<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10416" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10416?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:11:28+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10394">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1079d6a51f61703a477bf0a86b07b2be.pdf</src>
      <authentication>7e1d81b89ac1accbf372928a864280a6</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123857">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4705</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123858">
              <text>1964</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123859">
              <text>rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="123860">
              <text>XX wiek</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123861">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4368</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123862">
              <text>Współczesna rzeźba ludowa/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123863">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.1, s.1-24</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123864">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123865">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123866">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123867">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123868">
              <text>Aleksander

Jackowski

W S P Ó Ł C Z E S N A

R Z E Ź B A

L U D O W A

j ę t n y f a k t , iż n a w s i w y k o r z y s t u j e się n i e r a z f o l k l o r
czy

strój l u d o w y

obyczaje,
Opieka
oraz

ze

formy

n i e są w

bardziej
form

konkursy i

propagowania

s t a n i e zmienić

zahamować

ludowej

konserwujący

dawne

miejscowe.

s t r o n y ipaństwa,

wszelkie

czości

jako element

autorytety

procesu

sztuki

wystawy

ludowej

twór­

t y c h faktów,

a tym

zaniku

na wsi. Opieka

tradycyjnych
dotyczy

więc

twórców l u d o w y c h , o n i t o otrzymują stypendia, moż­
liwości d a l s z e j

p r a c y — ale p r o d u k t t e j p r a c y ,

o w y s o k i m poziomie
uznania w

nawet

artystycznym, nie znajduje

miejscowym

środowisku i zostaje

już

ekspor­

t o w a n y d o m i a s t o r a z za g r a n i c ę .
Jak

w

tej

twórczości?

sytuacji

Fakt

dokonują

pierwszy:

się

przemiany

przemiany

są

wewnętrznego r o z w o j u twórców, którzy otoczeni
nowe przejawy

przez

życia, p o d d a n i w p ł y w o m p r a s y , r a d i a ,

filmu, telewizji i nowych wzorów
skrępowanie

w

wynikiem

tradycyjną

formą

estetycznych

czują

i

bywa,

swej

sztuki

że próbują ją zmienić, n i e z a w s z e zresztą z korzyścią.
F a k t d r u g i : n i e i s t n i e j e w zasadzie o p i n i a środowiska,
która

dawniej

decydowała

o charakterze

i

poziomie

twórczości, dokonując j e j s e l e k c j i i e l i m i n u j ą c

formy

nieudane, zbyt

ponie­

waż

—

j a k to

ekstrawaganckie.
już

powiedziano

Nie istnieje,
—

sztuka

ludowa

Frasobliwy.
II. 1. Wys. 37 cm. Wyk. 1950. Feliks
Błaszczyk,
szawa,
pow. Aleksandrów
Kujawski.
II. 2. Wys. 25 cm.
1958. Wincenty
Pitura,
Sułowiec,
pow.
Zamość.

SYTUACJA

OBECNA

RZEŹBY

W

SZTUCE

LUDOWEJ
Spośród w s z y s t k i c h d z i e d z i n l u d o w e j
czość

rzeźbiarska

wyróżnia

dynamiką

swego

ujawniają

się n o w i

jący.

rozwoju.

Rozszerza

powstają

krąg

—

tychczasowych

nieraz

nowe

ośrodki,

bardzo

i odrębne w

twór­

szczególną

podejmowanej

dzieła o r y g i n a l n e

razie, n o w e

sztuki

obecnie

Powstają

twórcy,

się

się

interesu­
tematyki,

swym

wy­

choć w y n i k a j ą c e

bezsprzecznie z d o ­

tradycji.

to

tłumaczyć?

Co

w p ł y n ę ł o n a f a k t , że n a t l e s t a l e postępującego

roz­

padu

ludowej

właśnie

kultury

twórczość

n y proces
Chcąc
wszystkim

i

z

w

zaniku tradycyjnej
wykazuje

odpowiedzieć
wziąć

pod
Obca

tradycyjnych

wręcz

na to pytanie, trzeba
uwagę

się c o r a z

świadomości

powodu

sytuację
bardziej

zarówno
wsi i

przez
jej

negatywnego

jej form

m a młode

losu, symbol

nędzy

przede

obecną,
obca

gdy

własne­

zmiany,

kulturze,

jakie

jak

też

stosunku, jaki

do

pokolenie,

w folklorze i plastyce l u d o w e j relikt dawnego
skiego

sztuki

tak aktyw­

przemian?

środowisku.

zaszły

i

rzeźbiarska

sztuka l u d o w a staje
mu

Czym

i zacofania.

Dla

widząc
chłop­
powsta­

w a n i a t e g o r o d z a j u uprzedzeń n i e j e s t n a p e w n o o b o -

Nie­
Wyk.

�w

małym

s t o p n i u zaspokaja

konsumentów,
już

spójne,

potrzeby

samo

nie reprezentuje

estetycznych,
wym

a do tego
jest

bowiem

miejscowych

środowisko

określonych

pod

nie

upodobań

względem

r o z b i t e i właśnie w n i m s a m y m

jest

kulturo­

zachodzą

naj­

Rzeźba,
na

właśnie

inwencji

dycją,

stała

tycznych

i

dlatego

twórcy

i

że

mniej

się t e r e n e m
formalnych.

t a k silnie
jest

nowych
Sprzyja

opiera

ograniczona
poszukiwań

temu

w i ę k s z e p r z e m i a n y . F a k t t r z e c i : n a straży

„czystości"

o r a z d l a w ł a s n e j s a t y s f a k c j i . Istnieją b o w i e m

i plastycy,

b y twórczej w y p o w i e d z i , których nie może

specjalizujący
Fakt
i

się w

czwarty:

opiece n a d l u d o w y m i

instytucje

organizujące

twórcami.

wykonywanie

produkcję

jedynie sztuka „wyrażająca",

s k u p ( C P L i A i i n n e spółdzielnie r e g i o n a l n e )

przez

żywają

wodują

bicje

zmiany

w

twórczości

ludowych

wytwórców.

mują często n o w e t e m a t y , które i c h z d a n i e m
nią i m n a g r o d y
Przemiany

zapew­

i uznanie na konkursach.

wywołane

zachodzą r ó ż n i e w
wej

wycinankę

oraz

więc

znacza
dziej,

malarstwo,

tematyczną

te rodzaje

sztuki,

ceramikę

tkaninę

w

których

się r o l a i n w e n c j i w ł a s n e j
a

szczególnie

kontynuuje
modyfikując

się

w

formy

za­

Gdzie i n ­

rzemiosłach

—

dawne,

nieznacznie

je

tylko

regionach.

O

przede

figuralną,

najsilniej

ujawniać

i

które

daje

a więc w

zakresie

pla­

zaspokajają

n a t o m i a s t rzeźba

prze­

dziś

tema­

kontynuuje

d y c j e , k t ó r e zostały jeszcze ż y w e n i e m a l w e

ludo­

tradycyjnych

(trudno bowiem

przeważnie

„dywany",

(obojętne

dwuosnowową,

twórcy.

rzemiosł,

tra­

wszyst­

1

czynniki

dziedzinach

w t e j c h w i l i — u d a n e czy c h y b i o n e ) o b e j m u j ą
rzeźbę,

potrze­

o b e c n i e n o w ą f a z ę r o z w o j o w ą , z t y m że a m ­

malarskie

tyczne
kich

przez te wszystkie

poszczególnych

sztuki. T a k więc p o s z u k i w a n i a twórcze

wszystkim
a

podej­

jest

zaspokoić

s t y k i — rzeźba i m a l a r s t w o . Obie t e d z i e d z i n y

selekcję, z a m ó w i e n i a , a często i z w y k ł e żądania p o ­
C i zaś, c z u l i n a w s z y s t k o co się m ó w i i d z i e j e ,

artystycznych

iż

miejskiego

tradycyjnej

f o r m y stoją dziś e t n o g r a f o w i e

tema­

fakt,

obecnie w y k o n y w a n a głównie d l a o d b i o r c y

się
tra­

przemiany

TWÓRCZOŚCI

RZEŹBIARSKIEJ

W każdej n i e m a l dziedzinie
przekazywania
tów

umiejętności

następował

w

drodze

sztuki ludowej

i tradycyjnych
bezpośredniego

proces
schema­

kontaktu

m i s t r z a i c z e l a d n i k a , o j c a i s y n a , m a t k i i córki. Z p o ­
kolenia w
kazywano
sposoby

p o k o l e n i a , j a k pałeczkę

sztafetową,

w i e d z ę o rzemiośle, u s t a l o n e i

produkcji, charakterystyczne f o r m y

regionowi

czy

ośrodkowi.

zachodzące w świadomości tkając, haftując c z y l e p i ą c

pod

garnki).

l a t a całe r a z e m

czujnym

okiem

Młody

starego,

garncarz

dziewczyna

prze­

sprawdzone
właściwe
uczył

się

pracowała

z m a t k ą i babką, n i m stała się d o -

�świadczoną tkaczką. T y l k o r z e ź b i a r z „ r o d z i ł s i ę " s a m .
N i k t go p r z e w a ż n i e n i e uczył, n i e p o k a z y w a ł j a k w y ­
rzeźbić o k o , j a k z b u d o w a ć w y p u k ł o ś ć czoła, a u s t o m
nadać
opór
do

wyraz

bólu.

drzewa,

tajników

użyteczne

Sam

odkrywał

wszystko,

budowy

formy,

znajdować

sposoby definiowania

detalu. W procesie p r a c y

bryły,

jakimi

były

musiał

sobie

tylko

kształtowania

uczył się w y r a ż a ć s w ó j z a ­

m i a r , myśleć k a t e g o r i a m i r e a l n y c h
Wzory,

badał

sens układu słoi, s a m docierać

dla niego

możliwości.
figury

spotkane

w

kościołach i k a p l i c z k a c h p r z y d r o ż n y c h —

inspirowały

go,

tak trudne

to

jasne,

ale w z o r y

te były

często

do d o k ł a d n e g o p o w t ó r z e n i a , t a k n i e m o ż l i w e

do

sko­

p i o w a n i a , że z g ó r y już ś w i ą t k a r z r e z y g n o w a ł z t a ­
kiej

myśli, ograniczając

formę

jemu

dostępną

się
i

do

przełożenia

właściwą.

zmuszała go d o s z u k a n i a r ó ż n y c h
pobudzała
sprawna
intencji

inicjatywę,
była

sposobów

wyobraźnię.

dłoń, i m w i ę k s z a

rzeźbiarza, t y m b a r d z i e j

i c h na

Nieumiejętność
A

obawa

wyrazu,

im
o

mniej

czytelność

wyjaskrawiać

mu­

siał w y r a z p o s t a c i , t y m d o b i t n i e j określać gest, w y r a z
twarzy,

stan

większego

uczuciowy.

Powodowało

n a c i s k u n a ekspresję

to

rzeźby.

położenie
Deformacje,

j a k i e w i d z i m y w d a w n y c h rzeźbach, m i a ł y s w e ź r ó d ł o
nie t y l k o w
wydobywając
w

filmie)

wyrazowi,

nieudolności, b y ł y o n e często ś w i a d o m e ,
jak reflektor

najważniejszy

w

teatrze

moment

(czy

spektaklu,

zbliżenia
służyły

k u l m i n o w a ł y napięcie, k t ó r e g o i n a c z e j

nie

dało się w y r a z i ć .

4fW

U. 3. Chłop zafrasowany.
Wys. 50,5 cm.
Wyk.
1962. Ryszard
Miernik,
Kielce.
Frasobliwy.
II. 4. Wys. 22,5 cm.
Wyk.
po 1947. Leon
Kudła,
Świerże
Górne,
pow.
Kozienice.
II. 5. Wys. 30,5 cm.
Wyk.
1962. Stanisław
Dużyński,
Za­
widz
Kościelny,
pow.
Sierpc.
II.
6.
Wys. 31 cm. Wyk. 1962. Jan
Centkowski, Nieszawa,
pow. Aleksandrów
Ku­
jawski.
II. 7. Wys. 28 cm. Pocz. XX
w.

�W s y t u a c j a c h t a k i c h nieumiejętność i
możliwości t e c h n i c z n y c h
rozwiązań,

ograniczenie

s t a w a ł y się ź r ó d ł e m

prowokowały

do s z u k a n i a

nowych

takich

sposo­

b ó w w y r a ż a n i a pożądanej treści, j a k i e z g o d n e b y ł y b y
z

repertuarem

środków,

biarz.

Dzięki

temu

swoją

ekspresją,

którymi

właśnie

sprawia

rodności

form

stycznie

odbiorcę

i

ujęć.
w

dysponował

rzeźba

wrażenie

Działa
sposób

wizją

czyni

artysty,

tylko bardziej

Niezależność

od

była w l u d o w e j
w

którą

prawdziwą

pla­

świeży,

f o r m y , ale i w z r u ­
odcień

i

naiwności

przejmującą.

ikonograficznego

zawsze

r z e ź b i e większa, niż t o m i a ł o

twórczości p r o f e s j o n a l n e j .

nas

różno­

na wyrobionego

pewien

wzoru

wielkiej

nieoczekiwanie

z d o l n a n i e t y l k o cieszyć w a l o r e m
szać

rzeź­

zaskakuje

miejsce

Śmiałość, z j a k ą

k a r z e traktują w i z j ę U k r z y ż o w a n i a , m o ż n a

świąt-

porówny­

w a ć j e d y n i e z w s p ó ł c z e s n y m i dziełami S. D a l i , G. R i chier

czy u n a s W . H a s i o r a

i A . Rząsy. P a t r z ą c n a

t r z y p o d a n e t u p r z y k ł a d y l u d o w y c h r z e ź b ( i l . 10—12)
odnosi

się

wrażenie,

że

i c h twórcy

zdawali

sobie

s p r a w ę z t e g o , iż siła o d d z i a ł y w a n i a p o z o s t a j e w
sunku

wprost

czenia,

że

proporcjonalnym

konieczne

konwencjonalnych

jest

do m o m e n t u

wprowadzenie

wyobrażeń,

już

stał

Również

w

się t y l k o
grupie

zmian

a b y ocalić

ność działania t e m a t u , k t ó r y w
dawna

sztuce

sto­

zasko­
do

intensyw­

kościelnej

od

symbolem.
rzeźb

Frasobliwego

widać

o g r o m n ą rozpiętość r o z w i ą z a ń ( i l . 1, 2, 4 — 9 ) . W y d a j e
się, że w z ó r i k o n o g r a f i c z n y
dla

osobistego

stanowił t u t y l k o p r e t e k s t

ujęcia t e m a t u . N a p e w n o w

różnico­

w a n i u f i g u r dużą r o l ę o d e g r a ł s w o i s t y „ w a r s z t a t " , t a k
odmienny u reprezentowanych

t u rzeźbiarzy, a l e o b o k

tego widoczne jest i i n n e t r a k t o w a n i e samego
t u . Będziemy
uprzytomnimy

bliżsi

zrozumienia

sobie

szczególny

ści n a s z e g o l u d u , k t ó r y w
ciowywał
i

niejako

nadzieję .
2

w

własną

Dlatego

s o b i e jakąś n a d w y ż k ę

się już w
nego,

niedolę

rzeźby

emocji,

te —

jeśli

religijno­

świętej
i

uposta-

krzywdę,
ludowe

która

r a m a c h samego wyobrażenia

przekraczała

Rzeźby
wały

charakter

tematyce

właśnie

tema­

tego zjawiska,

ból

miały

10

n i e mieściła
ikonograficz­

je.

mówimy

się k a t a l i z a t o r a m i

o sztuce
różnych

kultowej

stanów

—

sta­

emocjonal-

II. 8. Frasobliwy
w
„su­
kience"
z kapliczki
w Ja­
nowie
Lubelskim.
Wys.
59 cm. II. 9.
Frasobliwy.
Wyk.
1961.
Mieczysław
Ruszkowski,
Sierpc.
II. 10.
Ukrzyżowany.
Wys. 80 cm.
Wyk.
1960. Józef
Janas,
Dębno,
pow. N.
Targ.

