<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10498" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10498?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T21:30:20+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10476">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/895f0874095f5ce6a9354a7331606a76.pdf</src>
      <authentication>4ea3102ba241a2d209289f95607b0a3c</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125004">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3249</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125005">
              <text>1986</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125006">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3045</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125007">
              <text>Wyobrażenie piekła w średniowiecznej Polsce (XIV-XV w.) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125008">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2, s.97-102</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125009">
              <text>Bylina, Stanisław</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125010">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125011">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125012">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="125013">
              <text>Stanisław Bylina

W Y O B R A Ż E N I E PIEKŁA W Ś R E D N I O W I E C Z N E J P O L S C E ( X I V - X V w . )

Polski chrześcijanin, żyjący

u schyłku średniowiecza, od­

czuwał śmierć łudzką jako zjawisko

zwykłe i n a t u r a l n e , choć

za naganne i zabobonne.

Jeden z n a j w y b i t n i e j s z y c h

teologów

polskich X V w i e k u , J a k u b z Paradyża (Jacobus de Paradiso) znal

równocześnie napawała go ona lękiem, gdyż otwierała nieznany

chrześcijan, którzy chcąc się dowiedzieć, czy i c h zmarłe m a t k i

i niepokojący obszar b y t o w a n i a . Uczestnicząc od w i e l u pokoleń

przebywają wśród mąk, czy też t a m , gdzie jest radość ( i n poenis

w kulcie chrześcijańskim, p o d d a w a n y nauczaniu Kościoła, miesz­

sine i n gaudio), z a p y t y w a l i o t o stare k o b i e t y — yctulae. Zwraca­

kaniec ziem p o l s k i c h , podobnie j a k jego współwyznawcy z całej

no się do umierających z prośbą, by po śmierci p o w i a d o m i l i żyją­

zachodniej c h r i s t i a n i t a s , znać mógł jedynie jedną alternatywę

cych o losie swoim i o losie i n n y c h ludzi wcześniej zmarłych (za­

życia pośmiertnego: wieczną nagrodę, będącą udziałem l u d z i w y ­

pewne członków r o d z i n y ) .

pełniających nakazy religijne i kościelne, l u b karę — wieczną,
bądź t y l k o przemijającą, grożącą różnym k a t e g o r i o m grzeszni­
ków, którzy nie o d p o k u t o w a l i za życia swych przewinień. Wiedział
również, iż zarówno nagroda, j a k i k a r a , związane są z określo­
n y m i miejscami p o b y t u dusz l u d z k i c h . T y m , którzy należeli do
grona l i t t e i a t i , wykładnię d o k t r y n y eschatologicznej

przynosiły

dzieła Ojców Kościoła i późniejsze uczone t r a k t a t y

teologów.

I l l i t t e r a t i poznawali w ogólnym zarysie p r a w d y w i a r y o chrześci­
jańskich zaświatach z kazań, pouczeń spowiedników, z malowideł
kościelnych

oraz

z utworów l i t e r a t u r y

religijnej pisanych i n

v u l g a r i , t a k i c h j a k powstała w X V w i e k u polska wersja
Ma-gislri

Połycarpi

cum

Dialogus

Morte .
1

Człow iek nie znal natomiast swego własnego losu pośmiert­
T

2

Odżegnując się o d przepowiadania pośmiertnego losu jednost­
k i , d y d a k t y k a kościelna nie skąpiła człowiekowi opisu zaświa­
tów, zwłaszcza miejsca k a r y wiecznej. W Polsce w b r a k u poważ­
niejszego

d o r o b k u wcześniejszych

teologów, n a u c z a n i u treści

eschatologicznych p r z y b y l i z pomocą uczeni wykształceni w P r a ­
dze, później w większości związani z o d n o w i o n y m w początku
X V w i e k u u n i w e r s y t e t e m k r a k o w s k i m . O d schyłku X I V w i e k u
zaznaczyło się intensywniejsze

oddziaływanie n a kler oraz n a

w i e r n y c h w dziedzinie przekazu wiedzy o miejscach pośmiertnego
b y t o w a n i a . W następnym stuleciu nauczanie kościelne charakte­
ryzuje odwoływanie się do wyobraźni l u d z k i e j . Przemawiają d o
niej plastyczne obrazy n a g r o d y i k a r y . Wyobraźnia
akceptuje

i c h strukturę i poszczególne

zbiorowa

składniki, lecz

także

nego oraz losu swych bliskich już zmarłych. Kościół nie udzie­

przeciwstawia — narzuca d y d a k t y c e Kościoła własne wyobraże­

lał w t y m względzie odpowiedzi, zapewniając jedynie o udziale

n i a zaczerpnięte z głębokich pokładów wierzeń l u d o w y c h , t r a d y ­

świętych w wiecznej nagrodzie. Nie rezygnując ze swego p y t a n i a ,

c y j n y c h , oraz z popularnej wiedzy i obsorw aeji świata. Z b i o r o w a

człowiek zwracał się przeto k u warstwie k u l t u r y p o p u l a r n e j , k u

wyobraźnia

wierzeniom i postawom t r a d y c y j n y m , u z n a w a n y m przez teologów

k o n f r o n t a c j i wiedzy uczonej, popularnej i k u l t u r y t r a d y c y j n e j .

T

eschatologiczna

kształtowała

się n a płaszczyźnie

97

�D o k t r y n a chrześcijańska nie spotykała wśród ludności ziem

Kościół uznawał więc

potrzebę

oddziaływania

na

ludzi

polskich i i n n y c h Słowian Zachodnich istotnego o p o r u w postaci

poprzez wzbudzanie grozy i s t r a c h u przed potępieniem w i e c z n y m

pozostałości pogańskich wyobrażeń o zaświatach. W y d a j e się, iż

lecz traktował t o j a k o środek ostateczny, stosowany wobec jed­

słowiański system eschatologiczny

nostek

był słabo rozwinięty

i nie

o p o r n y c h i zatwardziałych w grzechu. Być może, iż

wiązał się z wizją nagród l u b k a r zależnych o d zasług bądź w y ­

w t a k i e j s t r a t e g i i Kościoła ujawniały się ślady dawnej t r a d y c j i ,

stępków l u d z k i c h . Wierzenia t r a d y c y j n e , o których świadectwa

sięgającej początkowej fazy c h r y s t i a n i z a c j i Słowian i niektórych

pozostawiły X V - w i e c z n e kazania, łączyły się n a t o m i a s t z w y o b r a ­

ludów ościennych. P i e r w s i misjonarze u n i k a l i w s w y c h n a u k a c h

