<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=5&amp;sort_field=added" accessDate="2026-09-27T09:04:00+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>5</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="6060" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6040">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/711aeb0b27f8b5b130c6a2460403af79.pdf</src>
        <authentication>a3730a48614f32d42f7adb8e3986ee3e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72272">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3090</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72273">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72274">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2894</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72275">
                <text>Apologia zdegradowanej kontemplacji / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72276">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.526-535</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72277">
                <text>Melbechowska-Luty, Aleksandra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72278">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72279">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72280">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72281">
                <text>Aleksandra Udbechowsht-huty • APOLOGIA ZDEGRAPOWANEl

nych, literackich, biblijnych, historycznych i współcze­
snych. Wielokrotnie przywoływał Norwid - bardzo dlań
ważny - znak krzyża i postać Chrystusa Ukrzyżowanego,
wątki opowieści ewangelicznych oraz obrazy ruin i ka­
mieni, a w ich zakresie porównawczym i znaczeniowym,
również architekturę, rzeźbę, posągi, płyty nagrobne,
mogiły, kurhany i krypty. W repertuarze jego przedsta­
wień pojawiały się też zwierzęta (psy, koty, owce, świnie,
lwy, wielbłądy, konie i różne ptaki), a także instrumenty
muzyczne, kule, księgi, laury, wieńce, skrzydła, kwiaty,
istoty fantastyczne, Lucyfer i Szatan, personifikacje
śmierci, anioły, postacie mitologiczne, wyobrażenia sa­
motności, melancholii, skupienia, milczenia, wiecznej
wędrówki i drogi, niewoli, więzienia, i - szczególnie
przejmująco wyrażone - wątki odrzucenia i opuszczenia.
Przenikliwa ironia kierowała go ku satyr ze i karykaturze,
bowiem trzeźwo oceniał życie współczesne
„ku­
pieckiego i przemysłowego wieku" i jego ludzi.

ALEKSANDRA
MELBECHO WSK A - L U T Y

Apologia
zdegradowanej
kontemplacji
0 dwóch Melancholiach
Cypriana Norwida
T 1 T T całej twórczości Cypriana Norwida, słowo
\ Y / i obraz - w ich wymiarze intelektualnym
W
i duchowym - splatają się w jedność, spójną
całość, której nie można rozdzielić. T o co kreśliła ręka
poety było projekcją jego przeżyć, plastycznym zapisem
wiedzy, odczuć i doświadczeń, hieroglifem myśli i słowa.
Norwidowa poezja, dramat, proza,a także przesłanie wy­
rażane w listach, organicznie zespalały się z malarstwem,
rysunkiem, grafiką, rzeźbą, wyrastały z jednego pnia,
miały wspólne źródła, analogie, refleksy - a zatem two­
rzyły osobliwą symbiozę sztuk. „Ja całe życie moje j e d ­
ną r ę k ą p i s a ł e m , d r u g ą zaś k r e ś l i ł e m
r z e c z y s z t u k i - i u mnie to żadna koncesja"' {to
jest, żadne ustępstwo na korzyść którejś ze sztuk).
T u od razu trzeba powiedzieć, że Norwid rzadko zaj­
mował się zwykłą ilustracją, prostym i wiernym przeło­
żeniem obrazów literackich na język plastyki, bowiem
był przekonany, że „ilustrator n i c n i g d y
sam
n i e w y r a ż a " . Dlatego przeważnie tworzył takie
prace, które były jego własnymi „wariacjami" na wy­
brany temat. Zazwyczaj malował i rysował wieloznacz­
ne „typy" i „figury", kompozycje symboliczne, znaki
2

1 przedmioty wyrażające jakieś ważne i nierzadko ukry­
te treści, często nawiązujące do tradycyjnych toposów
kultury śródziemnomorskiej.
W dziele literackim naszego poety zawarte jest nie­
przeliczone bogactwo obrazów i znaczeń; przewijają się
w n i m rozliczne wątki, motywy i słowa-klucze, które sil¬
nie, a czasem nawet obsesyjnie zaprzątały jego uwagę,
poruszały wyobraźnię i w naturalny sposób przenikały do
plastyki. Były to między innymi figury starców, mędr­
ców, kapłanów, proroków, wędrowców, wojowników,
wieśniaków, kobiet i dzieci - wiele postaci legendar* Artykuł ten jest fragmentem pracy p.t. Sztukmistrzartystyczna i myśl o sztuce Cypruina

Norwida,

Twórczość

która zostanie opubli­

kowana przez wydawnictwo N e r i t o n w I V kwartale 2001 roku.

KONTEMPLACJI

Norwid nie opowiadał się nigdy za modnym naówczas
hasłem „sztuki dla sztuki" (gorąco propagowanym przez
Teofila Gautier), nie zabiegał o bezwarunkowe piękno
samo w sobie, nie szukał wrażeń czysto wizualnych
i przyjemności wyłącznie zmysłowej (choć często zmagał
się z formą poszukując także jej piękna). Tworzenie sztu­
ki było dlań przede wszystkim aktem etycznym, nie este­
tycznym i manifestem jednoznacznej, moralnej postawy
wobec świata. Ważne było to, o czym chciał mówić, dla­
czego, po co? Był artystą prawdziwie niezależnym, a to
co najbardziej fascynuje w krwioobiegu jego twórczości,
to nieustanny przepływ, krążenie idei. W sztuce pla­
stycznej nie osiągał mistrzostwa formy, ale jego prace by­
ły zawsze podszyte poważną (a nieraz nawet obsesyjną)
myślą i własną prawdą, jako głównym punktem odnie­
sienia w świecie wartości. Wyłamywał się z zastanych
mód i kierunków, bardziej czerpał z własnego mistyczne­
go przeżycia, niż z realiów rzeczywistości, dlatego nie ma
potrzeby lokować go w ramach wyraźnie określonych
prądów, tendencji czy stylów XIX wieku. Był miłośni­
kiem klasycyzmu, czasem przyswajał sobie wątki roman­
tyczne (zwłaszcza literackie), bliskie mu było obrazowa­
nie symboliczne, i tak twórczość jego, w czasie historycz­
nym, rozpinała się niczym parabola między romanty­
zmem a pozytywizmem, ale zawsze pozostawała „osob­
na". Jeśli Norwid naprawdę pragnął jakiejś inspiracji, to
tylko od dawnych, uwielbianych mistrzów; usiłował iść
za nimi i chociaż po części im sprostać.
Wśród swoich duchowych nauczycieli Norwid wy­
mieniał Leonarda da V i n c i , Rembrandta i Dürera, któ­
rych „dość studiował". W jego twórczości wyraziście
odcisnął się wpływ dzieł niemieckiego mistrza, zwłasz­
cza Melancholii I . Miedzioryt ten musiał wywrzeć na
poecie wielkie wrażenie, skoro nawiązał doń w litogra­
fii Solo (Melancholia) i poświęcił jej kilka strof w wier­
szu o posągu Lorenza de Medici U Pensieroso.

526

�Aleksandra

Mclbectmuska-Luty

• APOLOGIA ZDEGRADOWANEJ KONTEMPLACJI

Cyprian N o r w i d , Solo (Melancholia I ) , litografia, 1861

i zadumanego geniusza twórczości" . Znieruchomiała
w posępnej bezczynności, pozostaje w rozterce, w zamy­
śleniu nad kwestiami, których nie można rozstrzygnąć,
ale na głowie ma wieniec z roślin wodnych, które powin­
ny ustrzec ją od melancholicznego „wysychania" i czar¬
nego „humoru". Wokćił niej rozrzucone są bezładnie
różne przedmioty, cały Typus Geometrioe - symbole geo­
metrii czystej i stosowanej: księga, kałamarz, cyrkiel, k u ­
la, perspektywicznie wykreślony rombościan, nadto
kwadrat magiczny, klepsydra, dzwon i waga, jako wy­
znaczniki czasu i przestrzeni. U góry, w półkolistym wy­
cinku niebios, błyszczy gwiazda i kometa, niżej jest też
„gryzmolące putto" jako uosobienie pospolitego działa­
nia, pies (alegoria przygnębienia lub szaleństwa) i nieto­
perz. I wreszcie otwarta sakiewka (bogactwo) i klucze
(władza) przypięte do paska sukni Melancholii osuwają
się niedbale na ziemię i są potwierdzeniem całkowitego
i „niepomnego zaniedbania". W wyniku zestawienia ty­
lu różnych znaków, melancholia „obdarzona została ro­
zumem, a geometria - ludzkim czuciem [...]. Wyobraź­
nia Diirera tworzy istotę obdarzoną władzami umysło­
wymi i technicznymi środkami pr^należnymi Sztuce,
a jednak pogrążoną w rozpaczy"
5

A l b r e c h t Dürer, Melancholia,

miedzioryt,

Brodę na dłoni oparłszy kielichu,
By oko suche błyszczało spod wianka,
A łzy ukradkiem spływały po cichu:
Diirera myśl to... stokroć, nad mogiłą!...
Ale to jeszcze germańska kochanka,
Jeszcze nie smutek ów, co gada z siłą,
Sam na sam, rymem gardzący i prozą,
Marmurem wyższy od nich: Pensieroso!

1514

3

Rycina Diirera powstała w 1514 roku, w czasie gdy
artysta przeżywał ciężką chwilę odejścia matki. Jakie tre­
ści niosła? Była wyobrażeniem ścisłego związku geome­
trii z melancholią, symbolicznym obrazem jednego
z czterech temperamentów, świadectwem antynomii po­
znania teoretycznego i umiejętności ptaktycznych,
a także kondycji i nastroju samego artysty. Durer przed­
stawił „Melancholię wyposażoną we wszystko, co impli­
kuje słowo -geometria.. - krótko mówiąc: melancholia
artificiciUs, melancholię artysty", który w tej nauce i jej
narzędziach widzi zagrożenie dla sztuki i piękna, smutną
przewagę działania nad myślą . Sam Durer był współcze­
śnie uważany za melancholika. Stworzył dzieło genialne
i oryginalne, chociaż z pewnością korzystał z dawniej­
szych, popularnych wzorów ikonograficznych utrwalo­
nych w grafice. Na jego rycinie, w imaginacyjnym, nie­
określonym wnętrzu siedzi, z głową wspartą na zaciśnię­
tej dłoni, uskrzydlona kobieta, uosobienie „bezsilnego
4

6

Norwid w późnym okresie życia zwrócił się ku nowo­
żytnym pojęciom geometrii w obrazie Saturna z cyr­
klem, ale naprzód, w 1861 roku, poszedł za Dinerem
i narysował swoją Melancholię
(Solo), inspirowaną
wprawdzie dziełem mistrza z Norymbergi, ale zupełnie
już inną, wyrosłą z myśli o wymogach czasu, potrzebach
kraju i środowiska, będącą dziewiętnastowieczną trans­
formacją dawnego, smutnego „temperamentu". Poeta
wywołał wizję kobiety siedzącej samotnie na tle posęp­
nego krajobrazu zwalisk przyrody - osuwających się
drzew, wykrotów leśnych, wodnego rozlewiska i wid­
mowej tarczy słońca . Obok niej leżą porzucone w bez­
ładzie krzesła, pulpity, zwitki nut i instrumenty m u ­
zyczne. Po lewej stronie znajdują się: talerz, bęben,

527

7

�A H s i i m l ™ Metbechowska.Luty

* A P O L O U A Z P E l i R A U 'W ANEI KONTEMPLACJI

biety, okrytej fałdami długiej, zgrzebnej szaty, trzymają­
cej w ręku instrument zbliżony do fletu lub fujarki?
Wydaje się być znękana, zamyślona, senna, zatopiona
w kontemplacji, ale nie jesteśmy pewni - czy jednak
nie czuwa? A o czym rozmyśla? Zarówno ona, jak i nie­
obecna orkiestra mogą odnosić się do żalu nad upad­
kiem twórczych sił narodu, wyrugowanych i zdegrado­
wanych przez rosyjskiego zaborcę, do lamentu nad
zniewoloną Polską, niezdolną do podjęcia żadnego
istotnego czynu.

Cyprian N o r w i d , Saturn z cyrklem (Mełmcholia U), olej, miedzy
1873-1883, wt. Wojciecha Borzobohatego, Paryż

smyczek, kontrabas i trójkąt (triangel), po stronie pra­
wej widnieją zatysy kontrabasu (szyjka i ślimak),
smyczka, tamburynu oraz jarzmo harfy z umownie za­
znaczonymi strunami. W tej gęstej, precyzyjnie wyko­
nanej litografii, wypełnionej tak licznymi szczegółami,
Norwid stworzył symboliczny obraz bezradności, nie­
mocy, opuszczenia i wyraził te stany przez zaprzeczenie,
przez zaakceptowanie tego, czego n i e m a , czego za­
brakło, bowiem muzycy odeszli od swego instrumenta­
rium, porzucili je, opuścili, zniknęli. Pozostała tylko
pusta rekwizytornia Muzyki, wysypisko, ruina Orkie­
stry. Cała ta kompozycja jest wypełniona ciszą, niedomówiona, „zakryta". Poeta opowiedział w niej o wielu
nurtujących go kwestiach, ale uczynił to we właściwy
sobie sposób - niedopowiedzeniem, pitagorejskim
przemilczeniem, bo „częścią mowy jest przemilczanie
[...], które daleko więcej od mówienia wyrazić może
i wyraża [...]. Nie należy być o wiele jaśniejszym od
przedmiotu, każdy albowiem ma sobie odpowiedni
światła stopień, pod którego wpływem się najsłuszniej
przedstawuje". Dlatego słuszne jest „mówienie częścią"
tylko' . D o muzycznego wątku Solo przylegają wersety,
które Norwid zapisał w Weselu
s

Muzyka duch papieru kilka kart poplami,
Nie mogąc zdążyć z g ó r y lecącym natchnieniom Wraz się zbiegają skrzypki, basetle, trombony,
Testament martwy gwałtem wykradają cieniom,
I spada akord... listki m i r t o w e j k o r o n y
Drżeć poczynają niby oazis zwodnicza,
Niby płynąca wyspa na stubarwnej fali Trytonów, nimf półszepty - radość tajemnicza Wyspa płynie... i morze dokoła się pali!...
9

W litografii Norwida, której symbolika ułożyła się
przez „myśl i przez życie", równie tajemnicza jest postać
Melancholii, zastygłej w odrętwieniu, „starganej" ko­

Takie rozumienie Melancholii zdaje się być zasadne,
ponieważ Norwid sam przybliżył nam ideę tej sceny
dobitnie wyrażoną myślą, która stała się jego charak­
terystyczną, dydaktyczną inwokacją, wzywającą do
podniesienia się „bezwładnego" społeczeństwa i do
podwyższenia sprawczej mocy narodu w obliczu zagro­
żeń. Wiemy, że dla poety naród to był „człowiek
w dziejach", a społeczeństwo to „człowiek zbiorowy",
którego powinnością jest twórcza praca, skuteczne
działanie, rozważne czyny, bez niepotrzebnej „ofiary
k r w i " . O takiej intencji, wyrażonej w Solo, możemy się
dowiedzieć z listów Norwida pisanych w 1864 i 1865
roku, kilka lat po wykonaniu owej ryciny. Wcześniej
jeszcze, w 1860 roku, poeta donosił Magdalenie Łusz­
czewskiej, że prześle jej „ o b r a z
pęzla
me­
g o M e l a n c h o l i ę p r z e d s t a w u j ą c y"; praw*
dopodobnie chodziło tu o jakieś studium przygotowa wcze do l i t o g r a f i i ' l W korespondencji skierowanej
do Augusta Cieszkowskiego i Mariana Sokołowskiego
upominał się o przewartościowanie społecznej roli
i znaczenia inteligencji Przeżywał wówczas nieszczę­
ście powstania styczniowego i starał się coś naprawić
dla przyszłości Skarżył się, że ,energia wyprzedza za­
wsze Inteligencję" i że „Druga jest w tejże Samarii pol­
skiej przepowiednia iż K t o przeżyje 1863 i 64 będzie
szczęśliwy — czy dlatego że przeżył' — pytanie [ ] Że­
by przynajmniej mogli ci ludzie żyć albo żeby takowa
patriotyczna
inteligencja
(na
kilka­
dziesiąt
milionów
narodu
broniące­
g o s w e g o J ę z y k a i s w o j e j R e l i g i i ) była
socjalnie czymś uprawniona! - gdzie tam [ ] Jeżeli
przeto Energii jest 100 a Inteligencji 3 i to jeszcze n i czy no fi i e u pr a w 11. it3 ne j spt^ł ec z n. le t etly z a wsze IE ii o r s i a
wyskoczy i uniemożliwi wszelki plan, a co lat kilkana­
ście poda pokolenie jedno na r z e z w j a t k a c h ,
gdzie p r z y p a d k i e m z a b i j a n i będą bez­
i m i e n n i bohaterowie jak horru&gt;L2uidam .
Dla zrozumienia treści Sob najważniejsze jest oświad­
czenie Norwida . jego własna interpretacja tej kompozy­
cji wyłożona w liście do Mariana Sokołowskiego. Potrze­
by kraju i emigracji, muszą wspomóc niezbędne srodb
i powołane do tego instytucje. „Trzeba 80 drukarni - 20
dzienników rożnej treści - 15 towarzystw uczonych
i ptacy w p o c i e c z o ł a natężonej stale i uważnie. Na

528

�Aleksandra Melbeckowska-Lucy * APOLOGIA ZDEGRADOWANEJ KONTEMPLACJI

to teraz odpowiedź Melancholii, ale nie tej, którą Albert
[sic!] Diirer silną zarysował ręką, jeno Melancholii z fle­
tem w ręku i włosem plugawie nie uczesanym, która C i
rzecze (na nutę piosnki Kalinowej l u b A l d o n y )
Gdzież rozwinąć te prace - gdzie?
Kiedy my nie mamy piędzi ziemi?
etc... etc...
Naprzód: w s z ę d z i e ; po wtóre - mój Boże! w A u ­
strii jest większa wolność druku niż we Francji,
a w Prusach równa paryskiej [...]. O t o odpowiedź" .
12

Wynędzniała samotnica Norwida tkwiąca w świe­
cie, w którym wszystko jest ruiną i zaprzepaszczeniem,
wyraża więc tragiczne „załamanie rąk", depresję, apa­
tię, nostalgię, beznadziejne oczekiwanie „umarłego
społeczeństwa" na coś, co może nigdy nie nadejdzie.
W porównaniu z nią, renesansowa Melancholia Durera,
mimo „własnej rozpaczy" ma jednak w sobie coś kon­
struktywnego, wynikającego choćby z przełamywania
się idei, z podniecającego dyskursu toczącego się mię­
dzy racjami myśli i czynu. Jedno przesianie jest wspól­
ne dla tych obu, tak odległych od siebie dzieł; zagubio­
na, pogrążona w bezradnej kontemplacji postać Solo,
jest podobnie jak figura Durera personifikacją „melan­
cholii artysty", wykładnią nastrojów i doznań poety.
Zagadkowym atrybutem Melancholii Norwida jest
ów wspomniany przezeń, a niezbyt wyraźnie narysowa­
ny flet w ręku kobiety, instrument, który w świecie
symboli przypisywany bywa cierpieniu i żałobie, wyka­
zuje związek z najgłębszą ekspresją żeńską oraz z trzci­
ną i wodą, co jest zgodne z pejzażowym fragmentem
Sob . A l e Norwid porównywał też ów flet z innym, l u ­
dowym instrumentem - aerofonem, będącym znakiem
żałoby, żalu i płaczu - z wiejską fujarką, piszczałką uży­
waną przez pasterzy od najdawniejszych czasów. Takie
jej znaczenie, jako głosu daremnej rozpaczy, wywiódł
z Balladyny, ze sceny opłakiwania przez Filona zmarłej
A l i n y (z aluzjami do „antyku" Słowackiego). „To wiem
tylko na pewno, że F i 1 o n , pasterz, po zabiciu l u d o ­
w e j A l i n y cały liryzm swój do Greków liryki od­
nieść musi - nie ma on już od kogo się wywiedzieć, co
w rodzimej poezji w gajach i polach szumi. Straszny to
jest człowiek, który płakać po pęknięciu drogiego sobie
serca n a s w ó j
sposób
nie
potrafiłby.
Z fletem wierzbowym w ręku jednym, a z mitologicz­
nym słownikiem łacińskim w drugim ręku, zdaje się
przechadzać po Sofiówki parku - a to cmentarz!" T y m
artystą, który prawdziwie „czarodziejski flet dal w ręce
myśli polskiej" - był C h o p i n .
u

14

W litografii Norwida, postać niewieścia, cienie nie­
obecnych muzyków - istniejących tylko w wyobraźni i zjawiskowy pejzaż tworzą nierozłączną całość, gdyż „po
wszystkie czasy d w i e p i e ś n i na świecie się tym roz­
529

legały - i ttwają. Jedna jest Natury głosem, druga dziejów człowieka, [a] pojedynczych fletni organy [...]
śpiewać muszą" . N a Melancholii odcisnęły się wyraźnie
wypadki 1861 roku, rozruchy przedpowstaniowe i pa­
triotyczne manifestacje, które poeta głęboko przeżywał,
a także przeczucie nieszczęścia, które dopiero nadejść
miało. Dlatego w tym czasie przyjął już „welon żałoby
narodowej". W autobiografii określił swoją rycinę jako
„zatrzymującą się na granicy poważnej karykatury". Być
może do niej odnosi się też wyjątek z listu do Joanny
Kuczyńskiej z grudnia 1861 roku. „Jeżeli jakowe posta­
cie sylfidyczne pozostawują po sobie wrażenie snu i nie­
rzeczywistego pobytu, [to] inaczej jest z tym wszystkim,
co dyjadem ciężki wyraźnej-rzeczywistości n o s i " . Nor­
widowi bardzo zależało na spopularyzowaniu tej ryciny
w kraju, dlatego w listopadzie tegoż roku przesłał eg­
zemplarze Melancholii do Warszawy, na. ręce swe^o bra­
ta Ksawerego Norwida Ale
podejrzliwie dopa­
trywała się w niej ukrytego nieprawomyślnego
i kategorycznie zakazała jej rozpowszechniania i publi­
kowania. Po otrzymaniu przesyłki, Ksawery napisał do
Cypriana- Sztych Twej roboty z napisem Solo nie chcą
mi wydać z Cenzury jak chyba za złożeniem deklaracji
pod najsurowszą osobistą odpowiedzialnością że dla
siebie go zatrzymam i rysunku 1 * '
rozdawać ani sprze­
dawać nie będę [ ] Zostawiam jednak rycinę w Cen­
zurze do dalszego rozpatrzenia, bo nią w ten sposób roz­
porządzać nie mogę, żebym dla siebie wyłącznie zatrzymai, kiedy wola 1 woja nie była taka . Norwid byt roz­
czarowany, ale na swój sposób dumny ze społecznych
i patriotycznych treści Sob, czytelnych i dla rosyjskich
władz. Na jednym egzemplarzu umieścił notatkę:
„Esąuisse réputée comme dangereuse par la Censure de
Varsovie lors des manifestations nationale en 1862"
Kownoczesnie wspominał o tym zajściu w kilku Ustach
do przyjaciół, a później w autobiografii.
Znieruchomiała w przygnębieniu Norwidowa Me­
lancholia jest postacią alegoryczną, ale cała ta kompo­
zycja ma wymiar symboliczny, wielce dla poety znaczą­
cy, bo najważniejsze problemy historii i sztuki objawia­
ją się „w s y m b o l u jako p o m n i k u - w s z e c h - p o m n i k ó w , a duch w myśli narodu i epoki, a isto­
ta w natchnieniu jest sztukmistrza" .
Również w 1861 roku Norwid napisał wiersz dedy­
kowany Ludwice Kuczyńskiej, którego wymowa splata
się z plastyczną wizją Melanclwhi; ale w utworze tym jakby z wahaniem - odstąpił na koniec od filozofii roz­
paczy i odczucia beznadziejności, zachowując cząstkę
wian' i nutkę nadziei, że może coś się jednak odmieni?
15

16

18

O Pani!... pieśń jest j e d n a , nieustanna,
Co każdą wiosnę lutnię swą strojąca;
Ta cicho pada tam i tam... jak manna,
Naturę śpiącą w długie rzęsy trąca,

�ALksamlra Melh-chauska-Lury

Jakub I de Gheyn, Melancholia,

* APOLOOIA ZDEGRADOWANE) KONTEMPLACJI

W wiek XIX wielką filozofię rozpaczy wniósł Soren
Kierkegaard, ale zupełnie już inną, bardziej „nowocze­
sną". Jego teoria o wyjątkowości indywidualnego bytu,
jednostkowego doświadczenia, własnego odczuwania
rzeczywistości i dominacji osobniczego przeżycia nad
wolą zbiorowości i prawami tłumu, silnie wpłynęła na
myślenie romantyków. W pojęciu duńskiego filozofa
poczucie nieskończoności zawsze towarzyszące prostej
egzystencji człowieka budziło grozę i prowadziło do
melancholicznych nastrojów, tak więc wieczny, meta­
fizyczny lęk był nieodłącznym elementem autentyczne­
go życia. Kirkegaard uważał melancholię za „histerię
ducha", pochodzącą ze „stanu rozproszenia", z którego
duch usiłuje się wydostać „aby wyjaśnić samego siebie
[...]. W melancholii tkwi coś niewytłumaczalnego. K t o
cierpi albo ma zmattwienie, wie, jaka jest tego przyczy­
na. Jeśli się melancholika zapyta, co leży u podstaw je­
go melancholii, co go gnębi, to odpowie, ze nie wie, że
nie potrafi tego wyjaśnić. Odpowiedź ta jest ze wszech
miar prawdziwa, albowiem z chwilą rozpoznania me­
lancholia mija [...]. Jednakże melancholia jest grze­
chem [...]. Ta choroba, a ściśle ten właśnie grzech jest
współcześnie dość powszechny, [ale] chętnie przy­
znam, że w pewnym sensie melancholia wcale nie
świadczy źle o danym człowieku; na ogól bowiem ogar­
nia najbardziej uzdolnionych ludzi [...]. Jedynie duch
może znieść melancholię bo jej źródła tkwią w życiu
duchowym człowieka" .

miedzioryt

Zielonych włosów jej podejmą sploty

21

Iszepce: „Powstań, P a n i w s z e c h - i t a i ą c a
Podnieś się, W i e k Ó w - M a r t o**, do roboty.
Ogarnij kibić darnią szmargdową! Dyjadem z ptasząt lata c. nad głową,
Lipy wzdychają - i wierzbowe fletnie,
Rozmiłowane w rosach, grają z dała - Woty, jak bogi egipskie, szlachetnie
Idą - za nimi ziemia się przewala...
[,..]

Brązy się stopią i bronie się zleją
Na instrumenta muzyckie bez miary:
- A ludzie rzekną: że n i e b a s z a l e j ą ,
A nieba rzekną: ż e p r z y s z e d ł d z i e ń

Wiary!

1 9

* * Wieków - M a r t o - albowiem M a r t a w Ewangelii jest sym­
bolem realności.

Niemal przez całe życie Norwida dręczyły napady
obniżnego nastroju, depresji i rozpaczy powodowane
dolegliwymi przeciwnościami życia i tym, że poeta, nie­
jako z natury, był melancholikiem. Dołączały się do te­
go desperacje związane z przeświadczeniem o moral­
nym załamaniu polskiego społeczeństwa, o czym lata­
m i , z obsesyjnym uporem, przypomina! rodakom. Jak
pisał Józef Tischner, dla Norwida „istotą klęski nie jest
rozbicie państwa, lecz rozbicie człowieka [...]. Myślenie
Norwida wyrasta z bólu i świadczy o bólu [...], wyrasta
z dramatu dziejowego Polaków i pragnie skierować na
ten dramat światło ewangelicznej wiary. Nie ucieka od
historii, od cierpienia, od męczeństwa, od narodu i je­
go pracy". A l e przyszłość pokazała, że i później, przez
długie lata, „figurą" duchowej kondycji Polaków „po­
został chochoł sarmackiej melancholii" . Zjawa przy­
wołana przez Norwida w Solo, a potem przez StanisłaWyspiańskiego w Weselu.
22

W dawnej ikonografii i teorii sztuki Melanc/iolia była
pojmowana jako temperament, w którym dominowały
„najgorzej wymieszane" cechy, bliskie obłąkaniu. Czło­
wiek o takim charakterze sam jest nieszczęśliwy i niemi­
ły dla otoczenia, „chudy i sczerniały, «nieukładny, ską­
py, złośliwy, zachłanny, podstępny, tchórzliwy, nieufny,
hardy i gnuśny, [a także] grubiański, smutny, nie­
wdzięczny, leniwy i ospały... Unika towarzystwa innych
i gardzi płcią odmienną. Jedynym jego rysem dodatnim
[...] jest pewna skłonność do samotnych studiów" .
20

Zupełnie inną niż Solo była druga Melancholia Nor­
wida, powstała zapewne w ostatnim dziesiątku lat ży­
cia poety, między 1873 a 1883 rokiem. T e n mały, olej­
ny obrazek, sygnowany wiązanym monogramem „CN"
(wl. Wojciecha Borzobohatego w Paryżu), przedsta­
wia olbrzyma-demiurga siedzącego w kosmicznej prze­
strzeni nad globem ziemskim, na tle
firmamentu,
z gwiazdą wbitą w niebiosa „jak gwóźdź błyszczący"

530

�AJeUmJru M c f c f i o u s k j - L u t y * APOLOGIA ZDEGRADOWANEJ KONTEMPLACJI

(Cywilizacja). Ta potężna istota, okryta rozwianą, faldzistą szatą, pochyla się w zamyśleniu nad kosmicz­
nym „globusem", podpierając zwieszoną głowę lewą
ręką; prawą dłonią mierzy rozwartym cyrklem wyci­
nek globu. Okrąg planety i postać Mierniczego utrzy­
mana w lekkiej gamie zmieszanych brązów, ugrów,
żółci i różów, odcina się jasną plamą od spłowiałych
i czarnych błękitów nieba. Taka wizja wszechświata
przystaje do literackich wątków dzieła Norwida. W je­
go wierszach (a także i prozie) bardzo często pojawia­
ją się gwiazdy, które milionami świecą, „obłęd dróg
mlecznych" (Idee i prawda), „szafirowe stropy" (Wtedy
Ty, Matko), księżyc, słońce promienie płynące z nie­
bieskich przestworzy i nasza planeta ziemia, która
„jest krągła, jest kulista" (Ogólniki).
- Jako więc, w świata tego którejkolwiek stronie,
Na mchu jeśli w odludnym przylegniesz parowie,
Planeta Ci się zaraz pod Twe małe skronie
Zbiega, i czujesz globu kulę za wezgłowie
21

Do tego dochodzi znaczenie instrumentu jakim jest
cyrkiel, którym demiurg odmierza przestrzeń i czas.
K i m jest ta tajemnicza postać? Otóż wszystko przema­
wia za tym, że jest to wyobrażenie Saturna z cyrklem,
znane z tradycji ikonograficznej jako personifikacja

Cyprian N o r w i d , W i n i e t a na pierwodruku Pn-munhuhtma,
pióro, 1851

Melancholii. W kategoriach symbolicznych cyrkiel jest
związany z architekturą, matematyką, geometrią
i astronomią, a także z żeglarstwem. Wyraża wszech­
świat, siłę sprawczą, ducha i materię, życie i kształt,
perspektywę, koło, cykliczność, granicę, i - jako atry­
but Saturna - melancholię. Jest emblematycznym
przedstawieniem aktu stwórczego; swoim kształtem
przypomina literę A - znak początku wszystkich rze­
czy . Wiemy, że Norwid interesował się tym instru­
mentem wszech-miar i oczywiście po swojemu go i n ­
terpretował i oznaczał. W rozprawie O sztuce (dla Pola­
ków) pisał, że tam gdzie „matematyka astronomii się
oddaje i usługi jej pełni, po wielokroć opiera się ona na
prawach profetyzmem natchnienia otrzymanych, [...]
tak iż nie skłamię, jeśli powiem, że s k r z y d ł e m ow­
dzie c y r k i e l zdąża". W innym miejscu porównywał
symboliczne pararele liter, cyfr i figur geometrycznych:
„A znaczy trójkąt, czyli 3; E - dwa kwadraty na sobie
(to jest elipsę) czyli 2 - U znaczy kwadrat czyli 4;);
24

h

czyli Ic o 1 o " t i a c y 5 t)la której co przyczyny rzyni"
skie pięć jest jak cyrkiel ku skreśleniu koła rozemknięty ( V ) " ' W 1850 lub 1851 roku poeta zaprojektował
winietę na tylną okładkę pierwodruku Prumethidiona
obejmującą cały zestaw jego ulubionych symbolicznych
znaków Znajdują się na niej różne przedmioty księga
zarys kształtu dawnej łodri (statku wikingów?) przy
ryczne lemiesz (?) oraz cyrkiel globus
i rozb lyskującanad nim gwiazdaciź ni o
2

rywów późniejszej kompozycji olejnej W^obrazie Satur­
na występuje spójność wątków zaczerpniętych z dobrze
znanej tradycji ikonograficznej, plasujących się w cią­
gu: Saturn - cyrkiel - geometria - melancholia (co po
części było już widoczne w rycinie Diirera). Norwid był
doświadczonym szperaczem i z pewnością zetknął się
z takimi przedstawieniami upowszechnionymi między
innymi przez grafikę.
W i l l i a m Blake. Unter», akwaforta, 1827

Saturn był bóstwem staroitalskim, władcą Złotego
Wieku, wcześniej utożsamianym z greckim Kronosem

531

�Aleksandra Metbechmuka-Luiy * APOLOGÍA ZPEGRAŁKWANE[

KONTEMPLACJI

kiel / i zaczął n i m badać otchłań", między innymi
w akwaforcie zamieszczonej jako frontispis do poema­
tu Europa - Proroctwo (1794) i ostatniej wersji wykoń­
czonej akwarelą, czarnym tuszem i złotą farbą, wyko­
nanej dla Fredericka Tathama na krótko przed śmier­
cią w 1827 r o k u .
27

Zawieszony w przestrzeni Saturn Norwida przenosi
ziemskie smutki do nieba, pochyla się w posępnej za­
dumie czy kontemplacji, mierząc obszary przynależne
człowiekowi, terytorium życia i śmierci, rozpaczy
i nadziei. A l e biorąc pod uwagę znaną wieloznacz­
ność myśli Norwida i jego paraboliczne „przeniesie­
nia", w obrazie tym można dopatrzyć się też innego
przesłania, a mianowicie alegorii podróży, metafi­
zycznej wędrówki, przemierzania globu, morskiej wy­
prawy, żeglugi, nawigacji (co mogło być śladem pa­
mięci o podróży amerykańskiej). W czasie morskich
peregrynacji dobrze jest oddać się obserwacji roz­
gwieżdżonego nieba, bo

C y p r i a n N o r w i d , Zadumany, pióro, ok. 1880.
Biblioteka Narodowa
Cyprian N o r w i d , Studia zamyślonych,

kredka, pióro, 1869,

Biblioteka Narodowa

pożerającym swe dzieci; jego imieniem nazwano szóstą
planetę Układu Słonecznego, którą kojarzono ze złymi
wpływami i „humorem" melancholicznym. Już w iko­
nografii sztuki średniowiecznej obdarzono go cyrklem,
bowiem miał „sprawować nadzór 'miar i liczby rzeczy',
szczególnie zaś podziału ziemi", i uważano, że „Saturn
planeta śle nam duchy, które nas uczą geometrii", to
zaś było pewnym ograniczeniem życia przez „formę",
poddaniem go rygorom czasu i przestrzeni. Geometria
wchodziła w subtelny związek z melancholią, którą,
według zasady Arystotelesa, przypisywano z reguły
wielkim ludziom obdarzonym geniuszem, ale łatwo
podlegającym szaleństwu (Juror melancholicus) wzniecancmu przci fatalną planetę .
26

W sztuce nowożytnej najbardziej znanym, progra­
mowym wizerunkiem Saturna z cyrklem, była rycina Ja­
kuba I de Gheyna, przedstawiająca go jako Filozofa ze
„zmąconą twarzą", siedzącego na ogromnej planecie
i mierzącego cyrklem trzymany na kolanach globus.
Owa „figura" posępnego boga miała kojarzyć się ze
wszystkimi problemami duszy doświadczającej melan­
cholii i szukającej „formy" świata. W i e k X V I I I przy­
niósł jeszcze jedno, zupełnie inne wyobrażenie boskie­
go geometry. Cyrkiel pojawia się w ręku Urizena, po­
staci pochodzącej z mitologicznego Panteonu wielkie­
go wizjonera Williama Blake'a. Urizen Stwórca (iden­
tyfikowany niekiedy z Jahwe) jest uosobieniem funkcji
czystego intelektu, racjonalności, rozumu (Reason),
oderwanego od uczuć, emocji, wyobraźni i natural­
nych instynktów, a tworzony przez niego świat podle­
ga bezwzględnym nakazom okrutnej tyranii i symboli­
zuje nieubłagane prawa rządzące naturą. Jego cyrkiel
nie może objąć nieskończoności, ale narzuca racjonal­
ny porządek w świecie materii. Blake parokrotnie
przedstawiał Urizena w chwili gdy „uczynił złoty cyr­

[...] Spokój ducha, tudzież kontemplacja
Firmamentu - niejedną leczyły gorączkę .
28

O kontemplacji niebieskich przestworzy mówił Pla­
ton w Timajoste. Jego zdaniem, człowiek patrząc
w gwiazdy z pokładu rozkołysanego okrętu doświadcza
Absolutu, czerpie wzór z doskonałości Wszechświata,
naśladuje wieczny ruch nieba i ziemi i sam uczestniczy
w obrotach Kosmosu . Wszelako, wiodącą myślą Norwidowego Saturna wydaje się być wątek „widzenia z gó­
ry" wyobrażonej lub realnej rzeczywistości. Takie obra­
zowanie występuje w autoportrecie Ipse ipsum, gdzie
wsparty na ogromnym piórze poeta stoi na rozwiniętej
mapie; natomiast Saturn ogląda z wysoka całą, obraca­
jącą się Ziemię, na której widoczne sí| zarysy lądów
i mórz. W tym kontekście szczególnie osobiste, a i wy¬
mowne są słowa Norwida zapisane w Vade mecum:
29

[...] M a p ę ż y c i a gdyby kto z wysoka
Kreślił jak m a p ę g I o b u?... góry i pustynie
Przeniosłyby się w krótkie jedno mgnienie oka,
Ocean by zaś przepadł, gdzie łza drobna płynie!

30

Może więc pod maską milczącego Saturna-Geometry kryje się melancholiczna twarz artysty?
Norwid kilkakrotnie wymieniał Saturna w swoich
tekstach. Pisał o tym, jak „korybantowie starożytni
w miedziane uderzają tarcze, aby Saturn, płacz dziecka
usłyszawszy całej przyszłości w n i m nie pożarł", że „Noe
[to] Saturn, którego symbolem jest okręt, [a znaczył
on] Uranię i Niebiosa w ogóle"; wspominał też „Wergi­
lego proroctwo o W i e k u Saturna" oraz „influencje
gwiazd" i Saturna s n y . Z malarskim ujęciem zwieszo­
nej głowy bóstwa wiążą się szkice Norwida rysowane
M

532

i

�Aleksandra Melbeehiwska-Luty

* APOLOCilA ZDEGRADOWANE] KONTEMPLACJI

W tym kontekście podstawową kwestią dociekań
Norwida były powiązania i antynomie idei i realizacji
oraz utrzymanie ich właściwych proporcji. Dobrze jest
„czytać postęp idei porozstawianych jako równania al­
gebraiczne jedna po drugiej, ale czy kto pomyśli, ile
boleści, ile rozdarć każde narodzenie się myśłi potrze­
bowało?'" W kwestii tej odwoływał się też do staro­
żytnych: „Zacny Diogenes przeczuwał zbliżanie się tej
epoki wtótej, skoro w księgozbiorze Akademii widząc
zapracowanych starców, pytał, kto by to byli? C i co
prawdy szukają - odrzeczono. - A c h ! a k i e d y ż
oni
będą
mieli
czas
ją
praktyko­
w a ć ? ! " Poeta łączył narodziny i rozwój wszelkich
kunsztów z geometrią, wywodził z niej „pierwokształty" sztuki, które miały mieć podstawowe znaczenie
symboliczne odciskające swoje piętno w działach ma­
larstwa, rzeźby, architektury ' . T e n „monolog wiecz­
ny", który tak zajmował Norwida, prowadzi nas do je­
go wiersza Plato i Archita poświęconego wartościom
idei i działania, kontemplacji i geometrii jako sztuki
stosowanej.
2

1 1

4

ARCHITA

Cyprian N o r w i d , Autoportret

Ipse ipsum, kredka, pióro, 1857,

w l . prywatna

w różnych latach - studia zamyślonego mężczyzny
z 1869 roku, i dwa inne, przedstawiające ludzi pogrążo­
nych w głębokiej zadumie z około 1880 roku; jeden
z nich, rysowany energiczną, skrótową kreską, mógł
być nawet przygotowawczym szkicem do olejnej wersji
Saturna. I , co charakterystyczne, we wszystkich tych
ujęciach, człowiek podpiera ręką głowę w odwiecznym
frasobliwym geście.
Pod stany bliskie melancholii można po części pod­
łożyć takie pokrewne przeżycia jak desperacja, znuże­
nie, samotność, namysł, medytacja, milczenie, reflek­
sja i kontemplacja. Zwłaszcza to ostatnie - szeroko ro­
zumiane pojęcie - przewijało się często w literackiej
i artystycznej biografii Norwida. W trudnym 1852 ro­
ku, kiedy to myślał o wstąpieniu do zgromadzenia
Zmartwychwstańców (co nie doszło do skutku), pisał
do Augusta Cieszkowskiego, że nawet poza Kościołem
w „kontemplacji trwam i jestem". W rozważaniach
Norwida o historii i życiu społecznym stale przewijała
się myśl o znaczeniu dwóch pierwiastków kietujących
życiem, rozróżnianych jako duch i materia, teoria
i praktyka, kontemplacja i czynność. Wiadomo, że
tóżne dyscypliny powszechnie rozumiane jako nauki,
poeta uważał za rzeczy sztuki, między innymi matema­
tykę, astronomię, historię, prawi i wojskowość, inży­
nierię, medycynę (o czy ITI pisał w rozprawie O sztuce).

533

Geometrycznej nieświadom nauki,
Widziałem prosty lud, kładący bruki,
I, jako kamień jedna się z kamieniem,
Baczyłem, stojąc pod filarów cieniem Aż żal mi było b e z w i e d n o ś c i gminu,
Mimo że wieczną on jest w a g ą c z y n u ! . . .
Więc - geometrii myślane promienie
(Rzeknę) gdy z głazem złączę i ożenię,
Sferyczność w drzewie wykłuwszy toporem,
Silami ramion pchnę brązowe walce,
Promienne jeśli kołom natknę palce...
To - któż wie...
PLATO
Boskie zmysłowiąc obrysy,
Archito! - koturn rzucisz za kulisy Języka lotność niebieskiego zgrubisz,*
Więc filozofię, Grecję może, zgubisz...
ARCHITA
O! Plato... padam przed p r a w d y b e z - k o ń c e m,
I nieraz, myśli z drzewa ciosząc, plączę,
Tak wielce wszystko przesiękłe jest s ł o ń c e m ,
K t ó r e m u n i e ty, n i ja b i e g ó w z n a c z ę ;
Dlatego świętych nie zniżę arkanów,
A n i ojczyzny krągłą tarcz wyszczerbię,
Owszem: z tych, które rażą cię dziś, planów,
Z kres tych na Grecji idealnym herbie,
Z liczebnych równań w sil zmienionych dźwignie
(Lubo promienność uroku w nich stygnie),
Któż wie? - powtarzam - czy lud w sobie drobny,

�Aleksandra Melbechowska-luty

• APOLOGIA ZDEGRADOWANE] KONTEMPLACJI

Bezsilny ciałem - jak wyspa osobny,
S y k u l ó w , m ó w i ę , na p r z y k ł a d , s i e d z i b ą , * *
Tą siły ramion zmnożywszy n a u k ą ,
Nie zdoła bronić się jak morska ryba?...

kresów i mechanicznych konstrukcji. Platon „obutzył
się na to i wystąpił przeciw n i m jako gubiącym i psu­
jącym doskonałość matematyki, która w ten sposób
odchodzi od abstrakcji rozumowej do konkretności
zmysłowej i raz po raz korzysta z pomocy material­
nych, w dużej części nie obywających się bez pospoli­
tego rzemiosła" . W Notatkach z mitologii Norwid
sam. odnotował uwagę o zdobyczach starożytnych
w zakresie mechaniki, pisząc: „287 przed Chrystu­
sem], Archimedes: środek ciężkości - dźwignia, plan
pochyły - śruba bez końca. Dotąd zaś Archity, czyli
Architasa - vis et la poulie" czyli śruba i koło pasowe
(notatka 227). A l e poeta żył przede wzystkim w świe­
cie idei i jej pryncypiów, często nawiązując do Plato­
na. Znał jego Państwo gdzie mógł wyczytać np., że lu­
dzie różne rzeczy ,rękami wykonują i kreślą, i one po­
trafią rzucać cienie i dawać odbicie w wodach ale oni
się n i m i posługują znowu tylko tak jak obtazami
a starają się dojrzeć tamte rzeczy same których nikt
nie potrafi dojrzeć inaczej jak tylko myślą [ ]
Z praktycznego p u n k t u widzenia mówią o kwadratu­
rach i orzedłużeniach i o dokładaniu i wszvstko tak

PLATO
Przyjdzie - i tobie dzień zwycięstwa - s z t u" k o!...

36

* Idealność Platona była przeciwną rodzącej się właśnie mecha­
nice, uważając ją (w p i e r w o t n y m jej ekstremie) jako z d e g r a ­
dowanie

kontemplacji.

* * T o się odnosi do przyszłości już wyraźniejszej m e c h a n i k i ,
której A r c h i m e d na rzecz o j c z y z n y zażył .
35

A r c h i t a czyli Archytas z Tarentu jest dziś mniej
znaną osobistością świata greckiego niż Platon. Żył
w 1. połowie I V wieku p.n.e., zasłynął współcześnie
jako znakomity mąż stanu, strateg, filozof, matema­
tyk, muzyk, twórca naukowej mechaniki; był uważa­
ny za najwybitniejszego matematyka szkoły pitagorejskiej. Stosował swoje odkrycia między innymi do b u ­
dowy machin wojennych. Znał dobrze Platona i jako­
by korespondował z n i m (listy te uważane są dziś za
nieautentyczne). N o r w i d dowiedział się o n i m z pism
Diogenesa Laertiosa, Plutarcha i neoplatończyka
Jamblicha. Laertios przytoczył i c h apokryficzne listy,
Jamblich opowiedział o życiu prywatnym i miłych ce­
chach charakteru Archytasa, a Plutarch, w Żywocie
Marcellusa podał, że „wysoko cenioną i sławną me­
chaniką" zajęli się Eudoksos i Archytas, „urozmaica­
jąc tę przyjemnością matematykę" j^rzy ^^omc^cy wy*

1
•

7

• . ii
y

ji

.1 -

i

i

.. ,

w s z

kon

il- .

' 1e w id'zia
• nym,
1
1 1 da e1 ko i m
• do wszys ne w ma r ena
[ał ej
Kicn prawdziwym postaci ruenu L...J. l e rzeczy mozna tylko mysią ując, a wzrokiem nie '.
Swój wiersz N o t w i d ujął w formie dialogu dwóch
przyjaciół, filozofów o odmiennych poglądach na isto­
tę sztuki i rzeczywistości . W t y m „dwuznacznym"
utworze Archita jest rzecznikiem praktycznej, użytecz­
nej wiedzy wyprowadzonej z matematyki, oraz realiza­
cji myśli i sensu działania, zaś Platon nosicielem nadzmysłowych, uniwersalnych idei, wyrazicielem praw
„czystej" nauki, wieczystej prawdy i doskonałości, wyż­
szych od realnego „dotknięcia" bytu. T u nasuwa się
więc pytanie, do której z tych opcji przychylał się Nor­
wid pisząc wiersz Plato / Archita . Sądzimy, że był
dzie z jednym i drugim filozofem, i na równi przemówił
ich słowami. Jeśli weźmiemy pod uwagę Norwidową
teorię sztuki-pracy zawartą w Promethidionie i innych
tekstach, możemy ją skojarzyć z pochwałą postawy Ar­
chytasa, wychwalającego „Geometrii myślane promie­
nie" i ,wagę czynu" prostego ludu kładącego bruki.
Z dtugiej zaś strony poeta identyfikował się z filozoficz­
ną doktryną Platona i bronił wysokich idei myśli re­
fleksji kontemplacji poniżanych i odtrącanych przez
Dosoolitv materializm i orzvziemna użyteczność" (któ¬
ra w pojęciu Norwida wcale nie była równoznaczna
z twórczym wysiłkiem ludzkiej p r a c y )
ri£?iiracie

n a

m e n i e

n o

r o

sa

n r z e c i e z

o n r a z k i

wvKoiia*

38

1

Dialog Platona i A r c h i t y przenosi także swoje zna­
czenia w inną sferę, bowiem dotyka w pewien sposób
treści plastycznego dzieła poety, np. zagadnień związa-

Cyprian N o r w i d , ostatni Autoportret, pióro, ok. 1882,
M u z e u m Narodowe w Warszawie

534

�* A P O L O G I A Z D E G R A D O W A N E J KONTEMPLACJI

Aleksandra Melbechowska-Luty

Inych z dwiema omawianymi wyżej pracami: Sob (Me\kncholia I) i Saturnem (Melancholia I I ) . Niezależnie od
lich artystycznego kształtu, realnych bądź duchowych
I uwarunkowań, bolesnego czy posępnego wyrazu, były
one w pierwszym rzędzie alegorycznymi obrazami my­
ślących istot pogrążonych w melancholicznej zadumie
li w ten sposób objawiły się jako norwidowa apologia
^„zdegradowanej
k o n t e m p l a c j i " , bliska
platońskiej myśli o „prawdzie bez-końca", „boskich ob¬
' rysach" i prymacie idei nad światem zmysłów, o warto­
ści poznania i „lotności niebieskiego języka", który
przyniesie dzień zwycięstwa sztuce.

ną rocznicę

śmierci

i twórczości

Cypriana

poety. Materiały
Norwida

(27-29.

z sesji poświęconej

ukowy i wstęp St. Burkot, Kraków 1991, s. 5 1 , 53, 57
2 3

D o Walentego Pomiana Z„ Pwsz., t. 2, s. 157

2 4

W . Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1991, s. 51-52; Cir­

2 5

O sztuce (dla Polaków),

lot, op. cit., s. 100
Pwsz., t. 6, s. 338; Sztuka w obliczu dzie­

jów, op. cit., s. 279. O znaczeniu figur geometrycznych w twórczośco N o r w i d a pisał M . Inglot w artykule Duch i litera (reflek­
syjny kształt poezji Cypriana Norwida),
dę wyrabiający",
Górze,

[w: j „Dramat życia praw­

Materiały norwidowskiej sesji naukowej w Jeleniej

6-7. V . 1983, pod redakcją M . Inglota, Wrocław 1985,

s. 7-25
2 6

Panofsky, op. cit., s. 286, 288; M . Mertens Stienon,
bansky, E. Panofsky, F. Saxl, Saturn and Melancholy.

1

List Cypriana N o r w i d a do Teofila Lenartowicza z 16. X. 1868,

2 7

G . W . Digby, Symbol and Image in William Blake, O x f o r d 1957;

zebrał, tekst ustalił,

M . Davis, William Blake. A new Kind of Man, Berkeley 1977; A .

wstępem i uwagami krytycznymi opatrzył Juliusz W . G o m u l i c -

Konopacki, William Blake, Warszawa 1987, s. 18; E. Kozubska,

ki, t. 9, Warszawa 1971, s. 371-372. Dalej cytuję w skrócie

J. T o m k o w s k i , Mistyczny świat Williama

Pwsz., t o m , strona.

1993, s. 142
Pwsz., t. 6, s. 538

I

Sztuka okolicznościowa,

!

II Pensieroso, Pwsz., t. 6, s. 538

ł

E. Panofsky, Trzy ryciny Albrechta

Milanówek

Kleopatra i Cezar. Tragedia historyczna, Pwsz., t. 5, s. 93

2 9

Platon, Timajos,

[ w : ] tenże, Timajos. Kritias albo Atlantyk,

prze­

[ w : ] tenże, Studia

łożył P. Siwek, Warszawa 1986, s. 123. O znaczeniu morskiej

Z historii sztuki, wybrał, opracował i opatrzył posłowiem J. Bia­

podróży w twórczości N o r w i d a zob. M . Śliwiński, Szkice o Nor­

łostocki, tłum. P. Ratkowska, Warszawa 1971, s. 282

widzie, Warszawa 1998, Rozdz. I V : Perygrynacja

J. Białostocki, O teorii sztuki Albrechta

95

Durera...,

Durera,

[ w : ] tenże, Pięć

wieków myśli o sztuce, Warszawa 1959, s. 6 1 , 77

3 0

Vöde mecum. Kółko, Pwsz, t. 2, s. 84

Panofsky, op. cit., s. 280-284, cytat s. 281, 282

3 1

O Juliuszu Słowackim.

!

O litografii Sok pisali: J. W . G o m u l i c k i , Prace artystyczne Nor­
wida, Pwsz., t. 11, s. 363; H . W i d a c k a , Grafika

Cypriana

"

M i e n i e I , Pwsz., t. 6, s. 231-233

'

Wesele. Powieść,

Lekcja V I , op. cit., s. 459; Notatki z mito­

ka 134, Pwsz., t. 11, s. 415

Nor­

169

morska, s. 71¬

logii, Pwsz., t. 7, s. 262, 314, 324; Album Orbis w szkicu, notat­

wida, „Studia N o r w i d i a n a " , t. 3-4, L u b l i n 1985-1986, s. 168¬

3 2

O Juliuszu Słowackim.

3 3

Milczenie

3 4

Pwsz., t. 3, s. 12

Lekcja V, op. cit., s. 447

I , op. cit., s. 223

Sztuka w obliczu dziejów. Symbol. Pierwoks tałty.
Z

Sztuki, op.

cit., s. 278-281

List do Magdaleny Łuszczewskiej z 18. X . 1860, Pwsz., t. 8,

3 5

s. 433
II

Blake'a,

2 8

6

10

Studies of

Natural Philosophy Religion and Art, L o n d o n 1964

[w:] Cyprian N o r w i d , Pisma wszystkie,

5

L'Occulti­

sme du Zodiaque, Paris 1939. O ikonografii Saturna zob. R. K l i -

Przypisy
j

życiu

X. 1983), redaktor na­

Plato i Archita,

wiersz dołączony jako epilog do poematu Nie­

wola w 1863 r o k u , Pwsz., t. 3, s. 393-394 i 757-758 (komentarz
J. W . Gomulickiego).

Listy do Augusta Cieszkowskiego z końca grudnia 1864 r. i 8.
1.1865, Pwsz., t. 9, s. 150, 152, 153

3 6

Diogenes Laertios, Żywoty i poglądy

prze­

słynnych filozofów,

12

List do Mariana Sokołowskiego ze stycznia 1865 r., Pwsz., t. 9,

kłady: różni, opracowanie, przypisy, skorowidz I . Krońska,

s. 154, 155

wstęp K . Leśniak, Warszawa 1968,

13

J. E. C i r l o t , Słownik symboli, przekład I . Kania, Kraków 2000,

O życiu pitagorejskim,

s. 131

woty Pitagorasa, przełożyła, wstępem i przypisami opatrzyła J.

14

O Juliuszu

Słowackim

0 „Balladynie"

w sześciu

(Dodatek),

wacki, Balladyna,

publicznych

G a j d a - K r y n i c k a , W r o c ł a w 1993, s. 96 (rozdział X X X I ) ; Plu­

posiedzeniach...,

t a r c h z C h e r o n e i , Marek Klaudiusz

Pwsz., t. 6, s. 467, 471-472; J. Sło­

[ w : ] tenże, Dzieła,

t. 4: Dramaty,

Objaśnienia

Marcellus,

[ w : ] Żywoty

sławnych mężów, przełoży! i opracował M . Brożek, w y d . V ,

Wrocław

W r o c ł a w 1979, s. 413

1949, s. 63-66, 100-101
15

s. 506-508; Jamblich,

[ w : ] Porflriusz, Jamblich, A n o n i m , Ży­

zadane (Z powodu wiersza „Do L. K."}, Pwsz., t. 6,

3 7

Platona Państwo z dodaniem siedmiu ksiąg „Praw", przełożył oraz
wstępem, objaśnieniami i ilustracjami opatrzył W . W i t w i c k i , t.

s. 473
16

List do Joanny Kuczyńskiej z 2. X I I . 1861, Pwsz., t. 8, s. 455

1, Warszawa 1958, s. 355 (ustęp 510 E), 281 (ustęp 527 B),

"

Cyt. za: J. W . G o m u l i c k i , komentarz do listu N o r w i d a do M a ­

387 (ustęp 529 D ) .

18

Sztuka w obliczu dziejów jako syntetyki księga pierwsza.

riana Sokołowskiego z 7. X I I . 1861, Pwsz., t. 8, s. 575-576

3 8

Szczegółowa analiza wiersza N o r w i d a została przeprowadzona
przez uczestników X X X Czwartku Naukowego, dnia 20 kwiet-

1850,

n i a l 9 6 7 r o k u i opublikowana w : E. Marczewski, J. Łanowski,

Pwsz., t. 6, s. 271
"

Do L K , Pwsz., t. 1, s. 357, 358

O zdegradowaniu kontemplacji. Wokół wiersza Cypriana

!0

Panofsky, op. cit., s. 278

Plato i Archita.

|

22

Norwida

Głosy w dyskusji: M . Wyszyński, M . Chamców-

S. Kierkegaard, Alfeo-Albo, z oryginału duńskiego przełożył

na, W . Czapliński, H . Steinhaus, M . Cena, I . Kisiel, M . Inglot,

1 przypisami opatrzył K . Toeplitz, wiersze w tłumaczeniu

M . Suski, J. Trzynadlowski, J. Łanowski, E. Marczewski, J. K u -

J. Iwaszkiewicza, t. 2, Warszawa 1976, s. 253-255

glin. Francuskie tłumaczenie wiersza F. Longchamps, W r o ­

J. Tischner, Ptakom na wędrówce,

[ w : ] Cyprian Norwid.

W set­

535

cławskie Towarzystwo N a u k o w e , Wrocław 1969, s. 5-68

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6061" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6041">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e24fd4cdb1c3a95b9d1f11155c8bef7c.pdf</src>
        <authentication>a6c48263de38029f5d4e2a8e0c9146a2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72282">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3091</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72283">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72284">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2895</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72285">
                <text>Wulkaniczne spektakle natury w sztuce nowoczesnej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72286">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.536-543</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72287">
                <text>Pieńkos, Andrzej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72288">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72289">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72290">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72291">
                <text>Andrzej Pieńkos * WULKANICZNE SPEKTAKLE NATURY W SZTUCE NOWOCZESNE]

ANDRZEJ

nak stał się specjalnością epoki, w malarstwie pojawia­
jąc się już około 1740 r., najpierw w twórczości Claude-Josepha V e m e t (wersje m . i n . w Luwrze i w kolekcji
książąt Northumberland), i coraz częściej po połowie
stulecia w dorobku jego uczniów, np. Pierre-Jacquesa
Volaire, nazywanego nawet specjalistą od Wezuwiusza,
a także Charlesa Lacroix de Marseille, w twórczości
Catlo Bonavia i nawet preferującego raczej pożary Hu­
berta Robert . O w i pionierzy obrazowali erupcję lub
tylko dymy nad wulkanem przeważnie statycznie, nie
wykorzystując jeszcze malarskiej atrakcyjności ogni
z krateru, dymów, czerwonej lawy . Wizualnym spekta­
klem stał się wybuch Wezuwiusza dopiero u najwybit­
niejszych pejzażystów następnej generacji: od około
1770 r. podejmować go będą m . i n . Niemiec Jakob Ph.
Hackert , A n g l i k Joseph W r i g h t of D e i b y , Szkot Ja­
cob M o r e , Austriak Michael W u t k y . Malują go
także szwajcarski wizjoner Abraham-Louis Ducros
W pierwszych dekadach X I X wieku motyw podejmą
jeszcze m i n Achille-Etna Michallon (Paryż Luwr)
W i l l i a m T u r n e r malujący wybuch z wyobraźni ''
i przede wszystkim Johann Christian D a h l

PIEŃKOS

Wulkaniczne
spektakle natury
w sztuce nowoczesnej

7

8

ajcudowniejszym spektaklem świata" był
dla osiemnastowiecznych Europejczyków
wybuch Wezuwiusza . Niemal całkowita
nieobecność tego obrazu w kulturze wcześniejszej jest
zadziwiająca, ale jeszcze bardziej dziwna wydaje się je­
go żywiołowa popularność w epoce Oświecenia . Jakie
były tego przyczyny?
1

„N

9

11

2

1

15

Jean Starobinski w sławnej książce o X V I I I wieku,
L'invention de la liberté* przypisał kulturze całego stule­
cia „strukturę spektaklową" . Cytując Josepha Addisona z jego podstawowego dla estetyki Oświecenia eseju

Dla Josepha W r i g h t a malowanie Wezuwiusza było
podobną próbą w zakresie poszukiwania spektakulatnych efektów, jak malowanie rozświetlonych fabryk
włókienniczych w A r k w r i g h t nocą, czy dla Philippe-Jacques'a de Loutherbourg w ostatnich latach XVIII
wieku obrazowanie pełnych ognia i dymu hut w Coalbrookdale koło Manchesteru (także niemal zawsze no­
cą) . T e n alzacki artysta, interesujący się wszelkimi
możliwymi objawieniami (w t y m objawieniem Swedenborga, któremu hołdował we wspólnym z Flaxmanem
i Blake'iem stowatzyszeniu), posunął się może najdalej
spośród osiemnastowiecznych malarzy wzniosłości
w zaspokajaniu pożądliwości wzroku, wymyślając pla­
styczny teatr projekcji Eidophusikon . Wielkie wraże­
nie wywierały jego pokazy w Londynie (1781-1793)
i Dublinie, obrazujące m. i n . spektakle natury, pożary,
butze morskie, wodospady Niagary Wprawdzie sam
Loutherbourg nie pokusił się o projekcję erupcji wul­
kanu ale jego pomysły wyprzedził o rok Hugh P De­
an który wystawił w Londynie transparent représen­
tation" wybuchu Wezuwiusza

5

0 tozkoszach wyobtaźni Starobinski zarysował wizję
kultury, dla której wynalezienie wolności jest związane
z odkryciem rozkoszy patrzenia albo, inaczej mówiąc,
z odkryciem przeżycia estetycznego. Delikatny zmysł
wzroku, dostarczający ulotnych wrażeń, jest jednocze­
śnie potężny i zachłanny. Otwiera on przed ówczesną
ludzkością nowe, oświeceniowo optymistyczne per¬
spektywy, petspektywy, które nawet kataklizmy odsu­
ną w przestrzeń „sztucznych namiętności", w prze*
strzeń sztuki. A l b o - powiedzmy ostrożniej - katakli­
zmy oddane zostaną kompetencjom kultury wizualnej
(aż po poetykę pokazywania zjawisk kataklicznych we
współczesnych stacjach telewizyjnych). Dodajmy, że
samo okteślenie „spektakl" robiło wówczas niezwykłą
karierę, odnoszone do rozmaitych fenomenów natury.
Posługując się uproszczającą figurą można ową tęsk­
notę za spektaklem katastroficznym rozumieć jako je­
den z symptomów sekularyzacji kultury religijnej

16

11

18

6

1 pożary, ruiny i olbrzymie monumenty - tyleż fenome­
nów pokazujących grozę w X V I I I wieku w zgodzie z ka­
tegorią wzniosłości, najbardziej zasłużoną dla powsta­
nia nowoczesnej estetyki i , dodajmy, kultury masowej
naszych czasów. Wśród nich motyw wulkaniczny jed­

12

13

3

Przeżycie nazwane później estetycznym nie było dla
ludzi X V I I I wieku wiązane wyłącznie z dziełami sztuki.
Ten specyficznie nowoczesny stan, uwalniający od rze­
czywistości, wywoływały przecież także, a nawet przede
wszystkim rozmaite wzniosłe fenomeny natury i histo­
rii. Burze morskie i lawiny, wodospady, rozbicia okrętu

10

Malowanie wulkanów, podobnie jak lodowców,
w X V I I I wieku bardzo często było związane z wyprawa­
m i badawczymi: W r i g h t np. towarzyszył w okolicach
Neapolu pewnemu badaczowi geologii, któtego zresztą
następnie sportretował na tle Wezuwiusza. Popular­
ność tego rodzaju obrazów wzmacniało naukowe pobu­
dzenie teoriami wulkanizmu , ale ich cel jest estetycz­
ny. Nie ma może zresztą sprzeczności między tymi
dwiema gałęziami nowej kultury, sztuką „artystyczną"
i nauką „naukową", nowej kultury (do tego problemu
jeszcze powrócę).

536

19

�Andrzej Pieńkos • WULKANICZNE SPEKTAKLE NATURY W SZTUCE NOWOCZESNEJ

Artyści odkrywają czysto estetyczne wartości tzw.
„phenomena", pojawiają się one ewidentnie jako war­
tości rekompensujące zanik sacrum. Podobieństwo
w obrazowaniu erupcji wulkanu i tzw. Girandoli t j . fa­
jerwerków iluminujących co roku Zamek Św. Anioła
w Rzymie ujawnia estetyczny, „spektakularny" charak­
ter fascynacji Wezuwiuszem: przykłady traktowania
obu motywów jako pendants znajdujemy w dorobku
Louis-Jean Despreza (wspaniałe lawowane rysunki
w muzeach Moskwy i Sztokholmu), Hackerta (m. i n .
w Kunstsammlungen w Weimarze), Wrighta of Derby, Gregorio Fidanzy (obrazy z ok. 1790 r. w pałacu
w Łańcucie), Michallona (szkice z 1819 r. w Luwrze).
Rycina ilustrująca w Wielkiej Encyklopedii erupcję
Wezuwiusza z 1754 r. w pierwszej chwili może być myl­
nie wzięta za obraz fajerwerków nocnych. Dla większej
siły spektaklu erupcje ukazuje się z reguły właśnie
w nocy przeważnie wraz z widownią poddającą się
czarowi" oglądania Także w epokowym dziele topografiki malowniczej Abbé de Saint-Nona ilustrowana
jest na podstawie obrazu Volaire'a nocna erupcja W e ­
zuwiusza z 1771 r —z grupą widzów

Phlegraei. Obsewations on the Vokanos of the Two Sieilies... pochodzi z 1776 r. Potem ilustrowane, o co lord
bardzo dbał (głównie barwnymi rycinami Piętro Fabrisa) kolejne wydania ukazują okolice Wezuwiusza i Sy­
cylię z topograficzną wiernością, która nie odbiera
spektaklowi Pól Flegrejskich, Solfataty, i t d . uroku,
ukazują też oglądanie, zadziwienie ludzi erupcją wulka­
nu i dymiącymi kraterami, a jedna z nich ukazuje ry­
sownika . Hamilton uprawiał na pograniczu sztuki,
nauki i kolekcjonerstwa tę quasi-dyscyplinę epoki
przełomu, której istota leży w dystansie zadziwionego
widza wobec zjawisk spektakularnych.
23

20

21

22

Skłonność do wizualizacji spektaklu wulkanicznego
w pełni objawiła się w działalności Lorda Williama Ha­
miltona, wieloletniego ambasadora brytyjskiego w Ne­
apolu: pierwsze wydanie jego epokowego dzieła Campi

Przeżycie estetyczne wulkanu znajdujemy też w wie­
lu opisach podróży. Żeby ograniczyć się tylko do pol­
skich przykładów, wymieńmy np. wrażenia Juliana Ur­
syna Niemcewicza z Etny, a także wyprawę naukowo-turystyczną Jana Chrystiana Kamsetzera na Etnę i je­
go podziw dla ziejącego ogniem (w nocy!) Stromboli .
' M o t y w Wezuwiusza rozpowszechniał się w Europie
i zarazem powszedniał. Wiele ilustrowanych relacji
z podróży do Włoch zawiera ryciny z dymiącym Wezu­
wiuszem . Uczniowie Verneta, a także rozliczni Wło­
si, stali się producentami masowych, turystycznych,
obrazów efektownego wybuchu albo dymiącego W e ­
zuwiusza . Wymieńmy z tej ogromnej produkcji wido­
ków, przyczyniającej się do inflacji znaczenia wulkanu

537

24

25

26

�1

Andrzej Pieńkos * WULKANICZNE SPEKTAKLE SATURY w SZTUCE NOWOCZESNEJ

P.-J. de V o l a i r c , Wybuch Wezuwiusza

jako fenomenu tellurycznego, jedynie fresk w klasycystycznym pałacu w Malej Wsi o d Warszawą i innych
pałacach X V I I I - i XIX-wiecznyc.il, widoki Johna Ro­
berta Cozensa (akwarela w Btitish Museum), Thoma­
sa Jonesa' i Jean-Pierre Houela (gwasz w Luwrze),
liczne panoramy zatoki oraz okolic Caserty Giovan¬
niego Battisty Lusieri (akwarele w zbiorach prywat­
nych), a także portrety rozmaitych europejskich osobi­
stości z Wezuwiuszem w t l e ' . Podobną funkcję ma
oddalony wulkan w Widoku Teatru w Pompejach Hackerta z 179.3 r. 1 w podobnym obrazie olejnym Józe­
fa Ignacego Kraszewskiego Widok ruin Pompejów
(1859, Kraków, Muzeum Narodowe). Także w znako­
mitych szkicach olejnych Szweda Gustafa Sóderberga
z 1820 r. Wezuwiusz, widziany z mostu św. Januarego
w Neapolu (Sztokholm, Nationalmuseum) oraz Szwaj­
cara Leopolda Roberta z 1821 r. (kolekcja prywatna).
W X I X wieku Wezuwiusz był często jedynie znakiem
geograficznym Zatoki Neapolitańskiej, przedstawianej
dla piękna kolorytu i malowniczości wybrzeży' , lub
też samego Neapolu - przedstawianego dla malowni­
czości jego mieszkańców .

Tak bardzo opatrzony, że podobnie jak inne klisze no­
woczesnej kultury, zostanie o n znacznie później prze­
tworzony w krzykliwie kolorową ikonę Andy Warhola
- w serii Vesuvius z 1985 r.

P

7

3

: 9

0

31

Tradycja ta przetrwała w zbanalizowanej popularnej
produkcji wizualnej w X I X wieku. Dość szybki
zmierzch atrakcyjności motywu wulkanicznego w sztu­
kach przedstawiających jest równie charakterystyczny
dla nowoczesnej kultury, jak jego pojawienie się.
Atrakcyjność wizualna motywu wypala się szybko,
przechodzi on w sferę kultury masowej, ta eksploatuje
go również tylko do czasu, gdy staje się on opatrzony.

w ¡771 r., rycina

Jest bardzo charakterystyczne, że inne włoskie wul­
kany, Stromboli i Etnę pokazywano rzadko i niemal
wyłącznie jako zwyczajne góry a nie jako wulkany.
Akwarela Johna R. Cozensa z 1777 r. Etna z Grotta del
Capro ukazuje wulkan tak indyferentnie w tle widoku,
że ognisko pasterzy na pierwszym planie wydaje się od
niego groźniejsze; akwarela Charlesa Gore Widok Etny
Z 1777 r. ukazuje z kolei wycieczkę podążającą w kie­
runku odległego, łagodnie dymiącego wulkanu (obie
w londyńskim British Museum); rysunek Goethego
z 1787 r. dymiącego w oddali Stromboli daje niemal
idylliczne wrażenie (Weimar, Kunstsammlungen). Po­
dobnie jawi się Etna w rycinie C.-L. Chateleta z Voy­
age pittoresque de Naples et de Sicille Saint-Nona
i w akwaforcie Niemca Franza Horny. D o wyjątków
należy pełen dynamicznych efektów olejny szkic Burza
nad Etną Pierre-Henri de Valenciennesa (Paryż,
Luwr). Bardziej „wulkanicznie" ukazał też górę wspo­
minany już Houel w gwaszu Widok dolnego krateru Et­
ny (tamże), gdzie liczni widzowie podziwiają płomienie
i dymy, a wśród nich jest nawet pies. T e n świetny ma­
larz podróżował w latach 1776-1779 po Sycylii, wy­
spach Liparyjskich i półwyspie Apenińskim, zbierając
wizualne notatki do wielkiej publikacji Voyage pittore­
sque de Sidle, Malte et Lipari (1782-1787) . Wyróżnia
go naukowo-informacyjny sposób przedstawiania wul-

538

32

�1
Andrw; Pieńkos. • W U L K A N I C Z N E S P E K T A K L E N A T U R Y W S Z T U C E NOWOCZESNEJ

L . Robert, Zatoka Neapoliwfiska.

kanów. Wreszcie, wspomnijmy mało znane dzieło
sławnego architekta: Eugene Violler-le-Duc w 1836 r.
maluje dymiący kratet Etny, w charakterze notatki ze
swojej górskiej wyprawy (kolekcja prywatna).
Estetyczny entuzjazm, euforyczny często podziw dla
fenomenów wzrokowych oswaja je i udaremnia kata­
strofizm. Oświeceniowy fin-de-siecle zdaje się być za­
chwycony odkryciem estetycznej natury zjawisk, nawet
tych, które mogłyby się wydawać oznakami lub zwia­
stunami końca świata". Tworzy pejzaż czysty, widok,
tj. dystans estetyczny (a zapewne paralelnie i naukowy)
wobec natury, która staje się elementem kultury
(ogród angielski!), zawłaszczona przez spojrzenie.
Świat staje się dopiero dzięki ludzkiemu poznaniu, któ­
rego spojrzenie jest jedną z najwymowniejszych realiza­
cji i do któtego to poznanie zacznie się coraz częściej
ograniczać. T o jeden z najbardziej brzemiennych obja­
wów sekularyzacji kultury i zasadniczy wątek „spekta­
kularnego stulecia" - rozpoczęty u Addisona, dopeł­
niający się u Kanta.
Flegrejskie „spektakle" natury nie były wszak jedy­
nym powodem popularności motywów wulkanicznych
w malarstwie.
Spotykamy bowiem liczne obrazy, w których miłość
do potężnego fenomenu przyrody i do historii łączy się.
Wydaje się, że spektakl odgrywany przez Wezuwiusz
dlatego cieszył się taką popularnością, że - podobnie
jak zjawisko r u i n y - zawierał w sobie pierwiastki sztu­
ki, historii i przyrody w symbiozie. Jak pisał z podróży
po okolicach Neapolu w 1778 r. holenderski podróż­
34

1821

nik, Willem Carel Dierkens, „kraj ten jest rajem mala­
rzy, tak dla krajobrazu, jak dla historii"' .
5

W pierwszej polowie XIX wieku symbioza ta zeszła
już na poziom zbanalizowanych widoków. Liczni mala­
rze przedstawiali ten sam niemal motyw: daleki widok
ośnieżonej Etny (ptzeważnie dymiącej), na pierwszym
planie ruiny starożytnego teatru w Taorminie ". Góra
służyła tylko jako czysty pejzażowy motyw, ale będąc
przy tym częścią całości pewnego standardu widokowe­
go razem z antycznym zabytkiem, z „zapleczem" historyczno-kulturowym.
3

Aktywniejszą funkcję pełni dymiąca Etna w nocnej,
dramatycznej scenie Cyceron odkrywający grób Archimedesa, namalowanej przez Benjamina Westa w 1797 r . ' .
W u l k a n jest tu elementem spektaklu wzniosłej natury,
tworzącego tło dla sceny historycznej. Jest znakiem
czasu wzniosłego, czasu wielkich fenomenów i wielkich
ludzi - West twotzy w duchu Poussina wielką scenę h i ­
storyczną, ale umieszcza ją, nowocześnie, w konkretnej
geograficznie przyrodzie.
7

Temat Wezuwiusza jednak oferował więcej niż mo­
tywy Etny i Stromboli: wulkan będący aktorem kata­
strofy zarazem naturalnej i cywilizacyjnej. Przypomina
o t y m obraz Angeliki Kauffmann z 1785 r., Pliniusz
młodszy i jego matka w Misenum (Princeton University
A r t Muséum), w którym historia starożytna, moralne
exemplum i przyrodniczy spektakl są nieodłącznie
splecione.

539

Najpełniej tę symbiozę wyraża obraz Valenciennesa
Wybuch Wezuwiusza 2Ą sierpnia roku 79 (Tuluza,

�AntiRCj Picńkm • W U L K A N I C Z N E S P E K T A K L E N A T U R Y W S Z T U C E NOWOCZESNEJ

ku, sztucznej skale zw. „Stein" w parku Wörlitz, po­
wstałej w latach 1791-1795. Według relacji współcze­
snych ten sztuczny wulkan, połączony z amfiteatrem
i przycupniętą przy skale tzw. Villa H a m i l t o n , miesz­
czącą artystyczne pamiątki z Kampanii i Sycylii, miał
odtwarzać taką właśnie symbiozę '. Nazywane niekie­
dy Pompejanum, miejsce to kojarzyło się z okolicami
Neapolu, w których unaoczniła się najpełniej potęga
żywiołu w spotkaniu z potęgą cywilizacji. Villa Hamil­
t o n była poza tym pomnikiem wspominanego Lorda
Williama Hamiltona, badacza tego żywiołu i zbieracza
starożytnych pamiątek, którego prawdziwy dom istot­
nie znajdował się niedaleko od prawdziwego Wezu­
wiusza. Stanowił on dla wielu podróżników materiali­
zację ideału, na który składały się: ekscytujące zagro­
żenie wulkanem, wspaniałe malarskie widoki, kolek­
cja •starożytności wreszcie . W kręgu tego samego
mecenatu księcia v o n Anhalt-Dessau, w pobliskim
pałacu Luisium, powstał Gabinet Pompejański, sta­
nowiący świadectwo zainteresowań wykopaliskami
w Pompejach, przejawiających się jednak nie tylko
w dekoracyjnej stylizacji, lecz również w dekoracji
malarskiej, ukazującej głównie dymiącego Wezuwiu­
sza.
4

44

Musée des Augustins), który, wystawiony na paryskim
Salonie roku 1814 objawi! się ówczesnemu recenzenA . d'Anna, Wybuch

Wezuwiusza

w ¡779

r , rycina

towi „jak epizod albo zapowiedź zagłady świata" ,
Dzieło czołowego twórcy neoklasycznego „pejzażu h i ­
storycznego" otwiera romantyczną sekwencję popular­
nych obrazów totalnego kataklizmu . Valenciennes,
w zgodzie ze swoimi teoriami, obrazował epizod histo­
ryczny, śmierć Pliniusza starszego, uczonego pokona­
nego przez fenomen przyrodniczy, który studiował.
Epizod, który w sposób wzorcowy ukazywał związek
historii kultury (zagłada Pompejów i antyczne exemplum heroizmu) z historią naturalną. Malarz zresztą
podarował obraz sławnemu przyrodoznawcy, Lacepede, w hołdzie dla jego naukowych zasług. Sugestywna
wizja „końca starożytnego świata" w istocie była połą­
czeniem uważnej obserwacji spektaklu n a t u r y i moralno-historiozoficznej refleksji.
58

59

40

Valenciennes pisał w swoim wpływowym traktacie
z około 1800 r.; „Malarz jest historykiem Natury; ża­
den z owych (strasznych i przerażających) fenome­
nów nie powinien mu być o b c y m " . Wezuwiusz jawi
się w jego obrazie jako symbol jedności kultury i na­
tury, symbiozy historii i historii naturalnej, jego erupcje-spektakle są wyjątkowo więc nasycone tteścią
przy świetnej atrakcyjności f o r m y .
41

42

Symbiozę taką kreowano nie tylko w malarstwie.
W takiej roli spotykamy wulkan również w najbar­
dziej chyba niezwykłej budowli ogrodowej X V I I I wie­

„Stein" w Wörlitz został pomyślany jako wulkan,
wybuchający oczywiście w nocy dla pełni efektu. Pa­
lono w n i m jak w piecu, materiałami wywołującymi
dużo dymu, a potoki lawy imitowała zabarwiona wo­
da : kaskady, pompowana tam specjalnie pod ciśnie­
n i e m . Można by tu przywoływać liczne inne spekta­
kularne przykłady symbiozy historyczno-estetycznej
albo estetycznej historiozofii, wypowiadanej w wizual­
nych metaforach, których substancją były stopione ze
sobą twórcza przyroda i historia, w przedstawieniach
T i v o l i i przede wszystkim w „ruinowych" ogrodach
XVIII wieku .
45

46

Oświeceniowa „kultura spektaklu" zmobilizowała
niezwykły wysiłek artystyczny i filozoficzny w celu una­
ocznienia kataklizmu. Obrazowano te z nich, które da­
wały się ująć jako zjawisko estetyczne. Pod tym wzglę­
dem wulkany miały przewagę nad np. trzęsieniami zie­
m i , znacznie rzadziej obrazowanymi. Przyczyniły się do
tego niemożność obserwowania tych ostatnich z bezpo­
średniego dystansu, warunkującego widok i przeżycie
estetyczne, a także mniejsza atrakcyjność wizualna.
Podobnie jak wizualna popularność erupcji Wezu­
wiusza będzie słabnąć w wieku XIX, tak „estetyczna"
myśl geognostyczna X V I I I wieku będzie wypierana
przez nowoczesny dyskurs naukowy. W 1805 r. przy­
rodnik Alexander v o n Humboldt, bawiący u brata
w Rzymie, korzysta z okazji i wraz z Gay-Lussakiem wy­
biera się do Neapolu obserwować wybuch Wezuwiu­
sza. Jego relacja z wycieczki jest rzeczowa, nawet sucha
i mówi w telegraficzny sposób o stratach przezeń spo-

540

�Andrzej Wtflkos * WULKANICZNE SPEKTAKLE NATURY W SZTUCE NOWOCZESNE]
Teza taka pojawia się w tekście S. Holstena, w: William Turner

w o d o w a n y c h . Podobnie rzeczowe i pozbawione
„spektakularności" są plansze z wulkanami z edycji V u ­
es des Cordillères von Humboldta z 1814 r. (akwatinty
barwne Arnolda i Bogueta). Stwierdzenia Humboldta
i wielu innych ówczesnych badaczy dotyczące np. pro­
blemu bazaltu pokazują zaś raczej naukowe zaintereso­
wanie narodzinami nowych lądów niż aspektem kataklicznym zjawisk sejsmicznych .
47

und die Landschaft seiner Zeil, H a m b u r g 1976 (katalog wysta­
wy), s. 304. L . Seyfarth (Das

Schauspiel

1789. Aufklärung,

Verfall, H a m b u r g 1989, katalog

Verklärung,

w! Europa

der Natur,

wystawy, s. 183-186) wskazuje na pojawienie się pojęcia „spek­
taklu natury, podobnego do opery" już w 1686 r. u Fontenelle'a. Określeniem „spektakl n a t u r y " posługiwali się w końcu
X V I I I w. np. H . B. de Saussure w odniesieniu do A l p ( A . K o walczykowa, Pejzaż romantyczny. Kraków 1982, s. 17); E. Day-

48

es w odniesieniu do kanionu Gordale Scar w Yorkshire (G.
Finley, The Genesis of Turner's

„Zeitschrift

Landscape Sublime,

für Kunstgeschichte", 42, 1979. z. 2-3. s. 162). N a temat w o ­
dospadów zob. H . Frank, Joseph Anton Koch - Der

Przypisy
1

Wyrażenie malarza J. W r i g h t a of Derby z listu
z W i o c h w listopadzie 1774 r., cyt. an La Peinture
anglaise, Paris 1972

uwagi o „spektaklowym" charakterze nowoczesności: L . Bro-

romantique

(katalog wystawy), poz. 344.

gowski, Utopia estetyczna, utopui artystyczna:

Podobne

Déborda,

n p . cytat z dziennika podróży włoskiej z 1776 r. holenderskiego

Jego obraz etupcji z 1779 r. był malowany w Paryżu, zapewne

bibliofila Johana Meermana, który wraz z towarzyszami m i m o

na podstawie obrazów Volaire'a (J- de Cayeux, Le Paysage en

ognia, dymów i spadających w czasie erupcji Wezuwiusza ka­

France de 1750 a 1815, Saint-Rémy 1997, s. 60).

mieni, stanął „(...) niewzruszony, żeby napawać się najpiękniej­

W Polsce w podobny sposób Jan Bogumił Plersch rysuje scenę

szym spektaklem, jaki można sobie wyobrazić" (cyt. w : Herm-

U stóp dymiącego Wezuwiusza (Kraków, M u z e u m N a r o d o w e ) ,

neringtn

później zaś profesor warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, Char­

aan hake. Kunst en toerisme in de I8de eeuw (ed. R. de

les S. de Varenne, k o n t y n u a t o r Verneta, maluje samą erupcję

60. Dziękuję dr A n t o n i e m u Ziembie za pomoc w tłumaczeniu

(obraz zaginiony). Pot E. Rasrawiecki, Słownik rruuarzów pol­

tej relacji.

skich.

Ikonografia ta nie ma dotąd wyczerpującego opracowania. Por.

Por W

W . Kroenig, Venmone

del Vesuvh

nel 1779 in Hacken,

poli 1971, s. 423-442; Visions of Vesuvius

Touri­

Landscape

m the late 18th Century

Depiction, „Walliaf-Richattz-Museum

X L V , 1984, s. 131-145; All'ombra
duta europea dal Quattrocento

I ! fascmo deïïhalia

nel X V I I I secvb (oprac. A . W i l t o n , I . Bigna-

Wilhelm

Ph

Hackerts

Zeitschrift für Kunstgeschichte"

i

66-96* W

KnxMiig R Wegner J

n r

etan

s

Ph

K o l n 1994

der Cioethë^eit

55

Hacken

s

158-160

L rdem W

związane - iee , wsoóloraca - w u l k a n o l o '

H a m i l t o n e m Sa wśród nich i malownicze

Sylliczne w i d o k i ' z a t o k i oraz pałacu Caserta z Wezuwiuszem
w

Napoli 1990 (kata­

Grand Tour nella grafica di tre secoli, N a p o l i 1993; Grand Tour.

für

199?

- h !dza'-ok 1770 i

European

del Vesuvio. Napoli nelia ve-

all'Ottocento,

Festschrift

Naiwc^esnieis^e w i d o k i Wezuwiusza w dorobku Hackerta D O

Jahrbuch",

log wystawy); L. Fino, Vesuvio e Campi flegrei. Due m i d del

et Ambus

s 51-60" R Wegnet Pompeji in A n ­

sichten ]

Der Landsclwftsmaler

Tübingen 1981 (katalog wy­

stawy), s. 47-50; M . Cheetham, The Taste for Phenomena: Mont
Vesuvius and Transformatinns

Kroenig Vesuv-Ausbrüche von 1774 und 1779 gemalt

Katner Düsseldorf 1968

(oprac. A . R. M u r ­

phy), Boston 1978 (katalog wystawy); M i t dem Auge des
sten. Zur Geschichte des Reisebädes,

Warszawa 1850-1857 t I I I , s 5

von Ph Hacken w- Medkiruie

H. Ro­

ben, Desprez e Fr. Piranesi, w : Studi in otvrre di Roberto Parte, N a -

ic

e i pe ne wznios o s m ' g n i s c e r u p i e ^
g i v j o p p i e n a \ zener-iioer i •)• aeutu

U4i

\lm

m i n i ) , M i l a n o 1997, ss. 46, 149-152. N i e znam niestety pracy

1

od Platona do Guy

„Format", 30, 1999, nr 1, s. 3-4

określenia pojawiają się jednak często w tekstach z epoki - por.

Leeuw), 's-Hertogenbosch-Haarlem 1984 (katalog wystawy), s.

:

Schmadri-

Frankfurt 1995, s. 16-17. Por. też

bachfall. Natur und Freiheit,

pisanego

t

1774

i ref!'d ™

r

w T m

croourgycme

aera

,

uner-

, *Z '
er

h * ' a o K o w wyDucnu Wezuwiusza

magisterskiej Suzanne Ackers z 1990 (Freie Universität w Ber-

z O K . i i(ą

linie) o obrazowaniu wulkanów.

doświadczeń ze światłem, zmienia się w men p o r a dnia i n o c y
p u n k t w i d z m i a ^ i o D ^ omówienie w k a t a l o g u wystawy^josepn

Przedstawienia erupcji w u l k a n u przed X V I I I w. są bardzo rzad­
kie. Ze znaczniejszych obrazów możemy wymienić tytko J L i n ­
gelbachs Port u&lt; Neapolu z dymiącym

Wezuwiuszem

(Mediolan,

kolekcja prywatna). Wrażliwość na tego typu fenomeny rów­

I T'
i

r.

n g n t a ot o e r e y należy d o pierwszycn seria n y c

l

I l F
i t

k 7

inaumska

Q8 117 l i p ' w i " '
SS

' «

wdowa

W

Z AM™ T

n

l

h

t i

1/Bjr. (Lerby A r t M u s e u m ) z kolei

nież nie istnieje: wyjątkiem jest przypadek M i l t o n a , który miał

ghta

znaleźć inspiracje dla wizji piekła w czasie wędrówki w o k o l i ­

wulkaniczny spektakl natury podlega typowo oświeceniowej

cach kraterów Pól Flagrejskich w 1638 t. ( M . Hope Nicholson,

psychologizacji: staje się figurą stanu l u d z k i e j duszy

Mi/ton's Hell and the Phlegrean Fields, „The University o f T o ­
ronto Q u a t t e r l y " , V I I , 1938, s. 500-513). Przypomnijmy topos

h T"™?

tradycyjnej teorii sztuki, wypowiadany m. i n . przez Pliniusza st.,

burg, National Uallery o

potem przez Erazma z Rottetdamu, wg którego grzmoty, błyska­

„przerażających obrazów

wice, ogień nie dają się namalować. Zob. na ten temat V . Sto-

cit., s. 6).

ichita, Peindre le feu? La ville en flammes dans la peinture

N p . Widok Solfatan

des

i5r ?

jL

cT i

80

me

Scotland

A

u/öt

należy do najbardziej

katastrofy (Visions oj Vesuvius, o p .

kolo Neapolu

(1781) i j e g o pendant Wy­

nocą, typowy widok, z sylwetkami podziwiają­

XV/e et XVUe siècles, w : A k t e n des Kolloquiums Katastrophen,

buch Wezuwiusza

„Zeitschrift für Schweizerische

cych ludzi (Wiedeń, Barockmuseum). Por. Michoei

Archäologie

u n d Kunstge-

(1719-1822)

schichte", 52, 1995, nr 1, s. 35-36
«

J. Starobinski, L'invention de la liberté, Geneve 1964, s. 209-210

s

..Structure spectaculaire" 0- Starobinski, op. cit., s. 105-106).
Por. też uwagi A . Chastela, który cechę tę przypisuje architek­
turze francuskiej końca X V I I I w., w : L'art français.
l'éloquence

1775-1825,

Le temps de

Paris 1996. s. 49; oraz R. M i c h e l a w je­

go katalogu wystawy: La Chimerę

de Monsieur

Desprez.

Paris

1994, s. 31

zur Wiederkehr

des 250.

Geburtstages

Wutky

(oprac. H .

Kühnel, B. K u h n ) , Krems 1989 (katalog wystawy); Das Capric­
cio als Kunstprinzip:

zur Vorgeschichte der Moderne

do und CaUot bis Tkpolo

und Goya,

von

Arcimbol-

Zurich-Köln-Wien

(katalog wystawy), s. 177. W jego Wybuchu

w kraterze

1997
Wezu­

wiusza (ok. 1780, H o o r n , kolekcja prywatna; wersja w Bazylei)
zadziwia z kolei zanik dystansu wobec w u l k a n u , wrażenie, j a k ­
by się stało „w samym środku wizjonerskiego i n f e r n o " (Herm¬
neringen aan halte..., op. c i t . , s. 225).
Jego olejny Wybuch

541

•

Wezuwiusza

(Lozanna, Musée des Beaux¬

-Arts) jest znacznie słabszy od jego gwaszy (wersja z ok. 1800

�A n d r e j Pieńkos • W U L K A N I C Z N E S P E K T A K L E N A T U R Y W S Z T U C E N O W O C Z E S N E ]

tamże), ale za to bardziej od nich „katakliczny". Ducros t o naj­

i rozdzierał unoszącą się nad nią kolumnę dymu i oświetlał po­

bardziej euforyczny wizjoner spektakli natury-, jego wielkie gwa­

mniejsze obłoki pary. (...) Księżyc w pełni wyszedł zza gór, uzu­

sze s;) świadectwem zachłyśnięcia się wizją suma. Por. P. Ches-

pełniając ten cudowny i zdumiewający obraz. (...)

sex. images of the Grand Tour: Unas Ducros I748-1810,

przed oczami tekst, który można komentować przez tysiące

Geneve

1985 (katalog wystawy); J. Zutter, Ducros a Naples, w: A . - L . R.

łat". A . v o n H u m b o l d t w wydanych w 1828 r. Obrazach

Ducros. U n peintre suisse en Italie, Lausanne-Québec 1998 (ka­

ry zwracał

talog wystawy), s. 113-117

sy „pierwotnego świata".

Natu­

uwagę, że nocne wrażenie pozwala nam dostrzec ry­

Akwarela z 1817 r. (Upperville, kolekcja M e l l o n ) . W szkicow-

Zob. P. Lamers, II t-ioggio nel Sud deWAbbe de Saint-Non.

nikach z podróży włoskich Turnera znajdujemy tylko jedną

age pittoresque" a Naples et en Sicile": la

U „voy-

gene», i disegni prepara-

akwarelę z w i d o k i e m Zatoki Neapolitańskiej z dymiącym W e ­

tori, le incisioni, N a p o l i 1995, s. 41

zuwiuszem w oddali (1819, British M u s e u m ) . W 1815 r. zaś na­

Zob. C. K n i g h t , I I contribuí» di P. Fabris ai Campt Phlegraei di

malował o n obraz olejny, także na podstawie obcych relacji

Hamilton, „Napoli Nobilísima", X X I I , 3-4. 1983; Fino, op. c i t ,

i szkiców - Erupqe

wulkanu na wyspie Saint Vincent, o poln„cy

s. 94 i n . ; Vases and Volcanoes: Sir William Hamilton and his Col­

3Ü kwietnia ¡812 (Liverpool, University). Ciekawy wiersz towa-

lection, L o n d o n 1996 (katalog wystawy); na łączenie w cym cza*

rzyszący wystawieniu obrazu zob. M . Butlin i E. Joli, The Pain­

sie opisu naukowego i wizualizacji zwracają uwagę M . Che­

tings o/J. M . W. Turner, N e w Haven-London 1984, t. 1, s. 96.

etham (op. c i t . , s.) i W . Busch (Das senitmeniahsche

Wersje i ujęcia erupcji przez Dahla są niezliczone. Ukazują ją

Knse der Kunst im 18. Jahrhundert

Bild.

und die Geburt der

Die

Moderne,

z bliska i z daleka, z n o c n y m kontrastem świetlnym, akcentuje

München 1993, s. 368). H a m i l t o n odbył ok. 200 wypraw d o

on niekiedy szczególnie widokowość spektaklu, pokazując W e ­

Wezuwiusza, z których zdawał sprawozdania Royal Society

zuwiusza przez ramę groty nadmorskiej, albo stawiając

w L&lt; uidyrwc, 3 prasa, także w Edynburgu, żywo nad nimi dysku-

na

pierwszym planie człowieka-widza. Niektóre jednak z tych w i ­

mwuia. Osobiście -indu-wal czreiy erupcje WemoMiaN i jego

doków, zdaniem O . Bätschmanna (Entfernung der Natur, Land­

n o t a t k i są sucho naukowe, chociaż

schaftsmalerei 1750-1920, Köln 1989. s. 65) dowodzą, w porów­

n e m spektaklu (B. M . Stafford, Voyage into Substance.

naniu z obrazami z X V I I I w . , przejścia malarza na pozycje rela­

Science, Nature and the Illusirated Travel Account, 1760-1840,

cji, obserwacji faktów wizualnych.

Cambridge, Mass., s. 254). H a m i l t o n wprowadzał także swoich

Obrazy z ok. 1801 r. w londyńskim Science M u s e u m . Por. D .

licznych gości w tajniki wulkanoznawstwa, byl ich przewodni­

Fraser, „Fields of Radiance"

the scientific and industrial scenes of

kiem

CZ3SCIXI

zachwyca się pięk­
Art,

Wezuwiusza. Z takiej wspólnej wyprawy np wielki ar­

Iconography

c h i t e k t John Soane przywiózł do swej kolekcji kawałek lawy.

of Landscape, Cambridge 1988, s. 119-142. Efektowna, a rozpę­

Wizerunek H a m i l t o n a jako wulkanologa i starożytnika w j e d ­

tana przez człowieka, tworzącego nową historię „walka żywio­

nej osobie u t r w a l i ! się w jego portretach (np D A l l a n a z 1775

J. Wnght of Derby, w: D . Cosgrove, S. Daniels, The

łów" natury i przemysłu w nocnym pejzażu Coalbrookdale była

Londyn N a t i o n a l Portrait Gallery) i karykaturach (np z 1801

opiewana w angielskich tekstach już ok. 1780 r. Por.

J. Gillraya): Wezuwiusz w tle i obiekty kolekcji H a m i l t o n a t o ­

Turner

und die Landscliafl

wystawy oprać. W .

William

« m e r Zeit, H a m b u r g 1976 (katalog

Hofenann), s. 298. Bätschmann (op. cit., s.

warzysza jego osobie
Wezuwius "
-

ł

kolei nie odcisnął się silniej w jego dzienniku

64) wzbogaca tę analogię porównaniami przemysłowymi uży­

i twórc ości Por Z Batowski Podnfe artystyczne J . C / l JCiliM-

wanymi w odniesieniu do wulkanów przez Lorda H a m i l t o n a .

sat^ćTn w hitach 177Ó 77 i 1780 S2
Prace Komisji Historii
S-ki"
V I Kraków 1935 ss 185 188-189- \ i Z B i t iw x v

R. Joppien, op. cit., s. 342-359: nazwa teatru sugeruje „naśla­
dowanie n a t u r y " , jego celem jest całkowite, trójwymiarowe na­

7

śladowanie fenomenów natury, bez dialogów teatralnych i żad­

i M Kwiatkowski, Jan Chrystian Kamsetzer,

nych efektów tradycyjnego dramatu. Por. też Ph.-J. de Louther-

Augusta,

bourg 1740-1812. K e n w o o d House 1973 (katalog wystawy pod

T

Visions of Vesuvius,

uważa, że L o r d H a m i l t o n i de Fabris (por. niżej) zamierzali
wcześniej organizować podobne projekcje w Londynie z ich
plonu badawczego we Włoszech. W s p o m n i j m y na marginesie
o tzw. kosmoramach, które ok. 1840 r. tworzył w Warszawie
znany nasz weducUta W i n c e n t y Kasprzycki: była wśród n i c h
Grota Posilippo pod Neapolem {nie wiadomo jednak, czy używa­
jący efektów ruchu, ognia, i t p . malarz odwołał się w tej insce­
nizacji do wulkanicznych zjawisk).
N a temat związku sztuki pejzażowej Oświecenia i rozkwitu geognozy oraz i n n y c h teorii naukowych por.: P. Wescher, Die Ro­
mantik in der Schweizer Malerei,

Frauenfeld, 1947; T . F. M i t ­

chell, A r t and Science in German Landscape Painting

¡770-1840,

O x f o r d 1994, s. 6 i n . ; G . Królikiewicz, Terytorium ruin.

Ruina

jako obraz i temat romantyczny, Kraków 1993; C h . K l o n k , Science and the Perception of Natur. British Landscape Art in the Late
J8th and Early 19th Century, N e w H a v e n - L o n d o n 1996
Joseph Wright'of Derby 1734-1797, op. cit., ss. 98, 112, 119. N a
temat tej odpowiedniości :ob. też A . Boime, A r t in the Age of
Revolution 1750-1800, Chicago 1987, s. 244-246
J. W . v o n Goethe (Podróż

wioska. Warszawa 1980, dum, I L

Krzeczkowski, s. 303) szczególnie podziwiał Wezuwiusza m no­
cy: „Luna spływającej lawy złociła towarzyszącą jej chmurę dy­
m u . Góra huczała, a każdy wybuch jak btyskawica przeszywał

542

1 h

hhl

I
op. cit., s. 12. Cheetham (op. cit., s. 135)

architekt'Stamslawa

Warszawa 1978 s 76

I I

red. R.Joppiena).

•i

Mieliśmy

h 1

p

kra

r h 11 ' l 7 6 6

b' h

'^JY

yyo

N

Ik

Zd ' i 't
k

t\

2&gt;W

...

\

I

H f •'
F
' I7S9 A fkh "
V
fcfón
V (UH
'
, urg
"
. * ' ( , a 3aJOg wys
' awy; ss_ H 4&lt;t 384&lt;t
or. n u n . Ulauue to &lt; .oror ne lA&gt;t&gt;elo/&gt;ment 0] umascapt r a m r

""Q-Q/IT^

r "

m

iT'Ti

m

m

y

u'

s. « - V 0 L onacja Ueorges d i l e r a Ula Kunstmuseum w Bemie
zawiera liczne^gwasze z erupcjami Wezuwiusza i t t n y jeszce
z

i 1B/2 r. malowane w k o n w e n c j i wzniosłej, nocnej,

w czerwieni, z pnerazonymi w i d z a m i For. tez Hermnermgen
aan

«alie, op. cit., s.

erupcje

(wachlarze pokazujące różne

Wezuwiusza o d X V I I I w . do 1Ö34). Dodajmy, ze

W n g h t ot Uerby wielokrotnie po powrocie do A n g i n powtarza!
SWOJe

przedstawienia wybuchu Wezuwiusza w związku z popy­

tem na le ™tywy_
LOowing

IheOnginalttyoj

37-42: około 1777

lhomas Jones

L o n d o n 1985. s.

ten jeden z najoryginalniejszych twórców

pejzażu mekomponowanego spotkał \ o aire a i w jego obra­
zach z tego, czasu widoczny jest wpływ włoskich wedut komer­
cyjnych. W 1780 znalazł mieszkanie w Neapolu, dzięki byc m o ­
że H a m i l t o n o w i . Zapewne dla mego malował panoramiczne w i ­
doki z dymiącym Wezuwiuszem w tle i idyllicznym sztafażem na
pierwszym planie (National Museum of Wales w Cardiff).
j "K™ "
' Fótmjma mmtima, wu kano oga, 1783
(kolekcja prywatna); Robert Fagan, Portrer Lady Wehster na ile
D e r b y

�I

1793 (kolekcja prywatna; Fagan był, podobnie jak

Graphisch.- Sammlung), M i c h a i l o n a z 182C r. (Luwr) i Söder­

H a m i l t o n , dyplomatą brytyjskim w N e a p o l u ) ; Elizabeth Vigée-

berga z 1820 (kolekcja prywatna); Carl R o t t m a n n kilkakrotnie

-Lebrun, Portret Earla of Bristol, 1790 ( I c k w o r t h , kolekcja pry­

malował ten motyw w latach 1828-1833 (obrazy olejne z 1828

watna) i Portret Pelagii z Potockich Sapiezyny. 1794 (Warszawa,

- M o n a c h i u m , Neue Pinakothek - i 1829 - kolekcja prywat­

Wezuwiusz,

2 9

»

Zamek Królewski).

na; fresk z Rezydencji monachijskiej z 1833), Ferdinand Georg

Gwasz w Stiftung Weimarer Klassik.

Waldmüller

U Pierre-Athanase C h a u v i n a (Widok okolic Neapolu, 1811,

a A m e r y k a n i n Thomas Cole w 1843 ( H a r t f o r d , W a d s w o r t h

Wiedeń, Österreichische Galerie), Norwegów D a h l a

versity A r t Gallery. O r y m . że temat ten nie wymagał „użycia"

i Thomasa Fearnleya (w 1834 r. malował Zatokę Neapolitan-

w u l k a n u , świadczy jego ujęcie malarskie z 1787 r., pędzla Pierr e - H e n n de Valenciennesa (Tuluza, Musée des Augustins).
*

G . Lacambre. L'Eruption du VéSUVC par P . - H . de Valenciennes,

, a

Analizuje je E. Roters, Jenseits von Arkadien.

Ajwazowsktego (obrazy o różnych porach dniach i nocy z 1842,

„Revue d u Louvre", 1980, nr 5-6, s. 312

1843, 1845 w jego galerii w Feodosiji). Z Polaków malowali tak
Seweryn Mielżyński (ok. 1835, Poznań, M u z e u m Narodowe)

mat wybuch Wezuwiusza, raczej totalną zagładę cywilizacyjną:

i Chrystian Breslauer (1849, Białystok, M u z e u m Okręgowe).

n p . Johna M a r t i n a Z n u ż e n i e Pompejów

i Herculanum

(po

Józef Dębski z kolei rysował Wybuch

1821, University of Manchester); Josepha Franque'a

Scenę

wulkanu w 1820 r. (War­

Z wybuchu Wezuwiusza

malarza i scenografa A d a m a Malinowskiego, już z drugiej polo­

Karla Bnullowa Ostatni

wy XIX w i e k u : P. Krakowski, Z zagadnień

M u z e u m Rosyjskie); A l b e r t a Bierstadta wielki, dziś zaginiony

polskiego malarstwa
„Fo­

unbuchu

Wezuwiusza

w

¡822

r.

»

Pompejów

(1833; Petersburg,

Valenciennes byl świadkiem erupcji Wezuwiusza w 1779 r.,
którą opisywał z chłodną skrupulatnością (Lacambre, op. c i t ,

(Wersal,

s. 313-314).

W Voyage pittoresque des isles de Sicile z 1782 r. poświęcił wiele

»

1

gwaszów wyspom Liparyjskim i kraterowi Stromboll (B. Straf­
ford, op. cit., s. 254). Por. Houe!, voyage en Skâe

(1776-1779),

P . - H . de Valenciennes, Eléments de perspective pratique a l'usa­
ge des artistes, suivis de réflexions...,

II wyd., Paris 1820, s. 393.

«

Por. tekst Novalisa cyt. przez Rechta, s. 42

4 1

Por. C h . - L . Cléiisseau 1722-1820. Ruinenmalerei, Wörlitz 1984

Paris 1990 (katalog wystawy w Luwrze).
Symptomatyczne jest hasto „Naturę" w wydanym w 1803 r.

(katalog), s. 2; G . H a r t m a n n , Die Ruine im

w Paryżu Nouveau

Ihre bedeutungfiir

Dictionnaire

d'histoire naturelle..., gdzie re­

den frühen Historismus

Landschaftsgarten.

und die

Landschaftsma­

fleksja nad zjawiskiem natury (tu już wyraźnie pojmowanej ja­

lerei der Romantik, W o r m s 1981, ss. 141, 266-270, 328,

ko przyroda) powstaje z podziwu i respektu dla fenomenów na­

H a r t m a n n pisze: „Obserwator nie może t u odróżnić kamieni

turalnych. N a ten temat por. m . i n . : J. Ritter, Landschaft. Z u r
Funktion des Ästhetischen m der modernen Gesellschaft, Münster

364.

w u l k a n u od kamieni antycznej r u i n y " (s. 141).
4 4

Goethe pisał po wizycie u H a m i l t o n a (Podroż wioska, op. cit., s.

1963; R. Recht, La lettre de Humboldt. Du jardin paysager au da-

317): „Trudno wyobrazić sobie wspanialsze miejsce na Bożym

guerrorype, bm 1989, s. 40 i n .

świecie".

Elokwencja r u i n wynika właśnie z faktu, że przechowując h i ­

+'

S. G e r n d t , Idealisierte Natur. Die literarische Kontroverse um den

storię, zbliżają się jednocześnie do tworów natury. Por. wypo­

Dindscha/tsgarten des 18. und des frühen 19. Jahrhunderts in

wiedź Benjamina Constant cyt. w : A . Kowalczykowa, Pejzaż ro­

Deutschland, Stuttgart 1981, s. 90. Por. też podobny, a wcze­

mantyczny,

Kraków 1982,

w O duchu i źródłach

s. 33. Maurycy M o c h n a c k i pisał

poezji w Polszczę:

śniejszy pomysł w Rozprau-ie o ogrodownictwie

„Te tylko rzeczy, które

Moszyńskiego z 1774

człowiek sposobi dla własnego użycia są nieme, bo martwe.

angielskim A . F.

r. (oprać. A . Morawińska,

Wrocław

1977, s. 104), oraz późniejszy, przeznaczony dla parku W i l ­

Lecz kiedy czas zniszczy i c h użyteczność, odzyskają mityczne ży­

helmshöhe w Kassel ( H a r t m a n n , op. cit., s. 364).

cie. Zniszczenie wskrzesza ich stosunki z przyrodzeniem. Dlate­

*

go wspaniałe budowy i gmachy milczą, lecz ruiny mówią"

"

dzień

stach U S A .

N p . obraz A n t o i n e J. B. Thomasa Procesja iw. Januarego w Ne­
w czasie

(1827. Philadelphia M u s e u m o f A r t ) ;

obraz z 1866 r., z którym odbył o n tournee po wielkich mia­

Musée N a t i o n a l d u Chateau).

l

Köln 1995. s. 131 i n . ; Rzadko już miały one za te­

szawa, Biblioteka N a r o d o w a ) . Por. też przykład z twórczości

apolu

H

romantische

Lindschaft.

lia Histonae A r t i u m " , XIII, 1977, s. 142

"

Die

zatokę z dymiącym w u l k a n e m Kanuty Rusiecki (1827, W i l n o ) ,

krajobrazowego w i polowie wieku XIX fTeoria i twórczość),

8

Liechtenstein),

(Widok z Qukùany na zatokę, 1820, Oslo, Nasjonalgalleriet)

-Francois Clossona (przed 1834, zaginiony) i wreszcie Iwana

&gt;'

(kolekcja

Kolekcja prywatna; replika z 1804 r. w N e w Häven, Yale Uni¬

, ;

ską : dymiącym Wezuwiuszem, dawniej Drezno), Belga Gilles-

"

1830-tych

Atheneum).

M o n t p e l l i e r ) . A u s t r i a k a Josefa Rebella (Port Granatella kolo
Portki,

w latach

N p . w parku H o h e n h e i m koło Stuttgartu stwotzono jakby sce­
nografię spektaklu zniszczenia starożytnej metropolii. Por. N .

(Lwów 1910. s. 13).

M i l l e r . Die beseelte Natur. Der literarische Garten und die Theorie

C y t . za: J. Zutter, op. c i t . . s. 114

der Landschaft nach ¡800,

N p . w rysunkach z końca XVIII w. L.-J. Despreza (Sztokholm,

(oprać. H . Pfotenhauer), Tübingen 1991, s. 135

Nationalmuseum) i L.-F. Cassasa (Ermitaż); i w pracach z XIX

4 7

w . : Szwajcara Jacoba Sutera z o k . 1835 (kolekcja p r y w a t n a ) .
Johanna Georga v o n Dillis (akwarela z 1817 r., M o n a c h i u m ,

Zob. Auch ich in Arcadten.

w : Kunstliteratur und llaUenerfahrung
Kunstreisen

nach Italien

M a r b a c h 1966 (katalog wystawy), s. 159
4 , i

543

B. Stafford, Voyage..., op. cit., s. 255

1600-1900,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6062" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6042">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94e7476c1901257f9691755d4df9cb29.pdf</src>
        <authentication>7e5ae54aa2bea1265aced1ad992fecc3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72292">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3088</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72293">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72294">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2892</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72295">
                <text>"Słońce od strachu nagłego zemdleje... " / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72296">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.506-511</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72297">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72298">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72299">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72300">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72301">
                <text>Aleksander

ALEKSANDER

Jackowski

• „SLONCŁ U U S I K A L H U NAUŁtuu ztMULtjt...

dowiskach miejskich, wśród ludzi wykształconych na¬
dal wielką estymą cieszą się wróżki, horoskopy, medy­
cyna niekonwencjonalna. Kiedy strach zagląda w oczy,
pomocy szuka się wszędzie. W bombardowanym Lor,
dynie dziesiątki tysięcy ludzi szukało pociechy u wró-1
żek, podobnie w okupowanej Warszawie. Nie inaczej
było w Rosji, a także - co dobrze pamiętam - w wojsku
Berlinga. Niemal w każdym baraku-ziemiance organi¬
zowano seanse spirytystyczne, ciężkie dtewniane stoły
unosiły wysoko nogi i tłukły nimi w podłogę, podając
na naszą prośbę datę zakończenia wojny. Zawsze się
myliły, choć słusznie wieściły klęskę Hitlera.

JACKOWSKI

„Słońce od strachu
nagłego zemdleje... "
Apokalipsa według
Józefa Chelmowskiego
(...) Słońce od strachu nagiego zemdleje,
Księżyc twarz krwawą posoką zaleje,
Gwiazdy z przestrachu chorobą szkaradną
Z nieba rzucone, na ziemię wpadną. (...)
Bartłomiej Zimorowiec,

Sielanka

piąta

c

hyba nigdy ostrzeżenia Apokalipsy nie były tak
realne jak teraz. Zatrute wody, skażone powie¬
trze, wojny, okrucieństwa, epidemie. Żyjemy
jak na krawędzi wulkanu, ale nie chcemy myśleć
iak na
o tym, że kiedyś wybuchnie. Nie możemy myśleć, bro­
ni nas instynkt samozachowawczy, ratuje przed neuro­
zami, depresją. Pozwala żyć normalnie.
Oswajamy lęk na wiele sposobów. Oglądamy horro­
ry, by małym lękiem osłonić się przed dużym. Boimy się
na niby, żeby się nie bać naprawdę. Ponieważ trzeba
żyć, kochać, wychowywać dzieci, zachować psychiczną
odporność. Przed kilkoma laty widziałem w Japonii
wieśniaków uprawiających swe poletko tuż obok krate¬
ru wulkanu, który co kilkadziesiąt lat wybuchał. A l e
oni nie chcieli, nie mogli o tym myśleć, oswajali więc
strach modłami z niezrozumiałym dla mnie rytuałem.
Etnologowie to wiedzą: o „Złym" nie mówi się wprost.
Między lękiem a wolą życia pojawia się forma: eufemi­
zmy nazywania złego, obrzęd, rytuał, teatr. Psychika
jednostek i zbiorowości tworzy różnorodne wentyle
bezpieczeństwa. Dzięki n i m możemy strawić okrucień¬
stwa oglądane bez liku w telewizji, nie przejmować się
za długo strasznymi infotmacjami w gazecie. Rok dwu­
tysięczny dodał do katalogu lęków dodatkową pozycję
- symbolikę daty Może po raz pierwszy w dziejach zo­
stała ona wsparta świadomością zagrożeń totalnej za­
głady totalnego niebezpieczeństwa W każdej szczeli­
nie życia Przypomina się chińskie przekleństwo — bę­
dziesz uciekał a nie będziesz wiedział kto cie eoni lak
z sennego KosziiiarLi«
Upowszechnienie nauki, podniesienie poziomu wy­
kształcenia nie uwolniły nas od zachowań irracjonal­
nych. Wydawałoby się, żyjemy w stuleciu, które można
nazwać stuleciem postępu, rozwoju nauki. I co? W śro­

Groźbę Apokalipsy wykorzystuje się też do celów re­
klamowych. O t o jedno z pism publikuje w związku
z 5-majową koniunkcją planet taką „prognozę pogo-1
dy": „Na powierzchnię Ziemi wypłynie magma o tem­
peraturze 1000 stopni, czyniąc nasz świat wulkanicz-!
nym. Dojdzie do tego apokaliptyczna, pięciomiesięczna
wojna, o której przypomina trzecia przepowiednia fa­
timska. Ogień i płomień uderzą z nieba. Wody oceanu
będą parować. Piana wzbije się wysoko w górę, pokry­
wając wszystko śmiercionośną pokrywą. W ciągu kilku
godzin zginą miliony ludzi".
' Rok 2000 przywitano ogromną ilością sztucznych
ogni. Radością, ale i strachem. Obawiano się „buntu"
komputerów i wynikłych z tego komplikacji (syndrom
„Ucznia czarnoksiężnika"), szczęśliwie skończyło się na
niewielkich kłopotach. Jednak dla wielu ludzi, zwłasz­
cza poddanych dyktatowi sekt, rok ten ma znaczenie
szczególne, oczekiwania na koniec świata. W imię Bo­
ga czy proroka dokonano już wielu aktów samozagłady.
' N i e może dziwić, że temat Apokalipsy, Sądu Osta­
tecznego spotkał się z oddźwiękiem środowiska arty­
stycznego. Stał się wyzwaniem prowokującym do
określenia stanowiska wobec najważniejszych proble­
mów egzystencjalnych. Stał się pretekstem dla róż­
nych działań plastycznych. Grono znanych krytyków
i artystów doświadczonych w organizacji wielkich wy- i
staw (np. Jesteśmy, Ars Erotica) zaproponowało pro­
gram tyle kosztowny, co ambitny, intetesujący po­
znawczo. Temat Sądu Ostatecznego potraktowano ja­
ko test pozwalający przekonać się, jak go interpretują
wybitni artyści, zarówno polscy, jak i z innych krajów,
a nawet kontynentów. Jakie wzbudzi w nich refleksje,
skojarzenia? Metaforyczne, symboliczne, w dialogu
z tradycją? Jaką?
1

[

Jednak skala kosztów przerosła możliwości sponso­
rów. Państwa.'.. Trzeba było ograniczyć się do kilku
wystaw w stołecznych galeriach. Dwie wydały mi się
szczególnie interesujące - obie zresztą złożone z prac
powstałych niezależnie od hasła organizatorów. Jacek,
Sempoliński w galerii Akademii Sztuk Pięknych n
a
Targowej przedstawił obrazy bardzo osobiste, ekspre­
syjne, niełatwe w odbiorze. W „Kordegardzie" pokaa-1

506

�Aleksander Jackowski *

„SŁOŃCE OD STRACHU NAGŁEGO ZEMDLEJE..."

Ł c y k l dziel niedawno zmarłego Jana Lebensteina;
l i n . ilustracje do Miłoszowych przekładów ApokaŁ y . O ile obrazy Sempolińskiego są jego wyznaniem
lary, żarliwe, pozbawione kokieterii, oszczędne w forl i e - Lebenstein nawiązuje do średniowiecznej retoL i , przedstawia własną wizję Aniołów, bestii apoka­
liptycznych. Jest świetny. Jego ryciny wpisują się
• krag tradycji wyznaczonej przez Dürera, Altdarfera,

Łiinewalda.
i Sempoliński zmaga się ze sobą i rozlicza. Lebenstein
loponuje widzom wizję postaci z tekstu, który ilustrul i w którym - pełniąc zadanie użytkowe - jest wciąż
jiierny sobie. A l e zachowuje wobec tekstu dystans.
i Tego dystansu nie ma w twórczości artystów nieproIsjonalnych (ludowych, naiwnych, nawiedzonych),
Itórzy Janowe proroctwa pojmują dosłownie, traktują
liebie jak narzędzie, którym posłużył się Bóg. O n przez
iiich przemawia, ostrzega, grozi, tak jak to czynił, po•ugując się świętym Janem. Ta bliska relacja z Panem
logiem wyróżnia ich, pozwala znosić ziemskie upokoŁenia, sytuować się wyżej od innych ludzi. Tak więc
pdmund Monsiel, przerażony wojną, okupacją, ukryty
Iw pokoiku na strychu rysuje na małych kartkach paIpieru straszliwe wizje. W i e , że wyraża wolę Boga, więc
H ostrzega
przed karą za zło dziejące się na ziemi. Jest jak
prorok wieszczący zagładę, bezbronny, nieszczęsny wö­
lke wojen okrucieństwa łamania praw boskich. W je|»rysunkach tysiące oczu śledzi dolę człowieczą patrz!
|-ostrzega Bóg wszystko widzi A b y przesłanie było ja1
rysunek uzupełnia na odwrocie stosownym ko
Lntarzem.
Drugi przykład - Nikifor. Malując, niemal od po­
czątku realizuje swoisty program terapeutyczny. Stojąc
u boku popa w cerkwi czy kościele, wskazuje na złoIczyńców, tych, których poznał w życiu i którzy go najprawdę czy tylko w jego przeświadczeniu skrzywdzili •piekarza, sprzedawczynię wędlin. Atrybuty ich winy
1 umieszcza we wnętrzu świątyni, rozkłada bochenki,
•wiesza pęta kiełbasy - by każdy wiedział, kto i za co zoIstaje skazany na piekielne męki. O n sam oskatża, ka¬
Iplan zaś wtrąca złych do loży potępieńców, smażących
•się w ogniu piekielnym. Najważniejszym motywem
[prac Nikifora jest sprawiedliwość, wiara, że zło zostanie
Ipo śmieici ukarane, ciężki los na ziemi wynagrodzony
iwniebie. Także jego, ziemskiego biedaka, który w ima*ginowanych obrazach jawi się jako biskup, malarz, męIdrzec czytający święte księgi, grający na skrzypcach,
i Trzeci wymieniony przeze mnie twórca to ludowy
[naiwny teolog filozof malarz i rzeźbiarz — Józef Cheł
jmowski z Brus (Kaszuby) Człowiek nieprzeciętny
[o wielkiej ciekawości świata i wyobraźni W swych do|ciekaniach na temat życia nie mógł pominąć ApokaŁsv wg św Jana Zetknięcie się z nią nadało sens
•«™rldrn
) dotychczasowym zainteresowaniom.
2

3

Józef Chełmowski przy Maszynie do łapania Żywiołów.
Fot. Piotr Cielecki, Tomasz Siemiński

Ujrzał w niej najważniejsze przesłanie Boga. Kwinte­
sencję zainteresowań religią, filozofią, astronomią,
dziejami świata. Jest bowiem nie tylko, a może i nie ty­
le, „twórcą ludowym", ile człowiekiem o wielkiej wy­
obraźni i ciekawości. W swoim środowisku - fenome­
nem.
N i m więc wspomnę o Panoramie Apokalipsy,
chciałbym przybliżyć czytelnikowi osobę autora. Oto
podstawowe fakty z życiorysu:
Urodził się 26 lutego 1934 r. we wsi Brusy w Borach
Tucholskich i mieszka tam do dziś. Ojciec gospodarzył
na ziemi, był też murarzem, zdunem, cieślą, kowalem
i stolarzem. Miał dwie córki i trzech synów. W życio­
rysie napisanym na moją prośbę podaje: „Przy ojcu ro­
biłem sobie różne zabawki w drzewie, niektóre cieka­
we. O d roku 1940 rozpocząłem niemiecką szkołę aż do
frontu 1945. Po wojnie w 1948 roku ukończyłem niby
siódmą klasę polską. Innego nie mam wykształcenia".
Pracował na kolei, w hufcach „Służby Polsce" na Ślą­
sku. W wojsku służył w jednostce łączności. Kontakt
z urządzeniami radiotechnicznymi okazał się ważny
dla jego zainteresowań i realizacji. Później wykonywał
różne prace, prowadził gospodarstwo i nie miał czasu
na „prywatne" zainteresowania. Dopiero w 1970 r.,
pracując jako stróż w miejscowej przetwórni Las"
miał wiele wolnego czasu i wtedy zajął się rzeźbieniem,
a później i malowaniem W t y m też czasie zbierał
w swojej wsi i w okolicy pamiątki i wszystko co pozwa­
lało przywołać obraz przeszłości a więc opowieści
wiersze podania
Ożenił się z Kaszubką. M a dwie córki, jedna została
w Brusach, druga wyszła za Kurda i mieszka w Szwecji.

507

�Aleksander Jackowski • „SŁOŃCE OD STRACHU NAGŁEGO ZEMDLEJE..."

szane siłą wiatru i spływającą do naczyń wodą z rynny
domu. Jest to Maszynach łapania żywiołów, jak określa
to urządzenie jego konstruktor. Koło maszyny o średni­
cy ponad 2 metrów porusza stojącą nieopodal figurę
tracza piłującego drewno." N a d wejściem do ptacowni
znajduje się zegat słoneczny. W pracowni dziesiątki
sprzętów, warsztat tkacki, kołowrotki, cepy, narzędzia,
instrumenty muzyczne własnej konstrukcji. Rozpoczęte
rzeźby i obrazy. N a ścianach oleodruki, kopia obrazu
Salvadore'a Dali. Setki różnych „śmieci" - niemieckie
tablice informacyjne, wypchany bocian itp. W ogrodzie
wielkie rzeźbione i malowane ule, najczęściej o twa­
rzach diabłów. N a werandzie domu „witraż", zlożny
z dziesiątek małych szybek, na których Chełmowski na­
malował scenki rodzajowe i pejzażowe. „Pod dachem
zawieszony jest obraz składający się z trzech części, pod
tytułem Natura = deum. Obraz pełen symboli, «nadrealny» przesycony fantastyczną roślinnością Jest to wi­
zualna realizacja wyznawanej i podkreślanej przez Chełmowskiego idei o tożsamości Boga i natury (przyrody)
Inne obrazy to kilkanaście małych form z wiernie na­
malowanymi starymi chałupami z najbliższej okolicy
N a odwrocie każdego obrazu podane imię i nazwisko
4

Apokalipsa Św. Jana, rozdz. 7
1.

Potem widziałem czterech aniołów stojących na

czterech

krańcach ziemi, powstrzymujących cztery wiatry ziemi, aby nie
wial wiatr na ziemię ani na morze, ani na żadne drzewo.
2.

Widziałem też innego

anioła wstępującego o d

wschodu

słońca, który miał pieczęć Boga żywego i który zawołał głosem
donośnym na czterech aniołów, którym zezwolono wyrządzić
szkodę ziemi i morzu, mówiąc:
3.

N i e wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom,
dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach
ich.
(Biblia Warszawska)

Sprawiło to, że zainteresował się kurdyjskim językiem
i opracowuje słownik polsko-kurdyjski. Posługuje się
w tym celu słownikiem kurdyjsko-angielskim i angiel¬
sko-polskim. Opracował już kilkanaście tysięcy haseł.
O zainteresowaniach świadczy wygląd jego domu
i obejścia. Przed bramą zbudował na kopcu z kamieni
kilkumetrową kapliczkę ze scenami z najnowszej histo­
rii Polski. N a szczycie umieścił anioła z rozpostartymi
skrzydłami. Pod n i m znajduje się wizerunek słońca
w koronie, krążącego nad kulą ziemską. Podpis: Anno
1989 i Deo Gratias, niżej Trzeci upadek i Anno Domini
1981-82, na tle napisu Quo Deus Avertat Chrystus
upadający pod krzyżem. N a d n i m „zomowiec" z pałką
w ręku. Dolne piętro kapliczki to Matka Boska trzyma­
jąca białego orła. N a d jej głową dwa anioły, po bokach
rzeźby przedstawiające papieża i pryma, s a Polski. U do­
łu motyw dekoracyjny: kaszubski tulipan. Przy kaplicz­
ce rzeźby dwóch modlących się aniołów.
Dalej znajdujemy w obejściu model wiattaka, wóz,
drewnianą kurę na plocie, płaskorzeźby, rzeźby, m.in. fi­
gura mężczyzny dmącego w blaszaną tubę. „Przy naroż­
niku budynku mieszkalnego wznosi się ogromne koło ze
skrzydełkami w środku i naczyniami na obwodzie, poru­

właściciela chałuov oraz nazwa wsi z którei ona oocho
j - -p
, T'
ńralir

-

mówi

Chełmowski N a tynku namalował obraz^pod tytułem
'
Y\
A wyrazem żywo siecz asze e po \Y/'teAniem,
ę ący
nego na aszubac m i u, opowia ającego o wa ce aszu DOW u DOJr^iu. KITO la j an.a n r c^oDie s iv te^o1 i onaci LO KO
lekcja rzeźb twotcow ludowych z Raszub, gabloty ze
zbiorem starych monet i banknotów.
Opis ten daje pewne pojęcie o szerokości zaintereso­
wań i pasjach artysty. Zważmy przy tym, iż obok rzeź­
bienia i malowania pisze różne „traktaty", wyrażające
poglądy na życie, komentujące zachowania ludzi. Rzeź­
by opatruje napisami, często wierszowanymi komenta­
rzami. Dotyczą filozoficznych przemyśleń autota, istot­
nych dla ztozumienia przesłania kompozycji. Obok
polskich umieszcza napisy kaszubskie, a także w języ­
kach niemieckim, łacińskim, arabskim i kurdyjskim
(pisane alfabetem łacińskim). Jak podaje w swym ży­
ciorysie „interesuje mnie wszystko, alchemia, astrono­
mia, geografia, technika, wynalazczość, filozofia,
pszczelarstwo, ludowe teksty, opowieści, porzekadła".
Tomasz Siemiński zauważa iż zainteresowania swe
traktuje Chełmowski bardzo poważnie, rzec by można
naukowo". Chce rozwiązać wszelkie tajemnice
ulepszyć stare i twotzyć nowe wynalazki polemizować
z naukowymi poglądami uzupełniać je lub obalać Po­
lemizuje z Kopernikiem Platonem pisze np iż' Nic
nie jest dokończone dla mnie sama tablica Mendelejewa nie tą co powinna"
5

Ważne' są dla niego wydarzenia z przeszłości i terazniejszości. Daje temu wyraz w rzeźbach i w towarzyszą-

�Aleksander Jackowski • „SŁOŃCE OD STRACHU NAGŁEGO ZEMDLEJE..."

tych im tekstach (m.in. takich jak Wrzesień 1939, Kak Solidarność). Przemawia językiem Starego i Nowe| o Testamentu, Apokalipsy, Księgi Daniela i Księgi
Ezechiela. Kompiluje czytane teksty, poucza, ostrzega.
I Oto napis na rzeźbie Znak Czasu:
8

Synu człowieczy
Co widzisz:
Widzę zamęt na wschodzie
walą się tam starożytne
gmachy, stare świątynie
w proch się rozsypują. (...)
Widzę: Tumany prochu
wdali, jako się we wszystkich
kierunkach rozchodzą,
ścierają, mieszają i zbijają. (...)

6

i Jesteśmy już w kręgu wizji Apokalipsy. Fascynują
one szczególnie Chełmowskiego, czemu daje wyraz za­
równo w dziele malarskim, jak też i w pisanych tek­
stach, zwłaszcza w Apokalipsie dzisiaj jutro oraz Teoloocznej Przyszłości Ludzkości Świata, a także w dziele,
które traktuje jako sumę swych przemyśleń - Tajemni­
ce świata, światów. (Złożył je w bydgoskim D o m u K u l ­
tury, licząc na to, że zostanie wydane).

Apokalipsa Sw. Jana, rozdz. 14
1. I widziałem, a oto Baranek stał na górze Syjon, a z n i m sto
czterdzieści cztery tysiące tych, którzy mieli wypisane jego
imię na czole i imię jego Ojca.

W tzeźbie przedstawia postać lub wydarzenie w taki
sposób, jak to się widzi w pomnikach. A więc z czytel­
nym atrybutem (Kopernik - astrolabium). Komentarz
pisemny poucza tych, którym sama rzeźba nie daje wy­
li starczającej informacji. „Szukam w niej [rzeźbie] tych

2.

I usłyszałem głos z nieba jakby szum wielu wód i jakby łoskot
potężnego grzmotu; a glos, który usłyszałem, brzmiał jak
dźwięki harfiarzy, grających na swoich harfach.
(Biblia Warszawska)

ii ludzi świata, co powiedzieli za swojego życia, jak Tere­
sa z Kalkuty, Olaf Palmę, Luis Pastor, Goethe, Scheler

dla mnie to jest wydatek bez dochodu, czy mnie to jest
potrzebne, przyjdą niby rozkaz jakby od Boga i maluję".

| [Schiller?], w ogóle poeci. Ja i c h szukam i odtwarzam
tę prawdę, choć jest i c h [prawd] kilka, wybieram jed­
ną...". Rzeźba ujmuje więc temat w jednym ujęciu, jed­
nej syntezie. T a m jednak, gdzie trzeba dodać tok myśli,
działań, posługuje się Chełmowski pędzlem. Dodatko­
wo zaś, by efekt wizualizacji, jak w Apokalipsie, nie bu­
dził wątpliwości, pisze na obrazie lakoniczny komen­
tarz oraz swe traktaty. Oglądając dzieło artysty, powin­
niśmy więc zważać nie tylko na jego formę ale i

„Apokalipsa" Chełmowskiego jest dziełem wyjątko­
wym. Chełmowski przekłada tekst Św. Jana na język
obrazów, opatrując każdą scenę kolejnym numerem
wersu i skrótową informacją, co w sobie zawiera.
W ciągu trzech lat (1992-1994) namalował 6 zwojów,
każdy od 6 do 10 metrów długości. Złożone razem two­
rzą obraz liczący ponad 55 metrów długości, o wysoko­
ści ok. 70 c m .

| warte w n i m przesłanie, sposób wizualnego zinterpreto­
wania tekstu
Malowanie Apokalipsy rozpoczął w 1992 r. Rok póź­
niej zawiadamiał mnie: „Pyta Pan, co robię, otóż jest zi­
ma, zimno w moim warsztacie więc maluję w domu d u ­
ży obraz, taką panoramę «Apokalips», ściśle wg pisma
św. Jana z przełożenia Cz. Miłosza z greckiego, które le­
piej oddaje to widzenie. Jest już tego 15 m długości,
szef. 0,70 cm, cała teologia dla ludzkości, chyba dojdzie
do 50 m lecz to (...) kosztuje, nie mam na to pieniędzy
(...) ile to poszło [na farby] białka, jaj, twarogu (...) zni­
kąd pieniędzy (...) robię domowymi środkami. (...) Jest
pytanie dla kogo to maluję: chyba nie dam odpowiedzi,

8

Kluczem do rozumienia tekstu Apokalipsy jest dla
Chełmowskiego przeświadczenie o znaczeniu w niej
liczb-symboli. Liczby są utajonym językiem, szyfrem.
Usiłuje pojąć i c h znaczenie, ale interpretuje je często
błędnie, nie wiedząc, że np. w przedstawionym baran­
ku symboliczna jest zarówno liczba oczu ( = wiedza, wi­
dzenie), jak i rogów ( = moc).
Aby dać choć niewielkie pojęcie o tym, jak transponuje tekst na obraz malarski, zacytuję (za T . Siemiń­
skim) dwa przykłady:
I. Tekst (wg Biblii Tysiąclecia): 16,10-11
A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii
i w jej królestwie nastały ciemności,

509
J

�Aleksander Jackowski • „SŁOŃCE OD STRACHU NAGŁEGO ZEMDLEJE..."

a ludzie z bólu gryźli języki
i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody,
ale od czynów swoich się nie odwrócili.
Komentarz Chelmowskiego na płótnie Panoramy:
Piąty anioł wylał czaszę na tron bestii,
i bluźnić będą z swych wrzodów cielesnych.

w swym zachowaniu, utracą kulturę miłosną. Zacho­
wując się jakby był z teorii Darwina pochodzenia czło­
wieka z gatunku małpy, a jest to teoria nie do przyjęcia
(...). Pan Bóg wypuści swój gniew za przebraną miarkę
światu. Dzisiaj człowiek czuje się jak nauczyciel tego
świata, a nie uczniem. (...) Bóg w apokalipsie mówi: Ci,
co nie splamią imienia, szat jego, są gotowi oglądać
któlestwo moje, i n n i będą zapieczętowani na tysiąc lat,
i n n i pójdą na spalenie, wieczny ogień. (...)"
10

Scena przedstawia unoszącego się anioła, wylewające­
go z dzbana krew na siedzącego na ziemi potwora
z łbem byka. Poniżej, obok siedzącej na krześle kobie­
ty, stoi mężczyzna polewający jej ranę na ręku płynem
z butelki.
II. Tekst: 16,12
A szósty wylał swą czaszę na rzekę wielką, na Eufrat.
A wyschła jej woda, by dla królów ze wschodu Słońca
droga stanęła otworem.
Chełmowski:
Szósty anioł wylał czaszę na rzekę Eufrates
i wysycha woda, aby przygotować drogę dla królów ze
wschodu.
Scena przedstawia idących „ze wschodu" trzech królów
w koronach. Powyżej wijąca się rzeka, której początek
ginie w paszczy „wężosmoka". N a d nimi unosi się anioł
z naczyniem (czaszą).
9

Koniec świata nadchodzi, martwi się Chełmowski.
Karę poprzedzają znaki opisane w Apokalipsie Św. Ja­
na. Należy je odnaleźć w naszej rzeczywistości i uczynić
wszystko, co możliwe, by opóźnić nadejście zapowiada­
nych plag. „Człowiek sam szykuje swoją zgubę - ko­
mentuje dzieło - atmosfera ziemska nie ma dzisiaj swe­
go procentowego składu powietrza, duży ubytek azotu,
który ciągle się pobiera z powietrza do produkcji nawo­
zu azotowego, nadmiar jodu, sodu i innych, przez elek­
trolizy dużo wodoru przedostaje się do górnych warstw
atmosfery, tworząc ją coraz grubszą, co wpływa n.3. p O '
godę całego globu ziemskiego (...) brak czystego powiettza (...) nie ma przyszłości świata w codzienności,
w mylitarii obrony, agresji (...) czy tak Stwórca chciał?
za daleko posunął się człowiek, skutki tego są w apoka­
lipsie ( ) świat staje się ponury smutny ten czas ( )
Apokaliptyczna wizja ludzi zboczonych seksualnie
obejmuje szersze kręgi Dlaczego tak się dzieje? ( )
Człowiek zaczął używać przeróżne perfumy do styczno­
ści z inną osobą niby na piękny zapach ale jest sztucz­
ny który niweluje moc do przyjaźni dwu stron niby
plusa i minusa i brakuje tej eksplozji życia natura
człowieka w zmyśle węchu ten niwelowany sztucznie
chemicznie otganizm zmusza do rozładunku i gubi się

Co nam grozi? „Ziemia w wielu miejscach będzie na­
wiedzona trzęsieniami i pochłonie mnóstwo żywych lu­
dzi. Wiele miast i twierdz warownych zaginie, te bu­
dowle dopełnią spustoszenia (...). Morze huczeć będzie
i rozwścieklone uderzy na brzegi, chłonąc ludzi i okrę­
ty. Nastanie głód (...) Pan wypuści swój gniew i nikt
nie ostanie się ptzed tak wielkim złem, grzechem wo­
bec natury jej Stwórcy, czeka was bicz żelazny i kielich
goryczy gniewu Pańskiego. Bóg zlepiony jest w naturze,
tam go szukajcie, jeżeli jej zrobicie krzywdę, jakobyście
mnie uczynili (...) Ukażą się liczne i straszliwe znaki na
niebie, Słońce się zaciemni i błyszczeć będzie
no Liczne gwiazdy zaczną spadać na znak zguby wiel­
kiej liczby ludzi, będzie to kara tej ziemi, lecz nie kara
dla wszechświata, gdyż ten jest bez grzechu, on nie jest
we władaniu człowieka. Ziemia przez kary Boskie nie
zginie kara jest dla ludzi ( ) N a koniec zaistnieje No­
we Niebo i Nowa Ziemia Bóg będzie wśród ludzi
1 OLi" O każdą łzę ( ) "
7

W zamierzeniu Chełmowskiego dostrzec ttzeba nie
tylko porażenie treścią Janowych wizji, nie tylko - po­
sługując się określeniem Jacka Olędzkiego - wrażli­
wość mirakulatną i głęboko zakorzenionymi w chłop­
skiej tradycji wyobrażeniami Straszliwej Trąby Sądu
Ostatecznego i innych tego rodzaju druków, ale też i za­
mysł człowieka, który nie chce swej wiedzy zattzymać
tylko dla siebie, ale wie, że musi ją przekazać innym.
Dlatego ostrzega, ukazując prawdy, które wyczytał
i pojął. „Objawienie spisania treści apokalipsy dwa ty­
siące lat temu, dzisiaj staje się rzeczywistą Karą Bożą.
Do zrozumienia do tej pory było niemożliwe, dzisiaj jest
rzeczywistość, tylko wszystkie kąty [które] nienastąpiły
będą w miarę czasu następować."
12

Pisze tak, jak mówi, rzeźbi, maluje - gorączkowo,
w napięciu. Opuszcza słowa, posługuje się skrótem,
spieszy się, tyle ma ptzecież do powiedzenia! Pisze więc
o tym, k i m jest człowiek, którego Bóg stworzył. Na nim
koncentruje swą uwagę. Opisuje zmysły, dostrzega ich
pięć, a w innym miejscu siedem, ważne, że za nadrzęd­
ny uznaje zmysł sumienia. T o w sumieniu, w duszy, za­
pisane zostają dobre i złe uczynki. Sumienie daje czło­
wiekowi busolę w postępowaniu. Wskazuje, co złe, a co
dobre, w czym zawinił wobec drugiego człowieka i wo­
bec natury, w której objawia się Bóg. A l e nim dojdzie
do sytuacji nieodwracalnej - Bóg osttzega znakami na

�Aleksander Jackowski • „SŁOŃCE OD STRACHU NAGŁEGO ZEMDLEJE..."

| niebie i ziemi. „Upomina przez zjawy nocne, które poawiają się w czasie snu i dzisiaj się różnią od tych praIjców, przykładowo: mora nocna przychodziła przez
itwór klucza w drzwiach, dochodziła i dusiła człowieka
•po przestaniu był wymęczony. Dzisiaj n i k t nie narzeiana taką zjawę, natomiast są inne zjawy, ciągle dla
puczenia od zła, groźne, z innego świata z ludźmi któ­
rzy odeszli z diabłami spotkania, lecz spotkania z Bo­
jem z aniołami niema, jest jakaś tajemnica, zmysł sumenia ostrzega ciało."
13

Chełmowski zestawia i interpretuje fakty, wiąże je ze
•sobą, tworząc swój obraz świata. Jedno „ale" - jego wie¬
Ka jest przypadkowa, fragmentaryczna. Zna wiele fakfcw, liczb (np. odległości Ziemi od planet). WypowiaIda się z pewnością siebie, którą mu daje znajomość
Lidu poszczególnych faktów, imponująca otoczeniu
•gościom odwiedzającym jego dom. W i e , jak na swą
Kondycję wiele, to też nie waha się generalizować, policzać. Nie wie jednak tego, co najważniejsze - tego,
iczego nie wie. Nie zdaje sobie sprawy z ułomności po•jadanych informacji. Dyskutuje z naukowymi teoria|ą nie dostrzegając śmieszności sytuacji, nie wyprowa­
dzany z błędu przez usłużnych chwalców podziwiaj ą[cych jego prace (często mierne). A l e to już dotyczy
Iszerszego problemu, zmistyfikowanego stosunku do
Itzw sztuki ludowej do twórców Utwierdza to ChełLwskiego w poczuciu racji co sprawia iż wypowiada
•się autorytatywnie bez wahań T o jest ten typ ludzi
aktorzy na wysokich stanowiskach w państwie bywają
•szczególnie groźni łącząc dyletantyzm z apodyktycznoIścią Na szczęście Chełmowski tylko rzeźbi i maluje do
•tego przede wszystkim dla siebie Jest w n i m rys człoIwieka przekonanego o D o s i a d a n e j orawdzie żyiaceso
Łorzeświadczeniu i ż musi
nrawde głosić światu
'uytając teksty Uhełmowskiego, odnajduję w nich tę

l' li

"

t

tvk

••

1 w

k

Widzę tu także inny aspekt - patrzymy na wielu tzw.
twórców ludowych jak na Janków Muzykantów. Cieszy
i bawi nas naiwność ich rzeźb czy obrazków, konwen­
cjonalna koturnowość wierszy. Czy jednak byliby dla
nas równie zabawni, mając dostęp do wiedzy, szkół,
zwłaszcza ponadpodstawowych? Kiedy myślę o tym, że
obecnie mniej niż 1 procent młodzieży wiejskiej dostaje
się na wyższe uczelnie, odechciewa m i się cieszyć z ich
naiwnych tzeźb czy malunków.
Podziwiam Chełmowskiego za jego zainteresowania,
za tyle różnych pasji, za trud i inwencję w stworzeniu
Panoramy Apokalipsy, ale myślę też o tym, k i m mógł­
by być, mając prawidłowy dostęp do wiedzy. Z naiwno­
ści śmiać się przykro... A jest przecież nie tylko rzeźbia­
rzem, malarzem (w t y m i na szkle), lecz także - jak po­
daje całkiem serio jego biograf - filozofem, wynalazcą,
konstruktorem, astronomem. Przy tym „Dużo rozmyśla
o otaczającym go świecie. Próbuje zgłębić «odwieczne»
tajemnice: życia i śmierci człowieka i wszechświata,
przyrody i Boga".

u

jariwosc, ę poety ę,
orą znam z e ury roznyc
uam es ow nadsy- anyc
o organizacji swia owyc .
JNiemal we wszystkich dostrzegało się erudycję, logikę
itoku wywodu i wibrację emocjonalną, która kazała aujtorowi dzielić się swoimi ostrzeżeniami ze światem, l e
•proroctwa, odezwy manifesty tworzą specyficzny gatur
P
°g
P°
™ e ) człowiek
iateprzeciętnie wrażliwy, porażony złem. Człowiek ktoIremu zwalono na barki odpowiedzialność za losy Ziemi
i ludzkości.
I Rozmawiając z Chełmowskim, zastanawiałem się,
I b n mógłby być, otrzymawszy przyzwoite wykształceI
takie, które pozwala spojrzeć samokrytycznie na
łebie. Czy wrodzona bystrość, ciekawość świata po­
soliłyby mu zrealizować się w konkretnej dziedzinie?
fest zdolny, pracowity, żądny wiedzy. Tacy jak on two­
rzą niekiedy fascynujące teorie, odkrywają nowe pertektywy, ale często gubi ich niecierpliwość.
e

l s t e m o l

r a r 1 1

u

d l o z a

l c n

l s t

e

511

14

Przypisy
Cyt.

za „Gazetą Wyborczą", 22-24.04.2000 r., s. 16

Edmund

Monsiel.

druga, pod red. Zbigniewa C h l e w i ­

Odsłona

skiego, Płock 1997. Aleksander Jackowski, Edmund
[w:]
A.

Sztuka zwana naiwną,
Jackowski, Nikifor

Monsieł

Warszawa 1995, s. 130-131

[ w : ] Sztuka zwana naiwną.

Warszawa

1995, s. 138-141
Posługuję się t u opisem zawartym w książce Tomasza Siemiń­
skiego, Józef Chełmowski,

portret artysty i człowieka.

Bytów 1955,

s. 3. Co prawda zapamiętałem te same informacje, ale lektura
książki sprawiła, że m a m w pamięci tam zawarte sformułowa­
nia,

wolę więc przytoczyć je dosłownie. Książka p. Siemińskie­

go z wielką sympatią kreśli portret Chełmowskiego. A u t o r o w i
dziękuję za nadesłany do redakcji wybór rozdziałów z najważ­
niejszego tekstu artysty powstałego w latach 1989-1991, pt.
Tajemnice świata,

światów.

Z listu do mnie, 1.02.1993 r.
Cyt.

za T . Siemiński, op. cit., s. 9

J. Chełmowski, list z 1.02.1993 r.
Panoramę kupiło M u z e u m Zachodnio-Kaszubskie w Bytowie.
Pokazano ją k i l k a razy, ostatnio w 1996 r. w Bydgoszczy na
Ogólnopolskim Konkursie Malarskim i m . Teofila O c i e p k i oraz
w Warszawie (Dwie ApokaUpsy, C e n t r u m Sztuki Współczesnej,
1999 r.) oraz w Lublanie (Anioły i demony w sztuce polskich ar­
1998, Slovenski Etno-

tystów ludowych Muchy i Chełmowskiego,

grafski M u z e j ) . O Chełmowskim i Panoramie powstały Elmy
Bernarda Ziółkowskiego Tajemnice Świata i Jadwigi Nowakow­
skiej To wszystko jest po drodze, TV!,

1998

T . Siemiński, op. cit, s. 15
J. Chełmowski, Apokalipsa

dzisiaj jutro,

rękopis z listopada

1996 r., ksero.
J. Chełmowski, Teologiczna

przyszłość

ludzkości

świata,

1994,

broszura powielana z rękopisu, s. 9-11. N a ostatniej strome eg­
zemplarza Chełmowski dodał: Uzupełnienie obrazu: Panoramy
Apokalipsy.
J. Chełmowski, Apokalipsa dzisiaj jutro, op. cit., pierwsze zdanie.
J. Chełmowski, Apokalipsa dzisiaj jutro, op. cit., s. 2
T . Siemiński, op. cit., s. 1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6063" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6043">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/05aa0ce95e97f26949a2027b85b9e4a6.pdf</src>
        <authentication>c7edf1964ea90165f87c9847a1b6e34f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72302">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3089</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72303">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72304">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2893</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72305">
                <text>Sąd Ostateczny artystów polskich / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72306">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.512-525</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72307">
                <text>Melbechowska-Luty, Aleksandra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72308">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72309">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72310">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72311">
                <text>Aleksandra h&amp;mhm*ka-Luty

* SĄD OSTATECZNY ARTYSTÓW POLSKICH

ciwu wobec wszelkich nakazów i norm społecznych
(co ma się jakoby tłumaczyć wszechogarniającym d u ­
chem tolerancji).
W popularnym obiegu tzw. kultury masowej, w tym
co przekazuje prasa, radio i telewizja, narasta fala róż­
nych informacji i opinii dotyczących końca pewnej
epoki i Wielkiego Sądu - wiadomości, często sensa­
cyjnych, grających na emocjach szerokiej publiczno­
ści. Jedne z nich są rodem z brukowej prasy, inne, bar­
dziej rozumne, dotykają istotnych problemów. W su­
permarketach sprzedaje się nachalnie reklamowaną
Wielką księgę przepowiedni, ale w księgarniach można
też znaleźć poważne Rozmowy na koniec wieku ze
współczesnymi mędrcami. Przywołuje się pamięć
o ekscytujących wizjach Nostradamusa i zapowiedziąnadejściu antychrysta Mabusa, ale pisze się też

ALEKSANDRA
MELBECHOWSKA-LUTY

Sąd Ostateczny
artystów polskich
Dedykuję Ince Bal - wiernej przyjaciółce

O

statnie lata XX wieku skłaniają ludzi do spójrżenia wstecz i w przyszłość, niekiedy do filo­
zoficznych refleksji i metafizycznych odczuć;
budzą lęki związane z nieuchronnością przemijania
i trudnym do wyobrażenia nadejściem Dks irae, kiedy
to nie zostanie kamień na kamieniu. Bo, jak mówi
Ewangelista, wtedy „powstanie naród przeciw narodo­
wi i królestwo przeciw królestwu, i będą mory i głody,
i trzęsienia ziemi po miejscach [...]. I wielu fałszywych
proroków powstanie i wielu zwiodą. A iż się rozmnoży
nieprawość, oziębnie miłość wielu. A kto wytrwa aż do
końca, ten będzie zbawiony" (Mat., 24, 7-12).
Katastroficzne nastroje związane z końcem wieku
i przeczuwanym końcem świata powtarzają się cyklicz­
nie. Pojawiały się w średniowieczu i w czasach nowo­
żytnych. Znamy dobrze scenariusz podobnych zjawisk
występujących u schyłku X I X wieku. Nadawali im ton
ówcześni dekadenci, pisarze, artyści, zarażeni epidemią
pesymizmu, neurotyczni apologeci cierpienia przeko­
nani o kryzysie wszelkich wartości. Postawą życiową
tych zdesperowanych nerwowców była melancholia,
ciemne przeczucia, poczucie beznadziejności, ale i wy­
bujały hedonizm. Niepewność celów, udręki tworzenia
i egzystencji, kierowały ich k u pragnieniu nicości w postaci nirwany lub śmierci . Dziś świat pędzi jak
szalony, nie ma miejsca dla „nerwowców".
1

Koniec drugiego tysiąclecia przynosi nowe utrapie­
nia - lęk przed bronią masowego rażenia i epidemia­
mi ( A I D S ) , przed globalną katastrofą i chaosem jaki
wyzwala pogoń za władzą, pieniądzem, konsumpcją,
chęcią użycia za wszelką cenę. Człowiek żyje bardziej
faktami niż pryncypiami, szamocze się w niewoli do­
czesności i materii, a równocześnie ciągle poszukuje
swojego miejsca w świecie i często kontrowersyjnych
wartości rozpiętych na dwóch biegunach - nie wie czy
zbliżyć się do Boga czy do szatana. Niektórzy sądzą, że
dzisiejsza postmodernistyczna postawa, pojmowana
jako sposób na życie i twórczość, skłania do relatywi­
zmu moralnego, zaprzeczania pojęciu absolutu i sprze­

0 niekontrolowanym rozwoju sekt, o praniu mózgów
przez wszechwładnych guru i praktykach satanistycz­
nych, o zwrocie do religii Wschodu (buddyzmu, Hare
Kriszna, medytacyjnej filozofii Zen). Są tacy, którzy
upatrują jakiejś nadziei w nadchodzącej epoce. Ta
nowa, promieniująca pozytywną energią Era W o d n i ­
ka, wywodząca się z kontrkultury hippisów, wedle
przekonania jej wyznawców ma wyzwolić i ziścić
upragnioną harmonię między człowiekiem a ziemią
1 kosmosem.
W ostatnich dziesięcioleciach modna stała się też
idea neopoganizmu, powrotu do źródeł, do archetypicznych wątków dawnych bóstw, mitów, wierzeń, ma­
gicznych obrzędów. W Szwecji obchodzi się prastare
Święto Światła, w Niemczech obserwowany jest na­
wrót do mitologii germańskiej, do Wotana, W a l k i r i i ,
legendy Nibelungów (co ma już w tym kraju swoją kul­
turową i polityczną tradycję). W krajach Europy Środ­
kowej i Wschodniej odprawia się święto Kupały
(zwłaszcza na Ukrainie) i inne ceremonie kultowe ku
czci pogańskich bóstw, m.in. Światowida i Perkuna.
W Anglii szczególną fascynację budzi położony na
Równinie Salisburskiej megalityczny kromlech, potęż­
na, kolista budowla, której przeznaczenia dotąd nie
wyjaśniono. Ów kamienny okrąg w Stonehenge daje
pole szczególnemu działaniu wyobraźni - czy była to
świątynia słońca, czy miejsce kultu innej religii? Czy
snują się tam jeszcze cienie nieznanych kapłanów, Cel­
tów, druidów?
Tak objawia się m.in. mitologizacja fanomenów
współczesnego życia, które są dziedzictwem XX wieku
i jego „historii spuszczonej z łańcucha" (Gustaw Herling-Grudziński). Mity są wyobrażeniem zbiorowym,
ale przecież każdy z nas nosi je w sobie. Być może to
właśnie stanowi odreagowanie i ucieczkę od wspo­
mnienia koszmarów naszego wieku, jego dwóch wojen
światowych (i setek pomniejszych trwających do dziś),
dwóch totalitaryzmów, łagrów i obozów, ludobójstwa,

512

�513

�Akksandra M&amp;eduwika.Luts * SĄD OSTATECZNY.... Ahkscmfa Jackowski * APOKALIPSA..

A p o k a l i p s a S w . J a n a , rozdz. 2
1.

D o anioła zboru w Efezie napisz: T o mówi T e n , który trzyma
siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród
siedmiu złotych świeczników:

2.

Z n a m uczynki twoje i t r u d , i wytrwałość twoja, i w i e m , że
nie możesz ścierpieć złych, i że doświadczyłeś t y c h , którzy
podają się za apostołów, a n i m i nie są, i stwierdziłeś, że są
kłamcami.

3.

Masz też wytrwałość i cierpiałeś dla imienia mego, a nie

4.

Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość.

5.

W s p o m n i j więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i

ustałeś.

spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do
ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie
upamiętasz.
6.

Na

swoją

obronę

ma,z

t o , że nienawidzisz

uczynków

nikolaitów, których i ja nienawidzę.
7.

K t o ma uszy, niechaj otucha, co D u c h mówi do zborów.
Zwycięzcy d a m spożywać z drzewa żywota, które jest w raju
Bożym.

8.

A do anioła zboru w Smyrnie napisz: T o mówi pierwszy i
ostatni, któr&gt; hyf umarły, a ożył;

9.

znam ucisk twój i ubóstwo, lecz tyś bogaty, i wiem, że bluźnią
tobie c i , którzy podają się za. Żydów, a nimi me są, ale są
synagogą szatana.

10.

N i e lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię. O t o diabeł
wtrąci niektórych z was do więzienia, abyście byli poddani

A p o k a l i p s a S w . J a n a , rozdz. 20

próbie, i hędziecie w udręce ptzez dziesięć d n i . Bądź wierny aż

1.

do śmierci, a dam ci koronę żywota.
11.

I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz o d
otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce.

K t o ma uszy, niechaj słucha, co D u c h mówi do zborów.
Zwycięzca nie dozna szkody o d dtugiej śmierci.

2.

I pochwycił smoka, węża statodawnego, którym jest diabeł i
szatan, i związał go na tysiąc lat.

(Biblia Warszawska)

514

(Biblia Warszawska)

�mm

%,1l-1?

A

i

-

'i

a

]ĘĘĘ

f

2,

ii

-23

af

A p o k a l i p s a S w . J a n a , rozdz. 2

A p o k a l i p s a S w . J a n a , rozdz. 2

12.

A d o anioła zboru w Pergamie napisz: T o mówi T e n , który ma
ostry miecz obosieczny.
W i e m , gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest t r o n szatana; a jednak
trzymasz się mocno mego imienia i nie zaparłeś się wiary we
mnie, nawet w dniach, kiedy Antypas, świadek mój wiemy,
został zabity u was, gdzie szatan ma swoje mieszkanie.

18. A do anioła zboru w Tiatyrze napisz: T o mówi Syn Boży, który

14.

Lecz mam c i nieco za złe, mianowicie, że są tam tacy, którzy
trzymają się n a u k i Balaama, który naucza! Balaka, jak
uwodzić synów izraelskich, by spożywali rzeczy bałwanom
ofiarowane i uprawiali nierząd.

20.

Lecz m a m c i za zle, że pozwalasz niewieście Izebel, która się
podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać
wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.

21.

15.

T a k i ty masz u siebie takich, którzy również trzymają się

I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać
we wszeteczeństwie swoim.

nauki nikolaitów.

22.

Toteż rzucę j ą na loże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę

Upamiętaj się więc; a jeżeli nie, przyjdę do ciebie wkrótce i
będę z n i m i walczył mieczem ust m o i c h .

23.

w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w uczynkach swoich.
A dzieci jej zabiję; i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem T e n ,
który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według

13.

16.
17.

ma oczy jak płomień ognia, a nogi jego podobne są d o
mosiądzu.

19. Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość
twoją, i wiem, że ostatnich uczynków t w o i c h jest więcej niż
pierwszych.

K t o m a uszy, niechaj słucha, c o D u c h mówi d o zborów.
Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam m u biały,
a n a kamyku rym wypisane nowe imię, którego n i k t nie zna,
jak tylko ten, który je otrzymuje.

uczynków waszych.
24.

szatańskich głębin, powiadani: N i e nakładam na was innego
ciężaru;

(Biblia Warszawska)

J. Chełmowski,
J. Chełmowski,

A p o k a l i p s a . Ilustracja rozdz. 2,1-29
A p o k a l i p s a . Ilustracja rozdz. 20,1-2

515

W a m zaś, pozostałym, którzyście w Tiatyrze, wszystkim,
którzy nie macie tej nauki, którzyście nie poznali, jak mówią,

25.

trzymajcie się t y l k o mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę.

26.

Zwycięzcy i temu, k t o pełni aż do końca uczynki moje, d a m
władzę nad poganami,

27.

i będzie rządził n i m i laską żelazną, i będą jak skruszone
naczynia gliniane;

28.

taką władzę i Ja otrzymałem o d Ojca mojego; d a m m u też
gwiazdę poranną.

29.

K t o ma uszy, niechaj słucha, co D u c h mówi do zborów.
(Biblia Warszawska)

�AWtwmíra MtUxchowska-Luty • SĄD OSTATECZNY ARTYSTÓW PQLSKKH

�Edward D w u r n i k , 138 polskich artystów malarzy,

517

1999

�518

�Au,!&gt;;-&gt;•( P i n i f e * • W U L K A N *

|. C h . D a h l , Wezuwiusz w i d z i a n y z b r z e g ó w C a p r i ,
J. P h . H a c k e r r , W e z u w i u s z w r o k u 1774,

519

Kassel

1822
1774

�Andrzej Piiiifeos • WULKANICZNE SPEKTAKLE NATURY W SZTUCE NOWOCZESNEJ

�Mámdm mBmimtimJMti * S Ą D
bomby atomowej. Wszystko to niby jest wiadome, ra­
cjonalnie badane i poddane ocenie; człowiek mniema,
iż jest panem wszelkiego stworzenia, ale jednak nad na­
szym czasem unosi się atmosfera niepokoju, coś, co
przyprawia o dreszczyk atawistycznego lęku.
W 1999 roku bywalcy warszawskich muzeów i gale­
rii mogli obejrzeć dwa Sądy Ostateczne: ten zrodzony
ze średniowiecznej imaginacji, namalowany przez
Hansa Memlinga i drugi, wyobrażony w różny sposób
przez współczesnych artystów polskich. Dzieło M e m ­
linga - pokazane wiosną w Muzeum Narodowym jest wspaniałą inscenizacją eschatologii chrześcijań­
skiej, zgodną z ikonografią późnego gotyku. Jego pięk­
ne opisanie zawdzięczamy polskiemu jezuicie Marci­
nowi Hinczowi. „[Miasto Gdańsk] ma jeden kleynot
kosztowny w kościele Farskim [...]. N a tym obrazie
jest Michał Święty trzymający tarczę, w której wyrazi­
ło się z grobu ludzi powstanie, jednych w piekielny
ogień wpadanie, drugich k u niebu drogę odprawujące,
a zaś od tej tarczy na jabłku, które Bóg Oyciec trzyma
w Niebie, refleksem toż się wszystko wyraziło. Piękny
zaiste kunszt tego obrazu że tarcza Michała Świętego
pokazuje y wyraża jak w zwierciadle, co się na ziemi
dzieje y zaś do świata w ręce Boga Oyca będącego,
też dzieła odbiciem puszcza" .
2

Dla ludzi średniowiecza wyczulonych na kontempla­
cję rzeczy ostatecznych, dzieło to było wstrząsającym
przeżyciem. Wrażenie potężnej wizji ziemskiego i ko­
smicznego dramatu nasilała jeszcze jego rozbudowana
narracja i mistrzostwo pędzla Memlinga. Okazały tryp­
tyk przyciągał wzrok precyzją szczegółów, wyważoną
kompozycją i świetnością barwnej powierzchni: feerią
wyrazistych kolorów stapiających się w lśniącą, jakby
emalierską powłokę. W Memlingowym opowiadaniu
wszystko odbywa się, jak należy. Bezgrzeszni spokojnie
powstają z mogił w swojej czystej nagości i dostąpiwszy
zbawienia wchodzą po kryształowych schodach do
gmachu Cimas Dei, gdzie witają ich święci, królowie
i prorocy Starego Zakonu wraz z tłumem muzykują­
cych aniołów, trzepoczących skrzydłami jak ptaki\ Po
lewicy sędziego, osaczeni przez diabły, rozpaczliwie
walczący grzesznicy, spadają w ziejące wyziewami pie­
kielne czeluście.
Biblijna i tradycyjna wykładnia Sądu Ostatecznego
budziła przerażenie przez wiele stuleci. Wszelako l u ­
dzie grzeszyli i grzeszą, bowiem różne paskudne cechy,
a zwłaszcza imperatyw agresji, są wpisane w naszą na­
turę. H o m o sapiens szuka jednak usprawiedliwienia.
Jak powiada Carl Gustaw Jung, człowiek, kierując się
instynktem samozachowawczym, wypiera z siebie
świadomość i pamięć występków i złych intencji za­
truwających mu spokój sumienia. Lecz szata archa­
nioła czeka. Zostaje mała furtka nadziei: bądźcie cho­
ciaż dobrzy dla zwierząt - prosi święta Katarzyna Sie­
521

OSTATECZNY ARTYSTÓW POLSKICH

neńska - wtedy one upomną się za wami na Sądzie
Ostatecznym.
Dziś żyje się w oderwaniu od wielu sprawdzonych za­
sad, przykazań i symboli, którym niegdyś prawdziwie
dawano wiarę i które w istotny sposób wpływały na za­
chowanie człowieka. Narastająca laicyzacja, polaryza­
cja postaw, zawrotny rozwój techniki, wyobraźnia zdo­
minowana przez media, wojny, zamęty polityczne, nie­
szczęścia narodów rządzonych przez szaleńców, presja
egzystencjalnych potrzeb i konieczności, szum infor­
macyjny, kryzys rodziny i więzi międzyludzkich wszystko to doprowadza do rozpaczy, niszczy ducha, za­
ciera tradycyjne wartości. Paroksyzmy współczesnego
życia przekładają się na paroksyzmy sztuki. A jeżeli
przedsmak sądnego dnia wisi w powietrzu, to jak go wi­
dzą artyści polscy?
Wystawa pod nazwą Sąd Ostateczny miała się odbyć
w Zachęcie, ale zabrakło na nią środków. Została zor­
ganizowana w mniejszej skali, w czterech warszawskich
galeriach. Prezentowane są na niej prace Magdaleny
Abakanowicz (w Kordegardzie), Eugeniusza Geta
Stankiewicza (w galerii Pokaz), Edwarda Dwurnika,
Izabelli Gustowskiej i Gabtieli Morawetz (w galerii
Studio), Zuzanny Janin, Jerzego Kaliny i Jacka Sempolińskiego (w galerii Teatr Akademia) . Eksponowane
tam dzieła nie są oczywiście w najmniejszym stopniu
ilustracją owego „zdarzenia z przyszłości" i zadanego te­
matu, lecz jego obrazową metaforą, wyrazem doznań
eschatologicznych.
4

Magdalena Abakanowicz powołuje do życia figury
ludzi, drzew, kamieni i nadaje im duchową, ponadcza­
sową egzystencję. Ustawia je w rytmicznych grupach
na ogromnych plenerowych przestrzeniach lub w zam­
kniętych pomieszczeniach sal wystawowych. Te rzeźby
poświęcone są kondycji ludzkiej i temu, co człowieka
otacza. Powstają w wyobraźni artystki, a urzeczywist­
niają się wytrwałą pracą rąk zmagających się z opor­
nym materiałem. Widzieliśmy wielokrotnie rzędy jej
hieratycznych, bezgłowych postaci: stały w bezruchu,
były jej „stadami", układami zbiorowymi organizujący­
mi przestrzeń - jak architektura lub wytwory natury,
jak silva
W Kordegardzie Abakanowicz poszła
„o krok" dalej; przyprowadziła tam dwadzieścia podob­
nych istot stworzonych z płótna workowego utwardzo­
nego żywicą, bezrękich i bezgłowych - bo wystarcza i m
mowa ciała, a twarze nie muszą kłamać - ale t y m ra­
zem Kroczących, obdarzonych ruchem (ich przeciwwa­
gą była drobna, „bolesna" postać, siedząca w bocznej
sali). C i ludzie postępują naprzód z wysuniętą prawą
lub lewą nogą; widziani wprost zdają się napierać na
widza jak anonimowy tłum na przypadkowego prze­
chodnia. Ich pólplastyczne, puste w środku ciała są na­
gie i nie nagie, bo ubrane we własną, ciasno nawleczo­
ną skórę: zmiętą, pofałdowaną, spękaną. Ta powłoka

�Aleksandra Mdbecluwska-Lun

*

SĄH OSTATECZNY ARTYSTÓW POLSKICH

wyraźnie wystrzępia się przy kostkach nóg. Poniżej w i ­
dać już tylko foremne, anatomicznie ukształtowane,
a więc „prawdziwe" stopy. T o one kumulują w sobie
energię pozwalającą poruszyć się i kroczyć owym nie­
pełnym, niedopowiedzianym figurom, które idą przed
siebie, lecz nie wiadomo dokąd - na Sąd Ostateczny,
czy ku nam, a może wychodzą naprzeciw swemu prze­
znaczeniu.' Pytania się mnożą, ale nie trzeba na nie da­
wać odpowiedzi.
Magdalena Abakanowicz jest artystką od lat dobrze
znaną na świecie, uznawaną i podziwianą. Wiele napi­
sano o jej sztuce, co nie znaczy, że wszystko jest wiado­
me. Ona sama broni się przed nadinterpretacją i docie­
kaniem znaczeń swoich dzieł. Mówi więc, że „trzeba
zostawić jako tajemnicę pewne sprawy, również
w twórczości. Wyjaśniając kaleczymy je albo unice­
stwiamy. Nałóg objaśniania wszystkiego jest katastrofą
naszego czasu. Nie należy utożsamiać tajemnicy z pro­
blemem. Problem można podzielić na strefy poddające
się analizie, tłumaczeniu, a tajemnica jest całością,
która nas ogarnia, choć niechętnie się do tego przyzna­
jemy" .
5

Ściany kameralnej galerii Pokaz wypełnia podłużny
szereg drobnych rysunków, rycin, kolaży, obrazów
i plakatów Eugeniusza Geta Stankiewicza, zestawia­
nych w najrozmaitszych konfiguracjach - prawdziwy
fryz rebusów, groteski, ostrego dowcipu, czarnego h u ­
moru i przewrotnej satyry. Znamy ten repertuar: misty­
fikowane i wietne autoportrety, różne „mordy na łbie",
zdefonnowane cielska, ucięte głowy, maski, nosy-marchewki, penisy wyrastające komuś pod pachą, wymiot­
ne odruchy, siusiające krasnale, istoty fantastyczne,
myszy i ludzie, śmieszne stworzenia rysowane jak dzie­
cięce obrazki, aluzyjne, metaforyczne plakaty.
T ę wstęgę osobliwości - jak zawsze zadziwiającą m i ­
strzostwem warsztatowym - Get Stankiewicz nazwał
Korowodami. Przewijają się w nich „szablony" rzeczywi­
stości, obrazoburcze pomysły i prowokacje, choć może
nie tak szokujące jak przed laty. Artysta nie oszczędza
nikogo i niczego, zaprzecza stereotypom, dogmatom
i banałom, narusza tabu i świętości; pamiętamy jego
dawne kontrowersyjne przedstawienie krzyża: figury
Chrystusa, młotka i trzech gwoździ, z napisem „zrób to
sam". Ale te pastisze, paradoksy, „głupstwa", ironia
i Rabelais'owski gruby dowcip często bywają podszyte
podskórnym smutkiem, goryczą i bólem. Get dotyka
sutrealistycznych wątków, ale unika czystej abstrakcji,
posługuje się zasobem znanych symboli i znaków przy­
należnych kulturze europejskiej - toposami czytelny­
m i , ale zwykle widzianymi na opak. Ceni nade wszyst­
ko konkret, fachową wiedzę, materiał, dzieło ręki. Pra­
cuje jak mistrz cechowy, na zamówienie, i obraca się
głównie w kręgu sztuki użytkowej, łatwo dostępnej
(gtafika, plakat). W swoim wnikliwym studium o tym

świetnym artyście Mirosław Ratajczak podkreślił, że
ignoruje on zupełnie podziały na sztukę wysoką i niską,
elitarną i masową, a duch jego nie błąka się na wyży­
nach, szukając sposobu na zbawienie świata. I przywo­
łał słowa artysty o twórcach grafiki użytkowej, którzy
żyją ze zleceń: „Mówię o solidnym wykonywaniu zawo­
du. A jeśli w tej profesji pojawi się moment sztuki, to
cieszmy się i chwalmy, bo to jest wartość dodatkowa
[...] Jesteśmy nauczeni, że nad przedmiotem ma duch
ulatać, z góry nastawiamy się na odbiór takich momen­
tów, i ducha sprzedają artyści, a kupują ludzie. Nie
można tym handlować, można sprzedać robotę" .
6

W wywiadzie przeprowadzonym z okazji wystawy,
autor powiedział, że nie chciałby nadużywać pojęcia
Sądu Ostatecznego do swego pokazu, bo znajdą się tam
rzeczy dawne, nie wykonane na to zamówienie , ale że
Korowody to jednak jego grzechy, a te najcięższe wiszą
na metalowych łupkach. Jakie tam grzechy? Należy się
spodziewać, że tak pięknie pracujący, przekorny, rze­
telny, uczciwy i prawdomówny Get będzie kiedyś zba­
wiony w pierwszej kolejności.
7

Prace drugiego refleksyjnego prześmiewcy Edwarda
Dwurnika można było obejrzeć w galerii Studio. Znala­
zło się tam 14 płócien malowanych przez kronikarza
współczesnego życia. Jego sala zaludniła się tłumem
postaci, typami i charakterami, była też miejscem róż­
nych dziwnych zdarzeń (kar dla faszystów i komuni­
stów, Prawdziwej histońi z Otwocka). Malowidło zamy­
kające wystawę zawiera rejestr grzechów artysty, m . i n .
mniemanie, że wojsko jest najważniejsze, że bijem, bo
musiem, pisma kobiece są cudowne (ma je na biurku),
a Polska jest krajem ochroniarzy. Wszystkie obrazy po­
dzielił Dwurnik na nieregularne szachownice, nadał im
ruchliwe rytmy przesuwających się kwadratów i prosto­
kątów, w które wrysował pędzlem dobroduszne lub zja­
dliwe karykatury osób z różnych środowisk. Bo środo­
wiska i rytmy to dwa ważne elementy sztuki Dwurnika.
Rytmy organizują przestrzeń jego płócien: panoramicz­
nych widoków miast, ze skłamaną, poplątaną zabudo­
wą (czasem przypominającą jakiś ornament), portre­
tów zbiorowych i „płaskich" błękitnych obrazów IIU H 1
bez horyzontu, łamanego tylko grzbietami fal.
Dwurnik śmieje się z siebie i z nas. N a wystawionych
płótnach
według własnego klucza, serki fi­
gurek igrających w swoich „klateczkach". Są tam: ko­
biety jego życia, funkcjonariusze mundurowi, malarze,
rzeźbiarze, plastyczki polskie, politycy sztuki, 154 mę­
czenników i 22 czarownice oraz 450 kamieni szlachet­
nych, m.in. Jan Kott i Kora, Wiłkomirska i kontestator
Liroy, Ficowski, Bryll, Kapuściński i piosenkarka Kay­
ah. Cała ta gromada kręci się, wygina, gra, śpiewa, ma­
luje lub pisze, biega nago i wdzięczy się do widza. Pe­
wien artysta zakrywa sobie newralgiczne miejsce świę­
tym obrazkiem, a inny wygraża mu palcem; znane pi-

522

zgrupował,

�Aleksandra imtchewska-Luty * SĄD OSTATECZNY ARTYSTÓW POLSKICH

sarki, plastyczki, skrzypaczki paradują nago jak święty
turecki. I wreszcie, rozlokowane na osobnym płótnie,
mruczą i miauczą wielce urodziwe i sprytne Koty, m.in.
Pipka, Ksipek, Boniek, Pieróg, Leon, Kojak, Kiler,
Teoś i Wycior. Być może to one łatwiej niz my dosta­
ną się do Raju. Tylko co począć z Behemotem?
W drugiej sali galerii Studio znalazło się tylko jedno
dzieło - ogromna, podłużna instalacja, sprawiająca
oszałamiające wtażenie. T o praca Izabelli Gustowskiej,
opatrzona metaforycznym tytułem W podróżyJej
kształt i konstrukcja przypomina ramię dźwigu, a zara­
zem szalę Michała Archanioła, chwiejącą się na boki
wahadłowym ruchem, ważącą złe i dobre uczynki. Na
szczycie owej wagi zainstalowane są tajemnicze Świetli­
k i , błyszczące fioletowo małe ekrany (jakby wideo?),
a w ich wnęttzu miarowo poruszają się cienie ludzkich
stóp. Idą przed siebie czy drepczą w miejscu? Z boku,
przy ścianie można obejrzeć osobliwe urządzenie: ekra­
nik z podłączoną żarówką i zwojem drutów. Jego efekt
optyczny i sposób działania jest sekretem artystki. Or­
ganicznymi elementami potężnej, a zarazem powścią­
gliwie czystej kompozycji Izabelli Gustowskiej są świa­
tło i dźwięk. Można ją oglądać w ostrym blasku lamp
lub w ciemności, a towarzyszy jej szmer niezrozumia­
łych rozmów, nierozpoznawalnych głosów i słów. T o
piękne, tajemnicze, niedopowiedziane dzieło nie pod­
daje się łatwo interpretacji I nie ma potrzeby gruntow­
nie dociekać jego znaczeń, bowiem tłumaczyć „na siłę"
cudzą wizję to tak jakby wyrywać sztuce jej język
Widz może się tylko poddać własnemu przeżyciu,
chwytając tę iskrę, którą nadaje mu artysta, pisarz, po­
eta, muzyk. Bo - jak mowi Janusz Tazbir - nuędzy
twórcą a odbiorcą odbywa się nieuchwytny przepływ
energii, wznosi się swoiste p r z ę s ł o , które istnieje,
czy się to komuś podoba czy nie. Nie trzeba więc upy­
chać wierszy, nut i obrazów po szufladach i schowkach,
bo ukryte przestają zyć.
W ostatniej sali Studia zawisło siedem wielkich pio¬
nowych płócien Gabrieli Morawetz, na których wid­
nieje zwielokrotniony czlowiek-zjawa. Jego ciało odry­
wa się od ziemi i ulatuje z grobu na Sąd Ostateczny.
Podstawowa figura tych kompozycji podlega metamor­
fozie - dzieli się na wiele postaci, z których spadają,
osuwają się całuny i pasy płótna, podobne do tych, ja­
kimi owijano mumie. Bezwładni ludzie wymykają się
nam, pociągają za sobą, może nawet chcą, by ich ści­
gać? D o tej, jak się zdaje, czytelnej alegorii dołączony
jest jeszcze jeden akcent kompozycyjny: rząd czterech
postumentów - symbolicznych kamieni nagrobnych.
Spod ich szklanej powierzchni prześwitują sylwetki
drobnych, delikatnie zarysowanych drzew - znak odra­
dzającego się „życia po życiu".
Gabriela Morawetz czerpie inspirację z tradycyjnego
repertuaru ikonograficznego, ale w pewnym stopniu

523

przetworzonego przez smak X I X wieku, przez jego za­
miłowanie do czarujących idylli i przez gust salonowy.
O d dawna maluje pejzaże do których wprowadza pobu­
dzonych erotycznie ludzi lub postacie mitologiczne
i fantastyczne, całe zastępy nagich nimf, boginek, efebów, elfów, duchów. Modeluje ich eteryczne ciała
światłocieniowo, na poły realistycznie, na poły umow­
nie, zjawiskowo.
Obecnie pokazane obrazy korespondują z hasłem
wystawy, są dobrze rozpoznawalne, i owszem, robią
wrażenie. Ich efekt jest uderzający. Wszelako ich
kształt plastyczny pozostaje kalką XIX-wiecznej figuracji i nośnikiem szczególnego nastroju budzącego nieco
staroświeckie sentymenta, jakim poddawali się nasi
pradziadowie w salonach paryskich i salonach Zachęty.
Gdyby wystawę Gabrieli Morawetz mógł na przykład
obejrzeć, przywołany z zaświatów, świetny malatz fan­
tazji i niesamowitych zjawisk W i l h e l m Kotarbiński,
byłby na pewno zadowolony.
Galeria Teatr Akademia mieści się w starej praskiej
kamienicy przy ulicy Targowej. Tam, na podwórzu
zniszczonej oficyny, Jerzy Kalina stworzył imponujące
rozmachem widowisko. Rzeźbiarz ten jest autorem nie­
konwencjonalnych, często szokujących pomysłów,
przystających do nurtu poszukiwań Kantora, Hasiora
i Szajny, instalacji wzbogaconych ruchem. T y m razem
przy ceglanym m urse oficyny ustawił setki płonących
zniczy na przeciwpożarowych schodach, i na tym tle zainscenizował spektakl dtogi na Sąd Ostateczny, w któ­
rym połączył elementy happeningu, performance art
i ulicznego teatru jednego aktora. Główną rolę odegrał
sam, jako jedyny bohater widowiska, bezimienny Czło­
wiek, Ktoś, Quidam. Posypywał głowę popiołem, po­
tem wspinał się po ognistych schodach do trzech bram
(okien): pieklą, czyśćca i nieba. Nigdzie go nie wpusz­
czono, więc zawrócił. Znicze spadły z hukiem, w górę
wznosiły się kłęby czerwonego dymu, strzelały race
iskier. Na ziemi Człowiek zrzucił nędzne odzienie (jak­
by jego dusza chciała pozbyć się ciała) i spalił je na l u ^ t r " a i Ti y 111 ołtarzu
Do tej fantasmagorii Jerzy Kalina dołączył jeszcze
efekty dźwiękowe: głuche rytmy muzyki, odgłosy prze­
mówień politycznych z czasów PRL-u i stukot kroków
maszerującego wojska. Ten piekielny teatr zapierał
dech w piersiach i przykuwał uwagę wizualnym przepy­
chem; można go było nawet odczuć jako parafrazę
Mamlingowej wizji. Ale chyba za dużo w n i m było „ilu­
stracyjnych" wątków i zbyt wiele dopowiedzeń, które
zakłóciły spoistość i osłabiły symboliczną wymowę dzie­
ła. Kiedy zaproszeni goście zwiedzili już wystawę
i opuszczali budynek, na podwórzu unosił się jeszcze za­
wiesisty zapach siarki.
Zuzanna Janin tworzy rzeźby i obrazy, które zaciera­
ją granicę między odbiorcą a dziełem, pozwala widzowi

�OSTATECZNY ARTYSTÓW POLSKICH

Altkwuha Mtłbechowika-Utt) * SĄD

wejść w środek kompozycji. Stosuje „nierealne", ulot­
ne materiały, rozpylone mgły, puder, watę cukrową
i korzysta z biegu czasu zapisanego w kadrach filmo­
wych. W Teatrze Akademia ustawiła namiot z lekkiej,
wiotkiej, ruchliwej materii, na której odbijał się falują­
cy obraz wysyłany z kamery wideo - zwyczajne scenki
z mieszkania jakiejś kobiety zajętej błahymi czynno­
ściami, obracającej się w kręgu swojej byle jakiej co­
dzienności. Pokaz ten nazwała Głupią sprawą, ale do­
bry byłby jeszcze inny tytuł: Memento mori, bowiem
w środku przezroczystego namiotu wirował cień ledwie
rozpoznawalnej czaszki (sterowanej impulsem elektro­
nicznym), który zagarniał i zamykał kolistą obręczą tę
iluzję rzeczywistości. Naprzeciw tej instalacji Zuzanna
Janin zawiesiła wielki okrąg kwiatów (sporządzony
z mieszanych materiałów: fotografii, papieru, folii), wy­
soko spiętrzonych na czyimś grobie, a dołem osuwają­
cych się z owej mogiły.
W galerii na Pradze mogliśmy zobaczyć, jak Jacek
Sempoliński powraca do czasów młodości - w każdym
sensie i w najrozmaitszy sposób. Niedawno odnalazł
glinianą rzeźbę swego popiersia z 1953 roku, piękną
głowę zamyślonego efeba. I znowu chce mieć 26 lat.
Fotografia tego portretu zawisła na wystawie uwiązana
na sznurku; kołysała się w powietrzu, i stała się parabo­
licznym punktem odniesienia do autoportretów, aktów
i studiów intymnego ciała. Wizerunki Jacka wyznacza­
ją jakąś ważną drogę, bieg jego życia i nowy etap arty­
stycznej biografii. Teraz, po latach melancholicznych
nastrojów, zaczerpnął oddechu i nabrał niezwykłej,
prawie euforycznej energii. Studia własnej twarzy - wi­
dzianej „po drugiej stronie lustra" - rozwijają się na
ścianach galerii w logiczny ciąg, w szereg przedstawień,
punktowanych stanami napięcia psychicznego, zawie­
szonych między młodością a dojrzałością, między na­
dzieją a rezygnacją, a także wyrażających wewnętrzne
dramaty, skryte pragnienia, „walkę w człowieku". Bli­
sko autoportretów - tych widziadeł duszy - wiszą po­
dobizny innej głowy nie tak ascetycznej ale batdziej
okrągłej - krótkim ściętym nosem i dużymi oczami
upodobnionej do kulistego kształtu czaszki I jeszcze
jedno czy dwa tajemnicze oblicza bez rysów namalo­
wane tylko plamą i konturem Może są to kryptoautoportrety lub wizerunki kogoś innego — zasłoniętego
ukrytego nieobecnego?
Studia nagiego ciała, fallusa, genitaliów (zestawione
z autoportretami), są silnie umotywowane erotycznie.
Przypominają o tym źródle życia, radości, rozkoszy,
o archetypicznym symbolu płodności, ale wyzwalają też
poczucie grzechu. Charakterystyczne środki artystycz­
nego wyrazu znamy z dawniejszej twórczości Sempolińskiego, jego pejzaży, Czaszek, Ukrzyżowań. Ostatnie ry­
sunki są tak samo energiczne, budowane silnie doci­
śniętą kreską i intensywnym kolorem. Ale wnoszą jesz­

cze coś nowego: na realne, uchwycone z dużym podo­
bieństwem autoportrety - które zatrzymują na mo­
ment jedną chwilę życia - nakładają się czasem jakieś
maski, o których nic nie wiemy. Są typowym dla Sempolińskiego znakiem niedopowiedzenia, milczenia, ci­
szy. Niektóre twarze stają się pustą przestrzenią, płasz­
czyzną, pod którą drzemią utajone emocje. Plastyczną
urodę tych wszystkich studiów podnoszą jeszcze inne
niż zwykle środki techniczne - nowa materia i faktura
służącej za tło półprzezroczystej, groszkowej folii, lekko
wypukłej i migotliwej (czasem naklejanej na papier).
Wystawa Jacka Sempolińskiego gromadzi zespół
znakomitych prac i jest jedną z najpoważniejszych pre­
zentacji dorobku tego malarza. Szczególne znaczenie
dla zrozumienia jej przesłania ma wiodące motto wstrząsający wiersz Janusza Pasierba Przez ogień:
nie zbliża mnie do człowieka
jego moja krew i ciało
tylko ogień
Ten, kto przyjrzy się uważnie tym rysunkom, odkry­
je dla siebie ich głęboki wewnętrzny sens - artystyczne
objawienie współczesnego mitu Erosa i Psyche zbrata­
nych w jednym ciele, jednorodnych imperatywów ro­
zumu i instynktów, splatanych doświadczeń ducho­
wych i zmysłowych, pozornych sprzeczności, których
w ludzkiej naturze nie da się rozdzielić. Sempoliński
równocześnie dotyka absolutu i przestrzeni fizjologicz­
nych. Dlatego w ikonosferze jego dzieł widzi się i prze­
czuwa to, co jest istotą rzeczy - prawdziwą
pełnię człowieczeństwa.
Na koniec tego przeglądu kilka słów o nieobecnym.
Należy żałować, że na wystawie zabrakło dziel Leona
Tarasewicza. Chciał wziąć w niej udział, ale planował
tak ogromną kompozycję związaną z architekturą, że
żadna niewielka galeria by temu nie sprostała. Lubię
i podziwiam jego sztukę, monumentalną a wyrafinowa­
ną i delikatną zarazem. Cenię ją za wysokie walory ma­
larskie i szczególny stosunek do natury, za wrażliwą wi­
zję rodzimej przyrody która sprawia że Tarasewicz jest
- w najlepszym tego słowa znaczeniu — późnym wnu­
kiem Józefa Chełmońskiego spadkobiercą jego twór­
czości z późnego mistycznego okresu Tarasewicz jak
mało kto potrafi w naturalnym odruchu powiązać
i scalić w swoim malarstwie pierwiastki abstrakcyjne
z przenikliwym oglądem rzeczywistego świata Szkoda
że go nie było na naszym Sądzie O n mógłby nam po­
kazać jak wielki widnokrąg nieba szybuje ku ziemi i Sta­
n i a cif* 7

nią w dniu ostatecznym.
każe myśleć o sensie ziemskieeo bytowania i bieeu żv
cia Wybiia sie na niei watek oielerwmek i D
li
rysowany w Kroczących Koro\od2h
P d ńrs wJdri.'

524

�OSTATECZNY ARTYSTÓW POLSKICH
Aleksandra Melbeckm-ska-Luty • SĄD

jących czaszkach i szeregach przesuwających się posta­
ci i portretów. Tak powstał zbiór eschatologicznych
drogowskazów vanitas. T o przesłanie kojarzy się z k i l ­
koma strofami cudownego wiersza Cypriana Norwida
Bema pamięci żałobny - rapsod. Tam, w orszaku pogrze­
bowym generała:

pokusom pieniądza, mody, kariery, władzy, łatwego
sukcesu; że nie czynią tego, przed czym przestrzegał
ich Norwid:
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały;
Przedawać laury starym znajomościom,
Myśląc, że dziejów-ryrm zgłuszą tymbały!

Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona
Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa;
Drugie, w konchy zbierając Izę, co się z rwarzy odrywa,
Inne, drogi szukając, choć p r z e d w i e k a m i
zrobiona...
Te panny to płaczki, narzekalnice, których rzeźbiar­
ską personifikacją są figury stojące przy pomnikach
grobowych, w świątyniach i na cmentarzach. A to, cze­
go szukają, to trakt konduktu, ścieżka cmentarna,
szlak żałobny, droga dobrze znana ludzkości od zarania
dziejów, najdawniejsza z dawnych.
August Strindberg mówił: „malować należy to, co
się widzi w sobie". Dziś bardzo trudno wyrazić własne
ego, tak by się nie powtarzać. Wydaje się, że wszystko
już było. A l e to nieprawda. Artyści uporczywie szuka­
ją nowych rozwiązań. Jedni czerpią z zasobów daw­
nych wyobrażeń, przekształcając je po swojemu, i n n i
stosują nowoczesne środki techniczne dla uzyskania
przejmujących efektów wizualnych i tworzą własną
ikonografię, która czasem wchodzi do trwałych kano­
nów, ale najczęściej trwa moment, chwilę. Obiektem
dtastycznej penetracji staje się ludzkie ciało, jego i n ­
tymność, a także choroba, patologia, cierpienie
i śmierć. I kult brzydoty. Pewna artystka zagraniczna
nagrała na taśmie wideo etapy własnej operacji, nada­
jąc temu zdarzeniu rangę dzieła sztuki; inna (Katarzy­
na Kozyra), podejrzała ukrytą kamerą Łaźnię kobiecą
i męską. Na wystawy przynosi się gnijące truchła zwie­
rząt, odchody, śmiecie. T o szokuje, wywołuje skanda­
le (niekiedy na skalę międzynarodową). Nowe, ekscy­
tujące zjawiska rodzą się w zawrotnym tempie,
a awangarda goni awangardę. Nie wdając się tu w żad¬
ne oceny i etykietki, warto powiedzieć, że to dobrze, iż
ten płomień nie gaśnie

Nie trzeba s t y l u nastrajać ulicznie
Ni Ewangelii brać przez rękawiczkę;
Być zacnym ckliwo, być podłym praktycznie,
Zapełniać p r ó ż n i ę - s e n s u przez p o t y c z k ę ,
] rejterować... lubo - heroicznie!...

Przypisy
1

525

(niski, Kraków 1987,

s. 91
1

M . H i n c z , Glos Pański : Ewangelyi

Adwentowych

/.../, W i l n o

1643, cyt. za: M . W a l i c k i , Hans Mending, Sąd Ostateczny. Nie¬
dokończony rękopis opracował i uzupełnił J. Białostocki, W a r ­
szawa 1981, s. 8-9
1

4

W a l i c k i , j . w . , s. 16, 27
C y k l wystaw p.t. Sąd Ostateczny w galeriach: Kordegarda, Po¬
kaz, Studio i Teatr A k a d e m i a , według koncepcji Elżbiety Dzi­
kowskiej i Wiesławy Wierzchowskiej, Warszawa X I I 1999

-

I 2000
Przygotowanie wielkiej wystawy pod hasłem Sąd Ostateczny
było pomysłem Pań Elżbiety Dzikowskiej i Wiesławy Wierz­
chowskiej, powziętym już w 1995 r o k u . Miała być ona zorgani­
zowana na przełomie stuleci, w terminie o d 17 grudnia 1999 do
17 lutego 2000 r o k u , w salach Galerii Sztuki Współczesnej
„Zachęta". Zaproszono 22 artystów polskich i obcych, którzy
wkrótce rozpoczęli pracę inspirowaną zadanym tematem. Za­
mierzenie to nie doszło do skutku : powodu braku funduszy.
Poprzestano więc na pokazie prac ośmiu polskich twórców
w czterech mniejszych galeriach.
Materiały wystawy opublikowane są w piśmie krytyki „Po­
kaz", numer specjalny, I I I kwattal 1999.
'

Wypowiedź Magdaleny Abakanowicz z 1983 t o k u [ w: | Magda­
lena Abakanowicz, Kroczący,

katalog wystawy, galeria Korde­

garda, z serii wystaw Sad Ósu,tecviy,

Warszawa X I I 1999

-

I 2000, s. 16
"

M . Ratajczak. O mordzie na ibie. Eugeniusz Get Stankiewicz,

Ga­

leria Sztuki Współczesnej „Zachęta", Warszawa 1996, s. 5-26;
cyt. s. 6
7

Dobrze jest też wierzyć w to, że nasi artyści kierują
się czystymi intencjami i nie poddają się nadmiernie

K . W y k a , Młodu Polska, t. I : Modernizm

Rozmowa W . Wierzchowskie, z E. Getem Stankiewiczem [ w : ]
Eugeniusz Get Stankiewicz, Korowody, Galeria Krytyków „Po­
kaz", S B W A , Warszawa, grudzień 1999

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6064" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6044">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f3e4d13e8c751f06f7782e4eb5419bbe.pdf</src>
        <authentication>fd2b2c325156924ec4ddc4eb1fe48e3d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72312">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3094</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72313">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72314">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2898</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72315">
                <text>Pożegnania. Wspomnienie o Annie Micińskiej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72316">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.560</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72317">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72318">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72319">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72320">
                <text>POŻEGNANIA

Pożegnania
Wspomnienie
o Annie Micińskiej

Fot. Marek Piasecki (1957)

A n n a Micińska, ur. 22 X I I 1939 - zm. 21 I I I 2001

D

dziła w Zakopanem. Wychowała się w atmosferze kul­
tu Witkiewicza-ojca i barwnych opowieści o jego nie­
pokornym synu. Poznała jego krewnych, przyjaciół
i licznych znajomych. Zaczęła spisywać ich relacje. Ta­
ki był początek fascynacji osobą Witkacego. Poświęci­
ła mu całe swoje twórcze życie.

la rodziny, przyjaciół i bliskich znajomych by­
ła po prostu Dumą. Tak właśnie zwracał się
do Niej ojciec, Bolesław Miciński - wybitny
krytyk i eseista, zmarły w 1943 roku we Francji. Zna­
lazł się tu wraz z brzemienną żoną Haliną po ucieczce
z Warszawy we wrześniu 1939. W Paryżu, gdzie Micińscy najpierw się zatrzymali, urodziła im się 22 grudnia
1939 r. córka, dwojga imion Anna Ludwika.
Z ową ucieczką łączy się piękna opowieść Pani H a l i ­
ny o ostatnim spotkaniu z Witkacym: „Zatłoczony po­
ciąg wlókł się w kierunku Siedlec i Lublina, przystając
po kilkakroć w szczerym polu, aby pasażerowie mogli
wyskoczyć i skryć się na poboczach torów przed nisko
schodzącymi i ostrzeliwującymi pociąg niemieckimi
myśliwcami. Stacja w Łukowie była już spaloną ruiną,
niemniej pociąg przystanął i wyległ zeń tłum ludzi
w poszukiwaniu pomp z wodą, gdyż upał był nieznośny.
W tym tłumie na peronie Bolek dojrzał nagle Witkace­
go, a ponieważ byłam w piątym miesiącu ciąży - rzucił
mu się na szyję i wykrzykną!; „Stasiu, nie martw się,
wszystko będzie dobrze, ja będę ojcem". Witkacy od­
wrócił się na pięcie i zniknął w wagonie, po chwili jed­
nak ukazał się znowu, ostrożnie ptzeciskając się przez
tłum niósł w ręce pól szklanki mleka, które podał mi
bez słowa",
W tym zdarzeniu upatrywała Dunka swe przezna­
czenie. Tak się bowiem ułożyło Jej życie, że po powro­
cie z Francji znaczną część dzieciństwa i młodość spę­

Janusz Degler, Dunka,
„Tygodnik Powszechny" nr 13, 31 marca 2001
Anna Micińska miała wielu przyjaciół w naszym Instytu­
cie. Przede wszystkim Witkacologów, ale również łączyły ją
serdeczne więzi ze środowiska zakopiańskiego z naszą nieod­
żałowaną koleżanką i kierowniczką Pracowni Sztuki Ludo­
wej Anną Kunczyńską-Iracką. W swojej bogatej, twórczej
biografii zapisała i ten rozdział: była nauczycielką w Liceum
Kenara. Mieliśmy przywilej i zaszczyt poznać Panią Annę
przy przygotowywaniu wystawy „Malinowski - Witkacy..."
i towarzyszącego tej wystawie ostatniego rocznika „Kontek­
stów" (nr 1-4/2000). Mimo choroby zdążyła przygotować
i opatrzyć notami wydawniczymi nową, pełną edycję listów
Witkacego do Bronisałwa Malinowskiego. Bez tych listów,
jej arykułów, bez jej wiedzy, serdecznej pomocy ani ten ka­
talog, ani wystawa nie osiągnęłaby takiego wymiaru
nia. Czujemy się Jej dłużnikami. Byliśmy krótko gośćmi w Jej
domu wymieniając materiały do autoryzacji. Cechowała Ją
młodzieńcza bezpośredniość. Pragnęlibyśmy Jej postaci po­
święcić więcej miejsca w najbliższych „Kontekstach".

560

Zbigniew Benedyktowicz i redaktorzy „Kontekstów"

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6065" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6045">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/238cd70d43b937dda84aae08a48bb7ad.pdf</src>
        <authentication>ce28439b597f6c6e00db4b7e15193920</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72321">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3095</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72322">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72323">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2899</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72324">
                <text>Pożegnania. Stanisław Cichowicz / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72325">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.561</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72326">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72327">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72328">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72329">
                <text>POŻEGNANIA

Pożegnania
Stanisław Cichowicz

Fot. A r c h i w u m C S W Zamek Ujazdowski

Stanisław Cichowicz, ur. 1 I 1939 - zm. 31 X I I 2000
T y m wierszem Stanisław Cichowicz rozpoczynał swój
wykład p. t. Moja historwzofia sztuki, wygłoszony
w Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdow­
skim w Warszawie. Tekst tego wykładu był ostatnim
tekstem jaki otrzymaliśmy od Niego do publikacji
w „Kontekstach". Był naszym autorem, przyjacielem
pisma, przyjacielem i filozoficznym przewodnikiem dla
naszego warszawskiego środowiska antropologów k u l ­
tury. Było dla nas zaszczytem i przywilejem współpra­
cować z N i m , przebywać w kręgu Jego głębokiej, żywej
wiedzy i myśli filozofa, talentu twórczego słowa, zmysłu
towarzyskiego, pobłażliwego dla nas i dla siebie poczu­
cia humoru i dystansu. Nieodpowiedni jest tu jedynie
czas ptzeszły. Jego tekst i teksty o N i m opublikujemy
w najbliższym numerze.

Stanisław C i c h o w i c z

***
Elizejskie miedze
dzielą
choć nas wszystkich Śmierć już połączyła
nieobytych z Pasją wiekuistej N o c y
n a upadłych
wyżej niżej
ciężej lżej
jak dantejskie kręgi infernalne
my jednak zerkamy przez ramię k u i n n y m
wyglądając od n i c h choć jednego spiżowego
słowa
z zatkanymi uszy
przed Poetą który wraz ze swoją

Muzą

Zbigniew Benedyktowtcz, Aleksander Jackowski
i redaktorzy „Kontekstów" i „Kwartalnika
Filmowego"

spadł tutaj jak z N i e b a
mącąc ład dowieczny c h w i l o w y m językiem
umykamy przecież
skoro doli naszej zgoła nie poprawi
nie odleje oliwy od ognia
nie ukoi swymi lamentami nawet własnej córki
nie utuli jej cienia
a ja
cierpię
bo nie słyszę koło siebie k r o k u mojej matki
o miedze!

29. ix. 99

561

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6066" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6046">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3ca9f60eed5683041ca7ce5e7b939e00.pdf</src>
        <authentication>791322add0a5da80547dad3b239b9ee9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72330">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1302</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72331">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72332">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72333">
                <text>Afganistan - rolnictwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72334">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1202</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72335">
                <text>Uwagi nad rolnictwem środkowego Afganistanu / LUD 1972 t.56</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72336">
                <text>LUD 1972 t.56, s.161-188</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72337">
                <text>Wolski, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72338">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72339">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72340">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72341">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72342">
                <text>II. A R T Y KUŁ

Y,

O M O W I E N I A,

M A T E R I A LY

Lud,

t. 56, 1972

KRZYSZTOF WOLSKI

UWAGI

NAD ROLNICTWEM
NA PODSTAWIE

ŚRODKOWEGO

BADAŃ TERENOWYCH

AFGANISTANU
Z ROKU 1969

Poniższy artykuł, będący wynikiem
obserwacji
terenowych
z późnych
letnich miesięcy roku 1969, nie rości sobie pretensji do wyczerpania wszystkich zagadnień związanych
z rolnictwem,
zwraca jedynie uwagę na niektóre problemy silniej rzutujące na charakter
afgańskiej
specyfiki agrarnej. Marginesowo zostaną tu potraktowane
zagadnienia
hodowlane, pomimo że ta dziedzina narodowej gospodarki wysuwa się w Afganistanie
na
miejsce czołowe, a niektóre gałęzie hodowli zwierząt dostarczają
produktów mających
pierwszorzędne
znaczenie
w handlu
światowym.
Może
właśnie dlatego, że chów zwierząt w Afganistanie
i oparty na produkcji
zwierzęcej
eksport dywanów,
kilimów i futer (karakuły)
predominuje
\V obrazie
ekonomicznym
i jest powszechnie
znany, zajęto się dziedziną
inną, dziedziną upraw roślin, jako zapoznaną domeną rolnictwa
Afganistanu.
Badania nad rolnictwem w Afganistanie l przeprowadził
autor jako kontynuację swych wcześniejszych
poszukiwań
terenowych
w Beludżystanie,
Sindzie, Bahawalpurze
i Pendżabie
(Pakistan Zachodni) oraz Gudżeracie,
Radżastanie, Pendżabie i Kaszmirze (Indie) i Nepalu w latach 1960-1961,
1964 i 1967. W Afganistanie
przebywał autor latem 1969 r. w następują1 Wypadnie
mi złożyć serdeczne podziękowanie
p. mgr. Mieczysławowi Ptaśnikowi, dyrektorowi Zal7.ądu Muzeów i Ochrony Zaby.tków oraz p. mgr. Bogusławowi
Płazie, vicemini'strowi Kultury i Sztuki za ułatwienie mi wyjaz:du na badania terenowe do Afganistanu. Wyrazy wdzięczności muszę przeka'zać p. ambasadorowi
Janowi Petrusowi i p. radcy Leonowi Kopcińskiemu
z Ambasady PRL w Kabulu
za żyezliwąpomoc
i serdeczną opiekę w Afganistanie. Osobno muszę rpodziękować
moim informatorom
tel'enowym p. Yunusawi Abbosi z Kolangar, p. Mirowkhanowi
Sa fi z Kolangar, p. Aszrafowi Szarif z Gul Bahar i p. Gulam Faruk z Pol-e-Alam.

II -

Lud. tom LVI

�162

KRZYSZTOF

WOLSKI

cych prowincjach: Kabul, Parwan (Czarikar), Bamiyan, Baghlan, Wardak,
Logar, Ghazni. Są to tereny Hindukuszu Centralnego, gór Koh-i-Baba oraz
gór Logar, tworzących północne przedłużenie Sefid Koh (Spin Garh). Badania terenowe przeprowadzono w następujących miejscowościach: Seraj-e-Amir Abdur Rahman Chan, Dar-ul-Aman (przedmieście Kabulu), Paghman, Ghazni (2220 m n.p.m.). Pol-e-Alam i Kolangar w dolinie rzeki
Logar, Czarikar, Gul-Behar i Dżebel-us-Siradż w dolinie Pandżiru, dolina
rzeki Salang i tereny przy przełęczy Salang, Khindża w okręgu Pul-e-Chumri. W dolinie rzeki Ghorband: Czardeh Ghorband, Siahgird, Szehali
u stóp przełęczy Szibar (3000 m n.p.m.) i w kotlinie Bamiyanu. Wszystkie
te miejscowości leżą powyżej 1800 m n.p.m. Najwyżej wzniesione są
Salang (przełęcz leży na wysokości 3660 m n.p.m.) i kotlina Bamiyanu
(ok. 2500 m n.p.m.)
Ludność Afganistanu nie jest jednolita. Południe i południowy wschód
zamieszkują rdzenni Afganie, zwani niekiedy Pasztunami lub Patanami.
Mówią oni wschodnio-irańskim językiem pasztu, dzielącym się na kilka
dialektów poważnie zróżnicowanych. Pasztuni od stu lat osiedlani są przez
władców Afganistanu na obszarze całego kraju (głównie na zachodzie) i mają stanowić element, na którym opiera się obecnie rządząca dynastia,
wywodząca się z pasztuńskiego plemienia Durrani z okolic Kandaharu. Na
zachodzie mieszkają Persowie, wśród których występują niewielkie skupienia Beludżów. Na północy kraju żyją ludy grupy tureckiej: Kirgizi,
Turkmeni i Uzbecy oraz irańscy Tadżycy. Srodek zajmują Tadżycy i ludy
mongolskiego pochodzenia Hazara; jedni i drudzy, podobnie jak Persowie
z zachodu (z okolic Heratu), używają języka farsi czyli perskiego, współcześnie w Afganistanie nazywanego językiem dari 2. W górach wschodniego Afganistanu mieszkają drobne grupy mówiące językami należącymi
do pośredniej grupy pomiędzy językami irańskimi a indyjskimi. W Afganistanie występuje około dwudziestu pięciu języków z licznymi dialektami
na większych obszarach językowych. Kulturowo można Afganistan podzielić na obszary przynależności do kręgów: centralno-azjatyckiego na
północy, irańskiego na zachodzie i południowym zachodzie, a indyjskiego
na południowym wschodzie.
Dzięki takiemu układowi etnicznemu, tradycyjne nazewnictwo narzędzi
produkcji przedstawia prawdziwą mozaikę. Trudno dostępne i odseparowane od reszty kraju doliny górskie powodują jeszcze większe zróżnicowanie; dialektowe w nazewnictwie, a techniczne w szczegółach narzędzi czy
w sposobie wykorzystania i pracy.
2 Ze względów
politycznych podtrzymuje się nazwę dari starając się wycofać
z użycia nazwę farsi, a przeforsować sugestię, jakoby dari mial być innym językiem, niż farsi. W obrębie farsi w Afganistanie występuje sporo lokalnych różnic
dialektalnych.

�Uwagi nad rolnictwem

srodkowego

Afganistanu

163

Prawie 90% ludności kraju jest zawodowo czynna w rolnictwie. Nawet
ludność niewielkich
miast zajmuje się głównie uprawą roli i sadownictwem, a dopiero ubocznie innymi zajęciami, jak rzemiosło, handel czy
pośrednictwo lub transport. Do ludności rolniczej zalicza się koczowników 3
będących w przeważającej
większości hodowcami
zwierząt. Hodowcami
zwierząt są pełni nomadzi 4 (wielcy nomadzi), prowadzący wędrowny tryb
życia i nie zajmujący
się rolnictwem.
Seminomadzi
prowadzą
również
wędrowny tryb życia, lecz przy swych obozach uprawiają
role (ubocznie
trudnią się też zbieractwem). Ludność półosiadła ma swe stałe siedziby we
wsiach, a wędrówki odbywa tylko w określonej porze roku. Dwie ostatnie
grupy zajmują się zarówno hodowlą zwierząt, jak i rolnictwem. Niekiedy
nomadzi wykonują
usługi rzemieślnicze
dla rolniczej ludności osiadłej,
np. trudnią się zakładaniem,
naprawą i czyszczeniem urządzeń irygacyjnych 5, lub sezonowo wynajmują
się do prac rolnych w polach i ogrodach.
Nomadzi uprawiają przeważnie grunty suche 6.
W większych miastach mieszka sporo ogrodników, kupcy zaś i rzemieślnicy posiadają
swoje gospodarstwa
podmiejskie.
Nawet
tak wyłączni
i tradycyjni
kupcy, jakimi są Sikhowie w Kabulu, mają swoje ogrody
w Szamali.
Powierzchnia
Afganistanu
nie jest ani pomierzona dokładnie, ani obliczona. Przyjmuje
się na ogół, że wynosi ona około 650000 km2, z tego
wzniesione do 300 m n.p.m. jest 5600 km2 (0,9%), od 1800-3000
m
210000 km2 (33,1%), a ponad 3000 m 66900 km2 (10,5%) 7. Badane obszary znajdują się w grupie przedostatniej
i ostatniej.
Tereny użytkowane rolniczo zajmują obszar około 120000 km2 co w stosunku do powierzchni kraju wynosi około l81i/o 8. Według innych źródeł
tereny użytkowane
rolniczo (zajęte pod uprawy) zajmują 78000 km2, to
0
jest U,9 /o powierzchni
kraju. W tym tereny nawadniane
wodą z rzek
"rud-i-bar" zajmują 3,38 mil. ha (5,2%), nawadniane wodą ze źródeł i stuW środkowym Afganistanie koczowników określa się słowem kuczi (f.) (a w paszpochodzącym od perskiego kucz podróż, wędróWka. W obrębie
kuczi rozróżnia się: 1. żniwiarzy (wędrownych rolników) deraugar
(f.) czyli Zogar
(p.), 2. kupców tenżar (f. i p.), zwanych też powindah (urdu), i 3. hodowców zwierząt maldar (f. i p.).
4 Por. K. Ferdinand,
Nomadism
in Afganistan
with an appendix
on milk products. Viehwirtschaft und Hirtenkultur. Budapest 1969, s. 127-160.
5 Zob.
K. Wolski, Powindah,
patańscy
koczownicy
Afganistanu
i Pakistanu.
"Etnografia Polska", t. VII, 1963, s. 363-396.
6 Ludność
koczowniczą Afganistanu można szacować na około 2-3 milionów.
7 J. Humlum,
La geographie
de Z'Afghanistan,
Etude d'un pays aride. Copenhague 1959, s. 17; K. Wolski, Afganistan.
Geografia Powszechna, t. IV. Warszawa
1967, s. 336.
8 K. Wolski, op. cit., s. 339.
3

tu

kuczej),

�164

KRZYSZTOF

WOLSKI

dni "czeszmeh sar" 0,87 mil. ha (1,3%), a wodą z kanałów podziemnych
"karizi" 1.06 mil. ha (1,6%), zaś uprawy suche "lalmi" zajmują 2.49 mil.
ha (3,8%). Naturalnie
nie wlicza się do tego łąk i pastwisk zajmujących
3,20 mil. ha (4,9%) 9. Prawie 90% powierzchni
uprawnej
przypada na
zboża. Zasiewy pszenicy obejmują największe obszary. W produkcji pszenica znajduje się także na pierwszym miejscu l0.
Gleby środkowego Afganistanu
przeważnie są ciężkie, ilaste o znacznej
spoistości, co w suchym klimacie powoduje szybkie twardnienie
i zaskorupianie się powierzchni
(grunty te są jednak urodzajne). Wichry nanoszą
tyle urodzajnego, lekkiego pyłu, że stale powstaje less. Wprawdzie znaczna
część tych nawianych pyłów bywa spłukiwana
przez ulewne deszcze, ale
to co pozostaje, dostatecznie użyźnia glebę. Spłukiwane cząstki wody nanosi na pola leżące niżej i tym samym również je użyźnia. Większość gleb
górskich zawiera spore ilości dużych kamieni. Kamienie znajdują się w glebach zboczy dolin, w ziemi na płaskowzgórzach,
a także na polach na
dnie wąskich dolin rzek Ghorband, Khindżan i Salang. W szerszych dolinach zostały już usunięte w czasie wiele wieków trwającej uprawy ziemi.
Są to wszystko poważne utrudnienia
przy uprawie mechanicznej
(radłowaniu i bronowaniu).
Klimat posiada wszystkie cechy ostrości charakterystycznej
dla górskich
regionów suchych tej części Azji Środkowej. Występują tu ostre, mroźne
zimy i suche, gorące lata. Opady, głównie późnojesienne, zimowe i wiosenne, latem trafiają się wyjątkowo podczas gwałtownych burz. Ilości opadów
w poszczególnych
latach bywają różne. Przeciętna
roczna (wyliczona za
lat szesnaście) opadów Kabulu wynosi 300 mm 11. Ale już w leżącym
w pobliżu Paghman jest prawie dwukrotnie wyższa. Zresztą, gdy w dolinach jest sucho, na pobliskich wysokich górach pada deszcz lub śnieg.
Specjalnie zimą duża amplituda dobowa daje się we znaki rolnictwu. Nie
tyle dochodzące do - 20° mrozy nocne, co wysokie (do + 26° w słońcu)
temperatury
dnia powodujące szybkie znikanie pokrywy śnieżnej na polach, szkodliwie odbijają się na ozimych zasiewach. Porywiste
zimowe
wichury północno-zachodnie
wysuszają glebę, odsłaniaj q korzenie pszenicy
i powodują jej wymarzanie. Silnie odczuwa się skutki wichury w szerokich
i długich dolinach, pozbawionych
naturalnej
osłony terenowej. Te cechy
klimatu środkowego Afganistanu
zmuszają tutejszego rolnika do wznoszenia wiatrochronów.
Latem wieją porywiste wichry południowe i połud-

9 D. N. Wilber,
Afghanistan,
its people. its society, its culture. New Haven
s. 281.
lU U. N. Statistical
yearbook
1968. New York 1969, s. 116, 1:.l4, 144 i 151.
11 E. Stenz,
The climate
of Afghanistan,
its aridity,
dryness and divisions.
York 1946, s. :.l.

1962,

New

�Uwagi

nail

Tolni&lt;:twe111

środkowego

165

Afganistanu

niowo-zachodnie, osiągające największą siłę we wczesnych godzinach popołudniowych. W okolicy Czarikar, Begram, dolinie rzeki Pandżir i w dolinie rzeki Ghorband, a także w kotlinie Bamiyan są to wiatry zachodnie,
szalejące popołudniami i ustające wkrótce po zachodzie słońca. Wichry te
wytrącają ziarno z kłosów, otrząsają owoce z drzew, łamią gałęzie w sadach, a łodygi kukurydzy na polach.
Dlatego sady, ogrody i pola muszą być specjalnie osłaniane. Roli wiatrochronów nie mogą spełniać lasy. gdyż środkowy Afganistan nie posiada
prawie zupełnie szaty leśnej. Jako wiatrochrony
stawia się murki gliniane
lub kamienne oraz sadzi różnego rodzaju żywopłoty. Z tym jednak, że nie
są to żywopłoty niskie, a żywopłoty-ściany
z topoli ahar 12 i wierzb bied,
a czasem morw tut. Żywopłoty sadzi się wszędzie tam, gdzie pobliska woda
umożliwia wegetację drzewom. Rosną te osłony od wichrów nad każdym
prawie rowem nawadniającym.
Drzewa są sadzone tak gęsto obok siebie,
że już same ich pnie tworzą zasłonę ogrodu. Topole podkrzesuje się wysoko,
pozostawiając jedynie na czubku drzewa wiechę gałęzi i liście. Trzeba tu
dodać, że żywopłoty i niewielkie gaiki baghczia n rosnące na obszarach
sztucznie nawadnianych,
to główny zasób drzewnego materiału budulcowego i przemysłowego
w środkowym Afganistanie.
Topola i wierzba dostarcza drzewa budulcowego, a morwa i orzech ciesielskiego i kołodziejskiego.
Te wiatrochrony-żywopłoty
rosną nie tylko na skrajach poszczególnych
posesji, lecz i wewnątrz większych ogrodów lub winnic. Doskonale można
obserwować te układy w Szamali, to jest na terenach położonych na północ
od Kabulu. Liczne gliniane mury pandżiara-e-bagh (ogrodzenie ogrodu)
i żywopłoty osłaniają rozległe winnice. W żywopłotach
spotyka się też
drzewo sindżit, obok topól i wierzb. Morw w żywopłotach
widuje się
mniej, drzewo to rośnie raczej w sadach lub nad potokami.
W Afganistanie
środkowym przeważają
gospodarstwa
niewielkie, jako
średnią przeciętną należało by przyjąć powierzchnię około 8-10 dżerib 14.
Afganistan środkowy prawie nie ma gospodarstw obszarniczych, wielkich,
jakie można spotkać na północy w afgańskiej Turkmenii. W Logar bywają
gospodarstwa o powierzchni
60 dżerib, ale też małe mające 4-5 dżerib.
Oczywiście bierze się pod uwagę obszar ziem ab,i, to jest gruntów nawadnianych sztucznie. Inne tereny uważane są za pustki, w których można
(jeżeli się tylko do tego nadają) zasiać sobie jakieś pólko lalmi i jeżeli rok
będzie wilgotny, zebrać plon. Niektóre takie pólka ulegają stałemu zawła-

13

się ahar Populus
piramidaZis
i czinar
występuje rzadziej.
Baghczia i cieniste ogrody, to miejsca świątecznej siesty.

14

1 dżeriba

12

Z topól spotyka

Pandża czinar -

=

Platanus

0,195 ha.

-

Populus

alba.

�166

KRZYSZTOl"

WOLSKl

Ryc. 1. Sady w dolinie l-leki Ghorband.

szczeniu. Jednak obszar pustek i gór uważa się nadal za tereny niczyje,
za wspólną własność najbliższej osady. Jest to teren wypasu zwierząt
danej osady i zwierząt koczowników podczas ich przechodu przez daną
okolicę. Trafia się, że niektóre przedsiębiorcze jednostki usiłują zawłaszczyć część takiego terenu; reakcja grupy jest specyficzna, gdyż takiego
człowieka uważa się za nienormalnego, a jego czyn nie może mieć trwałych skutków i jest traktowany jako niebyły. Bywają gospodarstwa,
w dolinie Salangu i Ghorbandu, które posiadają tylko 2 dżeriby ziemi
uprawnej i niewielki sad przydomowy. Gospodarze tacy miewają grunty
upraw suchych, a także utrzymują się z rzemiosła, pracy najemnej 1;; i pasterstwa bliskiego zasięgu.
Jedną z klęsk rolnictwa Afganistanu jest rozdrabnianie gruntów. Sprzyjają temu zwyczaje spadkowe; w Logar uznają one podział gruntów po
śmierci ojca pomiędzy wszystkie pozostałe dzieci. Wprawdzie nadziały synów są dwukrotnie większe od nadziałów córek, jednak wielodzietne
rodziny stanowią trwałe zagrożenie dla stałości areału gospodarstw rolnych.
15 W Pol-e-Alam
młody miejscowy chłopiec pracujący przy bydle u sąsiada
zarabia r{){:znie:30 ser pszenicy, 30 ser kukurydzy, otrzymuje całkowite wyżywienie.
pagTi (zawój na turban), k'Oszulę,szarawary i buty oraz 200 afgani.

�Uwagi

nad ro1.n.ictweln ,i;rod/~'owego Afganista.nu

Ryc. 2. Arat w gospodarstwie

ogrodniczym

H;7

pod Kabulem.

W tej trudnej sytuacji pewną ochroną areału gospodarstw stanowi zwyczaj (istniejący np. w okręgu Logar), że siostry nie zabierają należnej im
części roli, lecz pozostawiają ją braciom lub bratu. Wzajem brat ma moralny obowiązek pokrycia połowy kosztów pogrzebowych w razie śmierci
siostry. Zabranie przez siostrę należnej jej części z gospodarstwa
rodzinnego powoduje zerwanie wszelkich kontaktów
z pozostałą rodziną. Na
innych terenach (okolice Gardezu lub Kandaharu), córki nie dostają ziemi,
tylko rzeczy osobiste.
Niejednokrotnie
większe gospodarstwa
są de facto podzielone przez
wydzierżawienie
części gruntów. Oczywiście w grę wchodzą w takim wypadku ziemie sztucznie nawadniane, czyli abi. Istnieją różne typy dehkhani
czyli dzierżawy. Zamindar czyli właściciel ziemi daje ziemię i wodę, zaś
robociznę i sprzężaj, narzędzia i zboże na zasiew daje dehkhan; w takim
wypadku plon po zbiorach dzieli się na trzy części, z których zamindar
bierze dwie, a jedną zatrzymuje dehkhan. W wypadku gdy zamindar daje
ziemię, wodę, sprzężaj i ziarno do zasiewu,plon
po żniwie dzieli się na
cztery części, z których tylko jedną zatrzymuje
dehkhan. Jeszcze innym
typem dzierżawy jest tzw. idźiara; czynsz dzierżawny bywa tu ściśle określony i oddawany w ziarnie lub pieniądzu bez względu na urodzaj i wysokość uzyskanego przez dzierżawcę plonu. Są to warunki dzierżawy obo-

�168

KRZYSZTOF

WOLSKI

wiązujące w okręgu Logar. W okolicy Gardezu występują warunki nieco
korzystniejsze dla dzierżawców. Niekiedy trafia się grawi, czyli zastaw
ziemi, jako zabezpieczenie pożyczki pieniężnej.
Dla celów sztucznego nawadniania rzeki Ghorband, Pandżir, Salang,
Kabul czy Logar, podobnie jak i inne na terenie całego kraju są zamykane
licznymi jazami, które chwytają część nurtu i odprowadzają wody do poszczególnych partii pól lub sadów czy ogrodów. Jazy, daka, nie są ani
zbyt mocne, ani zbyt trwałe. Buduje się je w rzekach z dużych kamieni,
które na odpowiednie miejsca dociągają woły. Konstrukcja nie jest spoista,
choć dziury pomiędzy wielkimi głazami utyka się mniejszymi kamieniami,
czasem (jeśli ten materiał jest dostępny) podsypuje żwirem. Tak wyglądają
jazy np. na rzece Ghorband. Na mniejszych rzekach widuje się w konstrukcji drzewo. Jednak i tam przeważnie stosowane są zastawy. z głazów.
Tak jest np. na rzece Khindżan w okręgu Pul-i-Chumri (rzeka ta wypływa
z północnych zboczy Hindukuszu koło przełęczy Salang). Jazy przeciekają
i znaczna część wody rzeki, początkowo uchwycona, ucieka przez kamienie i wpływa z powrotem do głównego nurtu, reszta zaś płynie osobnym
kanałem - strumieniem zwanym naher. Po każdej ulewie czy większym
deszczu woda uszkadza jazy roztrącając kamienie. Wtedy natychmiast
trzeba naprawiać jaz, a raczej budować go na nowo, zbierając rozrzucone
głazy. Prace takie przebiegają szybko z uwagi na to, że pola i sady nie
mogą pozostać bez wody. Niektóre naher i dźiuj (rowy nawadniające) dziesiątkami kilometrów biegną zboczem dolin i doprowadzają wodę do oaz
leżących wysoko na stokach wzgórz. Dźiuj doprowadzają wodę na pola
należące do różnych właścicieli 16. Ludzie ci mają prawo do pobierania
wody w pewnym określonym czasie. Stąd na naher i dźiuj są liczne tamy
i rozdzielnie wody zwane ab bahsz. Jeżeli w związku z pobieraniem wody
powstaną jakieś spory, rozsądza je mirab lub mirau, to jest "sędzia wody".
W środkowym Afganistanie rozróżnia się dwa zasadnicze typy upraw
w zależności od rodzaju nawadniania. Pierwszy typ to uprawy suche znane
pod nazwą lalmi lub barani, zależne wyłącznie od opadów deszczowych,
a także ilości wilgoci nagromadzonej w ziemi z topniejących śniegów
z opadów zimowych. W typie lalmi występują uprawy zbożowe, a na północy kraju także dyniowate (melony, arbuzy, dynie, tykwy). Uprawy
lalmi spotyka się wszędzie tam, gdzie wody jest zbyt mało lub nie można
jej doprowadzić kanałami nawadniającymi (wyższe zbocza dolin, płaskowzgórza). W pobliżu przełęczy Szibar uprawy lalmi wspinają się na zbocza
Hindukuszu na wysolrość około 3300 m n.p.m., zaś na płaskowyżu masywu Koh-i-Baba i wysoczyzny Hindukuszu Centralnego wchodzą prawie

16

Ter€n nawadniany

przez wspólny dżiuj

nazywa się dżiujbor

w Pol-e-Alarn.

�IJW(Jgl nad rolnictwem.

,&lt;!;rodkowego Afganistanu

169

na wysokość 3400 m n.p.m. sięgając bez mała do granic wiecznych sm.egów. Na polach lalmi czyli barani pojawia się tylko jeden zbiór w roku;
stosuje się na nich też jednoroczne lub kilkuletnie ugorowanie. Wyjątkowo
tylko przez kilka lat z rzędu zasiewa się stale jeden i ten sam kawałek
roli. Na polach lalmi stosuje się rzadszy wysiew zboża, a poza tym role te
mniej chronione niż pola abi (otoczone murkami kamiennymi lub glinianymi) narażone są na częściowe wypasienie przez zwierzęta należące do koczowników. Skutkiem tego na polach lalmi zboże rośnie bardzo rzadko.
Natomiast zboże to formuje kłosy mocne i grube, a ziarno twarde i wybitnie dorodne 17. W Logar lalmi to zasiewy jare czyli behari. W górach
Koh-i-Baba i Hindukuszu bywają one także ozime czyli tirmahi. W Logar
bywa siana (choć rzadko kiedy) pszenica ozima na gruntach lalmi i takie
zasiewy noszą tam miejscową nazwę kauzi. Na północy Afganistanu zasiewy suche noszą nazwę bogar i taką nazwę określa się także pszenicę pochodzącą ze zbioru na polach suchych. Często jare zasiewy lalmi należą
do koczowników, którzy posiawszy pszenicę na wiosnę, dopiero w sierpniu
prz'ybywają do pól na żniwa.
Drugi typ to uprawy abi, czyli nawadniane: wodą z rzek, potoków i źródeł, czy też wodą zaskórną lub źródlaną przy pomocy podziemnych kanałów zwanych karcz lub wodą ze studzien, wydobywaną
przy pomocy kieratu z kołowrotem (arat - perski młyn). Na badanych terenach stwierdzałem istnienie karezu tam, gdzie wodę można było sprowadzić z przedpola skalistych wzgórz na pola leżące w szerokiej dolinie. Karez występuje
w okolicy Ghazni, a także w najbliższym sąsiedztwie Kabulu w Szamali
(Daku, okolica Czarikar) 18. Arat widuje się u ogrodników w Dar-ul-Aman,
przedmieściu Kabulu. W uprawach alJ,iw Afganistanie
spotyka się przede
wszystkim ryż, warzywa, okopowe, strączkowe, kukurydzę,
pasze zielone
(koniczyna, lucerna, wyka) i zbożowe. Na grutach abi rosną również sady
i ogrody.
Dodatnimi stronami upraw abi są: możliwości stosowania płodozmianu,
uzyskiwanie kilku plonów w ciągu roku i regulowanie
nawadniania,
zaś
ujemnymi: utrudniona
uprawa, kłopotliwa niwelacja pól, niewielkie powierzchnie poletek uprawnych,
konieczność intensywniejszego
nawożenia
oraz zależność od zapasu wody w urządzeniach
nawadniających.
Do tego
jeszcze należy dodać koszty utrzymania
urządzeń nawadniających
i sŁabszą wydajność zbóż.
17 Z wyżej wymienionych
powodów nie ceni się pszenicy z pól abi i najchętniej
się ją zbywa, zakupując na swój własny użytek domowy (na mąkę) pszenicę lalmi.
Nie wszyscy rolnicy posiadają oba rodzaje pól, choć przeważnie bywa, że właściciel
ról abi ma też rolę lalmi.
18 K. Wolski, Tradycyjne
techniki
sztucznego nawadniania
w krajach
irańskich.

"Lud", LIII, 1969, s. 196-224.

�170

KRZYSZTOF

WOLSK[

Technika uprawy pól abi jest dosyć zawiła i kłopotliwa. Dwie rzeczy muszą być zawsze brane pod uwagę: po pierwsze, aby ziemia nadto nie
przeschła, a po drugie, aby zbytnio nie zaskorupiała.
Obydwa problemy
występują
W rolnictwie
w Logar, na glebach cięższych. Lekkie ziemie
afgańskiej
Turkmenii
nie nastręczają
takich trudności.
Przygotowanie
pola pod zasiew pszenicy składa się z następujących
czynności: pierwszą
jest lekkie zalanie wodą wypasionego do cna wyschłego ścierniska, polal,
aby po wsiąknięciu wody można je były po czterech dniach płytko zradlić.
Po zradleniu
(radło espar) wyrównuje
się powierzchnię
pólka przy
pomocy brony, mala. Następnie przez 10-14 dni zostawia się rolę, aby
chwasty mogły skiełkować i zacząć róść. Po dwu tygodniach trzeba podjąć
dalszą uprawę, gdyż w przeciwnym
razie rola mogłaby się zaskompić.
Teraz następuje
głębokie radlenie. a po nim dokładne niwelowanie
powierzchni pola przy pomocy rhokhol. Zniwelowane pole nawozi się mierzw~~
bydlęcą lub fekaliami z ustępów. Osły nanoszą nawóz w workach na kupki.
Rozrzucanie wykonuje się szuflawą łopatą, cziori. Tak przygotowaną
rolę
zasiewa się ziarnem z płachty, palau, przewieszonej pr:;:o;ez
ramię lub z podołka, doman (w pasztu - laman), ręcznie, siewem rzutowym. Siewników

Ryc. 3. Drewniane

radło płozowe "espar".