�l i . 11. Ukrzyżowany.
Wys.
Czerwiński,
Świnice,
pow.
na krzyżu. Wyk. ok. 1960.
ska,
pow. Włoszczowa.
II.
Wys.
46,5 cm. Wyk. 1963.
wy, pow.
Łęczyca.

liśmy, i t ł u m a c z y
wania wzorów
go,
0

które

fakt

dość s w o b o d n e g o

ikonograficznych.

ilustrują

takiej

38 cm. Wyk. 1961. Wacław
Łęczyca.
11. 12.
Chrystus
Michał
Grygiel,
Eliaszów13. Ostatnia
Wieczerza.
Marian
Jóźwiak,
Gaj
No­

t e n artykuł,

niezależności,

skonfrontowanym

z

są

interpreto­

Rzeźby

Frasobliwe­

wyraźnie

jakby

tematem

otaczającym

życiem.

świadczą
na

nowo

P r z e d s t a w i e n i e C h r y s t u s a z nogą założoną n a n o g ę
czy

splecionymi

upozowania

rękoma

odbiegało

od

cze b a r d z i e j l u d z k i e . Z n a m y F r a s o b l i w y c h o

głowach

chłopskich, o k m i e c y m

w

wyglądzie,

współczesne o d z i a n y c h , z n a m y
lud

ubierał w

niespotykany

sukienki,
w

a nawet

Frasobliwych,

czcząc i c h f i g u r y

oficjalnej

obrzędowości

g a c t w o i różnorodność p o d s t a w i a n y c h
się w i ę c

z różnorodnością

Znajdziemy
11

tradycyjnego

b o s k i e j postaci, przydając j e j cechy jesz­

wśród

rzeźb

w

sposób

( i l . 8). B o ­

treści

formalnych

szaty

których

wiązały

rozwiązań.

ludowych

(dawnych

1 współczesnych) dzieła a r t y s t y c z n i e d o s k o n a ł e ,

12

dziemy

też p r a c e

rzemieślniczo s p r a w n e

znaj­

(częste, g d y

ś w i ą t k a r z b y ł z z a w o d u s t o l a r z e m c z y cieślą), a t a k ż e
nych

i pod t y m względem

pełniły

j a k greckie

m i t y , wyrażając

matycznych

dramat ludzkiego

przeznaczeń. F r a s o b l i w y ,
Boska

Bolesna

podobną

w k i l k u schematach
Pieta,

Matka

nie

ilustro­

płaczące —

wały l i t y l k o dziejów Boga, zapisanych w
lecz

stawały

ludzkiego

się w

losu,

ludowej

opowieścią

Ewangelii,

interpretacji

o

krzywdzie,

kroniką

cierpieniu

i nadziei. D o d a j m y — jedynie możliwą w s w o i m
sie f o r m ą

wyrażenia

Dygresja

t a wydała

tak

zdawałoby

silne

się

pozornie

treści e m o c j o n a l n y c h ,
13

ko­

ludowej

emocjonalne

tematyki,

konwencjonalnej.

Wskazuje

też n a r o l ę e k s p r e s j i , która

służyła

wydobyciu

o których przed

chwilą

swą

tych

mówi­

nieporadne,

naiwną

choć

poetyką.

znacznie większa

nierzadko

Rozpiętość

niż w

jest

wzruszające
tu

ogromna,

jakiejkolwiek innej

dziedzi­

n i e twórczości, o p a r t e j o t r a d y c y j n y w a r s z t a t i
ry,

jak

np. w

z łatwością
dana

cinanka,

garncarstwie

odróżniamy

tkanina,

garnek,

z jakiego

tkactwie.
regionu

malowana

t e g o uczynić z

ją m o ż n a j e d y n i e

pewnych

czy

skrzynia

ale n i e m o ż e m y

Badając
powania

m i się n a t y m m i e j s c u

nasycenie

nieudolne,

cza­

p l a s t y c z n e g o t y c h treści.

n i e c z n a , j a k o że objaśnia d l a c z e g o w r z e ź b i e
istnieje

te­

losu, dramat l u d z k i c h

Ukrzyżowany,

i Niewiasty

funkcję

typów

wzo­
Toteż

pochodzi
czy

wy­

rzeźbą.

określać zasięg

ikonograficznych

wystę­

(jak np.

M . B . Skępskiej czy C h r y s t u s a u p a d a j ą c e g o p o d k r z y ­
ż e m ) o r a z w y r ó ż n i ć zespoły cech f o r m a l n y c h
wych
dla

pewnej
ośrodka

strza .
3

o

grupie
czy

Trudno

cechach

obiektów,

kręgu
jednak

regionalnych,

oddziaływania
w

takim

jako

właści­

charakterystycznych

że

jednego

wypadku
grupy

mi­

mówić

te były

—

�jak

się w y d a j e

—

mało

ności k r y s t a l i z a c j i w
tradycyjnie
możemy

trwałe

ośrodki

wykształconych

więc

warmińskiej

rzeźby

podhalańskiej,

stylowych.

Nie

kurpiowskiej

od

rzeszowskiej

od l u ­

czy k i e l e c k i e j , a i d l a w i e l k o p o l s k i c h s ł u p ó w

belskiej

rzeźbionych

dałoby

regionach.

się

Rzeźba

znaleźć
i

była

Toteż rozpoznajemy
Janasa,

w

analogie

jest

domeną

innych

jednostek.

b e z t r u d u dzieła P. B r y l i ń s k i e g o ,

J . W n ę k a , J . W a w r y , D . Bilińskiego, K .
J.

zdol­

charakterystycznych,

cechach

wyodrębnić

czy

i pozbawione

o

J . Centkowskiego,

Szczepaniaka,

J . Lamęckiego

czy

L . K u d ł y , a różnice m i ę d z y n i m i są p r z e d e w s z y s t k i m
r ó ż n i c a m i i n d y w i d u a l n y m i , a n i e zespołem c e c h w ł a ś ­
ciwych
Są

konkretnemu
oczywiście

i

regionowi.

przykłady

kilku

twórców.
w

zauważyć

Tak

gdzie w i d o c z n y

n a Stanisława

występują

w

Krajewskich.

Cechy

pracach

i syna —

ojca

nawet
pracuje

dadzą

się

z pow.

sierpeckiego,

wpływ

Mieczysława

Dużyńskiego, a

twórczości

wspólne

siebie

wspólne

rzeźbiarzy

jest n p . p e w i e n

Ruszkowskiego
bieństwa

n p . cechy

grupie

a

oddziaływań

zapożyczeń, zwłaszcza t a m g d z i e o b o k

ojca

znaleźć

Grabskich

i

podo­

syna

można

—

też

z Leśmierza.

w
Nie

j e s t t o j e d n a k żadną r e g u ł ą ; w t a k i e j n p . N i e s z a w i e
pracowało

równocześnie

Błaszczyk,

Karol

trzech

Ziomko

i

rzeźbiarzy:

t w ó r c z o ś ć k a ż d e g o z n i c h b y ł a zupełnie
i

Feliks

Jan Centkowski,

różna ( i l . 1, 6 ) .
4

Podkreślając

cechy

indywidualne ludowych

t r z e b a j e d n a k dodać, że mieszczą się o n e w
ramach ludowego
samym
14

„ s t y l u " , podlegają
i przeważnie

prawom

granice f o r m , odczuwanych
II. 14. Egzekucja.
Scena
z cyklu
„Oświęcim".
Wys.
35 cm. Wyk.
1962. Zygmunt
Skrętowicz,
Worowo,
pow. Łobez. II. 15. Chrystus
przed
Pi­
łatem. Wyk. Karol
Szczepanik,
Drzewica,
pow.
Opoczno.
11. 16. Baranek.
Wyk. K.
Szczepanik.
II. 17. Sw. Józef, fragm.
Wyk. Paweł
Czocher,
Klęczany,
pow.
Gorlice.
II.
18.
Przekupka,
fragm.
Wyk. Jan Janik,
Gryfino,
pow.
Stargard.

lecz

samodzielna

Jest

to jednak

styl

w

rzeźb

szerszych

zasadzie t y m

nie wykraczają

przez nas j a k o

wyznaczony

poza

„ludowe".
w

nie tyle

drodze

h i s t o r y c z n i e ukształtowanej t r a d y c j i w y k o n a w c z e j ,
w

w y n i k u pewnych

estetycznych.
o

wspólnych

Trudno

uwarunkowaniach

przecież

widoczne

sąsiadów

w

sposób

i , porównując

twórczość
i

odmienność

ile

nawyków

niemniej

południowych

dostrzegamy

i

precyzyjny

psychicznych,

wschodnich,

wyraźnie

postaw

pisać
są

one

naszych

zachodnich,

sztuki

naszego

l u d u . Z ł o ż y ł y się n a t o m . i n . : i n n y c h a r a k t e r r e l i g i j ­
ności, s t o s u n e k d o p o d d a ń s t w a i j e g o f o r m y ,
ekonomiczna,
inna

inna

tradycja,

rola

cechy

kościoła,

dworu

kulturowe i

sytuacja
i

miasta,

psychiczne,

ufor­

m o w a n e w p r o c e s i e d z i e j ó w , a t r w a j ą c e p o dziś dzień.
Obok

tych

cech

formujących

l u d u istniały też c e c h y
wspólne

twórczości

na podobnych

odrębność

różnych

szczeblach

ludów

rozwoju

WSPÓŁCZESNA TWÓRCZOŚĆ
Pod

pojęciem t y m r o z u m i e m

dwudziestolecia,
wany

został

mimo

znacznie

międzywojennych.

kulturową

wspólne większym

iż

wcześniej,

Istotną

kultury.

cezurą

się

5

RZEŹBIARSKA

twórczość

proces

obszarom,

znajdujących

zmian
jeszcze

ostatniego
zapoczątko­
w

latach

jest t u okres

wy-

�17

Zwolenia

i

n a naszej
zderzył

początek

rewolucji

społeczno-kulturalnej

w s i . Z m i e n i ł o n sytuację l u d o w e g o

go

z nowymi

dotychczas

treściami,

rozszerzając

podejmowanej

tematyki.

świadomości

rzeźbiarzy

Przemiany

twórcy,
zakres

18

Stworzyło

t o sytuację, w

której

wiejscy

n i e pogodziło się z t y m co się stało, w i e l u n i e m o g ł o
już, n i e umiało zmienić s w o j e g o w a r s z t a t u t w ó r c z e g o .

i sytuacja

spo­

T w o r z y l i więc w d u c h u t r a d y c y j n e j rzeźby,

łeczna r z e ź b y w y w a r ł y w p ł y w z a r ó w n o n a t e m a t y k ę ,

kodu

jak

d o w i s k u . R z e ź b i l i t y l k o już d l a s i e b i e , w

i c h a r a k t e r samej

twórczości, n a j e j t z w .

mę". W rzeźbie d a w n i e j s z e j

„for­

istniał k o m p r o m i s m i ę d z y

tradycją (zespołem n o r m j a k i e narzucała) a dążeniami
indywidualnymi

twórcy

(na

które

składały

się

równo jego z a m i a r y , j a k i określony zakres
ności i t p . ) . Istniał w i ę c s w o i s t y
wszechnie.
na

Ale przemiany

w s i , a zwłaszcza

statuetek,
wały

później

szybką

—

zmianę

filmu

istniejącego

gipsowych

—

kodu,

spowodo­
istniejących

k a t e g o r i i ocen e s t e t y c z n y c h . Nastąpiło z j a w i s k o
r a t o d w r o t n e niż w d z i e j a c h
nych

gdzie tendencje

wychodziły
domie
W

odrzucali

naszym

wiejska
z

sztuki w a r s t w

rozbijania

od twórców,

czy

wypadku

odrzuciła

rzeźbiarskiej
która

zawsze

kodów
świa­

przewartościowywali
umowny

biegłością

n a t u r ę ; sztuce p o z b a w i o n e j

oświeco­

istniejących

i m a l a r s k i e j , oddając

większą

aku­

g d z i e artyści

t o l u d właśnie, t o

dawny

po­

występować

litografii,

fotografii,

za­

umiejęt­

k o d , zrozumiały

j a k i e zaczęły

infiltracja

zdolna

świątka-

r z e o k a z a l i się poza burtą społeczności. W i e l u z n i c h

język

tradycje.
społeczność
twórczości

swe serca
była

sztuce,

odtwarzać

e l e m e n t u umowności, k t ó ­

—

izolowani

obojętności,
Inaczej

jeśli

coraz

bardziej

we

— c i n i e m i e l i obciążeń, i c h w z o r e m
przekazu,

Realizowali
ska,

więc

starając

gurki

ścisłość

t o , czego

się

gipsowej,

doścignąć
imponując

chciała

Poza

tradycją,

poza

s z t u k i , kształcili

społeczność
w

charak­

podobieństwa i t d .

wpływem

swoją

wiej­

banalność f i ­

umiejętnością

oddawaniu

fotografia,

podobieństwo.

doskonałą

sytuacji,

dawną

zaczynających
była

proporcji,

teryzowaniu
dobrej

śro­

atmosferze

nie d r w i n y .

stało się z grupą m ł o d y c h ,

wierność

dawnego

własnym

jakiejkolwiek

sprawność

techniczną,

nieświadomi tego, że w sztuce, i t o w ł a ś n i e r e a l i s t y c z ­
n e j , istnieją
sztuka

ta

i n n e poważne

wymaga

problemy

więcej

może

artystyczne,
niż

że

jakakolwiek

i n n a — obserwacji n a t u r y , w y b o r u i świadomej i n t e r pretarii.

Niski

poziom

czeństwie, f a t a l n e

kultury

plastycznej

rezultaty lekcji

(złych)

w

społe­

rysunków

w szkołach — w s z y s t k o t o p o g ł ę b i a ł o i p o g ł ę b i a w c i ą ż
jeszcze

zamęt

wśród

twórców

cel najwyższy

widnieje

ra jest „jak żywa", a p r z y t y m s e n t y m e n t a l n a , prze­

przekroczenie

prowadzi

słodzona, idealizująca.

torszczyzny,

i wciąż

jeszcze

jako

„bariera n a t u r a l i z m u " , której
już

jednak

do d y l e t a n t y z m u . N i e

tylko
można

do

ama­

przy

tym

�nosi

więcej

goryczy

i poczucia

krzywdy

—

niż r a ­

dości.
Obok

jednak

rzeszy amatorów,

ludowej tradycji
nowych,

własnych

odciętych

i n i e wnoszących żadnych
—

istnieją

twórcy

już

od

wartości

wybitnie

uta­

l e n t o w a n i , p r z e w a ż n i e u f o r m o w a n i w k r ę g u działania
dawnej
jętności

rzeźby. Jest i c h coraz więcej i t o m i m o
własnego

środowiska.

się t a k dzięki

t e m u , ż e i s t n i e j e dziś z a p o t r z e b o w a n i e

n a taką w ł a ś ­

n i e t w ó r c z o ś ć , że k o n f l i k t
równoważony
wyrobionej

21

p o m i j a ć f a k t u , iż z j a w i s k o t o w i ą ż e się r ó w n i e ż z p o d ­
noszeniem
wsi,

że

poziomu

tendencje

cywilizacyjnego
do

wypowiedzi

i

kulturowego

naturalistyeznych

są w y n i k i e m r o z b u d z e n i a świadomości o g ó l n e j , w i ę k ­
szych

ambicji poznawczych

czesnym

braku

mieniu

roli

stości w
młody

środków

sztuce.

