<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10943" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10943?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T20:32:06+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10921">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/80127d06501a5594c999f13fd3220fc0.pdf</src>
      <authentication>ff6997d4afc4efff21abb96c299e3812</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130467">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3396</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130468">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130469">
              <text>1982</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130470">
              <text>Cyganie - Romowie</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130471">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3183</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130472">
              <text>Analiza formalna i znaczenie ubioru Cyganów / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130473">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4, s.99-126</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130474">
              <text>Mróz, Lech</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130475">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130476">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130477">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130478">
              <text>Lech Mróz
ANALIZA FORMALNA I ZNACZENIOWA UBIORU C Y G A N Ó W

R o m ó w , potocznie o k r e ś l a n y c h w j ę z y k u polskim jako C y ­
1

ganie, spotykamy d o ś ć w c z e ś n i e w miastach, na targach. N a o g ó l
z widokiem t y m kojarzą się określone sposoby w y o d r ę b n i a n i a ich
s p o ś r ó d ogółu ludności, o d r ó ż n i a n i a od n i e - C y g a n ó w . Ł a t w i e j —
chyba jest to odczucie dość powszechne i takie, z k t ó r y m m o ż n a
się z g o d z i ć — w p a d a j ą w oko kobiety swoim odmiennym ubiorem,
jego k o l o r y s t y k ą i sposobem zachowania. Tutaj

pozostaniemy

przy ubiorach i stwierdzeniu, że Romowie w y r ó ż n i a n i s ą przez
nas na podstawie kilku cech, a ubiór jest j e d n ą z zasadniczych.
N i e j e d n o k r o ć t e ż zapewne wypadnie s t w i e r d z i ć , iż nie j e s t e ś m y
w stanie na podstawie samego ubioru odróżnić Cygana od nie-Cygana, że m ę ż c z y ź n i , a niekiedy i kobiety, nie o d b i e g a j ą sposobem
ubierania od ludności n i e c y g a ń s k i e j . T a k w i ę c m a m y dwa od­
mienne, a nawet sprzeczne stwierdzenia: 1. że Cyganie w y r ó ż ­
niają się posiadaniem w ł a s n e g o , specyficznego ubioru i 2. że
Cyganie ubierają się tak j a k pozostali m i e s z k a ń c y k r a j u . Podej­
m u j ą c p r ó b ę odpowiedzi na k a ż d e z tych s t w i e r d z e ń n a l e ż y od­
w o ł a ć się do dawniejszych o p i s ó w i informaoji, jakie zawarte
są w zachowanych ikonograficznych w y o b r a ż e n i a c h

Cyganów.

R o z w a ż a n i a rozpoczniemy od zastanowienia się nad ubio­
rami R o m ó w w czasie ich p o c z ą t k o w e j historii i przybycia —
po opuszczeniu I n d i i — do E u r o p y . Pozwoli to n a m t a k ż e od­
p o w i e d z i e ć , przynajmnioj po części, na pytanie, czy nie zachodzi
pewna

analogia

pomiędzy

dawniejszym

strojem

cygańskim

i jego o b e c n ą f o r m ą a sposobem ubierania się m i e s z k a ń c ó w wsi
i miast r ó ż n y c h krajów i zmianami, jakie z a s z ł y w t y m zakresie.
W y r a ź n i e bowiem stwierdzamy, że ubiór ludowy, n i e g d y ś bogaty
i z r ó ż n i c o w a n y w swojej formie, ujednolica się i upodabnia do
u b i o r ó w miejskich albo wręcz zostaje zarzucony i z a s t ą p i o n y
ubraniom wyprodukowanym seryjnie w e d ł u g w z o r ó w miejskich,
w wysokim stopniu zunifikowanych. C z y zatem nie jest tak, że
k i e d y ś dawniej Cyganie t a k ż e posiadali swój w ł a s n y ,

odrębny

ubiór, stopniowo zarzucany, k t ó r e g o p o z o s t a ł o ś c i jeszcze m o ż e m y
z a o b s e r w o w a ć , ale k t ó r y w znacznym stopniu z a s t ą p i o n y z o s t a ł
ubiorem n i e c y g a ń s k i m .
P e ł n i e j s z e informacje d o t y c z ą c e u b i o r ó w c y g a ń s k i c h
dujemy w ł a ś c i w i e dopiero w literaturze X I X - w i e c z n e j .

znaj­

Wcześ­

niejsze przez s w o j ą f r a g m e n t a r y c z n o ś ć m o g ą w zasadzie jedynie
b y ć m a t e r i a ł e m p o r ó w n a w c z y m dla potwierdzenia tez w y n i k a j ą ­
cych z p ó ź n i e j s z y c h obserwacji. Niemniej nawet te s k ą p e opisy
czy wzmianki p o c h o d z ą c e z wieku X V I I I , X V I I i w c z e ś n i e j s z e
z w a r a c a j ą u w a g ę na pewne cechy dające się z a u w a ż y ć i w s p ó ł ­
cześnie w c y g a ń s k i c h ubiorach. I s t o t n i e j s z ą w a r t o ś ć

posiadają

ikonograficzne przedstawienia C y g a n ó w i do nich t a k ż e w dalszej
części b ę d z i e m y się o d w o ł y w a ć .
Pierwsza znana informacja — w literaturze polskiej — za­
warta jest w dziele Marcina Bielskiego Kronika, łho iesth Historya
Świata w y d a n y m w roku 1564. W rozdziale O Cyganiech
tuła­
czach znajdujemy zdanie: „ p r z e t o w p ł a c h o w i s k a c h c h o d z ą
(Cyganki —• L . M . ) , aby pod nie snadniey ręce k r y ł a , gdy się iei
co trafi u k r a ś ć . " W p ó ź n i e j s z y m o k i l k a d z i e s i ą t lat poemacie
Sebastiana F a b i a n a Klonowica Worek Judaszów
(1600 r.) znaj­
dujemy w i a d o m o ś ć d o t y c z ą c ą sposobu noszenia s i ę Cyganek:
2

P a t r z a j ż e na Cyganki i na ich pstre p ł a s z c z e ,
Patrzaj, jeśli się która splecie i u g ł a s z c z e ,
U j ź r z y s z nie u c z e s a n ą , ujźrzysz p r o s t o w ł o s ą
Z n i e c z y s t ą i samopas r o z p u s z c z o n ą k o s ą .
P o m i j a j ą c informacje dalsze z w r ó c i m y tutaj tylko

p ł a s z c z a c h — ta b a r w n o ś ć i później wielokrotnie
jest w ubiorach c y g a ń s k i c h .

podkreślana

Ekonomika
ziemiańska
J a k u b a H a u r a dostarcza kolejnej
informacji. H a u r w swojej wydanej w 1693 r. pracy z a m i e ś c i ł
ilustrację p r z e d s t a w i a j ą c ą d w ó c h C y g a n ó w . Obaj jak na dzisiej­
sze w y o b r a ż e n i e o ubiorze c y g a ń s k i m wystrojeni s ą d o ś ć osobliwie
— w kopulastych kapeluszach, okryci długimi p ł a s z c z a m i - n a rzutami s p i ę t y m i w o k ó ł szyi, jeden ma płaszcz z kryzą, spod
p ł a s z c z a w i d a ć o b c i s ł y kubrak s i ę g a j ą c y pachwin i obcisłe spodnie
do kolan. T r z y m a on t a k ż e kij — choć b y ć m o ż e jest to szabla
lub rapier, na co w s k a z y w a ł b y u k ł a d przedmiotu, ale nie jest
widoczne zawieszenie u pasa. W dalszej części p o w r ó c i m y jeszcze
do ryciny H a u r a i wy-obrażonych tam R o m ó w .
Ikonograficzne przedstawienia R o m ó w —• które uzupełni­
ł y b y nieliczne opisy i p o z w o l i ł y pełniej w y o b r a z i ć sobie ich
dawniejszy s p o s ó b ubierania się — z X V , X V I , a t a k ż e X V I I w.
są rzadkością, nawet X V I I I - w i e c z n e są niezbyt liczno i częściej
chyba s t a n o w i ą wyraz pewnej artystycznej wizji, idei, której
Cyganie s ą jedynie ilustracją, niż rodzaj dokumentu. Z obszaru
Polski (poza w y m i e n i o n ą ilustracją H a u r a ) nie są znano —
0 ile wiem —• ż a d n e w c z e ś n i e j s z e przedstawienia C y g a n ó w .
Dopiero w wieku X I X Cyganie s ą c z ę s t y m tematem o b r a z ó w
1 rycin, z a r ó w n o w Polsce j a k i innych krajach europejskich.
Zainteresowanie Cyganami w y n i k a z powszechnych w owym czasie
p r ą d ó w w sztuoe i literaturze w y r a ż a j ą c y c h się m.in. w podejmo­
waniu w ą t k u ludowego i rozwoju folklorystyki, fascynacji w s i ą
i k u l t u r ą c h ł o p s k ą . D z i ę k i temu jesteśmy w etanie pełniej wy­
obrazić sobie życie R o m ó w w u b i e g ł y m wieku, m a t e r i a ł ikonogra­
ficzny dostarcza t a k ż e w i a d o m o ś c i na temat ich sposobu ubie­
rania s i ę .
T a k ż e opisy i informacje zawarte w literaturze s ą do wieku
X I X nieliczne. Dopiero w u b i e g ł y m stuleciu na fali z a i n t e r e s o w a ń
ludoznawczych Cyganie znaleźli się w obrębie obserwacji. Zwró­
cenie uwagi na nich i ich kulturę m a jeszcze inne przyczyny.
Cyganie swoim w ę d r o w n y m , n i e z a l e ż n y m ż y c i e m , m a l o w n i c z o ś c i ą stroju i obyczaju fascynowali a r t y s t ó w i t y c h , k t ó r z y mitol o g i z u j ą c nie z n a n ą sobie bliżej r z e c z y w i s t o ś ć c y g a ń s k ą uczynili
ich przedmiotem zachwytu. Wzorem, k t ó r y n a ś l a d u j ą c (bardzo
zresztą powierzchownie) w y s t ę p o w a l i przeciwko sztywnym, su­
rowym i apodyktycznym r e g u ł o m w ł a s n e j s p o ł e c z n o ś c i . Owa fas­
cynacja Cyganami (ale t a k ż e dająca o sobie z n a ć tradycyjna
n i e c h ę ć do nich, czego potwierdzeniem jest wiele d o k u m e n t ó w )
w p ł y w a ł y — j a k m o ż n a s ą d z i ć —- na s p o s ó b widzenia ich, s p o s ó b
przedstawiania, na rzetelność informacji, t o t e ż p a m i ę t a ć n a l e ż y
0 o s t r o ż n o ś c i w podchodzeniu
opisów.

do n i e k t ó r y c h X I X - w i e c z n y c h

Wypadnie nam r o z p o c z ą ć od pizytoczenia informacji z a - \
wartych w literaturze. W wydanej w 1863 r. pracy Pogranicze '
naddnieprzańskie.
Szkice społeczności ukraińskiej
w wieku
XVIII
znajdujemy fragment m ó w i ą c y o „ C y g a n a c h p ł a s z c z o w a t y c h ,
brudniejszych i okropniejszych od tych, co c h o d z ą w ż u p a n a c h
siwych. Żyją oni po borach litewskich, a c h o d z ą w mrozy najwięk­
sze nadzy, przykryci tylko prześcieradłami, nosząc dzieci w ł a s n e
w toibie na plecach zawieszonej" . Podobna w i a d o m o ś ć pochodzi
ze Słowacji (także z X V I I I w.), wg niej Cyganki z i m ą o w i j a ł y
się p ł a c h t ą , w niej t e ż n o s i ł y dzieci — kilkudniowe z przodu,
a starsze na plecach. P ł a c h t y te s ł u ż y ł y , j a k s ą d z o n o , do ukrycia
ukradzionych rzeczy i dlatego noszenie ich z o s t a ł o zabronione.*
3

Najobszerniejsze w literaturze polskiej informacje o ubio­
uwagę

na w i a d o m o ś ć , że Cyganki c h o d z i ł y w „ p ł a c h o w i s k a c h " i pstrych

rach c y g a ń s k i c h znajdujemy w d w ó c h wydanych w lataoh 1824
1 1830 opracowaniaoh p o ś w i ę o o n y c h specjalnie Cyganom.'

99
i

�II.

2. P i ę t n a s t o w i e c z n a

rycina

francuska p r z e d s t a w i a j ą c a
do namiotu

wróżącą u

wejścia

Zacznijmy od wydanej w 1830 r. pracy Narbutta. Wprawdzie
chronologicznie informacje Danilowicza są w c z e ś n i e j s z e , j e d n a k ż e
praca jego, c h o ć p o ś w i ę c o n a Cyganom, bardziej m o ż e b y ć świa­
dectwem niechęci autora, dość jednoznacznie czytelnej w jego
wypowiedziach. Do pracy Danilowicza p o w r ó c i m y nieco dalej.
Pisze Narbutt: „ O d z i e ż Cygana jest p r a w d z i w ą z g o d n o ś c i ą z tem
wszystkiem co go otacza. Niezmierna chęć odróżnienia się i pycha
w pokazywaniu w y ż s z o ś c i , w odzieniu najwidoczniej się wydaje.
Dziwaczność,

s z p e t n o ś ć , niechlujstwo, wszystko uchodzi,

aby

się tylko nie ubrać, j a k się lud krajowy ubiera. Ubogi Cygan
będzie s w o j ą k a p o t ę n i c o w a ł i ł a t a ł do

nieskończenia,

która

i tak razy kilka swój kolor i p o s t a ć traciła, byleby nie przy­
o d z i a ć sukmany w i e ś n i a c z e j . Lepiej się m a j ą c y , cokolwiek w ł o ż y
na siebie, musi b y ć tak pstre, tak dziwacznie zrobione i noszone,
ż e b y na pierwszy rzut oka poznano, że to jest Cygan. U

nas

w Litwie n a j s z c z ę ś l i w s z y m się k a ż d y sądzi, kiedy m o ż e sobie
sprawić szlafrok watowany, z perkalu,

najwięcej

czerwoności

m a j ą c e g o . (...) W butach albo boso, nigdy w ł y c z a n e m obuwiu,
czapka wysoka, szyja goła, w ą s zapuszczony, broda ogolona,
w ł o s g ł o w y n i e s t r z y ż o n y . Kobiety stroją się w co z ł a p i ą , warkocz
roztrzepany, długi hebanowego koloru spada wolno n a plecy
i ramiona. L e c z , aby n a r o d o w o ś ć w stroju z a c h o w a ć , obwijają się
w p ł a c h t y , które nie zszyte na w z ó r togi rzymskiej,

zawieszają

na ramionach, tak, że ręka prawa, nad której ramieniem p ł a c h t a
I I . 3. C y g a ń s c y flecista i dobosz, ok. pol. X V I I I

w.

zaczepiona, wolna i niezakryta zostaje (...) Pora roku najmniej
n a z m i a n ę o d z i e ż y u nich m a w p ł y w u : zima i lato w t y m samym
k o ż u c h u i kapocie w ę d r u j e , siedzi za c i e p ł y m piecem lub fajkę
pali na słońcu filozoficzny kosmopolita."

6

I n t e r e s u j ą c e informacje znajdujemy t a k ż e u Gluzińskiego.
Autor w drodze do B a ł t y na K r y m i e s p o t k a ł w

100

miejscowości

�I I . 4. Cyganie, rycina z CosmograpMe

universalis, 1554 г.; i l . 5. Rodzina c y g a ń s k a , rycina
z k o ń c a X V w,

o nazwie K r z y w o Jezioro g r o m a d ę w e s e l n i k ó w c y g a ń s k i c h ,
„ b y l i ubrani bogato i strojno, k a ż d y z m ę ż c z y z n m i a ł na sobie
ż u p a n p ó l j e d w a b i s t y i kontusz sukienny granatowy, szaraczkowy
lub ciemny, a pas ozorwony nie na kontuszu lecz pod nim n a ż u panie; prawie k a ż d y przy pasie m i a ł z a w i e s z o n ą k a l e t k ę skórza­
n ą ; co tam w niej b y ł o , nie wiem. Kobiety b y ł y w dolmanach,
z r a ń t u c h a m i n a lewej ręce i g ł o w y m i a ł y p o o b w i ą z y w a n e grubemi chustkami (...) mieli wozy dobre, uprzęż strojną i d o s k o n a ł e
konie". Dalej Gruziński pisze: „ 0 Cyganach w gub. Podolskiej
o s i a d ł y c h i naturze ich opowiem rzecz n a s t ę p u j ą c ą : (...) Okrycie
ich bardzo liche, c h o d z ą prawie wszyscy w ł a c h m a n a c h podar­
tych, obuwie ich s t a n o w i ą łapcio ł y c z a n e lub p o s t o ł y ze skórzaną
p o d e s z w ą , izadko k t ó i y m a buty i to polatano przyszczepkami,
a dzieci wszystkie c h o d z ą p ó ł n a g o , z i m ą czy latem, a ż do lat
młodzieńczych... "
7

Najbardziej zwraca u w a g ę w relacji Gruzińskiego informacja,
żc jedni z opisywanych C y g a n ó w , osiedleni, ubrani byli ubogo,
drudzy z a ś , k t ó r z y mieli wozy i konie (a więc m o ż e w ę d r o w n i ) ,
dostatnio, strojnie i baiwnio, unikali t a k ż e kontaktu z nie-Cyganem, co m o ż e p o t w i e r d z a ć , że byli koczownikami. W ś r ó d
a u t o r ó w z w r a c a j ą c y c h u w a g ę na sposób ubierania się C y g a n ó w
brak j e d n o m y ś l n o ś c i , dwie przeciwstawno cechy podkreślano są
n a j c z ę ś c i e j : bogactwo i barwność lub n ę d z n a ubogość. P o w y ż ­
sze opisy informują nas t a k ż e , że Cyganie u ż y w a l i ubiorów (lub
ich części) noszonych t a k ż e przez nio-Cyganów, a nawet, j a k wy­
nika z opisu Gluzińskiego, przez zasobniejszą, zapewne szlachecką
warstwę społeczeństwa.
Dowoyno-Sylwestrowicz przekazuje opis ubioru C y g a n ó w
z L i t w y , ubioru — j a k piszo — „ s t o p n i o w o j u ż z a n i k a j ą c e g o " ;
informacja dotyczy lat 80-yoh u b i e g ł e g o w i e k u . Opisywany
8

201

�w y g l ą d a j ą . Pod s z y j ą z a w i ą z a w s z y k o ń c e spada cały ten ł a c h m a n
kolisty, na k s z t a ł t karbonarskiego p ł a s z c z a , powiewnie i lekko,
lecz a ż e b y się lepiej t r z y m a ł , opina go się p r z e p a s k ą

popod

biodra — i na t y m fundament. P a s i przepaska są to ozdoby,
na nim s z c z y c ą się w i e s i a d ł a strojne, b ł y s k o t k i szklane, świeoidełka k r u ś c o w e , czerepki, n a r z ą d k a i t y m podobne pawie oczka
próżności ludzkiej (...) W ł o s y w k ę d z i o r a c h krucze p o s t r z y ż y n
nie znają (...) brzękadła ś k l n i ą c e — u pasa z kory wierzbowej..."

13

Mimo b ł y s k o t e k i o z d ó b w y n i k a z p o w y ż s z e g o opisu, że sam ubiór
b y ł ubogi. P ł a c h t y , k t ó r y m i o k r ę c a ł y się kobiety (nie tylko z i m ą ) ,
b y ł y tak istotnym s k ł a d n i k i e m ubioru — służąc zarazem do no­
szenia dzieci, towaru na w y m i a n ę , rzeczy otrzymanych, a nawet
drzowa — że najbiedniejsze Cyganki, nie m o g ą c e kupić odpowied­
nio d u ż o m a t e r i a ł u , z s z y w a ł y je sobie z k a w a ł k ó w . N a nogach —•
próoz wspomnianych w y ż e j łapci — noszone b y ł y szmaty, k t ó ­
r y m i owijano stopy uprzednio o k r ę c o n e s ł o m ą (ostatnie informacje
p o c h o d z ą wprawdzie już ze Słowacji, ale s p o s ó b ż y c i a i w y g l ą d
C y g a n ó w s ł o w a c k i c h nie różni się znacznie u C y g a n ó w zamiesz­
k u j ą c y c h p ó ł n o c n e stoki K a r p a t ; zresztą zjawili się oni tutaj
przemieszczająo się właśnie ze S ł o w a c j i ) .

14

N a l e ż y u ś w i a d o m o ć sobie, że przekazano przez literaturę
s p o s t r z e ż e n i a na temat C y g a n ó w m o g ą b y ć wypaczone w swoim
obiektywizmie

przez intencje i stosunek

autora do

Cyganów.

Romowie niemal od chwili pojawienia się w Europie i w Polsce
doznawali rozmaitego p r z y j ę c i a , ale najczęściej b y ł o ono niezbyt
Cyganom

6

przychylne;

niejednokrotnie

bywali

prześladowani,

w y p ę d z a n i z k r a j u . T e n przeważnie negatywny stosunek do C y ­
g a n ó w z m i e n i ł się c z ę ś c i o w o w X I X wieku — Cyganie zaczęli na
fali z a i n t e r e s o w a ń folklorem, l u d o w o ś c i ą etc. s t a w a ć się obiek­
p r z e z e ń ubiór C y g a n ó w s k ł a d a ł się z d ł u g i e g o , czarnego p ł a s z c z a
podobnego do ż y d o w s k i e g o c h a ł a t a , ozdobionego dwoma r z ę d a m
g u z i k ó w ze srebra, w i e l k o ś c i g o ł ę b i c h jajek. Czarny

pilśniowy

kapelusz z kolistym rondem i czerwonym sznurkiem pod s z y j ą ,
czarna chustka owijająca s z y j ę i z a w i ą z a n a z t y ł u , czarne spodnie
ozdobione czerwonymi w s t ę g a m i

naszytymi w z d ł u ż

zawieszona u szerokiego pasa z prawej strony d u ż a

nogawek,
skórzana

sakwa a z lewej k a ń c z u g d o p e ł n i a ł y ubioru m ę s k i e g o . K o b i e t y nie­
zamężne

nosiły

małe

czarne

czepeczki,

przybrane

kwiatami

i w s t ą ż k a m i , a w uszach d ł u g i e srebrne k o l c z y k i ; m ę ż a t k i n o s i ł y
na g ł o w a c h czerwone chustki. U b i ó r ten r ó ż n i ą c y się zasadniczo
od miejscowego m ó g ł istotnie u c h o d z i ć za w ł a ś c i w y Cyganom.
Czy jest tak, czy t e ż z o s t a ł on z a p o ż y c z o n y , postaramy się dalej
przedstawić.
Czasami ubiór R o m ó w kojarzony jest z ubiorami noszonymi
na W ę g r z e c h , informację n a ten temat znajdujemy jako komen­
tarz rysunku wykonanego przez Wojciecha Gersona i zamieszczo­
nego w „ T y g o d n i k u I l u s t r o w a n y m " :

Cyganie ci p o c h o d z ą

z W ę g i e r , j a k to ich ubiór ś w i a d c z y . W ę g i e r s k i e k o ł p a c z k i pilś­
niowe, spodnie o b c i s ł e , naszywane, buty długie. W ó j t nosi krótką
b e k i e s z ę o srebrnych guzach i l a s k ę o srebrnej skuwce i g a ł c e
d ł u g i e j . U b i ó r c h ł o p c ó w jest t a k ż e w ę g i e r s k i . S k ł a d a się z k r ó t k i e j
koszuli o szerokich r ę k a w a c h i h a j d a w e r ó w długich, a tak szero­
kich, ż e podobne s ą do s p ó d n i c . K o b i e t y z a m ę ż n e n o s z ą chustki
na g ł o w a c h , pojedynczo w tyle z w i ą z a n e , w warkocze z a ś m a j ą
powplatane różne ś w i e c i d e ł k a , p i e n i ą d z e srebrne, guzy szklane
i porcelanowe, korale, naszyjniki z t a l a r ó w , a c z ę s t o k r o ć i z ł o t y c h
dublonów..."