Pol-e-Alam

",. okr. Logar.

�Uwagi

nad

rolnictwem

,,:;,.ndkowego

Ryc. 4. Brony "mala" i "kheszawal".

A[gonis!nnu

171

Pol-e-Alam w okr. Logar.

nie używa się. Po siewie następuje bronowanie pola broną zębatą, kheszawal.

Specjalnie pracochłonne jest przygotowanie roli pod warzywa. Zniwelowane pólko zostaje podzielone na liczne grzędy, pulwan, przy pomocy
cziori. Grzędy są wąskie, a wyglądem przypominają raczej przypłaszczone
grobelki. Układ grzęd bywa dowolny. Rzadko widuje się grzędy równe
i równoległe, przeważnie są one wielopalczaste. Funkcja bruzdy jest zdecydowanie odwrotna niż w wilgotnej Europie środkowej. Służą one tutaj nie
do odwadniania grzęd, a do nawadniania. Bruzda jest najmniejszym i ostatnim kanałem irygacyjnym, którym doprowadza się wodę do roślin. Układ
grzęd zależy od rodzaju upraw. Uprawy typu przemysłowego, jak np. ty':'
toń czy bawełna, przeważnie sadzi się samodzielnie na równych i równoległych grzędach. Warzywa takie jak dyniowate, pomidory, papryka, bakłażany, kalafiory a nawet kapustę sadzi się wraz z innymi na grzędach, które zależnie od potrzeby bywają nierówne i wielopalczaste. Wszystkie wyżej
wymienione uprawy są nawadniane przez napuszczanie wody do bruzd,
dżiujcza. Następnie woda podmaka na grzędy oraz przesiąkia do korzeni.
Pędy roślin nie zostają zalewane. Inaczej ma się rzecz przy uprawie na
płaskich, niskich grzędach, np. marchwi, cebuli, porów. W czasie nawad-'
niania zalewa się też i grzędy, choć na nich woda stoi i płyciej i krócej niż

�172

KRZYSZTOF'

WOLSKI

w bruzdach. Ziemniaki sadzi się na grzędach w dwu rzędach, a każdy
nad bruzdą, z której woda zasila wilgocią rośliny.
W środkowym Afganistanie podstawowym i najważniejszym
narzędziem
uprawy jest drewniane
radło płozowe, espar 19 z żelazną radlicą, phal,
ciągnione przez parę wołów w jarzmie, joh. Cały zaprzęg nazywa się
J.cholba.Ten typ radła występuje w Pol-e-Alam i Kolangar w dolinie rzeki
Logar, a także w dolinie rzeki Kabul. W Afganistanie istnieje sporo regionalnych różnic w wyglądzie całości i poszczególnych części radła. Wydaje
się, że nie można mówić o dwu typach radła 20, gdyż jest ich kilka znanych, a należy dodać zastrzeżenie, że mogą jeszcze występować typy dotychczas nieznane w literaturze.
Radło z Pol-e-Alam
w Logar ma trzy
zasadnicze drewniane części: 1) płozę a zarazem niską słupicę - khunda,
w którą wpuszczony jest 2) grządziel - tiir, z trzema dziurkami, - kiliak
na drugim końcu, służącym do regulowania
głębokości pracy narzędziem
i 3) czepigi - matgir umieszczonej prostopadle z tyłu khunda. Matgir ma
u góry jeszcze poprzeczną drewnianą
rączkę - dastgirak. Radło to jest
jednoczepigowe. Innym nieco jest rylcowe radło z kotliny Bamiyanu. Radło
z Bamiyanu składa się z dwu części: jedną stanowi czepiga i plaza, khunda,
a drugą grządziel - tiir. Jeden i drugi typ posiada żelazną radlicę - phal.
Typy radła płozowego i rylcowego występują także w Nuristanie (Kafiristanie). Jeden i drugi typ posiada żelazne radlice, a także ma pojedyńcze
rączki-czepigi.
Radło jest jedynym
narzędziem
rolniczym służącym do
głębokiego spulchniania ziemi (przez rycie).
Rolnicy Afgańscy uważają, że spulchnianie ziemi radłem jest wystarczająco głębokie. Głębokość można regulować
i pogłębiać. Bliskość bruzd
zapewnia spulchnienie i należytą uprawę roli. Pługa nie spotyka się poza
pokazowymi
fermami państwowymi,
i inne nowoczesne maszyny rolnicze.

w których

widuje

się też traktory

Narzędziami rolniczymi o podobnie ważnym znaczeniu jak radło są brony i szufle służące do niwelowania gruntów abi. Bez dokładnie i bezbłędnie
zniwelowanej
powierzchni pólka niemożliwe jest stosowanie nawadniania
przez zalewanie. Niwelowanie takie musi być wykonane tak pod zasiewy
zbożowe (np. pszenicę czy kukurydzę),
jak i pod jarzyny czy okopowe.
Dokładne zniwelowanie
jest jedną z najważniejszych
czynności rolnika
uprawiającego
grunt abi. Jeżeli czynność ta nie będzie zrobiona precy'9 Nazwa
ta i następne podaje się w języku tarsi. Są to nazwy narzędzi rolniczych z Pol-e-Alam i Kolangar w dolinie rzeki Logar.
20 J. Humlum,
op. cit., s. 191-192.
Stwierdza występowanie
dwu typów radIa,
podając radio z Hindukuszu (podobne, choć prymitywniejsze od radia z Bamiyanu _.
ryc. 192 a) i drugie z południowo-zachodniego
Afganistanu.
Na terenie Nuristanu
spotyka się oba typy radeł, tj. pIozowe i rylcowe, zaopatrzone w prostą (bezskrzydłową) radlicę - Narody Mira. Narody Pieriedniej
Azji. Moskwa, 1957, s. 137.

�Uwagi

11(/.(t

rolnictw

en] środkowego

Afganistanu

173

zYJme, to przy nawadnianiu
poszczególne części pola otrzymują
rozne
dawki wody, a to z kolei odbija się na roślinach i plonach. Do równania
bruzd i rozbijania grud, a także bronowania po siewie, służy kheszawal drewniana zębata brona ramowa. Spód jej jest okuty, jak również okute są
zęby. Kheszawal ma około jednego metra wysokości. Trzy łańcuchy zaczepia się do trzech kółek (dwa u dołu, jedno u góry) i doprowadza do jarzma
ciągniętego przez woły. Ziemię równa się mala - broną-deską.
Jest to
narzędzie proste formą, ale funkcjonalne
i wydajne w użyciu. Mala jest
deską grubą na 5-8 cm, szeroką na około 25 cm i długą na około 180200 cm: w połowie długości są umieszczone dwa haki (w odstępie około
40--50 cm) trzeci zaś w środku między nimi. Do tych haków przymocowane są żelazne łańcuchy, doprowadzone
aż do jarzma. Mala robi się
z twardego drewna morwowego, rzadziej z miękkiego topolowego. N a glebach lżejszych poganiacz idzie za broną; zwykle stoi na mala i tym samym ją obciąża. Czasami dla obciążenia mala przywiązuje
się na niej
kamienie. W Pol-e-Alam i Kolangar poganiacz jest wystarczającym
obciążeniem mala.
W dolinie Ghorbandu widuje się mala w postaci topolowego okrąglaka
z dwoma zaczepami. Oczywiście obciążenie kamieniami takiego klocka nie
jest możliwe. Niekiedy poganiający woły staje na takiej belce. W oazie
Pirzada w południowo-zachodnim
Afganistanie
mala (deska) ma dyszel
doprowadzony do jarzma wołów 21. Grobelki, band, potrzebne do zatrzymania wody usypuje się przy pomocy dużej brony-szufli
zwanej rhokhol.
Broną tą niweluje się grunt i przesuwa ziemię. R/1J,okhol, podobnie jak
i kheszawal, posiada trzy kółka, do których przyczepione są trzy łańcuchy
doprowadzone do jarzma. Dół rhokhol jest okuty grubą żelazną blachą,
zaostrzoną, służącą do podgarniania
ziemi. Powyżej znajdują
się dwie
deski, które zatrzymują
podgarnianą
ziemię. Praca tym narzędziem
jest
ciężka, gdyż trzeba je utrzymywać
pod odpowiednim
kątem a następnie
podnosić, gdy dogarnie się ziemię do grobli. Rhokhol jest zawsze ciągnięty
przez parę wołów. Z mniejszych narzędzi są w użyciu: rydel żelazny, beel,
i cziori, łopata-szufla,
którą usypuje się grzędy. Szufla ta bywa gładka,
jak w Logar lub zębata. Taką szeroką i zębatą (o czterech zębach), zwaną
andża, usypuje się pulwan (grzędy) w Gul Behar. Narzędziem tym pracuje
dwu ludzi. Jeden trzyma andża i wbija ją w ziemię, a drugi ciągnie sznur
zaczepiony na dwu końcach dolnej, poziomej części narzędzia.
W Gul Behar z innych narzędzi rolniczo-ogrodniczych
posiadają:
kulang - kilof do rozbijania twardych grud i wyrywania kamieni z ziemi
oraz tesza, motyczkę - bardę żelazną, o ostrzu szerokim na 8 cm. Tesza
ma długości 12 cm, a drewniany trzonek do niej 45 cm. W Gul Behar jest
" J. Humlum,

op. cit .. s. 233.

�174

KRZYSZTOF

WOLSKI

w użyciu sierpek, daskala, w okręgu Logar nazywa się on też aradas. Jest
to narzędzie ogrodnicze służące do podcinania korzeni chwastów podczas
plewienia i przy uprawie warzyw. Daskala ma ostrze zaokrąglone. Długość
sierpka wraz z drewnianą rączką wynosi ok. 30 cm. Do sprzętu zbóż służy
mały półkosek, das, zaś do sieczenia lucerny i koniczyny używa się dużego
półkoska zwanego też das. W Gul Behar do sprzętu zbóż używa się małego
półkoska das, tego samego typu co w Logar. Narzędzie to ma 42 cm długości (wraz z drewnianą rączką, dasta), zaś ostrze ok. 22 cm. W dolinie
Ghorbandu i kotlinie Bamiyanu sierp jest innego kształtu 22. Ostrze jest
półokrągłe, a samo narzędzie nieco mniejsze. Ostrze sierpów nie jest
gładkie.
Do sprzętu kukurydzy, do podcinania jej grubych łodyg, używa się
tawar, topora - tasaka żelaznego, umieszczonego na trzonku o długości
około 1 m.
Narzędzia rolnicze wyrabiają kowale, ohangar i stelmachowie - nadźiar.
Drobne uzupełnienia do części żelaznych; jak trzonki czy rączki drewniane,
są wykonywane przez gospodarzy. Kowale wiejscy obok wykonywania
swego rzemiosła posiadają niewielkie gospodarstwa rolne.
Omłot odbywa się na polach, na specjalnych (przeważnie okrągłych)
klepiskach, hermandżioi mających 5-8 m średnicy. W Pol-e-Alam klepiska
leżą wśród pól, lub na czas młocki przeznacza się na nie część ścierniska
i tam udeptuje się ziemię. W dolinie rzeki Ghorband hermandżioi znajduje
się tuż przy polach, ale już poza terenem abi na nieco wyższych miejscach. Są to stałe hermandżioi. W gospodarstwach uprawiających (odległe
nieraz) grunta lalmi, hermandżioi są lokalizowane w pobliżu domów (tak
domy jak hermandżioi leżą poza obrębem cennych abi). Snopy zboża (wiązane sznurem z koziej wełny) transportuje się z odległych górskich pól
lalmi na grzbietach osłów. Transport odbywa się natychmiast po żniwach.
Zdźbła pszenicy czy jęczmienia, np. przy przełęczy Szibar wyrywa się
z korzeniami. Całodzienny plon nakłada się na osły przybyłe ze żniwiarzami z dolin i wieczorem zabiera na hermandżioi w pobliże domów do osady.
W Hazaradżat koczujący rolnicy, którzy swe pola abi mają nieraz bardzo
odległe od miejsca zamieszkania, przybywają na nie podczas żniw z namiotami. Namioty ustawiają na ścierniskach, a obok uklepują hermandżioi.
Zżęte zboże leży na pomieci czasem nawet kilka dni, aż całe pole zostanie
uprzątnięte. Potem dopiero następuje młocka. W Ghazni i okolicy zboże
w okłotach zwozi się z pól (tak lalmi jak abi) na grzbietach osłów, mułów,
lub wołów na poszczególne hermandżioi, leżące tuż poza opłotkami osady.
W Ghazni na środku okrągłego hermandżioi znajduje się rodzaj stogu,
w którym zmagazynowany jest plon. W koło tego stogu układa się war22

Kształt

tego

sierpa

jest

podobny

do ksztaltu

sierpów

używanych

w Polsce.

�Uwagi nad rolnictu;em

śroGkowego Afga.nistanu

175

stwy zboża (o grubości od 40 cm do 1 m) kłosami ku środkowi. W dolinie
rzeki Ghorband zboże układa się nieregularnie 23 obok hermandżioi, gdzie
oczekuje na młockę. Ziarno z kłosów wydeptują woły. Drepczą one w kółko
po warstwie zboża rozłożonego na hermandżioi. Woly na pyskach mają kagańce, puzband, z włókna palmowego, nie tyle aby nie pożerały zboża, co
żeby nie najadły się ości i nie zachorowały. Nieraz woły ciągną czapar.
Niekiedy czapar bywa ciągnięty przez osły (Ghazni). Czapar jest to wiązka
patyków w ramie lub bez. Niekiedy jest to mata słomiana w drewnianej
ramie różnego kształtu. W Ghazni widywałem prostokątne czapar z wielkim dyszlem. Ciągnęły je osły zaprzężone w jarzmo. Wybija ono ziarno
z kłosów. Czapar jest prymitywnym typem tribulum, znanej z terenów
bałkańskich, a w Persji z Azerbejdżanu, brony do młocki. Czapar używa
się powszechnie do młocki w okolicach Ghazni 24. W dolinie Ghorbandu
używa się do młocki kija, ale tylko w czasie wytłukiwania ziarna z kłosów
pozostałych po odsianiu. Kijem, dabaj, młóci się w Logar zawsze kolby
(szulki - pałki) kukurydzy, fasolę, groch i bób.
Kupy ziarna, plew i trzyn odkłada się na uboczu, podczas gdy na hermandżioi układane są nowe snopy pod racice wołów. Słoma kruszy się
szybko; kłosy opierają się dłużej racicom wołów niż źdźbła wysuszone
i przepalone przez słońce. Gdy jeden z ludzi pogania woły, drugi zrusza
warstwy przy pomocy zwykłego kija lub też wielozębnych drewnianych
wideł zwanych czarszah (cztery zęby). Widły czarszah mają zęby przymocowane do trzonka drewnianymi kołkami i rzemieniami. Czyszczenie omłotu odbywa się na hermandżioi lub obok. Do podgarniania zboża na hermandżioi używana jest drewniana łopata - szufla, raszbyl. Od plew i drobnych trzy n oddziela się ziarno, wykorzystując wiejący w lecie wiatr
południowo-zachodni. Odpowiednią ilość nabiera się na trzcinową (bambusową) szuflę, czadż, a następnie wznosi na całą długość rąk powyżej głowy
i wysypuje zawartość czadż. Wiatr unosi plewy i trzyny, a ziarno pada
u stóp przesiewającego. Ponieważ wiatr nie jest w stanie oddzielić czystego
ziarna od ziarna w plewce (łusce), więc skrąża się je na przetaku (sicie),
rharbal. Ziarno w łusce ponownie zostaje wysypane na hermandżioi pod
racice wołów. Trzyny i plewy przewozi się do obejścia gospodarskiego na
grzbietach zwierząt 25 (woły, osły, wyjątkowo konie) w nosidłach ze sznurów (trangal) lub koszach czy olbrzymich kilimowych worach guni. Nastę23 W okresie
żniw w lecie nie padają deszcze, więc nie musi się troszczyć o zabezpieczenie zboża przed zamoknięciem.
24 W Ghazni
widziałem zamiast drepczących wołów i czapar jeżdżący w kółko
po hermandżiOi
ciągnik. Protektory na oponach spełniały rolę wygniatacza ziaren
z kłosów.
25 Przy mbotach
rolnych nie używa się wozu. Wozy widuje się w Kabulu, a na
prowincji jedynie bryczki - dwukółki jednokonne.

�17t)

KRZYSZTOI"

WOLSKI

pnie są przechowywane
w specjalnych pomieszczeniach (krytych) zwanych
leahdan. Trzyny (leah) są cenioną paszą zimową dla bydła.
Zboże przewozi się w worach wełnianych, dżiowal, na grzbietach zwierząt, a następnie składa w komorach zajmujących
część domu mieszkalnego. Rzadziej trzyma się zboże w osobnych spichlerzach. Pomieszczenie
na przechowywanie
zboża w okręgu Logar zwane jest gandzina lub amborchana. W komorach stoją czasem gliniane beczki, kandu, (owalne lub
czworokątne), w których przechowuje się zboże 26. W afgańskiej Turkmenii,
w okolicach Mazar-i-Szerif,
zboże jest Składane w specjalnych
dołach
wylepionych
gliną lub wymoszczonych
słomą, a następnie
przykrytych
słomą i zasypanych ziemią. Strony tamte są bogatsze i mają więcej ziarna
niż górzysty Afganistan środkowy.
Zboża - rhaladżiat - to główne uprawy Afganistanu,
one to zajmują
większość obszarów rolnych kraju. Określeniem rhaladżiat objęte są również strączkowe i pastewne motylkowe, proso, kukurydza i ryż. Rhaladżiat
jest pojęciem przeciwstawnym
dla sabzidżiat, czyli warzyw ogrodowych.
Ze zbóż uprawia się głównie pszenicę - Triticum vulgare - gandam,
gółkę lub częściej ostkę, która jest łatwiejsza do omłotu. W Logar sieje się
pszenicę odmiany zwanej khaldżiau,
jest to pszenica gółka, czerwona
lub biała, miękka do omłotu, lecz na polu łatwo się wysypuje. Twardsza
do omłotu i mniej sypliwa, jest pszenica ostka, sugdar. W Afganistanie
występuje sporo odmian lokalnych. W Logar zwracano mi uwagę na wprowadzanie pszenicy argentyńskiej,
która jednak szybko się wyradza. Wysiew (ręczny) wynosi w Logar około 7 ser 27 na dżeribę. Jest on wysoki,
lecz liczy się, że sporo ziarna wyzbierają
ptaki i sporo roślin wymarznie
zimą. Zbiór dochodzi do 100 ser ziarna z dżeriby. Przeważnie bywa dużo
niższy. W roku 1969 w Logar zbiór dochodził do około 80 ser z dżeriby
(około 28 q z ha) 28. Są to jednak wyjątkowe
optima i maxima. Pszenica
jest przeważnie kulturą ozimą, czyli tirmahi. Jarą czyli behareh w dolinie
rzeki Logar spotyka się bardzo rzadko. Jęczmień - Hordeum - dżiau
sieje się tylko na paszę dla koni lub osłów. W Logar panuje przekonanie.
że jęczmień
wyjaławia glebę. Jako chwasty w pszenicy w Logar najczęściej
trafiają się: żyto, dżiaudar, wyka, masz i dziady, mordandom. Podobnie do
chwastów zalicza się owies. Częstym chwastem w pszenicy bywa powój
polny, pecziak - Convolvulus
arvensis. Trafia się on i w marchwi. Na
brzegach pól na band (grobelkach - miedzach) widuje się nieraz bieluń
cI; Mąkę
przechowuje
się w koszach starannie
oblepionych gliną, a następnie
wygładzonych. Niekiedy w dużych naczyniach glinianych a rzadziej (podręcznie)
w metalowych.
~7 1 ser
7,066kg = 4 szarak.
28 W
okolicy Kandaharu (pirzada) wydajność z ha wynosi od :1-1:1 q, (J. Humlum, op. cit., s. 231).
O~

�Uwagi nad rolnictwem

"rodkowego

177

Afganistanu

dziędzierzawę - Datura stramonium - dantura. W zbożach lub na brzegach rowów rośnie mak polny, gul-e-ridi - Papaver rhoeas - o delikatnych, czerwonych kwiatach. Również na brzegach grzęd i rowów ściele
się ślaz tik hali, a wśród traw, koniczyn i lucerny rośnie babka wąskolistna,
zubon-e-bara i mniszek - Taraxacum officinale - szir gaya. Zyto - Secale cereale - dżiaudar w Logar i Ghazni trafia się jako chwast w pszenicy ~9 abi, czyli z pól sztucznie nawadnianych.
Głównie występuje w zbożach ozimych. Występuje
tam odmiana Secale cereale var. afghanicum,
ta sama w swej odmianie jarej znajduje się w zbożach jarych. Zyto, wystrzelające swymi pędami ponad niższą pszenicę, zrzyna się na polu sierpem lub półkoskiem. Usuwa się je jeszcze w stanie zielonym. Owies Avena fatua (owies głuchy), woilak, widywałem w Bamiyan rosnący wraz
z pszenicą. Nie uważa się go tam za chwast ale za uprawę samosiewkę ~O.
Również na Lamtym terenie bywa w jęczmieniu. W Logar owies rośnie
w pszenicy, nazywa się on tam gulkajak i uważany jest za chwast. Na
niektórych polach w Bamiyan owies z pszenicą rósł w stosunku pół na
pól. Kukurydza, dżiowar, zajmuje poczesne miejsce w uprawie, jako druga
po pszenicy. Kukurydza bywa uprawiana samodzielnie lub z wsiewem soi
(Glicine ma:r:) lub rzadziej soczewicy (Lenes esculenta), albo fasoli (PhaseoZus) pieszej. Wysiewana jest w Pol-e-Alam (Logar) ręcznie, później plewiona z chwastów. Kukurydzy
się nie obsypuje.
Zbiór następuje
ręcznie,
a łodygi wycina się za pomocą długiego tasaka, tafar. Wydajność przy
uprawie samodzielnej w najlepszym wypadku dochodzi do 120 ser ziarna
z 1 dżeriby, tj. około 42 q z 1 ha. Mąka kukurydziana
służy do wypieku
placków. Często mąkę kukurydzianą
miesza się z pszenną. Kukurydzianka,
kasza kukurydziana,
dalda, często występuje w miejscowej kuchni. Proso,
arzan - Panicum miliaceum - sieje się wyłącznie na karmę dla ptaków.
Ryżu - Gryza sativa - w Pol-e-Alam prawie wcale się nie uprawia ze
względu na jego duże zapotrzebowanie
na wodę. W Khindżan, gdzie wody
nie brakuje, większość gruntów a1Jlizajmuje uprawa ryżu. Podobnie jest
w wzniesionym na 2 200 m n.p.m. Paghman. Spotyka się ryżowiska w dolinie Ghorbandu
i Pandżiru,
ale tylko tam, gdzie nie brakuje
wody.
W uprawie znajdują się dwie odmiany: lok') o ziarnie krótkim i grubym
(mniej cenionym) i mahin a ziarnie długim, cienkim i twardym. Ten ostatni, wysoko ceniony w handlu,
jest mniej wydajny w uprawie. Mahin
uprawia się w rejonie Dżelalabadu. Oprócz wymienionych
dwu głównych
odmian istnieje sporo pośrednich. Odmiany te różnią się nie tylko kształtem i wielkością, ale i barwą bryndż, czyli ryżu łuskanego. Ryż jest siany
29 Por.
J. Humlum, op. cit., s. 171-172. Zyto w Afganistanie
chwast w pszenicy aż do wysokości 2500 fi n.p.m.
30 J. Humlum,
op. cit., s. 172, wymienia też owies jako chwast
leżącej pomiędzy Kandaharem a Girisk.

12 -

Lud, tom L VI

występuje

jako

w oazie Pirzada

�178

KRZYSZTOF

WOLSKI

ręcznym siewem rzutowym wprost na rolę. Najlepsze i naj droższe odmiany ryżu są wysiewane gęsto na rozsadniku, a następnie flancowane (wysadzane) na polu. Ryż jest wydajniejszy niż pszenica.
Na polach spotyka się strachy na wróble i inne ptaki. Są to kukły, sijai,
lub snopy czy wiechy, albo wstążki na żerdziach. Niekiedy widać szałasy - budy strażnicze, czapari, stojące na polach i w sadach. Bywają też
specjalne ochrony przeciw urokom. Takie ochrony pól miałem możność
(8 VIII 1969) obserwować w Khindżan. Na kwitnącym polu ryżowym
umieszczono nazarband przeciw urokom. Na jednym kiju stała wiecha ze
słomy, a na drugim przywiązana była ośla szczęka. Czasami na grubym
kole ustawia się oślą lub końską czaszkę.
Koniczyna perska - Triofolium resupinatum
- szajtal ~l lub szabdar
i lucerna - Medicago sativa - reszka są spasane przez bydło, owce i kozy
jako zielonki lub też suszone na zimę. Specjalnie lucerna reszka jest cenioną uprawą z tego względu, że trwa na polu po 8-9 lat, a w odpowiednich
\&gt;"'arunkach,przy dostatecznej ilości wody i ciepła, daje w ciągu roku 6 pokosów. W Afganistanie centralnym, wysoko wzniesionym, gdzie okres
wegetacyjny jest krótszy, reszka daje 4-5 pokosów rocznie. Szaf tal, biało-różowo kwitnąca koniczyna perska, jest delikatniejsza od czerwonej
koniczyny europejskiej. Jej łodygi są cieńsze, liście i kwiaty drobniejsze.
Zapach ma bardzo silny, przypominający zapach groszku pachnącego i wanilii. Szaf tal bywa uprawiany jako roślina dwuletnia. Daje 3-4 pokosów
delikatnego siana.
Osobno wypadnie nieco uwagi poświęcić kaniance - Cuscuta - której
kilka odmian pasożytuje na różnych roślinach w Afganistanie. Kanianka
znana jest pod miejscową nazwą szereszak (Logar, Ghazni, okolice Kabulu)
i namatak (kotlina Bamiyanu). Najczęściej widuje się tę grożną roślinę pasożytniczą na lucernie, koniczynie i marchwi, lecz także na drzewach
i krzewach: na głogu, wierzbie, iwie i topoli, jak również na winogradzie.
Najgroźniej przedstawia się na marchwi, gdy całą grzędę pokrywa różowo-seledynową czapą. Podobnie bywa na lucernie. Walczy się z kanianką zrywając jej pędy wraz z łodygami żywiciela. Przeważnie jednak kanianka
pozostaje nieusuwana i powoduje poważne straty gospodarcze.
.
W Pol-e-Alam uprawy motylkowe pochłaniają wszelkie nadwyżki wody
i większość gospodarstw nie może z braku wody pozwolić sobie na uprawę
warzyw. Przy nagminnym braku wody do upraw, gospodarstwa warzywnicze pod Kabulem starają się uniezależnić od dostaw wody z dżiuj. Ogrodnicy, baghban, budują arat. Mając dosyć wody mogą sadzić w swych
bostan (ogród warzywny) wodochłonne uprawy.
,31 W dorzeczu
rzeki Logar na wiosnę z liści i pędów "szaf tal" robi się szpinak,
a zimą ze suszonych liści i łodyg, po rozmoczeniu, nadziewkę do pierogów (z tłuszczem).

�Uwayi

narl

rolnictwem

Ryc. 5. Ogórki "tara"

.':;roci.kowego Afga.nistanu.

na targu

179

w Kabulu.

Warzywa - sabzidżiat - uprawia się w Pol-e-Alam jedynie w niewielkich ilościach na potrzeby własnego domu. Z warzyw uprawianych powszechnie wymienić należy: ziemniaki, marchew, pory, cebulę, pomidory,
kapustę i ogórki oraz melony, arbuzy i dynie. Nie znaczy to jednak, aby
płodów gospodarki warzywniczej nie zbywano do Kabulu. Ziemniaki, kaczalu - Solanum tuberosum - wysuwają się na pierwsze miejsce w gospodarce warzywniczej. Coraz też pocześniejsze miejsce zaczynają zdobywać w kuchni afgańskiej. Występują już nie tylko w pobliżu wielkich
miast lub w dolinie Ghorbanclu 32. W ostatnich dwudziestu latach zrobiły
karierę i dotarły wszędzie w górach na najwyżej położone pola. W uprawie
dochodzą do wysokości 3300-3500 m n.p.m., co zdołali zaobserwować
w Hindukuszu Wschodnim czlonkowie polskich wypraw wysokogórskich.
Granica uprawy ziemniaka przesunęła się poważnie powyżej 2 600 m
n.p.m.33. Ziemniaki rosną na polach abi. Marchew, zardak - Daucus carota - jest podstawowym warzywem. Spotyka się tak czerwoną, jak
i białą. Pietruszka, gaszniz - Petrosilium sativum - podobnie jak selery - Apium graveolens - używane w kuchni jako przyprawa, uprawiane
32 Por. J. Humlum,
op. cit., s. 181. Badacz ten spotykał z końcem lat czterdziestych ziemniaki jedynie w okolicy Kabulu i dolinie Ghorbandu,
uprawiane
na
niewielką skalę.
33 J. Humlum,
op. cit., s. 189 (podaje górną granicę uprawy ziemniaka na 2600 !li
n.p.m. wig Wawilowa).

�KRZYSZTOf'

180

Ryc. 6. Kabul,

bazar -

WOLSKI

sprzedawcy

melonów.

są w niewielkich ilościach przeważnie dla cudzoziemców. Gaszniz czyli kolendra - CoriandTum sativum - używana jest na zielono do przypraw
mięs, jarzyn i napojów. W niewielkich
ilościach uprawia się ją w każdym gospodarstwie.
Selery są tu nie korzeniowe
a łodygowe
(naciowe). Wśród warzyw Afganistanu
znajduje się też pasternak - Pastinaca sativa
uprawiany
w ogrodach.
Buraki,
lablabu 1,1
Beta
vulgaris nie odgrywają
poważniejszej
roli wśród warzyw.
Buraki
ćwikłowe
są ciemnoczerwone
i podłużne.
Niektóre
dorastają
do znacznych rozmiarów.
Brukiew,
szalgham Brassica napus var. rapifem - pojawia się częściej. Kapusta, karam - Brassica oleracea jest powszechnie uprawianym
warzywem. Rzadziej widuje się kalafiory,
gulpi - Brassica oleracea botrytis - a wyjątkowo na rynku w Kabulu
kalarepę
Brassica olemcea vaT. gongoloides. Częściej spotyka się
rzodkiewkę, mul-isurchak - Raphanus sativus var. sativus - i rzodkiew,
muli lub torb, białą, długą, rzadziej o fioletowej skórce. Także bardzo popularne są pomidory, badandżian rumi - Solanum lycopersicum - czerwone i żółte, o owocach dużych a także zupełnie drobnych. Z jarzyn wypa34 W latach
po drugiej
stanie i kolo Dżelalabadu

wojnie
uprawę

światowej wprowadzono w północnym Afganiburaków cukrowych dla celów przemysłowych.

�Uway;

nad "o1nictwem

środkowego

Afgani.stanu

181

dnie jeszcze wymienić bakłażany, badandżiansiah - Solanum melongenaa owocach długich około 20 cm (naj dłuższe dochodzą do 30 cm) i kolorze ciemnofioletowym,
rzadziej purpurowym.
Badandżian siah są bardzo lubiane
i popularne w kuchni afgańskiej. Dużo widzi się cebuli, piaz 35 - Allium
cepa - różneso kształtu i smaku, podobnie powszechną jarzyną są pory,
gandana - AlliUJn porum 36 i czosnek, sir - Allium sativum. I, naturalnie,
papryka, murcz - Capsicum annuum - w różnych odmianach od drobne)
i wąskiej do olbrzymiej, znajduje się prawie w każdym ogrodzie.
Osobno należy wspomnieć dyniowate, gdyż ich znaczenie gospodarcze
jest znacznie większe niż poprzednio wymienionych warzyw (za wyjątkiem
cebuli). Melony - Cucumis mela - są znane w kilku gatunkach. Do najpospolitszych należą: kharbuza, duże do 40 cm długości, podłużne, barwy
zielono-żółtawej, w okolicy Kandaharu i Turkmenii uprawiane na eksport
do Pakistanu,
oraz khatakaj, okrągłe, niewielkie,
żółto-pomarańczowe.
Znane są też dastambul zupełnie małe, silnie aromatyczne. Melony Afganistanu odznaczają się plennością, a owoce doskonałym smakiem, słodyczą
i aromatem. Niektóre melony (np. khatakaj) bywają w całości suszone i tak
przechowywane
na zimę. Takie suszone melony spotyka się w handlu krajowym. Arbuzy, tarbuz - Citrullus vulgaris - rosną w Afganistanie również dziko. Z uprawianych
są znane o miąższu różowym, i żółtawo-zielonym. Podobnie jak i melony są eksportowane
do Pakistanu Zachodniego.
Dyń, kadu - Cucurbita maxima - uprawia się mniej
środkowym Afganistanie, obfituje w nie głównie północ kraju, gdzie ziarno z dyń jest surowcem oleistym. Ziarno dyni, tochm-i-kadu, jest spożywane głównie na
północy kraju. Kadu nazywają się też kabaczki i podłużna dynia zwyczajna
(Cucurbita pepa). Dynia ozdobna (z naroślami) nazywa się khurma kadu.
Ogórek, badrang - Cucumis sativus - spotykany bywa jako pospolity,
oraz rzadszy, wydłużony (do około l m), często powyginany, tara. Wymienione warzywa widuje się w każdym ogrodzie. Tykwa, sorahi kadu - Lagenaria vulgaris - trafia się w ogrodach, ale jej ograniczona użyteczność,
w większości wypadków przeważnie zdobnicza, nie przyczynia się do rozpowszechnienia uprawy 37.
Podobnie ważne dla wyżywienia ludności są uprawy fasoli, lubio - Phaseolus - grochu, nakhud - Pisum - i bobu, bokuli - Vicia jaba -

v.:

35 W Ghazni
widziałem ciekawe nawożenie grzęd 'cebuli. Mianowicie zbierano
proch na pobliskiej drodze, a następnie w koszach noszono go na grządki cebuli,
podsypując nim rzędy roślin. Po podsypaniu tym nawozem pólko zalewano wodą.
3G Pory
zbiera się kilkakrotnie wycinając nacinę. Pozostawiona w ziemi cebulka
odrasta. Liście zbiera się dwukrotnie lub trzykrotnie. Następnie 'Plantacje porów
likwiduje się, radłując grzędę.
37 Tykwę widuje się pnącą na drzewa. Niewielkie
owoce tykwy kształtu butelkowatego po wysuszeniu i ozdobieniu są używane na tabakierki na naswar (do miejscowej tabaki do żucia).

�182

KRZYSZTOF

WOLSKI

a także sOji, masz - Glycine max - peluszki, kulul - Pisum arvense _
(groch błękitno-purpurowy) oraz soczewicy, nask - Lens esculenta. Ta
ostatnia specjalnie na dużą skalę jest uprawiana w Pakistanie, choć nie
brak jej w południowym Afganistanie. Uprawia się dwie odmiany soczewicy: soczewicę dużą - bakuli, muszung i małą - daal. Specjalnie ta
ostatnia jest ceniona, ze względu na doskonały smak. Uprawia się też
fasolę urd - Phaseolus mungo. Bokuli to drobny bób (bobik), z ziarnem
a czarnej łusce. Suche ziarno jest mielone a mąka dodawana do pszennej.
Z tej mieszanki wypieka się placki.
Z roślin przemysłowych na pierwszym miejscu wymienić należy mak.
koknar - Papaver somniferum - uprawiany głównie na opium w zachodnim Afganistanie, we wschodnim w okolicy Dżelalabadu oraz na północy
w Badakszanie. W centralnym trafia się też na polach. Z używek uprawia
się konopie, czar - Cannabis indica - głównie na haszysz a ubocznie na
ziarno oleiste, oraz tytoń tanbaku - Nicotiana tabacum - Nicitiana rustica 38. Z oleistych spotyka się w okręgu Logar len, zehrer - Linum usitatissimun - uprawiany wyłącznie dla oleistych nasion. Tylko siemie jest
wykorzystywane, zaś słoma używana na opał. Niekiedy widuje się rzepaki
i gorczycę. Z oleistych sieją tu w ogrodach słoneczniki, aJtobparast - Helianthus annuus.
Bawełna, ponba, jest rośliną od naj dawniej szych czasów zadomowioną
w Afganistanie. Odwiecznie uprawianą jest odmiana Gossypium herbaceum
na północy i południu kraju, zaś Gossypium aJ'boreum var. indicum w okolicach Dżelalabadu. W latach dwudziestych XX wieku została wprowadzona odmiana amerykańska Gossypium hirsutum, początkowo na północy
kraju a następnie rozprzestrzeniona na całym obszarze. Ta odmiana posiada włókno dłuższe i nieco cieńsze. Główne regiony uprawy bawełny to
Afganistan północny (90%). Widuje się bawełnę na polach w okolicy
Czarikaru, w dolinie Ghorbandu i w okręgu Logar, jednak uprawa bawełny
w Afganistanie środkowym nie odgrywa poważniejszej roli gospodarczej.
Bawełnę uprawia się na polach, abi, choć zdarza się też uprawa bawełny
na polach lalmi. Trzcina cukrowa, najszakar - Saccharum officinarum nie znosi mrozu, więc nie jest sadzona w środkowym Afganistanie. Uprawia się ją koło Dżelalabadu.
Z przypraw są uprawiane koper, anyż, kminek, papryka, rzeżucha, mięta
i chrzan. Z nowszych upraw, dostosowanych do kuchni międzynarodowego
konsumenta, widzi się na rynku kabulskim: szpinak (od dawna uprawiany
38 Liście tytoniu
używa się do palenia a także są one podstawowym składnikiem
afgańskiej tabaki naswar. W handlu spotyka się dwa rodzaje naswar a) lżejszą
(skłaoającą się z tabaki i popiołu z kory platana), b) mOC'lliejszą (z tabaki z domieszką wapna). Naswar żuje się.

�Uwagi nad rolnictwem

środkowego Afgani.'tanu

183

w Afganistanie),
sałatę i szczaw ogrodowy, dostarczane
przez podkabulskich ogrodników. Tylko na rynku kabulskim trafia się tut-e-zamini morwa ziemna) czyli truskawki.
Pewne rośliny uprawiane
są w ogrodniczych
gospodarstwach
pod Kabulem, na pozostałym obszarze kraju należą do dziko rosnących.
Taką
rośliną jest rabarbar - Rheum rhabarbarum. W okręgu Logar rośnie dziko
i znany jest pod dwoma nazwami: rawosz - większy o smaku delikatnym
oraz cziuk1'i, mały kwaśniejszy. Na bazarach pojawia się jako jarzyna sezonowa na wiosnę. W okolicy Kandaharu koczownicy i pastusi wiejscy w marcu i kwietniu zbierają rabarbar
podczas wypasów i przynoszą do osad.
Oni również dostarczają rabarbar na targ.
Sadownictwo,
baghdari, odgrywa poważną rolę w rolnictwie.
Owoce,
mewadżiat, w wyżywieniu i eksporcie kraju zajmują niepoślednie miejsce.
W latach 1956-1959
wartość eksportu świeżych owoców stanowiła 10%
całego dochodu z eksportu. Zaś owoce suszone grały w eksporcie jeszcze
poważniejszą
rolę stanowiąc
27,5% wartości
całego eksportu.
Ogółem
wartość owoców w eksporcie była znacznie większa niż wartość karakułów
(25,4%), a wynosiła 37,5%, zaś ilościowo stanowiło to 60800 ton (owoce
suche 27 000 ton a świeże 33 800 ton) 39.
W sadach w Pol-e-Alam podobnie jak w wielu innych miejscowościach
spotyka się głównie morwy. Owoce morw spożywane są w stanie świeżym
i suszonym, zaś drewno stanowi doskonały materiał ciesielski. Liście morw
są podstawą hodowli jedwabników.
Jedwabnictwo
grało dawniej poważniejszą rolę niż obecnie 40. Z hodowli jedwabników
słynął Afganistan
zachodni. Od kilkunastu lat prowadzi się wysiłki mające na celu odrodzenie hodowli jedwabników
w okolicy Heratu, Dżelalabadu,
w Baghlanie
i Kunduzie 41. Morwa, tut - Morus alba - jest cenionym w Afganistanie
drzewem. Sotatut posiada duże, białe owoce. Odmiana Brahichani ma owoce mniejsze, czarno-białe.
Obie te odmiany po dojrzeniu dają owoce niezmiernie słodkie. Odmiana zwana Szahatut - Morus nigra - jest najwyżej ceniona, ze względu na najlepsze owoce, spożywane na świeżo. Szahatui
są duże, czarne, soczyste i lekko kwaskowate.
Suszone owoce morw 42
służą do produkcji mąki, talchan, używanej do wyrobu ciastek. Podobnie
jak w środkowym Afganistanie
suszy się morwy i inne owoce w TurD. N. Wilber, Afganistan ... op. cit., s. 284.
Napływ tkanin z włókna syntetycznego oraz wszelkiej taniej tandety na bazary Afganistanu poważnie podważył opłacalność hodowli jedwabników.
H D. N. Wilber,
op. cit., s. 233-234.
W roku 1953/4 pod egidą FAO sprowadzono
5000 sadzonek morw z Japonii. W 1960-1961
zasadzono w samym Kataghan (prowincja) milion sadzonek morw.
42 Sady morwowe
podcza-s dojrzewania owoców są starannie zamiatane. Z ziemi
wyplewia się trawę. Gdy owoce zaczynają opadać i nieco podsychać (w suchym
39

40

�184

KRZYSZTOF

WOLSKI

kmenii.
dawaną

Suszy się w Turkmenii także i dziko rosnące jeżyny, na mąkę dodo pszennej 43. Następne miejsce zajmują śliwy, alu - Prunus
domestica - występujące w kilku odmianach. Zwykłe alu podobne są do
śliwek węgierek. Renklody określane są nazwą alu balu. Najbardziej ceni
się odmianę dużych ciemno-żółtych renklod, zwanych alu-i-bochara, które
w odmianie mniejszej używane są przeważnie
do suszenia. Ściąga się
z nich skórkę, a następnie suszy w cieniu. Aluczi są niewielkie, żółte, okrągławe lub lekko podłużne, podobne do mirabelek lub ałyczek. Spożywa
się je świeże. Do suszenia się nie nadają. Morele, zerdalu - Prunus armeniaca - i brzoskwinie, szaf talu - Prunus persica - znajdują się prawie przy każdym domu w Pol-e-Alam. Morele rosną też w wysoko położonej (2400 m n.p.m.) kotlinie Bamiyanu.
Owocem pośrednim pomiędzy
morelami a brzoskwiniami jest zardalu-i-kajsi, dojrzewający w tym samym
czasie. Owoc ten kształtem i wielkością przypomina morele, lecz miąższ
ma białawy a skórkę karminowo-czerwoną.
Do suszenia nie nadaje się.
Wśród moreli występują dwie odmiany; większe o morelowej barwie i płaskiej pestce, uważane za szlachetniejsze
i mniejsze, bardziej okrągławe,
żółtawo-cytrynowe,
o pestce okrągławej i mniejszej. Ta druga odmiana
moreli nazywa się gholengh. Podobnie zerdalu i szaf talu rosną w dolinie
Ghorbandu, choć tam raczej powszechnie spotyka się migdały, badam Amygdalus communis. Jest ich kilka odmian o ziarnie różnej wielkości,
o drobnych odchyleniach w kształcie. Zasadniczo rozróżnia się dwie odmiany migdałów: badam-e-kuraki, migdał twardy, posiadający grubą łupinę i badam-e-karazi, czyli migdał papierówkę o delikatnej łupinie, kruszącej się lekko w palcach. Migdały uszlachetnia
się przez oczkowanie 44.
W ten sam sposób uszlachetnia się morele i brzoskwinie.
Migdały są mniej wymagające, a jako łatwiejsze do transportu od brzoskwiń dają lepsze dochody. Migdały są najwyżej
cenionym
owocem
w sadach Afganistanu,
gdyż dochód jaki w razie urodzaju może dać poszczególne drzewo, przewyższa dochód z kilku drzew moreli. Morele suszy
się i dopiero zbywa 45; suszone morele nazywa się kistta. Zerdalu suszy się
powietrzu Afganistanu następuje to szybko), zamiata się je miotłami na kupki.
Następnie zbiera i przesusza na słońcu (często na płaskich dachach domów). Gdy
pod drzewami jest czysto, otrzymuje się czyste suszone owoce. Transport tych
suszek odbywa się w workach. POT. analogiczne obserwacje B. Grąbczewskiego
(B. Grąbczewski, W pustyniach Raskemu i Tybetu, W-'Wa, b.d. s. 33.
43
W. Konig, Zur Wirtschatt
der Turkmenen,
w: "Jahrbuch des Museums £tir
Volkerkunde zu Leipzig", XX, 1964, s. 225.
44
Cytrusy (szlachetne odmiany) rmmnaża się w Dżelalabadzie iPrzez 'Sztubrowanie, a uszlachetnia oczkowaniem.
45 Drewna
moreli, brzoskwiń i migdałów nie ceni się. Są używane na opał, lub
do budowy. Z moreli i brzoskwiń zbiera się pestki, a ziarna zbywa jako gorzkie
migdały lub wyciska z nich olej. Łupiny służą na opal.

�Uwagi nad rolnictwem

środkowego

Afganistanu

185

gdy są już dobrze dojrzałe. Z rozpołowionego
owocu usuwa się pestkę.
Suszenie odbywa się w cieniu. Morele żółte, gho,lengh, w których pestka
jest trudna do usunięcia, nie są wyłuskiwane
i suszy się je wraz z pestkami.
W dalszej kolejności wypadnie wymienić jabłonie, seb - Pirus malus.
Jabłek jest sporo odmian, lecz wszystkie przeważnie
jednakowo
słodkie
po dojrzeniu, choć wyglądem znacznie różnią się między sobą. Do cenionych odmian należy seb karazi, czyli papierówka
(właściwie "jabłko papierne"), o czerwonej skórce. Seb karazi jest bardzo słodkie. Kadu seb jest
to równie słodkie, duże jabłko kompotowe. Odmiany późniejsze są również
przeważnie słodkie. Na południu i południowym
zachodzie jabłoni w sadach jest mało. Jabłka tamtejsze są przeważnie niewielkie, zielone, słodkie,
ale twarde i mączyste. Jabłonie spotyka się w sadach w kotlinie Bamiyanu
na wysokości 2500 m n.p.m. 46. Owoce tamtejsze nie są tak dorodne i duże
jak w dolinie Ghorbandu, okolicach Czarikaru lub sadach podkabulskich.
W okręgu Logar słynie z najlepszych
jabłek miejscowość Mahmadagha.
Stamtąd pochodzą najlepsze seb karazi o delikatnej
skórce. Inna znana
odmiana seb-e-nozokbadan o czerwonej skórce a białym miąższu pochodzi
z miejscowości Modara, koło Gardezu. Jabłka eksportuje się do Pakistanu
w stanie świeżym i suszonym.
Grusze spotyka się w sadach. Gruszka, nok - Pirus communis - jest
w Afganistanie owocem rzadszym, choć bywa dużym i smacznym. Różne
odmiany dostarczane są latem i jesienią na bazary Kabulu. Za najlepsze
uważa się jesienną odmianę nok istalifi o owocach zielonkawych, małych,
soczystych i słodkich. Gruszki przeważnie nie bywają suszone. Widuje się
też zagraniczne odmiany, które zaaklimatyzowano
w podmiejskich sadach.
Jabłonie i grusze są szczepione wysoko, często dopiero na konarach.
W przydomowych sadach na jednym drzewie bywa kilka gatunków owoców 47.
Czereśnie - Prunus avium (cerasus avium) - i wiśnie - Prunus cerasus (Cerasus vulgaris), - te ostatnie w odmianie czarnej - Prunus austeTa widuje się w środkowym Afganistanie
rzadko. W dolinie Logar,
czereśnie, gelas, spotyka się w ogrodach jako pojedyńcze drzewa. W rejonach, gdzie prawie każdy owoc jest przechowywany
i zbywany w postaci
46 Zob. N. I. Wawilow, D. D. Bukinicz, Agricultural
Afghanistan. Supplement 33
to the Bulletin of Applied Bot-any, of Genetics and Plant Breeding. Leningrad 1929,
s. 551-552.
47 W tej
dziedzinie można obserwować niezwykle pomysly ogrodników. Często
trafia się, że na morwie zasz'czepia się morele, winorośl i inne odmiany morw. Szczepienie uważa się za zabieg doskonalszy od oczkowania. Szczepi się jabłonie, grusze,
śliwy, morele, brzoskwinie, morwy a nawet winorośl. W rozpędzie szczepienia zdarza
się, że na topoli jako podkładce zaszczepia się róże.

�186

KRZYSZTO~'

WOLSKl

suchej, wIsme, jako nie mające dużo miąższu, nie kalkulują się w gospodarstwie. Po prostu nie wytrzymują konkurencji owoców większych i bardziej wydajnych. Zresztą owoc kwaśny na obszarach, gdzie ceni się przede
wszystkim owoce słodkie, nie ma racji bytu.
W całym Afganistanie, lecz nie powyżej 2200 m n.p.m. rosną pigwy,
bui lub bihi - Cydonia oblonga. Owoce mają duże i aromatyczne, kształtu
tak okrągłego jak i podłużnego, podobnego do gruszek. Pigwy używa się
na kompoty, konfitury i spożywa obsmażane w cieście. Pestki z pigw są
suszone i używane jako lekarstwo. Wywar pije się przy chrypkach i bólach
gardła.
Afganistan środkowy, wysoko wzniesiony, nie jest terenem występowania granatów. Granaty, anar - Punica granatum - można wprawdzie
spotkać i \V ogrodach Kabulu, lecz rosną one tam jako krzew ozdobny,
ze względu na swe ciemnoczerwone, dekoracyjne kwiaty. Owoc ich bywa
niewielki. Anar rosną głównie w Maszriki (okolice Dżelalabadu) a także
w słynnej odmianie anar-i-Kandahari w okolicach Kandaharu. Ta ostatnia
odmiana odznacza się dużymi owocami. Wczesne anar są koloru białego,
późniejsze różowego a najlepsze, późne, są ciemnoczerwone. Anar spotyka
się też w dolinie Ghorbandu i niższym północnym Afganistanie. Owoc ten
nie znosi przechowywania, a przejrzały pęka i musi być szybko spożyty.
Sok uchodzi za specjalnie zdrowy i jest polecany do picia rekonwalescentom.
Figa, andźir - Ficus carica - nie rośnie w środkowym Afganistanie.
Jest tam dla niej zbyt wysoko i chłodno. Spotyka się jednak czasem w sadach pojedyńcze drzewa, które prawie nie 'Owocują. W okolicy Dżelalabadu, Kandaharu, Farah i Heratu jest ich więcej, a w Seistanie spotyka się
figi dziko rosnące o owocach gorzkawych.
Orzechy włoskie, czarmars - Juglans regia - należą do naj częstszych.
obok morw, drzew w obejściach. Rozróżniają: kurak o grubej, twardej
łupie i karazi (papierowe), miększe o łupinie delikatnej. Kurak niekiedy
bywa~-ą mniejsze, choć przeważnie jedne i drugie są tej samej wielkości.
Orzechy rosną jeszcze na wysokości 2500 m n.p.m. W kotlinie Bamiyanu
widuje się ładne i duże okazy tego drzewa. Orzechy są dorodne o ziarnie
dobrze wykształconym i słodkim. Stanowią one jeden z poważniejszych
produktów eksportowych kraju 48.
Osobno wymienić należy winorośl właściwą (winną latorośl), tok - Vitis
vinifera - występującą w licznych odmianach o owocach przeważnie białych, choć niekiedy spotyka się i czarne. Te ostatnie nie są cenione jako
odmiana handlowa. Spożywa się dużo winogron angur w stanie świeżym.
4"

Orzechy

i Iranu.

eksportuje

się przeważnie

do Pakistanu

i Indii. a

lakże

do ZSRR

�U·WG.gi

na({

roln-ictwenl

środkowego

187

Afganistanll

Odmiana husaini jest biała, o owocach podłużnych, dużych, walcowatych.
Jest ona doskonała i delikatna w smaku. Tej odmiany sporo sadzi się
w Szamali i w dolinie Ghorbandu.
Najwyższą wartość posiada odmiana
biała o owocach drobnych, bezpestkowych
zwana kiszmiszi (tj. rodzynkowe). Na rodzynki suszy się je dwojako: w cieniu, wtedy pozostają żółto-zielonawe, albo na słońcu, wtedy owoce czerwienieją, ciemnieją i nabierają słodyczy. Tereny uprawy winogradu
posiadają specjalne suszarnie
rodzynków. Są to przewiewne gliniane wieże z licznymi otworami, przez
które gorący podmuch wichru dostaje się do środka. Wieże przybudowane
bywają do domów mieszkalnych.
Takie wieże można oglądać w Szamali
na północ od Kabulu. Na nieświadomych
przeznaczenia, te budowle robią
wrażenie wież obronnych ze strzelnicami.
Winograd prowadzi się: 1) na puszta czyli grobelkach ziemnych (np.
w Ghazni, Logar, Kandahar), 2) na rusztowaniach
tok-e-swara w sadach
lub przy domach. Często takie rusztowanie
stoi na płaskim dachu domu
(np. w Czardeh Ghorband w dolinie Ghorbandu, Gul Behar), 3) W okolicy
Mazar-i-Szerif
puszczają winograd na drzewa migdałowe, jabłonie. Odmianę tę nazywają angur-e-drahti (winograd drzewny), owoce ma czarne,
z licznymi pestkami i bywa bardzo słodka. W uprawie używa się do przycinania grubszych pędów piłki am, a cieńsze przycina się sekatorem me-

kraz-e-tokburi.
Winogrona w stanie świeżym eksportuje się do Pakistanu przez przełęcz
Chajber. Transport odbywa się samochodami. Winogrona obkładane liśćmi,
pakowane są do podłużnych wiklinowych koszy kadżawa. W koszu takim
mieści się około 7-10 kg owoców. Winogrona spod Kandaharu znoszą doskonale transport do Kabulu, ale muszą być przewiezione w ciągu kilku
godzin, aby (będąc dojrzałe) nie zepsuły się podczas upału. Z Kabulu bezpośrednio wiezie się je dalej do Peszwaru (do Pakistanu). Głównym produktem eksportu rolnego z Afganistanu
są kiszmisz czyli rodzynki. Na
eksport idą tak drobne, jak i olbrzymie kandahari kiszmisz. Wywozi się
je głównie do Pakistanu i Indii i stamtąd dalej do krajów azjatyckich.
Kiszmisz są również eksportowane do Iranu i ZSRR. Transport odbywa się
tak samochodami jak i karawanami
wielbłądów.
Hodowanie zwierząt u ludności osiadłej w Pol-e-Alam czy w Gul Behar
odgrywa rolę drugoplanową.
Do najważniejszych
zwierząt
domowych
należy

zaliczyć

bydło,

gdyż

woły

stanowią

podstawową

siłę

pociągową

w rolnictwie, a kl'Owy są głównym dostarczycielem
mleka. Latem bydło
przebywa w obrębie podwórza, gdzie pod gołym niebem, -lub pod lichym,
ocieniającym daszkiem z gałęzi stoi przy glinianych żłobach. Terenem wypasów są okoliczne ziemie lalmi oraz ścierniska. Nieco zielonej i treściwej
paszy otrzymuje w żłobach. Zimą też stoi na podwórzu, a w okresie naj-

�188

KRZYSZTOF

WOLSKI

chłodniejszym
l smeznym
bywa zapędzane do pomieszczeń zamkniętych
i krytych. Bydło jest przeważnie drobne, lecz silne i wytrzymałe. W roku
1966-67 szacunkowo obliczano pogłowie na 3700000 sztuk 49. Kóz hoduje
się sporo. Pierwsze miejsce wśród zwierząt domowych Afganistanu zajmują
owce. Hoduje się owce zwyczajne i tłustoogoniaste.
Karakuły są częstsze
w Turkmenii i północnych rejonach środkowego Afganistanu. Welna owiec,
wielbłądów
i kóz jest podstawowym
surowcem w tkactwie dywanów.
Dywany i kilimy oraz skórki karakułów i koźląt należą do najważniejszych
towarów eksportowych
kraju. Na rynku zagranicznym
cenione są także
afgańskie owcze i kozie kożuchy. W roku 1966-67 pogłowie owiec w Afganistanie szacowano na 20100000 sztuk 50. Owce często wraz z trzodami
koczowników wysyłane są na odległe miejsca wypasów letnich. Koni prawie się nie hoduje, uważając je za zwierzęta luksusowe (domeną hodowli
koni jest Afganistan północny). W okręgu Logar spotyka się konie (jako
wierzchowce) 51 w większych gospodarstwach
mających około 50 dżerib
ziemi. Pogłowie koni w Afganistanie jest nieliczne, w roku 1966-67 szacowano je na około 227000 sztuk 52. Konie Afgańskie nie są duże, lecz
mocne i odporne na twarde warunki klimatyczne i terenowe. Osioł jest
pospolitym (obok wołu) zwierzęciem jucznym. Widuje się też sporo mułów.
Wielbłądy w gospodarstwach ludności osiadłej widuje się w okolicach Ghazni; w innych rejonach środkowego Afganistanu wielbłąd jest zwierzęciem
koczowników.

Gospodarstwa

hodują

niewiele

drobiu;

kształtem przypominają
polskie zielononóżki.
W rolnictwie i hodowli w środkowym Afganistanie
idzie przeważnie

starym,

tradycyjnym

porządkiem.

kury

są nieduże,

wszystko

Pojawiają

jeszcze

się już nowe

odmiany roślin, bardziej wydajne od odmian uprawianych
tu od dawna
(np. groch, kukurydza, pszenica), jednak nie wszystkie dobrze się tu aklimatyzują (pszenica) i po pierwszych latach lepszych plonów, degenerują
się. Są też usiłowania w kierunku
wprowadzenia
szlachetniejszych
ras
zwierząt domowych. W gospodarstwach
państwowych
hoduje się krowy
ras wysokomlecznych.
Powstają fermy hodowli drobiu. Jest to, jak dotychczas, przysłowiowym
ziarnkiem piasku w morzu potrzeb olbrzymiego kraju. Nowoczesność wkracza do rolnictwa Afganistanu wraz ze stosowaniem
nawozów sztucznych, a na fermach państwowych z maszynami rolniczymi
i traktorami.
U. N. Statistical Yearbook 1968, New York 1969, s. 125.
Tamże, s. 125.
51 W Logar, w Kabulu
czy Ghazni konie w pojedynkę są zaprzęgane
dwukolnych pojazdów (baggi - pakistańska tonga).
52 Tamże, s. 125.
49

50

do lekkich

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6067" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6047">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/81b244bd91e77786d0f20e7ae67ee80f.pdf</src>
        <authentication>5b6694f3cd25164baefbd2a6e3018711</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72343">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1301</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72344">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72345">
                <text>wierzenia ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72346">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1201</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72347">
                <text>Pneumatologia i pluralizm w wierzeniach ludów paeloazjatyckich / LUD 1972 t.56</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72348">
                <text>LUD 1972 t.56, s.145-160</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72349">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72350">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72351">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72352">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72353">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72354">
                <text>Lud,

t. 56, 1972

ANTONI KUCZYŃSKI

PNEUMATOLOGIA
I PLURALIZM
DUSZ W WIERZENIACH
LUDOW PALEOAZJATYCKICH
W zrozmcowanym
katalogu wierzeń ludów paleoazjatyckich
problem
pojęcia i funkcji duszy tworzy jedno z pierwszoplanowych
zagadnień. Zanim przystąpimy do szczegółowego nakreślenia związanych z tym wyobrażeń, zatrzymamy się nad kwestią genezy idei duszy, której popularne pojęcie kojarzy się zazwyczaj z całością psychiki ludzkiej lub z jakąś inną
niematerialną siłą w człowieku t. Odrzucając to pojęcie wkroczymy na krótko w rozważania z zakresu pneumatologii,
która obok zagadnienia pluralizmu dusz, ich losów po śmierci człowieka oraz stosunku do ciała, zajmuje
się genezą idei duszy. Genezę tę tłumaczy w pewnym stopniu polskie
określenie - "dusza", laczące się z określeniem - "dech" lub "oddech".
Również sanskryckie "atman" znaczy - "oddech", hebrajskie - "nefesz"
oznacza "nabierać
oddech",
"nadymać",
"dąć", greckie "pneuma"
i łacińskie - "animus" łączy się także z wyrazem - "dech", "tchnienie",
"wiatr" 2, a występująca
w wierzeniach
koriackich "dusza oddech"
wywodzi się z określenia - "wuyl'wi", to jest "oddech" 3, któremu etymologicznie bliskie jest kamczadalskie
"chuiiwi" 4, posiadające zapewne
pierwotnie takie samo znaczenie 5. Wszystkie nazwy duszy mówią o jej

Treść wierzeli religijnych,
Warszawa 1965, s. 264-265.
pod red. H. Haaga, Zurich 1956, szpalta 1494.
" W. Jochelson, The Koryak. 1. Religion and Myths. Publications American Museum of Natural History, New York 19Q.5,s. 101.
• G. Steller, Beschreibung
von dem Lande Kamtschatka,
dessen Einwohnern,
deren Sit ten, Nahmen,
Lebensart
und verschiedenen
Gewohnheiten,
FrankfurtLeipzig 1774, s. 269.
; L Paulson,
Die primitiven
Seelenvorstellungen
der nordeurasischen
Volker,
Stockholm 1958, s: 194.
l

Z. Poniatowski,

, Bibel-Lexicon,

10 -

Lud. tom LVI

�1M;

ANTONI

KUCZYŃSKI

ścisłym związku z oddechem lub wiatrem. Wiązanie oddechu z jakąś niematerialną
siłą życiową - vis vitalis wywodzi się z prymitywnych
doświadczeń człowieka, który często obserwował, że wraz ze śmiercią człowieka czy upolowanego zwierzęcia ustaje jego oddech, z którym naj prawdopodobniej uchodziło coś niematerialnego,
decydującego o tym, że organizm
żył. Podobnych przykładów można podać o wiele więcej, tu jednak zaznaczymy tylko, że np. Koriacy z terenu Syberii uważają człowieka za zmarłego z chwilą, kiedy ustanie jego oddech 6, podobnie też sądzi szereg innych
ludów z różnych stron świata.
Dodać tu także należy, że wyobrażenia
ludów pierwotnych
o duchach
i duszach umacniane są przez widzenia senne, które, jak podkreśla F. Engels 7, przyczyniły się niewątpliwie
do powstania przekonania o nieśmiertelności duszy. Szereg etnografów i podróżników badających egzotyczne
plemiona odległych kontynentów,
zgodnie informuje, iż krajowcy traktują
sny jako rzeczywistość
i są przekonani,
że dusza podczas snu opuszcza
ciało przeżywając wszystkie te przygody, które im się śnią. Dodajmy tu,
że np. Indianie Brazylii i Gujany obudzeni z głębokiego snu zawsze uważają, że ich dusza faktycznie zajmowała się w nocy polowaniem, łowieniem
ryb lub innymi czynnościami, wówczas gdy ciało spoczywało na posłaniu. Jedną z wiosek zamieszkałą przez plemię Bororo ogarnęła nawet panika, gdy dowiedziano
się, że mieszkańcowi
ich wsi przyśniło się, że
zbliżają się wrogowie 8.
Zamykając problem genezy idei duszy podkreślić trzeba, że dla człowieka pierwotnego
trudnym było wyobrazić sobie, iż życie jest czynnością
ciała. W związku z tym panowało przekonanie,. że śmierć jest wynikiem
działalności
złych duchów, nieprzyjaźnie
ustosunkowanych
do człowieka 9, a sam akt śmierci rozpatrywano jako ujście duszy, która ożywiała ciało. Ponieważ wraz ze śmiercią człowieka ustaje oddychanie, krwioobieg
i działanie serca, ludzie pierwotni
są przekonani,
że siedliskiem duszy
jest oddychająca pierś lub serce. Często duszę wyobrażają sobie w postaci
cienia, oddechu, krwi, karla, węża, robaka, chrząszcza, ptaka 10.
Nie bez znaczenia na genezę idei duszy, utożsamianej
nieraz z oddechem, był zapewne fakt ożywiania kogoś za pomocą oddechu. Dowodzą
tego prymitywne praktyki szamańskie, gdzie, np. wśród Czukczów, szaman
W. Jochelson, op. cit., s. 104.
K. Marks, F. Engels, Dzieła wybrane, t. 2. Warszawa 1949, s. 351.
8 J. G. Frazer, Złota gałąź, Warszawa
1962, s. 173.
9 Plemię
australijskie
Kurnai zawsze przypisuje śmierć działalności zlega czarownika. Par. A. W. Howitt, The Native Tribes of South Australia
Aborigines,
Londyn 1904, s. 49. Przykładów takich można podać o wiele więcej.
10 J. Lippert,
Der Seelencult in seinen Beziehungen zur althebraeischen
Religion,
Berlin 1881, s. 6, 36. Por. także J. G. Frazer, op. cit., s. 170-183.
G

7

�Pneum,atoloC)ia,

j

pluralizm

dusz

147

dmuchał w oczy lub usta zemdlonego człowieka podczas obrzędu przekazania mu nowej duszy. Wspomnijmy także opis stworzenia świata w Księdze Rodzaju, w której czytamy, że "Jahwe Bóg ulepił człowieka z mułu
i ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia" 11. Zbieżność w wątku
fabularnym i myśli przewodniej zawartej w Ks'ędze Rodzaju jest tak uderzająca z wyobrażeniami niektórych ludów }rymitywnych o powołaniu
czegoś do życia przez "tchnienie weń duszy\ iż trudno wątpić o bezpośredniej zależności obu wersji.
Przedstawione przykłady nie wyczerpują w pełni zagadnienia genezy
idei duszy, a ciekawe materiały z tego zakresu zgromadzone są w artykule
F. Manthey'a 12, ukazującym inne poglądy wyświetlenia tego problemu,
a także w pracach J. Pastuszka 13, E. Preuss'a 14, L Paulsona 15, S. Pringle-Pattison'a 16, E. Erbmanna 17 i innych zawierających szereg interesujących
wiadomości z zakresu pneumatologii 18.
Przejdźmy teraz do zagadnień czasu wykształcenia się pojęcia - "dusza". Problem jen wymaga pewnej korespondencji z cechą pierwotnych
poglądów na życie, a przede wszystkim z animizmem, którego istotą jest
wiara w byty duchowe. W miarę upływu tysiącleci człowiek coraz bardziej
zaczynał się wyodrębniać ze świata przyrody, przechodząc stopniowo
w swym myśleniu od rzeczy do istoty. Dodać należy, że różnica pomiędzy
duszą a duchem jest niewielka z punktu widzenia człowieka pierwotnego.
Póki duch znajduje się w ciele człowieka, jest on jego duszą, a dusza, która opuściła ciało, staje się duchem. Duchy ludzi wyobrażał sobie człowiek
pierwotny jako kopię ciała: "Dusza znajduje się w takim samym stanie,
w jakim było ciało: silna, jeżeli człowiek zmarł nagle i w kwiecie wieku;
mizerna i słaba, jeżeli człowiek był stary i umierał powoli; potężna i ważka
albo marna i niewiele warta, jeżeli takie było ciało za życia; poważna
i szanowana lub nie poważna i zapomniana, w zależności od losu człowieka
na ziemi" 19. Wraz z rozwojem treści wierzeniowych pierwotne pojmowali Genesis,
Księga Rodzaju, (przełożył z hebrajskiego ks. Cz. Jakubiec), Warszawa 1956.
12 F. Manthey, Powstanie
duszy ludzkiej
wedle wyobrażeń
ludów, "Roczniki Teologiczno-Kanoniczne", Lublin 1957, t. 3, z. 2, s. 261-300.
13 J. Pastuszka, Dusza ludzka, jej istnienie
i natura, Lublin 1947.
14 K.
Th. Preuss, Tod und Unsterblichkeit
im Glauben der Naturvólker,
Tiibingen 1930.
15 1. Paulson, op. cit.
lG S. Pringle-Pattison,
The Idea of Immortality,
Oxford 1922.
17 E. Erbmann,
Untersuchungen
zur primitiven
Seelenvorstelung ..., "Le Monde
Oriental", 1926-1927, t. 20, s. 85-236, t. 21, s. 1-185.
18 Por. także
E. B. Tylor, Cywilizacja
pierwotna,
(przekład polski), Warszawa

1896-1898.
19

J. Lippert, op. cit., s. 16.

�148

ANTONI

KUCZYŃSKI

nie duszy jako zlepka różnych sił życiowych - vis vitalis - zaczyna się
z czasem zacierać, a sens takich słów, jak np. hebrajskie
- "ruach" 20,
czy papuaskie
"karamornona" 21, zostaje zastąpiony
wypracowanym
przez odpowiednie zaplecze pojęciowe określeniem - "dusza". Aby jednak
nie wchodzić w szczegółowe a zarazem zawikłane problemy genezy idei
duszy, skoncentrujemy
się na problemie ilości dusz, gdyż - jak wiemy dopiero pod wpływem chrześcijaństwa
tylko duszy w człowieku. Tymczasem,

utarło się wyobrażenie
o jednej
zdaniem E. Erbmanna 22, człowiek

pierwotny wyróżniał co najmniej dwie dusze: - "K6rper-Seele"
to jest "duszę cielesną" oraz "Frei-Seele"
- "duszę wolną". Pluralizm dusz właściwy jest wierzeniom
ludów prymitywnych
na całym świecie, a także
występował
on w wierzeniach
chińskich, staroegipskich
czy greckich 21.
Wspomnijmy tu, że jeszcze dzisiaj w pojęciu ludów szamańskich człowiek
posiada kilka dusz, a np. u Tunguzów, jak to przedstawił S. Kałużyński 24,
jedne dusze są kopiami całego człowieka, inne zaś tylko pewnych jego
organów.
Rozpatrując
wierzenia Paleoazjatów
o duszy człowieka oraz związane
z tym zagadnienie z zakresu eschatologii, zaznaczyć należy, że systematyczne przedstawienie
tego problemu trudne jest nie tylko ze względu na brak
dostatecznej ilości źródeł. Sprawę tę komplikuje również fakt, że ekspansja
prawosławia
na obszary zajęte przez ludy paleoazjatyckie
rozpoczęła się
stosunkowo
wcześnie, bo już w roku 1731, kiedy to założono pierwszą
eparchię w Irkucku 25. Misje te wyeliminowały
szereg zastanych tu wierzeń, zaszczepiając
nowe prawidła wiary i nowe obrządki, przepajając
stare treści wierzeniowe nowymi pojęciami. Wobec takiej sytuacji artykuł
ten ma na celu zgromadzenie
w jedną całość rozproszonych
po licznych
pracach relacji o wyobrażeniach
Paleoazjatów na temat duszy oraz zarejestrowanie
przemian, które nastąpiły
w wyniku ekspansji
prawosławia.
Tak postawiony cel będzie zapewne skromnym uzupełnieniem
wiadomości
20 D. Lys, "Ruach".
Le souffle dans l'Ancien
Testament,
Paris 1962, cyt. za
Z. Poniatowski, op. cit., s. 224, przypis 168.
21 "Karamomona",
wyrażenie pochodzące z języka papuaskiego szczepu Gendów,
znaczy mniej więcej tyle co - "dusza", a zarazem - "pierwiastek życia" i składa
się z dwu słów: - "kara" to znaczy mniej więcej tyle co - "rozum" oraz "mamona" - to jest czyjeś albo ściślej - "jej odbicie" np. w wodzie, lub - "obraz",
"cień". Cyt. za K. Moszyński, Człowiek. Wstęp do etnografii powszechnej i etnologii,
Wrocław 1958, s. 742 oraz przypis 287.
22 E. Erbmann,
op. cit.
23 Z. Poniatowski,
op. cit., s. 268-269.
24 S. Kalużyński,
Szamanizm, "Euhemer", nr 2, s. 69, Warszawa 196:3; tenże, Religie Azji Centralnej
i Syberii, (w) Zarys dziejów religii, pod red. Z. Poniatowskiego,
Warszawa 1964, s. 123.
25 1. S. Gurwicz,
Etniczeskaja istorija
Siewiero-wostoka
Sibiri, Moskwa 1966, s. 65.

�PneurnatologlU

j

pluralizm

149

dusz

dotyczćlcych religii ludów Syberii, z której najlepiej opracowane
jest dotychczas zagadnienie szamanizmu.
Dodać należy, że w całokształcie wierzeń ludów paleoazjatyckich
zarejestrowanych
na przestrzeni
od XVIII do
XX stulecia. zachowało się wiele elementów animistycznych
i totemistycznych. Informacje o nich rozproszone w szeregu drobnych artykułach i większych pracach typu monograficznego,
stanowią
cenne dopełnienie
do
współczesnych studiów z zakresu pierwotnych
wierzeń religijnych.

*
Wspólną
cech~1 paleoazjatyckich
wyobrażeń
o duszy jest pluralizm.
Ponieważ, ogólnie biorąc, cecha ta realizuje się w obrębie wszystkich plemion Syberii, podkreślić zatem najeży, iż wyobrażenia
pneumatologiczne,
tj. dotyczące genezy, istoty i losów duszy po śmierci ciała, nie tworzą tu
jednolitego systemu wiet'zeniowego, lecz cechuje je wiele odcieni.
W pojc;:ciu Jukagirów,
których kulturę w końcu XIX i na początku
XX w. badał W. Jochelson, człowiek posiada kilka dusz. Pluralizm
ten
cechują pewne różnice regionalne
uwydatniające
się przede wszystkim
w nazewnictwie.
W grupie Jukagirów
tundrO\vych, których dialekt różni
się znacznie od dialektu ich pobratymców z okolic Kołymy, występuje wiara
w istnienie trzech d usz, które W. J ochelson przedstawia następująco:
"J edna dusza nazywana jest "nu'nnin",
to jest ta, która wędruje do "Królestwa Cieni". nazywanego
"nu'nniji"
"Kraj dusz" lub "yo'bunru"
.,kun-burube"
- "Rezydencja
zmarłych". Druga dusza, zwana "e'heren",
przechodzi po śmierci człowieka do nieba, podobnie jak i trzecia - "ono",
która nieraz pozostaje jednak na ziemi. Zaznaczyć trzeba informuje
'N. Jochelson - że .,e'heren" w dialekcie tundry znaczy także "oddech".
W tym sensie Jukagirzy kołymscy używają słowa "lu'ce", która to nazwa
nie kojarzy się u nich z czymś niematerialnym,
stanowiącym
a tym, że
erganizm żyje - a więc z duszą. "Ono'" w tundrze znaczy "cień" 26.
Pierwsza z trzech dusz, zwana "nu'nnin",
odpowiada
swymi cechami
,.duszy głowy" znanej w vvierzeniach Jakugirów kołymskich. Druga z tych
dusz - "e'hern"
"dusza oddech". "oddychanie",
jest zapewne duszą
życia 27, której odpowiednik stanowi "dusza serca" występująca
w katalogu
wierzeń Jukagirów
znad Kołymy. Wreszcie dusza zwana "ono", "cień",
odpowiada prawdopodobnie
trzeciej duszy Jukagirów
kołymskich,
która
według relacji starego szamana miała [...] "rzucać cień na ziemię" 28.
Jakkolwiek
wierzenia Jukagirów
tundrowych
różnią się nieco od wy-

26 W.
rican of
27 W.
28 W.

Jochelson, The Yukaghir and the Yukaghirized
Natural History, New York 1926, s, 158.
Jochelson, op. cit., s. :320.
Jochelson, op. cit., s. 156.

Tangus,

Publications

Ame-

�150

ANTONI

KUCZYNSKI

obrażeń Jukagirów kołymskich, to nie można jednak tutaj przeprowadzić
jakiejś ostrej linii podziału. O tym, jak Jukagirzy kołymscy pojmowali
duszę, opowiedział W. Jochelsonowi stary informator, według którego: "Istnieją trzy dusze - "a'ibi"; jedna ma siedzibę w głowie, druga w sercu.
trzecia przenika całe ciało. Człowiek wpada w chorobę, kiedy "a'ibi" głowy
udaje się do "Królestwa Cieni" - "aibiji", albo ucieka do podziemnego
świata do swych krewnych, przestraszona wtargnięciem do ciała złego
ducha z kategorii .,kukul" albo "yo'ibe". W takich jednak wypadkach nie
następuje śmierć i szaman może zejść do "Królestwa Cieni", po to, aby
sprowadzić duszę z powrotem. Miarodajna jest dusza serca. Trzecia dusza
rzuca cień na ziemię. Martwi nie mają cienia. Wraz ze śmiercią człowieka
dusza z głowy udaje się do "Królestwa Cieni", co się zaś dzieje z dwoma
pozostałymi - informator nie potrafił powiedzieć (...). Z postaci dusza
podobna jest do jej posiadacza, tylko nie jest ona widzialna dla śmiertelników i ma zmniejszoną postać. Obiekty nieruchorne posiadają też duszę,
ale tylko jedną. Ruch ożywionych obiektów zależy od duszy głowy" :?9.
W. Jochelson streszczając swoje badania nad tym zagadnieniem podaje,
że "dusza głowy reprezentuje intelekt, dusza serca kontroluje ruchy, to
znaczy możność istot żyjących zmieniania swojego miejsca; podczas gdy
trzecia dusza czuwa nad funkcjami fizjologicznymi" :lO.
Z analizy materiałów dotyczących pluralizmu dusz w wierzeniach jukagirskich wynika, że dusza serca oraz ta, "która przenika całe ciało", są
uważane za ożywiające siły, a jako reprezentantki życia fizycznego człowieka, kierują jego wszystkimi ruchami. Chociaż siedzibą jednej z nich
jest serce, to nie identyfikowano jej z tym narządem, na co wskazują już
choćby dwie różne nazwy dla serca i "duszy serca". Także "dusza, która
przenika całe ciało" i kieruje fizjologicznymi czynnościami organizmu,
jest duszą ożywiającą - cielesną. Określenie, że "rzuca ona cień na ziemię" ma zapewne oznaczać, że to właśnie ciało człowieka rzuca cień,
a dusza, która je przenika, jest z nim zespolona. Nie słyszymy też, aby
w wierzeniach jukagirskich dusza ta była identyfikowana z cieniem.
Odnośnie tzw. "duszy głowy", która reprezentuje intelekt, przypuszczać
należy, że jest ona duszą marzeń sennych, gdyż te, zdaniem Jukagirów,
powstają na skutek jej wędrówki podczas snu człowieka 31. Kiedy dusza ta
opuszcza człowieka na jawie, wtedy, według opinii Jukagirów, zaczyna ona
szaleć; z jej nieobecnością wiąże się też wiele innych niedomagań. Tu właśnie uwidacznia się fakt, że definicja W. Jochelsona, który funkcje fej
duszy ogranicza jedynie do intelektu, jest zbyt ciasna. Skoro jej dłuższa
29
30

31

W. Jochelson, lac. cit.
W. Jochelson, op. cit., s. 157.
W. Jochelson, lac. cit.

�Pneunl,atologia

i pluralizrn

151

dusz

nieobecność mogła spowodować chorobę, utratę świadomości i rozumu,
wydaje się rzeczą oczywistą, że nie reprezentowała
ona tylko intelektu 32.
Wyobrażenia o utracie duszy. jako przyczynie choroby, występują u Jukagirów wraz z wyobrażeniami
o wtargnięciu złych duchów do ciała.
"Ponadto - informuje W. Jochelson - dusza głowy nie opuszcza ciała
z własnej inicjatywy, lecz na skutek lęku przed "ku'kul" albo "yo'ibe" tj. złymi duchami, które wstępują do ciała człowieka powodując jego chorobę. W takich wypadkach nieobecność duszy głowy nie jest przyczyną,
lecz jedną z konsekwencji choroby, która komplikuje sytuację. Aby przeprowadzić kurację, szaman musi dokonać dwóch zabiegów: wypędzić złego
ducha i spowodować powrót zbiegłej duszy" 3:1.
Z obszernego materiału, jaki zgromadził W. Jochelson o leczeniu choroby przez szamana, można się przekonać, że dusza ta, którą określa on jako
tzw. "duszę głowy", posiadała bardziej uniwersalny charakter. L Paulson
jest zdania, że należy ją uznać za tzw. "duszę wolną" 34, stojącą na czele
skomplikowanego
systemu wyobrażeń
pneumatologicznych
właściwych
Jukagirom.
Dopełniając obrazu jukagirskich wyobrażeń o duszy wspomnieć należy
nieco dokładniej o związanych z nimi zagadnieniami z zakresu eschatologii
dusz, które przedstawione zostały W. Jochelsonowi 35 przez starego informatora znad rzeki Korkodon. Dusza mająca siedzibę w głowie udaje się
po śmierci człowieka do "Królestwa Cieni", gdzie spotyka odźwierną, tj.
starą kobietę, która zapytuje ją, czy przybywa na zawsze, czy też na okres
przejściowy. Przebywające tu dusze żyły tak jak ludzie na ziemi, a otaczające je obiekty były cieniami lub duszami świata ziemskiego. Tak więc
namiot, sidła, sanie, pies są tutaj cieniami, a dusze zmarłych polują na
cienie reniferów, ptaków i ryb cieniami pułapek, łuków i strzelb. Zwierzęta, które są zabijane przez żyjących krewnych pozostałych na ziemi, są
tymi samymi, których cienie były już upolowane przez dusze kuzynów
myśliwego w "Kr6lestwie Cieni" 36. Druga dusza z siedzibą w sercu krąży

"" 1. Paulson: Die primitiven
Seelenvorstellungen
der nordeurasischen
Volker.
Stockholm 1958, s. 176.
33 W. Jochelson, loco cit.
:14 L Paulson, op. cit., S. 157.
35 W. Jochelson, op. cit., s. 157.
:16 Według wierzeń
jukagirskich powodzenie myśliwego podczas polowania zależy
od tego, czy "cienie" zwierząt, na "które on poluje zostały wcześniej złowione przez
jego zmarłych krewnych, których tzw. "dusza głowy" przebywa w "Królestwie
Cieni". Bliżej o tym zob. W. Jochelson, dz. cyt., oraz L Paulson: Schutzgeister
und
Gottheiten

des Wildes

ethnographische
bensvorstellungen,

und

(der

Jagdtiere

und

Fische)

religionsphanomenologische

in

Nordeurasten.

Untersuchung

Eine

religions-

jagerischer

Glau-

Stockholm 1961, s. 33.

•

�152

ANTONI

KUCZYNSKI

po śmierci człowieka przez 40 dni 37 nad jego grobem, po czym może
wznieść się do niebiańskiego
"Ojca Ognia" zwanego "Me'mdeye
Eci'e",
tak jak to czyni trzecia dusza, która za życia "przenika całe ciało" 38.
Chcielibyśmy zwrócić tu także uwagę na inny aspekt problematyki
pluralizmu dusz właściwego wierzeniom
jukagirskim.
Chodzi bowiem () to.
że trzy dusze Jukagirów kołymskich nie mają specjalnych
nazw, jak ma
to miejsce u ich tundrowych
pobratymców.
W dialekcie kolymskim rejestrujemy jedną tylko nazwę - "a'ibi" - dla wszystkich trzech dusz 39.
Fakt ten skłonił W. Jochelsona 40 do przypuszczeniu,
że Jukagirzy kołymscy w swojej ideologii dotyczącej
dusz pozostawali
pod wpływcn'j
sąsiadujących
z nimi Jakutów, u których nazwa duszy - ..kuf' - oznacza
trzy różne dusze 41. Porównanie
to budzi sporo wątpliwości, gdyż zakres
pojęciowy jakuckiego
"kut" jest zupełnie inny au jubgil'skiego
.,a'ibi":
u Jakutów chodzi a potrójną duszę ciała, która oprócz "kut" posiada jeszcze duszę "iczczi" oraz "sur" 42, gdy tymczasem u Jukagil'ów ..a'ibi" oznaczało pierwotnie
"dusza wolna" 4:l, które to określenie z czasem stalo się
określeniem duszy w ogóle, stąd w ich wierzeniach mówi się często o .,a'ibi"
głowy, serca lub ciała.
Równie zróżnicowany,
jak jukagirski,
jest obraz wyobrażeń
o duszy
wśród Czukczów. Występująca
w ich wierzeniach
"dusza ciała". z\vana

;I~ Dusza ta straszy
jakiś czas, jako rodzaj ducha groboweg0. Te 40 dni, o których wyżej mowa, wskazują na wplywy eschatologii rosyjsko-prawosławnej.
Bliżej
o tym zob. K. Ranke: Indogermanische
Totenve1"e/l1"Ul1g, Ed. 1. DeI' dreissigste un&lt;l
vie1"zigste Tag im Totenkult
der Indogermanen,
w: "Folldore Fellows Communications", 140, Helsinki 1951, s. 13, 353.
"I: W. Jochelson, op. cit., s. 157.
;19 W. Jochelson, op. cit., s. 158.
40 W. Jochelson,
loco cit.
4! Powyższe
twierdzenie W. Jochelsona nie jest zgodne z prawdą. Patrz przypis 19.
42 Wierzenia
jakuckie przypominają w pewnym stopniu siedmiQPostaciową duszę
ludzką tureckiego szczepu z Ałtaju, tj. Teleutów, u których również występuje
dusza o nazwie "kuf', tj. "płód", "embrion" lub "sila powodująca wzrost i podtrzymująca życie" oraz dusza zwana "sur" - "obraz wygląd"; mianem ,.sur" określali
Telueci również fotografię oraz rysunek postaci. W odniesieniu do .Jakutów zob.
W. Sieroszewski, Dwanaście lat w kraju Jakutów, cz. 2, Kraków 1961, s. 292-293;
E. Piekarski,
Slowar
jakutskogo
jazyka,
SL Petersburg
1907-27,
s. 126, 2402;
W. Troszczański, Ewolucija
czornoj wiery u Jakutów,
Kazań 1902. s. 147, 149. Do
Teleutów porównaj też A. Anochin, Dusza i jego swojstwa po priedstawlenijam
Teleutow, "Sbornik Muzieja Antropologii i Etnografii", 1929, t. 8, 253-269,
a w literaturze polskiej S. Kalużyński, Szamanizm, "Euhemer", 1963, nr 2.
431.
Paulson, Die primitiven
Seelenvorstellungen
der nordeurasischen
Volker,
cyt. wyd. S. 181.

�PneumatoLogia

i pluralizm

dusz

153

"uvek'kirgin",
nie została bliżej opisana przez W. Bogoraza 44. Wiadomości
o niej nie występują
także w opracowaniach
innych autorów.
Z tego
względu nie wiadomo dokładnie,
jaką rolę odgrywała
ona w systemie
v;ierzeniowym
Czukczów. Nie wiemy też, czy jako dusza przenikająca
ciało mogla je opuszczać. czy też była z nim nierozerwalnie
związana,
tworząc z innymi duszami kompleks sił ożywiających.
Obok ,.uvek'kirgin"
spotykamy
tu wyobrażenia
o duszach rąk i nóg.
Te jednak są bardzo płochliwe i często giną. Człowieka, któremu zmarznie
nos, określa się tu "ubogim w dusze" 45 rozumiejąc
przez to, że któraś
z dusz opuściła ciało. Zgubione dusze tylko szaman może odnależć, ale
wówczas stają się one jego duchami pomocniczymi, określanymi
"ya'anva-ka'lat". Często też duchy i demony mogą wyciągnąć duszę z ciała, która
odnaleziona
przez szamana. przybiera
postać małego chrząszcza,
a ten
umieszczony na ciele człowieka, pełza po nim szukajac otworu wejściowego
do wnętrza. Chrzqszcz może wejść przez usta, palce u nóg i rąk, pachę
i inne części ciała. Zdarza się, że jeśli szaman nie może odnaleźć uprowadzonej duszy. wtedy jest on w stanie "wdmuchnąć
w człowieka część
własnej duszy, ktr&gt;l'&lt;lstaje się duplikatem
zgubionej" 46.
Złe duchy, zwane "kelet", krępują uprowadzoną
duszę mocnymi więzami i zmuszają do obsługiwania
lampy oraz używają jako miotły. Często
przechowują
ją za płonącą lampą i karmią łojem oraz mięsem, aby tak
utuczoną uczynić zdatną do zjedzenia 47.
\V związku z duszami ciała W. Bogoraz 48 wymienia jeszcze "the vital
lorce of a living being", określaną przez Czukczów "tetke'yun",
to jest
coś w l'odzaju siły życia z siedzibą w sercu lub wątrobie, przedstawianej
podczas misteriów szamańskich w formie małego wisiorka lub piłki skórzaoH W.
Hogoraz. The Chukchee. II. Religion, Publications
American Museum of
Xatural History, New York 1907, s. 322.
4'; M. A. Czaplicka,
iłborigi.nal
Siberia. A Study in Social Anthl'opology,
Oxford
1914, s. 260. Autorka 'pracy sądzi, że dane dotyczące określenia,
iż ktoś ubogi jest
w dusze wskazuje na istnienie w wierzeniach
Czukczów specjalnej
duszy nosa.
a takiej jednak nie słyszymy w rełacjach W. Bogoraza, który dusze rąk i nóg
porównał z ,.duszami organów"
występującymi
w wierzeniach
wschodnio-grenlandzkich Eskimosów. Dokładniej o tym zob. W. Bogoraz, op. cit. s. 333; W. Thalbitzer, Les magiciens esquimaux, leurs conceptions du monde, de l'ame et de la
vie, "Journal
de la Societe des Americanistes",
1930, nr 22, s. 96; A. Hultkrantz,
Conceptions of the Soul among North American Indians, Stockholm 1953, s. 56, 153.
4G W. Bogoraz, op. cit., s. 333, 460, 463.
47 Wedlug
wier&lt;:eń C"zu:kockich dusza ;pasi'ada IpoSltać antro.pomorficzną.
Por.
W. Bogoraz, op. cit. s. 297, s. 207. Także na rys. 208 widać jak zły duch połyka
dziecko albo jego "duszę", tzn. małą postać ludzką.
41l W. Bogoraz,
op. cit., s. 459, rys. 287.

�1:")4

ANTONI

nej wypełnionej
siersclą renifera,
mających symbolizować serce.

KUCZYNSKI

a doczepionych

do płaszcza

szamana.

Wydaje się rzeczą prawdopodobną,
że wierzenia związane z "tetke'yun"
są odbiciem odległych treści religijnych, gdy Czukcze, tak jak i inne ludy
prymitywne,
nie posiadaj ac odpowiedniego zaplecza pojęciowego, nie byli
w stanie wypracować takiej abstrakcji, jak pojęcie ..duszy" lub "ducha".
L Paulson przypuszcza, że "tetke'yun"
jest czymś w rodzaju "vis vitalis".
które tkwi w sercu, wątrobie lub krwi. Za przypuszczeniem
tym przemawia fakt przenoszenia siły życiowej podczas obrzędów szamańskich. kiedy
to "stary szaman musi dmuchnąć w oczy lub usta odbiorcy. albo dźgnąć
siebie nożem, którego ostrzem parującym jeszcze siłą życia, "tetke'yun"
(tj. krwią - A.K.) przebija natychmiast
ciało swego pacjenta" 49.
Stosunkowo niewiele zachowało się danych z zakresu eschatologii dusz.
Wiemy tylko, że u Czukczów pospolita była wiara, iż ludzie zmarli śmiercią naturalną dostają się do podziemnego świata, a ci, którzy zmarli w sposób gwałtowny,
przechodzą
do krainy
niebiańskiej.
Niektórzy jednak
zmieniają się na ziemi w złe duchy "ke'let", które uprzykrzają życie człowiekowi i uprowadzają
nieraz jego dusze 50.
Zdaniem 1. Paulsona 51, W. Bogoraz przeoczył występowanie
w wierzeniach czukockich tzw. "duszy wolnej", która miała reprezentować
zmarłego w życiu pozagrobowym. Fakt ten uwydatnia się w sposób drastyczny,
pisze on, gdyż "dusze członków" nie reprezentują
człowieka za życia
w jego pełnej osobowej identyczności
i totalności, zatem nie mogą one
swego właściciela reprezentować
w krainie zmarłych. Być może. iż uwaga
ta jest słuszna, gdyż badania W. Bagoraza przeprowadzone
były w początkach XX stulecia, a ekspansja prawosławia, idąca na obszary Azji północno-wschodniej
już od XVIII wieku, wyeliminowała
szereg zastanych tu
treści wierzeniowych, zatem i koncepcja wolnej duszy mogła się całkowiciE:
zatrzeć. Wreszcie należy dodać, że suponowana przez W. Jochelsona 52 jedna, choć "podzielna" dusza, właściwa wierzeniom Czukczów. jest stanowczo nie do przyjęcia, a W. Bogoraz 53 stwierdza wyraźnie. że chodzi tu
o pluralizm dusz.
U Koriaków - podobnie jak u innych grup etnicznych Syberii - istnieje przekonanie, że człowiek posiada kilka dusz. Za najważniejszą
uważają
oni "duszę główną", zwaną "uyi-cit" lub "uyi'rit, dar Istoty Najwyższej.
który otrzymuje dziecko jeszcze w łonie matki. Dusza ta zawsze przebywa
49
óD
ól

,2
53

W. Bogoraz, op. cit., s. 425.
W. Bogoraz, Op. cit., s. 333, 336.
L Paulson, op. cit., s. 188.
W. Jochelson, op. cit., s. 2:37.
W. Bogoraz, Op. cit., s. 189.

�P11elL'm.&lt;ltologia

i plul'aUzTIt

155

dusz:

w człowieku lub obok niego pod postacią małego płomyka, który podczas
choroby lub krótko po śmierci człowieka unosi się nad ciałem 54. Wyobrażenia o niej można zilustrować za pomocą konkretnych
realiów 55. Dusza
ta przedstawiona
jest antropomorficznie.
W osadzie niebiańskiej
Istoty
Najwyższej, posiadającej mnóstwo podporządkowanych
sobie "dusz głównych", uwiązane są one do wielkiego słupa, przy czym długość rzemienia
określa wiek osoby, która stanie się posiadaczem danej duszy. Dusza fa,
zwłaszcza u dzieci, jest niedoświadczona
i bojaźliwa, a przy najmniejszym
przelęknięciu się opuszcza ciało. Jej dłuższa nieobecność może spowodować
śmierć człowieka, ale w tym wypadku nie opuszcza ona ziemi natychmiast,
lecz krąży nad zwłokami, a zdolni szamani, a potężnych duchach, są w stanie spowodować jej powrót do ciała 56.
Drugą duszą właściwą wierzeniom
Koriackim
jest "wuyl'wi",
którą
W. Jochelson określa jako oddech i identyfikuje
z duszą życia, za czym
przemawiać ma fakt, że tylko wtedy uważają Koriacy człowieka za zmarłego, kiedy ustanie jego oddech. Dusza ta znajduje się wewnątrz człowieka
i nie opuszcza go do chwili śmierci 57. Dusza jest więc utożsamiana z oddechem.
Ciekawym zagadnieniem
w wierzeniach
Kodaków
jest kwestia duszy
zwanej "wu'yll", to jest "cień". Ze skąpych zapisów W. Jochelsona
nie
wynika wyraźnie, jaki jest jej charakter.
Wydaje się jednak, że pełniła
ona znaczną rolę w ich systemie wierzeniowym,
skoro po śmierci człowieka udawała się do krainy zmarłych, czyli "Królestwa Cieni" 58.
Omówmy wreszcie krótko problem eschatologii dusz, który przewija się
w koriackich wyobrażeniach
z tego zakresu. Tak więc "dusza główna" udaje się po śmierci człowieka do nieba, gdzie staje się podwładną Istoty Najwyższej, która nadaje ją mającemu narodzić się dziecku. Akt śmierci rozpatrują Koriacy jako ujście z ciała duszy, która tym ciałem poruszała,
a fakt, że życie jest czynnością organizmu, jest dla nich niezrozumiały.
Z tego też względu dusza, zwana "wuyl'wi",
uważana jest za śmiertelną,
a skoro przestaje ożywiać organizm, zatem i ona przestaje istnieć. Zmarły
i jego trzecia dusza - "wu'yll-wu'yl1",
to jest "cień", udają się do "Królestwa Cieni", czyli do podziemnego
świata zamieszkałego
przez "ludzi
dawnych czasów", tzw. "peni'-nelau",
w którym są sobowtórami zmarłych
osób 59. W świecie tym - pisze W. Jochelson - "cień pojmowany jest jako
H W. Jochelson,
•.; W. Jochelson,
• ti W. Jochelson,
• 7 W. Jochelson,
58 VI. Jochelson,
59 W. Jochelson,

The K01"yak. I. Religion
op. cit., s. 93, rys. 40.
op. cit., s. 102.
op. cit., £. 101, 104.
lac. cit.
lac. cit.

and Myths,

New York 1905, s. 93.

�15G

ANTONI

KUCZYŃSKI

absolutnie materialny sobowtór zmarłej osoby" 60. Tak wi&lt;;c cień jest duszą
żyjącą w podziemnym
"Królestwie
Cieni", gdzie reprezentuje
zmarłego
jako materialna
podobizna, podczas gdy "dusza główna", która udaje się
do nieba, zostaje na ziemi reinkarnowana
w spokrewnionym
dziecku.
Bliższe dociekania nad obrazem koriackich wierzeń o duszy są niemożliwe z uwagi na brak dostatecznych
materiałów.
Analizując
jednak te,
które istnieją, 1. Paulson 61 doszedł do wniosku, że tzw. "dusza główna"
nie była pierwotnie pojmowana przez Koriaków jako dusza naczelna, lecz
była jedynie duszą ciała o podobnym charakterze,
jaki reprezentuje
opisana przez W. Jochelsona "dusza cień" 6Z. Pogląd ten potwiel'dza, jego zdaniem, określenie "duszy głównej" - "uyi'cit" lub "uyi'rit" - posiadające
rdzel1 zbliżony do czukockiego "uvik" - "ciało", a nazwa znanej Czukczom "duszy ciała" brzmi - "uvek'kirgin"
(1. m. - "uvirit") G:l.
We wstępie do kamczadalskich
wyobrażeń
o duszy oraz związanych
z tym zagadnień z zakresu eschatologii zaznaczyć należy. że jest rzeczą
prawie pewną, iż przed kolonizacją rosyjską lud ten wierzył w istnienie
przynajmniej
dwóch dusz. Pogląd ten sugerował W. Jochelson 64 pisząc,
że właściwa wierzeniom kamczadalskim
idea jednej duszy jest wyraźnym
spadkiem
prawosławia,
a zanotowana
przez niego nazwa tej duszy "wclf", chociaż odpowiadała
wówczas chrześcijańskiernu
pojęciu duszy
nieśmiertelnej,
była zapewne odbiciem star:ych wierzen, o ktc')rych \VSPOminają w osiemnastowiecznych
relacjach G. Steller 65, S. Kraszeninnikow 66
oraz J. Kopeć 67.
G. Steller 68 oraz S. Kraszeninnikow
6~ zgodnie stwierdzają.
że podstawową zasadą wiary Kamczadali jest przekonanie
o Istnieniu kruka stworzyciela, a dusza, która jest nieśmiertelna,
udaje SIę po śmierci człowieka do
swiata zmarłych, gdzie po połączeniu się z ciałem prowadzi życie podobne
do ziemskiego. Jakkolwiek
ekspansja prawosławia
wyeliminowała
szcc'eg
tradycyjnych
wierzeń w kulturze
Kamczadali,
to jednak w sto lat po
\V. Jochelson, lac. cit.
I. Paulson, op. cit" s. 193.
62 W. Jochelson, op. cit., s. 102.
63 W. Bogoraz, op. cit., s. 322.
64 W. Jochelson,
The Yukaghir
and the Yukaghirized
Tungus, cyt. wyd., s. 237.
';5 G. Steller,
Beschreibung
von dem Lande Kamtschatka,
dessen EinwohneTll,
deren Sitten,
Nahmen,
Lebensart
und verschiedenen
Gewohnheiten,
FrankfurtLeipzig 1774, s. 269.
66 S.
Kraszeninnikow,
Opisanije
ziem li Kamczatki,
Moskwa-Leningrad
1949,
s. 409 i in.
67 (J. Kopeć), Dziennik
Józefa Kopcia brygadjera
wojsk Polskich
z rozmaitych
nót dorywczych sporządzony, Berlin 1863, s. 142-143.
68 G. Steller, op. cit., s. 269.
69 S. Kraszeninnikow,
op. cit., s. 409.
@

6l

�Pneumatologia.

i

plumlizm

dusz

It;7

relacji G. Stellera, S. Kraszeninnikowa
i J. Kopcia, B. Dybowski 70 potwierdził ich spostrzeżenia,
pisząc, iż wierzą oni, że po śmierci człowieka
dusza udaje się do nieba - "dułchło" lub "kagulgch" - będącego kopią
ziemi, gdzie dusze wąwozów, gór lasów i rzek tworzą krajobrazy niebiańskie, a dusze przedmiotów
potrzebnych
człowiekowi do życia służą mu
tam w taki sam sposób, jak miało to miejsce na ziemi.
Dopełniając obrazu omawianych
tu zagadnień
wspomnieć
należy, że
przed szerszym rozwojem akcji misyjnej wśród Kamczadali, G. Steller 7l
zanotował inną nazwę duszy - "chuiiwi" - nie wyjaśniając
przy tym,
czy oznacza ona wspomnianą przez niego duszę nieśmiertelną 72, czy jakąś
inną, która istniała zapewne w występującym
tu katalogu wierzeń. Rozwiązując ten problem 1. Paulson 73 powołuje się na koriacką nazwę "wuyl'wi", która w ich wierzeniach
oznaczała "duszę oddech". Przyjmuj ac
zbieżność etymologiczną
słowa "wuyl'wi"
z kamczadalskim
"chuiiwi"
1. Paulson 74 dowodzi, że znana była pierwotnie Kamczadalom wiara w istnienie duszy utożsamianej
z oddechem.
Dla zagadnienia pluralizmu dusz w wierzeniach Kamczadali ważna jest
informacja G. Stellera 75 o występującej
wśród nich wierze w sny, a w pojęciu ludów prymitywnych
wiara ta jest odbiciem przekonania o wędrówce
duszy podczas snu człowieka.
Wobec skąpych danych, jakie posiadamy o wyobrażeniach
dotyczących
duszy u Kamczadali, tylko z wielką rezerwą i powoływaniem
się na odpowiednie wierzenia sąsiednich Koriaków, przypuszczać należy, iż znane
im było pierwotnie zjawisko pluralizmu dusz, które zatarły z czasem misje
prawosławne,
a zanotowana przez W. Jochelsona 76 nazwa jednej z tych
dusz - "wcif" - przetr'ansponowana
została w pojęcie duszy właściwej
wierzeniom chrześcij ańskim.
Interesujący obraz wyobrażeń o duszy człowieka spotykamy u Gilaków.
L. Sternberg
pisząc o niejasnej i skomplikowanej
hierarchii
tych dusz
wspomina, że "zwykły śmiertelnik posiada tylko jedną duszę, bogaty dwie,
szaman natomiast może mieć ich podwójną ilość. Tak adytymowski
szaman (00') mial ogółem cztery dusze: jedną dala mu góra, drugą morze,
trzecią niebo, a czwartą królestwo podziemi" 77. Jeśli chodzi o szamanów,
70 B. Dybowski,
Cnoty i wierzenia Kamczadali, rkps. 7200/11. Biblioteka Ossolineum we Wrocławiu.
71 G. Steller,
op. cit., s. 6:3.
'" G. Steller, op. cit., s. 269.
7:, I. Paulson, lac. cit., s. 194.
7' L. Paulson, lac. cit .
•., G. Steller, op. cit., s. 279.
" W. Jochelson, op. cit., s. 237.
77 L.
Sternberg. Die Religion der Giljaken,
"Archiv fUr Religionswissenschaft",
Lipsk 1905, t. 8, s. 496.

�158

ANTONI

KUCZYŃSKI

to mowa tu zapewne o tzw. "duszach pomocniczych".
którymi bywają
zwierzęta morskie, ptaki i ssaki lądowe udzielone szamanowi przez "Pana
gór i tajgi", "Pana morza" lub inne bóstwo przyrody. Z dalszych relacji
L. Sternberga 78 nie wynika bynajmniej, aby "zwykły śmiertelnik" posiadał
tylko jedną duszę. Typowe dla wszystkich szamani stów zjawisko pluralizmu dusz występuje również u Gilaków.
Według Gilaków człowiek posiada kilka dusz, przy czym najważniejszą
jest "ćegn", którą uznać można za "duszę główną". Dusza ta przedstawiana jest antropomorficznie,
a jej rozmiary równe są rozmiarom ciała
ludzkiego. Jej funkcje utożsamiane
są z czynnościami całego organizmu,
jest więc ona zapewne duszą ciała, w rodzaju duszy życia, gdyż po śmierci
rozpada się razem z ciałem. "Choroba w pojęciu Gilaków jest najczęściej
złą istotą, która wdarła się do ciała i powoli je niszczy" 79, przy czym
chodzi tu prawdopodobnie
o niszczenie duszy, która jest przyczyną życia
organizmu. W głowie tej duszy mieści się "mała dusza" zwana "tarn", tj .
.,białe jajko". "To ona - pisze L. Sternberg - zjawia się Gilakowi w marzeniu sennym i wszystko co on widzi podczas snu i co według jego zdania
jest rzeczywistością,
wykonywane
jest przez tę duszę" 80. Oprócz tego
dusza "ćegn" posiada "dwa cienie pomocnicze",
zwane "cechn", które
służą jej we wszystkich czynnościach 81. Dodać również należy, że w wierzeniach Gilaków osiadłych nad Amurem przewija się jeszcze myśl o posiadaniu przez człowieka dwu innych dusz, zwanych "urych" i "uz" 82, które
należy zapewne traktować jako dusze ciała, gdyż łączą się one z sercem.
Problem eschatologii wspomnianych powyżej dusz nie został dostatecznie
wyjaśniony. Wiadomo, że tzw. "dusza główna" rozpadła się wraz z ciałem,
a znajdująca się w jej głowie dusza, zwana "tarn", staje się duplikatem
zmarłego 83. W świetle istniejących przekazów źródłowych o losie tych dusz
po śmierci człowieka, a także o losie dwóch pozostałych dusz "urych"
i "uz" oraz cieni pomocniczych niczego więcej powiedzieć nie można.
Przedstawione
materiały potwierdzają,
jak się zdaje, tezę, iż wszystkim
ludom szamańskim właściwy jest pluralistyczny
system wyobrażeń o duszy
człowieka. Badania tego problemu są dzisiaj trudne, gdyż wyobrażenia,

L. Sternberg, op. cit., s. 463.
L. Sternberg, op. cit., s. 461.
BO L. Sternberg,
Op. cit., s. 470; Tenże, Gilaki,
Oroczi, Goldy, Negidalcy, Ainy,
Chabarowsk 1933, s. 78, stąd zaczerpnięty jest cytowany urywek tekstu.
8! L. Sternberg, op. cit., s. 306.
H2 L. Sternberg,
loco cit.
83 L. Sternberg,
op. cit., S. 331. Zobacz też inne materiały z zakresu eschatologii:
L. Schrenck, Reisen und Forschungen im Amurlande
in den Jahren 1854-1856,
St. Petersburg 1881, t. 3, S. 650, 701; E. Krejnowi·cz, Rożdienija i smierti czelowieka
po wozzrienijam
gilakow, "Etnografija", Moskwa-Leningrad
1930, nr 1-2, s. 89-113.
78

79

�PneumalOl.ogia i pluralizm

159

dusz

o jakich w tekście jest mowa, należą już do bezpowrotnej
przeszłości. Zwycięstwo Rewolucji Październikowej
wyrwało te ludy z władzy szamanów,
a likwidacja izolacji społecznej i kulturalnej
wprowadziła
je na nowe
drogi rozwoju. Użyte w tekście formy czasu terażniejszego
traktować należy zatem umownie.

ANTONI KUCZYŃSKI

THE PLURALISM

OF SOULS AND PNEUMATOLOGY
OF PALEOASIATIC PEOPLES

IN THE BELIEFS

Summary
In the cliversi fied inventory of the spiritual culture of Pale&lt;Jasiatic peoples, the
problem of the concept "soul" and its function constitutes one of the most important
elements of religious feeling. A common feature of these beliefs is pluralism,
whereas pneumatological
'concepts, i.e. those concerning
views on the subject
of the genesis, essence and fate of the soul after death, do not form a monolithic
system among the Paleoasiatics, but are characterized by many different niuances.
Among the tundra Yukagirs there exists a belief in the presence of three souls,
as among their fellow-tribesmen
from the region of Kolyma. Fundamental
differences of belief in this group concern the location of these souls in the human
body. Among the Kolyma Yukagirs there are no special names for the individual
souls, and all three are called by the common name "a'ibi"; this is connected
with Yakut beliefs, in which the word "kut" signifies three different souls. A similar differentiation to that encountered among the Yukagirs can be found in Chukot
beliefs, according to which the so~called "uvek'kirgin"
is the main soul of the
body. Apart from it there are also the souls "arm" and "leg". These, however,
are very timid and often go astray. On the subject of the body's souls the specialist
on Chukot culture, V. Bogoraz, mentions' in addition "the vital force of a living
being". located in the heart or the liver. On the basis of contemporary
research
it is presumed. that this soul is something- like "vis vitalis", which is situated
in the heart. liver or blood. Beliefs associated with this soul are probably a reflection of distant religious motifs, coming from a time when the Chukche, like other
primitive peoples, did not possess an adequate arsenal of ideas, and so were not
able to conceive of such abstractions
as "soul" or "spirit". A pluralistic type of
soul beliefs can also be observed among the Koriaks. The most important
for
them is the "main soul", the gift of the Highest Being, received by the child
while if is still in the mother's womb. The second soul is "wuyl'wi" ("vuyl'vi",
which W. Jochelson defines as bl'eath and identifies with the soul of life; this
is supposed to be proved by the fact, that the Koriaks consider a man to be dead
from the moment when his breathing stops.
Concerning Kamchadal beliefs in the sphere of soul pluralism and eschatology
it must be stressed. that prior to Russian colonization this people almost certainly

�160

ANTONI

KUCZYNSKI

believed in the existence of at least two souls. With time, however, Orthodox
missions eradicated the pluralistic nature of their faith, and the name of one of
the souls, "wchif", was converted to mean soul in the Christian sense. In the South
Eastern Paleoasiatic enclave, represented by the Nivche - called Gilaks in earlier
literature there also exists the conviction, that man possesses several souls.
The most important of them is the "Tsegn", which is portrayed anthropomorphically. This soul has subsidiary souls, which serve it in all functions.
The materials presented in the article confirm the hypothesis, that a pluralist
view of the soul is characteristic of all Shaman peoples. This problem, as encountered among the Paleoasiatics, is entirely similar in the case of the other
ethnographical groups of Siberia.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6068" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6048">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0ec71d8c7e829b65c0e36147750c818e.pdf</src>
        <authentication>65b7a0b9d5aae3246d5bb3d462c11db1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72355">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1965</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72356">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72357">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72358">
                <text>rodzina</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72359">
                <text>społecznośc miejska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72360">
                <text>małe miasta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72361">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1824</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72362">
                <text>Rodzina małomiasteczkowa / LUD 1989-90 t.73</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72363">
                <text>LUD 1989-90 t.73, s.85-100</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72364">
                <text>Beba, Bożena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72365">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72366">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72367">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72368">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72369">
                <text>II. ARTYKUŁY

I MATERIAŁY

BOZENA BEBA
Ośrodek Badań Naukowych
im. W. Kętrzyńskiego
w Olsztynie

RODZINA MAŁOMIASTECZKOWA.

SPECYFIKA

I PRZEMIANA

Wobec bogactwa i różnorodności tematów, jakie mogą być podejmowane w badaniach nad rodziną I, wybrane w artykule do analizy prezentują się bardzo skromnie. Dotyczą specyfiki i przemian kulturowych
rodziny małomiasteczkowej i obejmują takie zagadnienia jak:
1. cechy społeczno-demograficzne;
2. zróżnicowanie środowiska mieszkalnego;
3. zmiany w strukturze rodziny;
4. więź rodzinna na tle więzi sąsiedzkiej i zawodowej.
Zważywszy jednak, że odnoszą się one aż do ośmiu miasteczek, to
wydaje się, że wartość pracy polegać będzie raczej na wynikach analizy porównawczej niźli na zaprezentowaniu bogactwa tematyki związanej z rodziną.
Podstawą opracowania są głównie materiały terenowe uzyskane
w zespołowych badaniach nad małomiasteczkowymi społecznościami lokalnymi. Zgromadzone zostały w sześciu spośród ośmiu omawianych,
a mianowcie w Bisztynku, Rynie, Nowogrodzie, Lidzbarku Welskim,
Dynowie i Dobczycach. Materiały dotyczące Kobylina i Zagórowa zaczerpnięto z gotowego opracowania 2. Badania prowadzone były przez
Ośrodek Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego w Olsztynie, pod kierunkiem A. Szyfer. Rozpoczęto je w latach siedemdziesiątych w czterech
I

Z. Tyszka, Socjo~ogiczny

todologiczne

problemy

badań

punkt

widzenia

nad rodziną,

w badaniach

nad

[w:] Me1980, s. 11-24;
Poznań 1980,

rodziną,

pod red. Z. Tyszki, Poznań

J. Burszta, Etnogoraficzny punkt widzenia w badaniach nad rodzinq,
s. 63-72.
I B. Januszkiewicz,
Rola tradycji
w życiu społeczno-kulturowym
środowisk
łomiasteczkowych.

Na

przykładzie

w maszynopisie, w posiadaniu

wybranych

autorki.

miejscowości

Wielkopolski.

maPraca

�8G
miasteczkach byłego województwa olsztyńskiego - w Rynie, Bisztynku, Rucianem-Nidzie 3 i Lidzbarku Welskim. Kontynuowano w latach
osiemdziesiątych w miasteczku Nowogród koło Łomży, Dynów koło
Rzeszowa i Dobczyce koło Krakowa. Narzędziem badawczym był kwestionariusz wywiadu, różny w różnych miasteczkach, w którym jednak
generalnie zwrócono uwagę na takie zagadnienia jak: 1. więź społeczna,
rozumiana jako identyfikacja z określoną społecznością lokalną; 2. rodzina, sposób życia, obrzędowość rodzinna, więź rodzinna, sąsiedzka
i zawodowa; 3. działalność lokalnych instytucji; 4. małomiasteczkowy
system wartości; 5. obrzędy doroczne i inne małomiasteczkowe imprezy
kulturalne o charakterze ludowym.
Interesującego materiału dostarczyły również badania ankietowe dotyczące systemu wartości oraz miejscowe dokumenty państwowe i prywatne. Badania prowadzone były na 1011/0 próbie celowej proporcjonalnej z uwzględnieniem wieku i takich kategorii społeczno-zawodowych
jak: rolnicy, rolnicy-robotnicy, robotnicy, rzemieślnicy, inteligencja.
Chciałbym dodać, że wspomniany dość skromny zakres tematyczny,
niezbyt konsekwentnie dotyczący zagadnień struktury
rodziny albo
funkcji rodziny, wypływa także z faktu, że badania nad rodziną małomiasteczkową miały zmieścić się w kontekście innych problemów, niemniej ważkich dla w ogóle badań nad małomiasteczkowymi społecznościami lokalnymi. Ponadto zróżnicowanie czasowe oraz niejednorodność
narzędzia badawczego - kwestianariusza, przysporzyły mnie - podobnie jak autorom innych tematów - nieco kłopotu, zwłaszcza w analizie
porównawczej. Jednakże dla ukazania trendów rozwojowych nie miało
to większego znaczenia.
Na temat rodziny małomiasteczkowej napisano jak dotąd niewiele.
Najczęściej jeszcze w związku z monografiami społeczności lokalnych,
gdzie wyznaczano jej różną rangę w kontekście innych problemów.
Przykładem choćby trzy monografie wydane przez Ośrodek Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego w Olsztynie 4. Ostatnie lata i badania pod
kierunkiem Z. Tyszki podjęły tę problematykę w tym sensie, że w związku z teoretyczno-metodologicznymi założeniami badań warunków zróżnicowania procesów rozwojowych rodziny, wprowadzono pojęcie makrostruktury, mezostruktury i mikrostruktury
społecznej. Makrostruk8 Ruciane-Nida
nie zostało uwzględnione
w opracowaniu,
ponieważ nie prowadzono w nim badań nad rodziną.
4 A.
Szyfer, Spoleczność i kultura
malego
miasta.
Studium
na przykladzie
Rynu, Olsztyn 1982; B. Beba, Tradycja
drobnomieszczańska
w społeczności malomiasteczkowej
Lidzbarka
Welskiego,
Olsztyn 1982; H. Murawska-Koprowska,
Ruciane-Nida,
kształtowanie
się spoleczności uprzemysławianego
miasteczka,
Olsztyn
1984.

�87
tury - podstawą zróżnicowania rodzin jest przynależność do określonej
klasy, warstwy czy regionu; mezostruktury - podstawą jest zróżnicowanie poprzez typy społeczności lokalnych i mikrostruktury - podstawą różnorodność struktury samej rodziny i jej powiązań z kręgami towarzyskimi, familijnymi czy sąsiedzkimi 5. Nie omawiając szerzej szczegółów dotyczących założeń badawczych, pragnę jedynie zwrócić uwagę,
że owe mezostruktury społeczne, które dotyczą społeczności lokalnych,
a więc i społeczności małomiasteczkowych, wprowadzają pod obserwację badaczy rodzinę małomiasteczkową. Owoce tych badań są jeszcze
niezbyt obfite (zaprezentowane w wymienionej pracy zbiorowej pod
redakcją Z. Tyszki, gdzie poważny swój udział mają członkowie zespołu
badawczego nad kulturą rodziny Instytutu Etnologii UAM w Poznaniu
pod kierunkiem Z. Jasiewicza) 6, lecz bliska już perspektywa pojawienia
się będących w przygotowaniu prac na ten temat wzbogaci problematykę, może także o monograficzne ujęcie.
Zanim przejdę do omówienia wybranych zagadnień związanych
z współczesną rodziną małomiasteczkową, chciałabym w skrócie przedstawić jej tradycyjny model oraz biegunowe przeciwstawienie tego modelu, jakim jest współczesna rodzina wielkomiejska. Mają one tworzyć
płaszczyzny odniesienia w określaniu cech charakteryzujących
współczesną rodzinę małomiasteczkową i służyć analizie materiału empirycznego.
Tradycyjna rodzina małomiasteczkowa (przez tradycyjną rozumiem
XIX-wieczną), to właściwie dwa jej modele - rolniczy i rzemieślniczo-kupiecki. Małomiasteczkowa rodzina rolnicza była bardzo zbliżona do
rodziny chłopskiej, zwłaszcza w swojej strukturze, ponieważ podstawą
tej struktury był stosunek do ziemi i praca na roli, podobne w obu środowiskach. Ze względu na rolniczy charakter miasteczek w Polsce model rolniczej rodziny był w nich dominujący. Czym się charakteryzowała
taka rodzina? Przede wszystkim była ona wielodzietna i wielopokoleniowa. Jej wspólną płaszczyzną była ziemia, dziedziczona - poza nielicznymi wyjątkami - w linii męskiej. Wyznaczało to patriarchalny
charakter rodziny, czyniąc głównym autorytetem ojca, któremu pozostali członkowie - zarówno żona i dzieci, a także dziadkowie na dożywociu - winni byli posłuszeństwo. Ojciec decydował o sprawach majątkowych, o przyszłości dzieci i rozstrzygał o sprawach moralnych. Reprezentował rodzinę na zewnątrz.
Ponieważ wszyscy członkowie rodziny zatrudnieni byli w gospodar5

nego,

Z. Tyszka,

Społeczne

[w:] Rodzina

a

Bydgoszcz 1984, s. 15-22.
6 Rodzina
a struktura

uwarunkowania

struktura

społeczna,

społeczna,

cech

rodziny

praca

i procesów

zbiorowa

życia

pod red.

rodzin-

Z. Tyszki,

praca zbiocowa, pod red. Z. Tyszki. op. cit.

�88
stwie rolnym (także dzieci) ich role były ściśle określone i jakby przywiązane do wypełnianych obowiązków, wynikających z podziału pracy.
Do roli kobiety należało wypełnianie obowiązków związanych z prowadzeniem domu, wychowaniem dzieci, obrządkiem bydła, trzody chlewnej i drobiu oraz pomoc w niektórych pracach polowych - zwłaszcza
związanych z uprawą roślin okopowych. Do mężczyzny natomiast praca związana z konserwacją zagrody, większość prac polowych (przede wszystkim uprawa roślin zbożowych) i "obrządek przy koniach" 7.
Na płaszczyźnie wspólnoty majątkowej i wzajemnych zależności między członkami rodziny kształtowała się określona więź rodzinna, która
każdemu z nich wyznaczała przywileje i powinności. Niemniej ważna
od rodzinnej była dla rodziny rolniczej więź sąsiedzka, która spełniała
nie tylko doniosłą rolę ekonomiczną (głównie w sferze wzajemnej pomocy w pracach polowych), lecz także społeczną - przede wszystkim
konsolidowała społeczność lokalną.
W czym ta tradycyjna rodzina rolnicza różniła się od rzemieślniczo-kupieckiej? W rzeczywistości często niczym, bo w miasteczku o charakterze rolniczym rzemieślnik, posiadając zazwyczaj kawałek ziemi, był
też jednocześnie rolnikiem. Lecz w swej modelowej postaci i w miasteczkach o charakterze rzemieślniczo-handlowym
(wiele miasteczek zaboru
pruskiego, szczególnie na obszarze Pomorza), odbiegała nieco od modelu
rodziny rolniczej. Mimo jej patriarchalizmu, który podobnie jak w rolniczej wypływał ze stosunku własności, inna w niej była pozycja kobiety. Istniał w niej bardziej kategoryczny podział ról między małżonkami, ponieważ kobieta z reguły nie była angażowana w prowadzenie
warsztatu rzemieślniczego. Była odpowiedzialna za dom i prowadzenie
budżetu domowego i szczególnie to drugie dawało jej dość znaczną swobodę w decydowaniu o sprawach domowych oraz podbudowywało jej
pozycję w rodzinie. (Myślę, że ów fakt jest niedoceniany w stwierdzeniach, które kobiecie w rodzinie drobnomieszczańskiej - rodzinie wywodzącej się z rodziny rzemieślniczej i kupieckiej - przypisują wręcz
poddańczą wobec męża rolę).
Podobnie jak w rodzinie rolniczej, kształtowały się wzajemne relacje
między rodzicami i dziećmi, z tą jednak różnicą, że dzieciom rzemieślniczym i kupieckim, a zwłaszcza synom stawiano konkretne wymagania
dotyczące zdobycia zawodu. Był on nieodzowny dla podjęcia pracy
w warsztacie rzemieślniczym, ale jednocześnie stwarzał, co aktywniejszym jednostkom, możliwość usamodzielnienia się bez pomocy materialnej rodziców w sytuacjach konfliktowych.
7 S. Szynkiewicz,
Rodzina, [w:] Etnografia
Polski, Przemiany
kultury
t. I, praca zbiorowa, pod red. M. Biernackiej, B. Kopczyńskiej-Jaworskiej.
trz.eba-Pojnarowej, W. Paprockiej, Wrocław 1976, s. 477-489.

ludowej,

A. Ku-

�89
Bardzo istotną cechq rozmcującą rodzinę rolniczą i rzemieślniczo-kupieckć! była natomiast więź sąsiedzka, która wśród rzemieślników i kupców odgrywała marginalną rolę wobec istnienia cechów, bractw i stowarzyszeń, które nie tylko organizowały zewnętrzne sprawy ekonomiczne, ale całe życie społeczno-kulturalne,
a nawet stanowiły płaszczyznę
moralnej oceny R.
Nie jest moim zamierzeniem przedstawić tutaj, jak kapitalistyczna,
a później socjalistyczna industrializacja i urbanizacja rozkruszały stopniowo i jednocześnie stapiały w jedno owe modelowe postaci rodzin.
Na ten temat literatura jest dość bogata 9, lecz pragnę - korzystając
z przemyśleń Z. Tyszki - zaprezentować cechy współczesnej rodziny
wielkomiejskiej, jako przeciwstawnego modelu, wyznaczającego kierunek zmian dotyczących w ogóle rodziny polskiej.
Jest więc to rodzina, w której warsztat pracy został oderwany od
spraw rodzinnych i w zasadzie nie stanowi jej własności prywatnej.
Ma to istotny wpływ na podział ról, autorytetów - w ogóle wzajemnych relacji między członkami rodzin. Zarówno małżonkowie, jak
i dzieci stają się partnerami
w wypełnianiu obowiązków rodzinnych.
Przeważnie oboje małżonkowie i częściowo dzieci zatrudnieni są poza
domem, co daje im pewną niezależność ekonomiczną, obniżając poważnie znaczenie rodziny jako płaszczyzny interesu ekonomicznego (nie
mówiąc już o przymusie), a dając miejsce coraz bardziej istotnemu życiu emocjonalnemu. Będąc rodziną nuklearną (rodzice + dzieci), dalece
ekonomicznie i społecznie niesamowystarczalną,
jest ona powiązana
z rozlicznymi instytucjami, które wyręczają ją w zakresie niektórych
funkcji. (Są to przeważnie instytucje o charakterze usługowo-technicznym, wychowawczYm i kulturalnym). Wielkomiejska rodzina jest ponadto heterogeniczna kulturowo i społecznie oraz anonimowa na tle
społeczności, w której żyje. Charakteryzuje się dominacją więzi rodzinnej i zanikiem więzi sąsiedzkiej na rzecz przeważnie luźnych układów
tworzyskich, kształtowanych na płaszczyźnie zawodowej 10.

s Por. M. Barański, Rodzina od czasów najdawniejszych
do końca XVIII
wieku,
[w:] Przemiany
rodziny
polskiej,
pod red. J, Komorowskiej,
Warszawa
1975,
s. 23-51.
v Patrz: A. Kłoskowska, Rodzina w Polsce Ludowej,
[w:] Przemiany
społeczne
w Polsce Ludcwej,
pod red. A. Sarapaty, Warszawa 1965, s. 505-551; J. Turowski,
Przemiany współczesnej
rodziny,
"Zeszyty Naukowe KUL", t. 2, 1959, z. 4, s. 23-54;
Z. Tyszka, Rodzina w ustroju kapitalistycznym
i socjalistycznym,
[w:] Przemiany
rodziny polskiej, op. cit., s. 361-383; Z. Jabłonowska, Rodzina w XIX i na początku
XX wieku, j.w. s. 52-71.
IQ Z.
Tyszka, Teoretyczno-metodologiczne
podstawy
badań
funkcji
rodziny
współczesnej, [w:] Rodzina a struktura
społeczna, op. cit., s. 140.

�90
Przedstawione w wielkim skrócie modele rodzin są wyłącznie rekapitulacją tego, co zostało dotąd powiedziane w literaturze przedmiotu
Jak już zaznaczyliśmy, mają one jedynie tworzyć tło i płaszczyznę odniesienia dla analizy materiału empirycznego.
Określając cechy społeczno-demograficzne rodziny małomiasteczkowej wzięłam pod uwagę dwa zjawiska: dzietność i liczbę pokoleń zamieszkujących razem w rodzinie. (Dobór tych właśnie zjawisk został
zdeterminowany zebranym materiałem terenowym).
Dzietność, która jest przede wszystkim przedmiotem badań demografii, może być ujmowana na wiele sposobów. Dla potrzeb opracowania rozróżniamy jedynie dzietność idealną od zrealizowanej. Pierwsza
z nich oznacza w demografii dzietność pożądaną, druga aktualną w czasie prowadzonych badań 11.
Zagadnienie dzietności idealnej nie było przedmiotem badań kwestionariuszowych
prowadzonych
przez Ośrodek Badań Naukowych
im. W. Kętrzyńskiego. Rozpoznanie tego zjawiska przeprowadzono jedynie w miasteczku Zagórów i Kobylin. (Jak pamiętamy są to odrębne
badania przeprowadzone przez B. Januszkiewicza). W obu miasteczkach
pogląd na idealną liczebność dzieci w rodzinie kształtuje się podobnie.
Kategorią różnicującą jest wiek. Młodzi (do których zaliczane są osoby
do około 45 lat), za idealną uważają rodzinę z dwojgiem lub trojgiem
dzieci, natomiast starsi wymieniają czworo i więcej. Ograniczanie liczby
dzieci do dwojga czy trojga wśród młodych małżeństw wiąże się przede
wszystkim z chęcią poprawienia warunków bytowych i czasem także
możliwością uczestnictwa w kulturze. W sumie jednak świadczy o osłabieniu oddziaływania norm obyczajowych w planowaniu rodziny i wprowadzeniu w tę sferę rachunku ekonomicznego.
Nie wiadomo czy deklarowane chęci wpłynęły na zrealizowany model dzietności rodzin w badanych miasteczkach, ponieważ brak na ten
temat danych. Należy jednak przypuszczać, że miały one znaczenie
w realizacji zamierzeń. Pośrednio potwierdzają to wyniki badań z pozostałych miasteczek, gdzie dzietność zrealizowana ogranicza się do
dwojga trojga dzieci. Wyjątek stanowią dwa miasteczka postmigracyjne - R,yn i Bisztynek - gdzie przekracza ona nieco liczbę czworga dzieci.
Wielodzietność rodzin, zwłaszcza we wsiach i miasteczkach na terenach postmigracyjnych,
nie jest zjawiskiem przeze mnie odkrytym.
Wiąże się to ze szczególną witalnością biologiczną, zwłaszcza migrantów - nazwałabym ich - z wolnego wyboru. Z faktem, że w większości
11

z.

kobiet
w Polsce, Statystyka
Polski,
GUS, Warszawa
Dzietność idealna, s. 29, dzietność z.realizowana, s. 66

Dzietność

Smoliński,

1980, oprac.

�91
pochodzili oni ze wsi, gdzie tradycje wielodzietności były w latach tuż
powojennych jeszcze bardzo silne oraz z przyczynami ze sfery psychiki,
ponieważ narodziny dziecka traktowano jako prawo do zamieszkania na
obcym terenie.
Rozpatrzenie zjawiska dzietności poprzez kategorie społeczno-zawodowe i kategorie wieku pozwala dodać, że generalnie w badanych miasteczkach te wielodzietne rodziny są rodzinami przede wszystkim rolniczymi, dalej rolniczo-robotniczymi i robotniczymi o pochodzeniu rolniczym ze wsi. W przewadze też są nimi rodziny należące do starszej
generacji, choć to zjawisko wiąże się także z faktem, że dzietności w rodzinach młodego pokolenia nie można uznać za zakończoną.
Rodziny rolnicze i rolniczo-robotnicze są też jeszcze najczęściej rodzinami trzypokoleniowymi (dlatego tak niewiele ich w Lidzbarku Welskim - 72 na ogółem 1428 -, który jest miasteczkiem robotniczym
o tradycjach rzemieślniczo-handlowych i stosunkowo dużo w Dynowie - 225 na 1119 - gdzie dominują tradycje rolnicze). Inaczej nieco
kształtuje się to zjawisko w Bisztynku, gdzie rodziny rolnicze z reguły
są dwupokoleniowe. Migrujący z mazowieckiej wsi przeważnie młodzi
jeszcze małżonkowie nie zdążyli stać się dziadkami. Nie wiadomo też,
czy wobec dominacji tendencji ograniczania organizacji życia rodzinnego do ram rodziny podstawowej, rolnicze rodziny w Bisztynku kiedykolwiek osiągną trzypokoleniowość. Ostatecznie jednak we wszystkich
miasteczkach dominują rodziny dwupokoleniowe.
Tak więc zarówno dzietność, jak i liczba pokoleń zamieszkujących
razem w małomiasteczkowej rodzinie ulega redukcji. Podąża więc
w tym procesie za przemianami charakteryzującymi
rodzinę wielkomiejską·
Rodziny małomiasteczkowe żyją w bardzo zróżnicowanym środowisku mieszkalnym. Zróżnicowanie standardu mieszkaniowego w znacznej mierze związane jest z wyposażeniem miasteczek w podstawowe
urządzenia komunalne. Drugą nie mniej ważką przyczyną owego zróżnicowania, są tradycje kulturowe, wyrażające się w sposobie urządzania
mieszkań, prowadzeniu gospodarstwa domowego oraz w upodobaniach
co do pożywienia i ubioru.
Omawiane miasteczka są miejscem znacznych kontrastów w standardach mieszkaniowych. Zaryzykowałabym
nawet twierdzenie, że
większych niż w mieście czy nawet na wsi. Jeśli wieś polska w swojej
zamożności różnicuje się bardziej poprzez regiony, to w warunkach małego miasta ono samo zawiera w sobie ten kontrast. Przyczyna tego leży
najprawdopodobniej w strukturze
społeczno-zawodowej mieszkańców
małych miast - w marginalnym i bez perspektyw rozwoju rolnictwie
małomiasteczkowym oraz w nader korzystnej sytuacji materialnej ma-

�łomiasteczkowego rzemiosła i uprzywilejowanej pozycji niektórych zawodów inteligenckich.
O najbardziej wyrównanym i jednocześnie dość niskim standardzie
są mieszkania w Rynie i Bisztynku. Większość z nich podlega zarządom
miejscowej gospodarki komunalnej, choć w rolniczym Bisztynku w odróżnieniu od robotniczego Rynu nieco więcej jest własnościowych domków jednorodzinnych. Ludność tych miasteczek przejawia mało inicjatywy w zakresie modernizacji mieszkań. Większą wagę przywiązuje się
do samego wyposażenia wnętrz, pozostawiając sprawę remontów kapitalnych gospodarce komunalnej.
Większe starania o podwyższenie standardu mieszkaniowego czynią
mieszkańcy Nowogrodu - miasteczka o tradycjach rolniczych, zmieniającego się w rolniczo-robotnicze. Charakterystyczne
w zabudowie
tego miasteczka jest stawianie obok drewnianej krytej strzechą chałupy,
murowanego domku jednorodzinnego z wodociągiem i kanalizacją. Kontrast jest więc dość specyficzny i nie przebiega między kategoriami
społeczno-zawodowymi lecz między pokoleniami. Nie jest też drastyczny,
bo owe (przeważnie należące do rolników-robotników) domki jednorodzinne, to nie luksusowe wille, poza tym dość równomiernie rozmieszczone w krajobrazie miasteczka. Potwierdzają raczej jednorodność kultury społeczności i jednorodność zmian niźli ich zróżnicowanie.
Podobnie w Lidzbarku Welskim nie zauważa się jakichś drastycznych kontrastów mimo, że w tym miasteczku luksusowa willa nie jest
obiektem rzadkim. Lecz generalnie standard mieszkaniowy jest w nim
znacznie wyższy, co wypływa z faktu, że większość budynków stanowią
domki jednorodzinne zbudowane przeważnie w latach sześćdziesiątych.
Ten pęd do budownictwa domków jednorodzinnych ma swoje źródło
w konieczności odbudowy miasteczka zniszczonego w działaniach wojennych oraz w potencjale ludności o tradycjach rzemieślniczych, szczególnie aktywnej w kształtowaniu środowiska materialnego.
W odniesieniu do Kobylina i Zagórowa nie dysponuję takimi informacjami, które pozwoliłyby mi określić standard mieszkaniowy w tych
miasteczkach. Można jedynie przypuszczać, że w Kobylinie jest on zbliżony do tego, jaki reprezentuje Lidzbark Welski, czego przyczyną jest
fakt, że te dwa miasteczka leżą na obszarze kultury wielkopolsko-pomorskiej, która ukształtowała już wcześniej zarówno środowisko materialne, jak i postawy ludzkie wobec kształtowania tego środowiska
(tradycje pracy organicznej). Na pewne zróżnicowanie między Lidzbarkiem Welskim a Kobylinem może wpływać fakt, że Kobylin posiada
nieco mniejszy potencjał ekonomiczny i dość znaczny udział rolników
w strukturze społeczno-zawodowej.
Najbardziej kontrastowe ze względu na stan budynków są dwa ostat-

�93
nie spośród omawianych miasteczek - Dynów i Dobczyce, choć generalnie Dobczyce reprezentują nieco wyższy poziom niźli Dynów. Istnieją
w nich jakby strefy biedoty i bogactwa. W pierwszej spotkać można
rozpadającą się chałupę starego rolnika czy rolnika-robotnika - emeryta, wyposażoną w niezbędne meble i sprzęty, zaś w drugiej stoją rzędem
luksusowe wille, należące przeważnie do rzemieślników, ale także robotników i rolników (mających rodziny w Stanach Zjednoczonych) lub do
lekarza czy weterynarza.
Wobec dostrzeżonej olbrzymiej różnorodności sposobów urządzania
mieszkań, zaistniała potrzeba znalezienia pewnych modelowych rozwiązań. Skorzystałam tu z doświadczeń i sugestii B. Januszkiewicza,
który dla uporządkowania tej zróżnicowanej rzeczywistości wprowadził
trzy modele - tradycyjny, nowoczesny i eklektyczny 12. W tradycyjnym
modelu wyposażenia wnętrz dominują stare meble. W miasteczkach
o tradycjach drobnomieszczańskich, czyli w Lidzbarku Welskim, Kobylinie i Zagórowie, meble te nawiązują do stylu mieszczańskiego - są
ciężkie, wielkie, solidne i wykonane przeważnie przez rzemieślników na
specjalne zamówienie. (W Lidzbarku Welskim jest ich stosunkowo
najmniej z powodu zniszczeń dobytku w trakcie działań wojennych).
Posiadają je przeważnie zasiedziałe w miasteczku zamożne rodziny rzemieślnicze, kupieckie czy urzędnicze, tzw. "obywatelskie". W skład tych
mebli wchodzą zazwyczaj łóżka tzw. "małżeńskie", komody, szafy trzydrzwiowe, szafonierki, kredensy, kanapy, a wyjątkowo też biblioteki
i pianina. Głównymi elementami wystroju są w tym modelu narzuty na
łóżka, tapczany, makaty, haftowane i wykonywane na drutach poduszki,
koronkowe serwety i wreszcie obrazy, przeważnie o tematyce religijnej.
W miasteczkach o tradycjach rolniczych, (w Nowogrodzie, Dynowie
i częściowo w Dobczycach), w tym tradycyjnym modelu znajdują się
raczej meble ludowe. Choć dość trudno już znaleźć wśród nich skrzynię
malowaną lub kufer. Są to zazwyczaj prymitywne szafy, stoły, ławy,
stołki, wykonywane przez miejscowych rzemieślników lub przez samych
właścicieli. W dekoracji zaś dominują narzuty, makatki, serwety, o charakterystycznych regionalnych motywach, chodniki - "szmaciaki", które dotąd występują w miasteczku Nowogrodzie i Rynie (w Nowogrodzie
jest to miejscową tradycją a w Rynie - mazurską, jak i napływową,
wileI1ską). Ta "ludowa wersja" tradycyjnego modelu urządzania mieszkań
dominuje wśród starych rolników, lecz spotykana jest również wśród
starszych robotników i rzemieślników.
W nowoczesnym modelu wyposażenia wnętrz (poza nielicznymi przykładami oryginalnych rozwiązań) panują meble segmentowe - co do12

B. Januszkiewicz,

op. cit., s. 99 i nast.

�94
tyczy głównie mieszkań w blokach, oraz segmentowe łącznie z kompletami meblowymi - w zamożniejszych domkach jednorodzinnych. Ten
model wyposażenia znajdujemy w każdym miasteczku i w każdej kategorii społeczno-zawodowej, raczej jednak wśród młodszych mieszkańców.
Występowanie tego typu wyposażenia zależne jest przede wszystkim od
zamożności, która wiąże się z wcześniej przedstawionym ogólnym standardem mieszkań. W porównaniu z modelem tradycyjnym znacznie
uboższa jest tu dekoracja wnętrz. W zależności od tradycji rodzinnych
(w sensie pochodzenia społecznego), jest w tej dekoracji trochę drobnomieszczańskości lub ludowości, albo w wyniku zanegowania tradycji - wielkie ubóstwo dekoracji lub "silenie się" na "miejską modę".
Model elektyczny, to po prostu wymieszanie elementów tradycyjnego
i nowoczesnego. Dominuje on we wszystkich miasteczkach jak wszystko,
co ma charakter pośredni. Jest udziałem wszystkich kategorii społeczno-zawodowych i wszystkich kategorii wieku, z różnym oczywiście nasileniem. Najbardziej powszechnie występuje w Rynie i Bisztynku, co wiąże
się z dość wyrównanym i niezbyt wysokim poziomem zamożności mieszkańców tych miasteczek.
Zagadnienie przemian w strukturze rodziny ograniczę do rozpatrzenia wzajemnych relacji między małżonkami w oparciu o podział pracy
w rodzinie i priorytet w podejmowaniu decyzji oraz do omówienia wzajemnych stosunków rodziców i dzieci.
Gdybyśmy chcieli oprzeć nasze stwierdzenie o równouprawnieniu
małżonków w rodzinie małomiasteczkowej na wynikach badań dotyczących podziału pracy, musielibyśmy stwierdzić, że do tego równouprawnienia jest jeszcze daleko. We wszystkich przebadanych miasteczkach dominuje bowiem tradycyjny podział pracy. (Przez tradycyjny
rozumiem ten, jaki został ustalony we wcześniej zaprezentowanych
typach rodziny rolniczej i rzemieślniczo-kupieckiej). Nie jest on tak rygorystycznie przestrzegany i tak kategoryczny, jak w swej klasycznej
wersji - jednak istnieje. W większości rodzin Kobylina i Zagórowa, jak
stwierdza B. Januszkiewicz 13, a szczególnie tam, gdzie kobieta nie podjęła pracy zawodowej, nadal utrzymuje się przekonanie, że mężczyzna
powinien pracować zarobkowo, natomiast kobieta winna zajmować się
prowadzeniem gospodarstwa domowego i wychowywaniem dzieci. Ale
i w tych rodzinach, gdzie kobieta podjęła pracę zawodową, nie odciąża
się jej zbytnio od obowiązków domowych. Pewne odstępstwo od tej tradycji zauważalne jest jedynie wśród młodych małżeństw, przede wszystkim inteligenckich, urzędniczych i częściowo robotniczych oraz w bard~o
starych małżeństwach urzędniczych czy robotniczych, gdzie mąż-emeryt,
II

Ibidem, s. 116.

�H5
z braku zajęć zawodowych, pomaga żonie w prowadzeniu gospodarstwa
domowego.
To dość powszechne przekonanie o różnych sferach odpowiedzialności mężczyzny i kobiety ma znaczny wpływ na ocenę pracy zawodowej
kobiety. Traktowana jest przeważnie jako przymus ekonomiczny - i to
zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety. Ma ona dla kobiet niewiele
wspólnego z realizowaniem osobistych ambicji (poza środowiskiem inteligenckim i urzędniczym). Dlatego też nie praca zawodowa a dobre prowadzenie domu jest ambicją kobiety i z tego czerpie ona satysfakcję. Za
to też jest ona oceniana przez opinię publiczną, natomiast mężczyzna za
zapewnienie rodzinie materialnych podstaw egzystencji.
Wracając jednak do spraw równouprawnienia, stwierdzić wypada,
że chyba trafniej będzie je wiązać z priorytetem małżonków w sprawie
podejmowania decyzji. Nie można bowiem zaprzeczyć, że pozycja społeczna kobiety w rodzinie znacznie wzrosła. Jest nadmiernie obciążona
obowiązkami (zwłaszcza kobieta pracująca zawodowo), ale jednocześnie
wyzwolona z tradycyjnej postawy żony posłusznej we wszystkim małżonkowi. W podejmowaniu decyzji zauważamy znaczne odejście od tradycyjnego, patriarchalnego wzoru, ponieważ dominującą tendencją jest
porozumienie i wspólnota działań. W następnej kolejności podejmowanie decyzji należy do mężczyzny, co najsilniej występuje w Nowogrodzie i Dynowie w rodzinach rolniczych. Jedynie w Rynie i Lidzbarku
Welskim miejsce to przypada żonom, co w pierwszym przypadku można
tłumaczyć szczególną emancypacją kobiet (zwłaszcza bardzo aktywnych
i samodzielnych kobiet wileńskich) w procesie migracji, w drugim natomiast tradycją rzemieślniczo-kupiecką.
Ten dość jednolity obraz zjawiska wyczerpuje możliwość i potrzebę
dalszych komentarzy czy wyjaśnień. Ostatecznie wypada jednak stwierdzić, że zmiany dotyczące wzajemnych relacji małżonków w rodzinie
małomiasteczkowej przebiegają powoli i z podobnym we wszystkich
miasteczkach zróżnicowaniem poprzez kategorie wieku i kategorie społeczno-zawodowe. Najbardziej tradycyjni są w tym zakresie rolnicy
i ewentualne różnice między miasteczkami zależne są do ich udziału
w strukturze społeczno-zawodowej.
W porównaniu z wzajemnymi stosunkami między małżonkami, relacje między rodzicami i dziećmi uległy znacznie poważniejszym przeobrażeniom. Decydujące znaczenie w tym procesie miało uświadomienie
(zarówno przez rodziców, jak i dzieci) możliwości usamodzielnienia się
dzieci poprzez zdobycie zawodu. Rodzina małomiasteczkowa mimo, że
w znacznym stopniu związana jest jeszcze z własnym warsztatem pracy
(różnie w różnych miasteczkach, w zależności od udziału w ich strukturze społeczno-zawodowej rolników, rolników-robotników i rzemieślników,

�ponieważ są oni właścicielami), nie jest V-l stanie stworzyć przymusu ekonomicznego dla młodszego pokolenia wobec możliwości, jakie oferuje
industrializacja i urbanizacja. Dlatego też nawet w rodzinach rolniczych
czy rzemieślniczych panują dość swobodne stosunki między rodzicami
i dziećmi, oczywiście od momentu, kiedy te dzieci zaczynają zdobywać
pewną samodzielność. Można to zjawisko prześledzić choćby w oparciu
o znaczną swobodę, jaką rodzice dają swoim dzieciom w wyborze zawodów. Stosunkowo bardziej zachowawczy w tej sprawie są mieszkańcy
Nowogrodu i Rynu, co wiązać należy z tradycjonalizmem kultury mazowiecko-kurpiowskiej - w pierwszym przypadku oraz z silną więzią rodzinną i upatrywaniem
możliwości awansu społecznego poprzez wykształcenie wśród ludności wileńskiej, zamieszkującej w przewadze Ryn.
Spośród kategorii społeczno-zawodowej bardziej sprecyzowane zdanie w sprawie zawodów dzieci mają robotnicy a nie rolnicy. Wśród robotników zdobycie dobrego zawodu przez dziecko staje się koniecznością
życiową, podczas gdy dzieci rolników zawsze mogą pozostać na gospodarstwie. Jeśli nawet rodzice mają jakieś marzenia co do zawodów dzieci, to nie narzucają im swojej woli, ograniczają się do doradztwa, wskazując na ewentualne korzyści - zwłaszcza materialne, związane z jego
wykonywaniem.
Więź rodzinna, sąsiedzka i zawodowa, to zjawisko bardzo istotne dla
funkcjonowania rodziny. Mówią one wiele, nie tylko o spójności rodziny,
ale także o danej społeczności lokalnej - jej stopniu tradycyjności i zurbanizowania, stanowiąc istotną podstawę do wnioskowania o typologii
miasteczek.
Spośród trzech wymienionych rodzajów więzi we wszystkich przebadanych miasteczkach dominuje więź rodzinna. Polaga ona przede
wszystkim na utrzymywaniu kontaktów rodzinnych
okazjonalnych
i powszechnych, na formach wzajemnej pomocy oraz na pielęgnowaniu
pamięci i pamiątek rodzinnych.
Kontakty powszednie dotyczą przede wszystkim rodzin o rozległych
miejscowych koneksjach. Często mają one charakter bezinteresowny, po
prostu "wpada się" do rodziny, by zapytać co słychać, przy okazji oplotkowując nie tylko członków rodziny ale i sąsiadów. Często jednak tym
powszednim wizytom towarzyszy potrzeba i chęć niesienia drobnej pomocy: robienie zakupów, pilnowanie dzieci, uzyskanie drobnej pożyczki,
itp. Odwiedziny "bez okazji" dotyczą także redzin mających krewnych
w pobliskiej wsi, którzy zjeżdżając po zakupy do miasteczka, zatrzymują się u miejscowej rodziny.
Inny charakter mają okazjonalne wizyty. Obejmują znacznie szerszy
krąg krewnych, także tych, zamieszkujących poza daną miejscowością·
W zależności od okazji ten krąg krewnych jest większy lub mniejszy.

�97
Największe zjazdy rodzinne towarzyszą zwykle weselom i pogrzebom,
nieco mniejsze - chrzcinom czy I Komunii świętej, zaś Boże Narodze;lie czy Wielkanoc, gromadzą mniejszy krąg rodzinny - tej trzypokoleniowej w linii prostej.
Wzajemna pomoc rodzinna poza tymi drobnymi przysługami, które
wymieniłam wcześniej, w poważniejszych sprawach polega jeszcze na
wspólnej pracy przy budowie domu, na pomocy w pracach polowych
(wśród rodzin rolniczych, gdzie często pokrywa się lub zastępuje pomoc
sąsiedzką) oraz - co jest istotne zwłaszcza w obecnych czasach - na
wzajemnym popieraniu się przy załatwianiu różnych spraw urzędowych.
Więź rodzinna w pamięci rodzinnej i pamiątkach rodzinnych wyraża się dość słabo. Najsłabiej w miasteczkach o charakterze rolniczym,
czyli w Nowogrodzie i Dynowie. Ale i w Dobczycach, Bisztynku i Rynie
mieszkańcy niewiele wiedzą o przeszłości swojej rodziny. Ujawniają się
w tej postawie tradycje rodziny chłopskiej - bez historii, jak ją określił
F. Znaniecki. Większy kult do pamiątek rodzinnych przejawiają mieszkańcy Zagórowa, Kobylina a zwłaszcza Lidzbarka Welskiego, gdzie
w tradycji drobnomieszczańskiej tkwiła dbałość o dokumenty, zwłaszcza
te świadczące o specjalnych zasługach kogoś z rodziny. Istnieje jednak
szansa na wzbogacenie tego przejawu więzi rodzinnej dzięki atrakcyjności fotografii i powszechności kolekcjonowania zdjęć rodzinnych, które być może w przyszłości staną się tą specyficzną kroniką rodziny.
Siła i znaczenie więzi rodzinnej jest różna w różnych miasteczkach.
W znacznej mierze, jak wspomnieliśmy, zależy od zasiedziałości rodzin
zamieszkałych w jednej miejscowości. Dlatego też najsilniejsze jej przejawy spotykamy w Kobylinie, Zagórowie, Dynowie i Lidzbarku Welskim.
W Nowogrodzie, który również charakteryzuje się wspomnianą już zasiedziałością rodzin, ta więź jest jakby nieco słabsza. Wydaje się, że
gwałtowne zmiany urbanizacyjne (zatrudnianie się większości byłych
rolników w przemyśle, w pobliskiej Łomży), były istotną tego przyczyną.
Tradycjonalizm kultury (wielokrotnie przez nas podkreślany), wykorzystany został do skrystalizowania postaw, które zapewniają członkom społeczności najszybszy
awans społeczno-ekonomiczny.
Więź rodzinna
w Dobczycach jest bardzo różna, od przejawiającej się w wielkiej zażyłości do luźnych okazjonalnych lub przypadkowych kontaktów. Brak
jakiejś zasady jej występowania wśród kategorii społeczno-zawodowych
i kategorii wieku. Wielu jest starych rolników i robotników zupełnie
osamotnionych, których dzieci zamieszkują "w świecie", ale są również
rolnicze i robotnicze rodziny tworzące ścisłe kręgi rodzinne, charakteryzujące się częstymi kontaktami i wszelkimi przejawami wzajemnej
pomocy.
W dwóch postmigracyjnych miasteczkach Rynie i Bisztynku funkcjo7 Lud

l. LXXIII

�98
nowanie więzi rodzinnej określiły specyficzne warunki. Bardzo rzadko
mazowieccy migranci przybywali do Bisztynka w jakiejś większej grupie
spokrewnionych rodzin. Dlatego też ich kontakty rodzinne mają charakter zewnętrznych, okazjonalnych i sporadycznych, dodatkowo utrudnionych faktem, że jako rolnicy muszą pilnować gospodarstwa i dobytku.
Jednakże mimo większych utrudnień w kontaktach, wśród rodzin
wileńskich zamieszkałych w Rynie więź rodzinna jest silniejsza. Utrudnione kontakty bezpośrednie z rodzinami pozostałymi za granicą rekompensowane są listownymi i jednocześnie wykazuje się wiele aktywności
w kontaktach z rodziną, która rozproszona jest przeważnie na obszarze
całego kraju. Ta aktywność w nawiązywaniu kontaktów w ogóle, duża
życzliwość i otwartość rodzin wileńskich, sprzyja też w tworzeniu więzi
sąsiedzkiej, która w Rynie, w odróżnieniu od Bisztynka, odgrywa istotną
rolę w życiu społeczności, a w pierwszych latach po osiedleniu miała dominujące znaczenie w procesie integracji kulturowej.
O więzi sąsiedzkiej wypada jednak powiedzieć więcej, zanim określimy różnice w jej występowaniu w pozostałych miasteczkach. Kryterium
wyznaczania sąsiedztwa we wszystkich miasteczkach jest bliskość terytorialna, z tym, że ów zasięg jest różny dla różnych środowisk. Dla rolnika sąsiadem jest gospodarz za miedzą lub ten, który mieszka po drugiej stronie ulicy, a czasem wszyscy mieszkańcy całej ulicy lub zaułka.
Podobnie dla robotnika, zamieszkującego domek jednorodzinny, sąsiadem jest ten, mieszkający najbliżej, lub też mieszkańcy z jednej czy
drugiej strony do trzeciego lub czwartego domu. Jeszcze inaczej określane jest sąsiedztwo w kamienicy czy bloku, gdzie zazwyczaj wyznacza
je ta sama klatka schodowa, rzadziej cała kamienica lub budynek.
W odróżnieniu od więzi rodzinnej, więź sąsiedzka jest znacznie zróż.nicowana poprzez kategorie społeczno-zawodowe. Najsilniejsza jest wśród
rolników i występuje wśród nich w najbogatszej postaci, zwłaszcza na
płaszczyźnie pomocy sąsiedzkiej. Pomoc ta polega głównie na wspólnym
wykonywaniu prac polowych, pożyczaniu maszyn rolniczych, wspólnych
remontach gospodarczych, pomocy przy budowie domu itp. Więź sąsiedzka wyraża się także w bezinteresownych kontaktach, w zapraszaniu sąsiadów na niektóre uroczystości rodzinne (zwłaszcza na wesela) i na
powszednich spotkaniach towarzyskich przy piwie.
Nieco inny charakter ma już więź sąsiedzka wśród rolników-robotników. Zmianie ulegają zwłaszcza formy pomocy, które coraz rzadziej polegają na ',vzaj-2mności, czyli na tzw. "odrobku". Za przysługę po pro~tu
się płaci. Kontakty towarzyskie i ich fo'rmy oraz częstotliwość zależne
są od stopnia zażyło{;ci, ale przeważnie są bardziej ograniczone.
IN rodzinach rćJbotniczych poprzez urzędnicze d0 inteligenckich. :::&lt;1siedztwo ('oraz bardziej traci S\vój sens, jako więź społeczna Opc:.:'t2

�99
o potrzeby ekonomiczne. Coraz uboższe są formy wzajemnej pomocy,
ograniczające się zazwyczaj do drobnych posług lub też pomocy w wypadkach losowych. Można powiedzieć, że "sąsiad" zastępuje stopniowo
"sąsiedztwo" i że nabiera ono coraz bardziej cech kręgów towarzyskich,
kształtowanych na zasadzie wyboru osób z otoczenia, które cenimy
z racji ich cech osobowościowych. To społeczno-zawodowe kryterium
jest podstawą różnic, jakie występują między badanymi miasteczkami
w zakresie więzi sąsiedzkiej. Najsilniej w najbardziej tradycyjnych formach występuje ona w Dynowie, w drugiej kolejności w Nowogrodzie,
następnie w Kobylinie i Zagórowie. Duże znaczenie ma także w Rynie,
gdzie - jak wspomnieliśmy - jest to zasługą ludności wileńskiej oraz
w Dobczycach. Natomiast bardzo słabo zaznacza się w Bisztynku (jeszcze
stosunkowo nieźle wśród rolników), co świadczy o braku integracji tej
społeczności oraz w Lidzbarku Welskim, w którym zamieszkuje niewielu
rolników i rolników-robotników, i gdzie na jej ograniczenie wpłynęły
rzemieślniczo-kupieckie tradycje.
Trzeci rodzaj więzi, więzi zawodowe, mają właściwie charakter zalążkowy. Ich występowanie jest mniej więcej jednakowe we wszystkich
miasteczkach. Pojawiają się najczęściej wśród rodzin robotniczych, urzędników i inteligencji (u tych ostatnich są podstawą tworzenia się elit
małomiasteczkowych). Poza środowiskiem inteligenckim
i częściowo
urzędniczym, więzi zawodowe mają najczęściej formę pozadomowych
spotkań towarzyskich przy piwie lub przy kartach. Nie mając znaczenia w ograniczaniu więzi rodzinnej, zaczynają jednakże stopniowo zastępować więź sąsiedzką.
Podsumowując ostatecznie to, co bardzo skrótowo i wybiórczo zostało
powiedziane o rodzinie małomiasteczkowej, stwierdzamy, że:
1. rodzina małomiasteczkowa jest w przewadze rodziną dwupokoleniową, z dwojgiem, trojgiem dzieci; większa dzietność występuje jedynie
wśród rodzin migrantów;
2. żyje ona w bardzo zróżnicowanym środowisku mieszkalnym, bardziej zróżnicowanym niż rodzina wielkomiejska czy nawet wiejska;
3. wykazuje znaczną trwałość i zachowawczość w relacjach między
małżonkami w zakresie podziału obowiązków, niezależnie od wzrostu
pozycji społecznej kobiety;
4. stosunki między rodzicami i dziećmi uległy znacznemu rozluźnieniu, występuje duża tolerancja ze strony rodzicóv,' w określaniu karier
zawodowych i celów życiowych dzieci. ;\I£ajątek, który w tradycyjnej rodzinie rolniczej czy drobnomieszczańskiej w znaszn2j mierze służył wymuszaniu posłuszeństwa L; dzieci, prawie całkovlicie stracił tamto znaczenie;
5. rodzina małom:as[~:'..?:l~o\vach::cakteryzuj2 się silną więzią rodzin-

�100
ną, wspieraną więzią sąsiedzką. Więź i tradycje rodzinne stwarzają korzystne warunki dla awansu ekonomiczno-społecznego członków rodzin;
6. kultura rodzin jest w zasadzie homogeniczna (poza miasteczkami
postmigracyjnymi). Poza tym, dzięki przede wszystkim więzi sąsiedzkiej,
rodzina znana jest większości członków społeczności (wzajemna znajomość członków społeczności wypływa także z niewielkiej liczebności
i zasiedziałości).
Rodzina małomiasteczkowa charakteryzuje się zarówno cechami rodziny tradycyjnej, jak i współczesnej wielkomiejskiej. Jej istotą jest więc
pewna "pośredniość" między wyróżnianymi modelami rodzin, choć wydaje się bliższa modelowi tradycyjnemu.
Zmiany, jakim uległa rodzina małomiasteczkowa najsilniej uwidoczniają się we wzajemnej relacji pokoleń, w niewielkim stopniu zaznaczając się w innych sferach jej życia.

Bożena Beba

LITTLE TOWN FAMILY. SPECIFIC CHARACTER AND TRANSITION

(summary)
The following questions connected with provincial family are discussed in the
article: social - demographic features, diversification of the residential environment, family structure changes, family bonds against the backround of neighborhood
and professional bonds. The analysis of the listed questions is based on the empirical materials collected in the 70's and early 80's in six little towns in Olsztyn
Region and Poland - Bisztynek, Ryn, Nowogród, Lidzbark Welski, Dynów and
Dobczyce. The analysis included also Kobylin and Zagorów examined separately.
As the analysis of the empirical materials reveal, the provincial family bears
features of both traditional as well as contemporary family, yet the traditional
features prevail. The family lives in a more diversified environment than the
urban residential environment; it is most commonly a two generation family with
two or three children; it manifests a conservative character of mutual contacts
of the spouses - disregarding of the increase in the social position of the wife.
While in the relation parents - children a considerable tolerance is observed in
parent's attitude to their children choices of the life objectives. Moreover, the
provincial family is characterized with a strong family and neighborhood bond.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6069" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6049">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0380bd03e691f6534f811eb10f60ef88.pdf</src>
        <authentication>a62258484d154a8630664b0948336f81</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72370">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5423</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72371">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72372">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72373">
                <text>pamięć - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72374">
                <text>dziedzictwo narodowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72375">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5041</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72376">
                <text>Zabytki dziedzictwa narodowego a problem stosunku do przeszłosci / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72377">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.206-208</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72378">
                <text>Klekot, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72379">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72380">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72381">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72382">
                <text>EWA KLEKOT

Zabytki dziedzictwa
narodowego a problem
stosunku do przeszłości

"Język dziedzictwa, który zalewa świat, jest przede
wszystkim językiem Zachodu. W pierwszym kongresie
poświęconym zabytkom historycznym w 1931 roku
uczestniczyli wyłącznie Europejczycy. Tunezja, Meksyk i Peru dołączyły w 1964; w 1979 osiemdziesiąt krajów ze wszystkich kontynentów podpisało Światową
Konwencję o Ochronie Dziedzictwa. Najodleglejsza
wioska na Vanuatu może się pochwalić terminarzem
aukcji Sotheby's. Firmy szwedzkie, japońskie i niemieckie budowały replikę wioski Shona i kopię Old
Bulawayo w Centrum Dziedzictwa Historycznego
w Zimbabwe. Za narodową schedą majaczy cień mię­
dzynarodowego biznesu" [Lowenthal1998, s. 5].
Czyżby więc retoryka dziedzictwa była częścią języ­
ka nowej kolonizacji? Jednoznacznie twierdząca odpowiedź na to pytanie byłaby z pewnością zbyt dużym
uproszczeniem; poza tym naraziłaby prawdopodobnie
autora na podejrzenia już nie o "antropologiczny relatywizm", lecz wręcz o lewactwo. Trudno jednak zaprzeczyć, że "język dziedzictwa", jeżeli będziemy go rozumieć po foucaultowsku jako przestrzeń, w której rodzą się znaczenia, jest częścią stosunków władzy; odgrywa też istotną rolę w procesie przemocy symbolicznej [Bourdieu 1995]. Z tej perspektywy ciekawe są zarówno jego dzieje, jak i jego współcześni twórcy świadomi swej prawodawczej mocy eksperci (w więk­
szości przekonani o legitymizacji i słuszności posiadanej władzy symbolicznej) oraz "użytkownicy języka",
którzy w rzeczywistości są także jego twórcami, choć
nieświadomymi faktu tworzenia. Ci pierwsi podają definicje i zakreślają granice, ci drudzy nie tylko weryfikują je w potocznym użyciu, lecz także nadają im nowe znaczenia wynikające z logiki praktycznego działa­
nia [ibid.].
"Język dziedzictwa - język Zachodu" jest w rozumieniu zacytowanego powyżej Davida Lowenthala lokalnym zjawiskiem roszczącym sobie prawo do uniwersalności; zjawiskiem zakorzenionym w zachodnim,
nowoczesnym doświadczeniu przeszłości. Doświadcze­
nie to nie jest jednak bynajmniej jednorodne: charak-

teryzuje je specyficzna dwutorowość, którą Lowenthal
ujmuje w postaci opozycji między "historią" i "dziedzictwem" (history/heritage). Historia jest w tym zestawieniu stosunkiem do przeszłości postulującym jej jak
najpełniejsze poznanie, przy świadomości, że możliwe
są tylko przybliżenia, gdyż mapa przeszłości w skali jeden do jednego jest utopią: przeszłość zawsze pozostaje dla nas obcym krajem - nie jest niczyim dziedzictwem, lecz ziemią cudzą, zamieszkaną przez Obcego Mieszkańca Przeszłości [Lowenthal 1985]. Uznanie
przeszłości za własne dziedzictwo jest natomiast według Lowenthala uroszczeniem i zawłaszczeniem tego
obcego kraju; zawłaszczeniem, które podejmuje potrzebująca legitymizacji nowoczesność. Dokładniej
rzecz biorąc, chodzi o nowoczesne wspólnoty wyobrażone, budujące swe zakorzenienie w oparciu o wspólnotę dziedzictwa [Anderson 1997]. Przeszłość rozumiana jako dziedzictwo nabiera wymiaru emocjonalnego: dziedziczy się po przodkach, nie po obcych; do
dziedzictwa ma się prawo; o odziedziczoną schedę należy dbać. Rozumienie przeszłości jako dziedzictwa jest
więc formą myślenia, która przede wszystkim pozwala
na opanowanie teraźniejszości za pomocą przeszłości,
tworzy emocjonalne więzi między "wtedy" i "teraz",
"nimi" i "nami", stwarza zakorzenione w przeszłości
motywacje do działań teraźniejszych i przyszłych. Nasza "powinność" wobec odziedziczonej przeszłości jest
tak samo prawomocnym i przekonującym wyjaśnie­
niem naszych działań, jak zawarty w Genesis nakaz:
"idźcie i czyńcie sobie ziemię poddaną" był w innych
czasach dla kolonizatorów obu Ameryk. Rozumienie
materialnych pozostałości minionych czasów jako zabytków dziedzictwa, czy też świadectw łączącej wspólnotę przeszłości jest uwarunkowanym kulturowo, nowoczesnym sposobem podejścia.
Ponieważ w języku polskim słowo "nowoczesny"
nie we wszystkich idiomach humanistyki posiada wymiar historyczno-społeczny odpowiadający angielskiemu modem i nie zawsze rozumiane jest tak, jak chciałabym go tutaj używać (i jak używany on będzie w artykułach autorstwa studentów Instytutu Etnologii 1),
pozwolę sobie na krótkie wyjaśnienia. Termin modem
konotuje "nowoczesność" nie tylko jako cechę jakościową niezależną od chronologicznego i geograficznego usytuowania przedmiotu, osoby czy czynu - np.
można nazwać wprowadzony przez Echnatona system
religijny "nowoczesnym", mówić o "nowoczesności"
poglądów Avicenny czy nazwać wynalazki Leonarda
"nowoczesnymi" - ale także cechy stanowiące konsekwencję przynależności owego przedmiotu czy osoby
do ujętej w pewne ramy czasowe i geograficzne formacji kulturowo-społecznej zwanej madernity-w idiomie
historii odpowiadającej przeważnie polskiemu terminowi "nowożytność". Polska "nowożytność" nie oznaczała jednak tego, co nowoczesne w sensie jakościo­
wym: więcej - często nowoczesność zaczynała się tam,
gdzie się kończyła nowożytność, czyli w tak zwanych

206

�Ewa Klekot • ZABYTKI DZIEDZICTWA NARODOWEGO A PROBLEM STOSUNKU DO PRZESZŁOŚCI

"czasach współczesnych". W rzeczywistości natomiast
(potoczne) użycie określenia "nowoczesny" także odsyła nas do "nowoczesności" jako epoki:
tylko z perspektywy "nowoczesności-nowożytności"
i jej monoteistycznych systemów religijnych, rozwoju
matematyki czy techniki możemy uznać dzieła Echnatona, Avicenny czy Leonarda za "nowoczesne", co de
facto oznacza wyróżniające się na tle własnej epoki,
a przypominające epokę "nowoczesną", z perspektywy
której wartościujemy. W języku polskim dzięki tłuma­
czeniu terminologii historycznej z języków obcych nowoczesność, nowożytność i współczesność zyskały odrębny byt, ułatwiając z jednej strony uniwersalizację
określenia "nowoczesny", odrywając je od konkretnej
epoki historycznej, a z drugiej dzieląc tę epokę, czyli
modernity, na dwie odrębne: "nowożytność" i "współ­
czesność". Jedną z konsekwencji takiego sposobu myślenia było patrzenie na przeszłość z perspektywy
dwóch odrębnych kategorii: niewartościującej "nowożytności" i wartościującej "nowoczesności", co poważ­
nie utrudniało refleksję nad własnym uwikłaniem mówiącego współcześnie w historyczną nowożytność, stanowiącą podstawę jego wartościowań z użyciem terminu "nowoczesny". Inna konsekwencja tego stanu rzeczy to bałagan pojęciowy, który towarzyszył pojawieniu się rozważań o tym, co nastąpić miało ponowoczesności. Doświadczenie świata z perspektywy zakwestionowanych metanarracji i wzorców osobowych,
świata, w którym jako jedyną prawdę wskazywano
prawdę tekstu - określono pustą znaczeniowo dla Polaka kalką "postmodernizm", która wywoływała jedynie skojarzenia z "modernizmem" rozumianym w Polsce jako prąd artystyczno-literacki.
Obecnie "nowoczesność" rozumiana jako formacja
kulturowa obejmująca zarówno "nowożytność", jak
i "współczesność" jest w języku polskim znacznie wyraźniej i lepiej obecna dzięki przekładom książek Zygmunta Baumana, w których od początku konsekwentnie tłumaczono madernity jako "nowoczesność", ukuwając równocześnie dla terminu postmadernity określenie "ponowoczesności". Niemniej jednak sposób,
w jaki posługiwaliśmy się tymi terminami podczas badań i pracy nad materiałem, jest na gruncie polskiej
humanistyki ciągle dyskusyjny, dlatego pozwolę sobie
przytoczyć dość obszerny cytat z przypisu do autoryzowanego przekładu książki Wieloznaczność nowoczesna,
nowoczesność wieloznaczna [Warszawa 1995], w którym sam Bauman wyjaśnia ten problem:
Pragnę z miejsca wyjaśnić, że nazywam &lt;&lt;nowoczesnością» okres historyczny, który w Europie Zachodniej rozpoczął się od serii dogłębnych społecznostruk­
turalnych i intelektualnych przemian siedemnastego
stulecia i osiągnął dojrzałość w postaci (a) projektu
kulturalnego, wraz z Oświeceniem, i (b) specyficznej
formy życia społecznego, wraz z rozwojem społeczeń­
stwa przemysłowego (kapitalistycznego, a później także i komunistycznego). Nowoczesność- w sensie, w jajakościowe

kim posługuję się tym terminem - nie jest bynajmniej
tożsama z modernizmem. Ten drugi termin odnosi się
do intelektualnego (filozoficznego, literackiego, artystycznego) prądu, który mimo swych wcześniejszych,
rozproszonych przejawów nabrał prawdziwego rozmachu dopiero z końcem dziewiętnastego stulecia; spoglądając wstecz, można dziś ów prąd określić, poprzez
analogię z relacją Oświecenia do nowoczesności, jako
&lt;&lt;projekt&gt;&gt; ponowoczesności, lub też przedwstępny sygnał nadciągających czasów ponowoczesnych. Oczami
modernizmu nowoczesność przyjrzała się sobie bacznie, usiłując dopracować się tej jasności spojrzenia
i samoświadomości, które nieco później miały ujawnić
niemożliwość realizacji jej programu, otwierając w ten
sposób drogę przewartościowaniom ponowoczesnym"
[Bauman 1995, s. 15].
Jak pisze Kevin Walsh [Walsh 1992], metanarracje nowoczesności (takie jak teoria ewolucji Darwina
czy analiza kapitału Marksa) prowadzą do powstania
powiązanych ze sobą "dyskursów dotyczących możli­
wości przedstawiania rzeczywistości [podkreśl. moje] i definiowania prawd wiecznych". Tworzenie
przedstawień rzeczywistości jest jedną z najchętniej
przez nowoczesność stosowanych strategii wyjaśnia­
jących i zawłaszczających; przedstawienie to porząd­
kowanie rzeczywistości w sposób umożliwiający jej
ogarnięcie. Strategie reprezentacji odnoszą się w takim samym stopniu do teraźniejszości i przeszłości,
do tego co bliskie i dalekie. Nowoczesność jest epoką wystaw, muzeów, skansenów, ogrodów zoologicznych, gdzie publiczność, oglądając systematycznie
uporządkowaną ekspozycję, dokonuje metaforycznego zawłaszczenia przedstawionej - i uprzedmiotowionej - rzeczywistości.
Jak pisze Walter Benjamin, wystawy światowe
"unowocześniają wszechświat", stwarzają świat, gdzie
najważniejszą rolę odgrywa z jednej strony pojęcie
atrakcji (jak w lunaparku), a z drugiej specialite- produktu wyjątkowego, a zarazem typowego [Benjamin
1999, s. 18]. Te pojęcia odnajdujemy we wszystkich
opisach doświadczenia turystycznego, a sama turystyka uznawana jest powszechnie za jedno ze zjawisk zakorzenionych głęboko właśnie w nowoczesności. Zawłaszczające i uprzedmiotowiające spojrzenie turysty,
poszukującego atrakcji i autentyczności lokalnych specialites, które mają być reprezentacją egzotycznej rzeczywistości podróży ma rodowód nowoczesny [Urry
2002]. Współcześnie zarówno turystyka, jak i sposoby
reprezentacji muzealnej ulegają zmianie w kierunku
zwiększenia uczestnictwa widza/turysty w samym tworzeniu ekspozycji [Welsh 1992]. Czy jest to jednak jedynie oznaka, że metoda kolonizacji obcego kraju
Przeszłości idzie z duchem czasów, czy też, że zmienia
się rzeczywiście stosunek do Obcego Kraju? David
Lowenthal odpowiada, że dopóki uznawać będziemy
przeszłość za nasze dziedzictwo, dopóty nie zrozumiemy, czym jest historia.

�Dzieje zabytku są oczywiście czymś innym niż historia obiektu, budowli czy przedmiotu. Jak pisze
Franc;oise Choay, określenie "zabytek historyczny" pojawia się w języku francuskim prawdopodobnie po raz
pierwszy w l 790 roku w wielotomowym dziele LA.
Millina Antiquites nationales ou Recueil de monuments
historiques, kiedy to "w kontekście Rewolucji Francuskiej wykuwa się zarówno pojęcie zabytku historycznego, jak i służące jego zachowaniu narzędzia i instytucje
(muzea, inwentarze, klasyfikacje, sposób użytkowa­
nia)" [Choay 2001, s. 14]. Budowle zamieniają się więc
w zabytki wraz z nadejściem nowoczesności, a sam
koncept "zabytku" jest jednym z fundamentów jej koncepcji przeszłości jako historii. Zabytek historyczny staje się podstawowym, w znacznym stopniu konstytutywnym elementem nowoczesnego doświadczenia przeszłości. Czy potrafimy doświadczać tego, co nazywamy
historią, bez zabytków? "Istota zabytku leży w jego stosunku do czasu przeżywanego i do pamięci, czyli innymi słowy, w jego funkcji antropologicznej" [ibid., s. 7].
Choay porównuje "sposób działania" zabytku do "działania" fotografii w ujęciu Rolanda Barthesa: istotą fotografii nie są ani jej walory artystyczne, ani jej funkcja
komunikacyjna, lecz jej nierozerwalny związek z minioną rzeczywistością, jej walor "dowodu", "świadectwa",
pozwalający na uobecnienie przeszłości w czasie teraź­
niejszym, na jej doświadczenie.
Dopóki jednak zabytek pozostaje "zabytkiem przeszłości" - sprawa jego interpretacji jest nadal otwarta:
uobecnia bowiem czas przeszły, daje świadectwo temu,
co rozumiemy jako Przeszłość właśnie. Kiedy jednak
przeszłość staje się "dziedzictwem naszych dziejów",
zaczyna stanowić narzędzie służące legitymizacji
współczesności. Oczywiście sposób użycia przez Lowenthala terminów "dziedzictwo" i "historia" jest specyficzny i nie tylko język potoczny nie dokonuje takiego rozróżnienia, ale także eksperci od przeszłości czę­
sto inaczej formułują swą terminologię. Częściowo wynika to z faktu, że wysunięty przez Lowenthala postulat "obcości kraju", jest antropologicznej proweniencji: zachodnia historiografia i historia nie wyrasta wcale z potrzeby opisania obcości, lecz właśnie z potrzeby
przekazania potomności dziejów jej wielkich przodków
- z potrzeby przekazania dziedzictwa. Stąd trudno
oczekiwać, by kwestionowała swe prawo do przeszłości
i uznawała ją za obcy kraj. Nowoczesność, formułując
wymóg "historycznej prawdy", oczyszcza w swym przekonaniu historię z jej "bękarciego rodzeństwa", jakim
są legendy, podania i mity. A jednak to właśnie ta
"obiektywna" i "naukowa" historia manipulowała
(i manipuluje) przeszłością tak, by mobilizowała ona
teraźniejszość. Postulat, by traktować przeszłość jako
"obcy kraj" jest z pewnością z ponowoczesnego ducha;
zakłada on możliwość istnienia wielu równorzędnych
historii jednego miejsca, jednego zabytku, jednego wydarzenia. Jeżeli traktujemy przeszłość jako nasze dziedzictwo, a tak samo kiedyś, jak i dzisiaj, jeśli istnieje208

my "my", są także "oni", to kwestionować będziemy
jako uroszczenie każdą próbę "ich" interpretacji "naszego" dziedzictwa. Wspólnotą wyobrażoną, która
z pozoru rozwiązywałaby ten problem, jest "ludzkość",
ze swą listą UNESCO "zabytków dziedzictwa ludzkości". Jak widać jednak z całkiem niedawnych wydarzeń w Afganistanie, bynajmniej nie wszyscy ludzie
czują się członkami tak właśnie rozumianej ludzkości.
Z drugiej jednak strony - czy wspólnotę, która
człowiekowi jest potrzebna, można zbudować bez odwoływania się do wspólnej przeszłości? Uwikłanym
w nowoczesny sposób myślenia, trudno nam to sobie
wyobrazić: wszystkie znane nam wspólnoty odwołują
się do "wspólnego dziedzictwa" - poczynając od rodziny, a na Wspólnej Europie kończąc. Projekt Lowenthala panowoczesnej historii, która nie zawłaszcza
przeszłości, nie próbuje legitymizować żadnych teraź­
niejszych działań, która- podobnie jak antropologiastaje się spotkaniem z obcością - taka historia z perspektywy współcześnie istniejących wspólnot wyobrażonych oraz wspólnot interesów uznać można za politycznie niebezpieczną utopię.

Bibliografia
Anderson B., 1997

Wspólnoty

wyobrażone, przekł.

S. Amsterdam-

ski, SIW Znak i Fundacja im. S. Batorego.
Wieloznaczność nowoczesna, nowoczesność wieloznaczno, PWN.
Benjarnin W. 1999 The Arcades Project, trans!. H. Eiland, K.

Bauman Z., 1995

McLaughlin, Harvard University Press.
Bourdieu P., 1995 Outline of a Theory of Practice, trans!. R. Nice,
Cambridge University Press.
Choay F., 2001 The lnvention of the Historie Monument, trans!. L
M. O'Connell, Cambridge University Press.
Lowenthal D. 1985 The Past ls a Foreign Country, Cambridge University Press.
1998 The heritage Crusade and the Spoi/sof History, Cambridge University Press.
Urry J. 2002 The Tourist Gaze, second edition, Sage Publications.
Walsh K. 1992 The Representation of the Past, Roudedge.

*

Zamieszczone poniżej skróty artykułów powstały
w ramach laboratorium etnograficznego "Zabytki
dziedzictwa narodowego: między polityką a turystyką", które prowadziłam ze studentami Instytutu
Etnologii i Antropologii Kulturowej UW w latach
2002-04. Skróty pochodzą od redakcji.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6070" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6050">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/384ad4d17778e5f62bb2866f82044803.pdf</src>
        <authentication>724c7046362051bc16c40894544f3724</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72383">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1657</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72384">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72385">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1534</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72386">
                <text>Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72387">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43, s.225-240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72388">
                <text>/ ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72389">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72390">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72391">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72392">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72393">
                <text>R E C E N Z J E

I

O M Ó W I E N I A
„Etnografia Polska", t. X L I I I : 1999, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

Dylematy tożsamości europejskich pod koniec drugiego tysiąclecia, J. Mucha, W. Olszewski (red.),
Toruń U M K , 1997, ss. 328
Omawiana praca jest zbiorem tekstów wygłoszonych w roku 1996 na międzynarodowej
konferencji „Cultural Problems of Europe at the End of the 20th Century" w ośrodku toruńs­
kiego Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Bachotku koło Brodnicy. Jej organizatorzy,
a także redaktorzy tomu, J. Mucha i W. Olszewski, we „Wstępie" stwierdzili ogromną popu­
larność problematyki związanej z tożsamością w ogóle, a europejską w szczególności, a także
- ze sprawami etnicznymi, mniejszościami narodowymi itp.
Całość została podzielona na cztery części wyznaczające następujące kręgi zainteresowań: Jedna
Europa czy dwie Europy?; Wielokulturowość na Zachodzie, wielokulturowość na Wschodzie;
Migracje a tożsamość narodowa oraz Badania empiryczne nad tożsamościami narodowymi. Wielość
konceptualizacji i metodologii. Głos zabrało 15 autorów. Opublikowane teksty w języku polskim
lub angielskim doczekały się odpowiednich streszczeń, analogicznie w angielskim lub polskim.
Po lekturze całości można zaproponować pewien „katalog" poruszonych problemów. Domi­
nującym było pytanie - czym w zasadzie powinna być zjednoczona Europa? W. Burszta („Dwie
Europy") przypomniał tradycje idei dotyczącej właśnie tej kwestii, by skupić się na zagadnieniu
tożsamości europejskiej. Procesy zjednoczeniowe mające miejsce w Europie wywołują wiele emo­
cji. Większość polityków i naukowców podkreśla jednak, że nie mogą być one jednoznaczne
z niwelowaniem kultur narodowych i mniejszych grup etnicznych. Jedność bowiem nie powinna
oznaczać jednolitości. Podobnie kwestię tę przedstawia W. Burszta. Slogan , jedność w różnorod­
ności" w odniesieniu do kultury oznacza dostrzeżenie tego, co lokalne, narodowe. Nie ma mowy
0 jakiejkolwiek nadrzędności wartości europejskich, bo „projekt wspólnoty europejskiej to z pew­
nością Europa wzięta w cudzysłów w tym sensie, iż zawieszeniu ulec musi większość jej tradycyj­
nych wyznaczników tożsamościowych, rozpisanych na poszczególne narody i państwa" (s. 49).
Problematykę tę dostrzeżemy również u B. van Steenbergena oraz W. Olszewskiego. Ostatni
z nich, w tekście „Zróżnicowanie etniczno-narodowe - bogactwo czy dziedzictwo przeklęte
współczesnej Europy. Przypadek polskich Kresów", zastanawia się czy owa wielość narodów
1 grup etnicznych charakteryzująca Europę powinna ją wzbogacić, czy dostarczyć kłopotów.
M. Buchowski podjął zagadnienie wieloznaczności samego pojęcia „Europa" przypominając, iż
dzieli się ją generalnie na: Europę Zachodnią, Środkowo-Wschodnią (tę dzieli się jeszcze na
Środkową i Południowo-Wschodnią) oraz Europę Wschodnią. Szczególnie mocno została pod­
kreślona żywotność i aktualność podziału na Wschód i Zachód, czyli dwupodział na romantyczny
Wschód i oświecony Zachód (por. teksty A. Bokińca, A. Kowalskiego, W. Burszty).
Kolejna grupa zagadnień skupiła się wokół budzenia się świadomości młodych, odrodzonych
struktur państwowych oraz grup narodowych, etnicznych. W sposób szczególny nawiązywali do
nich A. Bokiniec, A. Kowalski, S. Czerwonnaja czy - próbujący wyznaczyć cechy kultury narodo­
wej - T . Nicolaidis i P. Kivisto. Bardzo blisko owej problematyki znalazła się wielokulturowość
rozumiana jako podstawowy wyznacznik wspólnoty europejskiej. Poznajemy (W. Burszta) nadzieje
- przywołanie gastronomicznej koncepcji narodu, według której naród nie jest żadnym „historycz­
nym depozytem trwałych i niezmiennych wartości, ale swoistą symboliczną «karta dań», układaną
przez wszystkich, którzy na daną narodową wspólnotę się składają" (s. 46) - czy generalnie
renesans tożsamości narodowych, etnicznych i rasowych (P. Kivisto), ale też i obawy związane
z multikulturalizmem „kontrolowanym" (W. Burszta) czy inwazją „nowych" Europejczyków ze

�226

RECENZJE I OMÓWIENIA

Wschodu. Zaprezentowane zostały (B. van Steenbergen) cztery wizje przyszłości: nadchodzące
„zderzenie cywilizacji", które będą podtrzymywać swą odrębność, pojawienie się kulturowego
hegemona w postaci kultury amerykańskiej, „macdonaldyzacja kultury", powstanie i utrwalenie
się akceptowanych przez wszystkich wartości uniwersalnych oraz Nowa Era, czyli synteza kultur
zachodnich i wschodnich, w tym zwłaszcza azjatyckich.
Kwestia tożsamości narodowej jest obecna w prawie wszystkich artykułach, ale szczególnie
zajęli się nią autorzy przedstawiający wyniki prowadzonych przez siebie badań: W. Olszewski,
S. Czerwonnaja, T. Faist, I. Kabzińska, M. Treszczyński czy J. Langer. Przedstawiono też intere­
sujące rozważania na temat kanonu kultury narodowej (T. Nicolaidisa) na przykładzie podręcz­
ników szkolnych we Francji. Można tu zaobserwować swoistą ucieczkę od omawiania czy nawią­
zywania bezpośrednio do kultury i cywilizacji francuskiej na rzecz szerszego tła ogólnoeuropej­
skiego (eur ocen try zm).
Zagadnienia asymilacji, integracji imigrantów, przedstawiają teksty T. Faista i M . Abdalli.
Pierwszy z autorów porównuje zachowania imigrantów w USA i w Niemczech wskazując, iż
amerykański system pluralistyczny jest bardziej otwarty na „innych". Interesująca analiza funk­
cjonowania i znaczenia instytucji etnicznych powoływanych z jednej strony dla podtrzymywania
etnicznej tożsamości, a z drugiej w celu ułatwienia włączania się do społeczeństwa przyjmującego.
Asyryjczycy w Szwecji (M. Abdalla) mają wielkie kłopoty z utrzymaniem swojej tożsamości
narodowej mimo proimigracyjnej polityki państwa szwedzkiego.
Wreszcie opracowanie (K. Szymańska) dotyczące cudzoziemców w Polsce, które spełnia dwa
zadania: jest przeglądem stanu wiedzy na ten temat oraz sygnalizuje obszary niewiedzy, pod­
suwając tematy, problemy czekające na swoich badaczy.
Prezentowana praca zasługuje na uwagę. Dostarcza bowiem wiele materiału na temat dyle­
matów tożsamości i europejskiej i europejskich widzianych z różnych perspektyw: politycznych,
społecznych, socjologicznych, wreszcie kulturoznawczych. To, moim zdaniem, wartościowe i po­
budzające do refleksji opracowanie naukowe. Niestety, na rynku księgarskim ta interesująca
publikacja jest dość trudno dostępna, a - myślę - powinni po nią sięgnąć wszyscy ci, którym losy
wspólnej Europy nie są obojętne. Jej zwolennicy, ale i przeciwnicy.
Urszula Kaczmarek

Potencjał spoleczno-kulturowy polskich pograniczy, Z. Jasiński, T. Lewowicki, J. Nikitorowicz
(red.), Opolska Oficyna Wydawnicza, Opole 1998, ss. 189
Prezentowana praca stanowi efekt badań prowadzonych w latach 1995-1997 w ramach projektu
badawczego „Poczucie tożsamości narodowej i plany życiowe mieszkańców pograniczy". Zagadnienie
to ma znaczenie czysto poznawcze dla nauk o kulturze, ale o jego randze badawczej decyduje bardziej
aspekt praktyczno-polityczny i społeczny. Ustalenie bowiem, jak w kulturowej rzeczywistości
pograniczy etnicznych i państwowych zarazem kształtuje się, utrzymuje i ewentualnie przeobraża
tożsamość narodowa jego mieszkańców, jak stan świadomości narodowej wpływa na orientacje
życiowe ludności pogranicza, czy i w jakiej mierze ukierunkowuje jej zamierzenia życiowe, ma
niebagatelne znaczenie dla państwa. Struktura i stosunki narodowościowe na obszarach przygranicz­
nych muszą być brane pod uwagę w polityce zagranicznej każdego kraju, dotyczącej w szczególności
krajów sąsiednich. Dogłębna znajomość realiów społeczno-kulturowych pogranicza to przede
wszystkim możliwość przewidywania i zapobiegania sytuacjom konfliktowym mającym tutaj
bezpośrednie „przełożenie" na „wielką" politykę i bezpieczeństwo zewnętrzne państwa.
Dla kraju zainteresowanego utrzymaniem stabilności zasiedlenia pogranicza istotne znaczenie
ma nie tylko stan świadomości narodowej jego mieszkańców, ale również ekonomiczne związanie
ich z tym terenem. Stąd konieczność planowego społeczno-gospodarczego rozwoju stref przy­
granicznych, dającego perspektywy życiowe miejscowej ludności. Rozpoznanie aktualnych zamie-

�RECENZJE I OMÓWIENIA

227

rzeń życiowych młodych mieszkańców pogranicza pokazać może, na ile łączą oni swoje losy
zawodowe i życie z regionem przygranicznym, jakie czynniki warunkują ich wybór miejsca
bytowania i kariery zawodowej czy ewentualne decyzje migracji. Poczynione ustalenia składać się
mogą na argumentację optującą za prowadzeniem odpowiedniej polityki gospodarczego rozwoju
obszarów przygranicznych, co nie dla wszystkich uczestników praktyki politycznej jest sprawą
oczywistą. Wielu z nich - bazując na potocznej obserwacji dotyczącej żywiołowej wymiany
handlowej w pasie nadgranicznym - przekonanych jest, że rozwój ekonomiczny tych terenów
dokona się bez ingerencji państwa w rezultacie działania li-tylko mechanizmów wolnorynkowych.
Złudności tej wizji doświadczają obecnie uczestnicy przygranicznego handlu, który po okresie
kilkuletniej prosperity nie zapewnia już im stabilizacji ekonomicznej, a w dalszej perspektywie nie
daje wszystkim gwarancji bezpieczeństwa socjalnego.
W myśl zapowiedzi redaktorów tomu, zamieszczone w nim teksty koncentrują się na trzech
podstawowych zagadnieniach: „po pierwsze - potencjał społeczno-kulturalny pogranicza (po­
graniczy), po drugie - poczucie tożsamości narodowej młodzieży, po trzecie - plany życiowe
młodzieży" (s. 9). Zapowiedź ta korygowana jest kilka stron dalej, gdzie uzyskujemy informację,
iż w tomie tym przedstawia się jedynie kwestie potencjału społeczno-kulturowego - zgodnie
zresztą z tytułem opracowania - zagadnienia następne pojawią się natomiast w projektowanej
publikacji zatytułowanej „Plany życiowe młodzieży z terenów pogranicza".
Podstawowe pytanie związane z tytułem opracowania brzmi: Jaką sferę rzeczywistości uznaje
się w omawianej pracy za potencjał społeczno-kulturowy? Odpowiedź znajdujemy w artykule
Tadeusza Lewowickiego i Zenona Jasińskiego, wprowadzającym do problematyki omawianego
tomu, prezentującym ogólne założenia teoretyczne badań i stanowiącym wstępne podsumowanie
rezultatów badawczych. Ze stosownych deklaracji terminologicznych wynika, iż pojęcie poten­
cjału społeczno-kulturowego zakłada globalne (antropologiczne) rozumienie kultury jako wszel­
kiego rodzaju działalności ludzkiej i jej wytworów. Niezrozumiałe tedy staje się rozłączne trak­
towanie potencjału społeczno-kulturowego i potencjału gospodarczego, znajdujące wyraz w wypo­
wiedzi, iż „uzupełnieniem i rozszerzeniem opisu potencjału społeczno-kulturowego są podstawowe
informacje o potencjale gospodarczym regionów przygranicznych (po obu stronach granicy),
handlu, współpracy w różnych dziedzinach życia" (s. 9). Według wcześniejszego oświadczenia
Autorów wymienione przez nich elementy potencjału społeczno-kulturowego to „składniki naj­
ważniejsze i uznawane oraz uwzględniane w typowych charakterystykach potencjałów społeczno-gospodarczych". W rzeczy samej poszczególne teksty przedstawiają przede wszystkim obecny
stan infrastruktury społecznej (w tym kulturalnej i oświatowej) i ekonomicznej terenów przy­
granicznych warunkującym ich rozwój, uzupełniony o syntetyczny opis historyczny (i niekiedy
etnograficzny) tych obszarów oraz aktywność kulturalną ich mieszkańców. Jak rozumiem,
rezygnacja Autorów wszystkich artykułów z terminu „infrastruktura społeczna (społeczno-kulturowa)" na rzecz terminu „potencjał społeczno-kulturowy" ma określać możliwości roz­
wojowe rejonów przygranicznych, wyznaczone przez całość czynników społeczno-kulturowych,
z przewagą - gospodarczych.
Zgodnie z łacińskim żródłosłowem „potencjał" to zasób możliwości, mocy, zdolności wytwórczej
tkwiący w czymś. Stąd też określa się w recenzowanym tomie potencjał społeczno-kulturowy jako
„możliwości [...] związane z zasobami dóbr kultury (duchowej i materialnej; także instytucjami
dysponującymi tymi dobrami) i zasobami ludzkimi. Na opis tych zasobów składają się głównie
- historia i tradycje regionu, swoistości określonego pogranicza, sieć osadnicza i ludność, informacje
dotyczące struktury zatrudnienia, strategii rozwoju regionu, kultury i oświaty, ruchów społeczno-regionalnych, życia religijnego". W tego rodzaju badaniach można wykorzystać również pojęcie
podłoża kulturowego (historycznego) stosowane przez Ludwika Krzywickiego i Kazimierza Dobro­
wolskiego, szczególnie w tych rozważaniach, w których przedstawia się zastaną kulturę pogranicza.
W omawianym zbiorze mamy zatem teksty charakteryzujące: strukturę demograficzną,
stan infrastruktury społecznej i gospodarczej, zatrudnienie i bezrobocie, system kształcenia
oraz wybrane dziedziny uczestnictwa w kulturze na pograniczu polsko-białoruskim (Jerzy
Nikitorowicz), zachodnim, polsko-niemieckim (Urszula Kaczmarek), południowo-zachodnim

�228

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

(Franciszek Adamczyk), polsko-czeskim, z dokonanym podziałem na kilka stref, z wyodrębnie­
niem Cieszyna jako specyficznego miasta pogranicza (Zenon Jasiński, Jolanta Suchodolska,
Marek Skawiński). Mamy tu także opis czeskiej strony naszego południowego pogranicza
etniczno-kulturowego (Blahoslav Kraus). Charakterystyka każdego obszaru dokonywana jest
wedle dość jednolitego schematu, z pewnymi odmiennościami eksponującymi określone elementy
danego terenu typowe czy specyficzne dla niego.
Generalnie rzecz biorąc jest to opis socjograficzno-statystyczny, a zatem zapełniony faktami
i materiałem statystycznym zamieszczonym głównie w tabelach. Wysiłek Autorów w zebraniu
i porządkującym przedstawieniu danych różnego rodzaju wart jest podkreślenia. Daje o sobie jednak
znać niedostatek interpretacji owych danych, pokazujących czytelnikowi właśnie owe możliwości
rozwojowe, wskazujących na kierunek przewidywanych zmian i przeobrażeń społeczno-kulturowych
stref przygranicznych. Ogólne uwagi w tym zakresie znajdujemy w artykule wprowadzającym,
pożądane byłyby wszelako uwagi podsumowujące i skonkretyzowane zarazem w poszczególnych
opracowaniach. Autorzy założyli jednak, iż ich opracowania będą miały charakter czysto opisowy,
idiograficzny, będą rodzajem sprawozdania z dokonanych ustaleń faktograficznych. Świadczy o tym
częste określanie prezentowanej publikacji jako „raportu". Całość zatem ma charakter materiałowy
i specjalistyczny, i jako taka nie może raczej liczyć na szeroki krąg czytelników. Będzie głównie służyła
jako podstawowe, podręczne i poręczne źródło informacji o scharakteryzowanych w niej terenach
przygranicznych, wykorzystywanych dla celów naukowo-badawczych i edukacyjnych, w szczególności
upowszechniania wiedzy o regionie. To jest jej zasadniczy walor jako traktowanego odrębnie
opracowania, bez powiązania z zapowiadaną publikacją.
Uważam, że dla czytelności i poczytności tego tomu korzystniejsze byłoby wydanie go łącznie
z zamierzonym opracowaniem, jeśli stanowić ma on podstawę i kontekst do przedstawienia
perspektyw i planów życiowych mieszkańców terenów przygranicznych. Każdy rozdział tego zbioru
mówiący o potencjale społeczno-gospodarczym konkretnego pogranicza, winien raczej stanowić
pierwszą część szerszego tekstu traktującego łącznie o infrastrukturze społeczno-gospodarczej
i kulturalnej, a dalej o kwestiach identyfikacji narodowej oraz owych planach życiowych, uwarunko­
wanych w dużej mierze przez czynniki społeczno-gospodarcze, charakteryzujące dany podregion. Nie
zrywa się wówczas merytorycznej ciągłości z dalszym tekstem, umożliwiającej „od razu i na świeżo"
całościowy ogląd poznawczy owej sfery rzeczywistości, i co istotniejsze dałoby się uchwycić przy
lekturze związek między obiektywnymi możliwościami rozwojowymi obszarów przygranicjmych,
a możliwościami realizacji indywidualnych celów życiowych. Rozumiem jednak, że realizacja
wyznaczonych etapów badań wymaga ich publikacyjnego podsumowania, zapewniającego funkcjono­
wanie już osiągniętych rezultatów w obiegu naukowym, z możliwie aktualnymi danymi.
W tym miejscu nasuwa się dalsza uwaga czy nie należałoby uzupełnić charakterystyki poten­
cjału społeczno-gospodarczego i edukacyjnego opisem jego potocznego postrzegania, tak jak
widzą go mieszkańcy pograniczy. Sądzę, odwołując się do pewnych twierdzeń socjologicznych, iż
nie tyle obiektywny stan infrastruktury społeczno-gospodarczej danego obszaru, warunkujący
możliwości jego rozwoju, ile postrzeganie owych możliwości przez ludzi, przymierzone przez nich
do indywidualnej sytuacji życiowej, określa ich plany życiowe. Od ich indywidualnego, subiek­
tywnego widzenia realiów mikroekonomicznych, swojego miejsca zamieszkania, ujmowania go
w kategorii atrakcyjności ekonomicznej, zależy w dużej mierze ocena własnych szans podniesienia
poziomu życia, perspektyw zawodowych, a w konsekwencji ewentualna decyzja o migracji na
tereny o urzeczywistniających się możliwościach rozwoju gospodarczego.
Euroregiony i współpraca transgraniczna - o czym piszą Autorzy zamieszczonych tekstów,
widząc w tym podstawową i realną możliwość rozwoju obszarów przygranicznych - dają miesz­
kańcom pograniczy nadzieję stałego zatrudnienia i budowania indywidualnej przyszłości ekono­
micznej. Okoliczność ta może się okazać głównym czynnikiem determinującym świadomy wybór
regionu przygranicznego jako miejsca zamieszkania, świadomą decyzję pozostania na tym terenie,
związania swoich losów życiowych z tym właśnie miejscem. Powody natury ekonomicznej będą
wielekroć decydowały o wyborze miejsca do życia w zjednoczonej Europie, wpływając na iden­
tyfikację państwową i narodową. Sygnalizuje to tekst T . Lewowickiego i Z. Jasińskiego. Ten

�229

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

interesujący problem w odniesieniu do mieszkańców pogranicza etniczno-kulturowego podjęty
zapewne będzie w następnym tomie.
Podsumowując poczynione uwagi stwierdzić należy, iż zaprezentowana publikacja to praca
potrzebna dla poznania rzeczywistości społeczno-kulturowej Polski. Orientuje w materialnych
i organizacyjnych możliwościach rozwoju regionów przygranicznych, przedstawia rzetelny obraz
wybranych dziedzin życia społecznego na tych terenach. Autorzy wykonali pracę badawczą, która
pozwoli innym na korzystanie z ich publikacji jako podstawowej bazy źródłowej.
Jan Grad

Ludwik Bielawski, Aurelia Mioduchowska: Kaszuby, część I - Pieśni obrzędowe, ss. 278; część II
- Pieśni powszechne, ss. 402; część III - Pieśni powszechne i zawodowe, ss. 308, Instytut Sztuki
PAN, Warszawa 1997-1998
W wydawanej przez Instytut Sztuki PAN, pod redakcją Ludwika Bielawskiego, serii Polska
pieśń i muzyka ludowa. Źródła i materiały, którą w zakresie folkloru można uznać za współczesną
kontynuację dzieła Oskara Kolberga, ukazał się drugi tom poświęcony regionowi kaszubskiemu.
Edycja zawiera autentyczne śpiewy i muzykę ludową Kaszub, ukazane w szerokim kontekście
kulturowym. Podstawą publikowanego zbioru są materiały zebrane na Kaszubach po II wojnie
światowej, w przeważającej mierze na początku lat pięćdziesiątych (przechowywane w Instytucie
Sztuki PAN), a także materiały publikowane w X I X i X X wieku. Taka koncepcja wydawnicza
umożliwiła ukazanie szerokiego spektrum folkloru kaszubskiego, łącznie z najstarszymi, często
dawno już zapomnianymi śpiewami czy formami instrumentalnymi.
Stosunkowo niewielka różnorodność stylistyczna melodii kaszubskich - ze względu na mniej­
szy udział w repertuarze regionu pieśni obrzędowych i przyśpiewek - spowodowała, że zre­
zygnowano z poddania materiału dwukrotnej klasyfikacji: tekstowej oraz muzycznej i w konse­
kwencji z opracowania dwóch części zbioru: pierwszej, zawierającej tylko teksty i drugiej - z melo­
diami (pod którymi podpisano tylko jedną zwrotkę tekstową) i z muzyką instrumentalną (jak to
miało miejsce w pierwszym tomie serii, obejmującym region kujawski ).
Wątki pieśniowe ułożono według kryterium funkcji i treści, przy czym wybrane warianty
tekstowe uzupełniono ciekawszymi wariantami melodycznymi, których teksty nie zostały wybrane
do publikacji, jednak melodie zasługują na to, żeby się w niej znaleźć. Całość zbioru obejmuje:
670 wątków tekstów pieśni (z wariantami - 1373 tekstów), którym towarzyszą 1423 warianty
melodii, 82 wątki melodii instrumentalnych (z wariantami - 113 melodii), 19 tekstów recytowa­
nych i 1 opis obrzędu (ścinania kani). Wątki pieśniowe opatrzone są komentarzem, a także
bibliografią wskazującą zbiory archiwalne i prace publikowane zawierające tworzące wątek wa­
rianty. Należy podkreślić, że biografie poszczególnych wątków mają zakres ponadregionalny
1

- ogólnopolski lub nawet pozapolski. Część materiałową pracy poprzedza obszerny „Wstęp".
Znajdujemy w nim historię badań folkloru kaszubskiego, charakterystykę obrzędów i zwyczajów
kaszubskich - ujętych w cyklu życia ludzkiego i w cyklu rocznym. Omówiono rodzaje i gatunki
śpiewów kaszubskich, z uwzględnieniem ich związków z repertuarem ogólnopolskim, a także
z muzyką niemiecką. Rozdziały wstępne zawierają też opisy tańców, instrumentów muzycznych,
kapel, jak również charakterystykę gwar kaszubskich. Na uwagę zasługuje niespotykane w tak
szerokim ujęciu ukazanie sylwetek wykonawców ludowych (106 biogramów). Pracę usnipełniają
indeksy: miejscowości, wykonawców, incipitów tekstowych, incipitów muzycznych (przedstawio­
nych tu w oryginalnej cyfrowej postaci) oraz wykaz źródeł i literatura przedmiotu.
Zbigniew Jerzy Przerembski
1

Barbara Krzyżaniak, Aleksander Pawlak, Jarosław Lisakowski: Kujawy, część I - Teksty;
część II - Melodie, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków, 1974-1975.

�230

RECENZJE I OMÓWIENIA

„Wrocławskie Studia Wschodnie", t. 1: 1997, ss. 259; t. 2: 1998, ss. 282, Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Wrocławskiego, Ośrodek Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego
W 1997 r. ukazał się 1 numer „Wrocławskich Studiów Wschodnich", redagowanych przez
Czesława Hernasa, Adolfa Juzwenko, Antoniego Kuczyńskiego i Krystyna Matwijowskiego.
W słowie „Od Redakcji" Cz. Hernas pisze: „Można sądzić, że dzisiaj istnieją już warunki
do rzeczowego przedstawienia relacji polsko-rosyjskich: tego, co nas dzieli i łączy, związków
i konfliktów, faktów i stereotypów, a rysujące się zbliżenie kulturowo-polityczne po obu stronach
dawnych i nowych granic stanowi dodatkową motywację do prowadzenia obiektywnych, wspó­
lnych badań". „Wrocławskie Studia Wschodnie" nie są jednak poświęcone wyłącznie relacjom
polsko-rosyjskim (chyba, że termin ten będziemy rozumieli bardzo szeroko). Tematyka pisma
jest znacznie bardziej rozległa i obejmuje wybrane zagadnienia z zakresu stosunków między
Polską i jej wschodnimi sąsiadami (nie tylko Rosjanami). Wiele miejsca poświęcono też
problemom Polaków na terenach dawnego Związku Radzieckiego i stosunkom narodowoś­
ciowym, a tu m.in. polityki władz bolszewickich do ludności polskiej na Ukrainie w latach
1921-1939 (artykuł Janusza M.Kupczaka, w 1 tomie „Studiów"), źródłom antagonizmu polsko-ukraińskiego (Bronisław Pasierb, t. 2), sposobom ukraizowania polskiej inteligencji we Lwowie
(Grzegorz Hryciuk, t. 2), zniewoleniu mieszkańców Wilejszczyzny przez władze sowieckie
(Franciszek Sielicki, t. 1). Autor tego tekstu omawia następujące formy działania władz: odebranie
niepodległości, utworzenie obozów jenieckich dla żołnierzy wracających z frontu niemieckiego,
utworzenie władzy totalitarnej, narzucenie obcych szkół, ograniczenie wolności wyznaniowej,
wcielenie ludności do Armii Czerwonej i batalionów roboczych, aresztowania i więzienia, wy­
wózki na Syberię, rabowanie ludności przez partyzantów, narzucanie mieszkańcom narodowości
białoruskiej, utrudnianie repatriacji.
Stosunkowo mało znaną kartę z dziejów polskich zesłańców (Sybiraków) odsłania Barbara
Jędrychowska, ukazując - na podstawie wybranych pamiętników - udział tej grupy w pracy
nauczycielskiej i wychowawczej (t. 2). Jerzy Supady, opierając się na relacjach byłych więźniów
Gułagów, omawia natomiast główne przyczyny zgonów w łagrach sowieckich (t. 2). Bezpośrednie
relacje świadków są też podstawą opracowania poświęconego ewakuacji więzień sowieckich
z Kresów Wschodnich I I RP w czerwcu i lipcu 1941 r. (Krzysztof Popiński, t. 2). Uwagę autorów
przyciąga także kwestia liczebności ludności polskiej m.in. w dystrykcie Galicji i na Wołyniu
w latach 1942-1943 (art. G . Hryciuka, 1.1) oraz na Litwie - według danych spisu z 27 maja
1942r. (art. Aleksandra Srebrakowskiego, t. 1).
W „Studiach" znajdziemy również materiały na temat religijności. Walce duchowieństwa
0 granicę wschodnią poświęcony jest artykuł Michała Pieli (t. 2). W tym samym tomie Roman
Dzwonkowski omawia losy hierarchii i administracji kościelnej w ZSRR w latach 1917-1937.
Poznajemy ponadto nieznane dotąd odsłony biografii postaci na trwałe związanych ze Wschodem:
Rufina Piotrowskiego - autora najgłośniejszych polskich pamiętników syberyjskich z X I X w. (art.
Wiktorii Śliwowskiej, 1.1) i Ewy z Wendroffów Felińskiej - autorki wspomnień z zesłania oraz
pamiętników z okresu dzieciństwa i młodości spędzonych na Litwie i Wołyniu (W. Śliwowska,
t. 2). A. Kuczyński przypomina sylwetkę Bronisława Piłsudskiego, „wielkiego eksploratora
Sacbalinu i kraju Nadamurskiego", omawiając działalność Instytutu Dziedzictwa B. Piłsudskiego
przy Sachalińskim Okręgowym Muzeum Krajowym. Ten sam autor, wspólnie ze Zbigniewem
Wójcikiem, przybliża Czytelnikom postać Jana Michała Witorta - działacza socjalistycznej orga­
nizacji antycarskiej działającej w Wilnie i w Warszawie, zesłanego do Archangielska, badacza,
korespondenta wielu czasopism „z prowincji litewskiej". Zebrana przez autorów bibliografia prac
Witorta liczy ponad 200 pozycji. W tekście zamieszczono także wybór publikacji o tym badaczu
1 działaczu w jednej osobie.
Artykuł Marcina Samsonowicza-Gorskiego poświęcony jest działalności W.K. Arsieniewa
- pisarza i badacza dalekowschodnich terenów Rosji, m.in. Kraju Ussuryjskiego i Amurskiego.
W trakcie badań Arsieniew spotykał się ze Stanisławem Poniatowskim. Omawiane materiały są
też przyczynkiem do biografii tego - tak rzadko dziś wspominanego w Polsce - badacza (t. 2).

�RECENZJE I OMÓWIENIA

231

Poszukiwania archiwalne, zapisy wspomnień osób, które stały się świadkami, uczestnikami
i ofiarami wydarzeń i procesów historycznych pozwalają ocalić od zapomnienia wiele postaci.
Niektóre z nich, jak np. Jarosław Tyszyński - rzeźbiarz i malarz tworzący na początku X X w.,
nauczyciel rysunku J. Czapskiego, związany z Mińskiem, Lwowem, Krakowem, Paryżem i War­
szawą, Sybirak - mają udział w rozwoju kultury kilku narodów. Są jednocześnie przykładem
losów kształtowanych i przeżywanych w warunkach dramatycznych wydarzeń historycznych.
Stanowią również znakomity przykład ksystalizowania się tożsamości narodowej w zmieniającej
się rzeczywistości (art. Iwony Kabzińskiej, t. 1).
W każdym numerze „Studiów" znajduje się rozbudowany dział Recenzji, w którym prezen­
towane są wybrane prace dotyczące problematyki wschodniej. Na szczególną uwagę zasługują
omówienia książek wydawanych na Litwie i Ukrainie, jak też na Zachodzie, trudno dostępnych
na naszym rynku. W tomie 2 znajduje się też Kronika, w której omówiono ważniejsze wydarzenia
naukowe i wystawiennicze łączące się tematycznie z badaniami wschodnimi.
Ten przegląd zawartości 2 numerów „Wrocławskich Studiów Wschodnich" informuje o tzw.
profilu pisma, pozwala określić obszar zainteresowań Redakcji i autorów, poruszaną problema­
tykę. Omawiane dotychczas zagadnienia z pewnością nie wyczerpują tematyki wschodniej. W do­
tychczas wydanych numerach nie poruszono np. problematyki stosunków polsko-białoruskich czy
polsko-łotewskich, zasygnalizowana została zaledwie kwestia relacji między różnymi wyznaniami,
niewiele miejsca poświęcono działalności kulturalnej. Z pewnością zakres tematów będzie stop­
niowo poszerzany wraz z ukazywaniem się na rynku kolejnych numerów „Studiów".
Od kilku lat z różnych stron rozlegają się głosy wieszczące znaczny spadek zainteresowania
problematyką wschodnią, losami Polaków na terenach byłego Związku Radzieckiego. Wiele
wydawnictw odmawia druku pamiętników, literatury zesłańczej i tzw. tematów martyrologicznych
obawiając się ryzyka finansowego. Tymczasem studia nad procesami obejmującymi kraje należące
do niedawna do obozu socjalistycznego, intensywnie prowadzone poszukiwania archiwalne i ba­
dania terenowe wskazują, że czas badań zwanych popularnie „sowietologicznymi" nie przeminął.
Mówienie o niewielkim zainteresowaniu tą tematyką wynika dziś raczej z układów koniunktu­
ralnych i pobudek ekonomicznych, a także politycznych i jest dalekie od prawdy. Historycy
nie powiedzieli z pewnością ostatniego zdania. Świadczą o tym także materiały publikowane na
łamach „Wrocławskich Studiów Wschodnich" ukazujące nieznane wcześniej fakty, otwierające
nowe karty stosunków polsko-radzieckich, polsko-ukraińskich czy polsko-litewskich, przybli­
żające realia życia za naszą wschodnią granicą w różnych okresach historycznych. Autorami
artykułów są w większości badacze o renomowanych nazwiskach, z ogromnym dorobkiem i do­
świadczeniem badawczym. Gwarantuje to wysoką jakość prac.
Zdecydowana większość artykułów oparta jest na źródłach archiwalnych, publikowanych po raz
pierwszy. Archiwa naszych wschodnich sąsiadów kryją jeszcze wiele tajemnic czekających na odkrycie
i upowszechnienie. Na terenach byłego Związku Radzieckiego prowadzone są też badania etnologiczne, socjologiczne, muzealnicze, socjolingwistyczne. Obszar ten cieszy się również zainteresowaniem
historyków sztuki. Efekty badań wywołują żywe dyskusje nie tylko w środowisku naukowym, lecz
także wśród osób, które bezpośrednio doświadczyły skutków polityki naszych wschodnich sąsiadów.
Stosunko niewielkie zainteresowanie nimi przejawiają natomiast władze. Można mieć nadzieję, że
rezultatu badań wschodnich będą systematycznie publikowane na łamach „Wrocławskich Studiów".
Mam nadzieję, że redaktorzy i wydawcy WSW pokonają bariery finansowe i - wbrew
odczuwalnej niechęci wielu środowisk - doprowadzą do wydania kolejnych numerów, równie
interesujących, bogatych źródłowo, utrzymanych na wysokim poziomie naukowym. „Wrocław­
skie Studia Wschodnie" nie są jedynym polskim pismem specjalizującym się w tematyce wschod­
niej. Od wielu lat ukazują się: „Przegląd Wschodni", „Rocznik Wschodni", „Rocznik Polonijny",
„Studia Polonijne", problematyce tej poświęcono także wiele miejsca w „Etnografii Polskiej".
Fakt, iż Redakcji „Studiów" udało się przyciągnąć wielu znakomitych autorów i wypełnić dotych­
czas wydane numery cennymi publikacjami, a także - jak mi wiadomo - zgromadzić materiały
do kolejnych numerów - świadczy o tym, że nie wszystko jeszcze zostało powiedziane i że nie
należy się obawiać rychłego końca badań wschodnich.

�232

RECENZJE I OMÓWIENIA

Z niecierpliwością czekam na kolejne numery pisma, życząc Redakcji konsekwencji, uporu,
pokonania trudności i nawiązania stałej współpracy z najlepszymi badaczami, których prace
pozwolą Czytelnikom zrozumieć m.in. przyczyny współczesnych napięć w stosunkach z wschod­
nimi sąsiadami, zapełnić istniejące jeszcze „białe plamy" w historii Polski i państw leżących za
naszą wschodnią granicą, ukazać nieznane źródła, karty kultury, postacie, których działalność
w znacznym stopniu kształtowała (i kształtuje nadal) sposób patrzenia na dzieje naszego kraju
i państw, z którymi związały nas losy.
Iwona Kabzińska

Syberia w historii i kulturze narodu polskiego, Antoni Kuczyński (red.), Wrocław 1998
Rola Syberii w rosyjskim systemie karnym i bilans ofiar jego represji stanowią od lat przed­
miot gruntownych analiz historyków. Indywidualne badania prowadzone przez uczonych pol­
skich i rosyjskich, coraz bardziej skuteczna współpraca między nimi oraz poszerzenie bazy źród­
łowej o niedostępne do niedawna dokumenty przechowywane we wschodnich archiwach za­
owocowały wieloma pracami charakteryzującymi poszczególne ogniwa systemu oraz obfitują­
cymi w przykłady represjonowania ludzi obwinionych o przestępstwa polityczne i kryminalne.
Dzięki temu kluczowe problemy tematyki sybirackiej mogły zostać ujęte w postaci naukowych
syntez. Taki właśnie charakteT mają podsumowania dokonane w ostatnich latach przez Wiktorię
Śliwowską (Wprowadzenie do przewodnika biograficznego Zesłańcy polscy w Imperium Rosyjskim
w pierwszej połowie XIX wieku, 1998), Elżbietę Kaczyńską {Syberia: największe więzienie świata,
1991) czy Antoniego Kuczyńskiego {Syberia. Czterysta lat polskiej diaspory, 1993). Ostatni z wy­
mienionych tu autorów podjął się trudnego zadania omówienia całokształtu polsko-syberyjskich
stosunków na przestrzeni dziejów. We wspomnianej pracy, po syntetyzującym zagadnienie obszer­
nym wstępie, zamieścił antologię tekstów, w których obok wątku martyrologicznego zawarte są
relacje na temat polskich działań zbrojnych na Syberii oraz wkładu naszych zesłańców w poznanie
i zagospodarowanie ziem zauralskich.
Problematyce tej Antoni Kuczyński pozostał wierny. W 1997 roku dzięki jego inicjatywie
miało miejsce ważne wydarzenie naukowe, jakim było spotkanie przedstawicieli różnych dziedzin
wiedzy specjalizujących się w badaniach nad dziejami Polaków na Syberii. Ta międzynaro­
dowa konferencja, zorganizowana w dniach 30 czerwca - 3 lipca w Uniwersytecie Wrocławskim
i Wyższym Seminarium Duchownym Salwatorianów w Bagnie, została poświęcona różnym aspek­
tom polsko-syberyjskich kontaktów na przestrzeni wieków. W niespełna rok później merytorycz­
na dokumentacja całego sympozjum ukazała się w formie publikacji książkowej.
Cel i przebieg międzynarodowej konferencji zostały już wcześniej omówione w artykułach
pisanych przez jej uczestników (opracowania A. Kuczyńskiego, O wieloletnich związkach Polski
z Syberią; Z. Strzyżewskiej, Syberia w historii i kulturze narodu polskiego. Międzynarodowa kon­
ferencja naukowa, Wroclaw-Bagno 1997, [w:] „Niepodległość i Pamięć" 1998, nr 2/11). Autorzy
relacji w swoich sprawozdaniach sporo uwagi poświęcili wiodącym tematom sympozjum oraz
referatom, które ich zdaniem szczególnie ciekawie ujmowały różne zagadnienia. Nie chcąc tu
powtarzać treści owych profesjonalnie napisanych tekstów, dodam jedynie, że ze względu na
szeroki zakres poruszanych w czasie spotkania spraw, jak też znaczący wkład naukowych wy­
stąpień do rozwoju wiedzy o stosunkach polsko-syberyjskich, trudno przecenić znaczenie faktu, iż
w dobie ogromnych trudności wydawniczych dorobek tej konferencji udało się w krótkim czasie
zaprezentować szerokiemu gronu czytelników.
Książka Syberia w historii i kulturze narodu polskiego ukazuje złożony i rzetelny obraz
doświadczeń Polaków na Wschodzie. Z tego też względu jest ona znaczącą pozycją wśród syberianów. Tom ten zawiera najnowsze ustalenia badawcze dokonane m.in. przez wybitnych znaw­
ców problematyki syberyjskiej, zarówno polskich, jak i zagranicznych, głównie rosyjskich. Obok
opracowań o charakterze naukowym, zostały tu włączone materiały dokumentujące wystąpienia

�RECENZJE I OMÓWIENIA

233

organizatorów i zaproszonych gości, dzięki czemu czytelnicy mogą się zapoznać z ciekawymi
refleksjami reprezentantów różnych środowisk na temat historii i obecnej sytuacji Polaków prze­
bywających za Uralem. W całość prezentowanych zagadnień wprowadza we wstępie Antoni
Kuczyński, kończąc artykuł podsumowaniem wyników czterodniowej konferencji.
Zamieszczone w książce referaty, posiadające charakter opracowań studialnych, są najważ­
niejszą i najobszerniejszą częścią pokaźnego tomu. Zdaniem redaktora naukowego stanowią one
reprezentatywny przegląd aktualnego stanu badań nad wieloaspektowym zagadnieniem polsko-syberyjskich kontaktów. Uzupełnieniem sporej ilości tekstów są ciekawe i często jeszcze nie
publikowane w kraju fotografie.
Zakres omawianych w książce problemów jest bardzo szeroki. Pod względem chronologicz­
nym obejmuje on wydarzenia mające miejsce między XVII wiekiem a końcem nas2:ego stulecia,
zaś tematycznie łączy się z zagadnieniami martyrologii na Wschodzie, dobrowolnego i przymuso­
wego osadnictwa za Uralem, wkładu Polaków w poznanie i zagospodarowanie tych ziem, ich
działań zbrojnych przeciw władzy sowieckiej, recepcji problematyki syberyjskiej w kraju. Omawia­
ne są tu również losy indywidualnych osób oraz dawnych i współczesnych ośrodków polonijnych
na Syberii.
Niewątpliwą zaletą tego wydawnictwa jest jego interdyscyplinarny charakter. Literatura
przedmiotu, bazująca do niedawna na źródłach pamiętnikarskich i historycznych, została tu
wzbogacona o opracowania omawiające tematykę syberyjską z punktu widzenia geologów, etno­
logów, politologów, literaturoznawców i badaczy dziejów kościoła, przez co opisywane fakty
mogły zyskać pełniejsze naświetlenie.
Ze względu na szeroki zakres chronologiczny poruszanych w książce tematów, ich wielowątkowość, jak też różnorodność spojrzeń na związki Polaków z Syberią (punkt widzenia history­
ków, etnologów, geologów, politologów, teologów i środowisk osób represjonowanych), nie
sposób omówić wszystkich zawartych w tomie kwestii. Nie znaczy to jednak, że publikacja jest
zbiorem nie powiązanych ze sobą artykułów. Większość z nich można bowiem połączyć w bloki
tematyczne, których zakres i główne problemy badawcze wyznaczały na konferencji cztery refe­
raty wiodące.
Pierwszy z nich to opracowanie Wiktorii Śliwowskiej, Dawne i nowe badania nad polskimi
zesłańcami na Syberii - ich miejsce w historii i kulturze, poświęcone zagadnieniom metodologicz­
nym. Zawiera ono charakterystykę źródeł o Polakach na Syberii, ocenę ich wartości poznawczej,
krytyczną analizę sposobu ujmowania problematyki zesłańczej w różnych okresach czasu, jak też
omówienie specjalistycznych opracowań polskich i rosyjskich. Ogólnie rzecz biorąc, ten ważny
artykuł stanowi kompendium wiedzy na temat materiałów źródłowych dokumentujących zesłania.
Drugą wiodącą kwestię ujmował referat Elżbiety Kaczyńskiej, Polacy w społecznościach sybe­
ryjskich (1815-1914). Zagadnienia demograficzno-socjologiczne. Według autorki, „bohaterem tych
rozważań jest cała zbiorowość", dlatego też obejmują one nie tylko różne kategorie repre­
sjonowanych, lecz również ich syberyjskie otoczenie. Tak jak w swoich poprzednich pracach
Elżbieta Kaczyńska konsekwentnie rekonstruuje strukturę zesłańczej zbiorowości, wykazując tym
samym nieprawdziwość pokutującego do dnia dzisiejszego spojrzenia na społeczność „więźniów
Sybiru", utożsamianych na ogół jedynie z grupą ludzi ukaranych za sprawy polityczne. Artykuł
ten przedstawia liczebność różnych kategorii zesłańców i wolnych mieszkańców Syberii w okresie
blisko stuletnim oraz opisuje zmiany sytuacji skazańców związane z modernizacją prawa karnego
i modyfikacją sposobów represjonowania.
W trzecią grupę omawianych na konferencji tematów wprowadza artykuł Zbigniewa Wójcika
i Antoniego Kuczyńskiego, Między oczekiwaniem a spełnieniem. Wkład Polaków w badania nauko­
we na Syberii. To syntetycznie ujęte opracowanie koncentruje się na zagadnieniu zróżnicowania
sytuacji, w jakiej znaleźli się Polacy przebywający za Uralem na przestrzeni wieków i na tym tle
ukazuje ich osiągnięcia badawcze.
Ramy ostatniego bloku problemów wiodących, poświęconych martyrologii i działalności
duszpasterskiej polskich księży na Syberii zakreśla artykuł Romana Dzwonkowskiego, Katolickie
duchowieństwo polskie represjonowane na Syberii w latach 1920-1965. Podana w referacie cezura

�234

RECENZJE I OMÓWIENIA

czasowa nie była obligatoryjna i niektóre mieszczące się w tej grupie opracowania opisują losy
i działalność duszpasterską polskich księży w latach wcześniejszych (artykuły W. Wernerowej,
Relacje polskich misjonarzy z Syberii z początku XX wieku, B. Szostakowicza, Dzieje irkuckiej
parafii rzymsko-katolickiej do początków wieku XX, J. Ziółka, Księża zesłani na Syberię po po­
wstaniu styczniowym).
Z odrębną grupę problemów wiążą się referaty poświęcone losom Polaków na Wschodzie
w czasach I I wojny światowej. Koncentrują się one na zagadnieniach deportacji ludności cywilnej,
problematyce lagrowej i tzw. „wolnych osiedleń", sytuacji poszczególnych grup zesłańców, kwestii
powrotów do kraju oraz represjach stalinowskich wobec polskiej diaspory za Uralem. Ostatni
temat poszerzony został o rozważania dotyczące teraźniejszości i przyszłości mieszkańców Syberii
o polskim rodowodzie.
Omawiane tu fakty zamykają gorzki rozdział naszych stosunków z Rosją, który dopiero teraz
jest rozliczany. Sprawy wiążące się z martyrologią Polaków na Wschodzie, do dziś bolesne dla
wielu doświadczonych tam ludzi, są nadal żywo dyskutowane i wzbogacane o nowe świadectwa.
Jednak problem zesłań, obłożony przez lata polityczną infamią, później zaś ukazywany przez
pryzmat nieszczęść, jakich doznały ofiary represji, wymaga wielu jeszcze wyjaśnień. Autorzy
zamieszczonych w tomie artykułów polemizują z dotychczasowymi ustaleniami i korygują fakty
na podstawie nieznanych dotąd źródeł zgromadzonych w archiwach rosyjskich. Przeciwstawiając
się popularnym i kształtującym opinię publiczną mitycznym wyobrażeniom wzmacniają podstawy
wiedzy o czasach stalinowskich.
Generalnie rzecz biorąc, zgromadzony w tomie materiał naukowy nie tylko wyjaśnia różne
kwestie sporne, systematyzuje dotychczasową wiedzę o polskich doświadczeniach na Syberii, ale
też przybliża szereg nowych zagadnień, zaledwie sygnalizowanych we wcześniejszych publikacjach
lub w ogóle dotąd nie analizowanych (wymieniłabym tu artykuły: B. Jędrychowskiej, Życie
muzyczne polskich środowisk zeslańczych na Syberii w XIX wieku, W. Sulei, Wpływ syberyjskich
doświadczeń na polską myśl polityczną doby porozbiorowej, S. Leończyka, Polacy na południu
guberni jenisiejskiej. Dzieje zesłań i kolonizacji, M . Iszczenko, Polacy na katordze sachalińskiej,
W. Wołk owa, Polacy w dziejach Tomska w XVII wieku oraz teksty omawiające zaniedbywany do
niedawna temat martyrologii polskich duchownych). Dzięki temu został poczyniony kolejny
wielki krok w kierunku opracowania całościowej syntezy „Polskiego Sybiru".
Uwag krytycznych o książce mam niewiele. Dla mnie, jako etnografa, istotnym błędem jest
podpis pod fotografią Ajnuski z dzieckiem, który głosi, że zdjęcie przedstawia kobietę i mężczyz­
nę. Zastanawiam się również, czy niektórych referatów nie należałoby dla potrzeb wydawniczych
wzbogacić o dodatkowe informacje. Pisali je bowiem naukowcy z myślą o profesjonalnym audy­
torium. Dlatego nie omawiano w nich spraw podstawowych, które temu środowisku mogą
wydawać się zbyt znane, aby je poruszać w naukowych referatach. Nie sądzę jednak, by dla osób
mniej wprowadzonych w tematykę syberyjską, a do takich zalicza się pewnie znaczna część
czytelników książki, wszystko było równie oczywiste. Dla przykładu podam, że w artykule Jana
Ziółka zawarte są informacje o Józefie Kalinowskim, zaś dokumentacja ikonograficzna przed­
stawia osoby o innych imionach: słuchacza rosyjskiej uczelni wojskowej, omyłkowo nazwanego tu
Janem Kalinowskim i nieco dalej mało podobnego do poprzedniego karmelitę Rafała Kalinow­
skiego. W opracowaniu nie ma jednak wyjaśnienia, że chodzi o tę samą postać, co może do­
prowadzić czytelników do błędnych wniosków, iż zesłaniec Józef był jedynie autorem relacji
o represjonowanych księżach, zaś portret świętego Rafała został zamieszczony chociażby dlatego,
że artykuł dotyczy polskich duchownych.
W książce zabrakło mi również omówienia, które ukazywałoby syberyjskie dokonania Pola­
ków w kontekście podobnych osiągnięć przedstawicieli innych narodowości. Pozwoliłoby ono
bezstronnie ocenić nasz dorobek w dziedzinie poznania ziem zauralskich. Jest to jednak bardziej
postulat na przyszłość niż zarzut, gdyż, o ile wiem, ten ogromny i wielowątkowy temat czeka
dopiero na opracowanie.
Anna Milewska-Młynik

�235

RECENZJE I OMÓWIENIA

Elena Niculi1,á-Voronca, Datinele si credinjele poporului román adúnale si asezate ín ordine mito­
lógica {Zwyczaje i wierzenia ludu rumuńskiego zebrane i ułożone w porządku mitologicznym), vol. I ,
P O L I R O M , łasi 1998, ss. 504, wyd. I , Tipografía Isidor Wiegler, Cernáuti 1903
Minęło już sporo czasu od kiedy etnografowie odkryli, iż tradycyjna ludowa wizja świata
oparta była na strukturach myślenia wyznaczonych przez mit. Pochodzący z in illo tempore,
z czasu działania bogów, mit rozumiany był w niej jako objawienie prawdy absolutnej, wyjaś­
niającej i uzasadniającej porządek świata. Z mitycznego czasu wywodziły się normy, wartości
i reguły życia przestrzegane w danej społeczności, a obrzędy i zwyczaje kultywowane w ciągu roku
były gwarancją zachowania równowagi świata oraz boskiego porządku na ziemi. Mit stanowił
wzór, którego odtwarzanie gwarantowało trwanie świata, a przez to i ludzkie szczęście. Taki
mityczny obraz ludowej kultury rumuńskiej, a w szczególności Mołdawii i Bukowiny, przed­
stawiony został w wydanym właśnie pierwszym tomie książki Eleny Niculijá-Voronca . Praca ta,
opublikowana po raz pierwszy w początkach X X wieku, uznawana jest za „jedno z najbardziej
reprezentatywnych dzieł etnologii rumuńskiej" (Berdan 1998, s. 9). Stanowi ona do dzisiaj ważne
narzędzie pracy etnografów i antropologów kultury, bez którego współczesne badania dotyczące
mitów i obrzędowości w Rumunii nie są właściwie możliwe.
1

2

Pierwszy tom książki dzieli się na trzy części: Stworzenie świata, Ziemia, Powietrze . Autorka
przedstawiła w nim rumuńskie wierzenia i opowieści dotyczące powstania ziemi, człowieka i na­
tury. Zebrany materiał został uporządkowany w duchu mitologii i filozofii antyc2mej, według
której wszechświat zbudowany jest z tzw. czterech elementów kosmicznych (ziemia, woda, powie­
trze, ogień). Taka koncepcja książki nie była oryginalnym pomysłem Eleny Niculitá-Voronca
- wiele dzieł etnografii rumuńskiej pochodzących z przełomu X I X / X X wieku miało podobny
układ wynikający głównie z popularnych w tym czasie w Rumunii duchowych koncepcji
P. Hasdeu. Podział ten został jednocześnie związany z porządkiem wyznaczonym przez słońce,
które w tradycyjnej kulturze ludowej stanowiło podstawowy czynnik orientacji w czasie i prze­
strzeni. Materiał przedstawiony w pracy powstał na podstawie wieloletnich badań autorki prowa­
dzonych pod koniec X I X wieku w wioskach północnej Rumunii. Metoda polegała na prowadze­
niu wywiadów z mieszkańcami wsi i na wiernym odnotowywaniu ich odpowiedzi. Autorka, jak
sama przyznaje, zapisywała wszystko, co mówili jej rozmówcy nawet wówczas, gdy odpowiedzi
wydawały jej się naiwne i bardzo uproszczone (s. 21). Z zebranego w ten sposób materiału
powstała znakomita praca, odtwarzająca struktury mityczne i archaiczny sposób myślenia, który
stanowił podstawę wielu wierzeń i obyczajów ludu rumuńskiego, nierzadko kultywowanych po
dzień dzisiejszy. Walorem opracowania jest także fakt, iż zamieszczono w nim teksty w oryginal­
nym brzmieniu dialektu mołdawskiego z końca X I X wieku.
W pierwszej części książki Elena Niculijá-Voronca zebrała istniejące w rumuńskiej mitologii
ludowej wierzenia dotyczące stworzenia świata, czyli - jak to jest określane w etnografii - mity
kosmogoniczne. Już z pierwszych opowieści mieszkańców mołdawskich i bukowińskich wiosek
wyraźnie wyłania się dualny obraz świata. Kultura rumuńska, podobnie jak i słowiańska,
budowana jest na zasadzie opozycji. Najważniejsza z nich widoczna jest w przekonaniu, iż
1

Elena Niculi{á-Voronca (1862-1939), pisarka i folklorystka, wywodziła się ze starej rumuń­
skiej rodziny osiadłej w Macedonii, której potomkowie w X V I I I wieku przybyli do Mołdawii
i zamieszkali w Suczawie. Po studiach w Botocani i w Jassach, zajęła się pracą folklorystyczną,
której efekty publikowała na łamach rumuńskich czasopism i książek. Tematyka prowadzo­
nych przez nią badań obejmowała głównie rumuńskie myślenie archaiczne i struktury mityczne,
które stały się podstawą wielu wierzeń, obyczajów i zwyczajów praktykowanych w tradycyjnej
ludowej kulturze. Wiele etnograficznych prac autorki powstało na podstawie bezpośrednich
badań terenowych prowadzonych w rumuńskich wioskach Mołdawii i Bukowiny, zob. Z. Berdan
1998, s. 9-19.
Kolejny tom książki E . Niculřtá-Voronca, Datinele si credinjele poporului román adúnate si
asezate in ordine mitológica, poświęcony będzie zwyczajom i wierzeniom związanym z wodą i ogniem.
2

�236

RECENZJE I OMÓWIENIA

w stworzeniu ziemi biorą udział dwie antagonistyczne siły - dobro, utożsamione z Bogiem (rum.
Dumnezeu), znanym także pod imieniem Fártache i zło związane z Diabłem (rum. Drąc) wy­
stępującym także pod imieniem Nifártache czy Necuratul. Świat powstaje w wyniku walki między
tymi dwoma siłami, którym, co stoi w sprzeczności z mitologią chrześcijańską, przypisuje się
równie ważną rolę w jego stworzeniu.
Większość rumuńskich mitów wykazuje silny związek z wierzeniami występującymi na Słowiańszczyżnie. Początek wszelkiego istnienia ma w nich charakter akwatyczny. Pomysł stworzenia
ziemi w opowieściach ludu rumuńskiego najczęściej przypisywany jest Bogu. Z ziemi przyniesionej
przez Diabła z dna wód, Bóg tworzy turtija , z którego z czasem wyrasta mała ziemia. Bóg kładzie
ją na wodzie i wraz z Diabłem traktują ją jako miejsce odpoczynku. W innych wersjach mitów
kosmogonicznych na początku istnieje woda (rum. apa) i ciemność (rum. intuneric). Na wodzie
pływa piana, a w niej motyl i robak. Motyl składa skrzydła i powstaje z niego Bóg. Z robaka
rodzi się inny twór - „On" (rum. El), Diabeł, Necuratul, z ogonem i widłami (s. 37). W niektórych
opowieściach diabeł pojawia się w postaci ptaka, np. kaczki pływającej po wodzie. Aby uczcić
jego pamięć istnieje zwyczaj powstrzymywania się w pewnych okresach od jedzenia kaczek.
Stworzenie ziemi często w rumuńskich opowieściach jest związane z sakralizacją przestrzeni.
Zachód to kierunek zła, ciemności, „dzisiejszego końca świata". Wschód - przeciwnie: w wartościowa­
niu przestrzeni nadaje mu się rangę kierunku dobrego, jasności, stworzonego przez Boga porządku.
Powstanie ziemi łączy się z uporządkowaniem całego kosmosu. Z trójsferycznym porządkiem
- niebo, ziemia, woda (znajdująca się pod ziemią, lub otaczająca ze wszystkich stron ziemię) - zostają
związane wierzenia dotyczące jego genezy, mieszkańców poszczególnych sfer oraz postaci pełniących
rolę ich opiekunów. Charakterystycznym motywem opowieści jest także opuszczenie ziemi po jej
stworzeniu przez Boga i Diabła (Bóg wznosi się do siódmego nieba, Diabeł zostaje w pierwszym).
Jednakże nie jest to koniec troski Boga o ziemię. Z wysokości Bóg, przy pomocy Diabła, nadaje
porządek światu - powstają istoty boskie, ludzie, zwierzęta, rośliny, przedmioty - skrzypce, haft na
koszuli rękawa bukowińskiej kobiety, młyn, żelazo, pieniądze, kościoły, chleb, kwiaty - jednym
zdaniem, wszystko to, co ma związek z życiem ludzi. Ludowa świadomość potrafi odnaleźć
w pierwotnym czasie świętym sens każdego istnienia, zarówno duchowego jaki i materialnego.
Z nieprawdopodobną łatwością potrafi tworzyć także wytłumaczenie zarówno dla dobra, jak i zła
istniejącego na świecie. Nierzadko, w rumuńskich opowieściach to sam Bóg nadaje sankcje
istniejącemu na ziemi złu. O tym jak zło powstaje za jego przyzwoleniem opowiada między innymi
historia o pojawieniu się wśród ludzi prostytucji. Według wierzeń podanych przez Ioana Pisarciuca
z wioski Roja, Noe miał dwunastu synów i trzynaście córek, którzy, poza jedną, wszyscy ze sobą
współżyli. Odmienność jednej budziła jednak nieporozumienie. Aby zażegnać konflikt rodzeństwo
udało się do Noego. Ten rozstrzygnął - jeżeli jedna z córek nie chce współżyć ze swoim rodzeństwem,
będzie odtąd służyła innym. Gdy Bóg przyszedł odwiedzić Noego i dowiedział się o jego pomyśle,
powiedział: dlaczego nie, będzie odtąd przeznaczona dla żołnierzy (s. 37).
3

Warte podkreślenia jest to, iż w rumuńskich opowieściach ludowych postać Diabła ma
charakter ambiwalentny. Można jednak powiedzieć, iż Necuratul zatraca w nich zło, tak silnie
podkreślane przez religię chrześcijańską. U postaw stworzenia świata leży rzeczywiście walka
złego Diabła i dobrego Boga. Diabeł już w pierwszych przytoczonych mitach stara się ze wszyst­
kich sił pokonać Boga i stworzyć ziemię w swoje imię. Jednak materia „odmawia mu posłuszeńs­
twa" - piasek znika, woda oddala się, wysycha itd. Podobnie dzieje się, gdy Diabeł usiłuje pozbyć
się na zawsze Boga, topiąc go w wodzie. W wyniku walki i doznawanych wciąż na nowo porażek,
Diabeł poznaje wreszcie jak wielka jest moc Boga i jak trudno jest odnieść nad nim zwycięstwo.
W dalszych opowieściach Diabeł jawi się więc już właściwie jako dobroduszna istota, niespecjalnie
mądra, ot, taki tam boży głupek. Wiele mitów i opowieści to właśnie jemu przypisuje moc
3

Turtá, turtija - rodzaj rumuńskiego kołacza sporządzonego z mąki, wody i soli (z dodatkiem
miodu, cukru lub orzechów). Z zaczynu ugniata się i rozwałkowuje warstwę ciasta, którą następ­
nie wypieka się na płycie pieca lub na stole w żarze. Używany jest podczas wielu zwyczajów
dorocznych, np. w dniu św. Barbary lub św. Andrzeja.

