<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10060" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10060?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T19:37:30+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10038">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ecbebbc366bb02ddb3d5d01df9da0f40.pdf</src>
      <authentication>c6e8421af11b55406996f19336645aeb</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119621">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3235</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119622">
              <text>1986</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119623">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3031</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119624">
              <text>Kilka truizmów i refleksji na temat śmierci, kultury ludowej i sposobu patrzenia na jej wytwory / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119625">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2, s.3-8</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119626">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119627">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119628">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119629">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="119630">
              <text>Aleksander Jackowski

KILKA T R U I Z M Ó W
KULTURY

Różno k u l t u r y

LUDOWEJ

I REFLEKSJI N A TEMAT Ś M I E R C I ,

I SPOSOBU

w różny sposób lozpnvw i a l y się z problematyką

PATRZENIA

i

N A JEJ W Y T W O R Y

tw órcom. Posługują się narzędziami, które wykształciła i c h
7

śmierci, m n i e j l u b bardziej eksponując j a w życiu społecznym,

d y s c y p l i n a , narzędziami ograniczonymi, choć w miarę p e w n y m i ,

czyniąc z niej wartość nadrzędni}, przywolywaną p r z y w i e l u

podczas g d y sfera ludowej w i z j i śmierci p o w i n n a była być badana

okazjach, l u b też spychając tę problematykę w sferę milczenia.

w zupełnie i n n y sposób. P o d m i o t e m badań byłby wówczas nie

Zależało to oczywiście od r e l i g i i , od światopoglądu, o d h i e r a r c h i i

twórca, n i o warsztat,

uznawanych wartości.

świadomość o d b i o r c y , wpływająca

Są k u l t u r y , wymienię t u przykładowo ludową, kulturę Me­
k s y k u , w których wyobrażenie śmierci towarzyszy

zwyczajom,

nie peregrynacjo

m o t y w u , w z o r u , ale

na wybór

w z o r u , n a jego

modyfikację. Należałoby jednak w t y m celu zogniskować zain­
teresowania

n a k u l t u r z e duchowej

a nie t y l k o m a t e r i a l n e j ,

obrzędom a nawet zabawom, nie mówiąc już o folklorze czy

działać zespołowo, w r a m a c h i n s t y t u t u etnologii (który- n i g d y

sztuce. Są inne. chociażby nasza, w której stosunek do śmierci

nie powstał) a n i e rozpraszać t e m a t y k i badawczej

jest m n i e j d e m o n s t r a c y j n y , chociaż i w n i e j znamię obocności

i n s t y t u c j a c h . Należałoby t a k dobierać kadrę naukową i kształ­

po różnych

eschatologicz­

tować p r o g r a m y , a b y móc wykorzystać doświadczenia i m e t o d y

j o j do „scenografii"

wykształcone przez socjo-lingwistów, socjologów, psychologów,

wiejskiego pogrzebu czy jasełkowych wizerunków śmierci byłoby

etnologów, zwłaszcza spod z n a k u Levi-Straussa, Bartliosa, Cail-

sporym

lois'a. Tymczasom

śmierci daje się wyraźnie dostrzec. P r o b l e m a t y k a
na jost oczywiście złożona i sprowadzenie
uproszczeniom.

Dlatogo

warto

zasygnalizować

różne

aspekty tej p r o b l e m a t y k i , i t o nie koniecznie bezpośrednio zwią­

w naszych badaniach p o w o j e n n y c h

wystę­

powała tendencja przeciwstawna, rezygnacja z całościowej w i z j i

zane z kulturą ludową, czasem t y l k o wskazać n a t o m a t y fascy­

k u l t u r y badanej g r u p y n a rzecz opisu poszczególnych dziedzin;

nujące badacza k u l t u r y u nie dość jeszcze zbadane i opracowane.

opisu, p r a w d a , coraz bardziej kompetentnego, ale też i zawę­

Dlaczego ?

żonego.

Oddzielnie

zajmowano

się

rzeźbą,

strojem,

pieśnią,

zainte­

obrzędem, magią. U t r u d n i a to dostrzeżenie całościowego obrazu

resowania etnografów a n i w końcu X I X , a n i w X X w i e k u . O j e j

k u l t u r y ludowej i n a palcach jednej ręki możnaby wyliczyć ba­

aspektach k u l t u r o w y c h pisano do niedawna niewiele i dopiero

daczy widzących zjawiska szerzej, w i c h w z a j e m n y m powiązaniu.

Problematyka

śmierci nie wywoływała

większego

l a t a siedemdziesiąte zaowocowały ważnymi p r a c a m i wprowadza­
jącymi tę problematykę w obręb refleksji

antropologicznej.

K i e d y m o w a o sztuce l u d o w e j trzeba jeszcze powiedzieć

1

o j e d n y m . W badaniach interesowano się nią z p o z y c j i zewnętrz­

Także w Polsce dopiero od k i l k u l a t datuje się wyraźne zainte­

nego obserwatora. Wpłynął n a t o f a k t o d k r y w a n i a poszczegól­

resowanie tematyką eschatologiczną, i t o zarówno wśród badaczy

n y c h dziedzin tej s z t u k i przez miłośników rekrutujących się

l i t e r a t u r y , j u k i etnografów, folklorystów, psychologów, h i s t o ­

z

ryków, filozofów.

K a ż d y dostrzegał t o , co go frapowało, co uznał za w a r t e opisu.

