<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10600" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10600?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:52:32+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10578">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1c457381d02e995b6723112295ac0e63.pdf</src>
      <authentication>6bbd3d1df755afbf3029d02e769a14c6</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126283">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3271</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126284">
              <text>1986</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126285">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3066</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126286">
              <text>Andrzeja Grzelachowskiego rzeźby Czarnej Afryki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126287">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.3-4, s.233-238</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126288">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126289">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126290">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126291">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="126292">
              <text>Aleksander Jackowski

ANDRZEJA GRZELACHOWSKIEGO
RZEŹBY

Mieszka w P o z n a n i u , na

Osiedlu Rusa. B l o k i nowoczesne

ozdobione p r e f a b r y k o w a n y m i o r n a m e n t a m i , w y j ą t k o w e j szpeto­
t y . Mieszkanie niewielkie, dwa p o k o j e nie o d z n a c z a j ą się n i c z y m
s z c z e g ó l n y m , z w y j ą t k i e m k i l k u r z e ź b z b l i ż o n y c h do t y c h

ze

s k l e p ó w , , V e r i t a s u " , k i l k u o b r a z ó w t y p o w o a m a t o r s k i c h . W cen­
t r a l n y m p u n k c i e p o k o j u g o ś c i n n e g o p ł a s k o r z e ź b a , g ł o w a Jozusa,
r z e ź b i o n a z d u ż ą w p r a w ą . T y l k o t a g ł o w a jest d z i e ł e m gospoda­
rza, inne r z e ź b y s ą p r ó b a m i p o d e j m o w a n y m i przez syna — Jac­
k a . Obrazy, wszystkie, s ą p o d a r u n k a m i p r z y j a c i ó ł ,
Jak

d o t ą d nic nie wskazujo w t y m mieszkaniu na

znajomych.
szczogólną

fascynację Afryką, żadnego trofeum, przedmiotu, k t ó r y by

su­

g e r o w a ł t o , że p a n G r z e ł a c h o w s k i blisko 7 l a t s p ę d z i ł w buszu,
wśród

Masajów,

plomion

Mawia

i Makonde. Ż a d n e g o

śladu,

ż a d n e j p a m i ą t k i s t a m t ą d nie z n a j d u j ę i w t r z e c i m p o k o j u , t y m
najważniejszym.

N a z y w a ten p o k ó j

„Muzeum".

Okno z a s ł o n i ę t e , ś w i a t ł o p r z y ć m i o n e , w p o w i e t r z u w c i ą ż moc­
n y zap,ach k a d z i d ł a , trociezek. Ś c i a n y z a p e ł n i o n e o d g ó r y
d o ł u r z e ź b a m i Czarnej A f r y k i , m a s k a m i . R o z p o z n a j ę

do

obiekty

dobrze m i znane z a l b u m ó w , m u z e ó w . W y ł u s k u j ę w z r o k i e m r z e ź b y
z n a k o m i t e , sprowadzone do z n a k u , deformacji, k t ó r a nie jest ani
g r o t e s k ą , ani k a r y k a t u r ą a p r z e c i e ż c h a r a k t e r y z u j o p o s t a ć , t y p .
Obok, również
„opocze",

z hebanu, m a h o n i u , cedru, lekkiego puchowca,

„jokoh"

czy

„iroko"

— r z e ź b y podobne do

tych,

j a k i e w i d y w a ł e m z a g r a n i c ą , z w ł a s z c z a w P a r y ż u . T a m sprzeda­
w a l i jo M u r z y n i , u s t a w i a j ą c na, p ł a c h c i e , p o ł o ż o n e j na t i o t u a i z o .
n a P c h l i m T a r g u , k o ł o Trocadcro. R z e ź b i masek z d r e w n a jesi
w t y m p o k o j u p r a w i o 300. Cudowno g ł o w y z B e n i n u , t a k dobrze
znane z o d l e w ó w w b r ą z i e , f i g u r y dawnej, k u l t o w e j prowenien­
cji i w s p ó ł c z e s n e , o z n a m i o n a c h r e a l i z m u — n i e p o r ó w n a n i e gor­
sze. S i e d z ę na m i ę k i m p u f i e ( p o k ó j jest przystosowany do tego,
aby t u o d p o c z y w a ć , k o n t e m p l o w a ć r z e ź b y , p o d d a w a ć się nas­
t r o j o w i tej ekspozycji i o s o b o w o ś c i
maczy: „Chciałem pokazać
plemion, s t ą d są, jak Pan

C Z A R N E J AFRYKI

gospodarza). O n sam

tu przekrój

w i d z i , i dawne

rzeźb

tłu­

poszczególnych

współczesne".

