<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10861" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10861?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T00:02:01+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10839">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/079834c8783200e020cf304a95f0654b.pdf</src>
      <authentication>37691f42ad670cd5c02340b5f080ad39</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129512">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3463</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129513">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129514">
              <text>1980</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129515">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3246</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129516">
              <text>Lajkonik w oczach badaczy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129517">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1, s.3-14</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129518">
              <text>Bujak, Jan; Pilichowska, Bogdana</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129519">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129520">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129521">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="129522">
              <text>Jan Bujak, Bogdana Pilichowska

LAJKONIK W O C Z A C H BADACZY

Nieoficjalnym
s y m b o l e m K r a k o w a jest p o s t a ć b r o ­
datego j e ź d ź c a w p s e u d o o r i e n t a l n y m s t r o j u , na bogato
ubranym, nieproporcjonalnie m a ł y m drewnianym koni­
k u bez n 6 g , s t o j ą c y m n a w y ł a n i a j ą c y c h s i ę s p o d k o ń ­
skiego k o r p u s u nogach j e ź d ź c a . N a z w ę L a j k o n i k a w i d z i ­
m y na s z y l d a c h s k l e p ó w , k a w i a r n i , b a r ó w , a n a w e t i n s ­
tytucji, zaś postać zdobi w i n i e t y k r a k o w s k i c h
gazet,
reklamy, k a r t y pocztowe itd. W y o b r a ż a j ą j ą t a k ż e liczne
zabawki, sprzedawane t u r y s t o m jako p a m i ą t k a z K r a ­
kowa.
Do L a j k o n i k a i do l e g e n d y z n i m z w i ą z a n e j j e s t e ś m y
już tak p r z y z w y c z a j e n i , ż e p r z y j m u j e m y j ą nie zasta­
nawiając
się, s k ą d w ł a ś c i w i e w z i ą ł się ten
barwny
zwyczaj. T y m bardziej, że w a r t y k u ł a c h o n i m , k t ó r e
u k a z a ł y się w ostatnich latach, z n a j d u j e m y często p o w t a ­
r z a n e s t w i e r d z e n i e , iż „ t a j e m n i c a L a j k o n i k a z o s t a ł a r o z ­
szyfrowana". W rzeczywistości jednak w ciągu prawie
160 l a t b u r z l i w y c h
d o c i e k a ń d o t y c z ą c y c h g e n e z y tego
z w y c z a j u n i e w y s z l i ś m y c i ą g l e jeszcze poza h i p o t e z y —
mniej lub bardziej przekonujące, a niekiedy
wprost
fantastyczne. Nie w i e m y nawet k i e d y w ł a ś c i w i e
zwy­
czaj t e n p o j a w i ł s i ę w K r a k o w i e . P r z e z l a t a p o w s t a ł y
i u p a d ł y d z i e s i ą t k i hipotez, t w o r z y ł y się obozy, w y b u c h a ­
ły z a w z i ę t e spory i p o l e m i k i zamieszczane na
łamach
p o w a ż n y c h n a u k o w y c h p u b l i k a c j i . W ś r ó d badaczy, k t ó ­
rzy zajmowali
się L a j k o n i k i e m ,
byli wybitni
uczeni.
Ż y w o i n t e r e s o w a l i s i ę t e m a t e m t a k ż e d z i e n n i k a r z e co­
d z i e n n y c h gazet k r a k o w s k i c h , k t ó r z y s t a r a l i s i ę z a w s z e
w y ł a p a ć wszystkie nowości i rewelacje, by je przeka­
zać s w y m
czytelnikom.
A w s z y s t k o z a c z ę ł o s i ę w r o k u 1820, k i e d y t o na
ł a m a c h pierwszego w K r a k o w i e czasopisma literackiego
„Pszczółki
Krakowskiej",
jego założyciel
i
wydawca
K o n s t a n t y M a j e r a n o w s k i (1790—1851) o p u b l i k o w a ł r e l a ­
cję z obchodu K o n i k a Zwierzynieckiego, p o d a j ą c jedno­
c z e ś n i e w y j a ś n i e n i e g e n e z y tego z w y c z a j u .
Z a t r z y m a j m y się c h w i l ę p r z y autorze tego a r t y k u ł u ,
g d y ż j e g o osoba j e s t n i e z w y k l e w a ż n a d l a c a ł e j s p r a w y
L a j k o n i k a , a t o co w ó w c z a s n a p i s a ł , d o d n i a d z i s i e j s z e ­
go j e s t t r e ś c i ą p o l e m i k i r o z w a ż a ń . K o n s t a n t y M a j e r a ­
nowski
był
człowiekiem
niezwykle
kontrowersyjnym.
Dał się p o z n a ć j a k o dziennikarz o b ł y s k o t l i w e j , w y b i t ­
nej i n t e l i g e n c j i , j a k o poeta, d r a m a t u r g i p o w i e ś c i o p i sarz, ale — j a k p i s a ł A m b r o ż y G r a b o w s k i —
„przy
z d o l n o ś c i a c h p i ó r a n i e o b f i t o w a ł w t o , co n a z y w a m y
c h a r a k t e r e m . N i e o g l ę d n y na j u t r o , l e k k o m y ś l n y , o k o ł o
r. 1830 do 1831 w p l ą t a ł s w e i m i ę w s p r a w y g o d n e p o ­
g a r d y , co go z o h y d z i ł o . . . i r e s z t ę ż y c i a z a k o ń c z y ł
tu
w K r a k o w i e , nie z o s t a w i a j ą c u nikogo dobrego w s p o m ­
n i e n i a po sobie"
Przede w s z y s t k i m zarzucano m u , że
b y ł p ł a t n y m szpiegiem i d e n u n c j a t o r e m na u s ł u g a c h gen.
A l e k s a n d r a R o ż n i e o k i e g o , szefa t a j n e j p o l i c j i K r ó l e s t w a
P o l s k i e g o . W czasach R z e c z y p o s p o l i t e j K r a k o w s k i e j zo­
stał naczelnikiem cenzury w K r a k o w i e t ę p i ą c wszelkie
p r z e j a w y s w o b o d n e g o m y ś l e n i a . A l e t e n sam
człowiek
w l a t a c h 1819—1822 p i s y w a ł d o „ P s z c z ó ł k i " i „ K r a k u ­
sa" a r t y k u ł y „ t c h n ą c e n i e t y l k o m i ł o ś c i ą o j c z y z n y , a l e
chęcią
ożywienia
ducha
narodowego,
budzenia
serc
z u ś p i e n i a i a p a t i i " . W 1848 r. o p u b l i k o w a ł 10 o b r a z ó w
8

I

z dziejów

Polski i K r a k o w a , napisanych w t y m

patriotycznym
Był
i

też

duchu

Majeranowski

popularyzatorem

jów.

W

z

Artykuł
r.

Kronika

wielkim

legend,

„Pszczółce"

„Pielgrzym
1820

pt.

10

Krakowa.

miłośnikiem,

zbieraczem

podań,

obrzędów

publikował

je

pod

i

Data

j e s t tu

ukazał

ważna

odbył

—

się

w

opis

dniu

9

musiał

go i p a m i ę t a ł a

i

„Wielu
wie —
rada

pole do

porównań,

nas

choćby

Sam
szcze­

z

tym,

dzisiaj.
z was

pisał

konika,

kochani

ziomkowie,

Pielgrzym z Tęczyna
na

równinach

—

może
co

jeszcze

znaczy ta

przedmieścia

ku

pomimo

t y s i ę c y l u d z i na

grożącego

jej

jedno miejsce

deszczu,

nie
pa­

Zwierzyń­

c o w i , w dTugi c z w a r t e k u r o c z y s t o ś c i B o ż e g o C i a ł a ,
wczoraj,

ścisły,

większość

jego przebieg.

zaś opis — j a k o w ogóle pierwszy — jest dla
ciekawy, dając

czerwca

być

się poprzedniego dnia

czytelników oglądała

co w i d z i m y

zwycza­

pseudonimem

Tęczyna".
o Lajkoniku

gdyż Lajkonik

gólnie

samym

dni

do

którą

dziesięciu

zwabiła?

C z ł o w i e k po t a t a r s k u p r z e b r a n y , w z a w o j u i w ż ó ł ­
t y c h b u t a c h , z w i e l k ą b u ł a w ą w r ę k u ; u d a j e h a r c e na
p o s u w i s t y m biegunie; w istocie na z r ę c z n i e p r z y s t r o j o ­
n y m k o n i k u z drewna, otoczony s t r a ż ą policji, przy od­
g ł o s i e m u z y k i , t r ą b i k o t ł ó w . Za k a ż d y m p o d s k o c z e n i e m
w t ą albo o w ą s t r o n ę , k i l k a s e t l u d z i do zamieszania
przywodzi; wielu z niebezpieczeństwem szwanku, znęca
do w ł a ż e n i a na d a c h y , p a r k a n y , d r z e w a i k a m i e n i e w
szychtach, byle m u się p r z y p a t r z e ć mogli.
O b c h ó d t e n , n a l e ż ą c y do r z ę d u n a j w e s e l s z y c h i n a j ­
dawniejszych w Krakowie,
dzieje się w
następujący
s p o s ó b : skoro się t y l k o procesja o d P a n n y M a r i i
po
r y n k u miasta u k o ń c z y , zaraz cała p u b l i c z n o ś ć rozmaitego
stanu, w i e k u i p ł c i o b o j e j p o ś p i e s z a na r o z l e g ł ą r ó w ­
n i n ę za b i s k u p i m p a ł a c e m , p r z e z B r a c k ą , W i ś l n ą i F r a n ­
c i s z k a ń s k ą ulicę aby zgromadzenie W ł ó c z k ó w * u p r z e d z i ć ,
które powraca z nabożeństwa, krokiem
wolnym, i w
p o r z ą d k u s t o s o w n y m do d a w n e g o z w y c z a j u . T a m
po
n i e j a k i e j c h w i l i , p o k a z u j e się od Z w i e r z y ń c a o c z e k i w a ­
n y k o n i k ze s w o i m u d z i e l n y m o r s z a k i e m , p o s t ę p u j ą c y
t a k ż e Bwolna, n a p r z y j ę c i e b r a c t w a z k t ó r a m n i e b a w e m
się łączy, i zajeżdża przed okna Biskupa Krakowskiego,
d l a z ł o ż e n i a M u czci n a l e ż n e j p r z e z t r z y k r o t n y
powiew
c h o r ą g w i ą . Po d o p e ł n i e n i u
tego o b r z ę d u ,
Włóczkowie
z a t r z y m u j ą się nieco opodal — a rozweselony T a t a r z y n
harcuje dopiero na s w y m k o n i k u , w p a d a j ą c m i ę d z y pos­
p ó l s t w o , gdzie najbardziej ś c i ś n i o n e t ł u m y uwodzi. W r z a ­
w a i p o p ł o c h na wszystkie strony, z n a m i o n u j ą dziarskie
j e g o o b r o t y . Po k i l k u t a k i c h z a w o d a c h , u c z ę s t o w a w s z y
b u ł a w ą w p l e c y ( g a ł k a tej b u ł a w y jest w y p c h a n a s i e r ś ­
cią) niejednego z b i e d a k ó w , k t ó r y nie z d ą ż y , albo nie
chce d o b r o w o l n i e u s t ą p i ć z d r o g i , ł ą c z y się na p o w r ó t
z W ł ó c z k a m i , i na i c h czele z p o w a g ą wodza p r z o d k u jącego z a s t ę p o m u w i e ń c z o n y m c h w a ł ą z w y c i ę s t w a jedzie
na p r z e d m i e ś c i e Z w i e r z y ń c a , gdzie j a k ł a t w o się
do­
m y ś l a ć , k o ń c z y d o s t o j n o ś ć s w o j ą , na p r z y g o t o w a n e j ucz­
cie u s t a r s z e g o , w e d ł u g p o w s z e c h n e j w i a d o m o ś c i , s k r o m ­
nej a l e w e s o ł e j .