2

Ukazało się też k i l k a książek poświęconych

kręgu

inteligencji

m i e j s k i e j , artystów,

historyków

sztuki.

p r z y g o t o w a n i u do śmierci. Zdaje się, że można nawet, podobnie

T a k n p . M a t l a k o w s k i opisując b u d o w n i c t w o drewniane Podhala

j a k n a Zachodzio, mówić o „renesansie śmierci". J e d n a k m i m o

zapewne n i e zdawał sobie nawet

t o środki masowego przekazu nie podejmują szerzoj t e m a t y k i

z wiorzeń związanych z ogniskiom d o m o w y m , piecem, tragarzem.

eschatologicznej. J a k się wydaje społeczeństwo również nie wy­

N a pewno zetknął się z magią ciesielską, ale t o już go p r z y p i s a n i u

kazuje

książki n i e interesowało.

3

nią

zainteresowania,

wyjąwszy

t y l k o aspekt

nadziei,

z a w a r t y w znanoj ksiażee Moody'ogo Życie po życiu. Więcej u w a g i
poświęca

się cmentarzom,

jako miejscom

pamięci

narodowej

oraz konserwacji najbardziej reprezentacyjnych obiektów.

4

Ale

sprawy z s y m b o l i k i p r o g u ,

Sztukę ludową przeważnie opisywano

przez analogię do

s z t u k i w a r s t w e l i t a r n y c h . N i o wychodzono więc o d społeczności
wiejskiej,

lecz interesując

się tą społecznością

wyodrębniano

to już inna sprawa, wkraczająca w sferę p o l i t y k i . Współczesna

zjawiska, które zaliczano t y l k o w t e d y do „sztuki", k i e d y kores­

cywilizacja

pondowały z i n n y m i , u z n a w a n y m i za wartościowe

zachodnia,

nastawiona

na życie

doczesne,

coraz

bardziej w swoj istocie laicka, coraz bardziej tragiczna i pozba­
w i o n a nadziei u n i k a t e m a t y k i eschatologicznej.

O śmierci się

nie pisze, w miarę możności — nie myśli. Jeśli śmierć jest kresem
wszystkiego — liczyć się może t y l k o t o , co w pamięci i n n y c h
pozostanie po nas. I w t y m sensie śmierć wpływa n a nasze za­
chowania.

estetycznie.

Interesowano się t y m , co rezonowało ze świadomością badających,
co już u m i a n o dostrzec i zakwalifikować j a k o rzecz wartą odno­
towania.
H i s t o r i a „sztuki l u d o w e j " jest w istocie historią jej „od­
krywania", n a z y w a n i a

j e j . Z j a w i s k a b o w i e m istniały, ale

dopiero nazwane przez badacza „sztuką" zaczynały w t a k i m k o n ­
śmierć n i e była

tekście funkcjonować. Kryteriów szukano b o w i e m nie w k u l t u r z e

zjawiskiem p r z e m i l c z a n y m , s p y c h a n y m n a margines, otoczonym

badanej g r u p y , lecz ustalano je a r b i t r a l n i e , zgodnie z przyjętą

niechęcią i lękiem. W k u l t u r z e przenikniętej wiarą nieporównanie

koncepcją, n p . s t y l u

Tymczasem

w dawnej

k u l t u r z e ludowej

(Grabowski).

większą była rola i miejsce śmierci w codziennym życiu człowieka.

Oczywiście, czym bardzjej pogłębiały się więzi między wsią

Można sobie zadawać p y t a n i e , dlaczego w opracowaniach

a m i a s t e m , c z y m bardziej „ w i e ś " dążyła do przyjęcia wzorów

dotyczących k u l t u r y ludowej t a k niewiele mówi się n a t e n t e m a t .

miejskich a „ m i a s t o " interesowało się w y r o b a m i chłopskimi —

Dlaczego w opracowaniach s z t u k i ludowej ograniczano się do

t y m szybszy stawał się proces alienacji poszczególnych dziedzin

opisu przedmiotów, pomijając powołujące je do życia idee. A n i

t z w . s z t u k i l u d o w e j , o d r y w a n i a i c h o d k u l t u r o w e g o podłoża.

h i s t o r y c y s z t u k i , a n i etnografowie dokumentując n a g r o b k i czy

Następowało sprzężenie z w r o t n e , rzecz nazwana „ s z t u k ą " była

krzyże cmentarne nie wychodzą

już j a k o t a k a p r o d u k o w a n a , przyspieszając

poza

inwentaryzacyjny

opis

i próby przyporządkowania obiektów poszczególnym w a r s z t a t o m

proces

rozbijania

k u l t u r y l u d o w e j . M o l i e r o w s k i p a n J o u r d a i n nie t y l k o d o w i a d y -

�wał się, że mówi prozą, a b odtąd już wiedział, żo p o w i n i e n

nością, rodziną, własną kulturą, obyczajem.

mówić prozą. T a k weszliśmy

jednostka dojrzewała świadomie d o śmierci. Sprzyjał t e m u kie­

u* etap „Cepelii", co

pomijając

W

t y m modelu

wszelkie inne konsekwencjo waży również na sposobu- myślenia

runek wziostu u u t n r y t e t u

o sztuce l u d o w e j . T a przykład z inst»tiii&lt;-h miesięcy

si arszy, i у n i większy należało o!;az_\ w ae m u szacunek. W k u l t u r z e ,

- (•tnografku

ió.-d on wiaz /. wiekiem. Czym k t o

(z „Cepelii") opowiada w a u d y c j i radiowej o pisankach. Wspo­

przechowywanej

m i n a o m o t y w a c h zdobniczych, technikach, m a g i i , zabawach

s t o p n i u innowacyjności, bardziej

przede w s z y s t k i m pamięciowo, o n i e w i e l k i m

z p i s a n k a m i , „zapomina" t y l k o o t y m , k i e d y i dlaczego l a d je

olastyczność, śmiałość myśli i działań, o d w r o t n i e niż w m o d e l u

liczyło się doświadczenie niż

zdobił, k i e d y i dokąd nosił w koszyczku święcone. Głupota?

w spółczosny m , k i e d y t o dominująca, roli," odgrywa młodzież (por.

