<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10218" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10218?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T15:00:12+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10196">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/795cac2871ca7c2cfd34c019bec58051.pdf</src>
      <authentication>0b3799b26cdd2cd16194dc4c7d7bdf50</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121489">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3259</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121490">
              <text>1986</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121491">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3054</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121492">
              <text>Krakowskie bractwo artystyczno-grobownicze / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121493">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.3-4, s.135-144</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121494">
              <text>Kroh, Antoni</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121495">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121496">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121497">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="121498">
              <text>И . 1. Cmentarz „ P u s t k i " , Ł u ż n a к . Gorlic, k w a t e r a w ę g i e r s k a . Z t y ł u p o z o s t a ł o ś c i „ G o n t y n y " , stan I V 1986 r.

Antoni Kroh

KRAKOWSKIE BRACTWO ARTYSTYCZNO-GROBOWNICZE

W

latach

1914-18 d z i a ł a ł

w

Krakowie

Wojskowy

Urząd

O p i e k i nad G r o b a m i W o j s k o w y m i . Oficjalnie — Kriegsgrabcra-

chów-Ciężkowice-Łużna-Gorlice-Konieczna

daleko

na

wschód,

aż po linię Sanu, a n a s t ę p n i e jeszcze dalej k u w s c h o d o w i ; na

b t e i l u n g K r a k a u . Wedle zgodnych o p i n i i b y ł a to jedna z najle­

niezliczonych polach b i t e w zachodniej Galicji leżało

piej p r a c u j ą c y c h jednostek a r m i i a u s t r o - w ę g i e r s k i e j . S ł u ż y ł o t a m

s i ą t t y s i ę c y t r u p ó w a u s t r o - w ę g i e r s k i c h , niemieckich i rosyjskich,

kilkadzie­

w i e l u w y b i t n y c h a r t y s t ó w : P o l a c y — J a n Szczepkowski, H e n r y k

pogrzebanych p ł y t k o albo w ogóle nie pogrzebanych. Z oczy­

U z i e m b ł o , Alfons K a r p i ń s k i , S t a n i s ł a w K l i m o w s k i , Czech—Adolf

w i s t y c h p o w o d ó w trzeba b y ł o d z i a ł a ć j a k najenergiczniej i na

Kaspar,

wielką skalę.

Słowak—Dusan Jurkovic, wiedeńczycy—Hans

i J o h a n n Jśiger, b y w y m i e n i ć

tylko najsławniejszych.

Mayer
Mimo,

Major

Rudolf

Broch,

d o w ó d c a Kriegsgraberabteilungu, b y ł

ż e s ł u ż b a w Kriegsgraberabteilungu t r a k t o w a n a b y ł a przez n i c h

n i e p o s p o l i t y m o r g a n i z a t o r e m : jego p o d k o m e n d n i od l a t a

j a k o swego rodzaju azyl, nie m a r n o w a l i czasu — s t w o r z y l i sze­

do jesieni 1918 r o k u z b u d o w a l i w Galicji 365 cmentarzy, bardzo

reg w y b i t n y c h realizacji, i s t n i e j ą c y c h do dziś w terenie, nie wie­

starannie u r z ą d z o n y c h . Wielo z nich

1

dzieć czemu p o m i j a n y c h w opracowaniach h i s t o r y k ó w

sztuki.

W a r t o p r z y j r z e ć się bliżej tej niecodziennej i n s t y t u c j i

artysty­

cznej, c h o ć b y z tego p o w o d u , że m i a ł a ona znaczenie w procesie
k r y s t a l i z o w a n i a się stosunku m a l a r z y i r z e ź b i a r z y do
tradycji

ludowej

plastycznej.

Działalność

krakowskiego

— to p r a w d z i w e

grobownictwa

nabrała

dzieła

sztuki.
Przede

wszystkim

—

zgromadził

znakomitą

kadrę:

s i e d m i u a r c h i t e k t ó w , d w ó c h b u d o w n i c z y c h , sześciu

miał

rzeźbiarzy,

osiemnastu m a l a r z y ; s t w o r z y ł p r a c o w n i ę m o d e l a r s k ą ,
f i c z n ą , o g r o d n i c z ą , g r u p y ewidencyjne, geodezyjne,

wydziału

1915

fotogra­
warsztaty

kamieniarskie, stolarskie, ciesielskie, t a r t a k i . J a k o j e d n ą z pier­

w y j ą t k o w e g o znaczenia od m a j a 1915 r o k u , k i e d y t o po s ł y n n e j

wszych p o w o ł a ł g r u p ę , k t ó r e j zadaniem b y ł o zdobywanie pie­

operacji gorlickiej wojska rosyjskie z o s t a ł y w y p a r t e z l i n i i

n i ę d z y n a t o ogromne p r z e d s i ę w z i ę c i e poprzez p r o d u k c j ę i sprze-

Tu-

33.5

�z n o w u k r z y ż o w y w ę d r o w a ł y i t y l k o m o ż n a się d o m y ś l a ć , gdzio;
i d ą c k i e d y ś przez p o d g o r l i c k ą wieś z a u w a ż y ł e m w p o d m u r ó w c e
nowego

d o m u kamienie z austriackiego

cmentarza. G d y sze­

d ł e m przez t ę s a m ą wieś po r o k u , d o m b y ł j u ż p i ę k n i e o t y n k o w a n y
o p a r k a n i o n y , w o g r ó d k u posadzono srebrne ś w i e r k i , dalie, geor.
ginie oraz gipsowego krasnoludka i sam j u ż nio b y ł e m

pewien

czy to t u .
W

Kriegsgraberabteilungu

k w i t ł o bogate ż y c i e

umysłowe,

p a n o w a ł z d r o w y t w ó r c z y ferment, ś c i e r a ł y się r ó ż n o r a k i e

ten­

dencje artystyczne. N p . pewien a r t y s t a - o g r o d n i k ogłosił d r u k i e m ,
ż e na w o j s k o w y m cmentarzu najodpowiedniejsze s ą k r z a k i czer­
w o n y c h r ó ż ; ich p u r p u r a p o ś r ó d zieleni niechaj b ę d z i e symbolem
przelanej

żołnierskiej k r w i . I n n y

artysta-ogrodnik,

przeciwnie,

zalecał b a r w i n e k , j a k o nio w y m a g a j ą c y p i e l ę g n a c j i , n a t u r a l n i e j szy w g ó r s k i m krajobrazie
B a r w i n e k szybko
zarośnięty

i bardziej s k ł a n i a j ą c y

do

się rozkrzewia, w i ę c po l a t a c h

cmentarzyk

wyglądać

będzie

zadumy.

opuszczony,

romantyczniej,

w p r z y p a d k u n i e p r a k t y c z n y c h r ó ż . I n n y z n ó w autor

niż

ubolewał,

ż e c y p r y s y , j a k ż e s m ę t n o i cmentarne, nio p r z y j m ą się w suro­
w y m karpackim klimacie.
B y ł a nawet w Krakowie,

przeniesiona p ó ź n i e j do

Cieszyna

i i n n y c h m i a s t , w y s t a w a d o k o n a ń , z bardzo starannie w y d a n y m
k a t a l o g i e m p t . „ K u n s t a u s t e l l u n g der Kriegsgraberabteilung

des

k . u n d k . M i l i t a r k o m m a n d o s K r a k a u . Friedhofsprojekte

und

B i l d e v o m Westgalizischen

Kampfgebiet",

1916. Z tej

okazji

„ K r a k a u e r Z e i t u n g " u r a d o w a ł a serca swych c z y t e l n i k ó w spec­
j a l n ą w k ł a d k ą z o b r a z k a m i , n p . Christusfigur
И . 2. Cmentarz

lisiert,

„ P u s t k i " , K w a t e r a rosyjska

ais Krieger

czyli t ł u m a c z ą c na g a l i c y j s k ą p o l s z c z y z n ę , Chrystus

ideawyide­

alizowany na w o j o w n i k a . W y s t a w ę t ę sprowadzono r ó w n i e ż do
Berlina,
go

aby

mogli

sympozjum

ją

obejrzeć

grobowniczego

uczestnicy m i ę d z y n a r o d o w e ­

p a ń s t w centralnych,

zwołanego

d a ż odznak, p a m i ą t e k , w i d o k ó w e k , organizowanie kwest. Wiele

w 1916 r o k u przez niemieckie M i n i s t e r s t w o W o j n y .