�237

RECENZJE I OMÓWIENIA

inicjatywną i wykonawczą ziemskiego porządku, podkreślając jednak zarazem twórczą moc Boga.
Z lektury książki można właściwie wywnioskować, iż Diabeł jest pomysłodawcą powstania więk­
szości rzeczy na ziemi, ale nie umie do końca ich wykorzystać. Buduje dom, ale bez okien i światło
słońca nie może dotrzeć do jego wnętrza, konstruuje wóz, ale w środku domu i nie potrafi go
wyciągnąć na zewnątrz. Stwarza człowieka, ale ten nie odpowiada na jego pytania. Dlatego, jest
Bóg, Siła, Wszechmoc, który musi mu pomóc. Bóg przybiera tu rolę ulepszyciela diablich pomy­
słów. Bogu wszystko się udaje, Diabeł tworzy świat „na opak", „bez ducha". Od Boga pochodzi
to co żywe, ciepłe, jasne; od Diabła, to co martwe, chłodne, ciemne. Widać to w pięknej opowieści
0 stworzeniu świętych. Bóg po usadowieniu się w niebiosach odkrywa samotność Diabła i po­
stanawia stworzyć mu towarzyszy. Obydwaj myją ręce. Bóg czyni to dwanaście razy i za każdym
razem ze spadających kropli wody powstaje jeden święty - Michał, Mikołaj (którego przeznacza
na nauczyciela ludzi), Jerzy, Dymitr, Pokrowa (która przykrywa ziemię śniegiem i do której
modlą się dziewczyny o zamążpójście), Eliasz, Wielka Niedziela . Na samym końcu, jako dwu­
nasty, pojawia się Jezus Chrystus. Także Diabeł idąc śladem Boga myje ręce, ale z kropli wody
powstają jedynie... owoce i trawa (s. 28). Podobnie jest z człowiekiem, który w rumuńskich mitach
jest pomysłem Diabła. Stworzony przez Diabła Adam, nie potrafi mówić, nie odpowiada na
pytania Nifartache. Przychodzi Bóg i tchnie w niego ducha. I człowiek zaczyna mówić. Aby nie
odczuwał na ziemi samotności, Bóg czyni mu kobietę, żonę - Ewę.
4

Wzajemny stosunek Boga i Diabła do siebie, podobnie jak stosunek Rumunów do Boga, jest
zadziwiająco... ludzki. Brak tu tak charakterystycznego stosunku do „świętości", powodującego
zarówno zachwyt, jak i przerażenie. Bóg jest w rumuńskich mitach przede wszystkim człowiekiem.
Ludzie skarżą się Bogu na porządek ziemski, tak jak skarżą się swoim sąsiadom na trud życia,
proszą Go o stworzenie brakujących im rzeczy, tak jak proszą siebie wzajemnie o pomoc. Także,
współżycie Diabła i Boga jest w rumuńskich opowieściach jak współżycie ludzi - z czasem rodzi
wzajemne nieporozumienia. Diabeł doświadcza ludzkich uczuć, zazdrości Bogu jego siły i umiejęt­
ności - chce niszczyć pracę Boga. Gdy Bóg tchnie ducha w człowieka i ten zaczyna mówić, Diabeł
przeklina twór Boga i człowiek traci rozum. Ale dobry Bóg naprawia krzywdę Diabła, odwraca
człowieka na druga stronę, wnętrzności daje na zewnątrz, a to co skalane przez diabła chowa do
środka - dlatego człowiek na zewnątrz jest piękny, wewnątrz - „głupi" i ma skłonność do grzechu
1 zła (s. 26). Diabeł, jak mały chłopiec, często płata Bogu figle. Każe młynarzowi siedzieć pod
drzewem w kożuchu odwróconym na drugą stronę i straszyć, gdy obok przechodzi Bóg. Dzięki
swojej mocy Bóg potrafi jednak odwrócić przekleństwo Diabła - nie lęka się, błogosławi młynarza
i z jego ciała powstaje niedźwiedź - ot, takie tam kosmate stworzenie Boże!
Dualizm kultury rumuńskiej widoczny jest także w istnieniu dwóch pierwiastków w powstałym
porządku ziemskim - męskiego (rum. bůrbátesc) i żeńskiego (rum. femeiesc). Każdej stworzonej przez
Boga istocie zostaje przypisany jeden z tych rodzajów. Także człowiek rozpoznając porządek boski,
odkrywa ten dualizm i nadaje go rzeczom czy zjawiskom tworzonym przez siebie. Męski jest ogień
i powietrze, żeńska jest woda i ziemia. W jednej z opowieści mężczyzny z Rosa także dniom tygodnia
zostaje nadana personifikacja i płeć. Pierwsi ludzie stworzeni przez Boga rodzą dzieci. W pierwszy
dzień powstaje Niedziela - dziewczynka, w drugi poniedziałek - chłopiec, i kolejno wtorek - chłopiec,
środa - kobieta, czwartek - chłopiec, piątek i sobota - dziewczynka (s. 38). Religijność ludowa
z czasem przyporządkuje dniom tygodnia poszczególnych świętych - poniedziałek jest dniem
św. Archaniołów, wtorek - św. Jana lub św. Eliasza, środa - Matki Bożej, czwartek - św. Mikołaja,
piątek - św. Krzyża, sobota - św. Łazarza i zmarłych.
Na marginesie tych wszystkich opowieści rumuńskich da się także wyróżnić jeszcze jeden
dualizm - światło (rum. lumina) i ciemność (rum. intuneric). Pierwsi ludzie nie mają świadomości,
iż może istnieć dzień, słońce, pory dnia. Narzekają, że jest ciemno, że mrok okrywa ziemię
i nie mogą widzieć Boga. Umiejętność odróżniania dnia od nocy, światła od ciemności powstaje
po stworzeniu przez Boga słońca. Po wyróżnieniu ciemności i jasności człowiek nadaje im
4

Niedzieli została nadana w kulturze rumuńskiej personifikacja i traktuje się ją jako świętą,
nazywając Duminica Mare.

�238

RECENZJE I OMÓWIENIA

wartościowanie - odtąd noc, ciemność, kojarzona będzie ze złem, chaosem, nieuporządkowaniem
ziemi, czasem działania wszelkich istot diabelskich; jasność to czas dobra, szczęścia, boskiego
porządku. W dzień Bóg ze św. Piotrem chodzą po ziemi i odwiedzają ludzkie domy, w niedzielę
Matka Boska zagląda do zagrody i przynosi jej szczęście. Nocą przychodzą diabelskie istoty, aby
czynić ludziom zło, przybysze z innych światów. Ale zmrok i noc będą także czasem kontaktu
z innym porządkiem. To wtedy przychodzą zmarli, którzy chcą posilić swe dusze pokarmem
świątecznym, to wtedy młoda dziewczyna można zobaczyć cień swojego przyszłego męża.
W części drugiej książki, najobszerniejszej, autorka zebrała wierzenia ludu rumuńskiego,
których porządek wyznacza słońce. Rok obrzędowy wsi rumuńskiej toczy się kołem, powracając
do punktu wyjścia. Autorka książki rozpoczyna ten rozdział od przytoczenia wierzeń związanych
z okresem Bożego Narodzenia i Nowego Roku. W tzw. rytualnym kompleksie Dwunastu Dni
zaczynających się od Wigilii Bożego Narodzenia i trwających aż do Boboteaza (6 stycznia),
odprawia się w Rumunii szereg prastarych rytuałów i obrzędów, mających charakter agrarny,
zapewniających odtworzenie cyklu wegetacji, obfite plony oraz zabezpieczających ludziom powo­
dzenie, bogactwo, szczęście i płodność.
Wiele miejsca w tej części książki zajmuje opis wierzeń dotyczących Wigilii. Ludzi obowiązuje
szereg nakazów i zakazów, których przestrzeganie gwarantować ma bezpieczeństwo i szczęśliwą
przyszłość. Wśród nich mieszkańcy Bukowiny wymieniają najczęściej zakaz wynoszenia z domu ognia
(aby nie było szkody w domu oraz nie brakowało go przez cały następny rok), pożyczania
czegokolwiek z domu (związany z wiarą w wydawanie z domu szczęścia), zamykania drzwi i bram
domu (bo młoda dziewczyna nie znajdzie męża lub „zamknie się szczęście"), wykonywania pewnych
prac (np. motania i przędzenia). Zwraca także uwagę wiele opowieści nakazujących wykonywanie
w tym czasie różnych czynności mających wpływać na urodzaj i obfitość plonów. Aby pobudzić
nieowocujące drzewa do rodzenia, mężczyźni chodzą do sadu obijać je kijami lub łopatami
chlebowymi. Istnieją także praktyki, które przepowiadać mają nadchodzący rok: np. z węgla
położonego na pieczonym w piecu chlebie wróży się wygląd zboża i kukurydzy (s. 56-65). Szereg
rozmówców podaje także informacje o zwyczajach związanych z pożywieniem wigilijnym, zaznaczając
jednak, iż do zmroku obowiązuje post, który, według tradycji, „trzyma się" ku pamięci Matki Boskiej
(będąc w tym dniu tuż przed rozwiązaniem bardzo cierpiała i nic nie jadła). Na wieczór wigilijny
przygotowuje się uroczystą kolację, złożoną z dwunastu potraw (stosownie do liczby apostołów
Chrystusa). Wśród potraw dozwolonych wymienia się głównie te, które rodzi ziemia - pszenicę,
orzechy, mak, kapustę, bób, groch. Dozwolone jest także spożywanie klusek i kaszy oraz coliva czyli
kołaczy (pieczonych z pszenicy, miodu, maku i tłuczonych orzechów). K u pamięci kobiet, które w ten
dzień przyniosły cierpiącej Matce Boskiej pieluchy (rum. pelinci), przygotowuje się także specjalny
rodzaj placka pszenicznego zwany pelincele Domnului (s. 60). Mieszkańcy Bukowiny wierzą także, iż
wielu potraw nie wolno w ten dzień jeść, gdyż ich spożycie wiąże się z niebezpieczeństwem.
U prawosławnych zakazane jest spożywanie potraw z krwią, np. ryby - w ten sposób oddaje się cześć
Matce Boskiej, która w ten dzień „była pełna krwi". Specjalnie na ten dzień stół wyposażony jest
w szereg akcesoriów, które według ludowych wierzeń mają zapewnić ludziom zdrowie i bezpieczeń­
stwo. Aby uchronić domowników od zła, na czterech rogach stołu kładzie się czosnek, uchodzący za
najlepszy środek apotropeiczny. Pod stół daje się ostre, metalowe przedmioty - siekierki, toporki,
nawet kosę, na których domownicy trzymają podczas wieczerzy wigilijnej nogi, aby zapewnić rodzinie
przez cały nadchodzący rok zdrowie i siłę równą żelazu. Na pamiątkę narodzin Chrystusa w stajence
kładzie się na stół siano, które po wieczerzy dawano bydłu, aby uchronić je od wszelkiej szkody.
Także, sama noc wigilijna w opowieściach ludu rumuńskiego nabiera charakteru szczególne­
go i odbierana jest jako pora graniczna. W tym dniu decyduje się przyszłość ludzi i zwierząt oraz
dzieją się rzeczy niezwykłe - zwierzęta mówią ludzkim głosem a żywi obcują ze zmarłymi. No
i gdzieś tam, co może często pośród tych wszystkich zakazów i wierzeń umyka... rodzi się Jezus.
To niejednorodność w pojmowaniu czasu w okresie świat Bożego Narodzenia przejawia się
i w innych okresach świątecznych. Zwykle człowiek w specjalny sposób przygotowuje się do święta,
np. powstrzymując się od jedzenia. W tradycji ludu bukowińskiego, posty odgrywają znaczącą rolę
i wiążą się w szeregiem wierzeń mających w znacznej mierze charakter zabezpieczający - chronią

�R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

239

przed gniewem Boga i są gwarancją ochrony ludzi przed wszelkim niebezpieczeństwem. Według
informatorów autorki, prawosławna tradycja na Bukowinie i w Mołdawii nakazuje pościć w dzień
Matki Boskiej (tj. w środę) i w dzień św. Krzyża (tj. w piątek) każdego tygodnia. Poza tymi dniami
istnieją także określone posty przygotowujące do świąt kalendarza chrześcijańskiego. Wśród nich
wymienia się najczęściej dwanaście wielkich piątków w roku (przypadających przed największymi
świętami prawosławia), dniem Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela (29 sierpnia), Św. Paraskewy (14 paź­
dziernika), Św. Katarzyny (24 listopada). Najczęściej post polega na powstrzymywaniu się od
wszelkiego rodzaju pożywienia, ale istniają dni, w których nie je się jedynie określonych potraw, np.
w wigilię św. Andrzeja mieszkańcy Bukowiny nie jedzą niczego co ma głowę (czosnku, jabłek).
Są także dni, w których post zachowuje się w szczególnej intencji - 1 października, w dzień Matki
Boskiej Pokrowy, młode dziewczyny poszczą w intencji dobrego męża, a mężatki w intencji trwania
świata. W wigilię św. Barbary (3 grudnia) kobiety poszczą w intencji pomocy i opieki przy
narodzinach dziecka oraz w intencji ochrony przed bólem.
O tym, iż świat miał sens, że cała rzeczywistość, która z pozoru wydawała się być nieznana,
była spójna, możemy przekonać się w książce z informacji o obrzędach czy nawet codziennych
zajęciach, podczas których chłopi, integrując się z całym kosmosem, symbolicznie wpływali na
bieg świata. Na czas świąteczny, wyznaczony przez cerkiew prawosławną, nakładał się inny czas,
czas rolniczy, zmierzający za porządkiem słońca (ku słonku), związany z ziemią, jej płodnością,
wegetacją. Połączenie tych cyklów tworzyło swoistą harmonię. Przestrzeganie kalendarzowych
tradycji i obrzędów wiązało się z gwarancjami trwania świata, urodzaju, obfitych plonów oraz
zdrowia i pomyślności ludzi. Szczególne miejsce w opowieściach zebranych tu przez Elenę
Niculi{á-Voronca zajmuje ziemia. Według rumuńskich wierzeń, ziemia powstała z wody i do dnia
dzisiejszego woda otaczają z każdej strony. Z wody wyłania się wszystko to, co żyje. Ziemi przypisuje
się w opowieściach funkcje kobiety, matki ludzi, świętej, żywicielki. Czasem w opowieściach ziemia ma
charakter androginiczny - na górze jest mężczyzną, na dole kobietą. Istnieją także przekonania
0 pochodzeniu człowieka od ziemi, z których wynika, iż ziemia jest matką ludzi a Bóg na niebiosach
jest jej mężem i naszym ojcem. Ludzie traktowani są tu więc jako owoc ich związku, jako dzieci ziemi
1 Boga (s. 131). Wyraźnie podkreśla się macierzyństwo ziemi - żywy charakter, który powoduje
urodzaj. Na powszechne przekonanie, iż człowiek, aby żyć musi uprawiać ziemię i zbierać jej plony,
nakłada się świadomość jednoczesnej konieczności pozyskania jej przychylności. Do określonego
momentu obowiązuje więc zakaz jej orania, bo ziemia jest jak brzemienna kobieta. Nie wolno jej bić
- bo nie będzie rodziła, a wszelkie zabiegi jak oranie czy siew traktowane są jak kaleczenie ziemi. Aby
pozyskać jej przychylność i urodzaj oraz uzyskać przebaczenie, konieczne jest odprawianie szeregu
rytuałów. Stare kobiety z bukowińskich wiosek twierdzą, że za ranienie ziemi (tj. oranie) należy kropić
pole święconą wodą, modlić się przed rozpoczęciem prac polowych do Boga o urodzaj na chleb,
czynić znaki krzyża lub nawet kłaść krzyże na oranej ziemi. Podczas orki i siewu należ;/ spożywać
specjalny rodzaj kołacza, wypieczony i odłożony na ten dzień jeszcze ze świąt Bożego Narodzenia.
W symbolicznym akcie zapładniającym ziemię dobrze jest także toczyć jaja przed wołami ciągnącymi
po polu pług. Wszystkie te wierzenia unaoczniają nam, jak silne jest w rumuńskiej kulturze ludowej
przekonanie, iż ponad potrzebę nie można ingerować w świat przyrody. Niepotrzebne naruszanie
ziemi jest w potocznej świadomości ciężkim przewinieniem i musi zostać surowo ukarane. Takim
sposobem nieuzasadnionego korzystania z ziemi jest nawet wbijanie kosy w ziemię podczas
odpoczynku w czasie żniw. Karą, która za to ma spotkać chłopa jest śmierć członka jego rodziny.
Podobnie, gdy młoda dziewczyna lub dzieci podczas zabawy niepotrzebnie kopią dołki w ziemi
- następstwem tych czynów może być śmierć ich rodziców. Ziemi musi także odpoczywać.
Obowiązują specjalnie wyznaczone pory, w których ziemi nie należy ruszać, np. gdy rodzi kilka lat
z rzędu (bo jest wyjałowiona), w południe, po zachodzie słońca, nocą. Rumunii wierzą, że w tym
czasie ziemia musi odpocząć, aby nabrać sił do większej płodności i urodzaju.
Autorce pracy udało się także dotrzeć do informacji o charakterze eschatologicznym, dotyczą­
cych końca świata i ludzi. Grzechy, nieprzestrzeganie boskich przykazań, doprowadzić mogą do
gniewu Boga, który otworzy ziemię, i woda pod nią znajdująca się spowoduje ogromny potop,
w którym zginie cała ludzkość. Szereg wierzeń rumuńskich łączy także występowanie nienaturalnych

�240

KRONIKA

zjawisk atmosferycznych (trzęsienie ziemi) z wiarą w gniew Boga, który z niebos spogląda na
nieprawość ludzką. Ratunkiem i częściowym zażegnaniem niebezpieczeństwa zatopienia może być
ludzka dobroć i wierność boskiemu porządkowi oraz sprawcza moc obrzędów dorocznych.
W materiale zebranym przez Elenę Niculi{á-Voronca na uwagę zasługują także fragmenty
odnoszące się do świata zmarłych. Z ludowych opowieści wynika, iż otaczani byli oni szczególną
opieką i modlitwą. Charakter żałobnych obrzędów ludu rumuńskiego przywołuje myśl, iż mamy
do czynienia z rzeczywistością, w której świat żywych miesza się na co dzień ze światem zmarłych.
Dusza zmarłego, odchodząc definitywnie po trzech dniach po śmierci na drugi świat, pozostaje
jednak żywa w pamięci i czynach bliskich. Wyraża się to w specjalnym zachowaniu rodziny - do
zmarłego przychodzi się na grób i robi stypę (szczególnie po 3,6, 9, 20 dniach, 6 tygodniach,
3 miesiącach, roku po śmierci), zostawia mu się w określone dni resztki z kolacji (np. w Wigilię),
piecze się specjalne rodzaje kołaczy (zwane pomenele lub crestáfí), ofiarowuje jałmużnę, zakopuje
jedzenie w ziemi w ogrodzie (pod jabłonią lub innym rodzącym drzewem). Wielu rozmówców
dokładnie określa los czy nawet miejsca przebywania duszy człowieka po śmierci. Część z nich
twierdzi, że gdy dusza człowieka zmarłego odchodzi z tego świata, ziemia otwiera się i aniołowie
sprowadzają ją pod ziemię, „pod nas", gdzie jest Bóg i raj.
Trzecia część jest najbardziej niejednorodna. Pojawiają się w niej rumuńskie opowieści,
wierzenia i legendy dotyczące m.in. wiatru, smoków oraz atmosfery (słońce, księżyc, deszcz, mróz
itd.). Szczególne miejsce w tej części zajmują także wierzenia dotyczące świata zwierzęcego (np.
ptaków - kukułki, wrony), istot demonicznych oraz świętych ochraniających od poszczególnych
żywiołów (np. św. Barbary, św. Dochia, św. Szymona Słupnika).
Praca Eleny Nicuh^á-Voronca gromadzi znakomity materiał pozwalający etnografowi na
poznanie ukrytych struktur mitycznych rumuńskiej ludowej kultury. Dla kultury rumuńskiej jej
znaczenie może być porównane z rolą, jaką dla kultury słowiańskiej mają prace Kazimierza
Moszyńskiego. Jednocześnie, książka pozwala na wysnucie szeregu analogii między kulturą słowiańs­
ką a rumuńską. Mimo, iż wywodzą się one z odmiennych korzeni, to jednak ich wielowiekowe
sąsiedztwo i wzajemnie oddziaływanie stworzyły wiele podobieństw. Już pierwsza część pracy pozwala
na odnalezienie szeregu analogii pomiędzy mitami o powstaniu świata znanymi na gruncie euroazja­
tyckim a podobnymi rumuńskimi. Podobnie, w dalszych częściach pracy wiele opowieści i wierzeń
rumuńskich oraz schemat opartych na ich podstawie obrzędów wykazuje bardzo süne pokrewieństwo
z kulturą słowiańską kręgu karpackiego. Podstawowe motywy opowieści (walka między Bogiem
a Diabłem), popularność świętych (św. Eliasz, św. Jerzy, św. Mikołaj), przebieg rytuałów (kolęda,
pierwsza orka, pierwszy siew) są identyczne w swej strukturze. I chociaż praca ma w główniej mierze
już charakter historyczny, z rozmaitych źródeł etnograficznych oraz własnych obserwacji i informacji
zbieranych na terenie Rumunii wynika, iż wiele elementów opisywanych w książce ma kontynuacje we
współczesnej kulturze rumuńskiej (choć w zmienionej formie). Przetrwała obrzędowość związana
z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Podobnie, zwyczaje Wielkanocne czy nawet stereotypy
etniczne pojawiające się w książce występują do dnia dzisiejszego w Rumunii, w tym na wieloetnicznej
Bukowinie (wierzenia dotyczące Romów, Polaków, Żydów, Rusinów).
Po lekturze książki Eleny Niculřjá-Voronca ma się wrażenie, że ta mityczna rumuńska kultura,
w której „zgromadziły się wszystkie przesądy świata" wcale nie jest już taka... obca.
Ewa Kocój

LITERATURA
Berdan, L .
1998
Elena ШсиЩа-Voronca folklorista si scriitoare. Studiu introductiv, [w:] E . Niculitá-Voronca, Datinele si credinfele poporului román adúnate si asezate in ordine mito­
lógica, vol. I, POLIROM, Iasi.
Eliade, M.
1995
Historia wierzeń i idei religijnych, t. 3, Warszawa.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6071" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6051">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a19c381086fe5312e909a20f6fe48fa5.pdf</src>
        <authentication>8e0bbcd962d025757a9b3760071994a7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72394">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5431</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72395">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72396">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72397">
                <text>mit współczesny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72398">
                <text>Jan Paweł II, papież ( 1923-2005)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72399">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5049</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72400">
                <text>Prawdziwy mit, albo jak Karol Wojtyła zostal papieżem / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72401">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.221-225</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72402">
                <text>Braun, Mateusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72403">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72404">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72405">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72406">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72407">
                <text>B

yło

tak. W pierwszych dniach maja 1915 roku
miała miejsce jedna z najbardziej krwawych bitew frontu wschodniego I wojny światowej. Była to bitwa pod Gorlicami, zwana inaczej "Małym Verdun". Na wzgórzu Magdalena oraz w okolicznym pasie
kilkudziesięciokilometrowym zginęło w sumie kilkanaście tysięcy ludzi. Legenda głosi, że na wzgórzu gdzie
bronił się austriacki pułk wadowicki, w okopie obok
siebie znaleźli się sierżant Karol Wojtyła-senior i nieznany z imienia kapral Koszyk. Przerażeni nawałą rosyjskiego ognia artyleryjskiego, nie wiedzieli czy wrócą
kiedykolwiek do domu. Kapral Koszyk złożył wtedy
znamienne ślubowanie: "Panie Boże, jeśli żywy wyjdę
z tej wojny, mój syn będzie księdzem; a mój biskupem
- dodał Karol Wojtyła; a może papieżem - zażartował
Koszyk; a będzie- odpowiedział Wojtyła-senior." Tak
mówi lokalna opowieść.
Pułk wadowicki, o którym wiemy, że służył w nim
kiedyś sierżant Karol Wojtyła, stacjonował w okolicach Gorlic co najmniej od marca. Nie zachowały się
jednak żadne pisemne dowody na to, że w tej bitwie
gorlickiej sierżant Wojtyła brał udział. Służył w tym
pułku, ale czy służył w tym czasie, kiedy pułk stacjonował pod Gorlicami i czy on osobiście był pod Gorlicami, tego nie można dzisiaj udowodnić.

l.

Michał

niesie

Wachowski. "Gorlice, maj 1915 r. Jawisz
pokój". 1989

Boży

się

MATEUSZ BRAUN

Prawdziwy Mit,
albo jak Karol Wojtyła
został papieżem ...

Minęły lata. Syn kaprala Koszyka, Seweryn, zaraz
po ukończeniu szkół został skierowany do seminarium
duchownego i w 1959 roku odebrał święcenia kapłań­
skie. Syn Karola Wojtyły wstąpił na Uniwersytet Krakowski, a w czasie II wojny światowej pracował jako
robotnik w Solvay'u. Dopiero wtedy odczuł powołanie
do stanu duchownego. Karol Wojtyła został kapłanem
w 1946 roku, później prałatem, biskupem, kardynałem. W 1978 roku został powołany na Stolicę Piotrową, jako Jan Paweł II- papież.

w wyobraźni Swego Ojca, jako Ten, Który na

ziemię rozdartą wojną

i nienawiścią

�W końcu lat 70-tych na wzgórzu Magdalena planowano zbudować wielkie osiedle bloków a obok kolonię domków jednorodzinnych. Z tego też powodu
zakładano budowę potężnego kościoła. Ksiądz Mucha,
proboszcz tej parafii liczył na to, że: "( ...) kościół zostanie szybko zbudowany przez tych ludzi co to się sprowadzą do tych bloków. Otóż wybuchł sierpień 80-tego
roku i blokowisko nie powstało. I ten kościół jest wła­
ściwie w polu na górce, tak tu chałupka tam chałup­
ka, tu krowa tu tego i tu kościół przeznaczony zdaje się
na trzy tysiące wiernych, które tam nie mieszkają bo
nie zbudowano bloków." 1
Jednak w 1983 roku, ks. biskup Ablewicz erygował
dla rozwijającej się dzielnicy Gorlic nową parafię, dla
której ks. Andrzej Mucha nadal chciał wybudować
monumentalny kościół. Ówczesne władze wyznaniowe w Nowym Sączu nie wyraziły zgody na budowę tak
wielkiej świątyni, a jedynie na niewielki kościółek
o całkowitej powierzchni 600 m kw. Zgodę tę wyrażo­
no na rok 1986. Następna zgoda miała być wydana po
upływie 5 lat. Władze kościelne uznały jednak, że
przydzielona powierzchnia jest niewystarczająca.
Parafia św. Andrzeja Boboli przygotowywała się do
budowy kościoła dopiero na rok 1991. Licząc prawdopodobnie na uzyskanie tej zgody, gromadzono materiały budowlane i poprawiano plany budynku. I nagle,
w 1989 roku, Urząd ds. Wyznań w Nowym Sączu wyraził zgodę na budowę, początkowo planowanej, wielkiej świątyni.
Zezwolenie przyszło, jak pisze ks. Mucha"( ... ) cał­
kowicie niespodziewanie i 'nieproszone"' (Mucha
1994b), i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie
zbieżność z innym wydarzeniem z tego samego roku,
które wpłynęło na to, że kościół św. Andrzeja Boboli
w Gorlicach stanowi ,,Wotum Wdzięczności Bogu za
Papieża Jana Pawła II." (Mucha 2000, s. 9)

Wieści

zza Wielkiej Wody

W styczniowym numerze regionalnego dwutygodnika "Dunajec", komunistyczny dziennikarz Zygmunt Broniarek wydrukował korespondencję z Waszyngtonu pt. ]ak Karol Wojtyla został papieżem? Broniarek pisze, że w polonijnym "Nowym Dzienniku"
(z 27 października 1988) znalazł artykuł Stanisława
Dąbrowskiego pod takim właśni tytułem (Mucha
1994b).
Stanisław Dąbrowski jest znajomym ks. Seweryna
Koszyka pochodzącego z Wieprza koło Wadowic. Po
wyborze Wojtyły na papieża złożył ks. Koszykowi wizytę, aby podzielić się z nim swoją radością. Wtedy ks.
Koszyk powiedział mu, że o tym, iż Karol Wojtyła zostanie papieżem wie już od 1959 roku. Powiedział mu
o tym jego ojciec w dniu, gdy został wyświęcony na
księdza . Ojciec ks. Seweryna, kapral Koszyk, opowiedział mu o przyrzeczeniach, które obaj z sierżantem

222

2. Rzeźba wolnostojąca przed kościołem św. Andrzeja Boboli
w Gorlicach
Wojtyłą złożyli

w okopach. Włożył jednak w usta Wojinne słowa: "Fanie Boże, jeśli sprawisz, że wrócę do domu z wojny cało to mój syn zostanie nie tylko księdzem, ale i prałatem i biskupem i kardynałem i nawet papieżem." (Mucha 1994b).
Zadziwiający jest fakt, że ks. Koszyk usłyszawszy tę
historię od ojca w 1959 roku, milczał o niej i nikomu
nic nie powiedział, mimo, że w między czasie Wojtyła
został i biskupem i kardynałem, a o tym też jest mowa
w ślubowaniu. Ponadto, ojciec niemal na każdym kroku przypominał o gorlickich ślubowaniach i o tym, że
się spełniają: "A widzisz, Wojtyła już jest Metropolitą
Krakowskim" albo "To Karol Wojtyła już jest kardynałem; zobaczysz, że on zostanie Ojcem Świętym. Już mu
niedaleko do Rzymu" (Dąbrowski 1988) . Jednakże ks.
Koszyk milczał, jakby wydarzenia, które obserwował
były zupełnie zwyczajne, ponieważ jak mówił "nigdy
nie przywiązywał wagi do tej wojackiej opowieści ojca".
Dopiero w 1978 roku, zaraz po wyborze Wojtyły na
papieża, wyjawia ją Stanisławowi Dąbrowskiemu. Dą­
browski również zachowuje się dziwnie. Jest zachwycony opowieścią, ale milczy; czeka aż 10 lat, aby jej
treść opublikować w gazetach polonii w USA bo dopiero w 1988 roku- w "Nowym Dzienniku" i "Polish
Express" (Mucha 2000, s. 9). Stąd, za sprawą Broniarka, tekst ten wędruje do Polski. Jak widać kręte są
ścieżki współczesnego mitu.
Na tym tle, można by pokusić się o twierdzenie, że putyły-seniora trochę

�Mateusz Braun t PRAWDZIWY MIT, ALBO JAK KAROL WOJTYŁA ZOSTAŁ PAPIEŻEM ...

3.

Rzeźba wolnostojąca

przed

kościołem św.

Andrzeja Boboli

w Gorlicach

"Dunajcu", była elementem
manipulacji, mającej skłonić Urząd
ds. Wyznań do wydania zgody na budowę kościoła.
blikacja w

nowosądeckim

społeczno-politycznej

Prawdziwy Mit
wg ks. Andrzeja Muchy
Podczas I wojny światowej ojcowie Seweryna Koszyka i Karola Wojtyły służyli w austriackim wojsku,
w tej samej kompanii. W maju 1915 roku brali udział
w bitwie pod Gorlicami i siedzieli w tym samym okopie.
Było bardzo gorąco, gdyż Rosjanie natarczywie bombardowali pozycje austriackie. Będąc w ciężkich opałach i nie wiedząc czy ujdą z życiem, zwrócili się z proś­
bą do Pana Boga, Matki Boskiej i Wszystkich Świętych
o ratunek. Wtedy kapral Koszyk ślubował Panu Bogu,
że jak wyjdzie z tej bitwy cało, przeżyje wojnę i będzie
miał syna, to go odda do stanu duchownego. Na te sło­
wa sierżant Wojtyła, "( ... ) słysząc skromne obietnice
kaprala Koszyka, podbił go w swoim ślubowaniu mówiąc mniej więcej tak: Panie Boże, jeżeli sprawisz, że
wrócę do domu z wojny cało, to mój syn zostanie nie
tylko księdzem, ale prałatem, biskupem, kardynałem
i nawet papieżem. " Historię tę ks. Seweryn usłyszał ponoć od ojca po raz pierwszy, gdy został wyświęcony na
księdza w 1959 roku. Zastrzegł jednak, aby nie przypisywać temu wydarzaniu predestynacyjnego znaczenia,

mimo że dotyczy ono także jego powołania do stanu
duchownego (Mucha 2000, s. 6-7).
Ksiądz Andrzej Mucha twierdzi, że w styczniu 1989
roku otrzymał od jednej z parafianek ostatni numer
dwutygodnika "Dunajec", zawierający artykuł p. Broniarka (Mucha 1994b), co położyło fundamenty pod
późniejsze działania księdza, włącznie z zaczerpniętą
powyżej, relacją z jego książki.
Opisuje w niej również swoje pierwsze spotkanie
z ks. Sewerynem Koszykiem i Stanisławem Dąbrow­
skim w kwietniu 1991 roku. Dziwne jest jednak to, że
w "Dzienniku Polskim" w 1996 roku czytamy: "Przed
rokiem, podczas obchodów 80-lecia bitwy pod Gorlicami dociekliwi historycy z ks. Andrzejem Muchą na
czele wyszperali, że w tej największej batalii na froncie
wschodnim podczas I wojny światowej uczestniczył ojciec obecnego papieża, sierżant Karol Wojtyła (... )."
(W okopach nad ... 1996) Widać tu jak bardzo sprawa
udokumentowania mitu jest niepewna, skoro nawet
wzmianka w gazecie sprzyjającej popularyzacji tego
wydarzenia jest sprzeczna z relacją ks. Muchy.
Wróćmy jednak do spotkania. Miało ono miejsce
w polskiej parafii Podwyższenia Św. Krzyża, w miasteczku Woodstock w Kanadzie. Ks. Seweryn powiedział wtedy, że jego śp. ojciec przekazał mu więcej
szczegółów tamtego wydarzenia, lecz nie może ich wyjawić bez zgody Jana Pawła II. Ciekawe co to za szczegóły: skojarzenie z Tajemnicą Fatimską aż się prosi.
Znamienne jest również to, że ksiądz Koszyk nigdy nie
kontaktował się z Janem Pawłem II, nie może więc być
zastrzeżeń Ojca Świętego co do dalszych rewelacji.
Teraz przyjrzyjmy się drugiej historii, tzn. temu co
ks. Franciszek Malarz, kapelan uzdrowiska Wysowa,
powiedział o wędrówce ks. Wojtyły po Beskidzie Niskim w sierpniu 1953 roku. W wywiadzie dla "Dziennika Polskiego" powiedział, że Karol Wojtyła wybierając się na tę dwutygodniową wycieczkę tuż po obronie
pracy doktorskiej, miał osobisty cel: "Chciał przyjrzeć
się dokładnie terenom, gdzie podczas pierwszej wojny
światowej wojował w mundurze austriackiego sierżan­
ta jego ojciec - też Karol. (... ) W okopach 'Małego
Verdun' gdzieś na Magdalenie, gdzie stacjonował pułk
wadowicki, sierżant Wojtyła złożył szczególne ślubo­
wanie( ... ). Karol Wojtyła-senior miał wówczas powiedzieć, że w tę 'ziemię rozdartą wojną i nienawiścią Boży Pokój przyniesie dopiero jego syn.' Powiedział też, że
jeżeli 'przeżyje wojenną zawieruchę, to narodzonego
w przyszłości syna ofiaruje na służbę bożą."' (Śluby sierżanta Wojtyły ... 2002)
Wypowiedź ta jest tym bardziej interesująca, że
z innych źródeł wiemy, iż w tym czasie Karol Wojtyła
nie wiedział nic jeszcze na temat domniemanej-mitycznej wypowiedzi swojego ojca. Mieczysław Maliński
w książce Papież spraw ludzkich, mimo że opisuje wycieczki Wojtyły w góry z tamtego okresu, nic o tym nie
wspomina (Maliński 1983, s. 38-39). Dopiero w lipcu
1989 roku, podczas pielgrzymki gorlickich nauczycieli,

�mi rozmawia rzadko, a jeżeli już, to zasadniczo, rzeczowo i - co najgorsze - krótko." (Maliński 1983, s. 6)
Mało przyjemna to charakterystyka i nie można z niej
wiele wnioskować.

Prawda czy fałsz
Można powiedzieć, że ta fenomenalna historia
(do pewnego momentu oczywiście, gdyż potem mit
staje się niespójny), umiejscawia wydarzenie jakim
był wybór Karola Wojtyły na papieża, w mitycznej
przestrzeni, przez co przestaje ono być dziełem przypadku. Wydaje się to mieć powiązanie, jak wiele zjawisk z historii najnowszej Polski i polskiej kultury,
z romantycznymi wzorcami zachowań, do dziś funkcjonującymi w społeczeństwie (Janion 1978, s. 567).
Przecież wiemy dobrze, że wyobraźnia XIX-wieczna
wykształciła marzenie o nadejściu męża bożego, który wyzwoli lud:
Pośród

niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,

Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron.
( .. .)

A trzeba mocy,
4. Kościół św. Andrzeja Boboli w Gorlicach stanowi ,,Wotum
Wdzięczności Bogu za Papieża Jana Pawła II"

Więc

przekazano Ojcu Świętemu obraz przedstawiający obu
w okopie podczas ślubowania. (Historia pewnego obrazu... 1997) Wg relacji pani Brzozowskiej
z Gorlic, która w tym wręczeniu uczestniczyła:"( ... ) papież zapytał 'A co to?' Więc mu objaśnili, że to szanowny tatuś właśnie ma widzenie, że będzie miał syna, który zostanie papieżem. I papież miał się złapać za głowę
i powiedzieć 'Mój Boże, czego to ludzie nie wymyślą!"'2 Dziękując zaś za obraz powiedział: "Ojciec bardzo podobny." (Historia pewnego obrazu ... 1997; Laur
dla Wachowskiego ... 1997; Sierżant Wojtyla w okopach...
1997; W okopach nad... 1996)
Nasuwa się tu pytanie, dlaczego Jan Paweł II nic
o gorlickich ślubowaniach nie wiedział: czy tylko dlatego, że jego ojciec zmarł zanim syn został wyświęco­
ny? Przecież Karol skłaniał się ku sprawom religijnym
już wcześniej. Ojciec milczałby więc w tej sprawie i nigdy nawet o niej nie wspomniał, skoro poświęcił się
całkowicie wychowaniu dziecka? Trudno oczekiwać
odpowiedzi na to pytanie, skoro o Wojtyle-seniorze
nawet książka o papieżu mówi dość enigmatycznie:
"( ...) jest synem emerytowanego porucznika wojskowego, pracującego w administracji. Człowieka spokojnego, niektórzy mówią: 'mrukliwego', niektórzy dodają: 'odludka', chociażby dlatego, że nie utrzymuje bliskich kontaktów ze swoją rodziną w Czańcu, z sąsiadażołnierzy

byśmy

ten pański

Dźwignęli świat:

oto idzie papież słowiański,
Ludowy brat.J

Być może dlatego ,,Wybór Karola Wojtyły na papiepostrzegany jest nie jako kolejny fakt z historii Kościoła, lecz jako efekt cudownej interwencji opatrzności." (Łozińska 1990, s. 38-39).
W tej też kategorii ujmuje mit Leszek Kołakow­
ski; chodzi mianowicie "( ... ) o uniknięcie zgody na
świat przypadkowy, wyczerpujący się każdorazowo
w swojej nietrwałej sytuacji, która jest tym, czym jest
teraz, i do niczego nie odsyła." (Kołakowski 1994,
s. 11) Powstaje zatem punkt odniesienia, (jak pisze
van Der Leeuw "Żywy mit stanowi (... ) dokładną paralelę do obrzędu, a nawet jest sam obrzędem"),
i właśnie ta paralelność nadaje zdarzeniu cechy sacrum. Jednocześnie każdy mit zawiera element, którego nie zawierają inne święte słowa, a który go ostatecznie realizuje, mianowicie 'upostaciowanie' (Leeuw
1997, s. 362-363).
Mamy tu wszystko, co w kreowaniu mitu jest potrzebne. Jest wiadomość przywieziona z dalekiego kraju, mitycznej Ameryki, tak postrzeganej w tamtych
czasach, szczególnie wśród górali; jest realizacja romantycznych wzorców o nadejściu papieża słowiań­
skiego; wreszcie, jest podwójne upostaciowanie, bo
w osobach i Seweryna Koszyka, i Karola Wojtyły.
Wszystko to razem tworzy mityczną przestrzeń, historyczny punkt odniesienia, gdzie nie ma miejsca na

224

ża

�Mateusz Braun+ PRAWDZIWY MIT, ALBO JAK KAROL WOJTYŁA ZOSTAŁ PAPIEŻEM ...

Łozińska

przypadek. I byłoby dobrze gdyby nie fakt, że w miarę
jak postępowało odsłanianie mitu, stawał się on bardziej niespójny. Nie wiadomo jednak, czy działo się tak
bo wszystko zostało wymyślone od początku do końca
i teraz wychodzą różne niedociągnięcia, czy też z powodu intensywnego popularyzowania tej nieznanej

King a
1990 "Więc oto idzie papież słowiański ..."- romantyczne tło mitycznego wizerunkulana Pawła II, [w:] Zeszyty naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace etnograficzne, z. 27, s. 37-46.

dotąd opowieści.

Mucha ks. Andrzej
1994a Nic co gorlickie nie jest mi obce część I, ,;fygodnik Gorlicki", nr
32, 16 września.
1994b Nic co gorlickie nie jest mi obce (II) , ,;rygodnik Gorlicki", nr
33, 23 września .
2000 Wotum wdzięczności Bogu za Papieża Jana Pawła II czyli kościół św. Andrzeja Boboli w Gorlicach, Gorlice.

Ostatecznie dopełnia wszystkiego obraz, który
staje się nośnikiem nie tylko pieniędzy potrzebnych
na budowę świątyni,4 ale również samej legendy,
której reprodukcję każdy może mieć w domu. Maluje go diecezjalny malarz dzieł sakralnych Michał
Wachowski. Przedstawia okopy gorlickie - miejsce
ślubowań i proroctwa. Następnie wiezie go do Rzymu pielgrzymka gorlickich nauczycieli. Obraz przedstawia sierżanta Karola Wojtyłę-seniora w mundurze, przy szabli i orderach i żołnierza z plecakiem
podnoszącego skrwawiony bandaż, przypominający
biało-czerwoną flagę. W tle, pośród mgieł widać postać Jana Pawła oraz zarys kościoła (wtedy jeszcze
w budowie): ,;wotum Wdzięczności Bogu za Ojca
św. Jana Pawła II".
Przedstawienie artystyczne jest bardzo sugestywne i można by je poddać głębszej analizie ikonograficznej. Podpis obrazu: "Jawisz się w wyobraźni Swego Ojca, jako Ten, Który w ziemię rozdartą wojną
i nienawiścią niesie Boży pokój", nie precyzuje wyraź­
nie, czy treść odnosi się do Boga Ojca czy do Wojtyły-seniora.

W odczuciu lokalnej społeczności wydarzenie nosi znamiona cudu, który pomógł w budowie świątyni.
Artykuły w prasie lokalnej powodują, że mieszkańcy
są głęboko przekonani o prawdziwości przedstawionych wydarzeń. Potwierdził je przecież sam Jan Paweł
II, gdy przyjmując obraz powiedział: "Ojciec bardzo
podobny."
Podstawą

pracy jest wywiad z Antonim Krohem.

Również materiały dotyczące sierżanta Wojtyły, mogłem wykorzystać
dzięki jego uprzejmości.

Bardzo Mu za to dziękuję .

Bibliografia
1999 VI Festyn Parafialny w Gorlicach, "Dziennik Polski", 23
czerwca.
Broniarek Zygmunt
1989 ]ak Karol Wojtyła został papieżem?, "Dunajec", nr 2.
Dąbrowski Stanisław

1988 ]ak Karol Wojtyła został papieżem?, "Nowy Dziennik", 27 paź­
dziernika.
1988 ]ak Karol Wojtyła został papieżem?, "Polish Express", 2 listopada.
1999 Garliczanie też będą, "Dziennik Polski", 12 czerwca.
1997 Historia pewnego obrazu, "Dziennik Polski", nr 132, 9 czerwca.
Janion M . , Żmigrodzka M .
1978 Romantyzm i historia, Warszawa.
Kolakowski Leszek
1994 Obecność mitu, Wrocław.
1997 Laur dla Wachowskiego, "Dziennik Polski", 11 stycznia.

Maliński Mieczysław

1983 Papież spraw ludzkich, Warszawa.

1998 Na Wzgórzu Magdalena, "Dziennik Polski", nr 249, 23 paź­
dziernika.
1997 Sierżant Wojtyła w okopach nad Ropą, "Dziennik Polski", nr
101, 30 kwietnia.
Słowacki

J.
1930 Pośród niesnasek Pan Bóg uderza ..., [w:] Dzieła, t. 3-4, s. 131132, Warszawa.

2002 Śluby sierżanta Wojtyły. Rozmowa z ks. Franciszkiem Malarzem,
kapelanem uzdrowiska Wysowa, "Dziennik Polski", 14 stycznia.
van Der Leeuw G .
1997 Mit, [w:} Fenomenologia religii, s. 362-366, Warszawa.
1996 W okopach nad Ropą, "Dziennik Polski", 31 sierpnia.

Przypisy
[Wywiad autora z Antonim Kroheml
[Wywiad autora z Antonim Kroheml
Słowacki 1930, s. 131-132.
"Ksiądz Mucha, który zamówił ten obraz, zamówił go po to aby
wyprodukować pocztówki. Te pocztówki to są cegiełki. To nie
jest pocztówka, która kosztuje tyle co każda inna w kiosku, tylko on je sprzedawał za 100 tysięcy ówczesnych złotych czyli za
10 złotych i to były cegiełki na budowę. Po czym opisał, wydał
dwa artykuły potem wydał książkę i zrobił kampanię propagandową w prasie, której fragment tylko tutaj jest, podał to jako
fakt oczywisty, dowiedziony i dokonany, że sierżant Wojtyła pod
Gorlicami przewidział, miał widzenie, że jego syn będzie papieżem. " [Wywiad autora z Antonim Krohem]

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6072" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6052">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3ab7f67175b03119f7e93cdcf4e97296.pdf</src>
        <authentication>c322c79b7f2a9025503258deb432ecd4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72408">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1960</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72409">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72410">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1820</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72411">
                <text>In memoriam / LUD 1988 t.72</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72412">
                <text>LUD 1988 t.72 , s.349-371</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72413">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72414">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72415">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72416">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72417">
                <text>Lud, t. 72, 1986

VI. IN lVIEMORIAM

ZBłGN1,E'W BIAŁY
(1932 - 1986)

Dnia 28 lutego 1986 roku zmarł w Kral&lt;owie dr Zbigniew Biały. Przez trzydzieści lat pracował naukowo i dydaktycznie
w Katedrze Etnografii Słowian Uniwersytetu JagieIJoIiskiego.
Od 1973 roku był
członkiem Komisji Etnograficznej Oddziału PAN w Krakowie.
W roku 1983 za
pracę w charakterze
nauczyciela
akademickiego otrzymal Złoty Krzyż Zasługi.
Zbigniew Biały urodził się 29 października 1932 l'oku we Lwowie, w rodzinie
robotniczej.
W 1945 roku
rodzina jego
osiedlila się w Bytomiu i tam w roku
1951 uiwIiczył szkołę średnią
W latach
1951 - 1955 studiował
etnografię
na Uniwers:c-tecie Jagiel1oIiskim, pisząc pod kierunkiem
profesora
Kazimierza
MoszYllskie;:o pracę magisterską na temat tradycyjnego rolnictwa
chłopskiego w Polsce
południowej. W styc7.l1iu 1956 podjął pracę
w Katedrze
Etnografii
Słowian UJ. 21
września 1966 r. obronił na Uniwersytecie
Jagiellońskim
dysel·tację doktorską
"Ze
studiów nad gospodarką chłopską w Małopolsce południowej w XIX i XX wieku",
której promotorem była profesor Jadwiga Klimaszewska. Do zagadnieIi ekonomicznych i kulturowych
mechanizmów
wiejskiej
gospodarki
drobnotowarowej
nieraz
będzie powracał w swoich publikacjach.
Właśnie z tej problematyki
wyrośnie następnie jego zainteresowanie
badawcze
typami etosu gospodarczego
w społecznościach wiejskich.
Od najwoześniejszych
lat uniwersyteckich
Zbigniew Biały zdradzlał charakterystyczne zacięcie etnografa-terenowca.
Intensywne badania terenowe prowadził jeszcze jako student, działał też w Kole Naukowym Studentów Etnografii. Jego praca mag1l1Slter9kai rozprawIa do~t-orSlka były w ZnaC1JI1ejm:erze wynikiem
oryginalnych studiów empirycznych;
prowadził też badania i opracowywał kaTtograroy
dla Pois'kiego Atlasu Etnograficz.ne~.
W latach sześćdzesiątych
dr Zbigniew Biały zainicjowal
wieloletnie
badania
kultury ludowej Pols-kieg·o SpiSlZa. Zajmował się także kul.turą tamtejszych
społeczno5ci cygańs.kich. Prowadzone
pod jeg'0 kierunkiem
praCe wowocują
potem
pod,iĘe'iem badail cyganologicznych
pI1zez Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Także

�350

IN MEMORIAM

zapewne za sprawą obecności dr Białego wśród Cyganów spiskiej Czarnej Góry,
jeden z nich wybiera dla siebie zawód etnog;rafa i obecnie sam prowadzi baci};nia
jako pracownik naukowy Katedry Etnog'raf1i Słowian UJ.
Etnograficzne
badania terenowe prowadził dr Zbigniew' Biały również w innych 'regionach Po1:s,ki (np. na Sląsku Opolslkim i Bi,ałoslbocczyźmie), a także poza
Polską: w Jugosławii. dokąd parokrotnie wyjeżdżał (raz - na okres prawie roku).
?raz na Słowacji
(ze studentami
etnograficznego
Koła Naukowego).
Głównym
terenem obserwacji
kultury ludowej pozostawał jednak dla niego Polski Spisz.
PIano wał wydanie
wieIotomowej,
interdyscypliarnej
monografii
poświęcone:
tej
ziemi. Zaprzyjaźmiony z jej mieszkańcami,
chciał przy tym, aby wydawnictwo to
przyczy,niło się do lepszego rozumienia ich kultury, obyczaju, ich skomplikowanej
historii. Pierwszy itom z zamierzonej
serii zdążył jeszcze sam przygotować . ')ddać do druku w wydawnictwie UJ.
Zai'lliteresowania badawcze Zb. Białego obejmowały
także historię etnoiogii
oraz ogólną problematykę
teorio-kulturową.
Zajmowała go osiemnas,towieczna !"i)ria postępu, ewolucjonizm i neoewolucjonizm.
Między innymi opubłikował \\ ',,zyku angielskim rozprawę o ewolucjonizmie krytycznym Kazimierza MOSZYlls;cego.
Interesowała
go amerY'kailska SJZJkołakultury i osobowości, związki między rrnwojem etnologii a f,ilo2Jofią i jęzY'koznaws:twem. Uprawiał refleksje: metodologIczną
(pub1.ikacje dotyczące zagadnień weryfikacji
w badaniach
cltnografic,znych. maz
siosowa,lności meltod ilościowych). Tworzył
oryglilnal,ne konstrukcje
teoret~'cLne.
w sZCizególności związane z koncepcją modelu świata j,ako wizji rzeczywiscDści
oraz zbioru programów zachowań dla kolektywów i jednostek. Dła wlasnyC:'. badań znajdował inspirację w podejśoiu semiotyozno-struikturalnym,
włąozając ".ltaj
ta,k orientację
gener'aJtywistyczmą (C. Levi-Sitl1aussa), jak i funkcjonaLną, rcpreze'ntowaml przez slZikołę tartusiką. Zarazem, dążąc do tworzenia ujc;ć diachro.n icznych, odwoływał się clioklasyczmego ma!terialiizmu historycznego oraz do koncepcji
F. Braudela. Szukał pomocy w filozofii i in,formatyce, wciągał do wspótpracy
pfizeds:tawicieli tych dYlscyplin.
Wykaz jego publikacji obejmuje 24 pozycje. Wiele tekstów pozostało w n:CiO.Cynopisie.
Duż,o czasu poświęcał pracom redakcyjnym. J,akio sekretarz redakcji, brał u:iz.ial
w przygotowaniu pierwszych numerów "Prac Etnograficznych"
wydawanych w serii
Zeszytów Naukowych UJ. Jako recenzent, częśaiej jeszc:oe j2iko konsułtant.
&lt; .IŻy!
radą i pomocą absolwentom etnografii i młodszym kołegom w przygotowywaniu
do druku ich właSlIlych tekstów; często były tam teksty o tematyce spiskiej .Jako
redaktor zamierzonej serii spiskiej pozostawił, poza tomem skJierowanym jl';:': do
druku, jeszcze tomy następne, w zmacznej części dopracowane redakcyjnie.
Chętnie brał udział w konferencjach
i dyskusjach naukowych. Wygłaszai referaty, przewodniczył zebraniom naukowym.
Zapraszany
bywał
między
;nnvmi
na sesje nauikow€ orga!!lJizowane pr,ze1ZKatedrę Historii i Teorii Kultulry un.'.Ne'rsytetu Slą~kiego. W jesieni 1986 roku zdołał jesZlcze wZJiąć udział w polsko-jug,)·,łowiańskiej
konferencji etnograficznej
w Belgradzie, wygłaszając
referart. o ty,)ach
etosu pracy i życia na wsi poLSJkliej.
Ważm!€ dla niego było wszys!tiko to, co dotyczyło spraw studenckich:
zajęcia
dydaktyczne, opieka nad grupą studencką, opieka nad Kołem Naukowym (w s:czególności - jego Sekcją Karpacką), opi'eka nad pracami magisterskimi.
Więce; niż
50 prac magisrt.erskich pows,tało pmy jego udlZliale - czy to jako promotor", czy
recenzenta, czy też konsultanta.

�351

IN MEMORIAM

Nie oddzjelal dzialalnosci
dydaktycznej
od pracy badawczej.
O wseySltkim,.
c:zym s,ię warsZl1;'a,towozaj'mo'wał, 'I:,wykł był ,też I'oz,mawiać ze s,tudeJntami. Przejawiał w pracy dydilJktycz,nej cały swój ~emperament,impulsywność,
&lt;zapał do podejmvwania nowej problematyki
Na seminari'ach, konwersatoriach
i ćwiozeniach,
w rozmowach indywidualnych
re studentami
i w c,zaslie obozów badawczych
(tak samo, jak w czasie ~potkań naukowych) ·dyskutował, spilBrał się, usiłował p,rzekazywać swój punkt widzenia - nie WYSitępując je,dnak ex caJthedra, lliepodpie-rając się autorytetem swojego statusu uniwel-syteckiego. Oszczędny i pełen wątpliwOSej względem tego,co
sam pis'ał, chęlbnie prz€'kaJzywał swoją wiedzę i przemysknia w dyskusjach i rozmowach, a ta'kże w formie wykładów, które bardzo starannie pll'zygotowywal.
Byl dobrej próby popularyzatorem,
br·ał też udział w róimych inicjatywach służących rozwojowi współczesnej kultury ludowej. Patronował
~udenokiJemu ruchowi w Związku Młodzieży WiejSikiej, dzięki czemu na Spi.szu zostały zgrupowane
studenckie obozy naukowe szeregu krakowskich
uczelni. Ucze"t1niaz.ył w organ.izacj.i rozmaitych konkUJrsów i wystaw twórcz.ości ludowej (m. in. współpracował
z Domem Kultury, podówczas powia'Vowym, w Wadowicach). Był ozłonkiem Ze,s.połu Doradczego Centralnego
Ośrodka Metody,ki Upowsz'echiniiania Kultury. Prowadził wykłady dla słuchaczy Uniwersytetów Ludowych (m. in. w Rożnicy i w, Szycach).
Osobne miejsce w popularyzatorskiej
dzjałaLrroścl Zbigniewa Białego z,ajmujewieloletnia współpraca z Krakowską Rozglośnią BoIskjego Radia. Jeg{) pogadanki
i na żywo' prowadzone rozmowy przy mikrofonie przybliż:ające słuchaciZom problematykę etnograficzną,
uczyły Itolerancji i rozumienia świata. W tym, co mówił,
częs,to pojawiały się nuty bardzo osobiste: przekora czy soeptycyzm, czasem zaduma nad.sprawami
oSltateoZJnymi.
Zbigniew Biały był aktyw:nym czlonkiem kr,akow.slkiiego Klubu Twórców i Dzia~łaazy Kultury "Kuźnica", grupującego
j,ni€'lektualną lewicę. Do PZPR należał jeszcz,e na studiach. Niez.ależny i wobec ll1i.koglOniepol&lt;'Orny, powSItawał wierny nadziejom .swojej młoOOsci.
Po operacji, k,tóra niczego już nie ;zdołał'a odwrócić, ostabni,e tygodnie życia
spędzał w domu. Ożywiał się, gdy odwiedzali go koledzy i studenci. Cies,zyła go.
Ich obecność, cenił ich przyjażi1 i przywiązanie. Byłem u niego na parę zaledwie,
dni przed jego śmiercią. Rozmawiał o sprawach zawodowych, był pogodny.
Leszek

PROF. DR HAB. KAZIMIERZ

Dzięgiel

DOBROWOLSKI

Urodzony 20. XII. 1894 r. w Nowym Sączu, •.ma,rI 26. III. 1987 r. w Kraiko-wie. Członek hOiIlorowy PTL, wybitny uaz.any z zakresu socjologii etnografii, his.torji kultury. Ozłonek Polskiej Akademii Nauk, emeryJtowany profesor zwyczajny Uniwersyi€'tu Jagiellońsiego, kieroWll1lik byłej Katedry Etnografbi Ogółnej i 80cjolog,ii UJ w laltaeh 1935 -111965, założyciel i r.ekitor b. Wyższej Szkoły Nauk Spo-lecmych TUR w Krakowie, członek r,zeczywiSity PAU, doktor hOlliJl:i.s causa Uni-

�352

KRONIKA

wersy,tetu im. Komen9kego w Bratysła~ie,
przewodniozący
Komisji Socjologicznej
Oddziału P AJN' w KjDakowie, azłonek wielu towarzystw
i gremiów naukowych,
odznaczony wieloma odznaczeniami państwowymi,
w tym Kr.zyżem Wielkim Orderu
'Odrodzenia Polski *.

WSPOMNIENIA &lt;O OLDZE GAJEK
(l6.XI.1907 - 16.III.1987)

W pochmurny
dzień marcowy na
cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu rodzina, przyjaciele,
uczniowie i
sąsiedzi żegnali śp. dr Olgę Gajkową.
W imieniu Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego i etnografj i polskiej mowę pożegnalną
wygłosił dl' Stanisław
Chmielowski. I choć nie sposób na paru stronach podsumować
.Jej dorobku
pedagogicznego. organizacyjnego
i naukowego, to należy przypomnieć
choćby Jej najważniejsze
dokonania i główne fakty z Jej życia.
Z zachowanych
dokumentów
można prześledzić
życie O. Gajkowej od
chwili urodzenia w dniu 16 listopada
1907 L W Borysławiu.
Jej ojciec Julian Barnicz zgin&lt;!ł w patrolu wojskowym pod Brzeżanami,
gdy miała 9
lat. Wychowywała
i&lt;j matka
Stefania
z domu Schminda.
Naukę w szkole
rozpoczęła
jeszcze w Borysławiu,
ale
już we wrześniu
191:1 l'. widzimy Ją
w "szkole wydziałowej
żeńskiej
połączonej z 4-klasową pospolitą im. królowej Jadwigi" w Stanisławowie.
Następny zachowany dokument to świadectwo maturalne z maja 1927 z 1 Paóstwowego Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego im. A. Asnyka we Lwowie, które k0l1CZY
"Z bardz~
dobrym posltępem jako :najlepsza uczennica". W~ród podpisów na świadectwie znajdujemy
nazwisko ks. Eugeniusza Baziaka. W tym samym roku zostaje
wolnym słuchaczem
Wydziału Humanistyczneg.o
Uniwersy,tetu
Jana Kaz;imierza.
Od 1'. 1928 podejmuje
pracę w &amp;z&lt;kolnictwie. W maju 1930 r. zdaje praktyozny
egzamin
na nauCJzycielkę publicznych
s7)kół powszechnych
z wynikiem
bardzo
dobrym. W ,końcu tego rOku zdaje jeszcze eglZamion.dojI'załości w rlakresie gim.ł1Jazjum w II Pailstwowym
Gimna;&gt;:jum we Lwo~ie. W r. 1931 zawiera związek
., w
~Kazimierza

najbliższym
tomie
Dobrowolskiego.

zamieścimy

artykuł

omawiający

działalność

naukową

Profesora

�IN MEMORIAM

353

malżeński z Józefem Gajkiem i podejmuje regularne studia na Wydz,iale Humalilistycillnym Uniwersytetu
Jana KaJzimierza. W indeksie Z!Ilajdujemy podpisy m. in.
K. Twardowskiego,
K. Ajdukiiewicz,a, R. Ingardena, J. Kleinera, W. Taszyckiiego,
F. Bujaka, S. Zakrzewskiego, T. Sulimirskiego, ale głównie A. Fischera. Już w trakcie studiów, w r 1933, zdaje egzami.n Państwowego Wyższego Kursu Nauc,zycielskiego we Lwowie. Mimo studiów i pracy zawodowej (uczy w szkole powszechnej
im Lenartowioza Nr 7) znajduje clzas na pracę ,społeczrną - w laJtach 1935 - 1936
jest naczelniczką okręgu lwowskiego organizacji "Straż Przednia".
Studia )ukończyła w lutym 1936 r. i przedstawiła
z wynikiem bardzo dobrym
pracę magisterską na temat "Kul,tura ludowa okolic Boty1icza i Hol''' - Rada Wydziału Humanistycznego
UniweI1syteltu J'aJna KJazimieI1za nadała jej stopień "magistra f,ilozofii jako dowód l2Jakońazenia studiów wyższych w zakiresie etnograHi
z etnologią", a członkami komi'sj,i egzaminacyjnej byli J. Czekaroowsiki i !E. Bulanda.
Jesienią tego samego roku rodzi syna Jerzego.
W latach 1937 -1938 widzimy Ją wraz z mężem i dzieckiem w Gdyni i Toruniu,
gdzie uczy w sZJkołach pows1zechrnych. W roku slzkolnym 193i8/19G9 Gajkow,ie są
znowu we Lwowie, a Olga Gajek ponownie uczy w szkole im. LeIHlartowicza.
W :tym samym czasie ,zajmuje slię także organilzacją nowego działu "przemysłu
artystycznego'· w czasopiśm,ie "Sizkoła ,i Techniika".
W latach 1939 - 1941 kieruje Sizkołami nr 63 i 64 we Lwowie, w laitach okupacji hitlerowskiej pracuje jako buchalter w fi'rmie Bacutil, a w r. 1944/11i945 ponownie jako kierownik szkoły nr 64.
Po II wojnie światowej Olga Gajek wraz z rodziną przenosi się do Lublina,
gdzie w latach 1946 - 1961 jest asystentem w Katedrze !Etnografii utworzonej pmez
Józefa Gajka iM) Uniwersytecie im M. Curie-Skłodowskiej.
W ostatnim dniu 1951 1'.
na Wydz,iale Humanisitycznym Uniwer,syltetu Jagiellońskiego Ulzyskała stoptień doktOiTafilozofii na podstawlie rozprawy pt. "Jan Kar!owicz i Ludwik Krzywicki jako
reprezentanci
dwu nurtów eltnograIii polskiej" oraz ,złożonego wC1Ześniej egz,aminu ścisłego (rygorosum) z zakresu etnografii i etnologii ja]w przedmiotu głównego
oraz z hteraltury polskiej j'ako pTlZ1edmiotudodatkowego. Recenzen,tatni pracy byli
profesorowie K. Moszyilski i K. Dobrowolski.
'vV latach 1952 - 1953 Olga Gajkowa w,raz iZ 'rodz,iną mieszka w Poznaniu. Jej
mąż wówczas pracuje w Katedrze Etnografii Uniwersytetu
im. Adama Mickiewicza. a Ona podejmuje prace zlecone przez PAN, a w 1'. 1952 je~t pracownikiem
naukowym Polskiego ToWaI1zysitwaLudo2illawcZiego.
W r. 1953 Gajkowie osiadają na stałe we Wrocławiu. W roku akademiokim
195611957 podejmuje
wykłady zlecone z historii e,bnografii,a
od nalsitępnego roku
je':t zatrudniona
jako adiunkt w KaJtedrz1e Etnografii Ogó,lnej i Słowian Uniwersytetu Wrocławskiego. Od r. 19611 aż do pTiZejścia []ja emeryturę
w 1'. 1968 jest
starszym wykładowcą w tejże Katedrze; prowadzi wykłady z historii etnografii,
etnografii Sło,wian, literatury ludowej i etnografii społeczeństw pierwotnych. Szczególne zasługi położyła Olga Gajkowa w organizacji studiów rzaoczny'ch e!tnografii
(lata 19.59 - 1964); "Cieszy się opinią energicznego współorganizatora
studiów zaocznych'· napisze w opin,i,i w 19,63 r. Ówczesny plrorErk!borUniwersytetu
Wrocławskiego prof. M. JakÓbiec.
\\" tym kalendarium Jej życia obok nurtu dydaktycznego należy wyróżnić drugi nurt - Jej pracę w Polskim Towa!rzy;stwie LUldoznaw1czym. Z Towarzystwem
związana by],a od CILa,SÓW
lwowskich. Gdy po wojnie reaktywowano
w Lublinie
PTL. a jego ster wziął w swe ręee na blisko 20 lat prof. Józef Gajek, na Niej
w znacznej mierze spoczęły rozlic'zne obowiązki administracyjne
i wydawnicze.
2:; Lud,

t. LXXII

�354

IN l'4EMORIAM

Przeglądając
dokumenltację PTL z lait pięćdziesiątych odnajdujemy ślady Jej pracy w każdej agendzie Towarzystwa. Na łamach Ludu, niekiedy też Polskiej Sztuki
Ludowej, ukazują się Jej spxawoe.daJnia z walnych zgromadzeń Towarzystwa oraz
badań terenowych
pDOwadzonych przez iPTL. Do części wydawnictw
Polskiego
Towarzysltwa LudO!znawClzego (Lud, Prace i Materiały Etnograficzne, Pxace Etnologlic'zne) opracowuje i publikuje ~ndeksy. W Towarzystwie
publikuje też swoje
większle prace: "Kultura ludowa okolic Hor i Potylicza" (Prace i Materiały Etnograficzne, t. VI, 1947, s. 38 - 77 oraz t. W'I, 1948, s. 39 - 77), "Jan Karłowicz i Ludwik Krzywicki jako Ireprelzenltanoi dwu nur:tów w ebnografii polskiej" (Archiwum
Etnograficzne
Nr 19, Wrocław 1959) i "Polskie Towarzy:,two Ludoznawcze 1895- 1945- 1960" (Wrocław 1960). Na walnych zgromadzeniach
PTL we Wrocławiu
(1953), Zakopanem
(11956) i OlsztYl1Jie (1959) wybierano
Ją na członka Zarządu
Głównego. W r. 1964 'ZJostała redaktorem seriii Atlas Polskich Strojów Ludowych.
Gdy bierzemy w ręce wydawnictwa
PTL z pierws:zych dwudzies,tu lat powojennych, to prawie w każdym z nich odnajdujemy
cząstkę .Tej pracy. Poz&lt;;staj'lc
w cieniu męża - prof. Józefa Gajka, sekretarza i prezesa PTL ~ była filarem
nielicznego zespołu pracowników,
Móry realizował śmiałe i ambitne cele Towar,zystwa.
Po przejściu na emeryturę nadal żywo interesuje się pracami i osiągnięCiami
PTL; jeslt to najozęs,ts,zy wątek w 'rozmowach prywatnych. Uczestniczy też IN zebraniach OddiZJiałuWrocławsikiego.
Na se,sji naukowej zorganizowanej
przez Pol;,kie Towarzystwo
Ludoznawcze
i Katedrę Etnografii Uniw2:rsytetu W,rocławskiego rz oka,zji 50-lecia prac~' naukowej prof. J. Gajka mówcy podkreślali, że nie sposób ocenić zasług Pro:esora
w oderwaniu od rzaslug Jego Żony.
Nie sposób opr,zeć się tu wspomnielniom osobistym: iluż to etnografów różnych pokolei! przewinęło się przez Ich mieszkanie przy ul. Piastowskiej we Wrocławiu i przez domek na grzbiecie Gubałówki, w którym zwy,kle ;,pędzaH w3!kacje.
I jeszcze jedno spostrzeżenie:
Oboje znali się od lat szkolnych, pl"Zeszli przez
życie razem dzieląc dobre i złe, prawie razem też zakoi!c,zyli swą iziemską wędJrówkę. Olga Gajkowa z pogodą ducha znosiła dolegliwości fizyczne, które (l{,:;rw'y
Ją pod koniec żyda.
P,rzypadkowo byłem ostatnią bLiską Jej osobą, z którą rozmawiała przed .iffilercią; mówiła, że jest dumna IZ tego, że mogła pomóc Mężowi w realizacji Jego '2elów życiowych. Więc oceniła siebie tak samo, jak zaws"e oceniało .Iq otoczenie.
Non omnis moriar.
Zygm/(nt

Kłodnickl

BOLESŁAW GAiRYGA
(1917- 1986)

Z grona socjologów i etnografów wrocławskich odszedł doc. dr Bolesław Garyga. Urodził się 16 stYClznia 1917 r. w Przedmościu, byly powiat Wielui!, w rodzinie robotniozej jako jeden z czworga dzieci Józefa i Katarzyny
z domu Beruś.
W latach 1931 - 1936 uczęszczał do Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego w Krntoszynie. W 1937 powołano Go do wojska. We wr,Z'Cśniu 1939 brał

�IN MEMORIAM

355

udział w działaniach wojetr1Jnych w ISito:pniUplutonowego podchorążego w 9. pu~ku
piechoty (w Zamościu, Włodzimierzu ,i pod Ko&lt;lk.iem). Pod kOl1'lilecdziałań wojennych
będąc w grupie operacyjnej ,.Poles'ie" dowodzOInej pnzez gen. F. Kleeberga, otrzymał nominację na podporucz:nika. NaSltępniJe do końca wojlny pl1zebywał w ohozach jenieckich na terenie N-iemiec. W marcu ',1946 powrócił do Klf'aju, aod czerwca
tegoż roku podjął pracę we Wrocławsk.iej Fabryce Włókien S:zJtucznych na stanowisku planisty studiując równocześnie socjologię na UniwersY'tieci'C i Politechnice
Wrocławskiej. Po ukończeniu studiów w ozerwcu 1951 &lt;zostaje młodszym asystentem Kate-dry SocjolDgii, a po jej rozw.iązaniu - .starszym asystentem w Katedrze
Etnografii Uniwersytetu
Wrocławskiego. Od paźd:zriednika 1954 1'. jest aspirantem
etnografii pod kierunkiem prof. dr J. Gaj,ka.
W łatach 1951 - 1960 prowadzi rz.ajęcta dla 9tudentów eltnograW ("P'robłemy
etniczne w cocjołogii"), a w kOI1cU lat pięćdZJies,iątych także dla studentów .socjologii ("Za'rys socjologii"}. W latach 1952 - 1957 opi1ekował się zbjo'rami, a w szczególności księgozbiorem rozwiCjlzanej Katedry Socjologii. To dzięki Jego zabiegom
nie tylko nie nast'IPiło ich rozproszenie, lecz systematycznie,
w miarę moż!i\H1Ści,
były uzupełniane. Kiedy w roku 1957 ;reaktywowano Katedrę, izbiorystały
się jej
istotnym' skladnikiem
i cenną pomocą w podejmowaniu
od początku działa~n{Jści
naukowej i dydaktycznej W tym samym roku B. Ga'ryga zo'sltaje star'szym aSY9tentem w tej Katedrze. ,.W:~kazał. ź,e pooS'iadalZ:amiiowanie i uz:dolnienia do pracy dydaktycznej i nauko''''''ej (. .. ) Z powodu braku kierownik2
Katedry Socj·olog.ii od
trzech lat faktycznie kieruje tą Katedrq" pisał o Nim w końcu 1960 r dDc. dr
St. Golechowslki.
W łaltach 1959 - 1901 B. Garyga jest członkiem Prezydium ZaJrządu Głównego
Pols':&lt;':ego Towal'zystwa Ludaznawcz:ego, w którym pełni funkcję zaSitępcy skarbniku. \V następnej kadencj,i je"9t sekretarzem generalnym Towarzystwa.
W grudniu ;19-60 r, otrzymuje stopic!'l doktora nauk humanistyoznych
na podstawie złożonych egzaminów i pracy doktorskiej pt. "Radło i socha jako I1m'zędzie
do p'racy n&lt;l z'iemiach POISikich w XIX ,i XX w.". rOd stycznia nas.tępnego po'ku jes-t
adiu:nk,tem Katedry Socjo.łogii Uniwersyltetu Wroc1awskilego" ,konty;nuuje swoje zainteresowania
naukowe wsią. lecz miejsce problematyki
etnografic;:nej
zajmują
problemy socjologiczne. Podejmuje
zakrojone na dużą skalę badania nad SlJOlltan~cznymi formami wspóldziałania i wspólnoty Iudności wiejskiej na Sląsku. Zbiera materiały do monografii wsi Kadłub :na Opo1slZczyźnie, w k.tórej wielorakie
formy współdz.iałania mają ponad wiekową tradycję. Częśc,;owe w)1niki tych penetracji zamieszcza w publikacjach
w Śląskim Kwartalniku
Historycznym "Sobótka", w Rocznikach Socjologii Wsi, a także w referatach wygłaszanych na konrel'encjach naukowych (Legnica 1962, Wrocław 197:3 i in.). Drugi nurt zainteresowań
socjologicznych G&lt;lrygi stanowiły studia nad dokumentamioslQhistymi.
a w szczególności wspomnienia, pamiętniki i życiorysy mieszkańców Dolnego Śl'lska i Opolszczyzny. Był współolfganizatorem
kilku konkur,sów na wspomnienia miesz,kańców
Wrocławia i Dolnego Sląska. Wzbogaciły one naukową dokumentację procesów spolecznych, jakie dokoutaly siG na tych obszarach. Prowadzi także wykłady z zakresu socjologii dla studentów etnJOog'ra
fii, fi 100zofi
i, pedagogiki i stud,jum adminis-tracji
na Wydziale Prawa.
Równocześnie jest aktywny na niwie politycznej; po wojnie należy do PPS,
od 1948 do PZPR, jest ozlonkiem egzekutywy, a w laltach 1953 - 1,956 pierwszym
sekretarzem OOP przy Wydziale Filozoficwo-Historycznym.
DZiiała też w ZBoWiD.
Od lipca 1968 jest!. docentem etatowym, 'Z początkiem następnego roku wstaje kierownikiem Katedry SocjologiJi, a od września t,akże ,dyrekto'l'em mstty,tutu F.iloZ'Ofii,
23*

�356

IN MEMORIAM

Socjologii i Logiki, którym kieruje pr,zez cz,'tery la'ta. W tym samym oZ&lt;L'&gt;ie
(1969- 1975) jest przewodniczącym
oddziału wrocławskiego
Polskiego Towarzysti,va Socjologicznego. Zaildadem Socjologii kieruje do POklWY lUlbe.go1980. Pogarszający się
stan zdrowia powoduje, że biffi1ZedłJużs'Z-yurlQp zdrowotny, a następnie, z końcem
września 1981, oochodlZlina emery,turę.
Wymiernym dorobkiem dydaktycznym
doc. Garygi jest wypromowanie trzech
doktorów .i kierowanie wieloma pracami magisteI1skirni. W Jego dorobku naukowym n'l.leży wyróŻJnić dwa nurty: etniOgraf'ic.zny i socjologiczny. Pierwszy os·cylował dookoła problematyki narzędZJi orackich w Polsce. Był w tym zakresie godnym
kontynuatorem
K. Moszyńsikciego, J. F,alkowskiego i E. F,rankowskiego. Oprócz kilku arltykułów poświęconych tej tematyce, był w.spółaUJtorem kilku map narzędzi
orackich w Polskim Atlasie iEtnogndHcznym. O dorobku w ..:akresie socjologii
wspomniano wyżej. W ostatnich latach swego życia docent Caryga pracowal nad
przyg()ltowaniem obsze.rnych s.tudiów opartych na .zebr,anych wcześniej materiałach
socjologi&lt;;znych, niestety nagła śmierć prace te przerwala.
Boleslaw Garyga był wielokrotnie nag'mdz.any i odznaczany za ·dz.iałalność naukową. dydaktyczną,
społeczną i polityczną, w tym także Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski. Zmalrł tragicZJnie 20 marca \l'986 1. Cześć Jego pam.ięc:.
Czesław Huczek
Zygmun.t Kłodnicki

WYKAZ WAŻNIEJSZYCH PRAC OPUBLIKOWANYCH
BOLESŁAWA CARYCĘ

dzi

Literatum

uprawy

45, 1960,

5.

rolnicza

roli

tle

uprawy

Kwartalnik
Zasady

mentów

i XIX

K. Kluk.

wieku

Radło

faktów

ziemi

w górskich

HiSltoryczny Sobótka",

klasyfikacji

kl~ltur1i

narzędzi

materialnej.

-

źródło

badania

Ekonomiczlly

historii

narzę-

Zamojski").

Lud t.

śląskie

uprawy

w technice

wcjologiczne

TRZZ, Legnica -

nad

wsią

na pograniczu

ziemi.

mechanicznej

historycznych,

Badania

terenach

Czech i Slqska.

rocz. XV, 1960, nr 4, s. 515 - 537.

Lud, t. 46, 1961, IS. 195 -

etnograficznych
Etn,ogra.fioz:ne", t. XXIIlI, 19fY3, s. 245 - 297.

Nau:dv:ej

jako

"Dziennik

158- 202.

_. Narzędzia
,,81;15;;:;

XVIII

(Sinceruss,

P!{ZEZ

Zagadnienia

uprawy

roli

(Radło

i archeologicznych).

Kadł'ub

systematyki

ele-

2:&gt;S.

Wolny

śląskie

"Prace

na Ślqsku

V

r: r

11)

świe-

i lVIaile-rialy
Se",ia REId,'

maj 19fY:l.Część II, 1964, s. 10 - 17.

- "Hoch Polen" to znaczy "Wielkie
Polajstwo"
(Walka z germanizacjq
10 społeczności
wiejskiej
na Slqsku).
"Sląsku Kwartalnik
Hbtorycz:ny Sobótka", rocz.
XXIL 1967, nr 4. s. 458 - ,191.
Problem

radeł

rylcowych

na Slqsku.

"Hoczniki

Etnografi,i

Shlskiej".

t. III.

19G7s. 7-26.
-

Polski

Atlas

zesz. III, Wars-zawa 1968, mapy

Etnograficzny,

141 - 147( ostat-

nia mapa wespół z D. Osuchow,ską).
-

Problem

naukowe.

lokalny

stTt~ktur

Opole 1969, s. 235.- 244.

społecznych

na Opolszczyźnie.

Regionalne

badania

�357

TN MEMORIAM

MGR INZ. ARCH. ZDZISŁAW HEJGER
(1931 - 1987)

Zdzislaw Hejger urodził się 18 października
1931 roku w Zielonce kolo Warszawy. Był synem majstra budowlanego. Jak sam opowiadał, dla jego ojca szczytem życiowej kariery byl zawód archiJtekta. Marzył też by jeden z jego tnzech
synów ukoilczył "tudia architektoniczne.
Jedynie średni syn Zdz,islaw, uzdołniony
plastycznie mógł ambicje ojca zrealizować. Do tego zawodu sposobił się wcześnie.
Z myśl&lt;, o architekturze skończył liceum plastyczne. Dyplom na wydziale architektury otrzymał \"v 1958 l'Oku, u prof. Bogdana Pniewskiego, na Politechnice ,\Vai·szawskiej. Pracę rozpoczął w tym samym roku w Kołobrzegu, gdZJie był zatrudniony do 1962 roku. W latach 1961 - 1971 był projektantem,
a następnie ,kierowni;&lt;:iem Pracowni Urbamd.stycZJnejw Slupsku i KO~lZalinie. Od 1 czerwca 1971 rok'u
rozpocz'lł pracę w PP Pracownie Konserwacji
Zabytków Oddział Szczecin, jako
kierownik zespołu projektowego w Kns,zalinie. Od t'eg,o momentu zaczęła się jego
walka o ratowanie zabytków na Pomorzu. Z tą problematyką
zetknął się wcześniej, kiedy to na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora
Zabytków w KOSIzalinie
wykonał ,inwentaryzacje konsenvaitorskie wszystkich wiatraków Ina PomOl~ZUSrodkowym oraz kilkunastu zabytkóv,; architektury
saki"alnej i pałacowej. Do n2jwic;kszych, zrealizowanych
tematów należą: kopuły wież zamku Książ'1t Pomorskich
w Szczecinie, ratusz miejski w Kołobn:egu, zamek ,,v Połczynie Zdroju. Marstal
w Potsdamie -- muzeum filmu, zespół bramy młyilskilej w SłupskLl i wiele innych.
Ponadto wykonał szereg inwentaryzacji
architektonicznych
i projektów
remontu
dla zabytków budownictwa ludowego m. in. dla kiJku zagród ~;lowiailskich w Klukach, chałup rybackich w Dąbkach kolo, Darłowa, chaty owczarza i chlewu w Somin8ch w Bytowskiem czy chałupy podcieniowej w Starej Swiętej pod Złotowern.
W 1976 roku zoste,ł członkiem Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego Oddzialu w Koszalinie. Byl współautoTem kilku projektów skan,selnów, w tym realizowanego obecnie Pomorskiego Parku EtnograIicznego w Kłosie 'koło KosIzalina. \V sumie ma ,za sob~ ki1kadziesie)t prac w tym około polowy Izw,iązanych z ludow'l archi tekturą Pomorza.
Od 1985 roku, do chwiLi śmierci był sekretarzem koszalińskiego Oddziału Połskiego Towa.r:zystwa Ludozmawczego.
Trudno spotkać architekta,
któTyby tak czul ludową myśl budowlaną.
Był
rozmilowany w pej.zażu tradycyjnej
wsi pomorskiej. Najłep~ej o tym świadczą
jego znakomite akwarele i oleje pomorskich starych chałup. Tworzył je dla własnej
pnzyjemności, bez myśli o rOl21gło:sie.
Czasami nieśmiało of,iarowywał je swoim najbliższym. W tym była cała jego osobowość. Skromny - aż za skromny. Uczciwy
aż za uczciwy! Niedio:slt:osowany do naszych cynicznych i cwaniackich
czasów.
Zmarł nagle 8 sjerpnia 1987 roku w pełni sił, n1iemal pmy desce kreślarskiej. Może w tym cynicznym i cwaniackim świecie nie mógł długo żyć?
Tylko jego najbliżsi przyjaciele mieli możność docenić w pełni jego wartość
i jego dyskretny humor niedostrzegane przez postronnych.
Ochrona zabytków, a zwłaszcza wiejskiej architektury,
straciła wybitnego fachowca, rozmiłowanego w przedmioeie swej pracy.
Byl kilk,a,krotnie od,zmaazlOny,między innymi ,srebrną i złotą odJZJl1aką"Za ,opiekę nad zabytkami" oraz odznaką "Zasłużony dzialacz kultury", jak również liczny
mi pamiątkowymi medalami.
Juliusz Sienkiewicz

�358

IN MEMORIAM

WŁA'DYSŁkW KIRS'DEIN
(1901 -11'987)
Urodził się w 1901 r. w Starogardzie
Gdańskim, w wielodzietnej rodzinie kupieckiej. Z zawodu był nauczycielem muzyki. Mi'elsLkał w Gdyni.
Pracował jako nauczyciel w gimnazjum
w Starogardzie,
w Szkole Morskiej
w Gdyni, w MłodZJ.ieżowym Domu Kubbury. Był tnstru~turem
śpiewu i kierownikiem Ogniska Metodycznego Nauczycieli Spiewu w Gdyni, instruktorem
Związku
Zespołów Śpiewaczych i Instrumentalnych
w Gdailsku, organiE:aiorem i dlugoletnim
dyrektorem Ogniska Muzycznego w Gdyni.
Wła·dys!aw Kir&amp;teilll oprócz pracy !Zawodowej, ze .szczególnym oddaniem poświęcił się zbieraotwu reliktów folkloru muzycznego na Pomorrzu. Jego 'Z·a,interesowania objęły wszystkie regiony Pomorza Gd~t1:;kiego a więc K~ł~;/:uby, Kociewie i Pov.'iśle Dolne. \V latach 1951 - 54 brał udział \''- ngÓ1nopo!s1.;jl::jakcji r.:Jgrań folkloru muzy·cz.nego, które następnie samodzJielnie kontynuował.
Plom tych
działail objąl ok. 10 tysięcy zapisanych motywów muzycznych, melodii. wierszy,
pl1Zyśpiewek .skatalogowanych,
a następnie wykorzystanych
przezeń jako material
źródłowy \,' opracowaniach, artykułach i zbiorkach.
Własl!1Y dorobek wydawn.'iezy zapoczątkował
opracowanym
wspólnie z Leonem
Ropp1em zbiorem Pieś7l;i z Kaszub (1958) i ,samodzieLnie pnzygotowanym
śpiewnikiem Pieśni z Kociewia
(1970), na których bazuje ruch chóralny i repertuar
zespołów folklo·ry.stycznych Pomorza w okresie powojennym.
W następnych
latach
ukazały się Kociewie.
Gawędy i wiersze
(1976), oraz Kas;:;ebsczie kolr:de e Godowe
spiewe

(1932).

Zebrał i opracował także wiele pieśni o tematyce marynistycznej.
Własnym
nakŁadem wydiał 12 pieśni o morzu ,01980)i Pieśni o Gdyni (1985). Opracował J:ówlThieżpod wiLględem muzycznym Pieśni Szkoły Morskiej
w Tczewie Michała Hłasoki
(1980)1.
W 1975 r. w związku z setną rocznicą pobytu Oskara Kolberga na Pomorzu.
przyczynił się wydatnie do uroczystego upamiętnienia
tego wydarzenia. Był inicj[ltorem ,i głównym organizatorem
sesji naukowo-popularnej
poświęconej Kolbergowi.
Opublikował t'akże z tej oka.zji kilka artykułów w prasie lokalnej i mapy trasy
wędrówek
Kolberga po Pomorzu. Opracował wybór pieśni pomorskich Kolberga
:na użytek sz,kół, oraz szkic Szlakiem
Kolberga
na Pomorzu
dla biulteityU1rU
PTTK.
Władysław
Kierstein
był populary.zatorem
.szeroko pojętego £olkloru przede
wszystkim pomorskiego. Jako muzyk o upodobaniach
etnograficznych
i folklorystyewych,
aktywnie wspierał J:uch amatorski dostarczając
materialów
repertuarowych. Swoją długoletnią i rzetelną pracą, zarówno zawodową, jak i społeczną, oraz
ogromnym !Zaang.ażowaniem, przyczynił się do rozwoju ruchu folklorystycznego
na
ziemi gdańskiej.
Zmarł 9 sty=ia
1987 ,r.
Oddział PTL Gdańsk
,JOZEF LECH
1;9212
- 1986
Z naszego grona odszedł na zawsze Józef Lech, wieloletni (od 1956 ·roku) członek P.ol~kiego Towarzystwa Ludo7Joawczego, ·zmarły 11 łLstopada 1986 roku. W okresie swojej przynaleiJności do PTL-u pełnił on funkcje między ~nnymi członka Za-

�IN MEMORIAM

359

rządu Oddlliiału Łódzkiego, zaś przy Zarządzie Głównym - zastępcy ozłonka Zarządu. Działał w Komisji Rewizyjnej,
Sekcji
Muzealnej,
Sądzie
Koleżeńskim.
Od 1953 do 1985 roku (tj. do odejścia na emeryturę) pracował jako !m'stosz w Muzeum Archeolog·icznym i Etnografj,cZII1ym w Łodzi kierując ostatnio Dział,em Gospodarstwa i Przemysłu Wiejskiego.
Józef Lech urodził się 17 marca 1922 r. w Białymstoku, tam też uczęszczał do
szkół, dz.iał",ł w ka·dr,ze harcerskiej, na rocznym kur,sie zdobył kwalifikacje
nauczycielskie. W 1944 po wyzwoleniu, uczestniczył jako nauczyciel w organizowaniu
szkoły w Ostrej Górce koło Sobótki. Służbę wojskową odbył w stopniu oficera
i ponownie podjął pracę nauczycielską, tym razem w Łodzi, w szkolnictwie zawodowym. Równocześnie studiował pedagogikę społeczną na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Łódzkieg,o. Tytuł magis1Jra filoz:of,ii uzyskał w 19·52 r. n.a podsŁawie pracy Kształcenie
dziewczqt
do przemysłu
metaLowego
w szkołach przysposobienia zawodowego
pisanej pod kier. prof. H. R'adlińskiej.
W 1953 roku rozpoczął pracę w Muzeum .EJtmografic.znym w Łodzi (po ·reorganizacji w 1956 I' noszącym nazwę Muzeum AJrcheologiczne i E:fullOg!I'a:l:iicZII1e
w LOcIJZli),
POCziltkowo jako pracownik w Dziale Naukowo~Oświatowym,
później jako jego
kic·rownik. Studia pedagogiczne pod kie,runkJiem prof. H. Radliilsikiej, doświadczenie
własne w pracy z młodzieżą w szkolnictwie i w kadrze harcer&amp;kiej, owocowały
na gruncie muzealnym. Kierując tym dizliałem s.pccjaliwwał się j-ednocześnie w problematyce etnogra£.icZiIlej poprzez udział w seminaniach Katedry Etnog.raiii UŁ.
\Vraz ze stopniem adiunkta otrzymał w 1955 roku zadanie zorganizowania Działu
Rzemi.osł li Rękodzieł, rz czasem poszerzonego o roLnictwo i hodowlę, Móry wówczas otrzymał wyżej w.spomnianą nazwę D:z..ialu Gospodarstwa
i Przemysłu Wiejskiego.
\
Lata pięćdziesią,te były okresem ożywionej działalności łódZlkiego ośrodka etnograficznego kierowanego i inspirowanego przez prof. Kazimierę Zawistowicz-Adamską, której osobowość wywarła niezatarty wpływ na łódzkie placówki takie, jak Ka·tedra Etnografii, Muzeum Etnograf~czne, Łód:z'ki OddZiiał PTL ..•u i pracownii.ę etnograficzną PAN.
\II pierwszym roku pracy w Muzeum J. Lech rozpoczął badanu·a ,terenowe we
wsi Jasień w ówczes1nym powiecie rawskim, lOajmując się zagadnieniem samowystarczalności wSli w zakres~e pTlZetwórstwa płodów rolnych, rękodzieł i rzemiosła.
Tem&lt;ilt ten był kontynuowany
w dalszych badaniach we wsiach Klonowa (SiJeradzkie), Załęcze Wielkie (Wieluńskie), Łęka (Łęczyckie) i Łaznów (Brzezińskie).
Kontynuując
prZCJZwiele lat powyższą p·roblematykę w badaniach
terenowych
J. Lech skonaentr-ował się na tradycyjnych, reliktowych i zanikających technikach
rękodzieln.iczych. Badania swe wZJs:ze1rzyłna iJ11ne obsza!I'Y Polski, jak Kieleckie,
Rzeszowskie, Krakowskie,
Białostockie i in. SZCizególnym sentymen:tem J. Lech
darzył Podlasie, były to jego strony rodzinllJJe. Odnajdywał tam ludzi znających jeszcze stare techniki rękodzielnicze. Inspirował ich do odnawiania swoich umiejętności, co dało efekty w pOsit,aoili,czll1ychopracowań, IZbogatą dokumentacją
rys.Ullkową i fotograficzną, :sporządzaną "na żywo". SukceS!em było odtwor:zenie m. in.
spombu plecenia łapci z łyka lipowego, spo.r.ząclzam:iabron laskowych, czy też wyrobu świec woskowych. Przez długie lata, prowadząc uporczywie wnikliwe badania oraz poszukiwania terenowe J. Lech zgromadził liczne kolekcje zabytków, skompletował wyposaże[JJia wielu warsztatów rzemieślniczych, m. in. gwoźdzJi.ana łódzkiego, śledrząc zaś działalność konstruktorów
i wyna,lazców wiejskich gromadz.ił
również urządzenia przemysłowe przeznJch
wykonane. Były to bardzo częsJto różnorodne machiny i urząd7J€ll1JianiejednokirotJl1'ie pomij.ane w tradycyjnych
opraco-

�360

IN MEMORIAM

wania etnograficznych,
jak np. urządzenie do przepompowywania
wody, rowery
i pralki drewniane, a także tradycyjne olejamie czy też warsztaty tkackie. W tej
dziedzinie działalność J. Lecha była pionierska i wyprzedzała poszukiwania podjęte p['zez tnJne muz;e.a etnografciazne w Polsce.
Obok problematyki rzemiiQ's1:ali przemysłu w,iejs·kiego J. Lech ro.zpocz.lł systemartyczne prace rz zak'resu iJnwentaryzacji wiejskiego budownictwa
mi'e'sz'kałnego.
gospodarczego i prrzemysłowego wraz z jego wyposażeniem. Prace te, prowadzone
na terenie Polski środkowej przez zespoły inwentaryzacyjne
pod jego kierunkiem, miały dostarczyć materiałów naukowych dla budowy łódzkiego par,ku etnograficznego, którego, obok prof. K. Zawistowicz-Adamskiej,
był gorącym rzecznikiem i twórcą założeń projektowych.
Mimo upadku tego proj'ektu, prace inwentaryzacyjne były kont)'inuowaJne, a ozęść z nj,ch przejął PTL w ramach akcji ..małe skanseny". W wyniku tych działań J. Lech zgromadzi I dokumentację kilkuset
obiektów budownictwa
mieszkalnego, gospodarczego 1 przemysłowego. Uzupełnieniem malteriałów tlerenowych są kopie dokumentacji obiektów zabytkowych wykonanych przez katedry architektury Politechnik'i Gdańskiej i Kra'kows&gt;kiej, uzyskaJle
w czasie kwerend w archiwach
obu instytucji. Wyniki badali znalazly \\·.naz
pOiza materiałami
dokuffiCirlJtacyjnymi, rów.nież w ponad 40 artykułach publikowanych przede wszystkim w Serii Etnograficznej
Prac i Mate,.iałów Muzeum Arche:olo~iczniego i E·tnograficznego w Łodzi oraz w "Łódz;kich Studtach Etnograficznych". Na szczegóLną uwagę zasługują opracowania dotyczące inwentaryzacji
zabytków Itel'ena,wych z dziedziny przemysłu ,i przetwórstwa
wiejskiego {"ł:.ódz.kie
Studia Etn,ografic;z.ne", t. 3: 1961, t. 4: 1962, t. 5: 1963) oraz założeń i organizacji
skall1lsenu (,tamże, t. 6: 1964, t. 9: 1967), a także dokumentacje tra-clycyjnych procesów wytwórczych a reko'fl~ibrukcje reliktowych technik (P'race i Materiały
iH./LiE.
w Łodzi,
S~r.ia EtnograiiJcrzna, t. 6: 1964, t. 8: 11966.t. 9: 19(7).NajwiękS'za praca
J. Lecha: Tradycyjny
dom chłopski
i jego użytkowanie
na obszarze Polski środkowej, st2nowiąca część monografii Kultura
wsi Polski środkowej
w procesie :::m:any
(Prace i M'ateriały Muzeum Archeolog.icz:nego i Etnograficznego
w Looz'i. SeTia
Etnogr,aEozna, nr 20: 1979) jest rezultatem nae tylko w.ieLoletnich badań i przemyśleń, ale zarazem jedynym (dotychczas) opra,cowalIl~em syntetyaZlnym, a oorazem
wielopłasz.czyznowym tego zagadnienia na ohSlZJarzePolski środkowej.
J. Lecha jako badacza charakteryzow,ala
rZJadko spotykana umiejętność: 1&lt;1czenia humanil~tyaZJnego punktu w;idzenia kultucr-y rz dużymi zdolnościami polJitech~
llIioznymi, '00 szeZlególnie zaowocowało w podejmowanej przez niego problematyce
badawczej. Łatwo nawiązywał
kontakty z rzemieślnikami,
zyskując wśród nich
duży autorytet dzJęki dobrej IZJIlajomości poruslZlanych zagadnień, a ;wrazem rozumieniu ich osobowości i życzliwemu podejściu ujawniającemu
się przy rozwiązywaniu pr.oblemów życjowych badanych osób. Nawiązane k()ll1;takJtytrwały nieraz
przez szereg lat. Pod tym względem J. Lech różnił się od "ankietowych b;HJ:1czy",
zadowalających
Slię wypełnieniem tylko rubryk kwestionariuslza i wlk.ó.tce tracących kontakt z badanym środow!~sk~em.

Z dział,a,Lności popu1aryzacyjniO-oświaito,wej J. Lecha wymi!enić należy to. że był
on autorem i współtwórcą wielu wY'Sltawetnograficmych
w Muzeum łódzkim i innych ośr:od:k'ach. Ostatrną jego wystawą była oryg:iJnalna eks&gt;pO'zycj'apt. Narodminy
chLeba. Poza Jtym 0piI"acował scenariusze do fiJmów oświatowych:
"Na jarmark
w Studzialllnej" (1959 r.) oraz "Wiatraki"
(1960). W pororz.wnien.iu z Kuratorium
Okręgu Łódzkiego org'ani!zował młodziewwe obozy etnogra.fiClZne wędrowne !i stacjonarne. W czasie tych akcji młodzież poszukiwała zabytków etnograficznych i gl'Oma·dziła materiały ,opisowe. Prowadrz.iił również zajęci'a ze studeIlltami etoog;rahi na

�TN MEMORIAM

361

Uniwersytecie Łódzkim, uczcjC ich sporządrLania rzetelnej, poprawnej metodologicznie
dokumentacji obie'któw :zaby,tkowych w terenie.
J. Lech za swoją dJziiełałność, postawę społeczną i zawodową został uhonorowany w J 974 r. Medalem 30-lecia PRL, a w la,tach 1969 i 1975 Srebrną i Złotą Odznaką ..Za opiekę nad zaby,tkam1i".
Odchod~ąc od nas Józef Lech pc;·z.os,tawił znaczny dor.obek ooukowy, do którego niejednokrotnie
bGdą s'ięgać jego następcy, a t,akże pamięć o sobie, j-ak.o o sumiennym bad a t:.zJU,
pQ'awym i pełnym życzl;iwości człowieku
W. Nowosz

ANTONIN A LUBECKA
1910 - 1987

Dnia 27 czerwt:a 1987 r. zmarła w
Mszanie Dolnej Antonina Lubecka wieloletni sekretarz Oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Mszanie Dolnej. Członkiem Towarzystwa
była nieprzerwanie od 1963 1".. a t:zlonkiem ZarLądu, piastuj,jC stanowisko
sekretarza,
od
1976 r.
Urodziła się 30 stycznia 1910 1'. w Nowym Sączu. Jako absolwentka
Seminarium Nauczycielskiego
w Nowym Sączu
(1929) rozpoczęła zawodową pracę nauczycielską, początkowo
na pograniczu
Polski wśród ludności ukraińskiej,
a następnie w Piekarach Śląskich do 31 sierpnia 1929 r. Na Śląsku poszerzyła swoje
kwalifikacje zawodowe k011cZąCstudia w
łnstytucie Pedagogicznym
w Katowicach
(1936- 1939). Wojnę przetL'wała w Krakowie, gdzie prowadziła
niezorganizowane
komplety tajnego nauczania Zydów. Od marca 1941 r. do stycznia 1945 r. pracowała jako robotnica w fabryce Suchard w Krakowie.
Po przesuniGciu się frontu zatrudniona była jeszcze przez okres 5 mies. w Krakowie w swoim zawodzie nauczycielskim,
a następnie znów powróciła na Sląsk
podejmując pracę w Szkole Podstawowej Nr 2, a później w Zasadniczej Szk'Ole Zawodowej w Siemianowicach
Śląskich. Tam wyszła za mąż (mąż, 'również: nauczyciel, rodem z Wilna). Po urodzeniu dziecka dla jego zdrowia, za poradą lekarzy
przeniosła się wraz z rodziną w 1954 1'. do Mszany Dolnej,
W nowym środowisku podjęła pracę ':ZJawodowąw SiZJkolePods.tawowej Nr l przez kilka miesięcy na stanowisku nauczycielki, a następnie przez okres blisko'
20 lat (do 1973 r.) jako kierownik tej szkoły. Sprawując równocześnie opiekę nad
małym d/zoieckiem, łatwo weszła - zawodowo i w pracy SipOłeclZJl1.ej
- w miej-·
scowe mszańskie środow~ko.

�'362

IN MEMORIAM

Piękina to rzecz, gdy człowiek jest sel'decZlilIie z,w.ią,zany ze społecznością swojego kraju. Lecz szczególnie ważne - aczkolwiek z różnych przyczyn, nie prze;:
w,Sfzystk'ich ludZIi wyoz,uwalne i nie przez wszystkich uqJ\1&lt;awane- są więzy łączące człowieka z regi~onem i jego ludem, gdz'ie urodził się li wylrósł, lub też reg~onem pó;ź;n.iej.szychlat ozlowieka, dobmwolnie wybranym i polubianym, Ileż to mamy w naszej Ojczyźnie powSlzechnie z;n.aJnychprzylkładów miłośoi do regionu, miłości
a~tywmej, przewiJającej .się w pracy ·i twórczości dla dobra Teg~onu, Pnzykładem
·.są znani nam regionaliści Podhała: Kazimierz Przel'wa-Tetmajer,
który rozsławił na
całą Polskę reg~on podhalańsk'i ~ wpwwadził górali do literatury pol'slk,i:ej.I Wł. Orkan autor słynnych '"Wskazań dla synów Podhala" i równocześnie piewca Ziemi
gor'czańskiej, On to nawoływlał: "Ze wsią swoją rodzinną żyj - i daj jej 00 najlepsze z duszy swej".
To przykład ludzi wielkich. Ale w skali mikroregionu jakim jest pojedyncza
miejscowość .j jej okolica, też spotyka się ludzi żarliwie miłujących region i pracujących dla regionu. A ,takdm właŚiIlie człowiekiem była AIIltonina Lubecka.
Tak w okresie pracy :z,awodowej, jak po przlcjściu na emeryturę, pelniła w
Mszanie Dolnej wiele !Zaszczytnych funkcji spoleQZJI1ych,Była zmaną i cenioną dZJiałaczką Związ,ku Nauczycielstwa Polskiego, w tym w latach 1958 - 1965 kierowtrl'ikJem
konferencj'i teoretycZ'llo-pedagogicz,nej Ogniska ZNP w Mszanie Dolnej i sekretarzem POP przy Szkole Podstawowej Nr 1. Zachowując zawsze nienaganną postawę nauozyciela-wychowawcy,
wychowała kilka pokoleń młodzieży szkolnej orail
slużyła radą i pomocą fachową wielu nauczycielom. Była członkiem KP PZPR
w Lima.l1J(jwej (1958 -1970),
Radną Rady Narodo·wej Miasta d Grniliny w Mszanie
Dolnej. (1961 - 1972), radną W:RN w Krakowie (1959 - 1965), posłem na Sejm PRL
iIV kadencji 01965 - 1969).
Do dz,iś dnia istnieją Itrwale dowody jej pracy społecznej. A więc budowa
pomnikowej Szkoly Tysiąclecia (obecny budynek Szkoły Podstawowej Nr 1), której
była inicjatorką - li jak ·sltwderdza autorytatywnie
gminny inspektor oświaty Józef Nowak - "To dzięki Jej operatywności, uporowi i oddaniu sprawom społecznym obiekt ten został zbudowany".
Była współzałożyoieLką SpółdzieLni Mieszkaniowej im. Wł. Orkana w MSZ-anie
Dolnej, na rzecz której pracowała niemal do ostatnich chwil &amp;wego życia. W latach 1966 - 1974 była społecznym prezesem tej Spółdzielni. Spółdzielnia wybudowała blokowe O'Siiedle mieszkaniowe przy' ul. Stal'Owiejskiej. NaJZwis:ko Antoniny
Lubeckiej otwiera też listę działaczy, którzy powoływali Społeczny Komitet Budowy
Oś&lt;rodka Zdrowia w Msz.anie Dolnej. Obecnie od kiłiku już lat dziala w Mszanie
Dolnej p;rzy'chodnia lekarska.
Była przewodniczącą
Ognj,ska Emerytów ZNP (1974 - 1976), a od 1978 &amp;karbnikiem tego Ogniska ,i sekret,ar7Jem Rady Zakladowej
ZNP. Była też członkiem
ZBoWiD-u.
Osobną kartą Jej działalności była praca w Polskim Towarzystwie Ludoznaw·czym Oddział w Mszanie Dolnej. Była sekretarzem
naszego Oddziału nieprzerwanie od 1976 'r. aż do os,tatnich dni swego życia.
Każdy, kto pracowal lub pracuje w społecznych organizacjach
i stowarzyslzeniach dobrze wie, jak ważną jeSlt rola sekretarza org.aJnizacji. Nie będz,ie pl'zesadą
gdy powiemy, że uznanie jakim cieszył się w tym czasie Oddział Mszański u swoich nadrzędnych
władz organizacyjnych
,zawdz,ięczać należy w ogromnej mierze
'W'łaśnie składnie działającemu sekretariatowi
Oddziału. Naturalnie działały tu i inne okoli CZil1lO ści, lecz nie pora o nich mów.ić.
Oto pl10sta ilustracja
działaLności Antoniny Lubeckiej. Prowadziła regularnie

�363

IN MEMORIAM

i teTmi~wwo ko,respondencję Stowarzyszenia,
w tym w ,slzcZ1egóJ:nościz Zarządem
Głównym PTL, PI'Zygotowywała program każdego posiedzenia Oddziału, sporządzała sprawozdania
z działalności,
w tym także na coroczne zjazdy delegatów
PTL. Wygłaszała także prelekcje, zwiiązane z Istaturtowymi Ziainte:rel5\owa!lliamiczłonków. Opracowała dla redakcji "Ludu" wspomnienia pośmiertne o zmarłych członkach Oddziału (mgr Julian Hanula, Julian Toliński - to wspólnie z Marią Antos
j Jan Grzywacz).
Uznanie i sympatia, jaką cieszyła się Antonina Lubecka nie była h'zeba
to pocikreślić skryta lecz jawna. Na naszym kwartalnym
zebraniu cz,łonków,
a było to dnia 24 maja 1987 r. Zarząd wyraził Jej serdeczne uznanie za Jej pracę,
a w~zyscy owacyjnie oklaskami potwier,dzili swoją apr·obatę. W miesiąc później
już ",ie żyła.
3~dzie bardzo ~lam Jej brakowało'
Odznaczenia: Odznaka honorowa PCK, Od!1Jnaka za Zasługi dla ZAiemi Kra;kowskiej. Złota Odznaka ,za Zasługi dla Ziemi Nowosądeckiej.
Złoty Krzyż Zasług'i
Zasłużony Nauczyciel PRL, Medal Komisji Edukacji Narodowej,
Medal 40-lecia
P1-tL, Krzyż Kawalerski
Orderu OdrodlZiel1liaP'olski, wpisana wstała do Księgi ZasJużonych dla Miasta i Gminy Msz,ana Dolna.
Spoczywa na cmelll.tarzu w Msza;nie Dolnej. Jak napisano w "Gazecie Krakows.kiej": pozositaClie na 'Zawsze we wdzięcznej pamięci wielu miesz·kańców MSI?Jany
Dolnej. Cześć Jej pamięci!
Jan Kaplan

JOZEF MAJCHRZAK
1(1909 - 1985)

PIEWCA POLSKOSCI

DOLNOSLĄSKIEGO

FOLKLORU

Folklorystyka jest jedną z nielicznych dziedzin wiedzy, które angażują zbieracza
i badacza tak glęboko i dalece iż ba,dany przedmiot
staje się pasją az.łowieka,
hobby i jego autentycznym powołaniem. Znakomicie to można było obserwować na
przykładJZiie zmarłego niedawno folklorysty
Józefa Majchrzaka.
Był to miłośnik
folkloru, który zarażał swą pasją wszystkich, którzy mieli z nim kontakrt.. O swym
przedmiocie badań, pieśni dolnośląskiej, muzykowaniu
ludowym w dawnym Wrocławiu, nie umiał mówić tanem obojętnym, o·schłe i skrótowo, lecz zawsze się rozpalał, z 'roziskrzonym
wzrokiem roztaczał wizję dalszych potrzeb badawczych,
rzucał tematy nowe, koniec?Jne, waiJ!lJe, które chciał sam opracować, w k,tórych
sensowność wierzył, do których pflZekonywał innych, młodych adeptów folklorystyki do podjqcia badań. Kiedykolwiek się go spotkało, można było wysłuchać co nowego odnalazł w archiwum, na jak~e ślady nowych źródeł natrafił, co lil1lteresująjącego znalazł i gdzie swą zdobycz opubhkuje. A publikował sporo, zaś WS;ZYSltik'O,
co wyszło spo,d jego pióra, nacechowane było rzetelnością, udo!kumen,towaJIle przypisami, czasem zbyt dokładnymi, :zbyt szczegółowymi, jak gdyby sam bał się własnej pasji, własnego zaangażowania i świadomie podpierał swe tezy tak rozbudowanymi przypisami.
Po,znałam go w 1973 roku poprzez pracę doktorską, której byłam recenzentem.
Była to jedna z tych prac, które się nie tylko ocenia, ale z których można się
wiełe samemu nauczyć. Tytuł jej brzmiał: "Połska pieśń ludowa na Dolnym Slą-

�364

IN MEMORIAM

sku". Na początku, gdy otI1Zymałam pracę do oceny, pl1zeraziLam s,ię grubośc~ą
i OIpasłośoią tomu. Rzadko się 'zdarza aby praca doktorska
liczyła bł,isko ,tysiąc
stron maszynopisu. Obrona była jednym sukcesem doMoranta, który już wówczas
był znanym i ceI1lionym foLklorystą i który na dobrą .s'Prawę mógłby obron:ć swój
doktorat w oparciu o bardw ,rozległy doTobek zbi1eracki i badawczy, Miał j~ż wówczas w swym dorobku blisko 700 audycji fołkłm'ystycznych, 40 altykułów i esejó\\',
pięknie w)'ldany w i1'955 r'oku '21biór Dolnoślqskich
pieśni ludowych.
Nic chciał jednak łatwiizny. Uil'1ikał jej, s.am stawiał sobie wysokie wymagan;a.
Toteż l'Clwet
z wyróżnieniem
obroniona praca doktorska zostala przez niego na nowo O[Ji'aCrl\'.'ana, gdyż zanim ją oddał do druku, znalazł dalsze nowe materiały, wzbogacl! .swój
zbiiór o nowe pieśn:i, ,i rtTzeba mu było pracę tę niemal wyrwać 'z l"&lt;jk, aby j,) dać
do wydawllJidwa. Kiedy wreszcie w 1983 roku wyszła drukiem pt. Polsko iJieśń
ludowa
na Dolnym
Ślqsku otrzymałam
ją z dedykacją. która brzmi: .,Książi'G tę
napisalem po to, aby czas przemijania
nie zatarł śladów". Istotnie Cd la dzi;l!a~ność
nauko-wa dr Józ:~Ia Majchrzaka
była ukierunkowana
na utrwalenie
tego. co tak
ulotne, co przemija. Dlatego z taśmą magnetofonow,!,
notesem przemierza! \';il'ski
Dolnego Sląs'ka, zwłaszcza te, gdzie mieSJzkała ludność rodZJima. która pieśl\ iudow,!
UZl!laWała za swój wy:zmaczni:k polsko'ści, za wyraz swej włas'ncj odr~bnośc' etnicznej w s'tosunku do Niemców. Wc w5tępie do .k"i&lt;:jżki JózcI Burszta '''.l;z:lie
stwierdza, że "kSJiążk'a jest dziełem życia jej aJutora. Powstała jako efekt :&gt;tałej.
konsekwentnej
i z zaparciem realizowanej
lillii zaintcresow,u\
badawczych
jinii
ustalonej już na począt~u jego ukierunkowania
zawodowego". A trzeba o')d,,('. że
zainteresowania
te kształtowały
się już w latach pięćdziesiątych,
kiedy to ,lU tor,
'IV ramach
ogólnopolsk.iej akcji Państwowego
łnstytutu
Sz,tuki dokument()\\'~ll polską ,pieśń ludową na DoIIl1IY.m
Sląs.ku.
Zanim jednak dojdziemy do zaprezentowania
jego boga(e;..(u dowbkLl. \\',llk
d.or;ZJucićgarść danych bi'ogr.af:icznych, gdyż stanowią nne bezpośrednio [Jl'Zyczynę
jegoO'zainteresowań :i. są knl1zCJniami,z ,których wY'l'osły jego prace.
Józef Majchrzak UI'Odził .się 13 marca 1909 roku w Westfalii w Osterfeld jako
jakoO syn polSikiego emigranta. Tęsk.nota za Wiełkopolsk&lt;l, Móra byla ojczYZ:lq jego rodZliców, przywiodła go do Rawicza, gdzie ukończył Seminarium
Nauczyc.iełskie. ZalQlim jednak przyjechał
do iRawio?!a, miał kO!ntakt z wielkopolsk'l
wsi,},
folklorem, gwa'rą. Był w niej tak rozmiłowany, że w rozmowach prywatnych
bardzo często wracał do tego okresu, wspominając. swe lata mlodzicrlC7.C,
Studia muzykologiczme ukończył we Wrocławiu w 1949 roku pracą magiS'terską
na temat: Slqskie
warianty
krakowskiej
melodii
"Za Krakowem
czarny
las",
"Mialeś
chamie zloty róg". Już jako 40 latek rOZlpoczął pracę jarko kierO'\vcnik Redakch M'llzycznej Rozgłośni P,ol&amp;kJiego Radia weWrocławi-u.
TerH'z do,piero mógł
I'DiZlwtiJnąć
.prawdziwądz,iałalność,
z jednej strony zbieracką :i. do-kumentacyjną. n.agrywając na taśmach stare .pieśniozk.i ślą.skie; z drugiej popularyzującą,
prezentując na falach eteru dowody połskości Dolnego Śląska, p()prze:~ uti'\V;Jlon;1 i pie:~gnowaną tu pieśń ludową.
Wyn1kJiem owej fascynacji były prowadzo.ne w latach 1960 - 1970 -koncepty, których głównym celem była pOllularY21acja folkloru dolnośląsrk,iego.
Od 1970 roku rozpoczął pracę w Studium Nauczycielskim, a później w Par'1stwowej Wyższej SZ!lrole MUJzycznej we WrocŁawiu. W latach sześćdzlies.iątych., będąc
kJierowl1liJk!re&lt;m
Domu Kultury w Kątach Wrocławskich,
był już na tyle Zlnany jako folk-lorysta, że Katedra 'EtIl1ogrr'af.iiwe Wrocławiu prosiła go o wykłady 'z muzy,ki ludowej. Dlateg.o .'też tak baTdzo pasjonują.ca jest ta część jego książki. która
bezpośrednio
prezentuje
charakterystykę
dolnośląskich
tradycji
muzyki ludowej.

�365

TN MEMORIAM

Autor przebadał bowiem całe archiwum, przygotowując
się z jednej strony do
wykł&lt;:dów, z drugiej do napisia'IlJi,aswej rOZipmwy dOIMol1s:ldej.Miał do niej znakomite pDzygotowanie. Zliliał bowiem rolę pieśni Ludowej na obClzyźnie, wiedział
jaką funkcję ona pełni w uświadomieniu
narodowym.
Znał żywioł polszczyzny
zawarty w muzyce ludowej, aI,e umiał zaraZletm poddać muzycznej typologiJi ZJebrane pieśni, wskazać na ich śląs'kie wyróżniki, wyszuikać :ich słowiańskie cechy.
Jest na ogół w naszej folklorystyce rozpowszechniony
mit o regionalnych badacza,eh. Zapomina s.ię, że w £olklory,styce []lie ma badaClzy reglionallIlJyoh. Ze każdy reg:onalny badacz wnosi cCg)iełkę do tego,co nazywa się ogóLnonarodową kulturą. I właśnie Józef Majchrzak - jako badacz regionaLny wniósł do skarbca kultury narodowej nie tylko kilka cegiełek, ale gmach cały, który usuwa istniejącą
od \;yjeków ignorancję historyczną dotyczącą Dolnego Śląska. Badania wszak opierał na kulturze ludowej ludności rodzimej, tej 'autochtonic.flnej, o której myślano,
że już dawno wymarła, b,)dź też został,a zgermanizowana.
Tymczasem właśnie :zbiory, prace, artykuły i eseje a także rozpoczęta choć
nie ',,-ydana praoa o muzykantach
śląSlkich jak 'i Zlnajdująca się w druku praca
o spontanicznym muzykowaniu n,a ŚląsIku, ,sbnowią zaprizeczenie rozpowszechruionego poglądu o zniemczeniu ludności DoLnego Śląska.
::lia współczesnych mieszkailców Dolnego Śląska, którzy z,agospodarowali 1Stniejacą tu przestrzeil
własnymi
wyobmżeniami
i wlasną kulturą,
mają prace
Józefa :\lajchrzaka szczególną wartość. Wskazują one na lkoDzenie tej ziemi, na to,
że można i trzeba się utożsamić z tradycyjnymi
wartościami dawnych Slązaków,
gdyż ',\'yrastały one z tego samego pnia, co oala polska kuLtura ludowa. Dlatego
zebran,,· pieśni ludowe, usłY5'ZJanew radiu melodie śląskie mogą prowadzić do psychicz:,ej stabilizacj.i dZ1siejszych mieszlkailców tych ziem. A ten właśnie proces
utoż,z,:11ionia się z Dolnymi Słąskiem, z jego folklorem i pieśnią, jest największą
zasług, zmarłego Józefa Majchrzaka.
Dorota

DR LONGIN

Simonides

1. MALICKI

(1908 - 1986)

:'-~'odził "ię 12 styoZJl1iia1908 T. we wOli Sławno k/GniezHa w patriOltyc'z:nej rodzinie nauczycielskiej. W 1918 T. przyjęty do gimnazjum klasycznego we Wrocławiu, opuszcza w dwa lata później Dołny Śląsk przenosząc się do Wielkopolski.
gdzie \V 1927 T. zdaje (w Chodzieży) maturę. Rok później zapisuje się na Uniwersytet 'loznailsk'i. Studiuje geografię, e1:nograf,ię i archeologię, a w 19,3'2 T. otI'zymu je dyplom magistra filo:wfii w zakresie etnoLogii i etnog!rafii. W następnym
roku :'Dzpoozyna pracę w charak,terze pDalktykaIl!ta w 'Muzeum Morstk,im. Po odbyciu s:ażu asystenckiego zostaje w 1938 'T. powołany nas,tanowisko
kustosza powstającego w Katowicach ,skansenu górnośląskiego. Przenosi na jego teren szereg
obiektów zabytkowego budo\\nl1lietwa tudoweg,o wyposaża je przedmiotami
rodzimego ',vytwór"twa i s!ztuki. W 1938/39 r. orgtanizuje Wiielką wystawę PIt. "Powsl1:anie s]c;skie". Z chwilą wybuchu II wojny światowej przenosi na wschód Wliele

�366

IN MEMORIAM

eksponatów. Po zakończeniu kampanii wrześniowej osiedla się z żoną \V Kr&amp;;';()'"''
ie,
pracując w trudnych warunkach
na utrzymanie.
W 1944 1". zostaje al'eszt(,wany
przez gestapo i osadzony we więzieniu na Montelupich.
Po wyzwo.leniu obejmuje stalIlowis:kiOdyrektora Okręgowego Muzeum GóulOśląskiego w Bytomiu, sprawując
jednool.eśnie nadzór merytoryczny
nad muz·eami w
Bielsku i Cieszynie, Częstochowie i Raciborzu. W 1950 r., na podstawie rozprawy
Zarys kul·tury materialnej
Górali Sląskich otrzymuje
na Uniwersytecie Po,znat\S'.kim
doktorat. Rozbudza zallnteresowanie
kuLturą ludową, penetruje
teren i gromadzi
coraz więcej eksponatów w Muzeum Bytomskim. Za jego staraniem roz.buc'.r,"\·uje
się gmach muzealny dla pomies'zazenia ooraz licZiIlliejszych zbiorów. Jednak ,l'.&gt; odbudowaną "nową część" sięga inna protegowana instytucj::l. W słusznej waice ,. jej
za'trzymanie dla muzeum, zos,taje pokonany, zdjęty ze stanowiska dyrektor&lt;J. : pozbawiony pracy w 1952 r. OkresK)·wo bywa zatrudniony
w muzeach: wŁadz;
'19541.'
naS/tępnie w Gdańsku i Krakowie (w Dm.ale Kultury Słowian). W '1958 r. : l.il1-uje
na stałe zaangażowany
w Muzeum Pomorskim w Gdańsku, jako kustosz Działu
Etnograf.ieznego, tutaj do otrzy·manego mieszkania sprowadza swoją rodzinę.
Odtąd rozwija szeroką akcję na rzecz zorg.anizowania osubnego muzeum 2tnog,r·afi-cnnego. W penetracj,i terenowej !Zbiera wiele z·abytków ludowej kultur:: materialrnej, wzbogacając
mU1Zeum gdańskue
i uz.upclniając
zbiory
w mL;zeach:
w Sztumie, Nowym Dworze i we Wdzydzach. W wyniku usilnych jego st::lra:' :.lini-stersJtwo Kultury ,j Sz.tuk.i daje środki :EiuaJIlsowe na odbudowę s'palonegG Pał'acu Opa,tów w OLiwie, z -przeZlllaczeru'€m go na siedZJibę muzeum etl1ografl0:nego.
Po zakuńczeniu odbudowy (1965 r.), ·mimo nlie otrzymania
wszystkich pomie,,'zczcn
n·a cele muzeaJ~nc, p-r.z€JltOSli
zbiory etnogr.a£ianne· z Muzeum Pornor.skicg:J Jonecne Muzeum Narodowe) do Oliwy. Pod kierunkiem
dr L. Malickiego Dział &lt;::t.nograficzny prowadZJi w lilowej siedzibie ooialalność wySltawienniczą, naukowo-badawczą i oświatową. Odbywają się tutaj odczyty, prelekcje i poranki folklorrst'"Czne.
PoZJa dz-iałalno·ścią muzealną
Longim· Ma·~i:cki s,iJn.ie angażuje
s,iG w prc\cach
PolSIkiego Towal1zy·SI1;w,aLudoznawczego, któ·rego zostaje prezesem w 1962 :. Organizuje konferencje,
wY·Sltawy .i spotkani·a z twórcami ludowymi, przygot,)\\'uje
Gdańsk do Walnego Zgromadzeni'a
Delegatów w 1971 r. Reprezentuje
Oddz:ał
Gdański na zj,azdtach 'i wa1nych zgromadzeniach,
konferencjach
krajowych
j
zagranioz'nych. utrzymuje
kuntaldy z wybrntnymi et[JlQgrafami w Polsce i paz"'. jej
g.ranicami. PonadtLo jesit aktywnym
czlonkiiem Towar'zystwa
Rozwoju Zic!~'. Zachodll1,ich i Północnych, .pzeezo.ZJnawcąw Cepe~j,i oraz członkiem sekcj,i ctnog:',&lt;icznej Komitetu Nauk Socj·ologiaz,nych PhN, a także ozłonkiem zespołu don\;;czego
d/s muzealnych.
Longlin Malicki JCSlt autorem kilkudZ\iesięciu wartośeiowych
publ,ikacji l, tematyce e1Jrl1ograf;icznej. Są to m. .in. Zarys kultury
materialnej
Górali
Si c: &lt;kiclz,
Katow:ice 1936, Strój Górali Sląskich,
W,roc!aw 1956, Kociewska
sztuka l:irlou;o,
Gdańsk .1973, Rok obrzędowy
na Kaszubach,
Gdańsk 1986. Opracował wiele artykułów fachowych, w tym ponad 20 z.amieszcZOlllo w czasopismach zagranicznych.
Za pr.a{:ę i ,z,asługi ,poŁożone dla nauki, zwŁaszcza etnografii
oraJZ K\.~l-tury
polskiej, L. Malicki był wielokrotnie
odznaczany,
m. in. medalem "Millcr~ium"
w 1966 r., złoltą odznaką "Zaolpiekę
na,d !Zaby:tk·ami" (1970), odznaką ,.Zasłuż •.~ncgo
Działacza Kultury"
(1971). oraz Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski
(1972). W 1978 lr. wyróżniony,roSItał Nagrodą O. Kolber.g'a.
W 1973 r. pnzechodzJ na emeryturę,
ale nadal aktywnie
Odooiale PTL biorąc udział w jego praaach - zebraniach,
dach i sympozjach klraj-owych oratz, zagraJl"1icznych.

działa w Gd.'.:·:,;Kim
konferencjach.
;:jaz-

�361"

IN MEMORIAM

Zmarł 19!Jistopada 1986 ,r. w GdaI'lJsku. P,o,zostanie w pamięci j-ako dOSlkonały'
organizator
i opiekun muzeów ebnogra£icz;nych oraz OorędoWiltLk'tfladycji ludo-·
wych w sztuce i kulturze na wsi pomorskiej.
Wojciech.

Błaszkowski.

PROF. DR HAB. FELIKS M&amp;RKOWSKI
(1902- 1,985)

Urodził się i1&lt;8maja 1902 1'. we Lwowie w rodzinie ~.nte.Jigenckie-j. UczęSlZczał od:
1911 r. do Szkoły R.ealnej we Lwowie i tam w 1920 1'. Zldaje maturę.
Odtąd pracuje w różnych prz€dsiębiorSitwach techniazno-budowlamych.
W 1924.
zapisuje się na studia na Politechnice Lwowskiej, które kończy z dyplomem inży:J.iera prchitekta w 1928 r.
W 1935 r. przedstawia
pracę PoLskie dwory zwyczajne
i obronne
i zdobywa,
tytuł dok,tora ,nauk ltechruicZlnych.
Zatrudn~ony na Poliotechnice LwowSlk,iej w charaJkterze adiunkta poświęca ·się
badaniom archit'ciktolDJioznym nad zamkami i .pał·acami o historyeznym
znaczeniu.
W początkach roku 1939 na podslta,wie roizprawy haibihtacyjne-j FortaLicjum
w Perehińsku wstaje mianowany docentem {ogłoszone w 1940 r.).
Obok architektury
dworskiejintere'suje
się żywo zaby,tkowymi budowlami miejskimi i wiejskimi, a wyniki tych badań publikuje w "ZYCill Technicznym" i innych
czasopismach o charakterze naukowo-popularnym.
W czasie okupacji jest za,trudniony w charakterze
referenta
ochrony zabytków miaSlta Lwowa.
W ro/w 1945 przybywa do Gdańska i tu na Po1itechnice wstaje powołany na
zastępcę profesora w Katedrze Budownicbwa Wiejsk&gt;iego, na WY'dZliale Archit£;ktury. W rok później o~nzymuje nominację na profe:sora na.dizwyczajneg,o w tejże
Katedrze, pl"lekSlz,tałconej z jego inicjatywy w Katedrę Architektury
i Planowania
W,si Poza wykładami
na studium dZliennym pr,owadzi zajęcia w W'iecrlorowej
Szkole LnżynierskJiej NOT przy PG i kJieruje '(ogółem lOS) pracami dyplomowymi.
Jest również promotorem trzech przewodów dQkJtor,sk.ich. W roku 1960 obejmuje
k!erowllictwo Ka!iedry Histor~i Architektury
Polskiej na PoHtechnice Gdańskiej,
a także stanowsko opiekuna Katedry Historii Architektury
Powszechnej.
które
pelni do 196;';r.
Od samego początku swego poby,tu w Gdańsku podejmuje badania i studia nad
a.rchitekturą Polsk~ pÓ1nocnej, w tym również nad budowniotwem ludowym, ,zwłaszcza w regionie kas,zubskim, kociewskim !i na Żuławach. Zywo ,Lll1teresujresię rodzimą kuLturą wS'i pomorSkiej. Poprzez Komitet OrganiZJ&lt;łcyjny pr,zyczynia się do
powstania Gdańs:kJiego Oddziału PTL w 111956
.r. W rOIku U1iastępnym, po ukonstytuowaniu się Oddziału prof. E. Markowski zostaje jego prezesem i godność tę piastuje do roku 1962. Z myślą o r.aitow,anJiuzagrożOlnych zabytków budowniotwa ludowego i zapewniel1liJu im na,leży,tej opieki, robi starania o Izdobyccie tel'enu dla budowyskansenu,
obejmującego w swym progr'amie trzy regiony gdańskie: Kaszuby.
Kociewie i Żuławy. Do skansenu tego, zlokalizowanego w Dolinie Radości k. Oliwy,
miały być przenies.ione ~rzy 'Zl3'grody,r.eprezentujące ku1twrę rodzimą poszczególnych

�368

IN MEMORIAM

trzech regionów. Nie~ety, projekt ten upadł z powodu oporu ówczesnych władz
admiJnistm,cy jnych.
Poważny jest wkład naukowy profesora Markowskiego, jak też wyniki w upowszechnianiu
wiedzy o aI1chite~burze Plo1ski Północnej (ze szc.ZJególnym uwzg,lęd·nieniem budOWlllliotwaludowego). PotwierdZJają to jego prace ogłaszane drukiem już
w latach międzywojennych
(dotyozące Wlażnych zabybków arch;i;tekJtury na Białor'usi, Wołyniu, Podolu) oraz powojennych - o architeJkt'l.III7.€Gdańsk.a oraz wsi
pomorskiej m. ;i:nnym!i: Zaginione prace konkursowe
StanisŁawa Noakowskiego
Warszawa 1948; Zabytki Ziemi Kaszubskiej
w iitografiach
W~ktora Gonsienieckiego,
Warszawa 1962; Architektura
ludowa Polski PóŁnocnej Warszawa 1962; Gotycki
klasztor dominikański
we Lwowie w świetle gdańskiego rękopisu z XVI w. (K.A.U.),
1969, t. 2; Niski zamek we Lwowie
(K.A.U.), 1972, i szereg innych.
W dorobku ·swoim pozo~aWlił W1ielki mater~ał archiwalny,
obejmujący zbiór
dokumentacji obieMów drewniJanego budowniobwa ludowego w Polsce, w tym po. waimą ilość danych .z Pols-kii półnoonej, z,wla'9Zlczaregionu kaszub9k~ego. Był także
czl()ir.,kiem 1iozmych &lt;towarzy.S'tw i stowarzys:zeń, m. in. GdańsJkie~o Towarzystwa
Naukowego, Stowar,zyszenia Historyków SZJtukii, Stowarzyszenia
Architekitów Polskich, Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, Polskiego Towarzystwa
Turystyczno-Kmjo.znawczego, czlonkiiem KJOmiS'jiMuzeów :i Za.bytków iltd.
P,rofesor dr Feli'ks Mail'lwwsiki bardzo się zasłużył dla nauki polsk'iej, zwłasz·cza w dziedzinie a'rchitekitury, a pnzede wszy·stkim na polu budowniotwa drewnianego. Był znawcą i miłośni!kJiem sztuki ·i k&gt;ultury ludowej.
W uznaniu ZJasług otr,zy'mał wiele 'nagród i odznaczeń m. ,innymi Złoty Krzyż
Zasługi w 1957 .r., Krzyż KawalerskJi Orderu Odrodzenia Polski w r. 1972, Medal
.Komisji Edukacji Narodowej w 1980 1'. Zmarł 7 Listopada 1985 r.
Wojciech

Blas.zkowski

ZOFIA NEYMAiNOWA
(1910 -11\987)

W dniu 14 ozerwca 1987 To zmarła w Siemdzu mgr Zofia Ncymanowa, kie.roWln.iczka mlej.s.cowego Muzeum, z,asłuż'Ona pracownica na polu społecznym i nau.kowym, długoletni za.angaŻ/owany c.złonek PTL oraz honorowy członek tegoż Towar,zystwa.
Mgr Zof,ia Neyma.nowa ur.odz,iła się w Pińc.zoWiie jako córka Ludw,~ka Waręskiego i Julii z Luniewskich. Ojciec jej był urzędnikiem, matka nauczycielk'l ;£'0'wiatowego Gimnazjum Męskiego w Pinczowie; ona też założyła dwie placówki
uświz.towe: w 1897 ol'. Żelli;ką Szkołę Hc]nd~ową w Radomiu, a w 1912 r. Progimnazjum Żeńsk1e w Pińorowie. Wcześni'e s'tr,aciła rodziców: ojciec jej zmarł w 1920 r.,
matka w 1921 r. Od 1924 r. wycho.wyw.ała się w Tw.orkach pod Warszawą, li brata
ciotecznego, dr \Vi1Jolda ŁunieWlsktiego. D.zięki jego star·aniom i pomocy ukończyła
w 1930 r. Państwowe Gimnazjum im. Narcyzy Żmichow~kiej w Warszaw.ie oraz
dwa f&lt;J!kiuHety na WydZiia1e Humanistycz,nym
Urriwersyitetu Warszaw,s,k.iego, tj.
w 1938 r. filologię polską pod kierunkiem :pDOf.J. Krzyżano'Wls~iego, a w /1:939 r.
ihistonię sztu;k!i pod ,kierunkiem prof. Z. Batowskiego. Tak z jednej, jak i drugiej

�IN MEMORIAM

369

specjalności uzyskała dyplom magi'stra. Będąc ll1l&lt;l
Uniwersytecie
Warszawskim pl1zez
pewien czas pełniła funkcję asysten'tk.i u prof. Z. Ba-towsk.iego.
Jesienią 1940 r. wyszła za mąż IZ&lt;I Ste.fana Dobiesława Neymana, uc,z-n-ia Wyższej SlJkoły T'echnicznej, Mórego ojciec Józef, jako rejent, pracował
w Warai'e,
w biurze hipotecznym jej wuja Hipolita Luniewskiego.
Ślub odbył się w Tworkach w kaplicy s&lt;.p.italnej,
Drugą wojnę światową Z. Neymanowa
spędziła w Two°l.'kach i Prusz.kJOwie.
W pierwsIzych latach Po ls.k,i Ludowej osaadła w SieradiZu, gdzie począibkowo p'r,acowala jako polonistka
w miejscowym
gimnazjum,
póŹirlJiej, tj. w 1948 r. objęła
kiero\\.'1.',ictwo Muzeum Regionalnego.
W p'lacówce tej z wielkim
poświęceniem
i żarliwośoią przepracowała
prawie lat 30. W ciągu tego czasu dokonała bardzo
wiele. Przede wszystkim przeprowadJziha kap~tal:ny remont z'abyrtJkowego bu·dynku
muzealnego i urządziła w nim pracownie, magazyny, bibłiOitekę o.r&lt;lJiZ
stałą wystawę a'rcheologiczną.
historycZJną oj etn&lt;JgraficZil1ą. Wielokrotnie
'Zwięks!Zyła ZJbiory
muzealne, zwłaszcza w dziale etnograficznym.
O&lt;llzyskała Część dawnych
oolrdzo
cennych ekspOl!1atów ,rozproswDych po muzeach po:1skich. Położyła tArwałe podwaliny pod Sieradzki Park Etnograficzny.
Opracowała jego założenia i lokalizację
na łęgach nadwarciańskich
(1971 r.). wytypo,wala
slzereg obiektów zaby,tkowych
z budownictwa
ludowego, część z nich zwiozła do skansenu, część zabezpieczyła
w terenie. ,Rozpoczęła też rekonstrukcję
domu zgierskiego
tkacza. W związku
e realizacją skansenu wiele przeżyta rOiZczarowań i kłopotów.
Z. :'-Jeymanowa zol'gauizowała też wiele wystaw czasowych w muzeum 'i p00a
jego obrębem. W 1975 r. z ramienia M~ni's,terstwa Kultury i SZJtUJki,brała udZiiał
w rea'lizowaniu ogólnoeu·ropejskiej
wysi.awy e.tnograf:ic.ZJnej pt. "Miłość i małżeństwu". Wystawa ta odbyła się na terenie Belgii w Antwerpti i Liege pod patronatem C~ESCO.
Z, Neymanowa prowadz.ila naukowe ba,dania etnograficzne w Sie'radzkiem, Łaskiem. Wieluńs,kiem. Radornszczańskiem
i Opoczyńskaem. I'nrt'e'resowałasJę
głównie
folklorem, Siz:tuką ludową, kuLtem !ZIl11arłychora'z ceramiką
nowożytną
i ws'półczesną. Z etnogr.afii napisała kilkanaście prac, z których część zamieśc:ila w "Łódzkich Studiach Etnograficmych"
(t. I, III, IV, V:III, XIV, XIX) i w "Pracach i Materiałach
Muzeum Archeologicznego
i Etnograficznego
w Ład.ZJi" (Sei1iia etnograficzna nr 3, 5, 7), część natomia s't w .folderach, przewodniku
turys.tyozll1Jo-krajoznawozym i w katalogach wystawowy'ch poświęconych 5Iziuc'C,ludowej. W 1962 'r.,
jako reda'kJtorka, rozpoczęła wydawanie
rocZin'ika muzealnego pt. "Studia ii. Materiały do Dz·iejów Ziemi Sieradzkiej".
W pierwszym tomie tego wydawnictw,a ZiI1alazły 'się prace archeologicZiDe, numi'zmatycz.ne i etn,ografJczne.
Z dużym wangażowaniem
,zajmowała się twórcami ludowymi. Dla nich co roku urrz,jdzała ,konkursy, wystawy, spotkania, wyjazdy, pomagalaum
również w różnych życiowych pOItrzebach, Wiele też inicjatywy
i przects'iębiorczości
wykazała
przy organizowaniu
i prowadzeniu
Sekcji Korespondentów
Terenowych
PTL. Ona
też zorganizowała
i k.ierowała Sekcją Miłośników
Folkloru
Złoazewa i okolicy,
.którel w 1979 r. przekształciła
w Kioł.o MJl.oŚil1ików Folkloru Złoazewa i okolicy.
Zajmowała
się też popularYZiacją etnografii, przes.złością SieradlZkiego tudz·ież
historią sztuik.i. Akcję tą prowadzila nie tylko Ina terenie placóWiki muzealnej, ale
również w bibl:io,tek.ach gromadZJk'i-ch, świetlicach
wie,jsk1ch i na Studi:um Regionalnym. Dała Slię też poz.nać jako świetna gawędziarka
w audycjach
radiowych
prowadzonych
przez reda:kto,ra Zbigniewa, KOI'lzeJ1Jiowskiego. Działalność popularyzator;slką rozwijała ,także p.OiZagranicą.

24 Lud,

t. LXXII

�370

IN MEMORIAM

W latach 1972 -1974 wygłoSliła w Jugosławii i Rumunii cykl odczytów 0 kulturze ludowej POIlslk,iśroicllkowej.
Zajęcia zawodowe umiejętnie
łączyła z pmcą społeczną. Przez cz,terry kadencje była radną WQjewódzildej Rady Narodowej w ŁodlZli.Przy tym działała w WojewódiZJkiej Komisj·i Kultury
i SlZJbukli.Poza tym uczes.tniczyła ow p!l"acach PolskD.ego Towa'1'2ystwa Luclioz:na,wc;zego,p€t.niąc f.UI!1!kcjęz-cy sekretarza
gene,ali!1ego,
a pr.zez wieIe lat członka Za'rządu Głównego, uzy.s'kując w końcu godność hi:morowego azhmka tegoż TowaI'lZYlSlt.wa.Działała też jako prezes ŁódZlkiego OddJzri.alu
PTL. Ona pnzyczyniła .się rówll1ież do powstania i roz.woju sieradZlkiego PRO Nu.
Za swoją działalność zawodowo-społec2iną
wstala OdzllilCtZlonam. in. Krzyżem
Kawalerskim
Orderu Odrodzenia
PoIsk'i oraz nagrodą im. Oskara Kolberga.
Zmarła w Sieradz.u w clz.aslie śpiąc.ziki cukrzycowej,
dnia 14 czerwCa 1987 r.
Pochowan,a lZ.Q;stałana cmentarzu paraHalnym w Warcie.
Jan Piotr

BIBLIOGRAFIA

1955 Sztuka

ludowa

regionu

Dekows":i

PRAC ZOFII NEYMANOWEJ

sieradzkiego,

[w:)

10 lat

sztuki

ludowej

województwa

wystawy sztuki i rękodzieła ludowego, Łódź 1955, s. :r; - 44.
1956 Muzeum w Sieradzu, "Lud" 1956, t. XL H, s. 867 - 8'68.
1957 Sieradzkie,
[w:) Sztuka
ludowa
województwa
łódzkiego,
Ka:talog wy;'.awy,
Łódź 1957, s. 9 - 10.
1958 Ptaszki godynickie,
[w:] Sztuka ludowa województwa
łódzkiego,
Katal0g wy.stawy, Łódź 1958, s. 9 - 11.
Katalog

łódzkiego,

1959 Sztuka

ludowa

regiont\

radomszczańskiego,

[w:] Sztuka

ludowa

ziemi

radom-

wystawy, Radom&amp;ko 19509, brak paginacj-i.
Epitafium
z Szadka, "ŁódZJk.i.eStudia Etnogra:Ei1czme",Łódź 11959, t. I, s. -lI - 45.
1960 Wnętrze chaty w Klonowej
i okolicy (Sieradzkie), "Praoe i Materiały Muzeum
Archeologicznego
i Etnog-raficz.nego w Łodz·i", Seria etnograficzna
nr :] Lódź
1960, s. 207 - 240.
1961 Wnętrze chaty w Załęczu Wielkim
(Wieluńskie),
"Prace i Materiały Muzeum
Archeologiaznego
i Ebnogm:EicZJnego w ŁodZli.", Seri.a etnograficzna
nr ~, Lódź
1961, s. 75 - 95.
Zabytki
cechowe z Sieradzkiego,
"Łódzkie
Studia
Etnograficzne",
Łódź 1961,
it. WIr, 6. 37 - 44.
1962 Jan Samuel Lewental
farbiarz
i drukarz
sieradzki
(1816 - 1823), ,.Łódzkie
Studia Ebnoga-aiiiczne", Łódź 1962, t. IV, s. 37 - 41.
Ignacja
Piątkowska
(1866 - 1941), "Litemtura
Ludo·w.a", Warszawa 1962. nr 1/2,
szczańskiej,

S'.

Katalog

19-25.

Muzeum
Redaktor

w

"Lirteratura Ludowa", 'vVaToS'zaw'a
1962, nr 1/2, s. 9:3- 94.
"Studia i Materiały do Dziejów Ziemi SieradlJk,ie'j". Lódź

Sieradzu,

rocznika

1962, t. I, ss. 130:
1963 Wnętrze chaty we Włynicach
i okolicy
(radomszczańskie),
"Prace i Mateniały
Muzeum ArcheologIi.aznego i Etnograficznego
w ŁodlJi", Seria etnografliczna
lI1r 7, Łódź 1963, s. 75 - 101.

�371

IN" MEMORIAM

Sztuka

lltdowa

Wyniki

regionu

konkursu

"Sztuki

sieradzkiego,
ludowej

Katalog
regionu

wystawy,
sieradzkiego",

Łódź 1963, &amp;S. 32.
Katalog wystawy,

Sieradz 1963, s. 5 - 6.
1965 Sieradzka

sztuka

ludowa

i zabawkarstwo

ludowe,

Katalog

wystawy,

Sieradz

1965, bez paginacji.
obrzędowa
i zabawkarstwo
ludowe,
"Łódzkie Studia EtnoŁódź 1966, t. VIII, s. 1:1;62- 169.
Sieradzkie
kowalstwo
ludowe,
Katalog wystawy, Sieradz 1967, ss. 28.
Sżeradzkie
Łaskże (twórcy
ludowi),
"Łódzkie Studia Etnograf.iczne", Łódź
J 972. t. XIV, s. 115 - 133.
Rzeźba i zdobnictwo
ludowe
regionu
sieradzkiego,
Kaitalog wY'Sltawy, Sieradz
1972, s. 8 - 13.
Sztuka ludowa,
[w:] Sieradz i okolice, przewodnJik krajoznawczy,
Łódź 1974,
s. 75 - 85.
Co warto zwiedzić (Zabytki
sieradzkiego),
[w:] Sieradz i okolice,
przewodnik
krajoznawczy, Łódź 1974, s. 43 - 74.
Jadwiga
Grala (1912 - 1976), twórczyni
ludowa,
"Łódzkie Studia Etnograficzne",
Łódź 1977, t. XIX, s. 133 - 139.
Kilka
lLwag o budownictwie
i stroju sieradzkim,
[w:] Sieradzki
folklor
i sztuka ludowa, Sieradz 1978, Katalog, brak pag-inacji.

1966 Sieradzka

sztuka

graficzne",

1967
197:!.

1974

J977
1978

Zestawlł:

Jan

Piotr

Dekowski

�~---------------------------------~
łł

Informujemy.

że nakładem

Polskiego

Towarzystwa

zały się dwie bibliografie
zawartości czasopism
wa". Publikacje te są pierwszymi bibliografiami

j

zycje

opracowane

domską

~

~
~

zostały

z Ośrodka

przez

Grażynę

Dokumentacji

Ludoznawczego

"Lud"
i "Literatura
luclotych czasopism. Obie po-

Ewę Karpińską

i Informacji

uka-

i

Morię

Etnograficznej

Niewia-

PTL w Łodzi:

1. BIBLIOGRAFIA ZAWARTOŚCI "LUD" ZA LATA 1895 - 1985.
Wrocław 1988. Cena 1.000 zł. Nakład: 1.000 egz.

ł
sporządzono

ł

działach

l

eja

:

:

tj.

zostało
dział

w oparciu

agólny.

teoria

o kryteria
kultury

treściowe

w ośmiu

i metodologia.

zasadniczych

historio

i organize-

etnografii.
muzealnictwo,
etnografia
Polaków, etnografia
powszechna,
nauki pomocnicze, varia. Publikacja zawiera 4.288 pozycji. zaapatrzona jest
w indeks

asobowy,

edytorskie

poszczególnych

ł

indeks

nazw geograficznych

i etnagraficznych

Of

:

,
:

tomów "Ludu".

~

Nakład: 700 egz.

,

Bibliografia

ł

gadnienia

~

ludowej.

;

matu,

posiada

teorii

i

metodologii

mikrofolkloru.

muzyki

19 działów

i tańca,

języka
wierzeń.

folkloru,
magii,

ludowej

obejmujących
prozy

popularnej.

medycyny

ludowej,

czelnego

:

OBIE POZYCJE WYSYŁAMY ZA ZALICZENIEM POCZTOWYM!!!

rystycznych

w kulturze

poprzedzono
"Literatury

artystycznej,

wstępem

folkloryzmu.

Profesora

dr

sztuki

Czesława

np.

narracyjnej,

literatury

ł
ł
ł

łość

teatru

~
~
:

inspiracji

ludowej

Hernasa,

za-

paezji
j

dra-

folklo-

~
ł
:
~

i

i inne.

Ca-

~

redaktora

na-

Of

ł

Ludowej".

ł

I

Of

ł

problemowych

folkloru,

I"

~ł'
~

:

~

;

oraz noty

2. BIBLIOGRAFIA ZAWARTOŚCI "LITERATURY LUDOWEJ"
ZA LATA 1957 - 1980. Wrocław 1986. Cena 350 zł.

l

;:,

ł

~

l

~

Of

~.

!

ł
Zamówienia

na kartach

pocztowych

przesyłać na adres:

I"

Zarząd Główny
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
ul. Szewska 36
50-139 Wrocław

~

ł
,

ł
~

--------

l

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6073" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6053">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7185b43d9ea5ed2737371e31ed4fb980.pdf</src>
        <authentication>d1f371c236260dc948e704d9c7e675fc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72418">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72419">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72420">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1821</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72421">
                <text>Spisy treści / LUD 1988 t.72</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72422">
                <text>LUD 1988 t.72 , s.373-388</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72423">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72424">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72425">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72426">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72427">
                <text>SPIS TRESCI

I. PROFESOR JOZEF BURSZTA 1914-1987
Zbigniew J a s i e w i c z, Profesor Józef Burszta. Człowiek i dzieło
Jacek B e d n a r s k i :i Irena K a b a t, Bibliografia prac prof. dra
Burszty

5
Józefa
16

II. PRZED 100-LECIEM PTL. Z DZIEJOW ETNOGRAFII POLSKIEJ
Anna K o wal s k a - L e w i c k a, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze. Jego
miejsce w życiu naukowym i kulturalnym kraju
Olga M u l k i e w i c z - G o l d b e r g, Problematyka
żydowska w etnografii
polskiej
Wojciech L y s i a k, Świat wierzeń ludu wielkopolskiego przełomu XIX
XX
wieku

47
67
91

III. ROZPRAWY I MATERIAŁY
Andrzej Piotr K o wal s k i, Mit w obrzędzie pogrzebowym. Próby etnograficznej analizy materiału prahistorycznego
Lubomira B o b r o w s k a, Graviora mańent - czyli najgorsze dopiero przed
nami
Joanna T o kar s k a - B a kir, Obraz tradycyjnej astronomii i astrologii zarejestrowany u współczesnych Tybetańczyków
.
Waldemar K o p c z y ń s k), Szwedzkie zainteresowania
ekologią kulturową.
Michael A b d a 11 a, Tradycyjne metody konserwowania
żywności u współczesnych Asyryjczyków
Leszek D z i ę g i e l, Norwegowie popularyzują prace polskich etnografów
Wojciech S a d o w s k i, Zróżnicowanie społeczne, etnograficzne
i religijne
w Gorzowskiem po 1945 roku

113
127
147
183
191
209
217

IV. ·RECENZJE
Irena Turnau, Historia europejskiego włókiennictwa odzieżowego od XII do
XVIII w., 1987 (Barbara Bazielich)
W. P. Zinowiew, Mifołogiczeskije ras skazy russkogo nasielenija wostocznoj
Sibiri, 1987 (Wojciech Lysiak)

231
232

/

�374

SPIS

Z zagadnień
rek

etnolog i i religioznawstwa,

TRESCI

red. Henryk

Zim011 SVD, 1986

(Ma-

Gawęcki)

234

Walerij P. Aleksiejew, Etnogieniez,
K. W. Czistov, Narodnyje tradicii

1986

(Grzegorz

i folklor.

Pelczyński)

Oczerki

teorii,

.

236

1986

(Wojciecli

Lysiak)

:H7

M. B. Kienin-Lopsan,
(Wojciech

1987

Obrjadowaja

praktika

i folklor tuwinskogo

szamanstwa.

Lysiak)

241

Denis Binns, A Gipsy Bibliography, 1982 (Adam Bartosz)
Maciej Lukowski, Polski film etnograficzny, 1987 (Grzegorz Pelczyński)
Studia nad polszczyzną kresową, red. Janusz Rieger i W:iaczeslaw Werenicz.
(Miroslaw

1982

Boruta)

.

24:3
244

Euzebiusz Gil, Współczesne ludowe kowalstwo

Opolszczyzny, 1982,

(Jerzy

Ku-

niewski)

246

Jerzy Ficowski, Cyganie na polskich drogach, 1986, (Adam Bartosz) .
Jerzy Ficowski, Demony cudzego strachu, 1986 (Wojciech Olszewski)
Zagadnienia z Kuitury Podhala, Spisza i Orawy, red. W. Jostowa, W8B (Ryszard

242

Kantor)

247
249
251

Wesele spiskie, Podal Jan Pluciński, znawca i miłośnik ziemi spiskiej, red.
Krystyna Kwaśniewicz, 1987 (Ryszard Kantor) .
M. Kornecki, Gotyckie kościoły drewniane na Podhalu, 1987 (Ryszard Kantor)
Zmagania polonijne w Brazylii, t. 2 Pamiętniki
brazylijskie,
l'ed. Tadeusz
Dworecki SVD, 1987 (Ryszard Kantor)
.
H. Znaniecka-Lopata,
Polscy Amerykanie. Wspólzawodnictwo () pozycję społeczną w grupie etnicznej, 1986 (lwa Nowak)
.
N. W. Sobolewa, Tipologia i lokalna specyfika russkich satiriczcskich skazok
Sibiri, 1984 (WOjciech Lysiak)
Russkij narodnyj kostjum - Russian Folk Clothing, 1984 (Barbara Bazielich)
Biblioteka Narodne Nośnje Hrvatske, (Bar bam Bazielich)
Golub Dobr$inović,
Vuk Stefanović Karadźić, 1983 (Kale Simiczijew)
.
Makedonski narodni humorristiczno-satiriczni
pesni, 1982 (Kole Simiczijew)
Na tenka srma niżani. Narodni umotworbi od Pirinska Makedonia, 1982 (Kole
Simiczijew)

2~:;
254

2~5
257
2;j[)

261
2li4
266
268
269

D. Sauka, Litowskij folkłor, 1986 (Wojciech Lysiak)
Shelagh Wei·r, Qat in Yemen. Consumption and Social Change, 1985 (Leszek
Dzięgiel)
Torild LOfwander, Die soziakikonomischen Verhaltnisse del' ba.uerlichen Bevolkerung in der Republik Mali, 1983 (Leszek DZięgiel) .
Contributiones a los estudios de los Andes Centrales, 1984 (Teresa Falkawska)
M. S. Polinskoj, Mify, predanija i sńazki zapadnoj Polinezji. Ostrowa Samoa,
Tonga, Niue i Rotume, 1986 (Wojciech
Lysiak)

270
272
276
277
279

V. .KRONIKA
Sesja naukowa pt.: "Tradycja ;i zmiana w życiu wiejskich spoleczności lokalnych w krajach trzeciego świata", Poznań 18 - 19 września 1987 roku
(l.

Grzelakowska,

M.

Niewiadomska)

281

II Międzynarodowa
konferencja
etnograficzna
"Colloqium Balticum Ethnographicum", Stralsund (NRD) 26 - 31 Października 1987 (Waldemar
Kopczyński

Konferencja
roslaw

284

naukowa
Boruta)

"Zderzenia

przenikanie

kultur

na pograniczach".

(Mi286

�SPIS

375

TRESer

Konferencja
Etnologiczna
w Kolonii (Zbigniew
Jasiewicz)
II Zjazd Absolwentów Etnografii Uniwersytetu
Poznańskiego poświęcony pamięci profesora Józefa Burszty (Irena Kabat)
.
Dni Kultul'y Indonezji w Nowohuckim
Centrum Kultury
(Ewa Sadowska)
63 Walne Zgl"Omadzenie Delegatów Polskiego
Toworzystwa
Ludoznawczego,
Poznań, 19 września 1987 (I. Grzelakowska,
M. Niewiadomska)
.
Sprawozdanie
z działalności
PTL za okres IX.1966 - IX.1987 (Antoni
KuczyiIski)

290

292
296

298
300

.

Działalność Redakcji "Dzieł wszystkich" Oskara Kolberga w Poznan'iu w okresie 1.07.1986 - 30.06.1987 (Jan M. Palka)
Sprawozdanie
z dziaallności
Ośrodka Dokumentacji
i Informacji
Etnograficznej PTL, 1986 - 1937 (Maria Niewiadomska)
Kola Zainteresowań
Kulturą
Łużyczan pl'Zy Polskim Towarzystwie
Ludoznawczym (Kazimierz
Fedyk)
Koło Zainteresowań
Kulturq Asyryjską w okresie VI.1986 - VI.1987 (Michael
Abdalla)

304

307
308
309

Prace magisterskie
(Maria
Niewiadomska)
Etnograficzne
wystawy czasowe zorganizowane

310

w

1986 r.

(Maria

damska)

Niewia324

VI. In Memol1iam
Zbigniew Biały (1932 - 1986) (Leszek Dzięgiel)
Prof. dr hab. Kazimierz Dobrowolski
(1934 - 1987)
Wspomnienia o Oldze Gajek (1907 - 1987) (Zygmunt Klodnicki)
Bolesław Garyga (1917 - 1986) (Czeslaw Buczek, Zygmunt Klodnicki)
Mgr inż. arch. Zdz'isław Hejger (1931 - 1987) (Juliusz Sienkiewicz)
Władysław Kirstein 1901 - 1987)
Józef Lech (1922 - 1986) (W. Nowosz)
Antonina Lubecka (1910 - 1987) (Jan Kaplon)
.JÓzef Majchnak
(1909 - 1985) (Dorota Simonides)
Dr L0l1gin I. Malicki (1908 - 1986) (Wojciech Błaszkowski)
Prof. dr hab. Feliks Markowski
(1902 - 1985) (Wojciech Błaszkowski)
Zofia Neymanowa
(1910 - 1987) (Jan Piotr Dekowski)
.

349
351
352
354
357
358
358
361
363
365
367
368.

�CONTENTS

I. PROFESSOR JOZEF BURSZTA
Zbigniew J a s i e w i c z, Professor Józef Burszta. A Man and his Work
Jacek B e d n a l' s k i and Irena K a b a t, Bibliography of Professor Józef
Burszta

5
16

II. BEFORE THE 100 ANNIVERSARY OF THE POLISH ETHNOGRAPHER'S SOCIETY. NOTES FROM THE HISTORY OF POLISH ETHNOGRAPHY
Anna K o wal s k a - L e w i c k a, The Polish Ethnographer's Society. Its Role
in Scientific and Cultural Life in Poland .
Olga M u l k i e w i c z - G o l d b e l' g, .Jewish Problems in Polish Ethnography
Wojciech Ł y s i a k, The World of Beliefs of the People from the Wielkopolska Region on the Turn of the 19th Century

47
47
91

III. PAPERS, MATERIALS
Andrzej Piotr K o wal s k i, Myth in funeral Rite. An Attempt of an Ethnological Analysis of some protohistorical Material
Lubomira B o b I' o W s k a, Graviora Manent or the Worst is yet to come
(Manifestation of Apocalyptical Attitude in Prophetic Teksts) .
Joanna 'I' o k a I' s k a - B a kir, A Picture of traditional Astronomyand Astrology found among Contemporary Tibetans
Waldemar K o p c z Y ń s k i, Swedish Interests in Cultural Ecology
Michael A b d a 11 a, Traditional Methods of Food Preservation among Contemporary Assyrians
Leszek D z i ę g i e l, Norwegians popular;ise Works of Polish Ethnographers.
Wojciech S a d o w s k i, Social, Ethnographical and Religious Differences in
the Gorzów. Region after 1945

113
127
147
183
191
209
217

IV. REVIEWS OF PUBLICATION
Irena Turnau, Historia europejskiego włókiennictwa odz:ieżowego od XII do
XVIII w., 1987 (Barbara Bazielich)
W. P. Zinowiew, Mifołogiczeskije rasskazy russkogo nasielenija wostocznoj
Sibiri, 1987 (Wojciech
Łysiak)

231
232

�377

CONTENTS

Z zagadnień
rek

etnologii i religioznawstwa,

ed. Henryk

Zimoń SVD, 1986 (Ma-

Gawęcki)

234

Walerij P. Aleksiejew, Etnogieniez, 1986 (Grzegorz Pelczyński)
K. W. Czistov, Narodnyje trad:icii i folklor. Oczerki teorii, 1986, (Wojciech

237

Lysiak)

M. B. Kienin-Lopsan,
Obrjadowaja
praktika i folkłor tuwinskogo szamanstwa, 1987 (Wojciech
Łysiak)
Denis Binns, A Gipsy Bibliography,
1982 (Adam Bartosz)
Maciej Łukowski. Polski f.ilm etnograficzny, 1987 (Grzegorz Pelczyński)
Studia nad polszczyzną kresową, ed. Janusz Riegel' and Wiaczeslaw Werenicz, 1982 (Mirosław
Boruta)
Euzebiusz Gil, Współczesne ludowe kowalstwo Opolszczyzny, 1982, (Jerzy
Kuniewski)

(Ryszard

241
242
243
244
246

Jerzy Ficowski, Cyganie na polskich drogach, 1986, (Adam Bartosz)
Jerzy Ficowski, Demony cudzego strachu, 1986 (Wojciech Olszewski) .
Zagadnienia z kultmy Podhala, Spisza
Orawy, ed. W. Jostowa,

247
249
1986
251

Kantor)

Wesele spiskie, podał Jan Pluciński, znawca i miłośnik ziemi spiskiej, ed.
Krystyna Kwaśniewicz, 1987 (Ryszard Kantor)
M. Komecki, Gotyckie kościoły drewniane na Podhalu, 1987 (Ryszard Kantor)
Zmagania polonijne w Brazylii, vol. 2 Pamiętniki brazyliskie, red. Tadeusz
Dworecki SVD, 1987 (Ryszard Kantor)
H. Znaniecka-Łopata,
Polscy Amerykanie. Współzawodni·ctwo o pozycję społeczną w grupie etnicznej, 1986 (Iwo Nowak)
'N. W. Sobolewa, Tipologia i lokalna specyfika russkich satiriczeskich skazok
.
Sibiri, 1984 (Wojciech Łysiak)
Russkij narodnyj kostjum - Russian Folk Clothing, 1984 (Barbara Bazielich)
Biblioteka Narodne Nośnje Hrvatske, (Bal'bara Bazielich)
Golub Dobraśinović, Vuk Stefanović Karadźić, 1983 (Kale Simiczijew)
.
Makedonski narodni humorristiczno-satiriczni
pesni, 1982 (Kole Simiczijew).
Na tenka srma niżani. Narodni umotworbi
od Pirinska
Makedonia, 1982
(Kole

236

Simiczijew)

253

254
255
257
259
261
264

266
268
269

D. Sauka, Litowskij folklor, 1986 (Wojciech
Shelagh Weir, Qat in Yemen. Consumption

270

Łysia.k)

and Social Change,

1985 (Leszek
272

Dzięgiel)

Torild Lbfwander, Die sozial&lt;i:ikonomischen Verhi:iltnisse del' bi:iuerlichen Bevjlkel"Ung in der Republik Mali, 1983 (Leszek Dzięgiel) .
Conll'ibutiones a los estudios de los Andes Centrales, 1984 (Teresa Falkawska)
M. S. Polinskoj, Mify, pI'edanija i skazki zapadnoj Polinezji. Ostrowa Samoa,
Tonga, Niue i Rolume. 19116 (Wojciech Łysiak)

276
277
279

V. CHRONICLE
Scientific Simposium "Tl'ations and Changes in Life of Local Village Communities in Countries of the Th'ird World", Poznań, September 18 - 19,
1987 (L Grzelakowska,
M. Niewiadomska)
.
International
Ethnographic
Conference "Colloquium Balticum Ethnographicum", Stralsund, Octobel' 26 - 31, 1987 (Waldemar Kopczyński)
Scientific Conference "Clashes and Infiltration
of the Cultures on Border
Lines (Mirosław
Boruta)

281
2114
286

�378

CONTENTS

Ethnological Conference in Koln (Zbigniew
Jasiewicz)
Second Meeting of Graduated
of the Ethnography
Department
University
of Poznań comemorated to Professor Józef Burszta (Irena Kabat) .
Days of Indonesian Culture in Nowa Huta Culture Center (Ewa Sadowska).
The 63nd General Meeting of the Delegates of Polish Ethnographer's Society,
Poznałl, September 19, 1987 (I. Grzelakowska,
M. Niewiadomska)
Report on the Activity of the Polish Ethnographer's
Society in the Period
of September
1986 - September
1987 (Antoni
Kuczyński)
.
Activity of Completed Works of Oskar Kolberg Editorial Office in Poznań
in the Period July '1986 - Juni 1987 (Jan M. Pałka) .
Report on the Activity of the Ethnographic Information and Dokumentation
Center in the Years 1986 - 1987 (Maria Niewiadomska)
.
Polish Ethnographer's
Society Groups of Interest of the Lusatian Culture
(Kazimierz

290
292
296

298
300
304
307
308

Fedyk)

The Asyrian Culture Interest Group at the Poznań Regional Branch of Polish
Ethnographers
Society in Years 1986 - 1987 (Michael Abdalla)
.
Masters thesis (M. Niewiadomska)
Ethnographic
Temporary Exhib'itions Organised in 1986 (M. Niewiadomska)

309
310
324

VI. In Memoriam
Zbigniew Biały (1932- 1986) (Leszek Dzięgiel) .
Prof. dr hab. Kazimierz Dobrowolski (1894 - 1987)
Wspomnienia o Oldze Gajek (1907- 1987) (Zygmunt Klodnicki)
Bolesław Garyga (1917 - 1986) (Czeslaw Buczek, Zygmunt Klodnickil
Mgr dnż. arch. Zdzisław Hejger (i931 - 1987) (Juliusz Sienkiewicz)
Władysław Kirstein (1901- 1987) .
Józef Lech (1922 - 1986) (W. Nowosz)
Antonina Lubecka (1910- 1987) (Jan Kaplon)
Józef Majchrzak (1909- 1985) (Dorota Simonides)
Dr Longin I. Malicki (1908- 1986) (Wojciech
Blaszkowski)
Prof. dr hab. Feliks Markowski (1902 - 1985) (Wojciech Blaszkowsici)
Zofia Neymanowa (1910 - 1987) (Jan Piotr Dekowski)

349
351
352
354
357
:~58
358
:361
363
363
367
368

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6074" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6054">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3ca01346a43dce69b812f826103e6c94.pdf</src>
        <authentication>a595c6f40f6c6904b3d177095c385cfe</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72428">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5861</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72429">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72430">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72431">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72432">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72433">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72434">
                <text>budowa domu - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72435">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5457</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72436">
                <text>Zwyczaj "wiechy"/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72437">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.198 (mapa nr 35)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72438">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72439">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72440">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72441">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72442">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72443">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72444">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72445">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72446">
                <text>3 5 . Zwyczaj „wiechy"
Oprac. Anna Drożdż
Kier nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): VI. Prace budowlane: zwózka budul­
ca, ciesiołka, kopanie fundamentów, budowa pieca, kopanie studni. [...] C. Czy po pracy lub w jej trakcie
osoby pracujące dostają poczęstunek — od kogo i jakie potrawy, w jakiej porze dnia? Czy po wieczornym
posiłku, odbywa się może zabawa, tańce, itp.?
Objaśnienie znaków: 1 - zjawisko występuje; 2 - brak informacji; 3 - brak tradycji.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6075" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6055">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/122399cd81e193f0f325782941d15026.pdf</src>
        <authentication>6afc0ec56669cfb9b8b4f2fcb54f89a1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72447">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5860</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72448">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72449">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72450">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72451">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72452">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72453">
                <text>pomoc wzajemna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72454">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5456</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72455">
                <text>Poczęstunek dla osób pomagających przy budowie/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72456">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.195 (mapa nr 34)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72457">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72458">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72459">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72460">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72461">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72462">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72463">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72464">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72465">
                <text>34. Poczęstunek dla osób pomagających
przy budowle
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Ktodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): VI. Prace budowlane: zwózka bu­
dulca, ciesiołka, kopanie fundamentów, budowanie pieca, kopanie studni. C. Czy po pracy lub w jej trak­
cie osoby pracujące dostają poczęstunek - od kogo i [...] w jakiej porze dnia?
Objaśnienie znaków: 1 — poczęstunek występuje; 2 — poczęstunek występuje w trakcie pracy;
3 — poczęstunek występuje na zakończenie; 4 — brak informacji; 5 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6076" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6056">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/42763c9a1870724d2e73029b92b19c5a.pdf</src>
        <authentication>5cddaab0b5949ad7bf5a88524acdbbbb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72466">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5859</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72467">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72468">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72469">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72470">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72471">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72472">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72473">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5455</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72474">
                <text>Zasady współdziałania społecznego przy pracach budowlanych/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72475">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.187 (mapa nr 33)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72476">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72477">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72478">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72479">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72480">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72481">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72482">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72483">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72484">
                <text>3 3 . Zasady współdziałania społecznego
przy pracach budowlanych
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): VI. Prace budowlane: zwózka bu­
dulca, ciesiołka, kopanie fundamentów, budowa pieca, kopanie studni. [...] D. Na jakiej zasadzie pomoc
jest udzielana (bezinteresownie, za pożywienie, pożywienie i zabawę, rewanż w postaci pracy - tego same­
go rodzaju, innego rodzaju, itp.)?
Objaśnienie znaków: 1—odrobek; 2 — rewanż; 3 — pieniądze; 4 — jedzenie; 5 — bezinteresownie;
6 — brak informacji; 7 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6077" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6057">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0f65afa09818cc2a28872f5397c5b0e4.pdf</src>
        <authentication>29042de8ac11bc371baf7ced4b19ffc3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72485">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5858</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72486">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72487">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72488">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72489">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72490">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72491">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72492">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5454</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72493">
                <text>Czas trwania współdziałania społecznego przy budowie domów i budynków gospodarczych/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72494">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.184 (mapa nr 32)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72495">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72496">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72497">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72498">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72499">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72500">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72501">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72502">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72503">
                <text>3 2 . Czas trwania współdziałania społecznego
przy budowie domów i budynków gospodarczych
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac K. Jagieła, J. Bohdanowicz): VI. Prace budowlane: zwózka bu­
dulca, ciesiołka, kopanie fundamentów, budowa pieca, kopanie studni. [...] B. Jak długo trwała pomoc
(do ukończenia pracy, tylko po południu, cały dzień, dzień i wieczór, wieczór, noc)?
Objaśnienie znaków: 1 — do ukończenia pracy; 2 — cały dzień; 3 — część dnia; 4 — parę godzin;
5 — brak informacji; 6 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko miało miejsce w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6078" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6058">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5ec25b281ab123386fc7621f1ef79731.pdf</src>
        <authentication>5a018cbb3f774a572f9919ee8ad18393</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72504">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5857</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72505">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72506">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72507">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72508">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72509">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72510">
                <text>pomoc wzajemna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72511">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5453</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72512">
                <text>Rodzaje prac budowlanych, przy których udzielana jest pomoc/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72513">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.182 (mapa nr 31)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72514">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72515">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72516">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72517">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72518">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72519">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72520">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72521">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72522">
                <text>31. Rodzaje prac budowlanych,
przy których udzielana jest pomoc
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): Prace budowlane: zwózka budulca,
ciesiołka, kopanie fundamentów, budowa pieca, kopanie studni [...].
Objaśnienie znaków: 1 — zwózka budulca; 2 — kopanie fundamentów; 3 — pomoc przy innych pra­
cach budowlanych; 4 — brak informacji; 5 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6079" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6059">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/219d79381c46c3c00ff3073b8aa226a4.pdf</src>
        <authentication>2f0d89a63ba978131c7933cfb25c1427</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72523">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5856</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72524">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72525">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72526">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72527">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72528">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72529">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72530">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5452</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72531">
                <text>Współdziałanie społeczne przy stawianiu budynków mieszkalnych i/ lub gospodarczych/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72532">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.179 (mapa nr 30)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72533">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72534">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72535">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72536">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72537">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72538">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72539">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72540">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72541">
                <text>3 0 . Współdziałanie społeczne przy stawianiu
budynków mieszkalnych i / lub gospodarczych
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): Prace budowlane: zwózka budulca,
ciesiołka, kopanie fundamentów, budowa pieca, kopanie studni [...].
Objaśnienie znaków: 1 — zjawisko występuje; 2 — brak informacji; 3 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6080" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6060">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/05b8411e629563541e0d76ed5aeef986.pdf</src>
        <authentication>ce73ba87c7b63f3db1d3ed59e2d0f1c7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72542">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5855</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72543">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72544">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72545">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72546">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72547">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72548">
                <text>pomoc wzajemna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72549">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5451</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72550">
                <text>Rodzaje prac dotyczących uboju, przy których udzielana jest pomoc/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72551">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.175 (mapa nr 29)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72552">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72553">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72554">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72555">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72556">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72557">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72558">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72559">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72560">
                <text>29.Rodzaje prac dotyczących uboju,
przy których udzielana jest pomoc
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): Ubój świni lub krowy (ile osób par­
tycypuje, jak przebiega podział mięsa, czy świnia stanowi wspólny zakup, czy biją kolejno świnie uczestni­
ków uboju)?
Objaśnienie znaków: 1 - pożyczanie mięsa; 2 — spółki; 3 — sąsiad pomaga przy uboju; 4 — wy­
najmowanie rzeźnika; 5 — brak informacji; 6 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6081" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6061">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d68076007a1d508c5c862876389fa3c0.pdf</src>
        <authentication>de0160504b5e7117cb620f0b742ee1d8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72561">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5854</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72562">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72563">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72564">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72565">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72566">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72567">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72568">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5450</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72569">
                <text>Współdzialanie społeczne przy pracach związanych z ubojem zwierząt gospodarskich/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72570">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.172 (mapa nr 28)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72571">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72572">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72573">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72574">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72575">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72576">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72577">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72578">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72579">
                <text>28. Współdziałanie społeczne przy pracach
związanych z ubojem zwierząt gospodarskich
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): Ubój świni lub krowy (ile osób par­
tycypuje, jak przebiega podział mięsa, czy świnia stanowi wspólny zakup, czy biją kolejno świnie uczestni­
ków uboju)?
Objaśnienie znaków: 1 — zjawisko występuje; 2 — współdziałanie ma miejsce w obrębie rodziny;
3 — brak informacji; 4 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko miało miejsce w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6082" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6062">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/55bdfea9e0dc6564986a3c0b56d7590a.pdf</src>
        <authentication>52de907e004c9f077f4f58b5e2ee06d2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72580">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5863</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72581">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72582">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72583">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72584">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72585">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72586">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72587">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5459</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72588">
                <text>Zwyczaj odrobku pożyczki konia lub wykonania pracy koniem oraz inne formy rewanżu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72589">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.210 (mapa nr 37)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72590">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72591">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72592">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72593">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72594">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72595">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72596">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72597">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72598">
                <text>37. Zwyczaj odrobku pożyczki konia lub
wykonania pracy koniem oraz inne formy rewanżu
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): Odrobki [...] W jaki sposób odrabia
się za pracę koniem lub za pożyczenie konia?
Objaśnienie znaków: 1—odrobek; 2 — wynagrodzenie naturaliami; 3—płacenie pieniędzmi; 4 — brak
informacji; 5 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6083" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6063">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bb8429582ade04daf54b8cddcc98d7b2.pdf</src>
        <authentication>7bf879763e1cbbb3399520c204993279</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72599">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5862</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72600">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72601">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72602">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72603">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72604">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72605">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72606">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5458</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72607">
                <text>Zwyczaj odrobku za korzystanie z ziemi oraz inne formy rewanżu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72608">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.206 (mapa nr 36)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72609">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72610">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72611">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72612">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72613">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72614">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72615">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72616">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72617">
                <text>3 6 . Zwyczaj odrobku z a korzystanie z ziemi
oraz inne formy rewanżu
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): Odrobki: Czy istnieje zwyczaj
płacenia pracą (odrobek) za korzystanie z ziemi [...]?
Objaśnienie znaków: 1 — rewanż naturaliami; 2 — płacenie pieniędzmi; 3 — rewanż pracą; 4—brak in­
formacji; 5 — brak tradycji.
Uwagi: Wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko miało miejsce w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6084" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6064">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5a38b801ea72a3e9812e647f5bd8d2bf.pdf</src>
        <authentication>aaa0db43e4674e4f31d3208441d04bd1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72618">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72619">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72620">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2776</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72621">
                <text>Kapłan czy błazen? O metaforach Don Kichota u Manna i Kafki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72622">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.3-4, s.63-69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72623">
                <text>Sznajderman, Monika</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72624">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72625">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72626">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72627">
                <text>[

Kapłan czy błazen?

O metaforach Don Kichota u Manna i Kafki
Monika Sznajderman
W s z y s t k o , co

mówił,

brzmiało

tak, j a k g d y b y miato

tajemniczy

ukryty sens, k t ó r e g o o d g a d n i ę c i e p o z o s t a w i a ł i n n y m z j a k b y diabelska
intencja w y k r a c z a j ą c ą d a l e k o p o z a

W zamieszczonym w numerze 3/4 (1992) „Kontekstów:
polskiej Sztuki Ludowej" szkicu Stary Gringo: Motyw Don
Kichota w filmie i literaturze pisałam o problemie „prawdy
j kłamstwa w znaczeniu kulturowym" - tak, jak ów problem
widzi James Clifford - w kontekście powieści Ćarlosa Fuentesa
i filmu Luisa Puenzo Stary Gringo. Nazwałam ów tekst podróżą
Don Kichota (podróżą z Don Kichotem) - w przebraniu artysty,
pisarza, wreszcie etnologa - we współczesność. Problem
„prawdy i kłamstwa w znaczeniu kulturowym" pojawi się
również w opisie dwóch innych symbolicznych podróży z Don
Kichotem - podróży, odzwierciedlających dwudziestowieczne
doświadczenie Tomasza Manna i Fran za Kafki.
Zatrzymajmy się zatem jeszcze przez chwilę przy roz­
ważaniach Clifforda. W kontekście refleksji nad względnością
prawdy i kłamstwa szczególnie inspirujący jest Clifford wów­
czas, gdy zestawia ze sobą dwa dzieła Bronisława Malinow­
skiego: jego Dziennik i Argonautów
Zachodniego
Pacyfiku.
uderzająco do siebie niepodobne. Dziennik, pisany głównie po
polsku i nie przeznaczony do publikacji zbulwersował an­
tropologiczną opinię. Z całą jaskrawością odsłaniał bowiem
kulisy pracy etnologa w terenie, jego - łagodnie mówiąc
- ambiwalentne odczucia w stosunku do tubylczych infor­
matorów, jego lęki, fobie, erotyczne pokusy, wściekłość i znie­
cierpliwienie. Można zatem uznać Dziennik, pisze Clifford, za
,nagą p r a w d ę " , „nagą r z e c z y w i s t o ś ć " .
W zestawieniu z nim Argonauci...
jawią się, dowodzi
amerykański antropolog, jako „ocalająca fikcja" Malinows­
kiego, jego ocalające, zbawienne kłamstwo, które rodzi „zbyt
wiarygodne opisy" etnograficznej rzeczywistości. I nie tylko
rzeczywistości: Argonauci
zarówno kreują kulturową fikcję,
jak też ogłaszają pojawienie się postaci obdarzonej autorytetem:
Bronisława Malinowskiego - antropologa w nowym s t y l u " .
Buduje bowiem Malinowski w Argonautach... fikcję swojej
własnej spójnej tożsamości, swego „ja'' wyzwolonego wreszcie
"d widocznych w Dzienniku udręk etnograficznego rzemiosła,
°d depresji i rozczarowań, od erotycznych urojeń, hipochond­
rycznych lęków i nienawiści do krajowców, wśród których
przyszło mu żyć. W miejsce uderzającego w Dzienniku gniewu
irytacji, manifestuje tutaj Malinowski życzliwą, rozumiejącą
Postawę wzorowego etnografa.
Na analogiczne - prawdziwe bądź pozorne - dysonanse
'ocknięcia napotykamy również w twórczości Tomasza Manna.
Bardzo podobna dysharmonia uderzyła mnie na przykład
Podczas lektury kluczowego dla naszych rozważań eseju
~ wspomnienia Podróż przez ocean z ,,Don Kichotem".
Na
Pierwszy rzut oka bowiem zupełnie do siebie nie przystają
*arte w nim wyznania Manna - szczerego miłośnika ładu
'konwencji, i Manna - równie szczerego admiratora don'"tiiotowskiego szaleństwa. A jednak ten właśnie dysonans
~ hoć uderzający - jest, jak postaram się pokazać, najzupełniej
P°zorny i bardzo dobrze wyraża istotę Mannowskiej metafory
^Cdnego rycerza. Prawdziwą dysharmonię dostrzec możemy
°P&gt;ero pomiędzy tym esejem a innymi dziełami niemieckiego
P'sarz.a, na których tle opis transatlantyckiej podróży jawi się
utwór wyjątkowy i pełniący - niczym Argonauci... w cało­
2

1

a

c

0

habitus

ironii.'

ści dzieła Malinowskiego - rolę zbawiennej, ocalającej fikcji.
Ten drugi, prawdziwy j u ż dysonans, rysując dla Mannowskiej
egzegezy postaci Don Kichota szersze tło rzuca nań jeszcze
jaśniejsze światło. Światło, które pozwala pokusić się o praw­
dziwe zrozumienie tej bardzo specyficznej interpretacji jaką,
w oparciu o dzieło Cervanlesa, ale przede wszystkim o swe
własne doświadczenie współczesnego świata buduje niemiecki
pisarz. Pozwoli to nam zarazem od nowa zdefiniować i przewar­
tościować tak, zdawałoby się jasne i stabilne, kategorie błazeńs­
twa i kapłaństwa w XX-wieeznym kontekście historycznym,
politycznym i filozoficznym. Malinowski Don Kichot nie
będzie bowiem odosobniony w tej wędrówce przez dzisiejszą
rzeczywistość. Obok niego wracają przecież do domu inni Don
Kichotowie, a wśród nich jeden szczególnie dla naszych czasów
charakterystyczny: Don Kichot jako bohater Kafki, Don Kichot
jako mierniczy, Don Kichot jako myśliwy Grakchus. którego
łódź, „dzięki chwili nieuwagi p r z e w o ź n i k a " , skazana jest na
wieczną wędrówkę... Don Kichot Tomasza Manna j a w i się
w tym kontekście jako sprzeciw, jako wyraźna riposta na Don
Kichota Franza Kafki. Ci dwaj Don Kichotowie wyznaczają
w pewnym sensie dwie przeciwległe granice doświadczenia
współczesnego świata; sytuują się na dwu jego biegunach.
Szaleństwu obnażającemu błazeńskie szaleństwo świata, będą­
cemu jego doskonałym odzwierciedleniem, przeciwstawia się
szaleństwo, będące w istocie przejściem na pozycje kapłańskie,
szaleństwo stojące na straży dawnego porządku: utopijne
szaleństwo Tomasza Manna i jego Don Kichota.
Drugą inspiracją dla napisania tego szkicu stał się esej
Theodora W. Adorno Glosa do portretu Tomasza Manna.
Adorno, omijając „co napisano w baedekerze", stara się
zrozumieć dwoistość natury niemieckiego pisarza i przeniknąć
poza jego nakładane dla współczesnych i potomnych maski.
Stara się, jak sam pisze, pokazać „jak bardzo różnił się od
autoportretu, który sugeruje jego proza" . Nie przypadkiem też
chyba jedną z wielu możliwych masek, jakie się w tym
kontekście pojawiają jest maska pierrota, Pierrota Lunaire...
Esej Adorno sytuuje się na pograniczu całej masy naukowych
dysertacji na lemat twórczości Manna i , jak pisze jego autor,
celem było wywołanie „poczucia lekkiego dyskomfortu".
W doskonałym portrecie pisarza mnoży Adorno jego filozoficz­
ne, artystyczne i czysto ludzkie tożsamości. Psychologizuje, ale
nie do końca. Pisze przecież: „Ja zaś sądzę, że z zawartością
dzieła sztuki zaczynamy dopiero tam mieć do czynienia, gdzie
ustaje intencja autorska; ona wygasa w z a w a r t o ś c i . " Psycho­
logia nakładanych przez pisarza masek przekształca się zatem,
w rozważaniach Adorno, w projekt ciekawego szkicu na temat
archetypu artysty w różnych epokach. Jak bowiem zauważa
niemiecki filozof, motywy nakładania przez artystów masek od
co najmniej końca X V I I I wieku nie były natury osobistej;
przeciwnie, były wyrazem społecznego raczej niż psycho­
logicznego zapotrzebowania. „Około połowy X I X wieku ob­
noszono geniusz jak kostium. G ł o w a Rembrandta, aksamit
i beret, krótko mówiąc archetyp artysty, przemieniły się
w zinterioryzowaną cząstkę jego r u c h o m o ś c i . " Marcel Proust,
zauważa Adorno, grał rolę operetkowego dandysa z laseczką
3

4

5

6

63

�i w cylindrze, a Kafka - najzwyklejszego urzędnika ubez­
pieczeniowego. „Ten impuls żywy byl również w Tomaszu
Mannie: impuls niepozorności
- pisze Adorno.
Obok zatem „ducha ciążenia, pokrewnego melancholii,
skłonnego do przemyśliwań, zatapiania się w sobie"" dostrzega
Adorno w Mannie także duszę mieszczanina, ukrytą pod maską
chłodnego i wyniosłego syna senatora z Lubeki. „Klisza
dekadenta komplementarna jest z kliszą m i e s z c z a n i n a ' - pisze
w końcowej części swego studium. A w innym miejscu: „Przy
całej sile jego Ja jego tożsamość wcale nie miała ostatniego
słowa: nie darmo pisał dwa w najwyższym stopniu odbiegające
od siebie rękopisy, które potem znów stapiały się w jedno." "
Znowu wracamy do Clifforda. Nie sposób oddzielać od siebie
masek, tak samo, jak nie sposób oddzielać rękopisów, choćby
jeden z nich całkowicie negował drugi. Dopiero bowiem wzięte
razem składają się one na całość dzieła. Do takich właśnie
wniosków doszedł, w kontekście twórczości Malinowskiego.
James Clifford. Kłamstwo, ocalające kulturowe kłamstwo jest
równorzędnym wyrazem rzeczywistości, co tzw. naga prawda.
Dzieło, by było pełne, powinno być polifoniczne; powinno
zawierać w sobie wiele różnych dyskursów. Dzieło Tomasza
Manna, za którym skrywa się jego osoba, jest właśnie takie.
W mieszczańskiej duszy przegląda się cygan; w duszy kapłana
- błazen.
Swymi maskami grał Mann nieustannie z całym światem,
z towarzystwem w salonie, z czytelnikami i ze śmiercią. To, że
śmierć była przedmiotem fascynacji w wielu jego utworach
tłumaczy Adorno pewną, powiedzmy nawet ludową, chytrością
i przebiegłością, służącą temu, by „ciągle przywoływaną
i nakłanianą właśnie przez to trzymać z. daleka i z a ż e g n y w a ć " " .
Zmieniał maski jedną po drugiej lak, by nawet śmierć go nie
poznała. Przywołując j ą maską dekadenta, zażegnywał zarazem
magicznie. Kto wie, może w łudząco bezpiecznym stroju
mieszczanina był jej, paradoskalnie, bliższy?
„Jego oczy były niebieskie lub szaroniebieskie, w chwilach
jednakże, kiedy stawał się świadomy siebie, rozbłyskiwały
czarno i z brazylijska, jak gdyby w głębokim pogrążeniu tliło się
coś, co tylko czekało, aby wybuchnąć płomieniem; jak gdyby
pod brzemieniem zbierało się tworzywo, które oto pochwycił,
by w zwarciu z nim mierzyć swe s i ł y . " ' Tę właśnie niezmożoną
mimetyczność, zabarwione swoistą kokieterią zmienianie ma­
sek, nieustanne, ironiczne mierzenie się ze światem wyraził
w
swoich
refleksjach
Adorno znamienną
metaforą:
„W obrazie odtwarzanym we wspomnieniu jego własna twarz
przyjmuje coś z pierrota" .
A więc Tomasz Mann pierrot? Mieszczanin i Cygan jedno­
cześnie, miłośnik ładu i szaleństwa w jednej postaci? Błazen,
którego maskarada obejmuje także i maski kapłańskie? A może
raczej kapłan w zwodniczej, przewrotnej masce błazna? Trudno
o jednoznaczną odpowiedź. Zapytajmy zatem inaczej: kim
dzisiaj t r z e b a być, kapłanem czy błaznem? Strażnikiem
przeszłości czy współuczestnikiem teraźniejszości? I kim jest
niemiecki pisarz w świetle tylu różnych jego tożsamości? Gdzie
w jego twórczości szukać prawdy, a gdzie ucieczki? I , wreszcie,
kim jest dla niego Don Kichot - staroświecką, bezpieczną
przystanią czy ucieleśnieniem współczesności?
Na tak właśnie postawione pytanie zdaje się Mann od­
powiadać całą swoją twórczością, a zwłaszcza zawartą w eseju
Podróż przez ocean z ,,Don Kichotem'' egzegezą dzieła Cervantesa. Zadziwiające jest przy tym i to, że właśnie do Don Kichota
porównał ojca syn Tomasza Manna, Klaus: „Ojcowskie oblicze,
zapamiętane z tej epoki, nie ma w sobie ani dobroci, ani ironii,
przynależnych wszak substancjalnie do jego charakteru. Twarz,
która wyłania się przede mną, jest pełna napięcia i surowa.
Wrażliwe, nerwowe czoło z delikatnymi skroniami, zamglone
spojrzenie, nos, mocno zarysowany i wydatny przy zapad­
niętych policzkach. Dziwne, ale jest to twarz brodata, długi
znękany owal, okolony twardą, kolącą brodą (...). Ojciec czasu
wojny jest brodaty. W rysach, jednocześnie dumnych i umęczo­
nych, przypomina hiszpańskiego rycerza i marzyciela, Don
Kichota.""
1

:

13

W swym eseju - wspomnieniu, a właściwie podróżniczy,,,
dzienniku, niemiecki pisarz przeciwstawia otwarty, nieograuj
czony świat wypraw Don Kichota, symbolizowany tutaj ргг
żywioł oceanu, światu na wskroś nowoczesnemu, zorganizowa
nemu wokół utartych i bezpiecznych szlaków komunikacyj.
nych, które dbałością otaczają rozmaite towarzystwa podróż
nicze. To świat turystyki, naukowych i artystycznych pieb.
rzymek do świętej ziemi, ale też świat uchodźców wojennych
i wszelkich pozbawionych ojczyzny wygnańców. Pamiętnika:,
ski esej Manna z całą pewnością potraktować można jako
wypowiedź, rządzącą się regułami tekstu mitycznego. Zmetaforyzowaniu uległy tutaj pojęcia przygody i podróży.
Kichot, arcydzieło literatury światowej - pisze Mann - j
akurat czymś odpowiednim w czasie podróży przez taki szmat
świata. Napisanie tego arcydzieła było wielką przygodą twórczą
i odbiorcza przygoda, j a k ą jest jego przeczytanie, ma w tej
sytuacji taką samą w i e l k o ś ć . "
Zmetaforyzowanie to nie jest rzeczą przypadkową i po.
zbawioną znaczenia, bowiem we współczesnym języku pojęcia
przygody i wędrówki zyskały w dużej mierze wymiar symbolu
i doświadczane są na takiej właśnie płaszczyźnie - zwłaszcza
w opisie doświadczenia artystycznego. „Struktura przygody jest
identyczna ze strukturą dzieła sztuki""' - pisał w swoich esejach
Bolesław Miciński, omawiając zbieżności pomiędzy człowie­
kiem przygody i artystą. A Gaston Bachelard, analizując swoją
własną egzegezę Opowieści Artura Gordona Рута z Nantucket
pisze tak: „Zrozumiałem wówczas, że ta przygoda, która
pozornie rozgrywa się na dwu oceanach, w rzeczywistości jest
przygodą podświadomości, która dokonuje się w zakamarkach
duszy."
Kategorie podróży, przygody, wędrówki - zinterioryzowane
i zmetaforyzowane - są zatem tymi kategoriami, które po­
zwalają Mannowi przybliżyć się do doświadczenia Don Kichota
- arcydzieła literatury i postaci. Nie bez kulturowego znaczenia
pozostaje fakt, że podróż Manna jest podróżą morską - woda
nadaje jej wymiar najgłębszy i ostateczny. Mitologia wody
z dawien dawna kojarzyła jej materię ze śmiercią, i - z drugiej
strony - wiązała ze śmiercią motyw podróży. „Schodziwszy
ziemię, przeszedłszy przez ogień, dusza powędruje na brzeg
wody - pisał Bachelard. - Wyobraźnia głębinna, wyobraźnia
materialna domaga się, aby w o d a miała swój udział w śmie­
rci; potrzebuje wody, dzięki której śmierć zachowałaby charak­
ter podróży." * Na pokład barki Charona wstępuje Tornad
Mann, by pożeglować ku Tamtemu Brzegowi. On jednak nadal
wierzy w sterowność swej łodzi i nieomylność przewoźnika...
Ameryka jawi się niemieckiemu pisarzowi jako przerażająca,
barbarzyńska „ziemia wygnania". „Przede m n ą debiut w po­
dróży transatlantyckiej - pisze na pokładzie statku Mann
- pierwsze spotkanie i znajomość z. morzem oddzielającym
stary świat od nowego, a tam, po drugiej stronie krzywizny
ziemskiej, wypełnionej bezmiarem wód, oczekuje nas Now*
Amsterdam, miasto - gigant. Jest takich cztery czy pięć i tworzą
one osobną, monstrualną odmianę miejskości. w przesadnym
stylu, przy czym wykraczają także poza klasę wielkich miast,
podobnie jak w świecie przyrody i pejzażu kategoria tworów
pierwotnych i elementarnych, pustynie, szczyty góskie i morza,
jest wyodrębniona od reszty w sposób potworny." ' 1. w opozy­
cji do tej infernalnej wizji: „Ja wychowałem się nad Bałtykt**
nad morzem prowincjonalnym, w tradycji ukształtowanej pr?
miasta stare i średnicii rozmiarów, w cywilizacji umiarkowanejw której ironiczna wyobraźnia czuje wobec żywiołu К
połączony z czcią - oraz ironiczny o p ó r . " " U kresu zaś poda".
pisze Mann: „Przede m n ą z porannej mgły wolno wynurzają*
drapacze chmur Manhattanu, fantastyczny pejzaż kolonial.;
spiętrzone miasto g i g a n t ó w . " Zaiste, demoniczna to
Zauważmy na marginesie, że, podobnie, jako przestrzeń
władnioną przez upadek wiary religijnej", widzi Amerykę' ••,
przybysz ze Starego Świata, Czesław Miłosz. „Jest to P \T,
nie poddająca się woli - pisze on - , bezużyteczna, bezsenso
ег

e s t

15

17

11

1

w

2

21

rzeSl

a więc przede wszystkim jałowizny wielkich miast, śmie'
place pokryte odpadkami, zarosłe pokrzywą, rodzaj otc»
którą niegdyś miały zamieszkiwać dusze nic znające don
zła."
22

64

1

1

r

�Nic zatem dziwnego, wziąwszy pod uwagę piekielny charak­
ter powszechnie związanych z Nowym Światem wyobrażeń, iż
bohater Ameryki Kafki, mały Karl Rossman uważa, że „Pierw­
sze dni Europejczyków w Ameryce można by porównać do
rodzin i gdyby się nawet ktoś tutaj, niechże się tylko Karl
niepotrzebnie nie obawia, przyzwyczaił wcześniej, niż jakby
p zyszedł z innego świata, to musi jednak mieć na uwadze, że
pierwszy sąd oparty jest zawsze na niepewnych podstawach."-'
Wśród wielu świadectw, przemawiających za całkowitą inno­
ścią, wręcz infernalnością Nowego Świata i zmityzowanym,
idyllicznym charakterem Starego, tylko nieliczne starają się ten
wizerunek odmityzować. lecz pełnią one raczej rolę potwier­
dzających regułę wyjątków. Bo leż tylko taki piewca zwyczaj­
nej codzienności, jak Miron Białoszewski, mógł powiedzieć:
|e w Ameryce /prędko zwyczajnieje/ wszystko"; mógł napi­
sać: „Jak w P r z a s n y s z u " , „ A więc swojsko",„jak w Warszawie
na Nalewkach" .
Infernalny charakter amerykańskiej wizji Miłosza i Manna
zbudowany został na opozycji do zmityzowanego wizerunku
Starego Kraju i Europy. Jej symbolem i zarazem ostatnim
szańcem staje się stary statek, którego powolność i ociężałość są
dla Manna wyrazem tego, co najnaturalniejsze i najzdrowsze
w przeciwieństwie do „rozdygotanej żądzy r e k o r d ó w " . Euro­
pejski jest kelner w białych rękawiczkach i nieskazitelnie białej
marynarce podczas najsroższej burzy, europejska jest sala
koncertowa i etykieta przy stole. Podobnie, jak w opowiadaniu
Wąż morski Carlosa Fuentesa. gdzie okrętowe salony także były
w rzeczywistości „tylko transpozycją brytyjskiego pojęcia
wygody, a home away from home"'''.
Pomiędzy Europą i Ameryką, pomiędzy brzegiem życia
i brzegiem śmierci przepływa ocean. Mann. ten, jak sam się
określał - „spadkobierca wypraw Kolumba" - bał się oceanicz­
nego żywiołu. „Przcstronność oceanu ma w sobie coś kosmicz­
nego - pisał - statki giną w nim jak gwiazdy w otchłaniach
niebieskich i przypadek rzado pozwala spotkać się jednemu
/.drugim."" Uznawał jedynie morze - swojski Bałtyk, prze­
strzeń „ u c z ł o w i e c z o n ą " , okoloną znajomymi, bezpiecznymi
brzegami, nad którym leżało tyle dobrych, starych kupieckich
miast: Lubeka, Brema, Hamburg, Rostok... Morze - symbol
szaleństwa okiełznanego i w swoim zamknięciu oswojonego.
W tym eseju o transoceanicznej podróży, oceanowi poświęcone
są nieliczne tylko fragmenty. „Teraz wszystko zostaje od­
czarowane, co się chyba tłumaczy zredukowaniem żywiołu do
trasy komunikacyjnej, do gościńca, wskutek czego morze nie
jest juz kontemplowanym kształtem, wizją, ideą. spojrzeniem
ducha sondującego wieczność, lecz jedynie t ł e m . " ' "
Możemy zatem słusznie podejrzewać, że esej niemieckiego
pisarza nie tyle o podróży traktuje, ile o pozostaniu; nie tyle
0 wolnej, otwartej przestrzeni wędrówki, ile o zamknięciu.
Opisowi zacisznych zakamarków statku poświęcono tu wiele
miejsca. Labirynt schodów, schodków, pokładów, „rozkołysana
elegancja s a l o n u " , w y ś c i e ł a n e kanapy w barze „przytulnym jak
muszla" i fotel, będący „transpozycją wspaniałego leżaka
Hansa Castorpa" - to wszystko przeciwstawione zostało bez­
miarowi wód. „Okręt może być szyfrem odjazdu; jednak głębiej
№ szyfrem zamknięcia - pisał w eseju ..Nautilus" i Statek
Щапу Roland Barthes. - Zamiłowanie do statków oznacza
zawsze radość doskonałego zamknięcia, posiadania pod ręką
Możliwie dużej ilości przedmiotów, dysponowania przestrzenią
' lutnie skończoną. Kto kocha statki, kocha nie tyle dalekie,
tyeninicze odjazdy, ile raczej jakiś naddom. dom nieodwołalnie
ryknięty; statek jest najpierw miejscem zamieszkania, później
*&gt;P'ero środkiem lokomocji." "
1 takiej perspektywy nawet wodny żywioł zdawać się musi
Piecz.ny. przyjazny i doskonale oswojony. „Dość bowiem
Bajh
'
' J
zamieszkania człowieka - pisze dalej
es - by ten począł się natychmiast rozkoszować krągłym,
?ladk'm światem, jaki wokół siebie stwarza: cała żeglarska
ralność widzi w człowieku boga. pana i właściciela owego
' ('pierwszy po Bogu' itp.).'
„Uspokajająco działa myśl
г at jakby w odpowiedzi na te refleksje Tomasz Mann - że
spotkanie z dziką naturą przeżyjemy w sojuszu z cywilizaP°d jej osłoną na tym solidnym statku, którego pokłady.
na

r

a

24

25

M|

2

z

S , a t e

a , a

&lt;

/

a

m

e

s c e

lakierowane korytarze prowadzące do kabin, salony i pokryte
dywanami schody obrzuciliśmy przd chwilą pierwszym spoj­
rzeniem i którego dzielni oficerowie oraz podległa im załoga nie
uczyła się niczego innego, oprócz panowania nad ż y w i o ł e m . "
Przeciwieństwem statku-zamknięcia, statku-symbolu przewagi
człowieka nad naturą, statku Julesa Verne'a jest przywoływany
przez Barthesa Statek Pijany Artura Rimbaud, „ten statek, który
mówi ' j a ' i wyzwolony ze swej wklęsłości pozwala człowiekowi
przejść od psychoanalizy jaskini do prawdziwej poetyki po­
dróży i poznania" .
Ale gdzie we współczesnym świecie, we współczesnym
doświadczeniu odnaleźć tę „prawdziwą poetykę podróży i po­
znania"?
„A wie pan, profesorze, mnie też w młodości, niech skonam,
marzyło się odkryć wyspę, małpę czy inny w i r u s ' ' " - wspomina
z nostalgią XX-wieczny Kolumb z wiersza Josifa Brodskiego
Nowy Jules Verne. C ó ż , kiedy dzisiaj nawet klasyczna łódź
szaleńców z Lotu nad kukułczym gniazdem, obrazująca w tym
filmie przemożne pragnienie wolności zawirowała tylko na
wodzie i zawróciła do portu... Esej Manna skonstruowany jest
bardzo wyraźnie na zasadzie opozycji:
otwarte
zamknięte
podróż
zamieszkiwanie
ocean
statek
szaleństwo
bezpieczeństwo
Ameryka
Europa
obcość
swojskość
Gdzie zatem w tym dychotomicznym świecie miejsce dla
mitu Don Kichota, tej apologii szaleństwa, swobody, inności
i ekstrawagancji? Gdzie, którędy przemyca w swej twórczości
Tomasz Mann tych wędrowców bez domu, ojczyzny i paszpor­
tu, XX-wiecznych poszukiwaczy Graala, dzisiejszych błędnych
rycerzy? Esej o podróży przez ocean, będący zarazem refleksją
nad dziełem Cervantesa, jest przecież wyrazem głęboko mitycz­
nego marzenia - marzenia o domu, ojczyźnie, zamieszkiwaniu,
marzenia o schronieniu, o pozostaniu.
Po przeciwnej stronie tego doświadczenia sytuuje się lęk
i doświadczenie bohatera Ameryki, Karla. „ B o gdzieżby musiał
zamieszkać, gdyby wysiadł na ląd jako biedny, mały imigrant.'
- pyta Kafka. - (...) Ba - może by go w ogóle, co wuj na
podstawie swej znajomości ustaw imigracyjnych uważał nawet
za bardzo prawdopodobne, nie wpuszczono do Stanów Zjed­
noczonych, lecz odesłano do domu, nie troszcząc się o to, że nie
miałby j u ż wtedy żadnej ojczyzny." I taki jest przecież
ostatecznie, wyjąwszy może fragment pt. Teatr Ocklahomy, los
małego czeskiego podróżnika; los, który powiela wszak jedynie
los tysiąca innych, poddanych władzy swego przeznaczenia
i urzędów imigracyjnych, wiecznie krążących pomiędzy roz­
maitymi ziemiami, z których żadna nie jest ich domem; los
wędrowców mimo woli. Los ludzi, którym wyjęto z ręki ster;
błędnych wędrowców spod znaku myśliwego Grakchusa, które­
go łódź. dzięki „fałszywemu obrotowi steru, chwili nieuwagi
p r z e w o ź n i k a " wędruje odtąd bez końca po ziemskich wodach.
Tomasz Mann broni się przed doświadczeniem Kalki. Jego
esej nazwać by można, parafrazując określenie Ericha Fromma,
ucieczką od wszelkiej wolności bądź jakiejkolwiek formy
konieczności ku iluzji bezpieczeństwa i ładu. Warto więc
zapytać raz jeszcze, gdzie miejsce dla Don Kichota w świecie
niemieckiego pisarza, który oznajmia przecież, że jego stosunek
do szalonego rycerza pełen jest „bólu, miłości, uczucia i bez­
granicznego szacunku" . Do deklaracji tych zupełnie jednak
nie przystaje codzienna praktyka. Wszak nawet swoich współ­
towarzyszy podróży dzieli Mann nieustannie na swoich i ob­
cych, tych drugich zdecydowanie nie tolerując. Swoi to ci,
którzy podróżują statecznie, sensownie, w jasno określonym
celu - j a k on sam. Inni - ci „podróżują sobie czasem bez sensu".
Innym na pokładzie statku jest na przykład szczególnie irytujący
pisarz ..enfant terrible naszego podróżnego towarzystwa: jest to
kościsty Jankes z ustami wystającymi po anglosasku jak u ryby
(...), jego samotność drażni, współpasażerowie nie lubią go (...).
Coś w nim jest niewyraźnego, wszyscy to czują. Człowiek nie
powinien odgradzać się w ten sposób od innych ( . . . ) " . ! dalej:
31

12

34

35

36

65

�,,Każdy powinien wiedzieć, do jakiej sfery należy. Trzeba się
trzymać s w o i c h . " '
Tomasz Mann nadaje wciąż, jakby powiedział Ludwik
Stomma, ten sam komunikat, który jest komunikatem zdecydo­
wanie kapłańskim (w odniesieniu do klasycznej już. opozycji
„kapłan-błazen"): ,,a) jestem poważny i stateczny swojak, b)
wiem, po co tu przyszedłem, c) akceptuję porządek rzeczy"-"*.
W Tomaszu Mannie nie ma na pozró nic, co upodobniałoby go
do szaleńca Don Kichota i usprawiedliwiało jego sympatię dla
hiszpańskiego rycerza. Posądzając się o tęsknoty do „prymity­
wizmu, żywiołowości, do egzystencji niepewnej, improwizo­
wanej jak na wojnie i awanturniczej", odkrywając w sobie
jakieś podejrzane „pożądanie irracjonalności" broni się przed
tymi uczuciami, „powodowany europejską sympatią dla rozu­
mu i rozsądku.
Parafrazując więc raz jeszcze to, co James Clifford napisał
o Dzienniku Malinowskiego w zestawieniu z jego Argonauta­
mi..., możemy zasadnie powiedzieć, że filozoficzne i światopo­
glądowe deklaracje Manna wydają się zostawiać niewiele
miejsca dla jego pozytywnego stosunku do Don Kichota. Być
może jednak porównanie z innymi dziełami niemieckiego
pisarza rzuci trochę więcej światła na tę zagadkową dysharmonię i pozwoli zrozumieć tę bardzo specyficzną wizję szalone­
go hiszpańskiego rycerza, którego maskę Tomasz Mann w is­
tocie nieustannie sobie przykłada.
7

„Poszedł drogą, którą iść musiał, szedł trochę niedbale
i nierówno, z głową na bok przechyloną, patrząc w dal, a jeśli
błądził to dlatego, że dla niektórych ludzi nic ma w ogóle
właściwych d r ó g . " " Tytułowy bohater opowiadania Tonio
Kroger opuszcza „ciasne miasto ojczyste", a wraz z wyost­
rzonym spojrzeniem na świat przychodzi dojmujące poczucie
osamotnienia. W trakcie swoich wędrówek po wielkich mias­
tach „Co za bezdroże! - myślał niekiedy. - Jak to być mogło, że
wpadłem w takie dzikie awantury. Przecież nie jestem z po­
chodzenia Cyganem na zielonym wozie." „Jest pan miesz­
czuchem na manowcach... mieszczuchem z b ł ą k a n y m " - mó­
wi do Tonią jego rosyjska przyjaciółka.
Bohaterowie Manna błądzą lak często, jak podróżują, choć
zazwyczaj podróże te zapowiadają się nad wyraz rozsądnie,
planowo i nobliwie. Ich wędrówki po Europie, po jej wielkich
miastach, sanatoriach i kąpieliskach odbywają się z. całym
ceremoniałem, właściwym osobom dobrze urodzonym. Co
skłania ich do tych wypraw? Troska o zdrowie, nuda, ale też
czasem, jak Gustawa von Aschenbacha. uczucie, że „coś
rozpiera mu piersi, jakiś nieuchwytny niepokój, młodzieńcza
tęsknota za dalą, uczucie tak żywe, tak nowe, albo też tak j u ż
niezwyczajne i zapomniane (...).
Była to chęć podróży, nic więcej, ale przyszła jak atak,
urastała w namiętność i h a l u c y n a c j ę . " ' Pokusa, która nim
owładnęła, zapanowała nad jego. jak pisze Mann. „europejską
d u s z ą " , nad nawykiem traktowania podróży wyłącznie lub
przede wszystkim jako środka higienicznego. A przemożne owo
uczucie zrodziło się, jak pamiętamy, pod wpływem spotkania
z pewnym niezwykłym cudzoziemcem, którego spotyka później
bohater w samym centrum weneckiej zarazy w postaci złowie­
szczego błazna - komedianta, zwiastuna i zarazem symbolu
śmierci. Od chwili tego pierwszego, monachijskiego spotkania
Aschenbach nie potrafi j u ż zapanować nad swoim życiem.
Jeszcze próbuje okiełznać żywioł: „A więc p o d r ó ż - d o b r z e . Nie
bardzo daleko, nie gdzieś aż do tygrysów. Jedna noc w sypial­
nym wagonie i sjesta dwu- trzytygodniowa w jakiejś uczęszcza­
nej miejscowości na przemiłym p o ł u d n i u . "
Gustaw von
Aschenbach mylił się jednak bardzo.
Doświadczenie Hansa Castorpa, Mann dzielił z nim osobiś­
cie. To właśnie przeżycie ucieczki z Czarodziejskiej góry było
właściwym źródłem powieści, która w założeniu miała być
tylko humorystycznym odpowiednikiem Śmierci w Wenecji.
T y m pierwszym, zasadniczym doświadczeniem, na jakie zwra­
ca uwagę pisarz, jest uczucie pułapki, która wciąga i zamienia
pierwotne trzy tygodnie w „siedem baśniowych l a t " . Z a r ó w n o
4

42

4

44

66

w Śmierci w Wenecji, jak i w Czarodziejskiej górze niezwykle
ezwykJe
ważnym wątkiem jest fascynacja śmiercią i magiczną potęgą
nieuleczalnej choroby; obie te opowieści mówią w istocie
0 uwiedzeniu.
Jednym z ich ważniejszych tropów jest także wątek inicjacyj­
ny. Omawiając napisaną przez uczonego z Harvardu książkę
poświęconą przede wszystkim Czarodziejskiej
górze pis7 '
Mann: „Autor umieszcza The Magic Mountain i jej prostego
bohatera w kręgu wielkiej tradycji - nie tylko niemieckiej, ale
1 światowej; w ł ą c z a j ą do pewnego typu literatury, która nazywa
się The Quester Legend i sięga daleko wstecz w piśmiennictwie
różnych n a r o d ó w " ; literatury, która zasięgiem swym obej­
muje zarówno Fausta Goethego, jak też utwory znane p j
nazwą Sangraal albo też Holy Grail Romances. Poszukującym
pytającym bohaterem tej literatury jest również, między innymi
Hans Castorp, porównywany z Pcrcevalem, Galahadem czy
Gawainem, ze wszystkimi tymi klasycznymi graal—ąuesterami, prostymi, naiwnymi, dziecięcymi. „Jednym s ł o w e m - p o d sumowuje Mann tę amerykańską egzegezę własnej twórczości
- Czarodziejska góra stanowi odmianę świątyni wtajemnicze­
nia, miejsce niebezpiecznych badań tajemnicy życia, a Hans
Castorp, 'poszukiwacz wiedzy' ma szlachetnych, mistyczno-rycerskich przodków; jest to typowy, w najwznioślejszym tego
słowa znaczeniu zachłannie ciekawy neofita, który dobrowol­
nie, aż nazbyt dobrowolnie, wpada w objęcia choroby i śmie­
rci.'""
O t ó ż l o właśnie! Dobrowolnie, aż nazbyt dobrowolnie - pisze
Mann. C ó ż jednak może znaczyć, zapytajmy, owa nadmierna
dobrowolność, z jaką człowiek - neofita - poszukiwacz czeka
na nadejście swej Przygody, swej Wiedzy, swego Spełnienia.'
Czy dobrowolność rzeczywiście ma prawo być nadmierna?
A może opisuje wówczas w istocie doświadczenie wręcz
przeciwne - doświadczenie przymusu?
Z przymusem, który przybiera różne formy i postaci, stykają
się wszyscy protagoniści Kafki. Przypomnijmy początek jego
symbolicznej przypowieści pod tytułem Sternik. ..'Czy nie
jestem sternikiem?' - krzyknąłem.
'Ty?' - zapytał ciemny, rosły mężczyzna i przesunął ręką po
oczach jakby odpędzał sen. Stałem przy sterze ciemną nocą. nad
głową świeciła słabo latarnia, a oto przyszedł ten człowiek
i chciał mnie o d s u n ą ć . "
W dzisiejszych czasach, mówi nam Kafka, nikt nie jest już
sternikiem swego losu. Nie wiemy, co decyduje: „chwila
nieuwagi p r z e w o ź n i k a " , czy może wyrok, który już dawno
został wydany i który za chwilę ogłoszą wysłannicy sądu.
Przygoda, sugeruje Milan Kundera. „ten pierwszy wielki temat
p o w i e ś c i " , s t a ł a się dzisiaj swoją własną parodią i dlatego Don
Kichot wraca do swojej wioski po czterech wiekach węd­
rowania właśnie w stroju mierniczego. „Opuścił ją niegdyś
żądny przygód, a teraz w tej wiosce u stóp zamku nie ma już
wyboru, jego przygoda została mu n a k a z a n a (...). Co się
więc stało, po czterech wiekach, z przygodą? Czyżby stalą się
swoją własną parodia?" - pyta Kundera.
Bohaterem Kafki jest człowiek, będący z pozoru zupełnym
przeciwieństwem bohatera Tomasza Manna. Człowiek skazanj
na wędrówkę, a nie wyruszający w drogę, skazany na przygodę
i trudną wiedzę, a nie poszukujący ich. Skazany na samotnos
„Bohater Kafki - pisze Max Brod - którego nazywa on
autobiograficznie po prostu ' K ' , kroczy samotnie przez żyert
Jest to element s a m o t n o ś c i w nas. który powieść ukazuję
z. przerażającą, nadnaturalną wyrazistością. Chodzi tu jed
przy tym o pewien ściśle określony odcień samotności (•• X
jest mianowicie w pełni człowiekiem dobrej woli, nie
p r a g n i e s a m o t n o ś c i i nic j^cst z niej dumny, *JJ?"
przeciwnie, jest mu ona narzucona." '' Bardzo podobnie okres
sytuację K . Albert Camus: „Chce pracy, domu. życia norffl*
nego człowieka. Nie może już. znieść swego szaleństwa. Cne
być rozsądny. Chce uwolnić się od klątwy obcości."
Bohaterowie Tomasza Manna wyruszają na swe wyprawy,
n a z b y t , jak j u ż napisałam, aż podejrzanie dobrowolnie
ich pociąga i prowadzi, coś ich ogarnia przemożnego, nad czy
zupełnie nie potrafią zapanować. W postaciach swoich " ' ^ j .
czuchów z b ł ą k a n y c h " , „mieszczuchów na manowcach' P^
e

45

oc

47

4,t

4

1

n 1 l

0

�wa nam Mann współczesną wersję mitu o błędnych rycerzach,
fascynacja śmiercią, owe btazeńskie ..ciągoty do kultu śmiej ' . cyrografy podpisywane z Nieprzyjacielem Ludzkości,
nakty i mocami podziemi - jakżesz to ironicznie współgra
\ wizerunkiem „zbłąkanego mieszczucha"! Świat Manna jest
jednak na wskroś ironiczny. Jego bohaterowie, jakkolwiek nie
licowałoby to z ich pozycją, urodzeniem, upodobaniami i nawy­
kami zostają uwiedzeni. Na swoje inicjacyjne wędrówki wyru­
szają nieświadomi zrazu ich wagi i sensu. Cel odsłania się im po
drodze. Droga ta jest nieustannym błądzeniem, błądzenie zaś
I yniboliczną równoważnością poszukiwania.
Pomimo zatem pozornych różnic istnieje głębokie podobień­
stwo pomiędzy losami bohaterów Manna i Kafki. W gruncie
rzeczy i jedni i drudzy poddani są konieczności, na którą nie
mają wpływu, absurdalnej i tragicznej. I jedni i drudzy nie mają
żadnego wyboru, tak jak Cervantesowski szalony rycerz słucha­
ją ołosu przemawiającego z góry, słuchają wezwania, napotyka­
ją na znaki. Lecz czyjego słuchają wezwania, czyjego głosu?
Kim są ci dwaj panowie - pisze o wysłannikach sądu
Procesie Jan Kott - i kto ich wysłał? Stary Jahve czy
flrkegaard? 'Urodziłeś się. a więc jesteś winien'. Władza czy
podziemie?"'" „ W świecie Kafki - pisze Kott w innym eseju
-istnieje głód na pokarm z nieba. Ale ikonami tego metafizycz­
nego głodu jest głodomór w cyrkowej klatce i pies przykucnięty
ma dwóch łapach z otwartym pyskiem. W świecie Kalki nie ma
Boga i nie ma biblijnego Abrahama. Z Abrahama pozostał tylko
niemal zawsze obecny groźny cień mściwego Ojca. Nie ma
Synaju i góry Moriah. nie ma powołanych, są tylko poświęceni.
Z biblijnego Arche pozostał tylko Izaak, Izaak bez Boga i bez
Abrahama. Izaak zamordowany 'nożem wepchniętym w serce
i dwukrotnie w nim o b r ó c o n y m ' . I dlatego Kalka oczylywany
jest przez wielu jako zapowiedź holocaustu."'' Bohaterowie
Kalki są poświęceni, gdyż ciąży nad nimi klątwa: klątwa
wybrania, obcości i szaleństwa, klątwa wiecznej wędrówki
i wiecznego poszukiwania. Takim bohaterem jest przypo­
mniany przez Broda Odradck ze szkicu Die Sorge des Haasiaters (Troska ojca rodziny), Odradek o znaczącym, brzemien­
nym tyloma symbolicznymi znaczeniami imieniu: „pobrzmie­
wa w tym cała skala słowiańskich słów, oznaczających 'odszczepieńców', tych. co odeszli z rodu. od boskiego zamysłu
Stworzenia" . Takimi Odradkami są wszyscy poszukujący
i błądzący, wszyscy, którzy nie poruszają się w linii prostej,
wszyscy przemienieni w „rzecz bezużyteczną (...), w szpulę
nici. która jako 'troska Ojca niebieskiego' niespokojnie wędruje
schodami w górę i w d ó ł " .
Utwory Kałki, podobnie jak dzieła Tomasza Manna, zdają się
należeć do kategorii „powieści p o s z u k i w a ń " - dotyczy to
zwłaszcza Zamku. K. jest prostaczkiem, podobnym do Hansa
Castorpa, podobnym do Parsifala. „(...) a ty jesteś albo błaznem,
albo dzieckiem, albo bardzo złym i niebezpiecznym człowie­
kiem"* - mówi do K. zarządczyni gospody. Przynależysz,
powiedziałaby, gdyby była antropologiem, do kategorii obcych,
kategorii odszczepieńców. Odradków. Jesteś tym, który
• niczym błazen, dziecko, albo „bardzo zły i niebezpieczny
/bwiek" - przekreśla „boski zamysł stworzenia" i paktuje
'silami podziemi. Jesteś „rzeczą b e z u ż y t e c z n ą " , c z ł o w i e k i e m
*ędnym. Jesteś tym. który zamknięty jest w przestrzeni
"w.enia i dla którego błądzenie jest jedynym sposobem
4drówki.
W przestrzeni błądzenia zamknięci są także bohaterowie
"anna. Jakże inne są złowrogie labirynty jego krain śmierci
'nicjaeji od, wykreowanego w eseju Podróż przez ocean
•fion Kichotem" zacisznego labiryntu kabin, schodków,
*k&gt;nów i bawialni statku - tego bezpiecznego „ n a d d o m u " .
podobne do onirycznych, labiryntowych przestrzeni
Kątki: do symbolicznej topografii Schronu, plątaniny
którymi błąka się wokół Zamku K „ czy wreszcie labiryntu
°d, po których pływa błędna barka myśliwego Grakchusa. Do
ys,tkich tych przestrzeni ślepego losu, absurdalnego przypa- wyższej - poddanej jakiejś niewiadomej instancji - konie^ości.
Omawiając inicjacyjne wątki w twórczości Manna i Kątki
acano zazwyczaj uwagę na różnice pomiędzy losami ich

sU

, 5 i

f C

s

1

1

54

5 5

1

1

z

u

r

bohaterów, na fakt, że podczas gdy bohaterowie Manna zwycię­
sko przechodzą inicjacyjne próby, protagoniści Kafki, o w i
wybrańcy a rebours, a właściwie ludzie poświęceni, nad którymi
ciąży „specjalna k l ą t w a " zawsze zmierzają do celu nadaremnie.
A jednak zamknięci w labiryncie sennych kąpielisk i sanatoriów
bohaterowie niemieckiego pisarza zanurzają się w bardzo
podobnym w istocie świecie, co K„ Józef K. czy Karl Rossman.
Świat Manna, pomimo wiary pisarza w ład i wszystkie inne
uświęcone wartości europejskiej cywilizacji jest równie gorzki
i szyderczy, jak świat Kafki. Człowiek Manna, poddany
nadludzkiej sile, staje się igraszką Wielkiego Błazna. Bo świat
Manna jest błazeński. Ludzie, mity i pragnienia odbijają się
w nim jak w krzywym zwierciadle. Odpowiedzią na marzenie
Tonio Krógera o powrocie do domu była czysta, iście kafkowska ironia zdarzeń. Kiedy bowiem dotarł on wreszcie, „drogą
o k ó l n ą " , n a miejsce, zarówno miasto, jak i sam dom oraz jego
mieszkańcy przyjęli go jak kogoś obcego. Do tego stopnia, że
posądzono go o bycie „kimś zupełnie innym, indywiduum,
które, pochodząc od niewiadomych rodziców i będąc nie­
znanego pochodzenia, ścigane jest wskutek rozmaitych oszustw
i innych przestępstw przez policję monachijską. Miałże położyć
kres całej sprawie, dając się poznać, oświadczając panu Seehaase, że nie jest szalbierzem nieokreślonej przynależności, nie
jest Cyganem na zielonym wozie, tylko synem konsula Krógera
z rodu K r ó g e r ó w ? N i e , nie miał ochoty. I czyż ci przedstawiciele
ładu społecznego nie mieli w gruncie rzeczy trochę słuszności?
Poniekąd zgadzał się z n i m i . . . " Tak właśnie może zdarzyć się
u Kalki i w nocnych koszmarach.
W twórczości Tomasza Manna nie ma dobrych, wesołych
błaznów. Są błazny nieszczęśliwe, a nawet tragiczne, ale przede
wszystkim są błazny złe. Jak choćby demoniczny komediant
w Śmierci w Wenecji. Albo złowrogi cavaliere Cipolla - „węd­
rowny wirtuoz, sztukmistrz, forzatore, illusionista i prestidigitatore (...)" - Czarodziej z opowiadania Mario i czarodziej. Jest
on symbolem współczesnej kondycji świata, w którym człowiek
poddany jest nieznanym, hipnotyzującym siłom, a zarazem
bardzo symptomatycznym błaznem naszych czasów. Nowela
opisuje dośwadczenie okresu hitlerowskiego, ale czyż nie jest
w istocie głębszą i pojemniejszą metaforą?
Z dwudziestowiecznej perspektywy Manna, perspektywy
historycznej i artystycznej, a także czysto osobistej szaleństwo
i błazeństwo stanowią żywioł, przed którym trzeba się bronić,
żywioł groźny ale i fascynujący zarazem. Świat oszalał, świat
stał się błazeński - rządzi nim przecież Wielki Kpiarz. Błędni
rycerze naszych czasów są nimi mimo woli - tak, jak na
przykład dzisiejszy Parsifal, mały Parry z filmu Terry'ego
Gilliama The Fisher King, który oszalał na skutek czyjegoś
szaleństwa, będącego tylko prostym odbiciem szaleństwa całe­
go świata. Słoneczne, nadmorskie kąpieliska, elegancki świat
weneckich hoteli odsłaniają swe odmienne oblicze, przekształ­
cając się w złowrogi labirynt przestrzeni idealnie wyizolowanej.
Podróż, przygoda stały się pułapkami. Człowiek nie ma już
żadnego wyboru, lecz nie ponosi też. żadnej winy. I , jak myśliwy
Grakchus, może tylko powiedzieć: „Jestem tutaj, nic więcej nie
wiem, nic więcej nie mogę uczynić. Moja łódź jest bez steru,
płynie z wiatrem, który wieje w najgłębszych regionach
śmierci." ''
Z szaleństwa świata doskonale zdaje sprawę zarówno współ­
czesna literatura jak i film, potwierdzając wcześniejsze nieco
przypuszczenia i przeczucia Tomasza Manna i Franza Kalki.
Szaleństwo stało się w pewnym sensie dominantą naszej
rzeczywistości, j e d n ą z podstawowych kategorii dla jej definio­
wania. „Żyjemy w szalonym świecie - cytuje Dorosz Mikołaja
Bierdiajewa, który pisał te zdumiewająco dziś aktualne słowa
w latach 30. - Nie zauważyliśmy, że człowiek stał się istotą
niespełna rozumu. Na skutek żądzy życiami umiłowania świata
człowiek stracił psychiczną r ó w n o w a g ę . Świat ponownie zna­
lazł się pod panowaniem polidemonizmu, z którego niegdyś
wyzwoliło go chrześcijaństwo. Dechrystianizacja doprowadziła
do dehumanizacji, dehumanizacja zaś do szaleństwa, ponieważ
obraz człowieczeństwa uległ zaciemnieniu.""" Nie jest przypad­
kiem, że omawiając literaturę drugiej połowy naszego stulecia,
a ściślej mówiąc amerykańską literaturę lat 60., Daniel Bell
57

5I&lt;

5

67

�pisze: „Czytając pisarzy reprezentatywnych dla tego okresu
dochodzi się do wniosku, żc głównym przedmiotem ich zainte­
resowania było ' s z a l e ń s t w o ' . ' " ' Sytuacje, na których skupia się
zainteresowanie omawianych przez Bella pisarzy, określa on
jako „absurdalne, nihilistyczne",fabułę ich książek jako „zwa­
riowaną i figlarną",.styl jako „zimny, groteskowy, b ł a z e ń s k i " .
„Jednostkę przedstawiano niezmiennie niczym piłeczkę miota­
ną w różne strony przez bezmyślne, wielkie, bezosobowe
instytucje." W literaturze tej - u J. Hellera, K. Vonneguta, B.J.
Friedmana czy T. Pynchona - tropi Bell klasyczne figury
i motywy szaleństwa. Możemy zaryzykować twierdzenie, że
- pod tym przynajmniej względem - zrodziła się ona z sennych
koszmarów Kafki, a także, choć na pierwszy rzut oka nie jest to
takje oczywiste - Manna.
Świat znowu, podobnie jak w renesansie, stał się sceną
szaleńców. Powraca stara metafora. Ale to szaleństwo jest j u ż
zupełnie inne - nieprzychylne człowiekowi, groźne, nieoblicza­
lne. Do dziejów szaleństwa w kulturze współczesność dopisała
nowe wyobrażenia, nowe figury. Jedną z nich jest metaforyczna
figura błazna, której rysy rozpoznajemy w rozmaitych przeja­
wach dzisiejszej myśli i kultury. W eseju Morrisa Dicksteina
Czarny humor a historia jego autor zwraca uwagę na rolę owego
humoru w nowej literaturze amerykańskiej lat 60., na charak­
terystyczną dla tej literatury, przejętą z literatury żydowskiej,
postać szlemiela, a także na innego bliskiego kuzyna szlemicla
- pikarejskiego anlybohalera. U Vonneguta w Rzeźni numer
5jest to święty prostaczek, alegorycznie nazwany Billy Pilgrim,
w Paragrafie 22 Hellera - Yossarian. Ci współcześni potom­
kowie Petera Schlemihla, niewinni i naiwni outsiderzy, nie­
świadomi rządzących nimi Wielkich Mechanizmów, nieznisz­
czalni „specjaliści od p o r a ż e k " stają się doskonałą maskotką
w ręku Wielkiego Błazna, Kpiarza, Losu, którego opowieść
układa się paradoksalnie zgodnie z regułami czarnego humoru.
Czarny humor obnaża naszą bezradność i niszczy resztki
kulturowych tabu. „Czarny humor - pisze Dickstein - z reguły
odgrywa rolę Falstaffa wobec Hotspura czy księcia Hala
konwencjonalnej p o w i e ś c i . "
Powieściowy czarny humor staje się zatem dzisiejszym
literackim odpowiednikiem postaci błazna. Błazna, który jest
częścią i emblematem otaczającej nas rzeczywistości, definio­
wanej przez Dicksteina takimi znamiennymi stówami: „Świat
oszalał, protagonista uwikłany jest w to szaleństwo i stara się
z niego wyrwać na swój własny, nieco szalony s p o s ó b . "
Odpowiada to, według niego, realiom politycznym: „Kiedy
cynicy i paranoicy, jakby rodem z Celine'a, zamieszkiwali
w Białym Domu, szary człowiek stał się jeszcze większym
cynikiem i paranoikiem. Paranoja ta ma zresztą pewne uzasad­
nienie, ponieważ w wysoce spolaryzowanym społeczeństwie,
gdzie odrzucono dobrowolne ograniczenia nakładane przez
tradycję i cywilizację, trudno wykluczyć fakt, że ktoś rzeczywi­
ście zechce nas zniszczyć przy użyciu wszystkich, bardziej lub
mniej przyzwoitych ś r o d k ó w . "
Powróćmy do omawianego eseju. Czasy Verne'a, które
pragnął w nim znów przywołać niemiecki pisarz, dawno
odeszły. Wiedział o tym dobrze Josif Brodski, kiedy pisał swego
Nowego Jules Verne 'a - w wierszu tym brzmią już zupełnie inne
nuty.
62

63

64

65

„Morze na pozór jest martwe, ale naprawdę to nie
tak: potwornego życia pełne są jego tonie:
przekonać się o tym można dopiero, gdy się tonie"
- pisał poeta, dodając:
„W oceanie wszystko zdarza się nagle.
Lecz potem długo jeszcze wirują w fal walcu
deski, koła ratunkowe, strzępy żagli ze zmytymi odciskami p a l c ó w . "
Wyobrażenie statku, jakie napotykamy w tym nowym micie,
zupełnie inne jest od wyobrażenia Nautilusa czy statku Tomasza
Manna. Nie ma tu j u ż opisów ciepłych i miłych, a przede
wszystkim szczelnych zakątków. Przez każdą szczelinę tego
nieszczelnego statku wdziera się pełne tajemnic, zimne życie;
najbezpieczniejsze i najprzytulniejsze okazuje się w końcu
wnętrze olbrzymiej ośmiornicy.

