<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10356" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10356?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:27:17+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10334">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/25f4880ce54c7cb8904487e65e83d3f0.pdf</src>
      <authentication>8a982e0a897c3ede7022a9d8a8507ae0</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123189">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3279</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123190">
              <text>1985</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123191">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3073</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123192">
              <text>Znaki istnienia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123193">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2, s.3-22</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123194">
              <text>Olędzki, Jacek</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123195">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123196">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123197">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123198">
              <text>I

Jacek Olędzki

ZNAKI ISTNIENIA

W

życiu osób i zbiorowości ludzkich

— ale pewnie t e ż

wale, garncarze, z ł o t n i c y i srebrnicy, ludwisarze, tkacze). Dobrze

bytowanie

t e ż znane s ą znakowania w y k o r z y s t y w a n e przez r y b a k ó w k a ­

powszednie oraz m n i e j l u b bardziej wyraziste m o m e n t y istnie­

szubskich oraz g ó r a l i . N i e wyczerpuje się na t y m l i s t a t y c h

zwierzęcych

i

roślinnych

—

wyróżniałbym

stałe

4

strukturze

emocji

d a w n y c h o z n a k o w a ń , p o n a d t o ł ą c z y się zapewne z n a j n o w s z y m i

s z c z e g ó l n y m stanem ducha. M o ż n a go c h a r a k t e r y z o w a ć

takimi

tego c h a r a k t e r u procederami, r o z w i j a j ą c y m i się w r o z m a i t y c h

1

nia .

I s t n i e n i e jest

w naszej w e w n ę t r z n e j

o k r e ś l e n i a m i , j a k poczucie siły, p e w n o ś ć swego j a ,
świadomość
bliskim

związków

poczucia

wzmożona

z i n n y m i . I s t n i e n i e m o ż e b y ć stanem

świętości

i wówczas

szczególnie

s t a j ą s i ę dla tej c h a r a k t e r y s t y k i p o j ę c i a

przydatne

emocjonalno-etyczno:

grupach s p o ł e c z n y c h i o d m i e n n y c h c a ł k i e m s y t u a c j a c h .

5

Cechą

w s p ó l n ą t y c h z n a k ó w jest t o , że d o t y c z ą w ł a s n o ś c i k o n k r e t n e j
osoby i że o d w o ł u j ą się do p r z e d p i ś m i e n n y c h s p o s o b ó w k o m u n i ­
k o w a n i a s i ę . Ciosna,

merki,

gmerki, piętna,

punce,

barwy, t o

zgoda, pojednanie, p r z y j a ź ń , m i ł o ś ć , odwaga i r a d o ś ć oraz —

n a z w y o z n a k o w a ń , z j a k i c h k o r z y s t a ł y o k r e ś l o n e profesje. W o b r ę ­

o ś m i e l ę się u ż y ć tego s ł o w a — b ł o g o s t a n . I s t n i e n i e w kategoriach

bie

oznakowań

występowały

r e l i g i j n y c h b y w a c z ę s t o ś w i a d o m o ś c i ą ł a s k i . W k u l t u r a c h euro­

nazwy k o n k r e t n e , o d n o s z ą c e s i ę do „ r z e c z o w y c h

wizerunków",

pejskich, s z c z e g ó l n i e , j a k polska, k a t o l i c y z m u poreformacyjnego,

podobnie j a k w heraldyce szlacheckiej.

w a ż n y m czynnikiem różnicującym

uproszczony, g e o m e t r y c z n y ) , pozornie asemantyezny

osoby w doznaniach istnie­

poszczególnych

rodzajów

tych

6

Ideograficzny (często
charakter

n i a jest i c h w r a ż l i w o ś ć m i r a k u l a r n a , nieraz n i e z b y t p o g ł ę b i o n a

t y c h o z n a k o w a ń , nie m i a ł ścisłej k o n o t a c j i stanowej, t a k j a k

i nie zawsze k o n t o m p l a t y w n a , u l e g a j ą c a z b i o r o w y m fascynacjom

podobne do n i c h h e r b y i g o d ł a . I w ł a ś n i e dlatego, że semantyka

i

oznakowań

2

nastrojom .
Z n a k a m i istnienia w kulturze Polski m o g ą b y ć wydarzenia

związane

z

wszelkiego

rodzaju

inicjacjami,

losem

nieheraldycznych

miała

węższy

i nie t a k

ścisły

zakres w y r ó ż n i a n i a s p o ł e c z n e g o , b l i ż s z e one s ą c z ę ś c i e j , a n i ż e l i

rodziny;

herby, p r a g n i e n i u s a m o o k r e ś l e n i a j e d n o s t k i i j a k m i się wydaje —

religijne

p r a g n i e n i u ego. Z n a k i profesji, g r u p z a w o d o w y c h , nie m i a ł y , j a k

fakty społeczne i związane z p r a c ą twórczą; przeżycia

i a r t y s t y c z n e . W ł a ś n i e to ostatnie n a j d o b i t n i e j u k a z u j ą r ó ż n i c e

h e r b y , t a k szalenie dostojnej, u t r w a l o n e j w d ł u g i m czasie d r o g i

m i ę d z y t y m co jest w ż y c i u — z w y k ł y m , powszednim b y t o w a -

rozwojowej.

n i o m , a t y m co jest •— n i e z w y k l e , p i ę k n e .

b y ł y ż y w s z y m i , u l o t n i e j s z y m i . A l e t e ż nie zawsze p r z e r a d z a ł y

B y ć m o ż e nie p o d l e g a ł y m a r t w i e j ą c e j

symbolice,

aktach

się w t w a r d e z n a k i t o ż s a m o ś c i r o d u , osoby. S i ę g a j ą c do s t r u k t u -

t w ó r c z y c h s p o w i t y c h t r a g i z m e m a r t y s t y ; p o w s t a w a ć w cierpie­

ralistyeznej, n a d u ż y w a n e j t e r m i n o l o g i i , m o ż n a p o d a ć p r z y k ł a d y ,

n i u czy w rozpaczy, ale n a w e t w ó w c z a s , a nieraz t y l k o w ó w c z a s ,

j a k ciosno s i g n i f i ś s o s n ę z b a r c i ą — b ó r — w ł a s n o ś ć , z a ś s i g n i f i a n t

W i a d o m o t e ż , że d z i e ł o s z t u k i r o d z i ć się m o ż e w

w y w o ł u j e skromne, c h o c i a ż n i e p o r ó w n y w a l n e w swej sile m o m e n t y

p r z y n a l e ż n o ś ć do w y b r a n e j reprezentacji c h ł o p s t w a p a ń s z c z y ź n i a ­

istnienia. Jest t e ż sztuka w m o i m odczuciu n a j d o n i o ś l e j s z y m zna­

nego, k o r z y s t a j ą c e g o z w o l n i z n i chronionego n i e z w y k l e s u r o w ą

k i e m — n i e s k o ń c z o n y m zbiorem z n a k ó w — n i e z w y k ł o ś c i czło­

jurysdykcją

wieka; społeczeństw w y m a r ł y c h i żywych. Rzeczywistość, j a k ą

o k r e ś l a ł y k o n k r e t n e stado, n a t o m i a s t t e n sam znak, w y r ó ż n i a ­

p r a g n ę t u t a j z a r y s o w a ć , d o s t a r c z y ł a i m n i e samemu

regale bartnego.

Specjalnie

znaczone uszy

owcy

zupełnie

j ą c y stado, z n a c z y ł p o z y c j ę b a c y , jego d u m ę , g o d n o ś ć z a l e ż n i e

nieoczekiwanie d o z n a ń s z c z e g ó l n y c h . M ó w i ć b ę d ę o rzeczywis­

od tego i l e uszu m o g ł o b y ć w y c i ę t y c h , ile w stadzie sztuk prze­

t o ś c i w y j a ł o w i o n e j a r t y s t y c z n i e , w n i c z y m nie r o k u j ą c e j o d k r y w -

ż y ł o w y p a s , j a k i baca m i a ł charakter, ile o s ó b do w y ż y w i e n i a i t p .

czogo p r z e ż y c i a w k o n t a k c i e z d z i e ł e m s z t u k i .
Pod

koniec

lat siedemdziesiątych

T a k w i ę c , ciosno m o g ł o p r z e r o d z i ć się ze z n a k u t y l k o w ł a s ­

z p r z y c z y n od

siebie

nościowego

w znak

t o ż s a m o ś c i , poczucia

swych

przywilejów

z u p e ł n i e n i e z a l e ż n y c h zmuszony z o s t a ł e m w ł ą c z y ć się do b a d a ń

i p r a w . I j e ś l i n a s t ą p i ł o naruszenie t y c h p r a w , w ł a ś n i e

ciosno

nadwiślańskich,

służyło

w

sądzie

w

celach

gorliwie

wówczas

w

kraju

organizowanych.

za
7

świadectwo

bartnym.

W i ś l e d z i ę k i zbudowanej n a k ł a d e m o g r o m n y c h k o s z t ó w

pospolicie p r a k t y c z n y c h , m o g ł o u z y s k i w a ć sens poczucia obo­

we

Włocławku.

Wielka

inwestycja

spowodowała

nieraz z u p e ł n i e nieoczekiwane z m i a n y ś r o d o w i s k o w e .

niezwykłe,
Zniknęły

oznakowywanie

prowadzonego

Z n a l a z ł e m się w rejonie Jeziora W ł o c ł a w s k i e g o , p o w s t a ł e g o na
zapory

Podobnie,

dochodzenia

uszu

owiec

w i ą z k ó w , c h o c i a ż b y o d p o w i e d z i a l n o ś c i za w ł a s n ą r o d z i n ę .

Za­

pewne t o samo m o ż n a p o w i e d z i e ć o znakach cechowych, cho­

c a ł e wsie, u l e g ł y z a g r o ż e n i u osiedla, nawet z dala p o ł o ż o n e od

c i a ż b y o puncach z ł o t n i k ó w , gmerkach m u r a r z y a t a k ż e

b r z e g ó w jeziora. W y w ł a s z c z e n i gospodarze ze strefy b e z p o ś r e d ­

r y b a k ó w pomorskich.

niego z a g r o ż e n i a p r z e n i e ś l i się na w y s o k o p o ł o ż o n e , bezpieczne

Jak

merkach

8

już wspomniałem,

kolekcja zgromadzona

w murzy -

miejsca. Opuszczone zagrody przeznaczono do t o t a l n e j r o z b i ó r k i .

nowskim

W niosce M u r z y n o w o , k o r z y s t a j ą c z opieki U n i w e r s y t e t u W a r ­

n o ś c i o w o - t o ż s a m o ś c i o w y m i r ó w n i e ż przez l u d n o ś ć c h ł o p s k ą tego

szawskiego, u d a ł o się ocalić 3 gospodarstwa, a w d w ó c h zgroma­

w a ż n e g o n i e g d y ś r e g i o n u k r a j u . O t y m , nie p o d l e g a j ą c y m obecnie

d z i ć k i l k a s e t cennych o b i o k t ó w c h ł o p s k i e g o inwentarza

ruclio-

j a k i e j k o l w i e k d y s k u s j i stwierdzeniu, nie w s p o m i n a j ą opracowania

mogo. Muzea w M u r z y n o w i e p o ł ą c z o n e z o s t a ł y ze s t a c j ą d ł u g o ­

k u l t u r y m i e s z k a ń c ó w z i e m i d o b r z y ń s k i e j . N i e trzeba p o d k r e ś l a ć

trwałych

badali t e r e u o w y c h , i n d y w i d u a l n y c h i

Muzeum, ujawniła

posługiwanie

się z n a k a m i

włas-

3

zespołowych .

znaczenia tego f a k t u , s z c z e g ó l n i e p r z y p o d e j m o w a n y c h p r ó b a c h

Zgromadzona k o l e k c j a o k a z a ł a się s z c z e g ó l n i e w a r t o ś c i o w ą

tworzenia syntez, poszukiwania o d p o w i e d z i na w a ż n e p y t a n i a ,

pod j e d n y m w z g l ę d e m , n i e z n a n y m m i w c z e ś n i e j i o ile dobrze

czy j a k a ś z b i o r o w o ś ć „ m i a ł a l u b m a poczucie w ł a s n e j

się o r i e n t u j ę nie a n a l i z o w a n y m w l i t c r a t u r z o p r z e d m i o t u . Chodzi

ności". Pytania

odręb­

te stawiane s ą — j a k m i się w y d a j e — w c i ą ż

o z n a k i w ł a s n o ś c i o w e . W i a d o m o jest, żo z t a k i c h z n a k ó w korzysta­

zbyt

l i m u r a t o r o w i e ś r e d n i o w i e c z n y c h b u d o w l i , b a r t n i c y w czasach

zasadach p r z e s t a r z a ł y c h m e t o d u p r z e d m i a t a w i a n i a przez badaczy

o g ó l n i e , a poszukiwana

o d p o w i e d ź dochodzona

jest

na

od p r z y n a j m n i e j X V I po X I X w i e k , r z e m i e ś l n i c y cechowi (ko­

swoich r o z m ó w c ó w (tak z w a n y c h i n f o r m a t o r ó w ) , w czasie po-

3

�spiesznego, zbanalizowanego o g l ą d u r z e c z y w i s t o ś c i (tak zwanego

sadownictwo,

w y w i a d u ) , c z ę s t o , m i m o p r e t e n s j i do n a u k o w o ś c i , nic k o n k u r u ­

wieś m i a ł a o p i n i ę zdecydowanie wodniackiej,

j ą c e g o z opisem l i t e r a c k i m

związanej

przejdę

do

meritum

czy publicysta c z n y i n . D l a t e g o n i m

naszych

zainteresowali

znakowaniem,

częściowo

z Wisłą.

hodowla.

Przede

wszystkim

jednak

rybackiej,

ściśle

Przypuszczam, że w ł a ś n i e to m o g ł o

mieć

w a ż n y w p ł y w na k s z t a ł t o w a n i e się o s o b o w o ś c i jej m i e s z k a ń c ó w .

p r a g n ą ł b y m p r z y b l i ż y ć nieco s p o ł e c z n o ś ć jednej zaledwie w s i ,

D z i ę k i rzece, zawodem w o d n i a c k i m , m o g l i c h ł o p i p a ń s z c z y ź n i a n i

w k o n t e k ś c i e jej z w i ą z k ó w z s ą s i a d a m i , z b i o r o w o ś c i ą p a r a f i a l n ą

k o r z y s t a ć t u z p e w n y c h n i e k o n t r o l o w a n y c h przez f o l w a r k s w o b ó d .

oraz

reprezentantami

ustalonych

graficznych j a k i m i s ą K u j a w y ,

historyczno-etno-

W okresie od p o l o w y X V I I I w. po u w ł a s z c z o n i e , w czasach dla

a przede w s z y s t k i m pobliskie

obszarów

k t ó r y c h d y s p o n u j e m y n a j o b f i t s z ą b a z ą ź r ó d ł o w ą , wioska w c i ą ż

Mazowsze.

zmienia swoich m i e s z k a ń c ó w , z a r ó w n o c h ł o p ó w , r z e m i e ś l n i k ó w ,

M u r z y n o w o jest p r a s t a r ą o s a d ą , zapewne w c z e s n o ś r e d n i o ­
wieczną, w y m i e n i a n ą już w dokumentach z X I I I wieku. W

1329

r o k u w i e ś t ę wraz z t r z e m a i n n y m i , L u b i n e m , W o l ą i D ą b r ó w k ą
darowuje

książę Władysław,

za

wierną służbę

u swego

j a k r ó w n i e ż w ł a ś c i c i e l i , p o s s e s o r ó w , na koniec z a r z ą d c ó w , rezy­
d u j ą c y c h w wiosce, k t ó r a w ł ą c z o n a z o s t a ł a do d ó b r s ą s i e d n i e g o ,
gospodarsko-rolniczego S i e c i e n i a .

ojca

W

g ó r n e j części w s i , wc

11

dworze, zamieszkiwali osobniey

k s i ę c i a Z i e m o w i t a , P a w ł o w i kasztelanowi ł ę c z y c k i e m u z t r z e m a

nieraz o z n a n y c h , t o z n ó w o s z u m n y c h i wspaniale b r z m i ą c y c h

braćmi.