I

człowiek

twórczości
było

—

świadomości
i

sposobów

dlatego

wie

niestety przy
plastycznej,

już

równo­

niezrozu­

wyrazu

rzeczywi­

t a k często się z d a r z a ,
za dużo, a b y być

w

a u t e n t y c z n y m , a za mało, a b y można

traktować

inaczej

niż

dyletanta. Gorzej

że

swej
—

go
że

s a m uważa się często za p e ł n o w a r t o ś c i o w e g o t w ó r c ę i
n i e r o z u m i e d l a c z e g o p r a c e j e g o o d r z u c a n e są
przez

jury

wystaw

przez

muzea

czy

i

konkursów,

CPLiA

•— k t ó r e

n i e są
wysoko

obecnie

kupowane
oceniają

z n a c z n i e b a r d z i e j p r y m i t y w n e i n a i w n e rzeźby.

Moż­

n a b y z a p e w n e p o w i e d z i e ć , że niezależnie o d w a r t o ­
ści a r t y s t y c z n e j

uprawianie jakiejkolwiek

j e s t rzeczą p o z y t y w n ą — g d y b y

twórczości

n i e t o , że w i ą ż e

się

o n o często z n a d m i e r n y m i a m b i c j a m i i w ó w c z a s p r z y -

obo­

Dzieje

ze ś r o d o w i s k i e m

własnym

j e s t p r z e z u z n a n i e i zachętę ze s t r o n y

plastycznie

publiczności,

ludzi

rozumie-

�23

j ą c y c h sztukę współczesną i w ł a ś n i e p r z e z tę
uwrażliwionych
Nowy

ludowych

ale

hamuje

indywidualnych

( j a k t o czyniło ś r o d o w i s k o w i e j s k i e )
sytuacji
od

k l i m a t wyraźnie

twórczość

świadomości

złożyły

na

jego

t a coraz
artysty,

przeciw­

i m sprzyjający.

Stąd

W

uzależniona

tej
jest

główek

mówiąc

i zwierzęcych

i c h zakończenia,

zdobiono
a

świeckiej.

również

w

atrybuty

Wyobrażenia

świętych

postaci

cydowanej
nym
to,

jakie

wystąpiły

w

się n a j w y r a ź n i e j
przewadze

że

tak

niemal

wszystkie

f i g u r k i . K o ń i s m o k s t a n o w i ł y nieodłączną część w i ­
„ U c i e c z k i do E g i p t u " i „ W j a z d u d o J e r u z a l e m " ,

artykułu.
rzeźbiarzy
prac, w zde­

świeckich
i
były

i

w

drzewie

wyrzezane,

lalki,

na

wyobrażenia
w

rzeźbie i d a w n i e j . W s p o m n i j m y t u z a b a w k i ,
ne

i w in­

uwagę

ucieszne

ludowej
ceramicz­
figurki

jako

drugorzędne

z e r u n k u św. J e r z e g o , r y b a —

t u zwrócić

l u d z k i e , j a k i zwierzęce, znane

jako

się

twórczości

przedmioty

występują

pogłębiający

w tematyce

wyobrażeń

ich traktowaniu. Warto

ściślej
(głowy

się

towarzyszyły

Zmiany,

świeckie

bądź

zdobią o n e n i e m a l w s z y s t k i e

zarysowują

a

rzeźbach r e l i g i j n y c h i obrzędowych

b ę d z i e jeszcze m o w a

zakończeniu

laski,

narzędzia

d o k o b y l i c ) i sprzęty. Z n a n e też są f i g u r a l n e u l e o t e ­
matyce

proces d y f e r e n c j a c j i i n d y w i d u a l n y c h „stylów", o czym
w

także

które

uwarunkowań,

osobowość.

war­

poszukiwań

i wręcz

silniej

ludzkie, k o n i k i i p t a k i . N i e k i e d y wyobrażeniami l u d z ­
kich

dziś r z e ź b i a ­

m u n a kontynuację t r a d y c y j n y c h

nie

nie, s t w a r z a

sztukę

rzeźb.

krąg odbiorców nie ogranicza

rza, pozwala
tości,

na uroki

24

św. P i o t r a , osiołek

św. F r a n c i s z k o w i ( w t w ó r c z o ś c i

—

ptaki

Wawry

dzieła ś w i ą t k a r z a ) . M i e j ­

scem, w

k t ó r y m każda n i e m a l p o s t a ć — n a w e t

teskowo

traktowana —

mogła

się s p o k o j n i e

gro­

znaleźć,

były plebejskie w s w y m c h a r a k t e r z e szopki, w których
przewijała
pów

się

galeria

ludowych

i

nieludowych

ty­

( n a t e j z a s a d z i e co w ś r e d n i o w i e c z n y c h i r y b a ł -

t o w s k i c h i n t e r l u d i a c h ) . Składali w i ę c h o ł d D z i e c i ą t k u
wojak,

strażak, m u z y k a n c i i p r z e d s t a w i c i e l e

zawodów,

a

także

figury

komiczne:

różnych

karczmarz-żyd,

V
II. 19. Mickiewicz.
Wys. 20,5 cm. Wyk. 1961. Mamert
Piórko,
Zielona
Córa. II. 20. Gen. Józef Bem. 0 13,5 cm.
Wyk.
1963. Jan Lamęcki,
Dąbrowa
Zielona,
pow. Radomsko.
II. 21. Lenin.
Wys. 48 cm. Wyk.
1963.
Win­
centy Krajewski,
Zawidz
Kościelny,
pow. Sierpc.
II. 22. Matka
Boska
z Dzieciątkiem.
Wys. 123 cm. Wyk. 1963.
Wincenty
Krajewski.
II. 23. Obudowa
zegara.
Wys. 35,5 cm. Wyk. 1961. Józef Fras,
Zapolice,
pow.
Radomsko.
II. 24. Fragm.
szopki
na 1000-lecie
Państwa
Polskiego.
Wyk. w latach
1950—1962.
Julian
Brzozowski,
Sro­
mów, pow. Łowicz. II. 25. Sfinks.
Wys. 19,5 cm. Wyk. ok. 1959. Józef Piłat, Zdebska
Wola,
pow. Kielce.
II. 26.
Syrena.
Wys. 14,5 cm. Wyk. Józef
Piłat.
25

26

�29

28

II. 27. Kobieta
z kijem.
Wys. 21,5 cm. Wyk. 1961. Ignacy
z bliźniętami.
Wys. 25 cm. Wyk. 1963. Bolesław
Grabski,
27,5 cm. Wyk. 1963. Stanisław
Dużyński.

przekupka

i dziad,

w

stajence

zaś

otaczały

Świętą

ten fakt,

Oraczew,
pow.
pow. Łęczyca.

„Jednoróg".

Łęczyca.
II.
28.
II. 29. Żniwiarka.

I n s p i r a t o r e m różnych

prac

Matka
Wys.

Wawry

aby

wskazać,

że

w

b i e l u d o w e j istniało z a p l e c z e t r a d y c y j n y c h ujęć

rzeź­

„beskidzkiemu

pew­

w l a t a c h o k u p a c j i i p o w o j e n n y c h L e o n Kudła rzeźbić

powsinodze".

W

kilka

lat

później

n y c h p o s t a c i c z y z w i e r z ą t i t w ó r c a m ó g ł podjąć n o w ą

będzie s w o j e niezwykłe p t a k i , f i g u r y l u d z k i e i

t e m a t y k ę , opierając

rzęta

się n i e t y l k o n a o b s e r w a c j i

t u r y , ale i korzystając

z pewnych

schematów

na­

trady­

figurek,

—

znajdując

artysty-plastyka

cyjnych.

Pojawienie

Zmieniała

się

jednak

przestały być

sadniczej

akcji,

rola

i

charakter

świeckich

a t r y b u t a m i , czy tłem

a stały

się s a m y m

statystów

awansowały

Tematyka

zaś o b y c z a j o w a ,

do ról

dla za­

tematem. Z

głównych

roli

bohaterów.

pełniąca f u n k c j e

rozryw­

potencjalnych

K.

twórczości

możliwości

skali

właśnie

po

1944 r o k u ,

działaczy

i miłośników

wyrazowe,

wystawa

rzeźby, g r a f i k i

tego

cechowały

jest

i

rzeź­

zmiana

for­

się

rewelacją

m a t u , i próba b a r d z i e j i n d y w i d u a l n e j c h a r a k t e r y s t y k i

nieco

postaci,

granicą

nasycenia

jej

ekspresją,

której

dotąd

była

się

pozbawiona.
Proces
się,

emancypacji

j a k można

sądzić,

t e m a t y k i świeckiej
w

latach

rozpoczął

międzywojennych,

i n i e bez w p ł y w u były t u pierwsze k o n t a k t y świątkarzy

z nowym

strony

odbiorcą,

miłośników

d o m o , że
6

nauczyciela

Jędrzej

inspiracje

sztuki,

pisarzy,

Wawro

rzeźbił

z Wadowic,

10

na wystawę

zamówienia

plastyków.
ludowe

typy

dla

wykonał

Stowarzyszenia

jednoroga
Cechu

jako

Artystów

tematyki

objeżdża

ludowej

stała

roku

różne

„Polska

K.

Sztuka

sztuki,

krytyków,

kultury.

Krakowska

1948. W

miasta

w

Tchorek

Przedmiotem
wszystkim

Ludowa"

miejsca. W
pokazuje

kraju

i

poświęca

swym

za

rzeźbie
jej
War­

salonie-anty-

Kudły.

fascynacji
rzeźba

staje

skróconej

t y m też czasie w
w

się

zainteresowania

i malarstwa ludowego

k w a r i a c i e rzeźby L e o n a
de

rzeźba

na

szerokiej

( m . i n . Paryż, L o n d y n , Brukselę). O

pisze,

szawie

gdy
dotąd

historyków

artystyczną

szczególnie w i e l e

ze

Wia­

k i e d y i n d z i e j zaś n a prośbę

art. m a i . J . H r y n k o w s k i e g o
godło

i

wersji

osobie

zbytu, zapotrzebowania

niespotykanego

ze s t r o n y p l a s t y k ó w ,

e m o t y w n e , , które d a w n i e j

rzeźbiarza

nią. S y t u a c j a t a k a , j a k w i e m y , zaistniała w
przedmiotem

zwie­

w

w i ą z a ł o się ze świadomością i s t n i e n i a

teraz pełnoprawną, o n a przyjęła n a siebie t e f u n k c j e
k u l t o w e . Konsekwencją

marszanda

Tchorka.

się w

nietradycyjnej

i

patrona

k o w e w z a b a w c e i w i d o w i s k a c h s z o p k o w y c h , stała się

by

był

E m i l Z e g a d ł o w i c z , p a t r o n u j ą c y zresztą p r z e z w i e l e l a t

R o d z i n ę k r o w a , w ó ł i osioł.
Podkreślam

Kamiński,
Leśmierz,

s t a j e się o c z y w i ś c i e

religijna,

której

prze­

znakomite

p r z y k ł a d y z e s t a w i a się z twórczością w i e l u a r t y s t ó w .
Powstaje

jednak

twórczością

klimat

ludowych

zainteresowania

rzeźbiarzy,

co

w

nie mogło

7

ogóle
po­

zostać bez w p ł y w u n a i c h świadomość o orientację.

�II. 30. Kobieta.
Wyk. Tadeusz
Szkodziński,
Lis2ne, pow. Biała Podłaska. II. 31. Spowiedź.
Wys.
21 cm. Wyk. 1963. Wiktor
Rysio,
Świnice,
pow.
Łęczyca.
II. 32. Dziadek
i b a b k a . Wys. 17 cm.
Wyk.
1963. Wacław Czerwiński.
II. 33. Siedząca
kobieta.
Wys. 28 cm. Wyk.
1961.
Kazimierz
Śliwa, Sośnica, pow.
Ropczyce-

�D o ś w i a d c z e n i a l a t w o j n y i o k u p a c j i , ciężkie
życia w ł a s n e s p o w o d o w a ł y z k o l e i w z m o ż o n ą
b ę bezpośredniej
rzy,

stworzyły

podjęcia

r e a k c j i twórczej
w

nich

tematów

ze s t r o n y r z e ź b i a ­

samych

związanych

prze­

potrze­

podatny

grunt

bezpośrednio

d o z n a n i a m i . W y r a ż a ł o s i ę t o najczęściej

w

dla

z

ich

tematyce

patriotyczno-religijnej.
N a s t ę p n y m b o d ź c e m d l a podjęcia t e m a t y k i ś w i e c ­
k i e j b y ł a działalność p l a c ó w e k k u l t u r a l n y c h t a k p a ń ­
s t w o w y c h , j a k i społecznych. W

działalności t e j w y ­

różnić

Główną

można

domość

kilka

wartości

przesłanek.

ludowego

k u l t u r z e , chęć o c a l e n i a i z a c h o w a n i a
W

twórczości

ludowej

sposobów p o d n o s z e n i a
nocześnie o c z e k i w a n o
powinny
w

jury

matykę

zachodzić

była

dorobku w

widziano
kultury

świa­

narodowej

sztuki

również

ludowej.
jeden

o d n i e j o d b i c i a procesów, k t ó r e
na

wsi,

wyraźnie

faworyzując

konkursów i w y s t a w rzeźby podejmujące
aktualną .
8

ze

artystycznej wsi. Jed­

W

tych

te­

w a r u n k a c h t o n ówczes­

nej p r o d u k c j i rzeźbiarskiej nadawały prace o c h a r a k ­
terze

raczej

matyki,

traktorami,
34

35

I I . 34. K s i ą d z .
Wys. 26,5 cm.
Wyk.
1963.
Henryk
Skowron,
Nieluszyna,
pow. Wieluń.
I I . 35.
Profesor.
Wys.
31,5 cm. Wyk. 1962. Aleksander
Koperwas,
Ja­
sienica
Gubińska,
pow. Lubsko.
II. 36. Lenin.
Wys.
55 cm.
Wyk. 1962. Teofil
Kożuchowski,
Studzianka,
pow.
Biała Podlaska.
II. 37. Miotlarz.
Wys. 28 cm.
Wyk.
1960. Hieronim
Karpiński,
Domasławek,
pow.
Wągrowiec.

amatorskim, prymitywne w

nieraz

wręcz

koniunkturalne

murarz przy

ujęciu

(radosna

te­
orka

pracy, k a r y k a t u r y

kułaka,

sceny z życia d a w n e j w s i — e k o n o m bijący

chłopów

itp.).

Organizatorzy

nimi

cieszyli,

zwierciedlają

terenowych

ulegając
one

wystaw

szczerze

n a i w n e m u złudzeniu, ż e

przemiany,

jakie

zaszły

w

się
od­

świa­

domości t w ó r c ó w , czy n a w e t w s i .
N i e m a p o t r z e b y przemilczać błędów tego, n i e z b y t
n a szczęście długo t r w a j ą c e g o
zresztą

jedynie

w

małym

o k r e s u , dotyczyły

stopniu

sztuki

one

ludowej

�•^1

i

zostały n a t y m o d c i n k u w c z e ś n i e j niż g d z i e i n d z i e j

przezwyciężone . Złe s t r o n y tego o k r e s u polegały n a
9

t y m , że n a dłuższy czas w p r o w a d z o n o
teriach

ocen,

ambicje

w

nieuzasadniony

licznych

amatorów,

nagród i z a k u p ó w
ty,

a

nawet

którzy

uwierzyli w

geniusz

zamęt w

sposób
pod

swoje

(tak pisano

zaś stroną

było

teresowania

nową

tematyką,

którą

podejmować

coraz

liczniejsi

interesujący

j a k Kudła,

talen­

ówczesnej

stworzenie
z

zain­

kolei

rzeźbiarze,

Janas,

wpływem

wielkie

np. w

„Wsi"). Pozytywną

kry­

rozbudzając

w

zaczęli

t y m tak

Centkowski

w p r z e k o n a n i u , że dzieła i c h są p o t r z e b n e

i

inni,

i użytecz­

ne społecznie.
I c h p r a c e znalazły się w ł a ś n i e n a
wystawie

sztuki

(1955 r . ) . W

10-lecia"

„Ogólnopolskiej
w

Warszawie

t y m czasie t r u d n o już m ó w i ć o i n s p i ­

1 0

rowaniu

ludowej

twórców,

na

naradach

i

z

okazji

wystaw

m i e l i o n i możność z o r i e n t o w a n i a się, że o o c e n i e
cyduje

przede

w s z y s t k i m czysto

i c h dzieł. S p r a w a

t a staje

artystyczna

się jeszcze b a r d z i e j

w i s t a p o 1957 r . , k i e d y t o w p r a k t y c e m e c e n a t
muje

n a siebie

C P L i A , stając się g ł ó w n y m

p r o d u k c j i rzeźbiarskiej
mechanizm

11

de­

wartość
oczy­
przyj­

odbiorcą

. T e r a z n i e działa już n i e m a l

inspiracji z

zewnątrz,

przeciwnie

—

to

C P L i A zachęca t w ó r c ó w d o p o d e j m o w a n i a o b o k i n n e j
r ó w n i e ż t e m a t y k i k u l t o w e j , zwłaszcza
chomienia sklepów w N o w y m
stawieniu

się

na

rzeźb o w y s o k i e j
świątków

12

dewizowego
randze

o d czasu

uru­

Jorku i Brukseli i na­
odbiorcę,

żądającego

a r t y s t y c z n e j , często

właśnie

. Również n i e m a i być n i e może żadnych

zewnętrznych

s u g e s t i i co d o f o r m y . P r z e c i w n i e ,

na-

39

II. 38. Chłop
z masielnicą.
Wys.
37 cm. Wyk. 1960 Mieczysław
Ruszkowski.
U. 39. Święty, fragm.
Wyk.
1960. Jan Centkowski.
II. 40. Głów­
ka
laski.
Wyk.
Feliks
Błaszczyk.