Oczywiście, alo jest w t y m coś więcej

M.

sposób mówienia i myśle­

nia o sztuce ludowej.

Mead ).
6

Trzecim c z y n n i k i e m wpływającym w poważny sposób n a

F a k t e m jest, że tendencje laieyzo\\nnia współczesnych w y ­
tworów imitujących sztukę l u d o w a (bo t a k w istocie nalożaloby
je nazwać) pomagają zapomnieć o t y m , co było i d e o w y m podło­
żem i k o n t e k s t e m a u t e n t y c z n e j s z t u k i , służącej przede w s z y s t k i m
własnej społeczności. D o dosernant yzacji tej s z t u k i w powszech­
n y m odbiorze p r z y c z y n i a się leż zwracanie uwagi przede wszyst­
k i m na wartości dekoracyjne,

estetyczne;.

W t a k i e j s y t u a c j i obowiązkiem czasopisma naukowego jest
t r o s k a o t o , a b y zjawiska a r t y s t y c z n e postrzogać w ich k u l t u r o ­
w y m kontekście. Stąd między i n n y m i , widoczne już od k i l k u l a t

stosunek do śmierci była wiara k a t o l i c k a , wiara w życie poza­
grobowe, w i a r a zapewne głębsza niż t o m a miejsce współcześnie,
wiara bez wahań (pamiętam radość mojej c i o t k i , żo wkrótce
umrze i połączy się zo s w y m mężem), a jeśli nawet podszyta łę­
k i e m , to przecież była to ciągle w i a r a w to, że po śmierci e o ś
jest, żo będzio jakaś f o r m a istnienia, że śmierć nie jest kresem
ostatecznym.
Śmierć była w t a k i m r o z u m i e n i u m o m e n t o m ostatniej próby.
Można było umrzeć w grzechu i być skazanym n a męki, ważno
więc było j a k się odchodzi, j a k p r z y g o t o w u j e do odejścia. D o
śmiorci się dojrzewało.

starania r o d a k c j i „Polskiej S z t u k i L u d o w e j " o rozszerzenie kręgu
podejmowanej

tematyki

o antropologiczną refleksję nad k u l

turą, zwłaszcza nad t y m i jej obszarami, któro nazywa się kulturą,
duchową, społeczną, ai i у styczną. Stąd też próba podjęcia te­

Umierał człowiek, którego imię do dziś przejmuje grozą l u d z i

m a t y k i związanej

ze śmiercią, dostrzeżenia jej rzeczywistego

mogo p o k o l e n i a . Skończyło się k o n s y l i u m , do łóżka zbliżył się

w y m i a r u w życiu i działaniu l u d z i , w poglądach i zaebowaniach,

o r d y n a t o r k l i n i k i . Chory spojrzał na niego mądrymi, pięknymi

obrzędach, twórczości. D o p i e r o patrząc z t a k i e j p o r s p e k t y w y

oczami i uśmiochnął się. Może m i Pan powiedzieć prawdę dok­

ua sztukę ludową można dostrzec w j a k dużym s t o p n i u jest ona

torze, ponieważ j a n i o

formą einanacji k u l t u r y duchowej społeczności w i e j s k i e j , j a k silnio

To k o n i e c ! N i e boję się umioraó...

splatają się w n i e j : w i a r a , wiedza, ambicje grupowe i jednost­
kowe, praca i zabawa, p o t r z e b a wyróżnienia się i zostawienia,
śladu po sobio. Może zeszyt t e n pomoże, przez z a w a r t y w n i m

w i o r z ę, żeby coś było po śmierci.

Umierał spokojnie, sprawiedliwość ziemska obeszła się z n i m
łaskawie a w inną nie wierzył...

materiał i i m p u l s y zwrócić uwagę na w y m i a r i głębię przeżyć
duchowych ludu.
Różno śmiorci: s p r a w i e d l i w a , w d o m u , z s a k r a m e n t a m i ,

*

gromnicą, zgromadzoną rodziną. Śmierć grzesznika. Śmierć nie­
spodziewana.

Obecność p r o b l o m a t y k i śmiorci w k u l t u r z e , podobnie zresztą j a k

Inaczej reagujemy n a śmierć, która następuje po długim

jej obecność w życiu człowieka nie m u s i się manifostować bez­

życiu i na śmierć „niesprawiedliwą", zabiorającą n p . młodego

pośrednio. Jest i wpływa na różno działania, m i m o żo możemy jej

poetę czy a k t o r a , po którym wielo jeszcze można było oczekiwać.

nie dostrzegać rejestrując

Pamiętam roakcję n a śmierć Nardellego, Jedlewskioj, Morela,

t y l k o zewnętrzną siatkę, powiązań.

Zwrócę w t y m miejscu uwagę na. znamienny fragment opowia­

Wojaczka, Gałczyńskiego... I zdziwienie, k i e d y -

dania W i l l i a m a Goldinga. Mowa. w n i m o Szwajcarze ,,(...) który

chłopiec

jeszcze j a k o

- przeczytałem o śmiorci K i p l i n g a . J a k to? t o on jeszcze

t a k się przyzwyczaił do swój J u n g f r a u , żo przestał na nią patrzoć.

żył? Śmierć ,,za późno" — P e t a i n . B o h a t e r I w o j n y , t r a g i c z n y

A l o ona wciąż w y w i e r a na niego wpływ, gdyż joj p u n k t widzenia

starzec, który w i o r z y l , że kolaborując z w r o g i e m ocali Francję.

przeniknął go na stałe". J u n g f r a u — „góra k a m i e n i , r z u c o n y c h

Żył jeszcze po wojnie wiole l a t w więzieniu, o k r y t y niesławą.

j a k w żongloreo, b y zastygnąć w p o w i e t r z u i spojrzeć z w y s o k a " .

Żył za długo...