nazwiskach. K a ż d y p o s i a d a ł p r z y n a j m n i e j d w a i m i o n a , stosowany

Najprawdopodobniej

Murzynowo przypadło

Piotrowi

z w a n e m u Ogonem w t e d y (już zapewne k o r z y s t a j ą c e m u z g o d ł a
herbowego

przyszłych

Ogończyków)

1 0

Murzynowo

występuje

wówczas w identycznej, jak dzisiaj, pisowni. W i e ś ta przechodziła
r

dziwno losy, do k o ń c a nie w y j a ś n i o n e . W t a m t y c h

odległych

t y t u ł i z r e g u ł y r o d o w ó d szlachecki. W

części dolnej,

zwanej

o g r o d a m i , p r z y drodze w z d ł u ż r z e k i , ż y l i w czworakach, poza
t r z e m a p r z y p a d k a m i (Fabiszewski, K a l w a s i Czach) ludzie

bez

nazwisk, m a j ą c y j e d n a k i m i o n a (po j e d n y m ) i zapewne p r z y ­

czasach z n a j d u j ą c się na s a m y m , p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i m k r a ń c u

domki

z i e m i d o b r z y ń s k i e j , g r a n i c z ą c przez S k r w ę z Mazowszem, a przez

przezwiska. N a p o c z ą t k u X I X w i e k u , w n e t po w e j ś c i u w ż y c i e

(głównie

odojcowskie,

rzadziej

odmatczyne),

a

także

W i s ł ę z z i e m i ą g o s t y n i ń s k o - g ą b i ń s k ą , s t a n o w i ł a zapewne w a ż n y

ustaw K o d e k s u Napoleona, p o t r a f i o n o w M u r z y n o w i e s k o r z y s t a ć ;

p u n k t k o n t a k t o w y , w y m i a n y handlowej i zarazem strategiczny.

z n i e k t ó r y c h ustaw, d e c y d u j ą c się (nie jest t o najlepsze o k r e ś l e ­

Z czasem znaczenie to c a ł k i e m z m a l a ł o . J e d n o c z e ś n i e M u r z y n o w o ,

nie)

podobnie j a k k i l k a n a ś c i e wiosek o nazwie z p i e r w i a s t k i e m , „ m u ­

Masowo p r z y j m o w a n o z a r ó w n o i m i o n a , j a k i nazwiska o charak­

r z y " , w y s t ę p u j ą c y c h na ziemiach P o l s k i (a p r a w i e wszystkie s ą

terze s z l a c h e c k i m .

położone na

czyzny do s ą s i e d n i e g o U n i e j o w a owczarz B a ł d y g a , w

terenach przyrzecznych w obszerze rolniczo nie­

na

swoistą

falsyfikację
12

Przybyły

swego c h ł o p s k i e g o

pochodzenie..

prawdopodobnie z

Kurpiowsz­
krótkim

k o r z y s t n y m ) wielkiego znaczenia gospodarczego m i e ć nie m o g ł o .

czasie staje się W ę d r y g ą , a n a s t ę p n i e W ę d e r e c k i m . Osoby, k t ó r e

Wydaje się, że Murzynowy,

m i a ł y t y l k o i m i o n a , p r z y j ę ł y nazwiska w rodzaju Smardzewski, Le­

nieprzystępne
a

M u r z y n n a , to s z c z e g ó l n e ,

ciemne,

miejsca, o d p o w i e d n i k i C z a r n y c h czy C z e r n i e w ó w ,

przeciwieństwo

terenów

widnych,

przestronnych,

Białych,

S r e b r n y c h i i n n y c h o p o d o b n y c h nazwach. W i n t e r e s u j ą c e j
wsi m o g ł o

rozwijać

się. o g r o d n i c t w o , w p ó ź n i e j s z y c h

I I , 1. K o t w i c a z 2 p o ł o w y X I X w., n a l e ż ą c a do r o d u K a r a siewiczów w M u r z y n o w i e . Jedna ze ś c i a n e k t r z o m i , oznako­
wana 9 p u n k t a m i w s y m e t r y c z n y m u k ł a d z i e K r z y ż a Ś w .
Andrzeja
i

I

nas

czasach

w a n d o w s k i , T o r n o w s k i , ale t e ż K o w a l s k i , P r z y b y l s k i ,

Nowicki

czy M a ł k o w s k i . P r z y b y ł y spod T o r u n i a J a k u b o c h r z c i ł się M u r z y nowskim,

ale

musiały

towarzyszyć

temu

protesty,

albowiem

w k s i ę g a c h nazwisko to z o s t a ł o p r z e k r e ś l o n e , a dopisane inne...

11. 2. K o t w i c a z k o ń c a X I X w. z oznakowaniem w
jodełki

formie

�I
T o r u n i a k . T y l k o n i e l i c z n i nie s k o r z y s t a l i z tej powszechnej aspi­
r a c j i do posiadania, nazwiska przyzwoitego. D z i ę k i t e m u m a m y
do dzisiaj stare, p i ę k n e nazwiska c h ł o p s k i e , j a k K a l w a s , T o l k a ,
Bies.

13

W

tych

odległych, surowych, p a ń s z c z y ź n i a n y c h

czasach,

z r ó ż n i c o w a n i e s p o ł e c z n e i zawodowe w s i b y ł o zna,cznie w i ę k s z e
n i ż po u w ł a s z c z e n i u , nie m ó w i ą c j u ż o czasacli drugiej Rzeczy­
pospolitej, a na koniec w P R L po u n i f i k u j ą c y m

upełnorolnieniu.

Ż y l i we wsi s z k u t n i c y , ż e g l a r z e (wodniacy), r y b a c y , p r z e w o ź n i e } - ,
garncarze, owczarze, k r a w c y , akuszerki, strycharze, karczmarze.
Ponadto, niektórzy

z nich

b y l i gospodarzami,

zagrodnikami,

ogrodnikami lub tylko komornikami. Funkcjonował

też

tytuł

kopcarza, k o r z y s t a ł z niego m ę ż c z y z n a , na ogół m ł o d y , w y z n a ­
czony przez d w ó r do k o n t r o l o w a n i a p o w i n n o ś c i
nych.

pańszczyźnia­

1 4

Jeszcze przed

uwłaszczeniem

pojawiają

się r o d y ,

trwale

występujące

do dzisiaj w M u r z y n o w i e : K o w a l s c y , M a ł k o w s c y ,

Brząkalscy,

T o r b i c c y , Karasiewicze, I w a ń s c y .

Z faktem

tym

m o ż n a ł ą c z y ć powstanie w p ó ź n i e j s z y c h czasach m i t u o pocho­
dzeniu w i o s k i , m i t u ochrzczonego w K a t e d r z e E t n o l o g i i i A n t r o ­
pologii Kulturowej

U W „odyseją m u r z y n o w s k ą " . Otóż według

s ł ó w w y p o w i a d a n y c h przez n i e k t ó r y c h w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń ­
ców w i o s k i , z a ł o ż y l i j ą w ł a ś n i e p r o t o p l a ś c i t y c h r o d ó w , k t ó r z y
p r z y b y l i t r a t w a m i z L i t w y . Za p a ń s z c z y z n ę w y p e ł n i a n ą , dosta­
w a m i r y b do d w o r u u z y s k a l i p r a w o osiedlenia się. W e d ł u g
przypowieści

tratwy

wykorzystano

do

zbudowania

tej

domów.

1 dalej, po osiedleniu się wyznaczono granice w s i , o b o r y w u j ą c j ą
pługiem zaprzężonym

w parę białych

w o ł ó w . Ten

niezwykle

i n t e r e s u j ą c y przekaz, zawiera w sobie j a w n e o c z y w i ś c i e idealizacje, niezgodne z r z e c z y w i s t ą h i s t o r i ą w i o s k i :
1 przybycie tratwami z L i t w y ;
2 pobudowanie d o m ó w z drewna s p ł a w i a n e g o ;
3 powinności rybackie, jako

p r a w o do

osiedlania s i ę ;

4 oboranie granic p a r ą b i a ł y c h w o ł ó w .
O t ó ż w y d a j e s i ę , że elementy 1—3 tej o p o w i e ś c i , w p e ł n i odpo­
wiadają

faktom

historycznym,

świadczącym

o r y l i w to s t r o n y z p ó ł n o c n o - w s c h o d n i c h ,

o

przypływaniu

lesistych

krańców

dawnej P o l s k i . M a ł k o w s c y , T o r b i c c y , B r z ą k a l s c y m a j ą w p r a w d z i e
w p a r a f i a l n y c h a k t a c h c y w i l n y c h k o ś c i o ł a w R o k i c i u zaznaczone
pochodzenie z M i i s t e r w a l d u , ale m o g l i o n i b y ć zbiegami z Prus
Wschodnich

czy

ziemi

chełmińskiej,

właśnie

przez

obszary

lesiste g r a n i c z ą c e z L i t w ą . Nazwisko r o d u I w a ń s k i c h wskazuje
na

wschodni r o d o w ó d

przybysza-protoplasty,

a

przebywanie

tego r o d u , n i m osiedlił się we w s i , na pobliskiej K ę p i e
skiej, m a

Uniejow-

11. 3. P o s z c z e g ó l n e ^ ś c i a n k i ' t r z o n u k o t w i c y z 2 p o ł o w y X I X w . ,
będącej własnością rodu Karasiewiczów w Murzynowie.
P i ę c i o p u n k t o w y zarys K r z y ż a , najprawdopodobniej znak
pierwszego właściciela, wzbogacony o i n i c j a ł y J K , ostatniego,
p r a w n u k a — Ignacego Karasiewicza

zdecydowanie w o d n i a c k ą p r z e s z ł o ś ć . P r z y b y c i e t r a t ­

w a m i , a w i ę c z n i e z w y k l e c e n n y m w t y c h stronach surowcem
b u d o w l a n y m , m o g ł o r z e c z y w i ś c i e u ł a t w i a ć nie t y l k o samo po­
budowanie d o m u , lecz r ó w n i e ż prowadzenie p e r t r a k t a c j i z przed­
stawicielami dworu, d o t y c z ą c y m i prawa przebywania w

tym

miejscu. To sarino m o ż n a p o w i e d z i e ć o t r z e c i m elemencie opo­
w i e ś c i . P r z y b y l i w o d n i a c y , d z i ę k i swemu o b y c i u z w o d ą , gwa­
r a n t o w a l i s p e ł n i a n i e p o w i n n o ś c i p a ń s z c z y ź n i a n y c h w dostawacli
z r y b . N a t o m i a s t o s t a t n i element o p o w i e ś c i zmusza do

takiej

u w a g i : uroczyste, paradne (dwa b i a ł e woły) wy/.naczanie granic,
k t ó r e m o g ł o n a s t ą p i ć z a r ó w n o w ó w c z a s , k i e d y osiedlili się p r z y ­
bysze, j a k t e ż znacznie p ó ź n i e j , po u w ł a s z c z e n i u , u s u n ę ł o w c i e ń
r z e c z y w i s t ą p r z e s z ł o ś ć w s i , znanej od X I I I w i e k u .

1 5

Można w t y m

d z i a ł a n i u m i t o t w ó r c z y m d o p a t r y w a ć się pragnienia posiadania
odnowionej,

własno j

przeszłości.

M i t , k t ó r y przez c h w i l ę nas

G u r d z i ń s k i e g o Z d z i s ł a w Caban, są n i e l i c z n y m i , k t ó r z y p o t r a f i l i
z a c h o w a ć posta,wę znacznej n i e z a l e ż n o ś c i w s t o s u n k u do wszech­
ogarniającego

„postępu".

Jednakże

zarówno

starszemu, głoś­

n e m u n a o k o l i c ę s z k u t n i k o w i i m ł o d s z e m u , j e d y n e m u d z i ś w oko­
l i c y c i e ś l i - s t o l a r z o w i , nie z b y w a na ż y c i o w e j m ą d r o ś c i i humorze.
D l a t e g o nie m o ż n a w y k l u c z y ć , ż e m i t n a z w a n y m u r z y n o w s k ą
o d y s e j ą , jest i n t e l i g e n t n ą m i s t y f i k a c j ą ,

o b l i c z o n ą na

w p e ł n i z a d o w o l i ć oczekiwania d a r z o n y c h s y m p a t i ą

aby

d o d a j m y •—• m ł o d y c h badaczek.
Powróćmy

do przerwanego w ą t k u . M u r z y n o w o

znajdując

się p r z y r u c h l i w y m szlaku w o d n y m , w miejscu pfzepraw i w po­
b l i ż u z i m o w i s k a w o d n i a k ó w , j e d n o c z e ś n i e p o d l e g a j ą c folwarczno-pańszczyźnianemu prawu — podporządkowywania

się

zarzą­

ze

dzeniom o osiedleniach i przesiedleniach, c z ę s t o w c h ł a n i a ł o no­

studentami analizowany był w Katedrze Etnologii i Antropologii

w y c h o s a d n i k ó w i nierzadko ż e g n a ł o s w o j a k ó w . D o p i e r o u w ł a s z ­

Kulturowej

U W , nie jest szerzej znany w M u r z y n o w i e , nawet

czenie w p ł y n ę ł o s t a b i l i z u j ą c o na t ę s p o ł e c z n o ś ć . N i g d y j e d n a k ,

w ś r ó d najstarszych i to r e p r e z e n t a n t ó w w y m i e n i o n y c h s z e ś c i u

d z i ę k i s ą s i a d o w a n i u z W i s ł ą , wieś nie b y ł a — j a k wiele i n n y c h

rodów — m o ż n a by

— z a m k n i ę t ą na p r z y j ę c i e p r z y b y s z ó w nawet z d a l e k i c h s t r o n

sądzić

—

zajął, a przez wiele z a j ę ć

to,

badaczy,

najbardziej

zainteresowanych

jego t r e ś c i ą . T ł u m a c z y ć t o m o ż n a t y m , że badania prowadzone

P o l s k i . P r z y k ł a d e m m o ż e t u t a j b y ć ż y w y jeszcze na

b y ł y w czasacli w n i c z y m nie s p r z y j a j ą c y c h

stulecia obyczaj wychodzenia na brzeg d z i e w c z ą t i w i t a n i a

„ s n u c i u opowieści

o p r z e s z ł o ś c i " , zastanawianiu się n a d s p r a w a m i nie d o t y c z ą c y m i

początku

przywodzenia do wsi u p a t r z o n y c h k a w a l e r ó w , p ł y n ą c y c h

—

stat­

t r o s k codziennych. Z drugiej z n ó w s t r o n y , p r z e k a z u j ą c y o p o w i e ś ć

k a m i . W t e n s p o s ó b do r o d u Majewskich w ż e n i ł się m e l i o r a n t ,

H e n r y k G u r d z i ń s k i , a w p e ł n i e j s z e j wersji, znacznie m ł o d s z y o d

p ł y n ą c y a ż z Lubelszczyzny, z a w i ą z u j ą c n o w y r ó d , W u d a r c z y k ó w .

5

�I ] . 4—5. Oznakowanie liczbowe, p r z e t w a r z a j ą c o schemat liczb r z y m s k i c h . U c h w y t rondla miedzianego z k o ń c a X I X w

M u r z y n o w i a c y w czasach dzisiejszych u z n a w a n i s ą przez
s w y c h s ą s i a d ó w , przede w s z y s t k i m z n a j b l i ż s z y c h

wiosek od

m a ś l a k ó w . N i c koniec na t y m . S ą s i a d o m zza r z e k i p o ś w i ę c o n y
jest w i e r s z y k :

p ó ł n o c y , zachodu i wschodu (Siccienia, U n i e j o w a i Cierszcwa) za
społeczność

zdecydowanie

wyróżniającą

się. Najczęściej

Z a w i ś l a k i dobre ludzie

wy­

U d u s i l i sukie w budzie

mieniane s ą t a k i e i c h cechy:

Jeszcze jednej nie p o ż e r l i
1 7

A o d r u g ą j u ż się d e r l i .