Rzo-

U.

i ' . Fragment

kolekcji

rzeźb

A . Grzelachowskiego

�I ] . 3—6. R z e ź b y A . Grzclachowskiogo: i ! . 3. F i g u r k a k u l t o w a K o n g o , p l e m i ę Masaja, drewno opecze, 48 c m ; i l . 4. Macierzyństwo,
w s p ó ł c z e s n y N i g e r i a , p l e m i ę Y o r u b a , opecze, 47 c m ;

czywiście,
różne

przyglądając

style regionalne,

stylizacji.

Na

przykład

się t y m r z e ź b o m ,
różno
sposób

typy

można

„znakowania",

potraktowania

styl

rozpoznać

zeum, staje się p r z e d m i o t e m rozpraw, a r t y k u ł ó w . Czy t z w . p o l s k i

ekspresji,

E l Greco, r e p r o d u k o w a n y niedawno na znaezku p o c z t o w y m b y ł

oczu, powiek,

gorszym obrazem przed ustaleniem jego a t r y b u c j i ?

g a ł k i ocznej. W ł a ś c i w i e n i e m a l w k a ż d e j r z e ź b i e jest on i n n y ,

Dlaczego o t y m w s p o m i n a m ? P o n i e w a ż p r z y p a d e k p . Grze-

o d k r y w c z y r z e ź b i a r s k o . Z r ó ż n i c o w a n e s ą proporcje f i g u r , w r ó ż ­

lachowskiego nie da się p r a w i d ł o w o z i n t e r p r e t o w a ć

n y c h t y p a c h r z e ź b stosunek g ł o w y do reszty ciała w y n o s i od

naszych p o g l ą d ó w na s z t u k ę . P o s ł u g u j ą c się u s t a l o n y m i norma­

1:2 a ż po 1:7. Z a s k a k u j ą c e jest, ż e p . Grzelachowski z r ó w n ą

m i nie bardzo w i a d o m o co z n i m z r o b i ć . N i e jest, w p r z y j ę t y m

w ramach

ł a t w o ś c i ą podejmuje r ó ż n o r o d n e zadania. Jego uzdolnienia na-

u

śladowczo-odtwórcze

Afryce

n a l e ż y do z w i ą z k u , nie u k o ń c z y ł A k a d e m i i , w ogóle nie u c z y ł się

jest z n i k o m a , ale m a m w p a m i ę c i najwspanialsze r z e ź b y , k t ó r y m

r z e ź b y , a do tego jego d z i e ł o m ż y c i a s ą właściwie k o p i e , r e p l i k i ...

d ł u g o p r z y p a t r y w a ł e m się n a r ó ż n y c h w y s t a w a c h i w p r y w a t n y c h

W r z e ź b a c h „ w ł a s n y c h " , niewielkich, o p e r u j ą c y c h

kolekcjach ( n p . w Neuchatel). Czy r o z p o z n a ł b y m na t a m t y m tle

g i b k o ś c i ą l i n i i , t e ż jest poza k r ę g i e m s z t u k i europejskiej, poza

o b c o ś ć t y c h r z e ź b ? Czy d a ł b y m się „ n a b r a ć " na i c h a u t e n t y z m ?

p r o b l e m a t y k ą , k t ó r ą ż y j e sztuka k u l t u r o w y c h e l i t . N i e jest rze­

A czy d a ł b y się n a b r a ć z n a k o m i t y znawca? N i e m o g ę odpowie­

m i e ś l n i k i e m , z n o w u — p o n i e w a ż nie m a d y p l o m ó w , nie p o w t a ­

dzieć na te p y t a n i a , ale nawet z a k ł a d a j ą c , ż e p r z y

kilkudzie­

rza, nie powiela, a do tego nie sprzedaje i — n a p r a w d ę — r z e ź b i

sięciu obiektach m o ż n a b y m i e ć niejakie w ą t p l i w o ś c i czy jest to

z w e w n ę t r z n e j p o t r z e b y i dla w ł a s n e j satysfakcji. Jest w i ę c m o ż e

są nieprzeciętne.

Moja

wiedza o

o r y g i n a ł — czy k o p i a , trzeba stwierdzi 5, ż e s p r a w n o ś ć

twórcy

nas

w Polsce znaczeniu,

amatorem ? Boże

dobry,

rzeźbiarzem

profesjonalnym.

wystarczy spojrzeć

Nie

prześwitami,

na

doskonałość

tej k o l e k c j i jest bardzo d u ż a . N i e t y l k o z r o s z t ą s p r a w n o ś ć ma­

w a r s z t a t u r z e ź b i a r s k i e g o , a b y z r e z y g n o w a ć z tego

nualna, ostatecznie s ą dziś automatyczne t o k a r k i laserowe, da­

Z r e s z t ą nie m a nic w s p ó l n e g o z ruchem a m a t o r s k i m , nie wys­

j ą c e r e p l i k i r z e ź b niemal idealne. W r z e ź b a c h p . G r z e ł a c h o w s k i e -

t a w i a . . . T w ó r c a l u d o w y ? T o ż nie, a b s u r d , P o l a k i n s p i r u j ą c y się

go jest coś więcej n i ż p o d o b i e ń s t w o , jest w e w n ę t r z n e n a p i ę c i e ,

tradycją

„życie".

określenia.

