<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10912" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10912?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:06:43+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10890">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/674dd0bc099d0f909acea77ab6ede353.pdf</src>
      <authentication>23c6d79d99cb0baf635521116b37b146</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130134">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4502</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130135">
              <text>1974</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130136">
              <text>rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="130137">
              <text>Kopernik, Mikołaj - rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130138">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4187</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130139">
              <text>Kopernik w ludowej rzeźbie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130140">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1974 t.28 z.1 ; s.29-46</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130141">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130142">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130143">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130144">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130145">
              <text>П. 1. J a r o s ł a w F u r g a ł a . Wierzbno, pow. Oława. Szlak

Mikołaja

Kopernika,

t r y p t y k , drewno, 7 7 x 1 2 0 om.

Aleksander J a c k o w s k i

KOPERNIK W LUDOWEJ RZEŹBIE
Doskonały b y ł j u ż sam p o m y s ł . P o s t a ć Kopernika,
jak mało co, zdolna jest p o b u d z i ć w y o b r a ź n i ę ludowego
rzeźbiarza. Polak, uczony, odkrywca praw r z ą d z ą c y c h
ruchem ciał niebieskich, patriota, duchowny. Temat fascy­
nujący, a przy t y m nie obciążony jeszcze t r a d y c j ą , pozwa­
lający na swobodny t o k w ł a s n y c h myśli, fantazji.
Twórca ludowy p r z e d s t a w i a j ą c j a k ą ś p o s t a ć h i s t o r y c z n ą
czy legendarną u k a z y w a ł j ą w sytuacji, k t ó r a w pamięci
społeczeństwa zrosła się z d a n ą p o s t a c i ą . K s i ą ż ę J ó z e f
skakał do Elstery, Kościuszko przysięgał w krakowskiej
sukmanie, Bolesław Ś m i a ł y wznosił sztylet, aby u d e r z y ć
nim świętego S t a n i s ł a w a . Wiedzieli święci, co m a j ą czynić,
jak stać, co t r z y m a ć w dłoni, b y zostać zawsze, przez
każdego bezbłędnie rozpoznanymi.
W społeczności opartej o p a m i ę c i o w y przekaz t r a d y c j i
utrwalały się ze szczególną m o c ą schematy, klisze postaci
i tych ich czynów, k t ó r e należało wiedzieć, p a m i ę t a ć .
Schematyzacja s t a w a ł a się elementem społecznej pamięci,
rodzajem mnemotechniki, ułatwiającej utrwalenie się pew­
nych wzorców i treści w kulturze.
Kopernik nie b y ł obciążony t a k i m i schematami. N a
dobrą s p r a w ę w y s t ę p o w a ć t u m o g ł y t y l k o dwa wzorce:
Thorwaldsenowski i Matejkowski. Nie s t a ł y się jednak

w społecznej świadomości symbolicznymi w y o b r a ż e n i a m i
postaci Astronoma, a w k a ż d y m razie nie jedynymi.
Warszawski pomnik Thorwaldsena b y ł zapewne zbyt
„ r e p r e z e n t a c y j n y " , za m a ł o mówił o sensie kopernikow­
skiego odkrycia, nie p u n k t o w a ł w jednoznaczny sposób
sytuacji czy charakteru postaci. W i e l u z rzeźbiarzy nie
u m i a ł o nawet o d c z y t a ć sensu przedmiotu trzymanego
w dłoni. Przyjmowano więc astrolabium za globus ziemski
czy nieokreślony kulisty przedmiot. Również szukając
wzoru dla twarzy Astronoma, sięgano po inne ikonogra­
ficzne przekazy, inspirując się głównie znanym portretem
t o r u ń s k i m . P o z w a l a ł on na łatwiejsze zaobserwowanie cech
szczególnych w kształcie twarzy, rysach, ułożeniu włosów.
Ograniczony warsztat większości rzeźbiarzy zmuszał bowiem
albo do zupełnej rezygnacji z p o d o b i e ń s t w a (wówczas
osobę określała sytuacja, a t r y b u t y astronoma, w y r a ź n y
napis), albo co miało miejsce na obecnym konkursie znacznie
częściej — do takiej typizacji twarzy, k t ó r a b y się okazała
czytelna dla widza. Z tego p u n k t u widzenia głowa Koper­
nika w p o m n i k u warszawskim potraktowana jest za mało
charakterystycznie.
Z kolei obraz M a t e j k i nie odpowiadał — j a k widać
z r e z u l t a t ó w konkursu — t e m u wizerunkowi postaci Astro-

29

��И. 2. Władysław Chajec. Kamienica G ó r n a Mikołaj Kopernik, drewno, 32,5 X 33 cm. I I . 3. L u d w i k Mikołajczyk. Tylmanowa,
pow. Nowy Targ, Kopernik, drewno, 38 X 33 cm. I I . 4. Stanisław Kuliś. Borzęcin, pow. Brzesko. Kopernik, drewno, 50,5 X
x 28,5 cm. I I . 5. J a r o s ł a w F u r g a ł a , Kopernik pod słońcem, drewno, wys. 77 cm. I I . 6. L u d w i k Oleksy.Zielona Góra. Kopernik.

noma, k t ó r y rysował się w w y o b r a ź n i rzeźbiarzy. N a w i ą ­
zano więc do M a t e j k i t y l k o k i l k a razy, b ą d ź to kopiując
jego obraz (jeśli tak wolno powiedzieć o p r y m i t y w n y c h
interpretacjach), b ą d ź w y d o b y w a j ą c
charakterystyczny
gest Kopernika i przenosząc go w i n n ą s y t u a c j ę (St. Głowiak).
Matejko odtworzył w swym p ł ó t n i e moment olśnienia,
zapatrzenia w niebo. D z i w n y to obraz Matejki, jedyny,
w którym tak silnie czuje się stan religijnej ekstazy, stan
objawienia, niemal zwiastowania.
Wyobraźnię r z e ź b i a r z y najsilniej jednak pobudził
wizerunek Kopernika działającego, walczącego o swą
prawdę z w a t y k a ń s k ą cenzurą, dokonującego czynnie wie­
kopomnego odkrycia: „ W s t r z y m a ł słońce, ruszył ziemię —
polskie wydało go p l e m i ę " . I tak go zobaczono, i w t y m
zdaniu wyczytano najważniejszą p r a w d ę o K o p e r n i k u .
Był to oczywiście obraz uproszczony, ale za to niozmiernie
wyrazisty, p o b u d z a j ą c y w y o b r a ź n i ę . Kopernik z ludowej
legendy, z apokryficznego tekstu. Kopernik w y w y ż s z o n y ,
wyniesiony ponad ludzi, r z ą d z ą c y sferami niebieskimi.
Bliższy świętych obcowaniu, niż sprawom ziemskim. T a k i m
właśnie przedstawia go J ó z e f Kaczmarek, s a d o w i ą c w obło­
kach i o p a t r u j ą c napisem: „ B ó g stworzył świat, a Kopernik
utrwalił ł a d " , ( i l . 20).