z t y c h p a m i ą t e k — to dzisiaj r a r y t a s y dla zbieraczy. Szacowano,

m i a ł a znaczny rezonans, r e c e n z o w a ł y j ą obszernie gazety nie­

że w w a r u n k a c h p o k o j o w y c h dzieło o t a k i m r o z m a c h u

mieckie, a u s t r o - w ę g i e r s k i e , a nawot tureckie. K r a k o w s c y a r t y ś c i

koszto­

w a ł o b y o k o ł o p i ę ć d z i e s i ę c i u m i l i o n ó w k o r o n — ale m a j o r B r o c h
nie c z e k a ł na fundusze,
sująo

dyskretny

k t ó r y c h n i g d y nie b y ł b y u z y s k a ł . Sto-

przymus,

szantażując

moralno-patriotyczną

zbierali z a s ł u ż o n o p o c h w a ł y .
I c h p r o j e k t y z o s t a ł y p a r o k r o t n i o opublikowane, m . i n . w l u ­
ksusowym albumie „ S o l d a t e n g r a b e r und Kriogsdenkmalo", w y ­

f r a z e o l o g i ą b r a ł d a r m o w y cement i ż e l a z o z z a k ł a d ó w przemy­

d a n y m w bardzo solidnej, c z a r n o - ż ó l t e j o k ł a d c e z p a t r i o t y c z n o -

s ł o w y c h , drewno z m a j ą t k ó w ziemskich. P r a c ę w terenie w y ­

militarnymi ozdóbkami.-

konywano r ę k o m a

jeńców,

fraumungskommando

zgrupowanych

w

Schlachtfeldau-

w T a r n o w i e . Ż o ł n i e r z e carscy p r a c o w a l i

bozpośrednio przy zwłokach, a Włosi, pośród k t ó r y c h było wielu
kamieniarzy, r z e ź b i a r z y i o d l e w n i k ó w , w y k o n y w a l i r ó ż n e detale,
znakomicie w s p ó ł p r a c u j ą c z p r o j e k t a n t a m i . R o d z i ł y się artysstyczne p r z y j a ź n i e .
Krakowski

ze s w o b o d ą t w ó r c z ą . Teren Galicji zachodniej
t e i l u n g d z i a ł a ł po W i s ł o k ę )
cmentarnych"

5

M o ż n a więc p o w i e d z i e ć , źe t w ó r c y z krakowskiego K r i e g s ­
graberabteilungu

m i e l i znakomito w a r u n k i do pracy i p o t r a f i l i

jo w y k o r z y s t a ć . L u d z i e , do k t ó r y c h los u ś m i e c h n ą ł sic w t a k
s z c z e g ó l n y s p o s ó b , m i e l i niejodnokrotnio bogato
życiorysy

artystyczne.

Wymieńmy

przedwojenne

niektórych.

H e n r y k U z i e m b l o (ur. 1S79) s t u d i o w a ł w w i e d e ń s k i e j K u n s t -

Kriegsgrabcrabtoilung s t a n o w i ł i n t e r e s u j ą c e ,

bo

rzadkie, a przecież n i e z b ę d n e p o ł ą c z e n i e dobrej organizacji p r a c y
podzielono na

(Kriegsgraberbezirk).

2

(Kriegsgraberab-

dziesięć

geworbeschule,

w krakowskiej A S P (u W y s p i a ń s k i e g o i А х о п -

towicza), n a s t ę p n i e w P a r y ż u , a wreszcie a r c h i t e k t u r ę

„okręgów

N a czoło k a ż d e g o

m o c ą dobrze f u n k c j o n u j ą c y c h

okręgu

s ł u ż b technicznych, a odpowie­

d z i a l n y p o d w z g l ę d e m a r t y s t y c z n y m m . i n . przed... k r y t y k ą a r t y ­
styczną w „ K r a k a u e r Zeitung" lub w piśmie fachowym „Kriegergraber", k t ó r e u k a z y w a ł o się w l a t a c h 1916-18. A r t y ś c i z ca­
łego Kriegsgraberabteilungu

t w o r z y l i ciało doradczo-opiniodaw-

cze, formalnie p o d l e g ł o d o w ó d c y , ale w r z e c z y w i s t o ś c i p r a w i c
niezależne.

Major

B r o c h nic m i a ł k o m p l o k s u niższości,

więc

zwyczajnie p o l e g a ł na z d a n i u f a c h o w c ó w .
T ę d o b r ą r o b o t ę m o ż n a o g l ą d a ć po dziś d z i e ń . K t o c h o d z i ł
po Beskidzie N i s k i m i p r z y l e g ł y m d o ń P o g ó r z u , ton z p e w n o ś c i ą
nie jeden raz w i d z i a ł zapuszczone dziś n i e m i ł o s i e r n i e , ałe p i ę k n i o
z;\projoktowano i starannie- a ż do najdrobniejszych

szczegółów

wykonane cmentarze. N a p r z y k ł a d w Siedliskach k o ł o Tuchowa
jest icli k i l k a ; dwa z nich, m a l e ń k i e , p o w s t a ł y w ten s p o s ó b ,
żo k i l k a n a ś c i e

grobów

ułożono

półkoliścio

wokół

zabytkowej

k a p l i c z k i , a całość otoczono l e k k i m ogrodzeniem. N i e k t ó r o krzy­
ż e w y w r ó c i ł y się i ja&lt;-nc, żo n i k t ich nie p o d ź w i g n i o — m a m y
przecież swoje tragedie, swoich p o l e g ł y c h , po co więc n a m żoł­
nierskie mogiły" 7. w o j n y , k t ó r a w y d a r z y ł a się t a k dawno. l i m o

wnętrz

w A r . g l i i . B y ł autorem w i t r a ż y i mozaik w b u d y n k u I z b y Prze

s t a ł malarz, r z e ź b i a r z l u b a r c h i t e k t , r e a l i z u j ą c y swe wizje z po­

1

Wystawa

I I . 3. Cmontarz „ P u s t k i " , K w a t e r a w ę g i e r s k a

�m y s ł o w o - H a n d l o w e j we L w o w i e , p r o j e k t o w a ł salonik m u z y c z n y

m u , Polacy — reminiscencji z c z a s ó w z a k o p i a ń s k i c h , w szczegól­

w s ł y n n y m z a k o p i a ń s k i m sanatorium D ł u s k i e g o . W r o k u

1911

n o ś c i n a w i ą z a n i a do p o d h a l a ń s k i e j snycerki, z a ś n i e k t ó r z y his­

m i a ł j u ż n i e m a ł ą r e n o m ę , skoro powierzono m u w y k o n a n i e po­

t o r y c y s z t u k i na wszelki wypadek p o d k r e ś l a j ą jedno i drugie.

l i c h r o m i i k a t e d r y wawelskiej. B y ł w s p ó ł z a ł o ż y c i e l e m Towarzys­
twa

„ P o l s k a Sztuka Stosowana".

udziałem

w

niebanalnym,

Z d o b y ł t a k ż e rozgłos s w y m

trzeba

przyznać,

przedsięwzięciu:

w s p ó ł r e ż y s e r o w a l (z W ł o d z i m i e r z e m Tetmajerem) wesele brono-

W w y c z e r p u j ą c y m m o n o g r a f i c z n y m albumie prac Szczepko­
wskiego, k t ó r y koniecznie p o w i n i e n p o w s t a ć (dopomina się o to
6

m . i n . H a l i n a K e n a r o w a ) , nie m o ż e z a b r a k n ą ć realizacji z c z a s ó w
s ł u ż b y a r t y s t y w Kriegsgraberabteilungu.

wickio...w W i e d n i u , wystawione z okazji sześćdziesięciolecia pa­

Z n a l a z ł się t a m , g d y w m a j u 1915 r o k u z o s t a ł c i ę ż k o r a n n y

n o w a n i a cesarza Franciszka J ó z e f a w 1908 r o k u . A więc j u ż w ó w ­

w b i t w i e p o d K r a ś n i k i e m i po mozolnej rekonwalescencji uznano

czas folklor w y k o r z y s t y w a n o do umajenia u r o c z y s t o ś c i p a ń s t w o ­

go za niezdolnogo do s ł u ż b y l i n i o w e j . M i a l s t o p i e ń

w y c h ; t r u d n o j e d n a k nie p o m y ś l e ć , że działo się to w siedem l a t

i odznaczenia

po premierze innego „ W e s e l a " , r ó w n i e ż bronowickiego, i t o na

kroutz

d o b i t k ę z u d z i a ł e m Gospodarza

panie

R e x . Z a p r o j e k t o w a ł o k o ł o t r z y d z i e s t u cmontarzy, m . i n . w B o -

cepeliadę

goniowieach (najlopiej zachowany), Biesnej, B o b o w e j , Ostruszy,

Włodzimierzu...Boy
w „Zielonym

okrutnie

Baloniku".

tamtego woseła. S ł a w a ,

wykpił

tę

wiedeńską

4

I I I klasy oraz t z w . K a r o l a t r u p a , c z y l i Carolus I m p e t

Zborowicach (dwa). S m u t n o dzisiaj

Uziemblo p r o w a d z i ł w Kriegsgraberabteilungu dość sielanko­

kapitana

b o j o w e : Verdicust z mieczami, M i l i t i i r Verdienst-

wyglądają.