żeniami materialnego pośmiertnego b y t o w a n i a człowieka l u b jego

w i z j i mąk p i e k i e l n y c h , eksponując w większym s t o p n i u m o t y w

ducha, zachowującego swe doczesne p o t r z e b y , pojawiającego

się

radości z b a w i o n y c h . Równocześnie j e d n a k nacisk, j a k i w k r a j u

chętnie wśród l u d z i , zwłaszcza wśród swego poprzedniego otocze­

należącym do regionu opóźnionej wobec Z a c h o d u c h r y s t i a n i z a c j i ,

n i a . W t e j dziedzinie spuścizna eschatologii słowiańskiej prze­

kładą t e k s t y n o r m a t y w n e n a omawiane m e t o d y postępowania,

trwała długo jeszcze po c h r y s t i a n i z a c j i k r a j u i po wygaśnięciu

zdaje się wskazywać, iż rzeczywistość p a r a f i a l n a mogła bywać

3

1 0

kultów pogańskich. W X V w i e k u n a d a l rozpalano ognie, p r z y

odmienną. Mogło się czasami dziać t a k , j a k w p o b l i s k i c h Czechach,

których mogłyby się ogrzać dusze b l i s k i c h zmarłych, przebywają­

gdzie księża, wedle świadectwa J a n a H u s a , straszyli swych w i e j ­

ce widocznie w miejscach z i m n y c h . Pozostawiano d l a n i c h r e s z t k i

skich słuchaczy mówiąc: „Chłopi, m y was możemy posłać do

pożywienia l u b nie z m y w a n o m i s po posiłkach . Równocześnie

piekła" ,

obawiano się p o w r o t u zmarłego do jego dawnego d o m u i w różny

W świetle z n a n y c h dotychczas źródeł kaznodziejskich nie wydaje

4

11

przedstawiając

przy

t y m drastycznie

jego

grozę.

sposób próbowano t e m u przeciwdziałać. K o n t a k t ze zjawą mógł

się j e d n a k , b y w n a u c z a n i u kościelnym w Polsce element s t r a c h u

być b o w i e m niebezpieczny d l a l u d z i , g d y stawała się ona demonem

przed piekłem pełnił funkcję narzędzia dydaktycznego szczególnie

—• u p i o r e m . B a d a n i a etnologiczne wykazały, iż wśród zjaw w r o ­

istotnego i powszechnie

gich społeczności żyjącej przeważały d u c h y l u d z i zmarłych n i e ­
naturalną, gwałtowną śmiercią . Teologowie i kaznodzieje
5

XV

w i e k u łączyli świat zmarłych pojawiających się na ziemi z miejsca­
m i i c h k a r y : czyśćcem l u b piekłem, surowo zakazując wszelkich
p r a k t y k , czy t o mających pomóc p r z y b y s z o m z zaświatów czy
też zmierzających do zabezpieczenia

się przed n i m i . Słowiański

świat zmarłych poddawał się c h r y s t i a n i z a c j i , stając się zbiorowoś­
cią

cierpiących

za

nieodpokutowane

grzechy,

lecz

niełatwo

pozwalał się zamykać w czyśćcu l u b w piekle.

W

stosowanego.

w a r s t w i e wiedzy

uczonej, w t r a k t a t a c h

teologicznych

omawiających p r o b l e m k a r y wiecznej, akcentowano jej istotę
w postaci carrentio visionis beatificae, c z y l i pozbawienia możli­
wości oglądania Trójcy

Świętej. Tę prawdę w i a r y p o z n a w a l i

również odbiorcy kazań, którym starano się ją

uprzystępnić

mówiąc o utracie o d m a l o w y w a n e j wcześniej rajskiej radości l u b
0 męce w z r o k u potępionych skazanych n a rozpoznawanie wśród
piekelnych ciemności wyłącznie strasznych postaci diabłów oraz
realiów udręki . D y d a k t y k a k a r y pozbawienia w i d o k u Boga
12

K o n f r o n t a c j a dwóch systemów wierzeń i wyobrażeń nastę­

1 świętych, nie mająca wsparcia w postaci przedstawień plastycz­

powała także n a i n n e j płaszczyźnie. Nauczający w i e r n y c h prze­

n y c h , o b r a z o w y c h , z t r u d e m wykraczała poza enigmatyozność

k a z y w a l i i m wizję t r w a l e j k a r y pośmiertnej j a k o z n a k u spra­

i deklaratywność opisu. Cechy t e znikały w zetknięciu z wizją

wiedliwości Bożej, skazującej na wieczne potępienie t y c h , którzy

cielesnych mąk w otchłani piekielnej.

z własnej w o l i w y b r a l i zło. W y k a z y w a l i p r z y t y m , iż nie zaprzecza

W p r a w d z i e polskie późne średniowiecze pozostawiło świa­

ona Bożemu miłosierdziu. A l e t a p r a w d a w i a r y , u t r w a l a n a w świa­

dectwa powszechnego przekonania o f i z y c z n y c h mękach w p i e k l e ,

domości

lecz i c h wyobrażenia były raczej ogólnikowe, nacechowane nie­

ludzkiej,

współistniała

z

wyobrażeniem

potężnego

gniewnego bóstwa mszczącego się za swą obrazę l u b b r a k posłu­

wielką inwencją, zaś repertuar t o r t u r dość ograniczony. Polskie

szeństwa. Piętnastowieczna

piekło rzadko wybuchało w i e l k i m pożarem, płonąc

polszczyzna oddawała

przemiesza­

nie pojęć k a r y i zemsty w płaszczyźnie eschatologicznej, j a k

najczęściej

ogniem w p r a w d z i e d o t k l i w y m , lecz u m i a r k o w a n y m , t a k i m j a k

g d y b y pamiętając o dawnej słowiańskiej zemście funkcjonującej

t e n , który przedstawiają

w systemie p r a w n y m . P o l s k i glosator łacińskich kazań uzupełniał

J a n a w Gnieźnie . W t r a k c i e X V w i e k u w i z j a cierpień nieprze­

malowidła ścienne kościoła świętego

13

zawartą w n i c h prośbę o odsunięcie wiecznej k a r y : „nos n o n

mijających uległa znacznemu r o z b u d o w a n i u , lecz brakło w n i e j

punis już nie mścij się n a d n a m i i u x t a n o s t r a m e r i t a " .

wyrafinowanego

6

W Polsce późnego średniowiecza, zwłaszcza w X V w i e k u ,
ujawniała się t r o s k a władz kościelnych o nadanie pożądanego

kielne

w

okrucieństwa

niektórych

charakteryzującego

wyobrażeniach

n a terenie

męki

pie­

E u r o p y Za­

chodniej .

k i e r u n k u w p r z e k a z y w a n i u masom chrześcijańskim t y c h treści

Zgodnie ze stanowiskiem Ojców Kościoła starano się prze­

nauczania religijnego, które wiązały się z zagadnieniem k a r y

kazać w i e r n y m przekonanie, że k a r y piekielne są znacznie surowsze

pośmiertnej i miejscem wiecznego potępienia. Usiłowania t a k i e

i dotkliwsze od wszelkich k a r ziemskich, ale i c h wyobrażenia

odzwierciedlały się w s t a t u t a c h w y d a w a n y c h przez biskupów

nie oddalały się z b y t n i o o d rzeczywistości doczesnej. W

i w postanowieniach synodów diecezjalnych. W zakresie spraw

p l u m , którym się posłużył w początku X I V w i e k u śląski d o m i n i ­

ostatecznych człowieka, według wskazań b i s k u p a krakowskiego

k a n i n , a u t o r p o p u l a r n y c h zbiorów kazań, Peregrinus z Opola,

A l b e r t a Jastrzębca (1423 г.), księża głoszący kazania w i n n i za­

wspomniane przekonanie starała się wpoić bezskutecznie pobożna

exem-

chowywać szczególny u m i a r i ostrożność. T y m i zasadami należy

żona mężowi grzesznikowi bojącemu się p o k u t y nałożonej przez

się kierować zarówno przedstawiając w i e r n y m grozę piekła i su­

spowiednika. P o r w a n y przez demony do piekła, wrócił o n później

rowość sądu Bożego, j a k i ukazując i m nadzieję z b a w i e n i a . O d ­

na wpół zwęglony n a ziemię, b y zaświadczyć o męce, która go

powiednie wskazówki o t r z y m y w a l i także spowiednicy. Już w po­

spotyka . W

czątkach X I V w i e k u w s t a t u t a c h b i s k u p a N a n k e r a zwrócono

