<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10353" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10353?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:19:57+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10331">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8de27708bfe164f5971c99ade7a7e80d.pdf</src>
      <authentication>8df9cfe19c9ee129c5219d6b05bb95ea</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123159">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3285</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123160">
              <text>1985</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123161">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3079</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123162">
              <text>"Wszystko jest piękne, co mi się podoba". O wyrobach z grochu, maku, ryżu i słomy Marii Pieluszczak / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123163">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2, s.65-66</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123164">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123165">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123166">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123167">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="123168">
              <text>Aleksander Jackowski

„WSZYSTKO JEST PIĘKNE, CO Ml SIĘ PODOBA".
O WYROBACH Z GROCHU, MAKU, RYŻU I SŁOMY
MARII PIELUSZCZAK

niedaleko

w o j e w ó d z k i c h . Stara s i ę , a b y k a ż d y z w i e ń c ó w b y ł i n n y . „ M a m a

L w o w a . Rodzice m i e l i gospodarstwo rolne. Siedem l a t c h o d z i ł a

m o j a nie r o b i ł a t a k i c l i w i e ń c ó w j a k j a , c h o c i a ż wiele u m i a ł a

do s z k o ł y . U k o ń c z y ł a j ą w 1936 r . L u b i ł a w ó w c z a s

z r o b i ć , pisze o sobie w l i ś c i e .

Urodziła

s i ę 5 lutego

1923 r . w T u l i g ł o w a e h ,

rysować,

a j e j o b r a z k i wieszano w szkole no. ś c i a n a c h . Masz t a l e n t ! m ó w i ł

2

Jest energiczna, p r a c o w i t a , p e ł n a i n i c j a t y w y .
s i ę podoba,

zamawiają

T o , co r o b i ,

nauczyciel, p r o p o n o w a ł n a w e t o j c u , b y s i ę dalej u c z y ł a , a ł e nie

powszechnie

u niej i k u p u j ą

b y ł o po t e m u w a r u n k ó w . Trzeba b y ł o p o m a g a ć w gospodarstwie,

szopki, modele z a m k u , k o ś c i o ł a . W y k o n u j e je z ziarenek g r o c h u ,

herby,

k r o w ę p a ś ć . . . N o i c a ł e ż y c i e pracuje, ale g d y t y l k o m a czas zaj­

m a k u , r y ż u i s ł o m y . N i e m a w ą t p l i w o ś c i , ż e s ą t o rzeczy p i ę k n e

muje się s z t u k ą . ,,Jestem a r t y s t k a " m ó w i o sobie z s a t y s f a k c j ą .

i ludowe.

O d m a t k i n a u c z y ł a s i ę w y p l a t a ć w i e ń c o ze s ł o m y , h a f t o w a ć

To herb b i s k u p a , o b j a ś n i a , k s i ą d z m n i e p r o s i ł n o i r o b i ę .

i w y s z y w a ć k o r a l a m i gorsety, b l u z k i , s p ó d n i c e i zapaski, p i s a ć

T ł o z m a k u , baranek z r y ż u . (...) W z ó r r y s o w a ł a m z m a l e ń k i e g o .

p i s a n k i , r o b i ć ozdoby c h o i n k o w e , p a j ą k i . T o u m i e j ę t n o ś c i r o z w i ­

Osiem b a r a n k ó w

n ę ł a jeszcze po w o j n i e . W 1945 r . w y j e c h a ł a , w r a m a c h r e p a t r i a c j i ,

Biskupa

wyrysowałam

,,na Z a c h ó d " , a w t r z y l a t a p ó ź n i e j o s i a d ł a wraz z m ę ż e m w G o ś -

r o b i ć wieniec na d o ż y n k i w o j e w ó d z k i e . Szkic sama

c i m i u ( w o j . gorzowskie), gdzie mieszka po d z i ś d z i e ń . ,,Po p r z y ­

dałam

j e ź d z i e — pisze c h c i a ł a m p o d t r z y m a ć n a s z ą t r a d y c j ę i zwyczaje

Wieniec b ę d z i e t a k i : m e t r w y s o k i , o s i e m d z i e s i ą t

l u d o w e , dlatego t e ż b r a ł a m u d z i a ł w r ó ż n y c h t e a t r z y k a c h oraz

szeroki, w ś r o d k u o r z e ł , p o t e m h a s ł o i napis — S K R D r e z d e n k o .

u r o c z y s t o ś c i a c h d o ż y n k o w y c h , eo z r e s z t ą do dzisiaj r o b i ę . B r a ł a m

N a dole kosz z o w o c a m i . I s ł o n e c z n i k i t e ż b ę d ą . "

też narysowałam.
SKR-owi

z a n i m jednego

dopasowałam.

N a d y k c i e . Teraz

w Drezdenku.

Muszę

muszę

druty

jeszcze

zrobiłam,

zeszwejsować.
centymetrów
3

u d z i a ł w l i c z n y c h k o n k u r s a c h na s z t u k ę l u d o w ą w (...), na d o w ó d

M a ł e szopki r o b i „ d l a s w o i c h " oraz z n a j o m y c h , n a t o m i a s t

czego m a m d y p l o m y i r ó ż n e odznaczenia j a k „ Z a s ł u ż o n y D z i a ł a ć ?

d u ż o na w y s t a w y do m u z e u m w Zielonej G ó r z e , do M i ę d z y r z e c z a ,

K u l t u r y " , „ O r d e r Serca M a t k o m W s i " , „ Z a z a s ł u g i w r o z w o j u

do D o m u

m i a s t a D r e z d e n k a " . Poza t y m M u z e u m w Zielonej G ó r z e zaku­

k i l k a m o d e l i z a m k ó w i k o ś c i o ł ó w . „ K o ś c i ó ł " jest, j a k przypuszcza,

p i ł o moje prace. W y k o n y w a ł a m r ó w n i e ż szopki B o ż o n a r o d z e ­

na P l e b a n i i w T r z e b i c z u , n a t o m i a s t zamek s p r z e d a ł a p r y w a t n e j

niowe d l a M u z e u m w M i ę d z y r z e c z u . N a l e ż ę do z e s p o ł u ludowego

osobie.

przy Międzyorganizaeyjnym

Kultury

w Strzelcach

Krajeńskich.

Wykonała też

w Drezdenku,

W y m y ś l a nowo sposoby zdobienia, k t ó r o j e j „ p a s u j ą " do

dla k t ó r e g o w y s z y w a ł a m 12 g o r s e t ó w . M o i m w n u c z k o m r ó w n i e ż

t e m a t u . „ J e ś l i chodzi o w y r o b y z fasoli i t p . , t o z a c z ę ł a m je r o b i ć

wyszyłam

Ośrodku

Kultury

1

gorsety" .

Niestrudzenie

kontynuuje

sama z siebie o d r o k u 1945" — pisze w l i ś c i e . K i e d y p o s t a n o w i ł a
4

jeszcze

z r o b i ć zamek z w i e ż y c z k a m i , p o s a d z i ł a b i a ł ą i c z e r w o n ą f a s o l ę ,

r. d o m u . Ś p i e w a stare i nowo p i o s e n k i , t o t e ż z a p r a s z a j ą j ą n a

tradycjo

wyniesione

p o n i e w a ż c h c i a ł a , a b y zamek m i a ł b i a ł o ś c i a n y z c z e r w o n y m i

i o ż y n k i wiejskie, w o j e w ó d z k i e , uczy tego, eo u m i e — m ł o d z i e ż ,

o b w ó d k a m i . „ W i e ż y c z k i ś c i b i a s t e . t a k i m i s i ę w oczach

przede w s z y s t k i m jednak znana jest ze s w y c h w i e ń c ó w i k o m p o ­

W i e ż a w y ż s z a , w i e ż y c z k i , a n a dole szeroki. B o j a co p o m y ś l ę ,

troi.

zycji, w y k o n a n y c h ze s ł o m y i g r o c h u . W i e ń c e j e j zawsze c i e s z ą

eo z e c h c ę , t o so z r o b i ę ! (...) W i e ż ę B r a n i b o r s k ą m i a ł a m z grochu.

się u z n a n i e m , z a r ó w n o n a d o ż y n k a c h k o ś c i e l n y c h , j a k i p a ń s t w o ­

P r z y j e c h a l i znad jeziora i s p r z e d a ł a m . D o Zielonej G ó r y na w y ­

wych. K i l k a r a z y z d o b y w a ł a za nie 1 miejsca na p r z e g l ą d a c h

s t a w ę d a ł a m p a r ę l u b u s k ą , ale mysz z j a d ł a . T r o c h ę m i s i ę ż a l

�z r o b i ł o , bo j a k i e to ś l i c z n e b y ł o ! Najgorzej z f r a k i e m u c h ł o p a
'i. tej p a r y . Mysz c a ł k i e m z j a d ł a . Z k ł o s i . ó w b y l . A l e ja i o jeszcze
doloiuC,
C h ę t n i e w y j e ż d ż a do Zielonej G ó r y , Drezdenka, gdzie t y l k o
się da. M o ż e t r o c h ę z a z d r o ś c i m ę ż o w i , k t ó r y j a k o
na

kontrtorpedowcu „ B ł y s k a w i c a "

objechał

marynarz

w czasie

wojny

k a w a ł ś w i a t a . D z i ę k i m ę ż o w i , k t ó r y jest w Z B O W i D z i e , b y ł a na
wycieczce w Szczecinie. „ Z a m e k w i d z i a ł a m , opowiada, i ż a r n a
i k o ł y s k ę w m u z e u m . B o j a ciekawa jestem, w s z ę d z i e c h c i a ł a b y m
być. W Kołobrzegu

p o ś p i e w a l i m y , w morze r z u c i l i

kwiaty.

A j a k i e p i o s e n k i u m i e m . W y m y ś l i ł a m na d o ż y n k i (...) N a d o ż y n k i
t r a k t o r ze s ł o m y z r o b i ł a m . A j a k s i ę w s z y s t k i m p o d o b a ł ! Snopow i ą z a ł k ę t e ż z r o b i ł a m . Ze s ł o m y . T u na z d j ę c i u s t o j ę z „ k o g u t e m " .
K o g u t pierzasty,

z j ę c z m i e n i a , siedzi w s ł o m i a n y m

koszyku.

A j a w gorsecie. Sama w y s z y w a ł a m k o r a l i k a m i . T a k sama w y ­
m y ś l ę , a p o t e m k o l e ż a n k i z a w o ł a m . N i e c h p o p a t r z ą . (...) B o j a
i gorsety w y s z y w a m i obrusy. K r z y ż y k a m i . P i s a n k i , t e ż p i s z ę .
Najgorzej to u m i e ć wszystko. Z e b y j e d n o ! ale

wszystko r o b i ę .

