<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10733" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10733?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T00:01:41+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10711">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/89e5b5bd0468f58e870b94da27e16a8e.pdf</src>
      <authentication>78306527bc9a7889026957469bb4a59f</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127939">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2878</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127940">
              <text>2002</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127941">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2683</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127942">
              <text>Samotność Osterwy. Co dalej w badaniach nad Redutą? / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127943">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.219-228</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127944">
              <text>Osiński, Zbigniew</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127945">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127946">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127947">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="127948">
              <text>Zbigniew Osiński • SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ.'

T

ak się złożyło, że Reduta i teatr. Artykuły - w y ­

wiady - wspomnienia

1914-1947

Juliusza Oster­

ZBIGNIEW

wy, podobnie zresztą jak obszerny, liczący po­

nad siedemset stton d r u k u t o m Duchowość

Recenzje

teatralne

1901-1940

OSIŃSKI

i maestria.

Mieczysława L i m a n o w ­

skiego, ukazały się dokładnie czterdzieści cztery lata
po śmierci każdego z o b u założycieli Reduty. Osterwa

Samotność Osterwy*

zmarł 10 maja 1947, a L i m a n o w s k i — 25 stycznia 1948
r o k u ; Reduta
a Duchowość

i teatr o p u b l i k o w a n a została w

1991,

i maestria - w 1992 r o k u . W t e n sposób

książki te raz jeszcze nakazują przywołać tak ważnego

Co dalej w badaniach

dla Limanowskiego i Osterwy, jak i dla powołanej

nad Redutą?*

przez n i c h Reduty - A d a m a M i c k i e w i c z a i jego „czter­
dzieści i cztery" wraz z całą symboliką tej liczby. Przy­
padek to jedynie, czy też ukrywa się za t y m jakiś głęb­
szy sens i znaczenie? Zadowalającej odpowiedzi na to

Pamięci Ireny i Tadeusza Byrskich

pytanie nie uzyskamy już chyba nigdy.
Ważne jest t o , że a n i Juliusz Osterwa, a n i Mieczy­
sław L i m a n o w s k i nie napisali t a k i c h książek. Zostały
one zrobione (w najbardziej dosłownym tego słowa
znaczeniu)

z tekstów

o p u b l i k o w a n y c h wcześniej

N i e bez p o w o d u użyłem tutaj określenia „niemal
wszystkimi", ponieważ jest prawdopodobne, że jakieś

w różnych czasopismach i okolicznościowych d r u k a c h

teksty Osterwy i Limanowskiego zostaną jeszcze kie­

przez i c h redaktora i obie oficyny: w w y p a d k u Reduty

dyś odnalezione w starych czasopismach.

i teatru było to w y d a w n i c t w o Wiedza o Kulturze we

niewprowadzonym w t e n rodzaj pracy należy się w t y m

Wrocławiu, a w wypadku Duchowości

i maestrii - W y ­

miejscu wyjaśnienie, że ptzy b r a k u j a k i e j k o l w i e k b i ­

d a w n i c t w o I n s t y t u t u Sztuki Polskiej A k a d e m i i N a u k .

bliografii zawartości p o l s k i c h czasopism sprzed r o k u

Osobom

1945 (dopiero o d tego r o k u zaczęły się b o w i e m ukazy­

Także tytuły o b u książek pochodzą ode m n i e .
Sześć lat czekał na d r u k Był kiedyś' teatr Dionizosa

wać Polska bibliografia literacka i Bibliografia
odszukanie interesujących

zawartości

nas

tekstów

Mieczysława Limanowskiego, zawierający eseje o te­

czasopism)

atrze i dramacie oraz teksty w s p o m n i e n i o w e . T o m t e n

przypomina zazwyczaj ptzysłowiowe poszukiwanie igły

jeszcze w 1988 t o k u złożyłem w W y d a w n i c t w i e L i t e -

w stogu siana. W takiej sytuacji właściwie nigdy nie

r a c k i m , które jednak, dokonawszy już składu w D r u ­

można być p e w n y m , że dotarło się już do wszystkiego.

k a r n i Polskiej w K r a k o w i e , zrezygnowało z książki

Jest to więc praca wymagająca dyspozycji, jakie daw­

z powodów f i n a n s o w y c h . W r o k u 1994 wydał ją Insty­

niej kojarzono z c n o t a m i benedyktyńskimi. W dodat­

t u t Sztuki P A N , dzięki czemu dysponujemy wreszcie

k u były to zawsze prace u nas niedoceniane w każdym

n i e m a l wszystkimi tekstami związanymi z teatrem, ja­

znaczeniu tego słowa.

kie obaj twórcy Reduty przeznaczyli kiedyś do d r u k u .

Jeśli chodzi o teksty Osterwy, to ptzypomnę, że do
r o k u 1991 znaliśmy tylko jego wydane w 1968 r o k u na­
kładem Państwowego I n s t y t u t u Wydawniczego Listy,
zebrane przez Matyldę Osterwę i Elżbietę Osterwiankę

* Zarys pierwszej wersji tego tekstu, a może należałoby powie­

oraz zredagowane przez Edwarda Krasińskiego. Dzisiaj

dzieć jego wstępny, nieco rozbudowany konspekt ukazał się w wy­

tamtą edycję można by co najmniej podwoić: w r o k u

dawnictwie okolicznościowym Państwowego Teatru i m . Juliusza
Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, opublikowanym w pięćdzie­

1987 P I W opublikował jako osobną książkę odnalezio­

siątą rocznicę śmierci współtwórcy Reduty i patrona gorzowskiej

ną korespondencję między d w o m a twórcami-założycie-

sceny: Państwowy Teatr im. Juliusza Osterwy, Wydawnictwo Arty-

lami Reduty, niektóre i c h listy do i n n y c h osób ukazały

styczno-Graficzne ARSENAŁ, Gorzów Wielkopolski 1997. Niniej­

się w czasopismach, ale wiele spośród odnalezionych

szy tekst zawiera jedynie niektóre fragmenty tamtej wersji, został on

po r o k u 1968 znajduje się w różnych zbiorach biblio-

również zmieniony i dopracowany.

teczno-archiwalnych i czeka jeszcze na d r u k .

Po raz pierwszy podjąłem rozważania pod tym tytułem podczas
promocji książki: Juliusz Osterwa, Reduta i teatr. Artykuły — wywia­
dy — wspomnienia, 1914-1947. Teksty zebrali Zbigniew Osiński
i Teresa Grażyna Zabłocka. Opracował i przygotował do druku Zbi­

kę złożoną z rozproszonych tekstów Osterwy: Reduta

gniew Osiński, wydawnictwo Wiedza o kulturze Fundacji dla U n i ­

i teatr. Artykuły

wersytetu Wrocławskiego, Wroclaw 1991. Promocja odbyła się

P u n k t wyjścia dla tej publikacji stanowiła praca magi­

5 maja 1992 roku w Sali Estradowej Państwowej Wyższej Szkoły Te­

- wywiady - wspomnienia,

sterska Teresy Grażyny Zabłockiej Teksty

atralnej i m . Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, wprowadzenie

Juliusza

do dyskusji wygłosił prof. Edward Krasiński, a teksty Osterwy od­

Osterwy,

1914-1947•
publikowane

napisana p o d m o i m k i e r u n k i e m na

Wydziale Polonistyki U n i w e r s y t e t u Warszawskiego

czytali Maja Komorowska i Zbigniew Zapasiewicz. Por. Książka

w latach 1982-1984.' Zabłocka zebtała 55 tekstów,

o Osterwie, Zycie Warszawy 5 V 1992, nr 105

219

I

W r o k u 1991 nieistniejące już dzisiaj wrocławskie
w y d a w n i c t w o Wiedza o Kulturze opublikowało książ­