Afryki...

A b y właściwie s y t u o w a ć r z e ź b i a r z a i dostrzec t o , co istotne

W naszej k u l t u r z o s k ł o n n i j e s t e ś m y p r z e c e n i a ć r o l ę a u t e n t y k u .

w jego dziele, m . i n . wspomniane j u ż w e w n ę t r z n e n a p i ę c i e (ży­

Oceniamy r z e ź b y , obrazy nie t y l k o j a k o dzieła d o s k o n a ł e w sobie,

cie) jogo prac, trzeba o d w o ł a ć się do n o r m k u l t u r y , k t ó r e p r z y j ą ł

p i ę k n e , ekspresywne, w r a ż l i w i e r z e ź b i o n o czy malowano —• ale

i u z n a ł za swoje, i w o b r ę b i e k t ó r y c h f u n k c j o n o w a ł (a w ł a ś c i w i e

również

i obecnie funkcjonuje). Dopiero w t e d y p r z y j m u j ą c k o d y : este­

jako przedmioty

o wartości

handlowej,

prestiżowej,

a p r z y t a k i m p o d o j ś c i u ogromne znaczenie, ma f a k t ich autentyz­

tyczny, symboliczny, kultowy i etyczny, żywe

m u , j e d n o r a z o w o ś c i . W a r t o ś ć k u l t u r o w a z a l e ż y nio t y l k o od oce­

t u r z e p l e m i o n a f r y k a ń s k i c h , b ę d z i e m y m o g l i z r o z u m i e ć fenomen

jeszcze w k u l ­

n y f o r m y dzieła, ale i od s y g n a t u r y , stwierdzenia, a u t e n t y c z n o ś c i ,

zarówno rzeźb jak i zachowań

o d nazwiska t w ó r c y . T o n sam obraz, skoro o k a ż e się, że jest

p l e m i o n , k t ó r e go z a a k c e p t o w a ł y , d y s k r e c j ę , z d e c y d o w a n ą nie -

p ę d z l a wielkiego mistrza,, w ę d r u j e na honorowe miejsce w m u ­

c h ę ć do dyskontowania swej wiedzy, p r z y g ó d i t d . , a t a k ż e b r a k

234

ich t w ó r c y , jego stosunek do

�J 1.5. K o b i e t a c i ę ż a r n a , K o n g o , p l e m i ę B a l u b a , toak, 64 c m , oraz K o b i e t a , D a h o m e j , p l e m i ę F a n g , teak, 58 c m ; i l . 6. R z e ź b a Z w i ą z ­
k u T a j n o , J a m a j k a , z w i ą z a n a z r y t u a ł e m h a l u c y n a c j i , j a k o , 49 cm oraz Popiersie k o b i e t y , s t y l Z a i r , p i o m i ę L u b a , j a k o , 46 c m

w d o m u wszelkich p r z e d m i o t ó w , k t ó r e p r z e c i ę t n y t u r y s t a

czy

etnograf p r z y w i ó z ł b y ze s o b ą , d u m n y z tego, że m a p r z e d m i o t y
z w i ą z a n e z k u l t e m . Z a n i m j e d n a k o k r e ś l ę bliżej t y p k u l t u r j
tystycznej, z k t ó r y m identyfikuje

r

ar­

j u ż w ó w c z a s , w m ł o d o ś c i w y k s z t a ł c i ł y się w n i m takie cechy j a k
ciekawość świata, zwłaszcza Afryki,

oraz życzliwość dla l u d z i ,

ułatwiające kontakty z nimi.

się p . Grzelachowski, k r ó t k a

L a t a w o j n y —• to ś m i e r ć dziadka, wywiezionego i zamordo­

informacja o n i m s a m y m i o t y m , j a k s t a ł się a f r y k a ń s k i m r z e ź ­

wanego przez h i t l e r o w c ó w , u k r y w a n i e się ojca przed aresztowa­

biarzem .

niem, g o r z k i czas dojrzewania w w a r u n k a c h , k t ó r e

zaostrzają

Jest ś r e d n i e g o w z r o s t u , t w a r z okolona zarostem, w ł o s y rude,

w y b o r y moralne. J u ż w t e d y interesuje go sztuka. P o w y z w o l e ­

podszyte s i w i z n ą . A l e n a j w a ż n i e j s z e w tej t w a r z y s ą oczy. Oczy

n i u wraz z ojcem „ b u d o w l a ń c o m " w y j e ż d ż a do Szczecina. O j ­

c z ł o w i e k a w r a ż l i w e g o , ufnego,

ciec pracuje p r z y odbudowie miasta, a on p o c z ą t k o w o idzie do

c z ł o w i e k a , k t ó r y p r z e s z e d ł nio-

jedno gorzkie d o ś w i a d c z e n i e i g o t ó w jest zawsze p o m ó c

innym.