68

„Jeszcze jedno zwycięstwo wody
w zapasach z l ą d e m " " - pisze poeta.
7

Bo u niego, zupełnie inaczej niż u Verne'a, statki w y g l ą d a
„zarazem jak drzewo i jak albatros
którym spod nóg wymknęła się ziemia"" .
11

Ikona takiego właśnie statku, który w wielu „wysokich"
i popularnych przedstawieniach zadziwiająco przypomi
w dodatku stary motyw statku - widma, statku śmierci
polującej na człowieka w przestworzach oceanu pułapki
przywodzi także na myśl najkrótszy spośród aforyzmów Kafkj„Klatka poszła szukać ptaka''"''. Aforyzm ten Jan Kott przekłada
na realia jego utworów. Bo to właśnie „Klatka, która 'szuka'
ptaka, klatka w ruchu, klatka aktywna, klatka z góry przyg t .
wana (a to 'z góry' ma także podwójne znaczenie)" przyszła
pewnego ranka do Józefa K . jak „Śmierć do grzesznika
w największym arcydziele średniowiecznego dramatu 'Every,
man' " ; jak los, dodajmy, w przebraniu Przygody, do dzisiej­
szych podróżników, poszukiwaczy prawdy i wiedzy tajemnej
do dzisiejszych Don Kichotów.
Woda i zatopione w niej współczesne statki śmierci mogą być
trafną metaforą szaleństwa, zagrażającego dzisiaj każdej, po­
zornie najbezpieczniejszej przetrzeni. Zarówno woda, jak
i statek ujawniają teraz, w czasach 'Nowego Jules Verne'a'swą
zapomnianą nieco, pełną ambiwalencji naturę, której tak bardzo
nie chciał dostrzegać Tomasz Mann. Tę właśnie głęboką
dwoistość widzimy na przykład we wspomnianym już opowia­
daniu Carlosa Fuentesa, bo choć statek zaprojektowano tak, by
udawał a home away from home, „dla Izabeli kretonowe firanki,
głębokie fotele i obrazy przedstawiające sceny morskie, sofy
obite wzorzystym płótnem, ściany i podłogi z jasnych desek,
zaczęły wkrótce przeobrażać się w symbole czegoś obcego
i oślepiającego" . A czyż podobnej transformacji życia
w śmierć, bezpieczeństwa we wrogość i szaleństwo, swojskości
w obcość, tej samej gwałtownej erupcji najgłębszej ambiwalen­
cji zarówno natury statku jak i wody nie doświadczył na własnej
skórze jeden z wielu znanych nam podróżników do kresu nocy
- Ferdynand z powieści L.-F. Celine'a? We współczesnym
filmie, zwłaszcza z kręgu thrillerów, horrorów i science-fiction,
równie często zwraca uwagę motyw statku, jachtu, nowoczesnej
platformy badawczej, które przechodzą stopniową lub gwałtow­
ną metamorfozę. Ze statków podobnych temu, na którym płynął
Mann, statków, dla których wzorem miał być Vernc'owski
Nautilus - przestrzeń doskonale zamknięta i w tym zamknięciu
bezpieczna, przestrzeń, która realizować miała mit domu i azylu
- przekształcają się w pełne szczelin statki - więzienia, na które
zło może się wedrzeć, ale z których nie sposób uciec; w labirynt
podobny onirycznym labiryntom Kafki czy. ukrytym pod
pozorami bezpieczeństwa i luksusu, złowrogim labiryntom
Manna.
Pryska więc złuda bezpieczeństwa. Zło grozi dzisiaj każdemu
i wszędzie. Nie o takich podróżach marzyli niegdysiejsi
podróżnicy, wierzący w bezwzględną przewagę człowiel
naturą i w sterowność swych łodzi. Stary Nautilus przerdzewiał
i powoli nasiąka wodą. Nastały czasy Nowego Jules Verne о
które tak celnie oddała poetycka intuicja Josifa Brodskiego
Oprócz motywu zamknięcia w labiryncie pojawia się tu równiet
motyw otwarcia, ale nie takie otwarcie nazywa Roland ВаЛг^
„prawdziwą poetyką podróży i poznania".Nie o takie otwarcie
chodziło Arturowi Rimbaud, kiedy pisał swój Statek Pijain' °'
to nowe otwarcie jest w istocie otwarciem na szaleństwo i zło;"
błazeńską nieprzewidywalność otaczającego nas świata.
Powróćmy do Manna. Trudno inaczej zrozumieć jego P°
dróżniczy esej aniżeli poprzez zestawienie go zarówno z innyn"
utworami pisarza, jak też z innymi świadectwami naszej epoK
przede wszystkim dziełami Kafki. Trudno też nie rozważa^ г
w kategoriach mitycznych, jako obrony przed błazens*'
totalitaryzmem świata i skazaniem nań człowieka. Kapłana
- powiedzmy to jasno i wyraźnie - postawę niemiecka
pisarza wobec świata i literatury trzeba zrozumieć jako opo •
dzenie się po stronie pewnego „podstawowego kanonu pf
na

O

0

7 0

3

tt

3

�72

j reguł" , jak określa go Leszek Kołakowski; kanonu, z za­
grożenia którego pisarz zdaje sobie doskonale sprawę. Tak jak,
^brew temu, co pisze w swoim eseju, zdaje sobie sprawę
kruchości i ułudy swego poczucia bezpieczeństwa na statku;
je świadomości tej wystarczająco jasno zdają sprawę inne jego
utwory. Mann wie, że każda łódź jest w istocie barką Charona,
a każda podróż może być tą, z której się j u ż nie wraca - choćby
była tylko oficjalną wycieczką powszechnie szanowanego
literata na zamorski uniwersytet z opłaconym biletem powrot­
em w kieszeni.
Możemy tu mówić o znaczących przewartościowaniach,
a nawet zamianie miejsc. W dwudziestowiecznej optyce błazeńwo nabrało zupełnie nowego, negatywnego znaczenia i rozu­
miane jest jako szaleństwo, które stało się udziałem dzisiejszego
świata'- wielu niegdysiejszych błaznów przeszło zatem na
pozycje kapłańskie. W świetle swojego eseju okazuje się Mann
kapłanem - ortodoksem w znaczeniu, jakie pojęciu temu nadaje
Ryszard Legutko" - w znaczeniu strażnika mitu, uświęconych
mitycznych wartości, tradycji wreszcie. I to właśnie najbardziej
upodabnia pisarza do bohatera jego eseju Don Kichota: błazna,
który tym się przecież wyróżniał spośród wiciu innych błaznów,
żenię łamał tradycji, a, wręcz przeciwnie, z heroicznym uporem
walczył o jej przetrwanie. Szalony hiszpański rycerz nie jest już.
odosobniony w tej walce o przestrzeganie praw, reguł i nakazów
ksiąg, walce o respektowanie norm przeszłości, które wydawać
się mogą całkiem anachroniczne. Podróż przez ocean z „Don
Kichotem" jest, moim zdaniem, wyrazem głębokiej niezgody
na tę realność świata, której wizja rysuje się w innych dziełach
autora Buddenbrooków.
Dlatego właśnie nazwałam ó w esej
zbawienną, ocalającą fikcją w twórczości Tomasza Manna, jego
ocalającym kłamstwem w znaczeniu, jakie nadaje temu pojęciu
James Clifford. Warto tu wspomnieć także i o tym, że jeżeli
etnologowie sięgają dzisiaj po maskę Don Kichota, to przynaj­
mniej jeden z nich czyni to z tego właśnie względu. Claude
Levi-Strauss, który przyznaje się, że całe jego dzieło ożywia
„jakaś maniera donkichotyzmu" mówi, odrzucając wszelkie
z

st

słownikowe definicje tego zjawiska: „Donkichotyzm, jak mi się
zdaje, to w istocie uporczywe pragnienie odnalezienia przeszło­
ści za teraźniejszością.
Tomasz Mann kocha szlachetnego D o n Kichota i dlatego
egzegezą swoją nie wykracza poza czasy Cervantesa; czasy,
kiedy obłęd był jeszcze zarówno wzniosły, jak też swojski,
poczciwy i znajomy. Człowiek współczesny skazany jest na los
błędnego rycerza i wyzwanie to staje się przekleństwem. Zza
horyzontu wyłania się nowa łódź szaleńców. Czas podróży jest
jednak czasem szczególnym. Tutaj, z dala od lądu i jego
rzeczywistości można zawiesić swoje doświadczenie współ­
czesności i powrócić do mitycznego illud tempus, do czystego,
szalonego świata Don Kichota. Pokład transatlantyku jest
przestrzenią symboliczną. „Dla większości czas podróży na
statku się 'nie liczy' - pisał Józef Czapski. - Jest poza
odpowiedzialnością, poza j a k ą ś ciągłością." M o ż e dlatego też
esej o Don Kichocie rozpięty w „kosmicznej (choć luksusowo
urządzonej) próżni między kontynentami" i w baśniowym
czasie podróży jest w twórczości autora Czarodziejskiej
góry
czymś niezwykłym. Jest chwilą wytchnienia od szaleństwa
świata. Jest wypowiedzią mityczną, a mit niszczy wszak czas,
nie uznaje jego wpływu, unieważnia go. Dlatego właśnie może
Mann zatrzymać się przy tej egzegezie doświadczenia Don
Kichota, która nie wykracza poza X V I wiek, dlatego opowiada
się po stronie czystości pierwowzoru hiszpańskiego arcydzieła
przeciwko jego kontynuacjom i późniejszym „ h e r e t y c k i m "
wersjom. A także przeciwko upływowi czasu, który zmienia
jego sens i wzbogaca go o sens kolejnych epok, wtapiając
w końcu sylwetkę Don Kichota w złowrogi, niełaskawy pejzaż
X X wieku. Mann dobrze wie, k i m jest współczesny błędny
rycerz, w sferze mitu jednak nie zmieni on dla niego swej
kondycji wzruszającego, szlachetnego, a jednocześnie śmiesz­
nie anachronicznego wędrowca, którego szaleństwo tak zupeł­
nie nie przypomina szaleństwa, będącego doświadczeniem
i maską współczesnego świata.

PRZY PISY
T.W. Adorno, Glosa do portretu Tomasza Manna. (w:t Sztuka i szjuki. Wybór
" T aesejów,
m ż e . s. 305—30*1 i 324
Warszawa IWO. pr/cl. K . Krzcmicń-Ojak, s. 325
Por. L . Stomma, Wariat czy geniusz.... maszynopis 1УХ1
J. Clifford, On Ethnographic Self-Fashioning: Conrad atut Malinowski, " (w:)
T . Mann.
ThePodróż... s. 329—330
twtiatmenl oj Culture Twentienth-Centitry Ethnography, Literaturę atut *"
An.
T . Mann.
Cambridge,
Tonio Kroger, w: Nowele. Warszawa 1956. przcl. L . Staff, s. 141
Mass an London I9XX, s. I III
" T a m ż e . s. 143
Por. F. Kalita. Myśliwy Grukchus. przcl. R. Karsl. iw.) Nowele i miniatury. Cidvnia 1991.8.
T a m ż e . s. 15fi
73
T . Mann. Śmieie w Wenecji, w: Nowele, op. cit., s. 243
' T.W, Adorno. np. t i r , s. 322
T a m ż e . s. 24fi
Tamże
* T . Mann. Wstepdo..Czarodziejskiejgóry",
przcł. I.E. Naganowscy. w: E\eje. op. cii., s. 396
" Tamże. s. 39X
' Tamże, s. 323
" Por. F . Kafka. Sternik przcl. R. Karsl, w: Nowele, op. cit., s. 281
Tam/c
M. Kundcra, A jeśli powieść naprawdę zniknie. „ Z e s z y ł y Literackie" nr X, 19X4. przcł A .
Tam/c, s. 324
Danilowicz-Grudzińska. s. 112
' Tamzc. s. 3 2 »
M. Bród. Franz Kafka. Opowieść biografii zna. Warszawa 19X2. przcl. T . Zahludowskj. s.
"Tamże. s. 325
24fi
" Tamże. s. 32X
* A. Camus. Eseje. Warszawa 1974. przcł. J. Guze. s. 205
" Tamże. s. 325
Por. L Stomma, op. cii.
"Tam/c. s. 3 2 »
J. Kolt,... może innej apokalipsy nie będzie, w: Kamienny Potok. Eseje, Londyn 19X6. s. 152
K. Mann, Punkt zwrotny. Warszawa 199.3. przcl. M. Wydmuch, s. fil
J. Kott. Klatka szuka ptaka, w: op. cit., s. 40
T Mann. Podróż przez ocean z ..Don Kichotem", przcl. M. Żurowski, w: Eseje, Warszawa
I'M. s. 293
M. Brod. op. cit.. s. 177
Miciński. O prz.ygodz.ie i топи, w: Pisma. Eseje, artykuły, lixly, Kraków 1970,
" Tamże,
s. 94 s. 176
G. Bachclaru . Woda i marzenia, przcl. A . Talarkiewicz. w: Wyobraźnia poetycka.
F. Kalita. Zamek. Warszawa 19X6, tłumacz nic podany, s. 376
"ttzawa 1975. s. 131
Т. Mann. Tonio.... s. 166
Tamże. s. 14
T . Mann, Mario i czarodziej, w: Nowele, op. cit.. s. 457
j T Mann. Pmlróż... s. 2X9
" l'. Kalłca, Myśliwy....
s. 75
, Tam/e
К. Dorosz. Ziemia jałowa
i poszukiwanie Graala. w: Maski Prometeusza.
Eseje
Tamże, s. .344
konserwatywne. Londyn 19X9. s. 143
' Miłosz. Widzenia nad Zatoką San Francisco. Kraków 19X9. s. 55
D. Bell, Kulturowe sprzeczności
kapitalizmu. Warszawa 1994, przcł. S. Amsterdamski, s.
' J Kafka. Ameryka, Warszawa 19X9. przcl. J . Kydryński, s. .33
173
M Białoszewski. Na rzymskich równoleżnika i AAAmeryka. W' Obiiial&gt;ywunieTamże
Europy.
•™**&lt;ТЗ*И. Ostatnie wiersze. Warszawa I9XX. ss. I2X.fi5i 69
M. Dickslcin, Czarny humor a historia, przcł. J . Anders, w: Nowa proza amerykańska.
Eseje
» - Mann. Podróż... s. 2XX
krytyczne. Warszawa 19X3. s. 177
Ul
Facnlcs. Wąż morski, przcl. K. Wojciechowska, w: Pieśń Henrów. Warszawa 1979. s.
" T a m ż e . s. 1X9
''' Tamże, s. 194
Л- Mann. PtHlniż.... s. 309
"• J. Brodski, op. cii., s. 16.3
Tamże. s. 295
" T a m ż e . s. 165
R. Barlhes. ..Nautilus" i ..Siatek Pijany" pr/cl. J Błoński, w: Mil i znak. Warszawa 1970.s
" T a m ż e . s. 161
"' C v i za: J . Koti, Klatka... s. 37
„ Tamże
"' Tamże
„T. Mann. Podróż.... s. 291)
" С Fuenlcs. op. cii., s, 155
„"-Barihcs. op. cii., s. 74
' Por. R. LcguUco, Podzwonne dla błazna, w: Bez gniewu i uprzedzenia. Szkice o książkach,
Nowy
Jules
Verne,
przcl. S. Barańczak, w: N2 wiersze i poematy. Kraków 19X9. s.
ludziach
i ideach, Paryż 19X9, s. 35
«I
" T a m ż e . s. 26-10
" Por. C. Lcvi-Strauss. D . Eribon. Z bliska i z oddali. Lodź. 1994, przcl. K . Kocjan, s. 114
•e
Ameryka.... s. 32
&gt;!,' Kalka. Myśliwy... s. 73
" 1. Czapski. Tumult i widma, w: Czytając
Kraków 1990. s. 235
M a n n , Podróż... s. 344
" T . Mann. Podróż...., s. 292
1

и

1

1

4 i

4 4

4 4

ł

4

4

4X

1

4-ł

4

ra

(

V1

1

M

я

M

ш

1

h :

w

T

9

7

r

69

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6085" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6065">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/63dc6aade166592cfb01266c01cfb0dc.pdf</src>
        <authentication>78a319b05804c4778666b9df7a914f40</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72628">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3842</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72629">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72630">
                <text>szopka krakowska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72631">
                <text>Małopolska - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72632">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3602</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72633">
                <text>Architektura szopki krakowskiej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.11-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72634">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1948 t.2 z.11-12; s.8-26</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72635">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72636">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72637">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72638">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72639">
                <text>A

R

C

H

I

T

E

K

T

U

R

A

S Z O P K I

K

R

A

K

O

W

S

K

ROMAN

c

eneza szopki wywodzi się jak wiadomo
z tzw. „jasełek urządzanych niegdyś po kościołach,
zwłaszcza klasztornych w okresie świąt Bożego Na­
rodzenia. Początkowo były to stajenki betlejemskie
wypełnione nieruchomymi figurkami,
mającymi
uzmysławiać wiernym moment hołdu składanego
nowonarodzonemu Jezusowi przez Trzech Króli
i pasterzy. Na przełomie wieku X V I I i X V I I I pod
w p ł y w e m rozpowszechniających się u nas francu­

I

E

J

REINFUSS

skich teatrzyków marionetkowych, figurki jasełko­
we zamieniły się w ruchome lalki. Do akcji reli­
gijnego pierwotnie widowiska powplatały
się
momenty n a w s k r o ś świeckie, oddające różne wesołe
sceny rodzajowe, a teksty związane z przedstawie­
niem n a b r a ł y tyle rubasznego humoru, że w końcu
biskupi zakazali odbywania się tego rodzaju wido­
wisk po kościołach, a szopka wyrzucona na bruk
uliczny zaczęła żyć nowym, bujnym życiem, stając

••cer"*

if

Rycina I. Zespól

kolędniczy

na przedmieściach

Krakowa.

Zdjęcie

wykonane przed pierwszą
wojną
Ze zbiorów P.M.E. w

światową.
Krakowie.

�7'ic

się coraz bardziej świeckim, coraz bardziej ludo­
w y m teatrzykiem marionetkowym'). Dziś w przed­
stawieniach szopkowych momenty religijne zostały
zepchnięte na plan zupełnie odległy i w całości nie
odgrywają donioślejszej roli, na czoło wysunęły
się przede wszystkim owe w k ł a d k i rodzajowe,
które rozwijane i uzupełniane od k i l k u pokoleń
stanowią obecnie główną treść szopki ludowej.
Szopka należy do tego rodzaju zjawisk, które
łączą w sobie szereg różnych dziedzin ludowej
twórczości artystycznej, mogących być przedmio­
tem oddzielnych rozważań naukowych.
Można więc szopkę t r a k t o w a ć jako przejaw l u ­
dowej twórczości literackiej (teksty), muzycznej
(piosenki), czy teatralnej, można też skupić uwagę
na jej architekturze lub sposobie wykonania k u ­
kiełek i wówczas zagadnienie szopki zostaje ujęte
jako przejaw ludowej plastyki.
Jakimi drogami i gdzie odbył się proces rozwoju
architektury szopki są to pytania, na które nie po­
siadamy jeszcze w chwili obecnej zadawalającej
odpowiedzi. Według J. Krupskiego, k t ó r y staran­
nie zebrał m a t e r i a ł y ikonograficzne, dotyczące
rozwoju szopki ) z końcem X V I I I wieku przedsta­
wienia szopkowe odbywały się na tle płaskich ma­
lowanych kulisów. W pierwszej połowie następ­
nego stulecia zamiast kulisów jnko tło przed­
stawienia widzimy już szopkę. Według sztychu
K. W. Kielisińskiego z roku 1837 szopka ta (ryc. 2)
składa się z parterowej części środkowej z cztero­
spadowym dachem słomianym oraz dwóch bocz­
nych skrzydeł, nakrytych dachami ł a m a n y m i
o podstawie kwadratowej, zakończonymi wysoki­
mi ostrosłupami z kulką i krzyżem na szczycie.
Obszernymi drzwiami wyciętymi we frontowych
ścianach skrzydeł bocznych wychodziły kukiełki
poruszające się następnie wzdłuż szpary w desce
umieszczonej przed szopką ). Dopiero w czasach
późniejszych scena, na której poruszały się k u ­
kiełki została wprowadzona w sam obręb budynku
2

3

2. Sz"&gt;plia z mitu HY37 według li. K'.

Hi^lisińshicgo.

szopkowego, co według bardzo prawdopodobnych
przypuszczeń Krupskiego mogło odbyć się w K r a ­
kowie. Ciekawą formę przejściową stanowi szop­
ka publikowana w roku 1862 w Tygodniku Ilustro­
wanym, a następnie reprodukowana w pracy
Krupskiego (ryc. na okładce). Widzimy tam część
środkową rozwiniętą już w formę jednopiętrową,
skomponowaną zresztą dość niekonsekwentnie, gdyż
część dolną stanowi prosta wsparta na słupach szopa
kryta słomą, zaś oddzielona od niej w ą s k ą balust­
r a d ą część górna, o podstaw e w formie połowy
sześcioboku, przypomina raczej fasadę jakiegoś pa­
łacu
dużymi oknami, górą półkoliście* wykrojo­
nymi, nakrytego kopulartym dachem z kulą
i gwiazdą u góry. Skrzydła boczne, k t ó r e w szop­
ce utrwalonej przez Kielisińskiego nie w y r a s t a j ą
jeszcze zdecydowanie nad
część środkową tu
zmieniają się w dwie smukłe wieże zegarowe,
z dachami w formie ostrosłupów zakończonych ' n i ­
lami, z tkwiącymi w nich chorągwiami. U pod­
nóża wież od strony frontowej dobudowane są
symetrycznie dwa parterowe budyneczki nakryte
osobnymi dachami. W znajdujących się naprzeciw
siebie ścianach obydwu przybudówek wycięte są
drzwi, którymi pojawiają się w czasie przedsta­
wienia kukiełki. Scena nie jest tu jeszcze wprowa­
dzona do wnętrza budynku, zostaje natomiast
oskrzydlona z trzech stron przez rozwijające się
iormy architektoniczne.
;

Podobne rozwiązanie konstrukcji szopek spo­
tyka się dziś jeszcze niekiedy we wsiach z okolic
Krakowa, a do niedawna nawet i w samym K r a ­
kowie, jak o tym świadczy zdjęcie z przed I wojny
światowej, przechowywane w zbiorach P a ń s t w .
Muzeum Etnograf, w Krakowie (ryc. 1).
Pod koniec ubiegłego wieku wykształcił się nowy typ szopki, którego genezę wiąże tradycja z na­
zwiskiem Michała (ojciec) i Leona (syn) Ezenekiei ó w murarzy z Krowodrzy, wsi wchłoniętej dziś
w obręb wielkiego Krakowa.

�R,vc. 3.' Szopka z konkursu w roku 1947. Bardzo
ciekawe zdwojenie wież na pierwszym piętrze.
Hyc. 4. Szopka wzorowana na ezcnckicrowskicj,
wystawiona na konkursie w roku 1947.
Hyc. 5. Szopka typu ezenchicrowskiego, wykonana
przez F. Tarnowskiego murarza z Krowodrzy,
nagrodzona na konkursie w roku 1947.

Szopka Ezcnekierów publikowana przez K r u p ­
skiego (ryc. 12) a znajdująca się obecnie w zbiorach
P a ń s t w . Muzeum Etnograf, w Krakowie przypo­
mina swym wyglądem bogato rozczłonkowaną fa­
sadę świątyni. Całość składa się zasadniczo z trzech
części t j . środkowej i dwóch wież. Podstawy wież
t-tanowią zamknięcia boczne szerokiej wnęki, gdzie
znajduje się scena z wymiennymi kulisami. Nad
sceną na pierwszym piętrze za czterema profilo­
wanymi kolumnami zbudowana jest druga wnęka,
w której pomieszczono g r u p ę postaci jasełkowych,
aby nie przeszkadzały ruchom lalek na scenie, b ę ­
dącej na parterze. Nad drugą w n ę k ą wznosi się wie­
ża nakryta dwoma spłaszczonymi kopułami, połączo­
nymi ze sobą latarnią z kolumienek. Wieże boczne
posiadają po 5 pięter, zwężających się k u górze
i oddzielonych od siebie obiegającymi z trzech
stron ganeczkami. Szczyty wież nakrywa wysoki
dach ostrosłupowy otoczony wieńcem małych go­
tyckich wieżyczek, puste miejsca między częścią
środkową a wieżami bocznymi wypełniają dwie

�Rycina

6.

Szopka

z

konkursu

w

Rycina

roku l')47.

7.

Szopko

z konkursu

w roku

l')47.

7

mniejsze wieżyczki wznoszące się od drugiego
piętra, zakończone rodzajem latarni z czterech ko­
lumienek, które dźwigają dach powstały przez
przecięcie się na krzyż dwu daszków dwuspado­
wych.
Szereg k o n k u r s ó w na najpiękniejszą szopkę or­
ganizowanych w Krakowie z inicjatywy Zarządu
Miejskiego w latach poprzedzających I I wojnę
światową i po jej zakończeniu wykazał, że zapo­
czątkowane w I I polowie ub. wieku szopkarstwo
krakowskie jest wciąż jeszcze sztuką żywą.
Wśród kilkudziesięciu szopek, k t ó r e rokrocznie
pojawiają się na rynku krakowskim w dniu kon­
kursu najsilniej liczebnie reprezentowana jest ,*rupa szopek kontynuujących formy tradycyjne lub do
nich nawiązujące, druga grupa mniej liczna obej­
muje wszelkie próby wprowadzenia form nowych.
Szopki tradycyjne, k t ó r e m i zajmę się najpierw
mogą to być bądź budowle znacznych rozmiarów,
których szerokość waha się od 120—200 cm. zaś
wysokość od 150 do 250 cm. ze sceną dostosowaną

do potrzeb teatru marionetkowego (ryc. 11) bądź
mniejsze, rzadko przekraczające wysokość 1 metra,
obnoszone przez chłopców, śpiewających po do­
mach kolędy. Te drugie nie posiadają sceny dla
ruchomych kukiełek, tylko wnękę, w której
umieszczony jest komplet postaci jasełkowych,
najczęściej wyciętych z drukowanych kartonów.
Jak zobaczymy poniżej obydwa wymienione t u
rodzaje szopek tradycyjnych nie różnią się od sie­
bie pod względem ogólnej kompozycji architekto­
nicznej.
Pominąwszy rzadkie wypadki szopek jednowieżowych, k t ó r e spotyka się jedynie w maleńkich
szopkach sklejanych prymitywnie
przez dzieci,
najprostszą formą tradycyjnej szopki krakowskiej
będzie budynek, składający się z parterowej czę­
ści środkowej nakrytej jednospadowym dachem,
umieszczonej między dwoma wieżami, nakrytymi
ostrosłupowymi (tabl. I , 1), lub rzadziej stożkowy­
mi dachami. Forma ta zbliżona do zanotowanej
w I połowie ubiegłego wieku przez Kielisińskiego,

�Rycina

li. Szopka

z konkursu ir roku l') 17

Rycina

'K Szopka

z konkursu w roku

¡947.

jest już dziś w Krakowie dosyć rzadka i też spoty­
ka się j ą raczej w małych szopkach klejonych
przez dzieci (ryc. 23). Częstsze bez porównania są
szopki trój wieżowe, składające się z parterowej
podstawy z w n ę k ą w pośrodku i trzech wież, z k t ó ­
rych środkowa bywa zazwyczaj najwyższa (tabl.
J, 3). Dachy na wszystkich trzech wieżach są po­
dobnie jak poprzednie bądź ostrosłupowe, bądź
stożkowe (ryc. 22). Dalszą ewolucją tego typu b ę ­
dzie powstanie pierwszego piętra, które
rozwija
się jako podstawa wieży środkowej (tabl. I , 4
ryc. 8). Schemat ten spotyka się w szopkach kra­
kowskich bardzo często, z t y m oczywiście, że
w szczegółach zachodzić mogą drobne odmiany
polegające na tym, że wieże podzielone są
poziomymi gzymsami czy balustradami na kilka
kondygnacji, lub szpiczaste nakrycia wież zastę­
puje się (w wieży środkowej, dwóch bocznych, czy
wreszcie wszystkich trzech) przez kopuły, które
w swych kształtach wykazują szeroki wachlarz
od baroku po styl bizantyjski. W szopkach, które
rozrosły się wzwyż uzyskując jedno czy więcej pię­
ter spotykamy się często z dwoma w n ę k a m i , z k t ó ­
rych jedna większa znajduje się na parterze, dru­
ga zaś, mniejsza, na pierwszym piętrze (tabl. I . 7,
8, 11 ,12, 13). Genezę tego zjawiska należy niewąt­
pliwie wiązać z dużymi szopkami kukiełkowymi
(ryc. 4). Chodziło tu bowiem o przesunięcie
wnętrza stajenki betlejemskiej do osobnego po­
mieszczenia na górze, by t y m większą swobodę
ruchów zapewnić kukiełkom występującym we
wnęce parterowej, która teraz zamienia się w sce­
n ę z k u r t y n ą i wymiennymi kulisami. Dziś wnęki
na piętrach spotyka się również bardzo często
i w szopkach pozbawionych sceny dla kukiełek
(ryc. 9).
Zarówno w małych szopkach dla kolędników,
jak i w dużych ze scenką dla lalek, wyłania się
w czasie budowy ważny problem czym wypełnić
przestrzeń między częścią środkową a wieżami
bocznymi, niekiedy od siebie dość silnie oddalo­
nymi (tabl. I , 2). Niektórzy szopkarze problem ten
rozwiązują w sposób bardzo prosty, zakładając
wolne miejsca poziomą ścianką (ryc. 15), biegnącą
na pewnej wysokości z tyłu za wieżami (tabl. I . 3,
7) lub wstawiając między części środkowe a bocz­
ne wieże dach jednospadkowy (tabl. I . 18, (ryc. 9).
Najczęściej jednak spotykamy się z rozwiązaniem
występującym już w szopce Ezenekierów polegają­
cym na t y m , że między wieżę środkową i boczne
wkomponowuje się jeszcze dwie mniejsze, niższe,
od poprzednich (tabl. I . 9). Ten typ szopki pięciowieżowej można uważać za najbardziej rozwiniętą
formę, która do dziś jest żywa (ryc. 4, 5, 11) i czę­
sto przez najwybitniejszych szopkarzy krakow­
skich powtarzana. Ścisłość z jaką bywają niekiedy

��odtwarzane wzory Ezenekierów pozwala przy­
puszczać, że książeczka Krupskiego, gdzie ezenekierowska szopka jest publikowana musi być wśród
krakowskich szopkarzy dosyć popularna.
W obrębie wyżej naszkicowanych schematów
odbywa się dalszy rozwój form szopki krakowskiej,
który polega bądź to na spiętrzaniu różnych zna­
nych nam elementów architektonicznych, bądź to
na tworzeniu przybudówek, mających za zadanie
ożywienie ściany frontowej. Spiętrzeniu mogą być
poddane wieże, nabierające w takim wypadku dużej
strzelistości (ryc. 6), lub całą część środkową, k t ó ­
rej piętra zlewają się z piętrami wieży, tworząc
wysoką, dosyć płaską fasadę, uwieńczoną od góry
trzema (ryc. 17) lub pięcioma dosyć przysadzistymi
wieżycami.
Celem urozmaicenia frontonu oddzielają szopkarze poszczególne piętra diagonalnie biegnącymi
gzymsami, daszkami lub balustradami, części środ­
kowej nadają kształt połowy sześcioboku i wieże
budują o sześciobocznym rzucie poziomym (ryc. 11).
Ważną rolę w ożywieniu fasady grają wnęki.
Rzadko stosunkowo posiadają one formę prostokąt­
ną, zwykle będą one miały wykrój gotycki (ryc.
7), czy też składający się z k i l k u łuków wiszących
lub wspartych na profilowanych kolumnach. Zda­
rzają się też w n ę k i przypominające
wycięciem
m a u r y t a ń s k i e krużganki (tabl. I I , 12). Niekiedy od­
grodzone kolumnami wnęki występują na wszyst­
kich trzech piętrach części środkowej (tabl. 1, 13
ryc. 13) lub też kolumnada biegnie wzdłuż całego
parteru, czy nawet pierwszego piętra (ryc. 16)
Inny sposób urozmaicenia fasady polega na jej
rozbudowie w przód, przez dostawienie do ściany
frontowej przybudówek, wieżyczek itp. Pierwot­
nie przybudówki te podyktowane były zapewne
względami technicznymi spowodowanymi wymo­
gami teatrzyku marionetkowego. Wiemy bowiem
z poprzedniej części niniejszego szkicu, że z dosta­
wionych przed frontem szopki skrzydeł bocznych
wychodziły na scenę laleczki biorąc udział w przed­
stawieniu. W czasach nowszych przybudówki, ma­
jące na celu moment wyłącznie dekoracyjny, spo­
tyka się też w małych szopkach nie przeznaczo­
nych dla celów teatralnych.
Okres najbogatszego rozbudowywania fasady
przez umieszczanie na ścianie frontowej licznych
przybudówek przypada na lata poprzedzające dru­
gą wojnę światową. W owym czasie (np. w r. 1938)
nawet małe i skromne szopeczki posiadają ścianę
frontową rozwiązaną w k i l k u płaszczyznach piono­
wych, co uzyskuje się np. przez cofnięcie w tył
wież i części środkowej (od pierwszego piętra po­
cząwszy) i wystawienie przed frontem wież ma­
łych, szczytowych daszków (ryc. 28). W niektórych
szopkach zamiast bocznych daszków widzimy

��Hyc. 18. Szopka z konkursu /," roku l'J4(&gt;.
Hyc. 19. Szopka z konkursu w roku 1947
Hyc.'JO.Szopka Fr. Tarnowskiego nagro­
dzona na konkursie w roku 1948, obecni'w zbiorach Państw. Muz. Etn. w Krakowie
Hyc. 'il. Szopka Krakowska z konkursu
w roku 19W.

�W pośrodku występujące naprzód ryzality (ryc. 21)
i portale (ryc. 10). Ponadto dla ożywienia fasady
wprowadzają na różnych piętrach liczne wieżyczki,
przypominające gotyckie pinakle (ryc. 12) lub trój­
kątne erkery (ryc. 24). Wyjątkowo spotyka się
oryginalne próby urozmaicenia fasady przez usta­
wienie wież krawędziami ku frontowi lub wpro­
wadzenie trójkątnych podcieni zwróconych jednym
rogiem ku przodowi (tabl. I , 19).
W pierwszej serii szopek powojennych (konkurs
z r. 1945) dała się zauważyć tendencja do budowa­
nia szopek o fasadzie utrzymanej w jednej płasz­
czyźnie pionowej. Zanotowałem wówczas kilka
szopek o prawie płaskich wielopiętrowych fron­
tach, nad którymi wznosiły się krótkie wieżyczki
(ryc. 19).
W dwa lata później (konkurs w roku 1947) na­
stąpił znaczny nawrot do typu czenekierowskiego
z wieżami od pierwszego piętra, oddzielonymi od
części środkowej. Większą też uwagę zaczęto zwra­
cać na rozbudowę lica szopki w celu uzyskania
większej głębi.
Duży wysiłek wkładają szopkarze w budowę
wież a przede wszystkim dachów, które je po­
krywają.
Mamy więc wieże o przekroju kwadratowym
(ryc. 9), sześcio lub ośmiobocznym. Zdarza się, ze
wieże u swej podstawy kwadratowe, od pierwszego
piętra lub wyżej zmieniają się na sześcioboczne
(ryc. 23). Jedne wieże od dołu do przedostatniej
kondygnacji posiadają tą samą szerokość (ryc. 17),
inne na każdym piętrze zwężają się nieco dzięki
czemu powstać mogą ganeczki zagrodzone ażuro­
wą wysrebrzaną barierą (ryc. 11).
Zakończenia wież podzielić można na iglicowatc
i kopulaste. Prócz tych dwóch grup spotyka się też
czasem na szczytach wież daszki powstałe przez
przecięcie się na krzyż dwóch dachów dwuspado­
wych (tabl. I I , 43). Forma t-i występuje jednakowoż
rzadko i to wyłącznie na małych wieżyczkach wsta­
wionych między wieżą środkową a boczne (ryc. 12).
Iglicowe zakończenia w ew&lt;j najprymitywniej­
szej, wyjściowej formie są to niezbyt wysokie
stożki (tabl. I I , 41) lub czworościenne ostrosłupy
(tabl. I I , 30). W dalszym dopiero rozwoju te ostat­
nie nabierają strzelistości iglic gotyckich, ilość
ścian z czterech rośnie do sześciu względnie ośmiu
a niekiedy zdarzają się też iglice profilowane
o przekroju poziomym w formie gwiazdy. Dookoła
iglicy budują czasem wianek małych wieżyczek,
(ryc. 20), które mają naśladować zakończenio wieży
kościoła mariackiego w Krakowie.
Wieżycz­
k i te oddawane zwykle dość wiernie,
bywają
też czasem stylizowane, przybierając kształty wrze­
cionowate, lub dwóch ostrosłupów zrośniętych
podstawami tabl. I I , 36). W niektórych wieżach za-

22

Rycina. 22. Szopka z konkursu w roku 1945.
Rycina. 23. Szopka z konkursu w roku 1945.

23

��Ryc. 24. Szopka nagrodzona na konkursie
w roku 1948, wykonana przez Franciszka
Tarnowskiego, murarza z Krowodrzy Obecnie
w Muzeum Obrazcowa w Moskwie
Ryc. 25. Szopka z czasów I wojny światowej
Zlepiona w całości kolorowymi papierami,
(ze zb. P. M. E. w Krakowie).
H

H

25

miast wianka drobnych wieżyczek u nasady iglicy
robi się ich tylko cztery i rozmieszcza na rogach
kwadratowej podstawy (tabl. I I , 40). Wieżyczki te
również ulegają przestylizowaniu i wtedy przybie­
rają postać t r ó j k ą t n y c h zębów (tabl. I I , 12, 13).
Iglicowe zakończenia wież nie należą dziś do naj­
częstszych. Stosunkowo wiele szopek posiada wieże
z kopułami. Bywają one bardzo różne w kształcie,
począwszy od prostych hełmów o przekroju pozio­
mym czworo czy sześciobocznym poprzez kopuły
z wysokimi iglicami (tabl. I I , 21) do form bardziej
rozwiniętych, w których dwie a nawet trzy
umieszczone nad sobą, coraz to mniejsze ko­
puły, połączone b y w a j ą starannie wykonanymi la­
tarniami, czy to z profilowanych kolumienek, czy
to ze ściankami wypełnionymi w i t r a ż o w y m i ok­
nami (tabl. I I , 22—27).
Na iglicach niektórych wież widzimy korony lub
kule, na szczycie zaś zatknięte są chorągiewki,
gwiazdy, rzadziej koliste tarcze. Ostatnio coraz
częściej spotyka się na szczycie środkowej wieży
białego orła (ryc. 24).
Budynek szopki wykonany był dawniej wyłącz­
nie z papieru lub tektury na drewnianym stelarzu,
zewnątrz oklejano go kolorowymi papierami. Dziś
spotyka się też szopki (zwłaszcza duże) wykonane
z cienkiej drewnianej klejonki, wylepiane zewnątrz
barwnymi metalowymi foliami (ryc. 11).
Stare szopki (ryc. 15, 25) przechowywane w zbio­
rach P a ń s t w . Muzeum Etnograficznego w Krako­

wie, pochodzące jeszcze z czasów I wojny świato­
wej pokryte są jaskrawymi papierami kolorowy­
mi. Zwykle każda ścianka wieżyczki czy iglicy
posiada inną b a r w ę . Na krawędziach biegną paski
koloru czerwonego, złotego często srebrnego o brze­
gach gładkich, wycinanych w ząbki lub w drobne
frędzle, k t ó r e następnie sterczą wzdłuż krawędzi.
W okresie międzywojennym i obecnie szopki w y ­
lepiane w ten sposób należą do rzadkości. Dzisiej­
sze szopki pod względem kolorystycznym są mniej
jaskrawe. Często fasada (a przynajmniej jedna jej
kondygnacja) obklejana bywa t y m samym kolo­
rem papieru, np. granatowym, niebieskim, seledy­
nowym itp. Kopuły i iglice na wieżach pokryte są
błyszczącymi
foliaami
barwnymi. Srebrne pa­
piery występowały w dużej ilości już w szopce Ezenekierów, dziś błyszczące blaszki są podstawowym
m a t e r i a ł e m u ż y w a n y m do przyozdabiania szopek.
Prócz pokrywania wież i gzymsów używa się ich
do okręcania kolumienek i balustrad. Wałeczki
z barwnej folii nakleja się dla lepszego wydobycia
b r y ł y wzdłuż krawędzi, robi się z nich ozdoby do­
okoła okien, attyki itp. (ryc. 20). Podczas gdy daw­
niej szopka krakowska biła w oczy pstrokacizną
śmiałych zestawień barwnych, dzisiejsza mieni się
od świateł odbitych od powierzchni błyszczących
folii (ryc. 10).
Wielką ozdobę szopki krakowskiej stanowią w i ­
traże. Ściany wież i środkowej części fasady, boki
l a t a r ń na kopułach posiadają w każdej kondy-

f

9

�TABLICA

T

��gnacji wycięte liczne okna, kształtu najczęściej
okien gotyckich, rzadziej prostokątnych lub innych
(tabl. I I , 23—29), które od spodu podklejone są róż­
nokolorowymi bibułkami lub barwnymi celofanami
(co obliczone jest na oświetlenie od wewnątrz),
zewnątrz zaś mają nalepione wycinanki imitujące
ramy okien i żebrowania witraży. Wycinanki te
o niesłychanie szerokiej skali artystycznej od naj­
prostszych (ryc. 15) do form bardzo rozwiniętych,
naśladujących rozety gotyckie czy renesansowe
powinny zostać kiedyś oddzielnie opracowane.
W niektórych szopkach całą powierzchnię fasady
pokrywają starannie wycinane okna witrażowe
(ryc. 11, 16).
Na pograniczu między tradycyjnymi
formami
szopek krakowskich a tymi, które wnoszą coś zu­
pełnie nowego, stoi nieliczna stosunkowo grupa
szopek, nawiązujących zasadniczo pod względem

ogólnej kompozycji do któregoś ze schematów spo­
tykanych wśród form tradycyjnych, ale w szcze­
gółach tak swoiście interpretowanego, że do typo­
wych szopek krakowskich trudnoby je było zali­
czyć. P r z y k ł a d e m może tu być szopka przedsta­
wiona na ryc. 14, która pod względem kompozy­
cyjnym zbliżona jest do szopki trójwieżowej z po­
ziomą ścianą między wieżami (tabl. I , 3), ale skut­
kiem dużych odchyleń w proporcjach (bardzo w y ­
sokie wieże, przy niziutkiej części środkowej) na
tle innych szopek krakowskich w y g l ą d a obco. Inny
przykład stanowi szopka wystawiona na
drugim
konkursie powojennym w roku 1946 (ryc. 18).
Układem i proporcjami nie odbiega ona od form
tradycyjnych
(por. tabl. I , 14), jednakże skut­
kiem wprowadzenia elementów czerpanych z archi­
tektury wiejskiej (dolna część fasady, obramienie
sceny), oraz wprowadzenie malowanych ornamen-

•m
III

Ryc. 20. Szopka z konkursu w r. 1945.

Ryc. 27. Szopka oryginalnie interpretowana z konkursu w r. 1945

�Ryc. 28. Szopka z konkursu ir roku 1938.

tów na dachach wież i kopułach nie może być uwa­
żana za stylową szopkę k r a k o w s k ą .
Do I I grupy szopek (atypowych) zaliczam przede
wszystkim te, które wychodzą z zupełnie innej za­
sady kompozycyjnej niż szopki o formach trady­
cyjnych (zestawione w g ł ó w n y m zrębie na tablicy
I). P r z y k ł a d e m może tu być szopka z roku
1945
zbudowana na planie t r ó j k ą t a z trzema wieżami
w narożnikach i rotundą w pośrodku. Z przedostat­
niej kondygnacji wież wybiegają ku środkowi k r ó t ­
kie łuki, k t ó r e łączą się ze sobą ponad kopułą ro­
tundy, tworząc podstawę dla smukłej wieżyczki
zakończonej małą b a r o k o w ą latarnią (ryc. 26). Do
tej grupy zaliczymy też wszystkie szopki kompo­
nowane w sposób asymetryczny (ryc. 32) lub skła­
dane z elementów stanowiących realistycznie trak­
towane kopie zabytków architektonicznych (ryc.
31) a wreszcie szopki, które skutkiem zastosowania
innego materiału (np. drzewa) sposobem zdobienia,
interpretacji formy, odbiegają zbyt daleko od szo­
pek tradycyjnych (ryc. 30). W ogóle nie u w a ż a m za
szopki modeli kościołów (Mariackiego i innych),
które prawie stale bodaj w jednym okazie repre­
zentowane są na dorocznym konkursie (ryc. 29).

powtarzające się w szopkach wieże przypominające
wyższą wieżę kościoła Mariackiego, lub kopuły
przeniesione z kościołów barokowych.
Trafiają się szopki utrzymine niemal w czystym
stylu gotyckim (ryc. 24) i takie, które nawiązują
przede wszystkim do wzorów barokowych (ryc21, 10).
Nie jest wykluczone,- że w płaskich wielopiętro­
wych szopkach, które w większej liczbie pojawiły
się na pierwszym konkursie powojennym, należy
doszukiwać się echa nowoczesnej architektury
mieszkaniowej.
Artysta ludowy nie Krępuje się jednak zasadą
czystości stylu. Najczęściej w jednej szopce łączy
elementy gotyckie z barokowymi,
stapiając
je
w sposób mistrzowski w jedną całość (ryc. 4, 12).
Fakt czerpania wzorów z zabytków sztuki histo­
rycznej bynajmniej nie pozbawia szopki cech ory­
ginalności. Autorcwie stosunkowo rzadko ograni­
czają się do prostego kopiowania wzorów zwykle
przetwarzają je w sposób swoisty, dając w rezul­
tacie dzieła wprawdzie oparte na motywach zapo­
życzonych ale niemniej będące wyrazem własnego
wysiłku twórczego.

Pobieżny nawet rzut oka na ilustracje załączone
do niniejszego szkicu orjentuje czytelnika o tym,
że na rozwój architektury szopki krakowskiej duży
w p ł y w w y w a r ł y zabytki budownictwa monumen­
talnego. Szopkarze pomysły do swych modeli czer­
pali, studjując a r c h i t e k t u r ę krakowskich kościo­
łów gotyckich, czy barokowych, stąd tak
często

Twórcza indywidualność poszczególnych szopkarzy manifestuje się w ogólnej kompozycji bu­
dynku, w jej rozwiązaniu kolorystycznym, sposo­
bie stosowania ozdób, jak: witraże, kolumny, balu­
strady etc. (ryc. 27).
Duża umiejętność operowania b r y ł ą i kolorem
powoduje, że budownictwo szopek jest jednym

�Ryc.
Ryc.

29.
30.

Model kościoła
wystawiony jako szopka w roku 1947.
Budowla wystawiona jako 'szopka na konkursie w roku 1946.

7. najciekawszych przejawów ludowej architektury.
Architektury, k t ó r a nieskrępowana
momentami
ekonomicznymi, geograficznymi, użytkowymi, w y ­
znaczającymi rozwój normalnego budownictwa
wiejskiego, daje artyście ludowemu nieograniczoną
prawie możność wypowiadania się w formie pa­
pierowego modelu architektonicznego. Możność tę
artyści ludowi potrafili wykorzystać w całej pełni.
Szopka krakowska w swej bogatej archi­
tekturze jest dziełem ludzi prostych. Grono
szopkarzy krakowskich rekrutuje się w 90 procen­
tach z wielkomiejskiego proletariatu. Spotykamy
tu robotników, dozorców domów, tramwajarzy,
funkcjonariuszów miejskich, woźnych sądowych,
ślusarzy, pomocników handlowych, a przede
wszystkim murarzy, którzy objąwszy pod koniec
ubiegłego stulecia pierwsze miejsce wśród szopka­
rzy krakowskich (rodzina Ezenekierów)
dzierżą
prym do dnia dzisiejszego zdobywając pierwsze na­
grody na dorocznych konkursach').

PRZYPISY
" ') Jan Krupski: Szopka krakowska. Kraków 1904 r.
str. 3 - 8 .
) j.w. sir. 120 i nasi.
3) Album K. W, Kielisińskiego,
Poznań 1853.
*) Zdobywcą pierwszej nagrody w r. 1946 i 1947 był
Franciszek Tarnowski, murarz krakowski z Krowodrzy,
bardzo utalentowany szookarz, którego jedna z najpięk­
niejszych szopek przesłana została w darze do Muzeum
Obrazlowa w Moskwie. W r. 1948 pierwszą
nagrodę
otrzymał również murarz Feliks Rupa.
2

30

Rycina 31. Szopka powstała
z modelów wież kopiowanych z
obronnych Krakowa. Wystawiona na konkursie w roku 1938.

murów

37

2 4
Z wyjątkiem

ilustracji

1, 2, 11, 12 i

15, zdjęcia

wykonał

Roman

Reinfuss

w

czasie

1938 -

1947 roku.

�Hyc. 29. Szopka asymetryczna wystawiona na konkursie tr roku 194'i.

ftPXHTEKTVPfl

K P A K O B C K O H LLlOriKH.

K npa3flHHKaM
PowjiecTBa
X p n c T O E a b c e n a x h r o p o a a x riojibuiH Ae/iaiOT T a n Ha3. «LuonKH»,
t. e . C T p o e H H a - a u j H K M , M M e i o m n e H 3 o 6 p a &gt; K a T b B n c b n e e M C K k i i i B e p i e n .
I l e p B O H a M a j i b H O ohh
npeaC T a B / i a / i H C 0 6 0 Í Í K y j i H C b i , n e p e a KOTopbiMH n p o H c x o f l M / i H n o / i H b i e B e c e / i b i x H H T e p M e A H ñ n p e a CTaB/ieHMH M a p M O H e T O K .
L U o n K a S T o r o n e p w o f l a oöbihho c o c T o a / i a H3 6o/iee hh3koh c p e f l H e ñ
nacTH, b K O T o p o ñ b cooTBeTCTByKDUieM y r / i y ô / i e H H H n o M e m a / i H C b HenoflBHWHbie cbnrypbi C B a T o r o
CeMefícTBa, a no 6oxaM cpeflHeñ n a ć ™
HaxoflHJiHCb A B e B b i c o K w e 6 a i i i H n .
B óonee
no3flHne
B p e N i e H a ( ß e p o a T H O b K p a K O B e , r a e n o c T p o ñ K a lliohok ö b i J i a H a w ö o / i e e p a 3 B H T a ) c u e H a , Ha koTopoPi
flBHra/iHCb
cbwrypKH MHHHaTiopHoro
MapHOHeTOMHoro
T e a T p a , BBe,n,eHa 6bma b n p e f l e ^ b i
c o ó c T B e H H o r o C T p o e H H H L u o n K H , HMeHHo b yr/iy6/ieHHe, K O T o p o e
p a H b u j e H a n o / i H e H O 6bmo H e noflBHWHbiMH
cbHrypKaMH
cb. C e M e ñ c T B a , a sth n o c n e A H n e , a a ö b i H e N i e i u a T b abhwchmsim
MapHOHeTOK,
nepeHeceHbi
6bmn b o c o ô o e B e p x n e e yrny6nenne,
pacno/ioweHHoe
H a btopoM a p y c e .
OflHOBpeMeHHO npoHCxoflHT
fla/ibHeHuiee
a p x H T e K T y p H o e p a 3 B H T H e u i o n K H . Haa c p e f l H e ñ n a c T b i o
noaB/iaeTca TpeTaa ö a u m a , a CBOÖoflHoe npocTpaHCTBO, B03HHKoiee
M e w A y T p e M a 6aujHaMH H a
B b i c o T e B T o p o r o a p y c a , 3 a n o / i H a e T c a A B y M a Ma/ibiMH AOÖaBOHHbiMH 6 a i u e H K a M H .
T a K H M o6pa30M, b KOHeMHOM H T o r e n o / i y n a e T c a n a T H Ö a w e H H a a L u o n K a .
rioAOÖHbiH T n n H a m e n C B o e H a n 6o/iee c T H / i b H o e E b i p a w e H H e H a n e p e / i O M e XIX h XX bckob b p a ö o T a x MnxaH/ia h J l e o H a 33eH e K e p o B , flßyx K p a K O B C K H x K a M e H i i i H K O B , u j o n K a K O T O p b i x ( p n c . 5) no c e r o B p e M e H H n p e A C T a B/iaeT C060ÍÍ o6pa3eu,, HepeflKO c n y w a L u w n npejiMeTOM
noApawaHHa
mhothx K p a K O B C K H x M a c T e -

poB iiionoK.
K p O M e ÖOJlbLUHX UJOnOK CO CU,eH3MH flJia MapMOHeTOMHblX n p e f l C T a B / i e H H H ,
BbICOTa K O T O p b l X
( B M e c T e c 6aniH5iMH) A O C T H r a e T 3 M e T p o B , a iunpHHa KO.ne6jieTca ot 2 p.o 2,5 NieipoB, C T p o a T c a
T a K * e M e H b i i i n e , B b i c o T o ñ 50 c a H T H M e T p o B — 1 N i e i p , K O T o p b i e H O c a T c coöoh Ma/ibMHKH, n o i o u i H e
b AOMax «ko^5iakh», t. e. o ó p H A O B b i e n e c H H , c B a 3 a n H b i e c P o w A e c T B e H H b i M H n p a 3 A H H K a M H . flpx H T e K T y p a stmx i i i o n o K
b o ö m e M H e OT/inHaeTca ot B b i u j e o n H c a H H b i x i i i o n o K c o c u e H a M H A-na
MapHOHeTOK.
K p a K O B C K H e i i i o n K H C A e / i a H b i h3 libcthoh 6 y M a r H m M e T a J i n n e c K H x n a c T e i i , H a K / i e H B a e M b i x h n p n Kpen/iaeMbix k AepeBaHHOMy ocTOBy.
R p x H T e K T y p a hx o c H O B a H a ria M O T H B a x , 3 a w M C T B O B a H H b i x
H3 M O H y M e H T a A b H b i x
apxMTeKTypHbix • naMaTHHKOB C T a p o r o K p a K O B a .
3Aecb b K y n o / i a x ö a i u e H ,
b cbopMe OKOH h y r / i y ö / i e H M H Mbi bhahm s n e M e H T b i tothkh hjih ö a p o K K O . 0kh3 3 a n o A H e H b i ctspsTcnbHO
Bbipe3aHHbiM
Ha 6 y M a r e B H T p a w e M ,
noAKAeeHhwm p a 3 H O u , B e T H O H n a n n p o c H o w 6yMaroH.
C n o c o ó b i KOMno3nu,HH
BHTpaweñ
yKa3bißaiOT
H a bahehhc r o T H M e c K H x h p e H e c c a H COBblX p o 3 e T .
3 n e M e H T b i , C B 0 6 0 A H O 3 3 H M C T B O B a H H b i e H3 p a 3 H b i x s n o x h CTHAeíí, K p s K O B C K H e M a c T e p a UJOnOK
B e c b M a H C K y c c H O coeflHHa/TH b oaho u e / i o e .
K p o M e u j o n o K , B b i A e p w a H H b i x b TpaAHUHOHHOM C T H j i e , B C T p e n a H O T c a H H o r A a n o n b i T K H HOBbix a p xHTeKTOHHMecKMx KOMno3Hu,HH.
IlpHMepoM
MOweT c^ywHTb
i i i o n K a c 1945 r o A a , n o c T p o e H H a a
n o n / i a H y n p a M o y r o A b H O r o T p e y r o A b H H K a c T p e M a öauiHSiMM n o y r A a M h pOTOHAOÍí n o c e p e A H H e .
M3 n p e A n o c A e A H e r o a p y c a 6 a u i e H k c e p e A H H e B w c T y n a K D T K o p o T K n e A y r n , c o e A H H a K D i n n e c a c c o 60ÍÍ H a A KynoAOM p o T O H A b i , co3AaBaa ocHOBaHHe A-na C T p o H H o i i öameHKH ( p n c . 29).
K p a K O B C K H e u j o n K H H3roTOB^atOTca HapoAHbiMH
M a c T e p a M H - x y A O W H H K a M H H3 c c b e p r o p o A C K o r o
npoAeTapHaTa.
H a n ö o A e e B b u i a t o m H e c a M a c T e p a i i i o n o K BbixoA^iT h3 c p e A b i K a M e H b i n H K O B , K p o Me T o r o x o p o L u w e M a c T e p a
BCTpenaiOTca cpeAH oiBeiiuapoB, TpaMBaííHbix KOHAyKTopoB, ToproBblX paÖOTHHKOB, A B O p H H K O B H T. AcocTaBAaeT wKOAHaa MOAOAewb.

CpaBHHTe/lbHO

HeÖOAblllOH

npOUeHT

H 3 r O T O B H T e / i e H UJOnOK

�ARCHITECTURE DE L A CRÈCHE CRACOVIENNE.
A l'époque de Noël et vers la Chandeleur, i l était d'usage dans les villes et villages polonais de fabriquer des ..Crèches", c'est a dire de petites constructions censées de r e p r é s e n t e r l'étable de Bethléem.
Tout d'abord, c'étaient les coulisses d'un t h é â t r e de marionnettes ou l'on donnait des représentations
avec des i n t e r m è d e s joyeux. La crèche de cette époque se composait habituellement d'une partie centrale surbaissée avec une niche ou se plaçaient des figurines immobiles de la Sainte Famille et des deux
cotés du corps de logis central s'élevaient deux tours élancées. Plus tard, probablement à Cracovie ou
la construction des crèches prit son essor, la scène ou se mouvaient les marionnettes fut placée dans la n i che agrandie de la Sainte Famille, laquelle fut alors t r a n s p o r t é e dans une niche supérieure au premier
étage, car autrement les figurines sans mouvement auraient gêné le jeu des marionnettes. L'architecture
de la crèche continuait à se développer. Une troisième tour s'élevant au dessus de la partie centrale et de
petites tourelles remplirent le vide entre les trois tours à la hauteur du premier étage. Ce type de crèche finit
par avoir son style à l'époque de transition du X ^ X au XX siècle, g r â c e au travail de Michel et Leon Ezenekier deux maçons cracoviens dont la crèche (voir illustration 12) sert jusqu'au temps présent de modèle
à nombre d'imitateurs. A côté des grandes crèches avec une scène pour des représentations de marionnettes dont la hauteur avec les tours arrive jusqu'à trois m è t r e s et la larguer oscille entre 2-2,5 m. on
fabrique ausi des crèches plus petites de la hauteur de 0,5—1 m. portées par des gars qui vont chanter
des noêls, c'est à dire des chants rituels dans les maisons. L'architecture de ces crèches ne se distingue
pas en principe des crèches—théâtres de marionnettes décrites ci — dessus. Les crèches cracoviennes
sont faites de papier de couleur et de feuilles de papier métallique collées sur une armature en bois. Les
motifs de leur construction sont fournis par l'architecture monumentale de l'ancien Cracovie. On trouve
ici des éléments gothiques ou de style baroque dans les flèches des tours, la forme des fenêtres et des
niches. Les fenêtres ont des vitraux de papier multicolore déconpé. La composition des vitraux démontre l'influence sensible des rosaces gothiques et Renaissance. Les éléments librement choisis dans des époques et dans des styles divers ont été fort heureusement fondus par les fabricants de crèches cracoviens
en un tout harmonieux. Outre les crèches de style traditionnel on voit parfois a p p a r a î t r e des essais de
n o u v e a u t é architectonique. Par exemple une crèche de l'année 1945 construite sur le plan d'un triangle
equilateral avec trois tours aux angles et une rotonde au centre. Des arcs courts partant de l'avant dernier étage des tours se rejoignent au milieu, au desssu de la rotonde, formant soubassemen à une tourelle
élancée (fig. 26). Les crèches cracoviennes sont exécutés par des artistes populaires provenant du prolétariat de la ville. Les meilleurs fabricants de crèches) se recrutent parmi les maçons, mais on en rencontre aussi parmi les huissiers, conducteurs d'omnibus, commis de magasins,, portiers, etc. Le pourcent
de jeunesse d'école est minime.

ARCHITECTURE OF THE CRACOW CRIB.
A t Yule - Tide, from Christmas t i l l Candlemas i t was the custom i n Polish villages and towns to make
so - called: ,,Cribs", i.e. constructions which were to represent the Bethléem stable. A t first they consisted of wings of a doll's theatre where performances w i t h merry interludes took place. The Crib of that
time had a lower central part w i t h a niche where diminutive figures of the Holy Family were placed,
and right and left stood two slim towers- Later on, presumably at Cracow for it is there that the
building of Cribs expanded, the scene where the marionnettes where set i n motion by strings, was
placed in the niche, and the Holy Family transferred to a recess on the first florr of the erection, where
it didn't impede the play. The architecture of the Crib continued to develop- A t h i r d tower was raised above the central part, and two small towers added to f i l l the empty places between, on the level
of the first storey. This made five towers. A t the end of the X I X and at the beginning of the X X Century this type of Crib began to have its own style thanks to the work of Michael and Leo Ezenekier
two Cracow masons, (see picture 12) whose Crib became an often imitated model, adopted by most Cracow Crib — makers. Besides big Cribs w i t h a scene for marionnette — shows, sometimes 3 meters high,
counting the towers, and 2 — 2,5 m. broad, smaller cribs were made, about 0,5 — 1 m. high which the
waits carried into homes where they sang, Christmas-Carols, i.e. ritual songs relating to this Feast.
The architecture of these Cribs does not differ from those which had marionette-theaters. The Cracow
Cribs are made of coloured paper and t i n — foil stuck on a wooden skeleton. The architecture of
these erections combines designs taken from the monumental architecture of Ancient Cracow buildings- Gothic and baroque designs are to be found in the steeples, the from of the windows and niches.
The windows have stained glass imitations made of elaborately cut and assembled pieces of coloured
tissue — paper. The composition of this stained glass in theb windows is a reminiscence of gothic rosettes and renaissance designs. Designs freely taken from various epochs and styles are very well fused
into a whole. Besides the Cribs belonging to the school of the traditional style, there are also attempts of architectural invention. For example a Crib made i n 1945 is built on the plan of an equilateral triangle w i t h three towers at the angles and a rotund in the middle. From the one beforen last
and highest storey start arcs which unite i n the mi ddle above the rotund forming a basis for a slim
small tower, (see picture 26). The Cracow Cribs are made by artists recruited from the big — town
proletariat. The best crib — makers are masons, but there are also ushers, busmen, shop — boys, posters
etc. The youth of the schools is represented only by a very small percentage.

ślusarzy, pomocników nanaiowycn, a.
i^"&lt;
wszystkim murarzy, którzy objąwszy pod koniec
F

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6086" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6066">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e6ddab5669e3d5760e2f625fa5604cf9.pdf</src>
        <authentication>83d906f7731912d5f6b90768a425c779</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72640">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72641">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72642">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2778</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72643">
                <text>Realizm i liturgia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72644">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.3-4, s.104-115</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72645">
                <text>Juszczak, Wiesław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72646">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72647">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72648">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72649">
                <text>Realizm i liturgia
Kontury rzeczywistości w „Coctail Party" Eliota
Wiesław Juszczak
Pamięci Janusza Pasierba
To. co niepojęte,

jest normą tego. co znane.
(Simone Weil)

1

„Die Lehre' eines Denkers ist das in seinem Sagen Ungesagte : To, prześladujące mnie od lat, zdanie
Heideggera, paradoksalne - lub paradoksalne z pozoru, jedno z pierwszych zdań z rozprawy o pojmowaniu
prawdy u Platona, dobrze stosować się może do doktryny (Lehre) poety, który jest też i wielkim myślicielem
Bo, powiedzmy na marginesie, Platon był także filozofem-poetą. Będziemy tu jednak mieli na uwadze
twórcę, przy określaniu którego trzeba porządek epitetu odwrócić: Eliot jest poetą-myślicielcm, poetąfilozofem, a stąd jego doktryna, w odmiennym stopniu niż u Platona, musi być r e k o n s t r u o w a n a
z „ m o w y " danej nam wprost. Dotyc/y to przede wszystkim głównego trzonu dzieła: wierszy, poematów
dramatów. W mniejszym może stopniu daje się odnieść do krytycznych i historycznoliterackich esejów
poety i do innych jego. nie „wprost artystycznych" wypowiedzi (np. listów), gdzie bezpośrednio mamy do
czynienia z tezami o teoretycznym brzmieniu. Idąc wszakże za stwierdzeniem Heideggera, i w tych
ostatnich sedna „ n a u k i " szukać by należało w „nic wypowiedzianym".
Po prapremierze Morderstwa w katedrze, w 1935 roku, i po sukcesach, jakie sztuka ta odnosiła, poeta
dostawał zamówienia na utwory podobnego typu: religijne i historyczne. Wszystkie je jednak odrzucał
I niespodziewanie - niespodzianie nawet dla najbliższych, jak Martin Browne, reżyser wszystkich
prapremier Eliota i jego doradca w sprawach dramaturgicznych - w dwa lata później, pewnego
listopadowego wieczora. Eliot odczytał, właśnie w domu BrowneYrw pierwszą wersję swojej następnej
sztuki. Zjazdu rodzinnego. Zestawione z Morderstwem. The Family Reunion musiało szokować najpierw
może „podwójnym odejściem" od kształtu razem i tematu wcześniejszego dzieła. Jego wewnętrzny
konstrukcyjny diapazon - gdy się to widzi w obrębie samej tylko europejskiej tradycji - został rozciągnięty
między dwoma najodleglejszymi chronologicznie krańcami. Między antykiem greckim a współczesnością
Tę zasadę stosował Eliot w następnych trzech swoich scenicznych utworach, utrzymanych w konwencji
„salonowej", gdzie sobie tylko właściwą metodą korzystał z wielkich tragików piątego wieku. Po
Eumemdach Ajschylosa. z których niejako wyrastał Zjazd rodzinny, przyszła kolej na Alkestis Eurypidesa
w Coctail Party; tegoż Eurypidesa hm został wykorzystany w The Confidential Clerk, i wreszcie, może
najdosłowniej, powtórzył poeta dramaturgiczny splot Edypa w Kolonos Sofoklesa w swej ostatniej sztuce
The Elder Statesman. Wiele można by powiedzieć o tym. czym się różniła zasada transpozycji owych
wzorów u Eliota, od powierzchownie podobnych „ p o w t ó r z e ń " klasycznych tragedii, dokonywanych j u ż
przez pisarzy łacińskich, potem przez Racine'a,Goethego czy Shelleya, a w obecnym stuleciu samym przez
niepoliczonych autorów, traktujących tematy mityczne lub ich starożytne artystyczne ujęcia ze zmienną
dosłownością, zrozumieniem i głębią. Temat ten zresztą wciąż, jest drążony w literaturze o twórczości
samego Elliota i , w generalnym planie, na takim stwierdzeniu można tu poprzestać.
Na tak rozległym tle ten, bliski pospolitości zabieg, jawi się u autora Coctail Party jako decyzja
0 osobliwej wadze, i w dodatku decyzja nie odbiegająca daleko, gdy o istotę idzie, od sięgnięcia po
średniowieczne moralitety przy tworzeniu Morderstwa
w katedrze. W tym ostatnim przypadku gest
„pożyczania" tłumaczony mógł być samym tematem. Wątek jednej określonej tragedii antycznej w Family
Reunion nie da się wyjaśnić już tak prosto. Do wytłumaczenia jego tam obecności nie dostarczają także
poważniejszych argumentów „arystofanejskie" motywy wczesnej, paradramatycznej kompozycji, j a k ą był
Sweeney Agonistes. Być może „religijny" dramat o biskupie Canterbury, i sukces tego dramatu, jak
wspomniano, przyczyniły się do urzeczywistnienia idei czy planu, dawniej już drążącego umysł Eliota. Plan
ów był trudny: wymagał nieomal skoku w niebezpieczne i nie doświadczone. Lecz temu planowi wtórowała
myśl nękająca największych artystów i filozofów współczesnych, docierająca do nich na różne sposoby
1 w różny, najczęściej bez wyraźnych wzajemnych zależności, sposób formułowana. Ta myśl, którą można
wyrazić najogólniej w dwu płaszczyznach doświadczania jakiegoś kryzysu, dotyczyła religii (albo wprost
wiary) oraz filozofii pojmowanej jako ontologia (ze zmiennymi dookreśleniami: „fundamentalna"
„archaiczna", etc), w opozycji do widzenia jej niemal wyłącznie jako teorii poznania, w dodatku
formowanej na wzór przyrodoznawstwa i nauk ścisłych.

104

�Strumień niepokoju, wywołanego takim stanem rzeczy, rozpoznanie samego tego stanu, jako sprzecznego
z naturą i istota sztuki, przyznanie sztuce poznawczych funkcji, zasadniczo jednak odmiennych od naukowo
zorientowanej filozoficznej epistemologii - wszystko to, jako rzecz uświadomiona i rzecz zadana sztuce do
przezwyciężenia, pojawiło się chyba po raz pierwszy w naszym stuleciu u Rilkego. I , co znamienne, jego
poezja stała się przedmiotem dyskusji na obszarze filozofii (tu przede wszystkim rozprawa Heideggera
Wozu DichterT), jak i teologii (monografia Elegii pióra Romano Guardiniego), w obu przypadkach
reprezentujących orientację nową. to znaczy antysejentyczną. egzystencjalną. Niezależnie od tego, czy
będziemy, czy nie będziemy zgadzać się z dwiema wspomnianymi interpretacjami tego dzieła, w obu jest
Rilke traktowany jako myśliciel, i w obu sztuka - jako miejsce odsłaniania (lub odsłaniania s i ę) prawdy.
Założenie drugie stanowiło wyzwanie rzucone estetyce z tych samych pozycji, z jakich próby od­
budowywania ..filozofii właściwej".czyli ontologii, zwracały się przeciwko totalnej, od czasów Kartezjusza
i Kanta, wyłączności pytania ..jak", a nie ..co" poznajemy, a razem z tym przeciwko przecenianiu czy
wyłączności „podmiotowego filtra" w poznaniu wszelkim, a więc i artystycznym również. Z innej strony
dobiegał głos Claudela. domagającego się „katolickości" od artystycznego dzieła, „katolickości" branej
przede wszystkim etymologicznie, pierwotnie, tzn. powszechności, a razem z tym rzucającego postulat
realizmu, rozumianego, rzecz jasna, inaczej aniżeli rozumiano to słowo w wieku poprzednim, a kręgu
pozytywizmu zwłaszcza. Tutaj także miał to być „realizm totalny".ontologiczny tak, jak - z zachowaniem
wszelkich prawideł lego zestawienia - ontologia Heideggera miała być „fundamentalna". Chociaż od
niedawna dopiero te rzadko słyszalne, rozproszone głosy jesteśmy w stanie połączyć w jeden szereg czy
chór. chór stopniowo wzrastający w liczbę, dziś nie może już ulegać wątpliwości, że na marginesach
głośnych mód awangardowych, że poza tendencjami i manifestami budującymi nasz obraz, sztuki
współczesnej, istniało dążenie w zasadzie sprzeczne z nimi. dążenie które, zwłaszcza po Wahrheit u/ul
Methode Gadainera, nazwać by wypadało antyestetycznym: dążenie stojące w opozycji do sztuki
„ w y z w o l o n e j " , wyzbytej reguł innych niż dyktowane przez podmiot tworzący, a zatem czyniącej
z wszystkiego, co leży poza granicami tego podmiotu, zbiór „ p r z e d m i o t ó w " poddanych mu bezwzględnie
i wydanych na łup jego manipulacji. Rzeczona tendencja dostrzegała jako niebezpieczeństwo, zdradę wobec
rzeczywistości myślanej najszerzej, zamykanie po ludzku urządzanego świata przed „resztą ś w i a t a " ,
i kreowanie we wnętrzu ograniczonego świata ludzkiego enklawy dla kaniowskiego „ g e n i u s z a " , i jego
romantycznych potomków, którzy zapominali już nawet o podnoszonym przez Kanta związku czy
zależności geniusza z prawami natury, prawami rządzącymi zewnętrznym wobec człowieka światem.
Wbrew „estetycznej", „aletheiczna" perspektywa tworzenia - tworzenia pojmowanego jako docieranie
do prawdy nie dostępnej w poznaniu naukowym - nie umieszczała w swych programach hasła realizmu.
Byłoby to zbyt wieloznaczne. Słowo było nadużyte i skompromitowane, zawężone nadto do oglądu
zmysłowej rzeczywistości czy jej „ s t r o n y " . A jeśli, dla przykładu, wobec neoplastycznych kompozycji
Mondriana powoływano się na „realizm"jakiegoś, znów - na przykład - „ p l a t o ń s k i e g o " typu, dokonywano
na rzeczywistości innego cięcia, redukowano jej całość w inny sposób: przez odchodzenie, odwrotnie, od
wszelkiej dosłowności tego, co zmysłowe, co w widzeniu potocznym bezpośrednio dane. i dane
powszechnie. Realizm „niewidzialnego" miał wejść w miejsce „naśladowania zmysłowej strony rzeczy".
I tu, i tam, trwał nakaz mimetyzmu, zawsze częściowego, zawsze oddzielonego jakimś murem od
rozumienia pełni świata, i zawsze pozostającego w konflikcie z ogarnianiem poznawczym całości.
Mimetyzm bowiem, powiedzmy na marginesie, zakładał bezmyślność i bierność poznawczą, a jedyne nań
antidotum dostrzegano w arbitralnej deformacji zmysłowej, zwłaszcza, warstwy rzeczy, której to deformacji
swoboda traktowana była jako ostateczny wyraz treści podmiotowych i równocześnie rzekomej wolności
artysty, wolności tworzenia. Środków zaś czy wzorów deformacji dostarczała artystyczna tradycja. Bo
nawet tam (może szczególnie tam), gdzie z. nią otwarcie zrywano, działała ona z ukrycia. Jej nie ujarzmione
siły podsuwały rozwiązania, w których dopatrywano się najbardziej rewolucyjnego nowatorstwa - to zaś,
gdy w swym pochodzeniu, w swej jednak od dziedzictwa zależności wykryte, tworzyło mity prekursorów.
Mity owe - muszę powtórzyć to, o czym niejednokrotnie pisałem - dowodziły i dowodzą tylko jednego:
uwięzienia sztuki (nie tylko nowoczesnej lecz i nowożytnej w znacznym stopniu) w sztuce, a przynajmniej
w świecie ludzkich wytworów, o których trudno orzec, by były szczególnie atrakcyjnym i jakiejś tajemnicy
dotykającym przedmiotem poznania. Ograniczenie tego ostatniego do człowieka i tego. co stanowi rezultat
jego czynności, zdaje się być skutkiem wspomnianego już. filozoficznego minimalizmu, przekształcenia
filozofii całej w epistemologię (z wyjątkami czynionymi dla etyki lub estetyki, a więc znów dla dziedzin
zamkniętych dla oglądu wszystkiego co nie-człowiecze).
Nie dopuszczanie do głosu ontologicznych pytań we współczesnym świecie przypomina lęk przed
wyjściem z. miasta: za miasto wyjeżdża się samochodem, lub innymi, skonstruowanymi przez nas środkami
lokomocji. To porównanie mówi. że lęk przed pytaniami fundamentalnymi jest, w znacznej bez wątpienia
mierze, jednym z objawów rozwoju cywilizacji, skutkiem pozornego bezpieczeństwa i komfortu, jaki ona
daje. Świat na zewnątrz jest coraz mniej znany, coraz bardziej wrogi. I choć nieustannie dręczą nas
„cywilizacyjne" lęki, to co tajemnicze „na zewnątrz." odczuwamy z większą siłą jako zagrożenie.

105

�Odczuwamy jako zagrożenie autenlyczniejszc. i staramy się wszelkimi środkami odsunąć je. Lęk,
wywołany myślą o wyjściu z miasta w nie opanowane do końca przez człowieka rejony, podobny jest lękowi
lub niechęci do wejścia do kościoła (jeśli traktujemy go jako kościół, a nie odmianę muzeum). Unikamy
miejsc, które zmuszają do pytań, na jakie odpowiadać trudno, zmuszają do refleksji niewygodnych,
przenoszą nas w strefę ciszy, gdzie nie umiemy się zachować.
Nauka przyzwyczaja nas do stawiania tylko takich kwestii, które da się rozwiązać - jeśli nawet nie od
razu, to na pewno (jak utrzymujemy) kiedyś, w przyszłości. Nawykliśmy do poznawania tego tylko, co
poznawalne, a w sztuce lo właśnie najmniej się liczy, jeśli liczy się w ogóle. Jeżeli zatem następuje odwrót
od estetycznego traktowania twórczości artystycznej i poznawcze jej pojmowanie, naruszone zostają nasze
najpotoczniejsze nawyki i nasz, z gruntu laicki, „obraz ś w i a t a " .Obraz gwarantujący względnie bezpieczne
miejsce podmiotowi, który wciąż dbając o zachowanie owego bezpieczeństwa, kreuje i traktuje „ o b i e k t y "
wedle ograniczonej miary swoich zdolności poznawczych. Wyrastające z „naukowego światopoglądu"(czy
„światooglądu") i nim zdominowane myślenie, a dalej - cała nasza kultura, stanowi symptom
cywilizacyjnych nawyków, konsumpcyjnych wygód, których pozbawieni, poza które wyrzucani niekiedy
przypadłościami „ ż y c i a " (pojmowanego biologicznie lub psychologicznie, jak każą nam dziedziny tak
nazywanych naukowych dyscyplin), popadamy w stan frustracji, i w dziedzinie naukowych odkryć szukamy
ratunku. „Obwód bezpieczeństwa" jest zamknięty. Jeśli wychodzimy poza to, z pozorną śmiałością, nie
pozbawioną masochistycznych akcentów, budujemy katastroficzne projekty i prognozy. Ale i one noszą
znamiona „wentyli bezpieczeństwa", podobnie jak moda na horror w massmediach: karykaturalna postać
estetycznego przeżycia „wzniosłości", gdzie odczuciu grozy towarzyszy dystans i pewność obcowania
z czystą fikcją. Naukowe podstawy europejskiej kultury wytworzyły ogromną aparaturę, gwarantującą życie
bezrefleksyjne, niekontemplacyjne życie „na ś l e p o " , z zamkniętymi oczami, bez zagadek, bez pytań
o ostateczne. I z wszystkim tym razem, nieustannie nasze życic upływa jednak w lęku, żeby nie zobaczyć.
Nie zobaczyć czego.' Tego nawet nie nazywamy.
Ucieczka od ontologii jest wyrazem strachu. Strachu, który głuszymy racjonalizowaniem wszystkiego.
Na takim też fundamencie wznosi się nasza koncepcja realizmu w sztuce. Zauważmy: od chwili
zdecydowanego nazwania tego kierunku, koncepcja zawsze bliższa przyrodoznawstwu, socjologii, polityce,
zawsze zależna od tej lub innej naukowej dziedziny - nigdy nie podsuwająca myśli o „ s k o k u "
w niewytłumaczalne. Nigdy nie zwracająca się ku rzeczywistości takiej, jaką naprawdę jest. Boimy się
świata, i na miarę naszych lęków tworzymy teorię poznania. I nawet wtedy, kiedy sztuce przypisujemy
poznawcze funkcje, chcemy te funkcje przykroić do ograniczonych ram poznawalnego. Byle tylko nie
odsłonić do końca naszej skończoności, którą w swej istocie sztuka, tak jak w swej istocie religia, ma właśnie
odsłaniać.
Jak jest z religijnością - zapytajmy jeszcze - w tej naszej, na nauce opartej prawie totalnie, świadomości?
Jak jest z religijnością, by nie powiedzieć brutalnie: wiarą, w kulturze uformowanej przez naukę, do której
należy leż bezwzględnie teologia? Religia stanowi już od wieków domenę administracyjnych manipulacji
(by się ograniczyć do jednego przykładu: problem Kościół a państwo), dziedzinę naukowych dociekań
(wspomniana teologia), i sferę uświęcających rozmaite (także zgoła niereligijne, a dajmy na to. narodowe)
tradycje lub tradycyjne zachowania, przekonania czy puste gesty. W takim obszarze, autentyczne religijne
doznania wegetują w swoistym „otorbieniu" na jego marginesie. Już. późne europejskie średniowiecze
dostarcza dowodów potwierdzających ten stan.
Ktoś powie, że podobnie bywa w kulturach, które do dzisiaj zachowały swe religijne korzenie, nie dając
się zwieść postępowi naukowo-cywilizacyjnemu. Może. M i m o to, różnice kultur wyrosłych z hinduizmu,
islamu, buddyzmu zwłaszcza, i innych, mniej rozległych terytorialnie systemów religijnych i wierzeń
Wschodu, plemion afrykańskich, amerykańskich czy australijskich - różnice między nimi a kulturą
Zachodu, wyrosłą z. - i odchodzącą od chrześcijaństwa, są znaczne. W nich, przeważnie, warstwa działań
pragmatycznych, wchłaniająca cywilizacyjne odkrycia naszej kultury, stanowi coś powierzchniowego,
akcydentalnego. nie decyduje o istocie głębokich zachowań, a ogranicza się do instrumentalnego obszaru
praktyczności. Oczywiście dzisiaj jesteśmy świadkami gwałtownej erozji religijnych postaw i w tych
„enklawach",jak je nazywamy, w naszym europoeentryzmie zapominając, że te kultury rozpościerają się na
obszarach większych od „ n a s z e g o " świata. Ale tam. gdzie wciąż jeszcze mówić możemy o zasadniczej
religijności kultur, gdzie naukowy obraz świata sytuuje się na marginesach, a nie w podstawach,
obserwujemy coś, co nazwane aktywnością religijnego „poglądu na świat",ujawnia naszej kultury religijną
bierność.
Thomas Merton, referując w Dzienniku azjatyckim swoje rozmowy z. Dalajlamą, pisze, że został zapytany,
czy chrześcijańscy mnisi, składając zakonne śluby, przyrzekają, że będą dążyć do osiągnięcia stanu
mistycznego. Merton jest zaskoczony tym pytaniem i odpowiada, że nie. A Dalajlama mówi: „A p o w i n n i " .
W rozmowie tej. w której nasza „strona" reprezentowana jest przez jednego z największych przedstawicieli
współczesnej chrześcijańskiej duchowości, ujawnia się cała ogromna, chciałoby się powiedzieć wręcz:
przepaść między laicką kulturą Zachodu, a j u ż nie religijną tylko lecz wręcz monastyczną kulturą

106

�buddyjskiego Tybetu. Najprościej dałoby się to zinterpretować lak: laska mistycznego przeżycia, absolutnej
unii z Absolutem, jest pojmowana w lamaizmie jako rezultat usilnej duchowej (i cielesnej) pracy.
W chrześcijaństwie — jako dar. który jest udzielany niejako niezależnie od „ p o d m i o t u " , dar, na który się
czeka. A w czekaniu tym kryje się zawsze jakaś doza bierności. O w ą postawę, która zawiera nie tylko żywioł
pracy, lecz i walki, postawę wpisaną w tybetańskie reguły monastyczne (by się tu do nich tylko ograniczyć),
odnajdujemy w „archaicznej epoce" naszej religii także, chociaż jej świadectwa mają dla współczesnego
chrześcijanina j u ż niemal posmak mitu. „Nie puszczę cię, aż mi nie będziesz b ł o g o s ł a w i ł ! " - mówi Jakub
walczący z Aniołem. Młody książę Gautama siada pod drzewem bodhi i przyrzeka sobie, że nie poruszy się,
nie wstanie, póki nie dozna Oświecenia.
Ciągłe pokusy i próby, by jakoś obłaskawić, wytłumaczyć w naukowym trybie fenomen mistycznego
przeżycia, są świadectwem, z pewnością bardzo uderzającym, kryzysu religii w naszym obszarze
kulturowym, a nierzadko i słabości wiary w przypadkach indywidualnych. Są symptomem, mówiąc inaczej,
religijnego niezdecydowania, cechującym nawet religijną postawę Europejczyka. Rzeczony fenomen
usiłujemy tłumaczyć na gruncie psychologii i niekiedy psychiatrii. M y l i się go łatwo, lub utożsamia,
z objawami wywoływanymi czysto fizjologicznym działaniem środków narkotycznych, na przykład. Szerzy
się popularność powierzchownie zazwyczaj rozumianej i praktykowanej j o g i . I sztucznie wytwarzane stany
rozmaitego typu „katalepsji" próbuje się identyfikować z „ m i s t y k ą " .Te pozorne praktyki „religiopodobne"
funkcjonują na lej samej zasadzie, na jakiej funkcjonuje u nas masowo produkowana pozorna sztuka.
Zjawiska „parareligijne" są odpowiednikiem „paraartystycznych" - sfery spychane w naszej kulturze na
margines przez naukę przede wszystkim, wracają do „ c e n t r u m " pod postacią fantomów pozbawionych
korzeni, sensu, autentyczności.
Cały ten splot nieporozumień i fałszu jawi się z. osobliwą ostrością wówczas, gdy się staje treścią, gdy jest
atakowany otwarcie przez sztukę - by o niej jedynie tu teraz, mówić. W roku 1928 Eliot napisał zdaniu, które
- czego wówczas może sam nie przewidywał - brzmią dziś dla nas jak manifest późniejszej jego twórczości
dramaturgicznej: „Jeżeli w jakimś momencie istnieje określony zespół wierzeń i praktyk religijnych, dramat
może i powinien dążyć w kierunku realizmu - powiedziałem d ą ż y ć w к i e r u ń к u - a nic dotrzeć doń.
Im bardziej określone są w danym społeczeństwie zasady religijne i moralne, tym swobodniej może dramat
rozwijać się ku temu. co dzisiaj nazywamy fotografią. Im bardziej płynne i chaotyczne są przeświadczenia
religijne i moralne, tym bardziej obrzędowa winna być forma dramatu. W ten sposób w każdym okresie
uzyskamy stalą współzależność między dramatem a religią."'
Byłoby, moim zdaniem, opaczne uznawanie za wypełnienie tego „ p r o g r a m u " takich jawnie religijnych
(w planie tematycznym) scenicznych prób, jak The Rock i Murder in the Cathedral. Nie czegoś odsłoniętego
w swym „realizmie" lub w swej „liturgiczności" każą się spodziewać owe postulaty, lecz utajenia,
zatopienia gdzieś głęboko pod powierzchnią jednego zarówno, jak drugiego. Program ten, że tak to
nazwiemy, w czterech głównych dramatach, od Zjazdu rodzinnego poczynając, urzeczywistnia się w formie
niejako modyfikującej przytoczony postulał. Oceniając bez. wątpienia krytycznie współczesną sytuację
religii i religijnych zachowań, poeta łączy „realistyczny" wektor swoich sztuk z „liturgicznością", przy
czym realistyczna tendencja wyraża się, poza wszystkim innym, w zerwaniu z wszelką historycznością,
koturnem i kostiumem, i w umieszczaniu akcji w sytuacjach zwyczajnych i dzisiejszych. Ten sposób
przywoływania czy kontynuowania na scenie tego. co tuż poza sceną dane niemal tak samo, ma w sobie
nieobliczalny ładunek wyrazu i możliwości dramaturgicznych, ponieważ pozoruje zwykłość po to. by
gwałtownie odkrywać nic-zwykłość. „ R e a l i z m " Eliota polega na odzieraniu z pozorów, a nie na
naśladowaniu tego, co potocznie za „rzeczywiste" zwykło się przyjmować. Rzeczywistość jest inna, jest
czymś innym niż to, za co ją mamy w bezrefleksyjnym, pozbawionym wiary i wszelkich religijnych
odniesień i gestów życiu, mówi. Rzeczywistością jest to. co powala nas i obnaża do końca - jest to sfera
winy, grzechu i przebaczenia, potępienia i odkupienia, pełni duchowego życia i łaski, nawet łaski śmierci.
Wobec tak „realistycznego" obrazu, nasz codzienny, pragmatyczny i zmysłowy tylko obraz świata okazuje
się pusty. Przechodzenie z. owej pustki ku pełni, uświadamianie sobie istnienia rzeczywistości pełnej, to
główny lemat tych dramatów i dramat ich bohaterów. W tę stronę wszystko tutaj z m i e r z a. Tylko zmierza,
jak pisał Eliot. Bo nic sposób dotrzeć do kresu tej drogi, ani - tym bardziej może - pokazać jednoznacznie
celu tak pojętego i przybliżanego tylko w zarysach. To z pewnością j u ż nie sprawa artysty i jego dzieła, który
jest w stanie wyłącznie wskazać kierunek.
:

Jeśli poeta mówi - z drugiej strony - że dramat winien zmierzać w kierunku liturgii, nasze romantyczne
nawyki w myśleniu o sztuce mogą tu automatycznie przywoływać figurę artysty-kapłana czy wieszcza. Ale
na pewno nic o to chodzi. Liturgia znaczy publiczne formy kultu - Eliot chce osiągnąć w teatrze pewną
powszechność, przeżycie zbiorowe „ c z e g o ś " . M o ż e to powszechność ta sama, co „katolickość" ukazywania
rzeczywistości totalnej, postulowana przez Claudela. Obaj pisarze domagaliby się zatem twórczości
wyrastającej z religijnego gruntu, i w obu wypadkach byłaby to sztuka w jakiś sposób prowadząca ku
wspólnocie przeżywania podobnego do (albo. skromniej, tylko czerpiącego wzór z) modlitwy zbiorowej.

107

�Po drugie, nadaniu dramatowi liturgicznego wymiaru, umieszczeniu go w perspektywie liturgii, służy
u Eliota parafraza tragedii antycznej. Ten stale obecny w czterech ostatnich sztukach wzór, ulega coraz
silniejszemu „ u w e w n ę t r z n i e n i u " . W Zjeździe rodzinnym mamy niemal dosłowne powtórzenia z Ajschylosa
(Furie i chór); w Coctail Party jedynie ślad chóru (w finale drugiego aktu), zatarcie głównej, tragicznej osi
dramatu w ciągle powracających sytuacjach komediowych, osobliwe „ r o z d w o j e n i e " bohaterki Eurypidesa
(Alcesta-Lawinia i Alcesta-Celia), której przez to nieledwie nie można rozpoznać tak, jak w Zjeździe A m y
jest oczywiście Klytajmestrą, a Harry Orestesem. Wreszcie The Elder Statesman, powtarzając rysy dwu
postaci Sofoklesa (Lord Claverton - Edyp, i Monika - Antygona), sięga jedynie do najgłębszej warstwy
Edypa w Kolonos: motywu odkupienia i „dobrej śmierci".Niemniej wciąż trwający dialog z liturgicznym,
w najmocniejszym sensie, greckim teatrem Wielkich Dionizjów wieku piątego, sytuuje wszystkie te sztuki
Eliota w perspektywie obrzędu. Wciąż niejako je prześwietlający duch rytuału, każe myśleć - w momentach
najbanalniejszych - o religijnym rodowodzie i religijnym przesłaniu tych dzieł. A rosnąca swoboda
w korzystaniu z antycznych wzorów świadczy o coraz pewniejszym operowaniu przez Eliota własnym
modelem „liturgiczności".Z nią się także wiąże, liturgiczność tę umacnia, poetycka forma dialogu. Biały,
0 nierównych miarach wiersz jest nieustannie obecny, i ma być niemal niezauważalny. Antagoniści mówią
„niby-prozą", ale pulsowanie - jednak wierszowanej - mowy sprawia, że każda kwestia jest „ n a p i ę t a "
w samym swym brzmieniu; leży niejako na napiętej cięciwie. Wyłania się z samego tego napięcia i gdy
wygasa, nie powraca już nigdy do codziennej mowy. Jest w tym echo i Greków, i teatru elżbietańskiego, ale
oba źródła są nieustannie znowu przewalczane i jedynie markują mocne tło dla uchwytnych dopiero j a k i m ś
nowym zmysłem przeobrażeń języka. Tworząc swój teatr. Eliot pracuje bez przerwy nad samymi tymi
środkami. I może na gruncie ich tworzenia toczy się jedna z zasadniczych batalii o liturgiczność zarazem
1 realizm.
Interesującą analizę lego daje, wspomniany już, E. Martin Browne, w książce The Making of Т. S. Eliot's
Plays (Cambridge 1969). Przygotowując premierę jakiejś sztuki, przy pierwszych czytaniach tekstu aktorzy
muszą zwracać przede wszystkim uwagę na rytm wiersza. Opanowują akcenty, zazwyczaj ułożone tak, że
- bez względu na miarę wersu samego - jeden pada przed średniówką, a dwa po niej. W dalszych etapach
przestaje się zwracać na to uwagę i próbuje się mówić możliwie naturalnie. Ale akcenty pozostają „ w e k r w i "
aktorów: kolokwializm jest zarazem spontaniczny i podskrórnie regulowany rytmizacją. Akcenty tej
rytmizacji niejako automatycznie wyznaczają puls, tempo dialogu, wydobywają to, co ważne w danej
kwestii. Dramat jest poetycki, choć niemal całkiem wyzbyły poetyckości w „ n o r m a l n y m " sensie i trybie:
brak tu poetyckich figur, nie ma - prawie nigdy - narzucających się poetyckich obrazów. Dialog bywa
nieledwie płaski w swej „prozaiczności": coś z poezji mieści się w samej owej podstawie, w rytmizacji
mowy. i spełnia się ostatecznie w większych sekwencjach akcji, w samej wreszcie treści dramatu, ogarnianej
na końcu. Dopiero po zapadnięciu kurtyny budzimy się jakby z transu, ze świadomością, że cały czas
byliśmy w rękach, pod władzą wielkiego poety. I że, jakkolwiek by nie były prozaiczne (z pozoru) sytuacje
i dialogi, uczestniczyliśmy w obrzędzie.
Rytm wiersza, jako przynajmniej jeden z elementów, umożliwia poecie nagłe przejścia od sytuacji
potocznych do patosu, od spraw najbanalniejszych, do najtrudniejszych filozoficznych sformułowań i pytań.
W jednym przypadku, właśnie Coctail Party, podtytuł określa sztukę jako komedię. Jeżeli zapytamy
naiwnie, o czym jest la sztuka, i odpowiemy, że jej głównym tematem jest męczeństwo, droga do
męczeństwa i powołanie do świętości, tamto określenie zabrzmi absurdalnie i niemal bluźnierczo. Lecz
głębiej odkrywamy w tym podtytule nawiązanie do poematu Dantego, najbardziej oczywiste, i może jeszcze
do późnych „ k o m e d i i " Szekspira, gorzkich i ciemnych. Stąd wolno wnosić, że Eliot traktuje „komediow o ś ć " obrzędowo, jak Grecy. I ironicznie zarazem. Jego bohaterowie bywają śmieszni w swej małości
i egocentryzmie. Ale w teatrze marionetek też się da wystawić tragedię. Jest, poza tym, taki, najstarszy
rodzaj „komediowości",który otwiera horyzonty tragizmu. Kiedy śmiech zostaje gwałtownie zdławiony, to
co go dławi może ostrzej uderzać swą prawdą. Kontrast wzmaga katartyczną siłę i poszczególnych sytuacji,
i dramatu całego.
W kulminacyjnym momencie Coctail Party, pod koniec ostatniego aktu, gdy ton dialogu graniczący
z farsą zostaje nagle zerwany wiadomością o śmierci Celii, pani domu, Lawinia Chamberlayne, zwraca się
do jednego z gości, którym jest wielki psychiatra, Sir Henry Harcourt-Reilly:

LAWINIA

Sir Henry, jest coś, o czym chcę panu powiedzieć.
Gdy Alex opowiadał, co się z Celią stało,
Patrzyłam na twarz pana. Z jej wyrazu wyglądało na to,
Że wcale nie poruszył pana sposób, w jaki umarła,
Ani to. że umarła, bo nie chciała zostawić
Paru konających tubylców.

108

�REILLY

Któż wie, proszę pani.
Jaką to różnicą było dla tamtych, którzy umierali,
Albo kto zna ich stan umysłu w chwili śmierci?
LAWINIA

Jestem skłonna się zgodzić. Ale uderzyło mnie to,
Ze twarz pana nie pokazywała zdziwienia czy grozy
Jaką śmiercią umarła. Nie wiem, czy pan znał ją.
Podejrzewam, że znał pan. W każdym razie pan с o ś o n i e j wiedział.
A jednak, pomyślałam, była w pana twarzy jak gdyby... satysfakcja!
REILLY

Widzę, proszę pani, że łatwo jest mnie przejrzeć,
Albo też, że pani jest bardzo przenikliwa.
Kiedy po raz pierwszy spotkałem pannę Coplestone, w t y m pokoju.
Zobaczyłem za krzesłem jej stojący obraz,
Obraz Celii, której twarz zdradzała zdziwienie
W kilka minut po gwałtownej śmierci.
Jeśli to zbyt naraża pani dobrą wiarę.
Proszę tylko, by pani zechciała założyć to,
Ze nagłe przeczucia, w umyśle niektórych,
Mogą dążyć natychmiast do formy obrazu.
Zdarza mi się to. czasem. Rzucało się w oczy,
Żc tutaj jest kobieta skazana na śmierć.
Żc to jej przeznaczenie. I jednym pytaniem
Było wtedy: jakiego rodzaju śmierć? Nie mogłem wiedzieć,
Bo to do niej należał wybór drogi życia.
By się zwrócić do śmierci, i , nic znając końca,
Jednak wybrać kształt śmierci. Wiemy, co wybrała.
Ja nie wiedziałem, żc będzie umierać w ten sposób;
O n a też nie. Więc wszystko, co tu mogłem zrobić,
To wskazać jej na drogę do przygotowania.
Droga ta. którą zechciała przyjąć, wiodła do tej śmierci.
A jeżeli ta śmierć nie jest szczęśliwa, szczęśliwa jest k t ó r a ?
1

Trzeba znać wizerunek Cciii, zwłaszcza z pierwszego aktu, ażeby uzmysłowić sobie szok, jaki wywołuje
na zebranych opowiadanie A l c x a o jej śmierci. Wszyscy, którzy spotkali j ą tu, przed dwoma laty, pamiętają
piękną młodą dziewczynę, elegancką, wytworną, inteligentną liones.se salonów, w tym snobistycznego
salonu Lawinii (z której mężem, w dodatku, łączy j ą romans, romans zerwany w pierwszej części sztuki).
Alex, pracujący w dyplomacji, wraca właśnie z jakiejś nie znanej wysepki na Wschodzie, gdzie dokonała się
tragedia: Celia, wstąpiwszy do zakonu o bardzo surowej regule, pracowała tam jako siostra miłosierdzia
w małej stacji misyjnej. Wybuchła zaraza, ochrzczeni tubylcy nie byli w stanie się bronić przed napaścią
pogan. Celia, nie chcąc opuścić chorych, została ukrzyżowana koło mrowiska.
Oboje gospodarzy dręczy nadto poczucie winy. Lawinia, widząc Celię po raz ostatni, musiała żywić do
niej nienawiść. Nie tyle z powodu zdrady męża. choć i to oczywiście nie było bez znaczenia, ile dlatego, że
jej młody kochanek, Peter Quilpe, porzucił ją, bo zakochał się w Celii (bez wzajemności, o czym Lawinia nie
wie). Edward Chambcrlayne, z kolei, ma powody przypuszczać, że zwrot w życiu Celii był spowodowany
jego postępowaniem: zerwanie związku było ostatecznie jego winą. Winą jego niezdecydowania, egoizmu,
lęku przed kompromitacją, lęku przed utratą ustabilizowanego życia, jakie zapewniała mu Lawinia, z którą
- j a k mówił - wiązały go j u ż tylko nawyki. Edward próbuje zatem znaleźć pocieszenie, usprawiedliwienie,
ulgę, gdy pyta Sir Henry'ego:
Czy sądzi pan, że skoro taką śmierć wybrała.
Nie cierpiała tak, jak cierpią zwykli ludzie?
REILLY

Nie sądzę lak, bynajmniej. Nie, odwrotnie raczej.
Powiedziałbym: cierpiała to, co wszyscy byśmy cierpieli
W lęku. bólu i wstręcie - we wszystkim tym naraz W oporze ciała, by nie stać się r z e c z ą.
Powiedziałbym: cierpiała bardziej, bo bardziej świadomie,
Aniżeli ktokolwiek z nas. Zapłaciła najwyższą cenę
Cierpieniem. Taka jest część planu.

109

�..That is part of the design". Reilly odsłania tutaj coś, co najciemniejsze, dla wielu przerażające może:
jedną z możliwości zawartych w tym, co do głębi rzeczywiste. Dostatecznie jasno mówi się tu o tym, że to
nie przeznaczenie. Kiedy Sir Henry'emu pojawia się wizerunek martwej Celii, pojawia mu się skutek
wyboru, jakiego dobrowolnie dokona. Słowa „skazana na ś m i e r ć " i „ p r z e z n a c z e n i e " padają wprawdzie, ale
nie wolno ich pojmować deterministycznie. Wszystko jest w rękach Celii - a „ w s z y s t k o " oznacza wybór
drogi i wejście na nią. Wybiera się właśnie to, co Reilly określa słowem ..design": plan, wzór życia ( „ w z ó r "
nawet w znaczeniu ..pattern"), zarys drogi, projekt wypełnienia życia jako zadania. Wszystko to się mieści
w totalnym „ p l a n i e " rzeczywistości, ale do jednostki należy wybór, wolny wybór jednego „ p l a n u " , j e d n e g o
z wariantów możliwych. Zjawia się nawet sugestia, że wszystko to gdzieś się zbiega w jednym. T ę sugestię
podsuwa Reilly, cytując - w opuszczonym wyżej fragmencie dialogu z L a w i n i ą - j e d e n ustęp z Prometeusza
rozpętanego Shelleya. Mówi to, by zebrani łatwiej zrozumieli wybór i śmierć Celii. mówi, by zarysować
właśnie „ p l a n " rzeczywistości im nie znany: zanim Babilon upadł w proch, wielki mag, Zoroaster, ujrzał
zjawisko, jakiego nie oglądał żaden z ludzi. Napotkał przechadzający się po ogrodach swój własny obraz.
I u Shelleya czytamy taki komentarz:
For know there are two worlds of life and death:
One that which thou heholdest; but the other
Is underneath the grave, where do inhabit
The shadows of all forms that think and live
Till death unite them and they part no more!
(Bo wiedz: dwa światy są życia i śmierci:
Jeden ten, co oglądasz; ale drugi
Jest pod mogiłą, kędy zamieszkują
Cienie form wszystkich co myśli i żyje.
Póki je śmierć jednoczy, by już nie rozdzielić!)
Dlatego na twarzy psychiatry może się zjawić cień satysfakcji, co dostrzega Lawinia: nie pomylił się, plan
się spełnił, dwa obrazy Celii zespoliły się na trwałe w tej śmierci, do której on, pełen niepewności i lęku, nie
wiedząc do końca dlaczego, pokazał jej drogę. Sir Henry jest Hermesem z Alkestis: prowadzi bohaterkę,
która poświęca swoje życie, by ratować życie męża. Edward jest Admelem w Coctail Party. Alcestą więc
powinna być Lawinia. Tak się na początku wydaje: Lawinia odchodzi. Przypuszczamy, że odchodzi, by
ocalić związek z mężem. Lecz okazuje się, że rzeczywistym motywem odejścia był raczej miłosny zawód:
odkrycie uczucia Piotra do Celii. I zazdrość. Zazdrość podwójna. Lawinia chroni się w „ s a n a t o r i u m " Sir
Henry'ego. 1 po dwu dniach wraca, sprowadzona przez Reilly'ego: wraca po to jedynie, by do końca
ujawniły się wszystkie nieporozumienia, pozory jej małżeństwa z Edwardem, wreszcie jej zdrada, której on
nie był świadomy. Ale jest i druga strona, jest i pozytywny skutek jej odejścia - Edward uświadamia sobie,
że pragnie jej powrotu, że bez niej nie potrafi żyć. Przez to dochodzi do ostatecznego zerwania z Celią, która
zarazem odkrywa całą powierzchowność i fałsz tego związku. Lecz miłość Celii była głębsza, niż miłość
Lawinii. I to Celia gotowa jest do prawdziwego poświęcenia: odważa się zejść naprawdę do Hadesu, by
odkupić swą winę i uratować ukochanego.
Tajemnicze „ s a n a t o r i u m " Sir Henry'ego lo właśnie Hades z antycznej tragedii. Celia okazuje się Alcestą
prawdziwą, i dopiero przed nią Sir Henry odsłania swą hermejską władzę, prowadząc j ą do lub ściślej:
wskazując drogę do „świata pod m o g i ł ą " . Lawinia, „Alcestą pozorna", była - jak się okazuje - tylko
pozornie w sanatorium, albo w „sanatorium pozornym".Kiedy, w akcie drugim, Edward domaga się, by
Reilly go w jakimś sanatorium umieścił, głównym motywem tego żądania jest chęć ucieczki przed żoną,
kłopotami życia, lęk przed własną słabością. Lawinia mówi do lekarza:
Sądzę, że pan go pośle do tego samego sanatorium,
W którym mnie pan umieścił. Bardziej potrzebuje tego, niż ja.
RKILLY

Cieszy mnie, że pani doszła do tego, by tak widzieć sprawę W tym momencie przynajmniej. Ale. proszę pani,
Nigdy nie gościła pani w moim sanatorium.
LAWINIA

Co pan przez lo rozumie? Chciałam być wysłana
I pan mnie tam umieścił. Jeśli to nie było sanatorium,
To co?
REILLY

Rodzaj hotelu. Ustronie
Dla tych. co imaginują sobie, że trzeba im wytchnienia

110

�Od codziennego życia. Wracają odświeżeni;
A skoro mniemają, że to jest sanatorium.
To zasadny powód, by ich do niego właśnie nie kierować.
Ludzi, którym trzeba sanatorium mojego typu,
Nie da się zwieść łatwo.
Rozmowa z Celią, która też — za namową przyjaciółki, Julii Shuttlethwaite - przychodzi na rozmowę do
gabinetu Sir Henry'ego, przebiega w zgoła innym tonie. Z zakończenia sztuki wiemy, co decyduje
0 stosunku lekarza do „pacjentki": irracjonalne przeczucie, jakiego Reilly doświadczył, widząc j ą po raz
pierwszy, i może jeszcze bardziej, jej stosunek do prawdy, i do samej siebie. Należy ona do tych, których
„nie da się zwieść ł a t w o " .
Celia na początku przeprasza za to, że przyszła, i że zabiera Sir Henry'emu czas. Przyszła trochę
zmuszona perswazją Julii, i przyszła doprowadzona do rozpaczy. Ale czuje się doskonale, może prowadzić
aktywne życie, może pracować, jeśli jest coś dla czego pracować warto. Nie ma urojeń, że ktoś j ą
prześladuje. Nie ma żadnych o m a m ó w : „Nic słyszę żadnych g ł o s ó w " - mówi. Nie ma żadnych złudzeń, „z
tym wyjątkiem, że świat, w którym żyję cały jest jak u ł u d a ! "
CELIA

Cóż powiem? Że dwóch rzeczy nie mogę zrozumieć,
Co mógłby pan wziąć może za symptom choroby. Ale najpierw muszę powiedzieć panu,
Żc bym c h c i a ł a bardzo, naprawdę myśleć, że to ze m n ą
Dzieje się coś złego, bo jeśli nie jest tak, coś złego.
Lub przynajmniej coś bardzo innego niż nam się to zdaje.
Dzieje się z światem samym — i to znacznie bardziej przeraża!
To byłoby okropne. Więc chcę raczej wierzyć.
Że coś dzieje się ze mną, co się da naprawić.
Zrobię wszystko, cokolwiek pan mi powie, żeby wrócić do normalności.
Reilly odpowiada na to, że trzeba przypadek poznać głębiej, nim się zdecyduje czym normalność j e s t .
1 pyta, jakie są te dwie rzeczy, o których Celia wspomniała. Pierwsza - odpowiada ona - to świadomość
samotności. Nie chodzi o życiowy zawód, jakiego doznała, nie o rozwianie się jakichś złudzeń. To się zdarza
wielu ludziom, i to bywa przezwyciężane, lub z tym się jakoś żyje dalej.
Nic. Chodzi mi o to, że tamto zdarzenie mi uświadomiło,
Żc zawsze byłam sama. Że każdy jest zawsze sam.
To nie, po prostu, koniec jakiegoś jednego stosunku,
Ani nawet odkrycie proste, że nie istniał wcale Lecz jakieś objawienie o moim stosunku
Do к a ż d e g o. Czy wie pan Już się nie wydaje, żeby było warto m ó w i ć do kogoś!

REILLY

A więc nie chce pani nikogo widzieć?
CELIA

Nie... nie chodzi o to, że ja c h c ę być sama,
Ale że każdy jest sam - lub tak mi się zdaje.
Drugim symptomem jest poczucie grzechu. Reilly mówi, że to zupełnie do niej nie pasuje. Celia
odpowiada, że i jej się to wydawało nienormalne. Ale nie ma ona na myśli grzechu w zwyczajnym
potocznym znaczeniu „niemoralności",braku zmysłu moralnego. „Nie dostrzegłam nigdy - mówi - żeby
niemoralności towarzyszyło poczucie grzechu".
To nie uczucie dotyczące czegoś, co bym kiedyś z r o b i ł a ,
I od czego mogłabym odejść, ani czegoś we mnie samej,
Z czego bym się mogła oczyścić - lecz poczucie pustki, zaniedbania
Kogoś lub czegoś, co poza mną. I czuję,
Że to muszę o d p o k u t o w a ć - t o właściwe słowo?
A jak teraz, pyta Reilly. widzi ona człowieka, z którym była związana? Jak błąkające się po lesie dziecko,
które bawiło się z wyimaginowanym towarzyszem, i które nagle odkrywa, że jest dzieckiem tylko,
zagubionym w lesie, i chce wrócić do domu, mówi Celia.

111

�REILLY

Współczucie może być j u ż tropem.
Który p a n i pomoże znaleźć wyjście z lasu.
CELIA

Lecz nawet jeśli sama znajdę wyjście z lasu,
Pozostanę z pamięcią nie do utulenia,
0 skarbie, którego wchodząc do lasu szukałam,
1 nie znalazłam nigdy, którego nic było tam,
I być może nie ma nigdzie'.' Więc jeżeli nigdzie.
Czemu czuję się winna, żc go nic znalazłam?

Chwilami myślałam, że to uniesienie jest realne.
Chociaż ci, co go doświadczają, mogą nie mieć realności żadnej.
I jeśli wszystko to jest bez sensu, chcę być wyleczona
Z nienasycenia czymś, czego nie mogę znaleźć.
I ze wstydu, że nie znalazłam nigdy.
Czy pan może mnie wyleczyć?
REILLY

Przypadek jest uleczalny.
Choć sposób kuracji musi być pani własnego wyboru:
Ja za panią nic mogę tego zrobić. Jeżeli tego pani sobie życzy,
Mogę pogodzić panią z. ludzkim stanem.
Ze stanem, do jakiego niektórzy, co zaszli tak daleko jak pani,
Zdołali j u ż powrócić. Ci mogą pamiętać
Tę wizję, jaką mieli, ale już. przestali żałować jej utraty,
Broniąc się zwykłym biegiem spraw;
Uczą się unikania przesadnych nadziei.
Tolerują zarówno siebie, jak i drugich.
Dając i biorąc, co w zwykłych działaniach
Jest aby brać i dawać. Nie skarżą się:
Ich zadowala ranek, który dzieli,
1 wieczór, co łączy ich znowu, przy ogniu,
Przy banalnej rozmowie.
Dwoje ludzi, co wiedzą, że jedno drugiego nie rozumie,
Wychowujących dzieci, których nie pojmują.
I które nie zrozumią ich nigdy.
CELIA

To najlepsze życie?
REILLY

To dobre życie. Choć jak dobre, tego nie wie się,
Póki nie dojdzie się do końca. Lecz nie będzie pani chciała niczego więcej,
A to życie inne będzie tylko jak książka,
Raz kiedyś przeczytana, i zgubiona. W obłąkanym
Świecie gwałtu, głupoty, chciwości... to jest dobre życie.
CELIA

Wiem, powinnam być zdolna pogodzić się z nim,
Jeśli jeszcze mogę je mieć. Jednak ono jest mi obojętne.
Być może jest to jeden z objawów choroby.
Lecz czuję, że byłby w tym rodzaj zaniechania Nic, nawet nie zaniechania - bardziej może zdrady.
Widzi pan. myślę, że j a rzeczywiście miałam wizję czegoś,
Choć nie wiem, co to było. I nie chcę zapomnieć.
Chcę z tym żyć. Mogłabym się obyć bez niczego,

�Wszystko znieść, bylebym mogła się tym żywić.
A poza tym, jak sądzę, byłoby naprawdę nieuczciwe
Z mej strony, teraz, gdybym próbowała wiązać życie z
Nie mogłabym nikomu dać tego rodzaju miłości Choćbym chciała - która należy do tamtego życia.
Och, boję się, że to brzmi jakbym bredziła!
Jakbym się chciała kłócić z panem... ale,
Jeżeli nie ma innej drogi... jestem pogrążona.

kimkolwiek!

REILLY

J e s t inna droga, jeśli nie brak pani odwagi.
Pierwszą mogłem opisać w zwyczajnych wyrazach,
Bo pani wciąż j ą widzi, tak jak i my wszyscy,
Tak czy owak ilustrowaną życiem dookoła.
Ta druga jest nieznana, więc wymaga wiary Takiej wiary, co się dobywa z rozpaczy.
Tu miejsca przeznaczenia nie sposób opisać;
Będzie pani wiedzieć bardzo mało, aż pani tam nie dotrze;
Będzie pani wędrowała na ślepo. Lecz ta droga wiedzie do posiadania tego,
Czego szukała pani w miejscu niewłaściwym.
CELIA

Brzmi w tym to, czego pragnę.

Więc wybieram drugą.
REILLY

To przeraźliwa podróż.
CELIA

Ja się jej nie boję.
Cieszę się. Sądzę, pewno to samotna droga?
REILLY

Nie bardziej niż tamta. Tylko że ci, którzy tę drugą wybierają.
Mogą zapominać o swojej samotności. A pani o swojej nie zapomni.
Każda droga znaczy samotność - i wspólnotę.
Obie omijają krańcowe spustoszenie.
Jakie rodzi samotność w tym widmowym świecie
Wyobraźni, pokrętnych wspomnień i pożądań.
CELIA

To jest to piekło, w którym właśnie byłam.
REILLY

To nie piekło,
Dopóki nie stanie się pani niezdolna do niczego innego.
Więc - czy teraz czuje się pani pewna?
CELIA

Chcę tej drogi drugiej.
Sir Henry mówi na to, że skieruje j ą do sanatorium. Celia odczuwa głęboki zawód: słyszała już o tym.
Niewiele to zmieniało w życiu jej znajomych, którzy tam byli. Wracali do dawnego życia, nie dostrzegało się
w nich żadnych zmian. Ci nigdy w sanatorium nie byli, powtarza Reilly to, co j u ż zdradził Lawinii.
Prawdziwi pacjenci rzeczywistego sanatorium nie wracają. „ T o wygląda na w i ę z i e n i e " - mówi Celia.
Miejsce musi być bardzo zatłoczone! Lekarz powiada, że to, że nie wracają, nie znaczy, że zostają tam:
wybierają, nie są do niczego zmuszani, bardzo często prowadzą czynne życie w świecie. Wielu z nich,
w sensie fizycznym, wraca. A w ogóle bardzo niewielu trafia do tego miejsca. W tych rzadkich przypadkach
nie wchodzi w grę żadne honorarium.

113

�CELIA

Wcale, zupełnie nie wiem. co j a robię,
Ani dlaczego to robię. Nic innego zrobić się nic da:
To jedyny powód.
REILLY

I to najlepszy powód.
CELIA

Ale wiem, że ja sama się zdecydowałam:
To muszę wyznać panu.

REILLY

Córko, idź w pokoju.
Pracuj usilnie na swoje zbawienie.
W chwilę później Reilly powie Julii, czekającej na wynik rozmowy w którymś z sąsiednich pokoi, że sam
nie rozumie dlaczego wymówił te słowa do tej osoby. Ale wie, żc ona zajdzie daleko.
JULIA

O tak. zajdzie daleko. I my wiemy dokąd ona idzie.
Ale co nam wiadomo o przeraźliwości tej podróży'?
Ni mnie. ani tobie nie jest znany przebieg, w którym to co człowiecze
Transhumanizacji ulega: cóż wiemy
O tym rodzaju cierpień, przez jakie przejść muszą
Na drodze oświecenia?
W ten sposób, w finale aktu drugiego, Sir Henry, Julia, a także Alex, zdejmują na chwilę maski, w których
poruszają się w zwykłych sytuacjach, wśród innych ludzi. Są tymi. którzy z ukrycia czuwają nad ludzkimi
losami, i tymi, co zarazem stanowią narzędzie potężniejszych sił. Istotnie są Stróżami (Guardians),
za
których — w scenie rozstania z Edwardem, w pierwszym akcie - Celia wznosi toast, mówiąc, że może nawet
Julia, trochę nieznośna, grająca rolę roztargnionej i niezbyt mądrej, wścibska starsza dama: może nawet
Julia jest Stróżem jej, Celii (angielskie ,,guardian", podobnie jak polskie „ s t r ó ż " , wywołuje skojarzenie
z ,,guardian angel"). Intuicja, która okazuje się prawdziwa.
Cala rozmowa Sir Henry'ego z Celią, w niczym nie naruszająca reguł sytuacyjnego i psychologicznego
„realizmu",powoli granice potocznej rzeczywistości rozszerza. Można powiedzieć, że w dialogu tym rośnie
napięcie i skala oglądania świata. Daje się tu przywołać znane porównanie naszego codziennego,
pragmatycznego widzenia lego, co nas otacza, i widzenia nas samych razem z tym, do patrzenia na
odwrócony dywan. Żyjemy w świecie bez „ w z o r u " . P a t r z y m y na świat tak, że wzoru nawet nie jesteśmy
w stanic się domyśleć. Ograniczony do „rzeczy widzialnych" realizm zależny jest od takiego patrzenia.
Porównanie to można połączyć z opowieścią o dwu drogach, o dwóch sposobach życia. Wizja, przeczucie
dręczące Celię, pochodzi stąd, że nagle, przypadkiem ujrzała wzór. wycinek wzoru pod monotonnym,
prawie bezbarwnym, pozornie chaotycznym splotem nici. Nie może i nie chce się wyrzec tamtego widoku.
Chce ogarnąć całość. Musi odwrócić „dywan ś w i a t a " na właściwą stronę, stronę - trzeba ją nazwać
- rzeczywistą. „Jeśli w danym momencie jest żywy pewien zespół wierzeń i praktyk religijnych"
- powtórzmy za Eliotem - dywan ten leży tak, że widać jego desenie. Nie sposób ich wprawdzie ogarnąć
i „ o d c z y t a ć " do końca, do końca zgłębić ich znaczeń, ale wszystko jest dane człowiekowi wprost,
bezpośrednio, i opis tej rzeczywistości zależy od danego mu sposobu ujmowania świata, ograniczany jest
jego skończoną - wobec nieskończoności „ w z o r u " - naturą. Nieskończoność jest dana wprost jako taka,
i jako taka jest, na ludzką miarę, odczytywana. Religijnie brany i przeżywany świat jest święty, a - w sztuce
realizm jest zarazem liturgią, wypada stwierdzić.
Cóż jednak, kiedy słabnie nurt wiary, kiedy - by znów powtórzyć cytat - „płynniejsze i bardziej
chaotyczne stają się wzorce religijne i moralne" ?Wówczas, chciałoby się powiedzieć, liturgia musi torować
drogę do rzeczywistości bezgranicznej, bo w tym momencie ta właśnie jej cecha znika nam z oczu.
„ R e a l i z m " ulega zarazem ograniczeniu, ponieważ realizm to w gruncie rzeczy tylko funkcja, albo
„przedłużenie" dostępnego nam sposobu postrzegania. By zatem wrócić na drogę tamtego „pierwotnego
realizmu", potrzeba liturgii, rozszerzającej nasze przeżywanie świata.
Sama dramaturgiczna technika Eliota, właśnie w Coctail Party, zdaje się potwierdzać czy demonstrować
tę tezę. Nie wyczuwamy żadnej sztuczności, żadnej nawet „różnicy materii" w tym, co nawet w potocznym,
tradycyjnym znaczeniu określilibyśmy terminem „ r e a l i z m " . a liturgicznością rodem z dramatu greckiego.
Bo - dodajmy - w tym planie, w planie tworzenia przynajmniej, dla Eliota (by przytoczyć tu formułę
Blakc'a) „AU Religions are One": wszystkie religie są jedną. Ostra dychotomia „realizm-liturgia".

114

�zaznaczona, czy może pozornie dla nas się zaznaczająca w wypowiedzi poety z 1928 roku, zostaje więc
złagodzona w praktyce. Bo nawet przecież w świecie religijnego i moralnego zamętu istnieją enklawy żywej
wiary i religijnego życia o autentycznym napięciu. Dopóki istnieje rzeczywista, żywa liturgia, jest i miejsce
na „obrzędowy realizm", realizm prawdziwy.
Drugi akt Coctail Party kończy się jakby modlitwą, w której pobrzmiewa echo, rozłożonego na głosy,
chóru z greckiej tragedii. Dziwi nas naturalność przejścia do tego od zwyczajnej rozmowy, przerwanej
wejściem pielęgniarki, która wnosi tacę z karafką i kieliszkami. „ A teraz gotowi jesteśmy, by przystąpić do
libacji" - mówi Reilly.
ALEX

Słowa za budowę domowego ogniska.
REILLY

Niech budują ognisko
Pod ochroną gwiazd.
ALEX

Niech postawią krzesło z obu jego stron.
JULIA

Ё

Oby istoty święte pilnie strzegły dachu,
I oby Luna sama miała wpływ na łoże.
ALEX

Słowa za tych, co wyruszają w podróż.
REILLY

Opiekunie wędrowców
Błogosław tę drogę.
ALEX

Miej
Miej
Miej
Miej

j ą w opiece na pustyni.
j ą w opiece na górach.
j ą w opiece w labiryncie
na ruchomych piaskach.

JULIA

Ochroń
Ochroń
Ochroń
Ochroń

j ą od Głosów
j ą od Zjaw
j ą wśród zgiełku
j ą wśród ciszy.

Sir Henry Harcourt-Reilly, który w pierwszym akcie występuje jako Niezidentyfikowany Gość (Julia
i Alex udają w salonie Chamberlayne'ow. że nie znają go), tutaj jawi się jako Hermes
Psychopompos,
„przewodnik dusz". K i m jest w istocie? Na to pytanie nie ma odpowiedzi ostatecznej. Ostatecznie: kim jest
każdy z nas?
Męćmierz,

wrzesień '95

P R Z Y P I S Y
1

„ D i a l o g o poezji d r a m a t y c z n e j " . C y t . z a : T . S . E l i o t , Szkice krytyczne.
Wybrała,
p r z e ł o ż y ł a i w s t ę p e m o p a t r z y ł a M a r i a N i e m o j o w s k a , W a r s z a w a 1972, s. 2 6 3 . C z ę ś ć tego
fragmentu przytacza w s w o i m p r z e k ł a d z i e , M i c h a ł S p r u s i ń s k i w „ P o s l o w i u " d o : T . S. E l i o t ,
Wybór dramatów.
K r a k ó w 1982, s. 350, o d d a j ą c w przedostatnim zdaniu o r y g i n a ł przez:
„ d r a m a t powinien z m i e r z a ć w kierunku l i t u r g i i " . S t ą d s ł o w o „ l i t u r g i a " w tytule obecnego
eseju, c h o ć p r z e k ł a d N i e m o j e w s k i e j jest c h y b a wierniejszy.
W Dialogu... m a m y i takie zdanie: „ Literatura nasza jest n a m i a s t k ą religii, podobnie
j a k sama r e l i g i a " (s. 2 5 7 , op. cii.). S t ą d , zgodnie z z a ł o ż e n i a m i d a n y m i w c y t a c i e
poprzednim, dramat - z jednej s t r o n y - m u s i b y ć p o e t y c k i : „ T w i e r d z ę , ż e dramat p r o z ą
jest j e d y n i e b ł a h y m produktem u b o c z n y m dramatu poetyckiego. W m o m e n c i e w i e l k i c h
n a p i ę ć dusza ludzka d ą ż y do w y p o w i e d z e n i a s i ę w w i e r s z u . [...] dramat p r o z ą s k ł a n i a s i ę do
p o d k r e ś l a n i a tego, c o p r z e j ś c i o w e i p o w i e r z c h o w n e ; j e ż e l i c h c e m y d o t r z e ć do tego, c o
p o w s z e c h n e i t r w a ł e , w o l i m y w y p o w i a d a ć s i ę w w i e r s z u " (tamże, s. 259). I j e s z c z e j e d e n
w a ż n y u s t ę p : .,[...] w ceremonii m s z y znajduje dramat s w ó j w y r a z n a j p e ł n i e j s z y [...],
dramat w y w o d z i s i ę z. liturgii religijnej i nie w o l n o m u zbyt daleko od niej o d e j ś ć " ( s . 260).
' Cytaty z Coctail Party, w m o i m p r z e k ł a d z i e , z a drugim o s o b n y m w y d a n i e m sztuki:
L o n d o n 1958. Faber and Faber L t d . ( W y d a n i e pierwsze: L o n d o n 1940).
2

775

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6087" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6067">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3c0bbf967cf590d55c041d9b00bd82aa.pdf</src>
        <authentication>bf4823f14b7210465d869419bdfc4da1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72650">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3580</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72651">
                <text>1993</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72652">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3357</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72653">
                <text>Wilno / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72654">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4, s.34-38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72655">
                <text>Stomma, Stanisław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72656">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72657">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72658">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72659">
                <text>WILNO
Rozmowa z e Stanisławem Stommą

Proszę nam Panie Profesorze, opowiedzieć o Wilnie, o tym.
jakie było w latach
międzywojennych.
Przede wszystkim
było to miasto kresowe, niewielkie,
nawet jak na tamte lata. P o l a k ó w liczyło j a k i e ś 85.000, przy
czym należy zwrócić u w a g ę na to, iż w okresie m i ę d z y w o j e n ­
nym przyrost ludności był tu znacznie niższy niż w innych
miastach Rzeczpospolitej. W ciągu dziesięciolecia 1921
-1931 p r z y b y ł o jedynie 65.000 o s ó b , podczas gdy we Lwowie
przyrost wyniósł ponad 110.000. Z w r ó ć m y przy t y m u w a g ę
na to, że l u d n o ś ć miasta wyraźnie się zmniejszyła w latach
wojny, w 1914 r. wynosiła 185.000, a w 1921 r. t y l k o 129.000
osób.'
W i l n o b y ł o miastem spokojnym, p i ę k n y m , stosunkowo
tanim. A l e bez reprezentacyjnych hoteli, restauracji. W
d w ó c h . . d u ż y c h " hotelach pokoje były bez łazienek. Jedna
wanna dla wszystkich gości! Trzeba się było na m ą zapisy­
w a ć . W mieście wiele było wolnych p o k o i , m i e s z k a ń , kosz­
t o w a ł y mniej, niż w innych miastach.
Czemu to przypisać?
Przede wszystkim k r e s o w ą sytuacją miasta. P r o s z ę spoj­
rzeć na m a p ę . O d Warszawy - ponad 450 k i l o m e t r ó w , od
K r a k o w a - 750 k i l o m e t r ó w . Granica z L i t w ą szczelnie
z a m k n i ę t a , szyny kolejowe rozebrane. Ż a d n y c h s t o s u n k ó w
sąsiedzkich. A na p ó ł n o c y malutki korytarz łączący z Ł o t w ą .
Na Wschodzie ogromna granica ze Z w i ą z k i e m Radzieckim,
wroga, niespokojna. Przerzucano przez n i ą d y w e r s a n t ó w ,
przechodziły bandy, ale w praktyce była t o granica za-

* W g spisu z 1887 r. w Wilnie Żydzi stanowili 41,5% ludności.
Polacy - 30,9%. Litwini - 2%. Rosjanie - 20,2%. Przed 1914 r.
Żydzi stanowili 60% ludności.

34

m k n i ę t a . Linia kolejowa z W i l n a d o M i ń s k a właściwie nie
f u n k c j o n o w a ł a , p o c i ą g „ z d a w c z y " k u r s o w a ł raz na tydzień
z M o ł o d e c z n a d o Radoczkowic.
Jak wyglądał skład etniczny ludności
Wilna?
L u d n o ś c i polskiej, w dużej części inteligencji, było około
6 0 % , 2 8 - 3 0 % Ż y d ó w , mniej niż 4 % Rosjan, Białorusinów
3%. A więc w Wilnie dominowali Polacy i Ż y d z i . W końcu
X I X w. ci ostatni nawet zdecydowanie p r z e w a ż a l i * , po
wojnie sytuację zmienił n a p ł y w u r z ę d n i k ó w , a t a k ż e stac­
j o n u j ą c y garnizon wojska.
A
Litwini'
L i t w i n ó w było niewielu, liczono, że o k o ł o 1,5 tysiąca
m i m o to L i t w i n i uważali W i l n o za klejnot swojej historii, nie:
w y o b r a ż a l i sobie niepodległego p a ń s t w a bez niego.
L i t w i n i stanowili natomiast większość w powiecie świec i a ń s k i m , p o ł o ż o n y m kilkadziesiąt k i l o m e t r ó w na północ.
S t a m t ą d też p o c h o d z i ł a znaczna część młodzieży uczęsz­
czającej d o gimnazjum litewskiego w Wilnie. Młodzieży
litewskiej w samym mieście bvlo bowiem zbyt m a ł o , aby
zapełnić klasy gimnazjum.
Litwini nigdy nie wyrzekli się praw do Wilna jak w się więc?
stało, ze stanowili w rum przed wojną .,/,-, i,/,.„ona mniej­
szość?
S p r a w i ł a t o polonizacja miasta, trwająca właściwie od
pierwszej unii w Horodle, w 1385 r. aż do czasu unii lubelskiej
w 1569 r. W t y m właśnie czasie n a s t ą p i ł a polonizacja szlachty
litewskiej w Wilnie, b a j o r ó w . Była dobrowolna, bez żadnej
presji, i w jej rezultacie wiele r o d ó w litewskich związało się
w s p o s ó b trwały z Polską i o d e g r a ł o znaczącą rolę w historii ,
naszego kraju (Radziwiłłowie. Sapiehowie. Tyszkiewicz^
wie, Gieysztorowie i inni).

�Co zostało w Wilnie z tamtych czasów
przedunijnych?
Niewiele. Baszta, wieża Giedymina, ruiny. Palące były
przecież drewniane, nic z nich nie ocalało. Teraz t y l k o
archeologowie p r a c u j ą nad t y m , by o d t w o r z y ć kształt i dzieje
zamku Gedymina.
Pisze o tym w naszym numerze Vvtautas
Urhanavicius.
W i l n o , jakie znaliśmy, jakie p a m i ę t a m , nierozerwalnie
wiązało się z naszym romantyzmem. U d e r z a ł o to ludzi
przyjeżdżających z innych miast Polski. Ależ t u jest żywy
romantyzm! - zachwycali się. T u się nic od tamtego czasu nie
zmieniło! Było tak rzeczywiście przez to, że W i l n o nie m i a ł o
przemysłu, wszystko w y d a w a ł o się z w r ó c o n e k u przeszłości
- pięknej i wspaniałej. Mickiewicz żył ciągle w tym mieście.
Słowacki tak samo. T o b y ł o n a p r a w d ę miasto romantyzmu!
A gdzie się znajdowało jego centrum?
Centrum miasta, jego życie, to był Uniwersytet, i jeszcze
raz Uniwersytet! On ożywiał miasto. A d r u g i m z a u w a ż a l n y m
elementem, k t ó r y zaważył na charakterze Wilna, było wojs­
ko, legionowe dywizje, najwierniejsze P i ł s u d s k i e m u . Wojsko
oddziaływało na życie kulturalne, o r g a n i z u j ą c zabawy, wie­
czorki. T o były właśnie te g ł ó w n e centra polskości Uniwer­
sytet i wojsko.
A Ostra
Brama'
N a z w a ł b y m j ą raczej centrum życia religijnego, duchowe­
go, ale nie tylko P o l a k ó w . Profesor Jundziłł, k t ó r e g o bardzo
ceniłem, c h o ć nudnie w y k ł a d a ł , użył takiego o k r e ś l e n i a , że na
Wileńszczyźnie jest osobny n a r ó d , k t ó r y m ó w i po polsku, po
litewsku, po b i a ł o r u s k u , ale czci M a t k ę Boską O s t r o b r a m s k ą
i ta więź jest najsilniejsza. T o gruba przesada, ale przecież coś
w tym było. Sentyment do Ostrej Bramy w y s t ę p o w a ł w s p ó l ­
ny, ale nie on przecież s t a n o w i ł o życiu k u l t u r a l n y m miasta.
A inne ośrodki?
Były dwa polskie teatry dramatyczne i operetka. U s i ł o w a ­
no z o r g a n i z o w a ć o p e r ę , ale to się nie u d a ł o . Jeden z tych
teatrów, „ R e d u t a " Osterwy, miał znaczenie o g ó l n o p o l s k i e .
Biorąc pod u w a g ę życie intelektualne, p r a s ę (konser­
watywne „ S ł o w o " , endecki „ D z i e n n i k W i l e ń s k i " i sanacyjny
„Kurier W i l e ń s k i " ) , teatry, koncerty - W i l n o świeciło w Pol­

sce j a k gwiazda, ale pozbawione p r z e m y s ł u , było jednak
kresowym miastem, a to w ó w c z a s bardzo u t r u d n i a ł o k o n ­
takty ze ś w i a t e m . Inne miasta, zwłaszcza K r a k ó w , m o g ł y
z a p e w n i ć lepsze w a r u n k i , t r u d n o się więc dziwić, że W i l n o
raczej opuszczano, niż do niego p r z y j e ż d ż a n o z innych miast,
innych c e n t r ó w k u l t u r y . Było o d s u n i ę t e , na p ó ł n o c y , a przy
tym odcięte od L i t w y . Wystarczy powiedzieć, że nie m o ż n a
było p o j e c h a ć z W i l n a do K o w n a , m i m o że to tylko 100
k i l o m e t r ó w , półtorej godziny jazdy samochodem. Ale skoro
k t o ś chciał, m u s i a ł do K o w n a j e c h a ć przez R y g ę , albo
Królewiec... Z r e s z t ą nielegalnie lub z w i e l k i m trudem. Trze­
ba było bowiem d o s t a ć w Rydze wizę. L i t w i n i mieli wbitą
pieczątkę w paszporcie' pour tout le pays la Pologne excepte
W Wilnie, j a k wiadomo, z n a j d o w a ł o się d u ż e skupisko
Żydów.
Czy między tą społecznością a polską istniały punkty
Jak wyglądało współżycie obu
narodowości?

styku?

Żydzi ubodzy, k t ó r y c h nazywano „ c h a ł a t o w y m i " , zamie­
szkiwali o d r ę b n ą część miasta. T w o r z y l i niejako getto,
w k t ó r y m żyli. AJe jeśli k t ó r y ś się e m a n c y p o w a ł , z d o b y w a ł
z a w ó d , robił karierę f i n a n s o w ą , w y n o s i ł się z tej żydowskiej
dzielnicy, w y n a j m o w a ł mieszkanie w ś r ó d m i e ś c i u , o t w i e r a ł
k a n c e l a r i ę a d w o k a c k ą czy gabinet lekarski, w c h o d z i ł w wię­
kszy b ą d ź mniejszy kontakt ze społecznością p o l s k ą . Plutokracja, wolne zawody, kupcy. Jednak ortodoksyjne, hebrajs­
kie W i l n o było bardzo izolowane. Właściwie prawie nigdy
tam nie byłem, żałuję tego teraz.
Egzotyka,

kiedy jest pod bokiem, nie

interesuje.

M o ż n a tę dzielnicę ż y d o w s k ą , p r z y r ó w n a ć do takiego
C h i n a t o w n w N o w y m J o r k u . Ż y ł a swoim w ł a s n y m , or­
ganicznym życiem. A l e pewne kontakty istniały. Na przy­
k ł a d rabin ż y d o w s k i był senatorem w Senacie polskim, byli
też posłowie żydowscy, wybrani do Sejmu. Z w ł a s z c z a w ś r o ­
dowiskach lewicowych s p o t y k a ł o się wielu ludzi ż y d o w s ­
kiego pochodzenia. Oczywiście w ś r o d o w i s k a c h lewicowych
pochodzenie nie o d g r y w a ł o ż a d n e j r o l i , nie s t a w a ł o się
powodem dyskryminacji. PPS nie u z n a w a ł a p r z e s ą d ó w

35

�n i

rasowych, ale jej b a z ą byli przede wszystkim robotnicy
i rękodzielnicy. Proletariat.

Pomimo tego. ii „Odrodzenie"
miało wyraźnie
charakter, by nie rzec nacjonalistyczny?

A czy PPS miała znaczenie wśród wileńskiej
inteligencji,
w środowisku
uniwersyteckim?
Nie, Uniwersytet był d o m e n ą ludzi pochodzenia z i e m i a ń s ­
kiego, inteligencji.

Owszem, m i a ł o taki charakter w Warszawie, Poznaniu czy
K r a k o w i e , ale nie we Lwowie i Wilnie. Z w ł a s z c z a w nim
m i ę d z y n a r o d o w y charakter miasta i jego przeszłość wywoły­
wały t ę s k n o t ę do Wielkiego Księstwa Litewskiego i b y l i ś m y :
zwolennikami p a ń s t w a ponadnarodowego, Rzeczypospoli-^
tej N a r o d ó w . Z r e s z t ą , pod w p ł y w e m prof. Świeżawskiego
podobne d ą ż e n i a w y s t ę p o w a ł y t a k ż e w „ O d r o d z e n i u " lwow­
skim.

Czy Rosjanie
miasta?

stanowili

jakiś

zauważalny

element

tego

T a k , była to grupa w y r a ź n i e dostrzegalna, c h o c i a ż nie­
liczna. Sami inteligenci. W Wilnie nie było bowiem proleta­
riatu rosyjskiego, jedynie ci, k t ó r z y uciekli z Rosji w okresie
wybuchu rewolucji p a ź d z i e r n i k o w e j albo też dawni miejs­
cowi urzędnicy, administracja. M i e l i swoje miejsca s p o t k a ń ,
cerkwie, instytucje kulturalne. M i ę d z y s o b ą rozmawiali po
rosyjsku, a l e s i ę nie izolowali. Stosunki między inteligencją
p o l s k ą i rosyjską k s z t a ł t o w a ł y się dobrze. K o ł o Rosjan na
Uniwersytecie liczyło o k o ł o 200 s t u d e n t ó w , b y ł o więc liczne,
w ł ą c z o n e w nasze życie uniwersyteckie, c h o ć mieli też swoje
teatry, imprezy, obchody świąt, rocznic. Ja byłem prezesem
„ O d r o d z e n i a " i mieliśmy z Rosjanami stosunki więcej niż
dobre.

36

narodowy

Czy w tamtych latach zauważało się dążenie do polonizacp.
Litwinów czy
Rosjan?
Interesujące pytanie. P o w i e d z i a ł b y m , że politycznie było
ono ze strony w ł a d z i kościoła zamierzone, program polegał
na asymilacji, zwłaszcza B i a ł o r u s i n ó w . Dotyczy to z a r ó w n o ^
r z ą d ó w endecji przed 1926 r „ j a k i sanacji, p o m i m o tego, [
sam Piłsudski nie był nacjonalistą. U s i ł o w a ł a p o l o n i z o w a ć
administracja, ale niewiele w y c h o d z i ł o z tej głośnej, urzędo­
wej polonizacji, cicha bowiem d o k o n y w a ł a się w sposób
niejako naturalny. C h ł o p i , k t ó r z y wciągali się w życił
cywilizacyjne woleli posyłać dzieci do polskich gimnazjów, I

�dotyczy to jednak przede wszystkim B i a ł o r u s i n ó w , w znacz­
nie mniejszym stopniu L i t w i n ó w . Z r e s z t ą j u ż wtedy budził się
ruch narodowy b i a ł o r u s k i . Stworzono dwa gimnazja - w W i ­
lnie i N o w o g r ó d k u . Potem jednak sanacja z a m k n ę ł a nowo­
gródzkie, ku wielkiej rozpaczy B i a ł o r u s i n ó w , k t ó r z y odczuli
to jako k r z y w d ę i m u c z y n i o n ą . Dzisiaj, gdy o t y m myślę,
uważam, że to była bardzo n i e r o z s ą d n a polityka, p o n i e w a ż
Białorusinów nie m o ż n a b y ł o j u ż s p o l o n i z o w a ć , n a l e ż a ł o
natomiast uczynić to, co zrobili Austriacy z U k r a i ń c a m i ,
wychować kadry, mieć w nich dobrych obywateli. Ale
zamiast tego w o ł a n o z a m y k a ć o ś r o d k i , gimnazja, c h o ć to nie
tylko, że nie sprzyjało polonizacji, ale n a s t a w i a ł o l u d n o ś ć
*recz antypolsko. A l e my w „ O d r o d z e n i u " . Mackiewicz
..Słowie W i l e ń s k i m " walczyliśmy przeciw tej polityce.
w

Skoro weszliśmy na grunt polityki, zapytam jeszcze
sudskiego. Jaki byl stosunek do niego w Wilnie?

o Pił­

Endeków negatywny, w r o g i , ale istniały grupy inteligencji
Piłsudczykowskiej, silniejsze niż w Warszawie czy Poznaniu.
W y w i ą z a n i e Piłsudskiego do W i l n a b y ł o tak oczywiste
g°rące, że to u j m o w a ł o ludzi. A l e na Uniwersytecie
*'ekszość stanowiła m ł o d z i e ż endecka, niechętna M a r s z a ł ­
kowi,
1

Jak przyjmowano koncepcję federacyjną
Piłsudskiego?
Źle. Wszyscy byli przeciw temu, ogromna większość
P o l a k ó w w W i l n i e i na Wileńszczyźnie, a t a k ż e L i t w i n i . D l a
nich W i l n o b y ł o stolicą p a ń s t w a i nie dopuszczali na ten
temat ż a d n y c h dyskusji. W ł a ś n i e dlatego Piłsudski po nieu­
danych p r ó b a c h narzucenia koncepcji federacyjnej zdecydo­
wał się na wcielenie W i l n a do Polski.
Marszałek
Piłsudski miał do Wilna szczególny
Powiedział przecież kiedyś, iż wszystko „Wszystko
duszy przez Wilno
pieszczone".

sentyment.
piękno mej

Zarzucano m u to nawet w prowadzeniu d z i a ł a ń wojen­
nych. Wtedy, gdy toczyły się ciężkie w a l k i o L w ó w , a miasto
było o b l ę ż o n e , s k i e r o w a ł swe g ł ó w n e siły na W i l n o . Legioni­
ści chcieli z r o b i ć prezent K o m e n d a n t o w i i wyzwolić miasto
z r ą k b o l s z e w i k ó w na Wielkanoc. W drugi dzień świąt
Wielkiej N o c y m ó g ł więc Piłsudski wjechać do W i l n a przez
O s t r ą B r a m ę . N a mieście rozlepiono afisze, w k t ó r y c h było
powiedziane, że Polska wkracza do W i l n a , ale że miasto
samo określi swój los. O b u r z y ł o to e n d e k ó w , dla nich jasne
było, że W i l n o jest r ó w n i e polskie, j a k K r a k ó w czy War­
szawa. A Piłsudski pisał, że nie m o ż e być m o w y o ż a d n y m
nacisku polskim. Wierzył w m o ż l i w o ś ć federacji.
Ale były i inne dowody uczuć K o m e n d a n t a do W i l n a .

37

�Jeszcze w t o k u działań wojennych, wtedy, gdy z d a w a ć by się
m o g ł o , powinny były go z a j m o w a ć tylko sprawy operacyjne,
wznowił działanie Akademii Wileńskiej. Z a p r a s z a ł profeso­
r ó w ze L w o w a , K r a k o w a . M ó g ł to sam z r o b i ć , j a k o głów­
n o d o w o d z ą c y , nie o g l ą d a j ą c się na Sejm. Wiedział, że
w n o r m a l n y m trybie Sejm podjąłby t a k ą decyzję po dyskus­
jach, z o c i ą g a n i e m . Później, gdy j u ż M a r s z a ł e k o d s u n ą ł się do
Sulejówka, zrzekając się funkcji szefa sztabu, p o z o s t a w a ł
formalnie w czynnej służbie i o t r z y m y w a ł w o j s k o w ą pensję
m a r s z a ł k o w s k ą . O t ó ż mówił, że to pensja nie zarobiona
przez niego, i odsyłał j ą na rzecz W y d z i a ł u Sztuk P i ę k n y c h
w Wilnie. Chciano bowiem W y d z i a ł z a m k n ą ć , a r g m e n t u j ą c ,
iż d u ż o kosztuje. M i a ł też piękne p r z e m ó w i e n i e na otwarciu
Uniwersytetu.
Przeżył Pan wrzesień 1939 r. w Wilnie. Jaki byl wówczas
stosunek ludności do cofających się oddziałów?
W z r u s z a j ą c y . Żołnierze odchodzili na Litwę, na Ł o t w ę ,
żeby się p o d d a ć . Z płaczem ż e g n a n o ich. Ale j a j u ż tego nie
widziałem. Wiem t y l k o , że na Litwie przyjmowano ich
zupełnie poprawnie, rozbrajano i o d s y ł a n o do o b o z ó w ,
dobrze k a r m i o n o , dawano urlopy, przepustki. N i c z t r i u m falizmu. A l e tak było d o p ó t y , d o p ó k i istniało oficjalnie
p a ń s t w o polskie i Sowieci nie zażądali od L i t w y usunięcia
posła polskiego. Wtedy sytuacja się p o g o r s z y ł a .
Zaczęły się ciężkie czasy dla Polaków w Wilnie. Trudne
lata. Problem Wilna został rozwiązany radykalnie.
Wiatach
1944-45 nastąpił masowy exodus
ludności.
L u d n o ś ć ż y d o w s k a zginęła, wymordowana w obozach
zagłady. C a ł ą inteligencję p o l s k ą przesiedlono do Polski.
Szły transporty za transportami. Jeśli k t o ś nie chciał, opierał
się, N K W D p r z e d s t a w i a ł o a l t e r n a t y w ę - d e p o r t a c j ę do
Kazachstanu, w g ł ą b Z w i ą z k u Radzieckiego. Była to więc
deportacja przymusowa, zresztą j a k na to. co się działo
w Z w i ą z k u Radzieckim, prowadzona humanitarnie. K a ż d a
rodzina o t r z y m y w a ł a wagon na swój dobytek. Zabierano
meble, fortepiany, książki, a nawet k r o w y , konie. Pociągi
szły stosunkowo szybko, przejazd do Warszawy trwał d o b ę .

Dziś musimy u k ł a d a ć nasze stosunki p a ń s t w o w e , w y ­
c h o d z ą c od sytuacji realnej. Polska nie pretenduje do W i l n a .
Granice są nienaruszalne. Trzeba r o z u m i e ć d r a ż l i w o ś ć L i t ­
w i n ó w , ich ogromny wysiłek, by z d o b y ć pełną s u w e r e n n o ś ć ,
wyzwolić się z w p ł y w ó w lat sowietyzacji, z a c h o w a ć s w ą
n a r o d o w ą , k u l t u r o w ą t o ż s a m o ś ć . S t ą d właśnie to uczulenie
na p o l s k o ś ć , naturalna obawa m a ł e g o kraju przed zatrace­
niem swej o d r ę b n o ś c i .
Francuzi, Niemcy, Anglicy tych obaw nie mają...
Pochodzi Pan z Litwy i. jak wszystko na to wskazuje,
zachował Pan do Litwy niekłamany
sentyment.
N a L i t w i e m i e s z k a ł e m do 1920 r o k u . M o j a m a t k a prowa­
dziła gospodarstwo w pobliżu Kiejdan, j a z a ś jeździłem do
szkoły polskiej w Wilnie. Latem s p o t y k a ł e m się z L i t w i n a m i
u siebie. Przyjaźniłem się z L i t w i n a m i , s t a r a ł e m się ich
z r o z u m i e ć . Jedne racje nie wykluczają bowiem drugich.
I n t e r e s o w a ł mnie ruch odrodzenia narodowego na L i t w i e ,
wręcz s y m p a t y z o w a ł e m z n i m . Pod t y m w z g l ę d e m nie
z g a d z a ł e m się z m o j ą m a t k ą , k t ó r a była m u przeciwna.
Natomiast m ó j ojciec był, że tak powiem, litwomanem.
Bardzo go lubili chłopi litewscy, ale j a go nie p a m i ę t a m
- u m a r ł , gdy m i a ł e m 3 lata.
Na tle stosunku do L i t w i n ó w m i e w a ł e m w d o m u konflik­
ty, bo mnie L i t w i n i wydawali się sympatyczni. R o z u m i a ł e m
ich reakcje, nawet to, że ich ruch o d n o w y , o d samego
p o c z ą t k u był znacznie bardziej antypolski niż antyrosyjski.
A l e to b y ł o nieuchronne, p o n i e w a ż byli zmieszam z Polaka­
m i silniej, tworzyli w s p ó l n o t ę tak wielką, tak d ł u g o t r w a ł ą , że
nie mogli, c h c ą c z a c h o w a ć i pogłębić swą t o ż s a m o ś ć , po­
s t ę p o w a ć inaczej. Musieli p o t ę p i ć unię litewską, te trzysta lat
unii, musieli inaczej niż my spojrzeć na Jagiełłę, na w s p ó l n ą
naszą historię.
Z czasem te emocje się u s p o k o j ą . L i t w a ma przecież
p o w a ż n e osiągnięcia w kulturze i nasze stosunki powinny się
stać partnerskie. Dawna przeszłość, widziana przez nas, była
w s p ó l n a i p i ę k n a , ale dla L i t w i n ó w dwuznaczna, dlatego
m ó w m y więcej o przyszłości.

I
Wszystkie fotografie p o c h o d z ą z lat trzydziestych. II. 1 . 6 - lot. Jan Bułhak

38

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6088" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6068">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/189a7bf5ed757a517e55a5fd7803efb8.pdf</src>
        <authentication>c80feaae5ef215bd20cd2665a7e18cdf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72660">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3847</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72661">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72662">
                <text>haft ludowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72663">
                <text>tkanina ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72664">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3607</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72665">
                <text>Wpływ farbiarzy drukujących płótna na ludowe hafciarstwo / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.11-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72666">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1948 t.2 z.11-12; s.40-41</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72667">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72668">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72669">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72670">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72671">
                <text>WPŁYW

FARBIARZY

PŁÓTNA NA LUDOWE

DRUKUJĄCYCH
HAFCIARSTWO
ROMAN

N

Hajl ludowy dolno śląski
cezjalnego we
Wrocławiu.

ze zbiorów

Muzeum die­

REINFUSS

a obszarze Nowotarszczyzny i Podhala wystę­
pują jako jedna z cech charakterystycznych tam­
tejszego ubioru kobiecego, koszule o r ę k a w a c h nie
sięgających kostki, dołem zupełnie wolnych, bez
manszetu, zakończonych zwykle trzema dużymi
zębami. Kraj r ę k a w a zdobi szeroki na dwadzieścia
kilka cm. szlak dziurkowanego haftu, na k t ó r y skła­
dają się trzy powtarzające się rytmicznie palmetowate ornamenty, rozdzielone j a k i m ś drobniejszym
motywem roślinnym, czy to w formie gałązki z przecinkowatymi listkami, czy w formie kwiatka na
pionowej łodydze lub tp. (ryc. 1).
Sposób przedostania się i rozpowszechnienia na
Podhalu tych w genezie swej nieludowych haf­
tów, był dotychczas niewyjaśniony. Snop światła
na interesującą nas kwestię rzucimy porównując
motywy spotykane na kobiecych koszulach pod­
halańskich z klockami u ż y w a n y m i przez farbiarzy
do drukowania tkanin.
W zbiorach P a ń s t w o w e g o Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie znajduje się spora ilość klocków
drukarskich pochodzących z pracowni Jana Buszka
w Muszynie, wśród nich szczególne zainteresowa­
nie wzbudzić musi klocek oznaczony liczbą inwen­
tarza 4091, którego fotografię do niniejszej notatki
dołączam (ryc. 2). Klocek ten wykonany z drzewa

�l\a

lewo dziurkowany haft na kraju rękawa

ubioru kobiecego.

gruszkowego ciętego w poprzek, posiada na swej
powierzchni ornament u k ł a d a n y z pasków cienkiej
blaszki mosiężnej. Motyw g ł ó w n y stanowi wschod­
nia palmeta wypełniona gałązką z pięciolistnym
kwiatkiem, dołem poniżej palmety znajduje się
łukowato rzucona gałązka, a pod nią łańcuch ząb­
ków. Porównując rycinę pierwszą przedstawiającą
podhalański haft dziurkowany i motyw wykonany
na klocku drukarskim musimy stwierdzić duże
podobieństwo, któjego nie umniejszają nawet zna­
czne różnice w szczegółach. Nie ulega wątpliwości,
że między motywami spotykanymi na klockach
a haftami na koszulach zachodzi prosty związek
polegający na tym,, że początkowo wzory do haftu
na koszulach wybijali kobietom wiejskim m a ł o ­
miasteczkowi farbiarze, posługując się przytym
klockami podobnymi do przedstawionego na ryci­
nie. Fakt, że omawiany tu klocek pochodzi z M u ­
szyny a nie z Podhala nie powinien nam zupełnie
przeszkadzać. W drugiej połowie ubiegłego wieku
zarówno w miasteczkach nowotarszczyzny (Nowy
Targ, Czarny Dunajec), jak i na terenach sąsiednich
po obydwu stronach Karpat czynne były liczne pra­
cownie farbiarskie. Zespoły klocków, którymi farbiarnie dysponowały p o r ó w n y w a n e nawet na bardzo

J\a prawo klocek drukarski z pracowni Buszka
w Muszynie.

znacznych obszarach (Muszyna, Morawy,
Dolny
Śląsk, Pomorze, Niemcy) nie wykazują różnic re­
gionalnych, co jest zupełnie zrozumiałe jeśli uwz­
ględnimy, że na Zachodzie (np. w Niemczech) były
w y t w ó r n i e tego rodzaju klocków, skąd rozchodziły
się one bardzo szeroko. Znalezienie interesującego
nas klocka w warsztacie Buszka z Muszyny pozwa­
la z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać,
że podobne klocki znajdowały się również i w pra­
cowniach farbiarzy nowotarskich, którzy wprowa­
dzili do haftu podhalańskiego i rozpowszechnili
palmetowate motywy spotykane do czasów obec­
nych na rękawach koszul góralskich.
Dziś oczywiście motywy te kontynuują się dro­
gą tradycji bez pomocy klocka drukarskiego, k t ó r y
wyszedł z użycia wraz z upadkiem ręcznego dru­
karstwa na tkaninach.
Z. omawianego tu wypadku należy w y s n u ć wnio­
sek ogólniejszy, ważny dla badaczy ludowego zdob­
nictwa, a mianowicie, że na rozpowszechnienie
pewnych hafciarskich m o t y w ó w w p ł y w a ł y obok
innych czynników, także farbiarnie płócien, które
trudniły się również odciskaniem wzorów do haf­
tów spotykanych na ludowej bieliźnie.

') W Muzeum diecezjalnym we Wrocławiu znalazłem bardzo podobny
dziurkowanym na kościelnej bieliźnie.

motyw

wykonany

białym

haftem

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6089" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6069">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3c24130f3bd91acfa5e543a869a5e566.pdf</src>
        <authentication>49c55d1d0755c796494591f0eb3b4212</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72672">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4658</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72673">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72674">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4327</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72675">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72676">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.4 ; s.247-252</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72677">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72678">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72679">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72680">
                <text>K

R

O

N

za

Imprezy
gionalne

folklorystyczne

i re­

Z r o k u n a r o k Wzrasta
liczba
festiwali folklorystycznych. Wg obli­
czeń d z i e n n i k a r z y w s a m y m c z e r w ­
c u odbyło się i c h b l i s k o 30. W z r a s t a
też l i c z b a „ D n i " r e g i o n a l n y c h , r ó ż ­
n y c h i m p r e z , w których
wystawy
sztuki ludowej, kiermasze ludowych
wyrolbów, p o k a z y
folkloru
należą
do głównych punktów
programu,
reprezentując
dorobek
kulturalny
poszczególnych ośrodków, i c h t r a ­
dycje
oraz stanowiąc
niezawodną
atrakcję w s z e l k i c h ,,festynów".
M o j
14 V - w r a m a c h „Dni O ś w i a t y ,
Książki i P r a s y " — M u z e u m K u ­
jawskie w e Włocławku
zorganizo­
wało na terenie miasta pokaz t r a ­
dycyjnego sypania wzorów piaskiem.
W k o n k u r s i e brały udział a r t y s t k i
l u d o w e ze Ś w i ą t k o w i e , Ż a r o w a , B o ­
niewa, K r u s z y n k a , Skibie i Gajówki.
Przyznano
nagrody
i wyróżnienia.
I m p r e z i e towarzyszyły występy k a ­
p e l i l u d o w e j spod
Kowala.

*
1 fi v — w Wałczu odbyła się
i n a u g u r a c j a „Dni k u l t u r y z i e m i z ł o ­
t o w s k i e j " ( w r e w a n ż u za „Dni k u l ­
t u r y w a ł e c k i e j " w Złotowie). Wśród
l i c z n y c h w y s t a w , obrazujących d o ­
r o b e k k u l t u r a l n y tego t e r e n u , o t w a r ­
t o w y s t a w ę ilustrującą p o l s k i e t r a ­
dycje l u d o w e na z i e m i złotowskiej
o r a z w y s t a w ę złotowskich p l a s t y k ó w
amatorów.
+
„Dni

20 V — odbyła
kaszubskich"

się
w

inauguracja
Warszawie,

okres IV—VI

I

K

A

1972

zorganizowana przez W y d z . K u l t . St.
RN, Towarzystwo
Przyjaciół S z t u k
P i ę k n y c h i gdański W D K . Z t e j
okazji, w Starej Kordegardzie
w
Łazienkach
otwarto wystawę p n .
„Sztuka l u d o w a P o m o r z a G d a ń s k i e ­
g o " , n a której p o k a z a n o rzeźby, ce­
r a m i k ę , m e b l e , strój, h a f t , i n s t r u ­
menty muzyczne, c h o d n i k i , w y r o b y
z k o r z e n i , o b r a z y n a szkle.
W d n i u o t w a r c i a w y s t a w y zor­
ganizowano
spotkanie z autorami
w y s t a w i o n y c h prac, przy c z y m g a r n ­
c a r z k a r t u s k i — Józef K a z i m i e r c z a k ,
hal'ciarlka z W d z y d z •— W ł a d y s ł a w a
W i ś n i e w s k a , m a l a r k a n a s z k l e •—
A n n a B a s m a n z Gnieżdżewa, p l e cionlkarka Helena Kinut z Wdzydz
i rzeźbiarz A d a m Z w o l a k i e w i c z
ze
Skrzydłówka — d e m o n s t r o w a l i s w o ­
j e umiejętności, sprzedając n a m i e j s ­
cu swe prace.
I m p r e z i e towarzyszyły występy
zespołu pieśni i tańca
„Kaszuby"
z Kartuz.
W czasie uroczystości o t w a r c i a
wystawy,
wiceminister
Bogusław
Płaza w r ę c z y ł nagrodę M i n i s t r a K u l ­
t u r y i S z t u k i J ó z e f o w i K a z i m i e r cza k o w i , obchodzącemu właśnie 4 0 - l e c i e
pracy artystycznej.

20 V — n a S t a r y m M i e ś c i e w
L u b l i n i e odbył się J a r m a r k W i e k ó w ,
n a k t ó r y m 17 t w ó r c ó w l u d o w y c h
sprzedawało swe w y r d b y . I m p r e z a
cieszyła się w i e l k i m
powodzeniem.

24 V — odbyła się i n a u g u r a c j a
„Dni M i e c h o w a " . Wśród w i e l u i m ­
prez zorganizowano
pokonkursową
wystawę p r a c artystów l u d o w y c h z
pow. miechowskiego.

II.

2. P o k a z s y p a n i a w z o r ó w
k i e m w e Włocławku.

pias­

V — w r a m a c h „Dni R a d o m i a "
zorganizowano
wystawę sztuki l u ­
dowej:
kowalstwa,
garncarstwa,
rzeźiby, t k a c t w a , w y c i n a n e k i p a j ą ­
k ó w . W osobnej g a b l o c i e
zaprezen­
towano
eksportowane w y r o b y ludo­
w e j spółdzielni w I ł ż y . W w y s t a w i e
brało udział 20 t w ó r c ó w l u d o w y c h
z północnej K i e l e c c z y z n y . N a o t w a r ­
ciu przygrywała kapela z B o r k o w i c
k. Przysuchy. Organizatorem w y s t a ­
w y było M u z e u m R e g i o n a l n e w R a ­
domiu.

V — w czasie „Dni
Żywca"
zorganizowano
kiermasz
pierników
żywieckich i d r e w n i a n y c h
zabawek
m a l o w a n y c h oraz o t w a r t o w y s t a w ę
p n . „Różmi".

V — z o k a z j i „Dni O ś w i a t y ,
Książki i P r a s y " w w o j . k r a k o w ­
s k i m zorganizowano
wiele
imprez
l u d o w y c h , m . i n . „Święto kwitnącej
j a b ł o n i " w Bocheńskiem.
„Święto
s a d ó w " •— w Ł ą c k u , w y s t a w ę „ D r e w ­
n o w sztuce l u d o w e j " — w M y ś l e ­
n i c a c h oraz „Dni f o l k l o r u p o d k a r ­
packiego" w Giebułtowie, n a które
p r z y b y l i t w ó r c y l u d o w i i zespoły
a r t y s t y c z n e z p o w . myślenickiego.
W ś r ó d różnych i m p r e z z o r g a n i z o w a ­
no t u w y s t a w ę w y r o b ó w l u d o w y c h .
+

П. 1. W i c e m i n i s t e r
i

B o g u s ł a w Płaza
S z t u k i Józefowi

wręcza nagrodę M i n i s t r a
Kazimierczakowi

Kultury

V — w czasie „ D n i O ś w i a t y ,
K s i ą ż k i i P r a s y " , p o d hasłem „ K u l ­
tura ludowa — dobrem narodu",
w w i t r y n a c h białostockiej księgarni
naukowo-technicznej i antykwariatu
urządzono e k s p o z y c j e s z t u k i l u d o ­
wej.

247

�praszamy". Zorganizowano konkurs
zes|X)łów f o l k l o r y s t y c z n y c h z W y ­
k r o t u , Budek, K a r n i e w a , Celestynow a , Słubic i S a n n i k , a poza k o n ­
k u r s e m w y s t ą p i ł zespół pieśni i t a ń ­
ca „ P o d l a s i e " z Siedlec.
Podczas
F e s t i w a l u o d b y w a ł się k i e r m a s z w y ­
robów l u d o w y c h , na którym ozdoby
z k u r p i o w s k i e g o j a n t a r a prezentował
W i k t o r Deptuła z S u r o w e g o , „ b y ś k i "
— Józef Staśkiewicz, rzeźby w d r e w ­
nie — Bolesław P o l a k . Prezentowały
też s w e w y r o b y l i c z n e t k a c z k i i w y c i n a n k a r k i z Czesławą Konopkówną
n a czele.

U. 3 „Cepeliada" w
28 V — n a zakończenie
„Dni
O ś w i a t y . Książki i P r a s y "
odbyła
się n a p l . D e f i l a d w
Warszawie
w i e l k a „Cepeliada",
zorganizowana
przez
OPLiA,
przy
współudziale
„Expressu W i e c z o r n e g o " . W
boga­
t y m p r o g r a m i e i m p r e z y odbyły się:
pokazy
prac
artystów
ludowych,
w y s t ę p y l u d o w y c h zespołów pieśni
i tańca: „ P o d h a l e " , „ O p o c z y n i a n k a " ,
„Pałuki", „Kurpianka", pokaz m o d y
i n s p i r o w a n e j sztuką ludową ( „ M o d a
D a m s k a " , „Sztuka i M o d a " )
oraz
p r z e z cały dzień t r w a ł k i e r m a s z w y ­
r o b ó w l u d o w y c h z 17 r e g i o n ó w . I m ­
preza ta, po raz pierwszy zorganizo­
w a n a , cieszyła się o g r o m n y m p o ­
wodzeniem,
gromadząc
niezliczone
tłumy W a r s z a w i a k ó w ( o k . 500.000, w
t y m w i e l e młodzieży). I m p r e z a p r z y ­
niosła z y s k o k . 700.000 zł.

28 V — w S z u b i n i e odbyła się
inauguracja
tradycyjnej
imprezy
„Wiosna na Pałukach", o r g a n i z o w a ­
nej przez Kujawsko-Pałuckie T o w a ­
r z y s t w o K u l t u r a l n e w S z u b i n i e oraz
P D K i P o w s z e c h n ą Bibliotekę P u ­
bliczną. W
imprezie
brali
udział
t w ó r c y l u d o w i i zespoły a r t y s t y c z n e
z całego r e g i o n u p a ł u c k i e g o : z W ą ­
growca,
Żnina, M o g i l n a
i Nakła.
Z o r g a n i z o w a n o wystawę plenerową
twórczości l u d o w e j Pałuk, p r z y z n a ­
jąc n a g r o d y i w y r ó ż n i e n i a a r t y s t o m
ludowym: Zofii Katulskiej z A n nowa, Eugeniuszowi Izdebskiemu z
Jaroszewa
i Praksedzie
Tomickiej
z Obudna.

31 V — odbyła się i n a u g u r a c j a
„Dni N o w e g o T a r g u " . W r a m a c h t e j
imprezy
wystąpił
ludowy
zespół
pieśni i tańca „ P o d h a l e " oraz chór
nauczycielski „Gorce". O t w a r t o w y ­
stawę r z e ź b E d w a r d a S u t o r a .

C z e r w i e c
3—11 V I — w r a m a c h „ W i o s n y
p o d T ę ż n i a m i " w C i e c h o c i n k u odbył
się I F e s t i w a l F o l k l o r u K u j a w , z o r ­

248

Warszawie.
ganizowany
przez
Towarzystwo
Przyjaciół
Ciechocinka,
Prezydium
W R N , B r a n ż o w y Ośrodek
Lecznic­
twa Uzdrowiskowego,
przy współ­
udziale Kujawsko-Pomorskiego
To­
w a r z y s t w a K u l t u r a l n e g o oraz M u ­
zeum K u j a w s k i e g o w e Włocławku,
pod
p a t r o n a t e m „Gazety
Kujaw­
skiej".
W czasie F ' e s t i w a l u o t w a r t o w y ­
stawę r z e ź b Stanisława Z a g a j e w s k i e ­
go oraz w y s t a w ę „ K u j a w s k a s z t u k a
l u d o w a " na której
zaprezentowano:
rzeźby ( m . i n . C e n t k o w s k i e g o ) , strój,
h a f t , w y r o b y ze słomy i w i k l i n y ,
sztuczne k w i a t y , m a l o w a n k i na p a ­
p i e r z e , ręcznie z d o b i o n y f a j a n s w ł o ­
cławski t r a d y c y j n y i współczesny.
Z okazji w y s t a w y wygłoszono k i l k a
p r e l e k c j i n a t e m a t twórczości l u d o ­
w e j K u j a w . Wśród i n n y c h i m p r e z
odbył się k i e r m a s z s z t u k i l u d o w e j
i wyrobów z fajansu, pokaz zdobie­
n i a p i a s k i e m oraz w y s t ę p y l u d o w e g o
zespołu pieśni i tańca „ K u j a w y " z
Inowrocławia i Radziejowa i k a p e l i
l u d o w e j ze Sławska. Zespół z L u ­
bania
zaprezentował
tradycyjny
zwyczaj chodzenia z „koza".
O r g a n i z a t o r z y nlanują z o r g a n i z o w a ­
nie I I F e s t i w a l u w r o k u przyszłym.

8—11 V I — odbyły się „Dni P o ­
górza D y n o w s k i e g o " . I m p r e z a została
zainaugurowana w i e l k i m j a r m a r k i e m
w y r o b ó w C e p e l i i , w y s t ę p a m i zespo­
ł ó w a m a t o r s k i c h , które z a p r e z e n t o ­
wały f o l k l o r ziemi brzozowskiej
i
w y s t ę p a m i k a p e l i zespołów f o l k l o ­
r y s t y c z n y c h z P r z e w o r s k a oraz B r z o ­
z o w a . O t w a r t o też w y s t a w y
rzeźb
A. Orłowskiej i T. M i l c z a n o w s k i e g o .
W i m p r e z i e uczestniczył
Wojciech
Siemion.

9—11 V I — w r a m a c h „Roku
k u l t u r y l u d o w e j na Mazowszu. K u r n i a c h i P o d l a s i u " odbył się I W o ­
jewódzki F e s t i w a l
Folklorystyczny
w Ostrołęce, w czasie k t ó r e g o w y ­
stąpił p o e t a l u d o w v Stanisław S w i a t r k 7 Oiomieniewka, pow. Ciecha­
nów, l a u r e a c i k o n k u r s u
radiowego
p n . „ D o tańca, śpiewania pięknie z a ­

11—18 V I — t r w a ł y „Dni T a r ­
n o w a " , z o r g a n i z o w a n e p o d hasłem:
„ C z ł o w i e k — p r a c a •— s z t u k a " . I n a u ­
g u r a c j a odbyła się z z a c h o w a n i e m
X I V - w i e c z n e g o ceremoniału. W r a ­
m a c h „ D n i " o d b y ł się I I F e s t i w a l
Folklorystyczny
Ziem
Nizinnych.
W p r o g r a m i e — występy zespołów
l u d o w y c h oraz w i e l k i j a r m a r k p n .
„Dzień p r o d u c e n t a i k o n s u m e n t a " ,
z o r g a n i z o w a n y przez m i e j s c o w e rze­
miosło, z a k ł a d y p r z e m y s ł u t e r e n o ­
w e g o i przedsiębiorstwa h a n d l o w e .

16—18 V I — w O p o c z n i e odbyły
się
„Dni
kultury
opoczyńskiej".
Wśród
różnych
imprez
program
przewidywał:
kiermasze
wyrobów
l u d o w y c h , występy k a p e l l u d o w y c h
z t e r e n u w o j e w ó d z t w a oraz w y s t a ­
w ę : „ Z i e m i a opoczyńska w f o t o g r a ­
fii" i wystawę wyrobów l u d o w y c h
spółdzielni C P L i A „ O p o c z n i a n k a " , a
także w y c i n a n e k i h a f t ó w opoczyń­
skich.
1

17, 18 V I — w r a m a c h „Dni P u ł ­
t u s k a " o t w a r t a była w y s t a w a prac
plastyków amatorów.

17, 18 V I — odbyły się „Dni f o l ­
kloru i sztuki ludowej w L u b a n i u " ,
w czasie których wystąpili m i n .
l a u r e a c i V I I przeglądu w i e j s k i c h ze­
społów a r t y s t y c z n y c h D o l n e g o Ś l ą s ­
k a , zespół pieśni i tańca N o w o r u d z ­
k i e g o Ośrodka K u l t u r y .
W
czytelni
klubu
„Osadnik" •
otwarto
wystawę
rzeźb
Józefa
Lurki.

*
21 V I — odbyła się i n a u g u r a c j a
„Dni B o r ó w T u c h o l s k i c h " , z o r g a n i ­
zowanych po raz dwunasty. W r a ­
m a c h tej i m p r e z y trwała w y s t a w a
prac k i l k u n a s t u twórców ludowych
z powiatów: chojnickiego,
tuchol­
skiego i starogardzkiego oraz w y ­
s t a w a plastyków amatorów.

23—25 V I — t r w a ł y „Dni f o l k l o ­
r u Białostocczyzny", w czasie k t ó ­
r y c h o t w a r t o wystawę sztuki l u d o ­
w e j tego t e r e n u .

24 V I — 2 V I I —
trwały
„dni
Skoczowa". W d n i u o t w a r c i a odbvły
sie t r a d y c y j n e „ W i a n k i " n a W i ś ' p
i festyn ludowy. W ramach „Dni"

�zorganizowano
„Jarmark
góralski",
połączony ze sprzedażą w y r o b ó w l u ­
d o w y c h . W y s t ę p o w a ł y zespoły r e g i o ­
nalne
z
Beskidu
Śląskiego
oraz
o t w a r t a została w y s t a w a p r a c t w ó r ­
c ó w l u d o w y c h B e s k i d u Śląskiego i
Ż y w i e c k i e g o . U d z i a ł b r a ł o 58 a u t o ­
r ó w , nadsyłając 165 p r a c m a l a r s k i c h
i rzeźbiarskich. P r z y z n a n o n a g r o d y :
w dziale m a l a r s t w a — I nagr. o t r z y ­
m a ł Józef Ś w i e r k z B i e l s k a Białej
za o b r a z p t . „Biesiada z b ó j n i c k a " ,
w d z i a l e rzeźby — S t e f a n M i e c h ó w k a z L i p o w a za „ ś w i ą t k i " .

25 V I — rozpoczęły się w N o w e j
Słupi
Świętokrzyskiej
„Dymarki",
które t r w a ć mają 3 miesiące. P r o ­
c e s o m w y t o p u żelaza t o w a r z y s z y ł o
p l e n e r o w e w i d o w i s k o ilustrujące ż y ­
cie
rudników
sprzed
2.000 l a t .
W
osadzie z o r g a n i z o w a n e
zostały
w y s t a w y sztuki ludowej i kiermasze.
Szczególnym p o w o d z e n i e m
cieszyła
się e k s p o z y c j a m a l a r s t w a b r a c i P ó ł ­
t o r a k ó w , których o b r a z y z n a j d y w a ł y
licznych nabywców.

V I — odbyły się „ M a ł e d n i K r a ­
k o w a " zorganizowane przez redakcję
„Echa K r a k o w a " i k r a k o w s k i D o m
K u l t u r y . W o s t a t n i m d n i u odbyła
się „ C e p e l i a d a " , połączona z k i e r ­
maszem wyrobów l u d o w y c h i poka­
zem t k a n i a n a k r o s n a c h i h a f t u n a
t i u l u . N a k i e r m a s z u grała k a p e l a
A l b i n a M a z u r a ze Z w i e r z y ń c a , a całą
i m p r e z ę zakończyło b a r w n e „ W e s e l e
Bronowickie".

V I — odbyła się „ N i e d z i e l a k o ł b i e l s k a " , w czasie k t ó r e j , w ś r ó d róż­
nych imprez otwarto wystawę stro­
j ó w i t k a n i n tego regionu.

V I — o d b y ł się I V T y d z i e ń K u l ­
t u r y w p o w . włoszczowskim. Wśród
licznych imprez zorganizowano k o n ­
k u r s ' o r k i e s t r dętych, n a k t ó r y m
I m i e j s c e zajęła orlkiiestra z I r z a d z .
o r a z — przegląd k a p e l i z e s p o ł ó w
ludowych.
Rozstrzygnięto
konkurs
zorganizowany
p o d hasłem: „ K u l ­
tura ludowa — dobrem n a r o d u " —
przez W y d z . K u l t . W R N , S t o w a r z y ­
szenie T w ó r c ó w L u d o w y c h i C P L i A .
W k o n k u r s i e b r a ł o udział 17
t w ó r c ó w l u d o w y c h z 11 m i e j s c o w o ś ­
ci. P o w y e l i m i n o w a n i u p r a c , n i e m a ­
j ą c y c h n i c w s p ó l n e g o ze sztuką l u ­
dową, j u r y p r z y z n a ł o n a g r o d y . N a ­
g r o d y I o t r z y m a l i : Józef K a c z m a r e k
ze S z c z e k o c i n
za lołaskorzeżby
w
d r e w n i e i Zdzisław P u r z c h l a z K o s s o w a za r z e ź b ę f i g u r a l n a . N a g r o d y
I I — E u g e n i u s z C a b a n ze S z c z e k o c i n
za s i w a k i , W i k t o r a HVTiilel z Ż e l e ź n i cy z a t k a n i n y o r a z T e r e s a T r e p k a
z C h l e w s k i e j W o l i za h a f t .

W r a m a c h i m p r e z y „Bydgoszcz
72" z a p r e z e n t o w a n o d o r o b e k k u l t u ­
ralny
poszczególnych
powiatów,
m . i n . twórczość d z i e c i i p l a s t y k ó w
a m a t o r ó w . Z o r g a n i z o w a n o też w y ­
stępy l u d o w y c h zespołów pieśni i
tańca.

24,25 V I — o b c h o d z o n o „ O l s z t y ń ­
skie D n i F o l k l o r u " , zorganizowane
po raz drugi z i n i c j a t y w y
Wydz.
K u l t . PMiRN, Stowarzyszenia „Poje­
zierze" i W D K — w celu u j a w n i e n i a
i zaktywizowania twórców l u d o w y c h
i plastyków amatorów z t e r e n u w o ­
j e w ó d z t w a . Tegoroczną i m p r e z ę p o ­
przedziły p r z e g l ą d y i w y s t a w y p o ­
wiatowe,
organizowane
w
czasie
1 Ш — 18 I V , w których u c z e s t n i c z y ­
ło 300 t w ó r c ó w l u d o w y c h i 102 a r t y ­
stów
amatorów.
Przedstawili
oni
2533 p r a c e , z których n a j l e p s z e z o ­
stały z a p r e z e n t o w a n e n a w y s t a w a c h
w R e s z l u i O l s z t y n i e . W czasie F e ­
s t i w a l u o d b y ł y się: k i e r m a s z w y r o ­
bów ludowych, spotkanie z l u d o w y ­
mi
twórcami,
występy
zespołów:
góralskiego z Zakopanego, k u r p i o w ­
skiego z Dąbrowa, p o w . Szczytno,
cymbalistów z B r a n i e w a i k a p e l i l u ­
dowej z Biskupca.

30 V I — 3 V I I — odbył się V I
F e s t i w a l F o l k l o r y s t y c z n y w Płocku,
zorganizowany
przez Wydz.
Kult.
P W R N i M R N w Płocku, p o d p a t r o ­
natem honorowym Ministra K u l t u ­
ry i Sztuki. Festiwal zainaugurowa­
n y został b a r w n y m k o r o w o d e m 20
zespołów i k a p e l l u d o w y c h , k t ó r e
przedefilowały u l i c a m i miasta. Głów­
n y m p u n k t e m p r o g r a m u był „Kon­
cert Malzowiedki", w którym wystąniły zespoły z c e n t r a l n y c h r e g i o n ó w
P o l s k i , m . i n . ze Słubic i C z e r m n a
w p o w . Gostyńskim, ze w s i W y k r o t
k. M v s z y n c a
oraz „ K u r p i a n k a " z
Kadzidła,
..Rzeczyca",
„Żuławy",
„Powiśle" i i n .
W czasie F e s t i w a l u o t w a r t a zo­
stała w v s t a w a : „Współczesna t k a n i ­
na
ludowa
woj.
warszawskiego",
prezentująca p l o n k o n k u r s u
zorga­
nizowanego
przez M u z e u m
Mazo­
wieckie przy udziale Wydz.
Kult.
W R N w r a m a c h „Roku k u l t u r y l u ­
dowej
na Mazowszu,
Kurpiach i
Podlasiu".
W k o n k u r s i e b r a ł o udział 9.11
t w ó r c ó w l u d o w y c h z 17 p o w i a t ó w .
Nadosłano 628 p r a c .
N a g r o d ę za całokształt t w ó r c z o ś ­
c i otrzymała D o m i n i k a B u i n o w s k a
z Węgrowa, nagrodv
I rvtrzvmab"
r ó w n o r z ę d n i e : Stanisława
Miszczak
z * i A o w a . p o w . S i e d l c e . Stanisław
i Z o f i a Składanowscy z W y s z k o w a ,
b r a c ' a S. i R. Składanowscy z T u m a n k a . n o w . W y s z k ó w ( r ó w n i e ż za
całokształt
twórczości).
Przyznano
t&lt;»ż 10 naaród I I , 10 nagród I I I i 37
wyróżnień.
W p r o g r a m i e F p s t i w a l u odbyła
s'e . . C e p e l i a d a " , połączona 7 V - i o r maszem sztuki ludowej.
ktorvm
bra "
udział ok. 90 a r t y s t ó w l u d o ­
wych.
1

31 V I — odbyła sie i n a u c u r a c i a
..Dni Nowpigo T a r e u " , w czasie k t ó ­
r y c h w y s t ą p i ł l u d o w y z e s D Ó ł pieśni
i t a ń c a „Podhalle" o r a z chór n a u c z y ­
c i e l s k i ..Gorce".
Otwarto
wystawę
rzeźb E d w a r d a S u t o r a .
Wystawy
Kwiecień
kim

1 I V — w M u z e u m Górnośląs­
w B y t o m i u o t w a r t o wystawę

prac Andrzeja
Wawrzyniaka
oraz
w y s t a w ę „Sztuka B a l i " , ze ab. M u ­
zeum Etnograficznego. Z okazji tej
wystawy wydano ilustrowany folder
z tekstem dr. Janusza Kamockiego.

I V — w Dymaczowie N o w y m od­
była się w y s t a w a h a f t ó w l u d o w y c h ,
w y k o n a n y c h przez miejscowe h a f c i a r k i p o d k i e r u n k i e m I r e n y Jasiń­
skiej.

Maj
V — w Łódzkim M u z e u m Archeo­
logicznym i Etnograficznym otwarto
w y s t a w ę p r a c 30 a r t y s t ó w z B o r ó w
T u c h o l s k i c h , będącą w y n i k i e m b a ­
dań ' p r o w a d z o n y c h p r z e z łódzkich
naukowców n a t a m t y m terenie. Na
wystawie
pokazano:
rzeźbę, h a f t ,
p l e f c i o n k i , eeralmikę, k o r z e n i o p l a s t y kę.

6 V — w Muzeum Etnograficznym
we
Wrocławiu
otwarto
wystawę
rzeźb Józefa L u r k i . W y d a n o k a t a l o g
i l u s t r o w a n y ze w s t ę p e m K r y s t y n y
G e r l i c z o w e j , notą biograficzną o r a z
ze s p i s e m p r a c a r t y s t y .

7 V — w Muzeum Etnograficz­
n y m w T o r u n i u o t w a r t a została w y ­
s t a w a : „Sztuka p l a s t y c z n a p r o l e t a ­
r i a t u m i e j s k i e g o " , n a której z a p r e ­
z e n t o w a n o rzeźby E d w i n a Raszata z
Grudziądza i F e l i k s a M a i k a z W ł o c ­
ławka. Współorganizatorem w y s t a w y
był Zarząd U c z e l n i a n y
Z W M na
UMK.

10 V I — o t w a r t o w y s t a w ę p n .
„Stuka l u d o w a P u s z c z y Z i e l o n e j " , z
o k a z j i k t ó r e j w y d a n o k a t a l o g ze s p i ­
sem i n f o r m a c y j n y m o znanych twór­
c a c h północnych K u r p i . C z y n n a była
też druiga w y s t a w a : „Sztuka l u d o w a
w s z k o l e " ; w Okresie j e j t r w a n i a
zorganizowano
spotkania
twórców
l u d o w y c h z młodzieżą szkolną.

11V — w Tomaszowie Mazo­
wieckim
odbyła
się
niecodzienna
uroczystość o t w a r c i a
jubileuszowej
w y s t a w y p n . „Twórczość l u d o w a Jó­
zefy S i w e k n a t l e s z t u k i l u d o w e j
w s i Zakościele". Z a p r e z e n t o w a n o d o ­
r o b e k 65 l a t p r a c y a r t y s t k i , która
obchodziła 80-tą rocznicę u r o d z i n .
N a o t w a r c i e — prócz w ł a d z m i e j s ­
cowych
przybył w i c e m i n i s t e r T a ­
deusz K a c z m a r e k , który u d e k o r o w a ł
jubilatkę
odznaką
„Zasłużonego
Działacza K u l t u r y " , przyznając j e j
t a k ż e n a g r o d ę pieniężną.
Nagrody
pieniężne otrzymały również
inne
wybitne artystki ludowe. Jubileusz
S i w k o w e j połączono b o w i e m z 2 5 -leciem
d7iałalności
artystycznej
twórców
ludowych
Zakościela.
W wystawie
brało udział o k . 20
m i e s z k a ń c ó w t e j mieiscowośei, p r e ­
zentując t k a n i n y , h a f t y , s t r o i , rzeź­
b y , p i s a n k i , w y c i n a n k i , pająki i s z t u ­
kę obrzędową.

249

�t' 'iy
luj ukazji
zamieszczamy
napisany
przez
Józefę
Siwkową
w i e r s z , który z w i e l u p o w o d ó w w y ­
d a j e się b. interesujący;

N a k o n k u r s trafiła
i u z n a n i e miała,
może j a b y m za piosenkę
nagrodę dostała.

N a m twórcom l u d o w y m
d o b r z e się p o w o d z i ,
bo r o b i m y w y c i n a n k i
w o z i m y do Ł o d z i .

A bo j a już w y c i n a n k i
ładnej n i e zrobiłam,
ho p r z e z m o j e w y c i n a n k i
już o c z y straciłam.

T a łódzka k o m i s j a
sądzi z n a k o m i c i e ,
nasza r a w s k a w y c i n a n k a
słynna j e s t w e świecie.
M y twórcy l u d o w i
z t e g o się c i e s z y m y ,
bo za nasze w y c i n a n k i
pieniążki b i e r z e m y .

stawie
brało
udział
17 t w ó r c ó w ,
którzy z a p r e z e n t o w a l i : rzeźby, p a ­
miątki, z a b a w k i
ludowe, intarsje,
w y r o b y z w i k l i n y i sztuczne k w i a t y
W d n i u o t w a r c i a w y s t a w y odbyło się
jubileuszowe spotkanie twórców l u ­
d o w y c h z całego p o w i a t u . N a j b a r ­
d z i e j zasłużonym w r ę c z o n o n a g r o d y .

*

I

Drogi e m u Mmistorstwu
też się kłaniam n i s k o
bo n a imię m i J ó z e f a
S i w к o w a nazwisko.
Data urodzenia
8 . g r u d n i a 1892 r. — Zakościelc.

16 V — w M u z e u m w N o w y m Są­
czu o t w a r t o w y s t a w ę : „ D a w n a r z e ź ­
ba l u d o w a w f o t a g r a t f - i i " J a n a Ś w i ­
d e r s k i e g o . W y d a n o f o l d e r ze w s t ę ­
pem prof. dr. Romana Reiniussa.

J a k t a k z a r a z po w y p ł a c i e
m a m y lepsze chęci,
b o już w y c i n a m k o g u t a
co o g o n e m kręci.
Wycinam koguta
i taneczne l a l k i
bo są t a k i e najładniejsze
rawskie wycinanki.
Nasze r a w s k i e w y c i n a n k i
różnokolorowe,
bo j e t a k i e w y m y ś l i ł y
twórczynie l u d o w e .
Ta Polska b u d o w a
m ą d r z e zarządziła
z p r o s t y c h w i e j s k i c h kobiet,
a r t y s t k i zrobiła.
Zrobiła a r t y s t k i
twórczynie ludowe,
bo i do w y c i n a n k i
też t r z e b a mieć g ł o w ę .
Nasz Wydział K u l t u r y
o nas się f r a s u j e ,
bo t w ó r c o m l u d o w y m
stypendia szykuje.
Nasz Wydział K u l t u r y
b a r d z o b y m prosiła,
żeby m o j a p i o s e n k a
n a k o n k u r s trafiła.

Jl. 5. A r t y s t k i

ludowe

z Zakościela

12 V I — w Z a m k u K s i ą ż ą t P o ­
m o r s k i c h w Szczecinie o t w a r t o V I
Doroczną W y s t a w ę T w ó r c z o ś c i A m a ­
torskiej L u d z i Morza, zorganizowana
p r z e z Z O Z w . Z a w. M a r y n a r z y \
P o r t o w c ó w oraz M O M I w S z c z e c i ­
n i e . Oprócz m a l a r s t w a , rzeźby i g r a ­
fiki
zaprezentowano
na
wystawie
metaloplastykę,
maskotki,
figurki
plecione z l i n y , w y k o n a n e w węglu
i m o d e l e s t a t k ó w oraz
fotogramy.
W y s t a w a cieszyła się o g r o m n y m za­
i n t e r e s o w a n i e m publiczności i p r a s y .
*
13 V I — w M u z e u m g o r z o w s k i m
o t w a r ł o w y s t a w ę p r a c nadesłanych
na k o n k u r s s z t u k i l u d o w e j . O r g a n i ­
zatorem
wystawy
było
gdańskie
G D K „Kolejarz" i Muzeum.

I I . 4. W i c e m i n i s t e r T a d e u s z
Kacz­
m a r e k wręcza Józefie S i w e k o d ­
znakę
Zasłużonego Działacza K u l ­
tury".

250

14 V I — z o k a z j i 1 0 - l e c i a działal­
ności v/ z a k r e s i e o p i e k i n a d s z t u k ; ]
ludową i 5-lecia p r a c y K l u b u P l a ­
styków Amatorów —
otwarto
w
PDK
w Myślenicach w y s t a w ę p n .
„ D r e w n o w rzeźbie l u d o w e j ' ' . W w y ­

na o t w a r c i u

wystawy.

V — w P D K w Łomży czynna
była w y s t a w a w y c i n a n e k k u r p i o w ­
s k i c h ze z b i o r ó w m i e j s c o w e g o M u ­
zeum.

V — w g a r woliń s k i m P D K , z
okazji trwającego R o k u K u l t u r y L u ­
dowej zorganizowano wystawę prac
artystów l u d o w y c h z terenu p o w i a t u .

*
V — w Opocznie, w k l u b i e Sto­
warzyszenia ,,Pax", p o d k i e r u n k i e m
m g r . S. Rosińskiego
zorganizowano
w y s t a w ę twórczości l u d o w e j o t e m a ­
tyce
sakralnej. Pokazano:
rzeżlby,
f i g u r k i c e r a m i c z n e , o b r a z y na s z k l e ,
p i s a n k i , w y c i n a n k i . I nagr. otrzymał
K a z i m i e r z A j s z S u l e j o w a za p r a c e
rzeźbiarskie.

V — w K l u b i e „Ruchu", w Pań­
s t w o w y m Gospodarstwie R o l n y m —
Z i m o w i s k o , p o w . Słupsk o t w a r t a zo­
stała w i e j s k a g a l e r i a s z t u k i l u d o w e j .
W p o m i e s z c z e n i a c h d a w n e g o pałacu

�I

w y s t a w i o n o p o n a d 300 rzeźb, m . i n .
Eugeniusza Michalskiego, p r a c o w n i ­
k a P G R , k t ó r e g o -prace w y s t a w i a n e
już b y ł y w k r a j u i w N R D . W p r o ­
g r a m i e dalszej
działalności K l u b u ,
jego k i e r o w n i c z k a , Stefania Jabłoń­
ska p l a n u j e z o r g a n i z o w a n i e k a s z u b ­
skiej izby regionalnej.

ogłoszonego p r z e z P R N . W k o n k u r ­
sie udział brało 47 t w ó r c ó w , zgłasza­
jąc 266 p r a c , g ł ó w n i e z z a k r e s u p l a ­
s t y k i obrzędowej. N a g r o d y o t r z y m a ­
l i : Anna Uliczka, w. Smolarnia, W a l e s k a Bałuch i Elżbieta M a l i k ze w s i
Żużel—Bąków, Marta Mechnik, w.
Racławoczki i i n .

*
V — z okazji sesji P R N w K i e l ­
cach, zorganizowano w g m a c h u W R N
wystawę m a l a r s t w a Stefana i R e m i ­
g i u s z a P ó ł t o r a k ó w oraz rzeźb A l e k ­
sandra K u c h a r s k i e g o , Tadeusza S t a c h e r y i Stanisława C i s z k a .

*
V — w R a d o m i u o t w a r t a zo­
stała w y s t a w a s z t u k i l u d o w e j z i e m i
radomskiej.
Otwarcie
poprzedziła
p r e l e k c j a m g r . S. Rosińskiego, p o
k t ó r e j u r a c z o n o gości o r y g i n a l n y m
kwasem
chlebowym,
roznoszonym
przez dziewczynę w s t r o j u l u d o w y m .
P r z y g r y w a ł a k a p e l a St. K o ł a s i ń s k i e go ze Z d u n k o w a , k . P r z y s u c h y .

V — w Muzeum w
Sieradzu
odbyła się w y s t a w a p r a c M a r i i W o j ­
ciechowskiej, z okazji 65-lecia jej
u r o d z i n . J u b i l a t k a otrzymała n a g r o ­
dę M K i S . R ó w n o c z e ś n i e o t w a r t o w y ­
stawę c e r a m i k i f i g u r a l n e j J a d w i g i
Grala z Burzenina.

*
20 V — w Z a m k u K s i ą ż ą t P o ­
m o r s k i c h w S z c z e c i n i e o t w a r t a zo­
stała w y s t a w a pamiątek r e g i o n a l ­
n y c h . W y s t a w a była p l o n e m k o n ­
k u r s u ogłoszonego w m a r c u z i n i ­
cjatywy Wydz. H a n d l u P W R N , a
zorganizowanego
p r z y współudziale
W y d z . Przemysłu i W y d z .
Kultury
oraz Cepelii, „ A r t R e g i o n " w Sopo­
cie, W D K i S T K w S z c z e c i n i e . D o
konkursu
zaproszono
plastyków
amatorów i rzemieślników, którzy
nadesłali p o n a d 640 p r a c , z czego
j u r y z a t w i e r d z i ł o d q p r o d u k c j i 268,
a 45 n a j l e p s z y c h p r o j e k t ó w zostało
nagrodzonych. Nalgrody I o t r z y m a l i :
Paweł
Kwidzyński
ze
Szczecina,
L e o n a r d Krzymański z G d y n i , Euge­
n i a Syplińska z
Gdańska—Oliwy,
Kazimierz
Wroński
ze
Szczecina,
Stanisław S z u l c z K o b y l a n k i , p o w .
stargardzki.

9 V I — w P D K w Kozienicach
o t w a r t o wystawę sztuki l u d o w e j zie­
m i k o z i e n i c k i e j , n a której z a p r e z e n ­
towano dorobek k o n k u r s u zorganizo­
wanego przez Wydz. K u l t . P W R N ,
Cepelię i Oddział K i e l e c k i S t o w a ­
rzyszenia Twórców L u d o w y c h .

11 V I — w D o m u K u l t u r y w K o ­
s z a l i n i e o t w a r t o Doroczną W y s t a w ę
P l a s t y k i A m a t o r s k i e j w o j . koszaliń­
s k i e g o . Z a p r e z e n t o w a n o p r a c e z za­
k r e s u m a l a r s t w a , rzeźby i r y s u n k u .

19 V I — w M u z e u m K u j a w s k i m
we Włocławku o t w a r t o wystawę pn.
„ K u l t u r a l u d o w a K u j a w " , n a której
zgromadzono prace najbardziej r e ­
prezentacyjne d l a tego r e g i o n u z za­
k r e s u : rzeźby, m a l a r s t w a , p l e c i o n ­
karstwa,
garncarstwa,
kowalstwa
a r t y s t y c z n e g o , h a f t u , ręcznie m a l o ­
w a n e g o f a j a n s u . Z a p r e z e n t o w a n o też
d w a t y p o w e wnętrza izby k u j a w ­
s k i e j . W d z i a l e rzeźby w y r ó ż n i a ł y
się
prace
wybitnych
kujawskich
a r t y s t ó w l u d o w y c h — z m a r ł e g o już
F e l i k s a Błaszczyka oraz J a n a C e n t kowskiego
z Nieszawy,
Jacentego
L a s k o w s k i e g o z Lubrańca i F e l i k s a
M a i k a z Włocławka.

*

25 V — w M u z e u m L i t e r a t u r y
im. Adama Mickiewicza w Warsza­
w i e o t w a r t o wystawę rzeźbiarzy l u ­
d o w y c h z p o w . sierpeckiego.

VI
—
w
kozienickim
PDK
o t w a r t o w y s t a w ę współczesnej s z t u ­
k i l u d o w e j , na której z a p r e z e n t o w a ­
no p r a c e 16 a r t y s t ó w l u d o w y c h z
10 miejscowości tego p o w i a t u . N a
wystawie
dominowały
wyroby
ze
słomy, k o w a l s t w o , t k a c t w o , w y c i n a n ­
k i . J u r y k o n k u r s u przyznało n a g r o ­
dy, które o t r z y m a l i : Nagr. Ш — G e ­
n o w e f a C z a c h o r , w . J a n o s z k i — za
w y c i n a n k i , pająki i k w i a t y ; N a t a l i a
B a r y c z k a z N o w e j W s i — za t k a c ­
t w o o r a z Stanisław D e n l k i e w i c z z
J e d l n i — za rzeźby. N a g r . I I —
Franciszek Jarosz z J e d l n i Kościel­
n e j — za k o w a l s t w o , E u g e n i u s z O f i c j a l s k i z G ł o w a c z o w a — za c e r a ­
mikę. N a g r . I I I — Tadeusz L e ś n i e w ­
s k i z G ł o w a c z o w a — za k o w a l s t w o ,
K a t a r z y n a W a c h , ze w s i J a r o s z k i —
za pająki oraz J a n i n a W a w e r z G ł o ­
w a c z o w a — za b u k i e t y i p i s a n k i .

*

*

31 V — w Sławsku W i e l k i m ,
p o w . Inowrocław — K o ł o Gospodyń
Wiejskich
przygotowało
wystawę
prac malarskich E w y
Lewańskiej
oraz
haftów k u j a w s k i c h w y k o n a ­
n y c h p r z e z członkinie K o ł a .

C z e r w i e c
4 V I — w Opolu otwarto wysta­
wę sztuki ludowej pow. k r a p k o w i c ­
k i e g o , będącą r e z u l t a t e m k o n k u r s u

V I — w e w s i Grzymały, p o w .
sokolski,
staraniem
miejscowych
działaczy, A n n y T r y n i s z e w s k i e j ( g o ­
spodarz k l u b u ) i Tadeusza
Piwowa­
r a ( k i e r o w n i k szkoły) zorganizowana
została w y s t a w a t k a n i n l u d o w y c h ,
w y k o n a n y c h przez m i e j s c o w e a r t y s t ­
k i . Prelekcję o t r a d y c j a c h t k a c t w a
l u d o w e g o n a P o d l a s i u wygłosiła J a ­
nina Szewczyk, art.-plastyk z wę­
growskiej Cepelii. Otwarcie w y s t a ­
w y zakończyły występy
ludowego
p o e t y — P a w ł a K a m i ń s k i e g o oraz
zespołów a r t y s t y c z n y c h p o w i a t o w e ­

go Ośrodka K u l t u r y w S o k o ł o w i e i
Szkoły P o d s t a w o w e j w Grzymałach.

*
V I — w bychawskim P D K czyn­
na była w y s t a w a
prac
ludowych
artystów tqgo p o w i a t u .
Pokazano:
rzeźby, m a l a r s t w o , w y c i n a n k i , p i s a n ­
k i i pająki.

V I — w B o c h n i o t w a r t a została
wystawa
prac twórców
ludowych
połączona z ogłoszeniem
wyników
konkursu. Organizatorami
imprezy
b y l i : M u z e u m Z l i e m i Bocheńskiej,
Wydział Oświaty P P R N , P D K i Z P
Z M W . W k o n k u r s i e brało udział p o ­
n a d 60 t w ó r c ó w , p r a c e 33 w y b r a n o
na wystawę. J u r y k o n k u r s u pod
przewodnictwem prof. dr. Romana
Reinfussa przyznało 8 równorzęd­
n y c h nagród. N a g r . I : za r z e ź b y
otrzymali: Jan Madej z Dziewina,
Stanisław Opaliński z B o c h n i , P i o t r
D y m u r s k i z G r o b l i , za m a l a r s t w o —•
A n i e l a D a m i o ł z B u c z k o w a , za g a r n ­
c a r s t w o — M a o i e j T r a c z z Dębiny,
za h a f t — A n i e l a G i e r e k z T r z c i a n y , za p i s a n k i — T e o d o r a K o r n e c k a
z N o w e g o Wiśnicza i za pająki —
K a t a r z y n a Ryś z Ubrzeży.

V I — K o ł o Gospodyń W i e j s k i c h
ze S t o k u R u s k i e g o , p o w . S i e d l c e z o r ­
ganizowało wystawę w y r o b ó w l u d o ­
w y c h i sprzętów, służących d o o b r ó b ­
k i włókna l n i a n e g o . Spośród e k s p o ­
n a t ó w w i e l e r e p r e z e n t o w a ł o wartości
zabytkowe.

*
VI
—
Cepelia
zorganizowała
d w i e w y s t a w y prac dzieci z ognisk
p l a s t y k i l u d o w e j , istniejących p r z y
spółdzielniach c e p e l i o w s k i c h
„Cha­
łupnik" w Iłży i „Przemysł L u d o ­
w y " w L e ż a j s k u . O g n i s k o z Iłży,
prowadzone przez Wincentego K i towskiego i ognisko w M e d y n i Gło­
gowskiej prowadzone przez A n d r z e ­
j a Rutę i W ł a d y s ł a w a P r u c n a l a z a ­
prezentowały rzeźby ceramiczne.

25 v i — w M u z e u m K u j a w s k i m
we Włocławku o t w a r t o wystawę f a ­
jansu
włocławskiego,
prezentującą
d o r o b e k k o n k u r s u , ogłoszonego 6 V I
przez M u z e u m i P W R N w Bydgosz­
czy. N a g r o d y
M K i S o t r z y m a ł o 47
artystów, w t y m .nagrody I : E u g e ­
nia Adamczewska,
Jadwiga
Kiełk o w s k a , Salomeą Z a j k o w s k a ,
Ste­
f a n i a Bilińska, L o n g i n a K r a j e w s k a ,
Jadwiga Marciniak.

*
V I — w M u z e u m w Sieradzu
otwarto
pokonkursową
wystawę
rzeźby i m a l a r s t w a l u d owego oraz
z d o b n i c t w a wnętrz d o m u r e g i o n a l ­
nego. N a g r o d y M K i S o t r z y m a l i : Sta­
nisław K a r p a
z Rudy,
Szczepan
M u c h a ze w s i S z a l e , J e r z y K a c z m a ­
r e k ze w s i W r ó b l e w , C z e s ł a w C z e kalik
ze
w s i Stoozfci,
Stanisław
Krzyżańskd ze w s i Z a w a d a , M a r i a n ­
n a Bałcerzak ze w s i W o l a Bałucka.

251

�Konkursy
M a j
V — w Muzeum Etnograficznym
w K r a k o w i e rozstrzygnięto k o n k u r ­
sy na h a f t zalipiański i k o w a l s t w o
ludowe pow. krakowskiego. Jury pod
p r z e w o d n i c t w e m prof, dr K o m a n a
R e i n f u s s a p r z y z n a ł o następujące n a ­
g r o d y : w k o n k u r s i e n a h a f t zalipiań­
ski I n a g r o d y otrzymały — M a r i a
O w c a i J a n i n a L i z a k , I I nagrodę —
Stanisława
Majchrowska,
Felicja
C u r y ł o w a i D a n u t a S z c z e b a k o w a . Za
k o w a l s t w o a r t y s t y c z n e I nagrodę —
W ł a d y s ł a w K o ł o d z i e j c z y k ze S z c z y ­
gła с i E d w a r d M i sta r z z O c n o j n a,
I I nagrodę — L u d w i k P i t a l a z G a j u .

23 V — r o z s t r z y g n i ę t o k o n k u r s
n a sztukę l u d o w ą p o w . b r z e z i ń s k i e ­
go. U d z i a ł brało 54 a r t y s t ó w l u d o ­
w y c h z 25 miejscowości. Nadesłano
773 p r a c e .
Nagrodę
I
otrzymała
Agnieszka Lasota, w . Sangrodz.

Г.5 V — rozstrzygnięto k o n k u r s
na m a l o w a n e wnętrza i z b k u j a w ­
s k i c h . W k o n k u r s i e brało udział 15
gospodyń z p o w . W ł o c ł a w s k i e g o . N a ­
g r o d y I przyznano M . Żołnowskiej,
W . W ł o d a r z e w s k i e j i E. A d a m s k i e j
ze Ś w i ą t k o w i e o r a z Z . S z m a j d z i e z
Gajówki.

25 V — r o z s t r z y g n i ę t o I X k o n ­
k u r s n a m a l o w a n i e domów zalipiańskich. Przyznano nagrody M K d S oraz
PWRN.

31 V — w B o c h n i r o z s t r z y g n i ę t o
k o n k u r s : „Sztuka l u d o w a p o w . b o ­
cheńskiego". W ś r ó d nadesłanych p r a c
d o m i n o w a ł a rzeźba i g a r n c a r s t w o .
Przyznano
'nagrody
MKdS,
WRN,
CPLiA.

V — w Myślenicach r o z s t r z y ­
gnięto k o n k u r s ma k w i a t y z bibuły,
ogłoszony p r z e z W R N i P R N .
Czerwiec
V I — ogłoszono w y n i k i k o n k u r ­
su n a h a f t l u d o w y i palmę w i e l k a ­
nocną, z o r g a n i z o w a n e l g o p r z e z M u ­
zeum Regionalne
w Złotowie. Z a

haift — n a g r o d y I n i e p r z y z n a n o .
N a g r o d y I I otrzymały: Celina B y t k o w s k a z K r a j e n k i , Teodozja Kaźm i er czy к iz Tarnówka, Grażyna G a w r o n o w s k a ze Z ł o t o w a .
Celina
Bybkowska
otrzymała
r ó w n i e ż nagrodę specjalną j u r y za
u p o w s ze с h n i a n i e
h a ft u
1 u d o w e g o.
N a g r o d y I I I zdobyły: M a r i a P i e r z y n sika i W a l e n t y n a Z i ó ł k o w s k a ze Z ł o ­
t o w a or az G e n o w e f a W a ł d o w ak a z
Krajenki.
W k o n k u r s i e n a palmę w i e l k a ­
nocną n a g r o d y I n i e p r z y z n a n o . N a ­
grodę I I o t r z y m a ł y : Z o f i a K a w a l e c -Łuszezewska i Małgorzata
Zasada
ze Z ł o t o w a .
W o b u k o n k u r s a c h wyróżniono
Szkołę P o d s t a w o w ą z K r a j e n k i .

tn a l w n у с h j a k M . K o r sak, В. P o d j a s k i , T . O c i e p k a , Z. R a d k e , J . S k o ­
c z y l a s , E . K o ł a c z (rzeźba). P r a c e n i e
z a k u p i o n e n a w y s t a w i e będą p ó ź n i e j
wystawione
w
różnych
miastach
włoskich przez i n i c j a t o r a i o r g a n i ­
zatora p. V i t t o r e Q u e r e l a , właści­
ciela „ha F e l u c a " największej
w
R z y m i e g a l e r i i zajmującej się s z t u ­
ką n a i w n ą . E k s p o n a i t y dostarczyło
B H Z DBSA.

Polska sztuka l u d o w a
za granicą

W — w r a m a c h „Dni P o l s k i c h "
w M u l h o u s e ( A l z a c j a ) , mieście sły­
nącym z t r a d y c j i tkackich, M u z e u m
Etnograficzne w K r a k o w i e zorgani­
zowało wystawę polskiego s t r o j u i
tkaniny ludowej.

29 I V — 20 V
—
w
Essilingen
( N R F ) Kreiisjuigenidning z o r g a n i z o w a ł
wystawę p o l s k i e j rzeźby l u d o w e j z
eksponatów
dostarczonych
przez
BHZ
DESA.
W
wystawie
wzięli
udział: M a r i a n A d a m s k i , Stanisław
Denkiewicz,
Ignacy
Kamiński.
Marian
Ule, Filomena
Robakow­
s k a , Stanii s ł a w Słorrniń s k i , H e n r y k
Wierzchowska, A d a m , H e n r y k i Ste­
fania Zegadłowie, Mieczysław Żegliński, E d w a r d K o ł a c z , W i n c e n t y
K r a j e w s k i , P i o t r Suszczewicz, E d ­
ward Szymborski.

3 V — 3 V I Galeria Pro A r t e
K a s p e r w M o r ges ( S z w a j c a r i a ) z o r gainiizowała m i ę d z y n a r o d o w y k o n k u r s
m a l a r s t w a naiwneigo. S r e b r n y m e d a l
uzyskał J a n Płaskociński z W a r s z a ­
w y za o b r a z „Dejfiuiada". E k s p o n a t y
wysłało B H Z D E S A .

*
24 V I — S p o l e t o . W r a m a c h i m ­
p r e z „ F e s t i w a l u dwóch ś w i a t ó w " w
S p o l e t o o t w o r z o n o w obecności A m ­
basadora R P w Rzymie
wystawę
„Naiifis delia* P o l o n i a " , w y d a n o p l a ­
k a t oraz k a t a l o g z bar w n ą r epr o dulkcją
rzeźby
Adama
Zeigadły.
W s t ę p do ikataflngu n a p r a ł K o m i s a r z
wystawy
A. J a c k o w s k i .
Pokajano
p o n a d 200 dzieł współczesnych
d
p o g r a n i c z a ze s z t u k a b u d o w a p o c z y ­
nając ( o b r a z y Z . Barańskiej, E. P e k s o w e j , A. S ł o w i ń s k i e g o , r z e ź b y : L a meckiego. K r a j e w s k i c h , Wierzchówslkieigo, N i e w o l i , A . ZeĘ-adły) poiprzez
o b r a z y górn i ków ( H o l e s z a , W r óbla.
U r b a n k a , Sówki) znanych twórców
f,i

[

W G a l e r i i S e r a p h i n e w Paryżu
miała m i e j s c e i n d y w i d u a l n a w y s t a ­
wa malarstwa naiwnego M a r i i K o r ­
sak z W a r s z a w y .

W Ośrodku K u l t u r y P o l s k i e j w
Budapeszcie
czynna była w y s t a w a
p n . „ Z i e m i a k i e l e c k a ' * , n a której
obok fotogramów
pokazano
liczne
eksponaty sztuki ludowej z M u z e u m
Świętokrzyskiego,
jak:
ceramikę,
rzeźbę, stroje l u d o w e , w y r o b y k o ­
walskie.
W
uroczystym
otwarciu
w y s t a w y b r a ł udział
wice-przewo­
dniczący P W R N w K i e l c a c h , J . K o ­
s o w s k i oraz k i e r o w n i k W y d z . K u l ­
t u r y P W R N A . Pierzchała.

Inne
3 1 V — o d b y ł o sdę
uroczyste
wręczenie dorocznych
nagród i m .
Jana
Pocka,
ufundowanych
przez
redakcję „ C h ł o p s k i e j D r o g i " . L a u ­
r e a t a m i r o k u 1972 z o s t a l i : F e l i c j a
Jaroszewicz z Janowa, p o w . sokolski
— tkaczka ludowa; E m i l i a M i c h a l ­
ska z Cieszyna — p o e t k a l u d o w a ,
rzeźbi a r k a ,
w y c i n a n k a r k a;
Klara
P r i l o w a z Кcyni, p o w . Szubin —
r zeżbiarka, w y o i n a n k a r k a , h af ci a r ka;
Jarosława
Janina Fiutowska,
znana jako H a n k a Nowolbielska —
poetka z Podhala; Wincenty K r a ­
j e w s k i z Z a w i d z a p o w . Sierpc —
rzeźbi a r z; F e l i k s R a k z B o r o w i ec,
pow. Włoszczowa — pisarz l u d o w y ,
działacz; J a n Sławiński z P a w ł o w a
— garncarz lubelski.
K r o n i k ę opracowała
Jadwiga
Jarnuszkiewicz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6090" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6070">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/daa64c6212ff837c5ec7933d1131cad0.pdf</src>
        <authentication>d5019c4f03a3b20f28f9418f53e97ba9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72681">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3327</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72682">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72683">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3118</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72684">
                <text>Contents / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72685">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3, s.130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72686">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72687">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72688">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72689">
                <text>POLSKA

AKADEMIA

NAUK

•

INSTYTUT

SZTUKI

»

ROK

XXXVIII

•

1 984

•

Nr

3

OJ

polska sztuka ludowa

W R O C Ł A W
_
W A R S Z A W A
K R A K Ó W
Z A K Ł A D NARODOWY IMIENIA O S S O L I Ń S K I C H , WYDAWNICTWO

G D A Ń S K
Ł Ó D Ź
POLSKIEJ AKADEMII NAUK

�CONTENTS
Tadeus? Chrzanowski

Tho " B l a c k Madonna'' and A r t

131

Anna Kunezynska-Iraeka

Our L a d y of C z ę s t o c h o w a in the Polish folk
art-remarks on the exhibition

139

Aleksandra Jaehor-Tyszkowa

Remarks

on

tho

exhibition

"Our

Lady

of

C z ę s t o c h o w a in Polish folk and popular art"

149

Aleksander Jackowski

Coments in the E x h i b i t i o n Book

13,5

Jacek Grąbczowski

Our L a d y in folk linguistic transmission

157

E w a Fryś-Pietraszkowa

O n Crib's Dolls

167

Zofia Rozanow

A crib from Koniecpol

177

Małgorzata K i t o w s k a

^

H e n r y k Rodakowski's

.

.

.

"Palahicze A l b u m " .

.

.

183

SUMMARY OF ARTICLES

189

РЕЗЮМЕ

190

R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r J a c k o w s k i (red. nacz.), J a d w i g a J a r n u s z k i e w i czowa,
Anna
Kuhczyńska-Iracka; Jan
Krzysztof
Makulski, Jerzy
Łodziński,
R o m a n R e i n f u s s (z-ca r e d . nacz.).
Sekretarz r e d a k c j i — E w a K o r u l s k a . Redaktor techniczny — G r a ż y n a M i ę t u s .
T ł u m a c z e n i a — P i o t r P a s z k i e w i c z , M a g d a l e n a I w i ń s k a (ang.) i N a t a l i a S t a s i ń s k a
{ros.). S e r w i s fotograficzny — J a n S w i d e r s k i .
A d r e s R e d a k c j i : I n s t y t u t S z t u k i P A N , u l . D ł u g a 28, 00-950 W a r s z a w a , s k r . poczt. 994
T e l . 31-32-71/4, w e w n . 227, 229.
R ę k o p i s ó w n i e z a m ó w i o n y c h r e d a k c j a nie z w r a c a .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6091" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6071">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ff6ed78bf9b3f2a52ff128cc152e5aca.pdf</src>
        <authentication>992163607b90ef27dad49b63e62200f0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72690">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4659</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72691">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72692">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4328</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72693">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72694">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.4 ; s.253-256</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72695">
                <text>ang, ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72696">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72697">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72698">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

.

