<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10902" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10902?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T17:52:16+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10880">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/45dad1173f45acd066c831dcfe1c5afd.pdf</src>
      <authentication>2c54d80650155fd5ece70c059d96b442</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130023">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2999</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130024">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130025">
              <text>1998</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130026">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2803</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130027">
              <text>Kara opatrzności jako cud / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130028">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1, s.51-53</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130029">
              <text>Rak, Joanna; Grębecka-Ćwiek, Zuzanna</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130030">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130031">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130032">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="130033">
              <text>Kara opatrzności jako cud
Joanna Rak
Z u z a n n a Grębecka-Ćwiek

W większości materiały przedstawione w tej pracy zostały
tak: Ty nigdy nie będziesz miała swoich dzieci. Motyw kary bo­
zebrane w trakcie rozmów z katolikami, w grupie wiekowej 60żej jest także podkreślany przez rozmówców w historiach biblij­
80 lat, w Widzach i najbliższej okolicy (w przeciwnym wypadku nych: Tak [Bóg] nakazał węża, że on teraz pełza po całym świe­
dodajemy informację przy cytacie). Należy zauważyć, iż na tę
cie. Ty wężu przeklęty, będziesz pełzał się po całym świecie. Za to
społeczność mogły wywrzeć wpływ wierzenia staroobrzędow­
on nie ma ni nóg, ni nic takie (Karasino).
ców. To, że odczucie cudowności kary bożej okazało się tak po­
Występki przeciw sacrum. Ateusze
wszechne w badanej społeczności, może mieć związek z funk­
cjonującą wśród nich wizją rzeczywistości. Świat - w opini sta­
Spróbujmy zbliżyć się do rzeczywistości badanej społeczno­
roobrzędowców - jest światem zepsutym, którym rządzi Anty­
ści, aby sytuacja stała się bardziej jasna. Najczęściej spotykany
chryst, a czasy zbliżają się ku końcowi lub wręcz określane są ja­
związek wydarzeń: wykroczenie - ingerencja boska - cudowna
ko czasy apokaliptyczne. Na pytanie, czy diabeł może przeszka­
kara objawiał się w sytuacji niszczenia przez komunistów kapli­
dzać Bogu, jedna z rozmówczyń odpowiada: Przeszkadzał, pewczek, figur i ogólnie profanowania miejsc świętych: Kapliczka...
nol Dlaczego On [Chrystus], dzietka, krzyż niesie... Sam dla a była, taka ładna, Pan Jezus był tam i tak cementem była wyla­
siebie na Jego krzyż nałożony. Toż to kto na Jego krzyż nałożył? na. I jeden pentle na głowę Pana Jezusa narzucił, a drugi traktor
Toi diabeł nałożył. Jak u nas kościoły były zakryte, toż musi dia­ przyprowadził i oni jego rozrzucili, pobili. Rozrzucali, rozrzuca­
beł silniejszy za Boga. [...] A skąd diabeł, musi pierwszy za Bo­ li i wywieźli, no i co... I minęły trzy, cztery lata. Jeden poszedł na
ga, wziąwszy na świecie. [...] Diabeł pierwszy przed Boga, ja li­ pracę i jemu taka bełka po głowie dała... ło dobrze, ło dobrze.
czę, wziąwszysja. W świecie, którym rządzi diabeł, często spoty­ A drugi powiesił się i teraz my mówim, o dobrze, dobrze. Na te­
ka się obrazoburczych niewiernych, którzy zasługują na boski
go belka spadła, ten powiesił się i dobrze, i ich nie ma. Tak jak
gniew, wyrażony w postaci cudownej kary.
chodzisz tam koło cmentarza, tam gdzie kapliczka była, to wspo­
minasz, o dobrze, oni tak zrobili, a im Pan Bóg na kaniec więk­
Wymierzony w grzesznika palec boży oznacza swojego ro­
szą szkodę zrobił.