*) W ł ó c z k o w i e ,
flisactwem.

drwale

zajmujący

się

jednocześnie

�Dzisiejszy j e ź d z i e c na
dziesiąt,

pełen

żywości

się K u l i s i e w i c z ,
ków.

o

źródło

z

nim
tego

liczy około

zapału

i jest j e d n y m

Rozmawiałem

skwapliwie

koniku,
i

lat

młodzieńca,

z przedniejszych

kilkakrotnie,
obchodu,

sześć­
nazywa
Włócz­

dopytując

lecz t y l e

tylko

się
był

w stanie m n i e n a u c z y ć : że zwyczaj ten jest bardzo d a w ­
ny,

p o d o b n o jeszcze o d n a j a z d ó w

tatarskich

istniejący".

W dalszej części a r t y k u ł u M a j e r a n o w s k i stara się
w y j a ś n i ć g e n e z ę o b r z ę d u : „ J a k w i e ś ć niesie powszechna,
j a k l u d p r o s t y z p e w n o ś c i ą u t r z y m u j e , a co h i s t o r i a
nasza n i e o m y l n i e z d a j e s i ę s t w i e r d z a ć ; o k o ł o r o k u 1281,
pod n i e s z c z ę ś l i w y m p a n o w a n i e m Leszka Czarnego, T a ­
t a r z y p o r a z t r z e c i g r a s u j ą w Polsce, p o d s u n ę l i s i ę a ż
p o d s a m K r a k ó w , k t ó r y j u ż za B o l e s ł a w a W s t y d l i w e g o
d w a k r o ć o g n i e m i m i e c z e m pustoszyli. W ł a ś n i e podczas
p r o c e s j i B o ż e g o C i a ł a dano z n a ć do m i a s t a , że znaczny
o d d z i a ł tej h o r d y p o p e ł n i a g w a ł t y i r a b u n k i na p r z e d ­
mieściach Zwierzyńca. Chwilowa trwoga ogarnęła umy­
sły l u d u ; p ł a c z , narzekanie kobiet, s t a r c ó w i dzieci roz­
l e g a ł o s i ę n a o k o ł o ; m y ś l a n o j u ż z d a ć s i ę na l i t o ś ć k r w a ­
wych najeźdźców, których pożoga i mordy były jedy­
n y m h a s ł e m , g d y w z d o l n y c h do b o j u n a w e t z a c h w i a ł o
się m ę s t w o . W t y m jeden z p o m i ę d z y W ł ó c z k ó w zwie­
r z y n i e c k i c h , z a g r z a n y o d w a g ą b o h a t e r a , p o r y w a za c h o ­
r ą g i e w , k t ó r e j d o t ą d jest g o d ł e m o r z e ł b i a ł y , i k r z y k ­
n ą w s z y na s w o i c h : „ Z a m n ą b r a c i a ! U d e r z m y n a t y c h
zbójców! G i ń m y a nie p o z w ó l m y i m bezkarnie nacho­
d z i ć naszej z i e m i ! " — o b u d z ą p o w s z e c h n y z a p a ł i n a
czele u z b r o j o n e g o l u d u p o ś p i e s z a n a Z w i e r z y n i e c . W k i l ­
k u godzinach zasłano t r u p a m i n a d b r z e ż a Wisły, która
się k r w i ą ich z a r u m i e n i ł a , a waleczny d o w ó d c a , p r z y ­
strojony od l u d u w u b i o r y zabitego naczelnika p o h a ń c ó w , z t r y u m f e m p r o w a d z o n y do m i a s t a , w i t a n y o k r z y ­
k a m i r a d o ś c i w t e m s a m e m p r a w i e miejscu, w k t ó r e m się
dzisiaj łączy z p o w r a c a j ą c ą z procesji W ł ó c z k ó w cho­
rągwią" .
3

Widzimy,

4

jak

w

miarę

tego

„wyjaśniania",

autora

coraz bardziej ponosi fantazja, j a k
barwniejsze, w z r u s z a j ą c e szczegóły.

dorzuca

coraz

to

Przez d z i e s i ą t k i l a t l i c z n i a u t o r z y p r z e p i s u j ą
le­
g e n d ę bez z m i a n l u b jeszcze b a r d z i e j j ą
upiększają,
t w o r z ą c na j e j k a n w i e w y c i s k a j ą c e ł z y o p o w i a d a n i a ,
a nawet poematy . W niektórych publikacjach znajdu­
j e m y dodatkowe — niekiedy ciekawe — szczegóły doty­
c z ą c e u b i o r u L a j k o n i k a , k a p e l i i g r a n y c h przez n i ą m e ­
l o d i i , z m i a n t r a s y pochodu i t p . oraz u w a g i o p o d o b i e ń ­
stwie do o b r z ę d ó w l u d o w y c h . T y m o s t a t n i m zagadnie­
n i e m z a j ę l i s i ę szerzej J ó z e f M i k o ł a j W i ś l i c k i i O s k a r
K o l b e r g . W y j a ś n i e n i e genezy o b c h o d u dane przez M a jeranowskiego nie było w t y m okresie kwestionowane.
P i e r w s z y m , k t ó r y s i ę do n i e g o s c e p t y c z n i e u s t o s u n k o w a ł
b y ł A m b r o ż y G r a b o w s k i . „ Ż y j ę t u l a t 58 — p i s a ł w 1855
r. — a p r z y b y w s z y do K r a k o w a s p o r y m , b o l a t 14 i p ó ł
m a j ą c y m w y r o s t k i e m , d o b r z e p a m i ę t a m , co s i ę t u d z i a ł o
w czasach m o j e j m ł o d o ś c i . N i g d y p r z e c i e ż n i e p a m i ę t a m ,
aby kiedy m ó w i o n e było o „ K o n i k u
Zwierzynieckim",
co n i e c h y b n i e j a k o m ł o d e g o i c i e k a w e g o , b y ł o b y m n i e
s p o w o d o w a ł o i ś ć p r z y p a t r z e ć m u s i ę w ż y w e oczy. N i g d y
też n i e w i d z i a ł e m , aby, j a k to się dzieje teraz, c a ł i
procesya z r y n k u k ł u s e m biegła k u p r z e d m i e ś c i u Z w i e ­
r z y n i e c o g l ą d a ć t e g o n i b y T a t a r a (...)' P r z y t e m p r z e g l ą d a ­
ł e m k s i ę g i d a w n e g o cechu w ł ó c z k ó w , k t ó r z y w o w y c h
odległych wiekach g ł ó w n y m i mieli być aktorami
te.^o
zdarzenia, owego pobicia
i odpędzenia
Tatarów
(...)
wszelako w t y c h k s i ę g a c h cechu w ł ó c z k ó w nic nie zna­
l a z ł e m , c o b y d a w a ł o ś l a d j a k i tego z w y c z a j u w d a w ­
n y c h czasach. R o z g ł o s tego K o n i k a Z w i e r z y n i e c k i e g o n a ­
l e ż y s i ę K o n s t a n t e m u M a j e r a n o w s k i e m u (...) T e r a z ju&gt;.
wszyscy niezbicie w i e r z ą , ż e to jest s t a r o ż y t n y z w y c z a j ,
wyjąwszy mnie, który m a m o t y m jakąś wątpliwość;
t y l k o przypuszczam, że ten konik m ó g ł istnieć k i e d y ś
t a k d a w n o , ale w czasach n i e w o l i k r a j o w y c h , w c h w i ­
lach politycznych
z a b u r z e ń i z a j m o w a n i a K r a k o w a to
p r z e z S z w e d ó w i S i e d m i o g r o d z i a n , to p r z e z
Moskali
i N i e m c ó w , poszedł w zapomnienie, uległ p r z e d a w n i ę 4

5

�I

�n i u , i w n a s z y c h czasach n a p o d s t a w i e j a k i e g o
go p o d a n i a w z n o w i o n y z o s t a ł " .

mgliste­

e

W o k r e s i e , g d y G r a b o w s k i p i s a ł te s ł o w a , s t w i e r ­
dzono t e ż p o n a d w s z e l k ą w ą t p l i w o ś ć , że nie b y ł o
na­
j a z d u t a t a r s k i e g o n a K r a k ó w w r . 1281 o r a z ż e ś w i ę t o
Bożego Ciała zaczęto obchodzić w Krakowie
znacznie
później. Do a s p e k t ó w t y c h n a w i ą z a ł Józef
Łepkowski
w 1866 r. w s w y m Przeglądzie
krakowskich
tradycji'.
„ W r o k u d o p i e r o 1287 — p i s a ł — c h o c i a ż L e s z e k C z a r n y
u m k n ą ł do W ę g i e r , a o k o ł o stolicy o g i e ń i m i e c z p u s t k ą
zostawił, przecież Nogal nie z d o b y ł K r a k o w a , odegnany
od niego. M o g ł o b y się w i ę c z g a d z a ć podanie z f a k t e m
historycznym, c h o c i a ż nie b y ł b y b ł a h y m zarzut: czemu
w ź r ó d ł a c h k r o n i k a r s k i c h nie ma nie t y l k o
wzmianki,
ale c h o ć b y n a j m n i e j s z e j w i a d o m o ś c i o t a k i e j o b r o n i e
m i a s t a , o j a k i e j m ó w i p o d a n i e (...) C z e m u ż n a k o n i e c
w cechowych przywilejach w ł ó c z k ó w choćby s ł o w e m nie
b y ł a w s p o m n i a n a owa ich z a s ł u g a ? "
Pod w p ł y w e m tych w ą t p l i w o ś c i zaczęto kwestiono­
w a ć p o d a n ą przez M a j e r a n o w s k i e g o g e n e z ę
Lajkonika
j a k o „ p a m i ą t k i " po n a j a z d a c h t a t a r s k i c h . N i e k t ó r z y , c h o ć
n i e l i c z n i , k r y t y c y p o s z l i jeszcze d a l e j t w i e r d z ą c , ż e c a ł y
obchód Lajkonika
wraz z legendą Majeranowski
wy­
m y ś l i ł o d p o c z ą t k u do k o ń c a . P i e r w s z y z r o b i ł to a n o ­
n i m o w y a u t o r w „ R u c h u M u z y c z n y m " w 1861 r .
Był
on zdania, że M a j e r a n o w s k i p r z e s z c z e p i ł na g r u n t polski
obchód, który widział w południowej
Francji,
gdzie
u r z ą d z a s i ę go n a p a m i ą t k ę w y p ę d z e n i a s t a m t ą d
Mau­
rów. Natomiast W ł a d y s ł a w Wójcicki w „Kłosach"
w
1872 r . n i e n e g u j e i s t n i e n i a l e g e n d y , p o d d a j e j e d n a k w
w ą t p l i w o ś ć d a w n o ś ć obchodu Lajkonika: „Czy ten
ob­
chód
Konika
Zwierzynieckiego
obchodzono
dawniej,
8

