<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=44&amp;sort_field=added" accessDate="2026-10-04T22:58:30+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>44</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="10064" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10042">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9892009e637a679c1b14ab0d892cd34b.pdf</src>
        <authentication>d3d29753ea008f3e11cac5508d9072a3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119663">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6450</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119664">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119665">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119666">
                <text>Leiris, Michel (1901-1990)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119667">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6023</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119668">
                <text>Problem etnografii laickiej (entropologiczna dzika karta)/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119669">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4 ; s.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119670">
                <text>Hollier, Denis</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119671">
                <text>Sikora, Sławomir (tł.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119672">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119673">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119674">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119675">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119676">
                <text>DENIS HOLLIER

Problem
etnografii „laickiej”
[entropologiczna
dzika karta] *

N

a jaskrawożółtej okładce pisma „Documents”,
pod dużymi drukowanymi literami przypomi­
nającego transparent tytułu, kolumna czte­
rech epistemologicznych etykiet głosi: „Doctrines,
Archéologie, Beaux-Artes, Ethnographie” (Doktryny, Ar­
cheologia, Sztuki Piękne, Etnografia). Ta ostatnia dziedzi­
na była w owych czasach, i pozostaje do dziś, najbardziej
kontrowersyjna pośród nich. James Clifford we wpły­
wowym eseju, w którym ukuł wyrażenie „surrealizm et­
nograficzny”, nazwał ją dziką kartą na tej liście, i nie­
wątpliwie komponent antropologiczny w przygodzie
„Documents” odegra swoją rolę w przetasowaniu epistemologicznych i muzeograficznych kart, które miało
miejsce w późnych latach 20. i wczesnych 30. XX wie­
ku we Francji.1Jednak etnografia - w owym czasie dzie­
dzina źle zdefiniowana, rozciągająca się pomiędzy an­
tropologią fizyczną a europejskim folklorem - musiała
być nieustabilizowaną, nim stała się dziedziną intrygują­
cą. Jeśli dać wiarę dwóm fotografiom pomieszczeń ma­
gazynowych w Musée d’Ethnographie du Trocadéro
w Paryżu po brzegi wypełnionych naturalnej wielkości
woskowymi figurami nagich czarnych ciał nagromadzo­
nych, bezładnie po tym jak usunięto je z zaaranżowa­
nych scen życia pierwotnego, gdzie były pokazywane,
najpilniejszy problem, z jakim spotkała się dyscyplina,
wiązał się przede wszystkim z walką z kurzem, najmniej
ucywilizowaną rzeczą [the only wild thing] w tych po­
mieszczeniach. „Kurz” to tytuł hasła napisanego przez
Bataille’a do działu Słownik Krytyczny w „Documents”,
które towarzyszyło owym fotografiom; kończy się ono
ewokacją świata nieodwracalnie złożonego do snu pod
całunem „kurzu”, niczym kosmiczna Śpiąca Królewna.2 Pałac Trocadéro stał się pałacem entropii: brak
światła, ogrzewania, funduszy i personelu, brak kogo­
kolwiek, kto odkurzyłby okna, nie wspominając już
o bezładnej wystawie obiektów, które zostały zgroma­
dzone bez spójnego programu kolekcjonerskiego, na co
uskarżał się Georges Henri Rivière w tekście do pierw­
szego numeru „Documents”.3 W rzeczy samej, to wła­
śnie zadanie zorganizowania muzeum etnograficznego
bez kurzu stanęło przed nowo zaangażowanym zespo­
łem dyrektorskim w składzie Paula Riveta i Rivière’a.

Pomimo świeżych badań archiwalnych, które przy­
wróciły niemieckiemu historykowi sztuki Carlowi Ein­
steinowi, pracującemu jako wolny strzelec, centralną ro­
lę w założeniu i redagowaniem pisma „Documents”,
wiele spraw związanych z genezą czasopisma, jak rów­
nież składem i funkcjonowaniem słynnego heteroge­
nicznego zespołu redakcyjnego pozostało nieznane.4 Dla
Einsteina, który właśnie wyemigrował z Niemiec do
Francji (w maju 1928 roku) przedsięwzięcie to było
wspaniałą sposobnością by włączyć się w paryskie życie
kulturalne. I chociaż „Documents”, ze stronicami rekla­
mującymi galerie i domy wydawnicze w Berlinie, Lipsku,
Wiedniu i Zurychu, pod wieloma względami ma dziwny
wygląd niemieckiego pisma wydawanego po francusku,
Einstein wniósł wraz ze swoją osobą refleksję historii
sztuki na temat prymitywizmu, która była daleko bar­
dziej rozwinięta w jego kraju rodzinnym niż we Francji
(opublikuje więc między innymi takich antropologów,
jak Eckart von Sydow i Léo Frobenius, z których ten
ostatni był kuratorem niedawnego pokazu kopii rysun­
ków z prehistorycznej jaskini z Afryki Południowej
w Galerie Pleyel).5
Nie będąc sam prawdziwym antropologiem, Einste­
in, autor Negerplastik (1915), a także jeszcze ważniej­
szej pozycji Afrikanerplastik (1921), był bardziej upo­
ważniony, by zgłaszać pretensję do dziedziny etnografii,
niż którykolwiek inny spośród jego francuskich kole­
gów z redakcji „Documents” i, można dodać za Lilian
Meffre, że w piśmie był on autorytetem w kwestiach et­
nograficznych.6 Istnieje stopniowanie nawet w obrębie
tego co, parafrazując wyrażenie Zygmunta Freuda,
można by nazwać etnografią „laicką”, a Bataille, Leiris,
Schaeffner, czy nawet Rivière znajdowali się w dolnych
partiach tej skali. Chociaż po latach Michel Leiris stał
się profesjonalnym etnografem, byłoby działającym
wstecz anachronizmem, wyciąganie wniosku, że
w owym czasie był on już amatorem w tej dziedzinie.
Świadectwem bezceremonialności Leirisa może być
decyzja, o której napisał w dzienniku w maju 1929 ro­
ku, a którą podjął owego ranka (bez wątpienia w związ­
ku z obowiązkami pełnionymi w „Documents”) „podszkolić się nieco w problemach związanych z etno­
grafią i socjologią”.7 To samo z grubsza dotyczy André
Schaeffnera. Jedynym francuskim antropologiem prak­
tykiem w redakcji był Paul Rivet, który nie był jednak
ani afrykanistą, ani też nie interesował się szczególnie
sztuką. Jeśli idzie o Marcela Griaule’a, miał on dopiero
złożyć egzaminy i oficjalnie uzyskał dyplom już po po­
wrocie z Misji Dakar-Dżibuti w 1933 roku.
Czy można z tego przesunięcia środka ciężkości wy­
ciągnąć wniosek, że przypisanie pierwszeństwa w „Documents” Bataille’owi wiąże się z rewizją historii pisma
w świetle kryzysu ruchu surrealistycznego, który miał
miejsce w 1929 roku oraz gwałtownego ataku na Bataille’a ze strony André Bretona i jego przyjaciół
w Drugim Manifeście Surrealistycznym? Niezupełnie.

250

�Denis Hollier • PROBLEM ETNOGRAFII „LAICKIEJ” [ENTROPOLOGICZNA DZIKA KARTA]

Wydaje się bowiem, że Bataille był związany z pismem
od początkowych faz projektu, tj. od lata 1928 roku.
Wiązało się to jednak najpewniej nie tyle z uznaniem
dla jego znajomości surrealizmu (raczej mało znaczą­
cej, w każdym razie), lecz z erudycyjnym artykułem na
temat monet w Azji Środkowej, który właśnie opubli­
kował w „Aréthuse” (opatrzonym później przypisami
René Grousseta, kuratora w Musée Guimet, w „Docu­
ments”8), a także być może jego wkładem do zeszytu
„Cahiers de République des lettres” wydawanym przez
Alfreda Métraux w połączeniu z pokazem dawnej
sztuki amerykańskiej, której kuratorem w tym samym
roku w Musée des Artes Décoratifs był Rivière.
Einstein był znacząco starszy od Bataille’a oraz je­
go przyjaciół i, jak np. Daniel-Henry Kahnweiler, na­
leżał raczej do pokolenia kubistów niż surrealistów.
Nie ma jednak podstaw, by sądzić, iż był to wystarcza­
jący powód do twierdzenia, że relacja pomiędzy posta­
ciami zaangażowanymi w tym projekcie od samego po­
czątku były konfliktowe. Leiris, na przykład, był pod
całkiem dużym wrażeniem intelektualnej osobowości
Einsteina i jego pierwszy wkład w pismo „Documents”, w postaci recenzji z ostatniej książki historyka
sztuki Fritza Saxla, z pewnością zamówił Einstein, któ­
ry równocześnie negocjował tekst na podobny temat
z Saxlem.9 Ponadto Leiris (który w tym czasie czytał
tekst Alexandry David-Néel poświęcony tybetańskim
doświadczeniom duchowym10) bez najmniejszych za­
strzeżeń potrafił się odwoływać do takich pojęć, jak
„ćwiczenia ekstatyczne” czy „mistyczna anatomia”,
których Einstein użył w swoim artykule na temat
André Massona.11
Prawdą jest, że Einstein między jedną książką
a drugą przeszedł od niekontekstowego czytania afry­
kańskich artefaktów do takiego, które włącza w pew­
nym stopniu pośredniczącą rolę etnografii. Podczas
gdy w Negerplastik pisze: „Ujmiemy w nawias temat
i związane z nimi asocjacje kontekstowe”,12 o tyle
w Afrikanerplastik jednoznacznie wiąże współczesne
wyczerpanie się afrykańskiej twórczości formalnej
z kolonializmem. Kontaminacja wizualnymi wzorami
z Zachodu - jak twierdzi - zlikwidowała rzemiosło tra­
dycyjne. W tym znaczeniu, jego refleksja estetyczna
na temat sztuki afrykańskiej była w coraz to większym
stopniu dotknięta cieniem białych rzuconymi na nią
przez polityczny wymiar kolonializmu. Mogło być rów­
nież tak, że dwadzieścia lat mody spowodowało wy­
czerpanie formalnej energii twórczości prymitywnej,
by „przerwać ekonomię wizualną podmiotu zachodniego .13
Konflikt, który w końcu rozwinął się między Ein­
steinem i młodszym zespołem redakcyjnym i wydawni­
czym, który z miesiąca na miesiąc coraz bardziej gru­
pował się wokół Bataille’a, prawdopodobnie zrodził się
nie z wewnętrznych napięć wokół terminu „Etnogra­
fia”, lecz z dysjunkcji pomiędzy „Etnografią” a „Va­

251

riétés” (Rozmaitości), nową rubryką, która pojawiła się
w miejsce „Doctrines” na okładce czwartego zeszytu
pisma. Owa zamiana dokonała się po tym, jak Bataille,
Leiris, Schaeffner, Rivière, a być może również Marcel
Griaule, który właśnie powrócił ze swojej pierwszej
wyprawy do Etiopii, spędzili lato 1929 roku, oddając
się bezgranicznej negrofilii, urzeczeni nią równie moc­
no, jak to miało miejsce w odniesieniu do show Black
Birds Lew Leslie’ego w Moulin-Rouge.14 Z drugiej
strony, podejście Einsteina do kultur afrykańskich, co
jasno demonstrują tytuły jego dwóch książek, wiązało
się przede wszystkim z zainteresowaniem „sztukami
plastycznymi”, to znaczy z podejściem „apolińskim”
(koncentrowało się na tym, co dziś nazwalibyśmy sztu­
kami wizualnymi). Podejście owo nie było zapośredniczone broadwayowskim, ani nawet nowoorleańskim
niewyszukanym rewiowym nurtem „dionizyjskim”. By­
ła mu też całkowicie obca powojenna moda na jazz.
Nie ma w nim najmniejszego śladu skażenia afroamerykanizmem.
Podobnie jak Einstein grupa Bataille’a stopniowo
dystansowała się wobec prymitywizmu, niemniej wy­
nikało to bardziej z połączenia ignorancji z bezczelno­
ścią. Działo się tak na skutek dwóch wyraźnie przeciw­
stawnych ruchów. Pierwszy wiązał się z zatarciem
granicy pomiędzy tym, co prymitywne, a tym, co nieprymitywne, doceniając to, co zarówno etnografowie,
jak i krytycy sztuki odrzuciliby jako nieautentyczne.
Drugi zaś szedł w dokładnie przeciwnym kierunku,
maksymalnie potęgując różnicę pomiędzy tymi obsza­
rami, na przykład biorąc w nawias jakiekolwiek rozwa­
żania dotyczące estetyki jako takiej.
Pierwsza tendencja pojawia się, na przykład, w re­
cenzji Leirisa dotyczącej malarstwa sudańskiego (malijskiego) artysty Kalifala Sidibé, którego prace podró­
żowały w owym czasie po europejskich galeriach
(Paryż, Wiedeń, Berlin). Złożony charakter jego dzie­
ła - pisze Leiris - mógł prowadzić niektórych znawców
do negatywnej oceny:
„...ofiary, jak w tym przypadku, przesądu ‘czystości
stylu’, który wraz z ‘dojrzałym stylem’ staje się obsesją
wielu ludzi. Jeśli idzie o mnie, to kocham wszystko, co
ukazuje aspekt zmieszania, wszystko, co ma mieszaną
naturę, od pochodzących z czasów rzymskich sarkofa­
gów, z kobietami ozdobionymi pięknym makijażem
i namalowanymi jak najbardziej realistycznie, po
mieszkańców Ziemi Fuego noszących europejskie
spodnie, które znaleźli na rozbitych statkach, nie zapo­
minając po drodze o filozofii aleksandryjczyków i nie­
zrównanej elegancji Murzynek z Harlemu”.15
Można się zastanawiać, czy Einstein pochwaliłby
takie stwierdzenie. Jest bardziej prawdopodobne, że
dostrzegłby w takiej „nieautentycznej” wytwórczości
jeszcze jeden znak upadku kultur afrykańskich pod rzą­
dami kolonializmu, nad którym ubolewał już w Afrika­
nerplastik. Badacz twórczości Einsteina Klaus Kiefer

�Denis Hollier • PROBLEM ETNOGRAFII „LAICKIEJ” [ENTROPOLOGICZNA DZIKA KARTA]

zwrócił uwagę na coś w podobnym duchu w nawiąza­
niu do tłumaczenia jednego z mitów, które Einstein
zgromadził w antologii Afrikanische Legenden z 1925 ro­
ku. Opowiada on historię młodej pary, która pobrała
się wbrew życzeniom strażników tradycji w plemio­
nach, z których pochodzili. W pewnym punkcie owej
historii zdarzyło się, że mąż zabił zwierzę totemiczne
plemienia żony, byka, który pasł się na uprawianych
przez niego warzywach. Zdarzenie to zapoczątkowało
wagneriański dammerung, który zakończył się zbioro­
wym samobójstwem członków plemienia.
Einstein przełożył mit z wersji francuskiej, w której
mąż zabija byka ze strzelby. W swoim przekładzie za­
mienia on jednak strzelbę na bardziej tradycyjną dzi­
dę. Czy jest to twórczy przekład, czy też nabożna nega­
cja? Historia jest bajką skierowaną do młodych ludzi
i przestrzega ich przed wprowadzaniem zmian. Jest
jednak jasne, że dla Einsteina najgorsze przekroczenie
wiązało się nie z tym, co ujawnia treść - to znaczy, że
młoda para pobiera się wbrew zasadom pokrewieństwa
- lecz fakt, że małżonek dopuścił się zabicia byka za
pomocą nieafrykańskiej broni. Podobnie jak robak
w jabłku, Europa i współczesność skaziła już historię
od środka. „Czy katastrofa - pyta Kiefer - nie jest
konsekwencją użycia broni obcej typowemu kontek­
stowi cywilizacji afrykańskiej?”16 Afrykański system
odpornościowy musiał być już strasznie osłabiony, sko­
ro europejska broń palna została tak dyskretnie prze­
mycona, bez ich wiedzy w tradycyjnej legendzie. Dys­
kusja na temat takich ikonologicznych kwestii
w żadnym razie nie jest nieznacząca i Griaule podej­
muje tę sprawę ponownie w „Documents” - odwraca­
jąc jednak kategorie - w artykule poświęconym bęb­
nowi ludu Baoulé z kolekcji Musée d’Ethnographie,
w którego zdobieniu znajduje się mężczyzna niosący
strzelbę.17 Taki motyw, jak się wydaje, wywołał dysku­
sję pośród kuratorów dotyczącą reprezentatywności
obiektu - czy strzelba jest znakiem nieautentyczności,
który sprawia, że bęben nie jest wart, by stać się eks­
ponatem w muzeum. Griaule odpowiada, kwestionu­
jąc estetyczne tabu, zgodnie z którym „Czarny nie mo­
że używać egzotycznego obiektu - mam na myśli
europejskiego - nie deprecjonując samego siebie”.
Ale istnieje również odwrotne posunięcie, pragnie­
nie maksymalizacji odmienności. Jean Paulhan opisał,
nazywając je „złudzeniem badacza”, tendencją zmie­
rzającą zawsze do tego, by „traktować jako szczególnie
reprezentatywną dla języka tę cechę, która w trakcie
nabywania danego języka budzi największe zdziwienie
lub sprawia najwięcej kłopotów”.18 Podobnie etnograf
Alfred Métraux, bliski przyjaciel Bataille’a i kolega Riveta, zwrócił uwagę w późniejszym czasie na gorącą
heterofilię, która mieściła się w sednie profesjonal­
nych zainteresowań z lat 20. XX wieku:
„Ludność egzotyczna całkiem nagle pojawiła się,
by tak rzec, aby usprawiedliwić istnienie dążeń, któ­

rych nie można było wyrażać w naszej własnej cywili­
zacji... Czysto estetyczne zainteresowanie bardzo
wcześnie ustąpiło miejsca zadziwieniu w obliczu oso­
bliwych i nadzwyczajnych obyczajów, które oferowały
owe cyw ilizacje. W etnografii poszukiwaliśmy tego,
co malownicze i osobliwe”.19
W tym znaczeniu etnografia była łatwo utożsamia­
na z najwyższą formą tego, co Bataille wkrótce nazwie
heterologią. I powołanie się na to, jako rodzaj zaprze­
czenia, by przygotować czytelnika na najgorsze stanie
się zwykłą retoryczną cechą narracji podróżniczych:
„Nie jestem etnografem - pisze więc podróżnik
Henry de Monfreid - lecz gdybym nim był, opowie­
działbym o tym dziwnym zwyczaju praktykowanym
przez wszystkie rasy... działaniu, którego szczegóły,
choć wielce malownicze, są nie na miejscu w dziele
nieetnograficznym”.
Czy też:
„Czas nie został najlepiej wybrany na wykład na te­
mat etnografii, nie będę więc naciskał. Niemniej są­
dzę, że dostarczenie pewnych wyjaśnień na temat bar­
barzyńskiego zwyczaju stale odprawianego w całej tej
części Afryki może być pożyteczne”.20
Wyobraźnia etnograficzna przypomina tę charak­
terystyczną dla XIX-wiecznej powieści historycznej,
jak np. Salammbô (1862) Gustawa Flauberta, którą
marksistowski krytyk Georg Lukács otwarcie potępił
w książce z 1938 roku The Historical Novel za nieuza­
sadnione samozadowolenie z brutalności i okrucień­
stwa dla niego samego, wraz z krytyką sposobu, w jaki
powieściopisarze lat 30. XX wieku upajali się „opisami
okrutnych egzekucji i tortur”.21 Owo czasem ekstra­
waganckie wyolbrzymianie różnic, poczynając od naj­
bardziej irracjonalnych do najbardziej makabrycz­
nych, wydaje się sycić w większej części powszechną
wiarą w rychły triumf entropii okcydentalnej, jak gdy­
by trzeba było tak mocno wzmacniać odmienności
z uwagi na to, że są one na krawędzi zaniku. Etnogra­
fia jawi się jako zbawca heterogeniczności w tym sa­
mym momencie, gdy staje się jasne, że historycznym
losem różnic jest ich zatarcie. Fascynacja, jaką wzbu­
dziła egzotyczna obcość, była zakorzeniona nie w przy­
jemności wynikającej z odmienności jako takich, ile
z obawy o nie same, czy też, by skorzystać ze słów Ro­
landa Barthes’a, nie tyle z etnograficznego zaintereso­
wania pozytywnością studium, ile raczej wyczulenia na
to, co w Camera lucida nazwał on raną, punctum.22
W szóstym numerze „Documents” dwóm fotogra­
fiom łódki z wysp Hermit towarzyszy artykuł
A. Eichorna, który nosi niemal „panegiryczny” tytuł
The Death of the Tribe (Śmierć plemienia).23 Kurator
Muzeum Etnograficznego w Berlinie przedstawia
w nim łódkę, stanowiącą obecnie część jego kolekcji,
jako „reprezentatywny przykład kultury rasy, która
dziś niemal całkowicie zniknęła”. W ostatnim nume­
rze pisma francuski etnograf Maurice Leenhardt, po­

252

�Denis Hollier • PROBLEM ETNOGRAFII „LAICKIEJ” [ENTROPOLOGICZNA DZIKA KARTA]

czynił zaś komentarz w takim samym tonie na temat
zdjęć pewnego rytualnego tańca Mabunda, ludu który
zamieszkuje na granicy Angoli i Zambezi:
„Dziś taniec Makiszów umiera. Lecz misjonarz El­
lenberger zbadał go i opisał, zaś pewnego szczęśliwego
dnia jego koledze Boiteux udało się uchwycić jego
uczestników, których można oglądać na opublikowa­
nym tu obrazku. Dawne gesty afrykańskie, które pod­
legają procesowi zaniku na skutek rozległego kryzysu
związanego z przekształceniem Czarnego Kontynentu.
Zgromadzone tu dokumenty, które przywołują ów cie­
kawy obrzęd inicjacji, stworzą najbardziej zaskakujące
stronice historii dla pokoleń czarnych ludzi, którzy bę­
dą żyć za sto pięćdziesiąt lat”.24
Jak wnikliwie zauważył w owym czasie Vincent
Debaene: „Etnologię uważa się za archeologię poprzez
antycypację”.25 W Smutku tropików (1955) Claude
Lévi-Strauss ukuł słynny neologizm „entropologia” by
zasugerować, że rychły zanik jej przedmiotu był założy­
cielskim motywem antropologii.
Przełożył Sławomir Sikora
*

Tekst pochodzi z Undercover Surrealism , ed. D. Ades,
S. Baker, The MIT Press 2006.

Przypisy:
1 J. Clifford, Kłopoty z kulturą. Dwudziestowieczna etnografia,
literatura i sztuka, Wydawnictwo KR, Warszawa 2000,
s. 145. [Polskie tłumaczenie - „‘Ethnographie' znalazła się
nieco na wyrost” - odbiega nieco, jak sądzę, od jak zawsze
poszukującego i wyszukanego Cliffordowskiego oryginału:
„the wild card was ‘Ethnographie'.” Dzika karta (ang.
wildcard), termin oznaczający dopuszczenie do zawodów,
zwykle rangi mistrzowskiej, drużyny lub zawodnika niespełniającego formalnych warunków uczestnictwa. Prawo
to przysługuje zazwyczaj organizatorom rozgrywek. (Za:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzika_karta.) - dop. tłum.]
Zdanie to było już omawiane przez Jeana Jamina w L ’Eth­
nographie mode d’inemploi. De quelques rapports de l’ethno­
logie avec le malaise dans la civilization, w: J. Hainaud
i R. Kachr (red.), Le mal et la douler, s. 45-78

2 5, 1929
3 Musée d’Ethnographie du Trocadéro , „Documents” 1/1929
4 Najwcześniejszym fragmentem materiałów archiwal­
nych odnoszących się do „Documents” wydaje się być
list od Carla Einsteina do jego przyjaciela, kolekcjonera
sztuki Friedricha Rebera, w którym Einstein umieścił
potencjalne spisy treści pierwszych dziesięciu numerów
nienazwanego jeszcze pisma (K. H. Kieler, Die Ethnologisierung des kunstkritischen Diskurses - C arl Einstein’s Be­
itrag zu „Documents" , w: H. Gassner (red.), Elan vital
oder das Auge des Eros ). Conor Joyce datuje list na sier­
pień 1928. (C. Joyce, C arl Einstein in Documents and his
collaboration with Georges Bataille , Xlibris. com, 2003,

s. 222. Einstein przekazał [porozumiewał się w sprawie]
ten list Georges'owi Wildsteinowi, który, jak pisze, był
bardzo ujęty tym projektem (K. H. Kieler, op. cit., s. 93).
5 Janus Masks from the Cross-River (Cameroon), „Documents”
6/1930; L. Frobenius, Cave Drawing in Southern Rhodesia,

253

„Documents” 4/1930. Bataille napisał do „Documents” re­
cenzję z tego pokazu, jednak nie została ona opublikowana
(L ’Exposition Frobenius à la Galerie Pleyel, w: Oeuvres
complètes, II, s. 116-117).
6 L. Meffre, w: C. Einstein, L ’ethnologie de l’art modern, s. 10
7 M. Leiris, Journal (1922-1989) , s. 142
8 A Case of Regression Towards „Barbarian" Arts: The Kafristan Statuary „Documents” 2/1930
9 Notes on Two Microcosmic Figurek of the 14th and 15th
centuries, I, 1929, Fritz Saxl wysłał Einsteinowi esej M a­
krokosmos and Microkosmos, lecz z jakichś powodów nie
został on opublikowany w „Documents”. Zob. korespon­
dencję pomiędzy Carlem Einsteinem i Fritzem Saxlem
w C. Joyce, op. cit., s. 230-238
10 Leiris odwołuje się do Alexandry David-Néel, pierwszej
europejskiej kobiety, która dostała się do Lhassa, w swo­
im artykule do pisma, The „C aput Mortuum" or the A l­
chemist’s Wife, „Documents” 8/1930
11 C. Einstein używa tego wyrażenia w André Masson, an Eth­
nological Studiem 2/1929. Leiris cytuje to („training de l’exta­
se”) w maju 1929 w haśle do Journal (1922-1989) , s. 137
12 C. Einstein, Negro Sculptur (Negerplastik), przeł. S. Zeidler
i C. W. Haxthausen, „October”, 107, zima 2004, s. 125
13 S. Zeidler, Totality against a subject: C arl Einstein’s „N e­
gerplastik", „October”, 107, zima 2004, s. 38
14 W tym samym numerze Leiris przywołuje „Murzynkę
z trupy Black Birds trzymającą oburącz bukiet spowitych
mgłą róż” w swoim artykule na temat Giacomettiego; Ba­
taille podpisuje hasło na temat „Black Birds” w dziale
Słownik Krytyczny; Leiris ponownie pisze o nich obszer­
nie w haśle Civilisation do tej samej rubryki; André Schaeffner recenzuje show The „Lew Leslie’s Black Birds" at the
Moulin Rouge); a w kolumnie poświęconej jazzowi Geor­
ges Henri Rivière porównuje w recenzji jedno z nagrań do
„niezwykłego tańca Berry Brothers w rewii Black Birds”,
do listy tej trzeba dołączyć fotografię Black Birds na po­
kładzie liniowca France podczas przybycia do Le Havre
(4, 1929). Zob. P. Archer-Shaw, Negrophilia. Avant-garde
Paris and Black Culture in the 1920s , s. 147-152
15 Kalifala Sidibé Exhibition (Galerie Georges Bernheim), 6,
1929. Odnośnie trwałego upodobania Leirisa do takiego
synkretyzmu zob. Frêle bruit w L a Règle du jeu , s. 960
16 K. H. Kiefer, Fonction de l’art africain dans l’oeuvre de
Carl Einstein , w: Images de l’Africain de l’Antiquité au XXe
siècle, s. 157-159
17 Gunshot, „Documents” 1/1930
18 J. Paulhan, L a mentalité primitive et l’illusion des explora­
teurs, (1925), w: Oeuvres , vol. 2, Cercle du livre
précieux, 1966, s. 150
19 A. Métreux, Entretiens avec Alfred Métreux, „L'Homme”,
IV, 1964, s. 21
20 H. de Monfreid, Le Lépreux, s. 48, 145
21 G. Lukács, The Historical Novel, s. 193
22 R. Barthes, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, Wydaw­
nictwo KR, Warszawa 1996
23 „Documents” 6/1929
24 The Makishi Dance , „Documents” 8/1930. Odnośnie do
wyprawy Leenhardta do Górnego Zambezi zob. J. Clif­
ford, Person and Myth. Maurice Leenhardt In the Melanesa n World, s. 107-111
25 V. Debaene, Les deux livres l’ethnographe: l’ethnologie
française au XXe siècle entre science et littérature, s. 148

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10065" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10043">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d0c84281754a18db6ca551f1bb99ca6b.pdf</src>
        <authentication>7f404d8d1b156ca83a38d29d38498107</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119677">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6456</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119678">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119679">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119680">
                <text>Leiris, Michel (1901-1990)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119681">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6029</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119682">
                <text>"Nie jesteś w błędzie mówiąc mi, że jestem jedynym surrealistą, który stał się etnografem"Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119683">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4 ; s.274-276</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119684">
                <text>Leiris, Michel</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119685">
                <text>Szerszeń, Tomasz (tł.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119686">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119687">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119688">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119689">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119690">
                <text>J. J. - Jak doszedłeś do surrealizmu?
M. L. - Byłem bardzo związany z Massonem, który

„Nie jesteś w błędzie,
mówiąc mi, że jestem
jedynym surrealistą,
który stał się
etnografem.”
Z Michelem Leirisem rozmawiają
Jean Jamin i Sally Price*

Portret Michela Leirisa, 1967. Fot. Lutfi Ôzkôk.

Jean Jamin - Czy mieliście okazję rozmawiać o et­
nologii (w ścisłym tego słowa znaczeniu) w środowisku
surrealistycznym?
Michel Leiris - Niewiele. Nie, rozmawialiśmy
o tym, co orientalne, o Oriencie przez wielkie O,
Oriencie w sensie Rimbaudowskim: o tym, co nie jest
Zachodem. Najpierw Artaud, a potem reszta: obrzu­
caliśmy obelgami papieża, następnie złożyliśmy hołd
Dalaj-Lamie. To było trochę dziwaczne.
(...)
274

był wówczas moim mistrzem i który już wcześniej stał
się surrealistą. Jak spotkałem Massona? Nawiązałem
znajomość z paroma osobami, które następnie związa­
ły się z ruchem surrealistycznym. Po kolei: to był Ro­
land Tual (który jednak nigdy nie pisał), którego spo­
tkałem u Maxa Jacoba w Saint-Benoit-sur-Loire, gdy
ten zamknął się u Benedyktynów. Byłem już dość bli­
sko z Tualem, gdy zasugerował mi, że powinienem po­
znać jego przyjaciela André Massona, którego uzna­
wał za niezwykłego malarza. To wszystko miało
miejsce w 1922 roku i bardzo szybko zaprzyjaźniłem się
z Massonem. Ale jeśli chodzi o poezję, to Max Jacob
pozostawał moim mistrzem. Przesyłałem mu wiersze,
a on je poprawiał, a raczej stwierdzał, że są po prostu
złe. Nie mylił się. To był rodzaj terminowania - tak za­
czynałem. Jeśli chodzi o Massona - decydowało jego
malarstwo i osobowość. To był człowiek niezwykle wy­
kształcony, z szerokim spojrzeniem na wiele spraw.
Chodziłem popołudniami do jego pracowni, gdy pra­
cował. Rozmawialiśmy, zwłaszcza o książkach. Moty­
wował mnie do pracy. To była prawdziwa pracownia w pełnym tego słowa znaczeniu. Miró, który był wów­
czas sąsiadem Massona, również tam bywał.
J. J. - Więc to dzięki Massonowi stałeś się surrealistą?
M. L. - To prawda. On miał kiedyś wystawę w ga­
lerii Simon - tak się wówczas nazywała galeria Kahnweilera. Był tam Breton, którego oczarował obraz
Massona Quatre éléments. Poznali się. Następnie M as­
son przedstawił mnie Bretonowi. Znałem również
Limboura, który już wtedy był surrealistą - nigdy jed­
nak nie był ortodoksyjny i zdyscyplinowany - i dzięki
niemu spotkałem Desnosa. Już ci o tym chyba kiedyś
opowiadałem: któregoś popołudnia jadłem obiad
z Limbourem i, czysty przypadek, spotkaliśmy Desno­
sa, którego Limbour znał dość dobrze (wydaje mi się,
że studiowali przez chwilę razem). Desnos przekazał
nam wieści o dokonaniach eks-dadaistów i, następnie,
powiedział: „Będziemy wydawać pismo, które będzie
się nazywać «La Révolution Surréaliste»”... Następ­
nie, widywałem dość często Bretona w słynnej kawiar­
ni Cyrano. Byłem jednak o wiele bliżej z Aragonem,
który był bliższy „życiu” niż Breton (który odgrywał ro­
lę guru, podczas gdy z Aragonem włóczyliśmy się no­
cami po Montmartrze).
(...)
J. J. - W znanym fragmencie Wieku męskiego, pisa­
łeś o wpływie jazzu.
M. L. - To jasne, jazz był dla mnie bardzo ważny.
J. J. - Jazz był postrzegany jako muzyka egzotyczna?
M. L. - Dla mnie, był to egzotyzm wyrosły w sercu
amerykańskiej cywilizacji przemysłowej. Jazz przynale­
żał zarówno do niej, jak i do kultury afrykańskiej.
Sally Price - Jeśli dobrze zrozumiałam to, co Pan
pisze: widzi Pan w jazzie rodzaj opętania.

�Michel Leins • ROZMAWIAJĄ JEAN JAMIN I SALLY PRICE

M. L. - Można tak powiedzieć. Rzeczywiście, wi­
działem wówczas w jazzie rodzaj transu, co zresztą nie
jest nieprawdą.
S. P. - Czy to postrzeganie jazzu zmieniło się, po
tym, jak zobaczył Pan trans w Afryce?
M. L. - Pisałem recenzję z filmu Kinga Vidora pt.
Hallelujah, w której ukazałem Czarnych jako ludzi
szczególnie podatnych na żywiołowe reakcje i na po­
padanie w stany transowe.
J. J. - Oczywiście, surrealiści musieli interesować
się jazzem.
M. L. - Breton nienawidził muzyki. Inni jednak
bardzo ją lubili.
J. J. - Czy fakt, że Breton nie lubił muzyki wystar­
czy, by wytłumaczyć niewielką ilość surrealistycznych
tekstów na temat muzyki? To prowadzi mnie do inne­
go pytania: istniała poezja surrealistyczna, surreali­
styczne malarstwo i rzeźba, ale nie było muzyki sur­
realistycznej...
M. L. - Muzyka surrealistyczna nie mogła istnieć.
By „zaistniał” surrealizm, potrzebny jest realizm - po­
trzebna jest rzeczywistość, którą można zmieniać,
przekształcać. Muzyka - nie pomniejszam jej, mówiąc
to - nie dotyczy rzeczywistości. To system, który nie
ma znaków - muzyka jest pozbawiona „znaczeń”. Mu­
zyczny surrealizm nie jest wyobrażalny. Surrealizm li­
teracki tak, ponieważ materią są słowa, malarski - tak,
ponieważ materią są obrazy... Tymczasem, na czym by
się opierał surrealizm muzyczny?
J. J. - A czy jazz nie ma w sobie czegoś surreali­
stycznego?
M. L. - Zdecydowanie nie. Choć możemy w pew­
nym sensie powiedzieć, że istnieje w jazzie pewien
aspekt, który odnajdujemy również w surrealizmie - to
improwizacja.
J. J. - Powróćmy na moment do idei egzotyzmu
w środowisku surrealistów. To przedziwne, że surreali­
ści poszukiwali go raczej poprzez myśl i sen niż poprzez
działanie. Inaczej mówiąc, nie stawali się etnografami.
M. L. - W rzeczywistości nie chodziło o egzotyzm
jako taki. To był raczej rodzaj wrogości skierowany
przeciwko rozpowszechnionym u nas sposobom myśle­
nia i bycia. Warto zauważyć, że istnieje aspekt specy­
ficznie paryski w surrealizmie. N a przykład Wieśniak
paryski Aragona, który, jak sądzę, pozostaje jedną
z wielkich książek surrealizmu, jest odpowiedzią na ro­
dzaj pragnienia, by odnaleźć to, co niesamowite, ele­
menty mityczne w samym sercu paryskiego życia, na
Wielkich Bulwarach, w Pasażu Opery... Taka jest, tro­
chę późniejsza, Nadja. W Nadji to, co niesamowite,
jest wyłącznie paryskie. Można jednak powiedzieć, że
surrealizm był w istocie uznaniem doniosłości tego, co
irracjonalne - niezależnie od miejsca. Nie jesteś w błę­
dzie, mówiąc mi, że jestem jedynym surrealistą, który
stał się etnografem. Jestem jedynym, który został et­
nografem zawodowym, ale trzeba pamiętać, że np.
275

Benjamin Péret wydał antologię mitów indiańskich,
pochodzących z Meksyku (Anthologie des mythes,
légendes et contes populaires d’Amérique, Paris 1960).
Z kolei jeden z najmłodszych, Vincent Bounoure, zo­
stał specjalistą od sztuki Oceanii itd.
J. J. - Ale to nie są profesjonalni etnografowie!
M. L. - To prawda.
S. P. - Ale nie robi Pan tak ostrego rozgraniczenia?
M. L. - W tym sensie, jestem prawdopodobnie je­
dynym, który poszedł tak daleko. Ale nie można abso­
lutnie powiedzieć, że byłem zupełnie sam. Tak samo
Breton. Marguerite Bonnet, która przygotowuje wyda­
nie pism Bretona w serii „Pléiade”, odnalazła zapiski,
które zrobił u Indian Hopi.
J. J. - Przypominasz sobie bez wątpienia, jedną
spośród deklaracji i manifestów surrealistycznych: to
była ulotka rozprowadzana w 1931 roku, zatytułowa­
na Czytajcie —Nie czytajcie. Otóż pomiędzy książkami,
których „nie należy czytać”, surrealiści umieścili Men­
talité primitive Lévy-Bruhla i prace Durkheima!
M. L. - Tak. Lévy-Bruhl był odkrywczy dla mnie,
ale nie dla innych surrealistów. Wydaje mi się, że dla
nich, a dla Bretona w szczególności, Durkheim i Lévy­
-Bruhl musieli być zbyt akademiccy.
(...)
J. J. - To raczej spotkanie dwóch kultur, a nie opo­
zycja dzicy - cywilizowani [kwestia ta odnosi się do pro­
blemu przemieszania kultur na Antylach - przyp.
tłum.]. Zaskakujące, że takie spotkanie nie sprawia, że
cechy charakterystyczne dwóch kultur giną w wyniku
przemieszania, ale tworzą rodzaj konstrukcji „książko­
wej”, w której wkład obu kultur pozostaje, w głębi nie­
zmieniony, a przynajmniej dający się rozpoznać. Weźmy
przykład jazzu: jeśli - na poziomie rytmu - ujawniają się
w nim korzenie afrykańskie, to w kulturze zachodniej
zostały one zapoznane, docenione i, w pewnym sensie,
„oswojone”. Jest na ten temat zdumiewająca anegdota,
którą opowiadał Schaeffner: w 1931 roku, podczas mi­
sji Dakar - Dżibuti, zauważa on, że miejscowy służący
nie przejawia żadnego zainteresowania jazzowymi frag­
mentami, które Schaeffner puszczał na przywiezionym
gramofonie. Z drugiej strony, często pogwizdywał Bole­
ro Ravela, które Schaeffner lubił również puszczać.
Schaeffner - autor jednej z pierwszych książek podkre­
ślających afrykańskie korzenie jazzu - był zdziwiony i,
w pewnym sensie, czuł się głęboko oszukany...
M. L. - Ale można też zauważyć, że Bolero Ravela
ma silnie zaznaczony rytm...
S. P. - Dużo się ostatnio pisze o wpływie etnogra­
fii na artystów, na Picassa...
M. L. - Picasso tak naprawdę nigdy nie intereso­
wał się etnografią! Owszem, doceniał i podziwiał pew­
ne afrykańskie przedmioty, ale jego zainteresowanie
było czysto estetyczne. Natomiast zupełnie go nie in­
teresowało to, co one mogą oznaczać, ich funkcja,
symboliczne znaczenie.

�Michel Leins • ROZMAWIAJĄ JEAN JAMIN I SALLY PRICE

S. P. - W 1929 roku napisał Pan w artykule Civili­
sation, że modernizm który dostrzegamy w Czarnej
Sztuce jest czystym przypadkiem. Od tego czasu wielu
zastanawiało się nad tą kwestią. Myśli Pan, że dziś wie­
my więcej na ten temat?
M. L. - Myślę że od pracy Jeana Laude (La peintu­
re française et l’Art nègre, Paris, 1968), mamy odpo­
wiedź, to znaczy, że nie należy przeceniać tego wpły­
wu. Sam nie mam wyrobionego zdania na ten temat.
Odnajdujemy oczywiście przykłady wpływu sztuki
afrykańskiej na sztukę zachodnią na początku wieku.
À propos: jest wielu intelektualistów afrykańskich czy
antylskich - znałem niektórych - którzy wyobrażają
sobie, że bez sztuki afrykańskiej nie byłoby kubizmu.
To kompletna nieprawda. Kubizm wywodzi się przede
wszystkim od Cézanne’a. Zresztą Picasso mógłby zro­
bić to, co zrobił bez „czarnej sztuki” i, podążając tro­
pem tego typu przybliżeń, powinno się pamiętać
o sztuce iberyjskiej, która go również mocno naznaczy­
ła (czego nigdy nie skrywał).
J. J. - Wracając do kwestii sztuki i pewnego rodza­
ju związków pomiędzy surrealizmem i etnografią - by­
łeś jednym z pierwszych, który zniósł podział na tak
zwaną „sztukę prymitywną”, autochtoniczną, odkry­
wając to, co w niej może być uniwersalnego. Myślę
zwłaszcza o tym, co napisałeś o Wilfredo Lamie.
M. L. - Tak, ale w tym wypadku muszę złożyć autokrytykę. Napisałem książkę o Lamie (niepublikowa­
na po francusku, wydana w Mediolanie): opowiadam
w niej o nim, kładąc nacisk na jego pochodzenie (oj­
ciec Chińczyk, osiadły na Kubie i ożeniony z Mulat­
ką), na rzeczywisty wpływ jego rodzinnego otoczenia i,
w szczególności, jego matki chrzestnej, która była
„czarownicą”, i z którą był zresztą bardzo blisko. Opo­
wiadam o tym malarzu w terminach etnograficznych:
nie piszę o nim tak, jak o innych artystach, w przypad­
ku których nie przywiązuję takiej wagi do faktu czy są
pochodzenia bretońskiego, baskijskiego czy jeszcze in­
nego.
J. J. - Podsumowując: nie mówisz o Lamie w taki
sposób, w jaki mówisz o Baconie.
M. L. - Właśnie tak. W przypadku Bacona, nigdy
bym nie zabawiał się w stwierdzenie, że był urodzony
w Irlandii, że miał ojca Anglika, który był hodowcą
koni wyścigowych. To, co mnie interesuje u Bacona,
to co jest jego wkładem w malarstwo, to - przywołu­
jąc mojego przyjaciela Davida Sylvestera, który z kolei
używa określenia samego Bacona mówiącego o Picas­
sie - brutalność faktu, the brutality of fact.
J. J. - Nie ma tam nic surrealistycznego?
M. L. - Dokładnie. N a skutek m.in. wpływu freu­
dowskiego, surrealizm pozostał bardzo symbolistyczny,
więc, w efekcie, idealistyczny.
(...)
S. P. - Czy możemy porozmawiać o roli psychoana­
lizy w Pańskiej twórczości?
276

M. L. - To nie dzięki psychoanalizie piszę. Pisałem
już wcześniej. Ale to dzięki niej po powrocie z misji
Dakar - Dżibuti byłem na tyle rozsądny, by zrobić dy­
plom i zająć się etnologią. Podczas mojego leczenia
pojawiła się możliwość wyjazdu - propozycja Griaule’a - na misję transafrykańską Dakar - Dżibuti, zaś
mój lekarz - Borel - bardzo zaangażował się i pomógł
mi podjąć tę decyzję. Wydaje mi się, że na początku
mej kuracji byłem w tak kiepskim stanie, że nigdy nie
miałbym na tyle odwagi, by po powrocie z Afryki zro­
bić dyplom - do tego stopnia, że nie mógłbym stać się
zawodowym etnologiem. Nie jestem wielkim zwolen­
nikiem psychoanalizy, ale wydaje mi się, że jest to bar­
dzo skuteczna terapia pod warunkiem, że jest dobrze
prowadzona i myślę, że dużo dzięki niej skorzystałem.
Podobnie Bataille, który był pacjentem Borela i pora­
dził mi, bym poszedł się z nim zobaczyć. Historie oka —
pierwsza opublikowana przez niego książka - została
napisana po psychoanalizie. Jeśli chodzi o sny: zawsze
miałem do nich podejście „surrealistyczne” - o wiele
bardziej niż „psychoanalityczne”. Interesuje mnie ob­
jawiająca się we śnie treść, a nie skryty sens. Z drugiej
strony to pewne, że takie pisma Freuda jak Psychopa­
tologia życia codziennego wpłynęły na mnie: lektura tej
książki pozostawiła we mnie zamiłowanie do drobnych
faktów, do których może być przypisane duże znacze­
nie. Poza tym, przykładałem zawsze o wiele większe
znaczenie do freudowskiej zasady „prymatu seksualno­
ści”, niż do marksistowskiej idei „prymatu ekonomii”.
Oczywiście, trzeba mieć się na baczności zawsze, gdy
patrzymy w przeszłość, ponieważ mamy nieznośną ten­
dencję, by wszystko racjonalizować: rzeczy, które były
niedopowiedziane, skryte, jawią się jako przemyślane,
oswojone. Zresztą wszystko, co wam powiedziałem,
jest dość ogólne i przybliżone, tym bardziej że napraw­
dę mówienie nie było nigdy moją mocną stroną!
Wybrał i przełożył Tomasz Szerszeń
*

Tytuł pochodzi od redakcji. Publikowana rozmowa jest
fragmentem wywiadu-rzeki, który ukazał się w „Gradhivie” i w „Current Anthropology” (przyp. red.).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10066" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10044">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/34d0945f3bdaacb3a08bb08ef4757754.pdf</src>
        <authentication>8ae1b7d64d14b5f34817c45671371074</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119691">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6455</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119692">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119693">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119694">
                <text>Leiris, Michel (1901-1990)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119695">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6028</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119696">
                <text>Leiris i etnografia/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119697">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4 ; s.0-273</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119698">
                <text>Kaniowska, Katarzyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119699">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119700">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119701">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119702">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119703">
                <text>KATARZYNA KANIOWSKA

Leiris i etnografia

E

tnografia Michela Leirisa to etnografia szczegól­
nego rodzaju. Skupia się ona na opisie nieznane­
go odkrywanego w znanym. To etnografia „od­
wrócona” w tym sensie, że badany obiekt rzuca światło
na badanego; inność tego, co nieznane, staje się pretek­
stem do poznania siebie, rozpoznania własnej inności,
dostrzeżenia i opisania nieznanego w sobie. To etnogra­
fia, która zakłada, że poznanie jest przede wszystkim samopoznaniem czynionym poprzez opis, który charakte­
ryzując inność, ukazuje i odkrywa ją, ujawniając przez
to odrębność poznającego. Swoje fundamentalne cechy
etnografia ta wywodzi z surrealizmu. Bez większego tru­
du można odnaleźć w światopoglądzie surrealistów idee
uprawomocniające Leirisowską etnografię. W pierw­
szym Manifeście André Breton powiada:
„jeżeli nie ma w kiści dwóch podobnych winogron,
to dlaczego żądacie, abym opisał to grono przez jakieś
inne, przez wszystkie inne, abym je uczynił gronem ja­
dalnym? Nieustępliwa mania, która sprowadza niezna­
ne do znanego, do czegoś, co jest zaszufladkowane,
kołysze mózgi do snu. Analiza bierze górę nad uczucia­
mi” [Breton, za: Ważyk 1973: 61].
A dokonawszy krytyki poznania racjonalnego, od­
mawia rzeczywistości waloru pewności oczywistej i wy­
raża nadzieję, że:
„...człowiek jako badacz będzie mógł znacznie dalej
posunąć się w dociekaniach, upoważniony do czegoś
więcej, niż do pobieżnego oglądu rzeczywistości. Zanosi
się na to, że wyobraźnia odzyska swoje prawa. Jeżeli
w głębinach naszego umysłu kryją się dziwne siły, zdolne
do pomnażania sił na powierzchni albo do staczania z ni­
mi zwycięskiej walki, to jak najbardziej warto je schwy­
tać, przede wszystkim schwytać, aby potem, jeżeli zdoła­
my, poddać je kontroli naszego umysłu. Analitycy mogą
na tym tylko zyskać” [Breton, za: Ważyk 1973: 62].
Leiris, nadrealista i analityk badanej rzeczywistości
i samego siebie jednocześnie, realizuje surrealistyczny
projekt najdokładniej w L ’Afrique fantôme, w La Règle
du jeu i w Wieku męskim, najważniejszych swych tek­
stach, mieszających etnografię z literaturą. Zdecydo­
wanie, jest świadom tego, że etnografia „odwrócona”
wymaga takiej narracji, która łączy relację z opowiada­

niem, opis z refleksją, przedstawienie z emocją i grą
skojarzeń, ogląd zewnętrzny z oglądem wrażenia, od­
czucia. Narracja ta rodzi się z przemożnej chęci wyra­
żenia tego wszystkiego, co jej autorowi się przydarza.
W każdej z tych książek Leiris pisze przede wszystkim
o sobie. Poznawana rzeczywistość (obca, afrykańska
czy własna z dzieciństwa i młodości) jest zawsze lu­
strem, w którym i dzięki któremu widzi i poznaje sam
siebie. Etnograficzny opis służy odkryciu i zrozumieniu
siebie. Dostrzeżenie inności okazuje się warunkiem ko­
niecznym do tego, by dowiedzieć się, kim jestem.
Wiedza ta jednak nie wypływa ot tak, z etnograficz­
nego badania. Inność wszystkiego, co poza podmiotem
jest niezbędnym tłem autoportretu poznającego. Jest to,
jak sądzę, najistotniejsza cecha surrealistycznej antropo­
logii. Etnografia, na której się ona opiera, jest właściwie
podwojonym wysiłkiem opisania poznawanego; podwo­
jonym, bowiem splatają się w niej dwa opisy, dwa proce­
sy poznania. Etnografia przedmiotu łączy się z etnografią
podmiotu. Ale sprawa jest bardziej złożona. Rozróżnienie
podmiot/przedmiot ma, w moim przekonaniu, w surreali­
zmie swoisty sens. Relację tę surrealiści pojmują jako re­
lację przenikania, współegzystencji, jednakże zawsze pod­
miot jest w niej ważniejszy. Cliffordowskie „etnograficzne
Ja” w antropologii surrealistycznej nie oznacza jedynie
autora antropologicznej narracji. Tutaj stanowi punkt
wyjścia poznania i jednocześnie jego cel. Surrealizm cele­
bruje Ja, koncentruje się na podmiocie, czyni poznające­
go mistrzem ceremonii. Gdyby chcieć zewnętrznym, spo­
za surrealizmu wziętym językiem nazwać tę antropologię,
to pewnie można by ją nazwać antropologią autobiogra­
ficzną, ale z koniecznym dookreśleniem - autobiografia
oznacza tu dekonstrukcję autoportretu. Etnografia staje
się narzędziem niezbędnym zarówno do wykonania auto­
portretu, jak i do jego krytycznej analizy.
Etnografię tę można próbować charakteryzować
bliżej, wskazując niektóre jej cechy. Skróconą ich listę
podaje Leiris w przedmowie do Wieku męskiego:
„Zerwałem z nadrealizmem z rozmaitych powodów,
które za długo byłoby wyłuszczać (różnice poglądów,
pomieszane z kwestiami osobistymi). Prawda to jed­
nak, że pozostałem nim przesiąknięty. Podatność na
wszystko, co zdaje się nam dane, nie będąc poszukiwa­
nym (dane wewnętrznym dyktandem albo spotkaniem
przypadku); przypisywanie poetyckiej wartości snom
(gdzie zarazem upatrywałem bogactwo rewelacji, obja­
wień); zaufanie, którym obdarzyłem psychologię Freu­
da (uruchamia ona bowiem nader pociągający materiał
obrazowy, skądinąd zaś pozwala wspiąć się łatwo na
plan tragedii każdemu, kto uzna się za nowego Edypa);
wstręt do wszystkiego, co jest transpozycją albo roz­
myślnym układem, to znaczy kłamliwym kompromi­
sem między rzeczywistymi zdarzeniami a płodami czy­
stej wyobraźni; konieczność dopowiadania spraw do
końca, choćby brutalnie (zwłaszcza co do miłości, któ­
rą mieszczańska obłuda nazbyt łatwo ogranicza do wo­

270

�Katarzyna Kaniowska • LEIRIS I ETNOGRAFIA

dewilu, jeżeli wręcz nie spycha w sfery przeklęte i zaka­
zane). Takie były - niektóre przynajmniej - z potęż­
nych wskazań czy napięć nadrealizmu, jakie nadal
przeze mnie przebiegały: mocno nieraz zanieczyszczone
i nie wolne od sprzeczności...” [Leiris 1972: 13].
Wszystkie wymienione przez Leirisa elementy sur­
realizmu obecne są w etnografii, jaką uprawiał. I to
ostatnie warte jest zaznaczenia. Leiris nie postuluje, ale
realizuje projekt etnografii nowej, etnografii dokonują­
cej epistemologicznego zwrotu, rebelii w myśleniu.
„.surrealizm - jak pisał w Drugim Manifeście Breton
- do niczego nie dąży bardziej, jak do wywołania,
z punktu widzenia intelektualnego i moralnego, kryzy­
su św iadom ości.” [Breton, za: Ważyk 1873: 125].
Ale są jeszcze inne, nie mniej ważne dla całości ob­
razu Leirisowskiej etnografii kwestie. N a przykład to
wszystko, co określa sytuację poznawczą. Poznanie (to
prawdziwe poznanie?) dokonuje się wtedy, gdy inicjuje
je zaskoczenie, nieoczywistość, paradoks. W początko­
wym fragmencie Nadji Breton przekonuje o konieczno­
ści odczytywania dzieła poprzez osobowość i życie auto­
ra dzieła. Wspomina między innymi Chirico, który „po
to, żeby malować, musi być zaskoczony (zaskoczony ja­
ko pierwszy) przez pewne układy przedmiotów i cała za­
gadka objawień mieści się dla niego w tym słowie: zasko­
czony”, ale jednocześnie „dzieło, które w taki sposób się
rodziło, pozostawało «w ścisłym związku z tym, co pro­
wokowało jego narodziny»” [Breton 1993: 5]. W LAfrique fantôme Leiris wielokrotnie, zarówno w części doku­
mentującej badania wśród Dogonów, jak i w części
dotyczącej pobytu w Gondarze, mówi o szoku, zaskocze­
niu. Opis, który z tego się wywodzi, zawsze wskazuje
konkretny, nazwany ich powód. Odkrywany świat za­
skakuje i dlatego jest odkrywany. Ow element zaskocze­
nia wzmaga potrzebę poznania i uruchamia refleksję. Py­
tanie o to, co w badanej rzeczywistości jest obce,
zaskakujące, nieznane, łączy się z pytaniem - dlaczego?
Odpowiedź zaś rozpoczyna się od konstatacji własnej in­
ności. Nie towarzyszy jej zdumienie, zdziwienie. Nie ma
się co dziwić. Znajduję tylko dowody mojej inności.
Poznanie inności (ale tu chodzi o inność poznawane­
go obiektu) bywa inicjowane czymś jeszcze. Surrealistów
interesuje egzotyzm wszelkiego rodzaju tak jak i wszel­
kiego rodzaju cudowność. Obydwie te cechy mogą,
w przekonaniu nadrealistów, być przymiotami wcale
nieodległego świata. Przeciwnie, zadaniem surrealisty
jest odkrywanie niezwykłości tam, gdzie nikt inny jej nie
dostrzega. Niezwykłość rzeczy zwykłych jest założeniem
podstawowym surracjonalizmu, który według Bretona
„nieodzownie towarzyszy surrealizmowi”, ponieważ „fak­
tycznie rozum w dzisiejszych czasach o nic nie stara się
bardziej niż o nieustanne przyswajanie sobie czynnika ir­
racjonalnego” [Breton za: Ważyk 1973:163]. Leiris tak­
że uważał, że poszukiwanie merveilleux, tego nieuchwyt­
nego czegoś, co mityczne, mistyczne, tajemnicze było
jednym z głównych dążeń surrealistów. Odnalezienie i -

271

co ważniejsze - nazwanie, opisanie merveilleux sprawi, że
pokonana zostanie ograniczająca bariera racjonalności,
nastąpi przejście Alicji przez lustro. Ciekawe są tu u nad­
realistów dwa przekonania: cudowność jest wszędzie
(w świecie egzotycznie różnym od znanego, jak i w zna­
nym) oraz cudowność jest zmienna, inna w każdej epo­
ce, ale zawsze dociera do nas z trudem, „w niejasny spo­
sób wywiązuje się z jakiegoś ogólnego odkrycia, które
dociera do nas tylko w szczegółach” [Breton za: Ważyk
1973: 68]. Oba te przekonania ujawniają się Leirisowskiej etnografii. Sekretny język Dogonów, tajemniczy,
obcy Gondar czy nieuchwytna siła ducha zâr, władająca
tańczącymi w transie - to przejawy, świadectwa obecno­
ści Niezwykłego, które „dociera do nas tylko w szczegó­
łach”. Etnografia pozwala te szczegóły poznać, a tym sa­
mym przyczynia się ona do zrozumienia tego, że
w „porządku rzeczy” ukryte jest coś więcej. Etnografia
przestaje być opisem rzeczywistości, staje się także próbą
opisania nierzeczywistości, bez której ta pierwsza nie jest
pełna, nie jest zrozumiała.
Niezależnie jednak od tego, czy skupia swą uwagę
na rzeczywistym czy nierzeczywistym, etnografia Leirisa jest też szczególnym s p o s o b e m opisywania ba­
danego świata. Nie myślę tu jedynie o literackiej for­
mie etnograficznych narracji Leirisa, choć oczywiście
ona także odzwierciedla literackie kanony nadrealizmu. Specyficzne cechy tej etnografii łatwiej dostrzec,
gdy nie poprzestaniemy na jej językowej czy krytycz­
no-literackiej analizie. L ’Afrique fantôme czy wydany
później esej Sacrum w życiu codziennym zaświadczają
0 tym, że podstawą etnograficznego opisu czyni Leiris
obserwację i wrażenie; łączy zatem niejako dwie różne
percepcje. Połączenie to pozwala dokonywać oglądu
zarazem z zewnątrz i z wewnątrz. Obserwacja nie jest
ot po prostu przyglądaniem się. Louis Aragon w Wie­
śniaku paryskim, którą to książkę Leiris uznawał za jed­
ną z najważniejszych dzieł nadrealizmu i która jest li­
terackim „etnograficznym opisem” Paryża, pisał:
„Wiem: jeden z głównych zarzutów, jakie mi stawia­
ją, to ciągle ten dar obserwacji, na który musi dopiero kto
inny zwrócić uwagę, abym mógł go sobie uprzytomnić
1 trzymać go w ryzach. To prawda, nigdy nie uważałem
siebie za obserwatora. Lubię wystawiać się na wiatry
i deszcze: przypadek to moje całe doświadczenie. Nie
mam poczucia, że świat jest mi dany” [Aragon 1971:27].
Leiris łączy w jedno przypadkowe spojrzenie z doświad­
czeniem, spostrzeżenie z przeżyciem. Przypadek nie jest
czymś bez znaczenia - wzmaga siłę doznania, decyduje
0 „bezinteresownej grze myśli”. Przypadek nie oznacza
jednak braku kontroli nad obserwowanym i przeżywa­
nym. We wstępie do Wieku męskiego Leiris wyjaśnia wła­
sne zamierzenie, które odnieść można też i do L ’Afrique:
„ .s z ł o mi o to, aby skupić - w stanie niemalże suro­
wym - zespół zdarzeń i obrazów, których nie chciałem
wykorzystywać, pozwalając wyobraźni, aby je obrabiała
1rozpracowywała. Słowem, szło o zaprzeczenie powieści.

�Katarzyna Kaniowska • LEIRIS I ETNOGRAFIA

Odrzucić wszelkie zmyślenie i jako materiał przyjmować
tylko fakty prawdziwe (nie zaś prawdopodobne, jak
w klasycznej powieści), tylko te fakty i wszystkie te fak­
ty. Taka była reguła, którą sobie obrałem. (...) obnażyć
swoje serce, napisać o sobie książkę, gdzie troska o szcze­
rość byłaby posunięta tak daleko, że - pod zdaniami au­
tora - «papier marszczyłby się i zapalał za każdym do­
tknięciem pióra z ognia»” [Leiris1972: 12].
Tak jak Wiek męski miał być zaprzeczeniem powieści,
tak L ’Afrique jest zaprzeczeniem narracji etnograficznej.
Jest to swoisty dokument z podróży, zapis badanej rze­
czywistości wraz z jej „nierzeczywistym” wymiarem i za­
pis przeżyć, które obcowanie z tą rzeczywistością wyzwa­
lało. Leiris nazywał te książkę zbiorem codziennych
notatek, rodzajem pamiętnika i skłonny był przyznawać
jej raczej marginalne znaczenie; w żadnym razie nie my­
ślał o niej jako o pracy etnograficznej. Jednakże, nieza­
leżnie od intencji autora, L ’Afrique jest bezsprzecznie
przykładem tekstu etnografii „odwróconej”. Rzeczywi­
stym obiektem etnograficznym jest tu badacz. Etnogra­
ficzny opis badanego świata wydaje się mieć drugorzęd­
ne znaczenie. Inność, obcość, egzotyzm świata, z którym
badacz się styka, pojawiają się tutaj przede wszystkim ja­
ko siły wyzwalające autorefleksję, jako siły prowokujące
do stawiania fundamentalnych pytań sobie, a nie lu­
dziom czy rzeczom spotkanym w tym świecie. Ta etno­
grafia bierze się z kryzysu własnej tożsamości i z przeczu­
wanego kryzysu własnej kultury, a także z chęci ucieczki
od wszystkiego, co zań odpowiada. U jej początku jest
przypadek. W Wieku męskim Leiris tak pisze o powodach
swego etnograficznego przedsięwzięcia:
„Wydostawszy się z tych otchłani [skomplikowanych
przeżyć uczuciowych - K. K.] i poradziwszy się lekarza,
pomyślałem, że nie od rzeczy byłoby zakosztować trochę
twardszego i surowszego życia, którego mi najwyraźniej
brakowało. Skorzystałem więc ze sposobności, aby od­
być długą podróż: wyjechałem na dwa lata do Afryki ja­
ko uczestnik misji etnograficznej” [Leiris 1972: 168].
„Wróciłem w roku 1933, zabiwszy przynajmniej je­
den mit: mit podróży jako ucieczki. Później poddałem
się psychoanalizie tylko dwukrotnie, w tym raz - na
bardzo krótko. Czego się zwłaszcza nauczyłem? Otóż
tego, że w rozmaitych objawach - nawet najbardziej
na pierwszy rzut oka nieskładnych - człowiek odnaj­
duje się zawsze tożsamy z sobą samym; cokolwiek by
robił, wszystko sprowadza się do niewielkiej konstela­
cji pragnień, cech, zdarzeń itd., które - pod najróż­
niejszymi postaciami - powtarzają się automatycznie
nieskończenie często” [Leiris 1972: 169].
W wywiadzie udzielonym w 1988 roku dla „Current
Anthropology” zaś wspomina, że swą karierę antropolo­
ga zawdzięcza splotowi okoliczności. Kontakty towarzy­
skie i artystyczne spowodowały znajomość z Marcelem
Griaulem, Paulem Rivetem, Georges’em Rivière’m i A l­
fredem Métraux. Pierwszemu zawdzięczał udział w wy­
prawie Dakar - Dżibuti, ostatniemu - zainteresowania

badawcze. Ale w tych wspomnieniach również ujawnia
się motyw przypadku, poszukiwań inspirujących przeżyć
i intelektualnych podniet, które - zgodnie z kanonami
nadrealizmu - służyć by miały twórczości artystycznej.
Etnografia miała więc spełnić ten sam warunek,
o którym wspominał Claude Lévi-Strauss. W Smutku
tropików powiada on wprost: „Etnografia daje mi zado­
wolenie in te lek tu aln e .” [Lévi-Strauss 1964: 55].
W przypadku Leirisa jednak owo intelektualne zado­
wolenie nie bierze się z analizy badanej rzeczywistości,
erudycyjnych prób jej odczytywania i poszukiwania głę­
boko ukrytych jej sensów. Etnografia, jak wydaje się są­
dzić Leiris, może (nie musi) przynieść nadzieję na znale­
zienie jakiegoś sposobu relacji ze światem; relacji, która
by pomogła zrozumieć nie żaden porządek świata, ale je­
go nieporządek, zróżnicowanie i pomogła znaleźć rów­
nowagę pomiędzy obcymi, nieznanymi sobie, różnymi
elementami. Etnografię tak pojmowaną można by po­
strzegać jako realizację głównych postulatów powstałego
w roku 1924 (a więc w roku ogłoszenia pierwszego Ma­
nifestu) Centralnego Biura Badań Surrealistycznych.
Miało ono pracować na rzecz poznania wszystkiego, co
nieznane. Systematyczne gromadzenie dokumentacji
zjawisk wymykających się bądź w ogóle nieobjętych ra­
cjonalistycznym wyjaśnianiem, ich badanie i dogłębna
analiza, nastawione było na wypracowanie nowej episte­
mologii i zaowocować nową, nadracjonalną, a więc
prawdziwą, koncepcją świata i człowieka. W Kryzysie
przedmiotu Breton, powołując się na Hegla, stwierdzał:
„Wszystko, co rzeczywiste, jest rozumne, wszystko,
co rozumne, jest rzeczywiste,(...) czynnik rozumny
jest przy tym zmuszony do ciągłej reorganizacji po to,
aby się równocześnie umocnić i wzrosnąć” [Breton, za:
Ważyk 1973: 163], oraz, że:
„umysł w obecności przedmiotów pozostaje w sta­
nie czujności i żywego pobudzenia potrzebą własnego
rozwoju tylko wówczas, gdy pozostaje w nich jeszcze
coś tajemniczego, coś, co nie zostało jeszcze odsłonię­
te” [Breton, za: Janicka 1969: 179],
i bodaj najistotniejsze w odniesieniu do etnografii
Leirisa zdanie:
„Myśl naukowa i nowoczesna myśl artystyczna
przedstawiają pod tym względem taką samą strukturę:
rzeczywistość, zbyt długo mylona z jej danymi, obec­
nie dla jednej i dla drugiej myśli, rozpryśnięta na
wszystkie strony, zmienia się w konstelację możliwo­
ści i dąży do połączenia się z nią w jedno” [Breton, za:
Ważyk 1973: 163].
Patrząc przez pryzmat tych deklaracji programo­
wych nadrealizmu widzimy, w moim przekonaniu,
wyraźnie, jak dalece Leirisowski projekt etnografii
wpisuje się w ramy surracjonalnej refleksji wywodzą­
cej się z dostrzeżenia i docenienia ważności tego, co
nieznane. Świadomie używam tu określenia „surracjonalnej”, bowiem ma ono wskazać swoistość owej
refleksji. Zwrócona ku nieoczywistemu, odwrócona

272

�Katarzyna Kaniowska • LEIRIS I ETNOGRAFIA

od racjonalnego sposobu oglądu, wymaga ona też in­
nego rodzaju jej wyrażania. I tu pojawia się jeszcze in­
na, ogromnie ważna kwestia narracji; narracji, która
umożliwiałaby realizację oczekiwań, stawianych tak
rozumianej etnografii. Poszerzenie spektrum obiek­
tów etnograficznych, włączenie podmiotu w tę sferę,
nastawienie na penetrację inności i na chwytanie
ulotnych, niepoddających się jednoznacznym klasyfi­
kacjom obrazów, przeżyć, doświadczeń, dyktowało
konieczność znalezienia nowego środka wyrazu
w pisaniu etnografii. Mam wrażenie, że dla charakte­
rystyki tej narracji nie wystarczy ani wskazanie swo­
istego jej języka, ani wskazanie (jakże Geertzowskiego) mieszania gatunków. Poetycka uroda języka
i swoboda łączenia rozmaitych stylów i gatunków są
tylko koniecznym efektem ubocznym. Najważniejsze
jest tu to, że pisanie etnografii Leiris rozumie tak, jak
pojmuje je każdy surrealista. Pisanie jest formą wyra­
żania siebie. Etnografia jest formą wyrażania siebie.
Ciekawe, że zapytany o to wprost Leiris niechętnie
odnosi się do sugestii, by trafna była dla tego rodzaju
uprawiania dyscypliny nazwa „etnografia siebie”. Ko­
mentując tę kwestię, Leiris wypowiada rzecz w moim
przekonaniu najistotniejszą. Otóż element subiektyw­
ny musi być częścią etnograficznego opisu po to, by ten
ostatni był uprawomocniony; subiektywność jest wa­
runkiem koniecznym obiektywności. Zatem subiek­
tywny ogląd świata nie może, ale musi być obecny w et­
nografii; staje się niejako jej warunkiem. Sądzę, że to
właśnie jest istotą Leirisowskiej etnografii - wiara
w obiektywne poznanie, którego fundamentem jest po­
znające Ja. Ta podstawowa teza, wyrażona we wstępie
do L ’Afrique, brzmiąca - „to przez subiektywność (po­
suniętą do granic możliwości) możemy dojść do obiek­
tywności”, odzwierciedla głębokie związki tej etnografii
z nadrealizmem. Etnograficzne Ja inicjuje i organizuje
poznanie. W tym względzie nie ma różnicy pomiędzy
nadrealistycznymi narracjami. Etnografia i literatura
mają ten sam konfesyjny, osobisty ton. Tak jak w M a­
nifeście... lub w Wieśniaku paryskim czy Nadji, pisanie
ma być „mówieniem na głos”. Aby tak pisać:
„Wprowadź się w stan bierny, odbiorczy, jak dale­
ce stać cię na to będzie. (...) Powiedz sobie, że litera­
tura jest jedną z najsmętniejszych dróg, które prowa­
dzą do wszystkiego. Zacznij szybko pisać bez
ustalonego tematu, tak szybko, aby nic nie zachować
w pamięci i nie dopuścić do siebie pokusy odczytania
tego, coś dotąd napisał. Pierwsze zdania przyjdzie ła­
two, prawdą jest bowiem, że w każdej sekundzie jest
jakieś zdanie obce naszej myśli świadomej, domagają­
ce się ujawnienia.(...) Zdaj się na niewyczerpane źró­
dło podszeptu” [Breton, za: Ważyk 1973: 81],
ale jednocześnie pisanie takie ma na celu odkrycie
siebie, ujawnienie - także sobie - kim jestem:
„Najważniejsze, żeby uzdolnienia szczególne (...) nie
odwodziły mnie od poszukiwania jakiejś dyspozycji ogól­

nej, która byłaby mi właściwa, a która jednak nie została
mi dana. Wnikając we wszystkie swoje upodobania, w ży­
wo odczuwane powinowactwa, w urzeczenia, którym
podlegam, w zdarzenia, które mnie spotykają i które spo­
tykają tylko mnie, w mnóstwo zaobserwowanych u siebie
odruchów, doświadczanych jedynie przeze mnie emocji usiłuję dociec, od czego zależy, a przynajmniej na czym
polega moja odrębność w stosunku do innych ludzi. Czyż
nie uda mi się z podobną ścisłością, z jaką uzmysławiam
sobie tę swoją odrębność, objawić, co przyszedłem na tym
świecie czynić pośród wszystkich innych ludzi i jaka jest
moja wyłączna misja (...)” [Breton 1993: 4].
Leiris tak właśnie pisze etnografię. Widać to wyraź­
nie nie tylko w L ’Afrique fantôme, ale też w mniej zna­
nym cyklu La Règle du jeu i w niby-powieści Wiek męski.
Widać to w całej jego twórczości - etnografii, prozie,
poezji, eseistyce. Wszędzie znajdujemy to samo: subiek­
tywne spojrzenie na zaciekawiającą inność, na dostrze­
ganą we wszystkim zagadkę, na frapującą różnorodność
świata. Uprawomocniając subiektywność, etnograficz­
ny opis ma za swą podstawę „obserwację siebie i obser­
wację ludzi innych kultur” [Leiris 1988: 172]. Subiek­
tywność poznania pozwala też na swobodny,
spontaniczny (surrealiści powiedzieliby - wolny) jed­
nakże surracjonalny, a więc nie dowolny, ale świadomie
czyniony wysiłek na rzecz poznania. Opis ten jest frag­
mentaryczny. Wybiera on to, co najważniejsze dla pod­
miotu. Etnografia jest manipulowaniem szczegółami powiada Leiris - przekładaniem drobnych zapisów rze­
czywistości, notowaniem myśli, dokumentowaniem
świata na niezliczonej ilości fiszek. Istotą wszystkich
tych czynności nie jest żadna rekonstrukcja opisywane­
go. Wartością najważniejszą jest refleksja; autorefleksja
podmiotu. Tylko taka etnografia może dać zadowolenie
intelektualne koniecznie poszerzone o „niedefiniowalny współczynnik uczuciowy”. Leirisowska etnografia
podmiotu, ethnographie de soi-meme uzmysławia, jakie
możliwości stwarza antropologia, jeśli tylko zachcemy
poszerzyć przyjęte jej granice.
Bibliografia
Oprócz prac Michela Leirisa korzystałam z:
A Conversation with Michel Leiris, „Current Anthropology”, vol. 2,
n. 1, February 1988, s. 157-174
Louis Aragon, Wieśniak paryski, PIW, Warszawa 1971
André Breton, N adja, Oficyna Literacka Kraków 1993
André Breton, w: Adam Ważyk, Surrealizm. Antologia, Czytelnik,
Warszawa 1973 (Manifest surrealizmu, List do rektorów uniwersytetów
europejskich, Deklaracja Biura poszukiwań surrealistycznych, Drugi
manifest surrealizmu, Kryzys przedmiotu, Geneza i perspektywy arty­
styczne surrealizmu , Prolegomena do trzeciego manifestu surrealizmu
albo nie, Sytuacja surrealizmu między dwiema wojnami, Surrealizm
w swoich dziełach żywych)

James Clifford (red.), „A Special Section: New Translations of Mi­
chel Leiris”, SULFUR 1986, s. 4-125
Krystyna Janicka, Światopogląd surrealizmu, PWN, Warszawa 1969

273

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10067" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10045">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/61fc4c024a5e0528c9b3007d8be4ef1f.pdf</src>
        <authentication>7a56f6286b464fe5c7ddba512c341bc4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119704">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:654</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119705">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119706">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:601</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119707">
                <text>O niektórych ograniczeniach funkcjonalizmu-strukturalizmu w tłumaczeniu zmiany kulturowej / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119708">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.25-42</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119709">
                <text>Szyfelbejn-Sokolewicz, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119710">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119711">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119712">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119713">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119714">
                <text>„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ

O NIEKTÓRYCH OGRANICZENIACH F U N K C J O N A L I Z M U —
— S T R U K T U R A L I Z M U W TŁUMACZENIU Z M I A N Y KULTUROWEJ
W roku 1922 Bronisław Malinowski i Alfred Reginald Radcliffe-Brown, twórcy tak zwanej szkoły funkcjonalnej w antropologii społe­
cznej, wydali za pośrednictwem zasłużonych firm wydawniczych dwie
książki oparte na badaniach terenowych z lat młodzieńczych, to jest
Argonautów
Zachodniego Pacyfiku i Wyspiarzy andamańskich
Wy­
danie tych książek przypieczętowało zapoczątkowaną przez nich. zmianę
w orientacji naukowej antropologicznego środowiska anglosaskiego.
To, co stanowiło istotę nowej szkoły, istotę zmiany stosunku do ewolucjonistycznych i dyfuzjonistycznych kierunków okresu pierwszej dekady
X X wieku, wyraża najkrócej a dosadnie słynne powiedzenie Malinow­
skiego rozumiane jako podstawowa wskazówka badawcza „badaj obrzęd,
a nie wierzenie" (study ritual not the belief). Po funkcjonalizmie spodzie­
wano się, że przy konsekwentnym posługiwaniu się tą wskazówką
w empirycznych badaniach terenowych będzie on w stanie dostarczyć
empirycznej, naukowej teorii człowieka i kultury. Od czasu owej zmiany
w 1922 г., często określanej mianem rewolucji, opublikowano liczne
i bogate zestawy źródeł opracowanych przez badaczy na podstawie badań
terenowych, w grupach tzw. społeczeństw prymitywnych, społeczeństw
małej skali, oraz sformułowano wiele oryginalnych teorii badawczych.
W roku 1964 ukazała się książka lana Jarviego, The revolution in an­
thropology , traktująca właśnie o konsekwencjach rewolucji antropo­
logicznej 1922 r. Autor poddaje w wątpliwość rewolucyjność sformuło­
wanych wtedy propozycji metodologicznych, a w oparciu o analizę
2

1

B . M a l i n o w s k i , Argonauts
of the Western
Pacific,
L o n d o n 1922, w y d a n a
przez G . Routledge and Sons, oparta na badaniach terenowych
prowadzonych
z p r z e r w a m i w l a t a c h 1 9 1 4 - 1 9 1 8 ; A . R . R a d c l i f f e - B r o w n , The
Andaman
Islanders,
C a m b r i d g e 1922 o p a r t a n a b a d a n i a c h t e r e n o w y c h z l a t 1906—1908, w y ­
dana przez Cambridge University Press.
2

I. C. J a r v i e ,

The

revolution

in

anthropology,

London

1964.

�26

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ

kultów cargo dowodzi, że teorie zbudowane na założeniach funkcjonalizmu-strukturalizmu nie pozwalają na tłumaczenie zmiany społecznej.
Przedstawiając założenia metodologiczne funkejonalizmu-strukturalizmu
w ich skrajnej postaci Jarvie niewątpliwie podkreśla ich słabości.
Ujmując jednak rzecz krańcowo nie wydobywa możliwości badawczych,
które kierunek ten repezentuje. Wobec tego, że argumenty podane
przez autora za tezą, iż funkcjonalizm-strukturalizm nie tłumaczy zmiany
kulturowej, wydały mi się niewystarczające, podjęłam poniższą próbę
analizy .
Pod pojęciem funkcjonalizm-strukturalizm rozumiem, tak jak przy­
jęto to obecnie w środowisku brytyjskim, zespół założeń badawczych
i teorii sformułowanych przez B. Malinowskiego (funkejonalizm kla­
syczny „czysty"), A.R. Radcliffe-Browna (strukturalizm) i ich uczniów.
Jest to kierunek stawiający sobie odmienne cele i posługujący się zgoła
innymi metodami od strukturalizmu wywodzącego się z językoznawstwa
i w etnologii reprezentowanego głównie przez C. Lévi-Straussa. Sądzę,
że oba te kierunki łączy jedynie nazwa, a nie treść doktryny.
Tak więc w niniejszym szkicu powoływać się będę głównie na poglądy
R. Firtha, M . Gluckmana, E. Leacha, M . Fortesa, L . Mair, E. E. EvansPritcharda, A. I . Richards, klasyków współczesnego funkcjonalizmu-stru­
kturalizmu. Zdaję sobie sprawę z dzielących ich różnic. Ale odmienne
postawy znajdziemy nawet w obrębie kierunków bardziej wydawałoby
się zunifikowanych, jak np. ewolucjonizm. Do celów niniejszego studium
zakładam, że to, co wyżej wymienionych autorów łączy pod względem
teoriopoznawczym, jest ważniejsze od tego, co ich dzieli w zakresie
koncepcji i teorii szczegółowych . Niemniejsze różnice od tych, które w y ­
stępują między przedstawicielami współczesnej antropologii brytyjskiej
występowały między B. Malinowskim i A.R. Radcliffe-Brownem, a je­
dnak do celów analizy wielokrotnie łączymy ich razem, co czynię
i w tym miejscu.
Termin „zmiana" występuje nader często w pracach antropologów
społecznych, klasycy nie dali jednak bezpośredniej jego definicji .
3

4

5

3

N i e u s t o s u n k o w y w u j ę s i ę tu do s z c z e g ó ł o w y c h a r g u m e n t ó w J a r v i e g o
k r e s u k u l t ó w cargo, p o z o s t a w i a j ą c t ę s p r a w ę do e w e n t u a l n e g o r o z w a ż e n i a
specjalistów: religioznawców i oceanistów.

z za­
przez

4

A n a l i z a l o g i c z n a w s k a z u j e na s ł u s z n o ś ć t a k i e g o ł ą c z n e g o t r a k t o w a n i a t e o r i i
B . Malinowskiego i R a d c l i f f e - B r o w n a i ich s u k c e s o r ó w . W a r t o ś ć heurystyczna
a n a l i z y f u n k c j o n a l n e j w j e d n y m i d r u g i m w y p a d k u o g r a n i c z a s i ę b o w i e m do
u j a w n i a n i a s a m o r e g u l u j ą c y c h e l e m e n t ó w s y s t e m u : por. C . G . H e m p e 1, The
logie
of functional
a n a l y s i s , [w:] L . G r o s s , Symposium
on sociological
theory,
Evans t o n 1959.
,
5

s.

B . M a l i n o w s k i w T h e d y n a m i c s of c u l t u r e c h a n g e , N e w H a v e n 1945,
1, d e f i n i u j e z m i a n ę n a s t ę p u j ą c o : „ Z m i a n a k u l t u r o w a j e s t p r o c e s e m , w k t ó r y m

�F U N K C J O N A L I Z M - S T R U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. ZMIANY K U L T U R O W E J

27

A. R. Radeliffe-Brown podkreśla, że antropolog w swej praktyce badaw­
czej bada dziejący się, a więc i zmieniający proces życia społecznego,
w którym zmiana i kontynuacja stanowią dwie strony tego samego me•dalu. Funkcjonaliści-strukturaliści określają interesującą ich zmianę
bliżej przez dodanie przymiotnika społeczny. Jedynie B. Malinowski
pisze o zmianie kulturowej. Jest to wynikiem przyjęcia przez niektórych
antropologów różnych definicji terminu kultura i struktura społeczna .
W klasycznym podręczniku socjologii R.M. Maciver i S.H. Page w y ­
różniają szereg terminów odnoszących się do różnego rodzaju zmian
społecznych:
6

,,a) n a z w y o z n a c z a j ą c e z m i a n y c i ą g ł e , nie o k r e ś l o n e j a k o p r o c e s b ą d ź r u c h
itp., b) n a z w y o z n a c z a j ą c e z m i a n y c i ą g ł e w o k r e ś l o n y m k i e r u n k u : 1) z d e f i n i o w a n e
i l o ś c i o w o ze w z g l ę d u n a w i e l k o ś ć , j a k w z r o s t , a k u m u l a c j a i t d . ; 2)
zdefiniowane
j a k o ś c i o w o ze w z g l ę d u n a z r ó ż n i c o w a n i e s t r u k t u r a l n e l u b f u n k c j o n a l n e , j a k e w o ­
l u c j a , r o z w ó j , r e g r e s , r e t r o g r e s j a ; 3) z d e f i n i o w a n e j a k o ś c i o w o ze w z g l ę d u n a z b l i ­
ż a n i e s i ę do i d e a ł u c z y u k ł a d u w a r t o ś c i , j a k p o s t ę p , u p a d e k , r o z k ł a d , d e k a d e n c j a ,
d e g e n e r a c j a ; 4) z d e f i n i o w a n e ze w z g l ę d u n a i n n y s y s t e m i z g o d n o ś ć z n i m : p r z y ­
stosowanie, adaptacja, akomodacja, a s y m i l a c j a i t p . "
7

Nie wszystkie z wyżej wymienionych rodzajów zmian są przedmiotem
badania funkcjonalistów-strukturalistów. Zajmowali się oni i zajmują
głównie zmianami zachodzącymi w obrębie systemu i nie pro­
wadzącymi do zmiany systemu bądź zmianami spowodowanymi
interwencją z zewnątrz, niejednokrotnie powodującymi reakcje łań­
cuchowe zmian w obrębie systemu, zakończone radykalną zmianą
systemu. Zwłaszcza ten typ zmian był w centrum zaintereso­
wania Malinowskiego, który określał go mianem culture contact
i s t n i e j ą c y p o r z ą d e k s p o ł e c z e ń s t w a , to z n a c z y jego c y w i l i z a c j a s p o ł e c z n a , d u c h o w a
i m a t e r i a l n a , u l e g a j ą p r z e k s z t a ł c e n i u w i n n y t y p [...] M o ż e b y ć
spowodowana
c z y n n i k a m i i s i ł a m i p o w s t a j ą c y m i spontanicznie w o b r ę b i e s p o ł e c z n o ś c i w z g l ę d n i e
m o ż e m i e ć m i e j s c e w w y n i k u k o n t a k t u r ó ż n y c h k u l t u r " . O t ó ż w y m i e n i a j ą c te d w a
rodzaje zmiany Malinowski, k i e r u j ą c s i ę przekonaniem, ż e twierdzenia nauki w i n ­
ny b y ć w e r y f i k o w a n e przez p r a k t y k ę , r o z w a ż a praktycznie tylko jeden rodzaj
z m i a n y , a m i a n o w i c i e z m i a n ę k u l t u r y k r a j o w c ó w pod w p ł y w e m k o n t a k t u z E u r o ­
p e j c z y k a m i w w a r u n k a c h s y s t e m u kolonialnego. I n n e z m i a n y t r a k t u j e j a k o d y n a ­
m i k ę w e w n ę t r z n ą systemu.
e

O różnicach w traktowaniu pojęcia kultury i struktury decyduje
zarówno
s t o s u n e k b a d a c z y do n i c h j a k o n a r z ę d z i p o z n a n i a , j a k i p r z y j ę t e z a ł o ż e n i e o t y m ,
co jest p r z e d m i o t e m naszego n a u k o w e g o p o s t r z e g a n i a . U p o d s t a w r ó ż n i c m i ę d z y
funkcjonalizmem B . Malinowskiego i A . R. R a d c l i f f e - B r o w n a l e ż y zgoła odmienne
t r a k t o w a n i e t y c h p o j ę ć . P o r . B . M a l i n o w s k i , A scientific
theory
of
culture,
N e v Y o r k 1960, s. 150 i 162, k t ó r y o k r e ś l a t a m s w o j ą p o s t a w ę p r z y d a j ą c k u l t u r z e
znaczenie n a d r z ę d n e . I n n ą w t y m w z g l ę d z i e p o s t a w ę A . R. R a d c l i f f e - B r o w n uza­
s a d n i a m . i n . w Structure
and function
in primitive
society, L o n d o n 1952, s. 4, 9 n.
7

R. M . M a c i v e r ,

C. H. P a g e ,

Society,

wyd.

7, L o n d o n

1961,

s.

523.

�28

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ

— kontaktu kulturowego. Tak więc tylko pewne typy zmian były szcze­
gólnie badane przez antropologów. I tu możemy postawić interesujące
Jarviego pytanie, jakie rezultaty osiągają antropologowie w tłumaczeniu
zmiany kulturowej. Zanim jednak na nie odpowiemy, postaram się
odpowiedzieć na inne istotne w tej sytuacji pytanie, a mianowicie,
w jakim stosunku pozostają zainteresowania zmianą przez antropologów
szkoły funkcjonalno-strukturalnej do zainteresowań i przyjętych sposo­
bów rozwiązań w porównaniu z niektórymi innymi, zwłaszcza poprzedza­
jącymi ich kierunkami; czy zainteresowania zmianą i przyjęte sposoby
rozwiązań mogą stanowić o specyfice tego kierunku.
P r ą d y intelektualne poprzedzające bezpośrednio powstanie naukowej
etnografii oraz kierunki tej nauki, były w zasadzie teoriami zmiany
odnoszącymi się do sfery kultury, a posiadające niejednokrotnie i szerszy
zasięg. Panująca w X V I I I w. teoria postępu jest wynikiem przyjęcia przez
intelektualistów postawy dopuszczającej zmiany. Teoria ta w większej
mierze zajmowała się faktem zmiany niż tłumaczeniem jej mechanizmu.
Przez samo jednak uznanie faktu zmiany stanowiła przezwyciężenie
teorii społeczeństwa statycznego i była punktem wyjścia dla teorii
ewolucji kultury.
Teoria ewolucji kultury związana z pierwszym naukowym kierunkiem
w etnografii — ewolucjonizmem, miała na celu wytłumaczenie różnic
między współcześnie sobie występującymi kulturami na świecie. Była
to teoria ściśle ogólna i każdy z uczonych ewolucjonistów bez względu
na to, czy zajmował się problematyką rodziny, mitu i religii, czy syste­
m a t y k ą kultury materialnej, mógł w odniesieniu do szczegółowo przez
siebie rozpracowywanego działu kultury posłużyć się tą właśnie teorią.
W związku z tym ewolucjonizm nie wypracował żadnej teorii zmiany
szczegółowej, nie wyodrębniono też problemu zmiany jako takiej. Przed­
miotem badania etnologa była zmieniająca się kultura, która zmieniła
się nie od czasu do czasu pod wpływem takich czy innych okoliczności
zewnętrznych, ale której samą istotą była zmiana. Teoria ewolucji
wskazywała na kierunek zmiany i na jej zasadniczy charakter, to jest
na fakt, że przesłanki każdego następnego stadium tkwiły w poprzednim,
z którego właśnie ewoluowały. Zmiana była więc zarazem i kontynuacją
i przezwyciężeniem istniejącego stanu.
Nie mogę, ze względu na inny temat artykułu, przeprowadzić w t y m
miejscu szczegółowej k r y t y k i ewolucjonizmu w odniesieniu do teorii
zmiany, aczkolwiek w t y m zakresie nie została ona jeszcze przeprowa­
dzona. Aby jednakże lepiej uwypuklić podejście do zmiany ze strony
funkcjonalistów-strukturalistów wspomnę o jednej jeszcze kwestii.
W swoich pracach ewolucjoniści opierali się na zadaniach spostrzeżenio­
wych, wypowiedzianych najczęściej przez inną osobę niż opracowująca

�F U N K C J O N A L I Z M - S T R U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. Z M I A N Y K U L T U R O W E J

29

syntezę. Punktem wyjścia ich rozumowania jest zawsze biologiczny
paradygmat ewolucji i w całym rozumowaniu elementy dedukcji odgry­
wają szczególnie ważką rolę. Niemniej jednak dużo wysiłku wkładają
w weryfikację zdań, na których opierają swoje rozumowanie. Weryfika­
cja ta zaczyna się u nich z chwilą otrzymania do ręki już gotowego
źródła. Dopiero od tego momentu zaczynają obowiązywać reguły war­
sztatu .
Kierunek kulturowo-historyczny, jeden z bardziej wyodrębniających
się postewolucjonistycznych kierunków dyfuzjonistycznych, czyni przed­
miotem swojego badania również zmieniającą się kulturę. Stworzone
przez ten kierunek teorie, jak najbardziej chyba popularna teoria kręgów
kulturowych (najwcześniej zresztą przezwyciężona) i teoria kontaktu,
są teoriami zmiany. Ograniczają się one jednak do tłumaczenia zmian
powstałych w w y n i k u zapożyczenia wytworu czy wytworów kultury
w drodze bezpośredniego kontaktu. Teorie te mają charakter bardziej
szczegółowy w porównaniu z teorią ewolucji. Dyfuzjonistów tych inte­
resuje, podobnie jak ewolucjonistów, zmiana w jej perspektywie histo­
rycznej i podobnie jak ewolucjoniści pragną tłumaczyć dzisiejsze
zróżnicowanie kultur ich przeszłością.
Dyfuzjonizm ocenia się często jako rodzaj reakcji na ewolucjonizm,
z tego głównie powodu, że odrzuca paradygmat ewolucji i szereg faktów
z niego wydedukowanych. Odrzucenia tego dokonują dyfuzjoniści na dro­
dze szczegółowej weryfikacji materiału empirycznego zdobytego w tere­
nie. Z t y m niewątpliwie łączy się dalszy rozwój warsztatu naukowego
etnologa. Ustala się niezbędne minimum danych koniecznych w opisie
faktu kulturowego po to, aby w dalszym postępowaniu naukowym fakt
ten można było poddać weryfikacji. Postępowanie badawcze rozpoczynano
w związku z t y m nie dopiero w momencie otrzymania gotowego materiału
na biurku, ale jeszcze wcześniej, w terenie. Mimo przesunięcia granicy
czynnego włączenia się naukowca w proces weryfikacji i samego tworze­
nia źródeł, same źródła w ujęciu zarówno ewolucjonisty, jak i przedsta­
wiciela szkoły kulturowo-historycznej nie zmieniły swego charakteru.
B. Malinowski nawiązywał w swoich pracach do ewolucjonizmu,
i to samo można powiedzieć o A.R. Radcliffe-Brownie . Zwłaszcza
8

9

8

1896,

N a t e n t e m a t por. z w ł a s z c z a E . B . T у 1 o r , Cywilizacja
t.

1,

wnętrzną

s.

13—20.

W s k a z u j e on

niesprzeczność

źródła

przypadki. Nie wspomina
w

terenie

ze

względu

na

i

na

konieczność

potwierdzenie

natomiast

pierwotna,

danego

faktu

nic o tym, j a k powinien

konsekwencje

poznawcze

Warszawa

weryfikacji informatora,

we­

przez

analogiczne

badacz

postępować

określonego

sposobu

postę­

powania.
9

A . R . R a d c l i f f e - B r o w n i B . M a l i n o w s k i w zasadzie nie negowali

lucji, odrzucali tylko ciągi kulturowe i fakty wydedukowane

przez

teorii

ewo­

ewolucjonistów

�30

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ

Malinowski zdawał się mieć dla niego szczególne zrozumienie, gdyż
sam osobiście był zainteresowany w stworzeniu paradygmatu, co mu
się zresztą tylko częściowo udało . Cenił też sobie niewątpliwie per­
spektywiczną głębię ewolucjonizmu, choć uważał ją w swoim bezpośred­
nim badaniu za nieprzydatną. Jego własne usiłowania nie szły w kierun­
ku uczynienia z etnografii nauki dedukcyjnej, posługującej się indukcją
dla weryfikacji danych, ale nauki empirycznej posługującej się indukcją
jako podstawą rozumowania. I ten właśnie fakt określił nader istotne
zmiany w podejmowanej problematyce badawczej, zmiany warsztatu,
zmianę stosunku do zmiany w kulturze, którą się już teraz specyfikuje
bliżej jako zmianę kulturową bądź społeczną.
Na stawiane sobie zarówno przez ewolucjonistów, jak i dyfuzjonistów
pytanie, czy kultura ludzka jest jedna, czy też mamy do czynienia
z wieloma kulturami, funkcjonaliści-strukturaliśei odpowiadają podobnie.
Kultura jest jedna. Na dalsze pytanie, czym spowodowana jest różno­
rodność kultur, odpowiadał na przykład Malinowski: że odmiennym
sposobem zaspokajania ogólnoludzkich potrzeb za pośrednictwem tego
aparatu instrumentalnego, jakim jest kultura. Była t ó więc odpowiedź
w kategoriach funkcjonalnych, nie genetycznych, i dotyczyła układów
cech współcześnie istniejących i zależnych, poddających się badaniu
naukowemu. Malinowski i A. R. Radcliffe-Brown, a zwłaszcza ten ostat­
ni, wiele uwagi udzielają sprawie zjawisk, które poddają się naszej
obserwacji. Malinowski pisze „study ritual not the belief", uważając,
że niefałszowaną obiektywną rzeczywistością są jedynie konkretne
działania ludzkie. Te zapisywane w formie spostrzeżeń badacza mogą
być podstawą do dalszego indukcyjnego wnioskowania.
A. R. Radcliffe-Brown docieka głębiej tego, co jest przedmiotem
naszego poznania. Zarzuca pojęcie kultury jako główne narzędzie ba­
dawcze, motywując to t y m , że ,,[...] ta konkretna rzeczywistość, z którą
ma do czynienia antropolog społeczny w obserwacji, opisie, porówny­
waniu i klasyfikacji, nie jest żadnego rodzaju całością, ale procesem,
procesem życia społecznego. Jednostką badania jest życie społeczne
pewnego określonego regionu na świecie w czasie pewnego okresu" .
10

11

na podstawie teorii, d o m a g a j ą c s i ę oparcia w y ł ą c z n i e na faktach
s t w i e r d z o n y c h . P o r . A . R . R a d c l i f f e - B r o w n , Method
in social
C h i c a g o 1958, s. 178 п . ; M a l i n o w s k i , op. cit., s. 212.
1 0

empirycznie
anthropology,

W s k a z u j ą n a to z w ł a s z c z a jego r o z w a ż a n i a w Scientific...
Nie w y p o w i a d a m
s i ę s z c z e g ó ł o w i e j w o b e c tego, ż e s p r a w a n i e b y ł a s z e r z e j r o z w a ż a n a p r z e z m e t o d o ­
l o g ó w , j e ż e l i n i e l i c z y ć a r t y k u ł u L e o A . D e s p r e s , Anthropological
theory,
cul­
tural pluralism,
and the study of complex
societies,
, , C u r r e n t A n t h r o p o l o g y " , t. 1:
1965, s. 3—27.
1 1

R a d c l i f f e - B r o w n , Structure...,

s.

4.

�FUNKCJONALIZM-STRUKTURALIZM

W TŁUMACZ. ZMIANY K U L T U R O W E J

31

W stosunku do tego pojęcia kultura i tradycje kulturalne (culture and
cultural traditions) są określeniami użytymi na pewne dające się w y ­
odrębnić aspekty tego procesu, ale oczywiście nie są całym procesem.
Istnienie ich jest jednak niezwykle ważne, ponieważ „istnienie kultury
i tradycji kulturalnych to jest to, czym życie społeczne w sposób
znaczny różni się od życia społecznego innych gatunków zwierzęcych" .
Zdaniem Radcliffe-Browna to jednakże, co jesteśmy w stanie spostrzec,
to nie kultura, a stosunki zachodzące między ludźmi. O istnieniu kultury
wnosimy pośrednio dzięki spostrzeżeniu stosunków społecznych.
Rozdział na kulturę i s t r u k t u r ę społeczną, nazwaną tu formą życia
społecznego, jest wyrazem nie pozornego sporu o terminologię, ale sporu
wkraczającego w dziedzinę teorii poznania. Obaj, i Malinowski, i Rad­
cliffe-Brown, dążyli do sformułowania takich wymogów warsztatu pracy
antropologa, by spełnił on wymagania stawiane nauce empirycznej-indukcyjnej, przy czym sprawom teorii poznania Radcliffe-Brown poświę­
ca niewątpliwie więcej troski w porównaniu z Malinowskim. Inny jest
również stosunek każdego z nich do zmiany kulturowej. Jednostką bada­
nia u Malinowskiego, podobnie jak i u Radcliffe-Browna, jest grupa
ludzka. U Malinowskiego nosi ona nazwę instytucji i jest to zorganizo­
wana forma ludzkiego działania. Wybór badacza pada przy tym na
instytucje występujące w obrębie tzw. społeczeństw prostych, niejedno­
krotnie o dużym stopniu izolacji od innych grup. Instytucje danego
społeczeństwa powstałe dla zaspokojenia jego potrzeb tworzyły system,
podobnie jak u Radcliffe-Browna taki system tworzyła sieć stosunków
społecznych w obrębie danej grupy. Pomiędzy instytucjami istniały ścisłe
zależności, zmiana w systemie potrzeb powodowała zmianę w każdej
z nich, to z kolei, na skutek istniejącyh funkcjonalnych wzajemnych
powiązań między nimi, powodowało rodzaj reakcji łańcuchowej zmian.
Zmiana mogła powstawać również i wtedy, gdy impuls szedł nie ze sfery
potrzeb, a spoza systemu, z zewnątrz. Dzięki układowi wzajemnych
zależności, między systemem potrzeb a instytucjami, system był zrówno­
ważony, pozostawał w stanie equilibrium. Zasadniczo antropolog badał
systemy w stanie equilibrium, starając się ustalić funkcjonalne powią­
zanie występujące między poszczególnymi instytucjami, ich wzajemny
stosunek do siebie, a następnie w stosunku do całości. Jeżeli instytucje
istniejące zaspokajały te potrzeby, dla których zaspokojenia zostały
powołane, to system trwał w harmonii. Sprawdzianem odpowiedniości
potrzeb i instytucji, sprawdzianem zarazem wartości systemu było
jego trwanie. Pojęcie equilibrium
odpowiadało zasadniczo sytuacji,
w której znajdował się system w chwili dokonywania przez badacza
12

R a d c l i f f e - B r o w n ,

op.

cit.,

s.

5.

�32

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWlCZ

opisu laboratoryjnego. Ażeby wykazać jakiekolwiek odchylenie od
systemu musiał on w pierwszej kolejności zrekonstruować system w sta­
nie równowagi, wskazać na warunki inicjujące. Dla' •wytłumaczenia
wewnętrznej dynamiki procesu, dynamiki która jednak nie zakłóca
trwania systemu, stworzono pojęcie dysfunkcji jako przeciwstawne
konstruktywnemu pojęciu funkcji, dysharmonii dla określenia stanu za­
kłóceń, dysforii dla określenia stanu społecznego niezadowolenia.
Wszystkie te pojęcia przedstawiały stany nienormalne dla systemu, dla
którego jedynym stanem naturalnym był stan equilibrium,
harmonii,
w którym wszystkie instytucje spełniały swoje funkcje, a stan samo­
zadowolenia społecznego można było określić mianem euforii. W syste­
mie takim każdy zwyczaj nie tylko posiadał jakieś znaczenie według
twierdzenia ewolucjonistów — jeżeli nie współcześnie, to w przyszłości,
ale nie mógł istnieć bez funkcji choć nie przesądzano, czy funkcje te
były niezmienne od momentu powstania danego zwyczaju. Określenie
funkcji jakiegoś wytworu kulturowego było zresztą według Malinow­
skiego kryterium identyfikacji danego w y t w o r u .
Twierdzenie, że każdy wytwór, że każdy zwyczaj, że każde zja­
wisko kulturowe pełni jakąś funkcję, odegrało w swoim czasie istotną
rolę jako wskazówka badawcza . Malinowski szedł bardzo daleko
w podkreślaniu znaczenia funkcji. Twierdził, że każde zjawisko pełni
funkcję istotną dla utrzymania systemu. Wynikało to z prostego rozu­
mowania, że kultura jest tym aparatem instrumentalnym, k t ó r y został
powołany do zaspokajania potrzeb ludzkich, każdy z jej elementów
pełni funkcję w systemie zaspokajania potrzeb. Sam fakt jego istnienia
jest dowodem zaistniałej uprzednio potrzeby w systemie potrzeb i aktu­
alnego jej trwania.
Rozumując tą samą drogą można było twierdzić, że jeżeli system
trwa, to zaspokaja potrzeby, jeżeli zaspokaja potrzeby, to jest dobry.
Jeżeli się więc zmienia, to się zmienia na gorsze. I temu ostatniemu po­
glądowi Malinowski dawał niejednokrotnie dowód w mowie i piśmie.
Z t y m zapewne wiąże się jego dążenie do pozostawienia systemów
autochtonicznych kultur A f r y k i czy Oceanii jako żywych, w t y m wyra­
żało się zapewne jego przekonanie o konieczności zdalnego sterowania
1S

14

1 3

B . M a l i n o w s k i , Culture,
[w:] Encyclopaedia
of social
sciences,
wyd.
E . R . A . S e l i g m a n , w y d . 12, N o w y Y o r k 1957, t. I l l , s. 621—645. A u t o r d a j e tu s z c z e ­
g ó ł o w e k r y t y k ę tej s z k o ł y ze w z g l ę d u n a p o m i j a n i e b ą d ź n i e z b y t p r e c y z y j n e u s t a ­
lanie funkcji w y t w o r u i ł ą c z e n i e w z e s p o ł y w y t w o r y o podobnej formie, lecz r ó ż ­
nych funkcjach.
1 4

P o r . k r y t y k ę tej
L o n d o n 1958, s. 47 n.

p o s t a w y p r z e z D . E m m e t, Function,

purpose

and

powers,

�F U N K C J O N A L I Z M - S T R U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. Z M I A N Y K U L T U R O W E J

33

t y m i ludami tak, by nie naruszać ich struktury, to znaczy wg zasady
indirect rule .
Sam Radcliffe-Brown w większym stopniu dopuszczał możliwość
okresowej zmiany w obrębie systemu, silniej jeszcze podkreślili to ucz­
niowie zarówno Malinowskiego, jak i Radcliffe-Browna. Twierdzą oni,
opierając się na tezie wyprowadzanej z prac Durkheima, że w każdym
społeczeństwie znajdują się ludzie łamiący normy, że początkowo fakty
te spotykają się z ostrą reakcją społeczeństwa, która stopniowo słabnie
w miarę, gdy postępki te stają się coraz częstsze. Adaptacja łagodzi
reakcję. W ten sposób w społeczeństwie powstają instytucje wkompo­
nowujące nowe zaszłości w istniejący system. R. Firth np. dowodzi, że
w każdym systemie istnieje sfera zjawisk, różnie traktowanych przez
różne jednostki w tej grupie, a mimo to system nie upada. Argumentu­
jąc przykładami z religijnego życia dowodzi on, że każdy system
posiada jak gdyby swój margines możliwych p r z e k r o c z e ń . Idąc
dalej można by uważać ten margines przekroczeń za system instytucji
zabezpieczających go przed destruktywnym działaniem jednostek odszczepieńczych, których dewiacyjna działalność jest w ten sposób
ujęta w formalne i bezpieczne, niegroźne dla całości systemu kanały.
Niezależnie od tego typu zmian, a raczej odstępstw czasowych i jednost­
kowych, dla których wytłumaczenia Radcliffe-Brown stworzył pojęcie
harmonii i euforii społecznej, zauważamy w społeczeństwie innego ro­
dzaju jeszcze zmiany, które prowadząc do chwilowego zakłócenia sys­
temu równowagi, do chwilowych konfliktów w obrębie systemu decy­
dują o dynamicznym charakterze procesu życia społecznego. Dyna­
mika tych zakłóceń jednakże wykazuje również pewne regularności
i po chwilowym zakłóceniu życia wraca do normy. Jest to inny
niewątpliwie typ zmiany od poprzedniego, ale również zinstytucjona­
lizowany. Z badaczy współczesnych wykorzystanie koncepcji pierwszej
zauważamy u Firtha , częściowo u Leacha . Koncepcją drugą posługu­
je się natomiast szczególnie interesująco Max Gluckman przedstawiając
zmianę w formie działających w społeczeństwie opozycji, słynnych
piece in feud .
15

16

17

18

1Э

Tego rozdaju koncepcji wewnętrznej dynamiki systemu, nie prowa­
dzącej do zmian jakościowych, nie znajdujemy u Malinowskiego. Rozwi­
ja on natomiast właściwie niezbyt interesującą i praktycznie zarzuconą
1 5

1 6

1 1

1 8

1 9

litics,

Ł . M a i r, An introduction
R . F i r t h, Human
types,
R. F i r t h ,

Elements

of

to social anthropology,
O x f o r d 1965,
N o w y J o r k 1958, s. 120.

social

organization,

L o n d o n 1956,

s.

234,.

s. 56 п .

E . R. L e a c h ,
Political
systems
of Highland
Burma,
L o n d o n 1954, s. 13 n.
M. G l u c k m a n ,
Custom
and conflict
in Africa,
O x f o r d 1955; t e n ż e ,
Po­
Law and ritual in tribal society, O x f o r d 1965.

3 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�34

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ
20

koncepcję culture contact . Koncepcja ta ma wytłumaczyć zmiany,
które dzieją się w społeczeństwach przedindustrialnych w sytuacji
zetknięcia się z cywilizacją zachodnioindustrialną. Jest to zmiana typu
radykalnego, niejednokrotnie niszcząca zastany system. . Tradycyjnie
przedstawiana jest w formie impaktu pewnych cech kulturowych sys­
temu nacierającego na niektóre instytucje systemu zastanego. Jest to
niewątpliwie zmiana powstająca w wyniku kontaktu. Jest ona jednak
niesłychanie trudna do empirycznego opisu, gdyż system w sytuacji
zmiany jest systemem niestabilnym, kierunek zmian nie jest ł a t w y do
uchwycenia. Jeżeli nawet, idąc za sugestią Fortesa , badamy nie nowo
powstałe bądź przyjmowane w nowej cywilizacji zwyczaje, ale zacho­
wania się ludzi, nie zwyczaje jako niezależne całości, ale zmiany w sto­
sunkach społecznych, to i tak trudno nam będzie ustalić, które z za­
chowań należy określić jako zmierzające w kierunku stabilizacji, two­
rząc w ten sposób zalążek nowego systemu, a które są tylko formą
przejściową, przypadkową.
Zalecane przez antropologów badanie stosunków społecznych, a nie
wytworów kulturowych, badanie zespołu stosunków (a set of rela­
tionships), zespołu stosunków liczonego podobnie, jak karta genealo­
giczna od ego, może wskazać, co ginie w stosunku do ustępującego sys­
temu, ale nie co powstaje .
Problematyka zmiany kulturowej przedstawia sobą nowe problemy
teoriopoznawcze w stosunku do opisu systemu ustabilizowanego. Trud­
ności te pragnął rozwiązać Radcliffe-Brown, proponując połączenie diachronicznego i synchronicznego opisu . Metoda ta daje dobre rezultaty
21

22

23

2 0

M a l i n o w s k i , The

Dynamics...,

s.