Otóż, rozwija swą myśl G o l d i n g „ N i k t , k t o żył (...)
góry k a m i e n i (...)
jej n i o b y ł o . "
W

obok tej

n i e byłby t y m s a m y m człowiekiem,

gdyby

5

k u l t u r z e ludowej n i e znajdziemy

wielu bezpośrodnich

śladów śmierci, alo nie jest możliwa r e k o n s t r u k c j a tej k u l t u r y
a n i mówienie o świadomości człowieka- I w . uwzględnienia f a k t u
„iż j e j p u n k t widzenia przeniknął go na stało."
W k u l t u r z e ludowej śmierć wpisana jest w t r z y kręgi l u d z k i c h
doświadczeń.

Różne śmiorci... Niezwykły

opis

umierania Iwana llicza

w „ M a l t ę " R i l k e g o ; samotność śmierci w B e r g m a n a „Krzykach
i s z e p t a c h " , o k r u t n a i piękna „Ballada o N a r a y a m i e " , opowieść
o miłości i śmierci w japońskim filmie a u t o r s t w a Y u i k i o M i s b i m a ,
Eros i Thanatos w „Brzezinie" W a j d y , śmierć na wojnie młodego
żołnierza biegnącego w pierwszy bój

Pierwszy, t o porządek p r z y r o d y , to c y k l życia, obumierania,
śmierci i odradzania się drzew, łąk, pól. Żyjąc w

symbiozie

—

w o p o w i a d a n i u L w a Tołstoja; dliiga, straszna śmierć dziedzica

- w f i l m i e Tarkowskiego,

sekwencja śmierci p t a k a w „Żywocie M a t e u s z a " Leszczyńskiego,
(ta

powieka

powoli

zakrywająca

oko!),

śmierć

linoskoczka

z przyrodą, obserwując ją codziennie, człowiek silniej odczuwa

w „ L a S t r a d a " Felliniego, zaskakująca europejczyku sekwencja

siebie j a k o cząstkę wszeclicalości. Przynależy do togo samego

radosnej u c z t y żałobników w „Mondo C o n e " Jacopottiego.

porządku, w którym życie i śmierć splecione są w jedno, śmierć
rodzi życie, życie p r o w a d z i k u śmierci.
Drugim

kręgiem jest świadomość społeczna,

T o zadziwiająco j a k wyraziście zachowały się w mojej pamię­
ci te właśnie sceny, że t a k je silnie przeżyłem i n a d a l wspominając

świadomość

togo, że jest się cząstką g r u p y , r o d z i n y , w s i , p a r a f i i ,

ojczyzny.

przeżywam.
Zresztą nie t y l k o te. P r z y p o m i n a m sobie doskonale „ s w o j e "

J e d n o s t k a wychowywała się i żyła w świadomości tego, iż są

śmiorci. Te pierwsze: k i e d y miałem 3 lata

sprawy nadrzędne: ziemia, rodzina, ojcowizna, ojczyzna. S i l n i e j ­

kanarka, (leżał n a w z n a k ze s z t y w n y m i nóżkami sterczącymi do

- widok martwego

sza r o l a t r a d y c j i w życiu człowieka mocniej wiązała go ze społecz­

góry)- Pamięć zarejestrowała

r

to t a k wyraziście, że widzę to

�i teraz, j a k na f o t o g r a f i i . Pochowałem go w ja,sno-zielonym p u ­

Właściwie cale życie pracuje się na i ę chwilę. N a tę oconę.

d e l k u o d w o d y utlenionej f i r m y L . Spiess i s y n , przewiązanym

Co powiedzą? Już w t e d y n i c się n i o da. w życiu naprawić. Osąd

na krzyż czarną wstążką. Później był nie t a k już bolesny pogrzeb

l u d z i — to też ślad, j a k i pozostawiamy po sobie, to też w y r o k .

m y s z k i , znalezionej w lesie. Pogrzob b a b c i , w o j n a , z sotek zabi­

*

t y c h jedna scena, której zapomnieć nie mogę, mój przyjaciel,
z którym rozstałem się przed godziną, z matą okrągłą dziurką
w środku czoła- W!n.ściwie nawet k r w j nie było.... Śmierci nie­

— śmierć j a k o wybawienie, od ciężaru życia, choroby.

potrzebne, możliwe do uniknięcia, najbardziej gorzkie

— śmierć j a k o ofiara, śmierć Jezusa.

z włas­

nego w y b o r u , kiedy wydaje się, że tak łatwo można było i m za­

— śmierć w imię wielkiej sprawy -— męczenników, Ojca Kolbego,

pobiec. Śmierci l u d z i , śinierc ' psów. ukochanego k o t a , to zdziwie­

K o r c z a k a , walczących za ojczyznę, i ginących z jej i m i o n i e m

nie, że w momencie odejścia zwierzę szuka samotności. Przez

na u s t a c h .

doświadczenie cudzych śmiorci oswajamy się z myślą o nieuchron­

śmierć do której się dojrzewa, dochodzi i śmierć przedwczesna,

ności własnego końca.

,,niesprawiedliwa".

1

Dojrzewamy.

*
N a pogrzebie mojego ojca, w u j trąca m n i e łokciem. ,,Wiesz,
to już 84 młodszy ode m n i e ! " Uniknąć- śmierci? N a j a k długo?

W n a s z e j współczesnej k u l t u r z e da się wyodrębnić cztery mode­
lowe postawy :
!. Śmierć jest końcem wszystkiego, trzeba więc cieszyć się ży­
ciem, żyć pełną, piiorsią, zdobywać, mieć. ( W t a k i m ujęciu życie
jest d o b r e m najwyższym.)