М

Е

SUMMARIES OF A R T I C L E S

Jan
M i t a r s k i —
THE
ART
OF
MENTAL
TIENTS — REVIEW OF P S Y C H I A T R I C TESTS

PA­

T h e f a c t t h a t a p e r s o n is m e n t a l l y d e f e c t i v e does
not create t a l e n t i n h i m , b u t i t can release i t , s t r e n g t h ­
e n i n g i n such a person the i n b o r n desire of e v e r y m a n
to r e a t e s o m e t h i n g a r t i s t i c , t h a t is, g i v i n g h i m a s t r o n g e r
c r e a t i v e d r i v e to a m u s e h i m s e l f or s y m b o l i s e s o m e t h i n g .
T h e r e s u l t s of " s c h i z o p h r e n i c a r t i s t i c e x p r e s s i o n "
are
v a r i e d : t h e y m a y be d a u b i n g s or t h e y m a y be r e a l i s t i c
pictures, simple o r n a m e n t a t i o n or h a l l u c i n a t o r y visions.
T h e n there are s y m b o l i c a l compositions being an e x p r e s ­
s i o n o f e x p e r i e n c e s a n d f a n c i e s . I n t h e f i e l d of s t u d i e s o n
the artistic p r o d u c t i o n of m e n t a l patients, the c l i n i c a 1 l i n e is r e p r e s e n t e d b y s t u d i e s f r o m t h e a n g l e o f
therapeutic and diagnostic principles. The
psycholog­
ical
l i n e of studies models
mental mechanisms
of
creative w o r k on experiments (narcotics, alcohol, a r t i f i ­
c i a l stresses f r o m e n v i r o n m e n t ) o r b y s o c i o - e t h n o g r a p h i c
analogies (so-called p r i m e v a l c u l t u r e , analyses of the
f u n c t i o n of a r t i n t h e r i t e s o f m a g i c o r r e l i g i o n ) . T h e
a e s t h e t i c l i n e of s t u d i e s e x a m i n e s t h e c r e a t i v e w o r k
o f t h e " m e n t a l " p a t e n t f r o m t h e aspect o f " n o r m a l " a r t
(visionary paintings, surrealism, expressionism).
Studies
i n a l l d i m e n s i o n s a r e m o s t f u l l y c a r r i e d o u t b y t h e Soc i e t e I n t e r n a t i o n a l de P s y c h o p a t o l o g i e de
l'Expression,
the o f f i c i a l organs of w h i c h are " C o n f i n i a P s y c h i a t r i c a " ,
a n d series o f m o n o g r a p h i c p u b l i c a t i o n s . S i n c e 1963, w i t ­
h i n the f r a m e w o r k of the research carried out by the Pa­
r i s m e n t a l c l i n i c , a d o c u m e n t a t i o n c e n t r e has b e e n c r e a ­
t e d ( C I D E P ) , w h i c h has a r i c h c o l l e c t i o n of d r a w i n g s ,
pictures, reproductions, a modern library and f i l m ar­
c h i v e s , as w e l l as a n " a u t o m a t e d i n f o r m a t i o n b a n k " o n
the psychopathology of expression.

Bożena Kłobuszewska —
HERÓDEK. P O R T R A I T OF T H E

K A R O L WÓJCIAK
ARTIST

—

t r i t i o n is a m p l y m a d e u p f o r b y h i s s i n c e r e l o v e o f m u ­
s i c - m a k i n g . T h i s w o n h i m t h e i n t e r e s t of h i s e n v i r o n m e n t
(he p l a y e d a t t h e r e q u e s t of n e i g h b o u r s , a t w e d d i n g s a n d
c h r i s t e n i n g s i . H i s s t y l e of m u s i c - m a k i n g is a s p e c i f i c
i n t e r p r e t a t i o n o f t h e m u s i c a n d songs o f O r a w a .
He
w a s m o s t c o n v e n t i o n a l i n t h e songs, p a r t i c u l a r those he
performed w i t h o u t accompaniment, namely, religious, r i ­
t u a l a n d s h e p h e r d ' s songs. H e l i k e d t o s i n g h i m s e l f a n d
d a n c e ( t r e a t i n g h i s p l a y i n g o n t h e v i o l i n or d o u b l e bass
j u s t as a n a c c o m p a n i m e n t a n d , s e c o n d a r y as s u c h ) h i s
e n t e r t a i n i n g couplets and dance tunes, show s k i l l i n o b ­
s e r v a t i o n a n d also i n p a r o d y a n d i m i t a t i o n .
His m a x i m u m s i m p l i c i t y of f o r m , disregard for tech­
nique, d e f o r m a t i o n of generally k n o w n motifs are a fea­
t u r e b o t h of t h e style of his s c u l p t u r e s and his m u s i c .

Jolanta

W a l i c k a

—

BRONISŁAW

SUROWIAK

A n a r t i c l e w r i t t e n b y a p s y c h o l o g i s t , b a s e d o n tests a n d
i n t e r v i e w s . S u r o w i a k was b o r n in a poor w o r k e r ' s f a ­
m i l y i n 1936. H e w a s a w e a k , u n l o v e d b y h i s f a m i l y
and not p o p u l a r w i t h o t h e r c h i l d r e n of his o w n
age.
T h i s m a d e h i m seek s o l i t u d e a n d l o n e
amusements,
o f t e n of a r e l i g i o u s c h a r a k t e r . H e h a d d i f f i c u l t i e s a t
school i n k e e p i n g pace w i t h the other c h i l d r e n , being
absorbed
w i t h ideas a b o u t h u m a n w r o n g s , i n j u s t i c e ,
f a t e a n d G o d . H i s f i r s t d r a w i n g s , m a d e w h e n he w a s
a b o u t t w e l v e y e a r s o l d , w e r e p l a n s of i m a g i n a r y t o w n s .
L a t e r he d r e w c h u r c h e s , p a l a c e s a n d h u m a n f i g u r e s ,
i m a g i n a r y m u s e u m s w i t h his o w n p i c t u r e s s h o w i n g s u f ­
f e r i n g , o l d age, h u m a n w r o n g s . H e h a d a h a r d a n d
miserable y o u t h , left home and great d i f f i c u l t y attained
a p o s i t i o n f o r h i m s e l f a t w o r k (he is a m a n u a l w o r k e r ) .
H e made efforts for m a n y years t o educate
himself,
b u t d i d not complete the secondary
s c h o o l c o u r s e of
s t u d y . H e does h i s d r a w i n g s (in i n k o n c a r t r i d g e p a p e r )
e v e r y day after w o r k . T h e d r a w i n g s h a v e t h e i r specific
s y m b o l i s m of a m o r a l c o n t e n t .

T h i s article w r i t t e n by a psychologist describes the
personality of Herodek, a f o l k sculptor, analyses f r o m
his l i f e , b e h a v i o u r , a c t i v i t i e s a n d r e s e a r c h tests.
I n the
sculptures
nality and
bably due

l i g h t o f t h i s a n a l y s i s , t h e p r i m i t i v i s m o f his
is e x p l a i n e d b y t h e p r i m i t i v i s m o f h i s p e r s o ­
h i s c o g n i t i v e l i m i t a t i o n s , w h i c h are m o s t p r o ­
to thyropenia.

M a d e f u n o f since h e w a s a c h i l d , r e g a r d e d as m e n ­
tally retarded, rejected by the c o m m u n i t y , Herodek did
e v e r y t h i n g he c o u l d t o f i n d a p l a c e f o r h i m s e l f i n i t a n d
p l a y a u s e f u l p a r t . T h i s idea g a v e b i r t h t o h i s s c u l p t u ­
res, v e r y s i m p l e , r e d u c e d t o a v e r y g e n e r a l
symbolisation of holy figures of saints, w h i c h by t h e i r m o r a l
e x a m p l e w e r e said to b r i n g p e o p l e n e a r e r t o G o d .

Janusz

Mroczek

—

HERODEK'S

MUSIC-MAKING

T h e f o l k a r t i s t K a r o l W ó j c i a k ( " H e r o d e k " ) is k n o w n
first and foremost for his sculptures and carvings, b u t
a n a l y s i s o f his o t h e r g r e a t p a s s i o n — m u s i c — e n r i c h e s
o u r k n o w l e d g e of the specific p e r s o n a l i t y of t h i s n o n ­
professional artist.
H e has b e e n p l a y i n g f o r a l o n g t i m e (since h e l i v e d
the life of a wanderer), combining playing on a v i o l i n
made by himself w i t h singing and dancing. His lack of

Bogna
J a k u b o w s k a
OF L I L I E S

— PRINCE OF THE

VALLEY

A m o n g non-professional artists, Andrzej Wacławczyk
is r a t h e r e x c e p t i o n a l . B o r n i n 1946 i n W r o c ł a w (he c a l l s
h i m s e l f A n d r z e j , Prince of Wrocław), he was n o t able
t o go to s c h o o l o r w o r k d u e t o i l l n e s s a n d d e v o t e s a l l
his t i m e to g r a p h i c a r t , above a l l , e x - l i b r i s . H e a l r e a d y
has m o r e t h a n 600 d r a w i n g s to h i s c r e d i t . H i s i n t e r e s t i n
e x - l i b r i s is c o m b i n e d i n h i s case w i t h a g r e a t l o v e o f
b o o k s . I n 1967 he s t a r t e d a c o l l e c t i o n of b o o k s , w h i c h h e
g a v e t h e o f f i c i a l n a m e o f " S i l e s i a n L i b r a r y of S c i e n c e
and D o c u m e n t a t i o n " a n d i n connection w i t h it r u n s his
o w n p u b l i s h i n g f i r m , issuing fascicles w i t h his o w n
graphic art.
F o r a c e r t a i n t i m e he l e a r n t g r a p h i c a r t a t a n a r t
h o b b y c i r c l e , b u t d i d n o t lose h i s o w n o r g i n a l s t y l e . H i s
book-plates
(lino-cuts) are distinguished b o t h by h i s
specific w a y of c u t t i n g t h e m a n d b y t h e i r c o m p o s i t i o n
(usually concentric). T h e d r a w i n g s are u s u a l l y f u r n i s h e d
w i t h a short cyphered t e x t of a poetic and u n u s u a l c h a ­
racter i n book-plates, for instance: "Selection f r o m the
Stories of Basia a n d A n d r z e j e k D r i v e n out of the Valley
of L i l i e s a Year A g o " , " F r o m the Stories of Basia i n
Andrzejek's
B o o k w h i c h is t o be B u r n t " , " B o o k
of
D r e a m s o f L o v e " , " B o o k o f O r c h i d s " , etc.

253

�Helena
Średniawa,
Eugeniusz
EDWARD SUTER — SCULPTOR FROM

Radzik
—
NOWY TARG

E d w a r d S u t e r w a s b o r n i n 1917 i n N o w y T a r g . D u ­
r i n g t h e w a r , i n 1940, he w a s t a k e n t o G e r m a n y
for
f o r c e d l a b o u r , l a t e r b e i n g sent t o a p e n a l c a m p , f r o m
w h e n c e i n 1942, v e r y i l l w i t h a s k u l l i n j u r y , he r e t u r n ­
ed to his f a m i l y . F r o m then on, being unfit for nor­
m a l l i f e , h e has b e e n u n d e r t h e c a r e o f a n d s u p p o r t e d
b y h i s e l d e r sister.
H e b e g a n t o s c u l p t a b o u t 1958 a f t e r s o m e u n s u c c e s s ­
f u l a t t e m p t s to live a n o r m a l life. F r o m t h a t t i m e on
he has d e v o t e d a l l h i s e n e r g i e s t o s c u l p t i n g . H i s s c u l p ­
t u r e s s h o w h i s e x c l u s i v e i n t e r e s t t o be i n t h e h u m a n
f o r m : heads, b u s t s or w h o l e b o d y . H e is p a r t i c u l a r l y i n ­
t e r e s t e d i n w o m a n as a s u b j e c t . H i s s c u l p t u r e s h a v e
a p r e d o m i n a n t n o t e o f t h o u g h t f u l n e s s , sadness a n d t h e

t r a g i c . I t is m o s t l i k e l y t h a t m o s t o f S u t o r ' s i n s p i r a t i o n
w a s f r o m r e p r o d u c t i o n s f r o m a l l k i n d s o f epochs a n d i n
a l l k i n d s o f s t y l e s t o w h i c h h e has h a d access. H o w e v e r ,
t h e w a y h e has a s s i m i l a t e d w h a t h e sees a n d h i s w a y
o f e x p r e s s i n g h i s v i s i o n s t e s t i f y to t h e h i g h r a n k of h i s
t a l e n t . T h e best p r o o f o f t h i s a r e h i s s c u l p t u r e s i n stone,
although in his wood carvings, very often i n p o l y c h r o ­
m e , he e x p r e s s e s h i m s e l f m o r e e a s i l y a n d m o r e f u l l y .
H e s c u l p t s o n l y f o r h i m s e l f , o n l y r e l u c t a n t l y sells
h i s w o r k s (for i n s t a n c e to t h e T a t r a M u s e u m i n Z a k o p a ­
ne, t h e S t a t e E t h n o g r a p h i c M u s e m i n W a r s a w ) ,
prefer­
r i n g t o l o a n t h e m . H e is e v e n r e l u c t a n t t o s h o w his
w o r k s t o o t h e r s . H e has n o t b e e n d i s c o u r a g e d by o b s t a c ­
les a n d f o r m e r c r i t i c i s m s a n d is i n d i f f e r e n t t o his p r e ­
sent successes ( e x h i b i t i o n s i n N o w y T a r g ,
Zakopane,
Cracow,
Warsaw).

�РЕЗЮМЕ

Ли
М и т а р с к и — ТВОРЧЕСТВО ПСИХИЧЕСКИ
Б О Л Ь Н Ы Х . ОБЗОР
ПСИХИАТРИЧЕСКИХ ИССЛЕ­
ДОВАНИЙ
П с и х и ч е с к а я б о л е з н ь не создает таланта, по порой
способствует его
проявлению,
усиливая
присущее
к а ж д о м у в л е ч е н и е к и з о б р а з и т е л ь н о м у творчеству т.о.
у с и л и в а я с т р е м л е н и ю к созданию, р а з в л е ч е н и ю л и б о
символизации.
Проявления
„шизофрепическои
изо­
б р а з и т е л ь н о й э к с п р е с с и и " бывают р а з н ы е : наряду с
неопределенной
мазней
возникают
реалистические
п р е д с т а в л е н и я , рядом с н е с л о ж н ы м орнаментом
—
г а л л ю ц и н а ц и и и видения.
И, наконец,
рождаются
с и м в о л и ч е с к и е композиции, с и с т е м а т и з и р у ю щ и е пере­
живания и химерические признаки.
К л и н и ч е с к и е и с с л е д о в а н и я творчества п с и х и ч е с к и
б о л ь н ы х ведутся под у г л о м терапевтических и диаг­
ностических определений. Психологическое направле­
ние исследований у с т а н а в л и в а ю т модели п с и х и ч е с к и х
механизмов
т в о р ч е с к о г о труда п у т е м
эксперимента
(наркотики, искусственные с т р е с с ы ) л и б о путем с о циоэтнологических
а н а л о г и й (так паз. п е р в о б ы т н ы е
культуры, анализ магических, религиозных и обря­
д о в ы х ф у н к ц и й искусствах Э с т е т и ч е с к о е н а п р а в л е н и е
рассматривает „ б о л ь н о е " творчество в аспекте я в л е ­
ний „ н о р м а л ь н о г о " искусства
( с ю р р е а л и з м , экспрес­
сионизм).
Самым п о д р о б н ы м образом ведет исследования во
всех т р е х н а п р а в л е н и я х S o c i e t e I n t e r n a t i o n a l e d e P s y ­
c h o p a t o l o g i e de l ' E x p r e s s i o i n , о ф и ц и а л ь н ы м и органами
которого я в л я ю т с я ж у р н а л „ C o n f i n i a P s y c h i a t r i c a " и
с е р и я м о н о г р а ф и ч е с к и х изданий B i b l i o t h e c a „Confinia
P s y c h i a t r i c a " . В 1963 г. п а р и ж с к а я к л и н и к а п с и х и ч е с ­
к и х з а б о л е в а н и й о р г а н и з о в а л а центр документации
( C I D E P ) , к о т о р ы й с о д е р ж и т богатые собрания р и с у н ­
ков, картин и р е п р о д у к ц и й , современную б и б л и о т е к у
и ф и л ь м о т е к у , а т а к ж е „автоматизированный банк
и н ф о р м а ц и и " по вопросам п с и х о п а т о л о г и и экспрессии.

В о ж е н а К л о о у ш св с к а — КАРО.ЛЬ ВУЙЦЯК
ГЕРУДЕК. ПОРТРЕТ Х У Д О Ж Н И К А

—

Статья с о д е р ж и т х а р а к т е р и с т и к у л и ч н о с т и народ­
ного с к у л ь п т о р а Геру дека. А в т о р статьи — п с и х о л о г —
опирается на а н а л и з ж и з н е н н о г о и творческого п у т и
х у д о ж н и к а а т а к ж е на р е з у л ь т а т ы исследований, п р о ­
в е д е н н ы х при помощи тестов.
В свете этого а н а л и з а примитивизм работ Г е р у дека о б ъ я с н я е т с я п р и м и т и в н о с т ь ю его л и ч н о с т и и ог­
р а н и ч е н н ы м и п о з н а в а т е л ь н ы м и способностями. Н а д о
п о л а г а т ь , что это
состояние
вызвано
пониженной
функцией щитовидной
железы.
С р а н н и х л е т Г е р у д е к б ы л предметом о с к о р б и ­
т е л ь н ы х насмешек. Все с ч и т а л и его недоразвитым. Он
чувствовал себя о т в е р г н у т ы м и всеми с и л а м и с т р е ­
м и л с я обрести свое место, стать п о л е з н ы м ч л е н о м об­
щества. Во имя этого оп создавал свои с к у л ь п т о р ы —
простые, н е з а т е й л и в ы е ф и г у р к и , о б о б щ а ю щ и е символ
святости. Они д о л ж н ы б ы л и , по мнению х у д о ж н и к а ,
с л у ж и т ь нравственным
образцом, п р и б л и ж а л
людей
к Богу.

Яиуш Мрочек
ВАНИЕ

—

ГЕРУДЕК

И ЕГО

МУЗИЦИРО­

К а р о л ь Б у й ц я к ( „ Г е р у д е к " ) п р е ж д е всего известен
как с к у л ь п т о р , по у него есть е щ е одна страсть
—
м у з ы к а и а н а л и з ф о р м ее и с п о л н е н и я д о п о л н я е т па­
ши сведения о своеобразной л и ч н о с т и этого х у д о ж ­
ника-любителя.
В у й ц и к м у з и ц и р у е т у ж е давно (со времени своего
бродячего образа ж и з н и ) , с о п р о в о ж д а я свою игру на
с а м о д е л ь н о й с к р и п к е пением и танцами. Отсутствие
п р о ф е с с и о н а л ь н о й подготовки он з а м е н я л
задушев­
ностью и с п о л н е н и я , п о к о р я я этим с л у ш а т е л е й (оп иг­
р а л у соседей на свадьбах и к р е с т и н а х ) .
С т и л ь его музицирования я в л я е т с я
своеобразной
передачей оравской песни и м у з ы к и . Н а и б о л е е тради­
ционной ф о р м о й и с п о л н е н и я о т л и ч а л и с ь его песни,
особенно р е л и г и о з н ы е , обрядовые, п а с т у ш ь и , которысон п е л без аккомпанемента.
О х о т н е е всего Б у й ц я к п е л и т а н ц е в а л (игру на
скрипке и л и контрабасе оп с ч и т а л чем то вроде д о ­
полнительного занятия), исполняя столь популярные
частушки л и б о т а н ц е в а л ь н ы е м е л о д и и и
проявляя
при этом тонкое
умение н а б л ю д а т ь ,
парадировать,
подражать.
Максимально упрощенные формы, пренебрежение
техникой, д е ф о р м а ц и я о б щ е и з в е с т н ы х мотивов я в л я ­
ются х а р а к т е р н о й чертой сто с т и л я равно в с к у л ь п ­
туре, как и в м у з ы к е .

И олянта

Валицка

—

БРОНИСЛАВ

СУРОВЯК

А в т о р статьи, п с и х о л о г , о п и р а е т с я в своих и с с л е ­
д о в а н и я х на тесты и опросы.
Бронислав
Суровяк
р о д и л с я в 1936 г. в бедной рабочей семьей. С л а б ы й
и х и л ы й ребенок не б ы л л ю б и м ни в семье, ни среди
ровесников. Он и с к а л
у е д и н е н и я и часто
проводил
время в одиночестве. Его и г р ы и забавы о т л и ч а л и с ь
обычно
религиозным характером. В школе мальчик
у ч и л с я с трудом. Его п о г л о щ а л и м ы с л и о ч е л о в е ч е с к о й
н у ж д е и несправедливости, о п р е с л е д о в а н и я х с у д ь б ы ,
о Боге.
С у р о в я к начал рисовать в возрасте
12 л е т . П е р ­
вые р и с у н к и п р е д с т а в л я л и п л а н ы в о о б р а ж а е м ы х им
городов. Затем оп р и с о в а л к о с т е л ы , дворцы, ф и г у р ы
людей, р и с о в а л в ы м ы ш л е н н ы е м у з е и со своими к а р ­
тинами, о т о б р а ж а ю щ и м и ч е л о в е ч е с к и е
страдания и
обиды, г о р ь к у ю , беспросветную старость.
Ю н о с т ь С у р о в я к а б ы л а п е ч а л ь н а я , т я ж е л а я . Он
у ш е л из дому, с т а л рабочим и с т р у д о м завоевывал
себе место в ж и з н и . В течение ряда л е т он т щ е т н о
п ы т а л с я у ч и т ь с я , но так и не з а к о н ч и л средней ш к о ­
лы. Ежедневно,
п р и х о д я с работы, принимается за
рисование ( т у ш ь ю па к а р т о н е ) . Р и с у н к и С у р о в я к а и с ­
полнены символического смысла и морального содер­
жания.

Б о г на

Якубовска

—

КНЯЗЬ

ДОЛИНЫ

ЛИЛИИ

Аиджей Вацлавчик — исключительное явление
среди н е п р о ф е с с и о н а л ь н ы х х у д о ж н и к о в . Он р о д и л с я
в 1946 г. во В р о ц л а в е
он называет
себя
„Ааджей

255

�к н я з ь В р о ц л а в а " ) - Не имея в связи с б о л е з н ь ю в о з ­
м о ж н о с т и ни у ч и т ь с я ни работать, он занимается и с ­
к л ю ч и т е л ь н о г р а ф и к о й , г л а в н ы м образом э к с л и б р и ­
сом. И н т е р е с к этому виду творчества, в о б л а с т и к о т о ­
рого он создал с в ы ш е 600 гравюр, связан с е г о страст­
ной л ю б о в ь ю к книге. В 1967 г. В а ц л а в ч и к о с н о в а л
к н и г о х р а н и л и щ е , о ф и ц и а л ь н о называемое им „ С и л е з ская б и б л и о т е к а наук и документации", и организовал
при нем и з д а т е л ь с т в о , в ы п у с к а я сборники своих гра­
вюр.
Одно время В а ц л а в ч и к у ч и л с я г р а ф и к е в К р у ж к е
и з о б р а з и т е л ь н ы х искусств, с о х р а н я я все ж е о р и г и ­
н а л ь н ы й х а р а к т е р своего творчества. Е г о э к с л и б р и с ы
(линогравюры) выделяются
специфической
резьбой
и композицией
(главным
образом к о н ц е н т р и ч е с к и е )
Гравюры сопровождаются краткими зашифрованными
текстами. С о д е р ж а н и е текстов совершенно н е о б ы ч а й ­
но д л я экслибрисов, например „ С к а з к и Баси и А н дрейки и з г н а н н ы х в п р о ш л о м году из Д о л и н ы Л и ­
л и й " . „ С к а з к и Баси в к н и ж е ч к а х А н д р е й к и , о б р е ч е н ­
н ы х на с о ж е н и е " . „ С н ы о л ю б в и " . „ К н и г и о р х и д е й "
и т.п.
Елена Среднява, Эугениуш Радзик
ВАРД C Y T O P — С К У Л Ь П Т О Р ИЗ НОВОГО

— ЭД­
ТАРГА

Эдвард С у т о р р о д и л с я в 1917 г в Н о в о м Т а р г е .
В о в р е м я войны в 1940 г. его в ы в е з л и на р а б о т ы п
Г е р м а н и ю , затем с о с л а л и в концентрационый л а г е р ь .

В 1942 г. С у т о р в е р н у л с я из к о н ц л а г е р я домой т я ж е л о
б о л ь н о й и и з у в е ч е н н ы й . С того времени он находится
на попечении и и ж д и в е н и и старшей сестры, потеряв
возможность самостоятельно существовать.
С к у л ь п т у р о й С у т о р с т а л заниматься ок. 1958 г.
п о с л е н е у д а ч н ы х попыток в к л ю ч и т ь с я в н о р м а л ь н у ю
ж и з н ь . С тех пор все его внимание п о г л о щ е н о этим
видом творчества. Его и з л ю б л е н н о й темой я в л я е т с я
ч е л о в е ч е с к о е т е л о ; голова,
погрудное
изображение,
вся фигура. О с о б ы й интерес в ы з ы в а е т у него ж е н с к а я
фигура. Его с к у л ь п т у р а м свойственно в ы р а ж е н и е за­
думчивости, грусти, порой д а ж е трагизма. Х у д о ж н и к а
несомненно в д о х н о в л я ю т о б щ е д о с т у п н ы е р е п р о д у к ц и и
произведений р а з л и ч н ы х эпох и с т и л е й , но способ
восприятия и о т о б р а ж е н и я хз дожественного
образа
говорят о его незаурядном т а л а н т е . Об этом у б е д и ­
т е л ь н е е всего с в и д е т е л ь с т в у ю т его к а м е н н ы е с к у л ь п ­
т у р ы ; в то ж е время надо отметить, что свои т в о р ч е с ­
кие з а м ы с л ы он с особой л е г к о с т ь ю передает в д е р е ­
в я н н ы х и з о б р а ж е н и я х , часто п о к р ы т ы х п о л и х р о м и е й .
С у т о р работает д л я себя. Он очень н е о х о т н о п р о ­
дает свои произведения (напр. Т а т ж а н с к о м у м у з е ю в
Закопане, Государственому э т н о г р а ф и ч е с к о м у
музею
в В а р ш а в е ) , он н е о х о т н о арстается с ними д а ж е на
время и не л ю б и т их показывать. В свое в р е м я его
не с л о м и л и никакие препятствия и неудачи, не
сло­
м и л и голоса к р и т и к и , а сейчас он р а в н о д у ш н о о т н о ­
сится к своему у с п е х у (выставки в Н о в о м Т а р г е , За­
копане, К р а к о в е , В а р ш а в е ) .
г

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6092" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6072">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/47922772e9adc87fc7cbc26a2ede8f62.pdf</src>
        <authentication>acd92cf2629925f1a355d45715502d3b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72699">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4661</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72700">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72701">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4329</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72702">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1971 t.25 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72703">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1971 t.25, z.1 ; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72704">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72705">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72706">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72707">
                <text>NSTYTUT

SZTUKI

POLSKIEJ

AKADEMII

N A U K • ROK XXV • 1971

. NR 1
. . . . . . . .

l i l i i

p o K u k a ludowa

�t r e ś ć

Jacek Olędzki
Ryszard Kukier
Jan Górak
Jan Setkowicz
Ewa Jęczalik
Armand Vetulani

Rejony sztuki ludowej w Polsce
Formy do masła z Ziemi Bytowskiej . . . .
Holenderskie domy nad Bugiem
Mosory pasterskie w Beskidach
Wystawa ludowego malarstwa na szkle . . .
Ludowe zainteresowania Wojciecha Gersona .

3
21
29
39
46
47

MATERIAŁY DO S Z T U K I L U D O W E J

Jan Minorski

Ogród Bajek Wincentego Zubielewicza .

.

.

.53

KRONIKA

61

SUMMARY OF AHT1CLES

62

PE3KDME

63

Na

okładce:

Rysunek krowy, witryna sklepu mięsnego w remoncie. Warszawa.
Fot. Michał Haykowski
N a s t r o n i e t y t u ł o w e j : Krucyfiks drewniany, wyk. w 1891 r. Cerkiew w Kostorowce, pow. Sanok. Fot. Lech Mróz

�I N S T Y T U T

S Z T U K I

W R O C Ł A W
ZAKŁAD

NARODOWY

P O L S K I E J

-

A K A D E M I I

W A R S Z A W A
IMIENIA

OSSOLIŃSKICH,

-

N A U K

- ROK

XXV

K R A K Ó W

-

WYDAWNICTWO

POLSKIEJ

-1971

'NR

1

G D A Ń S K
AKADEMII

NAUK

�REDAGUJE ZESPÓŁ: Aleksander Jackowski (red. nacz.),
Jadwiga Jarnuszkiewiczowa (z-ca red. nacz.), Anna Kunczyńska-Iracka, Jacek Olędzki, Ksawery Piwocki, Ro­
man Reinfuss (z-ca red. nacz.).
Sekretariat redakcji — Witold Kaliński. Redaktor tech­
niczny — Zbigniew Cieślik. Układ graficzny — Jadwiga
Jarnuszkiewiczowa. Tłumaczenia — Doris Ronowicz
i Magdalena Mierowska (ang.), Natalia Stasińska (ros.).
Redakcja: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, War­
szawa, ul. Długa 28, tel. 31 32 71, wewn. 20 lub 84.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6093" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6073">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9af2bb6449a7d62cb877217d87232cf5.pdf</src>
        <authentication>3fa5b5d0a94093d3ac162086cb13e6f5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72708">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:480</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72709">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72710">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:436</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72711">
                <text>Stan i problematyka badań nad kulturą ludową Łemkowszczyzny / ETNOGRAFIA POLSKA 1961 t.5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72712">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1961 t.5, s.63-70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72713">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72714">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72715">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72716">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72717">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72718">
                <text>�������</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6094" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6074">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f990e12c86846aaa9f40769f185e6295.pdf</src>
        <authentication>08aef38338b592d089b4046159b8c0d0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72719">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:384</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72720">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72721">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:345</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72722">
                <text>Z badań nad pasterstwem i hodowlą na Podhalu / ETNOGRAFIA POLSKA 1958 t.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72723">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1958 t.1, s.357-360</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72724">
                <text>Kopczyńska-Jaworska, Bronisława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72725">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72726">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72727">
                <text>Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72728">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72729">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72730">
                <text>BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

Z BADAŃ N A D PASTERSTWEM I HODOWLĄ N A PODHALU
Badania na Podhalu prowadzone były przeze mnie od 1951 r. w ra­
mach planu badawczego i problematyki naczelnej Zakładu Etnografii
U.Ł., dotyczącej badania pomocy wzajemnej i współdziałania w kulturach
tradycyjnych. Jako przykład spółki gospodarczej została opracowana
i opublikowana monografia pasterstwa w Beskidzie Śląskim (Prace
i Materiały Etnograficzne, t. 8—9: 1950/51). Pomimo żywych tradycji
pasterskich szałaśnictwo na Śląsku w chwili obecnej odgrywa niewielką
rolę gospodarczą. W badaniach nie zrealizowano jednego z podstawowych
postulatów badawczych, a mianowicie zagadnienia wpływu pasterstwa
na życie wsi podgórskiej w odniesieniu do uchwycenia wszystkich funkcji
społecznych tej gospodarki. W dalszych planach badawczych postano­
wiono więc prowadzić badania na Podhalu, gdzie pasterstwo ze względu
na naturalne tereny wypasu ma ciągle jeszcze możliwości rozwoju.
W ciągu lat 1951—1953 zebrano podstawowe materiały w terenie,
przy czym w pierwszej fazie przeprowadzono badania nad organiza­
cją pasterstwa w Tatrach i jego wpływem na życie gospodarcze wsi podha­
lańskiej (badania prowadzone w konkretnych wsiach w ramach badań
U. Ł. i PTL), w drugiej fazie przeprowadzono poszerzone przestrzennie
badania uwzględniające przebieg prac „na szałasach" oraz odmiany
organizacyjne szałaśnictwa na poszczególnych halach (badania zespołowe
Zakładu Etnografii U.Ł. w ciągu dwóch sezonów badawczych), wreszcie
w trzeciej fazie prac tematykę poszerzono w ten sposób, że badaniami
objęto całokształt zagadnień hodowli na Podhalu.
W ramach prac Zespołu Etnograficznego I H K M P A N prace badawcze
nad pasterstwem i hodowlą szły w trzech kierunkach: 1. Badania tere­
nowe, 2. Badania biblioteczne i archiwalne 3. Opracowanie materiałów.
B a d a n i a t e r e n o w e . W okresie sprawozdawczym badania tere­
nowe objęły razem 6 tygodni prac badawczych w terenie, z czego połowa
czasu poświęcona była na uzupełniające badania pasterstwa, a pozostały
czas przeznaczono na badania monograficzne hodowli.
B a d a n i a b i b l i o t e c z n e i a r c h i w a l n e . W okresie sprawo­
zdawczym przepracowano literaturę historyczno-gospodarczą wprowa­
dzającą w stosunki podhalańskie i na jej podstawie opracowano zarys

�358

BRONISŁAWA

KOPCZYNSKA-JAWORSKA

stosunków historyczno-gospodarczych Podhala od czasów najdawniejszych
do końca X I X wieku. Opracowanie podjęte jako przygotowanie badacza
do dalszej pracy objęło: historię osadnictwa, stosunki prawno-własnościowe w okresie feudalnym, zagadnienie zróżnicowania klasowego i walk
klasowych na Podhalu oraz sytuacji gospodarczej Podhala na tle stosun­
ków galicyjskich w X I X wieku (ok. 33 ss. maszynopisu). W dalszym
ciągu prac przerabiano literaturę podstawową oraz wzmianki o paster­
stwie w Tatrach. W wyniku tych prac zebrano materiał do rozumowanej
bibliografii prac o pasterstwie w Tatrach (ok. 120 pozycji bibliograficz­
nych) oraz materiały porównawcze do wykorzystania w dalszych opra­
cowaniach.
O p r a c o w a n i e m a t e r i a ł ó w . Jeżeli chodzi o opracowanie ma­
teriałów badawczych, pracę rozpoczęto od uporządkowania i posegrego­
wania materiałów terenowych w ten sposób, aby dostosować je do trzech
odrębnych opracowań: 1. Zagadnienie organizacji pasterstwa w Tatrach;
2. Podstawy społeczno-gospodarcze pasterstwa tatrzańskiego; 3. Mono­
grafia hodowli na Podhalu wraz z historycznym zarysem stosunków
gospodarczych na Podhalu.
Prace powyższe znajdują się w różnym stadium opracowania. Opra­
cowanie pierwsze miało na celu krytyczne pokazanie metody pracy
badawczej poprzez zestawienie dotychczasowych prac w zakresie orga­
nizacji pasterstwa tatrzańskiego z wynikami badań własnych. Organizacja
wypasu w pasterstwie wysokogórskim na Podhalu została pokazana
poprzez omówienie stosunków własnościowych, charakteru eksploatacji
terenów pastwiskowych, tradycyjną organizację szałasu owczego oraz
pokazanie nowej organizacji wypasu. Centrum zainteresowań badawczych
stanowiła istota wspólnej gospodarki pasterskiej (ryc. 38).
W w y n i k u badań stwierdzono, że wypas oparty jest na wspólnej
własności terenów wypasowych. Udziały przechodzą drogą dziedziczenia,
mogą być jednak przedmiotem sprzedaży i kupna. Dla współwłaścicieli
hali współdziałanie celem jej eksploatacji jest koniecznością. Nie zawsze
jednak zespół tworzy spółkę pastwiskową, gdyż często nie jest zorga­
nizowany w celowy związek gospodarczy. Zrzeszenie celem wspólnego
wypasu owiec (szałas) organizowane jest albo przez współwłaścicieli
hali, albo przez bacę. Zagadnieniem, na które zwrócono specjalną uwagę,
był indywidualny wkład pracy członków zespołu wypasowego; pokazano
je na tle porównawczym z innych terenów. W związku z t y m ostatnim
zagadnieniem zajęto się instytucją bacy-przedsiębiorcy, kierującego gogospodarką „na szałasie". Praca powyższa znajduje się w druku w B i ­
bliotece Etnografii Polskiej.
Opracowanie drugie ma charakter monografii obejmującej całość
zagadnień związanych z pasterstwem. Jest złożone do druku jako jedna

�P A S T E R S T W O

I

H O D O W L A

N A

P O D H A L U

359

z wielu prac składają­
cych się na zbiorowe
wydawnictwo poświęco­
ne organizacji paster­
stwa, redagowane przez
prof. W. Antoniewicza.
Praca
składa
się
z trzech części: 1. Go­
spodarcze podstawy pa­
sterstwa
(ilustrowane
szeregiem tablic i ze­
stawień); 2. Tradycyjna
organizacja pasterstwa.
Opis życia na pastwi­
sku z rozbiciem na za­
jęcia sezonowe (siano­
kosy), z uwzględnie­
niem działu i organi­
zacji pracy; 3. Społecz­
ne
podstawy paster­
stwa.
W części pierwszej,
omawiającej pasterstwo
jako zajęcie główne lub
dodatkowe,
zwrócono
uwagę na pasterstwo
wśród innych zajęć za­
robkowych, w związku
z tym na pochodzenie
społeczne juhasów i ba­
ców,
podział
pracy
w rodzinie pasterskiej,
wdrażanie do zawodu
pasterskiego i rody ba

'Cl

Ryc. 38. Sprzęt bacowski: kotły, garnek żelazny
i r3'nka używana „na szałasie". Ciche, pow. Nowy
Targ
Fot.

W.

Tomaszkiewicz

cowskie. W części drugiej, dotyczącej pasterstwa w życiu wsi, omówio­
no stosunek do zawodu pasterza, rolę i związek terenów wypasu z ży­
ciem wsi, wpływ pasterstwa na życie rodziny. Praca powyższa jest na
ukończeniu.
Na marginesie pracy monograficznej przy opracowywaniu zagadnie­
nia serów owczych zwrócono uwagę na typy foremek na sery, zwłaszcza
w kształcie zwierząt i motywów zdobniczych z parzenic. Zagadnienie to
opracowano w oparciu o własne badania i zbiory Muzeum Tatrzańskiego
w formie krótkiego artykułu (10 ss. maszynopisu).

�360

Ryc. 39.

BRONISŁAWA

KOPCZYSSKA-JAWORSKA

Owczarnia — budynek do zimowania owiec we wsi
Targ

Ciche, pow. Nowy

Fot.

W. Tomaszkiewicz

Trzecia z referowanych prac opartych na badaniach podhalańskich
ma być materiałową monografią hodowli na Podhalu. W chwili obecnej
zebrano już około 75% materiałów terenowych (ryc. 39). Dokonano pracy
wstępnej, polegającej na podziale tematycznym materiału terenowego.
Ponadto zebrano dane statystyczne do rozwoju hodowli na Podhalu
w przeszłości, w okresie międzywojennym i powojennym (z publikacji
i archiwum Głównego Urzędu Statystycznego).

�MARIA MISINSKA

Z BADAN NAD TKACTWEM WE WSI RZECZYCY
W POW. RAWSKO-MAZOWIECKLM
Badania nad tkactwem ludowym w Rzeczycy prowadzone były w la­
tach 1954—1955 i trwały łącznie około 2 miesięcy. Jako punkty kontrolne
uwzględniono kilkanaście wsi w okolicy Rzeczycy.
Na badanym terenie tkactwo ludowe do I I wojny światowej zaspo­
kajało prawie całkowicie zapotrzebowanie miejscowej ludności, toteż
prace związane z tkaniem i obróbką surowców były bardzo absorbujące
i zajmowały kobietom wiejskim wiele czasu. Umiejętność przędzenia
i tkania była uważana w t y m czasie za niezbędną i rzadko zdarzało się,
żeby kobieta wiejska jej nie posiadała.
Poza znaczeniem gospodarczym tkactwo wiejskie odgrywało również
poważną rolę w życiu społecznym wsi, gdyż większość prac z nim zwią­
zanych wykonywały kobiety zespołowo. Do takich prac prócz pielenia,
rwania, międlenia i tarcia lnu należało jako praca o charakterze wybitnie
towarzyskim również przędzenie, dla którego gromadziły się kobiety
w zimowe wieczory, uprzyjemniając sobie czas pogawędką i śpiewem.
Do dziewcząt przychodzili chłopcy i pracy towarzyszyły często zaloty
i zabawa.
Len i wełna, stanowiące główne surowce w tkactwie ludowym, są
uzyskiwane i obrabiane na miejscu. Obróbka lnu polega na moczeniu lub
roszeniu, międleniu, tarciu i czesaniu; obróbka wełny na zgręplowaniu
w gręplarni. Do przędzenia używano dawniej wrzeciona i przęślicy,
w ostatnich dziesiątkach X I X w. wprowadzono kołowrotek, który obecnie
znajduje się w powszechnym użyciu. Tkanie na warsztacie odbywa się
przy użyciu 2 lub 4 nicielnic, zwykle jednak druga para nicielnic za­
stępowana jest tkaniem pod deskę lub iglicowaniem. Najczęściej sto­
sowany jest splot płócienny i splot rypsu płóciennego, a na tkaniny de­
koracyjne, nieubraniowe — przetykania. Z innych technik tkackich
występowała tu do I wojny światowej technika tkania pasów siatkowych,
w której splot uzyskuje się przez przeplatanie nici palcami, oraz tech­
nika tkania na deseczkach tkackich, stosowana do dzisiaj.

�362

MARIA

MISIN/SKA

W tkaninach ubraniowych występuje obecnie wyłącznie kompozycja
pasowa. W ciągu kilkudziesięciu lat podlegała ona kilkakrotnym zmianom,
przechodząc do coraz większego bogactwa kolorów i coraz większego
urozmaicenia. Obecnie kompozycja charakterystyczna dla Rzeczycy w y ­
stępuje w sąsiednich wsiach w promieniu kilkunastu kilometrów i wy­
kazuje tendencję do zwiększania swego zasięgu, przyjmując się we
wsiach, gdzie strój ludowy jeszcze się zachował.
Po I I wojnie światowej tkactwo ludowe traci swoje dawne znaczenie.
Wpływają na to przyczyny zarówno gospodarczej, jak i społecznej na­
tury. Uprzemysłowienie kraju i odpływ ludności wiejskiej do miasta
powoduje konieczność porzucania zajęć wymagających dużo czasu a mało
dochodowych, z drugiej strony dążenie do zacierania różnic społecznych
prowadzi do zarzucania tradycyjnego stroju, a wraz z tym zanika potrze­
ba wykonywania tkanin własnej roboty.
W Rzeczycy, podobnie jak w kilku innych wsiach woj. łódzkiego,
powstał w 1952 r. Zespół Tkactwa Regionalnego, który wykorzystuje
wysokie walory artystyczne tkactwa ludowego, opierając swą pracę na
tradycyjnych miejscowych wzorach.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6095" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6075">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0c0b5e4d87c3c381533a1f5fdb308fab.pdf</src>
        <authentication>9396847e50e28fda33c48b5e24c77092</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72731">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:474</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72732">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72733">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:431</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72734">
                <text>Indeksy / ETNOGRAFIA POLSKA 1961 t.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72735">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1961, t.4, s.433-450</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72736">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72737">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72738">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72739">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72740">
                <text>I N D E K S

Y*

wykonała Zofia Szromba
INDEKS OSOBOWY
Abadżiewa Cwetana 3,56, 356
Accum P. 94
Adamus J. 84
Adamus Krystyna 422
Adrianów B. W. 407, 409
Ajdulis 128, 129
Aleksiejew W. P. 407
Andrásfalvy Bertalan 397
Andrusow D. 339
Angełowa Rosica 354
Annakłyczew Sz. 417
Antoniewicz W. 154, 218-220
Anuczin D. W. 408
Aptiekman O. W. 142
Armon Witold 141, 141, 152
Arnott M. 226, 227
Astachov I . В. 369
Aztek-Anonim 349
Babirecka B. 301
Babirecki W. 301
Bactf^A. 25
Bako Ferenc 397
Bałaś Emanuel 360, 361
Balassa Iván 397, 401
Bálint Sándor 397
Balogh István 397
Bandelier A. 202
Banovió S. 379, 379, 380, 380
Barabás Jeno 158, 399, 402, 403
Barabasz S. 79
Baran Ludvík 361
Baranowski B. 341

Bárbulescu-Dacu G. 394
Bárdosí János 397
Bartolomé de los Casas 349, 349
Baskakow N . A. 411
Baszarin G. P. 150, 151
Battaillard J. 95
Baudet F. 95
Baudouin de Courtenay-Jędrzejewiczowa
zob. Ehrenkreutzowa C.
Baumgarten Karol 386
Bazińska B. 61, 341
Beckmann Paweł 386, 388, 389
Behrens Hermann 392, 393
Bel Mátyás 400
Belényesy Marta 398, 398, 400
Bennet Wendell С. 350
Bentzien Ulrich 389
Béres András 397
Berger Dieter 392
Bernabé Cobo 202
Berque J. 427-429
Berze Nagy János 399, 399, 402
Beszewljew W. 357, 357
Biały Z. 169
Bielicer W. N . 405
Bielz J. 371
Bieńkowski W. 79
Biernacka Maria 261
Bilut Piotr 261
Binder Gottlieb 213
Blajda Czesław 70, 82
Błaszczyk S. 159
Bocheński Z. 61 .

* Liczby podane kursywą wskazują, iż wzmianka znajduje się w przypisie.
Etnografia Polska, t. I V

28

�434
Bodglár Ferenc .3.97
Bodrogi Tibor 402
Boglár Lajos 402
Bogoraz-Tan V. G. 144
Bohnsack D. 292
Bojko Jakub 35, 35, 44, 44, 71
Bonifacio Roźin Nikola 380, 380
Boranie Dragutin 379
Bory P. 94
Bosch Hieronim 388
Boskovic-Stulli M. .37,5
Boucherie M. 94
Boudreau L . 94, 94
Boźikow Bożidar 353, 355
Bozková E. 341
Brandenstein W. 395, 395
Bratanic Branimir 158, 378, 392, 393
Brillat-Savarin A. 95, 95
Brodziński Kazimierz 347, 347
Bronicz Stanisław 44, 301, 394
Bruk S. I . 409
Bruckner A l . 70, 96, 114, 123, 130, 130,
131, 132
Brykczyński A. 138
Brzega W. 79
Bujak F. 18
Bujas S. 379, 379
Bulanda (baca z Lubomierza) 64
Bunak W. W. 408
Buratyński S. 279-281, 283
Burchardówna H . 97
Burlas L . 371
Burszta J. 84
Butkovió S. 367
Buturac Josip 382, 382
Bystroń Jan Stanisław 68, 76, 136, 336
Bytnarówna M. 153
Calas Nicolas 424, 424, 425
Casaneuve P. 95
Cercha S. 137
Chajtow Nikołaj 356, 356
Chałasiński J. 35
Chamska H . 137
Chapman Guy 25
Chloupek Drago 380, 380
Chodzidło T. 148, 150
Chorasiński Jan 349, 349
Chotek K. 335, 370, 370
Chruszczow N . S. 404, 404

Chybiński A. 79
Cieza de Leon Pedro 181, 187, 200-201,
200-201
Ciszewski S. 138
Colombia A. 95
Cook S. A. 25
Csilléry К. 371, 402
Cvitanovic Vladislav 380, 380
Czaja S. 136
Czapkiewicz В. 287
Czekanowski J. 141, 141, 146, 148, 157,
162, 166, 339
Czernecki S. 104
Czerniawski Karol 347, 347
Czerniecow W. N . 405, 405
Czernik S. 78
Czerny A. 137
Czerska В. 279
Cziczerow W. I . 362, 369, 411
Czitaja G. S. 392, 415
Czubiński P. P. 124, 127
Czyżewicz S. 736
Cajánková E. 369, 369
Cicerov V. I . zob. Cziczerow W. I .
Ćit.aja zob. Czitaja G. S.
Cubrilovic V. 375
Dam Hans 392
Damborsky J. 361
Damrosz Anna 429
Danczew Georgi 354, 355, 356, 358
Dankó Imre 397
Darenne E. 95
Dąbczewski Z. 99
Dąbrowski K. 287
Debec G. F. 411
&lt;
Decev D. 395-396, 395-396
Dégh Linda 391, 402
Delorko Olinko 379, 379
Dembińska Maria 93, 97
Dembowski B. 79
:
Demków Władysław 304
Densusianu N . 394
Deutschmann E. (Dncman) 385, 385
Dikarew M. 210
Dimitrow Zacharia 358
Diószegi Vilmos 399, 401, 402, 403
Djordjevic Т. 375
Długosz, J. 99

�435
Dmitrijewa L . W. 151
Dobrowolska D. 361
Dobrowolska M. 154, 164
Dobrowolski Kazimierz 15, 17, 28, 49,
50, 57, 64, 69, 77, 160, 165, 339,
340, 343
Domnjak Bożo 379
Domokos Ottó 397
Domorázek Г. 124
Doroszewski W. 79, 154
Drexel W. 294
Dubarry A. 95
Dubiel L . 63, 301
Dubois E. 96
Dunáre Nieolae 396
Dunin-Wąsowicz K. 266
Durkheim E. 45, 46
Dusburg 68
Diirer Albrecht 388
Dynowski W. 154, 160, 340, 341, 343
Dzięgiel Leszek 425
Dzur E. A. P. 295
Ebbo 59
Efimow A. W. 406
Ehrenkreutzowa C. 128, 336
Eliade M. 150
Elsner P. 95
Emsheimer Ernest 389, 390
Erdész Sándor 397
Erixon S. 158
Esparcel Г. 96
Ewtimow Wasił 354, 355, 358
Faber J. 267
Favre J. 96
Federowski M. 114-119, 122-124, 127 —
130, 132
Feilberg H . F. 115
Fel Edit 401, 402
Fick A. 395, 395
Fiedler Wilfried 389
Fiedorów G. B. 406
Filas (baca z Jasionowa-Olszówki) 64
Filep Antal 397
Filip J. 381, 382
Filipovié Milenko 381, 381
Filová В. 341, 343
Firth К. 45
Fischer А. 115

Fojtík Kareł 335, 361, 363
Forbes D. 202, 204
Forbes R . J . 96
Fdldes László 88, 340, 403
Franklin A. 95
Frankowska Maria 154, 154, 173
Frankowski Eugeniusz 336
Frazer J. G. 112
Fránger Wilhelm 387, 387, 388
Freuchen P. 34
Fritzsch Karol Edward 387, 387
Fryś-Pietraszkowa E. 301
Fuzes Endre 397
Gajek J. 84, 153-158, 154-156, 160,
160 — 162, 162, 164, 167, 167, 169,
170, 392, 393
Gall-Anonim 99
Ganckaja Olga 410, 418
Ganczew Rusi 354
Gandew Christo 355
Garyga B. 392
Gavazzi Milovan 375, 378, 379, 383
Gawełek F. 136, 137, 219, 222
Gąsina Stanisław (rzeźbiarz lud.) 77
Geiger P. 158
Gennep A. van 25, 112, 119, 122, 128,
129, 132
Georgiev V. 395, 395
Georgiewa Bagra 355, 355
Georgiewa-Stojkowa Stafana 354, 355, 357
Gibson G. G. 423
Giżbert W. 99, 101
Glapa A. 344, 366
Gliński M. 348, 348
Gloger Z. 96, 127, 138, 347, 347
Gładysz Mieczysław 44, 75, 79, 299, 299,
316, 323, 336, 341, 341, 343
Gniewczyk H . 325
Godłowski K. 295
Gogolew Z. W. 407
Goleń Jan 266
Gołąbek J. 115, 136
Gołębiowski Łukasz 96, 347, 347
Gomme G. L . 25, 26
Goszczyński S. 79
Gottschalk A. 95
Górnicki Łukasz 103
Gótze A. 294
Grandjean E. 95

�436
Grćić Stjepan 379
Gregor J. 226
Grempler 289, 290, 292, 293
Gribanowskij N . N . 151
Grimm J. 395, 395
Gródecki R. 97
Grskovic I . 381, 381
Grzegorczyk W. 245, 247
Guarnan Poma de Ayala Felipe 173,
174-203, 177-179, 181-185, 191,
192, 194, 196, 197, 202, 205
Gunda Béla 340, 367, 367, 370, 397,
399, 400-403, 402
Gurwicz I . S. 407
Gustawicz В. 136, 138
Gut-Stapińska Aniela (art. lud.) 80
Guttówna T. 137
Gwagnin Aleksander 104
Halmos I . 402
Hankeová W. 365
Hanuśin J. 371
Harasymczuk R. W. 348, 348
Harpestraeng H . 93
Harrison 424
Hasalová V. 364
Hasdeu В. P. 395, 395
Heidrich Joachim 392, 394
Helmold 59
Hensel W. 97, 105, 282, 282-283,
393 .
Henssen Gottfried 389, 389
Herbert J. 126
Herbord 59
Herbst S. 154
Herseni T. 59
Herskovits M. J. 26
Herzog Rolf 392
Hirt H . 395, 395
Hodgen M. T. 25
Hodoly L . 138
Hoebbel E. A. 425, 425
Hofer Tamas 401, 402
Hoffmann Tamas 402
Hoffmann-Krayer E. 122
Hogarth D. G. 25
Holy L . 365
Horák Jifí 345, 385, 385
Hoyle R. 350
Hóltker 393

296,

Hrbek J. 364
Hrozenćik J. .367
Hrynková H . 360
Hsu F. L . 46
Hukan Karol (rzeźbiarz lud.) 26
Huska J. 341
Husson C. 94, 95
Húscava A. 369
Hyckel G. 324
Hymes D. H . 423
Itman L . 293
Iwanow Mina 358
Iwanow S. W. 416, 416
Jaberg K. 158
J.[ackowski] A. 343
Jacob 95
Jacobeit Wolfgang 386, 387, 392
Jagodic M . 213, 222, 223, 229, 375
Jahn M. 277, 278, 284, 287, 288, 290,
292
Jakubowska H . 301
Jakubski A. W. 226
Jamka R. 282, 283
Janas (rzeźbiarz lud.) 80
Janko z Czarnkowa 99
Jankovié M . 378
Janó Ákos 397
Janota E. 117-119, 122, 132
Jardas Ivo 383, 383
Jaskulanka S. A. 137
Jastrzębski Sergiusz 144, 145
Jaworski E. 301
Jaworski K. 301
Jaworski Z. 99
Jefimow A. W. 411
Jeleńska E. 213
Jennings J. D. 425, 425
Jefábek Richard 336, 339
Jessup 144
Jeż-Jarecki Władysław 138, 235
Jochelson W. 144
Jokl N . 395, 395
Jonów W. M. 144
Jordan Jorgu 394
Jovanovié M. 373
Jud J. 158
Judenko K . 46
Jurkovic M . 370

�437
Kacić-MioSić Andrija 379, 380
Kaja I . 99
Kałojew В. А. 405
Kalojewá J. A. 361
Kamiński J. 266
Kamiński L . 79
Kania Cz. 61
Kantor J. 79, 137
Kapała Jan 269
Karadzic Vuk 379
Karbusicky V. 360, 361, 361
Karłowicz .1. 26, 70
Karmyszewa В. Ch. 406
Karoly S. 213
Karwasińska J. 99
Kaźmierczyk J. 287
Kerecsényi Edit 397
Keremidcziew Ganczo 364, 356
Kern Г. 82
Kibort J. 138
Kiersnowski R. 97
Kietlicz-Rayski К. 79
Kirkpatrick Г. A. 350
Kislakow N . A. 406, 408, 411
Kitowicz Jędrzej 103
Kleczyński J. 79
Klemenc D. A. 144
Klich E. 79
Klichowska J. 99
Klimaszewska Jadwiga 109, 111,
140, 153, 155, 169, 305
Klimek J. 157
Klinger W. 115, 124
Kluk К. 252, 252, 253
Knezevió S. 373
Knie J. G. 316, 316, 317, 322
Knoop O. 137
Knotel P. 325
Koch-Grunberg Th. 195
Kodály Zoltan 401
Kodolányi János 402
Kojew I . 355, 357, 357, 358
Kolańczyk К. 84
Kolberg О. 112, 117-119, 122-124,
128, 130, 132, 133, 137, 138,
220, 221, 222, 225, 227, 347, 347,
Kołczyn В. 283
Kołodziejczyk Е. 136
Komorovsky J. 371
Kon Feliks 144, 145

122,

127,
219,
348

Konik E. 292, 296
Kopczyńska-Jaw orska Bronisława 341,
367, 370, 370, 396
Kopernicki I . 138, 213, 220, 224
Kopitar Bartłomiej 379, 395, 395
Korbę O. A. 411, 416
Korbecka 141
Korduba 219, 226
Korolenko W. G. 142
Kosiński W. 79, 137, 139
Kostrzewski J. 97, 105, 277, 277-282,
284, 287, 292, 293, 295, 206
Kosven zob. Koswien M. O.
Koswien M. O. 362, 411, 413
Kotarbiński T. 46
Kothe 393
Kotlarewski A. 115
Kotoński Włodzimierz 79, 348, 348
Kotschy M. 325
Kovács Ágnes 399, 399
Kovács László 400
Kovaóevicová 8. 362, 368, 368
Kowalska-Lewicka Anna 353
Kowalski A. 344
Kowalewskij M. M. 147, 149, 408
Konig R. 49
Kramaźik Jaroslav 360, 361, 363
Krásteva-Nozarowa Gina 355, 356, 356
Krause 118
Krawc E. 385, 385
Kresz Maria 401, 402
Kresevljakivic H . 381, 381
Kretschmer P. 395; 395
Kretzenbacher L . 213, 216, 229
Kreuzberg Claus 388
Kroeber A. L . 423, 424
Krotow M. A. 151
Krupianska W. J. 405, 415, 417
Kruśina-Ćerny J. 365
Krysiak K . 99
Krzywicki L . 24, 26, 109, 126, 126
Krzyżanowski J. 79, 399
Ksir J. 363
Kubalska Halina 345
Kubasiewicz M. 99, 100
Kube Zygfryd 387, 387
Kuchta Stanisław 75
Kudlácek J. 370
Kulach W. (rzeźbiarz lud.) 26, 77
Kulczycki L . 142

�438
Kunz L . 369, 369
Kusznier P. I. 158, 161, 362, 364, 361,
411, 413, 413, 419, 419
Kutrzeba S. 97
Kutrzeba-Pojnarowa Anna, 46, 79, 81,
153, 154, 155, 165, 166, 168, 341,
341, 360, 361
Kwaśnicowa Z. 348, 348
Kwaśniewicz W. 301, 304
Kwaśniewiczowa K. 301, 304.
Kwaśniewski K. 169, 359
La Barre W. 202, 204, 205, 423
Labuda G. 154, 154, 156, 157, 164, 167
Lagarde P. de 395, 395
Leakey .L. S. B. 423
Lebault A. 95
Lebiediewa N. I . 417
Lechnicki P. 99
Le Con te J. 94
Leser 391, 392
Levy-Brühl 424
Lewicki T. 161
Lewin M. G. 158, 406, 407, 413
Lichnowski 325, 325
Lichtenfeldt I I . 94, 94
Ligęza J. 44
Lipiarz Z. 301
Lips E. 350
Lissowski L . 137
Liungman Waldemar 391
Loeschke A. 295
Loukotka Ć. 365, 365
Lowie R. H . 25
Lugon C. 350
Lutman R. 300
Lutyński J. 26
Lucking Wolf 391, 391
Lüko Gabor 397
Łapczyński K . 79
Łaptiew A. I . 407
Ławrow P. L . 147
Łęga W. 97, 114, 118, 119, 123, 130
Łętowski A. 137, 213
Łopaciński H . 138
Maciejewski W. A. 96
Macpherson 378
Madalski J. 99

Magiera J. F. 138, 209
Maitland F. W. 25
Majewiczowa Zofia 348, 348
Majewski E. 137, 138
Majewski Kazimierz 277, 295
Majnow 1. I. 141, 142, 144, 144, 147,
147, 149, 151
Malinka A. N . 223
Malinowski B. 25, 25, 45, 45, 46, 46, 424
Małecki K. 339
Małkowska Krystyna 427
Manga J. 370, 370, 371
Mannhardt Wilhelm 390
Marek V. 365
Marinow Wasił 358
Marková E. 370, 370
Markovié-Boreli R. 378
Markus M. 340, 367
Marolt F. 375
Martinów Aleksandr P. 356
Martykowa Helena 304
Marx К. 45
Masłowa G. S. 405, 417
Mateescu G. G. 395, 395
Matić Tomo 379, 379, 381, 381
Matlakowski W. 79
Matlakówna M. 99
Matyas K. 136
Maurizio A. 97
Mead Margaret 424, 424, 425
Meertens P. J. 213, 214, 225, 226, 229
Melicherćik Andrej 361, 369
Melville Herman 424
Mercier A. L . 95
Merton R. K . 46
Meyer C. 130
Meyer G. 395, 395
Mickiewicz S. I. 150
Middendorf E. 202
Mierczyński S. 79
Mierzyński A. 68, 69
Mika E. 79
Miklavec P. 136
Miklosich F. 395, 395
Milcetić Ivan 376
Milewski Tadeusz 349
Miller W. F. 408
Minarik J. 367, 371, 371
Mishkin B. 202, 204, 205
Mitowa-Dżonowa D. 357, 357

�439
Mitterpacher 381
Mjartan Jan 341, 361, 366, 371, 392
Mladenov S. 395, 395
Mleczko T. 136
Mole Wojsław 336
Molenda D. 341, 341
Moravková M. 370, 379
Morgan 424
Morvay Judit 399
Moskowa Detelina 355
Moszyńska 141
Moszyński Kazimierz 97, 105, 112, 115,
117, 127, 127-129, 131-132, 131132, 137, 147, 147, 153, 154, 156,
156, 157, 158, 159, 160, 161-164,
162, 163, 184, 218, 222, 223, 235,
235, 237, 237, 240, 241, 241, 282,
282, 293, 294, 305, 336, 336, 340
Mucńenberg B. 349, 349
Mulkiewicz O. 301
Muromcew S. A. 147
Muroń J. 268
Murzański (baca z Grronia) 64
Musioł A. 348, 348
Muszyński J. 97
Muller Ingeborga 389
Nadel S. F. 46, 424
Nadmorski 119, 130, 131, 137
Nahodil Otokar 340, 361, 361, 364,
364-366
Nakonieczny J. 138
Navratil J. 361
Nawka B. 384, 385
Nedo Pavol 384, 385
Nehring A. 395, 395
Neubauer H . 375
Neumann Zygfryd 388
Nickel Joanna 211, 213, 214, 222, 229,
390
Nikiforowskij 122, 128, 134
Nilsson M. 123
Nizińska Irena 301, 360, 383
Nitsch K. 154, 339
Niżnansky J. 370
Nocoń Rudolf 350 — 352
Nordenskiold E. 195
Nosalová V. 370
Nosek S. 105, 278, 278, 284, 287, 287,
296

Nowacka-Łukasiewicz W. 36
Nowak M, 384
Obradovié Dostije 379
Obrębski J. 117
Oczykowski R. 137
Ogorzałek G. 301
Okruszko 141
Olcha A. 35
Olderogge D. A. 106, 409, 113
Oliveira E. V. de 213, 219
Ombriaux M. 96
Oppersdorf 317, 318
Orłowski 266
Ortutay Gyula 397, 400, 402, 402
Ośtrić Olga 382, 382
Palicková-Pátková J. 340, 341, 342, 370
Palosija Djurdjica 376
Paprocka W. 341
Parczewska M. 138
Parisius Ludolf 389
Parmentier A. 96
Parvan V. 395, 395
Patera J. 363
Pauli Żegota 79
Pawiński A. 99
Pawłowska Jadwiga 251
Pazdur J. 341
Péczely Attila 397
Peesch Reihard 386, 386, 392, 393
Pelc J. 97
Pescheck C. 278, 278, 280, 284, 289,
' 290-292, 297
Pesovár Ferenc 397
Peszewa Rajna 354, 355, 355
Perszyc A. I . 406, 412, 414
Pertold Otokar 361, 365, 365
Perusini G. 216, 218, 229
Petersen E, 292
Petrán 360
Petrow A. 138
Petrow Petar 355, 357, 357
Peuckert Will-Erich 391
Pęgiel S. 301
Pęgierska R. 361
Pfützenreiter E. 292
Philippide A. 396, 396
Piątkowska I . 137
Pichón J. 96
Piekarski Edward 141, 144-146, 150

�440
Pieńkowska H. 65, 84
Pieszczerewa E. M. 408
Pieters M. J. 213
Pietkiewicz C. 124, 126, 126, 129, 131,
132
Pietraszek Edward 83, 419
Pietschmann Robert 173
Piller 381
Piłsudski B. 141
Piotrowicz S. 136
Piotrowski A. 79
Pleszczyński 116, 117, 134
Plezia M. 296
Pliniusz 295
Płachcińska A. 341
Podbereski A. 13.8
Podolák Jan 340, 341, 361, 361, 366,
367, 368, 368, 370, 370
Pokorny J. 61
Polenakovic H . 379, 379
Poloczek P. 369, 369
Polo de Ondegardo 181
Polonec A. 371
Poniatowski Stanisław 45, 109, 336
Popovié С, D. 372
Portacalá R. 394
Porteus S. 45
Posadowscy 306
Potapow Ł. P. 362, 406, 406, 411
Potiechin I . I . 406, 411, 413, 413
Potów A. A. 415, 415
Pranda A. 370, 371
Prazák Vilém 335, 361, 363, 367, 370
Primowski Anastas 354, 356, 357, 357
Prokopec M. 365
Radcliffe-Brown A. R. 46, 424
Radió A. 376, 377, 377
Rafacz J. 68
Ramirez Baltazar 199, 200, 200
Rasmussen Holger 392
Ratgeb Jórg 388
Ratzel F. 148
Ravlic J. 380, 380
Rawita-Gawroński F. 138
Rawp Jan (Raupp) 384, 385, 385
Rank G. 213, 214, 216, 222, 223
Reinfuss R. 79, 235, 235, 237, 241, 248,
248, 340, 341
Rej Mikołaj 103, 130, 130, 131

Ribarić Jelka 382, 382
Richards A. 1. 26
Rivers W. H . R. 25
Rivet Paul 173
Robek A. 364, 305
Roesler R. 395, 395
Roger J. 44
Rogiński J. J. 411, 413
Rojówna Helena (art. lud.) 80
Rokossowska Z. 138
Romanow E. 124, 128, 129
Ronisz W. 137
Rowe J. H . 350
Ruben Walter 392, 394
Rubić I . 383
Rudolph Wolfgang 386
Rulikowski E. 138
Rumelówna A. 138
Rusiecki A. 301
Russu I . I . 394, 395, 396
Rylski M. V. 411
Rzepecki W. 79
Sábados Dimitrije 382, 382
Sacchetti L . 95
Sachas F. 348, 348
Sadownik J. 79, 341
Sadowski I . 138
Saloni A. 137
Sałamanowicz M. J. 406
Sandor B. 210, 211, 213, 220-222, 225
Sándor I . 210, 213, 220-222, 225, 399,
402
Sarmiento de Gamboa 173
Sartori P. 109, 117-119, 122, 126, 128
Sągajłło-Kaczanowska Maria 207
Scheybal J. V. 363
Scheufler V. 360, 364
Schirmunski Wiktor 391
Schlossar A. 95
Schmidt Leopold 390
Schmidt W. 157
Schnaider J. 136
Schneeweis E. 113, 114, 117, 119, 122,
123, 213, 223, 227
Schneidewind Gizela 388
Schnek R. 367, 370
Schrader O. 395, 395
Schuchardt H . 395, 395
Schulenburg W. 117, 127, 213, 223

�441
Schulz W. 278
Schurtz H . 126
Seler E. 196
Semkowicz W. 31, 136, 138
Seure G. 395, 395
Seweryn T. 75, 79, 235, 235, 336, 341
Shapiro H . L . 426, 426
Siarkowski W. 138
Sibiriakow I . M. 144, 144, 145
Sieber Fryderyk 386, 387, 387
Siemieński L . 79
Sieroszewski Wacław 141, 141, 149, 150
Siewiński A. 136
Sikora A. 79
Simon Syrenniusz D. 104
Sirovátka O. 363, 364
Skalníková O. 363
Skrzyńska K. 137
Slátineau B. 210, 218
Slizowski S. 70
Słowińska D. 301
Smirnowa J. S. 405
Smith E. R. 425, 425
Sniersariew G. P. 405
Sobiescy M . i J. 343, 348, 348, 349
Sobieska Jadwiga 344, 349
Sobieski Marian 341, 343, 344, 344
Sokalski B. 114, 115, 117, 118, 122, 130
Sokołowa W. K. 411
Solmsen F. 395, 395
Solymos Ede 397
Soukup J. 213, 214, 216
Soyers A. 95
Spamer Adolf 385, 390, 390
Spencer Herbert 147
Staff B. 95
Staich T. 65, 84
Staniszewska Z. 138
Staniukowicz T. W. 405
Stañková J. 341, 367, 370
Stano P. 367
Stapiński J. 266
Starowolski S. 104
Staszczakówna Z. 154, 160, 340
Stecki K. 79
Steinen K. von den 195
Steinitz Wolfgang 385, 386, 388, 388,
389, 389, 392
Stelmachowska B. 117, 118, 118, 119,
122, 123

Sterian H . 394
Stiepanow N . N . 411
Stockmann Doris 386, 389, 391
Stockmann Erich 389, 389, 390
Stoin Elena 354
Stojak Antoni 431
Stojałowski Stanisław 266
Stojkovié M. 380, 380
Stokar W. 95
Stołyhwo K. 138
Stołyhwowa E. 125
Stopka A. 79
Stránská Drahomira 158, 360, 361
StratanowicZ G. G. 411
Strobach Hermann 389
Struwe W. W. 413
Sturycz J. 127
Sumcow N . 219, 226
Sydorowicz S. 213, 216, 222, 223, 231
Szachnowicz M. I . 415
Szafran H . 24
Szarenska B. 415
Szarow Boris 356, 358
Szczepański J. 419
Szendrey Ákos 402
Szejn P. 115
Szentmihályi Imre 397
Szolnoky Judyta 390
Szolnoky Lajos 399, 401
Szromba Zofia 301, 316, 366, 385
Szuchiewicz W. 113, 1.15-119, 122, 124,
126-132
Szukiewicz W. 114, 124, 128, 138
Szucs Sandor 397
Szwengrub L . M. 397
Szyfelbejn Z. 154, 155, 165, 166, 340
Świętek J. 115, 117, 119, 123, 130, 136
Sach F. 363
Seselja Matija 379
Setka J. 379, 379
Skerlj B. 375
Stefanie V. 381, 381
Śtiess B. 363
Sustar M . 375
Svecová S. 363
Tabori Gyorgy 367, 397
Tacina Jan 347, 347

�442
Tackenberg К. 278, 278, 279
Takács Gyula 397
Takács Lajos 401
Tálasi István 397, 400
Talko-H ryncewicz J. 339
Tax Sol 422
Tellier Ch. 94
Tełbizow M. i K. 356, 350
Tetmajer W. 137
Thiele E. 213
Thunmann J. 395, 395
Tichomirow M. N . 413
Tierentiewa Ł. N . 405, 406, 415
Tirel di Taillevent G. 94, 94
Tłoczek I . 366
Todorow Cwetan 353
Todorow Ljuben 354
Toeppen M . 137
Tokariew S. A. 167, 392, 393, 405, 405,
406, 411, 416
Tołstow S. P. 406, 406, 410-414, 412,
413
Tomaschek W. 395, 395
Tomasik Jacek 301, 349
Tóth János 397
Tretiakow P. N . 413
Trnka J. 370
Trofimowa T. A. 407
Tschopik H . J. 202, 350
Tschudi J. 202
Tugołukow W. A. 405
Tupac Inca Yupanqui 174
Turnau B. 301 '
Tylor E.'B. 24, 25, 26
Tymieniecki K. 84, 97

Vielrose E. 102
Vincze István 401
Vladutiu I . 341
Vrabcová E. 364

Ubysz A. 237
Udalcow A. D. 411, 413
Udziela-S. 136-138
Ulanoweka S. 137, 213
Ulanowski B. 70
Urbancová V. 367

Wajsilow Georgi 355
Wakarelski Christo 126, 229, 353-355,
356, 358, 358, 359, 369, 369, 392
Waligórski Andrzej 423
Warner R. 95
Wasilewski Z. 130, 137
Wasiliewa G. P. 406
Weber-Kellermann Ingeborga 386, 389,
390, 390
W einhold Rudolf 386, 387, 387
Weiss R. 158
Welewa Maria 354, 356-358, 357, 358
Wenedikowa Wera 356, 357
Wesołowska-Przała К. 301
Węgrzynowicz L . Ill, 117, 129
Wieland I . W. 316
Wielowiejski Jerzy 277, 279, 282, 295
Wiener R. 327
Wierzchowski Z. 138
Willibald 64
Wincza H. 116
Wiśniewski A. 137
Wiśniowski F. 261, 270
Witano wski M. R. 139
Witaszewskaja N . 151
Witaszewski Aleksy 141
Witaszewski Mikołaj 141-150, 142, 144,
146, 147, 148, 150
Witkiewicz Stanisław 79, 79
Witort J. 137, 138
Witów M. W. 407
Witowt. 138
Wolkris E. 213
Wołonczewski M. 128
Worobiew N . I . 414, 414
Wossidlo Ryszard 388
Wyczański A. 97

Václavík Antonin 210, 213, 219, 222,
223, 225, 229, 333-336, 335
Vajda László 392
Vajkai Aurél 397, 402
Valonen Nulo 392, 393
Vargyas Lajos 402
Vicaire G. 93, 93

Zábranová E. 364
Zając R. 301
Zambrzycka-Kunachowicz Anna 301, 303,
323, 341, 371
Zawiliński R. 79, 137, 139
Zawistowicz-Adamska K. 160, 166, 261,
262, 341

T

�443
Zborowski J. 79
Zejszner L . 79
Zelenin D. 210
Zeman J. 278, 278, 290-292, 291, 294
Zender M. 158
Zgórniak M. 84
Zibrt C. 130, 134
Zilynskyj O. 367, 371
Zimmerman F. A. 318
Znamienowska-Priifferowa M. 336

Zólyomi József 397
Zotz L . 278, 279, 291
Zozula Franciszek 348, 348
Zygler Tadensz 343, 344, 348, 348
Żaki A. 339
Zdanko T. A. 158, 406, 415
Żatko R. 341, 370, 370, 371

INDEKS NAZW GEOGRAFICZNYCH I ETNICZNYCH
Albania 389
Ameryka Południowa 195, 402
Andesuyu (prow. Peru) 192, 194, 195
Anglia 126, 231, 232
Antowie 296
Arnhem (kr., pin. Australia) 16, 18
Augustów — pow. 210, 222
Austria 44, 213, 214, 216, 229
Aztekowie 196
Ażewicze (raj. Wilno, ZSRR) 129
Backa (Jugosławia) 373
Bakszta (raj. Mołodeczno, ZSRR) 129
Bałkany 86, 90, 381
Bałkański Półwysep 89, 396
Bańska (pow. Nowy Targ) 53
Barania 373
Bartodzieje (pow. Góra Śląska) 280, 281
Belgia 213
Berlin 307, 329, 391
Beskid Niski i Wysoki 86 .
— Śląski 43, 89, 340
— Wschodni 90
— Wyspowy 37, 52
— Zachodni 2 9 - 3 1 , 31, 59, -61-63, 66,
88
Białoruś 118, 119, 122, 128, 128, 130,
132, 134, 213, 215, 216, 218, 219,
222, 225, 231
Biały Dunajec (pow. Nowy Targ) 43, 53
Bielanka (pow. Nowy Targ) 23
Bielsk Podlaski — pow. 211
Bieszczady 86
Biłgoraj — okolice 238
— pow. 210, 223
Biskupin 110, 287, 291, 295, 296

Błażejowice (pow. Prudnik) 317
Błotnica Strzelecka (pow. Strzelce Opol­
skie) 300, 304, 304-308
Błoto (osada w Puszczy Niepołomickiej)
84
Bochnia — pow. 70
Bodzów (pod Krakowem) 42
Bogomice (pow. Głogów) 292
Bogusławice (pow. Piotrków) 211
Bojkowie 210
Bojkowszczyzna 226
Bolesławiec (pow_ Racibórz) 325
Boliwia 195
Boljun (Jugosławia) 373
Bororo (pl., Ameryka Płd.) 195
Bredynki (pow. Reszel) 117, 131
Brytania 294
Brodla (pow. Kraków) 39
Browiniec (pow. Prudnik) 318
Brożec (pow. Krapkowice) 318
Brzozówka (pow. Jasło) 269
Budapeszt 265, 397, 401
Budzicz (pow. Trzebnica) 279
Budziszyn (NRD) 384, 385
Bug — dorzecze 88, 90
Bukowa (pow. Biłgoraj) 238
Bułgaria 126, 127, 214, 229, 231, 355,
356, 358
Busko - pow. 40, 226
Bydgoszcz — woj. 225
Bytom 329
Celtowie 281, 291
Cełujki (pow. Biała Podlaska) 230
Centawa (pow. Strzelce Opolskie) 304,
305, 307-310, 309

�444
Dolina - okolice (ZSRR) 222
Charków - okolice, (ZSRR) 219
Dragojewo (okr. Preslaw, Bułgaria) 358
Chimbóle'(Ameryka Phi.) 189
Chinchaysuyu (prow. Peru) 174, 177, Drezno 386, 387
Dropła (pow. Tołbuchin, Bułgaria) 354
184, 193
Chmielów Piaskowy (pow. Opatów) 282, Dubrownik — okolice (Jugosławia) 380
Duża Wólka (pow. Głogów) 241
283
Dys (pow. Lublin) 208
Chochołów (pow. Nowy Targ) 61
Chocianowice (pow. Olesno) 128, 216, 29У Dziadowa Kłoda (pow. Syców) 300
Dzierążnia (pow. Kazimierza W.) 118,
Chorula (pow. Strzelce Opolskie) 280
119, 123
Chorvátski Grob (CSRS) 333
Dzierżysławice (pow. Prudnik) 300, 310Chorwacja 373
320, 316, 317, 322
Chróścioe (pow. Opole) 320
Ciche (pow. Nowy Targ) 68
Egipt 428
Ciemnice (pow. Ścinawa) 292, 291
Eskimosi 34
Cieszyn — pow. 219
Cięcina (pow. Żywiec) 124, 120
Estonia 213, 214, 214, 216, 217, 222,
Cluj (Rumunia) 394
223, 225, 231, 232, 407
Cmolas (pow. Kolbuszowa) 18, 38
Europa 50, 52, 64, 93, 98, 113, 117,
119, 123, 127, 158, 210, 213, 214,
Collasuyo (prow., Peru) 189
232, 291, 294, 295, 378, 386, 390
Condesuyu (prow., Peru) 191
Cusco ( т . , Peru) 182, 184, 196
Eweni (ZSRR) 144
Czarna Góra (pow. Nowy Targ) 62
Czarnków — pow. .210, 223
Finlandia 393, 402
Czechosłowacja 213, 214, 216, 219, 222, Francja 93, 94, 122, 129, 268
225, 229, 325, 329, 360, 369, 380
Czechy 98, 126, 130, 132, 134, 213, 291 Gagauzi 132
Gdańsk 102, 102
Częstochowa 211
Głogowiec (pow. Prudnik) 316, 318
Czukcze 144
Głogów — okolice 238
Czukotka 407
Głogówek 317, 320, 322
Dacja 396
Gorlice - pow. 210, 223
Dagestan 126
Górale karpaccy 237
Dalmacja 372, 373, 381
Góry Świętokrzyskie 245, 245
Dania 34, 93, 291
Grabice (pow. Gubin) 279, 283
Darzlubie (pow. morski) 296
Grabina (pow. Prudnik) 316
Dąbrówka Łubniańska (pow. Opole) 300
Grabownica (pow. Ostrów Mazowiecka)
Dąbrówka Wielka (pow. Tarnowskie Gó­
248
ry) 300
Grabowo (pow. Starogard) 296
Debreczyn 397
Grecja 214, 226, 227, 231, 294
Dębica — okolice 238, 243
Grocholub (pow. Krapkowice) 318
Dimitrowo ( т . , Bułgaria) 355
Grodno — okolice (ZSRR) 225
Djedina Rijeka (Jugosławia) 382
Grodzieńskie 213
Długopole (pow. Nowy Targ) 51
Groszowice (pow. Opole) 287
Dniestr — dorzecze 88
Gródek — okolice (ZSRR) 222, 223
Dobra (pow. Limanowa) 117, 129
— pow. 216
Dobrodzień (pow. Lubliniec) 279, 292
Grydynia Mała (pow. Koźle) 292
Dobrota (Jugosławia) 373
Gryźliny (pow. Olsztyn) 117
Dobrudza (Bułgaria) 358
Grzawa (pow. Pszczyna) 300
Dobrzejowice (pow. Toruń) 245
Guzianka (pow. Mrągowo) 247
Dobrzeń Wielki (pow. Opole) 116, 123
Gwoździany (pow. Lubliniec) 128

�445
Нас (pow. Racibórz) 323
Halozy (Jugosławia) 372
Hamburg 329
Hiszpania 174, 176, 186- 188, 194, 199
Hiszpanie 199, 203
Holandia 213, 214, 225, 226, 229, 232
Horsovskotynsko (CSRS) 364
Hostynne (pow. Hrubieszów) 209
Hrubieszów — okolice 247
— pow. 210
Huculszczyzna 86, 116, 122, 126, 210,
221, 226, 231
Ilvar (Jugosławia) 373
Indianie Aymara 202 -205
— Huanca 184—186, 185
— Keczua 202-204
— Mojo 195
— Peru 174-178, 180, 181, 183, 184,
186-189, 192-203, 205 zob. też I n ­
dianie Aymara, Huanca, Keczua,
Yunga
— Yunga 184, 185
Inkowie
174-178,
180-182,
184,
189-191, 193, 194, 196, 197, 202,
205, 350, 353
Ipuriná (pl., Ameryka Płd.) 195
Irokezi 185
Istebna (pow. Cieszyn) 63, 113, 119,
122, 134
Italia 98, 380
Iwanowo (Bułgaria) 354
Iż (Jugosławia) 380
Jabłonna (pow. Nowy Dwór Maz.) 245
Jagłowo (pow. Mońki) 240, 248
Jaksonów (pow. Wrocław) 290
Jakuci 143-145, 148-150
Jakutia 142, 145, 407
Jankowice (pow. Oława) 284
Jarmenovci (Jugosławia) 373
Jasło 268, 272
Jastkowice (pow. Tarnobrzeg) 218, 218
Jatutów (pow. Zamość) 214
Jaworów — pow. (ZSRR) 216
Jaworzyna (Podhale) 62
Jaworzynka (pow. Cieszyn) 63
Jedlicze (pow. Krosno) 268, 272
Jeleń (pod. Jaworznem) 73
Jemielnica (pow. Strzelce Opolskie) 307

Jędrzejów 245
Józefów (pow. Biłgoraj) 247
Jugosławia 158, 372, 372, 373, 374, 370,
376, 378-380, 393
Jukagirzy 144
Jurgów (pow. Nowy Targ) 50, 85
Kacice (Mazowsze) 70
Kakonin (pow. Kielce) 245, 247
Kalisz 248, 287
- okolice 240
Kamienica (pow. Limanowa) 52 — 54
Kanada 268
Kaniów (pow. Opole) 128
Karakaczanie 358
Kardżali (Bułgaria) 355
Karelia 405
Karyntia 373
Karpaty 28, 29, 32, 41, 69, 86-88, 90,
241, 339-343, 340, 396
Kasina Wielka (pow. Limanowa) 53, 55
Kastov (Jugosławia) 383
Kaszów (pow. Kraków) 39
Kaszuby 131
Katowice 329
Kaukaz 405
Kazachstan 405
Kielce — pow. 211
- woj. 220
Kieleckie 211, 222, 223, 253, 348
Kisalfold (Węgry) 400
Klenina (przys. Kamienicy, pow. Lima­
nowa) 37, 54
Klępina (pow. Kożuchów) 279
Kobryń - pow. (ZSRR) 212
Kocianowice zob. Cho.cianowice
Komorowice (pow. Prudnik) 318
Komorówek (pow. Trzebnica) 291
Koniaków (pow. Cieszyn) 63
Konin (Podhale) 53
Koriacy 185
Kosmacz (pow. Kosów) 226
Kostrze (pow. Kraków) 42
Koszarawa (pow. Żywiec) 38
Kościeliska (pow. Olesno) 288
Kościelisko (pow. Nowy Targ) 63
Kotkowice Stare i Nowe (pow. Krapko­
wice) 318
Kotla (pow. Głogów) 292
Kozienice — pow. 211, 226

�446
Kónigstein (Niemcy) 387
Krakowskie 109, 124, 208, 348
Kraków 340
- woj. 222, 226
Krasnystaw - pow. 210, 222, 223, 226
Krauszów (pow. Nowy Targ) 50, 51, 85
Krosno 272
Krzeniszów (ролу. Myszków) 240
Krzyżanowice (pow. Racibórz) 325
Kujawy 41, 131, 348
Kumiałka (ролу. Sokółka) 117
Kurpie 111
Kurpiowska puszcza 41
Kutno — okolice 240
— pow. 211
Lapończycy 402
Laski (pow. Pruszków) 245
Lepenica (Jugosławia) 373
Lesko — pow. 222, 223
Leśnica (pow. Lubliniec) 279, 281, 286,
288
Leśniki (pow. Prudnik) 317
Leżajsk 243
- okolice 237
Libiąż (pow. Chrzanów) 73
Ligota (pow. Olesno) 285, 286, 288
Lijewo (pow. Włocławek) 210, 211
Lima (Peru) 188
Lipnica Mała i Wielka (pow. Nowy Targ)
31
Lipno — pow. 210, 223
Liszki (pow. Kraków) 39
Litwa 59, 69, 210, 213, 214, 215, 228,
229
Lopud (Jugos^via) 382
ЕиЬасголу — pow. 210, 218
Lubartów 240, 243
— okolice 238
Lubelskie 127, 131, 208, 210, 218, 223,
253, 255, 258, 348
Lubelszczyzna zob. Lubelskie
Lubiana (Jugosławia) 372, 373
Lublin — woj. 220
Lubliniec — pow. 211
Lubomierz (pow. Limanowa) 53
Lubycza Królewska (pow. Tomaszów
Lub.) 238, 241
Lwowskie 215, 216, 218, 222, 225
Lwów — okolice 210, 224, 231

Lada (pow. Janów) 211
Łańcut — pow. 210
Łemkowszczyzna 53, 235
Łęczyckie 348
Łodygowice (ролу. Żywiec) 124, 126
Łopiennik (pow. Krasnystaw) 240
Łopuszna (pow. Nowy Targ) 37
Łotwa 213
Łotysze 218
Łowickie 208, 225
Łowicz — pow. 211, 219
Łowkowice (pow. Krapkowice) 318
Łódzkie 253
Łódź 329
- woj. 220
Ługi (pow. Góra Śląska) 292
Łuniniec — pow. (ZSRR) 212
Łuntupy (raj. Święciany, ZSRR) 128
Łużyczanie 127
Łużyce 211, 213, 214, 222, 223, 227-229,
232, 383, 384
Maków Podhalański (ролу. Sucha) 124
Majowie 196
Małopolska 15, 27, 3 8 - 4 1 , 70, 72, 73,
76, 82, 84, 253, 255, 282, 283
Mazowsze 127, 131, 255
Mazury 113, 128, 131, 258
Meksyk 173, 349
Męcinka (pow. Jasło) 268
Miechów — ролу. 219, 226
Miedźna (pow. Pszczyna) 237, 300
Mierczyce (pow. Legnica) 285, 288
Miętustwo (Ciche, pow . Nowy Targ) 43
Mińsk Mazowiecki — pow. 210
Mljet (Jugosławia) 373
Mników (pow. Kraków) 78
Mochó w (pow. Prudnik) 316 — 319
Montania (Peru) 195
Morawy 126, 213, 219, 221-223, 225,
231, 291, 328, 334, 335
Mostar (Jugosławia) 381, 382
Mosz (Węgry) 390
Myzja 396
r

Nadrenia 295
Nasca (Peru) 196
Niedźwiedź (pow. Limanowa) 53
Niemcy 28, 31, 94, 98, 126, 128, 213,
268, 282, 291, 325, 328

�447
Niżny Tagił (ZSRR) 405
Norwegia 429, 430
Nosocice (pow. Głogów) 290
Nowa Huta — Mogiła 281, 281
Nowa Wieś Legnicka (pow. Legnica) 292
Nowa Wieś Wrocławska- (pow. Wrocław)
290
Nowoć (Orawa) 31
Nowogród Wołyński — okolice 220, 223
Nowogródzkie 210, 213, 216—219, 229
Nowy Browiniec (pow. Prudnik) 316
Nowy Dwór (pow. Krapkowice) 318
Obrocz (pow. Zamość) 208
Obrowice (pow. Strzelce Opolskie) 287,
288
Ochotnica (pow. Nowy Targ) 53, 54, 67,
88
Olbrachcice (pow. Prudnik) 316
Olkusz — pow. 219
Olszówka (pow. Limanowa) 42
Olza (pow. Wodzisław) 124, 130, 248, 300
Opawa (CSRS) 325
Opole — pow. 226
Opolszczyzna 216, 329
Orawa 31, 39, 43
Ostoja (pow. Piotrków) 214
Ostromecko (pow. Świecie) 245
Oświęcim — okolice 89
Owsiszcze (pow. Racibórz) 300, 303, 3 2 3 330, 331
Pardołówka (Podhale) 62
Pawłowice (pow. Trzebnica) 287, 289
Pecz (Węgry) 397
Peru 174, 176, 178, 180, 181, 185-188,
193-195, 199, 202, 204, 205'
Piekary (pow. Kraków) 85
Pieniny 63
Pietraki (raj. Postawy, ZSRR) 127
Piotrkowskie 225
Piotrków - pow. 210, 211, 222, 225, 226
Pisarzowice (pow. Krapkowice) 318
Piszcz (CSRS) 325, 326
Piwniczna (pow. Nowy Sącz) 209
Piwonice (pow. Kalisz) 287
Podegrodzie (pow. Nowy Sącz) 43
Podhale 23, 2 8 - 3 1 , 37, 50, 5 0 - 5 2 ,
57-59, 61-63, 66, 73,.85, 340, 342
Podkarpacie 88

Podlasie 111, 127, 225, 253, 255
Podole 220, 224, 226
Pogórze 52
Pokucie 221, 222, 225
Polesie 126, 212, 213, 216, 218, 222, 226,
229, 231
Poljice (Jugosławia) 373
Polska 74, 83, 96, 98, 100, 102, 103, 106,
111, 111, 116-119, 122-124, 123,
128, 130, 131, 131, 132, 135, 159,
162, 166, 168, 170, 207, 208, 210,
211, 213-216, 218-227, 229, 231,
232, 237, 251, 253, 258, 274, 279,
291, 294, 295, 308, 314, 340, 349, 350
Pomorze 118, 208, 255, 258, 344, 344
Porażyn (pow. Nowy Tomyśl) 248
Portugalia 213, 214, 219, 231,.232
Potakówka (pow. Jasło) 261, 261 — 268,
266, 270, 271, 274
Powiśle 349
Pozlovice (CSRS) 333
Poznań — woj. 225
Poznańskie 219-222, 224, 226
Pożege (Jugosławia) 381
Półhora (Orawa) 31
Praga (CSRS) 340, 345, 366, 367
Prekomurje (Jugosławia) 372
Prężyna (pow. Prudnik) 316
Proszowice — pow. 40
Przemyskie 348
Przemyśl — pow. 210
Przeworsk — pow. 211, 218
Przyborów (pow. Żywiec) 38
Przylep (pow. Zielona Góra) 279, 292
Pszczyna — pow. 223
Punat (Jugosławia) 380 „
Puńców (pow. Cieszyn) 122
Rabcza (Orawa) 31
Rabczyce (Orawa) 31
Rabka 73
Racibórz 325, 325, 329
— pow. 210, 226, 324
Racławice Śląskie (pow. Prudnik) 316,
317
Rajkowo (Bułgaria) 358
Ratyń (pow. Środa Śląska) 292
Rażewo Konare (Bułgaria) 355
Rękoraj (pow. Piotrków) 214
Rosja 210

�448
Rosjanie 144
Rostok (NRD) 386
Rozdzielę (pow. Bochnia) 70, 83
Roztoka (Podhale) 62
Ruda (pow. Łosice) 117
Rudzica (pow. Bielsko) 300
Rugia (NRD) 386
Rumunia 98, 210, 218, 225, 231
Rumunowie 132, 394, 396
Rusinowa Polana (Podhale) 62
Ruś 98, 117, 118
Rusevo (Jugosławia) 382
Rybna (pow. Kraków) 39
Rybna Kolonia (pow. Tarnowskie Góry)
285, 287, 288
Rzepce (pow. Prudnik) 318
Rzeszowskie 237, 258
Rzeszów — pow. 210
- woj. 218, 220, 222, 225, 226
Rzym 294
Rzymianie 295
Sambor - okolice (ZSRR) 214
Samsonów (pow. Kielce) 238, 248
Sandomierska puszcza 41, 89
Sanok — pow. 210
Sejny — okolice 238
Senj (Jugosławia) 380
Serbia 210, 211
Serbowie łużyccy 384
Sidzina (pow. Sucha) 52
Siedlisko (pow. Głogów) 284, 285, 288
Siedmiogród 31, 59, 75, 86, 87, 89
Siepietnica (n. Wisłokiem) 85
Sieradz — pow. 211
Sieradzkie 225
Sierakowice (pow. Gliwice) 300
Siołkowice Stare (pow. Opole) 299
Sirs al Layyan (Egipt) 428
Sitaniec (pow. Zamość) 214
Skalite (pow. Cieszyn) 124
Skandynawia 392
Sklawinowie 296
Skole — okolice (ZSRR) 222
Skomielna (pow. Myślenice) 72, 73
Skotniki (Kraków) 42, 70, 83
Słatina (Bułgaria) 354
Sławjanowo (Bułgaria) 354
Słowacja 33, 87, 213, 333, 334, 341, 342,
364, 370

Słowaczyzna zob. Słowacja
Słowenia 213, 214, 222, 223, 229, 231
Słoweńcy 127
Słowianie 64, 126, 296, 340, 378, 379, 382
— pomorscy 59, 59
Słowiańszczyzna 113, 116, 117, 122, 123,
126, 128, 131, 132, 376
Sobocisko (pow. Oława) 290, 291
Sofia 353
Sovski Doi (Jugosławia) 382
Sokal — okolice (ZSRR) 218
Solarnia (pow. Lubliniec) 112, 113, 115,
124, 126, 128, 241, 300
Sól (pow. Żywiec) 122
Spisz 29, 30, 39, 50, 61, 57, 62, 85
Srednogorie (Bułgaria) 368
Sromowce (pow. Nowy Targ) 63
Stanisławowskie 222, 225
Stanisławów — okolice 224, 231
Stany Zjednoczone 64, 265, 307, 392
Stare Bystre (pow. Nowy Targ) 42, 53
Stopnica - pow. 210; 222, 223, 226
Styria 127, 213, 216, 229, 373
Sucha — pow. 223
Sulechów — pow. 216
Sułków (pow. Głubczyce) 124, 300
Syberia 144, 146, 401, 402, 405, 407
Szaflary (pow. Nowy Targ) 23, 51, 60, 65
Szamotuły — pow. 211
Szczecin 100
Szegedyn (Węgry) 397
Sztum — pow. 295
Szwajcaria 213, 214, 232
Śląsk 18, 41, 111, 216, 226, 235, 277-279,
282, 283, 284, 287, 288, 290-292,
294 — 297, 299, 301-303
— Cieszyński 63
— Dolny 265
— Górny 39, 44, 237, 291, 300
Śnicz (pow. Prudnik) 316
Świdnik (pow. Lublin) 244
— okolice 240
Tarnopolskie 212, 216, 220, 222, 225,
231, 317
Tarnowiec (pow. Jasło) 262, 264, 266,
273
Tarnów 287
— pow. 226

V

�449
Titicaca (jezioro) 203, 205
Tomaszów Lubelski -- pow. 210, 226
Tracja 357, 396
Trakowie 394, 396
Transkaukazja 132
Trzasków (pow. Racibórz) 329
Tunguzi 144, 145
Turek 244
- okolice 240, 241
Turka - okolice (ZSRR) 222
Turyngia 390
Tylmanowa (pow. Nowy Targ) 53
Tyniec (pow. Kraków) 42, 83
Tyrol 44

Wileńskie 213, 216, 217, 219, 223, 231
Wileńszczyzna zob. Wileńskie
Wilno - okolice 129
Wiriatino (ZSRR) 419, 420, 421
Wisła-Głębce (pow. Cieszyn) 42
Wisła-Malinka (pow. Cieszyn) 379
Witebskie 125
Włochy 213, 216, 218, 229, 231, 373
Włocławek - pow. 211, 219, 223
Wola Grzybowska (pow. W-wa) - oko­
lice 238
Wolin 100
Wołosi 88
Wołoszczyzna Morawska 86
Wołowiee (pow. Ктакол\ ) 85
Wołyń 210, 212, 215, 216, 216, 219,
220, 222 -226, 225, 231, 317
Woziwoda (pow. Tuchola) 243
Wracanka (pow. Jasło) 273
Wrocław 329
— Oporów 280
— Partynice 290
Wróblin (pow. Prudnik) 318
Wyciąże (pow. Kraków) 280. 283
Wywłoczka (ролл . Zamość) 230
т

Uelena (ZSRR) 407
Ugrofinowie 218
Ukraina 118, 119, 122, 128, 213, 215,
216, 219, 222, 223, 228, 229, 231
Ukraińcy 123, 127, 128, 128, 131, 132
Umieszcz (pow. Jasło) 36
Ural 405
Uraz (pow. Wołów) 291
Ustroń (pow. Cieszyn) 243, 248
— okolice 240
Wach (pow. Ostrołęka) 111
Wadowice — okolice 89
Warmia 258
Warszawa 236, 329, 340, 341
Wąrinątowice (pow. Strzelce Opolskie.)
304, 307, 308 313
Wąwolnica, (pow. Puławy) 2 I 4
Wejkszlelańce (raj. Wilno. ZSRR) 128.
129
Wesołe (Orawa) 31
Westfalia 307, 328, 329
Węglowice (pow. Kłobuck) 240
Węgry 33, 67, 210, 211, 213, 211. 220,
221, 222, 225, 228, 229, 231. 265,
369, 380, 397-401
Wicie (pow. Łowicz) 225
Wichrów (pow. Olemo) 300
Widowo (pow. Bielsk Podlaski) / / /
Wielkopolska 41, 258, 344. 344
Wielkorusini 218, 222. 223
Wielkorus 127, 210
Wieliczka 210
Wierzch (pow. Prudnik) 316 — 317, 316 —
317
Etnografia Polska, t. I V

г

Zabłocie (pow. Żywiec) 121
Zagłębie, Bonieckie (ZSRR) 421
— Kładeńskie (CSRS) 363
Rosicko-Oslawiańskie (CSRS) 363
Zakopane 31, 340, 342
Zakrzewo (ролу. Kłobuck) 248
Zakrzów (pod Wrocławiem) 289, 290, 292,
293
Zalesie (ролу. Garwolin) 230
Zamagórze 39
Zamość — pow. 210, 211, 220, 223, 226
Zaryte (ролу. Nowy Targ) 42
Zaлл'oja (pow. Sucha) 38, 42, 43
Zbierak (pow. Kalisz) 248
Zielina (pow. Krapkowice) 300
Zielonki (pow. Кгаколл ) 225
Ziemia Lubuska 255
Ziemie Zachodnie 35, 254, 271
ZłataT (Bułgaria) 358
Zubrzyca Dolna (ролу. Nowy Targ) 31
— Górna (pow. Nowy Targ) 31, 84
Związek Radziecki 392, 293, 401, 405
г

Żarki (ролу. Chrzanów) 73
29

�450
Żary (pow. Chrzanów) 124
Żary — pow. 216
Żeraiki Wielkie (pow. Wrocław) 279
Żmudź 69, 128
Żmudzini 128
Żółkwią - okolice (ZSRR) 218, 220

tti, ¿1-7 7«e/

?4

Żywiec 208
— okolice 218
- pow. 219, 226
Żywiecczyzna zob. Żywieckie
Żywieckie 30, 217

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6096" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6076">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/304924f6598438b356f8e0f3711756f1.pdf</src>
        <authentication>e9bcf90a501da97075072f2f9c3da2f8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72741">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:473</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72742">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72743">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72744">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:430</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72745">
                <text>Kronika i recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA t.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72746">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1961, t.4, s.333-432</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72747">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72748">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72749">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72750">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72751">
                <text>K

B

O

N

I

K

A

I

PROF. DR ANTONIN

B

E

C

E

N

Z

J

E

VÁCLAVÍK

(12 V I I 1 8 9 1 - 4 X I I 1959)
Dnia 4 grudnia 1959 r. nagle i nieoczekiwanie odszedł jeden ze znanych przed­
stawicieli etnografii słowiańskiej, dr Antonin Vaciavík, profesor zwyczajny, kierownik
katedry etnografii w Brnie.
Prof. Václavik urodził się w biednej rodzinie chłopskiej we wschodniomorawskiej
wsi Pozlovicach, położonej niedaleko uzdrowiska Luhacovice, a więc w miejscu sty­
kania się trzech wielkich regionów etnograficznych W o ł o s z c z y z n y (Valaüska), Sło­
wacji i Hany. "Warunki materialne, w jakich znajdowała się rodzina, nie pozwoliły
mu na normalne studia w szkole średniej i w y ż s z e j . Studia w y ż s z e ukończył dopiero
mając 34 lata. W t y m czasie b y ł już jednak wybitnym z n a w c ą kultury ludowej swego
rodzinnego kraju, gdzie też pracował z d u ż y m powodzeniem, zakładając tam m. in.
regionalne muzeum etnograficzne. Oprócz znajomości rodzinnych stron zapoznaje
się dokładnie ze sposobem życia ludu w południowowschodniej Słowacji, poświęcając
temu obszarowi kilka lat intensywnych studiów. Z tego okresu pochodzi jego obszerna
i znakomita monografia wsi Chorvátského G-robu, Podunajská
dedina v Ceskoslovensku,
w której miał możność, czerpiąc z bogactwa miejscowej kultury ludowej, w y d o b y ć
jej odrębność s p o w o d o w a n ą w p ł y w a m i chorwackiej kolonizacji. W okresie przygo­
towania następnej monumentalnej monografii Luhaiovské
Zalesi, w której złożył
hołd swemu rodzinnemu krajowi, prof. Václavik zajął się także zagadnieniami teo­
retycznymi, nie wahając się już w 1928 r. bronić rodzimości ludowej kultury prze­
ciwko w ó w c z a s modnym i politycznie intratnym poglądom szkoły kulturowo-histo­
rycznej. A kiedy go zwiódł kilkakrotnie na bezdroża ówczesny chaos teoretyczny,
na przykład w skądinąd metodycznie i materiałowo cennej pracy Slovenské paliee,
pamiętał zawsze o w ł a ś c i w y m pochodzeniu ludowej kultury i sztuki ludowej. Nigdy
też nie zniżył się do tego, aby uważać ją jako całość za w pełni zależną od kultury
warstw panujących, choć nie wykluczał wzajemnego oddziaływania twórczości lu­
dowej i sztuki profesjonalnej.
P r z y p u ś ć m y , ż e prof. Václavik popełniał tu i ówdzie, w swoich starszych i ostat­
nich pracach, pomyłki. Mylił się dlatego, że poszukiwał. Nie mylił się jednak zasadniczo
w tym, co było p o d s t a w ą jego prac, gdyż nieustannie kładł nacisk na fakt zasadniczy,
iż twórcą swej kultury i sztuki jest sam lud, że lud w ciągu stuleci w y t w a r z a ł nieprze­
brany zasób artystycznych m o t y w ó w , technik itp., nie będąc zmuszonym czekać
na wywar sztuki oficjalnej. Za podstawowy, twórczy element uważał prof. Václavik
wytwory artystyczne pełne treści, mające swój sens, zrodzone z pracy i życia, słu­
żące jego zabezpieczeniu i ugruntowaniu. Praca stwarzała obrzędy, które lud wy­
w y ż s z y ł do najprzedniejszej godności społecznej, podniósł je, a w nich i dla nich
dojrzewały liczne artystyczne wartości. Według Václavíka przełomowe, graniczne

�334

KRONIKA I RECENZJE

momenty w życiu człowieka: narodzenie, wesele, wiek dojrzały, śmierć, w y w o ł y w a ł y
bezlik zjawisk estetycznych. Václavík dzieli twórczość l u d o w ą na dwie kategorie.
Do pierwszej zalicza a k t y w n ą , rodzimą sztukę ludową, obejmującą wytwory związane
z ludowym obrzędem i obyczajem, t k w i ą c ą w najżywotniejszych materialnych wa­
runkach życia ludu. Działały w nich pierwiastki pozaestetyczne, przerastające w p ł y w
c z y n n i k ó w estetycznych; one też w końcu stały się reprezentatywnymi. T a właśnie
sztuka, która zanikła dopiero po stracie funkcji społecznych pierwotnie z nią zwią­
zanych, jest jedynym punktem w y j ś c i o w y m przy studiowaniu genezy sztuki ludowej.
Do jej zakresu należą na przykład pisanki, zdobione pieczywo, nove Metka (figurki
z ciasta), d o ż y n k o w e wisiorki i wieńce ze słomy, obrzędowe części ludowego stroju,
wyszywki itp. Drugą kategorię sztuki cechują elementy pasywne, odbierane, nie
posiadające powiązań. T a kategoria nie była nigdy niezbędną częścią ludowych
zainteresowań materialnych czy kulturalnych. B y w a ł a wnoszona do środowiska
ludowego przez ugrupowania społecznie, a często i etnicznie obce. Jej przedstawicielami
na przykład są krajki, malowane sprzęty, miejska ceramika, zdobione szkło, obrazy
na szkle itp. Taką to koncepcję wysuwa Václavík w swych ostatnich pracach o sztuce
ludowej. W e d ł u g jego poglądu u kolebki najstarszej sztuki ludowej stała praca. W dziele
sztuki pragnął człowiek ucieleśnić swój obraz świata. Chodziło mu przede wszystkim
0 ochronę życia, a więc rodzącą się sztukę włączył do walki o dostateczną ilość poży­
wienia, do służby magicznego, nierealnego zabezpieczenia pomyślności w życiu i w pra­
cy. W swej bezradności przed niewyświetlonymi siłami przyrody uciekał się do magii,
kultu i wróżby. Cykl obrzędów związany jest przede wszystkim z początkami rol­
niczych, pasterskich i innych zajęć. Te to początki w y t w o r z y ł y pojęcia przyrodzo­
nego, wiosennego, nowego roku. W e d ł u g mniemania ludu w t y m ż e okresie musiało
b y ć wszystko dobrze zabezpieczone w gospodarstwie, w rodzinie czy grupie społecz­
nej. A sztuka na początku służyła w pełni zabezpieczeniu tej pomyślności. Przy
studiowaniu genezy sztuki ludowej trzeba brać pod u w a g ę wzajemną zależność i uwa­
runkowanie przejawów twórczości ludowej z pozostałymi elementami ludowej kultury,
mianowicie z ludowymi obrzędami i zwyczajami. To pojęcie, bardzo dalekie koncep­
cjom badaczy o nastawieniu ahistorycznym w odniesieniu do w y t w o r ó w kultury
ludowej, przypisującym ludowi wyłącznie prymitywizm, k o n s e r w a t y w n o ś ć i brak
autentyzmu, jest niewątpliwie sprzeczne ze stosowanymi dotąd z powodzeniem me­
todami opracowywania sztuki ludowej. Niedowierzanie Václavíka w możliwość roz­
wiązywania zagadnienia przy pomocy jednej z metod okresn międzywojennego prze­
jawiło się na przykład w tym, że stosował znane mu sposoby równocześnie tam,
gdzie jeden z nich nie dawał w y n i k ó w . Nigdy mu nie szło wyłącznie o metodę, lecz
przede wszystkim o rzecz. Jest przecież jasne, że najlepsza, precyzyjna metoda nie
jest jeszcze rękojmią słuszności naukowych wniosków.
W zamęcie, międzywojennego okresu, jaki się u nas w y t w o r z y ł , nie było łatwo
dojrzeć pozytywne, optymistyczne i demokratyczne cechy charakteryzujące ludową
kulturę i sztukę. Váélavíkovi pomogła w tym głęboka znajomość życia ludu, długo­
letnie wysiłki i mozolne prace terenowe. Sam z ludu wyszedł i zawsze się życzliwie
do niego odnosił. U c z y ł swoich uniwersyteckich słuchaczy, że lud, jego kulturę i sztukę
trzeba nie tylko znać, ale i kochać, i bronić przed fałszywymi poglądami o ich po­
chodzeniu i charakterze.
Wkrótce po uzyskaniu doktoratu Václavík habilitował się. Jednakże w t y m
okresie nie było możliwości utworzenia Instytutu Etnografii przy uniwersytecie
w Brnie. Dlatego też wykładał jako prywatny docent, a swoje bogate doświadczenie
1 wiedzę wykorzystał zakładając kilka m u z e ó w na Morawach i w Słowacji. Dopiero
po 1945 r. było mu dane założenie Seminarium Etnograficznego na uniwersytecie

�335

KRONIKA I RECENZJE

w Brnie, gdzie działał do ostatnich chwil i w y c h o w a ł jako pierwszy na Morawach
całą generację młodych, oddanych nauce i ludowi e t n o g r a f ó w .
W czasie działalności uniwersyteckiej opublikował prof. Vaclavik kilkanaście
prac, z których wielkiego rozgłosu doczekała się okazała publikacja o ludowych
artystycznych tkaninach, wydana w trzech ś w i a t o w y c h językach. W ostatnich dniach
życia oczekiwał, niestety na próżno, ukazania się już całkowicie wydrukowanej pracy,
nad którą pracował całe życie, tj. Yyroeni obyćeje a lidove umeni, pierwotnie ogło1

Prof. dr Antonin Václavík
szonej pod t y t u ł e m Ko feny lidoveho umeni. W tym bardzo odkrywczym i odważnie
skoncypowanym dziele zebrał wiele swych oryginalnych studiów nad pochodzeniem
sztuki ludowej. Książka zawiera 19 rozdziałów, z czego dwa pierwsze poświęcone są
1

0 działalności naukowej i dydaktycznej prof. Vaclavika pisano niejednokrot­
nie z d u ż y m uznaniem. Pozytywne recenzje o jego pracy publikowali: prof. K . Chotek, doc. V. Prażak i in. Ostatnio jego n a u k o w ą działalność wysoko ocenił kandydat
nauk dr K . F o j t i k w artykule Sedesdt let profesora Antonina VdclaviTca, „ N a ś e V a laśsko", Brno R. 14: 1951, s. 161 — 165. Przegląd prac od 1945 r. podał A . V a c l a v i k
w rozprawce 10 let etnografickeho semAnafe university v Brnę, „Sbornik prąci filosofickś fakulty brnenske university", V I I I , Brno 1959, Bada arch.-klas., nr 4, s. 101 — 107.

�336

KRONIKA I RECENZJE

teorii sztuki i estetyki ludowej, zaś następne literaturze, plastyce i ruchom tanecz­
nym. Najobszerniejszą część zajmują zwyczaje doroczne, rodzinne i inne, świeckie
kolędy oraz obrzędy, w których w y s t ę p u j ą artystyczne zjawiska plastyczne i gra­
ficzne, jak pieczywo, pisanki itp. Zebrany materiał odnosi się do wszystkich krajów
słowiańskich.
Przez całe swoje życie, jak już w s p o m n i a ł e m , czerpał prof. Vaclavik ze znajo­
mości życia ludu i bogactwa f a k t ó w swojego rodzinnego kraju, k t ó r y też stanowił
dla niego punkt wyjścia i oparcia naukowych koncepcji. Głęboka i wszechstronna
znajomość kultury ludowej w luhaczowskim Zalesiu dawała mu również orientację
w najbardziej zawiłych próbach wyświetlenia stosunków p o m i ę d z y poszczególnymi
składnikami kultury ludowej wielu krajów słowiańskich, których większość poznał
w czasie swoich naukowych podróży. .
Szczególny stosunek w y t w o r z y ł sobie i k u l t y w o w a ł prof. Vaclav£k dla Polski.
B y ł jej zawsze wdzięczny za fachowe przygotowanie. Otrzymał je na p o c z ą t k u lat
trzydziestych w Warszawie, głównie studiując u profesora Stanisława Poniatowskiego,
którego ludzkie i naukowe przymioty bardzo cenił i stawiał je za wzór swoim uni­
wersyteckim, uczniom. Z tego wielkiego i szczerego szacunku wynikło poświęcenie
książki VyroSni obyóeje a lidove um&amp;ni właśnie „Szlachetnemu profesorowi D r Sta­
nisławowi Poniatowskiemu, który zginął w 1945 r. w obozie w Litomierzycach".
Z wdzięcznością wspominał drugiego swojego znakomitego nauczyciela, profesora
Jana Stanisława Bystronia . B y ł dumny i z tego, że przeszedł fachową edukację
u profesora Kazimierza Moszyńskiego, którego uważał za największego współczesnego
słowiańskiego i europejskiego etnografa . Nie jest przypadkiem, że pierwsza powojenna
naukowa podróż prof. Vaclavika przywiodła go do Polski, z którą b y ł tak blisko
związany, zarówno osobistymi kontaktami, jak i pracą. Także w swoich uniwersy­
teckich wykładach poświęcał wiele uwagi polskiej kulturze ludowej i polskiej wiedzy
etnograficznej. Na seminariach regularnie w y z n a c z a ł referaty o pracach J . S. B y ­
stronia, M. Gładysza, K . Moszyńskiego, T . Seweryna, M. Znamierowskiej-Prufferowej
i innych polskich etnografów. Jego nie spełnionym zamierzeniem pozostało utworzenie
czasopisma na wzór „Polskiej Sztuki Ludowej".
Z odejściem prof. Vaclavika zamyka się w a ż n y rozdział w dziejach czechosło­
wackiej etnografii, a etnografia słowiańska traci w nim pełną wyrazu charaktery­
s t y c z n ą indywidualność, zapisaną na zawsze głęboko w historii rzetelnego pozna­
wania życia i kultury ludu pracującego.
2

3

Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krakowie

JRicliard Jefdbek (Brno)
Tłum. z czeskiego I . Nizińska

W y k a z publikowanych prac Antoniego

Vâclavika

1. O lidovych obrazech malovanych na skie, ,,Nââ smér", Praha R . 7: 1920—1921,
s. 59 - 65.
2. Siisky, „ D r o b n e nmeni", Praha R . 5: 1924, s. 192.
2

W czasie swojego pobytu w Polsce w latach 1936—1937 uczęszczał t a k ż e
na w y k ł a d y i seminaria prof. dra Wojsława Molègo (Historia sztuki Słowian), prof.
dr Eugeniusza Frankowskiego (Sztuka ludowa i muzeologia), prof. dr Cezarii Bau­
douin de Courtenay-Jędrzejewiczowej (Etnografia Polski, Folklor) [przypis redakcji].
Przypominam sobie, jak chciwie słuchał wiadomości o prof. dr K . Moszyńskim
po moich odwiedzinach u niego w Krakowie w 1954 r. A jakże głęboko b y ł wzruszony
wiadomością o śmierci prof. Moszyńskiego, któremu uniwersytet brneński nadał
honorowy doktorat nauk, a którego niestety już się nie doczekał.
3

�KTtONIKA T R E C E N Z J E

337

3. Podunajska dedina v (Vskoslovensku (monografia). Bratislava 1925. as. 240,
¡1. 129.
4. Narodopis Luhacovska. |\v:| 1,,'izne Luhacovice 1902 — 1927, Luhacovice 1927.
s. . 5 - 7 .
5. Vyvoj hmotnyc-h vytvaru lidoveho umeni v Ceskoslovensku, „Prridy", Bratislava
R. 12: 1928 nr 10, s. 6 2 0 - 6 2 8 .
6. Luhaeovske Zalcd (monografia). Luhacovice 1930, ss. 672, il. 419.
7. Otazka jihoslovanske kolonisaee v ceskoslovenskem narodopise, fw:] Zbornik
'•adova na 111 kongresu slovenskih geografa i etnografa u Jugoslavii 1930,
s. 2 9 0 - 2 9 4 (i odb., Btograd 1932).
8. ,.Vykladana robota" ako doklad sucasneho l'udoveho umenia na Slovensku,
„Slovenske pohl'ady", R . 46: 1930 nr 2, s. 1 1 8 - 1 2 1 , il. s. 4 (i odb. ss. 4).
9. Pfispevky k v y v j j i malovanyeh ohniśt, [w:] Prfspevky k praveku, dejinam a naTodopisa Slovenska, Sbornik arckeologickeho a narodopisneho odborn Slovenskeho Vlastivediieho Muzea za rok 1924-1931, Bratislava 1931, s. 190-192, il. 4.
10. Otazka julioslovanskej kolonizacie v ee&amp;koslovens*kom narodopise, ,,SlovenRke,
pohl'ady". R. 47: 19.31 nr 6 - 8 , s. 4 9 0 - 4 9 8 .
11. Jvigoslavenske uaseobine vi Cechoslovackoj, fw.] Slovacka, ,,Slovanska beseda
u Bratislavi", Bratislava 1932, s. 50 — 54.
12. O narodnoj umetnosti u Slovaekoj, [w:] Slovacka, ..Slovanska beseda u Brati­
slavi", Bratislava 1932, n. 1 1 5 - 1 2 1 .
13. Pavel Sochań 70-roćny, ,,Slovenske pohl'ady", R . 48: 1932, s. 3 8 3 - 3 8 7 .
14. J . Husek, Hranice mezi zemi Moravskoslezskou a Slovenskem (recenzja), ,,0asopis Matice moravske", Brno 57: 1933, s. 329 —355 (i odb. ss. 27).
15. Zdroje l'udovej vytvarnosti v bratislavskom Zahori, Studia ethnograficko-psychologicka, [w:] Roeenka vedeckych listavov mesta Bratislavy na rok 1934,
Bratislava 1934, s. 3 2 1 - 3 3 6 , tabl. I X (i odb. s. 5 - 1 8 , tabl. I X ) .
16. Sprievodca sbierkami piestanskeho muzea, Bratislava 1934, ss. 32, il. ss. 8.
17. Tradicic l'udovej drevorezby, Bratislava 1936, ss. 136, tabl. 14.
18. Slovenske palice, Turć. Sv. Martin 1936 (1937), ss. 124, w tym tabl. X I X (część
od s. 1—49 drukowana w: „Narodopisny sbornik Matice slovenskej", Turc.
Sv. Martin 1936).
19. G-enezia l'udoveho umenia, fw:] Umeni na Slovensku, odkaź zeme a lidu, Praha
1938, s. 7 1 - 7 6 .
20. Slovenske palice hvak,ula a. Iculaga ako pastierske etnologiki, fw:] Sbornik na
I V kongres na slavjanskite gcografi i etnografi v Sofija 1936, Sofia 1938, s. 252 — 264.
21. Sprievodca sbierkami muzea, N a k ł a d o m Muzealnej slovenskej spoloćnosti, Turć.
Sv Martin 1938, ss. 65.
22. Podstata moravskeho narodopisu, ,,Luhacovsky lazeńsky zpravodaj", Luhacovice
R. 13: 1940 nr 19, s. 3 - 4 ; nr 20, s. 2 - 4 . Przedruk: "Uprkuv kraj" 1942/1945.
23. Narodopisne aktuality, ,,Luhaćovsky lazeńsky zpravodaj", Luhacovice, R . 13:
1940 nr 19, s. 1 - 2 .
24. Vybudovani velkyeh Luhacovio v duchn domacich tradic, ,,Luhacovsky la­
zeńsky zpravodaj", Luhacovice, R. 13: 1940 nr 22.
25. Zrnko k zrnećku, Navod, jak shromazd'ovati Aoklady lidove kultury v oblasti
jiżnl a vychodni Moravy, Uherske Hradiśte 1941, ss. 27.
26. I] hrncifu na Zalesi, ,,Luhaeovske listy", Luhacovice —Uherske Hradiśte, R . 14:
1941 nr 13, s. 2 - 4 (i odb. ss. 7).
27. Me Luhacovice, ,,Luhaeovske listy", Luhacovice —Uherske Hradiśte, R . 15: 1942
nr 8 - 9 , s. 7 - 8 .
Etnografia Polska, t. I V

22

�338

KRONIKA I RECENZJE

28. Známe lid a jebo kulturu?, „Moravskoslezska osvéta", Brno R . 1: 1946 — 1947,
s. 2 2 9 - 2 3 2 , 2 6 3 - 2 6 6 , 2 9 3 - 2 9 4 .
29. Slovanskó prvky v ceské lidové k u l t u í e , [w:] Slovanství v ceském národním
zivoté, Brno 1947, s. 1 9 0 - 2 2 3 (i odb. ss. 34).
30. Národopisná práce na Moravé, „ V l a s t i v e d n y véstník moravsky", Brno R. 2:
1947, s. 2 - 1 5 (i odb. ss. 15).
31. Zachrañme valasské kraslice, „ N a s e Valassko", Brno R . 10: 1947, s. 33 — 35.
32. P o z n á m k y k o b n o v é lidového kroje na Valassku, „ N a ś e Valassko", Brno R . 10:
1947, 8. 1 2 5 - 1 3 0 .
33. Za Vladimiren! Úlehlou, národopiscem, „ S v o b o d n e noviny", R . 3: 1947 nr 157.
34. K studiu tvorby lidové, Masarykovou stopou I I , Hodonin 1948 nr 7 —8, s. 103 — 104;
n r 9 - 1 0 , s. 1 2 4 - 1 2 6 (i odb. ss. 6).
35. Na okraj ú v a h o l i d o v é m projevu, ,,Tvar", Praha R . 1: 1948, s. 21 — 25.
36. P f í s p é v k y k studiu vyrocních obycejú, „Narodopisny véstník éeskoslovansky",
Praha 1950 R . 3 1 : 1949-1950, s. 1 4 - 2 6 .
37. V. Vozar, Sobúlky (sprawozdanie), „Narodopisny véstník óeskoslovansky", R. 31 :
1949 — 1950, Praha 1950, s. 92 — 93.
38. „ S v a t y Juri, t r á v u aj hady b ú í í " , „ N a s e Valassko", Brno R . 13: 1950, s. 32 — 36.
39. Za Aloisem J a ś k e m , „ N a s e Valassko", Brno R. 13: 1950, s. 182 — 183.
40. Pfehlídka l i d o v é tvofivosti ve Valasském Mezirići, „ N a ś e Valassko", Brno R. 14:
1951, s. 1 5 6 - 1 6 0 .
41. Nékolik poznámek k problemático lidového kroje, „Veci a lidé", Praha R. 3:
1951, s. 3 - 2 8 .
42. J . A. Komensky a lidová tradice, „Zpravy Anthropologické spolecnosti", Brno
R. 4: 1951 nr 2, s. 2 7 - 3 0 .
43. Pfíspévek k diskusi o nékterych otázkách nasi ethnografie, „Cesky lid", Praha
R. 39: 1952 n r 5 - 6 , s. 137 —143.
44. D v é jubilea na P o d í e v n i c k u , „Valassko", Brno R . 2: 1953, s. 104—105.
45. 75 let hudebního skladatele Josefa Cerníka, „Valassko", Brno R . 4: 1955, s. 64 — 65.
46. Volkskunst und G-ewebe, Stickereien des tschechischen Volkes, Praha 1956
[wspólnie z J . Orlem], ss. 51, iL 300 czarno-białych i 59 barwnych. (Praca ukazała
się również w j ę z y k a c h : francuskim — L'art populaire du textile, oraz angiel­
skim - Textile Folk Art.)
47. Dalsi p f í s p é v k y k studiu lidovych kroju, Dodatek do „ R a d o s t n ó zemé", Opava
R . 6: 1956 nr 4, s. 1 - 4 .
48. L i d o v á vyroba dneśku, „ U m e n i a femesla", Praha R. 1: 1956 nr 3, s. 121 — 124.
49. S e d m d s s á t i n y prof. dra Kazimierza Moszyńskeho, „Ceskoslovenska ethnografie",
Praha R . 5: 1957 nr 3, s. 2 9 2 - 2 9 9 (i odb.).
50. Genese obfadních plachet, koutnice a úvodnice (Pfíspévky k lidovym o b f a d ú m
rodinnym, l i d o v é m u uméní a kroji), [w:] Franku Wollmanovi k s e d m d e s á t i n á m ,
Praha 1958, s. 4 8 2 - 5 2 9 (i odb. ss. 50).
51. Odesla ethnografka Velkopolsky a P o m o f í (Vzpomínka na B o ż e n u Stelmachowskou), „Ceskoslovenska ethnografie", Praha R . 6: 1958 nr 1, s. 100 — 102.
52. 10 let ethnografického semináfe university v Brné, „Sbornik prací filosolické
fakulty brnénské university", V I I I , Brno 1959, Rada archeologicko-klasická,
nr 4, s. 101 — 107.
53. V . Machek, Etymologicky slovník jazyka ceského a slovenského (recenzja),
„Ceskoslovenska etnografie", Praha R . 7: 1959 nr 2, s. 217 —218.
54. V. Machek, Slavjanskaja klet i jeje nazvanije (sprawozdanie), „Ceskoslovenska
etnografie", Praha R . 7: 1959 nr 2, s. 216.

�339

KRONIKA I RECENZJE

55. Odesel prof. D r Kazimierz Moszyński, „Ćeskoslovenska etnografie",
Praha,
R. 7: 1959 nr 4, s. 4 1 2 - 4 1 4 .
56. Vyrocni obyćeje a lidove umeni, Praha 1959, ss. 584, il. 153, tabl. 95.
57. K problematice lidoveho umeni (Metodicke i vecne pfispevky k poznani autochton niho a recipovaneho umeni), ,,Slovacko", R . 1:1959 nr 2 s. 3 — 26, il. 5.
58. Za Vincencem Vozarem, „Slovacko", R . 1: 1959 nr 3, s. 26.
59. Od prace k lidovemu obfadu a lidovemu umeni, „Etnografia Polska", t. 3: 1960,
s. 3 8 6 - 4 0 7 , il. 10.
60. Jarni obyćeje na Moravskem Valaśsku, „ L i d o v a kultura vychodni Moravy",
t. 1: 1960 s. 1 1 - 3 7 , il. 10, tabl. 6.
Zestawił Richard Jefdbek

PolsTca
KONFERENCJA W SPRAWIE UTWORZENIA
MIĘDZYNARODOWEJ KOMISJI BADAN K U L T U R Y L U D O W E J
W KARPATACH
Dla badaczy historii kultury w Karpatach jest oczywiste, iż ogromna ilość jej
w y t w o r ó w , jak również elementów j ę z y k o w y c h , antropologicznych i in. od wielu
stuleci aż po czasy obecne wiąże się z tym terenem bez względu na granice etniczne
i polityczne. Równocześnie zwrócono uwagę, że mimo odmiennych cech, jakie w y s t ę ­
pują w poszczególnych regionach Karpat, w y w o ł a n y c h głównie różnymi falami osad­
niczymi, zaistniały warunki, które w y t w o r z y ł y swoisty obraz życia i kultury, w s p ó l n y
dla całości tego obszaru, określany pojęciem g ó r a l s z c z y z n y . Rozpracowanie i ujęcie
tego typu kultury pasjonuje nie od dziś u m y s ł y w wielu krajach, podnosząc rozwią­
zanie omawianego problemu do rangi zadań istotnych, i to nie tylko u tych narodów,
które posiadają w swych granicach większe masywy górskie. W następstwie wzmo­
ż o n y c h zainteresowań poczęto w y s u w a ć projekty zorganizowania akcji badawczej,
opartej na jak najbardziej konkretnej współpracy międzynarodowej. P o d s t a w ą ta­
kiego działania stała się konieczność porozumienia i ujednolicenia t e m a t ó w , a nawet
metod pracy, przy daleko posuniętej koordynacji badań terenowych, prowadzonych
dotąd indywidualnie przez poszczególne kraje. Dodajmy, że zagadnienie między­
narodowej współpracy, stwierdzane i dyskutowane wielekroć tak w polskich, jak
i obcych środowiskach naukowych, było podejmowane nie tylko przez etnografów,
ale również archeologów, językoznawców, historyków i i n . Niemniej tej ważnej
sprawy — bo poza pogłębieniem współżycia sąsiadujących narodów, d a j ą c y m przede
wszystkim wspaniałe perspektywy osiągnięć badawczych, naświetlających m. in.
znaczenie tego obszaru w przebiegu procesów historyczno-kulturowych zachodnich
1

2

3

4

1

Zob. np. M. M a ł e c k i i K . N i t s c h , Atlas językowy polskiego Podkarpacia, cz. 2,
Kraków 1934, s. 9; K . D o b r o w o l s k i , Studia nad pochodzeniem ludności pasterskiej
w Karpatach Zachodnich, „Sprawozdanie P A U " j t. 52: 1951 nr 6, s. 478 i in.
J . C z e k a n o w s k i , Zarys antropologii Polski, L w ó w 1930, s. 85n.; J . T a l k o H r y n c e w i c z , Materiały
do antropologii górali polskich, Kraków 1934, s. 8 n.
Por. K . D o b r o w o l s k i , Dwa studia nad powstawaniem kultury ludowej w Kar­
patach Zachodnich, Kraków 1938, s. 26 n.
Zob. np. A. Ż a k i , O archeologii karpackiej, „ A c t a Archaeologica Carpathica" ,
Kraków t. 1: 1958 z. 1, s. 5; D . A n d r u s o v , Pracovnd konferencia o geologii Vysokych Tatier, „Yestnik S A V " , Bratislava R. 1: 1959 z. 3 - 4 , s. 2 1 3 - 2 J 4 .
2

3

4

�340

KRONIKA I RECENZJE

Słowian — nie rozwiązała dotąd pomyślnie żadna z zainteresowanych dyscyplin
naukowych .
Zagadnienie etnograficznych m i ę d z y n a r o d o w y c h zespołowych badań w Karpa­
tach zaczęło się, w Polsce pomyślniej układać dopiero w ostatnich dwóch latach,
chociaż myśl zorganizowania takiej pracy była wysuwana już nieco w c z e ś n i e j . Jednak­
że możliwości realnej kooperacji zaistniały dopiero pod koniec 1958 r. W ó w c z a s to
prof. dr W. Dynowski, kierownik Działu Etnografii 1 H K M P A N , nawiązał oficjalne
kontakty z Instytutami Etnograficznymi w Czechosłowacji, przeprowadzając w Pra­
dze i Bratysławie,wstępne, ale wiążące rozmowy w sprawie wspólnego badania Karpat.
Uzgodniono wówczas, iż przede wszystkim Słowacja, jako mająca z nami największe
terytorialne powiązania na interesującym obszarze, podejmie wraz z Polską zorga­
nizowanie międzynarodowej akcji badawczej, w której w przyszłości w e z m ą udział
wszystkie narody zainteresowane problemem pochodzenia kultury ludowej i w ogóle
etnogenezy w Karpatach.
Rezultatem porozumienia p o m i ę d z y Działem Etnograficznym I H K M P A N
a Słowackim Instytutem Etnograficznym (Narodopisny Ustav S A V ) w Bratysławie
było zorganizowanie trzech konferencji informacyjno-planujących.
a. K o n f e r e n c j a w K r a k o w i e (25 I I — 26 11 1959 r.). Pierwsza z nich, po­
przedzona w s t ę p n y m i rozmowani w Warszawie i Zakopanem, odbyła się w Krako­
wie'. Podsumowano na niej dotychczasowe osiągnięcia polskie i słowackie w zakresie
badań, kultury ludowej Karpat.
W referacie w s t ę p n y m prof. K . Dobrowolski scharakteryzował dorobek nauki
polskiej, przedstawiając równocześnie całokształt problematyki historycznej i etno5

6

6

Węgrzy (bodaj pierwsi) w okresie powojennym częściowo realizują postulat
międzynarodowej współpracy przez wydawanie w Debreczynie zbiorowej publikacji,
pt. Ethnographica Oarpatica, zredagowanej przez prof. Gunda Belę, a która ma na
celu podsumowanie dotychczasowych w y n i k ó w badań oraz omówienie podstawowych
problemów etnografii Karpat. Równocześnie w Budapeszcie zapowiedziane jest
ukazanie się zbiorowej pracy pod redakcją dra Póldes Laszló, poświęconej zagadnie­
niu pasterstwa karpackiego i nizinnego.
W związku z przeprowadzanymi badaniami terenowymi na Podhalu i Bes­
kidzie Śląskim Zakład Etnografii I H K M P A N w Krakowie (po nawiązaniu k o n t a k t ó w
z pokrewnymi instytucjami .obcymi, zajmującymi się kulturą ludową Karpat) prze­
słał w 1955 r. Dyrekcji I H K M P A N w Warszawie projekt, poparty przez prof. Moszyń­
skiego, nawiązania współpracy z odpowiednimi placówkami Czechosłowacji, Węgier
i krajów bałkańskich. W roku n a s t ę p n y m , w czasie narady sprawozdawczo-planującej Działu I V I H K M P A N i innych placówek etnograficznych, która odbyła się
w Warszawie w dniach 20 — 23 I I I 1956 r., prof. R . Reinfuss zgłosił wniosek zorga­
nizowania konferencji międzynarodowej w sprawie badań Karpat (Z. S z y f e 1 b e j n,
Konferencja sprawozdawczo-planująca
Działu IV (Etnografii) Instytutu Historii Kul­
tury Materialnej PAN i Centralnego Zarządu
Muzeów i Ochrony Zabytków,
„Etno­
grafia Polska", t. 1: 1958, s. 410; por. także R. R « i n f u s s , Problem Karpat w ba­
daniach kultury ludowej, „Polska Sztuka Ludowa", R. 13: 1959 nr 1 — 2, s. 10).
Wniosek ten autor szerzej rozwinął na Zjeździe P T L w Zakopanem w referacie
W sprawie międzynarodowych
badań w Karpatach.
Na t y m ż e Zjeździe stwierdzono
wielokrotnie potrzebę takiej współpracy, a doc. O. Nahodil z Pragi zaproponował
utworzenie międzynarodowego pisma „Carpatica", poświęconego wyłącznie proble­
matyce karpackiej. Zob. Z. S t a s z c z a k ó w n a, Protokół z XXXI
Walnego Zgroma­
dzenia Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego i Konferencji Podhalańskiej
w Zakopa­
nem, „Lud", t. 44: 1957 (1959), s. 519.
W Konferencji wzięli udział delegaci Słowackiego Instytutu Etnograficznego
(dr M. Markus, dr J . Patkoya, dr J . Podolak) oraz pracownicy Działów Etnogra­
ficznego i Historycznego I H K M P A N , zainteresowani p r o b l e m a t y k ą karpacką, jak
również przedstawiciele P a ń s t w o w e g o Instytutu Sztuki, Muzeum Etnograficznego
w Krakowie i Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem.
6

7

�KRONIKA I RECENZJE

341

graficznej, związanej z tym obszarem. Uzupełnieniem szeroko zarysowanego referatu
b y ł y wypowiedzi prof. M. G-ładysza, doc. A. Kutrzeba-Pojnarowej, prof. E . Reinfussa, obrazujące szczegółowe wyniki badań etnograficznych w poszczególnych re­
gionach Karpat polskich. P r o b l e m a t y k ę prac podejmowanych na tym obszarze przez
Dział Historyczny I H K M P A N omówił prof, dr J . Pazdur, a referaty szczegółowe
w y g ł o s i ł y : dr A. Płacheińska [Stan badań nad historią osadnictwa Sądeczyzny)
i mgr
D. Molenda (Eksploracja kruszców w' Karpatach).
W imietiiu delegacji słowackie/ przemawiał dr J . Podolak, podając w zwięzłym
zarysie rozwój etnograficznych badań na obszarze karpackim, który jest równo­
znaczny z całym prawie terytorium Słowacji. Ożywiona dyskusja, w której brali
udział poza referentami prof. B . Baranowski, prof. W. Dynowski, dr B . Kopczyńska- Jaworska, prof, dr T . Seweryn, prof, dr K . Zawistowicz-Adamska i in., wniosła wiele
materiału wskazującego m. in. na powiązania kulturowe omawianych obszarów
z terenami nizinnymi, nieraz znacznie oddalonymi od Karpat. W konferencji kra­
kowskiej nie tylko podsumowano dotychczasowe osiągnięcia naukowe, ale także
wymieniono poglądy na formy organizacyjne przyszłej międzynarodowej akcji ba­
dawczej.
b. K o n f e r e n c j a w B r a t y s ł a w i e (17 V I - 2 9 V I 1959 r.). W Bratysławie od­
było się ponowne spotkanie p o m i ę d z y grupą etnografów i historyków polskich
a pracownikami Słowackiego Instytutu Etnograficznego. Konferencja, której prze­
wodniczyła dyrektor tego Instytutu, dr B . Filova, połączona została z kilkudniowym
objazdem ważniejszych aktualnie badanych terenów, a zakończona dalszymi rozmo­
wami organizacyjnymi w Instytucie Etnograficznym w Pradze (Ustav pro Ethnografii
a Folkloristiku ĆSAV).
Konferencja bratysławska, poza zapoznaniem się z metodami pracy terenowej
etnografów słowackich oraz bogactwem różnorodnych w y t w o r ó w ludowej kultury
tego bliskiego nam narodu, ustaliła wytyczne działalności organizacyjnej i naukowej
na najbliższy okres.
c. K o n f e r e n c j a
w
W a r s z a w i e (23 V I I —24 V I I 1959 r.). Trzecia konfe­
rencja w Warszawie, poświęcona została przedstawieniu bieżących prac badawczych
różnych instytucji .etnograficznych, a częściowo także nauk pokrewnych obu naro­
d ó w , oraz przedyskutowaniu zakresu i kierunku dalszych prac organizacyjnych
i naukowych. Na temat stanu badań kultury ludowej Karpat słowackich dr J . Huska
i dyr. dr J . Mjartan wygłosili referaty uzupełnione wypowiedziami dr E . Bozkovej,
dr J . Palickovej-Patkovej i dr R. Żatko z B r a t y s ł a w y oraz dr J . Stankovej jako
przedstawicielki Instytutu Etnografii i Folklorystyki C S A V .
Aktualne badania nad kulturą ludową Karpat polskich omówił prof. M. Gładysz,*
a referaty uzupełniające wygłosili mgr B . Bazińska, prof. J . Pazdur, prof. R . Reinfuss, mgr J . Sadownik i doc. M. Sobieski. Propozycje planu badań ze strony słowac­
kiej zreferował dr J . Mjartan. Ramowy plan prac ze strony polskiej przedstawił
prof. M. Gładysz, proponując: 1) opracowanie bibliografii etnograficznej i stanu
badań nad kulturą ludową Karpat; 2) sporządzenie wykazu muzealiów etnograficz­
nych i rozpoczęcie serii publikacji najważniejszych w y t w o r ó w ; 3) opracowanie prze­
glądu etnograficznych archiwaliów wraz z indeksem materiałów zawartych w publi­
kowanych źródłach historycznych; 4) opracowanie historii zainteresowań naukowych
Karpatami z uwzględnieniem ruchu regionalnego w poszczególnych krajach.
8

9

8

Skład delegacji polskiej : prof. M. Gładysz, doc. A. Kutrzeba-Pojnarowa,
mgr W. Molenda, mgr W . Paprocka, mgr A. Zambrzycka-Kunachowicz.
W końcowej fazie obrad brał t a k ż e udział prof. I . Vladutiu, delegat Sekcji
Etnograficznej I n s t y t u t u Archeologii Rumuńskiej Akademii Nauk w Bukareszcie.
9

�342

KRONIKA I RECENZJE

Omawiając plan badań terenowych referent podkreślił, iż w aktualnie przepro­
wadzanych badaniach należy dążyć do ujednolicenia tematyki, metod badawczych
i pomocniczych środków technicznych, celem uzyskania jak najbardziej porówny­
walnych materiałów terenowych. Jednym z w a ż n y c h m o m e n t ó w procederu badaw­
czego winno b y ć — poza s t a ł y m korygowaniem w y n i k ó w w czasie postępujących
b a d a ń i w y m i a n ą doświadczeń — wspólne przeprowadzanie badań we wszystkich
aktualnie opracowywanych punktach. Przy samym typowaniu synchronicznie ba­
danych miejscowości winno się przede wszystkim uwzględnić podobieństwo warunków
geograficzno-gospodarczych, demograficznych i struktury społecznej. W związku
z tym zachodzi potrzeba przeprowadzenia jak najrychlej regionalizacji Karpat w opar­
ciu o granice historyczno-administracyjne, geograficzno-fizjograficzne, gospodarcze
i językowe.
Jako najpilniejszą t e m a t y k ę badawczą, naświetlającą pochodzenie kultury ludo­
wej i etnogenezę w Karpatach, referent uważa podjęcie opracowania zagadnień zwią­
zanych z rolą pasterstwa wysokogórskiego w jego całym przebiegu dziejowym. W tym
celu należałoby rozpocząć poszukiwania terenowe od inwentaryzacji wszelkich re­
l i k t ó w i archaizmów kulturowych. Pod tym k ą t e m widzenia trzeba by opracować:
1) zajęcia pasterskie z położeniem nacisku na różnice regionalne, występujące w ter­
minologii, formach organizacyjnych, technikach i w y p o s a ż e n i u ; 2) formy ustroju
gruntowego z uwzględnieniem zasięgu ich odmian; 3) instytucję wielkiej rodziny na
Słowacji oraz związki rodowe na Podhalu; 4) typy osad letniskowych; 5) systemy
wyrabiania nowin wraz z techniką, a także pierwotne formy uprawy (np. koszarowa­
nie p ó l ) ; 6) rzemiosło ludowe, a właściwie wytwórczość d o m o w ą opartą o miejscowy
surowiec ze szczególnym uwzględnieniem produktów uzyskanych z pasterstwa (np.
w garbarstwie, sukiennictwie); 7) sztukę tradycyjną (folklor, m u z y k ę , zdobnictwo);
8) wiedzę tradycyjną, wierzenia i magię, związaną w pierwszym rzędzie z wyżej wy­
mienionymi działami k u l t u r y .
Na wszystkich konferencjach wysuwano jako warunek współpracy w realizacji
planu badawczego konieczność ujednolicenia tematyki, ustalenia zakresu prac i ko­
lejności zadań. W myśl tych zasad uzgodniono, iż opracowanie pasterstwa będzie
c z o ł o w y m zagadnieniem na najbliższe lata. W tym celu zostanie zwołana wiosną
1960 r. w Zakopanem konferencja robocza polsko-słowacka, na której będzie prze­
dyskutowany szczegółowy plan badań i kwestionariusze przygotowane przez etno­
grafów polskich. Nadto zostanie ustalona organizacja badań oraz sposób opracowy­
wania i publikowania wyników.
W dyskusji nad celowością monograficznego ujęcia kultury ludowej regionów
czy reprezentatywnych wsi uzgodniono, że w obecnej sytuacji i w stadium zaawanso­
wania badań należy ograniczyć się do kontynuowania prac rozpoczętych w latach
ubiegłych.
Innym zagadnieniem, wielokrotnie już omawianym, jest sprawa kompleksowości
b a d a ń . Poza etnografami i historykami nie brali dotąd udziału w naradach pracownicy
innych pokrewnych dyscyplin, bez których pomocy nie można sobie wyobrazić
uzyskania p e ł n y c h osiągnięć naukowych. W związku z tym postanowiono nawiązać
ścisłe kontakty z antropologami, archeologami, ekonomistami, geografami, histo­
rykami osadnictwa, językoznawcami, socjologami i przyrodnikami. Spotkania uzgad­
niające plany badawcze winny b y ć przeprowadzone w najbliższym czasie z zaintereso10

io Wyniki konferencji w Bratysławie i Warszawie omówiła także dr Jarmila
Patkova, członek słowackiej delegacji organizującej międzynarodową akcję badawczą
w Karpatach. Zob. Pokracovanie spoluprdce polskach a slovenskych etnografov, „Slovensky Narodopis", Bratislava B . 8: 1960 nr 1, s. 159—162.

�343

KRONIKA I RECENZJE

11

wanymi dyscyplinami . Zapoczątkowaniem tych niezbędnych k o n t a k t ó w jest uzyska­
nie od niektórych placówek badawczych wymienionych dyscyplin sprawozdań z ich
działalności i osiągnięć naukowych odnośnie do regionu karpackiego, które zostaną
opublikowane w n a s t ę p n y m tomie „Etnografii Polskiej".
W wyniku dotychczasowych rozmów i konferencji, odbytych w 1958 i 1959 r„
podpisano u m o w ę , konkretyzującą formy przyszłej współpracy międzynarodowej
pomiędzy Instytutem Etnografii i Folklorystyki ĆAN, reprezentowanym przez prof.
dr J . Horaka, Instytutem Etnografii S A V , reprezentowanym przez dr B . Filovą,
a Instytutem Historii Kultury Materialnej P A N w osobie prof. dr W . Dynowskiego.
W umowie podkreślono, że członkowie założyciele podejmą inicjatywę zorganizo­
wania międzynarodowej Komisji, koordynującej prace w zakresie badań kultury
ludowej Karpat, w której reprezentowane b y ł y b y wszystkie zainteresowane narody.
P o d s t a w ą działania zorganizowanej Komisji b y ł b y właściwy statut, a jej organem
wykonawczym Sekretariat, złożony z przedstawicieli etnografii polskiej i słowackiej,
jako członków założycieli. Komisja powinna dysponować w ł a s n y m Biuletynem,
wydawanym w językach kongresowych , a w miarę rozwoju działalności także innymi
publikacjami naukowymi. Nadto przewiduje się w umowie organizowanie wspólnych
narad, seminariów roboczych, prac badawczych, w y m i a n ę pracowników nauko­
wych itd.
Zgodnie z założeniami zorganizowania międzynarodowej akcji badawczej Za­
kład Etnografii I H K M P A N wKrakowie nawiązał kontakty z uczonymi różnych
narodów, zapraszając ich do publikowania na łamach „Etnografii Polskiej" arty­
kułów, p r z y c z y n k ó w i informacji o stanie badań kultury ludowej w Karpatach oraz
innych obszarach górskich.
12

Mieczysław

Gładysz

Z DZIAŁALNOŚCI N A U K O W O - B A D A W C Z E J I D Y D A K T Y C Z N E J
W Z A K R E S I E T A Ń C A L U D O W E G O W P O L S C E W L A T A C H 1945-1959
Działalność

naukowo-badawczą

Badania nad t a ń c e m ludowym w okresie powojennym wiążą się ściśle z ogólno­
krajową akcją zbierania folkloru muzycznego, zorganizowaną przez P a ń s t w o w y
Instytut Sztuki w Warszawie w 1950 roku, chociaż już parę lat wcześniej w ramach
P a ń s t w o w e g o Instytutu Badania Sztuki Ludowej organizuje Sekcję Tańca Tadeusz
Zygler . W tym czasie oprócz Sekcji Tańca zaczyna na wielką skalę, nie n o t o w a n ą
dotychczas w Polsce, działać Sekcja Muzyki kierowana przez doc. Mariana Sobies1

2

11

Dwudniowa konferencja porozumiewawcza p o m i ę d z y wymienionymi dyscy­
plinami odbyła się w Krakowie w dniach 11—12 I I I 1960 r.
Pierwszy numer Biuletynu pt. Oarpatica ukazał się w Bratysławie w 1960 r.;
zawiera poza komunikatami i informacjami Sekretariatu także artykuł prof. K . D o ­
b r o w o l s k i e g o , Kultura pasterska w Karpatach i na Bałkanach jako dziedzina mię­
dzynarodowej współpracy
naukowej (w tłumaczeniu angielskim). Tenże artykuł ukazał
się w „Wierchach", R . 28: 1959, s. 2 1 7 - 2 2 1 .
Zob. A. J.[ackowski], Zbieramy folklor muzyczny, „Muzyka", R. 1: 1950 nr 2,
s. 29 — 30; M. i J . S o b i e s c y , Instrukcja w sprawie zbierania pieśni i muzyki ludowej,
t a m ż e , s. 30 — 49.
Sekcja Tańca rozpoczęła swoją działalność już w 1946 r. jako jedno z ogniw
organizacyjnych ówczesnego P a ń s t w o w e g o Instytutu Badania Sztuki Ludowej.
Zob. Powstanie, organizacja i charakter Państwowego
Instytutu Badania Sztuki Lu­
dowej, „Polska Sztuka Ludowa", R . 1: 1947 nr 1 — 2, s. 60 — 61.
1 2

1

2

�344

KRONIKA I RECENZJE

kiego, która w ciągu paru lat obok kilkudziesięciu tysięcy pieśni zebrała w terenie
t a k ż e wiele melodii tanecznych, utrwalanych na taśmie magnetofonowej lub za­
pisem o ł ó w k o w y m . Doc. Marian Sobieski najpierw przy pomocy żony, mgr Jadwigi
Sobieskiej, a później całej ekipy badawczej prowadzi już od lipca 1945 r. badania
terenowe z ramienia Zachodniego Archiwum Fonograficznego w Poznaniu. W czasie
tych pierwszych poszukiwań obok zbierania pieśni ludowych dokonuje całego szeregu
nagrań melodii tanecznych. Liczba nagranych wówczas tańców ludowych wynosi
130 z terenów Wielkopolski i 7 z Pomorza . W tym mniej więcej czasie (1945 — 1948)
Sekcja Tańca P I S przy pomocy dra A. G-lapy i dyr. A. Kowalskiego zebrała również
w Wielkopolsce ogółem 57 tańców. Tańce te, opisane, opatrzone rysunkami i nutami,
znajdują się obecnie w Archiwum P I S w Warszawie .
W związku z przeprowadzanymi badaniami terenowymi, mając na uwadze
dalsze poszukiwania i dokładniejszą niż dotychczas dokumentację, zaprowadzono
w Zakładzie kartotekę informatorów, opracowano instrukcję dla pracowników i zbie­
raczy terenowych oraz sporządzono kartotekę najważniejszych pozycji bibliogra­
ficznych z zakresu tańca. Opublikowano też do tego roku 6 artykułów w fachowej
prasie krajowej oraz jeden w „Tanećnich Listach" w Czechosłowacji . N a w i ą z a n y
został również kontakt z wydziałem tanecznym Konserwatorium w Pradze oraz
z badaczami folkloru. W 1949 r.. z okazji przeprowadzania badań nad p l a s t y k ą
w powiecie ojjoczyńskim. zajmowano się także tamtejszym tańcem ludowym. W tym
też roku na życzenie Biura Współpracy z Zagranicą rozpoczęto przygotowania obszer­
nej pracy informacyjnej o polskich tańcach ludowych dla Bułgarii i . Z S R R . W ramach
popularyzacji wiedzy Sekcja Tańca udzielała szeregu porad zespołom świetlicowym,
które o p r a c o w y w a ł y programy taneczne . Niestety, na tym k o ń c z y się jej działal­
ność, g d y ż zostaje rozwiązana. Dalsze badania nad t a ń c e m przejmuje Sekcja Muzyki,
prowadząc je w m a ł y m zakresie, a właściwie na marginesie dotychczasowych p r a c .
Jednakże badając m u z y k ę ludową, uzupełnia stopniowo zbiory muzyczne melodiami
t a ń c ó w ludowych.
Poza działalnością naukowo-badawczą P I S , zbieraniem materiału w terenie
zajmują się niektórzy choreografowie, prowadząc poszukiwania w interesujących
ich regionach. Zebrany materiał w y z y s k u j ą przede wszystkim w swej pracy dy­
daktycznej, głównie przy tworzeniu układów tanecznych w zespołach przez nich
3

4

5

6

7

3

Zanotowano tam przede wszystkim tzw. wiwaty, jako tańce najbardziej cha­
rakterystyczne dla Wielkopolski, następnie zaś oberki, walcerki oraz t a ń c e korowo­
dowe. W szczególności nagrano: w i w a t ó w -»- 51, oberków — 34, polek — 14, walcerków — 11, r ó w n y c h — 6, przodków — 4, chodzonych — 4, polonezów — 1, szoczów — 1, ceglarzy — 1, mietlarzy — 1, trojaków śl. — 1, służb do czepca — 1.
T a ń c ó w kaszubskich z terenów Pomorza: szewców kasz. — 2, trojaków kasz. — 1,
kosesów — 1, kozyder — 3. Zob. M. S o b i e s k i , Działalność
Zachodniego
Archiwum
Fonograficznego w Poznaniu, „Polska Sztuka Ludowa", R. 2: 1948 nr 1, s. 38 — 40.
Zob. Sprawozdania z działalności
Państwowego
Instytutu Badania Sztuki Lu­
dowej za rok 1948, „Polska Sztuka Ludowa", R. 3: 1949 nr 1 — 2, s. 63.
„Taneeni Listy", dwumiesięcznik poświęcony kulturze tanecznej, wychodzi
od 1947 r. w Pradze pod redakcją Jana Reya, nakładem Athosu. Czasopismo obej­
muje wszelkie zagadnienia dotyczące sztuki tanecznej i zawiera dużo interesującego
materiału z zakresu tańca ludowego różnych narodów. M. in. artykuł T . Z y g l e r a ,
Polskie tańce ludowe i ich badanie. Zob. rec. T . Z.fygler] „Polska Sztuka Ludowa",
R. 2: 1948 nr 9 - 1 0 , s. 6—11; R . 3: 1949 nr 3 — 4, s. 127.
Sprawozdanie z działalności
Państwowego
Instytutu Badania Sztuki Ludowej
za rok 1949, „Polska Sztuka Ludowa", R. 3: 1949 nr 1 1 - 1 2 , s. 367 — 368.
Zob. Reorganizacja Zakładu Badania Sztuki Ludowej w Państwowym
Instytucie
Sztuki, „Polska Sztuka Ludowa", R. 12: 1958 nr 1, s. 59.
4

5

6

7

�345

KllONIKA 1 RECENZJE

prowadzonych. Zebrany materiał nie jest na ogół publikowany; pozostaje w notat­
kach zbieracza. Niekiedy tylko jest udostępniany instruktorom tańca w formie opra­
cowań, które są powielane w domach kultury lub ogniskach choreograficznych.
Działalność

dydaktyczna i a r t y s t y c z n a

Po 1945 r. zaczyna p o w s t a w a ć cały szereg zespołów tanecznych przy domach
kultury i świetlicach. Nad nimi to Departament D o m ó w Kultury i Świetlic Mini­
sterstwa Kultury i Sztuki roztoczył od pierwszej chwili szczególną opiekę, dążąc
do wydobycia zapomnianych wartościowych form tanecznych i ich upowszechnie­
nia. W związku z ogromnym zapotrzebowaniem' materiałowym do pracy instruk­
tora tanecznego, przeważnie niezbyt przygotowanego w tym kierunku nauczyciela
prowadzącego świetlicę, zaczyna się u k a z y w a ć na łamach czasopism szereg drobnych
opracowań t a ń c ó w narodowych i regionalnych w formie małych układów ilustrowa­
nych rysunkami schematycznymi i przykładami nutowymi. P o d a w a ł y je liczne cza­
sopisma, a między innymi: „Polska Sztuka Ludowa", „Praca Świetlicowa", „Świe­
tlica Krakowska", „ P r a c u j e m y w świetlicy", „Scena Świetlicowa", „Świetlica Dzie­
cięca", „Teatr Ludowy" i inne.
W zakresie dydaktycznym tańcem ludowym zajmują się takie ośrodki, j a k :
W y ż s z a Szkoła Wychowania Fizycznego, wojewódzkie i powiatowe domy kultury,
Centralna Poradnia E u c h u Amatorskiego w Warszawie, ogniska choreograficzne,
częściowo szkoły baletowe itd. Postaram się omówić pokrótce działalność tych pla­
cówek. W y ż s z a Szkoła Wychowania Fizycznego zajmując się wychowaniem mło­
dzieży, która ma stanowić kadrę nauczycielską lub przyszłych instruktorów sporto­
wych, zwraca też u w a g ę na wyszkolenie muzyczne i taneczne. Istniejąca na tej uczelni
Katedra Ćwiczeń Muzyczno-Euchowych i Tańców Ludowych prowadzi zajęcia z ogó­
łem studentów, mając za zadanie przerobienie materiału nauczania w zakresie szkoły
podstawowej i średniej. Celem tych zajęć jest: usprawnienie studenta pod względem
praktycznym, przygotowanie metodyczne oraz przygotowanie dydaktyczne. Stu­
denci tej uczelni zapoznają się z tańcami narodowymi: polonezem, mazurem, ober­
kiem, kujawiakiem, krakowiakiem oraz z szeregiem t a ń c ó w regionalnych, np.: śląskich,
wielkopolskich, rzeszowskich. Są oni obowiązani do tworzenia układów z poznanych
e l e m e n t ó w danego tańca, opierając się ściśle na autentycznych formach. Mają oni
prawo wprowadzania t a ń c ó w ludowych w lekcjach W F w szkołach.
D l a I I I roku studiów zaczyna się specjalizacja i student, który obiera ten kie­
runek, uczęszcza na odpowiednie seminaria. Wspomniana Katedra podejmuje też
prace magisterskie z zakresu tańca ludowego i ćwiczeń muzyczno-ruchowych . Na
seminariach zostaje pogłębiona wiedza o tańcach narodowych i regionalnych, co
oczywiście zwiększa ich znajomość wśród studentów. Poza tym opracowuje się
zagadnięcia z dziedziny: kostiumologii, etnografii, historii tańca, podstawowych wia­
domości o pieśni i muzyce ludowej, a także próbuje się zapisu (notacji) melodii, przy
czym uwzględniany jest zapis samego tańca. Specjalizacja ma na celu doprowadzenie
do tworzenia dużych masowych układów i lepszego zrozumienia połączenia ruchu
z m u z y k ą oraz zwiększanie umiejętności prowadzenia lekcji o typie muzyczno-ruchowym i tworzenia układów tanecznych, o ile w pracy pedagoga są one potrzebne.
Zakład Ćwiczeń Muzyczno-Euchowych i Tańców Ludowych przy krakowskiej
W S W F podejmował jeszcze przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą prace magisterskie z zakresu
t a ń c ó w ludowych. W okresie powojennym dopiero od 1958 r. wznowiono takie ma9

Kierownikiem Zakładu od 1950 r. jest mgr Halina

Kubalska.

�346

KRONIKA I RECENZJE

gisteria. Maszynopisy tych prac są do wglądu w bibliotece W S W F . Tak samo podjęli
prace z tego zakresu, ale już znacznie wcześniej, studenci w Poznaniu. Z t y t u ł a m i
rozpraw magisterskich oraz z krótkim omówieniem ich treści czytelnik może się za­
poznać w Kronikach W y ż s z e j Szkoły Wychowania Fizycznego w Poznaniu.
Popularne obecnie w Polsce instytucje zwane domami kultury również w dość
d u ż y m stopniu przyczyniają się do poznania t a ń c ó w ludowych, tak przez ich naucza­
nie na kursach instruktorskich, jak też przez w y s t ę p y swych zespołów. W ten sposób
za p o m o c ą dobrze opracowanych programów tanecznych dostarcza się widzowi nie
tylko wrażeń estetycznych, ale także możliwości zapoznania się z ruchami i figurami
t a ń c ó w regionalnych. T a k na przykład przy Krakowskim Domu Kultury, którego
działalność jest mi najlepiej znana, istnieje Poradnia Kulturalno-Oświatowa, której
celem jest dokształcanie etatowych pracowników placówek kulturalno-oświatowych,
organizowanych przy powiatowych i zakładowych domach kultury. Pracownicy ci
mogą korzystać z porad fachowych na miejscu w K D K lub sprowadzić odpowiedniego
pracownika Poradni do swego zespołu. Oprócz tego Poradnia udostępnia kolportaż
wydawnictw własnych i obcych lub rozprowadza wydawnictwa Centralnej Poradni
Ruchu Amatorskiego w Warszawie. Poradnia także nawiązała kontakt ze Związkiem
Młodzieży Wiejskiej, któremu pomaga w organizowaniu i prowadzeniu zespołów
na wsi.
Pierwsze zajęcia dydaktyczne Poradni zostały zorganizowane na przełpmie
1950 i 1951 roku. Kurs dla k a n d y d a t ó w i kierowników terenowych zespołów świetli­
cowych trwał osiem miesięcy. B y ł to w ogóle pierwszj kurs tego rodzaju w Polsce.
Po zakończeniu kursu zawiązał się kolektyw instruktorów artystycznych, który dalej
rozwijał działalność choreograficzną. Od 1957 r. po zjeździe choreografów polskich
wprowadzono na tego rodzaju kolektywach systematyczne dokształcanie. Początko­
wo zajęcia b y ł y prowadzone sposobem seminaryjnym, wprowadzając trzystopniowy
system nauczania , m. in. prowadzono w y k ł a d y z dziedziny folkloru i etnografii,
uwzględniające t a ń c e narodowe i regionalne. Nadto omawiane są zagadnienia ukła­
dów scenicznych t a ń c ó w obrzędowych i ich stylizacji. Po 3 latach studiów ma nastąpić
specjalizacja, przewidująca m. in. dział t a ń c ó w ludowych i narodowych, w których
będą uwzględniane zainteresowania regionalne.
Krakowski Dom Kultury prowadzi ewidencję prawie wszystkich zespołów ta­
necznych, istniejących w Krakowie i w całym województwie. J a k dotychczas, dzia­
łalność kursów tylko w niewielkim stopniu w p ł y w a na poznanie tradycyjnych tań­
ców polskich, niemniej jednak przyczynia się do rozpowszechniania repertuaru pol­
skiego folkloru, który jest niejednokrotnie, z braku fachowców prowadzących zespoły
taneczne, wypaczany i podawany widzowi w nietypowych formach tanecznych.
P o d o b n ą pracę upowszechniania folkloru tanecznego, ale na skalę ogólnokra­
jową, prowadzi Centralna Poradnia Ruchu Amatorskiego w Warszawie, skupiając
na swych seminariach choreografów z miast wojewódzkich. Nie można tego powie­
dzieć o działalności ognisk i szkół baletowych, kształcących swych w y c h o w a n k ó w
jedynie pod względem praktycznym. W zajęciach tych szkół jedynie w m a ł y m stopniu
uwzględniane są tańce polskie, są one wykładane w d u ż y m dziale t a ń c ó w charakte­
rystycznych.
Do upowszechniania i popularyzowania folkloru polskiego, a między innymi
t a ń c ó w narodowych i regionalnych, przyczyniają się w dużej mierze zespoły taneczne.
Wiele z nich spełnia to zadanie, pokazując widzowi w dobrze opracowanym progra­
mie szereg ciekawych i dobrze (wiernie) oddanych utworów (kompozycji) tanecz9

9

Obecnie prowadzi taki kurs Krakowski Dom Kultury.

�347

KRONIKA I RECENZJE

nych. Biorę tu pod uwagę takie zespoły, j a k : P a ń s t w o w y Zespół Pieśni i Tańca „Ma­
zowsze", P a ń s t w o w y Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk", istniejący w Krakowie zespół
„ K r a k o w i a c y " , Regionalny Zespól z Bukowiny Tatrzańskiej i inne. Niemniej jednak
często do pracy niektórych zespołów musimy odnosić się z pewną rezerwą, ponie­
waż w niektóre tańce wkradają się nieścisłości. Taniec u k ł a d a n y przez choreografa
czasem jest oddany bardzo wiernie, ale są też wplatane w układ wstawki czysto ba­
letowe. Nie zawsze też dobrze dzieje się z zastosowaniem odpowiedniego stroju do
danego tańca. Mogę to zilustrować przykładem w y s t ę p u zespołu „Śląsk", jaki miał
miejsce w 1959 r. w Krakowie. Szczególnie zwróciłem uwagę na opracowanie kra­
kowiaka, który t a ń c z o n y b y ł w brokatowych spódnicach, nietypowych dla stroju
krakowskiego. Ten właśnie przykład wydaje mi się uderzający szczególnie, bo jeżeli
zespół podaje widzowi pewien obraz, utrwalający się w pamięci, to powinien on b y ć
wierny w zakresie etnograficznym i historycznym. Mówię o tym dlatego, że właśnie
w ostatnim programie zespołu „Śląska", k t ó r y podał nam cały szereg tańców regio­
nalnych i narodowych, wkradło się dość dużo wstawek czysto baletowych. Nie zna­
czy to jednak, bym uważał, że tego typu rzeczy decydują o nieprzydatności zespołów
tanecznych, takich jak „Śląsk". Przeciwnie, szkoda, że Polska nie posiada ich więcej,
przecież są one doskonałymi krzewicielami tańca ludowego, chodzi tylko o wierne
oddanie tak formy ruchowej, jak i muzyki, i pieśni.
Publikacje
Jak można zorientować się z tego krótkiego przeglądu osiągnięć naszych pla­
cówek z a j m u j ą c y c h się choreografią, zagadnieniami teoretycznymi zajmowano się
stosunkowo niewiele. Ogromna przewaga strony praktycznej zaciążyła nad działal­
nością naukową. Również rezultaty badawcze prac terenowych w porównaniu do
zebranych materiałów z dziedziny pieśni i muzyki są znikome. Większe rezultaty
mają zapewne zbieracze prywatni, jak np. znany badacz śląskiego folkloru muzycznego
J a n Tacina z B i e l s k a .
,
Polskie t a ń c e ludowe stanowią jedną z w a ż n y c h części naszej kultury narodowej,
w porównaniu jednak z innymi działami kultury ludowej są one w znikomej części
zebrane i opracowane. Bibliografia taneczna (tańców ludowych) ogranicza się do
podania kilkudziesięciu pozycji, uwzględniających materiały w formie krótkich no­
tatek drukowanych w czasopismach, tak przed I w o j n ą światową, jak i obecnie.
Nie mamy oczywiście opracowań systematycznych, omawiających wszystkie
zagadnienia związane z t a ń c e m czy rejestrujących wszystkie polskie tańce. Czymże
m o ż e m y się w y k a z a ć poza opracowaniami najstarszymi, do których zaliczamy zbiory
Oskara K o l b e r g a , Łukasza G o ł ę b i o w s k i e g o , Karola Czerniawskiego , Zygmunta
Glogera , Kazimierza B r o d z i ń s k i e g o . Najcenniejszym źródłem pozostają nadal
10

11

14

1 0

12

18

15

Śląski Instytut Naukowy w Katowicach przygotowuje do wydania tańce
śląskie, zebrane przez J . Tacinę.
O. K o l b e r g , Lud, jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania,
przysłowia,
obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, t. 1 — 36: 1865—1890; t e n ż e , Słówko
o tańcach ludowych, [w:] Kalendarz Jaworskiego, 1860, s. 143—145; t e n ż e , Korespon­
dencja z Wiednia, „ R u c h Muzyczny", 1857, s. 203 — 206.
Ł. G o ł ę b i o w s k i , Gry i zabawy różnych stanów, Warszawa 1831, Tańce,
s. 3 0 4 - 3 3 0 .
K . C z e r n i a w s k i , O tańcach narodowych z poglądem historycznym i estetycznym
na tańce różnych narodów, a w szczególności na tańce polskie, Warszawa 1860, ss. 119.
Z. G l o g e r , Tańce, [w:] Encyklopedia staropolska, t. 4: 1903,8. 354—358 i inne.
K . B r o d z i ń s k i , O tańcach polskich (1. Polonez, 2. Krakowiak, 3. Mazurek,
4. Kozak), „Melitele", Warszawa 1828, ss. 85.
1 1

1 2

1 3

14

1 6

�348

KRONIKA I RECENZJE

prace O. Kolberga, dające w łącznej sumie około 66t) stron materiału dotyczącego
tańca naszego ludu z okolic: Krakowskiego, Lubelskiego, Kujaw, Kieleckiego, Łę­
czyckiego, Mazowsza, Przemyskiego. Daje również krótkie podsumowanie dotyczące
ludowych pieśni i t a ń c ó w w Polsce. Materiał opisowy ilustrowany jest całym szere­
giem przykładów nutowych.
W okresie m i ę d z y w o j e n n y m obserwujemy nadal w nauce zainteresowania tańcem
ludowym. Wśród całego szeregu przyczynków, dorzucających materiał z różnych
regionów, zwracają uwagę szczególnie 2 prace: monografia zbiorowa pod redakcją
M. G l i ń s k i e g o i praca Z. K w a ś n i c o w e j , które zajmują się zagadnieniem od strony
teoretycznej (w wypadku pracy Glińskiego) lub podają bogaty i różnorodny materiał
opisowy z różnych regionów Polski (praca Z. Kwaśnicowej). Wspomniane wyżej
opracowania dotyczą o b s z a T u całej Polski, poza nimi zainteresowania badaczy kie­
rują się w stronę regionów. Poszukują oni i opracowują tańce charakterystyczne
dla poszczególnych polskich grup etnicznych. Pracą tego typu są np. Tańce hucul­
skie R. H a r a s y m c z u k a , gdzie zebrano 287 melodii tanecznych. W a g ę wydawnictwa
podnoszą liczne zapisy nutowe, mapy i doskonałe ryciny. Dla przykładu t e g o typu
opracowań w s p o m n ę jeszcze Tańce
śląskie
z powiatu rybnickiego A. Musioła
i F . S a c h s a . W niewielkiej tej pracy autorzy skupiają u w a g ę na jednym powiecie
śląskim gromadząc dość bogaty materiał.
Poza opracowaniami samodzielnymi szereg czasopism, jak „Zaranie Śląskie",
„Wisła", „ L u d " , „Życie Polskie", umieszcza artykuły o tematyce dotyczącej tańca
ludowego. Są to na ogół tylko krótkie zapisy notujące jeden lub kilka t a ń c ó w re­
gionalnych.
Nieliczne publikacje taneczne okresu powojennego można podzielić na pozycje
mówiące o historii tańca lub jego rozwoju, próby notacji oraz na zagadnienia badaw­
cze opisujące poszczególne tańce lub całe wiązanki taneczne, recenzje. Do większych
opracowań wydanych oddzielnie, m ó w i ą c y c h o historii polskich t a ń c ó w ludowych,
zajmujących się genezą lub przedstawiających autentyczny opis kroków i figur,
m o ż e m y zaliczyć prace: Zofii Majewiczowej , Franciszki Z o z u l i , Tadeusza Zygl e r a , Zofii K w a ś n i c o w e j oraz prace Włodzimierza K o t o ń s k i e g o . Poza tymi pu­
blikacjami posiadamy prace muzykologiczne, omawiające i opisujące tańce. Są nimi
Jadwigi i Mariana Sobieskich Wiwaty wielkopolskie , Szlakiem Kozła
lubelskiego™
16

17

18

19

20

22

21

23

24

25

1 6

Monografia zbiorowa pod redakcją M. G l i ń s k i e g o , Taniec, Warszawa 1930,
91-100.
Z. K w a ś n i c o w a , Zbiór pląsów, Warszawa 1937 — 1938, t. 1, ss. 470; t. 2,
ss. 272.
R . W . H a r a s y m c z u k , Tańce huculskie, L w ó w 1939, ss. V I I I , 303, 1 nłb„
tablic nutowych 56.
A. M u s i o ł , F . S a c h a s , Tańce śląskie z powiatu rybnickiego, Katowice 1937,
ss. 69.
Z. M a j e w i c z o w a , Krakowiak, Warszawa 1951, ss. 116.
F . Z o z u l a , Tańce ludowe, Warszawa 1952, s. 7 — 62.
T . Z y g l e r , Polskie tańce ludowe. Przewodnik po wystawie w Muzeum Etnogra­
ficznym w Krakowie, Kraków 1952, ss. 42 i 11 tablic.
Z. K w a ś n i c o w a , Mazur. Polskie tańce ludoiee. Podręcznik
tańca ludowego',
Warszawa 1953.
W . K o t o ń s k i , Taniec zbójnicki
(na powielaczu), Warszawa 1954; W . K o ­
t o ń s k i , Góralski i zbójnicki,
Kraków 1956.
J . i M. S o b i e s c y , Wiwaty wielkopolskie, [w:] Księga pamiątkowa
ku czci prof.
A. Chybińskiego,
Kraków 1950.
J . i M. S o b i e s c y , Szlakiem Kozła lubelskiego, Kraków 1954, ss. 110.
s.

1 7

1 8

1 9

20

2 1
2 2

2 3

4 4

25

2 6

�349

KRONIKA I RECENZJE

27

28

oraz pieśni ziemi wielkopolskiej, lubuskiej , warmijskiej i mazurskiej . Jest też
opracowanie Jana Chorasińskiego, dotyczące melodii P o w i ś l a , oraz
Pogadanki
o muzyce '' B . Muchonberga.
W czasopiśmie „Polska Sztuka L u d o w a " mamy ciekawy artykuł podsumo­
w u j ą c y osiągnięcia filmografii sztuki ludowej i folkloru w latach 1945—1956. W dzie­
dzinie tańca ludowego sfilmowano w tym okresie festiwal zespołów świetlicowych,
tańce zespołu „Mazowsze", „Śląsk" oraz wesele krakowskie, wykonane przez Polski
Zespół Tańca. Jest również film kolorowy o tańcach ziemi wrocławskiej oraz zbój­
nicki w wykonaniu P a ń s t w o w e g o Zespołu Tańca.
Ten krótki artykuł sprawozdawczy nie omawia oczywiście całej literatury do­
tyczącej tańca ludowego. Ma on na celu pobieżne zorientowanie czytelnika w tym,
co na polu teoretycznym i praktycznym zrobiono w dziedzinie tańca.
28

3

31

Jacek

R U D O L F H . NOCOŃ, Dzieje, kultura i upadek Inków,
t. V , Wrocław 1958, ss. 377

Tomasik

Prace Etnologiczne P T L ,

Po ostatniej wojnie światowej obserwujemy w Polsce w y r a ź n y wzrost zainte­
resowania Indianami Ameryki Łacińskiej. Znajduje ono swój wyraz w pracach etno­
logów, socjologów i językoznawców polskich, którzy na razie ubocznie, na margi­
nesie swych zasadniczych zajęć, pracują nad problematyką amerykanistyczną.
W ślad za zainteresowaniami idą publikacje, częściowo o charakterze ściśle nauko­
wym, w większości jednak popularnonaukowe . Obok licznych a r t y k u ł ó w ukazało
się również kilka książek, jak np. tłumaczenie, i wydanie z obszernym w s t ę p e m i ko­
mentarzami, kroniki Bartolome de los Casas , czy też przekład z oryginału azteckiego
opisu zdobycia Meksyku dokonany przez prof. Tadeusza Milewskiego , który po­
przedził go obszernym w s t ę p e m szkicującym tło historyczne i kulturowe, na jakim
powstało tłumaczone przez niego dzieło. Zainteresowanie A m e r y k ą Łacińską wyraża
1

2

3

4

2 7

J . i M. S o b i e s c y , Pieśni i muzyka ludowa Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej
w świetle dotychczasowych badań, „Polska Sztuka Ludowa", R. 4: 1950 nr 1 — 6,
s. 3 3 - 3 5 .
J . i M. S o b i e s c y , Pieśni ludowe Warmii i Mazur, Kraków 1955, ss. 236.
J . C h o r a s i ń s k i , Melodie taneczne Powiśla,
Kraków 1949, ss. 127. Rec.
J . S o b i e s k a , Pecenzja „Melodii tanecznych Powiśla" Chorasińskiego,
„Polska Sztuka
Ludowa", R. 5: 1951 nr 1 - 2 , s. 6 3 - 6 4 .
B . M u c h e n b e r g , Pogadanki o muzyce, [w:] Podręcznik dla szkól i ognisk mu­
zycznych, cz. 1, Kraków 1959, s. 35 — 43.
Filmografia Sztuki Ludowej i Folkloru za lala 1945 — 1956, „Polska Sztuka
Ludowa", R. 11: 1957 nr 2, s. 1 2 1 - 1 2 3 .
Pomijam tu celowo literaturę podróżniczą, często eiekawą także dla etnografa,
oraz beletrystykę osnutą na tematach indiańskich, choć i one są niewątpliwie wyra­
zicielami zainteresowań społeczeństwa.
Publikowanych zwłaszcza na ł a m a c h popularnego miesięcznika „Poznaj Świat".
B a r t o l o m e de los C a s a s , Krótka relacja o wyniszczeniu Indian; tłumaczenie
K . N i k l e w i c z ó w n y , przedmowa i komentarze M. Ż y w c z y ń s k i e g o , Warszawa
1956, ss. 243.
A z t e k - A n o n i m , Zdobycie Meksyku. Przetłumaczył i opracował T . M i l e w s k i ,
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Kraków—Wrocław 1959, Biblioteka Narodowa,
Seria I I , nr 116, ss. X C I X , 160.
2 8

2 9

3(1

3 1

1

2
3

4

�350

KRONIKA I RECENZJE

się również w ukazaniu się na pólkach księgarskich książek amerykanistycznych
t ł u m a c z o n y c h z j ę z y k ó w obcych .
Odrębne miejsce w polskiej literaturze amerykanistycznej zajmuje książka
R. H . Noconia, Dzieje, kultura i upadek Inków. Jest to pierwsze u nas opracowanie
imperium Inków, gdzie autor dał pełny obraz stosunków p a n u j ą c y c h w centralnych
Andach i na wybrzeżu Pacyfiku przed przybyciem Hiszpanów. Naczelne zagadnienie
przedstawia na szerokim tle historycznym, sięgając do czasów zasiedlenia obu Ameryk
i ewentualnych późniejszych k o n t a k t ó w p o m i ę d z y Starym i Nowym Światem. Autor
omawia następnie kultury poprzedzające pojawienie się Inków, wreszcie daje mono­
graficzny opis ich państwa, począwszy od dziejów mitycznych i historycznych, po­
przez opis stosunków politycznych, struktury społecznej, gospodarczej oraz cało­
kształtu kultury materialnej aż po konkwistę i ustanowienie nowego porządku przez
z d o b y w c ó w hiszpańskich, oraz jeden rozdział poświęca przeglądowi hiszpańskich
źródeł pisanych, z których to (poza materiałem archeologicznym) czerpiemy wiado­
mości o tym, jak wyglądało życie w państwie Inków w pierwszych dziesięcioleciach
panowania hiszpańskiego. Tekst uzupełnia obszerna literatura, objaśnienia w y r a z ó w
obcych, indeks imion własnych i nazw geograficznych, wreszcie spis rycin i mapek.
Przed przystąpieniem do właściwej oceny książki R. H . Noconia musimy zasta­
nowić się nad jej charakterem — inaczej bowiem oceniamy dzieło ściśle naukowe,
inaczej podręcznikowe, a inaczej jeszcze popularnonaukowe. Otóż, jak to autor za­
znacza we wstępie, książka jego ma b y ć zarówno popularna, jak i przeznaczona dla
grona specjalistów. Połączenie to trudne, ale skoro książka nosi już taki p o d w ó j n y
charakter, musimy ją oceniać z dwu p u n k t ó w widzenia.
Przyjrzyjmy się jej najpierw jako „przeznaczonej dla grona specjalistów" (w tym
wypadku archeologów i etnografów). P o m y ś l a n a jest ona jako rodzaj podręcznika
i niewątpliwie spełnia swoje zadanie. Jeśli w e ź m i e m y pod uwagę słabą w Polsce zna­
jomość języków obcych, a więc utrudniony dostęp do literatury światowej, książka
Noconia jest w tej chwili jedyną, z której polski czytelnik może się w sposób d o s t ę p n y
dowiedzieć o dziejach i kulturze Inków. D u ż a ilość nagromadzonych w niej wiadomości
jest na ogół zgodna z nauką, choćby dzięki temu, że w opisie kultur przedinkaskich
i kultury Inków autor oparł się na doskonałym dziele wydanym przez Smithsonian
Institution w Waszyngtonie, sześciotomowym podręczniku Handbook of South Ame­
rican Indians, a w szczególności jego drugim tomie n o s z ą c y m t y t u ł The Andean
civilizations, opracowanym przez tak wybitnych amerykanistów, jak W. C. Bennett,
R. Hoyle, J . H . Rowe, H . J . Tschopik i inni.
T u jednak napotykamy zagadnienie nader aktualne dla wielu polskich książek
z pogranicza nauki i popularyzacji, a mianowicie, jak dalece autorowi wolno korzy­
stać z literatury obcej i w jakiej formie może podawać ją polskiemu czytelnikowi.
Nie można w y m a g a ć od autora podręcznika, a tym bardziej popularyzatora, ż e b y
wszystko, o czym pisze, było jego w ł a s n y m osiągnięciem, naukowym.. Natomiast
wskazane jest, żeby autor przestudiował szerszą literaturę z zakresu, który sam. za­
mierza opracować, i ż e b y na jej podstawie stworzył własny obraz zagadnienia. Nie
musi nawet podawać, na jakich pracach się oparł, pod warunkiem, że nie daje mniej
lub bardziej wiernego tłumaczenia swych pierwowzorów; w przeciwnym razie ma już
niewątpliwy obowiązek zacytowania źródła.
6

5

Np. powojenne wydanie polskiego przekładu P . A. K i r k p a t r i c k a , Zdobywcy
Ameryki, Warszawa 1957, ss. 377; przekład C. L u g o n a , Chrześcijańska
komunistyczna
republika Ouaranów, Warszawa 1956, ss. 357; czy E . L i p s , Księga Indian, War­
szawa 1960, ss. 486.

�KItO N I K A I R E C E N Z J E

351

Autor Dziejów i kultury Inków rozwiązał tę sprawę połowicznie. T a m gdzie cy­
tuje czyjś punkt widzenia, cytuje również autora, natomiast tam, gdzie podaje częśó
opisową, nie wspomina, skąd ją zaczerpnął. Żeby nie b y ć gołosłowną, pozwolę sobie
zestawić tekst książki Noconia z d o s ł o w n y m tłumaczeniem wspomnianego już dzieła
Handbook of S. A. Indians. A oto kilka wybranych u s t ę p ó w :
N o c o ń na s. 30 — 31 pisze: „ R u i n y Chavin de Huántar leżą na wschód od Białych
Kordylierów (Cordillera Blanca) nad m a ł y m d o p ł y w e m rzeki Marañou i zajmują
dosyć duży obszar. Zachodnią część ruin tworzą trzy budowle o łącznej długości
150 m. W południowej części znajduje się duży budynek, zwany Castillo, długości
około 75, szerokości 72 i wysokości około 13 m ..." Ten sam ustęp w Handbook
(s. 81 — 82) brzmi: „Stanowisko [w sensie archeologicznym — przyp. mój] Chavin
de H u á n t a r leży na północnej w y ż y n i e Peru na wschód od Cordillera Blanca nad
m a ł y m d o p ł y w e m rzeki Marañon ... Ruiny pokrywają duży obszar. Trzy konstrukcje
0 łącznej długości około 490 stóp (150 m) ogradzają zachodnią stronę grupy [do­
m y ś l n e : d o m ó w , o czym była mowa w poprzednim p o m i n i ę t y m przez Noconia
zdaniu — przyp. m ó j ] . D u ż y budynek na południu, zwany Castillo
liczy około
245 stóp (75 m) długości, 235 stóp (72 m) szerokości i 45 stóp (13- m) wyso­
kości ..." itd.
A oto inny urywek: N o c o ń na s. 249 podaje: „ N a j w y ż s z ą I s t o t ą b y ł Stwórca
nie mający początku ni końca, który stworzył pozostałych bogów, ludzi, zwierzęta
1 cały świat materialny i zarządzał nim w ten sposób, w jaki władca Inków zarządzał
swoim p a ń s t w e m . Stwórca nie posiadał specjalnej nazwy, obdarzano go natomiast
szeregiem t y t u ł ó w , z których najczęściej u ż y w a n y b y ł Viracocha. Nazwa ta u ż y w a n a
jest przez większość kronikarzy hiszpańskich i tylko jeden Garcilaso używa nazwy
Pachacamac (Stwórca Świata)". W Handbook (s. 293) brzmi to: „ N a j w i ę k s z y m bo­
giem b y ł Stwórca, istota bez początku i końca, który stworzył wszystkie inne nad­
przyrodzone istoty, zwierzęta i ludzi i zarządzał nimi w sposób bardzo podobny, jak
cesarz Inków rządził swoim imperium ... Stwórca nie miał imienia, tylko długą listę
t y t u ł ó w , z k t ó r y c h najczęściej u ż y w a n e b y ł y : starodawny fundament, władca, na­
uczyciel świata (Ilya-Tiqsi, Wiraqocq, Pácayacaciq). Kronikarze powszechnie nazy­
wają go Viracocha, co jest zhiszpanizowaną formą środkowego z p o w y ż s z y c h tytu­
łów". W tym miejscu następuje przypis 27: „G-arcilaso jest jedynym kronikarzem,
który nazywa Stwórcę Pachacamac (twórca świata) ..."
Wreszcie na zakończenie inny cytat. N o c o ń (s. 183) pisze: „ W o j o w n i c y masze­
rowali w regularnych szeregach i ż a d n e m u z nich, jak podają Cobo (1890—1895)
i Molina z Santiago (1916), nie wolno było pod karą śmierci wystąpić z szeregu, po­
zostać na drodze, kraść żywność lub dokuczać ludności ... Anonimowy Zdobywca
(1929) podaje, że Atahuallpa skazał na śmierć dwóch wojowników, ponieważ uciekli
w przestrachu z szeregu, gdy jeden z konkwistadorów, de Soto, prezentował w ł a d c y
jazdę konną". A teraz Handbook (s. 278): „Armia Inków maszerowała w regular­
nych szeregach, pod ścisłą dyscypliną. Żadnemu żołnierzowi nie wolno było zejść
z drogi, kraść żywności lub napastować ludności cywilnej pod karą śmierci (Cobo,
1890—1895, Molina z Santiago, 1916). Atahuallpa ukarał śmiercią kilku ze swej straży
przybocznej za przerwanie szeregu, kiedy przestraszyli się hiszpańskiego konia w cza­
sie oficjalnych odwiedzin (Anonimowy Zdobywca, 1929)".
Podobnych zgodności jak trzy wyżej podane jest wiele. W związku z ostatnim
przytoczonym urywkiem pojawia się jeszcze jedno zagadnienie — mianowicie przy­
jęte jest, że jeśli cytujemy jakiegoś autora z drugiej ręki, co w tym wypadku ma
miejsce (kronikarze Cobo, Molina de Santiago i Anonimowy Zdobywca), podajemy,
za jakim autorem cytujemy.

�352

KRONIKA I RECENZJE

Skoro już mowa o literaturze, "wspomnę, że przy układariiu jej wykazu autor,
obeznany z literaturą anglosaską, wprowadził za jej przykładem nowy dla nas system
cytowania i zestawiania pozycji bibliograficznych. Polega on na podawaniu: nazwiska
autora, roku wydania i strony, gdzie o odnośnej sprawie mowa. Przy czym biblio­
grafia znajdująca się na końcu każdej pracy ułożona jest w ten sam sposób, tzn.
pierwsze mamy nazwisko autora, następnie rok wydania dzieła, jego t y t u ł i wreszcie
dalsze dane bibliograficzne. W ten sposób k a ż d y odnośnik można, z p o m o c ą załą­
czonego wykazu literatury, natychmiast rozszyfrować. System ten, od dawna po­
wszechny w świecie anglosaskim i przyjęty już u nas w wielu pracach przyrodniczych
i technicznych, wciąż jeszcze nie znalazł zastosowania w naukach humanistycznych.
Autorowi przypada więc w tej dziedzinie zasługa pionierstwa. Natomiast można by
w y s u n ą ć pewne zastrzeżenia odnośnie do zestawu literatury. Autor powinien b y ł ,
moim zdaniem, pisząc dzieło o charakterze podręcznikowym, a więc takie, które
ma wprowadzić czytelnika w nowe dla niego zagadnienie, dać zestaw dzieł bardziej
ogólnych, jakich w literaturze anglosaskiej, niemieckiej i francuskiej mamy wielką
ilość. Natomiast nie wydaje mi się słuszne zamieszczenie tu opisów poszczególnych
stanowisk archeologicznych, małych kolekcji, opracowań któregoś z dialektów itp.
szczegółowych a drobnych opracowań materiałowych.
I jeszcze jedna uwaga: w rozdziałach 15 i 17, mówiąc między innymi o kulturze
materialnej państwa Inków, używa autor terminów niefachowych, które m o g ą spo­
wodować nieporozumienie. Czytamy tam np. o mężczyznach „orzących żerdzią",
„oraczach", „zaoraniu" itd. (s. 208), podczas gdy chodzi o kopanie kopaczką kijow a t ą ; o tym, że „ogień krzesano" przez pocieranie dwu kawałków drzewa (s. 218),
chodzi oczywiście o tarcie ognia; o noszeniu „ w narzucie na plecach" (s. 243) zamiast
w chuście itd.
Tyle na temat książki-podręcznika; a teraz z a s t a n ó w m y się nad pracą Noconia
jako książką popularnonaukową dla „szerokich rzesz czytelników".
Wszyscy na ogół jesteśmy zgodni co do tego, jakie wymagania należy stawiać
podręcznikowi przeznaczonemu dla specjalistów. Natomiast trudniej jest uzgodnić
poglądy na charakter książki popularnonaukowej, gdyż ta niemal że nie istnieje
w polskiej literaturze humanistycznej. Równocześnie w innych krajach ten typ lite­
ratury jest bardzo rozwinięty i uprawiają go najlepsi specjaliści. Na czym więc po­
lega popularnonaukowe ujęcie? (Oczywiście pomijam tu książki popularne na po­
ziomie świetlicowo-młodzieżowym, pragnę natomiast m ó w i ć o pracach przeznaczo­
nych dla szerokich warstw inteligentnych czytelników o pewnym o g ó l n y m przygo­
towaniu teoretycznym). Celem jego jest zaznajomienie niespecjalistów z jakimś no­
wym dla nich zagadnieniem z punktu widzenia jego najbardziej specyficznych pro­
blemów i faktów, w oświetleniu najnowszych zdobyczy nauki i w formie przystępnej,
sugestywnej, literacko dobrze opracowanej. Dlatego też np. w krajach anglosaskich
(mówię o nich, bo tam literatura tego typu stoi niewątpliwie najwyżej) autorami
książek popularnonaukowych są często wybitni specjaliści w tej dziedzinie. U w a ż a j ą
oni t a k ą pracę za rodzaj działalności pedagogicznej. Poza tym dla naukowca, zaj­
mującego się jakimś problemem, kulturą czy ludem, niewątpliwie kusząca jest per­
spektywa całościowego opracowania tego zagadnienia, naszkicowania w y r a ź n y c h
jego konturów, bez obciążeń dokumentacji i drobiazgowego materiału dowodowego,
jakich wymaga się od dzieła ściśle naukowego. Samemu autorowi daje to niejako
możność przeglądu i ustawienia zagadnienia, nad k t ó r y m (a zazwyczaj nad którego
wycinkiem) pracuje.
Książka Noconia spełnia w dużej mierze te postulaty. Autor wybrał sobie temat
pasjonujący, w Polsce prawie zupełnie nie znany, przedstawił go w r ó ż n y c h jego

�353

KRONIKA I RECENZJE

aspektach, przemawiając do czytelnika językiem prostym i łatwo zrozumiałym. Z a ­
strzeżenia m o g l i b y ś m y tylko w y s u n ą ć w odniesieniu do pierwszych ośmiu rozdzia­
łów, gdzie mowa o kulturach poprzedzających hegemonię kulturową Inków. Nie­
stety, zamiast ogólnego zarysu tych kultur mamy szczegółowe opisy różnych sta­
nowisk archeologicznych z ich inwentarzem zabytkowym. Nie przygotowany czy­
telnik gubi się w mnogości po raz pierwszy słyszanych i egzotycznie brzmiących
nazw i aby wyrobić sobie jasny obraz o tym, co działo się w Peru przed Inkami, musi
sam, na podstawie nagromadzonych w książce faktów, przeprowadzić syntezę, czyli
zrobić to, co zasadniczo należy do autora-popularyzatora. Sytuacja zmienia się do­
piero w rozdziale dziewiątym, gdzie już w s t ę p u j e m y w okres Inków.
D u ż y m walorem popularyzacyjnym książki jest jej materiał ilustracyjny,
bogaty i trafnie dobrany. Mapki, w większości opracowane przez samego autora,
są przejrzysto i dobrze graficznie ujęte. Autor wprowadził tu bardzo korzystną inno­
wację, zaczerpniętą również z literatury anglosaskiej, a polegającą na tym, że obok
każdej mapy umieścił małą konturową mapkę kontynentu z zaznaczeniem wycinka,
który mapa szczegółowa obejmuje, co doskonale orientuje w usytuowaniu omawianego
terenu.
Anna

Kowalska-Iiewióka

Bułgaria
DZIAŁALNOŚĆ I N S T Y T U T U E T N O G R A F I C Z N E G O I MUZEUM
P R Z Y B U Ł G A R S K I E J A K A D E M I I N A U K W S O F I I W 1958 i 1959 r.
Organizacja prac y
Instytut Etnograficzny przy Bułgarskiej Akademii Nauk, założony w 1947 r.
jako Instytut Kultury Materialnej, od 1949 r. posiada w swoim składzie byłe samo­
dzielne Muzeum Etnograficzne w Sofii. Stąd też nosi nazwę Instytutu Etnograficz­
nego i Muzeum pTzy B A N . Kierownictwo tej dość rozbudowanej instytucji składa
się z dyrektora oraz jego zastępcy, który jest równocześnie dyrektorem Muzeum.
Status zatrudnienia jest taki sam dla' Muzeum, jak i dla Instytutu. Prawie k a ż d y
pracownik jest zatrudniony w tych dwu połączonych placówkach. Wspólna jest
biblioteka i archiwum materiałów etnograficznych oraz organ naukowy „Izwestija
na Etnografskija institut s muzej". W ten sposób i wszystkie osiągnięcia są wspólne
dla obu instytucji.
W ciągu ostatnich dwu lat w Instytucie i Muzeum prócz dyrektorów pracuje
jeszcze dwóch starszych pracowników naukowych, siedmiu młodszych oraz trzynastu
technicznych pracowników naukowych, czyli łącznie 22 osoby. Pracownicy podzieleni
są na trzy sekcje: 1) Kultura materialna i sztuka ludowa (kierownik — st. pracownik
naukowy Christo Wakarelski); 2) Etnografia historyczna i kultura społeczna (kie­
rownik — dyrektor Muzeum Bożidar B o ż i k o w ) ; 3) Folklor (kierownik — prof. Cwetan
Todorow). Planowanie jest coroczne, zarówno w zakresie prac naukowych, jak t e ż
zbierania materiałów dla Muzeum.
Główne

problemy

i metody

pracy

W ciągu ostatnich dwu lat wytyczne pracy naukowej w Instytucie Etnograficz­
nym i Muzeum ujmowane są następująco: 1) badanie przemian w kulturze i ż y c i u
Etnografia Polska, t. I V

23

�354

KRONIKA I RECENZJE

wsi przy całkowitej kolektywizacji ziemi i zwierząt; 2) wyczerpująca rejestracja
kultury i życia osiedli likwidowanych w związku z b u d o w ą zapór wodnych; 3) ba­
danie zmian i poziomu życia w nowo p o w s t a ł y c h osiedlach socjalistycznych, głównie
rozwijających się w kierunku p r z e m y s ł o w y m ; 4) szczegółowe badanie zagadnień
związanych z nowym, socjalistycznym stylem życia oraz nowym folklorem wsi; 5) ba­
danie zasadniczych problemów tradycyjnej kultury ludowej Bułgarów; 6) studia
nad współczesnym życiem i kulturą bułgarską ze szczególnym zwróceniem uwagi
na uświadomienie ateistyczne.
P o d s t a w ą wszelkiej działalności Instytutu jest praca kolektywna. Wysuwa się
ją na pierwsze miejsce i stosuje jako zasadę w badaniach terenowych. Tematy są
rozdzielane p o m i ę d z y poszczególnych autorów, ze zwróceniem uwagi na ich kompe­
tencje; obowiązuje wspólna dyskusja w czasie pracy i po jej wykonaniu. Dyskusje
takie o d b y w a j ą się zwykle w odpowiednich sekcjach. Tylko niektóre, bardziej szcze­
gółowe zagadnienia są badane indywidualnie, ale i przy nich na pierwszym miejscu
stawiana jest współpraca między dwoma lub trzema kolegami.
Osiągnięcia
Na podstawie powyżej zarysowanych głównych kierunków i form organizacyj­
nych Instytut Etnograficzny i Muzeum z a k o ń c z y ł y w ostatnich dwu latach roz­
poczęte jeszcze w 1951 r. badania terenowe w dwu punktach kraju, posiadających
gospodarkę k o l e k t y w n ą . Tymi punktami są wsie: Iwanowo i Sławjanowo w powiecie
charmanlijskim (południowa Bułgaria) oraz Słatina w powiecie łoweszskim (środkowa
część północnej Bułgarii). Pierwsze badania terenowe zostały przeprowadzone przez
zespół kierowany przez Chr. Wakarelskiego . W n a s t ę p n y c h badaniach pod t y m ż e
kierownictwem wziął udział powiększony, bo dziewięcioosobowy kolektyw .
W pracach terenowych notowane jest nasilenie tradycyjnych sposobów życia
i tradycyjnych form kultury w g ł ó w n y c h kategoriach wieku mieszkańców wsi. O ile
dawne wytwory kulturowe w y s z ł y już z użycia zupełnie, a pozostały jedynie w świa­
domości najstarszego pokolenia, przeprowadza się dodatkowe badania przy pomocy
szczegółowo opracowanych ankiet. Równocześnie rejestrowane są retrospektywnie
wszystkie przemiany, jakie zaszły po 1944 r., t j . po założeniu rolniczych spółdzielni
pracy ( T K Z S ) . Uzyskane materiały sygnalizują o zmianach zachodzących w poszcze­
g ó l n y c h dziedzinach życia i środowiskach ludności rolniczej. Na ich podstawie można
się zorientować, w k t ó r y c h okolicach kraju życie ulega n a j w i ę k s z y m zmianom, w j a ­
kich warunkach i jakie są tego przyczyny. Celem tego kompleksu badań jest więc
wykrycie z jednej strony tempa i norm formowania się nowego życia, a łącznie z t y m
i „nowego człowieka", a z drugiej znów dostarczenie wartościowych danych, które
by p o s ł u ż y ł y odpowiednim czynnikom dla przedsięwzięcia koniecznych kroków celem
zapewnienia pełnego wykształcenia człowiekowi w ustroju socjalistycznym.
Zgodnie z p o w y ż s z y m i założeniami pierwszym zadaniem w ciągu 1959 r. było
przeprowadzenie dwutygodniowych badań życia i kultury wsi Dropła w powiecie
tołbuchińskim (Dobrudza), która w 1958 r. zajęła pierwsze miejsce w naszej republice
1

2

1

W badaniach brali udział: pracownicy naukowi — Rosica Angełowa, Rajna
Peszewa, Elena Stoin, oraz pracownicy techniczno-naukowi — architekt Georgi
Danczew i artysta plastyk Rusi Ganczew.
W skład tego zespołu weszli: młodsi pracownicy naukowi — Maria Welewa,
Stefana Georgiewa-Stojkowa, Genezo Keremidcziew, Anastas Primowski, Ljuben
Todorow, Rajna Peszewa, oraz pracownicy techniczno-naukowi — architekt Georgi
Danczew i artyści plastycy Wasił Ewtimow i Rusi Ganczew.
2

�355

KRONIKA I RECENZJE

pod. względem wydajności pracy i wysokości wynagrodzenia. D z i e w i ę c i o o s o b o w y
zespół, pozostający pod kierownictwem Chr. Wakarelskiego , przeprowadził w tej
wsi badania według sposobów podanych przez etnografów radzieckich, opublikowa­
nych w pracy Ce.no BupsimuHo .
Metody badaczy radzieckich przeszczepione na
grunt bułgarski będą d o s k o n a ł y m sprawdzianem ich szerszej użyteczności. Materiały
z tej ekspedycji, po sprawdzeniu, będą opracowane w 1960 r.
W ciągu 1959 r. B . Bożikow wraz z małą grupą p r a c o w n i k ó w zakończył zbie­
ranie materiałów do socjalistycznego rozwoju górniczo-przemysłowego miasta K a r dżali we wschodniej części okręgu rodopskiego. Miasto to w ciągu 15 lat rozrosło się
z dziesięciu do trzydziestu t y s i ę c y mieszkańców. Inny zespół rozpoczął w 1959 r.
zbieranie materiałów w drugim górniczo-przemysłowym mieście, Dimitrowo, poło­
ż o n y m na zachód od Sofii.
Szczegółowe badania nad socjalistycznym stylem życia współczesnej rodziny
przeprowadziła zgodnie z programem (punkt 4) B a j n a Peszewa, m ł o d s z y pracownik
naukowy. Z materiałów zebranych we wsi R a ż e w o Konare autorka p r z y g o t o w a ł a
rozprawę k a n d y d a c k ą , pt. Zycie socjalistyczne i współczesna
rodzina we wsi
Bażewo
Konare, okręg płowdiwski
(CouuaAucmuHecKunm
óum u c-hepeMennomo ceMeucmeo
e cejio
3

i

6

PhMceeo

KoHape,

IT.ioeduecKo).

Dodajmy, że w ramach naszych prac, zgodnie z punktem s z ó s t y m programu
naukowego, zostały podjęte badania kolektywne pod kierunkiem dyrektora Insty­
tutu i Muzeum, prof. dr Christo Gandewa, z zakresu działalności ateistycznej. W akcji
tej mają b y ć przeprowadzone badania w zakresie obrzędów i z w y c z a j ó w dorocznych
oraz rodzinnych, przesądów itp., które ze względu na swój charakter tradycyjny
m o g ą szkodliwie w p ł y w a ć na rozwój społeczeństwa socjalistycznego.
Poszukiwania terenowe w związku z punktem p i ą t y m o m ó w i o n e g o programu
nie b y ł y przeprowadzane w ciągu ostatnich dwu lat. Zamiast tego Instytut brał
udział w ekspedycjach innych i n s t y t u t ó w przeprowadzających badania nad historią,
sposobem życia, kulturą i spuścizną a r t y s t y c z n ą kilku regionów zachodniej Bułgarii:
okręgu piryńskiego i rodopskiego. Ekspedycje te miały raczej charakter penetracji
terenu, zapoznania się ze stanem tradycyjnej kultury, ze zwróceniem uwagi na bar­
dziej specjalistyczne badania, jak np. w zakresie architektury cerkiewnej, budownictwa
ludowego, muzyki ludowej, sztuki ludowej i in. Takie same specjalistyczne badania
zostały przeprowadzone w 1959 r. samodzielnie przez Instytut Etnografii nad ludowym
budownictwem w północnej Bułgarii oraz w okręgu sofijskim. Badania przeprowadzili
pracownicy Instytutu Etnograficznego, Georgi Danczew i Bagra Georgiewa.
W nakreślonych ramach sześciu zasadniczych problemów u k o ń c z o n y c h zostało
kilka prac (czekają na wydanie). Na pierwszym miejscu znajdują się dwie prace zbio­
rowe: Zycie i kultura wsi Iwanowo i Sławjanowo
w okręgu charmanlijskim
(Bum
6

u nyjimypa

na

wsi

w

Słatina

cejiama
okręgu

Meanoeo

u C/iae.iHoeo,

łoweszskim

(Bum

u

XapMaHMiucKo)
Kyjimypa

oraz

HU cejio

Życie

Cjiamuna,

i

kultura

JIoeeiUKo).

Z wcześniejszych badań nad l u ź n y m i osiedlami, znajdującymi się na terenach prze­
znaczonych pod zapory wodne, zakończona została w 1959 r. zbiorowa praca Życie
i kultura wsi Górni Pasareł,
Sziszmanowo i Kałkowo
[Bum u nyjimypa
na cejiama
3

Skład zespołu: st. pracownik naukowy I . Kojew, mł. pracownik naukowy
Stefana .Georgiewa-Stojkowa, pracownicy techniczno-naukowi — Giną Krastewa-Nożarowa, Cwetana Abadżiewa, Georgi Wajsilow, Detelina Moskowa, Petar Petrow,
architekt Bagra Georgiewa i artysta plastyk Wasił Ewtimow.
4

Cejio

BupnmuHO

e

npouuioM

u HacmomąeM,

„TpyHH

HHCTHTyTa

3THorpa$HH

HM. MHKJiyxo-MaKJiaH", Moskwa t. 41: 1958, ss. 277, nlb. 2.
Zespół tworzyli: I . Kojew, S. Georgiewa-Stojkowa i G . Wajsilow.
Do pracy tej zostali włączeni: C. Abadżiewa, I . Kojew, R. Peszewa i P. Petrow.
5

6

�356

KRONIKA I RECENZJE

ropnu Ilacapeji,
IlluiuMaiwso
u KajiKoeo)''.
Praca zawiera artykuły opisujące tra­
dycyjne formy życia i kultury tych wsi, które przed zniszczeniem nie posiadały
jeszcze form gospodarki kolektywnej.
Z zakresu nowego folkloru ukończona została i czeka na wydanie praca zmarłego
już, młodszego pracownika naukowego, Genezo Keremidcziewa, Jak się tworzy i roz­
przestrzenia
nama

współczesna

napogna

pieśń

ludowa

(KUK ce meopu

u paonpocmpaii.iea

ciepeMeu-

necen).

Wyniki

badań

nad kulturą

tradycyjną

Badania terenowe i archiwalne, przeprowadzone w ostatnich dwóch latach w za­
kresie ludowej kultury tradycyjnej, przyniosły niewątpliwie etnografii bułgarskiej
największe osiągnięcia. Nie wszystkie co prawda publikacje i opracowania posiadają
charakter reprezentacyjny, ale za to przynoszą nowe i cenne materiały przyczyniające
się do głębszego poznania kultury ludu bułgarskiego. Poza mozolnym gromadzeniem
rzeczowych f a k t ó w autorzy bułgarscy w ostatnich latach starają się o wniesienie
podbudowy społeczno-ekonomicznej, wyjaśniającej zasadnicze przeobrażenia zacho­
dzące w ż y c i u ludu bułgarskiego i w jego kulturze.
a. P r a c e o p u b l i k o w a n e w 1958 r. Nie wszystkie oczywiście dziedziny ludo­
wej kultury bułgarskiej mogły b y ć w r ó w n y m stopniu opracowywane. Ogłoszono
w ostatnich latach parę cennych prac o charakterze o g ó l n y m , pomocniczym, a przede
wszystkim faktograficznym, poszerzającym znacznie naszą bazę materiałową.
Do cenniejszych i p o ż y t e c z n y c h wydawnictw Instytutu Etnograficznego i Muzeum
niewątpliwie należy Giny Krastewej-Nożarowej Indeks przedmiotów
przedstawionych
na zabytkach antycznych w Bułgarii' , spełniający właściwie w Bułgarii rolę skorowidza
czy podręcznika etnografii porównawczej i historycznej.
Jednym z naszych najbogatszych zasobów jest folklor, a zwłaszcza pieśń i mu­
zyka. Badacze bułgarscy czerpali pełną dłonią z tej skarbnicy. Ostatnio Genezo
Keremidcziew opracował Współczesną bułgarską pieśń łudową*. W t y m samym czasie
ukazał się w druku obszerny, z kolei 49 tom „Sbornika za narodni umotworenija
i narodopis" , zawierający ogromny materiał folklorystyczny, a szczególnie cenne
różnorodne pieśni i opowiadania. Zebrał je i opracował Aleksandr P . Martinów
z „Graowskiego K r a j u " , położonego w zachodniej części Bułgarii.
Coraz bardziej pogłębiane monograficzne badania wsi przyniosły nam n o w ą
publikację z tego zakresu, a mianowicie Nikołaja Chajtowa, Wieś Jawrowo, okręg
asenowgradzki. Monografia
osiedla .
Do równie bogatej i różnorodnej dziedziny kultury należą nasze pełne m o t y w ó w
zdobniczych stroje ludowe. W tym dziale mamy do zanotowania M. i K . Tełbizowów
n o w ą pracę o strojach ludowych banackich B u ł g a r ó w .
**
1

10

11

12

7

Zespół autorów s t a n o w i ą : Christo Wakarelski (redaktor), Maria Welewa,
Anastas Primowski, Wera Wenedikowa, Gina Krastewa-Nożarowa, Cwetana Abadżiewa, architekt Georgi Danczew i artysta plastyk Boris Szarow.
T. K p i C T e B a - H o a t a p o B a ,
y&gt;ta3ameji
na npedMemu,
uao6pa3enu
8hpxy
8

aumunnu naMemnuąu
e E-bJieapuH, Sofia 1958, ss. 171.
. r . K e p e M H f l l H e f l , C^epeMennama
6&amp;jiaapcKa
9

napodna

neceu.

IIpoyHeaHUH

u o6pa3ąu, Sofia 1958, ss. 191.
,,C6opHHK 3a HapoflHH yMOTBopemm u HapoaonHC", HapoflonncHii MaTepnann
OT PpaoBo A . I I . MapTiiHOB, noa peji. aKaA. C T . PoMaaCKH, Sofia t. 49: 1958, ss. 24,
840, nlb. 2.
) 0

1 1

H. XattTOB,

Cejio

Hepoeo,

AcenoeepadcKo.

Cejiutąna

Monoepadiua,

Sofia

1958, ss. 246, i l . 54.
1 2

M. H K . T e j i 6 H 3 0 B H ,

ss. 174.

Hapodna

HOCUH na óanamcKume

Stjisapu,

Sofia 1958,

�357

KRONIKA I RECENZJE

Ciekawe studium, i już nieco egzotyczne dla polskiego czytelnika, stanowi sumienna
rozprawa Anastasa Priinowskiego, poświęcona hodowli wielbłądów w Tracji Egejskiej *.
W ciągu 1958 r. wydano również I I I tom „ I z w i e s t i j " , które są w ł a ś c i w y m
organem Instytutu Etnograficznego i Muzeum. Czasopismo, chociaż cierpi na brak
k o m u n i k a t ó w , działu recenzji i bibliografii i nie ilustruje w właściwy sposób życia
Instytutu i Muzeum, to przecież zawsze przynosi p o ż y t e c z n e prace zasługujące na
uwagę nie tylko Bułgarów. Do takich należy artykuł W. Beszewljewa, Bizantyjskie
obrzędy triumfalne , dający przegląd ceremonii i form protokolarnych na bułgar­
skich dworach książęcych i cesarskich w I X w. Tak samo cenny jest przyczynek
D . Milowej-Dżonowej, pt. Dane archeologiczne stroju wiejskiego
północno-zachodniej
Bułgarii
w XIV w.", wyjaśniający na podstawie materiału historycznego niektóre
elementy stroju ludowego. Podobnie wartościowy materiał wnosi rozprawka I . K o jewa, Przyczynek do zbadania haftowanej i tkanej ornamentyki tureckiej w
Ludogoriu .
Taki sam charakter źródłowy posiada artykuł znanego nam już badacza Anastasa
Primowskiego, 0 rzemiośle i prawie zwyczajowym w rejonie strandżanskim
(w po­
łudniowo-wschodniej Bułgarii).
Uwaga etnografa skupia się na ciekawym temacie opracowanym porównawczo
przez Petra Petrowa, a mianowicie Przyczynek do zagadnienia zaprzęgania
za karę
w Bułgarii i u ludów sąsiednich .
Autor zwraca uwagę na magiczne postępowanie
w związku z ułatwianiem zgonu w ciężkiej agonii. Męczących się przed śmiercią
wprzęga się do jarzma wolego. Ciekawy ten zwyczaj jest oparty na przypuszczeniu,
że umierający zgrzeszył w stosunku do zaprzęganego dobytku. Zabieg posiada w za­
sadzie charakter nie kary, lecz odkupienia. Autor nie zawsze dość obiektywnie na­
świetla przytaczane fakty i niezbyt jasno interpretuje niektóre stadia zabiegu ma­
gicznego.
Studium Marii Welewej, Przegląd badań nad bułgarskim strojem ludowym , po­
siada charakter historyczno-bibliograficzny; podsumowuje dotychczasowe osiągnię­
cia w zakresie tak efektownego, a w związku z tym często opracowywanego tematu
zarówno u nas, jak też w wielu krajach Europy.
b. P r a c e r ę k o p i ś m i e n n e . Niecała oczywiście działalność naukowa pracowni­
ków Instytutu i Muzeum mogła b y ć opublikowana. Sporo prac z różnych p o w o d ó w
pozostaje w maszynopisach. Wśród nich znajdują się nawet prace kandydackie,
oparte nie tylko na materiale bułgarskim, ale poważnej literaturze obcej, podkreśla­
jące wkład naszego narodu w ogólnoeuropejską kulturę ludową. Do takich właśnie
należy rozprawa Stefany G-eorgiewej-Stojkowej o bułgarskich zagadkach ludowych
(E-ajieapcKume napognu zamaHKu), Wery Wenedikowej o bułgarskim poziomym war1

14

15

17

w

19

20

1 3

A. I I p u M O B C K H ,

KaMujiapcmeomo

e EejioMopcna

Tpanun,

Sofia 1958,

ss.

164.

1 4

„HsBecTHH Ha -9THorpa$CKHH HHCTHTyT c Myaeft", Sofia t. 3: 1958, ss. 286,
nlb. 3, tabl. barw. 15.
1 5

B . B e ui e B Ji H e B, BuaaHmuucnume

mpuyMcfiaJinu

oóunau,

aKjiaMauuu

u

mumjiu

y Bbjieapume e IX e., ,,H3BecTMH", t. 3: 1958, s. 3—38 (streszczenie niem.).
JX- M H T O B a - f l j K O H O B a , ApxeojioeunecKU
dannu aa cejicnama
HOCUH e ceeepoaanadua Etjieapua
npe3 XIV e., t a m ż e , s. 39 — 64 (streszczenie ros. i franc).
1 6

1 7

H . K o e B, Ilpunoc
K-OM uayueaHe Ha rnypcKama
napodna eea6ena u
rmnanua
opnaMeHmuKa
e Jlydoeopuemo,
t a m ż e , s. 65—117 (streszczenie ros. i franc).
1 9
A. I I p H M O B C K H , 3a nOMUWhna u oóunauHomo
npaeo e CmpaHdwcaHćKiia
npau,

t a m ż e , s. 119—178 (streszczenie ros. i franc).
dnu

1 9

y 6-ojizapume

2 0

napodnu

I I . II e T p o B, KT&gt;M e^npoca 3a Hamaamejmomo
aanpmaHe
TtiHM napodu,
tamże,' s. 179 — 237.
M. B e n e B a , Ilpezjied
na npoyueaHuama
Ha ónjisapcKume

t a m ż e , s. 239 — 286 (streszczenie ros. i franc).

u

ctce-

HOCUU,

�358

KRONIKA I RECENZJE

sztacie tkackim (Bi,jieapcKunm
zopusonmajien
rmnaneH
cman) i Marii Welewej o dwufartuchowym stroju żeńskim w Bułgarii (fleynpecmujmeHama.
otcencKa
HOCUH y 6z&gt;jiaapume).

Ograniczony zasięg terytorialny i bardziej regionalny charakter posiadają prace
Miny Iwanowa o wyrobach sztuki złotniczej w klasztorze baczkowskim (JJpouaeegenunma

na ajiamapcKomo uanycmeo

e BaHKoecKua

Manacmup),

Zachari

Dimitrowa

i Borisa Szarowa o elementach życia w cerkiewnych ornamentach zachodniej Bułgarii
(Eumoeu
ajieMenmu e u^pKoenume opnaMewnu
ua 3an. B^Jieapun)
oraz I . Kojewa
i Zachari Dimitrowa o pasterskiej rzeźbie w drzewie w Srednogoriu
(nacmupcKama
gT&gt;peopea6a e

Cpegnosopuemo).

W s p o m n i e ć również należy o d w ó c h pracach Wasiła Marinowa, a mianowicie
0 etnograficznej monografii wsi Złatar i Dragojewo w okręgu presławskim
(npunoc
aa upoyneane

na ucmopusima

u MamepuajiHama

nyjimypa

Ha cejiama

3jiamap

u

jlpa-

soeeo, IIpecjiaecKo)
oraz o grupie pasterzy niebułgarskich, zwanych Karakaczanami
(KapaKananume
e EhMsapua).
Jednak obydwie prace nie są wyczerpujące i posia­
dają poważne braki merytoryczne.
Poza wymienionymi opracowaniami monograficznymi przygotowana została
w ciągu ostatnich dwu lat obszerna rozprawa Christo Wakarelskiego o życiu i kul­
turze D o b r u d ż y (Bum u nyjimypa
na Jloópydwca),
zawierająca bogaty materiał
ilustracyjny. Praca obejmuje całość kultury ludności bułgarskiej w D o b r u d ż y .
Materiał zebrał autor jeszcze w 1941 r., a w 1954 r. przeprowadził uzupełnienia
1 kontrolne b a d a n i a .
Z w i ę k s z y c h prac również do druku został przygotowany jubileuszowy 50 tom
,Sbornika za narodni umotworenija i narodopis".
21

Działalność

muzealna

a. Z b i o r y . W zakresie prac muzealnych dokonano w 1959 r. penetracji terenu
w celu zebrania e k s p o n a t ó w w południowej B u ł g a r i i . Rezultatem tej wyprawy było
zebranie 704 przedmiotów. Dodajmy, że w ciągu ostatnich dwu lat p r z y b y ł y do mu­
zeum 1474 okazy, o g ó l n y stan zbiorów etnograficznych liczy 31 761 e k s p o n a t ó w .
Są to okazy przede wszystkim z zakresu ubiorów, tkanin i haftów, następnie narzędzi
pracy i przedmiotów u ż y t k u domowego.
b. W y s t a w y . W 1958 i 1959 r. Instytut Etnograficzny i Muzeum przygoto­
wały etnograficzną część ogromnej wystawy narodowej w Neuchatel (Szwajcaria).
Wystawa nosi t y t u ł 2500 lat sztuki na, ziemi bułgarskiej.
T a sama wystawa została
urządzona w Lipsku ( N R D ) . Druga poważna wystawa pt. Wystawa tkanin ludowych
z okręgu środkoworodopskiego
została zorganizowana w grudniu 1959 r.
Instytut Etnograficzny i Muzeum w chwili obecnej nie biorą udziału w akcjach
badawczych prowadzonych poza granicami kraju. W tym zakresie pozostaje wiele
do zrobienia. Również zagadnienie atlasu etnograficznego nie jest jeszcze wprowa22

23

2 1

Christo Wakarelski p r z y g o t o w a ł do druku obszerną pracę O kulturze ludowej
Bułgarii.
J e j pierwsze wydanie ukaże się w najbliższym czasie w t ł u m a c z e n i u pol­
skim w wydawnictwach P T L we Wrocławiu. Praca będzie wydana t a k ż e w j ę z y k u
niemieckim [przyp. Red.].
W ekspozycji wzięli udział: młodszy pracownik naukowy Maria Welewa
(kierownik), architekt Georgi Danczew i artysta plastyk Wasił Ewtimow.
W zorganizowaniu wystawy współdziałało Ministerstwo Kultury i Oświaty
oraz Rada Okręgowa w mieście Smoljan. Materiały do wystawy zostały zebrane
głównie we wsi Rajkowo, okręg smoljański, i przeznaczone dla Rodopskiego Muzeum
Etnograficznego.
2 2

2 3

�KRONIKA I RECENZJE

359

dzone do programu naukowo-badawczego. Nadszeoił czas, ż e b y te słabe punkty pracy
naszego Instytutu wzmocnić, a braki uzupełnić. Środki na te cele na pewno się znajdą
w Ludowej Republice Bułgarii.
Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krakowie

Cliristo WalcarelsM (Sofia)
Tłum. z bułgarskiego Z. Wagner

Czechosłowacja
POCZĄTKI K A R T O G R A F I C Z N E G O OPRACOWANIA
K U L T U R Y LUDOWEJ W CZECHACH
1

Prace nad mapami etnograficznymi rozpoczęliśmy niedawno, bo dopiero w 1957 r .
Zbieranie konkretnego materiału i kartografowanie postępuje częściowo określonymi
działami. Zaczęliśmy od mapowania ludowej odzieży, wnętrza i sprzętów, krocząc
systematycznie po ziemiach Czech, Moraw i Śląska. Prócz tego indywidualni badacze
studiują inne zagadnienia łączące się z badanymi zagadnieniami, przeprowadzając
je w ten sposób, aby w przyszłości poszerzyć terytorialnie swoje studia. Tak na przy­
kład postępuje się przy badaniu narzędzi do orki.
Zbieranie materiałów odbywa się w k a ż d y m kraju zależnie od miejscowych
stosunków i możliwości. W naszych warunkach wszędzie zachodzi konieczność uzu­
pełniania posiadanych materiałów oraz ich precyzowanie pod względem chronolo­
gicznym itp. Poza tym w terenie w y s t ę p u j ą gdzieniegdzie i nowe nie znane nam formy,
nazwy, ba, nawet obiekty. Dlatego też mapowanie wybranych zjawisk może b y ć
dokonywane jedynie na podstawie nowych skrupulatnych poszukiwań terenowych,
przy czym d ą ż y m y do przebadania jak największej liczby miejscowości, czyli opero­
wania gęstą siatką p u n k t ó w . Nie dysponując jednak większą liczbą przygotowanych
pracowników, ani odpowiednimi środkami, zmuszeni j e s t e ś m y posługiwać się zarówno
fachowcami, przeprowadzającymi badania w terenie, jak i m e t o d ą ankietową. W tym
celu stworzyliśmy stale powiększaną i rozszerzaną sieć korespondentów, do której
zgłosiła się zdumiewająca ilość chętnych. Są to laicy, rekrutujący się z rolników,
robotników, inteligencji, mężczyźni i kobiety, a wielu z nich przesyła informacje
z n i e z w y k ł y m przejęciem i radością. Wnoszone na robocze mapy informacje korespon­
dentów są i będą kontrolowane przez fachowców, a w miarę potrzeby uzupełniane
ich wiadomościami.
Wytypowane działy kultury, jak już w s p o m n i a ł e m , opracowujemy etapami,
i to w zależności od posiadanego materiału i przygotowania pracowników do opra­
cowania kwestionariuszy. Mapowanie w y t w o r ó w nie jest p o m y ś l a n e jako g ł ó w n y
cel naszej akcji, ale jako wprowadzenie do s t u d i ó w nad najważniejszymi zjawiskami
kulturowymi, naświetlanymi wielostronnie. Rozmieszczenie terytorialne interesu­
jących nas w y t w o r ó w oraz zmiany zachodzące w tym rozmieszczeniu mogą b y ć wów­
czas cennymi kryteriami. Zmierzamy do tego, aby mapki odpowiadały na pytania
przy tych zjawiskach, które właśnie z punktu widzenia terytorialnego rozmieszczenia
mają największe znaczenie czy to dla naszych krajów i ich regionów, czy też dla roz­
woju życia naszej ludowej kultury, bądź też ze względu na zależność od sąsiednich
1

Autorka omawia- założenia i cele atlasu etnograficznego w Czechosłowacji
w artykule: Historicko-ndrodopisny
atlas OesTcoslovenska, „Narodopisny Vestnik
Ćeskoslovensky", Praha R. 33: 1956, s. 300 — 321. Rec. K . Kwaśniewski, „ L u d " ,
Wrocław t. 44: 1959, s. 250 —253 [przyp. red.].

�360

KRONIKA 1 RECENZJE

czy dalszych narodów. Sądzimy,
poznanie stosunków panujących w Czechosło­
wacji, leżącej, jak to się mówi, w środku Europy, w punkcie stycznym w a ż n y c h
ugrupowań kulturowych, między zachodem i wschodem, północą a południem, między
ż y w i o ł e m germańskim i słowiańskim, może dopomóc do wyświetlenia niektórych
m i ę d z y n a r o d o w y c h problemów.
Zaczęto od systematycznego zbierania materiałów do naukowego opracowania
map t y p ó w ludowej odzieży, sprzętu i wnętrza mieszkania. Instytut Etnografii
i Folklorystyki ÖSAV prowadził w 1959 r. badania przy pomocy fachowych sił, pra­
c o w n i k ó w naukowych spoza Instytutu; akcję korespondentów prowadzimy w Cze­
chosłowackim Towarzystwie Etnograficznym (N.S.Ć.). Obecnie gromadzi się materiały
z archiwów, aby przygotować p o d s t a w ę do ujęć chronologicznych i historycznych
tych opracowań. Materiał gromadzony jest w Instytucie Etnografii i Folklorystyki
t a k ż e przez pracowników spoza Instytutu. P o m i ę d z y tematami przeznaczonymi do
bezpośrednich badań terenowych bądź przy pomocy korespondentów znajdują się
na przykład następujące: rozmieszczenie i rozwój nie zszytej spódnicy (kasanky)
i spódnic zszytych z żywotkiem (łeknie, kanduHii), dalej różne przybrania kobiecej
g ł o w y , rańtuchy, chusty i wełniaki, rozwój długich męskich nogawic i krótkich spodni,
męskich wierzchnich kabatów, drewnianego obuwia, kierpców, wysokich b u t ó w itp.
W obrębie sprzętów śledzimy rozmieszczenie różnego rodzaju skrzyń, kadłubów,
kołysek, prymitywnych łóżek i in. W elementach mieszkania interesują nas sposoby
ogrzewania i gotowania, budowanie komór i przyścianków, domy mieszkalne z w y ż k ą
itp. Kwestionariusze do wymienionych działów kultury opracowała dr D . Stranskä.
Również w badaniach nad rolnictwem, które z ramienia Instytutu prowadzi
dr J . Kramarik, mamy do zanotowania pewne sukcesy. W dziale tym w ostatnich
latach przedstawiono rozwój i rozprzestrzenienie się w południowo-zachodnich Cze­
chach różnych t y p ó w narzędzi orackich. Praca została wydatnie podbudowana ma­
teriałem historycznym, który zgromadził i opracował historyk dr Petran, oraz uzu­
pełniona mapkami. Studia nad narzędziami orackimi będą kontynuowane i posze­
rzone o materiały z innych ziem czeskich.
Na innych odcinkach w Instytucie Etnografii i Folklorystyki ĆSAV w Pradze
przygotowuje się kartograficzne opracowania. D r H . H r y k o v ä opracowuje studium
0 odrębności pod względem ubiorów społeczeństwa czesko-niemieckiego spod Orfic­
kich Gór, dr V . Scheufler przygotowuje materiał do map w dziale garncarstwa i fli­
sactwa, a dr E . Bałaś w dziedzinie sideł i paści. O tychże przygotowaniach, tematach
1 w ogóle o planach naukowej pracy w Instytucie Etnografii C S A V informuje dr V . K a r busicky w artykule Der Stand der Arbeit an dem Volkskunde-Atlas in der ÖSB .
2

Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krakowie
„ÖESKOSLOVENSKÄ E T H N O G R A F I E " ,
Czechosłowackiej Akademii N a u k

Drahomira Strdnskd (Praga)
Tłum. z czeskiego I . Nizińska

R . 1 — 7:

1953-1959

Praga,

wyd.

