<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10462" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10462?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T15:00:15+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10440">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/11904dc1eb3add7c0e1268ed7b3da37b.pdf</src>
      <authentication>8c0cfcc252190844c82570060e430d07</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124537">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3490</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124538">
              <text>1979</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124539">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3271</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124540">
              <text>Sztuka ludowa we współczesnej kulturze artystycznej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1979 t.33 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124541">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1979 t.33 z.1, s.3-16</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124542">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124543">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124544">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124545">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="124546">
              <text>I
Aleksander Jackowski

SZTUKA LUDOWA WE WSPÓŁCZESNEJ KULTURZE ARTYSTYCZNEJ

1

Przynajmniej od połowy X I X w . sztuka ludowa
stanowi w a ż n y element k u l t u r y wizualnej naszego k r a ­
j u , i to z a r ó w n o przez fakt swego b e z p o ś r e d n i e g o w y ­
s t ę p o w a n i a , j a k t e ż i przez inspiracje, k t ó r y c h dostar­
cza szituce kwalifikowanej. Inspiracje te są przy t y m
r ó ż n o r o d n e , podobnie j a k r ó ż n o r o d n e są przyczyny, dla
k t ó r y c h zwracano się — i nadal zwraca — do sztuki
ludowej.
Czego innego szukali w kulturze ludowej r o m a n ­
tycy, czego innego w dziewięćdziesiątych latach ideolo­
gowie stylu narodowego, k t ó r y to styl w warunkach
d ł u g o t r w a ł e j niewoli służyć m i a ł podtrzymaniu ducha
narodowego, rozwijaniu patriotycznej więzi podzielone­
go narodu. Nie przypadkiem n a w i ą z y w a n o w ł a ś n i e w t e ­
dy do ludowej ornamentyki, do cech z e w n ę t r z n y c h , for­
malnych, k t ó r e w społecznym odbiorze s k ł a d a ł y się na
stereotyp rodzimości.
Ta pierwsza, dość powszechna fascynacja s z t u k ą l u ­
d o w ą w i ą z a ł a się, rzecz prosta, z tendencjami artystycz­
n y m i okresu. Odkryto
ludową
a r c h i t e k t u r ę , zdobni­
ctwo — bo mieściły s i ę w ó w c z e s n y c h d ą ż e n i a c h stylotwórczyich, w y s t ę p u j ą c y c h zresztą nie t y l k o w Polsce,
ale i w w i e l u innych krajach europejskich. A l e nie do­
strzeżono j u ż a n i drzeworytu, a n i rzeźby ludowej, ani
malarstwa. Przeciwnie, w t y m samym czasie, gdy W i t ­
kiewicz w s p ó l n i e z g ó r a l s k i m i cieślami wznosił domy
w stylu „ z a k o p i a ń s k i m " — t ł u c z o n o masowo, za namo­
wą miejscowego proboszcza, obrazy na szkle, u w a ż a j ą c
je za z w y k ł e , nieporadne bohomazy. Przyszło czekać
blisko ćwierć w i e k u , n i m ówczesny charakter p r ą d ó w
artystycznych, d o c h o d z ą c y c h do Polski, s t w o r z y ł w a ­
r u n k i dla dostrzegania w a r t o ś c i ludowego drzeworytu,
rzeźby i malarstwa. Trzeba było przemian w sztuce,
k t ó r e pozwoliły dostrzec w a r t o ś c i sztuki ludowej, trze­
ba b y ł o p r z e ł o m u w m y ś l e n i u artystycznym, k t ó r y za­

w d z i ę c z a m y kubizmowi, a po części i ekspresjonizmow i . Z kolei n a w i ą z a n i e w ł a ś n i e do sztuki ludowej (a
nie np. rzeźb m u r z y ń s k i c h ) z a d e c y d o w a ł o o specyficz­
nie polskim obliczu naszego formizmu.
W r ó ć m y jednak do sytuacji z lat d z i e w i ę ć d z i e s i ą ­
tych. Odnotujmy co w ó w c z a s u w a ż a n o za s z t u k ę l u d o w ą ,
co s t a n o w i ł o źródło inspiracji? B y ł to ornament, deko­
racja, k t ó r ą przenoszono w formie b e z p o ś r e d n i e j l u b
stylizowanej na inny przedmiot, a nawet na inny ma­
teriał i t e c h n i k ę . M o t y w y z haftu ryzowano w drewnie,
budowano nawet pianina w stylu g ó r a l s k i m , a fabryka
porcelany w Sevres w y p u ś c i ł a rozkoszny serwis do k a ­
wy n a ś l a d u j ą c y drewniane g ó r a l s k i e czerpaki.
Jak więc w i d a ć , ó w c z e s n y zwrot k u formom ludo­
w y m dotyczył przede wszystkim z e w n ę t r z n e g o charak­
teru przedmiotu, mieszcząc się jeszcze w ramach ó w ­
czesnego typu m y ś l e n i a . W istocie bowiem zastąpiono
ornament eklektyczny — stylowym, rodzimym, d b a j ą c
tylko o logikę jego zastosowania, nie dochodzono jed­
nak jeszcze do p o s t u l a t ó w czystej funkcjonalności, któ­
re dopiero k i e ł k o w a ł y w ś r ó d m ł o d e g o pokolenia plasty­
ków.
Pokolenie to doszło do głosu d o s ł o w n i e w p i e r w ­
szym roku naszego stulecia. P o w s t a ł o „ S t o w a r z y s z e n i e
Polska Sztuka Stosowana", k t ó r e p o s t a w i ł o sobie za cel
o d n o w ę rękodzieła artystycznego, p r z y w r ó c e n i e rzemio­
słu jego wysokiej rangi. W ich działalności zaowoco­
w a ł a n a j p e ł n i e j myśl Ruskina i Morrisa, p r z e ś w i a d c z e ­
nie iż w ł a ś n i e l u d z a c h o w a ł w a r t o ś c i , k t ó r e c e c h o w a ł y
r z e m i e ś l n i k ó w ś r e d n i o w i e c z n y c h : łączenie w jedno fazy
tworzenia (czyli projektowania) z wykonawstwem, p r a ­
cy z twórczością.
Raz jeszcze p o t w i e r d z i ł a się teza, iż dostrzega się
tylko to, do z a u w a ż e n i a czego jest się przygotowanym.
O d k r y w a n o z r a d o ś c i ą i s a t y s f a k c j ą ludowe zdobni-