— czystość mowy
—

elegancja

— godność
Ta

I d z i ś , jeśli c o ś zginie w wiosce, podejrzenie w pierwszej k o l e j ­
osobista.

n o ś c i pada na s ą s i a d ó w po drugiej stronie... rozległego jeziora,

o s t a t n i a cecha e g z e m p l i f i k o w a n a jest p a m i ę c i ą o t y m , że

starsi n i g d y nie p r z e k u p y w a l i i nie schlebiali (,,nie

przepijali

a nie j a k n i e g d y ś r z e k i poprzecinanej k ę p a m i i p i a s z c z y s t y m i
ł a c h a m i . B e z l i t o ś n i e o s ą d z a n i s ą s i e d z i p r ó b u j ą się b r o n i ć , nazy­

p r z e d z a ł a t w i e n i e m s p r a w y " ) , albo t y m , że nie zabiegali o t o ,

wając

aby

K i c ł b i k a m i ł u b U k l e j k a m i , o d r ó ż n i a j ą c w ten s p o s ó b m ę ż c z y z n

znajdywać

rozstrzygnięcia

własnego

losu poza

rodzinną

w s i ą ( „ ż e n i l i i ż e n i ą się m i ę d z y s o b ą " ) . Trzeba o d r a z u d o d a ć ,

sięgające

swymi

początkami

wielu pokoleń, w jednym

p r z y p a d k u (Fabiszewscy — B r z ą k a l s c y

tylko

— R u d z i ń s c y ) a ż po

przesławnych

rybaków

łososi i w ę g o r z y

—

od k o b i e t .

że i s t n i e j ą z a d z i w i a j ą c e p o w i ą z a n i a rodzinne m i ę d z y p o s z c z e g ó l ­
n y m i rodami, t y m i a k t u a l n y m i i przed l a t y niewielu w y g a s ł y m i ,

potomków

Przedstawionej

postawy

Murzynowiaków

do

swego

naj­

bliższego otoczenia — m i m o s u r o w o ś c i ocen — nie m o ż n a u z n a ć
za k s e n o f o b i c z n ą . W postawie tej zawiera s i ę j a w n a
ewidentnych

przywar

oraz

rodzaj

formułowanych

krytyka
werbalnie

1 6

X V I I I w i e k . W ś r ó d tych pochlebnych opinii — jakie udało

w sytuacjach k o n f l i k t o w y c h z a b e z p i e c z e ń swej i n t e g r a l n o ś c i , czy

się z g r o m a d z i ć — jedna jeszcze z a s ł u g u j e na u w a g ę :

t e ż swego j a . N a c o d z i e ń z t y m k r y t y c z n i e ocenianym otoczeniem

szlachta

m u r z"у i i o w s к a. S p o t y k a ł e m się z n i ą p a r o k r o t n i e . N i e jest

u t r z y m y w a ł o M u r z y n o w o najrozmaitsze

w y k l u c z o n e , że w o p i n i i tej p r z e t r w a ł a p a m i ę ć o rodzie szla­

-gospodarczych po r e l i g i j n o - l u d y s t y c z n e . P y m p k ó w

c h e c k i m M u r z y n o w s k i c h — ostatnich w ł a ś c i c i e l a c h tej w s i —

do prac sezonowych, ale t o do n i c h , a nie o d w r o t n i e , p ł y n i ę t o

we w s i tej z a m i e s z k a ł y m . A l e t e ż i n n y

na odpust

w

tej z a s k a k u j ą c e j

podźwiękuje

ocenie, m i a n o w i c i e uznanie,

że

motyw
chłopska

więzi

od

pod żaglami w trzydzieści parę umajonych

Murzynowiacy, korzystając

pograniczu trzech z i e m , gdzie j a k p o w i a d a j ą

oraz nie p o s p o l i t o w a ć s i ę z b y l e k i m . W i e ś z d o b y w a ł a sobie

k o g u t ó w z trzech s t r o n ś w i a t a , z trzech p o w i a t ó w

o p i n i e na

pewno

dzięki

trwającej

przez

te

wieki

lodzi.

ze s z c z e g ó l n e g o p o ł o ż e n i a

w i o s k a m o ż e n o s i ć s i ę po p a ń s k u i m ó w i ć p o p r a w n i e po p o l s k u
sympatyczne

handlowonajmowano

słychać

na.

pianie

(płockiego,

gostynińskiego i n i e g d y ś rodzimegolipnowskiego), mieli u ł a t w i o n ą

u p a r t e j w o l i p r z e t r w a n i a , samoobrony i s a m o o k r e ś l e n i a . B l i s k o ś ć

s y t u a c j ę o b s e r w a c y j n ą w s t o s u n k u do z b i o r o w o ś c i , zamieszku­

rzeki

j ą c y c h nie t y l k o pojedyncze

(przeprawa

i

przystań

statków)

umożliwiła

kontakty

z szerokim ś w i a t e m . W i e l u b y ł o w o d n i a k a m i p ł y w a j ą c y m i
Krakowa

po

Gdańsk.

Ułatwiało

t o poznanie

od

i przyswojenie

Cytowanym

wyżej

wsie ale c a ł o , rozlegle

wierszykiem wyrażali

swoje

obszary.

odczucia

nie

t y l k o do D u n i n o w i a k ó w , ale w ogóle do l u d n o ś c i z l a s ó w , po

w z o r ó w c i o s z ą c y c h s i ę powszechnym uznaniem ( u b i ó r — m o w a —

drugiej stronie W i s ł y . N i e m a najmniejszej w ą t p l i w o ś c i , że w sto­

godność).

s u n k u do m i e s z k a ń c ó w z a w i ś l a ń s k i e j s t r o n y posiadali poczucie

M u r z y n o w i a c y m i e l i i m a j ą nadal poczucie swojej w y r ó ż n i a ­

zdecydowanej

w y ż s z o ś c i , rozumianej

w kategoriach

kultural­

z Siecienia m ó w i ą

n y c h . K o m u z j a k i c h ś p r z y c z y n ( c h o c i a ż b y p o s z u k i w a n i a znajo­

w p r o s t : D w o r u s y , O r d y n u s y , O r c z y k i , Fornale. O u n i e j o w i a k a c h

mego z wojska) u d a ł o s i ę z a p u ś c i ć do wiosek w lasach g o s t y n i ń -

j ą c e j s i ę w otoczeniu p o z y c j i . O s ą s i a d a c h

w y p o w i a d a j ą s i ę — j e ś l i zachodzi k o n i e c z n o ś ć — K i t u n y albo

skich, p o w r a c a ł z przekonaniem, że b y l w świecie i n n y m n i ż w ł a s ­

Kluchy.

n y . O p o w i a d a ł p o t e m nie t y l e

Najostrzej

jednak

sądzą

Zawiślaków

z Duninowa,

m i m o że d l a m i e s z k a ń c ó w tej w i o s k i s ą t e ż Z a w i ś l a k a m i . S ą

ale

w i ę c D u n i n o w i a c y dla M u r z y n o w i a k ó w

Z a w i ś l a k a m i , albo

kontaktów,

po prostu P y m p k a m i ,

najgorszych

1

czyli

rodzajem

po

grzybów,

zaskakującej

go

o różnicach w poziomie życia,

niezdolności

prowadzenia

swobodnego

nawiązywania

r o z m o w y , udzielania

najprostszych

i n f o r m a c j i . Bez p o r ó w n a n i a c z ę s t s z e jeszcze z w i ą z k i m i e l i M u r z y -

�7

�^ ^ ^ ^

II.

7. W s p ó ł c z e s n o

oznakowanie

trzonka noża

kuchennego

I I . 8. Przypuszczalny r o z w ó j z n a k ó w (a—b), z n a j d u j ą c y c h
się n a p o w i o r z c h n i d w ó c h w o z ó w o k , cegieł w ś c i a n i e frontowej
(zachodniej), na lewo od wojścia g ł ó w n e g o do k o ś c i o ł a w R o ­
kicin

8

n o w i a c y z M a z u r a m i z i e m i p ł o c k i e j . O k a z j ą s t a w a ł y się w y j a z d y

S r a ł S z a t k o w s k i p o d wozem

do m i a s t a , g ł ó w n i e w celach h a n d l o w y c h na t a r g . J a k p o w i a d a

W i ą z a ł g... powrozem

Czesław

Kacperowicz

najbardziej

Mazurów

dziwiło

(ale

G... się u r w a ł o

(eż

p ł o c c z a n ) , że z w r a c a n i s i ę do ż o n y m a m u s i u , a ona do m n i e

Do Marciniaka poleciało

tatusiu. H i p o l i t Kowalski, k t ó r y jako sołtys wioski w

okresie

M a r c i n i a k z ł a p a ł deski

międzywojennym

drodze

G... u K a z i m i e r s k i c h

c z ę s t o b y w a ł w L i p n i e , p o z n a j ą c po

d a w n ą ziemię d o b r z y ń s k ą , a k t ó r y również często musiał jeździć
z o w o c a m i i n a b i a ł e m do P ł o c k a , o p i n i ę o M a z u r a c h — z r e s z t ą

O p o w i e ś ć o w ę d r ó w c e rozpoczyna

nieodosobnioną — wypowiadał

w i o s k i , od pierwszego

nieokrzesani,
Czy

w trzech s ł o w a c h : g b u r o w a o i ,

chamowaci.

fakty

te

się od zachodniego

na S k a r ż e n i u gospodarstwa.

r y s t y k ę osoby w y r a ż a p r z e d m i o t s c h w y t a n y

pozwalają

mówić

o poczuciu

odrębności,

z w i ą z k a c h z obszarem w a r t o ś c i o d m i e n n y c h , a n i ż e l i uznawane

w obronie

n i e s z c z ę ś c i e m , rodzaj o k r z y k u , czy j a k i e ś najbardziej
przedstawione

krańca

Charakte­
przed

skrótowo

zachowanie.

za mazowieckie czy k u j a w s k i e 1 O d p o w i e d ź na to p y t a n i e — bez
przeprowadzenia
być arbitralna.

r z e t e l n y c h , s z c z e g ó ł o w y c h b a d a ń — nie m o ż e

Kejna złapał

1 8

Lustrzanym

kijaka

G... u S w i d n i a k a
odbiciem

krytycznego

stosunku

zbiorowości

Ś w i d n i a k z ł a p a ł worek n o w y

do n a j b l i ż s z e g o otoczenia b y ł a ż y w o ś ć r e a k c j i na, z r ó ż n i c o w a n i e
w ł a s n e . D o jakiego stopnia

G... u Mietkowy

m o ż e t a reakcja, b y ć r o z w i n i ę t a ,

ś w i a d c z ą , z jednej s t r o n y w y s t ę p u j ą c e w s t a ł y c h nazwach od­

„ K i j a k " i „ w o r e k n o w y " , t o d w a zasadniczo r ó ż n e p r z e d m i o t y ,

czucia s t e r e o t y p ó w o s o b o w o ś c i , a z d r u g i e j z d o l n o ś ć postrzegania

a zarazem w k o n t e k ś c i e wiersza, d w a j r ó ż n i ą c y się gospodar­

drugiego;

nością ludzie.

umiejętność

tworzenia

syntetyzujących

portretów,

n i e p o w t a r z a l n y c h w swej istocie o s ó b . D o d a m , że n i e u k r y w a n a —
j a k s ą d z ę — wiedza o b l i ź n i m , to jedna z f o r m

spolegliwego

Stasiek k o z i o ł k i f i k a

w s p ó ł ż y c i a g r u p y . N i e b ę d ę p r z y t a c z a ł szerszej bazy ź r ó d ł o w e j ,

G...u K a z i k a

ś w i a d c z ą c e j o d o s y ć powszechnej w grupie o m a w i a n y c h wiosek

Kazik tańczy

(szczególnie

G... u T r o j a k a

i

jednak

samego

Murzynowa)

zarazem ł a t w o ś c i f o r m u ł o w a n i a

drugiego człowieka,. S k o r z y s t a m

spostrzegawczości

lapidarnych

charakterystyk

t y l k o ze s z c z e g ó l n e g o

kozaka

T r o j a k p r z e l ą k ł się g... zielonego

źródła,

G... u M a ł k o w s k i e g o

j a k i m jest ballada, napisana, p r a w i e przed ć w i e r ć w i e c z e m , przez

Małkowski wyleciał z żonu

p a n i ą S z y m c z a k o w ą , s t a ł ą m i e s z k a n k ę naszej w i o s k i . Podobne
do tej b a l l a d y , znane s ą z i n n y c h miejsc w k r a j u . W u t w o r a c h

Tutaj

t y c h g . . . symbolizuje jednoznacznie w a r t o ś c i w ą t p l i w e , w ż a d n y m

o s ó b . Najzjadliwsza d o t y c z y g w a t ł o w n o ś c i i t c h ó r z l i w o ś c i osoby

również

przedstawiana

jest

delikatnie

charakterystyka

p r z y p a d k u nie kojarzone z s u b s t a n c j ą u ż y t e c z n ą w r o l n i c t w i e .

ostatniej. G . . . z n a l a z ł o się w s a m y m M u r z y n o w i e , w jego ś r o d ­

W

kowej c z ę ś c i . Towarzyszy t e m u n o w y rodzaj z a c h o w a ń j a k b y

balladzie

lnurzynowskiej, poszczególne

charakterystyki

m n i e j l u b bardziej ż y c z l i w e , to z n ó w zdecydowanie

są

szydercze:

potęgujących

„ W o j t e k s y n Roztropnego (przezwisko JO) uczy g... rosyjskiego".

inny

Cały u t w ó r ma blisko 4 strony. Nie sposób więc

przeląkł).

przedstawić

dramaturgię

„ t a ń c z y kozaka",

sytuacji

(jeden

go t u w c a ł o ś c i . P o n i e w a ż u j a w n i a on w a ż n ą w naszych rozwa­
ż a n i a c h p o s t a w ę , c h c i a ł b y m p r z e d s t a w i ć c h o c i a ż n i e k t ó r e jego

Karasiewiozowa w y l e c i a ł a z rzeszotem

fragmenty:

G . . . j u ż za Z a p ę d o w s k i c h

8

I

„koziołki

fika",

a k t o ś się n a p r a w d ę p o raz p i e r w s z y

płotem

�Z a p ę d o w s k a zrobiła krzyk

wielki

G... jest u n a u c z y c i e l k i
B r z ą k a l s k a ż e b y g... nie przyszyła.
Do Kacpra wypędziła
Kacper b y l

pijany

G... u c i e k ł o do

Any

A n a p a s ł a barana
W części tej w z m a c n i a j ą się aiuzje (,,pasła barana"', ,,nie przy­
s z y ł a " , ta, ostatnia odnosi się do кгалл ieokich u z d o l n i e ń &lt; soby)
A l e po

raz

pierwszy p o j a w i a się jasno w y r a ż o n a

wiadomość

o u t r a p i e n i a c h k o b i e t . W dalszych c z ę ś c i a c h wiersza, sprawa ta
b ę d z i e u j m o w a n a w s p o s ó b o g l ę d n i e j s z y . ,,loży c i ę ż k o c h o r y " ,
„ p i j e s i a d ł e m l e k o " , „śpiewa, c i e n k o " . P o s ł u c h a j m y jednak j a k
w y g l ą d a j ą inne c h a r a k t e r y s t y k i :
Gurdzina, wola g... g u ń t a .
G... u Zygmunta.
Z y g m u n t c h c i a ł w s a d z i ć do

wychodka

Ale g... u ż y ł o innego ś r o d k a
U j ę ł o się pod
I

boki

do Fabiszewskich d a ł o d w a

skoki

Stefan p o z n a ł , że g... w ę d r u j o
M y ś l a ł , że no statek maszeruje
N i e ż y j ą c y j u ż d z i ś i Z y g m u n t , i Stefan (sąsiedzi) n a l e ż e l i do
jednj-cli

z

najbarwniejszych

posi aci

w

Murzynowie.