Ś r e d n i e j S z k o ł y Sztuk Plastycznych, ale p ó ź n i e j m u s i p r z e r w a ć

W ł a ś n i e . . . P o m ó c , w y j ś ć poza siebie, k u i n n y m . W ł a ś n i e . . . z dys­

n a u k ę , p r a c o w a ć , p o m a g a ć rodzinie ( t r z y siostry, m a t k a ) .

k r e c j ą i szacunkiem dla drugiego c z ł o w i e k a . S ą d z ę , że t a p r a w o ś ć

1948 r. w r a c a j ą wszyscy do Poznania, on k o ń c z y „ b u d o w l a n k ę " ,

,,01d Shaterhanda", ł a t w o dostrzegalna i p o t w i e r d z o n a zacho­

pracuje

w a n i e m , w p o ł ą c z e n i u z zainteresowaniem

s z t u k ą , z w ł a s z c z a r z e ź b ą . Z r e s z t ą jeszcze w k o ń c u 1946 r . w y ­

drugim człowiekiem

fizycznie, ale nie rezygnuje

konał

czeniach j ę z y k o w y c h , szybko p r z e s t a ć b y ć „ o b c y m "

z t a r n o w s k i c h k o ś c i o ł ó w . B y ł o t o pierwsze potwierdzenie t a l e n t u ,

m i o n , z k t ó r y m i się z a p r z y j a ź n i ł . J a k do tego d o s z ł o ?
U r o d z i ł się 20.11.1933 r . w P o z n a n i u . W a r t o ś c i etyczne i za­

jasełkową

na

zamówienie

zainteresowań

i ł a t w o ś c i ą k o n t a k t u s p r a w i ł a , że m ó g ł , p r z y wszelkich ograni­
dla ple­

szopkę

ze swj'ch

W

proboszcza

jednego

pierwsze h o n o r a r i u m za c o ś , co sam w y m y ś l i ł i z r o b i ł . P ó ź n i e j
p r ó b o w a ł r ó w n i e ż m a l o w a ć obrazy, m ó w i , że k i e d y się w y k a ń ­

Aleksander

cza mieszkania i maluje ś c i a n y , t e ż p o s ł u g u j e się f a r b ą i p ę d z ­

Grzelachowski, b y ł a r t y s t ą - m a l a r z e m , w i t r a ż y s t ą , b r a t ojca m a t ­

lem w i ę c a ż dziwne b y b y ł o nie w y k o r z y s t a ć ich do i n n y c h p r ó b

k i b y ł misjonarzem ( J ó z e f H e ł p a ) . Jego o p o w i e ś c i o Afryce w y ­

malowania.

interesowania

e g z o t y k ą w y n i ó s ł z d o m u . Dziadek,

w a r ł y d u ż e w r a ż e n i e na m ł o d y m c h ł o p c u . W c z e ś n i e z a c z ę ł a go

Zawsze p r a c o w a ł dobrze, stosunek do życia., pracy w y n o s i

f a s c y n o w a ć sztuka p l e m i o n , k t ó r e b e z l i t o ś n i e niszczyli i p o n i ­

się z d o m u , a t w i e r d z i , że r o d z i c ó w m i a ł c u d o w n y c h . Z w ł a s z c z a

żali k o l o n i z a t o r z y . S z u k a ł w tej sztuce p r a w d y o l u d z i a c h i i c h

m ó w i — co b y ś m y r o b i l i bez m a t k i ? Po ś m i e r c i ojca w s z e d ł

wierzeniach, m i t a c h . A l e r z e ź b y , k t ó r e w i d z i a ł , b y ł y w y r w a n o zo

ś w i a d o m i e w jego ś l a d y . P r a c o w a ł j a k o t e c h n i k b u d o w l a n y . W

swego ś r o d o w i s k a , c z ę s t o w y ł u d z o n e jeśli nie w y k r a d z i o n e . Zda­