I I . 1. Haft p. Szczygielskiej na wystawie z a k o p i a ń s k i e j w „ C h a c i e Brzegi".
„Motywy
w z i ę t e z parzenic, ozdób znalezionych na starej kijance, skrzyniach i saniach'. Repr. z
„Tyg. IUustrowanego", 1904, n r 38, s. 774

�l i . 2. Kredens p r o j e k t u Franciszka Neużila, w y k . przed 1890 r.
w z a k o p i a ń s k i e j Szkole P r z e m y s ł u Drzewnego. I I . 3, 4. Wojciech
J a s t r z ę b o w s k i : b e z p o ś r e d n i e n a w i ą z a n i a do konstrukcji i formy
zydla ludowego (1917 r.) oraz p r z y k ł a d inspiracji logiką m y ś l e ­
nia w ł a ś c i w ą sztuce c h ł o p s k i e j

4

�ctwo, meble, sprzęty. Odkrywano je w r ó ż n y c h częś­
ciach k r a j u , ze zdumieniem jakie t o w a r z y s z y ć może,
gdy się na strychu w ł a s n e g o domu znajdzie nieoczeki­
wanie p i ę k n e i w a ż n e dla siebie przedmioty, k t ó r y c h
przedtem w ogóle nie u w a ż a n o za ciekawe.
Z w r ó ć m y u w a g ę na to, iż w t y m czasie sztuka l u ­
dowa p r z e ż y w a ł a na wsi szczyt swego rozwoju. Była
n a t u r a l n ą częścią pejzażu kraju, ale też była podobnie
jak pejzaż traktowana. Jako obiekt do z a c h w y t ó w , jako
temat do malowania — ale nie jako r ó w n o r z ę d n a t w ó r ­
czość, nie jako partner w koncepcjach artystycznych.
O t ó ż w ł a ś n i e a r t y ś c i spod znaku „sztuki stosowa­
nej" dostrzegli w r z e m i o ś l e i w zdobnictwie te cechy
podstawowe, k t ó r y c h poszukiwali. Zwrócili się, jakby
ponad t y s i ą c e m lat doświadczeń, do źródeł, do zasad,
k t ó r e leżały u p o c z ą t k u sztuki.

Przypomnijmy. Jest rok 1902. Paul Klee zapisuje
znamienne zdanie: „ C h c i a ł b y m być jak nowo-narodzony". N a s t ę p u j e zmiana tradycji, do k t ó r y c h się n a w i ą ­
zuje, k t ó r e u w a ż a się za w a ż n e i w ł a s n e .
T ą ważiną księgą zapomnianych p r a w d staje się
sztuka ludowa. Staje się ona przy t y m szkolą funkcjo­
nalnego m y ś l e n i a . Idee, k t ó r e na zachodzie u ś w i a d o m i
w k i l k a lat później Bauhaus, k s z t a ł t u j ą się w Polsce
w oparciu o d o ś w i a d c z e n i a w y c i ą g n i ę t e z analizy c h ł o p ­
skiego r z e m i o s ł a i zdobnictwa.
R ó ż n i c e są oczywiście
znaczne. Bauhaus tworzy
zwarty system teoretyczno-pedagogiczny, w Polsce na­
tomiast dochodzi do głosu doświadczenie artystyczne,
intuicja t w ó r c z a , znacznie słabiej podbudowane myślą
t e o r e t y c z n ą . I jeszcze jedno. Teoria Bauhausa, jak k a ż ­
da konsekwentnie budowana teoria, w i o d ł a do sytuacji
5

�5

П. 5. Ucieczko do Egiptu,

drzeworyt ludowy. I I . 6. W ł a d y s ł a w Skoczylas, Jayiosik,

drzeworyt z 1917 r.

skrajnych, do swoistego puryzmu funkcjonalnego, pod­
czas gdy w Polsce powrotowi do zasad celowości i au­
tentyzmu sztuki stosowanej t o w a r z y s z y ł a jednoczesna
potrzeba wyrazu emocjonalnego, u m i ł o w a n i e ornamen­
t u (zgodnego z k o n s t r u k c j ą i f u n k c j ą przedmiotu).

bowski, inicjator grupy i jej ideolog, pisał: „O przera­
bianiu i doskonaleniu sztuki ludowej, o braniu z niej
gotowych m o t y w ó w nie było mowy. Pozostała sama
t y l k o zasada logiki, szczerości i zrozumienia w a r t o ś c i
narzędzia i materiału" .