�Zbigniew Osiński * SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

książka Reduta i teatr zawiera i c h 83, w której t o licz­

Reduty, 29

bie znajduje się: 20 tekstów autorskich, 48 wywiadów,

Związku Artystów Scen Polskich A n d r z e j

listopada 1989

r o k u , ówczesny prezes

7 wypowiedzi w a n k i e t a c h , 3 listy do r e d a k c j i czaso­

ogłosił w prasie, r a d i u i telewizji okolicznościowy List

pism, 3 omówienia odczytów i 2 teksty z obszernymi

otwarty, w którym możemy między i n n y m i przeczytać:

Łapicki

przytoczeniami w y p o w i e d z i . Siedemdziesiąt sześć tek­

„Dzień dzisiejszy jest dla teatru polskiego w i e l k i m

stów zostało o p u b l i k o w a n y c h za życia Osterwy, siedem

świętem. Siedemdziesiąt lat t e m u w salach r e d u t o ­

- po jego śmierci. Spośród t y c h o s t a t n i c h wszystkie

w y c h Teatru W i e l k i e g o w Warszawie [...] rozpoczęła

teksty (z j e d n y m tylko wyjątkiem) ukazały się bądź

swoją działalność Reduta, jedno z najistotniejszych

wkrótce po śmierci Osterwy, bądź w jej kolejne okrą­

przedsięwzięć artystycznych w dziejach polskiej sceny.

2

głe rocznice: dziesiątą i dwudziestą. Ta prawdziwa ma­

[...] Działalność Reduty dała początek naszemu n o w o ­

nia jubileuszowości, związana z k o l e j n y m i rocznicami,

czesnemu t e a t r o w i . [...] W swych peregrynacjach po

jest zresztą dla całej polskiej recepcji Osterwy i Redu­

kraju realizowała Reduta postulat teatru ideowego

ty f a k t e m charakterystycznym.

i artystycznego, którego tradycja jest wciąż żywa i i n ­

W a r t o wspomnieć, że Józef Szczublewski jako autor

5

Pierwszej

Reduty

Żywota

W a r t o przy t y m zauważyć, że przytoczony list okazał

Osterwy

(1971) znał tylko czternaście tekstów za­

się w o s t a t n i c h k i l k u n a s t u l a t a c h bodaj j e d y n y m o f i ­

Osterwy

(1965), a p o t e m

spirująca".

mieszczonych w Reduta i teatr, co stanowi około pięt­

c j a l n y m d o k u m e n t e m polskiego środowiska teatralne­

nastu procent. Z a t e m ponad cztery piąte tekstów ze­

go, w którym przypomniano Redutę.

b r a n y c h w Reduta i teatr ukazało się po raz pierwszy o d
czasu i c h pierwodruków; nie były one znane nawet

W Reducie

i teatrze Osterwy przyjąłem c h r o n o l o ­

czołowemu h i s t o r y k o w i Reduty. W r o k u 1992 wydaw­

giczny układ tekstów, aby w trakcie l e k t u r y łatwiej

n i c t w o Wiedza o Kulturze opublikowało wybór tek­

można było śledzić ewolucję myśli artysty.

stów pochodzących z rękopisów O s t e r w y d o k o n a n y

A n e k s wypełniają trzy statuty, pochodzące z lat

przez Ireneusza Guszpita, w jego również opracowa­

1923, 1938 i 1946, oraz uwagi O Statucie Reduty z ro­

n i u , a trzy lata wcześniej i n n a wrocławska oficyna w y ­

k u 1937. D o k u m e n t y te, spośród których tylko jeden

dała książkę Guszpita Przez teatr - poza teatr.

- Statut z r o k u 1938 - został wcześniej ogłoszony d r u ­

0 Juliuszu

Szkice

k i e m , pozwalają prześledzić ewolucję założeń, jaka do­

Osterwie.

3

Jeśli zaś chodzi o Mieczysława Limanowskiego, to

konała się o d zorganizowania Towarzystwa Polskich

dopiero czterdzieści lat po jego śmierci, czyli w r o k u

Artystów Teatru „Reduta" do Stowarzyszenia Społecz-

1987, ukazała się odnaleziona wtedy korespondencja

no-Artystycznego pod nazwą „Zespół R e d u t y " z siedzi­

z Osterwą (w zamierzeniu o b u autorów nie przezna­

bą w Warszawie, a p o t e m w K r a k o w i e .

czona do d r u k u ) , w 1992 - Duchowość
cenzje teatralne 1901-1940

i maestria.

Re­

Przyjętym i w miarę możliwości konsekwentnie zre­

oraz w 1994 - zbiór Był kie­

a l i z o w a n y m przeze

Były to pierwsze w ogóle jego książ­

dyś teatr Dionizosa.

m n i e założeniem

było:

ocalić

wszystko, co jest jeszcze możliwe do ocalenia, niezależ­

k i o teatrze, jakie ukazały się d r u k i e m . W a r t o t u wspo­

nie o d literackiej wartości t y c h tekstów. Za klasyczną

m n i e ć , że już na początku r o k u 1925

wydawnictwo

w t y m względzie można chyba uznać opinię zawartą

Towarzystwa Przyjaciół Reduty p o d nazwą „Biblioteka

w tekście z r o k u 1984, autorstwa jednego z ówczesnych

R e d u t y " zapowiedziało publikacją odczytu N a drogach

słuchaczy Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej

tworzenia nowego aktora, którym 21 grudnia 1924 r o k u

PWST, dzisiaj reżysera teatralnego - Krzysztofa K o p k i :

L i m a n o w s k i otworzył serię osiemnastu wykładów p u ­

„[...] na czym polegała metoda twórcza Osterwy

blicznych z dziedziny t e a t r u , wygłaszanych w niedziel­

i Reduty? Próba odpowiedzi nastręczy t u niemało kło­

ne południa w salach r e d u t o w y c h Teatru W i e l k i e g o

potów. Genialny a k t o r i świetny reżyser - w przeci­

w Warszawie. Publikacja nie doszła wówczas do skut­

wieństwie do Stanisławskiego, Brechta czy Craiga -

k u , a rękopis uważano za zaginiony, dopiero w latach

nie posiadał Osterwa zdolności pisarskich. N i e pozo­

dziewięćdziesiątych odnalazł się o n wśród materiałów

stawił po sobie teoretycznych, rozpraw i dzisiaj o jego

Mieczysława Limanowskiego znajdujących się w zbio­

metodzie mamy jedynie blade pojęcie, czerpane albo

rach M u z e u m Z i e m i Polskiej A k a d e m i i N a u k (wcze­

ze sprzecznych relacji krytycznych, albo z rażących -

śniej dysponowaliśmy jedynie sprawozdaniami praso­

raz patosem, raz oschłością - a zawsze nie tykających

w y m i z odczytu) .

istoty zjawiska wspomnień ludzi, którym dane było

4

z Osterwą współpracować".