d a w n y c h ś l a d ó w nie m a m y . T a k sumienny i g o r l i w y
k r o n i k a r z K r a k o w a , j a k A m b r o ż y G r a b o w s k i (...), n i c
o n i m n i e w s p o m i n a (...). O d z i a ł a l n o ś c i w ł ó c z k ó w i o c a ­
l e n i u przez n i c h K r a k o w a o d najazdu T a t a r ó w , t r a d y c j a
d a w n a p r z e t r w a ł a , ale o b c h ó d K o n i k a Z w i e r z y n i e c k i e g o
p i e r w s z y r a z p o j a w i a s i ę w r o k u 1820. (...) Ż e d a w n i e j
nie i s t n i a ł w K r a k o w i e ż a d n e j w ą t p l i w o ś c i nie ma, a l ­
b o w i e m najmniejszego ś l a d u o n i m nie
znajdujemy,
ani w zabytkach p i ś m i e n n y c h , ani w d r u k a c h starych,
a p r z e c i e ż w t y c h ostatnich m a m y ciekawe opisy C z ą b r u
K r a k o w s k i e g o , G r e g o r y a n e k po s z k ó ł k a c h i w a l k i k o g u ­
tów z wyścigami konnemi w X V I i X V I I stuleciu"
W 1907 r. n i e z n a n y a u t o r p i s a ł w „ N o w e j R e f o r m i e " ,
ż e j e s t to „ k a c z k a " , k t ó r ą w y s i e d z i a ł p r z e d 8 0 - c i u l a t y
krakowski
dziennikarz K. Majeranowski. Л
inspiracja
d l a n i e g o m i a ł o b y ć n a s t ę p u j ą c e w y d a r z e n i e : „ r a z za
czasów napoleońskich, oddział wojska francuskiego
w
pochodzie na K r a k ó w s t a n ą ł p r z e d k a t e d r ą na
Zwie­
rzyńcu. Tam
w pewnym ogródku Francuzi
urządzili
s w ó j o b c h ó d n a r o d o w y . S p o d o b a ł o się to n i e z m i e r n i e M a j e r a n o w s k i e m u , k t ó r y w lot u m y ś l i ł p r z y s w o i ć m a l o w n i ­
cze i g r z y s k o K r a k o w o w i . W y m y ś l i ł o n o d w i e c z n e p o d a n i e
o T a t a r a c h , p a s o w a ł na b o h a t e r ó w w ł ó c z k ó w i t r a d y c j a
o koniku była gotowa..." . W t y m samym duchu uka­
z a ł o s i ę jeszcze k i l k a i n n y c h
publikacji,
przy
czyni
większość a u t o r ó w przytaczała jako koronny argument
cytowane w y ż e j s t w i e r d z e n i e G r a b o w s k i e g o . Pod koniec
X I X w . z a c z ę ł o się u t w i e r d z a ć przekonanie, że M a j e r a ­
n o w s k i b y ł m i s t y f i k a t o r e m i f a ł s z e r z e m h i s t o r i i na d u ż ą
s k a l ę . Z a j ą ł się o n na s w ó j s p o s ó b n i e t y l k o L a j k o n i ­
k i e m , ale r ó w n i e ż i i n n y m i k r a k o w s k i m i
zwyczajami,
m.in. R ę k a w k ą i C o m b r e m , a t a k ż e i legendami. Jako
1 0

�c i e k a w o s t k ę m o ż n a t u p r z y t o c z y ć jego i n t e r p r e t a c j ę le­
g e n d y o T w a r d o w s k i m , w k t ó r e j s t w i e r d z a ł , że n a s z
mistrz i Faust s t a n o w i ą j e d n ą i tę s a m ą osobę. Polski
czarnoksiężnik
w
czasie p o b y t u w
Niemczech
chcąc
u k r y ć swoje pochodzenie m i a ł się n a z w a ć Fastem, a p ó ź ­
niej Faustem. Wiele fantastycznych z m y ś l e ń
Majeran o w s k i e g o d o s t a ł o się na s t a ł e d o l i t e r a t u r y , n a w e t n a u ­
k o w e j , z n a j d u j e m y je i dzisiaj w p r a c a c h a u t o r ó w , k t ó ­
rzy je w dobrej wierze p r z y t a c z a j ą jako autentyczne l u ­
dowe o b r z ę d y , legendy, podania, ballady l t d . W 2 poł.
X I X w . n i e p o t ę p i a n o go j e d n a k z b y t o s t r o , u w a ż a j ą c ,
że wszystkich t y c h „ b a ł a m u c t w " i p o d r a b i a ń
dopuścił
s i ę z m i ł o ś c i do d a w n y c h t r a d y c j i n a r o d o w y c h , k t ó r e
chciał upiększyć, a w ten sposób p r z y p o m n i e ć je i uch­
r o n i ć od zapomnienia.
Na
fałszerstwa
Majeranowskiego
szerzej
zwracali
u w a g ę Z y g m u n t Gloger, Aleksander B r u c k n e r , L u d w i k
K r z y w i c k i , z a ś w n a s z y c h czasach M i e c z y s ł a w a R o m a n k ó w n a i Janusz Tazbir
E f e k t e m „ z d e m a s k o w a n i a " M a j e r a n o w s k i e g o b y ł o co­
raz b a r d z i e j s z e r z ą c e s i ę p r z e k o n a n i e , ż e L a j k o n i k j e s t
t w o r e m jego fantazji. A l e istnieli t a k ż e o b r o ń c y „ s t a r o ­
żytności" Lajkonika,
k t ó r z y starali się usilnie z n a l e ź ć
p r z e k o n y w u j ą c e d o w o d y na j e g o i s t n i e n i e p r z e d 1820 r.
I d o w o d y takie — w postaci d o k u m e n t ó w — znaleziono!
P i e r w s z y t a k i d o k u m e n t o p u b l i k o w a ł w r. 1898 W a ­
l e r y Eliasz R a d z i k o w s k i . Jest to p r o t o k ó ł p r z e s ł u c h a n i a
d w ó c h w ł ó c z k ó w s p i s a n y 27 m a r c a 1816 г., g d z i e m . i n .
c z y t a m y : „... o d b y w a n i e K o n i k a Z w i e r z y n i e c k i e g o n a s t ę ­
p u j e p r z e z j e d n e g o z n a s z y c h c z ł o n k ó w za w y n a g r o ­
dzeniem, z łaski ksieni zwierzynieckiego klasztoru po­
b i e r a n i e m " . Ta n i e w ą t p l i w a rewelacja p o p r z e d z i ł a na­
s t ę p n ą , o g ł o s z o n ą 5 lat p ó ź n i e j przez K l e m e n s a B ą k ó w skiego, k t ó r y q p u b l i k o w a ! d o k u m e n t o d n a l e z i o n y przez
d y r e k t o r a A r c h i w u m Miejskiego w K r a k o w i e , dr Stanis­
ł a w a K r z y ż a n o w s k i e g o . B y ł o to p i s m o k o n g r e g a c j i w ł ó c z ­
k ó w z w i e r z y n i e c k i c h z 1814 r. a d r e s o w a n e d o d y r e k t o r a
p o l i c j i w K r a k o w i e . W a g a t e g o d o k u m e n t u s k ł a n i a dc
z a c y t o w a n i a go w c a ł o ś c i : „ D o W i e l m o ż n e g o D y r e k t o r a
Policji Wolnohandlowego miasta K r a k o w a . Kongregacya
W ł ó c z k ó w , od k i l k u w i e k ó w u ż y w a j ą c p r z y k o n k l u z y i
oktawy Bożego Ciała zabaw wesołych połączonych z m u ­
zyką i widowiskiem konika uformowanego, k t ó r e n s w y m
skakaniem publiczność z a b a w i ć może. Z tych przyczyn
o ś m i e l a m u p r a s z a ć W-ego Dyrektora Policji, gdyby na­
sze z a b a w y w g o d z i n a c h z a k a z a n y c h p o r ą n o c n ą p r z e d ­
ł u ż a ł y się, r a c z y ł s w y m p o z w o l e n i e m u d a r o w a ć n a m po
g o d z i n i e z a k a z a n e j p r z e d ł u ż y ć t e nasze z a b a w y p r z y
m u z y c e , a to o d b y w a ć s i ę m a j ą c e p r z y u l i c y S m o l e ń s k i e j
w p r z e d m i e ś c i u p o d n r 206, za k t ó r ą ł a s k a w o ś ć Jego
z w y s o k i m u s z a n o w a n i e m w y z n a j ą c y m nasze p o s ł u s z e ń ­
s t w o . D n i a 16 J u n i i 1814. W a l e n t y K r a s s o w s k i , s t a r s z y .
Porembski, podstarszy" .
1 2

l s

T e n sam d o k u m e n t przytacza w całości Jan
Ptaśnik
w „ C z a s i e " z 1907 r. p o p r z e d z a j ą c go w s t ę p e m , b ę d ą c y m
żarliwą obroną Lajkonika:
„ O d p e w n e g o czasu
rok­
rocznie p r a w i e z okazji obchodu K o n i k a
Zwierzyniec­
kiego p o j a w i a j ą
się w naszych d z i e n n i k a c h
artykuły,
k t ó r e j e g o p o c z ą t e k c o f a j ą l e d w i e l a t k i l k a d z i e s i ą t od
r o k u b i e ż ą c e g o , a n a w e t , co w p r o s t n a
humorystykę
z a k r a w a , n a z y w a j ą t w o r e m j e d n e j osoby, M a j e r a n o w ­
skiego. D z i w n ą b y do p r a w d y b y ł o r z e c z ą , g d y b y w p r z e ­
ciągu lat kilkudziesięciu potrafiło się z u p e ł n i e z a p o m n i e ć
o pochodzeniu tej u r o c z y s t o ś c i , a ż e b y w p r z e c i ą g u tak
krótkiego
czasu
mogła
przyjąć
się
znana
legenda
o w ł ó c z k u krakowskim. Nie m a m zamiaru tutaj zajmo­
w a ć się bliżej t ą l u d o w ą z a b a w ą w o k t a w ę
Bożego
C i a ł a ani jej pochodzeniem, a ż e b y p r z e c i e ż raz p o ł o ż y ć
k o n i e c n a i w n e j w e r s j i o w p r o w a d z e n i u jej przez M a j e ­
r a n o w s k i e g o p r z e d l a t y 80, j a k o t y m z n o w u p r z e d k i l k u

I

U.