Oszukać śmierć. Marzenie o t y m , jakże częste w bajkach,
w folklorze. Oswoić śmierć, przygotować się do niej za życia.
N a c m e n t a r z u para staruszków siedzi obok siebie naprzeciw gro­
bowca. Złotymi l i t e r a m i wpisane ich i m i o n a , nazwisko. T y l k o
d.aty bra,kuje.
Tnni, opowiada się o t y m anegdoty, ale znam i f a k t y , śpią
w t r u m n i e . N a w s i , ale i w mieście n a wiele l a t przód spodziewaną
śmiercią szyto

sobie suknię do t r u m n y , szykowano

garnitur.

2. Śmierć jest końcem życia. Zostaje tydko pamięć o człowieku,
ślad jego działalności. Trzeba więc t a k żyć, t a k działać, a b y n a
tę pamięć zasłużyć.
3. Śmierć jest końcom jednostkowej

egzystencji,

ale

żyjemy

w p o t o m s t w i e , jesteśmy częścią r o d z i n y , społeczności, n a r o d u ,
kultury.
4. Śmierć jost t y l k o granicą między życiem doczesnym a wiecz­
n y m . A b y na życie wieczno zasłuży ć trzeba żyć godnie. Źyó d l a
r

śmierci. ( W t a k i m ujęciu śmierć jest ostatecznym

egzaminom,

a wartością najwyższą — życie wieczne).

*

W k u l t u r z e l u d o w e j , przenikniętej wiarą, dominował ten właś­

Czy ktoś prześledził proces dojrzewania myśli o śmierci w życiu
l u d z k i m , poczynając o d wyobrrżeń dziecięcych aż po u p r z y t o m ­
nienie sobie nieuchronności własnej śmierci?

nie o s t a t n i model.
Oczywiście, j a k t o przeważnie bywa, z m o d e l a m i są ono j a k
na,jba,rdziej słuszne, tyło tyłko, żo nie zawszo sprawdzają

się

w życiu. Dominują postawy mieszano, w których można j e d n a k
dopatrzeć się przewagi któregoś z modeli. Poza t y m w życiu
postawy mogą się. zmieniać.

K i e d y miałem 6—7 lat przerażała m n i e myśl o śmierci cieplnej

*

wszechświata. Dobrzo pamiętani ten strach, znacznie większy niż
na. myśl o mojej śmierci.

Cudowna moc w i a r y ! Życie ziemskie staje się etapem, przedsion­
k i e m do w iecznego. Czasem próby d l a chrześcijan, fazą oczyszcze­
nia, -

dla wierzących w reinkarnację. Trzeba godnie żyć, a b y

godnie umrzeć, aby zasłużyć na t o , co będzie, j a k zostaniemy
N i e lubiłem i nie lubię rozstań, rozłąki. W każdej jest ziarno
śmierci.

ocenieni. Śmierć w e r y f i k u j e nasze życie. Czy istnieje silniejszy
bodziec dla, życia- godziwego? Śmierć staje się nadzieją, skrzyw­
dzony, b i e d n y , poniżony Wiara, nadaje

t a m zostanie nagrodzony.

światu sens. Niesprawiedliwości, cierpienia

zdają się czemuś służyć. Wszystko jest zapisane, wszystko służy
Trzebiatów: stolarz, wyrabiający

t r u m n y , siedzi przed

swym

zakładem, przechodzą, ludzie. Ósemka, m r u c z y , d w u n a s t k a , znów

jakiemuś celowi, m y t y l k o o t y m nie w i e m y , ale wierzy my, że
r

niebo n i e jest t y l k o bezkresną otchłanią a śmierć kresem.

ósemka. Obsługa śmierci jest t a k i m s a m y m zawodem j a k i n n e :

*

ksiądz, lekarz, pielęgniarka, reanimator, nosiciel zwłok, p r a c o w n i k
k o s t n i c y , t r u m n i a r z , grabarz, kamieniarz, dozorca c m e n t a r n y .

Umysł ludzki porządkuje. Cala działalność człowieka da się
sprowadzić do tej r o l i porządkowania, c z y l i rozumienia, a co za
t y m idzie i nazyA\ anią,. Rozpaczliwa chęć uwierzonia, że przocioż
P a n i ! toż szkoda t a k i e dobre pantofle dawać. Zupełnie nowe,
L e p i e j t a k i e , z t o k t u r y . Wyglądają t a k samo, a tańsze.

istnieje porządok wszechświata, wieczna h a r m o n i a w której każda
istota, zwłaszcza człowiek m a swój sens. T a k a n a i w n a nadzieja,
że świat

*

jest czy mś na kształt w i e l k i e j układanki
r

„puzzle'',

w której każdy fragment do czegoś przylega i t w o r z y sensowną
konstrukcję, której nio r o z u m i e m y , t a k j a k częsteczka puzzlo

iSmiore na pokaz. N i e c h wiedzą, że się n i o żałowało pieniędzy.

nie rnoglabv zrozumieć, j a k i e miejsce zajmuje w całości i j a k t a

T r u m n a dębowa, z ozdobami, k o r o n k a . . . Nagrobek... N i e c h wie­

całość wygląda. Myśląc o kimś, kogo już nie m a , oceniamy go j a k ­

r

dzą... „Najlepiej jest, g d y jest t a k i j a k i n n e , m o d n y , ale jeszcze

b y od końca, od tego j a k i m się stał. Chronologia życia odwraca

piękniejszy, żeby widać, żo droższy..." O d w i e l u , w i e l u już l a t

się. w t a k i e j ocenie. T o nie Szawel dojrzowa do togo b y się stać św.

żegnając t y c h , co odeszli, m i m o woli myślę

Pawiem,

na m o i m pogrzebie?

a i l u ludzi będzie

chyba, przyjdzie, może zapłacze? Co k t o

powio n a d trumną? czy będą, m n i e żałowali?

lecz przez

Pawła, możemy

się cofnąć do początku.

Inaczej cóż b y nas obchodził Szawel, M a r i a Magdalena,

Ojciec

K o l b e , Janusz K o r c z a k . . .