piekła ogień n i g d y nie wygasający, p o d o b n y w jakości do ziem­

uwagę na t o , b y spowiadający nie złorzeczył p e n i t e n t o w i i n i e

skiego, s t a n o w i najdotkliwsze źródło f i z y c z n y c h cierpień skazań­

doprowadzał go do n a d m i e r n e j desperacji (a więc i do zwątpienia

ców. N a ziemiach należących do geograficznej

w odpuszczenie grzechów) . W późniejszych s t a t u t a c h diecezjal­

o s u r o w y c h , mroźnych z i m a c h , obecny był także m o t y w męki

n y c h postulowano łagodną formę w z y w a n i a p e n i t e n t a do s k r u c h y

piekielnej w postaci zanurzania w lodowatej wodzie, l u b cierpienia

7

8

1 4

następnym

stuleciu w kaznodziejskich w i z j a c h

strefy

klimatu

i szczerego w y z n a w a n i a grzechów oraz zalecano przedstawianie

z p o w o d u chłodu , lecz nie należał o n do najbardziej ekspono­

m u dobrodziejstw Bożych, d o b r o c i i miłosierdzia Chrystusa d l a

wanych.

grzeszników. Inną treść pouczeń rezerwowano

15

d l a penitentów

Ogień, groźny, niszczycielski żywioł, z d o l n y zniweczyć cały

o p o r n y c h l u b trwających w swych grzechach. Wówczas spowied­

l u d z k i d o b y t e k (zwłaszcza w k r a j u o dużej przewadze z a b u d o w y

n i k w i n i e n przedstawić i m grozę przyszłego sądu, niekończącą

drewnianej), mogący być przyczyną dotkliwego bólu, skutecznie

się karę piekła, straszny w i d o k demonów. Pouczać i c h także w i ­

oddziaływał n a wyobraźnię człowieka. Toteż J a k u b z Paradyża

n i e n i , iż Bóg, najsprawiedliwszy sędzia, nie odpuści żadnego zła

zestawiał ból oparzonego palca z cierpieniem całego ciała p o d ­

zatajonego w czasie s p o w i e d z i .

dawanego

9

98

n i e u s t a n n e m u działaniu

płomieni . Pojawiające się
16

�w exemplach zniszczone ogniem postaci potępieńców przywoły­

kojarzyć diabła z k a t e m , zaś piekło z izbą t o r t u r wyposażoną

wały sugestywny w i d o k l u d z k i c h ciał zwęglonych w czasie poża­

w odpowiednie narzędzia mąk. Tymczasem

rów. Piekło — strefa ludzkiego bólu — nie odwoływała się na­

z udrękami stosowanymi przez aparat sprawiedliwości doczesnej

j e d n a k skojarzenia

t o m i a s t do wyobrażoń k a r y ogniowej n a stosie. W Polsce wspom­

były sporadyczne. W rejestrze k a r , przeznaczonych d l a grzesz­

nianą karę egzekwowano niezmiernie rzadko, znane są zaledwie

ników w zależności o d i c h przewinień, j a k i zestawił o k . 1390 r .

jej sporadyczne p r z y p a d k i (np. wobec fałszerzy m o n e t ) . Zauważyć

w j e d n y m ze swych kazań Stanisław ze S k a r b i m i e r z a (Stanislaus

w a r t o , iż do X V w i e k u h e r e t y k był postacią n i e m a l nieznaną

de

w Królestwie P o l s k i m , później zaś surowe ustawodawstwo władz

ciężarami, krępowanie żelaznymi więzami, chłostanie b i c z a m i .

państwowych

I n n e męki nawiązywały do archaicznej t r a d y c j i zadawania śmierci

wobec

zwolenników

husytyzmu

(utrakwistów)

było realizowane zaledwie w nikłym s t o p n i u .

Scarbimiria),

odnaleźć

można

przygniatanie

ołowianymi

skazańcom: wrzucanie w ogień, topienie w głębokiej

Potępieni odczuwali b r a k zaspokojenia p o d s t a w o w y c h p o ­
trzeb znanych i m z życia n a ziemi. W nieustającym skwarze m a ­
r z y l i o k r o p l i w o d y , która była d l a nich niedostępną i odczuwali
głód, który n i g d y n i o był zaspokajany. I c h udziałem było uczucie
goryczy, której smak miały piekielne p o k a r m y i którą s y m b o l i ­
zowała wieczną mękę i rozpacz, podobnie j a k , słodycz — wieczną
radość niebieską. W p r a w d z i e znane w Polsce diably-dręczyciele

wodzie,

strącanie z wysokości w przepaść . T a m , gdzie pod wpływem
23

p r a w a niemieckiego t o r t u r y były bardziej zakorzenione w p r a k ­
tyce,

a zatem

żywiej

przemawiały

do wyobraźni,

inwencja

w p r z e d s t a w i a n i u cierpień była bogatsza. W m a l o w i d l e ściennym
z kościoła świętego J o n a w T o r u n i u piekło jest wyposażone w sto­
sunkowo urozmaicono

narzędzia służące z a d a w a n i u mąk l u b

śmierci.

nie wyszukiwały d l a swych ofiar wzbudzających wstręt pokar­

Piekło j a k o władztwo księcia ciemności (princeps tenebra-

m ó w : r o p u c h , węży i robaków (jak czyniły t o szatany z różnych

r u m ) zaledwie mgliście ujawniało swą organizację. Przedstawiano

o b c y c h w i z j i piekła), lecz nieodmiennie częstowały potępieńców

je j a k o państwo potężne (panująca w n i m nędza stanowiła j e d y n i e

smolą, j e d y n y m c h y b a p o k a r m e m k u c h n i piekielnej. Z karą p i c i a

aspekt męki potępionych), podbite raz t y l k o , przez z m a r t w y c h ­

smoły s p o t y k a m y się zwłaszcza w t y c h tekstach piętnastowiecz-

wstałego Chrystusa, który pokonał piekielne moce.

n y c h , w których obecne są elementy k u l t u r y p o p u l a r n e j , t a k i c h

bywało królestwem, podobnie zresztą j a k niebo. Jego odrażają­

j a k wierszowany

lub

cego władcę, L u c y f e r a , przedstawiano j a k o siedzącego n a t r o n i e ,

fabuła o graczach w kośei-bluźniercaeh, wpleciona do pieśni o męce

w królewskiej k o r o n i e n a głowie (malowidło ścienne w kościele

Dialog

mistrza

Polikarpa

ze Śmiercią...