N i e m a ł a w t y m zasługa S t a n i s ł a w a W y s p i a ń s k i e g o .
Jego dramaty, a w plastyce — wizje piastowskich gro­
d ó w , trony-siedziska, łączyły s z t u k ą l u d o w ą z histo­
rią, n a d a j ą c jej znaczenie symboliczno-emocjonalne. I
znów trzeba p a m i ę t a ć o sytuacji historycznej k r a j u ,
znajdującego się w niewoli. Sztuka ludowa — przy
wszelkich swych inspiracjach formalnych — s t a n o w i ł a
j e d n o c z e ś n i e symbol t r w a ł o ś c i narodu, w i ą z a ł a się z d ą ­
żeniem
do
zachowania jego tożsamości historycznej.
S t ą d silniej niż w j a k i m k o l w i e k n i e p o d l e g ł y m k r a j u
inspiracje ludowe m i a ł y podtekst emocjonalny, patrio­
tyczny.

Ta logika zawarta w architekturze przedmiotu była
w a r t o ś c i ą c e n i o n ą n a j w y ż e j . Po latach d o ś w i a d c z e ń , w
p r z e d d z i e ń M i ę d z y n a r o d o w e j Wystawy Sztuki Dekora­
cyjnej w P a r y ż u (1925 г.), k t ó r a p r z y n i o s ł a naszej sztu­
ce sukces n a j w i ę k s z y — pisał Jerzy W a r c h a ł o w s k i : „W
j a k i s p o s ó b w y z y s k a ć m o t y w y ludowe w nowoczesnej
sztuce dekoracyjnej na to przepisu nie ma (...) Może
na drodze z u p e ł n e j negacji? (...) Analiza głębsza k a ż d e ­
go objawu sztuki ludowej (...) uczy wiecznych, nieprzedawnionych praw logiki i szczerej kompozycji w zakre­
sie barw i f o r m " .

W 1901 r. f o r m u ł u j ą c program ideowy założyciele
Stowarzyszenia Polskiej Sztuki Stosowanej postulowali:
„ t w o r z e n i e ś w i a d o m e stylu narodowego poprzez, między
i n n y m i , wykorzystanie dorobku sztuki ludowej we w ł a s ­
nej twórczości, ale nie przez jej n a ś l a d o w n i c t w o " *.
Często jednak d ą ż e n i e do stylu oznaczało w p r a k ­
tyce s i ę g a n i e do ludowych w z o r ó w , do ornamentyki. Za­
chowywano co prawda logikę kompozycji, ale z a t r a c a ł a
ona walor emocjonalny, tak w a ż n y w autentycznej sztu­
ce ludowej. Styl s t a w a ł się z e w n ę t r z n ą cechą, dekora­
cją.
A r t y ś c i , k t ó r z y w 1913 r. u t w o r z y l i „ W a r s z t a t y K r a ­
kowskie" p r a g n ę l i dotrzeć w ł a ś n i e do istoty sztuki l u ­
dowej, p o m i a j a j ą c w a r s t w ę d e k o r a c y j n ą . Szukali auten­
tyzmu funkcji i konstrukcji przedmiotu, tego co stano­
wiło o jego emocjonalnej w a r t o ś c i . Wojciech J a s t r z ę ­

3

4

5

Odzyskanie niepodległości K r a j u w 1918 г. a z w ł a ­
szcza okres umacniania się p a ń s t w o w o ś c i i autorytetu
w ł a d z y na nowo ożywia dążenie s t y l o t w ó r c z e , ale j u ż
na gruncie sztuki oficjalnej, reprezentacyjnej. Może się
ona poszczycić przed o s t a t n i ą w o j n ą wieloma dokona­
niami, zwłaszcza w dziedzinie mebla, metaloplastyki, a
zwłaszcza tkaniny o cechach monumentalnych.
Obok kostniejącej w z r o z u m i a ł y sposób sztuki re­
prezentacyjnej, istniały w latach m i ę d z y w o j e n n y c h dwa
i n t e r e s u j ą c e zjawiska, na k t ó r e trzeba zwrócić u w a g ę .
Jedno z nich w i ą ż e się z analitycznym p o d e j ś c i e m do
sztuki ludowej. R e p r e z e n t o w a ł je m i n . Wojciech
Ja­
s t r z ę b o w s k i . M y ś l ą c o rodzimym podłożu sztuki dostrze­
gał nie tylko typowe, a p o n i e k ą d stereotypowe cechy
regionalnej twórczości wiejskiej, z w i ą z a n e z p o t r z e b ą
zaznaczenia tożsamości w ł a s n e j grupy, parafii, wsi, ale
i to, co było w ogóle w s p ó l n e l u d o w i , a z w i ą z a n e ге

�I I . 7. Jerzy Panek, Don Kichot,

drzeworyt z 1958 г. I I . 8. Sw. Mikołaj, drzeworyt
ilustracja do książki, ok. 1928 r.

stosunkiem do przyrody, powszechnie i stale u ż y w a ­
nych m a t e r i a ł ó w . U r z e k a j ą go f o r m y
naturalne,
wcale nie zdobione, a przecież z nieomylnym i n s t y n k ­
tem
artystycznym
z a u w a ż o n e w p l ą t a n i n i e korzeni,
gąszczu k o n a r ó w i gałęzi. Dostrzega walory, k t ó r y c h
tradycyjna etnografia nie zechce u z n a ć jeszcze przez
ćwierć w i e k u .
Pole inspiracji rozszerza się. Podobnie jak to miało
miejsce w przedrewolucyjnej Rosji, w działalności K a n dinsky'ego, Ł a r i o n o w a , Gonczarowej — w o b r ę b zainte­
resowania artys'ty^plastyka wkracza
sztuka
peryferii
miejskich: szyldy, reklamy, r y s u n k i na p ł o t a c h . Zauwa­
ża się
twórczość samorodnych, „ n a i w n y c h " a r t y s t ó w
miejskiego pogranicza — u nas: N i k i f o r a , Janeczki.

ludowy.

I I . 9.