5

�*

dzieje w i n n y m pomieszczeniu, reanimowana może wrócić. A l e
niechętnie, ponieważ zwolniona z ziemskiej powłoki już chciałaby

W k u l t u r z e ludowej idea śmierci obecna jest wszędzie. W i z e r u n e k

iść t a m , dokąd w z y w a ją światłość pojawiająca się w t u n e l u .

Ukrzyżowanego p r z y p o m i n a ! nieustannie, że właśnie przez mękę
i śmierć ludzkość została o d k u p i o n a z grzechu

Wspólczosny w a r i a n t

a r c h e t y p u duszy, śmierci związany

pierworodnego.

jest ze sztafażem pozornie n a u k o w y m . J a k w „listach z n i e b a "

K r z y ż zawsze p r z y w o d z i n a myśl śmierć. Jest j e j z n a k i e m . N a w e t

pojawiają się nazwiska, przykłady. Gdzieś w K a n a d z i e , A u s t r a l i i . . .

d l a niewierzących.

w y p o w i e d z i lekarzy, reanimacje, a p a r a t u r a i świadectwa reani­

K u l t u r y , w których nośnikiem t r a d y c j i jest pamięć, kodują

m o w a n y c h , cofniętych już z d r o g i .

w m i t a c h , legendach, folklorze — wiedzę o świecie, swoją intuicję
tej

Bosseler Moody'ego jest najbardziej optymistyczną książką

wiedzy.

naszych l a t . Boicio się śmierci? Macie t u d o w o d y , s e t k i wspom­

T ę wiedzę — pamięć trzeba nieustannie odnawiać, przez

n i e l i l u d z i , którzy nie chcieli wracać do życia, t a k i m już było

powtarzanie, rytuał, uczestnictwo. W książkach wystarczy g d y

dobrze.

w i a d o m o co i gdzie jest. W k u l t u r z e w y s o k i e j , nastawionej n a

*

specjalizację, kontynuację i rozwój wiedzy cala społeczność n i e
m u s i uczestniczyć w p o w t a r z a n i u t y c h samych treści.

Coraz trudniej- rozdzielić, co jest nauką, co intuicją, doświad­

*

czeniem

„wewnętrznym".

Granice

się

zacierają.

Lewitacja

istnieje? czy „dusza" w y c h o d z i z ciała? Czy wizje zapamiętane
Śmierć „ l u d o w a " jest oswojona, nie b r a k w niej elementów k a r ­

przez l u d z i , o których pisze d r M o o d y , były i c h złudzeniem,

nawału (w sensie B a c h t i n o w s k i m ) . Postać śmiorci w jasełkach,

a może doświadczeniem ? O c z y m wówczas miałyby świadczyć 7

w widowiskach obrzędowych jest groteskowa, b a w i — ale i b u d z i

Czy istnieje „przoczucie śmierci"? Czy są j e j z w i a s t u n y ? Można

lęk.

by

Jest sprawiedliwa. N i e t a k j a k w życiu. W w i d o w i s k a c h jasełko­

w k u l t u r z e l u d o w e j : wycie psów, h u k a n i e sowy, k u k a n i e kukułki,

w y c h karze złego H e r o d a , ścina m u głowę. W

dziwne zachowania, tajemniczo postacie pojawiające się n a dro­

opowieściach,

bajkach g r o m uderza z jasnego nieba i razi grzesznika. ( T a k też

napisać całą rozprawę n a t e n t e m a t .

Z w i a s t u n y śmierci

dze.

ginie B a l l a d y n a ) . T a „ l u d o w a " śmierć daje nadzieję, że niespra­

A przeczucie śmierci, które b u d z i w nocy matkę, g d y j e j

wiedliwości ziemskie zostaną ukarane, źli pójdą do piekła, skrzyw­

dziecku zagraża niebezpieczeństwo ? Tego już się nie kwestionuje,

dzeni i poniżeni do nieba. L u d o w a religijność zasadza się n a

m i m o iż wciąż n i e wyjaśniono

wierze w sprawiedliwość.

Wrażliwość telepatyczna zwierząt też nie jest niższa niż l u d z i ,

*

całkowicie zjawiska t e l e p a t i i .

zapewne wyższa. W y s t a r c z y przypomnieć doświadczenie, prze­
prowadzone

w Stanach Zjednoczonych

z królicą, której małe

wywieziono do A u s t r a l i i i t a m je w określonym czasie zabijano.

1

Współczesny „ l u d o w y " w a r i a n t nadziei, że po śmierci k l i n i c z n e j

Otóż okazało się, że encefalograf m a t k i wykazywał w t y c h m o ­

„dusza" w y c h o d z i z ciała, krąży, może n a w e t widzioć, co się

m e n t a c h gwałtowną zmianę.

�Może więc niezadługo można będzie napisać o zwiastunach

— F o r m y żałoby, nakazy i zakazy, s y m b o l i k a czynności.
— E l i k s i r y życia. W i a r a w osiągnięcie doskonałości, zapewnia­

śmierci w aspekcie nie t y l k o f o l k l o r y s t y c z n y m ?

jącej długotrwało życie

(Matuzalemowe).

— Topos przechytrzenia śmierci.
— Zwyczaje
T e m a t y , które mogłyby się znaleźć w t y m n u m e r z e :

— K o n w e n c j a mów n a d g r o b n y c h .

— Obecność s y m b o l i śmierci w życiu codziennym.
— Wyobrażenia śmierci, nieba, piekła, czyśćca —

—
w snach.

— Przeczucie śmierci.
ryngrafy,

Nekrologi.