Myśliciel i o b r o ń c a ojczyzny. Duchowny i uczony. Polak,
k t ó r y imię swego kraju rozsławił na świecie. P o s t a ć zupełnie
w y j ą t k o w a , i n t r y g u j ą c a i bliska. Realna, a d a j ą c a się wyrazić
w klimacie w a l k i , legendy, niemal m i t u .
Nic więc dziwnego, że konkurs ogłoszony przez Muzeum
Etnograficzne w T o r u n i u s p o t k a ł się z tak szerokim od­
dźwiękiem. Stał się n a p r a w d ę ogólnopolskim, dość powie­
dzieć, że wzięło w n i m udział 220 rzeźbiarzy, k t ó r z y na­
desłali 572 prace. T y l k o niewielu znanych i cenionych
t w ó r c ó w nie posłało swych dzieł do Torunia. Ale, o ile wiem,
nawet ci, k t ó r z y nie zechcieli wziąć u d z i a ł u w ogólno­
krajowej konfrontacji, i tak podjęli temat Kopernika.
A d a m Zegadło na długo przed ogłoszeniem konkursu wy­
rzeźbił na p r z y k ł a d dwie dopełniające się kompozycje:
Świat Ptolemeusza i Świat Kopernika
( i l . str. t y t . ) . Prac
swych nie wysłał jednak do Torunia, nie chcąc r y z y k o w a ć
swej „ m a r k i " w szrankach konkursu. Rozumiem t a k i
m o t y w , nie inaczej przecież p o s t ę p u j ą pianiści, czy skrzyp­
kowie, k t ó r z y uzyskawszy już d o b r ą pozycję w świecie
muzycznym, nie r y z y k u j ą u t r a t y jej przez udział w kon­
kursie, k t ó r y zawsze jest loterią. Przecież i na omawianym
konkursie inne j u r y , choć równie kompetentne inaczej
rozdzieliłoby w a w r z y n y .

Właśnie w y j ą t k o w a rozpiętość treści w i ą ż ą c y c h się
z osobą Kopernika sprawiła, że p o s t a ć jego t a k silnie po­
działała na w y o b r a ź n i ę ludowych rzeźbiarzy. B y ć m o ż e
jest to w naszej historii jedyny przypadek, gdy osoba
bohatera nie religijnego w y w o ł u j e t a k silne i r ó ż n e skoja­
rzenia emocjonalne. Ziemia i niebo. Demiurg i święty.

N a w y s t a w ę wybrano 170 rzeźb 99 a u t o r ó w , przyznając
50 n a g r ó d i wyróżnień, na łączną s u m ę 84 tysięcy z ł o t y c h .
I t u , j a k na wszystkich konkursach i wystawach rzeźby —
nie ł a t w o b y ł o ustalić, co jest „ l u d o w e " , co robione „pod
ludowe", co „ a m a t o r s k i e " . W k o ń c u , pomimo wstępnego
p o d z i a ł u na grupy (w t y m młodzieżową do lat 20) zdecydo-

1

2

1

4

31

�¡vano p o k a z a ć wszystkie zasługujące na to prace, i słusznie,
nie m o ż n a bowiem stosować dziś w rzeźbie zawężonycłi
do „ l u d o w o ś c i " k r y t e r i ó w formalnych, ograniczających
naturalny rozwój i potrzeby wypowiedzi ludzi, zwłaszcza
m ł o d y c h . A twórców, k t ó r z y t a k j a k Suchocki, Serwik,
P t a s z y ń s k a , Słomiński czy Mucha nie u m i e j ą i nie m o g ą
rzeźbić inaczej niż „ l u d o w o " czy „ p r y m i t y w n i e " — jest
coraz mniej.
Zresztą nawet pobieżne zapoznanie się z notami kata­
logowymi pokazuje, z j a k r ó ż n o r o d n ą g r u p ą m a m y t u
do czynienia. W wieku p o d e s z ł y m (ponad 65 lat) b y ł o
25 rzeźbiarzy. W wieku d o j r z a ł y m (48—64 lat) — 16,
w ś r e d n i m (28—47 lat) — 40, poniżej 28 lat — 15. (Brak
danych o trzech osobach).
W y k s z t a ł c e n i e niepełne średnie i średnie, szkoły za­
wodowe, technika — p o d a ł o 20 osób. Podstawowe — 45 osób
(przypuszczam, że liczba ta jest z a w y ż o n a ) , niepełne pod­
stawowe, t j . 1—5 klas, p o d a ł o 31 osób. Do szkoły w ogóle
nie uczęszczało trzech rzeźbiarz5 .
Zdecydowana większość mieszka we wsiach, osadach
i m a ł y c h miasteczkach. Zawód rolnika, często p o w i ą z a n y
z i n n y m (kowal, murarz, cieśla itp.) oraz zawód wiejskiej
gospodyni podało 55 osób, pracownika fizycznego i robot­
n i k a — 11, rzemieślnika — 9, różne zawody — 9, bez za­
wodu — 4. R e n c i s t ó w jest w omawianej grupie co najmniej
5-ciu, uczniów 5-ciu. (Brak danych o 4 osobach).
Informacje te nie są obojętne przy ocenie konkursu.
T ł u m a c z ą o g r o m n ą rozpiętość wiedzy i technicznych
umiejętności a u t o r ó w . Kilkanaście osób nic przecież o Koper­
n i k u nie wiedziało, natomiast i n n i (np. Kaczmarek) do­
5

