<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10553" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10553?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:00:21+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10531">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2789fbe18a31eb7d7a0a8485cd17ca26.pdf</src>
      <authentication>e0585316e8e48e186ac15a922eeb1745</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125641">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3949</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125642">
              <text>1954</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125643">
              <text>plastyka ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="125644">
              <text>Małopolska - sztuka ludowa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125645">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3697</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125646">
              <text>Malowanki ścienne z Chotyziów / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125647">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1954 t.8 z.1 ; s.50-54</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125648">
              <text>Reinfuss, Roman</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125649">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125650">
              <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125651">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125652">
              <text>Ryc.

1. Malowanka

ścienna.

Malowała

Maria

Bartosz. Chotyzie

(pow.

starachowicki).

M A L O W A N K I ŚCIENNE Z C H O T Y Z I Ó W

ROMAN

Szeroki rozgłos, j a k i w ciągu ostatnich k i l k u lat
zyskały s ł y n n e na całą P o l s k ę malowanki ludowe
z Zalipia na P o w i ś l u D ą b r o w s k i m , zwrócił u w a g ę ba­
daczy i szerokich warstw społeczeństwa przede wszy­
stkim na ten niezwykle ciekawy ośrodek. Inne nato­
miast podobne ośrodki g u b i ą się w cieniu, chociaż
również zasługują na to, aby ich artystyczne osiągnię­
cia stały się przedmiotem zainteresowania e t n o g r a f ó w
i m i ł o ś n i k ó w sztuki ludowej.
W czasie b a d a ń terenowych, prowadzonych od lat
k i l k u przez Z a k ł a d Badania Plastyki,
Architektury
i Zdobnictwa Ludowego PIS, niejednokrotnie spoty­
kano po wsiach w n ę t r z a zdobione przez kobiety w i e j ­
skie malaturami, czy to w y k o n y w a n y m i wprost na
wybielonej ścianie, czy też m a l o w a n y m i na papierach,
u ż y w a n y c h do dekoracji ścian podobnie, jak gdzie in­
dziej stosowane są tkaniny czy wyszywane m a k a t k i
W sprawozdaniach z prac badawczych, j a k i e ukazy­
wały się w „Polskiej Sztuce Ludowej", n o t o w a l i ś m y
już tego rodzaju odkrycia. P r z y k ł a d e m m o ż e t u b y ć
wzmianka o malarstwie ś c i e n n y m w Jadachach ipow
T a r n o b r z e g ) o ręcznie malowanych dywanach papie­
rowych z Przedborza (pow. Kolbuszowa) , czy mala2

1

R. Reinfuss: Z obozu naukowego w W e r y n i . ..Pol­
ska Sztuka Ludowa" 1950 nr 7—12, s. 139 i ryc. 11 na
s. 140.
* 3.w. s. 139.

50

REINFUSS

turach, zdobiących w n ę t r z a d o m ó w w Pliskowoli (pow.
Sandomierz) i Woli Jachowej (pow. Kielce) . W archi­
w u m Z a k ł a d u znajdują się ponadto nie publikowane
dotychczas notatki, w s k a z u j ą c e , że m a l o w i d ł a ścienne
w postaci papierowych „ d y w a n ó w " w y s t ę p u j ą również
w gminie B o l e s ł a w (pow. D ą b r o w a Tarnowska) orarz
w powiecie ł a ń c u c k i m (wieś Sietesz i in.).
W czasie tegorocznych p o s z u k i w a ń , prowadzonych
przez .Zakład w p ó ł n o c n o - w s c h o d n i e j części w o j e ­
w ó d z t w a kieleckiego, u d a ł o się r ó w n i e ż w jednej z ba­
danych miejscowości n a t r a f i ć na i n t e r e s u j ą c e malo­
w a n k i ścienne. Była to m a ł a wioska Chotyzie. położo­
na w powiecie starachowickim, k i l k a k i l o m e t r ó w na
południe od Ciepielowa.
W Chotyziach zwyczaj dekorowania ścian przy po­
mocy malatur nie posiada odleglejsze] tradycji. Daw­
niej w n ę t r z a izb zdobione tam b y w a ł y g a ł ą z k a m i jed­
liny, czasem s p o t y k a ł o się też naklejane na ścianach
wycinanki, jakie jeszcze i dziś n i e k t ó r e dziewczęta
potrafią w y c i n a ć . Malowane ręcznie dekoracje wyko­
nywane na papierze pojawiły się w chotyziskkh izbach
po raz pierwszy dopiero w grudniu ubiegłego roku,
kiedy w z w i ą z k u z p o r z ą d k a m i ś w i ą t e c z n y m i zabrał?
3