4. O b c h o d y

L a j k o n i k a o k . 1932 г. I I . 5, 6.
L a j k o n i k a w 1978 r.

Obchody

�d n i a m i autor a r t y k u ł u w N o w e j Reformie s w y c h czy­
telników informował, proszę o łaskawe
wydrukowanie
n a s t ę p u j ą c e g o podania..." .
u

Następnym,
chociaż kontrowersyjnym
argumentem
b y ł obraz znanego k r a k o w s k i e g o m a l a r z a M i c h a ł a Sta­
chowicza, p r z e d s t a w i a j ą c y o b c h ó d K o n i k a
Zwierzyniec­
k i e g o . Z a m ó w i ł go — j a k i szereg i n n y c h — b i s k u p
P a w e ł W o r o n i c z do swego p a ł a c u , k t ó r e m u p o s t a n o w i !
przywrócić
„dawną
świetność
i wspaniałość"
i
„za­
m i e n i ć na ognisko s z t u k i i l i t e r a t u r y " . N i e z a l e ż n i e od
s p o r ó w , j a k i e obraz ten w y w o ł a ł , jego znaczenie pole­
ga n a t y m , ż e j e s t t o p i e r w s z a — i to b a r d z o szcze­
gółowa — dokumentacja ikonograficzna obchodu L a j k o ­
nika, a w i ę c s k ł a d u c a ł e g o orszaku, s t r o j ó w jego uczest­
ników, a nawet otaczającej publiczności. Przedmiotem
d y s k u s j i s t a ł a s i ę n a t o m i a s t d a t a p o w s t a n i a tego o b r a z u .
J e ż e l i z o s t a ł o n n a m a l o w a n y p r z e d 1820 г., s t a n o w i ł o b y
t o jeszcze j e d e n p r z e k o n y w a j ą c y a r g u m e n t p r z e c i w t e ­
zie, ż e L a j k o n i k a s p r o w a d z i ł z z a g r a n i c y a l b o t e ż w y ­
m y ś l i ł M a j e r a n o w s k i . J e d n a k ż e data po k i l k u konser­
w a c j a c h obrazu s t a ł a się m a ł o czytelna. N i e k t ó r z y auto­
r z y o d c z y t y w a l i j ą j a k o r. 1820 (a w i ę c r o k , w k t ó r y m
L a j k o n i k z o s t a ł p o raz p i e r w s z y o p i s a n y ) , i n n i z a ś j a k o
r. 1816. P r z e w a g ę u z y s k a l i z w o l e n n i c y d a t y w c z e ś n i e j ­
szej, o p i e r a j ą c s i ę — o d z i w o — n a w s p o m n i a n y m w y ­
żej G r a b o w s k i m , k t ó r y w Opisie h i s t o r y c z n y m
Krakowa
podaje jako d a t ę powstania obrazu lata
1816—1817
p r z e c z ą c w ten sposób innej swojej wypowiedzi,
wyżej
p r z e z nas c y t o w a n e j .
15

P o w s t a j ą też hipotezy o pochodzeniu L a j k o n i k a
od
d a w n y c h p o g a ń s k i c h k u l t ó w . N i e k t ó r z y (up. W ł a d y s ł a w
S i a r k o w s k i , Józef Szujski) u w a ż a j ą , że p i e r w o w z o r e m
b y ł y u r o c z y s t o ś c i k u czci b o g a w o j n y i p o ś w i ę c o n e g o
m u k o n i a , na k t ó r y m o b j e ż d ż a ł ś w i a t . W y b i e g a j ą c n i e ­
co n a p r z ó d m o ż n a t u d o d a ć , ż e jeszcze w o d l e g l e j s z e
czasy cofa K o n i k a
Zwierzynieckiego Stanisław
Wys­
p i a ń s k i , k t ó r y w Achillesie
p o d s t a w i a go w
miejsce
konia trojańskiego, starając
się połączyć ten
obrzęd
z indoeuropejskim k u l t e m wody. Odys harcuje t u
na
d r e w n i a n y m koniu, a cała uroczystość przebiega w e d ­
ług e l e m e n t ó w obchodu Lajkonika.
Według niektórych
k r y t y k ó w (np. P r z e m y s ł a w M ą c z e w s k i ) W y s p i a ń s k i p o d ­
jął w ten
sposób próbę wyjaśnienia
r o d o w o d u te.5o
z w y c z a j u (flisacy j a k o czciciele fetysza k u l t u w o d y —
konia, poświęconego w Grecji P o s e j d o n o w i . Nie ule­
ga w ą t p l i w o ś c i , ż e W y s p i a ń s k i p o w a ż n i e i n t e r e s o w a ł s i ę
L a j k o n i k i e m , d l a k t ó r e g o z a p r o j e k t o w a ł w 1904 r. n o ­
wy, bardzo p i ę k n y strój.
1 6

Z a c z ę t o t e ż s z u k a ć na z i e m i a c h p o l s k i c h , w i n n y c h
k r a j a c h , a n a w e t na i n n y c h k o n t y n e n t a c h o b c h o d ó w —
zwłaszcza ludowych — związanych z koniem lub prze­
b i e r a n i e m s ę za n i e g o . I r z e c z y w i ś c i e z n a l e z i o n o i c h
b a r d z o w i e l e . S t w i e r d z o n o , ż e nasz K o n i k Z w i e r z y n i e c ­
k i m a w i e l u „ k r e w n y c h " na c a ł y m ś w i e c i e ; że podobne
obchody w y s t ę p o w a ł y już w starożytności; że w
wie­
kach ś r e d n i c h
znano je z a r ó w n o
w zachodniej
jak
i w s c h o d n i e j E u r o p i e , g d z i e n a d a l s i ę j e jeszcze n o t u ­
je (Niemcy, F r a n c j a , W ł o c h y , Hiszpania, A n g l i a , Jugo­
s ł a w i a , B u ł g a r i a , C z e c h o s ł o w a c j a i in.), a t a k ż e w A z j i
(Turcja, Pamir, Tybet, C h i n y , Japonia, Jawa) oraz w A f ­
r y c e i A m e r y c e . W i a d o m o t e ż , ż e z czasem d o d a w a n o
do n i c h — w k r a j a c h e u r o p e j s k i c h — j a k ą ś
legendę
h i s t o r y c z n ą . Na Zachodzie (np. w P r o w a n s j i i ś r o d k o ­
wej F r a n c j i ) u r o c z y s t o ś c i t a k i e o d b y w a ł y się r ó w n i e ż
w okresie B o ż e g o C i a ł a lub Zielonych
Świątek.
;

P r ó b o w a n o też wyjaśnić genezę Lajkonika
średnio­
wiecznymi m i s t e r i a m i o d b y w a n y m i w klasztorze sióstr
N o r b e r t a n e k na Z w i e r z y ń c u w K r a k o w i e .
Posłuchajmy
fantastycznego
wywodu
Leonarda
Lepszego,
który
w 1899 r. t a k p i s a ł : „ J e ż e l i . . . u p r z y t o m n i m y sobie p o ­

stać z n a n ą K o n i k a Zwierzynieckiego w jego oriental­
n y m stroju przedstawionego w misteriach króla
Mel­
c h i o r a czy K a s p r a , p r z y b y w a j ą c e g o na r u m a k u z d a l e ­
kiego W s c h o d u , w o b r ę b i e m u r ó w k l a s z t o r n y c h , to m u ­
s i m y d o j ś ć do p r z e k o n a n i a , ż e j e s t t o j e d n a i t a s a m a
p o s t a ć . K o n i k Z w i e r z y n i e c k i nie jest przeto n i c z y m i n ­
n y m jak p r z e ż y t k i e m ś r e d n i o w i e c z n e g o m i s t e r i u m , jest
c h w i s t e m p r z e b r a n y m za p o l s k i e g o m a g a , a ż e n i e m ó g ł
on
łatwo
wjeżdżać
między
licznie
zgromadzony
lud
w k o ś c i e l e na p r a w d z i w y m k o n i u , u ż y w a ł przeto d r e w ­
n i a n e j l a l k i do t e g o (...) p i e r w o t n a k r e a c j a p r z e d s t a w i e ­
nia k o ś c i e l n e g o , wielkanocnego konika, czyli l e j - к о ш к а
p r z e n i e s i o n ą zostaje do m i s t e r i u m o k t a w y B o ż e g o C i a ­
ł a (...) b r a c t w o w ł ó c z k ó w z w i e r z y n i e c k i c h za
sprawą
z a k o n n i c p o d j ę ł o (...) j a k p r z y p u s z c z a m y , z a d a n i e w y k o ­
nania jednej z ról nieznanych nam bliżej klasztornych
m i s t e r i ó w . Z b i e g i e m czasu t e m a t g ł ó w n y p o s z e d ł w za­
p o m n i e n i e , ale p i e r w i a s t e k k o m i c z n y , ł a m a n e s z t u k i i f i - t l e c h w i s t o w s k i e (...). u t r z y m a ł y s i ę w g ł ó w n e j c z ę ś c i m.
do n a s z y c h c z a s ó w . D y a l o g i B o ż e g o C i a ł a m o g ł y u s t a ć
z u p e ł n i e d o p i e r o z k o ń c e m X V I I I s'.ulecia ( o k o ł o 1780)
i to b ę d z i e p r a w d o p o d o b n i e okresem usamoistnienia ob­
chodu Konika Zwierzynieckiego" " .
Natomiast dla Adama Szelągowskiego, który związ­
k u L a j k o n i k — Z w i e r z y n i e c r ó w n i e ż nie poddaje w w ą t ­
pliwość, pozostałości obchodu są dowodem, że fundacja
klasztoru Norbertanek była niegdyś miejscem kultu ko­
nia. M y ś l tę rozwija w obszernym wywodzie, k t ó r y k o ń ­
czy w n i o s k i e m , ż e „ n a j s t a r s z ą i n a j p o w a ż n i e j s z ą
orga­
nizacją społeczną grodu K r a k o w a przed Piastami byli
włóczkowie
(flisacy), k t ó r z y
z a t r z y m a l i do d z i ś
dnia
przywilej
obchodu
w
swych
rękach
Konika...' .
Aleksander Bruckner surowo ocenił r o z p r a w ę Szelągow­
skiego, a p r z y okazji w y p o w i e d z i a ł się w s p o s ó b d o ś ć
k a t e g o r y c z n y na t e m a t L a j k o n i k a : „ M i t o l o g i a D ł u g o s z o wa, K o n i k Zwierzyniecki,
topienie Marzanny, dyngus
i ś m i g u s i t d . wszystko stanowi dla niego ( S z e l ą g o w s k i e g o
— p r z y p . aut.) p o d k ł a d n i e w z r u s z o n y , p r a s t a r y i r o d z i m y ,
c h o c i a ż n i e t r u d n o d o w i e ś ć , ż e w s z y s t k o to szczera i l u ­
zja, j a k n p . m i t o l o g i a D ł u g o s z o w a . (...) K o n i k
Zwierzy­
n i e c k i — to zabawa cechowa n a j z w y k l e j s z a , p r z y p a d ­
k i e m z a c h o w a n a do c z a s ó w n a j n o w s z y c h ; z a b a w a t o ce­
chowa, miejska, więc późna i żadnego w niej związku
z wierzeniami
czy
kultami
słowiańskimi
dopatrywać
się nie g o d z i " . W t y m
samym artykule
Bruckner
u z n a ł L a j k o n i k a za p o z o s t a ł o ś ć po n i e m i e c k i c h k o l o n i ­
stach.
1 8