r

wiedli rzetelnej znajomości jego życia i dzíeía.
K o n k u r s m o ż n a więc u w a ż a ć za imprezę reprezenta­
t y w n ą dla współczesnej r z e ź b y ludowej. Identyczne za­
danie stało się t u testem, u j a w n i a j ą c y m postawy i moż­
liwości rzeźbiących. Testem na zdolność przyswajania
zasobów informacji emitowanych przez prasę, radio, tele­
wizję. Testem na w y o b r a ź n i ę , u m i e j ę t n o ś ć symbolizacji
i plastycznej interpretacji treści słownych, literackich.
P r z y j m u j ą c za p u n k t wyjścia stosunek do tematu,
m o ż n a n a d e s ł a n e prace podzielić na 7 grup. O m ó w m y je
pokrótce.
1. R z e ź b y p o m i j a j ą c e r e a l i a ż y c i a i d z i a ­
ł a l n o ś c i K o p e r n i k a . D o grupy tej zaliczyć można
kilkanaście prac, k t ó r y c h autorzy nie m a j ą c nic albo nie­
wiele do powiedzenia na temat, p r ó b o w a l i rozwiązać go
„ u n i k o w o " , odwołując się do sytuacji właściwych każdemu
człowiekowi. R z e ź b i o n o w i ę c : K o p e r n i k a jako dziecko
na r ę k u m a t k i ( i l . 9), ojca K o p e r n i k a klęczącego przed
figurą M a t k i Boskiej, rodzinę Kopernika. Temat ten podjął
Bolesław Grabski ( i l . 8) oraz jeden z ciekawszych rzeźbiarzy
ludowych — Aleksander Słomiński.
T w ó r c a ten rzeźbi
z reguły postacie ludzkie, p r z e w a ż n i e stojąco sztywno,
niemal hieratycznie (b. rzadko siedzące na krześle), zawsze
identycznie k s z t a ł t o w a n e , o charakterystycznym zgrubieniu
szyi, przechodzącej w rozszerzającą się p o d s t a w ę głowy.
Różnicuje on swe figury kolorem, domalowaniem (rzadziej
wyrzeźbieniem) a t r y b u t ó w postaci — i co najważniejsze
gestami wielkich dłoni, p r z e k a z u j ą c y c h j a k b y znak umow­
nego alfabetu. P o k a z a ł on i t y m razem charakterystyczną

I I . 7. Stefan Miechówka. U s t r o ń , pow. Cieszyn. Kopernik na łożu śmierci, drewno. I I . 8. Bolesław Grabski. Leśmierz, pow.
Łęczyca. Bodzina Kopernika, k a m i e ń , wys. 41 cm.

32

�dla niego i minimalnie zróżnicowaną, g r u p ę figur, z k t ó r y c h
każdą wyodrębniał podpis: Dziadek Kopernika,
Babcia
Kopernika, Kuzyn Kopernika,
Brat matki, Ojciec
Kopernika,
Matka Kopernika,
Mikołaj
Kopernik,
Wuj
Kopernika,
Sekretarz Kopernika, Biskup
Kopernika.
Oczywiście Słonimskiemu p o s t a ć Astronoma nie m ó w i
wiele, sądzę jednak, że nawet gdyby b y ł a m u dobrze znana,
nie wpłynęłoby to na formę jego r z e ź b y . W y o b r a ź n i a
starego t w ó r c y p o d p o r z ą d k o w a n a jest bowiem skali jego
możliwości, p o d s t a w o w e m u ^ c h e m a t o w i rzeźbionego por­
tretu, w k t ó r y m nawet nie d ą ż y on do uzyskania podo­
bieństwa rysów.
Ograniczona skala wypowiedzi rzeźbiarskiej sprawia,
że prace Heleny Ptaszkowskiej czy Szczepana Muchy
mówią nam niewiele o K o p e r n i k u , ograniczając się t y l k o
do zasygnalizowania jego postaci. (W przypadku Muchy
powstały zresztą r z e ź b y o dużej koncentracji wyrazu twarzy,
w bieli oczu ostro w y b i j a j ą c y c h się z ciemnego b r ą z u drewna.
Rzeźby bliższe raczej k u l t o w y m , magicznym figurkom,
niż wiejskim ś w i ą t k o m — i l . 21).
Nieporozumieniem zabawnym jest r z e ź b a przedsta­
wiająca Kopernika przy fortepianie ( i l . 26). A u t o r o w i
pomyliła się zapewne p o s t a ć Astronoma z F r y d e r y k i e m
Chopinem. Nie miejmy jednak pretensji do rzeźbiarza.
Zrobił to, o co go proszono. W z i ą ł udział w konkursie.
Nie wiedział. T r u d n o . Nie u d a ł o się. Test o K o p e r n i k u
wypadł ujemrie. I n n i , k t ó r z y znali przynajmniej wizerunek
Astronoma, mogli pokusić się o mniej czy bardziej sprawny
portret, co jednak wcale nie oznacza, że wniknęli w sens
Kopernikowskiego odkrycia.
I I . 9. Alojzy Stawowy. Bietowo, pow. Starogard G d a ń s k i . Mikołaj Kopernik jako dziecko na ręku matki, drewno, wys. 34 cm
I I . 10. Jan Centkowski. Nieszawa. Kopernik,
drewno, 48 cm. I I . 11. S t a n i s ł a w D u ż y ń s k i . Zawidz Kościelny, pow. Sierpc
Kopernik, drewno, wys. 38 cm.
—
•

10

u

33

�П . 12. Marian Brudek, Ostrowiec Świętokrzyski. Kopernik,

drewno, 3 8 x 2 8 cm.

�Stanisław Korpa. Ruda, pow. Sieradz. I I . 13. Kopernik w świecie, drewno, 1 1 4 x 3 5 cm. I I . 14. Kopernik
drewno, 84 x 40 cm.

zatrzymuje

��И. 15. Sylwester Gawlak. Ustka, pow. Słupsk. Kopernik, drewno, wys. 30 em. I I . 16, 18, 19. Tomasz Ligas. K r o ś c i e n k o ,
pow. Nowy Targ. T r y p t y k : Giordano Bruno na stosie, drewno, 31x24 cm. Galileusz w więzieniu, drewno, 31x24 cm.
Mikołaj Kopernik, drewno, 42,5x24,5 cm. I I . 17. Andrzej Odrobiński, Ursus, pow. P r u s z k ó w . Kopernik,
drewno, 70 X 37 cm.