3

4

R. Reinfuss: Badania terenowe w regionie kielecko-sandomierskim. „Polska Sztuka L u d o w a " 1952 nr l .
s. 42 i ryc. 13 na s. 41.
j w . s. 42.
4

�się dziewczęta do przyozdabiania m i e s z k a ń .
Chociaż
historia malowanek w Chotyziach jest tak k r ó t k a , że
sięga nieledwie dnia wczorajszego, trudno jest już
ustalić z całą pewnością, k t o pierwszy w p a d ł tam na
pomysł zdobienia izb malowankami, zwłaszcze że no­
wa forma dekoracji pojawiła się niemal równocześnie
w k i l k u domach.
'Nie ulega wątpliwości, że p r y m w ś r ó d młodocianych
malarek (w Chotyziach malowaniem dekoracji ścien­
nych z a j m u j ą się dziewczęta w w i e k u 14—16 lat) wie­
dzie Janina Sikorzanka,
córka m a ł o r o l n e g o chłopa,
k t ó r a spośród wszystkich m a l u j ą c y c h d z i e w c z ą t w y ­
różnia się n i e p r z e c i ę t n y m talentem plastycznym. Jani­
na Sikorzanka urodzona 1.II.1937 r. uczęszczała do
szkoły podstawowej w pobliskich Ł a z i s k a c h . Po ukoń­
czeniu k l . 7 w y j e c h a ł a na dwa tygodnie do Łodzi, gdzie
chciała zapisać się do liceum ogólnokształcącego. Gdy
z braku miejsca skierowano ją do technikum budowy
maszyn, p r z e r w a ł a po k i l k u dniach n a u k ę , zwłaszcza
że pobyt w Łodzi u t r u d n i a ł y jej kłopoty mieszkanio­
we. Po powrocie do Chotyziów Janina Sikorzanka za­
jęła się p r a c ą d o m o w ą . Wtedy po raz pierwszy na tar­
gu w Zwoleniu zobaczyła rozchwytywane przez kobiety
wiejskie malowanki z Zalipia, wydane przez C e n t r a l ę
P r z e m y s ł u Ludowego i Artystycznego w formie dru­
kowanych na papierze makat.
Sikorzanka przyjrzała się malowankom, ale sama
ich nie kupiła. „Po co m i a ł a m k u p o w a ć , kiedy mogę
sobie sama w y m a l o w a ć . " Z czasów pobytu w szkole
walały się w ś r ó d rupieci domowych k r e d k i szkolne
i farby akwarelowe. Po powrocie do domu Sikorzanka
odszukała je i na z w y k ł y m papierze kancelaryjnym
zaczęła k o m p o n o w a ć swe pierwsze wzory przeznaczo­
ne dla dekoracji ścian.