6

Artystycznie" .
P y t a m , eo j e j się podoba. „ D l a m n i e wszystko jest p i ę k n e ,
co m i się podoba, p r a w d o p o d o b n i e m a m d o b r y gust (to nie t y l k o
moje zdanie). W d o m u niejedno

c h c i a ł o b y s i ę m i e ć , t y l k o nie

zawsze s t a ć c z ł o w i e k a na t o . R e n t a za m a ł a , a w c z e ś n i e j m u s i a ł a m
dzieciom d a ć wykształcenie. Ś c i a n y w pokojach m a m pokryte
t a p e t ą , co z r e s z t ą sama w y k o n u j ę . Po p r o s t u p o t r a f i ę wszystko
sama z r o b i ć ! "

7

K i m jest M a r i a Pieluszczak ? T w ó r c z y n i ą l u d o w ą ? U z d o l ­
n i o n ą a m a t o r k ą ? N i e w i d z ę p o t r z e b y rozwodzenia s i ę na t e n
t e m a t . Zapewne j e j kategorie p i ę k n a nie b ę d ą s i ę p o k r y w a ł y
z t y m i , k t ó r e p r z y j m u j ą etnografowie, a i w y r o b y m o g ą b u d z i ć
z a s t r z e ż e n i a . A l e t a k a jest w ł a ś n i e p r a w d a , t a k ą jest w s p ó ł c z e s n a
t w ó r c z y n i l u d o w a , t w ó r c z y n i nie „ c e p e l i o w s k a " , nie p r a c u j ą c a
dla

muzeów.

�„ G d y wiele l u d z i gvornudzi s i ę n a ś p i e w y
t a ń c e i ś w i ę t o w a n i e , zdarza się czasom coś
dziwnego. L u d z i o p r z e s t a j ą j u ż t a ń c z y ć a jed­
n a k t o n i ó w t a ń c z y dalej, w c i ą ż t a ń c z y . N i e
je, nie ś p i , nio odpoczywa. Owlada n i m sza­
leństwo tańca".
(Tiieod",;'

Kroeber. S z a l e ń s t w o

tańca)

Danuta K a l i n o w s k a - K ł o s i e w i c z

OBRZĘD SOBÓTKOWY.
TANIEC W ASPEKCIE SYMBOLIKI RUCHU OBROTOWEGO

Wiek

Wiek X V :
„ T o igrzyska obchodzili rozpustnie ś p i e w a n i o m

i rozwiązłymi

XVII:

„ W d z i e ń ś. Jana, g d y s i ę j u ż dobrze z m i e r z c h ł o , w y s z l i niespo­

m c h y , niekiedy k l a s k a n i e m , w y k r ę c a n i e m s i ę l u b i e ż n y m i i n n ą

dzianie J e z u i c i , w k o ś c i e l n e stroje u b r a n i , p r z y odgłosie d z w o n ó w

swawolą

i ś w i e t l e pochodni i u d a l i s i ę za m i a s t o , gdzie rozniecone ognie

w piośniach,

Jan

igraszkach

D ł u g o s z . Dziejów

i

polskich

sprośnych
ksiąg

rozrywkach".

12, przek). Meche-

i

płoche

skoki mieszkańców

nych
s t a r k i i d z i e w k i nie o d d a j ą s i ę m o d l i t w i e , b y s t a ć s i ę g o d n y m i
p r z y j ę c i a ducha Św., lecz — o b o l e ś c i — w o w y c h d n i a c h prze­

powszecłmie

natychmiast
Sobótki

OO. J e z u i t ó w

Boga, lecz d i a b ł a , m i a n o w i c i e : i s a j a - ł a d o , i l e l i - j a j a " .

polski,

polskiej,

mieszkańców,
i odtąd

którzy

nieprzystojnej

w mieście

Wałczu

w XVII

wieku,

wg kroniki

[ w : ] E . R a c z y ń s k i , Wspomnienia

Wielko­

P o z n a ń 1842, t . 1, s. 89, c y t . za B . J . K . z Gniezna,

„ L u d " , t . X T , s. 183

kaznodzieja J a n z Miechocina, r o k 1426, c y t . za J . K r z y ­
literatury

wzruszył

zaniechali z a b a w y " .

do k o ś c i o ł a , nie b y s i ę m o d l i ć , lecz na t a ń c e , nie b y w s p o m i n a ć

Historia

kapłanów

dawne p o g a ń s t w a

o k a z a ł e j procesji i szanowa­

r o z b i e g l i s i ę do d o m ó w

znaczonych na r o z m y ś l a n i a , z b i e r a j ą s i ę s t a r k i i d z i e w k i nie

żanowski,

przypominały

o b r z ą d k i . Niespodziewany w i d o k

r z y ń s k i e g o , 1867, I , s. 40

Warszawa 1064,
„ J a n Ś w i ę t y Chrzciciel prz3'szeclł. W i ę c p a l ą S o b ó t k i .
A w k o ł o n i e j . ś p i e w a j ą c , s k a c z ą wiejskie m ł ó d k i .

s. 36
Wiek X V I :

N i e znoście t y c h z w y c z a j ó w ! Co nas z w i e k ó w d o s z ł o
I

w l e k i e m sic u s t a ł o , trzeba, b y w w i e k p o s z ł o " ,

„ P r z e t o ono p o g a n k i ś w i e c i ł y jej I o ziele, i g d y jej d z i e ń św i ą c a n o ,
wieszali po domach, drugie sic n i ą opasowaly; a t o

czyniły

dwudziestego dnia i czwartego k s i ę ż y c a czerwca, u nas d z i e ń
ś. J a n a ; t a m t e ż w nocy ognie p a l i ł y , t a ń c o w a ł y ,
diabłu

Jan

G a w i ń s k i , Dnorzanki...,

Dziije

obyczaju

w dawnej

1664, c y t . za J . St. B y s t r o ń ,
Polsce,

cześć i m o d ł y c z y n i ą c ; togo obyczaju p o g a ń s k i e g o do

t y c h c z a s ó w w Polszczę nie c h c ą o p u s z c z a ć , ofiarowanie z !&gt;\ licy

..Wszyscy na rozpust, j a k o w y u z d a n i
I d ą b y l i c ą w p o ł y przepasani.

c z y n i ą c , wieszając po domach i o p a s u j ą c się nią,, c z y n i ą sobót k i ,

Ś w i e r k o w e drzewa zapalone t r z e s z c z ą .

paląc

D u d y z b ą k a m i j a k co złego w r z e s z c z ą :

aby

ognio, krzesząc- je deskami, ś p i e w a j ą c

pieśni,

b y ł a p r a w a ś w i ę t o ś ć diabelska; t a m ż e ś p i e w a j ą

t . I I , s. 64

śpiewały,

tańcując',
diabelskie

p i e ś n i plugawe, t a ń c u j ą c , a d i a b e ł t e ż skacze, raduje sic, żc

D z i e w k i muzyce po s z e l ą g u d a l i
A ż e b y skoczniej w b ę b e n

przybijali"...

m u k r z e ś c i j a n i e c z y n i ą m o d ł ę a c h w a ł ę , a o m i ł e g o Boga nie
d b a j ą , a l b o w i e m d z i e ń ś. J a n a w i e ś n i a k ó w p r z y chwale m i ł e g o

fragment poetyckiego opisu s o b ó t k i z X V I I w . , c y t . za

Boga ż a d n e g o nie b ę d z i e , a o k o ł o s o b ó t k i wszyscy będą. c z y n i ć

B . J . K . z Gniezna, Materiały

hist., L u d , t . X I , s. 183

rozmaite z ł o ś c i " .
.Marciu z U r z ę d o w a , rok 1562. Herbarz
1595,
Slotrnił:

s.

31—32. Por. J .
folkloru

polskiego

polski...

Krzyżanowski,

Kraków

sobótka

Wiek

XVIII:

[w:]

Warszawa, 1(165, s. ,'180—383

„ P o zachodzie s ł o ń c a n a k ł a d a l i ognia na u l i c a c h ludzie t u t e j s i ,
a insi, j a k o t o n i e w i a s t y i d z i e w c z ę t a , p o domach swoich, przez

„ D z i e ń ś. J a n a b y l i c ą s i ę o p a s a ć , a c a ł ą noc około ognia s k a k a ć . . .

k t ó r e s k a k a ł y i ś p i e w a ł y . . . W s z ę d z i e w i d z ę po c a ł y m c h r z e ś c i ­

t o ć t e ż n i e m a ł e u c z y n k i m i ł o s i e r n o . A t a m najwiętszc. czary,

jaństwie

b ł ę d y na t e n czas s i ę d z i e j ą " .

o m i e r z ł y c h s u p o r s t n y i . E x opposite zaraz gospody m o j e j , w ogro­

M . R e j , Postylle,

dzie s ą s i e d z k i m , w z n i e c i ł y sobie k o b i e t y i d z i e w k i o g i e ń , przez

W r o c ł a w 1965

w y d . K.. G ó r s k i i W . K u r a s z k i e w i e z ,

diałiel

porozsiowal

swoje

nasienie

takowych

Bogu

k t ó r y pierwej s k a k a ł y , a p o t e m t a ń c o w a ł y z ustawieznem ś p i e -

67

�I I . 1. W o j c i e c h Gerson, Sobótka,
repr. za „ T y g o d n i k I l u s t r o w a n y "
1866 (1), 301

w a n i e m . . . i nie pierwej p r z e s t a ł y , aż wtenczas k i e d y m p o s i a ł

Te w y s a d z a j ą c

c z ł o w i e k a mego, ż e b y j u ż z a n i e c h a ł y tego ś p i e w a n i a , dla k t ó r e g o

najczęściej

nie m o g ł e m pójść s p a ć ' .

t e ż w wysadzonych g ł o w n i a c h u p l a t a n y , u p a d ł w o g i e ń , za n i m

o g i e ń do g ó r y i h u k

dawały

niespodziewany c z y n i ą c ,

p r z y c z y n ę , że s k a c z ą c y przelękniony,

lub

r o z p ę d z o n y d r u g i i trzeci, k t ó r z y n i m się p o d n i e ś l i , tymczasem
Diariusz

podróży

Filipa.

Orlika,

z

rękopisu

tłum.

F.

b ę d ą c y na spodzie dobrze sobie p r z y p i e k l i

pieczeni".

R a w i t a - G a w r o ń s k i , „ L u d " t . V , 1893, z. 2, s. 170. F i l i p
O r l i k (ur. 1672) — pisarz w o j s k o w y J a n a M a z e p y hetmana,

J . K i t o w i c z , Орт* obyczajów

Ukrainy.

Augusta

, , W w i g i l j ą ś w . J a n a Chrzciciela po nieszporach, a czasem t w a r ­

III,

i zwyczajów

za

panowania

K r a k ó w 1925, s. 363—364

Wiek X I X

d y m z m r o k i e m , po miastach i wsiach r o z p a l a l i spory o g i e ń na
u l i c a c h , k t ó r y zwał się s o b ó t k ą , przez k t ó r y m ł o d z i e ż

obojej

„Tuż

płci, najwięcej

gorszy

w ą w o z e m ł ą c z y ł się ze w sią; z w y k l e o tej porze c i c h y i c i e m n y ,

daleko o d d y n g u s u , w ś r e d n i c h l a t a c h A u g u s t a I I I j u ż b y l k o ­

bo w y s o k i e m i ś c i a n a m i n i e d o p u s z c z a ł n a w e t do ś r o d k a swego

n a j ą c y m , p r z y k o ń c u z a ś l a t jego wcale u s t a ł , dozorem s u r o w y m

b l a d y c h p r o m i e n i k s i ę ż y c a , d z i ś nagle ożył t ł u m i o n ą

marszałka

atoli

męskiej,

skakała.