154.

2 1

L . M a i г [ w y d . ] , Methods
of study of culture
contact,
L o n d o n 1938, s. 62.
M . M e a d [ w y d . ] , Cultural
patterns
and technical
change,
N o w y J o r k 1957,
p r ó b u j ą c n a p o d s t a w i e a n a l i z y p o r ó w n a w c z e j c a ł y c h k u l t u r (whole) o d p o w i e d z i e ć
na pytanie „jak i w j a k i m stopniu n a l e ż y u w z g l ę d n i a ć wzorzec kulturowy przy
z m i a n i e t e c h n i c z n e j , a b y n i e n a r u s z a ć l u d z k i c h w a r t o ś c i " (s. 7) f a k t y c z n i e b a d a
j e d y n i e to, co g i n i e pod w p ł y w e m z m i a n y , a n i e to, co p o w s t a j e . A j e ż e l i n a w e t
z w r a c a u w a g ę n a to, co p o w s t a j e , to t r a k t u j e to n i e j a k o c z ę ś c i n o w e g o s y s t e m u ,
ale l u ź n o d z i a ł a j ą c e instytucje czy l u ź n o w y s t ę p u j ą c e z j a w i s k a . A u t o r k a bowiem
nie jest w stanie u s t a l i ć p u n k t u odniesienia dla tych n o w y c h w a r t o ś c i . Z podob­
n y m i t r u d n o ś c i a m i b o r y k a j ą się autorzy e s e j ó w publikowanych w M. B a n t o n
[ w y d . ] , The social anthropology
of complex
societies,
L o n d o n 1966.
2 2

2 3

R a d c l i f f e - B r o w n , op. cit., s. 4. P r ó b ą r o z w i ą z a n i a tego p r o b l e m u j e s t
p o w t a r z a n i e opisu d a n e j s p o ł e c z n o ś c i po u p ł y w i e p e w n e g o c z a s u , t z w . opisy „ w 20
l a t p ó ź n i e j " . P r z y k ł a d e m tego m o g ą b y ć p r a c e R . F i r t h a, We, the Tikopia,
Lon­
don 1936, i Social change
in Tikopia,
L o n d o n 1959. N a k ł a d a j ą c e s i ę n a siebie opisy
u z y s k a n e w drodze a n a l i z y f u n k c j o n a l n e j n i e r o z w i ą z u j ą j e d n a k p r o b l e m u d y n a m i k i
i k o n t y n u a c j i p r z e m i a n , g d y ż a n a l i z a f u n k c j o n a l n a n i e daje n a m sposobu n a u s t a ­
lenie z w i ą z k ó w przyczynowych m i ę d z y z j a w i s k a m i w y k a z a n y m i w
kolejnych
opisach.

�F U N K C J O N A L I Z M - S T H U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. Z M I A N Y K U L T U R O W E J

35

w stosunku do zmian, które zaszły i posiadają swoją perspektywę his­
toryczną, jeżeli wiemy, które z zachowań ludzkich tworzą istotę systemu,
które są marginesem, a które przypadkiem, na co wskazuje zwykle próba
czasu. Metoda ta jest zawodna w stosunku do zmian aktualnie zachodzą­
cych, gdyż nie mając punktu odniesienia, jakim był ustabilizowany
system, nie mamy kryterium przynależności danego zjawiska do sys­
temu.
Niewątpliwie najbardziej interesującą i pełną próbą potraktowania
zmiany kulturowej jest propozycja Godfreya i Moniki Wilsonów. Pro­
blematyka zmian występuje już w pierwszych pracach tych autorów ,
a pełne rozwinięcie znalazła w The analysis of social change, based on
observations in central Africa .
Zgodnie z tezami zawartymi w tej
książce sily społeczne dążą zawsze do equilibrium.
Zaburzenia tej
równowagi są w świecie tropikalnym nieuchronne — na tej drodze
dokonuje się jego industrializacja. Zmiana społeczna polega na zmianie
skali-zasięgu stosunków społecznych, a te zależne są od istniejących
i dostępnych ludziom technik komunikacji. Hipoteza, którą prezentują
autorzy, a która do tej pory nie straciła na świeżości, jest interesująca
0 tyle, że ich zdaniem „ogólny stopień" zależności od innych, to jest
intpnsywność stosunków, jest taki sam we wszystkich społeczeństwach,
ale może mieć węższy bądź szerszy zasięg. Intensywność w węższych
kręgach stosunków zmniejsza się w miarę, gdy intensywność w szer­
szych kręgach wzrasta" .
Na marginesie tej hipotezy należy podkreślić, że o ile sprawa skali
stosunków społecznych jest zawsze w centrum uwagi każdego badacza
zmiany społecznej, o tyle badanie kanałów komunikacji społecznej
1 typu uzyskiwanych informacji nie jest praktycznie badana. Badane są
masowe środki, przekazu i komunikacji przez socjologów. Nie ma jednak
monografii ujmujących to zagadnienie w odniesieniu do systemu tra­
dycyjnego będącego przedmiotem zmiany.
Propozycje badawcze Wilsonów opierają się na założeniu, że w każ­
dym społeczeństwie i w każdym typie stosunku w społeczeństwie
występują trzy elementy materialne, trzy religijne i trzy formy struk­
turalne, z t y m że między materialnymi i religijnymi elementami społe­
czeństwa zaznacza się względna autonomia. Konkretna hipoteza sformu­
łowana przez autorów w stosunku do A f r y k i Środkowej brzmi w skró­
cie, że obecnie trwające disequilibrium
jest spowodowane wyprzedze24

25

26

2 4

M . H u n t e r [ W i l s o n ] , Reaction
G o o d Company:
a study of Nyakyusa
2 5

central
2 6

to conquest,
L o n d o n 1936;
Age-villages,
L o n d o n 1951.

G i M . W i l s o n , The analysis
of
Africa,
C a m b r i d g e 1954 (offset).
W i l s o n o w i e, op.

cit.,

s. 40.

social

change,

based

on

M.

Wilson,

observations

in

�36

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ
27

niem zakresu skali religijnej przez materialne elementy społeczeństwa .
Myśl Wilsonów o zwiększaniu się skali stosunków społecznych, jej
zakresu, kręgu, a nie ilości stosunków społecznych, podejmuje R. Redfield. Uważa on, że postęp polegający na zwiększaniu zakresu skali sto­
sunków społecznych charakterystyczny jest dla historii świata. Przyj­
mując podział na ludowe (folk) i miejskie (urban) społeczeństwa można
zauważyć zasadniczą zmianę typu skali między jednymi i drugimi.
Jak wiadomo, zasadniczą, kolejną rolę po rewolucji rolniczej Redfield
przypisuje rewolucji miejskiej .
Najprawdopodobniej sytuacja gwałtownego impaktu cywilizacji
industrialnej na kolonizowane społeczeństwa plemienne przedindustrialne spowodowała, że w antropologii społecznej problematyka zmiany
wydzielona została jako konkretna tematyka naukowego badania syste­
mu, odrębna od ujęcia statycznego. Według założeń teoriopoznawczych
na przykład zmianę Radcliffe-Browna należałoby traktować głównie
jako dewiacje od ustabilizowanego systemu. I ta właśnie problematyka
głównie wskazuje na ograniczenia naukowych postaw antropologii, gdyż
nie daje się jej objąć wskazaniami metodologicznymi. Antropologowie
obecnie muszą zadać sobie pytanie, nie jak funkcjonuje zrównoważony
system i jak przebiega proces życia społecznego, ale — co powoduje
zmianę, jak ona powstaje.
W każdym społeczeństwie działają siły prowadzące do zmiany.
W każdym społeczeństwie, nawet najbardziej ustabilizowanym, jed­
nostki stają w swoim postępowaniu wobec alternatyw. Jan Hogbm
opisuje w książce poświęconej zmianie kulturowej wiele różnorodnych
typów zmian. Społeczeństwa plemienne, niezależnie od tego, czy dys2S

2 7

W i l s o n o w i e, op. cit., s. 173: „ W k o n k l u z j i c h c i e l i b y ś m y p o d k r e ś l i ć , ż e
s y s t e m a t y c z n a t e o r i a s p o ł e c z e ń s t w a , j a k ą p r ó b o w a l i ś m y tu z b u d o w a ć , jest n a u k o ­
w a , to z n a c z y h i p o t e t y c z n a . P e w n e z a ł o ż e n i a p r z y j ę l i ś m y w c h a r a k t e r z e a k s j o ­
m a t ó w , j a k z w y k ł o s i ę c z y n i ć w nauce, dogmatycznie. W s z c z e g ó l n o ś c i
przyjmu­
j e m y , ż e f a k t y z z a k r e s u s f e r y s p o ł e c z n e j s ą w y t ł u m a c z a l n e , ż e j e ż e l i n a w e t sto­
s u n k i m i ę d z y n i m i m o g ł y b y w y d a w a ć s i ę n i e j a s n e , to m o ż n a z n a l e ź ć s y s t e m p o j ę ć ,
k t ó r e b y j e w y j a ś n i a ł y . N i e jest to j e d n a k r ó w n o z n a c z n e z p r z y j ę c i e m z a ł o ż e n i a ,
ż e d a n y s y s t e m s t w o r z o n y p r z e z nas jest w p e ł n i a d e k w a t n y , ż e s p o ł e c z e ń s t w o
s t a n o w i w ę z e ł s t o s u n k ó w d ą ż ą c y c h n i e u n i k n i e n i e do r ó w n o w a g i , ż e t a r ó w n o w a g a
m o ż e b y ć zakłócona, ż e w s p o ł e c z e ń s t w i e i w k a ż d y m stosunku w obrębie s p o ł e ­
c z e ń s t w a w y s t ę p u j ą trzy materialne elementy, trzy religijne i trzy formy struktu­
r a l n e , ż e w s k a ź n i k i e m n a j b a r d z i e j o g ó l n y m , c h a r a k t e r y s t y c z n y m , r ó ż n i ą c y m spo­
ł e c z e ń s t w a , jest i c h s k a l a , ż e m i ę d z y m a t e r i a l n y m i i r e l i g i j n y m i e l e m e n t a m i spo­
ł e c z e ń s t w a i s t n i e j e w z g l ę d n a a u t o n o m i a ; ż e obecne d i s e q u i l i b r i u m jest s p o w o d o ­
w a n e w y p r z e d z e n i e m s k a l i s t o s u n k ó w r e l i g i j n y c h p r z e z m a t e r i a l n e a s p e k t y spo­
ł e c z e ń s t w a — to w s z y s t k o n i e s ą a r t y k u ł y w i a r y , a l e p r ó b y p r o p o z y c j i . . . "
2 8

R . R e d f i e l d , The folk culture
of
community,
C h i c a g o 1958; t e n ż e , Village

Yucatan,
C h i c a g o 1941; t e n ż e ,
Little
that chose progress,
C h i c a g o 1950.

�F U N K C J O N A L I Z M - S T H U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. ZMIANY K U L T U R O W E J

37

ponujemy odpowiednimi narzędziami poznania zmieniają się i zmienia­
łyby się nie tylko ze względu na impakt cywilizacji zachodniej. W ich
obrębie niewątpliwie i wcześniej działały siły powodujące wewnętrzne
konflikty w obrębie systemu .
Ale w jakiej sytuacji nagromadzenie drobnych zmian prowadzi
(i czy prowadzi) do zmiany? Jak wytłumaczyć powstawanie nowych zu­
pełnie instytucji w sytuacji kontaktu kulturowego?
Radykalna zmiana systemu lub powstanie w jego obrębie zupełnie
nowej instytucji należą do zmian innego typu od tych, które polegają
na chwilowym zakłóceniu systemu lub wystąpieniu wewnętrznych
sprzeczności (nierzadko będących warunkiem jego stabilizacji). Zmiany,
które powstają w wyniku impaktu społeczeństwa industrialnego, w sy­
tuacji powstawania oragnizacji państwowej, włączania kraju do r y n k u
międzynarodowego, są zmianami o innym znaczeniu dla systemu od
wspomnianych uprzednio. O ile te pierwsze są wynikiem chwilowej
zmiany stosunku poszczególnych elementów systemu, są jak gdyby
wewnętrzną sprawą systemu, o tyle to drugie stanowią wprowadzenie
elementów zupełnie nowych, które w systemie się nie mieszczą, a k t ó ­
rych poprzez ten system również nie można zrozumieć. Przykładowo
rzecz biorąc, o ile analizę konfliktu Ndembu czy Bemba między matrilinearnym dziedziczeniem a virolokalnym zamieszkiwaniem możemy
uważać za udaną, to tylko dlatego, że jest to konflikt, w k t ó r y m rolę
grają elementy składowe systemu, a który daje się wytłumaczyć dzia­
łaniem sił w obrębie systemu. Podobnie chwilowe zakłócenia równowagi
systemu Kachinów opisywane przez Leacha
dają się wytłumaczyć
bądź przy użyciu analizy mechanizmu funkcjonowania systemu, bądź
konfliktem dwóch sąsiadujących, znanych nam systemów społeczeństw
prostych. Przy czym kontakt między nimi jest tego rodzaju, że nie
wymaga stworzenia dodatkowych instytucji, dla jego utrzymywania.
Brak instytucji politycznych w jednym z tych systemów (Kachinowie)
powoduje możliwość czasowego objęcia go' instytucjami politycznymi
należącymi do innego systemu (Shanowie).
Powyżej opisane przykłady zmiany chwilowej, nie prowadzącej do
zachwiania istnienia systemu, dają się z reguły wyraźnie i przejrzyście
tłumaczyć za pomocą analizy funkcjonalnej. Powstaje pytanie, czy
podobnie, czy też inaczej ma się sprawa ze zmianą radykalną.
Ze zmianą radykalną mamy do czynienia wtedy, gdy na przykład
29

30

31

2 9

H. I. H o g b i n ,

3 0

Social

change,

London

1958.

A . I . R i c h a r d s , Land, labour and diet in Northern
o p i s u j e ten k o n f l i k t u B e m b a ; V . W . T u r n e r , Schism
African
society,
M a n c h e s t e r 1957, u N d e m b u .
3 1

Leach,

op.

cit.

Rhodesia,
O x f o r d 1961,
and
continuity
in
an

�38

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ

w wyniku mniej lub bardziej pokojowego kontaktu, szybkiej lub powol­
nej infiltracji podporządkowujemy badany system drugiemu i związa­
n y m z nim wartościom. Takich sytuacji w historii różnych kultur świata
jest wiele. W tej konkretnej sytuacji znalazła się, poczynając od okresu
wielkich odkryć geograficznych, większość społeczeństw plemiennych.
Zmiany prowadzące do upadku systemów tradycyjnych dokonywały się
nie zawsze gwałtownie. Niekiedy stosowana droga reform przez koloni­
zatorów, stosowanie tzw. pośredniego rządzenia (indirect rule), dawało
złudzenia, że systemy tradycyjne zmienią się tylko przez fakt wchło­
nięcia nowych wartości. I dopiero lata po I I wojnie światowej upewniły
badaczy, że przy zetknięciu się dwóch systemów przeciwstawnych słab­
szy musi ulec, a objęci nim ludzie mają szanse na zwycięstwo tylko
poprzez jego całkowitą zmianę i pobicie przeciwnika jego własną bro­
nią .
Ten historyczny moment zetknięcia się kultur plemiennych z indu­
strialnymi został w teorii antropologii społecznej odzwierciedlony mię­
dzy innymi poprzez stworzenie dwóch pojęć, a to: punktu zero i linii
podstawowej (base line), to znaczy punktów wyjściowych dla procesu
zmiany radykalnej. Zakładano, niezupełnie w zgodzie z faktami histo­
rycznymi, choć było to założenie twórcze pod względem poznawczym,
że system danych społeczeństw w punkcie zero czy na linii podstawowej
pozostawał w stanie equilibrium, które poczynało się chwiać dopiero
w momencie kontaktu z Europejczykami. Dopiero w t y m momencie
system zaczynał przechodzić przez kolejne stadia zmiany: adaptacji,
akulturacji, zaniku pewnych instytucji, a powstawania nowych. Od
tego czasu zmiany zachodzące (zwłaszcza w makrostrukturze systemu)
nie dają się tłumaczyć funkcjonowaniem elementów w obrębie systemu.
Przy analizie należało brać pod uwagę procesy interakcji z innym sys­
temem.
Przy próbie analizy systemów w sytuacji zmiany radykalnej powsta­
wały nowe pytania: które z wchodzących w skład reakcji systemów
miały być punktem odniesienia, czy analizie należało poddać oba syste­
my jako całości, czy tylko wybrane instytucje lub sfery potrzeb. Na
te pytania próbuje odpowiedzieć Malinowski w The dynamics of cul­
ture change . Odpowiedzi te nie są jednak przekonujące. Za stosunko­
wo nowy pomysł, którego wzór t k w i wyraźnie w naukach biologicznych,
32

33

3 2

Z klasycznych, z w i ę z ł y c h u j ę ć p o d r ę c z n i k o w y c h zasady „indirect rule" na­
l e ż y w y m i e n i ć : H . P i d d i n g t o n a , An introduction
to social anthropology,
t. 2,
E d i n b u r g h 1960, s. 659 п . ; M a l i n o w s k i e g o ,
The
dynamics...;
L . P.
Mair,
Studies
in applied anthropology,
L o n d o n 1957.
3 3

Malinowski,

op.

cit.,

s. 52

n.

�F U N K C J O N A L I Z M - S T R U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. ZMIANY K U L T U R O W E J

39

można uważać ideę instytucji typu hybryd. Hybrydyzacja instytucji
to w gruncie rzeczy tłumaczenie oparte na zasadzie przypadku, z re­
zygnacją z poszukiwań typu przyczynowego.
We współczesnych badaniach grup znajdujących się w sytuacji zmia­
ny nader trudno jest ustalić, które z zachowań ludzkich należy t ł u m a ­
czyć jako respons zgodny z normami tradycyjnego systemu, co jest w y ­
nikiem działania norm nowo stabilizującego się systemu, a co jest po
prostu działaniem sytuacyjnym. I tak na przykład w afrykanistycznym
studium młodzieży miasta rodezyjskiego H . Powdermaker
tłumaczy
zachowanie młodzieży w mieście, polegające na dążeniu do nawiązania
maksymalnej ilości więzi społecznych, działaniem tradycyjnego wycho­
wania w systemie plemiennym, w którym te więzi są cenione. Nato­
miast M . Banton byłby w t y m skłonny widzieć swego rodzaju odpo^
wiedź na wytworzoną sytuację, w której więzi stanowiły po prostu
ważkie zabezpieczenie dla urządzającego się w mieście człowieka, bez
względu na to, czy otrzymał on plemienne wychowanie, czy nie.
L . Mair z ubolewaniem pisze, że antropolog badający grupy zmienia­
jące się nie jest w stanie określić, które z tych zmian mają charakter
trwały, stabilizujący nowy system, odpowiadający nowo kształtującej
się normie. Nie ma zadowalających kryteriów, które by to określały .
M . Gluckman jest autorem pojęcia „responsu sytuacyjnego". Dowo­
dzi, że ten sam człowiek inaczej zachowuje się w wiosce, w której wciąż
jeszcze przewagę ma tradycyjny system, a inaczej w mieście, gdzie
istnieją inne jeszcze modele do naśladowania. Ten dualizm kulturowy
jest, jego zdaniem, zjawiskiem przejściowym. Czasami dotyczy on pew­
nych tylko grup. Zasadniczo każda z grup społecznych ma inne podejście
do zmiany. W niektórych społeczeństwach do zmiany dąży najbardziej
tylko elita, podczas gdy społeczności wiejskie są podporą ustępującego
systemu . Ale i ta koncepcja nie wyjaśnia nam, czy badane w danym
momencie objawy zmiany mają charakter stały, a oparcie się na kate­
gorii responsu sytuacyjnego w zbyt szerokim zakresie jest o tyle nie­
korzystne, że w wypadku sytuacji interakcji między systemami, sy­
tuacji złożonych, a więc szczególnie trudnych do badania, zwalnia jak
gdyby badacza z poszukiwań generalizacji.
3 4

3 5

S6

37

Metoda funkcjonalna jest słusznie uważana za niezastąpioną i dają3 4

H . P o w d e r m a k e r , Social
-age Africans
in Northern
Rhodesia,
—813.

change
through
imagery
and values
of
„ A m e r i c a n A n t h r o p o l o g i s t " , 1956: 58, s.

3 5

J . C . M i t c h e l l , Theoretical
B a n t o n , op. cit., s. 37—68.
3 8

Mair,

3 7

Gluckman,

op. cit.,

s. 247—249.
op. cit.,

s. 290 n.

orientations

in

african

urban

studies,

teen783—
[w:]

�40

ZOFIA

SZYFELBEJN-SOKOLEWICZ

cą duży procent prawdopodobieństwa w odniesieniu do badania mecha­
nizmów małych społeczności czy systemów, które mogą być traktowane
całościowo, wewnętrznie spójnych, zintegrowanych. Przy jej pomocy
chwytamy zmiany chwilowe, czasowe, okresowe. Jest to typowa metoda
badania mikrostruktury, tak jak stosowana przez antropologów. Pro­
pozycje Talcott Parsonsa zastosowania jej do badania makrostruktury
są o tyle trudne do wprowadzenia, że nie uwzględniają sposobu po­
łączenia rezultatów badań nad mikrostrukturą z rezultatami badań nad
makrostrukturą .
Badania etnologów zajmujących się strukturami złożonymi, w Polsce
badania typu regionalnego, szereg prac z zakresu antropologii i historii
gospodarczej posługujących się z konieczności badaniem mikrostruktury
i uwzględniających ją szerzej niż to czynił klasyczny funkcjonalizm,
wskazały na jeden, nader istotny aspekt badania zmiany kulturowej.
Zdaniem na przykład W. K u l i nawet najdokładniejsza analiza gospodar­
stwa samowystarczalnego chłopskiego nie wyjaśni, dlaczego jest ono
takie a nie inne i dlaczego się zmienia, skoro stanowi tak wewnętrznie
funkcjonalny system, jeżeli nie odniesiemy jej do szerszego systemu
i nie uwzględnimy splotu zależności przyczynowych łączących dane
gospodarstwo z szerszym systemem . Doświadczenia wskazują dowod­
nie, że radykalna zmiana jest rezultatem reakcji odbywających się
w obrębie makrostruktury. Reakcje te niejednokrotnie nie są uchwytne
w makrostrukturach, ponieważ te ostatnie nie są repliką zmniejszoną
pierwszych, a stanowią jakąś ich część . Tak więc zastosowanie meto­
dy funkcjonalno-strukturalnej, tak jak to czynią antropologowie spo­
łeczni, jest o tyle utrudnione, że wciąż nie znamy zasady łączenia
makrostruktury z mikrostrukturą. A również ilość zmiennych wcho­
dzących w obręb badania w takim wypadku wymagałaby zastosowania
maszyn matematycznych.
Przykładem teorii zmiany opartej na historycznych badaniach makro­
struktury są niektóre prace L . Krzywickiego, a zwłaszcza Idea a życie .
Metoda funkcjonalna jest jedną z metod, jakimi operują funkcjonaliści-strukturaliści. W oparciu o uzyskane dzięki niej rezultaty stwo38

39

m

41

3 8

T. P a r s o n s ,

Structure

and

process

in

modern

societies,

Glencoe

1960,

modelu,

War­

dawnej
[w:]

Pusz­
Kurpie.

s. 250.
3 9

W . K u l a , Teoria
s z a w a 1962, s. 14/15.

ekonomiczna

ustroju

feudalnego.

4 0

Próba

P o r . Z . S o k o l e w i c z , Cřičopsřca g o s p o d a r k a rolna terenów
czy Zielonej
(w okresie
od końca
XIX wieku
do II wojny
światowej),
Puszcza
Zielona,
t. 2, W r o c ł a w 1964, s. 43, 44. 132, 133.
4 1

—149.

L. K r z y w i c k i ,

i d e a a życie,

[ w . ] Studia

socjologiczne,

b.m. 1951, s. 41—

�F U N K C J O N A L I Z M - S T R U K T U R A L I Z M W TŁUMACZ. ZMIANY K U L T U R O W E J

41

rzono szereg teorii, między innymi mających tłumaczyć zmianę. Wiele
z nich okazało się stworzonymi ad hoc, niewystarczającymi, błędnymi.
Wydaje się, że dzieje się to dlatego, że metoda ta nie została odpowied­
nio przystosowana do badania społeczeństw złożonych i makrostruktur.
Na t y m polega jej ograniczenie. Za najbardziej istotne ograniczenie
uważam tu jednak zawężenie jej wartości heurystycznych do pozna­
wania samoregulujących mechanizmów systemu, o czym wspomniałam
w przypisie 4. To samo już podkreśla możliwości tej analizy do badania
zmiany radykalnej.
Sprawie możliwości przystosowania tej metody do badania makro­
struktur w społeczeństwach złożonych w sytuacji zmiany ma być po­
święcona I I część artykułu.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10068" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10046">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/38c5fd2232b67b7076ec6e25ba872a50.pdf</src>
        <authentication>ce4802c0f98f67ea1ab4acf79bb46b28</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119715">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:656</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119716">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119717">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:603</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119718">
                <text>Sankcja opinii publicznej w polskich obrzędach i zwyczajach ludowych / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119719">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.63-72</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119720">
                <text>Wieruszewska, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119721">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119722">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119723">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119724">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119725">
                <text>„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

MARIA

WIERUSZEWSKA

SANKCJA O P I N I I PUBLICZNEJ W POLSKICH OBRZĘDACH
I ZWYCZAJACH LUDOWYCH
WSTĘP

Teoretyczne rozważania na temat opinii publicznej nie wzbudziły
dotychczas w polskiej literaturze etnograficznej szczególnego zaintere­
sowania, mimo że materiał ludoznawczy mógłby t u służyć za doskonałe
źródło dla empirycznej egzemplifikacji. Skromną ilustracją tego zagad­
nienia, nie pretendującą do całkowitego wyczerpania problematyki, jest
podjęta w niniejszym artykule próba spojrzenia na zwyczaj i obrzęd
przez pryzmat ich funkcji regulującej określone zachowania.
Opinię publiczną traktujemy jako jedną z form sankcji systemu
społecznej kontroli, świadomi faktu, że odwoływanie się do uznanych
i przyjętych przez grupę ocen, norm i wartości stanowi istotę kształto­
wania zachowań społecznie pożądanych. Skuteczność tego działania zakła­
da między i n n y m i powszechne w danej grupie uznanie jej kultury
i własnych kryteriów wartości oraz istnienie odpowiednio dostosowanego
do potrzeb regulacji kontrolnej systemu instytucji, które mają możność
czynnej ingerencji w zachowania poszczególnych jednostek .
Z uwagi na to wybrano jako przedmiot analizy niektóre elementy
1

1

J . S z c z e p a ń s k i , Elementarne
pojęcia
socjologii,
W a r s z a w a 1966, s. 120 n.
R o z r ó ż n i e n i e terminologiczne m i ę d z y z w y c z a j e m a o b r z ę d e m nie jest w literaturze
n a u k o w e j o k r e ś l o n e w s p o s ó b jednoznaczny. Zob. К . K w a ś n i e w i c z , Z
badań
nad zwyczajami
dorocznymi
w społeczności
wiejskiej,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 9:
1965, s. 67 n . W p r a c y p o s ł u g u j e m y s i ę s f o r m u ł o w a n ą p r z e z
S z c z e p a ń s k i e g o
d e f i n i c j ą z w y c z a j u , j a k o u s t a l o n e g o sposobu z a c h o w a n i a s i ę w p e w n y c h s y t u a c j a c h ,
k t ó r y n i e s p o t y k a s i ę z n e g a t y w n y m i r e a k c j a m i g r u p y (op. cit., s. 120). N i e p r z e c z y
to j e d n a k m o ż l i w o ś c i i s t n i e n i a , w ł a ś n i e w z w y c z a j u o c h a r a k t e r z e s a n k c j o n u j ą c y m ,
e l e m e n t ó w o c e n i a j ą c y c h pewne zachowania. Nieprzestrzeganie bowiem zwyczaju
nie spotyka s i ę z n e g a t y w n ą r e a k c j ą grupy, c h o c i a ż w n i m s a m y m zawarta b y ć
m o ż e ocena u j e m n a . P o j ę c i e o b r z ę d u k o j a r z y m y natomiast z o k r e ś l o n y m i ś c i ś l e
p r z e s t r z e g a n y m r y t u a ł e m w r a z z- jego k o n s e k w e n c j a m i r e l i g i j n y m i , m a g i c z n y m i ,
społecznymi.

�64

MARIA

WIERUSZEWSKA

kultury tradycyjnej, licząc się z faktem, że tego typu przykłady umoż­
liwią wyeksponowanie najbardziej istotnych cech sankcjonującej roli
zbiorowej opinii, ze względu na znaczną homogeniczność kulturową wsi
tradycyjnej i właściwy jej charakter struktury społecznej.
SYSTEM

SPOŁECZNEJ

KONTROLI

NA

WSI

TRADYCYJNEJ

Zarówno zwyczaj, jak obrzęd, wraz z ich konsekwencjami sakralnymi
lub magicznymi, są elementami systemu społecznej kontroli, poprzez
który grupa realizuje określony wzór kulturowy przekazywany drogą
tradycji między pokoleniami zapewniając mu trwałość w czasie. W odróż­
nieniu od cech normujących, system sankcji spełnia funkcję kontroli
sensu stricto.
Klasyfikacja sankcji przyjęta w literaturze socjologicznej wyróżnia
ich charakter formalny i nieformalny, pozytywny i negatywny . Opinia
publiczna, nie negując słuszności tego podziału, stanowi sankcję szcze­
gólnego rodzaju. Z racji bezpośredniego odwoływania się do oceny
ogółu (społeczności), nawet mimo braku formalnej organizacji, jest
siłą regulującą zachowania w sposób bardzo skuteczny. Lęk przed w y ­
śmianiem, ironią, wyszydzeniem czy publicznym napiętnowaniem decy­
duje w społeczeństwach stosunkowo jednorodnych kulturowo o silnej
więzi społecznej, w znacznym stopniu o istniejących konformizmach
i uległości wobec postanowień grupowych . Prace etnograficzne dostar­
czają licznych przykładów ogromnej roli opinii zbiorowej, która narzu­
cała styl życia grupom i jednostkom w sposób sztywny i bezkompromi­
sowy. Nie jest ich pozbawiona także literatura piękna opisująca życie
wsi, a także niektóre prace historyczne z zakresu prawa zwyczajowego .
Różnorodność materiałów potwierdza w całej pełni tezę S. Bystronia,
że „gromada ma możność wywierania represji na tych, którzy wyłamują
się spod jej prawa" . Sankcje publiczne bez względu na ich surowość
noszą zawsze piętno decyzji grupowej, która manifestuje się niekiedy
w spontanicznej reakcji tłumu lub realizowaniu wyroku sądowego na
2

3

4

5

2

3

S z c z e p a ń s k i ,

B. D z i e m i d o k ,
4

Zob. В .

w Polsce
nych
J.

op. cit., s. 121

w

wieku

O komizmie,

XVII

„Chłopach"

w u m Etnograficzne
S.
s. 205.

W a r s z a w a 1967, s.

B a r a n o w s k i ,
i XVIII,

Sprawy

Ł ó d ź 1955;

Reymonta,

J . В o s s o w s к i , Sądy
6

n.

Z o b . rozdz. „ R o l a k p i n y i s z y d e r s t w a w ż y c i u l u d ó w p r y m i t y w n y c h " w

Boże

obyczajowe

na

w

t e n ż e , Echa

„Prace

Szkic

do

ludoznawstwa

seria

wiejskim

zwyczajów
VI,

Łódź

etnograficzno-prawny,

Instytutu Z a c h o d n i o - S ł o w i a ń s k i e g o

B y s t r o ń, W s t ę p

sądownictwie

dawnych

Polonistyczne",

Pomorzu.

pracy

138—140.

polskiego,

U . P . , z. 4:

praw­
1948;
Archi­

1937.

Warszawa—Poznań

1939,

�65

S A N K C J A O P I N I I P U B L I C Z N E J W OBRZĘDACH

oczach zebranych ludzi. Taki charakter miały w dawnej Polsce pokuty
kościelne czy publiczne chłosty .
Funkcjonowanie opinii publicznej na wsi tradycyjnej określał jedno­
lity system kulturowy i charakter struktury społecznej. Uznane i po­
wszechnie obowiązujące normy i wartości wskazywały ogólnie aprobo­
wany sposób zachowania, nad przestrzeganiem którego czuwał aparat
kontroli zbiorowej w postaci zwyczajów, obyczajów i odpowiednich
sankcji regulujących postępowanie w myśl pożądanych wzorów. Przewa­
ga bezpośrednich styczności osobistych, typowa dla kontaktów w zwar­
tych grupach społecznych, powodowała silne powiązanie ze zbiorowością,
ułatwiając t y m samym możliwość zewnętrznego ingerowania w najbar­
dziej intymne sprawy jednostki, rodziny, gromady . Niski poziom
intelektualny, znamienne cechy myślenia magicznego sprzyjały bez­
refleksyjnemu uleganiu szablonom, potęgując szanse formowania się
sądów opartych w większej mierze na zasadzie emocjonalnej, aniżeli
racjonalnych przesłankach rozumowych. Znaczny konserwatyzm przy
t y m i zdecydowanie aktywny autorytet ludzi starych, których zadaniem
było przekazywanie dorobku kulturowego następnym pokoleniom, utrud­
niały kształtowanie się sądów indywidualnych. Wszystkie te czynniki
w ogromnej mierze ułatwiały oddziaływanie zbiorowej opinii, z jaką
mieszkaniec wsi tradycyjnej musiał liczyć się w życiu codziennym .
Presja grupowej kontroli uwidaczniała się między innymi w obrzę­
dach, nie tylko poprzez ich konsekwencje społeczne, ale zewnętrzną
formę rytualną, w której przy pomocy świadomie wybranego tła dla
rozgrywającej się akcji, jakim była najczęściej wiejska karczma lub
droga publiczna, a także poprzez odpowiednie teksty piosenek, rekwizyty
obrzędowe, przepisowe gesty, manifestowała się zasadnicza wymowa
obrzędu, a mianowicie odwoływanie się do oceny grupowej. Sprzyjało
temu zresztą liczne uczestnictwo osób bezpośrednio zaangażowanych
w akcję i występujących w charakterze widzów.
6

7

8

FORMY

MANIFESTOWANIA

OPINII

PUBLICZNEJ

I JEJ SANKCJE

SPOŁECZNE

Cechy publicznej oceny zaznaczały się szczególnie wyraźnie w cyklu
obrzędów o charakterze oczyszczającym. Podczas sobótki dotyczyły one
głównie dziewcząt niezamężnych i z racji matrymonialnego wydźwięku
6

pedia
7

Paris
8

B a r a n o w s k i , Sprawy
staropolska
ilustrowana,
H. M e n d r as,
1958, s. 323.
Ibidem.

Sociologie

5 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

obyczajowe...,
s. 21, 31, 40, 94; Z . G l o g e r ,
t. 4, W a r s z a w a 1903, s. v. p r ę g i e r z .
du

milieu

rural,

[w:]

Traite

de

sociologie,

Encyklo­
t.

1,

�66

MARIA

WIERUSZEWSKA

obchodów świętojańskich koncentrowały się wokół spraw życia i n t y m ­
nego. „Śpiew przy Sobótce — pisze Gregorowicz — miał wykryć wszyst­
kie tajniki miłosne połączone z sądem o nich wsi całej, naznaczyć przy­
mioty dziewczętom i określić ich wady: więc był niejako cenzorem ich
postępowania i wskazówką opinii, jaką każda z nich posiadała między jej
mieszkankami" — konkluduje a u t o r . W piosenkach sobótkowych
wymieniano także chłopców i miejscowe małżeństwa z pozytywną lub
n e g a t y w n ą oceną i , jak wspomina Kolberg, „nie darowano nikomu", nie
pomijając służby dworskiej, sąsiadów, a nawet całej w i o s k i . Publicz­
ne napiętnowanie przejawiało się także w akcie wykluczenia jednostki
z obrzędu. Dziewczęta o złej opinii lub chłopcy posądzeni o złodziejstwo
nie byli dopuszczani do ogólnej zabawy .
Trudno uznać fakt publicznego napiętnowania występujący w obrzę­
dzie sobótkowym za jego właściwy element konstruktywny, natomiast
uzasadnione byłoby szukanie związku między oczyszczającym znacze­
niem ognia świętojańskiego a publicznym wypominaniem najróżnorodniejszych przewinień w celu ich złagodzenia .
Analogiczne znaczenie ma prawdopodobnie popularny dyngus. We­
dług relacji Kolberga podczas niektórych obchodów wielkanocnych
chłopcy wywoływali z dachu domu lub karczmy imiona wszystkich,
dziewcząt we wsi, dodając przy każdym uszczypliwe docinki w y ś m i e ­
wając ich lenistwo, niezaradność i niegospodarność . Panny pominięte
przy tej ceremonii uważały się za wzgardzone poczytując to sobie za
ujmę.
Do cyklu obrzędów oczyszczających należy prawdopodobnie tzw.
ścinanie kani. Zasadniczym momentem jest tu odczytanie aktu o s k a r ż e ­
nia przeciwko ptakowi, a następnie jego ścięcie. Podobną formę posiada
zwyczaj ścinania koguta, przy którym sędzia jeszcze przed egzekucją
odczytuje grzechy młodości p t a k a .
Pewne analogie formy rytualnej każą przypuszczać, że obrzędy te,,
niektóre zredukowane do widowiska czy zabawy, mają podobne konses

10

n

12

13

14

9

O. K o l b e r g ,

mierskie,

s.

1 0

Kolberg,

1 1

J. S w i ę t e k ,

Sobótka
1 2

czące

w

Dzieła

wszystkie,

op.

cit.,

t. 24: Mazowsze,

Sobótka,

Mikułowicach,

„Lud",

Obrzędowość

ogień

Kolberg,

1 4

T.

polskiego

wołają

świętojańska,

1 3

1961—1966, t.

wybrzeża,

cz. I , s.
5:

1899,

nosi w y r a ź n i e
„wybawiani

się

s.

s.

2;

Sando­

181.
588;

oczyszczający
od

t. 11: Poznańskie,

Obrzędy,

wierzenia,

S.

J a s t r z ę b o w s k i ,

33.
charakter.

grzechów".

„ W i e d z a i Ż y c i e " , nr 7: 1933,

op. cit.,

G u t t ó w n a ,

t.

„ W i s ł a " , t. 5: 1891,

W G r e c j i z w y c z a j ten
przez

Wrocław—Poznań

108.

s.

cz. I I I , s.

42.

zwyczaje

i

K.

Kobiety

ska­

Z a w i s t o w i с z„

4.

przesądy

„ P r a c e i M a t e r i a ł y E t n o g r a f i c z n e " , t. 8—9:

wśród
1950/1951, s.

rybaków
470.

�SANKCJA OPINII P U B L I C Z N E J

67

W OBRZĘDACH

kwencje, co przytoczone przez Frazera przykłady obrzędów oczyszcza­
jących, polegających na przenoszeniu grzechów z człowieka na zwierzę.
Charakterystyczny opis zawiera dość typowe elementy. Mężczyźni kładli
prawice na grzbiecie kozła, głośno spowiadali się ze swych grzechów, po
czym kozła zabijano, a zgromadzonych wieśniaków skrapiano jego
krwią .
Sceny publicznych sądów i egzekucji przybierające niekiedy udramatyzowaną formę widowisk odnosiły się także do ludzi. Symbolicznie
dokonywano ścięcia głowy chłopakowi, który dopuścił się kradzieży
w zapusty . Nowicjusza kosiarskiego poddawano między i n n y m i pu­
blicznej spowiedzi, po której otrzymywał od sędziego lub księdza odpo­
wiednią „pokutę". Są to zresztą tylko wybrane przykłady ilustrujące
rozbudowaną formę rytualną obrzędu, która prócz istotnych cech publicz­
nej kontroli spełniała wiele funkcji zabawowo-rozrywkowych.
Obrzędy o charakterze oczyszczającym, jak wynika z wymienionych
przykładów, noszą mniej lub bardziej widoczne znamiona kary. Wiele
z nich zachowało się w postaci zwyczaju smagania rózgą, który stoso­
wany wobec dzieci nie u k r y w a ł charakteru nagany, podczas gdy w sto­
sunku do panien wyrażał gest przychylności i u p r z e j m o ś c i
Za k a r ę
poczytywany był natomiast w czasie chłosty popielcowej. Miał on,
podobnie jak zwyczaj ciągnięcia kloca, zredukowany później do formy
zabawy, ukarać panny i kawalerów za niewstąpienie w związki m a ł ­
żeńskie. Podobny cel osiągano bieląc okna w domach dziewcząt na w y ­
daniu lub wieszając wianki z chwastów na ścianach domów starych
panien, pogardliwie zwanych „ciotami" . Na niektórych terenach Polski
sankcje satyryczne w postaci drwin i ośmieszania panien występowały
przy okazji obrzędu podkoziołka, który prócz elementów magii wege­
tacyjnej i matrymonialnej zaznaczonych w jawnym kojarzeniu par mał­
żeńskich zawierał wiele cech publicznej ekspiacji dziewcząt zmuszonych
do złożenia datku pieniężnego za karę pozostawania w stanie nieza­
mężnym .
Momenty wykupywania noszą wyraźne znamiona sankcji publicznej
kontroli. W polskiej obrzędowości ludowej występowały w formie ofiary
15

16

17

18

19

1 5

W . M . , Święto

z ę r , Złota

gałąź,

kozła,

„ P r z y j a c i e l L u d u " , R . 3: 1836 n r 2, s. 11; por. J . G . F r a ­

W a r s z a w a 1962, s. 443.

1 6

K o l b e r g , op. cit.,

1 7

K . Z a w i s t o w i с z, Wielkanocne

t. 10; Poznańskie,

cz. I I , s. 189 n.
wierzenia

i

obrzędy,

„Wiedza

n r 4: 1933, s. 5 n. Z w y c z a j s m a g a n i a r ó z g ą n i e o z n a c z a ł w y ł ą c z n i e
w

sobie

frycowin
1 8

elementy

miał

sprawdzić

zabiegu

magicznego,

wytrzymałość

M. W i e r u s z e w s k a ,

towskiem,
1 9

także

Obrzędy

a

fizyczną
recepcyjne

stosowany
adepta
wieku

na

i

kary.

przykład

Życie",
Zawierał
podczas

kosiarskiego.
dojrzałego

w

Bełcha-

„ Ł ó d z k i e S t u d i a E t n o g r a f i c z n e " , t. 8: 1966, s. 77 n.

Ibidem.

Maszynopis pracy w Z a k ł a d z i e

E t n o g r a f i i U Ł , n r i n w . 31, s. 88 n.

�68

MAKIA

WIERUSZEWSKA

pieniężnej lub darów w naturze, dość często w postaci poczęstunku wód­
ką. Znane są między innymi podczas licytacji dziewcząt i obrzędów
o charakterze recepcyjnym. Przez wykupienie wyzwalała się jednostka
z przykrych następstw publicznego napiętnowania, które przybierało
niekiedy ostre formy złośliwych uwag, przycinków, szyderstwa, a na­
wet bojkotu towarzyskiego. Niestosowanie się do ustalonych tradycją
przepisów zwyczajowych narażało mężatkę, która nie wkupiła się do
grona gospodyń, na uszczypliwe określenia: chytra, bidna,
obojętna,
śmierdzi
kozami lub wilkiem, które wykrzykiwano za nią nawet na
drodze .
Zachowania dewiacyjne, niezgodne z opinią ogółu, poddane są
zresztą przeważnie sankcjom satyrycznym, których następstwem ma być
wywołanie uczucia wstydu. „Na wstyd i srom" oprowadzał ojciec po wsi
upadłą c ó r k ę i uczucie wstydu miało wywołać publiczne wypowiadanie
wad i obraźliwych przezwisk. Obawa wyśmiania i lęku przed złą oceną
wsi decydowała częstokroć o zanikaniu pewnych zwyczajów lub podtrzy­
mywaniu innych. Kazała więc urządzać huczne wesela, prosić na nie
licznych gości zyskując aprobatę sąsiadów. W przeciwnym razie po­
wszechne niezadowolenie mogłoby znaleźć wyraz w dokuczliwych przy­
śpiewkach piętnujących chytrość, lenistwo czy niegospodarność kon­
kretnych jednostek:
2n

21

P o s t a w i l i g r o c h n a stole,
N i m a ocka w tym rosole...
P r o s i l i nas n a w e s e l e ,

22

na baranie kiski,
Jedlibyśmy, pilibyśmy,
nie

dali

nam

2 3

łyżki .

Wesele gromadzące znaczną liczbę osób stwarzało dogodne warunki
dla publicznej oceny wad. i zalet, która najczęściej przybierała formę
przyśpiewek. Było więc między innymi okazją do krytykowania ła­
komstwa, niezdarności, braku ogłady towarzyskiej.
Da

o!

Bo

łakoma

wypiła,

D a za sto

była,
grosy,

Gorzałki wypiła
2 0

2 1

s. 93.

Ibidem,
K.

s. 69; K o l b e r g ,

S k r z y ń s k a ,

„ P u b l i k a " oznacza w

s к i, Słowniczek
2 2

1899,

Wieś

gwary

gwarze

ludowej

W. B u r z e ń s k i ,
s.

op.

cit.,

Krynice

Wesele

ludu

542.

2 3

Kolberg,

2 4

Ibidem,

s.

op.
36.

cit.,

t. 2, s.

.

t. 9: Poznańskie,
w

cz. I , s.

Tomaszówskiem,

ziemi sanockiej wstyd.

ziemi
u

2 4

63.

sanockiej,
wiejskiego

Zob.

„ L u d " , s. 4:
w

129.

„Wisła",

t.

4:

1890,

L. M a g i e r o

w-

1898.

sieradzkim,

„Wisła",

t.

13:

�SANKCJA
A

69

O P I N I I P U B L I C Z N E J W OBRZĘDACH
co m i to z a d r u c h n i s k a ;

N i e o ź d z i w i zodno p y s k a ,
Ani pyska, ani
Postanyły,

papy,

kieby

gapy;

Lepibyście świnie

gnały,

N i z za d r u c h n y s i ę

2 5

wprosały .

A c ó ż t y z to za d r u z b i s k o ,
Zamarzło mu

kiesynisko,

Trzeba by m u wody

zwarzyć,

Kiesynisko mu odparzyć

2 6

.

Wesele było okazją do udzielania młodym moralizatorskich wska­
zówek odpowiednio do aktualnego modelu małżeństwa.
N a (oto m a s z ) k ą d z i e l i p r z ą d ź ,
A zawdy robotną, ochotną, posłuszną

swojemu

chłopu

bądź!

2 7

W piosenkach obrzędowych obok ujemnych cech osobowości podda­
nych ostrej krytyce wyrażano także pochwały, uznanie i szacunek. Pod­
czas chodzenia z gaikiem wychwalały dziewczęta majątek i zaradność
gospodarzy, nie szczędząc jednak uszczypliwych uwag leniwym parob­
kom. Podobnie charakter panegiryczny, a zarazem satyryczny, miały
przyśpiewki dożynkowe wykonywane przez żniwiarzy przed dworem
dziedzica:
A nasz p a n e ń k o dobry b y ł ,
Z e b r a ł p s z e n i c z k ę , nas nie b i ł .
A pan sąsiedni

leniwy,

Stoi pszeniczki

dwie

2 8

niwy .

Dla obchodu wieńcowego typowe są dowcipne i pełne zjadliwego
humoru piosenki pod adresem ludzi dworskich — ekonoma, pisarza,
karbowego, na co wskazuje złośliwy dwuwiersz:
A n a ł ą c e w i e l k a rosa —
N a s e k o n o m k i e b y osa .
2 9

Zwyczaje i obrzędy na marginesie swoich właściwych funkcji kulto­
wych i magicznych są skuteczną sankcją, która w zależności od kon­
kretnej sytuacji przybiera formy: pozytywną lub negatywną. Ilustrują
przez to wartości cenione w grupie. Tak np, zręczność nagrodzona
zostaje w święcie pasterskim, zwanym na Śląsku Roch wistem , a za30

2 5

2 6

B u r z e ń s k i , op. cit., s. 541.
K o l b e r g , op. cit., t. 10, s. 262.

2 7

K o l b e r g , op. cit.,

t. 9, s. 212.

2 8

K o l b e r g , op.
K o l b e r g , op.

cit.,
cit.,

t. 16: Lubelskie,
cz. I , s. 125.
t. 2, s. 165; t. 20: Radomskie,
cz. I , s. 122.

K o l b e r g , op.

cit.,

t. 43: Śląsk,

2 9

5 0

s. 25; t. 3: Kujawy,

cz. I , s.

241.

�70

MARIA

WIERUSZEWSKA

radność gospodarska -— podczas obchodów gaika, wieńcowego i obrzę­
dów weselnych.
Pochwała sprytu, chytrośei, czasem nawet przebiegłości, stanowi
znamienne tło ludowych widowisk, chociaż postacie jasełek czy szopki
z reguły nie należą do wiejskiej gromady i dlatego nie podlegają bez­
pośredniej kontroli miejscowej opinii.
Publiczna ocena, jaką staraliśmy się zaprezentować w niektórych
obrzędach, dotyczy nie tylko osób żyjących. Pogrzeb jest aktem w y k l u ­
czenia zmarłego ze społeczności żywych. Stanowi też okazję do oceny
i podsumowania zasług byłego współmieszkańca wsi. W jego imieniu
prosiło się więc zebranych o wybaczenie w i n , a mowy pogrzebowe za­
wierają do chwili obecnej wiele cech życzliwej i przyjaznej oceny życia,
pracy i postępowania zmarłego.
Opinia publiczna manifestowana w zwyczajach i obrzędach ludowych
nie ogranicza się wyłącznie do funkcji sankcjonującej. Z naczelnym ele­
mentem kontrolnym wiąże się ściśle jej cecha normująca, właściwa
wszelkiego typu regulatorom społecznym oraz funkcja społecznej apro­
baty w stosunku do pewnych nowych sytuacji życiowych, wokół których
nawarstwia się r y t u a ł obrzędowy. Taki charakter mają między innymi
rites de passage, k t ó r y m Van Gennep przypisuje rolę łagodzenia ewen­
tualnych zakłóceń występujących podczas przełomowych okresów życia
jednostki , Fortes zaś nadawania prawomocności określonym rolom
społecznym . Zarówno w jednym, jak w drugim rozumieniu nie pod­
lega kwestii społeczny walor obrzędu.
31

32

UWAGI

KOŃCOWE

Posługiwanie się w artykule terminem opinia publiczna, mimo w y ­
raźnie zarysowanego kontekstu, co ułatwia precyzję rozumienia, nie
zwalnia bynajmniej z obowiązku rozpatrzenia charakteru użytego przez
nas pojęcia w świetle dosyć różnorodnych definicji, jakie spotykamy
w literaturze.
Opinia publiczna jest zazwyczaj określana jako opinia grupy, do
której przynależność wyznacza jedynie wspólne zainteresowanie przed­
miotem opinii. Kontrowersje dotyczą natomiast: a) stopnia, w jakim
dana opinia powinna być wspólna dla pewnej grupy: b) stopnia, w ja­
k i m powinna być ona publicznie ogłoszona. Podział ten można łączyć
z odrębnością stanowisk monistycznego i pluralistycznego. Moniści
3 1

M . G l u с k m a n , L e s rites de passage, [w:] Essays
on the ritual and
social
relations,
M a n c h e s t e r 1962 (cyt. z a r e c . Z . S o k o l e w i c z , „ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 9:
1965).
8 2

M. F o r t e s ,

Ritual

and

office

in

tribal

society,

ibidem,

s. 53 n.

�SANKCJA

OPINII P U B L I C Z N E J W OBRZĘDACH

71

obejmują nie tylko opinie zadeklarowane, lecz również te, które ogłoszo­
ne nie były. Włączają więc doń powszechne preferencje, inklinacje,
skłonności, postawy, zwyczaje i obyczaje. Pluraliści zaś definiują opinię
na tle sprzeczności i kontrowersji poglądów.
We wszystkich rozważaniach i dyskusjach na temat opinii publicznej
występują dwa zasadnicze problemy. Pierwszy dotyczy zakresu pojęcia,
drugi zaś pytania: kiedy opinię można określić jako publiczną. Problem
ten posiada dwa aspekty: jeden polega na tym, czy opinia ta jest w y ­
głoszona jako „publiczna" , drugi aspekt wiąże się z faktem, czy daną
opinię posiadają inni członkowie zbiorowości .
Usiłowania naszych rozważań zmierzające do podkreślenia sankcjo­
nującej roli opinii publicznej wiązały się naturalnie w mniejszym stop­
niu z jej walorami treściowymi, które miały ilustrować albo poglądy
powszechnie panujące, albo emocjonalne zaangażowanie po stronie pew­
nych sądów natury kontrowersyjnej. Interesował nas bowiem mechanizm
opinii regulujący określone zachowania w ściśle i przepisowo wyznaczo­
ny sposób, traktowany jako jedna z form sankcji systemu kontroli
społecznej. Ten świadomy wybór poparty materiałem etnograficznym
z zakresu tradycyjnych obrzędów i zwyczajów ludowych automatycznie
zdefiniował nasze stanowisko wobec problemu zasięgu opinii publicznej
i stopnia, w jakim była ona publicznie ogłoszona. Retrospekcyjna ana­
liza danych uniemożliwia natomiast ustosunkowanie się do kwestii, czy
określoną opinię posiadali inni członkowie społeczności i w j a k i m sto­
sunku pozostawała ona do ich poglądów prywatnych. Wnioski na ten
temat wyciągnąć można jedynie pośrednio, poprzez analizę struktury
społeczności tradycyjnej, której cechy w najogólniejszym zarysie umieś­
ciliśmy na początku niniejszych rozważań.
33

34

Analiza strony rytualnej niektórych zwyczajów i obrzędów ludowych
uwidoczniła charakterystyczną rolę, jaką odgrywała w nich opinia wsi.
Przejawiała się ona na marginesie właściwego sensu obrzędu, w k t ó r y m
zbiegały się nieraz różne elementy, ale mimo że nie stanowiła zasadni­
czego z nich, to stwarzała pewien schemat zachowań typowych dla od­
działywania sankcji zbiorowej opinii, na co staraliśmy się zwrócić szcze­
gólną uwagę. Obejmował on fakt publicznego celebrowania obrzędu
podkreślany między innymi przez wchodzenie na dach karczmy lub

3 3

P u b l i c z n ą o p i n i ą jest to, „ c o k t o ś m ó w i do k o g o ś obcego", np. z a d a j ą c e g o
p y t a n i e , i j e s t t y l k o c z ę ś c i ą jego „ p r y w a t n e j opinii", p r z y t y m t ą c z ę ś c i ą , k t ó r ą
d a n y c z ł o w i e k m a o d w a g ę z a w s z e w y g ł o s i ć . T . H a r r i s o n , What is public
opinion,
" P o l i t i c a l Q u a r t e r l y " , t. 11: 1940, s. 368—383, cyt. z a D . С. W a t t , A dictionary
of
the social sciences,
s. v. p u b l i c o p i n i o n .
3 4

W a t t , op.

cit.

�72

MARIA

WIERUSZEWSKA

drzewo i głośne wywoływania stamtąd imion, a nawet nazwisk osób pod­
legających zbiorowej ocenie lub najczęściej poprzez liczne uczestnictwo.
Powszechnie stosowaną sankcją jest w nich satyra operująca drwiną,
ośmieszeniem w celu wywołania wstydu.
Znamienną cechą jest również fakt, iż obrzędy i zwyczaje wymie­
niane w artykule dotyczą przeważnie określonych grup rówieśniczych.
To tłumaczy w pewnym sensie posiadanie uprawnień do kontroli postę­
powania osób z tej samej grupy .
Wszelkie przejawy odwoływania się do zbiorowej oceny przy okazji
obrzędów i zwyczajów ludowych, manifestujące się w formie sankcji,
wskazują na silną rolę opinii publicznej, która regulowała zachowania
według tradycyjnych norm i w uświęcony tradycją sposób. Stąd nie jest
kwestią przypadku, że okazję dla tej swoistej akcji wychowawczej stwa­
rzały szanowane czy tolerowane zwyczaje. Wykroczenie przeciw
usankcjonowanym zasadom godziło w powszechnie obowiązujące war­
tości i kara lub nagroda za ich przestrzeganie była sprawą ogółu.
35

3 5

N a z a g a d n i e n i e to z w r ó c i ł u w a g ę m . i n . T h u r n w a l d , p o d k r e ś l a j ą c f a k t s o l i ­
d a r n o ś c i w s p ó ł u c z e s t n i k ó w i n i c j a c j i , k t ó r z y p o s i a d a l i p r a w o swobodnego p i ę t n o ­
wania nawzajem swoich wad, R. T h u r n w a l d ,
Die menschliche
Gesellschaft
in
ihren
etno-soziologischen
Grundlagen,
t. 2: Werden,
Wandel
und Gestaltung
vor
Familie,
Verwandschaft
und Biinden,
B e r l i n 1932, s. 229. C i e k a w e j i l u s t r a c j i do­
s t a r c z a j ą t a k ż e m a t e r i a ł y z t e r e n u A u s t r i i , gdzie c z ł o n k o w i e z w i ą z k ó w r ó w i e ś n i ­
c z y c h p o w o ł a n i b y l i do p e ł n i e n i a k o n t r o l i n i e t y l k o n a d p o s t ę p o w a n i e m w ł a s n y c h
t o w a r z y s z y , a l e c a ł e j w s i . E . B u r g s t a l l e r , Allerseelengebacke,
Umrittsbrauchtum, Burschenschaften,
[w:] Atlas von Oberósterreich,
L i n z 1958, s. 146.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10069" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10047">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/93d90cc8bd0891e876fb86baa9500466.pdf</src>
        <authentication>aca54bc2a938a5fed416286cac777bea</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119726">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:658</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119727">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119728">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:605</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119729">
                <text>Wkład polskich podróżników do historii etnografii. Relacja Józefa Kopcia o ludach Syberii / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119730">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.87-128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119731">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119732">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119733">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119734">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119735">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119736">
                <text>„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969

ANTONI

z. 1

KUCZYŃSKI

WKŁAD POLSKICH PODRÓŻNIKÓW DO HISTORII ETNOGRAFII.
RELACJE JÓZEFA KOPCIA O L U D A C H SYBERII
Motto:
Przyszli

wygnance na ziemię sybirską i obraw­

szy m i e j s c e s z e r o k i e z b u d o w a l i d o m
aby

zamieszkać

razem

w

drewniany,

zgodzie i w

miłości

braterskiej
J.

Słowacki

—

Anhelli

WSTĘP

Literatura faktu ciesząca się dużą popularnością stanowi ciekawy
zasób źródłowy dla historyków, socjologów, geografów i etnografów.
Brak szerszego zainteresowania pamiętnikiem jako określonym źródłem
etnograficznym spowodował, że pamiętnikarstwo polskie nie znalazło je­
szcze należnej mu oceny w tej dziedzinie nauk humanistycznych. Współ­
czesne zainteresowania pamiętnikarstwem sprowadzają się u nas w y ­
łącznie do studiów historyczno-literackich
a przysłowiową białą
kartą jest nadal krytyczna ocena poszczególnych pamiętników, diariuszy
i raptularzy z punktu widzenia ich przydatności jako źródła etnografi­
cznego. Pamiętniki polskich zesłańców oraz podróżników po Syberii
ukazują mniej lub bardziej prawdziwie, chociaż nierównomiernie, oblicze
kulturowe szeregu grup etnicznych i stanowią interesujące dopełnienie
do innych materiałów z tego zakresu. Relacje te usuwane często na
margines historii etnografii polskiej lub wyrzucane do suchego przypisu
bibliograficznego powinny wreszcie doczekać się należnego i m opraco­
wania. Krytyczne omówienie tych źródeł wydaje się być rzeczą bezspor­
ną, t y m bardziej że z całą pewnością zainteresują one etnografów nie
tylko polskich, lecz również i obcych.
Sprawa ta stanie się jeszcze bardziej widoczna, gdy zważymy, że
olbrzymie zasługi Polaków w zakresie etnografii Syberii są dzisiaj w m i 1

D o k ł a d n i e j o tej s p r a w i e p a t r z : Antologia

[Wybór i opracowanie S. D r e w n i a k

pamiętników

i M. Kaczmarek],

polskich

Wrocław

1966.

XVI

wieku

�88

A N T O N I KUCZYŃSKI

nimalnym stopniu znane nauce krajowej, a pomijając W. Sieroszew­
skiego, B. Piłsudskiego, E. Piekarskiego i M . A. Czaplicką dorobek i wkład
innych zesłańców syberyjskich nie znany jest prawie w ogóle nauce
światowej. Poza t y m należy zbadać również, w jakiej mierze uczestni­
czyli Polacy w badaniach etnograficznych na odległych obszarach obu
półkul, a także ustalić, jak liczne są pamiętniki oraz wspomnienia
podróżnicze zawierające wartościowe materiały z zakresu etnografii
egzotycznej.
Wiemy dzisiaj dobrze, że w całej historii nauki światowej trudno
byłoby znaleźć inny przykład tak wyjątkowo ciężkiej sytuacji, w jakiej
znalazła się nauka polska przez okres niemal 100 lat, rozpoczynając od
upadku powstania listopadowego w roku 1831. Administracja Rosji
carskiej ze szczególną wówczas siłą uderzała w organizacyjne podstawy
naszej nauki. Zlikwidowano dwa uniwersytety — warszawski i wileński,
rozwiązano Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, a jedyna wyższa
uczelnia polska, uniwersytet w Krakowie, wegetował przez długie lata
pod nadzorem austriackiego zaborcy, dostępny początkowo wąskiemu
gronu młodzieży z Wolnego Miasta Krakowa. Wprawdzie późniejsza
liberalizacja stosunków narodowościowych przyniosła dla Krakowa
i Lwowa możliwość rozwoju obu istniejących tam uniwersytetów i p o l i ­
techniki oraz stworzyła warunki do założenia Akademii Umiejętności,
ale uboga wówczas gospodarczo Galicja nie była w stanie, przy braku
pomocy rządowej, zapewnić nauce należnej jej opieki. W pozostałych
zaborach, pruskim i rosyjskim, sytuacja była jeszcze bardziej ciężka,
nic więc dziwnego, że nauka polska rozwijała się w większym stopniu
poza granicami Polski niż w kraju, a naukowcy nasi często na obczyźnie
szukali terenu do rozwinięcia swych pasji badawczych.
Nie miejsce tu na wyliczanie zdolnych techników i przyrodników,
których nazwiska złączyły się na stałe z wieloma zamorskimi krajami
oraz Syberią. Wspomnijmy jednak, że Ignacy Domeyko, absolwent
paryskiej École des Mines, pracował na terenie odległego Chile, dostrze­
gając zawsze obok problematyki gospodarczej także problem społeczny.
Jego głośne ongiś dzieło o Indianach Araukanii jest nie tylko studium
etnograficznym, lecz i głośnym protestem przeciw kolonialnej polityce
i wyzyskowi stosowanemu wobec tubylców A m e r y k i .
Tułacza nauka polska święciła również swe triumfy wśród tubylców
Oceanii, gdzie rozwijał swą h u m a n i t a r n ą i badawczą działalność emigrant
2

3

2

3

I. D o m e y k o ,

Araukania

i jej

mieszkańcy,

Wilno

1860.

Historią polskiej amerykanistyki zajmuje się mgr M. Paradowska z Poznania.
Zobacz też: M . F r a n k o w s k a ,
Zadania
i potrzeby
polskiej
amerykanistyki
w zakresie
etnografii,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 10:
1966.

�89

RELACJE JOZEFA KOPCIA

D

Z

I

E

N

N

I

K

PODRÓŻ
JOZEFA KOPCU

CAŁĄ

wiwLci *JtV4, ш т

n u

OCEASBM M W E t WKSřY

*tSZKJ

KAMCZATKI,

no твееа

w мквтгОию ВДШ.8Ш

* ЖТАЖ1Л» S4

DO

M W T

&gt;* PSACH I

тшш

JELKMIACH,

W

WROCŁAWIU.

iiiriiltM

И.

Jř*T»l ł!KU«»A.

«»&lt;€» « » « «

234172,
Ryc.

1. K o p e ć ,

Dziennik,

podróży,

Wrocław

k s y m i l e strony t y t u ł o w e j pierwszego

1837.

Fa-

wydania
4

z Warszawy po powstaniu styczniowym (1863), Jan S. K u b a r y , którego
prace obejmowały Mikronezję od wysp Palau na krańcach zachodnich aż
po Ponape na krańcowym wschodzie. W tej części świata pracował
4

Wkładem
J . S. K u b a r e g o
do
historii
etnografii polskiej z a j m u j e
się
m g r K . W y p y c h z W r o c ł a w i a , k t ó r y o p u b l i k o w a ł d o t y c h c z a s t r z y a r t y k u ł y w tej
s p r a w i e z e s t a w i a j ą c p r z y t y m b o g a t ą l i t e r a t u r ę ; zob.: К . W y p y c h , Jan
Stanisław
Kubary
badacz Mikronezji,
„ P o z n a j Ś w i a t " , n r 12: 1966; t e n ż e , Jan
Stanisław
Kubary
w 70-tą
rocznicę
jego zgonu, „ L u d " , t. 51: 1957; t e n ż e , Zycie
i
zasługi
naukowe
Jana
Stanisława
Kubarego,
„ K w a r t a l n i k Historii Nauki i Techniki",,
z. 4: 1967.

�90

A N T O N I KUCZYŃSKI

również Bronisław Malinowski, który w okresie I wojny światowej pro­
wadził badania naukowe w Melanezji .
Egzotyczna Afryka gościła również naszych badaczy, a Stefan Szolc
Rogoziński i Leopold Janikowski to eksploratorzy, których dorobek
w zakresie etnografii Kamerunu nie doczekał się jeszcze systematycznego
opracowania . Również niewiele wie się u nas o znanym we Francji
lingwiście i podróżniku polskiego pochodzenia, Kalasantym Motylińskim,
który będąc od roku 1875 tłumaczem języków berberyjskich przy fran­
cuskiej armii afrykańskiej, zajmował się badaniem krainy Mzab, a w la­
tach 1903 i 1906 przebywał w Suf, gdzie zbierał materiał historyczny,
lingwistyczny i geograficzny, a także kierował w y p r a w ą do masywu
Hoggaru na Saharze, skąd przywiózł bogate zbiory lingwistyczne, arche­
ologiczne i geograficzne .
Ogólnie stwierdzić należy, że historia etnografii polskiej nie posiada
do dzisiaj syntetycznego opracowania z zakresu wkładu Polaków w ba­
dania nad kulturą ludów egzotycznych, a drobne a r t y k u ł y z tej dziedziny
nie oddają w pełni bogatych dziejów i tragicznych dróg tych eksplo­
racji. Szczególny bezład w t y m zakresie odnotować należy na polu
etnografii Syberii, gdzie obok utalentowanej, przedwcześnie jednak zmar­
łej M.A. Czaplickiej, W. Sieroszewskiego, B. Piłsudskiego czy E. Piekar­
skiego stoi szereg innych badaczy i autorów syberyjskich wspomnień,
lepiej — jak dotąd — znanych w Związku Radzieckim aniżeli w Polsce.
Obok wymienionych powyżej głośnych autorytetów, które zapisały się
na kartach etnografii światowej, ciągle brak jest w naszej literaturze
syntetycznego opracowania na temat wkładu Polaków w dzieło etnografii
Syberii, opracowań, które ukazałyby sylwetki twórców polskiej etnografii
tułaczej powstałej z dala od ojczyzny na terenie płaskowyżu syberyj­
skiego, Jakucji, Sachalinu, Kamczatki i Kraju Nadamurskiego.
Dodajmy także, że w bogatym katalogu polskiej literatury podróżni­
czej i pamiętnikarskiej odrębną grupę tworzą wspomnienia tułacze
z syberyjskiej niewoli. Literatura ta stanowi unikat w dziejach piśmien­
nictwa światowego i mimo kilku opracowań na ten temat nasza wiedza
5

6

7

5

grafii
6

Dokładniej
i etnologii

o p r a c a c h B . M a l i n o w s k i e g o zob.: A . K u t r z e b a ,
w Polsce,
K r a k ó w 1948, s. 41—43.

Problemem tym z a j m o w a ł się częściowo w
minarium magisterskim w Katedrze Etnografii
Wrocławskiego.
7

Rozwój

etno­

l a t a c h 1960/1961 J . L i s z k a n a se­
Ogólnej i Słowian Uniwersytetu

N i e c o s z e r z e j o n i m zob.: S. Z i e l i ń s k i , Mały
słownik
pionierów
polskich
kolonjalnych
i morskich.
Podróżnicy,
odkrywcy,
zdobywcy,
badacze,
eksploratorzy,
emigranci-pamietnikarze,
działacze
i pisarze migracyjni,
W a r s z a w a 1932, s. 316—317;
O K . Motylińskim wspomina także K . M a k u l s k i
w a r t y k u l e : Historia
badań
etnograficznych
Sahary,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 9: 1965, s. 374, p r z y p . 51—52.

�91

R E L A C J E JOZEFA KOPCIA
8

o ludziach, którzy ją stworzyli, wykazuje nadal poważne l u k i . Brak
jest wystarczającej ilości opracowań wartościujących przydatność pol­
skich relacji o ludach Syberii i z tego też względu szczególnie ważny
staje się problem uzyskania rzetelnego obrazu z tej dziedziny. Dotych­
czasowe w y n i k i badań na t y m polu są bardzo skromne , a większość
z nich to przyczynki, mniej lub bardziej wartościowe, w obu wypadkach
nie stanowiące dostatecznej podstawy do ukazania tego ciekawego
zjawiska w historii etnografii polskiej. Warto więc przypomnieć, że
pionierami na polu etnografii Syberii byli Polacy i że tylko dzięki nim
odległa od ich stron rodzinnych kraina zbliżyła się do wschodnich
rubieży Europy, ukazując swe bogactwa i egzotyczną kulturę zamieszku­
jących ją tubylców. Dodać też należy, że podczas gdy inne narody szczycą
się opisami licznych zamorskich podróży oraz szczęśliwych odkryć na
lądach i morzach świata, u nas poważny rozdział tego rodzaju twórczo­
ści przypada na opis szlaków zesłańczych, na których zawsze było wielu
Polaków w okresie rządów Rosji carskiej.
Syberyjskie pamiętnikarstwo polskie narodziło się w X V I I stuleciu,
kiedy to w latach dymitriady wywieziono ze wschodnich rubieży Rzeczy­
pospolitej wielu uczestników zbrojnych potyczek. Potem widzimy na
Syberii uczestników konfederacji barskiej (1768), liczne zastępy powstań­
ców kościuszkowskich (1794), żołnierzy powstania listopadowego (1830—
1831), powstania styczniowego (1863—1864) oraz szereg innych Polaków
zesłanych w swoim czasie na Syberię przez carską administrację czy
to za patriotyczne, czy radykalno-rewolucyjne poczynania. Wspomnienia
tych zesłańców, pokryte patyną lat, są dla współczesnego badacza nie
tylko fotografiami z ich życia na wygnaniu, lecz studiowane z perspe­
k t y w y wielu dziesięcioleci stanowią żywe świadectwo wkładu Polaków
w badania etnograficzne na terenie Syberii. Wprawdzie zgromadzony
na kartach syberyjskich diariuszy i pamiętników materiał etnograficzny
9

8

D o t y c h c z a s o w y dorobek h i s t o r i i e t n o g r a f i i p o l s k i e j w tej d z i e d z i n i e o g r a n i c z a
s i ę g ł ó w n i e do p r a c z w i ą z a n y c h z d z i e j a m i P o l a k ó w n a S y b e r i i . D o n i c h z a l i c z y ć
należy interesującą książkę Z. L i b r o w i c z a ,
Polacy
w Syberii,
Kraków
1884;
p r a c ę M . J a n i k a , Dzieje Polaków
na Syberii,
K r a k ó w 1928, i n a j n o w s z e o p r a c o ­
w a n i e W . J e w s i e w i c k i e g o , Na syberyjskim
zesłaniu,
W a r s z a w a 1959, p o s i a ­
d a j ą c e jednak w i e l e luk i n i e ś c i s ł o ś c i , a t a k ż e szereg w s p ó ł c z e s n y c h o p r a c o w a ń
ź r ó d ł o w y c h p o ś w i ę c o n y c h rozwojowi polsko-rosyjskiej w s p ó ł p r a c y
rewolucyjnej
n a S y b e r i i , o c z y m w s p o m i n a ł t y l k o u b o c z n i e L i b r o w i с z, op. cit.,
i Janik,
op. cit., k ł a d ą c g ł ó w n y n a c i s k n a a k c e n t m a r t y r o l o g i i .
9

Z n o w s z y c h o p r a c o w a ń n a ten t e m a t w y m i e n i ć n a l e ż y : S.
K a ł u ż y ń s k i ,
Edward
Piekarski
i Wacław
Sieroszewski
jako badacze
wierzeń
Jakutów,
„Euhemer", n r 3: 1964; t e n ż e , Polskie
badania
nad Jakutami
i ich kulturą,
„Szkice
z D z i e j ó w P o l s k i e j O r i e n t a l i s t y k i " , n r 2: 1966; A . K u c z y ń s k i , Pierwsza
polska
relacja
o ludach Syberii,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " t. 12: 1968; t e n ż e , Wkład
Polaków
w badania nad ludami Syberii
i ich kulturą,
„ L u d " t. 51: 1968, cz. 2.

�92

ANTONI KUCZYŃSKI

nie nadaje się do samodzielnych rozważań analityczno-porównawczych,
ale w wielu wypadkach uzupełnia on w sposób istotny źródła rosyjskie
z tej dziedziny. Zdarza się, że nakreślony w nich obraz życia syberyjskich
tubylców oceniano z punktu widzenia własnej kultury, ale błędu tego
nie ustrzegło się także wielu późniejszych wykształconych podróżników
badających egzotyczne plemiona odległych kontynentów.
Współczesna etnografia Syberii przeżywająca okras wielkiego rozwoju
rozpoczyna się skrótowymi relacjami zapisanymi w pamiętnikach pol­
skich zesłańców z epoki caratu. Pokaźną grupę tych zesłańców z terenu
Syberii, w pamiętnikach których znajduje się wiele wartościowych spo­
strzeżeń etnograficznych, otwiera żołnierz z okresu dymitriady Adam Kamieński-Dłużyk, autor Dyaryusza więzienia moskievjskiego miast i miejsc
... (1874) , będącego pierwszym polskim opisem syberyjskich tubylców
i ich kultury.
10

R y c . 2. P o r t n a r z e c e L e n i e ,

z którego wyruszył

Dziennik

Józefa

Kopcia,

J. Kopeć w

p o d r ó ż do

Jakucka

Berlin 1863. Autor ilustracji nie znany

Wiek X V I I I dostarcza Syberii nowych przybyszów z Polski, którzy
w spisanych po latach wspomnieniach ukazali nam życie i kulturę ludów,
wśród których wypadło im żyć. Z okresu tego pochodzi pamiętnik L . Sienickiego zesłanego na teren dalekiej Jakucji, który po powrocie do kraju
napisał Dokument osobliwego miłosierdzia
Boskiego (1754) zawierający
1 0

polska

Krytyczne
relacja

omówienie
o ludach

Dyaryusza

Syberii,

podałem

„Etnografia

w

niniejszym

P o l s k a " , t.

12:

artykule:

1968.

Pierwsza

�RELACJE J Ó Z E F A

93

KOPCIA

szereg cennych dla etnografa informacji o Chantach, Mansach, Ewenkach,
Jakutach, Koriakach i Kamczadalach, a także pierwsze w naszej litera­
turze pochodzące z autopsji wiadomości o Japończykach .
Nade wszystko jednak cennym źródłem do etnografii Syberii jest
Dziennik podróży Józefa Kopcia przez całą wzdłuż Azyę (1837) , uczes­
tnika batalii maciejowickiej (1794) zesłanego na daleką Kamczatkę.
Relacja J. Kopcia z pobytu na Syberii związana jest ściśle z trasą po­
dróży, a opis okolic, przez które przejeżdżał, przybiera często charakter
małych szkiców topograficzno-geograficzno-etniczno-historycznych. Ta­
kich pamiętników z syberyjskiej tułaczki literatura nasza posiada nie­
wiele, a w kategorii źródeł etnograficznych wybijają się one na czoło.
W roku 1967 upłynęło 140 lat od chwili śmierci J. Kopcia oraz 130 od
momentu pierwszego wydania jego Dziennika,
który ukazał się
w 1837 roku we Wrocławiu. Korzystając z nadarzającej się okazji warto
przedstawić zapomniane dzisiaj relacje o ludach Syberii, które znajdują
potwierdzenie w pracach współczesnych J. Kopciowi podróżników ro­
syjskich, a jeśli idzie o tubylców Kamczatki to w opracowaniach G. Stellera i S. Kraszeninnikowa , członków Wielkiej Północnej Ekspedycji
Vitusa Beringa (1733—1743) oraz innych .
11

12

1 3

14

15

1 1

w

Wiadomość
tę zawdzięczam
prof.
sprawie L . Sienickiego z w r ó c i ł e m .

dr.

B.

Olszewiczowi,

do

którego

się

1 2

Dziennik
J . K o p c i a d o c z e k a ł s i ę s z e r e g u w y d a ń w X I X s t u l e c i u . Oto one:
Dziennik
podróży
Józefa
Kopcia
przez całą wzdłuż
Azyą,
lotem [lądem]
do
portu
Ochotska
Oceanem
przez Wyspy
Kurylskie
do niższej
Kamczatki
i stamtąd
napowrót
do tegoż portu na psach i jeleniach,
W r o c ł a w 1837; Dziennik
Józefa
Kopcia,
brygadjera
wojsk
polskich,
z rozmaitych
nót dorywczych
sporządzony,
B e r l i n 1863;
Dziennik
podróży,
[w:] Sybir.
Pamiętniki
Polaków
z pobytu na Sybirze,
Chełmno
1865, t. 2; Dziennik
podróży
Józefa
Kopcia,
P a r y ż 1867 [z p r z e d m o w ą A . M i c ­
k i e w i c z a ] ; Dziennik
Józefa
Kopcia,
brygadjera
wojsk 'polskich,
z rozmaitych
nót
dorywczych
sporządzony,
B e r l i n 1868; Dziennik
podróży
po Syberii,
L w ó w 1881;
Niewola
i ciekawe
przygody
jenerała
polskiego
Józefa
Kopcia
podług
jego
włas­
nych
pamiętników
ułożone,
L w ó w 1899. J e s z c z e w p i e r w s z y c h d z i e s i ą t k a c h l a t
naszego s t u l e c i a Dziennik
J . Kopcia s t a n o w i ł interesującą lekturę, a b y ł y nawet
p r ó b y w p r o w a d z e n i a p o s z c z e g ó l n y c h jego p a r t i i do w y p i s ó w z l i t e r a t u r y o b o w i ą ­
z u j ą c y c h w szkole. N i e s t e t y s p r a w a ta n i e z o s t a ł a d o p r o w a d z o n a do
końca,
a Dziennik
u l e g ł do d z i s i a j c a ł k o w i t e m u z a p o m n i e n i u , n i e l i c z ą c d w u s k r o m n y c h
w y d a ń , k t ó r e u k a z a ł y s i ę w p o c z ą t k a c h X X s t u l e c i a . Oto one: Niewola
i
ciekawe
przygody
jenerała
polskiego
Józefa
Kopcia
podług
jego
własnych
pamiętników
ułożone,
L w ó w 1906; Sybir.
Obrazy i wspomnienia
(Józefa
Kopcia
i innych),
War­
s z a w a 1916.
1 3

G . S t e 11 e r , Beschreibung
von
nern, dereń
Sitten,
Nahmen,
Lebensart
f u r t — L e i p z i g 1774.
1 4

S.

K r a s z e n n i k o w ,

dem
und

Opisanie

Lande
Kamtschatka,
dessen
verschiedenen
Gewohnheiten,

ziemli

Kamczatki,

EinwohFrank­

Moskwa—Leningrad

1949.
1 5

M . i n . : G . H . L a n g s d o r f f,

Bemerkungen

aus

einer

Reise

um

die

Welt

�94

A N T O N I KUCZYŃSKI

Doceniając wartość zawartych w Dzienniku informacji oraz jego
stronę literacką A. Mickiewicz poświęcił mu dwie lekcje w cyklu
literatury słowiańskiej wykładanej w College de France w Paryżu ,
jak również zaopatrzył wstępem jego paryskie wydanie, w k t ó r y m
porównuje J. Kopcia z szlachetnym Silvio Pellicio .
Zanim jednak przedstawimy sylwetkę autora Dziennika oraz zawarte
w nim materiały etnograficzne zrewidujmy najpierw krzywdzącą opinię
wystawioną J. Kopciowi przez A. Fredrę, który w pamiętnikach swych
przypisuje mu pomieszanie zmysłów, informując, że:
16

17

„[...] ten n i e s z c z ę s n y m i a ł z o s t a w i ć p a m i ę t n i k i ! ! ! I M i c k i e w i c z r o z w o d z i s i ę n a d
nimi!

1 8

A

jednak

gen. K o p c i a .
teriałów

Mickiewicz żył

Wierzże

dopiero

osobami,

które

później

sąd

światły,

bardzo

ówcześni

dobrze

mogą

oczyściwszy

je

znały

tylko

ma­

błędów

mimowolnych i z b ł ę d ó w natchnionych duchem stronnictwa, m o ż e u t w o r z y ć

prawdę

1 9

a

z

pisarzom! — Nie,

z

dziejów"

dostarczyć,

dobrze

tu ó w c z e s n y m

.

Odrzucając tę krzywdzącą opinię przypuszczać także należy, iż nie
ząb czasu, a zapewne ona sprawiła, że nie często się dzisiaj sięga do
lektury poczytnego niegdyś Dziennika, który przez długie lata zaboru
carskiego pozostawał zawsze w żywej pamięci narodu. W opracowaniu
t y m pragnę więc przedstawić etnograficzne materiały J. Kopcia w takim
kształcie, w jakim utrwalone zostały na stronach Dziennika, wierząc,
że staną się one wartościowym dopełnieniem do innych relacji z zakresu
etnografii Syberii. Mając na względzie wspomniany sąd A. Fredry,
a także dużą wagę wspomnianych materiałów, konieczność ich ogłoszenia
wydaje się sprawą bezsporną, aby ,,[...] oczyściwszy je z błędów mimo­
wolnych i z błędów natchnionych duchem stronnictwa", ukazać je
w takim sądzie, na j a k i rzeczywiście zasługują. Sprawa ta stanie się
jeszcze bardziej widoczna, gdy zważymy, że brak jest w naszej litera­
turze choćby skromnej monografii o t y m zasłużonym powstańcu kościu­
szkowskim, któremu życie nie poskąpiło wielu przykrości. Przedstawiony
in den Jahren
1803—1807, F r a n k f u r t 1812; G . A . S а г у с z e w , Putieszestwie
flota
Kapitana
Saryczewa
po
siewierowostocznoj
czasti
Sibiři,
Ledowitomu
morju
i Wostocznomu
okieanu,
w prodłożenie
osmi let, pri Gieograficzeskoj
i
Astronomiczeskoj
morskoj
Ekspiedicii,
bywszej
pod naczalstwom
flota Kapitana
Billingsa
s 1785 po 1793 god, S t . P i e t i e r s b u r g 1802.
1 6

L i t e r a t u r a s ł o w i a ń s k a w y k ł a d a n a w kolegium f r a n c u s k i m przez A d a m a M i c ­
kiewicza
(tłumaczenie
Feliksa Wrotnowskiego),
P o z n a ń 1865,
l e k c j a 13 i 14,
s. 240—264.
1 7

Dziennik

podróży

Józefa

Kopcia,

Paryż

1867,

przedmowa

1 8

A. Mickiewicza.

Chodzi tu o wspomniane już w y k ł a d y literatury s ł o w i a ń s k i e j
p r z e z A . M i c k i e w i c z a w C o l l e g e de F r a n c e w P a r y ż u .
1 9

s.

A. F r e d r o ,
233—234.

Trzy

po trzy.

Pamiętniki

z doby

napoleońskiej,

prowadzone

W a r s z a w a 1957,

�RELACJE JOZEFA KOPCIA

95

na kartach Dziennika autoportret J. Kopcia ze wszystkimi właściwymi
mu cechami, zawiera żywą postać polskiego szlachcica uwikłanego
w burzliwe koleje swego losu, który nakreślonym w pamiętniku obrazem
dawno minionej epoki dał żywe świadectwo swego istnienia, zapisując
się nie tylko w dziejach polskiej walki narodowowyzwoleńczej, lecz
również na nie odkrytych jeszcze kartach historii etnografii polskiej.
*
Kreśląc sylwetkę J. Kopcia raz po raz opierać się musimy na wiado­
mościach, które sam o sobie napisał w Dzienniku. Istnieją wprawdzie
skromne wzmianki na temat jego biografii, ale wszystkie z nich są
bezkrytyczną kompilacją zaczerpniętą z materiałów rozproszonych po
licznych opracowaniach. Publikowany tu życiorys jest więc pierwszym
pełnym szkicem biograficznym J. Kopcia opartym na istniejących ma­
teriałach oraz tradycji rodzinnej i znajdujących się w jej posiadaniu
dokumentach .
J. Kopeć urodził się w skromnym domu szlacheckim 15 maja 1762 r.
w pow. pińskim na Białorusi. Dzieciństwo i lata młodzieńcze spędził pod
okiem troskliwych rodziców którzy dbali o to, aby ich syn zdobył grun­
towne wykształcenie z zakresu języka polskiego, francuskiego, łaciny
i geometrii. Mając lat 16 (1778) wstępuje na życzenie ojca do wojska,
rozpoczynając służbę od szeregowca w I I Litewskiej Brygadzie Kawalerii
Narodowej, zwanej Pińską lub Petyhorską. Jego przełożonym w latach
1778—1792 był płk. Jerzy Kołłątaj — światły oficer sprowadzony z armii
pruskiej przez Stanisława Augusta ,,w celu rozszerzenia nauki i służby
wojskowej w Polsce wówczas zaniedbanej".
W roku 1781 J. Kopeć zostaje adiutantem gen. Szczęsnego Potockiego
i stacjonuje nad Dniestrem w korpusie chroniącym granic Rzeczypospo­
litej, a w dziesięć lat potem (1791) mianowano go porucznikiem i powie­
rzono dowództwo chorągwi kawalerii, którą dowodził w czasie wojny
w 1792 r. Z chorągwią tą, wchodzącą w skład 19 Pińskiej Brygady
Kawalerii Narodowej, internowany został w okolice Kijowa, gdzie zmu­
szono go do złożenia przysięgi na wierność Rosji. Wkrótce jednak
docierają do niego wieści o wybuchu powstania kościuszkowskiego (1794),
20

2 0

S z e r e g w i a d o m o ś c i d o t y c z ą c y c h osoby gen. J . K o p c i a z a w d z i ę c z a m
jego
r o d z i n i e , a w s z c z e g ó l n o ś c i prof. d r . B . K o p c i o w i z W r o c ł a w i a , k t ó r y n i g d y nie
s z c z ę d z i ł c z a s u i t r u d u , aby p r z e d s t a w i ć m i s y l w e t k ę z a p o m n i a n e g o d z i s i a j b o h a ­
t e r a p o w s t a n i a k o ś c i u s z k o w s k i e g o oraz a u t o r a p i e r w s z e g o p o l s k i e g o opisu K a m ­
c z a t k i i j e j t u b y l c ó w — K a m c z a d a l i . W d z i ę c z n y za s z e r e g c e n n y c h s z c z e g ó ł ó w b i o ­
g r a f i c z n y c h d o t y c z ą c y c h a u t o r a Dziennika
s k ł a d a m w t y m m i e j s c u s e r d e c z n e po­
dziękowanie.

�ANTONI KUCZYŃSKI

96

Ryc.

3. U ł a s k a w i o n y

powstaniec k o ś c i u s z k o w s k i .
kańcami

J. Kopeć

żegna

się

z

Kamczatki
Op. cit. Autor ilustracji

miesz­
nie

znany

które stały się sygnałem do porzucenia narzuconej mu służby rosyjskiej.
J. Kopeć zbiera swą 19 Brygadę i po stoczeniu szeregu potyczek przebija
się na Wołyń do dywizji wielkopolskiej gen. Jana Grochowskiego,
a 19 maja 1794 r. pod Szydłowcem połączył się z wojskiem T. Kościuszki.
Za czyn ten został mianowany gen. brygady A r m i i Polskiej. Od tej
chwili uczestniczył w walkach z wojskiem carskim. Wysłany przez na­
czelnika powstania w grupie gen. Józefa Zajączka, odznaczył się chlubnie
w przegranej przez Polaków bitwie pod Chełmem Lubelskim (8 V I 1794),
a później osłaniał odwrót jego oddziału w kierunku Warszawy i w czasie
jej oblężenia wsławił się bohaterską walką w czasie odpierania szturmu
na W o l ę . Potem uczestniczył w bitwie pod Maciejowicami, gdzie
21

2 1

Z a w a l k ę n a s z a ń c a c h W o l i gen.

powstania,

Tadeusza

swemu". Zwyczaj

Kościuszkę,

J . K o p e ć odznaczony z o s t a ł przez naczelnika

złotą

rozdawania obrączek

obrączkę

W a r s z a w y (27 V I I — 6 I X 1794 г.). S p o r z ą d z i ć
podobnie „Virtuti
Stanisław

Militari"),

August.

Obrączka

Wojska

Polskiego w

jej

osoby

do

gen.

które
gen.

Warszawie
ustalono

na

w

inw.

podstawie

napisem

„Oyczyzna

Kościuszko

oblężenia

je k a z a ł ze z ł o t y c h m e d a l i

(prawdo­

sztuk

znajduje

Muzeum
napisu

WP

w

obrońcy

czasie

l i c z b i e 21

J . Kopcia
(nr

z

wprowadził

nadesłał
się
—

w

Naczelnikowi

posiadaniu

1025), a

wybitego

na

przynależność

jej

wewnętrznej

s t r o n i e : „ N . 8 . T . K . m a r . 24. 1794 r o k u " (nr 8 — T a d e u s z K o ś c i u s z k o , 24 m a r c a
Listy

odznaczonych

publikowano

tej gazety, z d n i a 16 w r z e ś n i a

1794

w

powstańczej

„Gazecie

król

Muzeum

Rządowej"

i

w

r. podano, ż e „ B r y g a d i e r K o p e ć " z o s t a ł

1794 г.).
nr

74

odzna-

�RELACJE JOZEFA

97

KOPCIA

trzykrotnie ranny dostał się do niewoli (10 X 1794). a po wyroku sądo­
w y m ogłoszonym w Smoleńsku zesłany został na Kamczatkę.
Szlak długiej wędrówki syberyjskiej rozpoczął się dla powstańczego
generała w Smoleńsku i prowadził przez Moskwę, Kazań. Tobolsk do
Irkucka, a następnie rzeką Leną dotarł on do Jakucka, skąd lądem do­
wieziono go do Ochocka, a potem Morzem Ochockim na Kamczatkę.

Grupy

etniczne
:

opisane

»

. Oziennku"

3.

1+-Маг//су

3 :-UmdurtoMÍe

Ъ^-' -Buriaci

l*-íwenkowie

Z^-Tatarzy

Чл-Tofałary

6e-Jakuci

8'^-Ajnosi

M a p k a . P o d r ó ż J . K o p c i a z M o s k w y na

Kopcia
Si-Czukcze
10v-Kamczadale
Opr. A.Kuczyński
Kamczatkę

Pobyt J. Kopcia na Kamczatce nie trwał zbyt długo, bo gdy po śmier­
ci Katarzyny na tron carski w 1796 r. wstąpił Paweł, zwolnił on z zesła­
nia Polaków wziętych do niewoli w okresie powstania kościuszkowskiego.

c z o n y o b r ą c z k ą „ № 8". O p i s o b r ą c z k i o p u b l i k o w a n o w Katalogu
zbiorów
wie­
ku XVIII
— Muzeum
W o j s k a P o l s k i e g o го Warszawie,
MON, Warszawa
1960,
poz. 304. W i a d o m o ś ć t ę z a w d z i ę c z a m D y r e k t o r o w i M u z e u m W o j s k a P o l s k i e g o ,
p ł k . m g r . K a z i m i e r z o w i K o n i e c z n e m u , do k t ó r e g o z w r ó c i ł e m s i ę w t e j s p r a w i e .
7 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�98

A N T O N I KUCZYŃSKI

Dokładna data wyjazdu J. Kopcia z Kamczatki nie jest znana. Wiadomo
jednak, że w drodze powrotnej do kraju, wobec zamarznięcia Morza
Ochockiego, jechał on lądem do Ochocka, przez có zwiedził północną
Kamczatkę i południowe rejony Półwyspu Czukockiego.
Po przybyciu do Polski mieszkał przez pewien okres w Wilnie,
goszcząc w alumnacie bazyliańskim, potem bawił u Tadeusza Czackiego
w Porycku, a także u Adama Czartoryskiego w Puławach, gdzie zachę­
cono go do spisania wspomnień, które w rękopisie dedykował księżnej
Izabeli Czartoryskiej. Przez kilka następnych lat mieszkał u Aleksandra
Chodkiewicza, później otrzymał w darze od Dominika Radziwiłła f o l ­
wark; gospodarował na nim z pomocą k i l k u żołnierzy z okresu powstania
kościuszkowskiego, którzy wchodzili wówczas w skład uprowadzonej
przez niego spod Kijowa 19 Pińskiej Brygady Kawalerii Narodowej.
W roku 1817 car Aleksander I polecił zwrócić J. Kopciowi majątek jego
przodków — Luszniew w pow. brasławskim na ziemi wileńskiej. Tu
w osamotnieniu spędził J. Kopeć ostatnie 10 lat swego życia. Z m a r ł
w 1827 r. i został pochowany w kaplicy grobowej miejscowego kościoła.
*
Etnograficzne zainteresowania J. Kopcia nie ograniczały się jedynie
do pełnienia wnikliwych obserwacji życia napotkanych po drodze grup
etnicznych. Powracając do kraju wiózł on bogate zbiory etnograficzne,,
które pozostawił u Tadeusza Czackiego w Porycku oraz w Świątyni
Sybilli w Puławach . Warto również dodać, że lwią część tej kolekcji
w drodze powrotnej z zesłania zmuszony był pozostawić komendantowi
Jakucka, ten bowiem „[...] znając cenę tych osobliwości, znać na prezent
do Petersburga potrzebując coś podobnego, wymógł i wymusił na mnie
oddanie prawie wszystkiego tego, com posiadał. Nie mogłem mu odmówić,
ani żadnego oporu czynić — wspomina po latach J. Kopeć — gdyż bardzo
się lękałem, aby mnie nie zatrzymał w porcie pod pozorem niemożności
wysłania mnie przez transport jakucki" .
Jako źródło etnograficzne Dziennik J. Kopcia dostarcza wiele interesu­
jącego i zróżnicowanego materiału. Obok opisów kultury materialnej
odnajdujemy na jego stronach równie bogate wiadomości z dziedziny
kultury społecznej i duchowej. Przekazane relacje mają dużą wartość
historyczną zarówno dla badaczy zajmujących się rekonstrukcją ówcze­
snej kultury ludów Syberii, jak też i dla etnografów zajmujących się;
22

2S

2 2

P o d j ę t a p r z e z e m n i e p r ó b a o d s z u k a n i a t y c h z b i o r ó w n i e p r z y n i o s ł a do d n i a
dzisiejszego spodziewanego rezultatu. Nie wiadomo t e ż , w j a k i c h o k o l i c z n o ś c i a c t i
one z a g i n ę ł y .
2 3

czych

Dziennik
Józefa
Kopcia,
brygadjera
sporządzony,
B e r l i n 1863, s. 214.

wojsk

polskich,

z rozmaitych

nót

doryw­

�99

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

dawnym układem etnicznym tego olbrzymiego obszaru. Nabyta w czasie
służby wojskowej znajomość kartografii oraz umiejętność szybkiego
orientowania się w terenie pomogły zapewne J. Kopciowi w czynieniu
obserwacji nad rozsiedleniem poszczególnych ludów oraz ich egzotyczną
kulturą. Innym składnikiem treściowym Dziennika są liczne opisy zesłańczego szlaku i jego przyrody, a także interesujące relacje o wielu
przygodach autora. Właśnie w opisie przygód z podróży uwydatnia się
najpełniej postać autora, którego poznajemy jako zdolnego obserwatora
umiejącego podpatrzyć niejeden szczegół, co raz jeszcze przemawia za
względnie dokładną rejestracją podanych przez niego faktów, wyłączając
szereg nieścisłości zawinionych przede wszystkim na skutek wielkich
uogólnień oraz wynikłych z powodu braku możliwości robienia choćby
skromnych notatek podczas pobytu na zesłaniu. Baje też J. Kopeć
o sprawach dziwnych, nie mających potwierdzenia u innych współ­
czesnych mu podróżników i badaczy Syberii. W tym względzie odbija się
na nim duch epoki, zabarwiający spostrzeżenia kolorytem fantazji,
mającym zapewnić większą poczytność Dziennika pozostającego i tak
w żywej pamięci rodaków z X I X stulecia.
W wieku X I X Dziennik stanowił interesującą lekturę i doczekał się
szeregu wznowień, a przed ogłoszeniem całości poszczególne jego frag-

R y c . 4. D r o g ę p o w r o t n ą z K a m c z a t k i
w

o d b y ł J . K o p e ć na saniach

zaprzężonych

psy
Op.

cit.

Autor ilustracji

nie

znany

�100

A N T O N I KUCZYŃSKI
24

menty ukazały się w warszawskiej „Gazecie Literackiej" ; przedruk
ich zamieszczono później w „Sybirskim Wiestniku" . Zapomniane
dzisiaj wspomnienia J. Kopcia nie powinny ujść uwadze współczesnych
historyków literatury, a publikowane tu materiały etnograficzne w y ­
znaczą mu zapewne należne miejsce na kartach historii etnografii
polskiej.
Po tych uwagach o charakterze wstępnym — może trochę przy­
długich, ale koniecznych do zorientowania czytelnika w tym nieopracowanym do dzisiaj zagadnieniu, jakim jest wkład Polaków w badania
etnograficzne nad ludami, egzotycznymi — przejdziemy z kolei do szcze­
gółowego przedstawienia relacji J. Kopcia o ludach Syberii, a przede
wszystkim o tubylcach Kamczatki — Kamczadali.
Już na pierwszym etapie tułaczej wędrówki zetknął się J. Kopeć
z Tatarami syberyjskimi (Tatarzy) , których liczne osady rozciągały
się wówczas w okolicach Kazania. Z treści jego informacji wynika,
że w okolicach Kazania:
25

26

„[...] m o ż n a l i c z y ć n a j m n i e j d w u c h k r o ć sto t y s i ę c y r ó ż n y c h T a t a r ó w , k t ó r z y
u p r a w i a j ą z i e m i ę i o p ł a c a j ą b a r d z o drogie p o d a t k i , c z ę ś ć f u t r a m i , c z ę ś ć p i e n i ę d z m i .
W tej s t r o n i e j e s z c z e m a ł o z w i e r z a i nie t a k p i ę k n e , j a k w d a l s z y c h s t r o n a c h
S y b e r y i ; w t y m m i e ś c i e j e s z c z e n i e z n a j d u j ą s i ę sobole t y l k o p o p i e l i c e , r y s i e ,
k u n y , b o b r y i n i e d ź w i e d z i e , k t ó r y c h m a j ą dostatek. Po t y c h l a s a c h K a z a ń s k i c h
n a d r o d z e do T o b o l s k a n a j w i ę c e j m i e s z k a r ó ż n e j h o r d y , k t ó r e u p r a w i a j ą z i e m i ę
i p o l o w a n i e m s i ę b a w i ą . [...] T a t a r o w i e u b i o r e m z b l i ż e n i s ą do T u r e c k i e g o . K o b i e t y
c h o d z ą w z a w o j a c h i n o s z ą m a t e r i e bogate, k t ó r e k u p u j ą od B u k a r s k i c h
naro­
d ó w . K o b i e t y s ą p i ę k n e i bogato s i ę u b i e r a j ą , p r z y p a d k i e m i c h m o ż n a k i e d y
w i d z i e ć ; [...] m a j ą s w o j e s e r a j e i po k i l k a ż o n u t r z y m u j ą . W d o m a c h c z y s t o ś ć
n a j w i ę k s z a ; dwie kondygnacje ł a w e k kobiercami i dywanami w y ś c i e l a n e , siadają
nogi n a k r z y ż z a ł o ż y w s z y . W k a ż d y m p r a w i e d o m i e m a j ą k o ł o p i e c ó w w p r a w i o n e
kotły, w k t ó r y c h oparzają m ł o d e gołąbki i najgustowniejsze robią potrawy.
2 7

C e r e m o ń j e ś l u b ó w ; k a w a l e r k i e d y s i ę s t a r a o p a n n ę , p o s y ł a do n i e j k o n i a ,
k t ó r e m u j e ż e l i w p l e c i e w g r z y w ę w s t ą ż k ę , o d s y ł a go n a z a d i p e w n y m jest j e j
r ę k i . C e r e m o ń j e d a l s z e tego o b c h o d u n a ś l a d u j ą Ż y d ó w , k a ż d y z w e s e l n i k ó w m u s i
z j e ś ć c a ł ą k u r ę , a ż y w e p r z e r z u c a j ą p r z e z g ł o w y m ł o d y m , aby l a t a ł y , i i n n e t y m
p o d o b n e d z i w a c t w a w y k o n u j ą " (s. 30—32).

Jakkolwiek zbyt skąpe są powyższe informacje o Tatarach syberyj­
skich, podkreślić jednak należy, że znajdują one potwierdzenie w innych
źródłach z tego zakresu. Lud ten będący już zależnym w czasie wędrówki
2 4

2 5

2 6

nimy
2 7

J. K o p e ć ,
J.. K o p e ć ,

Obyczaje
kamczackie,
Kamczatskie
obyczaji,

, , G a z e t a L i t e r a c k a " , n r 6: 1821.
„ S i b i r s k i j W i e s t n i k " , n r 14: 1821.

W artykule p o s ł u g u j ę się p r z y j ę t y m i dzisiaj n a z w a m i l u d ó w Syberii,
p o d a n e w Dzienniku
umieszczam w nawiasach.

a etno-

C h o d z i tu z a p e w n e o k t ó r ą ś z g r u p e t n i c z n y c h w c h o d z ą c y c h w s k ł a d t i u r s k i e j g r u p y a ł t a j s k i e j r o d z i n y j ę z y k o w e j — B a s z k i r z y , K i r g i z i , TJzbecy, TJjgurowie,
Nogajcy, K u m y k i i inni.

�RELACJE JOZEFA

101

KOPCIA

J. Kopcia od państwa moskiewskiego zachował jednak swą prężność
gospodarczą z okresu panowania chana Kuczuma, który władając Cha­
natem Sybirskim uporczywie przeciwstawiał się kolonizacji rosyjskiej.
Ostatecznie jednak w roku 1598 doszło do zdecydowanej klęski Kuczuma,
a Rosjanie umocnili swe panowanie nad terenami byłego Chanatu
Syberyjskiego, czyniąc Tatarów syberyjskich swymi poddanymi.
Wróćmy jednak do następnych spostrzeżeń J. Kopcia o tubylcach
mieszkających na zachód od Uralu. Na następnych stronach Dziennika
znajdują się informacje o małym ludzie zaliczanym do fińskiej grupy
uralskiej rodziny językowej t j . Marijcach zwanych też w starszej litera­
turze Czeremisami, u których kobiety
,,[...] z r ę c z n i e i ś m i a ł o n a k o n i a c h j e ż d ż ą , z ł u k ó w s t r z e l a j ą , n a i n s t r u m e n t a c h
grają, k t ó r e same r o b i ą na fason naszej gitary, struny z w ł o s ó w k o ń s k i c h ; k t ó r a
j e s z c z e jest p a n n ą , ta n o s i p l e c i o n y w a r k o c z z w ł o s ó w k o ń s k i c h p r a w i e do s a m e j
ziemi, na k o ń c u warkocza r ó ż n e dzwoneczki, p o ś r o d k u srebrne sztuki, k t ó r e roz­
d z i e l a j ą w ł o s y " (s. 32—33).

Jak widzimy z powyższych uwag, J. Kopeć dał nam jedynie drobne
okruchy informacji o kulturze tego ludu, i to informacji na ogół mało
oryginalnych niemniej jednak prawdziwych chociaż opartych na pobie­
żnej obserwacji.
Jeżeli idzie o inne wiadomości z zakresu etnografii, to równie
skąpe, jak o Marijcach, są dane o Umdurtach (Wodziaki) znanych także
pod nazwą Wotjaków. Lud ten według relacji J, Kopcia różni się od
Marijców tym, że uprawia więcej ziemi, a także posiada
,,[...] u b i ó r z u p e ł n i e o d m i e n n y , k o b i e t y n o s z ą c z a p k i w y s o k o ś c i ł o k c i a
do g r e n a d i e r s k i c h z m a t e r i i b o g a t y c h , r ó ż n y m i f r a n z l a m i p r z e p l a t a n y c h ;
cała w y s z y w a n a bardzo pracowicie w ł ó c z k a m i ; zwierzchnie suknie n a j w i ę c e j
b u k a r s k i c h . M ę ż c z y ź n i zaś nie są eleganci, n o s z ą zwierzchnie suknie z
z w i e r z a , z p s ó w , z k o ń s k i e j s k ó r y " (s. 33).

podobne
bielizna
materii
różnego

Lektura powyższej informacji jest za skromna, aby budować na niej
zbyt pozytywne opinie o etnograficznych zainteresowaniach J. Kopcia.
Dodajmy jednak, że słusznie podkreśla on fakt, iż kobiety wśród U m durtów noszą „czapki wysokości łokcia podobne do grenadierskich",
gdyż rzeczywiście właściwe im nakrycia głowy, tzw. „ajszone", były
bardzo wysokie i posiadały kształt ściętego stożka .
Z innych informacji etnograficznych zawartych na kartach Dziennika
wymienić jeszcze należy skąpe materiały dotyczące Chantów (Ostjaków),
z których wynika, że uprawiali oni wówczas ziemię, a także trudnili się
28

S. T о к a r i e w ,

Etnografia

narodów

SSSR,

Moskwa

1958,

s.

157.

�102

ANTONI KUCZYŃSKI

MitetfjHii* włode pturtwo, ш'Шт wtoáy
»щ plavý i mm most outs | » Ш t*i«&amp; W « ( j *
*&amp;© to pnwbjrw* w tmvmdk ««А" Ьгшрш!
K e l t i potoków wpmdbjącyeli 4o мояш» JKMO»
ешмЫе poleją na to pteotwo.
Imiief
• á głębi tsék % ¡MMMU, tjnąee я* i ą i | щ | ц
i odbijają míetíamí. Юдаяй I » « ptefcą, go*
teją i jedzą; potem saowo podob** połowo*
*ie robią, « I póki pteotwo aie odleei. R M B acodale harézo tą leniwi i «кркштегад, Ы
posjadawsxy вага* aáobfeao, pośoiaj ргоож
Mik* dai «rą gioćejMu
Rye.

5. J . K o p e ć , Dziennik

podróży.

90 z o p i s e m p o l o w a n i a

Faksymile

n a ptactwo

strony

wodne

polowaniem używając w t y m celu łuku. W dalszej drodze do Irkucka,
w okolicach Niżnego Udyńska, J. Kopeć zetknął się z Tofałarami (Karagazy),
„[...] k t ó r z y m a j ą s t a d a w i e l k i e r e n i f e r ó w i p r z y j e ż d ż a j ą
reniferami.
z futer
miotu

Zimą

w lasach

i pomiędzy

górami

odkryta

całe swoje
zwierza

jest

biały

domki

pobliższe,

i to w s z y s t k o
lasy

i z taborem
jedzą

d y m wychodzi.

reniferowy
swoim

bez ż a d n e g o

— A.K.],

przenoszą

namioty

Gdy wypasą

miejsce

k t ó r y , gdy w y j e d z ą ,

się w

braku. Zabierają

obrażą

przewożonych

dzieci,

które

w

mają

i u w i e r z c h u tego n a ­

dalsze
dzieci,

miejsce.
swoje

krobeczkach

jedno,

zabierają
Wybiwszy
rekwizyta,

na reniferach przewożą, które tak są z m y ś l n e , że przechodząc

nie

przywiązane"

dziura, którędy
[chrobotek

c z ę s t o do tego m i a s t a

mieszkają,

i palą ogień w środku, koło którego się ogrzewają

to j e s t m e c h

gęste

i latem

są

do

przez
nich

(s. 38).

Ten krótki, ale oryginalny opis kultury Tofałarów znajduje potwier­
dzenie w innej literaturze przedmiotu , a w piśmiennictwie naszym
stanowi pierwszą wzmiankę o t y m ludzie, który jest najdalej na wschód
wysuniętym szczepem tureckim w południowej Syberii, a zamieszkiwane
przezeń obszary znajdowały się na północno-wschodnich zboczach Gór
Sajańskich, w dorzeczach Gutary, Biriusy, Udy, I j i , Oki, Kanu i Kamy,
a w okresie peregrynacji J. Kopcia rozciągały się jeszcze bardziej na
zachód w dorzecza Aguli i Taguli. Kreśląc obraz kultury Tofałarów
29

M

M i ę d z y i n n y m i : T . C h o d z i d ł o , Karagasi—Tofałary,
„ L u d " , t. 46: 1961;
N . W . Z a l e s k i , К etnografii
i antropologii
Karagasów,
[ w : ] Trudy
Antropologii
Obszczestwa
pri Impieratorskoj
Akadiemii
Wojennoj,
t. 3, S t . P i e t i e r s b u r g 1898.