�t u r a l n a selekcja, u źródeł której stoi o d b i o r c a uwraż­

w y k o n u j e się już n i e m a l t y l k o d l a C P L i A ( M . R u s z ­

l i w i o n y i rozmiłowany w sztuce p r y m i t y w n e j , w

kowski,

nych

świątkach,

rakterze

preferuje

tradycyjnym.

wyraźnie

W

rzeźby

t e j więc

daw­

o

sytuacji,

cha­
raczej

jasnej d l a l u d o w y c h twórców, można powiedzieć,
tak

temat,

jak i

kształt

dzieła,

sprawą a r t y s t y . I z t e j p o z y c j i

jest

już

że

wyłączną

w a r t o dokonać

prze­

cechą

wyobrażeń

tematów

RZEŹB

niu

od

wykonuje

zarówno

współczes­

tematykę

dawnej,

tradycyjną,

się

s a k r a l n e j .

obecnie

coraz

Rzeźb

mniej;

uległa też ilość w y s t ę p u j ą c y c h

Potrze­

większości f i g u r y

o n e t o zastępują w k a p l i c z k a c h s t a r e ś w i ą t ­

k i l u d o w e , one głównie widnieją n a d o m o w y c h
r z y k a c h . Zanikają

takie dawniej

częste

rakterystyczny
ważają
rając

te również

się w

Chry­

do E g i p t u , a n a w e t t a k c h a ­

dla dawnej

dwa tematy:

Tematy

ołta­

wyobrażenia

j a k C h r y s t u s p o d krzyżem, Pieta, Sw. Rodzina,
stus w grobie, Ucieczka

wsi — Frasobliwy.

M a t k a Boska
rzeźbią

oraz

wiejscy

miarę możliwości

Prze­

krucyfiksy.

świątkarze,

zbliżyć

łości" gipsowego w i z e r u n k u , w

do

sta­

„doskona­

przeciwnym

bowiem

w y p a d k u n i e mogą konkurować z f i g u r a m i , k u p o w a ­
n y m i n a o d p u s t a c h czy w s k l e p a c h z d e w o c j o n a l i a m i .
Rzeźbią o n i również, a c z k o l w i e k r z a d k o , świętych

—

F l o r i a n a , strzegącego o d o g n i a , o r a z r ó ż n y c h św. P a ­
tronów,

choć

kapliczkach
Wciąż
wego,
i

ale

zwyczaj

też

już

jeszcze

stawiania

ich w

wyłącznie

tematy,

J. Lamęckiego
nież

z myślą

jest

z

spotykane

są

figurki

dla

często

Frasobli­

CPL1A,
w

rzeźbiarsko

kręgu

nabywców.

opracowanymi

muzeów

d l a siebie.

twórczości

czy J . Janasa, p o d e j m o w a n e
o nowym

i

młodego

podziale

widoczna

do J e r o z o l i m y "

1 !

czy
oto­

.

pokolenia

zainteresowa­
twórców,

n a g r u p y , j a k i e dość

1. Dzieje
skłania

ojczyste,
do

ambicja

koniunktura?

Wszystkie
i

tej

wykonywania

czyć p o w i n n y
dzieł

bohaterowie

podjęcia

o

tej

są

np.
rów­

Podobnie

szopkami,

które

i

roz­

wyraźnie

występującym

ale

prawie

—

ważnych,

a

zawsze

świad­

rzeźbiarza?

się d o

bodźcem

może

które

i randze

przyczyniają

tematyce,

Świadomość

inspiracja?

dzieł

Co

przywódcy.

tematyki?

o możliwościach

te m o t y w y

powstania

najważniejszym

(obok

innych)

jest

właśnie t e n o s t a t n i .
W i e l u rzeźbiarzy o d c z u w a posłannictwo s w e j
czości,

uważa

się

za s z c z e g ó l n i e

l o s , a sztukę s w ą t r a k t u j e
społeczne

znaczenie,

i c h ponad

środowisko,

wypadki,

gdy

gurę F r a s o b l i w e g o

świątkarz

mawiał

jej

na i n ­

wynoszą­

wyróżniającym.

b y ł y w s z a k ż e d a w n i e j (już k r a ń c o w e w s w e j
miałości)

przez
w

oddziaływania

n y c h ludzi. Twórczość jest d l a nich a k t e m
cym

twór­

obdarzonych

z powagą, wierząc

możność

Znane
zarozu­

ukończywszy

do n i e j :

„Panie

fi­

Boże

—

tyś m n i e s t w o r z y ł , j a C i e b i e — j e s t e ś m y k w i t a " . T o ­
też t r a k t o w a ł z g ó r y kogoś, z a j m u j ą c e g o
niem zabawek
tości

dzieła

Nie
rów

decydował

zawsze

gdzieś
czony

w

k i m byli

decyzja

dziejów
i

co

zasłyszane, jakaś
w

mieście. A

oczach

ludu

temat

wyrzeźbienia

wiązała

czynili

—

się

ze

że

pomoc

,

on

bohate­
świado­

wystarczyło

reprodukcja, pomnik

czy inaczej

rzeźbiono

o k t ó r y c h n i e w i e d z i a ł o się n i e m a l n i c p o z a
istnieli,

1 4

ogarniał i twórcę.

jednak

narodowych

mością,

się r z e ź b i e ­

czy u c i e s z n y c h f i g u r e k , j a k o że o w a r ­

też s p l e n d o r e m s w y m

p r y w a t n y c h nabywców z miast, rzadziej

Inne

domowych

zanika.

wykonywane

niemal

średniego

polityczna,

ta­

ogranicze­

tematów.

b y w s i zaspokajają w z d e c y d o w a n e j
gipsowe,

tradycyjnych

się z a r y s o w u j ą . Są t o :
we

n a d a l jeszcze k o n t y n u o w a n ą , j a k n o w ą — ś w i e c k ą .
kich

nurtem

i c h niekonwencjonalność,

czeniu Apostołów" Lamęckiego

patrzymy w

występujących

obejmuje

Zacznijmy

i n . ) . Charakterystyczną

T e m a t y k ę ś w i e c k ą , dominującą w

TEMATYKA

rzeźbie

jest

i
poza

„Chrystus S k o w a n y " Kamińskiego, „ M . B o s k a w

niach

nej

Kamiński

powstałych

np. w t a k i c h pracach j a k „Wjazd

glądu i c h p r a c .

Repertuar

Ignacy

rzeźb

ich i opieka

mogła

być

imię
zoba­

świętych,
t y m , że
niekiedy

�U. 41. Aniołek.
Wys. 24,5 cm.
Wyk.
1963. Apolinary
Pastwa,
•Węglikowice,
pow.
Kościerzyna.
II. 42. Babcia.
Wys. 25,5 cm. Wyk.
Ryszard
Miernik.
II. 43.
Statua
Wolności.
Wys. 82 cm. Wyk. 1961.
jan
Lamęcki.
Dorożka,
fragm.
Wy/c. 1962.
Feliks
Czajkowski,
Zelczyna,
pow.
Kraków.

s k u t e c z n a ? A c z y k t o znał t w a r z ś w i ę t e g o ? R ó ż n e
t w a r z e mają święci, o i c h tożsamości ś w i a d c z y p r z e ­
cież w ł a ś c i w y a t r y b u t .
Pierwsze znane

nam w

rzeźbie l u d o w e j

wyobra-

żenią h i s t o r y c z n y c h p o s t a c i b l i s k i e są t a k i m
wyobrażeniom

o ś w i ę t y c h . Są j a k k l i s z a

n a , n a której w y k o n a n o

d w a zdjęcia i o b r a z

p o s t a c i nakłada się n a s i e b i e , t w o r z ą c jakąś
śloną s y l w e t ę . T a k a
z

okresu

właśnie

fotograficz­
dwóch

nieokre­

j e s t nip. rzeźba Jędrzeja

międzywojennego,

o

której

weryn.

„...Wizerunku t e g o k r ó l a

próżno

przeszło

d w a tygodnie,

się w y r z e ź b i ć go t a k , j a k go

pisał

Wawry
T.

Se­

szukał [ W a w r o ]
wreszcie

widział

ksiądz m ó w i ł z a m b o n y o t r z e c h s e t n e j

w

na

kazań w
ka

umyśle s t a r e g o

osobliwego

jącego

w

króla:

lewej

ręce

Dodajmy,

że

beskidzki

tego „Święty I g n a c y
kim

płaszczu,

pancerz,

i w

powstała

I5

figur­

trzyma­

szablę, a n a g ł o w i e

o b r o n i e k t ó r e g o dobył b r o n i "

krzyż,

świątkarz

nazwał

ją

S o b i e s k i " , a strój króla w

zarzuconym

w

.

na

ochraniający

spódniczce w y w o d z i

się

do

krót­
tułów

prawdopodob­

n i e z r z e ź b św. F l o r i a n a czy św. J e r z e g o .
Dokładność

wiedzy

o

portretowanej

osobie

musiała b y ć z b y t w i e l k a , jeśli już p o w o j n i e

nie

Lamęc­

zdecydował

k i , człowiek n i e j e d n o

chwili,

ze swadą p o s ł u g i w a ć się p i ó r e m — rzeźbi f i g u r y J a ­

rocznicy

gdy
zwy­

na Napolańskiego

cięstwa p o d W i e d n i e m i J a n i e S o b i e s k i m , a niedługo

nak

przedtem o Prezydencie Rzeczypospolitej,

kazał z d e c y d o w a n y

c y m Mościckim. Z p o m i e s z a n i a

świątkarza

Ignacego Sobieskiego,

prof.

Igna­

się treści t y c h d w ó c h

okres w o j n y

w życiu widzący, a i

umiejący

czy J a k u b a S o b i e s k i e g o .
l s

A

jed­

i z m i a n , j a k i e p o n i e j zaszły, w y ­
wpływ

n a świadomość

twórców. Zbliżył i c h do w i e d z y ,

ludowych

d o książki — d o ż y -

25

�cia

i

tradycji

Miejsce
dzianych
jęła

narodowej,

dawnego
w

kościele

chodzi

do

odległego

domo

cech

stości

czci

Czorsztynie
a bodaj,

szkolne

góral,

wykonuje

Jest

jeszcze

t o czas, g d y
i

i

czwartek

kupuje

gazety.

najbiedniejszego

książki

dzieci,

świętym

wypi­

w

podobni,

atrybutów

pod

i m tylko

wpływem
w

uroczy­
pobliskim

stronę

wcześniej

chłopów

rzeźbi

w

działa

już

Mnożą

mechanizm
się

tejki

z

próbę

wer­

różnych

zachęty,

propo­

z y c j e — choćby z r o b i e n i a r z e ź b n a w y s t a w y

ludowe.

na zdobytych

reprodukcji

„Autoportretu".

gdzieś

Janas

bródkę
aby

u

starannie

wize­

ubiór,

jasna ponad

oni

tych

Nie

podkreślał

Matejki, inny

rzecz była

Są

już w

indywidualizacji twarzy.

więc

było

to

różnice

a

trochę

rzeźbach
łatwe,

fryzury,

Mickiewiczowi

wszelką

Oprócz
konał

t y c h p o s t a c i , już
płaskorzeźby

pernika.

I

t u źródłem

wiedzy

z astrolabium w
w

wywodzi

lewej

z własnej

Kościuszki,

była

prawej

dłoni,

gest

Stosza

produkcję

w

książce

Polska

plastyka

posiadanej

której

przez

a u t o r a w z i ą ł za

święte

postać przedstawioną, a b y ł t o f r a g m e n t r z e ź b y

Przej­

dzia

najmniej

do t e m a t y k i świeckiej

łatwe. Należało

odejść

n i e było

od spraw

by­

ważnych

Co w i e Janas o t y c h postaciach?
Kowalska

podaje,

wypożyczonej

zaczynali

rzeźbiarze
wypowiedź

kazania

swej

sprawności,

zainteresowań,
darskiej

nie

obciążeni

artystyczna

potrzeb

była

dla

że

środkiem

po­

m y ś l e l i , że świat

nie tylko

nadmiaru

codziennej,

p r a c y , a l e i radością o b s e r w a c j i ,

gospo­

chęcią j a ­

słońce

iż

D r A.

Lewicka-

o K o p e r n i k u czytał

w

książce

ze szkoły. W i e d z i a ł o n i m , iż

tradycją,

wyładowania

„Sę­

niesprawiedliwy".

( t e m a t ! ) i rzeźbić co? — k o n i a ? k r o w ę ? T a k w ł a ś n i e
których

re­

siebie

n a s. 159,

średniowieczna

t y l e że p o m y l i ł o m u się i n a z w i s k o

postać

wzorowany

Norymberczyka,

Janas

perga­

atrybut i

z o b r a z u M a t e j k i , a W i t Stosz

Ko­

Koper­

a rozwiniętym
swój,

jest n a rzeźbie w i e l k i e g o
znalazł

i

książka.

p o n i e w a ż w i a d o m o , że n i e p o w i n n y t o b y ć

ście ś w i ą t k a r z y

—

inicjatywy, w y ­

Wita

p o s t a c i e — w i ę c co m o ż n a b y ł o przedstawiać?

A

—

wątpliwość

p o d pachę w ł o ż y ł księgę w i e l k ą i o d r a z u w i d o c z n ą .

nik,

kilku

się

s z t y w n i , n i e p o r a d n i , ale widać

minem

1 7

t y l k o oprzeć

r u n k a c h : Mickiewicza z pomnika w Warszawie, a M a ­

bohatera

Janosika .

inspiracji.

zostało

trzymał",

1951 r . p o d o b i z n ę

panów,

s j a c h n a desce o b r a z
wpływów

—

Kostki-Napierskiego

sam z
że

literaturze, za­

izbie

p r z e s t a l i być

Janas,

ku
choć

Targu
są w

własnych, n o w y c h

właściwych.

regionalnej.

d z i e j ó w s t a l i się k o n k r e t n i e j s i . W i a ­

co u c z y n i l i . I

nabrali

„co,

N.