Jan

Bukowski,

Ogólnie m ó w i ą c , ź r ó d ł e m inspiracji staje się wszyst­
ko, co otacza a r t y s t ę , niezależnie od tego, czy jest typo­
we dla j a k i e j ś grupy c h ł o p s k i e j , czy nie.
Drugie i n t e r e s u j ą c e zjawisko, w y r a ź n i e zarysowane
w czasie p r z y g o t o w a ń do wystawy paryskiej w 1925 r.
to w s p ó ł p r a c a plastyka z u z d o l n i o n ą g r u p ą młodzieży
wiejskiej czy robotniczej. Eksperyment t a k i
podjęli
wówczas K a r o l S t r y j e ń s k i oraz A n t o n i Buszek . S t r y j e ń s k i w ciągu k i l k u miesięcy pracy z g r u p ą m ł o d z i e ­
ży, p r z e w a ż n i e g ó r a l s k i e j , d o p r o w a d z i ł do tego, że za­
częli oni t w o r z y ć rzeźby w drewnie zgodnie z podsta­
w o w ą g r a m a t y k ą form ludowych, ale w y n i k ł e z ich
w ł a s n y c h dyspozycji, a nie m ą d r o ś c i nauczonej, nie z
zapożyczeń;
Buszek
z a p r o p o n o w a ł grupie robotnic z
9

7

�11
10, 11. Rzeźba

ludowa ze Ś l ą s k a

oraz rzeźba ucznia z a k o p i a ń s k i e j Szkoły P r z e m y s ł u
kier. K . S t r y j e ń s k i e g o , ok. 1925 r.

fabryki p a p i e r o s ó w malowanie na batiku, p o k a z u j ą c im
podstawy technologii, i p o z o s t a w i a j ą c p e ł n ą s w o b o d ę
wypowiedzi. K o n t a k t plastyka-animatora, a p o n i e k ą d i
r e ż y s e r a t w ó r c z e j w y o b r a ź n i , z młodzieżą d a ł w obu
wypadkach doskonale rezultaty.
Dalsze d o ś w i a d c z e n i a w t y m k i e r u n k u prowadzone
m.in. j u ż po ostatniej wojnie przez prof. E l e o n o r ę P l u t y ń s k ą , Antoniego Kenara i g r u p ę innych p l a s t y k ó w
skupionych w o k ó ł Instytutu Wzornictwa P r z e m y s ł o w e ­
go dowiodły, że w w a r u n k a c h nawarstwiania się róż­
nych w z o r ó w estetycznych rola plastyka-animatora po­
lega na u ś w i a d a m i a n i u podstaw t w ó r c z y c h , na w y k o ­
rzystaniu i n w e n c j i bazującej na zasobie posiadanych do­
świadczeń.
W s p ó ł p r a c a np. prof. P l u t y ń s k i e j z g r u p ą tkaczek
b i a ł o s t o c k i c h p o z w o l i ł a i m w y z w o l i ć się ze sztampy
modnych w z o r ó w fabrycznych i zacząć projektowanie
b e z p o ś r e d n i o na t k a c k i m warsztacie zgodnie z zasada­
m i techniki, warsztatu. Z kolei dzięki poznaniu techniki
tkania prof. P l u t y ń s k a s t w o r z y ł a znakomite dzieła, t w o ­
rzone bezpośrednio przy warsztacie. N a s t ą p i ł a wzajem­
na wymiana doświadczeń, wzajemna inspiracja, w i o d ą ­
ca zresztą do zbliżonych e f e k t ó w k o ń c o w y c h .
Zapiecze tradycji pozwala we wszystkich takich
przypadkach osiągnąć nowe jakości, zgodne z logiką
techniki i tworzywa a przy t y m zbliżone w efekcie do
typowej dla sztuki ludowej g r a m a t y k i form.
Metoda w s p ó ł p r a c y , lansowana po ostatniej wojnie
przez prof. W a n d ę T e l a k o w s k ą z I n s t y t u t u Wzornictwa
P r z e m y s ł o w e g o , aczkolwiek nie p r z y n i o s ł a z n a c z ą c y c h
e f e k t ó w we wzornictwie p r z e m y s ł o w y m , z a s ł u g u j e na

8

Drzewnego, w y k .

pod

u w a g ę , zwłaszcza w sytuacji szybkiego zaniku żywej
sztuki ludowej. Może mieć ona szczególne znaczenie w
warunkach rozpadu tradycyjnej k u l t u r y chłopskiej i
k r z y ż o w a n i a się r ó ż n y c h w z o r c ó w estetycznych, w okre­
sie, gdy żyjący jeszcze tzw. t w ó r c y l u d o w i w y k o r z y s t u ­
ją swe tradycyjnie nabyte u m i e j ę t n o ś c i w celu w y k o n y ­
wania dla odbiorcy miejskiego adaptowanych ludowopodobnych p r z e d m i o t ó w . Metodzie tej m o ż n a by wróżyć
sukces w praktyce działalności takich instytucji
jak
Cepelia, z a j m u j ą c y c h się p r o d u k c j ą w y r o b ó w o cechach
ludów yth.
W ą t p l i w e natomiast wydaje się, czy metoda ta mo­
że z a p e w n i ć rodzimy wyraz wzornictwu p r z e m y s ł o w e ­
mu. Jako program działania wydaje się sprzeczna z
istotą współczesnego wzornictwa, z mechanizmem m ó d ,
szybko p r z e m i j a j ą c y c h , z p s y c h i k ą odbiorców, nasta­
wionych na s t a ł ą k o n f r o n t a c j ę z k r a j a m i o w y ż s z y m
standardzie ż y c i o w y m . Problemem p o d s t a w o w y m jest
dziś poprawa jakości w y r o b ó w konfekcyjnych, mebli,
tkanin, w y r o b ó w t r w a ł e g o u ż y t k u . Poprawa (między i n ­
nymi) poziomu w z o r ó w , kolorystyki. W modelu rzeczy­
w i s t y m (a nie postulowanym)
współczesnej
kultury,
o g r o m n ą rolę o d g r y w a j ą czynniki z w i ą z a n e z powszech­
n y m d ą ż e n i e m do awansu s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e g o , mie­
rzonego m i ę d z y n a r o d o w y m i wzorcami konsumpcji, przy­
r ó w n y w a n i e m w y r o b ó w nabywanych w Polsce do po­
dobnych zagranicznych, o b o j ę t n i e — zachodnioeuropej­
skich, enerdowskich czy w ę g i e r s k i c h .
Nie przeczy to oczywiście temu, że zawsze przy
o k r e ś l o n e j koniunkturze i s t n i e ć m o ż e sytuacja sprzyja­
jąca dla inspiracji w y r o b ó w p r z e m y s ł u lekkiego s z t u k ą