9

Spotkani przez P o l a na Wierzchowinie

Bystrzycy na Huculszczyźnie

Złotej

Cyganie t a k ż e „ b y l i nie

strojnie, ale nawet d o s y ć bogato po w ę g i e r s k u u b r a n i " .

tylko
10

W i ę k s z o ś ć jednak relacji d o t y c z ą c y c h u b i o r ó w c y g a ń s k i c h
p o d k r e ś l a ich p r o s t o t ę , s k r o m n o ś ć , c z ę s t o n ę d z ę . „ C h o d z ą prze­
w a ż n i e na p o ł y nadzy, owinięci tylko lnianym p ł ó t n e m , zawsze
przebywają w lasach."

11

Cytowany w y ż e j Gluziński t a k ż e wspo­

mina o n ę d z n y m odzieniu C y g a n ó w o s i a d ł y c h na Podolu, o łach­
manach, ł a p c i a c h z ł y k a , a nawet chodzeniu boso z i m ą .

1 2

U b i ó r C y g a n ó w z K r ó l e s t w a Polskiego w y g l ą d a ł w p o ł o w i e
XIX

wieku w e d ł u g

opisu

„Gazety

Lwowskiej"

następująco:

tem

ciekawym

dla badaczy,

pisarzy,

artystów.

Sposób

ich

ż y c i a , z w ł a s z c z a t y c h , k t ó r z y w ę d r o w a l i , brak s k r ę p o w a n i a zasa­
dami o b o w i ą z u j ą c y m i w w i ę k s z o ś c i , a w k a ż d y m razie znacznej
części s p o ł e c z e ń s t w a , u c z y n i ł z nich g r u p ę i d e a l i z o w a n ą , fascy­
nującą zwłaszcza kręgi artystyczne; s t ą d w z i ę ł y się przeoież o k r e ś ­
lenia bohema czy cyganeria artystyczna. S t ą d i wizerunek C y ­
gana stracił po części s w ó j o d r a ż a j ą c y charakter, s t a j ą c się bar­
dziej p o c i ą g a j ą c y m , romantycznym. T a k więc n i e d b a ł y , niezbyt
kompletny strój jest — w zależności od autora i sposobu widzenia
przezeń Cyganów

i ubiorem

nędzarza,

b ą d ź strojem c z ł o w i e k a wolnego, nie s k r ę p o w a n e g o

— bądź łachmanami

nakazami

mody i konwenansu. O d w o ł a j m y się jeszcze raz do c y t a t ó w , by
u n a o c z n i ć tę z m i e n n ą p e r s p e k t y w ę m o g ą c ą m i e ć w p ł y w i dzisiaj
na nasz s ą d o Cyganach z u b i e g ł e g o wieku. P o r ó w n a j m y wy­
powiedzi Narbutta i Danilowicza, dla N a r b u t t a : „ n a k ł o n i e n i e
g ł o s u zawsze ł a g o d n e i k ł ó c ą c e g o się g ł o s Cygana, w j a k i m b ą d ź
języku,

nieporównanie

naszych

Europejczyków

jest

przyjemniejszy

swary

(...)

do

słyszenia

Niewiasty

wszystkie

nad
są

bardzo udatnego s k ł a d u ciała (...) w y r a z y oczu niepospolite,
wcale u j m u j ą c e , u d a t n o ś ć całej fizjognomii p o d w y ż s z a j ą : nie­
ś m i a ł e , skromne,

posępnie wyrażające

głęboką

przezorliwość,

w moment z ż y w o ś c i ą b ł y s k a w i c y żarzą się i do serca p r z e n i k a j ą :
kiedy się u ś m i e c h n i e , teraz to p r z y p a t r z y ć się t y m c z a r u j ą c y m
m u s z k u ł o m twarzy, które s k r o m n i u c h n ą l u b i e ż n o ś ć

odkrywają

drobinka, t y m cudnie u ł o ż o n y m usteczkom, a nade wszystko
z ę b o m , z ę b o m tak przyjemnie u ł o ż o n y m i najbielszym w ś w i e ­
cie."

15

D l a Danilowicza uroda Cyganek z g o ł a inaczej się prezen­

tuje: „ P ł e ć brunatno żółta, nie tyle z natury, we wszystkich
klimatach jest niezmienna, j a k raczej z obrzydliwej n i e c z y s t o ś c i
i skwarzenia przy ogniu lub w dymie w s t ł u s z c z o n o brudy za­
winiętego

niemowlęcia",

„Niektórzy

podają

w

obrzydzenie

ogromne niewiast piersi, tak ż e je na w z ó r Hottentotek w t y ł
zarzucają dla karmienia n a plecach zawieszonego d z i e c i ę c i a . . . "

16

Nio zatem dziwnego, ż e i s p o s ó b ubierania się C y g a n ó w ina­
czej przedstawia się D a n i ł o w i c z o w i n i ż cytowanemu
Narbuttowi:

wcześniej

nie zerwie mu wicher kapelusza, a nowa koszula

ramion nie potrze, w p i e k ą c e mrozy obuwie ze szmat s z e l ą g a
k o s z t o w a ć nie b ę d z i e . R a z w y ż e b r a n ą ł a c h m a n ę , w stałości ko­

„ C y g a n zatem z C y g a n k ą p r z y w d z i e w a j ą p ł a c h t ę albo w e r e t ę ,

c h a j ą c y się m ę ż c z y z n a wtedy chyba opuszcza, gdy sama opadnie,

w którą dwie dziury wpruto, k t ó r ę d y nagie ramiona po p a c h ę

mycie jej lub naprawa, uciążliwą b y ł a b y pracą. Lecz obok tego

102

�do z b y t k u chciwy przepysznych s t r o j ó w , na któro z a p r a c o w a ć
nie jest jego r z e c z ą , zarwawszy o k a z a l s z ą j a k i e g o ś magnata
s z a t ę , natychmiast w niej ś w i e t n i e ć powinien, c h o c i a ż b y w nie­
wypowiedzianej z r e s z t ą przykrycia z o s t a w a ł a sprzeczności.
N a oszarpane brudy, bosy, narzuca z ł o t e m haftowane aksamity
w W ę g r z e c h , i za coś wielkiego siebie poczytuje, gdy te s ą czerwonogo koloru i w ę g i e r s k i e g o kroju, c h ł o p s k ą ś w i t ę chyba w ostat­
niej nosi potrzebie. C h c ą c y w y s t ą p i ć galowo, na w y s ł u ż o n e j ko­
szuli, i d o p u s z c z a j ą c y c h do c i a ł a promienie s ł o n e c z n e kale­
sonach, c z o r w o n ą k a m i z e l k ę z galonami i ż ó ł t e meszty z ostroga­
mi m i e ć powinien; wtody wolnym, ze spuszczonymi k u piersiom
oczyma p o s t ę p u j e krokiem, ś w i a t c a ł y n a swe usługi gotowym
mniema. Strój Cyganek w n i c z y m nie lepszy, od w i e k ó w bardziej
nieczystością, odraża. P ł ó c i e n n a p ł a c h t a , przez ramiona lub przez
g ł o w ę rzucona n a plecy, o s z c z ę d z i w s z y t w a r d ą pracą sposzycia,
n a g o ś ć ciała i rzeczy skradzione o k r y w a ; lecz i m ę ż c z y z n o m
strój w ł a ś c i w y , równie dla t y c h hermafroditek dogodny. Niemniej
chciwe wykwintniojszej toalety, dziwotwornym z a s t a n a w i a j ą
doborem. C h o ć b y w koronkowym kornecie, u j ę t y m przez skronią
czarnym aksamitnym s p i ę c i e m , z zausznicami ogromnemi,
z p i e r ś c i e n i a m i na palcach, i o b w i e s z o n ą s z y j ą , p o s t ę p u j e bosa
i n a p ó ł naga Cyganka, za w i e l k ą siebie p o c z y t u j ą c d a m ę . "
B r a k informacji p o c h o d z ą c y c h z okresu kiedy Cyganie po­
jawili się w Polsce i wielka ich s k r o m n o ś ć z w i e k ó w p ó ź n i e j s z y c h
(aż w ł a ś c i w i e do w. X I X ) p o w o d u j ą , że wiedza nasza na temat
dawnych u b i o r ó w jest uboga i opiera się na interpretacji nie­
licznych rycin (lub w i a d o m o ś c i zawartych w d z i e ł a c h obcych
a u t o r ó w p o d r ó ż u j ą c y c h przez P o l s k ę ) .
~~
Nie tylko s k r o m n o ś ć m a t e r i a ł u polskiego skłania nas do\
o d w o ł a n i a się do źródeł obcych. Borna p r z y b y l i do E u r o p y
spoza kontynentu, z A z j i ; liczniej pojawili się dopiero w latach
20-tych X V wieku (wcześniejsze informacje d o t y c z ą w zasadzie
w y ł ą c z n i e P ł w . B a ł k a ń s k i e g o ) , P o c z ą t k o w o byli koczownikami j
i z w ł a s z c z a we w c z e ś n i e j s z e j fazie i c h pobytu w E u r o p i e ich ubiór i
m i a ł zapewne cechy w s p ó l n e ; b ę d z i e w i ę c chyba dopuszczalnej
jeśli informacje z i n n y c h k r a j ó w europejskich z wieku X V i X V D
odniesiemy t a k ż e do P o l s k i .
1 7

I

Pierwsze informacje z kronik i innych źródeł historycznych
p o c h o d z ą c e z wieku X V m ó w i ą , ż e kobiety u b i e r a ł y się w e d ł u g
mody przyniesionej z Orientu, ten orientalny ubiór — u ż y w a n y
przoz Cyganki aż do k o ń c a X V I w. — b y ł dość skromny, s k ł a d a ­
ła się n a ń p ł a c h t a owijająca ciało i z w i ą z a n a k o ń c a m i n a jednym
z r a m i o n . M.in. źródła angielskie m ó w i ą o t y m — Cyganie,
k t ó r z y przybyli tutaj ok. 1500 г., mieli p o n o ć ubiór w y r a ź n i e
orientalnego charakteru. Mogą n a to t a k ż e w s k a z y w a ć dwie
spośród najstarszych rycin p r z e d s t a w i a j ą c y c h C y g a n ó w (repro­
dukowane obok), n a jednej z nich, znajdującej się w Cosmographia
universalis, dziele w y d a n y m w 1554 r. w Bazylei, para C y g a n ó w
w y s t ę p u j e w nakryciach g ł o w y , które m o g ą kojarzyć się z Turcją
lub innymi krajami A z j i Przedniej. Druga, z a t y t u ł o w a n a Cingara
orientale, znajduje się w dzieło Cesare Vecellio Degli
Habiti
antichi et moderni di tutto il mondo w y d a n y m w 1590 r. w W e ­
necji. Przedstawiona tam kobieta m a n a g ł o w i e dość dziwne
nakrycie w kształcie koła. Autor d o ł ą c z y ł do ryciny bliższe wy­
jaśnienie, w e d ł u g niego owa „ w s c h o d n i a Cyganka" m a n a g ł o w i e
„ d i a d e m " z jasnego drzewa obciągniętego długimi sukiennymi
t a ś m a m i , n a ubiór jej s k ł a d a się. t e ż jedwabna haftowana z ł o t e n i
i innymi kolorami koszula d ł u g a do s t ó p , o szerokich r ę k a w a c h ,
na jej ramionach spoczywa długi p ł a s z c z — autorowi ubiór ten
kojarzy się z m i e s z k a ń c a m i I n d i i Z a c h o d n i c h .
18

19

Zdanie to p r z y j ę t e z o s t a ł o przez badaczy, mimo iż zawiera
wiele niejasności. Nie jest wiadome d o k ł a d n i e , czy ubiór ó w
m i a ł b y w s k a z y w a ć na Indie i b y ł ś w i a d e c t w e m w ł a s n e j , c y g a ń ­
skiej, przyniesionej z I n d i i kultury, czy kojarzono go z A z j ą
Ś r o d k o w ą i p r z e d n i ą (Iranem, Syrią, Turcją), czy t e ż po prostu
tak sobie w y o b r a ż a n o ubiór orientalny lub określano s t r ó j ,
k t ó r y nie p a s o w a ł do w z o r ó w miejscowych. Pozostaje n a m w i ę c
tylko p r z y j ą ć , że jako orientalny określano w części źródeł ubiór
X V - i XVT-wiecznych C y g a n ó w . D o d a ć jeszcze trzeba, że w wieku
X V P ł w . B a ł k a ń s k i jest już od dłuższego czasu w obrębie od­
d z i a ł y w a n i a , a c z ę s t o silnego nacisku islamu i kultury tureckiej
(zatem orientalnej). Możliwe w i ę c , że owe orientalne elementy
to ś w i a d e c t w o b y t n o ś c i n a B a ł k a n a c h i d ł u ż s z e g o czy k r ó t s z e g o
t a m pobytu,

�I I . 9. Cingara orientate, ilustracja z Degli Habiti antichi et moderni, 1590 г.; i l . 10. Polskie nakrycie g ł o w y n a portrecie kobiecym Ł u ­
kasza Cranacha, X V I w.; i l . 11. Przewodniczka niedźwiedzia,
niem. rycina z X V I w.; il. 12. Cyganie, rycina z Ekonomiki
ziemiańskiej,
H a u r a , X V I w.

przetrwało najstarszych w i a d o m o ś c i , ale w nich

ubiorów noszonyoh w r ó ż n y c h krajach ó w c z e s n e j E u r o p y , przez

znajdujemy s p o s t r z e ż e n i a d o t y c z ą c e ubioru i jego cech, które

Niewiele

które w ę d r o w a l i . W p o c h o d z ą c y m z X V I I I w. opisie p o d r ó ż y

t a k ż e dzisiaj kojarzą się nam z Cyganami. Oto więc

do Polski znajdujemy t a k ą n o t a t k ę na wzmiankowany temat:

„przy­

w ó d c y n a d c i ą g a j ą c y c h hord jechali konno, odziani byli bardzo

„ U b i ó r ich s k ł a d a się z p o s t r z ę p i o n y c h części odzienia najróż­

kolorowo, nosili czerwone i zielone ubiory, ozdobione d u ż y m i ,

niejszych r o d z a j ó w i m ó d . N i e k t ó r z y m ę ż c z y ź n i n o s z ą

srebrnymi guzikami (...) Kobiety c h o d z i ł y w koszulach, z prze­

inni surduty lub kaftany, jeden z nich — zapewne p r z y w ó d c a —

w i e s z o n ą p ł a c h t ą i nosiły kolczyki wielce ozdobne..."

20

fraki,

N a bar­

m i a ł h i s z p a ń s k i p ł a s z c z , na, którego kołnierzu z n a j d o w a ł y s i ę

w n o ś ć ubiorów c y g a ń s k i c h zwracali u w a g ę i późniejsi, X V I -

resztki jakichś g a l o n ó w z ł o t y c h . Wszyscy m ę ż c z y ź n i mieli spod­

i X V T I - w i e c z n i kronikarze.

nie obcięte nad kolanami, tak że nogi od kolan p r e z e n t o w a ł y się

P ł a c h t y , o k t ó r y c h wspomina kronikarz z Bolonii, s t a n o w i ł y

oczom ś w i a t a w całej o k a z a ł o ś c i . "

przez d ł u ż s z y czas u kobiet (przynajmniej z n i e k t ó r y c h grup)
s t a ł y element ubioru. Dostrzec je m o ż n a na X V I - , X V I I - i X V I I I -wiecznych rycinach francuskich, w ł o s k i c h , flamandzkich, nie­
mieckich. Chronica di Bologna m ó w i t a k ż e , że ubiór kobiet wy­
konany b y ł z grubego sukna, takiego jakie zwykle noszone było
przez

niewolników

i

pielgrzymów.

Kronikarskie

zapiski

na

temat przybycia C y g a n ó w do P a r y ż a w 1427 r. m ó w i ą , ż e ko­

22

T o , że w s p ó ł c z e ś n i e Cyganie z a p o ż y c z a j ą ubiory od otacza­
j ą c e g o ich ś r o d o w i s k a , widzimy powszechnie i nie potrzeba tego
speojalnie d o w o d z i ć . To samo dotyczy przeszłości.

Zestawione

tutaj

rysunkami

ryciny

pokazujące

Cyganów

porównane

z

w s p ó ł c z e s n y c h im ubiorów noszonych przez n i e - C y g a n ó w

dość

w y r a ź n i e d o w o d z ą p r a w d z i w o ś c i takiego stwierdzenia.

biety oprócz ubogich s p ó d n i c n o s i ł y narzucony na ramiona j a k b y

Z k o ń c a X V w. pochodzi rycina p r z e d s t a w i a j ą c a w ę d r u j ą c ą

płaszcz z grubego szorstkiego m a t e r i a ł u . Także J e a n Brodeau

rodzinę c y g a ń s k ą . W oczy rzucają się ich nakrycia g ł o w y ; to,

w Miscellanea

które widzimy na g ł o w i e kobiety, jest identyczne z przedsta­

wydanych w 1604 r. stwierdza, że ubiór Cyganek

przypomina r z y m s k ą t o g ę .

2 1

B y ć m o ż e w ł a ś n i e forma ubioru

i rodzaj tkaniny, z jakiej b y ł wykonany

(zwłaszcza owo za­

23

wionym na obrazie z C h o m r a n i c ; wiemy zatem, że ok. 1460 r.
ten ubiór g ł o w y b y ł u ż y w a n y przez kobiety z a m ę ż n e w Europie.

rzucane na ramiona okrycie), s t a ł y się j e d n ą z przyczyn u w a ż a n i a

W Navis stultifera B r a n d t a wydanym w B a z y l e i w 1507 r.

C y g a n ó w w p o c z ą t k a c h ich europejskiej historii za p i e l g r z y m ó w ;

znajdujemy ilustrację z w ę d r u j ą c ą r o d z i n ą c y g a ń s k ą — ubiór

nie jest t a k ż e wykluczone, ż e Cyganie świadomie -—- j a k wielo­

m ę ż c z y z n y , z w ł a s z c z a dość osobliwe nakrycie g ł o w y , pies czy

krotnie b y w a ł o w ich późniejszej historii — przyjmowali ó w

podobne z w i e r z ę prowadzone na smyczy, kobieta d m ą c a w kon­

pielgrzymi

ubiór w i e d z ą c ,

że dzięki

niemu z o s t a n ą

przyjęci

przychylniej.
Zachowane opisy i ryoiny w s k a z u j ą , że Cyganie u ż y w a l i

104

chę z d a j ą s i ę ś w i a d c z y ć , ż e owi Cyganie u t r z y m u j ą się z w y s t ę ­
p ó w jarmarcznych,
o

sztuczek: itd. Najprawdopodobniej tak jest,

c z y m m o ż e ś w i a d c z y ć właśnie nakrycie g ł o w y eharakterys-

�tyczne dla b ł a z n ó w i u ż y w a n e we F r a n c j i (ale nie tylko) w ostat­
nich latach X V w., a zapewne i p ó ź n i e j , w p o c z ą t k a c h X V I ,
czyli w okresie wydania pracy Brandta. W przytaczanym już
dziele Degli Ilabiti antichi et moderni di tutio ii mondo przedsta­
wiona Cyganka prócz ubioru europejskiego ma na głowie nakry­
cie, które —• j a k w y ż e j m ó w i l i ś m y —• m o ż e u c h o d z i ć za pochodząco z Orientu, ale o dziwo bardzo podobne, niemal identyczne
nakrycie g ł o w y widzimy n a portrecie kobiecym malowanym
p-zez Ł u k a s z a Cranacha (Niemcy, wick X V I ) . Z X V I I w. pocho­
dzi tkanina wykonana przez B e v u a i s w e d ł u g szkicu Francois
Casanovy z a t y t u ł o w a n a Uczta Cyganów, widoczne tam m ę s k i e
ubiory C y g a n ó w są tymi, które w drugiej p o ł o w i e X V I I w. no­
szone b y ł y we F r a n c j i (zresztą moda ta rozprzestrzeniła się poza
jej g r a n i c e ) . Z 1828 r. pochodzi rycina p r z e d s t a w i a j ą c a d w ó c h
C y g a n ó w z n i e d ź w i e d z i e m ; jeden z nich ubrany jest w długą
s z a t ę z w y r a ź n i e widocznymi Wyłogami i c z a p k ę r o g a t y w k ę
(krakuskę). Noszony przez owego n i e d ź w i e d n i k a ubiór to bez
w ą t p i e n i a kontusz — powszechny w Polsce, i r ó w n i e popularne
uzupełnienie ubioru szlacheckiego: identycznego j a k na owej
rycinie kroju czapka. Obok dla p o r ó w n a n i a zamieszczony jest
rysunek p o k a z u j ą c y grupę s z l a c h c i c ó w w kontuszach i rogatyw­
kach z k o ń c a X V I I w.; moda n a nie u t r z y m y w a ł a się dłużej,
nie jest więc dziwny widok kontusza i w 1828 r. R y c i n a jest
interesująca i z innych w z g l ę d ó w . U b i ó r wskazuje, ż e mamy
tutaj do czynienia z Cyganami p r z y b y ł y m i do Niemiec z Polski.
W czasie, z k t ó r e g o pochodzi rycina, znana b y ł a dość szeroko
specjalna Akademia N i e d ź w i e d z i a w Smorgoniach na Litwie,
w dobrach R a d z i w i ł ł ó w — schwytane w litewskich borach nie­
d ź w i e d z i e poddawane b y ł y t a m tresurze, w której wyniku
uczono je t a ń c a i innych sztuczek. Wyuczone r u s z a ł y z Cyganami
w w ę d r ó w k ę po Europie, a na z i m ę w r a c a ł y do Smorgonii. R y c i n a
przedstawia najprawdopodobniej tych właśnie C y g a n ó w z dóbr
R a d z i w i ł ł o w s k i c h i ucznia A k a d e m i i w Smorgoniach w trakcie
24

zarobkowej w ę d r ó w k i ; jest ona — o ile wiem — j e d y n ą tego
rodzaju.
Ubrania czy fragmenty o d z i e ż y otrz3Tnywali Cyganie naj­
prawdopodobniej jako dar (bądź j a ł m u ż n ę ) lub wynagrodzenie
(za granie, wróżenie, pokazywanie tresowanych zwierząt itd.);
b y ć m o ż e w części p o c h o d z i ł y z k r a d z i e ż y lub kupowali je n a
targach. S t ą d stroje ich s t a n o w i ł y często dość przypadkowy
zespół f r a g m e n t ó w nie t w o r z ą c y c h kompletu i p o c h o d z ą c y c h
od r ó ż n y c h warstw s p o ł e c z n y c h i z r ó ż n y c h o k o l i c .
25

B y u z u p e ł n i ć t ę k w e s t i ę , n a l e ż y p r z y p o m n i e ć , żo Cyganie
prowadzili w większości — j a k m o ż n a p r z y p u s z c z a ć — ż y c i e w ę ­
drowne, nie posiadali także stad, które j a k u pasterzy b y ł y b y
dostarczycielami surowca n a d a j ą c e g o się do wykorzystania na
wykonanie ubioru (skóry, w e ł n a ) . Zatem, skoro ż y c i e w ę d r o w n e
n a k a z y w a ł o ograniczyć do koniecznych posiadane s p r z ę t y i skoro
nie mieli w ł a s n y c h surowców, nie p o z o s t a w a ł o nic innego j a k ko­
r z y s t a ć z w y r o b ó w nie swoich. Wymienione przyczyny powodo­
w a ł y — j a k s ą d z ę — że Cyganie nie w y k s z t a ł c i l i sami nigdy
i nigdzie na świecie umiejętności tkackich, w pełni w tej materii
uzależniając się od otoczenia, od n i e - C y g a n ó w . J a k w s k a z u j ą
bliższe nam czasowo zapiski, dostatnio ubrani b y ł i grajkowie
p r z e b y w a j ą c y na dworach p a n u j ą c y c h lub bogatej arystokracji
wieku X V I I i X V I I I . P o c z ą t k o w o ubierali się oni j a k szlachta,
a w czasach b l i ż s z y c h nam, w X I X w., wraz ze zmianami mody
zmienili poprzedni ubiór n a b i a ł ą koszulę i czerń fraka, czyli strój
przewidziany do salonów i odpowiednio godnego t o w a r z y s t w a .
26

Wielobarwna — czy j a k określił Klonowie — pstra o d z i e ż ,
tak zwracająca u w a g ę i tak identyfikowana z Cyganami do
dzisiaj, s t a ł a się przedmiotem szczególnej uwagi. J ó z e f I I , na­
s t ę p c a Marii Teresy, znany —• j a k i m a t k a — z rozmaitych
działań m a j ą c y c h doprowadzić do osiedlenia C y g a n ó w i wyna­
rodowienia ich, zabronił Cyganom noszenia owych różnokoloro­
w y c h ubiorów.