świątkarza

sy. B o h a t e r o w i e

tylko

świętych postaci, w i ­

ilustracja. Janas w

zjawiskiem

wiejskiego

nie

czy d e w o c y j n e j

książka, g a z e t o w a

Normalnym

a

pierwowzoru

stoi, a

świat

się

obraca,

a

„zbadał,

pirwi

ludzie

s t o i , a słońce się o b r a c a . T o

w i e l k a s t u k a t o t o zbadać". Z a p e w n e

była

służyć m u m i a ł y

do t e g o t r z y m a n e w r ę k u „ n a r z y n d z i a , co śnimi m i r z o ł t y n ś w i a t " . Z n a ł też r z e ź b y W i t a Stosza,

szcze­

kiegoś u t r w a l e n i a m o m e n t ó w życia... Ś w i ą t k a r z e n a ­

rze

powie

t o m i a s t chętnie s z u k a l i t e m a t ó w „ g o d n y c h " , o n e s t a ­

„Widzem

nowiły

k i s i zasłużony

u niektórych

rodzajowych,

u

rodzaj

niektórych

pomostu do
jak

właśnie

kompozycji
u

Janasa,

się

I

nimi

zachwycał.

Kościuszko?

cłowiek".

t u dochodzimy

do s p r a w y

następnej. N i e

w ą t p l i w o ś c i , że w z o r e m

nikało z całego ś w i a t o p o g l ą d u t w ó r c y , j e g o k o n c e p c j i

p o s t a c i z h i s t o r i i są i c h p o w s z e c h n i e

sztuki i roli

ki

—

w

podobnej

Zgodził

się w i ę c

Janas wyrzeźbić n a wystawę

w

nim

j e g o p o m n i k , t o w i e m , że t o m u s i b y ć j a -

s t a n o w i ł y j e d y n ą f o r m ę w y p o w i e d z i ś w i e c k i e j , co w y ­
artysty.

O

obrazy

d l a współcześnie

utrzymane

konwencji

w

znane

konwencji

ulega

rzeźbionych
wizerun­

„apoteozy",

utrzymane fotografie

i

ryci­

Mickie­

n y w książkach, n o i p o m n i k i . O n e t o s t a n o w i ł y w z ó r

w i c z a , ale n a z w i s k a t e n i c m u n i e m ó w i ł y , w i ę c p o ­

d l a w s p o m n i a n y c h już rzeźb J a n a s a , a t a k ż e n p . d l a

1953 r . s u g e r o w a n e

m u postacie

Matejki

i

11. 44. Odrodzenie.
Wys. 74 cm. Wyk. J . Jakubowicz,
Traktorzystka.
Wys. 42 cm. Wyk. Adam
Czarnecki,

Iwonicz,
Gumienice,

pow. Krosno.
II. 45.
pow.
Busko.

�Wy/c. Mieczysław
pow.
Łańcut.

II. 46. Autoportret.
Wys. 47,5 cm.
Wyk. Wojciech
Bytnar,
Albigowa,

Ruszkowski.

II.

47. Kobieta

przy

kc^dziełi.

W y s . 26 cm.

w y o b r a ż e ń W i e s z c z a w twórczości L e o n a K u d ł y i M a -

Z w r ó ć m y t u u w a g ę n a f a k t , iż u ź r ó d e ł t e j z m i a n y

m e r t a P i ó r k o ( i l . 19) czy J a n a L a m ę c k i e g o (o p o s t a c i

s t o s u n k u d o t e m a t u „ w o d z a " l e ż y dziś r ó w n i e ż i n n y ,

Mickiewicza

bardziej

osobisty

większa

znajomość

a u t o r p o w i e d z i a ł , że j e s t

na p o m n i k u w P a r y ż u "

Poważnym p r o b l e m e m

(strój,

czy

charakterystyczne

uczesanie,

wąsy).

Kostki-Napierskiego,

j a k stoi

stawała się j e d n a k

podobieństwa. N i e z a w s z e b o w i e m
postaci

„taki

).

l s

Te

sprawa

wystarczył a t r y b u t

jej

cechy

mogły

zewnętrzne

wystarczyć

St. Czarnieckiego,

dla

Janosika, h u ­

jach,

a także

statuetce

„Lenin

prez.

ale nie d l a postaci k o n k r e t n y c h ,

rzeźbionych

z fotografii, reprodukcji. Postulat

jewskiego

z i n d y w i d u a l i z o w a n i a p o s t a c i w i ą z a ł się z o k r e ś l o n y m
dawniej

niemal

że

niepotrzebnej

(świątkarze m i e l i s w ó j „ s p o s ó b " n a r z e ź b i e n i e
i , robiąc duże ilości zbliżonych w a r i a n t ó w
postaci,

dochodzili

do

właściwego

sobie

twarzy

tej

samej

schematu

czy

naszego b y ł y

wizerunku,

wzmożoną

Kożuchowskiego

obserwację i próby

czynione

w

że

czy
przez

tym kie­

r u n k u udało i m się uzyskać duży postęp. W i e m y
z

e

gdy

sprawność

uchwycić

nazwę

z

inspi

ji

a

gen. S w i e r c z e w s k i

koniu".

zawiodła

i

nie

z a m i e r z o n e g o r y s u podobieństwa,

zmieniał
r a c

ręki

figury

zdjęciem

i

tak np. u

Stalina
zamienia

też,
się

w

„Żołnierz",
„Oficera

na

czy

roli

realiów,

tematu,
w

dzie­

znanych

p o p i e r s i u S t a l i n a czy
dłuta

w

Kudły,

w

wizerunkach

jego

Lenina,

Kożuchowskiego

się p y t a n i e — w

współczesnych

i

Kra­

j a k i m stop­

przywódców

wynikiem

ryzykować

Kraju

Rad

i n s p i r a c j i . Zachęty

bez­

w

działacz i p r o p a g a n d y s t a

otrzymanie

oczach

łecznego",

a może
były

chwyceniem

podobizny

przeciętnego
nawet

b y te wynikały raczej
nieco

widza
naiwnie

z atmosfery
może

w

na pewno
od

chcie­
dale­

„oficjalnego"

zabawnej.

R-eź-

„zamówienia

spo­

karykaturalnym

pod­

tematyki, spotykanej

fesjonalnych,

rzeźbiarz

Centkowskiego

powstaje
się

udało

Stalin"
przez

wet, aby najgorliwszy

Lamęckiego,

( i l . 46) w s k a z u j e ,

jej

pośredniej — j a k się z d a j e — n i e b y ł o , n i e sądzę n a ­

kiej

Janasa,

ostatnio

rzeźby

męckiego czy D u ż y ń s k i e g o — p o r . i l . 5 i 29). P r z y k ł a d
Kudły,

podjętego

( i l . 2 1 , 36).

Oczywiście wyłania

li

Ruszkowskiego

ciekawym
i

Bieruta

niu

t w a r z y . W i d a ć t o zresztą i dziś u K a m i ń s k i e g o , L a ­

zwłaszcza

do

postaci,

charakterystycznych

dać t o n p . w b a r d z o
kompozycji

z n a n y c h już d o b r z e
sprawności,

samej

z l i c z n y c h i l u s t r a c j i czy r e p r o d u k c j i dzieł s z t u k i . W i ­

sarza, k o s y n i e r a —

typem

stosunek

na wystawach

p l a k a t a c h i prasie

pro­

ilustrowanej.

B y w a oczywiście, że r z e ź b i a r z w y c z u w a ( i n n a r z e c z
czy

słusznie) k o n i u n k t u r ę ; n a t y m t l e w ł a ś n i e

powstać w r ę c z
ki

narodowej

gigantyczna
Juliana

koncepcja

Brzozowskiego,

wielkiej
w

mogła
szop­

której

p r z e d ż ł o b k i e m l u b Gomułką i S p y c h a l s k i m

by

(zależnie

17

�o d t e g o , która w e r s j a u z y s k a szanse r e a l i z a c j i ) d e ­
f i l o w a ł o r s z a k przeszło 300 p o s t a c i , k r ó l ó w i w o d z ó w ,
h u s a r z y i ż o ł n i e r z y z różnych o k r e s ó w , t y p ó w l u d o ­
w y c h , cyklistów, sportowców, l u d z i różnych
pro­
f e s j i . A l e p r z y k ł a d y t e g o r o d z a j u n i e stanowią w i ę k ­
szości.
Tematyka
nie, źródłem
sa —
Z

„ b o h a t e r ó w " w y s t ę p u j e dziś n a d e r

licz­

jej

pra­

a nawet

jest

właśnie

kronika

książki p o c h o d z i

Bemem

książka

pierwowzór

( i l . 20) L a m ę c k i e g o

Centkowskiego.

Ale

ze szczerej p o t r z e b y

m e d a l i o n u z gen.

wypowiedzi,

n a n i a o słuszności podjęcia
których

k o n k u r s czy

chetną

pobudkę,

możliwości
Do

zachęta

tylko

tematycznej.

leży prace

typie „Żniwiarka i ekonom",

w

chłopa",

kami

sTcontrastowane

traktorów

orzących

nasz

kształtuje

katalog

polskich,
z

tematów

t y m że

ludowej

granica

czasowa

sokiej

i

ważnie

reprodukcji),

zmonumentalizowanej

figury

sytuuje

u l e , a t r y b u t t e g o chłopskiego
wątpliwości,

jak
dzia­

umieszcza

interesujący

reportażem

zapewne

fotograficznym

k a r n o idzie z papierosem
wzór

próby,

j a k np. Lamęc­

portret prezydenta

inspirowany

i podobieństwo

z

Indonezji S u -

kroniką

filmową

z pobytu w

lub

Polsce. S u -

w r ę k u — n i e j e s t już n a

świętych

u c z y n i o n y , widać,

że

wym

pokazaniem

treści,

pują

najczęściej

w

przełamują
A

dziś s c h e m a t y

bohaterowie

i

reportaż

„reprezenta­

stają

się

z

dzieł
i

sztuki

drugi

sztuki
zetek

profesjonalnej,
wspólny

społecznie

„ważnej",

ściennych,

plakatów.

tematyczne

dawniej

ne, z r o d z o n e
prawdy

inspiracja

bolizujący
ny

zwycięską

o

na

wiąże

je

kompo­

ni,

drapieżnych

książkę

w

rąk

depcze

postaci

na

książce

ohyd­

ogromnego

( r o b o t n i k m a kielnię

drugiej,

obok

w

w

gołąbek

kapitalistycznej hy d r y

dło­

pokoju,

wyrzeźbio­

napięcia, g m a c h f a b r y k i

i k o ł o zębate — i l . 44). J e s t w t y m w y o b r a ż e n i u
i

udolność

pewna

naiwność,

dlatego

ostrością o d n a j d u j e m y

w

też

niej j a k b y k a r y k a ­

turę ó w c z e s n e j złej s z t u k i z j e j apoteozą,
i

prymitywną

(a p r z e z

nie­

zapewne

to mało

gloryfikacją

skuteczną)

krytyką

i t d . Jest

przeszłości. Z w i ą z k u t a k i c h p r a c i w

—

zapotrze­

n e j t e m a t y k i z koniunkturą n a nią w t a m t y m o k r e ­

wyczucie

znanej

z

Zaliczam
żądany

dawniejszych.

się w

nurt

prasy,

ga­

tu

zarówno

temat,

jak np.

autentycz­

Granica

trudna

do u s t a l e n i a , o b o k b o w i e m

prostu

koniunkturalnych

jest

tu

l i c z n y c h rzeźb p o

prymitywnej

dydaktyce,

sie d o w o d z i

Tracze,
zabawka.
Wys.
Skirzyński,
Rumunki,

22 cm.
pow.

Wyk.
Sierpc.

f a k t niewystępowania

ogóle

jej w

omawia­

l a t a c h póź­

n i e j s z y c h , p o 1958 r .
Bardziej
tycznej

bezpośrednie są s c e n k i o r ó w n i e

treści, a l e u t r z y m a n e w

plebejskiej

—

j a k n p . rzeźba

konwencji

A.

dydak­
ludowej,

Orłowskiej,

przed­

stawiająca p a r o b k a usiłującego zdjąć d z i e d z i c o w i b u t
z nogi, podczas g d y t e n m u pomaga,
nogą t y ł e m

odwróconego

pchając

działające e m o c j o n a l n i e

ciecha

Draka para

Jest w
ale

niemal

przy typowej

osobiste

n a w i d z a , j a k choćby

wieśniacza

tej kompozycji

przy

drugą

parobka.

Są też, j a k w s p o m n i a ł e m , r z e ź b y szczere,
i

II.
48.
Wacław

wystę­

spotkać

j a k fotografią

i d z i s i a j " , j a k też i p r a c e

o

ale

zarówno

z chęci p r z e k a z a n i a m ł o d e m u p o k o l e n i u
czasach

wymową,

tego r o d z a j u

klasę robotniczą

kapitalizm, przedstawiony

łba i

ludźmi.

te

a

wzorami

n a tę t e m a t y k ę , chęć w ł ą c z e n i a

kompozycje
„Wieś

grupą

moment

bowania

Rzeźby

polityczno-społeczna.

poprzednią

prze­

satyrycznego,

zycji, gdzie w i e l k i , n a d m i e r n i e w y s o k i r o b o t n i k , s y m ­

z taką
2. Tematyka

(znanego

m o ż n a i w r z e ź b i e pełnej — j a k n p . w o w e j

a na cokole

portretu.

wpływ

czasu

płaskorzeźbach,

n e zostały słupy w y s o k i e g o

cyjnego"

rzeźbie

jednoznaczną

postaci, ubioru.

że t o w ł a ś n i e

się

zwłaszcza p l a k a t u . W ł a ś n i e p l a k a t u — z j e g o s k r ó t o ­

film

fotograficzny

w

rysunku

artystę z a f r a p o w a ć musiała e g z o t y k a
wykluczone,

ogólno­

1950—1955,

p r a c e zdradzają

tego

Nie

jest

i

latach

przesuwa

a n i e r a z sloganowością. T e m a t y

pszczoły.

K o n w e n c j ę l u d o w ą , hieratyzującą statyczną postać,

karno,

w

o 1—2 l a t a , a s a m e
tematycznego

ostatnie

obraz­

wznoszą­

okręgowych

się

malarstwa

kiego

ziemię, m u r a r z y

wystaw

odbywających

( i l . 50, 51), t y l e że p o b o k a c h n a d m i e r n i e w y ­

dopiero

„Dziedzic

lukrowanymi

c y c h ściany i t p . N i e t r u d n o z a u w a ż y ć , że j e s t t o j a k ­

Wawry

przełamują

szla­

pewnej

by

rzeźbiarz

żadnej

tylko

i wskazanie

postaci

j e j z rzeźbą sakralną

na n i c h w i e l k i e

stanowiły

impuls

śmierci

z l u d o w ą tradycją, co

łacza, a, b y n i e b y ł o

przeko­

wizerunek

w y r a ź n i e podkreśla z e s t a w i e n i e

—

i

rocznicę j e g o

czy

postać s w e g o b o h a t e r a z g o d n i e

dwa drzewka

z emocji

tematu — dla powstania

powstałych w y r a ź n i e z i n s p i r a c j i zaliczyć n a ­

bijący

filmowa.

d r J . Dzierżonia, w y k o n a n y w
przez

szkolna,

l a k i e r n i c z y c h i p ł y t k i c h — są i t a k i e , k t ó r e p o w s t a ł y

zaprzężona

jakaś w e w n ę t r z n a

hieratycznym

do

Woj­
sochy.

ekspresja,

ustawieniu

postaci,

d l a l u d o w e j rzeźby statyce. I n n e

prace

D r a k a potwierdzają

t o w r a ż e n i e . Są o n e już n a g r a ­

nicy

wyróżnia

grupy,

rodowód,

którą

przeżycie,

wybitnie

stanowiące

źródło

emocjonalny
podjęcia

te­

matu.
3.