te, podobnie zresztą j a k i obydwie siostry Sikorzanki,
nie są oczywiście samoukami w ścisłym tego słowa
znaczeniu. Wszystkie bowiem uczęszczały b ą d ź też
jeszcze uczęszczają do szkoły, s k ą d w y n i o s ł y pewne
„wiadomości warsztatowe", j a k choćby u m i e j ę t n o ś ć po­
s ł u g i w a n i a się p ę d z l e m i farbami. P r ó c z tego uczono
je oczywiście w szkole r ó w n i e ż „ r y s u n k ó w " i „ m a l o ­
wania". Prawie k a ż d a z nich posiada w domu teczki
z pracami szkolnymi, z a w i e r a j ą c y m i niezwykle poucza­
j ą c y m a t e r i a ł dla badacza sztuki ludowej. Okazuje się
bowiem, że m i ę d z y t y m , czego dziewczęta uczyły się
w szkole, a t y m , co m a l u j ą dla dekoracji ścian, istnie­
je absolutny rozbrat. Rysunki i m a l o w a n k i „do szko­
ł y " to typowe prace dzieci. S ą to mniej l u b więcej
nieporadnie wykonane obrazki, p r z e d s t a w i a j ą c e sce­
ny z życia codziennego, ilustracje do o p o w i a d a ń z czytanek czy zadania na tematy takie j a k , Idzie wiosna",
albo tzw. „ s t u d i a z natury", w postaci doniczek z k w i a ­
tami, b u k i e t ó w itp., malowane z w y r a ź n ą t e n d e n c j ą do
ujęcia realistycznego, co orientuje nas o k i e r u n k u ,
w k t ó r y m szła inspiracja szkoły.
Natomiast zupełnie inaczej p r z e d s t a w i a j ą się prace
tych samych autorek, przeznaczone na „ścianę". W
pracach ich z tego zakresu przebija s i ę przede wszy­
stkim dążność do osiągnięcia możliwie największego
efektu dekoracyjnego. Celowi temu p o d p o r z ą d k o w a n a
jest z a r ó w n o kompozycja w z o r ó w , j a k ł ich strona

P o c z ą t k o w o p r ó b o w a ł a wzory w y k o n y w a ć kredkami,
„ale to nie wychodziło, bo było blade". Zaczęła więc
m a l o w a ć akwarelami i te dopiero dały rezultaty, k t ó ­
re ją w pełni zadowoliły. Pierwsze m a l o w a n k i wyko­
nała Sikorzanka dwa lata temu przed „ G o d a m i " i po
świątecznych p o r z ą d k a c h zostały j u ż one naklejone na
ścianie razem z k i l k u wycinankami, k t ó r e r ó w n i e ż w
t y m czasie wycięła dla przyozdobienia izby.
P r ó b y malarskie Sikorzanki s p o t k a ł y się z d u ż y m
uznaniem rówieśniczek. Jedne z w r a c a ł y się do niej
z p r o ś b ą o namalowanie podobnych wzorów, inne zaś
same z a b r a ł y się do malowania. Pierwsza seria malo­
wanek p r z e t r w a ł a w domu S i k o r ó w do Wielkanocy
1953 r. Przed ś w i ę t a m i podniszczone j u ż ozdoby zo­
stały usunięte i spalone, a na ich miejsce Sikorzanka
w y m a l o w a ł a nowe, k t ó r e w sierpniu r. ub. d a r o w a ł a ar­
chiwum Z a k ł a d u . Przy malowaniu drugiej serii malo­
wanek p o m a g a ł a jej młodsza siostra Irena (ur. 1938 r.) •
która w y k o n a ł a samodzielnie 3 sztuki.
W chwili, kiedy ekipa Z a k ł a d u p r z y b y ł a do Choty­
ziów, prócz domu S i k o r ó w malowankami udekorowa­
nych było jeszcze szereg innych izb, z czego w y n i k a ,
że nowa forma dekoracji w n ę t r z znajduje się w sta­
dium w y r a ź n e j ekspansji. Obok Skorzanek malowa
niem w z o r ó w dla dekoracji ścian zajmuje się szereg
dziewcząt z 6 i 7 klasy szkoły podstawowej, spośród
nich w y m i e n i ć należy I r e n ę Burek (lat 14), Cecylię
Kwiecień (lat 15), M a r i ę Kowalczyk (lat 15), M a r i ę
Bartosz (lat 14) i J a n i n ę Kominek (lat 14). Dziewczęta

Ryc. 2. Malowanka ścienna. Malowała Janina
Chotyzie (pow.
starachowicki).

