<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10532" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10532?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T15:00:08+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10510">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/701c7cda2d8d735e2db2673c20f568a8.pdf</src>
      <authentication>3a7e5e41b10fda7741dfebfa8e88755d</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125397">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4429</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125398">
              <text>1976</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125399">
              <text>rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125400">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4120</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125401">
              <text>Rzeźba ludowa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125402">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.3-4; s.131-150</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125403">
              <text>Piwocki, Ksawery</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125404">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125405">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125406">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125407">
              <text>I I . 1. K r z y ż r z e ź b i o n y , D r o s z e w , g m . N o w e S k a l m i e r z y c e , w o j . k a l i s k i e . W y k . P a w e ł B r y l i ń s k i . U f u n d o w a ł M a r c i n S z y m c z a k w 1865
I I . 2. K a p l i c z k a s ł u p o w a , w y s . o k . 3 m , K ą p i e l e W i e l k i e , g m . W o l b r o m , w o j . k a t o w i c k i e , 2 . p o ł . X I X w .

r.,

Ksawery Piwocki

RZEŹBA LUDOWA
2. W

1. R z o ź b a w d r z e w i e t w o r z y w p u ś c i ź n i o a r t y s t y c z n e j P o l s k i
ogromny k o n t y n e n t nie
kolwiek k s i ą ż k i i do

do

ujęoia

pokazania

w

w

jednym

rozdziale

kilkudziesięciu

jakiej­

ilustracjach.

Należało więc d o k o n a ć w y b o r u . O d r z u c o n o t u p o l s k ą ,

szczególnie

krakowską szkolę r z o ź b y gotyckiej X V w i e k u , r z e ź b ę

ołtarzową

X I V i X V wieku na

K o r o n y Czeskiej), na
wy)

i

głównie

gotycka,

w

której

Śląsku

Małopolsce
szczyt

—

oznaczał

rozwinęła

rzeźba
ołtarz

W jej o b r ę b i e r o z w i n ę ł y się

baroko­

różne

pejzażu

kościoły

artystycznym Polski

i

i d e k o r a c y j n a z a r a z e m , z r o z u m i a ł a d l a s z e r o k i o h rzesz

sztuka

ta

odgrywa

niemałą

rolę

p o c h l u b i ć się szeregiem z n a k o m i t y c h d z i e ł i m i s t r z ó w , t o
spleciona

jest

wyraźnie

z

innymi

krajami

Europy,

może
jednak

tworząo

i

bogato

wej, s z c z e g ó l n i e w X V I I I w i e k u . J a k k o l w i o k b o w i e m w

kościółki

całej

warsztaty,
Polski.

których

Była

to

prace

sztuka

w

świadomości

nie

tylko

warstw

wykształoonych,

p o j ę t y c h — l u d o w y c h i s t a ć się niejako w z o r c e m dla

m i a ł swe s z c z y t y . W

rozwoju.

poszukiwaniu najbardziej rodzimych

war­
odbić

zapełniły

ekspresyjna
ludzkich.

Jej f o r m a , s y m b o l i k a , jej w y m o w a m i a ł y na stale z a g n i e ź d z i ć się

peryferie s z t u k i n a s z e g o k o n t y n e n t u , k t ó r o j m a s y w g d z i o i n d z i e j

tości, najbardziej s p e c y f i c z n y c h d l a P o l a k ó w i i c h h i s t o r i i

do

Krzyżo­

ogromny

d o b y renesansu X V I w i e k u , i m p o n u j ą c y r o z k w i t r z e ź b y

i

odmiany

się

niewątpliwie

Mariaoki W i t a Stwosza w Krakowie.
lokalne

(należącym wówczas

P o m o r z u ( p o d b i t y m przez Z a k o n

ale

Coraz szerzej rozsiane w a r s z t a t y m i s t r z ó w

obsługujące

p o t r z e b y coraz dalej o d

centrów kraju

szeroko

późniejszego
gotyckioh,
położonyoh

w twórczości plastycznej, z w r ó c i l i ś m y się w i ę c do r z e ź b y f i g u r a l ­

m i e j s c o w o ś c i — n a w e t d r o b n y c h miasteczek i osiedli — s t w o r z y ł y

nej

k a d r y w p r a w n y c h snycerzy, u m i e j ą c y c h

ludowej,

na

której

niezwykłe

walory

zwrócono

uwagę i to t a k ż e poza g r a n i c a m i naszego k r a j u .

od

Jest

prezentacja n a p e w n o j o d n o s t r o n n a , ale

podnosząca

interesująco i o d r ę b n e d z i o d z i n y naszej

sztuki.

dawna
to

więc

szczególnie

pytania,

kiedy

rozwinęła

się

ta

gałąź

naszej

sztuki i dlaczego, gdzie s p o t k a ć j ą m o ż n a , k i m b y l i t w ó r c y
dziol, j a k a b y ł a i c h t e m a t y k a i j a k i e s e n s y c z y
zawierają.

świdrem

posługiwać

się

dłutem

snycerskim.

Rozkwit

ten

został

w

pewnym

sensie z a h a m o w a n y

przez

r e n e s a n s , p r z e n i e s i o n y d o P o l s k i o k o ł o 1500 r o k u . B y ł a t o w s z a k

W dalszych k r ó t k i c h u s t ę p a c h b ę d z i e m y s t a r a l i się o d p o w i e ­
dzieć kolejno n a

i

tych

idee p r a c e

te

sztuka

„uczona",

pozostająca

na

usługaoh

dworu,

najpierw

k r ó l e w s k i e g o w K r a k o w i e , p o t e m m a g n a t ó w i coraz powszechniej
w y k s z t a ł c o n e j szlachty, bogatego m i e s z o z a ń s t w a . D r o b n e warsz­
t a t y snycerskie rozrzucone po kraju, w y r a ź n i e rzemieślnioze,
m i a ł y ż a d n y c h n i e m a l szans, b y k o n k u r o w a ć z t ą f a l ą ,

nie

preferującą

131

�— i dostarczały

k a m i e ń i jego t r u d n ą o b r ó b k ę , n i o s ą c ą u c z o n ą i wysoce l i t e r a c k ą

panteonu zakorzenionej już tradycji

nową alegorykę w

n a l n y m w a r s z t a t o m n o w y c h , b l i s k i c h i m w z » r c ó w . S t ą d w naszej

treściach.

Silą rzeczy więc z wolna

snycerze

ci s z u k a l i d l a siebie o d b i o r c ó w p o z a k r ę g i e m u c z o n y c h i w y k s z t a ł ­
conych „sfer w y ż s z y c h "

i coraz w i ę c e j z w r a c a l i się do

sztuce ludowej

wieku"

jej

kultury,

tj. w

zachodnich

i

X V I wieku.

południowych

W

przeciwieństwie

sąsiadów

—

do

reformacja

o b j ę ł a raczej szczyty s p o ł e c z n o : s z l a c h t ę i m i e s z c z a ń s t w o .

Mimo

więc szlachetnych niekiedy idei d e m o k r a t y c z n y c h (np. arian)
była

odczuwana przez c h ł o p s t w o

jako „pański

s a m y m j a k o coś obcego i wrogiego. W
reformacji

sytuacja

propagatorów,

ta

była

zręcznie

wymysł"

okresie wczesnej
wykorzystana

i

—
tym

kontr­

przez

szczególnie jezuitów, k t ó r z y wówczas to

polski katolicyzm charakterystycznymi elementami

jej

nasycili

„ludowymi",

kultem świętyoh opiekunów codziennych spraw ludzkich,

obroń­

ców od najbardziej przyziemnych plag, a t a k ż e akcją propagando­
wych

pierwotnie

pańszczyźnianym

pielgrzymek
chłopom

do

miejsc

dawały możność

cudownych,
oderwania się

które
choć

chwilowo od jarzma codzienności, przeżycia z ł u d y wolnej wędrów­
ki.

Kult

cudownych

w kształtowaniu

obrazów

się r z e ź b y

Od połowy X V I I
wszystkim

wieku,

szlacheckie

wyszło

przez szwedzkich i n n o w i e r c ó w
katolicyzmu

i rzeźb

(i w
gdy
z

miał

odegrać wielką

ogóle sztuki)

wojen

rozpętanych

p o w r ó c i ł y już ostatecznie na

— nastała inna sytuacja: kler przestał

łono

kokietować

„ l u d " , p r z e s z e d ł do o b o z u jego ciemiężycieli. K o ś c i o ł y b a r o k o w e ,
bogato
dewocji

132

wyposażone

w

kontynuowały

rzeźbę
jednak

drewnianą
niektóre

form

i

przedstawień.