Ten

zwyczaj,

za

w s i ą r o z p o c z y n a ł się d w o r s k i u g ó r , k t ó r y

a

za

postępujących

p r z y k ł a d e m w a r s z a w s k i m , s k ą d się i zło i dobre zwyczaje

wielkiego koronnego w W a r s z a w i e n a j p r z ó d ,

głębokim

!

dzkrwczyn... I

rozmową

r

zbiw szy się w k u p k ę , t u p a n i e m

po

t y l k o n ó g p r z e r y w a j ą c milczenie wucczoru, w y b i e g ł y z w ą w o z u

k r a j u r o z l e w a ł y , w s z ę d z i e w y t ę p i o n y , j a k o złe s k u t k i s p r a w u j ą c y ,

i z w r a c a j ą c się w bok od d r o g i , p r z y s t a n ę ł y dla z a ł o ż e n i a ogniska.

j u ż t o w p o ż a r a c h b u d y n k ó w z s o b ó t k i zapalonych, j u ż w oso­

Tam

b a c h s k a c z ą c y c h s o b ó t k ę , k t ó r e nieraz, ile p r z y g ę s t y m d y m i e ,

a n a o k o ł o u k ł a d a ł y stos c h r u s t u i drzewa (1).

s k a c z ą c naprzeciw siebie i u p a d a j ą c w o g i e ń , r a z i ł y sobie p ł o ­

o k r ę c i w s z y s ł o m ą w y s o k i t y k , wdtopywaly go w z i e m i ę ,
... d z i e w k i k l ę c z ą c f o r m o w a ł y k o ł o i d o t y k a j ą c się prawie

m i e n i e m oczy, twarze, r ę c e i n o g i , m i a n o w i c i e bose, albo u k o b i e t

głową jedna drugiej, w s p ó ł n e m dmuchaniem... m i a ł y

u spodu nieopatrzone; osobliwie k i e d y c h ł o p c y , k t ó r y c h k a d u k

z t l e j ą c y c h iskier... u p r a g n i o n y p ł o m i e ń .

wydobyć

miesza do k a ż d e j swawolnej k o m p a n j i , klucze prochem pona-

... b i o r ą r ó w n i e ż d w a k a w a ł k i drzewa — t w a r d s z y i m i ę i . s z y ,

bijane l u b t e ż ł a d u n k i z prochem nieznacznie w ogień r z u c a l i .

i za p o m o c ą t a r c i a w y w o ł u j ą ś w i ę t y o g i e ń , k t ó r y n a l e ż y c a ł y r o k

68

�p r z e c h o w y w a ć ; z jego p o m o c ą , z a p a l a j ą stos... (2).

ł ą c z o n o i p r z e c i ą g a ł j ą przez o g i e ń (7).

... W s z y s t k i e u j ą w s z y s i ę za r ę c e o k o l i ł y o g i e ń . . . i g d y p ł o m i e ń

Nareszcie k o ń c z y się w s z y s t k o ; p a r y r o z c h o d z ą s i ę b y razem

bucha, z t r z a s k i e m w y r z u c a j ą c w g ó r ę d o g o r y w a j ą c e liście i p o p i ó ł

w ż y c i e s p ę d z i ć noc a ż do wschodu s ł o ń c a (8).

z p a l ą c e j s i ę b y l i c y , one jedna za d r u g ą , p r z e s u w a j ą

się j a k

b i a ł e m a r y nocne k o ł o ognia.

O. K o l b e r g , D W O K , Sandomierskie, t . 2, s. 109, oraz:

K o ł o Sanoka d z i e w c z ę t a w bia,łe suknie ubrane i przystrojone

(1). I k s , Kopernacka

w w i e ń e o , ś p i e w a j ą p i e ś n i i t a ń c z ą kolo ognia... (3).

„Wisła"

... G d y d z i e w c z ę t a ś p i e w a j ą , ciekawsi ze w s i , i starzy i m ł o d z i ,

w okolicach Sieradza,

zwabieni ogniom i daloko r o z c h o d z ą c y m się ś p i e w e m , z a c z ę l i . . .

B . Gustawicz, O ludzie podduklańskim

s c h o d z i ć s i ę na miejsco u r o c z y s t o ś c i . D o s t r z e g ł e ś t a m

niczanach

w szczególności,

n i e m i i k i l k u gospodarzy starszych, ja,k j e d n ą r ę k ą o p a r c i na

Sobótka

w

k i j a c h , a d r u g ą w ł o ż o n ą m a j ą c za k a m i z e l ę , p r o w a d z i l i u r y w a n ą ,

w r. 1897 staraniem T o w . L u d . , о р г . d r F . K r c e k ,

p o w a ż n ą m i ę d z y s o b ą r o z m o w ę . Z drugiej s t r o n y ognia,, bliżej

1898, t . I V , s. 316; (5). T a m ż e , s. 316; ( 6 ) . T a m ż e , s . 316;

j e d n a k dziewczyn, s p o c z y w a ł o k i l k u n a s t u m a ł y c h

między

chłopaków,

„Wisła"

Galicji.

siedleckim,
Sobótki

1892, t . V I s. 684; (3).
w ogólności,

a Iwo-

„ L u d " 1900, t . V I , s. 78; (4).

Zestawienie

materiału

zebranego
„Lud"

(7). I k s , op. c i t . , s . 4 3 ; (8). A . B o h d a n o w i c z , Przeżytki

p r z y t u l o n y c h w b r u z d a c h do ziemi, k t ó r z y p o d n o s z ą c n a d zagon

żytnego

rozczochrane g ł ó w k i , słali w z r o k ciekawy prosto do ogniska...

1895, t . 2, s. 12

C o k o l w i e k dalej, za gospodarzami r o z m a w i a j ą c y m i

we wsi Zeliszew w pow.

1891, t . V , s. 4 1 ; (2). I . P i ą t k o w s k a ,

poglądu

staro­

u R u s i n ó w , Grodno 1896, C y t . za „ L u d "

w wąwozie

s t a ł o k i l k u r z e ś k i c h p a r o b c z a k ó w , z a k r y t y c h do p o ł o w y cieniom

„ W całej E u r o p i e znane jest palenie o g n i ś w i ę t o j a ń s k i c h i ska­

jogo i k r z a k a m i , k t ó r z y n i e d o s t r z o ż o n i , m o g l i wszystko w i d z i e ć

kanie l u b przechodzenie przez p ł o m i e n i e . . . W g ó r z y s t y c h oko­

i słyszeć...

licach S l a w o n j i i B o ś n i w i d z i a ł e m p a s t e r z ó w , s k a c z ą c y c h przez
gdzie

o g i e ń bez o d z i e ż y . D z i e w c z y n y p r z e s k a k i w a ł y t y l k o w koszulach,

się p a l ą s o b ó t k i , i k a ż d y trzaska z bicza t a k d ł u g o , j a k d ł u g o

k t ó r ą ponadto p o d n o s i ł y d o s y ć wysoko, wywołując niewybredne

W powiecie g o r l i c k i m . . . c h ł o p c y w y c h o d z ą na w z g ó r z a ,

ż a r t y w i d z ó w . . . L u d w i e r z y , iż w noc ś w i ę t o j a ń s k ą niebo t r z y k r o ć

się o g i e ń p a l i (4).
... D z i e w c z ę t a c i ą g l e t a ń c z y ł y . . . , a b u c h a j ą c y o g i e ń

odznaczał

otwiera się i z wielką szybkością się zamyka".

na ugorze cienie o s ó b , k t ó r y c h c i e k a w o ś ć i zabawa na miejsce
to

zgromadziły.

Nareszcie

ukończywszy

śpiewanie,

rozerwały

L.S.K.,

u t w o r z o n e k o ł o i s t a j ą c na uboczy w jednem gronie, b i a ł y m
jednostajnym

ubraniem fantastyczny p r z e d s t a w i a ł y widok

Sobótka.

Poszukiwania,

„Wisła"

1896, t .

X,

s. 141—142

na

c i e m n y m t ł o nocy.

w każdej wsi ukraińskiej obchodzą t ę uroczystość... N a j -

G d y ognisko p o z o s t a ł o p r ó ż n e , n a g ł e p o d n i o s ł y s i ę g ł ó w k i

pospoliciej ś w i ę t o to p o g a ń s k i e o b c h o d z ą , z a t k n ą w s z y drzewo

ci

n a ł ą c e , d z i e w c z ę t a s i ę z b i e r a j ą w k o ł o , w z i ą w s z y s i ę za r ę c e ,

zerwawszy s i ę , w c a ł y m b i e g u jeden za d r u g i m . . . w w e s o ł y c h

k r ę c ą s i ę , ś p i e w a j ą c p i e ś n i . . . K s i ę ż a ruscy w z b r a n i a j ą i m obchodu

owych

k i l k u n a s t u przyczajonych

pokrzykach... i śmiechach

w

bruździe

chłopaków;

z a c z ę l i t a m i nazad

przeskakiwać

przez o g i e ń . . . , a, d z i e w c z ę t a . . . d o r z u c a j ą c liście b y l i c y na o g i e ń

tego ś w i ę t a , ale p o m i m o te zakazy, corocznie w k a ż d e j w s i ono
się o d p r a w i a . "

i u j ą w s z y się z n ó w za r ę c e , z a w i o d ł y k o ł o i n o w y ś p i e w z a b r z m i a ł :
M . J e z i e r s k i , Poezje, W i l n o 1837, s. 111, c y t . za „ W i s ł a "
1899, t . X I I I , s. 362

O J a n i e , Janie — Janio z i e l o n y !
P a d a j ą liście na wsyćkie strony;
a t y , Janku, parobecku
sukaj so zony.

* * *
K a j t a jej bede u k a t a s u k a ć ?
a p ó j d ę j a do S c e p a n ó w
w okienko p u k a ć .

A r t y k u ł t e n s t a n o w i p r ó b ę analizy o b r z ę d u s o b ó t k o w e g o

P u k , p u k , w okionecko
W y d ź ze M a r y ś ,

kochaneeko

niec. D l a j e j c e l ó w w y k o r z y s t a n e z o s t a ł y g ł ó w n i e polskie m a t e r i a ł y

Sama j e d n a .