Kominek.

51

�kolorystyczna, czy forma poszczególnych m o t y w ó w be?,
wyjątku „czerpanych" ze świata roślinnego, o ile wol­
no wyrazić się w ten sposób o motywach, które z for­
mami botanicznymi stoją w związku co najmniej l u ź ­
nym.
Ciekawego p r z y k ł a d u dostarczają nam t u wybitnie
dekoracyjne m a l a t u r y wspomnianej już w y ż e j J a n i ­
ny Sikorzanki. A u t o r k a ta, obdarzona n i e p r z e c i ę t n y m
wyczuciem koloru, odznacza się dużą śmiałością w
operowaniu barwami. M a l u j ą c swe k w i a t y abstrahuje
ona od obserwacji przyrodniczej. Formy kielichów
kwiatowych, podobnie j a k i liści traktuje w sposób
schematyczny, p o d k r e ś l a j ą c ich kształt k i l k a k r o t n y m
konturowaniem w r ó ż n y c h kolorach (tabl. 2). Tło malatur stanowi zwykle biały kolor papieru; jedynie w

kompozycyjny jest tu mniej przejrzysty 1 robi w r a z ó nie pewnego niepokoju, spowodowanego odmiennym
rozmieszczeniem gałązek z listkami, k t ó r e t w o r z ą tło
dla k i e l i c h ó w
k w i a t o w y c h . Bardziej
indywidualny
charakter posiada malowanka trzecia (ryc. 3), k o m ­
pozycyjnie też raczej s ł a b a , ale p o s i a d a j ą c a k w i a t y
ciekawie r o z w i ą z a n e , z a r ó w n o pod w z g l ę d e m gra­
ficznym, jak i kolorystycznym.
Prace wszystkich pozostałych malarek z Chotyziów
stoją niżej od prac Sikorzanek. B y ć może ponad prze­
c i ę t n y poziom w y b i j a się jeszcze p i ę t n a s t o l e t n i a M a ­
ria Kowalczyk. W czasie, kiedy ekipa Z a k ł a d u prze­
b y w a ł a w Chotyziach, w izbie K o w a l c z y k ó w odbywa­
ły się w ł a ś n i e generalne p o r z ą d k i . Stare malowanki
n o r m a l n ą koleją rzeczy znalazły się w piecu, a nowych

L

«•*«

R y c 3. Malowanka ścienna.

Malowała

Irena

dwóch wypadkach wprowadza malarka ciepły kolor
czerwony. Z w y j ą t k i e m jednej malowanki, na k t ó r e j
widzimy p o j e d y n c z ą g a ł ą z k ę z a k o ń c z o n ą
kwiatem
o sylwetce podobnej do tulipana (tabl. 1), wzory jej,
złożone z w i e l o p ł a t k o w y c h k w i a t ó w i gałązek, posia­
dają u k ł a d symetryczny o w y r a ź n i e p o d k r e ś l o n e j osi
pionowej i poziomej. Wolne partie tła pozostające po
krajach i rogach w y p e ł n i a niekiedy Sikorzanka w p r o ­
wadzając proste elementy geometryczne w postaci l i ­
nii ł u k o w a t y c h lub falistych (tabl. 3).
Duże p o d o b i e ń s t w o do wyżej opisanych zdradzają
malatury wykonane przez młodszą S i k o r z a n k ę , I r e n ę .
Z trzech prac dwie, z a r ó w n o jeśli chodzi o f o r m ę k w i a ­
tów, j a k i b a r w ę , n a w i ą z u j ą do w z o r ó w malowanych
przez siostrę. Różnica polega jedynie na tym, że u k ł a d

52

Sikorzanka.