Druga

połowa

X V I I I

wieku,

tak

tragiczna

w

dziejach

naszego k o n t y n e n t u , d o c h o d z i do w y r a ź n e g o
klasowego

chłopstwa,

o

którego

krajach

samouświadomienia

przyczynach

nie

tu

miejsce

m ó w i ć . N o w a „ u c z o n a " sztuka doby klasycyzmu z n ó w wyraźnie
oddala
Na

się

tym

od

tle

chłopskiego

—

wyczucia

sprzeczności między

jako

rzemiosła.

o b u d z e n i e m się

sztuki

—

odrębności

klasowej i obcości wobec „ p a ń s k i e j " i uczonej sztuki — rozkwita
w

niebywały

sposób

sztuka chłopska

i dla

chłopów

tworzona,

w s p a r t a ekonomicznie przez r o s n ą c ą w c i ą g u X I X wieku
f i n a n s o w ą niezależność n i e k t ó r y c h w a r s t w wiejskich.

także

Przychodzi

„ z ł o t y w i e k " r z e ź b y l u d o w e j , k t ó r a w y s u w a się na czoło osiągnięć
a r t y s t y c z n y c h k u l t u r y w s i polskiej, a s k u p i a j ą c e j w sobie tradycje
i e l e m e n t y f o r m y i t r e ś c i n a r o s ł e w p r z e d s t a w i o n y m r o z w o j u histo­
rycznym.
Jest

rzeczą

znamienną,

że

w

przeciwieństwie

do

naszych

s ł o w i a ń s k i c h b r a c i ze w s c h o d u i p o ł u d n i a

— ozdobna snycerka

nie

polskiego

jest

najmocniejszą

stroną

twórczości

r z e ź b a a r c h i t e k t o n i c z n a , a n i z d o b n i c t w o s p r z ę t ó w nie
takiego

poziomu

i bogactwa

form

Snycerka ogranicza się właściwie

jak

w

krajach

ludu.

Ani

osiągnęły
sąsiednich.

(wykonywana z reguły

przez

m ę ż c z y z n ) d o s t a t k ó w o f i a r o w y w a n y c h k o b i e t o m w czasie u r z ą ­

typie

dzania dla nich d o m u po ś l u b i e : zdobiono więo przęślice i koło­

„ludowego"

w r o t k i , wrzeciona i krosna, k i j a n k i , łyżniki, solniozki i w niektó-

ołtarzową,
cechy

barokowyoh

Polski, przynosi n o w ą sytuację. Podobnie jak w innych

rolę

ludowej.

m a s y mieszczańskie i przede
„potopu"

nalot

„ludu".

S p r z y j a ł a t e m u s z c z e g ó l n a sytuacja P o l s k i w okresie „ z ł o t e g o

naszych

obfity

prowincjo­

w

�133

��II

11 G m

Szczurowa, w o j . t a r n o w s k i e . F i g . w y k . J a n K ł o s i e ń s k i . 1820 r . I I . 12. O k o l i c e D ą b r o w y Z i e l . , w o j . c z ę s t o c h o w s k i e
II.

13. K r o s n o .

1863.

135

�r y o h okolicach p o s a ż n e skrzynie. Bogaciej w okolicach o gospodar­

D a w a ł o m u t o w p r z e s z ł o ś c i n a p e w n o siłę n i e z w y k ł ą w przeciw,

ce p a s t e r s k i e j , n p . n a P o d h a l u , a l e d a l e k o i m w ł a ś c i w i e d o r o z w i ­

nościach dziejowych. Materiału, jaki prezentujemy,

niętej snycerki dekoracyjnej u sąsiadów p o ł u d n i o w y c h i wschod-

toż wodlo geograficznych

nio-karpackich.

mało

O d 2. ć w i e r c i X X w i e k u n a s t ę p u j e w y r a ź n y z m i e r z c h f i g u r a l ­
nej r z e ź b y ludowej, opartej n a w y r o b i o n y c h t r a d y c j a c h :
się

wprawdzie

zwani wciąż
pod

liczni

i

coraz

liczniejsi

„ l u d o w y m i " , ale s z t u k a

rzeźbiarze

i

zjawiają

charakteru

bądź

bądź

czytolne.
W y d a j e się natomiast

r z e c z ą o w i e l e c i e k a w s z ą i dla zrozu­

mienia r z e ź b y ważniejszą zastanowienie

s i ę , g d z i e w ł a ś c i w i e nale­

ż a ł o j e j s z u k a ć w p o s z c z e g ó l n y c h o s i e d l a c h . M o ż n a p o w i e d z i e ć , żo

tradycją

dzieli się ona p o d t y m k ą t o m w i d z e n i a n a d w i e g r u p y : pierwsza —

i c h , z r y w a j ą c a ,z

to sztuki amatorskiej,

—

sztucznio

niejako kontynuuje p r o d u k c j ę dawnych wzorów, z któroj

ulotnił

to r z e ź b y zawieszano w domach,
wymiarów

i z przewagą,

często ciekawsza

w chatach, najczęściej

tematyczną

i bardziej

krucyfiksów

monumentalna:

s i ę sens p i e r w o t n y , p i e r w o t n a w i a r a w w a g ę p r z e d s t a w i e ń i i c h

z kapliczkami lub

niekiedy

wolno stojące

rolę w życiu wsi.

Kapliczki...

one

Polski

hitlerowski
3. J e s t r z e c z ą d o p r a w d y z d u m i e w a j ą c ą ,
wana

jest

różnych

kultura

przecież

i sztuka
dziejów

ludowa

jak mało

naszego

poszczególnych

kraju,

od wieków, a od X V I I I

zróżnico­
mimo

regionów

kiedy Śląsk i kraje n a d b a ł t y c k i e b y ł y oderwano

tak

Polski

—

od p a ń s t w a

już

w. na trupie Polski zaborcy

wykreślili

nowe granice p a ń s t w o w e . Specjaliści oczywiście w y r ó ż n i a j ą
r e g i o n ó w , ale granice i c h s ą m o c n o c h w i e j n e , a cechy

szorog

charakterys­

tyczne najczęściej

nieliczne. Poza pasem g ó r na p o ł u d n i u

pasterską kulturą

— kraj b y ł wszak geograficznie i gospodarczo

mało

zróżnicowany,

przejścia

łatwe.

W

odróżnieniu

z ich

więc

— co

za

t y m idzie

—

także

w

swej

kulturzo

niu

pola

Były

dla

to figury
pod

małych
i

druga,

związano

gołym

niobom.

charakterystyczne,

żo

o k u p a n t r o z m y ś l n i e j e n i s z c z y ł , z m y ś l ą o oczyszcze­
dla

nieprzebrane

przyszłego
mnóstwo

„Lebensraumu"

i dotąd

jest

Niemiec.

jeszcze sporo.

Było

ich

Strzogą

wsi

u w y l o t ó w d r ó g do niej w i o d ą c y c h , s t o j ą n a c e n t r a l n y m miejscu
osiedli,

przed

kościołem,

prywatno skarby

przed

fundatorów,

poszczególnymi

wybiegają

daleko

domami

jako

poza domy

na

s k r z y ż o w a n i e d r ó g (gdzio d i a b ł y k r ę c ą p i a s k i e m ) , n a d b r o d y rzek
i strug, p i l n u j ą c bezpiecznego przejazdu l u b d z i u r a w y c h mostów,
strzegą
i

spokoju

ówdzie jakieś

zmarłych

wokół

w a ż n e lokalne

cmentarzy,

upamiętniają

tu

zdarzenia.

artystycznej.

J e s t t y c h z n a k ó w k i l k a t y p ó w : s ą z w y k ł e krzyże,

najczęściej

wysokie i z dala widoczne, i takież k r z y ż e zdobione rzeźbą, jak

•I' J
1 •.,

ME

136

tak

—

od

naszych s ą s i a d ó w , n a r ó d nasz jest n i e z w y k l e j e d n o l i t y k u l t u r a l n i e
i

dzielimy

dla obcych

snycerze,

wpływem rewolucyjnych przemian w świadomości ludu

nabiera

nie

podziałów, różnice byłyby

�I I . 14, 15. K a p l i c z k i d o m o w e , o l t a r z y k o w o , z M a t k ą B o s k ą S k ę p s k ą . Z n a l e z i o n e : O s t r o w i t e , w o j . w ł o c ł a w s k i e o r a z o k o l i c e P ł o c k a .
I I . 16. J ę d r z e j W a w r o , G o r z e ń D o l n y , g m . W a d o w i c e , w o j . b i e l s k i e . Św. Emil,
d r e w n o p o l i c h r o m . , w y s . 43 c m . I I . 17. K a p l i c z k a p r z y ­
drożna, drewniana. B u ś n o , gm. Białopole, woj. c h e ł m s k i e

cmontarny w Droszewio, o r o z g a d a n y m , w i e l o f i g u r o w y m
(ił. 1), bardzo c z ę s t o s ł u p y - k o l u m n y ,

o słabym

trzonie

podziale

archi­

w ciężkich chwilach życia, kiedy m ó g ł zawieść oficjalny
z parafialnego

tektonicznym, j a k r e p r o d u k o w a n y z K ą p i e l i W i e l k i c h , z r o z b u d o ­
w a n y m i scenami w i e l o f i g u r o w y m i
przedstawieniem
Xi

św.

trzon k o l u m n y

Trójcy),

szczytu

(w

chronionymi

wybiegają

zdobią głowy, j a k b y

u

niekiedy

wypadku

daszkiem

roślinne

(il.

wici,

kapitele

—

dźwierzami,

rozrastały

z Muzeum

się

wiszące

czasem

Etnograficznego

w

nad

do

łóżkami,

formy

stołami i

stojącej

—

ła­

jak

Warszawie, a pochodzący

ten

z

Ma­

może

stoi M a t k a

motywom

boży,

r o z ł o g a c h tej p r o w i n c j i ) w otoczeniu l i c h t a r z y i j a k i c h ś

osłaniająca

pod

dwu-

lub

u

wami

t u l ą się do s ł u p a a p o s t o ł o w i e c z y ś w i ę c i . N a j p o s p o l i t s z y m
na, słupie

a

niekiedy nad

z o w s z a ( i l . 14), g d z i e p o d a ż u r e m d e k o r a c y j n i e r o z w i ą z a n e j p a s j i

umieszozona

średniowiecznych,

2).