W latach dziewięćdziesiątych pamięć Reduty, mię­

6

dzy i n n y m i poprzez publikacje książek, stała się swo­

Powyższy tekst, napisany - j a k dość często zdarza się

istym wyzwaniem, n i e m a l prowokacją dla łudzi decy­

to młodym a u t o r o m - z dużą pewnością siebie, intere­

dujących o losach polskiej kultury, w t y m również p o l ­

suje m n i e przede wszystkim jako zbiór obiegowych ste­

skiego t e a t r u . Przy oczywistych różnicach czasy i o k o ­

reotypów na temat Osterwy i Reduty, powtarzanych

liczności wydawały się wtedy p o d niektórymi względa­

właściwie do dzisiaj wśród zdecydowanej większości

m i zadziwiająco podobne do t y c h , w j a k i c h powstała

polskiego środowiska teatralnego. Najprościej

1 działała Reduta. W siedemdziesięciolecie powstania

wiąc, stosunek t e n jest oparty na szczególnego rodza-

220

mó­

�Zbigniew Osiński • SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

j u hipokryzji: ogólnikowe i do niczego nie zobowiązu­

Pieiwsza Reduta Warszawska z lat 1919-1925. A dla­

jące

czego nie Reduta w W i l n i e , I n s t y t u t Reduty w podzie­

uwielbienie, powtórzone

zapewne za

którymś

z pedagogów („genialny aktor i świetny reżyser"), bez

m i a c h przy ulicy Kopernika lub okupacyjne projekty

jednak rzetelnej znajomości i przemyślenia tekstów (to

b r a c t w t e a t t a l n y c h „Dal" i „Genezja"? I n n y t a k i ste-

ostatnie wymagałoby b o w i e m tzetelnego wysiłku i nie­

teotyp to powszechne ptzekonanie, że Reduta grała

zależności sądów), czego wyrazistym ptzykładem może

wyłącznie polski repertuar. Tymczasem założenie ta­

być zdanie, że żaden ze współpracowników Osterwy

kie dotyczyło jedynie Pierwszej Warszawskiej. Osta­

7

nie dotknął nawet „istoty zjawiska", gdyż wszystkie bez

tecznie każda ocena będzie zależała przede wszystkim

wyjątku wspomnienia o Reducie grzeszą patosem lub

o d ptzyjętych kryteriów. L e k t u r a Reduty i teatru uświa­

oschłością. Stwierdzenie to jest na tyle ogólne, że nie

damia, że jedną ze stałych właściwości zespołu Ostet-

da się z n i m właściwie polemizować.

wy i Limanowskiego była jego gotowość i otwartość na

D l a Juliusza

O s t e r w y słowo miało być

przede

wszystkim przekaźnikiem treści, które zamierzał prze­

zmiany, że znajdował się o n w ciągłym statu

nascendi.

Pokazują to również wspomniane Statuty Reduty.

kazać. Trzeba jednak powiedzieć jasno, że jego teksty

W tomie znalazły się wyłącznie teksty zaakceptowa­

były i pozostały również i dla nas ważne przede wszyst­

ne przez Osterwę do d r u k u , przeznaczone przezeń do

k i m ze względu na rolę i znaczenie i c h autora w histo­

wiadomości publicznej. Wydaje się to szczególnie waż­

t i i polskiej sztuki teatralnej. N i e da się wydestylować

ne w przypadku twótcy, który konsekwentnie twierdził:

z tekstów Osterwy znakomitej literatury. W

moim

przekonaniu byłby to wysiłek datemny, a troska o czy­
telnika zupełnie fałszywie pojęta.

na

8

Z tego też p o w o d u wcale nie zależało m u na ujaw­

Przyjęte ptzeze m n i e założenie posiada swoje zalety,
zwłaszcza dla badaczy. M a również wady, spośród któ­
rych najważniejszą jest btak selekcji materiału,

„Wszelki zamiar w y j a w i o n y publicznie t r a c i
swej s i l e " .

co

n i a n i u , a t y m bardziej na p u b l i k o w a n i u wszystkiego.
Lektura Reduty i teatru uświadamia raz jeszcze odręb­
ność Juliusza Osterwy w całej histotii polskiego teatru

w efekcie nie oszczędza niekiedy pisarstwa Osterwy.

i polskiej k u l t u r y teattalnej. Był o n w istocie jedyny i nie

N a coś musiałem się jednak zdecydować, zaś — jak

do powtótzenia, p o m i m o że można oczywiście wskazy­

w i a d o m o - dążenie do kompletności i selekcja mate­

wać na różne analogie w bliższej i dalszej przeszłości.

riału wykluczają się wzajemnie.

Podczas akademii zorganizowanej w m a j u 1972 r o k u

Teksty zebrane w Reducie i teatrze nie były też nigdy

w Państwowym Instytucie Sztuki w Warszawie z okazji

podręcznikiem dla aktorów i reżyserów. N i e znajdzie­

ćwierćwiecza śmierci artysty (znów okrągła rocznica

m y w n i c h na przykład uwag o charakterze technicz­

i akademia!) Jerzy G r o t o w s k i mówił o t y m , że niektóte

n y m a n i zapisu ćwiczeń a k t o r s k i c h .

wypowiedzi Ostetwy bardzo łatwo jest wyśmiać, wy­

Książka jest przede wszystkim zapisem śladów dtogi
twórczej Juliusza Osterwy, pozostawianych przez niego

kpić. Sam twórca Teatru L a b o r a t o r i u m dobrze poznał
t e n śmiech w wiele już lat po jego śmierci.

9

samego przez ttzydzieści ttzy lata. Jego przemyśleń,

Z obecnej perspektywy zdaje się wyglądać na to, że

niepokojów, w a l k i , złudzeń i nadziei, zmęczenia, znie­

podstawową „naiwnością" obu twórców Reduty była

cierpliwienia, pasji, cierpliwości, oddania, wierności.

i c h głęboka wiata w zespół jako f u n d a m e n t każdego

A k t o r , reżyser, współtwórca Reduty i jej przywódca,

twótczego t e a t t u . Paradoksalnie wróciliśmy b o w i e m

działacz teatralny, w i e l k i rozdział historii i żywej inspi­

w Polsce do e p o k i teatru gwiazd, jakby w międzyczasie

racji. W końcu każdy autentyczny polski zespół te­

nie było W i e l k i e j Reformy, a potem „drugiej reformy

atralny musi skonfrontować się z doświadczeniem Re­

teatru".

d u t y : na „tak" lub na „nie", co na jedno wychodzi. Po

k u l t gwiazd w teattze, któremu sprzyja k u l t u r a maso­

prostu nie da się inaczej, jeśli pracę w teatrze t r a k t u j e

wa i związane z nią współczesne media, jest również ja­

10

A może obecny, tak zaskakujący na pozóf

się z powagą. Z tego właśnie p o w o d u tak ważne było

kąś teakcją na obie reformy teatru? Jeśli tak, to t y m

dla m n i e ocalenie możliwie wszystkiego, co Osterwa

bardziej n i e m a l wszystkie pytania pojawiające się na

napisał czy powiedział w wywiadach, których zresztą

k a t t a c h Reduty i teatru wydają się nadal aktualne i ży­

z reguły wówczas nie autoryzowano. N i g d y przy t y m

we, nawet jeśli język tej książki należy do czasów

nie w i a d o m o , co, kiedy i dla kogo może okazać się

Osterwy i może być już dla w i e l u czytelników (zwłasz­

wartościowe.

cza nieprzygotowanych do l e k t u r y )

anachroniczny.

O t o najważniejsze z t y c h pytań:

Miałem pełną świadomość, że na całe dziesięciole­
cia będzie to najpewniej jedyna możliwość wydania
t y c h tekstów. Można zresztą grymasić na l i t e r a c k i po­

1. C z y m jest właściwie twórczy zespół w teatrze?

ziom tekstów Osterwy, ale w a r t o sobie uświadomić, że

2. C o t o naprawdę znaczy „etos zespołu"?

t e n i c h zbiór jest pracą absolutnie podstawową, nie­

3. Jaka jest rola przywódcy/przewodnika zespołu teatralnego?

zbędną dla wszelkich i n t e r p r e t a c j i . O d n o s i się to rów­

4. Współpraca reżysera z aktorem?

nież do Reduty. Uttwaliły się u nas o d lat pewne ste­

5. Praca a k t o r a n a d sobą i n a d rolą?

reotypy w jej recepcji. Jak na przykład, powtatzana do

6. C o t o dzisiaj znaczy „społecznikostwo" w sztuce, teatr p o j ­

dzisiaj opinia, że najciekawsza i najważniejsza była |

221

m o w a n y i p r a k t y k o w a n y j a k o służba społeczeństwu, r o -

�Zbigniew Osiński * SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

d e m z Przepióreczki Żeromskiego, b ę d ą c e j n i e j a k o j e d n y m

Za t a k i m odwołaniem t k w i niewątpliwie moje głębo­

z utworów k a n o n i c z n y c h Reduty?

kie przekonanie, że zamierzenia O s t e r w y i R e d u t y
były n a tle polskiego t e a t r u i polskiej k u l t u r y arty­

N i e przypadkiem mówiono o Osterwie: „brat d u ­
c h o w y Stefana Ż e r o m s k i e g o " .