Chotyzie (pow.

starachowicki).

jeszcze nie było, gdyż w y t ę ż o n e prace ż n i w n e nie
sprzyjały zajęciom artystycznym. Dorobek M a r i i K o ­
walczyk rqprezentuje w archiwum Z a k ł a d u jedna
tylko malowanka, m a j ą c a s t a n o w i ć duplikat k t ó r e j ś
ze zniszczonych, wykonany przez a u t o r k ę z pamięci
..na poczekaniu". Ubogi 'ten m a t e r i a ł nie pozwala
oczywiście w y r o k o w a ć o talencie m ł o d e j autorki, wska­
zuje jednak na to, że potrafi ona w sposób interesu­
jący o p e r o w a ć b a r w ą , podczas gdy opracowanie po­
szczególnych e l e m e n t ó w oraz ich wzajemny u k ł a d , po­
zostawiają w t y m w y p a d k u sporo do życzenia.
W p r z e c i w i e ń s t w i e do Sikorzanek, k t ó r e swe malo­
wanki w y k o n u j ą wprost p ę d z l e m bez uprzedniego r y ­
sunku, K o w a l c z y k ó w n a najpierw rysuje
ołówkiem
wzór na papierze. Jest to rysunek bardzo ogólny, za-

��Tablica I I . Malowanka ścienna. Malowała Janina Sikorzanka. Chotyzie (pow.

starachowicki).

�Tablica TH. Malowanka ścienna. M a l o w a ł a Janina Kominek. Chotyzie (pow.

starachowicko

�w

e

' r a j ą c y rozkład g ł ó w n y c h e l e m e n t ó w , k t ó r e g o zre.=zmalarka w dalszej pracy nie zawsze przestrzega.
Wedhig szkicu omawiana tu malowanka m i a ł a np.
kwiatów, z k t ó r y c h jeden, największy, umieszczony
b. ł centralnie, pozostałe zaś cztery na osiach popro­
wadzonych diagonalnie.
t a

5

v

W wykonaniu farbami czwarty kwiat, k t ó r y miał
wypełniać lewy dolny r ó g k a r t k i , zastąpiony został ga­
łązką z czterema w y d ł u ż o n y m i listkami. Chociaż ma­
lowanka m i a ł a być ścisłym p o w t ó r z e n i e m wzoru po­
przednio wykonanego, rozwiązanie kolorystyczne jest
inne. K o w a l c z y k ó w n a , p o s ł u g u j ą c się m a ł ą p a l e t k ą
szkolnych farb akwarelowych, dobierała barwy na no­
wo, z a s t a n a w i a j ą c się nad k a ż d y m kolorem i próbując

niekiedy z e s t a w i e ń na m a ł y m karteluszku, leżącym w
pobliżu.
M a l o w a n k i Janiny Kominek i Cecylii K w i e c i e ń po­
siadają pewne cechy w s p ó l n e . Jedna i druga w sze­
regu swych prac powtarza ten sam motyw, m a j ą c y
p r z e d s t a w i a ć naczynie z k w i a t a m i , ale tak wykona­
nymi, że nie p o w i ą z a n e ze sobą g a ł ą z k a m i liście i kie­
lichy k w i a t ó w j a k gdyby unosiły się w powietrzu nad
stojącą p o ś r o d k u doniczką (tabl. 4). W n i e k t ó r y c h
z tych malatur nawet kolorystyczne r o z w i ą z a n i e jest
identyczne, co świadczy o t y m , że dziewczęta (miesz­
kające
sobą w b l i s k i m sąsiedztwie) w z o r u j ą się w
swych pracach jedna na drugiej. Bardziej samodziel­
ne prace K o m i n k ó w n y ani w rysunku (ryc. 2), ani w
barwie nie p r z e d s t a w i a j ą nic specjalnie interesującez e