Nieprzeliczone k r z y ż e zawieszane w domaoh, w ich w n ę t r z a c h
i

bazy

jest

reminiscencjo

tym

pośrednik

kościoła.

kapliczka-domok

czterospadowym

daszkiem

latarenka,

dalokio

echo

barokowych

miniatu­

r z y k a , umieszczonogo na

rozwiązań

(il.

3).

głębiej

kto

z lorzeźbioną głowicą, j a k

w

jono

Wierzbicy

dziwaczny

pod

pioniek

Olkuszom

( i l . 5),

ten

małych

rzeźb

dostarczał

społeczności

zadajemy
tych

stole (por.

także

żo wobec t y c h

i jakie

Istniała

północnych
pomniej­

zajmował

ongiś

ołta­

i l . 15).

tysięoy

sobio p y t a n i e , k i m

figur

wiejskiej.

czczona na

s p o s ó b rodzaj domowego

małym

4. J e s t r z e c z ą n a t u r a l n ą ,
i

często

(szczególnie

szych świętych. Powstaje w

Drewniana k o l u m n a , w m i a r ę p r ó c h n i e n i a o d d o ł u , j e s t z r e g u ł y
wkopywana i pozostaje

Skępska

„święto"

figury, rzeźbiono l u b m a l o w a n e , a n a d d a s z k i e m s t e r c z y
rowa

Boska

większych

byli ich
miejsco

romantyczna

autorzy,
w

ciasnej

logenda,

żo

przykrytą dla ochrony d a s z k i e m i u b r a n ą w l a t a r n i ę z

krzyżom.

t w ó r c a m i tej s z t u k i b y ł „ s a m l u d " , żo niejako sama p r z y n a l e ż n o ś ć

Często slup r e d u k o w a n y j e s t o d r a z u d o r o l i w s p o r n i k a

kapliczki

do

klasy chłopskiej

pasowała

każdogo

dziedzica jej

prastarych

(il. (i), czasom t r ó j k ą t n e j , w k t ó r e j r o z p i e r a s i ę z t r u d o m U k r z y ż o -

tradycji

wany, j a k w K r o ś n i o ( i l . 13) ł u b w D o m i n i k o w i c a c h p o d

ś r o d o w i s k u ludzie t w o r z ą c y spontanicznie, j a k b y „ s a m i z siebie",

(ił. 6), gdzio d a s z o k d ź w i g a p o t ę ż n y
liczno k a p l i c z k i

sensu

stricto,

krzyż. Istnieją

ledwo

otwarte z jednej s t r o n y s k r z y n k i ,

w

Gorlicami
też

odstało

od

których

wnętrzu

bardzo

ziemi,

postacio C h r y s t u s a , M a r i i z D z i e c i ą t k i e m l u b k t ó r y ś zo

jakby
goszczą

świętych

na

strugający
dzieci,

twórcę.

kozikiom

lalki

eldopców.

Po

dla

Oczywiście

laski,

czasem

dziewczynek

upadku

zawsze zdarzali się w

jakieś

oraz

chlopskiogo

„święte" w naszym wieku

figurki,

ruchomych

każdym

zabawki

dla

„traczy"

zapotrzebowania

— z tych spontanicznych

na

dla

figury

majsterków

(il. 7, 8, 1 1 , 12). B y w a ł y t e ż k a p l i c z k i s t a n o w i ą c e o d r ę b n e b u d o w l o

i s n y c e r z y w y w o d z ą się dzisiejsi „ t w ó r c y l u d o w i " . D o s p r a w y

architektoniczne,

jeszcze p o w r ó c i m y .

jak

np.

w

Buśnie,

niedaleko

Hrubieszowa

( i l . 17). K a p l i c z k i w y k o n y w a n o z m i ę k k i e g o d r z e w a

(najczęściej

sosny), w y s o k i e k r z y ż e c i o s a n o n i e k i e d y z m o c n e g o d ę b u ,

figury

rzeźbiono z podatnej l i p y l u b j a w o r u . S ł u p y to i k a p l i c z k i

pełniły

wieloraką rolę: n i o k i e d y z n a k ó w g r a n i c z n y c h czy
w bezmiarze c h ł o p s k i c h
0

zagonów,

alo

orientacyjnych

najczęściej

były

clirony życia i mienia wsi, p r z e d m i o t e m nieoficjalnej

próbą
dewocji

sprawa

„świętej

powierzać
na

tak

rękom

Jednakże

figury"
byle

była

jakim,

dla

chłopa

zbyt

XVIII

ważna,

amatorom.

by

i X I X
można

Toteż

w

było

ją

odpowiedzi

szorokie zapotrzebowanie, jakio z a r y s o w a l i ś m y w y ż e j

musiała powstać

tej

wieku

—

klasa l u d z i z a w o d o w o t r u d n i ą c a się

rzezaniem

t3'ch figur dla d o m ó w i kapliczek, n i e k i e d y n a w e t dla

odległych

wiejskich

kościółków. B y l i to zawodowi majstrzy,

spadkobiercy

137

�138

�wiodzy, s p o s o b ó w , s c h e m a t ó w — d a w n y c h m a j s t r ó w

cechowych.

Uozyli się swego r z e m i o s ł a w w a r s z t a t a c h p o p r z e d n i k ó w ,
dy — j a k n p . z m a r ł y o k o ł o 1920 r . A n d r z e j K a c z y ń s k i ,
na K u r p i a c h ,

nawet w

trzoetwa. Z a w o d o w i

Warszawie,

gdzie

uczył

niekie­

dzia'ający

się

organmis-

ci r z e ź b i a r z e nie b y l i o s i a d ł y m i

kmieciami,

leoz c z ę s t o w ę d r u j ą c , z m i e n i a l i m i e j s c e z a m i e s z k a n i a . C i e s z y l i
na ogól s p o r y m c h y b a p o w a ż a n i e m , j a k o w t a j e m n i c z e n i w
zawód r z e m i e ś l n i c y ,

często

zmieniali

nawet

nazwiska,

„szlacheckie" „ s k i " do d a w n y c h a l b o p r z y j m u j ą c
jak

właśnie

wspomniany

Kaczyński,

się N i e d ź w i e d ź . S z c z e g ó ł t e n
ich p r e s t i ż w w i e j s k i m

który

W

dodając

całkiem

podobno

w y d a j e się w a ż n y , j a k o

środowisku.

nowe,

nazywał
ilustrujący

czasie s w y c h

wędrówek

s t y k a l i się z i n n y m i w a r s z t a t a m i , k s i ę ż m i o d n a w i a j ą c y m i
ołtarze, z b u d o w n i c z y m i
sażonych.

Zdobywali

kościołów
swoisty

nowo

zasób

się
swój

wznoszonych i

doświadczoń,

różno
wypo­

wzorców,

wiadomości. Pozostawali j e d n a k w c i ą ż r z e m i e ś l n i k a m i o m e n t a l ­
ności z b l i ż o n e j do i c h c h ł o p s k i c h o d b i o r c ó w i u p a r c i e
w kręgu t r a d y c y j n y c h t e c h n i k i r o z w i ą z a ń

tkwiącymi

formalnych.

D ł u g i czas s z t u k ę l u d o w y c h r z e ź b i a r z y u w a ż a n o za a n o n i m o ­
wi). stąd rodził się m i t o p o w s z e c h n e j z d o l n o ś c i l u d u

w

nicznej t w ó r c z o ś c i . D z i ś w i e m y c o r a z w i ę c e j o t w ó r c a c h
ich ż y c i u i i c h p r a c y . N i e

sposób

tu

szerzej

zajmować

stroną zagadnienia. P r z y t o c z y m y p r z y k ł a d o w o
nych. J e d n y m z n a j w c z e ś n i e j s z y c h

z Grabonoga, c z y n n y o d o s t a t n i c h l a t X V I I I
on w s z e r o k i m p r o m i o n i u

tylko

świątkarz
wieku.

się

kilka

a r t y s t ó w tej g r u p y ,

nam z n a z w i s k a i t w ó r c z o ś c i b y l w i e l k o p o l s k i

sponta­

ludowych,

znanych
Walonty

Pozostawił

w o k ó ł G o s t y n i a o g r o m n e , cale

bione k r z y ż e , o b o g a t e j i k o n o g r a f i i ,

tą
da­

zarzeź-

lecz s t a ł o o s c y l u j ą c e j
Miał

nych n a s t ę p c ó w w p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i e j

Poznańskiego,

połaci

j a k P a w o l B r y l i ń s k i ( i l . 1) i F r a n o i s z e k N o w a k . N a

on

wokół

plaskorzoźbionej postaci C h r y s t u s a F r a s o b l i w e g o .

licz­

Kujawach,

I I . 2 1 . Ukrzyżowany
( f r a g m . ) , d r e w n o . P ł o s k i n i a , W a r m i a . I I . 2 2 . Chrystus
upadający
pod krzyżem
(fragm.), drewno polichrom., M a ł o ­
polska. I I . 23. Chrystus
niosący
krzyż,
z kapliczki drewnianej, s ł u p o w e j . Wierzbica, w o j . c h e ł m s k i e . AVyk. W a w r z y n i e c Szwej.