ź r ó d ł o w e poszerzone, d l a p o r ó w n a ń , o dane z t e r e n ó w S ł o w i a ń ­

Śpiew ten służył samym dziewczętom i dla każdej z o d m i a n ą
t y l k o i m i o n po szczególe b y ł p o w t a r z a n y . N i e d ł u g o

śpiewem

szczyzn}' Wschodniej i P o ł u d n i o w e j oraz z niemieckiego obszaru
1

językowego .
Analiza semantyki wierzeń i r y t u a ł ó w sobótkowych

t y m o b e s z ł y one wszystkie d o m o s t w a , w k t ó r y c h się z n a j d o w a ł y
dorosło

lub

ze

s z c z e g ó l n y m u w z g l ę d n i e n i e m tej jego fazy, w k t ó r e j w y s t ę p u j e t a ­

dorastające

dziewoje... T y m

p r z e c h o d z i ł wszystkie d z i e w c z ę t a , a...

porządkiem

parobczaków

śpiew

spokojnie

mieszczono p r z y dziewuchach, j a k poprzednio w naradzie swej

będzie

p r z e b i e g a ł a w d w ó c h p ł a s z c z y z n a c h : w p l a n i e z n a c z ą c y c h zacho­
wań

obrzędowych,

konkretnych

działań

rytualno-symbolicz-

n y c h , b ę d ą c y c h r e a l i z a c j ą pewnego systemu z n a k ó w , oraz w p l a ­
nie p o j ę c i o w y m , k t ó r y p o s ł u ż y do o d c z y t a n i a z n a c z e ń systemu

ułożyły...

2

Jeszcze j a k i ś czas ś p i e w a ł y ł ą c z ą c w p a r y m ł o d z i e ż w i e ś n i a c z ą . . .
Pomału

i nieznacznie

dotychczasowe

przybliżyli

się i parobcy,

opuszczając

w c i e n i u schronienie, a ł y k n ą w s z y w ó d k i h u l a ć

poczęli. W a ł e k wziął Baśkę, Antek Marynę, Wojtek

Małgosię,

i w y w i j a l i s z c z ę ś l i w i e po ugorze, p r z y ś w i e t l e g w i a z d i dopala­

salnych k u l t u r o w o , zestawianych

w pary

opozycji pojęciach,

k t ó r y c h znaczenia z o s t a ł y j u ż zrekonstruowane.
W e r y f i k o w a n a p o n i ż e j hipoteza badawcza

brzmi następu­

j ą c o : obrzęd s o b ó t k o w y ma charakter o b r z ę d u przejścia,

j ą c e g o s i ę ogniska, s o b ó t k i . . .
. . . z b y t k i p o l e g a j ą p r z e w a ż n i e na t r ą c a n i u

pierwszego . T e r m i n „ p l a n p o j ę c i o w y " o d n o s z ę do ś w i a t o p o g l ą d u
w ł a ś c i w e g o r o z u m o w a n i u t r a d y c y j n e m u , w y r a ż o n e m u w uniwer­

w ogień

dziewcząt

i z m u s z a n i u i c h do s k a k a n i a przez ognisko (5).
W e wsiach r u s k i c h . . . parobek c h w y t a za r ę k ę d z i o w c z y n ę i roz­

jest

on z b i o r o w ą i n i c j a c j ą m ł o d y c h d z i e w c z ą t w m a ł ż e ń s t w o .
Spośród

wielu

obrzędów

przejścia

wydarzeniem

inicjacja

przesłaniającym

seksualno-matry-

moniałna

jest

znaczenia

wszelkie inno, r ó w n i e ż d o n i o s ł e , m o m e n t y w c y k l u

pod

względem

p ę d z a j ą c s i ę spoinie o g i e ń p r z e s k a k u j ą (6).

życia,

D o p o k ą d ś p i e w a ł y d z i e w c z ę t a i ż e r d ź wysoko się, p a l i ł a , c h ł o p c y ,

poddawana

xikryci w z b o ż u , nie d a w a l i z n a k u życia,; lecz g d y o g i e ń o p a d ł

społeczny

i p i o ś n i m u i ł y się k u k o ń c o w i , w t e d y w y b i e g a l i oni z u k r y c i a

b r n ą ć s k o m p l i k o w a n y proces wtajemniczania,, z d o b y ć o k r e ś l o n e

i k t o m ó g ł c h w y t a ł d z i e w c z y n ę , n a j c z ę ś c i e j t ę , z k t ó r ą go w p i e ś n i

umiejętności — W I E D Z Ę

ludzkiego.

Zgodnie

obrzędowi

z

r y t u a l n y m schematem

jednostka,

aby

uzyskać

inicjacji

nowy

(prawo zawarcia m a ł ż e ń s t w a ) m u s i p o m y ś l n i e

status
prze­

— i o w ą w i e d z ą w y k a z a ć s i ę , co

69

�dopiero u p r a w n i a do p e ł n i e n i a n o w y c h f u n k c j i

społecznych.

cjacyjną

3

z zastosowaniem k r y t o r i ó w w ł a ś c i w y c h dla. i d e n t y f i k a c j i

przynosi mistyczne

9

Z a c z n i j m y a n a l i z ę p o s z c z e g ó l n y c h faz o b r z ę d u o d charakte­

obrzę­

r y s t y k i czasu i miejsca jego s p e ł n i a n i a .

d u inicjacyjnego.
Obrzęd

wędrówkę, w g ł ą b sacrum, k t ó r a

poznanie, uzdrowienie, o d n o w i e n i e ' .

S p r a w d ź m y zatem., czy o b r z ę d s o b ó t k o w y .,podda s i ę " analizio

jako taki

ma

określoną

strukturę

dramatyczną,

jost więc r o z k ł a d a ł n y na prostsze elementy w a ż n e dla t o k u ak­
c j i . P o n i e w a ż s t r u k t u r z e obrzędów-

przejścia

odpowiada

Przestrzeń o b i z ę d o w a

sche­

4

m a t b a j k i m a g i c z n e j p r z y w y r ó ż n i a n i u p o s z c z e g ó l n y c h faz o b r z ę ­
d u zastosujemy s f o r m u ł o w a n e przez W . P r o p p a zasady p o s t ę p o ­
5

w a n i a w ł a ś c i w e przy analizie b a j k i m a g i c z n e j . M o d e l o w y sche­
mat

przebiegu

obrzędu,

zrekonstruowany

k u d z i e s i ę c i u jego o p i s ó w , jest
1 po zachodzie

na p o d s t a w i e k i l ­

następujący:

w p o b l i ż u lasu, na wzniesieniu, w w ą w o z i e , jarze, p r z y drodze,
na s k r z y ż o w a n i u d r ó g , w p o b l i ż u rzek, z b i o r n i k ó w w o d n y c h
wszystkio

dorosło

dziewczęta

—

panny, młodzi chłopcy,
przedstawiciele „ d o r o s ł y c h " — starszych — m ł o d e m ę ż a t k i ,
para,, k t ó r a o s t a t n i a z a w a r ł a z w i ą z e k
2 dziewczęta w

stroju

małżeński;

go

wokół żerdzi
p o d p a l a j ą

w o k ó ł stosu i ś p i e w a j ą,

(zawodzą)

w o k ó ł ognia, t r z y m a j ą c

sio

za r ę c e w tempie coraz szybszym, „ w rozpasaniu i s z a l e ń ­
stwie", gdy ogień zapłonio n a j w y ż s z y m

płomieniem;

5 d o p ó k i stos p ł o n i o , p a l i się ż e r d ź , a d z i e w c z ę t a t a ń c z ą , c h ł o p c y
t r z y m a j ą

się

n a uboczu,

k r y j ą

się

w zaroślach,

k r z a k a c h , za d r z e w a m i ;
6 g d y o g i e ń dogasa,, c h ł o p c y
z nich

„porywa",

czynę i przeciąga

te informacje na j ę z y k opozycji semantycznych,

wieś

— pustkowie

dom

— z ł o w r o g i las

ziemia u p r a w n a — ziemia „ c z y s t a "
rola

— ziemia j a ł o w a , u g ó r

ten świat — tamten świat

stos c h r u s t u ,

к r ą żу ć

w y b i e g a j ą

O g i e ń s o b ó t k o w y n a j c z ę ś c i e j rozpalany jest na wzniesieniach
l u b g ó r a c h . G ó r ę — j a k o n a j b l i ż s z ą n i e b u — c z ę s t o u w a ż a się
za p u n k t s t y k u nieba, z z i e m i ą , a więc za, „ ś r o d e k " przez k t ó r y
przechodzi oś ś w i a t a , miejsce w k t ó r y m m o ż n a d o k o n a ć przej­
ścia z jednego p o z i o m u kosmicznego na d r u g i , p r z e ł a m a ć ś w i e c k ą
przestrzeli i „ z i e m s k i " s p o s ó b b y c i a , i
człowiekowi jedynie w najważniejszych
sferę

j ą przez d o g a s a j ą c y

wkroczyć w

z ukrycia, każdy
Czas spełniania obrzędu

ogień:

p а г a, m i rozchod.zą się

po

o k o l i c y , spędzają, ze s o b ą n o c ;

O b r z ę d zaczyna się po zachodzie s ł o ń c a , o zmierzchu i trwa
aż do ś w i t u , a więc w czasie, g d y c z ł o w i e k „ z a w i e s z a " swoje

8 o ś w i c i e dziewczęta, w r a c a j ą biegiem do d o m ó w .

n o r m a l n o d z i a ł a n i e — nie pracuje, nie b a w i się. P o r ą
dla a k t y w n o ś c i l u d z k i e j jest d z i e ń . N o c ą n a t o m i a s t

Wracają/'

do

na,szego

/.alożenia:

dostępną

m o m e n t a c h jego ż y c i a

sacrum.

c h w y t a w y b r a n ą przez siobie dziew­

7 następnio dziewczęta i chłopcy

demony ".

J a k w i a d o m o opozycjo te s ą p o c h o d n y m i o p o z y c j i podsta­

pieśni obrzędowe;
4 następnie zaczynają

1

d u c h y , siły nieczyste,

o t r z y m a m y n a s t ę p u j ą c } ' zestaw p a r :

go „ ż y w y m o g n i e m " ;

3 dziewczęta s i a d a j ą

złe moce,

wowej

w z i e m i ę,

u k ł a d a j ą

tam

Przekładając

o b r z ę d o w y m

okręcają słomą długą żerdź, „ t y k " ,
wkopują

w j a r a c h , w ą w o z a c h , poza d o m e n ą ż y c i o w ą c z ł o w i e k a , w m i e j ­
przebywają,

słońca

się

nego, z ł o w r o g i e g o lasu, p r z y drodze l u b na s k r z y ż o w a n i u d r ó g ,
scach, o k t ó r y c h m ó w i s i ę , że s ą d l a l u d z i niebezpieczne, p o n i e w a ż

na t z w . c z y s t y m p o l u , czystej ziemi —. na ugorze, w y g o n i e ,

zbierają

O b r z ę d zazwyczaj odbywa, się poza g r a n i c a m i w s i , na tere­
nach n i e u p r a w n y e h , na wzniesieniach, g ó r a c h , w p o b l i ż u ciem­

obrzęd

sobói kow у

jesl

właściwą

uaktywniają

się siły nieczyste — złe w i e d ź m y , demony, d u c h y , n o c ą funkcjo­

z b i o r o w ą inicjacja, d z i e w c z ą t w m a ł ż e ń s t w o. W czesie o b r z ę d u

n u j ą z m a r l i ' . Noc jest dla c z ł o w i e k a czasem „ m a r t w y m "

o s i ą g a j ą one w łaś, i w y s t o p i e ń wtajemniczenia, ow ą W T E D Z Ę ,

złowrogim

k t ó r e j j e d n y m z prze ja ^, ów m o ż e h y c z d o l n o ś ć do pt"&gt;krcncji.
a

t y m sajiiym

zdolność

do p e ł n i e n i a

funkcji

1

i niebezpiecznym.