�И. 20. Józef Kaczmarek. Chycza, pow. Włoszczowa. Najważniejsze

2.
Rzeźby
inspirowane
życiorysem
A s t r o n o m a . Do tej grupy zaliczyć m o ż n a k o m p o z y c j ę
Józefa Madeja Przewodnik przeprowadza Mikołaja
Kopernika
przez góry powracającego ze szkół z Włoch. Praca pozornie
na temat, ale jeśli s y t u u j ę j ą na pograniczu poprzedniej
grupy, to ze względu na marginesowość epizodu, k t ó r y
zainspirował autora.
I n n i rzeźbiarze ukazywali młodocianego Kopernika
p a t r z ą c e g o przez l u n e t ę na niebo, n a w i ą z y w a l i do nauk
we Włoszech i Krakowie, przedstawiali zabytkowe miasta,
w których żył, uczył się i pracował, Kopernika k t ó r y o t r z y m a ł
w y d r u k o w a n y egzemplarz swego dzieła j u ż na śmiertel­
n y m łożu, a nawet u m a r ł e g o ( i l . 7).
Do tej grupy m o ż n a też zaliczyć świadomie wzoro­
wany na gotyckich o ł t a r z a c h t r y p t y k J a r o s ł a w a F u r g a ł y
(il. 1), k t ó r e g o lewa kwatera ukazuje okres uczenia się
Kopernika, ś r o d k o w a — o d k r y c i e , a prawa—głoszenie i n n y m
swej nauki.
3. R z e ź b y m ó w i ą c e o r ó ż n o r o d n e j
dzia­
łalności
Kopernika.
Poza a s t r o n o m i ą wymie­
niano 4 sfery d z i a ł a n i a wielkiego Polaka. D a d z ą się one
sprowadzić do czterech haseł w y w o ł a w c z y c h : lekarz,
duchowny, o b r o ń c a ojczyzny, ekonomista.
Najczęściej
pokazywano w tej grupie Kopernika jako lekarza, z kon­
walią w d ł o n i . Raz t y l k o konwalię zastąpił bukiet ziół.
Częstość w y s t ę p o w a n i a tego tematu zdaje się w y n i k a ć
z ograniczonej liczby wzorów ikonograficznych populary­
zowanych przez p r a s ę , wśród k t ó r y c h w a ż n e miejsce zaj­
muje znany drzeworyt z lilią. On to właśnie stał się źródłem
inspiracji zarówno dla postaci uczonego jako lekarza, j a k

38

badania Mikołaja

Kopernika,

r y t w drewnie, 42,5 x 61 cm

też dla konwalii, k t ó r a symbolizuje m e d y c z n ą wiedzę
i profesję. Temat ton w y b r a l i m . i n . Serwik, Furgała,
Mucha.
K o p e r n i k — duchowny, kanonik. K i l k a jest przyczyn,
k t ó r e m o g ł y z a w a ż y ć na p o d j ę c i u tego tematu. Najsil­
niejszą i chyba najbardziej b e z p o ś r e d n i ą przyczyną jest
w p ł y w k a z a ń i nauk kościelnych, w k t ó r y c h podkreślano
stan duchowny Astronoma. D r u g ą w a ż n ą przyczyną jest
u t o ż s a m i a n i e szat K o p e r n i k a na jego wizerunkach z su­
t a n n ą . Trzecim powodem mogła b y ć wspomniana już
uprzednio tendencja do „ u ś w i ę c e n i a " postaci uczonego,
k t ó r y zmieniał zastany p o r z ą d e k nieba, a więc strefy tra­
dycyjnego i wciąż silnie odczuwanego sacrum.
Podobne powody w p ł y n ę ł y zapewne i na to, że Kopernik
przedstawiany jest kilkakrotnie w czasie modlitwy, czy
jako biskup.
Z t e m a t y k i patriotycznej w y r ó ż n i a się rzeźba Mariana
Karola L e j i Obrońca Olsztyna przed Krzyżakami
(il. 22)
a k c e n t u j ą c a i t ę k a r t ę w życiu Kopernika.
Ponadto przedstawiano Astronoma jako
i administratora d ó b r kościelnych.

ekonomis

4. P o r t r e t y K o p e r n i k a . R z e ź b i a r s k i portret wiel
kiego człowieka niemal zawsze ma charakter reprezenta
cyjny, u p a m i ę t n i a j ą c y . S t ą d troska o godne usytuowani
postaci, takie, k t ó r e b u d z i ł o b y szacunek, nawiązywało d
zasług czy działalności.
D o s t ę p n a ikonografia u t r w a l i ł a t r z y w zasadzie wzorce
p r z e d s t a w i e ń Kopernika. Popiersie, figura siedząca, figura
stojąca, a konkretnie: znany portret t o r u ń s k i , drzeworyt

�więc w rajskim ogrodzie (Franciszek Świder) lub s t u d i o w a ł
niebo. Ujęcia takie, w k t ó r y c h p u n k t ciężkości przesuwa się
z portretu osoby na pokazanie jej w działaniu m o ż n a j u ż
zaliczyć do n a s t ę p n e j grupy.
5. S c e n y p o k a z u j ą c e
A s t r o n o m a w cza­
s i e b a d a ń . W tej grupie najczęściej spotykamy płasko­
rzeźby względnie r y t w desce (Kaczmarek) i plakietki
ceramiczne. Autorzy starali się w nich u k a z a ć uczonego
w czasie obserwacji nieba. D o najciekawszych prac tej
grupy zaliczam płaskorzeźby Świdra, c e r a m i c z n ą rzeźbę
W ł a d y s ł a w y Prucnal ( i l . 28), oraz barwione r y t y w desce
Józefa Kaczmarka (il. 20).

И. 21. Szczepan Mucha, Szale, pow. Sieradz.
drewno, 45 cm.