11

stycznej swoich czasów wysiłkiem w istocie osamot­

Który z teatrów i/lub

n i o n y m , co jednak na szczęście nie oznacza, że był t o

czołowych polskich aktorów miałby na przykład po­

wysiłek daremny. W p r o s t przeciwnie: j a k okazało się

trzebę i odwagę, aby systematycznie (to jest przynaj­

po l a t a c h , był o n ważny, miał niebagatelne

m n i e j raz d o r o k u ) jeździć do dzisiejszych Łap i T u r -

kwencje.

montów z repertuarem t a k i m , jak: Książę

Niezłomny,

konse­

Dlatego też nie o d rzeczy będzie przypomnienie

Przepióreczka, Wesele?

w t y m miejscu wypowiedzi ludzi, którzy Osterwę znali
naprawdę dobrze. Przywołam t u fragmenty dwóch

Wypisałem t y l k o przykładowy zestaw problemów
pojawiających

się w tekstach

tekstów napisanych bezpośrednio p o jego śmierci,

Osterwy, zebranych

a o p u b l i k o w a n y c h na łamach poświęconego artyście

w książce Reduta i teatr lub zainspirowanych przez te

n u m e r u „Tygodnika Powszechnego" z 22 czerwca 1947

teksty. Przedstawię teraz propozycje tematów d o opra­

r o k u . Pierwszy z n i c h to obszerny fragment świetnego,

cowania przez badaczy:

a zupełnie niesłusznie p o t e m zapomnianego przemó­
wienia n a d grobem artysty, wygłoszonego przez księdza

1.

R e d u t a W i l e ń s k a 1925-1929. P o m i m o istniejącej już n a

Konstantego Michalskiego:

t e n t e m a t książki, której krytyczne omówienie zamieści­

„Trzy co najmniej główne myśli głosi mistyka chrze­

ł e m na l a m a c h „Pamiętnika T e a t r a l n e g o " wkrótce po

ścijańska o d w i e l u wieków: jedną o podwójnym o b l i ­

jej ukazaniu s i ę .

czu duszy, drugą o jej t a j n i , trzecią o c u d a c h łaski Bo­

12

żej, jakie się w tej t a j n i dokonują. D w a oblicza posia­

2.

I n s t y t u t R e d u t y 1931-1939, nazywany również Drugą
R e d u t ą Warszawską.

da ludzka dusza, by jednym z n i c h zwracać się do

3.

O b j a z d y / W y p r a w y R e d u t y 1924-1939. R e d u t a Objaz­

wieczności, d r u g i m do ziemi i do tego wszystkiego, co

4-

5.

6.

7.

8.

9.

dowa.

na niej m i j a razem z czasem. Mówi się o powierzchni

R e d u t a i r e d u t o w c y . Książka taka mogłaby między i n n y ­

duszy i o jej tajni, bo na jej powierzchni mogą się zmie­

m i twórczo wykorzystać najważniejsze spośród istnieją­

niać bezustannie wrażenia po wrażeniach, emocje po

c y c h obecnie prac o t o w i a n i z m i e i t o w i a ń c z y k a c h .

emocjach, ale w t a j n i może panować pokój, t e n pokój,

13

R e d u t a j a k o pierwsze w Polsce l a b o r a t o r i u m teatralne

co się utrzymuje w głębinach m o r s k i c h , c h o ć t a m

i pierwszy p o l s k i t e a t r a l n y zespól a l t e r n a t y w n y , j a k po­

gdzieś u góry szaleją burze. Dzieją się w t a j n i duszy c u ­

wiedzielibyśmy dzisiaj.

da łaski bożej, które chyba najpiękniej, a przynajmniej

Powstałe podczas o k u p a c j i p r o j e k t y stowarzyszeń arty-

najbardziej obrazowo wypowiedział kiedyś średnio­

styczno-społecznych „ D a l " i „Genezja" j a k o w i e l k i e u t o ­

wieczny mistyk, Mistrz Eckhart: jak słońce prowadzi

pie Juliusza O s t e r w y .

ożywcze soki w drzewie szlachetnym o d jego korzeni,

Teatr j a k o przedsiębiorstwo a teatr j a k o „przedsięwzię­

poprzez pień, gałęzie i rózgi, by wreszcie na rózgach

cie", zarówno w samej Reducie, j a k i h i s t o r i i t e a t r u

wytrysły barwne kwiaty, tak Bóg z dna duszy wyprowa­

i kultury teatralnej.

dza siły swej łaski poprzez wszystkie władze, poprzez

I w związku z t y m : czym jest poważnie pojęta edukacja

wszystkie dyspozycje jakby przez rózgi, by wreszcie

poprzez teatr, zaczynając o d małych dzieci, a kończąc na

z n i c h wykwitły najpiękniejsze z uczuć l u d z k i c h i zapa­

w i d z a c h dorosłych?

liły się najjaśniejsze przędze myśli.

Język Reduty. Byłaby t o okazja d o twórczej współpracy

Trzy myśli m i s t y k i średniowiecznej urzeczywistniają

teatrologa i językoznawcy o zainteresowaniach t e a t r o l o -

się w n i e j e d n y m człowieku bez względu na to, jaką po­

gicznych.

siada konstytucję i typ psychiczny. Typy psychiczne

R e d u t a w teatrze p o l s k i m i e u r o p e j s k i m pierwszej p o l o ­

będą różne, ale w duszy będzie zawsze podwójne o b l i ­
cze, utrzyma się jej głębina czy tajnia i zawsze w głębi­

w y dwudziestego w i e k u .

nie będą się spełniały cuda bożej łaski.

10. Tradycje Reduty. R e d u t a j a k o tradycja.

Miał śp. Juliusz Osterwa własną konstytucję i wła­
W pierwszej kolejności są to oczywiście zadania dla

sny typ psychiczny, ale też u niego uwidaczniały się

polskiej teatrologii i teatrologów. I nie są to tylko za­

wyraźniej aniżeli u człowieka przeciętnego trzy główne

dania akademickie. O d czasu i jakości i c h wypełnienia

myśli z m i s t y k i chrześcijańskiej. Jedno oblicze jego d u ­

będzie

szy zwracało się ciągle w wieczność, zwracało się jakby

zależał

również

poziom k u l t u r y

teatralnej

w Polsce.

w świat idei platońskich, w świat bożych myśli, drugie

Tytułując niniejszy tekst Samotność
łą świadomością

nawiązałem

z ca­

Osterwy,

zwracało się nie tyle do ziemi, ile raczej do synów zie­

ważnego,

m i i do i c h losów, zwracało się do teatru, gdzie aktor

a dotychczas nieprzetłumaczonego na język p o l s k i ar-

na scenie odtwarzał i tworzył ludzkie dramaty. Jakoś

tykułu Wsiewołoda M e y e r h o l d a z r o k u 1921:

zawsze światła

cziestwo Stanisławskogo

do tytułu

(Samotność

Odino-

Stanisławskiego)

.

z oblicza pierwszego

przechodziły

u Osterwy w oblicze drugie, by sięgnąć aż d o dna jego

1 4

222

�Zbigniew Osiński • SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

duszy, do jej istoty, jej tajni i odbić się t a m , jak się o d ­

arcybiskupa Nowowiejskiego, ale nie to jeszcze cha­

bijają gwiazdy w głębinach czystych wód; w czystych,

rakteryzuje d n i i tygodnie, kiedy chłonął w t y m o k r e ­

a nie i n n y c h w o d a c h najlepiej odbijają się czyste

sie. Najbardziej mówi do nas jedna,

gwiazdy [ . . . ] .

wtenczas jego książka, a tą książką jest Mszał.

najukochańsza
Ciągle

N i e był Osterwa doskonałą figurą geometryczną,

się w n i m rozczytywał, podziwiał ptzede wszystkim je­

lecz człowiekiem żywym, co miał duszę i ciało, więc też

go kolekty, tłumaczył z niego raz po raz wielkie ustępy,

nic dziwnego, że ulegał rozwojowi i przemianom. [...]

bo byl dlań źródłem radości w życiu.