Słynęli

I I . 9. W k o m p o n o w a n i o z n a k u t o ż s a m o ś c i w w y m i a r y
i wozówki, w cegłach gotyckich kościoła w Rokiciu

główki

z d o w c i p ó w i z u p e ł n i e n i e p r a w d o p o d o b n y c h , pogodnych pomys­
ł ó w . Z d o l n i b y l i do n i c h , k i e d y m i e l i dobrze po s z e ś ć d z i e s i ą t c e .
T o o n i c h k r ą ż ą we wsi do d z i ś o p o w i e ś c i , j a k p o t r a f i l i p r z e b r a n i
za k s i ę d z a i k o ś c i e l n e g o z b i e r a ć po domach k o l ę d ę . . . I oto

tym

n a j w i ę k s z y m ż a r t o w n i s i o m dostaje się nic byle j a k !

w y eh ( z d o l n o ś c i m o t o r y c z n y c h j e d n o s t k i ) i m o ż l i w o ś c i k r e a c y j ­
nych w swym najbliższym

otoczeniu (w o b e j ś c i u i na

polu).

U w i d o c z n i o n a przed c h w i l ą , w analizowanej balladzie, orientacja
podstawowa (dobro-zło) u z u p e ł n i a n a b y ł a i n n y m i jeszcze. Oto
n a j w a ż n i e j s z e j a k i e u d a ł o się dotychczas u s t a l i ć :

U J a b ł k o w s k i e h m y ś l e l i , że t o b u ł k a
N a p ę d z i l i do p o d w ó r k a ,

1 d o b r o c z y n i e n i a — zloczynienia;

Wszyscy d o s t a l i a p e t y t u

2 nieoszukiwania — o s z u k i w a n i a ;

A l e nie m i e l i s p r y t u

3 mądrości —

G... ś m i e r c i się b a ł o

4 ryzykowania — nieryzykowania;

roztropności;

Z ł a p a ć i m się nie d a ł o

5 nieschlebiania — schlebiania;

G... mocno ś m i e r d z i a ł o

6 zdarnośei —

Szło po drodze, s t ę k a ł o

7 dbałości — niodbałości.

niezdarności;

Opozycje te z n a j d u j ą s w ó j w y r a z w m n i e j l u b bardziej ś c i s ł y c h
Po

licznych

przepędzania,

p e r y p e t i a c h , na

przemian, to

s p o t y k a G... „ p i j ą c e g o

przyjmowania,

zsiadłe m l e k o "

to

Tadzia.

t e r m i n a c h , w y s t ę p u j ą c y c h w m o w i e potocznej. N a l e ż ą do
takie m i ę d z y i n n y m i

nich

jak:

1. D o b r y ( d o b r y c z ł o w i e k ) ; Stateczny (nie u l e g a j ą c y n a m i ę t ­
Tadzio się p y t a

n o ś c i o m , u c z y n n y , w i e d z ą c y dobrze do czego d ą ż y ) ; N a o c z n y

Gdzie się g... u r o d z i ł o

(samodzielny, r o z w a ż n y ) ; G a r d y ( w y b r e d n y ) .

G... się z a m y ś l i ł o

t y c h p o j ę ć s ą : Skuza (niouczynny, d b a j ą c y w y ł ą c z n i e o w ł a s n e

P o t e m sobie p r z y p o m n i a ł o

sprawy, człowiek c h y t r y ) ; W y k p i s

I

towny,

nad strugę powędrowało

Stryjo złapał obręczy

zdania, u l e g ł y

N i e c h się w i ę c e j nie m ę c z y

Krzykun

wydrwigrosz;

Schyba,

Nukun

(bez

(gwał­

własnego

Swiniowaty;

Przeciwieństwem

Oszust; Siuler; Szuler; W y w i j a s

m u pogrzeb w y p r a w i l i

(złośliwiec); W y r w i e
oraz

czjdi z a n u k a n y ) ;

2. U c z c i w y , Stateczny.

Wszyscy b y l i bardzo m i l i
I

nieobliczalny);

Przeciwieństwem

ich

są:

Osiust;

( k r ę t a c z ) ; Chwest (od k w e s t y ,

Schybiak

(schybiający,

zbaczający);

Szwondlarz; Gieldak (nazwa k r e t a ; osobnik z d r a d l i w y ) ;
Z n a m y j u ż s y m b o l i k ę , j a k ą p r z e d s t a w i a j ą t u l u d z k i e ekskremen­

(kret t a k ł u j e ) ; M a m u n ; P u c o w n i k , B r o j t

t y . Chodzi o zlo, w s w y m n a j o r d y n a r n i e j s z y m ,

się o d p o w i n n o ś c i ; P a d u c h ( z ł o d z i e j ) ; N i e k a r a

w y r a z i e . A u t o r c e u d a ł o sin r o z p o z n a ć o s o b o w o ś c i
kańców,

stosując

niezastąpiony

wybieg,

materialnym
współmiesz­

skonfrontowania

ich

mądrzały;

n n i a r z ; R z e e h o t n i k (ciągłe się

ma

szkoły,

zespołu

scenicznego,

murzynowska

(łotr);

1 9

3. Stateczny; M u n d r y , M ą d r y ; N a u c z a ł y i ich p r z e c i w i e ń ­

ze z ł e m . U t w ó r p o w s t a ł w czasach istnienia we wsi s z k o ł y , w k t ó r e j
nic

Taklun
uchylać

stwo M u n d r y — G u p i ; M ą d r y —• G ł u p i ; P r z y m u n d r ż a ł y ; Prze­

z a w i ą z a ł się zespól estradowy. B y ł y to dobre l a t a w h i s t o r i i w s i .
Chociaż

(brajtować,

Szwendłarz; Roztropny; Wiwijas;

4. O d w a ż n y , R y z y k

Szuler; Zabobo-

śmiejący);

(ryzyko

oznacza w j ę z y k u

lokalnym

ballada, ż y j e , co i raz wzbogacana o nowe w i a , d o m o ś c i . N a p r z y ­

o d w a g ę ) ; N i e l ę k l i w y i i c h p r z e c i w i e ń s t w o L ę k u n ; D y g (strach);

k ł a d : opiekun wioskowego m u z e u m przedstaw i a n y zostaje, j a k o

Nukun;

osobnik ..wielce z d z i w i o n y ,

po co g... p r z y s z ł o w to strony"',

5. Stateczny; G a r d y p r z e c i w i e ń s t w e m ich s ą : S ł o d k i

ale r ó w n i e ż j a k Pa,n Jacok, co „ z a p r a s z a g... na ł a n e c z k ę , a ono

szywy,

m y ś l i o ucieczce".

donosiciel); Szpycel; K u s e j d a ; B a ł a m u t ;

Stereotypy &lt;&gt;i»lu&gt;w&lt;- były г о / . л ч ш т и przede w s z y s t k i m
w kategoriach s p o ł o c z n o - e t y c z n y c h , a n a s t ę p n i e s p r a w n o ś c i o -

schlebiający);

Łazuch;

Łazuk

(pochlebca,

(fał­

intrygant,

Swiniowaty;

(i. Z d a m y ; Z a r a d n y ; Naoczny i ich p r z e c i w i e ń s t w o N i e r a r a
(niezdarny);

Guła

(powolny,

niezdarny,

bezmyślny);

Gulorz

0

�I I . 10. Cudowne p r z e j ś c i e Pana Jezusa przez Jezioro Genezaret; kopia obrazu z X V I I I w . , w y k o n a n a w 1945 r o k u przez S t a n i s ł a w a
M a ł k o w s k i e g o . Obraz b y l w y s t a w i o n y przez m u r z y n o w i a k ó w w o ł t a r z u ich w i o s k i na B o ż e Ciało

10

�11. Przypuszczalny r o z w ó j z n a k u t o ż s a m o ś c i — k r z y ż y k a
do k s z t a ł t u k a p l i c z k i

�I I . 12—13. K o ś c i ó ł w R o k i c i u , w i d o k od s t r o n y p o ł u d n i o w o - z a o h o d n i e j i p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i e j

(nowa, odmiana G u ł y ; o funkcjonariuszach); M a r g a t (niezdarny,

d z i ł y do 3—4 przezwisk ( L o r w a s - B r a n c h o l c - R e k i n ) , albo szczęś­

chory);

liwe, że o s ą d s ą s i e d z k i w y c z e r p a ł się p r z y j e d n y m szyderczym

Kocała

(kocałować

nie

spać, lamentować,

wyrzekać,

(Gramofon

narzekający);
7. D o b r y ; A k u r a t n y ; D b a ł y ; Gospodarny i i c h p r z e c i w i e ń ­

b i n ) , czy

lub

Biskup),

żartobliwym

wzgardliwym

(Dajmynato,

(Trumba,

Nur,

Ra­

K o k o s z k a ) . Wreszcie

by­

ł y osoby — w znacznej w i ę k s z o ś c i — m o g ą c e się w p e w n y m

stwo P a p r o k , Popapraniec; W a ł k u ń ; N y g u s i i n .
ani

s t o p n i u s z c z y c i ć , że przezwisk nie m i a ł y w o g ó l e . O j e d n y c h

moich

powiadano z d o d a t k i e m p a n (bardzo r z a d k o ) , a o i n n y c h w p r o s t

r o z m ó w c ó w — p o d ł e g o . M o ż e się chabelorzem o k a z a ć osobnik

bez tego d o d a t k u . Trzeba w i ę c b y ł o starania w ż y c i u , aby p r z y

d a r z o n y na,wot z n a c z n y m szacunkiem, z d a m y i na s w ó j s p o s ó b

tym

Jest jeszcze t e r m i n Cliabelorz, o z n a c z a j ą c y c z ł o w i e k a ,
dobrego, ani z ł e g o , lecz — m ó w i ą c s ł o w a m i jednego z

dbały.

samym

statusie m a ł o r o l n e g o

gospodarza., nie

korzystać

z przezwisk i u s w y c h z i o m k ó w u z y s k a ć n a j w y ż s z ą o c e n ę w ka­

2 0

T e r m i n Stateczny posiada n a j w y ż s z ą k w a l i f i k a c j ę d o d a t n i ą .

tegoriach e t y c z n y c h — c z ł o w i e k a statecznego.

Oznacza on c z ł o w i e k a z r ó w n o w a ż o n e g o , w i e d z ą c e g o dobrze do
czego d ą ż y .

S t a t e c z n y m jest człowiek

posiadający

wszystkie

był

przydomek.

P o s i a d a ł on przede w s z y s t k i m sens i n f o r m a c y j n y ,

Czym

innym

zupełnie,

niż

przezwiska,

wskazujący

siedem cccii d o d a t n i c h . N i e m o ż e n i m b y ć Skuza, R o z t r o p n y ,

0 kogo, czy o co chodzi, bez k w a n t y t a t y w n y c h o d n i e s i e ń . W y ­

G u ł a , P a p r o k . Stateczny u c h o d z i zdecydowanie za

człowieka

powiadano w i ę c nazwiska, m o ż e nieraz p o w r a c a j ą c do p i e r w o t ­

dobrego, ż y c z l i w e g o i n n y m , nieraz kosztem w ł a s n y m . N i e n a l e ż y

nego b r z m i e n i a ( K a c p e r — K a c p e r o w i c z , Gurda — G u r d z i ń s k i ,

bynajmniej

do l ę k l i w y c h , t o

osobnik przez c a ł e swoje

życie

stale r y z y k u j ą c y spokojnie w c i ą ż nowe p r z e d s i ę w z i ę c i a . U c h o d z i

Nowak — Nowakowski);

wypowiadano imiona zdrabniając

czy t e ż osobliwie, zawsze w sensie k o r z y s t n y m , s k r a c a j ą c

je,
(Ce-

t e ż za uosobienie z a r a d n o ś c i i d b a ł o ś c i . Statecznych m u s i cecho­

zariusz — Czarek, A r k a d i u s z — A r e k . Urszula — U l e ń k a , H i p o l i t

w a ć pogoda ducha ( o p t y m i z m ) , c h o c i a ż nie w e s o ł k o w a t o ś ć . D o

— H i p c i o ) . Słowa wujek

takich

t y t u ł a m i , w y r a ż a j ą c y m i szacunek. B y ć m o ż e , r ó w n i e ż i s t r y j ,

p i ę k n y c h postaci n a l e ż e l i niedawno z m a r l i , w 83

roku

i ciocia

były nieodzownymi

nieraz

ż y c i a , J a n M a ł k o w s k i , zwany D z i a d k i e m oraz w 92 r o k u ż y c i a ,

1 stryjo

H i p o l i t K o w a l s k i , zwany H i p e i e m . W m u r z y n o w s k i e j balladzie,

O j e d n y m z m i e s z k a ń c ó w M u r z y n o w a , szanowanym i l u b i a n y m

w ę d r u j ą c e po wsi g... statecznych o m i j a , albo lepiej powiedziaw­

człowieku,

szy mc n a p o t y k a .

walerem, m ó w i się S t r y j o l u b S t r y j . J e d n a k nie jest w y k l u c z o n e ,

Z a t r z y m a j m y się jeszcze p o k r ó t c e p r z y i n n y c h
świa.domości

grupy

o funkcjonującym

w

niej

wskaźnikach
zróżnicowaniu

u z y s k a ł o sens p r z y d o m k a , w a r t o ś c i u j ą c e g o
zarazem b ę d ą c y m

mimo podeszłego

dodatnio.

wieku

żo s ą osoby, k t ó r e z w r a c a j ą się do niego inaczej, m ó w i ą c

kawawujek.

N a w e t najstarsi nio k o r z y s t a l i z przydomka,, o k r e ś l a j ą c e g o i c h

o s o b o w y m . Zn. w s k a ź n i k i te p r z y j m u j ę t y t u ł y ( z w r o t y rodzinne),

wiek.

p r z y d o m k i i wreszcie, rzecz n a j w a ż n i e j s z a , przezwiska. Zacznij­

przydomkowe, takie właśnie miano. Mówiono — Dziadek. Do­

my

Trojanowski

d a j m y p r z y okazji, że b y ł o w zwyczaju zwracanie się m ę ż a do

o p r z e z w i s k u T r o j a k , m ó g ł zgodnie ze s w y m poczuciem h u m o r u ,

ż o n y w formule m a m u s i a , jej za.ś do niego — t a t u ś . Do dzieci

od t y c h ostatnich. Nic żyjący już dziś Jan

Jan

Małkowski

zaskarbił

sobie j e d n a k , p e ł n e uczucia,

p r z e d s t a w i a ć się w u r z ę d a c h j a k o H o l d e s d o w i l d e s f i l d e s t a t k i e w i c z

zwracano się po i m i e n i u . Raczej u n i k a n o z d r o b n i e ń i m i o n , j a k

ale nio m ó g ł się niestety p o z b y ć w ż a d e n s p o s ó b przezwiska

r ó w n i e ż z w r o t ó w s y n u ś . c ó r u ś . N i e m o ż n a jednak- tego zwyczaju

Trojak...

B o t e ż przezwiska f u n k c j o n o w a ł y

na

innych

zupeł­

nie zasadach. Jedne z o s ó b m o g ł y b y ć d u m n e , ż e nagroma­

12

u o g ó l n i a ć na k a ż d ą z o s ó b czy r o d z i n ę . D z i s i a j s y n u ś i c ó r u ś ,
jako

zwyczaj

ogólnopolski,

zdobywają

sobie

powszechność.

�Posiadanie syna

było

onegdaj

dobrodziejstwem,

córki

z m a r t w i e n i e m (ale t e ż nie w k a ż d e j rodzinie). Powiadano

nieraz

na jednej z k o t w i e (ił. 2, 6). Z a ł ą c z o n e ilustracje u k a z u j ą w pew­

,,uca-

n y m p r z y b l i ż e n i u r o z m i a r y dawnej p r a k t y k i , k t ó r e m i m o tego,

l i ł e m (ocaliłem) c ó r k i " . O z n a c z a ł o t o , że z o s t a ł y wydane za m ą ż

że p o ś w i ę c o n o jej p a r ę o p r a c o w a ń o charakterze

do

n y m , nie jest — m o i m zdaniem — w y j a ś n i o n a do k o ń c a . Obok

r o d z i n gospodarskich.