Kopernik,

z konwalią i wizerunek z monety 10-złotowej, pomnik
Thorwaldsena, pomnik t o r u ń s k i Tiecka.
Raczej nieliczne b y ł y na konkursie rzeźby p r ó b u j ą c e
transponować możliwie d o k ł a d n i e wzorce portretowe, a i t a m
gdzie p r ó b y takie p o d j ę t o , rezultaty nie m o g ł y b y ć dobre,
choćby ze względu na możliwości warsztatowe. Ograniczenie
bywa jednak b o d ź c e m do szukania innych rozwiązań, do
swobodnej, twórczej interpretacji. K o l o r celnie u ż y t y
ożywiał i uczytelniał rzeźbę. Portret ukonkretniano akce­
soriami mniej czy bardziej r e a l n y m i : l u n e t ą , k l e p s y d r ą ,
mapą orbit, astrolabium i t p .
Kopernika umieszczano na katedrze, w sytuacji godnej
mędrca, uczonego. T a k i j a k K o p e r n i k Tadeusza Cąkały,
reprodukowany na okładce N r 2 „Polskiej Sztuki L u d o w e j "
z 1973 r.
O potrzebie „ p o m n i k o w e g o " ujęcia postaci świadczą
też projekty p o m n i k ó w Kopernika, wyrzeźbione przez
Seweryńskiogo, Gozdocką czy Prucnal. Są to r z e ź b y b ą d ź
inspirowano Pieckiem, b ą d ź p o d e j m u j ą c e znane schematy
pomnikowe.
Jest jednak pewna różnica w m y ś l e n i u . Współcześni
rzeźbiarze ludowi s t a r a j ą się u c z y t e l n i ć s y t u a c j ę , wzbogacić
symbolem, atrybutem. W k ł a d a j ą więc uczonemu do ręki
jego dzieło „ D e revolutionibus...", model u k ł a d u słonecz­
nego czy po prostu globus (Dużyński, Głowiak, Szczepanik,
Królczyk, Zwolakiewicz, Stefański, B ą k , Nowakowski i in.).
Posługiwano się wzorcem p o m n i k ó w : warszawskiego
i toruńskiego, ale z Thorwaldsena zachowano właściwie
tylko schemat siedzącej postaci Astronoma z k u l i s t y m
przyrządem w dłoni. Niekiedy schemat siedzącego Koper­
nika wpisywano w rozbudowane t ł o , Astronom r o z m y ś l a ł

6. R o l a K o p e r n i k a w d z i e j a c h . W n i e k t ó r y c h
pracach K o p e r n i k przedstawiony jest przez pryzmat współ­
czesnych osiągnięć naukowych, widziany na tle historii
jako jeden z t w ó r c ó w naukowego ś w i a t o p o g l ą d u . Charak­
terystycznym p r z y k ł a d e m pierwszego ujęcia jest plakietka
Stefana Głowiaka, na k t ó r e j K o p e r n i k przedstawiony jest
w rakiecie, pędzącej w kosmicznej przestrzeni. W płasko­
rzeźbie Franciszka Ś w i d r a K o p e r n i k znajduje się w niebie,
s k ą d obserwuje Ziemię, latające rakiety i sputniki.
Astronoma na tle historii wyrzeźbił Tomasz Ligas.
N a d e s ł a ł on t r z y płaskorzeźby, na k t ó r y c h w i d n i e j ą : Koper­
n i k , Giordano Bruno na stosie, Galileusz w więzieniu ( i l . 16,
18, 19,).
Do tej grupy zaliczam również d w u m e t r o w ą rzeźbę
Teodozjusza B u t y ń c a , na której Kopernikowi towarzyszą
K o n s t a n t y Ciołkowski, Gagarin i stwór pozaziemski. A u t o r
dołączył do swej rzeźby p i ę k n y komentarz, k t ó r y wyjaśnia
najlepiej jego z a m y s ł ( i l . 34). R z e ź b ę t ę cenię wysoko,
przede wszystkim za t w ó r c z ą m y ś l autora, za jego w y ­
obraźnię.
Jeśli jednak od tej strony spojrzymy na konkurs, to
na pewno najciekawsze okażą się wtedy 4 d u ż y c h rozmiarów
rzeźby ceramiczne Stanisława Zagajewskiego ( i l . 35, 36),
w k t ó r y c h t w ó r c a s p o g l ą d a na K o p e r n i k a z perspektywy
nie t y l k o ziemskiej, alo i kosmicznej, przywołując z dalekich
planet gady, k t ó r e p o d a j ą c łapę w y r a ż a j ą Astronomowi
wdzięczność za to, że przyznał r ó w n e prawa m i e s z k a ń c o m
wszystkich planet, przedtem p o d p o r z ą d k o w a n y c h Ziemi.
Bardzo interesujące — właśnie z p u n k t u widzenia
twórczej inwencji, skali w y o b r a ź n i s ą r z e ź b y należące do
grupy, k t ó r ą określa zdanie:
7. „ W s t r z y m a ł
Słońce,
ruszył
Ziemię".
Siłą współczesnej rzeźby ludowej jest swoboda wyobraźni,
bogactwo skojarzeń. Rzeźbiarz nie liczy się z t y m , co
„ m o ż n a " , a czego „nie m o ż n a " , zawierza intuicji, nie lęka się
p o d e j m o w a ć z a d a ń ponad siły, tyle, że rozwiązuje je nie­
kiedy z uroczą naiwnością.
Rzadko spotykamy się w dzisiejszej twórczości z rzeźbą
m o n u m e n t a l n ą , o wielkiej sile ekspresji, rzeźbą t a k dosko­
n a ł ą j a k dawna ludowa.
Siłą i wdziękiem rzeźb współczesnych jest ich barwność,
pomysłowość, szczerość i naiwność. Są t u dzieła znakomite
o d u ż y c h walorach rzeźbiarskich (Chajca, L u r k i , Palki),
ale i takie, k t ó r y c h uroda w y n i k a z bogactwa i pomysło­
wości rozwiązań, z dekoracyjności i naiwnego w d z i ę k u
(zamierzonego czy nieświadomego). Nierzadko, j a k np.
w rzeźbach Stanisława K o r p y ( i l . 13, 14), anegdota rzeźby
wspomagana jest dowcipem, prawdziwie l u d o w y m humorem.
I n t e r e s u j ą c e w rzeźbach omawianej t u grupy jest
przede wszystkim samo ujęcie tematu. Punktem wyjścia
jest t u literacka, poetycka metafora. R z e ź b a zaś jest jej
dosłowną i n t e r p r e t a c j ą .
Rzadko się zdarza, aby wielkie dokonanie, cały sens
życia człowieka m o ż n a było ująć w j e d n y m zdaniu, tak