�103

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

autor miał dość poprawne wyobrażenie o systemie ich gospodarki,
k t ó r a polegała nie tylko na zbieractwie, ale cechowało ją także myślistwo
dostarczające mięsa oraz skór na odzież i do pokrywania przenośnych
stożkowych szałasów oraz do opłacania podatku, tzw. „jasaku".
O innych grupach etnicznych pisze J. Kopeć w Dzienniku, w drodze
powrotnej z Kamczatki:
„[...] O t r z y s t a w i o r s t od I r k u c k a s p o t k a ł e m d z i k i e l u d y , k t ó r y c h z o w i ą B r a c k i e
n a r o d y , i te m n i e d o s t a w i ł y k o ń m i w p o w o z a c h do I r k u c k a . T e n a r o d y s ą b a r d z o
liczne, m a j ą wiele koni i b y d ł a ; z c a ł y m swoim taborem w y n o s z ą s i ę na z i m ę
do l a s ó w i t a m p r z e m i e s z k u j ą . N a lato z a ś d l a p a s z y b y d ł a w r a c a j ą n a p ł a s z c z y z n y ,
koło Irkucka leżące.
C a ł y t e n n a r ó d n a j e d n y m p r a w i e r o z k ł a d a s i ę m i e j s c u i do d w ó c h m i l
z a j m u j e z i e m i . R o b i ą doczesne z z i e m i l e p i a n k i , co z d a l e k a w y g l ą d a j a k n a j ogromniejsze miasto. N a d k a ż d y m n i e m a l m i e s z k a n i e m s ą powywieszane
skóry
j e l e n i e n a b a r d z o d ł u g i c h ż e r d z i a c h , co z n a c z y o f i a r ę d l a B o g ó w . U b i o r y t y c h
l u d ó w s ą d z i w a c z n e , ze s k ó r j e l e n i c h i k o ń s k i c h . F i z j o n o m i e n a j s t r a s z n i e j s z e , t w a ­
rze oliwkowate i szerokie; religia p o g a ń s k a ; szamanki, czyli Sybille, i u n i c h
s ą w modzie. R o l i nie u p r a w i a j ą , c h o c i a ż ziemia jest ż y z n a w okolicach I r k u c k a .
Ż y j ą m i ę s e m , m l e k i e m "koni i b y d l ą t . O p ł a c a j ą p o d a t e k c z ę ś c i ą w p i e n i ą d z a c h ,
c z ę ś c i ą w f u t r a c h , k t ó r e z a s p r z e d a ż k o n i i b y d ł a d o s t a j ą " (s. 157—158).

Wnosząc z charakterystyki trybu życia opisanej powyżej grupy
etnicznej sądzić należy, że autor miał tu na myśli Buriatów, lud
mongolskiego pochodzenia, którego obecność w okolicach Irkucka po­
świadczają inne materiały z końca X V I I I stulecia . Dodać t u także
należy, że w źródłach rosyjskich z X V I I stulecia lud ten występuje pod
nazwą „ b r a t y " lub „bratscy ludzie", a etnonim Buriaci, Buriat przeszedł
do Rosjan w X V I I I stuleciu poprzez ludy tiurskie z okolic górnego
Jenisieju, którzy nazywali Buriatów — „pyrat" . Jedno z następnych
twierdzeń autora, że Buriaci „robią doczesne z ziem lepianki", polega
zapewne na nieporozumieniu, gdyż właściwym dla nich mieszkaniem
jest jurta wykonana z wojłoku lub ośmiograniasty budynek zrębowy
o dachu pokrytym ziemią. Pozostałe wiadomości o t y m ludzie zgodne
są z prawdą i znajdują potwierdzenie w bogatej literaturze przedmiotu,
między innymi u M . Krołowa , N . Razumowa
i K . Stukowa .
30

S1

32

S 3

M

3 0

D o z a g a d n i e n i a tego zob.: В . O . D o ł g i c h , Rodowoj
i plemiennoj
sostaw
narodów
Sibiři
w XVII
wiekie,
M o s k w a 1960, s. 294—325, o r a z m a p a n a k o ń c u
k s i ą ż k i ; А . Р . О к ł a d n i к o w , Oczerki
istorii
zapadnych
burjat-mongołow,
Lenin­
g r a d 1937.
3 1

T о к a r i e w , op.

8 2

M . К r o ł o w , Oczerk

Irkutsk

cit.,

s. 447.
ekonomiczeskogo

byta

inorodcew

Sieleginskogo

okruga,

1896.

3 3

N. R a z u m o w ,

3 4

K. S t u k ó w ,

Zabajkale,

Oczerki

St. Pietiersburg

mongoło-burjat,

1899.

koczujuszczych

„Zapiski Sibirskogo Otd. Russk. Gieograficzeskogo

w

Wostocznoj

O b s z c z e s t w a " , t. 8: 1865.

Sibiři,

�104

A N T O N I KUCZYŃSKI

Skoro aaatąpi zima, z donów letaieh,
które mają jedne * kory drugie же skór jele­
nich, wynoszą etę do lochów podziemnych.
Jurtami zwaoycb. Kopią w ziemi dlogte
korytarze i aale, eembrojąe wewnątrz drze­
wem i po czterdzieści lob piecdzieaiąt ooob
zgromadzają się, to jeat cała jteh familija.
Moją w ¿rodko komin, na którym nieustanny
trwa ogíen $ left tylko jeden do mieszkania
słały za okoo i drzwi. Míéw» do tego je•zęzę kaide małżeństwo namiot z futer jele­
nich, lampo od dwóch garcy wydrążoną e
kamienia} nalewają wieloryba tłnoloseią, w
тщшт kaotn kładą meeh wyaezzooy. Ta
lampa pali ate kilka dni, oiwiee* i ogrzewa
razrm» p « * niej kobiety odbywają wszelkie
awe roboty i szycia.
Ryc.

6. J . ( K o p e ć ,
ny

Dziennik

98 z o p i s e m

podróży.

ziemianki

Faksymile

stro­

kamczadalskiej

Równie fragmentaryczne jak poprzednie są zamieszczone na stroni­
cach Dziennika informacje o Jakutach. Płynąc rzeką Leną do Jakucka
mijał zapewne J. Kopeć osady Jakutów, z którymi spotkał się także
w drodze do Ochocka. Pisząc o nich autor wspomina:
„[...]
i

Rodzaj

tych

ludzi,

koloru hebanowego, w ł o s y

koniach
się

bardzo

ubierają;

mężnie

suknie

jeżdżą,

mają

licznymi trawami, włosami
lają,

są

czerstwe

dwanaście
Język

bardzo m a j ą

nieustannie
dają,

Xsiążąt
gadają

t o ż samo

i

karłowaty,

ze

z łuków
skór,
na

Kniaziów,

obfity,

celnie

malują

ale

strzelają.

[...]
z

Narody

rodu

tatarskiego,

o polowaniu

nierównie

łękowate,
Kobiety

oczy

wielkie

bardzo

farbami i pracowicie

zimno.
którzy

p o d o b n y do

o zwierzętach,

i kobiety,

najwięcej

jak u koni, silni nadzwyczajnie,

koni i innych z w i e r z ą t , konno

wytrzymałe
albo

nogi

c z a r n e i grube,

jeżdżą

tamborują
i z łuków

jakuckie

swojego
i kiedy

biorą
s i ę ze

i o marach, które

więcej

mają

konwersacji

dzielą

na

pięknie
roz­
strze­
się

na

pierwszeństwo.
sobą
im
o

się

schodzą,
widzieć

Szamanach

i w i d z e n i a c h r ó ż n y c h " (s. 46—48).

W dalszych partiach Dziennika zamieszczone są informacje na temat
kontaktów handlowych J a k u t ó w z Rosjanami, którzy za tanie świecidełka
nabywali od tubylców skóry zwierząt futerkowych. Pisząc o handlu

�105

RELACJE JOZEFA KOPCIA

wspomnieć jeszcze należy o jednym ciekawym sposobie pozyskiwania
skór futerkowych. Oto on: ,
„[...] K o m e n d a n t w dnie n i e k t ó r e z a p r a s z a ł N a c z e l n i k ó w j a k u c k i c h n i b y d l a
o ś w i a d c z e n i a j a k i e g o ś monarszego rozkazu. K a z a ł im w k i l k u k o t ł a c h jeść, g o t o w a ć
i c z ę s t o w a ć i c h p r z y g o r z a ł c e , k t ó r a t a m jest b a r d z o droga. K a ż d e j z j a k u c k i e j
starszym p r z y w i ó z ł jemu w prezencie k i l k a n a ś c i e najczarniejszych s o b o l ó w , c z y m
rnu b y ł s i ę z a w s z e dobrze n a g r o d z i ł " (s. 49).

Skoro już mowa o kontaktach handlowych warto przytoczyć jeszcze
jeden wycinek z Dziennika mówiący o tym, że kupcy po przybyciu do
Jakucka czynią w t y m mieście przygotowania do wyprawy na wybrzeże
Morza Beringa, do portu w Ochocku. Goszcząc przejazdem w Jakucku
„[...] b y d ł o z a b e z c e n k u p u j ą i r z n ą , m i ę s o w ę d z ą , a w s k ó r y m o k r e b y d l ę c e
o b s z y w a j ą s w o j e t o w a r y . S t a r a j ą s i ę z a c h o w a ć po c z t e r y k a m i e n i e w a g i [ k a m i e ń —
d a w n a p o l s k a j e d n o s t k a m a s y = 32 f u n t o m = 13 k g — A . K . ] , g o d z ą J a k u t ó w z k i l ­
k u t y s i ą c a m i k o n i , n a k a ż d e g o k o n i a z a w i e s z a j ą w a g i po c z t e r y k a m i e n i e z k a ż d e j
strony, a jeden k a m i e ń wagi na ś r o d k u u m i e s z c z a j ą , i tak m a j ą c j u ż wszystko
p r z y g o t o w a n e , b i o r ą ż y w n o ś ć t r z e c h m i e s i ę c z ń ą . J a k u c i m a j ą z a ż y w n o ś ć d l a siebie,
poprzewieszane na koniach w o r y s k ó r z a n e , a nalane mlekiem, z k t ó r e g o potem
m a s ł o robi się. M a j ą też m i ę s a b y d l ę c e w ę d z o n e , a kiedy ich zabrakuje, jedzą
i konie. N a m i e j s c u chleba m a j ą g o m ó ł k i z k o r y d r z e w a l i s t w i n i c y [modrzew —
A . K . ] , k t ó r a p o d o b n a jest b a r d z o do n a s z e j j o d ł y . O b d a r ł s z y p i e r w s z ą s k ó r ę z d r z e ­
w a , d r u g ą b i o r ą do j e d z e n i a , s u s z ą i m i e s z a j ą z c z ę ś c i ą m ą k i ż y t n i e j , k t ó r ą d o s t a j ą
b a r d z o drogo od k u p c ó w R u s k i c h w J a k u c k u m i e s z k a j ą c y c h "
(s. 50—51).
3 5

Dopełniając obrazu informacji o Jakutach wspomnieć należy o t y m ,
że cały szereg gór, urwisk, skał, wodospadów uważają oni za święte
i podczas przechodzenia w sąsiedztwie tych p u n k t ó w składają ofiary
właścicielom tych miejsc, rzucając choćby drobną monetę, trochę jedze­
nia, kolorową szmatkę lub włosy końskie . Na zagadnienie to zwrócił
uwagę J. Kopeć podając, że w drodze do Ochocka .,[...] na każdą górę
kiedyśmy się wdarli, Jakuty czynią nabożeństwo i od każdego konia
wyrwawszy włosy, zawieszają na drzewach" [s. 52].
Wspomniane relacje o Jakutach i ich kulturze znajdują potwierdzenie
w bogatej literaturze przedmiotu , a jeśli idzie o zagadnienie kontaktów
handlowych, to przyznać należy J. Kopciowi słuszność, jeśli wspomina
o t y m , że handel .kupców rosyjskich z tubylcami polegał przede wszy­
stkim na grabieży i oszustwie. Od chwili założenia Jakucka (1632) przez
36

37

3 5

Jeszcze

miazga

pod

drzewna

koniec

X I X stulecia

w

powszechnym

(cambium). Przygotowywano

użyciu

ją z m ł o d y c h

była

sosen

u

lub

Jakutów
modrzewi

ś c i ę t y c h n a w i o s n ę , z k t ó r y c h z d z i e r a n o ł y k o i suszono go w s ł o ń c u . P o w y s u s z e n i u
m i e l o n o go i m i e s z a n o
3 6

z mąką,

W. S i e r o s z e w s k i ,

którą

Dwanaście

nabywano
lat

s. 285—286.
3 7

Sieroszewski,

op. cit.,

t.

1—2.

w

od k u p c ó w r o s y j s k i c h .

kraju

Jakutów,

t. 2, K r a k ó w

1961,

�A N T O N I KUCZYŃSKI

106

Piotra Biekietowa, miasto to stało się siedzibą nowo utworzonego woje­
wództwa jakuckiego i głównym punktem dalszej ekspansji rosyjskiej
na nie zbadane jeszcze obszary Azji północno-wschodniej. Pewnych
wyjaśnień wymaga jeszcze stwierdzenie, że Jakuci „dzielą się na dwa­
naście Xsiążąt albo Kniaziów, którzy z rodu swojego biorą pierwszeń­
stwo". Chodzi t u zapewne o podkreślenie jakuckiej organizacji rodowej,
która przetrwała u nich do początków X X stulecia. Jeszcze W. Sieroszew­
ski badający k u l t u r ę J a k u t ó w pod koniec wieku X I X stwierdza, że
„Jakuci dzielą się na rody (aga usa), naslegi i ułusy" , przy czym rody
łączą się w naslegi, naslegi w ułusy, którymi zarządzają naczelnicy rodo­
w i , tzw. „tojonowie", określani przez administrację rosyjską „kniaźcami, znamienitymi. ludźmi ułusów" .
38

39

Ryc.

7. W y g l ą d z e w n ę t r z n y z i e m i a n k i k a m c z a d a l s k i e j

К. К a r u t z, Die Vótfcer Nord-

und Mittet-Asiens, Stuttgart 1925, S. 17, rys. 2

Jeżeli idzie o inne szczegóły z zakresu etnografii Jakutów, znane
autorowi Dziennika, to wypada nadmienić, że słusznie zauważył on, iż
język ich „podobny do tatarskiego", lud bowiem ten stanowi najdalej
wysuniętą na północny wschód A z j i tiurską grupę ałtajskiej rodziny
językowej.
Najskromniejsze informacje etnograficzne zawarte w
Dzienniku
dotyczą Ewenów, ludu, którego enklawy dochodziły w okresie w ę d r ó ­
wek J. Kopcia do wybrzeży Morza Ochockiego począwszy od rzeki Uda
na południu aż do Penżyny na północy . Z relacji o tej grupie etnicznej
40

3 8

3 9

4 0

S i e r o s z e w s k i , op. cit., t. 2, s.
S i e r o s z e w s k i , op. cit., s. 97.
I.

S.

G u r w i с z,

Etniczeskaja

77—78.

istorija

siewiero-wostoka

Sibiři,

Moskwa

�107

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

dowiadujemy się, że hodowla reniferów była tu zajęciem podstawowym
dostarczającym skór na potrzeby gospodarcze, a przede wszystkim
mięsa. O spotkaniu z t y m ludem autor pisze:
Naszliśmy

Tunguzów

[Ewenów

z n a l e ź l i ś m y pod d o s t a t k i e m
byli

nam

wielce

radzi;

i bardzo b y ł smaczny.
się traktują

wszelkiej

zabili

—

A.K.] z

żywności

młodego

T u wszelkie

wielką

jelenia,

narody

na

i bez niego o b e j ś ć s i ę n i e m o g ą "

trzodą

d l a siebie
którego

każdym

jeleni,

i dla p s ó w .
język

weselu

sam

u

których

Tunguzowie
gotowałem

i biesiadach

nim

(s. 151).

Przejdźmy następnie do nieco obszerniejszych relacji o ludach Sy­
berii, które posiadają w znaczniejszej części charakter najzupełniej ory­
ginalny. Powracając z Kamczatki spotkał się autor Dziennika z połud­
niową grupą mieszkańców Półwyspu Czukockiego — Czukczami
reniferowymi. Pisząc o nich informuje:
„[...] K u c y p l o w i A z j i do C z u k c z ó w b l i s k o M o r z a L o d o w a t e g o o s i a d ł y c h n i e ­
k t ó r e kolonie i miasteczka s ą z b l i ż o n e , w k t ó r y c h r ó ż n e narody m i e s z k a j ą , wiele
S y b e r y j a n ó w , M o s k a l i i p o s ł a n y c h n a o s a d ę . P o t y c h o s a d a c h s ą g a r n i z o n y od
n a p a d u C z u k c z ó w . W i e l e t a m p r z e b y w a k u p c ó w futer, gdzie n a j w y b o r n i e j s z e
z n a j d u j ą s i ę sobole, popielice i l i s y c z a r n e , n a j b a r d z i e j d l a C z u k c z ó w i K o r i a k ó w ,
z k t ó r y m i c h c ą m i e ć handel.
J a k o ż i b y l i z b l i ż e n i do n i c h w d o b r e j h a r m o n i i i p r z e z t ł u m a c z ó w d o k á z a l i ,
ż e b y ł o miejsce wyznaczone, d o k ą d C z u k c z o w i e z w i e l k ą liczbą i taborem na jele­
n i a c h p r z y b y w a l i . B a r d z o w i e l e od n i c h M o s k a l e i S y b e r i a n i e p r o f i t o w a l i , d a j ą c
i m za sobole, k u n y i i n n e f u t r a w z a m i a n ę t y t u ń , ż e l a z n e g a r k i , p a c i o r k i , r ó ż n e
ż e l a s t w a i i n n e c a c k a . K i e d y z a b r a k ł o M o s k a l o m t y t u n i u , m i e s z a l i l i ś c i e od k a p u s t y ;
na c z y m s i ę C z u k c z o w i e poznawszy, w k o ń c u jeszcze dowiedli s w o j ą c n o t ę i p r z y ­
j a ź ń . [...]
I d z i e M o s k a l o m n a j w i ę c e j o to, a b y p o d b i ć C z u k c z ó w d l a p o r t u i o d k r y c i a
s t a m t ą d w s c h o d n i o - p ó ł n o c n e j A m e r y k i , k t ó r ę d y przez c i e ś n i n y K o o k p r z e c h o d z i ł
i z p r z y c z y n y l o d ó w z w r ó c i ć m u s i a ł [chodzi t u o t r z e c i ą w y p r a w ę J . C o o k a o d b y t ą
w l a t a c h 1776—1780, podczas k t ó r e j d o t a r ł on do C i e ś n i n y B e r i n g a — А . К . ] .
C z u k c z o w i e p r z e j e ż d ż a j ą n a ł o d z i a c h s k ó r z a n y c h i s t a j ą trzeciego d n i a n a
brzegach Ziemi Nowej, a p o m i ę d z y dwoma tymi ziemiami znajdują się trzy wyspy,
k t ó r e oni n a p a d a j ą i o d b i e r a j ą z n i c h c a ł y m a j ą t e k . P o d ł u g w s z e l k i c h w ó j a ż e r ó w ,
ż a d e n t a m d u ż y o k r ę t nie m ó g ł d o t ą d w y l ą d o w a ć . J e d n i dla m i a ł k i e j
wody,
d r u d z y d l a m g ł y , i n n i z a ś w m a ł e j liczbie nie o d w a ż y l i s i ę , w i d z ą c na drugiej
stronie brzegu t ł u m ludzi. N i k t w i ę c jeszcze nie w y l ą d o w a ł na brzegi mniemanej
"Nowej A m e r y k i i r z e c z d o t ą d w ą t p l i w a , czy j e s t to p ó ł w y s e p j a k i , c z y t e ż c i ą g ł a
ziemia, która s i ę m o ż e łączy z innymi dalszymi krajami Ameryki. Wnioski tylko
c z y n i ą , ż e to m u s i b y ć A m e r y k a , p o n i e w a ż w i e l e d r z e w a i i n n y c h z n a k ó w p r z y ­
p ę d z a O c e a n n a brzegi A z j i , ale dotychczas ż a d n e j nie m a w i a d o m o ś c i p e w n e j "
(s. 120—123).
1

Komentując powyższe wiadomości podkreślić należy, że J. Kopeć
nie wiedział zapewne o wyprawie Beringa, która ustaliła ponad wszelką
1966, s. 76—83, i m a p a n a k o ń c u
niej A z j i w k o ń c u X V I I I
w

okresie w ę d r ó w e k

książki: „Rozsiedlenie

w.", n a k t ó r e j p r z e d s t a w i o n o

J . Kopcia.

ludności

północno-wschod­

z a s i ę g rozsiedlenia

Ewenów

�108

A N T O N I KUCZYŃSKI

wątpliwość istnienie po drugiej stronie cieśniny stałego lądu. Wyspy,
0 których wspomina, to wyspy Diomedy, z których widać oba brzegi.
Te geograficzne zainteresowania J. Kopcia połączone są w Dzienniku
ze stwierdzeniem, że „Czukczowie przejeżdżają na łodziach skórzanych
1 stają trzeciego dnia na brzegach Ziemi Nowej". Jak widać, miał on
dokładne informacje w tej sprawie, gdyż rzeczywiście źródła rosyjskie
z X V I I I stulecia potwierdzają istnienie kontaktu Czukczów z Eskimosami
Alaski, z którymi prowadzili oni handel wymienny oraz zbrojne po­
tyczki .
W dalszych partiach Dziennika czytamy:
41

„ R o s j a n i e p o z a k ł a d a l i b l i s k o C z u k c z ó w cytadele w miejscach dla siebie n a j u ż y teczniejszych, n a d r z e k ą A n a d y r , gdzie m i e l i n a j w i ę k s z e p o ł o w y r y b i j e l e n i ; ale
to n i g d y u t r z y m a ć s i ę n i e m o g ł o , b a r d z o w i e l e l u d z i z o b u s t r o n g i n ę ł o , w o s t a t k u
M o s k a l e p r z y m u s z e n i z o s t a l i u s t ą p i ć . J u ż o d t e g o czasu n i e r o b i ą ż a d n e j w y p r a w y ,
t y l k o s z u k a j ą i c h p r z y j a ź n i " (s. 123).

Ryc.
M.

8. W n ę t r z e

Kamanin,

ziemianki

Pierwsi

badacze

kamczadalskiej
Dalekiego Wschodu, Warszawa 1953, s. 18

Opisane przez autora Dziennika kontakty czukocko-rosyjskie znaj­
dują swe potwierdzenie w bogatej literaturze przedmiotu. Pod koniec
lat sześćdziesiątych X V I I I stulecia władze rosyjskie zrezygnowały
4 1

1965,

I . S. W d o w i n ,
s. 115—116.

Oczerki

istorii

i

etnografii

Czukczej,

Moskwa-Leningrad

�R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

109

z ujarzmienia Czukczów drogą zbrojnych napadów. W takim stanie
rzeczy jedyny na Półwyspie Czukockim ostróg rosyjski, Anadyrsk,
założony w celu zaprowadzenia na obszarach północno-wschodniej Azji
administracji rosyjskiej, został opuszczony w 1765 roku przez załogę
wojskową i stał się najdalej wysuniętą w tych rejonach osadą handlo­
wą. Z biegiem lat władze carskie organizowały jarmarki rosyjsko-czukockie, a pierwszy z nich odbył się w 1788 r. w osadzie Ostrowno nad
Anjujem. Potem przeniesiono je do innych osad m. in. do Markowska,
Tumańska i Czukocka. Przedmiotami handlu były z rosyjskiej strony
metalowe kotły do gotowania, tytoń, m ą k a wódka itp., ze strony czukockiej skóry zwierząt futerkowych oraz kły morsa. Równocześnie
z organizacją jarmarków administracja carska przystąpiła do powolnego
opodatkowywania Czukczów. Odbywało się to jednak w sposób bardziej
ostrożny, aniżeli wśród innych ludów Syberii. Czukcze słynący z wojow­
niczości długo przeciwstawiali się władzy rosyjskiej, a jasak płaciły tylko
te osoby, które się do tego dobrowolnie zobowiązały. W zamian za to
otrzymywały one dary w postaci kotłów, noży, tytoniu oraz wódki, ale
i te sposoby nie doprowadziły do całkowitego ujarzmienia Czukczów,
którzy w większości wypadków pozostali niezależni od państwa carów .
Wróćmy jednak do etnograficznych zapisów zawartych na kartach
Dziennika.
Charakteryzując kulturę Czukczów wspomina autor, że
jest to
;

42

,,[...] n a r ó d od w s z y s t k i c h i n n y c h r ó ż n i ą c y s i ę w z r o s t e m , p i ę k n o ś c i ą , f i z j o n o m i ą
i s z c z e g ó l n ą d e t e r m i n a c j ą . Dzieli s i ę na k i l k a n a ś c i e r o d ó w i t y l e ż m a j ą swoich
z w i e r z c h n i k ó w , w y b i e r a j ą z a ś silnych, w y s o k i c h i o d w a ż n y c h . M i e s z k a n i a ich
i z w y c z a j e podobne s ą do i n n y c h l u d ó w w tej stronie ś w i a t a o s i a d ł y c h . N a z i m ę
m a j ą l o c h y w z i e m i , n a lato ze s k ó r l u b k o r y s a ł a s z e .
Religia, o b r z ą d k i , palenie u m a r ł y c h są u nich, j a k u s ą s i e d n i c h i m n a r o d ó w :
p r ó c z tego, ż e b a r d z o s t a r y c h i c i e r p i ą c y c h w c h o r o b i e n a j b l i ż s z y p r z y j a c i e l z a ­
r z y n a , o ś w i a d c z a j ą c n a j p r z ó d , ż e z c z u ł e g o p r z y w i ą z a n i a nie d o z w o l i n i k o m u , ale
swoją ręką skróci mu męczarnie.
Czukczowie trafnie strzelają ż ł u k ó w , na jeleniach z r ę c z n i e jeżdżą i w zawody
na ł y ż w a c h , j a k ptaki l a t a j ą . W y t r z y m u j ą z i m n a n a j w i ę k s z e i p r a w i e wszystko
s u r o w e j e d z ą ; c h c ą c i c h p o d b i ć potrzeba l u d z i i m p o d o b n y c h , a b y t e ż w s z y s t k o
w y t r z y m a ć m o g l i . W czasie, k i e d y M o s k a l e n a p a d a l i n a n i c h w z a ł o ż o n y c h c y t a d e ­
l a c h , a gdy oni w i d z i e l i , ż e i m p o d o ł a ć n i e m o g ą , dzieci s w o j e i ż o n y z a b i j a l i ,
a b y s i ę n i e d o s t a ł y n i e p r z y j a c i e l o w i , s a m i z a ś z w i e l k i e j o d w a g i g i n ę l i " (s. 124—125).

W innym miejscu J. Kopeć opisuje spotkanie z Czukczami, które
nastąpiło w drodze powrotnej z Kamczatki. Oczekując takiego spotka­
nia
4 2

G u r w i e z, op.

c o w a , Czukczi,
skwa—Leningrad

cit.,

s.

[w:] Narody
1956, s.

115—116; W .
Sibiři,

900—901..

W . A n t r o p o w a, W . G .

K u ź n i e -

[pod r e d . M . G . L e w i n a i L . P . P o t a p o w a ] , M o ­

�110

A N T O N I KUCZYŃSKI
,,[...] m i e l i ś m y

i

innych cackach:

język,

a mimo

trzydziestu

dla n i c h n i e k t ó r e p r z y g o t o w a n e p r e z e n t a w
do

tego j e s z c z e m i e l i ś m y

największego

Czukczów

pośpiechu

jadących

na

jeździe

jeleniach

soboli p o p r z e w i e s z a n y c h z m i ę s e m , bo
p i e r w do m o j e j k i b i t k i ,

w

tłumacza,

w

nie

który

mogliśmy

z polowania

sidłach były

tytuniu,
dobrze

[...]

ich

Mieli

szkiełkach

posiadał

ich

uniknąć.

Do

z

sobą

wiele

łowione. Przyskoczyli

zdarli kaptur futrzany i przypatrywali się twarzy,

naj­

którym

j a z a r a z p r z y g o t o w a n e p r e z e n t a d a w a ł e m . B y l i z tego b a r d z o k o n t e n c i i w z a j e m n i e
rzucili

do

mojego powozu k i l k a n a ś c i e

soboli i t r z y

niespodziewanie i s z c z ę ś l i w i e r o z s t a l i ś m y
expedycyje
wdzięczna
w

posłane
za

swe

rozbili.

ocalenie,

Wszyscy

tedy
dwie

więc

a najwięcej

t y t u n i u i i n n y c h c a c k a c h " (s.

czarne. T a k

się z nimi, k t ó r z y przed k i l k a laty

lisy na

Kamczadale

tłumaczowi,

i

pół
cała

któremu

świta

była

zrobiliśmy

mi

składkę

146—147).

Konfrontując wiadomości J. Kopcia z materiałami z bogatej lite­
ratury przedmiotu podkreślić należy, że nakreślony przez niego obraz
Czukczów i ich kultury zgodny jest ze stanem rzeczywistym . Po­
twierdzenia tych relacji należy szukać przede wszystkim w wyczerpują­
cej pracy W. Bogoraza , członka amerykańskiej wyprawy Jesup North
Pacyfic Expedition (1900—1902), który w oparciu o własne badania
etnograficzne wśród Czukczów dał wyczerpujący obraz ich kultury.
Zaznaczyć jednak należy, że trochę niejasna jest informacja, jakoby
Czukcze używali renów do jazdy wierzchem. W t y m jedynym tylko
wypadku krytycyzm autora Dziennika nieco zawodzi. Dziś wiemy do­
kładnie, że te ludy, które nie znały dojenia reniferów, nie praktykowały
też używania ich do jazdy wierzchem, ani jako zwierząt jucznych.
B y l i to Ugrowie, Samojedzi (wyjąwszy część Samojedów leśnych, k t ó ­
r y m renifery służyły za zwierzęta pociągowe, pod wierzch i juczne),
część Ewenów i Jukagirów oraz wszyscy Koriacy i Czukcze .
W pewnej partii Dziennika wspomina autor o mieszkańcach Wysp
Kurylskich — Aleutach, z którymi zetknął się podczas podróży na
Kamczatkę. Jednakże są to wzmianki zupełnie marginesowe, nie dające
żadnych konkretnych materiałów, niemniej jednak przebija przez nie
postawa rzetelnego obserwatora gwarantująca prawdziwość i obiekty­
wizm zebranych faktów.
43

44

45

„[...] G d y ś m y p r z y b y l i do i c h k o l o n i i — w s p o m i n a J . K o p e ć — z n a l e ź l i ś m y
m i e s z k a n i a z k o r y , w i e l e k o b i e t i l u d z i po t y c h m i e s z k a n i a c h . N i e k t ó r e d o m y
b y ł y ze s k ó r j e l e n i o w y c h m a l o w a n e i w y s z y w a n e r ó ż n y m i d e s e n i a m i z w ł o s ó w

4 3

M i ę d z y i n n y m i : N . F . К a 11 i n i к o w , Nasz krajnij
Siewiero-Wostok,
t i e r s b u r g 1912; S a r y c z e w , op. cit.; F . W r a n g e l , Putieszestwie
po
bieriegam
Sibiři
i po Ledowitomu
morju
sowierszennoje
w 1820, 1821,
i 1824 gg., M o s k w a 1948; W d o w i n , op.
cit.

St. P i e ­
siewiernym
1822,
1823

4 4

W . B o g o r a z, Czufcczi, t. 1 i 2, L e n i n g r a d 1934,
1939.
M . G . L e w i n , G . M . , W a s i l e w i c z , Tipy oleniewodstwa
dienije,
„ S o w i e t s k a j a E t n o g r a f i a " , n r 1: 1951, s. 63—67.
4 5

i ich

proischoż-

�111

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A
z w i e r z ą t . Z a s t a l i ś m y ich j e d z ą c y c h ; n i e k t ó r z y gotowali jeszcze w n a c z y n i a c h
żelaznych,
było

które

najwięcej

od
ze

Rosjan

zwierzyny

morskich. Nie tylko
ludzkości
ich

jedliśmy

nawzajem

europejskimi
o k r ę t u " (s.

morskiej

j e ś ć , ale p a t r z e ć
ślimaki

do
i

podostawali.

okrętu,

daliśmy

opiekane,
który

im

na

prezenta,

Częstowali
w

samej
tam
leżał:

za

byli

co

n a to,

były

piasku

swoim

tłustości,

nie m o g l i ś m y
które

nas

psów

pomocą

ich

Prosiliśmy

ich
do

żab

jednak

smaczne.

uczęstowaliśmy
wielką

które

morskich,

dogadzając

bardzo

dużych

jedzeniem,

produktami
naprawienia

72—73).

Najistotniejszym dla etnografa składnikiem treściowym Dziennika
są liczne materiały dotyczące Kamczadali. W porównaniu z poprzedni­
mi relacjami, wiadomości o Kamczadalach wyróżniają się dużą skalą
zainteresowań autora, dużą ilością ciekawych realiów obyczajowych i za­
dziwiającą umiejętnością obserwacji. Chęć poznania życia otaczających
J. Kopcia tubylców stała się dla niego pierwszoplanowym zagadnieniem
podczas pobytu na odległej Kamczatce. P r z y p a t r y w a ł się tu zwycza­
jom tubylczym, ludziom, ubiorom, połowom r y b i soboli. W zdumienie
wprawiały go obrzędy pogrzebowe, ceremonie szamańskie i inne oby­
czaje kamczadalskie. Przebywając na półwyspie nawiązał J. Kopeć
kontakty z tamtejszymi kupcami rosyjskimi i przedstawicielami admi­
nistracji, dzięki czemu mógł uzyskać wyraźniejszy obraz panujących t u
wówczas stosunków społeczno-gospodarczych.
Najobszerniejsze relacje Dziennika odnoszą się do Kamczadali, wśród
których wypadło autorowi żyć przez lata pobytu na Kamczatce. Relacje
te stawiają J. Kopcia na pierwszym planie w grupie X V I I I - i XIX-wiecznych autorów piszących o tubylcach Kamczatki, a w historii etnografii
polskiej możemy go śmiało nazwać prekursorem badań etnograficznych
nad ludami egzotycznymi. Często relacje wielu innych podróżników,
dla których Syberia była głównym nurtem zainteresowań, nie ukazują
tyle materiału etnograficznego, co zdołał zgromadzić autor Dziennika.
Przedstawiając informacje J. Kopcia o Kamczatce wspomnieć należy,
że zasadniczy charakter gospodarki Kamczadali odpowiadał wówczas
formie zbieracko-łowieckiej. Bogata flora półwyspu dostarczała wiele
owoców, korzeni, bulw oraz jagód. Obiektem zbieraczy były również jaja
ptasie i młode pisklęta wybierane z gniazd, a także zapasy gromadzone
przez zwierzęta żyjące w norach — szczury i myszy. J u ż z nastaniem
wiosny opuszczali Kamczadale ziemianki i wychodzili w głąb lasów
w celu zbierania młodych pąków drzew i krzewów, o czym wspomina
autor w Dzienniku:
„[...] m i e s z k a n c e

w y c h o d z ą z f a m i l i a m i do l a s ó w , k o p i ą r ó ż n e k o r z e n i e ,

kartofle, k t ó r e myszy
drzew

i kwiatów

dla siebie p r z y s p o s a b i a j ą

i za n a j w i ę k s z y

błot, z b i e r a j ą n i e z m i e r n ą moc
gatunków,

kaczek,

kuligów,

specyjał

na zimę, zrywają

jedzą

[...]

j a j od r ó ż n y c h p t a k ó w ,

czajek

m o r s k i c h , etc.

Chodzą

też na

j a k o to: ł a b ę d z i ,

i na tym

czas

ziemne

różne pączki

im

od

różne

kępy

gęsi

kilka

schodzi.

Te

�A N T O N I KUCZYŃSKI

112
=5~ i

S. K r a s z e n i n n i k o w , Opisanie ziemli
Moskwa-Leningrad 1949, s. 391

Kamczatki,

j a j a j e d z ą n i e u s t a n n i e , a co i m od z b y t k u pozostaje, w r z u c a j ą w t ł u s t o ś ć w i e l o ­
r y b i ą i k o n s e r w u j ą p r a w i e rok cały. G d y n a s t ą p i zbieranie r ó ż n y c h jagód, na
c z y m n i e m a ł y czas t r a w i ą , w t e d y r z u c a j ą s w e m i e s z k a n i a i p r z e n o s z ą s i ę f a m i l j a m i
z u p e ł n i e . N a j w i ę c e j zbierają k l u k w y i brusznicy, k t ó r e się k o n s e r w u j ą przez z i m ę
c a ł ą . K o b i e t o m w ł a ś c i w i e jest z o s t a w i o n e to z a t r u d n i e n i e , bo m ę ż c z y ź n i b i e g a j ą
w z a w o d y n a jeleniach., s t r z e l a j ą z ł u k ó w , s t a w i a j ą p o s ą g i , k t ó r e p ó ź n i e j z a n o s z ą
do ź r ó d e ł w y t r y s k u j ą c y c h ze s k a ł , i d l a B o g ó w c z y n i ą o f i a r y " (s. 88, 90—91).

�113

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

Jednym z głównych i najważniejszych zajęć Kamczadali było po­
lowanie. Przede wszystkim polowali oni na sobole, niedźwiedzie, gro­
nostaje, rosomaki, wydry, foki i lisy. Sezon myśliwski rozpoczynał się
z nastaniem pierwszych śniegów i trwał do marca Opisując polowanie na
sobole podaje J. Kopeć, że mężczyźni
„[...] r o b i ą m a ł e p a s t k i n a sobole i po k i l k a d z i e s i ą t
zapas

żywności

następującym

i na d ł u g i
sposobem.

pastki

na

drzewach

trafia

na

pastkę,

z

czas o d ł ą c z a j ą

Wiedząc,
pieczoną

śpieszy

do

gdzie

rybą:

ryby

i

już narobiwszy, biorą

s i ę na polowanie
ich

jest

soból

s a m y m sobie p r z e z k i l k a n a ś c i e d n i , m y ś l i w i

największe

przeskakując

zostaje

w

sobolów,

niej

z

ujęty.

zdobyczą wracają

mnóstwo,
drzewa

idą z psami m i ę d z y

p ó ź n i e j do s w o i c h pastek, w y b i e r a j ą

ich i zabrawszy

zdobycz

pastki

wypędzają

sam łeb, żeby

do d o m u , gdzie g r o m a d a r ó ż n y c h k u p c z y k ó w
muszą

d a l e o d u r z e n i t r u n k i e m g o t o w i i m ż y c i e o d e b r a ć " (s.

drzewo

skóry

z a p a d ł e sobole i z t ą
z wódką,

i i n n y m i c a c k a m i n a n i c h c z e k a . T e k u p c z y k i za n i c p r a w i e n a b y w a j ą
sobole, l e c z u c z ę s t o w a w s z y

stawiają

na

cedry,

psy,
łowią

Zostawiwszy

sobole n a d r z e w a i b i j ą z ł u k ó w t ę p y m i s t r z a ł a m i , m i e r z ą c w
nie p o p s u ć . P r z y c h o d z ą

które

uciekać,

tytuniem
prześliczne

bo

Kamcza-

98—99).

Niemałą rolę w łowiectwie kamczadalskim odgrywało polowanie na
różne gatunki ptactwa wodnego. Według J. Kopcia polowanie to roz­
poczyna się w okresie letnim, gdy stare ptactwo pierzy się, a młode nie
może jeszcze latać.
„[...]
i

Wszystko

potoków

do

głębi

pieką,
nie

rzek

gotują

odleci.

zdobycze,

to

przebywa

wpadających
z psami,
i

jedzą;

Kamczadale

—

wówczas

—

w

trawach

do m o r z a . K a m c z a d a l e p o l u j ą
tysiące
potem

bardzo

p ó ź n i e j przez k i l k a

na

ląd

znowu
są

pędzą

podobne

leniwi

i

i

n a to

zabijają

polowanie

nieprzezorni,

nad

brzegami

ptastwo.

miotłami.
robią,
bo

aż

rzek

Zaszedłszy

Dzień
póki

pozjadawszy

i

noc

ptastwo
naraz

d n i m r ą g ł o d e m " (s. 90).

Drugim z kolei okresem polowania na ptactwo była jesień. W t y m
celu wykonywali Kamczadale specjalne siatki wyplatane z trawy, które
uwiązawszy na dwu żerdziach stawiali
„[...] po r o w a c h i w ą w o z a c h i d ą c y c h z g ó r od j e z i o r . T a m c a ł e p t a s t w o r ó ż n e g o
r o d z a j u p r z e b y w a , ż y w i ą c s i ę o r z e c h a m i w o d n y m i , a t a k jest t ł u s t e , ż e w y s o k o
p o d l e c i e ć n i e m o ż e . G d y w i ę c noc n a d c h o d z i , o w e p t a k i c i ą g n ą r o w a m i i w ą w o ­
z a m i do w o d y ś w i e ż e j , g d z i e n a j m n i e j po k i l k a k ó p w r o z p i ę t e s i a t k i s i ę p l ą c z e
i t a k p r z e z noc w i e l k i e stosy tego z b i e r a j ą . P o n i e w a ż z a ś w i e l k a l i c z b a r a z e m
w p a d a , g ł u s z ą j e m i o t ł a m i i s z y j e o d k r ę c a j ą . Z j e ś ć tego w p r ę d c e n i e m o g ą , a l e
r o b i ą z a p a s y a ż do w i o s n y . K o p i ą r o w y d ł u g i e , gdzie n a k ł a d a j ą r ó ż n e d r z e w a
p a c h n ą c e , a z w i ą z u j ą c po p a r z e ż y ł a m i n a ż e r d z i a c h w ę d z ą . W y k o p a w s z y n a p ó ł ­
t o r a ł o k c i a dopiero c h o w a j ą do z i e m i te p t a k i i k o n s e r w u j ą , k t ó r e t a k s ą s m a c z n e ,
j a k n a j p r z e d n i e j s z e p u l a r d y ; to t y l k o , ż e n a d t o s ą t ł u s t e " (s. 97—98).

Jak więc widzimy, chociaż tubylcy Kamczatki w owym czasie posłu­
giwali się tak bardzo prymitywnymi formami łowiectwa., to jednakowoż
w ciągu bardzo krótkiego okresu zdobywali rokrocznie olbrzymie zapasy
8 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�114

A N T O N I KUCZYŃSKI

pożywienia, które odpowiednio zakonserwowane przechowywano przez
parę miesięcy. Ta sama Kamczatka, słynąca z wielkiej ilości ptactwa,
posiadała wówczas olbrzymie ilości niedźwiedzi, dostarczających miejs­
cowej ludności skór oraz mięsa, chociaż zdaniem J. Kopcia ,.[...] niedź­
wiedzi Kamczadale bardzo niewiele biją, prócz najwyborniejszych cza­
sem na zakrycie sanek, bo lepsze futra mają w wielkiej obfitości" (s. 84).

R y c . 10. K a m c z a d a l w

zimowej

odzieży

Kraszeninnikow,

op.

cit.,

s.

308

�115

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

Półwysep ten stanowi część półnoeno-wschodnio-azjatyekiego zasię­
gu owcy gruborogiej (Ovis montana), co także nie uszło uwagi autora
Dziennika: ,,[...] po lasach są dzikie barany, wielkości ••potrójnej ukraiń­
skiego. Wełny na sobie mają wiele; tłuste są i bardzo smaczne. Kamcza­
dale biją takowe dla mięsa i futra" (s. 85).
Rybołówstwo odgrywało dużą rolę w gospodarce Kamczadali. Rzeki
półwyspu szczególnie obfitują w ryby, przede wszystkim w różne gatun­
ki ryb łososiowych, które podczas tarła wpływają z mórz do rzek i płyną
w górę ich biegu dla złożenia ikry.
Z relacji J. Kopcia wynika, że połów rozpoczyna się z chwilą, gdy:
,,[...] z a c z y n a z m o r z a
tości, że m a ł y m i
robiąc

zapas

chachelcza

iść ryba

do

siateczkami w y r z u c a j ą

dla p s ó w

na zimę. Ryba

[chachalcza

jest bardzo k o ś c i s t a
Nadchodzi ryba

—

gatunek

i podobna

najmniejszych rzek w
na brzeg wielkie

ta p i e r w s z a w y c h o d z ą c a

c i e r n i k a , Obolarius

do n a s z y c h

na

Tę rybę

zimę

dla

biorą
psów.

w y s c h n ą , powstaje
Następuje
razy

trzecia,

a którą

mięsista
baum

W

—

tym

czasie

płatają

i jakościowo

na

powietrze

i wędzą

bywa

którą

ta

służy

za chleb,

zowią

Stell.

— A.K.]

płatają

najgorsze,

Martens
i suszą

bo

nim

no­
—

takoż

te

ryby

robactwo.
zowią

czewycza

czerwone,

[czawycza

najlepsza odmiana łososi,

A. K . ] . Ryba

z morza, a

japónica

na brzeg,

konchach, m i ę s o

połcie

siano,

do n a s z y c h l i n ó w , c z e r w o n a , z

wyrzucają

najdystyngowańsza,

karpiowa w

obfi­

jak

aculeatus

m i n o g i , Lampetra

wielki smród, a z nim napada

jesiotra, ł u s k a

stością,

prawie rękoma,

znacznej

jeżgarzy.

d r u g a z w i e l k o ś c i podobna

s e m do g ó r y z a k r z y w i o n y m [ p r a w d o p o d o b n i e
А.К.].

tak

stosy i s u s z ą

—

największa,

Oncorhynxhus

kawałek

wielkości

poprzerastałe

trzy
z tłu-

najbardziej

tschawytscha

niewielki

zjadłszy,

Wal-

można

się

p o s i l i ć . S p o s ó b ł o w i e n i a j e s t n a s t ę p u j ą c y . Z b i e r a s i ę k i l k u n a s t u gospodarzy

i każdy

z nich przynosi k i l k u n a s t o s ą ż n i o w e

różnych

rozmiarów;

s ą ż e ń polski =

6 stóp =

[sążeń
około

•— d a w n a

jednostka

mecznej p o k r z y w y , g d y ż konopi tam nie z n a j ą . Z w i ą z a w s z y
niezmiernie

długą,

tak

że

połowę

rzeki

długości,

190 c m — A . K . ] s i a t k i , p l e c i o n e
Kamczatki

przegradzają.

Na

ciła,

mogłaby

sieć z największą
wszystkie

szalupy

o s t r o ż n o ś c i ą , bo
powywracać.

gdyby

Ciągną

powietrza

więc

siatkę

sieć

wierzchu

tej s i a t k i n a d w o d ą m a j ą p o u w i ą z y w a n e l e k k i e k o r y d l a z n a k u . J e ż e l i r y b a
nie, w y c i ą g a j ą

z ta­

to w j e d n o , r o b i ą

wpad­

z wody

chwy­

z

razem

rybą

do b r z e g u ; c z ę ś ć l u d z i c z e k a p r a w i e po s a m ą s z y j ę w w o d z i e ; k a ż d y z a ś m a w

ręku

s z l u z ę d r e w n i a n ą . P o d n o s z ą p o t e m s i a t k ę i za p o k a z a n i e m s i ę r y b y z a r a z j ą o g ł u ­
szają,

a wyciągnąwszy

na brzeg

dobijają"

(s.

88—90).

Dla wszystkich ludów nadmorskich Azji północno-wschodniej decy­
dującą rolę odgrywa nie tyle zwierzostan lądowy i rzeczny, ile przede
wszystkim morski, z różnymi rodzajami fok na pierwszym planie. Ł o ­
wiectwo ssaków morskich dostarcza nie tylko pożywnego mięsa oraz
tranu, lecz także wartościowych skór, z których wyrabia się odzież,
worki na tłuszcz r y b i oraz inne przedmioty potrzebne w prymitywnej
gospodarce surowej północy. Jeśli już mowa o Kamczadalach, to podkreś­
lić należy, że w tzw. „grupie ludów paleoazjatyckich" (Jukagirzy, Czuk­
cze, Koriacy, Kamczadale i Giliacy) nie reprezentowali oni w czasach

�116

A N T O N I KUCZYČÍSKI

J. Kopcia wysokiego kunsztu w myślistwie ssaków morskich. P r y m i ­
tywne środki transportu i komunikacji wodnej (dłubanki) nie pozwalały
i m na dalekie rejsy w głąb morza, stąd też częściej wyczekiwali oni
na łaskawe dary fal morskich. Zdarzało się nieraz, że podczas burz i sil­
nych sztormów morze wyrzucało na brzeg wieloryba, który wówczas
stawał się łatwą zdobyczą Kamczadali. Wspomina o t y m autor:
„ U K a m c z a d a l ó w n a j w i ę k s z e n i e s z c z ę ś c i e i g ł ó d , gdy m o r z e n i e w y r z u c a w i e ­
l o r y b a , co s i ę r z a d k o z d a r z a . W i e l o r y b y z b l i ż y w s z y s i ę do b r z e g u , j u ż n i e m o g ą
w r ó c i ć n a m o r z e [...] W n a j p ó ź n i e j s z ą j e s i e ń n a j w i ę k s z e b y w a j ą s z t u r m y , p o r y w a j ą
b a ł w a n y m o r s k i e w i e l o r y b y b l i s k o b r z e g ó w , ł a m i ą j e i m i o t a j ą n i m i po k i l k a n a ś c i e
r a z y ; z a b r a w s z y j e z b r z e g u , z n o w u n a b r z e g u n o s z ą i w y r z u c a j ą , gdzie po u s p o ­
k o j e n i u m o r z a j u ż p o z o s t a j ą . T u dopiero n a s t ę p u j e w i e l k i e u k o n t e n t o w a n i e d l a
K a m c z a d a l ó w ; k t ó r z y z całej kolonii zbierają się, n a k ł a d a j ą wielki o g i e ń i zaczy­
n a j ą n a j p r z ó d losy r z u c a ć m i ę d z y sobą, komu jaka c z ę ś ć m a s i ę d o s t a ć w ą s ó w
od w i e l o r y b a [chodzi t u o c h r z ą s t k ę f i s z b i n o w ą — А . К . ] . N a j p o t r z e b n i e j s z e s ą d l a
n i c h te w ą s y , k t ó r y c h u ż y w a j ą do o b w o d u ł u k ó w , n a ł y ż w y d l a siebie i n a p o d ­
bicie sanek.
B y w a czasem, ż e nie m o g ą c s i ę z g o d z i ć z a b i j a j ą jedni drugich. P ó ź n i e j zaczy­
n a j ą t r a n ż e r o w a ć wieloryba, o d w a l a j ą c ogromne b r y ł y t ł u s t o ś c i , g d y ż w nim m i ę s a
j e s t m a ł o . T ł u s t o ś ć ta s ł u ż y i m p r z e z c a ł ą z i m ę do o ś w i e c a n i a m i e s z k a ń . C z a s
d ł u g i m i n i e , n i m oni w i e l o r y b a r o z b i e r a j ą i p r z e w i o z ą . Z a c z y n a j u ż ś m i e r d z i e ć ,
w i a t r y m o r s k i e u n o s z ą n a z i e m i ę te s m r o d l i w e z a p a c h y , co n i e d ź w i e d z i e p o c z u w s z y
i d ą s t a d a m i z a o w y m w i a t r e m [...] K a m c z a d a l e r ó ż n i e i c h s t r a s z ą , n a k ł a d a n i e m
w i e l k i c h o g n i ó w i k r z y k i e m , l e c z oni n a to n i e d b a j ą c c o r a z b l i ż e j p r z y s t ę p u j ą , t a k
ż e m i e s z k a ń c y z m u s z e n i s ą o p u s z c z a ć z d o b y c z i u c h o d z i ć do s w o i c h siedzib. P o t e m
niedźwiedzie wpadłszy, już kończą wieloryba z pomocą tysiącznych morskich
czajek. Po u p ł y w i e d w ó c h dni same już tylko w i d a ć kości, z k t ó r y c h w y b i e r a j ą
p a c i e r z e g r z b i e t o w e i z a w o ż ą do osad n a f u n d a m e n t a d o m ó w " (s. 101—102).
„[...] l w ó w m o r s k i c h [Odobaenus
rosmarus
divergens
Illiger
— A.K.] najwięcej
starają się zdobywać, które mają zęby długości około półtora łokcia, grubości jak
r ę k ą o b j ą ć , k o ś c i b i a ł e j i n i c z y m s i ę n i e r ó ż n i ą od s ł o n i o w e j . Z ę b a m i t y m i p r o ­
w a d z ą k u p c y h a n d e l i p r z e w o ż ą do K i j a c h t y . Z n a j d u j ą t a k ż e p o n a d b r z e g a m i
M o r z a L o d o w a t e g o k o ś c i b i a ł e o s o b l i w s z e j w i e l k o ś c i z w i e r z a [...] M a m o n t a [ m a ­
m u t a — A . K . ] , a l e d z i ś ten r o d z a j w y g i n ą ł " (s. 82).

Nakreślony przez J. Kopcia obraz zbieractwa, łowiectwa i rybołów­
stwa u Kamczadali wykazuje, że potrafił on trafnie ocenić u opisywane­
go ludu umiejętność zdobywania środków do życia oraz zdawał sobie
sprawę ze znaczniejszej roli łowiectwa lądowego i morskiego oraz rybo­
łówstwa w systemie ich gospodarki. J. Kopcia uderzyła olbrzymia ilość
zwierząt na t y m półwyspie, a pisząc o rybołówstwie słusznie zauważył
specjalne sezony masowego występowania w wędrujących grupach ryb
z gatunku łososiowatych. O ciągach takich mamy wiele wiadomości nie
tylko z Kamczatki, ale i z innych obszarów Syberii. Wspomnijmy jednak,
że powyższe obserwacje J. Kopcia dotyczące Kamczadali znajdują
potwierdzenie w bogatej literaturze, a przebywający na Kamczatce około
150 lat po nim szwedzki uczony Sten Bergman pisał, że widział rzekę

�117

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

tak pełną łoisojsi, iż o czymś podobnym nawet marzyć by sobie, jak
stwierdza, nie pozwolił.
„[...] Ł o s o s i e c i ą g n ę ł y bok o bok, j e d e n t u ż k o ł o drugiego, w z w a r t e j m a s i e .
Nowe gromady n a c i s k a ł y i niekiedy całe kupy p ł y n ą c y c h w y c i s k a n e b y ł y niby
p a g ó r k i n a brzeg, p o k r y t y m a r t w y m i r y b a m i . M u s i e l i ś m y — informuje dalej —
p r z e b r o d z i ć k i l k a takich rzek i b y ł o n i e m o ż l i w o ś c i ą zrobić krok w wodzie nie
n a d e p t u j ą c na ł o s o s i e " .
4 e

O faktach zarejestrowanych przez J. Kopcia czytamy również w dwu
obszernych pracach poświęconych Kamczadalom, których autorami s ą
S. Kraszeninnikow i G. Steller . W miejscu t y m zaznaczyć jednak
należy, że informacja, jakoby Kamczadale biegali ,.w zawody na jele­
niach", niezgodna jest z prawdą. L u d ten nigdy w znanych nam okre­
sach historycznych nie zajmował się hodowlą reniferów, a zasięg w y s t ę ­
powania tego zwierzęcia nie obejmuje południowych rejonów Kamczatki,
które były terenem zesłania autora Dziennika.
Wszystko, co zostało wyżej przedstawione, dotyczyło jedynie spo­
sobów zdobywania pożywienia, bez wchodzenia w problem jego szcze­
gółowych rodzajów i przygotowywania. Sprawom t y m poświęcił również
J. Kopeć nieco uwagi. Zanim jednak przedstawimy relacje z tego zakre­
su, wspomnijmy we wstępie, że jakkolwiek Kamczadale utrzymywali
się głównie z rybołówstwa i łowiectwa, to jednak w skład ich poży­
wienia wchodziły różnego rodzaju korzenie oraz jagody roślin dziko
rosnących. Ogólnie biorąc stwierdzić należy, że wszystkie części roślin
poczynając od bulw i korzeni, a kończąc na korze i owocach, były po­
wszechnie używane jako pokarm.
47

48

— A . K . ] t a k o ż orzechy cedrowe i bardzo

wiele

i n n y c h j a g ó d t a m z n a j d u j e s i ę . J e d n a atoli jagoda jest n a j d y s t y n g o w n i e j s z a ,

„[...] S ą u n i c h [tj. K a m c z a d a l i

którą

nazywają
kępach

morożka

[moroezka,

b ł o t n i s t y c h , podobna
gorączkach

Rubus

chamaemoruc

L . —

A. K . ] . Rośnie

używają

jej w

miejscu

niektóre

produkta,

jakie

żołędzie,

a smak

orzechowy

mające.

i innych

chorobach.

wykopują

z

[...]

Znajdują

ziemi

Drugi rodzaj

jest

od

mniejszy,

4 9

. Mają

czosnek

po

większa;

s i ę jeszcze

szczurów,

w

tym

większe

smaku

i tego w i e l e n a w i o s n ę w y k o p u j ą , co oni z o w i ą s e r e n a [ s a r a n a , Fritillaria
A.K.]

ona

do n a s z e j m a l i n y , lecz t r z y lub c z t e r y r a z y

niż

kartofli,
sarana

polowy bardzo ś m i e r d z ą c y ; m a j ą t e ż orzechy wodne

—

bardzo

w i e l k i e , k t ó r e r o s n ą po j e z i o r a c h " (s. 80).

4 6

wilden
Wstęp

S. B e r g m a n ,
Kamchatka,
do

Vulkáne,

Stutgart

etnografii

B'áren
1926,

powszechnej

s.
i

und
276,

Nomaden.
cyt.

etnologii,

Reisen

und

Erlebnisse

za K . M o s z y ń s k i m ,
Wrocław—Kraków—Warszawa

im

Człowiek.
1958,

s. 229—230.
4 7

K r a s z e n i n n i k o w , op.

4 8

Steller,

4 9

Suche korzenie sarany t ł u c z o n o na m ą k ę i s p o r z ą d z a n o z niej c o ś w rodzaju

kaszy.

op.

cit.

cit.

�118

A N T O N I KUCZYŃSKI

R y c . 11. K a m e z a d a l

w

letnim ubraniu

Kraszeninnikow,

op.

cit.,

s.

389

Niewątpliwie nie są to wszystkie gatunki roślin, których kłącze, ło­
dygi, bulwy oraz owoce były spożywane w czasach J. Kopcia przez
Kamczadali. Oprócz wyżej wymienionych istniał jeszcze szeroki katalog
gatunków, o których szerzej wspomina S. Kraszeninnikow oraz B. D y ­
bowski .
5 0

51

5 0

B t

K r a s z e n i n n i k o w , op.
[ B . D y b o w s k i ] , Katalog

cit., s. 223—240.
wystawy
etnograficznej

Kamczatki

i Wysp

Ko-

�119

RELACJE JOZEFA KOPCIA

W pożywieniu kamczadalskim odgrywały też wcale nie podrzędną
rolę ryby, które spożywano wędzone, gotowane lub pieczone.
„[...]

Pospolicie

czewycza

krajowcy w

wielkości

potrójnej

miejsce

chleba

jesiotra; ł u s k ę

mają

ma

rybę

karpiową

m i ę s o jej czerwone poprzerastałe z tłustością p r z e w y ż s z a
w

Azji

i Europie;

głpwy

tej r y b y m a j ą

skich, solą je i k o n s e r w u j ą "

5 2

smak

wędzoną
w

nazwiskiem

konchach

wielkich,

wszystkie ryby

najprzedniejszych śledzi

smakiem
holender­

(s. 79—80).

Nie są to jedyne wiadomości na temat pożywienia Kamczadali, o k t ó ­
rych czytamy w Dzienniku. Pozostała ich część wpleciona jest luźno
w tekst, z którego można się jedynie dowiedzieć, że oprócz różnorakich
potraw z ryb jadali jeszcze Kamczadale mięso z dzikich owiec, niedźwie­
dzi, soboli, w ogóle prawie wszystkich zwierząt, na które polowali. Ogól­
nie jednak Kamczadale odżywiali się bardzo skromnie, z wyjątkiem
okresów wzmożonego występowania ryb i pierzącego się ptactwa wod­
nego. Posiłki były nieregularne. Czasem przejadali się np. z okazji
obfitego łowu. Potrawy gotowali w metalowych naczyniach, które naby­
wali od Rosjan, „[...] a nie mający żelaza i krzesiw dostają ogień przez
tarcie drzewa o drzewo, mając do tego ze sobą siarkę i pewny rodzaj
wysuszonej trawy, która jak len się pali" (s. 92).
Jakkolwiek cykl zdobywania żywności w warunkach syberyjskich
t r w a ł przez cały rok, niemniej jednak z relacji J. Kopcia dowiadujemy
się, że znane były Kamczadalom sposoby konserwowania mięsa i ryb
przez pieczenie, wędzenie, suszenie oraz marynowanie w soli otrzymy­
wanej ,,[...] z drzewa na brzeg wyrzuconego, które palą na ług i t ą wodą
zalewają głowy {ryby czawyczy — A. K.] do zasolenia. Kamczadale i dru­
gie narody mało używają soli i wcale jej nie_ lubią" (s. 80). Równie
powszechnym sposobem konserwowania, co solenie, było zatapianie jaj
ptasich w tłuszczu wielorybim, „które konserwują prawie rok cały".
Za napój służyła Kamczadalom przede wszystkim woda, choć w la­
tach późniejszych można zauważyć wpływ kontaktów z Japończykami
oraz kolonizacji rosyjskiej, której rezultatem było pojawienie się w j a ­
dłospisie kamczadalskim nie znanej dotąd herbaty, a także wódki.
Autor Dziennika wspomina:
„ W N i ż s z e j K a m c z a t c e [tj. p o ł u d n i o w e j — A . K . ] z n a j d u j e s i ę r o ś l i n a , z
wódkę

pędzą.

mandorskich

Podobna
w

jest cokolwiek

Warszawie,

do

k o p r u naszego, w y s o k a

W a r s z a w a 1883.

Autorstwo

zawiera wykaz roślin przywiezionych z Kamczatki
nowanych
5 2

miana

Czawycza —
łososi.

dzisiejszego
w

na warszawskiej wystawie
największa,

Łosoś
ulubiony

ten

waży

przysmak

smaku Rosjanie n a z y w a j ą

w

roku

pewne,

łokcie
katalog

i

ekspo­

1883.
i

8 kilogramów.

Kamczadali,

jest

której

dwa

przez B . Dybowskiego

najbardziej mięsista
średnio

nie

na

a

dzięki

ją „ s z y n k ą " Dalekiego

jakościowo
Ryba

ta

mięsistości

Wschodu.

najlepsza

stanowi
i

do

od­
dnia

delikatności

�120

A N T O N I KUCZYŃSKI

od z i e m i ; a g r u b o ś ć
słońcu wędzą.

Sok

palca wielkiego u ręki. R o ś l i n ę
j e j t a k jest m o c n y ,

s t a j ą . W s z y s t k o to z n o s z ą
nie

sprowadzony

n a ś c i e dni w

z

do k o m e n d a n t a ,

Syberii, pędzi

czyna

wódkę

b e c z k a c h te r o ś l i n y , p ó ź n i e j

wiader wrzuca dziesięć funtów
iść w ó d k a ,

jak mleko

który mając
kładzie w

potem

to

i w

bąble

domach

i pryszcze

już kocioł żelazny,

następującym

sucharów; najprzód
biała,

tę zrzynają

ż e za d o t k n i ę c i e m

sposobem:

na

nara­
umyś-

moczy

kilka­

k o c i o ł i do p r o p o r c j i

dwóch

przez alembik p r z e p ę d z a i z a ­

przepędzanie

kilka

razy

powtarza,

d o p ó k i s i ę nie przemieni w kolor zielony. Wtenczas staje s i ę spirytus n a j m o c n i e j ­
szy, p r z e w y ż s z a j ą c y
kilka

nasz a r a k ;

wiader tej w ó d k i

kie korzyści

odnosi

w

smak tylko z u p e ł n i e

otrzymuje, za k t ó r ą
sobolach

i innych

trawy. Najwięcej

posyłając

f u t r a c h " (s.

komendant

po i n n y c h n a r o d a c h ,

wiel­

102—103).

R y c . 12. S z a m a n k a m c z a d a l s k i w s t r o j u o b r z ę ­
dowym
К а г u t z, op. cit., s. 17 rys. 10.

W świetle istniejącej literatury trudno wywnioskować, czy znajo­
mość produkowania tego napoju przeniknęła do Kamczadali od Rosjan,
t y m bardziej że pierwsi badacze i podróżnicy, którzy dotarli na pół­
wysep, wspominają o trawie służącej do jego wyrobu , a S. Kraszenin5Э

5 3

cleum

J e s t to r o ś l i n a z r o d z i n y b a l d a s z k o w a t y c h (Sphondillium),
dulce
Fisch.),
której m ł o d e baldachy i łodygi s ł u ż y ł y

barszcz
(HeraKamczadalom
do

�RELACJE JOZEFA

121

KOPCIA

54

55

nikow
podaje opis całego cyklu produkcyjnego . Przypuszczać więc
należy, że jeszcze przed kolonizacją rosyjiską znali Kamczadale sposób
wytwarzania takiego napoju, a Rosjanie jedynie go udoskonalili.
Dalsze opisy z zakresu kultury materialnej zapoznają nas z p r y m i ­
t y w n y m i ziemiankami kamczadalskimi, z letnimi szałasami, z odzieżą,,
transportem i komunikacją. Pisząc o tych zagadnieniach dał J. Kopeć
przybliżony ich obraz, który wzbogaca inne źródła z tego zakresu.
Charakteryzując formy pomieszczeń mieszkalnych właściwe K a m czadalom, informuje:
„ S k o r o n a s t ą p i z i m a , z d o m ó w l e t n i c h , k t ó r e m a j ą j e d n e z k o r y , d r u g i e ze s k ó r
j e l e n i c h , w y n o s z ą s i ę do l o c h ó w p o d z i e m n y c h , j u r t a m i z w a n y c h . K o p i ą w z i e m i
d ł u g i e k o r y t a r z e i sale, c e m b r u j ą c w e w n ą t r z d r z e w e m i po c z t e r d z i e ś c i l u b p i ę ć ­
d z i e s i ą t o s ó b z g r o m a d z a j ą s i ę , to j e s t c a ł a i c h f a m i l i a . M a j ą w ś r o d k u k o m i n , n a
k t ó r y m n i e u s t a n n y t r w a o g i e ń ; luft t y l k o j e d e n do m i e s z k a n i a s ł u ż y z a o k n o
i d r z w i . M i e w a do tego j e s z c z e k a ż d e m a ł ż e ń s t w o n a m i o t z futer j e l e n i c h , l a m p ę
do d w ó c h g a r c y w y d r ą ż o n ą z k a m i e n i a ; n a l e w a j ą w i e l o r y b a t ł u s t o ś c i ą , w m i e j s c e
knotu k ł a d ą mech wysuszony. T a l a m p a pali s i ę k i l k a dni, o ś w i e c a i ogrzewa
r a z e m ; p r z y n i e j k o b i e t y o d b y w a j ą w s z e l k i e s w e roboty i s z y c i a " (s. 98).

Nakreślony w Dzienniku opis mieszkania kamczadalskiego zgodny
jest ze stanem faktycznym, jedynie tylko stwierdzenie, że z nastaniem
zimy przenoszą się Kamczadale do „lochów podziemnych jurtami zwa­
nych" jest terminologicznie nieścisłe, gdyż jurta nie jest mieszkaniem
podziemnym, ale naziemnym . Wyjaśnienia wymaga również wzmianka
mówiąca o mieszkaniach ze skór jelenich i kory. Ten typ mieszkań nie
56

w y r o b u n a p o j u z a w i e r a j ą c e g o p e w i e n % a l k o h o l u . O r o ś l i n i e tej w s p o m i n a ł
a u t o r p i e r w s z e g o opisu K a m c z a t k i , W . A t ł a s ó w .
5 4

К r a s z e n i n n i к o w,

op. cit.,

s.

także

230—232.

5 5

W m i e j s c u t y m n a l e ż y p o d k r e ś l i ć , ż e u w a g i a u t o r a Dziennika
na temat c y k l u
p r o d u k c y j n e g o tego n a p o j u z b i e ż n e s ą z d o k ł a d n y m o p i s e m z a m i e s z c z o n y m w c y ­
t o w a n e j j u ż p r a c y S. K r a s z e n i n n i k o w a .
5 6

Na ogół wszyscy w c z e ś n i e j s i badacze i p o d r ó ż n i c y o k r e ś l a l i s t o ż k o w e s z a ł a s y
0 d a c h u w s p a r t y m n a z i e m i oraz z i e m i a n k i i p ó ł z i e m i a n k i w s p ó l n ą d l a n i c h n a z w ą
„ j u r t a " . D l a t e g o n a l e ż y w y j a ś n i ć , ż e w ł a ś c i w ą j u r t ą jest k o p u l a s t y
przenośny
s z a ł a s k r y t y w o j ł o k i e m l u b s k ó r a m i , k t ó r e g o ś c i a n y boczne w y k o n a n e s ą z goto­
wych e l e m e n t ó w konstrukcyjnych w kształcie prostokątnych drewnianych kratow­
n i c z r o b i o n y c h z p ł a s k i c h s z c z e b e l k ó w u k o ś n i e u ł o ż o n y c h w s t o s u n k u do z i e m i
1 p r z e c i n a j ą c y c h s i ę pod k ą t e m . S z c z e b l e p o ł ą c z o n e w m i e j s c a c h
skrzyżowania
przy użyciu rzemieni tworzą k r a t o w n i c ę dającą się rozciągać. Dzięki takiemu r u ­
c h o m e m u p o ł ą c z e n i u ś c i a n y j u r t y m o ż n a w y d ł u ż a ć , o b n i ż a ć oraz w y g i n a ć . D l a t e g o
t e ż j u r t a z ł o ż o n a z p a r u p o w i ą z a n y c h ze s o b ą k r a t o w n i c p o s i a d a k s z t a ł t k o l i s t y ,
a nie wieloboczny. K o n s t r u k c j a kopulastego dachu w s p i e r a s i ę g ł ó w n i e o ś c i a n y
boczne. T a k i e f o r m y p r z e n o ś n y c h p o m i e s z c z e ń m i e s z k a l n y c h t y p o w e s ą d l a l u d ó w
pasterskich A z j i Ś r o d k o w e j . Z a t e m m i e s z k a n i e K a m c z a d a l i opisane przez J . K o p c i a ,
n i e jest j u r t ą , lecz t y p o w ą d l a tej s t r e f y k l i m a t y c z n e j z i e m i a n k ą .

�122

A N T O N I KUCZYŃSKI

był wówczas znany Kamczadalom, a ich napalowe szałasy pokrywane
były trawą. W celu wykonania takiego szałasu wbijano w ziemię pale
o wysokości 4-5 m i łączono je u góry poprzeczkami, na które kładziono
żerdzie i słano trawę. Na takim pomoście urządzano szałasy. Mieszkania
takie zachowały się u mieszkańców Kamczatki do początku X X stu­
lecia. Opisując ziemiankę kamczadalską wspomniał J. Kopeć, że „każde
małżeństwo miewa namiot z futer jelenich", który umieszczony we
wnętrzu tego podziemnego mieszkania służył za wydzielone w nim
miejsce do spania. Informacja ta nie znajduje potwierdzenia w innej
literaturze przedmiotu, z której wynika w sposób jednoznaczny, że
mieszkające w ziemiance rodziny spały w rzędzie, jedna obok drugiej na
ławach usytuowanych przy ścianach, a wobec braku ław układano się
na ziemi używając jako posłania skór i prętów wikliny . Tak więc opisu­
jąc ziemiankę kamczadalską przedstawił autor Dziennika dosyć dokład­
nie jej konstrukcję, natomiast co do wyposażenia wnętrza podał jedyny
fakt wymagający dodatkowego komentarza. Dla wyjaśnienia dodajmy, że
tego rodzaju namioty sypialne umieszczone we wnętrzu właściwego po­
mieszczenia mieszkalnego typowe są dla Czukczów , z którymi spotkał
się J. Kopeć w drodze powrotnej z zesłania.
57

58

Na dalszych stronach Dziennika spotykamy informacje mówiące
0 odzieży noszonej przez Kamczadali. Dane te są jednak bardzo skąpe
1 zorientować się z nich możemy jedynie pobieżnie o używanych t u
ubraniach, które wykonywano ze skór sobolich, niedźwiedzich, zaję­
czych i innych zwierząt, na które polowano. Koszule robili Kamcza­
dale
„[...] z k i s z e k j e l e n i c h , k t ó r e w y c z y ś c i w s z y , z s z y w a j ą j e l e n i m i ż y ł a m i i od
d ż d ż u k ł a d ą n a siebie. R o b i ą t e ż s u k n i e z n u r k ó w m o r s k i c h [tj. fok — A . K . ] , k t ó r e
s ą n i e w y p o w i e d z i a n e j p i ę k n o ś c i , w r ó ż n y c h k o l o r a c h o d m i e n i a j ą c s i ę . [...] S a n d a ł y ,
czyli obuwie, bardzo p i ę k n i e w y s z y w a j ą . N a z i m ę n o s z ą futra i k a p t u r k i na g ł o ­
w i e , l a t e m z a ś m a j ą o d k r y t e g ł o w y , w i e l e kos p l e c i o n y c h p r z y k o ń c u , do k t ó r y c h
r ó ż n e k o n c h y i k ó ł k a u w i ę z u j ą . [...] M a l u j ą r ó ż n y m i k o l o r a m i te s k ó r y , g d y ż f a r b
n a t u r a l n y c h m a j ą pod dostatek: s u k n i e z a ś p r z y o z d a b i a j ą t a m b o r o w a n i e m , w ł o s a m i
z w i e r z ę c y m i i l ś n i ą c y m i t r a w k a m i " (s. 93—94).

Z informacji powyższych wynika, że miał J. Kopeć dość trafne wyo­
brażenie o odzieży noszonej przez Kamczadali, jednak dostarczony przez
niego materiał nie przedstawia większej wartości dla etnografa, gdyż
w opisie t y m pominął on szereg istotnych zagadnień, które przy opra­
cowywaniu typologii odzieży brane są pod uwagę. Nie dziwmy się jednak
5 7

K r a s z e n i n n i k o w , op. cit., s. 374—376.
Istoriko-etnograficzeskij
atłas
Sibiři,
pod r e d . M . G . L e w i n a
p o w a , M o s k w a — L e n i n g r a d 1961, s. 147—148, 211, t a b l . 14.
5 8

i L . P.

Pota-

�123

RELACJE JOZEFA KOPCIA

J. Kopciowi, gdyż nie był on członkiem zorganizowanej wyprawy ma­
jącej zbadać kulturę tubylców Kamczatki, lecz zesłańcem syberyjskim,
którego uderzała odmienność sposobu życia i egzotyczna kultura ludu,
w którego otoczeniu wypadło mu żyć. W miejscu t y m warto jednak za­
znaczyć, że podane przez niego wiadomości znajdują potwierdzenie
w bardziej szczegółowej pracy S. Kraszeninnikowa .
Omawiając odzież kamczadalską wypada jeszcze napomknąć o h i ­
gienie i kosmetyce. Według ogółu badaczy lud ten nie grzeszył zbytnią
czystością, co również znalazło wyraz w Dzienniku, w którym odnaj­
dujemy pewne wiadomości na temat występującego t u tatuażu, jakim
pokrywano ,,[...] twarze, czoła i szyje, nakłuwając ością rybią do k r w i ,
które potem smarują farbami, i to już zostaje na zawsze. Kobieta, naj­
więcej takiego wyszycia na sobie mająca, jest podług nich t y m większą
elegantką i t y m bardziej dystynguje się nad inne" (s. 95).
59

Ryc.

13. P o d r ó ż

powrotną

z Kamczatki

do

Ochocka

zaprzężonych w
Dziennik

odbył

J. Kopeć

na

saniach

psy

Józefa

Kopcia.

Autor ilustracji nie znany.

Przejdźmy następnie do innego zagadnienia z zakresu kultury ma­
terialnej, które odgrywało niezmiernie ważną rolę w gospodarce Kam­
czadali. Chodzi tu o zaprzęg w psy oraz o ciągnione przez nie długie
511

K r a s z e n i n n i k o w ,

op. cit.,

s. 387—393.

�124

A N T O N I KUCZYŃSKI

i wąskie sanie. W saniach tych nie bylo ani jednego kawałka gwoździa,
a części składowe łączono rzemieniami z foczej skóry, co czyniło je
elastycznymi i podatnymi na wszelkie nierówności terenu. W celu uspraw­
nienia biegu, płozy sań podbijano chrząstką fiszbinową wieloryba.
0 saniach tych J. Kopeć wspomina tylko mimochodem, poświęcając wię­
cej miejsca opisowi zaprzęgu:
„ D o mojego powozu m i a ł e m t r z y n a ś c i e p s ó w z a p r z ę ż o n y c h , dyszel r z e m i e n n y
bez l e j c ó w , j e d e n t y l k o pies p r z e w o d n i k idzie w z a p r z ę g u . K a m c z a d a l z w y k l e
u s i a d ł s z y bokiem na przodzie s a ń t r z y m a s i ę za poklaski, lecz m a j ą c ł y ż w y n a
n o g a c h [ n a r t y — A . K . ] m a ł o co s i e d z i . W r ę k u m a o s z t o ł , c z y l i k i j g r u b y , z ż e ­
l a z e m n a k o ń c u d l a w s t r z y m a n i a p s ó w i s a ń : gdy b o w i e m u s i ł u j e p s y w s t r z y m a ć ,
o b r a c a b o k i e m s a n i e i h a m u j e . N a w i e r z c h u o s z t o ł a jest w i e l e k ó ł e k ż e l a z n y c h
1 d z w o n e c z k ó w , czego s i ę p s y n a j w i ę c e j b o j ą , to s ł u ż y n a m i e j s c e batoga. P i e s
d o b r a n y do p r z o d k o w a n i a t a k jest z m y ś l n y , ż e b i e g n ą c u s t a w i c z n i e s i ę o g l ą d a n a
skinienie i s ł o w a K a m c z a d a l a , w którą stronę m a się rzucić. P o n i e w a ż ż a d n e j
drogi nie w i d a ć ś l a d u , w i ę c t r z y m a j ą s i ę b r z e g ó w z i e m i j a d ą c p o d ł u g k i e r u n k u
gór n a j w y n i o ś l e j s z y c h , a nad brzegami Oceanu l e ż ą c y c h , k t ó r e i n a z w i s k a swe
m a j ą [chodzi tu o g ó r y c i ą g n ą c e s i ę w z d ł u ż w s c h o d n i c h w y b r z e ż y K a m c z a t k i —
A . K . ] , [...] Z a p r z ę ż o n o p o t e m p s y n a r ó w n y c h l o d a c h , a b y s i ę z m i e j s c a nie p o ­
plątały. Krzyknęła razem cała świta najokropniejszym głosem i zabrząkali wszyscy
swoimi o s z t o ł a m i , u k t ó r y c h , jak w y ż e j nadmieniono, znajduje s i ę wiele k ó ł e k
i d z w o n e c z k ó w . W n o s i ć wtedy m o ż n a , z j a k ą s z y b k o ś c i ą psy r u s z y ł y : z d a w a ł o się,
ż e od t a k p r ę d k i e j j a z d y p o w i e t r z e g ł o w ę z r y w a i c a ł y j u ż c z ł o w i e k z o s t a ł o d u ­
r z o n y . P ę d z ą one z c a ł e j s i ł y , a ż s i ę n i e z m o r d u j ą , p o t e m j u ż b i e g n ą p o w o l n i e j .
S a n i e i p s y i d ą po w i e r z c h u z l o d o w a c i a ł e g o ś n i e g u , dlatego jest n i e z m i e r n i e l e k k o ;
p o p a s u nie b y w a , t y l k o nocleg. N i m z m i e j s c a s a m e g o w y r u s z ą , w p r z ó d y p r z e z
d w a d n i p s y g ł o d z ą , a s t a n ą w s z y 'na noclegu, w y b i e r a j ą m i e j s c e l e ś n e albo g d z i e
m o r z e w i e l e d r z e w a p o w y r z u c a ł o : t a m d o p i e r o psy w y p r z ę ż o n e z w i n ą w s z y s i ę
w o k r ę g z a s y p i a j ą , a w g o d z i n d w i e k a ż d y z n i c h dostaje po j e d n e j
suszonej
r y b c e i t y m p o k a r m e m t r w a c a ł ą p o r ę " (s. 139—141).

Dopełniając wiadomości J. Kopcia na temat psiego zaprzęgu u K a m ­
czadali dodać należy, że przed zaprzęgiem posuwał się często człowiek
na nartach lub karpiach. Miało to na celu dwojaką korzyść. Po pierwsze,
wskazywanie drogi psom, jeżeli zaprzęg podążał terenem nie znanym
i nie przetartym, wymagającym ciągłych zmian kierunku, wynajdy­
wanie przejść w lesie lub między wzniesieniami. Po drugie chodziło
o ubijanie śniegu, aby psy nie zapadały się w nim zbyt głęboko. Mówiąc
dalej o psim zaprzęgu wyjaśnić należy dokładniej niezbyt precyzyjny
opis J. Kopcia. Nakreślony przez niego zaprzęg polegał na t y m , że do
długiej rzemiennej liny pełniącej rolę dyszla umocowane były po obu
stronach psie szelki, a na przodzie sfory biegł pies pełniący rolę przo­
downika. Na koniec dodajmy jeszcze, że relacja ta jest pierwszą w na­
szej literaturze wzmianką na temat psiego zaprzęgu u Kamczadali, a jej
wartość jest t y m większa, że zgodna jest z opisami obcych autorów,

�R E L A C J E JÓZEFA

125

KOPCIA

60

61

62

między innymi S. Kraszeninnikowa , W. G o ł o w n i n a , K . D i t m a r a ,
G. Saryczewa , M . Lessepsa i G. Stellera .
W Dzienniku znajdujemy luźne informacje na temat hodowli psów
oraz wiadomości, z których wynika, że w okresie pobytu J. Kopcia na
Kamczatce jej tubylcy używali
6S

6 4

65

„[...] s i e k i e r z k r z e m i e n i a , j a k i c h
im

dziś Rosjanie

nici

suszą

żyły

dostarczają.

jelenie, k t ó r e

Na

dawniej u ż y w a n o ,

miejsce igieł u ż y w a j ą

obrabiają

na

wzór

do u s z y c i a s u k i e n i s a n d a ł ó w . W o d l e g l e j s z y c h od
w

e t y k i e c i e s t a r o ż y t n e j , bo

n i k t u n i c h nie

nie
ości

znając

żelaza,

którego

a na

miejsce

i kręcą

sznurki

rybiej,

naszych konopi

p o r t ó w kolonijach, narody

żyją

b y w a " (s. 92—93).

Przechodzimy teraz do zagadnień z zakresu kultury społecznej,
na której temat znajduje się nieco wiadomości na kartach Dziennika.
Już we wstępie podkreślić należy, że J. Kopeć nie wspomina w ogóle
o stosunkach prawno-społecznych Kamczadali; o zwyczajach związa­
nych z rodzeniem dzieci, o życiu rodu i plemienia oraz o wielu innych
zagadnieniach wchodzących w obręb tego działu kultury. Nie mniej jed­
nak w celu uchronienia od niepamięci fragmentarycznych zapisów
J. Kopcia wprowadzono je do tekstu zaopatrując odpowiednim komen­
tarzem potwierdzającym ich wiarygodność bądź fałsz. Tak np. jest
z opisaną w Dzienniku ceremonią z okazji zawarcia małżeństwa:
„[...] K i e d y s i ę s t a r a o p a n n ę k a w a l e r , p o s y ł a do n i e j p s t r o k a t e g o j e l e n i a , k t ó ­
rego j e ż e l i [ p a n n a — A . K . ] z a p l e c i e w t r a w y i k w i a t y , p e w n y m jest j e j r ę k i .
J u ż t u p a n n a w l i c z b i e t r z y d z i e s t u bab s t a r y c h z k r z y k i e m i s k a k a n i e m n i e d ź ­
w i e d z i m u w i j a s i ę przed nim, a rzeczony k a w a l e r m u s i w t ł o k u tych bab prze­
b i j a ć s i ę i w ł o ż y ć n a j e j s z y j ę z c z a r n y c h soboli h a l s z t u c h i w t y m czasie od
k a ż d e j b a b y po k i l k a n a ś c i e k u ł a k ó w o d b i e r z e i j u ż p r o w a d z i do d o m u s w o j e g o "
(s. 95).

Informacja ta jest prawdopodobnie fałszywa. Stwierdzenie, iż męż­
czyzna, który postanowił się ożenić, posyła do upatrzonej dziewczyny
6 1

K r e s z e n i n n i k o w ,

op.

cit.,

s. 395—401.

6 1

W . G o ł o w n i n , Zamieczanija
o Kamczatkie
i Russkoj
Amierikie
w
1809,
1810 i 1811 godach.
Matieriały
dla istorii
russkich
zasieleniej
po bieriegam
Wostocznogo
okieana, z. 2, P r i ł o ż e n i e к „ M o r s k o m u S b o r n í k u " , 1861, n r 2, s. 14—19.
6 2

K . D i t m a r,
Reisen
und
Aufenthalt
in
Kamtschatka
in
den
Jahren
1851—1855, cz. I : Historischer
Bericht
nach den Tagebiichern.
Beitrage
zur
Kenntniss des Russischen
Reiches
und der angrenzenden
Lander
Asiens,
3 - е F o l g ę B d . 7,
S t . P i e t i e r s b u r g 1890, s. 160—162.
6 3

S а г у с z e w,

op.

cit.,

cz.

I , s.

6 4

170—171.

J . L e s s e p s , Journal
historique
du woyage
de M. de Lesseps
...
employe
dans l'expédition
de M. le comte de La Peyrouse
... depuis l'instant
ой il a
quítté
les frégates
francoises
au port Saint Pierre
&amp; St. Paul du Kamtschatka
jusqu'd
son arrivée
en France,
t. 1, P a r i s 1790, s. 115—122.
6 5

Steller,

op.

cit.,

s.

370—371.

�126

A N T O N I KUCZYŃSKI

„pstrokatego jelenia", nie znajduje potwierdzenia w znanej autorowi
literaturze przedmiotu , z której wynika że powszechną formą zaślubin
u Kamczadali był zwyczaj wysługiwania się za żonę. Kandydat na męża
przychodził do domu przyszłego teścia i przez parę miesięcy, a nieraz
lat, pełnił najcięższe prace w jego domu. W tym czasie zaczynał on
dopominać się o prawa męża i często je otrzymywał. W wypadku braku
zgody teścia na zawarcie małżeństwa musiał odejść z jego domu, nie
otrzymawszy za pracę żadnego wynagrodzenia. Dalszy cykl ceremonii
zgodny jest z opisem zawartym w Dzienniku, to znaczy, że przyszły mąż
musiał zarzucić na szyję swej wybranki, otoczonej dużą ilością kobiet,
coś w rodzaju futrzanego szala. Jeżeli mężczyźnie zamiar ten się udał
i zdołał wyprowadzić przyszłą żonę z tego zbiorowiska kobiet, stawała się
ona jego małżonką.
Równie ciekawe są zwyczaje pogrzebowe, o których posiadamy bar­
dzo mało wiadomości w odniesieniu do Kamczadali. J u ż we wstępie
podkreślić należy, że autor Dziennika podał w nim wiadomości o w y s t ę ­
powaniu wśród Kamczadali ciałopalenia, a więc obrządku, o którym
nie wspomina autor najdokładniejszej pracy z dziedziny etnografii K a m ­
czadali, S. Kraszeninnikow . Według J. Kopcia obrzęd ciałopalenia od­
bywa się w ten sposób:
66

67

„Nakładają
od

ziemi

wielkie

i kładą

na

łuki, strzały i łyżwy.
wacznym

ubiorze,

niedźwiedzim

stosy
to

trzymając

rozpędzona
ogień

popioły

rozsiewa

odsyłając

wielkości

w

bieży

dochodzić

kloców

cedrów

trzy lub

wszystkie

cztery

faworytne

sążnie

jego

jednym
ku

umarłego;
je

stosowi

palmę,
i

kurczy się

Bogom.

człowieka:

ręku

odrębują

[...]

w

drugim

6 8

zapala .

Niektóre

w

ogień,

rykiem

Okropny

narody

drzewo

zbroje,

włosami,

i r u s z a s i ę , a po

okrągłe

wysokości

sprzęty,

Szamanka, czyli Sybilla, z rozpuszczonymi

zacznie
do

suszonych

nieboszczyka,

to

z

widok,

spaleniu

chowają

z korą,

pobliższe

niczym

nie

uwięzując,

które

wiekami

stoją"

6 9

gdy

Sybilla

umarłych

wydrążają

człek m o ż e się s c h o w a ć , drugą p o ł o w ą nakrywszy rozpierają w lasach m i ę d z y
draewa

dzi­

(s.

jak
dwa

99—100).

Porównując materiały J. Kopcia z relacjami innych autorów wspo­
mnijmy o tym, że o ciałopalnym obrzędzie pogrzebowym u Kamczadali
wspomina także B. D y b o w s k i , który przebywając na półwyspie pod
koniec X I X stulecia miał okazję zapoznania się z tą formą pochówków.
70

6 6

K r a s z e n i n n i k o w , op. cit.;
inni piszący o tubylcach Kamczatki.
6 7

К r a s z e n i n n i к o w,

op. cit.,

Steller,
s.

443—444,

op.

cit.;

D i t m a r , op.

cit.,

oraz

697.

e s

P o z y c j a szamana nie b y ł a u wszystkich l u d ó w Syberii jednakowa. Z infor­
m a c j i J . K o p c i a w y n i k a w y r a ź n i e , ż e s p r a w o w a l i oni t a k ż e f u n k c j e k u l t o w e p o d ­
czas o b r z ą d k u c i a ł o p a l e n i a w y s t ę p u j ą c e g o u K a m c z a d a l i .
8 9

7 0

we

T e n rodzaj p o c h ó w k u

występował

B . D y b o w s k i , Cnoty
i
W r o c ł a w i u , n r i n w . 7200/11.

wierzenia

m. in. u

Jukagirów.

Kamczadali,

rękopis

Bibl.

Ossolineum

�127

R E L A C J E JOZEFA KOPCIA

Jednym z ciekawszych zagadnień kultury duchowej Kamczadali był
szamanizm. Tak jak u ogółu wyznawców tego systemu wierzeniowego,
tak również i tu wszelkie praktyki szamańskie miały na celu zjednanie
nieprzyjaźnie ustosunkowanych do człowieka duchów oraz wyjawienie
jemu ich woli, którą szaman przekazywał zainteresowanym w formie
różnych nakazów i zakazów. Każda prośba składana przez ludzi istotom
duchowym była przekazywana za jego pośrednictwem, a od jego czyn­
ności i praktyk uzależniano stosunek tych istot do człowieka. Do sza­
mana należało więc przepowiadanie przyszłości, wróżenie, leczenie itp.
Właśnie w Dzienniku odnajdujemy barwny opis misteriów szamańskich,
które miały na celu wyjawienie J. Kopciowi jego przyszłości w związku
z uwolnieniem go z zesłania.
„ N a j p i e r w te s z a m a n k i p o k a z a ł y s i ę w p o r z e w i e c z o r n e j p r z y ś w i e t l e w n a j ­
dziwniejszych ubiorach i u s i a d ł y za oddzielnym s t o ł e m . K a ż d a z nich m i a ł a
białą s u k n i ę z gronostajów: cała suknia w e fręzlach z żył, traw kolorowych, konch,
różnych r o b a k ó w i wiele skórek różnych myszy powypychanych. Na g ł o w i e kap­
t u r z o d a r t e j s k ó r y r o s o m a k a z z ę b o m a , a z t y ł u w i l c z y ogon. T w a r z y n i e m o ż n a
b y ł o r o z p o z n a ć , bo c a ł e b y ł y t a m b o r o w a n e p o d ł u g i c h z w y c z a j u . N a d o c z y m a w i ­
siały frezie z sierści jeleniej i k a ż d a z nich m i a ł a j e l e n i ą ł o p a t k ę . L a m p y k a ­
mienne przed nimi stały. J e d n a z nich paliła k o ś ć nad p ł o m i e n i e m lampy, druga
w y b i e g ł a z m i e s z k a n i a , o k r ę c a ł a s i ę w k o ł o p a t r z ą c n a niebo, a p o w r ó c i w s z y
s w o i m j ę z y k i e m o p o w i a d a ł a s w o j e j t o w a r z y s z c e " (s. 135—136).

Inne problemy z zakresu światopoglądu religijnego Kamczadali nie
znalazły w Dzienniku szerszego przedstawienia. Wprawdzie informuje
on jeszcze, że lud ten we wszystkim widzi boga, ,,[...] a wierzą najwięcej
w słońce, miesiąc i ogień. Utrzymują, że to wszystko jest Bogiem, czego
rozum i przemysł człowieka nie dokaże" (s. 92), ale wiadomości te są
przypadkowe i fragmentaryczne, w związku z czym nie nadają się do
samodzielnych rozważań analitycznych. Dodać jednak należy, że po­
wyższa informacja znajduje potwierdzenie u B. Dybowskiego , który
podaje, iż Kamczadale uważali, że istnieje jedno bóstwo główne, a bóst­
wa podrzędne reprezentowały siły bóstwa głównego.
Tak przedstawiają się w najogólniejszych zarysach relacje J. Kopcia
o ludach Syberii. Zbierając to, co zostało wyżej powiedziane, musimy
stwierdzić, że wartość materiałów etnograficznych zawartych w Dzien­
niku jest bezsporna. Dlatego w żaden sposób nie można się zgodzić
z surową oceną A. Fredry , jaką ten zasłużony poeta polski wypowie­
dział pod adresem autora Dziennika. Faktem jest, że przez długie lata
X X stulecia relacje J. Kopcia o ludach Syberii nie zostały wydobyte na
światło dzienne, a pośrednią przyczyną tego stanu rzeczy był nie tylko
71

72

7 1

Dybowski,

" F r e d r o ,

op.

op.
cit.

cit.

�128

A N T O N I KUCZYŃSKI

brak wszechstronnego zainteresowania się dzisiejszymi zasobami naszych
źródeł do etnografii Syberii, lecz także krzywdząca opinia A. Fredry,
według której przesądzało się z góry o bezużytecznej wartości tych
relacji.
Sądzę, że artykuł ten będzie skromnym wkładem do historii naszej
etnografii w dziedzinie badań pozaeuropejskich, którym dotychczas po­
święcono zdecydowanie zbyt mało uwagi. Interpolując materiały J. Kop­
cia wiadomościami z bogatej literatury przedmiotu autor starał się
wskazać na prace posiadające charakter podstawowy dla rozpatrywanego
zagadnienia, zatem cytowana tu literatura pokazana została w sposób
bardzo niepełny. Wąskie ramy artykułu nie pozwoliły autorowi na
szersze wprowadzenie materiału źródłowego uzupełniającego nie zawsze
precyzyjne opisy J. Kopcia. Jeśli jednak i w tej postaci praca ta przy­
czyni się do wprowadzenia autora Dziennika na karty historii etnografii
polskiej — to cel postawiony przed nią zostanie osiągnięty.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10070" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10048">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fe8a2b457e5c1a4bffd54a9fc0f5b56b.pdf</src>
        <authentication>aeefb913bd9e183a5cbdd363d2452dd4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119737">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:661</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119738">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119739">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:608</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119740">
                <text>Obraz tradycyjnej kultury materialnej Danii w muzeach na wolnym powietrzu / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119741">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.151-170</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119742">
                <text>Posern-Zielińska, Mirosława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119743">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119744">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119745">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119746">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119747">
                <text>„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

OBRAZ TRADYCYJNEJ K U L T U R Y M A T E R I A L N E J
W M U Z E A C H N A W O L N Y M POWIETRZU

DANII

Muzealnictwo duńskie oparte o ugruntowane w t y m kraju tradycje
kolekcjonerskie należy do najstarszych w Europie. J u ż w końcu X V I w.,
a szczególnie w pierwszych dziesięcioleciach X V I I w., zaczęło wzrastać
charakterystyczne dla tych czasów zainteresowanie wszelkiego rodzaju
„osobliwościami", których prywatne zbiory stanowiły podstawę przy­
szłych, specjalistycznych kolekcji. Wśród amatorów gromadzących i za­
kładających te „gabinety osobliwości" poczęło krystalizować się przeko­
nanie o poważnej wartości niektórych zabytków dla poznania minionych
kart narodowej historii.
Szczególnie duże zasługi na t y m polu położył Ole Worm (1588—1654),
z wykształcenia lekarz, który jednak całe swe życie poświęcił zbieraniu
„starożytności" i badaniom historycznym. Jemu to Dania zawdzięcza
cenne kolekcje inskrypcji runicznych oraz ich szczegółowe, wnikliwe
opisy. Ole Worm, uznany za ojca duńskiej archeologii, znajdował się
zapewne pod silnym w p ł y w e m humanistycznych idei włoskiego re­
nesansu, z którymi bliżej zapoznał się w czasie swych studiów medycz­
nych w Italii. W 1623 r. założył we w ł a s n y m domu pierwsze na terenie
Danii muzeum, obejmujące oprócz kolekcji archeologicznych i etnogra­
ficznych, również zbiory z zakresu mineralogii, botaniki i zoologii.
Początkowy okres zainteresowań
archeologiczno-etnograficznych
w Danii charakteryzuje się przede wszystkim próbą odczytania i nowej
interpretacji przeszłości narodowej. Działalność naukowa skupiała się
wówczas głównie na dziejach Wikingów, duńskich królów i arystokra­
tycznych rodów, lecz w zasięgu zainteresowań ówczesnych ludzi nauki
znajdowały się również stare ballady ludowe i zabytki kultury material­
nej.
Późniejsze dopiero lata wraz z koniecznością powstania specjalistycz­
nych warsztatów naukowych przyniosły w konsekwencji daleko idącą
popularyzację zainteresowań, która — rzecz jasna — musiała również

�152

MIROSŁAWA P(

odzwierciedlić się i w duńskim muzealnictwie. Faktem jednak pozosta­
nie bezsprzecznie duża rola Ole Worma, który poprzez założenie tzw.
Museum Wormianum zainicjował nowy etap w rozwoju duńskiej huma­
nistyki. Po śmierci fundatora zbiory te włączono do Muzeum Królewskie­
go (Det Kongelige Kunstkammer) powstałego najprawdopodobniej w la­
tach 1652-1653.
Innym wydarzeniem dużej wagi w dziejach duńskiego muzealnictwa,
0 reperkusjach widocznych do dziś, bylo założenie w 1807 r. przy ko­
penhaskiej Bibliotece Uniwersyteckiej — Królewskiego Muzeum Sta­
rożytności Północy (Det Kongelige Museum for de Nordiske Oldsager).
W 1855 r. zbiory tej placówki, po uprzednim przeniesieniu ich do Pałacu
Christiansborg (1832 г.), znalazły się ostatecznie w tzw. Pałacu Książę­
cym (Prinsens Palae). Muzeum Królewskie obok kolekcji pochodzących
z pierwszego na świecie, założonego już w 1841 г., również duńskiego
muzeum etnograficznego, objęło także zbiory antyczne i numizmatyczne.
Wartość tych kolekcji, ich ilość i różnorodność przyczyniły się do prze­
kształcenia tej placówki w 1892 r. w wielodziałowe Muzeum Narodowe
(Nationalmuseet).
Ogólnonarodowa tendencja do tworzenia instytucji muzealnych do­
prowadziła j u ż w poł. X I X w. do inicjatyw zakładania muzeów również
W szeregu miast prowincjonalnych. W ten sposób w 1855 r. Ribe posia­
dało już swe własne muzeum (płn.-zach. Jutlandia), a nieco później;
również takie miasta, jak Odense na Fionii, Aarhus, Viborg, Aalborg
1 Randers (Jutlandia). Silny w tym okresie proces społeczno-gospodar­
czego rozwoju niósł ze sobą nieuchronne zmiany również w tradycyjnym
kulturowym krajobrazie wsi. Przeobrażenia te wpłynęły na znacznie
większy wzrost zainteresowań społeczeństwa swą własną historią i k u l ­
turą. Okres ten stanowił drugi etap w dziejach duńskiego muzealnictwa
wnosząc w miejsce niezorganizowanych i często dyletanckich poszuki­
wań naukowe metody badań terenowych, ścisłą dokumentację, zabiegi
konserwatorskie i nowe spojrzenie na problem wystawiennictwa. Wyra­
zem pojawienia się tych tendencji było otwarcie w 1885 r. Duńskiego
Muzeum Ludowego (Dansk Folkemuseet) w Kopenhadze.
Od tego czasu ilość placówek muzealnych wszelkiego typu- wzrasta
nadzwyczaj szybko osiągając w 1964 r. liczbę 190. Wśród nich wiele
usytuowano również na wsi stwarzając dogodne warunki dla wciągnię­
cia szerokich rzesz społeczeństwa w orbitę zainteresowań historią w ł a s ­
nej kultury.
Muzea duńskie podzielić można na trzy zasadnicze grupy, a miano­
wicie: 1) muzea historii kultury, 2) muzea sztuk plastycznych oraz
3) muzea przyrodnicze. Odstępstwem od tego podziału są oczywiście
placówki regionalne, których zbiory — jak wszędzie — stanowią zespół

�153

M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

najróżniejszych eksponatów odnoszących się do historii i kultury okre­
ślonego terenu. Spośród ogólnej liczby wymienionych wyżej muzeów
iylko 25 jest dziś własnością państwa, 30 podlega prawnie władzom
lokalnym, 85 określonych jest jako niezależne, na ogół prywatne,
a wreszcie 50 należy do szeregu towarzystw muzealnych. Bez względu
na to, w czyjej znajdują się one gestii, wszystkie korzystają z dotacji
rządowych bądź finansowej pomocy władz terenowych. Nie bez znacze­
nia w tym względzie są również różnego rodzaju prywatne fundacje.
Aby zilustrować rozmiary tej pomocy warto przytoczyć kilka konkret­
nych danych liczbowych. I tak np. tylko w 1963 r. fundusze wydatko­
wane przez państwo na cele muzealne objęły łącznie sumę ok. 16 min.
koron, z czego znaczną część, bo aż 13,5 min., uzyskały muzea p a ń ­
stwowe. Ponadto coroczne dotacje władz lokalnych na podobne cele
wynoszą ok. 2,5 min koron i mniej więcej tyle samo wnoszą fundacje
pochodzące ze źródeł p r y w a t n y c h . Zauważyć zatem można, iż ciężar
utrzymania rozbudowanej sieci muzealnej spada w głównej mierze na
państwo, co jest najlepszym dowodem uznania społecznej roli i znacze­
nia tych instytucji nie tylko w kulturalnym życiu kraju, ale i w kształto­
waniu postaw obywateli świadomych swej narodowej historii.
l

Na ogólnym tle duńskiego muzealnictwa interesująco przedstawia się
miejsce muzeów o charakterze etnograficznym. Aczkolwiek wchodzą one
najczęściej w skład placówek wielodziałowych, niemniej z racji swych
rozmiarów oraz ilości odgrywają znaczną rolę w życiu muzealnym i k u l ­
turalnym Danii.
W niniejszym artykule zajmę się przede wszystkim omówieniem m u ­
zeów typu skansenowskiego, z którymi miałam okazję zapoznać się
bliżej w czasie mego pobytu w D a n i i . Zwiedzane przeze mnie w lecie
1967 r. tzw. „muzea na wolnym powietrzu" można podzielić ze względu
na charakter i znaczenie ekspozycji na trzy zasadnicze grupy, a mia­
nowicie: 1) skanseny centralne, 2) muzea regionalne oraz 3) pojedyncze
zabytki zachowane in situ.
Centralne muzea na wolnym powietrzu skupiają przeważnie na
swym terenie zabytki reprezentujące wszystkie obszary kraju. Stąd też
skanseny takie stanowią znakomity, porównawczy przegląd podstawo­
wych form architektonicznych, typowych dla poszczególnych regionów.
Ponadto dysponując dużymi nakładami finansowymi pozwalają na roz2

1

book,
2

P. H a l k j a e r K r i s t e n s e n ,
C o p e n h a g e n 1964, s. 306—310.

Museums,

[w:]

Denmark.

An

Official

hand­

C e l e m mego a r t y k u ł u jest u z u p e ł n i e n i e p r a c y M . A . K o w a l s k i e g o , Z p r o blematyki
muzealnictwa
etnograficznego
w Danii,
zamieszczonego w niniejszym,
tomie, w k t ó r y m z r a c j i jego o g ó l n e g o c h a r a k t e r u nie p o ś w i ę c o n o s k a n s e n o m z b y t
wiele miejsca.

�154

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

winiecie nie tylko szerokiej działalności naukowej, oświatowej i popu­
laryzacyjnej, ale również zapewniają obiektom należytą opiekę. Nie bez
znaczenia jest tu ich lokalizacja umożliwiająca wykorzystanie tego
kompleksu muzealnego w celach komercjalnych, stwarzając w okolicy
atrakcyjny ośrodek o charakterze rozrywkowo-wypoczynkowym.
Skanseny centralne sytuowano na ogół ze zrozumiałych względów
w stolicach. Stąd też placówki te traktuje się jako muzea typu narodo­
wego o specjalizacji w zakresie tradycyjnej kultury wiejskiej i miesz­
czańskiej. Podobnie rzecz się ma z duńskim skansenem zlokalizowanym
w Sorgenfri pod K o p e n h a g ą .
Początkowo obiekt ten mieścił się na terenie dawnego parku Pałacu
Rosenborg w Kopenhadze, stanowiąc oddział Budownictwa (Bygningsafdelig) przy Duńskim Muzeum Etnograficznym. Wkrótce jednak, bo
w 1901 г., ze względu na szczupłość miejsca uniemożliwiającą dalszą
rozbudowę ekspozycji przeniesiono muzeum do Sorgenfri, gdzie na te­
renie rozległych łąk i parku (Slotspark) znalazło dogodne dla swego
rozwoju warunki. Zgromadzone tam obiekty pozwalają na dokładne
zapoznanie się z podstawowymi typami duńskiej architektury wiejskiej
z okresu dwóch minionych stuleci. Wyposażenie ich w komplety mebli,
sprzęty i narzędzia epoki stwarza jeszcze pełniejszy obraz w a r u n k ó w
życia duńskiego chłopa. Nie zmienia to jednak faktu, iż muzea na wol­
nym powietrzu są przede wszystkim instytucjami, w których zabytki
architektoniczne posiadają znaczenie dominujące i dlatego też i m po­
święcę najwięcej miejsca.
Stare duńskie zabudowania mieszkalne i gospodarcze są zazwyczaj
jednokondygnacyjne, o rzucie przyziemia w kształcie wydłużonego
prostokąta. Poszczególne budynki z reguły łączone razem tworzyły za­
grodę zbliżoną do formy zamkniętego prostokąta lub kwadratu z po­
dwórzem pośrodku,
Najstarsze stosunkowo cechy posiada wiejskie budownictwo Zelandii.
Tradycje jego sięgają jeszcze czasów poprzedzających okres Odrodzenia,
gdyż oparły się one skutecznie ówczesnym architektonicznym tenden­
cjom miejskim, które odcisnęły jednak swe piętno na budownictwie
ludowym innych regionów. Typowym przykładem budownictwa wiej­
skiego Zelandii na terenie skansenu w Sorgenfri jest zagroda z Pebringe
(płd.-wsch. część wyspy). Datowana mniej więcej na 1800 r. posiada
jednak fragmenty znacznie starsze. Poszczególne części zagrody tworzą
w sumie zamknięty prostokąt, którego wnętrze stanowi wybrukowane
3

3

Ze w z g l ę d u na l o k a l i z a c j ę muzeum m i ę d z y dwoma m i e j s c o w o ś c i a m i : L y n g b y
i Sorgenfri, spotkać m o ż n a w literaturze przedmiotu r ó w n i e ż tę p i e r w s z ą miejsco­
w o ś ć jako siedzibę Frilandsmuseet.