Słowo

ucalić

pamięć o niezwykle ciężkich warunkach

(ocalić)

przechowuje

ż y c i a na w s i , wielo-

bowiem

t o ż s a m o ś c i , na

ścianach

k o ś c i o ł a rokickiego

w y s t ę p u j ą mniejsze l u b w i ę k s z o (od około 2,5 do około 5 c m ) ,

dzietności i śmiertelności.
Z t y m s k r ó t o w o z k o n i e c z n o ś c i p r z e d s t a w i o n y m zasobem
wiedzy o s p o ł e c z n o ś c i m u r z y n o w s k i e j , m o ż e m y p r z y s t ą p i ć
zapowiedzianej analizy z n a k ó w

do

własnościowo-tożsamościowych,

p ł y t s z e l u b g ł ę b s z e , p ó ł k o l i s t e w g ł ę b i e n i a ; rodzaj

nowie. Z n a k i w ł a s n o ś c i o w e (ideogram}- geometryczne)
oraz

odkryte

na d w ó c h u c h w y t a c h r o n d l i (ił.

regularnych

r

j a m e k . O d n a j d u j e m y je na w ysokości d z i a ł a n i a w y k o n y w a n e g o
r ę k a m i przez s t o j ą c e g o

człowieka

(w i n n y c ł i

miejscowościach

n i ż e j , na w y s o k o ś c i k l ę c z ą c e g o ) . N a j w i ę k s z a ilość j e d n y c h i d r u ­

j a k i e u j a w n i ł y n i e k t ó r e eksponaty w k o l e k c j i M u z e u m w M u r z y ­
z o s t a ł y n u .'&gt; k o t w i c a c h

znaków

interpretacyj­

g i c h znajduje

się na ś c i a n i e wschodniej k o ś c i o ł a , a n a s t ę p n i e

na p o ł u d n i o w e j . P r z y w e j ś c i u od zachodu, m a m y nieliczne j a m k i

1 — 5). N i e w ą t p l i w i e bardzo skromne, jest to ś w i a d e c t w o w sto­

i

sunku do zjawiska, k t ó r e m o g ł o w p r z e s z ł o ś c i r o z w i j a ć się w znacz­

szczególnie

nie bardziej okazalej postaci. P o t w i e r d z e n i e m takiego przypusz­

k o ś c i o ł a p o k r y t a jest warstw^ą m c h u , k t ó r y nie pozwala stwier­

czenia s ą n i e k t ó r o stwierdzenia starszych m i e s z k a ń c ó w

d z i ć , czy z n a j d u j ą się j a k i e ś znakowania r ó w n i e ż w tej części.

Według

tych

s t w i e r d z e ń , jeszcze w okresie

wioski.

międzywojennym

z d a r z a ł o s i ę . że w ł a s n e z n a k i w y c i n a n o w drewnie l u b w y b i j a n o -

kilka

Piszę

o

tym

Stwierdzone

Ł ą c z y się z t y m zwyczajem o s o b l i w y c h r o z m i a r ó w

sierpów.

(wysokości

ponieważ

najciekawszych,
Strona

północna

dane te o k a ż ą się
północno-zachodni

T

w

od g r a b i , kosiska, r ą c z k i

szczegółowo,

z

(ił. 8—9).

Omawiane zjawisko m a g ł ó w n i e z a s i ę g

t r z o n k i do siekier, szundy (nosidla do w o d y ) . Z w y c z a j t e n p o p u ­
narzędzia, rolnicze, t r z o n k i

tak

wykonany

i ś r o d k o w o p o l s k i , ale nie jest w y k l u c z o n e , że rówmież o g ó l n o p o l s k i .

larniejszy b y ł w s i e e i o ń s k i m dworze, gdzie znakowano

nawet

t o ż s a m o ś c i , w t y m jeden

starannie

dalej d o s y ć istotne.

-naeinano v m e t a l u . Z n a k o w a n o s p r z ę t r y b a c k i , g ł ó w n i e w i o s ł a
i s p ó ł k i do wylewania w o d y ; rozmaite n a r z ę d z i a r z e m i e ś l n i c z e ,

znaków

czterech

jest

wśród

zostało

bodaj

najwcześniej

kościołach

wiejskich

kościołów

gotyckich w

przez

Hockenbecka
2 1

Pospolitym

Poznańskiem.

Występuje

w Bydgoskim.

w z d ł u ż W i s ł y n a p ó ł n o c od W a r s z a w y , a t a k ż e n a

z domu Jana Gurezyńskiego

nach k o ś c i o ł ó w g o t y c k i c h w Sieradzkiem i K i e l e c k i e m .

służyła, do

zna.kowae.ia

smolą

żagli i w o r k ó w . Wszystkie

ś w i a d e c t w a nie u k a z u j ą jeszcze w p e ł n i obrazu
nas

zagadnienia.

Takiego

dopiero

tajemniczych z n a k ó w , znajdujących

obrazu

te

interesującego

dostarcza

analiza

się na m u r a c h gotyckiego

k o ś c i o ł a z pierwszej p o l o w y X I I I w i e k u w p o b l i s k i m

Rokiciu,

świadectw,

g d y b y nie w y m i a n a w w i e l u

ilości j a m e k w ś c i a n a c ł i ś w i ą t y n i
św. Jana w Toruniu
tylko

miejskimi

Murzynowo.

wgłębienia

kościołach

cegieł w z e w n ę t r z n y c h p a r t i a c h ś c i a n . W y s t ę p o w a n i e

Rombielina, Myśliborzyc

Więcławie), również

też

na
23

ścia­
Naj­

p r a w d o p o d o b n i e j m i e l i b y ś m y znacznie w i ę c e j z a j m u j ą c y c h naw

p a r a f i i do k l ó r e j n a j e ż y , obok czterech i n n y c h wiosek (Uniejewa,
i

Zanotowano

Pomorzu

(Słupsk),

z sąsiedniego Uniejowa. Pieczęć

Koszalin.

2 2

18 cm) pice :ęć, eksponat w m u r z y n o w s k i m M u z e u m , p o c h o d z ą c a

starych
pokaźnej

tej r a n g i , j a k ą jest b a z y l i k a

wskazuje, że zwyczaj z w i ą z a n y b y ł nie

z prowincjonalnymi ośrodkami
w miejscach

wiejskimi,

j a k najbardziej

ale

również

eksponowanych.

Po­

W ś r ó d n i e z l i c z o n y c h (część jest prawie niewidoczna) z n a k ó w na

g ł ę b i a to stwierdzenie p r z y k ł a d fary św. J a k u b a w G r u d z i ą d z u ,

ś c i a n a c h tego k o ś c i o ł a w y s t ę p u j e r ó w n i e ż t y p j o d e ł k i , o d k r y t e j

j a k t e ż w s p a n i a ł y c h k o ś c i o ł ó w g o t y c k i c h ś w . Mateusza w N o w e m ,

13

�s z c z e g ó l n i e z a ś Św. M i k o ł a j a w Gniewie. N a terenie dawnej ziemi
d o b r z y ń s k i e j z n a m y j a m k i (bez z n a k ó w t o ż s a m o ś c i ) z t a k i c h
m i e j s c o w o ś c i , j a k w i e ś C z a r n k ó w oraz miasta L i p n o i Golub
D o b r z y ń . W tej ostatniej m i e j s c o w o ś c i na ś c i a n a c h k o ś c i o ł a
farnego, o p r ó c z p ó ł k u l i s t y c b w g ł ę b i e ń p o j a w i a j ą się r ó w n i e ż
p o d ł u ż n e , regularne ż ł o b i e n i a .
P o w r a c a j ą c do Rokicin., u ś w i a d a m i a m y solne, że t e n s k r o m ­
n y , „ k o b y l i k o ś c i ó ł " zachowuje n a j c i e k a w s z ą , b o g a t ą i r o z m a i t ą ,
d o k u m e n t a c j ę . TJżyłoni s ł o w a dokumentacja, a l b o w i e m na
ścianach kościoła oprócz jamek, z n a k ó w tożsamości i napisów
(pojedynczych i m i o n w r o d z a j u J A C O B , M A T H E T J S , M A R T I N ,
a w X I X w . i m i o n i nazwisk) z a c h o w a ł y s i ę w y r y t e d a t y , n a j ­
w c z e ś n i e j s z a 1G27. S p r ó b u j m y obecnie z a s t a n o w i ć s i ę n a d t r e ś c i ą
t y c h z r ó ż n i c o w a n y c h i n f o r m a c j i . Hoekenbeck, a n a l i z u j ą c 245
j a m e k na k o ś c i e l e w Ł e k n i e , 308 w R o g o ź n i e , 314 w K ł e c k u ,
820 w W ą g r o w c u , p o n a d t o , odpowiednio na k a ż d y m z t y c h
k o ś c i o ł ó w 5, 38, 07 i 21 ż ł o b i e ń oraz d a t y p r z y podpisach (zło­
ż o n y c h z i m i o n i nazwisk, od 2 p o l o w y X V I w . do 2 p o ł o w y
X V I I w . , z n a j d u j ą c m a t e r i a ł p o r ó w n a w c z y w i n n y c h , dalej
p o ł o ż o n y c h obiektach sakralnych, stwierdza a u t o r y t a t y w n i e ,
że wszystkie te d z i a ł a n i a łączyły s i ę z k u l t o w y m nieceniem ognia
na w i o s n ę . U ż y w a n o do tego celu p r y m i t y w n e g o ś w i d r a ognio­
wego (fcucrbołirer), r e l i k t u z c z a s ó w p o g a ń s k i c h . Hoekenbeck
swoje twierdzenie umacnia w y n i k a m i b a d a ń L i v i n g s ! o n a w ...
Zambezi.
24

Ustalenia Hockenbecka z a i n s p i r o w a ł y w latach p i ę ć d z i e s i ą s i ą t y c l i Tadeusza W r ó b l e w s k i e g o i w o s i e m n a ś c i e l a t p ó ź n i e j
Jana Tyszkiewicza.
O b y d w a j a u t o r z y , szczególnie jednak
ostatni, p r z y j m u j ą t y l k o j e d n ą interpretację. Scharakteryzujmy
j ą p o k r ó t c e . P r z e t r w a ł y do naszych c z a s ó w p r a k t y k i z w i ą z a n e
z k u l t e m ognia. Ś w i a d e c t w e m tego s ą w k u l t u r z e ludowej
t a k i e m i ę d z y i n n y m i p r z y p a d k i : „ W okolicach Solca d.pow.
Ś r o d a i w W y s o c k u W i e l k i m d . p o w . O s t r ó w W i e l k o p o l s k i , zacho­
w a ł a się d o t ą d t r a d y c j a rozpalania „ ś w i ę t e g o o g n i a " w W i e l k ą
S o b o t ę za p o m o c ą ś w i d r a o g n i o w e g o "
Charakterystyczne
w g ł ę b i e n i a z n a j d u j ą się — j a k t w i e r d z i J a n Tyszkiewicz — na
liajsuchszych, p o ł u d n i o w y c h
ścianach kościołów,
ponieważ
o t a k ą ś c i a n ę n a j ł a t w i e j b y ł o ś w i d r e m r o z n i e c i ć o g i e ń . N i e chciał­
b y m z a j m o w a ć się s z c z e g ó ł o w s z ą k r y t y k ą tego stwierdzenia.
Z w r ó c ę j e d n a k ż e u w a g ę na pewno f a k t y , k t ó r e nic p o z w a l a j ą
i n t e r p r e t a c j i Hockeubecka t r a k t o w a ć j a k o j e d y n ą . 1. P ó ł k o l i s t e
w g ł ę b i e n i a z d a r z a j ą się nie t y l k o na ś c i a n a c h p o ł u d n i o w y c h
(w R o k i c i u n a j w i ę c e j jest i c h na ś c i a n i e wschodniej); 2. Z n a j ą c
d z i a ł a n i e ś w i d r a ogniowego (z ż a l e m n a l e ż y s t w i e r d z i ć , że Tysz­
kiewicz nic na t e m a t t e c h n i k i niecenia ognia t y m n a r z ę d z i e m
nio m ó w i ) nie ma znaczenia p r z y k t ó r e j ś c i a n i e , suchszej czy
wilgotniejszej, u s t a w i się c z ł o w i e k , k t ó r y b ę d z i e ł u k i e m o b r a c a ł
p r ę c i k z twardego drewna. Ó w w p r a w i a n y w w i r o w a n i e p r ę c i k
nie m o ż e — m o i m zdaniem — t a k samo ł a t w o w cegle, j a k w
drewnie s p o w o d o w a ć wzniecenia ognia. Dlatego s ą d z ę , że jeśli
już j a m k i p o w s t a w a ł y od ś w i d r a ogniowego, to spowodowane
b y ł y t a r c i e m drugiego k o ń c a p r ę c i k a o d e s z c z u l k ę , a ś c i a n a
kościoła, s ł u ż y ł a j e d y n i e j a k o oparcio. Z e t k n i ę c i e m i ę k k i e g o
k a w a ł k a drewna z w i r u j ą c y m , w ł a ś c i w y m k o ń c e m p r ę c i k a
w ś w i d r z e , m o g ł o r z e c z y w i ś c i e wzniecić o g i e ń ; 3. I l o ś c i w g ł ę b i e ń ,
m i e s z c z ą c y c h się na powierzchni w o z ó w k i ( b y w a , że jest ich
k i l k a , ale zdarza s i ę , że nawet 9—11), z r ó ż n i c o w a n i e i c h w i e l ­
k o ś c i , wreszcie osobliwego k o d u , asymetrycznego, symetrycznego
czy „ r ó ż a ń c o w e g o " ich u k ł a d u , nio m o ż n a t ł u m a c z y ć u ż y t k o w a ­
niem ś w i d r a ogniowego, jeśli obok z n a j d u j ą s i ę cegły zupełnie
nietknięte.
25

26

16

I I . 16—17. Z n a k u k o ś n e g o k r z y ż y k a i jego przypuszczalny
r o z w ó j , n a d a j ą c y pierwotnej formie nowe znaczenie K o ś c i ó ł
w Rokiciu

1

Badania, terenowe, j a k i e p r o w a d z i ł e m , nie w y k a z a ł y , aby
ł ą c z o n o opisywane t u j a m k i ze ś w i d r e m o g n i o w y m . M u s z ę jed­
n a k ż e d o d a ć , że badania to nic o b e j m o w a ł y bydgoskiego, czy
p o z n a ń s k i e g o . I dlatego, nie w y k l u c z a m m o ż l i w o ś c i z w i ą z k u
i n t e r e s u j ą c y c h nas o z n a k o w a ń z p r a k t y k a m i niecenia ognia,
k u l t u ognia w W i e l k ą S o b o t ę . S ą d z ę j e d n a k , że jeśli nawet t a k i
zwyczaj w okresie X V I — X V I I I w . w y s t ę p o w a ł , w p e w n y c h
częściach k r a j u , i o nio m u s i a ł on s t a n o w i ć r e l i k t u , czy j a k i e g o ś

14

�rodzaju

reminiscencji

p r a k t y k p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h , lecz m ó g ł

r ó w n i e dobrze p o j a w i ć się z i n s p i r a c j i samego K o ś c i o ł a , zgodnie

w s p o m n i a n y m Czarnkowie, gdzie z a c h o w a ł a się ż y w a

pamięć

0 ekspiacyjnej t r a d y c j i k o ś c i o ł a . K o ś c i ó ł w Czarnkowie posiada

z s a m ą l i t u r g i ą o g n i a — ś w i a t ł a , p r o p a g o w a n ą nie t y l k o w W i e l k ą

t e ż swoje p i ę t n a p o k u t n e w i e r n y c h , n a j g ę ś e i e j rozsiane na ś c i a n i e

S o b o t ę , ale r ó w n i e ż na p o c z ą t k u r o k u w d n i u M a t k i Boskiej

p o ł u d n i o w e j . T a m gdzie nie domagano się wiercenia c e g ł y palcem,

Gromnicznej. P a m i ę t a j m y

ale oficjalnie

t e ż o znaczeniu o g n i a — ś w i a t ł a

we

p r z y z w a l a n o na

p o s ł u g i w a n i e się m o n e t ą ,

jamki

wszelkich o b r z ę d a c h c h r z e ś c i j a ń s k i c h . Istotniejsze m o ż e jednak

b y ł y g ł ę b o k i e , a i c h c h o c i a ż b y podobne rozlokowanie na m u r a c h

będzie

w y n i k a ł o nie z u n i k a n i a obserwacji, ale b y ć m o ż e z jej p r o w o k o ­

wskazanie,

że

badania

jakie

prowadziłem,

wykazały

znaczne z r ó ż n i c o w a n i e ś w i a d o m o ś c i d z i e d z i c t w a , w p o s z c z e g ó l ­

wania.

nych ośrodkach kultowych.

c i o ł ó w (wioska Papowo k o ł o T o r u n i a , albo kościół oo. Francisz­

tej

Podaję

p i ę ć zasadniczych m o d e l i

2 9

N i s k i e p o ł o ż e n i e j a m e k na

ścianach niektórych

koś­

świadomości:

kanów

że b y ł y

to

I . M i e j s c o w o ś c i , w k t ó r y c h nie t y l k o w i e r n i , lecz r ó w n i e ż

w ł a ś n i e miejsca ekspiacyjne, a s a m ą p o k u t ę w y k o n y w a n o

na

k s i ę ż a i k o ś c i e l n y nie w i e d z ą , że na ś c i a n a c h i c h k o ś c i o ł a znaj­
d u j ą się ś w i a d e c t w a d a w n y c h p r a k t y k r e l i g i j n y c h
m o ż e b y ć k o ś c i ó ł oo. F r a n c i s z k a n ó w w
I I . Miejscowości, w k t ó r y c h

na

ogół w i ę k s z o ś ć

tym,

Z zasadniczo i n n y m zachowaniem -— j a k b y ł o j u ż m ó w i o n e —
s p o t y k a m y się w R o k i c i u .

wiernych

tłumaczyć

klęczkach.