dzaju cud i to cud jakże wielofunkcyjny. Zawiera on wszystkie
Taka interpretacja zdarzeń pozwala na wyładowanie
elementy tego typu zdarzenia. Przejawia się w formie swojego
nagromadzonej społecznej nienawiści. Ciągłe łamanie podsta­
rodzaju hierofanii. Bóg ukazuje w akcie zniszczenia grzesznika
wowych zasad gruntujących światopogląd mieszkańców mogło
swoją obecność. Oto przykładowe wypowiedzi: A wot cud Pan
Bóg pokarał. [...] No to Uczę, że Pan Bóg wielka siła ma (Opsa); spowodować załamanie, brak wiary w sprawiedliwość jakąkol­
A tu i na tym świecie nakazuji, żeby ludzie zrozumieli, co jest ka­ wiek. Istnieje także pewna potrzeba ciągłego podtrzymywania
ra. Tak [myślą] niet Boga, niet jego. A ot Pan Bóg pokazuji, co wiary w niezaprzeczalną boską sprawiedliwość. Tak rozumiana
cudowna kara, potwierdzając boski porządek świata, jednocze­
jest.
śnie sankcjonuje porządek ziemski, wyjaśnia go, ponownie okre­
Związek między dokonanym przestępstwem a karą jest tak
śla.
silny, że w świadomości większości rozmówców fakt ingerencji
boskiej nie podlega żadnej wątpliwości. Podkreśla to zasada
Takie wyjaśnienie wydaje się jednak zbyt proste i na pewno
podobieństwa kary do popełnionego przestępstwa. I tak niemota
nie sięga sedna sprawy. Należy się jeszcze raz zastanowić, za ja­
jest karą za wyrwanie pisklętom języków: Ja słyszała, tak mówi­
kie przewinienia wszechmogący Bóg zsyła na ludzi nieszczęścia.
li ludzie, że oni kiedy byłi młode, tam paśli bydło i widzieli jak Oto przykłady najczęstszych wypadków, w których rozmówcy
ptaszka złapie i tedy języczek wytnie. Ptaszkom języczki wycina­ dopatrywali się kary opatrzności: U nas też jeden piłował krzyż,
ły. Toż za toż to mówio te trzy nieme. I całe życie nieme (Opsa). a potem jego słupem zabiło (Karasino); A tedy kaplicę, koło mo­
Była męka Pana Jezusa i Pan Jezus był tak do krzyża przybity, gił ruskich stała kaplica. Tam dużo komu gadali, żeby kaplica ta
i jeden stał na drabinie i chciał oderwać, i dało mu to w wargę
zwrócić [zniszczyć]. Nikt nie zgłosił sie, a jeden Moskal [staroo­
i teraz zagoić się nie może - rak, ot tak.
brzędowiec] zgłosił się. Zgłosił się i kaplice ta wzioł traktor po­
pędził i trosem zarzucił. No i on rozwalił. Ałie pod tros jego palOczywisty jest związek metaforyczny: rozbicie kapliczki cy papadli, ło tak wszystko, ręka i palcy zostalisia. [...]! wot po­
zawalenie się słupa, odcięcie figurze ręki - ucięcie ręki winowaj­
tem oślepiał. Ślepy zrobił się. Tak a wtenczas powiesiłsja.
cy itd. Takie cudy są znakiem boskiej sprawiedliwości już tu na
ziemi i stanowią rekompensatę za doznawane krzywdy i upoko­
Matka Bosko stała. I sawiety przyszły pośle wojny. [...] i oni
rzenia.
zniszczyli to wszystko, rozebrali, Matko Bosko, Pana Jezusa zdję­
Interpretacja poruszających społeczność wydarzeń odbywa
li z krzyża, tam rzucili pod Marugo, to wodo, jezioro Marugo na­
się często według schematów zawartych w popularnych legen­
zywali. [...]! grzmot jak dało, tak od razu go zabiło. [...JA drugi
dach apokryficznych. Przytoczoną wyżej historię o ptasich ję­
też— po prostu szedł, jemu drenie [źle] zrobiło się i padł. Tak
zyczkach notuje Federowski już w XIX wieku (1897:12).
mówią ot cud, to cud Pan Bóg zrobił (1. 91, N. Wieś).