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

155

kamieniami podwórze. W szkieletowych ścianach przestrzenie między
drewnianą konstrukcją wypełnione są płotkową kratownicą oblepioną
gliną a częściowo cegłami. Dach k r y t y jest słomą. Na podwórze prowadzi
umieszczona w południowym skrzydle zagrody — zadaszona brama.
Po przeciwległej, północnej stronie zabudowań znajduje się dom miesz­
kalny, do którego główne wejście usytuowane jest od strony podwó­
rza. Do najważniejszego pomieszczenia, tzw. dagligstue, gdzie zasadni­
czo skupiało się całe życie rodzinne, prowadziła niewielka sionka, w y ­
kładana posadzką z cegieł. W izbie tej obok żelaznego piecyka połączo­
nego przez ścianę z kuchenną kotliną zwraca uwagę długi, ciężki stół
z na stałe zamocowanymi pod ścianą okienną ławami, na których w cza­
sie posiłków siadali z parobkami synowie gospodarza, podczas gdy prze­
ciwległe miejsca zajmowały kobiety. Gospodarz siedział zazwyczaj
osobno — zajmując przy stole miejsce honorowe. Po drugiej stronie izby
znajdują się dwa łóżka o konstrukcji przypominającej szafy z zasłona­
m i zamiast drzwi. W jednym z narożników wisiała na ścianie niewielka
szafka, służąca do przechowywania dokumentów i co bardziej wartościo­
wych przedmiotów. Reprezentacyjnym pomieszczeniem był „najlepszy
pokój" (storstue),
który w Danii odpowiadał naszej „białej izbie".
Usytuowany przy ścianie szczytowej, z dala od kuchni nie posiadał ja­
kiegokolwiek systemu ogrzewczego. Izba ta używana zazwyczaj tylko
w okresie. świąt lub uroczystości rodzinnych służyła również za pokój
gościnny i pomieszczenie do przechowywania w stojących tam skrzy­
niach i kredensach bielizny oraz odzieży. W kuchni (kokken) zwraca
uwagę duży piec z otwartym paleniskiem. W jego tylnej ścianie znaj­
duje się otwór pieca chlebowego. Kuchnia połączona była bezpośred­
nio ze spiżarnią, za którą mieściła się pomywalnia naczyń, użytkowana
równocześnie jako pralnia, miejsce uboju i wyrobu piwa. Tam też prze­
chowywano wszystkie potrzebne do tych prac narzędzia i sprzęty.
W mieszkalnym skrzydle- zagrody mieściło się również pomieszczenie —
magazyn opału i sprzętów potrzebnych w gospodarstwie domowym.
Pasaż we wschodnim skrzydle domu łączył ogród z podwórzem, a rów­
nocześnie krył w sobie warsztat do podręcznych napraw narzędzi rol­
niczych. Wschodnia część zagrody z Pebringe obejmuje owczarnię i sto­
dołę, w południowej zaś znajduje się obora, stajnia oraz pomieszczenia
dla drotpu itp.
Odmienne od zelandzkiego typu budownictwa są zabytki architek­
tury wiejskiej z wyspy Lolland. Nie bez znaczenia były tutaj stosunkowo
silne w p ł y w y niemieckie oddziaływające poprzez dawne duńskie księs­
two Szlezwiku, oraz znacznie lepsze niż w innych regionach warunki
życia chłopów wynikające z urodzajnych gleb tej wyspy. Konstrukcja
ścian zabudowań, podobnie jak na Zelandii, była szkieletowa, dachy zaś

�156

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

pokrywano słomą lub trzciną, zależnie od dostępności odpowiedniego
surowca.
Przykładem lollandzkiej architektury wiejskiej w skansenie Sorgenfri
jest zagroda małorolnego chłopa z Dannemare. Poszczególne jej pomiesz­
czenia usytuowane są do siebie pod kątem prostym, przy czym dom
mieszkalny mieści się w południowym skrzydle zagrody, część gospo­
darcza zaś w zachodnim. Wejście do pomieszczeń mieszkalnych usytu­
owane od strony podwórza prowadzi przez sień oddzielającą „storstue"
od ,,dagligstue", gdzie — podobnie jak w całej Danii — długi stół i ława
ustawione pod oknami wzdłuż zewnętrznej ściany budynku, nadają
tej izbie swoisty wyraz.
Wyspa Fionia z zachowanymi tam do dziś wieloma starymi zagroda­
mi, wzniesionymi nawet 200 lat temu, stanowi niezwykle interesujący
rezerwat wiejskiego budownictwa Danii. Dzięki temu Fionia jest jakby
jednym dużym, naturalnym muzeum na wolnym powietrzu, odbijają­
cym wyraźnie od ogólnego, zurbanizowanego już w pełni krajobrazu
duńskiej wsi. I choć wielu mieszkańców tych zabytkowych budowli
przystosowało ich wnętrza do wymogów współczesnego poziomu życia,
to jednak zauważyć można tam nadal szczególny pietyzm i troskę, jaką
otacza się te pamiątki przeszłości, dbając o ich należytą konserwację
i zachowanie tradycyjnej elewacji. Zachodnia Fionia jest terenem w y s t ę ­
powania archaicznej konstrukcji dachu, sięgającej korzeniami wczesnej
epoki żelaza. Poziomo spoczywające na sochach ślemię stanowiło oparcie
dla szeregu haczykowato zakończonych żerdzi, tworzących wraz z umo­
cowanymi na nich listwami szkielet słomianego poszycia dachu. Po­
dobnego rodzaju konstrukcyjne rozwiązania występują do dziś poza Fio­
nia tylko jeszcze w północno-zachodniej części Jutlandii.
Najbardziej zróżnicowanym pod względem kulturowym jest P ó ł w y ­
sep Jutlandzki. Źródłem tego stanu rzeczy była zarówno wielkość tego
regionu, jak i jego różnorodne warunki środowiskowe, a także najsilniej
tu zaznaczone wpływy narodów sąsiednich. Szczególnie silna obca i n ­
filtracja kulturowa widoczna jest w południowym Szlezwiku, który
dopiero w 1864 r. przyłączony został do państwa pruskiego . Na t y m
obszarze pojawił się już w połowie X V I I w., tak charakterystyczny dla
północno-zachodnich Niemiec, typowy dom saksoński. Choć region ten
obecnie nadal nie wchodzi w skład Królestwa Duńskiego, niemniej przez
wiele stuleci stanowił jego integralną etniczną część; z tego też względu
również budownictwo szlezwickie reprezentowane jest w skansenie Sor­
genfri.
4

4

ski,

W. C z a p l i ń s k i ,
K . G ó r s к i , Historia

Historia
Danii,

Danii

od

1513—1945

roku,

[w:]

Wrocław—Warszawa—Kraków,

W.

Czapliń­

1965, s. 288—290.

�157

M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

Saksoński typ zagrody przeniesiony do muzeum pochodzi z Ostenfeld i datowany jest na 1685 r. Fachy ścian budynku wypełnione cegłami
koloru żółtego tworzą typowy dla całego obszaru północnych Niemiec
— mur pruski. Duże wrota w szczytowej ścianie, usytuowanej równole­
gle do ulicy wioski, prowadzą do wnętrza składającego się zasadniczo
z trzech, biegnących wzdłuż całego budynku naw. Zakończeniem środ­
kowej nawy są pomieszczenia mieszkalne z charakterystycznym otwar­
t y m paleniskiem. Nawy boczne, odpowiednio podzielone przepierze­
niami,
służyły
za pomieszczenia
gospodarcze. Siano
i
słomę
przechowywano na poddaszu, gdzie ciepło i dym ogniska znakomicie
je wysuszały, stwarzając jednak poważne niebezpieczeństwo pożaru.
W zachodniej części południowego Szlezwiku, a zwłaszcza na terenach
depresyjnych, zaznaczały się w budownictwie wpływy holenderskie.
W skansenie pod Kopenhagą znajdujemy również typową dla tych ob­
szarów zagrodę, pochodzącą z półwyspu Eiderstedt w północnej Fryzji.
Jest ona kwadratowa i — podobnie jak zagroda typu saksońskiego — po­
kryta w całości wysokim, stromym i czterospadowym dachem słomianym.
Środkową jednak przestrzeń, w przeciwieństwie do domu saksońskiego
tworzy nie gumno a stodoła, wokół której koncentrują się dopiero inne
pomieszczenia. I tak część mieszkalna (kopf) znajduje się we wschodniej
stronie zagrody, w północnej i zachodniej — mieszczą się obory i stajnie
(rumpf), część południowa zaś przystosowana jest do młocki. Interesująca
i nietypowa dla duńskiego obszaru etnograficznego jest konstrukcja
nośna dachu. Jego potężna bryła opiera się na czterech słupach połączo­
nych na górze r a m ą konstrukcyjną wyznaczającą na rzucie przyziemia
centralną część zagrody, czyli stodołę. Tego typu techniczne rozwiązanie,
charakterystyczne początkowo tylko dla północnej Holandii i wschodniej
F r y z j i , przenikało na tereny duńskie wraz z posuwającym się w kierun­
ku wschodnim osadnictwem holenderskim.
5

Typowym dla zachodniej Jutlandii surowcem budowlanym była
czerwona cegła, którą zaczęto wypalać na południu kraju w X V I w.
Budynki murowane w związku z brakiem drewna wypierały powoli
tradycyjne konstrukcje szkieletowe, rozprzestrzeniając się wzdłuż w y ­
brzeży Morza Północnego, obejmując również swym zasięgiem środkowe
partie Jutlandii. Zagrody zachodniej Jutlandii z ich ciemnoczerwonymi,
ceglanymi ścianami i szarymi strzechami tworzą malowniczą kompozycję
nadającą swoistego kolorytu temu regionowi Danii.
Niedostatek surowca drzewnego odczuwano również na rozległych
obszarach wrzosowisk środkowej Jutlandii. Fakt ten spowodował wpro5

I. N.

Narody

G r o z d o w a,

Zarubieżnoj

Jewropy,

Narody

Nidierłandow,

Bielgii

i

Ljuksiemburga,

t. 2, M o s k w a 1966, s. 268—269, 296—297.

[w:J

�158

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

wadzenie do ludowej architektury innych surowców występujących
na t y m terenie w dostatecznej ilości. Zamiast drewna i gliny użytkowano
do budowy ścian torfu, wrzosowej darni oraz kamieni; a słomianą strze­
chę zastąpiono poszyciem z wrzosów. Sporadycznie jednak konstruowano
także zabudowania systemem szkieletowym z fachami wypełnionymi
plecionką i gliną. Wtedy jednak, w celu lepszej ochrony przed zimowymi
zawieruchami i wiosenną wilgocią, otaczano je stertami darni bądź torfu.
To nadzwyczaj prymitywne i ubogie budownictwo, którego źródła
tkwiły w trudnościach surowcowych i niskiej stopie życiowej mieszkań­
ców centralnej Jutlandii, należy już dziś do bezpowrotnej przeszłości.
Nawet w skansenach nie można znaleźć reprezentatywnych przykładów
tego typu budownictwa, a najstarsza zagroda z tego regionu w muzeum
na wolnym powietrzu w Sorgenfri pochodzi mniej więcej z 1850 r.
Nie jest to jednak zagroda zbudowana z torfu czy darni. Zastąpiła je
nieskomplikowana konstrukcja szkieletowa ścian, w której wolne prze­
strzenie wypełnił mur z cegieł częściowo wypalanych, a częściowo su­
szonych na słońcu. Dachy poszyte pospołu słomą i wrzosem posiadają
grzbiet zabezpieczony kalenicą z darni. Kompleks zabudowań nie tworzy
zwartego zespołu, tak jak na terenie wyspiarskiej części Danii, lecz
poszczególne budynki usytuowane są oddzielnie na kształt greckiej litery
, , I I " . Ten sposób rozmieszczenia sięga okresu średniowiecza, podobnie
jak i jego późniejszy wariant, o tej samej formie, lecz o połączonych
już wspólnym dachem wszystkich budynkach .
6

Wschodnia część Jutlandii, o urodzajnych glebach i łagodnym k l i ­
macie, posiada zbliżone tradycje architektoniczne do wyspiarskiej partii
kraju. Poszczególne części zagrody tworzą tam również często zamkniętą
zwartą całość, otaczającą kwadratowe lub prostokątne podwórze. Czarne
drewniane fragmenty szkieletowej konstrukcji ścian kontrastują z czer­
wonymi przestrzeniami fachów. Budownictwo t o reprezentuje w Sorgen­
f r i zagroda z True. Stanowi ona zespół architektoniczny powstały na
przestrzeni od X V I I do X I X w. z najstarszą częścią mieszkalną, datowaną
na 1670 r. Interesującym uzupełnieniem realiów zagrody jest usytuo­
wany przed domem ogród warzywny, uprawiany dziś w skansenie wg
wzorów z około 1875 r.
Przedstawione powyżej zasadnicze typy budownictwa wiejskiego Danii
nie wyczerpują oczywiście wielu lokalnych zróżnicowań, które jedna­
kowoż często znalazły także swe odbicie w zespole zabytków zgromadzo­
nych w muzeum Sorgenfri . Ponadto nadmienić należy, że obok wielu
kompletnych zagród, na terenie skansenu znajdują się również pojedyn7

e

G . I. A n o c h i n ,

7

berg,

Datczanie,

tamże,

s. 17.

O g ó l n a charakterystyka d u ń s k i e g o budownictwa wiejskiego
Gamie

Danske

Bendergaarde,

Kobenhavn

1962.

zob. A .

Steens-

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

159

cze obiekty, wyrwane niestety ze swych oryginalnych zespołów. Umiesz­
czenie jednak tych budynków we Frilandsmuseet miało na celu ochronę
także takich zabytków architektury ludowej, których pozostałe, towarzy­
szące i m zazwyczaj zabudowania nie nadawały się już do translokacji
i konserwacyjnych zabiegów.
W Sorgenfri zgromadzono również kilka wiejskich domów należących
do ludności o zawodach pozarolniczych w rodzaju rybołówstwa, handlu
morskiego, garncarstwa i tkactwa. Wśród obiektów muzealnych znalazły
się więc także warsztaty rzemieślnicze tego typu, jak kuźnia, wiatraki
i młyny wodne oraz warsztat garncarza. Troska o odtworzenie możliwie
pełnego obrazu tradycyjnej kultury materialnej wsi duńskiej podykto­
wała również zgromadzenie obiektów o charakterze uzupełniającym.
Wymienić tu można choćby remizę strażacką mieszczącą XIX-wieezny
sprzęt przeciwpożarowy czy interesujący, granitowy most wiejski z za­
chodniej Jutlandii, którego konstrukcja stanowiła żywą kopię średnio­
wiecznych mostów drewnianych. Gwoli spełnienia warunku najdalej
posuniętego autentyzmu zrekonstruowano również na terenie muzeum
miejsce wioskowych spotkań gospodarzy, obradujących pod przewodni­
ctwem zmieniającego się co roku „starszyny" (olderman). Narady te
dotyczyły zazwyczaj żywotnych spraw społeczności wiejskiej, jak np.
kolejności robót polowych, rozplanowania zasiewów, karania przekroczeń
czy ustalania form wzajemnej pomocy sąsiedzkiej. Zebrania gospodarzy
odbywały się na ogół w centralnym punkcie wioski, najczęściej pod
starą lipą, którą otaczano kręgiem dużych kamieni lub okrągłą platformą
usypaną z ziemi i umocnioną od zewnątrz płotkową plecionką.
Na terenie skansenu ustawiono także pochodzące z 2 poł. X V I I w.
kamienie milowe oraz niskie granitowe słupy, pokryte inicjałami i zna­
kami rozpoznawczymi. Te ostatnie posiadały charakter informujący,
gdyż umieszczone przy traktach wskazywały odpowiedzialnego za ich
dobry stan gospodarza.
Centralne muzeum na wolnym powietrzu w Sorgenfri pod Kopen­
hagą posiada w sumie niezwykle interesujący zbiór zabytków, które
kolekcjonowano mając na względzie trzy podstawowe kryteria. K r y ­
terium geograficzne nakazywało zbierać obiekty reprezentatywne dla
poszczególnych obszarów kulturowych i to nie tylko dla tych, które
znajdują się obecnie w granicach Danii, lecz również charakterystyczne
dla regionów wchodzących niegdyś w skład Królestwa, a dzisiaj
nadal związanych z nim kulturowo, choć już nie politycznie. Kierując
się kryterium chronologicznym zgromadzono zabytki typowe dla poszcze­
gólnych stuleci, ukazując obraz kulturowych przemian tak widocznych
w formach architektury wiejskiej oraz wyposażeniu wnętrz. Trzecie
wreszcie kryterium natury socjologicznej pozwoliło uwzględniać spo-

�160

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

łeczne rozwarstwienie wsi duńskiej dzięki odtworzeniu warunków życia,
zarówno zamożnych, jak i ubogich rolników, oraz ludności wiejskiej
reprezentującej zróżnicowane zawody rzemieślnicze.
Dania poza skansenem w Sorgenfri, stanowiącym centralne, najwię­
ksze muzeum kultury ludowej na wolnym powietrzu, posiada również
drugi, tej samej rangi obiekt. Muzeum to zlokalizowane w Aarhus,
drugim co do wielkości mieście duńskim, poświęcone jest dawnej kulturze
mieszczańskiej. „Stare Miasto" (Den Gamie By) stanowi jeden z unikal­
nych skansenów w Europie wyspecjalizowanych w kolekcjonowaniu,
konserwacji i rekonstruowaniu zabytków architektury miejskiej.
Inicjatywę założenia muzeum „Den Gamie B y " wysunął dyrektor
ogrodu botanicznego — Peter Holm, przenosząc w 1914 r. na jego teren
dom burmistrza z Aarhus. W latach późniejszych zaczęto, tam stopniowo
umieszczać inne budynki, które w sumie na stosunkowo niewielkiej
przestrzeni uformowały miasteczko z rynkiem i szeregiem brukowanych
„kocimi łbami" uliczek. Większość obiektów pochodzi z miast Jutlandii,
w szczególności z Aarhus i Aalborg, kilka zaś przeniesiono z Fionii i Ze­
landii. Ekspozycja ukazuje rozwój architektury oraz całokształt kultury
mieszczańskiej w Danii od renesansu aż po koniec X I X w. W skansenie
t y m szczególną uwagę zwraca duża troska o takie usytuowanie poszczegól­
nych budynków, by zajmowały właściwe sobie miejsce. Dlatego też
w przeciwieństwie do koncepcji stosowanej w skansenach budownictwa
wiejskiego w t y m wypadku przyjęto takie rozwiązanie, by poprzez możli­
wie największą koncentrację zabytkowych obiektów odtworzyć typową
dla ubiegłych stuleci zwartą zabudowę oraz oddać charakterystyczną
atmosferę małego miasta duńskiego.
Odpowiednia lokalizacja domów narożnikowych przy zbiegu dwóch
ulic pozwoliła ukryć te partie ścian, które w sytuacji naturalnej również
nigdy nie były widoczne. Warsztaty i zakłady przemysłowe wymagające
usytuowania nad wodą, jak np. młyn, folusz czy garbarnia, umieszczono
po obu stronach kanału utworzonego w w y n i k u spiętrzenia przepływają­
cego przez muzealne tereny strumienia. Mimo że obszar skansenu znaj­
duje się w centrum 180-tysięcznego miasta, udało się go jednak niemal
całkowicie odizolować, i to głównie dzięki wykorzystaniu starego drzewo­
stanu dodającego równocześnie obiektom swoistego uroku i naturalności.
I choć „Den Gamie B y " jest zupełną fikcją, nigdy bowiem nie istniało
w Danii miasto o takim układzie przestrzennym, należy z uznaniem
przyznać, iż twórcy muzeum odnieśli pełny sukces. Potrafili bowiem
z obiektów, nie tylko pochodzących z różnych części kraju, ale także
i z różnych stuleci, stworzyć przekonywający obraz_ starego miasta.
A o to przecież chodziło. Ponad 50 obiektów, zgromadzonych w skan­
senie, dało w sumie skoncentrowany, ale dość wszechstronny obraz sty-

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

161

lów budownictwa miejskiego w Danii w okresie od pocz. X V I I w. do
poł. X I X w. Wąskie uliczki „Starego Miasta" są przykładem pewnej
charakterystycznej konwencji urbanistycznej polegającej na usytuowa­
niu b u d y n k ó w stroną licową równolegle do ulicy. Fakt ten dość zna­
mienny dla architektury duńskiej wyróżniał ją od budownictwa innych
krajów Europy północnej, m. i n . Holandii i północnych Niemiec, gdzie
domy zwrócone były zazwyczaj do ulicy ścianami szczytowymi.
Jednym z najcenniejszych zabytków muzeum jest pochodzący z 1597
roku Dom Burmistrza (Borgmestergaarden) z Aarhus. Obok części
mieszkalnej w jego skład wchodził również sklep i magazyn; właściciel
bowiem należał do stanu kupieckiego. Skrzydło domu zajmowane przez
magazyn stanowi dziś najstarszy, bo pochodzący z poł. X V I w. zabytek
skansenu „Den Gamie By". Staranne wyposażenie poszczególnych po­
mieszczeń Domu Burmistrza w stylowe meble i sprzęty z kolejnych
okresów pozwoliło z grubsza zarysować obraz wnętrza domów duńskich
na przestrzeni niemal trzech stuleci. Najstarsze meble pochodzące jeszcze
z końca X V I w. i pocz. X V I I w. zgromadzono w tzw. „salonie" z 1597 r.
i sypialni. Inne pokoje umożliwiają zapoznanie się z późniejszym rozwo­
jem duńskiego meblarstwa, w k t ó r y m obok cech narodowych zaznaczyły
się również w X V I I w. wpływy holenderskie, w 1 poł. X V I I I w. —
francuskie, a pod koniec tego stulecia — angielskie.
W szeregu pomieszczeń zabytkowych domów zorganizowano wystawy
tematyczne poświęcone poszczególnym rodzajom rzemieślniczej twór­
czości artystycznej. I tak np. w domu z Aalborg pochodzącym z poł.
X V I I w. znajduje się kolekcja tekstyliów zawierająca również stroje
mieszczańskie oraz narzędzia przemysłu włókienniczego. Kilka innych
specjalistycznych kolekcji umieszczono w budynkach, gdzie mieściły
się warsztaty odpowiednich rzemieślników. Tak więc duży zbiór wszel­
kiego rodzaju zegarków i zegarów znalazł się w sklepie zegarmistrza,
a w jego warsztacie zaprezentowano komplet niezbędnych w t y m zawo­
dzie XIX-wiecznych narzędzi. Duża ilość niezwykle pięknych szyldów
rzemieślniczych zawieszonych przed warsztatami uzmysławia, jak dużą
rolę odgrywały te grupy zawodowe w życiu dawnego miasta. Słuszna
była zatem idea stworzenia starego miasta nie tylko jako zespołu realiów
architektoniczno-urbanistycznych, lecz również chęć ukazania codzien­
nego życia jego mieszkańców. Cel ten uzyskano m. i n głównie dzięki
wprowadzeniu do wielu obiektów, kompletnie wyposażonych w n a r z ę ­
dzia epoki warsztatów takich, jak np. warsztat szklarza, bednarza, szew­
ca, piekarza, gorzelnika, drukarza, introligatora, grawera. koszykarza,
producenta igieł i szpilek, kapelusznika, cieśli, stolarza, malarza, złotnika
i wielu innych. Niektóre, wraz z umieszczonymi w nich pierwszymi
maszynami parowymi, można by j u ż uważać za małe manufaktury.
11 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. I

�162

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

W skansenie znajduje się także dom aptekarza z Aalborg, z dosko­
nale urządzonym sklepem i laboratorium; budynek kontroli celnej
z Aarhus oraz XVII-wieczny urząd pocztowy, w którym i dziś nadać
można przesyłki zaopatrzone w okolicznościowy stempel muzeum „Den
Gamie By". Nie zabrakło również w t y m „mieście—muzeum" takich
budynków użyteczności publicznej, jak szkoła pochodząca z 1 poł.
X V I I I w., a wyposażona wg ubiegłowiecznych wzorów, oraz wybudowany
w 1817 r. a używany niekiedy i dziś teatr z Elsinore, obecnego Helsingor
nad Oresundem.
Poza skansenami o charakterze centralnym posiada Dania kilka re­
gionalnych muzeów na wolnym powietrzu, w których umieszcza się
reprezentatywne i zasługujące na ochronę zabytki z konkretnego obszaru
kulturowego. Ten typ skansenów góruje nad centralnymi t y m , iż ekspo­
nowane w nim obiekty w większym stopniu powiązane są ze swym
naturalnym środowiskiem, stanowiąc równocześnie dla okolicznej l u d ­
ności dużą atrakcję i spełniając ważną rolę w kształtowaniu ś w i a d o ­
mości regionalnej.
Przykładem takiego muzeum na wolnym powietrzu służyć może tzw.
„Wieś Fiońska" (Den Fynske Landsby) zorganizowana w okolicy Odense,
trzecim pod względem wielkości mieście Danii. Inicjatywa założenia
muzeum zrodziła się w 1941 r. W chwili udostępnienia skansenu pu­
bliczności, t j . 22 czerwca 1946 г., posiadał on już 10 budynków. Obecnie
zaś na jego terenie znajduje się ponad 20 różnej rangi obiektów, pocho­
dzących wyłącznie z Fionii i pobliskich wysepek. Zabytki fiońskiej
architektury wiejskiej usytuowano w ten sposób, by uniknąć sztucznej
izolacji poszczególnych budynków czy zagród. W t y m celu zastosowano
koncepcję zbliżoną do założeń metodologicznych wykorzystanych już
skutecznie w Aarhus, tworząc z oryginalnych zabudowań całkowicie
fikcyjne osiedle.
Jednym z najbardziej interesujących zabytków muzeum jest typowa
dla Fionii, a zwłaszcza dla jej zachodniej części, zagroda z Fjelsted,
w kształcie nieregularnego czworoboku. Należała ona do zamożnej r o ­
dziny rolniczej. Na uwagę zasługują szczególnie XVIII-wieczne meble,,
które w znacznej części stanowiły jej oryginalne wyposażenie. Obok za­
grody odtworzono ogród z charakterystyczną dla tego regionu u p r a w ą
chmielu, która zwłaszcza w X V I I I w. dostarczała ludności dodatkowego'
dochodu.
Typ gospodarstwa małorolnego chłopa reprezentuje na terenie skan­
senu trójskrzydłowa, również charakterystyczna dla Fionii, zagroda
z Turup. Jej część środkową zajmuje dom mieszkalny, natomiast
w skrzydłach bocznych znajdują się pomieszczenia gospodarcze.
Przykładem zanikającego już typu duńskiej zagrody jest obiekt po-

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

163

chodzący z pobliskiej wyspy Aero, datowany na poł. X V I I I w. Znajdu­
jąca się pod jednym dachem część mieszkalna i gospodarcza tworzy
razem budynek na kształt litery , , L " . Zagrody takie poprzedzały bez
wątpienia typy rozplanowania zabudowań zbliżone do greckiej litery
„ П " . Gospodarstwa zaś w kształcie kwadratu czy prostokąta rozpow­
szechniły się w 2 poł. X V I I I w., a dopiero pod koniec X I X w. zaczęto
łączyć ich budynki pod jednym wspólnym dachem .
Obok szeregu innych jeszcze zagród, szczególną uwagę zwracają
obiekty związane z wiejskim rzemiosłem. Należy tu przede wszystkim
wymienić okazały kompleks budynków wchodzących w skład zagrody
młynarza. Młyn wodny i część mieszkalna tworzyły jedno skrzydło
typowej, czworobocznej zabudowy. Dla oczekujących na swą m ą k ę
klientów przeznaczona była specjalna izba spełniająca funkcję baru.
Długi stół i drewniana ława pod oknem oraz potężny kredens na butelki,
kufle i zastawę stołową były charakterystycznym wyposażeniem tego
rodzaju pomieszczeń. Dużo wyższy niż przeciętny standard życia m ł y ­
narza znalazł swe odzwierciedlenie, nie tylko w rozmiarach zagrody, ale
i jej wyposażeniu. Świadczą o t y m wyraźnie choćby meble — duże
kredensy i skrzynie pochodzące przeważnie z X V I I I w.; jedna zaś
ozdobiona pięknymi figuralnymi rzeźbami — nawet z X V I I w. Drugim
urządzeniem młynarskim na terenie „Fiońskiej Wsi" jest wiatrak typu
holenderskiego o ośmioboeznym rzucie przyziemia.
Z krajobrazem wiejskim prawie nieodłącznie związana była kuźnia,
kowal natomiast dzięki swej wiedzy i fachowym umiejętnościom zaj­
mował wysoką pozycję w strukturze społeczności lokalnej. Nie mogło
zatem zabraknąć i jego warsztatu na terenie ,,wsi-muzeum". Został on
przeniesiony z południowej Fionii, gdzie użytkowany był jeszcze na
krótko przed translokacją. Dzięki temu udało się uzyskać, co należy już
dziś do rzadkości, kompletny zestaw oryginalnych narzędzi kowalskich.
Z innych rzemiosł wiejskich Fionii najbardziej rozwinięte było
tkactwo, które zwłaszcza w północnej części wyspy, t j . w okolicach
Odense, zaczęło przekształcać się w poł. X V I I I w. w przemysł tekstylny.
Wyroby tkackie sprzedawano na pobliskich targach, bądź w ę d r o w n y m
kupcom docierającym t u z Kopenhagi, wyspy Lolland lub Jutlandii.
Dom mieszkalny tkacza reprezentuje obiekt przeniesiony z Lunde.
Skromne dość wyposażenie wnętrza i fakt, iż zamieszkiwane ono było
przez dwie rodziny świadczy o niezbyt wysokiej stopie życiowej jego
mieszkańców.
Ważną rolę w życiu społeczności wiejskiej pełniła jeszcze do początku
8

8

sen,

O r o z w o j u d u ń s k i e g o d o m u w i e j s k i e g o , zob. P . M i c h e l s e n ,
Danish
peasant
culture,
C o p e n h a g e n 1955, s. 36—46.

H. R a s m u s -

�164

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

X X w. karczma (kro), służąc za miejsce spotkań miejscowej ludności
oraz dom zajezdny dla podróżnych. Stąd też organizatorzy skansenu
na Fionii przenieśli na jego teren jeden z najbardziej wartościowych
obiektów tego rodzaju. Karczma ta pochodzi z 1807 r. i do roku 1925
znajdowała się w użyciu. Obok części mieszkalnej i gospodarczej, urzą­
dzonej wg tradycyjnych wzorów regionalnych zwraca uwagę pomieszcze­
nie barowe, któremu swoistego charakteru nadają ciężkie dębowe ławy
i długi stół oraz trójnożne krzesła z półokrągłymi siedzeniami i pięknie
rzeźbionymi oparciami. Pokoje gościnne dla podróżnych znajdowały się
w północnym skrzydle karczmy, adaptowanym do tego celu z pierwotnych
pomieszczeń stajennych. Obecnie w tej właśnie części zabudowań urzą­
dzono dla publiczności piękną restaurację, którą zdobią artystyczne
wytwory dawnej kultury ludowej. Restauracja ta, zważywszy na bogaty
wybór tradycyjnych potraw duńskich, ubrany w ludowe stroje personel
i przemiły nastrój, stanowi dużą atrakcję turystyczną. Fiońska oberża,
podobnie jak niektóre karczmy w Polsce, zbudowana była pierwotnie
na planie litery ,,T". W późniejszym dopiero okresie rozrosła się ona,
otrzymując jeszcze jedno skrzydło dla pomieszczeń gospodarczych
i warzelni piwa. Prawdopodobnie wskutek zwiększenia się liczby podróż­
nych, zdarzających przez Fionię do południowej Jutlandii — dobudowano
również dodatkowe stajnie i wozownię.
Budownictwo chłopskie jest głównym, ale nie jedynym sektorem
wiejskiej architektury, dla której przecież równie charakterystyczne są
kościółki, dwory, drobne zakłady przemysłowe itp. Aby „Fiońska Wieś"
sprawiała wrażenie w pełni autentycznej — nieodzowna była lokalizacja
na jej terenie tego rodzaju obiektów, jak plebania z Tommerup czy
cegielnia z Bladstrup. Zważywszy, iż produkcja cegieł rozwijała się
na Fionii już od wieków średnich, a swój okres rozkwitu przeżywała
w wiekach X V I i X V I I , kiedy to zaczęto wznosić murowane dwory,
a następnie w 2 poł. X I X w . — okresie zastępowania starych zabudowań
szkieletowych — murowanymi, lokalizacja cegielni w „Den Fynske
Landsby" jest całkowicie uzasadniona. Ze względów surowcowych naj­
korzystniejsze warunki dla tego przemysłu posiadała północna część
Fionii skąd pochodzi również przeniesiona na teren skansenu X I X - w i e czna cegielnia.
Z zabudowań dworskich na uwagę zasługuje wiejski przytułek dla
starców wybudowany w poł. X V I I I w. w Katterod. Budynek ten o ka­
miennej konstrukcji ścian posiadał osiem pomieszczeń, z których tylko
jedno umeblowane jest dziś tak samo jak w okresie jego użytkowania.
We wsi znajduje się również stuletnia kręgielnia, przeniesiona z dwor­
skiego parku w Erholm.
Z innych jeszcze obiektów zgromadzonych w fiońskim muzeum

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

165

na wolnym powietrzu wymienić należy rogatkę z końca X V I I I w. oraz
budynek okręgowego więzienia z jedną tylko celą i mieszkaniem sę­
dziego.
Podobną rolę jak „Den Fynske Landsby" dla Fionii spełnia również
skansen nad jez. Flynder w odniesieniu do terenów centralnej Jutlandii.
To regionalne muzeum na wolnym powietrzu założono w 1930 r. w y ­
korzystując w t y m celu część obszaru rozległych wrzosowisk, tzw. funda­
cji Hjerla. Tereny te o powierzchni ponad 1000 ha tworzą obecnie Park
Narodowy Jutlandii, zwany częściej „Wrzosowiskami Hjerla" (Hjerl
Hede). Odkrycie wielu kurhanów i śladów starożytnych dróg oraz
założenie w jego południowej części skansenu znakomicie zaktywizowało
rezerwat pod względem turystycznym dając obecnie w efekcie liczbę
blisko 200 000 zwiedzających rocznie.
Pierwszym zalążkiem muzeum był przeniesiony do Hjerl Hede naj­
starszy zachowany w Danii, bo pochodzący z ok. 1530 r. wiejski dom
mieszkalny z Vinkel w okolicy Viborga. Ta kurna chata o szkieletowej
konstrukcji wyposażona została w meble i sprzęty zebrane z wielu innych
jutlandzkich farm. Całość jednak z zachowaniem chronologicznych
kryteriów doboru eksponatów uzupełniających umożliwiła rekonstruk­
cję stanu pierwotnego wyposażenia tego obiektu, należącego do dość
zamożnego gospodarza.
Skansen na terenie Hjerl Hede ani swymi rozmiarami, ani też ilo­
ścią zabytkowych obiektów nie może równać się z omówionymi wyżej
muzeami na wolnym powietrzu. Niemniej jednak posiada wiele starych
i bardzo cennych zabudowań. Odmienny nieco charakter jutlandzkiego
skansenu widoczny jest w braku większej ilości kompletnych zagród,
które by reprezentowały kolejne okresy rozwoju lokalnych form budo­
wnictwa i ilustrowały kulturowe zróżnicowanie regionu. Zamiast nich
usytuowano na terenie muzealnym głównie pojedyncze budynki mie­
szkalne i gospodarcze, nie troszcząc się zbytnio o kompleksową rekon­
strukcję wiejskich realiów. Nadmienić jednak trzeba, iż zadbano o to,
by obok obiektów reprezentujących chłopską tradycyjną architekturę
znalazły się również i takie, które do niej bezpośrednio nie należały, lecz
z racji swych funkcji spełnianych w społeczności wiejskiej nie mogły
zostać pominięte. Przykładowo wymienię tu szkołę wybudowaną
w 1823 r. i mleczarnię pochodzącą z 1897 r. Ta ostatnia, wyposażona
w komplet technicznych urządzeń, uzupełnionych tylko częściowo de­
pozytami Muzeum Rolnictwa w Lyngby pod Kopenhagą, stanowi jedyną
w Danii mleczarnię mogącą i dziś demonstrować procesy przetwórstwa
mleka w takiej formie produkcyjnej, jaką stosowano na przełomie X I X
i X X w.
Z bardziej zaskakujących „obiektów" muzealnych wymienić należy

�166

MIROSŁAWA P O S E R N - Z I E L I N S K A

pola służące do demonstrowania dawnych sposobów orki i drenowania,
a także kopię XVIII-wiecznego traktu z umieszczonymi po jego bokach
milowymi kamieniami, datowanymi na 1690 r.
Poznanie duńskich skansenów posiada dla naszych etnografów i muzeologów duże znaczenie natury metodologicznej. Sens bowiem obser­
wacji i analizy poczynań tego rodzaju placówek w celu należytego prze­
jęcia zagranicznych doświadczeń i odpowiedniego przystosowania ich
do polskiej specyfiki kulturowej jest faktem dla każdego oczywistym.
Jednym z naczelnych problemów organizacyjnych jest właściwa lokali­
zacja muzeum na wolnym powietrzu. Odpowiadać ona musi takim
warunkom, by zgromadzone tam zabudowania nie sprawiały wrażenia
wyrwanych całkowicie z ich naturalnego środowiska. W szczególnie
trudnej pod t y m względem sytuacji znajdują się zawsze muzea o charak­
terze centralnym, których naczelnym zadaniem jest prezentacja jak
największego wachlarza typów architektonicznych różnych części kraju.
Dania znajduje się jednak w tym szczęśliwym położeniu, iż jej regiony
kulturowe nie są zbytnio zróżnicowane pod względem topograficznym
i krajobrazowym. Dlatego też ekspozycja obiektów budownictwa wiej­
skiego w Sorgenfri pod Kopenhagą posiada tło zasadniczo zbliżone do
tego, w jakie zabytkowe budynki były wkomponowane w sytuacji natu­
ralnej. Jest to sprawa o tyle istotna, że budownictwo ludowe wykazuje
bardzo wyraźne powiązania ze swym pierwotnym środowiskiem sta­
nowiąc z nim często nierozerwalną i organiczną całość. Skansen zatem
— to nie tylko miejsce azylu czy ochrony skazanych na nieuchronną
zagładę zabytków tradycyjnej architektury wiejskiej, lecz przede wszy­
stkim muzeum ludowej kultury konkretnego, ściśle określonego regionu.
Warunkiem koniecznym dla oddania atmosfery i artystycznych
walorów ludowego budownictwa jest wybranie takiej lokalizacji muzeum,
by jego naturalne warunki pozwoliły na możliwie najbliższe prawzorowi
wkomponowanie zabytków w teren skansenu, przy wykorzystaniu starej
roślinności, zbiorników wodnych i rzeźby terenu. W ten sposób postępo­
wano nie tylko w Sorgenfri, ale również i w pozostałych skansenach
duńskich dobierając zawsze odpowiedni teren do odpowiedniego budynku
czy zagrody.
Troska o stworzenie naturalnych warunków ekspozycji poszczegól­
nych obiektów widoczna jest również w przestrzennym rozplanowaniu
muzeów na wolnym powietrzu. Ich zabudowę prowadzono zwykle ściśle
wg z góry ustalonego planu unikając dzięki temu niekorzystnych konse­
kwencji ewentualnego chaosu czy braku miejsca. Dzięki tego rodzaju
„muzealnej polityce" posiada jeszcze Frilandsmuseet, mimo swego 70-letniego istnienia dużo nadal wolnych przestrzeni przewidzianych oczywiś­
cie dla przyszłych pojedynczych i zespołowych obiektów.

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

167

Pieczołowicie zadbano o to, by poszczególne kompleksy architekto­
niczne prezentujące tradycyjną kulturę różnych regionów
kraju,
uszeregowane były w takim układzie, który zapewniałby i m względną
autonomię i stwarzał pozory autentyczności. Rozdzielono w t y m celu
obiekty względnie ich zgrupowania regionalne ogrodami warzywnymi,
łąkami, pastwiskami, sadami i polami, które uprawiane wg dawnych
regionalnych wzorów stwarzały bliskie pierwotnemu — naturalne oto­
czenie. W Sorgenfri — zagrody reprezentujące odrębne krainy geo­
graficzne rozdzielono swego rodzaju pasami zieleni, sytuując niektóre
nawet kompleksy wiejskich zabudowań jakby na śródleśnych polanach.
System ten zastosowano zwłaszcza w wypadkach stosunkowo bliskiego
sąsiedztwa zróżnicowanych pod względem konstrukcyjnym i typologicz­
nym zabudowań, które w przypadku ekspozycji otwartej raziłyby nienaturalnością i brakiem dydaktycznej konsekwencji.
Dążność do maksymalnego autentyzmu podyktowała również w miarę
możliwości ścisłe przestrzeganie takiego zorientowania obiektów wzglę­
dem kierunków świata, by odpowiadało ono ich pierwotnej lokalizacji
terenowej. Oryginalną atmosferę wsi starano się także uzyskać zesta­
wiając w muzeach na wolnym powietrzu wszystkie grupy wiejskich
zabudowań, bez względu na to, czy reprezentowały one „ludową" k u l t u r ę
w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, czy też bliższe były wzorom miesz­
czańskim, dworskim lub kościelnym.
Tego rodzaju metodologiczny punkt widzenia spowodował z jednej
strony „ewolucję" skansenu jako zespołu zabytkowych architektonicz­
nych obiektów w muzeum na wolnym powietrzu poświęcone tradycyjnej
wiejskiej, a nie tylko chłopskiej kulturze, z drugiej zaś — umożliwił
właściwe spojrzenie na kulturę mieszczańską i robotniczą, wskazując
równocześnie drogi ratowania jej. pozostałości.
Nie wszystkie zabytki znajdujące się w duńskich skansenach uważane
mogą być za autentyczne. Często bowiem ze względu na chęć odtworzenia
pełnego obrazu kultury danego obszaru, przy równoczesnym braku od­
powiednich oryginalnych, nadających się do translokacji obiektów
umieszczano dobrą kopię czy rekonstrukcję. Sporadyczne na ogół kopie
częściej spotykane są jednak w muzeach o charakterze regionalnym,
gdyż te niejednokrotnie nie mogą z różnych względów uzyskać zabytków
autentycznych. W skrajnych przypadkach rekonstrukcje takie jako kom­
pilacje szeregu kopii fragmentów różnorodnego pochodzenia tworzą
w rezultacie pewien idealny obraz obiektu przeciętnego, o wszystkich
cechach regionalnej i historycznej typowości. Pomijając rozważania
nad naukową celowością tego rodzaju zabiegów stwierdzić można, iż
wzbogacają one skanseny lokalne uatrakcyjniając ich znaczenie turys­
tyczne. Typowym przykładem takiej rekonstrukcji jest kościółek wybudo-

�168

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

wany w skansenie Hjerl Hede, który odtwarzać ma przeciętną romańską
świątynię z lat 1110—1150. Widoczne przy drzwiach kropielnice i chrzciel­
nica stanowią kopie autentyków z kościoła w Tjorring; balustrada
w prezbiterium została skopiowana ze wzoru z Tonnerby, lichtarze —
z Visby, a krucyfiks z kościoła w Aaby. Na szczytowej ścianie zachodniej
wisi kopia najstarszego w Danii dzwonu ze Smollerup. Całość sprawia
dla niespecjalisty wrażenie oryginału.
Innego znaczenia nabierają hipotetyczne rekonstrukcje osiedli i po­
szczególnych domostw mieszkalnych odnoszące się do epoki prahisto­
rycznej. Te archeologiczne przedsięwzięcia na miarę naszego Biskupina
realizowane są zazwyczaj nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie w y ­
kopalisk, lecz również często na terenie najbliższego muzeum na wolnym
powietrzu. W ten sposób w skansenie o ogólnym etnograficznym ukierun­
kowaniu powstaje swoista enklawa odbijająca wyraźnie swym charak­
terem od pozostałej części ekspozycji. I znów służyć nam może
przykładem muzeum w Hjerl Hede z wyodrębniającą się wyraźnie
częścią archeologiczną, zawierającą rekonstrukcję szeregu domów z okre­
su neolitu wyposażonych w przedmioty codziennego użytku, narzędzia
pracy, łodzie itp. Wszystko to nie byłoby oczywiście niczym nadzwyczaj­
nym, gdyby nie fakt, że co roku w okresie letnim, od 15 czerwca do
15 sierpnia, przebywa na terenie tego swoistego rezerwatu cała rodzina,
która dobrowolnie przyjmuje wówczas styl życia zbliżony do tego, jaki
prowadzili nasi przodkowie w epoce kamiennej. Niewątpliwie obok
elementu sensacji, ściągającej zwiększoną liczbę turystów, ma to także
na celu zapoznanie społeczeństwa z realiami codziennego życia jego od­
ległych przodków. Również na terenie tego skansenu znajduje się rekon­
strukcja domu z rzymskiego okresu epoki, żelaza, dokonana na podstawie
wykopalisk w Gording Hede nad Fjordem Nissum.
Obok skansenów etnograficznych z niewielką częścią archeologiczną
znajduje się także na terenie Danii muzeum na wolnym powietrzu,
w k t ó r y m obiekty pochodzenia wiejskiego zajmują miejsce margine­
sowe. Placówka taka pod naukowymi auspicjami Historyczno-Archeologicznego Ośrodka Badawczego (Historisk -Arkaeologisk Forsogscenter)
położona jest w Lejre pod Roskilde na Zelandii. Ośrodek ten założony
został w latach pięćdziesiątych i dziś poszczycić się już może znacznymi
osiągnięciami. Na terenie ponad 30 ha przedstawiono różne typy osadni­
ctwa epoki kamiennej, zrekonstruowano wieś z epoki żelaza i średniowiecz­
ny piec do wypału cegieł. Ponadto czasy nowsze reprezentuje dom
z X V I I w. oraz szereg warsztatów rzemieślniczych, jak np. stolarski, garn­
carski, tkacki oraz obróbki srebra. Ośrodek w Lejre prowadzi ponadto
niezwykle nowatorską działalność ściśle naukową, której jednym z prze­
jawów są pewnego rodzaju doświadczenia nad oryginałami, rekonstruk-

�M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

169

cjami bądź kopiami określonych zabytków archeologicznych, przede
wszystkim zaś dawnych narzędzi. Są to- tzw. „eksperymenty naśladow­
cze" służące weryfikacji wielu roboczych hipotez.
Eksperymenty te polegają na reprodukowaniu w sztucznie wytworzo­
nym środowisku procesów przebiegających w odległej przeszłości. Pod­
stawowym problemem eksperymentalnej działalności w zakresie historii
kultury materialnej jest fakt, iż naśladowany proces przeprowadza się
powiedzmy w tysiąc lat później i dokonują go ludzie żyjący w całkowicie
innych warunkach kulturowych. Dlatego też, aby proces przeprowa­
dzanego doświadczenia był możliwie najbliższy oryginalnemu prawzorowi przywiązuje się niebagatelne znaczenie do wszystkich tych ele­
mentów otoczenia, które zniekształcić mogłyby jego przebieg. Na przykład
w przypadku orki drewnianym neolitycznym pługiem konieczna jest
nie tylko szczegółowa rekonstrukcja samego narzędzia, lecz również
dobranie gleby o odpowiedniej strukturze, uwzględnienie roślinnej wege­
tacji terenu,' dokonanie wyboru właściwej pory roku, a nawet przygoto­
wanie do tej pracy określonej rasy pociągowych wołów. Po takim eks­
perymencie przeprowadza się zawsze drobiazgowe studia nad materiałem
doświadczalnym, porównując go z zabytkami oryginalnymi. Na podstawie
tego rodzaju dociekań ustala się tożsamość, podobieństwo względnie roz­
bieżność eksperymentalnego procesu, potwierdzając lub odrzucając
stawiane a priori hipotezy. Niezwykle ważną rolę w przedstawionych
wyżej doświadczeniach odgrywa także wnikliwa analiza technologiczna
oryginalnych znalezisk archeologicznych.
Ośrodek Badawczy w Lejre stara się i w t y m zakresie nadrobić wielo­
letnie zaległości, mimo iż posiada szczupłą bardzo kadrę pracowników
(ok. 10 osób). Archeologiczne centrum badawcze kładzie również duży
nacisk na działalność o charakterze popularyzacyjnym i dydaktycznym,
wciągając do współpracy młodzież szkolną. Osobiste uczestnictwo uczniów
w różnych zajęciach niezmiernie wciąga ich, rozbudzając zainteresowa­
nia historią kultury, czego najprawdopodobniej nie dokonałyby nawet
najlepiej zorganizowane ekspozycje muzealne.
Przedstawiony wyżej obraz duńskiego muzealnictwa na wolnym
powietrzu nie jest oczywiście pełny. Do wielu placówek tego typu nie
dotarłam, wydaje m i się jednak, że zaprezentowany t u materiał dosta­
tecznie świadczy o bardzo ożywionej działalności popularyzacyjnej
duńskiej etnografii i archeologii. Zasługują one t y m bardziej na dużą
uwagę, iż aktywność ta przyniosła konkretne rezultaty w formie spo­
łecznego zrozumienia i wielkiego zainteresowania. Obok rządu subsy­
diującego działalność placówek naukowych, uczonych — humanistów
w historyczne wychowanie narodu zaangażowali się również znakomici
pisarze duńscy. Wypowiedź jednego z nich, laureata nagrody Nobla —

�170

M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I

Johannesa V. Jensena — „naród winien zachować swe tradycje żywe,
w przeciwnym wypadku jest jak człowiek, który utracił pamięć" — zdaje
się stanowić drogowskaz dla kierunku edukacji społeczeństwa w Danii.
Nic więc dziwnego, że muzea duńskie nie świecą nigdy pustkami.
Nie można jednak przy t y m pominąć ogromnej roli odpowiednio zor­
ganizowanej reklamy, dysponującej szerokim wachlarzem kanałów
przekazywania informacji choćby tylko w formie ciekawych, kilkujęzycznych informatorów, przewodników, folderów itp. Nawet plany miast
zawierają szczegółowy rejestr placówek muzealnych z wyszczególnieniem
czasu ich otwarcia, a nawet podaniem dni tygodnia, w których wstęp
do nich jest bezpłatny. Potrzebę rzetelnej informacji najbardziej odczu­
wają turyści zagraniczni i ją to starano się w Danii w pełni zaspokoić.
Podstawowym celem turystycznej propagandy jest zwrócenie uwagi na
prowincję kraju, a nie tylko na Kopenhagę — główny ośrodek życia
kulturalnego. W zaktywizowaniu prowincji pomaga również polityka
zakładania muzeów na wolnym powietrzu, które z reguły sytuuje się
w miejscach łatwo dostępnych dla turystów zmotoryzowanych, a równo­
cześnie wykorzystuje bądź przyrodnicze, bądź też historyczne walory
najbliższej okolicy, stanowiące już same w sobie dużą atrakcję turys­
tyczną. Nie jest więc przypadkiem, że skansen na Fionii założono na
przedmieściach Odense — miasta odwiedzanego masowo ze względu na
znajdujące się tam muzeum Andersena.
Zainteresowanie samych Duńczyków własną przeszłością i k u l t u r ą
widoczne jest szczególnie w czasie tradycyjnych weekendów, kiedy to
zwiedza się przy okazji leżące na trasie wycieczki zamki, regionalne
muzea czy wreszcie najbardziej może atrakcyjne muzea na wolnym po­
wietrzu. Zazwyczaj parkingi przed skansenami z trudnością mieszczą
wszystkie samochody, co jest chyba najlepszą wizytówką olbrzymiej
frekwencji.
Zainteresowaniom t y m w pewnym oczywiście stopniu sprzyja m.in.
ogromny rozwój motoryzacji i sieć doskonałych dróg, dzięki k t ó r y m
nawet bardzo na uboczu położone muzea cieszą się dużą liczbą zwiedza­
jących. Za dobrą reklamę skansenu służy na ogół również jakaś stylowa,
choć niedroga restauracja mieszcząca się często w oryginalnej oberży
ze starym wyposażeniem wnętrza i oferująca tradycyjne potrawy
duńskie.
Połączenie wysokich bez wątpienia walorów naukowych duńskich
placówek muzealnych z działalnością popularyzacyjną, a nawet komer­
cjalną dało w wyniku bardzo interesujący model skansenu, który służyć
powinien za wzór godny do naśladowania przez kraje nie mające jeszcze
w tym zakresie odpowiedniego doświadczenia.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10071" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10049">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/810d96752d41df64700f1bc355700394.pdf</src>
        <authentication>033e53be9dc0251944e81268bc82d574</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119748">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:662</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119749">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119750">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:609</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119751">
                <text>Z problematyki muzealnictwa etnograficznego w Danii / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119752">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.171-182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119753">
                <text>Kowalski, Marek Arpad</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119754">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119755">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119756">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119757">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119758">
                <text>„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

Z P R O B L E M A T Y K I M U Z E A L N I C T W A ETNOGRAFICZNEGO
W DANII
Kraje skandynawskie można nazwać krajami muzeów, a Dania nie
stanowi t u wyjątku. Powyższe sformułowanie wynika zarówno z faktu
istnienia wielkiej ilości muzeów różnego typu rozrzuconych na obszarze
całego kraju, jak i z wielkiej ich popularności wśród społeczeństwa.
Sama Kopenhaga może poszczycić się liczbą ok. 50 muzeów wszelkiego
rodzaju, przewodniki zaś po Zelandii wymieniają ok. 30 najbardziej
interesujących muzeów i instytucji o podobnym profilu.
W społeczeństwie duńskim istnieje żywe zainteresowanie muzeami.
Wczesne i szybkie uprzemysłowienie kraju oraz zanikanie tradycyjnej
kultury wiejskiej spowodowały już w końcu X I X w. akcj-ę mającą na celu
uchronienie zabytków tej kultury przed całkowitym zniknięciem i co
ważniejsze, zatarciem jej w pamięci i umysłach ludzi. Należało więc
udostępnić całemu społeczeństwu zbiory kultury ludowej — miało to
związek z potrzebą zachowania ciągłości tradycji ogólnonarodowej. Jak
stwierdza bowiem wielu autorów , kultura duńska jest w dużej mierze
kulturą wsi, kulturą ludową i chłopską, co koresponduje z popularnymi
stereotypami myślowymi określającymi Duńczyków jako naród chłopów,
żeglarzy i rybaków. Żywiołowe powstawanie i rozwój muzeów były
więc wynikiem rozwoju gospodarczego i kulturalnego, a także potrzeb
naukowych i społecznych. Te ostatnie mogą być odzwierciedlone przez
liczby dotyczące frekwencji w niektórych placówkach: Muzeum Naro­
dowe w Kropenhadze zwiedziło w 1966 r. 400 000 osób, skansen w Sorgen­
f r i pod Kopenhagą 150 000 osób; Muzeum Historii Miasta notuje 100 000
zwiedzających , skansen w Odense — ponad 160 000 osób, a w Aarhus
x

2

1

P. M i c h e l s e n , H . R a s m u s s e n ,
s e u m , C o p e n h a g e n 1955.
2

T a i d a l s z e l i c z b y s ą d a n y m i za rok
skandynawskich,
„ L u d " , t. 41: 1954, cz. 2.

Danish
1953

wg

Peasant

Culture,

A. Z a r ę b y ,

National

Uwagi

o

Mu­

muzeach

�172

MAREK ARPAD

KOWALSKI

ponad 100 000 widzów. Oczywiście nasilenie frekwencji, szczególnie
w muzeach pod otwartym niebem, przypada na okres letni.
Niniejszy artykuł będzie poświęcony opisowi etnograficznych zbiorów
muzealnych z dużym uwzględnieniem skansenów oraz działalności oświa­
towej muzeów i ich organizacji. Materiały do tych zagadnień pochodzą
z rozmów i dyskusji z pracownikami naukowymi muzeów i instytucji
etnograficznych, z duńskich i polskich publikacji dotyczących szerokiej
dziedziny muzealnictwa, wreszcie z własnych obserwacji autora.

MUZEALNE

ZBIORY

ETNOGRAFICZNE

W Danii zasadniczo nie istnieją samodzielne muzea etnograficzne.
Najczęściej kolekcje etnograficzne lub historyczno-etnograficzne sta­
nowią część zbiorów muzeów wielodziałowych, można spotkać się też
z wydzielonymi kolekcjami muzeów regionalnych obejmujących dzięki
swojemu profilowi całość kultury danego terenu. Bywa też, że poszcze­
gólne typy zbiorów są odrębnymi instytucjami, np. skanseny czy muzea
poświęcone jakiemuś zagadnieniu, ale na ogół wchodzą one w skład
jednej instytucji jako jej oddziały. Taką właśnie strukturę ma Muzeum
Narodowe (Nationalmuseet) w Kopenhadze. Jest to jedno z największych
i najstarszych muzeów na świecie, które posiada najbogatsze
w Danii zbiory etnograficzne. Jemu więc będzie poświęcony najbardziej
obszerny opis, gdyż na tym przykładzie najlepiej można przedstawić
model muzealnictwa duńskiego i jego problemów.
Zbiory Nationalmuseet składają się z siedmiu autonomicznych działów
znajdujących się pod wspólnym zarządem:
Dział Duńskiej Starożytności: od okresu lodowcowego do czasów
Wikingów.
Dział Wieków Średnich: do 1750 r.
Dział Historii (po 1750 r.) i K u l t u r y Ludowej Danii.
Dział Starożytności Klasycznej.
Dział Numizmatyczny.
Dział Etnograficzny (tu: K u l t u r Pozaeuropejskich — Den etnografiske
Samling, czyli Zbiory Etnograficzne).
Siódmym działem jest muzeum skansenowskie (Frilandsmuseet)
w Sorgenfri pod Kopenhagą podlegające administracyjnie Muzeum
Narodowemu i objęte tą samą dyrekcją.
Pierwsze trzy działy określa się mianem zbiorów duńskich (De danske
samlinger). Dział Etnograficzny zaś, znany też pod tradycyjną nazwą
Królewskiego Muzeum Etnograficznego (Det Kongelige Etnografiskemuseet), dzieli się na trzy zasadnicze sekcje: Ludów polarnych i Indian

�MUZEALNICTWO

ETNOGRAFICZNE W DANII

173

amerykańskich (Polarfolk og Indianere); Ludów pierwotnych obszarów
tropikalnych (Tropiske Naturfolk); Kultur Azji (Asiatiske Kulturfolk).
Zbiory etnograficzne grupują się w dwóch działach (o skansenie
będę mówił później): w Dziale K u l t u r y Ludowej (Dansk Bondestand)
i w Dziale Etnograficznym. Zastosowana tu terminologia wymaga
krótkiego wyjaśnienia. Mianem etnografii (czy też etnologii) określa się
naukę zajmującą się jedynie ludami pozaeuropejskimi — pierwotnymi
oraz społeczeństwami Azji i prekolumbijskiej Ameryki, dla badania zaś
kultury ludowej Danii i Europy przyjmuje się nazwę folklorystyki, czy
może, tłumacząc bardziej adekwatnie, ludoznawstwa. W dalszym ciągu
wywodów określenie „etnografia", „etnograficzny" będę stosował raczej
w przyjęty u nas sposób i tylko, jeśli to będzie rzeczywiście konieczne,
zgodnie z duńską terminologią.
Część najbardziej cennych zabytków Muzeum Narodowego datuje
się z połowy X V I I w. Z tego okresu właśnie wywodzi się tradycja Muze­
um, a bierze ona swój początek w Gabinecie Osobliwości Fryderyka I I I
i Królewskiej Izbie Sztuki (Royal A r t Chamber zwana też Indian Galllery), na którą składało się szereg zbiorów pozaeuropejskich: Gottorps
Samling, Warms Samling i t d . Jednak o właściwym Muzeum można
mówić dopiero od roku 1807, gdy Frederik Münter i Rasmus Nyerup
powołali do życia Królewską Komisję Ochrony Starożytności (Royal
Commission for the Preservation of Antiquities). Od tego czasu następuje
szybki rozwój Muzeum,, a szczególne zasługi na t y m polu położył Chri­
stian J. Thomsen. W latach 1818—1820 po raz pierwszy w świecie
zorganizował on kolekcję prehistoryczną wiążącą się z trzema okresami
rozwoju ludzkości: kamienia, bronzu i żelaza. W 1824 r. wszystkie roz­
proszone dotychczas zbiory zostały połączone i zgromadzone pod jednym
dachem jako Muzeum Sztuki. Duży napływ eksponatów, zwłaszcza
egzotycznych, postawił przed Muzeum nowe wymagania. W owym czasie
Dania była mocarstwem kolonialnym, do niej należały Nikobary, które
przeszły pod zarząd Wielkiej Brytanii w 1869 г.; od 1671 r. położone na
Morzu Karaibskim Wyspy Dziewicze odkupione przez Stany Zjednoczone
dopiero w 1920 г., wreszcie faktorie położone na wybrzeżu obecnej
Ghany, którymi Dania władała od poł. X V I I do poł. X I X w. Istnienie
posiadłości zamorskich pobudzało badaczy, podróżników i kupców do
przedsiębrania wypraw na dalekie lądy. Pociągało to za sobą poznawanie
innych ludów, co było m. in. jednym ze stymulatorów rozwoju etnologii.
Dzięki tym czynnikom C. J. Thomsen mógł utworzyć w 1841 r. pierwsze
na świecie Muzeum Etnograficzne (Det Kongelige Etnografiskemuseet)
— poprzednika obecnego Działu K u l t u r Pozaeuropejskich Muzeum Na­
rodowego. Uwieńczeniem działalności Thomsena było utworzenie
w 1851 r. kolekcji starożytności.

�174

MAREK ARPAD KOWALSKI

W 1881 r. Bernhard Olsen założył Duńskie Muzeum Ludowe (Dansk
Folkemuseet) nadal czasem tak właśnie nazywany obecny Dział K u l t u r y
Ludowej. W 1890 r. wszystkie kolekcje i muzea zostały połączone
w całość organizacyjną i znalazły się pod wspólną dyrekcją tworząc
Muzeum Narodowe. Rzecz ciekawa, że zbiory pozaeuropejskie stanowiły
wtedy część działu Duńskiej Starożytności.
Tak więc na przestrzeni niespełna 90 lat poszczególne zbiory i kolekcje
znajdujące się w posiadaniu wielu indywidualnych właścicieli, w y w o ­
dzące się z okresu istnienia gabinetów osobliwości, i będące raczej kurio­
zami, stały się w pełni wartościowymi obiektami o znaczeniu naukowym
dzięki dużemu wysiłkowi organizacyjnemu ludzi zainteresowanych roz­
wojem muzealnictwa. Obecny kształt i zasady organizacyjne przyjęło
Muzeum w 1920 r. — przeszło wówczas pod zarząd państwowy. Muzeum
skansenowskie, 'tzw;. siódmy dział Muzeum Narodowego, powstało
w 1901 r.
Przyjęło się w Danii wyodrębniać k u l t u r ę miejską, dworską i wiejską
(dosłownie: chłopską). Ostatnia reprezentowana jest przez zbiory etno­
graficzne w naszym rozumieniu tego słowa, dwóm pierwszym poświęcone
są odrębne muzea bądź działy placówek wielotematycznych. Za przykład
może służyć przekształcony obecnie w muzeum dworek Holmegard
w pobliżu Fensmark (Zelandia) lub Kobenhavns Bymuseet — Muzeum
Miasta Kopenhagi. Często jednak ich elementy splatają się ściśle ze
sobą i eksponowane są nierozdzielnie. Poważniejsze poza Nationalmuseet
zbiory etnograficzne grupują się w k i l k u dalszych muzeach:
Muzeum Rolnictwa (Landbrugsmuseet) w Sorgenfri pod Kopenhagą
eksponuje w przekroju historycznym kolekcję narzędzi i sprzętu r o l n i ­
czego. Bakkehus w Kopenhadze przedstawia wnętrze domu duńskiego
w stylu z X I X w. Z placówek terenowych na wzmiankę zasługuje m u ­
zeum w Kogę (płd. Zelandia) i w Maribo (wyspa Lolland) obrazujące
kulturę tych regionów.
Ciekawy typ instytucji stanowią muzea dzielnic Kopenhagi: Amager
i Christianshavn. Tradycje kulturowe Amager wyraźnie odbijają od
jednorodnej raczej kultury duńskiej; dzięki napływowi tam w X V I w.
osadników holenderskich zachodziły pewne procesy kulturowe, wzajemne
zapożyczenia. Różnice te dały swój wyraz głównie w stroju i budow­
nictwie. Te właśnie zagadnienia są wysunięte na plan pierwszy w M u ­
zeum Amager. Portowa dzielnica Christianshavn stanowiła ongiś odrębne
miasto. Muzeum poświęcone przeszłości i teraźniejszości Christianshavn
(Brostes Samling — zbiory Broste'a, dawna prywatna fundacja)' przed­
stawia dzieje żeglarstwa, handlu i rybołówstwa — zajęcia po dziś dzień
związane z tą dzielnicą. Na wystawie znajdują się też eksponaty po­
chodzące z krajów, których statki zawijały do Christianshavn (np.

�MUZEALNICTWO E T N O G R A F I C Z N E W DANII

175

z Polski sakralna rzeźba ludowa obok kolekcji plakatów filmowych),
a także z dawnych duńskich posiadłości zamorskich.
Muzeum Handlu i Żeglugi (Handels- og Sofartsmuseet) w Helsingor
(płn. Zelandia) gromadzi bogate zbiory związane z t y m i zagadnieniami.
Znajdujące się w Muzeum eksponaty przedstawiają historię duńskiego
handlu i żeglarstwa od czasów Wikingów do dni dzisiejszych. Osobno
przedstawiona jest historia duńskiej ekspansji kolonialnej udokumento­
wana bogatymi kolekcjami z Indii Zachodnich, Nikobarów, A f r y k i
Zachodniej i obszarów arktycznych. Handels- og Sofartsmuseet to
doskonały przykład muzeum poświęconego wprawdzie określonemu
zagadnieniu, lecz posiadającego zbiory wielotematyczne. Natomiast dwa
wyżej wymienione muzea dzielnicowe już ze swej istoty zawierają
kolekcje o różnej tematyce i zagadnieniach. Mieszane zbiory znajdują
się też w salach C L . Davids Samling zajmującego się średniowieczną
sztuką Islamu oraz europejskimi sztukami pięknymi i stosowanymi
z X V I I I w; zasadnicze kolekcje dotyczące tego zagadnienia zgrupowane
są w Muzeum Sztuki Dekoracyjnej (Kunstindustrimuseet) przedstawiają­
cego duńską i obcą sztukę dekoracyjną począwszy od średniowiecza.
Z egzotyką wiąże się Carl Kjersmeiers Samling obejmujący zbiory afry­
kańskie badacza i naukowca Carla Kjersmeiera. Szczególnie bogato re­
prezentowana jest sztuka. W Liseleje (płn. Zelandia) znajduje się Knud
Rasmussensmuseet — muzeum poświęcone pamięci Rasmussena, badacza
kultur eskimoskich, wielokrotnego uczestnika i kierownika wypraw ark­
tycznych organizowanych przez Danię w ciągu pierwszych trzech dzie­
siątków lat naszego stulecia. Kolekcja w znacznej mierze pochodzi ze
zbiorów samego badacza.
Można by wyliczać dalsze jeszcze muzea, jednak dotychczas wymie­
nione są najpoważniejszymi i posiadają najbogatsze zbiory wiążące się
w sposób niewątpliwy z zagadnieniami etnograficznymi.
ZAGADNIENIA

WYSTAWIENNICTWA

Muzea to nie tylko instytucje naukowe, istotną rolę w ich pracy
odgrywają problemy oświaty, z którymi bezpośrednio wiąże się zagad­
nienie wystawiennictwa. W działalności wystawowej musi się uwzglę­
dniać zarówno widza dorosłego o różnych stopniach możliwości odbioru
ekspozycji, jak i dzieci. Wystawa zatem powinna być zrozumiała, podana
w przystępny sposób, tak by eksponaty znajdowały się w otoczeniu
zbliżonym do rzeczywistego. Z tych względów wypływa realistyczny
charakter ekspozycji w duńskich muzeach, dostrzegalny zwłaszcza przy
organizacji zbiorów wymagających pokazania ich nie jako poszczególnych
eksponatów, lecz we wzajemnym związku i szerokim treściowo otoczeniu,

�176

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

np. izba mieszkalna z zachowanym wystrojem wnętrza, warsztat rze­
mieślnika: stolarza, kowala, garncarza, posiadający komplet narzędzi
i przedmiotów potrzebnych do pracy. Wyposażenie tych izb, zbiór narzę­
dzi i ich rozmieszczenie odpowiadają najczęściej spotykanym, typowym
wzorom rzeczywistym — zachowana jest duża wierność. Podobnie rzecz
się przedstawia w przypadku zbiorów egzotycznych; np. przy ekspozycji
domostw eskimoskich, afrykańskich lub jakichkolwiek innych. Dla
zwiększenia autentyzmu wprowadza się do niektórych wystaw modele
postaci ludzkich, a tam, gdzie jest to potrzebne, również i zwierzęcych,
np. psie zaprzęgi Eskimosów. Modele owe stosowane są do przedsta­
wiania różnych zajęć codziennych, czynności gospodarczych i wreszcie
— co jest niemal regułą — do eksponowania stroju.
W t y m rozwiązaniu wystaw uderza jednak pewna sztuczność sytuacji,
realizm zaś niejednokrotnie przekształca się w trudny do przyjęcia
naturalizm. Alternatywą byłby bogaty materiał fotograficzny — duże
powiększenia i ilustracje dodatkowo oświetlające zagadnienia związane
z wystawą. Możliwość ta jest oczywiście brana pod uwagę i stosowana,
zwłaszcza przy projektowaniu nowych lub reorganizacji dotychczasowych
wystaw, jednak ekspozycje starsze nadal zachowują tradycyjny, głęboko
realistyczny wygląd, a ich fotograficzne uzupełnienie jest raczej skąpe.
Wystawione zbiory muszą być w jakiś sposób usystematyzowane
i przejrzyście ułożone, tak by eksponaty były łatwe do odbioru przez
widza — nie tylko przez specjalistów, ale i przez szerokie masy spo­
łeczeństwa. W większości muzeów ekspozycja zbiorów duńskich obejmuje
takie zagadnienia, jak gospodarstwo domowe, rybołówstwo i myślistwo,
rzemiosło i wytwórczość domowa, architektura wnętrza domu mieszkal­
nego i gospodarczego, stroje oraz ceremonie i obrzędy doroczne. Brak
rolnictwa i budownictwa w szerszym zakresie wynika z tego, że zagad­
nienia te są dokładnie przedstawione w muzeach skansenowskich,
nadto zbiory dotyczące rolnictwa znajdują się w całkowicie samodziel­
nym Landbrugsmuseet, o k t ó r y m wspomniałem wyżej. Inaczej jednak
wygląda rozmieszczenie owych tematów na wystawie. Zasadą jest, że
na ogół ekspozycja ułożona jest geograficznie (z w y j . muzeów regional­
nych) pokazując całość kultury ludowej określonego terytorium kraju.
Ów podział geograficzny rozbity jest przerywnikami jednotematycznych
kolekcji z całego kraju. Tak więc np. w Nationalmuseet po zbiorach
prezentujących kolejno Bornholm, Amager i Zelandię, pojawia się kolek­
cja tkanin z całej Danii ogólnie ilustrująca to zagadnienie, po przedsta­
wieniu różnych regionów Jutlandii — oglądamy wnętrza domów ze wszy­
stkich zakątków kraju. Kryterium geograficzne jest jeszcze bardziej
wyraźne w zbiorach pozaeuropejskich. W przypadku Muzeum Narodo­
wego ciągowi Syberia — Grenlandia — Ameryka Płn. — Ameryka

�MUZEALNICTWO ETNOGRAFICZNE W DANII

177

Płd. — Oceania — Australia — Indonezja — Madagarskar — Afryka
całkowicie podporządkowane są zbiory przedstawiające k u l t u r ę ludów
kolejno następujących po sobie, wg tego schematu geograficznego.
W układ powyższy wkomponowane są kolekcje Ameryki prekolumbij­
skiej. Są zatem zestawione zbiory Ameryki współczesnej i sprzed 1492 г.,
bez baczenia na chronologię. Nieco osobno eksponowane są wysokie
kultury Azji choć i one nie wyłamują się z przytoczonego układu.
W rezultacie niewątpliwie otrzymuje się w pewien sposób zbudowaną
całość, w której jednak żelazna logika dominuje chwilami nad racjo­
nalnością. Wiąże się z t y m jeszcze technika wystawiennicza. W gablotach
i na półkach umieszcza się możliwie wiele przedmiotów, aby przekazać
widzowi najbardziej wierną próbkę życia ludów różnych części świata
i regionów Danii. Sąsiadują więc ze sobą stroje, broń, dzieła sztuki,
obiekty k u l t u i narzędzia — wszystko pochodzące z kręgu tej samej
kultury. Wystawy są więc raczej przeładowane nazbyt wielką ilością
eksponatów i momentami nieczytelne.
Trzecim (przy organizowaniu zbiorów podstawowym) czynnikiem,
obok autentyzmu i kryterium geograficznego, jest zachowanie perspek­
t y w y historycznej. Każda kolekcja, a nawet obiekt osadzone są w kon­
tekście czasowym i powiązane z innymi pochodzącymi z tego samego
okresu. Jeśli ram czasowych nie można wydobyć przez ułożenie zbioru,
wówczas określa się je dodatkowymi elementami — objaśnieniem, napi­
sem. Wiele zresztą kolekcji nosi charakter historyczno-etnograficzny.
Dzieje rolnictwa w Danii liczą prawie 5 tys. l a t . Przez cały ten długi
okres było to główne zajęcie w kraju i aż do początku X X w. zatrudniało
W iększą część ludności Danii. Zbiory Dansk Folkemuseet w Kopenhadze
urządzone jako wystawa kultury wiejskiej są ujęte w klamry czasowe
od 1600 do 1900 r. Kolekcja jest tak zorganizowana, by pozwoliła zrozu­
mieć podstawowe cechy ogólnej kultury narodowej i jej jedność z euro­
pejską kulturą w całości.
3

T

Znakomicie rozwiązana jest sprawa informacji widza. Eksponaty
zaopatrzone są krótkimi, przystępnymi opisami i wyjaśnieniami. Przy
ogólnych objaśnieniach znajdują się mapy, plany, szkice. Niejednokrotnie
napisy wyjaśniające są wielojęzyczne, podobnie jak przejrzyste i do­
kładne, starannie wydawane katalogi. Wszystkie te czynniki pozwalają
dobrze orientować się w zbiorach.
Wystawiennictwo to jeden z podstawowych problemów pracy mu­
zeów. Zagadnienie to jest różnie rozwiązywane przez poszczególne
instytucje w zależności od tradycji, dominujących szkół i prądów w na­
uce, wreszcie takich czy innych prób osiągnięcia możliwie najlepszego
3

Michelsen,

Rasmussen,

12 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

op.

cit.,

s. 9.

�178

MAREK ARPAD

KOWALSKI

rezultatu dzięki zachowaniu pewnych elementów dotychczasowych wzo­
rów i eliminację tego, co uważa się za złe. Nie zdaije więc egzaminu
zasada zdecydowanego, konsekwentnego trwania przy jednym t y l k o
kryterium podziału zbiorów, niezależnie od tego, czy będzie ono tematycz­
ne, historyczne, czy też geograficzne. Dopiero ich połączenie przy właś­
ciwie wyważonych proporcjach może dać należytą ekspozycję zapewnia­
jąc jej jasność i czytelność dla nieprzygotowanego widza, nie tracąc
przy t y m naukowych wartości.
Bardzo ścisła jest współpraca między szkołami a muzeami. Dla
nauczycieli organizowane są kursy muzealne, część zajęć szkolnych
odbywa się w bezpośrednim kontakcie ze zbiorami przy współudziale
przeznaczonego do tych zadań pracownika muzealnego o przygotowaniu
pedagogicznym. Wszystkie muzea posiadają wyszkolonych przewodników
— specjalistów określonych zagadnień. Niezależnie od tego niektóre
muzea organizują odczyty i spotkania z publicznością. Tak np. Muzeum
Narodowe urządza w każdym miesiącu cotygodniowe tzw. „niedzielne
popołudnia" (Sondagsaftener), w czasie których pracownicy naukowi
wygłaszają prelekcje popularnonaukowe. Jest to zespół tematów z każdej
dziedziny reprezentowanej przez poszczególne działy Muzeum. Ożywiona
działalność wystawienniczo-oświatowa upowszechnia w społeczeństwie
znajomość kultury Danii i krajów obcych oraz wzbudza duże zaintereso­
wanie i znajomość spraw muzealnictwa.
MUZEA

SKANSENOWSKIE
4

Muzea skansenowskie można podzielić na dwa zasadnicze t y p y .
1. Muzea powstałe z obiektów przeniesionych z właściwego i m terenu
na obszar wybrany i przystosowany dla muzeum. Mogą to być skanseny
składające się z kilku budynków albo duże parki etnograficzne.
2. Muzea powstałe z obiektów pozostawionych na miejscu i tam
zabezpieczonych. Zależnie od wielkości i znaczenia są to pojedyncze
obiekty rozrzucone na obszarze całego kraju — pod ochroną i nie pełniące
już funkcji użytkowej albo całe wsie i dzielnice miejskie pozostawione
na miejscu i czynne gospodarczo, w których dba się o zachowanie trady­
cyjnego budownictwa, rzemiosła itp.
Największym muzeum skansenowskim w Danii jest Frilandsmuseet
(Muzeum pod otwartym niebem) w Sorgenfri pod Kopenhagą. Jest to
muzeum kultury wiejskiej. Frilandsmuseet zostało założone w 1901 r.
przez Bernharda Olsena, dyrektora ówczesnego Duńskiego Muzeum
Ludowego (Dansk Folkemuseet) i objęło obszar 3 5 ha. W początku swe;

4

ny

P o d z i a ł ó w p r o p o n u j e K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a , Park
etnograficz­
— Muzeum
pod otwartym
niebem,
„ Ł ó d z k i e S t u d i a E t n o g r a f i c z n e " , t. 1: 1959.

�MUZEALNICTWO ETNOGRAFICZNE W DANII

179

go istnienia Frilandsmuseet było instytucją p r y w a t n ą wspieraną zasiłka­
mi państwa. Pod zarząd państwowy przeszło w 1920 г., gdy stało się
częścią kopenhaskiego Muzeum Narodowego. Przez wiele lat skansen
żmudnie gromadził obiekty nie prowadząc bardziej aktywnej działal­
ności.
Przełomowy był rok 1940, od którego datuje się szybki rozwój pla­
cówki. Ożywienie pracy muzealnej od tego właśnie czasu tłumaczy się
dużymi subwencjami państwa w okresie okupacji — była to forma lo­
katy kapitału pomijająca instytucje niemieckie, a zatem szczególny spo­
sób ratowania mienia narodowego; nadto czas okupacji przyczynił się
do wzrostu uczuć patriotycznych społeczeństwa, wyrażających się m. i n .
w podkreślaniu tradycji kulturowych Danii. Wszystkie te wydarzenia
przyczyniły się do spopularyzowania skansenu. Obecnie Frilandsmuseet
rozłożone jest na terenie 35,5 ha i posiada rezerwowe obszary dla dal­
szego rozwoju. Gromadzi ono 45 obiektów, w t y m 37 domostw i zabudo­
wań gospodarczych. W większości pochodzą one z obecnego terytorium
Danii i Wysp Owczych (Faeroerne), część zaś z połudmowoszwedzkich
prowincji: Skane, Halland i Blekinge, które wchodziły do 1658 r. w skład
królestwa Danii oraz ze Schleswigu utraconego na rzecz Prus po wojnie
1864 r.
Budynki — zbiór starych zabudowań gospodarskich, młynów, chat —
zostały przeniesione z ich rodzinnych okręgów w naturalne otoczenie
w wiejskim parku i wyposażone w tradycyjne meble i sprzęty. W ten
sposób Muzeum daje obraz starych, wiejskich, duńskich domów w tej
postaci, w jakiej istniały one w różnych regionach geograficznych i róż­
nych warunkach ekonomicznych. Większość tych budynków to domy
farmerów i drobnych właścicieli, ale są też domy żeglarzy, rybaków,
młynarzy i rzemieślników wiejskich. Celem Muzeum jest ukazanie wa­
runków życia wsi, pokazanie domostw i farm wyposażonych w narzędzia
i sprzęty oraz sposobu ich użycia.
Głównym problemem pracy każdego skansenu jest gromadzenie bu­
dowli, a nawet całych domostw i zabudowań. Powstaje szereg koniecz­
nych do rozwiązania zagadnień technicznych. Ongiś była to słaba strona
pracy muzeów duńskich. Po przeniesienu obiektu do parku, rekonstru­
owano go, wymieniając zniszczone części na nowe. W rezultacie obiekt
tracił właściwy sobie wygląd. Wkrótce jednak zmieniono postępowanie
— zachowuje się maksimum autentyzmu. Rekonstrukcja, jeśli jest ko­
nieczna, ogranicza się do kilku najniezbędniejszych działań, w przypad­
k u zniszczonych części zastępuje się je nowymi, ale stosownie dobrany­
mi, odpowiadającymi wiekiem i pochodzącymi z tej samej okolicy, z k t ó ­
rej wywodzi się budynek. Przed przeniesieniem obiektu wykonuje się
pomiary, plany i modele dla uchwycenia architektonicznych właści-

�180

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

wości budowli i stanu jego zachowania, by przy ustawianiu w muzeum
utrzymać możliwie wierny wygląd. Nie zawsze jednak możliwe jest
uchwycenie dokładnej daty każdego budynku. Nawet jeśli wiadomo,
kiedy był wzniesiony, w ciągu lat zachodziły modyfikacje, które w spo­
sób istotny zmieniały jego oryginalny wygląd i charakter. W muzeach
pod otwartym niebem szczególnie ważne są zabiegi konserwatorskie.
Budowle umieszcza się więc w bezwzględnie suchym miejscu na cemen­
towych fundamentach. Części drewniane poddaje się impregnującym
kąpielom niszczącym zarazem drzewne szkodniki, wobec domów zaś
już stojących zabiegi konserwatorskie stosuje się co roku. We wnętrzu
budynków, dzięki centralnemu ogrzewaniu (oczywiście ukrytemu),
utrzymywana jest stała temperatura, co zabezpiecza przed niszczącym
działaniem klimatu tak obiekty, jak i znajdujące się w ich wnętrzu
eksponaty stanowiące wyposażenie domostw.
Problemy wystawiennictwa w skansenach wynikają z przenoszenia
obiektów w odmienne dla nich środowisko i z dużego ich zgęszczenia.
Muzeum w Sorgenfri rozpościera się na terenie płaskim, pozbawionym
raczej wzniesień, zgodnym z r ó w n i n n y m krajobrazem duńskim. Zagad­
nieniem jest natomiast oddanie naturalnego powiązania obiektów z mo­
rzem, co jest koniecznością nie tylko ze względu na rolniczy, lecz
w znacznym stopniu rybacki charakter kultury ludowej Danii. Zrezygno­
wano z tworzenia sztucznych zbiorników wodnych w obawie przed naz­
byt sztucznym wyglądem. Krajobraz typowy dla reprezentowanych
w parku regionów tworzy się zatem przez otoczenie zabudowań rośli­
nami właściwymi dla tych części kraju, z których pochodzą obiekty.
Istnieje stopniowe przejście od regionu do regionu dzięki zmiennemu
rozmieszczeniu b u d y n k ó w — zwartemu bądź rozproszonemu, korespon­
dującemu z gęstością zaludnienia danego okręgu kraju. Inną wreszcie
metodą uniknięcia zbyt natarczywego sąsiedztwa obiektów z różnych
regionów jest oddzielanie ich pasami i kępami drzew, pozostawianiem
pustego, łąkowego obszaru itp.
Wspomniana wyżej troska o zachowanie autentyzmu budowli, za­
pewnienie i m naturalnego otoczenia i grupowanie wg zasady geogra­
ficznej jest wspomagana przez, próbę tchnięcia w nie życia. Zatrudnieni
w skansenie mężczyźni i kobiety ubrani w stroje ludowe zajmują się
czynnościami gospodarczymi — wyplataniem koszyków, wykonywaniem
narzędzi, snycerstwem, garncarstwem, hodowlą zwierząt, bo i te znaj­
dują się w skansenie. Pracują też w skansenie fachowcy — mistrzowie
ciesielscy, młynarze itd. Wyroby, rzemieślnicze wytwarzane na miejscu
przeznaczane są na sprzedaż wśród zwiedzających i w specjalnych skle­
pach, będąc jednym ze źródeł dochodów muzeum.
W muzeach skansenowskich odbywają się kilka razy do roku wido-

�181

MUZEALNICTWO ETNOGRAFICZNE W DANII

wiska związane z obrzędami dorocznymi, obchody z okazji świąt Boże­
go Narodzenia, Wielkanocy, a zwłaszcza dnia świętojańskiego — 24
czerwca, pod nazwą „midsommer" (dokładnie: środek lata) i dożynek.
We Frilandsmuseet, w k t ó r y m wybudowana jest estrada i amfiteatr dla
publiczności, każdej niedzieli w lecie urządzane są pokazy tańca ludo­
wego.
Oprócz największego — Frilandsmuseet, mniejsze skanseny kultury
wiejskiej znajdują się w Maribo (Loüand) i w Ribe (Jutlandia). W Odense na wyspie Fyn (Fionia) istnieje duży skansen Den Fynske Landsby
(Fiońska Wieś) powstały w 1946 r. Nadto w wielu miejscowościach Danii
rozsiane są pojedyncze obiekty i zabudowania.
K u l t u r ę miejską z X V I I I i X I X w. reprezentuje Stare Miasto (Den
Gamie By) w Aarhus, które zorganizował w 1902 r. Peter Holms. M u ­
zeum to obejmuje m. i n . dom i w arsztat złotnika, garbarnię, introligatornię, księgarnię, piekarnię, sklep korzenny i inne. Niezależnie od peł­
nienia roli muzeum staromiejska Aarhus jest zamieszkała i pełni swe
normalne funkcje w organizmie miejskim, znajduje się jednak pod
ochroną, która polega na zachowaniu zabytkowego budownictwa, war­
sztatów rzemieślniczych i tradycyjnej gospodarki.
T

ORGANIZACJA

MUZEALNICTWA.

DZIAŁALNOŚĆ

WYDAWNICZA

Muzea duńskie są instytucjami państwowymi, komunalnymi lub —
co najrzadsze — prywatnymi; spotyka się też formy mieszane. W wielu
przypadkach placówki ongiś prywatne znajdują się obecnie pod za­
rządem państwowym. Muzea korzystają też z pomocy stowarzyszeń
społecznych, takich jak Miłośnicy Zbiorów Etnograficznych (Etnografisk Samlings Venner) powstałego w 1943 г., Miłośnicy Muzeum pod
Otwartym Niebem (Frilandsmuseets Venner) założonego w 1940 r.
Muzeum w Sorgenfri pomaga w jego pracy komunalny Fundusz Zakupu
Ziemi dla Muzeum Skansenowskiego (Frilandsmuseets Grundkobsfond)
dbający o terytorialny rozwój muzeum. Innym rodzajem stowarzyszeń
są organizacje zrzeszające pracowników muzeów. Należą do nich osoby
zatrudnione w muzeach samodzielnych oraz odpowiednich sekcjach i n ­
stytucji wielodziałowych.
Towarzystwa te, wśród innych zadań, dbają o przyrost zbiorów mu­
zealnych, zwiększanie ilości eksponatów. Ogólnie rzecz biorąc kolekcje
pochodzą z zakupów muzealnych od instytucji różnego typu i od osób
prywatnych, z d a r ó w i przekazów, od zbieraczy i kolekcjonerów, dzięki
wymianom z innymi muzeami, dzięki gromadzeniu eksponatów w czasie
5

6

T u : egzotycznych,

pozaeuropejskich.

�182

MUZEALNICTWO ETNOGRAFICZNE W DANII

wyjazdów, penetracji i badań terenowych. Dostawcami zbiorów poza­
europejskich są podróżnicy i badacze, Duńczycy stale zamieszkali za
granicą, część kolekcji pochodzi z przedsiębranych przez państwo lub
osoby prywatne ekspedycji naukowych.
Najliczniejsze były wyprawy arktyczne, z których wymienić należy
Fifth Thule Expedition (1921-1924), na czele której stał Knud Rasmussen, Danish Literary Expedition (1903-1904), pod kierownictwem
L . Myliusa-Erichsena, liczne ekspedycje grenlandzkie przeprowadzane
w latach 1894—1925, wreszcie duńsko-amerykańskie wyprawy z okresu
międzywojennego i lat pięćdziesiątych badające Amerykę Płn. Dzięki
nim, kolekcje pochodzące z obszarów polarnych należą do najbogatszych
w zbiorach Muzeum Narodowego. W czasach współczesnych do Ame­
r y k i Płd. były przedsięwzięte dwie wyprawy: Dano-Nether lands Expe­
dition (1922—1923) do Indii Zachodnich oraz Danish Guiana Exp. z lat
1954—1965, którym muzea zawdzięczają wiele przekazów. Eksponaty
z Oceanii pochodzą z oceanograficznych wypraw badawczych statków
„Monsunen" (1933-1934) i „Galathea" (1951). Wiele przekazów afry­
kańskich wywodzi się z lat 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia i po­
chodzi od oficerów skandynawskich w służbie belgijskiej z okresu two­
rzenia państwa Kongo.
Dania wchodzi w skład utworzonego w 1915 r. Skandynawskiego
Związku Muzealnego (Skandinaviska Museiforbundet), do którego należy
też Norwegia, Szwecja, Finlandia i Islandia. Związek obejmuje muzea
wszystkich typów i zajmuje się uściśleniem współpracy w dziedzinie
zagadnień muzealnych, wystawienniczych i wydawniczych. Jego orga­
nem jest „Nordens Museer" („Muzea Skandynawskie") wydawany w jęz.
szwedzkim, duńskim i norweskim. Głównym duńskim wydawnictwem
muzealnym jest rocznik „Danske Museer", nadto większe muzea publi­
kują własne wydawnictwa. Dla Muzeum Narodowego w Kopenhadze
jest to „Nationalmuseets Skrifter" („Zeszyty Muzeum Narodowego"),
wychodzą też publikacje wydawane w Aarhus, Maribo i innych m u ­
zeach.
Sprawy muzealne są poruszane również na łamach najpoważniejszego
duńskiego czasopisma etnograficznego — miesięcznika „Folk" . Wreszcie
poszczególne muzea i instytucje ogłaszają w y n i k i badań i pracy swoich
pracowników naukowych w formie publikacji książkowych.
6

• Przy

opracowywaniu

ł ó w zawartych w tym
Ethnographical

niniejszego

artykułu

korzystałem

właśnie piśmie: H. L a r s e n ,

Department

1963

and

1964,

„Folk",

również

The

Danish

vol.

7:

1965.

National

z

materia­
Museum,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10072" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10050">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5efc7c5c21f30d52505d28b516739340.pdf</src>
        <authentication>513d5a7bd1896a8830d7ff417afbe1bb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119759">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1682</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119760">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119761">
                <text>Związek Radziecki</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119762">
                <text>Syberia - literatura polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119763">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1556</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119764">
                <text>Polska literatura syberyjska do XX w. i próba określenia jej roli w studiach etnograficznych nad narodami Związku Radzieckiego / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119765">
                <text>LUD 1978 t.62, s.131-152</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119766">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119767">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119768">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119769">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119770">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119771">
                <text>Lu d, t. 62. 1978

ANTONI

KUCZYŃSKI

POLSKA LITERATURA SYBERYJSKA DO XX WIEKU I PROBA
OKREŚLENIA JEJ ROLI W STUDIACH ETNOGRAFICZNYCH
NAD NARODAMI ZWIĄZKU RADZIECKIEGO

"Na to są potrzebne kroniki,
ażeby czyny pamięci
god'1e
z życia ludzkiego w zapominek nie poszły ..."
S. Orzechowski,
Kl'OJliki

Zapoczątkowany jeszcze wojnami Stefana Batorego, a następnie ciągnący się przez trzy stulecia łańcuch zdarzeń społecznych i politycznych
między Polską a jej wschodnim sąsiadem spowodował, że szlakiem niewoli wielu Polaków zawędrowało na rozległe obszary państwa rosyjskiego. W konsekwencji zaludniły się obszary Rosji jeńcami z Polski. Jest to
zjawisko bardzo znamienne w naszej historii, wielu bowiem uczestników
tej "migracji po niewoli" związało się na stałe z dziejami Rosji, jej kulturą, gospodarką i nauką. Kontakty te noszą mało jeszcze znane w dziejach naszej nauki znamiona wkładu Polaków w poznanie Syberii, rewolucyjnych związków między polskimi i rosyjskimi patriotami przebywającymi na zesłaniu oraz osiągnięć naukowych w dziedzinie etnografii
tych ziem, cenionych współcześnie przez naukę radziecką 1. Na Syberii
I Z
opracowań
poświęconych
tej problematyce,
które ukazały się ostatnio
w Związku Radzieckim, przykładowo wymienić należy: L S. Wejsztejn, Antropologićeskije
i etnografićeskije
issledovanija
Feliksa Jakowlewicza
Kona, "Sovietskaja
Etnografija",
nr 4: 1965; tenże, Feliks Jakowlewicz
Kan kak etnograf,
"Oc erki
lstorii Ruskoj Etnografii, Folkloristiki
i Antropologii"
t. 3: 1965; L S. Gurwicz,
l. w. Puchow, E. K. Piekarskij, K stoletiju
sa dnja rozdenija,
"Sovietskaja
Etnografija", nr 6: 1958; G. F. Szamow, Naućnaja
diejatielnost
O. M. Kovalevskago
Ul kazanskom
universitetie,
"Ocerki po lstorii Russkogo Wostokoviedenija",
t. 2:

�132

ANTONI

KUCZYNSKI

bowiem uczestniczyli Polacy w odkryciach na polu geografii, zajmowali
się badaniami etnograficznymi, archeologicznymi, antropologicznymi i językoznawczymi oraz zagospodarowywali ten kraj kładąc podwaliny pod
nowe gałęzie rzemiosła, pod rolnictwo i przemysł. Zakładali biblioteki,
sklepy oraz apteki i szkoły 2. Pobyt ten stworzył ponadto jakby dwunarodowe formacje psychiczno-społeczne, tj. rodziny, wśród których przez
pokolenia dziedziczona była, podczas pobytu w Rosji świadomość polskości, kultura i język. Część z tych ludzi w różnych okresach wracała
do kraju, inni natomiast, wrośnięci w nowe środowisko, pozostawali na
ziemi wygnania, a ich potomkowie do dzisiaj żyją na Syberii. Dzieje tej
tułaczki znane są z polskiej literatury syberyjskiej, zwłaszcza z dużej
ilości pamiętników. "W dziejach naszego pamiętnikarstwa grupę osobną - pisze Jan Krzyżanowski - i to nie byle jaką, stanowią wspomnienia Sybiraków, turystów z musu, jeśli tak godzi się nazwać zesłańców, przeważnie «przestępców politycznych», skazanych na przymusowy
pobyt w wyznaczonych miejscowościach, na więzienie, na wieloletnią
służbę żołnierską, niejednokrotnie na katorgę, a więc ciężkie roboty w kopalniach rudy. Ci, którym udało się wrócić, spisali swe wspomnienia,
które niekiedy okazywały się sensacjami 'i zdobywały poczytność europejską" 3.
Polskie pamiętnikarstwo syberyjskie jest czymś wyjątkowym w dziejach naszego piśmiennictwa 4. Brak mu również odpowiedników w literaturze światowej. W żadnym bowiem piśmiennictwie światowym dobrowolny czy przymusowy exodus nie pozostawił tak bogatej spuścizny.
Nie posiadamy np. relacji wygnańców irlandzkich ze Stanów Zjednoczonych, nie pozostawili ich także Francuzi zsyłani do Gujany czy walczący
o wolność Kubańczycy przebywający w więzienIach na Fernando Po.
Również Anglicy zamieszkali w swoich koloniach okazali się bardzo
wstrzemięźliwi i nie pozostawili za wiele wspomnień, tak aby można
było mówić o odrębnym zjawisku literackim, jak w przypadku sybe,1965;

G. S. Sapargaliew,

W. A. Djakow,

Obscestvienno-politiceskaja

diejatelnos(

Ałma-Ata
1971; B. S. Szostakowicz, Poljaki - politiceskije
ssylnyje konca 70 - na cala 90 godov XIX vieka w Sibiri,
[w:] Ssylnyje
revolijucjonery
w Sibiri,
pod red. N. N. Szczerbakowa,
Irkutsk 1973; Russko-polskije
svjazi v oblasti nauk o ziemle, pod red. N. S. Czoczi,
Moskva 1975.
2 M. Janik,
Dzieje Polaków
na Syberii,
Kraków 1928; W. Pob6g-Malinowski,
Syberia, [w:] Polska i Polacy w cywilizacjach
świata, pod red. W. Pobóg-Malinowskiego, t. 1. z. 3-4, Warszawa 1939; A. Kuczyński, Syberyjskie
szlaki, Wrocław Warszawa - Kraków - Gdańsk 1972.
3J. Krzyżanowski,
Pierwszy
nasz pamiętnik
jeńca Sybiraka,
"Pamiętnikarstwo
Polskie", nr 3-4: 1973, s. 214.
4 H. M. Małgowska,
Sieroszewski
i Suberia, Toruń 1973, s. 23.
ssUlnych

Poljakov

v dorevoljucijonnom

Kazachstanie,

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

133

ry jskiego pamiętnikarstwa polskiego. Rosjanie natomiast, których literatura syberyjska jest o wiele skromniejsza od polskiej, stworzyli bardziej zróżnicowane gatunkowo utwory np. Wspomnienia z domu
umarłych znanego pisarza Fiodora Dostojewskiego, czy cykle opowiadań
syberyjskich Władimira Kowalenki, z wybijającym się wyraźnie brakiem pamiętników z zesłania. Nie brakło jednak w literaturze rosyjskiej twórczości opartej na wątkach zaczerpniętych z polskich pamiętników syberyjskich. Wymieniając przykładowo, wspomnieć należy, że
tworzą ją takie utwory, jak Za co, Lwa Tołstoja lub Byłoje w nie bywalam i niebywałoje w byłom, Władimira Dala - naj słynniejsze pozycje
rosyjskiej literatury inspirowane polskim pamiętnikarstwem
syberyjskim 5. Ponadto pamiętnikarstwo to budziło szerokie zainteresowanie nie
tylko w kraju, ale i poza jego granicami, dlatego niektóre pamiętniki
doczekały się obcojęzycznych wydań - np. rosyjskich, angielskich, francuskich i innych 6. Ten rodzaj pisarstwa należy rozpatrywać jako zjawisko kulturowe całkowicie oryginalne dla Polski, a jednocześnie mające europejską rangę. Niestety, nie posiada ono do dzisiaj historyczno-literackiej monografii.
Także we współczesnej prozie radzieckiej spotkać można polskie tematy syberyjskie, biorąc chociażby pod uwagę twórczość Franca Taurina,
autora utworów Katorżnyj zawod, Daleko w stranie irkutskoj, Partizanckaja bogurodzica i tłumaczonej u nas książki Strome brzegi Bajkalu. Tak
jak w Stromych brzegach Bajkału, również w innych utworach przedstawia Taurin Syberię jako miejsce zesłania, kreśli towarzyskie i rewolucyjne związki między polskimi a rosyjskimi zesłańcami walczącymi
z caratem 7. Podobne obrazy odnajdujemy również w książce Georgija
Markowa zatytułowanej Sybir, za którą otrzymał on w roku 1976 Nagrodę Leninowską. Książka ta jest epickim freskiem obrazującym życie
Zachodniej Syberii tuż przed Rewolucją Lutową. Jej główny bohater,
zbiegły jeniec, styka się podczas swej ucieczki z przedstawicielami
wszystkich warstw społecznych - zamieszkujących tajgę plemion koczowniczych, po rewolucyjną inteligencję syberyjskich miast. Dla czytelnika polskiego interesującym jest to, że w powieści Markowa znaleźć
można, nakreślone z dużą sympatią, portrety Polaków - dzieci powMałgowska, Op. cit., s. 23-37.
Zobacz np. K. Lach Szyrma, Revelations
of Siberia,
by banished
Landy,
London 1852; R. Piotrowski, Souvenirs d'un Siberien, Paris 1880 - następnie ukazał się przekład angielski, niemiecki, szwedzki, holenderski,
duński i rosyjski;
J. Gordon, Mes prisons en Russie, Leipzig 1861; A. Januszkiewicz,
Dnievniki
i pisma iz putiesestvija
po kazachskim stiepjam, Ałma-Ata 1966.
7 H. M. Małgowska,
Posłowie [w:] Franc Taurin, Strome brzegi Bajkału,
Warszawa 1975, s. 342-347.
5

6

�13J

ANTONI

KUCZYŃSKI

stańców Z 1863 roku. Ich losy wprzęgnięte są w książce w codzienne życie
Syberii, którą zagospodarowywali i cywilizowali rozwijając różnorodną
działalność społeczną i kulturalną. W porównaniu jednak z obfitą kroniką zesłania, jaką zawierają pamiętniki i wspomnienia, literatura książek Taurina i Markowa jest zapisem o wiele skromniejszym. Wchodząc
w dłuższy kontakt z ziemią wygnania, polscy zesłańcy utrwalili w swych
wspomnieniach ówczesną rzeczywistość społeczno-gospodarczą Syberii,
panujące tu stosunki polityczne, osiągnięcia kulturalne, historię tej ziemi oraz zwyczaje i obyczaje tubylczych ludów. Ten sposób opowiadania
o okresie niewoli powtarzał się u wielu autorów, jedynie proporcje ma- _
teriału faktograficznego były u nich bardzo różne, stąd też nie we wszystkich wspomnieniach znajdują się relacje o tematyce etnograficznej lub
są one mniej lub bardziej rozbudowane. "Motywowane wychowaniem,
uczuciowością, a wreszcie sytuacją polityczną, zainteresowanie pamiętnikarstwem syberyjskim, dające się zauważyć w dziewiętnastowiecznej
Polsce - powodowało znaczną unifikację sposobów wypowiedzi. Czytelnik domagał się więc od autora syberyjskich wspomnień relacji wyraźnie
ukierunkowanych uczuciowo, potęgujących niechęć do władzy carskiej.
Najczęściej też jego zamówienie było realizowane. Nie zawsze jednak
z powodu podporządkowania się pisarzy wymogom czytelnika. Pamiętajmy, że droga na Sybir była najczęściej rezultatem działalności spiskowej, podporządkowanej ideom patriotycznym lub społecznym, stąd też
typ zachowań i sposobu reagowania na represje carskie bywał nie tak
bardzo zróżnicowany" 8.
Generalnie jednak obraz Rosji ukazany na kartkach pamiętników ma
zróżnicowany charakter. Autorzy nie stawiali z reguły znaku równości
między narodem rosyjskim, a przedstawicielami administracji carskiej.
Zdawali sobie sprawę z tego, jakie są polityczne mechanizmy zesłań,
które dostarczały na Syberię także licznych przedstawicieli narodu rosyjskiego walczącego z caratem. Jedni i drudzy cierpieli tak samo za
umiłowanie wolności i nieraz w pamiętnikach przewija się echo tych
walk, np. słynnej sprawy dekabrystów. O przyjaznym stosunku polskich
zesłańców wobec ludności rosyjskiej decydowały nie tylko sprawy znajomości 'prowadzonej przez nią walki z caratem, czy też spotkania z rosyjskimi patriotami na katordze, lecz nie mały wpływ miały tutaj dowody serdeczności i opieki ze strony ludności rosyjskiej. Często podczas
długich marszów miejscowa ludność starała się dostarczyć więźniom
pożywienia, przyjmowała od nich korespondencję, która później docierała do kraju, lub w inny sposób sprzyjała zesłańcom.
Pamiętnikarstwo
syberyjskie,
rozpowszechnione
kontynuowane
8

Małgowska,

Sieroszewski ..., op. cit., s. 106.

�Polska ttteratura

syberyjska

do XIX

w.

135

naszej tradycji literackiej przez trzy stulecia, ma jedną ogólną cechę
dla badacza kultury, socjologa czy historyka. Wnosi ono bowiem wiele
autentycznego materiału, faktów z danej epoki, do której się odnosi,
gdyż autorzy pamiętników nie występują nigdy w oderwaniu od środov/iska społeczno-kulturalnego, w którym tkwią. Natomiast zawsze są
\v jakiś sposób uwikłani w różne powiązania społeczne i kulturalne charakterystyczne dla historycznej epoki miejsca i czasu oraz określonej
społeczności. Ponadto dziewiętnastowieczne wspomnienia z pobytu na
Syberii charakteryzują się rozbudowanymi partiami dotyczącymi opisu
katorgi, uwypuklają martyrologię zesłańców, charakteryzują życie w niewoli, bądź oskarżają carat i jego politykę znakomicie rejestrując postawy
carskich urzędników wobec zesłańców. Ten zakres tematyczny sprawia,
że są one doskonałym źródłem dla historyków stosunków społeczno-politycznych, historyków nauki, etnografów oraz innych specjalistów zajmujących się różnymi dziedzinami życia na Syberii. Każdy, kto jednak zetknął się z tekstami pamiętników syberyjskich, zdaje sobie sprawę, jak
trudny stanowią one materiał do interpretacji. Zwłaszcza zaś niełatwa
jest ocena zawartych tam zdarzeń społeczno-politycznych, które już
same w sobie dowodzą, jak pełna dramatycznych napięć i rozterek była
osobowość niektórych autorów. Literatura ta była też odbiciem wielkiego
kryzysu społeczeństwa polskiego znajdującego się pod wpływem wstrząsów politycznych i społecznych spowodowanych zaborami. Poszukiwanie
formuły niepodległościowego istnienia raz po raz wiązało postępowe
warstwy społeczeństwa polskiego z konspiracyjną walką o wolność i sprawiedliwość społeczną. Stąd też nierzadko tematem rozważań pojawiających się w pamiętnikach są sprawy odzyskania wolności i carskiej niewoli, widziane nie tylko w aspekcie historii społeczno-politycznej, ale
także historii duchowej naszego narodu.
Pierwsze polskie publikacje wspomnieniowe, zawierające informacje
etnograficzne o ludach Syberi, pojawiły się w XVII stuleciu. Powszechnie
przyjmuje się, że najwcześniejszym jest Dyaryusz A. Kamieńskiego-Dłużyka, pochodzący z drugiej połowy XVII wieku, który przeleżał w rękopisie ponad dwieście lat zanim został opublikowany. Później pojawiły się
kolejne pamiętniki, a listę tę rozpoczyna Dokument L. Sienickiego, autora, który w drugiej połowie XVIII wieku zawędrował do dalekiej Jakucji 9. Wiadomo też, że wiele fragmentarycznych przekazów z tego zakresu pozostawili Polacy w różnych raportach administracyjnych skła\V

9

A. Kuczyński,

t. 12: 1968; tenże,
lncji

Ludwika

Sibiri

XVIII

"Sowietskaja

Pierwsza polska relacja o ludach Syberii,
"Etnografia Polska",
Etnograficzny
obraz Syberii
w świetle
osiemnastowiecznej
re-

Sienickiego,
w.

Materiały

Etnografija",

"Etnografia
L. Senickogo

nr 1: 1972.

Polska", t. 14: 1970, z. 1; tenże, Opisanije
o sibirskich
aborigenach
i ich kultura,

�136

ANTONI

KUCZYŃSKI

danych w urzędach gubernialnych Syberii. Formułując jednak najogólniej, podkreślić trzeba, że geneza polskiego pamiętnikarstwa dotyczącego
Rosji przebiega paralelnie z chronologią wypadków historycznych. Wyprawy Batorego "na Moskwę" przyniosły bowiem nieco relacji z krwawych walk i bitew, pochodów i szturmów. Pierwotnie relacje dotyczące
tych zdarzeń są bardzo skąpe i sprowadzają się do suchych faktów, "by
z kolei u późniejszych zaprawionych w żołnierskim rzemiośle pamiętnikarzy rozrosnąć się w całe bogactwo motywów (udział w walkach połączony z ciągłym niebezpieczeństwem śmierci, laury zdobyte na bitewnych polach, zaszczytna rola obrońcy ojczyzny, starożytne wzory Cezara
i chwalebny przykład dla potomnych)" 10. Później natomiast lata dymitriady sprawiły, że na terenie Rosji zaroiło się od różnego rodzaju poszukiwaczy przygód, niespokojnych duchów i niebieskich ptaków 11. Dzięki
temu wydarzeniu - które związało w pewnym okresie dzieje Rosji
i Rzeczpospolitej szlacheckiej - powstało wiele różnych odmian diariuszy, relacji i raptularzy 12. Ich ilość była wprost proporcjonalna do wojen, potyczek granicznych, bitew i innych kontaktów ze wschodnim sąsiadem zrodzonych konfliktami politycznymi. W późniejszych okresach
podobny zespół zjawisk społeczno-politycznych, aż do zaborów włącznie,
związał nasz kraj z historią Rosji.
Kreśląc w najogólniejszych zarysach przegląd tej literatury pod
względem chronologicznym i tematycznym, należy wspomnieć, że ma
ona wiele wspólnego z określeniem Sieroszewskiego, że "w więzieniu się
dużo myśli, a na wygnaniu obserwuje, bo nowe otoczenie zaostrza ciekawość niezmiernie i daje pole do porównań" 13. Różnie jednak u poszczególnych autorów zaznacza się to zainteresowanie nowym otoczeniem
10 M. Kaczmarek,
Wstęp, [w:] Antologia
pamiętników
polskich XVI wieku, pod
red. R. Pollaka, Wrocław - Warszawa - Kraków, 1966, s. LXIX.
11 A. Sajkowski,
Wstęp,
[w:] Pamiętniki
Samuela
i Bogusława
Kazimierza
Maskiewiczów.
Wiek XVII,
pod red. W. Czaplińskiego Wrocław 1961, s. 21 i następne.
12 Przykładowo
wymienić należy: S. Borsza, Wyprawa
cara moskiewskiego
Dymitra
do Moskwy z Jerzym Mniszchem [w:] Russkaja Istoriczeskaja
Bibliotieka,
t. 1, S. Petersburg 1872; Diariusz poselstwa moskiewskiego
[w:] Polska a Moskwa
10 pierwszej
połowie wieku XVII. Zbiór materiałów
do stosunków polsko-rosyjskich
za Zygmunta
III, wyd. A. Hirschberg,
Lwów 1901; Diariuszek
moskiewski
Lwowianina
z roku 1906, wydał W. Łoziński, "Kwartalnik
Historyczny", t. 8: 1894;
(Dyamentowski Wacław): Diariusz
1605-1609, [w:] Polska a Moskwa w pierwszej
połowie
wieku
XVII.
Zbiór
materiałów
do stosunk6w
polsko-rosyjskich
za Zygmunta
II, wydał A. Hirschberg,
Lwów 1901; .J. Krajewski, Chronologia
woyny
Moskiewskiey,
Kraków 1615; S. Lifftel, Gody Moskiewskie
tamże na Moskwi opisane, Kraków
1607; (S. Niemojewski) Pamiętnik
Stanisława
Niemojewskiego
16061608, Wydał A. Hirschberg, Lwów 1899.
13 W. Sieroszewski,
Józef Piłsudski,
Lublin 1916, s. 15.