1960 r . ożenił się z d y p l o m o w a n ą p i e l ę g n i a r k ą . „ S z c z ę ś c i e

w a ł sobie s p r a w ę z n a d u ż y c i a , zo ś w i ę t o k r a d z t w a , k t ó r y m b y ł o

m ó w i — t y l k o w t e d y jost p e ł n e , g d y jo m o ż n a z k i m ś razem

wywiezienie t y c h r z e ź b — p r z e c i e ż k u l t o w y c h — i p o t r a k t o w a ­

p o d z i e l a ć " . O k a z a ł o się j e d n a k , że m u s i p o d j ą ć

nie i c l i j a k o d o k u m e n t u etnograficznego czy n a w e t dzieła s z t u k i

zję — z o s t a ć z ż o n ą w P o z n a n i u b ą d ź w y j e c h a ć samemu do

prymitywnej.

Miał szacunek dla l u d z i , n i e z a l e ż n i e od tego, do

L i b i i i t a m p r a c o w a ć p r z y budowie

trudną

nawadniających

—

decy­

kanałów.

jakiej należeli rasy czy w a r s t w y . Zapewne o g r o m n ą rolę ode­

W y j e c h a ł , z a d e c y d o w a ł y o t y m nie t y l e w a r u n k i k o n t r a k t u , co

g r a ł o w t y m otoczenie, postawa r o d z i c ó w , wychowanie, religia.

m ł o d z i e ń c z e marzenia. P r a c o w a ł c i ę ż k o , k i e d y się t y l k o

D z i ś p a t r z ą c na swe życie z a u w a ż a , ż e w ł a ś c i w i e zawsze m i a ł

w ś w i ę t a i w t z w . nadgodzinach. D z i ę k i t e m u m i a ł d ł u ż s z y u r l o p .

p r e d y l e k c j ę do l u d z i biednych, s k r z y w d z o n y c h , p o n i ż a n y c h . W i ę o

D o c h o d z i ł do 6 m i e s i ę c y . I n n i w r a c a l i na t e n czas do k r a j u , o n

dało,

235

�stosuje, m u s i p r z y j ą ć i n n ą t e c h n i k ę p r a c y niż r z e ź b i a r z e , z k t ó r y ­
m i p r a c o w a ł w Afryce. O n i b o w i e m r z e ź b i ą w d r e w n i e m i ę k k i m ,
zaraz po ścięciu drzewa — o n w ó w c z a s , g d y drewno t o jest j u ż
twarde.
P r a c u j ą c przez wiele l a t d o s z e d ł do w p r a w y i z o s t a ł — j a k o
rzeźbiarz

—

zaakceptowany. W

każdym

p l e m i e n i u jest,

jak

m ó w i , trzech a nawet czterech l u d z i r z e ź b i ą c y c h , ale nie k a ż d y
m a p r a w o w y k o n y w a ć r z e ź b y o charakterze k u l t o w y m

obdarzo­

ne — zgodnie z a n i m i s t y c z n y m i wierzeniami — d u s z ą

(mzimu).

Takie rzeźby

zawsze

mówi

p.

Grzelachowski

wykonuje

się

z m i ę k k i e g o d r o w n a (z twardogo hebanu p o w s t a j ą jodynie f i ­
g u r k i na s p r z o d a ż dla t u r y s t ó w
cydujo

pozbawione duszy)

F u n d i do-

k t ó r e drzowa n a ł o ż y w t y m celu ś c i ą ć . N i m to n a s t ą p i

prosi ducha

k t ó r y p r z o b y w a w t y m drzowio a b y

z o c h c i a ł jo

o p u ś c i ć i a b y ллszedł w r z o ź b y , k t ó r e z niogo p o w s t a n ą . R z e ź b y
te s t a n o w i ą p r z y t y m k o n t y n u a c j ę s t a r y c h , z m u r s z a ł y c h , prze­
ż a r t y c h przoz t o r m i t y . D u c h , k t ó r y jo o ż y w i a ł w i n i e n

przejść

w n o w o p o w s t a j ą c o r z o ź b y . F u n d i decyduje o t y m , czy t a k
e t a ł o , czy r z e ź b a z o s t a ł a
Jak

tię

„ożywiona".

w i d a ć podstawowe znaczonio m a

t u fakt

kontynuacji,

a nie, j a k w naszej k u l t u r z e — o r y g i n a l n o ś ć , czy — j a k w sztuce
l u d o w o j — w a r i a c y j n o ś ć w r a m a c h k a n o n u . Jodna r z e ź b a z a s t ę ­
puje d r u g ą , j a k t a t u a ż dzisiejszy b ę d z i e j u t r o z a s t ą p i o n y n o w y m ,
ale p o d o b n y m w swej symbolice, w s w y m w y r a z i e . T r a d y c j a
realizuje się w r z e ź b a c h nio t y l k o przoz w a r i a n t y , ale i przoz
Ii.