1

Etnografia czechosłowacka w 1952 r. została ujęta w nowe ramy organizacyjne
w związku z otwarciem Czechosłowackiej Akademii Nauk, a w jej obrębie Instytutu
2

V. K a r b u s i c k y , Der Stand der Arbeit an dem Volkskunde-Atlas in der CSE.
Konferenz für volkskundliche Kartographie in Linz a. d. Donau, Linz 1959, s. 76—81.
Pierwsze roczniki „Ceskoslovenskiej Ethnografie" b y ł y kilkakrotnie recenzo­
wane w czasopismach polskich, tak np. R. 1: 1953 nr 1 rec. A. K u t r z e b a - P o j n a 1

�361

KRONIKA I RECENZJE

Etnografii. Powstanie jego poprzedziła 11 ogólnokrajowa konferencja etnograficzna
(1952) , na której ustalono podstawy dalszej pracy w oparciu o zasady marksizmuleninizmu. Stwierdzono wówczas, że i ta dziedzina wiedzy nie może w dobie współ­
czesnej poprzestawać na gromadzeniu materiału metodami tradycyjnego zbieractwa,
ale zmierzać do powiązania w y t w o r ó w kulturowych z całokształtem warunków spo­
łeczno-gospodarczych danego okresu oraz historycznego ich traktowania przy odtwa­
rzaniu przeszłości, jak też w ujmowaniu współczesnej rzeczywistości, co pozwoli na
zrozumienie jej znaczenia w życiu całego narodu. Wspomniana konferencja była
wynikiem przełomu metodologicznego, jaki w tym czasie dokonał się w nauce czecho­
słowackiej. Z uchwał jej wyłonił się wówczas konkretny program nowego czasopisma,
które będąc podstawowym organem etnografii czechosłowackiej dawałoby obraz
jej naukowych dążeń w obecnej dobie. Czasopismo korzystając z doświadczeń
uczonych radzieckich miało poruszać wszystkie nurtujące obecnie w etnografii pro­
blemy,
a
*
W 1953 r. ukazał się pierwszy numer tego czasopisma pt. ,,Ceskoslovenskâ Ethnografie", nakładem Czechosłowackiej Akademii Nauk, jako organ Pracowni Etnografii
i Badania Pieśni Ludowej ĆAN oraz Pracowni Etnografii S A N . I o d t ą d jako kwar­
talnik wychodzi w Pradze pod kierownictwem Otokara Nahodila przy współudziale
Bady Redakcyjnej złożonej z czołowych etnografów Czechosłowacji (Ludvik Baran,
Kareł Fojtik, Jaroslav Kramarik, Andrej Melicherôfk, Jân Mjartan — zastępca re­
daktora oraz Otokar Pertold). W latach n a s t ę p n y c h w skład Rady Redakcyjnej
weszli jeszcze Emanuel Balai, Vilém Prażak, Drahomira Strânskâ, a w miejsce J â n a
Mjartana, wówczas dyrektora Instytutu Etnografii w Bratysławie, redaktor „Slovenskiego Nârodopisu" Jân Podolâk.
Czasopismo to wzięło sobie za wzór czołowe wydawnictwo etnografów radziec­
kich — „Sowietskaja Etnografija". Doświadczenia i osiągnięcia etnografii radzieckiej,
zwłaszcza w dziedzinie zagadnień teoretycznych, będą o d t ą d w ,,ĆE" wielokrotnie
w centrum zainteresowania. Przejawia się to m. in. w przedrukowywaniu prac etno2

3

r o w a , [w:] „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", Warszawa R. 3: 1955
nr 2, s. 467 —470; R. 1: 1953 nr 2 —3 rec. A'. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , R. P ę g i e r s k a , [w:] „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", R. 3: 1955 nr 4, s. 799 — 800;
R. 1 - 2 : 1953-1954 rec. J . D a m b o r s k y i J . N a v r a t i l ,
[w:] „ L u d " , t. 42: 1956
cz. 2, s. 6 7 9 - 6 8 8 ; R. 2: 1954 nr 1, 2, 3 rec. D . D o b r o w o l s k a i A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , [w:] „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej", R . 3: 1955 nr 4, s. 80Ó—802.
Również recenzja rocznika 1 ukazała się w „Sowietskaja Etnografija", Moskwa
1954, nr 3, s. 176—182 ( J . A. Kałojewa), oraz recenzja R. 1: 1953 nr 1, 2 — 3, w „Slovenskym Národopisie", R . 2: 1954 nr 1 — 2, s. 210 — 212 i R. 2: 1954 nr 1 — 4 w „Slovenskym Národopisie", R. 3: 1955 nr 4, s. 411 —415 ( J . Podolák).
I ogólnokrajowa etnograficzna konferencja w Pradze w 1949 r. wykazała niski
poziom metodologiczny dotychczasowej etnografii w Czechosłowacji, który nie odpo­
wiadał wymaganiom stawianym etnografii w obecnej dobie. Konferencja ta była
punktem w y j ś c i o w y m dla etnografów czechosłowackich, była początkiem długich
naukowych dyskusji poddających krytyce dotychczasowe osiągnięcia i założenia
teoretyczne etnografii.
Kabinet pro národopis a Kabinet pro lidovou pisen Ceskoslovenské akademie
ved spolecné s Kabinetem pro národopis Slovenské akademie ved. Od nr 1 R. 4:
1956 ,,ĆE" wydaje Instytut Etnografii i Folklorystyki w Pradze oraz Pracownia
Etnografii i Folklorystyki w Brnie Czechosłowackiej Akademii Nauk wspólnie z Insty­
tutem Etnografii Słowackiej Akademii Nauk ( Ú s t a v pro ethnografii a folkloristiku
w Prazes poboćkou v Brné s N á r o d o p i s n y m ú s t a v e m Slovenské akademie ved v Bratislavé).
2

3

�362

KK0N1KA I RECENZJE

4

grafów radzieckich . Na łączną ilość 9 artykułów umieszczonych w dziale „Zagadnień
teoretycznych" zaledwie 3 pochodzą od uczonych czechosłowackich .
W pierwszym numerze „ C E " redaktor naczelny O. Nahodil nakreślił program
czasopisma , którego powstanie było wynikiem nowego materialistycznego poglądu
na świat i konieczności zastosowania w etnografii podstaw marksistowskich. W opar­
ciu o n o w ą metodologię winni etnografowie czechosłowaccy dążyć do rozwiązywania
zaniedbanych dziedzin, zwrócić baczną uwagę na aktualne zagadnienia w y p ł y w a ­
jące z ujmowania konkretnej rzeczywistości, walczyć z przeżytkami nauki okresu
międzywojennego, a przede wszystkim z tendencjami ahistorycznymi.
„ C E " jako czołowe etnograficzne czasopismo Czechosłowacji ma niełatwe za­
dania. Musi reprezentować główne kierunki badawcze, informować o zasadniczych,
poruszanych we współczesnej etnografii problemach, a nade wszystko w y t y c z a ć
drogi rozwoju własnej dyscypliny naukowej. Tę dużą rozpiętość t e m a t y c z n ą ilustruje
bogattwo działów wprowadzonych do czasopisma, reprezentowanych jednak nie­
równomiernie, co nie zawsze odpowiada nasileniu zainteresowania daną dziedziną
wiedzy we współczesnej etnografii .
Za podstawowe zadanie obecnej etnografii zostało w ó w c z a s uznane badanie
kultury ludu czeskiego i słowackiego oraz przemian, które współcześnie w jej obrębie
się dokonują. Dlatego też dział pt. „Etnografia czechosłowacka" skupił Bzczególną
u w a g ę redakcji. Celem było przedstawienie pełnego obrazu życia i kultury wsi cze­
chosłowackiej. Niestety, nie w całej pełni redakcja wywiązała się z powziętego zadania.
Uderza stosunkowo mała ilość artykułów z zakresu słowackiej kultury ludowej, eo
t ł u m a c z y ć można istnieniem na Słowacji odrębnego czasopisma „ S l o v e n s k y Nârodopis". Nie prowadzi to jednak do objęcia całokształtu zjawisk kulturowych istot5

6

7

4

Anthropologie. Pfeklad stali M. F. NestureJia z Velké sovètské
encyklopedie
s pfedmluvou Vojtëeha Fettera, „ Ć E " , R. 1: 1953 nr 4, s. 296 — 302; I I . K y m Hep,
DmHozpafpunecKoe
U3ynenue coepejn-enHoeo cejibCKoeo ôuma e CCCP, „ C E " , R . 2: 1954
nr 1, s. 14 — 25; V. I . Cieerov, Otdzky studia eposu narodu 8SSB, „ C E " , R. 3: 1955
nr 3, s. 219 — 235; M. O. K o s v e n , O vyvoji prvobytné spolecnosti, „ Ć E " , R. 5: 1957
nr 1, s. 3—17; L . P. P o t a p o v , Samanismus u ndrodnosti Sajansko-Altajské
vysoéiny
jako historycky pramen, „ C E " , R. 5: 1957 nr 2, s. 134—145.
O. N a h o d i l , Ke kritiee nëkterych idealisticki/ch teorii o pûvodu ndbozenstvi,
„ĆE", R . 1: 1953 nr 2 —3, s. 116—135; t e n ż e , Matefské kulty, „ Ć E " , R . 7: 1959
nr 1, s. 3 - 1 3 ; nr 3, s. 2 3 3 - 2 4 3 ; nr 4, s. 3 4 8 - 3 6 5 ; S. K o v a c e v i c o v â ,
Teoretické
problemy vyskumu a spracovania Tudového odevu, „ Ć E " , R . 2: 1954 nr 1, s. 5—13.
O. N a h o d i l , O programu nového ethnografického
êasopisu, „ Ć E " , R . 1: 1953
nr 1, s. 1 - 3 .
D l a orientacji podaję zestawienie ilościowe artykułów umieszczonych w poszcze­
gólnych działach czasopisma. W nawiasach podany jest numer rocznika, w k t ó r y m
po raz pierwszy dział się pojawił:
[ A r t y k u ł y w s t ę p n e ] (nie wydzielone w osobny dział) ( R . l , nr 1) — 20; Zagad­
nienia teoretyczne — Theoretické problemy ( R . l , nr 2 —3) — 9; Etnografia cze­
chosłowacka — Ethnografie Ceskoslovenskâ (R. 1, nr 1) — 24; Czeski i słowacki
folklor —' Ćesky a slovensky folklor (R. 2, nr 2) — 10; Etnografia słowiańska —
Slovanskâ ethnografie (R. 2, nr 2) — 2; Etnografia i folklor Z S R R — Ethnografie
a folklor S S S R (R. 2, nr 1) — 1; Etnografia krajów obcych — Otâzky cizokrajné
ethnografie (R. 1, nr 1) — 26; Obcy folklor — Cizokrajny folklor (R. 7, nr 1) — 1;
Historia nauki — D ë j i n y v ë d y (R. 1, nr 4) — 7; Materiały — Materiały (R. 3, nr 1) —
20; Terminologia — Terminologie (R. 4, nr 1) — 3; Zagadnienia metodyczne —
Otâzky methodiky (R. 1, nr 1) — 5; Dyskusje — Diskuse (R. 1, nr 2 —3) — 7; Spra­
wozdania z badań terenowych
Zprâvy z t o T é n n i c h vyzkumft (R. 1, nr 2 —3) — 12;
Przegląd etnograficznych prac zagranicznych — Pfehledy nârodopisné prâce v zahraniëi (R. 5, nr 4) — 6; Kronika, K r y t y k a i bibliografie, Drobne sprawy — Kronika,
Kritika a bibliografio, Strućnó zprâvy.
5

6

7

�363

KRONIKA I RECENZJE

nycli dla ludu zamieszkującego ziemie wchodzące w obręb Czechosłowacji. 1 nie tylko
to. Problematyka artykułów we wspomnianym dziale jest z jednej strony zawężona
w przeważającej części do kultury materialnej, i to głównie do budownictwa , rol­
nictwa , a z drugiej do kultury klasy robotniczej, stanowiąc połowę liczby wszystkich
drukowariych w dziale „Etnografii czechosłowackiej" artykułów. Trzeba jednak
przyznać, że artykuły te są potraktowane na ogół szeroko, nie mają charakteru wy­
łącznie opisowego, a często problemowy. Podniesienie problemowości tego działu
udało się redakcji w d u ż y m stopniu przez przerzucanie artykułów materiałowych
do odrębnego działu „Materiały", co nie zawsze było dosyć konsekwentnie przestrze­
gane we wszystkich numerach czasopisma. Część materiałów z czechosłowackiej
kultury ludowej znajdujemy również w dziale „Sprawozdań z badań terenowych".
Wielokrotnie podkreślona w etnografii czechosłowackiej konieczność badania
zmian zachodzących we współczesnym życiu i kulturze wsi, związanych z przemia­
nami społeczno-gospodarczymi, znalazła wyraz jednak tylko w jednym — jak do­
tychczas — artykule z terenu środkowej części W y ż y n y Czesko-Morawskiej . W du­
ż y m z w i ą z k u z tym pozostaje zagadnienie — zupełnie nowe w etnografii czechosło­
wackiej — kultury klasy robotniczej. Po pierwszym na ten temat artykule o charak­
terze programowym , który omówił zadania etnografii w badaniu kultury robotni­
czej, przytaczając kwestionariusz stanowiący podstawę do przeprowadzania badań,
ukazało się kilka artykułów d o t y c z ą c y c h zwłaszcza życia i kultury górników Zagłębia
Kładeńskiego i Rosicko-Oslawiańskiego. W y k a z a ł y one duże zainteresowanie etno­
grafów czechosłowackich w y ż e j omawianym zagadnieniem, a d o t y c z y ł y bądź jednego
wycinka kultury, jak na przykład: problem mieszkań robotniczych , p o ż y w i e n i e ,
stosunki s p o ł e c z n e , bądź w ogóle kształtowania się kultury klasy robotniczej .
Do w a ż n y c h zagadnień współczesnej etnografii czechosłowackiej zaliczono ba­
danie kultury i sposobu życia wsi spółdzielczej. P o m o c n ą tutaj w d u ż y m stopniu
była dyskusja radzieckich etnografów na temat etnograficznych badań w kołchozach.
Te właśnie problemy b y ł y m. in. poruszane na I I I ogólnokrajowej konferencji etno8

9

10

11

12

14

8

13

15

J . K s i r , Lidove stavebnictvi na Hane, „ C E " , l i . 4: 1956 nr 4, s. 325 —366;
R. 6: 1958 nr 4, s. 361 —380; V . P r a ż a k , K problematice zdkladnick
pudorysnych
typu lidorych staveb v 6eskoslovensku, „ Ć E " , R. 6: 1958 nr 3, s. 219 —236; nr 4,6
s. 331 —360; S. S v e c o v a , Vyvoj bynania v Trnave pri Laborci, „ Ć E " , R. 4: 1957
nr 3, s. 219 —237; t e j ż e , Vl)voj ohnlsk v oblasti pod Yihorlatom, „ Ć E " , R. 5: 195,
nr 2, s. 105—119; ,T. V . S c h e y b a l , Lidove stavby ve stfednim Pojizefi a v Podjeśtedi
„ Ć E " , R. 2: 1954 nr 2, s. 113—144 (ponadto szereg artykułów w dziale „Sprawozdania
z badań terenowych", np. R . 1: 1953 nr 2 — 3, 4; _R. 2: 1954 nr 3; R. 5: 1957 nr 1).
V. S a c h , Vyvoj pluhu a ćeske ruchadlo, „ Ć E " , R. 3: 1955 nr 1, s. 37 — 45;
J . K r a m a f i k , Nektere otdzky studia ćeskych oradel, „ Ć E " , R. 6:^1958 nr 2, s. 113 — 124;
t e n ż e , Dfevene ryce se Seleznym okutim v ćeskych zemich, „ Ć E " , R. 7: 1959 nr 3,
s. 2 4 4 - 2 6 1 .
O. S k a l n i k o v a , Pfispevek k studni soucasneho zpusobu sivota na
Źdarsku,
„CE", R . 4: 1956 nr 1, s. 5 - 2 4 .
O. S k a l n i k o v a , K otdzce o studiu kultury a zpusobu zivota ćeskych a slovenskych korniku, „ Ć E " , R . 1: 1953 nr 2 —3, s. 153—162.
O. S k a l n i k o v a , Pfispevek ke studiu delnickeho obydli na Kladensku, „ Ć E " ,
R. 2: 1954 nr 3, s. 2 1 9 - 2 3 4 .
O. S k a l n i k o v a , Horniekd strava na Kladensku v devadesdt$ch letech minuleho
stoleti, „ Ć E " , R. 4: 1956 nr 4, s. 3 9 1 - 4 0 0 .
J . P a t e r a , Spolecensky źwot v obci Brandysek od 90. let 19. stoi. do r. 1938,
„ C E " , R . 4:^1956 nr 2, s. 1 3 5 - 1 5 3 ; B . S t i e s s , K otdzce socidlnich pomeru skldfskeho
delnictva v Cechach v 18. stoleti, „ Ć E " , R. 4: 1956 nr 4, s.'383 —390.
K . P o j t i k , Formovdni delnictva a jeho vztah k vytvdfeni delninke kultury, „ Ć E " ,
R. 6: 1958 nr 1, s. 1 — 19; K . E o j t i k — O. S i r o v a t k ą , Vyvoj horniclvi a £ivot korniku na Bosicku a Oslavansku vprvnipolovine 19. stoleti, „ĆE", R . 3 : 1955 nr 1, s. 3 — 36.
9

10

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

�364

KRONIKA 1 RECENZJE

graficznej w 1953 r. '•, a referat I ' . 1. Kuszniera na temat etnograficznych badań nad
życiem współczesnej wsi w Z S R R , zamieszczony w „ C E " ", dał wytyczne badaczom
czechosłowackim. Świadczy o tym zamieszczone m. in. w czasopiśmie sprawozdanie
z wyżej wspomnianych badań na Horsovskotynskn . Jednak, jak później podkreś­
lono , problematyka ta jako bardzo złożona wymaga znacznego pogłębienia meto­
dycznych podstaw prac terenowych, a przede wszystkim głębszej znajomości ekonomii
politycznej okresu przejścia kapitalizmu w socjalizm.
Jednym z ostatnich w a ż n y c h zagadnień w obecnej etnografii czechosłowackiej
jest badanie mniejszości narodowych na terenie kraju. „ C E " poświęciła nieco miejsca
temu zagadnieniu, umieszczając artykuły na temat wielkorodziny ukraińskiej na te­
renie wschodniej S ł o w a c j i oraz ludności c y g a ń s k i e j . T a k mniej więcej przedsta­
wiałaby się problematyka poruszana w „ Ć E " z zakresu czechosłowackiej kultury
ludowej.
Zanim scharakteryzuję zagadnienia rozpracowywane w , , Ć E " z dziedziny etno­
grafii obcej, należy wspomnieć o ścisłej współpracy etnografii czechosłowackiej z fol­
klorystyką, połączonych w Instytut Etnografii i Folklorystyki Czechosłowackiej
Akademii Nauk. Współpraca ta znalazła odbicie w czasopiśmie w dziale „Czeski
i słowacki folklor". Wcześniej jednak, bo już w 1953 r . , omówiono w „ C E " nowe
perspektywy czechosłowackiej folklorystyki. Zagadnieniom tym poświęcona była
I ogólnokrajowa konferencja folklorystyczna w 1953 r., na której podkreślono ko­
nieczność oparcia czechosłowackiej folklorystyki o doświadczenia folklorystyki ra­
dzieckiej oraz zwrócono szczególną uwagę na badanie folkloru robotniczego, któ­
remu też w dalszych numerach czasopisma poświęcono szereg a r t y k u ł ó w .
„ĆE", jak już wyżej wspomniano, dążąc do objęcia szerokiej problematyki nie
ogranicza się tylko do zagadnień związanych z własną kulturą ludową. Według arty­
kułu wstępnego O. Nahodila miała również o b e j m o w a ć prace z zakresu etnografii
słowiańskiej. Jeszcze raz podkreślono konieczność zajęcia się w w i ę k s z y m stopniu
t ą dziedziną w artykule p o d s u m o w u j ą c y m 10-lecie etnografii c z e c h o s ł o w a c k i e j .
Dwa a r t y k u ł y , które umieszczono dotychczas w dziale „Etnografia słowiańska",
nie m o g ą niestety świadczyć o w i ę k s z y m zainteresowaniu w tej dziedzinie ', mimo
18

19

20

21

2 2

23

24

26

26

2

16

Besoluce III. celostdtni pracovni conference ceskoslovenskyeh ethnografú, „ Ć E " ,
R. 1: 1953 nr 4, s. 2 9 4 - 2 9 5 .
K y u í H e p , op. cit. (przypis 4).
O. N a h o d i l — V . S c h e u f l e r , Zpráva o ethnografickém
vyzkumu na Hor­
sovskotynskn u ćeskych, pfesídlencú
z Volyné, „ C E " , R . 2: 1954 nr 1, s. 90—100.
O. N a h o d i l , Beset let Seskoslovenské ethnografie (1945 — 1955), „ Ć E " , R . 3:
1955 nr 2, s. 1 1 7 - 1 1 8 .
O. N a h o d i l , K otdzce o velkorodiné
a jejím rozkładu u vychodoslovenskych
Ukrajincú,
„ Ć E " , R. 1: 1953 nr 4, s. 303 — 329.
E . Z á b r a n o v á , K otdzce ethnografického studia cikdnského obyvatelstva v óeskoslovensku, „ Ć E " , R. 4: 1956 nr 3, s. 2 7 6 - 3 0 6 . Zob. też „ Ć E " , R. 6: 1958 nr 4,
s. 436 — 439; R . 7: 1959 nr 1, s. 9 9 - 1 0 2 .
Nové perspektivy Seskoslovenské folkloristiky, „ Ć E " , R. 1: 1953 nr 2 —3, s. 97.
E . V r a b c o v á , Sovétská folkloristika — nás vzor, „ Ć E " , R . 1: 1953, nr 2 — 3,
s. 1 0 1 - 1 1 5 .
A. R o b e k , Pisné a vyprávéni
kladenskych horni'kú a hutniku jako historycky
pramen, „ Ć E " , R. 4: 1956 nr 3, s. 238 — 251; O. S i r o v á t k a , Nejstarsi homické
pisné
na Bosicko-Oslavansku, „ Ć E " , R. 5: 1957, nr 1, s. 43 — 56; V. K a r b u s i c k y ,
Tradiiní
homické pisné na Kladensku, „ Ć E " , R . 7: 1959 nr 1, s. 14—28.
N a h o d i l , Beset let..., s. 120.
J . H r b e k , Novy arabsky pramen o vychodni a stfedni Europe (Abü Hámid
al-Andalusi),
„ Ć E " , R . 2: 1954 nr 2, s. 1 5 7 - 1 7 5 ; V . H a s a l o v a , Studie
Václava
Fialy k ethnografii Bojkú v Zakarpatské
Vkrajiní,
„ĆE", R . 2: 1954 nr 4, s. 338 — 365.
Por. przypis 7.
1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

22

2 3

24

25

2 6

2 7

�KRONIKA 1 RECENZJE

365

tak dużego dorobku uczonych poprzednich okresów, zwłaszcza w z i ą w s z y jeszcze pod
uwagę, iż jeden z wymienionych artykułów jest orientalistyczny.
Drugim zaniedbanym zagadnieniem w etnografii czechosłowackiej była etno­
grafia ludów pozaeuropejskich i niesłowiańskich, zamieszkujących Europę. Redakcja
„ C E " chcąc naprawić dawne błędy, w których wyniku czechosłowaccy badacze,
jak na przykład O. Pertold i Ć. Loukotka, zmuszeni byli drukować swoje prace poza
granicami kraju, wprowadziła dział „Etnografia krajów obcych". I trzeba przyznać,
iż rzeczywiście dział ten jest bogato reprezentowany w „ C E " , a nawet najliczniej
ze wszystkich. Tutaj w y r ó ż n i a m y artykuły dotyczące niesłowiańskich ludów Europy,
zwłaszcza poświęcone L a p o ń c z y k o m . Często omawiane są również ludy pozaeuro­
pejskie. W obrębie tego działu mamy prace oparte bądź na materiale z literatury
obcej, który starano się przewartościować w świetle metodologii marksistowskiej ,
bądź oparte na w ł a s n y c h obserwacjach i studiach .
W dziale tym osobne miejsce zajmują artykuły dotyczące zagadnień pochodzenia
religii, teorii wysuwanych na ten temat, oraz wkładu i znaczenia etnografii przy
rozwiązywaniu wspomnianych problemów. I w tym wypadku pomocne b y ł y doświad­
czenia etnografii radzieckiej, poświęcającej dużo miejsca tym zagadnieniom. W tym
zakresie umieszczony w „ Ć E " artykuł programowy daje postulaty przyszłych etno­
graficznych b a d a ń . Do całości zagadnienia podchodzi się ze stanowiska materia­
lizmu historycznego, poddając krytyce idealistyczne teorie o pochodzeniu religii
i podkreślając dużą ilość materiału etnograficznego zebranego na ten temat, jednak —
jak dotąd — słabo opracowanego .
Etnografowie czechosłowaccy słusznie zwracają uwagę na osiągnięcia etnografii
poprzednich okresów, starając się w y d o b y ć z nich wszystkie momenty p o s t ę p o w e ,
a krytyce poddając błędne ujęcia. D ą ż y się przy tym do poznania historii etnografii,
metod pracy stosowanych w minionych okresach, aby w ten sposób p o d s u m o w a ć
dotychczasowy dorobek poszczególnych badaczy i ich wkład do poznania kultury
ludowej. Istnienie w „ Ć E " odrębnego działu „Historia nauki" ma częściowo spełniać
wyżej wspomnianą rolę .
28

29

30

3 1

32

33

2 8

V. M a r e k , Obydli a stavby u Laponeu, „ Ć E " , R. 2: 1954 nr 2, s. 1 7 6 - 199;
t e n ż e , O ddvnychndboźenskychpfedstavdch
Laponcii, „CE", R. 3: 1955 nr 4, s. 352 — 374;
t e n ż e , K otdzce pfeźitkii totemistickych pfedstay u Laponeu, „ Ć E " , R. 4: 1956 nr 1,
s. 38 —54; t e n ż e , Żena v ddvnem laponskem ndboźensM,
„ Ć E " , R. 7: 1959 nr 3,
s. 262 — 274; t e n ż e , Biśe saivu, Jabmeaimo a ndzory ddvnych Laponeu o źivote a smrti,
„ĆE", R. 7: 1959 nr 4, s. 3 8 6 - 3 9 9 .
Np. 0. N a h o d . i l , Pfe&amp;itky totemismu u^tunguzo-m.andźurskych
ndrodnosti,
„ĆE", R . 1: 1953 nr 1, s. 27 —58; J . K r u ś i n a - Ć e r n y , Spoleeensky puvod zobrazo­
wani vicehlavych, boźstev, „ Ć E " , R . 3: 1955 nr^l, s. 46—71; L . H o l y , Ziskdvani a zpracovdvdni Seleza u vyehodoafrickych Bantu, ,,ĆE", R . 5: 1957 nr 3, s. 273 —288; nr 4,
s. 3 4 8 - 3 6 7 ; R. 6: 1958 nr 2, s. 1 4 4 - 1 6 2 ; nr 3, s. 2 7 0 - 2 8 0 ; nr 4, s. 3 8 1 - 3 9 5 .
Np. O. P e r t o l d , JJmelecko-femeslne zpracovdni kovu na Ceyloni, „ Ć E " , R . 1:
1953 nr 1, s. 59 — 69; Ć. L o u k o t k a , Jihoamerickd keramika, „ Ć E " , R. 2: 1954 nr 3,
s. 245 —281; nr 4, s. 366 —391; W . H a n k e o v a , Nezndmy indiański)
kmen na jezefe
Jord v Bolimi, „ Ć E " , R. 7: 1959, nr 2, s. 1 4 6 - 1 5 6 .
O. N a h o d i l , Aktualni ukoly ethnografie v badani o dejindch ndbo£enstvi, „ Ć E " ,
R. 4: 1956 nr 3, s. 2 1 7 - 2 1 8 .
^
O. N a h o d i l , Ke kritice nekterych idealistickjjch theorii o puvodu
ndboźenstvi,
„ĆE", R. 1: 1953 nr 2 —3, s. 116—135; t e h ż e , Preiitky totemismu u tunguzo-mandźurskych ndrodnosti, „ Ć E " , R . 1: 1953 nr 1, s. 27 — 58; t e n ż e , Matefske kulty, „ Ć E " ,
R. 7: 1959 nr 1, s. 3 - 1 2 ; nr 3, s. 2 3 3 - 2 4 3 ; nr 4, s. 348 —365. Por. też przypis 28.
Tutaj znajdujemy takie na przykład a r t y k u ł y : O. P e r t o l d , Bfedbiźnd
zprdva
o źivoti a ethnografieke prąci MU Dr Vdclava 8vobody, „ĆE", R. 1: 1953 nr 4, s. 3 5 1 - 3 5 3 ;
M. P r o k o p e ć , Pośledni
leta Aleśe Hrdlićky,
„ Ć E " , R . 1: 1953 nr 4, s. 353 - 3 6 1 ;
A. R o b e k , Vdelav Krolmus, „ Ć E " , R. 7: 1959 nr 1, s. 59 —72.
2 8

3 0

3 1

3 2

3 3

�366

KRONIKA I RECENZJE

W jednym z numerów „ C E " czytamy: „Redakcja „Ćeskoslovenskiej E t h n o grafie" zamierza dać czytelnikowi możność zapoznania się z pracami zagranicznych
badaczy i naukowych instytucji, aby otworzyć okno na świat i zyskać jak największe
doświadczenie i umiejętność, co jest jednym z koniecznych warunków skutecznego
rozwoju naszej n a u k i " . Temu więc zadaniu służy dział „Przegląd etnograficznych
prac zagranicznych", w k t ó r y m zamieszczono m. in. dwa artykuły polskich a u t o r ó w ,
oraz stałe, reprezentowane w k a ż d y m na ogół numerze czasopisma działy: „Kronika",
„ K r y t y k a i bibliografia" oraz „ D r o b n e sprawy". Informują nas one o przeprowadza­
nych za granicą etnograficznych badaniach terenowych, działalności muzeów, kon­
ferencjach itp., w stosunkowo d u ż y m stopniu z terenu Polski.
Niestety mało mamy wiadomości z dziedziny działalności poszczególnych insty­
tucji etnograficznych w samej Czechosłowacji. I tu nie wystarczą same notatki w „ K r o ­
nice", recenzje wystaw itp. „ C E " jako podstawowe czasopismo etnografów czecho­
słowackich powinno dać czytelnikowi, zwłaszcza obcemu, obraz całego etnograficz­
nego ruchu w Czechosłowacji, wszystkich metod i kierunków badawczych.
Trzeba na zakończenie podkreślić, iż czasopismo to jest w a ż n ą pozycją i d u ż y m
osiągnięciem w zespole czasopism na obszarze słowiańskim. Dlatego też — co trzeba
stwierdzić z przykrością — istniejące trudności w uzyskaniu „ C E " w Polsce unie­
możliwiają szersze zapoznanie się u nas z rozwojem etnografii czechosłowackiej.
34

35

Zofia

Szromba

„ S L O V E N S K Y N A R O D O P I S " , R . 17: 1953-1959. Organ Instytutu Etnograficznego
w Bratysławie, wyd. Słowackiej Akademii Nauk
„ S l o v e n s k y Narodopis" — reprezentacyjne czasopismo etnografów słowackich
zaczęło u k a z y w a ć się jako rocznik w 1953 r. pod redakcją J,ana Mjartana, organi­
zatora i późniejszego dyrektora Instytutu Etnograficznego w Bratysławie.
Decyzja wydawania „Slovenskeho Narodopisu" wyrosła w specjalnej atmosferze,
jaka panowała wówczas w etnografii słowackiej. Likwidacja etnograficznego czaso­
pisma, jakim b y ł „Narodopisny Sbornik". wytworzyła sytuację dla rozwoju etnografii
słowackiej kłopotliwą i niekorzystną. Poza tym był to okres dyskusji teoretycznych,
kształtowania się nowej postawy ideologicznej, co oczywiście w y m a g a ł o czasopisma
o nowym profilu, t o r u j ą c y m drogę metodom marksistowskim. N a l e ż y jeszcze do­
rzucić kilka faktów z tego okresu, który poprzedza wyjście pierwszego zeszytu ,,Slovenskeho Narodopisu".
W 1949 r. odbyła się w Pradze konferencja etnografów, w której obok Czechów
uczestniczyli Słowacy. Konferencja ta miała na celu ustalenie na drodze dyskusji
postawy metodologicznej etnografii czechosłowackiej. J a n Podolak, w 1956 r. na­
czelny redaktor ,,Slovenskóho Narodopisu'.', w artykule Dziesięć lat etnografii sło­
wackiej (1945 — 1955), charakteryzuje ją w sposób n a s t ę p u j ą c y : „ V y z n a m tejto konferencie spoćiva p r e d o v ś e t k y m v tom, że vaćśina nadopisnych pracovnikov tu jasne
proklamovala, że ćeskoslovensky narodopis ne-może stat' izolovane od żivota, że
ne-może byt' vedou pre vedou, odtrhnutou od konkretnych potrieb a ułok spojonych

3 4

N a h o d i l , Deset let..., s. 218.
^.
A. G l a p a , Badania odzieży ludowej w Polsce w latach 1945 — 1955, „ Ć E " , R . 5:
1957 nr 4, s. 368 —383; I . T ł o c z e k , Polska chałupa na polsko-czechosłowackim
po­
graniczu, „ Ć E " , R . 7: 1959 nr 1, s. 8 7 - 9 8 .
3 5

�367

KRONIKA I RECENZJE

1

z budovanim socjalistickej ylasti" . P o w z i ę t a w Pradze decyzja oparcia przyszłych
badań etnograficznych na zasadach metodologicznych marksizmu miała zdecydo­
wany w p ł y w na rozwój przyszłej etnografii słowackiej.
W trzy lata później, bo w 1952 r., odbyła się druga konferencja w Pradze, której
celem była dyskusja nad zakresem i metodą badań terenowych. Ustalono, że celem
badań ma b y ć poznanie kultury ludowej czeskiej i słowackiej w dobie przejścia do
socjalizmu oraz odszukanie foTm narodowych, które powinny przetrwać w nowej
sytuacji społeczno-gospodarczej. W tej to właśnie atmosferze dyskusji zaczęto wy­
dawać w 1953 r. „ S N " . Do 1959 r. ukazało się 7 roczników. Przez dwa pierwsze lata
„ S N " wychodzi jako kwartalnik, a następnie dwumiesięcznik. System wydawania
6 z e s z y t ó w w ciągu roku, jak to czyni w ostatnich latach redakcja „Sowietskiej Etno­
grafii", nie zdał w Słowacji egzaminu. Zbyt mała ilość stron ścieśnionego numeru
uniemożliwiała publikowanie większych prac. Dlatego też w 1959 r. powrócono do
dawnej koncepcji wydawania kwartalnika.
Jakież b y ł y założenia i jaka linia rozwojowa tego regularnie ukazującego się
czasopisma w ciągu siedmiu lat jego istnienia. Poszukując odpowiedzi na pierwsze
z tych p y t a ń , należałoby sięgnąć do artykułu wstępnego, który zazwyczaj zawiera
założenia teoretyczne i cele redakcji, a następnie dopiero śledzić realizację tych za­
mierzeń. Niestety programowego artykułu nie zamieszczono. Kierując się jednak
treścią zamieszczonych artykułów, sądzić można, że czasopismo postawiło sobie jako
główne zadanie przedstawienie mechanizmu rozwoju słowackiej kultury ludowej
na tle warunków, które je determinują. Zarysowuje się wyraźnie tendencja wykazania
swoistości kultury słowackiej, ukształtowanej w odrębnych warunkach historycznych.
Zależenia te realizuje się przede wszystkim poprzez publikowanie w y n i k ó w szcze­
gółowych badań terenowych, w wielu wypadkach z dosyć wąskiego wycinka rzeczy­
wistości. Charakterystyczne jest zatem dla tego pisma umieszczanie artykułów
materiałowych, które z natury rzeczy nie stanowią podstawy do dyskusji. Odczuwa
się brak podejmowania szerszej problematyki, a nawet wyniki badań terenowych
w wielu wypadkach nie są popierane materiałem p o r ó w n a w c z y m chociażby z obszaru
Słowacji czy najbliższych Czech, co nie pozwala na wyrobienie sobie poglądu chociażby
co do częstotliwości w y s t ę p o w a n i a opisanego wytworu . Korzystnie na tym tle od­
bija artykuł "Beli Guuda, dotyczący transportu w 2akavo v c a c h , w . k t ó r y m autor
przenosi zagadnienie na szersze tło porównawcze. Dopiero w ostatnich latach widać
wyraźniej tendencje nadania „ S N " charakteru czasopisma zajmującego się szerszą
problematyką, co oczywiście jest zapowiedzią jego dalszego rozwoju .
2

s

4

1

J . P o d o ł a l i , Denat rokov slocenskeho ndrodopisu (1945 — 1955), „ S N " , Braty­
sława R. 3: 1955 z. 4, s. 4 2 1 - 4 5 0 .
Podaję dla przykładu kilka artykułów: R. S c h n e k , Łapanie vtdkov v oblasti
horneho Ipla, „ S N " , R. 1: 1953 z. 1, s. 167 — 178; S. B u t k o v i c , JJvod do studia solnobanskeho iipkarstva, „ S N " , R. 1: 1953 z. 1, s. 135—166; J . S t a n k o v a , Pozndmky
k papucdfstvi v Sucavske dolinę, „ S N " , R. 2: 1954 z. 1 — 2, s. 45 — 64; M. M a r k u s ,
Ozdobne rohy na vychodnym Slovensku, „ S N " , R. 2: 1954 z. 1 — 2, s. 12 — 34; V . U r ­
b a n co v a, K vyvoju dvoj&amp;tranneho pluhu v Gemeri, „ S N " , R. 5: 1957 z. 5, s. 491;
P. S t a n o , L'udove stavitelstvo v Bejdovej, „ S N " , R. 5: 1957 z. 2, s. 135—173; G . T a ­
b o r i , Micky
slovenskyeli, Sien v Tótkomlóśi, „ S N " , R . 5: 1957 z. 6, s. 609 — 627.
B . G u n d a , Dudovy transport v Zakaroveiach, „ S N " , R . 3: 1955 z. 2, s. 150 —212.
V . P r a ż a k , Pfispevky k studiu lidovych staveb v by"vale nemecke jazykove oblasti
pfi Kremnici,. „ S N " , R. 7: 1959 z. 1, s. 3 — 54; J . M i n a r i k , Folklórne prvky v starsej
slovenskej literature s osohitnym zretelom na kdzeri, Joachima Kalinku z r. 1684, „ S N " ,
R 7: 1959 z. 2, s. 201 — 222; J . H r o z e n Ć i k , K otdzke vzniku turćanskeho
olejkdrstva,
„ S N " , R . 7: 1959 z. 3, s. 3 4 2 - 3 5 5 ; O. Z i l y n s k y j , Piseń o hofiei lipce, „ S N " , R . 7:
1959 z. 3, s. 356 —376; B . K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a , Materiale k studiu pastierstva
na Slovensku, „ S N " , R. 7: 1959 z. 3, s. 3 8 7 - 4 3 3 .
2

3

4

�368

K R O N I K A 1 KK(.'KNZ.Itó

Z dotychczasowym charakterem opisowym „ S N " wiąże się druga jego uderza­
jąca cecha, a mianowicie brak artykułów teoretycznych. L u k ę t ę zapełnia redakcja
przez umieszczanie tłumaczeń z j ę z y k ó w obcych . Unikanie tego typu o p r a c o w a ń ,
niewiadomo, czy aby słuszne, jest t ł u m a c z o n e przez ,1. Podolaka brakiem teoretycz­
nego przygotowania u badaczy słowackich. J e d y n ą próbą zabrania głosu w dyskusji
nad zagadnieniami teoretycznymi jest artykuł S. K o v a ć e v i ć o v e j Yyznam Marxovho
„Kapitału"
pre skumanie ludovej kultury na Slovensku' , gdzie słuszność sformułowań
teoretycznych Marksa rozpatruje autorka na tle konkretnego materiału etnograficz­
nego.
Warto zwrócić uwagę, że w pierwszych rocznikach „ S N " w artykułach referu­
jących materiał terenowy daje się w formie krótkiego podsumowania c h a r a k t e r y s t y k ę
stosunków ekonomicznych badanego regionu. Mają one t ł u m a c z y ć zmiany z a c h o d z ą c e
w wytworach głównie kultury materialnej. Zbyt wąskie i nierozpracowane potrakto­
wanie tego zagadnienia stwarza wrażenie „ e k o n o m i z m u " i budzi wątpliwości co do
wyczerpania wszystkich możliwych przyczyn warunkujących badaną sytuację.
I jeszcze jedna cecha charakteryzująca omawiane czasopismo, a mianowicie
zestaw tematyczny zamieszczonych artykułów. Szczegółowo omawiam to zagadnienie
w dalszej części lecenzji, tutaj chciałabym jedynie stwierdzić, że przeważającą
część stanowią artykuły z zakresu kultury materialnej. Dla zilustrowania podaję,
że w siedmiu rocznikach „ S N " ukazało się na około sto innych zaledwie 28 artykułów
o tematyce nie dotyczącej kultury materialnej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, ż e
cyfra nie świadczy o szerokości potraktowania tematu ani o jego wyczerpaniu, niemniej
jednak dowodzi małego zainteresowania tym, co nie wchodzi w zakres materialnej
kultury ludowej. N a l e ż y spodziewać się, że zakres ten będzie poszerzony, chociażby
tylko w kierunku roboczego podania w y n i k ó w badań nad postawami ludności wobec
ostatnich przemian w dziedzinie gospodarczej. Proces kolektywizacji, który na te­
renie słowackim przybrał tak powszechny charakter, powinien b y ć koniecznie zano­
towany w etnografii. Nie chodzi tu nawet o badanie kolektywu, które, jak mi wiadomo,
jest zaplanowane przez etnografów słowackich, ale Taczej o zarejestrowanie niepowta­
rzalnego procesu zmian, odbywającego się w świadomości ludzkiej w momencie wpro­
wadzenia nowej formy gospodarki. Warto by też przebadać postawy ludności zależnie
od zróżnicowania płci, wieku i majątku. Dostosowanie się do nowych warunków
zatrze szybko te początkowe żywiołowe reakcje.
Oczywiście poza tym p r z y k ł a d o w y m tematem nasuwa się szereg innych zagad­
nień, które warto by poruszyć na łamach „Sloyenskeho Narodopisu". „ S l o v e n s k y
Narodopis" jest pismem ż y w o t n y m , czego dowodem jest m. in. jego stałe szukanie
nowych rozwiązań w układzie treści. Do 1957 r. szeregowano opracowania wg sche­
matu: artykuły, muzeologia etnograficzna, materiały i archiwa, „sprawy" i recenzje.
Układ ten zmienił się korzystnie przez dodanie osobnego działu, w k t ó r y m umieszcza
się artykuły dyskusyjne („Diskusie"). W 1959 r. pojawia się dalszy dział: „ D r o b n e
sprawy", gdzie zamieszcza się wiadomości z życia naukowego (badania terenowe,
przyjazdy badaczy obcych, notatki informacyjne itd.). Szczególnie cenne jest wpro­
wadzenie przeglądu bibliograficznego, który orientuje o nowych wydawnictwach
słowackich.
5

8

!

5

A r t y k u ł y teoretyczne omawiane są w części dotyczącej szczegółowej za­
wartości pisma.
P o d o l a k , op. cit., s. 1.
S. K o v a c e v i ó o v a , Vyznam Marxovho „Kapitału"
pre skumanie Iudovej
kultury na Slovensku, „ S N " , R . 4: 1956 z. 6, s. 597 — 601.
6

7

�369

KRONIKA I RECENZJE

Jak już wyżej wspomniałam, przeważającą ilość stanowią tu a r t y k u ł y o charak­
terze materiałowym, a nieliczne prace teoretyczne są tłumaczeniami autorów obcych,
przeważnie radzieckich, podających m. in. znaczenie metodologii marksistowskiej
dla badań nad folklorem .
*
Bardzo ciekawe zagadnienie z punktu widzenia metodycznego porusza C. W a karelski w artykule d o t y c z ą c y m przeżytków kulturowych . Autor stwierdza, że ba­
dane we współczesności przeżytki kulturowe, powstałe w konkretnych sytuacjach
społeczno-gospodarczych muszą b y ć rozpatrywane w ścisłym powiązaniu z ó w c z e s n y m
podłożem. Wskazane b y ł o b y również przebadanie całej drogi, jaką przeszło to zja­
wisko, nim zaczęliśmy rejestrować jego obecną postać. Tylko przy takich założeniach
b ę d z i e m y mogli zrozumieć to, co zmienione w ciągu lat przetrwało do czasów naszych.
Zawsze aktualne zagadnienie wypracowywania jak najbardziej precyzyjnej
metody badań terenowych jest treścią artykułu F . Poloczka i L . K u n z a . Poloczek
podaje na u ż y t e k folklorystyki schemat oraz kwestionariusz, który jednak w sposób
bardzo ogólny nakreśla ten rodzaj badań.
Drugą dużą grupę stanowią artykuły, których treścią jest usystematyzowany
materiał zebrany w terenie. Stąd g ł ó w n ą p o d s t a w ą źródłową tych prac są przekazy
tradycji ustnej lub obserwacje notowane na miejscu, poparte danymi z literatury,
a w mniejszym stopniu archiwaliami. Zakres opracowywanej tematyki wydaje się
b y ć tu stosunkowo wąski. Z dziedziny gospodarki interesuje Słowaków przede wszyst­
kim rolnictwo, a w mniejszym już stopniu hodowla. Natomiast d u ż y m zaintereso­
waniem u,badaczy słowackich cieszy się rzemiosło, zagadnienia stroju i budownictwa.
Poza artykułami o tematyce gospodarczej mamy szereg innych, zawierających
przyczynki z zakresu łowiectwa, medycyny ludowej, obrzędów dorocznych, wierzeń,
literatury i muzyki ludowej.
Tematyka społeczna jest w „ S l o v e n s k y m Narodopisie" bardzo ubogo repre­
zentowana. Jeśli nawet w y s t ę p u j e , jak np. w artykułach na temat badań nad klasą
robotniczą, to raczej ujawnia się to ód strony planowania, a nie analizy konkretnych
sytuacji. Bardziej interesujące są 2 artykuły dotyczące zbójnictwa, gdzie g ł ó w n ą
tezą jest uwarunkowanie tego zjawiska stosunkami e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z n y m i .
Stosunkowo szeroko podejmowany i referowany jest problem specyficzny dla
sytuacji słowackiej, a mianowicie zagadnienie badań nad słowackimi mniejszościami
narodowymi na terenie Węgier oraz grupami węgierskimi w granicach Czechosłowacji.
Dotychczasowe badania idą w kierunku poszukiwań zachowanych odrębności, ana­
lizy przyczyn, które warunkują ich przetrwanie, oraz śledzenia procesu asymilacji.
Wyniki tych ciekawych badań opublikowane zostaną w osobnym wydawnictwie.
Na zakończenie przeglądu tematyki warto by wspomnieć o próbie monogra­
ficznego opracowania kultury grupy Cyganów, której podjęła się E . Ć a j a n k o v a .
Na ogół większość artykułów w ,,Slovenskym Narodopisie" ogranicza się do
podania materiału z jednej miejscowości lub regionu, natomiast rzadziej, jak o tym
8

9

10

1

11

12

8

I . B . A s t a c h o v, ZvySky Marrovskej „teorie" ii rozpracovani otazok o vzniku
umenia, „ S N " , R. 1: 1953 z. 1, s. 3 — 21; V. I . C i c e r o v , Proti antimarxistickej
koneepeii N. J. Marra n otdzkach Tudovej slomsnosti, „SN*', R. 3: 1955 z. 3, s. 289 — 309.
Ch. V a k a r e l s k i , Kulturne preźltky, „ S N " , R. 6: 1958 z. 1 — 2, s. 154—167.
F . P o l o c z e k , K metodickijm zasadom zbierania hudobneho folkloru, „ S N " ,
R. 5: 1957 z. 2, s. 191 — 213; L . K u n z , Ndstin dokumentaóni prane v etnografii a folkloristice, „ S N " , R. 1: 1953 z. ] , s. 2 0 1 - 2 6 5 .
'
A. M e l i c h e r e i k , K otdzke vzniku zbojnietva v Karpatoch, „ S N " , R . 4: 1956
z. 2, s. 163—194; A. H u ś ć a v a , Zbojnicke druziny na se serovyehodnom Slovensku
do r. 1526, „ S N " , R. 4: 1956 z. 4 —5, s. 458 —478.
E . Ć a j a n k o v a , Źivot a kultiira roźkovianskych
Gigdńov, „ S N " , R. 2: 1954
z. 1 - 2 , s. 1 4 9 - 1 7 5 ; R. 2: 1954 z. 3 - 4 , s. 2 8 5 - 3 0 8 .
9

1 0

1 1

1 2

Etnografia Polska, t. I V

24

�370

KRONIKA I RECENZJE

była już mowa, spotyka się uogólnienia w stosunku do całej Słowacji. Do tych ostat­
nich należą np. artykuły M. Moravkovej , E . Markovej , K . Chotka , B . K o p c z y ń ­
skiej-Jaworskiej , c z y ' t e ż J . Podokika , J . Mangi , R. Z a t k o .
Z kolei chciałabym w sposób możliwie zwięzły przeprowadzić analizę t e m a t ó w
podejmowanych przez etnografów słowackich. Tak więc w dziedzinie rolnictwa poza
pracami czysto opisowymi, których celem jest zasygnalizowanie w y s t ę p o w a n i a okreś­
lonych w y t w o r ó w kulturowych , są prace zajmujące się rodowodem narzędzi oraz
możliwością ich powstania w kilku niezależnych punktach . Zagadnienie hodowli
porusza jedynie artykuł polskiej etnografki, poświęcony organizacji pasterstwa .
Autorka stara się w y k r y ć dawne, ogólnokarpackie elementy tej organizacji paster­
skiej oraz stwierdzić, które z nich są jej odmianami lokalnymi. Drobnym przyczyn­
kiem do poznania sposobów łowieckich jest czysto opisowe podanie techniki łapania
p t a k ó w na terenie Górnego Ipla.
Jednym z najciekawszych artykułów z zamieszczonych w ,,Slovenskym Narodopisie" jest praca o ludowym transporcie we wsi Ź"akarovce . Autor na przykładzie
narzędzi transportu analizuje zmiany, jakie wnosi na wieś tworząca się nowa grupa
społeczna — robotnicy, oraz jak na tym tle zmienia się rola gospodarcza kobiet. Cie­
kawie zarysowuje się zagadnienie przechowywania przez kobiety tradycyjnych form
kultury ludowej jako wyraz sytuacji społecznej kobiety wiejskiej, przywiązanej
do wsi i pozbawionej bliższych k o n t a k t ó w z miastem. Autorowi chodzi o podkreś­
lenie konserwatyzmu kobiet z a a n g a ż o w a n y c h w pracy na roli, w odróżnieniu od męż­
czyzn, którzy stanowiąc element ruchliwszy są nosicielami zmian.
A r t y k u ł y dotyczące budownictwa słowackiego poza materiałem opisowym zaj­
mują się zagadnieniami zależności form budownictwa od sytuacji rodziny oraz specy­
ficznego dla Słowacji w p ł y w u niemieckiego, zaznaczającego się w powstawaniu okreś­
lonych form budownictwa mieszkalnego .
Rzemiosło ludowe jest tematem dużej ilości artykułów. W większości d o t y c z ą
one procesów technologicznych . Rzadziej spotykamy się z monograficznym ujmo­
waniem ośrodków rzemieślniczych oraz analizą przyczyn rozwoju i u p a d k u . Są
13

1S

17

14

16

18

19

20

21

22

23

24

26

20

1 3

M. M o r a v k o v a , A. P r a n d a , Prispevek k studiu slovenskych Tudovych ko£uchov, „ S N " , R. 3: 1955 z. 2, s. 2 1 3 - 2 5 6 .
•
E . M a r k o v a , Po stopach krosienok, „ S N " R . 5: 1957 z. 1, s. 4 7 - 8 6 .
K . C h o t e k , Pletane stavby na Slovensku, „ S N " , R. 2: 1954 z. 3 — 4, s. 237 —284.
B . K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a , op.cit., s. 1.
J . P o d o l a k , Prispevok k śtńdiu oracich ndstrojov na 8lovensku. „ S N " , R. 4:
1956 z. 1, s. 45.
J . M a n g a , Morena a jej madarske obmeny, „ S N " , R . 4: 1956 z. 4 — 5, s. 421 — 457.
R. Ź a t k o , Prispevok k śtńdiu slovenskych betlehemskych hier, „ S N " , R . 4:
1956 z. 1, s. 17 — 44.
V. U r b a n c o v a , Sposoby uskladńovania
obilia v Gaćove, „ S N " , R. 7: 1959 z. 1,
s. 105—114; M. J u r k o v i ć , Stare oradld v zbierkach Slovenskeho muzea v Bratislave, „ S N " , R . 4: 1956 z. 3, s. 306 — 312; J . N i i n a n s k y , Brestovianske źatvy a mlatby
v minulosti, „ S N " , R . 6: 1958 z. 3, s. 238 —278; U r b a n c o v a , op.cit., s. 1.
J . K u d l a ć e k , Prispevok k studiu vzniku staroslovanskeho orneho pofnohospoddrstva, „ S N " , R. 5: 1957 z. 1, s. 3 — 46; J . P o d o l a k , op.cit., s. 10; t e n ż e , Nomen­
klatura pluhu na uzemi slovenskeho etnika, „ S N " , R . 5: 1957 z. 3 — 4, s. 307 — 333.
K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a , op.cit., s. 9; S c h n e k , op.cit., s. 9.
G u n d a , op. cit., s. 9.
P r a ż a k , op.cit., s. 9.
J . P a t k o v a , Vplyv tovdrenskej vyroby na ludovy odev trnavskeho okolia, „ S N " ,
R. 2: 1954 z. 1 — 2, s. 94—122; V . N o s a l o v a , Eudovd vyśivka v Helpie, „ S N " ,
R. 4: 1956 z. 6, s. 5 3 8 - 5 7 9 .
J . T r n k a , Zdriećska
a p4chovskd farbiareń
modrotlace, „ S N " , R. 7: 1959
z. l', s. 55 — 88; J . S t a ń k o v a , Pozndmky k papućafsM
v Su6avske dolini, „ S N "
R. 2: 1954 z. 1 — 2, s. 45 — 64; M. M o r a v k o v a , A. P r a n d a , op. cit., 8. 10.
1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3
24

2 5

2 0

�371

KRONIKA I RECENZJE

jednak wśród nich prace omawiające zagadnienie organizacji rzemiosła, np. orga­
nizacji zbytu, zróżnicowania socjalnego w obrębie jednej branży czy prawo konku­
rencji działające w r z e m i o ś l e .
Przy opracowaniach stroju brane są pod u w a g ę zagadnienia zmian w czasie oraz
skutki inwazji wyrobów fabrycznych na wieś. Wiąże się to z szerszym zagadnieniem
urbanizacji w s i .
Przeglądając artykuły związane tematycznie z tzw. kulturą d u c h o w ą m o ż n a
prześledzić kilka problemów, które autorzy starają się rozwiązać względnie tylko
zasygnalizować. Jednym z nich jest oddziaływanie Kościoła na obyczajowość ludową
oraz wykrywanie tych zwyczajów, które przetrwały z czasów przedchrześcijańskich
w formie mniej lub więcej zmienionej . Drugim problemem interesującym badaczy
słowackich jest przetrwanie do dzisiaj pewnych przeżytków w świadomości chłopów
i poszukiwanie przyczyn tego z j a w i s k a ,
Józef Minarik porusza w swoim artykule zagadnienie w p ł y w u utworów litera­
tury mieszczańskiej na twórczość ludową oraz kwestię ich wzajemnego na siebie
o d d z i a ł y w a n i a . N a s t ę p n y m z kolei tematem jest zjawisko powszechnego w y s t ę p o ­
wania pewnych w ą t k ó w w literaturze ludowej i poszukiwanie ich na drodze analizy
tekstu i chronologii . Do ciekawszych studiów należy analiza warunków sprzyjają­
cych rozkwitowi pieśni ludowej o określonej tematyce oraz szukanie przyczyn, które
powodują jej zanikanie . Te same zresztą poszukiwania d o t y c z ą gier i zabaw dzie­
c i ę c y c h . Do tejże kategorii zainteresowań należą badania w zakresie sztuki ludowej
oraz sprawa korzystania z jej w ą t k ó w w twórczości miejskiej .
Poza pracami ustawionymi problemowo jest wiele artykułów o charakterze opi­
sowym, w których wkład autorów ogranicza się do zebrania i uporządkowania ma­
teriałów.
Na zakończenie należy zwrócić uwagę, że , , S N " jest z wielu względów czasopismem
cennym dla etnografa polskiego. Można w nim znaleźć nie tylko bogaty materiał
porównawczy dla ogólnych studiów nad kulturą ludową Słowian, ale przede wszyst­
kim cenne źródło porównawcze dla wielu w y t w o r ó w ludowych znajdujących się na
terenie Polski. Również poruszane są ogólne zagadnienia znane i szczególnie bliskie
badaczowi polskiemu. Należałoby także wspomnieć o starannej szacie graficznej oraz
o w y j ą t k o w o bogatym i przejrzystym materiale ilustracyjnym.
27

28

29

30

31

32

33

34

36

Anna

2 7

Zambrzycka-Kunachowicz

J . H a n u s i n , Varechárstvo v Selci, „ S N " , R. 3: 1955 z. 1, s. 10 — 48; J . B i e l z ,
Habdnska osada v Sedmohradsku, ,,SN", R. 6: 1958 z. 3, s. 225 — 237.
A. P o l o n e c , Organizada obchodného zivota hornooravskych plátennikov,
,,SN",
R. 3: 1955 z. 1, s. 49 — 82; K . C s i l l é r y , Predbezné pozndmky k spracovaniu
ludovélio
drevárstva na slovenskej dedine Szuhahuta (Madarsko), R. 3: 1955 z. 3, s. 353 — 372.
M a n g a , op. cit., s. 10.
J . M j a r t a n , Vampírske povery w Zemplíne, ,,SN", R. 1: 1953 z. 1, s. 107 — 134.
M i n á r i k , op. cit., s. 9.
Z i l y n s k y j , op. cit., s. 9.
J . K o m o r o v s k y , Kedy vznikla Tudová tradicia o královi
Matejovi
Korvinovi, „ S N " , R. 3: 1955 z. 3, s. 3 0 9 - 3 1 6 .
Z a t k o , op. cit., s. 10.
L . B u r l a s , Béla Bartók, ,,SN", R . 4: 1956 z. 6, s. 5 8 0 - 5 9 6 ; A. P r a n d a ,
Figurálna tvorba Igndca Bizmajera, ,,SN", R. 4: 1956 z. 3, s. 237 — 289.
2 8

2 9

3 0

3 1
3 2

3 3

3 4

3 5

�372

KRONIKA I RECENZJE

J ugosławia
E T N O L O G I A W JUGOSŁAWII W L A T A C H

1958 i 1959

1

Działalność na polu etnologii w Jugosławii w ostatnich dwu latach nie zazna­
czyła się przeprowadzeniem jakiejś poważniejszej akcji. Rozwijała się niezależnie,
wszędzie zaś była przystosowana do chwilowych potrzeb i możliwości. Ośrodkami
tej działalności b y ł y instytuty, katedry i muzea.
Prace naukowo-badawcze

i terenowo

M u z e a . Praca, która miała w znacznej części charakter etnograficzny, zbieracki,
o d b y w a ł a się w ramach normalnej działalności muzeów w Belgradzie, Zagrzebiu,
Lublanie, Sarajewie, Skopju oraz w licznych większych i mniejszych placówkach
muzealnych' i zbiorach mieszczących się w innych miastach. Swoją działalnością
o b e j m o w a ł y one poszczególne obszary tak, że muzea etnograficzne w stolicach po­
szczególnych republik miały p o d ' s w o j ą opieką całe terytorium republiki, muzea
krajowe i miejskie w mniejszych miejscowościach zwykle najbliższe i m terytorium.
Podział oraz organizacja pracy, opracowywane tematy i metody były zazwyczaj
zależne- od specjalnych warunków, a także od zakorzenionych tradycji oraz zainte­
resowań jednostek. T u i ówdzie grupa złożona z kilku pracowników w ciągu kilkunastu
dni prowadziła badania w paru wsiach, to znów jeden fachowiec w y k o n y w a ł szereg
krótszych, jednodniowych badań itp. Również tematyka badań była różnorodna.
Z tego t e ż powodu trudno w tej chwili zebrać potrzebne dane, aby wyrobić sobie
pogląd na całość osiągnięć terenowych placówek.
Muzeum Etnograficzne w Belgradzie opracowywało w 1958 r. następujące tematy:
T o l n i c t w o , strój i architektura ze szczególnym zwróceniem uwagi na rzeźbę w drzewie.
W Słowenii została opracowana w ramach prac badawczych tematyka wiejskiego
umeblowania i tu p o w s t a ł y prace monograficzne o skrzyniach, k o ł y s k a c h i łóżkach,
a następnie monografia wiejskiego umeblowania na obszarze Drawy i Mury oraz
studium o rozwoju ornamentu tulipana na malowanym wschodniostyryjskim umeblo­
waniu. Również Muzeum Etnograficzne w Lublanie przewiduje w najbliższych
latach poszukiwania w zakresie meblarstwa wiejskiego. W ramach działalności Muzeum
w Sarajewie dokonane zostało na podstawie badań terenowych i danych z literatury
syntetyczne opracowanie technik prymitywnego garncarstwa w J u g o s ł a w i i .
W przeciwieństwie do podanych przykładów niektóre muzea na określonym
i zwartym terenie badały równocześnie szereg elementów kultury materialnej, du­
chowej i społecznej, jak na przykład w Prekomurje i Halozach w Słowenii albo Neum
w Dalmacji. Nadto pracownicy muzeum w Sarajewie zbierali materiały do pochodze2

1

W ciągu ostatnich dwóch lat kilkakrotnie w naukowych ośrodkach Jugosławii
dyskutowano sprawę używania terminów „etnografia" i „etnologia". Podkreślano
słuszność nazwy „etnologia", będącej także nazwą oficjalną na wszystkich uniwer­
sytetach jugosłowiańskich, w przeciwieństwie do nazwy „etnografia", używanej
tu i ówdzie przez niefachowców dla całej tej nauki. Omawiano również n a z w ę i po­
jęcie folkloru, zwracając uwagę na częste nieporozumienia i nadużywanie tego ter­
minu. Etnolodzy uważają, że folklor jest częścią nauki etnologii. Folklorysta, po­
nieważ zajmuje się badaniem wycinka kultury ludowej, powinien znać i posługiwać
się metodami etnologicznymi. W t y m ż e czasie poruszano zagadnienie „właściwej
folklorystyki" i jej stosunek do etnologii.
C. D . P o p o v i c , Tehnika primitivnog lonéarstva u Jugoslaviji,
„Glasnik Zemaljskog muzeja u Sarajevu, Etnologija", Nova serija, Sarajevo t. 14: 1959, s. 25 — 59.
2

�373

KRONIKA I RECENZJE

nia osadnictwa. B y ł y wreszcie wypadki, że pewne muzea o p r a c o w y w a ł y część ma­
teriału według tematyki, a część według krain.
I n s t y t u t y . Naukowo-badawcze prace terenowe b y ł y również udziałem naszych
i n s t y t u t ó w uniwersyteckich i akademickich. W grudniu 1958 r. dwie ekipy studentów
Seminarium Etnologicznego Uniwersytetu w Zagrzebiu zbadały w Dalmacji, według
podanego programu, kilka wybranych elementów kultury (ognisko, przęślica, kierunki
ruchów w tańcu itd.). Równocześnie zbierano materiały do opracowania kilku tema­
t ó w próbnych przeznaczonych do ogólnoeuropejskiego atlasu etnologicznego. Jedna
grupa badała środkową Dalmację, a więc od Novigradu pod Zadarem do Metkovicia,
a druga zaś zatrzymała się w kilku miejscowościach na wyspie Hvar. Otrzymany
materiał dał możność uzyskania znaczniejszych porównań. Akcją prac terenowych,
rozpoczętą w 1957 r., zajmował się Instytut Historyczny W y d z i a ł u Filozoficznego
w Zadarze. Niestety tej tak bardzo wydajnej i potrzebnej pracy nie można było
k o n t y n u o w a ć w 1959 r.
Środkami Jugosłowiańskiej Akademii Nauk i Sztuk w Zagrzebiu (Komisja dla
Życia i Zwyczajów Ludowych) przeprowadzone zostały w 1958 r. badania terenowe
w Baranji, na wyspie Mljet, w Dobrocie (Boka Kotorska), Boljunie (Istria), wyspach
zadarskich, Rabie i Pagu, Bacce oraz Poljicach (Dalmacja). W roku n a s t ę p n y m prze­
prowadzono badania w S ł a w o n i i i kontynuowano je w Dobrocie.
Materiał etnograficzny zbierany był także na naukowych wycieczkach studenc­
kich. Studenci zagrzebscy gromadzili dane do pewnych t e m a t ó w , które niezależnie
od tego b y ł y opracowywane w różnych częściach Chorwacji, jak na przykład sposoby
pokrywania dachu słomą, zwyczaje zapustowe, pomoc sąsiedzka i inne. Katedra
belgradzka zorganizowała pracę w ten sposób, że zgromadzony materiał dał ogólny
obraz życia i kultury badanych wsi. W y m i e n i ć nam jeszcze należy systematyczne,
badania terenowe, przeprowadzane m i ę d z y innymi w ramach Towarzystwa Nauko­
wego Bośni i Hercegowiny, chociaż miały one bardziej charakter antropogeograficzno-etnograficzny, jak np. w opracowaniu monografii Lepenicy (1958 i 1959 r.).
Niektóre z prac etnograficznych w y w o ł a n e b y ł y koniecznością, jak np. b u d o w ą
siłowni nad rzeką Cetiną w Dalmacji, w związku z czym cały obszar musiał b y ć za­
lany wodą. Rezultatem takiego systematycznego badania jest monografia wsi Jarmenovci w Serbii, która, objęta planem ONZ, została przeznaczona na międzynarodowy
ośrodek doświadczalny dla elektryfikacji wsi i prac rolnych .
Prócz wykonanych prac etnograficznych na terenie Jugosławii przeprowadzono
również badania terenowe poza naszymi granicami p a ń s t w o w y m i . Mianowicie w 1958 r.
dokonano próby zebrania materiałów w południowych Włoszech (prowincja Molise)
u tamtejszych emigrantów Chorwatów. Jeszcze bardziej planowo pracowali nasi
etnolodzy wśród słowiańskich mieszkańców austriackiej części Styrii i Karyntii.
Oprócz wymienionych etnologicznych czy etnograficznych i n s t y t u t ó w i m u z e ó w
gromadziły materiał terenowy (w szczególności z zakresu kultury duchowej, a zwłaszcza
literatury ludowej, muzyki i tańca), przeprowadzając równocześnie układ syste­
matyczny, instytuty folklorystyczne w Zagrzebiu, Lublanie (Instytut Muzyczno-Ludoznawczy) i Sarajewie . P e w n ą działalność na tym polu w y k a z a ł Związek Folk­
lorystów
Jugosławii, którego prace, wygłoszone na zjazdach, opublikowano
3

4

5

3

Przebadano tu
S. K n e ż e v i ć ,
Beograd t. 73: 1958,
Do 1958 r. był
lorystyczny Muzeum
4

5

obrzęd ludowy „kraljice", związany z Zielonymi Świętami,
M. J o V a n o v i ć , Jarmenovci, „Srpski etnografski zbornik",
ss. 149.
samodzielną instytucją, a obecnie istnieje jako Wydział Folk­
Krajowego w Sarajewie.

�374

KRONIKA I RECENZJE

6

w osobnych wydawnictwach zbiorowych . W Sarajewie rozwija natomiast działalność
Instytut Bałkanologiczny.
Celem większości wymienionych prac opisowych było danie materiału dla dal­
szego opracowania i wysuwania wniosków o charakterze historycznym i ogólnokulturowym. Oprócz tego kierunku, do jakiego należy większa część etnologów J u ­
gosławii, istnieją także etnolodzy nastawieni na badanie współcześnie zachodzących
w y d a r z e ń i procesów w życiu ludowym. W związku z t y m należy wspomnieć, iż w Bel­
gradzie w ostatnich czasach działa Instytut Nauk Społecznych z oddziałem socjolo­
gicznym, gdzie obok innych dyscyplin reprezentowana jest również etnologia.
Z pozostałych prac naukowo-pomocniczych w y m i e ń m y opracowany w Komisji
dla Życia i Zwyczajów Ludowych Jugosłowiańskiej Akademii Nauk i Sztuk w Za­
grzebiu indeks do 39 wydanych do tej pory t o m ó w „Zbornika za narodni żivot i obióaje juźnih Slavena". W Muzeum Vojvodiny w Nowym Sadzie rozpoczęto groma­
dzenie materiałów do przyszłej jugosłowiańskiej bibliografii etnologicznej. Analo­
giczne prace prowadzone są w Muzeum Etnograficznym w Belgradzie i w Seminarium
E t n o ł o g i c z n y m w Zagrzebiu. Mówiąc o tej ostatniej placówce n a l e ż y dodać, że jej
pracownicy zebrali i przygotowali do druku materiał o tradycyjnych wiejskich „zadrugach".
Wśród problemów dyskutowanych w omawianym okresie trzeba wymienić także
próbę określenia terminologii i klasyfikacji jugosłowiańskich bajek ludowych i podań.
7

Działalność

popularyzacyjna

W ciągu ostatnich dwu lat nasi etnolodzy wykazali swoją aktywność także na
innych płaszczyznach, pośrednio związanych z ich specjalnością, a mianowicie roz­
wijali współpracę z radiem, filmem, uniwersytetem robotniczym itp., co pośrednio
przyczyniło się do spopularyzowania etnologii wśród społeczeństwa Jugosławii. Mó­
wiono o potrzebach i możliwościach wprowadzenia do nauki szkolnej zagadnień
etnologicznych albo co najmniej literatury ludowej, muzyki, sztuki plastycznej,
tańca itd. Osiągnięto to częściowo przez wprowadzenie cyklu audycji do „Szkolnego
Radia" w Zagrzebiu pt. „Wyraz muzyczny naszych narodów".
W y s t a w y . Do tejże działalności należy zaliczyć wszelkiego rodzaju wystawy.
Jedna z nich to wystawa przygotowana w 1959 r. pt. „ W y r o b y tekstylne i ceramika
Jugosławii". Materiał etnograficzny wystawiono bez komentarzy etnologicznych,
mając wyłącznie na uwadze jego stronę artystyczną. W wystawach podkreślono
walory estetyczne eksponatów etnograficznych, umieszczając je obok materiału
archeologicznego i nowoczesnych w y r o b ó w artystyczno-przemysłowych.
Z pozostałych większych wystaw etnograficznych zorganizowanych w ostatnich
dwóch latach należy w y m i e n i ć : „Zabawki dziecięce" (Belgrad 1958), „Ozdoby ludowe
X I X wieku" (Belgrad i inne miejscowości, 1958), „ T k a n i n y wełniane Sławonii i B a ranji" (Osijek 1958), „ P e ć a w Słowenii" (Lubiana 1959), „Życie naszej wsi w prze­
szłości" (Bjelovar 1959), „ L u d o w a rzeźba w drzewie" (Belgrad 1959).
8

0

Bad kongresa folklorista na Bjelaśnici 1955 i u Fuli 1952, Zagreb 1958, ss. 195;
Treći kongres folklorista Jugoslavije drían od 1 — 9 IX 1956 g. u Grnoj Gori, Cetinje
1958, ss. 344; Bad kongresa folklorista Jugoslavije u Varazdinu 1957, Zagreb 1959,
ss. 352.
Muzeum Vojvodiny w Nowym Sadzie posiada osobne wydawniotwa: „ R a d
Vojvodjanskih muzeja" (t. 1 — 6: 1952—1957) i Posebna izdanja Vojvodjanskog muzeja, t. 1: Banatske Rere, Novi Sad 1958, ss. 426.
Peća — zawój kobiecy, wielka chustka na głowę.
7

8

�KRONIKA I

375

RECENZJE

Na u w a g ę zasługuje także wystawa nowszych publikacji etnologicznych tak
krajowych, jak i obcych, która została urządzona w 1958 r. w Osijeku z okazji pierw­
szego Zjazdu Towarzystwa Etnologicznego Jugosławii. Przewidziana była również
wystawa współczesnych czechosłowackich publikacji z zakresu etnologii, która miała
się opierać na wymianie takiego samego materiału jugosłowiańskiego, jednak do
realizacji tego cennego p o m y s ł u niestety nie doszło.
Prace

organizacyjne
9

Krótki przegląd naszych osiągnięć ostatnich dwu lat w zakresie etnologii nasuwa
nam zasadniczy wniosek, a mianowicie, że nie było w Jugosławii ściślejszej koordy­
nacji działania p o m i ę d z y poszczególnymi instytucjami etnologicznymi, co miało już
miejsce i w dawniejszych czasach. B y ł to jeden z p o w o d ó w , że w czerwcu 1957 r.
założono Towarzystwo Etnologiczne Jugosławii. Zasadnicza działalność tego Towarzy­
stwa, które liczy już około 250 członków, przypada akurat na okres minionych dwu
lat i w zasadzie można ją zreasumować n a s t ę p u j ą c o : a) organizowanie pracy nad
Atlasem Etnologicznym Jugosławii; b) rozbudowanie działalności wydawniczej
(Biblioteka Towarzystwa Etnologicznego J u g o s ł a w i i ) ; c) zorganizowanie central­
nego czasopisma etnologów Jugosławii pt. „Etnolośki Pregled" ; d) próba skoordy­
nowania pracy nad bibliografią etnologiczną Jugosławii; e) nawiązywanie współ­
pracy z innymi dyscyplinami naukowymi, jak antropologia, farmacja i in.; f) próba
rozwiązania różnych aktualnych fachowych z a g a d n i e ń ; g) dwie narady, w których
uczestniczyła znaczna ilość członków z całej Jugosławii (Osijek 1958 i Banja L u k a
1959), oraz szereg mniejszych zjazdów na szczeblu republik.
10

11

9

Do ważniejszych prac wydanych w tym czasie należą m. in.: T . D j o r d j e v i é ,
Zivot i obiéaji narodni u Leskovaékoj
Moravi, „Srpski etnografski zbornik", Beograd
t. 70: 1958, ss. V I I 724; t e n ż e Priroda u verovanju i predanju naśega naroda, II,
„Srpski etnografski zbornik", Beograd t. 72: 1958, ss. 272; M. S u ś t a r , Slovenski
Ijudski piesi Primorske (Dodatek: H . N e u b a u e r , Kinetografija in njeni znaki), ,,Slo­
venski Ijudski piesi", Ljubljana t. 1: 1958, ss. 5 8 + 1 6 ; F . M a r o l t , M. S u S t a r , Slo­
venski Ijudski piesi Korośke, „Slovenski Ijudski piesi", Ljubljana, t. 2: 1958, ss. 68;
M. J a g o d i ć , Narodopisna podoba Mengśa in okolice, Mengeś 1958, ss. 237; M. B o ­
sko v i ć - S t u l l i , Istarske narodne priée, „ N a r o d n o stvaralastvo Istre", Zagreb t. 1:
1959, ss. 288; V. C u b r i i o v i c , Terminologija plemenskog drustva u Gmoj Gori, ,,Posebna izdanja Srpske akademije nauka, C C C X X I , Etnografski institut", Beograd
t. 9: 1959, ss. 59; Alpes orientales. Acta primi conventus de ethnographia Alpium orientalium tractantis, Slovenska akademija znanosti i umetnosti, Bazred za filolośke
in literarne vede, Dela 12. Institut za slovensko narodopisje, t. 3, Ljubljana 1959,
ss. 200.
Ważniejsze czasopisma etnologiczne, ukazujące się w Jugosławii: „Glasnik
Zemaljskog muzeja u Sarajevu", Sarajevo t. 1 — 55: 1889—1943, nova serija t'. 1 — 14:
1946—1959; „Srpski etnografski zbornik", Beograd t. 1 — 73: 1894—1958; „Zbójnik
za narodni zivot i obićaje jużnih Slavena", Zagreb t. 1 — 39: 1896—1957; „Glasnik
Etnografskog muzeja u Beogradu", Beograd t. 1 — 20: 1926—1957; „Osjećki zbornik",
Osijek t. 1 - 6 : 1942-1958; „Slovenski etnograf", Ljubljana t. 1 — 12: 1948—1959;
„Glasnik Etnografskog instituta Srpske akademije nauka", Beograd t. 1 — 7:
1952—1958; „ R a d Vojvodjanskih muzeja", Novi Sad t. 1 — 6: 1952-1957; „Zbor­
nik Instituta za historijske naukę u Zadru", Zadar t. 1 — 2:^1955—1958; „Glasnik
Muzeja Kosova i Metohije", Priśtine t. 1 — 2: 1956—1957; „Ćlanci i gradja za kulturnu istoriju istoćne Bosne", Tuzla t. 1: 1957.
W serii wydawniczej Biblioteki Towarzystwa Etnologicznego Jugosławii
(Biblioteka E t n o l o ś k o g drustva Jugoslavije) ukazał się z. 1: B . S k e r l j , Antropologija i etnologija, Beograd 1959, ss. 40; z. 2: M. G a v a z z i , Sudbina stare slavenske
baśtine kod juSniii Slavena, Beograd 1959, ss. 41.
„Etnolośki Pregled" Beograd R . 1: 1959, ss. 91 (przyp. w korekoie).
1 0

1 1

�376

KRONIKA I RECENZJE

Do tej pory najważniejszym osiągnięciem Towarzystwa Etnologicznego J u ­
gosławii jest pTaca przygotowawcza nad Atlasem Etnologicznym. Potrzebę opracowa­
nia Atlasu odczuwano już dawno. Jeszcze przed I I wojną światową w Seminarium
Etnologicznym Uniwersytetu w Zagrzebiu zbierano materiał do pojedynczych te­
m a t ó w . Przy tym jako lokalni korespondenci współpracowali także chłopi wszyst­
kich krain chorwackich. Późniejsze działania wojenne uniemożliwiły rozpoczętą pracę
i z a h a m o w a ł y ją na dłuższy okres. Dopiero teraz w ramach Towarzystwa Etnologicz­
nego Jugosławii ponownie przystąpiono do ich wznowienia. Jest to dyktowane za­
równo w a g ą metodologiczną Atlasu Etnologicznego, jak również przemianami zacho­
dzącymi w tradycyjnej kulturze ludowej pod w p ł y w e m industrializacji i urbanizacji
Jugosławii. Projekt Atlasu, opracowany przez Towarzystwo Etnologiczne Jugosławii,
uznany został przez Związkową R a d ę do Pracy Naukowej jako podstawowe zadanie
na najbliższy okres działalności. Ośrodek dla prac Atlasu Etnologicznego w Jugo­
sławii znajduje się w Zagrzebiu, skupiając w specjalnej sekcji Towarzystwa, tzw.
Społeczności Roboczej Atlasu Etnologicznego, zarówno etnologów, jak również i nie­
fachowych współpracowników — wolontariuszy. Obecnie jest opracowywany pierwszy
kwestionariusz, który obejmie szereg p y t a ń zgrupowanych wokół 9 podstawowych
t e m a t ó w . Przy pomocy tego kwestionariusza rozpoczną się wiosną 1960 r. pierwsze
próbne prace terenowe.
1 2

Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krakowie

Djurdjica Palośija
(Zagrzeb)
Tłum. z chorw. Z. Wagner

„ Z B O R N I K ZA N A R O D N 1 Z I V O T I O B I C A J E J U Ż N I H S L A V E N A " , Zagreb
R. 35 —39: 1951 — 1957, wyd. Jugoslavenska Akademija Znanosti i Umjetnosti
u Zagrebu.
„Zbornik za narodni zivot i obicaje jużnih Slavena", aczkolwiek ma za sobą
ponad pół wieku istnienia, jest jednym z młodszych czasopism etnograficznych Sło­
w i a ń s z c z y z n y . Zanim chorwaccy etnografowie przystąpili do wydawania swojego
„Zbornika", skrupulatnie przebadali wszystkie pozytywne i negatywne cechy —
zarówno natury merytorycznej, jak i formalnej — fachowej słowiańskiej literatury
etnograficznej, wyciągając z nich wnioski praktyczne. W referacie zamieszczonym
w pierwszym roczniku .,Zbornika" dr A. Radić omawia dotychczasowe, najważniej­
sze jego zdaniem, pozycje słowiańskich wydawnictw periodycznych, analizuje działy
i zawarte w nich artykuły, poddając krytyce charakter, cel, zakres i praktyczną
przydatność poszczególnych czasopism .
1

2

1 2

Częściowo materiał ten był ogłoszony w publikacjach Seminarium.
„Zbornik za narodni zivot i obicaje jużnih Slavena". Na svijest izdaje Jugo­
slavenska Akademija Znanosti i Umjetnosti. Uredio Prof. I v a n Milćetić, Svezak I ,
Zagreb 1896, ss. 358. Jest to właściwie pierwsze chorwackie wydawnictwo etnogra­
ficzne.
Przed „Zbornikiem" w Jugosławii wychodził już „Letopis Matice slovenske"
i od 1894 r. „Srpski etnografski zbornik", wydawany przez Srpska Kraljevska Aka­
demija. Z czasopism, które posłużyły „Zbornikowi" za pierwowzór, najstarszym
słowiańskim periodykiem etnograficznym jest polska „Wisła", miesięcznik geograficz­
no-etnograficzny, w y c h o d z ą c y od 1887 r. Po nim, w 1889 r., ukazał się bułgarski
„ S b o r n i k t za narodni umotvorenija, nauka i kniżnine", a następnie od 1890 r. „Żivaja Starina", periodyk działu etnograficznego carskiego rosyjskiego Towarzystwa
Geograficznego. Tuż za nim, w 1891 r„ w y d a w a ć zaczęto w Czechach „Ćesky L i d " ,
zbiór poświęcony studiom czeskiego ludu, zawierający poza etnografią i inne działy.
1

2

�377

KRONIKA I RECENZJE

W słowie w s t ę p n y m od redakcji, t o w a r z y s z ą c y m pierwszemu tomowi „Zbornika",
czytamy, iż charakter, cel i zakres czasopisma zawarty jest zarówno w jego tytule,
jak i nazwie wydającej go Akademii, „która r ó w n y m staraniem otacza język, historię,
przyrodę, jak i inne dziedziny nauki i kultury swych południowosłowiańskich ziem".
Przede wszystkim jednak „Zbornik" winien opracowywać wszelkie przejawy kultu­
rowe życia ludu serbskiego i chorwackiego, „tego dwuimiennego narodu" .
Już wówczas Radić kładzie duży nacisk na powiązanie teorii z p r a k t y k ą oraz
na taki charakter pisma, aby było dostępne i zrozumiałe nie tylko dla uczonych,
ale i dla ludu. Pragnie, aby „Zbornik" otworzył swoje szpalty zarówno dla ściśle
naukowych prac i artykułów, jak i materiałów n a d s y ł a n y c h przez prostych ludzi,
biorąc wzór z polskiej „Wisły", zamieszczającej w dziale Poszukiwania materiały
ludzi dobrej woli, interesujących się kulturą ludową. Według zapowiedzi Radića
„Zbornik" ma b y ć czasopismem wyłącznie etnograficznym, a nie wielobranżowym,
jak na przykład ówczesne czasopisma polskie czy czeskie .
„Zbornik" nie zawsze wychodził regularnie. Do 1939 r. ukazały się 34 roczniki,
a dopiero w parę lat po drugiej wojnie światowej Jugosłowiańska Akademia Nauki
i Sztuki wznowiła to ciekawe wydawnictwo. Rocznik 35 został wydrukowany w 1951 r.,
ale i obecnie dalsza rytmiczność wydawania czasopisma nie jest bez zarzutu.
W pierwszym roczniku „Zbornika" p o s t ę p o w y Radić wyraził pogląd, iż od ty­
sięcy lat istnieje sztuczny podział narodu na posiadającą warstwę oświeconą oraz
warstwę uciśnioną i ciemną. Pierwsza warstwa, stanowiąca mniejszość w narodzie,
przyjęła gotowe wzory cywilizacji grecko-rzymskiej oraz religię chrześcijańską, na­
tomiast ogromna większość narodu poprzez długie wieki k u l t y w o w a ł a własną kul­
turę i stare wierzenia. Jednakże dzięki z w y c i ę s t w u idei humanistycznych zaczyna
następować niwelacja klasowych różnic w narodzie; czas więc, aby zebrać wszystkie
skarby ludowej kultury, pokazać ludowi prawdę o nim samym, aby przyjął ją otwar­
tym sercem. Takiemu zadaniu ma służyć „Zbornik" .
Czytelnik polski rad by dowiedzieć się, jaki b y ł dalszy kierunek rozwijającego
się „Zbornika", a przede wszystkim, jak dalece powojenne, przełomowe na wielką
skalę zmiany zarówno polityczne, jak i społeczno-gospodarcze odzwierciedlają się
w etnografii jugosłowiańskiej, w jakim stopniu materialistyczny pogląd na świat
kształtuje podejście jugosłowiańskich etnografów zarówno w wysuwanej na czoło
problematyce, jak i metodach badawczych. Niestety, wbrew oczekiwaniom, 35 tom
„Zbornika", który ukazał się jako pierwszy po długoletniej przerwie, nie przynosi
ani jednego artykułu dyskusyjnego, ba, redakcja ani jednym zdaniem nie kwituje
bądź co bądź doniosłego faktu wznowienia wydawnictwa, i to jednego z bardziej po­
czytnych czasopism jugosłowiańskich, a co gorsza, zlikwidowany został dział refe­
ratów dyskusyjno-krytycznych i bibliografii. Powojenny „Zbornik" zawiera większe
lub mniejsze artykuły opisowe, analityczne opracowania wąskich tematycznie za­
gadnień, bez komentarzy, dyskusji i polemik, na skutek czego czytelnik nie jest
w stanie zorientować się w celach i zadaniach jugosłowiańskiej etnografii. B y ć może,
rolę informacyjną spełniają inne, tak liczne po wojnie, czasopisma etnograficzne ,
3

4

5

6

3

„ Z b o r n i k . . . " , t. 1: 1896, s. V I I - V I I I .
J a k wiadomo, na przykład „Zbiór Wiadomości do Antropologii Krajowej"
(wychodzący od 1877 r.) posiadał działy: archeologieano-antropologiczny, antropolo­
giczny (w ściślejszym znaczeniu) i etnologiczny. „Wisła" była czasopismem geograficzno-etnograficznym, a „Cesky L i d " posiadał 2 działy: kulturowo-historyczny
i etnograficzny oraz antropologiczny i archeologiczny.
Ob. referat A. Radića, „ Z b o r n i k . . . " , t. 1: 1896, s. 3 2 1 - 3 2 2 .
Bibliografię jugosłowiańskich czasopism etnograficznych, naukowych i po­
pularnonaukowych oraz samoistnych publikacji za okres 1945—1950 znajdzie czy4

5

6

�378

KRONIKA I RECENZJE

jednakże ze względu na ich niedostępność a powagę „Zbornika" byłoby wskazane
zaopatrywanie każdego tomu w bardziej syntetyczne artykuły, pozwalające na zorien­
towanie się w obecnie przyjętych kierunkach i w ogóle działalności etnograficznej
P o ł u d n i o w y c h Słowian. Mamy nadzieję, iż nawiązane niedawno kontakty pomiędzy
etnografami Jugosławii i Polski, czego dowodem jest zamieszczanie artykułów czo­
ł o w y c h uczonych jugosłowiańskich w „Etnografii Polskiej" , są dobrym zapoczątko­
waniem współpracy.
Pięć t o m ó w powojennego „Zbornika" zawiera ogółem 25 publikacji (artykułów,
przyczynków i monografii); są to prace zarówno z dziedziny etnografii, jak i nauk
pokrewnych o różnym ciężarze gatunkowym, niemniej bardzo ciekawych i o dużej
wartości materiałowej. Podział tych publikacji i zakwalifikowanie ich do różnych
działów kultury ludowej napotyka duże trudności, szczególnie w pracach z pogra­
nicza etnografii i innych nauk. Z grubsza biorąc, można jednakże z ogólnej liczby
25 pozycji wyodrębnić 13 d o t y c z ą c y c h folkloru, 1 z kultury społecznej, 6 publikacji
z dziedziny kultury materialnej, 1 pracę demograficzną oraz 4 monografie: etnografi­
czną, gospodarczą i dwie historyczne. Z owych 25 opracowań 10 opartych jest na
współczesnych badaniach terenowych podbudowanych literaturą i źródłami archi­
walnymi, a pozostałych 15 stanowi opracowanie wcześniejszych, również średnio­
wiecznych materiałów. I tu z uznaniem należy podkreślić fakt tak częstego korzysta­
nia i opracowywania przez etnografów jugosłowiańskich źródeł historycznych, po­
przedzonego ż m u d n y m rozszyfrowywaniem rękopisów lub pierwodruków pisanych
chorwacką głagolicą lub tłumaczeniem t e k s t ó w łacińskich, włoskich, greckich, nie­
mieckich i tureckich. Świadczy to o wielostronnym przygotowaniu naukowym auto­
rów, podnosząc dodatkowo- walor ich prac.
Czytelnika polskiego może zdziwić stosunkowo duża ilość artykułów d o t y c z ą c y c h
folkloru w porównaniu z opracowaniami kultury materialnej. Literatura ludowa
w Jugosławii, ludowe pieśni liryczne, legendy, podania, a szczególnie eposy bohater­
skie są od 250 przeszło lat przedmiotem szczególnego zainteresowania zarówno histo­
ryków literatury, jak i etnografów. Ona to właśnie, otaczana troskliwą opieką, żyje
do dzisiaj wśród ludu, choć często w zmodyfikowanej w stosunku do pierwszych
wersji formie. W czasie kilkuwiekowej niewoli politycznej pod jarzmem tureckim,
przy równoczesnym ucisku szowinizmu greckiego, bohaterskie pieśni o dawnej świetnej
przeszłości Słowian P o ł u d n i o w y c h , śpiewane przez lud, pozwoliły przetrwać wszystkie
poniżenia, wierzyć w przyszłość, a co najważniejsze, zachować własną osobowość
i specyfikę narodową. Jugosłowiańska pieśń ludowa stała się ambasadorem uciśnio­
nych i zapomnianych na forum m i ę d z y n a r o d o w y m ludów bałkańskich, otwarła jej
okna na szeroki świat. W okresie, kiedy w Europie dla pobudzenia ducha narodowego
p o w s t a w a ł y liczne falsyfikaty, tworzone oczywiście z pobudek patriotycznych, jak
na przykład „Pieśni Osjana" Macphersona , narody Jugosławii oszołomiły Europę
autentyzmem licznych eposów, z których wiele przejęła literatura światowa. Nic
więc dziwnego, że literatura ludowa przeszła do narodowego skarbca Jugosławii
i stanowi przedmiot jej dumy.
7

8

telnik w artykule Rady M a r k o v i ć - B o r e l i , Prilog etnolośkog i folklornoj bibliografiji
(1945 — 1950), „Glasnik etnografskog instituta Srpske akademije nauka", knj. I I — I I I :
1953-1954.
Branimir B r a t a n i c , Nekoliko napomena o tehniókoj konstrukciji starog slavenskog pługa, „Etnografia Polska", t. 3: 1960; Miloyan G a v a z z i ,
Zapadno-panonski
slavenski pojas u davnini, „Etnografia Polska", t. 3: 1960.
M. J a n k o v i ć , Ossian potióaj za sakupljanje narodnih pjesama kod juźnih Slavena, „ Z b o r n i k . . . " , t. 38: 1954.
7

8

�KRONIKA I

379

RECENZJE

Jugosławia otacza pietyzmem zarówno dawne pieśni ludowe i ich pierwszych
zbieraczy i propagatorów, jak również współczesnych twórców ludowych, opiewają­
cych nowe czasy w poetyckich formach. Do tych zasłużonych pierwszych folklorystów-zbieraczy, których nazwiska nie zawsze są znane szerokiemu ogółowi etnografów,
należą: Dositije Obradović (1739 — 1811), Andrija Kacić-Miośić (1704—1760), Bartło­
miej Kopitar (1780—1844) i Vuk Karadżić (1787 — 1864). Dodajmy, że duża zasługa
w zbieraniu, kultywowaniu i opracowywaniu literatury ludowej Jugosławii przypada
tamtejszemu duchowieństwu, a większość folklorystów wywodziła się z klasztorów.
Właśnie w 250 rocznicę urodzin F r a Andrija Kaćića-Miośića ukazał się 38 tom ,obor­
nika" , który cały jest poświęcony działalności tej wybitnej postaci. O Kaćiću piszą
trzej autorzy. F r a J . S e t k a w obszernym artykule zarysowuje ogólnie dzieje Jugo­
sławii do X V I I I w., po czym przechodzi do analizy jego dzieła, znanego pt. Bazgovor
ugodni naroda slovinskoga, w k t ó r y m to znajdują się obok autentycznych pieśni lu­
dowych zebranych przez Kaćića jego własne utwory, przeważnie o bojach Dalmat y ń c ó w z Turkami, pisane na wzór ówczesnych pieśni ludowych.-Ta dosłownie „be­
n e d y k t y ń s k a " publikacja, zawierająca 802 przypisy, chyba wyczerpująco naświetla
pracę i działalność jednego z pierwszych zbieraczy i twórcy ludowej poezji. Pieśni
Kaćića rozpowszechniły się w całej Jugosławii (dotarły nawet do Macedonii), a hipo­
tezy na temat dróg, fakimi z Dalmacji przeszły aż na drugie kresy Jugosławii, przed­
stawia H . P o l e n a k o v i ć . Wreszcie T . M a t i ć
daje pełne zestawienie wszystkich
w y d a ń Bazgovora ugodnoga... P o c z ą w s z y od 1756 r. do chwili obecnej ukazało się
ich ok. 40.
W s p ó ł c z e s n y m zbieraczem, i d ą c y m w ślady Kaćića, równie jak on zakonnikiem,
jest Stjepan G-rćić, o k t ó r y m pisze S. B u j a s , poświęcając również u w a g ę gęślarzowi
B o ż o Domnjakovi, który „wyśpiewał" Grrćićovi f a n t a s t y c z n ą ilość tekstów, bo liczą­
cych ponad 30 000 wierszy epicznych, a nadto wiele opowieści p r o z ą . O innej śpie­
waczce (kazivaćića), Matiji Seśelji, pisze Olinko Delorko . W 1953 r. autor kilka
zapisanych pieśni Seśelji porównał ze zbiorkiem Cuki, któremu Seśelja recytowała
owe pieśni 67 lat temu. Otóż przy porównaniu okazało się, co jest tak charakterystyczne
dla pieśniarzy P o ł u d n i o w y c h Słowian, że Seśelja nie powtarza wiernie swoich pieśni,
lecz przetwarza je, wykazując przy tym duży talent poetycki. Zmiany zachodzą nie
tylko w wersyfikacji, lecz i w charakterze pieśni. Podczas gdy dawniejsze jej pieśni,
śpiewane w młodości, b y ł y dydaktyczno-ironizujące, po latach przybrały charakter
aforystyczny.
T y m wszystkim, którzy mogą wątpić w autentyczność postaci opiewanych
w eposach, daje odpowiedź S. B a n o v i ć , udowadniając na podstawie metryk i za-.
9

10

11

12

13

14

15

16

9

„ Z b o r n i k . . . " , t. 38: 1954, ss. 280. Wyd. Jugoslavenska Akademija Znanosti
i Umjetnosti. Redakcja: Akademik Dragutin Boranie i prof. dr Milovan Gavazzi,
. O 250 godiśnjici rodenja Fra Andrije
Kaćića-Miośića.
J . Setka, dr fra, Fra Andrija Kaćić-Miośić
i narodna pjesma, „ Z b o r n i k . . . " ,
t. 38: 1954.
H . P o l e n a k o v i ć , Kaćićere pesme u Makedoniji, „ Z b o r n i k . . . " , t. 38: 1954,
T . M a t i ć , Izdanje Kaćićeva ,,Bazgovora ugodnoga", „ Z b o r n i k . . , " , t. 38: 1954,
Gr. B u j a s , Sakupljac Orćić i guslar Boso Domnjak, „ Z b o r n i k . . . " , t. 38: 1954,
J a k wielka jest zdolność odtwórcza pieśniarzy Jugosławii, podajemy dla po­
równania, iż jedna z najwybitniejszych polskich śpiewaczek ludowych, Anna Czyż
z Wisły-Malinki w pow. cieszyńskim, posiadała w swoim repertuarze niewiele ponad
400 pieśni, t j . zawierających około 5000 wierszy.
O. D e l o r k o , Matija Seśelja, kazivaćića narodne poezije na Bugom otoku, „Zbor­
n i k . . . " , t. 38: 1954.
S. B a n o v i ć , ,,Olasovitiji" junaci, o kojima su se za Kaćićeva Sivota u Dalmaciji pjevale narodne pjesme, „ Z b o r n i k . . . " , t. 38: 1954; t e n ż e , Dva priloga poznavanju historijskih lica naśe narodne pjesme, „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
10

1 1
1 2

1 3
11

1 5

1 6

�380

KRONIKA I RECENZJE

pisów archiwalnych, iż pieśni o junakach chorwackich walczących przeciw muzuł­
manom, powstałe za czasów Kaćića, d o t y c z ą żyjących wówczas bohaterów narodowych.
Jak ż y w o t n a wśród ludu jest twórczość epicka, pisze S. Banovic '. Mianowicie
opiewane są przez pieśniarzy jugosłowiańskich nawet przeżycia żołnierzy pierwszej
wojny światowej, którzy po wielu latach tułaczki wracają wreszcie w-rodzinne strony.
Autor porównuje przy tym Odyseją, Homera z pieśnią o Primorcu Iliji, znajdując
analogie nie tylko w zestawieniu sylwetek bohaterów, lecz również kolei losów, jakie
przechodzili, i sytuacji, w których się znajdowali.
Podobnie dawność niektórych opowieści ludowych udowodnił Nikola Bonifaćió
R o ż i n . Dokonał on mianowicie konfrontacji zebranych i zapisanych przez siebie
w gwarze podań z miejscowości Punat na wyspie K r k z głagolickimi matrycami
z lat 1594—1832, znajdującymi się w archiwum Akademii, stwierdzając, iż niektóre
pokrywają się w zupełności z ż y w y m i jeszcze dziś podaniami, zawierającymi wątki
znane odleglejszym epokom. W związku z tym należałoby wspomnieć o artykule
DTago Chloupek , omawiającym na szerokim tle p o r ó w n a w c z y m podanie o ,,mogucie",
znane „na posavskoj nizini", nie mające co prawda potwierdzenia w piśmiennych
zabytkach głagolskich, ale należące niewątpliwie do grupy jednych z najdawniejszych
w ą t k ó w wierzeniowych trzech k o n t y n e n t ó w . „Mogut" to stwór ludzki urodzony przez
kobietę, której ciąża trwała 7 — 9 lat. W innej wersji „ m o g u t " jest dzieckiem martwej
matki. Wierzenia analogiczne lub zbliżone, jak podaje Chloupek, odnajdujemy w po­
daniach albańskich, greckich, marokańskich i chińskich.
Folkloryści jugosłowiańscy zajmują się nie tylko gromadzeniem i opracowywaniem
ludowych pieśni, ale również „rewindykowaniem" bezprawnie przywłaszczonych
skarbów ich kultury przez inne narody. J . R a v l i c po bardzo dokładnych poszuki­
waniach udowodnił, iż pieśń Sidila monia kraj mora, uważana w Italii za włoską, jest
autentycznym wytworem ludowym z okolic Dubrownika i śpiewana jest po dziś
dzień w okolicy Senj.
W Jugosławii, podobnie jak i u nas, a także i gdzie indziej (na przykład w Z S R R ,
na Węgrzech, w Czechosłowacji) w okresie powojennym zaznaczyła się wśród histo­
ryków kultury silna tendencja do opracowywania i publikowania źródeł historycznych,
charakteryzujących byt ludności odległych epok. Etnografowie jugosłowiańscy uwa­
żają, że wiele materiałów do kultury ludowej dostarczyć m o g ą dokumenty średnio­
wieczne i późniejszych epok. Liczne archiwalia i publikacje opisujące ludy i podróże,
przepowiednie, zeznania, opisy cudów, przedziwnych zdarzeń, uroczystości itp. przy­
niosą niewątpliwie także materiał naświetlający kulturę współczesnego ludu. Na dowód
może posłużyć artykuł M. Stójko v i ć a , w k t ó r y m autor ze znanej mu literatury
z lat 1487—1847 przytacza teksty dotyczące czarów, uroków, leczenia ziołami itp.
Również Vladislav C v i t a n o v i c na podstawie źródeł archiwalnych z 1640 r.
opisuje zwyczaj wybierania na 1 rok wiejskiego króla na wyspie Iż, podając czas,
miejsce i sposób elekcji, przebieg uroczystości i opis insygniów władzy i in. Podobny
1

18

19

20

21

22

1 7

S. B a n o v i c , Motivi iz Odiseje u narodnoj hrvatskoj pjesmi iz Makarskog primorja, „ Z b o r n i k . . . " , t. 35: 1951.
N. B o n i f a ć i ć R o z i n , Puntarska predaja i puntarske glagoljske matice,
„ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
D . C h l o u p e k , Mogut, „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
J . R a v l i c , O hrvatskoj narodnoj pjesmi ,,Sidila moma kraj mora", „Zbornik . . . " ,
t. 38: 1954.
M. S t o j k o v i c , Historijski prilozi etnografiji Hrvata, „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
V . C v i t a n o v i c , Dva priloga o „biranju kraljeva" u Dalmaciji, „ Z b o r n i k . . . " ,
t. 35: 1951.
1 8

1 8
20

21

2 2

�KTtONTKA I R E C E N Z J E

381

zwyczaj w 1749 r. panował także w Dalmacji, gdzie wybierano „kneza" lub „ d u ż d a "
(dożę).
Podobnie ważnego materiału historycznego dostarczają nam opisy lustracyjne.
Tomo M a t i ć daje własne tłumaczenie łacińskiego opisu regionu P o ź e g e , sporządzo­
nego w 1783 r. przez dwóch ówczesnych uczonych: Pillera i Mitterpachera. Na skutek
klęsk żywiołowych, które nawiedziły ziemię pożeską w 1782 r., delegowani przez
rząd Filier i Mitterpacher scharakteryzowali zarówno zniszczenia regionu (żupanija),
jak i w y g l ą d oraz życie ówczesnych jego mieszkańców. Jest to właściwie krótka mono­
grafia, zawierająca sporo materiału etnograficznego. Autorzy opisują: ubiory, bu­
dynki mieszkalne (kuca) i gospodarcze, zadrugę i jej organizację, codzienne zajęcia
jej członków, pożywienie, choroby i ich leczenie oraz uprawę roli (zboża, t y t o ń ) i ho­
dowlę zwierząt (woły, kozy, konie).
•
Również G-rśković i Stefanie
publikują opatrzony licznymi komentarzami
pamiętnik Josipa Antuna Petrisa, pana na Vrbniku, przeznaczony dla jego najstar­
szego syna. Pierwszy zeszyt zawiera pouczenia obyczajowe, moralne wskazówki.
Dla etnografów ważniejszy jest zeszyt drugi pamiętnika, gdzie Petris, amator archeolog
i ludoznawca, przekazuje synowi opis grodu i okolicy, jego mieszkańców, ich życia
i obyczajów.
Szczegółowy materiał d o t y c z ą c y dawnego pożywienia podaje Milenko S. Filip o v i ć . Autor stwierdza, iż owoce dębu zajmowały poczesne miejsce w jadłospisie
ludności Bałkanów. L u d y bałkańskie, znając wartości o d ż y w c z e i lecznicze żołędzi,
korzystały z nich od dawna. Powszechnie stosowane było wypiekanie chleba z żo­
łędzi; nadto spożywano żołędzie pieczone i gotowane, sporządzano z nich n a m i a s t k ę
kawy; znajdowały one również zastosowanie w ludowym lecznictwie. Dalej autor
przytacza podania mówiące o potrzebie spożywania żołędzi przez ludność oraz podaje
przykłady w y s t ę p o w a n i a d ę b o w y c h żołędzi w obrzędach kultowych. Obok żołędzi
spożywano również bukowe bukwie, te jednak miały daleko mniejsze zastosowanie
i znaczenie u ludności bałkańskiej.
Przy wydobywaniu danych historycznych do kultury wsi autorzy jugosłowiańscy
nie zapominają również o podobnym materiale charakteryzującym stan ówczesnych
miasteczek, a zwłaszcza zagadnienia rzemiosła i cechów oraz organizacji rynku handlo­
wego. Tak na przykład H . Kresevljaković opisuje życie Mostaru na przestrzeni lat
1463—1878 . Autor kreśli dzieje miasta, obdarzając szczególną uwagą jego centrum
handlowe nad rzeką Neretwą, charakteryzuje warsztaty, sklepy i magazyny zgru­
powane w rynku, z podaniem rozplanowania i urządzenia wnętrza oraz sposobów
konstrukcji. Nie pomija również nierozdzielnie z dzielnicą handlową z w i ą z a n y c h
zajazdów i karczem. Kreśevljaković omawia ówczesne środki płatnicze, podaje ceny
niektórych artykułów rolniczych, inwentarza oraz nieruchomości itd. W dalszej
części pracy autor syntetycznie omawia rozwój rzemiosła i cechów mostarskich aż
do X V I I I w. W 1762 r. szczególnie rozwinięty b y ł przemysł kowalski, zbrojeniowy
(wyrób szabel, noży, strzelb), kożuszniczy, tekstylny oraz s p o ż y w c z y (młyny, pie23

24

25

26

2 3

T. M a t i ć , Narodni Sivot i obieaje u PoSeUkoj Supaniji krajem, osamnaestoga
„ Z b o r n i k . . . " , t. 35: 1951.
I . G r s k o v i c , V. S t e f a n i o , „Nike uspomene starinske" Josipa Antuna Pe­
trisa (1787-1868),
„ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
M. S. F i l i p o v i ó , Źiru ishrani balkanskih naroda, „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
H . K r e s e v l j a k o v i ć , Esnafi i obrti u Bośni i Hercegovini 1463 — 1878, I I :
Mostar, „ Z b o r n i k . . . " , t. 35: 1951. Jest to druga część pracy, która pod tym samym
t y t u ł e m publikowana była w „ Z b o r n i k u . . . " w 1939 r.

vijeka,

24

25

2 6

�382

KRONIKA I RECENZJE

karnie). Autor zwraca uwagę, że Mostar jako silny ośrodek rzemieślniczy zaspokajał
rolniczo-hodowlaną okolicę.
Poza wydobywaniem i komentowaniem materiałów archiwalnych, naświetlających
byt ludności P o ł u d n i o w y c h Słowian w ubiegłych epokach, etnografowie jugosłowiań­
scy zajmują się również badaniami terenowymi. Typowymi tematami publikowa­
nymi w „Zborniku" to sprawy ubiorów i związanego z nimi tkactwa. Olga O ś t r i ć
na podstawie swoich badań, przeprowadzanych na wyspie Lopud, przedstawia tkactwo
i warsztaty tkackie u tamtejszej ludności. Do niedawna Lopud była bardzo d u ż y m
ośrodkiem tkackim. W niektórych chatach spotkać można było i dwa warsztaty.
T k a l i niemal wszyscy mieszkańcy. Dziś rzemiosłem tym zajmują się tylko 3 — 4 ko­
biety. Autorka wychodzi od współczesnego tkactwa na wyspie, opisując pełny proces
technologiczny, do Polowania sukna włącznie, analizuje typowe sploty tkaniu, za­
łączając rysunki z opisem kolorów wełny. Na koniec O. Ośtrić opisując początki
tkactwa w pobliskim Dubrowniku stwierdza, iż już w X V w. p o w s t a ł y na terenie
miasta liczne manufaktury, zatrudniające chałupniczo ludność z pobliskich wsi
i wysp. Prawdopodobnie Lopud był także takim ośrodkiem pracy chałupniczej, pra­
cującym dla manufaktur dubrownickich.
Rozwijały się również wyroby usługowe dla tkaczy. Na przykład Josip B u t u r a c
w artykule o w y t w ó r c a c h tkackich grzebieni (płoch) opisuje 3 wsie będące ośrodkami
tego rzemiosła, a mianowicie R u ś e v o , Djedina Rijeka i Sovski Doi. W ubiegłym stu­
leciu, a nawet jeszcze po pierwszej wojnie światowej, rzemiosłem tym zajmowało
się wielu mieszkańców wsi. Obecnie kontynuuje go zaledwie kilkunastu rękodziel­
ników. Rzemieślnicy sami sprzedawali swoje wyroby. Obecnie w związku z zanika­
niem tkactwa ginie również wyrób tkackich grzebieni. Autor bardzo sumiennie opi­
suje technologię wyrobu płoch, przytaczając liczne dobrze wykonane fotografie po­
szczególnych czynności.
*
Niejako uzupełnieniem dwóch poprzednich jest artykuł Jelki R i b a r i ć o fo­
luszach i folowaniu sukna w Tstrii. Autorka stwierdza, iż tkactwo w X I X w. odgrywało
bardzo dużą rolę. Surowcem była wełna, odbiorców nie brakowało, bo ludność no­
siła ubiory wyłącznie rodzimego wyrobu. Z pięciu foluszy istniejących w X I X w.
na Półwyspie Istryjskim zachowały się do dzisiaj tylko dwa. Autorka przedstawia
dzieje wszystkich foluszy, a na kilku tabelach, fotografiach i rysunkach podaje nazwy
poszczególnych części urządzenia do folowania oraz opis technologiczny.
Dodajmy jeszcze, że również d u ż y m zainteresowaniem, podobnie jak i gdzie
indziej, cieszy się pasterstwo. Dimitrije Sabados omawia hodowlane i mleczarskie
budynki w górskich osiedlach doliny Vrata. Pisze o szałasach, szopach i serowniach,
niektóre z nich pochodzą jeszcze z X V I I I i X I X w. (zniszczone w czasie wojny odbu­
dowywane są bez uwzględniania tradycyjnych wzorów). Poza d o k ł a d n y m opisem
poszczególnych b u d y n k ó w autor zamieszcza plany (rzuty poziome), fotografie, uwzględ­
nia funkcje poszczególnych pomieszczeń, podaje nazwy gwarowe itd.
Tak mniej więcej przedstawiałyby się zagadnienia i tematyka etnograficzna
zamieszczona w „Zborniku". Nie sposób jednak nie wspomnieć o jednym jeszcze,
i to w a ż n y m metodycznie, zagadnieniu, jakim jest niewątpliwie sposób ujęcia mo­
nografii wsi. Interesuje nas przede wszystkim ujęcie tego zagadnienia od strony
27

28

29

30

2 7

O. O ś t r i ć , Tkan,je i tkalaeke sprave na otoku Lopudu,

„ Z b o r n i k . . . " , t. 37:

1953.
2 8

J . B u t u r a c , Brdari Buśeva i okolice, „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
J . R i b a r i ć , Stupę i stupanje sukna u Istri, „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
D . S a b a d o s , Stoćarske i mljekarske zgrade planinskih stanova u dolini Vrata
(Julijske Alpe), „ Z b o r n i k . . . " , t. 37: 1953.
2 9
3 0

�383

KRONIKA I RECENZJE

etnograficznej, bo „Zbornik" publikuje również monografie typu geograficzno-ekonomicznego .
Zamieszczona monografia etnograficzna J a r d a ś a , jako przykładowa, zdaje
się nie spełniać swojej foli. Ivo Jardaś, autor monografii ziemi kastawszskiej, jest
autochtonem, znającym dobrze tamtejsze stosunki. Materiały do monografii zbierał
w okresie m i ę d z y w o j e n n y m i oddał część do druku w 1939 r., jednakże wojna unie­
możliwiła ich wydanie. Po wojnie brał dwukrotnie udział w badaniach J . A . Z. i U . ,
prowadzonych przez prof. Gavazziego w rejonie Kastav, a materiały zebrane w tym
czasie stanowią uzupełnienie materiałów przedwojennych. Cała praca pisana jest
w narzeczu czakawskim, gwarą z regionu Kastav.
Monografia posiada charakter opisowy, zawiera dużo ciekawych, choć bardzo
nierównomiernie i nieproporcjonalnie (ilościowo) zebranych materiałów, przy czyni
układ jest zaskakujący. Po wstępie, w którym autor umieszcza kilka charakterystycz­
nych anegdot (s. 9—16), przedstawione są zwyczaje doroczne związane ze świętami,
ważniejszymi niedzielami itp. (s. 17 — 79), nazwy miesięcy i pór roku (s. 80 — 83),
zwyczaje weselne (s. 84 —96), pogrzebowe (s. 99 —102), czary i wiara w demony
(s. 102 — 115). Dalej autor przedstawia region jako jednostkę administracyjną, po­
daje statut z 1490 r., wylicza podregiony, wskazując ich cechy charakterystyczne
i tradycje (s. 116—171), opisuje wiejskie budynki mieszkalne i ich wnętrza (s. 172—188),
zróżnicowanie gleb i kultury rolne (s. 189—252), zwierzęta domowe, hodowlę, pro­
dukty zwierzęce i choroby bydła (s. 259 — 284), owoce (s. 284 — 291), zwierzęta dzikie
i łowienie ich (s. 292 — 307), lasy (s. 308), kamienie i fosy (s. 309 — 310), warunki kli­
matyczne (s. 311 — 316). W dalszym ciągu autor pisze o rzemieślnikach, ich wytwo­
rach i tradycji (s. 317 — 353), emigracji z kraju do Ameryki (s. 354 —361), o stroju
ludowym (s. 362 — 363), o cechach fizycznych mieszkańców (s. 364), tańcach ludowych
(s. 365), pieśniach (s. 3 6 6 - 3 8 4 ) i przysłowiach (s. 3 8 5 - 3 8 6 ) . Na s. 387 —409 znaj­
duje się słownik mniej znanych wyrazów.
Przytaczam w całości układ wymienionej monografii, gdyż zagadnienia prac
tego typu są obecnie ż y w o omawiane w europejskiej literaturze etnograficznej. Po­
szukiwania i nowe rozwiązania są zapewne znane etnografom jugosłowiańskim, tym
bardziej że jednym z redaktorów „Zbornika", a obecnie zdaje się jedynym, jest
wybitny etnolog słowiański, prof. dr Milovan Gavazzi, tak wysoko ceniony w naszych
kołach etnograficznych.
31

32

Irena

Niemiecka

Republika

Nizińska

Demokratyczna

E T N O G R A F I A Ł U Ż Y C K A W 1959 R O K U
Badania kultury ludowej na Łużycach, w porównaniu do etnograficznych badań
przeprowadzanych w innych krajach, b y ł y nieznaczne. Przyczyna tego tkwiła w daw­
nych nie sprzyjających warunkach politycznych, które czyniły niemożliwym na tych
terenach podejmowanie tego rodzaju systematycznej pracy naukowej. Dopiero w obec3 1

I . R u b i ć , Slavonski i Bosanslci Brod, „ Z b o r n i k . . . " , t. 36: 1953. Szczególną
u w a g ę przywiązuje autor do bogactw naturalnych okolicy Brodu, do zajęć, ludności
(rolnictwo na rozlewiskach Sawy, uprawa ryżu i hodowla), głównie zaś do prze­
mysłu. Na końcu swej pracy Rubić daje plan ekonomicznego zagospodarowania
i rozwoju Brodu i jego okolicy.
1. J a r d a ś , Kastavśtina,
„ Z b o r n i k . . . " , t. 39: 1957.
3 2

�384

KRONIKA I RECENZJE

nym okresie powojennym po zniesieniu społecznego i narodowego ucisku Serbów
łużyckich i wprowadzeniu demokratycznych reform oraz przy szerokiej pomocy,
jak również poparciu całego serbskiego życia kulturalnego przez państwowo organy
Niemieckiej Republiki Demokratycznej stan ten uległ zmianie.
W 1951 r. założono w Budziszynie (Budyśin) Instytut Serbskiego Ludoznawstwa,
który w n a s t ę p n y c h latach został przyłączony do Niemieckiej Akademii Nauk w Ber­
linie. W Instytucie tym po raz pierwszy zorganizowano ośrodek naukowej działal­
ności etnograficznej dla Ł u ż y c . Naturalnie pracę, musiano rozpocząć od podsumo­
wania dotychczasowego stanu rozwoju, tj. przystąpić do rzędu zadań, które w innych
krajach już dawno zostały ukończone. Wykonanie lej pracy było oczywiście związane
z wykształceniem młodych kadr naukowych.

Gromadzenie

materiałów

Ponieważ w poprzednich dziesięcioleciach zbieranie dóbr kulturowych dokony­
wało się nierównomiernie i sporadycznie, przeto na pierwszym miejscu wśród naszych
etnograficznych zadań postawiono zebranie brakujących materiałów. Braki te odno­
szą się przede wszystkim do kultury materialnej. Zadanie to było tym bardziej na­
glące, iż szybko postępujące współczesne uprzemysłowienie Ł u ż y c przynosi ze
sobą głęboko sięgające zmiany w świadomości, sposobie życia i kulturze.
Zbieraniem materiałów zajęła się specjalna Komisja utworzona w Instytucie
Serbskiego Ludoznawstwa w Budziszynie. W 1959 r. znaleziono i zinwentaryzowano
wiele cennych, starszych sprzętów domowych i narzędzi pracy. Przedmioty te nie
mają jeszcze należytego zabezpieczenia i winny b y ć w niedalekiej przyszłości zgro­
madzone w centralnym muzeum serbskiej kultury ludowej. Z innych osiągnięć w za­
kresie kultury ludowej należy wymienić prace B . N a w k i , który utrwalił za p o m o c ą
filmu i magnetofonu wiele tradycyjnych form życia, a głównie zwyczajów weselnych.
Poza tym J . R a w p (Raupp) k o n t y n u o w a ł zbieranie materiałów z dziedziny folkloru
muzycznego. On to stworzył wartościowe archiwum poezji i muzyki ludowej, które
zawiera obok licznych dawnych wariantów wiele nowych, d o t ą d nie notowanych
pieśni łużyckich. Również w Instytucie Serbskim Uniwersytetu im. Karola Marksa
w Lipsku zaczęto gromadzenie bogatych, ale dla zbieracza już ledwo uchwytnych
powiedzeń, sentencji i przysłów. W t y m ż e Instytucie przeprowadzono systematyczne
opisy dużej ilości bajek rozmaitych kategorii poszczególnych serbskich dialektów.

Studia

i publikacje

W porównaniu z szeroko rozwiniętą pracą zbierawczą właściwa praca naukowa
postępuje powoli. Jednakże za rok ubiegły (1959) m o ż e m y w y k a z a ć się kilkoma wy­
kończonymi lub nawet wydrukowanymi pozycjami. J a n R a w p , folklorysta z budziszyńskiego Instytutu, dokończył rozległe źródłowe studium o instrumentalnej
muzyce ludowej (Beiträge zur QescMchte der polabischen und sorbischen Volksmusik).
W pracy tej zostały zebrane i krytycznie omówione wszystkie znane dotychczas ma­
teriały dotyczące muzyki ludowej, instrumentów, sposobów gry oraz ich społecznych
funkcji. Młody badacz uwzględnił cały dorobek, począwszy od notatek rozsypanych
w średniowiecznych pismach aż do materiałów archiwalnych zebranych w X I X wieku.
Trzeba się jednak liczyć z tym, iż praca zostanie wydrukowana dopiero w 1961 r.
W zeszytach poświęconych monograficznym studiom o serbskich strojach lu­
dowych, pozostających pod redakcją P. Neda i M. Nowaka, ukazał się tom 3, w k t ó r y m

�385

KRONIKA I RECENZJE

1

E . K r a w c opracował strój Wojerecy . W n a s t ę p n y c h latach szereg ten z a m k n ą dwa
tomy: jeden obejmie stroje ludowe noszone na terenie Dolnych Ł u ż y c , a drugi zaś
stroje już nie istniejące.
Z końcem 1959 r. ukazała się nakładem Domowina w Budziszynie pierwsza,
bardzo szczegółowo potraktowana ze stanowiska architekta, praca o ludowym bu­
downictwie E . Deutschmanna ( D u ć m a n ) ' . Jest to monografia najstarszej formy
serbskiego drewnianego domu o konstrukcji węgłowej, powszechnej w lesistych oko­
licach Ł u ż y c jeszcze do pierwszych dziesięcioleci X I X wieku.
W y d r u k o w a l i ś m y też trzeci tom etnograficznego rocznika Instytutu Serbskiego
Ł u d o z n a w s t w a w Budziszynie („Letopis Instituta za serbski ludospyt", R j a d C ) .
Zawiera on m. in. monograficzne studium B . Nawki o tradycyjnych serbskich zwy­
czajach weselnych w parafii Kulow w okręgu Wojerecy. Z innych opracowań tego
tomu zasługuje na uwagę artykuł polemiczny J . Rawpa na temat reakcyjnych zachodnioniemieckich tzw. „badań wschodnich" (Ostforschung) w dziedzinie muzyki
ludowej.
Poza tym Instytut Badania Sztuki Ludowej w L i p s k u w y d a ł dwa nowe popu­
larne zbiorki pieśni ludowych z poszczególnych regionów. Tom opracowany przez
J . R a w p a zawiera ok. 80 charakterystycznych, dobrze zanotowanych serbskich
pieśni ludowych. Przy serbskich tekstach są dołączone niemieckie tłumaczenia, celem
udostępnienia ich szerszemu kręgowi niemieckich miłośników folkloru. W uzupeł­
nieniu znajduje czytelnik interesujące komentarze do poszczególnych pieśni, ogólną
charakterystykę serbskiej muzyki, pewien przekrój rozwoju gromadzenia materiałów
i ich naukowych opracowań.
Należy również wspomnieć, że znany folklorysta akademik Jiri Horak w y d a ł
szeroko opracowaną dla czeskich czytelników antologię serbskiej poezji ludowej .
Książka ta zawiera w doskonałym czeskim tłumaczeniu charakterystyczny w y b ó r
serbskich bajek, opowiadań, pieśni, przysłów i zagadek ludowych. J . Horak daje
na wstępie wprowadzenie w krajobraz, życie i kulturę ludu, a w poszczególnych roz­
działach charakteryzuje różne kategorie poezji ludowej na podstawie teraźniejszego
stanu badań, wyjaśniając poszczególne teksty doskonałymi komentarzami.
3

4

5

Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I . H K M P A N
w Krakowie
•

Pavol Nedo (Lipsk)
Tłum. z niem. Z. Szromba

Z DZIAŁALNOŚCI I N S T Y T U T U N I E M I E C K I E J E T N O G R A F I I
PRZY NIEMIECKIEJ AKADEMII NAUK W B E R L I N I E
Założona w 1947 r. Komisja Etnograficzna, pod kierownictwem Adolfa Spa­
mera, przy Niemieckiej Akademii Nauk, została przekształcona w 1953 r. w Instytut
Etnografii Niemieckiej, instytucję badawczą kultury ludowej w Niemieckiej Re­
publice Demokratycznej. Instytut ten, pod dyrekcją Wolfganga Steinitza, rozwinął
1

E . K r a w c , Drasta Serbów wokoło Wajeree, B u d y ś i n 1959, ss. 64, 80 fot.
E . D e u t s c h m a n n , Lausitzer Holzbaukunst unter besonderer
Berücksichtigung
des sorbischen Anteiles, Bautzen 1959, ss. 184, fot. 170, tabl. 17, mapa 1.
„Letopis Instituta za serbski ludospyt", Rjad C (Ludoweda), B u d y ś i n 1959,
c. 3, ss. 168.
J . R a u p p , Drehe mich im Reigen. Volkslieder Lausitzer Sorben, Bautzen 1959,
ss. 240.
J . H o r a k , Pohddky a pisne Lueickych Srbü, Praha 1959, ss. 369, nlb. 9.
2

3

4

5

Etnografia Polska, t. I V

25

�386

KRONIKA I RECENZJE

się w ostatnich latach w p o w a ż n y ośrodek pracy badawczej w dziedzinie etnografii
i folklorystyki .
Razem z przydzielonymi ośrodkami badań w Dreźnie (kierownictwo Fryderyk
Sieber) i w Rostoku (ośrodek badawczy im. Wossidly, kierownictwo P a w e ł Beckmann,
od czerwca 1959 r. Karol Baumgarten) Instytut liczy obecnie 30 współpracowników
naukowych.
Najważniejszymi dziedzinami badań s ą : poezja ludowa i muzyka ludowa; ludowa
twórczość malarska; zwyczaje, obyczaje i wierzenia ludowe; praca i gospodarka;
dom; kultura górnicza.
Zadania i cele pracy Instytutu sformułował Wolfgang Steinitz w następujący
s p o s ó b : „ I n s t y t u t stawia sobie za cel zbadanie pracującego ludu niemieckiego, jego
materialnej i duchowej kultury, przy czym szczególniejszy -nacisk kładzie się na ba­
danie tradycji demokratycznych oraz w k ł a d u mas pracujących do niemieckiej kul­
tury narodowej".
W działalności etnograficznej chodziło przede wszystkim o stworzenie solidnych
podstaw pracy naukowej. Dlatego rozpoczęto na wielką skalę inwentaryzację ma­
teriału, znajdującego się zwłaszcza w muzeach i archiwach. I tak jednym z najważ­
niejszych zadań do opracowania rozległego działu: praca i gospodarka — jest inwen­
taryzacja narzędzi pracy w muzeach N R D . Dzięki odpowiedziom na rozesłane ankiety
uzyskano t y m c z a s o w ą orientację w rozmieszczeniu materiału po różnych zbiorach,
po czym Wolfgang Jacobeit i Rudolf Weinhold rozpoczęli wyjazdy w celu robienia
zdjęć fotograficznych. Do tej pory sfotografowano systematycznie narzędzia pracy
w muzeach dawnych krajów Brandenburgii, Meklemburgii i Turyngii. W rezultacie
powstało archiwum, a właściwie kartoteka narzędzi, która dzisiaj zawiera już prawie
3500 kart zaopatrzonych w dokładne teksty oraz blisko 5000 załączników ilustra­
cyjnych. Do roku 1961 utrwali się w ten sposób fotograficznie zasoby reszty m u z e ó w
(Saksonia i Saksonia-Anhalt).
W podobny sposób inwentaryzuje się sprzęt rybacki i łodzie na terenach przy­
brzeżnych N R D . Temu zadaniu poświęca się Reinhard Peesch , przy współpracy
Wolfganga Rudolpha. Ponadto Peesch w mającej się zakończyć w 1960 r. pracy
o tradycyjnych spółdzielniach rybackich na Rugii, przeradzających się obecnie
w spółdzielnie specjalistyczne, bada stare formy pracy zespołowej.
Meklemburskie typy d o m ó w i zagród są inwentaryzowane przez Karola Baumgartena, który już niejednokrotnie przeprowadzał badania nad dolnoniemieckim
domem chłopskim i w 1959 r. zakończył pracę o meklemburskiej stodole dworskiej
(ze szczególnym uwzględnieniem spojeń konstrukcyjnych) .
Obszerną monografię o hodowli owiec w Europie środkowej (Schafhaltung und
Schäfer in Zentraleuropa bis zum Beginn des 20. Jahrhunderts) ukończył Wolfgang
Jacobeit. Praca znajduje się w druku. Pewien wgląd w to zagadnienie dał już jego
1

2

3

1

Bliższe dane o rozwoju Instytutu znaleźć można w następujących artykułach:
D . S t o c k m a n n , Aus der Arbeit des Instituts für deutsche Volkskunde, „ D e m o s " ,
Berlin 1960, z. 1; I . W e b e r - K e l l e r m a n n , Zehn Jahre des Instituts für deutsche Volks­
kunde, [w:] Deutsche Akademie der Wissenschaften zu Berlin, 1946 — 1956, Berlin
1956, s. 4 3 5 - 4 4 7 .
R . P e e s c h przedłożył ponadto ciekawe studium o współczesnych berlińskich
zabawach dziecięcych (Das Berliner Kinderspiel der Gegenwart), wydane w 14. tomie
serii wydawniczej — Publikacje Instytutu Niemieckiej Etnografii (Veröffentlichun­
gen des Instituts für deutsche Volkskunde), Berlin 1957, ss. 96.
Praca ta, pt. Mecklenburgisches Zimmermannswerk.
Die Scheune, ukaże się
jako 26. tom serii wydawniczej — Veröff. d. Inst. f. dt. V k .
2

3

�KRONIKA I RECENZJE

387

4

artykuł: Hirt und Schäfer . N a l e ż y wspomnieć także o jego kwestionariuszu w sprawie
owczarstwa ludowego w Niemczech .
Rozwojem rzemiosła ceramicznego zajmował się Rudolf Weinhold w dysertacji
pt. Töpferwerk
in der Oberlausitz .
Badaniom nad górnikami rudnymi, jako przedstawicielami tradycyjnie ustalonej
grupy zawodowej, poświęca głównie swoje pTace drezdeński ośrodek badawczy pod
kierownictwem Fryderyka Siebera. Po zbadaniu i przedstawieniu w kilku publi­
k a c j a c h pojedynczych zagadnień tego cyklu tematycznego jest obecnie w przy­
gotowaniu pierwsza część zakrojonej na szeroką skalę monografii. Wszczęto w y m i a n ę
odnośnego materiału naukowego z czeskimi i słowackimi kolegami i poparto ją sku­
tecznie naradą roboczą, o d b y t ą w październiku 1958 r. w Dreźnie. Prace wstępne do
tematu Der sächsische Erzbergmann in Familie, Gemeinde und Territorium znalazły
swój wyraz w w y g ł o s z o n y m na drezdeńskiej naradzie roboczej referacie Zygfryda
Kube pt. Siedeln und Wohnen des erzgebirgischen Bergmannes*.
Poza kulturą górniczą współpracownicy drezdeńskiego ośrodka badawczego
dostarczyli w a ż n y c h p r z y c z y n k ó w także do innych dziedzin etnografii. I tak Karol
E w a l d Fritzsch jako kompetentny pracownik bierze udział w inwentaryzacji kra­
joznawczej N R D . Spoczywa ona w rękach Komisji Krajoznawczej Niemieckiej Aka­
demii Nauk w Berlinie (Heimatkundliche Kommission der Deutschen Akademie
der Wissenschaften zu Berlin). Już w 1957 r. ukazał się pierwszy tom serii wydawni­
czej Werte deutscher Heimat, który zajmuje się regionem Königsteinu (Saska Szwaj­
caria). W druku znajduje się obecnie praca Volk und volkstümliche
Motivik im Fest­
werk des Barock Fryderyka Siebera, który już niejednokrotnie zajmował stanowisko
w sprawach zagadnień badania obyczajów i sztuki ludowej i opublikował ciekawe
wyniki b a d a ń . Pierwsza z prac zajmuje się etnograficzną interpretacją nie opubli­
kowanych dotychczas i przez etnografię pomijanych tzw. „drezdeńskich inwencji"
(Dresdener Inventionen). Są to przedstawienia w obrazach elektorsko-saskich uro­
czystości dworskich i uroczystych korowodów. J a k wykazuje Sieber, w barokowych
uroczystościach elementy i motywy w wysokim stopniu czerpane b y ł y ze skarbów
tradycji ludowej. T a praca daje ciekawy wgląd szczególnie w starszą historię strojów
i obyczajów.
Etnograficzną interpretacją starszego malarstwa zajmuje się Wilhelm F r ä n g e r .
Swoje główne zadanie widzi on w wyjaśnianiu związków m i ę d z y sztuką ludową
5

6

7

9

10

4

W . J a c o b e i t , Hirt und, Schäfer, Veröff. d. Inst. f. dt. V k . , t. 13: Agrarethnographie, Berlin 1957, s. 184—197.
W . J a c o b e i t , Ein Fragebogen zur Schäfervolkskunde
in Deutschland, „ D e u t ­
sches Jahrbuch für Volkskunde", Berlin t. 3: 1957, cz. 2, s. 485 — 487.
R. W e i n h o l d , Töpferwerk in der Oberlausitz, Veröff. d. Inst. f. dt. V k . , t. 18,
Berlin 1958, ss. 200.
Zob. np. F . S i e b e r i K . E . F r i t z B c h , Bergmännische
Trachten des 18. Jahr­
hunderts im Erzgebirge und, im Mansfeidischen, Veröff. d. Inst. f. dt. Vk., t. 12, Berlin
1957, ss. 80; K . E . F r i t z s c h , Vom Bergmann zum Spielzeugmacher, „ D e u t s c h e s J a h r ­
buch für Volkskunde", Berlin t. 2: 1956, s. 179 —211; S. K u b e ,
Bergmännisches
Familienleben im Genrebild des 19. Jahrhunderts, „ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volks­
kunde", Berlin t. 4: 1958, s. 3 2 7 - 3 6 5 .
S. K u b e , Siedeln und Wohnen des erzgebirgischen Bergmannes,
„Deutsches
Jahrbuch für Volkskunde", Berlin t. 5: 1959, cz. 2.
F . S i e b e r , Aspekte der Brauchforschung, „Wissenschaftliche Annalen", R. 5,
s.497 — 503; t e n ż e , Begriff und Wesen der Volkskunst in der
Volkskunstforschung,
„Wissenschaftliche Annalen", R. 4, s. 22 — 33; t e n ż e , Bunte Möbel der Oberlausitz,
Veröff. d. Inst. f. dt. Vk., t. 6, Berlin 1955, ss. 58.
Wilhelm Fränger wstąpił do Instytutu w 1953 r. i w latach 1954 — 1958 b y ł
zastępcą dyrektora.
5

6

7

8

9

10

�•
388

KRONIKA I RECENZJE

i indywidualną, zwłaszcza w wykazywaniu oddziaływań sztuki i idei ludowych na
„ w y s o k ą sztukę". Ujawniło się to w trzech p o w a ż n y c h artykułach o dziełach Albrechta
Dürera i Hieronima B o s c h a . Obecnie zajmuje się w y k o ń c z e n i e m swojej na szeroką
skalę zakrojonej pracy badawczej o Jorgu Katgebie, malarzu i męczenniku wojny
chłopskiej. I s t o t n ą część składową tej pracy stanowią stosunki Ratgeba z ó w c z e s n y m
demokratycznie opozycyjnym sekciarstwem, którego idee leżą u podstaw jego twór­
czości malarskiej.
Wydawany przez Wilhelma Frängera, ukazujący się od 1955 r. rocznik „ D e u t s c h e s
Jahrbuch für Volkskunde", jest p o w a ż n y m odpowiednikiem ukazującego się w la­
tach dwudziestych, również pod jego redakcją, „Jahrbuch für historische Volkskunde".
Pierwszy półtom za 1960 r. poświęcony W. Frängerowi jako księga p a m i ą t k o w a
w 70 rocznicę urodzin, z a t y t u ł o w a n y Zwischen Kunstgeschichte und Volkskunde, za­
wiera wiele ciekawych artykułów jego uczniów i przyjaciół.
A ż e b y lepiej niż dotychczas zbadać starsze źródła z zakresu malarstwa dla po­
trzeb etnografii, Claus Kreuzberg rozpoczął inwentaryzację znajdujących się w ga­
leriach obrazów i muzeach N R D materiałów ikonograficznych (szczególnie dotyczą­
cych zagadnień pracy i gospodarki, zwyczajów i obyczajów oraz ludowych instrumen­
t ó w muzycznych).
W berlińskim Instytucie, jak również w* ośrodku badawczym im. Wossidly
w Rostoku, g ł ó w n y ciężar pracy spoczywa na zagadnieniach d o t y c z ą c y c h folkloru.
K i l k a prac p o ś w i ę c o n y c h jest badaniu tradycji demokratyczno-wolnościowych w pieśni
i opowiadaniach ludowych, co niemal całkowicie było pomijane w dotychczasowych
badaniach. Prócz pionierskiej pracy Wolfganga Steinitza, pt. Deutsche Volkslieder
demokratischen Charakters aus sechs Jahrhunderten ,
której tom 2 ukaże się wkrótce,
oraz również programowego artykułu tegoż autora, pt. Lied und Märchen als Stimme
des Volkes , przeprowadzone zostały przez Gizelę Schneidewind badania nad antyfeudalnymi podaniami meklemburskich robotników rolnych. Ponadto opracowanie
nie wydanych materiałów Ryszarda Wossidlo dało w wyniku obfity zbiór podań
z zakresu tej tematyki (800 pozycji), który pod t y t u ł e m Herr und Knecht ukaże się
w, i960 r. jako tom 22 naszej serii wydawniczej. Dla uczczenia pamięci Ryszarda
Wossidlo odbyła się w 1959 r. w Rostoku narada robocza, poświęcona zagadnieniom
poezji ludowej, wyrażającej k r y t y k ę ustroju społecznego. Zjednoczyła ona w owocnej
dyskusji wybitnych badaczy Wschodu i Zachodu. Na tejże naradzie Gizela Schnei­
dewind zreferowała zbiór podań i historyczne wydarzenia związane z osobą właści­
ciela dóbr Haberlanda, zamordowanego w 1839 r. przez swoich robotników folwarcz­
nych. Wraz z innymi przyczynkami z tej narady opublikowano to studium w „ D e u t ­
sches Jahrbuch für Volkskunde" . Także inna praca podjęta przez młodego współ­
pracownika w Rostoku, Zygfryda Neumanna, zajmuje się tematem krytyki ustroju
społecznego (społeczne konflikty w meklemburskiej krotochwili ludowej). Ośrodek
badawczy w Rostoku zajmuje się głównie jednak przeglądem, p o r z ą d k o w a n i e m i wy­
dawaniem etnograficznych zapisków, pozostałych po wielkim zbieraczu Ryszardzie
Wossidlo (1859 — 1939). P a w e ł Beckmann opublikował w „ D e u t s c h e s Jahrbuch für
11

12

13

14

1 1

A r t y k u ł y zostały opublikowane w serii wydawniczej Veröff. d. Inst. f. dt.
Vk., t. 2, Berlin 1953, s. 126—140, oraz w „ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde",
Berlin t. 1: 1955, s. 1 8 3 - 2 1 1 ; t. 3: 1957, s. 1 6 9 - 1 9 8 .
W. S t e i n i t z , Deutsche Volkslieder demokratischen, Charakters aus sechs Jahr­
hunderten, t. 1, Veröff. d. Inst. f. dt. Vk„ t. 4, Berlin 1954, ss. 499.
W. S t e i n i t z , Lied und Märchen als Stimme des Volkes, „ D e u t s c h e s Jahr­
buch für Volkskunde", Berlin t. 2: 1956, s. 11 — 32.
„ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde", Berlin t. 5: 1959, s. 8 — 43.
1 2

1 3

14

�389

KRONIKA I RECENZJE

15

Volkskunde" artykuł pt. Die Rethra-Sagen in Mecklenburg , a przygotowuje do druku
Sagen des Landes^ Stargard. Już w 1957 r. Gottfried Henssen wydal w ramach prac
Instytutu Mecklenburger erzählen .
Ingeborga Müller i Ulrich Bentzien pracują
nad swymi dysertacjami pt. Beziehungen zwischen Zwergensagen und vorgeschichtli­
chen Grabfunden in Mecklenburg oraz Die Technik in der Lebenswelt des mecklenburgischen
Landvolkes.
W Berlinie Hermann Strobach zajmuje się opozycyjnymi pieśniami i skargami
chłopów, do których — jak również do antymilitarystycznej pieśni żołnierskiej —
zebrał nowy w a ż n y materiał, wykraczający poza opublikowany w Deutsche Volks­
lieder demokratischen Charakters, t. 1. Jako pierwszy plon prac przygotowawczych
do- drugiego tomu demokratycznych pieśni ludowych Wolfgang Steinitz opubliko­
wał gruntowne studium o historii i istocie pieśni ludowej r o b o t n i k ó w .
Dalsze prace badawcze nad pieśnią i m u z y k ą ludową prowadzą muzykolodzy
Instytutu, Doris i E r i c h Stockmann. Publikacja E r i c h a Stockmanna, pt. Des Knaben
Wunderhorn in den Weisen seiner Zeit", przynosi melodie ludowe (spisane ok. 1800 r.)
do ok. 110 tekstów pieśni ludowych o rogu obfitości. Pracę badawczą, pt. Volks­
gesang der Altmark von 18H0 bis zur Gegenwart, przedłożyła Doris Stockmann w 1958 r.
jako dysertację. Rozprawa ta. przygotowana obecnie do druku, oparta jest na bo­
gatym zbiorze, nagrań magnetofonowych z 1955 r. oraz na wielu starszych zbiorach
pieśni tego samego terenu i wykazuje zmiany w śpiewie ludowym jednego regionu
w ciągu stulecia. N a l e ż y dodać, że już w 1957 r. Ingeborga Weber-Kellermann wydała
zebrane w połowie X I X wieku w Starej Marchii przez Ludolfa Parisiusa pieśni ludowe .
Specjalne przedsięwzięcie Instytutu stanowią prace mające na celu zbadanie
albańskiej muzyki ludowej. W 1957 r. podjął E r i c h Stockmann razem z lingwistą
naszego Instytutu Wilfriedem Fiedlerem trzymiesięczną podróż badawczą po po­
łudniowej Albanii, podczas której wspólnie z albańskimi folklorystami sporządzono
ok. 620 t a ś m nagrań dźwiękowych, przeważnie wielogłosowej muzyki ludowej. Nie
znany dotychczas w nauce tego rodzaju śpiew południowej Albanii przyczyni się
zasadniczo do wyjaśnienia wezesnych form europejskiej wielogłosowości. Obecnie
przygotowuje się w i e l o t o m o w e wydawnictwo zebranego • materiału. Krótkie spra­
wozdanie z ekspedycji i albańska bibliografia E r i c h a Stockmanna ukazały siew „ D e u t ­
sches Jahrbuch für Volkskunde" ". D o k ł a d n e przedstawienie poludniowoalbańskiej
wielogłosowości (z w y b T a n y m i przykładami) opublikuje E r i c h Stockmann w 1960 T.
w 3. tomie Colloques des
Wćgimont.
I n n ą dziedziną pracy E r i c h a Stockmanna są badania nad europejskimi instru­
mentami muzyki ludowej, do. czego w ostatnich latach przygotowano obszerną bi­
bliografię, zbiór nagrań dźwiękowych i archiwum ilustracji. Po opublikowaniu mniej­
szych artykułów z powyższego z a k r e s u E r i c h Stockmann rozpoczął w 1959 r. razem
z Ernestem Emsheimerem (Sztokholm) prace przygotowawcze do Randbuch der
16

17

19

2

21

15

P. B e c k m a n n , Die Rethra-Sagen in Mecklenburg, „ D e u t s c h e s Jahrbuch für
Volkskunde", Berlin t. 5: 1959, s. 44—73.
G. H e n s s e n , Mecklenburger erzählen, Veröff. d. Inst. f. dt. Vk., t. 15, Berlin
1957, ss. 232.
W. S t e i n i t z , Das Leunalied, „ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde", Berlin
t. 4: 1958, s. 3 - 5 2 .
E . S t o c k m a n n , Des Knaben Wunderhorn in den Weisen seiner Zeit, Veröff.
d. Inst. f. dt. Vk., t. 16, Berlin 1958, ss. 167.
Veröff. d. Inst. f. dt. Vk., t. 10, Berlin 1957, ss. 794.
„ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde", Berlin t. 4: 1958, s. 185 i n., 2 0 3 - 2 0 9 .
E . S t o c k m a n n , Klarinettentypen in Albanien, „Journal of the International
Folk Music Council", London 1960, s. 17 — 20.
1 6

1 7

1 8

1 9
2 0

2 1

�390

KRONIKA I RECENZJE

europäischen
Volksmusihinstrumente. Dzieło to wydane zostanie wspólnie przez Insti­
tut für Deutsche Volkskunde i przez Musikhistoriska Museet Stockholm. Ma ono
d o t y c z y ć instrumentów muzyki ludowej w Europie, w przeszłości i w teraźniejszości.
K a ż d y kraj europejski będzie reprezentowany przez jeden własny artykuł, do którego
opracowania zaproszony zostanie jeden lub kilku fachowców z danego kraju. O treści
i układzie podręcznika informuje artykuł obu redaktorów, pt. Vorbemerkungen zu
einem Handbuch der europäischen
Volksmusikinstrumente .
Dziedziną zwyczajów i obyczajów zajmuje się w Instytucie berlińskim Inge­
borga Weber-Kellermann. Przystąpiła ona do nowych opracowań różnych zagadnień
związanych ze zwyczajami dorocznymi. W tej chwili sporządza się wyciągi dla studiów
nad obyczajami żniwnymi z poważnej spuścizny rękopiśmiennej Wilhelma Mannhardta, znajdującej się w Niemieckiej Bibliotece P a ń s t w o w e j w Berlinie. Jako wynik
b a d a ń nad historią i znaczeniem wegetatywnych zwyczajów zielonoświątecznych
w Turyngii ukazał się artykuł pt. Laubkönig
und Schössmeier *.
Ingeborga Weber -Kellermann zgromadziła następnie materiały do maskarad ludowych na terenie
N E D , których część, pod t y t u ł e m Maskenbräuehe und Maskenindustrie in
Thüringen,
ukazała się w wydanym przez Leopolda Schmidta dziele pt. Masken in Mitteleuropa.
W ostatnich latach zaistniały możliwości zebrania obszernego archiwum ilustracii
do z w y c z a j ó w i obyczajów, które zawiera m. in. ciekawe materiały ze spuścizny
naukowej Adolfa Spamera.
Przedsięwzięciem tradycyjnym Instytutu jest Corpus der deutschen Segen und
Beschwörungsformeln,
którego zasoby gromadzone od 1909 r. wzrosły obecnie do
blisko 24 t y s i ę c y formułek. Historyczno-filologiczne, porównawcze studium 17 for­
mułek czarodziejskich daje Spamer w Bomanusbüehlein *,
którego opracowanie w e d ł u g
pozostawionego rękopisu Adolfa Spamera podjęła i doprowadziła do końca Joanna
Nickel. Obecnie przystąpiła do opracowania katalogu Gorpusu, aby udostępnić ten
i m p o n u j ą c y materiał szerszemu kręgowi zainteresowanych.
Zagadnieniami wierzeń ludowych zajmowała się również Ingeborga Weber-Kellermann, publikując artykuł pt. Der Lucienstuhl in deutschen und ungarischen Volks­
glauben .
Celem wyjaśnienia wielokierunkowego zagadnienia międzyetnicznych stosunków
między Węgrami i Niemcami Ingeborga Weber-Kellermann wspólnie z węgierską
etnografką J u d y t ą Szolnoky podjęła zbieranie materiałów w węgiersko-niemiecko-słowackiej wiosce Mosz (komitat Toina), przy czym zgromadziła obfity materiał
szczególnie t y c z ą c y pożywienia. U ż y w a n y w czasie badań kwestionariusz ukazał się
w „ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde" . Ponadto Ingeborga Weber-Kellermann
opublikowała artykuł o podstawowych zagadnieniach stosunków międzyetnicz­
nych .
22

2

2

25

26

27

2 2

E . E m s h e i m e r i E . S t o c k m a n n , Vorbemerkungen zu einem Handbuch der
europäischen
Volksmusikinstrumente,
„ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde", Berlin
t. 5: 1959, cz. 2.
I . W e b e r - K e l l e r m a n n , Laubkönig
und Schössmeier,
„ D e u t s c h e s Jahrbuch
für Volkskunde", Berlin t. 4: 1958, s. 3 6 6 - 3 8 5 . .
A. S p a m e r , Bomanusbüehlein,
Veröff. d. Inst. f. dt. V k „ t. 17, Berlin 1958,
ss. 446.
I . W e b e r - K e l l e r m a n n , Der Lucienstuhl in .deutschen und ungarischen Volks­
glauben, „Hessische Blätter für Volkskunde", 1958/1959 — księga p a m i ą t k o w a ku
czci Hugona Hepdinga, s. 295 — 316.
„ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde", Berlin t. 4: 1958, s. 190—197.
„Österreichische Zeitschrift für Volkskunde", t. 62: 1959, z. 1, s. 19 — 47.
2 3

2 4

25

2 6
2 7

�391

KRONIKA I RECENZJE

Należy jeszcze wymienić ukazujące się poza naszą serią w y d a w n i c z ą ilustrowane
tomy Trachtenleben in Deutschland Wolfa L ü c k i n g a . W naszej serii wydawniczej,
liczącej obecnie 18 t o m ó w , ukażą się wkrótce publikacje przygotowane przez nie
należących do Instytutu n a u k o w c ó w : Will-Erich Peuckert, Die Volkssagen der Mark
Brandenburg und der Altmark, i. 19; Waldemar Liungman, Die schwedischen Volks­
märchen, Herkunft und Geschichte, t. 20; L i n d a D é g h , Das Erzählen in einem ungari­
schen Dorf, t. 23; Wiktor Schirmunski, Vergleichende Epenforschung, t. 24. Bieżący
organ naszego Instytutu, „ D e u t s c h e s Jahrbuch für Volkskunde", ukazuje się już
p i ą t y rok. Tak samo, jak seria wydawnicza, przyczynił się do zapoznania etno­
grafów na Wschodzie i Zachodzie z pracami Instytutu Niemieckiej Etnografii. Od
1960 r. zacznie się u k a z y w a ć nasz organ „ D e m o s " , który będzie wydawany przez
Niemiecką A k a d e m i ę Nauk przy współpracy odpowiednich instytucji zaprzyjaźnio­
nych krajów, w celu utrwalenia k o n t a k t ó w między naukowcami krajów socjalistycz­
nych.
28

Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krakowie

Doris Stockmann (Berlin)
T ł u m . z niem. A . Nikiel

A G - R A R E T H N O G - R A P H I E . Vorträge d e T Berliner Tagung vom 29. Sept. bis 1. Okt.
1955, Deutsche Akademie der Wissenschaften zu Berlin, Veröffentlichungen
des Instituts für Deutsche Volkskunde, Band 13, Akademie-Verlag Berlin 1957,
ss. 252.
Instytut Etnografii Niemieckiej Akademii Nauk w Berlinie Wschodnim zorga­
nizował wiosną 1955 r. sesję międzynarodową, poświęconą tematowi: „Pieśń i baśń
jako głos ludu". Jesienią tegoż roku, z inicjatywy Kopenhaskiego Komitetu B a d a ń
nad Narzędziami Rolniczymi, tenże Instytut zwołał drugi, podobny kongres dla
omówienia tematu równie specjalnego, a mianowicie „Etnografii rolnictwa", w ce­
lu zapoznania się ze stanem i dalszymi możliwościami badawczymi w tej dziedzinie.
Znamienny jest udział w danym kongresie etnografów takich krajów, j a k : N R D
i N R F , Z S R R i U S A , dalej Polski, Danii, Bułgarii, Finlandii, Jugosławii, Czecho­
słowacji i Węgier. Znamienne i prawie symboliczne jest także odbycie owych spot­
kań w tak eksponowanym punkcie, jak Berlin. Zdawali sobie z tego sprawę gospodarze
kongresu, których przedstawiciel w słowach powitania szczególnie podkreślił obecność
n a u k o w c ó w Związku Radzieckiego i Stanów Ameryki. Mówca uważał ich udział
w zjeździe za „ucieleśnienie ducha międzynarodowej współpracy naukowej, stojącej
ponad światopoglądami i różnicami s y s t e m ó w społecznych".
O potrzebie międzynarodowej współpracy naukowej pisze obszernie prof. Leser
z Hartford (USA) w słowie w s t ę p n y m do obecnie wydanych podstawowych referatów
odbytego zjazdu. Wiele zmieniło się od czasu sprzed około 30 lat — mówi Leser —
kiedy naszą dyscyplinę dzielono na „ l u d o z n a w s t w o " (Volkskunde) i „znawstwo
l u d ó w " (Völkerkunde), na etnografię i etnologię. Dziś coraz bardziej rozpowszechnia
się stanowisko uczonych, według którego „ l u d o z n a w s t w o " nie jest już działem samym
dla siebie, lecz jest uznawane za część składową ogólnego „znawstwa ludów". D z i ś
staje się już koniecznością, aby etnograf, działający na przestrzeni ograniczonej, znał

2 8

W . L ü c k i n g , Trachtenleben in Deutschland, t. 1: Schaumburg-Lippe,
Berlin
1958, ss. 100; t. 2: Die Lausitz, Berlin 1956, ss. 126; t. 3: Hessen, Berlin 1959, ss. 189.

�392

KRONIKA I RECENZJE

równie dobrze zjawiska zachodzące poza t ą przestrzenią. Coraz więcej mówi się dziś
o e t n o l o g i i szwedzkiej, północnej, europejskiej itd.
Pewne zamieszanie wprowadza jeszcze znaczna niejednolitość terminologii fa­
chowej, używanej w różnych częściach świata. W Skandynawii np. pod n a z w ą etno­
logia rozumie się często tylko badania kultury materialnej, gdy tymczasem w Związku
Radzieckim pod etnografią rozumie się badania nad całokształtem zjawisk kultu­
rowych. Szczególne zamieszanie pod tym względem panuje w Stanach Zjednoczonych
Ameryki. Lecz to jest ostatecznie tylko sprawa terminologii. Znacznie ważniejsze
jest zagadnienie metod. „ B y ł o b y błędem — stwierdza Leser — chcieć mówić o dwu
rodzajach wiedzy, zależnie od tego, czy badacz należy do tej czy innej narodowości",
jak i „nieprawdą jest, jakoby badanie kultur »niższych« wymagało innych metod
niż badanie kultur »wyższych«". Jest to sprawa różnych podejść, ale nie sprawa
metod. D u ż o tu mogą zrobić spotkania tego rodzaju, jak spotkanie berlińskie. Zro­
biony tam początek dał już pewne wyniki pozytywne. Upoważnia to do nadziei —
k o ń c z y prof. Leser — że dalsze spotkania tego rodzaju dobrze przysłużą się naszej
wiedzy.
Poza ogólnymi uwagami w s t ę p n y m i wspomnianego w y ż e j profesora Lesera oraz
wiceprezesa Niemieckiej Akademii Nauk i dyrektora Instytutu Etnograficznego
w Berlinie, prof. dra W. Steinitza, omawiane wydawnictwo zawiera 17 referatów
w y g ł o s z o n y c h na danym kongresie . Nie jest winą naszą, że niniejsze uwagi o refe­
ratach wygłoszonych na tym w a ż n y m spotkaniu ukazują się dopiero obecnie ; wydano
je dopiero w dwa lata po odbytej sesji, a publikacja dotarła do Polski w 1959 r. Toteż
wiele ze wspomnianych artykułów referatów dziś może już nieco straciło na aktual­
ności, niektóre nawet i nie posiadają zbyt dużej wartości naukowej ze względu na ich
zbyt ogólny .charakter sprawozdawczy; większość jednak zasługuje na u w a g ę każ­
dego, kto interesuje się rozwojem naszej dyscypliny naukowej, a przede wszystkim
takim jej wycinkiem, jakim bez wątpienia są badania nad hodowlą i uprawą ziemi.
Jest rzeczą oczywistą, że tych kilka artykułów, podających dane z niektórych tylko
1

2

1

Spis artykułów ogłoszonych w Agrarethnographie, Berlin 1957: B. B r a t a n i c
(Zagrzeb), Sprawozdanie o badaniu narzędzi do uprawy ziemi'w Jugosławii,
s. 1—10;
J . G a j e k (Wrocław), Badania narzędzi rolnych w związku z „Polskim Atlasem Etnogra­
ficznym", s. 11 — 22; J . M j a r t a n (Bratysława), Etnograficzne badania nad rolnictwem
w Słowacji,
s. 23 — 27; S. A. T o k a r i e w (Moskwa), Badania historii uprawy ziemi
w Związku "Radzieckim (1945— 1955), s. 28 — 41; Nulo V a l o n e n (Helsinki), Badania naj­
starszych form uprawy ziemi w Finlandii, s. 42 — 50; Hermann B e h r e n s (Hallen. Salą),
Krytyczne uwagi do niektórych
poglądów o formach najstarszej neolitycznej uprawy
ziemi w Europie środkowej, s. 51 —67; Holger R a s m u s s e n (Kopenhaga), Bezplużna
uprawa ziemi na wyspach Fdróer, s. 68 — 81; G. Ć i t a j a (Tbilissi), Uprawa kopieniacka
w Georgii Zachodniej (Kolchis), s. 82 —99; Christo W a k a r e l s k i (Sofia),
Szczątki
bezplużnej
uprawy ziemi wśród Bułgarów,
s. 100—111; Laszlo V a j i l a (Budapeszt),
Typy kultury i uprawa kopieniacka w Afryce Wschodniej, s. 112—148; Hans D a m
(Lipsk), Metody uprawy ziemi w Oceanii, s. 149—165; Reinhard P e e s c h (Berlin),
Tematy etnografii rolnictwa w „Atlasie etnografii Niemiec", s. 166—174; Dieter B e r g e r
(Bonn), Do historii wyrobu masła w Nadrenii, s. 175—183; Wolfgang J a c o b e i t
(Berlin), Pastuch i owczarz, s. 184—197; Rolf H e r z o g (Getynga), Krytyczne uwagi
nad północnoafrykańską
granicą zasięgu pługa, s. 198 — 213; Joachim H e i d r i c h
(Berlin), Do sprawy rozwoju wspólnoty wiejskiej w Indiach, s. 214 — 222; Walter R u ­
ben (Berlin), Wieś indyjska w okresach niewolnictwa i feudalizmu, s. 223 — 245.
Por. W . J a c o b e i t , Sprawozdanie z Sesji Etnograficznej Berlińskiej
Akademii
Nauk, „ L u d " , t. 43: 1958, s. 441 —442; B . G a r y g a , Międzynarodowa
konferencja
w sprawię badań nad narzędziami
do orki (Kopenhaga 1 — 5 czerwca 1954), t a m ż e ,
s. 442 — 447; por. również np. J . M j a r t a n , Konferencia o agrarnej ethnografii v Ber­
linie, „ S l o v e n s k y Národopis", Bratislava, R. 4: 1956 nr 2, s. 219 —222.
2

�KRONIKA I RECENZJE

393

krajów, nie wyczerpuje sprawy stanu etnograficznych badań rolnictwa na c a ł y m
świecie. Niemniej i ten skąpy materiał orientuje wystarczająco o możliwej szerokości
wachlarza zagadnień tego działu wiedzy etnograficznej. Z dotychczasowych w y n i k ó w
i dalszych możliwości badawczych na tym odcinku mało kto u nas dobrze zdaje
sobie sprawę. Stąd też lektura omawianej Agrarethnographie może spełnić rolę po­
żyteczną.
Krótko tylko chcę wspomnieć przynajmniej o niektórych z ogłoszonych arty­
kułów, i to w kolejności podanej w omawianej publikacji.
1. Na po'dkreslenie zasługuje referat prof. Bratanica z Zagrzebia, omawiający
stan badań nad narzędziami do uprawy ziemi w Jugosławii. Po dość szczegółowym
przedstawieniu historii tych badań podaje autor niektóre z dotychczasowych wy­
ników, m. in. w formie instruktywnych map.
2. Podobnie podaje historię i stan badań nad narzędziami rolnymi na terenie
Polski prof. Gajek w swoim referacie Badania narzędzi rolnych w związku z „Polskim
Atlasem Etnograficznym". Poza profesorem Gajkiem sprawę prac nad atlasami etno­
graficznymi na terenie swoich krajów referowali na zjeździe prof. Tokariew (Moskwa)
i dr Peesch (Berlin).
3. W referacie, pt. Badania historii wprawy ziemi w ZtSRR, prof. S. A. Tokariew
z Moskwy omawia prace badawcze prowadzone w Związku Radzieckim nad „naj­
ważniejszą p o d s t a w ą egzystencji większości ludów Europy oraz innych k o n t y n e n t ó w " ,
jaką jest gospodarka rolna. Praca ta jest prowadzona przy współudziale etnografów,
archeologów i historyków. Organicznie jest ona związana z przygotowywaniem ro­
syjskiego atlasu historyczno-etnograficznego.
4. Interesującymi i na ogół mało znanymi są dane zawarte w sprawozdaniu dra
Nulo Valonen, pracownika Muzeum Narodowego w Helsinkach, o m a w i a j ą c y m Ba­
dania najstarszych form uprawy ziemi w Finlandii. Poza zarysem historii tych prac
oraz obszernym wykazem literatury podaje autor ciekawe dane odnoszące się do
w y n i k ó w , jakie w zakresie badań nad gospodarką rolną swojego kraju uzyskało mu­
zealnictwo finlandzkie. Wśród 12 większych (i 150 prowincjonalnych) muzeów Fin­
landii, z k t Ó T y c h każde posiada większe lub mniejsze zbiory zakresu gospodarki
rolno-hodowlanej, istnieją dwa specjalne Muzea Rolnictwa przy Uniwersytecie w Hel­
sinkach i Rolniczym Zakładzie Naukowym w Mustiala. Ogółem zbiory muzealne
z zakresu gospodarki rolnej na terenie Finlandii obejmują około 17 t y s i ę c y (sic!)
przedmiotów.
5. Hermann Behrens, kustosz Muzeum w Halle n. Salą, w Krytycznych uwagach
do niektórych
poglądów o formach najstarszej neolitycznej uprawy ziemi w Europie
środkowej rozprawia się z d y s k u t o w a n ą od dawna hipotezą, według której znane
z neolitu kamienne „ m o t y k i w kształcie kopyta szewskiego" b y ł y uważane za radlice
płużne względnie ostrza kopaczek. Opierając się głównie na pracach etnologów Hóltkera (1947) i Kothego (1948, 1953, 1954) oraz na własnych badaniach archeologicz­
nych, Behrens uważa tego rodzaju motyki kamienne za narzędzia u ż y w a n e zasadni­
czo do obróbki drewna i ewentualnie, ale dopiero w drugim rzędzie, do obróbki ziemi
jako kopaczek, a rzadziej jeszcze w funkcji broni do polowania i walki. T a odmienna
od dotychczasowych teza automatycznie cofa możliwość używania narzędzia płużnego, a nawet w y s t ę p o w a n i a kultury kopieniackiej w okresie neolitu.
Jeżeli tak postawione zagadnienie nie jest jeszcze] ostatecznie rozwiązane, to —
według Behrensa — odwołującego się w tym wypadku do prac wspomnianego w y ż e j
Hóltkera, trzeba wziąć pod u w a g ę prawdopodobieństwo innej jeszcze hipotezy, a mia­
nowicie możliwość używania w omawianym okresie do uprawy ziemi narzędzia ciągnio­
nego, o rylcu drewnianym. W k a ż d y m razie — stwierdza autor w zakończeniu swego

�394

KRONIKA I RECENZJE

artykułu — tego rodzaju zagadnienia mogą b y ć rozwiązywane tylko w ścisłej współ­
pracy archeologa i etnografa.
6. Wiele ciekawego materiału porównawczego zawierają dwie inne jeszcze prace,
umieszczone w omawianym wydaniu, a mianowicie prace J . Heidricha i W . Rubena
o wsi indyjskiej i wiele prac innych.
Reasumując należy stwierdzić, że omawiana Agraretlmographie stanowi pozycję
prawie encyklopedyczną, która nie powinna ujść uwagi żadnego etnografa.
Stanisław

Bronics

Rumunia
PIERWSZA

MONOGRAFIA

RUMUŃSKA

O

JĘZYKU

TRACKO-DACKIM

I . I . R U S S U , Limba traco-daciłor,
Editura Academiei Republicii Populare Romine,
Bucuresti 1959, ss. 158, mapa 1.
W k o ń c u 1955 r. Akademia R R L powołała „komisję do badań nad rozwojem
języka i narodu rumuńskiego". Do komisji tej weszli najwybitniejsi lingwiści, archeo­
logowie i historycy pod przewodnictwem akad. prof. Jorgu Jordan. Celem tej komisji
jest koordynacja i inicjowanie prac badawczych z zakresu etnogenezy R u m u n ó w
w ramach prac poszczególnych i n s t y t u t ó w Akademii.
Wymieniona komisja rozpoczęła serię swoich wydawnictw monografią lingwi­
s t y c z n ą prof. I . I . Russu Jęeyk tracko-dacki, którą w s t ę p e m poprzedził prof. Jorgu
Jordan. Monografia ta bardzo prędko znikła z półek księgarskich, a ż y w e zaintere­
sowanie, jakie wzbudziła, świadczy o tym, jak była potrzebna. Od dawna już brak
było bowiem przedstawienia nowych wiadomości o tym narzeczu, które zaginęło
w końcu epoki starożytnej. Ponadto jest to pierwsza praca o języku tracko-dackim,
opublikowana w języku rumuńskim.
Prof. I . I . Russu jest znanym i cenionym archeologiem i lingwistą, pracującym
w Oddziale Akademii w Cluj. W omawianej pracy autor w pierwszym rzędzie zazna­
jamia nas z ważniejszymi faktami kultury i historii narodu trackiego, o k t ó r y m po­
wiedział Herodot, że był „największym narodem po Indach". Mówi więc o ekspansji
Traków i ich plemion, nazwie etnicznej i typie somatycznym, zaletach psychicznych,
o historyczno-kulturowej roli Traków w świecie grecko-rzymskim, o kolonizacji grec­
kiej, w p ł y w a c h scytyjskich i celtyckich, wreszcie specjalną uwagę poświęca GetoDakom.
W drugiej części pracy, dotyczącej materiałów językoznawczych, autor przed­
stawia fonetykę, morfologię i leksykę języka tracko-dackiego.
Materiał dokumentacyjny do badanego zagadnienia jest dość bogaty ilościowo,
ale fragmentaryczny z punktu widzenia historyczno-etnograficznego. W ciągu 20 lat
systematycznej pracy sprawdził jeszcze raz wszystkie materiały zebrane dawniej
z t e k s t ó w literackich, epigrafów greckich i łacińskich, z papirusów i monet oraz uzu­
pełnił je nowo odkrytymi danymi. Materiały te b y ł y już niejednokrotnie (począwszy
od p o ł o w y X I X w.) dyskutowane przez znakomitych specjalistów europejskich.Wartość nowo opublikowanej pracy polega przede wszystkim na krytycznym ujęciu,
z jakim autor traktuje liczne fragmenty zapisów w języku tracko-dackim. Co się tyczy
literatury rumuńskiej, to I . I . Russu zwalcza stare założenia, częstokroć przesiąknięte
nacjonalizmem, które spotykamy w pracach G . Barbulescu-Dacu, R . Portocala,
H . Steriana, a nawet i u N. Densusianu.

�395

KRONIKA 1 RECENZJE

Przy okazji nowej analizy antor daje historyczny przegląd badań naukowych
prowadzonych w tej dziedzinie w ciągu zeszłego wieku przez takich uczonych, j a k :
W. Brandenstein , D . Decev , A. F i c k , V . Georgiev , J . G r i m m , B . P . H a s d e u ,
H . H i r t , N. J o k l , B . K o p i t a r , P . Kretschmer , P. de L a g a r d e , G. G . Mateescu ,
G. Meyer , F . Miklosich , S. Mladenov , V. P a r v a n , R . Roesler , O. Schrader
i A. Nehring , H . Schuchardt , G. Seure , F . Solmsen , J . T h u n m a n n i W. Tomaschek .
W wyniku analizy własnej I . I . Bussu' zestawił alfabetycznie ok. 250 słów i nazw
trackich. Jest to zaledwie dziesiąta część sumy słów i nazw własnych, uznanych za
pochodzące z trackiego, które dochowały się w źródłach antycznych. Reszta materiału
czeka jeszcze na dalsze prace badawcze.
Na podstawie analizy języka tracko-dackiego autor dochodzi do wniosku, że
język ten zaliczyć można do grupy satemowej, razem z językami indoirańskimi,
słowiańskimi, bałkańskimi i ormiańskimi.
Warta omówienia jest ansńiza materiału dotyczącego języka dackiego (nazwy
roślin, nazwy własne, narzecze frygijskie). Wyniki tej analizy autor przedstawia w ta1

7

2

8

13

3

5

10

14

19

4

9

15

19

16

20

6

11

12

17

21

22

23

1

W. B r a n d e n s t e i n , ThraJce, Sprache, [w:] P a u l y - W i s s o w a ,
Realeneyclopädie
der classischen Altertumswissenschaft, t. V I A : 1936, s. 407 — 414.
JL fle^es, XapaitmepucmuKa. na mpaKuücnuam
H3UK, Sofia 1952.
A. F i c k , Die ehemalige Spracheinheit der Indogerm,anen Europas, Göttingen
1873, s. 4 0 8 - 4 2 3 .
B . T e o p r e B, TpaKuücKunm
MUK, Sofia 1957.
J . G r i m m , Geschichte der deutschen Sprache, t. 1: 1948, s. 204 — 215.
B . P . H a s d e u , Etymologicum Magnum Romaniae, Bucuresti 1887 — 1898.
H . H i r t , Die Indogermanen, t. 1, Strassburg 1905, s. 128—136.
N. J o k l , Thraker, Sprache, [w:] M. E b e r t , Reallexikon der Vorgeschichte,
t. 13, Berlin 1929, s. 2 7 8 - 2 9 8 .
B . K o p i t a r , Albanische, walachische und bulgarische Sprache, „Jahrbücher
der Literatur", Wien R. 46: 1829.
* P. K r e t s c h m e r , Einleitung in die Geschichte der griechischen Sprache, Göt­
tingen 1896, s. 1 7 1 - 2 4 3 .
P. de L a g a r d e , Gesammelte Abhandlungen, Leipzig 1886.
G. G. M a t e e s c u , I Traci neue epigrafi di Roma, „Ephemeris Dacoromana",
t. 1:1923, s. 57 — 288; t e n ż e , Nomi traci nel territorio scito-sarm.atico, t a m ż e , t. 2: 1924,
s. 223 — 237; t e n ż e , Granifa de apus a tracilor, „Anuarul Institutului de istorie nationalä", Cluj, t. 3: 1926, s. 377 — 492.
G. M e y e r , Zu den thrakischen Glossen, „Bezzenbergers Beiträge", t. 20: 1894,
s. 1 1 6 - 1 2 4 .
F . M i k l o s i c h , Die slawischen Elemente im Rumunischen,
„Denkschriften
Akad.", Wien t. 12: 1862, s. 1 - 7 0 .
C. Mjiaji,eHOB, MMenama na 6i&gt;jisapcKu
penu,
„CnncaHe Ha ÓT&gt;nr. AKaft.",
t. 10: 1915; t a m ż e , t. 16: 1918; „Balkan-Archiv", t. 4: 1928, s. 1 8 1 - 1 9 4 .
V. P â r v a n , Gonsiderafii asupra unor nume de rîuri daco-scitiee, „Analele Academiei R o m î n e " , I. 3: 1923, nr 1, s. 1 26.
R. R o e s l e r , Romanische Studien, Leipzig 1871, s. 65—145.
O. S c h r ä d e r , A. N e h r i n g , Thraker, [w:] Reallexikon der indogermanischen
Altertumskunde, t. 2: 1929, s. 5 2 3 - 5 3 4 .
H . S c h u c h a r d t , Vokalismus des Vulgärlateins,
t. 3: 1868, s. 42.
G. S e u r e , Archéologie thrace, „ R e v u e Archéologique", 1912—1924;, poza tym
artykuły zamieszczone w: „ R e v u e des É t u d e s Grecques", „ R e v u e des Etudes A n ­
ciennes", „Bulletin de Correspondance Hellénique" w latach 1896—1925.
F . S o l m s e n , Zum Phrygischen, „ K u h n s Zeitschrift", t. 34: 1897, s. 36 — 68;
t e n ż e , Thrakisch-Phrygisches,
t a m ż e , s. 68—80.
J . T h u n m a n n , Untersuchungen über die Geschichte der östlichen
europäischen
Völker, Leipzig 1774, s. 169 — 366.
W . T o m a s c h e k , Die alten Thraker, Wien 1893-1894.
2

3

4

5

6
7

8

9

10

1 1

1 2

1 3

1 4

15

1 6

1 7

1 8

1 9
20

2 1

2 2

2 3

�396

KRONIKA I RECENZJE

blicy systematycznej, po której następuje słownik rumuńsko-tracki (zestawienie
słów języka rumuńskiego, do których znaleziono odpowiedniki w słownictwie trackim).
W związku z nazwami roślin autor zwalcza hipotezę D . D e c e v a o pochodzeniu
ich z P ó ł w y s p u Bałkańskiego, dowodząc, że pochodzą one z gwar ludności dackiej.
zamieszkałej na północ od Dunaju, gdyż zarówno pod względem etymologicznym,
jak i fonetycznym zaliczyć je należy do rodziny językowej tracko-dackiej. D u ż o
uwagi wreszcie poświęcono nazwom w ł a s n y m Traków i D a k ó w , które autor analizuje
pod względem morfologicznym, gramatycznym i semantycznym. Analizę tę kończy
rozdziałem o mechanizmie zanikania języka tracko-dackiego. Pokazuje etapy i sposób,
w jaki język ten został zastąpiony innymi językami na terytorium Dacji, Tracji
i Myzji — w pierwszym rzędzie łacińskim, w części greckim, a później językami sło­
wiańskimi. J ę z y k tracki utrzymał się dłużej w Dacji niż w Myzji, położonej na połu­
dnie od Dunaju. F a k t ten tłumaczy autor tym, że Trakowie w Dacji do 1 0 6 r. n. e.
byli wolni i pozostali dłużej na tych terenach, przenosząc się później w rejony gór­
skie po obu stokach Karpat.
'
«
Analizując mechanizm zaniku języka (irackiego autor stwierdza, że w mowie
mieszkańców prowincji tracko- i dacko-rzymskich język grecki, a zwłaszcza łaciński,
w pierwszym rzędzie zastąpił język codzienny, później nazwy własne osób i szczepów,
a na końcu nazwy miejscowe. Te ostatnie są przyjmowane i przekształcane przez
ludy zajmujące i nawarstwiające się na tereny ze starą bazą etniczno-lingwistyczną.
Widzimy to w nazewnictwie rzek na południe od Dunaju, chociaż większość z nich
ma fonetycznie już charakter słowiański. Za trackie uważa również autor, następu­
jące nazwy rzek: Aluta, Crisius, Marisia, Samus, Tibisis, które nabrały z czasem
charakteru słowiańskiego i obecnie n a z y w a j ą się: Olt, Cris, Mures, Somes, Timis.
W konkluzji swej pracy I . I . Russu twierdzi, że język rumuński nie ma związków
genetycznych z językami bałkańskimi. Rumuński jest językiem łacińskim (romańskim),
albański zaś i grecki dwoma różnymi językami należącymi do tej samej rodziny indoeuropejskiej. Natomiast do grupy słowiańskiej należą języki serbski i bułgarski.
Dlatego też nie m o ż e m y mówić o „bałkańskiej wspólnocie j ę z y k o w e j " , chociaż gene­
tycznie nie spokrewnione języki bałkańskie posiadają pewne cechy wspólne, zwłasz­
cza w słownictwie, morfologii i syntaksie. Podobieństwa te widzimy szczególnie mię­
dzy językiem rumuńskim i albańskim. Posiadają one ponad 7 0 słów wspólnego po­
chodzenia. I . 1. RURSU tłumaczy, iż w y w o d z ą się one z jednego języka autochtonicz­
nego, przedrzymskiego, nie zostały natomiast zapożyczone przez jeden z wyżej wzmian­
kowanych j ę z y k ó w z drugiego. Pomimo tych podobieństw w swej strukturze, fonetyce,
morfologii i słownictwie — co podkreślał już Philippide — język rumuński różni się ra­
dykalnie od języka albańskiego. Autorowi udało się dowieść, że język Traków i D a k ó w
w Myzji, Dacji i Tracji nie zanikł bez śladu; zostały po nim do dnia dzisiejszego na
tych terenach relikty. Oprócz licznych nazw miejscowości i rzek z języka trackiego
pozostały pojedyncze słowa w językach ludów, które tam spotykamy, a zwłaszcza
pozostały one w j ę z y k u ludowym łacińsko-rzymskim, z którego rozwinął się dzisiej­
szy język rumuński. Stwierdzenie tych pozostałości ma wielką wartość z punktu
widzenia językoznawczego i historycznego, dlatego że stanowią one główny i bez­
pośredni dokument dziedzictwa pozostawionego przez Trako-Daków językowi i na­
rodowi rumuńskiemu. Jest to argument podstawowy dla zagadnienia etnogenezy
Rumunów.
Hec. Nicólae Dunare (Cluj)
i Bronisława
Kopczyńska-Jaworska
24

25

JJ, e v e B, op. cit.
A . P h i l i p p i d e , Originea rominilor,

ł a s i t. 1: 1923, t. 2: 1927.

�KRONIKA I RECENZJE

397

Węgry
NAJWAŻNIEJSZE OSIĄGNIĘCIA ETNOGRAFÓW WĘGIERSKICH
W 1959 R O K U
Analizowanie w y n i k ó w badań etnograficznych, uzyskanych w ostatnim roku,
winno b y ć związane z osiągnięciami lat poprzednich, jak również planami najbliż­
szego okresu. Z tego powodu nasze sprawozdanie nie obejmuje wyłącznie działalności
za 1959 r., ale także mocniej podkreśla najbliższą minioną przeszłość. Poza tym
polskie czasopisma na ogół nie p o d a w a ł y wiadomości o stanie pracy etnograficznej
na W ę g r z e c h . Dlatego też u w a ż a m za potrzebne zacząć od poinformowania czytel­
nika polskiego o placówkach oraz organizacji naszej pracy.
1

Instytucje

etnograficzne

M u z e a . Na Węgrzech, jak wiadomo, najważniejszą muzealną instytucją etno­
graficzną jest Muzeum Etnograficzne w Budapeszcie . P l a c ó w k a ta zatrudnia 35 pra­
cowników nauki, zajmujących się nie tylko gromadzeniem d o k u m e n t ó w i opraco­
wywaniem ludowej kultury Węgier, ale także wielu z nich specjalizuje się w zagad­
nieniach ogólnoeuropejskich. Poza t y m mniej więcej w 20 miastach na Węgrzech
znajdują się muzea etnograficzne . Zbiorami w nich umieszczonymi opiekują się
zawodow i etnografowie. Jednakże z w y j ą t k i e m muzeów posiadających poważniejsze
zbiory, jak w Debreczynie i Peczu, są to przeważnie placówki jednoosobowe.
K a t e d r y . Inną nieco rolę, naukowo-badawczą i d y d a k t y c z n ą , spełniają uczel­
nie, przede wszystkim uniwersytet w Budapeszcie, posiadający dwie katedry: etno­
grafii (Targyi Neprajzi Tanszek), której kierownikiem jest prof. Talasi Istvan, oraz
folkloru (Folklor Tanszek), której przewodzi prof. Ortutay Gyula. Trzecia katedra
etnografii (Neprajzi Tanszek), kierowana przez prof. Gunda Belę, zorganizowana
jest przy uniwersytecie w Debreczynie. Przy każdej z tych katedr pracuje 3 —4-osobowa grupa w y k ł a d o w c ó w oraz kilku pomocniczych pracowników nauki. Poza tym
w Szegedynie znajduje się pod kierownictwem prof. Balint Sandora katedra etno­
grafii (Neprajzi Tanszek), przy której nie o d b y w a j ą się w y k ł a d y , a jedynie organi­
zowana jest praca naukowo-badawczą.
2

3

r

1

L . M. S z w e n g r u b , V węgierskich
etnografów, „Przegląd Humanistyczny",
1958, nr 4, s. 2 0 5 - 2 0 7 .
Magyar Nemzeti Muzeum — Neprajzi Muzeum (Węgierskie Muzeum Naro­
dowe — Muzeum Etnograficzne), Budapest V I I I , K ó n y v e s Kalman, krt. 40.
B a j a : Turr Istvan Muzeum (etnograf Solymos Ede, Liikó Gabor); Bekescsaba:
Munkacsy Mihaly Miizeum (etn. Tabori G y ó r g y ) ; Balassagyarmat: Paloc Muzeum
(etn. Zólyomi József); Debrecen: Deri Muzeum (etn. Beres Andras); Eger: Dobo
Istvan Muzeum (etn. Bako Ferenc); Gyór: Xantus Janos Muzeum (etn. Filep Antal);
Gyula: Erkel Ferenc Muzeum (etn. D a n k ó Imre); Hódmezóvasarhely: Tornyai
Janos Muzeum (etn. Peczely Attila); Jaszbereny: Jasz Muzeum (etn. T ó t h Janos);
Kaposvar: Rippl Rónai Muzeum (etn. Takacs Gyula); Karcag: Gyórffy Istvan
Muzeum (etn. Szuos Sandor); Kiskunhalas: Thorma Janos Muzeum (etn. J a n ó
Akos); Miskolc: Herman Otto Muzeum (etn. Bodgal Ferenc); Nagykanizsa: Thury
Gyórgy Muzeum (etn. Kerecsenyi E d i t ) ; Nyiregyhaza: Jósa Andras Muzeum (etn.
Balogh lstvan, Erdesz Sandor); Pecs: Janus Pannonius Miizeum (etn. Ftizes Endre,
Mandoki Laszló); Sarospatak: Rakóczi Muzeum (etn. Balassa Iv'an); Sopron: Liszt
Ferenc Muzeum (etn. Domokos Otto); Szeged: Móra Ferenc Muzeum (bez etnografa);
Szekszard: Balogh Adam Mńzeum (etn. Andrasfalvy Bertalan); Szćkesfehervar:
Istvan kiraly Muzeum (etn. Pesovar Ferenc); Szombathely: Savaria Muzeum (etn.
Bardosi Janos); Veszprem: Bakonyi Muzeum (etn. Vajkai Aurel); Zalaegerszeg:
Gócseji Miizeum (etn. Szentmihalyi Imre).
2

3

�398

KRONIKA I RECENZJE

K o m i s j a E t n o g r a f i c z n a W ę g i e r s k i e j A k a d e m i i N a u k (Néprajzi B i zottság M. T. A.)- Mimo iż Węgierska Akademia Nauk nie posiada swoich placówek
etnograficznych, to jednak wspiera i planuje pracę etnograficzną. Czynność tę wy­
konuje Komisja Etnograficzna zorganizowana w ramach Akademii, która nie tylko
planuje, ale także prowadzi i kieruje ważniejszymi pracami etnograficznymi, składa
również wnioski w sprawie wydawnictw etnograficznych. Jednakże większość wy­
siłków tej Komisji zmierza do .przygotowania i wydania prac zbiorowych, stanowią­
cych podstawę do nowoczesnej syntezy węgierskiej kultury ludowej, w z i ą w s z y pod
uwagę, iż ostatnia synteza pt. Etnografia Węgier została wydana w latach 1933— 1937 .
W ę g i e r s k i e T o w a r z y s t w o E t n o g r a f i c z n e (Magyar Néprajzi Társaság).
Prace Węgierskiego Towarzystwa Etnograficznego w zasadzie nie różnią się od wy­
siłków Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Działalność jego opiera się na akcji
popularyzowania i publikowania prac, które nie wchodzą w plan instytucji naukowobadawczych.
Tak mniej więcej w zarysie przedstawiają się najważniejsze placówki etnogra­
ficzne na Węgrzech, a ich akcje badawcze, tj. akademii, muzeów, uniwersytetów,
towarzystwa i ewentualnie innych instytucji stosownie do okoliczności i warunków,
mogą b y ć całkiem podrzędne, a mogą też spełniać bardzo ważną rolę.
4

Najważniejsze

osiągnięcia

K o m i s j a E t n o g r a f i c z n a . Jej działalność, jak już wspomniałem, nie zamyka
się w granicach planowania i ustawiania hierarchii potrzeb oraz rozdzielania zadań
p o m i ę d z y poszczególne instytucje etnograficzne. Przede wszystkim wyznaczono re­
giony na obszarze Węgier, w których zachodzi najpilniejsza potrzeba zebrania mate­
riału do opracowania ogólnych zagadnień etnograficznych, .związanych niejedno­
krotnie z wynikami i potrzebami budowy socjalizmu. Komisja zajęła się t a k ż e zor­
ganizowaniem kilku grup roboczych, do których zakresu działań należy opracowywa­
nie zagadnień uznanych za najbardziej pilne w o g ó l n y m , długofalowym planie ba­
dawczym.
W ramach tak pomyślanego programu dr B e l é n y e s y Marta prowadzi badania,
mające na celu zebranie i opracowanie materiałów do kultury ludowej minionych
epok, a głównie średniowiecza. Pracę archiwalną rozpoczęto od gromadzenia doku­
m e n t ó w z X V w., ale kilku badaczy pracuje również nad okresami późniejszymi,
a mianowicie syntetycznym ujęciem kultury chłopskiej X V I I I w. Grupa ta, zwłasz­
cza jej kierownik dr Belényesy, opublikowała już kilka prac etnograficznych, będą­
cych wynikiem ich dziesięcioletniej pracy badawczej . W przygotowaniu jest wy­
danie zbiorowej pracy o życiu chłopa węgierskiego w X V w. Prawdopodobnie dzieło
to zostanie opublikowane w ciągu najbliższych d w ó c h lat.
5

4

Magyarság
Néprajza,
t. 1 — 4, Budapest 1933—1937 (1 wydanie).
Zob. np. M. B e l é n y e s y , A halászat a XIV. században
[Der Eischfang im
XIV.
Jahrhundert], „Ethnographia", Budapest t. 64: 1953, s. 148 — 166; t e j ż e ,
A fôldmuvelés fejlôdésének
alapvetó
hérdései a XIV. században
[Die grundlagenden
Fragen der Entwicklung der Landwirtschaft im XIV. Jahrhundert], „Ethnographia",
Budapest t. 65: 1954, s. 3 8 7 - 4 1 5 ; t. 66: 1955, s. 57 — 98; t e j ż e , Szôlo- és gyumôlcstermesztésünk
a XIV. században
[La production vinicole et fruitière
en Hongrie au
XIV siècle], ,,Néprajzi Értesitô", Budapest t. 37: 1955, s. 11 — 30; t e j ż e , Az állattartás a XIV. században Magyarországon
[Viehaltung in Vngarn im 14. Jahrhundert],
„Neprajzi Értesitô", Budapest t. 38:1956, s. 23 — 59; t e j ż e , Kôzépkori
mezôgazdaságitorténetünk
leutatási módszereirol [Metody badań historii rolnictwa średniowiecz­
nego], Godólló-Budapest 1957, ss. 37; t e j ż e , Der Aekerbau und seine Produhte in
JJngarn im 14. Jahrhundert, „ A c t a Ethnographica", Budapest t. 6: 1958, s. 265—321.
5

e

�399

KRONIKA I RECENZJE

Na zlecenie Komisji także działa pięcioosobowa grupa etnografów (wraz z auto­
rom tego sprawozdania) nad opracowaniem Atlasu Węgierskiej Kultury (Magyar
Neprajzi Atlasz). W 1958 r. została wydana czterozeszytowa ankieta, obejmująca
200 t e m a t ó w d o t y c z ą c y c h ludowej kultury w ę g i e r s k i e j . Chciałbym nadmienić, że
w przeciwieństwie do Polskiego Atlasu Etnograficznego następne ankiety nie będą
już ogłaszane. Obecne kwestionariusze zawierają tylko wspomniane 200 t e m a t ó w
w y r a ż o n y c h mniej więcej w 1000 p y t a ń . W 1959 r. wydano Instruktarz do tere­
nowych penetracji związanych z Atlasem, zawierający wykaz kierunków prac badaw­
czych, pomocny tak ze strony praktycznej, jak i teoretycznej samego zagadnienia'.
W s k a z ó w k i te i wyjaśnienia są niezmiernie pomocne dla pracowników terenowych
i systematycznego przebiegu akcji. W 1959 r. przeprowadzono poszukiwania w przy­
bliżeniu w 50 punktach badawczych, w których większości zostały zakończone
w ogóle prace nad wypełnieniem ankiet. W najbliższych 2 — 3 latach planuje się
dalsze prace poszukiwawcze i jest nadzieja, że w t y m czasie w 240 punktach w obrę­
bie całych Węgier zostaną zakończone. Prace te, prowadzone w sąsiednich p a ń s t w a c h
wśród ludności węgierskiej, idą w znacznie wolniejszym tempie.
W 1959 r. oddano do druku obszerny tom pt. Węgierska bibliografia etnograficzna
1945 — 1954 (Magyar Neprajzi Bibliografia), zredagowany przez Sandor Istvana.
Będzie to pierwsza pełna węgierska bibliografia etnograficzna za lata powojenne.
Komisja Etnograficzna przy Akademii zaplanowała następne tomy. Toteż grupa
badaczy pod kierunkiem wyżej wymienionego autora opracowuje na bieżąco dalszy
materiał, zawierający również dane bibliograficzne z lat wcześniejszych. Dodajmy,
że materiały z lat 1954- 1958, a także z lat 1850 — 1870 w większości są już
zebrane.
Od kilku lat przygotowywany jest według międzynarodowego systemu Katalog
węgierskich bajek (Magyar Nepmesekałalógus),
uwzględniający zarówno materiał opubli­
kowany, jak też rękopiśmienny. Okazało się, że system Aarne-Thompsona, który
w większości opieTa się na materiałach skandynawskich, należy rozszerzyć, g d y ż w rze­
czywistości 50°/ bajek węgierskich nie m o ż n a włączyć do żadnego z uwzględnionych
w nim t y p ó w . Nasi folkloryści na kongresie m i ę d z y n a r o d o w y m , który odbył się w K i lonii w sierpniu 1959 r . , stwierdzili podobną sytuację odnośnie do bajek rumuńskich,
słowiańskich, nawet i niemieckich. Dotychczas pojawiła się tylko część materiałów
opracowana przez K o v ä c s Agnes, a mianowicie Wykaz typów bajek węgierskich o te­
matyce zwierzęcej .
Dodajmy, że nieco wcześniej ukazała się w druku p T a c a Berze
Nagy Janos Typy ludowych bajek węgierskich ".
W rzeczywistości nie jest to nic
innego jak praca znanego węgierskiego etnografa, wydana post liumus. Dzieło to
nie zwalnia od konieczności wydania nowego katalogu, gdyż dotychczas zostało
6

0

8

9

1

• Kwestionariusze pt. Magyar Neprajzi Atlasz Kerdoive [Ankieta Węgierskiego
Atlasu Etnograficznego] opracowali: B a r a b ä s Jenö, D i ó s z e g i Vilmos, G u n d a
Bela, M o r v a y Judit i S z o l n o k y Lajos, Budapest 1958, z. 1 — 4.
Magyar Neprajzi Atlasz (lyiijtesi Utmutató [Instruktarz do terenowych badań
dla Węgierskiego Atlasu Etnograficznego] opracowali ci sami, co kwestionariusze
(por. przypis 6), Budapest 1959, ss. 11. Zob. też J . B a r a b ä s , A Magyar Neprajzi
Atlasz elvi es gyakorlati problemdi [Prinzipielle und praktische Probleme des Ungari­
schen Ethnographischen Atlas], „Ethnographia", Budapest, t. 68: 1957, s. 609 — 626.
Polskę reprezentował prof. Julian Krzyżanowski. Zob. J . K r z y ż a n o w s k i ,
Międzynarodowy
kongres bajkoznawczy, „Literatura Ludowa", Warszawa R. 3:1959
nr 5 - 6 , s. 8 5 - 8 8 [przyp. Red.].
Ä. K o v ä c s , Magyar dllatmesek tipusmutatója,
„Neprajzi Közlemenyek",
Budapest R . 3: 1958 nr 3, s. 1 - 1 2 5 .
J . B e r z e N a g y , Magyar nepmeseUpusok, Pees 1957, t. 1 — 2, ss. 675 i 732.
7

8

9

1(1

�400

KRONIKA I RECENZJE

opracowane w przybliżeniu dwa razy tyle materiału, niż podał Berze. W 1960 r.
praca nad indeksem bajek została zwiększona, chociaż ograniczyła się wyłącznie do
zebrania nowych materiałów, ale nie planuje się ich wydania w najbliższym czasie.
W 1959 r. przystąpiła do pracy nowo zorganizowana grupa badaczy, której
zadaniem było zebranie materiałów naświetlających społeczne życie ludu węgierskiego.
Zorganizowanie tej grupy zostało spowodowane brakiem opracowań z zakresu kul­
tury społecznej tak w dawniejszych, jak i obecnych publikacjach etnograficznych.
Badania prowadzone w ostatnich latach b y ł y skierowane przede wszystkim na zna­
czenie i rolę pokrewieństwa u Węgrów, wyjaśniające problem wielkiej rodziny
(Grossfamilien). Część tego dzieła znajduje się w przygotowaniu do druku i zostanie
wydana w najbliższym czasie.
Największym rozmachem odznaczył się zespół pracowników pod kierownictwem
prof. Talasi Istvana, badający problemy ludowego rolnictwa. Przystąpiono do opra­
cowania przede wszystkim tych t e m a t ó w i regionów, które dotychczas nie b y ł y
w ogóle brane pod uwagę, stanowiąc białą kartę węgierskiej etnografii. W 1959 r.
badano na przykład zabytki ludowego budownictwa, rodzaje pożywienia ludności
zajmującej się wypasem zwierząt domowych na terenach K i s a l f ó l d . Położono także
nacisk na rybołówstwo i zbieractwo tego ludu. Uczestnicy tej grupy nie pracują
zespołowo, ale indywidualnie według wskazówek-prof. Talasi, mając ciągle na uwa­
dze wymagania wyżej opisanych zagadnień.
W badaniach nad rolnictwem wzięły udział także inne katedry, interesujące
się rozwojem agrotechniki węgierskiej. Etnografię reprezentuje w tej grupie dr Belenyesi Marta. Historia rolnictwa stała się zatem łącznikiem spajającym działalność
kilku dyscyplin naukowych. W tejże grupie w 1959 r. zajmowano się gromadzeniem
dokumentacji filmowej pod kierownictwem dr Kovacs Laszló. Przygotowano kilka
krótkometrażowych filmów na temat rybołówstwa, koczownictwa oraz budownictwa.
Prof. Talasi kierował także pracami grupy im. Bel Matyas, skupiającej histo­
ryków i etnografów. Grupa ta przygotowała do druku dzieło Bel Matyasa, który
w pierwszej połowie X V I I I w. napisał pracę pt. Traetatus de re rustica Hungarorum. Dzieło to jest pierwszą węgierską etnograficzną pracą zbiorową, posiadającą
wielkie znaczenie z tego względu, że daje ogólny obraz życia ludów żyjących u pod­
nóża Karpat, m ó w i ą c y c h różnymi językami. Z tego też powodu praca ta ma ogól­
niejsze znaczenie, na miarę zainteresowań środkowoeuropejskich. Wydanie jej
nastąpi najprawdopodobniej w 1962 r. W k a ż d y m bądź razie zasadnicze prace nad
tym dziełem zostały zakończone.
Również w 1959 r. pod kierunkiem prof. Ortutay Gyula zostało zapoczątko­
wane opracowywanie zbioru ballad węgierskich, polegające zasadniczo na uporząd­
kowaniu według przyjętych s y s t e m ó w . Zespół tychże pracowników ponadto zaj­
muje się opracowywaniem bajek. Działalność tej grupy została znacznie rozszerzona
w 1960 r. J a k wiadomo, akademik prof. Ortutay jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m
zapoczątkował studia nad bajkami, rozsegregował je według charakteru socjalnego,
stylistycznego i typowego. Tak samo starał sie_ w y k a z a ć znaczenie jednostki z okre­
śleniem jej środowiska. System prof. Ortutay zapoczątkował pewnego rodzaju nowy
kierunek i w ten sposób tak on, jak i jego współpracownicy stworzyli n o w ą szkołę
w folklorystyce, zdobywając sobie uznanie również poza granicami Węgier.
Zespół debreczyński, zorganizowany przez prof. Gunda Belę, obrał inny kierunek
pracy, a mianowicie przygotował monografię jednego regionu. Obecnie opracowuje
11

1 1

Teren nad rzeką Rabą, tzw. Mała Nizina Węgierska, gdzie przebywano nieraz
na wypasach w ciągu całego roku.

�401

KRONIKA I RECENZJE

monograficznie kulturę ludową północno-wschodnich Węgier, tj. Zemplen. Ostatnio
na jednym z zebrań prof. G-unda zaznajomił słuchaczy z planem tej akcji, określa­
jąc kierunki i metody badań. Na różnorodność kulturową tego terenu składa się
wiele, a przede wszystkim cztery różne narodowości, trzy wyznania religijne, nie­
jednolita historyczna przeszłość wsi oraz społeczne zróżnicowanie. T a rozmaitość
oddziaływania na kształtowanie się kultury regionalnej rzeczywiście posłuży za dobrą
p o d s t a w ę do zilustrowania podjętej problematyki.
N a l e ż y jeszcze w y m i e n i ć , iż w ramach Akademii istnieje Zakład Badania Mu­
zyki Ludowej (N epzenehutató Osoport), pod kierownictwem Kodaly Zoltana, który
w y d a ł już czwarty tom ważnego dzieła Oorpus Musicae Popularis
Hungariae .
M u z e a . Program działalności naukowej m u z e ó w tylko częściowo b y ł oparty
o plany Akademii. Muzea, posiadając swoje specyficzne zadanie owiązane z gro­
madzeniem zbiorów, ich opracowywaniem, konserwacją i wystawiennictwem, mu­
siały realizować przede wszystkim własny program p r a c y . Przede wszystkim trzeba
wspomnieć, że p o d s t a w ą naukowej działalności Muzeum Etnograficznego w Buda­
peszcie są nie tylko zbiory, ale od wielu lat systematycznie gromadzone i upo­
rządkowane wzorowo archiwum, przechowujące w te] chwili setki rękopisów, liczące
łącznie ponad 100 000 stron. Treścią tego bogatego zbioru jest oczywiście w ę ­
gierska kultura ludowa. Niedawno rozbudowano te zbiory o dwa nowe działy,
a mianowicie: 1) historyczne archiwum, zawierające głównie materiały do średnio­
wiecza (wypisy o wartości etnograficznej); 2) zbiór materiałów i d o k u m e n t ó w ,
oznaczony nazwą „Szaman archiwum". Podstawowym materiałem do tego działu,
założonego w 1959 r., są opisy podróży po Związku Radzieckim i prawie z pół­
torarocznej ekspedycji na Syberii Diószegi Vilmosa. „Szaman archiwum" składa się
z notatek opisujących wierzenia narodów ałtajskich i ugrofińskich, a nadto znaj­
dują się tam fotografie, nagrania magnetofonowe, mikrofilmy, różnego rodzaju rę­
kopisy itp. W ciągu 1959 r. uporządkowano tę wielką kolekcję materiałów będą­
cych obecnie na Węgrzech podstawą badań w zakresie szamanizmu.
Pracownicy muzeum oprócz wypełniania różnorodnych obowiązków i planów
własnych placówek, tak bardzo absorbujących, przecież znajdują jeszcze czas na
realizowanie planu Akademii. Obecnie opracowują monografię dwóch regionów wiej­
skich i jednego osiedla, uważanych za odizolowane środowiska językowe. Monografia
jednej wsi Niziny Węgierskiej opracowywana przez F e l E d i t i Hofer Tamasa
jest już obecnie przygotowana do druku. Poza tym przeprowadzano badania w za­
kresie hodowli zwierząt domowych . Z zakresu ogrodnictwa historię rozwoju uprawy
tytoniu na Węgrzech opracował Takacs Lajos. P o d o b n ą monografię o uprawie wino­
gron i rozwoju winiarstwa przygotowuje Vincze Istvan. Także Balassa Ivan przy­
gotował monografię o uprawie kukurydzy w aspekcie historyczno-etnograficznym.
Mamy więc nowe materiały do historii rozwoju poszczególnych roślin, znanych chło­
pom węgierskim. Niestety nie objęto poszukiwaniami uprawy ziemniaków. Wielu
badaczy zajmuje się zagadnieniami rozwoju budownictwa wiejskiego oraz architek­
tury wnętrz. N a l e ż y również wspomnieć o badaniu sztuki ludowej, a zwłaszcza o pracy
Kresz Marii z zakresu rozwoju garncarstwa i Szolnoky Lajosa z dziedziny tkactwa
ludowego.
12

13

14

1 2

Praca ukazała się pt. Magyar Nepzene Tara (Oorpus Musicae Popularis Hungariae), t. 4: Pdrositók,
Budapest 1955, ss. 905.
Działalność i osiągnięcia etnograficznych muzeów węgierskich zostaną omó­
wione w n a s t ę p n y m tomie „Etnografii Polskiej" [przyp. Red.].
Na Węgrzech istnieje jedno z nielicznych, a najstarsze na świecie, Muzeum
Rolniczo-Hodowlane (Mezógazdasagi Mńzeum) w Budapeszcie [przyp. Red.].
1 3

14

Etnografia Polska, t. I V

26

�402

KRONIKA I RECENZJE

Wynikiem kilkudziesięcioletnich poszukiwań Szendrey Akosa jest leksykon
z w y c z a j ó w i wierzeń ludowych. Praca, będąca obecnie na ukończeniu, będzie podana
w alfabetycznym układzie. Szendrey Akos wspólnie z Sandor Istvanem w 1959 r.
rozpoczął przygotowywanie dotychczas w m a ł y m stopniu opracowanych legend
węgierskich. Praca polega nie tylko na zebraniu materiałów, ale także na przygoto­
waniu podręcznika i katalogu m o t y w ó w legend ludowych.
Kie tylko wymienione, ale i inne liczne oddziały czy sekcje muzeum budapeszteń­
skiego mają poważne osiągnięcia. Na przykład w sekcji muzycznej przygotowano
do druku i opatrzono komentarzami zbiór ballad Vargyas Lajosa. Dodajmy, że
w jednym z rozdziałów tej pracy wykazano w p ł y w y francuskie na ballady węgier­
skie. W dziale etnografii ogólnej Boglar Lajos, podobnie jak Diószegi na Syberii,
kierował przez półtora roku ekspedycją w Południowej Ameryce, badając dotych­
czas mało znane plemiona Indian. Niedawno również powrócił z podróży po F i n ­
landii Kodolanyi Janos, przeprowadzając badania nad życiem L a p o ń c z y k ó w . Z in­
nych prac zasługujących na u w a g ę trzeba wspomnieć o działalności Bodrogi Tibora,
który przygotowuje studium o Morganie.
K a t e d r y . Działalność naukowo-badawczą katedr uniwersytetów węgierskich
w znacznej mierze związana jest z planami Akademii. Tylko względy dydaktyczne
skłaniają kierowników katedr do podejmowania zadań poza ogólnie p r z y j ę t y m i
planami. Charakterystyczne pod tym względem było przemówienie wygłoszone przez
prof. Ortutay G-yula, gdy został mianowany członkiem A k a d e m i i . Należałoby tutaj
w y m i e n i ć niektóre prace zakończone w 1959 r. i czekające na wydanie, a w i ę c :
Barabas Jeno, Metoda kartograficzna w etnografii (Kartografiai módszer a neprajzban);
Hoffmann Tamas, Sposoby młócenia zbóż i ich rozwój (Oabonanemiiek nyomtatdsa).
Podobnie w katedrze folkloru przy współudziale Degh Lindy przygotowano rozprawę
pt. Bajka ludowa i społeczeństwo (Nepmese es tdrsadalom). Dodajmy, że w Debreczynie
G-unda Bela wydaje „Ethnographica Carpatica".
R ó ż n e . Nie należy zapominać o dużej roli, jaką spełniają w rozwoju naszej
dyscypliny podstawowe czasopisma etnograficzne, ukazujące się regularnie. Do
nich należą: „ A c t a Ethnographica", „Ethnographia", „Neprajzi Ertesitó", „ N e p rajzi K ó z l e m e n y e k " (Etnograficzne Czasopismo) i „ I n d e x Ethnographicus". Nie­
zależnie od tej serii wydano wiele broszur o znaczeniu lokalnym.
Przy sposobności trzeba wspomnieć o kilku dziełach naszych uczonych etnografów,
których prace wydane w latach 1956—1959 z d o b y ł y międzynarodowe znaczenie.
Do nich należą przede wszystkim monografie , prace z zakresu metodyki b a d a ń ,
sztuki ludowej , stroju *, muzyki ludowej , folkloru , m i t ó w , wierzeń, zwłaszcza
15

16

18

16

1

20

1 7

21

2 2

Variäns,
invaridns, affinitds. Magyar T u d o m ä n y o s Akademia TärsadalmiTörteneti Tudomanyok Osztälyänak Közlemenyei, t. 9: 1959, s. 195 — 238.
A. V a j k a i , Szentgäl [Szentgäl — monografia wsi], Budapest 1959, ss. 398.
B . G u n d a , Neprajzi gyüjtSuton [Ekspedycje etnograficzne], Debrecen 1956,
ss. 171.
F o l — H o f er — C s i l l ć r y , Ungarische Bauemkunst,
Budapest 1958, ss. 85,
tabl. 110 [wydano też w jęz. angielskim i francuskim]; T . B o d r o g i , Oceania miiveszete, Budapest 1959, ss. 46, tabl. 170.
M. K r e s z, Magyar parasztviselet 1820 — 1867 [Węgierskie stroje ludowe
w latach 1820— 1867], Budapest 1956, ss. 234, tabl. 96 [wydano też w jęz. niemieckim,
angielskim i francuskim].
Studia Memoriae Belae Bartok Sacra, Budapest 1956, ss. 544 [wydano też
w jęz. angielskim]; I . H a i m o s , A zene Kersemjenben, Budapest 1959, ss. 119.
G. O r t u t a y , Ungarische Volksmärchen,
Berlin 1957, ss. 564.
J . B e r z e N a g y , lHgigeró fa, Pees 1958, ss. 389.
1 6
1 7

1 8

1 8

20

2 1

2 2

�403

KRONIKA I RECENZJE

2S

24

szamanizmu , prace o tematyce pozaeuropejskiej . Najnowsze z naszych publika­
cji, których przyjęcie nie jest nam jeszcze znane, z wielu względów zasługują na
u w a g ę polskiego etnografa. Należy jeszcze wspomnieć o d w ó c h w a ż n y c h pracach
etnograficznych, które ukażą się w 1960 r. Są to prace zbiorowe, a ze względu na
treść, jak też autorów, nabiorą one znaczenia bardziej ogólnego. Jedna z nich
znajduje się już w druku: Gunda Bóla, Kultura i tradycja (MunelUeg es hagyomany).
Z p o c z ą t k i e m 1960 r. zostanie oddana do druku praca pod Tedakcją Póldes Laszló,
poświęcona pasterstwu i hodowli, dająca przegląd tych zagadnień w rozwoju histo­
rycznym nie tylko z terenów węgierskich, ale także krajów sąsiednich i dalszych
z obszarów Karpat i Bałkanów. W obydwu pracach znajdują się artykuły etnogra­
fów polskich, rosyjskich, czeskich, m m u ń s k i c h , bułgarskich i słoweńskich.
Jeszcze raz należy powrócić do działalności m u z e ó w prowincjonalnych. Prace
tych ośrodków mają jednak duże znaczenie, w skali oczywiście krajowej. Wiele z nich,
zwłaszcza w ostatnich latach, systematycznie wydaje roczniki, prace etnograficzne,
w ktÓTych uwzględniana jest nie tylko etnografia, ale także archeologia. Streszczenia
w j ę z y k u rosyjskim i niemieckim czynią je również dostępnymi dla zagranicy.
Na zakończenie trzeba wspomnieć o konferencji, jaka odbyła się jesienią 1959 r.
z okazji 70-lecia powstania Węgierskiego Towarzystwa Etnograficznego. Przepro­
wadzono w ó w c z a s szczegółową analizę pracy, wykazując, jak ta zasłużona instytucja,
przezwyciężając wiele przeszkód, systematycznie rozwijała działalność naukowobadawczą i popularyzacyjną. Szczególnie ostatnie lata przyniosły doskonałe wyniki,
zwłaszcza w zakresie udoskonalania metod pracy. Nasi badacze starają się w jak
n a j w i ę k s z y m stopniu pogłębić i poszerzyć swoją wiedzę etnograficzną, dorównać
wysokiemu poziomowi ogólnoeuropejskiemu. Kontakty, jakie obecnie utrzymujemy,
i współpraca z wieloma uczonymi Europy przy opracowywaniu wspólnych zagadnień
dają w pewnym stopniu gwarancję naszej użyteczności. Jednakże w zakresie badań
etno-socjologicznych i etno-psychologicznych pozostało jeszcze wiele do zrobienia.
Mamy jednak nadzieję, że ogólnowęgierska konferencja etnograficzna w 1960 r.,
a także inne, w których nasi uczeni w e z m ą udział, przyniesie w tej dziedzinie
poważne osiągnięcia.
Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krakowie

Jeno Barabds (Budapeszt)
Tłum. z węg. J . Tóvari

ZSRR
Z D Z I A Ł A L N O Ś C I I N S T Y T U T U E T N O G R A F I I im. N . N . M I K Ł U C H O - M A K Ł A J A
A K A D E M I I N A U K Z S R R W 1959 R O K U
Rok 1959 zaznaczył się dla wszystkich ludzi radzieckich wydarzeniem o wiel­
kiej doniosłości historycznej. W roku tym odbył się w Moskwie X X I Zjazd K o ­
munistycznej Partii Związku Radzieckiego, który nakreślił program budowy komu­
nizmu w Z S R R , program niebywałego rozwoju ekonomicznego i kulturalnego.
2 3

V . D i ó s z e g i , A sdmdnhit emlehei a magyar nepi muveltsegben [Pozostałości
szamanizmu w ludowej kulturze węgierskiej], Budapest 1958, ss. 472.
Opuscula ethnologica memoriae Ludowi
Biró sacra, Budapest 1959, ss. 472
[wydano też w jęz. niemieckim i angielskim].
24

�404

KRONIKA I

RECENZJE

W przemówieniu I Sekretarza K P Z R N. S. Ohruszczowa, w wystąpieniach uczest­
ników Zjazdu oraz w przyjętych przez Zjazd postanowieniach zwrócono szczególną
uwagę na perspektywy działalności naukowo-badawczej uczonych różnych dyscyplin,
a w szczególności przedstawicieli nauk społecznych. Ekonomiści, filozofowie, hi­
storycy zostali wezwani do wnikliwego badania praw wyznaczających przejście
od socjalizmu do komunizmu, do badania praw doświadczeń gospodarczego i kultu­
ralnego budownictwa Związku Radzieckiego, do przyjścia z p o m o c ą w wychowa­
niu ludu pracującego w duchu komunistycznym i do śmiałego rozpracowywania
nowych problemów, mających znaczenie praktyczne, oraz do analizowania procesów
zachodzących w św iecic kapitalistycznym, do demaskowania ideologii burżuazyjnej
i do walki przeciw rewizjonizmowi o czystość marksizmu-leninizmu . Wykonanie
tych zadań stało się powinnością wszystkich radzieckich uczonych-humanistów,
a w tej liczbie i etnografów.
Kierując się decyzjami X X I Zjazdu K P Z R , Instytut Etnografii im. N . N . M.ikłucho-Makłaja w ścisłej współpracy z innymi placówkami etnograficznymi opraco­
wał i przyjął w 1959 r. siedmioletni plan prac naukowo-badawczych. W omawianiu
tego planu na Konferencji Koordynacyjnej, odbytej w czasie trwania sesji sprawo­
zdawczo-ekspedycyjnej, wzięło udział wielu uczonych z innych i n s t y t u t ó w i oddzia­
łów A N Z S R R , jak również z Akademii Nauk poszczególnych republik, uniwersy­
t e t ó w w Moskwie, Saratowie i Kazaniu oraz z muzeów i innych placówek naukowych.
W przyjętej przez Konferencję rezolucji zwrócono szczególną uwagę na konieczność
koordynacji pracy w zakresie podstawowych problemów wszystkich placówek etno­
graficznych, jak też na niezbędność ścisłej współpracy z innymi specjalistami z kręgu
nauk społecznych.
W y s u n i ę t e przez etnografów radzieckich problemy, które winny b y ć opracowane
w planie siedmioletnim, zostały ujęte w 3 podstawowe kierunki: 1) procesy prze­
obrażeń systemu społecznego i kulturowego narodów Związku Radzieckiego w epoce
rozwijającego się budownictwa komunizmu; 2) formowanie się narodowości i pro­
blemy narodowościowe; 3) pochodzenie człowieka i ras ludzkich oraz zagadnienie
historii społeczeństwa pierwotnego.
W obrębie problemów pierwszego kierunku czołowe miejsce zajmują badania:
a) życia chłopstwa kołchozowego i robotników, b) stosunków rodzinno-bytowych
narodów Z S R R , c) zamierania przeżytków religijnych i patriarchalnych. Badanie
przeobrażeń socjalistycznych życia, kultury i warunków bytowych klasy robotni­
czej i inteligencji należy już do tradycyjnego programu etnografów radzieckich.
W epoce rozwijającego się budownictwa komunizmu badanie przeobrażeń socjali­
stycznych nabiera szczególnego znaczenia .
W wyniku badań nad warunkami bytowymi chłopstwa kołchozowego i robot­
ników zostaną w n a d c h o d z ą c y m siedmioleciu napisane monografia uogólniająca,
jak np. Współczesny
byt kołchoźników Z 8 KB i perspektywy jego dalszego przekształ­
cania się na drodze do komunizmu (CoepeMennuu 6urn KOJITOZHUKOS CCCP U nepcneumueu eeo gaM,neiimego
upeoópaaoeuHUH
na nyniu
K. noMMynu3My),
która sta­
nowić będzie uogólnienie wyników badań etnograficznych, prowadzonych w , r ó ż n y c h
regionach kraju.
r

1

2

1

H . C . X p y m, e B, O KonmpojibHux •ąuijjpax paseumun napodtioso xo3xńcmea
HU 1959-1965 sodu, Moskwa 1958, s. 67; ,, KoMMymicr", 1959, nr 2, s. 13.
C . I I . T O J I C T O B , HeKomopue npoójieMu
3miwapag3uHecKou naynu, [w.] Bonpocu cmpoumejibcmea KOMMynU3Ma
e CCCP (Mamepuajibi
Haynnou ceccuu OmdejieHua
o6u^ecmeeHHux nayn AH CCCP), Moskwa 1959, s. 221 — 223.

CCCP

2

�405

KRONIKA 1 RECENZJE

Walka z przeżytkami religijnymi t k w i ą c y m i w świadomości ludzkiej jest jed­
nym z naczelnych zadań działalności polityczno-wychowawczej w epoce budownictwa
komunistycznego. Nie jest więc przypadkiem, że do siedmioletniego planu pracy
Instytutu Etnografii A N Z S R R została włączona praca zbiorowa Przeżytki
religijne
u narodów Ziviązku Radzieckiego i drogi ich przezwyciężania
(Pe.tueuo3nbie
nepeMcurnnu y napogoe
CCCP u nymu
ux npeodojieuua)
oraz monografia Problemy rozwoju
światopoglądu
materialislyeznego i drogi zanikania przeżytków
religijnych
(IIpoćjiejubi
paaeumuH
MamepuajiucmunecKoeo
Mupoeo33pcHun u nymu u33KueaHuu peJimuo3HO6bimoeux nepe'Mcum,Kon). W celu opracowania tych problemów, związanych ściśle
z praktycznymi potrzebami budownictwa komunistycznego, zorganizowano w I n ­
stytucie Etnografii specjalną grupę badawczą historii religii i ateizmu. Już w 1959 r.
Instytut wydal zbiór artykułów pt. Studia i materiały dotyczące pierwotnych wierzeń
religijnych, pod redakcją S. A. Tokariewa i W . N . Czerniecowa .
Wiecie 1959 r. Prezydium A N Z S R R zatwierdziło Zespołową ekspedycję badaw­
czą (pod kierownictwem Ł. N. Tierentiewej), strukturalnie związaną z Instytu­
tem Etnografii im. N. N . Mikłucho-Makłaja, powołaną do prowadzenia badań nad
przeobrażeniami społeczno-bytowymi i kulturalnymi u narodów Związku Radziec­
kiego w epoce przejścia od socjalizmu do komunizmu. W 1959 r. 18 zespołów tej
ekspedycji przeprowadzało badania w zachodniej i centralnej części Związku R a ­
dzieckiego, na Syberii, Kaukazie, Uralu i na Dalekiej P ó ł n o c y , w Karelii, Kazach­
stanie, a także w innych regionach Z S R R . Uczestnicy tej Zespołowej ekspedycji
badali kulturę i warunki bytowe robotników i kołchoźników. Tak na przykład ze­
spół Uralski, pod kierownictwem W. J . Krupiańskiej, zakończył w 1959 r. zbieranie
materiałów w N i ż n y m Tagile i rejonach podmiejskich do monografii Kultura i byt
robotników Niżnego Tagiłu (Kyjibmypa u óbim pa6o%ux Huwcnezo Taziuia), a zespół
Kazachstański pod kierownictwem T . W. Staniukowicz przeprowadził badania
w sowchozach, p o w s t a ł y c h na ziemiach świeżo wziętych pod uprawę.
Specjalnemu tematowi — przeżytkom religijnym — zostały poświęcone prace
zespołu Centralnego, kierowanego przez Gr. P . Sniesariewa. Materiały zebrane przez
ten zespół w obłasti Gorkowskiej w rejonie Swietłojar-jezioro i rzeki Kerżenec doty­
czące b y ł y c h staroobrzędowców świadczą o s t a ł y m zanikaniu wyobrażeń religijnych
u miejscowej ludności.
Zespół Gr. S. Masłowej, działający na Syberii Zabajkalskiej, badał głównie daw­
nych, rosyjskich osadników Zabajkala i tzw. „Sybiraków". Natomiast zespół Jenisejski, kierowany przez W. A. Tugołukowa, zebrał materiały dotyczące współczesnej
gospodarki, warunków bytu i kultury grupy chantyjskich E w e n k ó w oraz leśnych
Eńców.
Podstawowym zadaniem zespołów: Dagestańskiego, Adygejskiego i Karelskiego,
kierowanych przez B . A . Kałojewa, J . S. Smirnową, W. N. Bielicer, było zbadanie
procesów rozwoju narodowego u małych ludów i zanikanie u nich przeżytków re­
ligijnych.
Poważnego wysiłku w zakresie badań nad współczesnością dokonały również
inne ekspedycje Instytutu Etnografii. W związku z praktycznymi zadaniami bu­
downictwa socjalistycznego na Dalekiej P ó ł n o c y 5 zespołów Północnej ekspedycji
(Tajmyrski, Północno-wschodni, Ewenkijski, Turuchański, Murmański) k o n t y n u o w a ł o
w 1959 r. badania tradycyjnej wytwórczości domowej, cech szczególnych bytu oraz
3

3

uuu

HccjiedoeaHua

u

Mamepuajibi

no

eonpocaM

nepsoóbimnuz

pejiueuo3Hbix

l

p o d r e d a k c j ą C. A. T o K a p e B a i B . H . IepHeu;oBa, Tpyjt,bi HHCTHTyTa

&lt;i&gt;KM HM. I I . H . MHKJiyxo-MaKJiaa, t. 51, M o s k w a 1959, ss. 265, nlb. l'.

eepoea-

aTHorpa-

�406

KRONIKA I RECENZJE

rozwoju współczesnej kultury narodowej. Współczesny byt kołchoźników badany b y ł
przez zespół E s t o ń s k i ekspedycji N a d b a ł t y c k i e j .
W 1959 r., podobnie jak dawniej, różnorodną pod w z g l ę d e m tematyki i rozległą
terytorialnie b y ł a praca Środkowoazjatyckiej ekspedycji etnograficznej, pod kierow­
nictwem T . A . Żdanko, i Chorezmskiej ekspedycji archeologiczno-etnograficznej, kie­
rowanej przez S. P . Tołstowa.
Problemami współczesności z a j m o w a ł y się 4 z e s p o ł y : Predgórny i Zarawszański
(kier. B . C h . Karmyszewa) pracował w obłasti Samarkandskiej; zespół Turkmeński
(kier. G. P . Wasiliewa) przeprowadzał badania penetracyjne, w wyniku których
wybrano do badań stacjonarnych kołchoz „ K o m u n a " w obłasti Taszauzkiej Turkmeńskiej S R R ; zespół Karakałpakski (kier. T . A . Żdanko) badał warunki bytowe
robotników korejskiego sowchozu „ R a s z u a n " i fabryki przetworów rybnych, znaj­
d u j ą c y c h s i ę w centralnej części delty Amu-darii. Prócz tego zespół Karakałpakski
rozpoczął etnograficzne badania wśród chłopów kołchozu „ L e n i n i z m " Turtukulskiego
rejonu Kara-Kałpakskiej A S R R . Grupa uczestników ekspedycji Środkowoazjatyc­
kiej razem z pracownikami Instytutu Historii A N Uzbeckiej S R R i Muzeum H i ­
storycznego badała U z b e k ó w - D u r m e n ó w , pracujących w sowchozie im. Kalinina
w Tadżyckiej S R R .
Tuwińska zespołowa ekspedycja archeologiczno-etnograficzna, kierowana przez
Ł. P . Potapowa, poświęciła szczególnie wiele uwagi badaniu procesów komunistycz­
nego budownictwa wśród narodu tuwińskiego.
Etnograficzny zespół Prucko-Dniestrzańskiej ekspedycji archeologiczno-etno­
graficznej (Instytut Archeologii, Instytut Etnografii i Mołdawski Oddział A N Z S R R —
kierownik G. B . Fiedorów) zbierał w p o ł o ż o n y c h nad Prutem rejonach Mołdawii
materiały do tematu Kultura
i byt kołchoźników
Mołdawskiej
SRR
(Kyjibmypa
u 6um
Kojixo3HUKoe
Mo.ngaecKou
CCP) — kierownik zespołu M. J . Sałmanowicz.
4

Instytut Etnografii A N Z S R R przygotował i oddał w 1959 r. do druku dwie
interesujące prace, poświęcone problemom współczesności. Jest to zbiór prac pt.
Współczesna
gospodarka, kultura- i byt małych narodów Północy (Coepejnennoe xoanucmeo,
Kyjibmypa
u 6um Majiuz napogoe Ceeepa) i monografia Ł. N. Tierentiewej
Chłopstwo kołchozowe Łotwy (Kojixo3Hoe Kpecmbimcmeo Jlameuu).
Czołową pracę Instytutu stanowi wydawanie wielotomowej serii Narody świata
(Hapogbi Mupa — ponad 15 t o m ó w ) . P o w y ż s z a praca winna b y ć zasadniczo
ukończona w ciągu bieżącego siedmiolecia. Dotychczas wydano 7 t o m ó w , z czego 2:
Narody Ameryki (Hapogu Ajnepum), w 1959 r.
6

4

Ukazał się już 3 tom, podający dawniejsze wyniki tej ekspedycji: MamepuaAbi
u uccjiedoeamin no amnoepagSuu KapanajinaKoe,
pod redakcją T . A. JKaaHKo, Mo­
skwa 1958, ss. 412, nlb. 2, tabl. X I X , w serii Tpyflti Xope3MCK0ił apxeonoro3THorpa$HMecKOń 3KcneflHii,HH pod redakcją C. n . ToncTOBa [Przyp. Red.].
W serii Hapodbi Mupa, pod redakcją C. n . ToncTOBa, ukazały się następujące
tomy: Hapodbi Adipunu, pod redakcją j{. A. Ontneporre i H . H . noTexHHa, Moskwa
1954, ss. 731, nlb. 1; Hapodbi AecmpaMiu u Oneanuu, pod redakcją C. A. ToKapeBa
i C. n . TwiCTOBa, Moskwa 1956, ss. 672; Hapodbi Cu6upu, pod redakcją M. T. JleBHHa i J l . n . noTanoBa, Moskwa —Leningrad 1956, ss. 1083, nlb. 1; Hapodu nepedHott Aauu, pod redakcją H . A. KncJiHKOBa i A. H . nepumna, Moskwa 1957, ss. 613,
nlb. 2; Hapodbi AMepunu, t. 1, Ceeepnan Ajnepuna (6e3 MeKCHKii); pod redakcją
A. B . E$HMOBa i C. A. TonapeBa, Moskwa 1959, ss. 670, nlb. 2; t. 2: IleHmpaJibuan
u KMcnaH AjuepuKa, pod redakcją A. B . E^HMOBa i C . A. TonapeBa,- Moskwa 1959,
ss. 672; Hapodbi Kaenaaa, t. 1, pod redakcją M. O. KocBeHa, Moskwa 1960, ss. 612.
5

�KRONIKA I RECENZJE

407

W bieżącym siedmioleciu Instytut Etnografii A N Z S E E kontynuuje badania
nad zagadnieniem etnogenezy i kształtowania się narodowości, przygotowuje atlasy
historyczno-etnograficzne (rosyjski, Azji środkowej i Kazachstanu, kaukaski, nad­
bałtycki), wydaje kolejne zeszyty „Zarysów Etnografii Ogólnej" (OiepKH oSnreft
yTHorpaiŁHH) oraz Prac i Materiałów Ekspedycji Rosyjskiej, a także Ekspedycji
Chorezmskiej i Nadbałtyckiej.
D u ż e znaczenie teoretyczne mają badania procesów etnicznych u ludów zamiesz­
kujących Syberię (monografia pt. Historia etniczna Syberii północno-wschodniej
—
dniHunecnasi ucmopun
ceeepo-eocmoKa
Cuóupuu i in.) oraz D a l e k ą Północ, które
w warunkach ustroju radzieckiego d o k o n a ł y przejścia do socjalizmu, pomijając nie
tylko kapitalistyczne, ale i feudalne stadium rozwoju.
W 1959 r. prowadzone b y ł y prace badawcze w zakresie etnogenezy i historii
etnicznej na Czukotce i w Jakutii. Na Czukotce Kontynuowano pod kierownictwem
M. G. Lewina prace wykopaliskowe w staroeskimoskim grobowcu w TJelenie. Uzy­
skany materiał rzuca interesujące światło na historyczne losy dawnych mieszkańców
Azji północno-wschodniej.
W Jakutii Instytut Etnografii zorganizował w 1959 r. wspólnie z Jakuckim
Oddziałem A N Z S R R Jukagirską ekspedycję zespołową. W pracach jej wzięli
udział nie tylko etnografowie, ale też archeolodzy, lingwiści, antropolodzy i histo­
rycy sztuki (I. S. Gurwicz, Z. W. Gogolew, A. I . Ł a p t i e w i in.).
Zagadnienia etnogenezy i historii etnicznej objęte b y ł y też planem prac Tuwińskiej zespołowej ekspedycji archeologiczno-etnograficznej.
Badania zespołowe k o n t y n u o w a ł a ekspedycja N a d b a ł t y c k a .
Zebrany został
materiał d o t y c z ą c y kultury i w a r u n k ó w bytowych proletariatu wiejskiego i mało­
rolnego c h ł o p s t w a w burżuazyjnej Estonii oraz obustronnych powiązań kultural­
nych między narodem rosyjskim i estońskim. Zespół E s t o ń s k i badał prócz tego współ­
czesne warunki bytu kołchoźników. Zespół antropologiczny ekspedycji Nadbał­
tyckiej (kier. M. W. Witów) zakończył w 1959 r. badania t y p ó w fizycznych ludności
Białoruskiej S R R i sąsiednich rejonów U S R R i R S F R R . Zespół paleoantropologiczny
(kierownik W. P . Aleksiejew) zbierał w krajach n a d b a ł t y c k i c h materiały kraniologiczne.
Uczestnicy ekspedycji Środkowoazjatyckiej i Chorezmskiej nagromadzili po­
ważne ilości materiałów do Atłasu historyczno-etnograficznego Azji Środkowej i Ka­
zachstanu. Tak na przykład w obłasti Taszauskiej i na Żana-Darii k o n t y n u o w a ł ba­
dania historii nawadniania zespół archeologiczno-topograficzny (kierownik B . W.
Andrianow), natomiast w obłasti Chorezmskiej i w południowych rejonach K a r a Kałpakii kontynuowano badania budowli kultowych i obrzędów.
Archeologiczne zespoły ekspedycji Chorezmskiej prowadziły badania przede
wszystkim w Turtukulskim rejonie Kara-Kałpakckiej A S R R , w Chorezmskiej obłasti
Uzbeckiej S R R i na południu Kzył-Ordinskiej obłasti Kazachskiej S R R . W T a ­
szauskiej obłasti Turkmeńskiej S R R prowadzone b y ł y penetracyjne badania zabyt­
ków średniowiecznych lewobrzeżnego Chorezmu.
Etnograficzne prace ekspedycyjne lat ubiegłych znalazły częściowo wyraz w pra­
cach i zbiorach prac wydanych i przygotowanych do druku przez Instytut Etnografii
A N Z S R R w 1959 r. Tak więc zostały wydane tomy 1 i 2 „Prac ekspedycji Nad­
b a ł t y c k i e j " (t. 1 — poświęcony badaniom etnograficznym i archeologicznym; t. 2 —
antropologii etnicznej wschodniej części krajów nadbałtyckich), t. 4 „Prac ekspe­
dycji Chorezmskiej" (Ceramika Chorezmu — KepaMuna Xope3Ma), z. 1 i 2 „Materiałów

�408

KRONIKA

I RECENZJE

ekspedycji Chorezmskiej" (w z. 1 odzwierciedlone są prace ekspedycji w latach
1954—1956; z. 2 zawiera monografię T . A. Trofimowej Starożytna
ludność Chorezmu
na podstawie danych paleoantropologii — Jlpeonee liacejienue Xope3Ma no dannuM najieoaumponojioauu), t. 2 i 3 „Prac ekspedycji Kirgiskiej" (t. 2 zawiera badania archeo­
logiczne, t. 3 — referaty i przyczynki wygłoszone na konferencji poświęconej etno­
genezie narodu kirgiskiego). Przygotowany jest do druku i złożony w wydawnic­
twie A N Z S R R t. 4 „Prac ekspedycji Kirgiskiej" oraz t. 1 „Prac ekspedycji Mordowskiej" i „Prace ekspedycji Tuwińskiej".
W 1959 r. wydano zeszyty Azja poza granicami Związku
Radzieckiego (3apyóewcnan Aaun) i Azjatycka część ZSRR
(AauamcKaa, nacmb CCCP) z serii „Za­
rysy Etnografii Ogólnej", zaś dwa inne zeszyty tej serii — Europejska część
ZSRR
(Eeponeucnaa nacmb CCCP) i Europa poza granicami ZSRR {3apy6ewcHax Eepona)
zostały oddane do druku. Poza tym wydawnictwo A N Z S R R przyjęło do druku
pierwszy zeszyt Rosyjskiego atlasu historyczno-etnograficznego pt. Technika u/prawy
roli (TexuuK,a
3CM.nege.nu;i).
W serii „Prace Instytutu Etnografii" (Tpy;i,M MHCTHTyTa 8THorpa$Hn)
opublikowano w 1959 t. monografię N. A. Kislakowa Rodzina i małżeństwo
u Ta­
dżyków (Ce.Mbn u ópaK y mago-wuKoe) oraz E . M. Pieszczerewej Wytwórczość
garncarska
w Azji środkowej
(Founapnoe npouseogcmeo Cpegneu Aauu). W tym samym roku
w y s z ł a w oddzielnym wydaniu praca W . W . Bunaka Czaszka ludzka i stadia jej
kształtowania
się (*Jepen nejioeeKa u cmaguu eeo dtopMupoeauu.i).
Poza tym wy­
dano Materiały I I Konferencji Archeologów i Etnografów Azji Środkowej (kon­
ferencja o d b y ł a się w 1956 r. w Stalinabadzie) i drugi tom zespołowy, do­
t y c z ą c y etnografii Azji środkowej, zawierający a r t y k u ł y z zakresu kultury mate­
rialnej.
Plan siedmioletni Instytutu Etnografii A N Z S R R przewiduje kontynuowanie
wydawania prac z zakresu historii etnografii ( W . F . Millera Historia Syberii — Mcrnopun Cu.6u.pu, Wybrane dzieła M. M. Kowalewskiego oraz D . N . Anuczina Szkice
z historii rosyjskiej etnografii, folklorystyki i antropologii — Onepnu ucmopuu pyccKoii.
smnozpacfiuu, d&gt;ojibKJiopucmuKu u aHmponoAozuu). Rozpoczęto również prace wstępne
nad zbiorem rozpraw krytycznych: Współczesne kierunki etnografii burżuazyjnej
(C'oopeMeuHue menenun e 6yp3i?ya3Hoii
amuoepagjuu).
W zakresie badań nad społeczeństwem pierwotnym jednym z naczelnych zadań
radzieckich etnografów w b i e ż ą c y m siedmioleciu jest opracowanie, w oparciu o ze­
brane dotychczas materiały, marksistowskiego studium, które by stanowiło uzupeł­
nienie dzieła F . Engelsa Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i
państwa.
W zakresie antropogenezy i antropologii etnicznej będą przygotowane w planie
siedmioletnim dwa fundamentalne dzieła: Kopalne formy człekokształtnych
i problemy
antropogenezy (HcKonaeMue
eoMunudu u npoójieMu amnponoaeHe3a) — wspóluie z na­
ukowo-badawczym Instytutem Antropologii P a ń s t w o w e g o Uniwersytetu Moskiew­
skiego, oraz Typy rasowe kuli ziemskiej (Pacoeue munu aejmoeo mapa).
W planie tym wzięte są pod uwagę badania aktualnych problemów kształtowania
się b u r ż u a z y j n y c h narodowości w krajach Azji i Ameryki Łacińskiej oraz walki na­
rodów kolonialnych przeciw uciskowi narodowościowo-ekonomicznemu i politycz­
nemu.
Oprócz fundamentalnych prac uogólniających (Hapogoi juupa i inne) plan sied­
mioletni Instytutu Etnografii obejmuje prace dotyczące różnych zagadnień etno­
grafii innych narodów z obozu socjalistycznego, jak i krajów kapitalistycznych. Celem
poznawania etnografii narodów sąsiedzkich pracownicy Instytutu Etnografii prze-

�KRONIKA I RECENZJE

409

bywali w 1959 r. w szeregu państw (Bułgaria, Czechosłowacja, Polska, N R D , R u ­
munia i in.).
Z zakresu opracowywanej przez Instytut Etnografii tematyki zagranicznej wy­
szło w 1959 r. interesujące studium D . A. Olderogge Zachodni Sudan w XVI — XIX w.
(Sanagnuu Cygan e XVI — XIX e.a.) oraz Zbiór prac dotyczących Afryki. W 1960 r.
w Wydawnictwie A N Z S R R zamierza się w y d a ć : Zbiór prac dotyczących
etnografii
Azji wschodniej, Zbiór prac dotyczących etnografii Ameryki oraz zbiór d o k u m e n t ó w
Arabskie źródła do historii Afryki na południe
od Sahary w VII — X w. (Apa6cnue ucmonHUKu no ucmopuu Acfipunu matcnee Caxapu e VII — X e. «.) pod redakcją
D . A. Olderogge. W wydawnictwie słowników narodowych i obcokrajowych dru­
kuje się słowniki j ę z y k ó w afrykańskich: hausa i swahili.
W 1959 r. została wydana Mapa narodów Chin, Mongolskiej Republiki Ludowej
i Korei (autor S. I . Bruk) i Mapa narodów Indochin (autor S. I . B r u k ) ; w G-łównym
Urzędzie Geodezji i Kartografii sporządza się także Mapy narodów Bliskiego Wschodu
(autor S. I . Bruk) i Mapy narodów Afryki (autor B . W. Andrianow). W 1960 r. ukaże
się w dużej skali mapa Narody świata. Mapy te sporządzono n o w ą metodą, opraco­
w a n ą przez sekcję kartografii etnicznej i statystyki (osobno dołączone są do nich
objaśnienia). Pracownicy sekcji kartografii etnicznej i statystyki opracują do druku
w b i e ż ą c y m siedmioleciu mapy innych rejonów globu ziemskiego, jak również Atlas
narodów świata, który będzie stanowił zamknięcie serii.
W 1959 r. wychodziły jak i poprzednio regularnie periodyczne wydawnictwa
Instytutu. Wydano wszystkie 6 numerów czasopisma „CoBeTCKan 3 T H 0 r p a r { ) H H "
i dwa zeszyty „Krótkich K o m u n i k a t ó w " (KpaTKire COOSIUCHHH, t. 31 i 32 , a do
teki wydawnictwa A N Z S R R oddane zostały dwa kolejne zeszyty „Krótkich K o ­
m u n i k a t ó w " i kolejny tom „Prac Muzeum Antropologii i Etnografii" (Tpyflti My6

aea

A H T p o n o J i o r i ™ H 3TH0rpa&lt;t&gt;Hn,

t.