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

137

i pod tym względem syberyjskich autorów wspomnieniowych podzielić
można na dwie wyraźne grupy tematyczne.
Do pierwszej należą wspomniane już naj wcześniejsze pamiętniki, których autorami są ci spośród licznego grona Sybiraków, którzy znaleźli się
za Uralem w XVII i XVIII stuleciu. Nie zapominajmy też, że zetknięcie
się wielu zesłańców wywodzących się częstokroć ze szlacheckiego zaścianka z kulturą ludów tubylczych i zderzenie różnych wzorów życia, stało
się żródłem wielu ciekawych relacji a obserwowanej tu odmienności kulturowej. Pozostawione przez nich relacje o "dalekich krainach" charakteryzują się dużą ilością realiów etnograficznych mających, w myśl założeń autorów, rozszerzyć horyzonty myślowe tych, którzy sięgną po tę
literaturę. Wiele w tych utworach jest informacji o odległych stronach,
ich historii i gospodarce, mieszkańcach, miejscowych obyczajach i innych
odmiennościach kulturowych nowego środowiska. Nie brak w nich również fantastycznych curiositateszniekształcających
nieraz obraz tych
"niecywilizowanych" ludów. Obok prezentacji konkretnych zjawisk kulturowych dotyczących wieloetnicznego żywiołu Syberii, występuje w tych
relacjach nieco refleksji nad warunkami życia ludności, które ze względu na inną strefę klimatyczną, migracje i dyfuzje kulturowe tak bardzo
przecież różniły się od życia w rodzinnych stronach autorów wspomnień.
Opisy te połączone są często z rozbudowanymi partiami krajobrazowymi
potężnych gór i rzek syberyjskich nastręczających wiele trudności w podróżowaniu, które dotkliwie dawały się autorom we znaki. Nie bez znaczenia był tu również fakt, że autorzy wspomnień zdawali sobie sprawę
z tego, że ich relacje są nieraz pierwszymi przekazami o coraz bliżej
znanej naszemu społeczeństwu Syberii, dlatego każdy starał się - oprócz
opisu własnych losów - przekazać nieco obserwacji oraz refleksji nad
tym, co widział. Nietrudno też zauważyć, że refleksje te dotyczą stosunków społecznych, zwyczajów i obyczajów oraz własnych losów autorów,
którym wypadło żyć wśród ludów o odmiennej kulturze. Ta forma zapisu
własnych obserwacji, dyktowana egzotyką nowych ludów i krain, występowała w naszym 'pamiętnikarstwie syberyjskim szczególnie do początków XIX stulecia. Często też obraz ludów syberyjskich naszkicowany
w nich został z pozycji europocentryzmu, tworząc pierwsze w dziejach
naszej etnografii źródła, ukazujące kulturę ludów azjatyckich jako swoistą antytezę cywilizacji europejskiej.
Korzystając więc z pamiętnikarskich relacji, należy zawsze badać
wiarygodność przekazów, zestawiając je z współczesnymi im źródłami.
Przy stosunkowo obfitej obecnie literaturze radzieckiej, dotyczącej etnografii Syberii, porównania takie są znacznie ułatwione. Pozwala to na dokonanie rekonstrukcji stanów i procesów kulturowych sięgających nawet
okresu XVII stulecia. Oczywiście, wiele zapisów pamiętnikarskich za-

�138

ANTONI

KUCZYŃSKI

wiera wyrwane z kontekstu ciekawostki, zestawiając je jednak obok siebie otrzymujemy nieraz interesujące obrazy katalogu faktów kulturowych w dynamicznym ujęciu. W żadnym ze znanych nam pamiętników
syberyjskich nie posiadamy informacji umożliwiających zrekonstruowanie pełnego inwentarza kulturowego poszczególnych ludów. Również suma tych przekazów nie pozwala na realizację tego zadania. Mimo tego,
omawiane relacje są niezwykle cennym materiałem uzupełniającym przekazy innych autorów. Często też źródła polskie są naj wcześniejszymi
chronologicznie i w tym tkwi ich poważna wartość dla rekonstrukcji
dawnych układów etnicznych na Syberii i kultury jej tubylców.
Syberyjskie szlaki, aresztanckie roty i katorga wielu zesłańców pozostawiły trwały ślad w ich patrzeniu na Sybir i Rosję. Ciężkie realia zesłańczego życia odsuwały na plan dalszy syberyjską egzotykę i polscy
przybysze tracili nieraz z oczu odmienność kulturową ludów, z którymi
wypadło im żyć. Dostrzegali to, co najbardziej było widoczne, a więc
przede wszystkim bogaty katalog kultury materialnej - transport i komunikację, łowiectwo i rybołówstwo, budownictwo itp. Natomiast problematyka dotycząca kultury społecznej i duchowej, którą, aby poznać,
trzeba bardziej dokładnie śledzić, stanowi w pamiętnikarskich zapisach
duży margines. Z całą pewnością jednak autorzy tych pamiętników zawarli w nich o wiele mniej informacji od tego, co widzieli. Gdy jednak
mowa o obiektywnym odwzorowaniu w pamiętnikach syberyjskich przejawów kultury tubylczej, trzeba zawsze brać pod uwagę ingerencję tego,
co w socjologii nazywa się "świadomością subiektywną". Materialno-obyczajowe zjawiska w pamiętnikach tych zawarte istnieją tam zarejestrowane przez pryzmat świadomości narratora. On zaś był z kolei zdeterminowany przez sposoby myślenia, kryteria i hierarchie wartości aktualne
dla epoki, w której tworzył, dla życia zbiorowego charakterystycznego
kręgowi społecznemu, z którego pochodził. Stąd też autorzy etnograficznych relacji z Syberii wybrali z życia zbiorowego obserwowanych
ludów te przedmioty obserwacji, które były w centrum zainteresowania
świadomości potocznej. Sprawy egzotyki syberyjskiej - jako trudniejsze do zarejestrowania - nie zajmują w relacjach dużo miejsca. Często
też własne doświadczenia pozwalały im na wyraźniejsze dostrzeganie
"dna życia", stąd w wielu relacjach spotykamy opis nędzy miejscowych
ludów, nierzadko Z podkreśleniem destruktywnej roli "czynowników"
carskich wobec tubylców. Mimo to warstwa realiów etnograficznych,
obejmująca pokaźną ilość opisów z dziedziny kultury materialnej, społecznej i duchowej, czyni z tej literatury bogate źródło wiedzy o wieloetnicznym obszarze imperium rosyjskiego. Korzystając jednak z tych
źródeł trzeba mieć na uwadze ową "świadomość subiektywną" oraz krytyczny dystans uzupełniony wiedzą etnograficzną o mozaice kulturowej

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

139

w.

Syberii. Dystans ten chroni przed pochopnością sądów i daje lepszą możliwość zrozumienia opisywanych zjawisk kulturowych.
Wraz ze wzrostem liczby wspomnień syberyjskich w pierwszej połowie XIX stulecia zaznacza się wyraziście tendencja autorów do ukazania w nich całokształtu życia na Syberii. Wyraża się to w formie szczególnego eksponowania problemów gospodarczych, politycznych i widać
z nich wyraźnie, że materiały te stanowiły rezultat manipulacji kompilacyjnych przeprowadzonych na podstawie źródeł rosyjskich. Do takich
np. utworów należą Wiadomości o Syberii autora ukrywającego się pod
inicjałami J. K. 14 oraz Opisanie zabajkaLskiej krainy 15 Agatona Gillera.
Wspomnienia te dostarczają również ciekawego materiału etnograficznego, a książka Wiadomości o Syberii jest pierwszą w 'polskiej literaturze
małą monografią etnograficzną tego obszaru. Ponadto w miarę wzrostu
liczby zesłańców zaznacza się wyraźnie dążenie autorów do ukazania
społeczeństwu losu Polaków pozostających na wygnaniu. Wprawdzie
w tych wspomnieniach występują także treści etnograficzne, wyraźnie
jednak odbija sIę w nich przesunięcie ku problematyce społeczno-ekonomicznej. Są tam więc rozważania o czynnikach sprawczych powodujących zesłanie, postawach Polaków na zesłaniu i ich roli w cywilizowaniu
tych krain. Z początków wieku XIX pochodzą też zwięzłe relacje etnograficzne Tadeusza Hreczyny 16 o Jakutach oraz ciekawe reportaże Józefa Kowalewskiego dotyczące Buriatów, drukowane w "Tygodniku
Petersburskim" 17. Na mi!ano dobrego obserwatora realiów etnograficznych zasłużył też Adolf J anuszkiewicz, którego pierwsze listy ze stepów
kirgiskich ukazały się w "Bibliotece Warszawskiej", natomiast nieco
później fascynowały czytelników bogate w fabułę jego dzienniki, cenione współcześnie przez etnografów radzieckich jako wartościowe źródło
dotyczące kultury Kirgizów 18. Wreszcie na wyróżnienie w grupie tej
H J. Kobyłecki,
Wiadomości
o Syberii i podróże w niej odbyte w latach 1831,
1832, 1833, 1834 przez J. K. Warszawa 1837; A. Kuczyński, Syberyjskie
podróże
Józefa Kobyleckiego,
"Poznaj Swiat", nr 1: 1969.
15 A. Giller, Opisanie
zabajkalskiej
krainy
w Syberii,
t. 1-4, Lipsk 1867.
16 T. Hreczyna,
Wiadomości
z Syberii.
Wyjątki
z listów Pana... doktora
medycyny, pisanych
z Hiżygi do przyjaciela
w Wilnie
mieszkającego,
"Dziennik Wileński", t. 6: 1817, s. 152-177.
17 J. Kowalewski,
Wyjątki
z Listów, "Tygodnik Petersburski"
nr 17-18: 1830;
tenże, Igrzyska w stepach buriackich,
tamże, nr 64: 1833, 30: 1834.
18 A.
Januszkiewicz,
Zywot
Adolfa
Januszkiewicza
i jego
Listy ze stepów
kirgizkich,
Berlin - Poznań 1861. Ukazało się rosyjskie tłumaczenie tej książki zob. przypis 6. Zob. też: J. Odrowąż Pieniążek, Dzieje Mickiewiczowskiego
Adolfa,
"Kwartalnik Instytutu Polsko-Radzieckiego",
1: 1956; E. Simonowa, Polskije druzja
kazachsko90 naroda, "Kazachskaja
Prawda", Ałma-Ata nr 88: 1957; F. L Stiekłowa,

Z życia

Adolfa

Januszkiewicza.

Swiadectwa

dokumentów

archiwalnych

[w:] Mis-

�140

ANTONI

KUCZYŃSKI

twórczości pamiętnikarskiej zasługują Wspomnienia z podróży po Syberii
Ewy Felińskiej, związane ściśle z przeżyciami samej autorki, nie pozbawione jednak ciekawych spostrzeżeń etnograficznych. Z jednakową
swobodą opowiada ona o miastach mijanych na zesłańczym szlaku, jak
i o życiu w Berezowie. Fabułę Wspomnień przeplata autorka barwną
charakterystyką wierzeń i obyczajów tubylczych, włącza do tekstu informacje o stosunku ludności tubylczej do Rosjan, przytacza bajki Chantów, opisuje ich ubiór, mieszkania, sposób odżywiania się i inne elementy kultury.
Pomijając bogatą grupę utworów wspomnieniowych z pierwszej połowy XIX stulecia, w których występują również treści etnograficzne, bardziej jednak skąpe od poprzednich, warto nieco miejsca poświęcić nurtowi pamiętnikarstwa
syberyjskiego z drugiej połowy tego stulecia,
rozpoczętego przez autorów wywodzących się z szeregów powstania
styczniowego. Charakteryzując ten okres polskiego wkładu w poznanie
Syberii i jej ludów trzeba wyraźnie podkreślić, że na lata te przypada
najbardziej twórcza działalność Polaków. W odniesieniu do etnografii
mało znaczące są skromne relacje etnograficzne zawarte w pamiętnikach,
w porównaniu z wnikliwymi studiami etnograficznymi takich badaczy,
jak F. Kon, E. Piekarski, W. Sieroszewski i inni. To oni właśnie wyznaczają naszą pozycję w dziejach etnografii pozaeuropejskiej.
Obserwując dzisiaj pewne przesunięcie akcentów w polskim pamiętnikarstwie syberyjskim drugiej połowy XIX stulecia w kierunku spraw
społecznych i politycznych, zawierających nieraz materiał obciążający
carat rosyjski za despotyzm, martyrologię i syberyjskie "dno nędzy" zgotowane dla zesłańców, trzeba przywołać tutaj ową epokę, a motywacje
autorów piszących swe wspomnienia umieścić w obrębie ewoluującego
procesu historycznego. Była nim długoletnia niewola i ich myślenie oscylowało najczęściej wokół problemu walki o wolność. Była to kontynuacja myślenia postępowych środowisk naszego społeczeństwa z lat wcześniejszych - Filomatów i Filaretów, powstańców listopadowych, konarszczyków, uczestników spisku tzw. Związku Wołyńskiego i innych. Coś
więc tę niewolę poprzedzało, coś stanowiło kontynuację, wreszcie carat
był czynnikiem sprawczym niewoli. Treść wspomnień z zesłania była
cellanea z lat 1800-1850, t. 2, Wrocław Warszawa - Kraków 1967, s. 480--486;
tenże, Nowy je archiwTIyje
materiały
ob Adolfie
Januszkiewicze,
[w:] Russkaja
i zarubieżnaja
literatura,
wyp. 1, Ałma-Ata
1969, s. 124-132; Sz. Saptajewa, Zapadno-europejskije
ucenyje
i pisatieli
XIX wieka o Kazachstanie
[w:] Mieznacjonalnyje
svjazi
Kazachskoj
literatury,
Ałma-Ata
1970, s. 175-194; J. Grzelak
(A. F. Grabski), Kazachskie
wątki
literatury
polskiej,
"Odgłosy", rocznik 14, nr 6:
1971; Sapargaliew,
Djakow, op. cit., s. 56-77; A. Kuczyński, Syberyjskie ..., op. cit.,
s. 230-241.

�Polska

!!teratura

syberyjska

do XIX

w.

141

więc odbiciem rozczarowań, wwrców zachowań, sposobów myślenia i manifestowała się różnie u poszczególnych autorów, najczęściej jednak
w kontekście oskarżenia caratu. Myśl ich krążyła często wokół kwestii:
dlaczego np. powstanie styczniowe poniosło klęskę? Kto zawinił? Nieraz
też sprawy wyzwolenia narodowego stawiali oni w kontekście współpracy
z postępowymi warstwami społeczeństwa rosyjskiego, która w latach
późniejszych posiadała zorganizowaną formę. Podstaw do zrozumienia tej
problematyki doszukiwać się należy - jak już wspomniano - w nabrzmiałym przez dziesiątki lat uczuciu nienawiści do zaborcy i jeszcze jednej niespełnionej nadziei na odzyskanie niepodległości, którą wiązano
z powstaniem styczniowym. Po tym właśnie jeszcze jednym zrywie narodowym zapełniły się cele Cytadeli Warszawskiej i innych więzień,
a przez etapy syberyjskie ciągnęły nowe fale zesłańców z "Przywiślańskiego Kraju". W ich wspomnieniach często przewijał się problem jak się wtedy mówiło - "wy jarzmienia narodu".
W następnych latach przybyli na Syberię członkowie pierwszych warszawskich kółek socjalistycznych, wśród których był np. późniejszy badacz kultury Jakutów, autor wielu opracowań z tego zakresu - W. Sieroszewski. W latach osiemdziesiątych xrx wieku odbyło się wiele procesów członków różnych jednostek organizacyjnych Wielkiego Proletariatu. W wyniku zapadających wyroków sądowych znalazło się na Syberii
wielu spośród wybitniejszych działaczy tej partii - np. Tadeusz Rechniewski, Feliks Kon. Później przybywali na zesłanie nowi Polacy uczestniczący w strajkach, manifestacjach lub związani z różnymi postępowymi ugrupowaniami spiskującymi przeciw caratowi. Do grona spiskujących
na życie Aleksandra lIr należał Bronisław Piłsudski. Związany on był
z grupą przygotowującą zamach na cara, w której działał także Aleksander Ulianow, brat Lenina, stracony po wykryciu spisku. Piłsudski
natomiast skazany został na 15 lat ciężkich robót i po latach zasłynął jako
jeden z najwybitniejszych znawców kultury i języka Ajnow.
Problematyce ajnoskiej poświęcił B. Piłsudski wiele artykułów drukowanych w czasopismach polskich, rosyjskich, angielskich i niemieckich 19. Był on doskonałym znawcą ich kultury, jedynym wówczas w Eu19 B. Piłsudski,
Nużdy
i potrebnosti
sachalinskich
Giljakov,
"Izviestija
Imperatorskogo
Russkogo
Geograficeskogo
Obscestva.
Priamurskoje
Otdielenije",
nr 3: 1898; tenże, Poród, ciąża i poronienie
u tubylców
wyspy Sachalinu,
"Głos
Lekarzy", cz. I i II: 1908; tenże, Die Uhrbewohner
von Sachalin, "Globus", nr 21:
1909; tenże, Na niedźwiedzim
święcie u Ajnów
z Wyspy Sachalin, "Sfinks", t. 7-8:
1909; tenże, Das Barenfest der Ainen auf Sachalin, "Globus", nr 3-4: 1909; tenże,
Der Schamanismus
bei den Ainu-Stammen
von Sachalin,
"Globus", nr 5; 1909;
tenże, L'accouchement,
la grossesse et l'avortement
chez les indigenes
de l'Ile
Sachaline, "Bulletins
et Memoires de la Societe d'Anthropologie
de Paris", t. 10:

�142

ANTONI

KUCZYŃSKI

ropie autorem wielu rozpraw naukowych poświęconych temu narodowi,
którego resztki żyją dzisiaj na japońskiej wyspie Hokkaido. Zgromadził
bogatą kolekcję etnograficzną charakteryzującą kulturę Niwchów, Oroczonów i Ajnów, która wzbogaciła przede wszystkim muzea rosyjskie.
Wykonał wiele zdjęć etnograficznych obrazujących np. kult niedźwiedzia u ludów nadamurskich, ich budownictwo, tradycyjne stroje i inne
elementy kultury. Podczas pobytu na Sachalinie eksplorował Piłsudski
cmentarzyska tubylcze, gromadził znajdujący się w nich materiał kostny
oraz różne przedmioty kultu tubylców. Spisywał pieśni ajnoskie, legendy
i podania. Obok pracy naukowej starał się być potrzebnym dla tych "niecywilizowanych społeczności", które pozostają bez jakiejkolwiek opieki
ze strony administracji rosyjskiej, dziesiątkowane były przez różne choroby epidemiczne. Zbliżony do ludów, wśród których mieszkał, uczył ich
ogrodnictwa, solenia ryb, sadzenia ziemniaków, szczepił przeciw ospie.
Był ich orędownikiem i gorącym przyjacielem, przez co pozyskał ich
zaufanie. Te zbliżenia pozwoliły mu wniknąć w szereg obrzędów tubylczych, których zazdrośnie strzegli oni przed innymi badaczami. Dzięki
temu literatura etnograficzna wzbogaciła się o unikatowe materiały dotyczące kultu niedźwiedzia, obrzędowości rodzinnej, bogatych zwyczajów
i obyczajów dotyczących różnych dziedzin kultury Niwchów i Ajnów. Te
bogate opracowania cytowane są współcześnie przez wszystkich badaczy
zajmujących się kulturą ludów nadamurskich,
którzy zgodnie, bez
względu na polityczne uwarunkowania naukowe, uważają go za jednego
z najwybitniejszych badaczy Ajnów i Niwchów. Nie wszystkie jednak materiały terenowe zgromadzone przez Piłsudskiego zostały opracowane.
Część uległa rozproszeniu w latach kolejnych wojen, inne natomiast zalegają w zapomnieniu w archiwach Związku Radzieckiego. Do tragicznego życiorysu tego badacza dopisać więc należy jeszcze jedną smutną
kartę jaką jest brak naukowej monografii poświęconej jego życiu i pracy
na polu etnografii. Nie jest to bynajmniej odosobniona postać w dziejach
naszej etnografii, której olbrzymie zasługi w badaniu ludów Azji znane

1909; tenże,
Szamanizm

Aborigeny
u

tubylców

Schwangerschaft,

ostrowa
na

Entbindung

"Żiwaja Starina",
zesz. 2-3: 1909;
"Lud", t. 14: 1909, t. 16: 1910; tenże,

Sachalina,

Sachalinie,
und

Fehlgeburt

bei

den

Bewohnern

der

Insel

"Anthropos",
1910; tenże, Oświata
na Dalekim
IYschodzie.
Szkoły
w Chinach,
"Nowe Tory", t. 1: 1910; tenże, Poezja Git jaków
i Ajnów,
"Lud", t. 18: 1912; tenże, Materiały
do języka i folkloru
Ajnów,
"Sprawozdanie z czynności i posiedzeń Akademii Umiejętności", nr 3: 1911; tenże, Les
singes de propriete
des Ainu, "Revue d'Ethnographie
et de Socio1ogie", Paris 1912;
tenże, Ainu Folk-Lore,
"The Journal of American Folk, Lore", t. 25: 1912; tenże,
The Gylliaks
and their langs, "Folk, Lore", t. 24: 1913; tenże, Materials
for the
Study of the Ainu Language and Folklore,
Crakov 1912.
Sachalin

(Giljaken

und

Ainu),

�Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

143

są zaledwie z paru przyczynkarskich artykułów nie oddających całokształtu faktycznych zasług naukowych tych postaci.
Odnosi się to również do tej miary badaczy, co F. Kon, E. Piekarski
czy W. Sieroszewski. O badaniach etnograficznych Kona na Syberii nie
posiadamy w naszej literaturze monograficznego opracowania. A warto
przypomnieć, że jego studia z tego zakresu wysoko oceniane zostały przez
współczesnych badaczy radzieckich 20. Oprócz opracowań etnograficznych poświęconych ludom Syberii, zgromadził on unikalną kolekcję zabytków kultury materialnej znajdującą się do dzisiaj w zbiorach Irkuckiego Muzeum Krajoznawczego. Wprawdzie nie był on tej miary badaczem co wymienieni powyżej Piekarski i Sieroszewski, warto jednak
poświęcić mu oddzielne opracowanie mówiące o jego pracach etnograficznych. Do tej pory znany on jest bowiem w naszej historii przede
wszystkim jako wybitny rewolucjonista i działacz partyjny
Polski
i Związku Radzieckiego.
Podobnie przedstawia się sprawa z zasługami naukowymi znakomitego
badacza kultury i języka Jakutów - Piekarskiego 21. Jego studia jakutologiczne odznaczają się wielokierunkowością zainteresowań i obejmują
problemy dotyczące wszystkich trzech działów kultury. Stworzony przez
niego monumentalny słownik języka jakuckiego stanowi do dzisiaj podstawę wszelkich studiów jakutologicznych. Zakres haseł tam podanych
czyni z tego dzieła swoistą encyklopedię kulturową. Słownik zawiera
bowiem nie tylko sprawy dotyczące języka Jakutów, ale także wiele
uzupełniających wiadomości etnograficznych. Są to swoistego rodzaju
małe monografie określonego hasła uwzględniające sprawy etnograficzne,
językoznawcze i historyczne. Ten właśnie układ słownika zapewnia mu
najwyższą rangę w światowej literaturze jakutologicznej, w której autorami wielu prac są Polacy. Pomijając mniej znane postacie, których
Wejsztejn, op. cit.
Zasługi naukowe Piekarskiego
zostały bardzo wysoko ocenione jeszcze za
c~asów Rosji carskiej. Wówczas bowiem odznaczono go złotym medalem Rosyjskiej
Akademii Nauk (1907) i Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego (1911).
Także w latach władzy radzieckiej wkład w jego dzieło etnografii jakuckiej spotkał
!'ię z podobną oceną. W 1927 roku wybrano go członkiem korespondentem
Akademii Nauk ZSRR, a w 1931 roku członkiem honorowym. Bardzo uroczyście obchodzono też w Jakuckiej ASRR stuletnią rocznicę jego urodzin (1958), poświęcając
mu specjalną książkę pamiątkową, a w miejscowości, w której przebywał na zesłaniu, nazwano szkołę jego imieniem. Nauka polska posiada jednak wobec Piekarskiego sporo długów. Wszystkie jego fundamentalne
prace trzeba czytać w języku
rosyjskim, a także brak jest w naszej literaturze
solidnej monografii poświęconej
jego życiu i pracy. To bowiem, co ukazało się do tej pory na jego temat w literaturze polskiej, stanowi zaledwie wątły obraz biografii naukowej tego znakomitego badacza.
20
~t

�144

ANTONI

KUCZYNSKI

dorobek z tego zakresu jest niezbyt duży, warto wymienić takich badaczy,
jak Sergiusz Jastrzębski, Mikołaj Witaszewski, Adam Szymański i Wacław Sieroszewski. Wszyscy oni znaleźli się w Jakutii w wyniku carskich
zesłań i związani tutaj z rosyjskimi kołami naukowymi przede
wszystkim z Syberyjskim Oddziałem Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego - podjęli się prac na polu etnografii. Ich badania dotyczyły
wielu aspektów kultury jakuckiej, najpełniejszy jej obraz pozostawił
jednak Sieroszewski w swym monumentalnym
dziele Dwanaście lat
'lL' kraju
Jakutów,
wydanym początkowo w języku rosyjskim (1896),
a następnie w języku polskim (1900). Ponadto pozostawił on parę artykułów etnograficznych poświęconych także Jakutom. Chociaż dorobek
ten stawia Sieroszewskiego w rzędzie wybitnych jakutologów, polska
literatura etnograficzna nie posiada oddzielnej monografii jemu poświęconej. Ostatnio ukazało się jedynie parę publikacji 22, które w naj ogólniejszych zarysach kreślą tę postać, nie wynika z nich jednak pełny obraz
Sieroszewskiego jako etnografa.
Można by tutaj przytaczać jeszcze wiele innych nazwisk zesłańców,
którzy zajmowali się różnego rodzaju badaniami naukowymi na Syberii
i przyczynili się do rozszerzenia wiedzy o tej krainie. Tak się bowiem
złożyło, że podczas licznych represji carskich wobec powstańców styczniowych oraz późniejszych patriotów, znalazło się na zesłaniu wielu
młodych ludzi wyrwanych z murów uczelni. Część z nich należała niewątpliwie do elity ideowej różnych klas społecznych. Tutaj, na Syberii,
odsunięci od aktywnego uczestnictwa w życiu publicznym i pozbawieni
możliwości kontynuowania studiów lub wykonywania posiadanego zawodu, zajęli się samokształceniem i po latach zasłynęli jako wybitni badacze w dziedzinie geologii, geografii, etnografii czy archeologii. "Przyszły historyk zesłania - pisał po latach F. Kon - będzie musiał poświęcić
dużo czasu, jeśli chce rozstrzygnąć problem, czym się tłumaczy fakt, że
ze środowiska wygnańców politycznych wyszło tylu uczonych badaczy,
pisarzy, publicystów itd. Wszak większość zesłańców jeszcze w latach
sześćdziesiątych do dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy ruch
rewolucyjny zaczynał przybierać charakter masowy - to studenci, którzy nie ukończyli studiów, seminarzyści, a nawet gimnazjaliści" 23.
Istotnie. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem bardzo ciekawym.
Ukształtowała je specyficzna sytuacja historyczna, w jakiej znalazł się
naród polski pozbawiony przez półtora wieku własnego państwa, własnych
ośrodków naukowych i możliwości pracy naukowej w zaborze rosyjskim.
22 Małgowska,
Sieroszewski ..., op. cit.; J. Aulak, Dwanaście lat w kraju Jakutów Wacława Sieroszewskiego wersja polska i rosyjska, "Studia PolonoSlavica-Orientalis",
t. 1: 1974; tenże, Rosyjska twórczość W. Sieroszewskiego
Szkic problemu, tamże, t. 2: 1975; A. Kuczyński, Syberyjskie szlaki op. cit.
28 F. Kon, Narodziny
wieku. Wspomnienia, Warszawa 1969, s. 447.

�Polska literatura

syberyjska

do XIX

w.

Wiemy dzisiaj dobrze, że w całej historii nauki światowej trudno byłoby
znależć podobny przykład tak wyjątkowo ciężkiej sytuacji, w jakiej znalazła się nauka polska przez okres niemal 100 lat, poczynając od upadku
powstania listopadowego. Administracja Rosji carskiej ze szczególną siłą
uderzała wówczas w organizacyjne podstawy naszej nauki. Zlikwidowano
dwa uniwersytety - warszawski i wileński, zakazano działalności Warszawskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk; a ponadto w dwu pozostałych
zaborach - austriackim i pruskim - sytuacja była równie ciężka. Nic
więc dziwnego, że nauka polska rozwijała się w większym stopniu poza
granicami kraju, a jej reprezentanci często na obczyźnie szukali możliwości rozwinięcia swych pasji badawczych. Zesłani na Sybir z konieczności współpracowali z rosyjskimi placówkami naukowymi i często dochodzili tam do najwyższych tytułów naukowych. W zaborze rosyj~kim
nie było polskiej szkoły wyższej aż do zakończenia I wojny światowej,
nie licząc wyjątku kilkuletniej działalności S2Jkoły Głównej w Warszawie
(1862-1869), przekształconej później na Cesarski Uniwersytet z rosyjskim
językiem wykładowym. Stąd też wielu Polaków studiowało w końcu
XIX i w początkach XX wieku na uczelniach rosyjskich - w Petersburgu,
Moskwie, Kijowie, Kazaniu i innych miastach. Mając w Polsce zamkniętą
drogę do awansu i kariery - bowiem w kraju nie można było powierzać
Polakom wyższych stanowisk - ludzie ci podejmowali dobrowolnie zatrudnienie w ró'żnych częściach Rosji. Lepsza szansa zdobycia pozycji
zawodowej kierowała ich na Daleki Wschód, na Kaukaz i w inne rejony
carskiego imperium. Wraz z rozwojem życia naukowego na Syberii, tj.
tworzeniem placówek naukowo-badawczych - muzeów, gabinetów przyrodniczych, towarzystw naukowych i krajoznawczych - niektórzy Polacy
łączyli swe losy z pracą w tych instytucjach. Brali oni udział w licznych
ekspedycjach naukowych organizowanych przez te instytucje. Znana jest
np. aktywna działalność Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego i jego Wschodniosyberyjskiego Oddziału w Irkucku prowadzona
na rzecz włączania Polaków do ekspedycji przyrodniczych i etnograficznych. Z pomocy finansowej tego Towarzystwa korzystał np. W. Sieroszewski przygotowując swoją pracę o Jakutach, E. Piekarski, gdy pracował nad słownikiem jakuckim, A. Czekanowski i J. Czerski prowadzący
badania geologiczne na Syberii i inni. Ludzie ci potrafili sobie stworzyć
z Syberii znakomity teren badań naukowych. Wielki ten kraj z jego
egzotyczną kulturą tubylców pociągał ciekawe umysły młodych zesłańców.
Obok chęci do pracy badawczej, zesłańcy wnieśli jeszcze przyjazne
nastawienie do krajowców, wypływające ze zrozumienia doli ciemiężnych
przez "czynowników" tubylców. Znane są w historii polskich zainteresowań ludami Syberii dwa "memoriały" w sprawie poprawy warunków
bytu tej ludności, która na skutek znacznego obciążenia przez admini10 -

Lud LXII

�146

ANTONI

KUCZYŃSKI

strację carską różnymi powinnościami i pozbawiona opieki, przechodziła
proces depopulacji 24. Takie stanowisko Polaków zajmujących się badaniami etnograficznymi na Syberii umożliwiło im wejście w bardzo bliski
kontakt z tubylcami i przyczyniło się do zarejestrowania szeregu zjawisk
z zakresu etnografii, antropologii i socjologii. Krajowcy bowiem nie kryli
się przed nimi ze swoimi zwyczajami, obyczajami, religią, życiem codziennym itp. Wielu naszych badaczy - Sybiraków - temu właśnie
zawdzięcza swe powodzenie w pracy na polu etnografii. Wymagało to
jednak wielkiego wysiłku i wielu wyrzeczeń, z drugiej jednak strony
wielu zesłańców "ocalało jedynie dzięki temu, że udało im się zaczepić
o życie, znaleźć bodaj surogat jego sensu w badaniu, studiowaniu otaczających go ludzi i w okazywaniu im choćby drobnej pomocy w ich twardej walce o byt" 25.
Życie w odosobnieniu oraz przymusowa bezczynność na wygnaniu
wyzwalały wśród zesłańców potrzebę jakiejkolwiek pracy i działalności.
W niej bowiem można było znaleźć antidotum na stany depresji, jakie na
Syberii trapiły wielu z tych, którym los porwał życiorysy, zepchnął ich
na boczny tor życia wyznaczając drogę, która w świadomości tych aktywnych działaczy i społeczników wiodła donikąd. O marazmie i wewnętrznym niepokoju zesłańca pisał W. Sieroszewski w listach do swojej siostry
Pauliny, żaląc się, że "życie tu ciężkie i przykre! ... Wy tam o tym wyobrażenia nie macie i sądZić nawet nie możecie, bo i opisać tego nie można w liście, nawet w całym szeregu listów... bo to trzeba odmalować
w całym szeregu obrazów ... Tęsknota do kraju, żal za życiem utraconym
marnie, uczucie niemocy wobec siły, która cię dusi, pragnienie i nie21 Ze zjawiskiem
depopulacji zetknął się pod koniec XIX wieku na Kamczatce
B. Dybowski. Na skutek napływu na Kamcz.atkę różnego rodzaju osadnikóv,; nierzadko
kryminalistów
uchodzących
przed wyrokiem zawleczono tu szereg
chorób, np. syfilis, który podobnie jak alkohol, stanowiący rezultat "cywilizacji",
przyczynił
się do zmniejszenia
liczby ludności tubylczej półwyspu. Ponadto rosyjscy koloniści dysponujący bronią palną oraz kierowani chciwością wzbogacenia
się na handlu skórami zwierząt futerkowych
przyczynili się znacznie do wytrzebienia zwierzyny, podcinając
w ten sposób jedną z podstaw gospodarczego bytu
tubylców.
Na tę destruktywną
działalność
kolonistów
na Kamczatce
zwracał
wielokrotnie
uwagę Dybowski, który był przez sześć lat okręgowym lekarzem na
tym półwyspie. Z tego okresu znany jest jego "memoriał"
do władz półwyspu
w sprawie ochrony soboli i wprowadzenia
okresu ochronnego na te zwierzęta.
Ponadto z jego inicjatywy
wybudowano
tu szpital dla trędowatych
i syfilityków.
Podobną działalność wśród tubylców na Sachalinie rozwijał B. Piłsudski, a jego
artykuł pt. Nużdy i potrebnosti
sachalinskich
GHjakow,
opublikowany
w czasopiśmie
"Izwiestija
Imperatorskogo
Russkogo
Geograficeskogo
Obscestva.
Priamurskoje
Otdielenije",
nr 3: 1898, jest swoistego rodzaju
raportem
do władz
o zmianę stanowiska
administracji
wobec ludności tubylczej.
25 F. Kon, op. cit., s. 447.

�Polska

!!teraturll

syberyjska

do XIX

W.

14'7

możebność jakiejś celowej, rozumnej działalności i to wieczne uczucie
niepokoju, podobne zapewne tylko do uczucia wędrownego ptaka, nie
posiadającego własnego gniazda... wiele, wiele innych rzeczy, które obległy się zewsząd i myśl, którą zabić tylko można upartą fizyczną lub
umysłową pracą. Szczęśliwi, godni zazdrości ci, co pracować mogą i którym pracować dozwalają" 26.
Aktywna walka zesłańców o byt narodowy zastąpiona została na zesłaniu myślą o poszukiwaniu nowej formuły przyszłego życia odpowiadającego życiowym pasjom, niezrealizowanym marzeniom - np. przerwanym
studiom itp. Wielu bowiem więźniów po odbyciu przymusowej katorgi
zmuszona była pozostać na Syberii, gdzie rozpoczynali pracę w różnych
zawodach, zajmowali się rzemiosłem, handlem, gromadzeniem materiałów
etnograficznych, prowadzili prace przyrodnicze lub w inny jeszcze sposób
"wiązali się z życiem". Jednym z takich więźniów był np. F. Kon, który po wyjściu z więzienia karyjskiego w okolicach Nerczyńska w Kraju
Zabajkalskim zajął się badaniami etnograficznymi wśród Jakutów. Wspominając o tym po latach pisał on, że "podczas pobytu w kraju Jakutów
ja również zająłem się gorliwie studiami i badaniami naukowymi, imałem
się publicystyki, nawet pisarstwa i pracowałem w wymienionych dziedzinach, łącząc tę pracę z bardzo małej wagi działalnością rewolucyjną,
jeżeli była ona możliwa w zabitych deskami od świata, zapadłych kątach
Sybiru" 27.
Wiele z tych prac do chwili obecnej nie straciło swych wartości poznawczych i zaliczane są do pierwszoplanowych źródeł wiedzy a etnografii wielu rejonów Związku Radzieckiego 28.
Poczynione tu uwagi wskazują na zasadnicze rodzaje naszej literatury
~yberyjskiej oraz orientują w dużym skrócie o czynnikach, które złożyły
się na jej powstanie. Jest to zaledwie próba wstępnego rekonesansu po
tej bogatej literaturze wymagającej wielostronnej interpretacji: historycznej, literackiej, językowej i socjologicznej, do dzisiaj jednak nie
dokonanej. Taka synteza nie jest rzeczą łatwą ani prostą i musi być
rezultatem pogłębionych studiów różnych jej aspektów, co może być wykonane tylko wspólnym wysiłkiem literaturoznawców, historyków i socjologów. Szkoda jednak, że zaniedbania w tej dziedzinie są jeszcze tak
olbrzymie. Twórczość ta stanowi bowiem autentyczny dokument przeszłości narodowej i jest obrazem losów ludzi uczestniczących w pozna26 W. Siel"Oszewski, Listy
z Syberii, opracowała B. Kocówna [w:] Miscellanea
z pogranicza XIX i XX w., Wrocław - Warszawa - Kraków H/64, s. 404-405.
l7 F. Kon, op. cit., s. 448.
28 O sprawach
tych zobacz: A. Kuczyński, op. cit., s. 280-390; Z. Sokolewicz,
Miejsce etnografii
polskiej
w nauce obcej do 1939 roku, [w:] Historia Etnografii.
Polskiej, pod red. M. Terleckiej, Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk 1973,
s. 172-178.

�148

ANTONI

KUCZYŃSK[

waniu Rosji i jej ludów, do którego zostali oni wciągnięci zbiegiem różnych okoliczności.
ad kilku zaledwie lat wśród badaczy polskich i radzieckich notuje się
zainteresowanie wkładem Polaków w poznanie Syberii i jej ludów.
W piśmiennictwie polskim wymienić należy prace Z. Jasiewicza 29, S. Kałużyńskiego 30, A. Kuczyńskiego 31, J. Reychmana 32, H. Swienki 33, N. a.
Szarakszynowej 34 i innych. W literaturze radzieckiej natomiast wiele
nowego materiału z tej dziedziny wnoszą opracowania B. P. Polewoja 35,
I. S. Wejsztejna 36, L. 1. Rownjakowej 37, 1. S. Gurwicza 38, G. F. SzamoZ. Jasiewicz, Pierwszy polski opis Syberii, "Poznaj Świat", nr 3: 1966.
S. Kałużyński, Edward Piekarski
i Wacław Sieroszewski
jako badacze wierzeń Jakutów,
"Przegląd Religioznawczy
- Euhemer", nr 3: 1964; tenże, Polskie
badania
nad Jakutamii
ich kulturą,
"Szkice z Dziejów Polskiej Orientalistyki",
t. 2: 1966; tenże, Najstarsza polska relacja z wędrówek
po Syberii, "Szkice z Dziejów Polskiej Orientalistyki",
nr 5: 1969.
13 A. Kuczyński,
Wkład Polaków
w badania nad ludami
Syberii
i ich kulturą,
"Lud", t. 51: 1968, cz. 2; tenże, Syberyjskie ... oraz inne prace autora.
32 J.
Reychman,
Ostatnie
prace o polskim
wkładzie
w badania
ludów
Azji
północno-wschodniej,
"Przegląd Orientalistyczny",
t. 1: 1972; tenże, Albina Kohna
29

30

rękopiśmienny

"Rocznik

słowniczek

wyrazów

czuwaskich

z lat

sześćdziesiątych

XIX

wieku,

Orientalistyczny",

t. 35: 1973, z. 2; tenże, A. Kohna rękopiśmienny
słowniczek polsko-udmursko-marijski
z połowy
XIX
w., "Acta Philologica",
t. 5: 1973.
33 H. Swienko,
Historia
zaginionego
rękopisu
Wacława
Sieroszewskiego,
"Etnografia Polska", t. 13: 1968, z. 1. Zob. też odpowiedź na ten artykuł: A. Kuczyński,
Rzekome
odkrycie
nieznanego
rękopisu
Wacława
Sieroszewskiego,
"Etnografia
Polska", t. 18: 1974, z. 1.
34 N. O. Szarakszynowa,
Józef Kowalewski
na Syberii,
"Kwartalnik
Historii
Nauki i Techniki", nr 2: 1968.
35 B. P. Polewoj,
Zabytyj
istocnik
sviedenij
po etnografii
Sibiri
XVII
wieka.
O socineniji
Adama
Kamieńskiego-Dlużika,
"Sovietskaja
Etnografija",
nr 5: 1965;
tenże, O prebyvanii
v Rossii Adama Kamenskogo-Dłużika,
svtora piervogo polskogo
socinienija
o Sibiri, "Monografie z Dziejów Nauki i Techniki", t. 82: 1972, Wrocław - Warszawa - Kraków - Gdańsk 1972; tenże, Esce raz o KamienskomDłuzike,
"Sovietskaja
Etnografija",
4: 1974; tenże, Adam
Kamienskij-Dlużik
v vostocnoj Sibiri
i istocniki
ego etnograficeskich
soobscenij. Rezultaty
dalniej§ych
archivnych

izyskanij,

grafii.

Streszczenia

Polacy

w

czątków

historii

XVIII

odkryć

w. Przegląd

rosyjsko-polskich

Warszawa
ra.nnych

[w:] Historia

kontaktów

Russko-polskie

ostatnio

soCinienija

geograficeskich

svjazi

w obłasti

literaturnyje

polsko-rosyjskich

A. Kuczyńskiego,
we

wschodniej

ujawnionych

w dziedzinie

geologii
XVII

otkrytij

w

źródeł

w dziedzinie

svjazi,

etno-

Wrocław 1973; tenże,
Syberii
od XVII
do po-

archiwalnych

[w:] Historia

i geografii. Streszczenia referatów.
w. o Sibiri i rol Poljakov
w istorii
Azii

[w:]

o ziemle, pod red. N. S. ezoczi, Moskva
"Kamcatskaja
Pravda", 4 ijulja: 1962.

sieviernoj

i

vosiocnoj

1975;

nauk

tenże, Kozyrievskie
na Kamcatkie,
36 Weisztejn,
op. cit.
37 L. I. Rownjakowa,
Wacław
Polsko-rosskije

red.

geograficznych

1972; tenże, Polskie
russkich

kontaktów

pod

referatów,

Sieroszewskij

Moskva

-

1970.

issledovatiel

Jakutii,

Sbornik

�Polska

liteTatuTa

syberyjska

do

XIX

149

w.

wa 39, N. P. Szastina 40, F. 1. Stiekłowej 41, i A. Kul.ikowej 42. Ponadto
w literaturze polskiej 43 jak i radzieckiej 44 ukazały się specjalne monografie poświęcone działalności politycznej, gospodarczej i naukowej Polaków w Rosji. Popularyzują one jednak w głównej mierze postacie ogólnie
znane w historii badań Syberii - np. A. Czekanowskiego, J. Czerskiego,
E. Piekarskiego. Wiele natomiast polskich relacji z XVII i XVIII stulecia pomijanych jest w monografiach etnograficznych poświęconych narodom Związku Radzieckiego 45. Są one po prostu nie znane autorom tych
monografii, chociaż w wielu wypadkach zawierają dokładniejsze dane,
aniżeli cytowane w tych pracach fragmentaryczne opisy autorów rosyjskich z XVII i XVIII stulecia. Opierając się na nich można jednak prześledzić nieraz kształtowanie się procesów zmianotwórczych - migracji
l dyfuzji kulturowych
spowodowanych impaktem kultury rosyjskiej decydujących o współczesnym obrazie stosunków etnicznych, społecznych, gospodarczych i kulturowych na terenie Syberii. Mimo stosunkowo
Gurwicz, op. cit.
Szamow, op. cit.
40 N. P. Szastin,
Ueenaja korrespondencija
mongołovieda
O. M. Kovalevskogo,
"Sovietskoje Vostokoviedienie", nr 1: 1956.
41 F. L Stiekłowa,
Albom
Bronisława
Za less kogo [w:] Ruskaja
i zarubieznaja
38

39

literatura.

Tematieeskij

go sostava vysiiich
nego obrazowanija
po Kirgiz-Kajsackim
posvjaseennoj

Ałma-Ata

sbornik

nauenych

materiałov

professorsko-prepodavatielsko-

ueebnych zaviedenij.
Ministerstwo
wyższego i średniego specjalKazachskoj
SSR, Ałma-Ata
1971; tenże, Pisma iz putiesestvija

50-letiju

stiepjam

E. Ostro

Kazachskoj

loS

SSR

kogo

[w:] Materiały

i Komunistieeskoj

nauenoj
Partii

konferencji,
Kazachstana,

1971. Zob. też przypis 14.
Kulikowa, Istoeniki
k etnografie eskim issledovanijam
Sibiri
Poljakami.
(Na materiałach
fon do v Irkutskogo
Muzieja
Kraewiedenija)
Iw:l Historia kontaktów polsko-rosyjskich
w dziedzinie
etnografii.
Streszczenia
referatów,
pod red.
A. Kuczyńskiego, Wrocław 1973.
"3 Przykładowo
wymienić
należy publikacje:
Historia
kontaktów
polsko-rosyjskich w dziedzinie
geologii i geografii,
pod red. A. Łaszkiewicza
[w:l Monografie
: Dziejów
Nauki
i Techniki,
t. 82, 1972; A. Kuczyński, Syberyjskie ..., op. cit.;
W. Jewsiewicki, Na syberyjskim
zesłaniu, Warszawa 1959.
44 Sapargaliew,
Djakow, op. cit.; Ssylnyje
revoljucjonery
v Sibiri,
pod red.
N. N. Szczerbakowa,
Irkutsk
1973;
Russko-polskie
svjazi ..., op.
cit.;
Oeerki
revoljucjonnych
svjaziej
narodov Rossii i Polsi 1815-1917,
pod red. W. A. Djakowa
i innych, Moskva 1976.
45 Ostatnio
ukazało się w ZSRR szereg monografii
kulturowo-historycznych
poświęconych narodom Syberii, np. E. A. Aleksenko, Kety. Istoriko-etnografieeskije
oeerki, Leningrad 1967; W. W. Antropowa, Kultura
i byt Koriakov,
Leningrad 1971,
B. O. Dołgich, Oeerki
po etnieeskoj
istorii
Niencev
i Encev,
Moskva 1970;
L. W. Chomicz, Niency. Istoriko-etnografieeskije
oeerki, Moskva - Leningrad
1966;
A. S. Smoliak, Ulczi, Chozjajstvo,
kultura
i byt v prosłom i nastojaseom, Moskva
1966; Cz. M. Taksami, Niwchi.
Sovriemiennoje
chozjajstvo,
kultura
i byt, Leningrad 1967; G. M. Wasilewicz, Ewenki.
Istoriko-etnografieeskije
oeerki
XVIII
natało XX w., Leningrad
1969 i inne.
42

A.

�130

ANTONI

KUCZYŃSKI

małej ilości źródeł z tego okresu, wartość relacji polskich jest niezmiernie ważna przy odtwarzaniu starego katalogu faktów kulturowych określonych grup etnicznych z terenu Rosji. Nierzadko też z relacji tych czytelnik nad Wisłą po raz pierwszy dowiadywał się o dalekiej Syberii, która
coraz częściej stanowiła miejsce zesłańczych wędrówek z Polski. Trudy
i niewygody zesłania nie sprzyjały sporządzaniu notatek oraz pełnieniu
systematycznych i wnikliwych obserwacji, zatem to tylko, co zachowało
się w pamięci, znalazło wyraz w spisanych wspomnieniach. Ponadto autorzy tych wspomnień nie byli przygotowani do prowadzenia tego rodzaju
obserwacji. Zapisywali oni przede wszystkim fakty rzucające się w oczy
lub zasłyszane opowieści o zwyczajach, wierzeniach, strojach i innych
osobliwościach. Od czasu powstania tych relacji życie mieszkańców Syberii uległo gruntownym przemianom, zatem pamiętać należy, że ukazany
w nich obraz dotyczy faktów z okresu połowy XVII do końca XVIII wieku. Zdarza się także, że zaobserwowane zjawiska oceniono w nich przez
pryzmat własnej kultury wsi i dworów szlacheckich, wyśmiewajqc np.
tubylcze zwyczaje i obrzędy. Wspomnijmy jednak, że bh;du tego nie
ustrzegło się także wielu późniejszych wykształconych podróżników badających kulturę egzotycznych plemion odległych kontynrentów. W sumie, pamiętniki syberyjskie to wartościowy zasób źródeł do poznania
życia gospodarczego i obyczajowego poszczególnych grup etnicznych.
Sporo jednak jest jeszcze nazwisk, które do dnia dzisiejszego nie zostały
odkryte dla historii etnografii Syberii. Jej początki rozpoczynają sh~przecież nie tylko skrótowymi raportami wypraw kozackich i podróżników
rosyjskich, lecz także relacjami polskich zesłańców z epoki caratu. Dodajmy, że podczas, gdy inne narody europejskie szczycą się opisami
licznych podróży i odkryć na lądach i morzach świata na przestrzeni
XVII i XVIII stulecia, w Polsce poważny rozdział tego rodzaju twórczości
przypada na opis szlaków zauralskich i odkryć geograficznych na Syberii.

ANTONI

KUCZYŃSKI

POLISH

SIBERIAN LITERATURE FROM ORIGINS TO THE 20TH CENTURY
AND SOME ATTEMPTS TO DETERMINE ITS ROLE
(S u m ma ry)

Diaries have always raised a wide interest. But this interest is particularly
high in the sociological and ethnographic literature.
This is first of all due to
the fact that, on the one hand, diaries as a literary genre are bestsellers and, on

�Polska literatura syberyjska

do XIX

w.

151

the other hand, they are also considered to be a specific scientific source which
might be useful in sociological and ethnographic
studies. The interest of social
sciences in diaries and in what is known as personal documents (autobiography,
curriculum vitae, etc.) dates back to the eminent and outstanding
Polish cultural
anthropologist
Florian Zaniecki whose work was continued by another excellent
Pole, Ludwik Krzywicki.
In the history of world ethnography the representatives
of such trends as evolutionism, historical school and functionalism
did not take into accont the usability
of diaries in ethnographic
studies. The reCll value of that type of literature
has
been recognized by the so-called Soviet School whose theoreticians
consider diaries and memoirs to be very interesting materials supplementary
to those achieved
from field invcstigations.
In the Soviet Union a series of monographs devoted to the historyand
culture
or the particular nations has been published. Most of them deal with Siberian
peoples whose culture was undergoing
a considerable
transformation
with time
IJapsed from the first contact ""ith the Russians who came to settle the Trans-Ural
area. Thus, the ethnographic
data contained in the reports of the Administration,
in tax collectors' books, as well as in the 17th- and 18th-century
diaries and
memoirs, become of grcat importanc:c to the Siberian studies. These are sometimes
the one and only source of information
about the culture of the Siberians from
before the impact of the Ru~sian culture.
The intercst in the Siberian culture did not appear immediately
after Yermak
had conquered (in 1582) the wide Trans-Ural territories with their colourful mosaic
of population of various origin. In that epoch one was interested
in conquering
more and more land east of the Ural Mountains. In the 18th century the Peters··
burg Academy of Sciences made some efforts to get an insights into the sophisticated
cultural problems of Siberia which was a part of the Russian Empire. Hence,
between 1733 and 1743 the Great Northern Expedition
was aimed to carry out
joint investigations
in Siberia. Owing to this e.xpedition the courses of the main
rivers and streams and their tributaries
were specified and mapped. Specification
and mapping were also performed for the most important mountain chains. Ethnographic data were also collected.
At the same time, similarly as in the 17th century, many interesting
reports
on the culture of the Siberian population were found in the diaries and memoirs
cf Polish travelers and Russian settlers as, for example, in the famous Dyaryuąz
by A. Kamieński-Dłużyk
(the first Polish description of and report on Siberia) or
in the Dokument by L. Sienicki' (concerned with Yakuts and their culture). In the
Polish literature
many other reports on Siberia are known, which appear to be
helpful in present-day
ethnographic
studies carried out in the Soviet Union. Any
information gathered three hundred years ago is of great value. Owing to those
data the history of social and material culture of many ethnic groups settled in
the Trans-Ural
territories
will be reconstituted.
Nowadays, the representatives
of
these nations are not numerous and their culture is highly sophisticated
so that
the determination
of the primitive elements in those cultures absorbs many Soviet
ethnographers
and cultural anthropologists.
That is why the data and reports included in the diaries and memoirs of
many Poles which have lived in Siberia due to various social and political
relations between Poland and Russia starting
with the 16th century, are very
interesting and useful.
With the increasing
number
of Polish deportees
in the Trans-Ural
area,

�152

Polska

literatura

syberyjska

do XIX

w.

especially in the 19th century, the number of intellectuals
and educated people
which were able to carry out geographic, archaeological,
linguistic, anthropological
and ethnographic
studies also increased. Most of these studies, and particularly
those accomplished by Benedykt Dybowski, Aleksander
Czekanowski, Jan Czerski,
Feliks Kon, Edward Piekarski, Wacław Sieroszewski
and Adam Szymański, were
of a high standard
and are valued at a high rate also in present-day
Soviet
science.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10073" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10051">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c1d05702b76e19f00584f36f2600ae97.pdf</src>
        <authentication>2e7b5ee3760fbf44ec2bba34801a560c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119772">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2032</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119773">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119774">
                <text>Pilsudski, Bronisław (1866-1918)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119775">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1886</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119776">
                <text>Bronisława Piłsudskiego droga do etnografii / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119777">
                <text>LUD 1991 t.74, s.143-175</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119778">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119779">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119780">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119781">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119782">
                <text>Lud, t. 74, 1991

ANTONI KUCZYŃSKI
Uniwersytet Wrocławski

BRONISŁA WA PIŁSUDSKIEGO

DROGA DO ETNOGRAFII •.

Zbliżająca się rocznica 100-lecia (1995) Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego jest sprzyjającą okazją do zaprezentowania pewnych postaci
związanych z rozwojem etnografii polskiej i naszego wkładu w poznanie
kultur ludów pozaeuropejskich. Przeszłość z tego zakresu egzystuje bardzo mizernie w potocznej świadomości społecznej, a historia polskich
badań nad kulturami i ludami świata wciąż czeka na swego dziejopisa.
Pamiętać też trzeba, że wiedza potoczna sprowadza się na ogół do stereotypów, a przez to bywa zniekształcana. Tak więc artykuł stawia
sobie za cel pogłębienie owej wiedzy o Bronisławie Piłsudskim zwanym
powszechnie "badaczem ludów Syberii", postaci związanej w pewien
sposób z historią Towarzystwa Ludoznawczego i jego organu wydawniczego "Lud", na którego łamach publikował swe pierwsze prace po polsku poświęcone kulturze ludów Dalekiego Wschodu 1. Można zastanawiać
się dlaczego badacz z tak dużym dorobkiem pozostawał długo gdzieś na
dalekich peryferiach historii polskiej etnografii i dopiero w ostatnim czasie recepcja jego twórczości znajduje pełniejsze odbicie w światowej antropologii kulturowej. Mówiąc najogólniej zjawiskiem tym kierował dziw• Autor Artykułu od lat gromadzi materiały do monografii biograficznej poświęconej Bronisławowi Piłsudskiemu, a ponadto zapowiada opublikowanie
dwutomowego wyboru prac tego badacza poświęconych kulturze Ajnów, Niwchów, Oroków oraz muzealnictwu etnograficZl!lemu. Wybór ten poprzedzony będzie obszernym szkicem biograficznym oraz bibliografią prac B. Piłsudskiego i prac odnoszllcych się do jego postaci. Całość uzupełnią liczne fotografie o szerokim zakresie
tematycznym. Zainteresowanych
nabyciem tej publikacji oraz jej sponsorowaniem
prosimy o kontakt z Biurem Wydawniczym Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, ul. Szewska 36/16, 50-139 Wrocław, tel. 44-38-32.
1 W Archiwum
Naukowym Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego zachowała
się korespoodencja B. Piłsudskiego z redaktorem naczelnym "Ludu" Adamem Fiszerem. Na łamach tego rocznika ukazały się następujące prace B. Piłsudskiego:
Szamanizm
li Wbylców
na Sachalinie,
"Lud", t. 15: 1909 i t. 16: 1910; Poezja Gilaków, "Lud", t. 17: 1911; Trąd wśród Gilaków
i Ajnów, "Lud", t. 18: 1912; Dzia!
etnografii
na XII
Zjeździe
"'osyjskich
przyrodników
i lekarzy
w Moskwie
(grudzień 1909-styczeń 1910), "Lud", t. 17: 1911; W sprawie zjazdu etnografów
polskich,
"Lud", t. 17: 1911; Prace Rosyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego
nad mapą. et nograficzną
państwa rosyjskiego,
"Lud", t. 18: 1912, ponadto opublikował on w "Ludzie" cztery recenzje.

�144
ny zbieg okoliczności, jakim było z jednej strony życie w cieniu Wielkiego
Brata-Naczelnika
Państwa Polskiego, z drugiej zaś swoista a~latema,
która za przyczyną Marszałka rozciągała się w dziejach naszej powojennej
historii także i na Bronisława, zesłailca syberyjskiego i badacza kultury
ludów Dalekiego Wschodu oraz i-.:hprzyjaciela. Wszystko to sprawiło, że
jego dorobek badawczy ulegał zapomnieniu i rozproszony został po świecie. Owo rozproszenie wynikało także i stąd, że Bronisław Piłsud"ki wiódł
życie wiecznego tułacza, borykał się z trudnościami materialnymi i brakiem stałego zajęcia. Nawet swe sachalińskie badania nad kulturą Ajnów
i Niwchów prowadził w warunkach nie sprzyjających maksymalnej koncentracji, początkowo bez jakiegokolwiek wsparcia iinansow2go, póżniej
zaś na zlecenie różnych instytucji rosyjskich sponsorujących skromnie
te badania. Zawsze jednak gdy inni dawali mu malo on sam oddawał
się bez reszty różnym przedsięwzięciom badawczym i organizacyjnym np.
na polu muzealnictwa etnograficznego.
Myśl opracowania materiałów pozostałych po Bronisławie Piłsudsl:;im
rzuciła przed laty Kazimiera Zawistowicz w artykule pt. Bronisław Piłsudski (21 X 1866-17 V 1918) opublikowanym na łamach pisma "Wiedza
i Życie", l: 1930, przedrukowanym po latach przez pismo "Sybirak",
organ Związku Sybiraków l: 1937. Do napisania tego artykułu pobudziły
autorkę bogate zbiory B. Piłsudskiego, znajdujące się wówczas w Instytucie 'Wschodnim w Warszawie, a ofiarowane przez żonę Marszałka
.Tózefa Piłsudskiego w 1927 roku. Na przełomie lat 1927/28 K. Zawistowicz, podówczas asystentka Zakładu Etnologii Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, uporządkowała i zinwentaryzowała te zbiory, a znając ich bezcenną wartość postulowała we wspomnianym artykule, iż
"Cenne zbiory Bronisława Piłsudskiego domagają się opracowania.
Należałoby skompletować wszystkie materiały naukowe, znajdujące się
w różnych rękach, należałoby odszukać wszystkie prace drukowane, rozrzucone w licznych czasopismach krajowych i zagranicznych, należałoby
wreszcie z rąk prywatnych wycofać, wzgędnie wypożyczyć, korespondencję osobistą i naukową oraz wśród krewnych i przyjaciół zebrać pamiątki
i wspomnienia. Dopiero wówczas możnaby przystąpić do opracowania
życia i czynów jednego z nielicznych orientalistów polskich. "Króla Ajnów", jak go nazwał prof. Wincenty Lutosławski, "apostoła miłości",
jakie miano otrzymał w Rapperswilu" 2.
Myśl rzucona przez K. Zawistowicz nie zainteresowała w owym czasie naukowych gremiów w Polsce, a pismo "Sybirak" przedrukowując
jej artykuł w 1937 roku, w nocie od redakcji postulowało, że:

s K. Zawistowicz,
s. 49.

Bronisław

Piłsudski.

11.X.1866-17.V.1918.,

"Sybirak",

1: 1937,

�145
."Rzuconą przez dr Kazimierę Zawistowicz myśl zebrania, naukowego
opracowania i wydania wszystkich zbiorów pism Bronisława Piłsudskiego - redakcja "Sybiraka" popiera najgoręcej. Jest to sprawa bardzo
pilna, o wielkiej naukowej i kulturalnej doniosłości. Zbiory Bronisława
Piłsudskiego niszczeją i grozi im zagłada, pisma Jego coraz bardziej stają
się "białymi krukami". Nie możemy pozwolić na zmarnowanie oryginalnego i niezmiernie cennego dorobku brata Wielkiego Marszałka" 3.
Owa zagłada, jakkolwiek nie taką jej formę mieli na myśli redaktorzy
"Sybiraka", przyszła niebawem. Oto bowiem w p~erwszych dniach września 1939 roku nieprzyjacielskie
bomby zburzyły gmach Instytutu
Wschodniego w Warszawie i w wojennej pożodze zginęły na zawsze
eksponaty etnograficzne i zbiory rękopiśmienne B. Piłsudskiego. A był
to zbiór nader obfity, o którego zawartości zachował się jedyny do dzisiaj przekaz autorstwa K. Zawistowicz.
"Są tam - pisała ona - liczne notatki naukowe w rękopisach, dotyczące Sachalinu, Kamczatki, Chin, Japonii, teksty gilackie, ajnoskie,
orockie, materiały do słowników "inorodców"; są pracowite, liczne notatki z przeczytanych dzieł, jest poważna kolekcja klisz i fotografii (około tysiąca), są obiekty muzealne (399 przedmiotów) i wreszcie materiał
bezcenny do biografii - obszerna korespondencja, obejmująca tak listy
otrzymane, jak i niedokończone, niewysłane, względnie bruliony listów
Bronisława Piłsudskiego; są nadto liczne notatki drobne na różne tematy społeczne, polityczne, naukowe i osobiste - ubożuchne, zniszczone
kartki, dorywczo notowane, a zawierające prawdziwe skarby myśli ludzkiej; są kartki z rozkładem pracowitego dnia i wreszcie "pamiątki", zebrane z pokoju zmarłego w Paryżu przez pieczołowite ręce jego przyjaciół, a więc znad łóżka zdjęty obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej,
wiszący obok małego czarnego krzyżyka i obok pocztówki, wyobrażającej
herb Polski i Litwy, a ze ścian fotografie wileńskiej katedry i widoków
Wilna, krajobrazy wiejskie litewskie i wnętrze chaty wieśniaczej litewskiej - świadectwa najgłębsze, najserdeczniejszej tęsknoty ..." 4.
Wojenna pożoga zabrała wszystko z tych materiałów. Jedynie w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie znajduje się gliniane
naczynie pochodzące jakoby z kolekcji etnograficznej B. Piłsudskiego,
wydobyte ze spopielałych szczątków Instytutu Wschodniego. Tak więc w
Polsce nie zachowało się nic z etnograficznej kolekcji przywiezionej przez
niego gdy powrócił do kraju w 1906 roku. Natomiast wyraźniej jawi
się jego kolekcjonerski trud poprzez eksponaty dotyczące Ajnów, Niwchów i Oroków zgromadzone w Muzeum Etnograficznym Akademii Nauk
ZSRR w Leningradzie oraz w Muzeum Krajoznawczym w Jużno-Sachalińsku 5. Tam też - a także w innych miastach ZSRR to jest we Właa K. Zawistowicz, op. cit., s. 50.
K. Zawistowicz, op. cit., s. 49.
6 Zob. artykuł
M. Wysokowa pomieszczony
4

10 Lud t. LXXIV

w bieżącym

numerze

"Ludu".

�146
dywostoku,
Chabarowsku,
Tomsku znajdują
się rozne materiały
rr:kopiśmienne
dotyczące
jego życia i działalności
badawczej.
W Polsce
natomiast
naj bogatsze zbiory tyczące jego osoby posiada Biblioteka Polskiej Akademii
Nauk w Krakowie,
Biblioteka
Zakładu
Narodowego
im.
Ossolińskich
we Wrocławiu, Muzeum Tatrza1'lskie w Zakopanem,
zaś pan::
listów pisanych przez niego do Adama Fischera, wieloletniego
redaktora
naczelnego
"Ludu",
zarazem
sekretarza
generalnego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
znajduje
się w Archiwum
Naukowym
Polskiego Tovv"a,zystwa Ludoznawczego
we Wrocławiu.
Zupełnie
unikatowy
charakter
posiadają wałki fonograficzne
z folklorem
Ajnów, które szczęśliwie
przetrwały
zawieruchę
wojenną i zdeponowane
są w Uniwersytecie
Adama
Mickiewicza
w Poznaniu.
Śmiało więc rzec można, że rozproszenie
dorobku naukowego
Bronisława
Piłsudskiego
po całym świecie - znajduje
się on bowiem także we Francji, Japonii, Niemczech,
Rosji, Szwajcarii,
Stanach
Zjednoczonych
jest w pewnym
stopniu odbiciem jego t·Jłaczego życia. W każdym z tych krajów szukał oparcia dla swych studiów
etnograficznych
i realizacji
idei naukowych.
Na krancach
imperium carskiego posiadł ogromną wiedzę o kulturach
ludów DaleJ&lt;iego Wschodu Ajnów, Niwchów i Oroków - w Polsce natomiast
(a ściślej na terenie
Galicji)
opracował
większość
swych
terenowych
studiów
nadając
im
charakter
publikacji.
Warunki
materialne,
które towarzyszyły
jego pobytowi wśród bliskich na terenie zaboru austriackiego
nie były najlepsze.
Borykał się z trudnościami
finansowymi.
Najczęściej
doświadczał
niepowodzen, a znając koleje jego losu można śmiało stwierdzić,
iż nigdy nie
zaznał pełnej samorealizacji,
zarówno w życiu osobistym
jak też w pracy badawczej.
Nic więc dziwnego,
że wspomniana
już K. Zawistowicz
zabiegała
o pełną inwentaryzację
dokumentów
i materiałów
osobistych
B. Piłsudskiego,
na których
podstawie
można
by napisać
biografię
uwzględniającą
możliwie pełny obraz jego życia. Do tej pory monografia
taka nie została napisana,
jakkolwiek
tu i ówdzie poja\viają
się pełniejsze szkice dotyczące różnych etapów jego życia, Powstał nawet Międzynarodowy
Komitet do Ocalenia Spuścizny Naukowej
Bronisława
Piłsudskiego (1931) koordynowany
przez Narodowe Muzeum Etnologii w Osace
we współpracy
z Instytutem
Językoznawstwa
Uniwersytetu
im. A.\1.ickiewicza
w Poznaniu,
który
przygotowuje
krytyczne
wydanie
Dzieł
Zbiorowych B. Piłsudskiego,
poprzedzone
jego biografią. W przedsięwzięciu tym uczestniczą
uczeni z Polski, Japonii i Rosji (j, a redaktorem
C'lłości jest językoznawca
Alfred lVIajewicz z UAM w Po;~naniu. Tak \','I\'C

6 Obszerny
konspekt planu Dzieł opublikowany
zastal w: J. BallCI.f.'rowsk!.
A, Majewicz. Toward
a Restoration
of Bronisław
Pi!slldski's Scholary
Beql!Gth(ll.
""yd. ,.Adam MicJdewicz Universit.y - Institute of Linguistic~'''. J 4: 1984.

�147
po wielu latach myśl rzucona przez K. Zawistowicz nabrała realnych
kształtów edytorskich, szkoda jednakże, iż wiele bezcennych materiałów
z tego zakresu uległo zniszczeniu podczas ostatniej wojny. Obszerna
kwerenda powzięta w ramach powyższego przedsięwzięcia ujawniła
istnienie bezcennych rękopisów B. Piłsudskiego znajdujących się w archiwach rosyjskich. Sporo także odkryto interesujących zespołów nI"Chiwalnych w Polsce i Niemczech. Już na tym etapie można wi(~c obszerniej - aniżeli czyniono to do tej pory - przedstawić biografię B. Pilsudskiego i jego zasługi w dziedzinie badań etnograficznych na Sachalinie oraz innych obszarach Dalekiego Wschodu. Tak więc zanim postać
tego badacza usytuuje się pełniej w dziejach naszej etnografii, zanim
jego różnorah dorobek naukowy poddany zostanie rozlicznym oce~om,
wspomnijmy tLl jedynie mimochodem, iż w dziejach naszej litera kry,
sam Stefan Żerolr,ski złożył mu hołd, kiedy pokazał go pod postacićl
Gustawa Bezmiana w powieści Uroda Życia, gdy wyznał \vs?ółpasażerom,
którzy podobnie jak on powracali z Ameryki:
"Na Sachalinie żyłem ja na ziemi jako osi('dleni&lt;-~c.Chate; miałem, rolę,
a nawet znaczenie jakie tal.;:ie.
- Nawet znaczenie'?
- A tak. Począ1E.m ja tum z nudów ajnoski język poznawać. Ajnosy
tam mieszkają - ludek wymierający. No, czasu było dość, okoliczności
sprzyjały, to i zbadałem do gruntu. Jeden tylko anglikański clergyman
tak zna ten jc;zyk jak ja. Wyuczyłem się lepiej jak tej łaciny. Począłem
z nimi żyć, polować, ryby łowić! Na wyprawy chodzić. Polubili mię uciśnieni ludkowie.
- A czy są uciśnieni? - pytał Wolski.
-- O, j bardzo. Zacznc; ja ich uczyć, co sam umiem. Lecz{~- che,
che! - Smiech. Narzędzia ich ulepszam albo sprawdzam - rybackie,
rolnicze, łowieckie. Od ucisku i zdziershva urzędników zasłaniam. Choć
ja i katorżnik, a muszą sic: ze mną liczyć potcntaty. Prośby Ajnom piszę
do sądu, zażalenia do różnych gubernatorów, artykuły do gazet.
[...] - Takem się rozpędził, żem zacząi tym Ajnosom szkoły zakładać.
Z początku sam nauczam paru chłopaków. Zdrowe to, pojętne, wesołe.
Oczy czarlle, głowy foremne, rozum tylko czekał nauki. Co sobie dobrego ucznia wyrobię posyłam w głąb strony. - Idź, ucz dalej! Dzie\vięć
szkółek, w ten sposób założyłem. A ja nad nimi jako koratoI" albo minister 0~3wiecenia"7.
Dla potrzeb powieściowej fabuły S. Żeromski wybrał z życia swego
bohatera elementy informujące o jego zajęciach na katorżniczej wyspie,
wplótł w nie szacunek Bezmiana dla poniżanych i pokrzywdzonych tubylców, jego działalność na rzecz ich obrony i pogardę dla krzywdzicieli.
Jest to portret obiektywny, który dowodzi głębokiego rozumienia ))0-

�148
trzeby włączenia się zesłańca do pomocy tubylcom. Są w książce inne
e;:izody z życia naszego bohateria przyobleczone w kształt potoczystej
narracji, nieraz nieco zniekształcone faktograficznie, zawsze jednak w
konwencji ukazującej pozytywne przymioty charakteryzowanej
postaci,
jej rozterki i życiowe porażki. Mniejsza o dalsze szczegóły i literacką
analizę Urody życia, warto natomiast podkreślić fakt, iż S. Żeron-:ski
znał osobiście B. Piłsudskiego, cenił jego osiągnięcia \V zakresie badań
etnograficznych na Dalekim Wschodzie, rozumiał rozterki i niepokoje
jakie przeżywał on na terenie Galicji po powrocie z zesłania, był świadkiem jego usiłowań na rzecz tworzenia muzeum w Zakopanem i wielorakich porażek najprzeróżniejszej
natury. Pisarz, który po wielekroć
w swojej twórczości sięgał po motywy walki narodowo-wyzwoleóczej,
nie stronił w niej także od bohaterów, którzy przeszli przez syberyjskie
zesłanie. Wszystkie te cechy znajdujemy w postaci Bezmianu rysującego
się wyraźnie w roli wygnańca, pielgrzyma, mqczennika zagnanego z woli
cara na odległy Sachalin, gdzie starał się on niweczyć przemoc człowieka nad człowiekiem, domagał się szczęścia dla innych i, poprzez swe
badania etnograficzne, starał się zwrócić uwagę oświeconego świata na
tubylcze ludy żyjące w nędzy, poniżeniu i społecznej degradacji. Ta
uniwersalność jednostkowego włączenia się w życie tublyczej społeczności
była dla autora Urody życia dowodem wielkiej wrażliwości Bezmiana
na niesienie pomocy innym. Myślę, że w miejscu tym przywołać też należy pewną bardzo osobistą relację S. Żeromskiego ze spotkania z B. Piłsudskim. Otóż zdarzyło się to w roku 1910 w Londynie podczas angielsko-japońskiej wystawy, na którą przybyły 4 ajnoskie rodziny, rzec można żywe eksponaty z doliny rzeki Saru na południu Hokkaido. S. Żeromski przybył tam wraz z żoną i synem Adamem i zatrzymał się w hotelu przy placu Sherpherds Bush Green, gdzie już przebywał B. Piłsudski. Wspólnie zwiedzali miasto nad Tamizą, a także ową wystawę·
"Bronisław Piłsudski, niegdyś "Król Ajnosów" - wspominał po latach S. Żeromski - a opiekun wszystkich uciśnionych plemion, był
oczywiście ojcem, dobrodziejem i sędzią Ajnosów w Londynie, mówił
bowiem ich językiem równie płynnie, jak po japol1sku, po angielsku,
po francusku, po rosyjsku i po polsku. Wśród brodatych Ajnosów i Ajnosek z zawiesistymi wąsami, wytatuowanymi na górnej wardze, na policzkach, aż do uszu, było również kilkoro dzieci, a jeden chłopczyk w
wieku Adasia. Z tym Ajnoskiem pan Bronisław zapoznał paryskiego licealistę i dwaj młodzi chodzili ze sobą, "rozmawiali", doręczali sobie
nawzajem różne podarunki, bawili się, ścigali, grali w namiocie w jakąś
ajnoską grę, podobną do szachów. Anglicy i Angielki, które pod wpływem agitacji Bronisława Piłsudskiego, popadły już w zachwyt dla Ajnosów i zawiązały towarzystwo specjalne dla badania tego plemienia
i opieki nad nim, zwiedzając obozowisko i zaglądając do namiotu, gdzie
malcy grali zawzięcie, jęli pokazywać ich sobie, jako chłopców a lnoskich,

�grających w grę, narodową· Był nawet fotograf,który
tę scenę sachalińską gotów był uwiecznić. Wówczas Ajnos mniej zupełny uciekł na drugi
koniec wystawy" 8.
Było to ostatnie spotkanie B. Piłsudskiego z Ajnami, które wy)zorzystał on również do powiększenia swych zbiorów materiałowych dotyczących kultury ajnoskiej. Zanotował wówczas nieco utworów folk 10rystycznych - baśni, legend, opowiadań - pełniących w kulturze te~!o
ludu ważną funkcję nośnika tradycji historycznej. W takich i podobnych
sytuacjach był B. Piłsudski żywo zainteresowany pogłębieniem SWyc;l
studiów nad kulturą tego ludu. Ustawicznie pracował nad opracowaniem
zbiorów, które przywiózł
do kraju w 1906 roku po wieloletnim
pobycie na Sachalinie w roli katorżnika. Dziś, kiedy jego dorobek dostaje się na warsztat antropologów kultury, etnografów, językoznawców,
historyków nauki i innych specjalistów, kiedy organizowane są międzynarodowe konferencje omawiające wkład B. Piłsudskiego do badań nDd
autochtonicznymi mieszkańcami Sachalinu, kiedy przygotowuje się krytyczne wydanie jego dorobku, każde nowe przedsięwzięcie związane z tą
postacią budzi olbrzymie zainteresowanie, przyczyniając się do roZ\viqzania niezwykłych dziejów jej życia i naukowej spuścizny.
Urodził się Bronisław Piłsudski w roku 1366 w Zułowie na Litwie,
w znanej powszechnie rodzinie, która wydała także późniejszego naczelnika państwa polskiego, Marszałka Józefa Piłsudskiego. W miejscowości tej gdzie znajdowała się rodzinna posiadłość Piłsudskich spędził
dzieciństwo, w którym beztroska przeplatała się z emocjonalnymi doświadczeniami patriotycznymi wyniesionymi z rodzinnych dysput o powstaniu styczniowym i przyczynach jego klęski. W bliskim kręgu rodziny
Piłsudskich wiele było bowiem osób związanych z powstaniem, a motyw zesłań syberyjskich głęboko rezonował w panującej tam atmosferze.
Bezwzględne represje carskie, po przegranej powstania styczniowego,
okaleczyły bowiem wiele polskich rodzin na Litwie i śmiało rzec można,
iż w rozległych horyzontach myślowych kanon Sybiru był tam wszechobecny. Trudne to były lata. Władze carskie czując zagrożenie dla wprowadzonego porządku prawnego stosowały terror wobec ludności, nasiliły rusyfikację i nieustannie, przez pierwsze lata po upadku powstania,
gnały na Sybir niezliczone rzesze polskich patriotów. Sprawa ta nadal
skupia na sobie uwagę historyków. Wciąż przybywają nowe fakty. pOb~ldzające zainteresowanie badaczy dążących do wyjaśnienia nierozwikłanych tajemnic związanych z losami ludzi zegnanych wówczas na Syhir.
Jest to więc nadal olbrzymie pole badawcze, symbol polskich dążeń
wolnościowych. Za szczególną cechę tamtych czasów uznać należy zro8

S. Zeromski, O Adamie

Żeromskim.

Wspomnienie,

Kraków

1925, s. 56-57.

�150

Fot. 1. Bronisław Piłsudski.

dzenie się wielkiego uczucia solidarności i odpowiedzialno~;ci narodu za
losy rozdartego zaborami kraju, za rozwój umyslowy społeczeństwa znajdujące swój wyraz w licznych zainteresowaniach ważnych dla podtrzymania ducha narodowego. W tym okresie, pełnym ogłllpiajć1cego rusyfikatorstwa, kształtowała się osoboyvość obu braci - Bronisława i Józefa - a także innych dzieci Pi.łsudskich. l\1ieszkali oni wówczas w Wilnie gdzie atn:osfera szykan i prześladowari by"la szczególnie uciążliwa.
Gimnazjum, do którego uczęszczali, było rzecz naturalna rosyjskie. Język polski był w nim zakazany n;e tylko w procesie dydaktycznym lecz

�151
także w codziennych rozmówkach uczniów między sobą. Obraz tej UCląZliwości i rusyfikatorskiej atmosfery zawarł Bronisław Piłsudski w swym
młodzieńczym dzienniku, Józef zaś w artykule zatytułowanym Jak stałem się socjalistq, w którym pisał:
"Dla mnie epoka gimnazjalna była swego rodzaju katorgą. Wołowej
skóry by nie starczyło na opisanie bezustannych, poniżających zaczepek
ze strony nauczycieli, hańbienia wszystkiego, com się przyzwyczaił szanować i kochać. W takich warunkach nienawiść moja do carskich urządzeil, do ucisku moskiewskiego wzrastała z każdym rokiem" 9.
Tak było istotnie. Młodzież gimnazjalna poddana surowym rygorom
rusyfikacyjnym broniła się na SVIÓjsposób. Skala tych środków samoobrony była szeroka. W końcu młodzież założyła kółko samokształceniowe pod nazwą ,.Spójnia", w którym Bronisław Piłsudski, jako inicjator
jego powstania, był animatorem różnych form samokształcenia. Edukacji
z zakresu literatury polskiej - zwłaszcza romantycznej - towarzyszyło
ideowe wzbogacanie osobowości uczniów. Lektura polityczna, społeczna
i filozoficzna radykalizowała poglądy i patriotyczne nastroje. Władze
carskie zakazały działalności "Spójni", a Bronisław Piłsudski, otoczony
baczną uwagą ochrany, przeniósł się do Petersburga (1885), gdzie po
zdamu matury zapisał się na studia prawnicze w tamtejszym uniwersytecie. Studiov,;ał zaledwie parę miesięcy, bowiem zamieszany został w
przygotowania do zamachu na życie cara Aleksandra III. Przygotowywała go frakcja terrorystyczna "Narodnej Woli". Na czele sprzysiężonych
stał Aleksander Uljanow, rodzony brat późniejszego wodza Rewolucji
Październikowej Włodzimierza Lenina. Gdy spisek został wykryty, w
areszcie znalazł się także Bronisław Piłsudski oraz jego brat Józef.
Bronisława skazano pierwotnie na karę śrnierci, zamienioną potem na
15 lat katorgi, Józefa natomiast w trybie administracyjnym
zesłano
na 5 lat osiedlenia na terenie Syberii Wschodniej. Inne wyroki śmierci
wówczas orzeczone zostały pośpiesznie wykonane.
Podczas miesięcy letnich 1887 roku Bronisław odbył podróż na katorźniczą wyspę Sachalin. Odprawiono go więziennym statkiem wśród
kryminalistów i, jakkolwiek nie zachowała się jego relacja z tej podróży,
to z innych opisów podobnych rejsów wiadomo, że przebiegały one w
okropnych warunkach. Na Sachalin przybył on w sierpniu 1887 roku
i w tymże samym miesiącu stroskany ojciec, któremu zabrano naraz
dwóch synów skazując ich na syberyjskie zesłanie, pisał do Wojskowego
Gubernatora Wyspy Sachalin prośbę by umożliwił on Bronisławowi znoś• J. Piłsudski,
zbtorowe

prac

Jak

stałem

dotychczas

się socjalistą,

drukiem

\v: Pisma-Mowy-Rozkazy.
Wydanie
t. 2, Warszawa 1930, s. 6.

ogłoszonych,

�152'

Fot. 2. Syn Bronisława Piłsudskiego.

ne odbywanie kary. Ten list pełen ojcowskiej troski odnaleziony został
w jednym z syberyjskich archiwów zupełnie n;.edawno i ze względu na
wagę tego dokumentu przytaczamy tutaj jego fr&lt;.lgment:
"Syn mój, były student St. Petersburskiego Uniwersytetu, zbiegiem
nieszczęśliwych okoliczności 10s11zamieszany został w polityczną sprawę
i wysłany na Sachalin na "Niżnym Nowogrodzie" ósmego czerwca bieżącegoroku. Dla Waszej Ekscelencji to tylko koiejny numer wśród szarej
masy wypełniającej wyspę, zaś dla mnie jako ojca, to nieszczęśliwe,
drogie mi dziecię, które zbłądziło ale nle jest przesiąpcel.
Już ze sposobu, w jaki został wy5łany, Wasza Ekscelencja będzie być może - łaskawie zauważyć, że i wyższe \vładze \v Petersburgu
uznały za możliwe okazanie mu niejakich względów. Jednakże nie a złagodzenie ciężkich warunków, w jakich przyszło mu żyć, czynię ja starania, gdyż na to musi on u Waszej Ekscelencji sam zasłużyć i na pewno
zasłuży, ale przerażeniempje
budzi myśl, że niepełnoletni młodzieniec
o nieukształtowanych poglądach i przekonaniach, rzucony przez los w tak
zupełnie zepsute środowisko - jeżeli nawet nie zepsuje się ostatecznie,

�153
to mo~e upaść na duchu i utracić szlachetność uczuć i charakteru, ż którymi wyjechał.
Dlatego błagam Waszą Ekscelencję o zezwolenie mu na możliwie
najczęstsze kontakty ze mną i danie mu tym samym możliwości spełnienia mego rodzicielskiego obowiązku, którym jest podtrzymywanie, ukierunkowywanie i rozwijanie jego duchowych sił, pomimo tak wielkiego
oddalenia.
Proszę nie odmówić prośbie nieszczęśliwego ojca, a Bóg wynagrodzi
tę łaskę stokrotnie [...]" 10.
Obawy ojca o degradację moralną syna okazały się płonne. Jego bogata osobowość i codzienna chęć służenia innym sprawiły, że nawet
w katorżniczej kolonii, wśród której było wielu kryminalistów, potrafił
zjednać sobie ich szacunek. Tak jak i innym katorżnikom było mu ciężko
a kolejne lata niewoli odmierzały kubiki ściętego drewna. Z tego okresu
katorgi zachowała się relacja rosyjskiego zesłańca L P. Juwaczewa,
który przez pewien czas mieszkał razem z Bronisławem Piłsudskim i potem napisał, iż
"od początku wyróżniał się on spośród katorżników nie tylko wykształceniem, lecz również tym, że był przyjazny wobec innych, miał miękkie
serce, był bardziej sentymentalny i wśród więźniów cieszył się największą sympatią" 11.
Te przymioty charakteru, a także wykształcenie zwróciły uwagę władz
więziennych na osobę B. Piłsudskiego. Otrzymał więc pracę w kancelarii
więziennej oraz w biurze administracji okręgu tymowskiego. W autobiograficznej notatce wykorzystanej przez W. Sieroszewskiego we wspomnieniu pośmiertnym o nim czytamy:
"Po kilku latach więziennego życia, przymusowej pracy fizycznej,
uzyskałem nieco swobody; spełniałem obowiązkowo różne czynności biurowe, prowadziłem spostrzeżenia meteorologiczne, gromadziłem zbiory
przyrodnicze dla miejscowego muzeum, urządzałem bibliotekę dla okręgu, w którym mnie osiedlono, dawałem lekcje, wreszcie władze POz.woliły się uczyć w szkole ludowej" 12.
10 List
ten odnaleziony
został przez Pana W. Łatyszewa
z Muzeum Krajoznawczego w .Jużno-Sachalińsku
w jednym z archiwów na terenie Syberii. Pragnę
w tym miejscu podziękować
mu za udostępnienie
tego niezwykle cennego dokumentu oraz za zgodę na jego opublikowanie
w czasopiśmie "Lud".
11 1. P. Mirolubow,
Wosiem let na Sachalinie, Petersburg
1907, s. 39. Polskie
wydanie tej książki ukazało się w Poznaniu 1903 roku pod tytułem Osiem lat na
Sachalinie.
Oba wydania ukazały się pod pseudonimem,
bowiem właściwe nazwisko autora brzmiało 1. P. Juwaczew.
12 W. Sieroszewski,
BronisŁaw
Piłsudski,
"Rocznik
Podhalański",
1914-1921.
s XIV.

�154
Już z tej krótkiej relacji rysuje się wyrazme wielość pełnionych ról
przez B. Piłsudskiego. Tak istotnie było po "kilku latach" jego więziennego życia, potem natomiast zajęcia te uległy znacznemu poszerzeniu,
przede wszystkim w zakresie badań etnograficznych. Wróćmy jednak
do wspomnianych w notatce "spostrzeżeń meteorologicznych", one to
bowiem były jednymi z ważniejszych zajęć katorżnika B. Piłsudskiego
mających szerszy aniżeli lokalny charakter. Gdy w roku 1881 lekarz
rządowy na Sachalinie wybudował małe obserwatorium meteorologiczne
w osadzie Korsakowka, tym samym rozpoczęto na wyspie prowadzenie
systematycznych obserwacji pogody. Jego staraniem powstała też w
1886 roku druga stacja obserwacyjna we wsi Rykowskoje, w której
obserwatorami byli między innymi wspomniany już L P. Juwaczew oraz
B. Piłsudski, pracujący pod nadzorem felczera M. Krzyżewskiego. Zagospodarowanie rozległych obszarów rosyjskiego Dalekiego Wschodu oraz
Syberii wymagało poznania warunków klimatycznych, stąd też rozpoczęto - na zlecenie Głównego Obserwatorium Fizycznego w Petersburgu - prowadzenie systematycznych obserwacji meteorologicznych. Objęto więc nimi również i Sachalin, najdalej wysuniętą na wschód połać
ziemi rosyjskiego imperium. Obserwacje te, oprócz charakteru czysto
gospodarczego, miały również ważne znaczenie strategiczne, nic wit~c
dziwnego, że w krótkim czasie powstało na Sachalinie wiele obiektów
przystosowanych do prowadzenia tego typu pomiarów. Założenie dwu
z nich łączy się bezpośrednio z osobą B. Piłsudskiego. Były to stacje
na posterunku Korsakowskim gdzie stacjonowała flota rosyjska oraz
w osadzie Gałkino-Wresskoje. Rozumiejąc naukową wagę zleconego zadania wykonał on je z dużą starannością o czym świadczy dokumentacja
obu obiektów znajdująca się w Centralnym Archiwum Państwowym
Dalekiego Wschodu ZSRR w Tomsku. Opracowując instrukcję obsługi
posłużył się wytycznymi Głównego Obserwatorium Fizycznego i w jasny sposób sformułował zasady prowadzenia dzienników, wymogi formalne sprawozdań miesięcznych i rocznych oraz inne niezbędne dane
dokumentacyjne. Zajmujący się tą formą działalności badawczej B. Piłsudskiego Władysław Łatyszew i Zbigniew Wójcik 13 wyrazili przypuszczenie, iż co najmniej do wiosny 1897 roku był on kimś w rodzaju kierownika służby meteorologicznej przy gubernatorstwie Sachalin u, o szerokim zakresie uprawnień. Wypada jeszcze zaznaczyć, iż wyniki obserwacji meteorologicznych opublikował B. Piłsudski w dwu kolejnych
W. Łatyszew, Z. Wójcik, Bronislaw Piłsudski i jego badania meteorologiczne
maszynopis artykułu w posiadaniu autora, który otrzymał go do
prof. dr hab. Z. Wójcika wraz ze zgodą na posługiwanie się tekstem w dokumentacji biograficznej.
13

na

Sachalinie,

�155
rocznikach (1896 i 1897) "Sachalińskiego Kalendarza" ("Sachalinskij kalendar"), jako Obzor pogody w sielenii Rykowskom na ostrowie Sachalin w 1895 g. (po nowomu stilu) oraz Obzor pogody w sielenii Rykowskom Tymowskogo okruga w 1896 godu (po nowomu stilu). Były to
pierwsze publikacje badacza, który już wówczas zdobył sobie uznanie
administracyjnych
i wojskowych władz Sachalinu. Wspomnieć bowiem
należy, że oprócz zajęć z dziedziny meteorologii uczestniczył on także
w gromadzeniu eksponatów do mającego powstać muzeum. W 1894 roku, z inicjatywy lekarzy sachalińskich, oraz nielicznej inteligencji zatrudnionej przede wszystkim w administracji, przystąpiono do gromadzenia eksponatów muzealnych. Było to przedsięwzięcie na szeroką skalę.
W rozumieniu organizatorów muzeum miało dać obraz "ogólnego życia
wyspy", ze zwróceniem szczególnej uwagi na kulturę jej tubylczych
ludów. Wówczas już wiedziano, że B. Piłsudski często przebywał wśród
aborygenów i interesuje się ich kulturą. Zwrócono się więc do niego
by włączył się do pracy kolekcjonerskiej
na rzecz powstającej w Aleksandrowsku placówki muzealnej. Uczynił to z zadowoleniem i w rezultacie wraz z L. Szternbergiem - również zesłańcem o zainteresowaniach
etnograficznych - wyposażyli tę placówkę, której otwarcie nastąpiło
w lB96 roku. Z czasem, gdy ugruntowały się etnograficzne zainteresowarna B. Piłsudskiego, gromadził on eksponaty muzealne dla placówek
w Petersburgu
i Władywostoku. Przygotował też unikatowy zbiór na
Światową Wystawę w Paryżu, który uzyskał wysoką ocenę i budził powszechny podziw zwiedzających. Sporo przywiózł ich także do Polski,
a wspomniana już K. Zawistowicz charakteryzując
jego zbiory naukowe
znajdujące się w Instytucie
Wschodnim w Warszawie, pisała także
o "obiektach muzealnych" w liczbie 399. Wspomnieć bowiem trzeba, iż
zorganizowane formy przybrała ta jednostkowa pierwotnie akcja gromadzenia zbiorów dla muzeum w Aleksandrowsku, a kolekcjonerstwo etnograficzne stało się z czasem stałym zajęciem B. Piłsudskiego. Nie miało
ono zresztą nic z przypadkowego zbieractwa gdyż od początku jego celem
było pokazanie kultury tubylczej w formie kolekcji etnograficznej, która
po dzień dzisiejszy zdumiewa muzeologów. Gromadzenie eksponatów
o tym charakterze podporządkowane było surowym rygorom wynikającym z przeogromnej wiedzy B. Piłsudskiego o inwentarzu kulturowym
autochtonicznych mieszkańców Sachalinu. Przyjazne kontakty z nimi
i wielki szacunek, którym otaczały go te ludy, pozwoliły mu na pozyskanie eksponatów o szczególnej wartości, nieraz nawet o jednostkowym
charakterze.
Tworzenie kolekcji etnograficznych stanowiło zaledwie jedną warstwę działalności muzealnej B. Piłsudskiego. Drugą bowiem była praca
nad systematyką tych zbiorów. Najpełniejszy jej charakter wyraził się

�156
podczas przebywania badacza we Władywostoku w latach 1899-1902,
gdzie wskutek starań podjętych przez Towarzystwo Badań Kraju Amurskiego objął on stanowisko konserwatora zbiorów muzealnych. Wreszcie
trzeci etap jego muzealnej działalności przypada na okres pobytu
w Krakowie i Zakopanem, po roku 1906, kiedy to przejawiał duże zainteresowanie problematyką muzealnictwa etnograficznego. Oprócz typowego kolekcjonowania zbiorów, także na Podhalu, w obrębie jego zainteresowań leżały teoretyczne problemy z tego zakresu. Wyraziły się
one w publikacji Muzeum Tatrzańskie imienia dra T. Chałubińskiego tV
Zakopanem. Zadania i sposoby prowadzenia działu etnograficznego (1915),
a także w tym, iż nowy gmach tego muzeum zaprojektowany został
z uwzględnieniem wielorakich potrzeb takiej placówki, o których wiedzę
czerpał B. Piłsudski z objazdu licznych muzeów zagranicznych - w Londynie, Paryżu, Brukseli, Lozannie, Wiedniu. Wspomniana publikacja jest
ważnym dokumentem pozwalającym na wprowadzenie tego badacza do
grupy prekursorów polskiego muzealnictwa etnograficznego. Wiemy, że
na przestrzeni wieku XIX przeważał typ muzeów o uniwersalnym charakterze zbiorów. B. Piłsudski natomiast już z początkiem XX stulecia
dostrzegał ważność wydzielenia się muzealnictwa etnograficznego łącznie
ze skansenowskimi obiektami. We wspomnianej publikacji - o ważnym
wówczas znaczeniu dla muzealnictwa etnograficznego - pisał B. Piłsudski, że:
"W ciągu trzech lat byłem niegdyś kustoszem dużego muzeum we
Władywostoku, zwiedziłem po kilka muzeów w rozmaitych krajach Japonii, Ameryce, Anglii, Francji, Niemczech, Austrii, a w tym roku,
mając już na widoku nasze Muzeum Tatrzańskie, uważniej starałem się
poznać muzea w Pradze, Szwajcarii i Belgii; przeczytałem też pewną
ilość specjalistycznych książek, artykułów i sprawozdań muzealnictwu
poświęconych. I dlatego poczuwam się do obowiązku wypowiedzenia
swojego zdania" 14.
W dziejach budowy nowego gmachu Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem znane są jego zabiegi o optymalny, w sensie lokalowym i naukowym, kształt tej placówki. Będąc członkiem muzealnej komisji budowlanej czynił starania by nowy obiekt nawiązywał pod każdym względem
do standardów światowych w tym zakresie. Podkreślał wyraźnie, że
ówczesne muzealnictwo etnograficzne na świecie wychodzi z "wieku dziecinnego" i zakreśla sobie szersze zadania natury porównawczej. Podawał
przykłady konkretnych rozwiązań - na przykład w dziedzinie konserB. Piłsudski, Muzeum Tatrzańskie
im'ienia dra T. Chałubińskiego
w ZakoZadania i sposoby prowadzenia
działu ludoznawczego,
Kraków 1914, s. 148
(nakładem autora).
14

panem.

�157
wacji - powołując się na autorytet dyrektora muzeum etnograficznego
w Berlinie, profesora F. Luschana. Akcentował zarazem, że
"Muzea etnograficzne oraz muzea etnografii porównawczej tj. etnologii (po niemiecku Volkerkunde) dążą do zebrania materiałów i tak odpowiedniego ich wystawienia, by klasyfikując okazy według zasady geograficznej lub porównawczo-rozwojowej, dać możność poznania człowieka
i ludów całego świata" 15,
W prezentacji określonych zjawisk kultury, mających charakter wystaw muzealnych, dostrzegał B. Piłsudski ważną rolę dokumentacji fotogi"aficznej wzbogacającej percepcję widza. Zdawał sobie sprawę aż nadto wyraźnie, że określonej faktografii kulturowej nie można pokazać
inaczej jak poprzez zarejestrowanie konkretnego obrazu na kliszy fotograficznej. Stąd też w jego badaniach terenowych na Sachalinie uwidoczniła się wyraźnie tendencja do fotograficznej dokumentacji wzbogacającej opisywane przez niego zjawiska kulturowe, jak na przykład
święto niedźwiedzia, szamanizm, połowy ryb, wnętrza chat, transport
i komunikacja, życie codzienne i inne. Wykonał on setki zdjęć o tej tematyce i śmiało można powiedzieć, iż obok Leona Barszczewskiego 16,
który pozostawił bogatą kolekcję zdjęć etnograficznych z terenu Azji
Środkowej oraz Jana Stróżeckiego 17, dokumentującego życie zesłańców
w Jakucji oraz tamtejszych plemion, właśnie Bronisław Piłsudski, wiedziony instynktem badacza, uczynił z fotografii etnograficznej ważny
rodzaj żródła historycznego wpisując się w jej dzieje jako twórczy prekursor. Podobnie było też z używaniem przez niego w badaniach nad
tubylczą kulturą specjalnego fonografu.
Co do fotografii wykonanych przez niego to ich liczba nie jest dzi·siaj znana. Z całą pewnością wykonał ich wiele setek. Część przywiózł
do kraju, inne rozeszły się po świecie. I tak wiadomo, że znajdują się
obecnie w różnych placówkach na terenie Polski, Niemiec, Rosji, a zapewne i w innych krajach, w których przebywał B. Piłsudski szukając
dla siebie dogodnego miejsca do życia i pracy naukowej. Fotografie te
znakomicie dopełniają omawianie przez niego zagadnień kulturowych.
Niektóre z nich obiegły cały świat, ukazując się w różnych czasopismach,
budząc zrozumiałe zainteresowanie. Wspomnijmy tu tylko, że na wystaB. Piłsudski, op. cit., s. 152.
M. Bero, Obraz kultury
ludów Azji Środkowej
w materiałach
Leona Barszczewskiego,
w: Kultura
i życie społeczne
Azji
Środkowej.
Z polskich
badań
dawnych
i współczesnych.
Praca zbiorowa pod red. Z. Jasiewicza, Poznań 1983,
s. 23-43. Fotografie te były także eksponowane w 1987 r. w Galerii Fotografii
"Hybrydy" w Warszawie na wystawie pod nazwą: Leon Barszczewski.
Fotograf
15

16

Azji

środkowej
17

XIX

w.

L. Dubacki, Jan Stróżewski

(1869-1918), "Fotografia",

3: 1986.

�158
wie poświęconej
kulturze
ajnoskiej,
zorganizowanej
w 1987 roku przez
Muzeum w Kolonii 18 znalazły się również zdjęcia jego autorstwa.
Dotychczas nie publikowane
fotografie
z jego zbiorów znajdują
się w Archiwum
Naukowym
Oddziału
Towarzystwa
Geograficznego
ZSRR we
Władywostoku,
a aktualnie
prowadzona
pełniejsza
kwerenda,
przy okazji przygotowania
wspomnianych
już Dziel Zbiorowych
B. Piłsudskiego.
ujawnia nowe zespoły.
a wiele łaskawiej, aniżeli z fotografiami obrazującymi kultun~ ludów
Sachalinu
wykonanymi
przez B. Piłsudskiego
oraz innymi jego materiałami naukowymi
znajdującymi
się w Instytucie
Wschodnim
w IN arszawie, obszedł się los z wałkami
fonograficznymi,
które przywiózł
on
do kraju w 1906 roku. Ich dzieje przedstawił
przed laty J. Ba!'lczerowski 19 i A. Kuczyński 20, aktualnie
natomiast
czas dopisał no\ve fak ty.
Oto bowiem przy wydatnej
pomocy organizacyjnej
japońskiego
etnologA
Koichi Inoue i wspomnianego
już J. Bańczerowskiego
oraz A. Majewicza udało się sprawą przegrania
i odczytania zapisów, utrwalonych
przed
ponad 80 laty na tych wałkach, zainteresować
jap0l1skie środowiska naukowe. Tak więc w 1984 roku specjaliści
japońscy z Instytutu
Elektroniki Stosowanej
Uniwersytetu
Hokkaido, przy zastosowaniu
techniki laserowej, przekopiowali
utrwalone
na woskowych
walkach nagrania
f1jnoskiego folkloru,
umożliwiając
prawie pełne ich odczytanie,
a co za
tym idzie i dalsze naukowe
opracowanie.
Material
ten wejdzie tai,że
w skład wspomnianej
już edycji naukowej
spuścizny
B. Piłsudskiego.
W swym podstawowym
trzonie edycja ta obejmie, rzecz to naturalna,
wszystkie opublikowane
dotychczas rozprawy naukowe oraz opracowania
popularne
autorstwa
B. Piłsudskiego,
w tym również jego korespondencję i inne materiały
bio-bibliograficzne.
Wspomniano
już poprzednio jak
dziwne zrządzenia
losu zawiodły
go na odległy Sachalin,
przybLżaj;\C"

18

J. Kreiner,

Norden.

Ein

H. D. Olschlegler,

Bestandskatalog

der

Ainu . .lager,

Stammlung

Fischer

unci Sammlcr

in Jupan &lt;

des Rautenstrauch-.loc:;t-Mllseum,

Korn 1987.
10 J. Bańczerowski,
Zapisy fonograficzne
Ajnów.
"Biuletyn Fonograficzny". f.:
1964.
20 A. Kuczyński,
Syberyjskie
szlaki, Wrocław Hl72 to jedna z pełniejszych
polskich publikacji na temat Polaków na Syberii, która ukazała się W' Polsce po
roku 1945. Ryzyko jej opublikowania podjęło ówczesne kierownictwo Wydawnictwa
Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu gdy po "przewrocie grudniowym" w 1970 roku rozluźniły się trochę ograniczenia tematyczne J1adzoro'vane
przez cenzurę. W ksiąźce tej jest duży fragment poświęcony B. Piłsudskiemu, n:ltomiast pełniejsze informacje o losach wałków fonograficznych znajdują się \V :,~tykule: A. Kuczyński, Wkład nauki polskiej
w badania Ajnów i ich kl!lLiry.
"Studia z Dziejów Geografii i Kartografii"
seria "Monografie z Dziejów N:lUki
i Techniki", t. 87: 1973.

�159

zarazem niektóre fragmenty jego życiorysu. Tak się złożyło, iż jego
osobowość ukierunkowana była zawsze na potrzeby innego człowieka.
Nic przeto dziwnego, że w uciążliwych warunkach katorgi potrafił znaleźć takie obszary aktywności, które umożliwiały mu pracę na rzecz
innych. Początkowo były to zajęcia w kancelarii więziennej, potem
skromna działalność pedagogiczna, która z czasem nabrała większego
wymiaru poprzez organizowanie szkół elementarnych dla krajowców
wreszcie, początko\vo amatorska, działalność na polu etnografii, która
z czasem przerodziła się w zajęcie profesjonalne.
Kształtowanie się zainteresowań etnograficznych, pozbawione w początkowym okresie jakiegokolwiek programu badawczego, przebija wyraźnie z różnych publikacji B. Piłsudskiego. Oto w jednej z nich poświęconej poezji Niwchów, pisze on, iż
"Wspólna, ciężka niedola, tylko rozmaicie odczuwana, jednakowa, szczera i gorąca miłość do Ojczyzny, kolebki naszego życia, zbliżyła nas i pokochaliśmy się. Spoza mego szarego chałatu z żółtym tuzem na plecach.
który was odstraszał, bo widzieliście w nim okropnych zbójców, czyhających na wasze życie, mienie i cześć waszych niewiast, spoza innych
ciężkich symbolów aresztanckiego położenia mego, odczuliście, wy moi
starzy przyjaciele, swym pierwotnym dziecięcym instynktem, że mogę
wam szczerze współczuć i was pogardzonych, niezrozumianych, uważanych za "psów smrodliwych" pokochać.
I garnęliście się do zamyślonego wciąż, bladego, a tak dziwnego dla
was młodziana, szliście do niego długim nieprzerwanym szeregiem przez
lat niemal 12, by usłyszeć słowo dobre, by otrzymać przyjacielską, zdrową radę, by się poskarżyć na ciężkie krzywdy brutalnych sąsiadów białolicych, by odpocząć wśród wypraw myśliwskich, posilić się i wyspać u tego przyjaciela, któremu daliście drogie i zaszczytne dla niego
miano "starszego brata", "AKAN".
Biegły lata nieskończenie jednostajne, jak krople rzęsistego deszczu,
j smutne, jak płomyk zasypanego popiołem i wdeptanego w ziemię a płonącego przedtem drzewa.
Związek serdeczny nas łączący krzepł i rozszerzał się na coraz dalsze
okolice. Jużeśmy razem się cieszyli powodzeniem waszem w sezonach
połowu ryb i myślistwa, odczuwaliśmy radość, gdy zdrowe latorośle
uszczęśliwiały rodziny i powiększały liczbę członków gasnącego waszego
szczepu: smuciliśmy się razem, gdy śmierć unosiła do pięknego ale nieznanego "Mlywo" tych, których zaliczaliśmy do naszych wspólnych przyjaciół; żebraliśmy razem u naszych "Panów", by wykołatać pomoc w
klęskach, grożących wam głodem, obmyślaliśmy środki, by zapobiegać
szerzącym się epidemiom.
a dzięki Wam, bracia moi żółtolicy, dzięki za zaufanie i przyjaźll,
które z żywego trupa, pożądającego śmierci, zrobiły na powrót człowieka
hołdującego przede wszystkim czynnej miłości dla ludzi. Dziękuję za
otwarcie mi dusz waszych, za odsłonięcie mi tajników waszej trudnej,
odmiennej, nieharmonijnej dla nas, ale wam drogiej ojczystej mowy, za
powierzeniE:' niejednej tajemnicy, za chętne objaśnianie waszych myśl:

�160
i zapatrywań, za dzielenie się ze mną najdroższym skarbem, który wam
pozostał i osładzać wam będzie ciężkie kajdany niewoli - waszymi pieśniami".21.

Przyjaźń B. Piłsudskiego łącząca go z Niwchami przyobleczona była
w różne formy. Starał się osłaniać ich przed carskimi czynownikami, był
orędownikiem ich spraw wobec władz, uczył ich dzieci zasad higieny
i elementarnej wiedzy. Odjeżdżając do Władywostoku (1899) zabrał z sobą młodego Niwcha z zamiarem wykształcenia go by ten, po powrocie
na wyspę, mógł się zająć nauczaniem swoich współplemieńców. Niestety
chłopiec ten, którym B. Piłsudski serdecznie opiekował się we Władywostoku, zmarł tam na gruźlicę. Wielość społecznych ról pełnionych przez
niego na rzecz tej grupy etnicznej wyraziła się także w obszernym opracowaniu zatytułowanym
Nużdy i pot'riebnosti sachalinskich
gilakow,
opublikowanym w tomie 4, cz. 4 czasopisma "Zapiski Priamurskogo otdieła Impieratorskogo russkogo, Gieograficzeskogo obszczestwa". Niwcham poświęcił także kolejne swe prace jak Poezja Gilaków, "Lud", t.17:
1912, z. 2 oraz Trąd wśród Gilaków i Ajnów, "Lud", t. 18: 1912, a ponadto w innych artykułach odnoszących się do tubylców Sachalinu są
także pewne partie traktujące o tej grupie etnicznej.
Jednym z przejawów troski B. Piłsudskiego o tubylców Sachalinu
było dążenie do zakładania szkół, o ograniczonym wprawdzie zakresie
nauczania, ale i tak pozwalającym uczniom na zdobycie pewnego zakresu praktycznej wiedzy. Początki tej działalności rozpoczęły się we
wsi Rykowskoje gdzie w miejscowej szkole zorganizował zajęcia dla
dzieci z niwchijskich rodzin. Później praca na tym odcinku przybrała
charakter bardziej programowy, zwłaszcza w latach 1903-1905, w których
zorganizował on szkoły dla dzieci ajnoskich, między innymi we wsiach
Najero, Tarajka, Sijancy, Naibuczi, Mauka, Otosan. Bez nieodzownego
dla tego zajęcia entuzjazmu, umiejętności współżycia z tubylcami i miejscową administracją rosyjską, całe przedsięwzięcie pedagogiczne nie powiodłoby się gdyby nie Jego dobra znajomość języka ajnoskiego. Oprócz
realizacji założonego programu trzeba było pokonywać także określone
uprzedzenia Ajnów do nauki, zwłaszcza, iż niejednokrotnie krążyły plotki, iż ci którzy nauczą się czytać i pisać będą odsyłani df) "specjalnych
drużyn bojowych nad Amur". Z takimi i innymi trudnościami radził
sobie B. Piłsudski, a w pewnym okresie udało mu się nawet wyjtć poza
wcześniej planowane rozwiązania formalne i powiększył liczbę "punktów szkolnych" mając do pomocy ajnoskiego nauczyciela, a także przyzwolenie i finansową pomoc miejscowej administracji.
Wspomniano już poprzednio, że w 1899 roku skutkiem starań ze21

B. Piłsudski, Poezja

GiLaków,

"Lud", t. 17: 1912, s. 4-5.