7. G ł o w y K r ó l o w e j M a t k i (Iowa.) i K r ó l a , transpozycja r z e ź b
w b r ą z i e , s t y l B o n i n , opocze, 40 cin

t o ż s a m o ś ć . G w a r a n t o m z a ś „ d o b r e j r o b o t y " jest osoba m i s t r z a ,
fundiejo.

Tylko on ma prawo w y k a ń c z a n i a i „ o ż y w i a n i a " rzeźb.

F u n d i wskazuje swego n a s t ę p c ę , a

zatwierdza go

starszyzna

plemienia.
p o d r ó ż o w a ł . J e ź d z i ł , c h o d z i ł z plecakiem po sawannach a f r y k a ń s ­

T o , że p . Grzelachowski z o s t a ł (jak twierdzi) f u n d i m ,

zaw­

we

d z i ę c z a zabawnemu w y d a r z e n i u . W i d z ą c , j a k f u n d i szczepu M a ­

wschodniej Afryce, w M o z a m b i k u , K e n i i , T a n z a n i i . Interesowali

w i a sygnuje gotowe j u ż i przeznaczone do w y s y ł k i za g r a n i c ę

k i c h . P o z n a ł j ę z y k k i s w a b i l i , k t ó r y m m ó g ł się p o r o z u m i e ć

go ludzie, szczepy jnemienno, z k t ó r y m i s t a r a ł się w s p ó ł ż y ć .
N i e m i a ł postawy etnologa, s p i s u j ą c e g o d o s t r z e ż o n o f a k t y ,

wy­

p y t u j ą c e g o o wierzenia, obyczaje — s p r a w y w k o ń c u i n t y m n e ,
n i e c h ę t n i e ujawniane o b c y m . N i e p y t a ł , b y ł z n i m i . Z d o b y ł zau­
fanie. W c i ą g u 12 l a t p o b y t u (w t y m

ok. 7 w samej

Afryce)

mieszkał wśród Masajów i innych szczepów, pracował, pomagał.
N a u c z y ł się p r o s t y c h z a b i e g ó w tokarskich, u m i a ł oczyścić
leozonie,

przeciąć

ropniaka.

Posługiwał

się

ska-

antybiotykami,

ale — podejrzewam —• m ó g ł p o m a g a ć l u d z i m t a k ż e w s p o s ó b
mniej konwencjonalny.

Jak

Harris.

W

Mawii

nazywano

go

тпуапда mzimu — lekarz dusz. U m i a ł p o m ó c w znalezieniu w ł a ś ­
ciwego miejsca na s t u d n i ę , ale co n a j w a ż n i e j s z e —. r z e ź b i ł razem
z m i e j s c o w y m i r z e ź b i a r z a m i . Niczego nie c h c i a ł , l u d z i s z a n o w a ł ,
l u b i ł , w i ę c i jego p o l u b i o n o . N a j p i e r w p r z y j ę t o go do w ł a ś c i w e j
m u g r u p y wiekowej plemienia, p ó ź n i e j z d o b y ł p r z y j a ź ń wodza.
Pokazuje ś l a d y n a c i ę ć na p r z e d r a m i e n i u lewej r ę k i — pozos­
t a ł o ś ć o b r z ę d u z w i ą z k u k r w i . T a k i z w i ą z e k p o ł ą c z y ł go z wo­
d z a m i d w ó c h p l e m i o n . I l u b i a ł y c h m o ż e p o s z c z y c i ć się

takim

w y r ó ż n i e n i e m ? T o zaufanie i braterstwo z o b o w i ą z u j e . D l a t e g o
n i e c h ę t n i e i niewiele m ó w i o wierzeniach l u d z i , z k t ó r y m i obco­
w a ł . P o w t a r z a m , nie m i a ł ż y ł k i badacza, r e p o r t a ż y s t y . N i e są­
dzę nawet, aby

istotnie wielo w i e d z i a ł . Po p r o s t u b y ł z n i m i

i w i e d z i a ł tyle, co m ó g ł dostrzec n a co d z i e ń , co m u

mówiono.

Z w ł a s z c z a o r z e ź b a c h , ich a t r y b u t a c h i symbolice.
R z e ź b ą i n t e r e s o w a ł się, j a k w i e m y , j u ż j a k o k i l k u n a s t o l e t n i
c h ł o p i e c , nic dziwnego, że zafrapowala go r z e ź b a p l e m i o n , w ś r ó d
k t ó r y c h p r z e b y w a ł . P o w o l i z d o b y w a ł zaufanie m i e j s c o w y c h spe­
c j a l i s t ó w . T w i e r d z i , że przekazano m u n a w e t sekrety z w i ą z a n e
z p r z y g o t o w a n i e m drewna, z nasycaniem ż y w i c a m i
r z e ź b . Tego nie chce u j a w n i a ć .