Również historie apokryficzne zawierają liczne wątki doty­
Narzucają się tu dwie cechy opisywanych wydarzeń: uderze­
czące kary bożej. Charakterystyczne są opowieści o zwierzętach
nie bezpośrednio w osobę Boską, bo tak odczuwana jest profana­
ukaranych za nieposłuszeństwo lub brak lojalności: Mówili, że
cja figur i kapliczek, oraz wywyższanie się człowieka ponad Bo­
powiedzieli koniowi, co tam trzeba zrobić i łon nie zachciał. To ga lub całkowite kwestionowanie Jego istnienia. Pierwsza cecha
Pan Bóg jego przeklął, że on żre i żre bez przerwy.
może wiązać się w pewnym stopniu z obecnym w badanej spo­
łeczności sensualizmem religijnym, pozwalającym na utożsa­
Nad nim leciała kukułka i wszystko ku, ku, tu, tu, dawała
znak, że tu Pan Jezus przechodzi. No i tedy Pan Jezus powiedział mienie wizerunku, figury osoby świętej, najczęściej Chrystusa
57

�lub Matki Boskiej, z jego przedmiotem. Dlatego ugodzenie w ten
wizerunek jest na tyle groźne z religijnego punktu widzenia, że
wymaga w świadomości społecznej automatycznej sankcji - ka­
ry, która jednocześnie ma wymowę cudu. Dochodzi bowiem do
objawienia mocy boskiej, która pod względem przyczynowo-skutkowym jest spójna, niekwestionowana i opzywista. Istnieją
więc takie przewinienia, które są odbierane jako wyjątkowe
przestępstwo, albowiem negują one podstawowe założenie ist­
nienia Boga, uderzają bezpośrednio w to, co otoczone najwięk­
szą czcią i ludziom najdroższe.
Rozpatrzmy teraz jeszcze jedną z pozoru dość niewiele zna­
czącą, opowieść o człowieku, który wspinał się na wieżę kościel­
ną: Pijany był. [...] Ali tak mówili, co on naszedł na wieżę wyso­
ko i też jego pokarał Pan Bóg. [...] Czy on zlieciał, nie, nie zlieciał. Czy jego zastrzelili gdzieś... mnie zdaje się zastrzelili. I tak
ot wszystkie.
Ot na wieżę szedł, to jego nie ma już żywego tego człowieka.
[...] On na wieże wlezie, gdzie krzyż ten. On [krzyż] zda się ma­
lutki, no on wielki. On tak stanie, nogami krzyż obejmie, tak o,
ręce wo [rozłoży] i stoi. Ten epizod wspominany był nadzwyczaj
często, choć opisywano go dość pobieżnie. Wszyscy znali tę hi­
storię. Co może być tak strasznego w wejściu na wieżę kościel­
ną? Według jednej z rozmówczyń chodziło o człowieka, który
stwierdził, że krzyż umieszczony na kościele widzkim jest tak
mały, że może go objąć rękoma. Ów mężczyzna po wspięciu się
prawie na szczyt wieży miał z niej spaść bądź - według innej we­
rsji - zostać zestrzelonym. Jakie straszne przewinienie owego
człowieka sprawiło, że opowieść ta była tak nośna, tak często
powtarzana? Chodzi tu zapewne o jeden z największych grze­
chów, w przekonaniu naszych rozmówców karany automatycz­
nie. Sądzimy, że można tę widzką opowieść porównać do histo­
rii wieży Babel, często przytaczanej w rozmowach na temat kar
biblijnych: Mówili, ludzie zrobili się już takie niedobre i wtedy
zaczął już wieże budować, i poleził on już do Boga. Już kamandować i tam może dobierzy się. Nu i wtedy Pan Bóg już pokarał
i patop ten zrobił. Kiedy na oczach naszych rozmówców łamano
wszelkie prawa, występowano przeciw religii i - co najbardziej
haniebne, drwiono z niej, ta historia stała się im potrzebna.