�161

Fot. 3, Orokowie,

Zdjęcie wykonane

przez B, Piłsudskiego.

wnętrznych, inspirowanych po cZl~ściprzez L. Szternberga, byłego zesłańca, którego poznał B. Pilsudski na Sachalinie, pozwolono mu na
wyjazd do Władyvlostoku. Pozostawał tam do lipca 1902 roku pełniąc
funkcję sekretarza Amurskiego Oddziału Imperatorskiego Rosyjskiego
Towarzystwa Geograficznego, w którym również był bibliotekarzem
i konserwatorem zbiorów etnograficznych. W tym czasie współpracował
także z redakcją statystycznego dwutygodnika Dalekiego Wschodu oraz
był członkiem zespolu redakcyjnego miejscowej gazety. Podczas rozruchów w Chinach pełnił także obowiązki felczera w miejscowym szpitalu
dla imigrantów. Władywostok 0p\lŚcił on 8 lipca 1902 roku po przyjęciu
11 Lud t. LXXIV

�162
propozycji Imperatorskiej Akademii Nauk by ponownie udał się na
Sachalin dla zgromadzenia kolekcji etnograficznej dotyczącej kultury
Ajn6w, Niwchów i Oroków. Niemałą rolę w tym przedsięwzięciu badawczym odegrał także wspomniany już poprzednio L. Szternberg, który
zadbał o to by pomocy finansowej na ten wyjazd udzielił Rosyjski Komitet do Badań nad Azją Środkową i Wschodnią.
Gdy mówimy o wkładzie B. Piłsudskiego w badania nad kulturą Ajnów to właśnie ten okres jego pobytu na Sachalinie spięty klamrami
dat: lipiec 1902 - czerwiec 1905, okazał się najbardziej twórczy i wypełniony bez reszty studiami terenowymi. W tym czasie, na krótko tyll&lt;.o,
dwa razy opuścił Sachalin. Raz między 13 lipca a 30 sierpnia kiedy to
z Mauki odpłynął do Hakodate na Hokkaido. Drugi raz odprawił się
na Hokkaido 20 czerwca 1903 roku by wziąć udział w wyprawie W. Sieroszewskiego mającej na celu zbadanie problemu akulturacji Ajnów.
Pobyt ten zakłóciły przygotowania do wojny rosyjsko-japońskiej i już
24 września tegoż roku obaj badacze opuścili Hokkaido. Piłsudski powrócił wówczas do Korsakowska, W. Sieroszewski zaś poprzez Koreę i Chi-

Fot. 4. Ajn z Sachalinu. Zdjęcie wykonane przez B. Piłsudskiego.

�ny popłynął do Ettropy. V.fyprawa ta nie przyniosła zaplanowanych rezultatów naukowych, a W. Sieroszewski opisał ją w niewielkiej ksi::\żeczce zatytułowanej Wśród kOSl11atych ludzi mającej parę wydań.
Z kalendarium pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie w latach 19021905, zestawionego przez Tom.asza Wicherkiewicza 22, aż nadto wyraźnie
widać jego aktywność badawczą przejawiającą się w tym, że stale przebywał w rozjazdach terenowych uczestnicząc w różnych ajnoskich ś\viętach i obrzędach, jak np. święto niedźwiedzia i polowania na foki, które
obserwował w osadach Otosan i Sierakoko, święto zabicia lisa czy święto
stawiania inau. Byłaby to długa lista nazw osad i problemów badawczych. Na pewno warto wspomnieć, iż w dwa miesiące po przybyciu
na Sachalin, to jest 10 września 1902 roku spotkał się B. Piłsudski
w Korsakowsku z gubernatorem wyspy, generałem Łapunowem, który
zlecił mu opraco\vanie raportu dotyczącego położenia społeczno-ekonomicznego Ajnów i projektu nowych przepisów dotyczących tubylców.
Zadanie to wykonał on wzorowo korzystając ze szczególnych pełnomocnictw jakie otrzymał wówczas od zleceniodawcy, który po powrocie do
swej stałej rezydencji w Aleksandrowsku pisał do niego:
"Łaskawy Panie Bronisławie Osipowiczu!
Zgodnie z naszą rozmową na posterunku Korsakowskim, przesyłam
w załączeniu wykaz wymaganych danych o tubylcach, najuniżeniej prosząc Pana - łaskawy Panie - w związku z wyrażeniem przez Pana
zgody - o zebranie i przekazanie mi szczegółowych danych i informacji zgodnie z załączonym programem o Ajnach okręgu korsakowskiego
oraz o opracowanie projektu zasad administrowania różnoplemieńcami
i ich statusu, które powinny zastąpić ustawy działające obecnie w tym
względzie.
Zechce Pan przyjąć wyrazy serdecznego szacunku i oddania" 23.
Podczas opracowywania tych problemów może Pan korzystać z "Ustawy o różnoplemieJ':cach", która jest w posiadaniu Korsakowskiego Okręgowego Zarządu Policji, ponieważ innych rozporządzell nie wydano.
Jednocześnie gubernator wydał stosowne zalecenia dla władz, by te
udzieliły B. Piłsudskiemu wszelkiej potrzebnej pomocy, łącznie z możliwością korzystania z rządowej lokomocji konnej i zapewnieniem mu
pełnego bezpieczeJ'lstwa. Podejmując się wykonania tej pracy spodziewał
ft

T. Wicherkiewicz,
Krat kij
i Kamfuto
Ainu-no
i6tai

chalinie
tekstów

z ustaleniem

ich

genezy

oczerk

ekonomicz2skogo

by ta

ajnow

na

o. Sa-

Bronislawa
Pilsudskiego.
Komparatywna
analiza
i chronologii,
praca magisterska
napisana
pod

kierunkiem profesora dr. Alfreda Majewicza w Instytucie Językoznawstwa
Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Poznań 1991.
Ił M. W. Łatyszew,
M. M. Prokofiew, Katalog etnograficzeskich
koUekcyj
B. O.
Pilsudsko[Jo
w Sachaiinskom
obl.astnom
krajewiedczeskom.
rrmz·ieje. Jużno-Sachalinsk, 1988, s. 19.

�164
się zapewne
B. Piłsudski,
iż przyczyni
się do polepszenia
sytuacji
tubylców. Niestety
wybuch
wojny rosyjsko-japoilskiej
i zajęcie Sachalinu
przez Japończyków
uniemożliwiły
wdrożenie
tego projektu
do praktyki
administracyjnej
24. Jego
rękopis,
po złożeniu
w kancelarii
generał-gubernatora,
nie został też opublikowany
i wraz z innymi
r~ateriałami
spoczął w archiwum.
Obecnie znajduje: si(~ on w Centralny~n
Archiwum
P3~\st\'lOwyrn
Rosyj:skiej
Federacyjnej
Republiki
Radzieckiego
Dalekiego
\Vschodu
w Tomsku,
w zespołach
akt kancelarii
gubernatora
obwodu
sachAJii\skiego,
nr 2032, a odnaleziony
przez W. Latysz2wa
uclost&lt;~pniony
został druIdem.
Wcześniej
natomiast
ukazał Sil: ,icl1&lt;oby b?kst uzupełniający ten ptojekt.
Oto bowiem
w japoJ1skim
czasopiśmie
"Sekai"
czyli
"Świat",
z 1906 roku ukazał
się jego artykuł
zatytułowany
KJlrafuto
Ainu-no iotai (Sytuacja Ajnów na Sachalinie), o którego
genezie
dowiadujemy
się między
innymi
z noty autobiograficznej
pomieszczonej
przez 'V. Sieroszewskiego
we wspomnieniu
pośmiertnym
a s\\ioim przyjacielu,
tj. autorze
tego artykułu.
Czytamy
\V nim
między
innymi,
iż
"Proszono
mnie o wypowiedzenie
się w kwestji
urządzenia
Ajnów na
Sachalinie,
dokąd
się miała
posunąć
japoi1ska
fala emigracyjna.
1'v1emor'iał mój na ten temat opracowany,
przyjęty
został przychylnie
przez
komisję
kolonizacyjną
i wydrukowany
w kilku zeszytach
miesięcznika
"Sekai" wydawanego
przez markiza Yamagate ... " 25.
Dodajmy,
iż inspiracją
do napisania
tego artykułu
było konkretne
zamówienie
złożone B. Piłsudskiemu
ze strony Japończyków,
którzy na
mocy układu w Portsmouth
zawartego
5 września
1905 rolm, kOJ'lcząt::ego
wojnę
japońsko-rosyjską
trwającą
w latach
1904-1905, otrzymali
część
zi(:m Sachalinu
leżących
na południe
od 50. równoleżnika,
które z czasem określano
japońską
nazwą Karafuto.
W zamierzonym
procesie
kolonizacyjnym
tych obszarów
nie bez znaczenia
było dla nich umocnienie
tubylczego
osadnictwa
i pełniejsze
powiązanie
go z własną polityką
na
tym terytorium.
Szczegółowe
motywy
i okoliczności
powstania
tego artykułu
a także jego rosyjskiego
odpowiednika
zatytułowanego
Kratkij
oczerk ckonomiczeskogo
by ta ajnow na o. Sachalin i opublikowanego
na łamach
czasopisma
"Zapiski
Obszczestwa
izuczenija
Amurskogo
kraja" z 1907 roku omawia
wspomniany
już T. Wicherkiewicz
26. Dopowiedzieć tutaj
jednak
trzeba,
iż oba te opracowania
ul,azały
się już po
opuszczeniu
Sachalin u oraz Rosji przez ich autora.
Jego sprawozdanie

24 Zobacz
artykuł publikowany
w tym tomie "Ludu" zawierający ów dokur
ment autorstwa B. Piłsudskiego oraz komentarz do niego opracowany przez W. Łatyszcwa. "Projekt" publikowany jest po raz pierwszy w literaturze polskiej.
25 W. Sieroszewski,
op. cit., s. XVIII.
2~ T. Wicherkiewicz,
op. cit.

�165

Fot. 5. Muzeum

w

Jużno-Sachalińsku,
w którym znajdują
dotyczące B. Piłsudskiego.

się

różne

materiały

z trzyletnich badań na wyspie ukazało się natomiast w 7 numerze czasopisma "Izwiestija Russkogo komiteta dla izuczenija Sriedniej i Wostocznoj Azji w istoriczeskom, archieołogiczeskom, lingwisticzeskom i et··
nograficzeskom otnoszenijach", ukazującego się w Petersburgu i zatytułowane było Otczot B. O. Piłsudskogo po komandirowkie
k ajnam
i orokam o. Sachalina w 1903-1905 gg. Jego treść przybliża nam w pewnym zakresie trud badawczy autora, który w tym czasie gromadził eksponaty etnograficzne i odprawiał je do Petersburga statkami floty handlowej, robił dokumentację fotograficzną i z pomocą fonografu zapisywał
bogaty folklor tubylczy, zajmował się różnymi zagadnieniami z zakresu
kultury materialnej, społecznej i duchowej gromadząc unikatową wręcz
faktografię z tej dziedziny. Z tego okresu pochodzi jego praca zatytułowana Z wyprawy do Oroków na wyspę Sachalin w 1904 roku, bezcenne
wręcz studium kulturowe dotyczące tej nielicznej już wówczas grupy
etnicznej. We wspomnianym sprawozdaniu z wyprawy znajduje się między innymi i taki zapis:
"Wywieziony przeze mnie materiał przedstawia się następująco: zebrano etnograficznych zapisów o Ajnach - 1880, Gilakach - 320, 01'0kach - 180, nad Amurem 400 stron; tekstów ajnoskich 870 s. (część
z nich nie została przełożona); tekstów gilackich 285 s.; orockich 13 s.;

�166
wyrazów ajnoskich ponad 10.000; gilackich nieco mniej; orockich i 01czów mangunskich około 2000. Zdjęć fotograficznych około 300. Wałków
fonograficznych z pieśniami i baśniami Ajnów zapisano ~)O sztuk" 27,
Dodajmy zaraz, iż w ciągu tej ekspedycji badacz przebył piechotą
przejechał na wozie, saniach, konno, psim i renifel'ow~im zaprzęgiem
a także przepłynął łodzią ponad 5 tysięcy kilometrów. Dotarł wówczas
do najodleglejszych zakątków wyspy, by dokładniej zbadać kulturę i życie Ajnów, Niwchów i Oroków. Zebrany wówczas materiał stanowi podstawę całej następnej działalności naukowej B. Piłsudskiego. Większa
część publikacji ogłoszonych przez niego po roku 1905 opiera się właśnie
na tych materiałach, z których część uległa zniszczeniu w pożodze wojennej i rozproszona została w rezultacie mało stabilnej sytuacji materialnej ich właściciela zmieniającego często miejsce pobytu w nadziei
na znalezienie optymalnych warunków do pracy naukowej.
Zanim jednak rozwinięty zostanie ten wątek biograficzny - odnoszący się przede wszystkim do krakowsko-zakopiańskiego okresu w życiu badacza - wypada choćby na chwilę wrócić do pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie w latach 1902-1905, dopełniając informacje o naukowych rezultatach tej ekspedycji, ważnymi szczegółami dotyczącymi
jego życia. Otóż na okres ten przypada jego związek z ajnoską dziewczyną i przyjście na świat dzieci, syna Sukezo (1903) i córki Kiy (1905).
Była ona siostrzenicą bogatego Ajna, który w miejscowości Ai (często
w różnych publikacjach miejscowość ta nazywana jest Ai-kotan, co
wprawdzie nie jest błędem ale budzić może pewne niejasności) w południowych rejonach wyspy miał dostatnie gospodarstwo i obszerny dom
wybudowany w stylu rosyjskim. Przybył tu B. Piłsudski po raz pierwszy w dniu 14 grudnia 1902 roku, a że dom był przestronny więc uczynił zeń swoją bazę wypadową do okolicznych wsi. Z czasem nowa sytuacja rodzinna spowodowała, iż kwaterował tu częściej. Gdy w 1905roku
opuszczał Sachalin chciał zabrać ze sobą rodzinę. Ostatecznie wyjechał
sam rozstając się na zawsze z dziećmi i żoną. Potomkowie syna B. Piłsudskiego mieszakją do dzisiaj w Japonii, świadomi swych odległych
związków z dawnym "królem Ajnów". I jakkolwiek wątek to ciekawy
pozostawiamy go na uboczu naszych zasadniczych rozważań.
Po ostatecznym opuszczeniu Sachalinu, przez osiem miesięcy B. Piłsudski przebywał w Japonii. Z jednej strony wykorzystał ten czas na
pogłębienie swej wiedzy ajnologicznej, z drugiej natomiast pochłonęły
l

B. O. Pilsudskogo
po komandirowkie
k ajnam i orokam o. SachaZina
russkogo komiteta dla izuczenija Sriedniej i Wostocznoj
Azji w istoriczeskom, archieołogiczeskom,
lingwisticzeskom i etnograficzeskom otnoszenijach, 1907, nr 7, s. 49.
27

Otczot

w 1903-1905

gg., "Izwiestija

�167
go kontakty z japoJ1skimi, chińskimi i rosyjskimi działaczami społecznopolitycznymi. O szczegółach tego pobytu pisał dość dokładnie K. Sawada 28, podając iż 5 sierpnia 1906 roku, na parowcu "Dakota" odpłynął
B. Piłsudski z Jokohamy do Ameryki skąd obrał kierunek na Europę.
Brak oficjalnej zgody na opuszczenie Rosji był przeszkodą w jego powrocie na Litwę. Swych stron rodzinnych nie zobaczył do końca życia.
Osiadł w Galicji, mieszkając po trosze we Lwowie, Krakowie i Zakopanem. Często wyjeżdżał za granicę interesując się problematyką etnograficzną, przedsięwziął nawet zamiar ukończenia studiów etnograficznych, których dyplom miał umożliwić mu objęcie katedry etnografii na
Uniwersytecie Jagiellońskim. Bywało, że nie posiadał przez długie lata
sta~ego zatrudnienia. Zył skromnie ale z godnością. Z uwagą śledził
usiłowania brata Józefa na rzecz odzyskania niepodległości. Był głęboko
przejęty jego planami, jakkolwiek przyznać trzeba, że nie zawsze identyfikował się z nimi.
W Krakowie, gdzie mieszkał najdłużej, układał swoje plany badawcze, stąd wyruszał w podróże naukowe po Europie. Tam wreszcie powracał by kontynuować pracę nad publikacjami, mając silne oparcie
w księgozbiorze miejscowej biblioteki uniwersyteckiej, a także w osobie
profesora Jana Rozwadowskiego, pod którego kierunkiem przygotował
swą monumentalną pracę pt. Materials for the Study of the Ainu Language and Folklore, wydaną w Krakowie w 1912 roku. Łączyła go też
przyjaźń z profesorem Józefem Morozewiczem, badaczem Wysp Komandorskich i śmiało rzec można, iż ówczesne środowisko naukowe Krakowa wspierało go w pracy naukowej i dopełniało jego samorealizacji poprzez wieloraką pomoc. Przez pewien czas był B. Piłsudski sekretarzem
Sekcji Etnograficznej Komisji Antropologicznej Polskiej Akademii Umiejętności, zawsze czynnym, pełnym pomysłów i organizatorskiej inwencji.
Mimo, iż doskwierał mu dotkliwy brak pieniędzy nie zaniedbywał swych
zajęć naukowych. Opracowywał przywiezione zbiory i wiele publikował
zarówno w wydawnictwach krajowych, jak i zagranicznych 29. Bywało,
iż żalił się jednak na swój los, a w jednym z listów do antropologa Juliana Talko-Hryncewicza pisał, że w kraju
"formułki są ważniejsze od istoty rzeczy. Dla uczącego jestem za stary,
dla uczonego brak mi stopni naukowych. A jednak jestem jednym i drugim obecnie. Czuję się Polakiem, za granicą nawet jestem rzadkim i po~ K.

Sawada,
B. Piłsudski
in Japan, w: Proceedings
of the International
on B. Pilsudski's
Phonographic
Records and the Ainu Culture, Edited
by executive
Committee
of the International
Symposium
Hokkaido
University,
Sapporo 1985.
zu A. Majewicz,
Bibliography
of Works by Bronislaw
Piłsudski.
For the Edition of the Collected Workes of Bronislaw
Pilsudski,
Poznań 1990.
Symposium

�168
dziwianym
Polakiem,
a dla swoich jestem zupełnie niepotrzebną
najwyżej żebrakiem,
który kąsek chleba może wyprosić" 30.

rzeczą,

Uzupełnijmy
zarazem
to bardzo
osobiste
wyznanie
nową zupełnie
wiadomością
źródłową podaną przez W. ł.atyszewa
z Jużno-Sachalińska,
iż B. Piłsudski
nosił się z zamiarem
powrotu
do Rosji, gdzie dzięki
L. Szternbergowi
oferowano
mu etat w Muzeum Etnograficznym
Carskiej Akademii
Nauk. Hie wiadomo jak dalej potoczyłyby
się jego losy
gdyby nie zagubienie
paszportu
uniemożliwiającego
mu rychły v:yjazd.
Wszczął on nawet pewne starania
w tym względzie i napisał do 1'O\,,1arzystwa Badall Kraju Arr..urskiego, :~e
"Dla mnie bardzo ważnym
jest otrzymanie
paszportu
jak r.ajszybciej,
ponieważ zaproponowana
mi intratna
posada może zostać zajqta [...] a ja
nie mogę wyjechać
bez zagranicznego
paszportu".
W tym samym czasie
Gubernator
Okręgu Przymorskiego
informował
Towarzystwo,
"że zagraniczny
paszport
Bronisławowi
Osipowiczowi
PiłsJdskiemu,
członkowi
Towarzystwa,
nie może być wystawiony
bowil'm nieodzownie
jest dla
załatwienia
tej sprawy
przedłożenie
przez niego odpowiedniego
świadectwa wystawionego
przez rosyjskiego
konsula, o tym, że istotnie stary
paszport został zagubiony" 31.
Tak więc jedynie machina biurokratyczna
zatrzymała
B. Piłsudskiemu na polskiej ziemi!
Tymczasem
nadal nie wiodło mu się najlepiej
w Galicji. Zdecydował
się na zmianę miejsca zamieszkania.
W 1911 roku osiadł w Zakopanem,
gdzie bywał wielokrotnie
wcześniej,
począwszy
od 1908 roku, kiedy to
po raz pierwszy
przybył
na Podhale.
Stosunkowo
dobrze znamy zakopiański okres B. Piłsudskiego,
który cechuje się rozlicznymi
działaniami
na rzecz budowy muzeum, przedsięwzięciami
o charakterze
edytorskim,
związanymi
z założeniem
"Rocznika
Podhalańskiego"
oraz organizatorskimi w łonie Sekcji Etnograficznej
Towarzystwa
Tatrzańskiego,
a także
eksploracjami
terenowymi
w różnych rejonach Podhala, na Spiszu, O1'awie i na Słowacji.
Pisał o tym zajmująco
Juliusz
Zborowski 32, który
osobiście znał B. Piłsudskiego.
Są też inne opracowania
i relacje 3:1,
K. Zawistowicz, op. cit., s. 45.
W. M. Łatyszew, l'd. M. Prokofiew, op. cit., s. 29.
8! J. Zborowski,
Z dziejów
ludoznawsttca
i mnzealnictwa
na Podhalu:
Sekcja
Ludoznawcza
Towarzystwa
Tatrzańskiego
(1911-1919),
"Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. 6: 1976.
53 A. Kuczyński,
Dobrze jest wierzyć
szamanom relacja
Bronis/awa
Pi/sud..!
skiego, w: Ludy dalekie a bliskie. Antologia
polskich re/acjji
a ludach Syberii, Wybór i komentarz A. Kuczyil$ki, Wrocław 1989; tenże, Katorżnik i etnograf, "Sybiracy",
nr 29-30: 1991; tenże, Brc~islaw
Piłsudski
wieczny
tu/acz, "Semper Fidelis",
nr 2-3: 1991; A. Majewicz, Klc pełnej ocenie dorobku naukowego
Bronisława
P"ilsudskiego,
"Przegląd
Ori:-ntalL.yczny",
2: 1987; A. Piechowski.
Polski
badacz
30

31

�169

wśród nich na szczególne wyrozmenie zasługuje
Uziembły daleki od uczonej formuły ale taki,
odtworzyć postać B. Piłsudskiego, rzec można
więc ów autor, że w Zakopanem z początku XX

tekst autorstwa Adama
z którego można sobie
szkic do portretu. Pisze
stulecia,

"w tym centrze swoistej kultury, którą interesowała się cała Polska,
może najdotkliwiej chrornała etnografia. Gadano o stylu zakopiaflskim,
opowiadano o zdobnictwie zakopiańskim, przebierano się w stroje góralskie ... I cóż stąd? Polska nie miała ani środków - ani ludzi. Po amatorsku zaprzątali sobie tym głowę malarze, trochę poeci i na tym koniec.
Oczywiście, że byli l'..ldzie, którzy na ten temat przemyśliwali. Były
i artykuły, były i książeczki. Ale przecie ... Proszę sobie wspomniet:, ::::e
Polska przed pierwszą wojną miała tylko dwa słabo obsadzone univJersytety. Dialektologią zajmować się począł dopiero Nitsch - jeden. Katedry etnografii w ogóle nie było. Na własną rękę zaś prowadzić studia -niełatwo. A jednak prowadzono.
W Zakopanem zajmował się tymi sprawami przede wszystkim człowiek niewyczerpanej inicjatywy, a również energii - Tadeusz Korniłowicz. Ale teoretyczne przygotowanie jego na tym terenie było słabe
i wszystkie pomysły organizacyjne kończyły się na dość chaotycznym
powiększaniu ubogich zbiorów Muzeum im. Chałubińskiego. Aż wreszcie zjawił się człowiek nowy, człowiek istotnie o wykształceniu etnograficznym, z wyrobionym już nazwiskiem, nazwiskiem głośnym skądinąd.
Był nim Bronisław Piłsudski, król Ajnosów. "Król" niemal autentyczny. Uczony z prawdziwego zdarzenia. [...] Wśród plemienia Ajnosów
nad Oceanem Spokojnym zyskał ogromny autorytet. Umiał być ich
obrońcą prawnym, umiał ulepszyć organizację ich życia. Umiał kierować tym życiem. [...] Zdaje się przybył do Zakopanego jako gość doktorstwa Dłuskich, którzy nie opodal Zakopanego, na stokach Gubałówki,
prowadzili największe sanatorium dla "piersiowo chorych". Jednak chyba niedługo pozostawał na uboczu. Czynna jego natura nie pozwalała
na spoczynek, a należał do ludzi, którzy nieodpartym czarem niewolą
każdego już przy pierwszym spotkaniu.
Czy miał zamiar dłużej zabawić w Zakopanem i w ogóle na Podhalu - nie wiem. Ale od razu wszedł w jego życie. W tym siwiejącym
nieco panu, starannie ubranym, o niedużej przystrzyżonej bródce było
coś niezmiernie pociągającego. Wszędzie gdzie tylko się ukazał, był
jakby u siebie w domu, przy swoich .Po raz pierwszy spotkany człowiek - był mu już bliski. Nie było w nim ani śladu jakowejś sentymentalnej rozlewności. Nie, pan Bronisław nie gadał wiele o sobie, nie
zwierzał się, nie narzucał swojej osoby. Ale jakoś się tak zdarzało, że po
paru minutach rozmowy już wiedział, z kim ma do czynienia. Już wienr 9: 1985; tenże,' Zapomniana
postać z dziejów
Zakopa"Podhalanka"
nr 2: 1985; H. Swienko, Antropologia
spo12czna Bronisława.
Piłs.udskiego,
"Prace Instytutu Nauk Ekonomiczno-Społecznych Politechniki Warszawskiej. Filozofia", t. 4: 1973; tenże, Wkład
Bronisława
Piłsudskiego
do etnografii
religioznawczej,
"Studia Religioznawcze. Teoria i Metodologia Religioznawstwa, t. 14: 1979.
Ajnów,
nego:

"Poznaj

Bronislaw

Świat",

Piłsudski,

�170
dział, co ten nowy znajomy umie, co go pociąga. I już po chwili zwracał
się o jakieś wyjaśnienia, a może o radę, jak urządzić to lub owo, jak
można pomóc komuś w jego pracy. Jak dostać się tam, a tam. Niebawem rozmowa schodziła na sprzączki, pasy kute, łyżniki, malowidła na
szkle i świątki przydrożne; na garnki i odrzwia.
I jakoś z tych rozmów samo wychodziło, że sprawa zabytków jest
bardzo pilna, że trzeba je zbierać najstaranniej.
No ale skąd pieniądze. Przecież trzeba płacić.
A więc Pan Bronisław mówił, że oczywiście o zyskaniu większych
subsydiów nie ma mowy. Ale - kto wie, czy to nie ma również stron
dobrych. Bo gdyby począć płacić za takie rzeczy - rozpocząć się może
fałszowanie. Nakupiłoby się wszelkiego rodzaju śmiecia, bo przecież
o specjalistów w tej sprawie jest trudno.
I mówił Pan Bronisław, jakby całe życie spędził w Zakopanem, że
obecnie coraz mniej ludzi zajmuje się wyrabianiem ozdób. Coraz trudniej będzie o sprzączki kute, bo dostarczy je fabryka norymberska.
Wyjaśniał, jak zmienia się życie. Pewien tryb zarobkowania, otoczenie, przyzwyczajenie ograniczają potrzeby dnia dzisiejszego. Ziemia co daje to daje. Niewiele. A tylko raz na rok można ją uprawiać i tylko
raz na rok zbierać. Co się dostało musi starczyć. Ale zostaje dużo wolnego czasu, kiedy ani w polu nie ma co robić, nie ma też jagód ni grzybów. Siada wtedy człowiek na przyzbie, bierze kozik do ręki i poczyna
wyrzynać. Kto inny tłoczy albo maluje na szkle. Ot, przygotowuje sobie sosręb. I miesiące całe rzeźbi coś na nim, by to jakoś przecie wyglądało. Jeden coś chce wyrazić, opowiedzieć tą swoją sztuką. Drugi
myśli, jak ozdobić rzecz codziennego użytku, by cieszyć się jej widokiem.
[...] Pan Bronisław gadał tak w kawiarni i na ulicy, i na zebraniach.
I jakoś się wyłoniła sekcja Towarzystwa Tatrzańskiego - sekcja etnograficzna. I nagle różni ludzie poczęli znosić najróżnorodniejsze rzeczy.
Jedni przez snobizm, inni przez wzgląd na poważną postać pana Bronisława. Bo ten naprawdę chwytał wszystkich za serce" 34.
Istotnie takie były przymioty osobowe "Pana Bronisława". Oprócz
tego, że swoją działalność edukacyjną na rzecz gromadzenia zbiorów
prowadził w samej stolicy Podhala, to często bywał także na halach
i turniach Tatr, w szałasach pasterskich i wiejskich chatach. Znali go
dobrze zarówno ludzie z intelektualnej elity Zakopanego, jak również
prosty góralski lud. Podczas wycieczek etnograficznych przejawiał chęć
poznania obyczajów ludowych, zbierania pieśni, legend, przysłów i materiału słownikowego, a także danych o genealogii rodzin góralskich,
zwyczajach pasterskich itp. Obserwacje o pasterstwie halnym w Tatrach
opublikował w Szwajcarii w artykule Almen-Viehzucht
im Tatra-Gebirge,
na łamach "Archives Suisses des Traditions Populaires - Schweiz. Archiv fUr Volkskunde", 20: 1916. Oprócz tego, że położył duże zasługi
na polu muzealnictwa w Zakopanem i związanej z nim działalności wy14

A. Uziembło, Ludzie

i Tatry,

Kraków

1987, s. 209-211.

�171
dawniczej był także B. Piłsudski animatorem innych przedsięwzięć
o szerszym charakterze. Oto bowiem prowadził agitację na rzecz utworzenia w Galicji stowarzyszenia mającego integrować inteligencję polską
rozrzuconą po świecie. Sam bowiem aż nadto dobrze odczuwał osamotnienie przez lata pobytu na Sachalinie by nie zwrócić na to uwagi, iż
inni rodacy żyjący z dala od stron rodzinnych oczekiwali pełniejszych
kontaktów z krajem. W sprawie tej zredagował nawet specjalną odezwę,
którą podpisały takie osobistości jak Franciszek Bujak, Jan Gwalbert
Pawlikowski, Eugeniusz Romer i inni, w tym również on sam sygnując
ją podpisem: "Bronisław Piłsudski, bl. tułacz po Wschodniej Azji, etnolog".
W rzeczywistości był on wiecznym tułaczem. Zły los kierował jego
szlakami po świecie, począwszy od 1881 roku. Wybuch wojny światowej
zmusił go do opuszczenia Galicji. Przez pewien czas mieszkał w Wiedniu
by stamtąd przenieść się do Szwajcarii. Odcięty od podstawowego zespołu materiałowego dotyczącego ajnoskiej kultury, który pozostawił w
kraju, napisał w Szwajcarii niewielki artykuł pt. Krzyże litewskie 35,
w którym aż nadto wyraźnie przebija tęsknota za ziemią rodzinną. Czas
wojny oddalał go coraz bardziej od kraju. Sterany syberyjską katorgą,
nie najlepszego zdrowia nie mógł służyć krajowi jako żołnierz. Zajmował
się więc działalnością charytatywną na rzecz ofiar wojny, natomiast po
przeniesieniu się ze Szwajcarii do Paryża pracował w Komitecie Narodowym Polskim. W mieście tym dnia 17 maja 1918 roku utonął w wodach Sekwany, a dochodzenie przeprowadzone przez miejscową policję
uznało tę śmierć za samobójczą. Pochowany został na cmentarzu Montmorency. Tam spoczywa do dzisiaj .

•

W dziejach wkładu Polaków w poznanie kultur ludów pozaeuropejskich postać B. Piłsudskiego należy do wyróżniających się. Tak się niestety złożyło, że dorobek ten jest mało znany w krajowej etnografii
i jak dotychczas nie poddano go kompleksowym zabiegom wartościującym, chociaż w ostatnich latach pojawiło się parę prac np. J. Bańczerowskiego, A. Kuczyńskiego, A. Majewicza, H. Swienki i innych omawiających różne aspekty tyczące życia i naukowej działalności tego niepospolitego wręcz Człowieka. W szerszej panoramie dorobek ten prezentowany był podczas dwu międzynarodowych konferencji w Sapporo
ss B. Piłsudski, Les croix Lithuaniennes, "Archives Suisses des Traditions Populaires-Schweiz.
Archiv fUr Volkskunde", 20: 1916. Polskie tłumaczenie zatytułowane Krzyże litewskie,
życiorysem autora poprzedził Dr Julian Talko-Hryncewiez, ukazało się w Krakowie w 1922 roku.

�172
(1985) i Jużno-Sachalińsku (1991). Już na tym etapie zainteresowań jego
osobą udało się ustalić wiele nowych szczegółów biograficznych, wzbogaciła się o nowe tytuły bibliografia jego prac, odnalezione zostały nowe
zespoły archiwalne rękopiśmienne i fotograficzne i z całą pewnością lata
następne ujawnią kolejne fakty z jego życia i naukowej działalności.
W specjalistycznej literaturze podejmującej problematykę
kultury
ajnoskiej, oraz innych ludów rosyjskiego Dalekiego Wschodu, wzrasta
z każdym rokiem ilość cytowań powołujących się na prace B. Pils~ld,;kiego. Określając w tym szkicu pełniej, aniżeli to zrobiono dotychczas '.v n::lszej literaturze, miejsce tej postaci w dziejach etnografii polskiej chciałoby się zainteresować szersze grono krajowych uczonych - historykó\v
nauki, folklorystów, religioznawców, orientalistów, językoznawców, etnografów czy antropologów kulturowych - podjęciem kompleksowej
oceny wkładu B. Piłsudskiego do badań nad ludami Dalebego Wschodu.
Na obecnym etapie znajomości jego aoroblcu niełatwo jest jeszcze wsl·:azać jednoznacznie miejsce jakie zajmuje on w światowej ajnologii. Bez.
wątpienia jednak podkreślić trzeba, że należy do badaczy o dużym prestiżu. Jego droga ku etnografii wiodła poprzez lata katorżniczej pracy,
w dosłownym tego słowa znaczeniu, a badania terenowe, które prowadził
pozostaną na długie lata wzorem pasji i poświęcenia się określonej spra··
wie. Należy oczekiwać, że przedsięwzięty trud wydania jego DzieŁ Zbiorowych przyniesie zamierzone efekty, a także, że monografia biograficz-.
na tej postaci przyczyni się do pełniejszego jej spopularyzowania.

Antoni Kuczyński
BRONISŁAW PIŁSUDSKI'S

WAY TO ETHNOGRAPHY

(Summary)
Among prominent researchers of Siberia who descend from Polish deportees,
was Bronisław
Piłsudski
(1866-1918), who concentrated
his ethnographer's
interests on the cultures of the natives of Sakhalin, i.e. Ainu, Nivkhs, and Oroks.
His stay on that island was due to his being an accomplice in the assault on
Tsar Alexander III (1887). The original death sentence had been changed into
15 years of exile with hard labour. The very place of transportation
was
Sakhalin, where he arrived in August 1887. Initially he was hewing forests, later on
he became useful for different prison jobs. He was employed in the prison office
and assigned other casual administrative
tasks, and with time even didactic ones.
Namely, members of the local authorities
entrusted him with the tutorship of
their children. Having relative freedom of movements within the surroundings,
B. Piłsudski focused his attention on the native people Niwch, being interested
in their customs and conventions, language and religion. He became their moral
protector against Russian colonial exploitation. Later· he met on Sakhalin a J1us-

�173
sian deporte or exile L. Szternberg, who was also interested in the culture of the
natives. When L. Szternberg was released from, he came back to St. Petersburg,
where,
having
been employed
in Russian
Academy,
he drew
attention
of
his superiors in B. Piłsudski, who was still on Sakhalin. It was at the end of the
XIX'h century, when Russia was greatly eager to be cognizant of the geographical
and cultural problems of the Far East. Thus B. Piłsudski, still remaining on Sakhalin, participated
more and more often in various research ventures. Initially,
he Vias a meteorological observer, later, charged by the local authorities, he organized CI museum and a couple of obsero.rational posts. He did not neglect ethnogra~)hical occ:upations. He often cispatched to Petersburg the artifacts characteri~ing the culture of the peoples of Sakhalin. Thanks to help coming just from that
city, he was allowed lo move to Vladivostok, where he worked in the field of
muscology, was a libr~rian at the Geographical Society and the editor of the local
:;tatistic magazine. After three years of stay in Vladivostok (1899-1902), he went
hack on Sakhalin, as the research of Ain culture had been assigned to him. He
conducted it for three years (1902-1905), delivering many ethnographical
sets to
the museums in Petersburg
and in Vladivostok. where they are still remain.
Apart from that, he gathered lexical materials, wrote down fables and legends,
b€liefs and customs. He was interested in the worship of the bear and generally
in the culture of the inhabitants
of Sakhalin, and their needs in the changing
economical situation, i.e. Russia's growing control over the island. He made very
ke~n ohservations on that. B. Piłsudski took didactic actions among the Ains,
initi&lt;lted elementary
educational
programme
schools. He built more meteorological stations, submitted reports to the authorities on the situation of the Sakhalin nativcs. Howe"'cr, he primarily
dedicated himself to ethnography.
From
that period corne his first publications of ethnographical
charader
and systematic
research of Ain culture. While conducting them, he used a photo camera and
phonograph for documentation
purposes. Therefore, B. Pilsudski can be called
a forerunner
of th~ methodics of ethnographical
terrain research, in which he
also applied questionnaires,
allowing for the systematics
of terrain
materials.
Amo'lg the conspic:ous results of ethnographical
research of Ains, conducted by
E. Piłsudski, a related and extremely important matter ought to be mentioned
heri? All works discussing the reception of his scientific output in the field of
ethnography, particularly emphasize his close contacts with the Ains, which made
it possible for him to obtain unique artifacts,
as well as cultural and religious
information. Not quite irrelevant for those contacts was the marriage of B. Piłsudski with an Ainu woman, with whom he had two children a son and
daughter. That relationship verified B. Piłsudski in the eyes of the natives. The
descendants of that family live uptil now in Japan. B. .Piłsudski had with his
wife, Cuhsamma Kimura, who died in 1938, a son named Sukezo-Kimura
(190319(1),
who married
Harue N. and had a son Kazuyasu,
who married
1'0moko N.; and a daughter Kiyo (1905-198?),
who married Kumakichi Otani and
had two daugters: Namiko (born in 1936, married Kiyokazu Takahashi, they have
four children) and Hitami (born in 1936, married Takeo Sato). Certain members
of the family visited two international
conferences on the input of B. Pilsudski
to the ethnographical
research in the Far East, held in Sapporo (1985) and in
Yuzhno-Sakh:1linsk (1991).
B. Piłsudski parted with Sakhalin in autumn 1905 and, after eight months
stay in Japan and in the United States, he arrived to Europe. He settled in Cracow
and Zakopane, often going abroad with lectures on the ethnography of the native

�174
peoples of Sakhalin Island. He was interested in ethnographical
muscology Jn
Podhale (region at foothill of the Tatras) he started research of thc culture of
the highlanders. Though he was continously in difficult financial position - he
did not have a permanent
employment he published lots of ethnographlcal
articles on the Ainu and Nivkhs. He died in Paris in 1918. At present, the works
on the proper qualification of hisscientific output in culture anthropology llre in
progress, as well as the preparations
to the publication of The Collected Works
of that researcher - transportee of great merit.
Translated

by Tomasz Cioska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10074" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10052">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/779e2c70b5296821e7fd1748e5cb06e9.pdf</src>
        <authentication>211bdd07f937cf274f0311016bdcf19f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119783">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1676</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119784">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119785">
                <text>etnografia polska - okres PRL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119786">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1550</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119787">
                <text>Etnografia polska w 25-leciu polskiej Akademii Nauk / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119788">
                <text>LUD 1978 t.62, s.3-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119789">
                <text>Burszta,Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119790">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119791">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119792">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119793">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119794">
                <text>Lud, t. 62, 1978

JÓZEF BURSZTA

ETNOGRAFIA POLSKA W 25-LECIU POLSKIEJ AKADEMII NAUK

*

Do podstawowych wymiarów istnienia należy czas. Dziwny to wymiar. Płynie jednostajnie, miarowo, z dnia na dzień, urozmaicony jedynie powtarzalnym cyklem dorocznym, rozpoczynającym jakby i zamykającym obwód koła. Ale pewna suma odcinków czy cykli czasu uzyskuje jakby nową jakość dialektyczną, coś w rodzaju węzła na ciągnącej się w nieskończoność linii. W życiu jednostki, rodziny, społeczności
owe jakości czy węzły znaczą się "świętowaniem", jak to dobrze nazwano
w jednej z nowszych publikacji etnograficznych. Inny to jest wówczas
wymiar spraw ludzkich, inna ich jakość. W życiu konkretnej instytucji
czy całego społeczeństwa owe wymiary znaczą się przede wszystkim jako
rocznice czy jubileusze. Wtedy to czyni się retrospekcje, podsumowania,
oceny i wyznacza perspektywy na przyszłość.
Prawie przed trzema laty, dokładnie w dniu 12 czerwca 1974 r., w tej
samej oto sali odbyło się plenarne posiedzenie Wydziału I Polskiej
Akademii Nauk w rocznicowej atmosferze 3D-lecia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Miałem wówczas możność i zaszczyt wygłoszenia referatu na temat polskiej etnografii, osiągnięć, organizacji i perspektyw
rozwojowych 1. Z żywej dyskusji po referacie, w której zabrało głos kilkunastu wybitnych przedstawicieli polskiej humanistyki, ocena naszej
nauki - etnografii - wypadła pozytywnie, a ustosunkowanie do niej
było nader przyjazne. Wyrazem tego ustosunkowania było wybranie
komisji celem opracowania wniosku o przekształcenie dotychczasowej
* Przemówienie wygłoszone na poszerzonym posiedzeniu plenarnym Komitetu
Nauk Etnologicznych PAN w dniu 5 IV 1977 w ramach obchodów 25-lecia Polskiej
Akademii Nauk.
I Zob.:
J. Burszt&lt;l, Etnografia
polska. Osiągnięcia,
organizacja,
perspektywy.
"Kultura i Społeczeństwo" nr 3, 1974. Toi: "Lud" t. 59, 1975, s. 5-21.

�4

JOZEF

BURSZ TA

Sekcji Etnografii Komitetu Nauk Socjologicznych PAN w samodzielny
Komitet 2. Uchwałą Wydziału I PAN powołano w 1975 r. do życia Komitet Nauk Etnologicznych PAN jako najwyższą reprezentację naszej
nauki.
Przypomnieniem
tak ważnego wydarzenia weszliśmy w aktualną
atmosferę, w jakiej żyje i w najbliższych tygodniach żyć będzie polski
świat nauki. Jest nią jubileusz 25-1ecia działalności Polskiej Akademii
Nauk. Zarówno dla całej polskiej nauki, jak i dla poszczególnych jej
dyscyplin, jest to znów okazja nie tyle do "świętowania", ile retrospektywnej, aktualnej i prospektywnej refleksji. Dotyczyć więc ona może
przebytej w ostatnim ćwierćwieczu drogi, określenia aktualnego miejsca,
znaczenia, pozycji w strukturze nauki z jednej, a obiektywnych wymogów i potrzeb z drugiej strony, a na tym tle 'Skrystalizowania możliwości
rozwojowych - wszystko w aspekcie stosunków łączących czy mających
łączyć naszą naukę z formami organizacyjnymi
Polskiej Akademii
Nauk.
Refleksja retrospektywna naszej nauki nie wymaga tutaj szerszego
omówienia nie tylko z tej racji, że została ona przed kilku laty w różnych postaciach i formach i na różnych szczeblach dokonana z okazji
30-lecia PRL (omawialiśmy te sprawy także na plenarnych posiedzeniach
Sekcji Etnografii KNS PAN, a potem naszego KNE), lecz głównie dlatego, że dysponujemy już obszerną publikacją oraz wydanym ostatnio
I tomem Etnografii Polski, zawierającym także syntetycznie ujęte dzieje
naszej nauki 3. Nawiążemy zresztą do tego w drugiej części naszego dzisiejszego posiedzenia. Wystarczy więc, jeśli z tej przeszłości przypomnimy tutaj tylko punkty znaczące, decydujące, węzłowe - takie, które zaznaczyły się jakąś dominantą w losach i formach organizacyjnych
etnografii.
W syntezie Etnografia Polski, Przemiany ... prof. A. Kutrzeba-Pojnarowa zauważa pięć szczegółowych okresów w powojennych dziejach naszej nauki. J eś1i od nich wyjdziemy, to okaże się, że punktem zwrotnym
stał się już okres drugi, lata 1948-1956. Był to rzeczywiście okres przełomowy, uwidoczniony w zakresie organizacji, ideologii, ukierunkowań
prac badawczych, jak i szkolenia etnograficznego. Wszystko to zaś wy2

Zob.: J. Burszta,

Sekcja

cław ludowa
Polski.

Warszawa
w

-

polskiej,

Kraków

dotychczasowych

Przemiany

Komitetu

Nauk

Socjologicznych

Polskiej

-

praca zbiorowa pod red. M. Terleckiej,
WroGdańsk 1973; A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Kultura

polskich

pracach

etnograficznych.

[w:l

Etnografia

t. I, praca zbiorowa. Instytut Historii Kultury
Etnografii Polskiej pod red. M. Frankowskiej,
t. 32, WroKraków Gdańsk 1976, s. 19-57.

kultury

Materialnej,
Biblioteka
cław Warszawa -

Etnografii

t. 59, 1975, s. 290-29l.

Akademii
Nauk. "Lud"
3 Historia
etnografii

ludowej,

�Etnografia

poLska w 25-Leciu P AN

nikło właśnie z pierwszego, ale zasadniczego powiązania całości spraw
etnografii ze świeżo powołaną do życia Polską Akademią Nauk. Z jej ram
wyszły istotne dla dalszych losów naszej nauki sugestie, inicjatywy,
ukierunkowania i konkretne poczynania.
Jak dobrze pamiętamy z własnych doświadczeń - co zostało też podkreślone we wszystkich dotychczasowych opracowaniach sprawozdawczych i syntetycznych dotyczących historU etnografii w PRL - nasza
nauka odbudowała się po wojnie w przedwojennych formach organizacyjnych i w zróżnicowanych ukierunkowaniach metodologicznych. Każdy
z ośrodków uniwersyteckich - a tam skupiła się zasadnicza działalność
naukowa - reprezentował odrębną szkołę i swoje ukierunkowania badawcze. Wspólnym forum i łącznikiem między nimi było Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, działające z dużym rozmachem. Dawniej jedynie
ośrodek krakowski miał udział w organizacji akademickiej w postaci Komisji Etnograficznej w Polskiej Akademii Umiejętności. Szkolenie odbywało się również według wzoru ustalonego jeszcze w 1928 r. Chyba brak
jakiegokolwiek akademickiego ośrodka dyspozycyjnego sprawił, że na
I Kongresie Nauki Polskiej w 1951 r. etnografia nie znalazła swego właściwego miejsca.
Pierwsze powiązania o charakterze akademickim przypadły na rok
1952, kiedy to utworzono w ramach tworzącej się Akademii Nauk Podkomitet Historii Kultury Materialnej, obejmujący zakresem swej działalności także etnografię. I już pierwsza ogólnopolska Konferencja Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w grudniu 1952 r. odbyła się pod
auspicjami Wydziału I PAN. Stopniowo następowały dalsze, ważne poczynania, które należy tutaj przypomnieć.
W ramach Komitetu Organizacyjnego Instytutu Historii Kultury Materialnej powstała więc Komisja Etnograficzna złożona z czołowych reprezentantów etnografii. Tą drogą doszło do utworzenia w ramach powołanego w dniu 19 XI 1953 Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN
Działu IV - Etnografii. Już wcześniej, bo w lipcu 1953 r., Komitet
Organizacyjny IHKM przejął od Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
jeden z jego planów badawczo-terenowych, mianowicie realizację Polskiego Atlasu Etnograficznego. Bo właśnie Dział Etnografii w IHKM,
w ramach szeroko zakrojonych planów integracyjnych, powiązał własną
działalność z placówkami uniwersyteckimi zarówno pod względem kadrowym, jak i realizacji rozpoczętych czy zaplanowanych tam badań. Toteż
liczba 23 etatów, jakimi dysponował Dział IV, rozkładała się głównie
między pracowników tych ośrodków. Dla większości pracowników naukowych ze wszystkich ośrodków była to niepowtarzalna już póżniej
swoista unia pracy w ramach resortu i w Akademii. Trwała ona jednak
tylko kilka lat, do wprowadzenia jednoetatowości.

�6

JOZEF

BURSZT A

Chyba głównie na konto Akademii należy zapisać zasadnicze zmiany
ideologiczne i teoretyczno-metodologiczne, jakie zaszły w polskiej etnografii w latach 50-tych. Podstawowe znaczenie miały w tej mierze kolejne konferencje metodologiczne, połączone z programowaniem badań
naukowych. Należy tu przypomnieć Konferencję Polskiego Atlasu Etnograficznego w ramach Działu IV IHKM (6-8 VI 1955), która skupiła
rzeczywiście dookoła tego, naczelnego wówczas ogólnopolskiego zadania
badawczego, wysiłki wszystkich ośrodków etnograficznych. Zaliczyć tu
należy także konferencję sprawozdawczo-planującą
IHKM z marca
1956 r. odbytą łącznie z Centralnym Zarządem Muzeów i Ochrony Zabytków.
Podstawowe zaś znaczenie metodologiczne, ideologiczne i w zakresie
planowania nauki miała głośna Etnograficzna Konferencja Metodologiczna w kwietniu 1956 r., nazwana "krakowskim sejmem etnograficznym", z udziałem ok. 80 etnografów z całej Polski, przedstawicieli placówek PAN i reprezentantów pokrewnych dyscypHn - historii i socjologii. Przy starciu się różnych stanowisk i w wyniku szerokiej dyskusji
rozpatrzono wówczas podstawowe sprawy etnografii, rozszerzono jej
tradycyjny dotąd zakres, także o badanie przemian współczesnych
i "żywej społeczności" oraz z dogłębnym poruszeniem podstaw ideologicznych i teoretyczno-metodologicznych nauki, omówiono ogólnopolskie
zadania etnografii oraz uchwalono podjęcie wielu badań regionalnych,
zarówno ogólnomonograficznych, jak jednotematycznych. Postulo"vano
wówczas m. in. opracowanie monograficzne wszystkich bez mała regionów Polski. Są to sprawy wszystkim dobrze znane. Podkreślić wszakże
należy fakt, że był to rzeczywiście poważny i zasadniczy zwrot w dziejach naszej dyscypliny, przełom, który legł u podstaw wzrastającego
odtąd znaczenia etnografii w świadomości społeczeństwa polskiego.
Patrząc na te wydarzenia z perspektywy minionych ponad 20 lat
można orzec, że był to niepowtarzalny już potem okres takiego ożywienia umysłów, że graniczył on niemal z euforią. Wydawało się, że w realizacji tak śmiałych i obszernych zadań badawczych powstały nieograniczone wręcz możliwości. Zapewne atmosfera ta przyczyniła się w jakiejś mierze do reaktywowania studiów etnograficznych (1956/1957), choć
początkowo połączonych na dwóch pierwszych latach ze studiami archeologii. Faktem pozostaje, że odtąd kształcenie młodej kadry etnografów
weszło na normalne tory.
Późniejsza rzeczywistość nie we wszystkim spełniła oczekiwania.
Przez kilka lat realizowano program badawczy w ramach wspomnianej
unii, w pracy poszczególnych osób w placówkach uniwersyteckich
i w pracowniach PAN. W ramach formalnego porządkowania stosunków
pracy nastąpił wyraźny rozdział obu tych prac. Doszło do swoistego

�Etnografia

polska

w

25-leciu

P AN

7

przeJsclOwego curiosum, że po utracie przez część pracowników tzw.
drugiego etatu, spora liczba etnografów wykonywała nadal prace dla
IHKM na zasadzie honorowej. Etaty w PAN zatrzymali bowiem głównie
młodzi pracownicy nauki. Jak ocenić i jak zapisać ów fakt honorowej
pracy dla instytutu PAN? Chyba jako docenianie przez etnografów
istotnej roli Akademii w organizacji nauki polskiej.
Dość szczególnie ukształtowały się losy etnografii w ramach IHKM.
Już od początku jego istnienia pozostawiono poza jego ramami znaczną
część rzeczywistości kulturowej, stanowiącej zazwyczaj całościowy przedmiot etnografii. Chodzi o sztukę ludową i folklor muzyczny, inkorporowane już wcześniej w ramy Państwowego Instytutu Sztuki (potem
Instytutu Sztuki PAN) oraz o folklor ustny (tzw. literaturę ludową) włączoną w ramy Instytutu Badań Literackich PAN. Owo szczególne rozdzielenie organów żywego organizmu, jakim była czy jest tradycyjna
kultura ludowa, między trzy instytuty akademickie jest chyba unikalną
polską specyfiką. W obręb IHKM dostała się tzw. "czysta" etnografia,
którą raczej można nazwać "chudą". Ograniczała się ona tam w pierwszych latach tylko do zakresu etnografii Polski. Dopiero w 1962 r. rozszerzono jej zakres w IHKM także na etnografię powszechną. Powstał
wówczas specjalny Zakład Etnograf'ii Powszechnej z dwoma pracowniami - w Warszawie i Poznaniu. To cenne rozszerzenie zakresu odbyło
się jednak z równoczesną likwidacją Działu IV IHKM i jego swoistą
degradacją tylko do pozycji Zakładu. I tak pozostaje do dziś.
Sporo już dotąd pisano i mówiono na temat samej nazwy Instytutu
(Historii Kultury Materialnej), adekwatności tej nazwy i merytorycznych konsekwencji, jakie wynikły czy mogły wynikać z interpretacji
samej nazwy. (Jak wiadomo, nazwa ta - jak i cała struktura Instytutu były naśladownictwem wzoru zagranicznego, od czego tam zresztą dawno odstąpiono.) Oczywiście, określenie "kultura materialna" nie ograniczyło, jak wiadomo, zakresu etnografii w IHKM do tego tylko działu
kultury, niemniej jednak dało temu działowi priorytet. Ciężar gatunkowy losów naszej dyscypliny leży jednak gdzie indziej, mianowicie
w dysproporcji między stojącymi przed tą nauką zadaniami, a szczupłością kadry naukowej. Nie sposób nie dać tu charakterystycznego zestawienia porównawczego. Gdy kadra Instytutu Historii Kultury Materialnej urosJa w ciągu lat do bez mała 300 osób, to Zakład Etnografii,
rozpoczynający swoje dzieje z 23 etatami naukowymi, doszedł zaledwie
do liczby 24, a więc tylko o 1 więcej niż na początku (w tym: w Warszawie 8, Krakowie 7, Wrocławiu 5 i w Poznaniu 4). Podobno ostatnio
utracono 1 etat, nastąpił zatem nawrót do stanu wyjściowego.
Swoiście zamrożone możliwości kadrowe etnografów w IHKM musiały się odbić na realizacji zakrojonych kiedyś tak szeroko planów ba-

�8

JOZEF

BURSZTA

dawczych, zwłaszcza w zakresie etnografii Polski, tym bardziej, że częsc
kadry poświęca się przecież głównie problemom z zakresu etnografii
powszechnej. Stąd też w realizacji niektórych badań i zadań o charakterze ogólnym, dotyczącym całej etnografii, Zakład Etnografii IHKM,
reprezentując
przecież podstawowe funkcje akademickie, wciąga do
realizacji swych zadań pracowników naukowych i innych pionów uniwersytetów i muzeów. Tak było (i jest) podczas badań nad Polskim
Atlasem Etnograficznym,
zbiorowej pracy Historia etnografii polskiej,
czy w ostatnio wydanej i opracowywanej 2-tomowej Etnografii Polski.
Przemiany kultury ludowej.
W realizowaniu własnych zadań badawczych Zakład Etnografii IHKM
wkroczył śmiało na arenę międzynarodową. Zainicjował i przeprowadził badania w Mongolii, w ramach współpracy z Instytutem Etnografii
w Sofii otworzył możliwości udziału polskich pracowników w badaniu
współczesnej kultury wsi w Bułgarii, był też współorganizatorem międzynarodowych badań kultury ludowej w Karpatach. Tą drogą spełniał
i spełnia funkcję krajowej i międzynarodowej współpracy, koordynacji
i integracji badań naukowych. Podkreślić też trzeba, że tylko w ramach
tego Zakładu prowadzi się u nas szeroko zakrojone i efektywne badania
amerykanistyczne, ostatnio także nad Polonią amerykańską.
Wszyscy szczególnie doceniamy podstawowy fakt, że w ramach
Instytutu HKM stworzone zostały dość szerokie możliwości publikacji
prac badawczych i informacji o naukowych osiągnięciach polskiej etnografii. Obok interdyscyplinarnego "Kwartalnika Historii Kultury Materialnej" mamy już 20 pełnych roczników organu "Etnografia Polska",
głównie na informowanie zagranicy nastawione są kolejne roczniki
"Ethnologia Palona". Trzydzieści kilka tomów serii wydawniczej "Biblioteka Etnografii Polskiej" mówią zaś same za siebie. Są to wszystko
ogromne pozytywa, jakie zostały osiągnięte w sytuacji stosunkowo nawet
tak skromnej inkorporacji etnografii w ramy Polskiej Akademii Nauk.
Ale związek naszej nauki z PAN to nie tylko sam Zakład Etnografii
IHKM. To także opieka merytoryczna i finansowa Wydziału I Nauk
Społecznych PAN nad ogólnopolskimi instytucjami
etnograficznymi
i placówkami regionalnymi, zarówno bezpośrednia, jak i poprzez prowincjonalne Oddziały PAN. Przykładem może być Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze. Utrzymuje się ono - jak wiadomo - z corocznych dotacji
PAN. Dzięki tej opiece stało się możliwe wydawanie najstarszego polskiego organu etnograficznego "Lud", kilku serii wydawniczych PTL
("Prace etnograficzne", "Prace etnologiczne", "Atlas polskich strojó\v
ludowych", "Archiwum etnograficzne", ostatnio niestety dość mocno
ograniczone w możliwościach ich kontynuacji) oraz jedynego czasopisma
folklorystycznego "Literatura Ludowa". Dla pełności obrazu uwzględnić

�Etnografia

polska

w 25-lec!u PAN

tu trzeba także wydawane w ramach Instytutu Sztuki PAN czasopismo
"Polska Sztuka Ludowa", niezmiernie zasłużone w swej 3D-letniej już
działalności. Tu należy także seria wydawnicza Zakładu Badania Literatury Ludowej IBL "Studia Folklorystyczne". Na szczególne zaś podkreślenie zasługuje opieka Wydziału I PAN nad unikalną serią wydawniczą PTL, jaką stały się Dzieła wszystkie Oskara Kolberga. Bez opieki
PAN opracowywanie i wydawanie tej monumentalnej aD-tomowej serii
byłoby niemożliwe.
.
Sumując powyższe można zasadnie stwierdzić, że 25-letni okres powiązań żywotnych spraw etnografii z najwyższym szczeblem organizacyjnym nauki, jaką stała się PAN, umożliwił i ułatwił przeobraż.enie
się naszej dyscypliny w nową, wyżsżą jakość. Zbieżne współdziałanie
osób, placówek, ośrodków regionalnych i centralnych z formami organizacyjnymi i kierunkami działalności P AN stało się nader sprzyjającym
czynnikiem w rozwoju jakościowym naszej nauki. Nastąpiło w tym okresie rozszerzenie badań na dziedziny dotąd zaniedbywane, pogłębienie świadomości teoretyczno-metodologicznej,
rozwinięcie i zacieśnienie współpracy międzynarodowej oraz współpracy z pokrewnymi naukami i realizacja opracowań syntetycznych. W zakresie poznawczym podkreślić
należy efektywne wkroczenie w problematykę kultury współczesnej
i w teorię kultury w ogóle.
Z drugiej znów strony etnografia nawiązała ścisłe więzi z praktyką
i w większej niż przedtem mierze pełni swoją doradczą rolę w życiu
współczesnym, zwłaszcza w kulturze artystycznej. Przykładów można by
dać tu sporo.
Wszystko to sprawiło, że do przeszłości należy już ubieganie się
o właściwe miejsce dla etnografii wśród nauk społecznych i o należytą
jej pozycję w świadomości społeczeństwa. Chyba przekonywającym tego
dowodem jest fakt, że etnografia znalazła przed kilku laty swoje miejsce
w Komitecie Nauk Socjologicznych PAN jako jedna z jego Sekcji,
a zwłaszcza to, że przed dwoma laty awansowała - dzięki wyraźnej
życzliwości Władz - po raz pierwszy w dziejach do godności samodzielnej reprezentacji akademickiej w postaci wspomnianego Komitetu Nauk
Etnologicznych PAN.
Powiem więcej. Jestem oto upoważniony do stwierdzenia wobec plenum KNE PAN, że życzliwość władz Wydziału I PAN idzie jeszcze dalej.
Sekretarz Wydz. I prof. dr Władysław Markiewicz na zapytanie, jakie
mogą być dalsze losy naszej nauki w PAN i czy widzi możliwości wystąpienia o utworzenie Instytutu Etnografii względnie Etnologii PAN
odrzekł, że wniosek taki byłby na miejscu, widzi możliwość jego realizacji i ze swej strony będzie go popierał. Chodziłoby wstępnie o to, by
zapadła w tej mierze uchwała plenum KNE PAN. Instytut Etnologii,

�10

JOZEF

BURSZTA

którego powstanie mogłoby się oprzeć o substancję istniejącą w ramach
IHKM, byłby niezmiernie potrzebny. Mógłby on podjąć wszystkie podstawowe zadania nauk etnologicznych, umożliwić pełne planowanie naukowe, właściwą koordynację badań, dałby szersze możliwości rozwojowe
młodej kadrze itd. Byłby wreszcie równorzędnym partnerem w kontaktach międzynarodowych, zwłaszcza z krajami socjalistycznymi, które
tego rodzaju instytuty z dawna posiadają.
Zatem jubileusz 25-lecia Polskiej Akademii Nauk zbiega się nam
z możliwością uzyskania dla naszej dyscypliny dalszego skoku jakościowego i wyraźnego węzła na linii jej dziejów. Oby wszystkie te nadzieje znalazły swoje urzeczywistnienie!

JÓZEF

BURSZTA

POLISH

ETHNOGRAPHY
AND THE 25th ANNIVERSARY
POLISH ACADEMY OF SCIENCES

(S umm

OF THE

ary)

This paper has been presented
at the broadened
plenary meeting of the
Committee for Ethnological Sciences, that had been organized on the occasion of
25th Anniversary
of the Polish Academy of Sciences. The subject mattter covers
the most significant relations between ethnography
and the activities developed
by the Academy.
The relations date back to 1952, when the Polish Academy of Sciences was
founded. At the same time, the Institute of the History of Material Culture was
created and, in the framework of the Institute, in late 1953, the Division of Ethnography employing 23 workers at Warsaw, Łódź, Cracow, Poznań and Wrocław.
However, Folk Art and Folklore have been included in two other Institute of the
Academy.
Simultaneously,
the Polish Academy of Sciences was aimed to inspire a theoretical and methodological reorientation
in Ethnography.
For this purpose nation-wide ethnographic
conferences were organized in 1952, 1955 and 1956, at which
several national-scale
Research Programmes were initiated and then developed by
the scientific staff of the Academy and some Universities, as well as by specialists
employed in Museums (Polish Ethnographic
Atlas, monographs
of the particular
regions, detailed problems form the field of ethnography). In 1962, at the Institute
of the History of Material Culture the division of non-Polish
ethnography
was
founded (dealing with Mongolia, Balkans and Latin America).

�Etnografia

polska

w 25-leciu p AN

11

Since recently, the Division of Ethnography
at the Institute of the History of
Material Culture works at large monographic problems (Ethnography
of Poland,
History of Polish Ethnography,
etc.), publishes several periodicals,
one etnographic
series ("Ethnographic
Library" with 32 volumes, continued), and the voluminous
monumental edition of O. Kolberg's Works (with the so far 59 volumes, continued).
The ever increasing number of current problems to be solved in Ethnography
cals for the creation of the Institute
of Ethnology at the Polish Academy of
Sciences.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10075" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10053">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6364839852e23d81f22d1ea97208ef97.pdf</src>
        <authentication>188da0387fd915066b08a9d05117af78</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119795">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1677</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119796">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119797">
                <text>kultura ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119798">
                <text>Belgia - etnografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119799">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1551</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119800">
                <text>Kultura ludowa a etnografia w Belgii / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119801">
                <text>LUD 1978 t.62, s.13-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119802">
                <text>Staszczak, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119803">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119804">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119805">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119806">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119807">
                <text>I.

S

T

U

D

I

A,

R

O

z

P

R

A
Lud,

w

y

t. 62, 1978

ZOFIA STASZCZAK

KULTURA LUDOWA A ETNOGRAFIA BELGII
Specyficzne warunki Belgii skłaniają do podjęcia próby dostrzeżenia
relacji, jaka zachodzi mIędzy kulturą ludową a etnografią w kraju: 1)
o silnych zróżnicowaniach i nawarstwieniach
etnicznych, a słabych
zróżnicowaniach etnograficznych; 2) który został wcześnie i bardzo
szybko zurbanizowany i zindustrializowany; 3) w którym zainteresowania
etnografią dość wcześnie znalazły ujście w badaniach ludów prymitywnych w koloniach.
Realizacja powyższego zamierzenia wydaje się jednak możliwa dopiero w szerszym kontekście zjawisk historyczno-kulturowych.
Ten mały
kraj (o dziesięciokrotnie mniejszej powierzchni niż Polska, a z trzykrotnie wyższym wskaźnikiem zaludnienia na 1 km2) odznacza się bowiem pewną odrębnością, nawet wśród krajów Europy zachodniej.
Podejmując próbę hierarchizacji elementów świadczących o jego specyfice, wydaje się, że na pierwszym miejscu można wymienić fakt, że hi~
storyczna wspólnota rozwoju gospodarczego i politycznego Belgii nie
zatarła różnic narodowościowych, językowych ,j kulturowych jej mieszkańców. Nie ma tu, podobnie jak w innych krajach zachodniej Europy,
oficjalnego wyróżnienia "narodowości", ponieważ stosowane określenie
"nationalitE~" oznacza "obywatelstwo" i w związku z tym ważne jest jedynie stwierdzenie przynależności państwowej. Opierając się jednak na
różnicach językowych i nawiązując do poczucia odrębności etnicznej
mieszkańców Belgii, można wyróżnić na jej obszarze dwie główne grupy
narodowościowo-językowe 1. Część północną kraju (prowincje: Flandria
I Zob. M. Jahn,
L. Ratajski, BeLgia, [w:] Geografia
powszechna
pod red. A.
Wrzoska, t. 2, Warszawa 1965, s. 304-319; WieLka encykLopedia
powszechna
PWN,
t. 1, Warszawa 1962, s. 675-683, hasło: BeLgia; J. Kozłowska, Belgia, [w:] Słownik
geografii
Europy
pod red. A. Wrzoska, Warszawa 1976, s. 124-136; W. i R. Koronowie, BeLgia, Warszawa 1976, s. 67-68.

�14

ZOFIA

STASZCZAK

Zachodnia i Wschodnia, Antwerpia, Limburgia) zamieszkują Flamando~
wie mówiący językiem flamandzkim zbliżonym do języka holenderskiego,
określanego przez Flamandów jako język flamandzki (vlaams), a przez
Walonów jako język holenderski (neerlandais) 2. Być może, że fakt ten
objawia ze strony Walonów tendencje wyrównacze, skoro i oni używają języka nie tylko im właściwego. Mimo pewnych różnic leksykalnych i fonetycznych, w językach flamandzkim i holenderskim obowiązują te same normy składniowe, gramatyczne i ortograficzne. W związku
z tym, w literaturze przedmiotu brak zgodności w zakresie ich klasyfikacji 3. Niektóre opracowania wymieniają język holenderski i język
flamandzki jako zbliżone, ale odrębne języki. W innych źródłach język
flamandzki wymienia się jako dialekt języka holenderskiego, w uzasadnieniu podając, że język literacki, pominąwszy niewielkie rozbieżności
w zakresie słownictwa, nie różni się od holenderskiego języka kulturalnego. Dodać można, że poczucie wspólnoty językowej belgijskich Flamandów z obszarem języka holenderskiego znalazło także wyraz w opracowaniach etnograficznych '.
Południową Belgię (prowincje: Hainaut, Namur, Liege, Luksemburg)
zamieszkują Walonowie, posługujący się językiem francuskim 5. W regionie tym wieś posługuje się walońskim dialektem języka francuskiego.
Brabancja wraz ze stolicą kraju jest prowincją dwujęzyczną, zamieszkałą przez ponad milion ludności, z których ponad 80'% stawia język francuski na pierwszym miejscu 6.
Na podstawie danych zawartych w belgijskich rocznikach statystycz2 W tym
miejscu należałoby wyjaśnić relację określenia "j. holenderski"
do
określenia
"j. niderlandzki"
niestety literatura
nie dostarcza pewnych wskazówek.
3 Por.
T. Milewski, Zarys językoznawstwa
ogólnego, cz. 2. "Prace i Materiały
Etnologiczne" t. 1, Lublin 1948, s. 292 - gdzie autor wymienia jako bliskie dwa
języki: holenderski i flamandzki oraz zaznacza, że j. flamandzki różni się od holenderskiego głównie słownictwem; zob. też Wielka encyklopedia powszechna PWN,
op. cit., s. 676 gdzie wymieniono
Flamandów
jako używających
odmiany j. holenderskiego
(dialektu flamandzkiego);
tamże, t. 3, Warszawa 1963, s. 728 - por.
hasło: j. flamandzki;
por. też J. Staszewski,
Słownik
geograficzny.
Pochodzenie
i znaczenie nazw geograficznych,
Warszawa 1959, s. 110.
4 Np. Volkskunde
Atlas, Red. P. J. Meertens i M. de Mayer, cz. 1, Antwerpia-Amsterdam
1959; por. też M. Zender, Belgien-Luxemburg-Niederlande,
[w:]
Iro-Volkskunde.
Europaische Lander pod red. T. Gebhard i J. Hanika, Monachium
1963, s. 73-95.
5 Zob.
J. M. Remouchamps,
Carte systematique
de la Wallonnie,
"Enquetes
du Musee de la vie Wallanne" 1935, t. 3, nr 34-36, s. 323-384 i mapa; tenże, tamże
1948, t. 5, nr 49-52 i mapa; M. Legros, La Frontiere
des Dialectes
romans
en Belgique, Liege 1948 i mapa.
6 J. Kozłowska,
op. cit., s. 126.

�KuLtura

15

w BeLgU

Ludowa a etnografia

nych, można przeprowa~zać interesujące porównania w zakresie zmian
ilościowych, jakie zachodzą w posługiwaniu się określonymi językami
w poszczególnych prowincjach i okresach czasu 7. Można wskazać w tym
zakresie na dane z 1920 i 1947 r., kiedy to po raz ostatni uwzględniono
tego rodzaju zestawienia, które powtarzano jeszcze w rocznikach do
1964 r. ale już nie w dziale "ludność", lecz "kultura". Nowych spisów
tego rodzaju już nie robiono.
Ludność znająca język francuski i język flamandzki
(w procentach ogółu mieszkańców)

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.

j. franc.
15,3
59.3
18,1
12,5
95,4
93,6
13,1
93,0
96,7
52,6

Antwerpia
Brabancja
Flandria zach.
Flandria Wsch.
Hainaut
Liege
Limburgia
Luksemburg
Namur
całość Belgii
Zródło:

Annuaire

rok 1947

rok 1920

Nazwa prowincji

statistiąue

de

la Belgiąue

j. f1aman.
93,5
67,9
91,7
94,5
6,0
7,5
91,6
0,8
1,8
56,6

et du

I

j. franc.

o

19,0
65,7
26,5
18,0
93,8
89,8
14,5
95,7
95,6
53,3

j. flaman.
95,4
66,5
91,9
95,5
8,0
9,1
90,3
2,7
4,6
60,1

._----_ ..

Congo BeIge 1948

Z zestawienia wynika, że w trzech prowincjach (Hainaut, Liege,
Namur) nastąpił spadek mieszkańców znających język francuski, w dwu
zaś prowincjach (Brabancja, Limburgia) podobna sytuacja zaistniała
w odniesieniu do języka flamandzkiego, ogólnie zaś zwiększył się procent
ludności dwujęzycznej. Wynik powyższy można z kolei skonfrontować
z danymi uwzględniającymi ludność mówiącą t y l k o po francusku,
t y l k o po flamandzku oraz po francusku i po flamandzku:
Ludność mówiąca tylko danym językiem
(w procentach ogółu mieszkańców)

7

Rok

j. francuski

j. flamandzki

j. francuski
j. flamandzki

1920
1930
1947

38,5
37,6
34,2

43,0
42,9
41,7

13,5
17,0
18,0

"Annuaire

statistique

de la Belgique".

�16

ZOFIA STASZCZAK

Pogłębiający się bilingwinizm w państwie, w którym panują trzy
języki urzędowe (francuski, flamandzki, niemiecki), uznać należy za
zjawisko w pełni uzasadnione. Nie można jednak zapominać, że język
flamandzki doczekał się równouprawnienia z językiem francuskim dopiero w 1899 r., kiedy to postanowiono sporządzać wszelkie akta państwowe
i prawne w obu językach. W wyniku silnych starań o zbudzenie Flandrii
z językowego letargu i w wyniku antagonizmów narodowośc,iowych, od
1963 r. weszła w życie "granica językowa", która przebiega równoleżnikowo - od granicy francuskiej, po granicę z Holandią {mapka).

Belgia.

Obszary

Linguistic

językowe.

regions.

(After:

(źródło: Słownik
geografii
Europy
pod red. A. Wrzoska, Warszawa 1976, s. 127)
Słownik
geografii
Europy,
ed. A. Wrzosek, Warszawa
1976, p. 127)

Rysująca się niechęć wspólnot narodowościowo--językowych, bo o takiej może być w Belgii mowa, ma wyraźnie ekonomiczny i kulturowy
charakter. Wśród Flamandów mówi się częściej o równouprawnieniu obu
kultur, Walonowie zaś chcieliby widzieć uznanie ze strony Flamandów

�KuLtura

lUdowa

a etnografia

w Belgii

17

dla wyŻSZOSCl
kultury walońskiej, o której sami są przekonani. Bardziej
jednak od tych subiektywnych odczuć liczą się fakty obiektywne. Walonom chodzi bowiem o utrzymanie dotychczasowego prymatu gospodarczego, który przejmuje flamandzka część kraju. Do przewagi Flamandów należy zaś zaliczyć wskazane wyżej zjawisko znajomości obu języków (Walonowie nie przejawiają natomiast zbytniego entuzjazmu do
nauki języka flamandzkiego) oraz przewagę liczebną. Przyrost naturalny
w Belgii należy do niższych w Europie. Najgorsze wskaźniki w tym
zakresie ma Walonia, gdzie po przeszło 40 latach dopiero po 1950 r. odnotowano minimalny wzrost ludności, podczas gdy we Flandrii przybyło
w tym czasie ok. miliona osób 8.
W tym zróżnicowanym pod względem językowo-narodowościowym
kraju, ze względu na rozwój gospodarczy zacierają się natomiast różnice w poziomie życia ludności miast i wsi 9. Rozwój miast i przemysłu
odegrał poważną rolę w kształtowaniu się historii tego kraju. Dzięki położeniu geograficznemu Belgii, sprawnej komunikacji lądowej i rzecznej, mieszczaństwo miało dogodne warunki do rozwijania działalności
handlowo-rzemieślniczej. Zamiłowanie do handlu i rzemiosła cechuje
Belgów od najdawniejszych czasów. Pokłady węgla i rudy sprawiły, że
w Walonii (w dolinie Mozy i Sambry) rozwijał się przemysł metalurgiczny, podczas gdy we Flandrii rozwijały się manufaktury włókiennicze
i warsztaty tkackie. W Antwerpii powstawały pierwsze warsztaty obróbki diamentów. Intensywny rozwój miast sprawił, że prawie 80% ludności współczesnej Belgii mieszka w miastach i osiedlach liczących powyżej 5 tys. mieszkańców, w tym blisko połowa mieszka w wielkich aglomeracjach miejskich. Obecnie aglomeracje wielkich miast przemysłowych (Antwerpia, Bruksela, Charleroi) charakteryzuje
duża spójność
ekonomiczna, spełniają one równorzędną ekonomiczną rolę i stanowią
typowy przykład konurbacji na obszarze zachodniej Europy. Belgia jako
kraj wysoko uprzemysłowiony o dużym potencjale gospodarczym stwarza warunki dla istnienia ostrych przedziałów społecznych. W społeczeństwie belgijskim wyróżnia się potomków dawnych rodów arystokratycznych, wielką burżuazję, klasy średnie i robotników 10. Ci ostatni
w 1970 r. na 3,9 mln. zawodowo czynnych osób stanowHi aż 73,40/0. Do
klas średnich zaś (akcentowanie "teorii nowej klasy średniej" doprowadziło tu do utworzenia do ich spraw osobnego ministerstwa) zalicza
się drobnych właścicieli, rzemieślników, kupców, sklepikarzy, lekarzy,
inżynierów, nauczycieli, drobnych producentów i rolników. Rolnictwo
J. Kozłowska, op. cit., s. 127; W. i R. Koronowie, op. cit., s. 66.
M. Jahn i L. Ratajski, op. cit., s. 304-319.
10 Tamże, s. 310-312; W. i R. Koronowie,
op. cit., s. 68-69; J. Kozłowska,
cit., s. 126-133.
8
9

2 -

Lud

LXII

op.

,

',o

�18

ZOFIA

STASZCZAK

belgijskie odznacza się niskim wskaźnikIem zatrudnionych w rolnictwie.
W 1970 r. w rolnictwie w Belgii pracowało zaledwie 3,7fJ/o ogółu zatrudnionych, a przynosiło ono 4,10/0 dochodu narodowego. W rolnictwie belgijskim należy bowiem odnotować wysoką wydajność z ha, specjalizację pTodukcji i intensywną mechanizację. Rolnictwo belgijskie charakteryzują przy tym przestarzałe formy własności i niezmiernie duże
rozdrobnienie. Wystarczy nadmienić, że tylko 1% właścicieli posiada
fermy powyżej 50 ha,82% zaś gospodaruje na działkach od kilku arów
do 10 ha. 2/3 właścicieli oddaje swe gospodarstwa dzierżawcom, którym
pie opłaca się zbytnio w nie inwestować.
Krajobraz osadniczy wsi belgijskiej cechuje gęsta zabudowa osiedli
wiejskich. Sporo wsi z zagrodami przylega do samej drogi, zwłaszcza do
dróg lokalnych i podrzędnych. Pola uprawne znajdują się w najbliższym sąsiedztwie zagród. W tej ciasnocie zabudowy wiejskiej często
cmentarz miejscowy graniczy bezpośrednio z wiejską zagrodą. W podziale administracyjnym osiedla przynależą do gmin (których jest 2590,
gminy tworzą 33 okręgi, a te z kolei należą do 9 prowincji), które korzystają z dużych uprawnień autonomicznych, zagwarantowanych ustawą
z 1836 r., a zatem niemal od zarania wywalczonej niepodległości. Autonomia gmin jest przyczyną trudności w realizacji planowanego zagospodarowywania przestrzennego poszczególnych prowincji.
Współczesnych Belgów, poza przynależnością państwową, łączy jeszcze druga więź, tj. religia rzymsko-katolicka. Wobec jednak zaawansowanej laicyzacji społeczeństwa belgijskiego, znaczenie i rola tej więzi
słabnie, zmienia się w związku z tym i rola samego Kościoła. Mimo
laicyzacji szkolnictwa publicznego Kościół utrzymał wprawdzie aparat
szkolny, zaczynając od przedszkoli, a kończąc na Uniwersytecie w Leuven
(zal. 1476 r.), gdyż zakłady prowadzone przez jezuitów cieszą się nadal
uznaniem ze względu na wysoki poziom nauczania. Natomiast wobec
ograniczonych możliwości oddziaływania w sferze ideologicznej, Kościół
stał się w społeczeństwie belgijskim jednym z naj gorętszych rzeczników
podtrzymywania
tradycji ludowych, świadczących w gruncie rzeczy
o specyfice narodu, o jego odrębności. Przywiązanie do tradycji, starych
zwyczajów i obrzędów jest czymś niezmiernie charakterystycznym dla
całej Belgii. Stąd jest tu tyle uroczystych procesji, obrzędów, pochodów
przebierańców, które odbywają się wedle ustalonego tradycyjnego porządku, a którym bardzo często patronuje właśnie Kościół. Widowiskowo-ludyczna strona tych obrzędów stanowi przedmiot ciągłych zainteresowań ze strony folklorystów 11. Zjawisko powyższe w nowoczesnym,
11 J. Delmelle,
Guide du Folklore
permanent
en Belgique. "Collection Nouveaux
Guides de Belgique", Bruksela 1974; por. też W. Fostier, Folklore vivant, Bruksela
1960; H. Frency-Cid, Nouveau Folklore, Bruksela 1949.

�KultaTa

ludowa

a etnograf ta w Belgit

19

zindustrializowanym
społeczeństwie
może nawet dziwić. Chcemy jednak
przypomnieć,
że tradycje ludowe w społeczeństwie
belgijskim
od dawna
przechodziły do dobrze rozwiniętych
miast feudalnych,
dopiero następnie
zakorzeniły
się one w nowoczesnym
społeczeństwie.
Awans społeczny
był harmonijny,
nie było w tym procesie nagłych skoków i zahamowań.
Na tym tle tradycje ludowD-miejskie
są wystarczająco
dawne i w związku z tym pielęgnuje
się je, jako wyraz własnej odrębności. Obrzędowość
ludowa utrzymuje
się więc w społeczeństwie
belgijskim
jako: a) substytut wspólnoty
religijnej,
b) dezalienacja
wczesnego
uprzemysłowienia.
Powyższa analiza, przeprowadzona
w dużym skrócie, ogranicza się do
najistotniejszych
cech społeczeństwa
Belgii. W nawiązaniu
do tych uwag
wydaje się usprawiedliwione
przejście do omówienia organizacji
i stanu
etnografii
belgijskiej
jako źródła, którego
analiza
świadczy
o stanie
i kontrowersjach
kultury
ludowej
Belgii. Podstawę
źródłową
stanowią
dane zebrane w czasie pobytu w Belgii or3Z literatura
przedmiotu.
Nurt
zainteresowań
badawczych
kulturą
ludową
własnego
kraju
został w Belgii poprzedzony
rozwojem badań afrykanistycznych
(Kongo),
które znalazły ramy organizacyjne
w specjalnie
w tym celu powołanych
instytucjach
12. Jest to ważna
karta w rDzwoju myśli etnologicznej
Belgii,
która wykracza
jednak poza zakres niniejszego
szkicu. Można jedynie
wyrazić uwagę, że rozwój etnologii belgijskiej nie zdołał przesłonić obrazu własnej kultury
ludowej, którą systematycznie
zaczęto badać już na
początku naszego stulecia. Oddanie działaczy-regionalistów
sprawom kultury rodzimej sprawiły, że powstały placówki etnograficzne,
które stwarzały ramy organizacyjne
mniej lub więcej dogodne dla badań kultury
ludowej. Instytucje
te decydowały
w dużym stopniu o możliwościach
prowadzenia
pracy badawczej
i jej kierunkach.
Główny wysiłek naukowo-badawczy
koncentrował
się w placówkach
muzealnych
oraz komisjach problemowych
(w zakresie folkloru), mniejsza rola, zwłaszcza w początkowym
okresie, przypadła
placówkom
etnograficznym
na uniwersytetach. Dlatego też przedmiotem
naszych zainteresowań
będą instytucje
etnograficzne,
pretendujące
do roli reprezentacyjnych
na poszczególnych obszarach narodowościowych
Belgii.
Jako przykład pierwszy dla obszaru Walonii posłuży nam Musee de
la vie Wallonne w Liege, posiadające
siedzibę w gmachu dawnego klasztoru Franciszkanów,
który odbudowano
w "stylu mozańskim"
odtwarzając jego stan z lat 1655-1668 i przeznaczono
w 1970 r. na siedzibę mu-

12 Zob. L'Ethnologie
BeIge, '[w:l Ethnologie
generale pod red. J. Poirier, Paryż
1968, s. 100-103; m. in. w 1899 r. powstało "Musee du Congo" w Tervuren pod
Brukselą·

�20

ZOFIA

STASZCZAK

zeum. Muzeum zostało założone w 1913 r. przez Josepha Maurice Romouchamps (1877-1938), którego syn, Edouard Remouchamps, jest aktualnym dyrektorem muzeum. Przeszło sześćdziesięcioletni okres działalnośc.i muzeum pozwolił okrzepnąć placówce, sformułować i sprawdzić zadania badawcze.
Z zebranych danych wynika, że osią przewodnią jego zainteresowań
jest rejestracja wszelkich przejawów szeroko pomyślanego "życia ludu
Walonii i Belgii romańskiej" 13. W takim sformułowaniu zadań przede
wszystkim wymaga wyjaśnienia przyjęte tu rozumienie pojęcia "lud".
W świetle zgromadzonych materiałów wynika, że użyte ono zostało wieloznacznie. Użyto go bowiem dla określenia zbiorowości ludzkiej o powiązaniach etnicznych, kształtującej się na gruncie języka, kultury, zamieszkania, pochodzenia (chodzi o Walonów). Przyjęte ono zostało równocześnie dla określenia ludności wiejskiej oraz ludności miast, której
kulturotwórcza działalność służy nie tyle własnej warstwie społecznej,
lecz klasom uprzywilejowanym. Według tych kryteriów wyodrębnienia,
"lud" rozumiany jest więc bardziej jako kategoria kulturowa, aniżeli
kategoria społeczno-kulturowa. Stanowisko powyższe ma dalsze konsekwencje badawcze, muzeum nie unika w związku z tym gromadzenia
wytworów kulturowych należących do innych warstw społecznych (tj.
burżuazji, arystokracji), stanowiących wyroby miejscowego rzemiosła
i rękodzieła. Dla gromadzenia zbiorów wystarczy jedynie stwierdzenie,
że określone wytwory kulturowe były używane przez Walonów, a niekoniecznie przez ludność woiej'SkąWalonii. Muzeum stara się przy tym
gromadzić i badać wytwory kulturowe powszechnie w Walonii używane.
Zbiory muzeum nie przedstawiają w związku z tym kolekcji przedmiotów rzadkich, ani muzeum nie specjalizuje się w zbiorach z zakresu
sztuki ludowej, chociaż zarówno jednych, jak i drugich nie brak w jego
kolekcji i publikacjach 14. Często bowiem gromadzone przedmioty codziennego użytku mają równocześnie wysokie walory artystyczne. Przez
lokalizację w Liege, muzeum reprezentuje przede wszystkim region
Jeodyjski (dawne kościelne Księstwo Liege - typowy twór polityczny
średniowiecza), który został najlepiej przebadany. Muzeum uwzględnia
również w badaniach dalsze regiony WalonE i Belgii romańskiej.
W ogromnych zbiorach muzeum (przeszło 240 tys. eksponatów, z którychzaledwie
2.fJ/o jest eksponowane w salach wystawowych muzeum),
znajdują się wytwory tzw. kultury materialnej, społecznej i duchowej,

13

Extraits
juillet

Guide

du

Visiteur

des Statuts

Musee

approuvćs

de la vie Wallonne, Liege 1958, s. 1-6; por. też
et publies Ii l'annexe du Moniteur
BeIge du :;

1955.

u L'art

populaire

en Wallonie,

Liege 1970, wyd. Musee de la vie Wallonne.

�J(uttllra

ludowa

a etnografia

w BelgU

21

które wchodzą w zakres terminu etnografia i folklor 15. Wydany przez
muzeum katalog informuje o całości zbiorów, ich zakresie i organizacji 16.
W świetle jego lektury zrozumiała jest tendencja do unikania określenia
"kultura ludowa" na rzecz konsekwentnie stosowanego (nawet w nazwie
muzeum), nieprecyzyjnego zresztą, określenia "życie ludu". W ten sposób starano się podkreślić, że nie chodzi tylko o rejestrację ginących
wytworów przeszłości, ale i o uwzględnienie ich aktywizująco-integrującej roli w' życiu badanych społeczności. Podkreślono w ten sposób
funkcjonalne podejście do zjawisk kultury ludowej. Jednocześnie chodzik; o zasygnnlizowanie, że zjawiska kultury ludowej są badane i rozpatrywane także na tle naturalnego środowiska. Zresztą już sam wykaz
haseł głównych katalogu jest w tym zakresie wymowny (1. środowisko,
2. życie materialne, 3. życie rodzinne, 4. praca, 5. rozrywki, 6. życie społeczne, 7. życie polityczne, 8. życie umysłowe, 9. życie artystyczne,
10. historia, 11. muzea).
Ponieważ muzeum powstało dostatecznie wcześnie, a przy gromadzeniu zbiorów zdołano większość wytworów kulturowych zarejestrować
jeszcze w okresie ich funkcjonowania, nie czekając na godzinę ich schyłku, stanowią one dobrą podstawę dla dalsżych studiów nad stanem, rozwojem i przemianami kultury ludowej Walonów. Bogactwo i wszechstronność zgromadzonych materiałów wykorzystuje
się równocześnie
dla podkreślenia odrębności, a niekiedy i wyższości kulturowej Walonów
wobec Flamandów. Ostatnią możliwość ułatwia konfrontacja zjawiska
uwzględniania sztuki ludowej i rękodzieła na potrzeby klas posiadających, co Walonowie dokumentują w muzeum kultury mieszczańskiej,
tzw. Maison Curtius w Liege 17. Jean Curtius, dostawca armii hiszpań-

15 Stała
ekspozycja zajmuje dwa piętra (1977 r.). Tematyka sal parteru: magia,
wierzenia, religia, zwyczaje i obrzędy doroczne. Budownictwo: wnętrze izby z Ardenów, ogrzewanie i oświetlenie. Rzemiosła: kowalstwo, tkactwo, garncarstwo,
dekar~two, szklarctwo, bednarstwo, fajczarstwo, wyroby z cyny, mosiądzu (eksponowany
jest proces tcchnol0giczny, narzędzia oraz pełny asortyment wyrobów). Piętro: teatr
ludowy (zbiory marionetek).
Rolnictwo: narzędzia związane z uprawą ziemi, żniwami, omłotem zbóż, uprawą winorośli. Rzemiosła: pracownie
wyrobu sabotów,
mioteł, kowalstwo, koronkarstwo,
miary i wagi, koszykarstwo,
wyrób broni, obróbka kości i rogu. Przemysły: młynarstwo, górnictwo, wydobywanie
i obróbka krzemieni, gliny, fosfatów, cynku i ołowiu. Jedna z sal zawiera zbiory zegarów słonecznych (najbogatsza kolekcja na świecie, najstarsze
okazy pochodzą z XV w. por.
R. Michel, Les cadrans sol aires de Max Elskamp, Liege 1966, wyd. Musee de la
"ic \Vallonnc).
16 Principales
divisions
du Catalogue
suivies des regles principales
de L'Orthograp/de Wallonne,
Liege 1966.
17 La
Maison Curtins,
[w:] UeQC ma ville pod red . .J. Lejeune, Liege 1976,
s. 99-101.

�22

ZOFIA

STASZCZAK

skiej, wybudował swoją siedzibę w Liege w latach 1600-1610 w stylu
"mozańskim", który rozwinął się w WalonE już w XII w. jako rodzima
kontynuacja stylu romańskiego w architekturze. Wystrój i wyposażenie
wnętrza zawierają wiele elementów typowych dla środowiska bogatego
mieszczaństwa Walonii. I chociaż dom Curtiusa reprezentuje w tym zakresie standard wyższy (książęcy), nie brak w nim - co jest podkreślane - i świadectw rękodzieła ludowego, których formy wyjściowe
można odnaleźć w zbiorach Musee de la vie Wallonne 18.
Na obszarze Belgii flamandzkiej nie ma instytucji w pełni odpowiadającej profilowi Musee de la vie Wallonne. Podobną rolę stara się pełnić
Vlaams Openluchtmuseum te Bokrijk, które zostało pomyślane w formie
parku etnograficznego. Flamandzkie muzeum w Bokrijk zostało założone dopiero w 1953 r., a otwarcie nastąpiło w 1958 r. Duże zasługi przy
jego realizacji położył były kustosz, Josef Weyns, autor kilku wydań
przewodnika po muzeum i innych prac 19. Obecnie funkcję tę pełni
Marc Laenen, autor m. in. publikacji o budownictwie w Belgii, wydanej w języku polskim 20.
Op enlucht mus cum te Bokrijk stanowi jedną z kilku części składających się na tzw. Domane Bokrijk Provincie Limburg (o obszarze
540 ha), w skład której wchodzą: rezerwat przyrody arboretrum (12 ha),
rosarium, kompleks rekreacyjno-zabawowy
dla dzieci im. Królowej
Astr-id, nowoczesny pawilon wystawowy, muzeum natury oraz trzy
restauracje.
W początkowym okresie założenia parku etnograficznego w Bokrijk
zamierzeniem jego było odtworzenie kultury ludowej regionu Campine,
który zresztą jest najlepiej reprezentowany
w najstarszej części parku.
Następnie zbiory poszerzono o region Hesbaye oraz Flandrię Zachodnią
i Wschodnią i w ten sposób Bokrijk stał się regionalnym muzeum flamandzkiej części Belgii.
Park etnograficzny w Bokrijk ma za zadanie odtworzenie życia warstw
ludowych oraz relacji, jaka zachodzi między człowiekiem a zbiorowością
w ramach całośoiowego prezentowania
infrastruktury
materialnej 21.
Przy realizacji powyższej koncepcji natrafiono na szereg problemów
18 Np. kute
wyroby z żelaza składające się na osprzętowienie
kominków, wyroby tkackie, meble.
19 J. Weyns, K~einer
Fuhrer fur das Fliimische
Freilichtmuseum
in der Domiine
Bokrijk
der Provinz Limburg,
wyd. 4, Beringen 1976 (wyd. 1: 1966 r.).
20 Marc
Laenen, Ochrona zabytków budownictwa
tradycyjnego
w Be~gii, Warszawa 1976 (praca wydana z okazji wystawy zorganizowanej
przez Flamandzkie
Muzeum
na Wolnym Powietrzu
w Bokrijk
i prezentowanej
w Państwowym
Muzeum Etnograficznym
w Warszawie).
21 Tamże,
s. 6-18; J. Weyns, op. cit., s. 1-102.

�Kultura

ludowa

a etnografia

w Belgi!

szczegółowych, odnoszących się np. do: zagadnienia readaptacji i integracji budynków w zakładanym parku; zagadnienia zgodności historycznej gromadzonych w parku obiektów (realizacja parku na planie wsi
i zgromadzenie obiektów z jednej wsi oraz odtwarzanie planu zabudowy
wsi w oparciu o różne obiekty); zagadnienia relacji rekonstruowanych
form architektury do całokształtu życia i atmosfery wsi. Park etnograficzny w Bokrijk wypracował i zastosował w tym zakresie wiele
własnych rozwiązań, które zadecydowały o jego specyfice. Niemałą rolę
odgrywa tu decyzja włączenia w jego obręb (od 1959 r.) części poświęconej zabudowie miejskiej. Chodzi o prezentację prywatnej architektury
miejskiej Flandrii. Pierwsza część zaprojektowanej dzielnicy miejskiej
Brabancji, tzw. "zakątek gotycki", jest już w dużej mierze zrealizowany.
W kompleksie tym najcenniejszyzabytek
drewnianej architektury
Antwerpii stanowi obiekt pochodzący z XV w. Z założeń parku etnograficznego w Bokrijk wynika, że część miejska będzie nieco inaczej realizowana niż wiejska, tzn. w pierwszym wypadku główny akcent zostanie
położony na odtworzenie formy architektonicznej, a nie, jak w części drugiej, na przedstawieniu relacji między sposobem zamieszkiwania a budownictwem.
Założenia parku etnograficznego w Bokrijk dostarczają więc kolejnego przykładu, że w etnografii Belgii istnieje tendencja do łącznego traktowania tradycyjnej kultury wiejskiej i miejskiej. Jak bardzo ważne
i istotne w badaniach kultury ludowej Beligii są owe miejskie tradycje
świadczy właśnie przykład parku etnograficznego w Bokrijk. Przeniesienie bowiem w jego obręb budowli miejskich, pozhawionych swego otoczenia, i skonfrontowanie ich z tłem typowym dla osadnictwa wiejskiego,
może być sprawą dyskusyjną. Twórcy owej koncepcji dowodzą, że zadecydowały o tym przede wszystkim względy dydaktyczne, że dopiero
z konfrontacji budownictwa wiejskiego z miejskim uwidocznia się zależność i rozwój form architektonicznych. Uzasadnienie powyższe nie
jest chyba całkowite. Nie obojętny jest tu zapewne aspekt narodowościowego widzenia zjawisk kulturowych. Rola mieszczaństwa i jego kultury
była w Belgii na tyle zjawiskiem powszechnym, dominującym i świadczącym o obliczu narodowym kraju, iż uwzględnianie jej na jednym
tylko obszarze narodowościowym (np. w Walonii) mogłoby stwarzać niekorzystną dla Flamandów platformę porównań. Dodać można, że park
etnograficzny w Bokrijk zdecydowaną większość zgromadzonych zbiorów
eksponuje w poszczególnych obiektach (dotychczas zgromadzono 135 zabytków budownictwa). I chociaż świadomie przestrzega się zasady, aby
muzeum dokumentowało nie tylko warunki materialne ludności Flandrii,
ale w ich ramach całokształt życia społecznego i duchowego - to jednak
możliwości ekspozycji w tym zakresie są ograniczone.

�24

ZOFIA

STASZCZAK

Ekspozycji muzealnej w Bokrijk nie wspomagają natomiast tak bogate
i wszechstronnie zgromadzone materiały empiryczne zorganizowane w ar- .
chiwum naukowym, jak to dzieje się w Musee de la vie Wallonne. Materiały te, obejmujące różne dziedziny kultury, związane z procesem
i organizacją produkcji oraz zaspokojeniem podstawowych potrzeb ludności, dotyczące organizacji życia społecznego i duchowego, wykorzystywane są w pracach naukowych i częściowo publikowane.
Działalność wydawniczą prowadzą obydwie porównywane placówki.
Ogólnie można zauważyć, że w publikacjach etnograficznych splata się
dążenie do ściśle naukowego poznania z pragnieniem podniesienia wartości kultury ludowej, jako podstawy dla określenia odrębności własnej
grupy etnicznej. Toteż na wybór tematów opracowań, dokonywanych
często przez amatorów, miały wpływ momenty uczuciowe. Przedmiotem
zainteresowań stawały się w pierwszym rzędzie miejscowości z dobrze
zachowaną tradycyjną kulturą ludową, z której uwzględniano niekiedy
jeden wąski wycinek całokształtu obrazu kultury ludowej. Z biegiem lat
poszerzono zakres tematyczny, dostrzegano bowiem nowe zagadnienia
i dążono do jak najbardziej pełnego i wszechstronnego odtworzenia różnorodnych przejawów kultury ludowej, w określonych warunkach czasowych. Jednakże zasięg terytorialny tych opracowań najczęściej nie
przekraczał granic jednej lub paru miejscowości.
Równocześnie stwierdzić jednak należy, że między dorobkiem etnograficznym Walonów i Flamandów istnieją pewne różnice. Zaznaczają
się one również w publikacjach porównywanych tu placówek etnograficznych. W publikacjach muzeum w Bokrijk preferowane są zagadnienia
związane bezpośrednio z realizacją parku etnograficznego. Toteż zwrócono baczną uwagę na kulturę materialną, a zwłaszcza zagadnienia architektury ludowej 22. W związku z tym wydawane monografie ograniczały
się przede wszystkim do inwentaryzacji zabytków miejscowej kultury
ludowej. Opracowania te przyniosły sporo materiału szczegółowego, nadającego się do zestawień porównawczych z materiałem pochodzącym
z innych obszarów Belgii. Monografiom tym brak jednak szerszej
perspektywy do oceny ważności i typowości opisywanych zjawisk. Najbardziej wartościowym osiągnięciem tego typu monografii jest więc
szczegółowy i źródłowy opis poszczególnych dziedzin życia wiejskiego.
Prace te mają równocześnie na celu podkreślanie zasiedziałości Flamandów w północnej części Belgii. Wartość naukowa opracowań jest bardzo różna, w zależności od przygotowania naukowego autorów.
22 Tym celom służy wydawana
przez muzeum seria "Bokrijkse Berichten" i zamieszczane tam prace, np. J. Weyns, De stoffelijke
volkskultuur
in Belgisch-Limburg en haar uitbeelding in het Openluchtmuseum
te Bokrijk,
"Bokrijkse Berichten"
(Bokrijk) 1964, z. 8 i in.

�Kultura

ludowa a etnogratta w BelgU

25

Nieco odmiennie przedstawia się publikowany dorobek etnograficzny
Walonów. W publikacjach Musee de la vie Vallonne nie brak wprawdzie
również materiałów przyczynkarskich, często ze szczególnym uwypukleniem interesujących autora problemów, ale gromadzone są bardziej
planowo, z myślą o przyszłym, całościowym ujęciu zagadnienia. W ten
sposób tworzy się porównywalne podstawy dla przyszłych syntez i prac
teoretycznych 23. Wydawane w tej części B€lgii prace, częściej obejmują
teren szerszy i w zainteresowaniach kulturą ludową nie ograniczają się
w takim stopniu do środowiska wsi. W dążeniu do zarejestrowania wszechstronnych przejawów "życia Walonów", idą one w kierunku ujęć problemowych, pogłębionych spojrzeniem historycznym i szczegółową analizą
opisywariych zjawisk. Jednocześnie podkreślić trzeba dążenie do uwypuklania związków kultury ludowej Walonów z pozostałym obszarem romańskiej Europy.
W świetle dotychczas zestawionych faktów nietrudno
zauwazyc
w obydwu częściach Belgii dążenie do odtworzenia całokształtu obrazu
kultury ludowej własnej grupy etnicznej. Jednakże ten bogaty (szczególnie w części walońskiej) dorobek etnograficzny jest w sumie trudny do
skonfrontowania. Zjawisko powyższe nie wynika - jak można by sądzić - z odmiennego profilu działających placówek' etnograficznych, nie
jest też rezultatem różnic wynikłych z okresu ich powstawania. Przyczyn należy chyba szukać w zależności kultury ludowej od historycznych i współczesnych układów stosunków społeczno-gospodarczych w wymienionych częściach Belgii. I one niewątpliwie mają wpływ na istnienie
specyficznego uznawania konfrontacji kultury ludowej Walonów i Flamandów za kłopotliwą. Można w tym zakresie wskazać kilka przyczyn:
1. U Walonów wystąpił wprawdzie wczesny zanik ludowości, proletaryzacja ludu, ale odrębność kulturowa utrwaliła się dobrze w kulturze
reprezentacyjnej, co Walonowie chętnie podkreślają i wszechstronnie dokumentują (np. w muzeum Curtiusa). U Flamandów natomiast istnieją
wprawdzie silne i poświadczone w sztuce tradycje ludowości, ale jednocześnie wystąpiły związane z tradycjami podrzędności braki w jej transmisji do mniej elitarnej, albo bardziej kosmopolitycznej kultury mieszczaństwa (dlatego zapewne muzeum w Bokrijk rezygnuje z konfrontacji
wyposażenia wnętrza budownictwa miejskiego).

23 Dużą rolę odgrywa
w tym zakresie biuletyn "Enquetes du Musee de la vie
Wall one", którego t. 1. (nr 1-12) ukazał się w latach 1924-1925, a ostatni wydany
t. 12: 1969-1971 (nr 133-144); następnie
seria "Collection D'Etudes", w której publikowane są różne monografie problemowe, np. nr 2: L. Remacle, Les noms du
porte-seaux
en Belgique romane. Le terme liegeois harke, Liege 1968; ponadto muzeum wydaje wiele prac zwartych, katalogów.

�26

ZOFIA

STASZCZAK

2. Wczesna urbanizacja wywołała charakterystyczne zjawisko uwzględnienia sztuki ludowej na potrzeby klas posiadających. Tendencja ta
znalazła szczególnie korzystny grunt u Walonów, co wiąże się z tradycjami ich hegemonii, natomiast elementy populistyczne wystąpiły raczej
u Flamandów {dla ich ekspozycji bardziej odpowiednie ramy stwarza
muzeum w formie parku etnograficznego, co właśnie zrealizowano
w Bokrijk).
3. Dawna dominacja Walonów przejawia się częściej w zainteresowaniach manifestacjami językowymi; można po stronie Walonów odnotować bogatsze zbiory i publikacje dotyczące folkloru, obrzędów, rzemiosł.
Walonowie podkreślają w związku z tym swój wkład w kulturę literacką
i nawiązują, zwłaszcza do tzw. kultury duchowej. U Flamandów rozwinęły się manifestacje pozajęzykowe, malarstwo, architektura,
rzemiosła i podkreślają oni w związku z tym materialną kulturę ludową.
Na marginesie warto wskazać na interesujące studium J. Weynsa dotyczące realiów życia wsi flamandzkiej uwzględnionych w malarstwie
P. Bruegla-chłopskiego (1525-1569), które w niezm1enionej formie przetrwały do czasów współczesnych i zostały zabezpieczone w zbiorach parku
etnograficznego w Bokrijk 24.
Uzasadnienia dla zasygnalizowanych wyżej hipotez wyjaśniających
może dostarczyć również działalność dalszych placówek etnograficznych,
a zwłaszcza Komisji Folkloru.
Commission Royale BeIge de Folklore powstała w 1956 r. z połączenia
dawnej Komisji Folkloru i Komisji Pieśni Ludowej. Obecna Komisja
pracuje w dwu sekcjach: walońskiej i flamandzkiej. Członków sekcji
(do 15 osób) powołuje minister spośród najwybitniejszych specjalistów.
W skład sekcji wchodzą ponadto członkowie korespondenci i członkowie
zagraniczni. Ostatnio opublikowano wykaz członków sekcji walońskiej,
ich dane biograficzne i bibliograficzne 25. Wymieniona publikacja za24 J. Weyns,
Bij Bruegel
in de leer voor honderd-en-een
dagelijkse
dingen,
"Bokrijkse Berichten" 1975, t. 9.
25 La Commission
Royale BeIge de Folklore,
ses statut s, ses membres, ses publications.
(Bibliographie
Complete), Bruksela 1975 (wyd. Commission Royale BeIge
de Folklore, Section Wallonne), s. 13-32 członkowie Komisji: 1. Maurice A. Arnold
(Mons, Profesor Wydziału Filozofii i Literatury Uniwersytetu
w Brukseli); 2. Albert
Dopagne (Bruksela, dyrektor Centre d'Etude des Arts, Traditions et Parlers, Institut
de Sociologie, Universite libr e de Bru,xelles); Edmond Fouss (Virton, emerytowany
nauczyciel); 4. Samual Glotz (Binche, kustosz Musee international
du Carneval du
Masque, fi B'inche); 5. Albert Lelup (Malmedy, administrator
Musee de la vie
Wallonne);
6. Albert Marinus (Bruksela, folklorysta-samouk);
7. Leon Marquet
(Spa, profesor Athenee de Spa); 8. Rene Meurant (Bruksela); 9. Ernest Montellier
(Namur, profesor, kompozytor, dyrygent, muzykolog); 10. Roger Pinon (Liege, profesor Ecole normale· secondaire de la Ville de Liege); Edouard Remouchamps (Liege,

�KuLtura

Ludowa a etnoy"a!ia

w Belgit

27

\\'iera rówmez zestawienie i wykaz zawartości publikacji wydawanych
z ramienia Komisji Folkloru w sekcji walońskiej, która na tym odcinku
przejawia ożywioną działalność 26.
Badania folkloru, nieprzerwanie kontynuowane
i rozwijane, leżą
u podstaw wyodrębniania się belgijskiej etnografii narodowej. Zmienia
się jedynie zakres badań oraz doskonali się i rozwija metody badawcze.
W związku z tym zrozumiałe są dyskusje, jakie zaznaczają się i w belgijskiej etnografii, dotyczące ustalenia zakresu samego terminu folklor.
W tej sprawie zarysowały sIę dwie tendencje: do przyjmowania terminu
folklor w jego szerszym, słownikowym znaczeniu i wówczas obejmuje on
zjawiska: zwyczaje i obrzędy, wierzenia i przesądy, literaturę ustną,
muzykę i tańce oraz sztukę ludową. Taki zakres badań przyjęła Komisja
Folkloru 27. Druga tendencja zmierza do zawężenia zakresu folkloru,
który np. w ujęciu E. Legros - jest po prostu wiedzą ludu 28. Następny
problem żywo dyskutowany dotyczy procesu innowacji zachodzącego
w obrębie folkloru. Jest to zagadnienie szczególnie aktualne w belgijskiej
etnografii, która czyni wysiłki skierowania badań z przeszłości - na
teraźniejszość tradycji ludowych. Miarodajne w tym względzie jest stanowisko A. Marinusa, który podkreśla dynamiczną stronę zjawisk wchodzących w zakres folkloru i w związku z tym dowodzi, że folklor integruje się w życiu społecznym jako jeden z jego elementów. Toteż
A. Marinus w podejmowanych badaniach, jeżeli nawet zajmuje się tradycją, nie przeciwstawia się bynajmniej "innowacji" pod warunkiem, że
ta ostatnia usprawiedliwiona będzie tradycyjnym wyjaśnieniem "dawnością wnoszącą rodzaj notoryczności i autentyczności" 29. Natomiast
R. Meurant proponuje w badaniach zjawisk folkloru odróżniać ich aspekt
historyczny od socjologicznego. W tym ostatnim wypadku - zdaniem
autora - ważna jest intensywność uczestnictwa, bez względu na to czy
jest to folklor tradycyjny, świeży czy efemeryczny 30. Rozeznania w rozmiarach i znaczeniu permanentnego folkloru widowiskowego we współdyrektor Musee de la vie Wallonne); 12. Joseph Roland (Namul', emerytowany profesor folkloru walońskiego i sztuki ludowej Uniwersytetu
w Louvain); 13. Felix
Rousseau (Jambes, emerytowany
wykładowca Uniwersytetu
w Liege); 14. Joseph
Xhavet (Verviers, emerytowany profesor Ath€mee royal de Verviers).
26 Brak
analogicznych materiałów z Sekcji Flamandzkiej
uniemożliwia w tym
zakresie porównania.
27 Zob. m. in.: A. Marinus,
Folklore
Belge, cz. 1-3, 1938-47, reed. Bruksela 1975;
E. Yernauy i F. Frevel, Le Folklore WaHon, Charleroi 1956.
28 E. Legros, Sur
les noms et les tendences du folklore.
"Collection d'Etudes
Publiee par Ie Musee de la vie Wallonne", nr 1, Liege 1962.
29 A. Marinus,
Folklore
vivant,
[w:] "Annuaire. Commission Royale BeIge de
Folklore", section wallonne 1960-1961, t. 14 (publik. 1967).
30 J. Delmelle,
op. cit., s. 7.