205

�И. 13. Uczta cygańsla,

siedemnastowieczna

Cechą c z ę s t o p o d k r e ś l a n ą u C y g a n ó w m ę ż c z y z n s ą w ł o s y d ł u ­
gie niemal do ramion, niekiedy brody; kobiety t a k ż e

bywają

tkanina francuska

Fotografie,

rysunki,

opisy

Cyganów

z

końca

ubiegłego

i p o c z ą t k u togo stulecia — p o k a z u j ą c e C y g a n ó w - k o c z o w n i k ó w —

przedstawiane z d ł u g i m i , rozpuszczonymi w ł o s a m i . W ł o s y dla

zawierają c z ę s t o

samych C y g a n ó w s t a ł y s i ę jednym z w y i ó ż n i k ó w od g a d z i ó w .

P o w t a r z a j ą się informacje o w ę g i e r s k i m kroju u b i o r ó w ,

N p . Polacy p o n o ć byli przez nich określani w p o c z ą t k u ubiegłe­

watych srebrnych guzikach przy kamizelkach lub m a r y n a r k a c h

2 7

m ę ż c z y z n , d ł u g i c h , kwiecistych s p ó d n i c a c h kobiet, naszyjnikach

go wieku, a m o ż e i dawniej, jako ćhindo

bało (obcięto w ł o s y ) .

cechy, jakie znajdujemy w opisie Gersona.
jajo­

Wobec s k ą p o ś c i zachowanych d o k u m e n t ó w pisanych d o t y c z ą -

i kolczykach ze z ł o t y c h monet. D o t y c z y to nie tylko Polski,

cyoh C y g a n ó w m a t e r i a ł ikonograficzny m a w a r t o ś ć n i e o c e n i o n ą .

znamy podobne opisy d o t y c z ą o e R o s j i , ziem l e ż ą c y o h n a p o ł u d n i e

T y l e ż e i jego nie z a c h o w a ł o się zbyt d u ż o . N a tej

od T a t r , E u r o p y

da się p r z e d s t a w i ć

podstawie

p e ł n i e j s z y obraz C y g a n ó w X V — - X V I I

Zachodniej, Wielkiej B r y t a n i i ,

nawet

kon­

w.

tynentu a m e r y k a ń s k i e g o — S t a n ó w Zjednoczonych i K a n a d y ,

z E u r o p y Zachodniej i c z ę ś c i o w o Centralnej —• z Niemiec, Szwaj-

a p ó ź n i e j i p a ń s t w l e ż ą c y c h w ś r o d k o w e j i p o ł u d n i o w e j jego

oarii, W ł o c h , F r a n c j i , A n g l i i , H i s z p a n i i ; gorzej przedstawia się

części.

rzeoz z m a t e r i a ł a m i
z Europy

ikonograficznymi

dotyczącymi

Cyganów

Wschodniej, nie m ó w i ą c o A z j i , Afryce czy Ame­

ryce, s k ą d praktycznie z u p e ł n i e brak m a t e r i a ł u tego typu.
T a k przedstawiała,

się sytuacja do mniej więcej

połowy

u b i e g ł e g o wieku. Wtedy bowiem zaczęli s i ę p o k a z y w a ć w róż­
nych k r a j a c h E u r o p y ,

a potem i A m e r y k i

I

P r z y c z y n ą tego jest bardzo dynamiczna ekspansja z terenu

Siedmiogrodu i W o ł o s z c z y z n y znacznych ilości C y g a n ó w L o w a *ów i K e ł d e r a s z ó w . Najprawdopodobniej pozostaje

to w bez­

pośrednim z w i ą z k u z uwolnieniem w r. 1866 z niewolniczej zafteżności

C y g a n ó w na W o ł o s z c z y ź n i e i w

Siedmiogrodzie.

28

Cyganie, k t ó r y c h

T a k w i ę c w drugiej p o ł o w i e X I X w. zaczęli p o j a w i a ć się

ubiory — w t y m t a k ż e m ę s k i e — p r e z e n t o w a ł y pewien o k r e ś l o n y

w Polsce i innych krajach europojskich przybysze o d r ó ż n i a j ą c y

kanon. W 70-ych latach u b i e g ł e g o wieku informacje o nich

się w y r a ź n i e od C y g a n ó w w c z e ś n i e j znanych i m a j ą c y

mamy już t a k ż e z obszaru Polski, a pod koniec X l X i z p o c z ą t k u

wspólny

X X wieku zanotowano j u ż d o ś ć licznie ich o b e c n o ś ć w r ó ż n y c h

tutaj do Ficowskiego: „ P i e r w s z e pokolenie p r z y b y s z ó w odzna­

styl, w s p ó l n y

sposób

pewien

ubierania się. O d w o ł a j m y

się

regionach k r a j u . P o w s t a ł o w t y m okresie wiele r ó ż n o r a k i c h ry­

czało się strojami w ę g i e r s k i m i : o b c i s ł y m i , na w z ó r naszych g ó ­

s u n k ó w p o k a z u j ą c y c h ich obozowiska, zajęcia, ubiór. (Z k o ń c a

ralskich, spodniami i węgierskimi k o ł p a k a m i na g ł o w a c h . P ó ź ­

u b i e g ł e g o wieku pochodzi również

niejsze pokolenia K e ł d e r a s z ó w u b i e r a ł y się już nieco inaczej.

trochę fotografii

mających

dziś unikalny walor dokumentacyjny.) Cyganie ci różnili się od

P o z o s t a ł y im kurty z wielkimi, jajowatymi guzikami ze srebra,

miejscowych antropologicznie, sposobem mieszkania — ich na­

ale spodnie C y g a n ó w b y ł y już — j a k do d z i ś — obszerne, bufiaste,

mioty

wpuszczano w wysokie cholowy b u t ó w . T a późniejsza

miały

najczęściej

kształt

stożkowaty,

przypominający

«kelde-

i n d i a ń s k i e tipi, uprawianymi profesjami — b y l i to p r z e w a ż n i e

raska » moda m a bardziej rosyjski charakter. Zresztą i w dialekcie

ikotlarzo, j ę z y k i e m , no i ubiorom —- ich b a r w n o ś c i ą , ba,rdziej

K e ł d e r a s z ó w obok wiolu w p ł y w ó w języdta, r u m u ń s k i e g o dają się

(ujednoliconym,

stanowiącym

t ł o t y m i i srebrnymi ozdobami.

106

pewien

określony

styl krojem,

dostrzec liczno z a p o ż y c z e n i a rosyjskie, ś w i a d c z ą c e o ich t r w a ł y c h
kontaktach z ziemiami carskiej R o s j i . "

2 9

�T e n rodzaj ubioru, a z w ł a s z c z a pewne jego z w r a c a j ą c e u w a g ę
elementy, przede wszystkim o charakterze ozdobnym, na długi
cza.s w k o m p o n o w a ł y s i ę do stroju C y g a n ó w — nie tylko zresztą
Kełderaszów

lub L o w a r ó w , ale i innych, k t ó r z y

naśladowali

m o d ę tamtych grup.
W latach 1911—1913 d u ż e gromady kotlarzy p r z y b y ł y na
W y s p y Brytyjskie, część z nich — j a k udało się u s t a l i ć — dotarła
tutaj poprzez E u r o p ę z Polski, ubiory ich z o s t a ł y zarejestrowane
przez prasę b r y t y j s k ą , znane zdjęcie L i z y i Todora C z u r o n ó w
ijjrczontuje t a k i wła-śnie ubiór d o ś ć typowy dla

Kełderaszów.

Ojciec Todora Miłosz m i a l — w e d ł u g reiacji — guziki ze z ł o t a ,
k t ó r e k a z a ł zrobić sobie we W ł o s z e c h . Todor, t a k j a k i pozostali
m ę ż c z y ź n i z tej grupy, nosił przy kurtce d u ż e , w i e l k o ś c i kurzego
j a j a srebrno guziki; L i z a — jego ż o n a — naszyjnik z monet
i takież złote monety wplecione we w ł o s y .

3 0

Srebrne, d u ż e guzy

p r z y k u r t k a c h c z ę s t o zdobnie wyszywanych, laski lub buzdygany
starszyzny, zdobione srebrem i z ł o t e m , monety w uszach, w ł o s a c h
i na szyjach kobiet, z ł o t e i srebrne pasy, czasami jeszcze nabijane
z ł o t y m i monetami i dodatkowo zdobione wisiorkami ze srebra,
to aż rlo p o c z ą t k u X X w. stało elementy ubioru t y c h C y g a n ó w ;
w części p r z e t r w a ł y one aż do ostatniej wojny. Po wojnie p o z o s t a ł y
j u ż tylko kolczyki, d ł u g i e , barwne fałdziste s p ó d n i c e , kolorowe
chustki na głowa.ch i chusty zarzucone na ramiona; ubiór m ę s k i
uległ z u p e ł n e j z m i a n i e .

31

D u ż e srebrne guzy i naszyjniki z monet

s t a n o w i ł y j u ż w p o ł o w i c X I X w. elementy ubioru C y g a n ó w
Siedmiogrodu, a t a k ż e prawdopodobnie

Wojwodiny i b y ć m o ż e

dalej na p o ł u d n i e l e ż ą c y c h r e j o n ó w B a ł k a n ó w . W Polsce i krajach
Europy

Ś r o d k o w e j i Zachodniej rozpowszechnione

z o s t a ł y do­

piero w drugiej p o ł o w i e X I X w.; jeszcze p ó ź n i e j w Ameryce
Północnej.

3 2

N a l e ż y tutaj d o d a ć jeszcze p e w n ą i s t o t n ą u w a g ę . Istnieje
wiele niejasnośoi w informacjach na temat u b i o r ó w

Lowarów

I I . 14. U b i ó r m ę s k i , lata 70-te X V I I w., F r a n c j a I I . 15. K o n t u sze mundurowe, koniec X V I I I w.; i l . 16. Niemiecka ry cina
z 1828 r. U b i ó r wskazuje, że Cyganie ci przybyli z Polski
r

i K e ł d e r a s z ó w i różnic m i ę d z y nimi. N a j c z ę ś c i e j pisze się o K e ł deraszach, L o w a r ó w p o m i j a j ą c albo też nie w y o d r ę b n i a j ą c ich
od K e ł d e r a s z ó w . D z i ś j u ż nie da s i ę tego w z u p e ł n o ś c i r o z w i k ł a ć ,
ale m y ś l ę , że fakt mieszania obu tych grup prowadzi do niepo­
r o z u m i e ń . F i c o w s k i pisząc o K e ł d e r a s z a c h m ó w i , że ich ubiory,
najpierw w ę g i e r s k i e , potem u l e g ł y zmianie, b y ć m o ż e pod w p ł y ­
wam mody rosyjskiej. Myślę, że p o c z ą t k o w o w y r a ź n i e j s z e różnice
u b i o r ó w K e ł d e r a s z ó w i L o w a r ó w m a j ą inne przyczyny. N a z w a ł
K e ł d e r a s z ó w pochodzi —• co wiadomo —• od r u m u ń s k i e g o wyrazu/
oznaczającego

kocioł

—

caldera,

Lowarów

od

węgierskiego

k o ń — lo. To s y g n a ł , że ś r o d o w i s k a , w k t ó r y c h przebywali, b y ł y
r

óżne.

Myślę,

że K e ł d e r a s z e

przebywali g ł ó w n i e

na

Wołosz-

c z y ź n i e i w M o ł d a w i i , nawet z r e s z t ą określa się ich w r ó ż n y c h
krajach jako C y g a n ó w w o ł o s k i c h . K r a i n ą , gdzie przebywali
L o w a r z y , b y ł S i e d m i o g r ó d (Transylwania) i nawet jeśli obie te
grupy z m i e n i a ł y miejsca pobytu (a p a m i ę t a j m y , że b y ł o to
przed 1856 г., czyli w okresie niewolnictwa), to przypuszczalnie
W o ł o s z c z y z n a dla pierwszej, a S i e d m i o g r ó d dla drugiej b y ł y
miejscami n a j c z ę s t s z e g o przebywania. K i e d y w i ę c po zniesieniu
niewolnictwa wyruszyli n a w ę d r ó w k ę , L o w a r z y mieli stroje w ę -

207

�Grr ранит

шейх

Nf portent

plam

dc

nen cjue des ( ha

bonaduetum
ttJuUvns

I I . 17. J . Callot, Straż

przednia,

r y c . z pocz. X V I I w.

gierskie, a K e ł d e r a s z e r u m u ń s k i e i ten fakt — moim zdaniem —

łudnie od Transylwanii i W o ł o s z c z y z n y ) . T a k w i ę o w e d ł u g infor­

wynika niezbicie z dawnych o p i s ó w i rycin. Zatem i opis Gerso­

macji zanotowanych w s p ó ł c z e ś n i e na terenie Wojwodiny w J u ­

n a — mimo iż m ó w i ! o kowalach — odnosi s i ę , j a k s ą d z ę , do L o ­

g o s ł a w i i m ę ż c z y ź n i dawniej nosili ubiór c a ł k i e m czarny, a na

w a r ó w , a nie K e ł d e r a s z ó w . Część z nich w dalszej w ę d r ó w c e

czarnej kamizelce z n a j d o w a ł y się d u ż e srebrne gujjy; z w ł a s z c z a

p r z e s z ł a przez M o ł d a w i ę , B e s a r a b i ę aż do R o s j i , ale b y l i to przed­

Cyganie D ż a m b a s i —• handlarze k o ń m i , w y r ó ż n i a l i się ubiorem

stawiciele obu grup i obie u l e g ł y zapewne modzie rosyjskiej.

(kapelusz, biała koszula, kamizelka, przy której b y ł y duże srebrne

Część w ę d r o w a ł a innymi drogami s p o t y k a j ą c tych, k t ó r z y szli

guzy i gruby srebrny ł a ń c u c h od z e g a r k a ) .

przez R o s j ę ; w rezultacie wymieszania r ó ż n y c h z a p o ż y c z o n y c h

k t ó r z y starzy Cyganie z a m i e s z k u j ą c y wioski tego rejonu zacho­

e l e m e n t ó w , w rezultacie wzajemnego

wali srebrne guziki przy kamizelkach (nosili je na pewno na

o d d z i a ł y w a n i a na siebie

L o w a r ó w i K e ł d e r a s z ó w doszło do powstania owego swoistego,
tzw. c y g a ń s k i e g o

ubioru, noszonego zarówno

przez

Lowarów

jak i K e ł d e r a s z ó w , a jeśli nawet i s t n i a ł y m i ę d z y nimi różnice,
to nie z o s t a ł y bliżej zarejestrowano przez b a d a c z y .

33

U b i ó r ten

36

Jeszcze teraz nie­

przełomie lat 60- i 70-ych).
Zastanawiająca

jost t r w a ł o ś ć

tych g u z ó w jako

elementu

ubioru m ę s k i e g o . Opisy na przestrzeni stu lat — od

70-ych

ubiegłego wieku do 70-ych tego — n o t u j ą ich istnienie w ubiorze;

przejmowany b y ł i przez inne grupy C y g a n ó w , stając się na prze­

podobnie jest z monetami

ł o m i e X I X i X X w. faktycznie narodowym strojem znacznej

innych e l e m e n t ó w i guzy, j a k m o ż n a s ą d z i ć , z o s t a ł y przez nich

części R o m ó w . T a k ż e w Polsce Cyganie od dawna już tutaj prze­

zapożyczone.

b y w a j ą c y zaczęli w z o r o w a ć się na przybyszach. Kobiecy strój

warstw s p o ł e c z n y c h w wielu krajach —• np. przy

stał

mężczyźni

szlachty i arystokracji polskiej — znane stj, od dawna. W y k o ­

zaczęli nosić szerokie spodnie wpuszczane w buty i kurtki z du­

nane z metalu, często ze srebra, niekiedy J.dobione kamieniami

s i ę barwniejszy,

spódnice

bardziej f a ł d z i s t e ,

Jako

w ubiorach kobiecych. J a k wiele

dopełnienie

strojów,

zwłaszcza

wyższych
kontuszach

ż y m i guzikami. T a k w i ę c w drugiej p o ł o w i e X I X w. moda przy­

lub z ł o c o n e , u ż y w a n e b y ł y w X V T I - , a z w ł a s z c z a X V T I I - w i e c z -

niesiona przez K e ł d e r a s z ó w i L o w a r ó w , ale głównie — j a k się

nych ubiorach.

wydaje — tych pierwszych, s t a ł a s i ę kanonem

t a k ż e w ubiorach na W ę g r z e c h — podobnie j a k monety, które

obowiązującym

t a k ż e dla innych grup C y g a n ó w p r z e b y w a j ą c y c h i w ę d r u j ą c y c h
po terenach Polski, L i t w y ,

Ukrainy.

3 4

Wyjątkiem

s ą osiadli

widzimy w

37

W p o ł o w i e X I X w. s t a n o w i ł y element znany

XIX-wiecznych

Najprawdopodobniej

Cyganie g ł ó w n i e z K a i pat, p o z o s t a j ą c y w zasadzie pod w p ł y w e m

zapożyczone

miejscowego sposobu ubierania się.

sfoju.

i na d ł u ż s z y

Kełderasze

ubiorach kobiecych

w

tam w ł a ś n i e z o s t a ł y one przez
czas w ł ą c z o n e jako s t a ł y

Rumunii.
Cyganów
element

i L o w a r z y wyszli, przecież z W o ł o s z c z y z n y

Z a p o ż y c z e n i e to — jak m o ż n a p r z y p u s z c z a ć — nie było

i Siedmiogrodu i wraz z nimi rozpowszechnione z o s t a ł y te właśnie

przypadkiem odosobnionym. T a k ż e i w innych krajach Cyganie

elementy ubioru. G d y zjawili się w Polsce, Niemczech, F r a n c j i ,

miejscowi wzorowali się na modzie przyniesionej pizez L o w a r ó w

Anglii, Ameryce, już dawno z a n i k ł a trady cja noszenia d u ż y c h

czy K e ł d e r a s z ó w . Horvathova pisze, że na Słowacji nawet osiadli

g u z ó w , wraz. z kostiumami, które w y s z ł y z u ż y c i a . R z u c a ł y się

Cyganie, ubierający się w-edług w z o r ó w miejscowej, wiejskiej

w i ę c w oczy jako element ubrania m ę s k i e g o , podobnie j a k mo­

T

płócienne

nety u kobiet (ta moda t a k ż e nie b y ł a powszechniej znana w E u ­

cholewy

ropie) . Ale z a s t a n a w i a j ą c e jest, że Cyganie, k t ó r z y tak ł a t w o zmie­

b u t ó w , zaczęli nosić w ą s y , brody, kapelusze i duże guzy przy

niali ubiory, do g u z ó w i monet przyw-iązali się na ponad sto lat,

mody,

zamienili pod w p ł y w e m

koczowników białe,

c h ł o p s k i e spodnie na szerokie, ciemne, wpuszczane w
kamizelkach.