Chyba n a j w y b i t n i e j s z y m jego d z i e ł e m z tamtego okresu ( w y ­

we ż y c i e : jego o b o w i ą z k i p o l e g a ł y głownio na m a l o w a n i u słod­

k o n a n y m w s p ó l n i e z D u ś a n e m J u r k o v i c e m ) jest cmentarz

k a w y c h scen b i t e w n y c h oraz w i d o c z k ó w cmentarzy w jesiennej

g ó r z e P u s t k i kolo Ł u ż n e j , na p ó ł n o c n y w s c h ó d o d Gorlic.

lub

zimowej scenerii. Rozprowadzano

je po

całej

na

monarchii

B i t w a o P u s t k i b y ł a j e d n y m z najkrwawszych e p i z o d ó w ope­

w formie w i d o k ó w e k , z r e s z t ą znakomicie w y d r u k o w a n y c h . K t o ś

r a c j i gorlickiej w m a j u 1915 r o k u . Niewielkie, ale d o ś ć stromo

nawet p o d s u n ą ł p o m y s ł , a b y takie kolorowe widoczki w y s y ł a n o

wzgórzo, ś w i e t n i e umocniono, s t a n o w i ł o w a ż n y p u n k t strategi­

na p a m i ą t k ę

czny i b y ł o bardzo t r u d n o do zdobycia. 12 austriacka

rodzinom poległych, z adnotacjami

w

rodzaju:

dywizja

„ M ą ż P a n i l e ż y na t y m oto c m e n t a r z y k u , miejsce s i ó d m e o d

p i e c h o t y , w k t ó r e j z r e s z t ą s ł u ż y ł o w i e l u P o l a k ó w , w y p a r ł a stam­

lewej,

t ą d nieprzyjaciola dopiero po rozpaczliwej walce na

r z ą d trzeci, ł ą c z y m y

wyrazy głębokiego

współczucia",

ale rzecz nie d o s z ł a do s k u t k u z p r z y c z y n o r g a n i z a c y j n y c h .

bagnety.

B i t w a p r z y n i o s ł a znaczno s t r a t y o b y d w u s t r o n o m : na

leśnym

Niebawem a r t y s t a z a c z ą ł m a l o w a ć sceny legionowe. Z n a n y

c m e n t a r z u znajduje się 829 m o g i ł pojedynczych i 46 z b i o r o w y c h .

c y k l jego p ł ó c i e n przedstawia z a ś l u b i n y P o l s k i z m o r z e m . Z m a r ł

W y r ó ż n i a j ą się k w a t e r y w ę g i e r s k i e — z p o m n i c z k a m i , z w i e ń c z o ­

w 1949 r o k u ; nie z d ą ż y ł więc p o p r ó b o w a ć

n y m i k o r o n ą ś w i ę t e g o Stefana (prawdopodobnie Szczepkowski)

Jan

socrealizmu.

Szczepkowski, n i e m a l r ó w i e ś n i k U z i e m b ł y

j a k o czternastoletni

chłopiec

rozpoczął

(ur. 1878),

edukację

artystyczną

w z a k o p i a ń s k i e j Szkole P r z e m y s ł u Drzewnego ( p ó ź n i e j s z e L i ­
ceum K e n a r a ) . U c z y ł się t a m w l a t a c h 1892-96, a w i ę c u s c h y ł k u
d y r e k t u r y Franciszka

się o b e s z ł o . N i e z w y k l e p r a c o w i t y , p e ł e n
p r z y b y ł do Zakopanego

znajduje

się cmentarz, p o ś r o d k u lekko z a k l ę ś n i ę t e , t w o r z y j a k b y a m f i ­
teatr, z w r ó c o n y k u p o ł u d n i o w i . P r o j e k t a n c i znakomicie

wyko-

paskudnie

j a k najlepszej

j a k o d o ś w i a d c z o n y nauczyciel

woli,
przed­

m i o t ó w a r t y s t y c z n y c h i d o b r y organizator. Z o s t a ł p i e r w s z y m
d y r e k t o r e m s z k o ł y , k ł a d ł j e j p o d w a l i n y w pionierskich w a r u n ­
k a c h . N i e k t ó r e d ł u t a z jego c z a s ó w , zdarte do p o ł o w y ,
w i n w e n t a r z u s z k o ł y po dziś d z i e ń .
przecież

krzyżem,

Neużila.

N c u ż i l . Czech, b y ł c z ł o w i e k i e m , z k t ó r y m ż y c i e

znajdował

oraz rosyjska, z p o t ę ż n y m w s e h o d n i o c h r z e ś c i j a ń s k i m
m u r o w a n y m z k a m i e n n y c h ciosów. Zbocze, na k t ó r y m

czas na

5

Ogromnie

niebanalne

II.

•'.

Cmentarz ..I'ic-H.-i", Zwieńczenie- b r a m y w e j ś c i o w e j ,
p r o j . J.ui (fefzrpkowHki. .stan z I V 1086 r.

figurują

zapracowany,

inicjatywy

społeczne,

np. „ p u b l i c z n ą salę r y s u n k o w ą " czyli b e z p ł a t n ą n a u k ę r y s u n k u
dla wszystkich c h ę t n y c h . D y r e k t o r o w a ł ofiarnie przez o s i o m n a ś cio l a t w uruchomionej przez siebie szkole, b y wreszcie dowie­
dzieć się z p u b l i c y s t y k i S t a n i s ł a w a W i t k i e w i c z a , ż e jest elemen­
t e m n i e p o ż ą d a n y m , k t ó r y czyni więcej złego n i ż dobrego, g d y ż
j a k o nic-1'olak nie jest w stanie z r o z u m i e ć naszych n a r o d o w y c h
aspiracji w sztuce. (Chodziło n a t u r a l n i e o t z w . s t y l z a k o p i a ń s k i ) .
Dzisiaj, po latach, w p r o j e k t a c h N e u ż i l a i W i t k i e w i c z a

możemy

się d o p a t r z e ć niejednej w s p ó l n e j cochy. N i c dziwnego: należoli
przecież do tej samej epoki. T y l k o , ż e p a n N e u ż i l m i a ł nieszczę­
ście b y ć Czechem — a C z e c h ó w w Galicji nie l u b i a n o .
M ł o d y Szczepkowski nio z a r a z i ł się g r y p ą z a k o p i a ń s z c z y z n y ,
lecz po.iKodl w ł a s n ą

d r o g ą . Po u k o ń c z e n i u

Szkoły

Przemysłu

Drzewnego s t u d i o w a ł w k r a k o w s k i e j A k a d e m i i , m . i n . u K o n s ­
tantego Laszczki i J a c k a Malczewskiego, p o t e m w P a r y ż u u A u ­
gusta R o d i n a i A n t o i n a Bourdolle'a. N a j s ł y n n i e j s z e jego realizacjo
p o w s t a ł y j u ż po wojnie, w l a t a c h dwudziestych i t r z y d z i e s t y c h :
p ł a s k o r z e ź b y na g m a c h u Sejmu i B a n k u Gospodarstwa K r a j o w e g o
w Warszawie, p o m n i k i B o g u s ł a w s k i e g o i Moniuszki przed Te­
atrem

W i e l k i m w Warszawie

przyniósł m u ołtarz

i inne; sławę

Wniebowzięcie

Matki

międzynarodową

Boskiej,

rzeźbiony w

drewnie, w y s t a w i o n y w 1925 r o k u w P a r y ż u i z a k u p i o n y przez
r z ą d francuski (obecnie w kościele w Bourges, r e p l i k a w war­
szawskim M u z e u m N a r o d o w y m ) . Bardzo c h a r a k t e r y s t y c z n i ' spo­
s ó b w y k o n a n i a o ł t a r z a (powierzchnia p ł a s k o r z e ź b y pozalamywaц а , s k ł a d a j ą c a się z kanciasto zacinanych, niewielkich p ł a s z c z y z n ,
p r z y p o m i n a j ą c y c h k r y s z t a ł k i ) określił p o t e m na d ł u g i e l a t a s t y l
Szczepkowskiego. F r a n c u z i d o p a t r y w a l i się t u w p ł y w ó w k u b i z -

137

�I I . 6. Cmentarz z I w o j n y , R o t u n d a к . Gorlic. „ G o n t y n y " p r o j . D u ś a n J u r k o v i c , s t a n z l a t a 1986 r.

r z y s t a l i t ę k o n f i g u r a c j ę i s t w o r z y l i dzieło idealnie w k o m p o n o w a ­
ne w krajobraz. U p o d n ó ż a n a s t r o j o w y ,

kamienno-drewniany

p ł o t , j a k i e w i d u j e m y w o k ó ł starych, d r e w n i a n y c h k o ś c i ó ł k ó w
albo cerkiewek galicyjskich.