W ten sposób interpretowane cudowne kary, cudy negatyw­
ne, są społecznie akceptowane, a wręcz pożądane. Krążą więc
opowieści kończące się zazwyczaj słowami A wot cud, Pan Bóg
pokarał... Naturalnie ich bohaterami są zazwyczaj miejscowi ko­
muniści, a więc ci, co niszczyli wiarę i tradycję, uderzając
w odwieczny porządek rzeczy.
Nie tylko pycha i ateizm, objawiające się drastycznie w ak­
tach profanacji, wywoływały aktywną reakcję opatrzności.
W kołchozowej społeczności widzkiej wypełnianie powinności
obrzędowych jest wciąż uważane za bardzo istotny aspekt życia
społecznego i religijnego. Tak więc wierzący człowiek czci dni
święte, które zostały mu dane od Boga. Znaczącym
przekroczeniem porządku społecznego i religijnego było więc
nieprzestrzeganie zakazu pracy w niedziele i święta (pomimo
długich lat przymusowej pracy w te dni). A:[...] Dużo co było, ot
na Wielkanoc mąż tej poszed strych kryć, wiatr nachwacił i jego
ze strychem rzuciło. [...] A on poszed, wot komunista. M: Toż to
święto... (Opsa). Był to widoczny i na tyle drastyczny sprzeciw
wobec boskiego porządku rzeczy, że także wymagał bezpośre­
dniej sankcji.
Żydzi. Mit ofiary
Interesowało nas także, w jaki sposób (i czy w ogóle) kara
opatrzności doświadcza innowierców. Ponieważ w Widzach
przez wieki ugruntowała się tradycja zróżnicowania kulturowego
i religijnego, ich mieszkańcy raczej niechętnie lub nawet wcale
nie przytaczali opowieści o tym, jak Bóg pokarał starowiera lub
Tatara. Ile tu było Żydzi w Brasławiu. Ich jak męczyli, aj Boże mi­
52

ły! Ale to trzeba. Już tak opowiadało się, takie stare ludzie, to oni
już przepowiadali, że to będzie tak. Na Żydzi przyjdzie taka bie­
da. Żydzi będą niszczyć. Za to, że oni męczyli Pana Jezusa. Do
krzyża przybili.
Według naszych rozmówców Żydów spotkała kara, ponie­
waż niegdyś przyjęli na siebie winę za ukrzyżowanie Chrystusa.
Większość przedstawicieli tej nacji została okrutnie wymordo­
wana przez hitlerowców na oczach widzkiej społeczności. Holo­
caust jest co prawda zdarzeniem realnym, historycznym, ale roz- I
mówcy opowiadali o nim jak o zdarzeniu mitycznym. W zupeł­
nie inny sposób mówili o Żydach pamiętanych przez nich sprzed
wojny, o ich zachowaniu, wyglądzie, o sklepikach, które prowa­
dzili. Ci znajomi Żydzi nigdy nie pojawiali się w opowieściach
0 rozstrzeliwaniach z czasów wojny. Zamiast jednostek wystę­
puje wtedy zbiorowość: No żesz, że mówi, niech popadnie na nas |
1 na noszy dzieci. To jak o, przy Niemcach, to żesz Żydzi bardzo
strzelali, no już niektóre Żydzi mówili, że to padała na nas. Raz
tylko pojawia się inna wersja kary: A teraz, wo, tam [w Izraelu]
się wojują. Tak my nieraz mówim, może za to, że Pana Jezusa
ukrzyżowali. Żydzi biją się i biją się.
Kara boża może spaść na większą liczbę ludzi. Ukarana mo­
że zostać dana osada, okolica lub też w ogóle cała ludzkość. Ta­
kie kary łączą się często z niezwykłymi zjawiskami meteorolo­
gicznymi. Zresztą zjawiska te są zwykle interpretowane jako kara od Boga: A teraz to ot, nie koniec świata, takie deszcze? Zbo­
że, siano wszystek gnije, zboże wszystek żółknieji... No i co? Ko- I
niec świata, głód. Jeść nie będzie co, to koniec świata. Specyficz­
ną karą związaną z odpowiedzialnością zbiorową jest rozproszę- I
nie - jak w przypadku Żydów - które spadło na komunistów: 1
Wot i rozwalajo się po trochu... O teraz były u nas [rozmówczy­
ni ma na myśli Rosję] we środę wybory i będzie prezydent od de­
mokratów, eto Jelcyn nasz. (...) IBóg karze, rozsypio się, trzymać
się nie będą, tak wot.