3 5

Z w ł a s z c z a owe duże srebrno guziki ubioru m ę s k i e g o rozpow­

c z y n i ą c z nich o z n a k ę swojej p r z y n a l e ż n o ś c i , o z n a k ę c y g a ń s k o ś c i .
Wtedy gdy już od dawna jirzestaly b y ć u ż y w a n o przez nie-Cy-

s z e c h n i ł y się w ś r ó d C y g a n ó w , traktowane jako s t a ł y element

g a n ó w , s t a n o w i ł y faktyczny w y r ó ż n i k Cygana i w takim charak­

ubioru m ę ż o z y z n (np. handlarzy k o ń m i z k r a j ó w l e ż ą c y c h na po­

terze k o j a r z y ł y się nie-Cyganom. Nie jest wiadome, j a k a przyczy-

108

�I I . 18. J . Callot, Odpoczynek włóczęgów,

na z a d e c y d o w a ł a o 9pecyfioznym potraktowaniu przez nich
g u z ó w i monet — określona potrzeba czy t e ż dość przypadkowo
s t a ł y się te ozdoby t r w a ł y m elementem przez to, ż e jako przed­
mioty Wykonane z k r u s z c ó w szlachetnych n a d a w a ł y s i ę do wy­
r a ż e n i a bogactwa, do p o d k r e ś l e n i a p r e s t i ż u rodziny. M o g ł y b y
to p o t w i e r d z i ć dość znane przypadki dawania g u z ó w i monet
(tzw. galibi, galby) w zastaw, p ł a c e n i a tymi monetami okupu
za żonę. B y ć m o ż e nie wyczerpuje to odpowiedzi na pytanie,
dlaczego tak długo guzy i monety przetrwały w ubiorze c y g a ń ­
skim, bo i przecież sam ubiór K e ł d e r a s z ó w i L o w a r ó w — choć
modyfikowany — z a c h o w a ł s i ę . Mamy więc do czynienia zc
zjawiskiem bardziej z ł o ż o n y m .
W

opisach ubiorów kotlarzy niejednokrotnie

znajdujemy

u w a g ę , ż e stiojo p r z y w ó d c ó w — szefów, w ó j t ó w itd., s ą w y j ą t ­
kowo bogate; w y r ó ż n i a ich t a k ż e laska z w i e ń c z o n a srebrną czy
nawet z ł o t ą g a ł k ą . T a oznaka starszyzny plemiennej znana jest
w ś r ó d C y g a n ó w dość powszechnie i wielu o b s e r w a t o r ó w w ł a ś n i e
na laski i bogactwo u b i o r ó w zwracało u w a g ę . S t ą d t e ż bywa,, ż e
najlepiej, najstaranniej opisywanymi osobami s ą właśnie przy­
w ó d c y . I c h stroje prezentują d o s y ć s z c z e g ó l n y styl, b ę d ą c y j a k
gdyby przejaskrawionym z e s p o ł e m cech i e l e m e n t ó w
wych przy nadaniu im specyfiki c y g a ń s k i e j .

miejsco­

38

Nie z a c h o w a ł y się — jeśli w ogóle kiedykolwiek i s t n i a ł y —

pocz. X V I I w.

po staropolsku. O d m ł o d u h a n d l o w a ł k o ń m i , p o z n a ł s i ę bliżej
z Cyganami, n a u c z y ł ich j ę z y k a , z n a ł obyczaje."* Znamierowski
jako o z n a k ę swojej w ł a d z y m i a ł ćupni (cyg. bat). Narbutt, k t ó r y
w d z i e c i ń s t w i e w i d y w a ł Znamierowskiego b y w a j ą c e g o w domu
jego ojca, t a k opisuje ó w atrybut: „ T r z c i n a gruba j a k ręką o b j ą ć ,
d ł u g a około cali 24, okuta suto srebrem po obu k o ń c a c h , b y ł y to
s k ó w k i misternie zrobione przez pewnego z ł o t n i k a C y g a n a :
kwiaty, perełka, figurki k o ń s k i e , widzieć się d a w a ł y wyrobione
w s k r ó ź n ą r o b o t ą , rzemyk spiralnie owijał się w szerokie o d s t ę p y
od s k ó w k i do s k ó w k i , przy jednym k o ń c u b y ł temlak z zielonego
jedwabiu, srebrem przetykanego, z kutasikami srebrnemi, przy
drugim b y ł bizun osadzony ogromny, gruby n a trzecią c z ę ś ć
cala, długością przechodził nieco trzcinę, obok bizuna w i s i a ł y
trzy wąskie rzemyki, które z » k a ż d y m uderzeniem w y d a w a ł y
k l a s k a j ą c y odgłos. Takowe n a r z ę d z i e , u w a ż a n e z a berło w ł a d c y ,
w i s i a ł o m u zawsze u pasa, b y ł o n i e j a k i e m ś g o d ł e m dostojeń­
stwa." " W t y m samym mniej więcej czasie co i Znamierowski
„ p a n o w a ł " w dobrach R a d z i w i ł ł o w s k i c h na Litwie inny król,
J a n Marcinkiewicz, Cygan, którego w urzędzie starszego nad
Cyganami zatwierdził S t a n i s ł a w K a r o l R a d z i w i ł ł dokumentem
z 1778 r. Marcinkiewicz zarządzał Cyganami w Mirze i litewskich
dobrach R a d z i w i ł ł ó w do 1790 г., w k t ó r y m to roku z m a r ł , a urząd
objął jego s y n Ignacy. J e d n a k ż e J a n b y ł chyba ostatnim ze s ł a w ­
nych k r ó l ó w C y g a n ó w , „ z jego śmiercią zgasła ś w i e t n o ś ć tego
r z ą d u " . Narbutt i Gluziński pozostawili nam opis ubioru tego
króla C y g a n ó w , k t ó r y t a k ż e b y ł zwierzchnikiem Akademii
N i e d ź w i e d z i e j w Smorgoniach. „TJ nas w Litwie król c y g a ń s k i
Marcinkiewicz, w e d ł u g p o w i e ś c i starych C y g a n ó w , o k a z y w a ł wyt w o r n o ś ć przepychu w całej c y g a ń s k i e j ś w i e t n o ś c i . N o s i ł s i ę po
staropolsku, g ł o w y nie golił, w ą s m ial rzęsisty, kontusz k r ó t k i , pas
bogaty, szarawary ponsowe, buty żółte lub ponsowe, bizun
zamiast szabli u pasa, laska z buzdyganem w ręku, k o ł p a k ba­
rankowy na głowie (...) z kutasem z ł o t y m na wierzchu zielonym
aksamitnym, k t ó r y o t a c z a ł o siedm z ł o c i s t y c h promieni, na w z ó r
kiteczek spod barana w y g l ą d a j ą c y c h (...) U b i ó r królowej b y ł
bogaty, perła, diamenty, z ł o t o , srebro n a zausznicach, szyi,
g ł o w i e , palcach, j a ś n i a ł y ; ona sama i otaczające j ą niewiasty
b y ł y przybrane w aksamit, jedwabne materie, krepy, gazy,
9

4

4 1

opisy

dawniejszych,

XVII-

i X V I I I -wiecznych

przywódców

C y g a n ó w . Nawet tych, k t ó r z y —• j a k np. w Polsce — otrzymywali
dokumenty kancelarii królewskiej m i a n u j ą c e ich oficjalnie kró­
lami bądź „ s t a r s z y m i " c y g a ń s k i m i . Pierwsze informacje p o c h o d z ą
dopiero z k o ń c a X V I I I w. z Litwy* i d o t y c z ą d w ó c h

postaci:

J a k u b a Znamion,wskiego, wyniesionego na stolec króla c y g a ń ­
skiego poprzez przyznanie m u przywilejem S t a n i s ł a w a Augusta
w

1780 r. zwierzchnictwa nad Cyganami litewskimi, i J a n a

Marcinkiewicza. Znamierowski by) polskim szlachcicem p o w o ł a ­
n y m do z a r z ą d z e n i a Cyganami, rozsądzania sporów itd. W ę d r o - !
w a ł razem z Cyganami, nosił się t e ż tak, by nie o d s t a w a ć zbytnio
od swoich podopiecznych.

J a k pisze W ó j c i c k i : „ b y ł to dobry \

szlachcic, ogromnej statury, cerę m i a ł tak ś n i a d ą , j a k Cygan, |
a w ą s czarny, długi, s p a d a ł m u n a piersi, ubierał się z c y g a ń s k a , \

109

I

�I I . 19. Jacob de Ghey, V wróżki,

przełom X V I i X V I I

m u ś l o n y , kartuny, p ł o c i e n k a , w g u ś c i e prawdziwie maskarado­
wym."

4 2

Gluziński przekazuje nam — opierając się na opowieści

starego pracownika l e ś n e g o

w

dobiach

Radziwiłłowskich

—

w.; i l . 20. Cyganka, r y c i n a z 1674 r.

Polsce, w czasach nam b l i ż s z y c h , atrybuty piastowanej w ł a d z y
s t a ł y się jeszcze bardziej zbliżone do n i o c y g a ń s k i c h — np. Michał
K w i e k , k t ó r e g o g ł o ś n a elekcja w 1930 r. z o s t a ł a zaszczycona

inny nieco opis postaci Marcinkiewicza: „ T e n król był wysokiego

obecnością

Wzrostu, barczysty, pleczysty i k o ś c i s t y , a mimo to chuderlawy,

w prasie, w y s t ę p o w a ł przybrany w „ b i a ł o - a m a r a n t o w ą

twarz miał ściągłą, p o m a r s z c z o n ą , oczy ż y w e , nawet j a k to m ó w i ą ,

ze

ogniste, przenikliwe (...) brodę m i a ł czarną o g r o m n ą jak snop

z napisem K r ó l C y g a n ó w P o l s k i c h " ; jeszcze bardziej po kró­

złotym

samego
orłem,

Józefa

Piłsudskiego

udekorowaną

i

obszernie

licznymi z ł o t y m i

opisana
szarfę

monetami,

50

i na głowie m i a ł c z a p k ę w k s z t a ł c i e j a k b y korony, tylko bez

lewsku w y s t ą p i ł w trakcie ceremonii koronacyjnej Janusz K w i e k

krzyżyka, ale w niej b y ł o utkwione k r ó t k i e pawie p i ó r o ; suknię

— ceremonia o d b y ł a się 4 lipca 1937 Г. na Stadionie W o j s k a

m i a ł d ł u g ą , czarną, o b w i s ł ą aż do kostek, p r z e p a s a n ą czarnym

Polskiego w Waiszawie (patrz zamieszczona

ilustracja).

pasem i czerwone buty; n a szyi po wierzchu sukni miał ł a ń c u c h
Nie s p o s ó b dziś u s t a l i ć z c a ł ą p e w n o ś c i ą , czy laska jako

z grubych b i a ł y c h paciorek, z w i e s z a j ą c y c h się aż na piersi, na
k t ó r y m w i s i a ł o w y o b r a ż e n i e n i e d ź w i e d z i a , a na nim siedząca
m a ł p a , w czerwonej

kaftance..."

żu,

43

J a k p o t w i e r d z a j ą m a t e r i a ł y ikonograficzne i opisy z r ó ż n y c h
rejonów E u r o p y , w ł a ś n i e laska s t a ł a się powszechnym atrybutem
p r z y w ó d z t w a u C y g a n ó w . „ C y g a ń s k a laska z kulą. srebrną oznacza
w ł a d z ę wodza całej bandy" zanotowano z k o ń c e m X I X w. w Sie­
radzkiem,

44

„ W ó j t nosi k r ó t k ą bekieszę o srebrnych guzach
45

i laskę o srebrnej skuwce i gałce d ł u g i e j " notuje G e r s o n ; o z n a k ą
w ł a d z y jest b u ł a w a , grawerowana w różnego rodzaju motywy,
w n i e k t ó r y c h grupach szef jest jedynym uprawnionym do no­
4 6

szenia z ł o t y c h g u z i k ó w , pisze de V i d e . L a s k i z m e t a l o w ą g a ł k ą
lub okuciem z g ó r y b y ł y powszechnym atrybutem C y g a n ó w na
Bałkanach, a w każdym

oznaka g o d n o ś c i jest własną-, c y g a ń s k ą formą podkreślania presti­

razie na pograniczu j u g o s l o w i a ń s k o -

- r u m u ń s k o - w ę g i o r s k i m : „ C y g a ń s k i książę nosił laskę z m o s i ę ż n ą
g ł ó w k ą , na której b y ł a z a w i ą z a n a czerwona w s t ą ż k a jako znak
4 7

w ł a d z y " ; „ I c h książę (...) mial laskę, na niej w ę g i e r s k ą trój­
4 8

k o l o r o w ą w s t ą ż k o jako znak w ł a d z y " . „ A m e r y k a ń s c y Cyganie
z grupy K e ł d e r a s z jako oznaki w ł a d z y u ż y w a j ą k i j a z w y r z e ź b i o ­

czy t e ż p r z e j ę t ą pod w p ł y w e m n i o c y g a ń s k i e g o

otoczenia.

Często jej w y s t ę p o w a n i e u r ó ż n y c h grup C y g a n ó w i w r ó ż n y c h
krajach

mogłoby

wskazywać

na

rodowód

cygański,

chociaż

jest niemal równio m o ż l i w e , żo powszechne w przeszłości w wielu
krajach E u r o p y

oznaczanie g o d n o ś c i b u r m i s t r z ó w , w ó j t ó w czy

starszyzny wojskowej specjalnymi zdobionymi laskami lub bu­
ł a w a m i , z a u w a ż o n e bez w ą t p i e n i a przez C y g a n ó w , w p ł y n ę ł o na
n a ś l a d o w c z e , powszechne
władzy.

przyjęcie

przez nich tego atrybutu

Możliwe t a k ż e , żo o z n a c z a j ą c

przywódcę

(„władzę")

w s p o s ó b z r o z u m i a ł y t a k ż e dla n i e - C y g a n ó w mieli na uwadze
zabezpieczenie się c h o ć w części przed w ł a d z a m i n i e c y g a ń s k i m i ,
nierzadko z d r a d z a j ą c y m i

ochotę

do

podporządkowania

C y g a n ó w . Z a takim w ł a ś n i e w y j a ś n i e n i e m laski jako

sobie

elementu

stroju p r z y w ó d c y zdaje s i ę ś w i a d c z y ć brak wzmianki o t y m atry­
bucie w najdawniejszych opisach b ą d ź rycinach p r z e d s t a w i a j ą ­
cych C y g a n ó w , natrafiamy na nie dopiero w wieku
Przyjrzyjmy

się teraz

sposobowi

ubierania się

XVIII.

5 1

Romów

ną g ł o w ą u g ó r y i ozdobionego m i e d z i ą albo m o s i ą d z e m ; u hand­

w s p ó ł o z e ś n i e , po to m . i n . , by z o b a c z y ć , jak dalece wnioski nasu­

larzy k o ń m i Romaniszels o z n a k ą godności jest rodzaj stalowego

w a j ą c e s i ę z m a t e r i a ł u historycznego s ą pewnymi s t a ł y m i ten­

p r ę t a , k t ó r e g o jeden koniec jest z a k o ń c z o n y ostro, a drugi mo­
49

siężną g a ł k ą , na pręt n a ł o ż o n e są skórzane p i e r ś c i e n i e " .

110

W

dencjami, z a u w a ż a l n y m i i dzisiaj. Pominiemy tutaj p e ł n i e j s z y
opia ograniczając s i ę do w y r ó ż n i a j ą c y c h oech:

�1. Starsi m ę ż c z y ź n i n o s z ą jeszcze kamizelki ze srebrnymi
guzikami; ubiór bardzie] miejski, c h o ć z w p ł y w a m i wiejskiego,
kapelusz z szerokim rondem; kobiety starsze — szerokie marsz­
czone s p ó d n i c e w ż y w y c h kolorach, t a k ż e kolorowe bluzki, na
g ł o w a c h chustki; ozdoby —• naszyjniki, kolczyki, bransolety.
Ludzie m ł o d z i ( m ę ż c z y ź n i i kobiety) ubierają się zgodnie ze współ­
czesną modą miejską (Jugosławia, I n d i e ) .
5 2

2. K o b i e t y d ł u g i e , barwne, marszczone s p ó d n i c e , chustki,
alo w i ą z a n e z t y ł u (nie j a k u kobiet wiejskich); m ę ż c z y ź n i zgodnie
z m i e j s o o w ą w i e j s k ą m o d ą — buty w h a r m o n i j k ę na Ukrainie,
fezy, turbany, koszule we wzorek i szeroki pas w T u r c j i (re­
publiki ś r o d k o w o a z j a t y e k i e i część azjatycka Z S R R , J u g o s ł a w i a ,
R u m u n i a , T u r c j a , Polska, A m e r y k a Ś r o d k . )
5 3

3. M ę ż c z y ź n i i kobiety ubierają się tak jak miejscowa lud­
n o ś ć wiejska. Czasami w i d a ć różnicę w ubiorach m ę ż c z y z n
starszych i m ł o d y c h (np. w Serbii starsi n o s z ą ubiory tureckie,
m ł o d s i — j a k Serbowie). K o b i e t y m a j ą suknie takie jak u kobiet
wiejskich lub szarawary u muzulmanek, n a głowio chustka,
twarz nie zakryta; w y j ą t k o w o z a k r y w a ł y twarz kobiety tzw.
B i a ł y c h C y g a n ó w — Parno R o m a , w B o ś n i (Bułgaria, J u g o s ł a ­
wia — Serbia, B o ś n i a , S ł o w e n i a , T u r c j a ) . Sarong u m ę ż c z y z n ,
o h a ł a t y i szerokie spodnie, tiubetejki n a g ł o w i e ; długie okrycia
— dżelabije, na g ł o w i e jedwabna chustka przytrzymywana
grubym sznurem; kobiety sari, chałat i turban, na głowie chusta,
i l u ź n y szeroki p ł a s z c z arabski, d ł u g a s p ó d n i c a — zgodnie ze
wzorami miejscowymi, jedynie o z d ó b w i ę c e j , kolory niekiedy
ż y w s z e (Cejlon, I r a n , I r a k , republiki ś r o d k o w o a z j a t y e k i e Z S R R ,
Meksyk)
5 4

4. K o b i e t y barwne s p ó d n i o e i bluzki, m ę ż c z y ź n i ubiór zdrad z a j ą o y s k ł o n n o ś c i do mody „ w o j s k o w e j " — d u ż e guzy, wy­
sokie oficorskie buty, niekiedy czerwone (Indie, Z S R R — S y ­
beria) *

I \

ВОШ'.МПЛК

ł

N

U . 21. D . Teniers,

COriHl?. ^
Śpiący

5

5. K o b i e t y k i l k a s p ó d n i c n a k ł a d a n y c h jedna na drugą,
kolory bardzo ż y w e , wzory „ e g z o t y c z n e " ; s p ó d n i c e niekiedy
zszywane z r ó ż n o k o l o r o w y c h k a w a ł k ó w i u k ł a d a n e w plisy,
buty czerwone n a wysokim obcasie, ozdoby ze z ł o t y c h monet;
m ę ż c z y ź n i podobnie j a k miejscowi (Europa Zach., A m e r y k a
Środk.) *
3

G. M ę ż c z y ź n i modne marynarki lub garnitury, niekiedy
bardzo wyrafinowane, eleganckie, drogie jedwabne koszule,
buty lakierowane, czasami ekstrawaganckie. K o b i e t y l u ź n e ,
bogate, barwne spódnice lub d w u c z ę ś c i o w e kostiumy, niekiedy
brak fartucha; kobiety czasami w sukniach z dekoltem, a nawet
o b c i s ł y c h spodniach; d u ż o z ł o t y c h o z d ó b (Ameryka P ł n . , E u r o p a
Zaoh. i Środk. — F r a n c j a , R F N , Austria, Szwecja, a t a k ż e
Polska)
57

N a koniec jeszcze jedna uwaga. U wielu a u t o r ó w przewija się
m y ś l , ż e noszenie o d z i e ż y starej, zniszczonej i dziurawej stało się
dla R o m ó w „ n a r o d o w y m o b y c z a j e m " , nie idzie przy tym o styl
w y n i k a j ą c y z u b ó s t w a , ale o jakąś r z e k o m ą s p e c y f i k ę c y g a ń s k i e j
o b y c z a j o w o ś c i czy estotytki. A r m e ń s c y Bosza „ n i e lubią nowego
ubrania i s z y j ą c y dla nich o d z i e ż b y w a j ą zmuszani znosić ją,
a dopiero potem sprzedać C y g a n o m " . S ł o w a te p o c h o d z ą od
a u t o r ó w o znanym autorytecie —- Tokaricw (autor pierwszej
wypowiedzi) i Papazijan (drugiej) skłaniają nas do dania wiary
ich stwierdzeniom, j e d n a k ż e n i e m o ż l i w a do pogodzenia ze
zdrowym r o z s ą d k i e m i z p o w i e r z c h o w n ą c h o ć b y z n a j o m o ś c i ą
R o m ó w treść t y c h wypowiedzi ś w i a d c z y , j a k nadal jeszcze m a ł o
wiadomo o tej grupie i j a k ozęsto stereotypowe, nie weryfikowane,
a przekazywane od p o k o l e ń s ą d y powtarzane są nawet przez tych,
k t ó r z y z racji reprezentowanej dyscypliny wiedzy winni odzna­
czać się większym krytycyzmem.
58

59

Z obseiwacji w s p ó ł c z e s n y c h

ubiorów cygańskich wynika,

że:
1. Część C y g a n ó w — z a r ó w n o m ę ż c z y z n j a k i kobiet — w p e ł ­
n i p r z y j ę ł a ubiór n i e c y g a ń s k i .
2. Część różni s i ę od miejaoowej l u d n o ś c i , przy c z y m :
lub

a. ich strój przypomina n i e c y g a ń s k i ubiór z innych okolic,
b, posiada cechy nie kojarzone z ubiorem n i e c y g a ń s k i m

z innych okolic, zatem albo w ł a s n o c y g a ń s k i e , albo t a forma
ubioru t a k ż e jest przez nich p r z y j ę t a , ale zarzucona z o s t a ł a
przez t y c h , od k t ó r y c h z o s t a ł a z a p o ż y c z o n a .
3. U b i ó r w s p ó ł c z e s n y miejski jest c h ę t n i e j przejmowany
niż wiejski, do k t ó r e g o część C y g a n ó w jest uprzedzona.
4. Kobiety częściej n i ż m ę ż c z y ź n i i m ł o d z i e ż r ó ż n i ą s i ę od
l u d n o ś c i miejscowej.
5. Nawet przy z u p e ł n y m przejęciu ubioru miejscowego
pewne cechy kolorystyczne i ozdoby w y r ó ż n i a j ą C y g a n ó w .
6. Cyganie k o c z u j ą c y z reguły bardziej różnią się ubiorem
od ludności miejscowej n i ż osiadli.
7. Niekiedy w jednej m i e j s c o w o ś c i czy na niewielkim obsza­
rze s ą s i a d u j ą Cyganie różniący się z u p e ł n i e ubiorami i podtrzy­
m u j ą c y t ę o d m i e n n o ś ć —• co m o ż e w s k a z y w a ć na pewnego ro­
dzaju p r z y w i ą z a n i e do tradycji, a w k a ż d y m razie przeszłości.
8. N i e k t ó r z y n o s z ą ubiory rozmaite nawet w obrębie jednej
grupy, b ę d ą c e z b i e r a n k ą r ó ż n y c h s t y l ó w i r ó ż n e g o poohodzenia.
P o n i e w a ż n a podstawie dotychczasowego o m ó w i e n i a nie
u d a ł o się nam o d p o w i e d z i e ć w pełni na postawione pytanie,
s p r ó b u j m y teraz z a s t a n o w i ć się, czy s ą i ewentualnie jakie ele­
menty stałe w r o z m a i t o ś c i s t r o j ó w c y g a ń s k i c h , elementy, które
p o w t a i z a j ą się m o g ą c tym samym z o s t a ć uznane za s t a ł o w ubio­
rze c y g a ń s k i m , za identyfikowane przez nich jako w ł a s n e .
Rozpoczniemy od ubioru m ę s k i e g o jako prostszego do omawiaiua i nie zawierającego — j a k się wydaje —. j a k i e j ś c y g a ń s k i e j
specyfiki, a w k a ż d y m razie nie takiej, która powszeohniej d a ł a b y
się z a u w a ż y ć . Analizując s p o s ó b ubierania się m ę ż c z y z n u róż­
n y c h C y g a n ó w , w r ó ż n y c h krajach, nie udaje się w ł a ś c i w i e wy­
odrębnić jakichś reguł, które ś w i a d o m i e b y ł y b y przestrzegane
i t y m s a m y m m o g ł y w y r a ż a ć ukryte treści. N a j c z ę s t s z y m wy­
r ó ż n i k i e m ubioiu Cygana m ę ż c z y z n y od ludności tubylczej
jest jego w i ę k s z a b a r w n o ś ć czy t e ż w i ę k s z a ś m i a ł o ś ć w zesta­
wieniu barw, które ż y w o ś c i ą s w o j ą o d b i e g a j ą od wzoru miejsco-

Ul

�П. 22. Michel-Ange Merigi, Wróżąca

Cyganka

wego, ewentualnie u ż y c i e tkanin, które przez m ę ż c z y z n miejsco­

dawniejsze opisy i analiza rycin m o g ą to p o t w i e r d z i ć — nie wy­

w y c h nie s ą u ż y w a n e jako ekstrawaganckie lub n i e m ę s k i e (np.

nika, ż e b y kapelusz b ą d ź inne nakrycie g ł o w y m ę ż c z y z n b y ł o

m a t e r i a ł na marynarki w duże grochy, garnitur z tkaniny prze­

elementem koniecznym ubioru, p o s i a d a j ą c y m j a k i e ś znaczenie

tykanej

koszule

inne niż praktyczne i m o t y w a c j ę i n n ą n i ż całkowicie indywidual­

kolorach, czasami w kwiaty, jaskrawe kamizelki).

n y w y b ó r . Chociaż, j a k b y w a niejednokrotnie z m o d ą —• a nie

metalizowanymi,

0 żywych

różnokolorowymi

nitkami,

P o w y ż s z e cechy ś w i a d c z ą o pewnych s k ł o n n o ś c i a c h estetycznych.

m a m y powodu s ą d z i ć , by akurat Cyganie stanowili

S ą t a k ż e liczne p r z y k ł a d y , że nawet k o l o r y s t y k ą nie r ó ż n i ą się

i z u p e ł n i e jej nie ulegali — ona m o ż e s t a n o w i ć element decydu­

wyjątek

od miejscowego kanonu. To wkomponowanie się we w z ó r miejsco­

j ą c y wyboru; idzie tutaj oczywiśoie nie o m o d ę

w y ś w i a d c z y , że b a r w n o ś ć ubioru m ę s k i e g o nie jest c z y m ś ko­

u n i e - C y g a n ó w , ale o aktualne preferencje pośród samych Cyga­

obowiązującą

podkreślenia

n ó w . T y m samym j a k i ś wybrany s z c z e g ó ł o d z i e ż y m o ż e czasowo

c y g a ń s k o ś e i . T a k ż e kapelusz —• fragment ubioru, k t ó r y w opisach

p e ł n i ć dla ludzi z pewnej społeczności rolę oznaki p r z y n a l e ż n o ś c i

niecznym,

identyfikującym

ich,

własnym,

dla

ubiegło- i tegowiecznyeh jest kojarzony z m ę ż c z y z n ą Cyganem,

do w s p ó l n o t y ; nie jest to jednak j a k i ś s t a ł y element, jego przyję­

nie wydaje się s p r a w o w a ć jakiejś specjalnej roli. Jodynie jedna

cie m o ż e b y ć r ó w n i e szybkie j a k z u p e ł n e zarzucenie albo zastą­

znana mi w y p o w i e d ź (z B a ł k a n ó w ) motywuje noszenie kape­

pienie innym. Podobnie j a k kapelusze p r z e d s t a w i a ł a się chyba

lusza: w domu m o ż n a o b y ć się bez niego, ale do miasta bez k a ­

sprawa noszenia przez m ę ż c z y z n L o w a r ó w apaszek na szyjach

pelusza p ó j ś ć nie wypada. W t y m o k r e ś l o n y m przypadku kape­

w okresie p o p r z e d z a j ą c y m I I w o j n ę ś w i a t o w ą , apaszek, które —

lusz s t a ł

jak pisze c z ł o n e k tej w ę d r o w n e j społeczności Yoors —• b y ł y

się symbolem

eleganckiego,

ubioru o d ś w i ę t n e g o ,

elementem,

który

przy

niecodziennego,

niedostatku

środków

oznaką L o w a r a .