go. Natomiast w ś r ó d prac Cecylii K w i e c i e ń , prócz tych,
k t ó r e m o ż e m y u w a ż a ć za wykonane w s p ó l n i e z K o m i n k ó w n ą , i d w ó c h innych opartych na swobodnie
przetworzonych wzorach Sikorzanek (motywy k w i a t ó w
o kielichach obwiedzionych w i e l o b a r w n y m konturem),
znajdujemy m a l o w a n k ę , w k t ó r e j z a r ó w n o ciekawe
rozplanowanie m o t y w u , j a k i forma k w i a t ó w , czy
wreszcie ze smakiem dobrany zespół b a r w świadczy
pozytywnie o talencie autorki (ryc. 4).
Ostatnia z wymienionych poprzednio malarek Maria
Bartosz, mimo m ł o d e g o w i e k u (liczy około 14 lat), w y ­
wiera p o w a ż n y w p ł y w na swe m a l u j ą c e k o l e ż a n k i ,
k t ó r e c h ę t n i e n a ś l a d u j ą jej wzory. W p ł y w ten zawdzię­
cza nie tyle osobistym zdolnościom, ile raczej specjal-

nemu zbiegowi okoliczności, k t ó r y przyczynił się do
ugruntowania jej autorytetu. Mianowicie matka M a r i i
Bartosz, zajmująca się od dawna r o b ó t k a m i kobiecy­
m i , uczęszczała w 1936 roku na kurs hafciarski zorga­
nizowany w Ciepielowie przez j a k ą ś o r g a n i z a c j ę spo­
łeczną. Z kursu przyniosła do wsi szereg w z o r n i k ó w ,
z a w i e r a j ą c y c h głównie wzory do haftu. Z tego „skar­
b u " c h ę t n i e korzysta c ó r k a , p r z e n o s z ą c te l u b inne
motywy na m a l o w a n k i ścienne. S p o ś r ó d jej w z o r ó w
w y m i e n i ć n a l e ż y koszyczek z k w i a t a m i (ryc. 1), na
k t ó r y m n i e w ą t p l i w i e w z o r o w a ł y się dwie poprzednio
omawiane m a l a r k i .
Skromny i dla całości polskiej sztuki ludowej m a ł o
ważny materiał
zebrany w Chotyziach stanowi w
istocie cenny przyczynek, n a ś w i e t l a j ą c y tak t r u d n y

53

�do uchwycenia proces powstawania nowych w danym
środowisku przejawów twórczości artystycznej.
Widzimy tu, jak przypadkowy impuls, w tym wy­
padku pochodzący z zewnątrz, staje się katalizatorem
wyładowania się drzemiących i nie uświadomionych
poprzednio dyspozycji artystycznych. Widzimy, jak w
pierwszym etapie twórczości ujawnia się w malowan­
kach szeroki wachlarz indywidualności artystycznych,
od pełnych temperamentu malarskiego i na wskroś
oryginalnych prac Sikorzanek do wzorowanych na
drukowanych wydawnictwach malatur Marii Bartosz.

Na tle z r ó ż n i c o w a n e j p o c z ą t k o w o twórczości poszcze­
gólnych malarek, już w drugim roku rozwoju nowej
gałęzi zdobnictwa zaczynają z a r y s o w y w a ć się pierw­
sze przejawy w p ł y w ó w i zapożyczeń. Wzory powtarza­
ne z p e w n y m i zmianami przez inne m a l a r k i zostają
niejako sprowadzone do w s p ó l n e g o mianownika, na­
b i e r a j ą c zwolna podobnego wyrazu, k t ó r y w przy­
szłości zadecyduje o wytworzeniu się specyficznego
stylu, w y r ó ż n i a j ą c e g o prace malarek z Chotyziów od
podobnych w y t w o r ó w , pochodzących z innych ośrod­
ków.

Reprodukcje wykonał

54

J.

Langda.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