20).

Muzeum Antropologii i Etnografii przy Instytucie Etnografii A N Z S R R (Lenin­
grad) dokonało w 1959 r. poważnej pracy ekspozycyjnej i kulturalno-masowej. Pod
kierownictwem doktora nauk historycznych D . A. Olderogge otwarta została w Mu­
zeum nowa wystawa, ukazująca kulturę i życie narodów Abisynii (przedmioty kultuTy materialnej, unikaty malarstwa etiopskiego i i n . ) . W Leningradzie i okolicz­
nych miastach Muzeum zorganizowało 7 wystaw objazdowych na tematy: „ N a u k a
i religia o pochodzeniu człowieka", „Pochodzenie religii" (wspólnie z Muzeum historii
religii i ateizmu), „Sztuka stosowana Chin, Japonii, Indii, Indonezji", „ N a r o d y
Indii" .
Szeroki zakres tematyki planu siedmioletniego w dziedzinie etnografii, aktual­
ność jego podstawowych problemów, w szystkó to wymaga w obecnym czasie dal­
szego rozwoju koordynacji w pracach poszczególnych placówek etnograficznych
Związku Radzieckiego. W 1959 r. ciekawe badania w zakresie wymienionej tematyki
przeprowadzili etnografowie Ukrainy i Białorusi, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu,
republik środkowoazjatyckich, P o w o ł ż a i innych rejonów kraju. Oddziały A N Z S R R ,
Akademie Nauk poszczególnych Tepublik, a także inne placówki naukowe w y d a ł y
w 1959 r. szereg cennych prac etnograficznych .
7

8

r

9

6

„KpaTKHe cooSmeHHH", t. 31:1959, ss. 87, nlb. 1; t. 32, ss. 138, nlb. 1.
W lipcu 1959 r. w y s t a w ę zwiedził z d u ż y m zainteresowaniem cesarz Abisynii
Haile Selassie I .
Muzeum i wystawy zwiedziło w 1959 r. blisko pół miliona osób.
W artykule niniejszym przedstawione są tylko rezultaty pracy Instytutu
Etnografii A N Z S R R . Wielostronna działalność etnografów innych naukowych
placówek może się stać tematem odrębnego artykułu.
7

8

9

�410

KRONIKA I RECENZJE

Rozszerza się naukowa współpraca radzieckich etnografów z zagranicznymi
uczonymi. Obecnie niektórzy spośród uczonych obcych biorą udział w opracowywa­
niu tomu Narody Europy środkowej i południowo-wschodniej
(seria Hapodu Mupa).
PTzed Tadzieckimi etnografami stoją obecnie zadania pierwszorzędnej wagi
(badania współczesności, etnogenezy i historii etnicznej, walka z burżuazyjną ideo­
logią i in.). Istnieją wszelkie podstawy do tego, by sądzić, iż wszystkie te żądania
będą w bieżącym siedmioleciu wykonane.
Do druku przygotowano
w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Krako wie

Olga Ganekaja (Moskwa)
Tłum. z ros. D . Tucewicz

„ C O B E T C K A H L»T K O I T A&lt;1&gt;11 SI", 1940-1959.
„Sowietskaja Etnografia", wydawana przez Instytut Etnografii Akademii
Nauk Z S R R , jest niejako oficjalnym organem radzieckiej etnografii, a przez długie
lata była też jedynym czasopismem etnograficznym w Z S R R . Publikowane w niej
prace i sprawozdania przedstawiają w zasadzie aktualny obraz radzieckiej etnografii,
dają wyraz określonej polityce badawczej i wydawniczej Instytutu Etnografii A N
jako najważniejszej placówki etnograficznej w Z S R R , a w pewnej mierze także
placówek pomniejszych. Jest zatem c z o ł o w y m czasopismem etnograficznym nie tylko
w Z S R R , lecz również w krajach socjalistycznych, a także w etnografii światowej.
Z tych to p o w o d ó w opracowanie przeglądu recenzyjnego , , S E " nie jest zadaniem
ł a t w y m . Dokładna, merytoryczna ocena tego czasopisma b y ł a b y niemal równo­
znaczna z dokonaniem oceny podstawowego dorobku radzieckiej etnografii; pod­
jęcie takiego zadania nie leży oczywiście w granicach możliwości autora oraz zakrasu
tego przeglądu. Chodzić tu będzie przede wszystkim o przedstawienie działalności
omawianego czasopisma na tle rozwoju i dorobku radzieckiej etnografii, ze szcze­
g ó l n y m położeniem nacisku na rolę jego w propagowaniu określonych kierunków
prac badawczych, w omawianiu podstawowych problemów teoretycznych i metodo­
logicznych, w wymianie doświadczeń i poglądów oraz w informowaniu o bieżących
zagadnieniach radzieckiej i obcej etnografii. Te sprawy bowiem mają w czasopiśmie
tego typu, co , , S E " , szczególne znaczenie obok publikacji artykułów opisowych,
materiałów, recenzji itp. Omówienie niniejsze obejmuje lata powojenne od 1946 r.
Najpierw kilka danych ogólnych. „Sowietskaja Etnografia" ukazywała się
do 1956 r. co kwartał, później co 2 miesiące, przy czym punktualność, z jaką dru­
kowane są poszczególne numery, zasługuje naprawdę na podkreślenie. N a k ł a d jej
wynosił w 1946 r. 3000 egzemplarzy, później obniżył się i w y k a z y w a ł tendencje do
zmian w granicach od 1900 do 2850 egz.; w 1959 r. wynosił 1950 egz. Objętość
poszczególnych numerów wynosi w ostatnich latach przeciętnie niecałe 200 stron,
rzadko odbiegając od tej normy. Przez dłuższy czas stawki autorskie wypłacane
przez „ S E " b y ł y niższe niż w innych czasopismach wydawanych przez A k a d e m i ę
Nauk Z S R R . Czasopismo drukowane jest na dobrym papierze, ma trochę zbity,
utrudniający czytanie układ wierszy. Reprodukcje fotograficzne, dawniej raczej
słabe, poprawiły się na ogół z biegiem czasu. Cena 1 egzemplarza dość wysoka, wy­
nosi 18 rubli. Drukowane jest przez Wydawnictwo Akademii Nauk Z S R R .
Kolegium redakcyjne „Sowietskiej Etnografii" składało się w 1946 r. z siedmiu
członków, a od 1957 r. z szesnastu. Redaktorem naczelnym pozostawał przez cały
czas dyrektor Instytutu Etnografii, członek korespondent Akademii Nauk Z S R R
S. P . Tołstow. Prócz niego w 1. 1946—1947 w skład kolegium redakcyjnego wcho-

�411

KRONIKA 1 RECENZJE

dzili M, G. Lewin jako zastępca redaktora naczelnego, A. D . Udalcow, N. I . Kislakow, M. O. Koswien, P . I . Kusznier, N. N. Stiepanow, zaś od 1948 r. jeszcze Ł. P.
Potapow. W 1949 r. skład kolegium uległ poważniejszej zmianie: zastępcą redaktora
nacz. został I . I . Potiechin, odeszli Udalcow, Kislakow i Stiepanow, a na ich miej­
sce przybyli S. A. Tokariew, W. I . Cziczerow (zmarł w 1958 r.) i Ł . P . Potapow.
W 1957 r. kolegium zostało znacznie rozszerzone i obecnie w skład jego w c h o d z ą :
S. P . Tołstow, A. W . Jefimow (z-ca redaktora naczelnego), N . A. Baskakow, G-. F .
Debec, M. O. Koswien, P . I Kusznier, M. G . Lewin, Ł. P . Potapow, I . I . Potiechin,
J . J . Rogiński, akademik M. F . Rylski, W . K . Sokołowa, G-. G-. Stratanowicz, S. A.
Tokariew, W . N . Czerniecow oraz O. A. Korbę jako sekretarz odpowiedzialny. Do
1956 r. kolegium składało się w zasadzie z samych etnografów, po rozszerzeniu jego
składu weszło doń paru przedstawicieli innych dyscyplin (antropologowie, historycy).
„Sowietskaja Etnografia" podzielona jest na działy, k t ó r y c h ilość, układ i ty­
t u ł y prawie nie, uległy zmianom na przestrzeni omawianego czasu. D l a łatwiejszego
zapoznania się z nimi niech posłuży poniższe zestawienie.
Ilość wydanych pozycji
w latach
1946
1947
1948

Działy
_

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.

A r t y k u ł y wstępne, ogólne, okolicznościowe
Zagadnienia ogólnej etnografii i antropologii
Zagadnienia etnogenezy i etnografii historycznej
. . .
Materiały i studia z zakresu etnografii i antropologii Z S R R
Materiały i studia z zakresu etnografii i antropologii
krajów obcych
Historia etnografii i antropologii
Dyskusje i oceny
Narody świata (materiały informacyjne)
Sprawozdania, informacje, referaty
Kronika
K r y t y k a i bibliografia
a) artykuły krytyczne i przeglądy
b) ogólna etnografia i antropologia
c) etnogeneza i historia etnografii
d) narody Z S R R
e) narody E u r o p y
f) kraje demokracji ludowej
g) narody Azji
h) narody Afryki
i) narody Ameryki
j) narody Australii i Oceanii
1

4
6
12
16

1
8
18
17

3
3
6
19

1
5
—
—
8
28
56
6
6
1
9
1
5
5
7
11
5

8
4
—
—
8
36
71
7
5
3
16
5
5
12
3
9
5

4
3
—
9
30
40
6
6
3
12
2
3
—
3
4
1

1957

1958

1959

12. L i s t y do redakcji (w latach 1949 — 1959)
Lata

Działy
1949

1
2
3
1

4
4

1950

7
3
10

1951

4
3
4

1952

3
4
10

1953

2
2

1954

4
5

1955

2
6
3

1956

5
3
5

2

Do 1950 r. pt. „Słowianie południowi i zachodni".

3
3

10
3
8

4
3
7

8
2
6

�412

KRONIKA I RECENZJE

L a t a
Działy
1949

1950

19.51

1952

1953

1954

1955

1956

1957

1958

1959

18
5
6

16
4
5

12
11
3
ll

—

—

10
30
37
7
6

11
22
38
2
1

12
23
30
5

—

14
15
38
6
3

11
7
4
2
1
10
28
37
4
3

14
8
5
1
2
3
24
31
2
2

11
14
2
2
—
16
11
38
3
3

(1
e
f

17

19

14

18
1
2
3
1
1
1

15
1
2
4
5
3
2

19
9

2
1
3
1

16
1
1
2
5
2
1

20

—
—
—

—

g
h
i

21
2
1
3
2
4
3

9
12
4
8
6
18
22
60
5
3
1
21
3

12
10
1

—

11
6
3
8
3
10
19
33
3
2

17
16
2

—
—

13
7
7
5

4
5
6
7
8
9
10
11
a
b

2

—
]

13
22
56

—
4

3

Vi

j

—
—

3
7
1

4

—
7
1
3

—
2
1
3
4

4

—

—

7
4
10
4

11
2
8
7

—
—
11
31
50
2
7
24
3

—
—
—
—

Jak wynika z powyższego przeglądu, „Sowietskaja Etnografia" ma do spełnie­
nia zadania bardzo wielostronne i dlatego niełatwe. Ścisłe powiązanie z Instytutem
Etnografii A N Z S R R spowodowało, że krąg współpracowników tego czasopisma
składał się w pierwszych latach powojennych głównie (ok. / , a nawet więcej) spo­
śród pracowników tego Instytutu, potem rozszerzył się nieco, obejmując więcej pra­
cowników innych ośrodków naukowych. We wszystkich rocznikach przeważają
przy tym zdecydowanie autorzy z Moskwy i Leningradu, bo np. w 1958 r. na 153 po­
zycje wydrukowane w „Sowietskiej Etnografii" aż w 126 wypadkach autorami ich
byli etnografowie z tych dwóch miast, zresztą najsilniejszych ośrodków etnograficz­
nych w Z S R R . Ten niekorzystny w zasadzie stan rzeczy nie uległ na przestrzeni oma­
wianego czasu zmianie mimo dość ostrej krytyki, z jaką spotkał się na początku
1953 r. ze strony W y d z i a ł u Historii i Filozofii A N Z S R R . Ma to związek ze s ł a b y m
stosunkowo kontaktem omawianego czasopisma z terenowymi placówkami etnogra­
ficznymi, co również, mimo wspomnianej krytyki, nie uległo większej zmianie. Przez
bliską więź „Sowietskiej Etnografii" z kierownictwem Instytutu Etnografii A N
znalazła w niej za to odbicie cała problematyka Instytutu, p o c z ą w s z y od zagadnień
programowych aż po szczegóły organizacyjne.
Zamieszczane przez „Sowietską Etnografię" prace dotyczące zadań etnografii
radzieckiej i jej kierunków badawczych pisane b y ł y wyłącznie przez członków ko­
legium, związanych równocześnie z kierownictwem Instytutu Etnografii. Pierwszy
z interesujących nas artykułów, napisany przez S. P . Tołstowa, nosił t y t u ł Etnografia
^ współczesność .
Autor stwierdza istnienie wyraźnie ukształtowanej radzieckiej
2

3

5

6

2

W t y m 7 artykułów d o t y c z ą c y c h metodyki badań etnograficznych.
Pod t y t u ł e m „Archeologia i antropologia".
Od 1957 r. połączone z działem „Kraje demokracji ludowej".
3a mecHoe compydnunecmeo Bmaoepagjoe u ucmopuKoe,
, , C 9 " , 1953, nr 3, s. 3 — 8 ;
A. l e p i i i H l i , Oócyotcdenue paóomu otcypnajia „CoeemcKaa 9mHospag5un" e Bmpo
OmdejienuH Hcmopuu u 0ujiocog5uu AH CCCP, , , C 9 " , 1953, nr 3, s. 191—196.
3

1

5

T

6

C. n . T O J I C T O B ,

dmuozpacpua

u coepeMeunocmb, , , C 9 " ,

1946, nr

1, s.

3—11.

�KRONIKA I

413

RECENZJE

szkoły etnograficznej, traktującej etnografię jako naukę wyraźnie historyczną. Jako
najbardziej istotne aktualnie wysuwa autor dwa kierunki badawcze. Pierwszy z nich
obejmuje szeroko pomyślane badania nad etnogenezą, zwłaszcza Słowian, i nad kształ­
towaniem się w s p ó ł c z e s n y c h narodów. Autor podkreślił jego szczególne znaczenie
w walce z zafałszowaniami rasistowskimi i nacjonalistycznymi niektórych szkół
etnografii burżuazyjnej, zwłaszcza niemieckiej. Drugi kierunek to badania nad radziecką
współczesnością, obejmujące szeroki wachlarz problemów związanych z przechodze­
niem społeczeństwa radzieckiego do ustroju bezklasowego. Program ten w ciągu
najbliższych lat znalazł dość nierównomierne odbicie w „ S E " , najbardziej zaś wyraź­
nie z a z n a c z y ł się w dziedzinie badań etnogenetycznych. Pojawiło się m. in. szereg
prac d o t y c z ą c y c h periodyzacji społeczeństwa pierwotnego , najdawniejszych źródeł
historycznych d o t y c z ą c y c h S ł o w i a n i in.
Działalność naukowa etnografów radzieckich w pierwszych latach powojennych
została jednak dość surowo oceniona przez E a d ę N a u k o w ą I . E . pod koniec 1948 r . ,
co pośrednio dotyczyło także publikacji zawartych w „ S E " . Wskazywano też na fakt,
że do redakcji tego czasopisma n a p ł y w a j ą prace czysto opisowe. W tym samym
numerze S. P . Tołstow podkreślił wyraźniej, że etnografia „musi odpowiadać na py­
tania, jakie stawia praktyka budownictwa socjalistycznego w naszym kraju", i pod­
dał krytyce ograniczanie się poszczególnych autorów ogłoszonych w „ S E " prac
do opisowego tylko przedstawiania badanych p r o b l e m ó w . Doniosłość badań etno­
graficznych nad k s z t a ł t o w a n i e m się kultur narodowych omówił w interesującym
artykule I . I . Potiechin oraz P. I . K u s z n i e r .
, Od 1949 r. nastąpił też wyraźniejszy zwrot w kierunku badań nad radziecką
współczesnością, w szczególności nad przeobrażaniem się życia i kultury chłopstwa
kołchozowego i robotników oraz małych narodów i ludów zamieszkujących Związek
Radziecki. Poza sprawozdaniami z badań pierwsze opracowania tych zagadnień
zaczęły się pojawiać w „ S E " dopiero w 1951 r. W tym samym czasie nastąpiło
bardzo ważne wydarzenie w dziejach radzieckiej etnografii — pierwsza po 12 latach
ogólna konferencja radzieckich etnografów, która o d b y ł a się w Moskwie w dniach
23 I — 3 IT 1951 r. W rezolucji z tej konferencji podkreślona została „organizująca
kierująca rola czasopisma »SE« w rozwoju i umacnianiu radzieckiej szkoły etno7

8

e

10

11

12

C. I I . T o j i c r o n , K eonpocy o nepuoduaaąuu ucmopuu nepeoóumHoeo
oóiąecmea,
, , C 9 " , 1946, n r 1, s. 25 — 30; fl. H . P o r i i H C K H i t , TlpoucxooKdenue coepeMennoeo
HejioeeKa u mcopua ,,nojiuuenmpu3Ma", , , C 3 " , 1947, nr 1, s. 3—12; M. O. K o c B e H ,
M3 ucmopuu npoójieMbi Mampuapxama, , , C 9 " , 1946, nr 1, s. 31 — 58; M. Y. JleB H H , ripoÓMMa
nuzMeee e anmponojiozuu u arnnmpadiuu,
, , C 9 " , 1946, nr 2, s. 17 — 28;
JL A. O JI b ¡1 e p o r r e, Ha ucmopuu ceMbu u oparta, , , C 9 " , 1948, nr 1, s. 13— 29 i i n .
A. JL y A a JI t n o B, OcHoenue eonpocu amnoseneaa cjiaenn, ,,C9",1947, C6opHJiK CTaTelł V I - - V I I , s. 3 13; t e n ż e , IJjieMcua eeponeiicnou CapMamuu II e. n. a.,
, , C 9 " , 1946, nr 2, s. 41
50; B . B . O r p y B e , Apuucnan npoójieMa, „Cd", 1947, C6opHHK CTaTCń V I
V I I , s. 1 1 7 - 1 2 4 ; M. I I . T w x o M H p o B , npoucxootcdeHUe
na3eaHuii „Pycb" u „PycettaH jej,uin", „Ci)", 1947, C f i o p H H K CTSTeń V I - V I I , s. 60— 80;
II. 11. T p t i T H K O B , Aninu u Pya&gt;, „CO", 1947, nr 4, s. 71 83 i in.
T. A. J K f l a H K o , Oócywcdenue itayHHo-uccjiedoeamejibcKou paóotnu Hncmumyma
Drniwepatfuu AH CCCP, , , C 9 " , 1949, nr 1, s. 1 6 3 - 1 7 5 .
C. I I . T O J I C T O B , B. H. Jleuun u aKmyajibnue npoójieMbi amnozpagluu, , , C 9 " ,
1949, nr 1, s. 3 - 1 7 .
H . H. II o T 6 x H H, 3adatu 6op6u c KocMonoAumuaMoM
e amnozpagSuu, , , C 9 " ,
1949, nr 2, s. 7 — 26. Rozprawa ta była przedmiotem dwudniowej dyskusji Rady
Naukowej Instytutu Etnografii A N Z S R R ; patrz sprawozdanie w t y m ż e numerze
„C9", s. 1 7 0 - 1 7 7 .
I I . H . K y n i H e p ( K n u m e B ) , Yienue Cmajiuna o uauuu u naąuoHajibnou
nyjibmype u ezo 3naHenue
djin amnozparfiuu, , , C 9 " , 1949, n r 4, s. 3 — 19.
7

8

9

10

1 1

1 2

�414

KRONIKA I RECENZJE

13

graficznej" , a S. P . Tołstow wezwał uczestników konferencji do szerokiej dyskusji
na łamach , , S E " nad g ł ó w n y m i problemami i zadaniami radzieckiej etnografii.
Niewątpliwie pod w p ł y w e m wspomnianej konferencji ukazało się w okresie
1951 — 1953 szereg artykułów, przede wszystkim dyskusyjnych, o m a w i a j ą c y c h pro­
blemy badania współczesności, zwłaszcza zaś chłopstwa kołchozowego. Punktem
wyjścia był tu opracowany przez N. I . Worobiewa Program zbierania
materiałów
przedstawiających
współczesne
życie wsi kołchozowej i historię jej kształtowania
się
u narodowości
środkowego Powołża .
W związku z wydrukowaniem tego programu
pojawił się w omawianym czasopiśmie, jedyny zresztą raz, nowy osobny dział pt.
„Programy i materiały metodyczne". W n a s t ę p n y m roku artykuły dotyczące me­
todycznych problemów badawczych zamieszczane już b y ł y w dziale „ D y s k u s j e
i oceny". W 1953 r. ukazało się znowu kilka programowych artykułów, omawia­
jących aktualne zadania badawcze radzieckiej etnografii i formy ich realizacji. Inte­
resujące jest szczególnie silne podkreślenie w tym czasie konieczności nawiązania
bezpośredniej współpracy w badaniach nad konkretnymi problemami współczesnego
życia i kultury narodów Związku Radzieckiego między etnografami a historykami
i ekonomistami oraz potępienie tendencji do „uniwersalizmu etnograficznego", wy­
stępujących u niektórych etnografów. W dokonanej z początkiem 1953 r. ocenie
działalności „ S E "
stwierdzono m. in., że wprawdzie czasopismo to opublikowało
w okresie 1948 — 1952 około 20 artykułów poświęconych radzieckiej współczesności,
lecz artykuły te na ogół b y ł y słabe teoretycznie, a eo gorsza, zainicjowana w 1952 r.
dyskusja o metodach badawczych również wykazała słaby poziom teoretyczny' .
Redakcja została skrytykowana za brak inicjatywy w nawiązywaniu współpracy
z dyscyplinami pokrewnymi, zwłaszcza z historią. W n a s t ę p n y c h latach nie m o ż n a
jednak dostrzec wyraźniejszych zmian w kierunku przedstawionych redakcji zaleceń.
W 1956 r. odbyła się kolejna krajowa konferencja radzieckich etnografów, która
dokonała podsumowania osiągnięć 5-lecia, jakie upłynęło od poprzedniej konferencji,
i sformułowała szereg postulatów na przyszłość. Nawiązując do świeżych uchwał X X
Zjazdu K P Z R redakcja „Sowietskiej Etnografii" dokonała już wcześniej krytycznej
oceny przeszłości, stwierdzając w artykule w s t ę p n y m 1 numeru z 1956 r., że „należy
zdecydowanie skończyć z talmudyzmem" i dążyć do wykrywania prawidłowości
w oparciu o „wszechstronne opanowanie f a k t ó w " ' . Zamieszczone w związku z kon­
ferencją artykuły i sprawozdania wyraźnie podkreślają konieczność ścisłego powią­
zania badań etnograficznych z potrzebami budownictwa komunistycznego w Z S R R .
Po blisko 3-letniej przerwie ukazały się znowu w „Sowietskiej Etnografii" (1958,
nr 5; 1959, nr 2 i 3) trzy zasadnicze artykuły poświęcone zadaniom etnografii
wobec aktualnych zadań budownictwa komunistycznego w Z S R R , w oparciu o uchwały
X X I Zjazdu K P Z R . W związku z tymi zadaniami plan Instytutu Etnografii na
14

1 6

6

1

1 8

13

9ntHogpag5uHecKoe coeeufanue 1951 aoda, * , C 9 " , 1951, nr 2, s. 221—230, oraz
rezolucja tej konferencji, s. 231 — 234.
H . H . B 6 p o 6 e B , IIpospaMMa djia cóopa
Mamepuajioe
no U3yneHuw
coepeMenHOZO
6uma KOMO3HOU
depeeuu
u ucmopuu
ezo giopMupoeaHun
y napodnocmeu
Cpednezo
IIoeojiMCbH, „ C 9 " , 1951, nr 4, s. 180—198.
II e p III H n,, op. cit.
1 1

15

1 6

I I e p I I I H n;, op. cit.,
s.
192.
K amHospagjuuecKOMy
coeeiąaHUio
1956
eoda,
, , C 9 " , 1956,
nr 1, s. 3 — 8.
Teopemunecnue npoójieMu
cmpoumejibcmea
K0MMynu3Ma
e CCCP
u sadami
coeemcKUcc
amnoepagioe,
,,C9",
1958, nr 5, • s. 8—16; Bejiunecmeeunaii
npoepaMMa
cmpoumejibcmea
K0MMyHU3Ma
u 3adanu amnoapagioe,
, , C 9 " , 1959, nr 2, s. 3 — 9; OcnoeHbie npoójieMbi
9mHoepag5uHecKux
uccjiedosanuu
e meicytąeju
ceMujiemuu,
,,C9",
1959,
1 7

18

nr 3, s. 3—10.

�415

KRONIKA I RECENZJE

najbliższe 7-lecie przewiduje 3 podstawowe kierunki b a d a ń : a) procesy zmian w ż y ­
ciu i kulturze narodów Z S E R w okresie przejścia od socjalizmu do komunizmu;
b) kształtowanie się narodowości socjalistycznych oraz drogi rozwoju m a ł y c h naro­
dów i grup etnicznych w Z S R R ; c) pochodzenie człowieka i ras ludzkich oraz za­
gadnienia historii społeczeństwa pierwotnego. Plan ten uwzględnia współpracę
z dyscyplinami pokrewnymi (archeologia, antropologia, historia, j ę z y k o z n a w s t w o ,
ekonomia i in.), m. in. przez tworzenie mieszanych ekip badawczych . Zwraca się
także u w a g ę na konieczność lepszego opracowania metodyki badań etnograficznych
w s p ó ł c z e s n y c h narodów i klas oraz na konieczność zreorganizowania dotychczasowych
metod pracy. W dziedzinie teoretycznej podniesiono konieczność nasilenia walki
z rewizjonizmem w etnografii .
Na podstawie opublikowanych w „Sowietskiej Etnografii" artykułów progra­
mowych m o ż n a się więc dobrze zorientować w ogólnych założeniach teoretycznych
i w programie badawczym radzieckiej szkoły etnograficznej. W ciągu lat powojen­
nych ugruntowały się trzy podstawowe kierunki badawcze w radzieckiej etnografii,
tj. badania nad społeczeństwem pierwotnym i etnogenezą narodów Związku R a ­
dzieckiego, a t a k ż e Słowian w ogóle, badania nad przeobrażeniami życia i kultury
klasy robotniczej i chłopstwa w Z S R R oraz badania nad kształtowaniem się i kon­
solidacją narodów socjalistycznych w Z S R R , a także nad kształtowaniem się na­
rodów w krajach kolonialnych. Metodologiczne podstawy radzieckiej szkoły etno­
graficznej nie znalazły jednakże wystarczającego odzwierciedlenia na łamach „So­
wietskiej Etnografii", co jednak w pewnej mierze jest odbiciem aktualnego stanu
prac nad tym zagadnieniem w radzieckiej etnografii, jak o tym świadczy szereg
artykułów i s p r a w o z d a ń . Po wspomnianych w y ż e j artykułach
dyskusyjnych
o metodach badania nad wsią kołchozową ukazał się w 1956 r. interesujący re­
ferat zespołowy (wygłoszony na konferencji etnograficznej w 1956 r.), informujący
0 organizacji radzieckich badań terenowych oraz niektórych problemach metodycz­
nych tych badań. Autorzy jego stwierdzają, że „dawno już dojrzała konieczność
regularnego wymieniania doświadczeń p ł y n ą c y c h z badań terenowych... tak w zakre­
sie zagadnień o g ó l n y c h , jak i w zastosowaniu do różnych obszarów naszego kraju
1 różnych n a r o d ó w " . Mimo jednakże u p ł y w u trzech lat od tego czasu ukazał się
w „ S E " tylko jeden artykuł o m a w i a j ą c y metodologię badań terenowych, ale jego
autorka w y k a z a ł a słabą znajomość przedmiotu . Sporo interesujących ogólniejszych
uwag metodologicznych rozrzuconych jest natomiast po pracach i sprawozdaniach
d o t y c z ą c y c h różnych konkretnych problemów, jak np. w artykułach dyskusyjnych
opublikowanych przez „Sowietską Etnografię" w 1958 r., zwłaszcza w y w o ł a n y c h
rozprawą A . A. Popowa *;
19

20

21

22

23

2

1 9

OcHoeiiue

20

BejiimecmeeHHaa npoepaMMa...
Patrz przypisy 13 i 17 oraz 18.
T . A. }K # a H K o , B . K ) . K p y n H H C K a n , J I . IT. T e p e H i t e s a ,

2 1

2 2

HU3auuu

u

Memodune

npoójiejuu...

nojieeux

s. 2 4 - 3 4 .
F . C. M H T a H, Ilpunąunu
1957, nr 4, s. 2 4 - 3 0 .
2 3

2 4

amHoapag)uvecKux
u Memod

uccjiedoeanuu,

nojieeoil amnoepadJuHecKoil

,',C9",

06

1956,

paóomu,

opeanr

3,

,,C9",

A. A . I I o n o B, nepeoKumKU
dpeenui
dopejiueuo3Hux
eo33peHuii
dojizanoe
na
npupody,
, , C 9 " , 1958,
nr 2, s. 77 — 99;
M. H . III a X H o B H i , O
,,ncuxoanajiumuveCKOM Memode"
usynenua
nepeoóbinwou
pejiueuu (no noeody cmambu
A. A. Ilonoea),
, , C 9 " , 1958,
nr 5, s. 71 — 76;
B . I I I a p e B C K a H , O MemodojiosuiecKou
u
mepjuunojtozunecKOu
nymanuąe e eonpocax
nepeoóbimnoeo Mbitujienua
(no noeody cmambu
A. A. Ilo­
noea),
„ C 9 " , 1958,
nr 6, s. 61 — 75.

�416

KRONIKA I RECENZJE

Nie lepiej, a może nawet jeszcze mniej korzystnie, przedstawia się sprawa
publikowania w „Sowietskiej Etnografii" rozpTaw mających na celu wyprowadzanie
wniosków uogólniających i prób budowania teorii pewnych zjawisk w oparciu o kon­
kretne badania nad współczesnością. N a tym odcinku jest to również odbicie pew­
nych szerszych niedociągnięć, które zostały poddane krytyce m. in. ostatnio na
przeprowadzonej w czerwcu 1958 r. ocenie podręcznika etnografii Z S R R , opra­
cowanego przez S. A. Tokariewa . Można tu jednak wymienić interesujący artykuł
P. I . Kuszniera 0 niektórych
procesach zachodzących
we współczesnej
rodzinie koł­
chozowej . Niewątpliwie korzystniej przedstawia się omawiane zagadnienie w dziale
o b e j m u j ą c y m rozprawy z zakresu etnogenezy, w k t ó r y m pojawiło się sporo intere­
sujących artykułów. M.in. w latach 1946—1952 ukazało się kilka rozpraw i artykułów
polemicznych w sprawie periodyzacji historii społeczeństwa pierwotnego, rozprawa
o terytorium i granicach etnicznych i in. Nie brak było również artykułów omawia­
jących ogólniejsze problemy teoretyczno-badawcze, jak np. rozprawa S. W . Iwa­
nowa Ornament ludowy jako źródło historyczne *.
Z zagadnieniami teoretycznymi i metodologicznymi związany jest ściśle otwo­
rzony w 1951 r. dział dyskusji i ocen. Po znacznym nasileniu artykułów dyskusyj­
nych w okresie 1951 — 1953 nastąpiła jednak później przez parę lat stagnacja tego
działu, który ożywił się ponownie w 1958 r., przynosząc 8 artykułów, w t y m 3 do­
tyczące metod badania religii pierwotnej.
Najbardziej obszerny jest w „Sowietskiej Etnografii" dział studiów i materiałów
odnoszących się do etnografii i antropologii Z S R R oraz krajów obcych. Jeżeli w pierw­
szych latach powojennych dział krajów obcych b y ł stosunkowo skromny w porów­
naniu z radzieckim, to ostatnio ilość zamieszczanych w nim prac przewyższa nawet
niekiedy ilość publikacji w dziale etnografii i antropologii Z S R R . Mając do dyspo­
zycji ograniczoną ilość miejsca może „Sowietskaja Etnografia" spełniać swe za­
danie publikowania studiów i materiałów przez drukowanie rozpraw wybranych
spośród stosunkowo licznej produkcji naukowej etnografów radzieckich, a t a k ż e
obcych. A r t y k u ł y wybrane ze względu na ich wartość i treść i ułożone w e d ł u g okre­
ślonych grup tematycznych, a więc odnoszących się do jednego terenu wzgl. zagad­
nienia badawczego, tak jak to robią niektóre czasopisma etnograficzne, d a w a ł y b y
bardzo interesujące pole do analiz, przemyśleń i porównań. Niestety, praktyka t a
zupełnie nie jest w „Sowietskiej Etnografii" stosowana. O ile czasem zdarza s i ę
umieszczenie 2 — 3 artykułów ujmujących różne aspekty pewnego problemu, to na
przestrzeni omawianych 14 lat nie miał miejsca ani razu wypadek opublikowania
większego, stanowiącego jakąś całość zespołu prac d o t y c z ą c y c h jednego zagadnienia
(np. jednej wsi), łącznie z wprowadzeniem, przedstawiającym metody badań, oraz
z pewnymi wnioskami uogólniającymi. Wydaje się, że wobec poruszanego nieraz
na ł a m a c h „Sowietskiej Etnografii" problemu hraku rozpraw z zakresu metodologii
badań i ich syntetycznego opracowania p o w a ż n y m niedociągnięciem tego czasopisma
jest niedocenianie takich form publikowania studiów i materiałów. Zresztą na temat
25

26

27

2

25

O. K o p f i e , OGcyoicdenue yneOnana no amnozpadiuu CCCP,
s. 1 2 1 - 1 2 7 .
2 6

xoauou
2 7

I I . H . K y III H e p , O HeKomopux
npoueccax
cejube, „ C 9 " , 1953, nr 3, s. 14—24.

npoucxodaiąux

,,C9",

1958, nr 6,

e coepeMeHHoU

KOJI-

Patrz przypis 7 oraz I I . H . K y u m e p , K Memodojiosuu
onpedejienua
amno1946, nr 1, s. 12 — 24; t e n ż e , drnuwecnan spa-

epad&gt;unecKUx
meppumopuu,
,,C9",
Huua,
„ C 9 " , 1947, nr 2, s. 3 - 2 0 .
C . B . H B a H o B , Hapodnuti
2 8

1958, nr 2, s. 3 - 2 0 .

opnaMenm

nan ucmopunecKuu

ucmoHHUK,

,,C9",

�417

KRONIKA I RECENZJE

zbyt słabego wobec w y m a g a ń redakcji poziomu publikowanych w „ S E " studiów
i materiałów pojawiają się w tym czasopiśmie od szeregu lat uwagi krytyczne, zarzu­
cające autorom zwłaszcza ograniczanie się do suchej rejestracji faktów. Niektóre
opracowania przypominają czasem obszerniejsze reportaże o słabo u p o r z ą d k o w a n y c h
zagadnieniach. Korzystniej na ogół przedstawiają się w tym dziale artykuły przed­
stawiające wąskie szczegółowe zagadnienia i dające przy tym bogaty materiał. Można
także znaleźć w t y m dziale interesujące artykuły wykraczające poza opisowość,
jak np. praca Lebiediewej i Masłowej o rosyjskiej odzieży chłopskiej X I X i pocz.
X X w. jako źródle do etnicznej historii n a r o d u .
W dziale p o ś w i ę c o n y m studiom i materiałom d o t y c z ą c y m krajów obcych po­
jawiło się w ostatnich latach więcej autorów zagranicznych. I tak w 1956 r. na
14 artykułów w tym dziale 6 napisanych zostało przez autorów z Bombaju, Helsinek,
Oslo, Pekinu i Santiago; w 1957 r. na ogólną ilość 17 było tych artykułów 5,
a więc z Brna, Bukaresztu, Filadelfii, P a r y ż a i Pragi; w 1958 r. 5 artykułów z łącz­
nej liczby 12 pochodziło z Bombaju (2), Cochabamby, Filadelfii i K r a k o w a ; w 1959 r.
w pierwszych pięciu numerach nie było jeszcze żadnego. Z natury rzeczy publiko­
wane w tym dziale artykuły d o t y c z ą bardzo szerokiego wachlarza zagadnień, a nie­
które z nich mają charakter wyraźnie sprawozdawczy.
Tematyka artykułów zamieszczanych w obu działach „materiałów i studiów"
jest bardzo różnorodna. W zasadzie są one powiązane z podstawowymi kierun­
kami badawczymi etnografii radzieckiej. W pierwszych latach po wojnie przeważały
zdecydowanie studia i materiały odnoszące się do tradycyjnych zagadnień etnografii,
a więc chłopskiej kultury tradycyjnej (głównie rosyjskiej) oraz kultury m a ł y c h l u d ó w
zamieszkujących Związek Radziecki. Natomiast do 1949 r. zupełny brak b y ł prac
poświęconych współczesnej kulturze chłopskiej, zaś badania nad klasą robotniczą
znalazły wyraz na łamach „ S E " po raz pierwszy dopiero w 1953 r .
Do 1952 r.
ukazało się w omawianym dziale kilkanaście pozycji poświęconych życiu i kulturze
chłopów k o ł c h o z o w y c h . W późniejszych latach, mimo n i e w ą t p l i w y c h starań redakcji,
ilość artykułów poświęconych współczesności była raczej skromna; w ciągu ostat­
nich 4 lat ukazało się razem 12 artykułów na ten temat (w 1956 r. tylko a r t y k u ł y
metodologiczne i sprawozdania, w 1957 r. — 7, w 1958 — 1, w 1959 — 4), w tym
tylko 1 poświęcony klasie robotniczej .
Dział p o ś w i ę c o n y zagadnieniom etnogenetycznym i etnografii historycznej b y ł
szczególnie bogaty w latach 1946—1947, kiedy to etnografowie radzieccy g ł ó w n ą
u w a g ę zwrócili na badanie problemów etnogenezy, zwłaszcza narodów słowiańskich.
P ó ź n i e j , m. in. w związku z k r y t y k ą szkoły Marra, nastąpiło w tej dziedzinie b a d a ń
pewne osłabienie. Ostatnio publikowane w omawianym dziale rozprawy w p o w a ż ­
nym stopniu są związane z badaniami antropologicznymi i archeologicznymi.
Na „Sowietskiej Etnografii" spoczywa wreszcie obowiązek szerokiego informo­
wania o aktualnych pracach badawczych i sprawach organizacyjnych zarówno do­
t y c z ą c y c h Instytutu Etnografii A N Z S R R , jak i innych radzieckich placówek
etnograficznych. Należy przyznać, że informacje o pracach Instytutu są podawane
na bieżąco i w sposób tak wyczerpujący, że postronny czytelnik uzyskuje dość
29

3 0

sl

2 9

Hunajia

H . H . J I e 6 e p ; e B a , I \ C. M a c JI o B a, Pyccnan KpecmbnncKaii
XX

eeKa

KUK Mamepua.n

K amnuHecnou

ucmopuu

napoda,

odeotcda XIX
„C9",

1956,

18-31.
B . K). K p y n a H C K a a , Onum am.Hozpag5uHecKozo u3y%efoun ypcuibCKiix
HUX emopou
nojioeunu
XIX eeKa, , , C 9 " , 1953, nr 1, s. 64 — 87.
I I I . A R E a K JI BI H e B, HeKomopue cmoponu 6uma pa6o&lt;tux-HedimbHHUKoe
6um-flaea, „ C 9 " , 1959, nr 1, s. 5 3 - 6 8 .

—

nr

4,

s.

3 0

paóo-

3 1

He-

Etnografia Polska, t. I V

2

7

�418

KRONIKA I RECENZJE

bogaty obraz. Mniej korzystnie natomiast przedstawia się informacja o działalności
innych ośrodków etnograficznych, w t y m nawet znajdujących się w Moskwie, K i ­
jowie czy innych miastach uniwersyteckich. W ciągu ostatnich czterech lat uderza
zupełny niemal brak informacji o działalności poszczególnych placówek uniwersy­
teckich w zakresie prac badawczych i dydaktycznych.
Szeroko i na bieżąco sporządzane są sprawozdania z różnych badań terenowych,
działalności poszczególnych ekspedycji, z narad i konferencji poświęconych organi­
zacji i omawianiu badań itd., co pozwala na dobre orientowanie się w przebiegu i wy­
nikach prac przedsiębranych przez Instytut Etnografii oraz współpracujące z nim
placówki etnograficzne. Wspomniane sprawozdania zamieszczane są w „Kronice",
ale zdarza się, że nadające się t u materiały b y w a j ą umieszczane w dziale sprawozdań
i referatów, gdzie ogłaszane są dość liczne informacje o pracach zagranicznych ośrod­
ków etnograficznych. Autorami tych informacji są zapraszani uczeni zagraniczni
oraz udający się za granicę etnografowie radzieccy. Ci ostatni opracowują niekiedy
swe relacje w sposób zbyt reportażowy. W ogóle jednak sprawozdania są opraco­
wywane starannie i dokładnie, a pewnym niedociągnięciem ich może się w y d a ć zbyt
ścisłe trzymanie się kolejności np. przebiegu obrad bez dążności do uporządkowania
materiału według zagadnień.
Dział recenzji należy uznać za stosunkowo bogaty i interesujący, choć zwraca
u w a g ę nazbyt może mała ilość omówień prac d o t y c z ą c y c h Europy, w t y m krajów
socjalistycznych. Na przestrzeni ostatnich kilku lat można tu o d n o t o w a ć tylko
jedną pozycję poświęconą Polsce, a mianowicie wnikliwe omówienie I tomu „ E t n o ­
grafii Polskiej" przez O. G a n c k ą . Podkreślić też należy, że niemal w k a ż d y m nu­
merze ukazują się obszerniejsze artykuły krytyczne i przeglądy omawiające szersze
zagadnienia związane z recenzowaną pozycją.
Kończąc p o w y ż s z y przegląd jeszcze raz trzeba stwierdzić, że „Sowietskaja
Etnografia" jako najważniejsze, a do 1957 r .
jedyne czasopismo radzieckich
etnografów, wypełnia zadania wielostronne i trudne. Wydaje się, że w związku
z w y s u n i ę t y m i ostatnio sformułowaniami programowymi, d o t y c z ą c y m i zadań etno­
grafii radzieckiej, w najbliższych latach redakcja spowoduje, że czasopismo to jesz­
cze lepiej niż dotąd będzie spełniać zadania naczelnego organu radzieckiej etno­
grafii. Nam wydaje się, że „Sowietskaja Etnografia" powinna by przybrać bardziej
charakter czasopisma teoretycznego i sprawozdawczego, poświęcającego szczególnie
dużo miejsca i uwagi wymianie doświadczeń badawczych i dyskusjom metodologicz­
nym. Może się do tego też przyczynić zwiększenie ilości lokalnych wydawnictw etno­
graficznych, które przejęłyby część o b o w i ą z k u publikowania studiów i materiałów.
Wydaje się t e ż , że obecnie trochę już niewygodny jest tradycyjny układ działów
tego czasopisma. Z podstawowych kierunków badawczych radzieckiej etnografii
jeden — badania nad etnogenezą — posiada w y o d r ę b n i o n y dział w „Sowietskiej
Etnografii", podczas gdy pozostałe, k t ó r y c h ważność w ostatnich latach szczególnie
mocno wzrosła, są połączone razem w dwóch ogólnych działach mieszczących przy
t y m obok prac etnograficznych także antropologiczne.
Próbując w d u ż y m skrócie ogarnąć uwagami i scharakteryzować wieloletni do­
robek etnograficznego czasopisma „Sowietskaja Etnografia", wypadnie na zakoń­
czenie wskazać jeszcze na szczególnie znamienną cechę tego wydawnictwa. Otóż,
32

3 3

3 2

„ C 9 " , 1959, nr 5, s. 1 8 3 - 1 8 7 .
Od roku 1957 wychodzi w Kijowie nowe czasopismo pt. „HapoftHa T B O p M i w r b
Ta e T H o r p a i J i i H " (Twórczość ludowa i etnografia), wydawane przez Ukraińską
Akademię Nauk i Ministerstwo Kultury Ukraińskiej S E B . Spotkało się ono z nader
pochlebną oceną na łamach „Sowietskiej Etnografii" (1959, nr 5).
3 3

�419

KRONIKA I RECENZJE

na łamach „Sowietskiej Etnografii" utrwalił się bardzo czujny krytycyzm na wszelkie
niedociągnięcia naukowe. Etnografowie radzieccy, jak to widać z lektury „Sowiet­
skiej Etnografii", nie lubią unikać zasadniczej krytyki i stawiają sobie wysokie
wymagania. Liczne krytyczne artykuły zamieszczane w tym czasopiśmie nieraz bez­
względnie i bez osłonek omawiają niedostatki pisma oraz niedociągnięcia niektó­
rych publikowanych prac.
Również i piszącemu te słowa nasunęły się pewne refleksje. Są one niejako
przyobleczonymi w postać słowa drukowanego roboczymi myślami, które powstały
w toku studiowania tego czy innego tematu, poruszanego na łamach „Sowietskiej
Etnografii" względnie z jego ujęciem. Toteż sądzę, że przez coraz szerszą i żywą
w y m i a n ę zdań czasopismo „Sowietskaja Etnografia", które jest dzisiaj w kręgu nauki
polskiej niezmiernie popularnym wydawnictwem, stanie się najbardziej cenioną
literaturą fachową.
N a l e ż a ł o b y sobie życzyć, aby rozpoczęta niedawno wymiana artykułów spra­
wozdawczych m i ę d z y etnografami polskimi i radzieckimi przerodziła się w bliższą
współpracę, zwłaszcza że stawiamy sobie bardzo podobne zadania badawcze.
Edward

Wieś

Pietraszek

Wiriatino w przeszłości
i teraźniejszości.
Praca zbiorowa pod redakcją P . I .
Kuszniera, Trudy Instituta Etnografii im. N . N. Mikłucho-Makłaja, t. 41,
Moskwa 1958, ss. 277, nlb. 2, wyd. Akademii Nauk Z S R R .

Monografie pojedynczych wsi zyskują obecnie coraz większe uznanie jako uzu­
pełnienie lub podstawa dla szerszych uogólnień. Monografie wsi są podejmowane
obecnie przez etnografów, socjologów i ekonomistów różnych krajów. Natomiast
zagadnienie ich zakresu stanowi wciąż jeszcze ż y w y problem zarówno w etnografii,
jak i naukach pokrewnych. Również w Związku Radzieckim od szeregu lat toczy
się dyskusja nad metodą etnograficznego badania k o ł c h o z ó w oraz zakresem i ce­
lem takiej monografii. W pokaźnej ilości monografii i opisów publicystycznych
poszczególnych kołchozów najwięcej miejsca poświęcono ich organizacji i sprawom
ekonomicznym. Natomiast książka o wsi Wiriatino jest monografią etnograficzną
i stanowi trzecie z rzędu tego rodzaju opracowanie w Związku Radzieckim, a pierw­
szą próbę monografii wsi rosyjskiej .
We wstępie Kusznier definiuje cel, jaki postawili sobie autorzy podejmując
tego typu badania: „ P o pierwsze, pokazanie i wyjaśnienie zmian, które zaszły w tej
wsi rosyjskiej po zwycięstwie Rewolucji, oraz j a k ułożyły się stosunki bytowe obec­
nie; po drugie, ukazanie w p ł y w u rosyjskiej klasy robotniczej na chłopów w prze­
szłości (emigracja do ośrodków przemysłowych), a zwłaszcza na jego warunki by­
towe, zwyczaje i i d e o l o g i ę " . Autorzy silnie podkreślają, że nie stawiali sobie za
jedyny cel pokazanie współczesnego życia wsi, nie chodziło również o przeciwsta1

2

3

1

Por. J . S z c z e p a ń s k i , Dyskusja
nad, metodologią
etnograficznego badania
kołchozów w Związku
Radzieckim, „Przegląd Nauk Historycznych i Społecznych",
t. 3:1953, s. 3 4 1 - 3 6 8 .
W 1954 r. A N Z S R R wydała monografię spółdzielczej wsi tadżyckiej; w 1955 r.
Instytut Historii i Archeologii Uzbeckiej A N opublikował monografię osady Ajkyran.
Praca o Wiriatinie została opracowana pod kierunkiem prof. P. 1. Kuszniera przez
10-osobowy zespół pracowników naukowych Instytutu Etnograficznego im. MikłuchoMakłaja A N Z S R R .
2

3

Cejio BupnmuHo

e npuiujioM

u HacmouiąeM,

Moskwa

1958, s. 6.

�420

KRONIKA I RECENZJE

wienie współczesności kulturze dawnej wsi. Celem było wyjaśnienie na konkretnym
przykładzie i możliwie jak najbardziej wszechstronnych materiałach procesu roz­
woju wsi i odbicia społecznych zjawisk w życiu ludności wiejskiej. W pracy obok
celu poznawczego jest położony bardzo silny nacisk na jej znaczenie praktyczne.
Na równi ze stanem kultury w różnych okresach były badane potrzeby kulturalne
ludności. Badania tego typu miały również cel praktyczny, chodziło o oddziaływanie
na właściwe ukształtowanie potrzeb kulturalnych bądź też na ich zaspokojenie.
Poddano t a k ż e analizie proces przechodzenia wsi do socjalizmu, aby móc wyciągnąć
wnioski dla przyszłych praktycznych poczynań. Cele, jakie sobie postawiono, oczy­
wiście musiały w znacznym stopniu wpłynąć na charakter opracowania.
Książka została oparta w pierwszym rzędzie na materiale terenowym i archi­
walnym, zebranym przez ekipę badawczą w latach 1952 — 1954. Dodajmy, że człon­
kowie ekipy wyjeżdżali do wsi na kilkumiesięczny pobyt, zarówno w okresie letnim,
jak i zimowym. Obok bezpośredniej obserwacji i w y w i a d ó w z ludnością przeprowa­
dzono również badania ankietowe nad potrzebami i stanem b u d ż e t o w y m mieszkańców.
Dla uzyskania jak najbardziej pełnej dokumentacji posługiwano się także rysun­
kiem, fotografią, filmem, magnetofonem itd. Wykorzystano też dostępne materiały
statystyczne, protokóły z wiejskich zebrań, roczne rozrachunki kołchozów itd. Opra­
cowano nadto materiały archiwalne dotyczące wsi, będące w posiadaniu archiwum
obwodowego w Tambowie.
Jako punkt badawczy wybrano najbardziej przeciętną wieś rosyjską, położoną
w dawnych rejonach rolniczych, gdzie do tej pory p o d s t a w ę gospodarki stanowi
uprawa zboża. W i e ś taka może w pewnym stopniu obrazować historyczny rozwój
wielu wsi o podobnych warunkach. Autorzy podkreślają, że nie ma takich miej­
scowości, których obraz przeszłości i teraźniejszości mógłby b y ć analogiczny dla
każdej wsi rosyjskiej.
Kołchozowa wieś Wiriatino jest jedną z najstarszych osad w obwodzie tambowskim. Przypuszcza się, że powstała na początku X V I I w. w okresie kolonizacji
południowej części p a ń s t w a rosyjskiego. Jest wsią przeciętną zarówno pod względem
liczby mieszkańców (1 I I 1955 r. wynosiła 1442 osoby), jak również jej znaczenia
gospodarczego.
Omawiana praca składa się z d w ó c h części: pierwsza poświęcona jest historii
przemian, jakie dokonały się we wsi od 1861 r. do Wielkiej Rewolucji Październi­
kowej, druga — okresowi po Wielkiej Rewolucji łącznie ze współczesnością. Obie
części mają mniej więcej równą objętość. Poszczególne rozdziały w obydwu częściach
poświęcone są analogicznym zagadnieniom: życie ekonomiczne w przeszłości i we
wsi współczesnej, dawne zabudowania i mieszkania chłopskie, architektura i miesz­
kanie współczesne, ubiór dawny i współczesny, rodzina i jej byt dawniej i dzisiaj,
prawa i obyczaje regulujące współżycie wsi dawniej, współczesne życie społeczne
wsi, piśmienność i w p ł y w y robotników na kulturę wsi oraz kulturalna rewolucja we
wsi współczesnej.
Analizując sytuację ekonomiczną wsi zwrócono szczegółową u w a g ę na strukturę
z a w o d o w ą ludności. W Wiriatinie jest opa szczególnie ciekawa ze względu na jej
duże zróżnicowanie, zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Po reformie rolnej (1861 r.)
chłopi nie mogąc utrzymać się z ziemi rozwinęli wiele zajęć pozarolniczych. Prace
te były początkowo związane z okresem zimowym, wolnym od zajęć rolnych. Naj­
wcześniejszymi zajęciami pozarolniczymi, które rozwinęły się już ok. 1860 r., było
furmaństwo i pędzenie bydła ze stepów przykaspijskich. Zajęcia te miały duże zna­
czenie w gospodarczym życiu wsi. Rozwój furmaństwa wpłynął na powstanie rze­
miosł związanych z wytwarzaniem i reperacją środków transportu (kowal, rymarz,

�KRONIKA I RECENZJE

421

kołodziej, stolarz). Toteż budowa kolei żelaznej (ok. 1880 r.) spowodowała upadek
obydwu zajęć zarobkowych.
Drugą ważną gałęzią gospodarczą wsi był przemysł leśny, który właśnie dzięki
powstaniu kolei żelaznej i możliwości transportu drzewa zyskał lepsze warunki
rozwoju.
Sezonowa emigracja zarobkowa ze wsi Wiriatino rozpoczęła się ok. 1870 r.
Wyruszano w ó w c z a s do sąsiednich guberni na roboty rolne albo, i to najczęściej,
do kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Donieckim. Kontakty robotników, począt­
kowo wyjeżdżających sezonowo, a potem na stałe do ośrodków przemysłowych,
w y w a r ł y największy w p ł y w na życie gospodarcze, kulturalne i polityczne wsi. Tą
drogą przenikały nie tylko mieszczańskie nawyki kulturalne, ale także idee postę­
powe. W okresie kolektywizacji wsi z Wiriatina wychodzili agitatorzy i organizato­
rzy spółdzielczości produkcyjuej. W 1930 r. powstał kołchoz „Droga
Lenina",
który zupełnie przeobraził tamtejsze życie gospodarcze. W okresie tym uległa dużej
zmianie struktura zawodowa. Na skutek motoryzacji kołchozu i wprowadzenia ra­
cjonalnej gospodarki pojawiają się nowe, nie znane dotąd zawody, jak techników,
agrotechników czy zootechników.
W badaniach współczesnego bytu wsi duży nacisk położono na analizę budże­
t ó w rodzinnych. Sprawy bytowe poszczególnych kołchoźników badano w ścisłym
związku z ogólną sytuacją gospodarczą całego kołchozu. Okazało się, że zarobki
mieszkańców Wiriatina pochodzą w pierwszym rzędzie z pracy zawodowej wykony­
wanej w gospodarstwie k o ł c h o z o w y m , a następnie dopiero z zajęć ubocznych i sprze­
daży produktów rolnych, pochodzących z gospodarstw pomocniczych. Sytuacja
gospodarcza rodziny uzależniona jest głównie od ilości osób pracujących i b ę d ą c y c h
na ich utrzymaniu. D o k ł a d n y m i badaniami b u d ż e t o w y m i objęto kilkadziesiąt ro­
dzin, wytypowanych spośród różnych grup ludności. Przy wydzielaniu t y p ó w rodzin
brano pod u w a g ę statystyczne opracowanie materiałów d o t y c z ą c y c h liczby rodzin
we wsi, płci, wieku, stosunków rodzinnych, zawodu, wykształcenia, ilości członków
rodziny będących poza wsią, ale związanych materialnie z rodziną pozostałą we wsi,
warunków mieszkaniowych, czasu budowy i rodzaju mieszkań oraz zapotrzebowań
kulturalnych.
Autorzy stwierdzają, że nowe formy gospodarki socjalistycznej, głównie po­
przez stosowanie w gospodarstwie wiejskim zdobyczy techniki, wpływają na zwięk­
szenie w y m o g ó w kulturalnych i na wzrost liczby inteligencji wiejskiej. Warunki te
zbliżają życie wiejskie do warunków życia miejskiego. Następnie autorzy udowad­
niają, że życie umysłowe i kulturalne skolektywizowanej wsi rosyjskiej coraz mniej
różni się od życia kulturalnego powiatowego miasta.
D u ż e zmiany zaszły t a k ż e w budownictwie i ubiorze wiejskim. Tradycyjna
forma b u d y n k ó w o konstrukcji zrębowej zaczęła b y ć wypierana około 1880 r. przez
pomieszczenia z cegły. Budownictwo ludowe, podobnie jak inne działy kultury lu­
dowej Wiriatina, było związane z typem południowowielkoruskim. Socjalizacja wsi
już ok. 1920 r. wpłynęła na przyjęcie się tu zupełnie nowego typu budownictwa
współczesnego, zbliżającego wieś do miasta. W tym też kierunku zmienił się układ
przestrzenny wsi.
P o d s t a w ą tradycyjnego ubioru typu południowowielkoruskiego b y ł y mniej
więcej do 1885 r. samodziały z wełny, lnu i konopi, wytwarzane przez miejscowe
kobiety. Około 1885 r. zaczęto je zastępować materiałem fabrycznym. Zmiany
kroju zaczęły b y ć widoczne dopiero na p o c z ą t k u X X w. D o t y c z y ł y one najpierw
stroju odświętnego, potem codziennego. Nowe formy brano z ubiorów drobnomieszczańskich, przynoszonych przez robotników sezonowych z Donbasu oraz k u p c ó w

�422

KRONIKA I RECENZJE

i przedsiębiorców z pobliskiej miejscowości, gdzie o d b y w a ł y się targi. Z chwilą, roz­
powszechnienia się tkanin fabrycznych coraz bardziej zaczęły się u w y d a t n i a ć róż­
nice między odzieżą biedniejszych a bogatszych mieszkańców. Tkactwo ludowe było
we wsi powszechne jeszcze ok. 1930 r., a więc do chwili zorganizowania kołchozu.
Najważniejszym rysem współczesnego ubioru, naśladującego wzory miejskie, b y ł
zanik różnic związanych z położeniem socjalnym poszczególnych grup chłopów.
Widoczne jest natomiast głębsze zróżnicowanie w zależności od wieku i płci.
Dalsze zmiany d o t y c z y ł y organizacji i kultury życia rodzinnego, higieny oraz
życia społecznego i kulturalnego wsi. Zwrócono również uwagę na zbadanie przeżyt­
ków kulturowych oraz przyczyn ich żywotności w życiu współczesnej wsi. Tradycje
dawnej kultury ludowej zachowały się przede wszystkim w obrzędzie weselnym,
w obrzędach religijnych, w formach pamięci o zmarłych oraz w obrzędach związanych
z narodzinami dziecka.
Chociaż założeniem pracy było „wszechstronne zbadanie wszystkich aspektów
życia wsi", to jednak zostały pominięte lub potraktowane marginesowo niektóre
zagadnienia tzw. kultury materialnej i duchowej, wchodzące w zakres tradycyjnego
podziału etnografii, kosztem tych zagadnień poświęcono wiele uwagi współczesności.
Szczegółowej analizie poddano jedynie te zjawiska kulturowe, które bądź uległy
największej zmianie, bądź też zachowały dużą trwałość.
Krystyna

Adamus

Inne kraje
M I Ę D Z Y N A R O D O W E PISMO A N T R O P O L O G I C Z N E
Ukazał się pierwszy zeszyt międzynarodowego
czasopisma ,,Current Anthro­
pology", A World Journal of the Sciences of Man („Antropologia współczesna",
Ś w i a t o w y organ poświęcony naukom o człowieku). Pismo jest dwumiesięcznikiem,
wydawanym w j ę z y k u angielskim i u k a z u j ą c y m się w Chicago. Finansuje je Wenner
Greń Foundation, redaktorem zaś pisma oraz organizatorem całego ruchu jest prof,
uniwersytetu chicagowskiego,
a równocześnie prezes American Anthropological
Association, dr Sol Tax.
Pismo stawia sobie śmiałe zamierzenia, buduje platformę współpracy między­
narodowej w zakresie tej ważnej dziedziny badań nad człowiekiem. Na okładce
pisma umieszczono symboliczną winietę przedstawiającą glob ziemski, który opasują
następujące nauki: antropologia społeczna, etnologia, etnografia, folklor, antropologia
fizyczna, archeologia, prehistoria i j ę z y k o z n a w s t w o . P o d s t a w ą s y n t e t y z u j ą c ą w ob­
rębie tego szerokiego wachlarza zainteresowań nad człowiekiem jest humanistycznie
pojęta antropologia społeczna, a więc etnologia, tak jak się ją rozumie w krajach
anglosaskich.
Warto przypomnieć, że prof. T a x a gościliśmy w Polsce w ubiegłym roku. Pod­
czas swych ś w i a t o w y c h podróży, w trakcie których objeżdżał światowe centra na­
ukowe i organizował międzynarodową współpracę w dziedzinie antropologii, zatrzy­
mał się w Warszawie w dn. 17 —18 czerwca 1959 r. Na konferencji zwołanej przez
Instytut Historii Kultury Materialnej P A N dzielił się z zebranymi swymi planami
i zamierzeniami zorganizowania współpracy międzynarodowej wśród badaczy w za­
kresie poszczególnych dyscyplin zajmujących się człowiekiem. Współpraca propo­
nowana przez prof. Sol T a x a ma się głównie opierać na sieci korespondentów,
tzw. associates, w poszczególnych krajach, i to nie tylko antropologów (etnologów),
ale t a k ż e z pokrewnych dziedzin, gdyż regulamin nie stawia żadnych rygorystycz-

�423

KRONIKA I RECENZJE

nych ograniczeń. Współdziałanie korespondentów z redakcją mieszczącą się w Chi­
cago ma polegać na dostarczaniu i opiniowaniu artykułów, nadsyłaniu materiałów
informacyjnych, bibliograficznych, k o m u n i k a t ó w z badań terenowych itp. Inną formą
współpracy ma b y ć porozumiewanie się za pośrednictwem centralnego ośrodka dys­
pozycyjnego badaczy w poszczególnych krajach w zakresie ich specjalności i opra­
cowywanych zagadnień, wymiana doświadczeń, udzielanie sobie informacji, konsul­
tacji, czy t e ż inne formy kontaktów.
,,Current Anthropology" ma zapewnione zaplecze finansowe ze strony wspo­
mnianej już Wenner Gren Foundation na okres lat pięciu. Warto dodać, że Fundacja
powyższa ma w swym dorobku naukowym szereg bardzo p o w a ż n y c h publikacji,
takich j a k : Anthropology To-day pod red. A . L . Kroebera (1952, 2 wyd. 1957); An
Appraisal of Anthropology To-day (1952); The Yearbook of Anthropology (1956), czę­
ściowo przedrukowany w Current Anthropology (1955). Te zbiorowe sympozja,
zawierające studia najwybitniejszych specjalistów świata w zakresie ich specjalności,
przynoszą bardzo cenne podsumowania naszej wiedzy antropologicznej, uwzględ­
niającej zarówno podłoże biologiczne, jak też i kulturę. P o ż y t e c z n y m wydawnictwem
jest również International
Directory of Anthropological Institutions
(1953), zawie­
rający wykaz uniwersyteckich zakładów i katedr, muzeów, etnograficznych insty­
t u t ó w naukowych itp. w skali światowej.
Numer pierwszy ,.Current Anthropology" (styczeń 1960) liczy 80 stron dużego
quarto i przynosi następujące rozprawy naukowe i artykuły sprawozdawcze: D . H .
H y m e s z Uniwersytetu Harvard omawia obszernie dotychczasowe osiągnięcia leksykostatystyki, a więc stosowanie metod statystycznych dla wykrywania historycz­
nych pokrewieństw j ę z y k o w y c h ; W . L a B a r r e z Uniwersytetu Duke zajmuje się
etnografią peyotu, zbierając skrzętnie wszystko to, co dotychczas odkryto i napi­
sano na temat tego narkotyku stosowanego przez niektóre szczepy Indian amery­
k a ń s k i c h ; G. G. G i b s o n ze Smithonian Institution zapoczątkowuje zapowiedziany
cykl studiów nad bibliografiami etnograficznymi, rozpoczynając od amerykanistyki
(następne studium ma b y ć poświęcone bibliografii afrykanistycznej).
W dziale informacyjnym (News, Needs and Opportunities) pewnego rodzaju
sensacją n a u k o w ą jest komunikat L . S. B . L e a k e y a z Nairobi o odkryciu na te­
renie Tanganiki we wschodniej Afryce czaszki Australopithecina w zespole narzędzi
kamiennych oraz skamielin (zwierząt, gadów i p t a k ó w ) , ' stanowiących pożywienie
tego hominida. Czaszce nadano n a z w ę Zinjanthropus boisei. Numer zamyka kro­
nika, wiadomości i informacje, m. in. dane o kongresach antropologicznych, apele,
kwerendy itp. oraz bogaty dział korespondencji.
Ponadto redakcja dzieli się z czytelnikami swymi planami i zamierzeniami na
przyszłość zarówno w dziedzinie naukowej, jak t e ż i techniczno-organizacyjnej,
usprawnienia dystrybucji i kolportażu pisma itp., zwracając się z apelem o zgłasza­
nie wszelkich p o m y s ł ó w i dezyderatów w tym zakresie.
N a l e ż y zaznaczyć, że prenumeratę ,,Current Anthropology" m o ż n a opłacać
w walucie krajowej. Wynosi ona rocznie (6 zeszytów) 125 zł, przy czym przewidziana
jest zniżka dla. m ł o d y c h pracowników naukowych, s t u d e n t ó w starszych lat etc.
(zł 50). Członkowie korespondenci (associates) opłacają jedynie / prenumeraty,
to jest 25 zł.
%
Pismo stanowi nowy i ciekawy eksperyment współpracy międzynarodowej na
tym w a ż n y m odcinku nauk o człowieku. Cenna to i p o ż y t e c z n a inicjatywa, która
winna spotkać się z gorącym poparciem, ale nie tylko w kołach akademickich, lecz
wszystkich zainteresowanych na terenie naszego kraju.
1

5

Andrzej

Waligórski

�424

KRONIKA I RECENZJE

ETNOGRAFICZNE

ANTOLOGIE

Jakże często się zdarza, że zapisujący się na etnografię młodzi ludzie zdradzają
brak samodzielności, a nawet wyraźną niechęć do samodzielnych studiów. Wiedzę
swą czerpią z w y k ł a d ó w , w ostateczności także z seminariów. I nie ma już mowy
0 tym, aby sami przedsiębrali jakieś indywidualne próby studiowania poszczegól­
nych zagadnień. Nie znają obcych języków, przerażeniem napełnia ich myśl zgłębia­
nia grubych dziel klasyków literatury etnologicznej. A zresztą w wielu wypad­
kach nie umieliby nawet dotrzeć do poszczególnych, interesujących ich zagadnień.
Gubią się w bogactwie materiału. D l a wielu młodych studentów po prostu zbyt
wielkim przeskokiem jest przejście ze szkoły średniej — operującej tradycyjnymi,
czasem jakby ż y w c e m zaczerpniętymi z Gombrowicza, metodami — do nowoczesnej,
wyższej uczelni, wymagającej (zwłaszcza od studenta etnografii) maksymalnej sa­
modzielności. W efekcie początkujący etnograf wyłącznie „przerabia" w y k ł a d y .
Ale w y k ł a d , choćby najlepszy, jest tylko z konieczności bardzo skróconą syntez;)
wiedzy etnograficznej, tkwiącej w dziesiątkach naukowych publikacji. Jest tylko
orientacyjnym wstępem. A ż e b y zapoznać się z bogactwem kultur egzotycznych,
które fascynowały badaczy, trzeba sięgnąć do lektury. Wprowadzeniem w świat
literatury etnograficznej są ua Zachodzie antologie. Za przykład niech nam posłużą
dwie, wydane niedawno w Stanach Zjednoczonych.
Pierwszą z nich, Primitive Heritage, ułożyli Margaret M e a d i Nicolas C a l a s .
Antologia składa się z 16 części. Każda z części poświęcona jest jednemu z zagadnień
kultury ludów pierwotnych i zawiera szereg artykułów. Są to wyjątki z dzieł uczo­
nych, relacji podróżników i pisarzy, dawnych opisów misjonarzy itp. Pierwsza część
nosi t y t u ł Etnologia w starożytności i zawiera wyjątki z Herodota, Tacyta i Strabo.
W drugiej, Mitycznej 'przeszłości,
znajdujemy przykłady teoretycznych rozważań
Rousseau, Engelsa, Freuda i Nietzschego na temat pierwocin kultury. Również teo­
retycznym rozważaniom poświęcono trzecią część, pt. Podejście
teoretyczne, gdzie
z kolei mamy do czynienia z t a k ą t e m a t y k ą , jak np. Go tubylcy myślą o obrazach,
nazwach i snach, pióra Levy-Briihla. P r z y k ł a d y z konkretnych kultur spotykamy
w czwartej części, w Scenerii. Widzimy tu więc takie rozdziały, jak Telegraf buszu
Harrisona czy Martwe miasto Bida Nadęła. Problemom wychowania dzieci u pry­
m i t y w ó w poświęcono piątą część pt. Dzieci. Szósta, Dojrzewanie, traktuje o zagadnie­
niach seksualnych u młodzieży. Pośród autorów siódmej części, Małżeństwa,
widzimy
znane nazwiska, jak A. L . Kroeber i A. R . Radclife-Brown. Ósma część zawiera
przykłady omawiające Sztukę, Myśl i Sport, a problemami Życia codziennego zaj­
muje się część dziewiąta. T u , obok takich etnografów, jak Mead czy Morgan, mamy
amerykańskiego powieściopisarza Hermana Melville, znanego u nas ze swej na p o ł y
mistycznej powieści Bestia morska. W dziesiątej części, zajmującej się
Obrzędami
1 gospodarką,
mamy m. in. fragment z dzieła Malinowskiego, traktujący o insty­
tucji „kula" na Pacyfiku. Sprawom religii (Doświadczenia
religijne) poświęcono je­
denastą część, a pokrewnym zagadnieniom, graniczącym z magią — d w u n a s t ą :
Krańcowe zmiany w wyobrażeniach o ciele ludzkim i stosunkach międzyosobowych.
Rów­
nież i następna, trzynasta część, Uczty i ofiary, poświęcona jest problemom życia
religijnego. Do zupełnie natomiast innego działu kultury przechodzimy w części
czternastej pt. Wojna i zawieranie pokoju. T u wykorzystano dzieła nie tylko etnologiczne, ale i dawne przekazy misjonarzy. Sprawom śmierci i obrzędów pochów1

1

M. M e a d , N. C a l a s , Primitive
Heritage,
Radom House, New York 1953, ss. 592.

A n Anthropological

Anthology,

�425

KRONIKA I RECENZJE

kowych poświęcono część przedostatnią, Śmierć, a ostatnią, Nieśmiertelność
— wie­
rzeniom na temat nieśmiertelności i wędrówki dusz.
O ile omawiana przed chwilą antologia stawiała sobie za cel przedstawienie
różnych przejawów kultury pierwotnego człowieka w perspektywie historycznej,
to Readings in Anthropology H o e b b l a , J e n n i n g s a i S m i t h a ma przeznaczenie
nieco inne . Autorzy jej dążyli do takiego skompletowania w y j ą t k ó w z dzieł etnologicznych, archeologicznych, lingwistycznych itp., aby całość w pełni orientowała
i wprowadzała w problematykę nauk o człowieku pierwotnym. Najlepiej to zresztą
ilustrują t y t u ł y ośmiu części antologii: Etnologia jako studium człowieka,
Prehistoria,
Antropologia i rasa, Technologia pierwotna, Społeczeństwo
pierwotne, Jeżyk,
Społe­
czeństwo i kultura, Etnologia stosowana. J a k widzimy, pod względem poruszanych
zagadnień antologia Readings in Anthropology daje czytelnikowi o wiele pełniejszy
obraz problematyki niż Primitive Heritage. Mead i Cąlasowi przyświecał słuszny
zresztą cel zadziwienia i zaciekawienia czytelnika bogactwem kultur pierwotnych,
gdy tymczasem t w ó r c y drugiej antologii w sposób o wiele bardziej p o w a ż n y i wy­
czerpujący orientują go w zakresie i celu badań społeczeństw pierwotnych. Do ostat­
niej części, traktującej o próbach wyzyskania praktycznego wyników badań etno­
graficznych, miano już niejednokrotnie zastrzeżenia. T y m niemniej zarejestrowanie
tych prób zasługuje na uznanie. D u ż y m osiągnięciem autorów b y ł fakt, że głównego
celu ich pracy nie przesłoniły im w trakcie realizacji takie czy inne nazwiska sław­
nych profesorów. Najważniejszym kryterium umieszczenia danego fragmentu pracy
było odpowiednie naświetlenie zagadnienia. Dzięki temu powstała antologia etno­
graficzna, a nie „antologia wybitnych etnologów". Na zakończenie trzeba dodać,
że obie antologie posiadają bibliografie, a druga z omawianych także i indeks.
Mimo ich wyraźnie dydaktycznego charakteru obie antologie przeczyta z du­
ż y m zainteresowaniem nawet zaawansowany etnograf, zwłaszcza Readings
in
Anthropology, zawierającą szereg świetnych rozdziałów z dziedzin pokrewnych na­
ukom etnologicznym. Rozdziały, w których swymi spostrzeżeniami dzielą się z etno­
grafem j ę z y k o z n a w c y , antropolodzy czy archeolodzy, wskazują jeszcze raz na ogromne
korzyści, jakie daje umiejętne łączenie osiągnięć poszczególnych dyscyplin wiedzy.
Jeszcze jednak większe znaczenie posiadają tego rodzaju antologiczne zestawy dla
studentów. W zasadzie jestem przeciwny rozmaitym antologiom „ u ł a t w i a j ą c y m
ż y c i e " studiującemu i dostarczającym mu przyjemnego, lecz fałszywego poczucia
oczytania i głębokiej wiedzy. Przy dzisiejszych jednak trudnościach w dotarciu do
najnowszych dzieł zagranicznych i braków w przygotowaniu do samodzielnej pracy
naukowej ukazanie się tego rodzaju antologii w języku polskim b y ł o b y rzeczą do­
prawdy pożądaną. Stałaby się ona wprowadzeniem do bogactwa nowoczesnej litera­
tury etnologicznej, z której początkujący nie bardzo umieją korzystać.
2

Leszek

Dzięgiel

H A R R Y L . S H A P I R O , Aspects of Culture, New Jersey 1956, ss. 147, wyd. Rutgers
University Press, New Brunswick, Brown and Haley Series, Nr 4.
Lektura tej niedużej, interesującej książki, przeznaczonej dla szerokiego kręgu
czytelników, a więc o założeniach popularyzatorskich, nasuwa pewne refleksje na
temat publikacji tego typu w zakresie etnografii w ogóle, a na naszym rynku
2

E . A . H o e b b e l , J . D . J e n n i n g s , E . R . S m i t h , Readings in Anthropology, Mc
Graw-Hill Book Company, I n c . , New Y o r k — Toronto — London 1955, ss. 417.

�426

KRONIKA I RECENZJE

księgarskim w szczególności. Dlaczego na przykład archeologia ma cały szereg cie­
kawych wydawnictw rozchwytywanych w księgarniach i czytanych z wielkim za­
interesowaniem, świadczącym o w y r a ź n y m zapotrzebowaniu na t e m a t y k ę związaną
z kulturą i jej przeszłością, podczas gdy nie tylko przeciętny obywatel, ale nawet
przeciętny inteligent ma — mówiąc oględnie — bardzo niesprecyzowane
pojęcie
o etnografii. Wyczerpujące zanalizowanie przyczyn takiego stanu rzeczy przekracza
znacznie ramy recenzji, pozwolę sobie' jednak w formie raczej „ s y g n a ł ó w " podać tu
parę myśli, jakie nasunęły mi się przy czytaniu Aspects of Culture. Wydaje mi się,
iż tajemnica powodzenia archeologii na polu popularyzatorskim leży w bezpośred­
niej atrakcyjności samego przedmiotu jej badań, głównie zresztą w zakresie daw­
nych „cywilizacji", których materialne ślady już jako takie stanowią elementy pod­
niecającej zagadki. Dzięki temu autor popularnej pracy w tej dziedzinie nie musi
daleko odbiegać od opisu bezpośrednich w y n i k ó w pracy badawczej, aby b y ć wy­
starczająco atrakcyjnym dla dużego grona czytelników. A czym rozporządza etno­
grafia? Czy można się spodziewać, aby opis kultur prymitywnych czy elementów
tzw. kultury ludowej, nie mówiąc już o monografiach poszczególnych wsi, czy nawet
regionów, spotkał się z szerokim zainteresowaniem, bez przerzucenia pomostu mię­
dzy t ą dość wyspecjalizowaną t e m a t y k ą a problemami nurtującymi w s p ó ł c z e s n o ś ć !
Nic jakoś za tym nie przemawia.
P r ó b y popularyzacji tego typu — nazwijmy go „ o p i s o w y m " — pomijając już
fakt, iż nie zdają się zaspokajać potrzeb czytelników, kryją w sobie szereg p o w a ż n y c h
niebezpieczeństw. N a j w i ę k s z y m bodaj z nich jest skłonność do uogólnień, będących
często zbyt daleko idącymi uproszczeniami. Może to prowadzić nie tylko do zafał­
szowanego obrazu rzeczywistości u bezkrytycznego odbiorcy, ale też do ogromnie
zsymplifikowanego pojęcia o całej złożoności problematyki, jaka staje przed bada­
czem kultury.
Mimo to nie wydaje mi się, aby etnografowie musieli zrezygnować z populary­
zacji. Przeciwnie. Sądzę, iż właśnie nikt bardziej niż oni nie jest p o w o ł a n y do za­
spokojenia nurtującego społeczeństwo zapotrzebowania. Zapotrzebowaniem tym
jest odczucie braku słowa pisanego, które mogłoby spełnić rolę ««i generis przewod­
nika wśród skomplikowanych procesów kulturowych, jakich doświadczamy na so­
bie bezpośrednio, odczuwając nierzadko rodzaj zagubienia i nie mogąc sobie pora­
dzić z ich zrozumieniem. Zadośćuczynienie temu wymaga przede wszystkim pracy
z zakresu ogólnej teorii kultury, i tu właśnie leży zasadnicza trudność.
B a d a w c z ą pracę etnografa cechuje mniejsza lub większa specjalizacja, a więc
dla napisania takiej książki musiałby znaleźć bardzo wiele czasu poza bezpośrednim
warsztatem naukowym. To nie jest łatwe. Ale przecież etnografia, w wyniku wielo­
letnich badań, zdołała zgromadzić tak obszerny materiał porównawczy w zakresie
wiedzy o kulturze, jakim dysponuje rzadko która dyscyplina naukowa.
To, co wyżej w ogromnym skrócie napisałam, przyszło mi na myśl, kiedy czytając
książeczkę Shapiro po raz drugi zastanawiałam się nad uczuciem dużej przyjemności,
doznawanym przy tej lekturze. Pochodzi ono właśnie stąd, że Aspects of Culture
jest bardzo dobrze napisaną książką popularną o kulturze, jej zaczątkach i rozwoju
z próbą nawiązań do zagadnień aktualnych. Jest godne podziwu, iż autor na stu
kilkudziesięciu stronach potrafił powiedzieć wystarczająco dużo, aby dać czytel1

1

D r H . L . Shapiro ukończył studia na uniwersytecie harvardskim, z d o b y w a j ą c
tam kolejne stopnie naukowe. D u ż o podróżował, zwłaszcza po Pacyfiku i krajach
Dalekiego Wschodu. Obecnie łączy funkcje kierownika Działu Antropologii w Ame­
rican Museum of Natural History z obowiązkami profesora antropologii (cultural
anthropology) na uniwersytecie Columbia.

�KRONIKA

427

I RECENZJE

nikowi podstawowe pojęcie o złożoności procesów kulturowych, próbach wykrycia
praw nimi rządzących i — co jest szczególnie cenne — „zarazić" go urokiem mo­
zolnego rozszyfrowywania niezwykle trudnej wiedzy o nas samych. Szczęśliwie wy­
brana forma eseju pozwoliła uniknąć nadmiernego balastu nazwisk, c y t a t ó w itp.
obciążeń „naukowością", co przy jasnym, przejrzystym stylu sprawia, iż książkę
tę czyta się nic tylko z zainteresowaniem, ale również łatwo. Urzeka jednocześnie
jej skromność, prostota i umiar, a dużą przyjemność sprawia w tym samym stop­
niu iprma, co treść. Autor prowadzi czytelnika od rozdziałów łatwiejszych, oddziały­
wających ż y w o na wyobraźnię, do coraz trudniejszych — tak, iż zupełnie niepostrze­
żenie wprowadza go w zagadnienia stanowiące nieraz „jądro trudności".
Książka ta, skierowana przede wszystkim do czytelników amerykańskich, sta­
nowi jedną z tych ciekawych pozycji wydawniczych U S A , które są wyrazem troski
o podniesienie kultury humanistycznej w społeczeństwie amerykańskim. Sam autor
określa cel jej tymi s ł o w y : „If, therefore, I concern myself here with a very
limited aspect of the total' problem, it is because I could not hope to do justice
to it in the conclusion of a brief essay, but more important, because I have
a more restricted aim in mind. I should like merely to draw from certain features
of the process some generalizations that seem to me throw light on the nature and
growth of our own system of Western civilization" .
W omówieniu Aspects of Culture chodziło mi jedynie o zwrócenie uwagi na przy­
kład pracy, która na tle publikacji tego typu zasługuje na pełne uznanie. Nie podej­
mując krytycznej analizy treści k s i ą ż k i , sądzę, że zarzuty, jakie można by auto­
rowi postawić, nie b y ł y b y „dużego kalibru".
2

3

Krystyna

J A C Q U E S B E R Q I I E , Histoire sociale d'un village égyptien
1957, ss. 87, wyd. Mouton &amp; Co L a Haye.

Małkowska

c

e

au XX "'

siècle,

Paris

Praca Berque'a jest monografią poświęconą jednej z współczesnych wsi egip­
skich. Dla polskiego czytelnika ważny jest sposób, w jaki autor omawia poszczególne
zagadnienia, składające się na całokształt problematyki związanej z monografią wsi.
Przy porównaniu tej monografii np. z monografią wsi Sta*e Siołkowice na
pewno nasunie się wniosek, że zagadnienia kultury materialnej u Berque'a zostały
potraktowane w sposób niewystarczający. Czytelnika polskiego uderza tu zasadnicza
1

2

„Jeżeli zatem ograniczam się tu jedynie do omówienia zaledwie niektórych
aspektów całego zagadnienia, to czynię to zarówno dlatego, że szersze potraktowanie
tematu nie mieściłoby się w ramach krótkiego eseju, jak też, co więcej, dlatego,
że miałem tu węższy cel na myśli. Chciałem jedynie w y d o b y ć z tego procesu (kultu­
rowego — przyp. tłum.) kilka uogólnień, które, jak mi' się zdaje, rzucają światło na
charakter i rozwój systemu naszej cywilizacji zachodniej" (s. 139).
Dla zorientowania czytelnika w zagadnieniach poruszonych przez autora
podaję t y t u ł y poszczególnych części książki: Słowo w s t ę p n e ; I . „Odkrycie" kultury,
Kultura a kolonializm, Kultura jako środowisko, Kultura w zmieniającym się świecie;
I I - Kultura a historia, Konflikt kulturowy w Irlandii, Kultura w historii amery­
k a ń s k i e j ; I I I . „ O d z y s k a n i e " przeszłości, Początki cywilizacji, Cykle cywilizacyjne,
Ciągłość cywilizacji, „Wzorce" cywilizacyjne.
„Etnografia Polska", t. 1:1958 (s. 85 — 239: Monograficzne badania terenowe.
Śląsk); także odb. Siołkowice Stare. Z zespołowych badań etnograficznych przeprowa­
dzonych na Górnym Śląsku pod kierunkiem Mieczysława
Gładysza,
Wrocław 1958,
ss. 159, nlb. 1, map 2.
3

1

�428

KRONIKA I RECENZJE

dysproporcja — o ile bowiem problemy wchodzące w zakres kultury duchowej czy
społecznej autor stara się omówić możliwie szczegółowo, o tyle zagadnienia zwią­
zane z kulturą materialną potraktowane są dość marginesowo. Autor, ogranicza się
tylko do zasygnalizowania ogólnych problemów związanych z wpływem warunków
geograficznych na kształtowanie się kultury (budownictwo, ubiór, pożywienie).
Jako jedna z nielicznych, a może nawet jedyna tego typu praca, obrazująca
współczesne stosunki panujące na wsi egipskiej i odsłaniająca przeobrażenia ekonomiczno-społeczne w okresie trzydziestolecia 1920—1950, jest na pewno warta prze­
czytania. Książki Berque'a nie można uważać za pełną monografię wyczerpującą
wszystkie zagadnienia w stopniu możliwie jednakowo szczegółowym, jeśli przyj­
miemy pod tym terminem te wszystkie treści, które występują we współczesnych
próbach opracowań monograficznych wsi polskich. Praca jest jednak interesująca
ze względu na to, że porusza problematykę współczesnej wsi egipskiej, o której
tak niewiele wiemy.
Autor oparł się na materiale terenowym, który zbierał w ciągu dwóch lat we
wsi Sirs al Layyan, położonej w delcie Nilu. W pracy wykorzystał także wyniki
badań prowadzonych przez ekipę uczonych z ramienia UNESCO, która dostarczyła
autorowi monografii wielu cennych danych porównawczych, kontrolujących jego
własny materiał. Jako pomocnicza literatura przedmiotu posłużyła Berque'owi współ­
czesna egipska powieść, której akcja toczy się na terenie sąsiadującym z badaną
przez autora wsią.
Praca Berque'a jest pracą socjologiczną i tym należy właściwie tłumaczyć dość
ogólne potraktowanie materiału opisowego, bliżej interesującego etnografa (historia
wsi, zarys kultury materialnej i obrzędowość ludowa).
W rozdziale pierwszym, którego tytuł sugeruje omówienie historii badanej wsi,
autor omawia zmiany, jakie zaszły w imionach mieszkańców wsi w ciągu 30 lat, sta­
rając się jednocześnie uchwycić genezę tych zmian. Tego rodzaju ujęcie problemu
jest raczej nie spotykane w monografiach polskich. Problem ten z punktu widzenia
socjologicznego jest na pewno ważny, pozwala bowiem zorientować się w znaczeniu
obcych wpływów rzutujących na kulturę egipską (np. wpływów tureckich). Ponadto,
jak stwierdza autor, pewne grupy społeczne noszą jedno imię. Grup takich istnieje
ok. 30, przy czym członków ich łączy wspólna płaszczyzna kontaktów społecznoekonomicznych. Oczywiście śledzenie przemian w tym zakresie może przynieść bardzo
ciekawy materiał, jednakże nie wiąże się tak bezpośrednio z historią samej wsi, jak
np. warunki osadnicze.
Zarys kultury materialnej badanej wsi rozpoczyna autor od omówienia warun­
ków geograficzno-glebowych i ich wpływu na jej kształtowanie. Uboga i bardzo
trudna do uprawy ziemia nadaje specyficzne piętno kulturze ludowej Egiptu. Piętno
to widoczne jest nie tylko w technicznych elementach gospodarki, ale także rzutuje
w pewnym stopniu na rozwój kultury duchowej.
Budownictwo wiejskie opracowane jest w sposób bardzo ogólny. Autor nie stara
się nawet wyciągnąć konkretnych wniosków odnośnie do genezy form architekto­
nicznych ani ich historii. W ten sam marginesowy sposób charakteryzuje urządzenie
wnętrza. Nieco więcej uwagi poświęca strojom ludowym. Omawia współczesne stroje
męskie i kobiece oraz przemiany, jakie zaszły w nich na przestrzeni ostatnich trzy­
dziestu lat. Rozdział poświęcony kulturze materialnej kończy się opisem pożywienia.
Wreszcie interesuje nas zagadnienie obrzędowości. Autor odnotowuje powszechne
zjawisko zanikania obrzędów ludowych. Do dziś jednak pewne ich elementy dają
się zanotować w terenie. Szczególnie uroczyście obchodzone są dnie związane z pew­
nymi świętymi, gdyż każda z rodzin ma swego świętego. Obchody religijne ku ich czci

�429

KRONIKA 1 RECENZJE

o d b y w a j ą się w czasie letnic.li nocy, w okresie pełni księżyca. Jest to rodzaj naszych
o d p u s t ó w , nie pozbawionych elementów komercjalnych, o wyraźnie jednak rozwi­
niętych formach folklorystycznych. Obchodom towarzyszą śpiewy religijne i recy­
tacje poezji ludowej, bądź nawet pieśni ludowe, niekoniecznie o charakterze religij­
nym. Zwyczaje te znane są cd dawna, przedtem jednak ograniczały się do obchodze­
nia świąt w obrębie jednej rodziny, obecnie zaś zatraciły swój ekskluzywny charakter.
Wśród obrzędów rodzinnych autor omawia obrzędy związane z pogrzebem i we­
selem. Zwłaszcza w weselu ludowym zachowało się dużo elementów archaicznych,
m. in. p'okładziny (la, nuit de la consommation). Berque, omawiając bardzo szczegółowo
wszystkie aspekty obrzędowości weselnej, podkreśla jej społeczny charakter oraz
elementy dramatyczne.
Jak widać z tego szkicowego zestawienia, koncepcja opisu monograficznego
Berque'a jest różna od przeciętnego schematu podobnych prac dotyczących wsi
polskiej. Nie zapominajmy jednak, że i wśród polskich etnografów istnieją podzielone
zdania, jak ma wyglądać wzorowa monografia wsi. Wydaje się, że decydującą rolę
odgrywa pTzy tego rodzaju pracy założenie wstępne, które ustala cel odpowiednich
badań. Ponieważ Berque zamierzał w swojej pracy osiągnąć nie tyle wszechstronny
opisowy przekrój życia wsi, lecz przede wszystkim odtworzyć procesy kształtowania
się kultury społecznej, nie można więc chyba uznać mu tego za błąd.
Praca Berque'a może służyć za przykład monografii wsi uwzględniającej spe­
cjalny dobór tematyczny i odpowiednią selekcję materiału.
Anna

Damrosz

P E T E K A . M U N C H , A Study of Cultural Change. Rural-Urban Conflicts in Norway,
Oslo 1956, ss. 103, wyd. H . Aschehoug &amp; Co. (W. Nygaard).
Przedmiotem pracy jest — jak podkreśla autor w przedmowie — problem re­
akcji tradycyjnej społeczności wiejskiej w Norwegii na wzrastający impakt kultury
miejskiej w X I X i X X w. Praca składa się z trzech części. Część pierwsza ma
charakter metodologiczny i stanowi p o d b u d o w ę dla n a s t ę p n y c h . Część druga zawiera
analizę procesu urbanizacji wsi norweskiej w X I X i X X w. w powiązaniu z ru­
chem chłopskim. Część trzecia została poświęcona procesowi urbanizacji wsi na
przykładzie dwóch wsi norweskich.
W uwagach metodologicznych autor zastanawia się nad sytuacją w naukach
społecznych, a zwłaszcza w socjologii. Słabość socjologii współczesnej wynika z jej
zupełnego oddzielenia od filozofii. Grłówny nacisk kładzie się obecnie na zbieranie
faktów, a nie na ich racjonalną interpretację. Charakterystyczne jest — pisze au­
tor — że większe zasługi w rozwoju teorii socjologicznej mają antropologowie kul­
turalni niż socjologowie.
Formułując założenia teoretyczne i metodologiczne swojej pracy autor pod­
kreśla znaczenie w życiu społecznym norm i wzorów postępowania. Leżą one u pod­
staw struktury społecznej i kształtują ludzkie zachowanie się. Szczególną w a g ę mają
te normy, które łączą się z poczuciem przynależności do grupy {collective identifi­
cation), a przejawiają się w uczuciach lojalności i solidarności członków grupy. Po­
czucie przynależności do grupy może się zobiektywizować pod postacią zewnętrz­
nych symboli, takich jak nazwa grupy, totem, herb, flaga itp. Ponadto pewne cechy
grupy specjalnie dla niej charakterystyczne stają się jak gdyby jej symbolami, np.
charakterystyczny w y g l ą d członków grupy, ich strój, pewne umiejętności, zwyczaje,
sposób wyrażania się itp. Do tych właśnie symboli grupy członkowie jej są specjał-

�430

KRONIKA I RECENZJE

nie przywiązani. Negatywnie zaś odnoszą się do analogicznych' s y m b o l ó w innych
grup. Poczucie przynależności do grupy ze swym społeczno-kulturalnym symboliz­
mem może b y ć w a ż n y m czynnikiem zachowania, kultury grupy i oporu przeciw wpły­
wom kulturalnym innych grup.
Przechodząc do analizy procesu urbanizacji wsi w Norwegii autor zaznacza,
że konflikt między kulturą miejską a wiejską b y ł w kraju tym głębszy niż w in­
nych krajach zachodnich. W p ł y n ę ł y na to warunki topograficzne, struktura społe­
czeństwa norweskiego i pewne tendencje historyczne w życiu społecznym i politycz­
nym ludności (s. 32).
Forma osadnictwa w Norwegii była przede wszystkim zdeterminowana przez
warunki topograficzne. Każda dolina i kraina nad fiordem stanowiła odrębną,. izo­
lowaną pod względem ekonomicznym i kulturalnym całość. Stąd też kultura ludności
wiejskiej ulegała niewielkim zmianom. Przejmowano wprawdzie poszczególne elementy
kultury z innych regionów lub klas społecznych, ale ulęgały one stopniowym prze­
obrażeniom i dostosowaniu do całości kultury danej okolicy. W rezultacie długiego
procesu przystosowania do sytuacji społecznej i ekologicznej powstał system społeczny,
,,w k t ó r y m każda jednostka, każda działalność i k a ż d y stosunek społeczny miał
swoje raczej niewzruszone miejsce, rytm i formę" (s. 33).
J a k ą drogą przenikały do społeczności wiejskiej elementy kultury miejskiej ?
Autor podkreśla, że główną rolę odgrywała w tym wypadku elita wiejska, w której
skład wchodził pastor, l e k a T z , sędzia oraz urzędnicy administracyjni. E l i t a ta re­
krutowała się zwykle z burżuazji miejskiej i nadal z nią utrzymywała kontakt.
Kultura jej miała charakter kosmopolityczny i miejski. Ponieważ dystans społeczny
p o m i ę d z y elitą a resztą wsi b y ł znaczny, jej w p ł y w y kulturalne zaznaczały się
tylko w s ł a b y m stopniu, stąd oddziaływanie miasta na wieś było niewielkie.
T a k i stan rzeczy u t r z y m y w a ł się mniej więcej do 1800 r. Od tego czasu spo­
łeczeństwo miejskie Norwegii ulegało stopniowej industrializacji. W związku z tym
wzrosło w miastach zapotrzebowanie na siłę roboczą i na produkty rolne. Na wieś
wkroczyła gospodarka towarowa, a z n i ą cały kompleks idei i postaw właściwy
dla gospodarki liberalnej, często sprzeczny z systemem wartości p a n u j ą c y m w daw­
nej społeczności wiejskiej. Dotychczasowa izolacja wsi została przełamana.
W rezultacie nastąpiło zderzenie kultur, konflikt między zwyczajami, insty­
tucjami i normami społeczeństwa chłopskiego a handlowym społeczeństwem miej­
skim. Konflikt między tymi dwoma typami kultury został znacznie zaostrzony
przez społeczny i polityczny ruch chłopski, który rozwijał się w Norwegii w t y m
właśnie czasie. Autor omawia dokładnie historię tego ruchu.
W X V I I I i X I X w. demokratyczne prądy były w społeczeństwie zachodnim
modne i stopniowo przenikały do różnych krajów i warstw społecznych. Zyskały
one również duże znaczenie w Norwegii, zwłaszcza w środowisku burżuazji. Chłop­
stwo cechowała bowiem bierność i zależność polityczna od burżuazji. Niemniej burżuazja wciągała chłopów do życia politycznego, częściowo ze względów ideowych,
a częściowo aby uzyskać ich poparcie polityczne. W okresie przygotowywania kon­
stytucji norweskiej w 1814 r. połowa członków Zgromadzenia Narodowego rekru­
towała się z okręgów wiejskich. Faktycznie zresztą chłopi nie brali udziału w obradach
i ulegali w p ł y w o m burżuazji.
Ogół chłopstwa w X V I I I w. i w pierwszej połowie X I X w. posiadał tylko w sła­
bym stopniu świadomość własnych interesów i poczucie przynależności do jednej
klasy społecznej. Niemniej jednak świadomość ta stopniowo narastała, a wyrażała
się w konflikcie między chłopami a ich lokalną władzą. Autor kolejno analizuje
ruchy chłopskie w latach 1765, 1786—1787, dalej w p ł y w ideologii romantyzmu

�431

KRONIKA I RECENZJE

na chłopów z początkiem X I X w., a w końcu ruch tzw. Landsmal z 1840 r.,
który zmierzał do uznania języka, ludowego (landsmal) za język oficjalny. Autor
podkreśla, że ruch chłopski w X I X w. miał raczej charakter kulturalny niż poli­
tyczny i ekonomiczny. Wiązał się z p o z y t y w n ą oceną całości kultury chłopskiej
i z dążeniem do zachowania tej kultury w postaci niezmienionej. B y ł on wyrazem
dążenia chłopstwa do emancypacji spod w p ł y w u burżuazji i dlatego stał się jak gdyby
symbolicznym wyrazem przynależności do klasy chłopskiej.
Pomimo oporu chłopstwa przeciw w p ł y w o m miejskim stopniowo przenikały
one na wieś, nie tyle jednak przez burżuazję, ile przez nowe kategorie zawo­
dowe, które z uprzemysłowieniem kraju, z rozwojem handlu i nowoczesnej komuni­
kacji pojawiły się na wsi. Pojawienie się tych kategorii zawodowych wywołało dez­
organizację w dotychczasowym uwarstwieniu społeczności wiejskiej. Zajęcia prze­
m y s ł o w e były podejmowane przede, wszystkim przez chałupników, małorolnych
chłopów i robotników rolnych. P r z y c z y n i a ł y się one do niezależności ekonomicznej
części mieszkańców wsi, a przez to do ich emancypacji z więzów tradycyjnej spo­
łeczności wiejskiej. P o m i ę d z y robotnikami przemysłowymi na wsi i w miastach
istniały liczne powiązania. Wśród robotników wiejskich kształtowało się poczucie
przynależności do klasy robotniczej, brali udział w ruchach robotniczych. To właśnie
czyniło ich podatnymi na w p ł y w y kultury miejskiej.
Z drugiej strony pozostał na wsi nadal element chłopski silnie związany z pracą
na roli i dawnym stylem życia. W środowisku tym rozwijała się ideologia pod­
kreślająca wartości kultury chłopskiej w przeciwieństwie do miejskiej. Ideologia ta
przejawiała się m. in. w tendencji do tworzenia szkół w y ż s z y c h specjalnie dla chło­
pów, w prądach literackich i religijnych.
Proces urbanizacji wsi norweskiej został przedstawiony w omawianej pracy bar­
dzo interesująco i wnikliwie. Analizując konkretną sytuację społeczną autor wyszedł
na szczęście poza dosyć ubogie założenia metodologiczne sformułowane na wstępie.
W swym opisie rozwoju wsi norweskiej i zderzenia kultury wiejskiej z miejską łączy
on konsekwentnie podejście historyczne z socjologicznym. Konstrukcja pracy jest
bardzo przejrzysta.
Antoni

Stojak

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6097" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6077">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e853f896bd0d30dc7ea14a99f6171abc.pdf</src>
        <authentication>459a0ef192870add62f09693c5954de5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72752">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2413</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72753">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72754">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2241</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72755">
                <text>"regardy" Colette - uwagi uczestnika ze wschodu / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72756">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.219-221</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72757">
                <text>Kubiak, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72758">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72759">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72760">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72761">
                <text>„Regardy" Colette - uwagi
uczestnika ze wschodu
Krzysztof Kubiak

Niestety, w y g l ą d a na to, że latem tego r o k u o d b y ł o się
w D a n i i ostatnie seminarium Colette P i a u l t „ R e g a r d s sur les
socićtćs e u r o p ć e n n e s " . J ę z y k i e m seminarium był angielski,
m i m o to m ó w i o n o „ R e g a r d s o f Colette", a nie „ L o o k i n g at
European Societes", c h o ć nazwa ta w y s t ę p o w a ł a w wielu
tekstach. Było to przedsięwzięcie niezwykłe, g d y ż w k r ó t k i m
stosunkowo czasie 10. d n i d a w a ł o s p o s o b n o ś ć zapoznania
się z k i l k u d z i e s i ę c i o m a filmami najnowszej zazwyczaj p r o d u ­
kcji, poznania i c h t w ó r c ó w , zaprezentowania w ł a s n y c h
filmów, wzięcia u d z i a ł u w d ł u g o t r w a ł e j dyskusji i w y s ł u c h a ­
nia k r y t y k i na swój temat. Colette n a z w a ł a seminarium
nomadycznym, g d y ż za k a ż d y m razem o d b y w a ł o się ono
gdzie indziej. W 1983 r. we Francji, w 85. w A n g l i i , w 86.
w Szwecji, n a s t ę p n i e d w u k r o t n i e w 87. r o k u i 90. w Budape­
szcie i teraz, w 92. w D a n i i . G r u p a u c z e s t n i k ó w liczyła zwykle
ok. trzydziestu o s ó b . N i e p r z y p o m i n a ł o to zwykłej sesji
antropologicznej ze sztywnymi w formie referatami, ani
m a ł e g o festiwalu filmowego, na k t ó r y m rozdawanoby na­
grody. Po o t r z y m a n i u lakonicznych uwag w p r o w a d z a j ą ­
cych, k a ż d y m ó g ł rozwijać je i m n o ż y ć w ą t p l i w o ś c i swoje
i innych. S ł o w e m spotkania te p o l e g a ł y na dyskusjach.
Podczas k a ż d e g o z nich mieliśmy z a p r e z e n t o w a ć filmy na
o k r e ś l o n y temat, lecz nie po to, by p o r ó w n y w a ć ich t r e ś c i o w ą
z a w a r t o ś ć , lecz by m ó c z a s t a n o w i ć się nad r ó ż n y m i strategia­
m i filmowymi, k t ó r y c h u ż y w a m y do zobrazowania w y ­
branych t e m a t ó w . W Beaconsfield w A n g l i i były to mniejszo­
ści narodowe i etniczne, w B i s k o p s - A r n ó w Szwecji były to
filmy o rodzinie, w. Budapeszcie najpierw zastanawiano się
j a k filmować r y t u a ł , a potem prezentowano cykl filmów nt.
pamięci.
1

W Sandbjerg w D a n i i temat seminarium b r z m i a ł : „ j a k
w y r a ż a ć wiedzę a n t r o p o l o g i c z n ą w filmie dokumentalnym?"
Program k a ż d e g o spotkania dzielono p o m i ę d z y projekcje
i dyskusje. C z ę s t o k o ń c z y l i ś m y po p ó ł n o c y , a gdy p o w s t a ł
video-bar, w k t ó r y m m o ż n a b y ł o o dowolnej porze obejrzeć
dodatkowe filmy przywiezione przez u c z e s t n i k ó w , w y b ó r
p o m i ę d z y snem a seansem stał się n a p r a w d ę trudny. Osoba­
m i zapraszanymi byli w większości etnografowie, k t ó r z y
sami r o b i ą filmy, oraz zawodowi d o k u m e n t a l i ś c i zainter­
esowani o p t y k ą a n t r o p o l o g i c z n ą . Część u c z e s t n i k ó w stano­
w i l i zawsze studenci albo osoby b ę d ą c e u p r o g u kariery
naukowej l u b filmowej. M o ż n a było p r z e d s t a w i a ć filmy nie
s k o ń c z o n e , b ę d ą c e w trakcie k r ę c e n i a albo jeszcze nie do
k o ń c a zmontowane: „ w o r k i n progress" — i na i c h temat
o t r z y m a ć pomocne uwagi. O g l ą d a l i ś m y też filmy fabularne
i niedokumentalne, o celu artystycznym i t a k i c h ż e , u ż y t y c h
ś r o d k a c h , po to by lepiej p o z n a ć k u l t u r ę filmową kraju,
w k t ó r y m o d b y w a ł o się w ł a ś n i e seminarium. K a ż d y film był
omawiany osobno. N i k t nie w y c h o d z i ł nie pytany o swój
film, bez uwag i bez konstruktywnej k r y t y k i ; s ł o w e m były to
spotkania ludzi zainteresowanych w t y m , aby poprzez
zadawanie p y t a ń i n n y m o t r z y m a ć r ó w n i e ż o d p o w i e d ź na
w ł a s n e w ą t p l i w o ś c i i pytania. D l a mnie, uczestnika z kraju,
gdzie m i l i e u e t n o g r a f ó w realizujących w ł a s n e filmy liczyło do

niedawna k i l k a o s ó b , było to n i e z w y k ł ą s z a n s ą . Była ona
r ó w n i e ż t a k ą dla nas wszystkich z E u r o p y Wschodniej, nie
m a j ą c y c h poprzednio praktycznych m o ż l i w o ś c i uczestnicze­
nia w życiu ś r o d o w i s k a zainteresowanego a n t r o p o l o g i ą
w i z u a l n ą . M . i n . dzięki t y m spotkaniom w Katedrze Et­
nologii i A n t r o p o l o g i i K u l t u r o w e j U W z n o w u m o g ł y po­
w s t a w a ć filmy. W r a c a ł o się s t a m t ą d zawsze z ł a d u n k i e m
n o w y c h p o m y s ł ó w i ze świeżą e n e r g i ą do dalszej pracy. T a m
często p r z y c h o d z i ł y p o m y s ł y na nowe filmy, czy r o z w i ą z a n i e
j a k i e g o ś problemu, k t ó r y s p o w o l n i a ł d o t y c h c z a s o w ą p r a c ę .
M o ż n a p o w i e d z i e ć , że była grupa s t a ł y c h u c z e s t n i k ó w
seminarium, tych przyjeżdżających najczęściej. P a n o w a ł a
w ś r ó d nich ż a r t o b l i w a k o r d i a l n o ś ć , nie u t r u d n i a j ą c a zara­
zem adaptacji n o w y m osobom. W r a c a ł o się z tych s p o t k a ń
r ó w n i e ż z uczuciem prawdziwego przewentylowania, t y m
bardziej, że wolne one były o d tych wszystkich polskich
k o m p l e k s ó w , słabości, p e ł z a c t w a i zazdrostek.
Szczegółowe tematy dyskusji d o t y c z y ł y zawsze zasad
filmowania,
metod k r ę c e n i a filmu i m o n t o w a n i a go, zgody
i kooperacji o s ó b filmowanych, o b e c n o ś c i realizatora filmu
w jego filmie, wreszcie r o l i p u b l i c z n o ś c i , czy też s t a ł e g o
pytania o to do jakiej p u b l i c z n o ś c i film jest adresowany?
( R z e c z ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą , w y r a ż a j ą c ą szacunek dla o s ó b
filmowanych,
nieprzedmiotowe i c h traktowanie, b ę d ą c e
uznaniem ich prawa d o autoryzacji, b y ł o dla mnie spost­
rzeżenie, iż wiele filmów pokazywano t y m osobom. C z ę s t o ,
sekwencje z pierwszych p o k a z ó w s t a w a ł y się częścią właś­
ciwego filmu.) Dyskusje o d b y w a ł y się zawsze w k r ę g u ;
podczas pogody na trawie, a w Budapeszcie w m i ę k k i c h
fotelach, bo trawy nie b y ł o . Pobyty były zorganizowane tak,
by z a p e w n i ć n a m j a k największą i n t e n s y w n o ś ć projekcji
i dyskusji. W ciągu tych lat dystans dzielący nasze sypialnie
i restauracje o d sali projekcyjnej, liczony w kilometrach,
zmniejszył się tak, że m o g l i ś m y z a c z ą ć liczyć go w metrach.
K u l u a r o w a filiżanka herbaty lub k a w y była więc d o b r y m
pretekstem do dyskusji, a ó w bezpieczny dystans o d k u c h n i
(właściwie nas nie oddzielający) c h r o n i ł nas przed zapom­
nieniem się w turystycznych z a p ę d a c h , rozchodzeniem się
i czekaniem na kolejnych wszystkich. Ostatni m i t y n g w D a ­
nii przypisał Colette logo — sporej wielkości dzwonek
(dzwon?) sygnalizacyjny, k t ó r y m w z y w a ł a nas na sesje
i posiłki, g d y ś m y k o n t e m p l o w a l i niezwykle rzadkie chwile
s a m o t n o ś c i . Jak zwykle w takich razach, m o ż n a m ó w i ć o,
swego rodzaju, kombatanckiej atmosferze, łączącej uczest­
n i k ó w tych s p o t k a ń .
P o c z ą t k o w o , gros pokazywanych filmów d o t y c z y ł a , zgod­
nie z n a z w ą seminarium, spraw europejskich. Było to
o d p o w i e d z i ą na brak tego t y p u tematyki w spotkaniach
a n t r o p o l o g ó w wizualnych, zainteresowanych, w dużej czę­
ści, k u l t u r a m i społeczności dalekich i egzotycznych. Jednak­
że poszerzające się grono u c z e s t n i k ó w z r ó ż n y c h k r a j ó w
zmieniło to tak, że m o g l i ś m y obejrzeć filmy z A u s t r a l i i ,
A m e r y k i , A z j i , A f r y k i , P o l i - i Melanezji. Kolejne spotkania
seminarium omawiane były w r ó ż n y c h , najczęściej europejs-

219

�kich, czasopismach antropologicznych. C h c i a ł b y m zapreze­
n t o w a ć tutaj swoje, nieco chaotyczne refleksje falka z Polski.
O t o one:
— F i l m y m o ż n a r o b i ć wszędzie i k a ż d y m typem kamery.
Narzekanie, b ą d ź usprawiedliwianie p o z i o m u swego filmu
s ł a b ą j a k o ś c i ą s p r z ę t u l u b m a t e r i a ł ó w jest nie na miejscu
— wszak na p o c z ą t k u wieku też k r ę c o n o j u ż filmy i nie były
one złe.
— T o co wzbudza zainteresowanie tutaj, „ t a m " się nie
musi p o d o b a ć i odwrotnie, albo też: to co nieciekawe
i z b ę d n e nawet dla naszych e t n o g r a f ó w , „ t a m " m o ż e b y ć
ciekawe nie t y l k o z p o w o d ó w tematycznych, ale też ze
w z g l ę d u na s p o s ó b realizacji. U n i k a j wszystkich g r a j d o ł ó w .
— „ T a m t e " filmy kupowane są często przez r ó ż n e miejs­
cowe telewizje, nawet jeśli zrobione są np. w technice V H S ,
a n i e k t ó r e i c h ujęcia czy całe sekwencje z o s t a ł y b y u nas
zdyskwalifikowane z p o w o d ó w technicznych l u b warsz­
tatowych.
— J a k i e ś lokalne instytucje w r ó ż n y c h krajach (np. we
Francji) finansują a nawet s p r z e d a j ą t u r y s t o m filmy etno­
graficzne o swoim r e g i o n i e — i nie s ą to p l ą s y p r z e b i e r a ń c ó w ,
a filmy o uprawie l u b wyrobie czegoś t a m , o miejscowym,
w ł a ś n i e z l i k w i d o w a n y m p r z e m y ś l e (tkactwo, kopalnie). N i e
znaczy t o , ż e zdobycie funduszy na film jest ł a t w e .
— Są entuzjaści zainteresowani e t n o m u z y k o l o g i ą w wyda­
n i u w i z u a l n y m . S t a r a j ą się w i z u a l i z o w a ć m u z y k ę (np. H u g o
Zemp).
— D Ź W I Ę K ! —jest o n r ó w n i e w a ż n y j a k obraz ( b y w a ł o ,
że film b y ł przedstawiany przez d ź w i ę k o w c a , a nie reżysera
czy operatora, a d ź w i ę k b y ł t w o r z y w e m r ó w n o r z ę d n y m ,
w stosunku do obrazu, a nie jego np. n a s t r o j o w y m u z u p e ł ­
nieniem). „ O n i " m ó w i ą . „ O n i " p o t r a f i ą m ó w i ć — d ź w i ę k
powinien należeć do o s ó b i sytuacji filmowanych — wszak
dokument świadczy o prawdzie. D z i a ł a n i a inne w k r a c z a j ą
j u ż na teren etyki i trzeba je u z a s a d n i ć (np. celami artystycz­
n y m i ) l u b się z nich w y t ł u m a c z y ć , ale wtedy nie jest to j u ż
d o k u m e n t (np. w filmie H u g o Zempa Glattalp b ę d ą c y m
p r z e k o n y w u j ą c ą inscenizacją, wymieszaniem w ą t k ó w w cza­
sie, przypisywaniem g ł o s ó w jednych ludzi d r u g i m osobom
— na k o ń c u wielkie tłumaczenie!).
K o m e n t a r z , jeśli w o g ó l e w y s t ę p u j e , ograniczony z o s t a ł d o
m i n i m u m ( w y j ą t k i e m n i e k t ó r e filmy niemieckie czy austriac­
kie). G ł o s z z e w n ą t r z , l u b nadmiar komentarza dla wielu
b y ł b y naruszeniem „ d o g m a t u " . D o t y c z y t o z a r ó w n o spad­
k o b i e r c ó w Jean Roucha, j a k i szkoły z Beaconsfield.
— D o k u m e n t t r a k t o w a n y jest (na o g ó ł ) bardzo wery stycz­
nie. D u ż o jest R o u c h o w s k i c h p l a n sequances, gdzie 10-minutowa szpula filmu z u ż y w a n a jest za j e d n y m n a c i ś n i ę c i e m
spustu kamery, a „ f i l m o w a n y " wtenczas d ź w i ę k należy d o
t u b y l c ó w . Zainspirowana i d e o l o g i ą oraz technikami t r e n i n ­
g o w y m i szkoły z Beaconsfield w A n g l i i jest d b a ł o ś ć o przed­
stawienie c z y n n o ś c i o d samego jej p o c z ą t k u do k o ń c a . W g
D a v i d a M a c D o u g a l l a ujęcie dłuższe niż 5 sekund powoduje
znudzenie, ale jeśli p o t r w a ono d u ż o dłużej, t o zmusza t o
widza do refleksji n a d i s t o t n o ś c i ą i znaczeniem takiego
ujęcia. W pokazywanych przeze mnie filmach, r ó w n i e ż
zawodowych d o k u m e n t a l i s t ó w , dla wielu u c z e s t n i k ó w semi­
n a r i u m m o n t a ż b y ł za szybki. M ó w i l i wtedy — g ł o w a n a m
lata.
— D o k u m e n t to dokument. O l b r z y m i a większość filmów
pozbawiona b y ł a metafor i symboliki (zwłaszcza tej tańszej),
z n a m i o n u j ą c y c h l u d o m a ń s t w o albo inteligencką, n a i w n ą
idealizację tego co wiejskie i tego co tubylcze. W i d a ć za to
d u ż y szacunek dla autorstwa, dat, miejsc, u c z e s t n i k ó w ,
s p o n s o r ó w i t p . N p . gdy projekcja filmów z a w i e r a j ą c y c h
tajemnice j a k i e g o ś plemienia m a n a s t ą p i ć na t e r y t o r i u m tego

220

plemienia l u b na terytoriach o ś c i e n n y c h , wymaga t o konsul­
tacji z naczelnikami plemion (Australia).
— O b e c n o ś ć filmującego antropologa staje się częścią
filmu,
t w o r z ą c fragment kontekstu sytuacji
filmowanej.
M o ż e się t o u j a w n i a ć np. w postaci g ł o s ó w zza kamery, nie
eliminowanych podczas m o n t a ż u g e s t ó w i fraz kierowanych
w s t r o n ę ekipy oraz pozostawianie w o b r ę b i e filmu i n n y c h
interakcji. O b e c n o ś ć o s ó b filmujących jest często manifes­
towana, co r o d z i ć m o ż e odczucie manipulowania dystansem,
j a k i nas dzieli o d o s ó b filmowanych. W dystansie przecież
ujawnia się nasz psychologiczny i k u l t u r o w y balast. Dystans
bywa często ś w i a d e c t w e m rzeczywistego stosunku etnografa
do ludzi, k t ó r y c h bada i stać się m o ż e zarazem najbardziej
p r a w d z i w ą częścią filmu. F i l m A l i s o n i M a r k a J a b ł o n k o pt.
To find the Baruya story o pracy Maurice'a Godelier'a,
p o k a z u j ą c y jego dystans wobec nowogwinejskich t u b y l c ó w ,
s p o w o d o w a ł d u ż y spadek p o p u l a r n o ś c i tego badacza i swego
rodzaju p o t ę p i e n i e go t a m , gdzie znany był jedynie z literatu­
ry, a nigdy nie o g l ą d a n o jego filmów.
— Bywają sytuacje, w k t ó r y c h efekt pracy antropologa
m o ż e zależeć o d o p i n i i t u b y l c ó w . S t o p i e ń tej zależności
w i d a ć w filmie Barbary L u e m Faka nanumaga, gdzie w więk­
szym stopniu filmowani Polinezyjczycy reżyserowali film,
c h c ą c p o k a z a ć z a r ó w n o a n t r o p o l o g o w i , j a k i potencjalnym
w i d z o m z z e w n ą t r z swoje widzenie w ł a s n e g o życia. W filmie
H u g o Zempa Music of Georgia. The festival of Talmar and
Lashari w i d a ć r ó w n i e ż bardzo silne o d d z i a ł y w a n i e o s ó b
filmowanych
na p r a c ę operatora, a t y m samym na k s z t a ł t
filmu. Zatem pytanie brzmi: j a k bardzo m o ż n a zbliżyć się do
grupy, k t ó r ą się filmuje by nie stracić własnej t o ż s a m o ś c i ; by
nie p a t r z e ć na nich w s p o s ó b „ e n t o m o l o g i c z n y " ; by wiedzieć
co się r o b i i co się chce z r o b i ć , nie ulegając iluzji bycia
„ s w o i m " i by nie p o k a z y w a ć tych sztucznie w y g l ą d a j ą c y c h
relacji.
— F i l m dokumentalny m o ż e b y ć d ł u g i , nawet bardzo
d ł u g i , tzn. t r w a ć i k i l k a godzin (np. t r w a j ą c y 4 godziny film
l a n a D u n l o p a z A u s t r a l i i p t . Djungguwan at Gurka'wuy
objaśniający mitologiczne znaczenie p u n k t ó w , t w o r z ą c y c h
granice t e r y t o r i u m plemienia, p o k a z u j ą c y c e r e m o n i a ł o d ­
nowienia prawa i ostatnie p o ż e g n a n i e u m a r ł y c h . N i e z w y k ł y
to p r z y k ł a d nie narzucania filmowanym tematom r y t m u
białego c z ł o w i e k a .
— P o r ó w n u j ą c f i l m y z p r z e g l ą d ó w Colette i z Ł o d z i
o d n o s z ę w r a ż e n i e , ż e te pierwsze d a j ą odczucie większej
r ó ż n o r o d n o ś c i , przede wszystkim w doborze miejsc akcji,
o s ó b , g r u p . Więcej t u miasta, w s p ó ł c z e s n o ś c i , z w y k ł e g o
życia, ż y w e g o s ł o w a i z w y k ł y c h s z u m ó w , c o d z i e n n o ś c i .
W filmach z p r z e g l ą d u w Ł o d z i w i d a ć fascynację skansenem,
u m i e r a j ą c y m ś w i a t e m , misją ratowania g i n ą c e g o , l u d o m a ń s k ą n o s t a l g i ą . S ł o w e m , poza w y j ą t k a m i , p o z i o m drugiego
p r z e g l ą d u daje d u ż o mniej satysfakcji. Podczas „ R e g a r d s . . . "
nie w i d z i a ł e m ż a d n e g o filmu r e k o n s t r u u j ą c e g o o b r z ę d l u b
t e c h n o l o g i ę , gdzie uczestnicy u b r a n i byliby w kuriozalne,
ludowe, staroalbumowe stroje. Z perspektywy wschodniego
Europejczyka (?) d o b ó r t e m a t ó w i r ó ż n o r o d n o ś ć s p o s o b ó w
filmowania
ciągle z a s k a k u j ą , zwłaszcza na p o c z ą t k u , c h o ć
przecież nie odczuwa się tego w naszej a n t r o p o l o g i i po­
sługującej się tekstem.
— M o ż n a filmować m i t ! Oczywiście chodzi o jego opowia­
danie l u b przedstawianie.
— Spora jest r ó ż n i c a p o m i ę d z y filmami k r ę c o n y m i w tech­
nice video i na t a ś m i e optycznej. Te ostatnie s ą o wiele
bardziej staranne. C i ą g ł o ś ć wielu ujęć d o k o n a n y c h k a m e r ą
video przypomina często niestaranne śledzenie i daje efekt
telewizyjnej transmisji, podczas gdy ujęcia na t a ś m i e optycz­
nej, ze swej natury j a k b y , w y m a g a j ą ś w i a d o m e g o w y b o r u

�w stosowaniu j ę z y k a f i l m u . E k i p a p r a c u j ą c a na t a ś m i e
optycznej liczy 2 osoby (kamera i d ź w i ę k ) , na wideo wystar­
cza j u ż 1 osoba. 3 osoby t o ekipa ciężka.
— U w z g l ę d n i a j ą c zapotrzebowania w i d z ó w ( p o t w i e r d z a j ą
t ó r ó w n i e ż moje polskie d o ś w i a d c z e n i a ) , właściwie p o w i n n o
się z tego samego m a t e r i a ł u m o n t o w a ć k i l k a filmów, k a ż d y
dla innego t y p u p u b l i c z n o ś c i .
C h c i a ł b y m jeszcze p r z e d s t a w i ć k i l k a filmów, k t ó r e szcze­
gólnie m i się p o d o b a ł y lub k t ó r e mocniej we mnie „ p o z o s ­
t a ł y " . Z b r a k u miejsca m u s z ę p o m i n ą ć wiele innych, d o b r y c h
i ciekawych filmów. M a m j e d n o c z e ś n i e nadzieję, że przynaj­
mniej część z nich uda się k i e d y ś z o b a c z y ć w Polsce.
D o ś w i a d c z e n i e m niezwyczajnym była m o ż l i w o ś ć obejrzenia
całej serii filmów s t u d e n t ó w i nauczycieli z N a t i o n a l F i l m
and Television School o f Great-Britain w Beaconsfield.
Ciepły i o s z c z ę d n y film H e r b di G i o i a People from Vermont,
w k t ó r y m czując, że znajdujemy się na d u ż o w i ę k s z y m
terytorium nie opuszczamy, w czasie filmu, tej samej izby.
F i l m Susi A r n o t t Lightermen o zbieraczach śmieci na
Tamizie czy film M o l l y Dineen Home from the hill, b ę d ą c y
portretem emerytowanego p u ł k o w n i k a o p u s z c z a j ą c e g o K e ­
nię, w k t ó r e j spędził w i ę k s z o ś ć swego życia. W filmie t y m jest
ś w i e t n a dramaturgia, wariacki bohater i skierowana k u
niemu, silna sympatia realizatora. Bardzo się t o dobrze
o g l ą d a ł o . Polecam też stary, bo z 1968 r o k u , u r o k l i w y film
The village Paula Hockingsa i M . M c C a r t h y ' e g o z Chicago,
o regresie k u l t u r y celtyckiej na jednej z irlandzkich wysepek.
S p o ś r ó d filmów skandynawskich: Ester and Gustaw — na­
strojowy portret dwojga starszych ludzi, żyjących na j a k i m ś
szwedzkim bezludziu, zrealizowany przez Jonny Persson.
K n u t E k s t r ó m z r o b i ł k i l k a lat temu bardzo ciekawy, ant­
ropologiczny film o A r m i i Zbawienia w Szwecji. I wreszcie
p r z e p i ę k n y film U l l i B.Rasmussen 1700 meters from the
future, pokazywany na n o r m a l n y c h seansach k i n o w y c h
w Kopenhadze, film o wiosce Gasadalur w archipelagu
Faroe Islands, izolacji jej m i e s z k a ń c ó w i oczekiwaniach na
b u d o w ę tunelu.
Z a ł a m a n i e budzi s k o s t n i a ł o ś ć naszej telewizji nie chcącej
z a i n t e r e s o w a ć się f i l m a m i Jacqueline Veuve ze Szwajcarii.
C h o ć b y La mort du grand-pere ou le sommeil du juste, k t ó r y
pokazuje na p r z y k ł a d z i e m a l e ń k i e g o warsztatu narastanie
ducha kapitalizmu i powstanie fabryki z e g a r k ó w . F i l m o w a
ilustracja do М а х а Webera. A dlaczego by nie Les lettres de
Stalingrad — film skonstruowany j a k o ilustracja do listów
żołnierzy niemieckich spod Stalingradu, d e m i t o l o g i z u j ą c y
wojenny heroizm i p o k a z u j ą c y ludzki w y m i a r nieprzyjaciela.
Ciekawe i pierwszy raz przeze mnie widziane były filmy
z Estonii, np. M a r k a Soosaara, organizatora festiwalu
w Paarnu, Miss Saarema o byłej miss p i ę k n o ś c i p r z y w o ł u j ą ­
cej, przedwojenny świat. W miejscu i czasie, w k t ó r y c h film

p o w s t a w a ł , był on t w o r e m p a t r i o t y z m u i kontestacji wobec
sowieckiego okupanta. T a d o r a ź n o ś ć nie p o z b a w i ł a go
p i ę k n a . M ł o d z i — Renita i Hannes L i n t r o p w filmie Cogito
ergo sum pokazali portret c z ł o w i e k a w y k s z t a ł c o n e g o , k t ó r y
zostaje, z w ł a s n e g o w y b o r u , pustelnikiem by nie p o d p o r z ą d ­
k o w a ć się w ł a d z y radzieckich o k u p a n t ó w . P o d o b n y m jest
ich film o kobiecie pracującej na wieży olbrzymiego s k ł a d o ­
wiska p o p i o ł u i żużlu. I l y a Frez z M o s k w y p o k a z a ł , poza
szalenie interesującymi m a t e r i a ł a m i nt. sekty chrześcijańs­
kiej, żyjącej gdzieś p o d K a u k a z e m , film Leo Dodin, his
brothers and sisters o pracy reżysera teatralnego, b ę d ą c e g o
energetycznym w a m p i r e m , p o s i a d a j ą c y m z b ó r w y z n a w c ó w .
R ó w n i e ciekawy był pokazywany przez E l e n ę N o v i k film
Pietachok o moskiewskim, niedzielnym miejscu s p o t k a ń
i m i g r a n t ó w wiejskich. Ludzie ci b ę d ą c razem o d t w a r z a j ą
osobliwie a t m o s f e r ę wiejskiego, niedzielnego p o p o ł u d n i a .
Pachnie t u c z y m ś n i e z a l e ż n y m , niezaprogramowanym od­
g ó r n i e — ot t a k i moskiewski H y d e Park, z zachowaniem
stosownych proporcji. F i l m Alexandra Keresztessy'ego
z Brukseli Cries from the heart: street chorus jest j e d n y m
z tych filmów, w k t ó r y c h w y j ą t k o w o mocno odczuwa się
s y m p a t i ę , ciepło i z n a k o m i t y k o n t a k t z f i l m o w a n y m i osoba­
mi.
Polecić w a r t o też węgierski film Dusi et Jeno Petera
Forgacsa. Jest on skonstruowany z m a t e r i a ł ó w postaci
t y t u ł o w e j — Jeno, k r ę c o n y c h o ś m i o m i l i m e t r o w ą k a m e r ą
j a k o rodzaj dziennika, prowadzonego o d 1936 do 1966 r o k u .
Pies, ż o n a , wakacje, Budapeszt. M a ł o , a r o b i d u ż e w r a ż e n i e .
S p o ś r ó d filmów J u d i t h i D a v i d a M a c D o u g a l l z A u s t r a l i i
w y b r a ł b y m ich ostatni film pt. Photo Wallahs (Indian
photographers) — p r z e p i ę k n y film, k t ó r y p o k a z u j ą c foto­
g r a f ó w p a m i ą t k o w y c h zdjęć w indyjskim kurorcie M u s sourie, zastanawia się nad r ó ż n o r o d n y m i znaczeniami foto­
grafii np. idealizacją, aspektem k r o n i k a r s k o - p a m i ą t k o w y m ,
fantazjami i w y o b r a ż e n i a m i . . .
G a r y Kildea Valencia diary — dziennik 6. tygodni na
fermie ryżowej w wiosce na wyspie M i n d a n a o na Filipinach.
K a t o l i c y z m , rolnictwo, uciskający d y k t a t o r , k o n t e s t u j ą c y
księża, zdrowy lud o b a l a j ą c y reżim. Wiele analogii do naszej
sytuacji, więc p o w i n n o się ten film u nas p o k a z a ć . K o n s t r u k ­
cja filmu p o m y ś l a n a j a k o wiejski dziennik, lecz przez t o że
w k r a c z a j ą do niej w y p a d k i o wielkiej, p a ń s t w o w e j skali, staje
się, po części, K r o n i k ą kraju. M a ł a historia staje się t u
H I S T O R I Ą . C h c i a ł b y m też kiedyś m ó c p o k a z a ć starszy
filmy Gary'ego Trobriand cricket — o t y m j a k T r o b r i a n d czycy przetworzyli kształt tej angielskiej gry, u ż y w a j ą c
w ł a s n y c h d o ś w i a d c z e ń historycznych i d o s t o s o w u j ą c go do
struktury społecznej wysp.
N a t y m k o ń c z ą się uwagi uczestnika ze wschodu, mozolnie
b u d u j ą c e g o mosty p o m i ę d z y t ą częścią ś w i a t a a zachodem.

PRZYPISY
1

Doktor Colette Piault jest przewodniczącą Societć Francaise
d'Anthropologic Visuelle et Directeur de Recherches w CNRS
w Paryżu. Zorganizowała wieloletnie seminarium „ Regards sur les
societes europeennes" (1983—1992). Badania terenowe i filmowanie

zaczęła w Afryce Zachodniej i Francji, by w 1974 roku poświęcić się
pracy w Grecji, gdzie nakręciła 6 filmów na temat rodziny,
codziennego życia, migracji. Była członkiem jury wielu festiwali
filmowych o profilu antropologicznym.

221

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6098" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6078">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5f0e9fbf0b8815439fe4d36be383d6c3.pdf</src>
        <authentication>7d9bd044f8f71d8e315ee9c040eacc9c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72762">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2412</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72763">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72764">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72765">
                <text>Widzieć, odczuwać, myśleć. Rozmowa z Jackiem Olędzkim / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72766">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.215-218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72767">
                <text>Ciarka, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72768">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72769">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72770">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72771">
                <text>Widzieć, odczuwać, myśleć
Rozmowa z Jackiem Olędzkim
Ryszard Ciarka

Tylko pozornie (albo nie zdaję sobie z tego sprawy) owa triada nawiązuje do
słynnego Heideggerowskiego Budować, mieszkać, myśleć; miałem natomiast z a ­
stanowić się nad tymi trzema kategoriami i był to jedyny warunek wstępny naszej
umówionej rozmowy na temat filmu.

�— Człowiek — powiada Jacek Olędzki, wędrując ze mną ulicą
Długą od Freta w kierunku Ogrodu Saskiego — posiada kończyny
i wykorzystuje narzędzia, które są ich przedłużeniem. Narzędziem
może być patyk albo kamień, albo coś bardziej wyrafinowanego, jak
np. siekiera. I myślę, że takim narzędziem pozwalającym widzieć
i odczuwać jest kamerafilmowalub aparat fotograficzny. Tak, widzieć
i odczuwać, ale nie myśleć. Nie wolno wtedy myśleć, bo nie będziesz
widzieć i odczuwać.
Opowiadał mi kiedyś jeden z mieszkańców Murzynowa jak zdawał
egzamin na „schlaubauera" (gwarowe określenie cieśli okrętowego).
Był to popis zręczności i obycia z siekierą, polegał on między innymi na
tym, że trzeba było ciąć równe kawałki deski. 1 ten człowiek powiedział
mi rzecz bardzo ciekawą, mianowicie to, że przy tej robocie nie wolno

216

myśleć, trzeba widzieć i czuć rytm uderzeń, nieomal wyobrażać go
sobie. „Myślisz — powiada on — i jesteś zgubiony." Pomyślałem
wtedy o swoichfilmach,przecież wiele z nich tak właśnie powstawało.
Wszystko prawie robiłem sam lub ktoś mi pomagał z oświetleniem;
byłem reżyserem, operatorem, scenarzystą w jednej osobie. I gdybym
wtedy zaczął myśleć, zastanawiać się, czy to ma sens...
— No tak — próbuję zadać jakieś podchwytliwe pytanie —
ale przecież ten właściwy film powstaje dopiero w chwili montażu, cięcia
taśmy, klejenia, nadawania mu logicznego, a więc rozumowego charak­
teru.
— Otóż — odpowiada po chwili Jacek Olędzki — oczywiście tak
jest, ale nie w filmie, który mnie interesował i który ja nazywam
„zapisem filmowym", żeby odciąć się od myślenia językiem par

�excellencefilmowym,gdzie jest fabuła, a wiec rodzaj teatru wyreżyse­ miejsce, w tym podglądaniu, bo ciągle mogą być inspiracją, ciągle są
rowanego świadomie z dramatem wewnętrznym. Natomiast badana jakimś „obiektywnym" zapisem.
— przeze mnie — rzeczywistość kulturowa ma swoją, zupełnie inną,
— Proszę pana, to nie jest zupełnie tak, bowiem jest na pewno ta
dramaturgię, oczywiście tylko pozornie uboższą. Ale musimy uświa­
warstwa złodziejska, naruszania czyjejś niezawisłości, wkraczania
domić sobie i taki fakt, że istnieją również dobre filmy z tego gatunku. w czyjeś życie bez zezwolenia. Ale jest też i inna strona tego działania.
Poetyka scen i zdarzeń ukazanych np. w filmie Olmiego Drzewo na Tak było w przypadku robionego przeze mnie w Mongolii filmu
saboty czyni z tej opowieści coś, co mieści się także w kategoriach 0 lamaiskim klasztorze Gandan, o powstawaniu tanki — rejestracja
„zapisu filmowego", bo tworzy emanacje głębsze, poważniejsze aniżeli
tego jak mnich maluje to wspaniałe, ważne w tej kulturze dziełko. Przez
wyrafinowana i wymyślona fabuła. Ale nie odczuwam potrzeby
pięć lat robiłem ten film, pięć lat potajemnej realizacji, przywożenia
doszukiwania się w filmach jakichś treści głębszych, po prostu je
1 wywożenia w ukryciu przed mongolskimi celnikami kamery i taśmy
oglądam.
filmowej. Bez zezwolenia, ponieważ chcąc nie chcąc włączyłem się
— Czy to by była właśnie cecha filmu etnograficznego, to opisywa­w dramat mnichów, którym groziła zagłada, likwidacja klasztoru.
Wiek ich był już tak podeszły, a z kolei władze nie pozwalały kształcić
nie...
adeptów. Mnich, jakby mało tego, u którego robiłem zapis o po­
— O to mi właśnie chodzi, właśnie opisywanie. Ponieważ opis jest
wstawaniu tanki, miał ucznia i ten uczeń go zabił. To morderstwo
zawsze jakimś zdarzeniem intelektualnie dyskusyjnym, by nie rzec
mogło się dokonać między innymi dlatego, że wokół całego klasztoru
podejrzanym, zatem tylko korzystając z kamery, z fotografii jesteś
i mnichów propaganda stworzyła wiadomo jaką opinię. I ostatecznie
jakby usprawiedliwiony, nie musisz się tłumaczyć z tego, co robisz.
ja robię tenfilmdzięki zezwoleniu samej głowy kościoła lamajsko-budZ kolei to inspiruje cię, właśnie, do myślenia już na piśmie, w innym
dyjskiego w Mongolii. I robię to w sytuacji, kiedy sekretarz komórki
rodzaju wypowiedzi.
partyjnej — też mnich — w klasztorze próbuje przeszkodzić mi
Wszystkie swoje zapisy filmowe czyniłem w kontekście realizowa­
w filmowaniu porannej modliwy, zasłania mi ręką obiektyw, a ja mu
nych prac tak zwanych naukowych. Ale nigdy, żaden z tych filmów,
rękę odrącam, i działam już wtedy prawie po gangstersku, nie licząc się
a jest ich tam ponad dwadzieścia, nie mówi o sprawach, do których ja
z nim, ku zrozumieniu mnichów nawołujących do modlitwy. Odbywa
prawie po maniacku wracałem na różne sposoby je interpretując.
się nabożeństwo, jestem wpuszczony do świątyni, i tu nie ma żadnej
Filmy afrykańskie, których jest sześć, mają kontekst około piętnastu
kradzieży, przeciwnie, jest ta zachęta, żebyś ty nas udokumentował.
tekstów publikowanych w różnych czasopismach m.in. w „[Polskiej]
Jestem oczywiście sam jeden, muszę uruchomić światło, robię foto­
Sztuce Ludowej'v ale przede wszystkim w „Africana Bulletin" i w
grafie i film. I co dalej się dzieje, jaka jest dalsza historia tego zapisu?
„Ethnologia Polognia".
Bo trzeba wiedzieć, że robiłem ten film także po kryjomu przed
— Czyli zapis filmowy lub fotografia to jakaś forma i sposób
profesorem Dynowskim, który był kierownikiem ekspedycji, i nie
obiektywizacji rzeczywistości, po którą to etnograf wyrusza w teren,mogłem ani jego, ani kolegów narażać na nieprzyjemności. No i kiedy
będąc jednak w istocie takim złodziejem rzeczywistości, opisuje ją
profesor Dynowski organizuje w Łańcucie konferencję poświęconą
i podgląda. Dla filmu więc i fotografii byłoby tutaj jakieś specjalne

217

�naszej wyprawie do Mongolii, zaprasza sekretarza ambasady Mon­
problemy, zdecydowałem się w końcu na taki śpiew, który był prawie
golii w Polsce i nie wie, że ja będę wyświetlał film o klasztorze. W ten
że identyczny z zawodzeniami Żyda, pasterza, i to znów dzieje się
sposób dociera do Mongolii informacja, że w Europie jest zapis
gdzieś na spacerach w rejonie byłego getta, kiedy zastanawiałem się jak
0 sytuacji klasztoru Gandan. Później dowiedziałem się — być może
zilustrować dźwiękowo tę scenę. Motywem zaś przewodnim całego
przyczynił się do tego mójfilm— o powstaniu w Mongolii pierwszego
filmu jest muzyka Monteverdiego i w nią są właśnie wmontowane te
seminarium dla mnichów i klasztor Gandan w ten sposób został
rzeczy. Inna sprawa, że tego połączenia dźwięku i obrazu, tego
uratowany. A więc rozumie pan, jakie mogą być także warstwy...
doświadczenia nie masz w tekście, nie masz w żadnej próbie książ­
— A czy jest jakaś specyfika, to, co możemy jeszcze wyróżnić dla kowego realizowania się, w pisaniu.
filmu etnograficznego oprócz tych emocji i obiektywizmu. Co jest — Tak to bardzo duża siła. (Bo cóż mam dodać. Przecież ilustracja
usprawiedliwieniem —pana zdaniem — dla czynności związanych z tymmuzyczna, dołączona do obrazu to np. jeden z kanonów filmów
sposobem zapisu ludzkich działań?
propagandowych i reklamowych.)
— Przede wszystkim jest to ochrona faktów przed ich zapom­
— No tak, ale tu chodzi o wywołanie również w sobie, badaczu,
nieniem. To, co robią w Muzeum Etnograficznym panowie Szacki
takiego stanu emocjonalnego, żeby nie wygasało w tobie i zaintere­
1 Chojnacki, jest działalnością wzruszającą. Opowiadał mi na przykład sowanie, i zaciekawienie światem, żeby istniała wrażliwość na bogact­
Krzysztof Chojnacki — i proszę to sobie wyobrazić —jak oni znaleźli
wo wciąż nierozpoznawalnych i niezrozumiałych faktów. I tu właśnie
gdzieś na Mazowszu ligawy wielkopostne — to trzeba się wczuć w tę
jest ta dodatkowa jeszcze rola filmu etnograficznego, robionego przy
sytuację — i oni teraz robią zapis włażenia na wielką topolę faceta
użyciu takich środków, takiego języka, w którym nie ma miejsca na
z taką trąbą, aby ogłosić Wielki Post. Ligawa jest zrobiona w bardzo
banalne rejestrowanie kamerą tzw. 100%, że to, co widzisz to i słyszysz,
prymitywny sposób, a dźwięk ma tak donośny — i taki obraz trafia do
nie, tu pojawia się jeszcze inna warstwa, którą wprowadzasz świado­
archiwum i trwa...
mie. Zarzucono mi oczywiście, że nie ma w moich filmach oryginalnej
— Czy zapis filmowy, film etnograficzny może stać się samoistnymmuzyki, odgłosów, takich samych dźwięków jak podczas zapisu.
faktem jako coś, co istnieje, jako wypowiedź, jako zamknięta forma?
— To jest chyba głównie sprawa sprzętu, no i kosztów, bo przecież
— Wydaje mi się, że może, oczywiście, natomiast ja zawsze taki filmy, które oglądamy są w większości udźwiękowione w studiach i wtedy
imitacja orygnialnych dźwięków staje się jeszcze bardziej sztuczna
zapis traktowałem jako gromadzenie wiadomości, rozumienie rzeczy­
i nienaturalna.
wistości i dopiero obok tego istniała równolegle — nazwijmy to
etnografia słowna, pisana. Ale wracałem też wielokrotnie do jakiegoś
— Wydaje mi się jednak, że to dokładanie dźwięku do obrazu,
zarejestrowanego kamerą faktu, np. do zapisu filmowego Agnus Dei, właśnie to!, jest jakimś sposobem, aby w tobie nie zamarło zaciekawie­
który jest w Muzeum Etnograficznym. Otóż chodzi o sposób zabijania
nie światem. Obecnie mogę powiedzieć, że zamarło ono u mnie
barana, jedyną istniejącą formę tak humanitarnego postępowania
z różnych powodów, między innymi z powodu rzeczywistości, jaka
wobec zwierząt. I jest to tam kluczową sceną, później szukanie
mnie otacza tutaj i jaką mi tworzy Murzynowo. Zdjęcie chłopca, które
u innych pasterzy podobnego zachowania, np. zbliżanie się zabijające­
opublikowałem w książce (Jacek Olędzki, Murzynowo znaki istnienia
go do swojej ofiary cieleśnie, a nie korzystając z narzędzi czy innego
i tożsamości kulturalnej mieszkańców wioski nadwiślańskiej XVIII—XX
sposobu, ale właśnie korzystanie z dłoni i ust. W Algerii, przy ściąganiu
w. — dop. R.C.), kiedy puszcza on na wodę zrobione przez siebie
skóry z zabitych zwierząt, ustami wpuszcza się powietrze pod skórę,
stateczki, i jest sfotografowany pod światło, wpłynęło między innymi
żeby odeszła. W moim rozumieniu nie jest to tylko działanie utylitarne,
na odrazę całej jego rodziny wobec mnie, że ja go tak kompromituję,
ja w nim odkrywam coś więcej, właśnie to zbliżenie się do zwierzęcia,
bo przecież on jest tam chudy, a poza tym bawi się zabawkami nie
które jest karmicielem i podstawą bytu człowieka.
kupionymi, a więc ja celowo to zrobiłem no i tak dalej. Czego by się nie
— Czy zdarza się więc tak, że będąc w jakimś miejscu ogląda pan to tknąć, to się okazuje, że to co nam się podoba, to co jest wzruszające,
miejsce, rejestruje pan to miejsce na różne sposoby: we własnej pamięci,w takim środowisku, szczególnie polskim, bardzo snobistycznym,
próżnym, a nawet fałszywym wywołuje czasami reakcje zupełnie
w postaci zapisów w notatniku, w postaci zapisu filmowego i fotograficz­
nego i nagle okazuje się, że właśnie po przejrzeniu materiału filmowegonieoczekiwane i człowiek się zniechęca zupełnie. Ja przez dwa lata po
czy fotograficznego - bo o tym głównie rozmawiamy - odkrywa pantym fakcie nie robiłem żadnych zdjęć i w tym roku wróciłem do tego,
jakby coś więcej, jakąś istotę wcześniej oglądanego zjawiska, nawet po ale tak niechętnie, z taką bojaźnią i pustką...
latach, dopiero wtedy po fakcie wywołania filmu, zrobienia odbitek, Starałem się zresztą zawsze eliminować ze swego warsztatu to, co
obejrzenia taśmy filmowej...
nazywamy zdjęciem, a więc taki szum informacyjny, chłam. Ja
korzystałem z tego luksusu i nie musiałem tego nigdy robić, a robiłem
— Niestety nie. Wstyd się przyznać, ale jest to sztuka - zresztą jak
co mogłem, żeby tak patrzeć na to, co mnie otacza, aby wychodziła
pan na początku mówił - tworzenia pewnej wypowiedzi nie na stole
z tego fotografia, a więc rodzaj obrazu podporządkowany tym
montażowym, bo nigdy go nie miałem, ale w oglądzie taśmy, w jej
wszystkim kwestiom, które łączą się z obrazem, z obrazem malarskim,
łączeniu. Zresztą podobnie jak się robi makietę książki. Jest to po
żeby wydobyć nastrój, a przede wszystkim formę. I wielokrotnie na ten
prostu cholernie ciężka robota, ponieważ zacząłem palić papierosy
temat rozmawiałem prowadząc zajęcia dawniej z etnografami, a teraz
mając ponad dwadzieścia parę lat, tylko czekając na sklejenie się
z geografami. Starałem się zawsze uczyć ich patrzeć, jak patrzeć, co
taśmy: dwie minuty — trzy minuty, można oszaleć.
z tej rzeczywistości, z tego nadmiaru wybierać. Wydaje mi się, że
— Skoro już jesteśmy przy klejeniu taśmy, to chciałbym zadać
kluczem do zrozumienia zasady, która powinna w takim wyborze
pytanie o język filmowy, o nadawanie dodatkowego sensu, dodatkowego
wyrazu i ekspresji właśnie dzięki zabiegom z taśmą filmową, to co dajeobowiązywać jest wschodnia reguła „umiar w nadmiarze".
montaż, a więc świadome zaburzenie jedności miejsca i czasu.
Ogromnie się ucieszyłem, że Jackowski znalazł gdzieś moje zdjęcie
— Tak, oczywiście, traktuję to jako wytarte chwyty, jak np. w filmie Chrystusa Frasobliwego. On jest tam wyjęty z kapliczki i postawiony
na słupku ogrodzenia, a w tle, tak w drugim planie, sosny i chłop
Atani, który ukazuje Jesus Christ Apostolic Church, aż kilkakrotnie
pędzący krowy czy krowę [„Polska Sztuka Ludowa" 1989 nr 4 - przyp.
wprowadzam w narrację tablicę z nazwą tego kościoła, to długie ujęcie
red.]. I jest tam nastrój, ale pamiętam też ile ja się musiałem namęczyć,
podzieliłem na części, które stanowią jakby antrakty w całym filmie.
nachodzić, napatrzeć, aby wykonać tę fotografię.
Takich zabiegów czysto technicznych unikam jednak, starając się, aby
najważniejszą rolę spełniał obraz.
No więc tak, zdjęcie to nie fotografia, fotografia to nie obraz
malarski, ale mający — jeśli się myśli patrząc — cechy obrazu.
— Ale przecież te pana filmy: Agnus Dei, Czekam na Twe
zmiłowanie, albo te „afrykańskie", które ostatnio oglądałem, one
właśnie swój wyraz, swój ostatni szlif otrzymują jednak na czymś, co
Wybrana fllmografla Jacka Olędzkiego
nazwiemy chyba stołem montażowym?
Koiy, 1959, 8', 16 mm, cz-b [wraz z Haliną Olędzką]; Odświętneprowincjonatizmy, 1959,16
— Ostatni szlif proszę pana, te wszystkie moje filmy otrzymują
mm, cz-b [wraz z H . Olędzką, Janem Stęszewskim i Piotrem Szackim]; Czekam na Twe
w czasie spacerów w parku i chodzenia onegdaj do kościoła tu obok. zmiłowanie, 1959,8', 16 mm, cz-b [wraz z J. Stęszewskim]; Ofiara, 1960, 5'30'\ 16 mm, cz-b;
Kadzidło, 1961, 7', 16 mm, cz-b; Rzeźba Chrystusa Frasobliwego, 1960, 7'20", 16 mm, cz-b;
W kościele Garnizonowym na Długiej jest przepiękna płaskorzeźba
Sęk z Płoszyć, 1962,15', 16mm, cz-b [wrazzJ. Stęszewskim]; Uprasza się o nie dotykanie
złożenia Chrystusa do grobu, gotycka, pozioma. Do dzisiaj mam przed Jan
eksponatów, 1962-3,16 mm, cz-b [wraz z J. Stęszewskim i Zygmuntem Krzakiem]; Bobolino
oczyma moje chodzenie w północnych rejonach parku i kombinowa­ - sto lat młodej parze, 1964, 16 mm, cz-b; Agnus Dei [Mongolia], 1984, 24', 16 mm, cz-b;
nie, jak pokazać, jak wmontować w materiał azjatycki kwestię
Sacrum-Profanum [Mongolia], 1984, 24', 16 mm, cz-b; [Materiały do filmów z Mongolii
zbierane w latach 1963-76]; Sahara [Afryka], 1989, 15', 16 mm, kolor; Baleng [Kamerun],
dotyczącą symbolu, jakim jest Baranek Boży. I jakie szczęście się
1989,13', 16rrrni,k.;/4imiTNigeria], 1989,12', 16mm,k.;Z)er-Z)a*:or[Afryka], 1989,15', 16
zdarzyło; otóż pewnego dnia w parku na spotkanie wyszedł mi
mm, к.; Kano [Afryka], 1989, 11', 16 mm, k.; Yaunde [Kamerun], 1989, 6', 16 mm, k.;
w sutannie kościelny zakonnik właśnie z tego kościoła, rozmawialiśmy
Czyściec [Etiopia], 1989, 15', 16 mm, k.; Homo habilis [Kenia], 1989, 20', 16 mm, k.; Liść
i na drugi, trzeci dzień przyszedłem do kościoła z kamerą i sfilmowałem
[Pigmeje Bambuti], 1989, 5', 16 mm, k.; Benin [Nok, Ife, Benin], 1989, 15', 16 mm, k.;
go jak czyni gest mea culpa bijąc się w piersi.
[Materiały do filmów afrykańskich zbierane w latacb 1972-3 i 1976-7]
Fot. Jacek Olędzki
Z kolei przesłuchując nagrania do tego filmu miałem podobne

218

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6099" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6079">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f7eeee8da49c97708cda164476f31a1b.pdf</src>
        <authentication>866ec9bba89aea7b23dbf13c79dc8c83</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72772">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2421</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72773">
                <text>1993</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72774">
                <text>Wajda, Andrzej</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72775">
                <text>Bando, Tamasaburo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72776">
                <text>Zachwatowicz, Krystyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72777">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2247</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72778">
                <text>Dwie "Nastazje" Andrzeja Wajdy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72779">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.2, s.13-18</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72780">
                <text>Walaszek, Joanna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72781">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72782">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72783">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72784">
                <text>Dwie „Nastazje" Andrzeja Wajdy
Joanna Walaszek

Na kanwie Idioty Dostojewskiego Wajda zrealizował dwa
przedstawienia teatralne. Pierwsze powstało na początku 1977
roku w Starym Teatrze w Krakowie i nosiło t y t u ł Nastazja
filipowna. Występowali w nim Jan Nowicki (Rogożyn) i Jerzy
Radziwiłowicz (Myszkin). Drugie przedstawienie - Nastazja
-zostało zrealizowane dwanaście lat później w Tokio, w teatrze
Benisan, zimą 1989 roku. Wystąpili w nim Tamasaburo Bando
W roli Myszkina i Nastazji Filipowny oraz Toshiyuki Nagashima w roli Rogożyna. Krystyna Zachwatowicz b y ł a autorką
scenografii i kostiumów obu przedstawień. Maciej Karpiński był
asystentem reżysera w krakowskiej inscenizacji i współautorem
adaptacji w inscenizacji tokijskiej. Japońska Nastazja została
pokazana w Polsce 12-14 kwietnia br. w Starym Teatrze
w Krakowie, a 16-18 kwietnia w Sali Kolumnowej Pałacu Paca
w Warszawie.
Kiedy wieczorem 12 kwietnia widzowie wchodzili do mrocz­
nej sali im. Modrzejewskiej na przedstawienie Nastazji siłą
rzeczy najpierw odżywały wspomnienia, jeszcze nie tak dawno tu
granej Nastazji Filipowny. To właśnie wtedy została odkryta dla
teatru ta sala. Wcześniej, przez całe lata, służyła za magazyn
dekoracji teatralnych. Nie odnowiono jej przed przedstawie­
niem. Na ciemnozielonych ścianach pokoju Rogożyna pozos­
tały zacieki, tynk odpadał z sufitu. Brudne i odrapane pozostały
ramy łukowosklepionych okien. Padało przez nie rozproszone
światło białej nocy. (Za sprawą technicznej sztuki, która wszyst­
kich wówczas zadziwiała.) Cała sala tonęła w półmroku rozjaś­
nionym tylko trochę światłem naftowych lamp i świec. Dymy
kadzideł i trociczek, obficie rozpylanych przed spektaklem,
rozmywały kontury sprzętów i postaci. Ledwie je było widać,
kiedy widzowie wchodzili do sali. Wchodzili do pokoju Rogoży­
na, w którym on już był i był u niego Myszkin, i już coś się między
nimi działo. Wchodzili w środek jakiegoś zdarzenia, zajmowali
miejsca w krzesłach rozstawionych po różnych stronach sali,
powoli przyzwyczajali wzrok do półmroku. Ale i tak nie
wszystko dane im było widzieć w tym zapuszczonym, wypeł­
nionym jakimiś rozrzuconymi sprzętami, pokoju - ciemnym,
dusznym. Zdarzenia czasem gwałtowne, czasem zamierające
w długim milczeniu i bezruchu, toczyły się własnym trybem.
Stary zegar tykał głośno. Teraz, w 1993 roku, sala znowu jest
mroczna, zza łukowosklepionych okien pada poświata białej
nocy. Pod oknem stoi kanapa i duży, masywny stół. Ten sam,
który gral w Nastazji Filipownie. Podobny portret starca wisi na
ścianie, podobna ikona z wiecznym światłem. A jednak to
wnętrze ma teraz zupełnie inny charakter. Ściany są białe, okna
yste, obrazy i ozdobne ramy rozwieszone z wielką starannoś­
cią. Ten tutaj najważniejszy - Chrystus w grobie Holbeina
- który dawniej krył się nad drzwiami, teraz powiększony,
zajmuje centralne miejsce w pokoju Rogożyna. Ten pokój.
Słowne miejsce gry. jest teraz pośrodku sali dobrze widoczny
z Każdego miejsca. Widzowie zajmują miejsca, symetrycznie, po
obu jego stronach. Gdzieś na środku sceny stoi elegancki,
okrągły stolik, na nim piękna, stara lampa naftowa. Kiedy przy
Ут stoliku usiądzie książę Myszkin. ciepłe światło obejmie jego
1

takli, podobieństwo miejsca, tytuł sztuki. Dopiero w trakcie
spektaklu widać, jak bardzo różne są to inscenizacje. Za­
dziwiająco różne. Ich odmienność widoczna jest na każdym
poziomie - poetyki, adaptacji powieści, gry aktorskiej. Każde
z tych przedstawień wyrasta z zupełnie innych wizji teatru. Znać
w nich odległość nie tylko pomiędzy polską i japońską kulturą,
ale i odległość między poszukiwaniami teatralnymi przełomu lat
sześćdziesiątych i siedemdziesiątych a dniem dzisiejszym. Widać
z całą wyrazistością rozmaitość poszukiwań i ewolucję twórczo­
ści teatralnej Wajdy.

Nastazja Filipowna była głośnym i wyjątkowo, nawet w twór­
czości Wajdy, śmiałym i ryzykownym przedsięwzięciem teatral­
nym. Rozpoczął próby, i to próby publiczne, nie mając w ogóle
gotowej adaptacji scenicznej. Wybrał tylko jeden epizod wokół
którego początkowo zamierzał wraz z zespołem, przy biernym
udziale widzów, stworzyć dzieło czy raczej wydarzenie pod
tytułem 27 Publicznych Prób ,,Idioty" Dostojewskiego. W czasie
prób jednak zaczęły wyłaniać się zarysy spektaklu, ostatecznie
17 lutego 1977 odbyła się premiera Nastazji Filipowny . Do tych
prób, a potem przedstawienia Wajda wybrał końcową scenę
Idioty. Skupia się w niej i niebywale wyostrza wizja przed­
stawionego w powieści świata.
Dostojewski przedstawia tam w niezwykłym stężeniu napięć
i emocji, stan uczuć i umysłów postaci stojących u progu obłędu.
Myszkin i Rogożyn spędzają noc przy zwłokach zamordowanej
przez Rogożyna, Nastazji Filipowny. Rano znaleziono nie­
przytomnego Rogożyna i Myszkina w stanie zidiocenia. Trup
Nastazji ujawnia prawdę ich życia, w którym, każdy inaczej,
dążąc do spełnienia miłości całą siłą doprowadzonych do
skrajności uczuć i pragnień - prowadzi do śmierci. ,,Czarna
2

cz

arztak, że będzie można dostrzec każde jej drgnienie. Na razie
na scenie jest tylko Rogożyn. Siedzi na kanapie. Jego nierucho| . milcząca obecność nic jeszcze nie znaczy. Przedstawienie
Pocznie się dopiero wówczas, kiedy ucichną widzowie i zoV "^ zamknięte drzwi do sali. Wtedy Rogożyn wstaje i pododzi do okna. A właściwie zacznie się wtedy, kiedy przyjdzie
*siązę Myszkin.
.
J. r°wane na samym początku przedstawienia zmiany,
lunięcia akcentów mogły wydawać się drobnymi tylko
i i f ^ ' ' Nastazja mogła zapowiadać replikę Nastazji Filipo• • Do takich przypuszczeń skłaniały nazwiska twórców spek­
n a

1

6 re

5

W

V

est

m

Jerzy Radziwiłowicz jako książę Myszkin (siedzi) oraz Jan
Nowicki - jako Rogożyn

13

�tajemnica" tej sceny, jak o niej mówił Wajda, jest tajemnicą
przekroczenia, w której miłość, zaślepiona namiętnością, szuka
spełnienia w śmierci, w której oddanie, doprowadzone do
wymiaru ponadludzkiej ofiary, prowadzi do zatracenia. Jest
krańcowym stanem ludzkiego doświadczenia.
Już same rozmiary epizodu, kilka stron powieści, nie po­
zwalały na prosty zabieg inscenizacji dialogów. Wymagał jakie­
goś dopełnienia czy raczej wypełnienia. To była pierwsza
trudność adaptacji, ale nie najważniejsza. Rzeczywistym pro­
blemem Wajdy było, jak się zdaje, pytanie - jak unaocznić
w teatrze z równą siłą wyrazu, z równą intensywnością, wewnęt­
rzne przeżycia postaci. Jak wywołać w teatrze takie samo
doznanie fascynacji i grozy, jakie staje się udziałem czytelników
Dostojewskiego. Jak pozwolić widzom dotknąć tajemnicy świa­
ta Dostojewskiego, rozbudzić ich wrażliwość, poruszyć myśli,
emocje, sumienia. Pierwsza odpowiedź na te pytania była co
najmniej zaskakująca. Przyznając się otwarcie do własnej bez­
radności Wajda podjął decyzję przeprowadzenia publicznych
prób. „Dlaczego próby: Dostojewskiego czytać straszno, a co
dopiero go grać. Nie jestem gotowy - zanotował w dzienniku
latem 1976 r. - Widz ocenia nas po rezultacie, jakim jest
widowisko, ale my między sobą wyżej cenimy próby. - Droga
a nie rezultat. Będziecie świadkami procesu rozumienia."
Przeświadczenie o wyższości procesu twórczego nad gotowym
dziełem było dosyć powszechne w ówczesnym myśleniu o sztuce.
Nieprzypadkowo jednak pojawiło się w twórczości Wajdy
właśnie w powiązaniu z dziełem Dostojewskiego. Już realizacja
Biesów utwierdziła go w przekonaniu, że teatralna lektura
Dostojewskiego wymaga szczególnych form pracy i widowiska,
szczególnej też temperatury twórczości. Tym razem Wajda
potraktował powieść Dostojewskiego jako wymagające dużego
ryzyka wyzwanie do penetracji nieznanych, granicznych rejo­
nów ludzkiego doświadczenia, także artystycznego. Próbował
przy tym iść wyznaczoną przez niego drogą.
3

Nie chciał, czy nie potrafił, zbudować na podstawie Idioty
utworu dramatycznego. Próbował natomiast wykorzystać
w twórczości teatralnej struktury narracyjne powieści, stworzyć
sceniczną adaptację Idioty przejmując niejako wprost do teatru
stosowane przez Dostojewskiego sposoby kształtowania świata
powieści. To u Dostojewskiego - mówił rozpoczynając próby
- „rzeczy wewnętrzne, bardzo wstydliwe, rozgrywają się publicz­
nie, zawsze na oczach innych" . To u Dostojewskiego, można
dodać, niedopełnione są postaci, których poznawanie jest
możliwe na drodze bardzo emocjonalnego, intymnego z nimi
obcowania, dialogowego wnikania, które nigdy nie jest ostatecz­
nie zakończonym procesem. To u Dostojewskiego procesem są
rozwijające się w zdarzeniach idee. Procesem poznawania świata
Dostojewskiego miały być otwarte próby.
Punktem wyjścia tego procesu był tylko pewien pomysł, przy
niepewnym i nieokreślonym punkcie dojścia, całkowicie otwarty
na to, co przyniesie życie, zdany na jego nieobliczalną przypad­
kowość i jej właśnie ciekawy. Wyborem reżysera była tylko scena
powieści, aktorzy, formuła otwartych prób i ich miejsce. I one
nie były wyborem ostatecznym, zmieniały się zależnie od
zaistniałych na kolejnych próbach sytuacji. Próby, które miały
być samoistnym wydarzeniem stały się przygotowaniem do
spektaklu. Wybór tekstów zmieniał się z dnia na dzień. W pew­
nym momencie Wajda postanowił zaangażować dodatkowo
kilku innych aktorów, potem zrezygnował z tego pomysłu. Nie
wszystkie zmiany związane były wprost z myślą o przyszłym
kształcie spektaklu. Kiedy Wajda przekonał się, że obecność
widowni nie stymuluje twórczości, a przeciwnie ją spowalnia, na
pewien czas zawiesił publiczne próby. „Istnieje wiele doznań
i przeżyć intymnych, które wymagają samotności - mówił
wtedy. - Próby w teatrze na pewno do nich należą. Jednak
dotychczas tylko domyślałem się tego. Dzisiaj mam pewność.
A to przecież wielka różnica. Warto było temu doświadczeniu
poświęcić 27 wieczorów." Znamienne, że Wajda tutaj ani nie
dochodzi do wniosku, że świat powieści jest czym innym niż
świat życia teatru, ani też nie uważa, że niepotrzebnie tracił czas.
Doświadczenie uznaje za większą wartość niż efekt artystyczny
pracy. Próby nie były zresztą całkowicie bezowocne, bez wąt­
pienia cierpliwość, skupienie i uwaga widowni pozwoliły mu
ufać, że z podobną reakcją spotka się przedstawienie po4

5

14

zbawione wyraźnej dramaturgii, niezwyczajne, inne.
Wielką wagę Wajda przywiązywał do okoliczności i warun­
ków, w jakich miał się odbywać ów teatralny proces dochodzenia
do tajemnicy świata Dostojewskiego. Jakby chciał widzów
i aktorów postawić w sytuacjach w pewien sposób analogicz­
nych do tych, w jakich Dostojewski stawia swoich bohaterów
- granicznych, kryzysowych, ekstremalnych. Wzmacniających
siłę przeżyć, wyostrzających wrażliwość, rozpalających wyob­
raźnię i niezwykle intensyfikujących napięcia międzyludzkich
relacji i związków. W teatrze były to sytuacje przekraczające
zwykłe oczekiwania i przyzwyczajenia. Zarówno widzów, jak
aktorów.
Widzom 27 prób, chociaż płacili za wstęp jak za zwykłe
przedstawienie, kazano zachować całkowitą bierność i musieli
mieć świadomość faktu, że nie są to całkiem zwyczajne próby,
lecz dopuszczenie ich do niedostępnych im zazwyczaj rejonów
teatralnej twórczości. Cenili je sobie bardziej nawet niż pierwo­
tnie przypuszczano. Dla aktorów postawionych w sytuacji,
która pozbawiała ich podstawowych barier bezpieczeństwa,
jakimi w teatrze zazwyczaj są rola, dramat, koncepcja reżyserska
czy chociażby intymność prób, było to niezwykle ryzykowne, ale
też pasjonujące zmierzenie się z innym niż zazwyczaj typem
twórczości, sposobem pracy, kontaktem z widownią. Aktorzy,
niegotowi a wystawieni na pokaz, musieli szukać nie tylko
scenicznego kształtu postaci, ale wyłonić ją z całej powieści,
musieli znać na pamięć wielkie jej fragmenty, z niczego tworzyć
sytuacje, ciągle od nowa budować zarysy dramaturgii, wymyślać
coraz to inne rozwiązania, błyskawicznie reagować na zmiany
sytuacji i nowe pomysły reżysera, partnera. „To byto szaleńst­
wo" -wspomina Radziwiłowicz. Szaleństwo, które pochłonęło
wszystkich jego uczestników jak fascynująca przygoda.
Od pewnego momentu próbowano skonstruować scenariusz
przedstawienia. Bezskutecznie. Kiedy tylko scenariusz przybie­
rał bardziej zwartą czy bardziej logiczną formę dramatyczną,
Wajda zmieniał go, sugerował inne rozwiązania. Chciał, by
zasadą przywoływania wcześniejszych fragmentów powieści,
kolejnością ich następstw, rządził rytm wewnętrznego życia,
niezwykłego emocjonalnego napięcia w ostatniej scenie Idioty.
Rytm gorączki, maligny. Niezależny od fabuły. Porwany,
gwałtownie zmienny, całkowicie w swoim przebiegu nieobliczal­
ny, zaskakujący i niezborny. Taki kształt przedstawienia ostate­
cznie próbowano uzyskać rezygnując w ogóle ze scenariusza,
w aktorskiej improwizacji. W ten sposób przedstawienie, tak jak
wcześniej próby, miało szansę stać się otwartym, nieprzewidzia­
nym procesem zmagań z postaciami i zdarzeniami powieści
Dostojewskiego, ciągle zmiennym, nieprzewidzianym, bo każ­
dorazowo zależnym od dyspozycji aktorów, reakcji widowni,
splotu zewnętrznych okoliczności. Bardzo nasyconym emoc­
jonalnie. Dla aktorów każdy spektakl był co najmniej takim
samym, jeśli nie większym przeżyciem niż zazwyczaj premiera,
za każdym razem tak samo ryzykownym, wymagającym stałej
gotowości i aktywności twórczej, ciągłego napięcia.
Kształt przedstawienia wynikał ze stanów emocjonalnych,
procesów psychicznych i interakcji aktorów kreujących postaci
Dostojewskiego. Dla swojej koncepcji Wajda znalazł usprawied­
liwienie we wstępie Dostojewskiego do Łagodnej: ..Teraz o sa­
mym opowiadaniu. Nazwałem je fantastycznym, mimo że
uważam je za jak najbardziej realne. (...) Ma się rozumieć
przebieg opowieści obejmuje kilka godzin - z zawieszeniami
i przeskokami - i ma kształt nader zawikłany: bohater mówi sam
do siebie, to znów zwraca się jak gdyby do niewidzialnego
sędziego. Tak też zawsze bywa w rzeczywistości. Gdyby steno­
graf mógł go podsłuchać i wszystko zanotować - tekst w ypadlbjH
nieco bardziej chropowaty, surowy aniżeli u mnie: ale jak mi się
zdaje proces psychologiczny chyba pozostałby nie zmienionyOtóż ta hipoteza o stenografie, który to wszystko zanotował, (P°
czym ja bym opracował to literacko) stanowi właśnie to, co
w tym opowiadaniu traktuję jako element fantastyczny-,
Dostojewski sugeruje tu niemal bezpośredniość swojej relacji
Przezroczystość formy, która nie tyle kreuje rzeczywistość, co je)
się poddaje, ulega przebiegowi wewnętrznych przeżyć bohateraDo podobnej, jak się zdaje, „przezroczystości" teatralnej formy
dążył Wajda. Chciał by przedstawienie sprawiało wrażenie
niemal bezpośredniego obcowania z „realną" rzeczywistości?
6

7

1

�p
orzeżyć postaci. To, co było w tym „fantastycznym zabiegiem"
nie było rezygnacją, niemożliwą w teatrze, z użycia teatralnych
konwencji, ale szukaniem konwencji, które nie podkreślają
kreacyjności sztuki teatru, ale dążą do upodobnienia rzeczywis­
tości teatralnej do rzeczywistości codziennego życia. I równo­
cześnie było penetrowaniem tych rejonów teatru, w których
oddala się on od właściwego tradycyjnemu rozumieniu dzieła
sztuki uporządkowania, wyboru i hierarchii. A zbliża się do
zjawiska społecznego, spotkania czy wydarzenia, jednorazowe­
go, niepowtarzalnego, dopuszczającego działanie przypadku.
Oczywiście w ramach założonych okoliczności.
Okoliczności wyznaczały sytuacja i postaci Dostojewskiego,
miejsce i, w mniejszym stopniu, czas improwizacji. (Najkrótsze
przedstawienie trwało 32 minuty, najdłuższe prawie dwie godzi­
ny). Rzecz działa się w teatrze, ale w niezwykłym miejscu
i o niezwykłej porze (w Krakowie o godz. 22). Widzowie czekali
na moment, kiedy wszyscy razem zostaną wpuszczeni do sali.
Ściślej do pokoju Rogożyna, który z niemal naturalistyczną czy
też hiperrealistyczną dosłownością przedstawiała scenografia.
Wrażenie zapewne nie byłoby tak wielkie, gdyby nie sugestywność nastroju wytwarzanego z dosłowności wnętrza i jego wy­
stroju, codziennych przedmiotów, konkretnych dźwięków, zapa­
chów, wyrafinowanie „naturalnego" oświetlenia. Ten pokój
z jego zaniedbaniem i nieporządkiem, z jego niespokojną, mrocz­
ną i duszną atmosferą także odzwierciedlał wewnętrzny stan
postaci. Równocześnie spełniał do pewnego stopnia warunki
„życiowego prawdopodobieństwa". Te same, które zakładały,
że wszystkie zdarzenia w pokoju Rogożyna biegną własnym
trybem, niezależnym od dopuszczonej tu tylko do podglądania
niesamowitego fragmentu cudzego życia, widowni. Toczą się bez
żadnej dbałości o estetyczną urodę, przeciwnie, wydobywają
całą chropawość, brzydotę, dysharmonię życia. I toczą się bez
żadnej dbałości o zwykłą teatralną komunikatywność. W niewy­
raźnym mamrotaniu bywało, że gubiło się znaczenie słów,
twarze aktorów przesłaniał mrok, niektóre sytuacje gubiły się
w kątach sali, strzępiły się linie dramatyczne, rwały napięcia.
Bywało, że w milczeniu i bezruchu zamierała akcja.
To „cudze życie" było życiem Myszkina i Rogożyna, postaci
kreowanych przez aktorów. Związek postaci i aktora byl tu
wyjątkowo silny poprzez duże zbliżenie procesu twórczego
aktora i procesu psychicznego, stanu emocjonalnego postaci.
Improwizacja wymagała od samego początku wyraźnego rysun­
ku postaci. (Nawet jeśli jego kształt mógł się trochę zmieniać
w miarę obcowania aktorów z powieścią Dostojewskiego.)
Dramat pozwala zazwyczaj na sukcesywne stwarzanie postaci
w trakcie przedstawienia. Tutaj w punkcie wyjścia postać
musiała być gotowa (co nie znaczy skończona), musiała mieć
zaznaczony kontur, który wyznaczał i ograniczał pole możliwo­
ści działań aktorskich. Aktorzy mogli improwizować tylko
wramach wrażliwości postaci, jej osobowości, jej światopoglądu
• tej, tak tutaj krańcowej, sytuacji jej życia. W założonych
okolicznościach, jak gdyby byli Myszkinem czy Rogożynem.
Określenia Stanisławskiego nie są tu oczywiście przypadkowe
(chociaż on sam był wielkim wrogiem przypadku w sztuce
teatru). Rodzaj sztuki aktorskiej był tu wyraźnie naturalistycznej proweniencji. Służyć mu też miało specjalne przygotowanie
do spektaklu, poprzedzający go moment skupienia, wczuwania
się w rolę i sytuację bohaterów. Równocześnie to aktorzy
w bezpośrednim kontakcie z widzami za każdym razem inaczej
kreowali wewnętrzne linie napięć postaci i zdarzeń, odpowiada­
jąc na reakcję widzów i partnera, samodzielnie (bo poza partytu­
rą tekstu wyznaczającą gradacje napięcia, punkty kulminacyjne)
' ь każdym razem inaczej sterowali uwagą widowni. Środki
aktorskiego wyrazu, miejscami bardzo silna ekspresyjność gry,
odpowiadała z jednej strony wrażliwości teatralnej owych lat
wpuszczającej znaczną wyrazistość, nawet drastyczność sceni^nvch działań, barwy mocne i kontrastowe, dysonansowe
tonacje, z drugiej zaś ekstremalnej sytuacji życia postaci opisanej
Przez Dostojewskiego. Waga, jaką przywiązywano tu do emocji,

zwyczaj kapryśną, ciągle zmienną w rytmie i tempie, mam­
rotaniu, szeptach i krzykach muzykę na dwa głosy i dźwięki
przedmiotów.
Za zieloną kotarą pokoju Rogożyna leży trup Nastazji
Filipowny i cuchnie. (Moment fizjologicznego rozkładu ciała był
mocno eksponowany.) Rogożyn snuje jakąś obsesyjną opo­
wieść. Jak zawsze o niej, o Nastazji. Myszicin siedzi naprzeciwko
niego przy stole. Milczy dręczony jakąś uporczywą myślą.
W jakimś momencie wydobędzie z siebie głos: „Rogożyn, czy
Nastazja Filipowna jest u ciebie?" Pójdą razem za kotarę.
I znowu wrócą do pokoju. Spędzą razem godzinę albo trochę
krócej, albo dłużej. Aż w pewnym momencie Rogożyn zacznie
się z wolna uspakajać i szykować do drogi na Sybir. A Myszkin
pogrążać się będzie w bełkotliwym, chorobliwym rozgorącz­
kowaniu, jeszcze powróci do strasznego wspomnienia egzekucji,
jeszcze powie, że natura ludzka nie jest w stanie znieść braku
nadziei bez obłąkania... Pomiędzy tą ramą początku i końca
improwizacji zdarzyć się może wszystko, cały bezmiar szaleńst­
wa bólu i rozpaczy, w którym z taką intensywnością ożywają
wspomnienia, że unaoczniają się w działaniach. Bywało, że siła
przeżyć postaci czyniła niemal namacalną obecność Nastazji
- żywej i martwej. Bywało, że Rogożyn momentami rzutował na
Myszkina obraz Nastazji, całował go, wielbił (budząc tym raczej
zażenowanie Myszkina), by za moment szydzić i drwić z księcia
idioty, bratał się z nim, zamieniał krzyżykami i zamierzał nożem,
pocieszał go i odrzucał. To Rogożyn Nowickiego prowadził
improwizację. I jego szaleństwo było zazwyczaj bardziej ekspan­
sywne, drapieżne, uzewnętrznione w agresywnych, nieopanowa­
nych działaniach. Czasem bardzo brutalnych, prostackich,
czasem ściszonych. Szaleństwo Myszkina Radziwiłowicza było
obecne bardziej w jego wewnętrznym poruszeniu, w rozedrganiu
porażającym czasem możliwość działania. W zapadaniu się
w sobie, pogrążaniu w wewnętrznych, milczących rozważaniach.
W skrajnym napięciu, niekiedy dochodzącym do egzaltacji,
w jakim roztrząsał pytanie o możliwość wcielenia w życie prawd
Chrystusowych, (do tego pytania wracały wspomnienia Na­
stazji). Momentami poddawał się Rogożynowi, wciągał się
w jego prowokacje, częściej przeciwstawiał mu siłę swojego
skupienia, swojej niezwykłej, przejmującej wrażliwości. Rogo­
żyn Nowickiego zazwyczaj fascynował i przerażał, Myszkin
Radziwiłowicza wzruszał i przejmował widzów (czy też raczej
świadków) Nastazji Filipowny.
W wyraźnej opozycji widział te postaci Wajda u Dostojews­
kiego i tak dobrał doskonale sobie znanych aktorów o równie
silnych osobowościach scenicznych, równie utalentowanych,
równie gotowych do podjęcia ryzykownej, niekonwencjonalnej
pracy teatralnej. I bardzo od siebie różnych w swoich doświad­
czenia scenicznych, sposobach pracy, aktorskich predyspozyc­
jach i-co tutaj było nie bez znaczenia-osobowościach. Od nich.
Jerzego Radziwiłowicza i Jana Nowickiego, zależały losy Na­
stazji Filipowny. Do końca nie zaniechali improwizacji, toteż nie
można odpowiedzialnie zrekonstruować tego przedstawienia.
Było wydarzeniem przede wszystkim. Czasem, jak wspomina
Nowicki „bywało nic, a czasem bywało coś niezwykłego,
fantastycznego." Rzeczywiście, co potwierdzają recenzje (za­
zwyczaj bardzo entuzjastyczne) i rozmaite relacje, bardzo wiele
zależało tutaj od chwilowej dyspozycji aktorów, zewnętrznych
okoliczności, wreszcie od nastawienia publiczności i jej podatno­
ści na wytwarzany w spektaklu nastrój. Bez wątpienia w swoich
największych realizacjach Nastazja Filipowna odzwierciedlała
niezwykły klimat emocjonalny ostatniej sceny Idioty.
1 0

3

l e

prowadziła bynajmniej do zatracenia poczucia teatralnej
ormy doświadczonych aktorów. Wyraźnie widać na przykład
•! słaba widoczność i , często, obcojęzyczna widownia kazały
' P ykładać szczególną wagę do konstrukcji warstwy brzmielowej spektaklu. Układała się w niezwykłą, porwaną, nad­
alt

m

9

rz

Pomysł powrotu do scenicznej adaptacji Idioty zrodził się
z fascynacji Wajdy grą japońskiego aktora Tamasaburo Ban­
do. Jednego z najwspanialszych onnagata - odtwórcy ról
kobiecych w teatrze kabuki, i czasami także, w repertuarze
teatru europejskiego. „Zobaczyłem nowe wcielenie Nastazji"
- powie Wajda po obejrzeniu jego w Damie kameliowej. Rodzaj
talentu, kunsztu i umiejętności aktora podsunął mu pomysł
jeszcze innego scenicznego ujęcia Idioty. W Tamasaburo Bando
zobaczył postać Myszkina, „w którym Rogożyn opanowany
niepohamowaną namiętnością dostrzega niejako rysy Nasta­
zji...", Myszkina, z którego w momentach szczególnego napięcia
11

12

75

�mogła „narodzić się na scenie" Nastazja, i tak stać się „żywa
i obecna" w przedstawieniu. Trudno o bardziej wyrazisty
i niesamowity wyraz siły opętania czy ostatecznego oddania niż
wcielenie siebie w postać, która jest jej przedmiotem (jak to czyni
w przedstawieniu Myszkin), czy kreowanie jej, widzenie w oso­
bie rywala (jak to czyni Rogożyn). Na początku Wajda jeszcze
nie wiedział jak teatralnie pokazać scenę transformacji, ale
wiedział, że „tajemnica tej przemiany przybliży nas najbardziej
do tajemnicy Dostojewskiego". Tym razem wierzył, że wyrazić
się ona może właśnie w teatrze świadomym swojej teatralności.
Poprzez najbardziej fascynującą tajemnicę teatru - metamorfozę
aktora, ujawniony in statu nascendii proces tworzenia.
Ze szczególnej sztuki aktora Wajda wyprowadził kształt
swojej inscenizacji. Nie polega ona bynajmniej tylko na tym, że
Tamasaburo Bando potrafi przedstawiać na scenie kobiety.
„Patrząc uważnie na scenę dostrzegłem z łatwością - wspomina
Wajda - że kobiece postaci Tamasaburo Bando, a zwłaszcza te
z repertuaru europejskiego, których zagrał wiele, nie rodzą się
z żadnych zewnętrznych dodatków w postaci kostiumu, charak­
teryzacji itp., ale stworzone są od wewnątrz siłą wyobraźni
i sztuki aktorskiej; że kobiety wykreowane przez tego niezwyk­
łego artystę są projekcją wyobraźni mężczyzny o kobietach, są
tworem i dziełem sztuki." Na spotkaniu w Krakowie Tamasa­
buro Bando pokazywał jak wskazuje na siebie młoda dziew­
czyna, dojrzała kobieta, kobieta stara. Zmieniał tylko spoj­
rzenie, kąt nachylenia dłoni, kształt palca, napięcie mięśni,
nieznacznie modelował sylwetkę. I wcale nie pokazał tego, co
zapowiadał. W jego zmieniającym się geście prawie nie widać
było zachowań różnych kobiet, nie było w nim nic z naturałistycznej opisowości. Ujawniał się w nich najpierw cały powab
nieśmiałej zalotności, potem zabarwiona już goryczą pewność
siebie średniego wieku, wreszcie doświadczenie i rezygnacja
starości. Poprzez gesty skupione, delikatnie zarysowane, odreal­
nione jak poeta haiku w poetyckim skrócie, aktor wyraża istotę
rzeczy. Jego własne ciało, instrument aktora, staje się niewidocz­
ne. Na scenie Tamasaburo Bando jest taki, jaki wizerunek
postaci, obraz jej wewnętrznego życia unaoczniony w ideogramach gestu, chce w danym momencie narzucić naszej
wyobraźni, jakie chce wywołać nim doznania i emocje. Tylko
obraz jest w jego sztuce ważny, nasycenie jego barwy, stężenie
emocji. Kreacja, która doskonale kryje naturę, sublimuje praw­
dę życia i wyraża ją w sztucznym znaku.
13

14

1 5

„Człowieka najpełniej wyraża atmosfera, jaką wokół siebie
tworzy" - to zdanie Tamasaburo Bando odnosi się do Wajdy,
ale jest w nim też głęboka wiedza aktora o sposobie od­
działywania teatralnej kreacji. To aktor wytwarza odpowiednią
16

atmosferę, właściwy stanom postaci klimat. Zewnętrzne wobec
aktora efekty stały się tutaj niepotrzebne. Tak ważna w Nastazji
Filipowny sceneria zdarzeń w Nastazji już nie tyle służy emanacjj
nastroju, co staje się oprawą gry aktorów. Nie imituje rzeczywij.
tości, obraz Holbeina nie tyle jest dekoracją pokoju Rogożyna
co fragmentem dekoracji teatralnej, szczególnie tutaj wyeksponowanym ze względu na swoje symboliczne znaczenie. Pój.
mrok maluje tło obrazu, światło wspomnianej na początku
naftowej lampy, wydobywa z mroku twarz aktora, tak jak
malarz punktuje twarz na portrecie. Zdaje się spełniać funkcję
croco z dawnego japońskiego teatru. Nawet pojawiający się
momentami dźwięk bzyczenia natrętnej muchy, chociaż może
przypominać o zwłokach Nastazji jest efektem innego rodzaju
niż wonie kadzideł. (Zadziwia też technicznym trickiem.)
Ważne w inscenizacji jest to, co aktorowi najbliższe i to, co
współtworzy obraz postaci - kostiumy. Zachwatowicz włożyła
w ich projekty cały swój wielki kunszt. Tamasaburo Bando
w ślubnej sukni Nastazji, odkrywającej ramiona, wciętej w pasie,
u samego dołu niebywale obfitej, sztywnej, szeleszczącej taftą,
w czarnym kapeluszu z woalką wygląda jak marzenie zrodzone
z miłosnego snu mężczyzny o pięknej ukochanej. Rozrzucone
początkowo niedbale na meblach narzuty, które stają się
fetyszami przywołującymi zdarzenia przeszłości, uobecniające
miniony czas, tkane są pięknie w szlachetnych materiałach.
Ubrania postaci skontrastowane barwą i krojem trafiają w sed.
no ich osobowości. Cała toporność, gruboskórność Rogożyna
jest w jego ciężkich, wysokich butach, w zbyt obfitej ciemnowiśniowej rubaszce, na której nosi tylko czarną, ciasną kamizelkę.
Rogożyna gra Toshiyuki Nagashima, aktor filmowy. Odmien­
ność szkół aktorskich, mocnej, filmowej wyrazistości i wyrafino­
wanej subtelności kabuki rysują tu kontrast postaci. Bardzo
dobitny. Niemniej rozkład sił aktorskich nie jest równy. To gra
Tamasaburo Bando przede wszystkim przyciąga uwagę w idzów,
Myszkin staje się głównym bohaterem zdarzeń. Książę Myszkii
nosi biały garnitur, na którym znać rękę pierwszorzędnego
krawca - jest elegancki, niemal wykwintny. Lezy na nim
doskonale. A równocześnie zbyt długa marynarka, spodnie
w klosz u dołu rozszerzane, czynią ten ubiór dziwnie niezgrab­
nym. Jest w tym stroju jakiś niepokojący dysonans. Refleki
jeszcze innego dysonansu, jaki cały czas niepokoi w samej
postaci, zrodzony z zadziwiającego połączenia jej niezwykłej
miękkości i nieodpartej siły. Tej siły, która pozwoli mu wcielićsic
w Nastazję. To siła postaci i talentu aktora.
Od pierwszej chwili, kiedy pojawia się na scenie, sprawia
wrażenie zjawiskowej postaci. Postaci z innego świata. Za­
dziwiającej, ale nie dziwacznej, zniewalającej swoją delikatną

11. 2. Tamasaburo Bando w roli Nastazji Filipowny

16

�wrażliwością, niemal dziecięcym wdziękiem i właśnie fascynują­
cą, wewnętrzną siłą. Subtelne gesty wyrażają tutaj uczucia
skrajne, gwałtowne, nie poskromiane przez sztukę, ale przez nią
wyrażane w przejmujących, kaligraficznie czystych obrazach.
Drobne gesty zmieniają je niemal niepostrzeżenie, aż zastygają
w rysunku tak doskonale wykończonym, tak pięknym, że może
stać się przedmiotem kontemplacji. (Dlatego zapewne tak
fascynujące są fotografie ról Tamasaburo Bando.) Każdy z nich
jest wyobrażeniem, kreacją innego stanu postaci, zawsze po­
głębionym, wieloznacznym, zadziwiającym swoim kształtem
i siłą wyrazu. Jak ten, kiedy Myszkin wyciąga zza kotary
sztywną, splamioną kroplą krwi ślubną suknię Nastazji. Przykuca delikatnie całuje kraj sukni, rozkłada ją na sobie, wygładza
jakby była jego własnym strojem. I przytula do siebie suknię
jakby była żywą, kruchą Nastazja, której ból chciałby ukoić.
Nieruchomieje ze stężałą w bólu twarzą. I tylko szepcze,
w różnych tonacjach, jakieś własne, a może zasłyszane słowa.
Ten przejmujący obraz rozpaczy jest tym bardziej zdumiewają­
cy, że chwilę wcześniej dla tego samego stanu aktor znajdował
zupełnie inny wyraz. Wyjście zza kotary jest dokładnym po­
wtórzeniem wcześniejszej sytuacji. Rogożyn prowadzi Myszkina
za kotarę, ten stąpa cichutko jakby bał się zakłócić sen Nastazji.
Chwila ciszy i nagły, krótki, bolesny krzyk mówi ojej śmierci. Po
raz pierwszy bezwładnego Myszkina wynosi na rękach Rogo­
żyn. Myszkin płacze jak dziecko skrzywdzone ponad wszelką
miarę. Niemal bezgłośnie, rozpaczliwie. Płacze całym ciałem.
Jego nieskoordynowane gesty rozsypują się w grymasie twarzy,
wykrzywieniu dłoni. Rozpadają się, tak jak rozpada się jego
świat w śmierci Nastazji. Obie sceny malują bezmiar bólu, obie
są przejmujące, ale każda z nich budzi innego rodzaju uczucia.
Nieforemny, bezradny płacz budzi litość, czułość nawet. Taką,
jaką odczuwamy wobec haniebnie skrzywdzonego dziecka.
Scena z suknią budzi współczucie, ale i przerażenie. Już nie ma
w niej niewinności.
W następstwie obrazów, aktorskich sekwencji, rozwija się
przedstawienie. Litość dla bólu księcia Myszkina ustępuje
miejsca zupełnemu osłupieniu, kiedy za chwilę widzimy go - nie
bardzo wiadomo jak i kiedy to się stało - zajętego miłą
konwersacją z Rogożynem. Jakby nic wcześniej tu nie zaszło.
Kiedy tak stoi z filiżanką herbaty w ręku, zdaje się uosobieniem
spokoju, przyjaźni, uprzejmej ciekawości. Właśnie tak, w szoku­
jących, niemal niewidocznych przejściach od obrazu jednego
stanu do drugiego, obnaża się tutaj z biegiem przedstawienia
w coraz większym zawikłaniu, w coraz większym emocjonal­
nym stężeniu życie księcia Myszkina prześwietlone jakby w jed­
nym błysku ostatnich chwil świadomości, kiedy przemieszczają

się. spiętrzają, kumulują uczucia różnego rodzaju, pamięć
różnych zdarzeń. Ale następstwo zdarzeń nie jest tu całkiem
chaotyczne, chociaż w żadnej mierze nie porządkuje go fabuła.
I nie jest poddane impulsom emocji postaci, ale prawom
teatralnej gry o wyraźnej, chociaż bardzo zawiłej dramaturgii
powtórzeń, odbić, silnie kontrastowych zderzeń postaci i sytua­
cji.
Starannie wykończone aktorskie obrazy nie zamykają się
w formuły sensów, są tylko momentami procesu, który odkrywa
przed nami w kolejnych zdarzeniach coraz to inne znaczenia,
coraz to inne barwy emocji. Płynne, nie zakończone nawet na
końcu przedstawienia, kiedy to ostatnia sekwencja odbija się
w pierwszej, koniec wraca do początku. Temu procesowi
podporządkowana jest dramaturgia spektaklu - zdarzenia ro­
dzą się pomiędzy odbijającymi się w wielokrotnych powtórze­
niach sytuacjami, pomiędzy zderzającymi się z sobą sekwenc­
jami, wreszcie pomiędzy postaciami prowadzącymi niebezpiecz­
ną grę o powtórzenie, przywołanie i wskrzeszenie przeszłości.
0 przywołanie do życia Nastazji, której trup leży za kotarą.
Ożywienie i ucieleśnienie Nastazji jest tutaj możliwe właśnie
dlatego, że rzeczywistość zdarzeń od początku jest oznaczona
jako rzeczywistość teatralna. Jest artystyczną kreacją, płynnymi
obrazami życia a nie jego naśladownictwem. Wspominanie
Nastazji staje się kreacją jej obrazu, w którym obnaża się prawda
życia jego twórców - Myszkina i Rogożyna.
Nastazja jest najpierw desperacją Rogożyna i pełną trwogi
nadzieją Myszkina, potem bolesny krzyk Myszkina mówi o jej
śmierci. Do tej pierwszej sceny, kiedy Myszkin staje naprzeciw
mówiącego nieprzerwanie Rogożyna, puka w stół, raz, drugi
1 powtarza dramatyczne pytanie: ,,Gdzie jest Nastazja?" - stale
powracają. I do sceny wejścia za kotarę, gdzie leży trup Nastazji.
Powtarza się ta sama intencja postaci, ta sama nadzieja Mysz­
kina, że Nastazja tu jest, że będzie mógł podjąć kolejną próbę jej
ocalenia i ta sama rozpacz, która coraz wyraźniej staje się
świadomością prawdy o sobie. ,,Nowe. smutne i beznadziejne
uczucie ścisnęło mu serce - mówi o ostatniej myśli księcia
Dostojewski - zrozumiał nagle, że i w tej chwili i od dawna już
mówi wciąż nie to, co powinien mówić, i czyni wciąż co innego,
niżby należało czynić: i że te karty, które trzyma w rękach
i z których tak się ucieszył, nic a nic już teraz nie pomogą."
W powieści nic już więcej nie wiemy o wewnętrznym życiu
Myszkina, zapada się w chorobę, idiocieje. Przedstawienie mówi
nie o jego psychicznej czy duchowej śmierci, chwyta moment,
w którym Myszkin uświadamia sobie istotę swojego życia.
Powraca na scenie we wciąż powtarzalnym geście oddawania
siebie innym, geście wyrażającym chęć. by spełniła się idea
17

II. 3. Tamasaburo Bando w roli Księcia Myszkina.

17

�miłości bliźniego, który w nim samym i w tych, ku którym jest
skierowany, wykrzywia się, przepotwarza w drastyczne przeci­
wieństwo. Prawda życia Rogożyna obnaża się w natrętnej,
szalonej obsesji jednego tematu.
Wspólne wspominanie Nastazji zaczyna się niewinnie. Przy­
pominają sobie swoją podróż do Rosji. Siadają na biurku,
Myszkin otula się narzutą. Wobec zaciętej nieufności ponurego
Rogożyna ujawnia się cała jego namolna, ale promienna otwar­
tość, wielka ufność. Odkrywa się przed nim cały, opowiada mu
0 egzekucji. Z radością, że tam gdzie jadą nie ma miejsca dla tak
strasznych rzeczy. Swoją otwartością i bezmiarem naiwności
prowokuje Rogożyna - wybucha niepowstrzymanym, namięt­
nym potokiem słów. Wraca do momentu poznania Nastazji, do
historii kolczyków. Myszkin najpierw zaskoczony, z wolna
poddaje się emocjom jego opowieści. Bierze od niego portret
Nastazji i przy wtórze gwałtownych wyznań Rogożyna, mu się
przygląda. Siedzi już wówczas przy stoliku pod lampą. Długo,
w niezwykłym skupieniu, jakby chciał zgłębić jej tajemnicę,
wpatruje się w wizerunek Nastazji. Wstaje z krzesła już jako
Nastazja. Kobieta piękna i wyniosła. Jeszcze tylko narzuci na
siebie szal i w uszy wepnie kolczyki. Jest Nastazja, przed którą
Rogożyn w postaci swego ojca kuli się prosząc o zwrot
kolczyków. Nastazja rzuca mu je pogardliwie. Rogożyn patrzy
na nią z niewymownym zachwytem. Tak samo patrzą na nią
widzowie, jeszcze niepewni tego. co tu widzą.
Moment przemiany trwa sekundy, jest niemal nieuchwytnym,
olśniewającym mgnieniem. Wydaje się graniczyć z cudem, tak
nieprawdopodobna zdaje się momentalna przemiana drobniut­
kiego, delikatnego mężczyzny w wysoką, postawną kobietę
świadomą siły swojego oddziaływania. Pozostaje tajemnicą
artysty, który bardziej pozwala się domyślać tajników swojego
kunsztu niż je obnaża, świadomy efektu swojej magii. Pozwala
tylko w jednym błysku dotknąć tajemnicy sztuki teatru. Ten
moment jest nieodparcie fascynujący i przerażający zarazem
- w jednej chwili olśnienie Myszkina staje się zaślepieniem,
oddanie staje się zatraceniem siebie. Całkowitym poddaniem
Nastazji Rogożynowi, w którym się pogrąża. Żeby w kolejnych
scenach znowu próbować się z niego wyzwolić i próbować
wcielić w życie ideę Chrystusowej miłości. Najdrastyczniejsza
jest tu scena przed obrazem Holbeina, kiedy Myszkin niemal
w mistycznym uniesieniu rozprawia o Bogu. Jakby niepomny
tego, że obok leży trup Nastazji i wszystkie ludzkie i boskie
prawa zostały tu zaprzeczone. Ofiarowuje nadzieję mordercy.
Z namaszczeniem czyni znak krzyża. W odpowiedzi Rogożyn
pluje mu w twarz.
Rogożyn prowokuje Myszkina do powtórnych wcieleń w Nastazję, podsuwa mu jej chustę, narzuca sytuacje. I znowu
powraca, już na dłużej, Nastazja. Składają się na jej obraz
wyobrażenia tak różne, że pozostaje mimo ucieleśnienia nieuch­
wytna, nie rozpoznana. Bywa pełna pogardy i sarkazmu, śmieje
się wzgardliwym, nieprzyjemnym śmiechem, bywa łagodna
1 niemal czuła, jak wówczas gdy w pokornym ukłonie przyjmuje
błogosławieństwo ..mateczki", pewna siebie i histerycznie kap­
ryśna, pociągająca i odpychająca. Stopniowo Nastazja niejako
usamodzielnia się, oddziela od Myszkina. Jeszcze słychać za
kotarą jej śmiech, gdy Myszkin już wrócił do sali. To coraz
wyraźniejsze „materializowanie" się Nastazji jest jedyną linią
narastania w przedstawieniu, aż w końcu Nastazja pojawi się
w skończonej postaci, w swoim ślubnym stroju. Olśniewająca,
piękna, delikatna i majestatyczna. Pełna powagi i smutku. Teraz
dopiero godna prawdziwej miłości. Przychodzi tu po swoją
śmierć. Siada jeszcze przy stoliku Myszkina, zamiera w pięknej
pozie żegnając się z życiem. Siła wyrazu tej sceny jest zupełnie
niezwykła, piękno nieskazitelne. Pozostaje w pamięci wyraźna
w każdym szczególe.
Nastazja bez momentu wahania znika za kotarą. Za nią
pójdzie tam z nożem Rogożyn. Nastazja mogła zostać stworzo­
na tylko po to, by ponownie zostać zamordowana. Do Rogoży­
na przychodzi książę Myszkin, puka w stół: „Czy Nastazja jest
u ciebie?". Wszystko może zacząć się od początku.
*

*

*

Odmienność obu przedstawień jest tak znaczna, że jak widać,

18

uniemożliwia podobną relację o ich założeniach, wyglądach
i przebiegu. Nastazja przypomina swoim kształtem teatralne
ceremonie Geneta i jak jego dramaty jest wieloznaczna i doskonale zamknięta w sztuczności swojej teatralnej formy. Świat
postaci i problemów Dostojewskiego został tu wyrażony w obcej
jego powieści teatralnej formie. Przedstawienie jasno pokazuje
że nie traci na tym głębia ujęcia tematu, wizja świata, siła
artystycznego wyrazu. Adaptacja spełnia tu funkcję intersemiotycznego przekładu. Inscenizacja staje się afirmacja sztuki teatru
- bogactwa i pojemności jego języka, zdolności wywoływania
przeżyć estetycznych, poznawszych, etycznych. Nastazja nie
jest w twórczości Wajdy dziełem całkowicie odosobnionym
chociaż rodzaj środków artystycznego wyrazu Tamasaburo
Bando, ich wyrafinowanie i subtelność, jest niemal niedostępny
aktorom wykształconym w kręgu kultury europejskiej. Ale od
kilku lat Wajda wyraźnie w swoich spektaklach podkreśla
kreacyjność teatralnej rzeczywistości. Niektóre z nich. jak
Hamlet IV, były również podobną afirmacja sztuki teatru, który
może w twórczości scenicznej aktora odzwierciedlić życie a rna
nad nim tę przewagę, że wydobywa jego prawdę z chaosu
i bezwładu codzienności i dodaje mu wartość piękna. A równo­
cześnie jest bezpośrednim spotkaniem widza i aktora wygrywającego zapisane w dramacie myśli i uczucia. Żeby było spot­
kaniem żywym, intensywnym, wystarczy by talent i kunszt
aktora były dostatecznie wielkie i odpowiednio w przedstawie­
niu wykorzystane.
18

Teatr lat siedemdziesiątych uważał inaczej. I Wajda dosko­
nale o tym wiedział. „Teatr poszukujący dziś nowych, coraz
innych relacji między przedstawiającymi a widzami musi zadać
sobie pytanie, czym właściwie są próby i czy one nie mogą stać się
właściwym widowiskiem?" - mówił na początku 1977 roku.
Był to czas bardzo szybkiego przyswajania i oswajania w teatrze
repertuarowym doświadczeń awangardy lat 60-tych i 70-tych.
Ledwie cztery lata wcześniej w Starym Teatrze obawiano się czy
zwykła, nie festiwalowa publiczność, zechce stać godzinę na
Dziadach Swinarskiego. W 1977 roku widownia oczekiwała od
teatru nowości i entuzjastycznie godziła się na wszelkie eks­
perymenty. Na tej fali powstało sporo hochsztaplerskich. wtór­
nych spektakli. Eksperymentów robionych dla eksperymentu.
Nastazja Filipowna takim nie była, wyrastała z rzeczywistej
fascynacji Dostojewskim i dla wyrażenia sensu i siły wyrazu jego
powieści szukała odpowiedniej relacji sceny i widowni. Zgodnej
z wrażliwością swojego czasu.
Wajda nie naśladował, nie powielał w sposób mechaniczny
dokonań awangardy chociaż z całą pewnością Nastazja Fili­
powna wyrastała z jej gleby. Szukał w niej własnych odpowiedzi
na pytania związane z formą relacji sceny i widowni, po swojemu
drążył fascynujące wówczas wielu artystów rejony pogranicza
teatru i pogranicza sztuk. W ramach teatru repertuarowego.
Był wówczas blisko najwybitniejszych artystów polskiej
awangardy. Kilka miesięcy wcześniej nakręcił Umarłą klas(
Kantora, zamierzał sfilmować Apocalypsis ami ligitns Grotows­
kiego. Krytycy dostrzegali pewne związki jego przedstawienia
z Umarłą klasą, dostrzegali także, częściej, podobieństwa z do­
konaniami Teatru Laboratorim. Przede wszystkim Wajda ko­
rzystał z tych doświadczeń, które już nie byty wprost związane
z ich indywidualnością artystyczną, ale stały się własności
niemal powszechną teatru owego czasu. (Dlatego tylko obok
siebie można tu stawiać nazwiska Grotowskiego i Knatora.)
Przy czym w teatrze repertuarowym nie były jeszcze wówczas
tak powszechne. Chodzi o poszukiwania nowych miejsc teatral­
nych i komponowanie do potrzeb spektaklu architektury sceni;
cznej, o metodę „pisania na scenie", formułowanie znaczet
w materii teatru, w cielesnych działaniach aktora, bez przykładania szczególnej wagi do semantyki słowa, o otwartość czy
procesualność struktury przedstawień, estetykę brzydoty cfl
ekspresyjność gry.
Zasadnicza różnica (pomijając trudniejszą kwestię wspólny*
momentów nurtu „dionizyjskiego" polskiego teatru) polega*
jednak na tym, że zarówno Grotowski, jak Kantor drąż)*
pogranicza teatru w tym miejscu, gdzie spotyka się on z &amp;
rzędem, rytuałem i dążyli do równej mu dyscypliny wzbraniaj*
cej się przed wszelką przypadkowością. Tymczasem Wajo*
chociaż na pewno chciał osiągnąć podobną intensywność ko"'
19

21

�taktu z widzem, penetrował pogranicza teatru i codziennego,
ołecznego życia. Co czyniły raczej teatry uliczne, czy tzw.
teatry enviromentalne. (Jak na happening Nastazja Filipowna
hvła wydarzeniem zbyt teatralnym.) Takie poszukiwania były
w polskim teatrze zjawiskiem dosyć rzadkim. Bliskie natomiast
hvły poszukiwaniom filmu europejskiego, (włoskiego, francus­
kiej Nowej Fali) czy amerykańskiego undergroundu lat 60-tych
i 70-tych. Wajda musiał znać doskonale nowe techniki filmo­
wania, montażu, prowadzenia narracji zmierzające do wywoła­
nia u widza wrażenia, że ogląda bezpośredni przekaz autentycz­
nych zdarzeń, budowanych i filmowanych wbrew, wykształ­
conym na klasycznej dramaturgii, oczekiwaniom widowni. Znał
Doszukiwania kina, które tak jak i inne sztuki tego czasu
zmierzało do pogodzenia zamysłu artystycznego i zgody na
działanie przypadku. Tendencja artystów do „poddania się"
rzeczywistości i naśladowania jej nieciągłości, przypadkowości,
chaotyczności, niejasności, nawet za cenę artystycznej czy
technicznej niedbałości, nudnych, martwych scen. Czasami
odzwierciedlały wewnętrzne przeżycia postaci, często nastrój
wyznaczał ich spójność. Pierwszą improwizacją Wajdy i próbą
pisania na planie było Wszystko na sprzedaż. Doświadczenia
filmu mogły inspirować jego twórczość teatralną. Nastazja
Filipowna wyrasta bez wątpienia z fascynacji siłą teatralnego „tu
i teraz" w relacji widza i aktora. Wprost z filmu, w odczuciu
21

aktorów przedstawienia, zaczerpnięta została metoda pracy nad
rolą. Tworzenie postaci poza chronologią dramaturgii, gotowej
w każdym momencie tworzenia zaistnieć w dowolnej sytuacji,
nie tracąc swojej tożsamości. Aktor filmowy, częściej niż teatral­
ny musi też - jak twierdził Cybulski - zastanawiać się nie tylko
nad tym, jak ma grać, ale i co grać. Przynajmniej tak bywało
w filmach Wajdy.
Praca Wajdy w teatrze dosyć często opiera się na pomyśle
inscenizacji, aranżacji sytuacji teatralnej, której wypełnienie
zależy w dużym stopniu od aktorów. Nigdy jednak pomysł nie
był tak jak tutaj niejasny, sytuacja tak niewyraźnie określona,
droga dojścia niepewna. Poszukiwania tego czasu na pewno
dodawały mu odwagi. Po latach, nieco zadziwiony własną
śmiałością, pomysł prowadzenia publicznych prób bez gotowe­
go scenariusza nazwie „bezgraniczną bezczelnością" .Pomysł
zaangażowania japońskiego aktora, który nigdy w życiu nie
kreował męskiej postaci do podwójnej roli Myszkina-Nastazji,
w sztuce napisanej na kanwie Idioty, realizowanej przez pol­
skich artystów, też był pomysłem ryzykownym. Wajda zawsze
uważał, że Dostojewski musi być dla teatru szczególnym wy­
zwaniem.
Najciekawsze, że przy całej odmienności obu przedstawień
można w nich bez trudu rozpoznać zarówno powieść Dostojews­
kiego, jak i rękę reżysera.
22

PRZYPISY
i do 1986 roku.
Poza licznymi recenzjami obszerne relacje o przebiegu prób i przed­
stawienia zawiera książka Macieja Karpińskiego Teatr Andrzeja Wajdy,
Warszawa 1991 WAiF, oraz opracowane przez niego wydawnictwo Dostojew­
!

ski- teatr sumienia. Trzy inscenizacje Andrzeja Wajdy, Warszawa 1989, PAX.

Tam także znajdują się wspomnienia i część notatek A. Wajdy. Inne materiały
związane z realizacją znajdują się w Archiwum Wajdy, Teczki 45, 46.
W Archiwum Starego Teatru przechowywane są 22 nagrania magnetofonowe
27 prób (tyle bowiem ich się odbyło od 8 stycznia do 16 lutego) i nagranie
spektaklu premierowego. Materiałem do poniższych rozważań były także
wywiady prasowe Wajdy, Nowickiego, Radziwiłowicza oraz moja rozmowa
z Radziwiłowiczem przeprowadzona 17maja 1993. Byłam na jednej г 27 prób
i w różnych latach widziałam trzy spektakle Nastazji Filipowny.
3

Dostojewski - teatr sumienia, op. cit.

marca i kwietnia br. Wajda nakręcił w koprodukcji polsko-japońskiej film
z Nastazji.
1 3

Z listu Wajdy do japońskich realizatorów Nastazji. 15.08.1986
A. Wajda w programie do Nastazji
Po przedstawieniach pytano o wygląd i wiek aktora, którego, bez
makijażu, oglądano przez bez mała dwie godziny! W roli Myszkina zdawał się
wyjątkowo mały i drobny, używał delikatniejszych gestów i wyższego rejestru
głosu. W roli Nastazji zdawał się bardzo wysoki, używał nieco mocniejszych
środków wyrazu, niższych rejestrów głosu, przyciemniał też jego barwę.
Wypowiedź z filmu Kreacje Tamasaburo Bando zrealizowanego przez
Ireneusza Englera. TP 1991
Scenariusz przedstawienia został tym razem bardzo dokładnie przygoto­
wany. Pozostały w nim fragmenty powieści często wykorzystywane w Nastazji
1 4

1 5

1 6

1 7

Filipownie.

Por. Dostojewski

- teatr sumienia, op. cit. Wydaje mi się, że

* Andrzej Wajda, Do 27 razy sztuka. „Życie Literackie" 1977, nr 8

znajomość Idioty doskonale wystarczała, by odczytać znaczenia japońskiej

5

Nastazji.

Dostojewski - teatr sumienia, op. cit.

5

Dowodem są nie tylko bardzo liczne relacje prasowe z 27 prób, ale także
listy pisane do Wajdy przez ich uczestników. Często dotyczą koncepcji
określonej sceny, interpretacji Idioty, rozwiązań scenicznych.
' Rozmowa z J. Radziwiłowiczem, op. cit.
* Przekład Gabriela Karskiego.
' Nastazja Filipowna była grana w Helsinkach (1977), Dubrowniku (1978),
Florencji i Turynie (1980), Budapeszcie (1980), Mediolanie i Pontederze
(1981), Caracas (1981), Buenos Aires (1982), Rzymie i Palermo (1982), Pont
Amouson i Metzu (1983, Edynburgu (1983), Londynie (1983), Amsterdamie
(1984), Madrycie (1985), Karlsruhre (1985).
Jan Nowicki, Pokerek „Życie Literackie" 1986, nr 23, rozm. B. Winnicka
" Tamasaburo Bando (ur. 1950 r.) gra w teatrze kabuki, bardziej
rodzajowym teatrze shinpa, we współczesnym repertuarze japońskim i klasyce
europejskiej (min. role Lady Makbet, Desdemony, Medei). Jest również
reżyserem teatralnym i filmowym.
" Ten i następny cytat pochodzi z wypowiedzi A. Wajdy zamieszczonej
* polskim programie Nastazji. Materiały związane z tym przedstawieniem
(kolejne wersje scenariusza, notatki Wajdy, zdjęcia, korespondencja, recenzje
zJaponiijznajdują się w Archiwum Wajdy, Teczki 113,117,118. Na przełomie
10

1 8

Po Nastazji częściej niż Nastazji Filipownie pisano o problemach
Dostojewskiego. Może to być przypadek. Fakt ten może też świadczyć o tym,
że drugie przedstawienie wyraźniej wydobywało sensy powieści, podczas gdy
pierwsze skupione było bardziej na jej emocjach.
Andrzej Wajda, Do 27 razy sztuka, op. cit.
Na festiwalach często traktowano Nastazję Filipownę - wbrew intencjom
twórców spektaklu - jako spektakl teatru awangardowego.
Urszula Czartoryska wspomina filmy Wajdy omawiając dążenia artys­
tów filmu do zatarcia granicy fabuły i dokumentu w rozdz. Niespodzianki
1 9

2 0

2 1

procesów

przypadkowych

książki Od pop-artu do sztuki konceptualnej.

War­

szawa 1973, WAiF. Innego rodzaju niż Wszystko na sprzedaż realizacją
podobnego dążenia był. bezpośrednio poprzedzający Nastazję
Filipownę.
Człowiek z marmuru. Doświadczeniom tego filmu bliższe były inne spektakle
- Emigranci

(1976) i Rozmowy z katem (1977).

1 2

Tak mówił na spotkaniu u oo. Pallotynów w Paryżu poświęconym pracy
nad Dostojewskim 9.10.1989. Cyt. wg nagrania znajdującego się w Archiwum
Wajdy.
Fot.: Wojciech Plewiński - U. 1; Renata Pajchel - il. 2, 3

Nastazja Filipowna Tamasaburo Bando*
Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Tamasaburo Bando
A. Wajda: Pierwszy raz zobaczyliśmy Tamasaburo Bando
Srającego na scenie „damę kameliową". Pomyślałem wtedy, że
™ogę zrealizować ideę, o której marzyłem, aby wystawić raz
jeszcze małą inscenizację krakowską Nastazja wg Idioty Do•^ewskiego w nowej pełniejszej wersji.
• Bando: Nie potrafię jasno wytłumaczyć czym jest onnagata,
sob. '
odtwarzający kobiece role. Na przykład wyobraźmy
j ' że jest bóg. który mówi - ty powinieneś grać role kobiet,
tym przypadku nie byłoby wątpliwości, mnie jednak nikt
zego takiego nie powiedział. I może dlatego czasem ogarniają
Ko '^^tphwości, czy dokonałem właściwego wyboru życiowetee
* P ° d u nie mam wyraźnie określonej definicji
8o aktorstwa. Jako dziecko byłem bardzo wstydliwy i skryty.
a

c t o r

w

t e

o w

Zamiast bawić się z rówieśnikami wolałem przebywać z rodzica­
mi, którzy zawsze mnie akceptowali. Pamiętam, że kiedy
zakładałem różne stroje i tańczyłem, rodzice mnie chwalili.
Byłem wtedy bardzo szczęśliwy. Kiedy mówiłem, że nie chcę
czegoś zrobić, zawsze się na to zgadzali, a kiedy sam tego
chciałem, wystarczyło, że ich zawołałem, aby pokazać im swój
taniec. To tak, jakbym w tym nastroju beztroskiego dzieciństwa
stawał się osobą dorosłą, chociaż w pewnym sensie dzieckiem
pozostałem do dziś.
K. Zachwatowicz: On nie jest transwestytą, który się przebiera
* Opracowano na podstawie wypowiedzi w filmie Ireneusza
Englera Kreacje Tamasaburo Bando. TV 1991.

19

�za kobietę. W życiu jest to kompletnie u niego rozdzielone.
Gdyby go spotkać na ulicy, niczym by się nie wyróżniał, taki
młody Japończyk przeciętnie wyglądający, nawet niespecjalnie
ładny, prawda?
A.W.: Tyle, że wysoki.
K.Z.: Tak, nietypowy, ma długie palce, piękne ręce i jest
bardzo wysoki, poza tym nie zwróciłoby się na niego uwagi, że to
jest piękny mężczyzna; ubiera się normalnie i nie ma w nim nic
takiego, co by w codziennym życiu zwracało uwagę. Cała jego
umiejętność grania kobiet, wszystko, co robi na scenie, jest
absolutnie związane z tym, co się na tej scenie dzieje.
A.W.: Wydaje mi się ważne zrozumienie, dlaczego kobiety
kreowane przez niego są takie piękne i oszałamiające dla nas,
widzów. Kobieta wkraczająca na scenę wie, że jest kobietą,
w związku z tym jej zadaniem jest stworzyć charakter Julii czy
charakter Lady Makbet, ale kobietą już jest. Natomiast męż­
czyzna, taki właśnie jak Tamasaburo Bando wkraczający na
scenę, musi stworzyć nie tylko osobowość, ale kobietę jako taką.
Kobiecy głos, kobiecy krok, sposób zakładania szala, sposób
przypinania kolczyków. Wszystko to są rzeczy wystudiowane
z tysięcy możliwości, zostaje ta jedna, o której wie, że w tym
momencie jest to ten jedyny gest, ten jedyny ton głosu, który
właśnie kobieta z siebie potrafi wydobyć, i to jest właśnie
kreacja. Na tym polega sztuka! Najbardziej zachwyca, że to jest
sztuczne, że jest w tym istota teatru, czyli dążenie do tego, by
stworzyć sztukę ze sztuczności. On właśnie jest tego najwięk­
szym na świecie uosobieniem.
K.Z.: Chcę powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Dama kameliowa,
w której grał on Marguerite. Całe przedstawienie było realizo­
wane w normalnej konwencji teatru europejskiego, w związku
z czym inne role kobiece grały kobiety, i to było nie do patrzenia.
On, Tamasaburo, na tle kobiet, które być może były nawet
dobrymi aktorkami, przy nim wydały nam się okropne, w ich
grze było coś fałszywego.
A.W.: Tak, były bardzo nienaturalne.
K.Z.: A on był prawidziwą kobietą i w tym jest jakaś
absolutna tajemnica.
T.B.: Odtwarzanie kobiecych ról w zasadzie nie wywiera
większego wpływu na moje życie prywatne. Trzeba tylko
uważać, aby nie umięśnić ciała za bardzo, na przykład w ramio­
nach, dlatego aby zmiękczyć ciało gimnastykuję się i pływam.
Nie palę, aby móc mówić falsetem, nie piję alkoholu, bo to źle
wpływa na cerę, usztywnia mięśnie, no i staram się spać
odpowiednio dużo. Nie można zostać dobrym aktorem małym
kosztem. Bardzo ważne jest opanowanie podstaw gry, zbudowa­
nie tak zwanej formy. Na przykład balerina gra rolę łabędzia,
przedstawienie ptaka niewielkim wysiłkiem sprawia, że nie jest
się do ptaka podobnym. Potrzeba wielkiej pracy, niezbędne są
wytężone, długotrwałe, naprawdę męczące ćwiczenia, aby na
scenie uzyskać efekt lekkości. A gdy osiągnie się taki stan, to
dopiero w następnym etapie można uzyskać artystyczną wol­
ność. Jeśli nie zdobędziemy się na wysiłek wytrenowania tego
stanu - nie będziemy wolni. Największa różnica między kobietą
japońską i kobietą zachodnią wynika ze stylu życia. Dotyczy to
zarówno mężczyzny, jak i kobiety, ich sposób poruszania się
zależy od tego. co się w życiu robi. od tego, jaką rolę się spełnia.
Od tego, czy nosi się kimono, czy suknię bardzo wiele zależy
i dlatego gdy gram rolę kobiety europejskiej ćwiczę w sukni
zaprojektowanej w stylu europejskim. Dzięki temu w naturalny
sposób pojawiają się ruchy charakterystyczne dla innej strefy
kulturowej.
Dlaczego mężczyzna potrafi dobrze odtworzyć rolę kobiety?
Mówiąc w skrócie, dlatego że potrafi obiektywnie na kobietę
spojrzeć. Przygotowanie do nowej roli rozpoczynam na pięć,
sześć miesięcy przed premierą, kiedy dostaję scenariusz. Na
scenie nie gram kobiety jako takiej, tylko pokazuję ją jako pewne
wyobrażenie zjawiska, jako dzieło. W przypadku aktorów teatru
kabuki pewne elementy zachowań ćwiczy się od dzieciństwa, np.
taniec, sposób mówienia, modulację głosu. Są to bardzo ważne
czynniki, a mówiąc ściślej dzięki ćwiczeniom od najwcześniej­
szych lat tworzy się podstawę gry, którą nazywam kanonem
formy. Po czym, po otrzymaniu konkretnej roli, uczy się od
starszych kolegów gestów, sposobów poruszania się, mówienia.
Dopiero rozwijając te elementy zaczyna się kształtować własny
styl.