6 0

1 m o ż l i w o ś c i sygnalizuje jednak s y t u a c j ę o d m i e n n ą niż codzienna.

P r z y j r z y j m y się teraz w podobny s p o s ó b ubiorowi kobiece­

Może to b y ć zatem przypadek analogiczny do tego, k t ó r y widzie­

mu. We wszystkich niemal w s p ó ł c z e s n y c h opisach — t a k ż e , j a k

l i ś m y w ostatnim, czwartym odcinku serialu Cygan produkcji

p a m i ę t a m y , w literaturze dawnej — p o d k r e ś l a n a jest b a r w n o ś ć

radzieckiej, pokazywanego w i o s n ą 1982 i . w T V P . K i e d y po­

ubioru kobiet c y g a ń s k i c h . Często jest mowa o p ł a c h t a c h , jakimi

z y t y w n y bohater filmu B u d u a j , Cygan, b y ł y czeiwonoarmista,

się o w i j a j ą ; nie zawszo jest jasne, czy idzie o rodzaj chusty,

dowiaduje się, że ta, do k t ó r e j t ę s k n i ł przez poprzednie trzy od­

czy też o długą, p r o s t ą w kroju s u k n i ę , jakby k o s z u l ę . R y c i n y

cinki, k o ł c h o ź n i c a A n a s t a z j a , oczekuje go, w radości p r z y g o t o w a ń

dawne

do godnego p r z y j a z d u kupuje przede wszystkim n o w ą c z a p k ę ,

jednoczęściowych

często

pokazują

kobiety

cygańskie

właśnie

odpowiednio w i d o c z n ą z daleka, s z t y w n ą , z a s o b n ą . Spotkawszy

często na tych dawnyoh rycinach widzimy Cyganki w ubiorach

sukniach-koszulaeh. J e d n a k ż e

m a ł e g o , prawie gołego c y g a ń s k i e g o c h ł o p c a , k t ó r e g o postanawia

dwuczęściowych,

zabrać ze s o b ą , t a k ż e zaopatruje go w c z a p k ę , jeszcze w i ę k s z ą ,

całość z górą ubioru. T a k t e ż najczęściej przedstawiane s ą C y ­

jeszoze

ganki n a ilustracjach X I X - w i e c z n y c h i w s p ó ł c z e s n y c h . T a nie-

112

bardziej w i d o c z n ą .

Ze

współczesnych

obserwacji -—•

gdzie s p ó d n i c a

w takich

chyba r ó w n i e

nie jest p o ł ą c z o n a

w

jedną

�wielka pozornie różnica m a dalekie implikacje w y c h o d z ą c e poza
s a m ą formę ubioru. M.in. d w o i s t o ś ć owa ś w i a d o z y najprawdopo­
dobniej, że j u ż w dawniejszych czasach Cyganie stanowili zróż­
n i c o w a n ą społeczność, gdzie i s t n i a ł y grupy bardziej zaohowawoze
i takie, które u l e g ł y silniejszym w p ł y w o m otoczenia p r o w a d z ą c y m
m.in. do zmian w ś w i a d o m o ś c i , systemie norm etycznych.
T r z y są stałe cechy ubioru kobiet, pisze F i c o w s k i : f a ł d z i s t a
s p ó d n i c a , chusta i ozdoby; są to cechy, k t ó i e t a k ż e dzisiaj okreś­
lają strój C y g a n e k . Ozdoby tymczasem p o m i ń m y . Spódnioa
i chustka to dwa elementy, które — j a k się przekonujemy ana­
l i z u j ą c ubiór kobiecy — są niemal s t a ł e , n i e z a l e ż n i e od w p ł y w ó w
miejscowych i grupy. S p ó d n i c a (i o k r y w a j ą c y j ą fartuch) i chustka
mimo zmiany m ó d , kolorystyki, czasami nawet kroju, o k r e ś l a j ą
k o b i e t ę c y g a ń s k ą . S p ó d n i c a jest najczęściej szeroka, z przodu
m a d u ż ą k i e s z e ń , do k t ó r e j kobieta chowa k a r t y potrzebne do
w r ó ż b y , t y t o ń lub papierosy, zapałki, p i e n i ą d z e , niekiedy k i e s z e ń
t ę stanowi ozdobny, zawieszony n a pasie woreozek; dopiero na
s p ó d n i c ę idzie d u ż y fartuch k r y j ą c y o w ą k i e s z e ń , ale i s a m ą s p ó d ­
nicę — obecnie bywa, ż e k i e s z e ń jest na fartuchu. N a ramiona
zarzucona jest wielka chusta, czasami przechodzi ona pod jednym
ramieniem. N a g ł o w i e chustka, u n i e k t ó r y c h z w i ą z a n a z t y ł u ,
rzadziej pod brodą. Niekiedy chustka i s p o s ó b jej w i ą z a n i a jest
w y r ó ż n i k i e m „ p r a w d z i w y c h " C y g a n ó w w ś r ó d grup, k t ó r e miesz­
kając w p o b l i ż u różnią się u b i o r e m . Czasami s p o s ó b z w i ą z a n i a
chustki różni kobiety c y g a ń s k i e — co jest p o d k r e ś l a n e — od
miejscowych c h ł o p e k w i ą ż ą c y c h je najczęściej pod b r o d ą .
D u ż a chusta niekiedy jest noszona n i e z a l e ż n i e od chustki na
g ł o w i e . S ł u ż y ona — j a k i dawniej — do noszenia dziecka. W s p ó ł oześnie obserwatorzy z w r a c a j ą u w a g ę , ż e w ostatnich kilkunastu
latach starsze kobiety z a c z ę ł y n o s i ć chustki nie n a g ł o w i e , lecz
na s z y i , oraz żo ubiór w y j ś c i o w y , do miasta, w t y m t a k ż e c h u s t k a ,
jest strojniejszy niż u ż y w a n y w domu czy o b o z i e .
Jeszcze
w y r a ź n i e j podkreśla to u C y g a n ó w u k r a i ń s k i c h Barannikow.
„ C y g a n k i - w r ó ż k i (koczujące) n o s z ą pstrokate s p ó d n i c e z kwieci­
stego m a t e r i a ł u , kwiecisty szal i bogate namista (cyg. ozdoby).
Ale w takim stroju o h o d z ą tylko w r ó ż y ć i ż e b r a ć — w domu
ubierają się tak j a k kobiety u k r a i ń s k i e . " M a m y w i ę o tutaj do
czynienia nie tylko — j a k się wydaje — z przypadkiem staran­
niejszego ubierania się przy wychodzeniu z domu, co jest pow­
szechne, ale j a k b y p o d k r e ś l a n i a swojej c y g a ń s k o ś o i . W y n i k a
w i ę c , ż e s p ó d n i c a i fartuch oraz chustka n a g ł o w i e m o g ą b y ć —
c h o ć b y przez s w o j ą p o w s z e c h n o ś ć — uznane z a c y g a ń s k i e ele­
menty ubioru.
61

62

6 3

64

w faituchu i chustce na głowie. W ogóle informacje na temat
noszenia spodni s ą bardzo rzadkie i w większości grup opinia spo­
łeczna wręcz zabrania tego kobietom. Zdarza się u C y g a n ó w
z dawna o s i a d ł y c h , np. w Polsce tych, k t ó r z y m i e s z k a j ą w g ó r a c h ,
że m ł o d e dziewczyny naśladując wzory miejscowe c h o d z ą w spod­
niach, j e d n a k ż e w y j ś c i e z a m ą ż powoduje r e z y g n a c j ę z tej części
ubioru, a raczej k o n i e c z n o ś ć jej zarzucenia. T r w a ł o ś ć i powszech­
n o ś ć u ż y w a n i a przez kobiety spódnicy* i fartucha oraz chustki
w y j a ś n i a s i ę , gdy o d w o ł u j e m y się do innych e l e m e n t ó w kultury
C y g a n ó w (przede wszystkim do pojęcia c z y e t o ś c i - n i e c z y s t o ś c i ,
do systemu norm i tzw. s k a l a ń ) . W dalszej perspektywie sprowa­
dza się to do w s p ó l n e g o zagadnienia, do opozycji c z y s t o ś c i - n i e e z y s t o ś c i . Chustka jest o z n a k ą statusu kobiety z a m ę ż n e j , s p ó d ­
nica i fartuch m a j ą szerszy aspekt — informują o n i e c z y s t o ś c i
w y n i k a j ą c e j z bycia k o b i e t ą , ale w zasadzie, p o n i e w a ż kobieta
od momentu dojrzałości seksualnej jest gotowa do z a m ą ż p ó j ś c i a
i p o n i e w a ż zwykle szybko staje się żoną, a w k r ó t c e m a t k ą ,
chustka t a k ż e p e ł n i p o d o b n ą rolę co s p ó d n i c a i fartuch. Suther­
land rozważając problem c z y s t o ś c i - n i e c z y s t o ś c i kobiet c y g s ń ekich dochodzi do wniosku, że Cyganie są s p o ł e c z n o ś c i ą , w której
p o d z i a ł n a lepszą i gorszą, część nie przebiega w pionie (lewa
i prawa strona ciała, l?\va i prawa ręka, ruch w prawo i w lewo
e t c ) , ale w poziomie — na d o l n ą , gorszą, brudniejszą część ciała
i górną lepszą, c z y s t ą . To stwierdzenie w y j a ś n i a ł o b y t e ż p e w n ą
różnicę w roli chustki i s p ó d n i c y wraz z fartuchem. Chustka jest.,
j a k w s p o m n i a ł e m , bardziej s y g n a ł e m d o t y c z ą c y m pozycji, roli
t p o ł e c z n e j , s p ó d n i c a zakrywa dolne, nieczyste partie ciała.
7 0

U C y g a n ó w kobieta jest ograniczona szeregiem z a k a z ó w ,
k t ó r y c h naruszenie powoduje komplikacje — o dziwo jednak
w znacznym stopniu dla m ę ż c z y z n , dla C y g a n ó w . J a k powie­
d z i e l i ś m y już, dolne partie ciała kobiety s ą nioczyste, dotknięci"
ich jest zabronione, ą naruszenie zakazu prowadzi do ogłoszenia

65

I I . -2a. Morelli, Młoda

Cyganią,

17GL' r.

^
J e ż e l i mimo u p ł y w u czasu nie z a n i k ł y , jeżeli nie w y p a r ł y
oh mody miejscowe, to b y ć m o ż e ukryto jest w nich jakieś inne
prócz praktycznego znaczenie. T y m w i ę c ubiór Cyganek r ó ż n i ł b y
się od ubioru m ę ż c z y z n i t y m t ł u m a c z y ł a by się jego specyficzna
p o w s z e c h n o ś ć i t r w a ł o ś ć . Z w r ó ć m y u w a g ę n a pewne sytuacje,
któro zdają się p o t w i e r d z a ć , że właśnie w przypadku stroju
kobiet mamy do czynienia z jego specjalnym znaczeniem. Kobie­
ty ubierają się w o d z i e ż k u p n ą , m ł o d e , zgodnie z m o d ą , t a k ż e
w spodnie, ale kobiety z a m ę ż n e n o s z ą d ł u g ą , b a r w n ą , m a r s z c z o n ą
spódnicę, bo „ w k r ó t k i e j nie wypada iść do miasta"; znane są
przypadki p i ę t n o w a n i a czy nawet karania kobiet i dziewczyn,
jeśli u c h y b i ł y nakazowi noszenia długiej s p ó d n i c y . „ W drugim
dniu wesela (po nocy poślubnej) m ł o d e j z a w i ą z u j ą c h u s t k ę n a
głowie i fartuch n a s p ó d n i c y , z m i e n i a j ą toż jej uczesanio (...)
j h u s t k ę w i ą ż ą k o ń c a m i z t y ł u g ł o w y (...) e dżiuwli naj slobodo
te phirel angla murś śernangi — z a m ę ż n a kobieta nie powinna
p o k a z y w a ć się m ę ż c z y z n o m z nie p i z y k r y t ą g ł o w ą . "
„Kobieta
nie m o ż e publicznie p o k a z a ć się bez fartucha i chustki na g ł o w i e ,
bo to wstyd, dziewczyny m o g ą ubierać się po miejsku, ale po
z a m ą ż p ó j ś c i u j u ż m u s z ą n o s i ć fartuch i c h u s t k ę ;
kobieta
ciężarna nie ś m i e p o k a z a ć się ludziom na oczy bez f a r t u c h a .
Z t y c h c y t a t ó w w y n i k a dość jednoznacznie, ż e s p ó d n i c a i fartuch
oraz chustka to s t a ł e elementy kobiecego ubioru i że p e ł n i ą j a k ą ś
s z c z e g ó l n ą rolę. Badacze wielokrotnie podkreślali, że od mo­
mentu z a m ę ś o i a kobiety zawsze c h o d z ą w s p ó d n i o a o h — nawet
jeśli niekiedy w c z e ś n i e j n o s i ł y spodnie — najozęściej t a k ż e
6 6

6 7

6 8

69

113

I

�groźby

skalania. W

przypadku młodych

dziewcząt

niekiedy

nie pierwsza menstruaoja, ale dopiero z a m ą ż p ó j ś c i e i pierwszy
kontakt p ł c i o w y c z y n i ą z nioj i s t o t ę n i e c z y s t ą (stąd przytoczony
w y ż o j p r z y k ł a d K e ł d e r a s z ó w rosyjskich, k t ó r z y po nocy p o ś l u b n e j
n a k ł a d a j ą m ł o d e j fartuch). W praktyce, p o n i e w a ż

dziewczęta

wydawane s ą za m ą ż b e z p o ś r e d n i o po o s i ą g n i ę c i u

biologicznej

dojrzałości,

jej n i e c z y s t o ś ć

i możliwość

kalania s p r o w a d z a j ą

się do tego samego.
W y j a ś n i a się tutaj, dlaczego powszechne jest u kobiet oyg a ń s k i c h noszenie fartucha i dlaczego, nawet w t y c h grupach,
gdzie zasady kodeksu c z y s t o ś c i u l e g ł y c z ę ś c i o w e m u przynajmniej
zapomnieniu,

fartuch,

zwłaszcza

w

sytuacjach

specjalnych,

jest noszony. Bowiem — z w r ó c i ł a na to u w a g ę O k e l y

7 2

-— dla

Cyganek fartuch nie jest o c h r o n ą o d z i e ż y , j a k bywa to zwykle
dla

kobiet

niecygańskich,

fartuch chroni przed jej

odzieżą,

przed d o t k n i ę c i e m s p ó d n i c y i przed m o ż l i w o ś c i ą skalania. D l a ­
tego k i e s z e ń w spodniej' m o ż e s ł u ż y ć do chowania kart (do w r ó ­
osoby dopuszczającej się togo magerdo — skalanym, i powoduje
w y ł ą c z e n i e (aż do oczyszczenia) ze społeczności —• z o s o b ą t a k ą
nie m o ż n a jeść ani p i ć z jednego naozynia, by nie s t a ć się samemu
nieczystym.

żenia nie swoim, ale nieczystym gadziom)

albo

papierosów,

z a p a ł e k , czyli p r z e d m i o t ó w osobistego u ż y t k u kobiety, ale nie
wolno c h o w a ć tam jedzenia, t y m bardziej pod s p ó d n i c ę (kury
ukradzionej nie wolno włożyć

73

pod spódnioę —• pisze F i c o w s k i ) .

Jedzenie czasami m o ż n a s c h o w a ć pod fartuch, ale u wielu C y ­

Skoro d ó ł ciała jest nieczysty, zatem i odzież m a j ą c a bez­
pośredni kontakt z t y m i częściami jest nieczysta i zetknięcie
z n i ą kala w taki sam s p o s ó b j a k z c i a ł e m ; talerz п р . , którego
Cyganka dotknie s p ó d n i c ą , nie da się o c z y ś c i ć , trzeba go wyrzu­

g a n ó w i to jest zabronione, jedzenie n a l e ż y z a w i n ą ć w fartuch
lub o h u s t ę , k t ó r ą nosi się na plecach. T a k w i ę c nieczysta jest
s p ó d n i o a , fartuch jest czysty, m o ż n a w y t r z e ć się nim, u ż y ć go
jako obrusa, nawet m o ż n a n o s i ć w nim c h l e b .

74

cić. Ale nie wszystkie kobiety kalają s p ó d n i c ą . S p ó d n i c a starej
kobiety lub dziecka nie k a l a .

71

W y n i k a z togo jednoznacznie,

Z tekstu t ł u m a c z o n e j na polski autobiograficznej

powieści

że kobieta i jej s p ó d n i c a kalają tylko w okresie jej biologicznej

L a k a t o s a Krajobraz

widziany przez dym w y w n i o s k o w a ć m o ż e m y

zdolności do rozrodu, w okresie od pierwszej do ostatniej men­

o jeszcze jednej funkcji s p ó d n i c y . Mowa jest t a m o u ż y w a n i u

struacji. P ó ź n i e j , gdy jest j u ż po prostu starym c z ł o w i e k i e m ,

s p ó d n i c y jako przykrycia siana pod g ł o w ę podczas snu. M o ż n a

lub w c z e ś n i e j , zanim dojrzeje, kontakt z n i ą nie niesie za s o b ą

by odebrać to jako błąd t ł u m a c z e n i a i s ą d z i ć , że n a p r a w d ę idzie
o fartuch, lub jako informację, ż e w opisywanej

społeczności

s p ó d n i c a utraciła swoje k a l a j ą c e właściwośoi wobec zarzucenia
dawnych z w y c z a j ó w i norm, wobec dezintegraoji kultury. Ale
w obu opisywanych przez L a k a t o s a przypadkach sytuacja jest
podobna, m ł o d a dziewozyna p o d ś c i e l a m ł o d e m u c h ł o p a k o w i s w o j ą
s p ó d n i c ę pod g ł o w ę — jest w t y m , j a k s ą d z ę , zawarta bardzo
U . 24. Cyganie tureccy, rycina z X I X w.; il. 25. Cyganka, rycina
z X I X w.

w a ż n a informaoja. W ten s p o s ó b dziewczyna daje z n a ć , ż e jest
czysta, niewinna, g d y ż inaczej nie o ś m i e l i ł a b y się kłaść swojej
dolnej o d z i e ż y pod g ł o w ę m ę ż c z y ź n i e .

7 5

Podobnie nieczystym fragmentem ubioru s ą kobieoe buty
(pantofle).

