<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10734" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10734?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T14:08:17+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10712">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/58b976551620a52550a87f69f89375a9.pdf</src>
      <authentication>c93b53b950f616b5dff3e520e62f73e8</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127949">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2877</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127950">
              <text>2002</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127951">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2682</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127952">
              <text>"Moje budowle to papier, tak jak moje pisma". Siedziby angielskich pisarzy XVIII wieku / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127953">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.209-218</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127954">
              <text>Pieńkos, Andrzej.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127955">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127956">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127957">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127958">
              <text>Andrzej Pieńkos * „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

W

iele wątków w historii niezwykłego zjawiska

ANDRZEJ

w kulturze nowoczesnej, j a k i m jest d o m arty­
sty, bierze

swój początek

z Anglii.

Już

PIEŃKOS

w pierwszej połowie X V I I I wieku pojawiły się nad Tami­
zą realizacje

„domu literackiego", tzn. architektury

kształtowanej jako artystyczny koncept pisarzy. Zjawi­

Domy artystów

sko to odgrywa ważną rolę w dziejach gruntownej prze­
miany kultury, jaka dokonywała się na Wyspach Brytyj­

„Moje budowle
to papier, tak jak
moje pisma"

skich w okresie Oświecenia. D o m , pałac, zamek prze­
stawały być wówczas obrazem świata, odbiciem i sym­
bolem porządku kosmicznego; były odtąd obrazem
„ m o j e g o " świata, o d b i c i e m porządku p r y w a t n e g o .
W X V I I I wieku to zeświecczenie pojmowania d o m u
prowadzi m . i n . do odejścia o d walorów reprezentacyj­

Siedziby angielskich
pisarzy X V I I I wieku

n y c h na korzyść funkcjonalności, wygody; prowadzi
jednak równocześnie do obdarzania kształtu d o m u tre­
ściami subiektywnymi jego mieszkańców. D o m jako sie­
dziba prywatnych marzeń staje się często autorskim
dziełem właściciela. O d X V I I I w i e k u mamy do czynie­
nia z nowoczesnym mechanizmem kształtowania osobi­
stego dzieła i coraz częściej dokonuje się to z ominię­
ciem n o r m d o m u obowiązujących w epoce.

chwałę wcale nie klasycznej nieregularności i różnorod­
ności, zmienności nastroju, ale przede wszystkim po­

Postać architekta-amatora narodziła się w A n g l i i ,

trzebę k o n t a k t u z naturą, który stawał się odtąd zasadą

a szczególnym jej wcieleniem byli intelektualiści, pisa­

w

rze, kolekcjonerzy, tworzący swoje siedziby na kształt

ustawiony nad rzeką, proporcjonalny, subtelnie nawią­

projektu z marzeń, w którym realizowali mniej czy bar­

zujący do wzorów palladiańskich (projektu wybitnego

dziej świadomie swoje poglądy na sztukę, zawierali u l u ­

architekta Jamesa Gibbsa), był bardzo skromny. Jego ar­

bione aluzje literackie i malarskie.

k o m p o n o w a n i u siedzib. Sam

d o m , bezpośrednio

chitekturę podporządkowano wygodzie i oryginalnym

1

Odniesienia do poezji H o m e r a , Pindara, którego

m e t o d o m pracy Pope'a. Najważniejsze miejsce pobytu

dzieła miały inspirować Josepha A d d i s o n a , sławnego

poety stanowiła jednak grota-pustelnia w ogrodzie, po­

redaktora „Spectatora", w p l a n o w a n i u jego ogrodu

łączona bezpośrednio z d o m e m za pomocą t u n e l u . Ta

Wergiliusza, Horacego, połączono ze stu­

swoista Świątynia Natury, rodzaj muzeum historii n a t u ­

d i a m i n a d chińskimi ogrodami, które p o j m o w a n o j a k o

ralnej (zgromadzono w niej m . i n . liczne muszle, skamie­

w Bilton,

2

wzorcowe siedziby u w o l n i o n e j wyobraźni. Te wzory za­

liny, skały ze znanych z niezwykłości

czynały teraz dominować, wraz z luźnym wyobraże­

miejsc), była też gabinetem pracy poety.

geologicznej

n i e m o w i l l a c h rzymskich. Zwłaszcza b o w i e m wiejskie

„Aby zwielokrotnić wrażenie różnorodności i jesz­

siedziby w i e l k i c h pisarzy starożytności, Cycerona, H o ­

cze bardziej wzmóc przyjemność, p o e t y c k i geniusz pa­

racego, i Pliniusza młodszego, stanowiły, już o d po­

na Pope'a posłużył się rodzajem urządzeń, które o d ­

czątku Renesansu, przedmiot i d e a l n y c h r e k o n s t r u k c j i .

grywały taką samą rolę w G r o t t o , co boskie moce

D o p i e r o jednak w X V I I I w i e k u , w A n g l i i , ziścił się n o ­

i bezcielesne byty w heroicznych g a t u n k a c h poezji;

woczesny sen o i d e a l n y m d o m u poety, artysty, którego

było

specyficzna postawa wobec rzeczywistości wyraża się

w m r o c z n y c h p a r t i a c h sufitu i w ścianach j a s k i n i , by

także w przekształcaniu otoczenia.

padające na nie światło tworzyło złudzenia

to

takie

rozmieszczenie

tafli

lustrzanych
[False],

W 1719 r. Alexander Pope, największy ówczesny po­

podczas gdy i n n e składniki [ o g r o d u ] , j a k f o n t a n n y ,

eta brytyjski, tłumacz H o m e r a i Horacego, wydawca

głazy, kamienie e t c , pozostając należycie oświetlone

dzieł Szekspira,

mogły odbijać się w l i c z n y c h zwierciadłach, a samo

zakupił posiadłość p o d L o n d y n e m ,

w T w i c k e n h a m nad Tamizą. N i e w i e l k i teren kształto­

i c h rozmieszczenie

wał następnie przez wiele lat w krajobrazowe założenie

n o ś ć . Kierując swe oczy k u górze, i wzdragając się nie­

wyrażało zaskakującą różnorod­

o w i e l k i m bogactwie efektów. A u t o r e m nowego planu

m a l na w i d o k w o d n y c h katarakt, spadających n a d

rezydencji był sam Pope, korzystający tylko w poszcze­

twą głową z wyniosłych skał i k a m i e n i , podczas gdy...