(przykładem

Wyszogrodzie).

w Wyszogrodzie) m o ż n a

w y k o n y w a n o na

Wgłębienia

w cegłach

stojąco. I jak można

na

pewno

d o m y ś l a ć się —

jeśli

w i e , że na ś c i a n a c h k o ś c i o ł a z n a j d u j ą się j a k i e ś z n a k i , ale lekce­

r z e c z y w i ś c i e znaczono j a m k a m i z m a r ł y c h — sam

w a ż ą je, p o d a j ą c wiele r ó ż n y c h p r z y c z y n i c h p o w s t a n i a ( ś l a d y po

k o n a n i a oznaczenia m ó g ł b y ć d o w o l n y , nawet z u ż y c i o m ś w i d r a ,

kulach

lecz nie ogniowego, a stolarskiego. Ś w i d e r t a k i otwiera e k s p o z y c j ę

szwedzkich,

wygładzanie

końców

rączek

od

sierpów

i in.).

sposób

wy­

w M u z e u m m u r z y n o w s k i m . U d a ł o się t e ż u s t a l i ć o g ó l n e z a ł o ­

I I I . M i e j s c o w o ś c i , w k t ó r y c h u t r z y m u j e się ż y w a ś w i a d o ­

ż e n i a topograficzne cmentarza p r z y k o ś c i e l n e g o w R o k i c i n . W i a ­

m o ś ć ekspiacyjnego znaczenia j a m e k . P r z y k ł a d e m niech b ę d z i e

d o m o jest na p r z y k ł a d , że w części wschodniej, a w i ę c o d s t r o n y ,

Czarnków

gdzie n a ś c i a n a c h k o ś c i o ł a

w

ziemi

dobrzyńskiej.

Oto

słowa

przypadkowego

r o z m ó w c y : „ k i e d y ś m e l l i , m e ł l i te w g ł ę b i e n i a p o k u t n i c y , b y ł a

było

to p o k u t a " .

jakieś

I V . M i e j s c o w o ś c i t a k i e j a k R o k i c i e , w k t ó r y c h część s p o ł e c z ­

miejsce

pochówku

środowiskowe

znakowania w y s t ę p u j ą

osób

starszych,

uznanie. D z i e c i

najobficiej,

zapewne

chowano na

mających
prawo

od

w e j ś c i a , a w i ę c w p o ł u d n i o w o - z a c h o d n i e j części. K s i ę g i z m a r ł y c h

n o ś c i parafialnej m n i e m a ł a t a k , j a k z o s t a ł o t o j u ż powiedziane

archiwum

w p u n k c i e I I , a część ( m i ę d z y i n n y m i p o d w p ł y w e m mego paro­

p r z e s t r z e ń p ó ł n o c n a (od s t r o n y p l e b a n i i ) . Z p e w n o ś c i ą j e d n a k

letniego interesowania się h i s t o r i ą k o ś c i o ł a ) w y w o ł a ł a o ż y w i e n i e

1 w tej części z n a j d o w a ł y się g r o b y , m o ż e

p a m i ę c i u starszych, k t ó r z y p r z y p o m n i e l i sobie z w i ą z e k j a m e k

p a ń s k i e z d w o r ó w z samego R o k i c i a , R e m b i e l i n a i M u r z y n o w a .

z nieistniejącym

j u ż cmentarzem p r z y k o ś c i e l n y m . N a

cegłach

£

Po

rokickiego

1790

roku

nie

podają

jak

była

cmentarz p r z y k o ś c i e l n y

wykorzystywana
najzaszczytniejsze,
w Rokiciu

został

m i a n o z a z n a c z a ć p o c h o w a n y c h na c m e n t a r z u z m a r ł y c h . W i ę k ­

z l i k w i d o w a n y . P o w s t a ł n o w y na p o b l i s k i m w z g ó r z u i t a m znaj­

szymi jamkami odnotowywano śmierć osób w dojrzałym wieku,

duje się do dzisiaj. M o ż n a p r z y p u s z c z a ć , ż e z a ł o ż e n i e nowego

jamkami

najmniejszymi

śmierć

dziecka.

Znaki

tożsamości

V . Miejscowości,

w

których

cmentarza s p o w o d o w a ł o ostateczny z a n i k , jeśli się t o nie s t a ł o
wcześniej,

27

o r i e n t o w a ł y o ilości z m a r ł y c h w r o d z i n i e .
twierdzono,

że

wgłębienia

w ś c i a n a c h ł ą c z ą się z p r a k t y k ą z d o b y w a n i a ceglanego proszku

zmarłych

oznakowywania

na

ścianach

i pozostawienia p r z y t y c h

kościoła

chowanych

znakach z n a m i o n rodo­

wych.

2 8

do s p o r z ą d z a n i a l e k a r s t w .

Murzynowiacy

Ten o s t a t n i rodzaj z a c h o w a ń p o w i ą z a ć m o ż n a z przedstawio­

w

swej

rokickiej

społeczności

parafialnej

w y r ó ż n i a j ą s i ę . K i e d y b y l i w o d n i a k a m i — w y r ó ż n i a l i się jeszcze
w y r a z i ś c i e j . J a k o w o d n i a c y m i e l i w i ę k s z e obycie, ale

również

o g n i a " , n a d a j ą c i m w s p ó l n e m i a n o ś w i a d o m o ś c i w i t a l n e j . Zgodnie

poczucie g o d n o ś c i

stopniu

z takim kryterium

w y r ó ż n i a j ą c y m modele ś w i a d o m o ś c i , m o g l i ­

j a k i c h w s p ó ł p a r a f i a n i e , przede w s z y s t k i m uniejewiacy, ale t e ż

b y ś m y w y o d r ę b n i ć do j a k i e g o ś stopnia p r z e c i w s t a w n y w i t a l n e j ,

w i ę c l a w i a c y , m y ś l i b o r z a c y czy n i e f o r m a l n i parafianie z poblis­

nym

na

początku

zwyczajem

niecenia na

wiosnę

„świętego

ich b l i s k i z w i ą z e k z p r ą d a m i

zabobonom", w t y m

jedno­

kiego R o k i c i a , Gorzechowa (wieś n a l e ż ą c a do p a r a f i i Siocień).

religijnymi,

D o w o d ó w na potwierdzenie tej r ó ż n i c y jest wiele. Jeden szcze­

m o d e l ś w i a d o m o ś c i k o m e m o r a t y w n e j oraz ekspiacyjnej,
cześnie p r z y j m u j ą c

„nieulegania

XVII—XVIII

g ó l n i e z a s ł u g u j e na u w a g ę . O t ó ż p a t r o n a m i k o ś c i o ł a w R o k i c i u

w i e k u . W y d a j e m i s i ę , że p r z y j ę c i e t y c h trzech m o d e l i ś w i a d o ­

obok Św. M a ł g o r z a t y s ą ś w . Św. P i o t r i P a w e ł . Ci ś w i ę c i aposto­

mości, jako głównych struktur duchowych zbiorowości, mających

łowie b y l i — jak wiadomo — r y b a k a m i . Rybacka wieś Murzy­

formami kultu, rozwijającymi

się w Polsce w

murach

nowo m o g ł a w i ę c t r a k t o w a ć t y c h ś w i ę t y c h j a k o p a t r o n ó w w ł a s ­

k o ś c i o ł ó w , odpowiada naszej w s p ó ł c z e s n e j wiedzy o mechaniz­

n y c h , gdy inne wsie t a k i c h p a t r o n ó w , czy i m p o d o b n y c h m i e ć

mach k s z t a ł t o w a n i a się postaw, w z o r ó w k u l t u r o w y c h ,

swój

udział

w k r e o w a n i u stochastycznego d z i e ł a na

jednym

nie m o g ł y i nie m a j ą do dzisiaj. K i e d y o d b y w a ł się w i e l k i odpust

s ł o w e m , obrazu nie t y l k o k u l t u r y w o g ó l e , lecz r ó w n i e ż k u l t u r y

w R o k i c i u na ś w i ę t y c h P i o t r a i P a w ł a , m u r z y n o w i a c y •— r y b a c y

staropolskiej.

występowali

Dawno p r a k t y k i pokutnicze, k t ó r y m towarzyszyło dłubanie

w g l o r i i . Jeszcze w i ę k s z ą

ku

temu okazję

mieli

w czasie B o ż e g o C i a ł a . B y ł o w z w y c z a j u , że na t ę u r o c z y s t o ś ć

j a m e k , o b r o s ł y w z r u s z a j ą c ą l e g e n d ą . Powiada się w n i e k t ó r y c h

k a ż d a z wiosek, n a l e ż ą c y c h do p a r a f i i p r z y g o t o w y w a ł a

ośrodkach

dokonać...

o ł t a r z na trasie p a r o k i l o m e t r o w o j procesji. M y ś l i b o r z a c y i w i ę c ­

k c i u k i e m . B y ć m o ż e , z r o g o w a c i a ł y z g r u b y m p a z n o k c i e m palec

l a w i a c y p r z y s t r a j a l i j e d n ą z p r z y d r o ż n y c h kapliczek. R o k i c i a c y

kultu,

że wywiercenia otworu

należało

własny

w i e ś n i a k a u ł a t w i a ł t a k i e zadanie. D o p u ś ć m y j e d n a k , że pomagano

czynili

sobie w t y m

b y ł o j e d y n i e na przystrojenie s t o j ą c e g o w lesie k r z y ż a . N a t o m i a s t

osobliwym

działaniu

może kamykiem,

monetą,

podobnie. U n i e j e w i a k ó w — n a j z a m o ż n i e j s z y e h —
to

święto

specjalny

ołtarz.

stać

ostrzem. I m o ż e w ł a ś n i e dlatego, pewne ś c i a n y w k o ś c i o ł a c h s ą

m u r z y n o w i a c y m o n t o w a l i na

g ę ś c i e j p o k r y t e j a m k a m i , a inne ś c i a n y nie m a j ą i c h p r a w i c

dzisiaj z d u m i e w a on d o s t o j e ń s t w e m o r y g i n a l n y c h t r e ś c i . W oł­

Do

wcale. N a l e ż y p r z e c i e ż d o p u s z c z a ć , że w p e w n y c h m i e j s c o w o ś ­

t a r z u z n a j d o w a ł się obraz d u ż e g o f o r m a t u ( П О X 210 c m ) , u k a z u ­

ciach ś c i a n a k o ś c i o ł a od s t r o n y p l e b a n i i , czy d r o g i , nie c i e s z y ł a

j ą c y cudowno p r z e j ś c i e Pana Jezusa przez Jezioro Genezaret

się t y m s a m y m u z n a n i e m , co ś c i a n a p r z y k t ó r e j m o ż n a

do a p o s t o ł ó w — r y b a k ó w , w ś r ó d n i c h ś w . P i o t r a i ś w . P a w i a

było

30

p o k u t ę o d p r a w i a ć w p e w n y m u s t r o n i u , a m o ż l i w e , że r ó w n i e ż

(il. 10).

w s k u p i e n i u , nie b ę d ą c na oczach p r z e c h o d n i ó w , a t y m bardziej

widokiem

— na o k u p l e b a n a . C z ę s t o t e ż p r z y t y c h najstarszych k o ś c i o ł a c h ,

d w o m a ż a g l a m i , sieciami, p ł y w a k a m i . D o sieci zamocowywano

orientowanych

deseczki kuchenne, k t ó r e w t y c h stronach s ą c z ę s t o w k s z t a ł c i e

wschód—zachód,

plebanie

są

sytuowane

od

O ł t a r z u s t a w i o n o nieopodal k o ś c i o ł a przed o t w a r t y m
na

T

W isłę.

Przybierano

go

akcesoriami

rybackimi,

p ó ł n o c y , albo od p ó ł n o c n e g o - z a c h o d u . T a k i t e ż u k ł a d przestrzen­

t ł u s t e g o k a r p i a . Dzisiaj w y g l ą d a to bardzo podobnie, s ą r ó w n i e ż

n y (plebania od s t r o n y p ó ł n o c n e j ) w y s t ę p u j e w R o k i c i u oraz we

w b i t e w z i e m i ę g a ł ą z k i leszczyny, sieci, p ł y w a k i , deseczki. P r z y -

15

�I
1

U . 18—19. Z n a k pługa, p r z y p i e c z ę t o w a n y j a m k ą oraz przy­
puszczalny r o z w ó j z n a k u t o ż s a m o ś c i . K o ś c i ó ł w R o k i c i u
U . 20. J a n c h ą d z y n s k y 24 sepfc A D 1647. Jedna z najstarszych
i n s k r y p c j i na wschodniej ś c i a n i e k o ś c i o ł a w R o k i c i u
11. 2 1 . J A C O B U S i w y ż e j 1877, prawdopodobnie inskrypcje
z wczesnej i P ó ź n e j fazy znakowania ś c i a n k o ś c i o ł a w R o ­
kiciu
U . 22. Z n a k k r z y ż a obramienionego (z daszkami) i przypusz­
czalny jego r o z w ó j . Ś c i a n a wschodnia kościoła w R o k i c i u

16

�b y ł y j e d n a k nowe akcesoria — p r z y ż a g l a c h , c h o i ą g w i e b i a ł o -

do o k r e ś l o n e g o gospodarza.

-czerwone. Obraz u k a z u j ą c y cudowne p r z e j ś c i e — w i e l o k r o t n i e

lańskich t e r e n ó w Schmid,

wymieniany

t o ż s a m o ś c i z a n o t o w a ł r ó w n i e ż w o b r ę b i e samej ś w i ą t y n i . O t ó ż

na

nowy —

stanowił

wyznanie

murzynowskiej

zbiorowości o potępieniu malowiernych i małodusznych...

Po­

dobnie — j a k m i się wydaje — rzecz przedstawia się obecnie.
R o k i c i e w czasach u t r z y m y w a n i a się t r a n s p o r t u na W i ś l e ,

z n a k a m i t y m i rezerwowano
nych.

3 3

32

Niemiecki

zwyczaj

Obydwa przykłady

badacz t y c h

posługiwania

solne miejsca

nadwiś­

się

znakami

w ławkach

kościel­

o d n o s z ą się do o s a d n i k ó w

holen­

derskich {być m o ż e r ó w n i e ż n i e m i e c k i c h ) . N i e jest zatem w y k l u ­

związanych z t y m niewyobrażalnych dziś sytuacji międzyludz­

czone, że zwyczaj p o s ł u g i w a n i a się z n a k a m i t o ż s a m o ś c i r o z w i n ą ł

k i c h , a w i ę c jeszcze do okresu m i ę d z y w o j e n n e g o , b y ł o szczegól­

się w R o k i c i u p o d j a k i m ś w p ł y w e m o b e c n o ś c i w okolicach t y c h

T

nego r o d z a j u o ś r o d k i e m k u l t u r o w y m .