I c h t a k ż e nio n a l e ż y

d o t y k a ć , p o n i e w a ż grozi to

skalaniem. G d y Cygan uwiedzie C y g a n k ę i nie chce s i ę z n i ą o ż e n i ć ,
gdy bije j ą „ b e z uzasadnienia" lub w inny s p o s ó b k r z y w d z i ,
ona m o ż e w akcie samoobrony u ż y ć pantofla lub s p ó d n i c y —•
uderzony t y m Cyga,n staje się nieczysty i dopiero decyzja c y g a ń ­
skiego s ą d u , p o ł ą c z o n a z z a d o ś ć u c z y n i e n i e m kobiecie, m o ż e go
o c z y ś c i ć i w p r o w a d z i ć n a p o w r ó t do grupy. Mamy w i ę c widoczny
jeszcze jeden aspekt — s p ó d n i o a i pantofel, g r o ź n e , nieczyste
przedmioty, p e ł n i ą funkoję p o z y t y w n ą , chroniącą k o b i e t ę przed
n i e u z a s a d n i o n ą agresją lub innego rodzaju k r z y w d ą .
Przekonanie o n i e c z y s t o ś c i

s p ó d n i c y , pantofla

i dolnych

części ciała kobiecego jest na tyle silne, że d a w a ł o o sobie znać
w r ó ż n y c h , pozornie bez z w i ą z k u z t y m sytuacjach. Wielokrotnie
zwracano u w a g ę — np. w Polsce, w trakcie podejmowanych prób
osiedlania C y g a n ó w — że Cyganie c h c ą m i e s z k a ć w domkach jed­
norodzinnych, a nie w blokach, chyba że mieszkanie b ę d z i e na
n a j w y ż s z y m piętrze. Z a z w y c z a j t ł u m a c z o n o to sobie c i ą g o t a m i
do natury i n i e m o ż n o ś c i ą przyzwyczajenia się do cywilizacji.
Przyczyną

prawdziwą

jest

jednak w ł a ś n i e

owo

przekonanie

o n i e c z y s t o ś c i dolnych partii c i a ł a kobiety. Mieszkanie pod k i m ś
narażało Cygana na skalanie, a w k a ż d y m razie s t a w i a ł o w sy­
tuacji niezręoznoj, u w ł a c z a j ą c e j . Nawet gdy w y ż o j m i e s z k a j ą c y ­
mi byli nie-Cyganie, bowiem — j a k s t w i e r d z i ł jeden z r o z m ó w ­
ców Ficowskiego

76

— nie jest przyjemnie m i e s z k a ć pod jaką­

kolwiek k o b i e t ą .
Spódnioa pełni w ś w i a d o m o ś c i rolę w a ż n i e j s z ą niż pantofel,
bo z a k r y w a b e z p o ś r e d n i o najbardziej intymne i nieczyste części

114

�c i a ł a . Kobiece ciało w ogóle powinno być" zakryte, nawet gdy
kobieta do karmienia n i e m o w l ę c i a wyjmuje pierś, winna c z y n i ć
to tak, by nie b y ć w i d z i a n ą przez m ę ż o z y z n (to jest brudne,
m ó w i r o z m ó w c z y n i O k e l y ) , ale w n i e k t ó r y c h grupach ten w ł a ś ­
nie zakaz nie jest zbyt rygorystycznie przestrzegany (np. u części
C y g a n ó w z P ł w . B a ł k a ń s k i e g o , patrz t a k ż e reprodukowana
obok p o c z t ó w k a p r z e d s t a w i a j ą c a r u m u ń s k ą C y g a n k ę , sprzedaw­
c z y n i ę k w i a t ó w ) . J e d n a k ż e przestrzega się zasady z u p e ł n e g o
osłaniania dolnych części ciała.
77

7 8

P o w r ó ć m y teraz do dykło (cyg. chustka); j a k w y ż e j z o s t a ł o
powiedziane, jest to oznaka kobiety z a m ę ż n e j , m ł o d e kobiety
m o g ą c h o d z i ć bez niej lub u ż y w a ć jej z i m ą po prostu jako ochrony
przed zimnem, ale wtedy chustka jest z w i ą z a n a pod brodą,
podczas gdy kobieta z a m ę ż n a w i ą ż e j ą z t y ł u g ł o w y . N a k a z sta­
łego noszenia przez nio chustki jest t a k silny, ż e nawet podczas
czesania niekiedy nie z d e j m o w a ł y jej z g ł o w y — o d s ł a n i a ł y p o ł o ­
w ę g ł o w y p r z y t r z y m u j ą c r ę k ą c h u s t k ę , n a s t ę p n i e c z e s a ł y tak
samo d r u g ą p o ł o w ę i dopiero potem z a w i ą z y w a ł y z n ó w c h u s t k ę .
W y m o w a chustki jako znaku m ę ż a t k i tak jednoznacznie jest od­
czytywana, ż e niekiedy matki w i ą z a ł y chustki tak j a k u m ę ż a t e k
d o r a s t a j ą c y m c ó r k o m , by uchronić je przed p o r w a n i e m . Do
niedawna bowiem (a w n i e k t ó r y c h grupach c y g a ń s k i c h —- choć
rzadko — jeszcze nadal) porywanie d z i e w c z ą t i kobiet b y ł o
p o w s z e c h n ą z a s a d ą zawierania m a ł ż e ń s t w a ,
praktykowaną
zwłaszcza wtedy, gdy m o ż n a b y ł o s p o d z i e w a ć się oporu r o d z i c ó w
m ł o d e j przed wydaniej jej za p r a g n ą c e g o j ą p o ś l u b i ć lub gdy
inne porozumienie zawarli w c z e ś n i e j w sprawie j e j z a m ą ż p ó j ś c i a .
Porwanie dziewczyny i pobyt jej z m ę ż c z y z n ą przez noc poza
obozowiskiem rodzinnym jednoznacznie b y ł o rozumiane jako
dopełnienie m a ł ż e ń s t w a i później już jedynie legalizowano je
wobec grupy. Dlatego w i ę c czasami matki s y m u l o w a ł y s y t u a c j ę ,
ż e córki s ą j u ż z a m ę ż n e , w i ą ż ą c i m chustki na głowie. Obecnie
m a ł ż e ń s t w a przez porwanie z d a r z a j ą się rzadko, w y s z ł y raczej
ze zwyczaju, s t ą d i rola chustki jako znaku z m n i e j s z y ł a s i ę .
M ł o d e dziewczyny — nawet m ę ż a t k i — niekiedy w ogóle jej nie
n o s z ą . Starsze czasami nie n a g ł o w i e , lecz na szyi, chooiaż w przy­
padku starszych zwyozaj noszenia chustki n a g ł o w i e utrzymuje
się nadal bardzo powszechnie. S ą d z ę , ż e nieprzypadkowe jest to
w s p ó ł c z e s n e osłabionie rygoru noszenia chustki w sytuacji, gdy
i zwyozaj porywania kobiet s t a ł s i ę rzadki.
7 9

80

R e a s u m u j ą c : s p ó d n i o a , fartuch, ohustka s ą t y m i elementami
ubioru kobiet c y g a ń s k i c h , k t ó r e — mimo podlegania w p ł y w o m
miejsoowym, n i e o y g a ń s k i m — u z n a ć m o ż n a za w ł a s n e , trwale
zrośnięte z t ą g r u p ą , za wyznaczniki c y g a ń s k o ś c i , k t ó r y c h
istnienie jest ś w i a d e c t w e m s p ó j n o ś c i grupy, joj o d r ę b n o ś c i , jej
o s o b o w o ś c i kulturowej. „ D a w n y ubiór pozwala z a c h o w a ć c n o t ę
kobietom."
81

Nie da się dzisiaj o d p o w i e d z i e ć na wszystkie pytania doty­
c z ą c e omawianego w y ż e j zagadnienia. Nadal k w e s t i ą pierwszo­
p l a n o w ą jest, n a ile dykło i spódnica wraz z fartuchem i ich
znaczenie m a j ą ściśle c y g a ń s k i r o d o w ó d , a w jakim stopniu
m o ż l i w e jest przejęcie całego z e s p o ł u z w i ą z a n y c h z tym treści
od n i e - C y g a n ó w i w jakim momenoie historii C y g a n ó w m o g ł o to
n a s t ą p i ć . Najdawniejsze znane przedstawienia ikonograficzno
nie bardzo p o z w a l a j ą u s t a l i ć , czy istotnie nakrycie g ł o w y i spód­
nica w p o c z ą t k a c h historii C y g a n ó w w E u r o p i e p e ł n i ł y już swoje
dzisiejszo role. N a X V - i X V I - w i e c z n y c h rycinach kobiety wy­
s t ę p u j ą w nakryciach g ł o w y , k t ó r y c h pochodzenia nie bardzo
j e s t e ś m y pewni, to te, co kojarzone są i b y ł y z Orientem, albo
t e ż w nakryciach p r z e j ę t y c h bez w ą t p i e n i a od tych, w ś r ó d k t ó ­
rych p r z y s z ł o im w ę d r o w a ć . Ale j u ż n a rycinach X V I - w i e c z n y c h
— choć nie wszystkich — kobiety są w chustkach (patrz zamiesz­
czona obok rycina). F a k t , że wszystkie kobiety na tej rycinie
m a j ą na g ł o w a c h chustki, i to chustki jednakowo z a w i ą z a n e ,
wskazuje, że nie jost to przypadkowe. Najprawdopodobniej
w ł a ś n i e t a rycina (ale podobne nakrycia widzimy n a wielu
w s p ó ł c z e s n y c h reprodukowanej i p ó ź n i e j s z y c h ) ś w i a d c z y , że chust­
k i p e ł n i ł y s w o j ą i d z i ś z n a n ą rolę. Pozostaje k w e s t i ą o t w a r t ą ,
c z y w ó w c z a s p r z e j ę t y z o s t a ł przez C y g a n ó w zwyczaj speojalnego

I

28

I I . 26. Cygan węgierski, rycina z X I X w.; il. 27. Cygan z W o ł o s z ­
czyzny, X I X w.

�k t ó r z y d z i ś z a c h o w u j ą zwyczaje identyfikowano pizcz nas
(i nich) jako c y g a ń s k i e , przejęli jo na B a ł k a n a c h , ci z a ś , którzy nio
p o s i a d a j ą t y c h w y r ó ż n i k ó w , przybyli p ó ź n i e j , a c a ł y z a s ó b
treści z w i ą z a n y c h z p o j ę c i e m c z y s t o ś c i i n i e c z y s t o ś c i kobiet
b y ł im zawsze obcy. Może dalsze badania p o z w o l ą ustalić, k t ó r a
z wymienionych lub jeszczo innych możliwości jest prawdziw a.
r

N i m przejdziemy do k o ń c o w y c h uwag n a temat ubioru cy­
g a ń s k i e g o , jeszcze dwa zagadnienia n a l e ż y p o r u s z y ć , po pierwsze
o w ą b a r w n o ś ć , która tak c z ę s t o jost p o d k r e ś l a n a , i o z d o b y ,
t a k ż e rzucające się w oczy większości p i s z ą c y c h o Cyganach.
W ł a ś c i w i e obie te rzeczy- s p r o w a d z a j ą się moim zdaniem do jed­
nego zagadnienia — pewnej swoistej c y g a ń s k i e j estetyki. C z y m
jednak w y j a ś n i ć tę od p o k o l e ń t r w a j ą c ą s k ł o n n o ś ć do o z d ó b i do
żywy ch barw'/ Romowie częściej n i ż otoczenie, niż s p o ł e c z n o ś c i ,
wśród k t ó r y c h p r z e b y w a j ą , t w o r z ą (z r ó ż n y c h przyczyn) z a m k n i ę ­
to, a w k a ż d y m razie mocno w e w n ę t r z n i e skonsolidowane grupy,
o silnych w i ę z i a c h rodzinnych. P o n i e w a ż wychowanie m ł o d y c h
dokonuje się niemal w y ł ą c z n i e w tym ś r o d o w i s k u , m o ż l i w o jest,
że ó w kanon kolorystyczno-estetyczny- t r w a w ł a ś n i e poprzez
powielanie pewnego wzoru. J e d n a k ż e nie da się — j a k s ą d z ę —
w y j a ś n i ć w y ł ą c z n i e n a ś l a d o w n i c t w e m pewnej
obserwowanej
s k ł o n n o ś c i do b a r w n o ś c i , w y r ó ż n i a j ą c e j C y g a n ó w . P r z e c z y ć by
temu mogjy najdawniejsze w i a d o m o ś c i i informacje. W nich t a k ż e
p o d k r e ś l a n a b y ł a b a r w n o ś ć ubioru c y g a ń s k i e g o . Tyle że m o g ł u
ona w y n i k a ć z faktu, iż n o s z ą c nie ubrania j a k i e g o ś ściśle określo­
nego, w ł a ś c i w e g o w y ł ą c z n i e sobie kroju, lecz to, co otrzymali
lub kupili, i łącząc w s p o s ó b dowolny, niezgodny z p r z y j ę t y m i
zasadami kompozycyjnymi i estetycznymi poszczególne części
już samym t y m zwracali u w a g ę , co zostało odnotowane w postaci
T

oznaczania kobiet z a m ę ż n y c h (wraz z w i n i ą c y m i sio z t y m za­
sadami), czy t e ż jest to dziedzictwo znacznie starsze, b y ć m o ż e
jeszcze indyjskie.
K o l e j n ą k w e s t i ą jest fartuch i s p ó d n i c a . Wiemy z opisów,
widzimy to t a k ż e n a rycinach, że Cyganki u ż y w a ł y ubiorów
r ó ż n y c h , c z ę s t o j e d n o c z ę ś c i o w y c h . J u ż jednak na tych dawnych
rycinach niektóro z nich w y s t ę p u j ą w ubiorach d w u c z ę ś c i o w y c h ,
przy czym na s p ó d n i c y widoczny jest fartuch. Zatem — podobnie
j a k i w przypadku chustki — m o ż o to b y ć ś w i a d e c t w o istnienia
j u ż v/ p o c z ą t k o w y c h okresach europejsku'j historii C y g a n ó w
podobnego rodzaju w y o b r a ż e ń , jakie i dziś znajdujemy, wyobra­
ż e ń w i ą ż ą c y c h się z k o b i e t ą i jej n i e c z y s t o ś c i ą , c h o ć brak na to
wystarczających dowodów.
R o z m a i t o ś ć ubiorów c y g a ń s k i c h kobiet m o ż e w s k a z y w a ć
n a i n n ą jeszcze m o ż l i w o ś ć . Jost wiadomo, że Cyganie wyszli
z I n d i i o k o ł o X w. — m ó w i ą to analizy lingwistyczne — prawdo­
podobnie nic j e d n ą , ale kilkoma falami. Wiadomo l e ż , że więk­
szość z nich doh'.rla do E u r o p y przez Turcję i B a ł k a n y , gdzie
m i a ł miejsce długi dość — bo t r w a j ą c y prawdopodobnie kilka­
d z i e s i ą t lat — p o s t ó j ; n i e k t ó r e grupy d o t a r ł y jednak z p o m i n i ę ­
ciem B a ł k a n ó w , b e z p o ś r e d n i o z A z j i Centralnej przez R o s j ę do
Skandynawii i potem Europy* Centralnej i Zachodniej. Jost więc
i t a k a m o ż l i w o ś ć , że ci, k t ó r z y przybyli w c z e ś n i e j , ulegli n a tyle
znacznemu o d d z i a ł y w a n i u miejscowemu, że w momencie kiedy
rozeszli się po Europie, i s t n i a ł y już znaczne różnice m i ę d z y nimi
i a tymi, k t ó r z y przybyli w p ó ź n i e j s z y c h falach. R ó ż n i c e , które
u w i d o c z n i ł y s i ę m.in. w przekazach pisanych i na rycinach.
M o ż l i w e , że cy-ti wane w c z e ś n i e j informacje z literatury, źródeł
historycznych, prezt ntowane tutaj — o c z y w i ś c i e z konieczności
bardzo w y b i ó r c z o — ryciny s ą mimo zasadniczych różnic m i ę d z y
nimi prawdziwe, ale p o k a z u j ą różne grupy C y g a n ó w , na r ó ż n y m
etapie przejmowania obei-ch w p ł y w ó w . Jest wreszcie jeszcze
jedna m o ż l i w o ś ć , odwrotna do poprzedniej, ż e to właśnie ci,
4

116

�T l . 28. L i z a i Todor Ćoron, K e ł d e r a s z e , fot. z 1913 г.; i l . 29. W a s i l i , syn Andreasa Ćoron, fot. z 1911 г.; i l . 30. Szef C y g a n ó w , R o s j a ,
koniee X I X w.; il. 31. Zanko — szef K e ł d e r a s z ó w francuskich

s t w i e r d z e ń o pstrej b a r w n o ś c i ich u b i o r ó w . Przybycie większości
C y g a n ó w do E u r o p y przez B a ł k a n y (w owym czasie pod bezpo­
ś r e d n i m w p ł y w e m islamu i kultury tureckiej), przyniesienie
s t a m t ą d zapewne f r a g m e n t ó w u b i o r ó w m o g ł o t a k ż e w p ł y n ą ć
na o w ą p o d k r e ś l a n ą b a r w n o ś ć . T a k więc kolorystyka — b a r w n o ś ć
w e d ł u g k r y t e r i ó w n i e c y g a ń s k i c h — ich ubiorów zdaje się w y n i k a ć
z c z y n n i k ó w d o ś ć przypadkowych. Jest to w z ó r n a ś l a d o w c z o
przejmowany przez m ł o d z i e ż , ale ł a t w y t e ż do zarzucenia, co
nie powoduje n i e c h ę c i ze strony ś r o d o w i s k a . T a w ł a ś n i e w e w n ę t r z ­
na, ś w i a d o m o ś c i o w a o b o j ę t n o ś ć na zmiany ubioru, mody, kolo­
r y s t y k i , m o ż e p o t w i e r d z a ć p o w y ż s z e zdanie, m o ż e ś w i a d c z y ć ,
że nie istnieje jakiś o k r e ś l o n y kanon estetyczny ubioru c y g a ń ­
skiego, j a k i ś w z ó r zinternalizowany, k t ó r y jest c e c h ą p r z y n a l e ż ­
ności do grupy, c e c h ą c y g a ń s k o ś c i , i k t ó r e g o przestrzeganie za­
pewnia s p o ł e c z n ą a p r o b a t ę , podobnie j a k odrzucanie — spo­
łeczne potępienie.
R ó w n i e często j a k b a r w n o ś ć p o d k r e ś l a n e jest bogactwo o z d ó b
u R o m ó w . T a k ż e i ten element ubioru niejednako jest u wszyst­
k i c h powszechny, są grupy — z w ł a s z c z a od dawna osiadłe —
k t ó r e nie wyróżniają, się specjalnie, ale n a ogół obserwatorzy s ą
zgodni, że osiadli, a przede wszystkim w ę d r o w n i lub do niedawna
w ę d r u j ą c y Cyganie z w r a c a j ą u w a g ę — w zestawieniu z l u d n o ś c i ą
t u b y l c z ą , n i e c y g a ń s k ą — w ł a ś n i e znacznie w i ę k s z ą ilością o z d ó b .
D o t y c z y to z w ł a s z c z a kobiet i powszechnie noszonych przez nie
k o l c z y k ó w , n a s z y j n i k ó w i bransolet z monet — dziś rzadziej,
przed kilkudziesięciu laty częściej. T e sposoby ozdabiania znane
s ą u C y g a n ó w całej E u r o p y , A m e r y k i , a t a k ż e A z j i i nawet
Afryki.
U m ę ż c z y z n w s p ó ł c z e ś n i e jedynymi ozdobami s ą z a ­
zwyczaj pierścienie, rzadziej bransolety, a do niedawna omawiane
w y ż e j duże srebrne guziki. K o b i e t y z o b s z a r ó w A z j i i A f r y k i
d o ś ć powszechnie z d o b i ą t a t u a ż o m czoło lub policzki — niekiedy
wielobarwnym, wykonanym igłami lub b r z y t w ą . W z o r y t a t u a ż u
8 2

s ą zwykle proste: k o ł a , kropki. N a innych zasadaoh — c h o ć za­
pewne t a k ż e ze w z g l ę d ó w estetycznych — t a t u u j ą s i ę dzisiaj ,
kobiety i m ę ż c z y ź n i R o m ó w podczas odbywania w y r o k ó w
w w i ę z i e n i u . W t y m przypadku jest to bez w ą t p i e n i a w p ł y w
ś r o d o w i s k a p r z e s t ę p c z e g o , z k t ó r y m to ś r o d o w i s k i e m wielu C y ­
g a n ó w styka się z a r ó w n o z okazji pewnych w s p ó l n y c h intoresów,
p o b y t ó w w w i ę z i e n i u , j a k i n a co d z i e ń , bowiem wiele rodzin
c y g a ń s k i c h osiedlonych z o s t a ł o w dzielnicach, z k t ó r y c h rekru­
tuje się spora część tzw. marginesu s p o ł e c z n e g o . P o m i j a j ą c ostatni
przypadek, t a t u a ż u C y g a n ó w A z j i i A f r y k i sprawuje w zasadzie
w y ł ą c z n i e funkcje ozdobne. Dawniej t a t u a ż p e ł n i ł t a k ż e —
j a k przypuszcza C l ó b e r t
— funkcje magiczne i lecznicze;
autor ten u w a ż a , że przez C y g a n ó w europejskich z o s t a ł on k i e d y ś
p r z e j ę t y n a B a ł k a n a c h . B y ć m o ż e zresztą, że i w s p ó ł o z e ś n i e
u n i e k t ó r y c h C y g a n ó w azjatyckich pełni t ę funkcję. O ile m o ż n a
z a p o ż y c z e n i a m i n a obszarze B a ł k a n ó w w y j a ś n i ć zwyczaj tatuo­
wania się C y g a n ó w europejskich, to w przypadku azjatyokioh
i a f r y k a ń s k i c h zwyczaj ten albo musi b y ć pochodzenia miejsco­
wego, albo t e ż przetrwał jako p o z o s t a ł o ś ć tradycji przynie­
sionej z I n d i i .
83

84

Powszechne noszenie przez kobiety c y g a ń s k i e k o l c z y k ó w ,
notowane j u ż w bardzo dawnych informacjach, m o ż e t a k ż e
w y w o d z i ć się z I n d i i . C z y kiedykolwiek kolczyki p e ł n i ł y j a k ą ś
i n n ą n i ż o z d o b n ą rolę, nie s p o s ó b dziś u s t a l i ć . Jedyne motywacje
w s p ó ł c z e s n e , jakie u d a ł o się ustalić, to stwierdzenie (znane
również u n i e - C y g a n ó w ) , że noszenie k o l c z y k ó w chroni przed
chorobami oczu. W y j a ś n i e n i e to cytuje Horv&amp;thovs, z terenu
Słowacji i z podobnymi motywacjami s p o t k a ć się m o ż e m y u C y ­
g a n ó w z a m i e s z k u j ą c y c h P o d h a l e . W y n i k a w i ę c , ż e nawet jeśli
zwyczaj ten m a s w o j ą i n d y j s k ą g e n e z ę , oo nie jest pewne, to
jego funkcje zatarły się i d z i ś kolczyki s ą elementem po prostu
zdobniczym, a t a k ż e o z n a k ą bogactwa. Podobnie z r e s z t ą j a k
85

117

I

�zwyozaj noszenia n a s z y j n i k ó w

i bransolet z monet. W

tym

p r z y p a d k u m a m y prawie na pewno do czynienia ze wzorem

tuaoji etanowiry one najlepszy s p o s ó b zapewnienia egzystencji
rodzinie.

p r z e j ę t y m n a terenie E u r o p y (lub A z j i przez C y g a n ó w azjatyc­

J a k wiemy z w c z e ś n i e j s z y c h r o z w a ż a ń , wiele giup C y g a n ó w

kich), bowiem b y ł to n i e g d y ś powszechny s p o s ó b ozdabiania s i ę ,

przejęło ubiór n a j b l i ż s z e g o otoczenia, bardzo c z ę s t o wiejskiego.

a na obszarze b a ł k a ń s k i m p r z e t r w a ł jeszcze do k o ń c a ubiegłego
wieku.