Tematyka

takiej
treści,
w
de

które

jego

wszystkim
wiele,

i

jest

sceny

artystą,

wyobraźni.

obrazy
z

a l e działają

wypowiedzenia
pozostawiły

Znajdziemy

wojny,

obozów

Motorem

okupacyjna.
potrzeba

wstrząsnęły

psychice,

cywilnej,
jest

wojenna

twórczości

masakry

zagłady.

one n a w i d z a

Prac
ze

tu

ślad
prze­

ludności
tych

nie

szczególną

�siłą,

jest

w

nich

spotęgowana

ekspresja,

n a r r a c j i , która s p r a w i a , że wstrząsają
jak

relacje

toriach.

dzieci
z

Oświęcimia"

zwłaszcza

o

egzekucji

czy

munta

i

(il.

Woźniaka ,
1 9

przerażającym

14).

znaczne

cyklu
Zyg­

Nieporadność

stwarza

niezbędną osłonę, izolującą

od pato­

wzbogacenie

do m o ż l i w i e t r a f n e j

krema­
wcześniej

i Bełżca w y k o n a n y c h przez

Skrętowicza

t y c h scenach

już

Szczepana

znakomitym

scen z O ś w i ę c i m i a
w

scenach

Myślę t u o r e p r o d u k o w a n y m

„Więźniu
a

o

naiwność

one n a m i t a k ,

W

ujęciu

widać

niektórych

wyraźnie
religijna,

która

dosadna

żadnego

wzoru w

sztuce

dziej

nie dostrzeżemy

nika

wyobraźni

w

inspiracji,

bez

b a b niż s a m o

tak silnym stopniu

(il.

twórczej,

która

pozwoliła

artyście

znaleźć n o w ą , j a k ż e p r z e k o n y w a j ą c ą f o r m u ł ę d l a w y ­
rażenia p r z e p e ł n i a j ą c y c h
kiej

inwencji

aby

podjąć

i

g o treści. T r z e b a

odwagi

temat,

i

czy f o t o g r a f i i . N i g d z i e i n ­
czyn­

(a

raczej

d l a którego,

było w i e l ­

nieświadomości),

jeśli i s t n i e j e

prece­

dawniej

więcej

frapuje

charakterystyka
pokazany

jest

cież j a k ż e l u d o w e j
sposób b a r d z i e j
sunków
szek

formie, istnieje wiele

płaskorzeźb),

i l u s t r a c y j n y , zbliżony

amatorów

Świder).

ozy d z i e c i

Jest

0 przedstawienie

w

powiedzieć,

rażają
tylko
do

(Paweł H u l k a ,

Franci­

wizerunkach

troska

było", jest

własna,

t a k „jak

obserwacja.

pierwsze

przedstawiają,
następnej,

4. Sceny
najtrafniej

oddałoby

tę

różnych

środo­

to,

może

„mały

w i ę c — t e m a t y k a z życia, w y n i k ł a
różnych

odgrywa

t u i n s p i r a c j a dziełem

tografią, i s t o t n a zaś s t a j e
cy)

postaci poprzez

l u b podkreślenie

typowych,

co

co

realizm",

z próby

sztuki

rolę

względnie

się umiejętność
nawet

takie

fo­

charakte­
pra­

przerysowanie

rzeźby

a

charak­

p r o f e s j i . Mniejszą

r e k w i z y t ( n p . narzędzie
a

stawia

zbliża

obserwacji.

ludzie

określenie

środowisk,

na

je

cechuje

terystyki

rystyki

wy­

to te prace

właśnie

życia,

Grupę

zawodów.

—

ilustrują. I t o j e

opartej

z codziennego

i

O ile m o ­

kompozycje

treści w o j e n n o - o k u p a c y j n e ,

grupy

wisk

że

w

do r y ­

choć p r z e w a ż n i e s c h e m a t y c z n a
żemy

temat

raczej

takich

sceny

kompozycji

podejmujących

na granicy

Ciekawe

j e s t też

rażano j e d y n i e
zeświecczeniu,

j a k emocje,

poprzez
mimo

wesela,

typy

ludowe;

są

prządki,

ogromny,

typy

najczęściej

j a k : chłop

jednak

lub kobieta

z

spotyka
masielnicą

że

nawet

dą, czytający
oczywiście

że

właśnie

ambicje

się

doskonale
nych

prace

w

tej

grupie

prac

(lub

ze

spotyka

Są
jako
się

ż y w e j " , troskę o n a -

szczegół. A l e j e s t w i e l e
t o zresztą

mierne,

najczęściej

rzeczy „jak

podpatrzonych,

Widać
tu w

różne, p r z e w a ż n i e

dosadnych

interesujących,
w

charaktery­

n a przykładach

zamieszczo­

artykule ilustracji.

Obserwując

kształtowanie

podkreślić, że w

się t e j t e m a t y k i t r z e b a

porównaniu z okresem

n y m , g d y występowała

raczej

w

współczesne

szopce, z a b a w c e —

przedwojen­

sporadycznie
prace

które
w

jedna

się w

sposób b a r d z i e j

średnictwa,

choć

wątpliwości,

że

torem formy

niegdyś

formie

widoczne

kondensowały

t o dziś

ujawniają

bezpośredni, bez b o s k i e g o

zdaje

się

n i e ulegać

to Frasobliwy

„Zafrasowanego

katharsis w

jest

czy „ U k r z y ż o w a n i a " , realizują
tematyką. Przykładem

właśnie i n s p i r a ­

tyki

ludzkich

bólu i r o z p a c z y

dramatów,

przy­

symbolach

„Piety"

się dziś p o z a

religijną

są t u r z e ź b y

niemal w

po­

najmniejszej

c h ł o p a " ( i l . 3) c z y i n ­

religijnych

wińskiego, obsesyjne

Jeśli
zamy­

n y c h r z e ź b t e g o r o d z a j u . Treści, k t ó r e d a w n i e j
nosiły

wy­

ulegają

jak smutek,

postaci Frasobliwego,

Wacława

Czer­

podejmowaniu

tema­

niedoli,

smutku

starości,

( n p . i l . 32).

5. Tematyka

inspirowana

folklorem,

opowieścią,

podaniami,

legendami

a więc
i

ludową

bajdami.

Pod­

nietą d l a podjęcia t e j t e m a t y k i w m a ł y m t y l k o s t o p ­
n i u jest obserwacja

l u b w i d z i a n y gdzieś w z ó r ,

n i e w a ż n i e j s z a j e s t t u w y o b r a ź n i a , zdolność
nia plastycznego

odpowiednika

znacz­

stworze­

d l a l i t e r a c k i c h treści.

Głównym i n i e m a l j e d y n y m t e r e n e m , gdzie wystę­
gata w

takie

książkę ( l i k w i d a c j a a n a l f a b e t y z m u ) .

pokazania

turalistyczny
styce.

się t y l k o w

pują r z e ź b y o t e j t e m a t y c e

stępą), s i e w c a , d u d z i a r z , k o b i e t a niosąca w i a d r a z w o ­
to

jako

miasteczko­

opowieści

i bezdrożach

Pierwszym,

j e s t z i e m i a łęczycka, b o ­

o B o r u c i e , diabłach w o d z ą c y c h
zabłąkanych

j a k się z d a j e ,

który

po

podróżników i t p .

podjął

przed

kilku

II. 49. Traktor,
zabawka.
Wys. 14 cm.
Paweł Witek,
Urzędów,
pow.
Kraśnik.

Wyk.

1958.

oracze

1 k o w a l e , żołnierze i r y b a c y — k a t a l o g tytułów
jest

nabożeństwa

czy

ślenie n a d niedolą ludzką i własną —

bagnach

zabawy,

sytua­

wiejskich

do t r a d y c y j n y c h przedstawień.

gro­

Występują w t e j g r u p i e różne w i e j s k i e c h a t y , izby,

spo­

obycza­

t e m a t r e l i g i j n y , dziś

cech

teski.

jest

czy

w e g o życia ( i l . 34).

d a w n i e j t a k i e treści e m o c j o n a l n e ,

(przeważnie

czy

ksiądz,

z galerii b a r w n y c h figur wiejskiego

tępionych

O b o k w s p o m n i a n y c h rzeźb, o odrębnej — a p r z e ­

odrębną

dowcip

twarzy

m i s t e r i u m spowiedzi

31). P o d o b n i e

jest nawiązanie

piekle.

życia

świadomości

obejmowała

dens i ź r ó d ł o — t o w w y o b r a ż e n i a c h m ę k i d u s z p o ­
w

chłopskiego

zaszedł w

w i e d ź stają się jeszcze jedną scenką w i e j s k i e j
cyjny

niczyjej

jaki

od i n n e j s t r o n y , zewnętrznej. Nabożeństwo

ca.

bez

dążenia

sferę s p r a w ś w i ę t y c h , dziś chętnie p o d e j m o w a n a

a rzeźbiarza

powstały

i

w s i , a zwłaszcza l u d o w y c h t w ó r c ó w . T a k n p . t e m a ­
tyka

jowości,

rzeźby

obserwacji

motywów

proces,

su i e k s h i b i c j o n i z m u , r e l a c j a jest czysta i wstrząsają­
Te

tematów

c h a r a k t e r y s t y k i ( p o r . i l . 35).

lub tylko
wykazują

�l a t y t e m a t całej t e j d e m o n o l o g i i

ludowej

był

Kamiński.

samouk

o

Człowiek

oświecony,

umiłowaniu h i s t o r i i

i dziejów

swego r e g i o n u ,

n o w i ł zapoznać l u d z i z b o g a t y m
mi,

zarówno

ze

przeróżnymi

Pod

f o l k l o r e m swej

wpływem

zie­
starał

legendami

sukcesu

nież i n n i r z e ź b i a r z e
Grimma)

o

Borucie

Kamińskiego
zaczynają

itp.

tematykę

re-

podejmować

rów­

łęczyccy.
i bajkową

podejmuje

również

(spod

w

znaku

rzeźbach

g l i n i e K l a r a P r i l l o w a z Pałuk, n i e s t e t y a m b i c j e
łeczne i d y d a k t y c z n e

n i e idą t u w p a r z e

i wrażliwością

bestiariusze

rzeźbie

XVI- i

współczesnej

przeszłość, b l i s k i
nadajemy,

stanowiąc

najdalej

t e m u pojęciu

wysunięty

świątkarza,

myśląc o i z o l a c j o n i z m i e

kulturowej
W

XVII-wieczne,

punkt

w

spo­

z uzdolnie­

artystyczną.

scenki

i

bliźnich,

rodzaj

sta­
pta­

ki.

produkcji zabawkarskiej

Obok

seryjnej

odrębny

ich produkcji w

różnych

postaci

wiejskiego

w

lekie od w i z e r u n k u ornitologicznego
w

twórczości

czy

np. Adama

Andrzeja

i

J a k już

zabawnej

Liska. Krańcowym

mówi­

karykaturze

masywne

i

wielkie

ptaszyska

Kudły,
ścian

Rzeźbiarskie

walory

posiadały

dawniejsze

śmieszne

wi

dziad,

m u z y k a n t i t d . Przestano

je

przed

ostatnią

jednak

figurki

są

ruchome

wykonują,

i

śmieszna

w ó w c z a s stoją

stępnej, którą
7. Zabawki.

jest

czynność

Wśród

licznej

jeden

o

produkcji

t y p , jeden

charakterze

niekiedy

z

zabawkarskiej,

schemat

by — np. figurki

równą

Wincentego

—

jak np.

i s t n i e j e też z a ­

indywidualnym,

niemal

opracowywa­

starannością

co

rzeź­

J a s k r a . Są t o p r z e r ó ż ­

n e śmieszne p o s t a c i e , l a l k i , f i g u r k i , n o i z w i e r z ę t a
konie,
i

krowy,

koguty,

r y b y , postacie

kury,

pawie,

świnki,

—

ptaki

ludzkie na koniach.

Indywidualizacja

tych

zabawek

jest

o

tyle

zro­

zumiała, że r o b i o n o j e d l a w n u k ó w , d z i e c i , n a użytek
najbliższych,
kładem

a

n i e n a sprzedaż.

zabawki

wynikłej

Krańcowym

jedynie

z

przy­

własnego

mysłu i f a n t a z j i są p r z y p o m i n a j ą c e

murzyńskie

my

Józefa

—

obsesyjne,

Odrębny
przez

chłopców

pograniczu

falliczne

rodzaj

figurki

stanowią

pasących

obserwacji

zabawki

bydło.

Minora

2 0

.

wykonywane

Stoją

otaczającego

po­
tote­

one

już

świata

i

na
jako

t a k i e mogłyby być włączone do g r u p y tematów z ż y ­
cia

wiejskiego.
J e d n y m z często w y s t ę p u j ą c y c h

w

zabawce

przeznaczonej

dla

tematów

dzieci,

zarówno

jak i

tej

p r z e z d z i e c i i m ł o d z i e ż . w y k o n a n e j — są f i g u r k i
rząt, r z e z a n e p r z e w a ż n i e w

drzewie,

t y c h b y m do rzeźby raczej

wszelkiego
i

rzadziej

lepione
desce

Do
prawdę
gorię,

na

sprężyn­
wojak,

wyrabiać

jeszcze

pojawiły

figurki

się

wy­

znowu

(w

CPLiA).

Ostatnią
ich wiele,

grupę

stanowią

zabawki

ruchome.

Jest

są r o z m a i t e , choć dziś n i e t a k już a t r a k ­

cyjne

j a k d a w n i e j . G d y wertowałem materiały

czące

życia

różnych

rzeźbiarzy,

uderzyło

doty­

mnie, jak

często łączą o n i w s o b i e jednocześnie d w a z a m i ł o w a ­
nia — do p l a s t y k i i do m a j s t e r k o w a n i a , a n a w e t

do

k o n s t r u k c j i t e c h n i c z n y c h . N i e chcę p o w o ł y w a ć się t u
t y l k o n a z n a n y przykład J a n a Wnęka, któremu
pisuje

się z b u d o w a n i e

przy­

skrzydeł — m a c h i n y d o l a t a ­

n i a , i k t ó r y zginął j a k I k a r , s t r z a s k a w s z y się w p i e r w ­
szym locie o ziemię; w i e l u d a w n y c h rzeźbiarzy m a j ­
strowało

poruszane

siłą

w i a t r u i t d . Dziś m ł o d z i e ż m a tysiące m o ż l i w o ś c i

młyny

wodne,

elektrownie

wy­

życia tęsknot t e c h n i c z n y c h , a l e m i m o
jeszcze n o w e

to spotyka

pokręcenie korbką

uruchamia kilka figurek, a

suwanie

powoduje

czy

deseczek

miarowy

t r a c z y ( i l . 48). W s p o m n i a n y

zowski

n a l e ż y ze swą ruchomą

przykładów

łączenia

techniczną

swego

mniej

się

z a b a w k i — r u c h o m e k o n s t r u k c j e , gdzie

pracy

niż w

tego t y p u

ruch

prze­

kowali

już u p r z e d n i o

Brzo­

szopką n a r o d o w ą
uzdolnień

przedsięwzięcia

(w

wkłada

do

stronę
on

nie

wyrzeźbienie samych f i g u r ) .

8. Godła

Bywa,

i symbole.