C h r y s t u s o w e j . Być może, iż były t o echa wcześniejszego związku

parafialnym

polskiego słowa „ p i e k ł o " (1'enfer) ze smołą. Otóż słowo „ p i e k ł o "

polszczyźnie otrzymywał o n n i e k i e d y m i a n o „starosty" piekiel­

17

w

Koprzywnicy

w

Małopolsce) . W

Nazywane

24

ziem

ówczesnej

(lub w b r z m i e n i u s t a r o p o l s k i m „ p k i e ł " ) wywodziło się z języka

nego; w świadomości mieszkańców

prasłowiańskiego i początkowo nie miało nic wspólnego z miejscem

m i m o , iż zależny o d króla i ograniczony zasięgiem l o k a l n y m ,

polskich ów urząd,

k a r y pośmiertnej. Prasłowiański „ p e k o ł " oznaczał b o w i e m smolę

łączył się z silną władzą wykonawczą. W państwie p i e k i e l n y m

i w t y m znaczeniu słowo t o zachowało się jeszcze przez czas pewien

panowała surowa d y s c y p l i n a , n a k a z y wydawane przez L u c y f e r a

po c h r y s t i a n i z a c j i . Słowo „pkelnici", występujące n p . w d o k u ­

musiały być bezwarunkowo spełniane przez diabły. Te ostatnie

m e n t a c h czeskich z X I I i X I I I w . , oznaczało S m o l a r z y , a więc

wyposażone

l u d z i , których praca polegała na przeróbce żywicy drzew iglastych

dręczeniu potępionych, z chwilą, g d y wyruszały do w a l k i o dusze

poprzez

dole .

ludzkie, otrzymywały uzbrojenie, n a które składała się włócznia,

G d y zaszła potrzeba znalezienia słownego o d p o w i e d n i k a łaciń­

miecz i buława. W i z j a władztwa piekielnego zbliżała się często

18

19

i c h prażenie w odpowiednio

przygotowanym

20

na

co

dzień

w prymitywne

narzędzia służące

skiego „inferum" sięgnięto do pojęcia z zakresu życia doczesnego,

do jego wyobrażenia j a k o potężnej, dobrze umocnionej i dobrze

materialnego, wiążącego się z miejscem c i e m n y m , pełnym ognia,

strzeżonej t w i e r d z y z diabelską załogą, w której lochach znajdują

f e t o r u i d y m u , znajdującego się we wgłębieniu ziemi. W p o l s k i m

się więźniowie l u b jeńcy •— potępieni.

późnym średniowieczu

„ p k i e l " l u b „ p i e k ł o " (w Czechach

zaś

„ p ę k ł o " ) oznaczało już t y l k o i n f e r u m , lecz w s p o m n i a n e uprzednio
ślady pierwotnego znaczenia mogły się zachować w popularnej
wyobraźni estchatologicznej. Później w folklorze p o l s k i m utrwalić
się miało powiązanie smoły ze światem zła.

W w a r s t w i e przekazu treści eschatologicznej

piekło u k a z y ­

wało się j a k o wieczne zamknięcie, z którego nie m a wyjścia i j a ­
kiegokolwiek sposobu wyzwolenia. Polskie pieśni religijne podej­
mujące m o t y w zstąpienia Chrystusa do otchłani i wyswobodzenia
dusz „świętych O j c ó w " (proroków Starego Testamentu) akcento­

T e c h n i k a t o r t u r w p o l s k i c h wyobrażeniach piekła jest p r y ­
m i t y w n a i ograniczona a i c h r e p e r t u a r u b o g i w s t o s u n k u do

wały

zniszczenie

klatek" .
2 5

Zwrot

przezeń
„wrota

„piekielnych
piekielne"

i

„piekielnych

ujmowany

wrót"

symbolicznie

wcześniejszych i współczesnych wyobrażeń Z a c h o d u i niektórych

w t e k s t a c h m o d l i t e w n y c h miał swój odpowiednik w s z t u k a c h

regionów wobec P o l s k i ościennych. N i o s p o t y k a m y t u a n i fantas­

p l a s t y c z n y c h j a k o wąska b r a m a w k a m i e n n y m m u r z e (w rzeźbach

tycznego ognistego koła z n a w l e c z o n y m i n a jego zęby potępień­

krakowskiego Ołtarza Mariackiego W i t a Stwosza), l u b j a k o cięż­

c a m i , a n i współczesnych narzędzi t o r t u r , j a k i e zauważyć można

kie, o k u t e d r z w i drewniane. W malowidłach ścieimnych L u c y f e r

n a przykład w malowudlach ściennych w Zgorzelcu n a zachodnim

ustawiał n i e k i e d y swój t r o n p r z y wejściu do piekła, będąc równo­

krańcu Śląska l u b w T o r u n i u , należącym w o m a w i a n y m okresie

cześnie jego władcą i strażnikiem. Już w drodze do miejsca k a r y

do

potępieni pędzeni przez diabły bywają skrępowani łańcuchami,

państwa krzyżackiego . Fragmentaryczność
21

zachowanych

malowideł ściennych n a terenie Królestwa Polskiego nakazuje

zaś całą jamę piekielną otacza g r u b y sznur, d l a podkreślenia

w p r a w d z i e ostrożność w wyciąganiu wniosków dotyczących i c h

zniewolenia dusz potępionych (na przykład w m a l o w i d l e ścien­

treści, lecz także polskie źródła pisane n i e przynoszą opisów w y ­

n y m kościoła w Strzelcach koło Sobótki n a Śląsku). T a k i e w y ­

rafinowanych

obrażenia miejsca wiecznej k a r y niewątpliwie nasuwały skoja­

mąk

i

przykładów

diabłów wobec potępionych. W y d a j e

wymyślnego

okrucieństwa

się, iż nie jest t o j e d y n i e

rzenia z więzieniem i t a k i e było zapewne powszechne

odczucie.

p r o b l e m ubóstwa wyobraźni a r t y s t y c z n e j . N a t a k i s t a n rzeczy

Zresztą odwoływania się do wyobraźni ludzkiej w t y m zakresie

wpływ mogło mieć b o w i o m niewielkie upowszechnienie w Polsce

nie u n i k a l i kaznodzieje

testów stanowiących istotne źródła i n s p i r a c j i o d t w a r z a n i a świata

popularnego z b i o r u kazań

piekielnego, t a k i c h j a k wizja świętego Pawła l u b w i z j a T n u g d a l a .

w i e k u Mikołaj z Błonia (Nicolaus de Błony) zauważył, że dusze

P o n a d t o sygnalizowane zjawisko wiązać można z rzeczywistością

potępionych są „jakby związane i t r z y m a n e w nieustającym wię­

prawną Polski późnośredniowiecznej. W p r a w d z i e

tortury

sto­

i a u t o r z y tekstów r e l i g i j n y c h . A u t o r
de tempore

z pierwszej

połowy X V

z i e n i u " ( i n carcere p e r p e t u o ) . T y m bardziej a u t o r z y później­
26

sowano już o d d a w n a w różnych okolicznościach, znało je także

szych tekstów a p o k r y f i c z n y c h nie m i e l i już żadnych

p r a w o magdeburskie, jednakże, j a k o środek w y m u s z a n i a zeznań

w utożsamianiu przebywających w piekle z jeńcami w pętach,

oporów

sądowych zaczęto jo stosować dopiero w X V w i e k u a i c h udział

których n i k t nie może wyzwolić. Poprzez frazeologię p o l s k i c h

w w y m i a r z e sprawdedliwości zdaje się być początkowo raczej nie­

pieśni r e l i g i j n y c h mówiących o w y k u p i e więźniów z piekła u j a w ­

wielki .