Z o b o w i ą z a ł się do

gotowych
milczenia.

Z r e s z t ą sam w fazie w y k o ń c z e n i a r z e ź b , stosuje obecnie sposoby
inno, j a k t w i e r d z i — szybszo. N p . w Afryce p o l e r u j ą

gotowe

r z e ź b y s k ó r k ą p ł a s z c z k i lub l i ś ć m i n i e k t ó r y c h drzew — on pos­
ł u g u j e się t e c h n i k ą k o n w e n c j o n a l n ą .

R ó ż n i c o s ą nieuniknione.
1

R z e ź b i , gdy m o ż e w hebanie, opecze czy m a h o n i u , ale też i w je­
sionie, brzozie, t o p o l i , d ę b i e , l i m b i e , w t e d y m u s i je oczywiście
odpowiednio b a r w i ć . Ale n a w e t w drewnie i r o k o , k t ó r e c h ę t n i e

c36

I I . 8. Popiersie k o b i e t y , Nigeria, p l e m i ę Y o r u b a , opecze 35,5 c m .
Wariant własny

�f i g u r y , po k r y j o m u

podmienił jedną — zabierając

ją, a w to

r z e ź b i nadal, pomaga t y m , k t ó r y m m o ż e p o m ó c . W jogo „ i m i -

miejsce d a ł w ł a s n ą . N a s t ę p n i e z a p y t a ł — czy j e s t e ś pewien, że

zeum"

wszystkie

—• o d p o w i e d z i a ł

poeci, ci k t ó r z y c z u j ą się t u dobrzo. W i e l u gości m a swojo u l u ­

m i s t r z . S p r a w d ź ! S p r a w d z i ł . N o to zobacz — w s k a z a ł m u „ s w o j ą " .

bione r z e ź b y . J a z r e s z t ą t a k ż e . J e d n y m bliższe s ą dawne f i g u r y

Ożywiona!

rzeźby

są

ożywione ? Oczywiście
fundi.

N o a gdzie sygnatura?

3

spotykają

się r ó ż n i ludzie,

malarze,

Fundi

i m a s k i plemienne, i i m y m oryginalne prace a r t y s t y czy transpo­

zdziwił się, przecież o z n a c z y ł wszystkie r z e ź b y . W t e d y p . Grze-

zycje, t a k i e j a k n p . r z e ź b z B e n i n u , k t ó r e n a podstawie zachowa­

laehowski w y c i ą g n ą ł p o d m i e n i o n ą r z e ź b ę z s y g n a t u r ą . Nie b y ł o

n y c h o r y g i n a ł ó w z b r ą z u w y k o n a ł w h e b a n o w y m drewnie. Trzeba

dyskusji, m i s t r z przecież kategorycznie o r z e k ł , że wszystkie f i ­

t u jeszcze d o d a ć , żo z bogatego r e p e r t u a r u r z e ź b

g u r y s ą o ż y w i o n e . . . Starszyzna p o t w i e r d z i ł a —

z n a j d u j e m y w „ m u z e u m " jedynie postacie p o z y t y w n e , z w i ą z a n e

został

potwierdził

—• s a n k t u a r i u m

Grzelachowski

fundim.

afrykańskich

z m a g i ą s y m p a t y c z n ą , o b r z ę d o w o ś c i ą . „ T w o r z ę t y l k o r z e ź b y do­

T a k więc w r a m a c h k u l t u r y p l e m i o n Czarnej A f r y k i z y s k a ł
j a k o r z e ź b i a r z p o z y c j ę bardzo w y s o k ą . M a uzasadnione p r a w o
u w a ż a ć , że k o n t y n u u j e

tradycjo

sztuki afrykańskiej,

reguły,

o b o w i ą z u j ą c e w o k r e ś l o n y m miejscu i czasie, a p r z y t y m jego
2

bre

o właściwościach

pozytywnych" —

czytamy

wypowiedź

4

artysty .
S w ą kolekcję

„poznańską"

w y r z e ź b i ł j u ż po powrocie

do

k r a j u . W sumie s t w o r z y ł , j a k oblicza ok. 600 r z e ź b . P o ł o w a i o h

r z e ź b y s ą p r z e c i e ż o ż y w i o n e . N a t o m i a s t na gruncie n o r m w s p ó ł ­

znajduje

czesnej k u l t u r y artystycznej

R F N , N R D , B e l g i i , H o l a n d i i , Szwecji, N o r w e g i i , A n g l i i , K a n a d y ,