że orzeł z a w i e s z o n y

s t a j e n a d w e j ś c i e m d o b u d y n k u , l u b że d o
dachowej

przymocowany

jest

pajac

zo­

sterczyny

obracający

przy

wietrze

t y p u zwierzaki t a k swojskie domowe, j a k

zawieszony

j e s t i orzeł i f i g u r a jeźdźca n a k o n i u

prehistoryczne

wieloprofilowo

zwierząt

Piłata

obecnie

dawnych

się

kominiarz,

silniejszym

należą

(Józefa
do

Piłata),

interesującej

t u nas g r u p y .
cze

wojną,

wzór

kiwające
żydów,

n i e zaliczał, n a t o m i a s t

egzotyczne, a n a w e t

opracowane

na

postacie

—

zwie­

z g l i n y . Większość i c h j e s t w y c i ę t a w płaskiej
i

konane
sklepach

ż y w i e c k i e k o n i k i czy k o n i e z w o z e m ,
na

jaką

one n a g r a n i c y g r u p y n a ­

stanowią:

powtarzającej
bawka

Czasem

figurki

„ e m a u s o w e " , w y r a b i a n e w czasie z i m y p r z e z k r a k o w ­
m u r a r z y , zwłaszcza

chuligan.

ptakistworzo­

ne, a l e , j a k m o n u m e n t a l n e r z e ź b y , p o t o , a b y istnieć.

kach

pijak,

zupeł­

n i e już r z e ź b i a r s k i e g o t r a k t o w a n i a t e m a t y k i są c i ę ż ­

skich

kułak,

m u z y k a n t a , dziada,

Stefańskich

przykładem

pa­

—

—

temat

atlasu. Widać t o

Kazimierza

s t u c h a , Ż y d a - k a r c z m a r z a . P o w o j n i e p o j a w i l i się n o ­
bohaterowie

życia

ośrod­

k a c h k r a j u , s p o t y k a się t w ó r c ó w , traktujących

kie,

karykatury.

pokazanie

wsi, o jej

nowią m i s t e r n i e n i e r a z w y k o n a n e , r ó ż n o b a r w n e

liśmy, podnietą b y ł a d l a t e j t e m a t y k i chęć r o z w e s e ­
lenia

mu

separacji.

rzeźby, n i e do l a t a n i a i n i e do ozdoby
6. Żartobliwe

w

jaki

dawnej

mówiąc
nieczęsto

wskazująca

ł o p a t y - r ę c e , l u b że n a d g a n k i e m

każdemu,

kto

do

i stworów
i

figurki
się

dziwnych

„Sfinksa"
te

bowiem

zaliczamy

( i l . 25 i

stanowią
już

odrębną

dziś

jesz­

26), choć

zdarza,

kate­
aby

wsi

zajedzie,

m i e s z k a rzeźbiarz (np. d o m Brzozowskiego
w i e ) . C z a s e m orzeł p a ń s t w o w y

„Syrenę"

w

p o rzeźbiarsku. I c h p t a k i są z i n d y w i d u a l i z o w a n e , d a ­

Tematykę folklorystyczną

niami

ne

swych kolorowanych figurkach, j a k
diabłami,

gionalno-folklorystyczną

raczej

posta­

s t r o j a m i r e g i o n a l n y m i , które

się o d t w a r z a ć w
i

Ignacy
wielkim

t y . N p . występuje
Golisa .
2 1

We

jako

Sromo-

kredensu

tych wypadkach

c z y n i e n i a z rzeźbą t r a k t o w a n ą n i e t y l e
ale

—
tu

zdobić m o ż e i s p r z ę ­

on n a zwieńczeniu

wszystkich

w

że

godło, s y m b o l . N i e t r u d n o

Jana

mamy

do

dekoracyjnie,

dopatrzeć

się

w

w i e j s k i t w ó r c a t a k d a l e c e t r a n s p o n o w a ł t e m a t , gdzieś

t y m a n a l o g i i d o g o d e ł p a ń s t w o w y c h w różnych u r z ę ­

zapewne dawno

dach,

już t e m u w i d z i a n y

czy m o ż e

t y l k o ze słyszenia. S t w o r y P i ł a t a p r z y p o m i n a j ą
20

znany
daw­

salach

widowiskowych

itd., a nawet

do

szyl­

d ó w , oznaczających różne c e c h y rzemieślnicze w m i a -

�stach i miasteczkach. Z
czasem

sierp

i

młot,

nowej

s t y k i postaci np. rosyjskiego
awansowały
ten

też

do godła

z a w s z e zresztą

że t e r a z

miał

symbolem

się

charaktery­

żołnierza. O s t a t n i e l a t a

symbolu —
symboliczne

nastąpiło w y r a ź n e

znaczeniowej

tematyki spotyka

d l a wyraźniejszej

gołębia.

Ptak

znaczenie,

tyle

przesunięcie w

warstwie

i z r e p r e z e n t a n t a D u c h a B o ż e g o stał się

Pokoju.
*

W

omówieniu

t y m nie wydzielam

ponieważ można w
tykę, mieszczącą

płaskorzeźby,

n i e j znaleźć b a r d z o

się w

różną

tema­

r a m a c h g r u p 1—6, z t y m że

najczęściej s p o t y k a się g r u p y 3 i 4. P ł a s k o r z e ź b a skła­
nia

k u rozwiązaniom

drzewie

r y s u n k u . Stąd r z a d k o w y s t ę p u j e w n i e j

postać

właściwie

we

wnętrzu

człowieka

izby

czy w

ma­

ryzowanego

(jak n p . u Kożuchowskiego,

stsze są p r z e d s t a w i e n i a
tuacji

rodzaj

bliższym

i

na

stanowi

kompozycyjnym

larstwu

w

w
jed­

i l . 36), c z ę ­

określonej

pejzażu

sy­

( i l . 37) l u b

g r u p y r ó ż n y c h p o s t a c i , s c e n y w t a r t a k u , lesie, n a p o ­
lowaniu, zebraniu i t p .
K R Ó T K A C H A R A K T E R Y S T Y K A RZEŹB
Jeśli
nych

rzeźba

działów

ogólnych

należała

do

twórczości,

ramach

ludowego

najbardziej
utrzymując
stylu,

indywidual­
się

tylko

t o rzeźba

w

współ­

czesna j e s t p r z y k ł a d e m t a k d a l e c e posuniętego z i n d y ­
widualizowania,
czy

i

że

czasem

na ile wolno

trzeba

twórczość

się

zastanawiać,

niektórych

zaliczać jeszcze d o k r ę g u s z t u k i l u d o w e j .
typów

rozwiązań

z różnorodności
dyspozycji

formalnych

postaw

twórczych,

wynika

psychicznych,
stopnia

artystów
Rozpiętość

tu

bowiem

uwarunkowań,

wykształcenia,

świa­

50

domości społecznej, k u l t u r o w e j e t c .
Tak

więc m ó w i ą c o l u d o w e j rzeźbie

jednocześnie
jak: J ó z e f
najbardziej

mówimy

Piłat

współczesnej

o t a k różnych

— świątkarz l u d o w y w

t r a d y c y j n y m , wręcz

twórcach,
wydaniu

p r y m i t y w n y ( i l . 25,

26), żyjący

w

dużej

współczesnej
Józef

izolacji, poza

kręgiem

wpływów

kultury.

Janas

—

( i l . 10) p r z e z

którego

chałupę

p r z e w i n ą ł się k o r o w ó d w y b i t n y c h gości z k r a j u i z a ­
granicy, naukowców, pisarzy, m a l a r z y , świątkarz p i ­
szący c i e k a w e

wiersze,

oglądający

książki,

czytający

o d czasu do czasu g a z e t y .
II. 50. Matka
Boska
(?). Wys.
45 cm. Wyk. przed
1935. Ję­
drzej
Wawro,
Gorzeń
Górny,
pow. Wadowice.
II. 51. Ks. dr
Jan
Dzierżoń.
Wys.
37 cm.
Wyk.
1956. Jan
Centkowski.

Mieczysław
K r a j e w s k i

R u s z k o w s k i
—

rzeźbiarze

czy

W i n c e n t y

sierpeccy,

świadomie

kontynuujący krąg t e m a t y c z n y t r a d y c y j n e j s z t u k i , a l e
warsztatowo
skiego

bardzo

sprawni

(autoportret

Ruszkow­

o d u ż y m p o d o b i e ń s t w i e — i l . 46).

Ignacy

Kamiński,

poseł n a S e j m ,

a u t o d y d a k t a , ongiś

działacz

podobno

chłopski, społecznik,

rozmi­

łowany w h i s t o r i i r e g i o n u , w e t n o g r a f i i . Zaczął rzeź­
bić

mając

związki

74

lata

i

twórczości

bezpośrednie

nu, dawno

z

jego

rzeźbiarską

nie

cechują

tradycją

regio­

już zamarłą, ale b l i s k o 1000 j e g o

figurek

( p o r . i l . 27) p o d w z g l ę d e m s t y l o w y m b l i s k i e j e s t s z t u ­
ce

ludowej,

tego
na

słowa
wsi

wiejskiego
J u l i a n
cza,

sam Kamiński
znaczeniu

pułap

jest

chłopem,

możliwości

zresztą
tyle

w

pełnym

reprezentuje

rozwojowych

dawnego

gospodarza.
B r z o z o w s k i

również

należy

do

—
ludzi

gospodarz

spod

oświeconych,

nych; inteligentny, nie pozbawiony
51

że

Łowi­
oczyta­

sprytu i ambicji.

Dzieło j e g o życia — w i e l k a s z o p k a , w y m a g a ł a

lektu-

�ry,

znajomości

dziejów,

postaci

królów,

wojska, l u ­

d u . J e s t t o t w ó r c z o ś ć stojąca n a g r a n i c y

poprawnej,

pogranicze

Świder,

s t o l a r z z R z e s z o w a , t o też

amatorsko-ludowe,

podobnie

jak

twór­

zentuje

Czerwiński,

twórczość

przejawia
płynący
wy

się t a s a m a

życiu

której
wsi, w

(obóz

i

dził w

inspiracje

giela

czy J a n a

Klimat
z

czości
53),

we

jedyne

obecnej

wyraźniej

swe

odpusto­

Lamęcki

i horyzont

jego

fazie

stanowi

ciekawej,

robotnika,
rzeźby

w

różniące niż

sad

cechuje

warsztatowych,

a

do

geometryzacji

wagi

do

stosunek
do f o r m

prostych,

s t a t y k i układu i

podporządkowania

stosowa­

wypadków

barwy.

kilka

rzeź­

mało

już

prace

architektonice, tendencja

W

większości

wyliczonych
którego

t u cech
skłonni

przynajmniej

występuje

jesteśmy

w

twórczości

zaliczać

wzorów,

większa

większa r o l a o b s e r w a c j i

różnorodność

wpływów,

n a t u r y , rozluźnienie

cy),
w

preferencja

nowych

tematów,

większa

twórczości

choć w y r a s t a

sztuki

z klimatu

odpustowej,

jak

i

ludowego,

tradycji

zarówno

rzeźby

w

ze

glinie

Leon

Kudła

ludowej
urocze

rzeźby

i

jest

( i l . 4), z w i ą z a n y b . s i l n i e z
w

drzewie.

rzeźby z drzewa,

drutu

naiwno-ludowego

bibułki

T u też

tradycją

zaliczyć

można

a czasem i b l a c h y , t e k t u r y ,

wykonane

przez

k o w s k i e g o

(por. okładka),

jak

zabawki.

odpustowe

też

F e l i k s a

kolorowe,

Czaj­

świąteczne

jest

rzeźba w

Grabskiego,
rafinowana,
sztuki

jest

wapieniu i drewnie

Bolesława

r o b o t n i k a z Leśmierza

( i l . 28). W y ­

korzystająca
rzeźba

42), kontynuująca
we,

przenoszące

wań nowej
torska

w

twórczy

zdobyczy

je w

świat

nowoczesnej

M i e r n i k a
sposób

( i l . 3,

tradycje

współczesnych

ludo­

poszuki­

ekspresji, nowego wyrazu. Bardziej

jest

sztuka

c h y b a wykraczająca
jętej l u d o w e j
A

ze

Ryszarda

więc

M a m e r t a

Piórko

poza granice

ama­

(19),

już

szeroko n a w e t

po­

twórczości.

jakże

duże

do

się

perfekcji

układów

w

formie,

w

moty­

dynamicznych,

Można

sądzić, że z b i e g i e m

przechodzić
coraz
I

będzie

dalszą

w i ę k s z e g o uniezależnienia

czy też

definicji.
chyba

przekraczała

Raczej

będzie

dostosowywać
W

końcu

definicje

ż e j części w s i z a w a n s e m

świadomości d u ­

k u l t u r o w y m (obudowa

g a r a w kształcie p r z y c i s k u - p o m n i k a , w k t ó r y m
sce k r ó l a

czy r y c e r z a

zastąpił żołnierz

ze­

miej­

radziecki

—

spo­

wartości

walor

artystyczny,

tej

s z t u k i jest
to

co

i powinien

wnosi

nowego

nonarodową.
litykę

Trzeba

opieki,

więc

pomocy

i

stworzyć
zakupów

tyle wyrazem

rzeźbiarza

już

upodobań środowiska, co osobistą

powiedzią a r t y s t y i t o właśnie oddala
22

jest

n o w y c h , t a k aby nie wyłączać f o r m
poza

barierę

dawnej

tradycji,

ją o d f o r m u ł y

zbiorów

po­
prac

wykraczających

form,

dla

których

r o z w o j u istnieją dziś l i c z n e n o w e i m p u l s y t a k w
c i u , j a k i w sztuce. Już d z i s i a j b o w i e m
zainteresowań

swoim
ścią

los

rodzaju,

niemal

zakupie
który

taką,

dycyjnym
22

decydujących
do

jest w

jak

zbiorów.
rzeźbie

Nikifor

w

o

ży­
oba­

pomocy,

Dowodzi

artysty

tego

jedynego

w

indywidualno­

malarstwie,

ale

się d o t w ó r c ó w l u d o w y c h w

tra­

r o z u m i e n i u tego słowa i dlatego

nie może

d o życia i p r a ­

.

P o t r z e b y rzeźbiarskiej w y p o w i e d z i
ba

istnieje

p r a c e znajdą się p o z a k r ę g i e m

czynników

którego nie zalicza

nie
wy­

jej

czym

prawidłową
do

cy

twórczość

być
i

w z b o g a c a naszą k u l t u r ę już n i e t y l k o l u d o w ą a o g ó l ­

wymi

częściej

trzeba

kry­

o n uzyskać w a r u n k ó w o d p o w i e d n i c h

Coraz

innych

więc
od roli

i l . 23) i różnych p r ą d ó w a r t y s t y c z n y c h łącznie z n o ­
p o s z u k i w a n i a m i ( i l . 19, 42).

pokrywała

t a k i c h czy

niezależnie

St. Zagajewskiego,

się w

do

zasad.

łecznej c z y i n n y c h m o t y w ó w , j e d y n y m t r w a ł y m
terium

bowiem

ludowa

do s z t u k i , a n i e o d ­

smutny

jeszcze k o j a r z y

rzeźba

prowadzącą

przekraczała,

tradycji

wciąż

nie

Skrę-

od wspólnych

bariery

czy

która

figury,

dawniej

n i e t o p o w i n n o nas m a r t w i ć , c z y b ę d z i e

się

stypendium

( i l . 12, 17) i s z t u k i mieszczańskiej,

czasu

ewolucję,

w a c h twórczości, a n a w e t i n s p i r a c j a c h ! B o t o i w p ł y w
wiejskiej

podobień­

wykończeniu

t o w i c z a , czy K a r p i ń s k i e g o — i l . 37).

w a , że b a r d z o c i e k a w e

różnice

w

występujących ( n p . w niektórych k o m p o z y c j a c h

wrotnie.

P r y m i t y w n a i n i e m a l t a k prosta j a k sztuka dziec­
ka

dążenie

pojawienie

( p o r . i l . 54).
Rzeźbiarzem pogranicza

swoboda

interpretacji tematyki tradycyjnej, troska o i n d y ­

pograniczu
wej,

więzów

a r t y s t a — o d b i o r c a (a w i ę c w z r o s t niezależności t w ó r ­

w i d u a l i z a c j ę p o s t a c i (aż p o e f e k t w i e r n e g o

jarmarczno-ludo-

ka­

Jednocześnie n o w ą r z e ź b ę c e c h u j e : r o z s z e r z e n i e r e ­
pertuaru

stwa),

stoi na

do

„ludowej".

szkiełek

„naiwnej" i

równo­

elementów

nia

( i l . 52,

jego

do z a ­

dla m a ­

swe w y k o n u j e w glinie, zdobi b u k i e t a m i z paciorków,
Sztuka

wspólne.

szacunek

zamiłowanie

brył, do

kompozycji,

dekoracyjnych

podobny

zwłaszcza

guziczków,

cekinów.