1 S

Ze
stanowiskiem
wiążącym
początki
Lajkonika
z k o l o n i z a c j ą n i e m i e c k ą nie zgodził się A d a m
Chmiel
s t w i e r d z a j ą c , ż e j e s t „ t o o b c h ó d nasz s t a r o ż y t n y , a n i e
p r z y n i e s i o n y z Z a c h o d u , a l e p o d w p ł y w e m z w y c z a j ó w ce­
c h ó w rzemieślniczych niemieckich i bractw kościelnych
p r z y s t o s o w a n y do uroczystego o b c h o d u ś w i ą t k a t o l i c k i c h
według
pojęć
średniowiecznych" .
W
dalszej
części
swej w y p o w i e d z i
stawia istotne pytanie:
„Zastanawia
nas t y l k o o k o l i c z n o ś ć , d l a c z e g o w ł ó c z k o w i e ( f l i s a c y ) , k t ó ­
rzy
w dawnych
czasach z a j m o w a l i
się
spławianiem
drzewa i zboża Wisłą, urządzali obchód Lajkonika
nie
b ę d ą c e g o w ż a d n y m z w i ą z k u z ich z a j ę c i a m i i dlacze­
go p o d o b n e g o o b c h o d u n i e u r z ą d z a l i f l i s a c y
mieszka­
j ą c y n i ż e j nad W i s ł ą ? O t ó ż t u t a j dopiero daje szerokie
pole do r o z w a ż a ń i b a d a ń przypuszczenie dra A . S z e l ą ­
g o w s k i e g o , czy t e ż o b c h ó d k o n i k a z w i e r z y n i e c k i e g o n i e
sięga c z a s ó w p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i e g o K r a k o w a i nie jest
z w i ą z a n y z czczonymi k o ń m i przy ś w i ą t y n i p o g a ń s k i e j ,
j a k a m i a ł a b y ć na Z w i e r z y ń c u i z p r a s t a r y m h e r b e m
„stary koń"?
2 0

W 1916 r. z n a n y e t n o g r a f k r a k o w s k i F r a n c i s z e k G a w e ł e k w y g ł o s i ł na posiedzeniu W y d z i a ł u Filologicznego
A k a d e m i i U m i e j ę t n o ś c i referat pt. „ L a j k o n i k j a k o
za-

�П. 7. Orszak

Lajkonika,

bytek ś r e d n i o w i e c z n y " , a dwa lata
n a j o b s z e r n i e j s z ą do c h w i l i o b e c n e j
tego o b c h o d u Konik
Zwierzyniecki.
bawami
ludowymi,
w której zebrał
tego czasu n a p i s a n o o L a j k o n i k u i
poglądy .

wys.

ok. 50 c m . W y k . F e l i k s M o l e n d a , K r a k ó w

później opublikował
rozprawę
dotyczącą
Ze studiów
nad
za­
t o w s z y s t k o co do
przedstawił
własne

a

P o d s u m o w u j ą c s w e w y w o d y , G a w e ł e k s t w i e r d z a , ze
..obrzędy, w k t ó r y c h
występuje
koń, powtarzają
się
powszechnie u wszystkich n i e m a l l u d ó w w porze w i o ­
s e n n e j . (...) Czas u r z ą d z a n i a t y c h o b c h o d ó w ł ą c z y s i ę
u l u d ó w chrześcijańskich z ważniejszymi ś w i ę t a m i jak
Zielone Święta, Boże Ciało lub Piotra i P a w ł a . Obcho­
dom t y m towarzyszą śpiewy, muzyka i tańce, przy czym
uczestnicy nie r z a d k o u b i e r a j ą się w zieleń. Zastana­
w i a j ą c s i ę n a d g e n e z ą tego r o d z a j u o b r z ę d ó г v i b a d a j ą c
obrzędy
ludów
starożytnych
stwierdzić
musimy,
że
w s z y s t k i e tego r o d z a j u o b c h o d y n i e s ą n i c z y m i n n y m ,
jak t y l k o ś w i ę t e m powitania wiosny w jej p e ł n y m roz­
kwicie.
(...)
Właściwy
pierwotny
charakter
kultowy
k o n i k a , j a k u i n n y c h , t a k i u nas z o s t a ł z a p o m n i a n y
a n a s t ę p n i e o t r z y m a ł o n c e c h y z a b a w y czy m i s t e r i u m
chrześcijańskiego" .
2 2

D o d a j m y tutaj, że i n n i zwolennicy ludowego pocho­
dzenia L a j k o n i k a
p o d k r e ś l a j ą r ó w n i e ż jego
podobień­
s t w o do t a k i c h o b r z ę d ó w j a k K o b y ł k a , K o n i a r z i t p . ,
w k t ó r y c h w y s t ę p u j e j e ź d z i e c na d r e w n i a n y m
koniku.
S ą d z ą o n i , ż e w m i a r ę z a c i e r a n i a s i ę czysto l u d o w y c h
e l e m e n t ó w o b r z ę d o w y c h , co n a s t ę p o w a ł o z n a c z n i e s z y b ­
ciej w w a r u n k a c h m i e j s k i c h w K r a k o w i e , g d z i e z w y ­
czaj t e n s t a l s i ę z b i e g i e m czasu c o r o c z n ą t r a d y c j ą , za­
c z ę t o „ d o c z e p i a ć " do niego w ą t k i historyczne, b y w t e n
sposób wypełnić powstającą próżnię, w której
zaczął
o n t r a c i ć sens .
2 3

G a w e ł e k d o r z u c i ł t e ż a r g u m e n t ś w i a d c z ą c y za bez­
s p o r n y m — j a k się w ó w c z a s w y d a w a ł o — z w i ą z k i e m
Lajkonika
ze Z w i e r z y ń c e m . B y ł a t o o d n a l e z i o n a p r z e z
niego w zapiskach k l a s z t o r u N o r b e r t a n e k n o t a t k a n o s z ą ­
ca d a t ę „1756 I u n i u s 2 1 " , a d o t y c z ą c a w y d a t k u 2 zl
„na niedzielę t r i u m f a l n ą doboszowi z konikiem".

ok.

1935

Po u k a z a n i u s i ę p r a c y G a w e ł k a k r a k o w s k i „ C z a s "
o p u b l i k o w a ł recenzję, w której redakcja wyjaśnia
mo­
t y w y j a k i e s k ł o n i ł y tego a u t o r a do n a p i s a n i a tak
ob­
s z e r n e j m o n o g r a f i i L a j k o n i k a : „ P o d n i e t ą do p o s z u k i w a ń
b y ł dla niego r a d y k a l n y sceptycyzm
współpracownika
osławionej „ K r a k a u e r Zeitung", który wystąpił z twier­
d z e n i e m , ż e o b r z ę d L a j k o n i k a j e s t f a l s y f i k a t e m z r. 1820
p o d r o b i o n y m przez r e d a k t o r a k r a k o w s k i e j
„Pszczółki",
Majeranowskiego
i narzuconym publiczności
krakow­
s k i e j . (...) T a j e m n i c ę L a j k o n i k a
— czytamy dalej —
m o ż n a u w a ż a ć za o d s ł o n i ę t ą , z a ś a u t o r o w i n a l e ż y s i ę
za ż m u d n e p o s z u k i w a n i a w d z i ę c z n o ś ć u m i ł o ś n i k ó w sta­
rej tradycji..." .
2 i

Na marginesie trzeba d o d a ć , że s t w i e r d z e n i a o „ o d ­
słonięciu tajemnicy Lajkonika"
u k a z y w a ł y s i ę co p a r ę
lat i nadal u k a z u j ą w p o w a ż n y c h n a w e t p r a c a c h .
2 5

W k r ó t c e po G a w e ł k u z a b r a ł g ł o s h i s t o r y k , R o m a n
G r ó d e c k i . W a r t o szerzej p r z y t o c z y ć j e g o p o g l ą d y , g d y ż
o p i e r a j ą s i ę one na n o w y c h d o k u m e n t a c h i r z u c a j ą n o ­
w e ś w i a t ł o na w i e d z ę o L a j k o n i k u : „ Z d a w a ł o b y s i ę —•
pisze G r ó d e c k i — ż e geneza naszego s y m p a t y c z n e g o
L a j k o n i k a w y j a ś n i o n a p r z y n a j m n i e j o t y l e , i l e to m o ż ­
liwe w
podobnym przypadku. Tymczasem
stwierdzić
w y p a d a , że n i e u w z g l ę d n i o n e z o s t a ł y przez d r a G a w e l k a
ź r ó d ł a historyczne t u na miejscu, w a r c h i w u m k r a k o w ­
s k i m t j . akta i k s i ę g i k o n g r e g a c j i w ł ó c z k ó w , k t ó r a po­
chód „ k o n i k a " u r z ą d z i ł a (w A r c h i w u m
akt
dawnych
m . K r a k o w a ) oraz a k t a W i e l k o r z ą d c ó w na z a m k u k r a ­
kowskim, którzy byli najwyższą władzą
administracyj­
n ą i s ą d o w ą nad t y m i ż w ł ó c z k a m i ( t a m ż e oraz w A r ­
c h i w u m K r a j o w e m a k t ó w grodzkich i ziemskich). K s i ą ?
t y c h i a k t ó w j e s t sporo, n i e z d o ł a ł e m p r z e j r z e ć jeszcze
w s z y s t k i c h , ale te k i l k a a k t ó w , k t ó r e o d s z u k a ł e m , co­
f a j ą z n a c z n i e d a l e j w s t e c z nasze d o t y c h c z a s o w e h i s t o ­
r y c z n e w i a d o m o ś c i o „ k o n i k u " oraz p o z w a l a j ą na i n ­
n y m g r u n c i e p o s t a w i ć t e o r i ę o genezie o b c h o d u k o n i ­
ka" .
2 e

z

Jak s i ę d a l e j d o w i a d u j e m y od G r ó d e c k i e g o ,
d o k u m e n t ó w był protokół rozprawy sądowej

jednym
będącej

9

�П. 8. Lajkonik
na biegunach,
r u c h o m a z a b a w k a d r e w n i a n a . W y k . Z . S k u l s k i , K r a k ó w , o k . 1950 г. I I . 9.
Lajkonik,
z a b a w k a z m a s y k a s z t a n o w e j , w y s . 16 c m . W y k . Z o f i a P o s t a w a , P y c h o w i c e , w o j . k r a k o w s k i e , 1958 г. I I . 10.
Lajkonik
goniący
kobietę,
k a r u z e l a d r e w n i a n a , w y s . 18 c m .
Wyk. Stanisław
Kański,
Smiłowice,
woj. krak o w s k i e , 1950 r.