W

planie p o j ę c i o w y m

—

opisaną

6

kobicty-n-atki,

wyżej

syluację

możemy

w y r a z i ć poprzez

następujący

zestaw

par o p o z y c j i :

k o b i e t y - r o d z i c i e l k i . L c - / . inicjacja nie m o ż e ogr,.nic7.\e się je­
dynie

do

zamanifestowania,

uzasadnionego

fizjologia^

faktu

dzień

— noc

świa,tlo

— ciemność

przez o d w o ł a n i e się do w y d a r z e ń m i t o l o g i c z n y c h . W o b r z ę d z i e

czas p o p r a w n y

— czas o d w r ó c o n y

i n i c j a c j i zatem p o w i n i e n p o j a w i ć się w ą t e k p o w r o t u do c z a s ó w

czas a k t y w n o ś c i — cza,s „ m a r t w y "

spolocznego, m u s i n a t o m i a s t d o s t a r c z y ć uzasadnienia, w ł a ś c i w e g o
7

m i t y c z n y c h , b o w i e m i n i l l o tempore „ m i a ł o miejsce stworzenie
i uporządkowanie

kosmosu

oraz

objawienie przez b o g ó w l u b

przez p r z o d k ó w czy h e r o s ó w k u l t u r o w y c h p r a w z o r u wszystkich
8

d z i e d z i n " . Epoka, m i t y c z n a s ł u ż y

za m o d e l w s z y s t k i c h cza­

Z w r ó ć m y u w a g ę , że i t y m razem, w y c h o d z ą c od w y r a ż o n e g o
w p o j ę c i a c h s z c z e g ó ł o w y c h k o n k r e t u , d o c h o d z i m y do opozycji
podstawowych :

sów.
Powrót

:

do „ p o c z ą t k ó w ", do pierwszego p u n k t u w czasie

i w przestrzeni oznacza zdobycie w i e d z у

t a j o m n e j,

po­

życie

— śmierć

t e n ś w i a t — taniton. ś w i a t

konanie g r a n i c y miedzy z n a n y m i n i e z n a n y m , o s i ą g n i ę c i e p e ł n i
poznania.

M i s t y c z n e wtajemniczenie

dokonuje

k o n t a k t u z „ p r z e d s t a w i c i e l a m i " rzeczywistości

wyniku

Czy wobec tego w y b ó r miejsca, i czasu s p e ł n i a n i a o b r z ę d u jest

transcendentnej,

się w

p r z y p a d k o w y , czy t e ż m o ż e m y p r z y p u s z c z a ć , że sconeria, r y t u a ł u

i s t o t a m i ze sfery sacrum, p r z y c z y m sacrum oznacza
rzeczywistość
i

nruriiezną

mocy. j a k i najniżs/.y

przebywają

zarówno

z panieoneni

zarówno

wszcdi];, a ę ż n y c l i

|&gt;o/,iom kosmosu

incprzychylue ludzini

—- / , a ś u i a , i \ ,
bóstwa

bóstw

70

należy podjąć

Akcesoria obrzędowe

„ziem­

s k i m " p o z i o m o m kosmosu, a kosmicznym . . d o l e i n " i n i e b i a ń ­
w- i с d z o

przypuszczeń.

i demony,

zatom przekroczenie granicy m i ę d z y

s k i m absolutem. A b y z d o b y ć

S z u k a j m y zatem dalszych p o t w i e r d z e ń naszych

gdzie

j a k i s p r z y j a j ą c o i m na ogół d u c h y p r z o d k ó w . Proces w t a j e m ­
niczania z a k ł a d a

sugerujo, iż chodzi o n a w i ą z a n i e konta.ktu z „ t a m t y m ś w i a , t e m " ?

„ini­

W miejscu, gdzie ma z a p ł o n ą ć s o b ó t k o w y stos, d z i e w c z ę t a
wkopują w ziemię w y s o k ą żordź, „ t y k " . Symbolika żerdzi wyda-

�je s i ę n i e z b y t s k o m p l i k o w a n a — jest ona t r a n s f o r m a c j ą

osi

kosmicznej,

się

drzewa. P r z y j m u j ę , ż e g ł ó w n y cel o b r z ę d u z o s t a ł j u ż do tego

w c e n t r u m w s z e c h ś w i a t a i jest p o m o s t e m m i ę d z y t r z e m a pozio­

m o m e n t u o s i ą g n i ę t y , n a t o m i a s t wszelkie c z y n n o ś c i - n a s t ę p u j ą c e

m a m i kosmosu.

po t a ń c u s ł u ż ą t e m u , a b y z a i s t n i a ł ą s y t u a c j ę w y r a z i ć k u l t u r o w o ,

czy t e ż drzewa kosmicznego, k t ó r e

znajduje

W k o p u j ą c ż e r d ź w z i e m i ę , d z i e w c z ę t a w z m a c n i a j ą niejako
w y r ó ż n i e n i e , wydzielenie przestrzeni, w- k t ó r e j

spełniany

nych śpiewach i szaleńczym t a ń c u dziewcząt wokół sobótkowego

w języku symbolicznym,

jest

W t y m k o n t e k ś c i e w i a n k i na s o b ó t k o w y m drzewie b y ł y b y

o b r z ę d . D o k o n u j ą one symbolicznej w a l o r y z a c j i miejsca, same

j e d y n i e ś w i a d e c t w e m tego, że d z i e w c z ę t o m u d a ł o się p r z e k r o c z y ć

u s t a n a w i a j ą ś r o d e k w s z e c h ś w i a t a — miejsce k o n t a k t u z rzeczy­

granice ziemskiego, a t y m s a m y m d o ś w i a d c z y ć

wistością

poznania, że z g ł ę b i ł y t a j n i k i

transcendentną.

Łączność

z kosmosem

o d b y w a się

w p ł a s z c z y z.nacb:

mistycznego

która

ma b y ć

dla n i c h „ p r z e p u s t k ą " w d o r o s ł e ż y c i c . M o ż n a w y s u n ą ć i t a k i e
przypuszczenie,

dól

owej W I E D Z Y ,

— góra

góra

ziemia — niebo

że w

po

sacrum

wtajemniczenia b y ł n i e j e d n a k o w y , w n i e k t ó r y c h

ziemia. — z a ś w i a t y

wręcz niewystarczający,
Bardziej w y r a ź n e n a w i ą z a n i e do i d e i drzewa kosmicznego m o ż e m y
dostrzec w t y c h ź r ó d ł a c h , k t ó r e p o d a j ą opisy „ z a b a w y " s o b ó t k o ­
wej nie p r z y p ł o n ą c y m stosie, lecz w o k ó ł d r z e w a .

s w y c h peregrynacjach

nie

wszystkie d z i e w c z ę t a o s i ą g n ę ł y p e ł n i ę poznania, że s t o p i e ń i c h

— dół

pełnienia

funkcji

zróżnicowania

kobiety-matki.

stopnia

przypadkach

aby u z n a ć d z i e w c z y n ę za z d o l n ą
posiadanej

Widomym

znakiem

WIEDZY

być może

do

owego
były

w ł a ś n i e w i a n k i w i s z ą c e na r ó ż n y c h g a ł ę z i a c h drzewa. — jedne

12

Zabawa polega na t y m , że d z i e w c z ę t a , po r y t u a l n y c h śpie­

w y ż e j , inne n i ż e j . Z a u w a ż m y , że dziewczyna, k t ó r a nic z a r z u c i ł a

wach i t a ń c a c h , z d e j m u j ą z g ł o w y w i a n k i i k a ż d a z n i c h , s t o j ą c

swojego w i a n k a na, drzewo m u s i a ł a ,

t y ł e m do drzewa, stara się t a k r z u c i ć s w ó j wianek, a b y z a w i s ł

s o b ó t c e . N i e m o ż e m y w y k l u c z y ć , że nakaz t e n dla d z i e w c z y n y ,

p o j a w i ć się na n a s t ę p n e j

on na jednej z g a ł ę z i . P o m y ś l n e umieszczenie w i a n k a na drzewie

podobnie j a k dla p a r y — c h ł o p a k a i p a n n y — skojarzenie i c h

w r ó ż y rychle z a r n ą ż p ó j ś o i e , n a t o m i a s t p r ó b a nieudana oznacza

irnieri w s o b ó t k o w y c h

jeszcze co n a j m n i e j r o k oczekiwania na męża..

pieśniach

było

niegdyś

obowiązujące.

W r ó ć m y j e d n a k do m o m e n t u , g d y m a z a p ł o n ą ć ognisko.

W t y m miejscu n a l e ż y z w r ó c i ć u w a g ę na f a k t , że w w i e l u

W o k ó ł ż e r d z i dziewczęta, u k ł a d a ł y stos z c h r u s t u , g a ł ę z i , s ł o m y

kosmologiach archaicznych o p r ó c z zasadniczego, w e r t y k a l n e g o

i podpalały

p o d z i a ł u w s z e c h ś w i a t a na t r z y c z ę ś c i , w y r ó ż n i a się t a k ż e szereg

bardzo a r c h a i c z n ą — przez pocieranie d w ó c h k a w a ł k ó w d r e w n a ,

w a r s t w , z a r ó w n o w poziomie „ n i e b i a ń s k i m " , j a k i w ś w i e c i e

a jego s z c z e g ó l n e w ł a ś c i w o ś c i p o l e g a ł y m . i n . na t y m , żo „ w i e d ź m y

dolnym.

Wyobrażeniom

t y m odpowiadają

m . in. rysunki
1 3

r y t u a l n y c h p r z e d m i o t a c h czy strojach o b r z ę d o w y c h ,
stawiające

n p . drzewo z k o r o n ą

ne o d g a l ę z i o n i a

oznaczają

licznych

gałęzi.

na

go t z w . ż y w y m

o g n i o m . R o z n i e c a ł y go

techniką

14

nie m i a ł y do niego takiego p r z y s t ę p u " " . W ź r ó d ł a c h

często

przed­

s p o t y k a m y informacje, że ognisko rozpalano po p r o s t u o d p ł o ­

Poszczegól­

n ą c e j g ł o w n i , lecz w ó w c z a s t a k i o g i e ń n a l e ż a ł o p r z e ż e g n a ć , a b y

kolejne w a r s t w y ś w i a t a

pozaziem­

skiego .

z y s k a ł on o w ą szczególną, moc o d p ę d z a n i a

„złego".