niało się przekonanie o zbieżności rzeczywistości piekielnej z ziem-

2 2

Dopiero następne stulecie zacznie w szerszym

zakresie

99

�ska, gdzie w y k u p z więzienia l u b z n i e w o l i bywał możliwy. Л\ dia­

d o w i s k o w y i e l i t a r n y . W wersji przeznaczonej

l o g u k a r y wiecznej z wyobraźnią zbiorową, pierwsza z n i c h chętnie

ich miejsce zajęli księża oddani życiu światowemu i łatwo zauwa­

podejmowała pojęcia zaczerpnięte z życia, ziemskiego, posługując

żalnym

się n i m i d l a różnych celów, a wśród n i c h d l a w y k a z a n i a odosob­

Wydaje

n i e n i a pieklą. J a k u b z Paradyża, przedstawiał los potępionych

za swe występki zajął t r w a l e miejsce w wyobraźni

mówiąc, iż przebywają o n i t a m ,,skąd nie można uciec, skąd nie

W drugiej polowie X V w i e k u opowiadano w Małopolsce o roz­

można apelować i gdzie wszelka laska i miłosierdzie są odebra­

wiązłym, hulaszczym i niemiłosiernym dla ubogich opacie cys­

ne"

t e r s k i m , p o r w a n y m za życia przez diabły do piekła „ w godzinę

2 7

.

W nauczaniu przeznaczonym dla mas chrześcijańskich jjieklo

występkom,

budzącym

niekiedy

dla pospólstwa

zgorszenie

laików.

się, iż zwłaszcza grzeszny m n i c h , pokutujący w piekle

obiadową

zbiorowej.

(hora p r a n d i i ) w d n i u świętego J a k u b a r o k u 1456

zamknięte i szczelne różniło się od miejsca k a r y przemijającej,

w

diecezji

czyśćca, z którego m o d l i t w y , msze i dobre u c z y n k i żywych mogły

zbiegli z klasztorów m n i s i b y l i

wyzwalać dusze pokutujące. W trosce o t o , b y w wyobrażeniach

grzesznych biskupów, kanoników i proboszczów (polska wersja

w i e r n y c h różnice między t y m i d w o m a miejscami kary pośmiertnej

Dialogu

nie zacierały się, kaznodzieje wzywając w i e r n y c h do m o d l i t w y

nych

za

zmarłych zaznaczali, iż idzie t u o dusze czyśćcowe. Wydaje się,

k r a k o w s k i e j , co w i c i u l u d z i

mistrza

widziało" .
32

Również

k a n d y d a t a m i do pieklą,

obok

D o świadomości i wyobraźni wier­

Polikarpa...).

trafiał obraz potępienia niegodnego

kleru,

akceptowany

zapewne przez nich t y m chętniej, iż trafiał n a g r u n t żywycłi wów­

iż akcentowanie l i e r m e t y z m u piekła miało także na celu przeciw­

czas antagonizmów między klerem a ludźmi świeckimi, zwłaszcza

stawianie się t r a d y c y j n y m wierzeniom w k o n t a k t y żywych z po­

szlachtą.

tępionymi, wracającymi z miejsca s w y c h cierpień na ziemię l u b

A l e piekło kleryków nie usuwało w cień w i z j i

potępienia

błąkającymi się w miejscu swych przewinień bądź śmierci. Mogły

grzesznych l u d z i świeckich, stanowiących jedną z f o r m d y d a k ­

być wśród nieh stare słowiańskie demony a także poddy.no już

tycznego

nalotowi

zresztą zapełnione j e d y n i e o k r u t n y m i i w y r a f i n o w a n y m i zbrod­

w

chrystianizacji

dusze

przebywaniu na ziemi . W
2 8

grzeszników
folklorze

doznające

krajów

ulgi

słowiańskich

d u c h y topielców, samobójców, wisielców miały zapewnioną wielo­

oddziaływania na w i e r n y c h . Piekło laików nie było

n i a r z a m i , choć Śmierć mówiła P o l i k a r p o w i o karze

czekającej

„morderców i okrutników". Otchłań piekielna rezerwowała nie­

wiekową egzystencję. W p o l s k i m późnym średniowieczu m o t y w

odmiennie miejsce dla grzeszników o d stuleci zwalczanych w Koś-

kontaktów potępionych z żywymi przenikał również do fabularnej

c i t l 1 i stereotyjiowyoh miłośników świata, których zły śmiech

w a r s t w y d y d a k t y k i kościelnej. Wo wcześniejszych

exeniplach,

miał się zamienić wo I z y . S t a t u t y a r c y b i s k u p a Mikołaja Trąby

w y k o r z y s t y w a n y c h w X I V i X V w i e k u ujawniała się obecność

(1420 r.) nakazywały s p o w i e d n i k o m , b y szczególnie dokładnie w y ­

potępionych w świecie z i e m s k i m . D o żywych przybywały zja,wy

p y t y w a l i penitentów o grzechy najbardziej

z pieklą w cielesnej powłoce, b y powiadamiać i c h o konsekwenc­

W

j a c h grzechów

3 3

rozpowszechnione.

wyobrażeniach piekła z n a j d o w a l i miejsce

34

ludzie rozwiąźli,

popełnionych n a ziemi. D y d a k t y k a kościelna,

p i j a c y i gracze w kości. W scenie Sądu Ostatecznego w Strzelcach

akcentująca h e r m e t y z m piekła, godziła się n a k o m p r o m i s z wie­

p o d Sobótką n a Śląsku wśród postaci przebywających w piekle

rzeniami t r a d y c y j n y m i .

rozpoznać można kobietę nalewającą w i n o z beczki, graczy w kości

K o n t a k t y potępionych z i c h d a w n y m , ziemskim otoczeniem
były t y m łatwiejsze, iż wyobraźnia masowa chętnie lokalizowała
piekło w sposób k o n k r e t n y i w t e d y odległość o d niego okazywała
się niewielką. W fabułach wplecionych do kazań, oddających po­
p u l a r n e wyobrażenia, człowieka, któremu dane było poznać męki
potępionych, prowadzono

do miejsca n i e z b y t odległego. Miesz­

czanin z kazania Pcregrinusa z Opola ujrzał wejście do pieklą na
p o l u swego podmiejskiego f o l w a r k u , w j a m i e po wyschłym źródle;
grzesznik o którym opowiada J a k u b z Paradyża, zaprowadzony
został do pobliskiej d o l i n y , b y usłyszeć jęki, plącz, i nar7.el4a.nia
potępionych . Podróże do zaświatów, w t y m również d y d a k ­
29

oraz skąpca (a może lichwiarza) z w o r k i e m pieniędzy . D o piekła
35

t r a f i a l i więksi i m n i e j s i oszuści s p o t y k a n i w życiu społecznym
m i a s t i w s i : zarówno nieuczciwi karczmarze, j a k i licliwia.rze
szczególnie gorliwie zwalczani przez Kościół. Piekło otwierało
się k u s t a n o m , zarówno w t y m znaczeniu w j a k i m je rozumiało
zazwyczaj nauczanie kościelne (sermones

a d status), j a k i k u

s t a n o m społecznym. Otwierało się k u członkom r o d z i n y , których
k a r a stanowić miała budujący, odstraszający przykład dla n a j ­
bliższych, k u małżonkom k a r a n y m w piekle (lub w czyśćcu) za
b r a k wstrzemięźliwości. Otwierało się k u n i e d o b r y m przełożonym
i k u nieposłusznym l u b niemilująeym i c h podwładnym.