gólnych rozwiązaniach z konsultacji i projektów archi­

strugi w o d y pędzą w a r t k i m s t r u m i e n i e m u t w y c h stóp,

tektów. W jego listach znajdujemy uzasadnienie zwro­

dookoła jesteś stale zaskakiwany płynącymi strumycz­

t u , który proponował w stosunku do dotychczas obo­

k a m i , grzmiącymi w o d a m i , co rwą p o n a d przepaścia­

wiązujących zasad sztuki architektonicznej i ogrodo­

m i i przecinają zwały głazów i pali; bo dzięki z n a k o m i ­

w e j . Jego rezydencja miała być nowoczesną wersją an­

t e m u s m a k o w i i szczęśliwemu zarządzaniu N a t u r ą za­

tycznej siedziby klasycznego poety, dostosowaną do wa­

prezentowano c i t u niespotykane połączenie rzeczy­

runków północnej Brytanii. Pope głosił przy t y m po-

wistości i wyobraźni".

3

209

4

�Andrzej Pieńkos * „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

Widziana w perspektywie historii rozwiązań ogrodo­

tycznej, tekstów Wergiliusza i Horacego, obrazów Pous-

wych grota Pope'a wpisuje się w tradycję manierystycz-

sina, Lorraina, Rubensa i Salvatora Rosy. Rezydencja,

nych sala terrena itp.; dla dziejów siedziby artysty ma na­

podobnie jak dawniej, pozostanie nadal tekstem i obra­

tomiast znaczenie przełomowe. Pope żądał od architektu­

zem zarazem, tyle że t e n tekst i obraz staną się subiek­

ry rozsądku: umiaru i funkcjonalności oraz „naturalno­

tywną kreacją jednostki twórczej, intelektualisty lub ar­

ści".

W swoich wierszach ironizował na temat francu­

tysty, który nie musi już być architektem. S t a n ą się ar-

skich regularnych ogrodów i pałaców. Wszystkie budow­

chitektoniczno-ogrodniczym esejem, tą szczególnie ty­

le i obiekty ogrodowe w Twickenham pozornie naturalnie

pową dla nowoczesności formułą wolnego tworzenia.

„rzucono w pejzaż", ale prostota i naturalność tego ogro­

Niekiedy będą też świątyniami tworzenia...

du była właśnie pozorna. U m y , obeliski (dedykowane
osobom lub pojęciom), posągi, tworzyły niejako literackie

• ••

obrazy, nasycone znaczeniami, niekiedy bardzo erudycyjnej treści, tworzyły owo „niespotykane połączenie rzeczy­

W projektowaniu Twickenham pomagał poecie ma­

wistości i wyobraźni". Materią tworzenia był i ogród, i b u ­

larz W i l l i a m Kent, który niebawem miał zostać najsław­

dowle, kultura i przyroda, wszystko przesycone skojarze­

niejszym angielskim projektantem ogrodów krajobrazo­

niami literackimi, artystycznymi i historycznymi. Progra­

wych. Sławę tę ustanowiła głównie współpraca Kenta

mowa rozmaitość całej rezydencji była w istocie przemyśl­

z sąsiadem i przyjacielem Pope'a, wspomnianym Richar­

nie zakomponowana. Poeta mieszkał poetycko, tzn. ak­

dem Boyle'em, lordem Burlingtonem (1694-1753). D o ­

tywnie przekształcał własną wyobraźnią swoje siedlisko

konali o n i wspólnie przekształcenia posiadłości lorda

na ziemi i wyobrażał sobie, że nawiązuje do siedziby H o ­

w pobliskiej osadzie Chiswick. O k o ł o 1724-1726 po­

racego (Jonathan Swift zaś nazwał grotę Pope'a „rodza­

wstała niewielka, zwarta willa o surowym kształcie, nie­

jem Ars Poetka" ).

Kształt tego siedliska z kolei pojawiał

bawem uznana za wzór absolutny palladianizmu i arcy­

się w jego korespondencji, opisach, inspirował jego pisa­

dzieło odrodzenia klasycznego w architekturze europej­

5

ną poezję; w jednym ze swoich utworów Pope sugerował

skich rezydencji. Gdy na kontynencie budowano nadal

wręcz utożsamienie d o m u z jego właścicielem.

Poeta

kolosalne barokowe pałace, Burlington realizował suro­

chętnie oprowadzał gości po swojej rezydencji, a opubli­

wy d o m idealny, stanowiący kwintesencję wyobrażeń

6

kowany w rok po jego śmierci przewodnik po posiadłości
wydaje się jeszcze inspirowany przez właściciela.

8

0 klasycznym życiu na łonie natury, bowiem willa była
całkowicie wtopiona w ogród. O niewielkim Chiswick

Sława rezydencji poety była przez cały wiek X V I I I

House jeden ze złośliwych współczesnych lorda wyraził

ogromna i w dużym stopniu przyczyniła się do upo­

się: „Za małe, by w t y m mieszkać, zbyt duże, by to powie­

wszechnienia w A n g l i i ideału niewielkiej palladiańskiej

sić przy zegarku". Mały d o m jeszcze wtedy mógł przyno­

willi i ogrodu-ustronia. Wielbicielką jego poezji była m . i n .

sić ujmę na honorze, ale niepozorną skalę willi szybko

księżna Izabela Czartoryska, która podziwiała też jego sie­

zrównoważył w o p i n i i powszechnej ciężar treści, jakie

dzibę w Twickenham i podziw ten odcisnął się w tworzo­

nadał jej właściciel. Była ona wyrazem uwielbienia dla

nym

przez nią własnym ustroniu, parku Powązki pod

ideału włoskiej w i l l i , niemal imitacją renesansowych b u ­

Warszawą. Sentymentalna polska dama przywiozła sobie

d o w l i A n d r e a Palladia, którego dzieła lord znał nie tylko

z Twickenham i następnie umieściła w puławskim D o m ­

z rycin, ale i z autopsji (podróżował do W ł o c h w 1715

ku

1 1719 r. właśnie po to, aby je zobaczyć i studiować).