Z d e j m u j ą c z tego rodzaju i n f o r m a c j i „ w a r s t w ę c h r z e ś c i j a ń ­

W y d a j e s i ę zatem, że zarzucanie w i a n k ó w na g a ł ę z i e drzewa
m o ż e m y t r a k t o w a ć j a k o p r ó b ę k o n t a k t u ze ś w i a t e m

transcen­

d e n t n y m poprzez dotarcie do k t ó r e j ś z jego w a r s t w . M o ż l i w e

s k ą " d o c h o d z i m y do p o j ę c i a ognia j a k o „ c z y s t e j " siły kosmicz­
nej antagonistycznej wobec innego ż y w i o ł u — w o d y .
J.R. Tomiccy analizując

słowiańskie m i t y

kosmogoniczne

jest t e ż jednak p r z y j ę c i e innego w y j a ś n i e n i a . Zabawa z w i a n k a m i

doszli do stwierdzenia, iż „ w s z y s t k i e , n a w e t n a j u b o ż s z e

zaczyna się j u ż po zasadniczej części ceremonii, t z n . po r y t u a l ­

mitu, kończące

11. 2. Sobótka

г Bilczy

się w momencie u t w o r z e n i a l ą d u ,

wersje

przekazują

repr. za D w o k , Sandomierskie, t . 2

71

�11. 3. A u g u s t Weckesser, Reigentariz,

nach Gottfried

dwóch

antagonistycznych

bóstw,

z

których

W ł a ś c i w o ś c i ą i s t o t niebieskich jest i o h o g n i s t o ś ć ( b ł y s k a w i c e ,
słoneczna).

Woda. n a t o m i a s t

—

1893, K u n s t h a u s

obrzędowej

potwierdzałby

nagości

przyjęto

Zurich

dziewcząt

wcześniej

w pewnym

założenio,

iż

w

stopniu
obrzędzie

i n i c j a c j i p o w i n i e n p o j a w i ć się w ą t e k p o w r o t u do c z a s ó w m i ­

1 5

jedno skojarzone jest z niebem, a, drugie z m o r z e m " .
g w i a z d y , tarcza

Hadlaub,

Fa,kt

j e d n a k n a j i s t o t n i e j s z ą i n f o r m a c j ę : ziemia p o w s t a ł a w rezultacie
współdziałania

Kellers

żywioł

sfer

tycznych;

zgodnie b o w i e m ze stwierdzeniem

natury

ogólnej

„ n a g o ś ć o b r z ę d o w a jest r ó w n o z n a c z n a z i n t e g r a l n o ś c i ą i p e ł n i ą .

p o d z i e m n y c h — funkcjonuje j a k o ź r ó d ł o wszelkich m o c y i za,-

R a j i m p l i k u j e b r a k u b r a n i a , t o znaczy b r a k z u ż y c i a . . . Wszelka

r o d k ó w , „macierz uniwersalna", k t ó r a „pioprzedza k a ż d ą

nagość obrzędowa implikuje

for­

m ę i jest u p o d ł o ż a k a ż d o g o stworzenia... zawiera ż y c i e , krzep16

Ów „brak

wzorzoc aczasowy, obraz

1 9

raju" .

zużycia" należy, jak sądzę, odnieść także

dziewiczej c z y s t o ś c i d z i e w c z ą t

w o p o z y c j i do

do

k o ś ć i n i e ś m i e r t e l n o ś ć " ' . N i e k a ż d y j e d n a k i nie w k a ż d y m

stanu

kobiecej

momencie m o ż e do niej d o t r z e ć , b o w i e m jej s t r a ż n i k a m i s ą

d o j r z a ł o ś c i . Zaznaczmy t u , żc do u d z i a ł u w S o b ó t c e nie b y ł y

straszliwe p o t w o r y , n i e p r z y c h y l n e l u d z i o m

demony i b ó s t w a .

dopuszczane d z i e w c z ę t a „ z h a ń b i o n e " , „ s p l a m i o n e n a o p i n i i " .

T y m z ł y m m o c o m o charakterze a k w a t y c z n y m m o g ą n a t o m i a s t

Z r ó b m y toż w t y m miejscu u w a g ę , żo d z i e w i c t w o uznawano za

p r z e c i w s t a w i ć s i ę s i ł y ogniste. T e m a t ten p o s t a r a m y się szerzej

s t a n s z c z e g ó l n i e s p r z y j a j ą c y n a w i ą z y w a n i u k o n t a k t u z sacrum.

2 0

r o z w i n ą ć w i n n y m miejscu niniejszego opracowania.

E l e m e n t e m n i e z b ę d n y m w s t r o j u d z i e w c z ą t jest

b у 1 i с a.

W z m i a n k o w a ł o niej w r. 1562 M a r c i n z U r z ę d o w a , nazwa jej
pojawia

się, pośród

materiałach

Strój obrzędowy

i n n y c h ziół leczniczych, we w s z y s t k i c h

XIX-wiecznych.

Nawiązując

po raz

k o l e j n y do

znanych u s t a l e ń M . E l i a d e g o , p o t r a k t u j e m y b y l i c ę j a k k a ż d e
Z d u ż y m , jak sądzę, p r a w d o p o d o b i e ń s t w e m m o ż e m y przy­

cudowno ziele, k t ó r o s w ą w a r t o ś ć m a g i c z n ą , czy l e c z n i c z ą za­
2 1

j ą ć , że p i e r w o t n i e r y t u a l n y taniec s o b ó t k o w y d z i o w c z ę t a w y ­

w d z i ę c z a t y l k o t e m u , że m a s w ó j p r o t o t y p w drzewie ż y c i a .

k o n y w a ł y nago. I n f o r m a c j e na t e m a t s t r o j u o b r z ę d o w e g o

za­

Z d o b y c i e , czy posiadanie ziela, k t ó r e m a w a r t o ś ć drzewa kosmicz­

dotyczą

nego, t z n . jest n i e w y c z e r p a n y m , w c i ą ż o d r a d z a j ą c y m się ż y c i e m ,

warte

w

w y k o r z y s t a n y c h przeze

mnie

materiałach

przede w s z y s t k i m w i e k u X I X ; m i m o t o w o d n o t o w a n y c h w y p o ­

b y ł o b y r ó w n o z n a c z n e z p r z e j ę c i e m jego w ł a ś c i w o ś c i , jego m o c y .

wiedziach p o j a w i a ł y się w z m i a n k i o t y m , że „ d z i e w c z ę t a wiejskie

Z a t e m w s y t u a c j i , g d y poddawane

o b r z ę d o w i i n i c j a c j i dziew­

s c h o d z i ł y s i ę do jednej c h a t y i t a m r o z b i e r a ł y s i ę do n a g a " .

c z y n y p r z e k r a c z a j ą c granico ś w i e c k i e j przestrzeni n a r a ż o n e b ę d ą

P r z y p o m n i j m y w t y m miejscu, że o d pierwszych w i e k ó w c h r z e ś c i ­

n a k o n t a k t z niebezpiecznymi d l a c z ł o w i e k a m o c a m i kosmicz­

j a ń s t w a ze z w y c z a j a m i s o b ó t k o w y m i w a l c z y ł k o ś c i ó ł , t r a k t u j ą c

n y m i , b y l i c a j a k o n a m i a s t k a drzewa ż y c i a stanie się dla n i c h

je j a k o p r z e j a w y p o g a ń s t w a . Z t e r e n ó w P o l s k i n a j s t a r s z ą w z m i a n ­

„ p r z e p u s t k ą " na szczęśliwy p o w r ó t do ziemskiej r z e c z y w i s t o ś ­

k ę o sobótce spotykamy w w a r m i ń s k i c h statutach synodalnych

ci.

1 7

b i s k u p a H e n r y k a I I I (1375—1401), k t ó r e z a k a z y w a ł y o b c h o d ó w
świętojańskich.

Źródła

z rozpustnych

hulanek,

zachowań i tańców.

1 8

historyczne p o d a j ą ,
„plugawych"

iż noc t a

pieśni,

słynęła

orgiastycznych

Taniec w aspekcie symboliki ruchu obrotowego

N i e d z i w i nas zatem f a k t , iż surowe zakazy

k o ś c i o ł a s p r a w i ł y , że o b r z ę d o w a n a g o ś ć i n i c j o w a n y c h d z i e w c z ą t

W wierzeniach s p o ł e c z n o ś c i r ó ż n y c h k r ę g ó w

kulturowych

została okryta białą, płócienną koszulą. W źródłach XIX-wiecz­

ruch „zo słońcem"

n y c h p r z e w a ż a b o w i e m t a wersja w opisa.ch s o b ó t k o w e g o s t r o j u ,

„ p o d s ł o ń c e " — u z n a w a n y jest za n e g a t y w n y . M i m o to w pew-

72

nacechowany

jest p o z y t y w n i e , n a t o m i a s t

�nych szczególnych
r u c h u na

opak.

sytuacjach

obowiązuje

stosowanie

właśnie

2 2

W dalszej części swoich r o z w a ż a ń p o s ł u ż ę s i ę j e d y n i e w y ­
branymi ustaleniami,
w

myśleniu

p o t o c z y ł o b y się nasze rozumowanie, g d y b y m a t e r i a ł y ikonogra­
ficzne u z n a ć za w y s t a r c z a j ą c o miarodajne. M o ż e m y t e ż po p r o s t u

dotyczącymi

tradycyjnym.

2 3

struktury

Przytoczę

dla m o i c h dalszych d o c i e k a ń

czasoprzestrzeni

jedynie

p o r u s z a ć się w sferze h i p o t e z , s z u k a j ą c dla n i c h u w i a r y g o d n i e n i a
w t o k u dalszych

najważniejsze

stwierdzenia.

charakter

B u c h w k i e r u n k u „ p o d s ł o ń c e " — w lewo — k o j a r z o n y jest

rozważań.

J e ś l i zgodnie z p r z y j ę t y m w c z e ś n i e j z a ł o ż e n i e m
w

obrzędu

obrzędzie

polega

musi istnieć
kosmicznymi.

na

inicjacyjny

w y p r a w i e do sfery

moment

poziomami

sens o t w a r c i a g r a n i c y d w ó c h

w przestrzeni. J . S. W a s i l e w s k i a n a l i z u j ą c sens r u c h u obrotowego

więc

w m o m e n t a c h p r z e j ś c i a (w weselu i przekoczowaniu), dochodzi

K r ą ż ą c w t e m p i e coraz szybszym i szybszym d z i e w c z ę t a d o p r o w a ­

światów,

ma

to

między

acjach o b r z ę d o w y c h r u c h w czasie zostaje p r z e ł o ż o n y na r u c h

najważniejszym

obrotowy

granicy

z ruchem w t y ł , w dół, w z a ś w i a t y , w przeszłość. Zatem w sytu­

owym

Ruch

przejścia

sacrum,

strukturalny

taniec d z i e w c z ą t

momentem

w

całym

jest

obrzędzie.

do stwierdzenia n a t u r y o g ó l n e j , iż „ r u c h o b r o t o w y w o b r z ę d a c h

dzają

p r z e j ś c i a m a s t r u k t u r a l n y sens otwarcia, granicy m i ę d z y s t a n a m i ,

nie k o n t r o l u j ą c w ł a s n e g o zachowania. B y ć m o ż e dlatego w ź r ó d ­

sytuacjami."