�28

ZOFIA

STASZCZAK

czesnym społeczeństwie Belgii dostarcza opracowanie J. Delmelle. Godzi
w nim autor obydwa wskazane wyżej aspekty badań przyjmując, że
"folklor identyfikuje się z życiem i człowiekiem. Jest więc w istocie
swej dynamiczny. Jednak chętnie uznajemy zainteresowanie, które w tym
względzie podnosi studium zdewaluowanej ekspresji i tego co Georges-Henri Riviere nazywa kopalnymi reliktami epoki przedmaszynowej, albo
jej elementami archeo-kulturowymi" 31. Przy doborze zestawionych form
folkloru widowiskowego autor uwzględniał również fakt, że są to przejawy folkloru najbardziej frapujące współczesnych odbiorców.
Wszechstronny zestaw materiałów i studiów folklorystycznych znajdujemy w publikacjach Komisji Folkloru, która w tym celu (w sekcji
walońskiej) prowadzi następujące serie wydawnicze: I. Rocznik 32, II. Prace nad odnowieniem folkloru Walonii 33, III. Folklor i sztuka ludowa
Walonii 34, IV. Kolekcja pieśni ludowych 35, V. Kolekcja tańców ludowych 36.
Wskazane prace dotyczą zarówno przejawów żywego folkloru, obserwowanego we współczesnym, przemysłowym społeczeństwie Belgii, jak
i form folkloru tradycyjnego, charakterystycznego dla dawnej wsi belTamże, s. 8.
"Annuaire. Commission Royale BeIge de Folklore" t. 1, 1939 - t. 19, 1966-1967
(publik. 1967), cz. 1-2; wykaz zawartości wydanych dotychczas tomów "Rocznika"
zob. w La Commission ... op. cit., s. 45-61.
33 "Collection
Contributions
au renouveau du folklore en WaHonie"; zawiera:
t. 1 La Renaissance du fokLore en WaHonie, actes du coHoque de 1962, Bruksela
1964; t. 2 La Danse foLkLorique et Le renouveau
de La danse popuLaire, actes du
coHoque de 1963; Le FoLkLore musicaL au service de La renaissance
regionaLe, actes
du coHoque de 1964, Bruksela 1965; t. 3 Le FoLkLore dans Le monde moderne, actes
du coHoque de 1965, Bruksela
1965; t. 4 L'Habitation
traditionneHe
li L'heure de
l'amenage'ment
du territoire,
actes du cottoque
de 1966, Bruksela
1970; t. 5
SocioLogie de La musique
popuLaire,
Harmonies
et fanfares,
actes du coHoque de
1967, Bruksela 1971.
34 "Collection
Folklore et Art Populaire en Wallonie"; zawiera: tom nie numerowany: L. Marquet, Le CarnevaL de MaLmedy, Malmedy 1968; t. 1 R. Trions, La
Saboterie
dans Le canton de Chimay,
Bruksela 1969; t. 2 F. Rousseau, Legendes et
coutumes du Pays de Namur, Bruksela 1971; t. 3 P. J. Foulon, La scuLpture popuLaire, AnaLyse d'un cas: Le caLvaire du bois du Grand
Bon Dieu ci Thuin,
Bruksela 1972; t. 4 J. Roland, Escortes armees et Marches foLkloriques,
etude ethnographique
et historique,
Bruksela
1973. Niektóre z wymienionych
publikacji
są
wznowieniem wcześniej wydanych prac.
35 "Collection
des Chansons Populaires";
zawiera: cz. A. Chansons Populaires
de L' Ancien Hainaut
(w tej części wydano dotychczas t. 1-6, 1939-1963); cz. B.
Chansons Populaires
de La Flandre WaHonne (t. 1-2, 1965); cz. C. Chansons Populaires de L'Ardenne
(t. 1-2, 1965).
36 "Collection
des Danses Populaires"
(wydano dotychczas 9 części zawierających wiele szczegółowych materiałów z tego zakresu).
31
3Z

�Kultura

ludowa

a etnografia

w BelgU

29

gijskiej. Ten ostatni jest szczególnie troskliwie traktowany nie tylko
w aspekcie naukowym, ale również z myślą o przekazaniu dziedzictwa
kulturowego współczesnym pokoleniom. Tym celom służy właśnie wspomniana wyżej seria "prac nad odnowieniem folkloru Walonii". Folkloryści
świadomie podejmują również współpracę z instytucjami kulturalnymi,
środkami komunikacji masowej, aby za ich pośrednictwem upowszechniać
rodzimy, autentyczny folklor Walonii. Kontynuację dziedzictwa kulturowego uważa się bowiem za nieodzowny czynnik dla wzmacniania poczucia odrębności narodowościowej Walonów. Wykorzystuje się w tym celu
każdą możliwość.
Zgromadzone i publikowane materiały z zakresu folkloru Belgii zadziwiają wszechstronnością poruszanej tematyki, szczegółowością dokumentacji oraz ilością przebadanych miejscowości 37. Nie można jednak
zapominać, że te prace realizuje nie tylko Komisja Folkloru. Ogromne
zasługi ma tu przede wszystkim Musee de la vie Wallonne, którego główny organ wydawniczy "Enquetes du Musee de la vie Wallonne" służy
w przeważającej mierze tej problematyce. Rola tego biuletynu jest podwójna. Za jego pośrednictwem (publikowane ankiety) zbiera się materiały
i na jego łamach zamieszcza się studia folklorystyczne. Z innych czasopism, wydawanych poza Walonią, a poświęconych także problematyce
folkloru, zasługuje na uwagę np. "Le Folklor Braban90n. Organe du
Service de Recherches Historiques et Folkloriques de la Province de
Brabant" 38.
Popularyzacji folkloru Walonii służy miesięcznik "La Vie Liegeoise",
którego poszczególne numery eksponują te treści, które mają charakter
komunikatywny dla szerokich rzesz odbiorców 39. Silna więź emocjonalna łączy np. mieszkańców Walonii z Teatrem Marionetek, działającym
od 1931 roku przy Musee de la vie Wallonne, który ma już sporą literaturę przedmiotu 4.0. Wystrój sceny i wnętrza teatru, repertuar, mario37 Oczywiście
bardziej bogaty i wszechstronny
dorobek w tym zakresie mają
Walonowie, ale można w tym miejscu wskazać opracowania
dotyczące folkloru
flamandzkiego, np. G. Goyert i K. Wolter, Vliimische Sagen, Legenden und Volksmiirchen, Jena 1917; A. de Cock, Vlamsche Sagen uit den Volksmond,
Antwerpia
1921; M. de Meyere, De Volks-en Kinderprent
in' der Nederlanden
van de 15e tot
de 20e eenv., Antwerpia 1962; tenże, L'art populaire flamand, Bruksela 1934.
38 Z wykazu
zawartości np. Rocznika 1973 wynika, że 2/3 objętości zajmują
publikacje z zakresu folkloru zawarte w działach: folklor obrzędowy,
legendy,
anegdoty, sztuka ludowa.
3D "La vie liegeoise".
(Office du Tourisme de la Ville de Liege), por. np. J. D.
Boussart, Quelques traditions
populaires
du Temps de Noel au Pays de Liege,
tamże, 1973, nr 12, s. 3-16; tenże, En Suivant le Fil ... D'Arehal, tamże, 1977, nr 3,
s. 3-15; tenże, Carneval d'automne, Printemps de la Wallonnie, tamże, 1976, nr 9,
s. 5-17.

�30

ZOFIA

STASZCZAK

netki - zachowały swój pierwotny kształt teatru ludowego. Funkcję wychowawczo-umoralniającą
odgrywa bohater ludowy "Tchantche 41. Moda
na tę postać pochodzi z lat 1885-1900, kiedy to jako typ ludowy z wszelkimi zaletami i wadami swego środowiska wszedł do folkloru. Zbiory
marionetek gromadzone są w specjalnym muzeum - Musee Tchantches 42, a w 1936 roku odsłonięto w Liege pomnik poświęcony tej postaci.
Główne cechy przypisywane tej postaci, tj. odwaga i oddanie sprawom
Walonii, pozwoliły reprezentantowi ludu osiągnąć godność bohatera na.;.
rodowego. W tym wypadku folklor jest aktem porozumienia całego społeczeństwa Walonii. Podobne walory bohaterów ludowych mają również
i inne postacie,' np. kobiece, tzw. Botteresses i Cotiresses, typowe przedstawicielki zawodu domokrążcy, które wędrowały między wsią i miastem jako dostarczycielki warzyw, kwiatów i węgla. W czasie walk
o niepodległość Belgii przenosiły w koszach również broń 4~. W przemysłowym społeczeństwie Walonii chętnie nawiązuje się do wymienionych
postaci bohaterów ludowych, zwłaszcza gdy chodzi o wzmocnienie
i podkreślenie odrębności i solidarności Walonów wobec Flamandów.
Ogólnej orientacji o publikowanym dorobku etnografii belgijskiej
dostarczają istniejące bibliografie. To pożyteczne zadanie realizuje przede
wszystkim Komisja Folkloru na łamach "Rocznika" 44. Autorem tychże
zestawień bibliograficznych
jest Roger Pinon, z którego inicjatywy
w belgijskiej bibliografii zastosowano układ przyjęty w bibliografii
Hoffmann-Krayera,
zmodyfikowany przez CIAP 45. Ostatnio wydana
40 M. Piron,
Les marionnettes de Wallonnie. "Enquetes du Musee de la vie
Wallonne" 1949, t. 5, nr 53-54, s. 130-154 i podana tam dalsza literatura;
zob. te±
E. Remouchamps, Le Congres international de la marionette traditioneHe (Liege
1958). "Annuaire Commission Royale BeIge de Folklore" 1957-1958, t. 11 (publik.
1959).
"Annuaire Commission Royale BeIge de Folklo·re" 1957-1958, t. 11 (publik. 1959).
4l Na temat tej postaci istnieje
spora literatura przedmiotu; por. np. J. D. Boussart, En Suivant... op. cit., s. 10-15 i podana tam dalsza literatura. Nazwa postaci
jest dziecinną deformacją imienia Franciszka.
42 Musee
de la Republique libre d'Outre Meuse, Liege.
MI Por.
M. Ponthir, Les "botresses" de Monteghee aux 18° et 19° siec/es.
"Enquetes du Musee de la vie Wallonne" 1953, t. 6, nr 69-70, s. 355-372. Rzeźby tych
postaci, wykonane z terrakotyprzez
Leopolda Harze, znajdują się w Musee de la.
vie Wallonne. Artysta utrwalił wiele scen rodzajowych z życia ludu Walonii.
ł4 Por.
"Annuaire. Commission Royale BeIge de Folklore", section wallonne.
t. 1 (1939) bibliografia za rok 1939; t. 2 (1940-1948) bibliografia za lata 1940-1948;
t. 4 (1951, publik. 1953) bibliografia za rok 1951; t. 5 (1952) bibliografia za rok 1952;
t. 6 (1953, publik. 1956) kompletna bibliografia za lata 1939-1952; t. 8 (1954-1955.
publik. 1960) bibliografia za lata 1953-1955; t. 17 (1963-1964, publik. 1969) bibliografia za lata 1956-1958; t. 18 (1966-1967, publik. 1967) cz. 1-2 kompletna bibliografia za lata 1959-1964.
45 Bibliografia
zawiera następujące
działy: 1. Folklor ogólny, II Mieszkanie,
III. Budynki IV. Przedmioty, V. Zamki i insygnia, VI. Technologia, zawody, sztuki

�Kultura

lUdowa

a etnografia

w Belgii

31

bibliografia (za lata 1959-1964) kończy się na 6.199 kolejnej pozycji, co
daje pojęcie o rozmiarach dorobku etnografii belg,ijskiej. Natomiast przegląd tego dorobku, dokonany ze względu na zakres poruszanej problematyki, pozwala na sformułowanie następujących uwag:
1. Zaznacza się przewaga wąskich studiów genetycznych (nawet w nawiązaniu do historii rodów (6) nad szerszą problematyką wyjaśnień klasowych i porównawczych. Być może, stan ten należy wiązać z małymi
rozmiarami kraju i dużą gęstością zaludnienia oraz z dużym zainteresowaniem ze strony regionalistów sprawami kultury ludowej.
2. Istnieje wyraźna tendencja do unikania wzajemnych perspektyw
porównawczych między Walonami a Flamandami, nawet z nastawieniem
na integrujące wydobycie elementów wspólnych, co wynika chyba
z wzajemnej tendencji do nacjonalistycznego separatyzmu, przy wzajemnej chęci narzucenia hegemonii.
3. Zaznacza się dążność do nawiązywania szerokiej współpracy międzynarodowej, w której etnografia belgijska poszukuje szerszej perspektywy przestrzennej dla realizacji studiów porównawczych poprzez uak-:
tywnienie kontaktów i wymianę doświadczeń w wybranych dziedzinach.
Większość zorganizowanych przez Belgów międzynarodowych konferencji,
sympozjów, kolokwiów dotyczyła, ogólnie mówiąc, zagadnień folkloru
europejskiego 47. Szukanie nawiązań do wspólnoty kultur europejskich
i przemysły ludowe, VII. Charakter i typy ludowe, VIII. Ubiór i ozdoby, IX. Pożywienie, X. Zwyczaje, święta, zabawy, XI. Zwyczaje społeczne, prawo ludowe,
XII. Wierzenia ludowe, XII. Medycyna ludowa, XIV. Wiedza ludowa, XV. Folklor
literacki, XVI. Poezja ludowa, XVII. Muzyka i tańce, XVIII. Podania, opowieści,
mity, legendy, XIX. Przedstawienia ludowe, XX. Inna literatura, XXI. Język ludowy, XXII. Nazewnictwo.
46 Np. J. Weyns, De Uitschoolhoeve
uit Oevel. "Bokrijkse Berichten" 1955, t. 2;
tenże i J. Nijssen, Het boerenhuis uit de voerstreek in het V~aamse Open~uchtmuseum te Bokrijk.
"Bokrijkse Berichten" 1972, t. 12; wiele drobnych przyczynków
drukuje się również na łamach "Enquetes du Musee de la vie Wallanne" w rodzaju
np. M. A. Arnauld, Les gateaux de Noe~ et ~eur decoration en Hainaut, tamże, 1954,
t. 7, nr 73-76, s. 1-74; L. Maes, Croyances et rites mortuaires
en F~andre Wallonne,
tamże, 1953, t. 6, nr 69-70, s. 300-314 i in.
47 Actes de ~a Conference
de Namur de la Commission Internationale
des Art
et Traditions
Populaires,
[w:] "Annuaire Commisssion Royale BeIge de Folklore"
1953, t. 6 (publik. 1956); Actes de la Section de Folklore du XXXVIIle
Congres de
la Federation
Archeologique,
Historique
et Folklorique
de Belgique (Arlon
1960),
tamże, 1959-1960, t. 13 (publik. 1962); Actes de la Conference Europeenne de Folklore (Bruksela
1962), tamże, 1961-1962, t. 15 (publik. 1967); Actes des Journees
d'Etude du Comite International
d'Etude des Geants Processionneles
(1963), tamże,
1962-1963, t. 16 (publik. 1968); CoHoque International
sur le Theme "Les Escortes
Ar,mees Fo~k~oriques"
li L'Occasion des JouTnees de Charleroi
(1966), taffiZe,
1964-1966, t. 18 (publik. 1972); por. też A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Jedność kultury

�32

ZOFIA

STASZCZAK

ujawnia etnografia belgijska w realizowanych studiach szczegółowych,
w postaci np. pracy E. Legros 48. Dalszym wyrazem tej tendencji jest
organizacja placówek etnograficznych o profilu międzynarodowym, jak
np. Musee international du Carneval et du Masque w Binche 49.
4. Zaznacza się tendencja do podejmowania studiów z pogranicza
etnografii i innych dyscyplin, a zwłaszcza językoznawstwa, literaturoznawstwa, historii. Znalazło to wyraz w opracowanych słownikach (na
wzór Worter und Sachen 50), atlasach językowych 51 i licznych studiach
szczegółowych 52. Rozbudowanie w etnografii belgijskiej tych ostatnich
studiów należy zapewne wiązać z przygotowaniem zawodowym osób
pracujących na polu etnografii belgijskiej. Na Uniwersytetach w Belgii
nie ma dotąd studiów kierunkowych w zakresie etnografii 53. Istniejące
placówki etnograficzne na Uniwersytecie w Brukseli, Gandawie, Leuven,
LiE~ge54 prowadzą jedynie zajęcia dydaktyczne z zakresu etnografii na
krajów

europejskich.

Międzynarodowe

kolokwium

etnograficzne

w

Liege,

poświę-

i małżeństwu
w Europie"
oraz wystawy
folkloru
europejskiego
w Belgii
w 1975 r. "Etnografia
Polska" 1977, t. 21, z. 1, s. 73-79 oraz katalog
Liebe und Hochzeit. Aspekte des Volkslebens in Europa, Antwerpia 1975.
48 E. Legros,
Sur les types de ruches en Gaule romane et leurs noms. "Collection D'Etudes Publiee par Ie Musee de la vie Wallonne" nr 3, Liege 1969.
49 W Binche
w ostatnich trzech dniach karnawału
organizowane
są coroczne
pochody przebierańców,
tzw. Gilles, którzy przywdziewają
bogato zdobione szaty,
na głowach noszą cylindry ozdobione strusimi piórami, tańczą, ciskając w tłum
pomarańczami,
dawniej chlebem. Ze znalezionych dokumentów
miejskich wynika,
że zabawy te pochodzą z XIV stulecia. Tylko stroje są podobno reminiscencją
jakiegoś festynu ludowego zorganizowanego
przez Marię Węgierską z okazji zdobycia Peru przez Hiszpanów.
50 J. Haust,
Dictionnaire
liegeois, Liege 1933 i reedycja 1972; tenże, Dictionnaire
frant;ais-liegeois,
Uege 1948, wyd. MUB'ee de la vie Wallonne.
51 E. Legros
i L. Remacle, Atlas lingistique
de la WaUonnie, Liege 1953-1955.
52 Np. E. Legros,
La viticulture
hutoise. Etude ethnographique
et dialectologique, Liege 1948; L. Warnant,
La culture en Hesbaye liegeoise. Etude ethnographique et dialectologique,
Liege 1949; J. Roland, Escortes armees et marches folkloriques.
Etude ethnographique
et historique,
Liege 1976; F. Frenay, M. Freson
i J. Haust, Le tressage de la paille dans la vallee du Geer. Etude dialectale, Liege
1974, wyd. Musee de la vie Wallonne.
53 R. Haeseryn,
Situation
universitaire
de l'ethnologie
europeenne en Belgique.
"Ethnologia Europaea" 1967, t. 1, nr 4, s. 257-259.
54 Na Uniwersytecie
w Brukseli istnieje: Centre d'Etude des Arts, Traditions
et Parlers Populaires de l'Institut de Sociologie działający na Wydziale Nauk Społecznych; na Uniwersytecie
w Gandawie: Institut Superieur d'Art et d'Archeologie
działający na Wydziale Filologii i Literatury;
na Uniwersytecie w Leuven i w Liege
nie ma odrębnych placówek etnograficznych,
wykłady i seminaria z etnografii prowadzą pracownicy z różnych instytucji. Tematyka podejmowanych
wykładów i seminariów na wszystkich wymienionych
Uniwersytetach
dotyczy najczęściej zagadnień: sztuki ludowej i prymitywnej
oraz metodyki badań etnograficznych
i wybranych zagadnień z etnografii i folkloru Belgii.
cone

"miłości

�Kultura

ludowa

a etnografia

w BelgU

33

wydziałach historii, prawa, nauk społecznych dla studentów różnych
kierunków, tj. historii, filozofii, socjologii, poszczególnych filologii, archeologii i historii sztuki. Studenci tychze kierunków mogą podejmować
wykłady z etnografii na poziomie "kandydatury" (dwuletnie studia) lub
"licencji" (czteroletnie studia), mogą również z tego zakresu pisać prace
dyplomowe, po ukończeniu których uzyskują dyplom magistra (licencie).
Istnieje także możliwość przygotowywania prac doktorskich z zakresu
etnografii i folkloru u prowadzących wykłady uniwersyteckie. Ilość prac
magisterskich i doktorskich podejmowanych na uniwersytetach belgijskich z zakresu etnografii jest niewielka. Zarysowany stan uniwersyteckiej etnografii rzutuje na ogólną sytuację etnografii Belgii i jednocześnie tę sytuację odzwierciedla. Dodać tu można, że porównanie do
warunków polskich obsady zawodowej belgijskich placówek etnograficznych może wywołać pewne zdziwienie, jeżeli nie uwzględni się specyfiki
studiów etnograficznych w Belgii 55.
5. W zarysowanych wyżej warunkach Belgii tworzą się takie podejścia
etnograficzne zachodnie do badań kultury ludowej, które w większym
stopniu nawiązują do historii, socjologii, niż do etnografii. W belgijskiej
etnografii mamy do czynienia z następującą sytuacją; ponieważ istnieją
trudności w wyjaśnianiu procesu historycznego, ze względu na dyfuzję
czy nawarstwienia kulturowe, więc w studiach etnograficznych uwzględnia się mikroproces kontekstu historycznego w czasie i różne ujęcia synchroniczne kontekstu socjologicznego. Ujęcia porównawcze dotyczące kultury Walonów i Flamandów kojarzą się z polityką (bo w warunkach
Belgii jest to problem polityczny) i wydaje się, że unika się ich z obawy
rozmycia własnej odrębności narodowościowo-językowej, którą etnografia belgijska stara się raczej podkreślać i dokumentować.
Można więc powiedzieć, że etnografia belgijska jest dość typowym
przykładem zachodnioeuropejskich uwarunkowań w pojmowaniu kultury ludowej. Duża gęstość zaludnienia, wczesna urbanizacja, rozwój rzemiosła i przemysłów, a także handlu, ekspansja kolonialna, niejednolity
(szczególnie w wypadku Belgii) skład etniczny, przewaga narodotwórczych funkcji państwa (w wypadku Belgii nawet w wersji XIX w. pań55 Np. w Musec
de la vie WaIIonne z ogólnej ilości 45 zatrudnionych
osób
(1977 r.), tylko 9 ma wykształcenie
wyższe (nie wszyscy z nich są zatrudnieni
w pełnym wymiarze). W Openluchtmuseum
te Bokrijk z zatrudnionych
32 osób
(1977 r.) dwie mają wykształcenie
wyższe (konserwatorzy).
Dyrektor
muzeum
(kustosz) jest z wykształcenia
historykim
starożytnym,
z uprawnieniami
konserwatora (studia podyplomowe). Skład zawodowy pozostałego personelu:
2 prac.
administracji, fotograf, magazynier, 4 rysowników, 5 cieśli, 5 murarzy, 3 dekarzy,
11 prac. fizycznych. Ponadto zatrudnia
się 60 osób dziennie jako pracowników
sezonowych (dozorcy).

3-

Lud LXII

�34

Kuttura

ludowa a etnografia

w BelgU

stwa kapitalistycznego) powodują ni€chęć do ujęć porównawczych w skali własnego kraju. Eksponuje się elementy tej tradycji ludowej, która
może być służebna dla dawnych klas posiadających, względnie te, które
wiążą się z ambicjami nowych klas posiadających, zwłaszcza jeśll ich
przynależność etniczna nie je·st ta sama. Klasowe zantagonizowanie takich faz zainteresowań powoduje jednak utrzymywanie się pewnych
przemilczeń związanych z nadrzędnością politycznych i gospodarczych interesówogólnopaństwowych.
Dlatego też woli się monograficzne, ograniczone do społeczności lokalnych, wyjaśnienia diachroniczne (nawiązujące do metod historycznych) i synchroniczne (nawiązujące do metod
socjologicznych). Czy jednak w ujęciach takich nie ulega zagubieniu
specyfika badań etnograficznych i czy są one do naśladowania w społeczeństwach homogenicznych etnicznie pozostaj-e sprawą do dyskusji.

ZOFIA STASZCZAK

LA CULTURE

POPULAIRE

ET L'ETHNOGRAPHIE

(R

DE LA BELGIQUE

e s u m e)

L'article est un essai d'analyse de la relation de l'ethnographie
et de la culture
populaire
dans les conditions
specifiques
de la Belgique, Ie pays ou: 1° les
differences et la composition ethnique sont plus importantes,
que les differences
etnographiques,
2° qui est depuis longtemps tres urbanise et industrialise
3° ou
l'ethnographie
s'inclinait depuis longtemps aux etudes de peuples primitifs.
Une analyse des activites de quelques institutions ethnographiques
importantes
en Belgiques permet li tirer quelques conclusions sur l'etat actuel et les controversions dans les approches li l'etude de la culture populaire beIge.
Comme dans la plupart de pays occidentaux d'Europe l'interet scientifique de
la culture traditionelle
du propre peuple n'etait ni tres ancien, ni tres developpe
d'abord. On apre\;oit une certaine hesitation s'ił s'agit d'approches
comparatives,
qui evoqueraient
jusqu'au present de questions politiques meme si leur but principal serait de trouver d'elements communs dans les traditions populaires flama ndes et wallonnes. Pour souligner tout de meme l'autenticite
et la specificite nationale et pour ne pas enflammer de confrontations
ethniques interieures on choisit
a expliquer des phemomenes de la culture populaire par les microprocessus diachroniques du contexte historique, ou bien par de contextes sociologiques synchroniques plut6t, que par des comparaisons et confrontations
des traits specifiques dans
un contexte plus large.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10076" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10054">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2eba5383e49db239c4df6034b8f7986e.pdf</src>
        <authentication>ce708ffcb4918eb2ef55ef5209178849</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119808">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2034</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119809">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119810">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1888</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119811">
                <text>Recenzje / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119812">
                <text>LUD 1991 t.74, s.219-298</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119813">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119814">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119815">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119816">
                <text>Lud, t. 74, 1991

IV. RECENZJE

L S. K o n,
ss 2':'0.

Riebi01wk

i

obszcziestwo,

IzdCltielstwo

"Nauka",

Moskwa

1988,

Praca r. S. Kona Dziecko i społeczeftstwo
stanowi próbę analizy teoretyczno-metodologicznej i historiograficznej
obecnego stanu "etnografii dzieciństwa". Autor
wykazał wicIe staranności w precyzowaniu problemów badawczych, które powinny się znaleźć w centrum zainteresowania uczonych.
Rozdział I poświęcony jest obrazowi dziecifJstwa w naukach historycznych.
W badaniach nad dziecuJstwem autor wyodrębnia
trzy grupy problemów: 1. Sytu,lcja dzieci w społcczeiJstwie, ich status socjalny, rodzaje działalności życiowej,
stost.:nki z dorosłymi, instytucje, metody wychowania i inne. 2. Symbolicme obraz.v dziecka w kulturze i świadomości masowej. 3. Właściwa kultura
dzieciństwa,
wewnętrzny świat dziecka, dziecięce zainteresowania,
folklor i inne.
Mimo trudności ustalenia dokładnego czasu "odkrycia dzieciństwa", uczeni są
zgodni, że w XVII i XVIII wieku pojawiło się wyraźne rozdzielenie świata dorosłych od świata dzieci. W średniowieczu nie było znaczącej granicy między obu
tymi światami. Gdy tylko dziecko mogło się obyć bez swojej matki czy niańki
zaliczane było do społeczeństwa dorosłych. Przełom w rozwoju etnografii dzieciństwa stanowią prace amerykańskiej
uczonej Margaret Mead. Dla niej głównym
przedmiotem badal'! był świat dzieciństwa. Prowadziła badania na Samoa, Bali,
na NO'Nej Gwinei, podczas których 7.ajęła się systematycmymi
badaniami rysunków
i gier dzieci.
Od lat trzydziestych
do sześćdziesiątych
etnografia
wychowania
wzbogaciła
się o cały szereg monografii traktujących
o plemionach polinezyjskich, zachodnioafrykarl,kich
i melanezyjskich. Do tej pory istnieje ogromna dysproporcja w regionalno-geograficznym
ujęciu wyników badawczych. Ludom Afryki, Oceanii i Indianom Ameryki Północnej poświęcono znacznie więcej badań niź plemionom Azji
oraz Ameryki Południowej i Srodkowej. Są to głównie prace dotyczące życia jednego ludu.
W historii badaó dzieciństwa w latach siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych
wyodrębniły się dwa stanowiska.
Jedni autorzy rozpatrują
normatywny
obraz
dziecka i sposób jego wychowania jako obiektywizację norm społecznych dorosłych,
inni przeciwnie, upatrują w doświadczeniu dziecięcym klucz do zrozumienia społecznych zachow;:ul dorosłych. Mimo, źe posiadamy wiele informacji o dzieciach
i dzieciilstwie, czerpanych z nauk humanistycznych,
nie udało się do tej pory ich
uogólnić i stworzyć zadowalającej
teorii. Wiedza jak wiemy powstaje na styku
wielu dyscyplin naukowych więc współcześni badacze zajmujący
się etnografią
dzieciństwa sięgają do prac psychologów, pedagogów i socjologów. Pogłębia się
współpraca międzynarodowa.
W Belgii powstalo międzynarodowe
centrum histof)'CZl1ych bad,l1~ n:Jd rodziną, dzieciństwem, mężczyzną, kobietą, młodością, dojrza-

�220
łością, starością od zamierzchłej przeszłości do czasów współczesnych. Etnografii
cyklu życiowego poświęcony był III Kongres Międzynarodowego
Towarzystwa Etnologii i Folklorystyki w Zurichu (1987 r.).
Charakterystyczną
cechą współczesnego
etapu rozwoju nauk o człowieku.
w tym poznania świata dzieciństwa, jest coraz bardziej wyraźne zrozumienie, że
idzie nie tylko o obiekt wychowania, socjalizacji i innych wpływów zewnętrznych
ale także o świadomy, aktywny podmiot działalności życiowej. Obok masowo stosowanych metod badawczych jak obserwacja i opis, niektórzy uczeni posługują się
eksperymentem.
L S. Kan uważa, że mimo metodologicznego rygoru, badania eksperymentalne
nie uwzględniają
ważniejszych
determinant
społecznych i kultu!"owych realnego procesu rozwoju.
Przechodząc
do omówienia współczesnych
wyników badań nad dzieci!'lstwem
z punldu widzenia etnografii autor dokoouje analizy kategorii i pojęć w naukach
o człowieku i społeczeństwie. W rozdziale II wy jaśnia pojęcia cyklu życiowego,
drogi życiowej, czasu życia (ang. life time, life span), stratyfikacji wiekowej i symbolizmu. Stwierdza, że nie wszystkie pojęcia są jednoznaczne, i że niezwykle trudno jest je klasyfikować.
W kolejnym rozdziale przedstawiony
został różnorodny,
normatywny
obraz
człowieka i jego wpływ na sposoby socjalizacji dzieci wśród ludów świata. Prace
nad tym zagadnieniem są jeszcze w stadium początkowym. Rodzaje potencjalnych
źródeł pozyskiwania materiałów badawczych ujmuje autor w następującej
klasyfikacji: 1. mitologia i teksty ludowe, 2. dane z ankiet socjologicznych, 3. wnioski
z bezpośrednich
obserwacji reprezentantów
różnych ludów i kultur, 4. rezultaty
testów psychologicznych i badań z zakresu psychologii emocji. Do kOtlca 1976 roku
opublikowano
zaledwie 10 prac zawierających
analizę treści ludowych lub mitologicznych; jeszcze rzadziej uczeni w swych pracach zajmują się zbadaniem z'Ni",zku pomiędzy tymi zmiennymi a specyfiką doświadczenia dziecięcego. Wiele miejsca
poświęcił Kon omówieniu problemów
efektywności
instytucji
i metod wychowania. Sformułował
pytania, które czekają na odpowiedż: jakie działania najlepiej przygotowują
ludzi do nowej nieznanej przyszłości, w jaki sposób ludzie
nauczeni działań w jednym środowisku mogą przygotować swoje dzieci do życia
i pracy w środowisku innym, jakie warunki społeczne ułatwiają lub hamuj;ł proces
przekazywania
doświadczeń z pokolenia na pokolenie? Nie są to wszystkie pytania.
Czwarty rozdział omawia złożone zagadnienia
socjalizacji
zróżnicowanej
ze
względu na płeć dziecka. Wyniki badań, jak stwierdza autor, zmuszają badacza
do dużej ostrożności w próbie teoretycznych uogólnień danych o naturze płci, niezależnie od tego czy jesteśmy przekonani o determinantach
biologicznych, czy też
nie.
W rozdziale ostatnim, poświęconym
etnografii
rodzicielstwa,
autor rozważa
takie problemy jak na przykład czy uznać rodzicielstwo za zjawisko tylko biologiczne, czy też za zjawisko socjokulturowe
i biosocjologiczne, na czym polega
specyfika funkcji ojcowskich i macierzyńskich,
jaki wpływ mają rodzice na s(}cjologizację swych dzieci.
W zakończeniu autor przypomina czytelnikowi cel jaki przyświecał m'l w przygotowywaniu
tej pracy, a mianowicie, wywołanie u badaczy głębokiej refleksji
nad złożonością problemów wychowawczych w podejmowaniu
koniecZi!1ych badafl
Na uwagę zasługuje bardzo obszerne bibliograficzne
opracowanie tematu.

Grażyna Leonowicz

�221
Henryk
Z i m o ń SVD. Monoteizm
Jacka, Katowice 1989, ss. 291.

pierwotny.

Wydawnictwo

Księgarnia

św.

Zagadnienia powstania religii i jej pierwotnych form były w drugiej połowie
XIX wieku prżedmiotcm
żywych dyskusji etnologów i religioznawców.
Scierały
się dwa kierunki: ewolucjonistyczny
i młodszy od niego - kulturowohistoryczny;
ten ostatni stanowił w znacznej mierze reakcję na uproszczony i słabo udokumentowany schemat ewolucjonizmu. Kieru:nek kulturowohistoryczny
w etnologii i jego
zastosowanie, zwłaszcza w badaniach
nad pierwotnymi
formami
religii, rozpowszechnił jego współtwórca, ks. Wilhelm Schmidt SVD. Rozwijał on pogląd, znany
zresztą już wcześniej, na istnienie u ludów pierwotnych wiary w Istotę Najwyższą.
Prace Schmidta znane są głównie na obszarze języka niemieckiego, w Polsce
były przyswajane przez niektórych autorów, ale jedynie w sposób wybiórczy. Ani
teoria monoteizmu pierwotnego
Schmidta, której poświęcił on swą niemal całą
twórczość naukową, ani jej krytyka dotychczas nie doczekały się u nas systematycznego studium. Dopiero w roku 1989 ks. Henryk Zimoń SVD opublikował pracę
pt. "Monteizm pierwotny, teoria Wilhelma Schmidta i jej krytyka w wiedeńskiej
szkole etnologicznej". (Praca ta była poprzedzona skryptem autora, przeznaczonym
raczej dla studentów).
Książka składa się z dwu wyrażnie wyodrębniających
się części. W pierwszej
z nich, zatytułowanej
"Teoria monoteizmu pierwotnego Wilhelma Schmidta", autor,
opierając się na analizie twórczości naukowej Schmidta i innych autorów wiedeńskiej szkoły etnologicznej,
stara
się możliwie najpełniej
przedstawić
poglądy
Schmidta dotyczące metody kulturowohistorycznej
i teorii monoteizmu pierwotnego, w ich rozwoju i modyfikacji.
W drugiej części pracy, poświęconej krytyce teorii monoteizmu pierwotnego
w wiedeńskiej szkole etnologicznej, autor zmierza do ukazania w sposób syntetyczny zakresu i walorów merytorycznych
krytyki przedstawicieli
ośrodka wiedeńskiego, dotyczącej ogólnych
zasad etnologii kulturowohistorycznej
i tez teorii
monoteizmu pierwotnego.
Na podstawie zreferowanych
w swej pracy poglądów
Schmidta ks. Zimoń ustosunkowuje
się do dorobku naukowego Schmidta w świetle współczesnych badań i określa jego miejsce w historii etnologii i religioznawstwa. Należy zaUlaczyć, że autor interesuje
się problematyką
teorii monoteizmu
od dawna, czego wyrazem jest szereg opublikowanych
przez niego w latach 19741982 artykułów.
Praca Zimonia odznacza się rzadko spotykaną sumiennością. Autor opiera się
na możliwie najdokładniejszym
materiale naukowym. Warto tu przytoczyć, że na
291 stron składających
się na całość książki, właściwa treść zajmuje 237, natomiast 43 - to bibliografia i indeksy. W tekście U1ajduje się 585 przypisów przynoszących wiele szczegółowych informacji
i dokumentujących
wypowiedzi autora.
Wykaz źródeł obejmuje zarówno prace samego Schmidta (15 źródeł archiwalnych
z archiwum Instytutu Anthropos, 33 książki, 82 artykuły, 14 recenzjO, jak i przedstawicieli wiedeńskiej szkoły etnologicznej (221 pozycjO, opracowania (108 pozycji)
oraz literaturę pomocniczą (342 pozycje, w tym 31 Schmidta, nie zaliczone jednak
przez autora do literatury podstawowej).
Ta żmudna praca jest tym wartościowsza, że w okresie powojennym w Polsce
kierunek kulturowohistoryczny,podobnie
jak i w innych krajach socjalistycznych,
ńie był preferowany prze'z władze i spośród polskich uczelni humanistycznych
jedynie na KUL-u był rozwijany bez przeszkód, .zaś współczesna literatura
obcOjęzyczna nie zawsze była łatwo dostępna. W konsekwencji
większość etnologów

�222
polskich ma braki w kształcerju,
pliny. Książka Henryka Zimonia
ważnej dla etnologa dziedzinie.

braki w pełnej znajomości historii swej dyscypozwala na uzupełnienie naszej wiedzy w tak
./anusz

Emmanuel T o d d, L'invention
Editions Seuil, Paris 1990, ss. 538.

de Z'Europe.

"Collection

l'Histoire

Karnacki

immediate",

Emmanuel Todd jest, bez wątpienia, jedną z ciekawszych postaci współczesnych nauk społecznych we Francji. Prace Todd'a z pogranicza etnologii, socjologii, demografii i historii, przyjmowane są z dużym zainteresowaniem, a ich ',v")'daniom towarzyszą nie tylko j,ntelektualne polemiki fachowców ale si~gaj&lt;;ce ~i:Hszych kręgów, telewizyjne debaty.
W swojej ostatniej książce "Stworzenie Europy", Todd rozwija hipotez.ę przE'dstawioną we wcześniejszych pracach, zwłaszcza w "Trzeciej planecie", ..Dzieciństwie świata" i w .,Nowej Francji" l. Proponuje nowe i oryginalne spojrzenie na
dzieje i obecny kształt starego kontynentu - poprzez strukturę rodzinną. To rodzina, zdaniem Todd'a zasadniczo determinuje
społeczne, kulturowe i polityczne
zachowanie.
Kluczowym pojęciem jest dla autora "systeme familial". System rodzinny jest
grupą wartości definiujących stosunki między członkami tej samej rodziny. Podstawowe wartości determinujące
stosunki między rodzicami a dziećmi mog'1 być:
typu liberalnego lub autorytatywnego.
Wartości warunkujące stosunki mi!;dzy rodzeństwem są typu egalitarnego lub elitarnego. Kombinacja dwóch par w:ienn:;ch
dychotomicznych zezwala na cztery możliwości typologiczne ł.
1. Nuklearna
rodzina absolutna ("famille nucleaire absolue") jest rodzi~1!1yrn
systemem, w którym stosunki międzypokoleniowe S'l typu liberalnego, a stosu:,ki
między rodzeilstwem są typu elitarnego. Jest to rodzina dwu pokoleniowa (nuklearna), a jej charakter przejawia się poprzez silny indywidualizm jej członków oraz
nierówny status dzieci;
2. Nuklearna rodzina egalitarna ("famille nucleaire egalitaire") jest systemem
rodzlllnym zasadzonym na liberalnym typie stosunków rodzice i dzieci i na egalitarnym typie stosunków między braćmi;
3. Rodzina rodowa ("famille souche") charakteryzuje
się autorytatywnymi
stosunkami rodzice-dzieci i elitarnymi stosunkami między braćmi;
4. Rodzina wspólnotowa (,,famille communautaire"),
to system rodziny ze stosunkami międzypokoleniowymi
typu autorytatywnego
i egalitaryzmem stosunków
między d7iećmi.
Lokalne tradycje dziedziczenia (techniki podziału dóbr rodz.iców między dzieci)
stanowią dla autora najpewniejszy
wskaźnik
poziomu egalitaryzmu.
Charakter
wspólnoty gospodarcz.ej jest natomiast dokładnym wskaźnikiem autorytaryzmu. Typ
1 La Trolsleme
Planete.
Structures
familla1es
1983; L'Enfance
du monde. Structures
famlllales
"La Nouvelle
France", Le Sellil, Paris 1988.
I E. Todd,
UlntJentton
de l'Europe ... S. :19.

et system{,. Ideologlques,
Le SeulJ.
et detJeloppement,
Le SelllJ, Poris

Pali!!

1984;

�223
autorytatywny
stosunków rodzice a dzieci pociąga za sobą międzypokoleniową
współzależność, która umacnia się po dorośnięciu dzieci. Klasycznym przykładem
jest tutaj rodzina trzypokoleniowa, w której rodzice i dzieci podlegają władzy patria,chy
rodu. Typ liberalny stosunków międzypokoleniowych
jest gwarantem
szybkiej i całkowitej emancypacji dojrzałych dzieci. Ich małżerlstwo jest równoznaczne "f. założeniem nowych jednostek domowych ("unites domestiques")·.
Jak wygląda cykl rozwoju jednostek domowych? W nuklearnej rodzinie absQlutnej dojrzałe dzieci zakładają własne, niezależne gospodarstwa. Dystrybucja rodzicielskiego majątku egzekwowana jest często przed śmiercią ojca, reszta poprzez
testament. Stosowanie testamentu wyraża ignorację zasady równości. W nuklearnej
rodzinie egalitarnej szybkie zakładanie nowych gospodarstw przez dorosłe dzieci
jest odbiciem zasady liberalnej, rygorystyczny podział majątku świadczy o ważności zasady równo:ici. Wielopokoleniowość rodziny rodowej kryje autorytaty"my
typ stosunków wewnątrzrodzinnych.
Pośród dorosłych synów, najstarszy (lub najmłodszy, lub vlrybrany przez dziadków, czy też rodziców) żeni się i reprodukuje
w obrębie starej wspólnoty gospodarczej. Reszta rodzeństwa zostaje na gospodarstwie wybierając hezżenność lub opuszcza dom zakładając nO'wą rodzinę, lub wybierając specyficzną karierę zawodowq (ksiądz, żołnierz ...). Pozostający na gospodarstwie syn dziedziczy ziemię i dom, zapewniając rodzinną ciągłość gospodarczej
jednostce. Przekazanie ziemi i domu wybranemu synowi wskazuje na nierówność
stosunk6w między dziećmi, bezżenność reszty pozostałych na gospodarstwie dzieci
zdradza seksualny elitaryzm systemu. Wszyscy synowie rodziny wspólnotowej mogą zakładać nowe rodz.iny w obrębie starej wspóLnoty gospodarczej, podlegając
jednocześnie autorytetowi ojca - patriarchy. Jego śmierć powoduje prędzej czy
póżniej rozpad pra-rodziny i ekspansję z chwilą reprodukcji wnuków. Wielopokoleniowość rodziny wspólnotowej wyraża zasadę autorytaryzmu,
a symetria dziedziczenia zdrad1.a głęboki egalitaryzm interpokoleniowy.
Emmanuel Todd w "Stworzeniu Europy", stosując metodę kartograficzną, analizuje Europę regionów. Uprzywilejowanym
terenem badań są dla autora środo''liska wiejskie. Rodzinne stosunki rodzin chłopskich są łatwe do uchwycenia poprzez materializujący
je stosunek do ziemi. Po drugie, rodzinne systemy społeczeństw chłopskich, ukształtowane między rzymskim podbojem Europy, a okresem
wielkich inwazji, wykal.ują dużą stabilność '.
Antropologicl.ny cokół Europy składa się z cl.terech wyżej przedstawionych
systemów rodzinnych. Upraszczając nieco wnioski Todda, centralnymi wartościami
świata łaciilskiego są wolność i równość. Kultury społeczeństw germańskich grawitują wokół idei autorytaryzmu
i nierówności. Wspólnota jest zasadniczym pojęciem dla Finów, części Portugalcl.yków i mieszkańców środkowych Włoch. Dewizą
Anglik6w, Holendrów, Norwegów i Duńczyków jest "wolność i tylko wolność" l.
Róż.nice pomiędzy systemami rodzinnymi oral. ich rozmieszczenie geograficzne
były i są źródłem kulturowej dynamiki, konfliktów i postępu starego kontynentu.
To właśnie systemy rodzinne ukształtowały
lokalne mentalności, regionalne kultury. Rodzina i kryjące się za nią międzyludzkie stosunki oraz wybory podstawowych wartości, uwarunkowały ideologiczną, a przede wszystkim religijną ewolucję Europy. "Moja definicja historycznej wspólnoty europejskiej nie jest gospo• Tamte, s. :SO.
• Tamte, s. 33-34.
• Tamte, s. 44~.

�224
darcza ale religijna. Chodzi o zrozumienie poprzez rozwój kulturowy.
przemysłowy i ideologiczny, całości świata ukształtowanego
wokół biegunowości katolicyzm-protestantyzm"
a.
Paradoksem
jest, że odcinając się i podważając tezy Malxa Webera, Emmanuel
Todd rozwija i wzbogaca weberowską myśl7• Dla Todd'a zarówno chrystianizacja
i związana z nią alfabetyzacja
Europy, jak parę wieków później reformacja i wynikające z protestantyzmu
liberalizm, kapitalizm i społeczeństwo przemysłowe, są
zwrotnymi punktami
w dziejach kontynentu.
Północ Europy (strefa rodziny rodowej) schrystianizowana
przez Południe (strefa nuklearnej
rodziny egalitarnej)
między piątym, a jedenastym
stuleciem, odrzuca przez protestantyzm
kulturową
hegemonię świata śródziemnomorskiego.
Podział zachodniego chrześcijaństwa
przez
reformację
sankcjonuje
początek kulturowej
dominacji
Europy łacińskiej przez
Północ.
Współczesny kryzys rodziny rodowej, naturalnego
nośnika religijności, w której samowładny
ojciec rodu jest ziemskim, to jest społecznym, ucieleśnieniem
Boga, tłumaczy według Todd'a dzisiejszą dechrystianizację
Zachodu. Jej r€1:ultatem
jest rozwój od końca XiVIII wieku (Francja) metod antykoncepcyjnych
i postępująca denatalizacja Europy 8.
Dechrystianizacja
idzie też w parze z rozkwitem
ideologii. Cztery główne
-europejskie ideologie odpowiadają
czterem systemom rodzinnym 8. Ideologia republikańska
("Liberte, Egalite, Fraternite")
charakterystyczna
jest dla regionów
zdominowanych
przez' nuklearną
rodzinę, egalitaraą
(na przykład basen paryski
i Rewolucja Francuska).
Antropologiczną
opozycją dla powyższego systemu jest
rodzina rodowa. W jej strefie odrzuca się hasła wolnościowe i równościowe, typowe są dlań systemy polityczne autorytarne,
przekształcające
się w warunkach
ekstremalnych
w totalitarne
(nazizm). Regiony z przewagą nuklearnych
rodzin
absolutnych produkują indywidualistyczne
ideologie liberalne (na przykład Anglia).
Szczegółowy charakter
rodziny wspólnotowej w cywilizacji Zachodu tłumaczy postawy antyhumanistyczne
większości społeczeństw
Europy i Ameryki Północnej.
Komunistyczne
enklawy Europy Zachodniej
pokrywają
się z regiOO1anJ.i,niekoniecznie uprzemysłowionymi
("komunizm
bez robotników"),
z l?rzewagą rodzin
wspólnotowych, na przykład Środkowe Włochy. To właśnie te spośród społeczeństw
słowiańskich, które zdominowane są przez rOdzinę wspólnotową (na przykład Serbowie, Rosjanie) rozwinęły i narzuciły sąsiadom ideologię komunistyCZną ~o.
Emmanuel
Todd kończy swoją najnowszą pracę rozważaniami
nad kwestią
imigracji H. Masowe pojawienie się w Europie robotników obcokrajowców zasadniczo zmieniło oblicze miejskich populacji końca tego wieku. "Nowi EuropejczyiCY" są produktami
innych i obcych Europie systemów rodzinnych. "Obecność imigrantów odradza w Europie konflikt pomiędzy frapcuską, niemiecką a brytyjską
koncepcją narodowości. Dla kontynentu,. którY próbuje określić wspólne obywatelstwo, zagadnienie to jest podstawowym.
Od zdolności ludów europejskich do pokonania tysiącletnich
różnic, bardziej antropologicznych,
aniżeli politycznych, zależeć będzie kształt Europy, a być może jej rzeczywiste istnienie. Czy Europa bę• Tamże. s. 11.
f Tamże,
s. 125.
• "Alfabetyzacja

+

dechrystianizacja

451.
• Tamże, s. 193-200; 433-436.
Tamże, s. 338-347.
11 Tamże,
s. 493-498.
10

= regulacja

urodzin

(denetalizacja)",

Tamże.

s. 445-

�225
dzie uniwersalistyczna?
Czy będzie szanowała prawo do bycia innym? Czy też
będzie etnocentryczną?
Europejczycy
nie mogą zdefiniować samych siebie bez
wspólnego i zgodnego zdefiniowania "Obcych" 11.
Wydana w maju 1990 roku książka Emmanuela Todd'a jest rezultatem siedmioletnich analiz danych statystycznych pochodzących ze wszystkich regionów Europy Zachodniej. Podkreślić należy, że Todd ogranicza swoje badanie do Europy
protestanckiej, katolicko-protestanckiej
i katolickiej, pomijając społeczności Europy
prawosławnej oraz muzułmańskich regionów bałkańskich. Brak wiarygodnych danych z okresu po drugiej wojnie światowej ze Wschodnich Niemiec, Polski, trzech
republik bałtyckich oraz Czechosłowacji i Węgier, nie pozwolił autorowi na rozszerzenie studium o tę część kontynentu. Pomimo tego lektura pracy Emmanuela
Todd'a jest ważna dla czytelnika polskiego, zainteresowanego
obecnym stanem
nauk społecznych we Francji. Smiałość i oryginalność tez autora oraz jego precyzyjny i sugestywny język sprawiają, że lektura "Stworzenia Europy" może być
pasjonującą przygodą intelektualną.
Jędrzej

Piotr C h m i e l e w s k i, Kultura
kowe, Warszawa 1988, ss. 407.

ewolucja,

Państwowe

Kośmicki

Wydawnictwo

Nau-

Ewolucjonizm kulturowy był bez wątpienia przełomowym kierunkiem w historii nauki o kulturze. Wiele problemów poruszanych przez ewolucjonistów
nie
straciło na ważności, a ewolucjonistyczny
dorobek w postaci różnych metod poznawania świata człowieka oraz pewnego zasobu pojęć ciągle na nowo definiowanych, jest stale obecny w naukowej refleksji nad kulturą, Trwałe zainteresowanie problematyką
dynamiki kultury, przyczynami
i mechanizmami
jej rozwoju
swój pełny wyraz znalazło we współczesnych koncepcjach ewolucjonistycznych
w neoewolucjonizmie.
Ilustracją
ciągłości myślenia o kulturze w kategoriach
ewolucjonistycznych
jest książka Piotra Chmielewskiego "Kultura i ewolucja" ukazująca historię idei
ewolucji a zarazem dzieje antropologii kulturowej i kształtowanie
się antropologicznego modelu nauki o kulturze. Praca ta jest bardzo rzetelną monografią ewolucjonizmu kulturowego. Czytelnik uzyskuje dzięki niej pełny obraz omawianego
kierunku. Proponowana
przez Chmielewskiego
próba ponownego krytycznego
odczytania koncepcji klasycznego i współczesnego ewolucjonizmu kulturowego jest
z wielu względów godna zainteresowania.
Przyjęcie ewolucjonistycznej
perspektywy
w badaniach
kultury
pociąga za
sobą określone konsekwencje
teoretyczne. Przejawiają
się one między innymi
w sposobie definiowania kultury, w sposobie jej rozumienia. Książka Chmielewskiego umożliwia nam przedstawienie
konsekwencji
teoretycznych,
wynikających
z przyjmowania
ewolucyjnego paradygmatu
w badaniu kultury, oraz udzielenie
odpowiedzi na pytanie o sensowność takiego podejścia do kultury.
Główny przedmiot zainteresowań Chmielewskiego stanowią współczesne teorie
ewolucjonistyczne powstałe na gruncie antropologii kulturowej, uznanej przez autora za "żródło koncepcji ewolucjonizmu
współczesnego" (s. 9). Analizując teorie
" Tamże,

S. 498.

15 Lud t. LXXIV

�226
antropologii kulturowej autor jest niejako zmuszony do z\VT6cenia szczególnej u'':;ógi na pojawiające się w nich koncepcje kultury, kt6ra jest głównym przedmiotem
badania tej dziedziny nauki o człowieku. Pole badawcze antropologii kulturo',vcj,
według Chmielewskiego,
to szeroko rozumiana
kultura
ludzka:
"Kultura
jest
wszystkim tym, czego człowiek uczy się jako członek społeczeństwa. Widziana w
szerszej perspektywie - kultura odnosi się do gł6wnych behawioralnych
charakterystyk ludzkiego gatunku" (s. 14). Antropologia kulturowa jest więc tutaj traktowana jako uniwersalna,
globalna nauka o sferze ponadorganicznej"
(...) obejmuje
ona wszystkie antropologie z wyjątkiem tych, które w sposób bardziej bezpośredni
zainteresowane
są ludzką biologią i wzajemnym oddziaływaniem
czynnik6w biologicznych i kulturowych"
(s. 13). Swoje podejście badawcze Chmielewski określa
mianem "kontekstowego
ujmowania teorii", które "winno możliwie jak najpelrJej
charakteryzować
warunki doprowadzające
do powstania danej teorii, zdawać sprawę z założeń, jakie tkwią u jej podstaw" (s. 10). Prowadzone przez autora analizy teorii zmierzają do ujawnienia ich specyfiki i struktury,
czyli podstawowych
zalożeń, kategorii i preferowanych
na ich gruncie metod badawczych. Tak więc
analiza poszczeg6lnych koncepcji odbywa się na dwóch płaszczyznach: teoretycznej
(ujawnia się tutaj przesłanki
światopoglądowe,
założenia dotyczące pojmowania
kultury i ewolucji) i metodologicznej (przedstawienie procedur badawczych). Chmielewskiego interesuje
wzajemne oddziaływanie
aspektów teoretycznego
i metodologicznego danej teorii.
Analizę neoewolucjonizmu
Chmielewski
poprzedza rozważaniami
nad ewolucjo.nizmem klasycznym i kierunkami
powstałymi
jako jego negacja tj. dyfuzjonizmem, funkcjonalizmem,
koncepcjami
Boasa i jego uczni6w. Autor uzasadnia
taki układ swojej pracy pojawiającymi
się w ewolucjonizmie dwudziestowiecznymi zapożyczeniami z teorii poprzedzających go i mu współczesnych.
Wydaje się godnym podkreślenia
twierdzenie
Chmielewskiego,
że odrodzenie
ewolucyjnego
podejścia do kultury, wynikające
z chęci opisywania zjawisk kul~
turowych poprzez jak najogólniejsze
prawidłowości,
"stanowi konieczność rozwojową antropologii kulturowej"
(s. 303). Neoewolucjonizm
podejmował kolejną próbę teoretycznego opracowania problematyki
dynamiki kultury, szukał regularności
i praw, przyczyn i mechanizmów
oraz mierników rozwoju. Podobnie jak ewolucjoniści klasyczni, neoewolucjoniści
skoncentrowali
się na ciągłych i progresywnych zmianach kultury. Za główne źródło zmian uznawali przyczyny egzoger,ne
uwzględniając
jednak istnienie czynników wewnętrznych.
Kierunek rozwoju kultury interpretowali
odmiennie, nie miał on dla nich charakteru
jednoznacznie j'?dnoliniowego.
Klasyczny ewolucjonizm charakteryzowany
jest w omawianej pracy jako kierunek wewnętrznie
zróżnicowany, zasadniczo odmienny od ewolucjonizmu
bicIa':'
gicznego. Chmielewski dokonuje analizy teorii H. Spencera, E. B. Tylora, L. H.
Morgana, wskazując na istotne różnice między koncepcjami Spencera i pozostałych
dwóch autorów. Spencer "patrzył na społeczeństwo i jego historię przez pryzmat
swego systemu filozoficznego. Ewolucja społ2czna jest jedynie aspektem ewol:j~ji
uniwersum,
jest przejawem koniecznego roz'Nojll natury. Z kolei Tylor i l\;lo,g:m
postrzegali ewolucję przez pryzmat swoiście pojmowanej historii kultury" (s. H2).
Ewolucjonizm klasyczny, według Chmielewskiego, proponował model ewolucji jcdnoliniowej,
przedmiotem
jego zainteresowania
było raczej podobieństwo
kultur
(ich jednorodność)
niż ich zróżnicowanie.
Warto tutaj zwrócić u\',.'agę na istotns
wkład ewolucjonizmu
klasycznego
do myślenia o autonomii kuH:lry. Przeczucie
odrębności tej sfery ujawniło się przede wszystkim w teorii "przeżylków" i y: k:)fJ-

�cepcji tradycji Tylora. Dostrzeżenie trwałości pewnych elementów kultury, zauv.ażenie niezależności tradycji od praw rozwoju oraz jej wpływ na człowieka wskclzywało wyraźnie na pewną autonomię istnienia kultury. Koncepcja autonomii zostab rozwinięta w teorii L. A. White'a, prekursora
współczesnego ewolucjonizmu.
Postulował on traktowanie
kultury jako zjawiska sui generis (postulat ten był
raczej metodologiczny niż ontologiczny) oraz powołanie "kulturologii"
jako wk",,:i··
wej nauki o kulturze.
Autor podejmuje
interpretację
szkół powstałych
jako reakcja na ewolucjonizm klasyczny, poszukując w nich problemów związanych z ewolucją, które WSk;lzują na kontynuację
myślenia o rzeczywistości w kategoriach
zmiany i rozwoju.
"Twierdzimy, że różne antyewolucjonistyczne
teorie zmienności kulturowej
zawierały (i zawierają) wiele elementów charakterystycznych
dla myślenia ewolucjonistycznego i że dychotomiczny podział tradycji myśli antropologicznej
jest daleko
idącym uproszczeniem. Co więcej uprawianie
antropologii w tej konwencji przyczynia się do jej segmentacji, z jednej strony, i utrwala teoretyczne podziały, tworząc wrażenie niemożliwości ich przezwyciężenia, z drugiej. Tym samym pomijane
są i eliminowane istotne problemy rozwoju kulturowego, a zatem istotne problemy
antropologii czy socjologii" (s. 235).
Odrzucenie założeń teoretycznych i. metodologicznych ewolucjonizrtlU przez teorie określane jako antyewolucjonistyczne
nie oznacza jeszcze, jak zauważa autor,
negacji faktu ewolucji, lecz rezygnację z jego teoretycznego
opracowania.
Taką
właśnie teorią był, według Chmielewskiego, funkcjonalizm
określMY mianem koncepcji aewolucjonistycznej.
Specyfika aewolucjonistycznego
podejścia funkcjonalistów polegała ,,(...) na innym rozłożeniu akcentów w badaniach problematyki
zmiany i porządku społecznego" (s. 260), na odrzuceniu ewolucyjnej
metody, badaniu
zjawisk w ich synchronicznym
aspekcie, zwróceniu uwagi na problematykę
porządku. Dostrzegając przemiany zachodzące w społeczeństwach
pierwotnych
fun!&lt;"cjonaliści poszukiwali metody badania zmienności. "Zmieniający
się gwałtmvnie,
pełen konfliktów świat, ujmowany wycinkowo w teoriach funkcjonalnych,
powinien znaleźć swe odzwierciedlenie
w ogólnej koncepcji rozwoju. Stąd. w obrębie
podejścia funkcjonalnego
pojawiały
się coraz częściej próby poszukiwania
po"
wszechnik6w ewolucyjnych,
instytucjonalnych
zmian na poziomie makrospołecznym itp." (s. 262). Za teorie antyewolucjonistyczne
sensu stricto Chmielewski uw;,ża te, kt6re (jak na przykład dyfuzjonizm) próbują wyjaśnić problem rozwoju
w oparciu o nową teorię, przy użyciu innych metod badawczych. Dyfuzjoniści
kładli nacisk na problematykę
różnorodności,
odmienności kultur. Przyczyn rozwoju i zróżnicowania kultur ponukiwali
w czynnikach wobec niej zewnętrznych
(dyfuzja cech i mieszanie się kultur).
Na podstawie
przeprowadzonych
bada!'1
Chmielewski stwierdza, że odmienność języków jest główną przyczyną sprzeczności
teoretycznych pomil;dzy ant y- i aewolucjonizmem
a ewolucjonizmem.
Sprzeczność
ta jest według niego raczej pozorna, a analiza pojęć wewnętrznej
treści teorii
ujawnia ich komplementarność.
W kontekście problematyki
ewolucyjnej
autor "Kultury i ewolucji" interpretuje również teorię F. Boasa i koncepcje jego uczniów. Opisywanie tego nurtu
antropologii k,-,lturowej i jego stosunku do problematyki
ewolucji wykracza poza
ramy tej pracy, należy jednak zauważyć, że miał on duże znaczeni:? dla rozwoju
współczesnego ewolucjonizmu.
Kontynuując
rozważania
nad pracą Chmielewskiego
przeanalizujmy
ogólne
założenia \vspólezesnego ewolucjonizmu
zwracając uwagę na proponowane
przez
tę teoril; rozwinif;ci("' i uóo:Jwualenie
klasycznej koncepcji ewoh:cjj kultury. Kon-

�228
cepcja ewolucji uniwersalnej
L. A. White'a i koncepcja ewolucji wieloliniowej
J. H. Stewarda zostały uznane przez ich kontynuatorów
za komplementarne.
Według M. Sahlins'a i E. Service'a, mówiąc o procesie ewolucji, należy uwzględnić
jego dwuaspektowość. Proces rozwoju ma wymiar konkretny (ewolucja adaptacyjna) i ogólny. Ewolucja konkretna odnosi się do zmian kultury (a raczej systemu
społeczno-kulturowego),
które wynikają z oddziaływania
środowiska. Kultura jest
traktowana
tutaj instrumentalnie,
jest narzędziem,
ciągle udoskonalającym
się.
umożliwiającym
coraz to lepsze wykorzystanie potencjału energetycznego. Kultura
to system adaptatywny,
jego rozwój jest skutkiem adaptacji do środowiska naturalnego oraz kontaktów między kulturami. (Zmiany wynikające z kontaktów międzykulturowych
mogą być przyrównane
do zmian, które są rezultatem
"współzawodnictwa"
międzygatunkowego
w świecie organicznym).
Taka interpretacja
ewolucji kultury jest, jak słusZlllie zauważa Chmielewski, zupełnie nieuzasadniona,
jest ona wynikiem nadużywania
biologicznego modelu doboru naturalnego. Wyjaśnienie specyfiki świata ponadorganicznego
w terminach i przy pomocy praw
objaśniających
sferę organiczną jest niedopuszczalne ze względu na różny poziom
ontyczny tych sfer, a co się z tym wiąże ich odrębną dynamikę i właściwości.
Kultura nie może być redukowana
do świata organicznego. Chmielewski uważa
także, że termin ewolucja opisuje tylko te zmiany, które mają charakter postęp()wy, są ukierunkowane
na coraz to większy wzrost stopnia złożoności systemu.
Zmianie ewolucyjnej na poziomie ewolucji konkretnej według współczesnych ewolucjonistów nie można przypisać cech immanentności
i nieuchronności. Wprowadzając prawo "dominacji kulturowej"
(każda zmiana ewolucyjna systemu może
być udaremniona
przez inny, silniejszy i bardziej rozwinięty system kulturowy),
neoewolucjoniści
próbują uwolnić swoją teorię od zarzutów stawianych ich poprzednikom.
Na gruncie omawianych tutaj koncepcji kultura jest rozumiana bardzo szeroko (ewolucjoniści często posługują się terminem "system społeczno-kulturowy"),
obejmuje ona zarówno kulturę w jej wąskim rozumieniu oraz cywilizację i sferę
społeczną. "W perspektywie
ewolucji konkretnej
kultura
traktowana
jest jako
otwarty adaptatywny
system, ale zarazem jest ona zintegrowaną całością. organizacją technologii, struktury społecznej i filozofii (...)" (s. 392). Upatrując w technologii i innych podsystemach kultury mechanizmów zmiany rozwojowej ewolucjoniści wskazują więc na wewnętrzne
mechanizmy
dynamiki kulturowej.
Teorię
ewolucji ogólnej można traktować jako uogólnienie koncepcji ewolucji konkretnej.
Ewolucja ogólna odnosi się do procesów rozwojowych kultury w ogóle, a nie poszczcgó1nych kultur, "to następstwo stadiów rozwoju czy poziomów integracji, to
ewolucy jna perspektywa, w której lokalna różnorodność zostaje podporządkowana
ogólniejszym wzorom denotującym postęp (...)" (s. 389). Badacze ewolucji ogólnej
zmierzają więc do ustalenia schematów powszechnego rozwoju. poprzez wyodrębnienie jego kolejnych stadiów i pewnej regularności w ich pojawianiu się. Nie
jest istotna tutaj historyczna ciągłość pojawiania się kolejnych poziomów. gdyż
mogą one być wyodrębniane
w kulturach nie powiązanych ze sobą (zasada "lokalnego braku ciągłości postępu" E. R. Service'a). Dla rozważań nad ogólną zmianą rozwojową ważny jest jej kierunek - wzrastająca
złożoność systemu kulturowego objawiająca się między innymi w skomplikowaniu struktury społecznej i jej
stop.rliu integracji. Głównym miernikiem postępu w omawianych koncepcjach jest
(tak jak u White'a) ilość ujarzmionej przez system energii. Wzrostowi energii wykorzystywanej
przez system kulturowy towarzyszą przekształcenia
wzajemnie powiązanych zmiennych takich jak: technika, organizacja, stopień integracji, ideolo-

�229
gia, zdolności komunikacyjne
(ilość przekazywanej informacji). Jak słuswie zauważa Chmielewski, "postęp ewolucyjny staje się więc konstruktem wielowymiarowym,
charakteryzującym
się wzajemn:&gt;'m uwarunkowaniem
wyodrębnionych
zmiennych"
(s. 396).

Warto również zwrócić uwagę na materializm
kulturowy współczesnego ewolucjonizmu, na poszukiwanie
determinant
rozwoju systemu kulturowego
wśród
"zmiennych techniczno-ekonomicznych"
oraz "techniczno-środowiskowych"
(s. 404).
Według Szackiego ewolucjonizm klasyczny był antyhistoryzmem
i orientacją
naturalistyczną.
Te same zarzuty, jak twierdzi Chmielewski, mogą być postawione
wobec współczesnego ewolucjonizmu. Czy jednak są to jedyne zastrzeżenia, jakie
mogą się pojawić przy analizowaniu
koncepcji neoewolucjonistycznych?
Wydaje
się, że nie. Dostrzega to również Chmielewski, zwracając uwagę na preferowanie
materialnych determinant w wyjaśnianiu rozwoju kultury.
Chmielewski w swojej pracy nie formułuje własnej koncepcji kultury przyjmując jej antropologiczne rozumienie. Takie podejście znacznie ogranicza wartości
poznawcze przeprowadzonej
analizy. Antropologiczne, szerokie rozumienie kultury
unieważnia zarzuty, które można by postawić współczesnemu
ewolucjonizmowi
przy odmiennym jej pojmowaniu.
Koncepcja kulturoznawcza,
oferująca
węższe
podejście do kultury, określa tę sferę bytu ponadorganicznego
jako strukturalną,
aksjosemiotyczną
(konstytuowaną
przez relacje między wartościami
i znakami),
względnie autonomiczną.
Perspektywa
kulturoznawcza
odróżnia kulturę od sfery
cywilizacyjnej i społecznej. Odnosząc założenia ne&lt;lewolucjonizmu do tak definiowanej kultury dostrzec można dodatkowe wątpliwości,
jakie budzi ewolucjonistyczna teoria kultury. Pojawiające się zastrzeżenia to przede wszystkim:
1. instrumentalne
traktowanie kultury; kultura nie wydaje się być ciągle udoskonalającym się narzędziem adaptacji człowieka do środowiska;
2. kultura jest sferą charakteryzującą
się specyficzną, sobie właściwą dynamiką; jej rozwój, zmiany należałoby wyjaśniać w kategoriach właściwych tej sferze
oraz poszukiwać głównych przyczyn i mechanizmów jej ewolucji w samej kulturze
a nie tylko w jej heteronomiach
(cywilizacji, społeczeństwie,
środowisku naturalnym);
3. rozwój kultury, jej zmienność nie ulega wątpliwości; jednakże przypisywanie rozwojowi kultury cech kumulatywności,
charakterystyczne
dla ewolucjonizmu,
nie jest uzasadnione;
4. wątpliwa
także wydaje się być możliwość mierzenia,
określania
stopll1ia
rozwoju kultury i to nie tylko przez proponowane przez ewolucjonistów kryterium
energetyczne.
Renata Tańczuk

Wenancjusz
P a n e k, Twórczość ludowa jako przejaw psychicznych
człowieka, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1990, ss. 238.

potrzeb

Na rynku księgarskim pojawiła się książka W. Panka Twórczość ludowa jako
przejaw psychicznych potrzeb CZłowieka. Autor stawia sobie za cel charakterystykę
osobowości twórców ludowych oraz psychologicZll1ą analizę wytworów ich twórczości wraz z całym procesem tworzenia, na tle ich środowiska. Praca Panka
oparta jest nie tylko, na bogatej literaturze przedmiotu (etnograficznej, psycholo-

�230
gicznej, filozoficznej, literaturoznawczej,
filozoficznej oraz estetycznej - w sumie
:316 pozycji bibliograficznych),
ale również na szeroko zakrojonych badaniach ten~f'cwych. Autor przeprowadził badania ze lag-osobową grupą twórców ludowych,
zamieszkujących
szeroko rozumiany region białostocki, obejmujący swym zasięgiem
trz.y województwa: białostockie, łomżyńskie i suwalskie. Książka składa się z czter2c;h części. Pierwsza część, "V której autor przedstawia "problemy teoretyczno-metoJologiczne", nie wnosi nic nowego do teorii sztuki ludowej. Znajdujemy w niej
znane teorie sztuki ludowej: J. Grabowskiego,
K. Piwockiego, T. Kuczyńskiej,
A. Jackowskiego, C. Zielińskiej. Autor przytacza dyskusje toczące się wokół definicji sztuki ludowej i zastanawia
się nad jej współczesnym rozumieniem. Sam
jednakże opowiada się za klasyczną już definicją K. Piwockiego. W tej części pracy
dokonuje także W. Panek przeglądu stanowisk dotYCZi1cych problemu "sztuka ludO\va-sztuka
narodowa". Porównuje stanowiska C. K. Norwida, Sto Witkiewicza,
Sto Wyspiańskiego oraz St. Bystronia i A. Kłoskowskiej. Dyskutowane są również
różne rozumienia pojęcia "tradycji", przy czym W. Panek opowiada się za selektywną definicją J. Burszty. Taki wybór definicji nie łączy się w spójną całość
z jego rozumieniem
stylu ludowego, który nie powinien ulegać przeobrażeniom,
a twórca ludowy winien odpowiadać stereotypowi dawnego twórcy ludowego.
Zdecydowanie ciekawsze i naukowo poznawcze są pozostałe trzy części pracy.
I tak w drugiej części W. Panek dokonuje zestawień statystycznych grupy respondentów ze względu na: wiek, płeć, rodzaj twórczości, wykształcenie, zawód, sytuację
materialną,
sposób spędzania wolnego czasu, system wartości, aktywność twórczą
i postrzeganie
samego siebie. I tak na przykład na sześćdziesięciu przebadanych
mężczyzn przypada aż 12 różnych rodzajów twórczości, z czego aż siedemnastu
(co stanowi 28,330/0) to rzeźbiarze i tyluż samo garncarzy. Wśród kobiet reprezentowanych jest 13 dziedzin twórczości, z czego 64 kobiety to tkaczki, co stanowi
71,13%.
Z analizy badanych respondentów
pod względem ich wieku wynika, że
najliczniej
reprezentowana
jest grupa pomiędzy 51 a 60 rokiem życia (31,67%)
a zaraz za nią znajduje się przedział wiekowy pomiędzy 60 a 70 rokiem życia
(24,330/0).
Wśród kobiet najliczniej reprezentowana
jest grupa w przedziale wiekowym 36-50 (33,33%) a następnie w przedziale 60-70 (24,44%).
Badając omawianą
grupę twórców ludowych pod względem wykształcenia
wyraźnie można zaobserwować przewagę, jaką, zaróWll10 u kobiet jak i mężczyzn, posiada wykształcenie
podstawowe. Drugie miejsce u mężczyzn zajmuje wykształcenie
średnie, li kobiet
natomiast niepełne podstawowe.
Autor zestawił również zawody wykonywane
przez twórców ludowych. Zdecydowana większość respondentów
to rolnicy i twórcy ludowi, pochodzący z wielodzietnych i wielopokoleniowych
rodzm. Oceniając sytuację materiaLną oraz sposoby spędzania wolnego czasu Autor konkluduje, że zdecydowana większość twórców ludowych spędza wolny czas przed telewizorem oglądając filmy oraz słuchając
radia i czytając gazety.
Twórcy ludowi Białostocczyzny
interesują
się również sztuką profesjonalną,
znają wiele nazwisk twórców z pokrewnych
sobie dziedzin. Niestety W. Panek
nie podaje tych nazwisk oraz nie zastanawia się nad ewentualnym wpływem sztuki
profesjonalnej
na sztukę twórców ludowych Białostocczyzny.
Autor poddał badaniu także system wartości twórców ludowych. Z analizy
zebranych materiałów wynika, że twórcy ludowi cenią sobie najbardziej
zdrowie,
na drugim miejscu znalazła się rodzina, następnie praca i szacunek. Kolejne miejsca zajęła miłość, przyjaźń i pieniądze.
W. Panek analizuje
też aktywność
twórczą. Artyści ludowi w wiekszości

�231
swoje umicjc;tności zawdzięczają najbliższej
rodzinie (aż 54,670/0 badanych). Kolejne grupy tworzą: samoucy (23,33%), oraz twórcy, którzy sztuki tworzenia nauczyli się od innych twórców ludowych.
Następnie Autor podejmuje rozważania nad procesem twórczym i nad istotą
samego dzieła sztuki. Stara się wykazać, że zarówno proces twórczy jak i dzieło
sztuki są niezwykle istotne dla twórczości ludowej. Zastanawia
się również jacy
są twórcy ludowi i jak sami siebie postrzegają. W zdecydowanej większości nie
wyróżniają
się od swego środowiska "innością", tylko 19 twórców spośród 150
mo\'!i o samotności. Badani przede wszystkim eksponują pogodność usposobienia co według autora uwidacznia się w ich pracach. Uważają siebie za ludzi opanowanych, spokojnych, wesołych, ale są też wśród nich osoby wybuchowe i nerwowe.
'Twórcy ludowi badani przez Pa'l1ka postrzegają
siebie pozytywnie, mają pełne
zaL;fanie do siebie. Autor badał też czym najbardziej
denerwują
się twórcy. Na
pierwszym miejscu znalazło się pijar\stwo, które jest źle odbierane bardziej przez
kobiety niż mężczyzn. Na drugim miejscu znalazło się chuligaństwo i fałsz, kolejne miejsca zajmują: nieuczciwość, chciwość, zazdrość i obłuda.
Trzeci rozdział pracy jest niezwykle ciekawy dla etnografa. W. Panek przedstawił w nim próbę psychologicznej analizy osobowości twórców ludowych. Jako
:larzędzie badawcze posłużył mu "Inwentarz
Osobowości" H. J. Ejsnecka przetworzony przez W. Chojnowskiego.
Z analizy zebranych materiałów
wynika, że
neurotyzm wśród twórców ludowych wynosi 26,34 pk. i tym samym jest wyższy
od wszystkich grup zawodowych przebadanych
przez W. Chojnowskiego. Aż 56%
badanych ma wysoko neurotyczną osobowość a pozostałe 44% niską. Ekstrawertyzm jest reprezentowany
w 30,67~/o populacji badanych. Introwertyzm
natomiast
części2j występuje u kobiet niż u mężczyzn. W powyższej analizie brakuje mi odniesień i porównaj'! do innych grup zawodowych, porównanie
to uVITypukliłoby
ewentualną "inność" twórców ludowych.
Kolejnym bardzo ciekawym punktem pracy jest spojrzenie na dojrzałość społeczną i emocjonalną
twórców ludowych. Dojrzałość tę i stopień jej nasilenia
W. Panek badał przy pomocy "Testu Zdań Niedokończonych"
J. W. Curtisa. Analiza testu pokazała, że twórcy ludowi wykazują dużą troskę o jednostkę, szczęście
narodu, są patriotami.
Pesymiści to głównie mężczyźni i ilość ich jest znaczna
w badanej grupie (tutaj również brakuje
danych porówanwczych).
Twórcy ludowi charakteryzują
się ostrymi konfliktami
nerwicowymi,
przy czym wskaźnik
znerwicowania kobiet jest większy niż mężczyzn. Artyści ci są społecznie nieadekwatni (trudności w kontaktach
z innymi ludźmi, wykazują chęć odseparowania
się od otoczenia, są niezadowoleni z kontaktów z płcią odmienną, gnębi ich uczucie, że są osobami unikalnymi, posiadają nierealną ocenę sytuacji oraz nierealny
kontakt z rzeczywistością). Badanych twórców ludowych charakteryzuje
także antagonizm i podejrzliwość.
Minimalnie
zaznaCZOiJ1esą: zazdrość i brak poczucia
bezpieczeństwa. Twórcy ludowi przeżywają silnie konflikty i niezrozumienie wśród
najbliższych, są bardzo mocno związani z rodziną i jest ona im niezbędnie potrzebna do pracy twórczej.
Książkę kończy prezentacja
wybranych
twórców ludowych, w sumie jedenaście osób. Autor położył nacisk na ich dojrzałość emocjonalną i społeczną. Próbował ustalić cenione przez nich ideały oraz zajął się wzorami osobowymi badanych twórców, sytuacjami
wyjątkowymi
w ich życiu (szczególnie brane były
pod uwagę te sytuacje, które wywarły istotny wpływ na ich zainteresowania
pracą
twórczą, jej uprawianie i rozwój), a także poddał analizie system wartości preferowany przez badanych.

�232
Praca W. Panka ukazuje twórcę ludowego nie poprzez jego wytwory (co jest
cechą charakterystyczną
w pracach etnograficznych) ale poprzez jego konstrukcję
psychiczną, jego konflikty, marzenia i "sny o przyszłości". Pozwala ona lepiej
pomać problemy, z którymi boryka się artysta ludowy oraz lepiej poznać jego
warsztat twórczy.
Katarzyna

Czesław D e p t u ł a, Galla Anonima
mit
i hermeneutyki
symboli
dziejopisarstwa
Wydawnictw KUL, Lublin 1990, ss. 411.

zOfii

genezy

Polski.

Golqb-Marcinia,l(

Studium

średniowiecznego,

wyd.

z historio-

Redakcja

Mit "początku" wyrażony w opowiadaniach
o Piaście i Siemowicie, Kraku
i Wandzie, Lechu, Czechu i Rusie stał się trwałym, z pewnością, dziedzictwem polskiej kultury, determinując
stosunek społeczeństwa polskiego do własnego kraju,
państwa i wspólnoty etniczno-językowej.
W kulturze Polaków na stałe zaistniał
nie tylko drogą wartości wnoszonych przez dziejopisarstwo, które motyw ów przejęło i rozwinęło w czasach baroku i renesansu, ale także przez literaturę piękną
i sztuki plastyczne bogato czerpiące z jego podstawowych zasobów.
Mit genezy Polski skodyfikowany
na piśmie w wiekach XII-XIV stał się
przedmiotem zainteresowania
badaczy wielu specjalności. Zagłębiając się w treści
wpisane w kronikę Galla AnOlIlima, kronikę Wincentego Kadłubka, kronikę polsko-śląską, kronikę Dzierzwy (bądź Mierzwy), Kronikę Wielkopolską, kronikę książąt polskich oraz zamykające tę serię dzieło Jana Długosza, badacze podejmowali
próby wydobycia z jego treści pierwiastka wiarygodnej tradycji historycznej o wydarzeniach przeszłości czasów przedpiastowskich.
Skutek tych zabiegów był na
ogół dalece wątpliwy. I oto pojawia się kolejna praca, której przemyślenia znacznie odbiegają od dotychczasowych ustaleń, praca o nowym zupełnie podejściu.
Mit "początku" Polski, jak powiada Czesław Deptuła, zrodził się, a w każdym
razie skrystalizował
"w kręgu elit socjalnych państwa polskiego, co oczywiście
nie wykłucza spożytkowania
i wchłonięcia przez opowieści elementów szeroko
pojętego folkloru" (s. 8). Pojęcia "mit" w omawianej pracy nie wiąże autor znaczeniowo z kwestią prawdy i fałszu relacji, wyjaśnia bowiem, iż ma tu na myśli
"szczególny sens oraz sposób oddziaływania opowieści, z którym łączy się pewna:
struktura formalna przekazu. Mityczne dziedzictwo początku nie daje się przedstawić w czysto dyskursywnym
wywodzie, stąd też opowieść genetyczna ujawnia
je odwołując się do specjalnego języka" (s. 10).
Prawdą jest, że termin "mit" budził w literaturze przedmiotu pewne wątpliwości i rozbieżności, co niewątpliwie związane było z jego znaczną "pojemnością".
Posługuje się wszak tym terminem filozofia, historia, religioznawstwo, antropologia kulturowa, socjologia, teoria literatury i psychologia. Każda z tych dyscyplin
formułowała
własny zakres pojęciowy tego terminu. Szczególnie jednak trudne
zadanie pojawiło się przed mediewistyką.
Czesław Deptuła chcąc zachować dystans wobec innych znaczeń terminu, relatywizuje
je do opowieści traktujących
o tym co zdarzyło się "na początku" dziejów pewnych instytucji i społeczności.
Twierdzi przy tym autor omawianej pracy, iż "przy swej niekwestionowanej funkcji poznawczej mit nie był prymitywną
nauką czy filozofią, wyrażoną w specyficznym języku obrazów i narracji o wydarzeniach. Zawierając w sobie pierwiastek uogólnienia obserwacji oraz pierwiastek
spekulacji teoretycznej pozostawał

�233;
w swej istocie objawieniem"
(s. 36). SytuO\vało to, zdaniem Deptuły, opowieść
mityczną w sferze sacrum i w zasadniczy sposób decydowało o sile jej oddziaływania, przynosząc
rozstrzygnięcie
fundamentalnych
pytań poznawczych,
a więcspecyficzne "wyjaśnianie"
kosmicznego i kulturowo-społecznego
stanu rzeczy. Stanowił mit jednocześnie obrazową ekspresję zbiorowych pragnień,
nadziei i dążeń,
lęków, konfliktów
i frustracji.
Zauważa też autor więź mitu z rytuałem
uznając
ją za jedno z podstawowych
zagadnień dyskutowanych
w dziedzinie wiedzy o mitach. Zaznacza, że mit będąc swoistym "symbolem",
z pewrnością nie wiąże się
z "dogmatem",
bowiem opowieści mityczne ilustrowały
rzeczywistość
niezwykłą,.
przeżywaną w szczególny sposób. To jakby z definicji pociągnęło za sobą konieczność występowania
w narracji (ustnej bądź literackiej)
wydarzeil cudownych przekraczających
porządek zwyczajnego życia. Niewątpliwie
interesujące
są tu rozważania autora dotyczące relacji zachodzących
między mitem a podaniem.
Wprowadza do tych rozważań kategorię czasu i przestrzeni.
Podstawą teoretycznych
rozważań Czesława Deptuły jest oczywiście dzieło Galla.
To na jego podstawie
rodzą się nowe, dla nauki, wartości. Nie omirnął jednak
autor interpretacyjnych
dokonań powstałych
na gruncie Kroniki, wprowadzonych
do nauki polskiej przez Aleksandra
Briicknera,
Karola Potkańskiego,
czy Feliksa
Justyna
Gajslera. Jednak, jak sam przyznaje,
"szczególny dług" zaciągnął wobec
Andrzeja Feliksa Grabskiego
i Brygidy Kiirbis. Przypomina
też o pracach Kazimierza Slaskiego, Gerarda
Labudy,
Romana
Hecka i Henryka
Łowmiańskiego,
którego studium "Religia Słowian i jej upadek (VI-XII w.)" wykazuje
tendencję
do "pozytywistycznego"
zubożenia sensu opowieści, której przeciwstawia
się womawianej pracy. Natomiast w kategoriach
komplementarności
traktuje
Deptuła pracę
Jacka Baszkiewicza pt. "Podanie o Piaście i Popielu" bazującą na metodzie badawczej Georgesa Dumezila.
Nie poprzestaje na tym, jest to bowiem praca interdyscyplinarna.
Sięga w niej
autor po zdobycze różnych dziedzin nauki: religioznawstwa,
biblistyki,
semiotyki
kultury i antropologii kulturowej,
teorii literatury
i socjologii, bez kt6rych trudno
byłoby wyobrazić sobie kształt owej pracy.
Nie sposób om6wić tu całej, tak pedantycznie
napisanej pracy. Zaznaczyć jednak i podkreślić należy, iż właśnie metodologiczne
rozważania
Czesława Deptuły
prowadzone z punktu widzenia mediewisty, a dotyczące zasadności stosowania terminu "mit" i jego przydatności
w naukach humanistycznych,
wydaje się być bardzo użyteczne dla etnologa. Daje się bowiem zauważyć, że w latach
ostatnich
problem 6w w ludoznawstwie
jakby przygasł, bądź został zbagatelizowany.
Rozważania o micie, aczkolwiek
nie tylko one, sytuują ową pracę w rzędzie tych,
kt6rych znajomość wydaje się być niezbędną
w pracy każdego bodaj etnologa
chcącego pozostawać w kręgu wielkiej humanistyki.
Wojciech Łysiak

Marek L a t o s z e k [red.], Kaszubi. Monografia socjologiczna, wyd. Uniwersytet Warszawski,
WSP Rzeszów, Rzeszowski
Oddział Towarzystwa
Organizacji
i Kierownictwa, Rzesz6w 1990, ss. 378, 1 mapa.
Przedstawiana
książka składa się z sześciu rozdziałów napisanych
przez pięciu
autorów, wstępu oraz kr6tkiego podsumowania.
Przygotowana
została w ramach
Centralnego Programu Badań Podstawowych09.8.
;,Rozw6j regionalny,
rozw6j 10-

�234
kalny, samorząd terytorialny",
a konkretnie tematu: "Socjologiczne problemy społeczności lokalnych" (4).. Za podmiot egzemplifikujący
społeczności lokalne obrano
Kasz'.1bów. Pracę poprzedza bardzo interesujący
wstęp Gerarda Labudy, znanego
histol-yka i znawcy problemów kaszubskich. Wprowadzając
w tematykę książki
G. Labuda podkreśla potrzebę badań nad Kaszubszczyzną określając Kaszubów,
za autorem IV rozdziału, B. Synakiem, jako regionalną społeczność etniczną, o silnym poczuciu tożsamości, która nadal ma jednak charakter etniczności tradycyjnej, wynikającej
z faktu urodzenia się w tej grupie genetycznej i pozostawania,
z racji zamieszkiwania,
jej członkiem. G. Labuda zwraca uwagę na historyczne
uwarunkowania
kształtowania
się tej grupy podkreślając też wagę, kontynuowanego we wszystkich prawie rozdziałach, problemu samookreślenia
jako najistotniejszego czynnika tożsamości Kaszubów. Uwypukla też rolę determinantów
biernych i czynnych (obiektywne cechy kulturowe, językowe oraz samoidentyfikacjaJ.
Kończąc wstęp G. Labuda wysuwa pewne wnioski praktyczne mające służyć utrzymywaniu się odrębności Kaszubów. Ma to być nauczanie w szkołach na terenie
Kaszub o odrębności Kaszubów i ich dorobku kulturowym, oraz scalenie administracyjne h.:dności kaszubskiej (obecnie jest rozbita na trzy województwa).
Przystępując
do charakterystyki
właściwych rozdziałów pracy pozwolę sobie
na parę uwag ogólnych. Tematyka pracy, we wszystkich rozdziałach, skupia się
na problemach charakteru
etniczności i tożsamości Kaszubów. Wszystkie analizy,
refleksje i opisy prowadzą do potwierdzenia
przyjętego założenia o charakterze
Kaszubów jako regionalnej
społeczności etnicznej, zaliczanej również do grupy
pogranicznej, czy autochtonicznej.
Potwierdzenia
szukano w samookreśleniu i samoidentyfikacji,
oraz czynnej znajomości dialektu kaszubskiego, przez większość
autorów nazywanego "mową kaszubską".
Przyjrzyjmy się teraz problematyce poszczególnych rozdziałów. Autorem I i II
rozdziału jest Marek Latoszek. Pierwszy, pt.: "Kaszubi - grupa etniczna o statusie
autochtonicznym",
jest wprowadzeniem.
Autor zajmuje się w nim relacją grupy
do zajmowanego terytorium,
zastanawiając
się, która z nazw, grupy czy terenu.
była wcześniejsza. Następnie, stawiając jako główny wyróżnik, język, na podstawie
stopnia znajomości, określa zasięg terytOTialny grupy. Zastanawia się też nad rolą
kresowości położenia Kaszubów i aspektem świadomości jako podstawowego identyfikatora grupowego.
Tegoż autora rozdział II: "Kaszubi - ich lokalizacja i liczebność w obrębie
obszaru dialektów kaszubskich i jego bezpiśrednim
sąsiedztwie", zawiera analizę
materiałów
empirycznych (ankietowych), dotyczących autoidentyfikacji
oraz stopnia znajomości "mowy kaszubskiej". Na podstawie tej analizy autor, sporządzając
mapę, próbuje określić zasięg kaszubszczyzny, jej centra i obszary peryferyjne.
Rozdział ten zawiera ponadto charakterystykę
procedury
badawczej.
Niepokój
budzi tu oparcie większości analiz o ankietę "pocztową", czyli rozsyłaną.
Następny (III) rozdział jest pióra Henryka Galusa i dotyczy Kulturowego pomostu między pokoleniami społeczności kaszubskiej. Tu problem ujęty jest diachronicznie, a autor omawia (na badanej próbie) przekaz tradycji kulturowych
i języka w poszczególnych generacjach. Pozwala mu to na stawianie wniosków
o trwałości poczucia odrębności Kaszubów. W rozdziale tym podjęto również próbę
analizy wpływu osadników przybyłych na teren Kaszub po 1945 roku i przebiegu
procesu integracji. W podrozdziale poświęconym Międzypokoleniowemu
przekazowi
kultury, a tożsamości etnicznej, obok języka, autor zwraca uwagę na rolę elementów kultury tradycyjnej
oraz świadomości etnicznej na poziom tożsamości.
Rozdział IV, Brunona Synaka, "Subiektywne aspekty tożsamości kulturowo-et-

�235
nicznej ludności Kaszub", opiera się również na analizie samoidentyfikacji Kaszubów,
oraz roli Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
w podtrzymywaniu
tożsamości oraz
budzeniu się, jak to określa, "nowej etniczności". Tekst i wnioski ilustrują
ciekawie dobrane wypowiedzi respondentów.
Rozdział V, napisany przez Janusza Iskierskiego,
nosi tytuł: "Problematyka
et:l;czna wybranych
społeczności
lokalnych
mikroregionu
puckiego:
tożsamość,
wi~ź, język". Poświęcony jest on również wiodącej w tym tomie problematyce
tożsamości i odrębności Kaszubów opartej na analizie wybranych
społeczności.
W określaniu
Kaszubów i nie-Kaszubów
posługuje się w interesujący
sposób
stereotypem. Zwraca też uwagę, że badając określenie składające się na stereotyp,
często przyjmujemy
optykę polanocentryczną,
co nie pomaga obiektywnej
ocenie.
I~teresujące uwagi dotyczą też współczesnego poczucia "polskości" i więzi z Polską
Kaszubów, o \viele silniejszych
niż np. Slązaków. Analizując
cechy tożsamości
Ka~zubów J. Iskierski podkreśla fakt pojavviającego się pluralizmu
kulturowego
i społecznego tej grupy. I on zwraca uwagę na działania i rolę Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
w utrzymywaniu
tożsamości Kaszubów. Również u tego autora,
jako naczelny determinant
odrębności, występuje aspekt języka, a analizie deklaracji używania "mowy kaszubskiej"
i jej statusu, poświęca dużo uwagi.
Ostatni, VI rozdział, "Mieszkańcy miasta Helu", jest opracowaniem Olgierda Sochackiego. Autor zwraca uwagę na fakt zmniejszania
się kaszubskiej
ludności
Helu, opierajqc się na analizie danych statystycznych
i demograficznych.
Wskazuje również na trudności badań nad tożsamością w takim mieście jak Hel, gdzie
dużo jest przybyszów i to często tymczasowych, jak wojsko i wczasowicze. Rozdział ten ma charakter
wyraźnie informacyjny.
Pracę kończy posłowie M. Latoszk,l.
Przedstawione teksty można podzielić na trzy grupy: - uniwersalistyczną
zawierającą refleksje natury ogólnej, rozpatrującą
tożsamość i etnłczność jako kategorie badawcze, - historyczną - rozważającą Kaszubów w procesie przemian, konkretno-opisową
(również zawierającą szczegółowe tabele), analizy z badań nad
samoświadomością i sprawami języka, itp.
W pracy zwraca uwagę duża ilość powtórzeń. Często na przykład ten sam autor
wielokrotnie podejmuje problem roli "mowy kaszubskiej". Szczególnie wiele tych
powtórzeń jest w obu rozdziałach M. Latoszka. Wydaje się, że zrobienie z obu
jednego tekstu i skomasowanie omawianych zagadnień poprawiłoby przejrzystość
i konstrukcję.
Najbardziej
zwarty konstrukcyjnie
i jasny wydaje się rozdział
B. Synaka gdzie autor na wstępie jasno określił cel opracowania, scharakteryzował
warsztat badawczy. Nieco obaw budzą tablice w wielu rozdziałach, gdyż często
podstawa wyliczeń jest zbyt wątła. Wyciągane z tych małych liczb odsetki mogą
sugerować zbyt pochopne wnioski. Również opieranie daleko idących wniosków
o materiał z ankiet "pocztowych", mogących być przecież deklaracją a nie stanem
faktycznym, budzi zastrzeżenia. Wydaje się również, że na początku pracy winno
się znaleźć miejsce na uporządkowanie
używanych
określeń "język kaszubski",
,.mowa kaszubska", "dialekt", gdyż często są one stosowane zamiennie (odesłanie
do literatury językoznawczej nie wystarcza). Również sprecyzowaniu powinny ulec
pojęcia: "grupa etniczna", "grupa pograniczna", "grupa regionalna", "grupa autochtoniczna".
I na końcu uwaga dotycząca przygotowania
tekstu, zdecydowanie nie dopra,..
cowanego. W wielu przypisach są nieścisłości, wiele zapisów bibliograficznych
jest
niepełnych, nie mówiąc już o poprzekręcanych
nazwiskach i błędach w tekście .
.Jest to łyżka dziegciu w beczce miodu. A szkoda.

�236
Przedstawiona
praca, acz nierówna, wnosi spory ładunek poznawczy do nieczęsto podejmowanej dotychczas problematyki grup pogranicza, a przemyślenia jej
autorów dotyczące tej problematyki, stanowią interesujący dorobek i powinny mobilizować do jej kontynuowania.
Anna

Andrzej S a k s o n, Mazurzy
znań 1990, ss. 342.

-

społeczność

pogranicza,

Instytut

Szyfer

Zachodni, Po-

Książka Andrzeja Saksona jest monografią etnicznej grupy Mazurów osiedlonej przed paru wiekami na terenie dzisiejszego terenu Mazur, a historycznie ziem
plemion pruskich. Sprowadzili ich tam Krzyżacy z Mazowsza w XIV-XVI wieku
i odtąd lud ten żył i rozwijał się w oderwaniu od Macierzy odcięty granicą polityczną. Losy tej grupy, związanej z dwoma państwowościami:
niemiecką i polską,
żyjącej zwartą polską grupą w kulturowym
i językowym otoczeniu niemczyzny,
poddaną twardym regułom niemieckiej administracji,
były typowe dla grup pogranicza i tak je potraktował w swych analizach autor.
Niezmiernie interesujący
wstęp do książki napisał znany socjolog Jan Szczepański. Podkreśla w nim ogromne walory dokumentalne pracy jak i emocjollalne
zaangażowanie
autora w podejmowaną
problematykę.
Uważa, że wartość dokumentu podkreśla obecna sytuacja tej grupy, zanikanie jej na terenie Mazur na Sk;ltek migracji na zachód, do Niemiec.
Pracę autor oparł na ogromnym materiale o różnej proweniencji. Do analizy
posłużyły bowiem bogate materiały z. jego badań empirycznych w terenie (autor
odwiedził prawie wszystkie rodziny mazurskie), źródła archiwalne i stworzone przez
innych badaczy (socjologiczne, etnograficzne), dotarł też do niedostępnych dotychczas archiwów PZPR dotyczącyc akcji weryfikacyjnych
i migracji. wreszcie
wyzyskał bogatą w przyczynki prasę, szczególnie miejscową i literaturę piękną. Ta
różnorodność
źródeł wypływa z kierunków zainteresowań.
A. Sakson, socjolog,
badaną problematykę sytuuje na pograniczu 3 dyscyplin: socjologii, historii i etnografii, sprawnie posługując się całym materiałem. Jan Szczepański podkreśla we
wstępie, między innymi, właśnie tę umiejętność
organizowania
warsztatu
naukowego.
Charakteryzując
sytuację Mazurów w ich historycznym i współczesnym wymiarze autor przyjmuje 3 teoretyczne płaszczyzny rozważań:
- teorii adaptacji społecznej,
- teorii dezintegracji społecznej,
- teorii trwania.
To podporządkowanie
teoriom społecznym ma odbicie w całej konstrukcji pracy gdzie główne rozdziały zawierają: rozdz. II. "Problem adaptacji społecznej Mazurów po 1945 r." (tu zmiany demograficzne, przemiany połoźenia materialnego
i zderzenia kultur), rozdz. III "Procesy dezintegracji społecznej" (kierunki uprzedzeń i wrogości, kierunek rozczarowania, kierunek podwójnej obcości po migracji,
wyjazdy i powroty), rozdz. IV "Współczesne przemiany społeczności mazurskiej.
Kierunek trwania".
Rozdziały zawierające analizę szczegółową poprzedza "Wstęp" zawierający implikacje teoretyczne traktowania
Mazurów jako grupy pogranicza etnicznego, ję-

�237
zykowego i państwowego
oraz charakterystykę
źródeł i materiałów.
Rozdział I
to jakby wstęp historyczny ("Losy ludności mazurskiej do 1945 roku"), bez którego
nie można zrozumieć sytuacji współczesnej. Autor wskazuje tu zna znaczenie innego wyznania (Mazurzy są w swojej masie protestantami).
Zwraca też uwagę, że
cały ciąg dziejów Mazurów jest głęboko historycznie uwarunkowany.
Znajdujemy
tu również omówienie pojęcia pogranicza społecznego na Mazurach, problem mazurski w latach 1914-1933, losy Mazurów w III Rzeszy i II Rzeczypospolitej. Pracę
kończy "Podsumowanie" i bardzo bogata bibliografia tematu.
W toku analizy A. Sakson próbuje wskazać na pewne przyczyny i determinanty losu Mazurów skazanych
na "peryferyjność"
na skutek położenia w grupie
pogranicza i odcięcie granicą polityczną aż do końca II Wojny Swiatowej. Po
roku 1945, po powrocie w granice Polski, grupa ta znajduje się dalej, mówiąc delikatnie, w sytuacji niekorzystnej,
teraz dla odmiany traktowana
przez swoich
jako Niemcy. Tragicznej dyskryminacji
tej grupy i jej konsekwencjom poświęccme
jest w książce dużo miejsca. Autor opiera się tu na dokumentach
i własnych
badaniach terenowych. Problem ten przedstawiony
jest w tak pełny sposób po
raz pierwszy. Jest to tym cenniejsze, że zebrane relacje terenowe stanowią źródło
unikalne - większość z tych ludzi wyemigrowała
już na stałe z Polski.
Z interesujących
spraw drugoplanowych,
w próbie interpretacji
zachodzących
zmian w tej społeczności, autor zwraca uwagę na pokoleniowe różnice w traktowaniu problemu (i stopniu świadomości). Opiera się tu na teorii trwania. Podkreśla też wagę "zderzenia" kulturowego z osadnikami z różnych regionów Polski
po 1945 w procesie adaptacji i integracji, a szczególnie różnic cywilizacyjnych.
W pracy nie ustrzegł się też A. Sakson pewnych nieścisłości i niedomówień.
Pewne sprawy są również dyskusyjne.
Za najważniejszy wydaje mi się brak zwrócenia uwagi na Mazurów-katolików,
a takich było sporo np. w byłym powiecie ostródzkim i działdowskim. Podkreślając, bardzo słusznie, znaczenie różnic wyznaniowych tak historycznie w stosunku
do sąsiedniej Warmii jak i współcześnie do napływających
po 1945 r. osadników,
należało chociaż zwrócić uwagę na ten problem. Tym bardziej, że próby katolicyzacji Mazur ponawiane były od połowy XIX wieku.
Brak mi też omówienia koncepcji zasiedlania Ziem Odzyskanych przygotowanej w Radzie Naukowej do zagadnień Ziem Odzyskanych przez Kazimierza Dobrowolskiego. Była ona niezwykle interesująca
i wskazywała na wcześniejsze naukowe zainteresowania
problemami
Mazurów w Polsce. A. Sakson wymienia
tę
Radę i to w kontekście badań terenowych prowadzonych
na Mazurach w latach
1956-8 (s. 7).
Inną sprawą, przedstawioną nieprecyzyjnie, była sprawa zmiany nazwisk {s. 141).
Autor. już w rozdziale przedstawiającym
sytuację współczesną, pisze o zmianie
nazwisk niemieckich na brzmiące po polsku. Należałoby tu wspomnieć o sytuacji
odwrotnej po plebiscycie w 1920 roku Niemcy b. wielu Mazurom zmieniali'
nazwiska polskie na niemieckie, najczęściej je zresztą tłumacząc, tak jak i nazwy
miejscowości.
Nie zgadzam się też z sądem, powtórzonym za pracą L. Szwengrub, o zapominaniu języka polskiego przez migrujących
do Niemiec Mazurów. Przeczą temu
badania i relacje.
Nie ustrzegł się też A. Sakson szeregu pO\vtórzeń. Np. kwestię gospodarstw
spornych z osadnikami powtarza kilkakrotnie.
Ostatnia uwaga odnosi się do wstępu J. Szczepańskiego, a nie pracy A. Saksona. J. Szczepai1ski podkreślając
znaczenie różnic w poziomie cywilizacyjnym

�233
w procesie adaptacji przenosi to również na r6żnice w kulturze duchowej i społecz.nej (s. X) Mazurów w stosunku do osndników. Prawda jest jednak tal{a że
właśnie elementy kultury duchowej i społecznej Mazurów zachowały wiele aTchaizmów i były w większości swych wątków polskie i zbieżne z wzorami w tym
zakresie grup osadniczych. I to podobieństwo,
a często tożsamość, były wlaśpje
"pomostem" w procesie integracji.
Książka Andrzeja Saksona, stanowiąca
bardzo bogato udokumentowaną
monografię tożsamości Mazurów likwiduje białe plamy z tego zakresu. Stanowi też
interesujący
przyczynek
do charakterystyki
stosunków
polsko-niemieckich,
tych
na szczeblu podstawowym. Wydaje się, że obecnie, w sytuacji budzenia się i artykułowania odrębności etnicznych i ruchów mniejszościowych
książka ta jest specjalnie aktualna.
Anna

Szyjer

/

Jacek
kańców

O l ę d z k i, MurzYnowo.

wioski

nadwiślańskiej

skiego, Warszawa

Znaki

XVIII-XX

1991, ss. 432, ilustracje,

istnienia

i tożsamości

w., Wydawnictwa

kulturalnej

Uniwersytetu

mwsz-

Warszaw-

plany.