39

�oelnym i lapidarnym: „ W s t r z y m a ł Słońce, ruszył Z i e m i ę " .
J u ż sama metafora wyznacza k r ą g p o s z u k i w a ń , uruchamia
w y o b r a ź n i ę , podsuwa a n e g d o t ę .
Z a s k a k u j ą c a jest różnorodność ujęć, dowcip i trafność
plastycznych rozwiązań. Oto najprostsze — Kopernik stoi
na naszym globie, wśród gwiazd, a uniesionymi do góry
r ę k o m a wstrzymuje Słońce. Podobnie ujmuje temat L u d w i k
Oleksy (il. 6).
W płaskorzeźbie W ł a d y s ł a w a Chajca (il. 2), Kopernik
j e d n ą r ę k ą wstrzymuje Słońce, a d r u g ą uruchamia Ziemię.
B y jednak nie b y ł o wątpliwości s t r z a ł k a wskazuje nadany
Ziemi ruch. W płaskorzeźbie W ł a d y s ł a w y Prucnal, Kopernik
zatrzymuje Słońce w obecności mnicha, przerażonego,
j a k b y m i a ł do czynienia z czarami.
U Józefa L u r k i wielka Boża dłoń daje Astronomowi
klucze do tajemnicy, a co ona oznacza, widać po ruchu
ręki — pchającej planety w bieg dokoła Słońca. Nestor
ludowych rzeźbiarzy Wincenty Krajewski z i n t e r p r e t o w a ł
temat jeszcze inaczej. Kopernik t r z y m a j e d n ą dłoń na
globusie, a d r u g ą , uniesioną gestem przysięgi k u niebu,
poświadcza słowa widniejące na postumencie: „ J a m za­
t r z y m a ł Słońce, a puścił w bieg Z i e m i ę ! " . P o r ó w n u j ą c
ujęcia tematu widać o g r o m n ą pomysłowość i różnorodność,
zwłaszcza rzeźb F u r g a ł y ( i l . 1), K o r p y ( i l . 13, 14), Mikołaj­
czyka (il. 3), Adama Zegadły (str. t y t . ) , czy i n n y c h .
Czasem ciekawy jest t y l k o p o m y s ł . Oto np. Andrzej
Głód ustawił na podstawce rzeźbę Kopernika z biczykiem
w dłoni, popędzającego planety i Księżyc, k t ó r e b i e g n ą

na cienkich n ó ż k a c h - p a t y c z k a c h wokół wielkiego Słońca,
zakutego w d y b y .
Czasem jednak m a m y do czynienia z d o j r z a ł y m dziełem,
świadomie skomponowanym, w k t ó r y m p o m y s ł zrealizo­
wany jest doskonale warsztatowo, ciekawie rzeźbiarsko.
Takie są właśnie t r z y efektowne płaskorzeźby Stanisława
K o r p y , bogate w treści anegdotyczne, dowcipne i deko­
racyjne.
Wszystkie omawiane t u prace świadczą o zdolności
samodzielnego myślenia, o dużej w y o b r a ź n i . Ale akcentując
wartości nowe, nie spotykano w dawnej rzeźbie ludowej,
warto w s k a z a ć na wciąż silne ciśnienie tradycyjnych sche­
m a t ó w , widoczne w twórczości przede wszystkim rzeźbiarzy
starszego i średniego pokolenia.
Nawet p o d e j m u j ą c temat konkursu — postać Koper­
nika, o d w o ł y w a n o się do wzorów popularnych w ludowej
rzeźbie sakralnej. A l o j z y Stawowy wyrzeźbił np. w kon­
wencji M a t k i Boskiej z Dzieciątkiem Mikołaja
Kopernika
na ręku matki ( i l . 9). Można t u oczywiście powiedzieć,
że niewielki m u s i a ł b y ć zasób wiedzy o Astronomie, skoro
rzeźbiarz w y b r a ł temat t a k marginesowy. Istotne jest
jednak, że d e c y d u j ą c się na przedstawienie niezbyt sobie
znanej postaci — jako dziecka z m a t k ą -— sięgnął po
t k w i ą c ą w świadomości kliszę.
Jeszcze silniej w i d a ć ciśnienie dawnych wzorów sakral­
nych w rzeźbach p r z e d s t a w i a j ą c y c h Kopernika siedzącego,
myślącego, d u m a j ą c e g o . Jeden z uczestników konkursu
z a t y t u ł o w a ł nawet s w ą p r a c ę „ K o p e r n i k zafrasowany".

I I . 22. Marcin K a r o l Leja. Ł u k a w i c a , pow. Limanowa. Kopernik jako obrońca Olsztyna przed Krzyżakami,
drewno, wys. 51 cm.
I I . 23. W ł a d y s ł a w a Prucnal. Medynia Głogowska, pow. Ł a ń c u t . Kopernik
obserwujący niebo, ceramika, wys. 22,5 cm. I I . 24
Jan Krajewski, Zawidz Kościelny, pow. Sierpc. Kopernik nauczający w Rzymie, drewno, wys. 67 cm. I I . 25. Stefan Głowiak.
Pogwizdów, pow. Ł a ń c u t . Kopernik, ceramika, wys. 52 cm. I I . 26. Tadeusz Borkowski. Wiechlice, pow. Szprotawa.
Kopernik przy fortepianie, drewno, wys. 29 cm.