Czarownicy
Jako cudowną karę interpretuje się także zjawisko, które za- *
zwyczaj w widzkiej społeczności było określane jako drena, czy­
li zła śmierć: U nas jedna kobieta takoje, jak ona umierała,
ona nie mogła skończyć, to jak to powiedzieć, strych musieli roi
łamać, żeby dusza poleciała. Taka ona była drenna [zła]. 0
tak, ot idzie krowa, to ona z tego kopyta bierze ziemię i cóś to ni
sie do domu, ja już nie wiem co ona tam robi. I na jutro kro
mleka daje z krowią [krwią]... Tacy ludzie ciężko, ciężko, bard:
ciężko [umierają].
U nas też rozpowiadała tedy, że jedna była tu sąsiadka, ni
daleko żyła staruszka. To ona, jak tylko święta roczne, ona d'
nym zajmowała się, ot drenym, krowom robiła coś, może dre
go, dla ludzi może ona nie umiała, może dla krow, dla bydła, b
[...] ona nie zmarła swojej śmierci. A ona zmarła tak, że ona za
paliła się. Chata została się cała, jak cud jaki Pan Bóg dał. Cha
ta cała, a ona wszystko do orzeszka spaliła sia. No tak. My mówi
liśmy, że to c ud taki. Taka leżała, że jak węgieliczek, taka cza
na. I ręce takie skręcone, i nogi takie skręcone. To jej tak pok
rai Pan Bóg, bo ona robiła drene mocno ludziom.
(...)ludzie mówili, że książka [czarna księga, której czarów"
cy mieli używać do przywoływania diabłów] on miał i
naczytał
tych złych
duchowi
przez to jemu ti
ciężko było umierać i wszystko on porozrzucał, te obrazki świeji
rozrzucał i różaniec zerwał i rzucił, że mnie to niepotrzebne, ol
co. I to mówili tak, że znaleźli ta książka u niego i spalili (Opsa).
Człowiek, który ciężko i długo umiera, już tu na ziemi
odpowiada za złe czyny. Taka śmierć - w opinii rozmówców zawsze spotykała ludzi posądzanych o czarnoksięstwo. Ci, co za­
mawiali na złe, szkodzili społeczności, umierali w męczamiac
bez Boga, otoczeni przez diabły, które wcześniej sami przyw
li.

�doświadcza także ludzi dobrych? Jest to pytanie o obecność pro­
Przekonanie o związku drenej śmierci ze złym życiem często
blemu Hioba w tej kulturze. W badanej społeczności najczęściej
działało jako twierdzenie zwrotne: O kobita tu, onaż tak Bogu
wierzyła, do kościoła chodziła, a pięć lat na pościeli leżała.[...] spotykałyśmy się z przekonaniem, że niepowodzenia są znakiem
Jest takie historie. Musi Pan Bóg nakarał. Trzeba było pokuto­potępienia. Ludzie źli, aspołeczni, nieusłużni, skąpi często
doświadczali nie „gromu z nieba", lecz po prostu szeregu
wać. Może cokolwiek zgrzeszyła (1. 91).
cierpień, niepowodzeń: Sąsiadka tu, łona też mało do kościoła
Jeżeli więc ktoś umiera śmiercią dreną, może to być trakto­
chodziła, wódkę pije dobrze, lubi wódkę pić. Chora, ledwo co
wane jako dowód, że ma na swoim sumieniu jakieś nieznane
wygrzebała sie, operacje dwie żołądka miała[...] Syn rozszedł się
przewinienia. Naszym rozmówcom, zwłaszcza tym nie związa­
[...] Toż wszystko jest kara. Kara (Opsa).