tyczne „zwiedzanie" pieklą nie były w y p r a w a m i długimi i dale­

K o b i e t y , zgodnie

z tradycją łatwo podatne n a podszepty

k i m i . Podziemne położenie pieklą nie musiało także oznaczać jego

szatana, również trafiały do piekła, lecz wydaje się, żo polskie

wielkiej

późne średniowiecze nie było d l a nieh p o d t y m względem z b y t

głębi,

wbrew

zapewnieniom

z Błonia zaznaczał, że piekło znajduje
podobnie

jak

wiadomo,

że

serce

nauczających

(Mikołaj

się w c e n t r u m ziemi,

usytuowane

jest

zawsze

surowe. W p r a w d z i e moraliści zalecali mężczyznom b y wystrzegali
się k o b i e t , lecz w X V w i e k u nie brakło już w Połsee budujących

w środku i s t o t y ż y j ą c e j ) . W wyobrażeniach ludności wiejskiej

przykładów

wejściem do pieklą mogła być j a m a , przepaść l u b pieczara, za-

O b o k żywo rozwijającego się k u l t u maryjnego miało t o wpływ

pew ne dobrze znana mieszkańcom o k o l i c y . Istniały przeto lokalne

na kruszenie się dawnego s t e r e o t y p u kobiety-narzędzia grzechu.

30

i i i f c r n a , miejsca otoczone

z jakichś p r z y c z y n atmosferą

i ziej sławy. T o p o n o m a s t y k a polska zna n a z w y

grozy

„Piekło" lub

„ P i e k i e ł k o " , z których część pochodzi ze średniow i e e z a .
3J

Społeczność potępionych dość konsekwentnie zachowywała

świętych

niewiast

otaczanych

powszechną

czcią.

Kaznodzieje w y p o m i n a l i k o b i e t o m skłonność do o b m o w y i p l o t e k ,
nieodpowiednie

zachowanie

się w kościele, strój

odwracający

uwagę mężczyzn o d m o d l i t w y . M o t y w y potępienia sprowadzały
3 6

się n i e k i e d y do grzechów cielesnych. W męskim tłumie grzeszni­

swą podwójną strukturę: klerykahią i świecką. Oczywiście sama

ków", których

obecność p e w n y c h postaci wśród przebywających w jiiekle mówi

Polikarpa...),

Śmierć

zabiera

na zatratę

(w Dialogu

niewiele. Grzeszni b i s k u p i i m n i s i , przedstawiani w malowidłach

wadzące rozwiązłe życie. A l o pędzone do piekła P a n n y Głupie

z c h a r a k t e r y s t y c z n y m i dla n i c h a t r y b u t a m i , niezmiennie poja­

w

w i a l i się w stereotypowych obrazach piekła. Dopiero począwszy

t y l k o m o d n e : ubrane w kolorowe, pasiaste, obcisło s u k n i e . I c h

mistrza

pleć odmienną reprezentują jedynie k o b i e t y p r o ­

k a p l i c y kościoła

cysterskiego

w

Lądzie

(Wielkopolska)

są

3 7

od drugiej połowy X I V w i e k u , g d y tendencjo r e f o r m y Kościoła

zly los, przeciwstawiany

ujawniły się również w Polsce, wiążąc się z k r y t y c z n y m i posta­

wyrażał bardziej potępienie określonych w a d niż bliskość piekła

w a m i wobec niegodnej części k l e r u , piekło coraz bardziej zapełnia

szeroko otwartego d l a k o b i e t .

się złymi książmi: w i n n y m i s y m o n i i , zwróconymi k u sprawom

radosnej

nagrodzie

Panien

Mądrych

W wyobrażeniach wiecznej k a r y pośmiertnej nie stwierdza­

świeckim, zaniedbującymi swe obowiązki duszpasterskie. Zwłasz­

my

cza potępieni w ówczesnych s t a t u t a c h diecezjalnych

bez c h r z t u (limbus p u e r o r u m ) nio przyjął się w d y d a k t y c e koś­

symoniacy

obecności dzieci. Stan eschatologiczny

d l a dzieci zmarłych

t r a f i l i do k a t e g o r i i największych grzeszników, pokutujących po

cielnej, nie próbowano także odtwarzać miejsca w którym nie

śmierci za swe występne p r a k t y k i świętokupstwa. A l e piekło

ma

symoniaków z kazań s y n o d a l n y c h miało charakter raczej śro-

dziców, b y chore dzieci nie zmarły pozbawione pierwszego sa-

100

a n i mąk a n i radości. Poświadczona w źródłach t r o s k a r o ­

�k r a m o n t u , świadczy o t y m , iż brano p o d uwagę groźbę u t r a t y

oszustwami i skłanianiem l u d z i do grzechu pijaństwa. Stanisław

przez n i e zbawienia.

ze Skarbimierza głosił w kazaniach, że piekło czeka nieuczciwych

Wskrzeszenia

przez l o k a l n y c l i

świętych

k r a k o w s k i c h dzieci zmarły-ch bez c h r z t u , zapisywane

w pięt-

rzemieślników, którzy z myślą o zysku źle wykonują swe w y ­

nastowiecznych rejestrach m i r a c u l a , również są śa\ iadeetwem

r o b y . Grzeszny

obaw

został wtrącony do piekła za t o , iż nie chciał słuchać mszy nie­

3 8

o i c h los ostateczny.

T r u d n o byłoby

odpowiedzieć n a

mieszczanin, który w początku X I V w i e k u

4 2

p y t a n i e , czy w k a z a n i a c h p a r a f i a l n y c h mówiono o mękach gro­

dzielnej, w następnym stuleciu ustąp&gt;il miejsca t y m , ktorz.v po­

żących małym nieochrzczonym. N a ziemiach

pełniają występki przeciw etyce życia zbiorowości miejskiej.

Prusów t a m t e j s i

księża,, w myśl wskazówek podręcznika duszpastorskiego

Jana

M e r k e l i n a (przed 1400 г.), przedstawić m i e l i taką groźbo w postaci
ognia piekielnego, jedynie m n i e j d o t k l i w e g o , niż t e n . który pali

„ O d y ubodzy mają niebo a cisi ziemię, cóż ma, zostać pysz­
n y m i g n i e w l i w y i n ? Zaiste, t y l k o piekło" — zauważył polski

potępionych dorosłych . A l e t e n bardzo archaiczny wątek w i z j i

kaznodzieja z p o l o w y X V w i e k a * , odsuwając groźbę k a r y wiecz­

eschatologicznej

nej o d ewangelicznych ubogich, przeciwstawionych możnym i bo­

39

rozwijał

się n a ziemiach

wciąż

obciążonych

g a t y m grzesznikom.

niedorozwojem opóźnionego ehrześrijaństwe.
Wyobrażenia k a r y wiecznego potępienia odnosiły się do grze­
szników należących do różnycli w a r s t w i grul) spoleczn\ ch. Po­
staciami, które można uznać za wzorcowe,

żywo

funkcjonują­

c y m i w d}-daktyce, okazują się jednak przedstawiciele górnych
wa,rstw społeczeństwa. Oczywiste
bliżej nieokreślony stereotypowy

miejsce

zajmuje

wśród nich

bogacz, gotów dla. pieniędzy

zaprzedać się szatanowi, l u b b o g a t y skąpiec niepomny n a po­
trzeby bliźnich. Pojawiają się także panowie gnębiący podda­
n y c h --- n e g a t y w n y wzorzec szeroko rozpowszechniony

w śred­

niowieczu. N i e k i e d y s p o t y k a m y się jednak z bliższymi określe­
n i a m i przynależności społecznej potępionych oraz z p o « iązanicm
icli

występków

ze współczesnymi

realiami życia

zbiorowego.