G o t y c k i m pamiątkę w postaci kawałka drewna

z wierzby płaczącej, „(...) z pnia, który stał jeszcze przy

W i l l a była jednocześnie siedzibą kolekcji lorda, sław­

grocie jego ulubionej, w której ręką Pope'a pisane tysiącz­

nego zbieracza starożytności i malarstwa włoskiego, a tak­

ne można czytać wiersze", a fragmentu z jego poetyckie­

że posiadacza rysunków Palladia. Kreacja Burlingtona nie

go listu do lorda Burlingtona użyła jako motta w swoich

ograniczała się jednak do budynku willi. Jej otoczenie by­

sławnych Myślach różnych o sposobie zakładania

ogrodów

ło równie przemyślane jak geometryczne ogrody przy

(wydanych w 1804 г.). Po amatorsku pisząc i k o m p o n u ­

francuskich pałacach. Obeliski, kolumny, hermy, urny,

jąc swoje siedziby (w szczególności Puławy), księżna — jak

fragmenty autentycznych dawnych budowli (np. portyk

7

wiadomo - z całą świadomością naśladowała brytyjskich

„pioniera" palladianizmu angielskiego Inigo Jonesa) peł­

amatorów, takich jak Pope i właśnie Burlington.

niły rolę znaków, które pobudzać miały skojarzenia wraż­

Poetycka rezydencja Pope'a nie zachowała się: willę

liwego wędrowca. Układ ogrodu był jeszcze dość regular­

zburzono w 1807 r. (podobno ówczesna właścicielka na­

ny, na obrzeżach przechodził jednak w „naturalnie ma­

rzekała na nachalność gości, pragnących zwiedzać miej­

lowniczy" ogród, z rzeką i mostkami, grotą i t p . ; w całej

sce, w którym tworzył Pope); jedynie grota przetrwała

domenie Chiswick House panowało traktowanie ogrodu

w stanie szczątkowym.

i budowli jak malarskiego obrazu, który był retrospekcją

Tendencja zapoczątkowana w T w i c k e n h a m szybko
tozwinie się w A n g l i i w rodzaj wielkiego konkursu: wiel­
cy i mali właściciele ziemscy, coraz częściej amatorsko
uprawiający też literaturę i sztuki piękne, będą nasycali
swoje rezydencje i ogrody odniesieniami do kultury an­

210

włoskich wspomnień i poetyckim wyobrażeniem idealne­
go świata. Wyobrażenie to kształtowało się m . i n . pod
wpływem lektur i studiów erudyty-mecenasa, m . i n . pra­
gnął o n nawiązać do wzorów willi Pliniusza, które opisał
w dedykowanej Burlingtonowi księdze Robert Castell.

9

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

N i g d y chyba jeszcze w historii siedziba nie była tak
świadomym dziełem a u t o t s k i m właściciela.

• ••

Czynni­

k i e m , który łączy tak różne przecież siedziby o b u sław­

Historię siedzib pisarzy, któtzy sobie sttoją poetycko

n y c h sąsiadów pod L o n d y n e m , jest znaczenie intelek­

miejsca mieszkania i ptacy, często rozpoczyna się o d

tualnej decyzji autota-właściciela i jej niezwykle sta-

zadziwiającej tezydencji Walpole'a, Strawberry H i l l .
Horace Walpole (1717-1797), syn premiera A n g l i i

t a n n a materializacja.

i jej może najwybitniejszego polityka w X V I I I wieku,
Sit Roberta Walpole'a, rozpoczął również karierę w par­

• ••

lamencie, jednak szybko porzucił wielką politykę. Po­
I n n y osiemnastowieczny pisarz brytyjski, W i l l i a m

święcił się podtóżom, kolekcjonerstwu starożytności

The

i malatstwa, a także pisarstwu. Napisał m . i n . jedną kla­

Leasowes (Halesowen) w środkowej A n g l i i wykonał

syczną tragedię, dzieła dotyczące h i s t o t i i A n g l i i i dzie­

Shenstone

(1714-1763), w swoim

ogrodzie

w połowie X V I I I w i e k u pełen m e l a n c h o l i i poemat

jów malarstwa, olbrzymie Pamiętniki,

w materii krajobrazu.

korespondencję, ale sławę literacką przyniosła m u drob­

10

Był o n szlachcicem-farmerem

prowadził bogatą

i poetą, piszącym sielankowe poezje, a także a u t o t e m

na powiastka „gotycka" grozy - Zamczysko

wpływowego eseju o sztuce ogrodowej

Unconnected

z 1764 r. Zrodziła się ona podobno ze snu, który nawie­

Jeden z bardziej znanych

dził pisarza w jego d o m u w podlondyńskim Strawberry

Thoughts
w

on Gardening.

11

A n g l i i jego wierszy zaczyna

się od słów:

H i l l , niedaleko od Twickenham i C h i s w i c k .

„Tu,

w

Otranto

14

w chłodnej grocie, pełnej m c h u chatce" - i w Leasowes

To ta siedziba właśnie była pierwszym powodem sła­

takie i n t y m n e odosobnienia poeta sobie stworzył. Po­

wy Walpole'a. Stał się o n głośny już o d m o m e n t u ogło­

eta osiadł na stałe w 1745 t. w posiadłości odziedziczo­

szenia ambitnego przedsięwzięcia wybudowania własnej

nej po ojcu, w której trzydzieści lat wcześniej przyszedł

siedziby w stylu średniowiecznym. „Zamierzam postawić

na świat, i samodzielnie ją przekształcał. Swoje ogro­

mały gotycki zamek" - taką deklarację złożył w liście do

dowe i architektoniczne wizje po amatorsku szkicował

znajomego w 1750 r .

piórkiem i pędzlem. Przyjmował t a m „całą Anglię",

jednak wcześniej, około 1748 г., bezpośrednio po zaku­

oprowadzając po w i d o k o w y c h ścieżkach, wśród u r n ,

pieniu posiadłości, i miały trwać kilkadziesiąt lat, m i m o

15

Prace rozpoczęły się zapewne już

pomników (noszących inskrypcje poetyckie, ułożone

że pałac jest taczej niewielki. Większość czasu poświęco­

ptzez Shenstone'a), kaskad i sztucznych r u i n . G r o t a ,

n o t u jednak na studia nad pierwowzorami historyczny­

ozdobiona również inskrypcjami, przywoływała wspo­

m i , na dyskusje nad kształtem budowli i nad każdym jej

mnienie grobu Wergiliusza z okolic N e a p o l u ; f o n t a n ­

detalem, te bowiem były dla literata-historyka niezwykle

na przypominać miała sławne źródło Petrarki w Vauc-

istotne ze względu na ich treść. Koncepcja zmieniała się

luse w Prowansji. Samotnię w formie zrujnowanego

z czasem, a siedzibę w coraz większym stopniu wzboga­

opactwa gotyckiego przeznaczył Shenstone na własną

cały architektoniczno-dekotacyjne dygresje.

pracownię. Podobnie jak Pope, tworzył więc w miejscu
wysoce osobliwym, chociaż szedł za nakazem statej już
tradycji, uznającej za najwłaściwsze dla pisarza klasz­
torne n i e m a l o d o s o b n i e n i e .