W odniacy, g ł ó w n i e oryle

w ł a ś n i e o s a d n i k ó w . W i e m y na pewno, że tacy w ł a ś n i e osadnicy

(flisacy) u z n a w a l i k o ś c i ó ł w R o k i c i u za w ł a s n y . A l e t e ż , od W a r ­

z Kępy

szawy do T o r u n i a , nie znajdzie się r ó w n i e s p r z y j a j ą c e g o

reprezentacji n i e k a t o l i c k i e j (aeatolieorum), w okresie od k o ń c a

miejsca

Rokickiej

i U n i e j e w s k i e j , m i m o żo zaliczani b y l i

do

na p o s t ó j i zarazem ś w i ą t y n i p o ł o ż o n e j t a k blisko brzegu rzeki.

X V I I I do 2 p o l o w y X I X w i e k u k o r z y s t a l i w R o k i c i u z r ó ż n y c h

Z dala w i d o c z n e j , dostatecznie i m p o n u j ą c e j , a p r z y t y m — co

posług

jest

najważniejsze

—

nie

ukrytej

wśród

34

duszpasterskich .

miasta,

W e wsiach p a r a f i i r o k i e k i e j , gdzie p r o w a d z i ł e m s z c z e g ó ł ó w -

c h o ć b y p o d u p a d ł e g o , albo w s i . O r y ł e p ł y n ą c y t r a t w a m i , j u ż na

sze badania, nazwa ogólna o m a w i a n y c h t u z n a k ó w n i e jest znana.

wysokości

P a m i ę t a n e s ą jednak n a z w y s z c z e g ó ł o w e . W rodzie G u r d z i ń s k i c h ,

Murzynowa, wypytywali

o

zabudowy

ich

,,kobyli

kościół".

Dobrze z n a l i m i t o rodowodzie r o k i c k i e g o k o ś c i o ł a .
znali

też

analogiczną

przypowieść

o

innym,

k o ś c i e l e na Koniuszej G ó r z e kolo P r o s z o w i c .

31

Niektórzy

Upowszechniali legendę

nawet

b y ł a wękelnicit

( w ę g i c l n i c a ) , d ł u ż s z a kreska

połą­

czona z k r ó t s z ą p o d k ą t e m p r o s t y m ; w rodzic K a r a s i e w i c z ó w ,

Flisacy kolporto­

o k r e ś l o n a liczba 5, 9, I I , u t w o r z o n a z p u n k t ó w w s t a ł y m u k ł a ­

w a l i t ę o p o w i e ś ć , p r z e d ł u ż a l i jej ż y w o t , r a t o w a l i p r z e d zapom­
nieniem.

taką nazwą

nadwiślańskim

wśród

miejscowych,

dzie, n a j c z ę ś c i e j s y m e t r y c z n y m (ił. 1, 3).
Spora ilość z n a k ó w ze ś c i a n k o ś c i o ł a w R o k i c i u w y w o d z i się

k t ó r z y t y m bardziej p o w i n n i z n a ć h i s t o r i ę swego k o ś c i o ł a . Co­

z form}- prostego

roczna — kiedy t y l k o r u s z y ł y l o d y — o b e c n o ś ć

w ł a ś n i e , j a k i m się podpisywano w ezasach powszechnego na, wsi

społeczności

lub ukośnego krzyżyka, b y ć może,

takiego

flisackiej w R o k i c i u , s p o ł e c z n o ś c i w s p o m a g a j ą c e j aspiracje n i u -

analfabetyzmu

r z y n o w i a k ó w , nie m o g ł a p o z o s t a w a ć bez w p ł y w u na

charakter

u z u p e ł n i e n i a , znak k r z y ż y k a p r z e t w a r z a n y b y ł w n o w ą c a ł k i e m

o d p r a w i a n y c h p r z y t y m k o ś c i e l e p r a k t y k . W y d a j e m i s i ę , że

o r y g i n a l n ą f o r m ę , p r z y p o m i n a j ą c ą na p r z y k ł a d f i g u r ę z w i e r z ę c i a ,

( i l . 11, 16—17, 24—27). Poprzez

odpowiednie

b y l i flisacy k r y t y c z n y m i k o m e n t a t o r a m i obscrwowanyeh zacho­

p o s t a ć l u d z k ą czy k a p l i c z k ę ( i l . 11, 26—27). N o w y znak, c z ę s t o

w a ń . O b e c n o ś ć f l i s a k ó w nie s p r z y j a ł a zachowaniom n i j a k i m , ale

n i e z w y k l e sugestywny, m a j ą c y m o c n y w y r a z p l a s t y c z n y ( i l . 16)

t e ż nader g o r l i w y m . I m o ż e w ł a ś n i e uczestnictwo b r a c i wodniac­

m ó g ł k o j a r z y ć s i ę z o k r e ś l o n y m d y s y g n a t e m i w y w o ł y w a ć poja­

kiej w u r o c z y s t o ś c i a c h i o b r z ą d k a c h k o ś c i o ł a r o k i c k i e g o p r z y ­

wienie się k o l e j n y c h s z c z e g ó ł o w y c h

c z y n i ł o s i ę do tego, że jest o n w y j ą t k o w y . Mogło w ł a ś n i e t u t a j

kapliczka,

n a s t ą p i ć wzbogacenie

z n a k ó w r o z p a t r y w a ć m o ż n a j a k o proces synchroniczny l u b t e ż

treści,
znaków

a także

z w y c z a j u , nadanie m u innej zasadniczo

postaci

demonstracyjnej

przez

wprowadzenie

tożsamości.
rokickim,

koziołek.

występowanie

obfitości chłopskich

na

nim wyjątkowej

wprost

z n a k ó w tożsamościowych, b y ł rezultatem

splotu przyczyn, wśród

Bolesław

( r ó ż n i c o w a n i a się z n a k ó w r o d o w y c h m i ę d z y i c h
w t y m samym

pokoleniu, a więc między

Na­

synchronicznym
posiadaczami

braćmi). Ten

sam

badacz dostarcza j e d n a k ż e d o w o d ó w z m i e n n o ś c i t y c h o z n a k o w a ń
m i ę d z y r ó ż n y m i p o k o l e n i a m i , c h o c i a ż ściśle ze s o b ą spokrewnio­
n y m i , c z y l i w przebiegu d i a c ł i r o n i c z n y m . T a k i t e ż r o z w ó j znaku

niający

ukazują

decyzjom w y b o r u ,
s t r o n y osoby

z

zagadnienia

r y b a k ó w w rozwoju

właśnie

poszczególnych

najważniejszych

poziom

za j e d n ą

w rodzaju

kształtu

p r z y j ą ć n a l e ż a ł o b y etos s p o ł e c z n o ś c i m u r z y n o w s k i e j , jej w y r ó ż ­
się

których

nazw

Rozwój

diachroniczny. Z n a k o m i t y znawca
m y s ł o w s k i ukazujo merki

Przypuszczam, że k o m e m o r a t y w n y charakter z n a k o w a ń na
kościele

człowiek,

intelektualno-omocjonalny,

sprzyjający

a nie ulegania o c z e k i w a n i o m c h o c i a ż b y

ze

kapłana.

czynienia

N i e z a l e ż n i e j e d n a k o d r ó ż n i c , m o t y w ó w i d e o w y c h trzech
modelowych

opracowania ciasna

okoliczności,

towarzyszących

znakowaniu

ścian

bartnego.

W y d a j e m i się t e ż , że

z d i a c ł i r o n i c z n y m charakterem p r z e m i a n o z n a k o w a ń m a m y do
wśród

w parafialnej

zbioiowości

Rokicia, szczególnie

d a w n y c h m u r z y n ó w i a k ó w . Przcdsh.w iona na

kotwica

z rodu

Karasiewiczów

na. czterech

stronach

g o t y c k i c h k o ś c i o ł ó w w Polsce, k a ż d a z t y c h o k o l i c z n o ś c i przed­

t r z o n u posiada oznakowania liczbowe z p u n k t ó w

swogo

(nieznacznych

stawia się j a k o n i e z w y k ł a , j a k o pragnienie i s t n i e n i a . Wzniecanie

wgłębień

wiosennego „ ś w i ę t e g o o g n i a " w p r z e d d z i e ń Z m a r t w y c h w s t a n i a ,

czona m i ę d z y b r a ć m i , ale z pokolenia na pokolenie; z dziadka

rozbudzało

na jego syna, a ż na prawmuka Ignacego, k t ó r y p o w r ó c i ł do pra-

nadzieję

nowego

ż y c i a , w o d n o w i o n y m po zimie

c y k l u r o c z n y m . Ekspiacje p o d m u r a m i k o ś c i o ł a o s ó b

rozgrze­

na p o w i e r z c h n i m e t a l u ) . K o t w i c a

zaś

początku

dziadkowego

znaku

5, u z u p e ł n i a j ą c

go

nie b y ł a

własnymi

dziedzi­

inicjałami.

szonych, w z m a c n i a ł y d u c h o w o . W y d ł u b a n a j a m k a p i e c z ę t o w a ł a

P r a w n u k , w p r z e c i w i e ń s t w i e do swych p o p r z e d n i k ó w — w ł a ś c i ­

w o l ę posiadania

cieli k o t w i c y , b y ł j u ż p i ś m i e n n y .

t a k i e j siły. W i e l k a n o c n y o b c h ó d

cmentarza,

d o k o n y w a n e na n i m p o r z ą d k i — p r a k t y k a , k t ó r a do d z i ś c z ę s t o
dystansuje

listopadowe zachowania

Genezy z n a k ó w t o ż s a m o ś c i o w y c l i m o ż n a p o s z u k i w a ć w opo­

w s p o m i n k o w e — zapewne

ce, w k t ó r e j osoby p i ś m i e n n e n a l e ż a ł y do w y j ą t k o w y c h , a w spo­

w ł a ś n i e w ó w c z a s d o k o n y w a n y rozrachunek ze ż n i w e m ś m i e r c i —

ł e c z n o ś c i a c h c h ł o p s k i c h w ogóle się nie z d a r z a ł y . C h ł o p s k i znak

s p o r z ą d z a n i e swego, p r y m i t y w n e g o e p i t a f i u m na k t ó r e j ś ,

pa­

t o ż s a m o ś c i , z a r ó w n o w swej formalnej postaci (pod w z g l ę d e m

m i ę t a n e j cegle m u r ó w k o ś c i o ł a , b y ł o p o s ł u g ą w y w o ł u j ą c ą

naj­

wizualnym),

j a k t e ż w sensie i d e o w y m , n a w i ą z y w a ł do h e r b u ,

g ł ę b s z y rodzaj r e f l e k s y j n o ś c i , więzi z t y m i co ż y l i i N a j w y ż s z y m ,

g o d ł a szlacheckiego. U z u p e ł n i a j ą c t y l k o i m i ę , n i e k i e d y r ó w n i e ż

do k t ó r e g o odeszli.

i m i ę i nazwisko, slużjd za rodzaj z a b e z p i e c z a j ą c y c h

obramow-ań

Z n a k i t o ż s a m o ś c i , w y s t ę p u j ą c e na ś c i a n a c h k o ś c i o ł a rokic­

o s o b o w o ś c i . Przypuszczam, że nie k a ż d y t a k ą p o t r z e b ę zabezpie­

kiego, m a j ą swojo n a j b l i ż s z o analogie nio t y l e we w s p o m n i a n y c h

c z a j ą c ą p o s i a d a ł i nie k a ż d y d ą ż y ł do- posiadania swego z n a k u .

na w s t ę p i e merkach

Skatalogowana bowdem liczba ponad, stu z n a k ó w i zredukowana

r y b a k ó w l u b w ciositach

b a r t n i k ó w , lecz w

o z n a k o w y w a n i u , j a k i m p o s ł u g i w a l i się — t a k j a k w M u r z y n o w i e

do nieco w i ę c e j

— gospodarze z

w rodzie, wydaje się b y ć znacznie mniejsza, a n i ż e l i liczba, r o d z i n ,

i n n y c h miejsc

Z u g d a i n r n u posiadamy

nad

dolną

n i e z w y k l e ciekawe

Wisłą.

świadectwo,

k a t a s t r a l n ą z 1667 r o k u . N a mapie t e j , p o s z c z e g ó l n e
ziemi, znajdujące

Z wioski

niż dwudziestu oznakow&lt;.ii,

funkcjonujących

mapę

ż y j ą c y c h w czasach od p o ł o w y X V I I do k o ń c a X V I I I wdeku,

nadziały

w p i ę c i u wioskach p a r a f i i r o k i e k i e j . M o ż n a p r z y p u s z c z a ć , że r o d y

s i ę w r ó ż n y c h c z ę ś c i a c h w i o s k i , oraz samo

posiadające

o b e j ś c i a oznaczone z o s t a ł y i m i e n i e m i n a z w i s k i e m w ł a ś c i c i e l a ,

w których

swoje z n a k i t o ż s a m o ś c i , t o przede w s z y s t k i m te,

a t a k ż e jego z n a k i e m t o ż s a m o ś c i . A l e t e ż w n i e k t ó r y c h p a r t i a c h

wzorca osobowego, c i e s z ą c e g o się n a j w y ż s z y m ,

tej m a p y , pole oznaczone jest j e d y n i e s a m y m z n a k i e m , n a l e ż ą c y m

uznaniem.

r o d z i l i się i w y c h o w y w a l i

stateczni,

reprezentanci

środowiskowym

17

��1

�11. 28. Osoba Stateczna, H i p o l i t K o w a l s k i ( U i p e i o ) , ur. 1892 г., м и , 1984 г

L' 11 Z Y l&gt; i S Y

1

Próbuję przedstawić tu własną terminologię, wynikającą
z r z e c z y w i s t o ś c i badanej. Nie korzysta/m t y m s a m y m z t e r m i n o ­
l o g i i z b y t o g ó l n e j , ontycznej k a u t y z m u , czy n e o k a n t y z m u ,
z n a j d u j ą c y c h w s p ó l n ą p ł a s z c z y z n ę analizy filozoficznej
bytu
i istnienia w kategoriach fenomenu, n o u m e n u --- rzeczy samej
w sobie.
W r a ż l i w o ś c i ą m i r a k u l a r n ą albo inaczej m ó w i ą c ś w i a d o ­
m o ś c i ą m i r a k u l a m ą o k r e ś l a m często stany w ogólnej ś w i a d o ­
m o ś c i religijnej w k r a j u — uezc: &lt;t:iiozonic w cudzie, d o z n a w a n y m
indywidualnie lub w przeżyciu zbiorowym.
W M u z e u m - - stacji bedawezoj, p r z y j ę t a została, dewiza:
b a d a j ą c i n n y c h b a d a m y siebie. B a d a j ą c i n n y c h p r z y z w a l a m y
na n i e s k r ę p o w a n ą i n g e r e n c j ę r ó w n i e ż w nasze zachowanie,
z a j ę c i a i zainteresowania. N i e jest to z a l e ż e n i e oryginalne, c a ł k o ­
wicie w ł a s n e . D a w n o temu s f o r m u ł o w a ł je Jean Jacques R o u ­
sseau: „ T a r e g u ł a metodologiczna ustanowiona przez R o u ssea dla etnologii — r e g u ł a w y z n a c z a j ą c a jej n a d e j ś e i o — pozwala
r ó w n i e ż p r z e z w y c i ę ż y ć c o ś , co na pierwszy r z u t oka w y d a w a ł o b y
się p o d w ó j n y m paradoksem: ż e Rousseau m ó g ł z a l e c a ć badanie
2

r

3

20

najbardziej oddalonych ł u d z i , ale j e d n o c z e ś n i e o d d a l się przede
w s z y s t k i m b a d a n i u tego s z c z e g ó l n e g o c z ł o w i e k a , k t ó r y wydaje
się n a j b l i ż s z y , to znaczy b a d a n i u
siobie
samego
( p o d k r e ś l e n i o moje, J O ) : i że w c a ł y m jego dziele metodyczne
pragnienie u t o ż s a m i a n i a się z i n n y m idzie w parze z u p o r c z y w ą
o d m o w ą i d e n t y f i k a c j i z s o b ą . A l b o w i e m k a ż d y etnolog m u s i to
dwie pozorne s p r z e c z n o ś c i , z n o s z ą c e się wzajemnie w jednej
obustronnej i m p l i k a c j i , p r z e z w y c i ę ż y ć w t y m lub i n n y m mo­
mencie swej k a r i e r y " . (Claude Levi-Strauss, Jan Jakub
Bousse.au,
twórca nauk humanistycznych,
przekła.d Loszek K o l a n k i o w i c z ,
„ T w ó r c z o ś ć " , R . X L , n r 0 (463), 1984, s. 83—84).
Por. R o m a n W ł o d z i m i e r z H a r a s y m c z u k i W i l h e l m Tabor,
Etnografia
połonin huculskich,
„ L u d " , 1937, t . X X X V , s. 138—
145 (§ 13. Prawo ludowe); B o l e s ł a w N a m y s ł o w s k i , Merki
rybaków
pomorskich,
Przyczynek
do heraldyki i folkloru,
„Rocznik Heral­
d y c z n y " , 1925, t . V I I s. 1—30; R o m u a l d Ż u k o w s k i ,
Bartnictwo
w Zagajnicy
Łomżyńskiej
w okresie od XVI do połowy XIX
w.
B i a ł y s t o k 1965, s. 30—32; J . J . K a r p i ń s k i , Śłady dawnego bart­
nictwa puszczańskiego,
K r a k ó w 1948, s. 12
4