�l u d o w ą . Czasem przenoszona w formie niemal bezpo­
ś r e d n i e j (hafty), kiedy indziej w postaci wzoru k r o j u ,
d o d a t k ó w i t p . D o ś w i a d c z e n i e wskazuje, że rezultat ta­
kich z a b i e g ó w zależy od:
a — ogólnego t r e n d u w modzie,
b — umiejętności
szybkiego wykorzystania
powstałej
k o n i u n k t u r y przez producenta,
с — talentu p r o j e k t a n t ó w .
W dotychczasowej praktyce p r ó b y masowego lanso­
wania np. p a s i a k ó w nie d a w a ł y d o b r y c h r e z u l t a t ó w .
Ludowe inspiracje w modzie s p r o w a d z a ł y się więc do
kolekcji w y s t a w o w y c h spod znaku haute couture, c h ę t ­
nie pokazywanych w prasie ilustrowanej, telewizji. W y ­
daje się, że r e ż y s e r o w a n e widowiskowo pokazy takiej
mody folklorystycznej s t a j ą się s t a ł y m elementem w
naszej kulturze, t o w a r z y s z ą c w i e l u imprezom masowym.
Pokazy mody inspirowanej s z t u k ą l u d o w ą należą więc
nie tyle do p r z e j a w ó w produkcji p r z e m y s ł u lekkiego,
co przede wszystkim do imprez masowych, b a z u j ą c y c h
na folklorze. Imprez takich jest obecnie bardzo dużo.
Większość z nich dawniej nie i s t n i a ł a , dziś zaś s t a n o w i ą
nieodłączną część w i e l k i c h widowisk w rodzaju woje­
w ó d z k i c h czy o g ó l n o p a ń s t w o w y e h
dożynek,
Cepeliad,
Festiwali, D n i Miast i imprez t o w a r z y s z ą c y c h ś w i ę t o m
narodowym.
I t u dochodzimy do konstatacji bardzo istotnej. O
ile przed o s t a t n i ą w o j n ą problem inspiracji
ludowych
i wykorzystywania poza ś r o d o w i s k i e m w i e j s k i m elemen­
t ó w folklorystycznych
dotyczył przede wszystkim tzw.
sztuki wielkiej i stosowanej — w jej ambitnych prze­
jawach, o tyle obecnie w y s t ę p u j e w kulturze masowej,
powszechnej. Jest to zresztą problem szerszy — doty­
czy bowiem w ogóle relacji m i ę d z y s z t u k ą l u d o w ą a
k u l t u r ą a r t y s t y c z n ą okresu.
1

-

I I . 12. Zbigniew

Z w r ó ć m y u w a g ę — w pierwszym półwieczu inspira­
cje ludowe w istotny s p o s ó b w y s t ę p o w a ł y w twórczości
k o m p o z y t o r ó w (Szymanowski, L u t o s ł a w s k i ) , w i e l k i c h i n s c a n i z a t o r ó w teatru (Leon Schiller, Dejmek), scenogra­
fów, grafików, rzeźbiarzy, a nawet malarzy, że w y m i e ­
nię t u Zofię S t r y j e ń s k a , nie m ó w i ą c już o plastykach
związanych z architekturą wnętrz i sztuką stosowaną.
W ostatnim ć w i e r ć w i e c z u inspiracje takie należą w tych
dziedzinach do rzadkości. Spotyka się j e tylko spora­
dycznie, coraz rzadziej (Rząsa, K i l i a n , K i l a r ) .
Przeszły jednak te inspiracje do dziedzin k u l t u r y
masowej: widowisk popularnych ( m i n . Zespołów P i e ś n i
i T a ń c a „ M a z o w s z e " i „Śląsk"), estradowych, f o l k l o r y ­
stycznych zespołów amatorskich, lekkiej piosenki, bitu,
a nawet jazzu, g r a f i k i reklamowej, plakatu, oprawy ma­
sowych imprez i widowisk, p r z e m y s ł u turystycznego i
pamiątkarskiego.
Z a s t a n a w i a j ą c się nad t y m faktem trzeba zwrócić
u w a g ę na z a s a d n i c z ą z m i a n ę funkcji inspiracji w mo­
delu k u l t u r y , w t y m i k u l t u r y artystycznej.
Na p o c z ą t k u stulecia inspiracje ludowe towarzyszy­
ły awangardzie artystycznej. W sztuce wiejskiej znaj­
dowano sojusznika poscaukiwań t w ó r c z y c h . Odkrywano
tę s z t u k ę na fali p r z e ł a m y w a n i a akademickich k o n w e n ­
cji X I X w i e k u .
Obecnie sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Poszu­
kiwania współczesnej sztuki poszły w innych k i e r u n ­
kach. K r a ń c a m i ich są z jednej strony penetracje psy­
chiki ludzkiej, z drugiej chęć zbliżenia się do nauki,
twórczość laboratoryjna, w wysokim stopniu intelek­
tualna. Poszukiwania i mody m a j ą miejsce poza k r ę ­
giem ludowej sztuki. Przeciwnie — na wzburzonym mo­
rzu w s p ó ł c z e s n y c h p o s z u k i w a ń , mód w z n o s z ą c y c h się
i o p a d a j ą c y c h po c h w i l i na dno — sztuka ludowa staje