— Wypominki.
— Model śmierci w l i t e r a t u r z e i sztuce r o m a n t y c z n e j , inspiracjo

— Ostrzeżenia.
— Amulety,

związane z pogrzebem. K o n w e n c j a zachowań, w y ­

powiedzi. Zróżnicowanie k u l t u r o w e .

ludowe i wtórny wpływ tego m o d e l u n a folklor 2 poł. X I X w .
przedmioty

i

słowa

zabezpieczające,

chroniące przed śmiercią.

— S y m b o l i k a b a r w związanych ze śmiercią w różnych okresach
i kulturach.

— Przywoływanie z zaświatów (np. s p i r y t y z m we wsiach

na

Śląsku Cieszyńskim).

— G r o b y i k u r h a n y żołnierzy, powstańców — w pamięci miejsco­
wej ludności.

— Z n a k i dawane żywym przez zmarłych.

— Śmierć władcy.

— Wierzenia w d u c h y pokutujące, straszące i sposoby i c h u w o l ­

— Cmentarz j a k o miejsce

nienia o d mąk. ( F o l k l o r — a także prób}' naukowego wyjaśnie­
n i a zjawiska n p . przez prof. Stefana

Manczarskiego).

— Wierzenia dotyczące cmentarz}', duchów zmarłych, dusz po­
kutujących n a ziemi, demonów, wilkołaków i t p .

pamięci narodowej

boliczno.
— Cmentarz j a k o tekst h i s t o r i i . Życie cmentarza o d założenia
po kasację.

— Śmierć pozorna. L e t a r g .

— Cmentarz j a k o tekst k u l t u r y . S t r a t y f i k a c j a cmentarzy. Miejsce

— Sobowtór.

„lepsze" i „gorsze", g r o b y dzieci.

— Ciało zmarłego w m a g i i .

— Cmentarz j a k o „ w i t r y n a " . Prestiżowa f u n k c j a

— R e k w i z y t y śmierci w m a g i i (up. sznur wisielca, pętla k a t a ) .

— Wieńce j a k o rodzaj s z t u k i l u d o w e j .

— R e l i k w i e . Cudy czynione za i c h sprawą.

— A t a w i z m y w dekoracji grobów ( s y m b o l i k a

— Modele śmierci „sprawiedliwego" i „grzesznika".

ozdrowienia.

— E l e m e n t y ludyczno w obchodzeniu świąt zmarłych

(dawniej

dzisiaj).

— „Boże G r o b y " w kościołach.

— Ostatnie słowa. Stereotyp zachowań, gestów.

— Śmierć w czasach k a t a k l i z m u ,

— Zachowania związane ze śmiercią i wyprowadzeniem

II.

choinki,

i

— Zabiegi zmierzające do przywrócenia z d r o w i a .

zegary, l u s t r a ,

ognia,

jadło).

— Śmierć bohatera. Legendy. Stereotypy.

nania,

nagrobków,

uroczystości pogrzebowych, wieńców i t p .

— Czaszka, kościotrup.

— Cudowne

i demonstracji

p a t r i o t y c z n y c h , p o l i t y c z n y c h . G r o b y bohaterów, g r o b y s y m ­

okna, gromnice).

Nocne

(pożeg­

czuwanie.

— Miejsce

w

społeczności

zarazy.

lokalnej

człowieka,

który

śmierć (myśliwy, rzeźnik, r a k a r z , k a t ) .

2. P o g r z e b m ł o d e g o m ę ż c z y z n y z C z e r l e j n k a , 1935 r . O r s z a k p o d c z a s p o g r z e b u k a w a l e r a
dziła d z i e w c z y n a mając u b o k u d w ó c h m ł o d y c h m ę ż c z y z n . F o t . nadesłał P. K u b i a k

prowa­

zadaje

�śmierć zwiorząt w świetle nakazów religii, e t y k i , (człowiek

Chłop. &gt;siигу. wznosi n o w y d o m , d l a dzieci, wnuków. Kiedyś

i zwierzę w rodzinie chłopskiej. 0 c z y m w o l i m y nie wiedzieć —

zostawiał po sobie

męka zwierząt rzoźnych, starych k o n i , „obozy zagłady"' - —

plony.

ziemię, zadbaną, przygotowana,

by rodzić

*

formy p t a c t w a , t r z o d y c h l j w n e j .
— M a n i p u l a t o r z y śmierci: czarownik, szaman, lekarz

(decydu­

jący, k i e d y przestaje reanimować, podtrzymywać p r z y życiu

Wspomniałem Lurkę. Cóż t o był za człowiek! W rzeźbach wyra­

pacjenta).

żał swoją wizję. „Dobroj N o w i n y " . Mówił w n i c h o B o g u , E w a n ­

_ Świadomość śmierci j a k o bodziec rozwoju, k u l t u r y . T o p o s y :
„zdążyć przed śmiercią", „pozostawić ślad po sobie",

„nie

umrę cały".

gelii. Uczył. Unaoczniał p r a w d y , któro uchodzą zazwyczaj uwa­
dze, n a w e t gorliwie wierzących. Iluż l u d z i , mówił m i , p a t r z y n a
k r u c y f i k s i wie, żo Chrystus umarł za n i c h . Ale o n i tego nie czują,
nie doceniają

tej straszliwej męki, k i e d y P a n Jezus woła do

Boga „Czemuś m n i e opuścił?" Więc wyrzeźbił mękę, t a k a b y
każdego przeszedł dreszcz zgrozy. Nie bał się pokazać cielesności
Zostawię coś po sobie... Żeby pamięć o m n i e pozostała. • Żeby
wiedzieli... rodzina, dzieci, w n u k i . Zostawić

coś co p r z e t r w a .