22

23

�24

25

Chrystus
Frasobliwy,
r z e ź b y w d r e w n i e p o l i c h r o m . I I . 2 4 . W y s . 31,S c m . W i ś n i c z , w o j . t a r n o w s k i e . I I . 2 5 . ( F r a g m . ) . W i e l k o p o l s k a .
I I . 26. W y s . 29 c m . O k o l i c e M a k o w a , w o j . b i e l s k i e . I I . 27. W y s . 4 1 c m . Z o k o l i c B o c h n i . I I . 28. W y s . 52 c m . P a n t a l o w i c e , g m . K a ń c z u ­
ga, w o j . p r z e m y s k i e .

w Nieszawie b y ł z n a n y z nazwiska ostatni ś w i ą t k a r z
typu,

Feliks Blaszczyk, na

Kurpiach

—

na Mazowszu — W i n c e n t y Krajewski.
nym

majsterkiem

rzeźbiarz,
i

stolarz

kościołów.

nazwiska.

Krąg
Łączą

był

w

Małopolsce

i „wynalazca",

Jan

ludzi:

Zawidzu

Wszechstronnie uzdolnio­
Jan

Nastaj

pracujący

z

Goruszowa,

także

ten m o ż n a by rozbudować,
tych

dawnego

Sęk. W

dla

ale

dworów

wystarczą

r u c h l i w o ś ć

te

bylebym
pełnił
figury.

mu

rolę

dostarczył
„abrysu",

Mieli

oni

wzoru,

który

dla

podstawowego

naturalną

skłonność

tak

(świątkarze

opracowujący

rzemieślników
wykonywanej

do

nych s c h e m a t ó w ikonograficznych, np.
wciąż

tych

projektu

powtarzania

Centkowski i

schemat postaci M a t k i

poszukiwany w

ich

Boskiej

określo­

Błaszczyk,
Skępskiej,

środowisku.

G d y w okresie m i ę d z y w o j e n n y m o s ł a b ł o z a p o t r z e b o w a n i e na

wielkopolscy p r a c o w a l i za k o r d o n e m p r u s k o - r o s y j s k i m w K o n g r e ­

świątki

chłopi,

objęci

sówce, zahaczali o austriacki w ó w c z a s K r a k ó w ) w

powszechnym kształceniem, porzucali tradycyjne nawyki

wiary

p r a c y i obfitego z b y t u swej p r o d u k c j i ,
gdzie z d o b y w s z y

pod

koniec

życia

poszukiwaniu

dłuższe postoje po
środki

materialne,

wnikali

bytowaniu

— pojawiają

„naiwni",

pracujący

piach),

warsztacie p o p r z e d n i k ó w

p r a k t y k a
osobiście

w

Franciszek

Krzeszowiak

(np.

ze

Kur­
znany

Stryszawy

w Ż y w i e c k i e m , u r o d z o n y w r o k u 1885, k t ó r y u c z y ł s i ę u o j c a ,
wyposażał w rzeźby kościółek K a r m e l i t ó w

w

Zawoi pod

moc

magiczną

drewnianych
od

strony

postawa), tak

ważnych

kloców
ich

dla

i

polan.

tradycyjnych

Same

odbiorców chłopskich.

140

się coraz liczniej

w

codziennym

utalentowani

spontanicznie

„dla

twórcy
własnej
miejs­

k t ó r a o d k o ń c a X I X w i e k u o d k r y ł a artys­

p o s ł u g u j ą się jeszcze s t a r y m i „ s p o s o b a m i " w s w y c h w a r s z t a t a c h :

wzor­

były

(atrybuty,

Wspomniany

Krzeszowiak zapewnił mnie, że potrafi wyrzeźbić ż ą d a n ą

„pomocy"

t y c z n e w a l o r y i c h s z t u k i . P i e r w s i z n a n i n a m r z e ź b i a r z e tego t y p u

trójwymia­
wzory

znaczeń

ich

gdy

k s i ą ż k i do

bryły

potrzebę

mierze

Babią

niepiśmienny

komentowane

większej

początkowo

kich, dla inteligencji,

o b r ó b k i d r e w n a , ale u c z y l i się k o r z y s t a n i a z t r a d y c y j n y c h

rowe

figur,

coraz

s a t y s f a k c j i " , p o t e m b a r d z o c z ę s t o d l a o d b i o r c ó w , ale j u ż

G ó r ą ) . W warsztacie t a k i m p o z n a w a l i nie t y l k o sposoby fachowej

c ó w graficznych, przenoszenia niejako t y c h w z o r ó w w

w

w

(nawet wychrzta Czerwiński na

jeszoze

gdy

wsiach,

w miejscowe społeczności

mi

i. f i g u r y ,

figurę,

Jędrzej

Wawro

nabożeństwa,

(1864—1937)

szukając

kupuje

ilustrowane

ikonograficznych

schematów,

k t ó r o j e d n a k u b i e r a i w z b o g a c a w coraz w i ę k s z e j m i e r z e i coraz
dowolniej

w

twory

własnej

fantazji,

dodając

postaciom

„świę­

t y m " p o e t y c k i e d r z e \ v k a z p t a s z k a m i ( i l . 1 6 ) , L e o n K u d ł a (1879 —
1964)

posiadał

wśród

swych

„pomocy

warsztatowych"

teczki

n i e t y l k o ze „ ś w i ę t y m i o b r a z k a m i " , a l e w y c i n k i i l u s t r a c j i z czaso-

�pism. B y l t o c z ł o w i e k b y w a ł y , b r a ł u d z i a ł j a k o c a r s k i
w wojnie j a p o ń s k i e j

1905

roku,

potem pracował

w

żołnierz

Warszawie

jako listonosz, n a s t a r o ś ć o s i a d ł w r o d z i n n e j N o w e j W s i w P u s z c z y
Kozionickiej p o d R a d o m i e m , p r o d u k u j ą c

swe

r z e ź b y dla

miejs­

kich n a b y w c ó w . J e g o t e m a t y k a k o ś c i e l n a n a b i e r a c o r a z t o
wych a k c e n t ó w i w a r i a c j i w s t o s u n k u d o t r a d y o y j n y c h
np. w Ucieczce

do Egiptu

( i l . 43)

kusi

się o stworzenie

„świeckich", r o z m a i t y c h p t a k ó w , saren, j e l e n i ,

lisów,

figurek

wiewiórek,

chłopskich postaoi z otoozenia. O d r y w a n i e s i ę o d s c h e m a t ó w
dycyjnych

jest

ceohą

współozesnych

rzoźbiarzy „ l u d o w y c h " ,

a

właściwie

i

to

już

no­

wzorców,

tra­

najwybitniejszych

twórców

pracujących

dla pozaludowego ś r o d o w i s k a . D z i a ł a c z l u d o w y I g n a c y K a m i ń s k i ,
poseł na

Sejm

z

tematyki świeckie

Łęczyoy
legendy

z Zachodniej U k r a i n y
płaskorzeźbach

—

świadomie

miejscowe,

Zygmunt

okropności

wprowadza

przybyły

Skrętowicz

oświęcimskiego

do

na

ilustruje
obozu.

swej

Pomorze
w

swych

Przykładów

można dać więcej, j a k o że p r a c u j ą dziś s e t k i snycerzy,

zbywając

swój t o w a r p o p r z e z o d p o w i e d n i e s p ó ł d z i e l n i e w m i a s t a c h , w y s t a ­
wiając

swe

praoe

na

speojalnie

organizowanych

w k r a j u i za g r a n i c ą . S ą w ś r ó d n i c h
ale ioh s z t u k a n i e

ma

już

ludzie wysoce

właściwie

nio

wspólnego

wystawach
uzdolnieni,
zo

ludową, której r o z w ó j p r ó b o w a l i ś m y p r z e d s t a w i ć w t y m
Jak

wszystko n a

tej

ziemi

— sztuka ludowa

zjawiskiem h i s t o r y c z n y m , z r o d z o n a
spolecznyoh i p o l i t y c z n y o h ,
zamrzeć, u l e g a j ą c
w

puściźnie

coraz

naszemu

to

i w innych
nowym

narodowi

szozególnie w y r a ź n e w r z e ź b i e w

27

w

tradycyjna

określonych

niezwykłe

była

warunkach

okolicznościach

przemianom.

drzewie.

sztuką
ustępie.

musiała

Pozostawiła

wartości,

właśnie

�142

�I I . 32. Matka Boska z Dzieciątkiem,
p ł a s k o r z e ź b a , d r e w n o p o l i o h r o m . , 4 5 , 5 x 3 6 e m . L a s e k , g m . N o w y T a r g . I I . 3 3 . Matka
datkiem ( f r a g m . ) , d r e w n o m a l o w a n e , B r z o z o w y K ą t , g m . C z a r n i a , w o j . o s t r o ł ę c k i e . I I . 3 4 . Matka
Boska
Skępska,

fi. B y j e p o z n a ć , t r z e b a r o z p a t r z y ć j e n a

tle ich

tematyki,

gdyż forma w y r a z o w a t e j s z t u k i ł ą c z y s i ę w y r a ź n i e z j e j

ideolo-

giozną f u n k o j ą .

s a m y m schemacie i t y c h

nościach

walki

samych u każdego mistrza

z materiałem

—

różność

osiągniętych

trud­

efektów,

różność wyrazowa, sposób korzystania z polichromii dla podbicia

Ogromna w i ę k s z o ś ć l u d o w y c h
chrystologiczną.

tym

Boska
z
Bziedrewno.