E u r o p y jego t w ó r c z o ś ć t r a c i s w ą

się w muzeach

i p r y w a t n y c h kolekcjach w A u s t r i i ,

r a n g ę i m o ż e f u n k c j o n o w a ć t y l k o w k a t e g o r i i k o p i i , podrabia­

L i b a n u i Sudanu. R z e ź b , k t ó r e m a , nio sprzedaje. „ N i e t w o r z ę ,

nia a u t e n t y k u . L i c z y się b o w i e m w naszej k u l t u r z e o r y g i n a l n o ś ć ,

m ó w i , d l a zarobku. J e ś l i coś s p r z e d a ł e m d a w n i e j , to t y l k o l u ­

w y r a z w e w n ę t r z n y , ekspresja b ą d ź i n t e l e k t u a l n o poszukiwania,

d z i o m , k t ó r y m j a k a ś r z e ź b a n a p r a w d ę się p o d o b a ł a . D o m u z e ó w

inne sposoby n a w i ą z y w a n i a

o f i a r o w y w a ł e m . Teraz t e ż c h c i a ł b y m , a b y t a m o j a kolekcja zos­

do t r a d y c j i ,

oparte nie o k o n t y ­

n u a c j ę lecz ś w i a d o m y w y b ó r w a r t o ś c i .
Obecnie

pan

Grzelachowski jest

t a ł a po mojej ś m i e r c i w p o z n a ń s k i m M u z e u m E t n o g r a f i c z n y m . . .
na

rencie.

Intensywność

ż y c i a nie p o z o s t a ł a bez w p ł y w u na stan jego z d r o w i a . M i m o t o

5

S ą j u ż r o z m o w y w tej sprawie. R z e ź b i ę , p o w t a r z a m t o , nie dla
z a r o b k u , ale z w ł a s n e j , g ł ę b o k i e j w e w n ę t r z n e j p o t r z e b y " .

I I . 9. M a s k a p o l i c h r o n o w a n a M p o n g w e , Gabon, s t y l Ogawe; i l . 10. M a s k a o b r z ę d o w a stowarzyszenia E k p o , Z a i r , p l e m i ę L w a l w a

237

�P R Z Y P I S Y

1

Pozyskuje egzotyczne drewno w r ó ż n y s p o s ó b , p r z y w o ż ą
m u z n a j o m i , a t a k ż e , j a k podaje W . T . B a b i a r z c y t u j ą c a r t y s t ę :
„ P i e r w s z ą p a r ę m o i c h prac p o d a r o w a ł e m w ł a d z o m Sudanu. W za­
m i a n o t r z y m a ł e m od n i c h k l o c hebanu, k t ó r y bezdewizowo p r z y ­
słali m i samolotem do W a r s z a w y . ' Y C z a r n a Afryka w
prywatnym
mieszkaniu,
„ W p r o s t " , P o z n a ń , 25.09.1983)
S ą d z ę , ż e pewne analogie do r o l i fundiego m o ż e m y odna
leźć w p r a k t y c e d a w n y c h w a r s z t a t ó w m i s t r z ó w , z a r ó w n o i k o n
staroruskich j a k ś r e d n i o w i e c z a , renesansu i b a r o k u . W i a d o m o
p r z e c i e ż , że n p . wiele o b r a z ó w Rubensa b y ł o częściowo m a l o w a ­
n y c h przez u c z n i ó w , a M i s t r z n a d a w a ł i m dopiero ostateczny
2

I I . l i . M a ł y b ę b e n e k taneczny

szlif, k t ó r y c h y b a wolno w j a k i m ś s t o p n i u p r z y r ó w n a ć do „ o ż y ­
w i e n i a " r z e ź b przez fundiego. Obrazy, podobnie j a k te r z e ź b y ,
m o g ą b y ć „ o ż y w i o n e " i m a r t w e . W y s t a r c z y p r z y j r z e ć się w i ę ­
k s z o ś c i k o p i i i p o r ó w n a ć je z o r y g i n a ł e m .
3

Z o r g a n i z o w a ł j e w 1978 r .

* W . Z . B e r y t , Nazywają
n a ń s k a " , 23.09.1983
5

„Gazeta

Poz­

Zabiega o to m . i n . p r o f . J ó z e f B u r s z t a , wysoko c e n i ą c y
dzieło p . Grzelachowskiego. W ł a ś n i e dzięki u p r z e j m o ś c i Profe­
sora m o g ł e m p o z n a ć r z e ź b i a r z a .

(Kgomo), M o z a m b i k , p l e m i ę M a w i a , opecze, 50 c m

Fot.: A. Grzelachowski, il. 1—10; J . Miecznikowski, i l . 11

238

go Afrykańczykiem,

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