Każde życie ludzkie, przynajmniej bogate życie, spełnia

C h ł o n ą ł jeszcze inaczej. Poszedł w j e d n y m W i e l k i m

dwie funkcje, bo chłonie i tworzy. Jeden ze współpra­

Tygodniu na rekolekcje zamknięte do klasztoru oo.

cowników O s t e r w y z Reduty wileńskiej opowiada, jak

Dominikanów k r a k o w s k i c h , a w i n n y m W i e l k i m Ty­

jego ukochany Mistrz miał tygodnie i miesiące, kiedy

g o d n i u do klasztoru oo. Benedyktynów

chłonął, a inne tygodnie i miesiące, kiedy tworzył.

Przede wszystkim W i e l k i Tydzień razem ze swą głębo­

w Tyńcu.

Miał Osterwa tygodnie i miesiące, kiedy chłonął,

k o wzruszającą liturgią w t y n i e c k i m klasztorze pozo­

zamykał się w sobie, milczał i rozmyślał. Drogą do po­

stawił aż do końca życia w duszy O s t e t w y niezatarte

znania człowieka intelektualisty jest jego biblioteka.

ślady. Powtarzał często, że się nigdy nie modlił tak, jak

N a półkach b i b l i o t e k i O s t e r w y z pierwszego okresu

się modlił w Tyńcu.

znajdziemy czterech naszych wieszczów, ale nie tylko,
znajdziemy t a m Towiańskiego,

C h ł o n ą ł i marzył, i tworzył. D l a artysty bez marze­

Hoene-Wrońskiego,

nia nie m a n i e m a l twórczości. Marzył Osterwa o t y m ,

Trentowskiego, bo to wszystko go interesowało, to

jakby pierwiastki litutgiczne przenieść w dyskretny

wszystko chłonął. C h ł o n ą ł to, co miało minąć, i to, co

sposób w twórczość aktorską; marzył o t y m , jakby

miało pozostać. Pozostać miały poglądy Libelta na

z opowieści Tobiasza stworzyć wielkie m i s t e r i u m , któ­

piękno, pozostać miały myśli Calderona, a przede

re by odgrywano na dziedzińcu klasztoru w Szczyrzycu.

wszystkim styl wyczuwania i tworzenia C y p r i a n a N o r ­

Marzył i tworzył. Grał rolę Księdza Piotra w D r i a ­

w i d a . W Estetyce Libelta podkreślił w tekście ołów­

dach, а wtedy z głębin jego duszy, z jej dyspozycji jakby

k i e m te myśli, gdzie artysta naśladuje Stwórcę i staje

z żywych rózg wytryskały najpiękniejsze kwiaty jego na­

się Jego narzędziem. Naśladuje Stwórcę przez to, że

tchnienia, wydobywały się potężne impulsy, które m u

uzewnętrznia swe myśli w kształtach m a t e r i a l n y c h ;

szły w całą jego postać, że aż ludziom się zdawało, jako­

staje się narzędziem Stwórcy przez to, że sztuka ptzez

by z Księdzem P i o t t e m w mistyczne zapadał zachwyty.

całą swą istotę staje między religią a filozofią, by z re­
ligii wynieść to, co złaknioną piękna duszę najwięcej
uderzy i podbije. Z Calderona, a jeszcze bardziej z N o r ­
w i d a wyniósł i c h mistyczne zapatrzenie w Boga przez
pierwsze oblicze duszy.

Marzył jeszcze o j e d n y m . Wyczytał kiedyś, jak to
nadwornego aktora cesarskiego nawiedziła nagle łaska
Boża w c h w i l i , kiedy przedrzeźniał obrzędy chrześci­
jańskie dla zabawy Dioklecjana. Z ulubieńca cesar­
skiego stał się oskarżonym więźniem. Wśród t o t t u t po­

Były tygodnie i miesiące, kiedy Osterwa chłonął

wtarzał: «Możecie tysiąc razy zabić, a Chrystusa z d u ­

i rozmyślał, a były inne, kiedy tworzył. Tworzył w ży­

szy m i nie wydrzecie». Spodobała się Osterwie posta­

w y m słowie, w geście, we wszystkich wyrazach dostęp­

wa niezłomnego wyznawcy. Zaczął marzyć o swych

n y c h dla aktota, ale w całej jego działalności przeja­

d a w n y c h i przyszłych Redutach, zaczął marzyć o t y m ,

wiało się to, co widziało pierwsze oblicze. Głosił [ . . . ] ,

żeby piękno w duszach i c h aktorów oddać w opiekę

że coś świętego musi spoczywać na dziele l i t e r a c k i m ,

zapomnianego towarzysza w purpurze

na dramacie; coś świętego musi żyć na dnie duszy au­

Było już za późno.

męczeńskiej.

tora i coś świętego musi się znajdować w całej istocie

Nadeszła okupacja niemiecka i już nie mógł grać ja­

aktora, który ma wygrać na scenie losy ludzkich dzie­

ko aktot, ale zaczął uczyć artystycznej d y k c j i w dwóch

jów. Czysty byl świat, w który wpatrywał się Osterwa

seminariach d u c h o w n y c h , k t a k o w s k i m i częstochow­

i dlatego powtarzał, że czystym musi być piękno aktor­

skim, budząc entuzjazm w tamtejszej młodzieży, bo po­

skie, czystym bez wszelkiej przymieszki niepotrzebnego

kazywał naocznie, jak p o t r a f i się wypowiedzieć w ma­

rekwizytu i balastu. [...]

terialnych, w i d o c z n y c h ksztattach i r u c h a c h , i głosach

Jakim był Osterwa w Reducie wileńskiej, t a k i m był

to, co mieszka na dnie duszy i co w c h o d z i w litutgicz­

w warszawskiej. [...] Znał jego usposobienie Żeromski

ne teksty. Zapłonęły dusze młodych seminarzystów,

i dlatego jakby dla niego napisał Przepióreczkę.

a o d n i c h zapaliły się dusze młodych księży, którzy za­

[...]

Także w d r u g i m okresie [Reduty warszawskiej z lat
czej. Spojrzeć na półki jego b i b l i o t e k i z tego okresu,
a zauważy się na n i c h Summę

częli przychodzić prywatnie na specjalne rozmowy
i komunikacje.