Pronaszko, Pieta, rzeźba, gips, 1913. I I . 13. Fragment a d o r u j ą c e g o a n i o ł k a , rzeźba ludowa w drew­
nie, polichromowana

�14

się ostoją tradycji, o d w o ł a n i e m do przeszłości. Zaczyna
działać w i n n y m obiegu informacji.
Szuka się więc w niej nie odrodzenia zagubionych
w a r t o ś c i , czy prawd rudymentarnych,
ale
ludowych
konwencji, czyli tego, co oczywiste i co w ś w i a d o m o ś c i
masowego odbiorcy w i ą ż e się z pojęciem rodzimych
tradycji. Powiedzmy w i ę c e j : jeśli stylistyka ludowa —
nawet w najbardziej stereotypowej wersji — w y s t ę p u j e
dziś w p r z e m y ś l e turystyczno-&lt;gastronomicznym i w re­
klamie, to w ł a ś n i e dlatego, że istnieje w tych dziedzi­
nach potrzeba stereotypu, ł a t w e g o rozpoznania co jest
h i s z p a ń s k i e , a co w ę g i e r s k i e , czy polskie. Dlatego pa­
m i ą t k a narodowa czy regionalna musi o d w o ł y w a ć się
do czytelnego znaku informacyjnego, z a r ó w n o wtedy
gdy jest to p a m i ą t k a tania i masowa, jak i w ó w c z a s
gdy ma charakter unikatowy.
Inspiracje ludowe w k u l t u r z e masowej m u s z ą więc
o d w o ł y w a ć się do tego co znane, oczywiste, charakte­
rystyczne — a więc nie do logiki form, nie do trudno
czytelnych emocji (np. dawnej r z e ź b y kultowej) lecz
do z e w n ę t r z n e j warstwy dekoracyjnej, do ornamentyki.
S z u k a j ą c w dzisiejszej k u l t u r z e uzasadnienia dla i n ­
spiracji folklorystycznych, znajdujemy je, ale nie w sfe­
rze tych w a r t o ś c i , k t ó r e p o r u s z a ł y u m y s ł y i emocje ar­
t y s t ó w z pierwszej polowy
z o wieku.
P r z y g l ą d a j ą c się kosztownej tandecie „na ludowo"
coraz liczniejszych lokali gastronomicznych dostrzec w
nich m o ż n a podobny eklektyzm a nieraz i bezguście,
podobne powierzchowne n a w i ą z a n i e do pseudochlopskich
o r n a m e n t ó w — co w latach osiemdziesiątych ubiegłego
stulecia.

10

15

S t w i e r d z a j ą c t ę s y t u a c j ę bynajmniej nie zamierzam
twierdzić, iż jest nieunikniona i że nie ma dobrych w y ­
j ą t k ó w . D o ś w i a d c z e n i a Cepelii w s k a z u j ą , że m o ż n a p r o ­
d u k o w a ć — i to w skali masowej — wyroby adapto­
wane do w s p ó ł c z e s n y c h potrzeb, osiągające stosunkowo
dolbry poziom. Coraz częściej jednak k r y t y k u j e się je
za brak tego napięcia emocjonalnego, k t ó r e c e c h o w a ł o
dzieła dawnej sztuki ludowej oraz i n s p i r u j ą c e się nią
mistrzowskie p r z y k ł a d y artystycznego r ę k o d z i e ł a . Współ­
czesna sztuka ludowa jest estetyczna i niejako w do­
b r y m guście. Niewiele w niej jednak p o z o s t a ł o z suro­
wości p r y m i t y w u , m a ł o z autentyzmu dawnej sztuki
chłopskiej.
Gdy więc zastanawiamy s i ę , czemu współczesna
sztuka zwana l u d o w ą nie stanowi źródła ciągłej odnowy
i fascynacji współczesnej plastyki — w e ź m y pod u w a g ę
i tę w a ż n ą różnicę. Dawniej artyści obserwowali w o k ó ł
siebie ż y w ą , wciąż dla nich n o w ą s z t u k ę wiejskiego l u ­
du, dziś zaś w y t w o r y , k t ó r e widzą w sklepach i na
wystawach są już swoistą stylizacją, pastiszem dawnej
sztuki ludowej. Nie m a j ą siły przebicia a u t e n t y k ó w . To­
też n i e g d y ś fascynacja m i a ł a charakter spontaniczny,
obecnie zaś n a w i ą z a n i e do ludowej stylistyki jest prze­
w a ż n i e ś w i a d o m i e w y b r a n ą formą. Znacznie silniej dzia­
łać mogą na w y o b r a ź n i ę artysty autentyczne przejawy
sztuki jarmarcznej, plebejskiej, nawet takiej, k t ó r a oscy­
luje na granicy kiczu. Działają zresztą r ó ż n e bodźce,
r ó ż n e inspiracje — w t y m i sztuki p r y m i t y w n e j , egzo­
tycznej, ludowej — n i e z a l e ż n i e od tego gdzie i kiedy
p o w s t a ł e j . A j a k na t y m tle w y g l ą d a rękodzieło a r t y ­
styczne?