Drewniana bramka,

po

obu

jej

L a t e m o s i e m d z i e s i ą t e g o p i ą t e g o r o k u w i e ż a wraz z k a p l i o ą
nagle

spłonęła.

Cmentarz roztapia się, n i k n i e . Za p a r ę l a t z n i k n i e z u p e ł n i e .
M o g i ł y p r z y k r y j e m ł o d y las, ziemia wessie w s z y s t k o : i te s e t k i

h e r o s ó w w szyszakach

z w ł o k , i w a r t o ś c i o w e dzieło s z t u k i , d z i ę k i n i m p o w s t a ł e . Zos­

(Szczepkowski). G d y j ą m i n i e m y , znajdziemy się n a n i e w i e l k i m

tanie t y l k o tragiczna legenda Pustek, niematerialna lecz obecna,

p l a c y k u . P i e r w o t n i e m i a ł t u s t a ć p o m n i k autorstwa

n i c z y m u ś m i e c h bez k o t a z dziecięcej k s i ą ż e c z k i Alicja

stronach k o l u m n y , z w i e ń c z o n e g ł o w a m i

Szczepko­

wskiego, ale z o s t a ł odrzucony przez k o m i s j ę , g d y ż m i a ł

zbyt

wiele polskich s y m b o l i n a r o d o w y c h . Z tego i z p a r u i n n y c h po­

czarów.

w

krainie

Lecz i ona w k r ó t c e się r o z p ł y n i e . Ś c i e ż k i , schodki po­

zarastano, t a r a s y s p ę k a n e , k r z y ż e w i d a ć j u ż t y l k o gdzieniegdzie,

w o d ó w j u ż w trakcie r o b ó t Szczepkowski z o s t a ł o d w o ł a n y z Pus­

c z ę ś c i ą s t o j ą c e , częścią zwalone, Obok p o m n i k a z r z y m s k ą p ł a c z ­

t e k , a w l i p c u 1917 r o k u z a k o ń c z y ł s ł u ż b ę w Kriegsgraberab-

k ą i n i e m i e c k i m w i e r s z y d e ł k i e m l e ż y ich cala eterta, p o p r o s t u

teilungu.

zebrana w lesie, j a k chrust, n a p o d p a ł k ę .

Za p o m n i k i e m j u ż t y l k o strome, lesiste zbocze, a na n i m j a k
o k i e m s i ę g n ą ć proste

Rzecz n a t u r a l n a — a r t y ś c i , n i z tego n i z owego poprzebie­

drewniane k r z y ż e , ścielące się ł u k o w a t o

r a n i w cesarskie m u n d u r y , t r a k t o w a l i s w ą s ł u ż b ę w K r i e g s g r a -

j a k pokosy n a ł ą c e . T u i t a m m i ę d z y d r z e w a m i w i j ą się ścieżki,

b e r a b t e i l u n g u j a k o zło konieczne. Po wojnie rozeszli s i ę , k a ż d y

eleganckie j a k w p a r k u , miejscami p r z e c h o d z ą c e w r o m a n t y c z ­

w s w o j ą s t r o n ę , i starali się j a k najszybciej z a p o m n i e ć zmarnowa­

ne kamienne schodki, po k t ó r y c h pnie się barwinek. Po drodze

ne l a t a .

p u n k t y w i d o k o w e , m o ż e lepiej b y ł o b y p o w i e d z i e ć tarasy, majs­
tersztyki kamieiiiarki.
S t ą d j u ż niedaleko, szerokimi schodami, na szczyt. Jeszcze
do niedawna s t a l ą t a m g o n t y n a , p r o j e k t o w a n a przez
Jurkovica. Dołem j e d n o p i ę t r o w a kamienna

C h y b a jeden t y l k o c z ł o n e k owego przedziwnego
szenia k o n t y n u o w a ł

podstawa,

Dusana

po

wojnie „ t w ó r c z o ś ć

stowarzy­

grobowniczą".

To

D u ś a n Jurkovic. W a r t o m u poświęcić więcej uwagi, gdyż b y ł to
a r t y s t a n i e p o s p o l i t y , a w Polsce jego nazwisko m a ł o k o m u c o ś

bardzo

m ó w i . Przyjrzenie się t w ó r c z o ś c i J u r k o v i c a r z u c i t a k ż e ciekawe

starannie w y k o n a n a : ciosy w d w ó c l i kolorach, schodki, tarasy,

ś w i a t ł o na nasz t z w . s t y l z a k o p i a ń s k i , o k t ó r y m , z d a w a ł o b y się

b a l u s t r a d y . W e w n ę t r z u k a p l i c a z d r e w n i a n ą r z e ź b ą , przedsta­

wszystko j u ż napisano.

w i a j ą c ą Chrystusa p o d k r z y ż e m . N a d t y m w z n o s i ł a się wieża,,

J u r k o v i c u r o d z i ł się w 1868 r o k u na pograniczu slowacko-

strzelista k o n s t r u k c j a n a planie k w a d r a t u z g r u b y c h d r e w n i a n y c h

m o r a w s k i m , w m i e j s c o w o ś c i T u r a L u k a kolo M y j a v y . S t u d i o w a ł

b a l i , k r y t a gontem, wysoka n a d w a d z i e ś c i a cztery m e t r y , z wew­

architekturę w Wiedniu.

n ę t r z n y m i schodami, w y p r o w a d z a j ą c y m i n a szczyt, s k ą d m o ż ­

się sztuką, l u d o w ą , b y ł pionierem muzealnictwa

na b y ł o p o d z i w i a ć s z e r o k ą p a n o r a m ę .

g o ; jego „ I z b a w a ł a s k a " we Vsetinie i s t n i a ł a j u ż w r o k po za-

138

Od najwcześniejszych lat

pasjonował

skansenowskie­

�I I . 6. Cmentarz z I w o j n y , P r z e ł ę c z Malastowska k . Gorlic. Z w i e ń c z o n i e „ G o n t y n y " p r o j . D u ś a n J u r k o v i e . Obraz m a i . A d o l f Kaspar,
stan z X 1982 r.

ł o ż e n i u sztokholmskiego skansenu. N a wielkiej wystawie etno­
graficznej

u m i e ś c i ć swojo c m e n t a r z y k i w naturalnej krasie dzikiego p i ę k n a

o r a w s k ą , c z i c z m a ń s k ą i w a ł a s k ą . Bardzo d o g ł ę b n i e b a d a ł sło­

s t o k ó w k a r p a c k i c h , j a k g d y b y w y t w o r z y ł y je t a m niewidzialne

w a c k ą a r c h i t e k t u r ę c h ł o p s k ą ; w y n i k i swych prac ogłosił w dziele

r ę c e miejscowej t r a d y c j i

kische

lidu

i urządził

s y p y w a l i ścieżki ż w i r e m , sadzili k r z e w y i k w i a t y , p o s t a n o w i ł e m

chałupę

p t . Prace

w Pradze (1895) z a p r o j e k t o w a ł

naseho (1905—14, t a k ż e po n i e m i e c k u p t .

Volksarbeiten,

Slowa-

w y d . A . Schroll, W i e n 1905-13). Projekto­

w a ł a r c h i t e k t u r ę d r e w n i a n ą o cechach regionalnych, m . i n . schro­
niska turystyczne Pustevny

Za realizację

ludowej."

tego z a ł o ż e n i a D u ś a n

dzieła o d z n a c z a j ą się „ l u d o z n a w c z y m
ny

etap

rozwoju

talentu

t w ó r c z o ś c i s t a n o w i ł o projektowanie m e b l i oraz c a ł y c h

w

ciągu

czterech

galicyjskich

konserwa­

liryzmem".

S ł u ż b a w k r a k o w s k i m Kriegsgraberabteilungu s t a n o w i ł a w a ż ­

k u r a c y j n e w L u h a c o v i c a c h i wiele i n n y c h . W i e l k ą część jego
i n s p i r o w a n y c h s z t u k ą l u d o w ą . Z a j m o w a ł się r ó w n i e ż

J u r k o v i e z e b r a ł wiele

p o c h w a ł . N a z y w a n o go „ p o e t ą d r e w n a " , powtarzano, ż e jego

w Beskidach M o r a w s k i c h , o b i e k t y
wnętrz,

7

Jurkoviea.