Przede

świątków

wszystkim

wiszący w k a ż d e j t r a d y c y j n e j

posiada

oczywiście

chłopskiej

tematykę

Ukrzyżowany,

izbie, r o z p i n a j ą c y

ramiona na p r z y d r o ż n y c h k r z y ż a c h , s k r y t y w p u d ł a c h

swe

kapliczek.

ostrości
w

wymowy

głowie

nawet s k ł o n g ł o w y n a p r a w e r a m i ę b y ł n i e m a l z a w s z e p r z e s t r z e ­

usiłowania

gany. B y ł u ś w i ę o o n y

głowy

nieprzekraczalny.

Widać

to

wyraźnie
krucyfiksie

z Muzeum w O l s z t y n i e ( i i . 2 1 ) . J e d n a k ż e w p r z e c i w i e ń s t w i e
o b r a z ó w na p ł ó t n i e i s z k l e , z n a n y c h

w

naszej sztuce

do

ludowej,

pewno już

zamierzonej.

z Muzeum

Widać

Olsztyńskiego

i n n y sens, n i ż b a r d z i e j

to

( i l . 19).

poprawnie

w y r z e ź b i o n e poprzedniej pasji. A u t o r p o d h a l a ń s k i e j pasji z Muze­
um

i

na

Jego nieco s k o ś n e oczy m a j ą

Odwieozny s c h e m a t b y ł t u d a n y — m o ż n a r z e c — b e z a p e l a c y j n i e :

w swoistej „ p o p r a w n o ś c i " w p r o p o r c j a c h c i a ł a , n p . w

dzieła,

Chrystusa również

Etnograficznego

w

modelunku

Chrystusowej.

oczu, p o z i o m y m

Krakowie
torsu:

Kilku

zarysom

mękę,

zacierającą

rzeźby

ludowej

cały

porzuca

wysiłek

skupia

zacięciami,

ust

rysów.

się m i ę d z y

po

wyrazić

Istota

prostu

na

opuszczeniem

i nosa usiłuje

wyrazistość

rozwija

( i l . 18)

wyrazie
skośnych
nieludzką

wartości

polskiej

b i e g u n a m i u s t a l o n e g o sche­

których

m a t u , u ś w i ę c o n e g o od w i e k ó w przez kościół i powszechny n a w y k ,

można było w z ó r i k o n o g r a f i c z n y g r a f i k i d e w o c y j n e j o d b i ć w p r o s t

a p r ó b a m i narzucenia m u w ł a s n e j w i z j i , w ł a s n e j ekspresji, włas­

mechanicznie

nego zobaczenia sensu

i do w s p a n i a ł y c h

polskich

przez

drzeworytów

odpowiedni

ludowych,

przerys

—

w

rzeźbiarz

musiał

bardziej s a m o d z i e l n i e p a r a ć s i ę z p r z e n i e s i e n i e m w z o r c a n a

swój

klocek. „ P o p r a w n e "

było

łatwe, a

materiał

rozmieszczenie w

nie

detale

formy. S t ą d z a p e w n e p o c h o d z ą p o w s z e c h n i e s p o t y k a n e w

rzeźbie

do

duży

proporcji

opór ręce kształtującej

ludowoj n a w y k i

stawiał

nim

rytmicznego

powtarzania

splotów

włosów,

fałd p o r i z o n i u m , z a r y s ó w ż e b e r . . . S t ą d g e o m e t r y z a c j a u p r o s z c z o ­
nych k s z t a ł t ó w p e r i z o n i u m , b u d o w y k l a t k i p i e r s i o w e j .
m y te oeohy d z i ś j a k o s z c z e g ó l n e w a r t o ś c i f o r m y o d u ż e j
ekspresyjnej. C z y

Odczuwa­
nośności

słusznie?

Reprezentuję p o g l ą d , że tak.

Częsty

wśród

upadającego
z

pod

barokowych'

Krakowem
Pozostaje

dzieła.

świątkarzy

małopolskich

krzyżem, ukształtowany

rzeźb

kapliczek

schemat

pod

Kalwarii

Chrystusa

wpływem

pod

— b y w a też najrozmaiciej rozumiany i traktowany.
odrażająca

w

swym

upodleniu

człowioka

c z o ł g a j ą c e g o się Chrystusa (jak zwierzęoia) p o d c i ę ż a r o m
Twórca figurki z Muzeum w Bytomiu
prześwit

jednej

Zebrzydowskiej

między

korpusem

pełznącego

( i l . 20), w y c i n a w
na

czworakach

postawa
krzyża.
klocku
Jezusa

a „ z i e m i ą " , ale g ł o w ę z w y s u n i ę t ą w p r z ó d b r o d ą u m i e s z c z a n a
Świadczy o t y m

— przy

wciąż

osi

ciała, j a k b y t k n i ę t ą p a r a l i ż e m , n i e m o c ą jej poruszenia. R y t m i c z n e

143

�I I . 35. Piela,

d r e w n o , w y s . 57 e m . K l e w k i , g m . O l s z t y n . I I . 3 6 . P a w e ł B i e ń , Pieta,
tarnobrzeskie.

n a c i ę c i a ozy z a g ł ę b i e n i a s z a t y s u g e r u j ą

— c h y b a celowo — r a n y .

C h r y s t u s z M u z e u m D i e c e z j a l n e g o w T a r n o w i e (ił. 22) j e s t
dziej p a t o t y e z n y i w y r a ź n i e
Odwraca
wzmóc

głowę

spod

niebywale

zwracający

ciężaru

ekspresję

się do

krzyża,

a

w i d z a , do

polichromia

wytrzeszczonych

oczu.

widać wyraźnie napięcie między

surowością

indywidualnej jego interpretacji.

Podobny patos

zwrotu

głowy" k u widzowi

bar­

I

ludu.

Czy

Do

rozważań

nad

dla

„retorycznego
krzyż,

ten

w

Jak

późnym

rzeźby

on

ludowej

schematu, przekazywanie m u

wiadomo, narodził

gotyku

apokryficzny

na

się t o n

terenie Niemiec.

motyw
Jest

przez
Fraso­

twarz

F r a s o b l i w y c h m a m y w Polsce setki, jeśli nie t y s i ą c e ,
podobnej

pozycji,

i jakby zrywają

boku.

Archo-

i

kultury

c h r z e ś c i j a ń s k i e j , ale z a t r z y m a n i e a k c j i p a s j i Z b a w i c i e l a w

momen­

brały

w

tym

czasie n o w e g o

wykorzystuje

wkrótce

robotnika,

Diirer

a

w

ten

sensu.

schemat

znanej

Rzeźbiarz
dla

rycinie

Umęczonego
weneoki,

pokazania
umieszcza

z siedziska, i n n i p r z e r a ż e n i w y t r z e s z c z a j ą

na­

Ricci,

umęczonego
Frasobliwego

królewskie

Zbydniowa
zdaje

się

wistości.

jabłko,

Wolno

o

zwykłe

ujście,

wbrew

ficznej opowieści. W
nie

rażący,

ale

wzorców:

celowe

ekspresję.

Ważniejsze

powszechne z a d o m o w i e n i e F r a s o b l i w e g o w naszej sztuce l u d o w e j

oczy,

najeżoną

świątkarzy,
w

Rabce

jak

u

( i l . 26).

zwycięstwa,

zdaje

że

oczy na

dalekich

sprawy

od

tego

straszliwej

charakterystyczny

stają

dla

się

ikonograficznemu

odskok

Spłukanie

od

wszelkie

płynnego już

zdają
w

świata
rzeczy­

Polaków

z n a l a z ł w t y m t e m a c i e nie­

schematowi

sprawy

mimo

Frasobliwy,

t y c h w a r u n k a c h w y d a j e się n a m

konieczny

tematowi
tak

przymyka

sprawach

mniemać,

chłopskiej

r ó ż n e sensy i ż e nie jest n i c z y m d o w o l n y m p r z y p u s z c z e n i e , ż e

przyszłego

niougięty i niesforny indywidualizm

(1525). D o w o d z i

to, że już w ó w c z a s nadawano t e m u

znak

(¡1. 3 0 ) , a z n ó w j e s z c z e i n n y

( i l . 29),

dumać

na szczycie p o m n i k a p o ś w i ę c o n e g o straszliwej w o j n i e

144

każdy
kolano,

s i ę z g o ł a n i e f r a s o b l i w i e u ś m i e c h a ć , d o m o n s t r u j ą o w i d z o w i w lewej

ze

kręgu

zadumy

o

zeum w Bochni, o skroniach ściśniętych żelazną koroną

t y p i c z n y gest „ z a d u m a n e g o " w s p a r c i a g ł o w y n a r ę k u b y ł p r a w d o ­

i nagiej

łokciem

g w o ź d z i a m i ( i l . 27). Jest t a k i F r a s o b l i w y z K r o s n a , k t ó r y

podobnie znany już

chwilowego w y p o c z y n k u

wspartą

j a k t e n spod P r z e w o r s k a ( i l . 28), s i e d z ą o g ł u p i a l i , j a k ten z M u ­

chwilowego upodlenia

cie

ręką

wieku,

na

w

z

p o d t r z y m u j ą c g ł o w ę , a k a ż d y n i e m a l j e s t i n n y : j e d n i b u n t u j ą się

ręce

tylko

przerażeniu

( i l . 24).