Pamiętnik życia. Rzeźbę. Obraz. D o m .
R y s z a r d K . b u d u j e sam jeden, z w i e l k i c h głazów wspaniały
d o m n a d W i g r a m i . Już b u d u j e 9 l a t . Wkrótce zacznie kłaść b e l k i
ścian. N i e miał w dzieciństwie d o m u . T e n m o m e n t odgrywa t u
rolę, alo i d r u g i — stwor7.yć samemu coś niezwykłego, co p o ­
zostanie. Trzeci t o — sprawdzić się, przekroczyć granicę własnych
możliwości.
Józef L u r k a , rzeźbiarz, jeden z najlepszych n i e t y l k o w ra­
m a c h s z t u k i ludowej.sprzedawał niechętnie, ważne było d l a niego,
b y zostawić p o sobie rzeźby. Władysław Chajec, w ostatnich l a t a c h
życia n i e cbcia.ł niczego sprzedawać. N i e c h t o zostanie po m n i e

tej męki, g r y m a s u bólu. Podobnie R o m a n Śledź,
mękę, śmierć.

S z t u k a kościelna n a ogół ilustruje t y l k o f a k t y z E w a n g e l i i ,
alo nie p r o w o k u j e do i c h osobistego przeżycia. Śmierć — u L u r k i ,
Śledzia, niektórych d a w n y c h świątkarzy — m a cały majestat
grozy. W sztuce współczesnej z n a m t y l k o jeden przykład równie
dramatycznego

Ileż t a k i c h w y p o w i e d z i ?

według

dział tę długą sekwencję śmierci, zakończoną nagłą ciszą i czernią
e k r a n u — która t r w a — k i l k a m i n u t ? kilkanaście sekund? —
t o n nio zapomni tej sceny.

*
S z t u k a sakralna wzbudza w nas myśli o życiu w i e c z n y m , trans­
cendencji. W t y m sensie każde dzieło sztuki sakralnej wiąże się

Dziesiątki... L e n a r t rzeźbi w dę­

b i n i e , to trwałe drewno, dłużej się zachowa.

„Pasja

gwoździ w żywe ciało, męki nie dającej się wytrzymać. K t o w i ­

L o k a r s t w a ? Panie, po co. J a już stary. Sprzedał m i dwie rzeźby,
tają, niech wiedzą j a k i b y l i c h dziadek.

ukazania O d k u p i e n i a . To f i l m

Sw. M a t e u s z a " Passoliniego. Drastyczność krzyżowania, w b i j a n i a

— mówił. Władysław Potoniec spokojnie zbliżał się do śmierci.
reszta m u s i zostać, powiedział, d l a wnuków. Niech mnie pamię­

najciekawszy

spośród żyjących rzeźbiarzy l u d o w y c h pokazujo z całą ekspresją

Inni

z eschatologią.

wybierają

*

orzech, H l e b o w i c z — b e t o n , bo dłużej będzie trwał.
Tworzą dzieła życia. J a k k t o u m i e i może. T a k i e , któro po
człowieku pozostaną. Jeden z nich — sam b u d u j e z głazów m o s t ,

Śmierć por.ostawia o t w a r t y m p y t a n i e — co jest poza nią? poza

n i e p r a w d o p o d o b n y , romański w s t y l u , i n n y r e m o n t u j e — s a m ! —

kresom życia j e d n o s t k i . Odpowiedzi nie m a . Jest t y l k o w i a r a

niszczejący pałac p o d Wałbrzychem.

w t o , żc jest i m i a f o r m a życia, albo w-iara,, żo n i e m a niczego

P R Z Y P I S Y

N p . P b . Aries, Essais
sur 1'histoire de la mort CII Occi­
dent iiu Moyen
Аде й nos jours,
Paris 1975 a zwłaszcza
jego dzieło L'homme
devant la mort, Paris 1977; E . M o r i n ,
L'liomme et la mort, Paris 1976; G. Gorer, Pornografia
śmierci,
„ T e k s t y " , 1979 n r 3; A . L . Strauss, Śmierć i
umieranie.
Postępowanie z człowiekiem umierającym, p o d r e d . L . Pearsona,
Warszawa 1973; A . Toynbee, Człowiek июЬес śmierci, Warszawa
1973
W y d a n o cytowano już prace Gorora, Straussa, Toynbee'go,
wyszła książka zbiorowa Sens choroby, sens śmierci, sens życia.
W y d . „ Z n a k " , Kraków 1985 (wydanie drugie, zmienione); T . K i e lanowskiego, Rozmyślania o przemijaniu,
Warszawa 1976; J . Kołbuszewskiego, Wiersze z cmentarza, W y d . P T L , W r o c l a w 19S5.
Badania n a d cmentarzem j a k o testem k u l t u r y podjęto w K a t e ­
drze E t n o l o g i i U W ( K . K u b i a k , S. Sikora), w K r a k o w i e t e m a t e m
1

2

l

pogrzebów zajął się w pracy magisterskiej J . Tomaszewski,
w Białymstoku -— E . Szczukajtys; w Warszawie przez r o k pro­
wadził s e m i n a r i u m n a t e m a t śmierci i f o r m jej upamiętnienia R. Sulima. Zeszyt poświęciły problematyce śmierci „Teksty'',
1979 n r 3 i t d . Patrz też t , 26 „Etnografii P o l s k i e j " 1982
J e d n y m z przejawów tego były p r o t e s t y przeciw budowie
H o s p i c j u m , D o m u U m i e r a n i a , n a j e d n y m z osiedli k r a k o w s k i c h .
3

Ważniejszo prace w y m i e n i a w c y t . książce J . Kolbuszewski,
p a t r z także przypisy do ar. J . Kolbuszowskiogo i S. Sikory
w t y m zeszycie „ P o l . Szt. L u d . "
4

W. Golding, Ruchomy cel, tłum. E . Pawełkiewicz. C y t . za
„Literatura na Świecio", 1984 n r 11, s. 15
5

M . A t . w l . Toit tm-tsć i kultura. Stulium
dyit-tum
pokoleniowijo,
P W N , Warszawą 1978, s. 102 i n .
6

między-

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