Stereotypowi ,,opressores p a , u p e n i m " stawali się przedstawicie­
l a m i możnych i szlachty, przyłączającymi do swych dóbr ziemie
chłopskie. W k a z a n i u Mikołaja z Błonia diabeł wzywa, n a swą
ucztę złych panów, którzy straciwszy swe dobra wskutek roz­
rzutności,

marnotrawią

mienie ubogich. Wzywa,

następnie

przemocą

przy właszczone

także w i e l u ze szla,cłity, którzy idąc

na wojnę grabią dobra kościelne. Kaznodzieja, mając n a myśli
w o j n y husyckie, powołuje się n a przykład z sąsiednich Czech,
gdzie

„laici

nobilcs", niczym

3

rozbójnicy,

napadają

kościoły

i przywłaszczają sobie i c h m i e n i e . M o t y w potępienia wiecznego
40

stawał się wdęc także i n s t r u m e n t e m p o l e m i c z n y m

w sporach

między klerem a szlachtą o korzystanie z dóbr doczesnych a nie­
k i e d y również narzędziom propagandy a n t y h u s y c k i e j .

W warstwie t a k i c h przeciwstawień

bliżej

nieokreśleni ubodzy i prości z y s k i w a l i n i e k i e d y status społeczny
chłopów, oraczy. Oracze pół stawali się bliższymi zbawienia niż
dostojnicy kościelni. Pasterze owiec i świniopasi b y l i dalsi o d
potępienia wiecznego niż dostojnicy i możni świeccy . Piekło
44

wyobrażane w Polsce schyłkowego średniowiecza nie wciągało
do swych otchłani chłopów. D y d a k t y k a kościelna

rezerwowała

sobie jednak wobec n i c h pewien zasób ostrzeżeń. Chłopów, rol­
ników i l u d z i prostych najeży pouczać, b,y dobrze c z y n i l i i przez
swą bozrozu inność nie zostali potępieni — załocal duszpasterzom
krakowski

teolog

i autor kazań .
40

Enigmatyczne

ostrzeżenie

pnzed karą wieczr-ą grożącą n i e r o z u m n y m wieśniakom zyskuje
wyjaśnienie w potępieniu ludow-ych wierzeń i pa'akty-k uznaw-an y c h przez teologów za zabobonne.

K a r a wieczna zbliżała się

k u t y m , którzy posługując .się chrześcijańskim znakiem i gestem
lub

poświęcony ni

zapev. nieniii

przedmiotem

c z y n i l i własne zabiegi

urodzaju poloni, bezpieczeństwa

wokół

d o m o w i i zabu­

d o w a n i o m , wokół zdro&gt;\ ia ludzi i zwierząt . Zbliżała, się przeto,
46

k u strefie zakazu, ujętej w t r a k t a t a c h o zabobonach

słowom

„illieit.uin". Croźbe. potępienia zwracała się także przeciw
dycyjnemu

obyczajowi

ludowemu,

odpornemu

na

tra­

wpływy

chrystianizacji. Zwracała się przeciw- t y m , którzy w y p r o w a d z a l i
ze śpiewem n a krańce wsi kukłę nazywaną śmiercią a następnie
t o p i l i ją. w błocie . Przeciw t y m , którzy w wiosennym korow odzie
47

r

tanecznym wznosili dawne i chyba już niezrozumiale zawołania:
isaja, lado, ileli ja j a , j a k o b y wzywając diabła, tego z którym
pójdą n a wieczne z a t r a c e n i e . W t y m właśnie obszarze l u d z k i c h
48

W większym s t o p n i u , niż wynikać b y t o mogło z bezpośred­
niej treści źródeł, wizje

poczynań mieszkańcy wsi stawali się, „wiuroloincami i odstępca-

piekła zwracały się k u mieszkańcom

m i " (praoqaiicatores et apostatae), których p r a k t y k i prowadzą

miasta, Funkcjonując w nauczaniu kościelnym miały t u większo

k u potępieniu . Przed p r o s t y m wieśniakiem i p r a c o w i t y m ora­

możliwości
utwory

dotarcia

do odbiorców

piśmiennictwa

poprzez

niż do społeczności

49

kazania,

obraz,

czem, mniej narażonymi na grzechy niż bogaci, możni i dostojni

wiejskiej,

która

otwierała się droga do r a j u . Żywotną na wsi polskiej słowiańską

nawet w' X V w i e k u jeszcze rzadko spotykała się ze stałym kazno­

kulturę ludową, tał-; często obejmow-aną zakazami

dziejstwem p a r a f i a l n y m i która w przeważającej części stanowiła

o r t o d o k s j i chrześcijańskiej, wchłaniała otchłań piekła.

strażników

zbiorowość analfabetów. A l e polscy kaznodziejo nie t r a k t o w a l i
miasta

spadkobierców-

Piekło, nie n a z b y t o k r u t n e , nie n a z b y t agresywne i natrętne,

K a i n a , założyciela pierwszego m i a s t a . D o pieklą t r a f i a l i przed­

jako

grzesznej

zbiorowości

ludzkiej,

nie domagało się orl mieszkańców ziem p o l s k i c h d a n i n y w postaci

stawiciele

obsesji

4 1

za,wodów

bliskich

grzechowi:

lichwiarze,

monet i towarów, nieuczciwi k u p c y podwójnie

fałszerze

wynagradzający

sobie utracone z y s k i , a także oberżyści, obciążeni

zawodowymi

potępienia.

Przypominało

wszakże

o sw-ym

istnieniu

w t e d y , g d y zw-raealo się k u głębszym, t r a d y c y j n y m i pokładom
syn kret у c/nogo chrześcijaństwa

polskiego.

l ' B Z Y F l SY

Rozmowa Mistrza Polikarpa
ze Śmiercią (w:) Średniowiecz­
na poezja polska świecka, w y d . S. V r t e l - W i e r c z y i i s k i , W r o c l a w
1952, s. 15—42
J a k u b z Paradyża, Wybór tekstów dotycz({cyc]t
reformy
Kościoła, wy d. S.A. Porębski, Warszawa 197S, s. 305; Stanislaw
ze Skarbimierza, Sermones sapientiale.s, w y d . B . Chmielowska,
t. 2, Warszaw-а 1979, s. 8 7 : ..(...) c o m m i t t u o t rnorituris. a,gonizantibus, u t ipsos de succossu suo vel eveniu a h o r u m mform a r e n t (...)".
1