motyw
Krzyżo­

nią

„ c h ł o p s k i e g o m y ś l i c i e l a " z P o z n a ń s k i e g o ( i l . 25) o t w a r z y skupio­

gdy Jezus m i a l usiąść p o z o s t a w i o n y c h w i l o w o

nie

Polski,

— zaduma nad

nej l u b u F r a s o b l i w e g o z W i ś n i c z a , z a s ł a n i a j ą c e g o w

w e j a l b o s p o c z y n k u w czasie w k o p y w a n i a p r z e z o p r a w c ó w k r z y ż a ,

i to

„chłopski".
Wprawdzie

X V

— o d p o c z y n k u C h r y s t u s a w czasie D r o g i

wcześniej

specjalnie
i przemocą.

chyba

w

to

temat
złością

b y ł a s z c z e g ó l n i e p o p u l a r n a i g ł ę b o k o p r z e ż y w a n a , j a k n p . u tego

pomysł

t o coraz n o w y c h z n a c z e ń — n a d a j e się s z c z e g ó l n i e m o t y w
bliwego.

nad

dola p a ń s z c z y ź n i a n a nie b y ł a c h a r a k t e r y s t y c z n a t y l k o dla

siedzi w

charakterystyczną

jako

świata,

n y c h , k t ó r y c h w i r y c z ę s t o r o d z i ł y się u nas

więc
chęcią

t y l k o d e k o r a c y j n y sens ?

polskiej „ i n d y w i d u a l i z a c j ą "

złem

tu

schematu a

dziwny

interpretowane

nad

ale w o l n o s ą d z i e , ż e w okresio r u c h ó w p o w s t a ń c z y c h i rewolucyj­

ze s z c z y t u k a p l i c z k i w W i e r z b i c y p o d O l k u s z e m ( i ł . 2 3 ) . S t ą p a

ma

być

Zaduma

pozwala

cechuje Chrystusa n i o s ą c e g o

po listkach r o z w i n i ę t e g o j a k b y k w i a t u .

może

d r e w n o , w y s . 90 o m . Ł a z o r y , g m . H a r a s i u k i , w o j ,

jałowej

ważyć

świecie t w ó r c y

rzeźby

apokry­
nie

tylko

„poprawności"

„deformacje"
się

i

potęgujące

na

deoyzjaeh

Frasobliwego

p r z e z deszcze i w i a t r y ,

na

�I I . 37. I'ielá,

d r e w n o , w y s . 38 c m . Ś l ą s k . I I . 3 8 . M i k o ł a j G o m i e l a , Orantka,

jakio b y ł a o n g i ś n a r a ż o n a w s w e j k a p l i o z o e — p o d k r e ś l i ł o
doskonale

czytelny,

abstrakcyjny

kształt

szukanej

tylko

ekspresji

drewno, wys.

62 e m . H u t a K r z e s z o w s k a , g m .

Harasiuki.

ś w i a t „ s a c r u m " zostaje o d d a l o n y o d o p o w i e ś c i epickiej o zdarze­
niu, jak

formy.

to b y w a ł o

ongiś we

wczesnośredniowiecznych

tworach.

Częstsze jednak i chyba bardziej poszukiwane b y ł y

Tematyka m a r y j n a jest n i e m a l r ó w n i e p o p u l a r n a j a k
sowa. Część f i g u r ł ą c z y s i ę z p r z e d s t a w i e n i a m i M a r i i

w

jezu­

licznych

mniej

ezoteryczne

kiego. B y ł y

to

tematy

jej s a n k t u a r i a c h w P o l s c e . S z c z e g ó l n i e o b f i c i e n a t e r e n i e M a z o w ­

przestrzenione w

sza b y ł a

gotyku.

reprezentowana

Od wcale p o p r a w n y c h

figurka
jej

cudownej Madonny

„kopii"

—

interpretacje

fantazyjnych f o r m i u p r o s z c z e ń , j a k t e j
nego w Ł o d z i (ił. 3 4 ) : z d u m i e w a j ą c y

Skępskiej.
jej

z Muzeum

sięgają

Etnograficz­

zestaw k o n t r a s t u j ą c y c h

ze

i bardziej

do

Matki

Karmiąca

Egiptu)

z ołtarzowych

piedestałów

Autor

rzeźby,

mimo

zbliżonych

do

zredukowane do z n a k u n i o m a l a b s t r a k c y j n e g o . M a d o n n a z D z i e c -

licom

Marii

chłopskiego

kiom na r ę k u , p o c h o d z ą c a z L a s k u p o d N o w y m T a r g i e m , t r z y m a ­

dziele

jakby

rodzaj

j ą c a s/kaplerz i f l a n k o w a n a

majstra.

budowana jest

prymitywizm warsztatu snycerza niszczy o b o w i ą z u j ą c y
wdzięk

wymagany

wprost

możliwość

od

togo

aprobaty

przez ś r o d o w i s k o i w s k a z u j e
w odczuciu

odbiorców

rodzaju
tego

przedstawień.

rodzaju

— jak sądzę

wbrew

utartym

przeoież

Zdumiewa

postaci
— na

po­

Nieporadny

„świętyoh"

wagę

ekspresji

szablonom

„smaku".

równie

Inny

już

niemal

p o z i o m u jej

roalizmu

proporcji

oharakteru.

portretu
był

stosunek

popularnej

w

do

Polsce

przedstawienia łączy bliskość ludzkiej
dystans

do

codzienności,

jako

b y ł a mniej codzienna, niż w

że

waha

modelki
w

jak

z

obu

nego

przedstawienia

i

równie

indywidualnie

z

wzorce ludowych

w

Marii

r y t m i z a c j i f o r m , j a k w Zaśnięciu

Marii

Dzieckiem

dekoracyjnej

z M u z e u m we

Włocławku

nasuwająca

przemyślane

tycznej „ k u b i z a c j i "

jak

te

pewien

b a r d z i e j z ł o ż o n e t r e ś c i ideowe. S t ą d dalsze o d r e a l i z m u potocz­

w grupie Frasobliwych. W p ł y w miały t u niewątpliwie

i detalów,

Piety,
Oba

wypadkach
i

charakterys­

brył

tym

otoczenia

rozpaczy, a t a k ż e
w

nadać

w

tematyoe

wypadku Karmiącej

kształ­

się

Frasobliwy.

sytuacja

Marii

czcicieli.

widzieć

Walka z o p o r n y m m a t e r i a ł e m p r o w a d z i ł a c z ę s t o d o

z Brzozowego K ą t a p o d O s t r o ł ę k ą ( i l . 3 3 ) — l u b d o

(fragment

nadawania

nie

Marii

roz­

późnego

ściągnięcia

Można

określonej

dobie

chłopskich

—

wiejs­

i Piety,

Olsztynie

przykładem

wprawy w umiejętności

tom

„drzewkami",

do

tematy

środowiska

Karmiącej

z Muzeum w

jest d o b r y m

sobą b r y ł g o o m e t r y c z n y c h , g d z i e p i e r w o t n e p r z e d s t a w i e n i e z o s t a j e

dobnie — z p r o s t y c h f o r m g o o m e t r y c z n y c h ( i l . 3 2 ) .

Boskiej

dla

Polsco w r a z z F r a s o b l i w y m w

Madonna

Ucieczki

zrozumiało

jak

pierwotne

snycerzy: gotycki, w w y p a d k u Piety z Muzeum

N a r o d o w e g o w e W r o c ł a w i u ( i l . 37), b ę d ą c e j d a l e k i m e c h e m dzieł
piętnastowiecznych,

gdzie

Matka

zdaje

się

świadoma

sensu

sposób rzeczywistości

iłustro-

w y m a g a n e j o d niej o f i a r y l u b tej z M u z e u m w O l s z t y n i e ( i l . 35),

wanogo z d a r z e n i a e w a n g e l i c z n e g o — p o z o s t a j ą j u ż t y l k o

właści­

bardziej ludzkiej

(il. 31). Z u p o r z ą d k o w a n e j

wie f o r m y - z n a k i :

ciało

w ten

Marii

zamienione w

pasy

obłoki n a d N i ą w s y s t e m p ó ł k o l i , g ł o w y a p o s t o ł ó w

fałdów

szat,

(indywidualnie

jednak z r ó ż n i o o w a n y c h ) z o s t a j ą o d e r w a n e o d c i a ł , k t ó r e
zują jono s ł a b e z n a k i , z ł o ż o n y o h m o d l i t e w n i e d ł o n i . W t e n

w wyrazie uozuć macierzyńskiej

rozpaczy

nad

o i a ł e m s y n a . Ż y j ą c y w 2. p o l . X I X w i e k u , w z a n u r z o n y c h w l a s a c h
wsiach biłgorajskich,

Paweł Bień

— jeszcze inaozej u j m u j e

ten

symboli­

t e m a t : d z i a ł a nie poprzez r o z b u d o w ę g e s t y k i ozy p r ó b y o ż y w i e n i a

sposób

b ó l e m w y r a z u t w a r z y , lecz z m a s o w a n ą r z e ź b i a r s k ą b r y ł ą ( i l . 36).

145

�Odwieczny m i t bolejącej M a t k i otrzymuje niezmienną
talność

geometrycznej

zwartości.

Współczesny

mu

monumen­

wodą;

św.

działający

strzegł

wsio p r z ó d

i

Florian,

czczony
pożarem;

szczególnie
św.