�5

P r z y k ł a d e m niechaj b ę d z i e ochlapywanie f a r b a m i olej­
n y m i k u r , n a l e ż ą c y c h do i n d y w i d u a l n y c h właścicieli w P G R ,
albo znakowanie przez gospodarzy baniek na mleko i n i c j a ł a m i
własnymi, względnie określonym kolorem (określonego koloru
plamą).
B . N a m y s ł o w s k i , op. c i t . , s. 5
Por.
Stanisław Skrodzki,
P o r z ą d e k p r a w a bartnego,
1616, &amp;T.J. 32: „ t e d y w i d z e n n i c y m a j ą ono z n a m i ę dobrze w y c i ą ć ,
wiór do siebie w z i ą ć i p o t e m go do s ą d u p r z y n i e ś ć . A s ą d z i n s z y m i
b a r t n i k a m i starszymi m a j ą z onego w i ó r u u z n a w a ć , po s ł o j a c h
l a t a licząc, k t ó r e z n a m i ę starsze i k t ó r e m u b o r o w i n a l e ż y ' ' .
P o d a j ę za R . Ż u k o w s k i m , op. c i t . , s. 30
Por. B o l e s ł a w N a m y s ł o w s k i , Znamiona bartne mazowieckie
i inne znaki ludowe. Przyczynek
do heraldyki i folkloru,
Poznań
1927; L . Lepszy, Przemysł
złotniczy
w Polsce, K r a k ó w
1933
Por. Teresa K a r w i c k a , Kultura
ludowa ziemi
dobrzyńskiej,
P W N Warszawa 1979, s. 9 i 213
Por. Kodeks dyplomatyczny
polski, 11, 2, opr. L . R ż y s z czewskiego i A . Muczkowskiego, 1852, s. 658—660
N a podstawie analizy Archiwum
Akt. Osobowych p r z y
kościcle w R o k i c i u , poz.
1—18
Zabiegom z w i ą z a n y m z w y b o r e m nazwiska t o w a r z y s z y ł y
falsyfikacje w i e k u i b y ł to proceder r o z w i j a j ą c y się w c z e ś n i e j .
R z e c z y w i s t y wiek osoby u j a w n i a n y b y l dopiero p r z y ś m i e r c i .
N i e k t ó r y m u d a w a ł o się u k r y ć nawet 20—30, p r z e ż y t y c h j u ż
lat. M o ż n a w t y m d o p a t r y w a ć się koniecznych, w y n i k a j ą c y c h
ze s t o s u n k ó w p a ń s z c z y ź n i a n y c h , d ą ż e ń do uchronienia się przed
k o m o r n i c t w e m , a w i ę c n a j g o r s z ą z m o ż l i w y c h sytuacji, b y t o ­
wania ż e b r a c z e g o . B y ł b y to też jeden z w ą t k ó w k s z t a ł t u j ą c y c h
postawę e t y c z n ą — często s p o t y k a n ą w środowiskach podobnych
— oszukiwania nie k ł a m i ą c ? Por. Archiwum
Akt
Osobowych
p r z y pa,rafii w R o k i c i u , poz.
1—18
Ż a d n e j e d n a k z t y c h nazwisk nie jest reprezentowane
dzisiaj w M u r z y n o w i e . T o l k ó w odnajdujemy w Sieeioniu, B i e s ó w
w P ł o c k u , a K a l w a s ó w w Rokiciu-Czajkaeh. W s z y s t k i e te 3 naz­
wisko, u t r w a l a j ą — j a k s ą d z ę — p a m i ę ć profesji p r o t o p l a s t ó w :
k r a w c a , karczmarza i m u r a r z a . Por. Aleksander B r i i c k n o r ,
Słownik
etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1970, s. 214
(z n i e m . Kalkfass, faska do wapna).
D o rejestru tego n a l e ż a ł o b y jeszcze d o d a ć profesję słu­
ż ą c y c h (najprawdopodobniej, z a t r u d n i a n y c h przy dworze) oraz
p a r o b k ó w , k t ó r z y z n a j d y w a l i p r a c ę m i ę d z y d w o r e m , a gospo­
d a r z a m i , z a m i e s z k u j ą c y m i w wiosce część z w a n ą ogrodami.
P o d a j ę n a z w y profesji na podstawie p o s z c z e g ó l n y c h k s i ą g Archi­
wum Akt Osobowych p r z y p a r a f i i w R o k i c i u , o d n o s z ą c y c h się do
okresu 1758—1868 (pozycje od 1 do 23).
W y d a j e się, że oborywanie w o ł a m i granic w i o s k i b y ł o
p r a k t y k ą z n a n ą w Polsce. Z a n a l o g i c z n ą do m u r z y n ó w skiej
o p o w i o ś c i ą s p o t k a ł e m się przed l a t y w Oborczyskach na terenie
K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej.
N a podstawie r o z m ó w s k o n f r o n t o w a n y c h z d a n y m i
archiwalnymi z parafii w Rokiciu.
B a r d z o p o d o b n ą w i e r s z o w a n ą d r w i n ę z s ą s i a d ó w , słysza­
ł e m na Podlasiu w wiosce K a m i a n k i L a c k i e o m i e s z k a ń c a c h
wioski Niecki:
Te niockusy za g ó r a m i
Zjedli wilka z pazurami
Ani łyżki, ani miski
P o p a r z y l i sobie p y s k i
Taką. a u t o r y t a t y w n ą o d p o w i e d ź
przedstawia Teresa,
K a r w i c k a , op. oit., s. 213
Por. p r z y p i s 12. Oszukiwanie nie k ł a m i ą c — w ą t p l i w a
n i e w ą t p l i w i e zasada etyczna — b y ł a adresowana, przede wszyst­
k i m , do ś w i a t a z e w n ę t r z n o g o , do o s ó b i i n s t y t u c j i obcych. W wew­
n ę t r z n y c h stosunkach ( c h o c i a ż b y r o d z i n n y c h , czy wioskowych),
k o r z y s t a j ą c y z toj n o r m y , z y s k i w a ł mniej l u b bardziej surowo
w y p o w i a d a n e m i a n o osiusta, oszusta. N a t o m i a s t p o j ę c i e k ł a ­
m a n i a , k ł a m s t w a , b y ł o j a k b y niedostrzegane, niepoddawane
w a r t o ś c i o w a n i u . A jeśli, t o ł a g o d n i e j , niż oszukiw anie. PewTiie
dlatego, że f u n k c j o n o w a ł o skuteczniej i d o t y c z y ł o ż y w o t n i e j szyeh z a g a d n i e ń .
Wiele z przedstawionych o k r e ś l e ń s p o t y k a m y w nie­
z w y k l e cennej p r a c y : Aleksander P o t r ó w , Lud Ziemi
Dobrzyń­
skiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni,
przysłowia,
zagadki, , . Z b i ó r W i a d o m o ś c i do A n t r o p o l o g i i K r a j o w e j " , 1878,
t . 2; s. 3—182
Por. D r H o c k e n b e c k i n W o n g r o w i t z , Die
Napfchensteine
an den Pfarrkirchen
zu Kiecko, Łekno, Rogasen wid
Wongrowitz,
6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

„ Z e i t f c h r i f t der Historischen Gesellschaft fur die P r o v i n z Posen",
1885, s. 118—133
N a podstawie w ł a s n y c h b a d a ń t e r e n o w y c h w l a t a c h 1981—
83 oraz w i a d o m o ś c i , k t ó r o z a w d z i ę c z a m p a n o m A l e k s a n d r o w i
B ł a c h o w s k i e m u i Jerzemu K ł o s k o w s k i e m u , k i e r o w n i k o w i M u ­
zeum Z i e m i Z ł a t o w s k i e j
Por. J a n Tyszkiewicz, „Nowy
ogień"
na. wiosnę,
(w:)
Cultus et Cognito, studia, z dziejów średniowiecznej
kultury, W a r ­
szawa 1976, s. 592—597; A n d r z e j R u s z k o w s k i , Tajemnice
średnio­
wiecznych murów, „ G o ś c i n i e c " , lipiec 1977, s. 12
Por. Hockenbeck, op. c i t . , s. 128
Por. J a n Tyszkiewicz, op. c i t . , Tadeusz W r ó b l e w s k i ,
Zagadkowe ślady na, ścianach
kościołów w Wielkopolsce,
„Studia
i M a t e r i a ł y do D z i o j ó w W i e l k o p o l s k i i P o m o r z a " , 1958, t . I V ;
n r 2, s. 195—205
Por. J . Tyszkiewicz, op. c i t . , s. 594
T a k ą toż i n t e r p r e t a c j ę z a p r o p o n o w a ł a H a l i n a H o r o d y s k a -Gadkowska, Kobyli kościół, „ N o t a t k i P ł o c k i e " , 1968, n r 5 (49),
s. 18—19
Por. A . R u s z k o w s k i , op. c i t . , s. 12 ( w i a d o m o ś ć d o t y c z y
kościoła w S t r o ń s k u ) .
Zwrócił m i na to u w a g ę Aleksander B ł a c h o w s k i , p o d a j ą c
p r z y k ł a d kościoła farnego w S ł u p s k u , gdzie d ł u b a n o j a m k i
monetą,, o d m a w i a j ą c p r z y t y m m o d l i t w y .
R e p r o d u k o w a n y w tokścio obraz — zapewne k o p i a
starszego — w y k o n a ł w 1945 r o k u „ s z y p e r s z y p r ó w " , S t a n i s ł a w
M a ł k o w s k i . Obraz ten z a s t ą p i o n y z o s t a ł w 1979 r o k u przez
nowe p ł ó t n o (mniejszych r o z m i a r ó w ) p ę d z l a Alojzego Piekar­
skiego, a r t y s t y nieprofesjonalnego, na s t a ł e
zamieszkałego
w Jeleniej G ó r z e . Obraz M a ł k o w s k i e g o p r z e c h o w y w a n y jest
w Muzeum w Murzynowie.
2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

K o ś c i ó ł w - R o k i c i u n a z y w a n y jest k o b y l i m , albowiem
w e d ł u g legendy, zbudow any z o s t a ł za p i e n i ą d z e uzyskane ze
s p r z e d a ż y k o n i , k t ó r o g r o m a d z i ł y się t a b u n a m i na m i e j s c o w y m
w z g ó r z u . P o d o b n ą p r z y p o w i e ś ć podaje Jan D ł u g o s z ,
Roczniki
czyli kroniki
sławnego Królestwa, Polskiego,
przekład Julia Mruk ó w n a , Warszawa 1962, k s i ę g a I i I I , s. 158—159: „ K o n i u s z a ,
co po ł a c i n i e zwie się E q u i r e a , g ó r a p o d c h o d z ą c a pod miasteczko
Proszowice, m a na sobie wzniesiony kościół p a r a f i a l n y i w y w o d z i
nazw-ę od rzadkiego i cudownego wydarzenia. A l b o w i e m gdy
pewien rycorz polski, r o d o w y • szlachcic z d o m u i r o d z i n y Ś r e n i a w i t ó w , imieniem P r z 3 b y s ł a w , pewnego r a z u z b u d o w a ł na
niej domostwo i w n i m z a m i e s z k a ł z ż o n ą i d z i e ć m i , pewnej
nocy k o ń rzadkiej wielkości, k t ó r e g o ów w o j o w n i k j u ż t r z y l a t a
t o m u s p r z e d a ł b y ł j e d n e m u d o s t o j n i k o w i w ę g i e r s k i e m u do rozplaclniania klaczy, p r z y b i e g ł p r o w a d z ą c za s o b ą znaczny t a b u n
klaczy, u p r o w a d z o n y c h z W ę g i e r ; (o t a b u n i e t y m )
zaznaczają,
że m i a ł nocami t y l k o biec, aby św iatło dzienne nie p o c h w y ­
ciło go z ł o d z i e j s k o u c i e k a j ą c e g o z W ę g i e r . S t u k i e m k o p y t a
w b r a m ę dawnego swego pana i dobrze z n a n y m r ż e n i e m za­
chęca,}, aby m u o t w a r t o . Ó w rycerz polski, obudzony t y m i
c z ę s t y m i uderzeniami w b r a m ę zerwawszy się ze snu najpierw
w praw dzie j a k i e ś nieprzyjacielskie p o d e j r z e w a ł zasadzki, p o t e m
przecie, gdy bacznie rozejrzawszy się s t w i e r d z i ł , że w s z ę d z i e
panuje s p o k ó j , o t w o r z y ł b r a m ę n o w e m u gościowi i wraz z n i m
p r z y j ą ł wielki t a b u n k l a c z y i ź r e b c ó w , z d a t n y c h pod z a p r z ę g ,
w w y n i k u czego nagle d o s z e d ł do wielkiego bogactwa. O k a z u j ą c
zaś w d z i ę c z n o ś ć za o t r z y m a n y przez niego dar, sprawc3 tego
— B o g u — wzniósł na górze ceglany kościół i n a d a ł m u uposa­
żenie".
r

r

r

r

r

r

3 5

1 9

T

2 0

2 1

Por.

Heinrich

Kloopell,

Das

Waischel-Nogat,

Danzig

1934
3 3

Por. B e r n h a r d S c h m i d , Bau und Kunst
der
Provinz
West Preusscn, Kreis Marienbwrg,
D a n z i g 1906, s. 131 ( z a ł ą c z o n a
tablica d o t y c z ą c a z n a k o w a ń , p o c h o d z ą c y c h z k o ś c i o ł a w T r a g hoim). Dano te z a w d z i ę c z a m nieocenionemu badaczowi osad­
n i c t w a holenderskiego w Polsce, Wojciechowi Marchlewskie­
mu.
7

3 4

P r z y k ł a d e m m o g ą b y ć osoby: ewangelik M a r c i n S t r u n g
i jego ż o n a A n n a Jobs, zamieszkali na K ę p i e Uniojewskiej.
Strungowio stali się z czasem S t r ą k a m i i j e d n o c z e ś n i e k a t o l i k a m i ,
por. Archiwum
Akt Osobowych p r z y p a r a f i i w R o k i c i u
(Księga
Urodzeń, 1826—1845, s. 40), poz. 3, d o t y c z y r o k u 1933; ewangelik
Woyeioch Rada (wcześniej w y s t ę p u j ą c y p o d nazwiskiem Rhode)
i jogo ż o n a E w a Jobs, zamieszkali na K ę p i e R o k i c k i e j , por.
Archiwum
Alit Osobowych, (Księga
Urodzeń 1826—1845, s. 22),
poz. 3, d o t y c z y r o k u 1930

21

�П . 29. P i ę ć j a m e k w y d ł u b a n y c h w c e g ł a c h k o ś c i o ł a rokickiego oraz nieczytelny podpis nazwiskiem, z k o ń c ó w k ą -ski.

Rys. i fot.: J.

Olędzki

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