finałem awantury m i ę d z y włóczkami a ich „ p o d p r y m a s e m " , k t ó r a w y b u c h ł a w czasie p o w r o t u z o b c h o d ó w .
B y ł t o r o k 1738. W ł ó c z k o w i e w r a z z k o n i k i e m w r a c a l i
n i e n a Z w i e r z y n i e c , lecz u l i c ą G r o d z k ą n a K a z i m i e r z ,
gdzie m i e s z k a ł w ó w c z a s i c h „ p r y m a s " czyli naczelnik
i gdzie b y ł y p r z e c h o w y w a n e g o d ł a k o n g r e g a c y j n e , a za­
pewne i d r e w n i a n y k o n i k oraz inne akcesoria. M o ż n a
więc sądzić, ż e p i e r w o t n i e p u n k t wyjścia i trasa po­
w r o t u u z a l e ż n i o n e b y ł y o d miejsca zamieszkania
na­
czelnika w ł ó c z k ó w , a tradycje zwierzynieckie są spra­
w ą p ó ź n i e j s z ą . M ó g ł to w i ę c b y ć z w y c z a j k r a k o w s k i
a nie zwierzyniecki. W ł a ś n i e ten fakt pozwolił G r ó d e c ­
k i e m u n a p r z e d s t a w i e n i e g e n e z y tego o b c h o d u w n o ­
w y m oświetleniu.
W e d ł u g K . B ą k o w s k i e g o zabawa polegała
głównie
na muzyce, t a ń c u i n a p i t k u , z a ś k o n i k p o c z ą t k o w o b y ł
tylko s t r a ż n i k i e m b a w i ą c y c h się (skakanie i bicie ciż­
by p a ł k ą ) , a p ó ź n i e j dopiero stał się „ k r o t o c h w i l n y m
c h w i s t e m " , n a j w a ż n i e j s z ą f i g u r ą podczas z a b a w y . „ K o ­
m i z m — dodaje B ą k o w s k i — o p r ó c z skakania, bicia
pałką, m i m i k i m ó g ł zwłaszcza polegać na przedstawie­
niu włóczka, przeważnie
na
wodzie
przebywającego,
konno — podobnie j a k m a r y n a r k a szwajcarska
budzi
u ś m i e c h przez p r z e c i w s t a w i e n i e g ó r m o r z u . Z czasem
z a p o m n i a n o o p o c z ą t k u „ k o n i k a " ; i m m n i e j go r o z u ­
m i a n o t y m w z r a s t a ł o jego znaczenie..." .
27

G r ó d e c k i podziela p o g l ą d y B ą k o w s k i e g o ł ą c z ą c e po­
c z ą t k i L a j k o n i k a z cechem w ł ó c z k ó w , ale jego i n t e r p r e ­
t a c j a j e s t i n n a : „ R e z u l t a t y m o i c h p o s z u k i w a ń streszcza­
j ą s i ę w n a s t ę p u j ą c y m : na r ó w n i z r z e m i e ś l n i c z y m i ce­
chami miasta K r a k o w a b r a ł a udział w uroczystości pro­
cesji k o ś c i e l n e j w o k t a w ę B o ż e g o C i a ł a
kongregacja
w ł ó c z k ó w krakowskich(...), a to w s p o s ó b najsolenniejszy. I t a k , j a k n p . r z e ź n i c y k r a k o w s c y n i e ś l i ze s o b ą
swoje g o d ł o cechowe, t j . g ł o w ę w o ł u , r z e ź b i o n ą w drze­
wie, taksamo w ł ó c z k o w i e b r a l i swe godło, t j . k o n i k a
i r a z e m u c z e s t n i c z y l i w p r o c e s j i . Po p r o c e s j i w r a c a ł
k a ż d y cech d o d o m u , a l e k a ż d y c e c h m i a ł t e n d o m b l i s 5 8

10

ko, w d z i s i e j s z y m ś r ó d m i e ś c i u , k t ó r e d a w n i e j b y ł o ca­
lem miastem. W ł ó c z k o w i e zaś mieszkali nie w K r a k o ­
w i e lecz n a g r u n t a c h w i e l k o r z ą d o w y c h n a d W i s ł ą , o p o ­
d a l m i a s t a , ' c z ę ś c i ą t e ż na Z w i e r z y ń c u
i
Smoleńsku
( k t ó r e to o b i e m i e j s c o w o ś c i m i a ł y s w y c h
reprezentan­
tów,
zwanych
„posłami",
w
starszyźnie
kongregacji)
oraz t z w . k o l e g i a c k i m brzegu, n a l e ż ą c y m do U n i w e r s y ­
tetu. A ż e sztandar, buzdygan, g o d ł o cechowe ( „ i n s i g nia congregationis") w m y ś l s t a t u t ó w m i a ł y b y ć w prze­
c h o w a n i u starszego, c z y l i „ p r y m a s a " k o n g r e g a c j i , z a t e m
po p r o c e s j i m u s i e l i w ł ó c z k o w i e g r e m i a l n i e o d p r o w a d z i ć
swój sztandar i swojego „ k o n i k a " do d o m u prymasa.
Zamieniało
się w i ę c z r e g u ł y
to
odprowadzanie
w p o c h ó d d ł u g i p r z e z m i a s t o i poza m i a s t o — a ż e
„konikowi" towarzyszyła chorągiew, prymas z buzdy­
ganem w otoczeniu „ p o d p r y m a s i e g o " , t z w . p o s ł ó w i ca­
łej
dość
licznej kongregacji
włóczków,
uzbrojonych
w muszkiety i toporki, oddających na k o m e n d ę pod­
prymasiego salwy w powietrze, że t e m u wszystkiemu
towarzyszyła muzyka hałaśliwa z biciem w kotły itp.,
w i ę c z r o z u m i a ł e m s i ę staje, ż e w t a k i c h o k o l i c z n o ś c i a c h
zwyczajowe odnoszenie g o d e ł k o n g r e g a c y j n y c h do p r y ­
m a s a m o g ł o , n i e m a l m u s i a ł o s i ę z a m i e n i ć w r o d z a j za­
b a w y cechowej t e m bardziej, że istotnie z r e g u ł y po­
w r ó t ten k o ń c z y ł się w d o m u prymasa obfitą libacją,
k t ó r a n i e g d y ś — j a k w r . 1738 — f i n a ł
znajdowała
w k r w a w e j n a w e t a w a n t u r z e , gdzie k r e w k i
tempera­
ment- w ł ó c z k ó w ł a t w o m ó g ł s i ę o d w o ł a ć d o t o p o r k ó w
i w y p o ż y c z o n y c h na p r o c e s j ę m u s z k i e t ó w .
Gdy p o w r ó t do d o m u p r y m a s a i huczna
gościna
t a m ż e z l e w a j ą c s i ę w c a ł o ś ć n a b r a ł y c h a r a k t e r u spec­
j a l n e j zabawy, n i e t r u d n o j u ż szło z dalszem
uświet­
nianiem jej n o w y m i akcesoriami. Tradycja o Tatarach
— jeśli istotnie o d p o w i a d a ł a w przybliżeniu chociaż j a ­
k i e m u ś f a k t o w i — m o g ł a j e d y n i e b y ć n a w i ą z u j ą c ą do
gotowej j u ż z a b a w y cechowej, czy j a k o u s p r a w i e d l i ­
wienie i umotywowanie użytych „wyczynów i strojów
d z i w a c z n y c h , nadto ś w i a t o w y c h i do ś m i e c h u
pobudza-

�jących", wywołujących
„u obcych podziwienie,
żarty
i u r ą g a n i e " — j a k to o s ą d z i ł b i s k u p — s u f r a g a n k r a ­
k o w s k i O l e c h o w s k i * w r . 1787 p r a w d o p o d o b n i e w o d ­
n i e s i e n i u do „ k o n i k a " , z a k a z u j ą c też cechom p r z y p r o ­
w a d z a n i a m u z y k i na p r o c e s j ę — czy t e ż j a k o i n t e r p r e ­
t a c j a p ó ź n i e j s z y c h c z a s ó w , k t ó r e j u ż n i e z d a w a ł y sobie
s p r a w y z d ł u g i e j , e w o l u c y j n e j genezy „ l a j k o n i k a " .
Jakikolwiek
związek „lajkonika" z klasztorem Nor­
b e r t a n e k na Z w i e r z y ń c u n i e d a s i ę s t w i e r d z i ć p r z e d
X I X w . T a k n p . w r. 1738 p o c h ó d k o n i k a z R y n k u
k r a k o w s k i e g o z d ą ż a ł u l i c ą G r o d z k ą n a K a z i m i e r z , bo
na K a z i m i e r z u m i e s z k a ł ó w c z e s n y p r y m a s k o n g r e g a c j i .
W k o ś c i e l e N o r b e r t a n e k i na S m o l e ń s k u
odprawiano
msze za z m a r ł y c h w ł ó c z k ó w , t a m m i a n o o ł t a r z b r a c k i ,
ś w i e c e itp. Na uroczystościach
kościelnych
Norberta­
nek s t a w i a j ą w ł ó c z k o w i e , z w a n i w X V I I I w. ironicznie
„cechem ordynaryjnych muzykantów", orkiestrę.
Biorą
u d z i a ł w niedzieli t r y u m f a l n e j , o d p r a w i a n e j przez klasz­
tor w ciągu oktawy Bożego Ciała, mogli nawet wtedy
w y s t ę p o w a ć kongregacyjnie z konikiem, o czym zdawa­
ł a b y się ś w i a d c z y ć odszukana przez G a w e ł k a w r a c h u n ­
k a c h k l a s z t o r n y c h p o z y c j a w y d a t k u z r. 1756 „ d o b o s z o ­
w i z k o n i k i e m na n i e d z i e l ę t r y u m f a l n ą " — w k a ż d y m
r a z i e n i e b y ł t o o b c h ó d l a j k o n i k a , bo t e n j u ż w r o k u
1738 o d b y w a ł s i ę w e c z w a r t e k o k t a w y B o ż e g o C i a ł a ,
a kończył
na
K a z i m i e r z u , czy g d z i e k o l w i e k
prymas
m i e s z k a ł , ale nie w klasztorze. D o p i e r o g d y z p o c z ą t k u
X I X w. kongregacja w ł ó c z k ó w się r o z w i ą z a ł a i sztan­
dar swój złożyła w k o ś c i e l e Norbertanek, o d t ą d też po­
c h ó d „ l a j k o n i k a " z d z i e d z i ń c a klasztornego m u s i a ł obie­
r a ć p u n k t w y j ś c i a , a zdaje się zakazem ks.
biskupa
Olechowskiego, m a j ą c sobie w s t ę p na p r o c e s j ę w z b r o n i o ­
ny, z a t r z y m a ł się j u ż u s c h y ł k u X V I I I w. w d o m u p r z y B r a m i e W i ś l a n e j , gdzie z n o w u ż z w r a c a j ą c ą z procesji
k o n g r e g a c j ą ł ą c z y ł się we w s p ó l n y orszak. O d
roku
1851 m a w s t ę p n a r y n e k d o z w o l o n y , a l e t e ż j u ż
po
u k o ń c z o n e j procesji. Z o s t a ł o n s p u ś c i z n ą j e d y n ą po w e ­
sołych w ł ó c z k a c h k r a k o w s k i c h , jako dokument ich h u ­
m o r u i fantazji. L a j k o n i k jest zatem z a b a w ą s a m o i s t n ą
na r o d z i m y m
gruncie w historycznych i to nowszych
j u ż czasach w y r o s ł ą , nie zaś p r z e s z c z e p i o n ą z N i e m i e c
czy jeszcze z d a l s z a " .