Otylia

na

południu

opędzała

w t y m s a m y m regionie Mikołaj Gomiela ś w i a d o m i e c h y b a przeciw­

szczurów; Agata i Barbara strzegły życia i mienia od

stawia p ł a s k i e m u pejzażowi s w ą „ O r a n t k ę "

Ambroży

(ił. 3 8 ) : s ł u p l e d w i e

r o z c z ł o n o w a n y , j a k kręgiel, p o g r ą ż o n y w ciszy
form

wiecznotrwałych

geometrycznych.
Z t y m ostatnim przedstawieniem

był

patronem

pszczelarzy;

do

tematyki figur świętych patronów, świętych opiekunów

obfitej
codzien­

Roch

od

piorunów;

bronił

zarazą; Antoni — przed złodziejami i bywał pomocny w
niu zguby cennych przedmiotów,

przechodzimy

św.

kraju,

spichrze

przed

odszuka­

p o m a g a ł m u św. Jacek,

wróg

z ł o d z i e i . Ś w . M i k o ł a j o p ę d z a ł p o d r ó ż n y c h p r z e d w i l k a m i i szcze­
gólnie

był

łaskawy

nego b y t o w a n i a c h ł o p a . Jest i c h r ó w n i e ż nieprzeliczone

mnóstwo,

Apolonia

była

a k a ż d y p o s i a d a ł w y z n a c z o n ą sobie o k r e ś l o n ą r o l ę : J a n

Nepomu­

Wspomożyciele

dla

litościwa
ci byli

sierot
dla

błagających
osób

oczywiście

o

znani

na

i wzywani

cen s t r z e g ł b r o d ó w i m o s t ó w , d u m a ł n a d s t r u g a m i w ó d b i e ż ą c y c h

w

Polsce, w s p ó l n i b y l i d l a w s z y s t k i c h k r a j ó w

i s t a w ó w , a t a k ż e u s t a w i o n y w ś r ó d ł a n ó w m i a ł d b a ć o i c h zroszenie

w

religijności

polskiej szczególnie

opiekę,

ciorpiących

a

ból

znów
zębów.

nie

katolickich,

tylko
choć

zakorzenieni.

I I . 3 9 . Św. Onufry,
d r e w n o , w y s . 9 0 c m . Ż o k o l i c D ą b r o w y T a r n o w s k i e j . B . 4 9 . Św. Antoni,
d r e w n o , w y s . 52 o m . B a ż y n y , g r a . O r n e t a ,
w o j . e l b l ą s k i e . I I . 4 1 . Św. Jan Nepomucen
( f r a g m . ) , d r e w n o p o l i c h r o m . Z o k o l i c L i m a n o w e j . I I . 4 2 . Św. Florian,
drewno poliohrom.,
w y s . 110 c m . Z a w a d a , g m . N o w y W i ś n i c z , w o j . t a r n o w s k i e . I ł . 4 3 . L e o n K u d ł a , Ucieczka
do Egiptu,
d r e w n o p o l i c h r o m . , w y s . 33 e n .
1947.

146

�42

�Jest nadto rzeczą ciekawą, żo nawet na ziemiach j u ż w
niowieczu oderwanych od Polski — w ś r ó d ulubionych
można

znaleźć postacie ś w . K a z i m i e r z a , S t a n i s ł a w a ,

śred­

patronów
oczywiście

św. J a d w i g i Śląskiej, rzadziej św. Wojciecha. S ą to jakieś

ślady

częściej
kolan

w

skupionej

modlitwie,

z

imponującą

( i l . 11, 39), a z n ó w Św. F l o r i a n

brodą

u swych s t ó p przedstawiany b y ł w formie bardziej
i ruohliwej,

czerpanej

sięgająoą

gaszący płomienie

z barokowej tradycji

domu

dynamicznej

( i l . 42).

o p o r u g e r m a n i z o w a n e j l u d n o ś c i . Z n a l a z ł o t o t e ż odbicie w naszej
rzeźbie ludowej.

W

każdej wsi i przy wszystkich drogaoh

całego

6. W y d a j e s i ę r z e c z ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą w o b r a z i e t o j

kraju m o ż n a więo s p o t k a ć św. Jana Nepomucena w

kapliczkach

że

(il.

określonego

w

typu

12)

i jako

wolno

stojąco

ikonograficznych

figury.

przedstawień

Mimo
—

ściśle

świątkarze

ludowi

n a d a w a l i m u ooraz t o i n n y w y r a z , w y k o r z y s t u j ą c b a r o k o w e
c z ę ś c i e j w z o r c e , ale o p r a c o w u j ą c z u p e ł n i e s a m o d z i e l n i e
twarzy i ruohu, jak

w

figurze

w Polsce k l a s z t o r y B r a c i

jego z P o d h a l a

Mniejszych różnej

kult św. Antoniego, trzymającego
c i ą t k o Jezus ( i l . 40).

najczęściej

Oracz św. Onufry

( i l . 41).

obediencji

naj­

okspresję
Liczne
szerzyły

w objęciach

przedstawiany był

Dzie­
naj-

święci

patroni

zapędzeni

do

pełnionia

żyoiu codziennym wsi, odróżniani

sztuki,

określonych

stereotypowymi

funkcji

atrybuta­

m i — pozostawiali mnioj pola dla indywidualnej ich reprezentacji,
n i ż bardziej a b s t r a k c y j n e w swoj istocie sensy p r z e d s t a w i e ń

np.

Frasobliwego i Piety. Obracając

nie

sposób

opędzić

się

poczuciu

się w k o l e t y c h w y o b r a ż e ń ,

szukania

przez

tych

skromnych

i przecież p r z e w a ż n i e a n o n i m o w y c h t w ó r c ó w — pola dla
alnych przemyśleń

formy

turze

redukowanie

przedmiotu

gromadzkich

społeczności

dualny tych
tyczny

pęd

0

artystów,

ich

wiejskich

który

—

wydaje

się

ten

oni

ma

funkcji

niejako

większe

rzeźby

w

z

znaczenie

życiu

odbiorców,

jak

potrzeb

wkład

indywi­

charakterys­

b o w i e m na

tradycyjnych

dla

ich
i

w

mojej

ekspresji,

wyłączenia

odlewów
wiejską

—
od

wymowy

z

potoku

w

tym
wagi

sensie o d e j ś c i e
tych

tworów,

w

kapliczkach miejsce po

sprzedanych

jeszcze w m a j u

dawnych

ich

na

codzien­

gipsowych

przez

społeczność

spospolitowanie

i ich roli w ż y c i u wsi. R ó ż n e gipsowe

zajmujące
czy

oznacza

przez

spotęgowania

dzieł przez f a b r y c z n ą t a n d e t ę

rozumienia

wiedza

opinii, wskazuje

świątków

że

dostrzegalne

to, że b y ł y niejako ś w i a d o m i e w y k o r z y s t y w a n e dla
określonych

niż

łatwo

figur. Aprobata ich zarówno

samych artystów,

ności. Zastąpienie tych

to,

sohematów,

odbioru,

niż

litera­

dla

tak

Wygląda

chłopstwa

nieporadności w formowaniu

pomija

się n a m

okowów

indywidu­

dzieł. Częste w

interpretacji

dla ludowej r z e ź b y polskiej.

wyrwali
i

i treści swych

ich

„Niepokalane",

zaginionych,

mieszkańcach

skradzionych
—

otrzymują

k w i a t y , p o d z i w i a się i c h g ł a d k ą i s ł o d k ą

„pięk­

n o ś ć " , ale s ą n a p e w n o o b o ą i j a k b y n i e s w o j s k ą n a r o ś l ą

importo­

waną

wiernych

z

innego

świata.

Nie

powstawały

na

oczach

1 w o k ó ł n i c h nie t o c z y ł y się dyskusje k r y t y c z n e , j a k i e zanotowali
b a d a c z e t e r e n o w i z w y p o w i e d z i l u d z i p a m i ę t a j ą o y c h d a w n e czasy.
S ą j a k u b r a n i a k u p i o n e w m i e ś c i e , „ p i ę k n e " i p r a k t y c z n e , tanie
i

poręczne,

7. J a k
wieku

w

w

zuniformizowano,

innych

1855

o

pozbawione

krajach Europy, w

Polsce z w r ó c o n o

Wprawdzie
w r.

ale

wielkich

baczną

uwagę

walorach

indywidualności.

ostatniej ćwierci
na

ludową

artystycznych

wiolki poeta Cyprian K a m i l Norwid,

Kraszewski w

wydanej

o b c e j ę z y k i Sztuce
przełamał

jej

u

w

roku

Słowian

1860

jej

mówił

a Józef

i tłumaczonej

— pierwszy w

XIX

plastykę.

wkrótce

skali

już

Ignacy
na

europejskiej

powszechne lekceważenie, dopiero w k o ń c u

wioku

S t a n i s ł a w W i t k i e w i c z , m a l a r z i k r y t y k sztuki, pisarz i ideolog —
u z a s a d n i ł w p e ł n i t k w i ą c e w sztuce l u d o w e j w a r t o ś c i i p r ó b o w a ł
p r z e n i e ś ć je do „ w i e l k i e j s z t u k i " ,

tworząo w budownictwie

„styl

od

zakopiański".