Doświadczenia,

lat, artysta

umiał

zebrane

znakomicie

p ó ź n i e j w y k o r z y s t a ć . Od t a m t y c h c z a s ó w a ż do ostatnich mie­

cją i p r z e b u d o w ą z a b y t k ó w ( m . i n . zamek Zbraslav k o ł o P r a g i —

sięcy życia, projektowanie p o m n i k ó w , m a u z o l e ó w i

b y w y m i e n i ć o b i e k t , cz.ęsfco odwiedzany przez P o l a k ó w ) . Podej­

w o j e n n y c h s t a n o w i ł o w a ż n y n u r t jego d z i a ł a l n o ś c i . Mauzoleum

m o w a ł zagadnienie f u n k c j o n a l n y c h i estetycznych osiedli robo­

s ł o w a c k i e g o bohatera narodowego M i l a n a Stefanika,

tniczych (Jaromer, 1906). B y ł t w ó r c ą bardzo p ł o d n y m , o szero­

w latach

kich

Bradlo

zainteresowaniach.

D o K r a k o w a trafił jako niespełna pięćdziesięcioletni mężczy­

dwudziestych

cmentarzy
wzniesione

według projektu Jurkovica

(opodal znanego uzdrowiska P i e ś f a n y

w

na

górze

południowej

Słowacji) do dziś d n i a o k r e ś l a n e jest przez p i ś m i e n n i c t w o sło­

zna, człowiek o w y b i t n e j pozycji artystycznej. Mianowano go

wackie j a k o „ s w e g o czasu n a j p i ę k n i e j s z y m o n u m e n t tego rodza­

naczelnym a r c h i t e k t e m o k r ę g u cmentarnego ż m i g r o d z k i e g o , k t ó ­

j u w ś r o d k o w e j E u r o p i e " , m i m o ż e Stefanik nie jest, o g l ę d n i e

ry obejmował

m ó w i ą c , p o s t a c i ą szczególnie w y c h w a l a n ą przez a k t u a l n ą cze­

teren na p ó ł n o e od granicy

galicyjsko-węgiers­

8

kiej (obecna granica p o l s k o - c z e c h o s ł o w a c k a ) m i ę d z y d o l i n ą g ó r ­

chosłowacką

nej R o p y a g ó r n e j W i s ł o k i po linię U ś c i e Ruskie —• Smeroko-

v e n s k a " podaje c i e k a w ą i n f o r m a c j ę , że J u r k o v i e j u ż w 1943 ro­

h i s t o r i o g r a f i ę . Cytowana

już „Encyklopedia

Slo­

wiec — przełęcz Malastowska —• M a g u r a —• Ż m i g r ó d . N a t y m

k u r o z p o c z ą ł p r a c ę n a d p r o j e k t o m p r z e k s z t a ł c e n i a terenu b i t w y

n i e w i e l k i m , ale w y b i t n i e r o z c z ł o n k o w a n y m terenie J u r k o v i e zre­

stalingradzkioj w w i e l k i skansen-mauzoleum. N i e w i a d o m o , czy

a l i z o w a ł o k o ł o t r z y d z i e s t u cmentarzy. (Encyklopedia Slovenska

a r t y s t a p r ó b o w a ł k o n t a k t o w a ć się w tej sprawie z w ł a d z a m i ra­

I I , B r a t i s l a v a 1978 liczbę t ę podwaja, nie wiem na j a k i e j podsta­

dzieckimi

wie). I c h o g ó l n ą k o n c e p c j ę r e a l i z a c y j n ą określił w n a s t ę p u j ą c y c h

p l i s t w a , z n a j d u j ą c e g o się w konflikcie z b r o j n y m z Z'SHR, od­

słowach:
„ P o d c z a s g d y m o i w i e d e ń s c y koledzy z a k ł a d a l i p a r k i , w y ­

i co m u

odpowiedziano

( b y l przaoież

obywatelem

d z i a ł y s ł o w a c k i e w a l c z y ł y w op3ra3Ji Stalingrad skiej u b o k u N i e ­
miec). F a k t e m je3t, ż e do realizacji nie d o s z ł o .

139

�T u ż po w y z w o l e n i u J u r k o v i c zaprojoktowal p o m n i k i cmen­

czono obraz M a t k i Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j i napis po niemiecku,

tarz b o j o w n i k ó w S ł o w a c k i e g o Powstania Narodowego w miejsco­

k t ó r y w przekładzie polskim

wości K r e m n i c k a k o ł o B a ń s k i e j B y s t r i c y . Podobnie j a k w re­

tego obejścia, ż e ziemia setki p o l e g ł y c h t u grzebie, co m ł o d o ż y -

alizacjach

cio oddali w potrzebie, by.ścio ż y ć m o g l i dzisiaj w blasku szczęś-

galicyjskich,

d o m i n a n t ę stanowi strzelista

budowla,

s p o c z y w a j ą c a na p o t ę ż n e j bazie z p r o w a d z ą c y m i do niej scho­
d a m i — wszystko z ciosanego kamienia. N i e m a l c a ł ą f a s a d ę po­

brzmi:

„Pomnijcie wchodząc

do

cia .
Ó w obraz M a t k i Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j p r z y k u w a n a t y c h ­

m n i k a w y p e ł n i a k o m p o z y c j a z trzech p o ł ą c z o n y c h k r z y ż y , sym­

miast n a s z ą u w a g ę , g d y ż w y r a ź n i e n a w i ą z u j e do t r a d y c j i

b o l wojennej golgoty, a na szczycie — metalowa p i ę c i o r a m i e n n a

packiego malarstwa na szkle. Jego s t y l jest, p o w i o d z i a ł o b y się

gwiazda, wedle wszelkiego p r a w d o p o d o b i e ń s t w a dodana p ó ź n i e j .

po czesku, „ z l i d o v 6 ł y " (niestety, po p o l s k u nie m a s ł o w a „ z l u -

J e d n o c z e ś n i e z a ś , rzecz dla niego bardzo

kar­

charakterystyczna,

d o w t a ł y " , a t a k b y się p r z y d a ł o ! ) J e s t e ś m y j u ż s k ł o n n i p r z y ­

s t a r a ł się s ł u ż y ć l u d z i o m w ich ż y c i u codziennym — p r o j e k t o ­

p u s z c z a ć , żo J u r k o v i c w p a d ł na k o l e j n y o r y g i n a l n y p o m y s ł i za­

w a ł t y p o w e elementy

m ó w i ł obraz u j a k i e g o ś miejscowego majsterka,

do m o n t a ż u

t a k bardzo p o t r z e b n y c h po

domków

jednorodzinnych,

wojnie.

aby

cmentarz

„ u l u d o w i ć " , alo nie.

Z m a r ł w 1947 r o k u . Dzisiaj w B r a t y s ł a w i e wznosi się jego

Autorem

malowidła

jest

jednoroczny

ochotnik —

kapral

o k a z a ł y p o m n i k — w s t y l u , j a k b y to p o w i e d z i e ć , socrealistyczne-

A d o l f Kaspar, jeden z n a j w y b i t n i e j s z y c h czeskich g r a f i k ó w książ­

i m p r e s j o n i s t y c z n y m . Ciekawe, co o formio r z e ź b i a r s k i e j

k o w y c h X X w i e k u . Jego sztuka, j a k zgodnie s t w i e r d z a j ą

owego

m o n u m e n t u p o w i e d z i a ł b y jego „ w ł a ś c i c i e l " .
Ową artystyczną konsekwencję

i twórczą pasję

Jurkovica

m o ż e m y p o d z i w i a ć jeszcze dzisiaj, g d y c h o d z ą c po
N i s k i m n a t r a f i m y na k t ó r y ś z jego

kry­

t y c y , s t a n o w i ł a p r z e w r ó t w edytorstwie czeskim. N a z y w a n o go
Beskidzie

pionierem czeskiej ilustracji dziecięcoj. Kaspar przoczekiwal w o j ­
n ę w Kriogsgraberabteilungu j a k o b e z p o ś r e d n i p o d w ł a d n y J u r ­
k o v i c a , k t ó r e m u prawdopodobnie z a w d z i ę c z a ł ó w c u d o w n y azyl.

cmentarzy.