nym bezpośrednio z umierającym, trudno było osądzić postępo­
Czy Bóg może więc doświadczać ludzi dobrych? Tu sytuacja
wanie doczesne danej osoby, tak że czasami podejrzewano, że ta­
ki rodzaj śmierci jest konsekwencją popełnionych grzechów: Wi­ jest nieco bardziej skomplikowana. Sama historia Hioba była
te dzietka kochana, my możem nie wiedzieć, w jaki czas i kie­ znana niewielu naszym rozmówcom i funkcjonowała raczej na
poziomie werbalnym niż mentalnym, jednak niektórzy cytowali
dy na kogo. A tylko wiemy, że ot, mówio, Bogu nie wierzy i drenażyje, i jemu da śmierci będzie drenie (1. 91). Choć ta opinia ją i wyciągnali pewne wnioski:
Jak kiedy jedno za drugim, jakieś niepowodzenie czy tam co,
przeważała, można było spotkać twierdzenia odwrotne. Ciężka
to jakby przeklęty człowiek, jak klątwa padła. A jak księży mówią
śmierć czasami interpretowana była jako pokuta za grzechy in­
odwrotnie też. Jak święty lob i jego Pan Bóg opuścił i wszystko
nych lub własne, i w tym wypadku uwalniała od przebywania
u niego, i bydło zniszczył, i dzieci poumierali, jego Pan Bóg ka­
w czyśćcu. Uogólniając można przytoczyć stwierdzenie jednej
rał i karał, ale on nie odstępował, on wszystko jedno zgadzał sie
z rozmówczyń „jakie życie, taka śmierć", rozumiane bardzo do­
ze wszystkim i wytrzymał. A potem wszystko jemu wróciło się
słownie.
i wszystko tak było dobrze. Nauki to takie, że to nie można przyj­
Dziedziczność kary
mować, że szystko zło to przekleństwo (Opsa).
Znakomita większość wiązała jednak ciężkie, usiane nie­
W społeczności widzkiej funkcjonuje wierzenie, iż kara za
szczęściami życie z jakąś formą pokuty lub kary za grzechy. Cią­
grzechy rodziców może dotykać ich dzieci, przenosić się z poko­
lenia na pokolenie: O ten w Palkowie on taki był zły, ludzi oszu­ gle pojawiało się przekonanie, że ludzie nie są w stanie osądzić
kiwał i wszystko[...]Wot a jego syn, co koło niego jego siostra własnego postępowania. W związku z tym można cierpieć za
chodziła, miedsiostra [pielęgniarka] była i ta umarła, a syn pił, przewinienia, których się nie jest świadomym. Odnajdywałyśmy
pił, zrobił się pijanica taki, no i wzioł powiesił się. I tak cała ro­ więc nieliczne, ale dość drastyczne dowody, iż według nie­
dzina wot tak poszła. Wot taki ojciec był, to i na dzieci poszło których rozmówców - podobnie jak w opinii przyjaciół Hioba cierpienie dowodzi złego życia. Jeżeli cierpisz, to znaczy, że
(Opsa).
Różnie, różnie pokara. I śmiercio, i na dzieciach może poka­ grzeszysz [...] Zośki chata spalona piorunom. Dał piorun, ale
rać... Jeżeli ja winna i mnie coś zrobiło się[...] To ja nic nie wi­ nie wiem w co on tam dał. Wszystko co spaliło się. A może to i też
dzę. Tam na tamtym świecie może co. A jak dzieci, ot cokolwiekkara Boża ? Oni byli kiedyś we Francji, a we Francji w Boga nie
zdzieciami, tak ot patrzysz na dzieci i męczą się. Ło, to kara sa­ wierzyli dużo byli. Siostra Zosia, ona wierzyła w Boga i w ogóle
wszystko, a szwagier, świętej pamięci Staś, on mało kiedy do
ma lepsza.
kościoła chodził. Może to znaczy, że wszystko za grzechy
Potępienie doczesne może więc - według rozmówców - się­
rodzina... To wszystko jest kara Boża. [...] Kiedy ja była zła, to
gać dużo dalej niż na jedno pokolenie, podobnie jak w przypad­
odpokutuję za to. Człowiek choruje... Teraz ja, dajmy na to
ku Żydów. Jest to zapewne związane z poczuciem silnej więzi
chora, nie mogę tak wychodzić nigdzie. To może Pan Bóg karze
rodzinnej, przy jednoczesnym ograniczeniu samodzielnego bytu
mnie za grzechy? (Opsa).
jednostki.