Pałac był właściwie autorskim w pełni dziełem pisarza.
N a jego polecenie zawodowi architekci i artyści, W i l l i a m
Robinson, John C h u t e , Richatd Bentley, Thomas Pitt,

12

Johann H e i n r i c h M u n t z i i n n i , odbywali wycieczki stu­

Po śmierci Shenstone'a uznano, że t o właśnie jego

dyjne do opactw i katedr angielskich, odrysowywali go­

rezydencja - parkowa A r k a d i a , dzieło całkowite po­

tyckie maswerki, nagrobki, portale, aby następnie k o m ­

ety, jest najwybitniejszym z jego poematów. Właściwy

pilować z nich, wraz z właścicielem, malowniczą bryłę

d o m odgrywał t u tolę podrzędną, Shenstone nie t y l k o

i wystrój Strawberry H i l l . Wystrój ten, po części zrealizo­

niewiele weń zainwestował środków f i n a n s o w y c h , ale

wany w masie papierowej i tapetach, naśladujących jak

i wyobraźni. Ta działała przede wszystkim w poetyc­

scenografia szlachetniejsze materiały, odbija jeszcze w d u ­

kiej

żym stopniu delikatność gustu rokokowego, ale dla jego

aranżacji

p o z o r n i e „niecyzelowanej

natury"

(jak się o Leasowes wyraziła Izabela C z a r t o r y s k a ) ,

twórców objawiał ptzede wszystkim znajomość „starej

13

tak jednak ukształtowanej i ozdobionej b u d o w l a m i ,

A n g l i i " . Z zewnątrz wieże, blanki „obronne", ostrołuko-

że sugestywnie przywodziła na myśl poezje W e r g i l i u ­

we okna i portale wywierać miały sugestywne wrażenie

sza (a współcześni najczęściej pisali o siedzibie poety,

zamkowe. Walpole, nie zadowalając się „gotyckim zam­

odwołując się też do H o t a c e g o ) . Dzieło Shensto­

kiem", pobudował sobie około roku 1772 w ogrodzie

ne'a nie zachowało się w oryginalnej formie, ogród

ustronie, także „gotycką" tzw. Kaplicę w Lesie.

ulegał długotrwałej degradacji i dopiero o d n i e d a w n a

Wśród licznych zachwyconych gości z całej Europy

jest rekonstruowany.

były też w Strawberry H i l l polskie arystoktatki, Izabela

Klasyczne i średniowieczne reminiscencje pojawiły

Lubomirska i Izabela Czartoryska, a i c h fascynacja nie

się w Leasowes jako echa poetycko interpretowanej

pozostała bez echa w i c h własnych kreacjach rezyden-

h i s t o t i i . G d y Shenstone kończył „cyzelować" swoją

c j o n a l n y c h . Hrabia Józef Krasiński wzorował się na pa­
16

krainę m e l a n c h o l i i , angielscy pisarze zaczynali już b u ­

łacu Walpole'a, przekształcając po 1800 r. swoją siedzibę

dować swoje miejsca odosobnienia w g o t y c k i m stylu.

w Radziejowicach.

211

17

Były też i opinie zdradzające zakło-

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

potanie. Charakterystyczne są słowa księcia de Ligne,

w „fabrykach" Williama M o n i s a średniowieczne kształty

znanego amatora sztuki i podróżnika, który we własnym

siedziby nadawały specyficzne znaczenia siedzibie.

Beloeil w Belgii również tworzył prywatny raj architek-

Walpole był bez wątpienia najbardziej znaczącą po­

toniczno-ogrodowy: „Kiedy oglądamy Grecję w wyko­

stacią europejskiego gotycyzmu. Gotycyzm zaś należy,

naniu tyluż Anglików, i Gocję Pana Walpole'a, wydaje

w literaturze i w architekturze, do najmocniejszych

się nam, że delirium jak ze złego snu kierowało i c h two­

(i o największym na przyszłość znaczeniu) przejawów

rzeniem. Bardzo lubię jego zamek O t r a n t o ; ten zaś znad

nowej uczuciowości stosowanej, przejawów sentymen­

Tamizy jest równie szalony, ale nie jest tak zabawny".

talizmu. Gotyckie siedziby pobudzały asocjacje z daw­

Zwiedzający Strawberry H i l l już później, w X I X wieku,

n y m i czasami wspaniałości, ale i czasami grozy, z rycer­

amerykański romantyk James F. Cooper widział w dziele

ską, romansową historią, światem fantomów i t d . ; u r u ­

Walpole'a „rodzaj architektonicznej zabawki" i nie do­

chamiały literacki odbiór architektury. A gdy jeszcze

Domem

stanowiły „relikwiarze" dla kolekcji, warstwy tych sko­

dla lalek nazywali Strawberry H i l l też niektórzy współcze­

jarzeń były szczególnie głębokie. Dlatego najsławniejsze

śni jego twórcy, oburzeni niekonwencjonalnym podej­

europejskie siedziby kolekcji pamiątek artystycznych

ściem do tradycji europejskiego pałacu. Walpole repliko­

i historycznych w okresie sentymentalizmu tak często

strzegł w n i m „niczego prócz jego szaleństwa".