J e d u a z n a j s ł y n n i e j s z y c h galicyjskich realizacji a r t y s t y , R o ­

Z a j m o w a ł się m . i n . m a l o w a n i e m w i d o c z k ó w cmentarzy

i pro­

t u n d a , to cmentarz o k s z t a ł c i o owalu, p o ł o ż o n y na w i e r z c h o ł k u

j e k t o w a n i e m detali. M a t k a Boska C z ę s t o c h o w s k a z p r z e ł ę c z y M a ­

g ó r y , obecnio p o r o ś n i ę t e j ł a s e m , ale w t a m t y c h czasach o d s ł o ­

ł a s t o w s k i e j ś w i a d c z y o t y m , żo A d o l f Kaspar b y ł a r t y s t ą wszech­

niętej.

Rozpościerał

s t r o n y ; cmentarz

się s t a m t ą d

szeroki w i d o k

na

wszystkie

p o ł o ż o n y b y ł niezwykle malowniczo. D r e w ­

niane k r z y ż e , toporne i szlachetno zarazem, n a w i ą z y w a ł y s w ą

s t r o n n y m , m i a ł z n a k o m i t y warsztat

i z n a ł się na pastiszach;

g d y z a s z ł a potrzeba, u m i a ł r ó w n i e ż b y ć „ l u d o w y " i „ p o l s k i " .
J u r k o v i c wraz z Kasparem m y ś l e l i o zorganizowaniu na M a -

f o r m ą do t r a d y c j i ludowej. G r o b y u ł o ż o n o d o o k ó l n i e , a p o ś r o d k u

ł a s t o w s k i o j czegoś w rodzaju wojenno-patriotycznego

p i ę ć strzelistych, d r e w n i a n y c h w i e ż - k a p l i c , ś r o d k o w a o wyso­

na k t ó r y m i a ł o się z ł o ż y ć k i l k a cmentarzy, zachowane z i e m i a n k i

skansenu,

k o ś c i o k o ł o p i ę t n a s t u m e t r ó w , szalowanych gontem i z w i e ń c z o ­

i o k o p y , a m i ę d z y n i m i , mniej więcej t a m , gdzie dziś schronisko

n y c h k r z y ż a m i . Owe k r z y ż e , widoczne o n g i ś na k i l o m e t r y , obec­

P T T K — p r z y t u ł e k dla inwalidów wojennych z niewielką salą

nie zwalone, zaprojektowane

w y s t a w o w ą . D o toj ostatniej realizacji j e d n a k nie doszło, p r a w ­

byte

b y ł y w sposób przodziwny: wyz­

dosłowności, dopuszczały

wielość i n t e r p r e t a c j i . B y ł y

to

dopodobnie z p o w o d ó w k o m p e t e n c y j n y c h : Kriegsgraberabtoilung

k r z y ż e i n i e - k r z y ż e zarazem. K t o c h c i a ł , w i d z i a ł w n i c h symbolo

z a j m o w a ł się t y l k o t r u p a m i , i n w a l i d z i p o d l e g l i j u ż k o m u i n n e m u .

c h r z e ś c i j a ń s t w a , a k t o nie, t e m u j a w i ł y się j a k o przedhistorycz­
ne, s ł o w i a ń s k i e g o d ł a k u l t o w e , cudem wskrzeszone z p r a d z i e j ó w .
Wspomniane w i e ż e - k a p l i c e , zwane przez n i e k t ó r y c h

gonty-

N i o b y ł b y to z r o s z t ą pierwszy n a s t r o j o w o - f u n k c j o n a ł n y
pleks b u d o w l a n y autorstwa J u r k o v i c a . N a r z u c a j ą

kom­

się t u d o ś ć

z a s k a k u j ą c o analogio z z e s p o ł e m a r c h i t e k t o n i c z n y m , , P u s t o v n y "

n a m i , r ó w n i e ż b y ł y wieloznaczne ideowo. Przede w s z y s t k i m —
nie b y ł y p o m y ś l a n e j a k o kaplice, g d y ż nie m i a ł y w n ę t r z a a n i
c h o ć b y niszy, w k t ó r e j m o ż n a b y u m i e ś c i ć sacrum. B y ł y s a m ą
k o n s t r u k c j ą . J e d y n i e „ g o n t y n a " na P u s t k a c h miościła w sobio
k a p l i c ę oraz s ł u ż y ł a j a k o w i e ż a w i d o k o w a , ale jest r z e c z ą dys­
k u s y j n ą , w j a k i m s t o p n i u b y ł a ona d z i e ł e m J u r k o v i c a , a w j a k i m
Szczepkowskiego. W s z y s t k i e inne b y ł y c a ł k o w i c i e
ne, zbudowane

afunkcjonal-

w y ł ą c z n i e w celu d o p e ł n i e n i a k o m p o z y c j i .

Owe

„ g o n t y n y " , g d y p a t r z a ł o się na nie z d o ł u , rzeczywiście m o g ł y
j a w i ć się n i c z y m tajemnicze, p r a s ł o w i a ń s k i e n i t o miejsce k u l ­
towe, n i grodzisko. W k a ż d y m razie — coś starodawnego,

le­

gendarnego. T y m sposobem scenografia D u ś a n a J u r k o v i c a zna­
komicie s p e ł n i a ł a s w o j ą

r o l ę ; w t a k i e j oprawie

bezsensowna

i w s t r ę t n a ż o ł n i e r s k a ś m i e r ć s t a w a ł a się c z y m ś b a j k o w y m , po­
nadczasowym, w y p e ł n i e n i e m nieuchronnego Przeznaczenia. A wo­
k ó ł w s p a n i a ł a beskidzka p a n o r a m a . P e j z a ż , k t ó r y b y ł przed na­
m i i b ę d z i e po nas. W i ę c p o d z i w i a m y t o wszystko — i w t y m
momencie, z u p e ł n i e m i m o w o l i , przychodzi n a m do g ł o w y i d i o ­
tyczna m y ś l , ż e „ p o l e g ł y m b o h a t e r o m

s ł o d k o się t u t a j ś p i " .

Najczęściej zwiedzany przez t u r y s t ó w i bodaj j e d y n y u t r z y ­
m y w a n y w j a k i m t a k i m stanie galicyjski

cmentarz

Jurkovica,

znajduje się na p r z e ł ę c z y M a ł a s t o w s k i e j , t u ż p r z y szosie z Gorlic
do

Gładyszowa.

Podstawowym

budulcem

jest

tutaj

również

drewno, zastosowane z u ż y c i e m t r a d y c y j n y c h t e c h n i k

ciesiels­

k i c h i l u d o w y c h m o t y w ó w zdobniczych, w y k o r z y s t a n y c h w spo­
s ó b nic b e z p o ś r e d n i , lecz u m i e j ę t n i e p r z e t w o r z o n y c h .

Cmentarz

zrealizowany jest na planie d w u n a s t o b o k u , otoczony

parkanem

z o k r ą g l a k ó w , w i ą z a n y c h w klucz i n a k r y t y c h daszkiem z gon­
t ó w . Contralne miejsce zajmuje c z w o r o k ą t n a b u d o w l a z g r u b y c h
b a l i (bez m o ż l i w o ś c i dostania

się do w n ę t r z a ) , t i o e h ę przypo­

minająca ołtarz, a trochę prasłowiańską warownię. Górą ory­
ginalna kompozycja z k r z y ż y , t w o r z ą c y c h a ż u r , przez k t ó r y w i ­
d a ć niebo i n a t u r a l n ą zieleń lasu. P o ś r o d k u tej b u d o w l i umiesz­

140
1

11. 7. Cmentarz R o t u n d a k . Gorlic, stan z l a t a 1985 r .

�I).

8.

Cmentarz, P r z e ł ę c z

Malastowska, K r z y ż . p r o j . DuSan
stan X 1982 r.