�П. 14. Rzeźba w drewnie, praca C z e s ł a w a Dukata, ucznia V k l . Liceum Technik Plastycznych w Zakopanem, w y k .
pod kier. Antoniego Kenara, 1956 г. I I . 15. Fragment Ukrzyżowania,
rzeźba ludowa z Podhala. I I . 16. Tytus Czy­
żewski, Madonna, olej, 1920 г. I I . 17. W. J a s t r z ę b o w s k i , Tragiczna, rzeźba w y k o r z y s t u j ą c a n a t u r a l n y k s z t a ł t
drzewa, w y k . w latach 1940—1947. I I . 18. Wypalony pieii drzewa, 2;akopane.

11

�Otóż p o r ó w n u j ą c s y t u a c j ę z początku wieku i obec­
ną dostrzec m o ż n a z m i a n ę miejsca i r o l i r ę k o d z i e ł a w
modelu k u l t u r y artystycznej. Z m i e n i ł y się funkcje i re­
lacje z i n n y m i dziedzinami twórczości.
Dawniej na osi: sztuka dla s p o ł e c z e ń s t w a — sztuka
elitarna, rękodzieło artystyczne widziało swe miejsce w
służbie szerokich rzesz odbiorców. Rękodzieło m i a ł o za­
p o c z ą t k o w a ć o d n o w ę sztuki, k t ó r a winna była przeni­
kać do życia ludzi. Obecnie miejsce to zajmuje wzor­
nictwo p r z e m y s ł o w e , dizajnerstwo. A l e nastawienie na
m a s o w o ś ć dizajnu przy jednoczesnym zaniku r z e m i o s ł a
niskoiseryjnego sprawia, że rękodzieło artystyczne staje
się przede wszystkim u n i k a t o w y m . Może b y ć ono oczy­
wiście r ó w n i e ż laboratorium nowych form, ale w p i e r w ­
szym r z ę d z i e staje się twórczością dającą s a t y s f a k c j ę
a r t y s t y c z n ą autorom. Cechą tego rękodzieła staje się
jednoczesność procesu m y ś l e n i a i realizacji, emocjonal­
ny stosunek do finalnej postaci dzieła, k t ó r e w o d r ó ż ­
nieniu od w y t w o r u manufakturowego czy p r z e m y s ł o w e ­
go k a ż d o r a z o w o u w z g l ę d n i a momenty zmienne, takie
jak:
—• charakter tworzywa (np. g r u b o ś ć i kolor skóry,
s ł o j e drewna, jego kolor, t w a r d o ś ć ) ,
—• u ż y t e n a r z ę d z i a ,
—• m y ś l artystyczna, s t a n o w i ą c a i n d y w i d u a l n ą od­
p o w i e d ź t w ó r c y na różne bodźce w e w n ę t r z n e i
zewnętrzne,
- odbiorca, a nawet indywidualna osoba, dla k t ó ­
rej się coś tworzy.

12

Tak o k r e ś l o n e rękodzieło artystyczne zbliża się w
swym charakterze do tzw. sztuki czystej, a k t ó r ą traf­
niej byłoby n a z w a ć s z t u k ą n a c e c h o w a n ą semantycznie.
Zbliża sdę w indywidualnej myśli, w szukaniu w e w n ę ­
trznej l o g i k i dzieła, w pierwiastkach emocjonalnych,
k t ó r e nie są komieoane dla spełnienia z a d a ń u ż y t k o ­
wych.
W jakiej mierze rękodzieło takie m o ż e się inspiro­
w a ć s z t u k ą l u d o w ą , być rodzime, a zarazem w s p ó ł c z e s ­
ne? Osiągnięcia sztuki skandynawskiej (zwłaszcza fiń­
skiej), j a p o ń s k i e j a t a k ż e np. R e p u b l i k i E s t o ń s k i e j w
ZSRR dowodzą, że rodzimość i nowoczesność są to po­
jęcia, k t ó r e nie m u s z ą się w y k l u c z a ć . Przeciwnie: ro­
dzimość, bazująca na r ó ż n y c h elementach tradycji i o d ­
r ę b n o ś c i przyrodniczo-geograficznych k r a j u m o ż e wzbo­
g a c a ć k s z t a ł t sztuki nowoczesnej, wnosić w nią nowe
pierwiastki, mieć więc postać szczegółową zjawiska ogól­
nego.
Oczywiste jest, że w pojęciu rodzimości p a r t y c y p u ­
je nie t y l k o sztuka ludowa, a zwłaszcza nie w swej
warstwie z e w n ę t r z n o - d e k o r a c y j n e j .
Rodzimość bowiem
to r ó w n i e ż charakterystyczny typ emocjonalności, spo­
sobu w y r a ż a n i a uczuć, przewaga cech praktycznych ctzy
romantycznych, typ t r a d y c j i religijnej i t d . W Polsce
kanon rodzimości X I X i X X w. w i ą ż e się z t r a d y c j ą
r o m a n t y c z n ą , a podejście emocjonalne widoczne jest
nawet w interpretacji takich k i e r u n k ó w , jak op-art, v i ­
sual-art czy conceptual-art.