18

wał, że podobnie jak maleńka willa lorda Burlingtona

ubierano w szatę średniowieczną: zameczek Lowenburg

w pobliskim Chiswick jest wspaniałym naśladownictwem

w Kassel, D o m k i Gotyckie w parkach w Wórlitz i w Pu­

architektury Greków, tak jego zameczek staje do rywali­

ławach. Te dwa ostatnie zresztą wyraźnie zawdzięczają

zacji z architekturą średniowieczną. W rezydencjach tych

swoje powstanie wzorowi Strawberry H i l l .

bowiem to nie i c h niepoważna skala (a w Strawberry

Gdy Walpole kończył swoje małe „zamczysko", po­

H i l l także wykonanie), ale poważna kultura właściciela-

wstawały już następne gotyckie rezydencje na Wyspach

-architekta, jego zmysł historyczny i poetycki, miały o d ­

Brytyjskich, niektóre zresztą znacznie o d Sttawberry

działywać i imponować. Wspomniane „archeologiczne"

H i l l potężniejsze. O d 1774 r. w D o w n t o n Castle pisarz,

przygotowania ekipy projektującej pałac miały dawać

poeta i estetyk Richard Payne K n i g h t (1750-1824),

gwarancję historycznej wiarygodności jego architektury,

który był także architektem, realizował swoją okazałą

chociaż wiarygodność ta była potrzebna pisarzowi i histo­

siedzibę w f o r m a c h przypominających fortecę średnio­

rykowi raczej jako poetycka inspiracja.

wieczną. Wspaniale położony, wyniesiony ponad park

19

Sława Strawberry H i l l przyczyniła się do upowszech­

na tarasie w i d o k o w y m zamek z b l a n k a m i i wieżami, sta­

nienia gotyckiej szaty w n o w y c h rezydencjach, wzno­

nowił wykład poglądów autora na temat jego ulubionej

szonych p o d koniec X V I I I wieku w A n g l i i , a p o t e m

kategorii malowniczości. Był, podobnie jak Strawberry

i w całej Europie; także, szerzej, pojawiał się t u nowy,

H i l l , nieregularny w planie i w bryle, a zasadą jego k o m ­

antyklasyczny model nieregularnej rezydencji, złożonej

pozycji była konsekwentna niekonsekwencja, sugerują­

z niespójnych, zdawałoby się pochodzących z różnych

ca narastanie b u d o w l i przez w i e k i - albo snucie opowie­

epok składników i malowniczo wkomponowanej w kra­

ści grozy z rozmaitymi zaskakującymi e f e k t a m i .
22

jobraz. Trzeba stwierdzić jednak, że właściwa historycz­

Dzieło Walpole'a, zarówno literackie, jak architekto­

na rola Strawberry H i l l nie polega tylko na wprowadze­

niczne, podziwiał też najsławniejszy szkocki pisarz ro­

niu gotyckiego kostiumu, ale również na utwierdzeniu

mantyzmu Walter Scott. I o n miał również, jak przysta­

wzorca architekta-amatora, którym jest pisarz, intelek­

ło na autora rycerskich romansów, siedzibę w stylu go­

tualista; podobnie jak wcześniej w Chiswick lorda Bur­

t y c k i m , pobudowaną z pomocą fachowego architekta,

lingtona i w T w i c k e n h a m Pope'a, i t u właściciel kreuje

lecz według własnych pomysłów. Położone w okolicach

dom. I jest to jego prywatna wizja. Walpole pisał: „Mo­

Edynburga A b b o t s f o r d przekształcił całkowicie z daw­

je budowle to papier, tak jak moje pisma. I jedne, i d r u ­

nego d w o r u w latach 1812-1832.

gie ulecą, n i m minie dziesięć lat o d mojej ś m i e r c i " .

23

Umierały n o r m y europejskiego d o m u . Romantycz­

20

Walpole przez całe życie zbierał książki, pamiątki histo­

n i pisarze i artyści p r o p o n o w a l i w i c h miejsce d o w o l ­

ryczne i dzieła sztuki, zarówno starożytnej, jak nowsze.

ność stylistyczną i wolność struktury. O d tej pory

Wypełniały one wnętrza pałacu, ale niekiedy to architek­

wszystko już było możliwe, nawet najdziwniejsze archi­

turę dostosowywano do obiektów kolekcji. Średniowiecz­

tektoniczne hybrydy. W procesie i c h wymyślania p r y m

ne witraże zostały wykorzystane w oknach rezydencji. K i l ­

w i e d l i brytyjscy literaci, pierwsi zadając ciosy klasycz­

ka wnętrz (galerię, tzw. zbrojownię i tzw. Pokój Holbeina)

n y m n o r m o m . Wśród w i e l u fascynujących przedstawi­

specjalnie przeznaczono na pomieszczenie osobliwości,

cieli tego szczególnego g a t u n k u niektórzy zbliżali się

rzeźb, starej broni i t p .

do granic szaleństwa architektoniczngo.

21

W Strawberry H i l l mieściła się nie

tylko kolekcja Walpole'a i jego bogata biblioteka, lecz tak­
że drukarnia, w której wydawał o n poezje i dzieła histo­

•••

ryczne. Tu właśnie wyszła w 1785 r. edycja jego własnego
Essay on the Modem

Gardening, który miał mieć wielki

„(...) Podźwignąłem z upadku pewne (...) opactwo

wpływ na kontynencie, także w Polsce na malownicze

w najdzikszej i najodludniejszej okolicy pięknej A n g l i i .

parki w stylu angielskim. Podobnie jak 100 lat później

Posępny i smętny majestat b u d o w l i , dziki n i e m a l wy-

212

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU.

T w i c k e n h a m , w i d o k w i l l i A . Pope'a o d strony Tamizy, ryc. z 1735.
T w i c k e n h a m , ogrody A . Pope'a. Rysunek W. K e n t a z o k . 1730; L o n d y n ,
British Museum.
Pope w swojej grocie w T w i c k e n h a m , rysunek a n o n i m o w y , o k . 1730; L o n d y n
British Museum.
C h i s w i c k House, p l a n o g r o d u i w i d o k i jego b u d o w l i , ryc. J. Rocque,

1736.

Ч1

3 ' * ,

,

Г

213

4

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

P a ł a c S t r a w b e r r y H i l l , b i b l i o t e k a W a l p o l e ' a . A k w a r e l a J. C a r t e r a z 1788.
P a ł a c Strawberry H i l l , tzw. Pokój H o l b e i n a , p o 1750. A k w a r e l a J. C a r t e r a z 1788.
Pałac Strawberry H i l l , tzw. K a p l i c a , względnie G a b i n e t W a l p o l e ' a , ryc. z 1772.