.Turkovie,

opodal g ó r y R a d h o ś t w Beskidach M o r a w s k i c h . R a d h o ś t to gó­

dowego w sztuce! (Ciekawe z r e s z t ą , j a k w y g l ą d a ł o b y to w pra­

ra, p e ł n i ą c a u C z e c h ó w f u n k c j ę narodowego s y m b o l u . Podobno

k t y c e ; materiał wyjściowy

w pradziejach czczono t u s ł o w i a ń s k i e g o boga Radegasta;

co

h a l a ń s k a sztuka l u d o w a , m a z o c z y w i s t y c h p o w o d ó w t a k wiele

p r a w d a , wiadomo o t y m m n i e j z w y k o p a l i s k i p r z e k a z ó w , a wię­

w s p ó l n e g o ze s z t u k ą g ó r a l i z p o ł u d n i o w e j s t r o n y T a t r , ż e b u ­

„ s t y l u z a k o p i a ń s k i e g o " , czyli pod­

cej z u t w o r ó w czeskich budzicieli X I X w i e k u . Z R a d h o ś t i po­

dowle w „ s t y l u z a k o p i a ń s k i m " , a więc j a k w ó w c z a s wierzono

chodzi jeden z k a m i e n i w ę g i e l n y c h praskiego T e a t r u Narodowego

prapolskim, byłyby

( m i a ł o t o d u ż e znaczenie symboliczne). N i e p r z y p a d k o w o więc

„ p r a s ł o w a c k i m " . Co w tej s y t u a c j i z r o b i ł b y W i t k i e w i c z i jego

w

apologeci ?)

tym

właśnie

miejscu

Jurkowie

w

ostatnich l a t a c h

XIX

w i e k u wzniósł d w a schroniska t u r y s t y c z n e , k t ó r e w p o ł ą c z e n i u

Ale wracając

n i e m a l identyczne z b u d o w l a m i w

stylu

do b i o g r a f i i J u r k o v i c a : m i a ł , z d a w a ł o b y się,

z z a b y t k o w ą dzwonnicą walaską, b u d o w a n ą równocześnie kapli­

wszelkie dane, b y s t a ć się s ł o w a c k i m W i t k i e w i c z e m .

c ą C y r y l a i Metodego oraz w s p a n i a ł ą p r z y r o d ą (lasy, rozległe

wcześniejszej

młodości

i n t e r e s o w a ł się s ł o w a c k ą

Od

naj­

ornamentyką

w i d o k i , j a s k i n i e ) , u t w o r z y ł y dobrze z a p l a n o w a n ą okolicę, gdzie

i a r c h i t e k t u r ą l u d o w ą , r o b i ł szeroko zakrojone badania terenowe

m o ż n a o d p o c z ą ó , p r z e s p a ć się, zjeść i narodowo p o d u m a ć . ( Ó w

na ten t e m a t , p u b l i k o w a ł . U r z ą d z a ł w y s t a w y etnograficzne, b y ł

kompleks wzbogacony z o s t a ł w r o k u 1931 m o n u m e n t a l n y m po­

w swoim k r a j u p i o n i e r e m idei skansenowskiej — i t o z a r ó w n o

s ą g i e m boga Radegasta, w y k o n a n y m przez A l b i n a P o l a ś k a ; lecz

z powodów artystycznych, jak patriotycznych, które t r a k t o w a ł

p o n i e w a ż a r t y s t a od wielu l a t m i e s z k a ł w A m e r y c e , jego

nierozdzielnie.

Ra-

Projektował

budowle

użyteczności

publicznej

degast wykazuje u d e r z a j ą c e p o d o b i e ń s t w o do s z t u k i I n d i a n pre­

z w y k o r z y s t a n i e m e l e m e n t ó w a r c h i t e k t u r y l u d o w e j . S z t u k ę chło­

kolumbijskich.

p s k ą u w a ż a ł za co n a j m n i e j r ó w n o r z ę d n ą sztuce „ w y ż s z e j " i s ą ­

N a t o j e d n a k J u r k o v i c nie m i a ł j u ż w p ł y w u . ) .

W s p o m n i a n e w y ż e j dwa schroniska, „ L i b u ś i n " i „ M a m e n k a "
k o p i a ń s k i m . J ę z y k czeski nie zna
wpływu

budownictwa

o d p o w i e d n i k a tego p o j ę c i a ,

A do tego b y l c z ł o w i e k i e m w y b i t n i e u t a l e n t o w a n y m w k i l k u dzie­

ludowego

na

w s p ó ł c z e s n ą . Owo w r a ż e n i e s t y l u z a k o p i a ń s k i e g o

architekturę
potęguje

się,

gdy wejdziemy do w n ę t r z a : wszędzie p e ł n o g ó r a l s k i c h ornamen­
t ó w , a na ś c i a n i e , j a k ż e b y inaczej,

na­

r o d o w e j . U z n a w a ł s ł u ż e b n ą rolę a r t y s t y wobec s p o ł e c z e ń s t w a .

namysłu, w stylu

w i ę c p o w i a d a się, ż e schroniska n a Pustevnach s t a n o w i ą cenne
świadectwo

dził, że w i n n a się ona s t a ć g ł ó w n ą siłą n a p ę d o w ą k u l t u r y

za­

są zbudowane, P o l a k p o w i e d z i a ł b y bez

zbójnicy.

dzinach.
Działał jednak w warunkach k r a ń c o w o odmiennych, niż ów­
czesne w a r u n k i polskie.
Przede w s z y s t k i m — n i k t , p r z y j a c i e l czy w r ó g , zwolennik
t a k i e j czy innej orientacji politycznej nie k w e s t i o n o w a ł

faktu,

Uderza d z i w n y f a k t : j a k blisko b y ł J u r k o v i c idei stworzenia

że n a r ó d p o l s k i istnieje. Co do S ł o w a k ó w — jeszcze na p r z e ł o m i e

analogii „ s t y l u z a k o p i a ń s k i e g o " , c z y l i s ł o w a c k i e g o s t y l u naro­

X I X i X X wieku.rzeez nie b y ł a t a k a jednoznaczna. W ś r ó d pe-

Ш

�Wnej części inteligencji

czeskiej, a t a k ż e i s ł o w a c k i e j , p a n o w a ł

M u s i a ł przecież dostrzeo n i e m a ł o analogii m i ę d z y n i m i a s w o j ą

p o g l ą d , że S ł o w a c y nie s t a n o w i ą o d r ę b n e g o n a r o d u , lecz są częś­

twórczością.

cią narodu czeskiego, j a k np. Morawianie, zaś ich j ę z y k jest od­

w s z y s t k i m j a k o p l a s t y k i a r c h i t e k t . Daremnie jednak na bes­

m i a n ą czeszczyzny. , , W s z k o ł a c h doliczali

k i d z k i c h cmentarzach s z u k a ć w p ł y w u naszych p o d t a t r z a ń s k i c h

S ł o w a k ó w do

Cze­

Jurkovic

pisał

niewiele,

wypowiadał

się

przede

c h ó w . T o dobrze, gdy jest nagle n a r o d u o t r z y m i l i o n y w i ę c e j " —

s z a l e ń s t w na t w ó r c z o ś ć S ł o w a k a ; J u r k o v i c d o p r a c o w a ł się w ł a s ­

szydził z takiego stawiania s p r a w y J a r o s ł a w Haszek. I n t e l i g e n c j a

nego s t y l u , oryginalnie t r a n s p o n u j ą c e g o m o t y w y ludowe.

słowacka

( w ó w c z a s stosunkowo nieliczna), nie c h c ą c

popadać

w k o n f l i k t z Czechami, k t ó r z y stanowili dla niej praktycznie je­

S t a n i s ł a w W i t k i e w i c z i D u ś a n J u r k o v i c chodzili po t y m

dynego sojusznika w walce z m a d z i a r y z a c j ą , s t a r a ł a się tego pro­
b l e m u nie

z a o g n i a ć ; spory czesko-slowackie z a c z ę ł y

sa­

m y m lesie, ale k a ż d y s w o i m i d r o g a m i .
Z a s t ę p c ą k o m e n d a n t a krakowskiego Kriegsgraberabteilungu,

narastać

znanego n a m j u ż majora R u d o l f a B r o c h a , b y l k a p i t a n (po nie­

p ó ź n i e j , po 1918 r o k u . W k a ż d y m razie — proces k s z t a ł t o w a n i a

miecku hauptmann) Hauptmann. Hauptmann Hauptmann b y l

się ś w i a d o m o ś c i narodowej S ł o w a k ó w nie b y l jeszcze na p o c z ą t k u

nie t y l k o h a u p t m a n n e m , ale i p o e t ą . D a w n i e j o genialnych sen­

X X wieku całkowicie zakończony.
S ł o w a c y nie m i e l i swojego odpowiednika Zakopanego. Zdro­

tencjach albo w s t r z ą s a j ą c y c h wierszach m a w i a ł o się, że

winny

być ryte w kamieniu. Hauptmann Hauptmann pisywał

tylko

j o w i s k a na p o ł u d n i o w y c h stokach T a t r b y ł y w ó w c z a s w ę g i e r s k i e .

t a k i e . Jego to b o w i e m g ł ó w n i e a u t o r s t w a są inskrypcje na

S ł y s z a ł o się t u r ó w n i e ż j ę z y k niemiecki i p o l s k i , rzadziej czeski.