1932-1939] O s t e t w a c h ł o n ą ł i t w o t z y l , c h o ć już ina­

Miał n i e m a l w każdym d n i u Osterwa specjalną

św. Tomasza z A k w i n u ,

chwilę, kiedy chłonął miłość i piękno bezpośrednio

[Żywoty świętych, 1579] księdza P i o t t a Skargi,

z Boga. Komunikował się z Chrystusem sakramental­

dzieła św. Jana o d Krzyża i autobiografię [Dnieje dusry]

nie i wtenczas, kiedy był zdrów i wtenczas, kiedy się

Mniejszej św. Teresy [Teresy z Lisieux; 1898, wydanie

znalazł na łożu sttasznego cierpienia. C h ł o n ą ł i - t w o ­

polskie 1902], znajdzie się t a m czterotomową liturgię

rzył. Jeszcze w cierpieniu tworzył, już nie j a k o aktor,

Żywoty

223

�Zbigniew Osiński * SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

lecz jako człowiek o niezłomnym charakterze m o r a l ­

N a koniec przypomnienie kilku mało znanych i w zde­

n y m , jako wierzący i kochający k a t o l i k . Należał już

cydowanej większości nieopublikowanych dotychczas

jakby do innego świata, ale jeszcze ciągle pozostawał

wypowiedzi samego Osterwy — wszystkie pochodzą z tak

artystą i patrzał w t a m t e n świat jako w ojczyznę pięk­

zwanego Raptularza kijowskiego. Pierwszą z n i c h wydaw­

n a . Piękną swą duszę oddał ze spokojem w ręce C h r y ­

ca Ireneusz Guszpit datuje na luty 1921 roku:

stusa, prosząc tylko o to, aby go pogrzebano na C m e n ­
tarzu Zwierzynieckim [ . . . ] . Juliusz Osterwa, sługa Bo­

„Nie zapowiadaj nigdy n i c ! Jeśliś zmuszony, zapowiedz

ga na ziemskim p o s t e r u n k u " .

j e d n ą dziesiątą tego, co zamierzasz.

15

N i e ulega wątpliwości, że ksiądz Konstanty M i c h a l ­

N i e zginie c i n i c .

ski jako autor tej krótkiej biografii duchowej zdawał

N i e patrz na lewo a n i na p r a w o , t y l k o w swój cel i . . . p o d

sobie doskonale sprawę z tego, co i o k i m pisze. Znał

nogi".

1 9

w końcu bohatera swojej opowieści jak mało k t o . Był
wszakże jego spowiednikiem, i to właśnie o n został po­

Po raz pierwszy usłyszałem te słowa o d Grotowskie­

proszony, aby udzielił Osterwie ślubu z jego drugą żo­

go w opolskiej restauracji Pająk w styczniu 1963 r o k u .

ną — Matyldą Sapieżanką, bratanicą m e t r o p o l i t y k r a ­

Siedzieliśmy t a m sami przy stoliku. G r o t o w s k i uznał za

kowskiego, najmłodszą córką księcia Pawła Sapiehy

celowe, aby już podczas mojego pierwszego przyjazdu

i M a t y l d y księżnej Sapieha, z d o m u księżniczki węgier­

do Teatru L a b o r a t o r i u m 13 Rzędów powiedzieć m i

skiej W i n d i s c h - G r a t z . Ślub t e n odbył się w czerwcu

właśnie te słowa Osterwy, dodając do n i c h zresztą swój

1937 r o k u w kościółku przyklasztornym (kaplicy Zgro­

własny komentarz. Zapamiętałem je i p o t e m zapisałem

madzenia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej M a r i i

następująco:

Panny) w Szymanowie pod Sochaczewem - w obecno­

„Jeśli naprawdę musisz i nie masz już żadnego i n n e ­

ści jedynie najbliższej rodziny panny młodej i pana

go wyjścia, to powiedz tylko dziesiątą część tego, co za­

młodego.

mierzasz zrobić. I tak będziesz o tyle zubożony".

16

Jest oczywiste, że przytoczona biografia O s t e r w y zo­

W r a c a j ą c zaś do Osterwy, to badacz jego twórczości

stała ujęta z perspektywy kapłana katolickiego. A l e po

i Reduty p o w i n i e n wyciągnąć, praktyczne k o n s e k w e n ­

pierwsze - t r u d n o byłoby oczekiwać i n n e j perspektywy

cje z przytoczonego wyżej poglądu samego artysty.

od księdza i myśliciela reprezentującego w końcu i n ­

Rzeczywiście jest b o w i e m tak, że znacznie ważniejszym

stytucję Kościoła katolickiego, i po drugie - właśnie

źródłem niż jego opublikowane artykuły i wywiady,

w w y p a d k u Juliusza Osterwy jego religijność i stosu­

w których ogłaszał przeważnie ową „dziesiątą część"

n e k do Kościoła wydają się po prostu konieczne dla

tego, co naprawdę miał do powiedzenia, są jego pry­

rzeczywistego, możliwie

watne listy oraz zapiski w dziennikach.

pełnego zrozumienia jego

twórczości; w m o i m przekonaniu u n i k a n i e tego pro­

Kolejne wypowiedzi Osterwy odnoszą się do we­

b l e m u byłoby nie tylko równoznaczne z metodologicz­

wnętrznych spraw t e a t r u . 13 maja 1920 r o k u , po d r u ­

n y m r e d u k c j o n i z m e m , lecz oznaczałoby przede wszyst­

g i m pokazie Papierowego

k i m ucieczkę o d p r o b l e m a t y k i zupełnie tutaj podsta­

a pierwszym z drugą obsadą do tego przedstawienia,

wowej i esencjalnej. Notabene przemówienie n a d gro­

zapisał:

kochanka

Szaniawskiego,

b e m O s t e r w y było o s t a t n i m tekstem księdza Konstan­

„Zeby czar widowiska był pełny, należy zharmonizo­

tego Michalskiego o p u b l i k o w a n y m za jego życia. T e n

wać energię wewnętrzną. Wśród maszynistów musi

w y b i t n y filozof i zarazem ówczesny r e k t o r A k a d e m i i

być t e n sam zapał, co wśród artystów. N i e o d p o w i e d ­

Papieskiej w K r a k o w i e zmarł nagle niespełna dwa mie­

n i c h trzeba bezwzględnie usuwać.

siące po śmierci twórcy R e d u t y .

Publiczność wtedy tylko panuje n a d sceną, kiedy

17

D r u g i fragment zaczerpnąłem z artykułu Tadeusza
Kudlińskiego, zamieszczonego w t y m samym numerze
„Tygodnika Powszechnego":

sama słabnie [ . . . ] , ale publiczność trzeba też umieć
«normować». Którą, jaką publiczność?".

20

Za t a k i m sądem stała, rzecz jasna, wyprowadzona

„Dlaczego Reduta nie stała się trwałą placówką
w rozwoju naszej sceny. Czemu nie istnieje dziś jako

z wielkiego już wtedy doświadczenia praktycznego,
świadomość pracy z widownią i n a d widownią.

warsztat, ale staje się dla jednych zwolna legendą, dla

Kolejna uwaga odnosi się do tego, co o d kilkudzie­

i n n y c h wiarą, w s p o m n i e n i e m młodości, o t u c h ą może?

sięciu lat uważa się za jedno z największych „dzi­

- Dlaczego rozsiała swych ludzi szeroko po kraju, a każ­

w a c t w " Osterwy. Było to jego przekonanie, że teatr

dy z osobna swój teatr tworzył. Może w t y m właśnie jej

p o w i n i e n działać dosłownie wszystkim, co znajduje się

powołanie? W i e l k i e g o ożywienia i zapłodnienia?

w jego zasięgu, zatem nie tylko muzyką i światłem, ale

Powiadają, że to w i n a Osterwy - jako k i e r o w n i k a .

również „zapachem, temperaturą i . . . bufetem celowo

Ze był zmienny, czasem niezupełnie sprawiedliwy i nie

urządzonym". Przytoczę t u fragment t y c h zapisków,

zawsze dość zręczny. Zapewne, ulegał błędom l u d z k i m .

odnoszący się do tego, czym może i p o w i n i e n stać się

A l e każdemu z nas, znających go, pracujących z n i m

dla widzów bufet w teatrze:

w teatrze — zostawił coś cennego w duszy. I zobowiązał
nas niepisanym t e s t a m e n t e m " .