Koncepcja kary pokoleniowej wywodzi się z tradycji biblij­
W związku z problematyką kary opatrzności ujawnia się
nej. Konsekwencje grzechu Adama i Ewy spadły, jak wiadomo,
rozróżnienie pomiędzy tym, co mówione, wyrażane, opisywane,
na całą ludzkość. Było to wygnanie z raju, choroby, ciężka pra­
a tym, co „myślane". Opisywany ewangeliczny Bóg jest
ca i rozmnażanie: [Bóg] pokarał ich i powiedział, Adamie strącę
cię z raju na ziemię, będziesz pracował w pocie czoła, i my za miłosierny, pragnie zbawienia grzeszników ponad wszystko,
nim chorujem, męczym się. A może my wszystkie byliby w raju, daje szansę poprawy, nie objawia się jednak w rzeczywistości
gdyby Adam i Ewa nie zdradzili. A teraz będziesz rozmnażać się ludziom, funkcjonuje raczej jako odległa idea zakorzeniona w
sposób mniej lub bardziej sztuczny. Bóg, który się objawia, jest
i będziesz pracować w pocie czoła (Opsa).
przede wszystkim Sędzią Sprawiedliwym i tak jest postrzegany.
Obecny stan świata i człowieka w świecie jest wynikiem ka­
Jego królestwo jest tak samo ziemskie jak niebiańskie.
ry bożej. Chodzi tu zarówno o kondycję cielesną (silniejsi byli,
Ten dualizm objawia się na płaszczyźnie praktycznej
zdrowsze byli, rostem większe. Teraz wot już pokolenie za poko­
leniem idzie, już ludzie nie takie rodzo się), jak i społeczną (mu­ przejęciem funkcji miłosiernego Boga przez Matkę Boską, lub
sieli pracować, jak i my teraz pracujemy), czy duchową (stali się czasem, choć wydaje nam się, że akurat w tej społeczności
teraz grzesznymi ludziami). Bycie grzesznym jest zarówno kon­ rzadko - Chrystusa. W ten sposób podwójna i pozornie
wewnętrznie sprzeczna idea znajduje swoich podwójnych
sekwencją grzechu, jak rodzajem kary. Nie sposób oddzielić
realizatorów i może w praktyce doskonale funkcjonować. Mamy
(w wypowiedziach rozmówców) podatności na grzech od braku
więc sprawiedliwego, odległego Boga Stwórcę oraz bliską i
laski. Podobnie wielopokoleniowe konsekwencje miał grzech
Kaina: Tak i za to teraz i ludzie od Kaina i Abla pochodzą. Że od miłosierną (zazwyczaj) Matkę Boską.
Kaina te, co zabijają jeden drugiego (Karasino).
Tak pojmowana kara opatrzności dominuje w Widzach nad
cudem jako bezpośrednim bożym objawieniem. Może stanowić
Problem Hioba
ona skuteczne antidotum na skażoną rzeczywistość, spajać
wewnętrznie wspólnotę wierzących przeciwko niewiernym i
Poza omówionymi ciężkimi karami istnieje jeszcze wszech­
grzesznym. Ci często - na przykład profanując miejsca święte obecne ludzkie cierpienie, którego widzka społeczność doświad­
nie tylko występują przeciw Bogu, ale również przeciw tym
czyła w nadmiarze. Pojawia się więc kwestia zasadnicza: czy
wszystkim, którzy w Niego wierzą. Cudowna kara ma więc
cierpienia są zawsze zsyłane przez Boga, a jeśli tak, czy jest to
także, a może przede wszystkim, charakter sankcji społecznej.
kara za złe postępowanie czy też - w opinii rozmówców - Bóg
s

53

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