215

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

�Andrzej Pieńka * „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

gląd włości tudzież żałosne i czcigodne a związane z n i ­

snych ( m . i n . Byrona) i p o t o m n y c h (aż po Baudela-

m i podania godziły się przedziwnie z uczuciem zupeł­

ire'a i M a l l a r m e g o ) . Jeszcze większy jednak podziw przy­

nego osamotnienia, co m n i e zagnało w te odległe (...)

niosła m u niebawem najbardziej ekstrawagancka rezy­

strony". Wyznania te, i następnie relację z przekształ­

dencja w Europie. Oryginał ów zamówił tę kolosalną

cania wnęttz klasztornej r u i n y na pełen przepychu pa­

siedzibę, ptzypominającą

łac, bohater opowiadania Ligeia

i klasztot u specjalisty w dziedzinie neogotyckich rezy­

Edgara A l l a n a Рое

zatazem

zamek,

katedrę

spisywał u końca doby R o m a n t y z m u . Już jednak u jej

dencji, architekta Jamesa W y a t t a . F o n t h i l l

początków opactwa i i c h t u i n y stanowiły p t z e d m i o t

wznoszono w latach 1796-1815.

swoistego k u l t u , utwietdzanego głównie przez „po­

ruina była budowana o d podstaw, i to nie jako pawilon-

24

wieść gotycką". Arcydzieło tego g a t u n k u , Mnich

Lewi­

27

Abbey

T u śtedniowieczna

-ustronie w patku przypałacowym, lecz jako właściwy

sa, już samym tytułem ptzywołuje taką scenerię. Sław­

pałac. Pierwotnie dominujący aspekt

ny a r c h i t e k t angielski, J o h n Soane w swoim niesamo­

k o n w e n t u " (Beckfordowi obcy był ideał zakonnika, ale

w i t y m d o m u - m u z e u m w L o n d y n i e nie pominął, oczy­

postawa odosobnienia coraz bardziej wchodziła wtedy

wiście, przemyślnie zaaranżowanej „celi m n i c h a " .

w modę) zanikł zresztą z czasem na rzecz okazałego

Tuż przed końcem W i e k u Świateł, w A n g l i i o b f i t u ­
jącego w takie i inne jeszcze mroczne epizody, w r o k u
1798 młody malarz angielski, W i l l i a m Turner ottzymał
o d lorda Elgina (tego samego, któremu L o n d y n za­
wdzięcza zdobycie marmurów Partenonu) propozycję
udania się do A t e n w chatakterze rysownika topogra­
fa, szkicującego tamtejsze zabytki. Odtzucając to k u ­
szące zaproszenie, późniejszy największy malarz W i e l ­
kiej Brytanii przyjął jednocześnie zamówienie na w y k o ­
nanie serii widoków wznoszonej właśnie ekscentrycz­
nej b u d o w l i lorda Beckforda w jego r o d z i n n y m F o n t h i l l
w zachodniej A n g l i i . Czym o w o prowincjonalne F o n t h i l l
Abbey, może oprócz niebywałej f o r t u n y

Beckfotda,

mogło przyciągnąć znakomitego romantyka? Skatby
klasycznej Grecji nie przeważyły w rywalizacji ze sław­
ną już wtedy, w trakcie budowy, siedzibą pisarza, kolek­

„zrujnowanego

i eleganckiego, nieregularnie zróżnicowanego „klaszto­
r u " . N a zewnątrz, na dziedzińcu-wirydarzu z fontanną
i we wnętrzach panował styl gotycki, aż po meble
(w t y m autentycznie state i. te wykonywane specjalnie
dla Beckforda) oraz witraże. Po r o k u 1800 sam l o r d , i n ­
spirując się m . i n . wzorami w e n e c k i m i i arabskimi, pro­
jektował także przedmioty złotnicze, które następnie
wykonywano dla jego kolekcji. Beckford, który w d u ­
żym stopniu narzucał a r c h i t e k t o w i ogólne koncepty,
czerpał inspitacje ze swoich podróży, n p . olbrzymi o k t o gon wieży jest podobno w y n i k i e m wrażenia, jakie zrobił
na n i m portugalski klasztor gotycki Batalha, wrażenia
opisanego zresztą przezeń ciekawie p o d koniec życia.
Ogólny zaś aspekt rezydencji jako świata grozy i zasko­
czeń stanowił oddźwięk przeżyć doznanych w alpejskich
przełęczach. Kolosalna wieża „opactwa" stała się realizacją litetacko wcześniej ujętej w Watheku w i z j i .

cjonera, podróżnika, wizjonera architektury.

28

W i l l i a m Beckford spędził długie życie (1760-1844)

W pałacu zebtana została też wspaniała kolekcja

na zadziwianiu swoich bliźnich. Odziedziczoną olbrzy­

dzieł sztuki, jedna z największych, jakie k i e d y k o l w i e k

mią fortunę, a także inteligencję i talent litetacki trwo­

powstały na Wyspach B r y t y j s k i c h ; l o t d wykotzystał

nił w szczególnie efektowny sposób. Czarne msze, orgie,

nie tylko swoje włoskie podróże, ale i wyptzedaże zbio­

rozmaite skandale ciążyły na jego reputacji do tego stop­

rów królewskich oraz arystokratycznych we Francji po

nia, że nie był mile widziany w Londynie. Stąd też po­

w y b u c h u r e w o l u c j i . Kupił też w całości

dróże zagraniczne i samotnia-rezydencja stały się dlań

wielkiego historyka angielskiego Edwarda Gibbona.

wyrokiem losu. Jego najsławniejszym u t w o r e m literac­

W

k i m była wschodnia powiastka fantastyczna Wathek, na­

m . i n . arcydzieła malatstwa europejskiego, od Belliniego

bibliotekę

g o t y c k i c h galeriach „opactwa" F o n t h i l l

wisiały

pisana w trzy d n i , a wydana w 1787 г., najpierw po fran­

i Rafaela po Rubensa, Rembtandta, El Gteca, Velasqueza,

cusku. Stanowiła swoistą konkurencję z

Zamczyskiem

stały przedmioty z japońskiej l a k i i romańskie relikwia­

nawiązując jednocześnie do orientalnych po­

rze. Protektor artystów wspomagał największych ma­

w Otranto,

wiastek Woltera. Tytułowy Wathek, kalif zmyślonej

larzy b r y t y j s k i c h swojego czasu: Benjamina

wschodniej ktainy, kietuje się niepohamowaną pychą

( t e m u , pietwszemu malarzowi A k a d e m i i Królewskiej,

(porównywalną jedynie chyba z megalomanią samego

wypłacał roczną pensję o wysokości równej jego pensji

Beckforda), wznosząc m . i n . podniebną wieżę, z której

państwowej!),

„ludzie wydają m u się niczym mrówki, góry jak muszle,

Turnera, Danby'ego, M a r t i n a . N i e tylko zbierał i c h

a miasta jak ule z pszczołami".