l i c y j s k i c h cmentarzach. „ N i e p r z y c h o d ź c i e t u z w i e ń c a m i , lecz

ga­

S p o ś r ó d inteligencji s ł o w a c k i e j t y l k o niewielu c h o d z i ł o w ó w c z a s

z otwartymi

w g ó r y dla p r z y j e m n o ś c i . Z t y c h , a t a k ż e z i n n y c h p o w o d ó w

t r o g i . B ą d ź c i e s i l n i i z w a r c i , w d ą ż e n i u uparci, w y z b y c i egoizmu

nie m o g ł o b y ć m o w y , aby przed r o k i e m 1914 p o w s t a ł o s ł o w a c k i e

i t r w o g i ! " (Biesna). „ T u p o ś r ó d ciemnych l a s ó w , ziół p a c h n ą c y c h

z m y s ł a m i , b y w sercu p r z e j ą ć t y c h m o g i ł przes­

i g ó r b ł y s z c z ą c y c h w d a l i , dzielni żołnierze pokonawszy wroga

c e n t r u m u m y s ł o w o p o r ó w n y w a l n e do Zakopanego.
Dla P o l a k ó w zetknięcie z p r z y r o d ą i ludom t a t r z a ń s k i m było

na

spoczynek się u d a l i . "

(Boskidok). „ O t o nagroda, k t ó r a

po

p o ł ą c z e n i o m swojszczyzny i e g z o t y k i : nasze t o ,

wojnie was czeka: z t y s i ę c y m a ł y c h ź r ó d e ł , w godzinie potrzeby,

polskie, ale j a k ż e inno! D l a ó w c z e s n y c h S ł o w a k ó w —• z a r ó w n o

w e z b r a ł y nasze siły j a k p o t ę ż n a rzeka. Nie d o p u ś ć e i o więc n i g d y ,

góry, jak

p r z e n i g d y , a ż e b y ź r ó d ł a te w y s y c h a ł y , bo t y l k o w t e d y ze znoju

interesującym

c h ł o p w sukiennych p o r t k a c h to

najzwyczajniojszo

oraz k r w i waszej wiosna r o z k w i t n i e p o k o j u . " (Magura Malas­

w świecie elementy k r a j o b r a z u .
Ciekawe, że na t e m a t stosunku J u r k o v i c a do „ s t y l u zako­

t o w s k a ) . „ N i e p l ą c z c i e , że l e ż y m y t a k z dala o d l u d z i , a burzo

p i a ń s k i e g o " w i e m y niewiele. W i e l k i a r t y s t a s ł o w a c k i p r z e b y w a ł

j u ż n a m nieraz we z n a k i się d a ł y . Wszak słońce co d z i e ń rano

w Galicji przez cztery lata. W s p ó ł p r a c o w a ł ze Szczepkowskim

t u nas

( k t ó r y ze „ s t y l e m z a k o p i a ń s k i m " m i a ł b e z p o ś r e d n i e

c h w a ł y " ( R o t u n d a ) . „ B y l i ś m y c z ą s t k ą i tchnieniem m i l i o n ó w ,

doświad­

czenia), U z i e m b l o , s t y k a ł się z i n n y m i c z ł o n k a m i „ P o l s k i e j Sztu­
k i Stosowanej" oraz w ogóle z c a ł ą p l e j a d ą w y b i t n y c h

twórców

polskich. W y d a j e się więc r z e c z ą w y k l u c z o n ą , b y o „ s t y l u

za­

k o p i a ń s k i m " nio słyszał i nio m i a l do niego ż a d n e g o stosunku.

wcześniej b u d z i i wcześniej nas

okrywa purpurą

co u c h r o n i ł y o j c z y z n ę od z g o n u " (Smorekowioc).'
B r o c h i H a u p t m a n n w y d a l i w 1918
dengraber

(Zachodniogalicyjskie

0

roku nakładom

t a r k o m m a n d o K r a k a u niebywale dzieło p t .

Westgaliziache

groby bohaterów).

swej

Gdy

MiliHel-

człowiek

Z p e w n o ś c i ą z n a l a z ł czas, b y w y b r a ć się do Zakopanego, obej­

w s p ó ł c z o s n y w e ź m i e w r ę k ę ten i m p o n u j ą c y

r z e ć willę „ P o d J e d l a m i " czy

m a p k i , p l a n y sytuacyjne, widoczki oraz szczegółowe informacjo

k a p l i c ę na

Jaszczurówce.

m o ż e z n a ł to budowlo jeszcze sprzed w o j n y .

Jak

Być

jo o c e n i a ł ?

na t e m a t k a ż d e g o cmentarza — i l u p o l e g ł y c h , z k t ó r y c h

I I . 9. P u s t o v n y , w i d o k

142

b u c h , oniemieje:

ogólny

puł-

�I I . 10. Cmentarz, P r z e ł ę c z Malastowska. P r o j . Dueon J u r k o v i e , stan X 1982 r.

, ' U . 1 1 . Schronisko , , P u s t e v ń a " (fot. lewa u g ó r y ) , p r o j e k t i f r a g m e n t y realizacji D u ś a n a J u r k o v i c a p r z e b u d o w y b u d y n k u

143

�I I , ] . : . "Pustevny, schronisko „ M a m e n k a " , p r o j . D u ś a n J u r k o v i e , w n ę t r z e j a d a l n i ; i l . 13. Schronisko „ M a m e n k a " o r a z j i a d o l n y m z d j ę c i u
dzwonnica i k r ę g i e l n i a , p r o j . D u s a n J u r k o v i e

k ó w , nazwiska p r o j e k t a n t a i g ł ó w n y c h w y k o n a w c ó w oraz c a ł y
szereg i n n y c h

danych. N i e

znam analogicznego

opracowania

z czasów I I wojny światowej.

Podobne w r a ż e n i e odnosimy, z w i e d z a j ą c cmentarze w tere­
nie. Cóż za s t a r a n n o ś ć w y k o n a n i a , j a k i p o z i o m

artystyczny!

A p r z e c i e ż nie musieli — n a p r a w d ę b y ł o dość w a ż n y c h powo­

Niepodobna nie z a u w a ż y ć , że B r o c h i H a u p t m a n n pracowali
nad s w y m d z i e ł e m , g d y j u ż chyba n i k t nie w i e r z y ł w przetrwa­
nie m o n a r c h i i a u s t r o - w ę g i e r s k i e j . A u t o r o m n a j w y r a ź n i e j to

d ó w , b y p r a c o w a ć j a k najpospieszniej i n a j o s z e z ę d n i e j , a

nie

b a w i ć się w s z t u k ę . Ż e t e ż i m się c h c i a ł o !

nie

p r z e s z k a d z a ł o . Po p r o s t u r o b i l i swoje.

To ostatnie zdanie w i ę c e j m ó w i o nas, n i ż o n i c h .

P R Z Y P I S Y

1

N p . Tadeusz Chrzanowski, M a r i a n K o r n e c k i , Sztuka
Krakowskiej,
K r a k ó w 1982

Ziemi

4

B o y , Pobudka.
Piosenki
„Zielonego
Balonika",
Słówka,
K r a k ó w 1983, s. 164
H a l i n a K e n a r o w a , Od zakopiańskiej
Szkoły Przemysłu
Drze­
wnego do IAceum Kenara,
K r a k ó w 1978
K e n a r o w a , op, c i t .
F r a n t i ś e k ?akavec, Dilo Dulana Jurkoviie,
P r a h a 1929
Encyklopedia
Slovenska,
I I , B r a t i s l a v a 1978
R y s z a r d Montusiowicz, Cmentarze wojenne Beskidu
Niskie­
go i Pogórza, M a g u r y 8 1 , w y d . S K P B , W a r s z a w a 1981
Montusiewicz, op. c i t .
5

2

P ó ź n i e j d o s z e d ł jeszcze o k r ę g jedenasty, o b e j m u j ą c y naj­
b l i ż s z e okolico K r a k o w a . P o d l e g a ł b e z p o ś r e d n i o komendzie Fes t u n g K r a k a u , b u d o w ę cmentarzy p r o w a d z i ł p o w o ł a n y specjal­
nie o d d z i a ł , n i e z a l e ż n y od K r i e g s g r a b e r a b t e i l u n g u ; s t a c j o n o w a ł
on w P r ą d n i k u C z e r w o n y m .
3

Soldatengrnber u n d
к. k. Oewerbefórderungsamte,

K r i e g s d e n k m a l e , Herausgegeben
w y d . Schroll, W i e n 1917

F o t . : A . K r o h , i l . 1—8,

vom

6

7

s

9

1 0

10; Valaske M u z e u m v Prirode, R o z n o v p o d RodhoStem, C z e c h o s ł o w a c j a , i l . 9,

11-13

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