�13

�Do żywej tradycji należy więc nie tylko sztuka l u ­
dowa, ale i portret sarmacki, a zwłaszcza trumienny,
prowincjonalna architektura barokowa, t w ó r c z o ś ć pleja­
dy poetów, pisarzy, k o m p o z y t o r ó w , rzeźbiarzy, malarzy
X I X i X X w. (łącznie z polskim ekspresjonizmem, for­
mizmem i koloryzmem). Do tradycji należy z a r ó w n o
ś w i a d o m o ś ć w ł a s n e j historii j a k i pejzaż wiejskich r ó w ­
nin i m a ł y c h miasteczek, r y t m życia, tempo — inne
prz&amp;oież w P a r y ż u czy Moskwie, a inne w Warszawie,
K r a k o w i e czy Katowicach.
P a t r z ą c na dzieła polskich a r t y s t ó w wystawiane na
Quadriannale w Erfurcie odczuwam ich w s p ó l n ą cechę,
n i e z a l e ż n i e od gatunku indywidualnych
talentów. Są­
dzę, że jest nią autentyzm kreacji, nie sięgający po
m a s k ę stylizacja, choćby ludowej. Być m o ż e nie u m i a ł ­
bym w i d z ą c j a k i ś jeden przedmiot z a s z e r e g o w a ć go do
konkretnej ekspozycji narodowej, ale odczuwam s p ó j ­
ność wszystkich tych prac, podobne zaplecze tradycji,
podobny stosunek do rzeczy, k t ó r e się tworzy.
Przychodzi m i w ó w c z a s na m y ś l emocja z j a k ą
wiejski młodzieniec zdobił przęślicę czy inny podarunek
dla swej narzeczonej, to z a a n g a ż o w a n i e , k t ó r e sprawia,
iż rzecz pozornie podobna do innych, ma jednak w ł a s ­
ny wyraz, jest rezultatem nie t y l k o wiedzy, tradycji,
ale i t w ó r c z e g o napięcia.
Ta sztuka bliska jest ludowej nie przez z e w n ę t r z n ą
s z a t ę ornamentu, lecz przez szacunek dla tych samych
w a r t o ś c i , k t ó r e legły u podstawy chłopskiego r ę k o d z i e ­
ła, chłopskiej sztuki.
Sytuacja współczesnej
kultury
sprzyja tworzeniu
dzieł, k t ó r e człowiek znużony zalewem rzeczy i i n f o r ­
macji odczuwa j e d n o c z e ś n i e jako w s p ó l n e grupie (i
23

�Wykorzystanie m o t y w ó w w y c i n a n k i ludowej: i l . 22. O k ł a d k a proj. Zygmunta K a m i ń s k i e g o , 1928 г.; i l . 23. Dekora­
cja A l . Ujazdowskich w Warszawie podczas Festiwalu Młodzieży, 1955 г.; i l . 24. Tkanina z I W P , projekt, przez
zespół wycinankarek opoczyńskich pod kier. art. p l . Aleksandry L e w i ń s k i e j . I I . 25. Inspiracje ludowe w modzie.
Ponczo i tunika „ k r a k o w s k i e " , w g projektu K . T r z c i ń s k i e j , „Moda Polska", 1970 г. I I . 26. Karczma „ R z y m " w Su­
chej Beskidzkiej

15

�27

П. 27. W n ę t r z e polskiej ekspozycji na I V Quadriennale w Erfiurcie z a a r a n ż o w a n e
linę J a s t r z ę b o w s k ą (komisarza działu
polskiego)

przez to sobie bliskie) a zarazem i n d y w i d u a l n e ,
nie identyczne z t y m co go otacza. W tej dialektyce
potrzeb dostrzegam w a ż n ą szansę dla rękodzieła a r t y ­
stycznego. W świecie w a r t o ś c i coraz bardziej skomer­

przez

Ha­

cjalizowanych sztuka staje się o b r o n ą tego co najcen­
niejsze — humanistycznej postawy, t r w a ł y c h w a r t o ś c i
duchowych. Jest ona j e d n ą z form ochrony ś r o d o w i s k a
w e w n ę t r z n e g o przed zanieczyszczeniem.

PRZYPISY
1

Referat wygłoszony podczas sympozjum na I V
Quadriennale R ę k o d z i e ł a Artystycznego k r a j ó w socjali­
stycznych w Erfurcie (NRD), 22 maja 1978 r.
L . Grabowski, Jan Szczepkowski,
„Przegląd A r ­
tystyczny" 1964, nr 6 s. 6.
W. Jastrzębowski,
Geneza,
program i wyniki
działalności
Warsztatów
Krakowskich i Ładu, „Pol. Szt.
bud.", R. V I , 1S52, mr 1.
Osiemdziesięciu a r t y s t ó w polskich zdobyło 36
2

3

1

Grand Prix, 31 odznaczeń honorowych oraz 60 ozłotych
medali.
J. W a r c h a ł o w s k i , Wycinanki, „ P r z e g l ą d Warszaw­
s k i " 1924, s. 74.
Buszek w y p r a c o w a ł m e t o d ę w s p ó ł p r a c y pedagoga-animatora z dziećmi i młodzieżą jeszcze przed 1920
r. Por. S t a n i s ł a w Ignacy Witkiewicz, Teoria Antoniego
Buszka a odrodzenie Sztuki Czystej (w:) Nowe formy
w malarstwie i тле pisma estetyczne, Warszawa 1959.
5

0

Fot.: E . Ciołek — il. 27; T. Cissowski — il. 24; S. Deptuszewski — П. 1, 5, 9, 13, 15, 22; J . Grabowski — il 10; J . Grelowski —
il. 3; Л. Jackowski — il. 18; Z. Kamykowski — il. 20; T. Każmierski — il. 4; W. Mądroszkie wicz — il. 7; W. S ł a w n y — il. 23;
J . Świderski — il. 14, 16, 19, 21; W. Wolny — il. 12

16

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