8 6

J e d n a k ż e z a s t a n a w i a ć m o ż o , że w tak wielu przypadkach, nawet
' jeśli przejmowali elementy wiejskiego

ubioru, starali się za-

Koczownicze ż y c i e nie sprzyjało gromadzeniu d ó b r , M' k a ż d y m

o h o u a ć p e w n ą o d m i e n n o ś ć . Romowie m a j ą na określenie wszyst­

razie nie takiemu j a k u ludzi o s i a d ł y c h . Gromadzenie m a j ą t k u

kich n i e - C y g a n ó w specjalny termin gadzio (u polskich C y g a n ó w ;

jako forma zabezpieczenia egzystencji rodziny oraz podniesienia

w r ó ż n y c h dialektach istnieją fonetyczne różnice — gażo,

p r e s t i ż u w oczach współplemiericów m o ż e d o k o n y w a ć się tylko

gażu).

tak, by nie u t r u d n i a ł o to p r z e m i e s z c z e ń i w ę d r o w a n i a . Z ł o t o ,

lenie o zabarwieniu pogardliwym, pejoratywnym. Oznacza ono

z ł o t e monety n a d a j ą się do tego celu najlepiej, trwalszo n i ż

t a k ż e c z ł o w i e k a , k t ó r y nie w ę d r u j e , p r z y w i ą z a n y jest to jednego

papier i kamienie, m a j ą c e w a r t o ś ć zawsze, n i e z a l e ż n i e od formy,

miejsca, zajmuje się najozęśoiej rolnictwem; ale istnieje t e ż inne

gadżo,

S ł o w o to zawiera pewien ł a d u n e k niechęci, jest to okreś­

stanu zachowania, po prostu jako kruszec. To bez w ą t p i e n i a

s ł o w o , raj — pan, oznaozająoo tylko p e w n ą k a t e g o r i ę g a d z i ó w ,

wpłynęło właśnie n a powszechność złotych ozdób u Cyganów.

najczęśoiej tych z miasta. W ś w i a d o m o ś c i

Podczas w ę d r o w a n i a m a j ą t e k przechowywano w r ó ż n y s p o s ó b ,

w y r a ź n a opozycja gadzio—Rom,

ale noszenie n a sobie g w a r a n t o w a ł o zachowanie go nawet w trakcie

rolnika, p r z y w i ą z a n e g o do ziemi, żyjącego z tego, co z niej wy­

g w a ł t o w n e j ucieczki; chyba że dla jakichś c e l ó w chciało się stwo­

d o b ę d z i e , c z ł o w i e k o w i w ę d r u j ą c e m u wraz ze s w y m m a j ą t k i e m ,

r z y ć pozory u b ó s t w a — wtedy o c z y w i ś c i e należało go

Cyganów

istnieje

t j . przeciwstawienie osiadłego

ukryć.

k t ó r y żyjo z tego, oo u z y s k a od innych ludzi. D l a C y g a n ó w

Z a k ł a d a n i e o z d ó b — k o l c z y k ó w , n a s z y j n i k ó w , pierścieni, podczas

gadzio jest t a k ż e o p o z y c j ą raja, ten ostatni ż y j o w s p o s ó b , k t ó r y

uroczystych sytuacji w obrębie grupy w y r a ż a ł o

jednocześnie

wydaje się Romowi bardziej a t r a k c y j n y — zapewne po części

ich właściciela,,

przez w i ę k s z ą n i e z n a j o m o ś ć tego ż y c i a , t r u d n o ś ć precyzyjniej­

p o d n o s z ą o jego prestiż. Stąd w ł a ś n i e zapewne t a k a rola z ł o t a

szego określenia źródeł utrzymania; jogo z a s o b n o ś ć jest t a k ż o

najdobitniej z a s o b n o ś ć ,

a zatem

i zdolności

i wykonanych z e ń o z d ó b jako formy gromadzenia

bogactwa

bardziej widoczna w p o r ó w n a n i u do rolnika widzianego najczęściej

u R o m ó w . Z ł o t y m i monetami w y p ł a c a n o (niekiedy i dzisiaj ma

w skromnym roboczym ubraniu. W tej sytuacji jest z r o z u m i a ł e ,

to miejsce) okup z a ż o n ę , oddawano je jako zabezpieczenie d ł u g u

żo i ubiór rajów

lub g w a r a n c j ę w różnego rodzaju transakcjach, a w ciężkiej sy-

bardziej atrakejdny. R o m a s w o j ą o d r ę b n o ś ć , s w o j ą o s o b o w o ś ć

jako k o j a r z ą c y się z o k r e ś l o n ą grupą ludzi b y ł

określali zawsze poprzez o p o z y c j ę do gadziów.

W sytuacji gdy

koczownicze życie i brak stosownych u m i e j ę t n o ś c i oraz n a r z ę d z i
s k a z u j ą R o m ó w n a zaopatrywanie się w ubrania u obcych,
sięgnięcie do w z o r ó w rajów
egzystencjona,lną

jest w y j ś c i e m , któro godzi p o t r z e b ę

(ochrony

ciała)

z

potrzebami

świadomośoi

(określenia w ł a s n e j t o ż s a m o ś c i ) . I n t e r e s u j ą c e b y ł o b y

poznanie,

jak u C y g a n ó w azjatyckich, k t ó r z y w zasadzie c a ł k o w i c i e przejęli
11. 32. Cyganka indyjska

ubiory ludności

miejscowej, r o z w i ą z a n y

został

ten

problem.

B r a k m a t e r i a ł ó w i b a d a ń nie pozwala o d p o w i e d z i e ć n a to pytanie,
ale pewne obserwacje skłaniają do p r z y p u s z o z e ń , ż e t a m t a k ż e
Cyganie przejęli g ł ó w n i e ubiór ludności miejskiej i r z e m i e ś l n i c z e j ,
a nie rolniczej; zatem że rzecz w y g l ą d a tak samo j a k w Europie.
N a t y m m o ż n a z a k o ń c z y ć omawianie specyfiki c y g a ń s k i e g o
sposobu ubierania s i ę , p o z o s t a j ą jeszcze wnioski k o ń c o w e .
1. Potrzeba identyfikacji. N i e k t ó r e tylko funkcjo d o t y c z ą
stroju jako rzeczy, wiele w i ą ż e się z innymi sferami, p r a k t y c z n ą ,
estetyczną,

erotyczną,

zawodową,

określaniem

wieku

8 7

itd. ;

t a k ż e identyfikacja p r z y n a l e ż n o ś c i do określonej grupy dokonu­
je się przy pomocy ubioru. Poczuciu więzi w e w n ę t r z n e j odpowia­
dają formy z e w n ę t r z n e , po stroju, gestach m o ż n a p o z n a ć p i z y n a l e ż n o ś ć ; uniformizacja to m o ż l i w o ś ć rozpoznania się c z ł o n k ó w
grupy dająca poczucie b e z p i e c z e ń s t w a ; agresję w y z w a l a j ą jed­
nostki, któro w y g l ą d e m z e w n ę t r z n y m odbiegają od p r z e c i ę t n e j .

88

Stwierdzenia p o w y ż s z e w y d a j ą się oczywisto, a słuszność ich
n i e w ą t p l i w a . W i e m y j e d n a k ż e , ż e ubiór m ę s k i nio spełnia roli
identyfikatora, p r ó c z pewnych preferencji czy aktualnej mody
podlega tak znacznym fluktuacjom, że nie m o ż e s ł u ż y ć jako znak
przynależności do społeczności R o m ó w . W y m ó g ten s p e ł n i a na­
tomiast ubiór kobiecy; w y n i k a w i ę c , że identyfikacja R o m ó w
dokonuje się nie przez m ę ż c z y z n , ale przez kobiety i ich ubiory.
Potwierdza to w y p o w i e d ź c z ł o w i e k a ,

k t ó r y wiele lat

spędził

w grupie L o w a r ó w dzieląc z nimi życie i w ę d r o w a n i e : , , b y ł y one
(kobiety) nio b u d z ą c y m

wątpliwości świadectwem

tożsamości

8 9

m ę ż c z y z n " . M a m y więc do czynienia z osobliwym paradoksem.
Cyganie s ą społecznością o w y r a ź n e j dominacji m ę ż c z y z n , jedn a k ż o określenie ich t o ż s a m o ś c i m o ż l i w e jest tylko dzięki kobie­
tom. Powstaje w i ę c pytanie, j a k a jest przyczyna tego stanu
rzeczy.
2. U b i ó r z w y k ł o p e ł n i ambiwalentne funkcjo z a r ó w n o wy­
90

różnienia j a k podkreślenia s k r o m n o ś c i , „ s t o i na s t r a ż y w s t y d u " .
W y r ó ż n i k i e m są w przypadku R o m ó w ozdoby, natomiast daleko
w a ż n i e j s z e jest — nie tylko W ubiorze kobiecym —• podkreśleniu

11Ł

�I I . 1. F i n k o , Cygan niemiecki, w przerwie obrad Romano Kongresu I I I ,
Getynga, 1981 r.

wstydu. T o , co w i ą ż e się z seksem i płcią, jest ograniozone wielo­
ma zakazami, rozmowy n a ten temat, gesty s ą praktyoznio nie­
dozwolone. T a k ż e ubiór musi s p e ł n i a ć odpowiednie wymogi,
by m ó g ł b y ć uznany za w ł a ś c i w y ; przede wszystkim nie m o ż e
b y ć obcisły i powinien osłaniać tak, by u k r y ć , a nie e k s p o n o w a ć
płeć. Dlatego zawsze na ogół ubiory z a r ó w n o m ę ż c z y z n , a przede
wszystkim kobiet są luźno, nie n o s z ą kobiety o b c i s ł y c h spódnic,
s w e t r ó w , bluzek, któro p o d k r e ś l a ł y b y ich k o b i e c o ś ć , m o g ą c
t y m s a m y m b y ć odebrane jako prowokacja seksualna. O b c i s ł y
ubiór spotyka s i ę z nieprzychylnymi uwagami, np. o p i n a j ą c y
s y l w e t k ę strój tancerzy flamenco — h i s z p a ń s k i c h Gitanos.
Y o o r s o g l ą d a j ą c y podczas goszczenia w osadzie t y c h C y g a n ó w
ich taniec i p a t r z ą c y n a nich oczyma L o w a r a o tancerzu w takim
ubiorze w y r a ż a s i ę , że „ n a t a r c z y w ą m ę s k o ś c i ą p r z y p o m i n a ł ko­
cura w czasie g o d ó w " .
9 1

S u r o w o ś ć oceny ubioru w ł a s n e g o prowadzi t a k ż e do patrze­
nia n a ubiór gadziów poprzez pryzmat oceny R o m ó w . K o b i e t y
gadziów m a j ą o p i n i ę nieskromnych, ł a t w y c h do zdobycia, ekspo­
n u j ą c y c h s w ó j seks i p r o w o k u j ą c y c h ubiorem — noszenie przez
nie o b c i s ł y c h spodni, k r ó t k i c h spódnic i s z o r t ó w o p i n i ę t ę po­
twierdza C y g a n o m . Zabronione jest w i ę c eksponowanie seksu;
nawet odsłonięcie piersi podczas karmienia uchodzi za niewłaści­
we. Ale j e d n o c z e ś n i e nio jest rzadki widok Cyganki k a r m i ą c e j .
O d s ł o n i ę t e piersi s ą powszechnio — nie tylko u C y g a n ó w •—
odbierane jako prowokacja seksualna wobec m ę ż c z y z n , ale rów­
n o c z e ś n i e spotykamy się u C y g a n ó w J u g o s ł a w i i ze zdaniem, ż e
n a j w a ż n i e j s z e jest odsłonięcie dołu ciała i że nie jest wstydem,
jeśli obcy zastanie w domu k o b i e t ę z o d s ł o n i ę t ą g ó r n ą częścią cia­
ł a . * Przypomnijmy tutaj t e z ę Sutherland, że p o d z i a ł n a czyste
i nieczysto, lepsze i gorsze dokonuje się u R o m ó w w pasie: dół
jest nieczysty, góra czysta; odpowiada tomu p o d z i a ł n a to, co
kojarzy się ze z ł e m , i to, co z d o b r e m . Można więc z g o d z i ć się,
ż e nie jest naruszeniem zasady c z y s t o ś c i o d s ł o n i ę c i e górnej
części ciała przez k o b i e t ę . J e d n a k ż e p o n i e w a ż zarazem m o ż e to
92

9 3

9

95

b y ć odebrane jako prowokacja seksualna d o t y c z ą c a dolnych,
nieczystych partii ciała, p o n i e w a ż karmienie w i ą ż e się z s y t u a o j ą
poporodowej n i e c z y s t o ś c i kobiety i dziecka i potencjalnej nie­
c z y s t o ś c i kobiety w ogóle, o b o w i ą z u j e u C y g a n ó w powszechnie
— jako bariera chroniąca m ę ż c z y z n przed skalaniem i jedno­
cześnie wyraz skromności i w s t y d l i w o ś c i — nakaz z u p e ł n e g o
zakrywania t a k ż e górnoj części ciała kobiecego.
3. K o b i e c y ubiór wskazuje w y r a ź n i e n a p o t r z e b ę w y r ó ż ­
nienia kobiet. W y j a ś n i a to fakt identyfikacji R o m ó w przez ko­
biety, ale nie tylko; ś w i a d c z y to t a k ż e o roli kobiety — t y m su­
rowszo s ą przepisy d o t y c z ą c e ubioru, i m w a ż n i e j s z a jest rola
s p o ł e c z n a o s ó b , k t ó r y c h one d o t y c z ą ; to stwierdzenie K o n i g a
jest słuszne t a k ż e w przypadku kobiet c y g a ń s k i c h . Dziewczyna
zarzucająca po pierwszej menstruacji krótkie s p ó d n i c e lub spod­
nie, ubierająca się w luźne długie stroje dowodzi własnej mo­
ralności, w ł a s n e g o wstydu. K o b i e t a ciężarna p r z e s t r z e g a j ą c a
noszenia fartucha i u k r y w a j ą c a l u ź n y m strojem s w ó j stan u k r y w a
t a k ż e s w o j ą n i e c z y s t o ś ć . Samokontrola kobiet jest w y r a ź n i e
stymulowana p o j ę c i e m wstydu i strachu przed przypisaniem
cechy kobiet n i e c y g a ń s k i c h — w y u z d a n i a .
9 6

97

Kobieta przez swojo wróżbiarskie praktyki wchodzi w per­
manentny kontakt z nie-Cyganami. T a m bardziej w i ę c d b a ć
musi o to, by nie b y ć p o m ó w i o n ą o n i e c z y s t o ś ć , by zarobkowanie
nie u c h y b i a ł o w s t y d l i w o ś c i , a więc e k s p o n o w a ć s w o j ą p o p r a w n o ś ć ,
p o d p o r z ą d k o w a n i e rygorom b ę d ą c e ś w i a d e c t w e m joj c z y s t o ś c i .
Cyganka sporu czasu s p ę d z a poza obozowiskiem, w ś r ó d gadziów,
za swoje usługi wróżbiarskie otrzymuje p i e n i ą d z e , a p o n i e w a ż
c z ę s t o bierze je od m ę ż c z y z n , istnieje m o ż l i w o ś ć podejrzenia,
że otrzymuje je nie tylko za wróżbę, lecz eksponowanie swoich
w a l o r ó w kobiecych. B y u n i k n ą ć tego, musi ubiorem p o d k r e ś l a ć
z a r ó w n o s w o j ą c y g a ń s k o ś ć j a k i w s t y d l i w o ś ć . Dlatego t e ż —
o czym się ł a t w o p r z e k o n a ć — c y g a ń s k i e kobiety w y r u s z a j ą
w r ó ż y ć zwykle g r o m a d ą , w y s t r z e g a j ą się t a k ż e bycia z m ę ż c z y z n ą
sam n a sam (np. jeśli kobieta chodzi po wsi p r o p o n u j ą c u s ł u g i

119

�p o d p o r z ą d k o w a ć . Surowośoi t y m w i ę k s z e j , że kobieta jest t y m
elementem grupy i rodziny, k t ó r a zapewnia t r w a ł o ś ć biologiczną
i winna z a p e w n i ć t a k ż e biologiozną

jej c z y s t o ś ć .

Natomiast

z racji swoich k o n t a k t ó w zarobkowych stale s t y k a się z możli­
w o ś c i ą wykroozenia poza nakaz c z y s t o ś c i , t y m w i ę c surowsze
m u s z ą b y ć rygory i wzajemna kontrola — w ł a ś n i e podyktowana
p o t r z e b ą zachowania n i e z m i e n n o ś c i biologicznej grupy.
K o b i e t y idące Wióżyć ubierają się w s p o s ó b p o d k r e ś l a j ą c y
ich

cygańskość

(według

gadziowskiego

wizerunku

Cyganki),

bardziej n i ż jest ona widoczna w obozowisku. To t a k ż e m o ż e
p o t w i e r d z a ć , że udawanie się na grunt n i e c y g a ń s k i , wchodzenie
w kontakt z m ę ż c z y z n a m i gadziami wymaga specjalnej d b a ł o ś c i
o ubiór — gwarancji wstydu i o z y s t o ś c i kobiety.
P o d k r e ś l e n i e oygańskośoi ubiorem spełnia jeszcze j e d n ą —
jąk s ą d z ę — i s t o t n ą rolę. Romowie ś w i a d o m i s ą swojego stereo­
typu u n i e - C y g a n ó w , ś w i a d o m i t a k ż e jego d w o i s t o ś c i i zaintere­
sowania, jakie w z b u d z a j ą . U b i ó r , k t ó i y spełnia wymogi owego
stereotypu, ma w i ę c czysto praktyczne znaczenie, z w i ę k s z a j ą c
t y m samym m o ż l i w o ś c i zarobkowe kobiety. S t ą d nawet m ł o d e
dziewczyny t o w a r z y s z ą c e matkom, gdy idą w r ó ż y ć , p r z e s t r z e g a j ą
noszenia długich s p ó d n i c , aby w y g l ą d a ć po c y g a ń s k u .
4. T a k j a k ubiór kobiety jest p o d k r e ś l e n i e m , że nie jest ona
n i e - C y g a n k ą , ubiór m ę s k i c z ę s t o u k r y w a p r z y n a l e ż n o ś ć nosząoego je. I n n y rodzaj zarobkowania, innego rodzaju kontakty
ekonomiczne z nie-Cyganami p o w o d u j ą p o t r z e b ę

upodobnienia

się ubiorem, zmniejsza to dystans m i ę d z y nimi a nie-Cyganami.
Chęć nierzuoania się w oczy, potrzeba wtopienia czasami t a k ż e
— w sytuaojach s z o z e g ó l n y c h — o b e j m u j ą kobiety. N p . w okre­
sie zagrożenia, kiedy kobiety u k r y w a j ą swoją p r z y n a l e ż n o ś ć —
TI. 34. C y g a n z A z j i Ś r o d k o w e j , Z S R R

Yoors opisuje zachowanie w ł a s n e j grupy w okresie wojny; ko­
biety u n i k a ł y j a s k r a w y c h k o l o r ó w , nie n o s i ł y k o l c z y k ó w i t d .

1 0 0

Unikanie ostentacji przez m ę ż c z y z n (wyłącznie w kontak­
tach z nie-Cyganami, w ś r ó d swoich eksponowana jest
wróżbiarskie, a drzwi domu otworzy m ę ż c z y z n a , nie wchodzi ona
do w n ę t r z a , p y t a o g o s p o d y n i ę i dopiero z n i ą pertraktuje);
bycie w gromadzie, w polu obserwacji innych kobiet jest zarówno
objawem samokontroli j a k i obawy przed wykroczeniem poza
normy określone p o j ę c i e m wstydu. T y m bardziej musi przestrze­
g a ć zasad c z y s t o ś c i kobieta, że jest zasadniczym ogniwem w wy­
mianie ekonomicznej z gadziami, ogniwem kontaktu — j a k to
określa

Okely

przez gadziów
mów.

9 8

—

niekontrolowanej

natury

reprezentowanej

z k o n t r o l o w a n ą kulturą, czyli w ł a s n ą g r u p ą R o ­

W kontakcie t y m elastyczno m u s z ą b y ć kobiety tylko

w sprawach ekonomicznych, alo w sprawach c z y s t o ś c i w y j ą t k o w o
p u r y t a ń s k i o , c z y s t o ś ć , wstyd nie d o t y c z ą bowiem p r y w a t n o ś c i ,
jest to sprawa s p o ł e c z n a , sprawa przestrzegania przez j e d n o s t k ę
norm grupy i p o d p o r z ą d k o w a n i a się jej interesowi.
Przestrzeganie zasad c z y s t o ś c i widoczne

w

99

odpowiednim

często

c y g a ń s k o ś ć ) prowadzi czasami dalej, do odgrywania o k r e ś l o n y c h
ról —• jeśli podyktowane jest to interesami zawodowymi i m o ż l i ­
wościami

zarobku, ról, do k t ó r y c h odegrania potrzebny b y ł

odpowiedni ubiór i wcielenie się w i n n ą p o s t a ć . „ R o m (...) twier­
dzili, że s ą A r m e ń c z y k a m i , Arabami d o c h o w u j ą c y m i wiary muftiemu Jerozolimy, kiedy indziej udawali p o ł u d n i o w o a m e r y k a ń ­
skich b i z n e s m e n ó w i byli doskonali w k a ż d e j z tych r ó l " m ó w i
Yoors o Cyganach, z k t ó r y m i s t y k a ł się w trakcie swoich w ę d r ó ­
wek z Lowarami po zachodniej E u r o p i e .

101

Obserwacje znajo­

m y c h m i R o m ó w , ich talenty w podszywaniu się pod J u g o s ł o w i a n ,
W ę g r ó w , B u ł g a r ó w , gdy wybierali się na w y p r a w y handlowe,
p o t w i e r d z a j ą o p i n i ę Yoorsa,

podkreślającą

ową

różnicę w traktowaniu ubioru przez m ę ż c z y z n w

podstawową
zestawieniu

z kobietami.
Dlatego ubiór m ę s k i nie m o ż e pełnić funkcji, które — j a k

cy-

w przypadku kobiet — z w i ą z a n e s ą z bardzo istotnymi kategoria'

g a ń s k o ś c i . N a tej podstawie albo m o ż n a b y ć uznanym za R o m a ,

mi ś w i a d o m o ś c i i które t a k w a ż n e s ą dla istnienia grupy i jej t o ż ­

ćaćo Boma (prawdziwego Cygana), albo za labanca — nieczyste­

s a m o ś c i . Stosunek m ę ż c z y z n do ubioru jest stosunkiem do rzeczy,

ubiorze kobiety jest j e d n y m z podstawowych

wymogów

go. Z r ó ż n i c o w a n i e to nie jest obce nawet t y m Cyganom, k t ó r z y

które nie s t a n o w i ą treści ż y c i a

od dawna osiedleni nie p r z e s t r z e g a j ą rygorystycznie zasad czys­

Yoors wspomina s y t u a c j ę , k t ó r a to ilustruje, s y t u a c j ę , j a k a m i a ł a

tości c y g a ń s k i e j ; ona w ł a ś n i e —- j a k s ą d z ę — powoduje, ż e np.

miejsce, gdy wraz z kilkoma r ó w i e ś n i k a m i uszyli sobie — podczas

kobiety

postoju grupy w jednym z miast francuskich — nowe, eleganckie

Cyganów

karpackich z Polski po

zamążpójściu

za­

i

nie

mogą

jej

przysłaniać.

p r z e s t a j ą noszenia spodni. Przypuszczam, ż e w p ł y n ę ł o to również

ubrania: „ W e czwórkę w k r a c z a l i ś m y pewnym siebie krokiem

na rozpowszechnienie s i ę u Polska R o m a (a t a k ż e u C y g a n ó w

n a teren obozowiska niczym m ł o d e koguciki, nastroszeni, za­

w innych krajach) przed k i l k u d z i e s i ę c i u laty mody K e ł d e r a s z ó w

czepni i dumni (...) P o c z ą t k o w o na nasze nowe odzienie

i L o w a r ó w ; t y m samym p r z y j ę c i e przez kobiety ubioru b ę d ą c e g o

zwracał nikt wiele uwagi (...) D o ogniska P u l i k i (przybrany

nie

wyrazem c z y s t o ś c i i przestrzegania norm c y g a ń s k o ś c i jest spo­

ojciec autora — L . M . ) p o d e s z l i ś m y w e w n ę t r z n i e napięci, a pi żyje­

sobem

Bom

cie, jakie nas s p o t k a ł o , przeszło wszelkie nasze oczekiwania.

i sposobem, k t ó i y ma p r o w a d z i ć do uniknięcia zaliczenia do k a ­

P u l i k a i Czukurka zerwali się n a r ó w n e nogi, z a ich p r z y k ł a d e m

tegorii

poszło k i l k u innych obecnych p r z y t y m R o m . Ogarnęło

podniesienia

prestiżu,

zachowania

statusu

óaóo

łabanców.