2

T

•"' 11. ł.ow-iniański, Religia Słowian i jej upadek (т.
VI—XII),
Warszawa 1979, s. 360 m i .
*
Tekst kazania polskiego z X V w . c y t o w a n y przez J . B y ­
stronia, Kultura
ludowa. W a r s z a w a 19.47, s. 150; Stanisław ze
Skarbimierza, Sermoncn sapientiales,
t . 2, s. 9 0 ; zob. także:
Л. B r u c k n e r , Literatura, religijna w Polsce średniowiecznej, W a r ­
szawa 1002, t . I , s. 40 л и . '
Zol). L . S t o m m a . Słońce rodzi się 13 grudnia,
Warszawa
1981, s. .37 i m . W y n i k i badań etnologiczny ch uwzględnił Л.
4

r

5

r

101

�Gieysztor, Mitologia
Słowian, Warszawa 1982, s. 220 n n .
E . Balcerzowa, Glosy polskie w łacińskich kazaniach średnio­
wiecznych, t . I , Wrocław 1981, s. 49
Statuta
Alberti
Jastrzębiec, episcopi
Cracoviensis
(w:)
Starodawne Prawa Polskiego Pomniki,
t . 4, Kraków 1875, s. 78
Najstarsze statuty synodalne krakowskiego biskupa
Nankera
x 1320 г., w y d . J . Fijałek, Kraków 1915, s. 9
Statuta Alberti Jastrzębiec, s. 72
H . Łowmiański, Religia Słowian, s. 361 n n .
J a n H u s , Betlemski
texty, w y d . B . R y b a , P r a h a 1951,
s. 16
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones sapientiałes, t . 2,
s. 380, 391
W . Pajzderski, Kościół św. Jana w Gnieźnie, „Prace K o ­
m i s j i H i s t o r i i S z t u k i " , I I I , 1923, s. 73—104
J . W o l n y , Exempla z kazań niedzielnych Peregryna z Opola
(w:) Kultura
elitarna a kultura masowa w Polsce późnego średnio­
wiecza, p o d r e d . B . Geremka, Wrocław 1978, s. 263
J a k u b z Paradyża, Opuscula inedita, w y d . S.A. Porębski,
W a r s z a w a 1978, s. 3 5 6 ; Sermones venerabilis
magistri
Nicolai
de Błony de tempore et de Sanctis, A r g e n t i v e 1498, f o l . 84v (dalej
cytuję: Nicolaus de Błony, Sermones de tempore).
J a k u b z Paradyża, Wybór, s. 351
Średniowieczna poezja,
s. 2 5 ; Polskie
pieśni
pasyjne.
Średniowiecze i wiek XVI,
w y d . M . K o r o l k o , t . 1, Warszawa
1977, s. 123
A . B r u c k n e r , Słownik etymologiczny
języka
polskiego,
Kraków 1927, s. 407
Codex diplomaticus
et epistołaris regni Bohemiae,
t . 1,
P r a h a 1904, s. 381, 384, t . 2, s. 217. Wskazówki źródłowe i cenne
u w a g i dotyczące materiału czeskiego, bardzo t u istotnego d l a
celów porównawczych, zawdzięczam Prof. Josefowi Maćkowi
z Pragi.
Historia
kultury materialnej
Polski w zarysie, t . 1, p o d
r e d . M . Dembińskiej i Z. Podwińskioj, Wrocław 1978, s. 106 n n .
H . B r a m i e , E . Wiese, Schlesische Malerei und Plastik des
. Mittelalters,
Leipzig 1926, s. 2 2 1 , i l u s t r . 193; M . G u t o w s k i ,
Komizm
w polskiej sztuce gotyckiej, Warszawa 1973, s. 215
H . Zarembska, Infamia
w Polsce średniowiecznej. Rze­
miosło katowskie (w d r u k u ) .
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
super „Gloria in
Excelsis",
w y d . R . M . Z a w a d z k i , W a r s z a w a 1978, s. 52
Gotyckie malarstwo ścienne w Polsce, p o d r e d . A . K a r ­
łowskiej-Kazmowej, Poznań 1984, s. 328
Średniowieczna pieśń religijna
polska, w y d . M . K o r o l k o ,
Wrocław 1980, s. 1 1 , 5 1 , 162
Nicolaus de Błony, Sermones de tempore, f o l . 85v
J a k u b z Paradyża, Opuscula, s. 460
A . B r u c k n e r , Literatura
religijna,
t . 1, s. 59 n n . ; tenże,
Kazania
średniowieczne, Kraków 1895, s. 9
J . W o l n y , Exempla,
s. 268; T . Szostek, Exempla w kaza­
niach de tempore Jakuba z Paradyża i Mikołaja z Błonia, Wrocław
1983 (maszynopis).
Nicolaus de Błony, Sermones de tempore, f o l . 190r
J . Banaszkiowicz, Fabularyzacja
przestrzeni.
Średniowiecz­
ny przykład granic,
„Kwartalnik H i s t o r y c z n y " , t . 80, 1979,
N r 4, s. 988
Michael de Clepardia, Sermo de luxuria cum exemplo de
abbate a diabolo recepto (w:) Z opowiadań średniowiecznych, w y d .
H . K o w a l e w i c z , Warszawa 1974, s. 11
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
sapientiałes, t . 1,
s. 389
Statuty
synodalne
wieluńsko-kaliskie
Mikołaja
Trąby
z 1420 г., Kraków 1951, s. 114
A . Karłowska-Kamzowa, Malarstwo
śląskie
1250—1450,
Wrocław 1979, s. 17
A . B r u c k n e r , Literatura
religijna,
t . 1, s. 73
M . G u t o w s k i , Komizm,
s. 205 n n .
A . W i t k o w s k a , Kulty pątnicze piętnastowiecznego
Krako­
wa, L u b l i n 1984, s. 194 n n .
J a n M e r k e l i n , Liber de instructione
simplicium
sacerdotum,
w y d . M . Borzyszkowski, t . 1, Warszawa 1982, s. 169
6

7

8

9

1 0
1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

Nicolaus de Błony, Sermones de tempore, f o l . 253v
Z o b . n a t e n t e m a t F . Smahel, AntUdeól mlsta v dile Petra
Chleóickeho, ,,Ćeskoslovenski ćasopis h i s t o r i c k y " ' , X X , 1972,
№ 1, s. 392
t . 1,
Stanisław ze Skarbimierza,
Sermones
s. 392
Kazanie
na Dzień Wszech Świętych, czyli tzw. praskie
(w:) Wybór tekstów staropolskich,
w y d . S. Vrtel-Wierczyński,
Warszawa 1977, s. 380
J a k u b z Paradyża, Wybór, s. 351
Skarbimierza, Sermones sapientiałes, t , I ,
Stanisław
s. 392
8 2 — 9 4 ; tenże, Sermones super
„Gloria",
tamże, t .
s. 103—104
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
super „Gloria",
s. 104. Z o b . także Statuta synodalia Andreae episcopi
Poznaniensis (w:) Starodawne
Prawa Polskiego
Pomniki,
t . 5, cz. 1, s.
X V I I : De imagine straminis
in
jejunio.
F r a g m e n t kazania J a n a z M i c h o r z y n a (1423 r.) c y t u j e
J . Bystroń, Kultura
ludowa, s. 159
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
super
„Gloria",
s. 104
4 0
4 1

4 2

4 3

4 4
4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

1 6
17

1 8

19

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 i

2 6
2 7

2 8

2 9

3 0
3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6
3 7

3 8

3 9

Piekło,

Paul
tres

de Limbourg,
riches heures

1116 r.
Miniatura
d u D u e de B e r r y "

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