�Чц

'IZ

��II. 30. Janina Gozdecka. O d r o w ą ż , pow. K o ń s k i e . Pomnik Kopernika,
ceramika wys. 39 cm. I I . 31. Stanisław Seweryński.
Odrowąż, pow. K o ń s k i e , Pomnik Kopernika,
ceramika wys. 39 cm. I I . 32. W ł a d y s ł a w a Prucnal. Medynia Głogowska.
Kopernik,
ceramika 2 6 x 1 9 cm.
Widać więc, że Frasobliwy dopełnił t u schemat przejęty
z warszawskiego pomnika Thorwaldsena. W i d a ć to naj­
lepiej w doskonałej rzeźbie S t a n i s ł a w a D u ż y ń s k i e g o ( i l . 11).
Schemat Frasobliwego w y s t ę p u j e również w rozbudowanej
kompozycji Andrzeja Odrobińskiego, jednej z piękniejszych
na wystawie ( i l . 17). Kopernik siedzi t u w pozie Frasobli­
wego na fotelu, a wokół niego roztacza się p r z e s t r z e ń kos­
miczna. Oczywiście to posadzenie Astronoma w fotelu,
podobnie jak w znakomitej rzeźbie Sylwestra Gawlaka
(il. 15), podyktowano zostało d ą ż e n i e m do bardziej repre­
zentacyjnego ujęcia postaci Kopernika, nie zmienia to
jednak faktu, że mniej czy bardziej świadomie, sięgnięto
do wzorca Frasobliwego.
Cykl Frasobliwych na kopernikowskim konkursie
świadczy jednak nie t y l k o o żywej pamięci ikonograficznych
schematów, ale i o ich formalizowaniu się, zeświecczaniu.
Kto bowiem z dawnych t w ó r c ó w ludowych, rzeźbiących
Frasobliwego jako wizerunek Boga, z d o b y ł b y się na to,
aby ten wzór ikonograficzny zastosować do postaci czło­
wieka, nawet wybitnego ?
Z drugiej strony widzę jednak w t a k i m „ ś w i ą t k o w y m "
ujęciu Kopernika t e n d e n c j ę do sakralizacji narodowych
bohaterów, a zwłaszcza Kopernika. Oglądając na konkursie
różne ujęcia jego postaci odnosimy wrażenie, że t r a k t o w a n y
jest często w klimacie legend o ś w i ę t y c h . Uwznioślenie
postaci i jej symbolizacja n a s t ą p i ł y więc przez jej „uświę­
cenie", wpisanie w religijne schematy M a t k i Boskiej z Dzie­
ciątkiem, Frasobliwego, św. Antoniego (np. i l . 10), a może
nawet „ M a t k i Boskiej Niepokalanego P o c z ę c i a " . Z k r ę g u
reminiscencji biblijnych wywodzi się Dysputa z uczonymi

43

�I I . 33. W a c ł a w Rudnicki. Lendo Ruskie, pow. R y k i . Mikołaj

Czesława Czekalika i Kopernik
nauczający w Rzymie Jana
Krajewskiego.
Obok dążenia do sakralizacji w i d a ć w przytoczonych
p r z y k ł a d a c h po prostu nawarstwianie się na siebie r ó ż n y c h
wzorów. T a k np. w rzeźbach Kopernika jako lekarza,
spotykamy się z pierwszym wzorem — drzeworytem przed­
s t a w i a j ą c y m Uczonego z konwalią, k t ó r y to wzór n a k ł a d a się
na kliszę ś w . Antoniego, wcześniej istniejącą w pamięci
rzeźbiarza.
Nie wzory jednak, ale ich interpretacja stanowi o war­
tości wystawy, o jej a t r a k c y j n o ś c i dla widza. N a tle sztuki,
oficjalnej, rzeźba ludowa w y r ó ż n i a się odrębnością, świe­
żością ujęcia tematu, barwnością, walorami dekoracyjnymi,
naiwnym wdziękiem. Nieporozumieniem b y ł o b y oczywiście
ocenianie jej w e d ł u g k r y t e r i ó w stosowanych do rzeźby

Kopernik,

drewno, wys. 36, cm.

profesjonalnej, trudno j ą nawet p o r ó w n y w a ć z dawną,
t r a d y c y j n ą , k u l t o w ą r z e ź b ą l u d o w ą . Jest po prostu inna,
t a k j a k inne są dziś w a r u n k i i potrzeby kulturowe, tak
jak inna jest dziś wieś i jej psychika.
Rzecz t y l k o w t y m , a b y obserwując ogromny wzrost
liczby rzeźbiących, u m i e ć oddzielić ziarna od plew. Koniun­
k t u r a grozi komercjalizacją, o b n i ż a n i e m wartości rzeczy­
wistych. Ale k o n i u n k t u r a stanowi bodziec aktywizujący
twórczo setki ludzi. N i e k t ó r z y o k a z u j ą się uzdolnieni ponad
p r z e c i ę t n ą m i a r ę . K o n k u r s y i wystawy, zwłaszcza tak
m ą d r z e p o m y ś l a n e i sprawnie zorganizowane, jak t u oma­
wiany, s t a n o w i ą najlepszy przegląd istniejącej w rzeźbie
sytuacji, w y z n a c z a j ą rzeczywistą hierarchię wartości. Dla­
tego są t a k w a ż n e .

PRZYPISY
1 Inicjatorem i d o s k o n a ł y m organizatorem konkursu szat, W . Skiżyński, A . Słomiński, St. Suchocki, Fr. Świder,
St. Wierzbicki, St. Ż y r e k .
oraz wystawy b y ł mgr Aleksander Błachowski, d y r e k t o r
J e d y n y m argumentem takiego wyodrębnienia byl
Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Z okazji w y s t a w y
fakt n a u k i w szkole, a więc większego oddziaływania śro­
wydano katalog p t . „Mikołaj K o p e r n i k w rzeźbie ludowej'',
dowiska, profesora. Jest t o jednak t y l k o bardziej uchwytne
Muzeum Etnograficzne, T o r u ń 1973. W s t ę p A . Błachowski,
niż w innych przypadkach, a wcale nie decydujące. Absur­
liczne ilustracje, n o t y o autorach. W s p ó ł o r g a n i z a t o r a m i
dalne natomiast wydaje m i się stawianie bariery wieku
konkursu b y l i : Departament P l a s t y k i M i n . K u l t u r y i Sztuki,
i t o aż 20 lat. Co najmniej od 16— 17 roku młody człowiek
W y d z i a ł K u l t u r y Prezydium Wojewódzkiej Rady Naro­
osiąga j u ż pełnię swej intelektualnej sprawności, wielu
dowej w Bydgoszczy, Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo
żeni się, pracuje, lada chwila — a uzyskają pełnię praw
K u l t u r a l n e oraz Cepelia.
wyborczych. Historia zna wiele p r z y k ł a d ó w dojrzałości
W a r t o t u d o d a ć , że na konkursie ocenia się dzieło
twórczej ujawniającej się znacznie wcześniej. „Młodych"
a nie rzeźbiarza. Co w i ę c e j — w ocenie zwraca się u w a g ę
w y o d r ę b n i o n o 16, ale przyznano i m aż 5 wyróżnień, co |
na ciekawe i oryginalne potraktowanie tematu. Zapewne
świadczy o pozytywnej ocenie tej grupy.
z tego powodu w hierarchii n a g r ó d t a k nisko znalazły się
znakomite rzeźby Szczepana Muchy czy w ogóle nie w y ­
5 J u r y ( k t ó r e m u przewodniczył niżej podpisany) wy­
różniono Sylwestra Gawlaka.
odrębniło 121 rzeźb 55 a m a t o r ó w , wyraźnie odbiegających
sposobem m y ś l e n i a plastycznego od schematu (stylu?)
I nagrody o t r z y m a l i : St. D u ż y ń s k i , J . Gozdecka,
ludowego, czy ściślej m ó w i ą c — przyjętego obecnie za
St. K o r p a , J . Krajewski, St. Zagajewski. I I nagrody:
t y p o w y dla współczesnej r z e ź b y zwanej ludową. W tej
T . Butyniec, J . Centkowski, J . F u r g a ł a , J . Kaczmarek,
Zagajewskiego
W . Krajewski, W ł . Prucnal, St. Seweryński, R . Sęk. I I I : grupie znalazły się m . i n . kompozycje
(il. 35, 36) i B u t y ń c a ( i l . 34).
T . Cąkała, J . Czerwińska, St. Głowiak, B . Grabski, E . Ra4