„[...] bufet t r a k t o w a n y był tylko z p u n k t u korzyści
materialnej, administracyjnej, więc oczywiście nigdy

18

224

�Zbigniew Osiński • SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

Juliusz O s t e r w a , W i l n o o k . 1908
Juliusz O s t e r w a , K r y n i c a 1946
W y p r a w a Zespołu R e d u t y z Księciem Niezłomnym, n a d w o r c u w Poznaniu, pierwszy p o prawej O s t e r w a

225

�Zbigniew Osiński * SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ.'

�Zbigniew Osiński * SAMOTNOŚĆ OSTERWY. CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

nie był t r a k t o w a n y jako pewien możliwy czynnik wra­

I jeszcze ostatni wypis z tego samego raptularza:

żeń artystycznych widza.

„Są kwiaty, co wschodzą na wiosnę, p a c h n ą c e w le­

Myślę, że n i k o m u na świecie nie przyszło do głowy,

cie, kwitnące w jesieni. = Lao-tse: Tao [Tao-te-king].
+ Poremba m i d a ł " .

że bufet może mieć podobny wpływ na usposobienie

22

widza, jak na przykład a r c h i t e k t u r a t e a t r u . C o prawda

Dwudziestosześcioletni Józef Poremba (krzyż przed

my t u w Polsce w ogóle bardzo mało wiemy, co k t o

jego nazwiskiem został postawiony po 27 g r u d n i a 1923

zagranicą sądzi o p r o b l e m a c h nie tyle sztuki t e a t r u , co

roku)

0 p r o b l e m a c h t e a t r u - p a n Kotarb[iński] uznaje, że to

i w j a k i c h okolicznościach? N a j p e w n i e j nie dowiemy

2 3

dał Osterwie książkę Lao-tse. W j a k i m celu

n a m niepotrzebne. [...] Uwzględniając własną igno­

się tego już nigdy, a w każdym razie szanse na t o wyda­

rancję na tle teatrologii europejskiej, sądzę, że pierw­

j ą się bliskie zera. Zarazem to, że wybór tej właśnie

szy d o t y k a m tego problemu i pozwalam sobie przy­

książki i jej adresata nie były przypadkowe, wydaje się

puszczać, że przy lada sposobności mój p u n k t widzenia

pewne. Problem zatem pozostaje.

zostanie ośmieszonym, ale śmiem twierdzić, że przy la­

Jest to jedna z w i e l u zagadek pozostawionych przez

da sposobności dojdzie mój pomysł bufetowy do wia­

Osterwę. N i e bardzo dzisiaj wiemy, dlaczego ktoś kie­

domości Artystów T e a t r u " .
Dalej następuje

dyś uznał, że wszystko zostało właściwie już powiedzia­

uszczegółowienie tego

pomysłu.

Z rozważań Osterwy w y b i e r a m t u t a j jedynie fragment:

ne o n i m i Reducie. W i e l e przesłanek zdaje się jednak
wskazywać na t o , że jest zupełnie inaczej:

Juliusz

„Podczas sztuk Słowackiego p o w i n n o się krzepić ta­

Osterwa i Reduta kryją jeszcze wiele fascynujących za­

k i m i n a p o j a m i , o w o c a m i lub przekąskami, jakie spoży­

gadek i tajemnic. Zdolność do tego pozostaje niewąt­

wał Słowacki lub jego właśnie widziani bohaterowie.

pliwie jedną z trwałych cech żywotności t y c h zjawisk

W o d a , owoce, lekkie w i n o , a może miód staropolski

w zmieniających się czasach i u w a r u n k o w a n i a c h .

w Horsztyńskim i herbatę w

Fantazym.

W t y m kontekście w a r t o też przypomnieć, że zupeł­

Publika n i e c h nic o t y m nie wie, dlaczego t o , a nie

nie niezależnie o d Gurdżijewa t e r m i n „sztuka obiek­

co innego dostaje. Publika nigdy się nie domyśla, dla­

t y w n a " pojawia się w 1921 r o k u w osobistych n o t a t ­

czego Śnieg [Przybyszewskiego] nie r o b i na niej wraże­

k a c h Osterwy, który tak jak Gurdżijew uważał, że:

nia w lipcu, tylko w zimie. I n i e c h się nie domyśla;

„Architektura... jest Sztuką obiektywną, najobiek-

n i e c h nie wie, n i e c h nie rozumie, dlaczego wczoraj na

tywniejszą ze wszystkich. Potem muzyka. Potem ma­

Fantazym była herbata, a dziś na Księciu

larstwo, p o t e m słowo... l i t e r a t u r a " .

Niezłomnym

jej nie ma. N i e ma i basta. S ą daktyle.

I w konsekwencji postulował:

M o g ę to zgłosić w Skamandrze, tytułując Problemy

„Niechby teatr działał j a k a r c h i t e k t u r a . [...] A r c h i ­

nowego teatru. Zagadnienia nowego teatru zacznę na

t e k t u r a działa najszłachetniej

wstępie tak: «Niedawno zastanawiał się t u , w t y m p i ­

u znawców i wrażliwych - na wszystkich zaś oddziały­

-

zachwyt wzbudza

śmie, p a n Ignacy W i t k i e w i c z n a d reformą t e a t r u .

wa tak, iż sobie z tego sprawy nie z d a j ą " .

24

Uwzględniając jego erudycję, pracę, nawet brak talen­

Powiedział m i o t y m G r o t o w s k i wiosną 1988 r o k u

t u , jego zdenetwowanie się, szarpanie się, jego nawet

w Pontederze we Włoszech. Wówczas jeszcze przyto­

tęsknotę za czymś lepszym i wyższym, m i m o całe uzna­

czone słowa Osterwy nie były nigdzie o p u b l i k o w a n e .

nie dla jego wysiłków muszę z żalem stwierdzić, że są

Twórca Teatru L a b o r a t o r i u m poznał je dzięki przesła­

one próżne, bo płaskie, płytkie i o d rzeczy. Pan W i t k i e ­

nej m u d o Pontedery kserokopii z rękopisu znajdujące­

wicz nie zna istoty, nie zna duszy t e a t r u , a n i n a t u r y te­

go się w zbiorach M u z e u m Teatralnego w Warszawie.

atru nie poznał. N i e podoba m u się garb człowieka

Tak właśnie przekazywana jest tradycja, a z nią rów­

1 słusznie, ale nie rozumie, że żadna ślina a n i nóż nie

nież i pamięć.

poradzą na to, aby garbu nie było, a trzeba urodzić

Maj 1992, styczeń 2002

człowieka bez garbu. To się zaś odbywa przed narodze­
n i e m owego człowieka".

21

Powyższe uwagi Osterwa zapisał w czerwcu l u b l i p ­
cu 1920 r o k u . N i e p u b l i k o w a n o i c h dotychczas zapew­

Pzypisy
1

ne dlatego, że uważano je za w i d o m y znak m a n i a c t w a

niłem jej również bibliografię tekstów Ostetwy, którą przez wie­

i/lub grafomanii autora, a zatem - w tak zwanej dobrej

le lat pracowicie zbierałem w czasopismach i drukach zwartych.

wierze. O w a cenzura w dobrej czy nawet najlepszej

Dwadzieścia osiem tekstów odnalazłem jeszcze sam po przyjęciu

wierze, pomijając już aspekt pragmatyczny i e w e n t u a l ­

i obronie pracy, dołączając je potem do książki.

ne prekursorstwo Osterwy w t y m względzie, spowodo­

2

O d czasu publikacji udało m i się jeszcze odnaleźć jeden nieumieszczony w niej wywiad Osterwy: Mija Pęczkowska, Oster­

wała jednak interpretacyjny r e d u k c j o n i z m we wszyst­

wa. Twórczy duch redutowych podziemi, „Polska Zbrojna" 1 X I I

k i c h dotychczasowych opracowaniach. Po prostu b u ­
fet teatralny jak wszystko i n n e podlegał t u t a j r y t m o m
kosmicznym i atmosferze pory r o k u , do której należa­

1935,s.5
5

Wydawnictwo ELS, Wrocław 1989. Książka jest przeredagowa­
ną wersją rozprawy doktorskiej obronionej w roku 1984 na Wy­

ła przygotowywana sztuka. D l a Osterwy i Reduty m i a ­

dziale Polonistyki Uniwersytetu Wrocławskiego. Byłem jednym

ło to zupełnie f u n d a m e n t a l n e znaczenie.

z recenzentów tego doktoratu.