że

rzeźbie

zwie­

jeden

drewnianej,

zachodzących

elementy

nawy­

operowa­

twór­

powołanie. Zagajewskiego

i

powiedzieć,

do

też

w

więc

„na­

różno­

j e s t też sposób

osobistej

widzącego

uwarunkowań

Można

przemian

występują

większą

n i a bryłą zwartą. P o d o b n y

jest n a

Z a g a j e w s k i e g o

i

wszel­

języ­

i w warstwie

jarmarcznej

dawnej

twórczych,

jeszcze r z e ź b i a r z y

tegorii

z tradycją

mimo

psycho-kulturowe

Cóż w i ę c pozostało w s p ó l n e ? W y d a j e się, że w c i ą ż

Milczanowskiego.

Stanisława

wiąże

kręgu

współczesnym

pamiętników,

niezwykle

wyrażającej
postawy

wykazujących

k u l t u r o w y c h etc.

artysty,

warszawskiego

bie

postaw

w

amatorów

teriału, p r z e w a ż a j ą c e

tkwią

świata

rodność

szerszy, niż n p . Piłata, M i c h a ł a G r y -

sztuki

elementów

posta­

do tego

sztuki jarmarcznej,

obyczajowej

znacznie

uzu­

życia.

klimacie

—

wspólne

i

którym

ten sam impuls

( i l . 20, 43) n a l e ż y

życiu k a w a ł

pewno

repre­

jeniecki), z

w e j . Piszący, a u t o r b . c i e k a w y c h
kowej,

Świnic,

( i l . 32). R z e ź b y

obsesyjność,

przeżyć

wobec

Lamęcki

sztuki,

ze

komentarzem literackim, w

z ciężkich

psychicznej

Jan

szewc

dramatyczną

pełnia o b s z e r n y m

—

iwnych"
ków

czość m u r a r z a J . J a n i k a ( i l . 18).
Wacław

rzeźby l u d o w e j

różnic

społeczności w i e j s k i e j , zbliża zaś do t w ó r c z o ś c i

a m a t o r s k i e j s z t u k i ( i l . 24).
F r a n c i s z e k

dawnej
kich

zanikną.

Istnieje

też

specyfika

p r o l e t a r i a t u i t o m i m o niwelującej

nieprędko

chy­

wsi, prowincji,
roli tzw. kultury

�II. 52. Kogut.
Stanisław

masowej,

Wys. 67 cm. Wyk.
Zagajewski.

wolno

więc

sądzić,

1963. Stanisław

że

długo

w i j a ć się będzie rzeźba w y r o s ł a w
rowym.

Chodzi

autentycznego
miętając,

jeszcze

t y m kręgu

t y l k o o t o , a b y zapewnić
życia

że w i ę z y

i widzieć

Zagajewski,

proces

roz­

kultu­

jej

szanse

przemian, pa­

t r a d y c j i są w a ż n e , ale że

więzy

j a k t o w i ę z y — m o g ą łączyć, a m o g ą też k r ę p o w a ć .
R z e ź b a n a l e ż y d o s z t u k , które r o z w i j a j ą
z rozwojem

życia,

świadomością

się

człowieka,

wraz

powsta­

w a n i e m n o w y c h w z o r ó w k u l t u r o w y c h . I rzeczą naszą
j e s t r o z w ó j t e n s t a r a n n i e śledzić, z j a w i s k a
ne

i

nowe

choćby
szyld
naiwną

dostrzegać,

trzeba
„sztuki

było

ludowej"

czy n a w e t

a

w

nawet
na

rozwoju

zmienić

w

twórczość

ich

autentycz­
pomagać,

jakiejś

chwili

spontaniczną,

amatorską.
PRZYPISY

O „dywanach" i n f o r m u j e art. Fr. K o t u l i ,
„Dy­
wany"
— współczesne m a l a r s t w o l u d o w e w s i
rze­
szowskich,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1963, n r 3/4.
Rzeźbiarzy żyjących
i działających
zanotowano
w kartotekach Sekcji Badania Sztuki Ludowej Insty­
t u t u S z t u k i P A N około 200 ( w t y m r z e ź b i ą c y c h w
w ę g l u — 4, w g l i n i e — 16, w k a m i e n i u — 4). D a n e
te są niepełne, p o z w a l a j ą j e d n a k przypuszczać, że
rzeczywista
liczba żyjących rzeźbiarzy w y n o s i
co
n a j m n i e j 250.
Z a g a d n i e n i e t o n a ś w i e t l a w b a r d z o interesujący
sposób S t . C z a r n o w s k i w s z k i c u Kultura
religijna
wiejskiego
ludu
polskiego,
zamieszczonym
w tomie
„ K u l t u r a " ( w y d . o s t a t n i o w t . 1 Dzieł, W a r s z a w a 1956,
s. 88—107).
P o r . A . K u n c z y ń s k a , Chrystus
Frasobliwy
w
polskiej
rzeźbie
ludowej,
„Polska S z t u k a L u d o w a " ,
1962, n r 4 o r a z J . G r a b o w s k i „Szkoła
Krośnieńska"
w rzeźbie
ludowej,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1948,
n r 3.
1

2

3

Warszawa.

II. 53. Sowa.

Wys.

41 cm.

A . Kunczyńska,
Rzeźby
Jana
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1956, n r 1.
4

Wyk.

1963.

Centkowskiego,

N a związki t a k i e w s k a z u j e w rzeźbie m . i n .
F r . M ą c z y ń s k i zestawiając ś w i ą t k i podhalańskie ze
sztuką katalońską ( „ A r k a d y " , 1936, n r 1) o r a z J . G r a ­
b o w s k i w a r t . Sztuka
ludowa
— sztuką ludów, „ P o l ­
s k a S z t u k a L u d o w a " , 1948, n r 6 — 8 .
5

6

kiego
1956,

T . S e w e r y n , Żywot
Jędrzeja
Wawry,
n r 3.

i dzieło powsinogi
„Polska S z t u k a

beskidz­
Ludowa",

T . S e w e r y n , Sztuka
ludowa
w Polsce,
malar­
stwo — rzeźba — grafika.
(Katalog wystawy w Tow.
Przyjaciół Sztuk Pięknych w K r a k o w i e ) ,
Kraków
1948, s. 14—19 a także w y p o w i e d z i Z .
Pronaszko,
E. E i b i s c h a , J . F e d k o w i c z a , Cz. R z e p i ń s k i e g o i K . P o chwalskiego w n u m e r z e „Polskiej S z t u k i L u d o w e j ,
p o ś w i ę c o n y m k r a k o w s k i e j w y s t a w i e (1948, n r 6—8).
7

T a k n p . w 1948 r . n a w y s t a w i e p o l s k i e j s z t u k i
l u d o w e j , w y s ł a n e j d o M o s k w y , dział r z e ź b y l i c z y ł
20 p o z y c j i , w t y m t y l k o jedną o t e m a t y c e r e l i g i j n e j
(prace
Szcz. W o ź n i a k a ,
W. Draka,
St. K a l e m b y ,
L . K u d ł y , M . Gąsiora i J . J a n a s a ) . D a n e w g k a t a l o g u
Wystawka
polskogo
narodnogo
iskusstwa
i
chudożestwiennych
remieseł,
M o s k w a 1948.
W 1949 r . z o r g a n i z o w a n a została w s a l a c h P o l i ­
techniki Warszawskiej
Wystawa
sztuki
i
rękodzieła
ludowego,
n a którą, j a k p o d a j e k a t a l o g , z ł o ż y ł o się
548 e k s p o n a t ó w p o w s t a ł y c h już p o w o j n i e , w t y m
27 r z e ź b w d r z e w i e . T e m a t y k ę n o w ą r e p r e z e n t o w a ł o
20 p r a c Szcz. W o ź n i a k a , W . D r a k a , S t . K a l e m b y ,
K . A j s a , P. L e s z c z y ń s k i e g o o r a z L . K u d ł y .
W 1953 r . Z w i ą z e k S a m o p o m o c y C h ł o p s k i e j z o r g a ­
nizował k o n k u r s i wystawę w W a r s z a w i e p o d t y t u ­
ł e m : Dziś i wczoraj
wsi polskiej
w samorodnej
twór­
czości
plastycznej
chłopów,
co w y r a ź n i e
określiło
t e m a t y k ę większości nadesłanych r z e ź b .
Por. art. K. Pietkiewicza,
Bilans
opieki
nad
sztuką ludową w okresie
piętnastolecia,
„Polska S z t u ­
k a L u d o w a " , 1959, n r 4.
8

9

23

�Wśród eksponatów (cyt. w g k a t a l o g u
Ogólno­
polska
wystawa
sztuki
ludowej
10-lecia,
Warszawa
1955 znalazły się 34 r z e ź b y , w t y m o b o k r e p r e z e n t u ­
jących tematykę nową — 7 w y b i t n y c h przykładów
d a w n e j rzeźby s a k r a l n e j . A u t o r a m i p r a c współczes­
nych byli:
L . Kudła,
M . Gąsior,
Szcz. W o ź n i a k ,
H . Ś w i d r o w s k i , K . A j s , K . E n g l e r t , R. K u ź n i a r , S t .
K a l e m b a , J . H u l k a , W . D r a k , J . Janas i J . C e n t kowski.
R z e ź b y l u d o w e w y c e n i a n e są p r z e w a ż n i e w g r a ­
n i c a c h 350 — 700 zł. n i e k i e d y i w y ż e j . ( n p . w i e l o f i g u r a l n e sceny z Oświęcimia Z. Skrętowicza sprze­
d a n o p o 2.500 z ł ) . Oprócz C P L i A m e c e n a t s p r a w u j ą
również m u z e a etnograficzne, poprzez z a k u p y a także
organizacyjne f o r m y pomocy, w y s t a w y , opiekę n a d
t w ó r c a m i i t p . N a szczególną u w a g ę zasługuje t u d z i a ­
łalność M u z e u m w Ł ę c z y c y , k t ó r e dzięki z a i n t e r e s o ­
w a n i u k i e r o w n i k a — m g r J . G r o d z k i e j , odegrało p o ­
w a ż n ą r o l ę w p o w s t a n i u g r u p y r z e ź b i a r z y łęczyckich
( I . Kamiński, W . Czerwiński, B . i J . Grabscy, M . Jóźw i a k , W . R y s i o . ) Dużą a k t y w n o ś ć p r z e j a w i a r ó w n i e ż
M u z e u m E t n o g r a f i c z n e w T o r u n i u , M u z . Górnośląskie
w B y t o m i u , M u z . A r c h . E t n . w Ł o d z i , oddział M u z .
Narodowego w Łowiczu, M u z . w Olsztynie. Mecenat
n a d l u d o w ą r z e ź b ą s p r a w u j e też S t o w .
Twórców
L u d o w y c h , zorganizowane przez
„PAX",
działając
oczywiście głównie w k i e r u n k u z a c h o w a n i a s a k r a l ­
n e g o c h a r a k t e r u t e j twórczości. F o r m ą w s p ó ł c z e s n e g o
m e c e n a t u są też z a k u p y dzieł w y b i t n y c h p r z e z „ D e s ę "
(L. Kudły), a także zainteresowanie plastyków i m i ­
ł o ś n i k ó w s z t u k i , k t ó r z y stanowią w c a l e p o k a ź n y p r o ­
c e n t bezpośrednich n a b y w c ó w dzieł w y b i t n i e j s z y c h
rzeźbiarzy ( j a k J . Janasa, L . Kudły, J . Lamęckiego,
T. Kożuchowskiego i in.).
10

1 1

C h o d z i t u zarówno o k o n k u r s y , j a k i politykę
s k u p u . D l a jasności o b r a z u d o d a j m y , że o b o k k o n ­
kursów, t a k i c h j a k n a o z d o b y c h o i n k o w e w 1959 r.,
1 2

czy s z o p k i w 1959 r . C P L i A z o r g a n i z o w a ł a r ó w n i e ż w
1963 r . k o n k u r s i naradę r z e ź b i a r z y l u d o w y c h , połą­
czoną z w e w n ę t r z n ą w y s t a w k ą nadesłanych rzeźb,
wśród
których
zdecydowaną
większość
stanowiły
prace o t e m a t y c e współczesnej, w y s o k o o c e n i o n e przez
j u r y i z a p r o s z o n y c h gości. W i e l e z t y c h p r a c r e p r o ­
d u k u j e m y w n i n i e j s z y m a r t y k u l e ( i l . 5, 6, 11—14, 20,
22, 28, 29, 3 1 , 32, 34, 36, 4 1 , 43, 46, 52, 53).
Reprodukowane w art.: A. Jackowski,
Wysta­
wa sztuki
ludowej
województwa
łódzkiego,
„Polska
S z t u k a L u d o w a " , 1958, n r 4, s. 244 o r a z A . J a c h e r Tyszkowa,
Jan Lamęcki,
rzeźbiarz
i
pamiętnikarz
z Dąbrowy
Zielonej,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1963,
n r 1, s. 22.
13

P i s z e o t y m w b a r d z o interesujący
sposób
T . S e w e r y n w książce: Polskie
malarstwo
ludowe,
K r a k ó w 1937, s. 67.
T . S e w e r y n , Zywpt
i dzieło..., w y d . c y t .
A . J a c h e r - T y s z k o w a , op. cit.
W s z y s t k i e i n f o r m a c j e o J a n a s i e pochodzą z a r t . :
A . K o w a l s k a - L e w i o k a , Józef Janos,
rzeźbiarz
ludowy
z Dębna, „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1954, n r 3.
A . J a c h e r - T y s z k o w a , op. cit.
R e p r o d . : „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1961, n r 1,
s. 60.
P. C h r z a n o w s k a , Zabawki
Józefa Minora,
„Pol­
s k a S z t u k a L u d o w a " , 1959, n r 1—2.
1 4

15

1 6

1 7

18

19

2 0

21 e. F r y ś , Jan Golis,
łowicki
stolarz
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1959, n r 3.

i

rzeźbiarz,

T r z e b a oddać s p r a w i e d l i w o ś ć w ł a d z o m C P L i A
o r a z Spółdzielni „ P r z y j a ź ń " w e W ł o c ł a w k u , k t ó r z y
o d r o k u już pomagają i l e m o g ą artyście, n i e s t e t y z a ­
k r e s t e j p o m o c y n i e m o ż e być a n i d o s t a t e c z n y , a n i
długotrwały. Obecnie Z a g a j e w s k i p r a c u j e w „Spół­
dzielni K u r p i o w s k i e g o Przemysłu L u d o w e g o " w Puł­
tusku.
2 2

Materiał:
wszystkie
rzeźby wykonane
w drewnie,
z wyjątkiem:
il. 28 — wapień;
49 i 54 — glina
palona,
polewana,
glazurowana;
53 — glina
palona.
Obiekty
w zbiorach:
Muz. Nar. Poznań — 1, 37; Muz. Kult.
Lud. Warszawa
— 4, 6, 23, 30, 36, 49, 51; Muz.
Łęczyca — 11, 27; CPLiA
Wzorcownia
Warszawa
— 14, 34, 52—53; Muz. Arch.
Etn. Łódź
—
15—16;
Muz.
Świętokrzyskie
Kielce
•—• 12, 25, 26; Muz. W ł o c ł a w e k — 40; Muz. Sanok
— 17.
Fot.: CAF — 1; Stefan
Deptuszewski
— 38, 40, 44, 45, 47, 48; Eustachy
10, 50; Lech
Mróz — 12, 17, 18, 30; Jan Swiderski
— 2—8, U, 13—16,
Andrzej
Woźniak
— 9.

11. 54. Walczące

koguty.

Wys.

12,5 cm.

Wyk.

1960. Stefan

Kossakowski
19—29, 31—37,

Głowiak,

Medynia

— 43; Jan Kurkiewicz
—
39, 41, 42, 46, 49, 51—54;

Głogowska,

pow.

Łańcut.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