:

2

3

44

�Na zakończenie c h c i a ł b y m p r z y t o c z y ć wypowiedzi d w ó c h rzeźbiarzy, k t ó r y c h komentarze do n a d e s ł a n y c h
w y r a ż a j ą w s p o s ó b szczególnie i n t e r e s u j ą c y ich i n d y w i d u a l n ą i n t e r p r e t a c j ę t e m a t u .

prac

Teodozjusz Butyniec

Kiedy zobaczyłem dwumetrowy kloc z odstającą
nieco
spróchniałą odnogą urwaną pociskiem pewnie w
ostatnią
wojnę, zacząłem się przymierzać
z wyimaginowaną
postacią
mego Kopernika.
Kloc był już odpiłowany od pnia i wierzchołka.
Postawi­
łem go pod rozłożystym świerkiem, który wcale znośnie chronił
od deszczu. Dopóki było ciepło, przychodziłem
tu łatem po
pracy i starałem się odciąć to co mi do ujrzenia postaci prze­
szkadzało. Dopiero zimą w ciepłym Karołińskim
pomieszczeniu
przekonałem się, że mój samotny Kopernik
nie przynosi mi
spodziewanego zadowolenia.
Ten wysoki urzędnik Kościelnego imperium
Rzymskiego,
bez teleskopu w zimnej kamiennej baszcie musi mieć kogoś
do towarzystwa. Kiedy już miałem wyciągniętą rękę astronoma
trzymającą w garści słoneczne promienie, który odczuł radość
ciepła w postaci złotych promieni na głowie i łeżącego na
ramieniu baranka, zrozumiałem,
że miał i lęk przed
czymś
z zaświatów, niepokój przed wszędobylską inkwizycją,
własnym,
światopoglądem, że słońce nie jest tylko ognistą kulą — że ta
ręka musi dotknąć postaci „nietutejszej".
Które i my rze­
mieślnicy astronomów depczących po srebrnym globie, czasem
staramy się sobie je
wyobrazić.
Skoro patrzymy na tego zuchwalca Kopernika
co przed
500 laty poprzestawiał
mebłe w niebiosach, nie mogłem sobie
odmówić satysfakcji
wyrzeźbienia
podobizny
Ciołkowskiego
właśnie na tym na wpół spróchniałym
kikucie co pozostał
po hitlerowskim pocisku, być może „ryczącej krowie"
(moź­
dzierzowej rakiecie).
A jeżeli pierwszy pionier rakiet ba­
listycznych na których wznosimy się między planety to i postać
astronauty. To mnie zadowoliło. Kopernik dokonując
odkrycia
mial trudności. Starałem się je pokazać na wysiłku;
stojąc
na palcach jednej nogi, drugą popycha kolanem
ziemię,
zaś drugą ręką
księżyc.
P.S. Niedostatkiem jest to, że nie zdążyłem wyżłobić reszty
drewna, która tkwi w postaci słupa, który Kopernik
niby
obejmuje, no i to że rzeźba nie obraca się, co było iv założeniu.
Chyba dokonam tej korekty.

I I . 34. Teodozjusz Butyniec, O t r ę b u s y ,
pow.
P r u s z k ó w Mikołaj Kopernik,
drewno, wys. 2 m .

45

�Stanisław

Zagajewski

SKARBIEC

MIKOŁAJA

KOPERNIKA

—

LUB

WRÓBEL

ŚPIEWAJĄCY

Chciałem wyrazić to, że ten skarb największy,
który Mikołaj Kopernik
odkrył, żeby gdzieś schować i ten
ptak śpiewający wyśpiewuje tą radość z wielkiego odkrycia i ogłasza całemu światu. Cała forma jest jakby ra­
tuszem na szczycie którego stoi ptak. W ogonie ptaka jest drugi ptaszek, którego się wyjmuje i można zaglądać
do skarbu.
KOPERNIK

NA

KSIĘŻYCU

I

GADY

I LUDZIE

PRZEDPOTOPOWI

Kopernik miał księgę i zapisywał swoje odkrycie i w tym czasie gady przedpotopowe na księżycu
zajrzały
w jego książkę i jakby zrozumiały sens tego odkrycia i podały łapę Kopernikowi
a drugą położyły na księdze
i były zadowolone, że zgadły myśl człowieka i teraz mogą sobie podać ręce i rzeźba jest na planetach.

ŁAJKA

1 BI EŁK A

NA

KSIĘŻYCU

Jest z tyłu Kopernik na księżycu jak stawia slup graniczny, gady cieszą się, że człowiek się zjawił i Ame­
rykanie i Rosjanie podają sobie ręce. A Łajka i Biełka utorowały człowiekowi drogę na księżyc.

Tot.: A. Grodzicki — il. 10, 33, 34; Jan Świderski — il. 1-9, 11-32, 35, 38.

St. Zagajewski. Włocławek. I I . 35. Skarbiec Kopernika,

wys. 69 cm. I I . 36. Kopernik

na księżycu,

wys. 73 cm. Ceramika.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