227

1

Jako promotor zaproponowałem, autorce temat pracy. Udostęp­

�Zbigniew Osiński • SAMOTNOŚĆ OSTERWY.CO DALEJ W BADANIACH NAD REDUTĄ?

Por. Maria Wąsik, Materiały Mieczysława Limanowskiego (1876-1948), w: Materiały archiwalne twórczości naukowej

15

połskich w zbiorach Muzeum Ziemi PAN. Inwentarz spuścizn na­

16

ukowych. Część 1 i 11. Optacowanie pod redakcją Jadwigi Garbowskiej, Muzeum Ziemi PAN, Warszawa 1996, s. 87 (Aneks

Ks. Konstanty Michalski, Juliusz Osterwa. Przemówienie nad gro­
bem, „Tygodnik Powszechny" 22 V I 1947, nt 25, s. 1

geołogów

Pot. Józef Szczublewski, Żywot Osterwy,

Państwowy Instytut

Wydawniczy, Watszawa 1971, s. 431-432
17

28. Sygn. j . 44. Artykuły o teattze: 8).

Pot. Ks. Konstanty Michalski.

Uczony - filozof - artysta, „Tygo­

dnik Powszechny" 24 V I I I 1947, n t 34, s. 1

Siedemdziesięciolecie Reduty. List Andrzeja Łapickiego, „Zycie

1 8

Tadeusz Kudliński, Niedopełniony żywot. „Tygodnik Powszech­

19

Juliusz Osterwa, Dziennik rękopiśmienny (tzw. Raptularz), głównie

ny" 22 V I 1947, n t 25, s. 4

Watszawy" 29 X I 1989, n t 277, s. 4. Por. także: abc, Siedemdzie­
siąta rocznica Reduty. O przywiązaniu, „Kultura" 24-31 X I I 1989,
nt 51-52, s. 12; Juliusz Lubicz-Lisowski, Kochać

teatr, „Zycie

z okresu Reduty Warszawskiej. Zapiski osobiste, dotyczące pracy, ra­
Rękopis: atramentem

Warszawy" 2-3 X I I 1989, n t 280, s. 6; Krzysztof Pysiak, Fluidy

chunki, szkice rysunkowe,

Reduty, „Życie Watszawy" 2-3 X I I 1989, nr 280, s. 6

i ołówkiem. Katty numerowane do 134- Muzeum Teatralne

1918-1927.

Krzysztof Kopka, ]akiś sens, jakiś cel, jakaś czystość, „Przegląd Ka­

w Warszawie, sygn. D. 52 III, karta 106, s. 1. Dalej: Raptularz- Por.

tolicki" 15 V I I 1984, nt 4

Juliusz Osterwa, Z zapisków. Wybór i opracowanie Ireneusz Guszpit, wydawnictwo Wiedza o Kułtutze, Wrocław 1992, s. 55

Pot. Bogdan Śmigielski, Reduta w Wilnie 1925-1929, Instytut
Wydawniczy PAX, Watszawa 1989, s. 53-59

2 0

Juliusz Ostetwa, Raptularz, karta 34, s. 1

Juliusz Osterwa, Pięć lat Reduty, w: tegoż, Reduta i teatr, s. 31.

21

Juliusz Osterwa, Raptularz, karty 63 s. 1 i 64, s. 1

Jetzy Grotowski, Osterwa po ćwierćwieczu,

2 2

W rękopisie karta 105. Ktzyż postawiony przed nazwiskiem Po-

„Dialog" 1972, nr 9,

s. 115-117

remby musiał zostać postawiony po 27 grudnia 1923 roku (jest

Por. Kazimierz Braun, Druga Re/orma Teatru? Szkice, Zakład Na­

to dzień samobójczej śmierci aktora), chociaż sama notatka jest

rodowy imienia Ossolińskich, Wroclaw 1979

niewątpliwie wcześniejsza - znajduje się ona między zapiskami

Mija Pęczkowska, Osterwa. Twórczy duch redutowych podziemi.

z 5 i 9 lutego 1921, któte wyznaczają jej terminus a quo i termi­

Zbigniew Osiński, Bogdan Śmigielski, Reduta w Wilnie

nus ante quern. Pot. Lao Tse, Droga (Tao te king). Ptzeklad z ję­

1925-

-1929, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1989, „Pamiętnik

zyka angielskiego Michał Fostowicz-Zahotski, Wydanie I I . Rę-

Teatralny" 1990, z. 3-4, s. 539-552

kodzielnia „Athat", Wrocław 2001

Dla ptzykladu: Alina Witkowska, Tówiańczycy, Państwowy I n ­

2 ł

Józef Szczublewski, Żywot Osterwy, s. 252-254

stytut Wydawniczy, Warszawa 1989; tejże, Cześć i skandale.

»

Juliusz Osterwa, Raptularz, karty 103, s. 2 (3 I I I 1921) i 105, s.

O emigracyjnym doświadczeniu

Polaków, Wydawnictwo sło-

1 (5 I I 1921). Por. Juliusz Osterwa, Z zapisków, s. 56, otaz opu­

wo/obtaz terytoria, Gdańsk 1997; Dotota Siwicka, Ton i bicz-

blikowany ostatnio polski ptzeklad niezmiernie ważnego tekstu

Zakład Narodowy imienia

Grotowskiego o Gutdżijewie: Rodzaj wulkanu. Rozmowa z Je­

Mickiewicz

wśród

towiańczyków,

Ossolińskich, Wroclaw 1990; tejże, Obrok duchowy. O Mickie-

rzym Grotowskim.

(Rozmowa odbyła się w Paryżu 8, 9 i 10 lutego

[w: ] Balsam i trucizna. 13 tekstów o Mickiewi­

1991 roku). Tłumaczenie w oparciu o wydania angielskie i fran­

czu. Pod redakcją Ewy Graczyk, Zbigniewa Majchrowskiego,

cuskie Grzegorz Ziółkowski. Konsultacja i redakcja tekstu Mag­

wiczu-towiańczyku,

Wydawnictwo ATEXT, Gdańsk 1993, s. 107-124; Ewa Hoff-

da Złotowska, [w:] Petet Brook, Jean-Claude Carriere, Jerzy

mann-Piottowska, Teatralizacja życia w Kole Sprawy

Grotowski, Georgij Iwanowicz Gurdżijew, Ośrodek Badań Twór­

Bożej,

„Rocznik Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewi­

czości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kultuto-

cza" XXX, 1995, Warszawa 1996, s. 131-150

wych, Wroclaw 2001, s. 41-80. Polskie wydanie przygotowane

Por. Wsiewolod Meyerhold, Walerij Bebutow, Tieatralnyje listki.

zostało z okazji konfetencji W stronę esencji. Georgij Iwanowicz

I I . Odinoczestwo Stanislawskogo (1921 g.), [w:] W. E. Meyethold,

Gurdżijew - oddziaływanie

Start, pisma, rieczi, biesiedy. Czast' wtoraja: 1917-1939, Izdatiel-

2001. Redakcja Jarosław Fret, Grzegorz Ziółkowski.

stwo „Iskusstwo", Moskwa 1968, s. 30-34 i 517-519. Pierwodruk
w czasopiśmie „Wiestnik Tieatta" 1 V 1921, nr 89-90, s. 2-3

228

i znaczenie. Wrocław, 8-10 listopada

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