20

A.W.: Jest to jeden z najzdolniejszych aktorów, jakich kiedy,
kolwiek spotkałem. Jego emploi zdumiewa, teatr tradycyjny
filmy. Jest jednym z nielicznych, a może jedynym aktorem teatru
kabuki, który gra role kobiece z wielkiego repertuaru teatru
europejskiego. Zagrał przecież Lady Makbet, Fedrę, Juij.
w Romeo i Julia, Nastazję Filipownę i wiele innych kobiecych
postaci. Dopiero w Nastazji zdecydował się na rolę męską.
Zastanawiał się nad tym, czy powinien to uczynić, czy nie narazj
on na szwank swojego teatralnego image'u, który wytrwale
przez tyle lat tworzył. A dodajmy, że jest on w Japonii postacią
równie popularną, jak np. Liz Taylor w USA.
T.B.: Moja współpraca z panem Wajdą wzięła się stąd, że
bardzo podobały mi się jego filmy, rozumiałem, co pan Wajda
chce tymi filmami powiedzieć i że robi to przekonywująco. p
obejrzeniu mojej roli „damy kameliowej" Wajda ocenił, że
możemy zrobić coś razem, i że mogę zagrać rolę Nastazji oraz
księcia Myszkina. Pomyślałem sobie wtedy, że jest to reżyser
posiadający tak dobre oko, że nie ma wątpliwości co do tego, ze
mogę zagrać obie role w jednym spektaklu. Aby tego dokonać
musiałem zburzyć wszystko, co dotychczas ukształtowałem.
Efekt był lepszy niż się spodziewałem. Szczególnie cieszę się, że
Wajda pomógł mi udoskonalić samego siebie. W przypadku roli
w teatrze kabuki potrafię przewidzieć, jakie będą rezultaty tego,
co przedstawiam, tym razem pytałem wszystkich o to, jaki
byłem, jak wyglądałem.
A.W.: Krystyna była świadkiem zdumiewającej sceny, zapytał
ją: „proszę pani, czy ja jednak nie wyglądam śmiesznie jako
mężczyzna?" On się nie obawia, czy nie wygląda śmiesznie jako
kobieta, bo wie, że wszystkie kobiety na widowni są obezwład­
nione jego kobiecością, natomiast lęka się, czy jako mężczyzna
nie może się wydać śmieszny.
T.B.: Aby stworzyć postać Myszkina musiałem pamiętać, że
jestem mężczyzną, który ma nazwisko Bando Tamasaburo. Sam
nie odważyłbym się zburzyć mojego aktorskiego emploi, nato­
miast przed Wajdą wydobyłem z siebie to wszystko i w miarę
moich możliwości Wajda poszerzył ten mój stan nieświadomo­
ści. Nie mam poczucia, że dokonałem tego sam. Wydaje mi się,
że człowiek zwykle wyraża się poprzez stwarzaną atmosferę.
Wajda dokonuje tego przez bardzo szczegółowe przekazywanie
tej atmosfery. Najdrobniejszy niuans przekazuje przy pomocy
dokładnych gestów. Każdy najbardziej niezrozumiały punk!
widzenia wyjaśnia patrząc prosto w oczy. To prawdziwy artysta.
A.W.: Niewielu aktorów spotkałem w życiu, którzy by mieli
taką świadomość swojego warsztatu. Przystąpił do pracy tak
samo, jak każdy europejski aktor by się do tego zabrał, mia­
nowicie zrozumiał, że pewne środki trzeba zarezerwować dla
postaci kobiecej (a Bando środki te miał, ponieważ grał wiele
postaci kobiet z repertuaru europejskiego), a dla postaci męż­
czyzny musiał obmyślećinne środki. Jest na przykład zdumiewa­
jące, że on jako mężczyzna mówił głosem wyższym niż jako
kobieta. Tego bym nigdy nie przypuszczał. Ale on wiedział, że to
właśnie tak ma być, bo grał słabego mężczyznę i silną, wspaniała,
kobietę. Podobnie z ruchem, bardzo ograniczył ruch&gt; Myszkina,
dlatego że pokazał kogoś, kto jest pełen zawstydzenia, kto jest
niepewny siebie, kto jest bardzo delikatny, a na tym tle pokazał
kobietę dojrzałą, pewną swojego czaru i uroku, który wywiera
na mężczyznach.
K.Z.: Takiej techniki nie widziałam u żadnego aktora, on się
wydawał niższy jako Myszkin, a kiedy wstawał - jako Nastazja
- wydawał się o wiele wyższy, i to znacznie Tak. ze rysowałaJ4
różnica, mały mężczyzna i wysoka kobieta.
A.W.: Myślę, że to jest najbardziej duchowa rzecz, którą udało
nam się zrobić w teatrze, mnie przynajmniej na pewno, dlatego
że to jest czysty teatr. W momencie, kiedy on przemienia 9f
z mężczyzny i staje się kobietą to było dla widowni i dla nas, (*
przecież widzieliśmy tyle prób i potem przedstawień) za każdy
razem trudne do uwierzenia, że to widzimy na własne oczyT.B.: Są takie chwile, gdy myślę, że samo aktorstwo nie jt^
w życiu człowieka takie wspaniałe. Czasem wydaje mi sitjt •
pokazywanie gry ludziom jest głupie. Nie mogę powiedzieć,
bez sceny moje życie nie byłoby szczęśliwe, ale gdyby в
przyjrzeć się temu, czego dokonałem, to obok prywatnego ż)S
była tylko scena.
0

11

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6100" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6080">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b0cf0c55e32a542ebd74f0c150816c39.pdf</src>
        <authentication>77cbcc260d5aa68d3dce712ebd5d6f17</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72785">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72786">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72787">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2794</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72788">
                <text>Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72789">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1, s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72790">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72791">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72792">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72793">
                <text>P O L S K A

S Z T U K A

A N T R O P O L O G I A

K U L T U R Y

L U D O W A

KONTEKSTY
1998

rok LII nr 1 ( 2 4 0 )

E T N O G R A F I A

indeks 369403

cena

S Z T U K A

5 zł

Tradycja i „Pogranicze - sztuk, kultur, narodów"
„Muzyka Kresów"; Brasławszczyzna - Białoruska
Prowincja - szkice z kultury symbolicznej
„Zaświadczające Ja. Dzieci Malinowskiego"
Bronisław Malinowski - Dzienniki

�SPIS

TREŚCI

„POGRANICZE"
Tradycja i „Pogranicze". Z Krzysztofem Czyżewskim, dyrektorem Ośrodka „Pogranicze - sztuk, kultur, narodów"
rozmawia Tadeusz Kornas'
„MUZYKA KRESÓW"
Beata Wilgosiewicz
O potrzebie poznania poprzez dotknięcie źródeł kultury tej ziemi. Działalność Fundacji „Muzyka Kresów"
Chodzimy po s'wiecie i pytamy - cz. I. Z Janem Bernadem rozmawia Beata Wilgosiewicz
Chodzimy po s'wiecie i pytamy - cz. II. Z Moniką Mamińską rozmawia Beata Wilgosiewicz
Referaty na sesjach Fundacji „Muzyka Kresów" 1992-1996
BRASŁAWSZCZYZNA, BIAŁORUSKA PROWINCJA
Magdalena Zowczak
Szkice z kultury symbolicznej. Wprowadzenie
Dorota Hall
Pod wieżą Babel - po komunizmie
Magdalena Zowczak
Modlitwa ludowa
Aleksandra Sulikowska
Domowy ikonostas. Ikony staroobrzędowców i kult wizerunków w czasach współczesnych
Krzysztof Cibor, Agnieszka Kamińska
Cuda i dziwy - znaczenie pojęcia „cud"
Joanna Rak, Zuzanna Grebecka-Cwiek
Kara opatrznos'ci jako cud
Agnieszka Kirchner, Magdalena Radkowska
Eklektyczny obraz świata (w konteks'cie tradycyjnej religijności)
Dagmara Klosse
Sakramenty i sakramentalia jako źródła mocy
Krystyna Gieryszewska
„Obce" wyznania w Widzach i Brasławiu
Bibliografia
Tadeusz Chrzanowski
Być widzianym
Danuta Kuźnicka
Strategie dekonstrukcjonistyczne w inscenizacjach polskich
BRONISŁAW MALINOWSKI
Maria Ossowska
Bronisława Malinowskiego „Dziennik w ścisłym znaczeniu tego słowa"
Clifford Geertz
Zaświadczające Ja. Dzieci Malinowskiego
Grażyna Kubica-Heller
Wstęp do dzienników Bronisława Malinowskiego 1908-1913
Bronisław Malinowski
Dzienniki, Zeszyt 1

3

9
15
20
23

26
28
33
43
46
51
54
59
64
67
69
71

78
81
91
93

Streszczenia

103

Noty o autorach

104

Na
Na

o k ł a d c e : Prot Jarnuszkiewicz „Człowiek w cylindrze", 1998
s t r o n i e t y t u ł o w e j : Edmund Monsiel, Wożuczyn, rysunek, 25.03.1955 r.
© Copyright by „Konteksty". Przedruk za zgodą redakcji
Numer dotowany przez

Ministerstwo Kultury i Sztuki
i Fundację im. Stefana Batorego

�POLSKA

SZTUKA

LUDOWA

KONTEKSTY
ANTROPOLOGIA KULTURY

ETNOGRAFIA

SZTUKA

nr 1 - 1998

INSTYTUT SZTUKI POLSKIEJ AKADEMII NAUK

�CONTENTS
"BORDERLAND"
Tradition and the "Borderland". Krzysztof Czyżewski, director of the Borderland Centre of the Arts, Culture and Nations
Talks to Tadeusz Kornas'

3

"BORDERLAND MUSIC" FOUNDATION
Beata Wilgosiewicz
On the Need for Cognition by Contact with the Sources of Regional Culture. The Activity of the "Borderland Music"
Foundation
We Wander Across the Earth Asking Questions. Part I Jan Bernad Talks to Beata Wilgosiewicz
We Wander Across the Earth Asking Questions. Part I I Monika Mamińska Talks to Beata Wilgosiewicz
Papers Delivered at Symposia on "Borderland Music" Foundation in 1992-1996

9
15
20
23

THE BRASLAV REGION - A BELORUSSIAN PROVINCE
Magdalena Zowczak
Sketches from Symbolic Culture. Introduction
Dorota Hall
At the Foot of the Tower of Babel - in the Wake of Communism
Magdalena Zowczak
Folk Prayer
Aleksandra Sulikowska
The Home Iconostasis. Icons of the Old Rite Believers and the Cult of Images in Modern Times
Krzysztof Cibor, Agnieszka Kamińska
Miracles and Wonders - the Meaning of the Concept of a "Miracle"
Joanna Rak, Zuzanna Grębecka-Ćwiek
The Punishment of Providence as a Miracle
Agnieszka Kirchner, Magdalena Radkowska
An Eclectic Image of the World (in the Context of Traditional Religiosity)
Dagmara Klosse
The Sacrament and Sacramentalia as Sources of Power
Krystyna Gieryszewska
"Alien" Faithes in Vidze and Braslav
Bibliography

26
28
33
43
46
51
54
59
64
67

Tadeusz Chrzanowski
Being Visible
Danuta Kuźnicka
Deconstructivist Strategies in Polish Stagings

69
71

BRONISŁAW MALINOWSKI
.
Maria Ossowska
Bronisław Malinowski's "A Diary in the Strict Sense of the Word"
Clifford Geertz
I-witnessing. Malinowski's Children
Grażyna Kubica-Heller
Bronisław Malinowski's Diary (1911-1913)
Bronisław Malinowski
A Diary. Copybook 1

78
81
91
93

Summary of the Articles

103

Notes about Authors

104

R e d a g u j ą : Zbigniew Benedyktowicz (redaktor naczelny), Aleksander Jackowski, Sławomir Sikora (sekretarz redakcji),
Danuta Benedyktowicz, Dariusz Czaja
D o r a d z a j ą i w s p ó ł p r a c u j ą : Jerzy Bartmiński, Ewa Fryś-Pietraszkowa, Antoni Kroh, Czesław Robotycki, Ludwik Stomma,
Roch Sulima, Zofia Bisiak
T ł u m a c z e n i a : Aleksandra Rodzińska-Chojnowska
/#
X\
K o r e k t a : Barbara Sawów
,
e\c\
k j ,
!|WBŁI07MA|j
P r o j e k t o k ł a d k i i s t r o n y t y t u ł o w e j : Jacek Królak
vCf W*** ' ^ J * . \ *i
\«
R e d a k t o r t e c h n i c z n y : Krzysztof Nalewajko
- - '
A d r e s r e d a k c j i : Instytut Sztuki PAN, ul. Długa 28, 00-950 Warszawa, skr. poczt. 994, tel. 831-32-71/4 wew. 243; fax 831-31-49
5

v

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6101" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6081">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94d2ba8209c9f34e806aecb438ea8644.pdf</src>
        <authentication>c1f2b62d2d3d2e1dd9c38d4dd90d8cac</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72794">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2993</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72795">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72796">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72797">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2797</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72798">
                <text>Chodzimy po świecie i pytamy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72799">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1, s.20-25</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72800">
                <text>Wilgosiewicz, Beata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72801">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72802">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72803">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72804">
                <text>Chodzimy po świecie
i pytamy
Z Moniką Mamińską r o z m a w i a B e a t a W i l g o s i e w i c z

- Jak to się stało, że tradycyjna kultura łudowa jest dła Cie­ I w tym kontekście on wie, że cząstkę tego można przekazać dabie ważna?
lej.
- Trudno wskazać moment, kiedy to zaczęło być dla mnie
-A Ty tak nie myślisz?
ważne. Wtedy, kiedy zaczęliśmy z Jankiem jeździć do Łemków,
- Nie wiem. To, czym się zajmujemy, tak myślę, przetrwać
może jeszcze wcześniej, kiedy Janek był w „Gardzienicach".
może tylko w jakimś niewielkim aspekcie i na pewno musi ulec
Osoba Janka odegrała tu pewną rolę, dlatego o tym mówię. Za­
wielkiej transformacji.
częłam się zajmować podobnymi rzeczami, spodobały mi się
- Wiadomo, że tradycyjna kultura ludowa w takim wymia­
one. Myślę, że gdyby pewne pytania nie były dla mnie ważne już
rze, w jakim istniała, nie ma szansy istnienia bez całego konte­
wcześniej, to nie zwróciłabym uwagi na to, co on mówił czy ro­
kstu życia, tyłko jako całość miała swoje znaczenie, swoją moc,
bił. Natomiast wtedy traktowałam to bardzo powierzchownie,
siłę i zadanie.
zupełnie nie zdając sobie sprawy, w jakim zmierzam kierunku.
- Naiwny badacz pyta: dlaczego nie śpiewa się już pieśni
Nawet wtedy, kiedy jeździliśmy do Łemków, to, co dla Janka by­
żniwnych? Kobiety śmieją się i odpowiadają - no bo kombajn je­
ło już świadomą obserwacją, dla mnie nieświadomym uczestnic­
dzie. Nie ma czasu ani możliwości śpiewać w czasie takich żniw.
twem. Byłam w takim momencie, że traktowałam to jako rodzaj
To jest realne życie, do którego trzeba się jakoś dostosować.
zabawy, a na pewno nie zadawałam sobie głębszych pytań, doty­
Można zatem zapytać: czemu zatem zajmować się taką dziedzi­
czących kultury tradycyjnej. To, co najbardziej rzucało mi się
ną, która jest już przeszłością? Oczywiście, zadawałam sobie ta­
w oczy, to odmienne niż w mieście zachowanie ludzi. Myślę, że
kie pytania i w odpowiedzi przyszło mi do głowy, że jest to jak
zaczęłam rozumieć wagę tych pytań wtedy, gdy powstała Funda­
gdyby bardzo kompleksowo pojęta nauka o człowieku, zawiera­
cja i usłyszałam ludzi od lat zajmujących się tą czy inną dziedzi­
jąca w sobie różne dziedziny. To tak, jakby się wtórnie poznawa­
ną kultury tradycyjnej.
ło całą wiedzę, do któregoś momentu wypracowaną przez czło­
- Czyli Twoja droga to wyjazdy na Łemkówszczyznę, spotka­wieka o sobie samym. Kultura tradycyjna daje przede wszystkim
nia z ludźmi, muzyką...
odpowiedzi na pytania z dziedziny, którą - na własny użytek nazwałabym mitologiczno-psychologiczną. Można powiedzieć,
- Na pewno uczestniczenie w święcie. Jeździliśmy do Łem­
że nie tyle opisowo, ile od środka zna człowieka. Z powodu za­
ków na kolędowanie, to było jak gdyby centrum naszego kalen­
pomnienia tej wiedzy, z powodu jej wypaczenia na przykład
darza, naszego czasu. Przyjechaliśmy już na taki teren, gdzie tyl­
przez wzorce romantyczne (te wszystkie piękne skądinąd:
ko parę kobiet potrafiło śpiewać kolędy, a pokolenie naszych
„dziewczyna widzi - odpowiadam skromnie, a gawiedź wierzy
rówieśników już nie śpiewało. Była nawet taka historia w czasie
głęboko, czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkieł­
naszego pierwszego kolędowania, że zaproszono nas do chałupy,
ko i oko"), a później przez kulturę masową, spotkanie z kulturą
do której przyszli Łemkowie w różnym wieku, choć większość
tradycyjną może porazić tego, kto zaczyna się nią serio intereso­
naszych rówieśników, i wyniknęła taka sytuacja, że myśmy śpie­
wać.
wali różne kolędy i oni nie umieli ham odpowiedzieć pieśnią, nie
umieli śpiewać, tylko włączyli magnetofon i to, co usłyszeliśmy,
- W jakim sensie?
to był taki rodzaj łemkowskiego disco poło. Pamiętam, że nas to
- W takim, że człowiekowi wydaje się, że gdyby wrócił do
bardzo zdziwiło. Wtedy jednak nie wyciągałam jeszcze takich
korzeni tejże kultury, byłby mądry i szczęśliwy. To jest pierw­
wniosków, że trzeba coś z tym robić, tylko myślałam - kończy
sze zachłyśnięcie, tak jak to bywa z neofitami. Niektórzy pozo­
się jakaś kultura. Tak mówię o tamtym czasie, natomiast możli­
stają na tym etapie. Znam grupy ludzi, którzy chcą odrodzić po­
we, że ja wtedy miałam jakieś myśli, teraz po prostu nie pamię­
gaństwo, uważając, że tamten czas dla Bałto-Słowian był naj­
tam. Natomiast na pewno jeszcze wtedy nie myślałam o obrzę­
lepszym czasem, rajem bez wojen. To oczywiste, że czas,
dzie, o tym, co jest kluczowe dla każdej kultury. O obrzęd nikt
w którym żyjemy, ma już inne oblicze. Nie można odrzucać - to
nie pytał, nikt z nas bowiem nie miał wiedzy etnograficznej, nie
moje zdanie - tych 2000 lat chrześcijaństwa czy tysiąclecia na
wiedzieliśmy najzwyczajniej w świecie, o co pytać. Pytaliśmy
naszych ziemiach. Wszyscy przecież jesteśmy, nawet nie zdając
sobie z tego sprawy, przyzwyczajeni do praw jednostki, do my­
0 lirykę, o której nie wiedzieliśmy, że się tak nazywa, pytaliśmy
ślenia o jednostce jako o wartości. Takie właśnie myślenie
po prostu o piosenki. Potem jeździłam tam jeszcze, bo wydawa­
utwierdzone zostało przez chrześcijaństwo. Byli badacze kultu­
ło mi się, że napiszę dialektologiczną pracę na temat polsko-łemry tradycyjnej, którzy mówili, że w żadnym momencie nie sty­
kowskiego pogranicza i zadawałam pytania według ankiety. Ko­
ka się ona z chrześcijaństwem, że żyją, czy żyły, swoimi odręb­
lędowanie i wywiady były wtedy dla mnie jednak oderwanymi
nymi życiami. Ostatnio przeczytałam u Tatiana Bernsztam (co
elementami, nie umiałam ich jeszcze połączyć. Natomiast pa­
przeczuwałam), że jest dokładnie odwrotnie, że niektóre ele­
trzyłam, jak ludzie żyją, i z tego czerpałam wiedzę o nich, nabie­
menty kultury tradycyjnej są tak silnie związane z chrześcijań­
rałam szacunku dla takiego życia. Ten sposób patrzenia, nie
stwem, że nie istnieją po prostu bez niego. To oczywiście nie
wiem, czy był on dla mnie naturalny, mógł wynikać z bycia mie­
jest cała prawda o tym istniejącym od wieków związku. Kultu­
szczuchem. Wiesz, jak to jest: mieszczuch przyjeżdża na wieś
ra tradycyjna wspiera w nas „człowieka odwiecznego", te ele­
1 nic nie rozumie. Janek, który wcześniej doszedł do pewnych
menty bycia człowiekiem, które są w nas, mówiąc bardzo meta­
przemyśleń na ten temat, nigdy nie tworzył mitu, że wieś to jest
forycznie, „od zawsze".
jakaś arkadia, on już wtedy wiedział, że to jest normalne życie.
1

20

�ma możliwości powielenia w całości sposobów życia charakte­
-Wjaki sposób wspiera?
rystycznych dla okresu żywej kultury tradycyjnej. Nie można
-To znaczy, że pomaga przekraczać trudne momenty w życiu
stworzyć na przykład jakiegoś skansenu, w którym wielbiciele
człowieka, na przykład wszelkie inicjacje: w wiek dojrzały, przej­
życia „w zgodzie z naturą" oraliby sochą, prowadzili gospodar­
ście z jednego stanu społecznego w drugi, na przykład małżeń­
kę trójpolówki, sami tkali i czcili Peruna. A przecież takie myśli
stwo itd. Chrześcijaństwo zaś pokazuje, jak stać się „nowym czło­
chodzą niektórym po głowie, począwszy zapewne od Jeana Jawiekiem" i przebaczać nie 7, ale 77 razy, kochać bliźniego, nie
cąuesa Rousseau. Myśli o powrocie do takiego raju i próby jego
zajmować się zbytnio doczesnością („spójrzcie na ptaki niebie­
realizacji (o czym już wcześniej mówiłam) to jakaś straszliwa
skie, jako nie sieją ani nie orzą..."). Te dwa światy, te dwie mą­
utopia. Natomiast to, co jest niezaprzeczalnie stałe, to zmien­
drości rzeczywiście bardzo się różnią. Stanowią jak gdyby dwa
ność.
różne systemy filozoficzne. W pewnym momencie wydawało mi
się, że odkryłam tajemnicę punktu wspólnego - stosunek do ży­
- Jeśli zmienność, to czy dotycząca wszystkich sfer życia czy
cia; że tu i tu mówi się o świętości takiego zjawiska, jak życie.
ze zmianą, nazwijmy to upraszczająco, otoczenia w konsekwen­
Chyba się jednak myliłam: w okresie pogańskim kultury trady­
cji nie zmienia się psychika człowieka?
cyjnej życie, nazwijmy to „doczesne", jest świętością, przy tym
- No właśnie. Myślę, że nie do końca. Tu właśnie mogłabym
życie społeczności, a nie życie jednostki (istniały przecież ofiary
przywołać krótki tekst Jana Bernada zatytułowany Kontynuacja
składane z ludzi). Natomiast w chrześcijaństwie świętością jest
tradycji. Tekst powstał jako programowy do naszego projektu
życie jednostki, ale nie doczesne, lecz wieczne („ktokolwiek stra­
0 tym samym tytule. Janek pisze tam, że jedną z charakterystycz­
ci swoje życie dla mnie - zachowa je"). Chyba przygoda z rozwi­
nych cech kultury tradycyjnej, czy może kultury w ogóle, jest
kłaniem tego problemu jeszcze przede mną. Możliwe, że jest jed­
przekazywanie, a sytuacja dzisiejsza jest taka, że „jest nadawca,
nak jeden punkt wspólny, mianowicie obrzęd. Obrzęd i w kultu­
nie ma odbiorcy". Jesteśmy więc w momencie przerwanego łań­
rze tradycyjnej, i w chrześcijaństwie nie ma być jakimś aktem
cucha, pokolenie, no może dwa pokolenia temu. Kultura trady­
spontanicznym. Jest bardzo silnie kontrolowany i tu, i tu. Odziacyjna, co oczywiste, jest kulturą ustnego przekazu. Wracając do
łuje na nas. Może tu i tu niesie inne treści, ale główny akcent po­
tematu, przestaliśmy zdawać sobie sprawę, co z tego w nas pozo­
łożony jest na zachowanie życia, na jego ochronę, życia - jak już
stało (i trwa) z kultury tradycyjnej. Janek udowadnia, że przesta­
mówiłam - bardzo różnie rozumianego. Trudno mi powiedzieć
liśmy to po prostu rozróżniać. Odsyłam do jego tekstu, z którym
więcej, gdyż mówię bardziej o swoich odczuciach, nie cytując
zgadzam się całkowicie.
żadnych opracowań na ten temat. A mówię o odczuciach, uczci­
- Kultura ludowa to też cała sfera postaw wobec życia
wie muszę tu zakończyć, gdyż reszta jest dla mnie tajemnicą.
1 śmierci, wobec natury, mam poczucie, że na wsi ciągle jeszcze
- Czy znajdujesz jeszcze inne wspólne punkty, które łączą można wyraźnie odczuć istnienie świata pozazmysłowego, du­
chowego, to jeszcze żyje.
obrzędy pogańskie z chrześcijańskimi?
- Tak, w takim oczywiście sensie to żyje, dopóki żyje to po­
- Właśnie aspekt tajemnicy. Jest ona obecna zarówno w tym,
kolenie, które pamięta, nazwijmy to, poprzednią epokę, Zresztą
jak i w tamtym obrzędzie. Obrzęd (i tu, i tam) tworzył, czy two­
i dziś jest tak, że tam na wsi człowiek ciągle bije się o to, żeby
rzy, pewne ramy, w których można było kontaktować się z róż­
przetrwać, bo nie ma żadnej pewności, co będzie jadł, jeśli zie­
nie pojętym sacrum. Nie można było wyjść poza te ramy, gdyż
mia nie wyda plonów. Nie jest to na pewno tak dramatyczne jak
ich przekroczenie mogło doprowadzić do szaleństwa. Sądzę, że
kiedyś, ale jest. Oczywiście, że używa się teraz nawozów sztucz­
w obrzędzie chrześcijańskim podobnie, w sprawowaniu obrzędu
nych, a nie pieśni, czy obrzędów magicznych, jednak kontakt
także chroniona jest normalność życia, realność poznania. Wszy­
z naturą - nie tak powierzchownie pojmowaną, że ptaszki i mo­
stko, co jest poza realnością i normalnością, wymyka się takiej
tylki - tylko naturą jako czymś tajemniczym i nieokiełznanym,
wiedzy, która może człowieka ochronić. Mam tu na myśli przede
dalej ma swój wpływ na psychikę człowieka.
wszystkim katolicyzm, sceptyczny wobec różnego rodzaju „mistycyzmów" (choć istnieli przecież Wielcy Mistycy i w tej trady­
- Stworzyliście Fundację, organizujecie dużą liczbę różnego
cji). Doświadczenie mówi, że przekroczyć te ramy, tę granicę,
typu spotkań, sesji. Jesteście otwarci, zapraszacie ludzi...
mogą tylko ludzie niezwykle silni psychicznie. Doznać, ale
- Jeśli poznaje się coś i zaczyna to być dla ciebie ważne, to
umieć i chcieć powrócić do tak zwanego normalnego życia. Tro­
naturalne się staje, że chcesz to przekazać dalej, podzielić się.
chę inaczej jest w prawosławiu, gdzie zachowała się na przykład
Być właśnie pośrednikiem między nadawcą a odbiorcą, chcesz
tradycja ,jurodstwa". Ten rodzaj prawosławia, jaki znam z wła­
tego odbiorcę znaleźć.
snego doświadczenia, tj. ruskie prawosławie na ziemiach pol­
- Czyli podejmując trud upowszechniania, organizując róż­
skich, które ma na pewno inne zabarwienie kulturowe niż grec­
nego typu spotkania (liczba zorganizowanych przez was konfe­
kie, jest z kolei bardziej związane z kulturą tradycyjną niż kato­
rencji jest zdumiewająca), poszukujecie owego odbiorcy.
licyzm. Ale to są rzeczy powszechnie znane. Reasumując - to, co
- Mieliśmy taką ideę, żeby to nie były konferencje, które
według mnie łączy te dwa odrębne systemy (pogański i chrześci­
odbywają się tylko w gronie naukowców. Chcieliśmy, aby ich
jański), to dążność do zachowania normalności, a tym samym
wiedza trafiła do ludzi zainteresowanych tą problematyką. Mie­
ochrony przed - nazwijmy to - złymi mocami i przekazanie tej
liśmy szczęście zapraszając uczonych z Rosji, Litwy, Białorusi,
umiejętności dalej. Oczywiście każdy z tych systemów posługu­
Łotwy, Słowacji i Ukrainy, gdyż u nich przez lata ukształtował
je się swoimi metodami, wynikającymi z tego, na co jest położo­
się model teoretyka-praktyka. Ale tam (szczególnie w Rosji) my­
ny największy nacisk w poznawaniu otaczającej nas rzeczywi­
ślenie na ten temat trwa już o wiele dłużej. Na początku XX wie­
stości: Kosmosu i umiejętności poruszania się w tymże Kosmo­
ku Liniowa w Moskwie założyła coś w rodzaju ludowego kon­
sie, niejako „oswajania" go.
serwatorium, gdzie nauczano przedmiotów, które dziś zaliczają
- Czy człowiek współczesny może zbliżyć się do tego rodza­ się do dziedziny zwanej etnomuzykologią.
ju wiedzy o świecie, który tworzyła kultura tradycyjna i przejąć
- Tam naukowcy, którzy są teoretykami, są też praktykami.
stamtąd pewne mądrości, czy też pewien rodzaj postawy wobecMam tu na myśli zwłaszcza etnomuzykologów, którzy doskona­
świata?
łe znają repertuar, materiał muzyczny, którym się zajmują, two­
- Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Ten, kto poszu­
rzą zespoły, uczą innych łub sami śpiewają i grają.
kuje, może starać się poznać kulturę tradycyjną, może uznać tę
- Tak, i to właśnie ich obecność na naszych konferencjach za­
wiedzę za konieczną do procesu poznawania człowieka jako ta­
inspirowała i mnie, i innych uczestników do myślenia o kulturze
kiego. Jednak już bardzo trudno byłoby tę kulturę odrodzić. Nie
tradycyjnej jako o czymś, co można czynnie poznawać, ucząc się
21

�pieśni, grając na instrumentach, poznając inne dziedziny sztuki,
związane z kulturą tradycyjną. Może to jest to, co Anna Wyka
mówi na temat bezpośredniego udziału badacza w zjawisku,
które bada, może bez tego udziału nie ma prawdziwego dotknię­
cia tamtej rzeczywistości.
- Dlaczego skupiliście się na muzyce, na pieśni?
- Dla mnie muzyka była zawsze najważniejszą dziedziną
sztuki. Słowo i muzyka. Uczyłam się od dzieciństwa grać, to za­
wsze było dla mnie ważne. Coś bardzo pięknego powiedział
Hesse na temat muzyki w Grze szklanych paciorków; powie­
dział, że muzyka, wywodząc się z obrzędów, zawsze miała ma­
giczną otoczkę, i że w niej najdłużej ta magiczna otoczka prze­
trwała. To właśnie muzyka najbardziej konsoliduje ludzi w jed­
nym przeżyciu, we wspólnym przeżywaniu czegoś.
- A czy uważasz, że przez muzykę, pieśń, można dotrzeć do
tego świata, który już nie istnieje?
- Myślę, że tak. Muzyka zachowała coś, czego nie zachowa­
ły inne sztuki. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Może dlatego,
że muzyka była nieoddzielną częścią obrzędu, wręcz konstytu­
tywną. Muzyka współczesna jest bardzo intelektualna, tak się
mówi, niemniej nie doznajesz jej intelektem, lecz zmysłami. Jak
mówi filozof: „Nie ma niczego w intelekcie, czego by wcześniej
nie było w zmysłach". Jeśli chodzi o sposób poznawania świa­
ta, jestem chyba intuicjonistką, dlatego muzyka jest mi najbliż­
sza. Czy przez muzykę mogę dotrzeć do poznania świata? (Za­
znaczam, że moje rozważania prowadzę raczej na płaszczyźnie
metaforycznej niż ściśle filozoficznej.) Grotowski mówi o sztu­
ce w ogóle, że może być ona Wehikułem, który przenosi nas
gdzieś dalej, czy może lepiej - głębiej. Zatem pieśń też może
być wehikułem, który cię niesie, którym posługując się dozna­
jesz czegoś więcej. Ale jaki jest warunek? Jeśli chcesz pozna­
wać, jeżeli nurtuje cię jakieś pytanie, to to, czy zostaniesz na po­
ziomie odtwórcy, zależy tylko od ciebie. Jeśli zafascynowałeś
się tylko estetyczną stroną pieśni, to będziesz odtwarzał. Nato­
miast jeśli chcesz poznać więcej, jeśli poszukujesz wiedzy, to
nie będziesz odtwarzał, będziesz szukał coraz głębiej. To są rze­
czy z kategorii duchowych, nie umiem nawet powiedzieć o nich
nic więcej. W procesie poznawczym nie interesuje mnie po pro­
stu jeszcze jeden szczegół więcej. Oczywiście, interesuje mnie
dany ornament w pieśni, ale nie tylko dla tego szczegółu uczę
się tej pieśni. Pieśń staje się ważna wtedy, gdy mówi mi coś
o człowieku, o jego drodze, o jego kondycji, o tym, kim jest,
kim był, jak bardzo się zmienił, czy też jak się wcale nie zmie­
nił przez tysiąclecia, czy o sposobach dochodzenia do pewnej
tajemnicy. Do takiej tajemnicy, której dotknięcie nie wszystkim
jest dane, a ty nagle poczułaś, że chcesz ją poznać i wiesz, że ta
pieśń może ci wskazać drogę. Jest to doznanie duchowe. Trud­
no o tym mówić.
- W takim znaczeniu jest to droga dla wybranych?
- Nie wiem, co to znaczy być wybranym. Na pewno nie jest
to tak, że jest się kimś lepszym, nie dostaje się także od krocze­
nia tą drogą jakichś przywilejów, a wręcz przeciwnie. Tak, jak
niewiele ludzi zajmuje się na przykład ornitologią, w tej dziedzi­
nie podobnie. Pociąg ku temu jest jakąś tajemnicą, tak jak taje­
mnicą jest na przykład miłość. Dlaczego kogoś kochasz? To jest
tajemnica. I chcąc ją rozwikłać, chyba się zejdzie na jakieś głę­
bokie manowce.
- Jeśli nie ma od kogo uczyć się tej muzyki i pieśni, czy moż­
na samemu to robić, korzystając z archiwów, nagrań, by śpie­
wać w taki sposób jak było to dawniej?
- Boję się, że za parę lat będziemy na to skazani. Będzie to
już jakiś rodzaj protezy. Najlepiej uczyć się od żywych ludzi.
Ten ideał realizuje moskiewski zespół Narodnyj Prazdnik. Są to

22

kobiety, które od lat jeżdżą do jednej wioski. Każda z nich zna­
lazła sobie jedną wykonawczynię, od której uczy się jej maniery
śpiewu, przygląda się jej przy pracy i w czasie święta. W ten spo­
sób każda z członkiń tego zespołu może przekazać dalej tę wła­
śnie manierę śpiewu z jednej wioski. To jest to, czego ja chciała­
bym doświadczyć. Dlatego myślę, że istnienie archiwów ma
ogromne znaczenie - jednak raczej dla teoretyków niż tych,
którzy mogą stać się świadomymi nadawcami. Głos biały,
którym posługują się wszystkie wiejskie śpiewaczki, wydobywa­
ny jest w trochę inny sposób niż głos tak zwany akademicki, do
którego jesteśmy przyzwyczajeni. Jego barwa i siła tak bardzo
różni się od wyżej wspomnianego, że człowiek uczący się takie­
go śpiewu na początku boi się usłyszeć swój (biały) głos. Musi
przełamać coś w sobie. Trwa to niejednokrotnie i kilka miesięcy,
i nie jest to walka ze swoim głosem, lecz raczej ze swoją psychi­
ką. Wielka jest jednak radość, gdy się to uda przełamać. Tak sa­
mo jest z każdym momentem pokonywania strachu. Boisz się
czegoś, ale pokonawszy strach, stajesz się bogatszy o to do­
świadczenie, jakbyś zaczynał więcej wiedzieć o sobie.
- Pomimo Twoich zastrzeżeń raz jeszcze wracam do pytania
o możliwość kontynuacji tradycji, takijest bowiem temat Wasze­
go obecnego programu, to jest też pomysł i daleko już posunię­
te przygotowania programu edukacyjnego dla przedszkoli.
- Z przedszkolami to jest pomysł Janka, myślę, że bardzo do­
bry. Jeśli dzieciom zostaną przekazane pewne wartości, nie tylko
jak mówiłam, estetyczne, to wierzę, że przyczyni się to do ich
głębszego rozwoju, do przełamywania wstydu, że pochodzą ze
wsi, że ich dziadkowie mówią gwarą itp. To może śmiesznie
brzmi (dla nas, urodzonych w mieście i wyznających zasady tak
zwanej tolerancji), ale przecież wszyscy wiemy, że tak właśnie
jest. Myślę (można to nazwać marzycielstwem), że minie kult
centrów, a rozpocznie się jakiś nowy nurt, nadający wartość kul­
turze lokalnej. Mam na myśli taki proces, zachodzący w umy­
słach, w świadomości dużej grupy ludzi.
- Wróćmy do początku rozmowy, czyli do pytania o to, co dla
Ciebie ważne w kulturze ludowej. Czy to pewne uniwersalia, py­
tania, odpowiedzi, które zadaje sobie człowiek, żyjący na tym
świecie?
- Myślę, że tak. Ale nie jest też tak, że sposób, który ja sto­
suję, musi być uniwersalny dla wszystkich, gdyż ktoś inny, po­
znając fizykę - poznaje dokładnie to samo, co ja, a ktoś poznaje
to samo, będąc w zakonie. Mnie nie chodzi o zatrzymanie się, jak
już mówiłam, na poziomie estetycznym, nie chcę też dawać ta­
kiej odpowiedzi, że zajmuję się kulturą ludową, bo tylko tam
znajduje się jakaś prawda. Chociaż pytania są uniwersalne, są to
pytania, które zadaje sobie każdy człowiek myślący, badający
kondycję ludzką. Takie same pytania zadaje sobie filozof czy du­
chowny. Nie powiedziałabym, że to jest lepsza dziedzina od in­
nych, czy głębsza, czy więcej dająca. I nie mam żadnych goto­
wych recept, na przykład, że jeśli państwo tak nauczycie się śpie­
wać, to otworzy wam się droga do poznania prawdy. Wielu za­
trzymało się na etapie fascynacji kulturą ludową jako wyrocznią,
jako receptą na szczęście. Ja tak nie myślę.
- Czy potrafisz określić, nazwać, kim jesteś w swojej pracy:
badaczem, animatorem, twórcą, miłośnikiem?
- Nie jestem badaczem. Myślę, że jestem poszukiwaczem,
tak z czystym sumieniem mogłabym siebie określić.

PRZYPISY
1

Mowa tu o Janie Bernadzie, współzałożycielu Fundacji „Muzyka
Kresów".

�Referaty na sesjach
Fundacji „Muzyka Kresów"
1992-1996
Bożonarodzeniowe i noworoczne obrzędy na Kresach, L u b l i n 15-18.01.1992
„Kultura tradycyjna a muzyka ludowa" - Dorota Frasunkiewicz (Warszawa, Polska)
„Kolędy i szczedriwki Lwowszczyzny" - Jurij Kondratenko (Lwów, Ukraina)
„Obrzędy zimowe na Ukrainie" - Jewgienij W. Jefremow (Kijów, Ukraina)
„Instrumentalna muzyka w obrzędach kolędniczych na Białorusi" - Inna D . Nazina (Mińsk, Bia­
łoruś)
„Aspekt wegetacyjny chodzenia po kolędzie" - Dorota Frasunkiewicz (Warszawa, Polska)
„Kolędowanie na Podlasiu" - Jan Adamowski (Lublin, Polska)
„Herody we współczesnych inscenizacjach wiejskich" - Piotr Dahlig (Warszawa, Polska)
„Zimowe obrzędy na L i t w i e " - Rimantas Astrauskas (Wilno, Litwa)
„Muzyka instrumentalna w litewskich obrzędach zimowych" - Arvydas Karaska (Wilno, Litwa)
„Kalendarzowe pieśni obrzędowe w kontekście socjologicznym" - Wtodymir Hoszowski (Lwów,
Ukraina)
Duchowość narodów Europy Środkowej

i Wschodniej,

L u b l i n 7-11.04.1992

„Problem zderzenia kultur jako szansa otwarcia" - M . A . Krąpiec (Lublin, Polska)
„Wizja ffwiata mieszkańców terenów obecnej L i t w y w neolicie" -RimuteRimantiene (Wilno, L i ­
twa)
„Archaiczne tradycje kulturowe w duchowości człowieka pogranicza" - Jonas Trinkunas (Wilno,
Litwa)
„U źródeł kultury muzycznej Bałtów w świetle materiałów archeologicznych" - Arvydas Karaska
(Wilno, Litwa)
„Działalność G. Szymy i G. Titowicza jako zbieraczy folkloru na zach. Białorusi" - Tamara B.
Warfołomiejewa (Mińsk, Białoruś)
„Tradycja lirników na Ukrainie w świetle materiałów zebranych przez Filareta Kolasę" - M y chajło Chaj (Kijów, Ukraina)
„Lira na Białorusi. Tradycja starczestwa" - Aleksander W Ł o ś (Mińsk, Białoruś)
„Tradycyjna kultura sakralna w strukturze społecznej" - Regina Merkiene (Wilno, Litwa)
„Dualizm religijny i jego wpływy na duchowość U k r a i ń c ó w w aspekcie muzyki instrumentalnej"
-IhorMacijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Pieśń religijna w życiu duchowym L i t w y X V I i X V I I w." - Juratę Trilupaitiene (Wilno, Litwa)
„Cerkiewna muzyka ukraińska X I I - X V I I I w. i jej miejsce w duchowej kulturze narodu ukraiń­
skiego" - Elena Szewczuk (Kijów, Ukraina)
„Znaczenie malarstwa ikonowego w cerkwiach prawosławnych dla duchowego pouczenia, ukie­
runkowania i wychowania" - Wiktor L . Downar (Mińsk, Białoruś)
„Tradycyjne malarstwo Białoruskiego Polesia w kontekście osobliwości wyznaniowych w X V I I
i XVIII w." - Nora I . Wietier (Mińsk, Białoruś)
„Średniowieczne budownictwo miejskie w dorzeczu Niemna na Białorusi. W p ł y w y i oryginal­
ność" - Aleksander K. Krawcewicz (Mińsk, Białoruś)
„Pierwotny wygląd zabytków architektury sakralnej i jego zmiany w aspekcie w p ł y w ó w wyzna­
niowych na Białorusi" - Olga I . Attas (Mińsk, Białoruś)
„Motywy kresowe w twórczości H . Rodakowskiego (album Palahickie)" - Małgorzata Kitowska
(Lublin, Polska)
„Talent twórcy a oryginalność twórczości" - Arvydas Karaska (Wilno, Litwa)
„Etniczne stereotypy w tradycyjnej mentalności Białorusinów" - Paweł Tieraszkowicz (Mińsk,
Białoruś)
„Literatura ukraińska a ukraińska tradycja religijna X I X i X X w." - Jewhen O. Swerstiuk (Kijów,
Ukraina)
„Sacrum i ethos w ukraińskich pieśniach duchownych i dumach kozackich" - Włodzimierz M o ­
kry (Kraków, Polska)
„Stosunki między Litwinami, Polakami i Niemcami w Prusach w X V I I I i X I X w." - Algirdas Matulavićius (Wilno, Litwa)
„Obraz odrodzenia litewskiego w powieściach polskich ( M . R o d z i e w i c z ó w n a i J. Weisenhoff)" AdamChruszczewski (Lublin, Polska)
„Specyfika małomiasteczkowej społeczności żydowskiej na L i t w i e do 1939 r." - Grigorij Kanowicz (Wilno, Litwa)
„Wpływy narodów L i t w y na kulturę k a r a i m s k ą " - Karina Fikaviciute (Wilno, Litwa)
„Ormianie na styku Wschodu i Zachodu" - Jarosław Daszkiewicz (Lwów, Ukraina)
„Kultura duchowa białoruskich miast X V I i X V I I w. (w oparciu o materiały z ksiąg magistrac­
kich)" - W ł o d z i m i e r z I . Pierwyszyn (Mińsk, Białoruś)
„Katolicki Uniwersytet w komunistycznym p a ń s t w i e " - Stefan Sawicki (Lublin, Polska)
„Między Kresami a E u r o p ą W s c h o d n i ą " - Miłosz Gałecki (Warszawa, Polska)
„Duchowość narodów Europy Środkowej i Wschodniej - pytania teologa" - J. S. Gajek (Lublin,
Polska)
„Pokój - kultura - dialog. R o z w a ż a n i a nad myślą Jana Pawła I I " - Eugeniusz Sakowicz (Lublin,
Polska)
Muzyka ludowa Europy Środkowo-Wschodniej
- Aspekt magiczny i kulturowy w systemie mu­
zycznym obrzędów wiosennych i letnich wschodniej Polski, Białorusi, Litwy i Ukrainy, R y b a k i
n. Narwią 6-19.07.1992
/. Orientacja magiczna kultury ludowej Europy Środkowej i Wschodniej
.Zachowania rytualne a zachowania magiczne" - Jarosław Kolczyński (Warszawa, Polska)
„Magiczność jako podstawa relacji pomiędzy kalendarzem o b r z ę d o w y m i dorocznym cyklem
pracy" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Magiczne przedstawienia w wierzeniach ludowych białoruskich obrzędów wiosennych" - Władymir Wasilewicz (Mińsk, Białoruś)
„Magia w wierzeniach. Magiczne znaczenie o r n a m e n t ó w w ludowym stroju białoruskim" - Jelena Łoś (Mińsk, Białoruś)
.Jednolity cykl bałtyjskich świąt kalendarzowych" - Algirdas Patackas (Wilno, Litwa)
„Zapis wizualny i badanie kultury tradycyjnej (ilustracja filmowa wiosenno-letniej obrzędowo­
ści)- Rimas Karaliauskas (Wilno, Litwa)
„Magia a semantyka muzyczna - formuła zaklinająca w białoruskich pieśniach obrzędowych cy­
klu dorocznego" - Dorota Frasunkiewicz (Warszawa, Polska)
.Związki muzyczno-semantyczne w białoruskich pieśniach cyklu kalendarzowego" - Galina K u tyriowa (Mińsk, Białoruś)

„Relikty m a g ü i kultu w litewskich wiosennych melodiach cyklu kalendarzowego" - Rimantas
Astrauskas (Wilno, Litwa)
„Aspekt magiczny pieśni wiosennych na Polesiu kijowskim" - Jewgienij Jefremow (Kijów, Ukra­
ina)
„Przetworzenia inwolucyjne w hailkach (pieśniach wielkanocnych na Rusi Czerwonej) - Bohdan
Łukaniuk (Lwów, Ukraina)
„Magia a semantyka muzyczna w wołoczobnych (włóczebnych) obchodach białoruskich i pol­
skich na Białorusi" - Hala Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Magiczne aspekty pieśni wołoczobnych (włóczebnych) zachodniej Białorusi" - Aleksander Łojko (Grodno, Białoruś)
„Magia homeopatyczna w konopielkach północnej Białostocczyzny" - Dorota Frasunkiewicz
(Warszawa, Polska)
„Pieśni wołoczobne (włóczebne). Wzajemne oddziaływanie tradycji pisemnej i ustnej" ~ Lija Sołowiej (Mińsk, Białoruś)
„Mit o uśmierconym Bogu jako tematyczna i znaczeniowa podstawa tradycji wołoczobnej
(włóczebnej)" - Siergiej Sariko (Mińsk, Białoruś)
„Zwyczaj trzymania straży przy grobie Jezusa Chrystusa w noc paschalną" - Arvydas KaraSka
(Wilno, Litwa)
„Wiosenne obrzędy Św. Jerzego na zachodniej Białorusi: aspekt magiczny, etnograficzny i mu­
zyczny" - Tamara Warfołomiejewa (Mińsk, Białoruś)
„Magiczne elementy w litewskich pieśniach obrzędowych, wykonywanych na huśtawkach" Skirmanté Valulyté (Wilno, Litwa)
„Sposoby Hryzacji pieśni w białoruskim ż n i w n y m cyklu kalendarzowym" - Galina Kutyriowa
(Mińsk, Białoruś)
„Letnie obrzędy cyklu kalendarzowego na obszarze Baisogala (centralna Litwa)" - Vilimas Malinauskas (Wilno, Litwa)
„Archaiczny obraz świata w choreografii wiosenno-letnich obrzędów litewskich" - Dalia Urbanoviciené (Wilno, Litwa)
„Tańce cyklu kalendarzowego a zabawy huculskie" - Łarisa Saban (Lwów, Ukraina)
//. Magia i pieśń obrzędowa

w badaniach

interregionalnych

„Problem granicy kulturowej z perspektywy słowiańskiego materiału muzycznego" - Anna Czekanowska (Warszawa, Polska)
„Magia a kult w rytuałach ludowych na św. Jerzego i św. Jana u Słowian Wschodnich i Bałtów"
- Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Magia w synkretycznym kompleksie święta Kupały u Ukraińców, Białorusinów i Bałtów" - Ha­
lina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Ślad symboliczny w interpretacji obrzędów. Przykład symboliki trzech n ó g " - Jarosław Kol­
czyński (Warszawa, Polska)
„Wiosenno-letnia obrzędowość ł e m k o w s k a na tle obrzędowości wschodniosłowiańskich" - Bo­
gumiła Tarasiewicz (Zielona Góra, Polska)
„Regionalne zróżnicowania jakości muzycznych w słowiańskich pieśniach żniwnych" - Katarzy­
na Dadak-Kozicka (Warszawa, Polska)
„Repertuar muzyczny przesiedleńców na ziemiach zachodnich i północnych Polski (pozostałość
cyklu dorocznego w muzyce instrumentalnej)" - Piotr Dahlig (Warszawa, Polska)
„Muzyka instrumentalna w litewskich wiosenno-letnich obrzędach cyklu kalendarzowego" Arvydas Karaska (Wilno, Litwa)
Muzyka obrzędów
26-29.01.1993

rodzinnych

Europy

Środkowo-Wschodniej

/. Baitosłowiańskie

rytuały narodzin i chrzcin

- Chrzty i pogrzeby, L u b l i n

„Etnograficzne aspekty obrzędów związanych z narodzinami na Białorusi" - Tatiana Kucharonok
(Mińsk, Białoruś)
„Melodyczna typologia białoruskich pieśni rodzinnych" - Halina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Cechy charakterystyczne białoruskich pieśni na chrzciny o babce (akuszerce) i kumie" - Galina
Pietrowskaja (Mińsk, Białoruś)
„Zwyczaje taneczne na wielkich chrzcinach na Ukrainie" - Łarisa Saban (Lwów, Ukraina)
„Kołysanki i pieśni dla brzemiennych" - Júrate Semetaite (Wilno, Litwa)
„Ruch obrzędowy w rytuałach narodzin i śmierci" - Dalia Urbonaviciené (Wilno, Litwa)
//. Śmierć i zwyczaje żałobne

w kręgu kultury Europy Środkowej

i Wschodniej

. Z w i ą z e k semantyczny między m u z y k ą żałobną a m u z y k ą dorocznego cyklu pracy" - Halina
Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„ M ę s k a tradycja w obrzędach pogrzebowych Rusi Czerwonej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg,
Rosja)
„Forma muzyczna lamentów żałobnych na Ukrainie" - Bohdan Łukaniuk (Lwów, Ukraina)
„Lamenty żałobne Ukraińców - emocja i kształtowanie formy" - Elena Murzina (Kijów, Ukrai­
na)
„Gry pogrzebowe na Huculszczyźnie" - Łarisa Saban (Lwów, Ukraina)
„System semantyczny huculskiej muzyki pogrzebowej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Ro­
sja)
„Specyfika etniczna białoruskich zwyczajów pogrzebowych" - W ł a d y m i r Wasilewicz (Mińsk,
Białoruś)
„Białoruskie żałobne głoszenija - problemy estetyki i typologii muzycznej" - Tamara Warfoło­
miejewa (Mińsk, Białoruś)
„Wpływ melodyki białoruskich pieśni rodzinnych na lirykę pozaobrzędową" - Halina Tawłaj
(Mińsk, Białoruś)
„O lamentach pogrzebowych w Polsce" - Alicja Trojanowicz (Warszawa, Polska)
„Podlaskie pieśni pogrzebowe" - Janina S z y m a ń s k a (Warszawa, Polska)
„Repertuar polskich pieśni pogrzebowych" - Jan Adamowski (Lublin, Polska)
„Semantyka intonacyjna tradycyjnych płaczów litewskich" - Rimantas Astrauskas (Wilno, L i ­
twa)
„Lokalne odrębności litewskich pieśni pogrzebowych" - Zita Kelmickaité (Wilno, Litwa)
„Zjawisko śmierci w różnych gatunkach litewskich pieśni ludowych" - Rytis Ambrazeviéius
(Wilno, Litwa)

23

�„Cykl pogrzebowy w kontekście obrzędowej muzyki instrumentalnej" - Ihor Macijewski (St Pe­
tersburg, Rosja)
Duchowość
narodów
30.0J-2.04.1993

Europy

Środkowo-Wschodniej

-

Eros

i Thanatos,

cz. I , L u b l i n

„Nykti-nokti - życie i śmierć w kulturze litewskiej" - Algirdas Patackas (Wilno, Litwa)
„Kategoria miłości i śmierci w antropozofii" - Jerzy Prokopiuk (Warszawa, Polska)
„Ofiarowanie Izaaka - przezwyciężenie śmierci przez miłość" - Jadwiga Mizińska (Lublin, Pol­
ska)
„Grzech istnienia" - Taras Wozniak (Lwów, Ukraina)
„Problem afirmacji życia w kulturze białoruskiej" - Igor Uglik (Mińsk, Białoruś)
„Spirala w obrazie świata u dawnych Litwinów" - Elvira Usaciovaite (Wilno, Litwa)
„Powtórna śmierć w religii dawnych Bałtów" - Gintaras Beresnevicius (Wilno, Litwa)
„Archaiczna symbolika smoka w tradycjach ludowych Europy Środkowo-Wschodniej" - Jaro­
sław Kolczyński (Warszawa, Polska)
„Miłość i śmierć po rycersku - na podstawie ukraińskiej poezji barokowej" - Jurij Andruchowicz
(Iwano-Frankowsk, Ukraina)
„Dotyk ożywczy. Duchowość polskiego baroku wobec Innego" - Antoni C z y ż (Warszawa, Pol­
ska)
„Miłość i śmierć we współczesnej liryce białoruskiej" - Lubow Turbina (Mińsk, Białoruś)
„Odtworzenie sacrum w tekście poetyckim na podstawie współczesnej poezji litewskiej" - Eugenijus AliSanka (Wilno, Litwa)
„Słownik erotyczny w twórczości Milana Kundery" ~ Basia Nikiforowa (Wilno, Litwa)
„Święto śmierci w kulturze staropolskiej" - Alina Nowicka-Jeżowa (Warszawa, Polska)
„Miłość i śmierć w Cieniach zapomnianych przodków Michała Kociubińskiego" - Natalka Biłocerkiwec (Kijów, Ukraina)
„Eros i thanatos w sztuce socrealistycznej"- Mykoła Riabczuk (Kijów, Ukraina)
„Fatum miłości i pokusa śmierci w kręgu ukraińskiej szkoły romantycznej" - Danuta Sosnowska
(Warszawa, Polska)
„Problem Erosa i Thanatosa na pograniczu literatury i muzyki" - Józef Kon (Pietrozawodsk, Ka­
relia)
„Motyw śmierci w dramaturgii muzycznej liryki miłosnej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg,
Rosja)
„Eros i thanatos w białoruskim święcie Kupały" - Halina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Wesele i śmierć - aspekt intonacyjny od Bałtyku do Karpat" - Izalij Ziemcowskij (St. Peters­
burg, Rosja)
„Eros i Thanatos w wyobrażeniach i przesądach ludowych" - Włodzimierz Wasilewicz (Mińsk,
Białoruś)
„Rola akuszerki w litewskich obrzędach ludowych związanych z narodzinami" - Rasa Paukśtyte
(Wilno, Litwa)
„Etnograficzne aspekty Erosa i Thanatosa w folklorze białoruskim" - Oleg Łysenko (St. Peters­
burg, Rosja)
„Cmentarze na L i t w i e " - Alfredas Sirmulis (Wilno, Litwa)
Muzyka ludowa Europy Środkowo-Wschodniej
giem 12-25 lipca 1993

- Tradycyjny obrzęd weselny, Dubienka n . B u ­

/. Specyfika struktur muzycznych pieśni weselnych
„Współczesny pogląd na definicję autentyzmu w tradycyjnej kulturze muzycznej" - W ł o d y m y r
Hrabowskij (Drohobycz, Ukraina)
„Podstawy klasyfikacji białoruskich melodii weselnych" - Tamara Warfołomiejewa (Mińsk, Bia­
łoruś)
„Typy łemkowskich melodii weselnych na terenach Łemkowszczyzny Zachodniej" - Bogumiła
Tarasiewicz (Zielona Góra, Polska)
„O specyfice typowych melodii weselnych zachodniej Białorusi" - Tamara Warfołomiejewa
(Mińsk, Białoruś)
„Z badań nad muzycznymi wątkami weselnymi w Polsce wschodniej" - Piotr Dahlig (Warszawa,
Polska)
„Sześciomiar w ukraińskich pieśniach weselnych" - Jewgienij Jefremow (Kijów, Ukraina)
„Niektóre właściwości muzyczno-poetyckie wesela słobodzkiego" - Wiera Osadczaja (Charków,
Ukraina)
„Ukraińskie pieśni weselne na Podolu" - Anatolij Zawalniuk (Winnica, Ukraina)
„Weselne peredładkanki"
- Bohdan Łukaniuk (Lwów, Ukraina)
//. Wesele jako kompleks

obrzędowo-muzyczny

„Problemy semantyki muzycznej wesela ukraińskiego" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Dramaturgia muzyczna wesela ukraińskiego dorzecza Dniepru" - Elena Murzina (Kijów, Ukra­
ina)
„Wesele tradycyjne w dorzeczu Horynia" - Iryna Klymenko (Kijów, Ukraina)
„Funkcja muzyki w tradycyjnym weselu ł e m k o w s k i m " - Bogumiła Tarasiewicz (Zielona Góra,
Polska)
„Pieśni weselne a kontekst obrzędowy w dorzeczu Desny" - Irina Biełoswietowa (Kijów, Ukrai­
na)
„Obrzędy i pieśni weselne wsi Klusznykiwka (region Połtawski)" - Dmitrij Lebiedinskij (Char­
ków, Ukraina)
„Magiczne wierzenia i zabobony Białorusinów w strukturze obrzędu weselnego" - W ł a d y m i r
Wasilewicz (Mińsk, Białoruś)
„Kult przodków w weselu białoruskim" - Leonella Małasz (Mińsk, Białoruś)
„Elementy inicjacji w białoruskich obrzędach cyklu rodzinnego" - Tatiana Kucharionok (Mińsk,
Białoruś)
„Relikty obrzędu inicjacji w weselu białoruskim" - Leonella Małasz (Mińsk, Białoruś)
„Elementy teatru ludowego w weselu białoruskim" - Łarisa R y ż k o w a (Mińsk, Białoruś)
„Noc poślubna u Słowian" - Aleksandr Gura (Moskwa, Rosja)
„Wieczór dziewiczy na Kijowszczyźnie" - Hanna Koropniczenko (Kijów, Ukraina)
„Wesele w kraju Poniewieżskim" - Lina Kirsnyte (Wilno, Litwa)
„Rytuały nekrokultu w pieśniach weselnych" - Rasa Śukiene (Wilno, Litwa)
„Symbolika włosów w obrzędzie weselnym. Wybrane zagadnienia" - Jarosław Kolczyński (War­
szawa, Polska)
///. Wesele

V. Taniec weselny. Rytuał czy

zabawa?

„Taniec młodego i młodej w czasie wesela jako kontynuacja obrzędu inicjacji" - Łarisa Saban
(Lwów, Ukraina)
„Elementy inicjacji w tańcach drużby i drużki w obrzędzie weselnym Rusi Czerwonej" - Łarisa
Saban (Lwów, Ukraina)
„Elementy choreografii w białoruskim obrzędzie weselnym" - Nikołaj Kozienko (Mińsk, Biało­
ruś)
„Litewska obrzędowa choreografia weselna" - Dalia Urbanaviciene (Wilno, Litwa)
VI. Weselna muzyka instrumentalna
„Wesele w kontekście tradycyjnej, instrumentalnej kultury muzycznej Europy Środkowo-Wscho­
dniej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Tradycyjna muzyka instrumentalna wesela w podolskim dorzeczu Dniestru" - Raisa Gusak (Ki­
jów, Ukraina)
„Weselna muzyka instrumentalna w północnej Białorusi" - Jurij Bojko (St. Petersburg, Rosja)
„Problemy artykulacji w muzyce skrzypcowej huculskiego wesela" - Wiktoria Macijewska (St.
Petersburg, Rosja)
VII. Analogie muzyczne i pozamuzyczne cyklu dorocznego i rodzinnego
„Wesele Ciareszki - związki białoruskiej zabawy cyklu kalendarzowego z weselem" - Lilia Sołowiej (Mińsk, Białoruś)
„Związki funkcjonowania i strukturalne w pieśniach białoruskiego cyklu dorocznego i rodzinne­
go" - Halina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Typologiczne paralele p o m i ę d z y melodiami weselnymi a pieśniami cyklu kalendarzowego
w południowo-wschodniej L i t w i e " - Rimantas Astrauskas (Wilno, Litwa)
„Literackie instrumenty analizy w zastosowaniu do słowiańskich pieśni ludowych" - Anna Czekanowska (Warszawa, Polska)
Instrumenty muzyczne
24-28.01.1994

w kulturze

tradycyjnej

Europy

Środkowo-Wschodniej,

Lublin

„Najdawniejsze kompleksy fizyczne i biologiczne w prehistorii instrumentów muzycznych na
podstawie materiałów ukraińskich i karelskich" - A l ł a A b ł o w a (Pietrozawodsk, Rosja)
„Muzyka instrumentalna narodów Europy Północnej jako źródło badań etnokulturowych i etnogenetycznych' - Romualdas Apanavićius (Wilno, Litwa)
„Ślady najstarszej kultury w instrumentach muzycznych na Rusi Karpackiej" - Wiktor Szostak
(Użhorod, Ukraina)
„Najdawniejsze instrumenty kultury białoruskiej" - W ł o d z i m i e r z Puzynia (Mińsk, Białoruś)
„Źródła i wpływy lokalne w archaicznej białoruskiej muzyce instrumentalnej" - Halina Tawłaj
(Mińsk, Białoruś)
„Miejsce i funkcja muzyki instrumentalej w obrzędach kompleksu bożonarodzeniowego na Bia­
łorusi" - Inna Nazina (Mińsk, Białoruś)
„Bojkowska muzyka sopiłkowa związana z dorocznym cyklem pracy" - Bohdan Jaremko (Rów­
ne, Ukraina)
„Najdawniejsze przejawy muzyki instrumentalnej (corpora musica, muzyka fizyczna i biologicz­
na) oraz źródła uniwersalnej twórczości d ź w i ę k o w e j " - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Systemowość wiedzy o instrumentach muzycznych" - L u d w i k Bielawski (Warszawa, Polska)
„Instrument muzyczny jako medium w kontekście etnologicznym, ekologicznym, religijno-filo­
zoficznym i etnosferycznym na przykładzie narodów Północy" - Igor B o g d a n ó w (Moskwa, Ro­
sja)
„Źródła muzyki instrumentalnej B a ł t ó w " - Arvydas Karaska (Wilno, Litwa)
„Tradycyjne zespoły instrumentalne Litwinów. Etnogeneza sutartines" - Algirdas Vyźintas (Wil­
no, Litwa)
„Stan tradycji instrumentalnej na przebadanym terenie Polesia W o ł y ń s k i e g o " - Roman Jenenko
(Kijów, Ukraina)
„Z badań nad archeologicznymi instrumentami muzycznymi w Polsce" - Dorota Popławska
(Warszawa, Polska)
„Konkursy gry na instrumentach pasterskich w Ciechanowcu" - Piotr Dahlig (Warszawa, Polska)
„Ludowe instrumenty muzyczne w polskich kolekcjach muzealnych" - Ewa Dahlig (Warszawa,
Polska)
„Mężczyzna i kobieta a instrumentalna kultura na płaszczyźnie historycznej oraz etnopsychologicznej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Problematyka innowacji w budowie współczesnych instrumentów dudowych w Polsce" - Zbi­
gniew J. Przerembski (Warszawa, Polska)
„Dudy w folklorze litewskim" - Rimantas Sliuźinskas (Kłajpeda, Litwa)
„Dudy białoruskie na podstawie materiałów etnograficznych N . Nikiforówskiego i J. Romanowa"
- Aleksander Ł o ś (Mińsk, Białoruś)
„O zjawisku dźwięku harmonicznym i pewnym ich zastosowaniu w ludowym instrumentarium
muzycznym" - Jan Stęszewski (Warszawa, Polska)
„O zastosowaniu komputera w organologii. Przykład typologii z ł ó b c o k ó w " - Ewa Dahlig (War­
szawa, Polska)
„Drumla w tradycyjnej kulturze Bojkówszczyzny, Huculszczyzny i Bukowiny" - Larysa Saban
(Lwów, Ukraina)
„O kuokles od tradycji do posttradycji" - Valdis Muktupavels ( R y g a , Ł o t w a )
„Tradycyjne zabawki dźwiękowe na Zachodniej Ukrainie" - Larysa Saban (Lwów, Ukraina)
„Trembita w pasterskich i pogrzebowych zwyczajach Huculszczyzny" - Larysa Saban (Lwów,
Ukraina)
„Muzyka myśliwych i pasterzy, pytania o g e n e z ę specjalizacji oraz profesjonalizmu muzyczne­
go" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Stanisław Lutkiewicz: o programowym utworze instrumentalnym pasterzy karpackich" - Boh­
dan Łukaniuk (Lwów, Ukraina)
1

Duchowość
narodów
19-22.04.1944

Europy

Środkowo-Wschodniej

-

Eros

i Thanatos,

cz. I I , Lublin

pogranicza

„Muzyka weselna ukraińsko-polskiego pogranicza na Wołyniu" - Michaił Łobanow (St. Peters­
burg)
„Lingwistyczno-etnograficzne podobieństwa i różnice w białoruskim i polskim weselu" - Anato­
lij Aksamitów (Mińsk, Białoruś)
„Funkcja wesela w dorzeczu Nurca i Bugu" - Dorota Frasunkiewicz (Warszawa, Polska)
IV. Wesele mniejszości

kulturowych

„ M u z y k a weselna słobodzkiej Ukrainy. Problemy mutacji w metropolii i w diasporach południo­
wej Ukrainy i Syberii" - Olena Tiurykowa (Donieck, Ukraina)

24

„Przemiany łemkowskiej obrzędowości weselnej w sytuacji diaspory (Polska zachodnia)" - Bo­
gumiła Tarasiewicz (Zielona Góra, Polska)
,.Elementy etnograficzne wesela karaimskiego" - Karina Firkaviciute (Wilno, Litwa)
„Muzyczne tradycje weselne wsi Bujwidze (rejon wileński)" - Anna Adamowicz (Warszawa,
Polska)

„Kategoria miłości w antropozofii" - Jerzy Prokopiuk (Warszawa, Polska)
„Ontologia Thanatosa jako epifenomen kultury" - Jurij Zaloska (Mińsk, Białoruś)
„Miłość i śmierć w ukraińskiej mitoreligijności w kontekście tradycji indoeuropejskiej" - Oleksandr Szokało (Kijów, Ukraina)
„Jeszcze raz o upiorze (wampirze)" - Jarosław Kolczyński (Warszawa, Polska)
„Miłość do śmierci. Problem nekrofilii we współczesnej literaturze europejskiej" - Natalka Biłocerkiwec (Kijów, Ukraina)
„Prawa biosu jednakie dla wszystkich... Problem życia i śmierci we współczesnej liryce ukraiń­
skiej" - L u d m y ł a Taran (Kijów, Ukraina)
„Miłość i śmierć w poetyce lamentów ukraińskich" - Sofija Majdańska (Kijów, Ukraina)

�„Ems i Thanatos w kontekście wojny w kulturze bałtosłowiańskiej" - Gintaras Beresnevicius
(Kowno, Litwa)
„Niełatwe stosunki Erosa i Thanatosa w zwierciadle sztuki białoruskiej" - Jawhien Szuniejka
(Mińsk, Białoruś)
„Problemy białoruskiego odrodzenia muzycznego: Eros i Thanatos" - Wiktor Skorobogatow
(Mińsk, Białoruś)
„Thanatos: paradygmat mitologiczny w folklorze ukraińskim" - Roman Kiś (Lwów, Ukraina)
„Spotkanie miłości i śmierci w symbolach ikoniczych i emblematycznych kultury tradycyjnej:
konfrontacja muzyki i sztuki przestrzennej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Źródła Erosa i Thanatosa w europejskim karnawale odnalezione w białoruskich zapustach (maslenicy)"-Halina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Eros i Thanatos w kurhanach aryjskiej praojczyzny" - Jurij Szyłow (Kijów, Ukraina)
„Muzyka a duchowość. Szkice na tle wielkiego tematu" - Wołodymir Hrabowskij (Drohobycz,
Ukraina)
„Technika kompozytorska jako znak. O metamorfozach z drugiej strony lustra. Jonas Kokkonen"
-Józef Kon (Pietrozawodsk, Karelia)
„Zycie - miłość i śmierć Jarosława Tyszyńskiego. Artysta, o którym zapomniano" - Iwona Kabzińska-Stawarz (Warszawa, Polska)
Muzyka ludowa Europy Środkowo-Wschodniej
11-24.07.1994

- Muzyka instrumentalna, R y b a k i n . N a r w i ą

„Różne warstwy tradycyjnej muzyki instrumentalnej: prologomena historyczne, funkcyjne
i strukturalne do problemu związku miasta i kulturalnych centrów z kulturą wiejską w Europie
Środkowo-Wschodniej" - Ihor Macijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Przykład miejskiej kultury muzycznej w środowisku wiejskim w końcu X I X i na początku X X
wieku" - Irisa Priedite (Ryga, Łotwa)
„Kształtowanie się wzajemnych związków pomiędzy miejską i wiejską tradycją instrumentalną
na Zakarpaciu w XIX i X X wieku" - Wiktor Szostak (Użgorod, Ukraina)
„Ludowa sztuka przedstawiająca - zagadnienie modus existendie" - Jarosław Kolczyński (War­
szawa, Polska)
„Problematyka stylizacji folkloru instrumentalnego w aspekcie wykonawczym" - Algirdas
Vyzintas (Wilno, Litwa)
„Literackie i miejskie wpływy na tradycję w y k o n a w c z ą kobzarstwa ukraińskiego" - Nadija Suprun (Równe, Ukraina)
„Rola kultury miejskiej w tworzeniu się profesjonalnej tradycyjnej białoruskiej traistaj muzyki na
zachodnim Poozieriu" - Albina Skorobogatczenko (Mińsk, Białoruś)
„Wzajemne wpływy między tradycyjnymi i akademickimi elementami w wykonawczej technice
skrzypków z centralnego Polesia" - Serhij Ochrimczuk (Kijów, Ukraina)
„Tradycyjna wykonawcza maniera gry na harmoniach ludowych na południowej Pińszczyźnie" Bohdan Jaremko (Równe, Ukraina)
„Tradycyjna żeńska technika gry na instrumentach perkusyjnych na centralnej Ukrainie" - Han­
na Koropniczenko (Kijów, Ukraina)
„Tradycyjna muzyka instrumentalna w tzw. ludowo-akademickim środowisku i problem etnicz­
nego dźwięko-ideału Ukraińców" - Mychajło Chaj (Kijów, Ukraina)
„Niektóre osobliwości współczesnego codziennego muzykowania na L i t w i e " - W ł a d y s ł a w a Kaknaviciute (Kłajpeda, Litwa)
„Instrumentalna muzyka ludowa na pd.-zach. L i t w i e (Suwalkija) na początku X X wieku" - V y tautas Alenskas (Kłajpeda, Litwa)
„Muzyka wokalno-instrumentalna Białorusinów Pskowszczyzny i i jej paralele w różnych regio­
nach Rosji" - Jurij Bojko (St. Petersburg, Rosja)
„Ukraińska i białoruska muzyka taneczna w diasporach K a r e l i i " - Wiaczesław Kalaberda (Pie­
trozawodsk, Karelia)
„Weselna muzyka instrumentalna w podolskim dorzeczu Dniestru: źródła formowania tradycji"
- Raisa Gusak (Kijów, Ukraina)
„Tradycyjne zespoły ludowe M i ń s z c z y z n y " - Inna Nazina (Mińsk, Białoruś)
„Tradycja skrzypcowych kapel na Chersoń szczytnie" - Wiktor Kysil (Chersoń, Ukraina)
„Geneza białoruskiej pieśni skocznej" - Halina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Repertuar kapeli weselnej" - Larysa Saban (Lwów, Ukraina)
„Niektóre obserwacje nad wzajemnymi w p ł y w a m i między miastem i wsią" - Bohdan Łukaniuk
{Lwów, Ukraina)
„Muzykanci i tancerze w moich badaniach terenowych" - Grażyna D ą b r o w s k a (Warszawa, Pol­
ska)
„Muzyka instrumentalna w zbiorach Instytutu Sztuki, Folkloru i Etnografii w Kijowie" - Irina
Biełoswietowa (Kijów, Ukraina)
„Czynniki przeobrażeń ludowego instrumentarium muzycznego w Polsce" - Piotr Dahlig (War­
szawa, Polska)
„Lira korbowa w Polsce - problem normy i innowacji w budowie instrumentu" - Zbigniew Przerembski (Warszawa, Polska)
„ESAC - System kodowania melodii j e d n o g ł o s o w y c h . Pokaz komputerowy" - Ewa Dahlig (War­
szawa, Polska)
„Współczesna białoruska muzyka wiejska - requiem na skraju martwego miasta" - Juras Załoska (Mińsk, Białoruś)

Duchowość Narodów
7-8.09.1994

Europy

Środkowo-Wschodniej

-

Kult

zmarłych,

cz.

I,

Lublin

„Stąd do tamtych światów" - Jarosław Kolczyński (Warszawa, Polska)
„Rytuał pogrzebowy - cel i symbolika działań" - Anna Kowalska-Lewicka (Kraków, Polska)
„Obrzęd pogrzebu w dolnym dorzeczu Niemna (nowe odkrycia)" - Valdemaras Śemenas (Wilno,
Litwa)
„Szczególna ofiara dla zmarłych u Gotów ( I I I - I V w. po Chr.)" - Andrzej Kokowski (Lublin, Pol­
ska)
„Struktura i semantyka obrzędu pogrzebowego w kontekście innych o b r z ę d ó w " - Ihor Macijew­
ski (St. Petersburg, Rosja)
„Cross - kulturowe kowariacje wyobrażeń dotyczących śmierci jako indykator typu kultury" Roman Kiś (Lwów, Ukraina)
„Binarna semantyczna opozycja Tu i Tam w konstruowaniu mitologiczno-poetyckiej wizji tamte­
go świata (materiał karpacki)" - Maria Majerczyk (Lwów, Ukraina)
„Opozycja ten - tamten świat w ludowym światopoglądzie U k r a i ń c ó w " - Olha Poricka (Kijów,
Ukraina)
„Dydaktyczna funkcja obrazu śmierci i tamtego świata w ludowej etyce ukraińskiej" - Sofija
Majdanska (Kijów, Ukraina)
„Modelowanie obrazu tamtego świata na podstawie znalezisk w aryjskich mogiłach Naddnieprza" - Jurij Szyłow (Kijów, Ukraina)
„Pierwsze kroki duszy... (materiały z I poł. X X w . ) " - Regina Merkiene(Wilno, Litwa)
„Podróż w zaświaty w mitologii litewskiej" - Gintaras Beresnevicius (Wilno, Litwa)
„Rytuał pochówku w białoruskiej literaturze etnograficznej X I X wieku" - Halina Tawłaj (Mińsk,
Białoruś)

Duchowość
narodów
24-25.04.1995

Europy

Środkowo-Wschodniej

-

Eros

i Thanatos

cz. III,

Lublin

„Kategoria śmierci w antropozofii" - Jerzy Prokopiuk (Warszawa, Polska)
„Idea miłości i śmierci w książce Jana Pawła I I Przekroczyć próg nadziei" - Iwona KabzińskaStawarz (Warszawa, Polska)
„Bruno Schulz - przeciw śmierci" - Władysław Panas (Lublin, Polska)
„Esthesis jako spotkanie Erosa i Thanatosa" - Eugenijus AliSanka (Wilno, Litwa)
„Dydaktyczna funkcja obrazu śmierci i tamtego świata w ludowej etyce ukraińskiej" - Sofija
Majdanska (Kijów, Ukraina)
„Dla bezżennych niebiosa są z a m k n i ę t e . . . " - Anna Kowalska-Lewicka (Kraków, Polska)
„Narcyzm wielkiego państwa i jego thanatologiczne korelaty (wojna w kontekście kryzysu iden­
tyczności)" - Roman Kiś (Lwów, Ukraina)
„Między życiem a ś m i e r c i ą . . . " - Vytautas Beranis (Wilno, Litwa)
„Thanatos we współczesnej prasie polskiej (1994-95)" - Jadwiga Pstrusińska (Kraków, Polska)
„Miejsce muzyki w systemie obrzędów związanych z Erosem i Thanatosem" - Ihor Macijewski
(St. Petersburg, Rosja)
Muzyka ludowa Europy Środkowo-Wschodniej
n. N a r w i ą 18-22.07.1995

~ Muzyczny folklor dziecięcy

- źródła,

Rybaki

„Tradycje dziecięce w opanowaniu otaczającej przestrzeni (na materiale współczesnego miasta)"
- Maria Osorina (SL Petersburg, Rosja)
„Interpretacja kultury tradycyjnej w zabawie dziecięcej" - Jelena Wasiliewa (St. Petersburg, Ro­
sja)
„Obrzęd rozwiązywanie
rozumu u Rosjan" - Albert Bajburin (St. Petersburg, Rosja)
„Dziecięce prawo zwyczajowe" - Walentin Gołowin (St. Petersburg, Rosja)
„Dziecięce chodzenie po domach zgodnie z cyklem obrzędów kalendarzowych" - Anna Niekryłowa (St. Petersburg, Rosja)
„Niektóre właściwości dziecięcych pieśni litewskich" - Juratę Semetaite (Wilno, Litwa)
„Dziecięce pieśni - gry wiosenne niektórych regionów Wołynia i Polesia" - Nadija Suprun (Rów­
ne, Ukraina)
„Gatunki i rodzaje tradycyjnego ukraińskiego folkloru dziecięcego" - Halina Dowżenok (Kijów,
Ukraina)
„Dziecięce instrumenty muzyczne jako relikt ewolucji stadialnej i historii etnicznej" - Ihor Ma­
cijewski (St. Petersburg, Rosja)
„Dziecięce instrumenty muzyczne Huculszczyzny i południowej Pińszczyzny (na podstawie ma­
teriałów z powiatów kosowskiego i rJąbrowickiego oraz zareczniańskiego w województwach iwanofrankowskim i równiańskim)" - Bohdan Jaremko (Równe, Ukraina)
„Kształcenie skrzypków na Podhalu" - Tomasz Nowak (Warszawa, Polska)
^ocieszki jako przedmiot psychofizycznego wychowania dzieci" - Algyte Merkeliene (Kłajpe­
da, Litwa)
„Kołysanki w Galicji" - Bohdan Łukaniuk (Lwów, Ukraina)
„Wyliczanki dziecięce we współczesnym repertuarze folklorystycznym" - Jewginij Kostiuchin
(St. Petersburg, Rosja)
, Z w i ą z e k kołysanek łotewskich z kultem zmarłych: symbolika myszy" - Stanisława Kuczepatowa (St. Petersburg, Rosja)
„Praca z dziećmi i młodzieżą z miasta w zespole folklorystycznym" - Magdalena Świderek (War­
szawa, Polska)
„Opanowanie muzyki obrzędowej przez dziecięcy zespół folklorystyczny" - Halina Tawłaj
(Mińsk, Białoruś)
„Kółko folklorystyczne jako forma zintegrowanego wychowania etnicznego w szkole" - Ruta
Grumadaite (Kłajpeda, Litwa)
„Metodyka pracy z dziecięcym zespołem folklorystycznym w mieście" - Olena Tiurykowa (Do­
nieck, Ukraina)
Kultura tradycyjna a świat dziecka, L u b l i n 22-25.01,1996
„Etnopedagogiczne tradycje Białorusinów" - Lubow Rakowa (Mińsk, Białoruś)
„Tradycyjna pedagogika białoruska - aspekt porównawczo-kulturowy" - Igor Uglik (Mińsk, Bia­
łoruś)
,£&gt;om i ludzie w systemie tradycyjnego wychowania u U k r a i ń c ó w " - Hanna Horyń (Lwów, Ukra­
ina)
„Kontakt matki i dziecka - aspekt biopsychiczny i socjokulturowy" - Oksana Kiś (Lwów, Ukra­
ina)
„Rola k u m ó w (chrzestnych) w formowaniu oglądu świata u dzieci" - Biruté Imbrasiené (Wilno,
Litwa)
„Wychowanie a obrzędy kalendarzowe w kulturze tradycyjnej" - Anna Niekryłowa (St. Peters­
burg, Rosja)
„Pastwisko jako miejsce tworzenia się subkultury dziecięcej" - Anna Kowalska-Lewicka (Kra­
ków, Polska)
„Początkowe etapy wychowania muzycznego w kulturze tradycyjnej" - Ihor Macijewski (St. Pe­
tersburg, Rosja)
„Spontaniczna twórczość w kulturze tradycyjnej (na podstawie materiałów dotyczących najmłod­
szych dzieci w kulturach słowiańskich i bałtofińskich" - Karl Rautio (Pietrozawodsk, Karelia)
„Baśnie z pieśniami i ich miejsce w muzycznym wychowaniu dzieci" - Dalia Vaicenaviciené
(Wilno, Litwa)
„Ustna forma przyswajania tradycyjnych technik śpiewu w dziecięcym zespole ludowym" - Łarisa Ryżkowa (Mińsk, Białoruś)
.Zabawy dziecięce w kulturze tradycyjnej" - Austeié Nakiené (Wilno, Litwa)
.Zabawiania, przypowiastki i ich funkcja w tradycyjnym wychowaniu dziecka" - Juratę Semeta­
ite (Wilno, Litwa)
.Zabawy jako przedmiot nauki i metoda nauczania w tradycyjnym systemie wychowawczym" A l e ś Loska (Mińsk, Białoruś)
„Dziecko a tańce tradycyjne (referat ilustrowany filmami Magdaleny Świderek)" - Grażyna Dą­
browska (Warszawa, Polska)
„Kultura duchowa dziecka jako problem etnosocjalny" - Irina Kołaczowa (Mińsk, Białoruś)
„Etnokultura i poznanie świata" - Erimas Velicka (Wilno, Litwa)
„Folkloryzm jako forma świadomości etnicznej (na podstawie badań socjologicznych)" - Inija
Trinkuniené (Wilno, Litwa)
„Dlaczego dzieci uczą się o przeszłości? Orientacja na przeszłość w procesie pedagogicznym" Ivan Macak (Bratysława, Słowacja)
„Tradycje pedagogiczne w kontekście narodowej koncepcji edukacyjnej na Białorusi" - Świetla­
na Snopowska (Mińsk, Białoruś)
„Anton Hryniewicz (1877-1937) i jego koncepcja wchodzenia białoruskiego dziecka w świat tra­
dycyjnej kultury muzycznej" - Halina Tawłaj (Mińsk, Białoruś)
„Lwowska koncepcja nauczania folkloru muzycznego w trzystopniowym systemie kształcącym
(podstawowe, średnie i wyższe szkoły muzyczne)" - Bohdan Łukaniuk (Lwów, Ukraina)
„Folklor dziecięcy jako sztuka życia" - Katarzyna Dadak-Kozicka (Warszawa, Polska)
„In stercore invenitur" - Robert Reszke (Warszawa Polska)
„Obok sztuki, edukacji, etnografii" - Janusz Byszewski (Warszawa, Polska)

25

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6102" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6082">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f0c4adaf7cdb8fca5ba0f35fdff85579.pdf</src>
        <authentication>b48bb3d686ff7f8982deed600f0320e3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72805">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2418</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72806">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72807">
                <text>1993</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72808">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2244</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72809">
                <text>Z Raptularza./ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72810">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.2, s.3-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72811">
                <text>Raszewski, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72812">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72813">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72814">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72815">
                <text>Z

RAPTULARZA
Zbigniew Raszewski

Twórczość

a

wirtuozeria

23 V I I I 91 Twórczość, dzieło. Są to pojęcia różnego
pochodzenia, „dzieło" bardzo stare, „twórczość" stosun­
kowo młoda. Oba dziś przez wielu kwestionowane, bądź
jako nie odnoszące się do żadnej rzeczywistości, bądź też
jako przestarzałe, nieużyteczne.
Chyba niesłusznie.
Oto przykład zastosowania ich w analizie, która wychodzi
od dwóch innych pojęć, niekwestionowanych, a mianowicie
od talentu i wirtuozerii.
Istnienie talentu jest oczywistością. Można go określić
jako uzdolnienie większe od uznawanego za przeciętne przez
jakąś zbiorowość w zakresie rysunku, malarstwa, rzeźby,
śpiewu, gry na instrumencie, komponowania melodii do
jakichś słów albo instrumentalnej, bez słów, składanie
wierszy lub opowieści zwracających powszechną uwagę.
W cywilizacji, do której należymy, pewne uzdolnienia mogą
dojść do głosu wyłącznie drogą długiego szkolenia upraw­
niającego do wykonywania pracy, w której się talent przeja­
wia, po zdaniu egzaminu przewidzianego przepisami. Tak
jest z architekturą. W Polsce powszechnie rozróżnia się
architektów bardziej i mniej utalentowanych. Nic byśmy
jednak o tych bardziej utalentowanych nie wiedzieli, gdyby
me odbyli oni prawem przewidzianych studiów i nie złożyli
egzaminów, bo bez tego niczego by nie zbudowali, nie mając
pozwolenia na projektowanie.
Z rysowaniem, śpiewem, składaniem wierszy bywa inaej. Nikt nie żąda uprawnień od urzędnika, który ku uciesze
całego biura rysuje udane karykatury przełożonych. Podobe bywa z pisaniem wierszy.
tych dziedzinach w sposób bardziej oczywisty ujawnia
fakt, że każdy talent jest wrodzony, że go człowiek ze sobą
Przynosi na świat. Bywają spektakularne przejawy talentu,
J k np. nadzwyczajna biegłość w grze na instrumencie,
cz

ni

w

S l e

a

czasem u osoby, której wcale tego nie uczono czy fenomenal­
na pamięć muzyczna (mały Mozart był w stanie zapisać ze
słuchu skomplikowany utwór muzyczny po wysłuchaniu go
jeden jedyny raz). Równie oczywisty bywa całkowity brak
uzdolnień w wymienionych dziedzinach. Są osoby, które nie
mają słuchu, nie potrafią narysować ani ciekawie opowie­
dzieć. Wszyscy wiemy, że jest ich dużo.
Bardziej skomplikowana wydaje się sprawa użytku, jaki
ludzie czynią ze swoich uzdolnień. Z potocznego doświad­
czenia wiadomo, że jedni je szkolą, inni nie, dla jednych
bywają one jedynie źródłem satysfakcji, dla drugich także
źródłem utrzymania. Do tego punktu wszystko jest dosyć
proste.
Intrygujące wydaje się inne rozróżnienie: pomiędzy użyt­
kiem czynionym z talentu przez autora i przez wirtuoza.
Czym jest wirtuozeria? W najogólniejszym sensie jest
chyba przejawem uzdolnień, które wyliczyliśmy, zdumiewa­
jących doskonałością wykonania. A więc niekoniecznie
śmiałością pomysłu, czy głębią myśli, ale raczej tego, jak
wysoko bierze śpiewak jakiś ton, z jaką szybkością gra
pianista, ile kolejnych piruetów następuje w tańcu primaba­
leriny. Zjawisko to jest zatem ściśle związane z obfitością
darów, jakie otrzymał ktoś od natury i — przeważnie — od
trafności ich spożytkowania. Nie ma wirtuozerii bez wir­
tuoza, wirtuoz zaś rozporządza uzdolnieniami większymi nie
tylko od przeciętnych, ale i od tych, które podziwiamy
u większości śpiewaków, pianistów czy tancerzy.
Dodajmy, że poza nadzwyczajnymi uzdolnieniami i dobrą
szkołą cechuje jeszcze wirtuoza — w tym najogólniejszym
rozumieniu — niezawodność wykonania. Wirtuoz może
mieć tremę lub nie. (Często ma!) Na ogół się jednak nie myli.
Miewa znakomitą pamięć, a jeśli tremuje się przed wejściem
na estradę, zazwyczaj odzyskuje pewność siebie w tej samej
chwili, w której zaczyna śpiewać, recytować, tańczyć.
Poza tym rozumieniem wirtuozerii jest jeszcze inne, węż-

3

�sze, stosowane do osób, które wirtuozeria całkowicie satys­
fakcjonuje, ponieważ nad wszystko przedkładają wywoły­
wanie podziwu, niewiele różne w tym od mistrzowstwa
akrobaty, tresera lwów albo woltyżera. Olśnić publiczność
tym, czego nie potrafi nikt inny i nigdy nie potrafił albo nie
dokazał od dawna, mniejsza o to, czy z pożytkiem dla duszy
ludzkiej i czy w dobrym guście.
Nie brak w historii przykładów powodzenia, które osiąga­
li wirtuozi odpowiadający temu rysopisowi. Wiemy, że żaden
zarzut — powierzchowności, infantylizmu, powielania szab­
lonu — nie był w stanie ich odwieść od manier wykonaw­
czych, repertuaru, popisów czysto technicznych —jeśli tylko
ich występy wywoływały uwielbienie tłumu, hojność wład­
ców, uśmiech kasy. A wiemy, że wywoływały i wywołują.
Kto by wątpił, niech sobie obejrzy w TV choć jeden koncert
Pavarottiego, króla kiczu.
Tu godzi się wtrącić, że wirtuoz wirtuozowi nie równy. Po
pierwsze: bywa wirtuozeria całkowicie bierna, rozkoszująca
się niemal wyłącznie nadzwyczajnymi darami natury, eks­
ploatująca ciekawość człowieka dla wszelkiego dziwu. Bywa
i twórcza, metodycznie wywalczająca dla rodu ludzkiego
nowe zdobycze przez pokonywanie oporu, choćby oporu
materii. Ale także: dotychczasowych nawyków, braku wyob­
raźni, uprzedzeń.
Jeszcze ciekawsze może się dla nas okazać inne rozróż­
nienie - pomiędzy wirtuozerią samowystarczalną i niesamowystarczalną. Doskonałe przykłady samowystarczalnej
znajdujemy w muzyce romantycznej, która wydała na świat
dwóch fenomenalnych instrumentalistów, jednego w od­
mianie uduchowionej (Liszt), drugiego w demonicznej (Pa­
ganini). Obaj ufundowali swoją sławę na wykonywaniu
własnych kompozycji. Ale komponowali swe utwory przede
wszystkim z myślą o jak najpełniejszym zademonstrowaniu
doskonałości swej gry.
Tak sprawa była stawiana i tak jest stawiana do dziś przez
nieuprzedzonych znawców. I chyba jest stawiana słusznie.
Utwory Liszta i Paganiniego bywają do dzisiaj wykonywane,
nie tyle jednak dla ich muzycznego piękna, ile dla trudności,
które trzeba pokonać, żeby mogły zabrzmieć czytelnie
i czysto. Są one po prostu trudną do odparcia pokusą dla
dzisiejszego skrzypka i dzisiejszego pianisty, pragnących się
zmierzyć z legendą arcymistrza fortepianu i arcymistrza
skrzypiec.
Wirtuoz, który sobie pisze utwory popisowe, nie przestaje
być przez to wirtuozem. Trzeba jednak przyznać, że dosyć
nam analizę komplikuje, ponieważ zmusza do zaostrzenia
kryteriów stawianych autorowi. Skoro nie wystarczy pisać,
by zostać w naszych oczach autorem, trzeba ustalić, jakie
jeszcze warunki powinny być spełnione w tym wypadku.
Otóż wydaje się, że najważniejszym jest poszukiwanie
innego rodzaju satysfakcji, być może najlepiej rozpoznawal­
nych u architekta.
Jeśli przyjmiemy, że najbardziej reprezentatywnym wciele­
niem wirtuozerii bywa śpiewak — a wydaje się to wysoce
prawdopodobne — to najbardziej reprezentatywnym jego
przeciwieństwem będzie przypuszczalnie architekt, twórca
takiej konstrukcji, która pozwala zwiedzającym rozkoszo­
wać się odkrywaniem jego zamiarów, nieraz w równej mierze
nacechowanych poszukiwaniem piękna, co zamiary poety.
Wielki śpiewak może być czcicielem piękna. Ale sam nie
znajdzie spokoju, póki go nie wywoła przez brzmienie
swojego głosu.
Uwaga na słowo „brzmienie"! Wirtuoz w postaci czystej
jest zakochany w tych przejawach swej sztuki, które są
najbardziej podobne do pieszczoty; nie darmo zdaniem
poetów muzyka „pieści ucho". Otóż może być tak, że muzyk

4

zapomina o wszystkim w poszukiwaniu tej pieszczoty, gotów
grać do upadłego, byle jej doznawać. Stempowski z zacieka,
wieniem obserwował kiedyś cygańskich grajków, którzy
wyraźnie poddawali się rozkoszy słuchania własnej gry
pomimo muzycznego ubóstwa tego, co grali. Obserwacja ta
wydaje się ważna. Owoc wysiłków wirtuoza zawsze wraca do
niego. Po drodze ma wywołać uwielbienie tłumów, radość
tłumów nie jest jednak celem jedynym. A więc ważne
w naszej formule jest także słowo „swojego".
Wszyscy inni śpiewacy, skrzypkowie, pianiści to
wirtuoza tło uwydatniające jego wielkość. Albo rywale.
Oczywiście, jest wirtuoz, który czerpie ogromną satysfi
cję z pomnażania sławy ulubionych autorów (kompozyt
rów). Toscanini, człowiek fenomenalnie utalentowany (mi
pamięć muzyczną równą pamięci Mozarta), wyżywał
w odgadywaniu zamiarów kompozytora, którego utwór
dyrygował. Odtwarzanie pasjonowało go a pochwały za
trafne odtwarzanie w dużej mierze zaspokajały jego miłość
własną.
Wszelako nawet Toscanini, choć zdolny do pokory wo
innego muzyka, wykazuje jedną z najważniejszych с
wirtuoza: radość z odtwarzania cudzego dzieła znajd
wyłącznie w obliczu tłumu, w bezpośrednim kontak
z publicznością.
Radość architekta zdaje się być innej natury. W y r
z faktu, że udało mu się postawić coś p o m i ę d z y so
a innymi ludźmi, z piętnem własnej osobowości, czytelnym
jednak i wtedy, gdy sam architekt jest nieobecny, a nawet
i wtedy jeszcze, kiedy go już nie ma na świecie.
Niejeden architekt po to budował, żeby trwać w obm
lonych przez siebie kształtach.
Nie można powiedzieć, żeby go nic nie łączyło z wzięt
śpiewakiem. Co najmniej dwa pokrewieństwa powi
zwrócić naszą uwagę. Obaj respektują pewne zasady. Wie
śpiewak uznaje skalę muzyczną, a więc poza tym, że stara
wziąć wysoki ton, stara się wziąć go czysto i zgadza się na
żeby czystość jego intonacji była sprawdzona mechanic
trochę podobny w tym do architekta, zawsze posłuszn
wobec najogólniejszych praw statyki. W obu wypadkach
zuchwalstwo polega na pozornym łamaniu praw i tylko s
okrzyki wielbicieli: To niewiarygodne! To niemożliwe! J
on to robi!
Pasja zmagania się z oporem materii, z jej obiektywu
prawami, wydaje się wspólna wszystkim ludziom parają
się pędzlem, piórem, cyrklem, grającym i śpiewają
Wszyscy są do tej walki specjalnie wyposażeni przez na
zdają sobie z tego sprawę, mają poczucie władzy, na
wtedy, kiedy próbują tłumić w sobie poczucie wyższości,
czyni z nich jedną rodzinę.
Natomiast dwa odłamy czynią użytek, nieraz bezwiedn
z własnych uzdolnień.
Jeden odłam tworzą wirtuozi w ściślejszym rozumi
tego słowa. Najbardziej reprezentatywny dla tego odł
wydaje się nadzwyczajnie uzdolniony muzyk-wykona"
zdolny zaśpiewać (odegrać) wszystko, sam powstrzymuj
się od napisania choćby jednej nutki.
Drugi odłam utworzyli autorzy w najrozleglejszym r~
mieniu. Najbardziej reprezentatywny dla tego odłamu wy
je się architekt, który m u s i wznieść coś istniejącego рой
własną osobą, żeby bliźnich swoim talentem zainteresow
a może nawet zachwycić.
Uwaga: w pracy tego drugiego odłamu jest zawsze elem
pewnego wyrzeczenia. Człowiek o uzdolnieniach archite"
a powstrzymujący się od budowania, może zaznawać
ziemskich rozkoszy wyobrażania sobie budynków ideal
zgodnych w wykonaniu z własnymi zamiarami. Kto bud
-

�zawsze coś musi — w praktyce — na rzecz nieubłaganych
aw materii poświęcić. Poświęca również coś każdy malarz.
Żeby obraz w ogóle móc namalować — powiedział Delacj
trzeba go choć trochę zepsuć. (Zepsuć, oczywiście,
porównaniu z jego stanem idealnym, istniejącym wyłącz­
nie w wyobraźni malarza.)
Kiedy się pojawią te znamiona — zobiektywizowanie
własnego wysiłku, zawsze wymagające pewnej ofiarności
można i trzeba mówić o dziele.
Dzieło, czyli rezultat wysiłków człowieka wybitnie uzdol­
nr

r 0

x

w

Wolność

nionego, który decyduje się na wzbudzanie podziwu za
pośrednictwem ukształtowanych przez siebie elementów
materialnych, naznaczonych piętnem własnej psychiki, ale
wolnych od związków z własnym ciałem.
Tylko w odniesieniu do wytwarzania dzieł (tak pojmowa­
nych) można i warto mówić o twórczości.
To znaczy: można mówić bez wahania, bo na obszarze
sztuki oprócz zjawisk czarnych i białych występują też szare,
wyposażone w pewne tylko cechy twórczości, za to niezmier­
nie ważne. Jednym z takich szarych zjawisk jest teatr.

i samowola

inscenizatora

12 I I 92 Pytanie: czy da się wyróżnić granica, poza którą
samowola insenizacji odbiera utworowi jego identyczność?
Mówiąc prościej: czyni go czymś innym? Już-nie-tym-samym?
Znane mi próby odpowiedzi na to pytanie rozczarowują.
W świetle naszej obecnej wiedzy najbardziej przekonywa­
jące są odpowiedzi historyczne.
To w 1798 uważano za jedyną dopuszczalną na scenie
[ówczesną] wersję Hamleta.
A Akropolis w inscenizacji Grotowskiego?
Odpowiedź: tę w latach sześćdziesiątych można było
uważać za jedyną wersję wartą fatygi.
To odpowiedzi najrozsądniejsze. Gdyby je poklasyfikować, wynikłyby kwestie:
— stosunku epoki do przeszłości,
— uprawnień teatru,
— kultury publiczności i inne.
Po rozważeniu tych kwestii być może dałoby się przeciąg­
nąć linię demarkacyjną. Przypuszczalnie biegłaby ona
wzdłuż wiary teatru w to, że utwór sam zawiera w sobie
odpowiedź na wszystkie pytania, jakie jego wystawienie
może nasuwać. Ergo, że teatr n i e m u s i szukać własnej
odpowiedzi na żadne pytanie tego rodzaju.
Jeśli jest przekonany, że musi, znajdujemy się po drugiej
stronie linii demarkacyjnej. Jeśli nie, jesteśmy po jej wewnęt­
rznej stronie.
Innej możliwości rozgraniczenia nie widzę.
Z czego wynika, że to, co w scenariuszu stałe, na scenie
— w praktyce — bywa zadziwiająco rozciągliwe. Ale nie
pęka.

scenie. Scenariusz tzn. Hamlet napisany istnieje bez zmiany,
niejako obok nowej inscenizacji, i właśnie to, że istnieje
obok, umożliwia Hamletowi teatralne życie takie, jakie
znamy: pełne urozmaiceń, choć z ciągłą szansą zachowania
identyczności.
Każda inscenizacja wygasa. Nie jest całkowicie bezpłodna,
bo w dziejach Hamleta pamięć wielkich kreacji i to, co
nazywamy legendą Hamleta, ma w jego dziejach swój udział
i jest wynikiem współkształtującym nowe, kolejne insceniza­
cje.
Nie działa to jednak na kształt dziedziczenia w prostej linii,
nie jest tak, żeby przez swoje unicestwienie jedna inscenizacja
dawała życie drugiej (jak to jest z ziarnem i jego potom­
stwem).
Właściwe zasady żywotności są zawarte nie w tej in­
scenizacji, lecz w scenariuszu, który będzie użyty do pracy
wnet, albo po bardzo długiej przerwie, być może już nigdy
więcej w tym samym teatrze, i będzie wzięty na nowo, tak jak
się na nowo bierze sztukę dopiero co napisaną.
Wedle mojej doktryny scenariusz nie należy do elementów
przedstawienia. Jest tym, co teatr demontuje, żeby wynik
demontażu zmontować na nowo. W tej fazie pracy pojawiają
się elementy ( + dyrektywy).
A więc powinienem stwierdzić, że według mojej doktryny
„linia życia" biegnie w teatrze obok kolejnych przedstawień.
I rzeczywiście, myślę, że tak jest.
Oddala to teatr od innych zjawisk o fazowej egzystencji,
ale nie przekreśla ciągłości.
Ciągłość wymaga tu jednak obecności gwarantów zewnęt­
rznych, przede wszystkim w obyczaju.

13 I I 92 W mojej książce [Teatr w świecie widowisk,
Warszawa 1991] porównałem pracę teatru nad pisanym
utworem dramatycznym do procesu dojrzewania. Uważam,
ze jest to uzasadnione, ale dobrze by było sobie uświadomić
i podobieństwa, i różnice, które z niego wynikają.
Ziarno wrzucone w ziemię wydaje kłos, który jest jakby
nową, odnowioną postacią ziarna. Potem kłos znika, ale
pozostałe po nim ziarno znów wraca do ziemi i przedłuża
ycie rośliny. W tym najważniejsze podobieństwo do Ham­
leta, który nie ginie po jednej inscenizacji, wraca — by tak
rzec — do swej postaci napisanej — by się odrodzić
w nowych kolejnych inscenizacjach.
Kapitalna różnica polega na tym, że w życiu pszenicy
obserwujemy dziedziczenie w prostej linii: z tego ziarna,
^ore teraz trzymamy w palcach, pojawiają się w kłosie jego
ozieci o tych samych właściwościach, powstałe kosztem
ofiary swego rodziciela, który przestaje istnieć, dając życie
°wym pokoleniom.
W teatrze mamy raczej do czynienia z odnogami głównej
•nu. która nie przestaje istnieć przez wystawienie Hamleta na

14 I I 92 Proces decydujący dla życia postaci teatralnej
odbywa się na poziomie instrukcji (elementy + dyrektywy).
Polega przede wszystkim na demontażu i podejmowaniu
decyzji. Fakt, że jedno i drugie możliwe, i to w takim zakresie,
jaki się w historii teatru europejskiego wytworzył, rozstrzyg­
nął o rozmaitości interpretacji, którą w teatrze widzimy.
Ale fakt, że owoc k a ż d e j instrukcji przemija, dał
postaci szansę identyczności.
Każda inscenizacja przemija, tekst Hamleta trwa. I w tym
sensie postać Hamleta po zejściu ze sceny „wraca" do
książki, żeby z niej znów wyjść, gdy zacznie się praca nad
nową inscenizacją.

z

n

15 I I 92 Kiedy Zapolska pisze Moralność pani Dulskiej, są
już w jej tekście wyraźnie zarysowane postaci i to postaci
o szczególnych właściwościach teatralnych. Autorka miała
już duże doświadczenie teatralne i wiedziała, jak wyposażyć
swą sztukę w zbiór ról. W wielu wypadkach gromadziła
kontrasty, co na scenie nadaje postaciom pewną, by tak rzec,
wypukłość. Gadatliwa żona, milkliwy mąż, jedna córka
5

�sentymentalna, druga filutka, para kochanków niedobrana
(panicz ze służącą). W poszczególnych rolach też pewną ręką
gromadzone sytuacje i kwestie. Cały teatr w głowie autorki,
zanim jeszcze ktokolwiek poza nią z tym tekstem się
zapoznał.
Aktorzy dostają te role do nauki i od tego momentu
zaczyna się nowy rozdział w życiu postaci obmyślonych
przez Zapolska, bo choćby nie wiem jak wobec niej lojalni
byli aktorzy, każdy wnosi do pracy swoją własną wrażliwość,
swoją pomysłowość, doświadczenie, wiedzę, umiejętności.
Jednakże inscenizacja, w której uczestniczą, wygaśnie,
pozostawiając miejsce kolejnym wykonawcom. Inaczej w fil­
mie. Pewna liczba filmów to adaptacje sławnych powieści.
W takich wypadkach aktor liczy się z czytelniczym doświad­
czeniem widza, wie, że „obok" filmu jest powieść, z którą
film będzie porównywany. Ale wiele filmów powstaje wedle
mało znanych powieści lub też ma scenariusze specjalnie
napisane. W tych filmach aktor liczy się przede wszystkim
z wzorami, jakie mu nasuwa obserwacja i jego własne
doświadczenie życiowe. Tradycja dawniejszych ujęć ma
niewielkie znaczenie w filmie, bowiem scenariusz bywa tu
wykorzystywany jednorazowo. W zasadzie nie zdarza się,
żeby wedle tego samego scenariusza powstał drugi film.
(Choć zdarza się, że powstaje wedle tej samej powieści, czy na
ten sam temat.)
Rzecz ciekawa, że podobnie było w początkach teatru.
Grecy też pisali swe sztuki z myślą o jednorazowym ode­
graniu. Jak się te jednorazowe scenariusze przeobraziły
w scenariusze nieograniczonego użytku, to osobna i ciekawa
historia. W zasadzie dokonało się to za sprawą nowożytnego
teatru zawodowego. (Choć gotowe wzory były już w Rzy­
mie.)
W każdym razie jest to rzecz warta uwagi, że sztuki
teatralne tak pilnie przepisywano a potem drukowano, nie
tylko po to, żeby je czytać (to dzieje się dziś z pewnymi
scenariuszami filmowymi!), ale i po to, żeby je wciąż na nowo
grać.
To jest jedna z osobliwości teatru w jego długiej historii: że
się nie chciał obywać samymi tylko nowymi scenariuszami.
(Choć bywały momenty, w których już był tego bliski.)
Co go skłaniało do sięgania po stare scenariusze?
Bez wątpienia różne czynniki, w mojej książce wyliczam
ich kilka. Myślę jednak, że da się wśród nich wyróżnić
najsilniejszy magnes, a tym bywała pamięć wielkich ról, nie
dająca spokoju aktorom.
16 I I 92 Dawny teatr nie przywiązywał wielkiej wagi do
odrębności w wyglądzie postaci. Naprawdę ważne było
uwierzytelnienie przynależności do jakiejś kategorii: starzec,
młodzieniec, duchowny, rycerz, król, prostak. Podeszły wiek
należało zagrać przekonywująco, tak jak i majestat króla,
choćby i pozbawionego władzy. Co do reszty pozostawiano
aktorowi dużo luzu.
W sztukach dawnych mistrzów aktor znajduje mnóstwo
użytecznych dla siebie wskazówek. Czerpie je głównie
z dwóch źródeł: z biegu wydarzeń i z wypowiedzi (samej
postaci i innych o niej). W pewnym sensie bywają one
kompletne, w tym sensie, że można z nich odtworzyć
mentalność i usposobienie postaci, także wtedy, gdy jest to
postać zagadkowa. (A więc razem z jej zagadkowością.) Ale
bardzo rzadko tyczy to jej wyglądu. Im bardziej „charak­
terystyczna", tym [wskazówek] więcej, patrz Kaliban. Im
szlachetniejsza, tym o szczegółach wyglądu mniej.
W dawnym teatrze miało to wielorakie uzasadnienie, nie
najważniejsze w tej chwili jakie, grunt, że miało.
Czy przez to zbliżymy się do fenomenu Maigreta, o któ­

rym sam [autor] pisze, że jest zamglony? Na tyle zamglonym
nas rozczarowuje każda adaptacja filmowa (przez sam faj,
ukonkretnienia)?
Otóż moim zdaniem nie. W epice wygląd z zasafy
odgrywa wielką rolę, odgrywa i w wypadku Maigre^
którego nie ma bez jego zwalistej sylwetki. Rzecz w t y m ^
epika potrafi łączyć wymóg portretowania z zamglenia
konturu, co w wielu wypadkach dodaje czaru portretowi
A więc mimo zamglenia konturu wygląd nie przestaje tu byj
pierwiastkiem współkształtującym postać.
W wypadku Hamleta tak nie jest. Nic za tym nie przernj.
wia, żeby Szekspir usiłował zrobić użytek z wyglądu Нац.
leta. Nic również za tym nie przemawia, żeby luki w tyn
zakresie wyzyskiwał w celach konstrukcyjnych. Najpra*.
dopodobniej pozostawia wolne miejsce w obrębie kategorj
„młodzieniec", „królewskiego rodu". ..następca tronu"
żywego usposobienia, bardzo rozumny, wysportowanj
— można by dodać.
A więc nie jest tak, że aktor wypełniający wolne miejscj
dopuszcza się gwałtu na naturze Hamleta. Można by tak
powiedzieć, gdyby obmyślony przez aktora wygląd (chód,
ruchy, strój) pozostawał w jaskrawej sprzeczności z tym,co
Szekspir w trwały sposób skonstruował. Póki do takiej
sprzeczności nie dochodzi, o gwałcie nie ma mowy. a wiet
i tożsamość Hamleta nie zostaje naruszona.
Owszem, zostaje, może ktoś powiedzieć, ponieważ istniejt
nasz odbiór czytelniczy, współkształtowany przez obecność
luk; w te luki wyobraźnia czytelnika wlewa własne wyob­
rażenia, a wygląd aktora może odczuwać jako zamach na
swoje prawa.
Otóż odczuwać może, moim zdaniem, nie ma jednak szaf
na udowodnienie tych uprawnień przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Co innego „miejsce niedookreślenia" (Ingarden), a co
innego luki. Nie każda nieobecność jest niedookreślenieą
które staje się elementem kształtowania, kiedy kieruje пац
uwagę w jakąś stronę i po skierowaniu zatrzymuje się m
niedopowiedzeniu.
Niedopowiedzenie jest jednym z najstarszych i najpłod­
niejszych procederów artystycznych w ogóle. Ale wygląd
Hamleta nie jest niedopowiedzeniem. Jego po prostu niemi
(w obrębie kategorii, która sie w dawnym teatrze bardzo
liczyła).
A więc nie na tym rzecz polega, że aktor śmie wyglądif
w tej roli, lecz na tym, że jego wygląd mo/e być sprzeczny
z resztą i jeszcze na tym, że cała rola może być zla. To jedne
jest przed trybunałem czytelniczym nie do obrony.

24 I I 92 Rzecz zupełnie zasadnicza.
To nie jest tak, że w teatrze postać literacka, wziett
z literatury, zostaje wymieniona na żywego człowiek!,
aktora.
W rzeczywistości droga wiedzie od jednego tworu fikcft
nego do drugiego, też fikcyjnego. A ściślej biorąc od jednego
do drugiego wariantu tegoż tworu całkowicie fikcyjnego
Pierwszy wariant tkwi w napisanym scenariuszu, drugij
powstaje przez odegranie roli, a fikcyjne są oba.
Aktor nie jest dziełem sztuki, ani częścią dzieła sztub &gt;
Uruchamia tylko działanie tego drugiego wariantu. Щ
..uruchomienie" może mieć w tym wypadku cechy wysok*
go artyzmu, to inna rzecz.
Nie można Hamleta na scenie dotknąć, nie można я "
przerwać, nie można go pobić. Natomiast można go zot*
czyć i wysłuchać dzięki interwencji aktora.
Ale tylko w tej odmianie, która ten aktor jest w stanie d^J
Przekleństwo teatru?
1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6103" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6083">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/cc9467c049427d291e390088a2580401.pdf</src>
        <authentication>e52b90a784675ffc0802320b6633194a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72816">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72817">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72818">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2799</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72819">
                <text>Pod wieżą Babel - po komunizmie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72820">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1, s.28-32</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72821">
                <text>Hall, Dorota</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72822">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72823">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72824">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72825">
                <text>Pod w i e ż ą Babel - po komunizmie
Dorota Hall
Widzę są niewielkim miasteczkiem leżącym na pograniczu
litewsko-łotewsko-białoruskim. Zamieszkują je Polacy (do 40%
ogółu ludności), Białorusini (do 40%), Rosjanie (ok. 10%), Li­
twini, Tatarzy i Cyganie - razem trzy tysiące osób. Na niejedno­
znaczny podział etniczny nakłada się inny, grupujący ludzi pod
względem wyznaniowym (jeszcze trudniejszy do przeprowadze­
nia). Większość stanowią chrześcijanie trzech wyznań: katolicy,
prawosławni i staroobrzędowcy. W mniejszości, lecz znaczącej,
znajdują się muzułmanie (Tatarzy), oraz ludzie, którzy nie iden­
tyfikują się z żadną z tych religii. Pamięć starszego pokolenia
obejmuje też wiedzę o Żydach, którzy przed wojną stanowili
znaczną część tutejszej społeczności.
To, że miasteczko ma już długie dzieje, dało się wyraźnie od­
czuć podczas naszych badań. Nowsza historia, ta, którą mie­
szkańcy Widz jeszcze pamiętają, raz po raz pojawiała się bezpo­
średnio w przeprowadzanych przez nas rozmowach - we wspo­
mnieniach rozmówców. Wraz z historią dawniejszą tworzyła
specyficzny kontekst, bez którego trudno byłoby zrozumieć dzi­
siejszą rzeczywistość.
0 specyfice Widz, ich wieloetniczności i wielowyznaniowości, o ich historii, zadecydowało położenie geograficzne - na po­
graniczu.
Po pierwsze, na pograniczu politycznym. Pamiętają przez to
Widzę wiele wydarzeń, wiele wojsk w przemarszu, nacierpiały
się niemało, ale zazwyczaj z upadku podnosiły się szybko, bo­
wiem główne ataki kierowane były zawsze na Brasław. Gdy już
nie wytrzymywał zniszczeń, stolicę powiatu przenoszono czaso­
wo do Widz, co oczywiście podnosiło rangę miasteczka.
Po drugie, miejscowość położona jest na pograniczu etnicznym.
1 po trzecie, na pograniczu wyznaniowym. Wielowyznaniowość ma tutaj długą tradycję. Autor historycznej monografii Brasławszczyzny, przedwojenny nauczyciel gimnazjum brasławskiego Otto Hedemann podaje, że Widzę są jedynym miastem
w powiecie, które zamieszkiwali (choć nie w jednym czasie) lu­
dzie tylu wyznań: żydzi, mahometanie oraz chrześcijanie pięciu
obrządków (1930 : 368). XVII*I-wieczna granica między kato­
1

2

3

likami i grekokatolikami przebiegała właśnie w tamtych okoli­
cach. Od czasu kasaty unii w 1839 r. nie ma unitów w miastecz­
ku, za to ostatnio wzrosła tam liczba prawosławnych. Już od
dwóch wieków są Widzę ośrodkiem staroobrzędowców, od daw­
na zamieszkują je Tatarzy, nie mówiąc już o Żydach, którzy
przyczynili się znacząco do rozwoju miasteczka - w XVTII w.
było ono najbardziej ożywionym punktem handlowym powiatu.
I później nie traciły Widzę nic ze swej świetności. Stąd pocho­
dził Tomasz Wawrzecki - ostatni dowódca powstania kościu­
szkowskiego, tu przyjeżdżał na wakacje Adam Mickiewicz do
swego wuja Majewskiego, rozwijała się także widzka uczelnia szkoła powiatowa (zamknięta po upadku powstania listopadowe­
go). Także w okresie międzywojennym były Widzę nie byle jakim
polskim miasteczkiem. Górowały nad nimi wieże kościoła podług relacji mieszkańców jednego z trzech czy dwóch najwięk­
szych, czy też najpiękniejszych na świecie: ot, u Krakowie kościół
i u Widzach. A więcej nigdzie nie najdziesz takiej formy i takiego
rozmiaru. Z daleka widać było błyszczący półksiężyc na minare­
cie widzkiego meczetu, kolorytu dodawała Widzom starowierska
molena, a Żydzi mieli na miejscu swoją synagogę. Były miastecz­
kowe urzędy, była polska szkoła, był także hotel. Zresztą wiemy
o nim od Melchiora Wańkowicza, który się tam niegdyś zatrzymał,
a zadziwiony wielowyznaniowością miasteczka napisał później re­
portaż pod znamiennym tytułem - Pod wieżą Babel (1971).
Od czasów wojny wiele się zmieniło. Przede wszystkim
znacznie zmniejszyła się liczba mieszkańców gwałtownie uboże­
jących Widz i okolicznych przysiółków. Nie ma już Żydów - zo­
stali wymordowani w czasie okupacji niemieckiej, a ci, którzy
przeżyli, wyjechali po wojnie. Pozostała pamięć po kupieckich
rodzinach żydowskich i ich straszliwym końcu. Rozmówcy
wskazywali mi miejsce ich rozstrzeliwania, opowiadali o ponu­
rych zdarzeniach, których byli świadkami. (A widzieli wiele w Widzach znajduje się i drugie miejsce straceń, gdzie mordowa­
ło NKWD, m.in. polskich żołnierzy. O tym rozmówcy też pamię­
tają). Po wojnie do Polski znajdującej się w nowych granicach
wyemigrowało wielu Polaków, a w ostatnich czasach popularna

Mogiła Tomasza
Wawrzeckiego

28

�stalą się emigracja zarobkowa (do Polski, na Litwę, na Łotwę).
0 rozmiarach wyludnienia można przekonać się porównując
choćby przedwojenną, polską „sztabówkę" z mapą współczesną
- znikły z niej liczne wioski i przysiółki. Z dawnej świetności
Widz pozostało niewiele, w zadumę wprowadza tylko siedem
cmentarzy przy dzisiejszej trzy tysięcznej ludnos'ci...
Nie ma Żydów - siłą rzeczy nie istnieje synagoga. A gdy Wi­
dzę, w wyniku wojennych przesunięć, znalazły się na obszarze
Związku Radzieckiego, rozprawiono się także z innymi religia­
mi. Zamknięto kościół (w 1949 r.), rozebrano meczet. O ile ka­
tolikom, których w Widzach jest sporo, udało się (mniej lub bar­
dziej) zachować wiarę pomimo braku księdza, to Tatarzy stano­
wiący widzką mniejszos'c, bez swego mułły w miarę upływu cza­
su coraz bardziej zatracali odrębność. Dzisiaj nie pamiętają już
dobrze swego języka modlitwy, obrzędowości, prawd wiary.
Niektórzy deklarują się jako muzułmanie, inni przyznają się do
swego ateizmu, a katolicy opowiadają, że widują ich w kościele
- tych, którzy przyjęli wyznanie katolickie.
Ale komunistyczna rzeczywistość to nie tylko zamknięte
świątynie, degradacja materialna i przymus pracy w kołchozach.
To także ostra indoktrynacja burząca stare autorytety i agresyw­
nie propagująca ateizm naukowy (uznawany za jedynie słuszny
światopogląd). Pojawiała się ona wszędzie - w pracy, w szkole,
w prasie, w telewizji i radiu - we wszystkich łatwo, a zarazem je­
dynie dostępnych środkach masowego przekazu.
Gdy przyjechalis'my do Widz, zobaczylis'my wies' biedną
1 szarą. Upadł komunizm, zostawiając po sobie bezrobocie, za­
gubienie światopoglądowe i brak nadziei na przyszłość, pustkę,
w którą wdziera się kultura masowa - otworzył się rynek dla
wolnych mediów. Mieszkańcy Widz z lubością oglądają tasiem­
cowe seriale południowoamerykańskie, wpatrują się w drastycz­
nie kontrastujący z codziennością świat kolorowych, „zacho­
dnich" produktów. Ciekawe, że przy tym wszystkim wciąż daje
się dostrzec w Widzach tradycje przedwojennego, wielonacyjnego miasteczka.
Postanowiłam przyjrzeć się, jak określają swoją religijną toż­
samość ludzie żyjący w widzkiej społeczności wielowyznaniowej. Zaczęłam więc od rozmów dotyczących obrazu innowier­
ców, chciałam ustalić, jak się nawzajem postrzegają wyznawcy
różnych religii czy obrządków i jak wobec tego widzą siebie.
Trudność pojawiła się, gdy zauważyłam, że liczni rozmówcy nie
są w stanie jednoznacznie zadeklarować się jako wyznawcy jed­
nego, konkretnego wyznania. Owszem, zebrałam materiały
świadczące o stereotypizacji innowiercy, ale w miarę jak drąży­
łam ten temat, coraz bardziej przekonywałam się, że ta droga nie
prowadzi do zrozumienia ani jak mieszkańcy wielowyznaniowych Widz określają swoją tożsamość, ani jakie międzywyzna­
niowe relacje zachodzą w miasteczku. Zwróciłam natomiast
uwagę, że rozmówcy zadziwiająco często powtarzają popularną,
ponadwyznaniową formułę „Boh adzin". Zadałam więc sobie
pytanie, gdzie kryje się ta postulowana jedność Boga w takiej
wielości wyznań.
Odwieczne współżycie grup różniących się między sobą wia­
rą musiało wpłynąć - i rzeczywiście wpłynęło - na mentalność
mieszkańców oraz na charakter poszczególnych wyznań. Tatarka
zapytana o to, czy chciałaby żyć wśród samych Tatarów, odpo­
wiada: aj, ja przywykłszy już do wszystkich ludzi- A ten sam apo­
kryf opowiadany jest zarówno przez chrześcijan, jak przez mu­
zułmanów: pająk zasnuł swoją siecią wejście do jaskini, wyba­
wiając tym samym z rąk prześladowców ukrywającego się
w pieczarze Pana Jezusa - według jednej wersji, a Mahometa
według drugiej. U nas nawet nie wolno bić pająka. Dlatego, że
ten pająk spas naszego Mahometa. Proroka naszego, wyjaśnia
muzułmanka.
Rozmówcy z nostalgią wspominają minione, polskie czasy.
Wydaje się, że przed wojną silny był w Widzach patriotyzm lo­

kalny, usuwający w cień wszelkie etniczne czy wyznaniowe
podziały. Opowiada katoliczka o Żydach: No wiecie, ja wam po­
wiem, jak tutaj Polacy byli te nasze miestne żytieli i Jewrieje, też
miestne żytieli byli i wsjo, to oni jakieś' ci dobre byli; oni widzkie
same. Same widzkie. I oni dobre byli.
Być może ośrodkiem takiego właśnie myślenia była szkoła
tworząca ponadwyznaniową wspólnotę uczniów. Ja chodził
w szkołu w Widzach, ja miestnyj (...), u szkoły (...)do nasprichodził ksiądz, a do Ruskich pop, u nas nie było ty Polak, ty Moskal
[staroobrzędowiec - D.H.], Prawosławna opowiada, że na rozpo­
częcie każdego roku szkolnego chodziła z katolikami na mszę
Św., Tatarka wspomina, jak polskie narodowe święto, 3 maja,
wraz z uczniami całej szkoły obchodziła przy mogile Tomasza
Wawrzeckiego. Mało tego, niejeden rozmówca przyznaje się, że
uczęszczał na lekcje religii z wyznawcami innej wiary. A swoją
lekcję religii miała każda grupa wyznaniowa, z wyjątkiem pra­
wosławnej (w tym czasie nielicznie reprezentowanej na Brasławszczyźnie). Mówi muzułmanka, córka przedwojennego widzkiego muezzina: No my czasami zostawali tak na religii, bo to
było przyjemnie posłuchać jednej religii i drugiej religii... To ja
już nigdy nie powiem, że moja religia sama lepsza, nie. Przecież
w jakiej człowiek rodzony, taka religia powinna go interesować,
a tak w ogóle trzeba znać o wszystkich. Po troszeczku. Prawda ?
Katoliczka informuje: Do nas każdy czwartek przyjeżdżał ksiądz,
a do Ruskich każda środa. My chodzili tu i tu. A czy można mo­
dlić się? - pewnie, że można, Pan Bóg-że jeden.
Ale jednoczyła nie tylko szkoła, jednoczyło każde wspólne
przebywanie, choćby wspólna praca. Starowierka opowiada, jak
uczyła się szyć u katoliczki i wraz z nią śpiewała polskie kościel­
ne pieśni: / daże mnie nrawiłosja... Takije haroszyje pieśni... dopowiada. Mieszkańcy miasteczka spotykali się także na zaba­
wach tanecznych organizowanych co jakiś czas w Widzach oraz
na tzw. święcie byka w pobliskim majątku szlachcica Minejki.
Co roku po Zielonych Świątkach pan kazał zarżnąć byka i orga­
nizował dla wszystkich zabawę z tańcami, jadłem, napitkiem
i innymi atrakcjami. Moi rozmówcy do dzisiaj tęsknie wspomi­
nają to masowy je hulanije.
Wydaje się zatem, że idee jednoczące widzką wspólnotę ma­
ją długą tradycję. Tradycję, która, mimo powojennej zmiany sy­
tuacji politycznej i społecznej w miasteczku, o dziwo, jest wciąż
w jakiś sposób kontynuowana. A mówienie o kimś, że chodził do
polskiej szkoły, wyraźnie go nobilituje.
Ale nie tylko tradycja łączy w jedno tę wielowyznaniową
społeczność. Bardzo silnym czynnikiem jednoczącym są mał­
żeństwa mieszane, stanowiące widzką normę. Szczególnie
w ostatnich czasach. Zamykanie kościołów, kasacja świątyń wy­
znawców różnych wiar, sowiecka polityka ateizacji sprawiły, że
przez społeczność widzką zaakceptowany został zwyczaj zawie­
rania wyłącznie małżeństw cywilnych (tzw. zapisanie się) i szyb­
ko do porządku dziennego przeszło jego praktykowanie. Kato­
liczka o dosyć konserwatywnych, wydawałoby się, poglądach,
zapytana o to, czy zawieranie tylko takich małżeństw nie jest aby
grzechem, odpowiada: No... Musi u nas nie grzech.
Rzeczywiście, każdy z rozmówców (o ile sam nie był
w związku mieszanym lub z niego nie pochodził) miał kogoś
w rodzinie, czy choćby jakiegoś znajomego, który zdecydował
się na zawarcie takiego małżeństwa. Jego popularność potwier­
dzają nagrobki na cmentarzu: obok siebie pochowani są różnowyznaniowi małżonkowie, obok siebie stoją różnej formy krzy­
że.
Tak powszechne zawieranie małżeństw mieszanych ma oczy­
wiście ogromne znaczenie dla sytuacji religijno-społecznej
w Widzach. Wszak wiarę przejmuje się od rodziny, szczególnie,
gdy rzeczywistość ZSRR zepchnęła funkcjonowanie religii do
poziomu niemal wyłącznie rodzinnego. Ja polowicznaja. Babuszka - Polka, tatki mama, a mama moja była prawosławna - tak
4

5

29

�na pytanie o wyznawaną wiarę odpowiada jedna z rozmówczyń.
A co zrobić, gdy nie tylko rodzice nie są zgodni co do wyznania,
gdy dodatkowo szkolna indoktrynacja nawołuje do porzucenia
takich zabobonów jak wiara w ogóle? Pojawia się tu problem za­
gubienia człowieka w ideologiach dzisiejszego świata - wrócę
doń w dalszym ciągu artykułu.
Powszechne zawieranie małżeństw mieszanych ma jeszcze
inne następstwa, których nie można pominąć, mówiąc o widzkich wyznaniach i ich wzajemnym przenikaniu się. W przypad­
ku ślubów cywilnych obydwie strony pozostają zwykle przy
swojej wierze. A różnica w wiarach oznacza różnice w obrzędo­
wości, czyli np. w kalendarzu s'wiąt. Zwykle rodziny katolickoprawoslawne świętują każde święto dwa razy. Ale nie kończy się
na rozwiązaniu całej sprawy w ten sposób. Małżonkowie próbu­
ją dociec cech wspólnych obydwu wiar, bez przerwy porównują,
zrównują religijne praktyki oraz tradycje.
Taka projekcja własnych wierzeń na inne religie, wynikła czy
to z przyzwyczajenia moich rozmówców do bezkonfliktowego
współżycia, czy z popularności mieszanych małżeństw, stawia
znak równości pomiędzy elementami rytuału różnych wyznań.
Mieszkańcy Widz wciąż je porównują, całkiem zatracając przy
tym poczucie ich nieprzystawalności. Rozmówcy niekatoliccy
pytani o swoją wiarę odpowiadają mi, że wszystko jest paczti tak
jak u was. W molennie, a przede wszystkim u prawosławnych
czytają jedno i to samo. Starowierka na pytanie, dlaczego u sta­
roobrzędowców nie ma sakramentu eucharystii, mówi: u nas jest
takaja kutia ; gdzie indziej powiada, że muzułamanie świętują
Bajram kak i w molennie, zresztą same Tatarki zgodnie twierdzą,
że tak jak u was Wielkanoc po tym Wielkim Poście, tak u nas ten
Bajram. Katoliczka informuje mnie, że Biblia staroobrzędow­
ców to tam u nich jakości musi po łacinie, inna twierdzi, że po
żydowsku. Z kolei żydowskie święto Pesach zrównywane jest
przez katolików z chrześcijańskim Bożym Narodzeniem lub
Wielkanocą, maca - z wigilijnym opłatkiem, wielkanocnym jaj­
kiem czy nawet komunią Św., filakterie, a zwłaszcza lestowki
i czotki z różańcem. Rabin, batiuszka, nastawnik czy mułła to
nikt inny jak ich ksiądz. Natomiast jeśli chodzi o święta, to wy­
powiada się na ich temat katoliczka: Ja liczę, tak jak u Polaków,
tak już wszędzie jest, i u Białorusów to samo, wszystkie, wszyst­
kie te same święta, u prawosławnych. I u Maskalów [staroobrzę­
dowców - D.H.] wszystkie te święta. Jak u Polaków, tak i u Ma­
skalów. To i u Żydów też pewnie (1. 57). Równie często do Ży­
dów, jak i do Tatarów odnoszone są popularne stwierdzenia w ro­
dzaju: onijakiści tam chrzest swój to mają, a i sami Tatarzy uwa­
żają azan za odpowiednik chrztu. Widzki ksiądz (cokolwiek
zbulwersowany) opowiadał, jak to pewnego razu przyszedł do
6

1

niego Tatar pragnący ożenku z katoliczką i twierdził, że był
chrzczony (a miał na myśli azan).
Tak, niezwykłą społeczność stanowią mieszkańcy Widz.
I z przenikania się wiar zdają sobie sprawę, szczególnie starsi wychowankowie przedwojennej szkoły. Jedna z katoliczek zau­
waża, że katolicy przejęli od prawosławnych zwyczaj zostawia­
nia jedzenia dla zmarłych na grobach, inni wskazują na hadauszczynę* jako na zwyczaj przejęty, tym razem, od staroobrzę­
dowców. A starowierka mówi, że z kolei jej współwyznawcy na­
uczyli się od katolików palić gromnice, święcić wodę czy chleb
na św. Agaty. A jakże wiele elementów innych wiar przejmowa­
nych jest nieświadomie. Starowierka podczas rozmowy wskazu­
je wiszącą na ścianie fotografię Aleksieja II, informując, że jest
on staroobrzędowym patriarchą. W molenie pali się obok jedynie
dozwolonych świec woskowych - świece parafinowe. Zresztą
przykłady można by mnożyć.
Przekonaliśmy się już, że ciągłe porównywanie wyznań nie
odbywa się wyłącznie na poziomie wypowiedzi, wpisane jest ra­
czej w codzienną praktykę. Przedstawiciele różnych wiar mie­
szkają obok siebie, nieraz nawet pod wspólnym dachem, razem
pracują, odwiedzają się w swoich domach - żadna z grup wyzna­
niowych nie jest i nie czuje się chyba w zwykłych codziennych
stosunkach społecznych specjalnie izolowana.
Szczególna więź łączy katolików, prawosławnych i staroo­
brzędowców. Posiadają oni poczucie chrześcijańskiej wspólnoty
i ciekawi są nawzajem własnej obrzędowości. Rozmówcy często
opowiadają o wizytach własnych lub znajomych w cudzych świą­
tyniach: staroobrzędowców w kościele, katolików w starowierskiej molenie albo cerkwi. Mówią o prawosławnych, których naj­
bliższa świątynia (w Bohini) oddalona jest o ok. 10 km od Widz,
o tym, że widują ich w kościele lub molenie. Wszyscy przycho­
dzą ze zwykłej ciekawości albo dla wzięcia udziału w pogrzebie
sąsiada czy jakiegoś znajomego. Niektórzy przypominają, że do
katolickich miejsc cudownych przybywali także pielgrzymujący
niekatoliccy chrześcijanie, a do Ostrej Bramy wędrowali nawet
Tatarzy. Ekumeniczną atmosferę w Widzach wprowadzali niewąt­
pliwie powojenni kapłani: nastawnik i ksiądz. Na ich autorytety
często powoływali się moi rozmówcy twierdząc, że nie ma abso­
lutnie nic złego w przychodzeniu do cudzych świątyń. Opowiada­
li także, jak nastawnik ofiarował datek na kościół przy okazji
odwiedzin i modlitwy przy żłóbku Pana Jezusa. Mówili o tym, że
ksiądz odprawił mszę Św. w staroobrzędowej molenie, kiedy
w kościele był już sportiwnyj zal (sala gimnastyczna).
Wierni odwiedzający się nawzajem w nie swoich świątyniach
zwykle modlą się, żegnają po swojemu, są obserwatorami. Ale
nie tylko. W czasach komunizmu w Widzach jedyną funkcjonu-

�Prawdziwy konflikt zarysowuje się mianowicie pomiędzy
jącą świątynią pozostała molena staroobrzędowców. Otwarte by­
tradycyjnie wierzącymi a tymi, którzy występują, czy też wystę­
ty cerkwie w Bohini i Kozianach, ale do kościoła trzeba było je­
powali przeciwko wierze. W komunizmie współwyznawcy loko­
chać dalej. Wielu katolickich mieszkańców Widz i pobliskich
wali się „po obydwóch stronach barykady". Okazało się, że to
przysiółków przyznaje się do przychodzenia do moleny czy cer­
„nasi" Polacy nie cofnęli się przed zniszczeniem kościoła, czy
kwi w celu odmówienia modlitw, dla których zwykle udawali się
też dopuścili, aby niszczyły go dzieci. W rozmowach często po­
do kościoła. Wszak Boh adzin.
My wszystkie Tryklaciszki jednej i jednej przypowiemy, żeby jawiały się wypowiedzi tego typu: Ale ja tylko to powiem: roz­
byli u tej chacie, żeby taka i taka pora. (...) I już wszystkie wy-maitych jest ludzi na świecie, i dobrych z Polaków, i złych. I z Ru­
bieralisię i szli. Izaszli raz u Bogina. (...)A tam cerkiew. Aj, jak skich, i z prawosławnych jest rozmaitych. Ale mnie zdaje się, kto
i tam szli krągiem kościoła. (...) Oni po swojemu modlą się, ty po w Boga wierzy, choć trochę, to jeszcze ten człowiek, jeszcze moż­
swojemu... (1. 56). Dzisiaj z kolei widzcy prawosławni, szczegól­ liwy. .. A jak nie wierzy, to już. •. trudno tak.
nie ci starsi, miast jechać do cerkwi, przychodzą na niedzielną li­
Mamy więc po jednej stronie tradycyjnie wierzących. Lecz ci
turgię do kościoła, bywają także w molenie.
tak zwani tradycyjnie wierzący to wyznawcy „wiary ponadreligijnej" - wcześniej delikatniej formułowanej w sytuacji zgodne­
Możliwa jest jeszcze inna, szczególna sytuacja, kiedy to mie­
go współżycia mieszkańców miasteczka, później jeszcze dodat­
szkańcom Widz daleko jest do biernych tylko obserwatorów cu­
kowo wzmocnionej w obronie przeciw burzycielowi każdej reli­
dzego obrządku. Bywa mianowicie, że przychodzą np. starowiegii (że przypomnę, jak pojęcie chrztu moi rozmówcy rozciągają
rzy do kościoła czy katolicy do moleny, zanosząc prośby do Bo­
na wyznawców wszelkich wiar). Zresztą sam podział na wiary
ga, w nadziei, że Bóg wielokrotnie i na różny sposób proszony
nie jest już dzisiaj zbyt ostry - w miarę upływu czasu rozmywa­
próśb owych wysłucha. Ilustruje to dobrze opowieść jednej
ły go zawierane małżeństwa mieszane. Dodatkowo - wydawało­
z rozmówczyń: Ten to często przychodził i o zdrowie prosił,
u niego nogi mocno bolały. I wsjo gaworzył mnie: 'Nineczka, ja by się - wyraźnie zdeklarowani ateiści po upadku komunizmu
niósł ofiaru, ja zdarowia praszu u Boga, ja praszu. Ja i do swo­ zaczęli uczęszczać do kościoła, do molenny, już zupełnie dezo­
jej molieny idu. Praszu Boga. I tu, i tu. Może wsjoż Bóg pomoże' rientując tych, którzy na dotychczasowych podziałach opierali
swoją wizję świata.
(1.56). Co ciekawe, takie działanie ma już długą tradycję na Brasławszczyźnie. Otto Hedemann stwierdził na podstawie XVIIIBo, cokolwiek by mówić, podziały jakieś były. W tę tradycyj­
wiecznych testamentów, iż tamtejsza szlachta zapisywała datki
ną wiarę mieszkańców Widz wpisana była zawsze zasada, że każ­
jednocześnie na wszystkie kościoły i cerkwie w powiecie z proś­
dy po swojemu modli się i powinien starać się o zachowanie ta­
bą o wstawiennictwo do Pana Boga. (Niektórzy ofiarowali po
kiego stanu rzeczy; nie jest dobrze zmieniać wiarę. Dlatego np.
ilotemu na mszę unicką, a po 3 zł na katolicką; Hedemann, małżeństwa mieszane już pomiędzy starowierami i katolikami,
1930:53). Opowiadano mi także o katoliczce, która modliła się
czy starowierami i prawosławnymi zawierane były rzadziej - ślub
wraolennie: Odbywała ukłony, odbywała... Cała molenna, wsje
(obustronny) w którymś z obrządków możliwy jest tylko w przy­
przestali, a ona adbywala, odbywała... (...) No, wot prasiła padku, gdy obydwie strony są w nim ochrzczone . Obrazy innych
u Boga czegoś. Czego to prosiła, nie wiem...(...) I wymodliła się. grup etnicznych czy wyznaniowych były zestereotypizowane,
Wymodliła się zięcia! (...) Zięć przeszedłszy na Polaka i do spo­ niektórzy wartościowani byli gorzej, inni lepiej. Także dzisiaj ste­
wiedzi szedł, i do komunii, i wszystko... Cóż, katolicki zięć wy­ reotypy te pojawiają się w wypowiedziach, niekiedy wychodzą
modlony w molennie - to może się zdarzyć tylko w Widzach.
nawet na plan pierwszy. Ale o wiele częściej daje się słyszeć, że:
ludzie takie same. Cygan jest Cygan. Choćby jest Cygani i do­
Nie tylko w prośbach o pomyślność odwołują się mieszkań­
brych. (...) Może być i Polaków jest dreny ch i Ruskich, i rozmai­
cy Widz do ponadwyznaniowej siły boskiej. Zdarza się to także
tych nacji może być drenych. Przy czym jako zły wskazywany jest
w przypadku chęci zaszkodzenia komuś bądź zesłania na kogoś
zwykle „komunista", a dobry to gorliwy wyznawca jakiej bądź,
kary za rzekomo popełnione zło. Można wtedy iść - obojętne ale religii - mówiono mi niejednokrotnie o tym, jacy to Żydzi by­
do kościoła czy do cerkwi i łamać w świątyni świece na szkodę
li dobrzy, swoja wiara trzymali się więcej jak nasze ludzie.
prześladowcy.
Oczywiście, duża tolerancja religijna mieszkańców Widz nie
Pojawiają się śmiałe głosy, że Bóg sądzić będzie nie według
jest nieograniczona. Ale też odrębności wyznaniowe nie mogą
wyznania, a tylko podług uczynków. Każdy członek wspólnoty
dostatecznie scharakteryzować podziałów, bowiem rzeczywista
wierzących, skoro tylko do niej należy, będzie miał takie same
linia demarkacyjna przebiega w zupełnie innym miejscu.
szanse zbawienia. Różnice międzywyznaniowe już się nie liczą:
9

Cmentarz staroobrzędowy
z grobem katolickim

31

�Pan Bóg wszystkich przyjmie i będzie sądzić. Od wiary [tzn. wy­
znania - D . H . ] to nie będzie zależeć. Wszystkich Pan Bóg będzie
sądzić jak on przeżył, po jego zasługach. (...)0n wie, że wszystkie
jego dzieci, czy on Moskal, czy on choć kto. (...) Że ludzie sami na
wiary rozłączyli się, to same ludzie wszystko. Bóg że nie łączył, Że
ty bądź Moskalem, a ty bądź prawosławnym, czy Cyganem...

której m o g l i b y b y ć p e w n i : t ę o d d z i e l a j ą c ą w y s t ę p u j ą c y c h prze­

Tradycyjnie w i e r z ą c y z w y k l e u p a t r u j ą w odchodzeniu od

p r z e z w y c i ę ż o n e . N i e bardzo w i a d o m o , w co w i e r z y ć , j a k wie­

c i w wierze „ z ł y c h k o m u n i s t ó w " od s p o ł e c z n o ś c i tradycyjnie
w i e r z ą c y c h . P e ł n i w ą t p l i w o ś c i co do w ł a s n e j w i a r y z ż a d n ą
z grup nie m o g ą się u t o ż s a m i ć .
Z r e s z t ą teraz, gdy k o m u n i s t y c z n a ideologia u p a d ł a , nadal nic
nie wskazuje na to, by ś w i a t o p o g l ą d o w e zagubienie m o g ł o być

wiary przyczyny z b l i ż a j ą c e g o się k o ń c a ś w i a t a - tak d u ż a jest

r z y ć i czy w o g ó l e . Wyznaje, d e k l a r u j ą c a się j a k o p r a w o s ł a w n a ,

Dołżen być koniec świa­
ta. Tak ludzie żyć nie mogą. (...) Tuż więcej teraz niedowiarków.
Wszak do ż y c i a potrzebna jest wiara: No koniec świata będzie
i zostanie się kto, rozmnażać się będą, no jakaś wiara będzie. (...)
Bez wiary też nie będą ludzie żyć. Trzeba wiara jaka.

Białorusinka:

n i e c h ę ć w stosunku do n i e w i e r z ą c y c h :

N i e c h ę ć do k o m u n i s t ó w nie ma p o w o d ó w czysto ideologicz­

Powiem ja szczerze, że ja nie taka już bardzo wie­
rząca, nie. (...) To grzech, to niedobrze, ja by chciała więcej wie­
rzyć, ale mi nie wychodzi. Nie wychodzi. Ja by chciała więcej
wierzyć. Ale kiedyś, jak był komunizm, to ja też nigdy nie mówi­
ła, że Boga nie ma. Nie, tego ja nigdy nie mówiła. Ja nie bardzo
wierząca, ale i niewierząca też nigdy nie była. N i e k t ó r z y mie­

nych. W i e l u r o z m ó w c ó w (starszych), doskonale p a m i ę t a o w i d z -

szkańcy Widz,

kim

próbując

odbudowywać jednoznaczną

wizję

sprawcy zostali ukarani: pierwszemu z n i c h traktor o d e r w a ł r ę k ę ,

Ot, żeby więcej
pobył Sowietskij Sajuz, to byłaby sawietska wiera. I wszystko.
(...) [ U k o m u n i s t ó w - D . H . ] programa taka, też tak samo: nie za­
bij, nie ukradnij tam... No takie same zapowiedzi, jak u Polaków,
u katolików. Taka sama ( m u z u ł m a n k a , lat 85).
Jednak Sawietskij Sajuz u p a d ł . A miejsce o s ó b pamiętających

na drugiego s p a d ł słup p o d t r z y m u j ą c y linię wysokiego n a p i ę c i a ,

przedwojenne

trzeci z a ś s i ę p o w i e s i ł . M ó w i się o t y m , j a k z drabiny s p a d ł a i po­

w latach k o m u n i z m u . O n i t a k ż e w y p o w i a d a j ą w rozmowach po­

ł a m a ł a się baba u p y c h a j ą c a na strychu ś w i ę t e obrazy, czy j a k zła­

pularny s ą d

miejscu k a ź n i za a p t e k ą , o m ł o d y c h c h ł o p c a c h z polskiego

wojska, k t ó r z y szli na ś m i e r ć z r ą k N K W D . Przytacza s i ę c z ę s t o
historie o karze b o ż e j wymierzonej k o m u n i s t o m . W z m a c n i a to
o c z y w i ś c i e linię p o d z i a ł u . Jedna z w i e l u wersji opowiadania
o zburzeniu k a p l i c z k i głosi, ż e w k r ó t c e po t y m wydarzeniu trzej

m a ł a n o g ę dziewczyna t a ń c u j ą c a w

sportiwnom zale, na

który

przerobiono k o ś c i ó ł ; s w y m p o s t ę p o w a n i e m obie w y s t ę p o w a ł y

ś w i a t a , w y g ł a s z a j ą z a s k a k u j ą c e s ą d y w rodzaju:

czasy zajmuje

Boh adzin.

pokolenie

ludzi

wychowanych

Jak j e d n a k t r a k t o w a ć tę f o r m u ł ę , gdy pa­

da z i c h ust?... P r z e d w o j e n n ą d e w i z ą b y ł o : „ w j a k i e j wierze się
r o d z i ł e m , w takiej u m r ę " - d u ż a tolerancja nie o z n a c z a ł a wcale
utraty religijnej t o ż s a m o ś c i . Wydaje s i ę , ż e dzisiaj jest odwrotnie

przeciwko wierze.
A l e nie k a ż d e m u opowiadania o karze b o ż e j r o z w i ą z u j ą pro­

- prawdopodobnie najbardziej zateizowani za p o m o c ą formuły

blemy zagubienia po latach komunistycznej indoktrynacji, zagu­

Boh adzin w y r a ż a j ą s w ó j o b o j ę t n y stosunek do w y z n a ń . D l a nich

bienia p o ś r ó d w i e l o ś c i w y z n a ń , z k t ó r y c h ż a d n e w dzisiejszej

r z e c z y w i ś c i e wszystkie religie s ą sobie r ó w n e , nawet rytualne

r z e c z y w i s t o ś c i nie posiada j u ż mocy c a ł k o w i c i e

r ó ż n i c e (o k t ó r y c h z w y k l e niewiele w i e d z ą ) nie m a j ą specjalne­

wyjaśniającej

W Rosji, przy komunistach, mówili, że zagrobnego życia
nie ma. Że człowiek umarł i wszystko przepada. A teraz już
mówią inaczej. Teraz mówią, że triecije izmierienije, że tam ktoś
w kosmosie jest, że człowieku tylko umiera ciało, a dusza gdzieś
tam w jakiści drugi obraz przechodzi, o tak... Nie to, że tam nie­
bo, piekło. Teraz tak nie mówią ( p r a w o s ł a w n a , B i a ł o r u s i n k a ) .
świat.

go znaczenia.
P o d s u m o w u j ą c wszystko, co z o s t a ł o t u powiedziane, stwier­
d z i ć n a l e ż y , i ż w y p o w i a d a n e c z ę s t o przez wielowyznaniowych
m i e s z k a ń c ó w W i d z s f o r m u ł o w a n i e Boh adzin nie d z i w i zbytnio
przy r z e c z y w i s t y m przenikaniu się wiar, czy nawet samych
o b r z ą d k ó w . C z ę s t o w i ą ż e się z p r ó b a m i konstruowania metareli-

Czy w tej dezorientacji p o m ó c m o g ą o p o w i e ś c i o k o m u n i ­

g i i . P r z e s ł a n k i po temu i s t n i a ł y w W i d z a c h zapewne od dawna,

stach, k t ó r y c h B ó g p o k a r a ł ? S z c z e g ó l n i e w sytuacji, gdy obser­

w z w i ą z k u z t r a d y c j ą kresowego miasteczka. R z e c z y w i s t o ś ć po­

Jest
Pan Bóg, no to nas uczyli... (•••) A niektóre tak żyją niedowiar­
kami...(...) Nikomu oni nie wierzą, nikakie święto znają, nic ony
nie znają, i jak patrzysz - tak-samo u ich rośnie i tak samo any
chodzą adziawszy się, abuwszy się...
wowana w k o ł o r z e c z y w i s t o ś ć o p o w i e ś c i o m t y m zaprzecza:

M i e s z k a ń c y W i d z w y r a ź n i e ż a l ą się na k o m u n i s t ó w - zabra­

wojenna, c z y l i nowe ideologie (przede w s z y s t k i m komunistycz­
ny ateizm, wobec k t ó r e g o trzeba b y ł o z m o b i l i z o w a ć się do obro­
n y ) , oraz nowe zwyczaje (takie j a k upowszechnienie małżeństw
mieszanych), ta r z e c z y w i s t o ś ć powojenna ostatecznie doprowav
d z i ł a do p r ó b metareligijnej interpretacji w y z n a ń . I tutaj kryje się
g ł ę b o k i sens f o r m u ł y

Boh adzin.

Przy c z y m p a m i ę t a ć należy, żel

l i i m o c z y w i s t o ś ć p o d z i a ł ó w , tych p o d z i a ł ó w , k t ó r y c h od dawna

to samo powiedzenie o z n a c z a ć m o ż e r ó ż n e postawy w zależno­

b y l i ś w i a d o m i i k t ó r e dotychczas s w ą t o l e r a n c j ą sami przezwy­

ści od pokolenia - m ł o d s i m o g ą się n i m p o s ł u g i w a ć dla odcięcia t

c i ę ż a l i . A w t y m ż a l u , zagubieni, b u r z ą nawet o s t a t n i ą g r a n i c ę ,

się od tradycji.

PRZ YPISY
1

Dane procentowe umieszczone w nawiasach są orientacyjne. Ostat­
ni oficjalny spis ludności z 1.01.1989 r. uwzględnia tylko Białorusinów,
Polaków i Rosjan i został przeprowadzony dla całego rejonu brasławskiego. Według opinii osób pomagających w tym spisie informacje
0 liczbie Polaków są w nim zaniżone (stanowią oni raczej 30% niż 27%
ogółu ludności obwodu). Nie udało się nam dotrzeć do danych dotyczą­
cych Widz. Dane procentowe, które umieszczam, podali uczestnicy spi­
su (mieszkańcy Widz). Twierdzili, że pokrywają się one mniej więcej
z podziałem wyznaniowym (Polacy-katolicy, Białorusini-prawosławni,
Rosjanie-staroobrzędowcy).
Są zatem Widzę miejscem, w którym krzyżują się nacje, wyznania
1 języki. Jednak w temat języka mieszkańców Widz nie zagłębialiśmy się;
o języku wsi białoruskiej (o utożsamianiu nacji z wiarą, o wartościowaniu
języków) pisano już wiele, np. zob. Engelking, 1995; Boh adzin, 1996
Wszystkie zamieszczone w artykule informacje dotyczące Widz
X V I I I - i XIX-wiecznych pochodzą z monografii Hedemanna (1930,
szczególnie 367-376).
2

3

32

4

W X I X w. z carskich funduszy powstała w Widzach prawosławna
cerkiew pomyślana jako alternatywa dla prześladowanych przez rosyj­
skie imperium staroobrzędowców. Cerkiew ta została wybudowana dli
dosłownie kilku rodzin prawosławnych mieszkających w tym czasie
w Widzach (i nie przyczyniła się zbytnio do rozwoju prawosławia). Wi­
dzę nie mają silnych tradycji prawosławnych (Hedemann, 1930: 374).
Oczywiście dotyczy to cmentarzy chrześcijańskich (krzyże z dwo­
ma poprzeczkami identyfikowane są jako prawosławne, w przeciwień­
stwie do ośmiokończastych, z trzema - staroobrzędowych).
kutia - u prawosławnych i staroobrzędowców: obrzędowy posiłekj:
spożywany przy okazji modlitwy za zmarłych.
1
azan - u muzułmanów: modlitwa tu: jako rytuał przyjęcia dziecka do
wspólnoty wierzących (w Widzach od dawna nie praktykuje się obrzezania).
hadauszczyna - u prawosławnych i staroobrzędowców: modlitwaza
zmarłego w pierwszą rocznicę jego śmierci.
' T y l k o katolicy i prawosławni mogą zawrzeć małżeństwo bez uprcedniego chrztu w obrządku partnera.
5

6

8

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6104" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6084">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/35a3f7a9e041da8ad77a18e2dae92616.pdf</src>
        <authentication>b55580b9facbd286a2ffd2021f7908f7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72826">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72827">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72828">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2798</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72829">
                <text>Brasławszczyzna, białoruska prowincja / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72830">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.1, s.26-27</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72831">
                <text>Zowczak, Magdalena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72832">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72833">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72834">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72835">
                <text>Brasławszczyzna,
białoruska prowincja
Szkice z kultury symbolicznej
Magdalena Zowczak

Nasze wyprawy do Widz na Białorusi (rejon brasławski, ob­
wód witebski), organizowane w ramach laboratorium etnogra­
ficznego w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej UW
w latach 1996-97, łączyły się z coraz bardziej skomplikowanym
rytuałem papierkowych formalności i wzrastającymi problema­
mi komunikacyjnymi. W miarę przyrostu formularzy z drobia­
zgowymi pytaniami malała ilość połączeń autobusowych; pomi­
mo heroicznej postawy kierowców, którzy własnym przemysłem
i z pomocą pasażerów naprawiają rozsypujące się wraki, park
kurczy się w zastraszającym tempie. Brasławszczyzna po rozpa­
dzie ZSRR, odcięta granicami od pobliskiej Ignaliny na Litwie,
a od Daugavpils (Dyneburga, Dźwińska) na Łotwie, stała się ob­
szarem peryferyjnym, oddalonym - biorąc pod uwagę komuni­
kację autobusowo-kolejową - o dzień drogi od centralnych urzę­
dów w Witebsku. Granice podzieliły rodziny: młodzi wyemigro­
wali do pracy w miastach, starzy pozostali na kołchozowych
działkach. Legalne przekraczanie granic wymaga dolarowych
opłat, które znacznie przewyższają przeciętne możliwości, zre­
sztą emerytury i pensje nie są wypłacane regularnie.
Widzę, siedzibę sielsowieta, zamieszkuje około trzech tysię­
cy mieszkańców; mieści się tu szkoła rolnicza, ośrodek zdrowia,
posterunek milicji, filia banku i kilka sklepów. Wybraliśmy tę
miejscowość ze względu na mozaikę wiar oraz liczną grupę za­
mieszkujących ją Polaków, którzy umożliwili nam stosunkowo

1

łagodną naukę tutejszych realiów. Zróżnicowane etnicznie i wyznaniowo Widzę oraz ich okolice nie są jednak reprezentatywne
dla Białorusi, gdzie - jak zwraca uwagę Marek J. Karp - wojny
i polityka okresu stalinowskiego doprowadziły do etnicznej czy­
stki (Karp, 1997). Podkreślane przez tegoż autora procesy homo­
genizacji przejawiają się tu w zatarciu pamięci o przeszłości,
w rozmyciu odrębności skrajnie różnych tradycji, w tym także
różnic między dotkniętymi bezrobociem miasteczkami a wylu­
dnioną, wymierającą wsią. Wyrazem tych procesów jest także w pewnej mierze - swoista religijna metasymbolika wyznawców
wiar z dawna na tych terenach osiadłych, przeciwstawna fanta­
stycznym wyobrażeniom o nowych wyznaniach (por. Dorota
Hall, Krystyna Gieryszewska). Toteż dla chrześcijanina jednego
z trzech zadomowionych na Brasławszczyźnie obrządków niepo­
równanie mniejszym problemem jest mieć za żonę muzułmankę
niż świadka Jehowy.
Zgrzebna codzienność białoruskiej prowincji drastycznie
przeciwstawia się bogatej i barwnej przeszłości tych zawsze po­
granicznych obszarów, która dogorywa na sześciu widzkich
cmentarzach. Ze wszystkich grup etnicznych najlepszą kondycję
zachowali chyba staroobrzędowcy, do czego przyczyniła się
z pewnością czynna nawet w czasach sowieckich molenna oraz
wspólny z mediami język (por. tekst Aleksandry Subkowskiej;
z żalem - ze względu na ograniczoną objętość - musieliśmy zre-

Widze. Widok z cmentarza żydowskiego

26

�zygnować z artykułu Zbigniewa Olczaka, MISH, o religijności
starowierów). W Widzach ogląda się w telewizji przede wszyst­
kim programy rosyjskie. Mowa codzienna mieszkających na
Braslawszczyźnie Polaków oscyluje między kresową polszczy­
zną, językiem białoruskim i rosyjskim. Rusyfikacja Polaków,
proporcjonalna do wykształcenia, w Widzach łączy się także
z bliskimi, sąsiedzkimi relacjami ze staroobrzędowcami. Dla
polskiej społeczności symboliczne, integrujące znaczenie ma ne­
ogotycki kościół Narodzenia N. Marii Panny, wystawiony ze
środków parafian w 1905 roku i trzeci już raz od tamtej pory
odbudowywany, oraz refundowana w 1993 mogiła Tomasza
Wawrzeckiego, tutejszego obywatela i ostatniego naczelnika po­
wstania kościuszkowskiego (niektórzy jednak mniemają, że był
księdzem). Na górującej nad Brasławiem Górze Zamkowej spo­
czywa zmarły w 1926 r. Stanisław Narbutt, lekarz i społecznik,
któremu mieszkańcy miasteczka wystawili obelisk z latarnią.
Sędziwi absolwenci przedwojennych polskich szkół przechowu­
ją z pietyzmem relikty zmiecionych z powierzchni ziemi drobnoszlacheckich zaścianków, gęsto jeszcze przed wojną rozsianych
po okolicy. Kultura religijna i sztuka epistolarna tej grupy fascy­
nuje staropolskim i kresowym charakterem. (O Polakach na
Braslawszczyźnie pisała Katarzyna Waszczyńska; tekst w
archiwum KEiAK).
Problemy związane ze świadomością narodową nie znalazły
w naszych pracach szerszego omówienia, ponieważ są tematem
priorytetowym ukazujących się współcześnie publikacji na temat
Białorusi, między innymi zaprezentowanych niedawno w „Kon­
tekstach" materiałów etnograficznych z wypraw Anny Engelking
na Grodzieńszczyznę (1996). Prowadziliśmy rozmowy we wszy­
stkich grupach etnicznych, wyznaniowych i wiekowych. Publi­
kowane obecnie, wybrane opracowania opierają się jednak
w większości na materiałach uzyskanych w wyniku rozmów ze
starszym pokoleniem Polaków (60-80 lat), katolików. Jeśli cyto­
wany rozmówca nie należy do tej grupy, zostało to każdorazowo
odnotowane.
Widzka społeczność, pomimo wieloletniej, surowszej niż na
Litwie ateizacji, wydaje się pewna swej zależności od świata
nadnaturalnego, toteż kilkoro autorów prezentuje sprawy inter­
wencji sfery sacrum w życie codzienne (Krzysztof Cibor,
Agnieszka Kamińska, Joanna Rak, Zuzanna Grębecka-Ćwiek).

Szczególnie na Białorusi atrakcyjne obcowanie żywych i zmar­
łych jest tematem artykułu Iwony Chodorowskiej, opracowano
na podstawie rozmów z prawosławnymi; ukaże się on w jednym
z najbliższych numerów „Kontekstów". W pejzażu kulturowym
Brasławszczyzny nie dziwi przeświadczenie o rychłym końcu
świata. Tutejsi mieszkańcy, uprzedzeni czarnobylską katastrofą,
widzą w pobliskiej elektrowni ignalińskiej zagrożenie na miarę
apokaliptyczną. Przepowiedniami o losach świata zajęła się
Magdalena Żurawiecka; jej artykuł także nie zmieścił się
w przedstawianym tu cyklu (dostępne) w archiwum KEiAK).
Praktyki religijno-magiczne rozkwitają w warunkach biało­
ruskiego neofeudalizmu, bo trudno tu planować cokolwiek
w sposób racjonalny. Z jednej strony nadal korzysta się więc
z tradycyjnych instytucji: z porad szeptunów czy ochronnej mo­
cy poświęconych w kościele przedmiotów (por. Dagmara Klosse; o instytucji szeptuna traktuje artykuł Agnieszki KędzierskiejZadros z Katedry Kultury Polskiej, którego nie udało się tu włą­
czyć), z drugiej zaś - skwapliwie podchwytuje serwowane przez
media i popularne wydawnictwa nowinki o medycynie alterna­
tywnej oraz cudach nauki i techniki (por. Agnieszka Kirchner,
Magdalena Radkowska). Te dwie tendencje łączą się w życiu
mieszkańców Brasławszczyzny w sposób niepowtarzalny,
podobnie jak w autocharakterystyce prezydenta Łukaszenki,
który określił się jako „ateist prawosławnogo naprawlenija".
Jest to prowincja szara, straszna i głodna, jednak chwilami
promieniująca kolorytem bliskim obrazom Chagalla. Obok zapu­
szczonych kołchozowych ruder przeświecają przez zdziczałe sa­
dy drewniane domki malowane w błękity i zielenie, żółcie, oranże, fiolety. W pobliżu banie i wędzarnie, wokół iglaste lasy,
wśród pagórków jeziora. W obłokach zaś kłębią się duchy przod­
ków, z pewnością nieusatysfakcjonowane losem swych następ­
ców. Ci zaś, zapatrzeni raczej na wschód (chociaż chyba najbar­
dziej w Sekret tropikanki, romansowy serial południowoamery­
kański), głosują w przytłaczającej większości zgodnie z instruk­
cją prezydenta.
Trudno sobie wyobrazić nasze badania bez pomocy pracow­
ników Historyczno-Krajoznawczego Muzeum w Brasławiu,
a zwłaszcza Kastusia Szydłouskiego oraz miejscowych przedsta­
wicieli Związku Polaków, którym serdecznie za wszystko dzię­
kujemy.

PRZYPISY
1

Po naszych badaniach studenci organizowali samodzielne wyprawy na Brasławszczyznę; jedna z nich pracowała zgodnie z własnym projektem
badawczym Księgi i ikony staroobrzędowców,
realizowanym z pomocą Fundacji im. Stefana Batorego (por. tekst A. Subkowskiej).

27

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6105" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6085">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/34a9865eea3c27cf030ecf4ee2187531.pdf</src>
        <authentication>06a9b2c1bb9402c04432ee001176ff7d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72836">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5615</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72837">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72838">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72839">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5219</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72840">
                <text>Spis treści/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72841">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2009 nr 3-4 (16-17)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72842">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72843">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72844">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72845">
                <text>Spis treści
Z Andrzejem Kramarzem
i Weroniką Łodzińską rozmawiają
Stawomir Sikora i Karolina Dudek

3

Widać, kto wesoto zamieszkuje świat

Agata Hajda

25

Wtóczęgostwo jako specyficzna kondycja cztowieka

Filip Wróblewski

36

Tom &amp; Gerry, ale bez Toma. Nadinterpretacje

Joanna Rzońca

47

Swaggie on the road, czyli o figurze nomady
w literaturze XlX-wiecznej Australii

Anna Chruścińska

59

W czterech ścianach. Zmiana znaczenia ról
spotecznych u Kabylów żyjących we Francji

Michat Natęcz-Nieniewski

68

Miasto dobrego losu. Ideowe korzenie
koncepcji Nowej Huty

Magdalena Zamorska

84

Neozakorzenianie. Buto jako ponowoczesna
strategia

Z Iwoną Zając rozmawia
Agnieszka Wotodźko

91

Katalog pustych domów

Adam Danel

99

Egzystencja nieautentyczna

Adam Głowacki

113

Choroba - próba definicji

Rafat Nawrocki

130

Kuchenne fascynacje fantastyki grozy

Michat Natęcz-Nieniewski

139

Islam. Orientacja. Ornament, wystawa

Dariusz Żukowski

140

Czym jest etnodizajn? / Naturalne zasoby
polskiego dizajnu, wystawy

Katarzyna Nowak

142

Howard S. Becker, Outsiderzy

Beata Turek

143

Arjun Appadurai, Strach przed

Katarzyna Nowak

144

Jean Hatzfeld, Strategia antylop

Mariusz Nieroda

145

Jonathan Turner, Jan Stets, Socjologia emocji

Łukasz Sochacki

146

Leszek Kotakowski, Czy Pan Bóg jest szczęśliwy
i inne pytania

Dariusz Żukowski

148

Pierre Bourdieu, O telewizji

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

149

Witajcie w mroku, reż. Henryk Dederko

151

Natknięcia

Recenzje

3-4 (1G-11) 2 0 0 9

BARBARZYŃCA

mniejszościami

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6106" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6086">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/940c3ad4e96cd95a2e3b85c7bf4f7bde.pdf</src>
        <authentication>e02a7b74b03c2988b00a92b0aa0f79e0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72846">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5614</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72847">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72848">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72849">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72850">
                <text>Wstępniak/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72851">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2009 nr 3-4 (16-17)s.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72852">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72853">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72854">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72855">
                <text>BARBARZYŃCA
Redakcja
Weronika Chodacz (redaktor naczelna), Joanna
Sochacki, Dariusz Żukowski
Współpraca: Ewa Kieferling, Jakub Steblik
Wydawca
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury"
i Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ
Adres wydawcy i redakcji
ul. Gołębia 9
31-007 Kraków
e-mail: redakcja@barbarzynca.com
tel. 012 663 15 32
tel./faks012 663 15 31
http://barbarzynca.com
Recenzje naukowe
Prof. dr hab.
Piotr Kowalski
Neozakprzemame
W czterech ścianach
Egzystencja nieautentyczna
Choroba-próba

definicji

Tom &amp; Gerry, ale bez Toma
Miasto dobrego losu

Prof. dr hab.
Czesław Robotycki
Dr hab.
Janusz Barański
Dr hab.
Marcin Brocki
Dr hab
Dariusz Czaja
Dr hab
Róża Godula-Węclawowicz

Projekt typograficzny
Wydawnictwo Jak, http://jak.krakow.pl
Projekt o k ł a d k i i s k ł a d
Dariusz Żukowski, http://zen.stncte.net
Fotografie na I i IV s. o k ł a d k i
Andrzej Kramarz, Weronika Łodzińska

Gruby
„Barbarzyńca
Czy zamieszkiwanie jest p r z e c i w i e ń s t w e m
nomadyzmu?
W niniejszym Grubym „Barbarzyńcy" rozważamy tę
kwestię. Pod sztandarem nomadyzmu zapoznamy się
z historiami europejskich i australijskich włóczęgów,
a za bohaterem filmu Gusa Van Santa wyruszymy
w podróż do wnętrza mitu.
Ponieważ jednak będąc podwójnie grubym, nie
można długo podróżować, wraz z artystką Iwoną
Zając na przykładzie squatu spróbujemy ustalić,
co jest potrzebne do zaistnienia domu. Z fotografami
Andrzejem Kramarzem i Weroniką Łodzińska zajrzy­
my do oryginalnych domostw oryginalnych ludzi. Prze­
śledzimy wizje miasta idealnego oraz ich socjalistycz­
ne wprowadzanie w życie. Odwiedzimy mieszkania
Kabylów we Francji.
Trudne zadania zostawiamy na koniec: postaramy się
zrozumieć chorobę, współczesną egzystencję, a w ja­
pońskim tańcu buto spróbujemy ostatecznie ożenić
nomadyzm z zamieszkiwaniem. I deser - kuchenne
fascynacje horroru. Zło nadciąga z patelnią!

Korekta
Paulina Kabalak

Redakcja

Nakład
800 egz.
W sprawie prenumeraty prosimy o kontakt
z redakcją. Prosimy nadsyłać propozycje artykułów
do publikacji przez e-mail (szczegółowe wskazówki
na naszej stronie internetowej). Materiałów niezamówionych nie zwracamy. Od instytucji oraz firm
związanych z kulturą i nauką przy mu emy propo­
zycje umieszczenia reklamy w czasopiśmie.
Zrealizowano
ze środków
Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego.

Mity przenikały

mnie.

Claude Lévi-Strauss

dz^kujemy Fundacji
Studentów i Absolwentów
UJ „Bratniak" za dofinansowanie
„Barbarzyńcy".
B a r d z o

f^*'V?
e U© l
J&amp;.^fe

, Ł

J

1 5

n

u

m

e

r

u

BARBARZYŃCA

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6107" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6087">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/391e6463a2f49ab844f425d28762ce80.pdf</src>
        <authentication>37bf1db615991df6d86eaa9d7191c90d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72856">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6518</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72857">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72858">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72859">
                <text>anthropology of memory</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72860">
                <text>pamięć - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72861">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6090</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72862">
                <text>The Homelessness of Odysseus/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72863">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s.187-192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72864">
                <text>Michera, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72865">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72866">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72867">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72868">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72869">
                <text>I

n the word: "home” (Polish: dom), belonging to
the joint ancient Indo-European cultural substrate
(hence the Greek: domos and doma, the Latin: domus, the Sanskrit: dam, etc.), linguists discover source
meanings associated with predominantly two activities
- the technical “building” and the social or existential
"dwelling” . As Beata Spieralska wrote in "Konteksty”:
The “home” appears as distinguished space constructed
by man, in which he is “at home”, and which guarantees
a feeling of security for him and his family.1 Naturally,
however, one can be ”at home” (Latin adverb: domi
or domum) only when this existential situation is con­
trasted with the dangerous alienness of that, which is
"outside” (Latin: locativus - foris, behind the door), or
in the “Cracovian” variant: na polu (in the field, peregre - outside the house or town, composed of: per
and ager - field). I would be inclined to say, there­
fore, that “home” (dom), comprehended as a cultural
category, is a linguistic tool that produces this dicho­
tomous conceptual structure. Is the thus established
relation between ”home” and that, which the latter
is not (domi/foris), to possess the form of a simple op­
position comprising a lucid, symmetric, and polarised
configuration? Or is the application of a more subtle
delimitation required here?
Since at the conference we speak about the home
as a “path of existence” and thus stress its dynamic
aspect I propose to reflect, even if only briefly, on a
text absolutely paradigmatic for this theme, namely,
Homer’s The Odyssey. I shall try to demonstrate (con­
cisely, and thus intentionally resigning from, for ex­
ample, evoking copious literature on the subject as
well as the whole subsequent Ulysses tradition, which
developed in European literature and art from Euripi­
des to Wyspiański or Joyce) that in this narration it is
possible to come across traces of paradoxical topogra­
phy or, to use a term coined by Derrida, la cartographie
impossible that renders the relation between ”home”
and ”the distant” an interesting problem. I am not
concerned merely with the fact that Odysseus reached
magical lands and floating islands by navigating along
courses that cannot be easily delineated on an or­
dinary map and that can be always contrasted with
the familiar and spatially stable Ithaca. What I find
the most interesting in this story is a component that
renders problematic this durable and solid beginning
and end of the journey, its arche and telos.
First, however, briefly about that, which appears
to be obvious in Homer’s The Odyssey - it is without
doubt a treatise about the home. This is not, however,
a home in which one resides but one for which one
longs and to which one returns. In it we are dealing
with a structure whose dynamic recalls an archer’s
bow: distance resembles the taut bowstring, while re­
siding prior to the journey and after its end denotes
stability and solace. This is why it can be said about

WOJCIECH MICHERA

The Homelessness of
Odysseus

Odysseus: His most genuine past is his origin, His fun­
damental emotion is nostalgia, adventure is magnifi­
cent, and risk is desired as the salt of life but only when
there exists a return. 2 He is undoubtedly an archetype
voyager but, at the same time, a person succumbing
to the nostalgic force of home gravity; as homo viator
or peregrinator Odysseus remains within the range of a
stabilising force that comprises the source of his sub­
jective identity.
According to this interpretation, therefore, the
home "enroots” man although, let us note, this ex­
pression denotes as if a technical assumption of the
plant metaphor. This seems to be said quite literally
by the key moment in The Odyssey, namely, the "great
sign” that confirms Odysseus’ identity in the eyes of
Penelope. Recall the scene: Odysseus returns home,
but since twenty years had passed his faithfully wait­
ing wife wishes to be sure that it is really he - subject­
ing him to a trial she asks to remove the marital bed
from their bedroom. In response, Odysseus tells a story
known only to the couple: A great secret [mega sema,
great sign] went into its making, and it was my work and
mine alone. A long-leafed olive tree, strong and vigorous,
and thick as a pillar, grew in the courtyard. I built my room
of solid stone around it, finished it off with a fine roof,
and added tight-fitting timber doors. I trimmed the trunk
from the roots up, after cutting off all the long-leaved olive
branches, smoothed it off skillfully and well, and trued it to
the line: that was my bedpost. I drilled holes with the auger,
and with this for its beginning fitted all the smooth timbers
of my bed until it was complete. I inlaid it with ivory, silver
and gold, and stretched shining purple straps of ox-hide
across. That was its secret [sema]... (XXIII, 188-202).
The scene could be interpreted in numerous
ways. Its contents resemble a fairy-tale puzzle, whose
solution is decisive for the further fate or life of the
protagonist (as is known, Odysseus is adept at solv­
ing all sorts of puzzles), or the literary trace of a ritual
that by “rendering topical” this foundation event ul­
timately completes and sanctions Odysseus’ "return”
(nostos) - not only to Ithaca, comprehended spatially

187

�Wojciech Michera • THE HOMELESSNESS OF ODYSSEUS

as the designation of the journey, but also to the logi­
cal “beginning” of his (home) existence, his arche.
The olive tree proof - wrote Stanislaw Rosiek, refer­
ring to Jean Starobinski - enabled Odysseus to com­
bine the beginning and end of journey and existence. By
repeating in the story a deed that once made it possible to
create the marital bedroom he confirmed his t r u e i d e
n t i t y. 3
In this interpretation, apparently, Odysseus be­
comes increasingly himself the closer he finds himself
to Ithaca; his identity becomes the most stable, i.e. as
if enrooted in the marital bed, that core of his home;
it is here, in the embrace of Penelope, that he soothes
the pain of excessive estrangement. If we recall that
it is in this bed resembling a tree of life that Telemachus was conceived then the story told to Penelope
will render Odysseus similar to that exemplary man
who manages to plant a tree, build a home, and sire
a son.
And yet ... Homer’s story contains something
more or “different” than would follow from the model
of “home gravity”, some sort of a disturbing, decen­
tralising force that cannot be disposed of with the
words: “secret” or “symbol” . Its symptom is probably
the fact that this archetypical man, a model for each
of us, does not actually plant a tree but cuts it down.
The primary, “castration” gesture as if s u s p e n ds
and questions the totalising force of its (quasi-ritual)
repetition in a story that is supposed to complete the
circle of the journey and bind its two ends; a repetition
that with the assistance of the sign (‘’great sign”) - re­
sembling a signature or a seal - is to confirm or restore
Odysseus’ subjective identity formed by long-term ab­
sence. If one were to place one’s trust in Plato then the
spirit of Odysseus attained peace not after returning to
Ithaca but after death, in the next embodiment: from
memory of its former toils having flung away ambition,
went about for a long time in quest of the life of an ordi­
nary citizen who minded his own business. 4
Two (at least) circumstances in particular incline
us to doubt this open interpretation of The Odyssey or,
more exactly, to enhance the text by including those
doubts. True, they will not produce some sort of a dif­
ferent conclusion, but they weaken and “deconstruct”
the first, envisaged as the only possible one.

Cyclicness
An intriguing commentary to Homer’s epic is to
be found in Jules Verne’s Voyage au centre de la Terre.5
Although it contains only a single mention of The Od­
yssey, the latter without doubt remains its key context.
As we probably all well remember, the protagonists of
this unusual ”Ulysses-type” book set off on their jour­
ney from the home of Professor Lidenbrock in Ham­
burg, to which they return at the end - this “old home”
is possibly a subtle allusion to the home of Odysseus:
it stood firm, thanks to an old elm which buttressed it in
front. A further route leads the narrator and remaining
protagonists to Iceland, a land not rich enough to pos­
sess clocks, 6 where following the steps of the sixteenthcentury alchemist Arne Saknussemm they enter the
Sneffels crater to submerge in a subterranean abyss.
This is a journey to the “sources of time”: in the huge
Cyclopean cave they encounter antediluvian monsters
and at its very bottom - their ancestor: a hairy giant
watching over a herd of mastodons. Then suddenly
they make their way to the surface thanks to the erup­
tion of another volcano.
”Dove noi siamo?” [...]. "Come si chiama questa iso­
la?" - one of the travellers asks a child they encoun­
tered.
“Stromboli”, replied the rickety little shepherd [...].
Stromboli! What effect on the imagination did these few
words produce! We were in the centre of the Mediterra­
nean, amidst the eastern archipelago of mythological mem­
ory, in the ancient Strongylos, where Aeolus kept the wind
and the tempest chained up. 7
The Jules Verne interpretation distinguishing a
certain fragment of The Odyssey and perceiving in it
a separate whole confirms an intuition that accompa­
nied me from the first time I read The Odyssey and be­
fore I even associated it with the novel by the French
author. Here is a model of the whole itinerary of Odys­
seus (Apologos, The Odyssey, Songs IX-XII):
The diagram features special symmetry: among the
15 locations reached by the traveller (including Ilion
and Ithaca), the central, eighth one is the furthest
stage of the journey, the dark land of the Kimmerians,
where Odysseus performed the nekyia rite enabling
him to meet souls leaving Erebos. This geometric con­
struction (its symmetrical character is enhanced by

1 5 .Ithaca
1. Troy (Ilion)
2. Cicones (Ismarus)
14. Phaeacians (Scherie)
3. Lotus-eaters
13. Calypso (Ogygia)
12. Thrinacia
4. Cyclops
5. Aeolus
11. Scylla and Charybdis
6. Lajstrygoni (Telepyla)
10. Sirens
9. Circe (Aia)
7. Circe (Aia)
8. Kim erians (Hades)
188

�Wojciech Michera • THE HOMELESSNESS OF ODYSSEUS

two stays with Circe) delineates the intersection of life
and death with the precision of a measuring rod.
Here is a sub-cycle that constitutes a summary of
the whole, together with its central katabasis, i.e. de­
scent into the cave of Polyphemus. This is a unique
via brevis, a narratively cohesive miniature (which
philological commentaries appear not to notice) of
the adventures of Odysseus - preserving and even ac­
centuating their initiation logic, so well recreated in
the Verne novel.
(proximity of Ithaca ^ storms, dangerous winds

proximity o f Ithaca ^ storms, dangerous winds

1. L o tu s- e a te r s

3 . A e o lu s
2. C y c lo p s

This fragment of The Odyssey ends with two sud­
den tempests. The first precedes arrival in the land of
the Lotus-eaters: But Zeus, the Cloud-Gatherer, stirred
the north wind against our ships, in a blinding tempest, hid­
ing the land and sea alike in cloud, while darkness swept
from the sky. Headlong the ships were driven [...] Now
I w o u l d h a v e r e a c h e d h o m e s a f e l y, but as I
was rounding Cape Malea, the north wind and waves and
the ocean currents beat me away, off course, past Cythera.
(IX, 67-81).
The mentioned Cape Malea, the most south-easter­
ly of the Balkan Peninsula, resembling a finger pointing
at nearby Crete and separated from Kytera by a mere
strait, has been always regarded by the Greeks as excep­
tionally dangerous for sailors. In The Odyssey this is the
spot where other commanders returning from Troy Menelaus (III, 287) and Agamemnon (V, 514-17) - be­
gan their errant wanderings across unfamiliar regions;
earlier (in the chronology of the world of the myths),
this was also the fate of the Argonauts returning from
Colchis. Researchers agree that, as Alfred Hauberk
claims, after the storm off Cape Malea (IX, 80-81) Odys­
seus has crossed a fundamental boundary, normally closed
to mortals, which separates the real and the unreal worlds;
[...] It is in these circumstances a quite pointless undertak­
ing, and one based on completely false premises, to try to
plot on a map the route taken by Odysseus.8 The same
opinion was shared by, e.g. Kazimierz Kumaniecki (In­
asmuch as heretofore journeys by Odysseus took place in
the real world ¡...I from the moment of the storm we find
ourselves in a world of fantasy)9 or J. V. Luce (On a map
one can follow only the beginning of Odysseus’ journey.
(...) Leaving behind Cape Malea and Kytera he sailed
on the wide open sea towards the south-west of Crete.
From this point it is impossible to mark on a map the
further course of his wandering. Kytera is the last lo­
cation in his travels, which can identified to the final
return to Ithaca).10
The place and circumstances in which Odysseus
left the world of mortals do not give rise to doubts,
but those of his return remain unclear. When did he
189

manage to extricate himself from the netherworld?
Naturally, with the assistance of the Phaeacians
he “ultimately” landed on the shores of Ithaca. It is
worth recalling, however, that earlier Odysseus almost
reached his target. First, before he was caught in a
tempest, and then when he left the Aeolian Island and
sailed successfully thanks to conducive winds (the god
of winds trapped the menacing ones in a sack): We
glimpsed our native land. We came in so close we could
see the men who tend the beacon fires (X, 29). Then, al­
though this was an improbable circumstance, Odyseus
fell asleep and his companions, as we know, untied the
bag. All the winds rushed out— storms seized them, swept
them out to sea, in tears, away from their own native land.
This is the reason why (as Homer summed up Odys­
seus’ subsequent recollections; XXIII, 315) it was n o
t y e t his destiny to reach his dear native land. Instead,
storm winds once more caught him. It is worth recalling,
however, that at the very onset of The Odyssey the
goddess Athena describes Odysseus’ sad but sweet ser­
vitute under Calypso: But Odysseus yearns to see even
the s m o k e r i si n g f r o m h i s n a t i v e l a n d and
longs for death.
The scene with the sack is one of the most dis­
turbing images in The Odyssey. I cannot think about
it without recalling a scene from my childhood when
as a young boy I watched a popular Italian TV series:
L ’Odissea (director: Franco Rossi), which in a highly
intriguing fashion showed the moment when Odys­
seus’ companions untied the sack full of wind offered
by Aeolus. The authors suggested that Odysseus was
only pretending to be asleep but actually was aware of
what his crew was doing; nonetheless, he tried not to
create an obstacle, pretending that this was his inten­
tion. (Just as interestingly, it was this particular scene
in the several parts-long series that made the greatest
impression on me - so intense that even today I can
recollect it vividly). True, Erich Auerbach claimed:
This “real” world into which we are lured, exists for itself,
contains nothing but itself; the Homeric poems conceal
nothing 11, but there appears the moment when in a
uniform and brightly lit narration, ostensibly limited
exclusively to the foreground (as Auerbach envis­
aged it), there emerges a dark surprising fissure - an
u n derstatem ents unexpected in the case of Homer.
The astonishing fiasco of the attempt at returning
to Ithaca forced the protagonist to make a new effort
- once again he must allow himself to be captured by
the storm. This is not the end, however, and even the
successful return to Ithaca will not be u l t i m a t e , in
accordance with the prediction made by Tiresias (XI,
120 sqq.) Odysseus once again departs. In this manner,
his story as a whole takes on a c y c l i c a l character,
making it possible to propose a different interpretation
of the status of the place that is the beginning and end
of the journey, i.a. Ithaca, the birthplace. The activity

�Wojciech Michera • THE HOMELESSNESS OF ODYSSEUS

pursued by Odysseus and conceived as an archetype
of a person returning home gains automatism typical
for the cyclical quality, but also futility in the mean­
ing mentioned by Aristotle, who, recall, claimed that
automatikos is etymologically affiliated with maten, ’’to
no avail”.12

Identity
Now, return to the “olive tree proof’. What does
this “great sign’ denote if it is to be really treated as
such, i.e. in semiotic categories. In other words, who
should be regarded as its signifié? Obviously, the an­
swer must be sought in traditional symbolic, in mytho­
logical imagery known from the works of Eliade and
Jung or even the “poetics of reverie” by Bachelard
(tree, root, fount, home, centre, cosmogony, etc.). A t
the same time, the “great sign’ fulfils certain narration
functions and is supposed to render credible the dec­
laration made by Odysseus - it is a gesture with whose
help he casts off his numerous costumes (including the
fictitious identity of a Cretan, who in an earlier conver­
sation with Penelope he pretended to be). Apparently,
this is the place of transition from the order of seduc­
tive and deceitful fiction, and persuasive rhetoric (an
order of soft and mellifluous words)13 to an order of
finally regained truth (this is, as we learn, “an infallible
sign”). The story about the marital bed, however, also
inclines the married couple to immediately lie down
on it so as to satisfy their urge for love: the "subjective
centre” is thus inevitably connected with desire.
First and foremost, however, I would like to draw
attention to the fact that this centre of the home
sphere (Greek: kentron - sting, blade, from: kentein, to
prick; Latin: punctum) is connected directly with that,
which is most distant. In the same way as during the
nekyia rite in the distant land of the Kimmerians (via
longa) where Odysseus met the person closest to him,
i.e. his deceased mother, so the cut down olive tree that root of his identity - brings to mind the wooden
stake, which he used to blind Polyphemus (via brevis):
There lay beside a sheep-pen a great club of the Cyclops,
a staff of green olive-wood, which he had cut to carry with
him when dry; and as we looked at it we thought it as large
as is the mast of a black ship of twenty oars [...] I bade
my comrades cast lots among them, which of them should
have the hardihood with me to lift the stake and grind it
into his eye when sweet sleep should come upon him (IX,
319-333).
The similarity of the toppled olive tree designat­
ing the centre of Odysseus’ homestead and the cut
down olive tree twisted in the manner of a screw and
burning out the round, central eye of Cyclops (kyklops
= kyklos, wheel + ops, sight), is the reason why the
scene in the Cyclopean cave introduces a b s e n c
e (or rather the p r e s e n c e of absence) in the
very centre, in the foundation of domestic space. It

also becomes a model for Odysseus’ problematic sub­
jectivity or, more exactly, it defines it as such. The
anonymity that he announces to Polyphemus is more
than a transitory state characteristic for certain ini­
tiation rite situations. Is it really anonymity? Perhaps
Alkinoos, the king of the Phaecians, was right when
he said to Odysseus: For there is no one of all mankind
who is nameless (VIII, 552). Odysseus encountering
Polyphemos is not simply anonymous, because ano­
nymity is his name:
Cyclops, thou askest me of my glorious name, and
I will tell it thee; and do thou give me a stranger’s gift,
even as thou didst promise. Noman [Outis] is my name,
Noman do they call me-my mother and my father, and all
my comrades as well.
He is, therefore, not anonymous but cryptonymous,
or pseudonymos. This is, however, a false name, more
of a pseudonym that only ostensibly conceals (actu­
ally betrays) his true identity based, after all, on “false­
hood”, the principle of pseudonymy. This is also what
the contents of the assumed name tell us. True, Jerzy
Andrzejewski wrote about Odysseus: No man, and thus
just like all others, 14 but this does not have to be the
case of being average and ordinary, and even more so
“without character”, “without qualities” (ohne Eigen­
schaften). The Greek Outis is composed of a negative
particle (out) and the pronoun: “someone” (tis). The
same pronoun - both in such expressions as: “this is
someone”, “to be someone” - means both in Polish
and Greek admiration and recognition, and is a social
distinction, emphasis on subjective distinctiveness. Its
negation, as a consequence, defines the “villain”, a
man without value, without m e a n i n g, who, we tend
to say, does not r e p r e s e n t anything and is a “zero“
both in the ethical sense (as in the insult: “you’re a
zero”) and semiotically, enabling a paraphrase of the
lofty formula: “ And his name shall be. ..”; in this case
- ”it shall be zero”. Man-nobody, the Odyssean outis,
fulfils a logical function similar to the “zero” in arith­
metic, which as such does not express value and is a
condition for changing the value of all other numbers
(cf. the English: cypher - number, code, zero; not by
accident one of the protagonists in the film Matrix is
called Cypher). 15 Outis thus means the absence of de­
fined, stabilised subjectivity (cf. the Latin: nemo, ”no
one”, a word created by merging non and homo; we
all remember that this is the “true pseudonym” one of
Verne’s protagonists), which suffers from the lack of
a source and calls for incessant supplementation, an
ever provisory suture (to use the commendable Lacanian term) of barely possible and at all times transitory
meaning, ever dependent upon a certain “system of
difference”. But there is something more: it comprises
that possibility, the potential of meanings, i.e. a condi­
tion for all “representation”, representation as such, in
other words, still not stabilised by some sort of “refer-

190

�Wojciech Michera • THE HOMELESSNESS OF ODYSSEUS

ence” (Barthes called this conceit: signifiance, English:
significance). 16
It is not a coincidence that already in the first hex­
ameter of The Odyssey Homer described Odysseus as
polutropos, which could be translated as: worldly, cun­
ning, highly enterprising, but also as: endowed with an
unusual ability for changing costumes, for impersonat­
ing assorted, usually fictitious figures. Hence the anag­
norisis, so frequent in The Odyssey, i. e. narration situ­
ations in which the protagonist becomes unexpectedly
recognised (Aristarchus described anagnarismos as the
telos of The Odyssey [scholia to XXIII, 296]), because,
after all, he may be “recognised” only when he first
seems to be someone else. In this situation it is difficult
to avoid asking: becomes recognised as whom? Is it
not precisely as polutropos? Is talent for "disguise” and
devising fictional stories not his true fate?
Stanisław Rosiek wrote: Odysseus lived in a world
that he had split into two parts: “illusory life" and “real
life", as Pascal would have put it. He was a master of
split existence. 17 A t the same time, things are differ­
ent - this “delusion” is not so much a second, sepa­
rate extreme of the opposition (foris versus domi) as
the split, the fissure between extremities. It is that
fissure, which is ”erotic” and not one of the two
"shores” (as Barthes would put it). 18 If this is the
case, then Odysseus is himself the more the longer
he stays away from Ithaca, even if he yearns for it so
much, or rather the more he longs for it. The “dis­
tant” (this yearning for the distant, as Thomas Mann
described the feeling experienced by Gustav A schen­
bach) does not leave him even while at home (domi)
and makes it impossible to get rid of the status of
a “stranger”, a ”guest” and a “beseecher” (hiketes).
As I have mentioned, the ”distant” or the ”split” of
Odysseus’ world no longer separates Ithaca from the
unreal rest of the world but actually is that unreality,
”fictionality” that permeates the whole of existence,
including the “genuine” home life of Odysseus on
Ithaca.
Instead of a stable ”’centre” we discover a “void”
(outis), which, as Derrida wrote in his reflections
about the philosophical concept of the structure, is
the “movement of supplementarity” initiating an end­
less “play of substitutions” (the same, let me recall, as
the one mentioned in the epithet: polutropos). This
substitute does not substitute itself for anything which has
somehow existed before it . We thus arrive at the con­
clusion (I quote Derrida while keeping in mind the
text by Homer): That there was no center, that the center
could not be thought in the form of a present-being, that the
center had no natural site, that it was not a fixed locus but
a function, a sort of nonlocus in which an infinite number
of sign-substitutions came into play. This was the moment
when language invaded the universal problematic, the mo­
ment when, in the absence of a center or origin, everything
191

became discourse-provided - we can agree on this word
- that is to say, a system in which the central signified,
the original or transcendental signified, is never absolutely
present outside a system of differences. The absence of the
transcendental signified extends the domain and the play of
signification infinitely”19
Replacing the stable “centre” by a sui generis “non­
place”, a process of undermining the presence of the
source of signifié, making possible an endless substitu­
tion of signs, rendered Odysseus a ”poet,” and his jour­
ney - a nostalgic ”art” of returning home (in Greek:
nostos means “return”, algos - ’’suffering” , although it
is worth keeping in mind that “nostalgia” is a mod­
ern lexical idea). David Lachterman wrote: Odysseus
achieves his nostos [...] by means of poetry, by telling and
crafting tales [...]. What Odysseus tells, is his odyssey
proper, his nostos and noos in words. 20 Hence, Odysseus
does not travel in reality and sometimes, especially
upon returning, he goes back to his peregrinations in
his tales, the latter being a journey conducted in the
sphere of “language”, “fiction”, and thus the irremov­
able “distant”, in a fascinating space opened by the
Song of the Sirens (according to Blanchot). 21 Noth­
ing, therefore, can end it, no port, no final conclusion,
and even no “great sign”, since it is “nothing” - a mere
s t o r y about what is lost for ever and the object of
infinite longing.
It is often maintained that the feature that best
characterises Odysseus is his “curiosity”, which was
supposed to incite him to leave Ithaca (this was the
view of, e.g. Dante [Inferno 26]). In this way, how­
ever, Ithaca too remains untouched - and as a home
it still constitutes a stable centre of existence. The
reading of The Odyssey, which I proposed, naturally
questions the obviousness of this interpretation: I
tried to demonstrate that this text contains another
concealed mechanism. A t the end, in order to pro­
vide at least a temporary tag line, let me cite Gabriel
Marcel, whose words I noted down years ago; quot­
ing them I am not overly concerned whether I am
faithful to the context, i.e. the entire reflection of
this philosopher:
To be curious - to leave a certain immobile cen­
tre, to attempt to capture an object about which one
had only an unclear or schematic concept. With this
meaning all curiosity is directed towards the peripher­
ies. On the other hand, to be restless is to be uncer­
tain of one’s centre, to seek one’s equilibrium. [...]
Curiosity will turn into unrest the more its object will
constitute a part of me, the more thoroughly it will be
included into my inner structure. On the other hand,
anxiety will become metaphysical the more it pertains
to that, which cannot be separated from my ”Ego”
without, at the same time, causing the annihilation of
that ”Ego”. 22

�Wojciech Michera • THE HOMELESSNESS OF ODYSSEUS

Endnotes
1

2

3

4
5
6

7

8

9
10
11

12
13
14
15

16

17
18
19

20

21

Beata Spieralska, Dach nad głową. Pojęcie „domu" w języ­
kach indoeuropejskich, "Konteksty” 2004, fasc. 1-2, p.
34.
Vincenzo Vitiello, Pustynia, Ethos, Opuszczenie.
Przyczynek do topologii religijności, transl. Ewa Łukaszyk,
in: Religia. Seminarium na Capri prowadzone przez Jacquesa
Derridę i Gianniego Vattimo, KR: Warszawa 1999, p.
177.
Maski, vol. II, Maria Janion and Stanisław Rosiek (ed.),
Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1986, p. 184 (my
emphasis - W M.).
Plato, Republic, 620c (Myth of Er).
Jules Verne, Voyage au centre de la Terre, ed. J. Hetzel,
Paris 1864.
[...] and the clock of which would then have struck twelve,
if any Icelandic church had been rich enough to possess so
valuable and useful an article. These sacred edifices are,
however, very much like these people, who do without
watches—and never miss them. (ibid.).
Ibid., Polish edition, p. 304. On this book and the
images and mytholgoical structures therein see: Simone
Vierne, Jules Verne et le roman initiatique. Contribution z
l’étude de l’imaginaire, Lille 1972; see also: Maria Janion,
Gorączka romantyczna, Warszawa 1975, pp. 275-277.
The Aeolian Islands were associated with the Lipari
Islands and Stromboli already in antiquity (see, e.g.
Tucicides III, 88; Virgil, The Aeneid VIII, 417).
Alfred Heubeck, Introduction, in: A Commentary on
Homer’s Odyssey, vol. II, ed. A. Heubeck, Arie Hoekstra,
Oxford 1989, p. 4.
Kazimierz Kumaniecki, in: Homer, ed. K. Kumaniecki
and J. Mańkowski, Warszawa 1974, p. 165.
J. V. Luce, Homer i epoka heroiczna, transl. E. Skrzypczak,
Warszawa 1987, p. 267.
Erich Auerbach, Blizna Odyseusza, in: idem, Mimesis,
Rzeczywistość przedstawiona w literaturze Zachodu, vol. I,
transl. Zbigniew Zabicki, Warszawa 1968, p. 62.
Aristotle, Physics 197b.
See: W. Michera, ‘Lathesthai’. O pokusie zapomnienia,
"Konteksty” 2-3/2003, pp. 217-222.
Jerzy Andrzejewski, Nikt, Warszawa 1987, p. 11.
See: W. Michera, Ekranizacja pamięci. O filmie Memento
Christophera Nolana, in: Iluzje pamięci, ed. S. Wróbel,
Wydawnictwo WPA UAM, Kalisz 2007, pp. 81-97.
16 See: Roland Barthes, The Third Meaning, [in:]
Image, Music, Text, transl. Stephen Heath, Fontana
Press , p. 54: Signifiance, a word which has the advantage
of referring to the field of signifier (and not signification). See
also: R. Barthes, Le plaisir du texte, Seuil, Paris 1973, p.
82. The term: signifiance comes from: Julia Kristeva,
Semiotiké: Recherches pour une sémanalyse, Seuil, Paris
1969.
Stanisław Rosiek, op. cit.
Cf. R. Barthes, Le plaisir..., pp. 13-14.
J. Derrida, Jacques Derrida, Writing and Difference,
transl. Alan Bass, The University of Chicago 1978, pp.
353-354, 365.
David R. Lachterman, ‘Noos’ and ‘nostos’: The Odyssey
and the Origins of Greek Philosophy, [in:] J.-F. Mattéi (ed.)
La naissance de la raison en Grèce, Actes du Congrès de
Nice 1987, Paris 1990, p. 37 (Polish edition: ‘Noos’ i
‘nostos’: ‘Odyseja’ i źródła filozofii greckiej, transl. W.
Michera, "Konteksty” 2-3/2003).
Maurice Blanchot, Le chant de Sirènes, in: Le livre à venir,
192

Gallimard: Paris 2005 (1959), p. 9 sqq. It must be
stressed, however, that Blanchot judged Odysseus pri­
marily within the context of the battle with the Sirens,
i.a. by stressing the technical effort of maintaining a
boundary between the real and the imagined (see: p.
16). One could say, therefore, that the purpose of this
essay is to show the simultaneous presence in the
Odyssey of a competing model, i.e. the ideological prox­
imity of Odysseus and the Sirens.
22 Gabriel Marcel, Homo viator, transl. P Lubicz, IW Pax:
Warszawa 1984, p. 142.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6108" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6088">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5b1fa42dd44dd300624dd06b3a40c0cc.pdf</src>
        <authentication>c2a77a8d80bfd945f17876186bf6429e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72870">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6519</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72871">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72872">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72873">
                <text>anthropology of memory</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72874">
                <text>pamięć - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72875">
                <text>Leiris, Michel (1901-1990)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72876">
                <text>Caillois, Roger (1931-1978)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72877">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6091</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72878">
                <text>Anthropology as the a Mask, a Costume, a Metaphor:the case of Michel Leiris and Roger Caillois/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72879">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72880">
                <text>Szerszeń, Tomasz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72881">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72882">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72883">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72884">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72885">
                <text>During the epoch of my artistic beginnings in about
1930 it was demanded that a person should be predomi­
nantly authentic. (...) I, however, remember that already
as a boy I knew - and this was instinctive knowledge —that
it is impossible to be “authentic" or “defined”...
I admire science, (...) but I fear that it is impossible to
eliminate that word “I”, it is a much too strong part of us.
(Witold Gombrowicz,
Byłem pierwszym strukturalistą)

I

n Byłem pierwszym strukturalistą Witold Gombro­
wicz conducted an interview with himself, and
responding to successive questions he "justified”
his philosophical inspirations and assumed the langu­
age of scientific discourse. This is a “game played with
the scientific”: the author simultaneously scoffed and
spoke quite seriously. In his witty, brief text, science
- philosophy, anthropology - is used as a manner of
keeping a distance towards oneself. The characteristic
feature of this instrument is a split of the language,
which creates the distance. A fissure.
That, which Gombrowicz regarded as a merely epi­
sodic game with the convention of “the scientific” one of the many cases in his "laboratory of the form”
- became a fundamental creative strategy (but also
a life strategy) for several protagonists connected in
their youth with Surrealism. Michel Leiris and Roger
Caillois are the authors of two strange autobiogra­
phies: L ’Âge d’homme and an autobiographical essay
unpublished during the author’s lifetime: La Nécessité
d’esprit. Leiris began working on L ’Âge d’homme before
he was thirty years old, while Caillois wrote La Néces­
sité d’esprit, his first book, while aged less than twenty.
Two books, treating autobiography in a truly Surreal­
istic manner, tell the story of a non-experienced life,
which had actually just started.
L ’Âge d’homme and La Nécessité d’esprit also pertain
to another theme, albeit in a manner far from obvious:
the attitude of the authors to "the scientific”. Regard­
less how one perceives this, Leiris and Caillois were,
after all, scholars (an ethnographer and a sociologist).
Their learned analyses could yield the impression that
science - in this case, anthropology - is not a purpose
in itself, that things are not as they should be. This is
the case of some sort of insincerity, of ’’something else”
being at stake: here, anthropology can be a metaphor,
a mask or a theatrical costume. A t times, the texts are
closer to the mocking quasi-scientific nature of Gombrowicz’s Byłem pierwszym strukturalistą than to genu­
ine “Science”. How is one to trust Leiris if in the wake
of his extremely subjective L ’Afrique fantôme, whose
premise was a negation of all scientific methods, he
wrote two academic and meticulous books about the
language of the Dogon people and Ethiopian posses­
sion cults?
193

TOMASZ SZERSZEŃ

Anthropology as a
Mask, a Costume, a
Metaphor: the Case of
Michel Leiris and
Roger Caillois
In the case of Leiris, interest in ethnography co­
incided in time with the commencement of work on
L ’Âge d’homme. This was also the moment when he
became involved in editing the avant-garde periodical
"Documents”, in which anthropology and ethnogra­
phy were for the first time applied as a sui generis quasi­
scientific quality, a scientific discourse shifted, opened,
sometimes mocked and simultaneously illusively proposed
precisely as a scientific discourse. 1 It was for the needs
of "Documents” that Leiris "assumed the guise of an
ethnographer” and adapted himself - in the manner
of one of the insects described by Caillois - to “writing
science”.
Interpreters ignore the fact that the publication
of L ’Âge d’homme more or less coincided with Leiris
winning the title of a professional ethnographer. The
time in which he wrote his curious autobiography thus
ideally overlaps with becoming an ethnographer - first
studied publications, first written texts, an expedition
to Africa, and successive passed exams. The Leiris
Bildungsroman is, therefore, also a metaphor of initia­
tion into ethnography, a literary equivalent of rite de
passage. After the publication of L ’Âge d’homme Leiris
began work at the Parisian Musée de l’Homme where
he held a high post. “Being an ethnographer” thus be­
came a fact, a social role, a permanent mask, which
the author of L ’Afrique fantôme treated very seriously,
as evidenced by the fact that his studies at the Musée
were used only for scientific pursuits; he wrote poetry
at home.
Leiris was deeply concerned with becoming an eth­
nographer and the ensuing consequences. Paradoxi­
cally, probably the most interesting commentary are
his theses in a book about zâr cults: La Possession et
ses aspects théâtraux chez les Ethiopiens de Gondar, with
Leiris developing some of the conceptions from Sar­
tre’s L ’Etre et le néant: in the fashion of Sartre’s waiter
the possessed plays with his status in order to realise it.
2 While describing the cult and its participants Leiris
metaphorically depicted his personal situation: he
constantly played with the status of man of science, of

�Tomasz Szerszeń • ANTHROPOLOGY AS A MASK, A COSTUME, A METAPHOR: THE CASE OF MICHEL LEIRIS AND ROGER CAILLOIS

“being an ethnographer”, in order to realise this situa­
tion. Similarly as in the zâr cult where, as he wrote, it
is sometimes difficult to distinguish cases of authentic
possession (“the experienced theatre”) and possession
feigned for the sake of gaining some sort of benefit
("the performed theatre”), reading texts by the author
of L ’Afrique we never know for certain whether he was
not merely performing the role of an ethnographer.
The case of Roger Caillois is much more complicat­
ed since the costume of the scholar which he donned
fits him perfectly. This personality trait was excel­
lently captured by Emil Cioran in his sketch: Caillois
commenced fittingly, by studying and even behaving
like a student, as testified by the reservations he made
in L ’Âge d’homme (1939), in which he put his teach­
ers’ minds at rest by requesting that they ignore the
last pages of the book in which he took the liberty of
transgressing the limits of “positive thought” and de­
veloped several metaphysical reflections. A t the time,
he produced the impression that he believed the his­
tory of religion, sociology and ethnology... .3 Cioran,
therefore, refused to be seduced and did not really
have faith in in the scientific guise of Caillois: there,
where others saw an academician he observed an ac­
tor wearing a costume. Accounts by some students at
the College of Sociology reflect this feeling of malad­
justment: at the time of the lectures Caillois was only
slightly over twenty years of age - “too little” for a seri­
ous scholar and desperately clinging onto theoretical
language and academic distance. True, the attitude of
the author of L ’homme et le sacré to “the scientific” is
something of an obsession. In his works from that early
period Caillois incessantly posed and opted for the de­
fensive. He not only ”calmed the teachers”, as Cioran
noticed, but also performed a series of reservations:
in a preface to La Nécessité d’esprit he wrote that his
work was a document, whose interpretation was also a
document. 4 We find ourselves in a domain of science
to the umpteenth degree, science with a capital S. The
same motif was broached by Denis Hollier in his essay:
Crainte et tremblement à l’âge du surréalisme: Caillois’
work is hard to categorize. But not for the same reason as
Bastille’s, Blanchot’s or even Sartre’s; Caillois does not mix
registers of discourse, nor does oscillate between theory and
fiction. Instead, his work is hard to categorize because of
the perverse way he chooses to play, almost excessively, in
the less literary of those two registers: the theoretical. (...)
These defensive origins may explain why it is so difficult to
situate his work within the typology of theoretical writings.
There is something heterodoxical, oblique, disquieting, and
even occasionally hypocritical in the relation to knowledge
that Caillois’ writing puts into play. In his essays erudition
tilts toward destabilising adventures that function quite dif­
ferently from a search for truth. Caillois was one of Jorge
Luis Borges’ first French translators. I order to exorcize
the temptations of fiction he adapted the mask of science in

a way that recalls Borges’ imaginary encyclopaedias. But
the science in question is unrecognizable; it seems to have
become its own double. 5
The author’s self-portrait as a thorough academi­
cian ceases, however, to be uniform and obvious when
we reach for his posthumously published La Nécessité
d’esprit, in which Caillois tried to capture the essence
of poetic imagination in statu nascendi as exemplified
by his own person. This poetic imagination is to be
X-rayed and described with the assistance of the most
scientific instruments possible - scientific rigour is to
be a response to écriture automatique while an exami­
nation of inner “necessities” and “rigours” is to replace
an unfettered game of the imagination, that prime slo­
gan of the Surrealists.
La Nécessité d’esprit, a strange, marginal attempt at
redefining Breton’s vision of Surrealism, is mysterious­
ly connected with another text by Caillois. In his bril­
liant analysis contained in the essay: Crainte et tremble­
ment à l’âge du surréalisme Denis Hollier drew attention
that La Mante Religieuse, one of the earliest and, at the
same time, best known texts by the author of L ’homme
et le sacré, was originally planned as part of the auto­
biographical La Nécessité d’esprit. The first version of
La Mante Religieuse was issued in “Minotaure” in 1933,
and at the end of the text Caillois announced that the
next part would deal with his ”personal experiences”.
There was no subsequent part, however, since Caillois
resigned from the publication of La Nécessité d’esprit
and La Mante Religieuse appeared in the collection: Le
Mythe et l’homme, but already without any personal or
autobiographical allusions.
From the very first moment the praying mantis
draws man’s attention to its silhouette 6 - Caillois
wrote. True, Hollier recalled that during the vaca­
tions of 1928 Caillois actually saw a praying mantis
for the first time. The same day, we must believe the
systematic researcher, marked Caillois’ sexual initia­
tion. The connection between the praying mantis and
autobiography thus becomes obvious. We are dealing
with another, after Leiris’ Judith, astonishing autobio­
graphical component involving a woman killing a man
and the motif of decapitation since, the author argued,
a praying mantis can live without its head. Here is a
comment by Denis Hollier: Indeed, it is difficult to avoid
an impression of defeatism when one sees a man choose
to expose his first person, choose to expose himself in the
first person, in front of a maneater. And what the material
history of the text relates, what happened to the text itself
between the time Caillois wrote it and the time he pub­
lished it, is, literally, the defeat of the first person, since the
versions published by the author in his lifetime eliminate all
personal references. It is as if the first person of the autobi­
ography (The Necessity of the Mind) had been gnawed
away, dissolved from within, before being absorbed and
assimilated by the third person of the study on the pray­

194

�Tomasz Szerszeń • ANTHROPOLOGY AS A MASK, A COSTUME, A METAPHOR: THE CASE OF MICHEL LEIRIS AND ROGER CAILLOIS

ing mantis (Le myth et homme). It is difficult, here, not
to speculate on this double disappearance, the coincidence
that inflicts on the author’s first person the fate that befalls
the masculine partner of the tragic love he relates. (...) The
female’s devouring (outside the text) of her sexual partner
is echoed by the text’s devouring of its foretext. It is as if
the meeting with the mantis had the effect of depersonal­
izing Caillois’ voice: his first person, at least his literary
first person, did not survive The Necessity of the Mind.7
Ending his analysis, Holier returned to La Nécessité
d’esprit, which he described as: the autobiography of a
subject literally possessed by his own absence. 8 The pray­
ing mantis, in the fashion of Judith, is thus associated
with an autobiographical project of describing empti­
ness, a life not yet experienced, whose place was taken
by science.
Science - sociology, anthropology - was for Caillois a mask concealing the temptation of writing an
autobiography, a metaphor of his existential situation.
Underneath the costume of a thoroughgoing scientific
stance something else is hidden. A t the time of his ear­
liest works Caillois admired St. Ignatius of Loyola. The
author of La Mante Religieuse recalled that Loyola’s ex­
ample first inspired him to start the periodical “Inqui­
sitions”, and then, in 1937, to establish the College
of Sociology. Caillois described the science pursued at
the College as “holy sociology”. Could it be that Caillois, that exemplary researcher, authentically, albeit
in a cleverly concealed manner, experienced the force
of vocation? In 1947 the critic Roland (sic!) Caillois
published in “Critique” an article about Caillois and
the College: Roger Caillois ou l’inquisiteur sans église.9
It describes Caillois’ severe intellectual rigour by com­
paring him to Loyola but the kind of Loyola who be­
came familiar with Durkheim and attended courses
held by Marcel Mauss. It is highly likely that inspired
by the Jesuit spirit Caillois treated writing/studies as
“spiritual exercise” of sort, which, after all, as Roland
Barthes proved in his sketch about St. Ignatius, is a
“search for the language” (The invention of a language this is then the object of the Exercises 10). Jesuit discipline
and severity implemented by Caillois at the College
had a second, darker, and certainly less well-known
side: it involved political motifs carefully camouflaged
by a scientific costume. Years later, Caillois described
that strange commitment on the very eve of the war
(recall, the College was active in 1937-1939): It was
particularly true among those of us who had founded the
College de Sociologie, dedicated exclusively to the study of
closed groups: societies of men in primitive populations,
initiatory communities, sacerdotal brotherhoods, hereti­
cal or orgiastic sects, monastic or military orders, terrorist
organisations, and secret political associations of the Far
East or from the murky periods in European history. We
were enthralled by the resolve of those men who, from time
to time throughout history, apparently wished to give firm
195

laws to the undisciplined society that could not satisfy their
desire for rigor. With sympathy we observed the progress
of those people who withdrew from such a society in dis­
gust and went to live elsewhere, under harsher institutions.
However, some among us, who were full of fervour, could
not readily resign themselves to merely interpreting; they
were impatient to act for themselves.11
While discussing stands of the French intellectuals
during the 1930s, Zee Sternhell, an historian of French
political thought, drew attention to the fact that resist­
ance against fascism was never frontal, but assumed
assorted forms of mimetic subversion, which adapts
and reverses the direction of the words uttered by the
enemy in an attempt to precede him in his own ter­
rain and vanquish him while deploying his weapons.12
This chameleon strategy was applied at the time by
Bataille and, predominantly, by Caillois. During those
years, their political ideas, disturbing and genuinely
schizophrenic, oscillated between two extremes: com­
munism and fascism. The ambivalence was expanded
to such a degree that J acques Bénet, a reviewer writing
for Cahiers du Sud and discussing the views expounded
by Caillois, accused him of fascist sympathies; then, in
an erratum he significantly corrected his opinion by
admitting that Caillois did harbour communist sym­
pathies, adding that this in no way changed his thesis.
13 This authentic story says much about Caillois: we
shall not commit abuse if we say that he suffered from
psychasthenia - a psychological disorder characteristic
for an inability to make a decision. Caillois rendered
psychasthenia the topic of one of his first texts (also
published in “Minotaure”): Mimétisme et psychastenie
légendaire, linking it with mimicry - the assumption of
camouflage. Could it be that the costume of a scholar
and the mask of methodical knowledge were to serve
Caillois for a masterful description of his own psychic
and existential situation? Was the theory of the am­
bivalence of the sacrum and its bipolar features - re­
call: right and left, two elements of the sacrum: in the
heart of one we always find a particle of the other initiated during lectures at the College and expanded
in L’homme et le sacré, actually a description of political
ambivalence in which two extremities (right and left)
were close and radically opposed the profanum, i.e.
the (democratic) centre? Did the timid young scholar
dream not only about secret societies but also about
solutions far exceeding the rules of democracy?
The texts by Leiris and Caillois are the reason
why we remain helpless. We shall never know for
certain the nature of that, which had been proposed
for a scientific discourse. Perhaps it is a metaphor, a
mask? A game played with textual mirrors, in which
the authors supplied the best keys for the interpreta­
tion of their texts that, in turn, function as perverse
self-comments? This is a science, which, as in the case
of the headless Acephale, is always missing something,

�Tomasz Szerszeń • ANTHROPOLOGY AS A MASK, A COSTUME, A METAPHOR: THE CASE OF MICHEL LEIRIS AND ROGER CAILLOIS

7

in which something is not in its right place: shifted,
multiplied, treated lightly. This is a science created to
destroy the naïve researcher just as the cruel praying
mantis would do.

8

Endnotes
1 K. Rutkowski, Paluch, "Konteksty” 3-4/2007, p. 257.
This text is a commentary to Bataille's essay: The Big Toe
in the last issue of "Documents” (no. 8/1930).
2 J. Jamin, Introduction, in: M. Leiris, Miroir de l’Afrique,
Gallimard 1996, pp. 40-44.
3 E. Cioran, Ćwiczenia z zachwytu, Warszawa 1998, p. 94.
4 R. Caillois, La Nécessité d’esprit (avant-propos), Gallimard
1981, p. 18.
5 D. Hollier, Crainte et tremblement à l’âge du surrealism, in:
Les Dépossèdes (Bataille, Caillois, Leiris, Malraux, Sartre),
Paris 1993, pp. 131-132.
6 R. Caillois, Modliszka, in: Odpowiedzialność i styl,
Warszawa 1967, p. 151.

9
10
11
12

13

196

D. Hollier, Crainte et tremblement à l’âge du surrealism, in:
op. cit., p. 134.
D. Hollier, Crainte et tremblement à l’âge du surrealism, in:
op. cit., p. 136. It is worth mentioning that the leitmotif
of Hollier's book is composed of forms of this paradoxi­
cal presence-absence of the subject of an autobiography.
The French title: Les Dépossèdes and its English language
version: Absent without Leave, excellently reflect this
experience of emptiness: there is no need to lose one's
life in order to die.
In: “Critique, no. 8-9/1947, p. 29.
R. Barthes, Sade, Fourier, Loyola, p. 54.
R. Caillois, Approches de l’imaginaire, Paris 1974, pp.
92-93.
Z. Sternhell, Ni droite ni gauche, p. 267. Cf. also D.
Hollier, De l’équivoque entre literature et politique, in: Les
Dépossèdes (Bataille, Caillois, Leiris, Malraux, Sartre),
Paris 1993, pp. 109-130.
P Missac, Avec des cartes truquées, “Cahiers du Sud”, no.
216/1939.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6109" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6089">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2da85e1932ffe0f2a690e946cfd46e26.pdf</src>
        <authentication>f2388fa0ee49658c2b23a552a49cab73</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72886">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6524</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72887">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72888">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72889">
                <text>anthropology of film</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72890">
                <text>antropologia filmu</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72891">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6096</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72892">
                <text>Anthropology of Film/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72893">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue 228-231</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72894">
                <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72895">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72896">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72897">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72898">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72899">
                <text>ZBIGNIEW
BENEDYKTOWICZ

Anthropology
of Film.
Introduction

I

n the wake of a special monographic issue about
the theatre going back to its sources, the “theatre
contaminated with ethnology”, and texts focused
on the anthropology of the theatre (cf. “Polska Sztuka
Ludowa. Konteksty” no. 3-4/1991) we present a fa­
scicle on the anthropology of film and photography.
It seems that there is no need to justify this topic (or
its selection). For some time the encounter of anth­
ropology and film, the anthropology of culture and
scientific, critical and humanistic reflection on the
cinema has been quite natural. Multiple sources, re­
asons, and testimonies of such meetings can be cited.
Suffice to mention the remarks made by Yuri Lotman
in an introduction to the Polish edition of his Semiotics
of Cinema, where in an astonishing comparison of the
Athenian rite and myth with Roman Polanski’s Knife
in Water the author spoke laconically (and such could
have been the response and justification in the case
of every ethnographer and anthropologist of culture
concentrating his attention on the cinema) that even
the most contemporary film can be decoded with the
assistance of the myth deeply concealed within. There
comes to the fore, Lotman wrote, one of the most cha­
racteristic features of the cinema, which elevated it to the
rank of avant-garde art of the second half of the twentieth
century. True, the inclination towards neo-mythologism,
the process of stirring the deep strata of culture are a phe­
nomenon characteristic for art of the last decades. None­
theless, nowhere outside the cinema do assorted types of
the organisation of the material —from genre forms totally
absorbed with a credible recreation of daily existence to
the form of the generalised structure of the myth - blend
so organically while penetrating each other. Further on,
Lotman drew attention to the specific duality of the
film: In this fashion, the language of the film unites extre­
me logical rungs —from the sensual experiencing of the ac­
tual perception of things (a feeling of a direct reality of the
world shown on screen) to extreme illusionariness. At the
same time, there takes place a merge of historical stages —
from the most archaic forms of artistic consciousness to the
most contemporary ones. Such unification does not by any
228

means obliterate extremity; on the contrary, it accentuates
it as much as possible.
This duality of film corresponds to the specific bi­
polar nature of anthropological perception simultane­
ously focused on the archaics, the structure of long
duration, and the contemporary. In this case too we
are not dealing with the blurring of differences and
extremities, just as in the equally concise definition of
ethnography: Ethnography is a science about that, which
connects people of different societies, cultures and epochs.
We may come across this dialogical perspective
of ethnography also in the admission made by LeviStrauss, who described it as history whose two extrem­
ities touch the history of the world and personal his­
tory, and which at the same time discloses their joint
rationale by considering differences and transforma­
tions of importance to all concerned.
Within this context a similarly laconic definition
of ethnography as a way of reaching a different world
should not come as a surprise; the same holds true for
the declaration that ethnography is predominantly a
rendition of the topical, an expression of vitality. This
is the way in which the natural, obvious, and multifac­
eted interest in the film on the part of the anthology of
culture becomes understandable. The anthropologist
is absorbed with the film, first and foremost, as a myth,
an expression of currently emergent mythology, and a
domain of the occurrence (frequently in a concealed
manner) of eternal mythological motifs and deep sym­
bolic structures. It is precisely the film in its capacity
as a myth-creating carrier (a domain of the continu­
ation, transformation, and “revival of meanings”) and
as a record of contemporaneity (the film registers cus­
toms, gestures, motions, models of beauty, fashions,
thematic tendencies, the mental structures of a given
period, etc.) as well as owing to the reflection of differ­
ences, rendered indelible within it or the mixture (or
levelling) of cultural diversity, that matches a specific
sensorium moulded within the range of the anthropol­
ogy of culture.
Characteristically, we may find theses about the
inclination of contemporary art towards neo-mythologism also amongst many researchers studying culture.
In this instance, film is not alone but is accompanied
by the experiences of the theatre and literature, as
Mircae Eliade mentioned in his conversations with
Claude-Henri Rocquet in Ordeal by Labyrinth.
It is a well-known fact that literature transmit­
ted orally or written is the offspring of mythology and
inherits the latter’s functions: to recount adventures
and to tell about important global occurrences. Why
is something that takes place so important, why do
we want to find out what happened to the marquise
drinking her five o’clock tea? All narration, even if it
describes the most commonplace facts, continues the
traditions of the grand narratives presented in myths

�Zbigniew Benedyktowicz • ANTHROPOLOGY OF FILM. INTRODUCTION

and explaining the beginning of the world and the
origin of man. Interest in narration and the story is
an element of human condition and existence in the
world. Man wants to find out what people have accom­
plished and of what they are capable: risk, adventures,
assorted trials. Our existence is not that of motionless
stones, flowers or insects whose life follows a precisely
delineated track. o u r existence is an adventure. Man
will never cease listening to stories.
Nevertheless, it is also highly characteristic that
Eliade was ready to grant special place and signifi­
cance to film and its capability of bringing us closer to
the myth. He gave a determined answer to a question
posed by his interlocutor, suggesting that by turning
away from the novel avant-garde literature had also
rejected something that appears to be an essential ele­
ment of mankind, and that the myth could have sur­
vived in the cinema. Eliade claimed that the cinema
preserved the ability to tell myths and to camouflage
them not only in the secular but also in areas of degra­
dation and decline. Cinematographic art makes excel­
lent use of the symbol, and even if the latter remains
invisible it continues to affect emotions.
The leaning towards neo-mythologism, the process
of coming closer to the myth, the attainment by the
cinema and film of the dimensions and functions of
a myth appear to be part (just as fascinating for the
anthropology of culture) of a wider process of contem­
porary remythisation, described by Gilbert Durand, a
researcher studying symbolic imagination and drawing
attention to a certain paradox. The same iconoclastic
and scientistically oriented civilisation that often mix­
es demystification and demythisation at the same time
proposes a huge demythisation procedure to be car­
ried out on a planetary scale, and with such means at
its disposal, which no society has enjoyed throughout
the entire history of mankind. It is to Andre Malraux’s
great credit that he demonstrated that rapid means
of communication, a mass-scale distribution of the
masterpieces of art via photographs of prints, cinema­
tography, books, colour reproductions, gramophone
records, telecommunication and the press, made pos­
sible a global confrontation of culture and a gathering
of themes, works, and images in some sort of a Mu­
seum of the imagination, focused on all symptoms of
cultural life. Faced with the enormous activity of a sci­
entistic and iconoclastic society, the same society pro­
poses means for restoring equilibrium. The inclination
towards neo-mythologism appears to be still topical
despite the proclaimed (or actual) crisis of the cinema
as an institution, as evidenced at the very least by the
film-television version of Brooke’s Mahabharata, the
worldwide success of Kieslowski’s Decalogue, and, ear­
lier, the “mythology of Town and World” contained in
Fellini’s works, the "mythology of childhood” in Fanny
and Alexander and the whole Bergman oeuvre, the
229

works of Tarkovsky, Pasolini, Paradzhanov, Herzog,
Kurosava, Bunuel, Wajda and many others.
The cinema recreates and revives the myth. But
there are some areas in which the anthropology of cul­
ture and the cinema meet in an equally natural man­
ner. Keep in mind that their beginnings belong to an
almost identical epoch (the origin of scientific anthro­
pology is dated differently and spans from 1851 - the
publication of League of the Iroquois by Morgan, 1877
- his Ancient Society, and 1871 - Taylor’s Primitive Cul­
ture, to 1895 - the establishment of “L ’Année Soci­
ologique”; its worthwhile recalling within this context
that when Bronislaw Malinowski was conducting his
studies on the Trobriand Islands, Robert Flaherty,
known as the father of the documentary film, made his
first film in the Far North (1917), while his second film
- Nanook of the North - originated in 1922, the same
year as Malinowski’s Argonauts of the Western Pacific).
These natural connections between anthropology and
the cinema, the initial impact exerted by photography
on the shaping of anthropology and, in time, the cin­
ema, which today bears fruit in the truly distinct do­
main of Visual Anthropology, have been vividly out­
lined by James Clifford in his book The Predicament of
Culture, discussing ethnography against the backdrop
of twentieth-century literature and art, and compar­
ing the title page of the Argonauts of the Western Pa­
cific with the frontispiece of Father Lafitau’s work on
the American Indians. The frontispiece of Moeurs des
Sauvages Amériquains from 1724 portrays ethnography
as a young woman at a writing pulpit surrounded by
works of art from the New World, classical Greece and
ancient Egypt. She is accompanied by two cherubs as­
sisting her in the task of making comparisons, while
a bearded figure representing Time points to a table
featuring the ultimate fount of truth flowing from the
writer’s pen. The image at which the young woman is
gazing shows the edge of clouds amidst which there
appear Adam, Eve, and the serpent; above, a second
human couple - man and woman free of sin and men­
tioned in the Book of Revelation, flank a radiant trian­
gle carrying the inscribed Hebrew name of Jehovah.
The title page of Argonauts of the Western Pacific
displays a photograph capturing A Ceremonial Act of
the Kula, with a shell necklace being offered to a Trobriander chief standing in the doorway of his dwelling.
Behind the man presenting the necklace there is a row
of six young men, bowing and one holding a conch.
Shown from the profile they are clearly concentrating
on the exchange ritual, an actual event from Mela­
nesian life. A closer look, however, discloses that one
of the men is staring at the camera. Clifford proposed
the following commentary: the Lafitau allegory seems
to be more distant and its author conducted a tran­
scription - he moulded and created. In contrast to
Malinowski’s photograph, the illustration does not

�Zbigniew Benedyktowicz • ANTHROPOLOGY OF FILM. INTRODUCTION

make any references or evoke ethnographic experi­
ence although five years of studies conducted among
the Mohawk tribe ensured esteemed rank among field
researchers of all generations. The description does
not appear to be the outcome of first-hand observa­
tion but the result of writing in a cramped study. The
title page of Argonauts - similarly as all photographs
- proves presence and assures about the existence of
that, which had been captured by the camera lens;
it also suggests a different presence, that of an eth­
nographer actively composing this particular frag­
ment of Trobriand reality. The Kula exchange ritual
- the topic of Malinowski’s book - is described with
perfect visuality and shown in discernible takes, and
the above-mentioned glance of the participant of
the ritual draws our attention once again towards
the viewpoint of an observer in which we, the read­
ers, co-participate, towards the ethnographer and his
camera. Emphasis is placed on the dominating course
of contemporary field studies and their authority: You
are there... because I was there.
There exists yet another feature of anthropology,
which in a special manner makes it possible to link
it with film. Alongside the specific sensorium of the
archaic, the primeval, and the fundamental and that,
which is contemporary, anthropology is linked with
film the strongest by a penchant and interest for the
concrete. An anthropologist reaching for the camera,
in various ways dealing with films, and asking: ’’Why
Anthropology of film?” might, just as we could, seek
help in Wim Wenders’ reply to a questionnaire (Why
do you make films?). I take the liberty of citing copious
fragments:
Ever since this terrible question was put to me, I’ve done
nothing but think of how to answer it. I have one answer
in the morning and one at night, one at the editing-table,
one when I’m looking at stills of earlier films of mine, an­
other when I’m speaking to my accountant and yet another
when I think of the team I’ve been working with for years
now. Every one of these different answers, these reasons
for making films, is sincere and genuine, but I keep saying
to myself there must be something “more fundamental”,
some “commitment”, or even a “compulsion”.
I was twelve years old when I made my very first film,
with an 8 mm camera. I stood by a window and filmed the
street below, the cars and pedestrians. My father saw me
and asked: “What are you doing with your camera?" And
I said: “Can’t you see? I’m filming the street”. “What for?"
he asked. I had no answer. Ten or twelve years later, I was
making my first short film in 16 mm. A reel of film lasted
three minutes. I filmed a crossroads from the sixth floor,
without moving the camera until the reel was finished. It
didn’t occur to me to pull away or stop shooting any ear­
lier. With hindsight, I suppose it would have seemed like
sacrilege to me.
Why sacrilege?
230

I’m no great theorist. I tend not to remember things
I’ve read in books. So I can’t give you Béla Baldzs’s exact
words, but they affected me profoundly all the same. He
talks about the ability {and the responsibility) of cinema
“to show things as they are". And he says cinema can “res­
cue the existence of things".
That’s precisely it.
I have another quote, from Cézanne, where he says:
“Things are disappearing. If you want to see anything, you
have to hurry".
So back to the awful question: why do I make films?
Well, because ... Something happens, you see it happening,
you film it as it happens, the camera sees it and records it,
and you can look at it again, afterwards. The thing itself
may no longer be there, but you can still see it, the fact of
its existence hasn’t been lost. The act of filming is a heroic
act (not always, not often, but sometimes). For a moment,
the gradual destruction of the world of appearances is held
up. The camera is a weapon against the tragedy of things,
against their disappearing. Why make films? Bloody stupid
question! (The Logic of Images).
Myth - Literature - Film - Photography - these
are the cardinal themes of this issue of “Konteksty”.
We present essay by Clifford. His study compares two
“Polish refugees” (whom he described as the fathers of
contemporary anthropological reflection) penetrating
a different world and offering dramatic testimony of
the confused meeting of representatives of European
civilisation and primal culture - Joseph Conrad (Heart
of Darkness) and Bronislaw Malinowski (Argonauts of
the Western Pacific); in doing so, it deliberates on false­
hood and truth in the cultural meaning of those terms,
the question of the “saving lie” protecting values and
a cohesive image of culture. Clifford also revealed the
literary aspects of ethnography creating cultural fic­
tions (it does not mean: that they are untrue) and in­
dicated the great role played by the biographical and
subjective element as well as the creative dimension
present in scientific work pursued by the anthropolo­
gist. The essay by Teresa Rutkowska about Fellini’s
“journeys” analyses the motif of wandering and the
road in his films, interpreted in reference to the deep
symbolic structures and stylistic traditions of the Ba­
roque; such “journeys” also provide evidence of an
awareness of the absence of the continuum in the con­
temporary world. Reflections on the symbol and the
film (Dariusz Czaja) precede a whole series of analyses
tracing the presence of profound symbolic contents
in film. The series contains translations (Don Frederickson; T. Jefferson Kline - an excellent example
of a psychoanalytical-mythographic analysis perceiv­
ing The Last Tango in Paris as a contemporary version
of the myth of Orpheus and Eurydice) accompanied
by texts by Polish authors presented at a “Seminar of
the anthropology of film” established and conducted
by Professor Aleksander Jackiewicz and today contin­

�Zbigniew Benedyktowicz • ANTHROPOLOGY OF FILM. INTRODUCTION

ued by anthropologists of culture at the Department
of Cultural Anthropology, Film and Audiovisual Arts
- in the Institute of Art at the Polish Academy (i.a.
an essay by Wojciech Michera tracking the presence
and significance of the alchemical symbolic in works
by Herzog; essays on the Don Quixote motif in litera­
ture and film, and the cultural-literary-film myth of
Venice).
Dzieło a “granica sensu" (The Work and the
"Boundary of Meaning”) by Wiesław Juszczak, author
of a translation into the Polish of stories by Karen
Blixen, initiates analyses of Babette’s Feast. In an es­
say about the author of Shadows of Forgotten Ancestors
Janusz Gazda portrayed works and movies by Sergei
Parajanov an artist salvaging the memory of the rich
cultural tradition from which the film director drew
his creative force. Ryszard Ciarka considered the es­
sence of film quests and experiences in reference to
the Renaissance aesthetics of res simulacra, choosing
as the object of his analysis Innocent Magicians by A n­
drzej Wajda and The Last Day of Summer by Tadeusz
Konwicki. Małgorzata Baranowska discussed the
phenomenon of the postcard, and Anna Sobolewska
interpreted, via the categories of the sacrum, the ex­
perience of time and space in Orchestra, a video by
Zbigniew Rybczyński. A register of culture in contem­
porary film shaped within the climate of the postmod­
ern game played with cultural texts is another theme.
A separate current consists of fragments of auto­
biographies, recollections. and excerpts of diaries. We
include fragments of an autobiography by Aleksander
Jackiewicz, recording his first experiences with the
cinema and a further path towards literature, and the
anthropology of film. Other texts are parts of Fotodziennik (Photo-Journal) kept for years by Anna Boh­
dziewicz and the autobiography of Józef Szymańczyk,
a small-town photographer. A separate pull-out
contains a drawing from a sketchbook-diary kept for
years by Andrzej Wajda. This time, the author of the
memorable film version of Wesele (The Wedding),
congenial in relation to Wyspiański’s play but also a
highly auteur work, offered a drawing-note made dur­
ing a staging of a German-language theatrical version
featured at the Salzburg festival. (Only a few of our
younger readers are aware that this is not the first time
that Andrzej Wajda has appeared in our periodical he is the author of a documentation of the vanishing
world of street photographers. Cf. article Screens and
Backgrounds of Street Photographers in: "Konteksty. Pol­
ska Sztuka Ludowa" no. 1/1956). The presented issue
includes texts on the ethnographic film, focusing on
the participation of the creative, subjective element
in the production of the ethnographic film and pho­
tographic documentation (cf., e.g. a conversation held
with Jacek Olędzki, author of numerous ethnographic
studies carried out in Poland, Asia and Africa). All
231

texts collected in this film-photography issue, dealing
more closely either with literature, film or anthropol­
ogy, come together within the range of joint problems
and intentions that could be encompassed by Conrad’s
formula: To do justice to the visible world.*
*

This is a preface to a special issue of „Konteksty”
(no. 3-4/1992) about the anthropology of film. Naturally,
not all mentioned texts were included into the anthology.
We maintain the preface in order to to acquaint the
reader with the profile of the gathered essays and material.
(Cf: Contents and Summaries, „Konteksty” no. 3-4/1992).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