2 4

Zakłada

j e d n o c z e ś n i e , że w i n i c j a c j a c h

dorastania oraz w i n n y c h ceremoniach
jących fakt

wejścia

o b o w i ą z u j e

j e d n o s t k i na

ruch

okresu

o b r z ę d o w o potwierdza­

n o w y etap drogi

„ze s ł o ń c o m "

życiowej

w znaczeniu r u c h u

Na

transie,

ł a c h h i s t o r y c z n y c h pojawiają, się t a k i e o k r e ś l e n i a , j a k : s z a l e ń ­
stwo, w y u z d a n i e , rozpasanie. Zgodnie z wierzeniami" stan eksta­
tycznego uniesienia p o j a w i a s i ę w ł a ś n i e na p r o g u d w ó c h ś w i a ­
tów.

w p r z y s z ł o ś ć . Czy r z e c z y w i ś c i e jest to jedyne m o ż l i w o do p r z y ­
j ę c i a w y j a ś n i e n i e °&gt;.

się do g r a n i c y u t r a t y ś w i a d o m o ś c i . T a ń c z ą w

Schemat i n i c j a c j i z a k ł a d a cofnięcie się do czasu m i t y c z n e g o .
Z a u w a ż m y , że j e d y n i e r u c h „ p o d s ł o ń c e " u m o ż l i w i a r e a l i z a c j ę

gruncie k u l t u r y

polskiej taneczne k r ą ż e n i e

dziewcząt

w ą t k u p o w r o t u do p o c z ą t k ó w , do p a r y p r a r o d z i c ó w . Dziewczęta,

w o k ó ł s o b ó t k o w e g o stosu czy drzewa, b y ł o b y o d p o w i e d n i m , j a k

zaskują w ten sposób wiedzę z czasów

sądzę, materiałem

wszystko ustanawiane b y ł o przez b o g ó w .

do p o d j ę c i a p r ó b w y j a ś n i e n i a

sensu r u c h u

o k r ę ż n e g o w tej s y t u a c j i o b r z ę d o w e j .

Ruch

P r z y p o m n i j m y , że po roznieceniu ognia d z i e w c z ę t a s i a d a j ą
w o k ó ł stosu i z a c z y n a j ą „ z a w o d z i ć " p i e ś n i o b r z ę d o w e
t o k s t ó w i m e l o d i i z a j m i e m y s i ę p r z y innej okazji).

(analizą

Następnie

c h w y t a j ą s i ę za r ę c e i r o z p o c z y n a j ą swój taniec. K r ą ż ą

wokół

„pod

„ n a początku", kiedy

s ł o ń c e " o t w i e r a zarazem d o l n y p o z i o m kos­

mosu — z a ś w i a t y . D z i e w c z ę t a m u s z ą b o w i e m d o t r z e ć do w o d y
ż y c i a , owego z b i o r n i k a p ł o d n o ś c i i z a r o d k ó w

wszelkich f o r m

i s t n i e n i a . W ę d r ó w k a po z a ś w i a t a c h , t z w . okres marginesowy to
najniebezpieczniejszy

etap i n i c j a c j i . D z i e w c z ę t a n a r a ż o n e są na

ognia, n a j p i e r w p o w o l i ; stopniowo t e m p o t a ń c a r o ś n i e , dziew­

działania

do w o d y

życia

c z y n y t a ń c z ą coraz szybciej „ w rozpasaniu i s z a l e ń s t w i e " , w za­

b r o n i ą straszliwe b ó s t w a i p o t w o r y . M a j ą one charakter

chto-

p a m i ę t a n i u ; o g i e ń strzela w y s o k i m p ł o m i e n i e m w c i e m n o ś ć nocy.
Niestety,

w

tym

miejscu

dalsze r o z w a ż a n i a

mocno

się

wszelkich sił n i s z c z ą c y c h .

niczno-akwatyczny,

zatem

Dostępu

siłą i m p r z e c i w s t a w n ą

jest

ogień.

J u ż w t y m miejscu m o ż e m y p o k u s i ć się o w y j a ś n i e n i e k o ń c o w y c h

k o m p l i k u j ą . W naszych poszukiwaniach b o w i e m nie u d a ł o n a m

faz o b r z ę d u : c h ł o p c y p r z e c i ą g a j ą d z i e w c z ę t a przez

się d o t r z e ć

dla dalszego w n i o s k o w a n i a

ognisko, n i e k i e d y p r z e s k a k u j ą przez nie sami. O g i e ń j a k o prze­

i n f o r m a c j i —• opisy o b c h o d ó w nocy ś w i ę t o j a ń s k i e j nie z a w i e r a j ą

c i w i e ń s t w o sił c h t o n i o z n o - a k w a i y c z n y c h z z a ś w i a t ó w m a n a j ­

ż a d n y c h d a n y c h na t e m t k i e r u n k u t a ń c a w o k ó ł ogniska.

pierw

Istnieją

do

tej j a k ż e w a ż n e j

co p r a w d a

źródła

ikonograficzne,

na

podstawie

Wędrówka

k t ó r y c h m o ż n a b y p r z y j ą ć , iż k r ą ż e n i e d z i e w c z ą t w o k ó ł s o b ó t k o ­
wego stosu o d b y w a ł o s i ę w k i e r u n k u „ p o d s ł o ń c e " ;

zdajemy

zabezpieczyć

dziewczęta

przed

p o t e m z a ś owe złe moce ewentualnie

dogasające

destrukcyjnymi

siłami,

zniszczyć.

d z i e w c z ą t po z a ś w i a t a c h nasuwa n a m jeszcze

jodno skojarzenie. K i l k a o p i s ó w o b c h o d ó w nocy

świętojańskiej

sobie j e d n a k s p r a w ę , że w plastycznej w i z j i tego j a k ż e t a j e m n i ­

zawiera informacje o o b e c n o ś c i p r z y s o b ó t k o w y m stosie k o t a

czego o b r z ę d u z b y t wiele z a l e ż a ł o od w y o b r a ź n i a r t y s t y ,

lub

aby

psa.

25

Czarnego k o t a przynoszono

w worku

do

ogniska,

ź r ó d ł a to m o ż n a b y ł o u z n a ć za dostatecznie w i a r y g o d n e . W tej

po c z y m z o k r z y k i e m „ d u s a leci, dusa l e c i " p r z e p ę d z a n o

s y t u a c j i pozostaje n a m j e d y n i e p r z e d s t a w i ć c z y t e l n i k o w i ,

w ciemność.

г

jak

go

�I ] . 5. H . Pillat-i, Sobótko,

repr. za. „ T y g o d n i k I l u s t r o w a n y " , 1861 (1), 232

W strofach „ P i e ś n i ś w i ę t o j a ń s k i e j o S o b ó t c e " K o c h a n o w ­

po z a ś w i a t a c h i p o w r ó t do ziemskiej r z e c z y w i s t o ś c i .

skiego z w i e r z ę to j a w i n a m s i ę j a k o z ł o w r ó ż b n e i p r z e j m u j ą c o

Z b l i ż a m y się p o w o l i cło k o ń c o w y c h faz o b r z ę d u .

Dopóki

l u d z i strachem. W p i e ś n i p a n n y trzeciej p o j a w i a się przestroga

ognisko p ł o n i e , a dziewczęta, t a ń c z ą , c h ł o p c y t r z y m a j ą się na

dla c h ł o p a k a , k t ó r y „ c i ą g n ą ł k o t a " :

uboczu

w krzakach,

trans m i j a ,

zaroślach,

a o g i e ń przygasa,

za

drzewami. Gdy

chłopcy

wybiegają

taneczny
z ukrycia,

Nie znasz l u d z i , co p r z e d k o t e m

k a ż d y z nich chwyta wybraną

Pierzchają, n a j w i ę t s z y m biotem ?

w p i e ś n i a c h ) i p r z e c i ą g a j ą przez p ł o m i e n i e d o g a s a j ą c e g o ogniska.

A na jego glos s t r a s z l i w y

N a s t ę p n i e m ł o d z i p a r a m i r o z c h o d z ą s i ę po o k o l i c y ,

Ledwie drugi będzie ż y w y .

2 6

clziowczymę (skojarzenie

ze s o b ą noc. C h ł o p c y w y s t ę p u j ą t u w charakterze

imion

spędzają

akceptujących

dziew-częta w i c h nowej r o l i s p o ł e c z n e j . W s p ó l n i e s p ę d z o n a noc;
Czarny k o t jeszcze i d z i ś k o j a r z o n y jest, g ł ó w n i e w m y ś l i

ma być świadectwem

tego, że w t r u d n y m i niebezpieczivym

l u d o w e j , lecz nie t y l k o , z n i e s z c z ę ś c i e m . J e ś l i przebiegnie n a m

procesie wtajemniczania o s i ą g n ę ł y one w y m a g a n ą w i e d z ę u p r a w ­

d r o g ę , s t a r a m y s i ę w y b r a ć i n n ą , g d y zjeży się i p r y c h n i e —

niającą

niepow odzonie pewne. Podobne odczucia powoduje n p . pojawienie

d z i a ł a ń p r o k r e a c y j n y c h m a b y ć tego m a n i f e s t a c j ą . Stan dziewi­

się we wsi w i l k a l u b obcego psa. N i e r z a d k o z w i e r z ę t a te u t o ż s a ­

czej c z y s t o ś c i u s t ę p u j e miejsca kobiecej

miane s ą z p r z y b y s z a m i z „ t a m t e g o ś w i a t a " . W w i e l u m i t o l o ­
giach f u n k c j o n u j ą

ono j a k o s t r a ż n i c y ś w i a t a podziemnego l u b

w r o l i p r z e w o d n i k ó w , czy raczej „ ś r o d k a t r a n s p o r t u " do pod­
ziemnej k r a i n y .
mitologii

roli kobiety-matki; podjęcie

wspólnych

dojrzałości.

Z f a k t u , że u d z i a ł c h ł o p c ó w w o b r z ę d z i e polega, niejako na
potwierdzeniu

nowego

statusu

społecznego

dziewcząt

należy

w n o s i ć , że o n i sam m o m e n t inicjacji m a j ą j u ż za s o b ą . W z w i ą z k u
z t y m r o d z i się o c z y w i ś c i e wiele p y t a ń d o t y c z ą c y c h m o ż l i w o ś c i

N a j p r o ś c i e j b ę d z i e o d w o ł a ć się t u do powszechnie znanych
wątków

do p e ł n i e n i a

greckiej

czy

egipskiej. G r e k o m

„Echidne

zidentyfikowania

jakiegoś

rytuału

jako

inicjacji

chłopców,

p r z y z a ł o ż e n i u , że poprzedza on w k a l e n d a r z u o b r z ę d o w y m noc

psa

s o b ó t k o w ą . Jest to jednak t e m a t na o b s z e r n ą p r a c ę , na razie

pilnującego w r ó t p i e k ł a " . W Egipcie b ó g Anubis, k t ó r y prowa­

m u s i m y więc z a d o w o l i ć się j e d y n i e nie p o t w i e r d z o n y m w zasadzie;

d z i ł dusze do ś w i a t a podziemnego

stwierdzeniem, żo c h ł o p c y b i o r ą c y u d z i a ł w S o b ó t c e s ą przedsta­

u r o d z i ł a . . . p o t w o r n e p o t o m s t w o : Cerbera

— trójgłowego

2 7

ś m i e r c i H c k a t e przedstawiano

m i a ł g ł o w ę psa, a b o g i n i ę

j a k o s u k ę . W m i t o l o g i i meksy­

wicielami grupy dorosłych.

kańskiej w roli „ p r z e u o ś n i k ó w " w zaświuty występowały kojot
i

jaguar.