Surowo przestrzegane przez grupę wymogi d o t y c z ą c e kobiet
i ich u b i o r ó w m o ż n a by t a k ż e o d c z y t a ć jako zazdrość C y g a n ó w
7

o m ę ż c z y z n nie-Cy ganów, z k t ó r y m i Cyganki s t y k a j ą się w trakcie

nas

nagle s k r ę p o w a n i e i uleciała g d z i e ś nasza duma. Wszyscy podzi­
wiali nasz w y g l ą d , w y r a ż a j ą c

uznanie dla koloru i gatunku

m a t e r i a ł u przez nas wybranego; zapytano o c e n ę , którą zapła­

nieuświadamianą,

c i l i ś m y , i pochwalono szyk i fason. Powoli o d z y s k i w a l i ś m y utra­

ale p r o w a d z ą c ą do surowości w y m o g ó w , j a k i m kobieta musi s i ę

cone poczucie p r ó ż n o ś c i i dumy, nie d o s t r z e g a j ą c odcienia drwiny.

czynności

120

w r ó ż b i a r s k i c h . Zazdrość

zapewne

�I I . 35. Cygan traktorzysta, A z j a Ś r o d k o w a , Z S R R ; i l . 36. Moda z lat 60-tych, Polska

P u l i k a s t a ł t u ż przy mnie, p r z e s u w a j ą c palcami prawej ręki
w z d ł u ż szerokiej klapy mojej marynarki, l e w ą ręką t r z y m a j ą c
Zurkę za k l a p ę . W mgnieniu oka o d e r w a ł on bez w y r a ź n e j przy­
czyny m o j ą k l a p ę i część kołnierza Żurki. K i e u c z y n i ł tego w gnie­

wie. S t a ł e m p o r a ż o n y . S ł y s z a ł e m , j a k m ó w i do mnio jakby
z oddali: «Niech niszczy się i zdziera twoje odzienie, o b y ś sam
jednak ż y ł w zdrowiu i p o m y ś l n o ś c i » (Te khalion taj te szingerd ż o n cze. gada, haj tu te trajs sastimasa taj w o j a s a ) . "
102

P R Z Y P I S Y

1

R o m a to nazwa w ł a s n a C y g a n ó w (1. poj. R o m ) . W Polsce
w powszechnym u ż y c i u wśród n i e - C y g a n ó w jest ta druga nazwa.
Mimo jej c z ę s t o pejoratywnego odbioru u ż y w a j ą jej t a k ż e sami
R o m a , ale tylko w rozmowach z nie-Cyganami; s t ą d z uwagi
na istniejącą o b o c z n o ś ć nazwy b ę d ą tutaj u ż y w a n e wymiennie
Marcin Bielski, Kronika, tho iesth Historya Świata,
Kra­
k ó w 1564, przedruk Warszawa 1976, s. 262. (W cytatach za­
chowano o r y g i n a l n ą p i s o w n i ę i i n t e r p u n k c j ę . )
Antoni Nowosielski, Pogranicze naddnieprzańskie.
Szkice
społeczności
ukraińskiej
w wieku XVIII,
K i j ó w , 1863, t. 1,
s. 59
E m i l i a Horvathova, Cigani na Slovensku,
Bratysława
1964, s. 253
Ignacy D a n i ł o w i c z , O Cyganach wiadomość
historyczna,
Wilno 1824; Teodor Narbutt, Rys historyczny ludu
cygańskiego,
Wilno 1830
Narbutt, op.
cit.,
s.
84—86
J ó z e f G l u z i ń s k i , Cyganie, (w:) Kalendarz Polski
Ilustro­
wany Jana Jaworskiego, Warszawa 1865, s. 30
M. Dowoyno-Sylwestrowicz, The Lithuanian
Gypsies,
„ J o u r n a l of the G y p s y Lore Socioty" vol. 2, nr 2 1891, s. 107—
109
Obozowisko cygańskie
na Saskiej Kępie
pod
Warszawą,
Tygodnik Ilustrowany, N r 29, 1S.VII.1868
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

Wincenty Pol, Północny
Wschód Europy, K r a k ó w 1870,
214
O Goohring, Polen unter russischer Herrschaft — Reisen
und Sittenschilderungen, t. 2, L i p s k 1843, s. 26—30; z a : J e r z y
Fioowski, Cyganie na polskich drogach, K r a k ó w 1965, s. 65
G l u z i ń s k i , op. cit., s. 30
Cyganie w Królestwie
Polskim, Dodatek do Gazety Lwow­
skiej, nr 4, 1851
Horvathova, op. cit., s. 254
Narbutt, op. cit., s. 78—79
D a n i ł o w i c z , op. cit., s. 30—31
D a n i ł o w i c z , op. cit., s. 33—35
H o r v a t h o v a , op. cit., s. 249
H e n r y Thomas Crofton, The Former Costume of the Gypsies,
„ J o u r n a l of the Gypsy Lore Society", vol. 2, nr 3, 1909, s. 208,
220, 224
Ficowski, op. cit., s. 10; w i a d o m o ś ć dotyczy przybycia
C y g a n ó w do Bolonii w 1422 r
Crofton, op. cit., s. 219—220
Goehring, op. cit., s. 26—30
Maria Gutkowska-Rychlewska, Historia, ubiorów, Wroclaw
1968, s. 300
Bardzo podobny widzimy również na siedemnastowiecz­
nej rycinie p o c h o d z ą c e j z Czech. Nakrycia g ł o w y i pewne szcze
t. 2, s.
1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

121

I

�122

��I I . 42, 43. K o b i e t y z grupy Polska, R o m a , 1979 r.

g o ł y ubioru poohodząoej z X V I I I w. ryciny z W ę g i e r przedsta­
wiającej C y g a n ó w — flecistę i dobosza, p o r ó w n a n i e z w ę g i e r s k i m
ubiorem noszonym w k o ń c u X V I I i n a pocz. X V I I I w. potwier­
dzają wnioski z poprzednich p r z y k ł a d ó w
HorvAthova, op. cit., s. 249
HorvAthova, op. cit., s. 250, 267
Tadeusz Czacki, O Cyganach, (w:) Pomniki historyi i li­
teratury polskiey, K r a k ó w 1836, t. 1, s. 86.
C . J . Popp Serboianu, Les Tsiganes, Paris 1930, s. 47—53.
W 1855 r . w y d a n y zostaje tzw. Statut N i e w o l n i k ó w , r e g u l u j ą c y
p o w i n n o ś c i i prawa C y g a n ó w - n i e w o l n i k ó w , a rok p ó ź n i e j do­
kument n a d a j ą c y im w o l n o ś ć . Nadal jest niejasne prawie tajem­
nicze i oiągle m a ł o zbadane, j a k b y ł o m o ż l i w e by p o z o s t a j ą c od
p o k o l e ń w zależności, takiej że bywali sprzedawani na targach
jak b y d ł o czy inny towar znaleźli siłę i potrafili w momencie
otrzymania wolności nie tylko porzucić ziemie, gdzie przebywali,
ale rozejść się po całej d o s ł o w n i e Europie p r z e d o s t a ć się na
kontynent a m e r y k a ń s k i , z j a w i ć s i ę w Australii. Najprawdopo­
dobniej zatem nie b y ł a owa niewolnicza z a l e ż n o ś ć — przynaj­
mniej dla części — tak o b e z w ł a d n i a j ą c a , b y p o z b a w i ł a ich wew­
n ę t r z n e j dynamiki i chęoi do w ę d r o w a n i a ; b y ł a ona pewnym
formalnym statusem raczej niż faktycznym p r z y w i ą z a n i e m do
miejsca. Nie wydaje się jednak i to w y j a ś n i e n i e w y s t a r c z a j ą c e —
jakieś inne przyczyny, dziś jeszcze nie zbadane, nieznane, mu­
s i a ł y z ł o ż y ć się n a o w ą g w a ł t o w n ą i n w a z j ę K e ł d e r a s z ó w i Lo-^
w a r ó w na E u r o p ę i A m e r y k ę . S ą d z ę ż e poznanie t y c h przyczyn
— t k w i ą c y c h b ą d ź w samych R o m a c h , b ą d ź w historii i proce­
sach s p o ł e c z n y c h , ekonomicznyoh, politycznych z a c h o d z ą c y c h
w p o ł o w i e u b i e g ł e g o wieku na obszarze dzisiejszej R u m u n i i —
jest jednym z bardziej i n t e r e s u j ą c y c h i w a ż n y c h z a g a d n i e ń
z przeszłości C y g a n ó w
Ficowski op. cit., s. 72
E r i c Otto Winstedt, The Gypsy Coppersmiths'
Invasion
of 1911—13, ,,Journal of the G y p s y Lore Society", vol. V I , nr 4,
1912—13, s. 267
F i c o w s k i , op. cit., s. 73, 153
P o t w i e r d z a j ą to opisy i zdjęcia wykonane w pocz. X X w.
kotlarzy p r z y b y ł y c h do K a n a d y i S t a n ó w Zjednoczonych z E u ­
ropy — patrz Matt Т . Salo, Sheila M . G . Salo, The KalderaS
in Eastern Canada, Ottawa 1977
C h y b a że w ogóle mamv do czynienia z j e d n ą g r u n ą ,
tzn. ż e k i e d y ś L o w a r z y i K e ł d e r a s z e stanowili całość, k t ó r a
z r ó ż n i c o w a ł a się p r z e b y w a j ą c na innvch obszarach, ale nie aż
tak, b y b y ł a to zmiana z u p e ł n a . Po zniesieniu niewolnictwa
i wyruszeniu w w ę d r ó w k ę z n ó w obie grupy s p o t y k a ł y s i ę i kon­
t a k t o w a ł y . R ó ż n i c e w i ę c s p r o w a d z a ł y się do cech d r u g o r z ę d n y c h ,
2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

a c a ł y problem odrębności L o w a r ó w i K e ł d e r a s z ó w b y ł b y stwo.
rzony przez c y g a n o l o g ó w . N i e k t ó r e dane zdają się p o t w i e r d z a ć
t ę w ł a ś n i e m o ż l i w o ś ć podobnie j a k niejasności w rozgraniczeniach
t y c h grup — w k a ż d y m razie jest to obeonie jedna z ciekawszych
moim zdaniem kwestii w badaniach nad Cyganami.
F i c o w s k i , op. cit., s. 154
Horvathovd, op. cit., s. 252
O Bomima-Ciganima
u Vojvodini, Nowy Sad 1979, s. 19.
83, 175
Magdalena Bartkiewicz, Polski ubiór do 1864 roku, Wroc­
ł a w 1979, s. I l l
Nazwy król, hrabia, książę, rycerz, vataf, v a j d a (woje­
woda) przyjmowane b y ł y przez C y g a n ó w w r ó ż n y m okresie
z j ę z y k ó w i kultury miejscowej, w e d ł u g ó w c z e s n y c h z w y c z a j ó w
i zasad w y r ó ż n i a n i a i honorowania o s ó b o w y ż s z y m statusie we
w ł a s n e j grapie; są to w i ę c określonia przeznaczone na potrzeby
nie-Cyganów
Kazimierz W ł a d y s ł a w W ó j c i c k i Stare gawędy i obrazy,
Warszawa 1840, t . 2, s. 196
N a r b u t t , op. cit., s. 131—132
Narbutt, op. cit., s. 128
Narbutt, op. cit., s. 86—88
J ó z e f G l u z i ń s k i , Król cygański i Akademia
Niedźwiedzia,
w : Kalendarz
Polski Ilustrowany
J. Jaworskiego,
Warszawa
1Я67. s. 58
, , W i s ł a " , t. 11, 1897, s. 799
Obozowisko
cygańskie...
F r a n s de Ville, Tziganes. Temoins des Temps, Bruksela
1956, s. 121
O Bomima...,
s. 80
O Bomima...,
s. 86; informacja dotyczy B a n a t u , k t ó r y
w okresie wojny z o s t a ł z a j ę t y przez W ę g r y , a no wojnie po­
wrócił do J u g o s ł a w i i — wskazuje t a k ż e , że owa oznaka starszeń­
stwa c y g a ń s k i e g o z o s t a ł a uznana oficjalnie przez w ł a d z e , o czvm
ś w i a d c z ą c h o ć b y w s t ą ż k i w barwach narodowych k r a j u i fakt
w r ę c z a n i a przez w ł a d z e odpowiednich legitymacji starszym
cygańskim
R o n a l d L e e , The Gvpsies in Canada. ..Journa.l of tho
Gypsy Lore Society", vol. X L V I nr 1—2, 1967, s. 28
F i c o w s k i , op. cit., s. 85
M o ż l i w a jest t e ż inna interpretacja wyprowadzenia laski
jako oznaki g o d n o ś c i od desto —• p a ł k i , k t ó r e j powszechnie od
E u r o p y po Azje u ż y w a l i Cyranie w trakcie w ę d r ó w e k i w celach
sa,moobrony. W najprostszornio zdobionej postaci k i j a bib palki
z twardego drewna u ż y w a n e b y ł o desto jeszozo po ostatniej wojnie.
W e d ł u g informacji uzyskanych w s p ó ł c z e ś n i e p a ł k i owe b v ł v
3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

5 0

5 1

�dodatkowo .'.diibiom- metalom - - co z w i ę k s z a ł o ich w a r t o ś ć
o b r o n n ą . Niekiedy też — b y ć moio nio tylko ze w z g l ę d ó w este­
tycznych — by-ly podrzeźbiane (takie desto zwieńczono rzeźbioną
g t o w ą l u d z k ą p o c h o d z ą c e z jednej z grup Polska R o m a znaj­
duje się w zbiorach Muzeum Okręgowego w Tarnowie). W ł a ś n i e
szefowie grup czy t a b o r ó w miewali p o n o ć takie w y r ó ż n i a j ą c e
się, zdobione desto, jak informowali mnie r o z m ó w c y z Polska
R o m a i Chatadytka R o m a . T a k więc desto, p o c z ą t k o w o tylko
obronne n a r z ę d z i e , z czasem pod w p ł y w e m obserwacji otoczenia
m o g ł o s t a ć się takżo atrybutom p r e s t i ż u , o z n a k ą g o d n o ś c i przy­
wódcy.
5 2

O Bomima..., s. 47, 162, 192, 221, 298, 312 — w n i e k t ó r y c h
miejscowościach b y ł y krawcowe nie-Cyganki, które specjalizo­
w a ł y się w szyciu o d z i e ż y wg gustu c y g a ń s k i e g o ; Mirko R .
Barjaktarovic, Oaza apatinekih Gigana, ,, Rado v i Vojvodjanskih
Muzeja", Subotica 1968, nr 12—13, s. 195; Narody
Zarubieżnoj
Jawropy, Moskwa 1964, t. 1, s. 907; Jean-Paul Clóbert, Les
Tziganes, P a r y ż 1961, s. 227—228
W . N . D o b r o w o ł s k i j , Kisielewskije Cygany, ,,Żiwaja Sta­
l i n a " . 1897, s. 33; O Bomima..., s. 18; M . Euge.no Pittard, Les
Tziganes ou Bohćmiens,
Genewa 1932, s. 39; G . P . Sniesariew,
Sriednieaziatskije
Cyganie, „ K r a t k i j e soobszczenija Instituta
Etnografii", z. 34, 1960, s. 27; Ficowski, op. cit., s. 154; Tadeusz
D z i o r ż y k r a y - R o g a l s k i , Z badań nad ubiorem polskich
Cyganów
z terenu województwa
białostockiego,
„ R o c z n i k B i a ł o s t o c k i " , t.
11, 1972, s. 355—365; S . A . Tokariew, Etnografija narodów
SSSB,
Moskwa 1958, s. 214; Frederic i Anne Max, The Gypsies of Hon­
duras, „ J o u r n a l of the Gypsy L o r e Society", vol. X L V I I I ,
196.9, nr 1—2, s. 10
5 3

5 4

Wasil Mariuow, Nabiiudienija
wrchu bita na
Cigani
w Bulgarija, „ I z w i o s t i j a na Etnografskija Institut i Muzej , t. 5,
Sofia 19U2, s. 260; Pittard, op. cit., s. 39; Tihomir P . Djordjevic,
Vsrte Cigana u Srbiji, „ N a s narodni zivot", t. 6, 1932, s. 97;

Mileuko S . Filipovie, Visocki Cigani, Zagrzeb 1932, s. 13, 19;
H e r m a n n Arnold, Some Observations on Turkish and
Persian
Gypsies, „ J o u r n a l of the G y p s y Lore Society", vol. X L V I ,
1967, nr 3 — 4 , s. 113; Narody Śriedniej
Azii i Kazachstana, Mos­
k w a 1963, t. 2, s. 605; Anetta G ł u d k o w s k a , Cyganie w Iraku,
Warszawa 1981, praca magisterska I n s t y t u t Orientalistyczny
U W , s. 8—-9; W . I . Koczniew, Nasiełenije
Cejłona,
Moskwa
1965, s. 251; W . P . Papazijan, Armianskije Bosza {Cyganie), w :
„ E t n o g r a f i c z o s k o j e obozrienije", 1901, s. 114, 119; D a v i d W .
Pickett, The Gypsies of Mexico, „ J o u r n a l
of the Gypsy Lore
Society", vol. X L V , 1966, nr 1—2, s. 15
5 5

Clóbert, op. cit., s. 227—228;;W.J. Sanarow, The Siberian
Gypsies, „ J o u r n a l of the Gypsy Lore. Society", vol
XLIX,
1970, nr 3—4, s. 132
I r v i n g Brown, The Gypsies in America, „ J o u r n a l of the
Gypsy Loro Society", vol. V I I I , 1929, nr 4, s. 157; Max, op.
cit., s. 10
J a n Yoors, Przeprawa, K r a k ó w 1978, s. 119; badania
własno
Tokariew, op. cit., s. 214.
Papzijan, op. cit., s. 114
Yoors, op. cit., s. 67
Ficowski, op. cit., s. 149
O Bomima.... s. 18, 72, 106, 273, 283
Dobrowolski, op. cit., s. 5
Hoi'vathovii, op. cit., s. 253; D z i e r ż y k r a y - R o g a l s k i , op.
cit., s. 365
O . P . Barnnikow, Ukraiński
Cigany, K i j ó w 1931, s. 31
Max, op. cit., s. 8
N . G . Demeter, Niekotoryje czerty siemiejnowo byta Cygan
Kełderari,
(w:) Połiewyje
issliedowanija
Instituta
Etnografii,
Moskwa, 1979, s. 49
O Bomima..., s. 152, 176, 211, 221, 223, 227
5 6

5 7

5 8

5 9

6 0

6 1

6 2

6 3

6 4

6 5

6 6

6 7

6 8

I I . 44. Stary Cygan z klanu Kełderari — kotlarzy, w o d ś w i ę t n y m stroju
ze srebrnymi guzami

125

I

�J

tWW

питы I '

UJJE i r s i i i e J ,

-it

p^*

Г

,

45

46

I I . 45. P o c z t ó w k a z Cyganem h i s z p a ń s k i m , 1904 г.; il. 40. P o c z t ó w k a z C y g a n k ą e g i p s k ą , 1905 r.

6 9

O Bomima..., s. 19
Anne Sutherland, The Body as a Social Symbol Among
the Bom (w:) The Anthropology of the Body, L o n d y n 1977 s.
375—390
Ficowski, op., cit. s. 160; obserwacjo w ł a s n e
J u d i t h Okely, Gypsy Women, Models in Conflict, (w:)
Perceiving Women, L o n d y n 1975. s. 64
Ficowski, op. cit., s. 171
Ficowski, op. cit., s. 160, 171
Menyhert L a k a t o s , Krajobraz widziany przez dym, W a r ­
szawa 1979, s. 79, 168
Ficowski, op. cit., s. 161
Okely, op. cit., s. 63
0 Bomima..., s. 264; P a v l a Strukelj- Bomi na SlovcnskemL u b l a n a 1980, s. 183—184
Ficowski, op. cit., s. 258
Ficowski, op. cit., s. 142
Brown, op. cit., s. 9
Lawronce G . Green, Posliednije
tajny Staroj
Afryki,
Moskwa 1966 (przekład z angielskiego), 8. 78; Serboianu, op.
cit., s, 35; i in
Green, op. cit., а. 68; Sniesariew, op. cit., s. 10
Clebert, op. cit., s. 47—48
Horvathova, op. cit., s. 256; badania prowadzone wraz
z g r u p ą s t u d e n t ó w w latach 1981, 1982
7 0

7 1

7 2

7 3

7 4

7 5

7 6

7 7

7 8

7 9

8 0

8 1

8 2

8 3

8 4

8 5

Rene K o n i g , Potęga i urok mody. Warszawa 1979, s 98
Piotr Bogatyriew, Semiotyka kultury ludowej. W a r s z a w a
1975, s. 70, 75
Konig, op. cit., e. 62, 110, 236
Yoors, op. cit., s. 43
K o n i g , op. cit., s. 21; patrz t a k ż o Jurij Ł o t m a n , O se­
miotyce pojęć ,,wstyd" i ,,strach" w mechanizmie kultury, (w:)
Semiotyka kultury, Warszawa 1975, s. 202—205
Yoors, op cit,. s. 195
B a r b a r a Adams, J u d i t h Okely, D a v i d Morgan, D a v i d
Smith, Gypsies and Government Policy in England, L o n d y n b.d.,
s. 48, autorzy w s p o m i n a j ą o surowych uwagach pod adresem
kobiety n i e c y g a ń s k i e j , k t ó r a w e s z ł a do obozowiska w szortach
i o b c i s ł y m , wydekoltowanym sweterku
K o n i g , op. cit., s. 174
0 Bomima,,., s. 53; Strukelj, op. cit., s. 184
Sutherland, op. cit., s. 376
K o n i g , op. cit., a. 20
Okoly, op. cit., s. 62; obserwacje w ł a s n o ; por. t a k ż e
Ł o t m a n , op. cit.,
Okely, op. cit., s. 61
Sutherland, op. cit., s. 385, 388
Yoors, op. cit., s. 87
Yoors, op. cit., s. 43
J a n Yoors, Cyganie, K r a k ó w 1973, s. 149—150

Fot.: L . Mróz

126

8 6

8 7

8 8

8 9

9 0

9 1

9 2

9 3

9 4

9 5

9 6

9 7

9 8

9 9

1 0 0

1 0 1

1 0 2

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