Spośród pięciu prze­

dzieła, ale i je zamawiał (np. kupił dla F o n t h i l l , o d ra­

ogromnych rezydencji Watheka, „pałac zwany Rozkoszą

zu po n a m a l o w a n i u w 1800 г., pierwsze wielkie arcy­

Oczu albo Podporą Pamięci był nieustannym zachwyce­

dzieło Turnera, obraz Piąta plaga

25

n i e m . Znajdowały się t a m (...) osobliwości zgromadzone
z wszystkich świata zakątków. (...) W a t h e k , najciekawszy
z ludzi, nie pominął w t y m pałacu niczego, co mogłoby
zaspokoić ciekawość tych, którzy go zwiedzali".

Trudno

Cozensa,

Loutherbourga,

Westa

Blake'a,

egipska).

się dziwić, że fantastyczne

„opactwo"

F o n t h i l l , pełne zbytku i niespodzianek, silnie oddziały­
wało na współczesnych. Beckford umożliwiał n i e m a l
turystyczne zwiedzanie siedziby. Publikował jego w i d o ­

26

k i . Podobno młodzieńcza powiastka „gotycka" Shel­

Powiastka zapewniła młodemu Beckfordowi, nazwa­

leya Zastrozzi

n e m u niebawem „kalifem z F o n t h i l l " , sławę u współcze­

217

powstała p o d wpływem F o n t h i l l Abbey.

�Andrzej Pieńkos • „MOJE BUDOWLE TO PAPIER, TAK JAK MOJE PISMA". SIEDZIBY ANGIELSKICH PISARZY XVIII WIEKU

W s p o m n i a n y a k a d e m i k West

z emfazą równą jego

4

pensji u B e c k f o r d a określał jego siedzibę j a k o dzieło
raczej m a g i i niż rąk l u d z k i c h .
Beckford urządzał już w swojej pierwszej, klasycystycznej rezydencji niezwykłe spektakle. Święta Bożego
Narodzenia r o k u

1781 uświetniła trzydobowa „nekro-

5

6

7

mancko-podziemna" maskarada w inscenizacji malarza
Phillipe'a-Jacquesa Loutherbourga. W n o w y m F o n t h i l l
Abbey

szalone fety odbywały

się

bez

8

ustanku, n p .

w 1800 r. szerokim echem odbiło się wspaniałe przyjęcie
na cześć admirała Nelsona, z którym zresztą Beckforda

9

łączyło romansowanie z tą samą sławną lady H a m i l t o n .
] a k wszyscy angielscy arystokraci, B e c k f o r d z zapa­
m i ę t a n i e m urządzał też o g r o d y . Otoczył włości wokół
29

swojego

klasztoru k a m i e n n y m m u r e m ,

ukształtował

10

jezioro, które przypominać miało o t c h ł a ń , otwierającą
się do wnętrza ziemi, założył m a l o w n i c z y „ogród alpej­
s k i " , który miał m u przypominać podróże szwajcarskie.
W

11

12

F o n t h i l l o b o k m . i n . w s c h o d n i c h pawilonów poja­

wiła się d r e w n i a n a „chata norweska" i sztuczne groty.
Przede wszystkim j e d n a k , nienasycony j a k jego W a ­
t h e k , B e c k f o r d prześcignął k o n k u r e n t ó w w ściąganiu
„wszystkich roślin świata" do swojego p a r k u , który p o d
t y m względem nie miał sobie równych.
W 1822 r. lord, znudzony swoim dziełem, porzucił Fon­

"
14

t h i l l na zawsze i przeprowadził się do kurortu Bath, gdzie
wybudował również wieżę przy pałacu Lansdown Tower.

30

15

Uprzednio urządził wielką wyprzedaż zawartości „opac­
t w a " i opublikował dwa olśniewające albumy z jego w i d o ­
kami. Zdawać by się mogło, że dalsze losy pałacu-opactwa

16

układały się według konsekwentnie zaplanowanego sce­
nariusza: F o n t h i l l Abbey zaczęło się rozpadać, zupełnie

17

jakby dla opowieści Poe'a, już bezpośrednio po opuszcze­
n i u . W pośpiechu budowana wieża zwaliła się całkowicie
w 1825 г., grzebiąc cały pałac. Po wspaniałym opactwie

18

19

pozostały do dziś tylko bramy wjazdowe do parku.
F o n t h i l l A b b e y i Strawberry H i l l były realizacjami
a r c h i t e k t u r y n i e a r c h i t e k t o n i c z n i e pomyślanej. M i m o

2 0

udziału architektów w i c h t w o r z e n i u były raczej sublim a c j ą literatury. A n i rezydencji Pope'a, a n i i c h nie

2 1

można też liczyć do właściwej h i s t o r i i p r a c o w n i arty­
stów. S ą j e d n a k w y b i t n y m i przykładami „domu arty­
sty", a więc miejsca, które w sposób z jego twórczością

2 2

związany r o z m a i t y m i nićmi kreuje jego środowisko:
2 i

kompleks inspiracji i kontekst odbioru.