kowano — utożsamiani byli z pojęciem diabła, z czymś
demonicznym, z mieszkańcami
podziemi (Tatarzy,
po
łacinie Tartari, a więc m i e s z k a ń c y T a r t a r u czyli pod­
ziemi), z uosobnieniem zła. Natomiast m o n s t r a n c j ą , obok
swego znaczenia l i t u r g i c z n e g o , w w y o b r a ż e n i a c h
ludo­
wych
p r z e d s t a w i a s ł o ń c e (por.
franc,
le soleil
jako
nazwa monstrancji). C z u b r y ń s k i w y c i ą g a stąd wniosek,
że zestawienie T u r k ó w l u b T a t a r ó w z B o ż y m
Ciałem
i m o n s t r a n c j ą symbolizuje w a l k ę c i e m n o ś c i i zła
ze
ś w i a t ł e m i j e g o ź r ó d ł e m , co o d n o s i s i ę r ó w n i e ż do L a j ­
konika w a l c z ą c e g o z T a t a r a m i w okresie Bożego C i a ł a .
I n t e r e s o w a n o się r ó w n i e ż s t r o j e m L a j k o n i k a .
Cyto­
w a n y w y ż e j B ą k o w s k i s t w i e r d z i ł na p o d s t a w i e a n a l i z y
obrazu Stachowicza oraz i n n y c h
przedstawień
ikono­
graficznych, opisów, a także nielicznych pozostałych ak­
c e s o r i ó w , ż e w ł a ś c i w i e o p r ó c z n i e w y r a ź n e j (na o b r a z i e
Stachowicza) czapki „ t r a d y c y j n y cały strój jeźdźca k o ­
nikowego... jest polski, k o n t u s z o w y " . A w i ę c
Lajkonik
nie zawsze m u s i a ł b y ć p r z e b r a n y m T a t a r e m .
Pierwszą
dokładniejszą
inwentaryzację
akcesoriów
i
stroju
Lajkonika
przeprowadzili
Stanisław
Cercha
i L . Lepszy dla T o w a r z y s t w a M i ł o ś n i k ó w H i s t o r i i i Za­
b y t k ó w K r a k o w a , a u z u p e ł n i ł j ą W . E. R a d z i k o w s k i .
Z m a t e r i a ł ó w t y c h d o w i a d u j e m y s i ę , ż e p r z e d 1901 r.
Lajkonik
ubrany był w „kontusz z rypsu amarantowego zdobnego w y s z y w a n i a m i s z y c h o w y m i , k a f t a n r ó w ­
n i e ż r y p s o w y o k r y t y szychem, spodnie p e r k a l o w e czer­
w o n e w żółte paski, buty czerwone". Przepasany był
c e n n y m s t a r o ż y t n y m p a s e m p o l s k i m ( s ł u c k i m ) , cztero­
stronnym, litym, w
barwach: czerwonej,
niebieskiej,
zielonej i czarnej, p r z e t y k a n y m z ł o t y m i n i ć m i z frędzlą
u o b y d w u k o ń c ó w , w y s z y w a n y m w k w i a t y srebrzyste
i złociste, pięknie stylizowane. Na głowę w k ł a d a ł szłyk
t a t a r s k i — na w y p u k ł y m
obszyciu z białego puszku
z n a j d o w a ł się spiczasty w i e r z c h o ł e k z niebieskiego a t ł a ­
su, o w i n i ę t y p u r p u r o w ą w s t ą ż k ą , z a k o ń c z o n y s z n u r k i e m
z r ó ż n o b a r w n y m i paciorkami. Na obrazie Stachowicza
L a j k o n i k m a jeszcze i n n e n a k r y c i e g ł o w y , k t ó r e
Ra­
d z i k o w s k i n a z y w a po p r o s t u „ c z a p k ą z n i s k i m p ł a s k i m
denkiem", zaś G a w e ł e k „ t u r b a n e m b i a ł y m z denkiem
3 !

Gródecki zwraca też u w a g ę , że nie należy całkowi­
cie l e k c e w a ż y ć p o d a n i a o T a t a r a c h , b o w i e m w J u g o ­
sławii, w B o ś n i istnieje zabawa l u d n o ś c i w okresie m u ­
zułmańskiego
święta
Bajram,
a
melodia
wygrywana
w czasie t e j z a b a w y j e s t i d e n t y c z n a z j e d n ą z m e l o d i i
„lajkonikowych".
D o d a j m y , ż e i s t n i e j e jeszcze j e d n o — c h o c i a ż
po­
średnie — powiązanie melodii lajkonikowych,
tym
ra­
zem z T u r k a m i . O t ó ż s t w i e r d z o n o , że c z ę ś ć z t y c h
me­
lodii jest identyczna z t z w . marszem Sobieskiego w y ­
k o n a n y m p o d o b n o p r z e z P o l a k ó w w r a c a j ą c y c h ze z w y ­
c i ę s k i e j o d s i e c z y s p o d W i e d n i a . M a r s z t e n na p o d s t a ­
w i e a u t e n t y k u znalezionego w Bibliotece J a g i e l l o ń s k i e j
z o s t a ł w y d a n y w 1860 r. w W a r s z a w i e p r z e z I g n a c e g o
K r z y ż a n o w s k i e g o . Natomiast Kolberg twierdzi, że m u ­
zyka Lajkonika
p o d o b n a j e s t do m a r s z ó w
grywanych
na w s i p o d c z a s w e s e l i ż e m a c h a r a k t e r
ludowy .
M

Związki Lajkonika z Tatarami i Turkami
intereso­
w a ł y w i e l u a u t o r ó w . Wraca do n i c h np. A n t o n i Czubryński, który w obszernym artykule relacjonuje w y n i k i
s w y c h b a d a ń i dowodzi, że „ilekroć w podaniach l u ­
dowych m o w a o napadach T a t a r ó w , tylekroć
mamy
do c z y n i e n i a a l b o z B o ż y m C i a ł e m l u b z m o n s t r a n c j ą
o b n o s z o n ą p o d c z a s t e j u r o c z y s t o ś c i " . P r z y t a c z a o n sze­
reg t a k i c h p r z y k ł a d ó w i p o d a ń z a l i c z a j ą c do n i c h r ó w ­
n i e ż l e g e n d ę o L a j k o n i k u . U w a ż a on, że w
tradycji
l u d o w e j T a t a r z y i T u r c y — k t ó r y c h ze s o b ą i d e n t y f i 8 0

*) J ó z e f ( p r z y p .

aut.)

11

��II.

12.

Lajkonik,

wyrób

pamiątkarski.

"Wyk.

Spółdzielnia

PLiA

„Millenium",

Kraków

1974

r.

�czerwonym, z opaską złotą, z p i ó r o p u s z e m z białych
p i ó r s t r u s i c h " . Przez r a m i ę , na c z e r w o n e j ,
jedwabnej
taśmie, przewieszoną miał ładownicę, taką, jakiej
uży­
w a ł a k a w a l e r i a konna z X V I I I w. U lewego boku z w i ­
s a ł a b r o ń sieczna w k s z t a ł c i e t a s a k a ze s t a l i , z o s t r z e m
d ł . 54 c m , n a k t ó r y m po o b u s t r o n a c h w y r y t e b y ł y
napisy, t w o r z ą c e razem d w u w i e r s z : „Nie t y l k o polskie
o k o l i c e , ale i o b c e k r a j e , z n a j ą c T w ó j u m y s ł , c e n i ą o b y ­
czaje", a n a g a r d z i e m o s i ę ż n e j , p o z ł a c a n e j
rękojeści
z n a j d o w a ł się w y p u k ł y napis: „ W d o w ó d stałej p r z y ­
j a ź n i J . D . D . " . P o n a d t o m i a ł jeszcze ł u k z k o ł c z a n e m
i d w i e m a c z u g i z d r e w n a , k t ó r y m i t o r o w a ł sobie d r o ­
gę w ś r ó d t ł u m ó w . C a ł a asysta L a j k o n i k a
oraz kapela
r ó w n i e ż b y ł y ubrane w stroje polskie.
N a z a k o ń c z e n i e w a r t o p r z y t o c z y ć jeszcze j e d e n f a k t
i n t r y g u j ą c y badaczy. O t ó ż n i e g d y ś p o j a w i a ł się na u l i ­
cach K r a k o w a i n n y h a r c u j ą c y k o n i k ,
prawdopodobnie
nie m a j ą c y nic w s p ó l n e g o z L a j k o n i k i e m .
Informację
o n i m z n a j d u j e m y w e „ W s p o m n i e n i a c h . . . " Tomasza K r z y ­
ż a n o w s k i e g o . P i s z ą c o o g l ą d a n y c h przez siebie u r o c z y ­
stościach
związanych
z przyjazdem króla
Stanisława
A u g u s t a do K r a k o w a w
c z e r w c u 1787 r. w s p o m i n a
m . i n . : „ W p i ą t e k po p o ł u d n i u o godz. 5 s y n a g o g a K a ­
z i m i e r s k a , d l a n a s t ę p u j ą c e g o sabassu, w y c h o d z i ł a p r z e d
króla. N a p r z ó d przed n i m i na k o n i k u d r e w n i a n y m j e ­
c h a ł i c h b ł a z e n , p o t e m s z l i i c h m u z y k a n c i , a za m u z y ­
k a n t a m i m a ł e Ż y d y z p r o p o r c a m i , p o t e m coraz starsi