Łączenie

imion

chłopaka

i dziewczyny

w

sobótkowych

p i c n i a c h (informacje p o w t a r z a j ą się w w y p o w i e d z i a c h , d o t y c z ą ­

W y d a j e s i ę , że od lego rouzaju z w i e r z ą t droga wcale nio t a k a

cych I p o l . X I X w.) b y ł o n i e g d y ś o b o w i ą z u j ą c e i p o c z ą t k o w a ł o

z n ó w k r ę t a do naszego rodzimego (europejskiego) k o t a . Wielce

okres n a r z e c z e ń s t w a p a r y . M o ż e m y p r z y p u s z c z a ć , że n i e g d y ś

zatem

sam

prawdopodobno,

że kot

w S o b ó t c e , pozornie r e k w i z y t

rytuał

sobótkowy

był ceremonią

zawierania

małżeństw.

bez cc i ę k s z e g o znaczenia, p e ł n i ł n i e g d y ś cv o b r z ę d z i e r o l ę bardzo

W okresie p ó ź n i e j s z y m to w i ą ż ą c o kojarzenie p a r p r z y s o b ó t k o ­

ważną

w y m o g n i s k u p o t w i o r d z a n o o b r z ę d e m weselnym. Z r e s z t ą h i p o -

74

— i s t n i a ł realnie, a u m o ż l i w i a ł i n i c j o w a n y m w ę d r ó w k ę

�toza, żo wosele w y p a r ł o i z a s t ą p i ł o inicjację w y p o w i a d a n a jest

wypadały

(Zielone Ś w i ą t k i ,

23/24

d o s y ć c z ę s t o . J e ś l i t o k prowadzouogo |,u r o z u m o w a n i a u z n a m y

czerwca), z a d o w a l a j ą c się na razie w y j a ś n i e n i a m i i n n y c h

auto­

za, p o p r a w n y , wówcza,s b y ł b y t o argument na jej potwierdzenie.

rów.

Z d a j e m y sobie s p r a w ę , że przedstawione r o z w a ż a n i a t k n ę ł y
j o d y n i e t e n j a k ż e , . n o ś n y " t e m a t . W i e l u spraw nie poruszono
w ogóle (magia miłosna,, w r ó ż b y ) , inne przeanalizowano za.lodw ie
pobieżnie.

Nie

ustosunkowano się też

do

terminu,

w

jakim

obchody nocy s o b ó t k o w e j

2 8

Schemat przebiegu o b r z ę d u jest n i e w ą t p l i w i e uproszczony
i b y ć m o ż e n i e p e ł n y . Pozostaje n a m jednak nadzieja, że w y n i k i
a n a l i z y semiotycznej p o z w o l ą n a m go w p r z y s z ł o ś c i u z u p e ł ­
nić.

l' R Z Y P I S Y

1

W i ę k s z o ś ć m a t e r i a ł ó w ź r ó d ł o w y c h w y k o r z y s t a n y c h do
opracowania a r t y k u ł u pochodzi z eza,sopism e t i m ^ n i l i c z i i y c l i
Z W A K , M A A E ' , „ W i s ł y " , „ L u d u " , oraz Ludu
O. K o l b e r g a .
M a t e r i a ł y /. niemieckiego obszaru
językowego
czerpaliśmy
z n a s t ę p u j ą c y c h p u b l i k a c j i : R. U e i t l . Deutsche
Yolkskunde,
B e r l i n 1968, s. 282 п . ; E . Fehrlo, Vest utul Yołksbrauche
im
Juhreslauf
europiiischcr
Yólker, Kassel, J . Pb. H i n o n t h a l , 1955,
s. 219; J . B . Fischer, Bcschrcibung
der rorziiglichslcn
Yolksfestc,
Unterliultuttgeu, Spicie utul Tanze der mcisten Nationen in
Europu.
B d . 1.2., W i o n 1799, s. 134; T l . Oetke. Der deutschc
Yołkstanz,
B e r l i n 1982. s. 403
473
S. Ż ó ł k i e w s k i , Przedmowa
| w : ] Semiotyku
kultury, W a r ­
szawa 1977, s. 26 n .
Schemat o b r z ę d u inicjacji obejmuje r ó w n i e ż s y m b o l i c z n ą
ś m i e r ć wtajemniczonego, jego k o n t a k t z d u c h a m i , s i ł a m i de­
m o n i c z n y m i oraz ponowne narodziny w nowej r o l i s p o ł e c z n e j .
Por. E . M i c l e t y i i s k i . Poetyka mitu, Warszawo, 1981, s. 281
J . S. W a s i l e w s k i , Podróże
do piekieł,
Warszawa 1979.
s. 217—218
W . P r o p p , Morfologia
bajki, Warszawa 1976, s. 56, 164
J . Tokarska, , 1 . Wasilewski, A . Znrysłowska,, Śmierć
jako
organizator kultury, E t n o g r a f i a Polska, t . X X V I 1982, z. 1. s.
104—105
T a m ż e , s. 92
M . Kliade, Traktat o historii religii, Warszawa 1966, s. 388
J . Tokarska, , 1 . W a s i l e w s k i , A . Zmyslowska, op. c i t . ,
s. 94

uczepi się na gałęzi, to ta za m ą ż p ó j d z i e
- k t ó r e j zaś spadnie
na z i e m i ę , ta w t y m r o k u nio dostanie m ę ż a " .
Por. ,1. S. Wasilewski, op. cit., s. 106—110:
oto
pyszny kobiecy s t r ó j weselny... w y k o n a n y z c h i ń s k i e g o j e d w a b i u ,
p o k r y t y jest m i s t e r n y m , w i e l o b a r w n y m h a f t o m , przedstawia­
j ą c y m drzewo z koroną, w i j ą c y c h się gałęzi. S i e d z ą w ś r ó d n i c h
p t a k i , za,ś po obu stronach p n i a s t o j ą dw a, ronifery. ... To w ł a ś n i e
dusze p r z y s z ł y c h dzieci uwidoczniono s ą j a k o p t a k i w ś r ó d gałęzi
drzow-a — rodowej siodziby dusz. Dorastając, z l a t u j ą na coraz to
niższe g a ł ę z i e , by wreszcie wcielić się na, z i e m i . . . " .
1 3

r

»* L . Lissowski,

So!&gt;ólka,

„Wisła"

1892,

t. V I , z. 4,

924

2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

Por. D W O K , Wlk. Ks. Poznańskie,
t. 9, cz. I s. 143;
w wiliją ś. J a n a Chrzciciela po zachodzie s ł o ń c a u d a j ą się
k o b i e t y na b e z d r o ż a , ł ą k i i p a g ó г к i . . . " Sz. J a s t r z ę ­
bowski, Sobótka we wsi Mikułowice,
„ W i s ł a " 1891, t . V , s. 33;
W M i k u ł ó w i c a c l i pod ogień s o b ó t k o w y s ł u ż y od dawien
d a w n a jedno i to samo miejsce. L e ż y ono p r z y drodze, wycho­
dzącej z głębokiego wąwozu, a jak tu n a z y w a j ą wąkopu... T u
na ugorze l u b wygonie... wieczorem zbiera się prawie cala, m ł o ­
dzież"
11

Por. J . S. Wasilewski, Podróże do piekieł, Warszawa 1979,
s. 128 u . , oraz Z nad Bugu. Szkic etnograficzny przez Z. St. „ b u d "
1897, t . 3, s. 2 1 ; „ C z a r o w n i c e lubują, się przede w s z y s t k i m w porze
nocnej, b e z k s i ę ż y c o w e j , wietrznej i zimnej... N a granicach wsi,
na r o z d r o ż a c h z b i e g a j ą się o p ó ł n o c y w k i l k a i ze z ł y m n a r a d z a j ą
się...".
1 2

Por. D W O K , Kaliskie,
t . 23, s. 100: „ W wigilię ś. J a n a
Chrzciciela d z i e w c z ę t a w ten s p o s ó b o d p r a w i a j ą s o b ó t k ę , że
r z u c a j ą w i a n k i z k w i a t ó w i ziół na drzewo, i k t ó r e j z n i c h wianek

1 5

J . R . Toiniecv, Drzewo życia, Warszawa 1975, s. 2K
M . Eliado, op." c i t . , s. 193 '
A . Bohdanowicz, Przeżytki
starożytnego
świfttopogłątlit
u Białorusinów,
Grodno 1896, cyt. za, J . W i t o r t , „ L u d " , J893.
t. 2, s. 214—215
J . D ł u g o s z , Dziejów
polskich
ksiąg 12, p r z e k ł . Mooher z y ń s k i o g o , 1867, I , s. 40; M . R e j , Postylla,
w y d . K . Górski
i W . K u r a s z k i c w i c z , W r o c ł a w 1965; M a r c i n z F / r z ę d o w a . Herbarz
polski...
K r a k ó w 1595
M . E i i a d e , Sacrum,
mit, historia.,
Warszawa 1974, s.
138
Por. Sz. J a s t r z ę b o w s k i , op. cit., s. 33, „ . . . D z i e w c z ę t a
u p a d ł e , splamione na o p i n i i nic b y w a j ą dopuszczane do ogólnej
zabawy, jeżeli zaś k t ó r a z p o d o b n y c h posiada o d w a g ę u k a z a ć się
na s o b ó t c e , to n a r a ż a się na złośliwiść i szykany c h ł o p a k ó w , na
o b o j ę t n o ś ć , l e k c e w a ż e n i e i u s z c z y p l i w o ś ć towarzyszek...".
M . Eliade, Traktat o historii religii, Warszawa 1966, s. 290
i następno
J . S. Wasilewski, Symbolika
ruchu obrotowego i rytual­
nej inwersji,
Wa.rszawa 1978, E t n o g r a f i a Polska, t. X X I I , z. 1.
s. 83
J . S. Wasilewski, t a m ż o s. 8-1—86. oraz P o d r ó ż e do pie­
kieł, s. 146—147
J . S. Wasilewski, t a m ż o s. 98
A d n a w , Zabobony, pieMii i obrzędy ludu
mieszkającego
u źródeł Sanu i Dniestru,
W ę d r o w i e c 188:.', t . 1, nr 1.1, c y t . za.
S. J a s t r z ę b o w s k i , W i s ł a , 1. V I I I , z. 2, s. 365, „ K u p a ł o u pastu­
c h ó w w g ó r a c h . Ś p i e w a j ą : C h o d ź m y , c h o d ź m y na, S o b i t k u , upie­
czemy c z o r m i k i t k u ; c h o d ź m y , c h o d ź m y na n i ą , upieczemy czorn u l a n i u " . , Por. też J . R . Tomiccy, op. cit., s. 197
1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

J . K o c h a n o w s k i , Dzieła

2 7

R . Graves, Mity (/reckie. Warszawa 1982, s.
J . R . Tomiccy, op. cit., s. 195—201

Polskie,

Kraków

1952, s. 295—

-311
2 8

123

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