2 4

Przypisy
Tekst ten stanowi rozwinięcie kilku artykułów popularyzują­
cych angielskie siedziby X V I I I wieku, które publikowałem
w „Domu i Wnętrzu", 1999, nr nr 5, 6, 7
W kontekście nowej interpretacji wzorów klasycznych w Anglii po­
czątku XVIII wieku rozpatruje tę próbę H . F. Clark, Eighteenth Cen­
tury Elysiums. T/te Role of 'Association' in the Landscape Movement,
„Journal ot the Warburg and Courtauld Institutes", 1943, s. 166
'
Materiały dotyczące tej rezydencji zawiera katalog: Alexander
Pope's Villa. Views of Pope's Villa, Grotto and Garden: a Micro­
cosm of English Landscape, Twickenham 1980. Zob. też wszech­
stronne omówienie w: V. Hammerschmidt, J. Wilke, Die Erudeckung der Landschaft. Englische Garten des 18. Jahrhunderts,
Stuttgart 1990, s. 32-36

2 5

1

218

2 6

2 7

2 8

2 9

, 0

Anonimowa A n Epistolary Description of the Late Mr. Pope's Ho­
use and Gardens at Twickenham z 1747 г., cyt. w: The Genius of
the Place. The English Landscape Garden 1620-1820 (red. J. D .
H u n t i R Willis), Cambridge (Mass.) 1988, s. 249-250
Cyt. w: Alexander Pope's Villa..., op. cit., s. 9
Por. M . Mack, A Poet in His Landscajje. Pope at Twickenham, w:
From Sensibility to Romanticism, Oxford 1970, s. 13
Zob. A . Aleksandrowicz, Izabela Czartoryska. Polskość i europej­
skość, Lublin 1998, s. 196
Wśród licznych omówień twórczości architektonicznej Burlingtona oraz znaczenia Chiswick wyróżnia się: J. Harris, The Palladian Revival. Lord Burlington, His Villa and Garden at Chiswick,
Cambridge 1994
R. Castell, Villas of the Ancients Illustrated, London 1728. Publi­
kacja ta odegrała wielką rolę w upowszechnieniu stylizowanego
na antyczny modelu rezydencji kształtowanej zgodnie z ideałem
malowniczej rozmaitości, nasyconej wielorakimi odniesieniami
literackimi i historycznymi.
Najpełniejsze omówienie The Leasowes w: J. Riely, Shemtone's Walks: The Genesis of the Leasowes, „Apollo", 1979, Septem­
ber, s. 202-209; V. Hammerschmidt, J. Wilke, op. cit., s. 100-104
Cyt. w: The Genius of the Place..., op. cit., s. 289-297
Ruina gotyckiego opactwa pojawia się również w twórczości lite­
rackiej autora. „Powinniśmy interpretować 'opactwo' w świetle
poezji Shenstone'a" - twierdzi Ml. Charlesworth, The Ruined Ab­
bey: Picturesque and Gothic Values, w: The Politics of the Picture­
sque: Literature, Landscape and Aesthetics Since 1770 (red. S. Co­
pley i R Garside), Cambridge 1994, s. 67-69. Takie dosłownie
klasztorne odosobnienie twórcy znajdujemy później m.in. w sie­
dzibie Byrona w Newstead Abbey. Zob. jego opis w: B. Mądra-Shalcross, Domromantycznegoarty.sty, Kraków 1992, s. 193-199
A . Aleksandrowicz, op. cit., s. 198
Z. Sinko, Z zagadnień gotycyzmu europejskiego i jego recepcji pol­
skiej, „Pamiętnik Literacki", L X I I I , 1972, z. 3, s. 34
Cyt. w: M . McCarthy, The Origins of the Gothic Revival, New
Haven-London, s. 63. Praca ta stanowi najbardziej wnikliwą
prezentację historii powstania Strawberry H i l l , ukazanej w kon­
tekście tendencji odrodzenia gotyckiego w Anglii.
Zob. na ten temat m.in. A . Aleksandrowicz, op. cit., s. 222-225;
B. Majewska-Maszkowska, Mecenat artystyczny Izabeli z Czarto­
ryskich Lubomirsktej 1736-1816, Wrocław 1976, ss. 61 i 183
M . Przymanowska, Posłowie, w: H . Walpole, Zamczysko
w Otranto, Kraków 1974, s. 112
Cyt. za: B. Mądra-Shalcross, op. cit., s. 24
Richard Bentlcy, jeden ze współtwórców pałacu Strawberry
H i l l , przedstawił właściciela na tle jego siedziby, w towarzy­
stwie... Demokryta i Heraklita na rycinie z 1753 г., stanowiącej
frontyspis do jednego z historycznych dzieł Walpole'a. Jakże to
charakterystyczny splot odniesień!
List z 1761 г., cyt za: J. Mordaunt Crook, Strawberry Hill Revisited,
Country Life 1973, Junnc, s. 17
Doskonalą analizę kolekcji Walpole'a oraz jej powiązania z całą
koncepcją rezydencji daje C. Wainwright, The Romantic Interior.
The British Collector at Home 1750-1850, New Haven-London
1989, s. 71 i n .
Por. J. Summerson, Architecture in Britain 1530 to 1830, London
1977 ( V I wyd.), s. 474-475
Rezydencji tej, a także inym „zamkom" romantycznych pisarzy
i artystów, poświęcę osobne omówienie.
E. А. Рое, Ligeia (tłum. S. Wyrzykowski), w: tegoż, Opowieści
niesamowite, Kraków 1976, s. 298
W. Beckford, Wathek. Opowieść arabska (tłum. A . Jasińska),
Kraków 1975, s. 7
Ttmże, s. 6
Zob. wyczerpujące omówienia: H . Wischermann, Fonthill Abbey
- Studien zur profanen Neugotik Englands im 18. jahrhundert, Fre­
iburg i . Br. 1979; C. Wainwright, op. cit., s. 109 i n .
Zob. na ten temat m.in. Z. Sinko, Posłowie, w: W. Beckford, Wa­
thek..., op. cit., s. 105; K . Murawska, A n image of mysterious wis­
dom won by toil': The Tower as Symbol oj Thoughtful Isolation in
English Art and Literature from Milton to Yeats, „Artibus et H i storiac", 1982, n r 5 , s s . 142, 149-151, 156-157
Zob. m.in. R. J. Gemmett, Beckford's Fimtliill: The Landscape as An,
„Gazette des Beaux-Arts", LXXX, 1972, decembre, s. 335-356.
Zob. m.in. K. Murawska, op. cit., s. 159

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