w latach(...) D n i a 16 c z e r w c a K r ó l J M ś ć o d p r a w i ł w j a z d
do K r a k o w a . Z m i e j s c a n o c l e g u a ż d o w i o s k i C z y ż y n y
j e c h a ł w landarze, a w C z y ż y n a c h p r z e s i a d ł się na k o ń
i w ł o ż y ł m u n d u r w o j e w ó d z t w a krakowskiego. Pod Czyż y n e m czekali Żydzi kazimierscy, c h c ą c w polu p o w i t a ć
k r ó l a , ale gdy n a d j e ż d ż a ł , b ł a z e n i c h z a c z ą ł swe sztucz­
k i na o w y m d r e w n i a n y m k o n i k u p o k a z y w a ć , a k o ń pod
k r ó l e m b y ł p ł o c h y i z a c z ą ł s k a k a ć , t a k zaraz
laufry
c h w y c i l i go i j u ż c a ł y czas p r o w a d z i l i , a Ż y d z i n i e
mogli m i e ć ż a d n e j m o w y do k r ó l a J M ś c i " .
Nie wiado­
m o n i e s t e t y , czy i s t n i a ł j a k i ś s t a ł y t e r m i n o b c h o d ó w ż y ­
d o w s k i e g o k o n i k a , czy c z e r w c o w y b y ł z w i ą z a n y t y l k o
z p r z y j a z d e m k r ó l a , czy w y m a r s z z K a z i m i e r z a ł ą c z y ł
s i ę t y l k o ze z n a j d u j ą c ą s i ę t a m S y n a g o g ą ? I w r e s z c i e ,
czy z b i e ż n o ś ć czasu w y s t ę p o w a n i a o b u k o n i k ó w
oraz
miejsce ich w y m a r s z u (Kazimierz) b y ł y z w y k ł y m p r z y ­
padkiem?
8 2

L a j k o n i k d o c z e k a ł s i ę obszernej l i t e r a t u r y z k t ó r e j
tylko n a j w a ż n i e j s z e pozycje z o s t a ł y tutaj przytoczone.
M o ż n a z a r y z y k o w a ć twierdzenie, że n i e m a l k a ż d y p i ­
szący w y s t ę p o w a ł z w ł a s n ą hipotezą lub teorią doty­
c z ą c ą p o c h o d z e n i a i d z i e j ó w t e g o z w y c z a j u p r z e d 1820 r.
J e d n a k ż e ta n i e w ą t p l i w a zagadka, j a k ą stanowi L a j ­
k o n i k , n a d a l zostaje n i e r o z w i ą z a n a . Jej r o z w i ą z a n i e b ę ­
dzie m o ż l i w e dopiero w t e d y , g d y z o s t a n ą o d k r y t e no­
w e , w i a r y g o d n e m a t e r i a ł y , k t ó r y c h b r a k j u ż s a m w so­
bie jest z a s t a n a w i a j ą c y m p r o b l e m e m .

P R Z Y P I S Y
1

A . G r a b o w s k i , Wspomnienia,
t . 2, K r a k ó w 1909, s. 81
M. Romankówna,
Pszczółka
Krakowska
1829—
—1822, K r a k ó w 1939, s. 14—15
P i e l g r z y m z T ę c z y n a , Konik,
„Pszczółka
Krakow­
ska", t. 2, 1820, s. 193—198
Z o b . n p . Ł . G o ł ę b i o w s k i , G r y i zabawy
ludu
pol­
skiego,
Warszawa
1831, s. 98; E . W a s i l e w s k i , K o n i k ,
„ T y g o d n i k L i t e r a c k i " , 1839, s. 306; Konik
Zwierzyniecki.
„ P r z y j a c i e l L u d u " i. 1, 1840, s. 11—14; J. M ą c z y ń s k i ,
Pamiątka
z Krakowa,
t. 2, K r a k ó w 1845, s. 362 i п . ;
W . A n c z y c , Konik
Zwierzyniecki,
„Tygodnik Ilustrowa­
n y " , 1861, n r 88
J. A . W i ś l i c k i , O p i s K r ó l e s t w a Polskiego,
t . 2, W a r ­
s z a w a 1850, s. 60; O . K o l b e r g , D z i e ł a w s z y s t k i e , t . 5,
K r a k o w s k i e , K r a k ó w 1871, s. 15, 301—305
A . G r a b o w s k i , Wspomnienia,
t . 1, s. 267, 268
J. L e p k o w s k i , Przegląd
krakowskich
tradycji,
le­
gend, nabożeństw,
zwyczajów,
przysłów
i
właściwości,
K r a k ó w 1866, s. 54
„ R u c h M u z y c z n y " 1861, n x 45 i 50
• W . W ó j c i c k i , K o n i k Zwierzyniecki,
„Kłosy",
t . 14,
1872, s. 372—373
„ N o w a R e f o r m a " 1906 (6 V I )
Z . G l o g e r , Encyklopedia
staropolska,
t . 4, W a r s z a ­
w a 1903, Sprostowanie;
A . B r u c k n e r , Dzieje kultury
pol­
skiej, t . 3, K r a k ó w 1931, s. 605; L . K r z y w i c k i ,
Konika
obchód,
W i e l k a E n c y k l o p e d i a P o w s z e c h n a , t . 34, W a r ­
s z a w a 1904, s. 613—614; R o m a n k ó w n a , o p . c i t . , s. 61—72;
J. T a z b i r , Fałszerstwa
historyczne
w Polsce
w XIX
w.,
„ P r z e g l ą d H i s t o r y c z n y " t . 57, 1966, z. 4, s. 584, Z o b . t e ż :
M . D u b i e c k i , Towarzystwo
strzeleckie
krakowskie,
Kra­
k ó w 1902, s. 99; J . K r z y ż a n o w s k i , Historia
literatury
polskiej,
W a r s z a w a 1964, s. 532
W.
E l i a s z - R a d z i k o w s k i , Konik
Zwierzyniecki,
K r a k ó w 1898, s. 23—24
K . B ą k o w s k i , Dawne
cechy
krakowskie,
Kraków
1903, s. 97
J. P t a ś n i k , Konik
Zwierzyniecki,
„ C z a s " 1907 ( 1 2 . V I )
A . G r a b o w s k i , Opis
historyczny
Krakowa,
Kra­
k ó w 1822. P r z e b i e g d y s k u s j i d o t y c z ą c e j d a t y p o w s t a n i a
obrazu
Stachowicza
obszernie
relacjonuje A . Chmiel
w „ R o c z n i k u K r a k o w s k i m " , t . 18, 1918, s. 191—195, z a j ­
m u j ą c s t a n o w i s k o , ż e o b r a z p o w s t a ł w 1820 r.
W . S i a r k o w s k i , Zwyczaje
ludowe...,
„Ognisko do­
m o w e " t . 3, 1876, s. 169; J. S z u j s k i , Polacy
i
Rusmi
2

3

4

8

8

7

8

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 9

w Galicji,
K r a k ó w 1896, s. 36; P. M ą c z e w s k i ,
Konik
Zwierzyniecki
w Troi, L w ó w 1909.
L . L e p s z y , Lud wesołków
w dawnej
Polsce,
Kra­
k ó w 1899, s. 81—83
A . S z e l ą g o w s k i , Wici i topory, K r a k ó w 1914, s. 53—
—55
A . B r u c k n e r , A . S z e l ą g o w s k i , W i c i i topory
(тес),
„ L u d " t . 20, 1914—1918, s. 157—160
A . C h m i e l , Szkice
krakowskie,
K r a k ó w 1939—1947,
s. 96.
F . G a w e ł e k , Lajkonik
jako zabytek
średniowiecz­
ny, K r a k ó w 1916, s. 13; ( o d b . ze „ S p r a w o z d a ń A k a d e m i i
Umiejętności
Wydziału
Filologicznego", K r a k ó w ,
gru­
d z i e ń 1916); t e n ż e : K o n i k Zwierzyniecki.
Ze studiów
nad
z a b a w a m i l u d o w y m i , K r a k ó w 1918, s. 53 ( o d b . z R o c z ­
n i k a K r a k o w s k i e g o " , t . 18, 1918).
G a w e ł e k , Konik
Zwierzyniecki...,
s. 49—52
N p . K . Z a w i s t o w i c z , Boże Ciało
w obrzędach
ludu
polskiego,
„ W i e d z a i Ż y c i e " , 1933, n r С
„ C z a s " z d n . 21.1.1919. „ C z a s " w s p o m i n a t u o p r a ­
c y : J . R e i h n o l d , D a s Krakauer
Lajkonikfest,
„Krakauer
Z e i t u n g " 1916, n r 206—209, 212—214, 216 i o d b i t k a p o d
t y m s a m y m t y t u ł e m , K r a k ó w 1916, s. 28. Z . R e i n h o l d e m
p o l e m i z o w a ł r ó w n i e ż ostro A . C h m i e l w r e c e n z j i z jego
p r a c y (zob. p r z y p i s 15)
Z o b . п р . : W . S z a f r a ń s k i , Tajemnica
Lajkonika
roz­
szyfrowana
( w : ) Z w y c z a j e , obrzędy
i symbole
religijne,
W a r s z a w a 1974, s. 374—379
R. G r ó d e c k i , W sprawie L a j k o n i k a , „ N o w a Refor­
m a " , 1919 ( 2 6 . V I )
B ą k o w s k i , op. c i t . , s. 51
R a d z i k o w s k i w c y t o w a n e j w y ż e j p r a c y (s. 28) o p i ­
suje i n n e g o d ł o w ł ó c z k ó w p r z e d s t a w i o n e n a
chorągwi
widocznej na obrazie Stachowicza. C h o r ą g i e w ta m i a ł a
m i e ć „ ś r o d e k a m a r a n t o w o - c z e r w o n y , w k t ó r y m na ż ó ł t e j
tarczy w i d n i a ł orzeł b i a ł y , poniżej z n a j d o w a ł y się w y ­
szyte d w a d ł u g i e w i o s ł a j a k o g o d ł o w ł ó c z k ó w " ( p r z y p .
aut.).
K o l b e r g , op. c i t . , s. 306
A . C z u b r y ń s k i , Lajkonik,
Tatarzy
i Boże
Ciało
(Studium
mitologiczne), „ K u r i e r Literacko-Naukowy",
R. 12, 1935, n r 24, s. 4—5
R a d z i k o w s k i , o p . c i t . , s. 26—32
T . K r z y ż a n o w s k i , Wspomnienia
mieszczanina
kra­
kowskiego
z lat 1768—1808, K r a k ó w 1900, s. 30
1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 8

2 7

2 8

2 9

3 0

5 1

z i

Fot.: Jacek Kubiena, 11. 1,2, 7—12.
Obiekty na il. 7—11 stanowią wl. Muzeum Etnograficznego w Krakowie

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