Działające

pierwszego

różne grupy a r t y s t ó w („Polska Sztuka Stosowana",
Krakowskie",

potem

posiedli p e ł n ą
że

trzeba

w

o

zgodności

o

chodziło

zgodności

tu

wierzą,

że

matorialu,

artystycznej

bynajmniej

i rzeźbio

„stylów

artystycznej

do

prawidłami

jego

i

te

ludowi
formy,

zaginione

o ż a d n e pastisze psoudonaśladownictwa

historycznych"

—

„stylem

„ d o b r e g o r z e m i o s ł a " , do

wypowiedzi

S z c z e p k o w s k i (1878 — 1964)

„Warsztaty

art3'ści

funkcji

dziewiętnastowiecznego

— lecz o p o w r ó t

odwiecznymi

i inne)

świadomości

zastąpienie

budownictwie

ludowym"

z

wiedzę

przywróoić

wartości. Nie
ludowe,

„Ład"

swój

dziesięciolecia

z

charakterem

poprawnej

pełnej

tworzywa,

obróbki.

Np.

interpretuje ludowe wzorce

Jan
(Święta)

w d u c h u d e k o r a c y j n y c h i nieco k u b i z u j ą c y c h f o r m l'art nouveau
(il. 44). K ł a d z i o n o b o w i e m w ó w c z a s nacisk w ł a ś n i e n a te w a r t o ś c i ,
n

ieobce ludowej
Istniejąca

szkoła

od

snycerska

sztuce.
ostatniej
dla

ćwierci

szczególnie

w

X I X
tym

w

Zakopanem

kierunku

wioku

uzdolnionej

młodzieży góralskiej odegrała t u wielką rolę i odgrywa ją
44

tradycje tego r o d z a j u p o s z u k i w a ń p r z e k a z a ł wielu

148

dotąd.

K i e r u j ą c y n i ą j u ż p o o s t a t n i e j w o j n i e A n t o n i K e n a r ( 1 9 0 8 — 1959)
wspólczosnym

�11. 44. J a n S z c z e p k o w s k i , Święta,
p ł a s k o r z e ź b a , d r e w n o . I I . 4 5 . S t a n i s ł a w S ł o n i n a , Anatol
France,
d r e w n o , w y s . 90 c m . I I . 4 6 . J e r z y
B e r e ś , Zwid
II,
d r e w n o . 1 9 6 0 . I I . 4 7 . A n t o n i K e n a r , Kobiecość,
d r e w n o , w y s . 70 c m .
1956,

rzeźbiarzom, k t ó r z y się zbiegali d o ń z c a ł e j P o l s k i . Z b e z p o ś r e d n i e j
inspiracji

tematycznej

niewiele

tu

już

pozostało:

Konara t r ą c a j e d y n i e o n i e o k r e ś l o n e a l u z j e d o f o r m

Kobiecość

tradycyjnych

(il. 47). Jego u c z e ń A n t o n i R z ą s a ( u r . 1 9 1 9 ) w c a ł e j s w e j t w ó r c z o ś c i
albo S t a n i s ł a w K u l o n ( u r . 1 9 3 0 )
(il. 48) — w y r a ź n i e

żyją

w

— w p r a c a c h t a k i c h , j a k Na

atmosferze

tradycji

ludowej,

targ
choć

coraz bardziej o d d a l a j ą s i ę o d j e j f o r m a l n y c h i i k o n o g r a f i c z n y c h
schematów. V

Stanisława

i l . 45) p o z o s t a ł a

Słoniny

umiejętność

(Portret

obróbki

Anatola

drewna,

France

zwartość

niefrasobliwa s w o b o d a o p e r o w a n i a a t r y b u t e m ( p i s m o n a
Jerzy B e r e ś ( u r . r ó w n i e ż w r . 1 9 3 0 )
bardziej a b s t r a k c y j n e j f o r m y ,

odszedł najdalej w

c h o ć p o z o s t a ł u niego,

8. T a k

więc

tradycji
tradycja

tradycyjne ś w i ą t k a r s t w o
zarówno

w

sztuce

(Zwid

I I

ludowej

przeszło

„oficjalnej"

—

rzeźby

już
i

ił.

do

szczególnie

w

drzewie

„uczonej",

jak

nasza

twórczość

—

rzeźbiarska

choć

— żyje
i

w

Jest w a ż n y m

nikiem a r t y s t y c z n e j ś w i a d o m o ś c i P o l a k ó w i bez j e j
także współczesna

słownego

46).

historii

amatorów i „współczesnych p r y m i t y w ó w " .

twarzy).
kierunku

iv pierwszej fazie t w ó r c z o ś c i , n i e u c h w y t n y i t r u d n y d o
określenia n a s t r ó j

—
bryły,

wciąż

pracach
skład­

uwzględnienia
nie

może

w pełni odczuta i z r o z u m i a ł a . J o s t w c i ą ż z d u m i o w a j ą c ą

być

47

legity-

149

�m a c j ą zdolności P o l a k ó w w zakresie p o w o ł y w a n i a do ż y c i a
rzeźbiarskich,

tworząc

świadomie

lub

podświadomie

form
punkt

odniesienia, j a k i gdzio indziej s p e ł n i a tak z w a n a „ w i e l k a s z t u k a " .
W

ten sposób b y w a j e d n y m z w y r ó ż n i k ó w polskiego w k ł a d u

sztuki

Publikując

tekst

prof.

dr.

Ksawerego

Piwockiego,

jedon

z ostatnich, k t ó r y w y s z e d ł spod jego p i ó r a , w i n n i j e s t e ś m y
telnikom
cyjne

wyjaśnienie.

ekspertów

Otóż

w

maju

„Programu

rzyło prof. dr. Juliuszowi

1972

r. zebranie

słowiańskiego"

Starzyńskiemu

z

słowiańskich.

Z

projektowanych

w architekturze

inicjatywy
albumów

i rzeźbie

prof.

powie­

koordynatora
o sztuce

Starzyńskiego

poświęcono

krajów

Zc

kra­

pierwszy

tematowi:

słowiańskich.

czy­

konsulta­

UNESCO

funkcję

„ P r o g r a m u " dla opracowania i w y d a n i a a l b u m ó w
jów

do

światowej.

Drewno

strony

polskiej

przewidziano dwa teksty — o architekturze drewnianej i rzeźbie.
Napisanie tekstu o architekturze zaproponowano

dr.

Tadeuszo­

w i Chrzanowskiemu, a o rzeźbio — prof. dr. K s a w e r e m u
kiemu.

Tekst ten

wiosnę

1974

p o w s t a ł na

został

przełomie

przedstawiony

zorganizowanym w Rylskim

na

1973

i 1974

posiedzeniu

Monastyrze w

Andrzej

Piwocki

Redakcję

prof. Juliusza S t a r z y ń s k i e g o — prof.

dr

Ryszkiewicz.

Sądzimy,
znany

śmierci

na

naradzie.

A l b u m U N E S C O u k a ż e się w j ę z y k u f r a n c u s k i m .
jego p r z o j ą l po

a

roboczym,

Sofii. Prof.

z p o w o d u operacji nie m ó g ł w z i ą ć u d z i a ł u w tej

Piwoc-

roku,

w

że tokst prof.

Polsce;

jest

Piwockiego powinien

bowiem

najlepszą — jaką

być

tezą polskiej r z e ź b y .ludowej. Dlatego też p u b l i k u j e m y
ginalnej, polskiej

szeroko

mamy —

syn­

go w

ory­

wersji.

D z i ę k u j e m y na t y m miejscu Polskiemu K o m i t e t o w i U N E S C O ,
a

zwłaszcza

zgody na
życzliwą

prof.

tę

dr. Andrzejowi

publikację

pomoc,

którą

Ryszkiewiczowi

oraz dr. J a n u s z o w i
nam

za

wyrażenie

Michałowskiemu

za

okazał.
Redakcja

O b i e k t y p o c h o d z ą ze z b i o r ó w : M u z . w L u b l i n i o — i ł . 7 ;
Muz. Etn.
il.

15, 3 4 ;

w W a r s z a w i e — ił. 14, 3 0 , 4 3 ; M u z . E t n .
Doc.

A n n a K o w a l s k a - L e w i e k a — ił. 1 6 ;

w K r a k o w i e — i l . 18, 2 4 , 3 3 , 3 9 ; M u z . M a z u r s k i e w

Państw.

w Lodzi
Muz.

Olsztynie

i l . 19. 2 1 , 3 5 ; M u z . G ó r n o ś l ą s k i e w B y t o m i u — i l . 2 0 ; M u z .
cezjalne,

T a r n ó w — i l . 22;

-Muz.

Narodowo.

M u z . i m . O r k a n a , R a b k a — i l . 2 6 , 32
27,

29;

Muz.

Wrocław — i l .
— i l . 40;

Muz.

Kujawskie
37;

Muz.

Sztuki,

we

Poznań—

Nowy

Die­

il.

25;

41; Muz. w Bochni—

ii.

Włocławku — il. 31;
Sącz — il.

Ł ó d ź — il.

—

Etn.

38;

Jan

Muz.

Etn..

Swiderski

46
11. 4 8 .

Stanisław

Kulon.

Na

targ,

drewno.

1960.

F o t : E . Ciotek — il. 48; S. Deptuszeiyski — il. 22, 23, 33, 43; J . Grabowski — il. 13, 33, 32; E . K o s t o w s k ł - T o a i c z y k — il. 48; A. Kunozyuska-Irask.i — il. 23
Oz. Olszewski — U. 44; Ł. Perz, F . Maćkowiak — il. i ; 3. Swldaraki — il. 2 - 7 , 9, 1(1, 12, 14—21, 31, 27-.-2.&gt;, 31, 93—35, 37—42, 15 (rapr.); K'. Zakrzewska
— 11. 47

150

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