Jest to książka interesująca,
ważna i niezwykła. Interesująca
dlatego, że' choć
napisana na podstawie materiałów
z jednej wsi, nie jest monografią wioskową
lecz propozycją zrozumienia
prawd szerszych. Także dlatego, że z niespotykan.)
w innych pracach determinacją,
prezentuje
procedurę badań terenowych opartą
na założeniu "dwupodmiotowości":
podmiotowości zarówno członków wybranej do
obserwacji społeczności jak i badacza, poznających sil; wzajemnie bez utraty swej
tożsamości. Jcest to książka ważna z tego przede wszystkim powodu, że mówi do
etnologów także o nich samych, wpisując do etosu grupy zobowiązania etyczne.
J~s:t to wreszcie książJq niezwykła dlatego, że nie ukrywa znaczenia doświadczeń
i osobowości badacza dla sposobu prezentowania
przez niego i rozumienia obserwowanej społeczności. Niezwykłość książki polega również na dobrym pisarstwie,
znakomicie wykorzystującym
także teksty zastane i wywolane, a jednocześnie sugestywnym. Siła przekonywania
autora jest tak wielka, ż~ got6w jestem traktować
wszelkie jego nie udowodnione supozycje a nawet potknięcia logiczne i faktograficzne jako świadomie zastawione pułapki - zamierzoną prowokację intelektualną.
Książka fascynuje ale jest zarazem niełatwa. Trudności w lekturze spowodowane są obecnością \V niej wielu wątków i upodobaniem do dygresji, prowadzr:niem narracji w językach różnych koncepcji teoretycznych
a także zmienianiem
języka pracy w zależności od realizowanego
w określonym jej fragmencie celu,
wykraczaniem
poza przyjęte granice terytorialne
i zacieraniem poziomów chrcnologicznych, wreszcie nieostrym definiowaniem
pojęć. Dlatego uzasadnionym zabiegiem będzie postawieni&lt;! wobec pracy pytań podstawowych:
1. o jej przedmiot
i cele; 2. o źródła i sposób ich krytyki; 3. o założenia decydujące o wyborze materiałów i ich interpretacji.
Przedmiotem
pracy są wymienione
w tytule "znaki islnienia i tożsamości".
potraktowane
szeroko jako wszelkie manifestacje
kulturowe,
zdolne informow;;ć
o osobOwości badanych jednostek i charakterze grupy. Interesuj'lce a jednocześnie
dyskusyjne
jest przyjęcie rozdzielności między istnieniem i tożsamością i zhierarchizowanie tych dwóch stanów oraz uznanie tożsamości za stan niższy w stosunku

�239
do istnienia (s. 17). Gdzie indziej (s. 314) dowiadujemy się, że obydwa te stany
są ',.vynikiem i prowadzą do dualizmu postaw. Swiadomość istnienia wyraża się,
w traktowanych jako nieimperatywne,
uczuciach ukontentowania
i życzliwości, natomiast poczucie tożsamości bliskie jest imperatywnym
uczuciom nieprzejedn:mia
i chęci posiadania. Dychotomia "istnienie-tożsamość",
jeszcze gdzie indziej (s. 3!l6)
traktowana
jest jako zainspirowana
dwudzielnym
rozdziałem wartości i postaw
na "być" i "mieć". Autorowi wolno jest poszukiwać inspiracji dla swoich poglądów, moim zdaniem jednakże zakres i treść obu tych par opozycyjnych są zdecydowanie różne. Podział zaproponowany
w pracy nie jest dla mnie przekonujący
przede wszystkim z powodu nie zadowalającego
określenia jego członów. Tożsamość nie jest czymś, co da się oddzielić od ludzkiego istnienia, jest jego aspektem
i nie może być mu przeciwstawiona. Potrzebę tożsamości, i szerzej problemy egzystencji ludzkiej, łatwiej zrozumieć, kiedy tożsamość potraktuje się nie jako rozdzielną i "niższą" a zarazem antagonistyczną
w stosunku do istnienia ale jako łączną
z nim i komplementarną.
Myśl o dualizmie istnienia i tożsamości jest zreszą
li J. Olędzkiego
nowa. Nie ma jej w artykule "Znaki istnienia" opublikowanym
w Polskiej Sztuce Ludowej w roku 1985 i uznawanym przez autora za wstępny
wykład tez książki. Również w samej pracy, skoncentrowanej
na zrozumieniu osobowości pełnych i całościowego charakteru kulturowego grupy, myśl ta tylko gdzieniegdzie ingeruje w prowadzone analizy.
Zrozumienie przede wszystkim, a dopiero póżniej wyjaśnianie,
jest podstawowym celem pracy. Autor szuka bliskiego kontaktu z przedmiotem badań. pragnie upodmiotowić twórców interesujących
go manifestacji
kulturovlych,
wnika
w indywidualne i zbiorowe sposoby myślenia i zachowania poznając ludzi, historię,
specyfikę miejsca. Konfrontuje posiadaną przez siebie wiedzę i własne doświadczenia z zaobserwowanymi zjawiskami i na tej podstawie wypowiada swój pogląd
na temat osobowości badanych jednostek i charakteru
społeczności - mieszkańców Murzynowa. Szerokość spojrzenia, umieszczenie każdego z zaobserwowanych
faktów w rozległej perspektywie
historycznej, geograficznej i intelektualnej,
pozwoliły jednocześnie uniknąć J. Olędzkiemu płycizn monografizmu. Zgadzam się
ze stwierdzeniem autora, czemu już dałem wyraz, że jego praca nie ma charakteru monografii wsi. Jest studium uniwersalnego
problemu skomplikowanych
relacji między warunkami i czasem bytowania a światem wartości.
Próba zrozumienia podstawowych
wartości kierujących
sposobem życia nie
jest jednakże jedynym celem pracy. J. Olędzki pragnie jednocześnie dać w IlleJ
wyraz swoim niepokojom i tęsknotom etycznym, zaprotestować
przeciwko wartościom wrogim ludziom, takim jak przemoc, pyszałkowatość,
brutalność, niepohamowana żądza posiadania, gnuśność czy kłamstwo i wesprzeć wartości pożądane:
życzliwość, stateczność, dbałość, prawdomówność. To właśnie celom normatywnym
ma służyć zaproponowany dualizm istnienia i tożsamości. Dyskurs etyczny, to pojawiający się, to niknący na stronicach rozprawy, choć dotyczy spraw uniwersalnych, odnosi się przede wszystkim do dwóch światów, których równorzędność
została w pracy zaproponowana: świata mieszkańców badanej wioski i innych społeczności wiejskich oraz świata badacza i środków etnografów, z którym badacz
się identyfikuje. Dyskurs ten dostrzega obecność sprzecznych z sobą wartości w postawach ludności chłopskiej, nie omija trudnych zagadnień, takich choćby jak stosunek człowieka do zwierząt i zabijania zwierząt, lecz przede wszystkim służy
jednak wyeksponowaniu
wartości pozytywnych, humanitarnych.
Badacz, rygo:-ystyczny wobec siebie' i próbujący równoważyć etyczną dwuznaczność ingerowania
w sprawy bad:lllcj społeczności otwarciem się ',.vobec nicj, nadmiernie
jednakże

�"240

\

upraszcza postawy swoich naukowych poprzedników. Dostrzega w nich mianowlcle
jedynie "...chwalebne, a tym samym nie budzące zastrzeżeń etycznych ..." motywy
ucieczek w inną niż własną kulturę (s. 10). Na taką upraszczającą idealizację nie
pozwala choćby lektura dziennika B. Malinowskiego, ukazującego jego rozdarcie
między kulturami
a także "obcesowość" wobec wyspiarzy ("Mam poczucie własności: to właśnie ja ich opiszę, ja ich stworzę") oraz znajomość sformułowanego
przez Clifforda Geertza etycznego i epistemologicznego dylematu "Bycia tam, pisania tu". Czy należałoby zaproponować rozdzielanie w pracy tych dwóch celów
i porządków: poznawczego i normatywnego?
Sądzę, że nie. Ich połączenie nadaje
pracy szczególny wymiar i walor, ma także zbyt wielkie znaczenie dla autora,
choć może przydałaby się refleksja nad ich odrębnością. Także refleksja nad łatwością z jaką etnologowie angażują się w tworzenie mitów. Mit bohatera ludowego wyłaniającego
się w wyniku "fascynującej
ciągłości historycznej pojawiania
się postaci niezwykłych" (s. 431) na badanym przez J. Olędzkiego terenie przyjąłbym lepiej, gdyby został on przez etnologa zarejestrowany
anie
tworzony.
Zespół źródeł wykorzystanych
w pracy imponuje swoją różnorodnością i bogactwem. Są to przede wszystkim źródła wywołane i ujawnione przez samego
badacza w trakcie przebywania na terenie wioski i prowadzenia tam poszukiwań
etnograficznych
i historycznych. Interesująca
i dobrze opisana jest przyjęta przez
J. Olędzkiego procedura etnograficznych
badań terenowych, zakładająca obecność
w życiu wioski, określona jako zmodyfikowana forma badań uczestniczących i uzasadniona stworzeniem muzeum i pracowni plastycznej dla dzieci wiejskich oraz
podmiotowe traktowanie
poznawanych ludzi. W tym modelu badań wywiad. kwestionariuszowy schodzi na plan dalszy a rośnie znaczenie przypadku, zresztą wspieranego przez badacza, ułatwiającego
dotarcie do spontanicznych
zachowań· l wypowiedzi uczestników kontaktów. W ramach tak prowadzonych badań obsęrwator
staje się zarazem obserwowanym a informator - rozmówcą. Uderza wielka zdolność
wnikania w postawy obserwowanej
grupy ludzi i dramatyczny
wręcz wysiłek
zrozumienia czym jest murzynowski genius loci.
Poszukiwania
historyczne objęły gromadzenie archiwaliów, w tym wykorzystanie zespołu dokumentów parafialnych
i innych wybranych zespołów archiwalnych oraz rejestrację
wszelkich poza piśmiennych śladów przeszłości (mity, toponimia, materialne pozostałości przeszłości, w tym wgłębienia i inne znaki na murach kościoła). Ponadto autor korzysta z wyników badań terenowych w Murzynowie innych etnologów, którymi byli pracownicy i studenci Katedry Etnologii
i Antropologii Kulturowej UW oraz bogatego zestawu literatury, w tym literatury
pięknej docenianej ze względu na przedstawiony w niej "rozumiejący" obraz wsi.
Jakie przyjęto zasady krytyki i wstępnej interpretacji
źródłowej? W stosunku
do materiałów z etnograficznych badań terenowych kryterium wiarygodności żródła jest sposób jego uzyskania a także zgodność przekazywanych
informacji z wiedzą badacza. Rozpatrując
znaleziska historyczne, np. wymienione już wgłębienia
na murach kościoła, autor mniej jest zainteresowany jednoznacznym wyjaśnieniem
ich genezy i funkcji i zakwestionowaniem
interpretacji
dotychczasowych, lub udowodnieniem ich "prawdziwości" (nie jest pewny np., czy mit o pochodzeniu wioski
nie został wymyślony po to, aby zadowolić etnologów) a bardziej znalezieniem
dla nich miejsca w całościowej koncepcji. Zalecałbym ostrożność w takiej interpretacji źródeł pisanych z przeszłości, która opiera się na przekonaniu o niezmienności znaczenia terminów w nich użytych. Określenie "aktora" które pojawiło się
w pozwie Marianny Karskiej, dziedziczki Zarzeczewia, nie oznacza artystki (s. 93),
a nazwa terenowa "ogrody" i nazwa ludzi "ogrodnicy" nie dowodzi uprawy ziemi

�241
sposobem kopieniaczym (s. 110). Stwierdzenie "We wsi mogło nie być pól" (s. 47)
dobrze, co prawda, służy tezie o zasadniczej .odrębności dziejów Murzynowa, jest
jednakże zbyt radykalne. We wsi mogło być mniej pól. Współczesnymi także oczami patrzy badacz na spisy inwentarza zawarte w XVIII-wiecznych
aktach sporządzonych w okolicach Murzynowa. Drobiazgowy charakter inwentarza zamieszczonego w pozwie Marianny Karskiej nie może być dowodem potwierdzającym
dbałość, jakoby "wszechmocną i wszechobecną w kulturze tych stron" (s. 93), gdyż
powtarza ujednolicone cechy aktu sądowego w ówczesnej Polsce, oczywiście wyrażającego,w
bardzo interesujący sposób, stosunek do ludzi i rzeczy. Wartościowy
natomiast i oryginalny jest w pracy sposób stawiania dokumentom XVIII i XIX-wiecznym, szczególnie zapisom w księgach parafialnych,
nowych pytań otwierających możliwość wniknięcia
w osobowość dawnych mieszkańców
Murzynowa,
a także w inne sprawy, np. strukturę
społeczno-zawodową
wsi. Autor dostrzegł
m.in. interesujący
fakt największego zróżnicowania
tej struktury
w początkach
XIX wieku.
Ostatnie pytanie postawione pracy dotyczy założeń kierujących wyborem za,.
gadnieil i materiałów i ich interpretacją.
Autor broni się przed zakwalifikowaniem
go do jakiejś określonej orientacji teoretycznej i uznaje za uzasadnione korzystanie
z różnych doświadczeń metodologicznych. Nie tylko składane przez autora deklaracje ale przede wszystkim treść pracy potwierdza przyjętą opcję i nadrzędność
celów pracy dla wyboru zagadnień i materiałów
i sposobu ich przedstawiania.
Długa lista zawartych w pracy studiów poświęconych poszczególnym zagadnieniom,
interesująco napisanych i posiadających autonomiczną wartość, dotyczących m.im.
o:l:naczania i wartościowania
przestrzeni, mitów o pochodzeniu mieszkańców wsi
i początkach kościoła, identyfikacyjnej
wartości wieku, stosunku do zwierząt itp.,
dostarcza przekonywającej
podstawy do wypowiadania
się na temat osobowości
mieszkańców wsi i charakteru
społeczności. J. Olędzki pragnie zrozumieć ludzi
przez nawiązanie z nimi jak najściślejszego
kontaktu, ułatwiającego
odczytanie
sensu zawartego w ich sposobie życia. Zarówno tak założony cel jaki niechę¢ do
podporządkowania
się określonym paradygmatom
metodologicznym
oraz umanie
roli przedmiotu badań w kształtowaniu metody, zbliża PQstępowanie J. Olędzkiego
do stanowiska hermeneutyki.
Warto w związku z tą konstatacją
zadać kolejne
pytanie o treści, które zdaniem autora kierują kształtowaniem
świata wartości
i wzorów zachowań ludzi,. i tym samym umożliwiają, jeśli są dostrzeżone, określenie istotnych .ich cech.
W rozważaniach J. Olędzkiego ;~jawnia się· zainteresowanie
dwoma rodzajami
tego rodzaju czynników. Pierwszy z nich związany jest z istniejącym porządkiem
w świecie wartości (wartOści narzucone kulturze, "niższe", humanitarne
i nie humanitarne, związane z istnieniem i tożsamością) natomiast drugi,równie
w pracy
ważny, a nawet częściej przywoływany, zakłada uwarunkowanie
osobowości i chao:
rakteru społeczności przez historycznie określony sposób. bytowania. Pierwszy zespół tłumaczy uniwersalne podstawy kultury i przerzuca pomost między światem
badanych i badaczy, drugi natomiast decyduje o pojawieniu się odrębności kulturowych. Ten ostatni właśnie wyjaśnia wyjątkowość mieszkańców Murzynowa, spo..,
łeczności o wyróżniającym się, zdaniem autora, poziomie intelektualnym
i emocjonalnym. Przyczyn tej odrębności i wyjątkowości należy szukać w specyfice miejsca
nad wielką rzeką, otwartego na świat, zmuszającego do podejmowania zajęć z trudem poddających się kontroli w ramach systemu pańszczyźnianego. Dawniej praktykowany sposób życia tylko do jakiegoś momentu warunkuje
cechy jednostek
i grupy i stąd wysiłek badacza skierowany został na tropienie śladów odrębności
16 Lud t. LXXIV

�242
związanej z przeszłością i rozpływających
się we współczesności, w kt6rej znik,:ją
dawne r6żnice w bytowaniu, i Murzynowo staje się "zwykłą" wsią rolniczą.
Cennym uzupełnieniem
tekstu są ilustracje i plany o wielkiej wartości dokumentacyjnej
i artystycznej.
Spośród fotografii szczególnie podoba mi się martwa
natura z przyborami do golenia - tyle razy oglądany znak męskiej i domowej
codzienności, podniesiony do rangi symbolu pewnego okresu i stanu cywilizacyjnego.
W recenzji nie podejmuję dyskusji nad wszystkimi szczeg6łowymi kwestiami
zawartymi w pracy, które mogłyby być takiej dyskusji warte. Sprawy szczegółowe.
tu poruszone, miały służyć, w zamyśle recenzenta, przedstawieniu
problem6w og61nych, decydujących
o charakterze
pracy. Uważam, że teza o wyjątkowości Murzynowa została obroniona, mieszkańcy Murzynowa, jeśli zechcą, sięgną po wydobyte przez badacza rozumienie sensu i znaczenie ich życia a etnologia uzyskał"
interesującą
pracę, cenną zarówno ze względów poznawczych jak i etycznych.
Wartościo· •••
·ą również dlatego, że może stać się zaczynem tak bardzo potrzebnych
w środowisku dyskusji wywołanych choćby tym, że książkę tę czyta się n..'l przemian z przy jemnością i zadziwieniem.
Zbioniew

R6ża F i s z m a n - S z n a j d m a n,
ss. 213, ił. 79.

Mój Lublin,

Wydawnictwo

Jasietdcz

Lubelskie

1989.

Od kilku lat rośnie w Polsce zainteresowanie
kulturą żydowską. Ukazuje się
też coraz więcej pozycji opisujących dzieje i życie żydowskiej zbiorowości etnicznej, od niepamiętnych
czasów żyjącej na naszych ziemiach, żyjącej jednak obok.
Najwięcej wśród nich publikacji na temat tragicznych wydarzeń ostatniej wojny.
czasu, który przyniósł :r.agładę wielomilionowej
rzeszy Zyd6w polskich. To zrozumiałe, ale niekorzystne dla naszej wiedzy o innych, daleko mniej dramatyczn.ych.
szczęśliwszyeh, jeśli to określenie jest właściwe, okresach w dziejach tej zbiorowości.
Zydzi polscy od dawna tworząc znaczne skupiska w miastach i miasteczkach
na polskich ziemiach, wytworzyli
bogatą kulturę, bogate zwyczaje zarówno odświętne, jak i codzienne, mało znane, lub zupełnie nieznane polskiemu otoczeniu.
Niewiele śladów tej kultury udało się zdokumentować
dzi~ki pamiętnikom i opisom, dzięki ikonografii, niewiele pozostało materialnych
śladów tamtego świata.
Dlatego też każda publikacja, która od owej niewielkiej \viedzy o przes7.1ości Z)'dów polskich dokłada choćby cegielk~ jest cenna. Jeśli zaś dokłada więcej.
ranga jej wzrasta niepomiernie.
Chciałbym zwr6cić uwagę na wspomnienie Róży Fiszman-Sz'lajdman
zatytułowane "Mój Lublin". Ukazały się one najpierw w Izraelu w 1982 roku w j!;zyku
żydowskim (jidysz), obecnie prezentuje je Wydawnictwo Lubelskie, co jest posunięciem niezwykle celnym. Książka będzie, jak sądzę, bestselerem w tym mieście.
Autorka urodziła się \V Lublinie w 191:{ roku, uzyskała tam \liykształcenie
gimnazjalne,
należała do grona żydowskiej
młodzieży asymilującej
si~ poprzez
szkołę, brała żywy udział w ruchu lewicowym. Uniknęła łosu ogromnej większo;ci
swego otoczenia, gdyż w okresie wojny przebywała w Związku Radzieckim. Po
powrocie do kraju pracowała jako nauczycielka. potem byla dz.ienni kark,!. a \\" 1'0-

�243
ku 1969 osiadła w Szwecji. Tam prncowała w Muzeum Etnograficznym
w Goeh:borg'l. Zmarła w 1985 r.
Jej w~;pomnienb to przedziwnie dokładny, jakby fotograficzny opis nie istniejącej już dziś żydowskiej dzielnicy Lublina. Kapitalnie
walory J'iiiążki ujmuje
izraelski krytyk Chaim Ze1cer pisząc, iż czytelnik "zaszokowany jest bogact-.vem
i precyzją niezliczonych obrazów: szerokich panoram i pojedynczych domów, szczególnie intymnymi kącikami w mieszkaniach i pełnymi gwaru targowiskami, ciemnymi zaułkami i jasnymi, ruchliwymi
ulicami, małymi groszowymi sklepikami
i wielkimi magazynami, biednymi warsztatami szewskimi i dużymi fabrykami. (...l
obrazy te przeplatane są opowiadaniami o pogromach i napadach, pożarach ; inPoych nleszczGściach, chorobach w ciasnocie zamieszkanych
domów i podwórzy.
Dużo nieszczęść i mało radości". Nic dodać, nic ująć.
Wspomaienia
Róży Fiszman-Szm\jdman
poza owym opisowym, "etnograficznym" walorem. poza niezwykle cennymi szczegółami codziennego życia, celnymi
obserwacjami
zdarzeń i zjawisk, których próżno szukać w innych publikacjach,
mają jeszcze inny wymiar, jakby głębszy. Polega on na tym, że są to wspomnienia
osoby niezwykle ambitnej, osoby pragnącej przekroczyć zaczarowany krąg żydowskiego getta - synonimu nędzy i - w znacznym stopniu - konserwatyzmu.
Są
to wspomnienia osoby, dla której wykształcenie
jest jedyną drogą w świat polskiej kultury i polskiego języka. Autorka nie należala do wyjątków, podobnych do
niej wśród młodzieży żydowskiej było więcej. Bez wątpienia okres międzywojenny, niezależnie od znanych konfliktów
i trudności, był okresem przyspieszonej
asymilacji części ludności żydowskiej, zwłaszcza młodzieży. Jak ciężka i czym
okupiona byla to drota, świadczy dobitnie wspomnienie
Róży Fiszman. Można
zadać pytanie dok'ld prowadził ten proces, bo o procesie można tu mówić. Pytanie
to nie jest jednak na miejscu, Holocaust odebrał mu wszelki sens.
Książka zawiera 79 zdjęć unikatowej wartości, dość miernie jednak reprodukowanych. Przedstawiają
one świat pamiętnikarki.
Są to zdjęcia jakby wynurzające się z przeszłości, wyblakłe,
nierealne.
Swiat, który przedstawiają
jednak
istniał, a nieliczne relucje, w rodzaju prezentowanej,
są tego potwierdzeniem.
Ryszard

Aleksu:Jder B l a c h o w s k i, Polska wycinanka
ne w Toruniu, Toru!'l 1936, ss. 158, il. 348.

ludowa,

Muzeum

Kantor

Etnograficz-

A. B1achowski w s',vej książce postawił sobie za cel danie pełnej monografii
współczesnej wycinanki ludowej w nawiązaniu jednak do przeszłości XIX-wiecznej
a więc do początków twórczości wycinankarskiej
na naszych ziemiach, gdyż jak
słusznie twierdzi, tylko takie ujęcie może dać pełne zrozumienie tej dziedziny
sztuki ludowej, żywotnej do dnia dzisiejszego, tkwiącej jednak mocno korzeniami
\V tradycji.
Praca skł&lt;Jda się ze wstępu i siedmiu rozdziałów: 1. Geneza wycinanki
ludowej w Polsce. 2. Zródła inspiracji i formy wycinanek. 3. Wartości artystycznE&gt;
wycinanki polskiej. 4. Główne regiony wycinankarstwa.
5. Twórczość indywidualna
i formy adaptowane. Książka A. Błachowskiego nie jest wkroczeniem na "ziemIę
niczyją". Istniały już wcześniej dwa opracowania
monograficzne
tego tematu -jedno niewielkie. ~;yntetycz.:le E. Frankowskiego
z 1924 roku i druga obszer,la

�244
monografia J. Grabowskiego z roku 1955. Mógłby więc ktoś zapytać czy taka monografia jest jeszcze potrzebna. Odpowiedź na to pytanie daje autor we wstępie
a także w dalszych partiach pracy, z których to wypowiedzi wynika, że Właśnie
te opracowania, a nawet w przypadku Grabowskiego sama osoba autora stanowiły
dla niego podnietę do opracowania
tego zagadnienia
na nowo. Po pierwsze ponieważ od wydania książki Grabowskiego upłynęło już parędziesiąt lat a jak
powiedziano wyżej, Błachowski wychodzi od współczesności; po drugie nie
zgadza się on w pełni z ujęciami swych poprzedników, szczególnie w zakresie
regionalizacji wycinki i praca jego jest w pewnym sensie polemiką z nimi.
Autor, miał przez 30 lat do czynienia z bogatymi kolekcjami wycinanek,
zarówno dawnych (w zbiorach muzealnych), jak współczesnymi, przysyłanymi na
różne konkursy. Przeprowadzał też wywiady z twórcami wycinanek podczas badań
terenowych prowadzonych
przez niego nad różnymi dziedzinami sztuki ·ludowej.
Ciekawie przedstawia się rozdział poświęcony genezie wycinanki. Autor w sposób
wyważony rozważa przyczyny i czas jej powstania zbierając rozproszone w literaturze etnograficznej
informacje i hipotezy na ten temat. Zatrzymuje się dłużej
nad możliwościami oddziaływania
wycinanki żydowskiej "rajzelech", naklejanej przez Źydów na szybach podczas świąt paschalnych. Autor zgadza się z poglądem H. Olędzkiej, że Źydzi jako domokrążni handlarze, roznoszący po wsiach
między innymi kolorowy papier, mogli podsunąć kobietom wiejskim pomysł robienia z niego wycinanek. Przyznaje jednak również możliwość inspiracji staropolskich wycinanek z papieru wykonywanych
jako dekoracja pieczęci na aktach
prawnych, na co zwrócił uwagę T. Seweryn. Nie zgadza się natomiast z sugestią
E. Frankowskiego
o powstaniu wycinanek jako następstwa
tradycji malowania
ścian domów.
Rozdział drugi: "Źródłainspiracji
wycinanek"
został podzielony na podrozdziały: Archetypy ornamentów
i symboli plastycznych. Kultura materialna
wsi.
Przyroda. Sztuka dekoracyjna epoki. Autor słusznie określił owe źródła inspiracji.
Czytelnik odczuwa tq jednak pewien niedosyt. O ile podrozdział "Kultura materialna wsi", w którym idzie właściwie o możliwość oddziaływania innych dziedzin
sztuki na wycinankę (jest to zresztą w pewnej mierze polemika z twierdzeniami
Frankowskiego
o wpływie na ornament wycinanki
innego rodzaju zdobnictwa)
został potraktowany
wyczerpująco, podobnie jak podrozdział: Sztuka dekoracyjna
epoki", to rozdziały "Archetypy ornamentów ..." i "Przyroda" zostały przedstawione
zbyt skrótowo. Właściwie zostało tu tylko omówione "drzewko życia", którego symbolika jest szeroko omawiana w różnych opracowaniach, ale czy warstwy symbolicznej nie można by się też dopatrywać
w umieszczanych często na drzewku
v&lt;.'Yobrażeniach ptaków (ptak-dusza) czy też często spotykanych
w wycinankach
postaciach kogutów? Kogut posiada bardzo rozbudowaną symbolikę w wierzeniach
i literaturze
ludowej. Zupełnie odrębną sprawą jest dołączona do tego rozdziału
funkcja wycinanek w magii i życiu religijnym. Autor wspomina tylko o sugestiach nięktórych badaczy takiej funkcji wycinanek, sam jednak neguje ją, podobnie, jak T. Seweryn widząc nawet w wycinankach
związanych z obrzędowością
(naklejanych
na gwiazdy kolędnicze), tylko element zdobniczy. Krytycznie odnosi
się też do jedynej, jaką znalazł, wzmianki o magicznej funkcji wycinanki podanej
przez M. Wawrzenieckiego z 1913 roku. Autor ten pisze, że przy życzeniach imieninowych solenizanta przywiązują powrósłem a na piersi przypinają mu wycinankę, by przyniosła szczęście i chroniła od uroku. Zbyt pobieżnie został też potraktowany podrozdział "Przyroda". Autor zbyt uogólnia sprawę twierdząc, że kryterium piękna przyrody była dla ludu wiejskiego głównie jej użyteczność a także

�okazałość. Np. kłos "nie jest strojny, bo ma nikłe· kwiatki".
Tymczasem,
jak
twierdzi K .. Moszyński w swej "Kulturze ludowej Słowian" wrażliwość estetyczna:
ludu jest tak samo zróżnicO\vana, jak wśród inteligencji. Moszyński daje prz~'kłady~
zupełnie bezinteresownego
z&lt;lchwytu zjawiskami przyrody (wprawdzie dotyczy to
Polesia, a nie ziem rdzennie polskich, nie wydaje się jednak, by miała tu istł,ieć
Jakaś istotna różnica); wcale przy tym niekoniecznie
zachwyt dotyczy kwiatów
dużych i barwnych. Szkoda, że autor dysponujący dużą liczbą materiałów terenowych, własnych, nie przytoczył wypowiedzi twórców i twórczyń obrazujących
ich
wrażliwość estetyczną, zarówno w dziedzinie percepcji otaczającego
świata. jak
w stosunku do samego zdobnictwa i własnej twórczości, jak np. czynił to w swy-ch
pracach M. Gładysz.
W rozdziale "Wartości artystyczne wycinanki" słusznie łączy autor ocenę estetyczną z funkcją zdobniczą wycinanki rozpatrując
to zagadnienie chronologicznie
na podstawie dawnych opisów zdobnictwa wnętrza. Najobszerniejszy rozdział "Główne regiony wycinankarstwa"
poprzedza obszerny wstęp, w którym autor polemizuje
z regionalizacją wycinanek przeprowadzoną
przez E. Frankowskiego
iJ.
Grabo\vskiego.W
dalszym toku wywodów w podrozdziale zatytułowanym:
"Pojęcie regionu i zagadnienie stylu regionalnego wycinanek" omawia własny pogląd na tę
sprawę. Załącza mapkę regionów wycinankarstwa
w Polsce. Błachowski zarzuca
Grabowskiemu,
że w swej klasyfikacji
wycinanek nie zawsze trzymał się form
najstarszych, ale niejednokrotnie
przyjmował za typowe wycinanki nadsyłane na
konkursy po 1945 roku. Błachowski wydziela regiony wycinankarstwa
opierając się
na szerszym podłożu historyczno-etnograficznym,
przy czym omawia tylko ie regiony, w których tradycja wycinankarstwa
żywa jest do dziś. Nawiązuje przy tym
do dawnych podziałów historycznych
tłumacząc niekiedy w jaki sposób oddzi&lt;i~
ływały one na zróżnicowanie
kulturowe,
(Łowickie-Gąbi."J.skie), czy na większy
archaizm danego regionu. Np. region kołbielski położony w pobliżu Warszil\\"y
mało podlegał wpływom wielkiego miasta z powodu istnienia
na jego te'.·cnie
szeregu małych miasteczek zakładanych przez miejscową szlachtę i hamujących ruch
w stronę stolicy. Rzeczą bardzo cenną jest omówienie przez autora typów regio~
nalnych wycinanek i sprecyzowaniu
nazw regionów wycinankarskich
\V oparciu
o kryteria historyczne. Autor uważa. że byłoby niepowetowaną
stratą dla naszej
kultury artystycznej, gdyby wycinanki utraciły swój regionalny styl. Styl ten według autora zachowują tylko te wycinankarki czy wycinankarze, którzy pochodzą z regionów o tradycjach wycinankarskich
i uczyli się sztuki wycinania od miejscowych
mistrzów. Natomiast "mecenasi" sztuki ludowej nieraz przyznają miano regionalnych różnym tworom amatorskim nie mającym nic wspólnego ze stylem lokalnym.
W ramach tcgo regionalnego stylu mieści się twórczość indywidualna.
"Środowisko wiejskie", pisze autor "umiało docenić zdolności wyróżniających
się artystów
i artystek i często korzystało z ich pomocy. Środowisko to akceptowało wszystko.
co było ładnie, sprawnie i dekoracyjnie wycięte, chętnie przyjmowało nową modę
wymyśloną przez specjalistki. One to właściwie narzucały nowy styl, gdyż naśladowano je czerpiąc od nich wzory. "Uznane przez środowisko wiejskie formy
wycinanek powtarzane
w różnych wariantach
interpretacji
indywidualnej,
nabierały w krótkim czasie cech normy estetycznej".
Vol rozdziale tym zostaly też
szczegółowo omówione, w odniesieniu do każdego regionu, nazwy gwarowe wyci·panek z podaniem jaki typ wycinanki każda z nich oznacza. Na przykład bardzo
rozpowszechnion"3 w wielu regionach nazwa gwiazda często jest stosowana do 'Ą'Ycinanek o formie kolistej.
Ostatni rozdział: "Twórczość indywidualna
i formy adaptowane"
jest j"kby

�246
uzupełnieniem tego co dotychczas powiedziano o inwencji i pasji twórczej wycinankarek i wycinankarzy.
Jest to kontynuacją
podziwu autora dla żywotności i niezmiennego artyzmu tej dziedziny twórczości. Jest to chyba istotnie jedna z nielicznych dziedzin sztuki ludowej, która tak pomyślnie trwa i rozwija się nadal,
dzięki opiece Cepelii, której rolę podkreślono w tym rozdziale. Autor pokazuje,
jak w ramach cech stylowych mieszczq się kompozycje indywidualne, jak np. las
Stanisławy Bakułowej z okolic Kadzidła na Kurpiach. Omawia tl?Ż sylwetkę i twórczosc Ignacego Dobrzyńskiego
z Garbowa-Miesiące
na Lubelszczyźnie,
który
wyszedł z lokalnej tradycji wycinankarstwa
a potem, pod wpływem zainteresowania jego twórczością przez przedstawicieli
inteligencji, dochodzi do własnej formy
wycinkami o cechach wybitnie indywidualnych,
tworZ;lc jednocześnie nowy styl,
na którym wzorują się niektórzy lubelscy twórcy współcześni. Wymienia też autor
szereg innych nazwisk twórczyń
i twórców
z różnych regionów działających
współcześnie i daje krótkie charakterystyki
ich twórczości. Książka została napisana stylem żywym i przystępnym. Stanowi cenne kompendium dla instruktorów
i opiekunów
sztuki ludowej a dla wszystkich interesujących
się kulturą ludową
cenne źródło wiedzy o powstaniu i rozwoju tej specyficznej dziedziny sztuki ludowej.
Teresa

Danuta
dycja

T Y l k o w a, Medycyna. ludowa
Biblioteka Etnografii

i współczesność,

Kanoicka

w kulturze wsi Karpat Polskich. TraPolskiej nr 42, Ossolineum, Wrocław

1989, ss. 130.
Dokumentacja
polskiej medycyny ludowej dotąd pozostaje, niestety, niepełna.
W tej sytuacji cenne są wszelkie rzetelne prace prezentujące tę dziedzinę kultury
w różnych regionach kraju. Takim opracowaniem
jest niewątpliwie
monografia
medycyny ludowej Polskich Karpat przygotowana
przez Danutę Tylkową. Praca
jest rezultatem wieloletnich badail autorki, prowadzonych w latach sześćdziesiątych,
siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych
we wsiach Beskidu Sądeckiego, Śląskiego
i Zywieckiego. Wykorzystano również literaturę dotyczącą medycyny ludowej omawianych terenów, jak i - porównawczo - innych obszarów Polski. Na podkreślenie zasługuje rzetelne wykorzystanie
dostępnych
źródeł, zebranie rozmaitych
rozrzuconych prac przyczynkarskich.
Omawiane opracowanie dotyczy przede wszystkim tradycyjnego lecznictwa ludowego, z okresu od przełomu XIX i XX wieku poczynając, jednak autorka podjęła również próbę prześledzenia przeobrażeń medycyny ludowej i wykrycia ich
czynników sprawczych. Uzasadniając
wybór regionu badań wskazano na cechy
pozwalaj11ce traktować go jako stosunkowo izolowaną jednostkę geogr:lficzną. Karpaty charakteryzują
się m.in. odrębną, bogatą ilorel, co wpływa na szczególną na
iym terenie rolę fitoterapii ludowej.
Rozdział pierwszy książki poświęcony jest etiologii i diagnostyce ludowej.
Najwięcej mie,jsca zajmuje tutaj omówienie poglądów na przyczyny chorób, które
autorka nazywa "irracjonalnymi",
a które są "uwarunkowane
treściami wierzeniowo-magicznymi"
(s. 17). Podkreśla,
że przyczynowość naturalistyczna
nabiera
wię"~szego znaczenia dopiero w ostatnim czasie.
I~ozcizial drugi dotyczy form organizowania
pomocy medycznej. Zawiera dane

�247
na ti'mat samoleczenia i leczenia w kręgu rodzinno-s&lt;lsiedzkim, o ludO'.vych specjalistach ze szczególnym uwzględnieniem
wiejskich "składaczy kości" i zielarzy
oraz nieco informacji o korzystaniu z usług lekarzy profesjonalnych
(do okresu
powojennego).
Kolejny, najobszerniejszy
rozdział pracy omawia środki terapeutyczne.
Po
wstępnej części przedstawiającej
zabiegi profilaktyczne, które, jak stwierdza autorka. należały najczęściej do sfery magiczno-wierzeniowej,
poznajemy micjscowe leki
roślinnc wraz z ich zastosowaniami, leki pochodzenia zwierzęcego i ludzkiego oraz
mineralne. Dowi&lt;ldujemy się równicż o innych sposobach leczniczych, takich jak
banki czy przystawianie pijawek. Oddzielny podrozdział poświqcony został elementom religijno-magicznym
w lecznictwie ludowym. Badania autorki wykazują, że
wiclt' przekonań i praktyk magicz.nych, np. wiara w uroki i zabiegi stosowane dla
ich odczyniania, trwa nadal na omawianym terenie.
Rozdział czwarty nosi tytuł "Klasyfikacja
chorób i zabiegi lecznicze". Autorka
wydzielila ogólnie choroby wieku dziecięcego i choroby wieku dojrzałego, omawiając w tych ramach poszczególne jednostki chorobowe, w większośCi - zgodnie
z uwagą poczynioną we wstępie rozdziału - według klasyfikacji przyjętej w naukach medycznych. Znah.zły tu jednak miejsce również pewne dolegliwości nie
mające ścisłych odpowiedników
w klasyfikacji
biomedycznej,
jak np. ostry ból
brzuch czyli "morzyska" (s. 81) czy też "morzysko" (s. 35, 63), podźwignięcie lub
ober'.vanie, bądź choroba opisowo określana przez informatorów:
"macicka się porusza" (s. 88); warto dodać, że ta choroba, polegająca
na wędrowaniu
macicy
w ciele kobiety albo mężczyzny, znana jest dobrze z literatury dotyczącej różnych
n~gionó'.v Polski i - szerzej - Słowiańszczyzny; patrz np, K. Moszyński, Kultura
ludowa Słowian). Dobrze, że owe interesujące
"ludowe jednostki chorobowe" pojawiają się w pracy, jednak zastosowanie schematu klasyfikacji biomedycznej powoduje duże trudności, wynikające z nieprzystawalności
różnych systemów wiedzy.
Można mieć np. wątpliwości, czy chorobę zwaną "wąsor", powstałą "po podźwigni~ciu czegoś ciężkiego lub po zawianiu czy przeziębieniu",
da się jednoznacznie
zidentyfikować jako zapalcnie korzonków nerwowych (s. 93). Z powyższych trudności zapewne wynika fakt, że interesująca
choroba "cymier", będąca według
informatorów wynikiem przepracowania
(w innym miejscu, na s. 63, opisana jako
cilo~oba powstała z zawiania), została omówiona przez autorkę w przypisie (s. 93).
Trudno było znaleźć dla niej odpowiednik
w klasyfikacji
naukowej.
Sądzę, że
wskazane byłoby odrębne omówienie tego rodzaju chorób, opisywanych
szeroko
w literaturze etnomedycznej
jako. "syndromy chorobowe zdeterminowane
kultu1'0'.'/0",

Hozdział piąty i ostatni prezentuje współczesne przemiany w lecz,nictwie ludowym wsi karpackich. Autorka przedstawiła zmiany w organizacji służby zdrowia
lid omawianYI~l terenie,
wskazuj;:lc na coraz większą dostępność placówek medycznych, zależną wszakże od lokalizacji poszczególnych wsi. Zwróciła również uwagę
n:" fakt trwania w świadomości mieszkańców wielu tradycyjnych
przekonań oraz
kontynuacji tradycyj!lych praktyk leczniczych. Ta część pracy pozostawia jednak
ni;,'~dosyt.Brak pog!ębionej analizy przeobrażeń tradycyjnej świadomości i praktyki
medycznej pod wpływem idei medycyny oficjalnej, środków masowego przekazu,
nie wspomniano a prawdopodobni::! i tu zachodzącym przenikaniu leczniczych nowinek tzw. "medycyny alternatywnej"
czy "komplementarnej".
We wstępie do pracy
auŁo:'ka wskazuje na różne kanały. którymi w przeszłości docierała do mieszkańców wsi wiedza medyczna, podaje też w rozdziale trzecim (s. 61) przykład recepcji
,lriC
"':sinch De;;kidu Śląsldego pod koniec XIX wieku metod wodolecznictwa pro-

�248
pagowanych przez dr. S. Kneippa, za pośrednictwem
prasy regionalnej. Tego rodzaju procesy nie tylko nadal występują,
lecz także znacznie się nasiliły.
Inną usterką pracy jest przewijający
się przez całą książkę podział na "racjonalne" i "irracjonalne"
(etiologie, diagnozy, zabiegi profilaktyczne
i. lecznicze),
sprzeczny z wyrażoną we wstępie (s. 8) uwagą autorki o konieczności przyjęcia
założenia o racjonalności
działań. Konsekwentne
stosowanie takiego założenia prowadzi do traktowania
jako racjonalne wszelkich czynności prowadzących według
wiedzy podmiotów tych czynności do pożądanych rezultatów, niezależnie od tego.
jaka jest ocena tych rezultatów z perspektywy
innych systemów wiedzy. Tymczasem autorka dokonuje nieustannie
oceny poszczególnych treści medycyny ludowej jako racjonalnych
bądź irracjonalnych,
stosując perspektywę
nauki medycznej bądź wręcz perspektywę
"zdroworozsądkową"
(medycyna nie zaliczal&lt;:.by
do etiologii racjonalnych
np. przekonania
o przeziębieniu jako przyczynie chorób
wątroby - s. 25; autorka po prostu generalnie potraktowała
"przeziębienie" jako
przyczynę racjonalną).
Na koniec wróćmy' jeszcze do wstępnych, ogólnych uwag autorki na temat
etnomedycyny
i antropologii medycznej. Pierwsze zdanie książki: ,,!lledycyna ludowa coraz częściej określana jako ctnomedycyna
jest działem antropologii medycznej zajmującej
się problemami
związanymi ze zdrowiem i chorobą społeczności wioskowych oraz ludności spoza tzw. zachodniego kręgu kulturowego" (s. 7)
zawiera poważny błąd polegający na przemieszaniu dwóch poziomów - przedmiotowego i teoretycznego.
Wynika on niewątpliwie
z występującego
w literaturze
przedmiotu
dwojakiego traktowania
terminu "etnomedycyna"
raz jako odpowiednika terminu "medycyna ludowa", kiedy indziej jako subdyscypliny etnologii
(albo - szczególnie w USA - antropologii medycznej), zajmującej się medycyną
ludową. Błędem jest jednak określenie medycyny ludowej jako działu antropologii
medycznej; może ona być jedynie przedmiotem badań tej (sub-) dyscypliny.
Podsumowując,
książkę D. Tylkowej można uznać za wartościową,
rzetelnie
przygotowaną
pozycję materiałową,
stanowiącą
ważny wkład do rejestracji
polskiej medycyny ludowej - tej dziedziny kultury, która nadal nie posiada pełnej
dokumentacji.
Pożytecznym uzupełnieniem
pracy jest obszerny aneks zawierający
zestaw wybranych 81 roślin leczniczych stosowanych przez mieszkańców polskich
Karpat, z podaniem ich nazw gwarowych i zastosowania.
Ponadto zamieszczono
kilkanaście receptur sporządzania
maści, mieszanek i syropów leczniczych.
Danuta

Studia

czesława
Wrocław

Penkala-Gawęclca

nad polszczyzną
kresową,
tom V, pod redakcją Janusza Riegera i Wia··
Werenicza (Prace Językoznawcze Komitetu Językoznawstwa
PAN, nr 112),
1990, ss. 222.

Po czteroletniej przerwie dotarł do czytelników piąty tom wspólnego, polsko-białoruskiego,
wydawnictwa
"Studia nad polszczyzną kresową". Składa się ono
niejako z dwóch części, rozprawy W. L. Werenicza "Polsko-biełorusskoje
jazykowoje wzaimodiejstwije
(na matieriale mazurskogo ostrownogo goroda w Polesie)",
zajmującej
134 strony druku oraz pięciu artykułów, z których dwa wyszły spod
pióra badaczy polskich, a trzy napisane zostały przez naukowców z grupy prof. Wf'renicza.

�249PJiólca ."Polsko-bięłorusskoje
jazy!wwoje. wzaimodiejstwije ..." oparta została. na,
wszechstronnych badaniach języka używanego przez potomków osadników z Mazowsza, którzy na Polesiu znaleźli się z końcem XVIII i początkiem XIX wieku.
Mieszkańcy wsi Zamosze - leżącej okolo 50 km na wschód od Pińska w rejonie
Lunińca - mówią do dziś językiem polskim, szczególnie w domu i w rozmowach
z rodakami, choć coraz częściej słychać tam również dialekt poleski, a także języki
białoruski i rosyjski. Nie brak j2st w ich języku także słów pochodzenia ukraińskiego.
W pierwszej części pracy autor, z pomocą wytworzonej już literatury,
dokumentów zastanych, a po części i własnych obserwacji, dokonał charakterystyki
trzech głównych rodzajów polskich osiedli Polesia: a) szlacheckich z XV-XVII wieku, wywodzących się z litewskich i polskich nadail ziemi za zasługi wojenne,
b) osadników mazurskich, którzy przybyli tu zachęceni rozwojem leśnictwa i pokrewnych mu .zajęć oraz c) osadnictwa chłopów z różnych ziem polskich, nie mających tam szans na objęcie własnych gospodarstw (por. tab. na s. 22), Autor
dok&lt;Jnuje również rozważań z punktu widzenia zagadnień socjologicznych, etnicznych i lingwistycznych skupiając się na chronologicznie drugiej, w dziejach emigracji polskiej na Polesie, grupie osadników'.
Część druga rozprawy W. Werenicza to konkretne już językowe, fonetyczno-morfologiczne rozważania o języku mieszka11ców Zamosza. Szczególną uwagę poświęcił autor. odchyleniom od dialektu mazowieckiego oraz zmianom zasad akcentowania. Niezwykle interesującym
zjawiskiem jest powstanie kilku nowych form
językowych, nie spotykanych ani w języku polskim, ani językach wschodniosłowiańskich. Kolejny rozdział poświęcony został leksyce, która zdaje się być najbardziej podatna na wpływy otoczenia i zmiany. Ich ilość świadczy także o intensywności kontaktów z zewnętrznym otoczeniem społecznym.
Ciekawym dla każdego językoznawcy zjawiskiem jest możliwość porównania
mowy mieszkańców Zamosza z mową ich krewnych i sąsiadów, którzy po 1945 roku
znaleźli się na. Dolnym Sląsku w Pietrowiczkach. Pomimo, iż badania wśród nich
prowadzone były w połowie lat sześćdziesiątych, a więc po stosunkowo krótkim
okresie przebywania w innym środowisku językowym, udało się ustalić tam już
wiele zmian językowych, tak leksykalnych, jak i morfologicznych 2.
Problematykę
języka polskiego na Ukrainie przedstawiła
w dwóch tekstach
Julia L. Jaworskaja. W pierwszym z nich - "Ostatki polskogo jazyka na Zytomirszczynie" scharakteryzowała
ona środowiska polskie z okolic dużej wsi Marianówki, położonej na południowy zachód od przedwojennej stolicy polskiego, sowieckiego okręgu autonomicznego w Dowbyszu, ówczesnym Marchlewsku 3. Autorka, w trakcie badań prowadzonych w roku 1984 odwiedziła, prócz wymienionych,
następujące miejscowości: Dorohań, Ziatyniec, Ożg6w Chutor, a także okolice Dowbysza. W dalszej części tomu J. Jaworskaja
prezentuje .też teksty pochodzące od

I Warto
w tym miejscu
przypomnieć
ustalenia
Oskara
Kolberga,
por. jego DiaIOl'UŚ Polesie, Warszawa
1968, s. 375-515.
'Więcej
informacji
na ten temat
odnaleźć
można
w tekście
Ob izmienienijach
1V leksike polskich
rcpatriantow
!z Potesia, prożywajuszczych
w Niżniej
SHczll, opublikowanym
w zbiorze [sSledowanija po pols/&lt;omu jazyku, Moskwa 1969, s. 254-2,95.
, Na temat tego rejonu
w okresie
do II wojny światowej
pisa! ostatnio
Mikołaj
Iwanow,
zob. Polonta w ZWiqZku Socjaltstycznych
Republik
Radzieckich
(1921-1938), w: Liczba i rozmieszczenie
Polaków
w świeci.e, pod redakcją
W. \Vrzesińskiego,
W'rocław
1985, s. 201-256
lub Główne
kierunki
rozwojlt
Pololtii
w ZSHH w o/'resie międzywojennym,
w: "Przegląd
Polonijny"
1938, z. 3, s. 61-72.

�250
polskich informatorów, w większości starszych kobiet. W języku ich wyraźne są
wpływy ukraińskiego i rosyjskiego.
Dane językowe zebrane przez autorkę mogą być materiałem naukowym użytym
również przez przedstawicieli innych dyscyplin. Dła przykładu zacytuję tu (w transkrypcji polszczyzny współczesnej), wypowiedź Feliksy Saulewicz z Marlan6wki
(s. 210):
"Jak uczono po polsku czytać i pisać.
Brali do domu człowieka takiego czy kobietę i uczyli po polsku czytać i pisać.
a szkoła była ruska. W Tartaku jeszcze do rewolucji była ruska szkoła. Tutaj
była kaplica, a w kaplicy była taka komnat'Jszka niewielka, to tam była szkoła.
Tam uczyli się, a potem już zbudowali tam szkołę. W domu nikt nie rozmawiał po
prostu w mieszkaniu, bo dzieci były małe. Uczyli modlić się i uczyli rozmawiać
wszystkich po polsku. To wam nikt tak dobrze nie rozpowie, jak Halusia (Helena
Saulewicz z tej samej wioski - M. B.). Dla niej już osiemdziesiąt cztery lata, a my
jeszcze młodzi".
Wśród tekstów zdobytych od informatorów Zl13jdują się między innymi piosenki: "W zielonym gaiku", "Wyszedł źuczek na słoneczko", "Pogodny wieczór
świętego Jana", czy "Tam na błoniu błyszczy kwiecie", a także bajki, choćby "Paweł i Gaweł". Z pewnością jednak dla socjologa lub etnografa bardziej interesujące
są \&gt;lypowiedzi o historii i współczesności tego środowiska.
Po raz drugi w tym wydawnictwie - uprzednio w tomie In - podjęto także
problematykę
języka polskiego w Kazachstanie, tym razem Natalia E. Ananiewa
omówiła "Wariantnost' i sinonimija w nazwanijach czastiej tieła w polskich goworach Kazachstana". Autorka wykorzystała materiał zebrany w 1976 roku we wsiach
Oziornoje i Stiepnoje w rejonie kellerowskim
obwodu kokczetawskiego. Wśród
37 wymienionych informatorów
napotkać możemy tu takie nazv"iska jak: Grzybowski, Jabłoński, Jaroszyński, Waśkowski czy Z\voliński.
Dwa polskie teksty V tomu "Studiów nad polszczyzną kresową" to "Problematyka badawcza polsko-białorusko-litewskiego
pogranicza językowego" Elżbiety
Smułkowej i "Język polski na Litwie i Białorusi" Zofii Kurzowej. Sądząc z podtytułu i poprzedzającej go numeracji te:1 ostatni tekst będzie składał się z kilku
części.

Artykuł E. Smułkowej omawia dotychczasowe etapy badań nad tytułową problematyką oraz ich bezsprzeczne osiągnięcia. Mowa jest tu o badaniach nad gwarami Polski północno-wschodniej,
kontaktami
i wzajemnym
wpływem języków
polskiego i białoruskiego, a także relacjami zachodz&lt;lcymi pomiędzy językami bałtyckimi i słowiaiJskimi.
W ostatnim, omawianym tu tekście, Z. Kurzowa prezentuje polszczyznę Michała Wołosewicza, współczesnego polskiego pisarza hldowego, urodzonego w 1925roku, mieszakjącego w nadgranicznych
z Litwa. białoruskich Bieniakoniach. Twórczość M. "Volosewicza jest w Polsce dość dobrze znana, a jego wiersze publikowane
były Vi wydawnictwach polskojęzycznych, które ukaz&lt;\ły się na Litwie (w "Czerwonym Sztandarze", obecnie ukazującym się jako "Kurier Wil."!1ski") oraz w kraju,
choćby w zbiorku "Współczesna polska poezja Wileńszczyzny. Antologia" zredagow~Hlym przez J. Kajtocha i K. Woźniakowskiego, Warszawa 1986, s. 19-24.
Autorka analizuje język Wołosewicza na podstawie udostępnionych
jej, nie
publikowanych w większości wierszy i twierdzi, że jest to poeta tworzący w języku ogólnopolskim, gdzie niegdzie tylko wzbogaconym o elementy wywodzące się
z dialektów miejscowych. Widać także u niego nikły, choć nieunikniony niejako
wpływ języka rosyjskiego, a polszczyzna M. Wołosowicza, wywodz&lt;]ca się z języka

�251
warstwy chłopskiej, ewoluuje od dialektu regionalnego ku polszczyźnie ogólnej,
ni~ tyb jednak literackiej co "użytkowej".
~,iie ukrywam, iż kolejne tomy "Studiów nad polszczyzną kresową" biorę do
ręki z ogromnym zainteresowaniem.
Dzięki nim nasza niewielka bądź co bądź.
wiedza n:1 temat rodaków za wschodnią granicą została z pewnością ,,-,zbogacona.
Z c;lł:\ mocą należy stwierdzić, że losy i współczesność środowisk polskich, do
których dotarli jc;zykoznawcy, powinny być zbadane i opisan~ również przez
przC'dstawicieIi innych dyscyplin naukowych.
Można żywić nadzieję, iż wkrótce
do tego dojdzie. Język Polaków żyjących na kresach jest silnie zakorzeniony
w historii
tych obszarów, pozwoliłem wic;e sobie na koniec, tytułem przykładu,
z:lmidcić w tej recenzji jeden z wierszy "Iichała Wołosewicza, zaczerpnięty z wymienionego wyżej tomu (s. 23):
"Echo legendy"
':ywi ś'viadlwwic serio stwierdzić mogą.
Ze idąc nocą bolcienicką drogą,
Wpada się w otchłań tajemnic bez liku
Słychać szmer dziwny w zasępionym lesie,
Jakieś wołania, które wiatr wciąż niesie
Hen od Gaiku.
Wyjaśnię dalej z jakiej to przyczyny:
Ze głos poety, że jaśnie hrabiny
iWl'reszcz3.kówn,a ,a Puttkamerowa),
Ze wielka miłość, bolesne rozstanie ...
Zauroczona - na zapamiętanie Trwa ich rozmowa.
MiTos/awa

Zenon

J a s i ń ski.

Macy

leksykon

nadolziaitski,

BOTuta

Opole 1990, ss. 200.

\\' ostatnich latach dzięki działalności stosunkowo szerokiego JUZ grona badae7.:i .._, centrum tej działalności jest Opole, a kieruje nią, wkładając w to całą duszę Zenon Jasiński - wiedza o dziejach Zaolzia. o kulturze tego terenu, o uporczY"'-'Ymtrwaniu ludności zaolziańskiej przy polskości znacznie się poszerzyła. Wystarczy przypomnieć
wydane ostatnio dwie cenne prace: o c7.asopiśmiennictwie
w języku polskim na terenie Czechosłowacji 1 i o działalności kulturalno-oświatowej Polaków zza Olzy w okresie międzywojennym'.
Obie stanowią znakomite
syntezy, efekt wielu lat pracy. Podobnie wysoko ocenić należy "Mały leksykon
lladolziański", chof ten jest dopiero zwiastunem, oby jak najrychlej
wydanego,
leksykonu "dużego", który - w co nie ma powodu wątpić - w pełnym świetle
ukaże skalę dokonail zespołu zwanego tu umownie "opolskim". W rzeczywistości
stanowi:l go badacze z całej Polski, połączeni zainteresowaniami
pograniczem polsko-czesko-niemi~c;:im 8, a zwłaszcza jego istotnym fragmentem, Śląskiem Cieszyńs~i:n.
St. Z~hra(lnlk,
Czasol'L&lt;rnieunictwo
w Języku
pOisi{im na terenie
Czechosłowacji
I'Hf.-1938, Opole 19&amp;9.
• Z. JasińskI.
Działalność
kulturalno-oświatowa
Polaków
za Olzą 1920-1938, Opole
• Z. Jasit"ski,
.J. Korbel
(red.),
Zderzenia
l przenikanie
kultur
na pograniczach.
riaiy 'z l&lt;QufNen,,!1 naullOwej
w Opolu, 19-20 październIka
198'7 r.. Opole 1989.
I

w

Ja-

t~~;,

1990.
J'vf..ate-

�252
Na "Mały leksykon nadolziański"
złożyły się hasła tematycznie związane je-dynie z 'tą częścią Śląska Cieszyńskiego, obszarem przyznanym
Czechosłowacji
w 1920 roku, który u nas tradycyjnie nazywany jest Zaolziem. Stanowi to wyodrębnioną, skromną część pełnego opracowania, tzw. Leksykonu Polaków w Czechosłowacji, obejmującego całość problematyki, a znajdującego się wciąż na warsztacie. "Mały leksykon ..." nie posiada pełnego aparatu naukowego (brak bibliografii
przedmiotowej przy poszczególnych hasłach), przez co jest pozycją popularną, lecz
i tak niezwykle godną uwagi. Zanim bowiem doczekamy się pełnego i w pełni
naukowego wydania Leksykonu, "mały" spełniać będzie funkcję jego zwiastuna
i swoistej reklamy. Hasła w nim prezentowane, co warto dodać, drukowane już
były w pierwszej wersji na łamach miesięcznika "Opole" w latach 1986-1939.
Reakcja czytelników "Opola" była gorąca, dzięki nim uzupełniono wiele luk
w materiałach,
wiele kwestii sprecyzowano. To odwołanie się do czytelnika ma
dodatkowy sens, pozycja prezentowana adresowana jest - co wyraźnie podkreśla
Zenon Jasiński - przede wszystkim do mieszkańców Zaolzia. Pisze on czym ma
być w przyszłości "Leksykon Polaków w Czechosłowacji": "Jego celem nie jest
wzniecanie waśni narodowościowych
lecz ukazanie, że mieszkające tu grupy narodowe znajdowały warunki rozwoju a jedynym celem badań jest zgromadzenie
wiedzy o ludziach i ich działalności na tym terenie".
Zapewne, nigdy dość przypominania o konieczności obiektywizmu w bada"iach
naukowych, w tym wszakże wypadku podobne zastrzeżenia S'l - w moim przekonaniu zbędne. "Leksykon ..." będzie (\¥noszę tak po zapoznaniu się z jego
częścią, z "Małym leksykonem nadolziańskim")
znakomitym przykładem obiektywizmu. "Mały leksykon ..." nie zawiera ani cienia szowinizmu, nie eksponuje wcale
(a przecież byłoby co eksponować!) antypolskiej
działalności państwa czechoslowackiego, ezy czeskich środowisk nacjonalistycznych
w różnych okresach historycznych. Sądy i opinie, o ile w ogóle w nim występują, są niezwykle wyważoE",
tak wyważone, że podobnych należałoby sobie życzyć ze strony nauki czechosłowackiej.
A przecież zachowanie obiektywizmu nie było wcale łatwe; chodzi wszak o region, którego dzieje wypełniają waśnie etniczne, konflikty narodowe, tarcia religijne oraz - choć to już niezbyt modne określenie - walki klasowe. Teren zmieniający kilkakrotnie
przynależność
państwową,
fenomenalnie
zróżnicowany pod
niemal każdym względem, mimo swej stosunkowo niewielkiej powierzchni. teren
stanowiący zapalne ognisko i przedmiot wszelkich politycznych machinacji.
Publikacja omawiana zawiera 269 haseł różnej objętości, od lakonicznych do
bardzo obszernych, mających znamiona opracowań syntetycznych, np. hasło "Szkolnictwo polskie na Zaolziu". Dominują, co zrozumiałe, hasła biograficzne, są one
doskonałym wstępem do zrozumienia Zaolzia, jego dramatycznych
dziejów, które
odcisnęły piętno na każdej bez wyjątku biografii prezentowanej
w "Małym leksykonie ...". Niejeden działacz zaolziański kończył życie tragicznie, w kazamatach.
obozach koncentracyjnych,
pod kulami plutonów egzekucyjnych; czasem na zesłaniu, niekiedy na emigracji w obcych krajach. Co biografia, to dramat. Cóż, t;:ki
widać los pisany ludziom tej pięknej i tragicznej ziemi. A miała ona i ma s~·"ó\V
aktywnych na każdym polu, od polityki poczynając, na nauce kończąc. Zdumiewa
ilu wybitnych polityków, działaczy, wynalazc6w, badaczy, kapłanów (katolickich
i ewangelików) wydało Zaolzie; ilu artystów. A przecież prezentowane przez Zenona Jasiilskiego biografie stanowią tylko wybór, nie o każdym wybitniejszym
Zaolziaku możemy przeczytać w Leksykonie.
Są i inne hasła: organizacje, tytuły prasowe, miejscowości wraz z istniejącymi

�253
w nIch polskimi placówkami kulturalnymi
itd.. itp. Niosą one wiedzę ogromną,
umiejętnie czytane potrafią powiedzieć bardzo wiele, więcej niż zwykłe hasło
encyklopedyczne;
układają się w syntetyczną panoramę problemów regionu, stanO''\'ią jego dzieje, dzieje zbiorowości polskiej poddawanej systematycznemu
procesowi wynarodawiania,
zbiorowości świadomie i z niemałą siłą wynarodawianiu
opierającej się. Także i w czasach najnowszych, wbrew pozorom i deklaracjom,
wcale nie mniej trudnych niż mi.nionedziesięciolecia.
"Mały leksykon nadolziański" winien trafić nie tylko do rąk każdego Polaka
na Zaolziu, winien trafić do rąk każdego Polaka w kraju. Nie trafi jednak, niestety, nakład tej pozycji jest bowiem żenująco mały, wynosi zaledwie 200 egzemplarzy (tak, to nie pomyłka, 200!). Należy żywić nadzieję, że mimo trudnej sytuacji ogólnej, dojdzie do masowego wydania Leksykonu i do rozprowadzenia
go
na Zaolziu. Polecamy tę sprawę Wspólnocie Polskiej, która ma szansę podobnymi
akcjami zatrzeć niemiłe wrażenie po swojej poprzedniczce,
Towarzystwie
"Polonia".
Rozprowadzenie
"Małego leksykonu zaolziańskiego"
na Zaolziu .jest używając dużego słowa, ale tu chyba właściwego - konieczne dla podtrzymania
polskiej świadomości mieszkańców tego regionu, mieszkańców, kt6rzy nie są co
kilka razy sugeruje Leksykon - wcale Polonią (ta tworzyła się w wyniku migracji), lecz P o l a k a m i mieszkającymi poza Polską w wyniku splotu wydarzeń historycznych.
Niezwykle interesujący, odznaczający się wysokim poziomem naukowym "Mały
leksykon nadolziański" stanowi cenną pozycję w dorobku ośrodka opolskiego, budzi także wielkie nadzieje i oczekiwania. Czekamy na "Leksykon Polaków w Czechosłowacji" z wielką niecierpliwością.
Ryszard

Mikołaj I w a n o w, Polacy w Związku
Radzieckim
w latach
dawnictwo Uniwersytetu' Wrocławskiego, Wrocław 1990, ss: 424

Kantor

1921-1939, Wy-

Praca' M. Iwanowa jest studium historycznym,
jedynym jak 'rlotąd i bardzo
potrzebnym opracowa;niem' dziejów dużej grupy Polaków, którzy p6' powstaniu
Związku' Radzieckiego' i po' wyznaczeniu w traktacie' ryskim jego granic zachodnich, znaleźli się w tym. państwie. Jest to jednocześnie' praca, która jako pierwsza
wykorzystuje nieznane dotąd materiały archiwalne a także bogate zasoby radzieckiej, W tym przede wszystkim' polsko-radzieckiej,
prasy. Obejmuje Polaków przede
wszystkim na Ukrainie i Białorusi, także w największych miastach Rosji, i tylko
bardzo ogólnie informuje o Polakach poza tymi terenami. Autor nie zdołał zgromadzić,z
czego zresztą nie robię zarzutu, gdyż wymagałoby to odrębnych poszukiwań, danych o grupach Polaków rozsianych po rozległych terenach azjatyckich
ZSRR, od Dalekiego Wschodu po Kaukaz. Nie daje m.in. analizy sytuacji Polaków
deportowanych
w połowie lat trzydziestych
z Ukrainy do Kazachstanu.
To właśnie zainteresowanie
kazachstańskimi
Polakami było przyczyną sięgnięcia po książkę M. Iwanowa. Etnologbadacz tej wyjątkowej
grupy Polaków,
boryka się bowiem nie tylko z brakiem współczesnych wiadomości ale i dotyczących ich historii. Niedostatecznie znane są najdawniejsze
dzieje Polaków na "dalszych Kresach" (używam tego terminu w znaczeniu przyjętym przez M. Iwanowa - ziemie, które należały do I Rzeczypospolitej 'a nie znalazły się w granicach

�254
II Rzeczypospolitej), włącznie z XIX i początkami XX wieku. Przede wszystkim
jednak nie wiedzieliśmy o losach Polaków w ZSRR w okresie międzywojennym.
Choć książka M. Iwanowa nie dostarcza nam wiedzy o szczegółowych celach. rozmiarach i przebiegu masowej deportacji ludności z Ukrainy do Kazachst,mu pierwszej wielkiej zbrodni stalinowskiej
wobec Polaków - oraz tragicznych poezątkach bytowania polskich spiecpieriesielencow
w Azji, to jednak pozwala lei)icj
zrozumieć okoliczności tego wydarzenia. Otwiera drogę do dalszych badań. w których wykorzystane
być muszą zarówno relacje uczestników i Io1wiadków dr&lt;Jrnatycznych losów Polaków jak i radzieckie dokumenty dotyczące tej sprawy.
Cel pracy, jakim było monograficzne przedstawienie dziejów Polaków \IT wyodrębnionym okresie historii ZSRR, przeplata się z innym celem, a mianowicie z próbą opracowania rozwoju i upadku idei i praktyki radzieckiej, polskiej autonomij
narodowej. Obydwa te cele nie są z sobą sprzeczne. Radziecka autonomia polska,
nazywana w pracy radzieckim eksperymentem
polonijnym, znana głównie dzię~:i
pelskirn rejonom narodowościowym Marchlewszczyżnie i Dieriyńszczyżnie, określił;]
losy Polaków w ZSRR nie tylko w okresie międzywojennym
ale i na dlugo
potem.
Wywarła
zresztą swój wplyw również
na sposób kształtowania
~:ystemu władzy w Polsce po roku 1945. Zetknięcie się idei i praktyki tej autonomij
z charakterem i potrzebami kulturowymi i politycznymi Polaków w ZSRH w okresie międzywojennym
stanowi bowiem najbardziej istotną sferę rzeczywistosci tego
okresu, klucz do zrozumienia całościowej sytuacji Polaków w obrębie totalitarywHl
radzieckiego. To właśnie polityka narodowościowa. z jej rozlicznymi wewnE~trzny:ni
i zewnętrznymi
uwarunkowaniami,
spowodowała mllło znany, chol' sygnalizowan~"
już w czasopiśmie "Sprawy Narodowościowe", fakt ściągnięcia w latach 1923-192'&gt;
ponad 100 tysięcy Polaków (:{7.800 rodzin) z Rosji centralnej i Syberii i osiedier:i;;
ich na radzieckiej Ukrainie i Białorusi. To "eksperyment polonijny" doprowadzi) do
repolonizacji,
poprzez powrót do języka polskiego, tysięcy wynarodowionej
iucnoś ci polskiej. Wreszcie krach tego eksperymentu i jego od\vołanie wywołało bezprzykładne represje, które ułatwiły depolonizację "dalszych Kresów" i na dlugo
utrwaliły psychozę antypolską w ZSRR
Problematyka
narodowościowa,
tak silnie zaakcentowana
w książce lVI. IW'lnowa, powoduje dodatkowe zainteresowanie nią etnologa. Cenne są tam uwagi dotyczące etnicznego charakteru
Polaków w ZSRH i rodzaju występującej
wśród
nich świadomości narodowej. Autor przypomina o wiel()('tnicznej genezie Polonii
radzieckiej, w której składzie znalazły się również grupy genetycznie niepolskie:
ukraińskie, białoruskie LI nawet rosyjskie, nie wspominając już o tatarskich, ormia'Jskich czy żydo\vskich, przyjmujące w rozmaitych okresach katolicyzm i ulegające
polonizacji. Warto tu dodać, że jednocześnie dokonywały się odwrotne procesy rutenizacji czy białorutenizacji,
w których poważną rolę, jak tego chcą niekt6rzy
nasi historycy, odgrywał kościół unicki. Wieloetniczna geneza polskości kresov"ej
i skomplikowany,
wielekroć tragiczny charakter
stosunków narodowych powodowały, że nie zawsze cechy etniczne decydowały o samoidentyfikacji
narodowościowej. Autor słusznie zauważa, że identyfikacja
z polskością nie zawsze związana
była ze znajomością języka. Przypomina także, że nie zawsze znajdywała op;,rcie
we wzorach kultury ludowej, genetycznie polskich. Natomiast jej silną podstawq
była religia. Nie powiodły się, o czym pisze autor, poza nielicznymi wyjątkami.
próby rozpowszechnienia
wzorca Ukraińca i Białorusina rzymskich k:'ltolik6w.
Inną cechą polskiej świadomości narodowej na Kresach było przekonanie o pewnej wyższości kulturowej polskości, mającej historyczne oparcie w polskiej etnicznie i spolonizowanej szlachcie, szczególnie licznej szlachcie zagrodowej, przetrw,)lej

�255
jako odrębna i dostrzegalna formacja społeczno-kulturowa
jeszcze do okresu międzywojennego. Charakter
Polaków jako etnoklasy , antagonizującej
wobec siehie
inne grupy etniczno-społeczne, nie uległ zapewne wówczas jeszcze w pamięci społecznej zatarciu, mimo podkreślanego przez M. Iwanowa braku lepszej pozycji majątkowej ludności polskiej.
Pogranicza i przemieszanie różnorodnych grup i kultur etnicznych, przy jednoczesnym skomplikowaniu się sytuacji narodowej w związku z polityczną dominacjq Rosjan po upadku państwa polskiego i intensyfikacją
procesów tworzenia
się narodu ukraińskiego i białoruskiego, sprawiły, że charakter i sposób wyrażania
polskiej świadomości nurodowej przybrały na Kresach szczególną postać. Ma rację
M. Iwanow, że świadomość ta nie zawsze nakazywała wyznaczanie ostrych granic
przynależności narodowej. Zmiana polskiej czy innych przynależności narodowych
lub ich niepewność, a również zjawisko braku świadomości narodowej, były na
kresach 'Al XIX ina początku XX wieku zjawiskiem stosunkowo częstym. Z drugiej strony pojawiło się, a czym także pisze M. Iwanow, ukrywanie swej narodowości przez licznych Polaków, związane z represjami narodowościowymi ze strony Rosji
a. póżniej Związku Radzieckiego. Mieliśmy więc do czynienia zarówno ze świadomością narodową nieostrą czy nieutrwaloną
jak i ukrywaną, ale obok tego niesłych.mie silną, odporną, reprezentującą
"prawdziwie
patriotyczne,
polskie postawy, które szczerości przekonań narodowościowych,
nowo objawionych duchem
polskości, graniczącym z fanatyzmem, zadziwiały nawet najbardziej
konsekwentnych przeciwników mlrodowej ksenofobii" (s. 42). Podstawą dla tak ukształtowanej.
postawy narodowej obok czynników etnicznych, takich jak język i religia, poczucie wartości a niekiedy wyższości kultury polskiej i poczucie krzywdy, był stosunek
do Polski jako ojczyzny i państwa i jej historii. W Związku Radzieckim w okresie międzywojennym próba przeciwstawienia
żyjących tam Polaków państwu polskiemu, początkowo odróżnianemu
od żyjącego w nim "ludu pracującego",
a w
okresie represji stalinowskich traktowanemu
jako zagrożenie w praktyce łącznie,
stanowiła podstawowy kierunek wychowania Polaków "radzieckich". Dlatego też
w naszych próbach zrozumienia Polaków z ZSRR musimy uwzględnić pozbawienie
ich możliwości doświadczenia państwa polskiego, zarówno międzywojennego
jak
i powojennego, i w związku z tym jego symboliczny a nie funkcjonalny
wymiar.
Winniśmy zrozumieć ponadto ambiwalentny
stosunek tych Polaków do Zw~zku
Radzieckiego jako z jednej strony organizatora represji a z drugiej miejsca egzystencji i radzieckości jako systemu polityczno-ideowego a nawet wzorca wspólnoty
polityczno-etnicz.nej przedstawia.nego jako najlepszy i wymuszanego.
Na koniec parę zaczerpniętych z pracy M. Iwanowa informacji a folkloryzmie
i ehwgrafii w życiu kulturalnym, szkolnictwie i nauce polskiej w ZSRR w okresie
międzywojennym. Zespoły pieśni i tańca, które się tam pojawiły, zapewne czerpały, w związku ze słabością miejscowej polskiej kultury ludowej, raczej z repertuaru narodowego. O oddaleniu od tej kultury ludo'ń'ej, ale przede wszystkim
o narastającej
podejrzliwości
i zbliżających się masowych represjach,
ś\viadczy
oskarżenie o antyradzieckość
i nacjonalizm nauczycieli szkoły polskiej w Odessie,
w której zespół szkolny wystąpił pod koniec lat trzydziestych w strojach krakowskich, uznanych za szlacheckie i potępionych. Po polsku wykładano etnografię
Słowian na II roku a ludową twórczość literacką na III roku Sekcji Polskiej Wydziału Mniejszości Narodowych Zachodu, Instytutu
Pedagogicznego im. Hercena
w Leningradzie - najdłużej pracującej placówce szkolnictwa wyższego przygotowującej nauczycieli szkół polskich. W Sektorze Polskim, przekształconym
w roku I ói33 w Instytut Polskiej Kultury Proletariackiej,
Akademii Nauk Białoruskiej

�256
SRR, obok tzw. komisji (pracowni) historycznej oraz języka i literatury, pracowała
także komisja etnograficzna.
Książka M. Iwanowa pozwala zmniejszyć naszą niewiedzę o losach Polaków
"radzieckich" w szczególnie mało znanym okresie międzywojennym. Stanowi jednocześnie zapowiedź dalszych opracowań autora, nie-Polaka, który dobrze rozumie
skomplikowaną
rzeczywistość etniczną i narodową "dalszych" Kresów i istotę totalitaryzmu radzieckiego a zarazem zafascynowany jest zjawiskiem kresowej polskości. Dlatego szkoda, że książka ta wydana została niestarannie i w mikroskopijnym nakładzie 400 egzemplarzy.
Zbigniew

Lucjan
K o c i k, Polski farmer
w Ameryce.
Wisconsin w USA, Wrocław i in. 1990, ss. 224.

Studium

na

Jasiewicz

przykładzie

stanu

Z roku na rok wypełniają się luki w poznaniu dziejów i współczesnej sytuacji
Polonii na świecie. Do niedawna jedną z najmniej poznanych jej części była wiejska zbiorowość polonijna w ·stanach środkowego zachodu USA, powstała w połowie
XIX wieku i do dziś zachowująca, jak to wynikało z nielicznych materiałów o charakterze przyczynkarskim,
silną świadomość polskiego pochodzenia, mimo wyraźnego już zaniku rodzimego języka i polskiej tradycji. W ostatnich latach, nawet
na tle żywiołowo rozwijających się badań polonijnych, poznanie farmerskich zbiorowości polskiego pochodzenia w USA wyraźnie postąpiło naprzód. Prace W. Szulista t, interesująca praca magisterska D. Kolińskiego 2, dziś zbierającego materiały
do pracy doktorskiej, a przede wszystkim recenzowana monografia L. Kocika, pod
wieloma względami rewelacyjna, są tego widomym dowodem.
Studium L. Kocika to rezultat wielomiesięcznych, systematycznych badań przeprowadzonych
w Stanach Zjednoczonych, ale również pośrednio wynik poprzednich badań autora, jego zainteresowań
przemianami
współczesnych zbiorowości
chłopskiCh w kraju 8. Wypracowane przy tej okazji narzędzia badawcze ·zastosowane zostały z powodżeniem do analizyżbiorowości
farmerskiej
w· WISconsin.
L .. Kocik okazał się wytrawnym analitykiem, który potrafił do maksimumt.vyko·
rzYstać materiały zebrane podczas długich badań terenowych vi kraju i pota jego
granicami.
Praca składa się ze wstępu i siedmiu rozdziałów, w których ukazano, ·na tle
ogólnego procesu
emigracji ż· ziem polskich, wychodźstwo polskie, a zwłaszcza
jego odłam· osiedlający się w stanie Wisconsin. Krok po kroku śledzimy wraz
z autorem przeradzanie się tej grupy z "zamkniętego klanu" - zgodnie zokreśIe~
niem L; Kocika '- w zbiorowość integralnie związaną z życiem i gospodarką terenu. Dzieje farrrier6wpolskiego
pochodzenia w Wisconsin to w r6wnymstopniu
dzieje oswajania dziewiczego najczęściej obszaru, co dzieje asymilacji grupy o silnej odrębności do wielce· zróżnicowanego i znajdującego
się w fazie tworzenia
tamtejszego społeczeństwa: Społeczeństwo to tworzyło się z rozmaitych grup emi1 Zob. np. w. Szullst, Z przeszłości Kaszubów
w Poront£, WisconsIn, "Studia Polonijne",
t. 6, 1985.
'Zob. D. Kollńskl, zarys powstania I rozwoju osadpotsklch
w środkowym
Wisconsin,
USA, "Przegląd Polonijny", r. 14: 1988, .z. 1; tenże: Przemiany
obrzędu wesetnego w polonijnej
zbiorowości
powiatu Portage, Wisconsin, USA, tamże, r. 15: 1989,z. 2.
, Zob. L. Koclk. Rodzina chłopska w procesie modernizowanta
stę wsi potsktej, Kraków

1986.

�257
grantów, wśród których najwyraźniej
dominowali Skandynawowie,
nie Anglosasi.
Jest to specyfika nie tylko Wisconsin, ale również np. Minnesoty. Przypomnijmy
sobie przy okazji powieści V. Moberga ukazujące osiedlanie się Szwedów na tych
terenach. Niewiele lat po nich przybyli tam chłopi polscy i stali się ich sąsiadami.
Nawiasem mówiąc L. Kocik interesując
się przede wszystkim procesem modernizacji gospodarki chłopskiej w rzeczywistości, jak sam pisze widzi ten proces jako
"inkorporację
określonych kategorii społecznych (tu polskich farmerów - R. K.)
w system społeczeństwa globalnego".
Praca L. Kocika ma wyraźnie historyczno-socjologiczny
charakter, o czym zadecydowały względy poznawcze i dostępny materiał. Zgodnie ze slowami autora
studium "stanowi próbę socjologicznej analizy etapów pokonywania trudności związanych z wyzwaniem jakie przed kolejnymi generacjami
chłopskich emigrantów
z Polski staftowił ••nowy świat", procesu coraz pełniejszego
wchodzenia w ten
świat, oraz problemów związanych z aktualnym funkcjonowaniem
ich rodzin w społeczeństwie amerykańskim"
(s. 14). Oczywiście, byłoby rzeczą pożądaną, aby towarzyszył temu opis kultury badanej grupy (jej stylu życia, zwyczajów, obrzędowości), co uczyniłoby niektóre fragmenty pracy mniej zdawkowymi. Miejmy nadzieję,
źe lukę tę wypełnią badania wspomnianego już D. Kolińskiego.
L. Kocik jak najtrafniej
posłużył się w analizie asymilacji strukturalnej
opisywanej zbiorowości farmerskiej
kategorią modernizacji.
Teza, że wymóg modernizacji warsztatów produkcyjnych
(w tym przypadku farm) przyspiesza asymilację
strukturalną,
tylko z pozoru jest oczywista. Tak naprawdę, dopiero rzetelny material empiryczny, przytoczony przez autora, pozwala pełniej zrozumieć istotę proct.'su modernizacji
i jego dalekosiężne skutki, wykraczające
znacznie poza sferę
produkcji. Jasne i logiczne ujęcie relacji między procesami asymilacji i modernizacji, czemu poświęcony jest rozdział VII pracy, stanowi - w moim przekonaniu - liczący się wkład L. Kocika w rozwój polskich badań nad skomplikowanymi
zagadnieniami funkcjonowania
społeczeństw wieloetnicznych.
Farmerzy polskiego pochodzenia
w Wisconsin to zbiorowość znajdująca
się
od początku swojego istnienia w procesie przemian. Grupa ta zmieniała się i zmienia wraz z postępami asymilacji, wraz ze zmianami wsi amerykańskiej,
przeżywającej kolejne rewolucje agrarne, koniunktury
i kryzysy, meandry państwowej
polityki rolnej. Za wielką zaletę recenzowanej
pracy uważam jej wielowymiarowość oraz to, że jej autor potrafił ukazać polskiego farmera na szerokim tle historyczno-społecznym, nie gubiąc ludzkiego wymiaru jego egzystencji. Uważny i wnikliwy czytelnik znajdzie w pracy wiele aktualnego materiału do dyskusji o współczesnej kondycji polskiego rolnictwa, które chcąc dotrzymać kroku gwałtownym
przemianom rolnictwa światowego oraz nie zagubić się w burzy przemian targających Polską, szuka swojej drogi. Przykłady
amerykańskie
znaczone błędami
t ślepymi szlakami wydają się niezwykle interesujące.
Ryszard

Emil

O r z e c h o w s k i,

Teatr

polonijny

w

Stanach

Zjednoczonych,

Kantor

Wrocław

1989, ss. 332, i1.

Nie sposób zaprzeczyć, że badania nad powstawaniem,
rozwojem i przemianami oraz nad kulturą zbiorowości polonijnych w świecie uległy w ostatnich latach wyraźnemu przyspieszeniu. Niemal każda na ten temat ukazująca się pozycja
17 Lud t. LXXIV

�258
wydawnicza wypełnia jakąś poważną lukę, co zresztą poniekąd świadczy o d!ugoletnim zaniedbaniu problematyki. Szczególnie zasłużona w wypełnianiu luk jest
Biblioteka Polonijna, której 21 tom stanowi praca krakowskiego historyka teatru
Emila Orzechowskiego o dziejach teatru polonijnego w Ameryce; praca bez żadnej taryfy ulgowej pionierska, bogata w fakty i uogólnienia, godna wnikliwej uwagi
nie tylko badaczy Polonii.
Otrzymaliśmy dzieło nadzwyczaj bogate zarówno ze względu na zakres poruszanych zagadnień (a także ich rangę), jak i horyzont czasowy, który obejmuje.
Autor dokonawszy ogromnej kwerendy żródłowej podczas kilku dłuższych pobytów w USA, a sam proces gromadzenia rozproszonych materiałóv,,' i ich krytyka
wydają się przedsięwzięciem heroicznym, zrealizował dzieło niezmiernie ambi~ne:
objął całość dziejów sceny polskiej w Stanach Zjednoczonych, od momentu jej
narodzin w latach siedemdziesiątych XIX wieku, aż po współczesność. Poprzedników w tym dziele miał niewielu, temat właściwie leżał odłogiem. Sytuacja dla
badacza i komfortowa i ryzykowna, czego szerzej dowodzić nie trzeba.
Bogactwo omawianej książki, wielość podejmowanych
przez autora wątków,
w różnym zresztą zakresie i stopniu omawiania, skłania mnie do koncentracji na
pewnych tylko elementach całości, tych zwłaszcza, które mnie. jako badacza Polonii amerykańskiej szczególnie zajmują. Nie będę na przykład wnikał w kwestię,
czy autor bazujący na żródłach, mimo wszystkich jego zabiegów i starań, szczątkowych, właściwie zrekonstruował
dzieje teatru polonijnego, czy oddał sprawiedliwość wielkim postaciom ruchu teatralnego,czy
nie pominął liczących się o~Todków, zespołów itp. Bez wątpienia
w. przyszłości niejedna informacja
zawarta
w prezentowanej
pracy zostanie· uściślona, niejedna okaże się w świetle nowych
źródeł błędna. Nie zmieni to jednak faktu, o czym jestem przekonany, iż zaryso~
wany w dziele Orzechowskiego obraz roli teatru - amatorskiego, półzawodowego
i zawodowego - w życiu Polonii amerykańskiej
podany został trafnie, rzec7.Q;;'·o
i wielce sugestywnie.
Teatr polonijny był zjawiskiem
odmiennym
od krajowego
teatru zarówno
zawodowego, jak i amatorskiego. Oddajmy głos autorowi: ••...teatr, o którym piszemy - zauważa - uformowany został z jednej strony przez tradycję wyniesioną
ze Starego Kraju, z drugiej jednak na jego rozwój oddziałały mocno· specyficzne warunki amerykańskie,
które kształtowały nie tylko zasady działania sa~
mego teatru jako instytucji, ale i wpływały na zainteresowania publiczności, określały jej gusta i potrzeby. To właśnie publiczność ta, a był od niej byt teatru. polonijnego bez reszty uzależniony, decydowała o takim, a nie innym jego kształcie organizacyjnym
i artystycznym poziomie ... Artystyczne ambicje twórców scen
polonijnych, z reguły wzorowane na przykładach krajowego teatru zawodowego,
musiały w ostatecznym rozrachuku uwzględniać życzenia i możliwości percepcyjne
publiczności, której kulturalne potrzeby były skromne, a często rodziły się dopiero
lub ujawniały na emigracji".
Przyjrzyjmy się zatem owej publiczności, która stanowiła o specyfice te:,:ru
polonijnego, o jego zasadniczej odrębności każącej zaliczyć go do przejawów tzw.
kultury polonijnej, genetycznie ściśle z kulturą polską związanej (choćby p.r~ez
język przekazu), lecz przecież z nią nie tożsamej. Przypomnieć nale;:y, że gros owej
teatralnej publiczności (a także spora liczba wykonawców w trupach amatorskj~h)
to chłopi, emigranci z wielkiej fali wychodźst\'.'a wiejskiego końca XIX wieku
i początków wieku XX. Ich potrzeby kulturalne
są mało wyrafinowane. Sil to
często półanalfabeci i analfabeci znający jedynie lokalną gwarę. Owi wychorl;'cy
są w słabym stopniu, bądź nie są wcale wprowadzeni w dziedzictwo kultury narodowej. Część z nich przybywa jednak z terenu, gdzie uspolecznienie chłopów

�jest już zaawansowane (Wielkopolska, Galicja Zachodnia), gdzie pierwociny te~:tru
amatorskiego na wsi, pomyślanego jako wstęp do wyższej kultury, ksztaltO\valy
gust, a zwłaszcza samą potrzebę teatru. Na gruncie amerykańskim
teatr amatorski,
można powiedzieć po prostu teatr ludowy, rozkwita w sposób nadzwyczajny, st.aje
się jedną z najbardziej ulubionych rozrywek, dla wielu rozrywką nader aktywną
Tworzące się polonijne zbiorowości, polonijne parafie i organizacje
wszelk i(~go
typU niemal od samego początku swego istnienia wyłaniały mniej lub bardziej
trwałe amatorskie zespoły, dając tym wyraz zrozumienia
dla roli i siły teatru
jako środka przekazu. Repertuar tych zespołów stanowiły przede wszystkim tzw.
dramaty ludowe. "Co przez "dramat ludowy" rozumiano... - pisze autor - tego
dokładnie nie wiemy; wydaje się, że w odróżnieniu od krajowego bohatera wiejskiego i wiejskiej problematyki, tu temat i charaktery nie miały decydującego znaczenia. Natomiast sztuka uznawana za ludową musiała być prosta, mieć wartk;1.
trzymającą w napięciu akcję, spory ładunek łatwego humoru, wyraziste postaci,
dydaktyczne przesłanie
(moralne lub patriotyczne),
nie wprowadzać
elementów
tragicznych, za to dużo folkloru - śpiewy i tańce w sztuce były jej dobrą reklamą.
"Janek z Ojcowa" zaczął już wtedy ewoluować w stron&lt;; musicalową; skończyło
się niestety na popularności "Wesel polskich".
Oczywiście zasadne jest utyskiwanie na poziom owych amatorskich czy półzawodowych teatrów i ich repertuaru. Nie mogły być inne biorąc pod uwagę możliwości recepcyjne widzów. Ambitniejsze
próby, o których autor szeroko pis:·:e.
mip.ły na ogół żywot krótki i kończyły. się rozczarowanięm,
także finansowym.
Teatr polonijny w Stanach. Zjednoczonych istnieć mógł jedynie jako teatr Polonii
amerykańskiej,
to znaczy jako teatr dostosowany do masowego, prostego widza,
z jego mało wyrafinowanymi gustami.
Jakikolwiek
pod względem poziomu artystycznego
był ów teatr, spełniał
istotne funkcje, wśród których funkcja poznawcza, rozrywkowa, dydaktyczna i integracyjna wysuwają się na czoło. Nie ulega wątpliwości wielka rola teatru polonijnego jako nauczyciela języka polskiego. Dla mas emigrantów z trzech zaborów
mających jedynie gwarę, teatr był płaszczyzną integracji
językowej. Repertuar,
w znacznej mierze o tematyce historycznej i patriotycznej, stawał się płaszczyzną
integracji narodowej, czego nie można przeoczyć. Siłę oddziaływania
teatl'u doskonale rozumiał Kościół dbający, o ile tylko miał na to wpływ, a obecność w repertuarze wątków religijnych. W mniejszym zakresie poprzez teatr propagowały
swoje idee ugrupowania
polityczne, np. socjaliści. Nie można też zapominać, ~:e
dla wielu widzów teatr etnic2lny był jedyną, zatem nie alternatywną,
formą kontaktu z kulturą.
Oddziaływanie
teatru na Polonię amerykańską
z czasem zmalało. Przyczyn
było wiele, do najważniejszych
należą bez wątpienia:
słabnięcie fal emigracyjnych, rozpad getta etnicznego, słabnięcie polonijnej parafii, amerykanizacja
zbiorowości polonijnej (język ułatwiał uczestnictwo w kulturze amerykal1.skiej), czy
wreszcie - co ma związek z przyczyną poprzednią - pojawienie się konkurentów teatru: kina i telewizji. Dzieje teatru polonijnego w US.;'\. są już. jak się zdaje.
na :wwsze kart.} zamkniętą. "Teatr dawny - pisze E. Orzechowski - tworzony
przez pokolenie emigracji przełomu wieków musiał po latach prosperity cofnąć się do etapu doraźnie organizowanych
przedstawień, granych bardziej dla
przyjemności niż dla zarobku. Niezdolny był do zmiany swej estetyki, poza sporadycznymi przypadkami nie próbował przejść na język angielski".
Istotnie, teatr polonijny w Stanach Zjednoczonych to karta zamknięta, ale
jakże ważna. Jeśli często słus;:nie wykazuje się, że polski chłop-emigrant
w~;lśnie
w USA nabywał, czy rozwija! swoją narodową świadomość, to w procesie tym

�260
teatr polonijny odegrał niebagatelną
rolę. Wziąwszy pod uwagę fakt reemigracji,
pośredni wpływ teatru polonijnego na polską wieś poprzez reemigrantów nie ulega wątpliwości i winien być brany pod uwagę. Praca E. Orzechowskiego
dostarcza na rzecz takiej tezy wielu argumentów.
Wysoko oceniając omawianą pracę nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na
pewien błąd faktograficzny. Otóż pisze autor dwukrotnie (s. 213 i 286), że regionalna organizacja Zaborowian i Pojawian (powstała ona zresztą w 1917, a nie w 1916
roku) w Chicago jest naj starszą organizacją tego typu. Były od niej starsze, np.
Klub Parafii Luszowice (powstał w 1912 roku) czy Klub Miechowice Małe i Klub
Miechowice Wielkie (oba powstały w roku 1915). O działalności chicagowskich
klubów grupujących wychodźców z parafii Zaborów (istniały cztery takie kluby),
w której to działalności teatr amatorski odgrywał niepoślednią rolę oraz o kulisach niedoszłego wyjazdu Jędrzeja
Cierniaka znanego teoretyka i praktyka
teatru ludowego - do Chicago (o czym E. Orzechowski niezbyt precyzyjnie napomyka) piszę obszernie w znajdującym
się obecnie w druku 24 tomie Biblioteki Polonijnej.
RyszaTd

Barbara
Sam. Kuplety

KantaT

S z y d ł o w s k a - C e g lowa,
Wojciech C h o j n a c k i, Polski wujek
polskie w AmeTyce, Wydawnictwo Polonia, Warszawa 1989, ss. 287, i1.

Coraz wyrażniej
rozwijające
się w ostatnich latach badania polonijne, nie
obejmowały do niedawna pewnych zagadnień, w przekonaniu badaczy, być może
nawet interesujących,
ale marginalnych.
Na szczęście podobne poglądy i podejście
do niektórych przejawów dorobku zbiorowości polonijnych na świecie jest już dziś
rzadkie i mało popularne. Badania polonijne wzbogacają się znacznie, obejmują
coraz to nowe obszary i zjawiska. Badacze ostatnio przyjrzeli się uważniej na przykład kulturze polonijnej, a zwłaszcza polonijnemu
folklorowi. Rezultatem są nie
tylko, skromne jeszcze, analizy tych zjawisk, ale również pierwsze publikacje oryginalnych tekstów z popularnonaukowymi
komentarzami.
Jaskółką czyniącą, miejmy nadzieję, wiosnę w dziedzinie popularyzacji przejawów folkloru polonijnego, jest zbiór kupletów polonijnych, wydanych przez poznańskich badaczy: Barbarę Szydłowską-Ceglową
i Wojciecha Chojnacklego. Publikacja ta zasługuje, jak sądzę, na uwagę nie tylko badaczy polonijnych, ale także
etnografów i folklorystów.
"Terminem kuplet - pisze we wstępie Wojciech Chojnacki - oznacza się piosenkę kabaretowo-rewiową
o różnej treści - miłosnej oraz aktualnej politycznej,
społecznej i obyczajowej, utrzymaną przeważnie w lekkim, żartobliwym tonie, ale
także refleksyjną i satyryczną. Czasem może to być piosenka wtrącona do komedii,
wodewilu, operetki, nawiązująca do treści tych utworów".
Kuplety, dziś już zamarły gatunek literatury popularnej, cieszyły się wielkim
uznaniem
wśród Polonii amerykańskiej
pod koniec XIX wieku, a zwłaszcza
w pierwszych dekadach wieku XX. Ich szczególny rozwój w polonijnych zbiorowościach w Stanach Zjednoczonych, wiązał się z bujnym rozkwitem polonijnego
teatru, zarówno amatorskiego, jak i zawodowego. Upadek teatru stał się także końcem kupletu, choć wcześniej występował on również samoistnie, popularyzowany
przez druki ulotne, zamieszczany na łamach prasy polonijnej, prezentowany w polonijnym
radiu. Jednakże
kuplet osiągał największy
efekt na scenie, w wy-

�261
konaniu popularnego aktora, będącego niekiedy również autorem tekstu. Związku
twórczości kupletowej z dziejami teatm polonijnego wyraźnie dowodzi W. Chojnacki
w szkicu otwierającym zbiór.
Z kolei B. Szydłowska-Ceglowa
w szkicu "Kuplety jako zwierciadło Pok.nii
amerykaiiskiej"
przekonuj'lco
udowadnia,
że "kuplety
odbijając
rzeczywi~,tość
polską w Ameryce były w istocie krzywym zwierciadłem stworzonym przez Polonię i dla potrzeb samej Polonii". Były one żywą t·eakcją na zjawiska obyczajowe
i polityczne, stanowiły rodzaj krytyki i komentarza zbiorowego. Ośmieszały i piętnowały bawiąc współczesnych, a dzisiejszym badaczom dostarczając informacji o życiu Polonii, o jej nastrojach, świadomości, o przemianach systemu wat·tości zbiorowości polonijnych,
o postępującej
amerykanizacji
wychodźców,
co wyraźnie
objawiło si~ w języku kupletów, naszpikowanym
kalkami językowymi, pełnym
amerykanizmów,
co zresztą potęgowało efekty komiczne. a formie i tworzywie
językowym kupletów pisze w odrębnym szkicu B. Szydłowska-Ceglowa,
widząc
w nich nawiązania do znanych w ustnej literaturze ludowej gatunków, jak pieśń
dziadowska, ballada itp. Niektóre kuplety stanowią trawestację
utworów literackich bądź ludowych. Adresowane do mas polonijnych, wywodzących się w ogromnej większości ze wsi, wykorzystywały znane ludowi motywy i formy. Choć .ich
autorzy są na ogół znani i wiemy o nich, że w większości mieli pochodzenie inteligenckie, to formy rozpowszechniania kupletów, ich treść, są zdecydowanie lud(Jwe.
Kuplet uznać należy za rodzaj ludo"vej twórczości polonijnej, rodzaj \vykształeony na gruncie amerykańskim, w pełni oryginalny, choć mający "korzenie" w Starym Kraju.
Dla badaczy amerykańskiej
Polonii kuplety zgromadzone w omawianej publikacji, a jest ich kilkaset bardzo tematycznie zróżnicowanych, stanowić mogą ciekawe źródło do poznania obyczajowości zbiorowości polonijnej, jej języka itp.~ dla
czytelnika nie mającego profesjonalnych
zainteresowań
są po prostu mniej lub
bardziej dowcipnymi tekstami, pełnymi aluzji humoreskami. Można zbiorowi wróżyć popularność, do czego przyczynią się zapewne nie tylko krótkie, rzeczowe, przystępnie napisane komentarze oraz uwagi B. Szydłowskiej-Ceglowej
i W. Chojnackiego, ale również atrakcyjna oprawa całości wykorzystująca ilustracje zaczerpnięte
z oryginalnych wydawnictw kuplet owych.
Ryszard

Kantor

Stanisław

Z a h r a d n i k, Czasopiśmiennictwo
w języku polskim
na terenach
w latach 1848-1938, Wyższa Szkoła Pedagogiczna
im. Powstańców
Sląskich w Opolu, Studia i Monografie nr 146, Opole 1989, ss. 256.
Czechoslowacji

Wszelkie bibliografie, a w tym i bibliografie czasopism, to efekt długoletniej
i niezwykle żmudnej pracy. Poszukiwania większych i mniejszych zbiorów czasopism, czasami pojedynczych egzemplarzy nawet, prowadzą niejednokrotnie
przez
wiele miejsc i granic. Nie inaczej jest też w przypadku książki S. Zahradnika,
któremu "w ciągu 25-letniego żmudnego szperania i szukania udało się skompletować około 140 tytułów interesujących
nas czasopism, co stanowi pod względem
ilości tytułów największy zbiór tego rodzaju w jednym miejscu w ogóle" (s. 11).
I choć granica, w sensie fizycznym, do przekroczenia jest tu tylko jedna, to niewątpliwie powstanie dzieła stało się możliwe jedynie dzięki uporowi i wytrwałości autora, mieszkającego w zaolziańskim Trzyńcu, a publikującego często w Dols-

�21)2
kich

periodykach naukowych, np. "Śląskim Kwartalniku
Historycznym Sobótka",
Polonijnym".
Nie jest moim zamiarem krytyczne recenzowanie samej bibliografii, chciałbym
jed!1ak przybliżyć tutaj potencjalnemu czytelnikowi układ i zawartość całej książki,
w której spis czasopism (wraz z materiałem
ilustracyjnym)
zajmuje około 70%
miejsca.
Pracę rozpoczyna krótki wstęp uzasadniający czasowe i terytorialne rozmiary
bib.liografii, omawiający źródła i dotychczasowe opracowania tematu oraz miejsca
przechowywania
zbiorów czasopiśmienniczych
(większość z nich znajduje się na
terytorium Polski; co ciekawe, autor wykorzystał także prywatne zbiory rodaków
zza Olzy). Tutaj również odnaleźć możemy charakterystykę
warunków społecznych
i politycznych w jakich wydawano polskojęzyczną prasę w części Cieszyńskiego,
zmieniającego nader często przynależność państwową, od austro-węgierskiej,
poprzez polską, czeską, polską, niemiecką i raz jeszcze czeską.
W rozdziale pierwszym, o zaskakującym
tytule - podobnie jak tytuł samej
książki "Rozwój czasopiśmiennictwa
polskiego na terenach
Czechosłowacji
1848-1939" omawia autor okres - od 6 V 1848 roku kiedy to w Cieszynie pojawił
się pierwszy numer "Tygodnika Cieszyńskiego", przemianowany
trzy lata później
na wychodzącą do 1939 r. "Gwiazdkę Cieszyńską" - do października 1938 roku miesiąca, w którym Wojsko Polskie przyłączyło Zaolzie do Macierzy.
Kolejny, drugi rozdział, poświęcony "Tendencjom rozwojowym w ujęciu statystycznym", zawiera omówienie rozwoju ilościowego i trwałości prasy, jej nakładów, formatów i objętości. Wymienione są tu także ośrodki wydawnicze, drukarnie
oraz nazwiska najbardziej
zasłużonych redaktorów,
między innymi Pawła Stalmacha, ks. Franciszka Michejdy i Tadeusza Regera. W rozdziale tym autor zawarł
również typologię podziału czasopism. Składają się na nią pisma ogólnoinformac,vjne, specjalne, urzędowe i pisma jako dodatki samodzielne. Pierwsza z grup dzieli
się następnie na narodową, socjalistyczną, komunistyczną
i duchem obcą, druga
natomiast
na wyznaniową.
młodzieżowo-dziecięcą,
fachowo-gospodarczo-literacką
i kulturalno-oświatową.
W przypadku każdej niemal typologii, również i tej, istnieją jednakże luki i nieścisłości. Jest tak chociażby w przypadku "Przyjaciela Dziatek" (poz. 121), kwalifikującego
się jednocześnie do pism wyznaniowych i młodzieżowo-dziecięcych lub "Trybuny" (poz. 152), jednocześnie komunistycznej i duchem
obcej. Niejasne jest też dla mnie połączenie w jednej podgrupie pism fachowo-gospodarczo-literackich,
a wydzielenie kulturalno-oświatowych.
I tak. w tej
pierwszej grupie znalazły się łącznie: typowo gospodarczy "Informator" (poz. 46),
handlowo-reklamowa
"Konrada Ilustrowana Gazeta" (poz. 51) oraz przede wszystkim oświatowy "Miesięcznik' Pedagogiczny" (poz. 64).
Dużą zaletą książki S. Zahradnika jest bogaty materiał ilustracyjny. obejmujący 113 reprodukcji
winiet czasopism i 38 jednostronicowych
kopii pierwszych
stron gazet. Choć i tu nie może obyć się bez zastrzeżeń; pierwszym z nich jest
często niealfabetyczny
układ ilustracji, drugim-powtórzenia.
Przykładowo, "Dziennik Urzędowy Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego" pokazano na s. 59 - winieta i s. 62 pierwsza strona, podobnie jest w wypadku "Dziennika ustaw
j rozporządzeń
dla Księstwa górnego i dolnego Śląska", można to sprawdzić na
s. 59 i 63. Na całość materiału ilustracyjnego
warto jednak zwrócić baczniejszą
uwagę i z tego względu, iż stanowi on swego rodzaju "wybór tekstów" i umożliwia
lekturę kilkunastu
interesujących
artykułów
(pomijam tu wielkość druku, gdyż
do jego zmniejszonych rozmiarów zdążyłem się już przez ostatnie kilkanaście lat
przyzwyczaić). Szczególnie warte polecenia pozycje to: "Dziennik Polski" z 22 VII
1938 roku (s. 56), wspomniany już "Dziennik Urzędowy ...", "Gazeta Kresowa z 18 l
b'ldź "Roczniku

�263
1934 roku (s. 71)" "Głos robotniczy i ludowy" z 2 IV 1938 roku (s. 82), "Nasz Kraj"
z 26 V 1933 roku (s. 115), "Nasz Lud" z 19 II 1927 roku (s. 1l6)~ "Prawo Ludu"
z 7 V 1931 roku (s. 149) i "Tygodnik Cieszyński" z 6 V 1848 roku (s. 201).
Z tytułóv.i "ciekawostek"
wymienić chciałbym
cztery: "Gazetę Zydowską",
wydawaną po polsku i mającą "stać na straży interesów żydostwa polskiego" (s. 72),
"Nowiny Spisko-O rawskie", optujące za "przyłączeniem obszaru spisko-orawskiego
do Polski" (s. 124), "Pieśni Ludu Polskiego na Śląsku", nadbitkę z "Zarania Śląskiego", dość luźno mieszczącą się w kategorii czasopism (s. 135) i gazetkę "Tur",
..!edyne znane polskie pismo nielegalne w Czechosłowacji w okresie międzywojennym" (s. 199).
Zastanawia mnie również fakt, że większość z 22 tytułów prasowych, do których autor nie zdołał dotrzeć pochodzi z wcześniejszej, opublikowanej w 1960 roku,
bibliografii A. Pilcha. Czy nie byłoby tu zasadne podanie z jakich źródeł korzystał
ten autor?
Redaktorzy i korektorzy książki nie ustrzegli się kilku błędów drukarskich
i językowych.
Na zakończenie chciałbym przytoczyć jeszcze kilka uwag natury ogólniejszej.
Niewątpliwie najgłębs7.ą przyczyną tak bujnego rozwoju prasy polskiej na Zaolziu
(szczególnie widocznego w porównaniu z okresem nam współczesnym), był wymuszony, a przy tym dla strony polskiej wysoce krzywdzący podział terytorium
Śląska Cieszyńskiego po I wojnie światowej. Wystarczy przypomnieć, iż w listopadzie 1918 roku zawarto układ pomiędzy polską Cieszyńską Radą Narodową,
a czeskim Narodnim Vyborem, na którego mocy rozgraniczono
sporne obszary
nieomal zgodnie z zasadą etnicznego podziału ludności. I być może, gdyby nie
doszło do zbrojnego ataku ze strony Czechów, problem prasy polskiej na Zaolziu,
prasy wydawanej tym samym poza granicami II RzeCZYPospolitej wcale by nie
zaistniał. Jak pisze S. Zahradnik "sam fakt, że przeciwnicy Polaków pisali w języku polskim świadczy o tym, jakim językiem posługiwała się miejscowa ludność
na tym obszarze" (s. 22). Czy jednaki będziemy w stanie rozwiązać problem pozostałych wówczas 150 tysięcy rodaków na Zaolziu oraz ponad 50 tysięcy na Spiszu
i Orawie pokażą nadchodzące lata. Miejmy nadzieję, iż rozwiązanie tej kwestii
załagodzi wieloletni konflikt psujący nasze stosunki z południowymi sąsiadami Czechami i Słowakami - i pozwoli wszystkim wziąć równoprawny udział w budowie coraz bardziej przybliżającej się ku nam Nowej Europy.
Mirosław

Boruta

Tomasz S z a r o t a, Niemiecki Michel. Dzieje narodowego symbolu i autostereoPaństwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1988, ss. 583. i1. 175.

typu,

Określenie "niemiecki Michel" ("der deutsche Michel") nie budzi współcześnie
tak w Polsce jak i pozostałych krajach europejskich,
poza Republiką Federalną
Niemiec, żadnych konkretnych skojarzeń. Zainteresowanie
książką znacznie wzrasta
dzięki podtytułowi, który wskazuje na tematykę i przedmiot zainteresowań
badawczych przedstawicieli szeregu dyscyplin humanistycznych,
zwłaszcza etnologów: zagadnienia symbolu i stereotypu.
Wiele społeczności narodowych posiada symbole wizualne stanowiące ich personifikacje narodowe w literaturze,
publicystyce i propagandzie
politycznej (np.
amerykański Wuj Sam czy francuska Marianna), jednak treści znaczeniowe jakie

�264
WląZą się z postacią niemieckiego Michela jako symbolem wizualno-słownym
są
znacznie bogatsze. Przez kilka stuleci Michel - poczciwina w szlafmycy - stanowił uosobienie niemieckiej świadomości narodowej, ucieleśniał wyobrażenia Niemców na temat ich cech narodowych. Nadmienić trzeba, iż postać ta nie zdobyła
sobie nigdy popularności
międzynarodowej,
przypuszczalnie
ze względu na rozdźwięk pomiędzy takim właśnie autostereotypem
Niemca a doświadczeniami politycznymi
sąsiednich
narodów
z kontaktów
z państwem
niemieckim
w XIX
i XX wieku.
Książka została przygotowana w oparciu o bardzo oryginalne i zróżnicowane
materiały źródłowe. Podstawowe
źródło historyczne stanowiły karykatury
publikowane głównie w prasie satyrycznej - zamieszczone w tekście i opatrzone komentarzami wyjaśniającymi
- istotnie wzbogaciły tok narracji. Autor sięgnął także po materiał lingwistyczny zawarty w słownikach językowych, wszelkiego rodzaju utwory literackie, publicystykę,
druki okolicznościowe i inne.
W swoim rozumieniu stereotypów prof. Szarota powołuje się na stanowiĘlw
reprezentowane przez badacza problematyki charakteru narodowego, autora studiów
porównawczych
nad stereotypami
etnicznymi, Otto Klineberga i definiuje stereotypy jako " ...wyobrażenia o cechach własnego charakteru narodowego lub cechach
innych narodów (stąd autostereotypy
i heterostereotypy
narodowe)". Wypracowana
w latach czterdziestych i pięćdziesiątych koncepcja Klineberga opiera się między
innymi na założeniu, iż treści wyobrażeń stereotypowych
zawierają także informacje prawdziwe i tym samym odzwierciedlają
niektóre obiektywne cechy grupy
będącej przedmiotem osądów stereotypowych. Poszukiwanie "jqdra prawdy" i stopnia odchyleń treści tereotypów
od obiektywnej
rzeczywistości kulturowej
niezmiennie stanowi przedmiot zainteresowań
niektórych
socjologów narodu podejmujących zagadnienie tożsamości kulturowej.
Jednak
autor "Niemieckiego
Michela" nie wychodzi poza sferę deklaracji
i w swoich analizach nie odwołuje się bezpośrednio do założeń teorii Klineberga.
Niemniej przyjęta w książce koncepcja stereotypu nawiązuje do klasycznej, socjologicznej perspektywy badania wyobrażeń tego rodzaju. Przejawia się to między
innymi w akcentowaniu pragmatycznego wymiaru stereotypu i funkcji społeczno-politycznych realizowanych przez ten typ wyobrażeń. Prof. Szarota bada stereotypy
przede wszystkim jako narzędzia propagandy politycznej, z jednej strony wskazuje
na służebność symboli i stereotypów narodowych jako środków propagandowych
względem polityki i opinii publicznej, z drugie~ - na ich rołę w kształtowaniu
tychże sądów i opinii. Można tu mówić o pewnym sprzężeniu zwrotnym, niezwykle sprzyjającym
manipulacji
symbolem stereotypem
w walce propagandowej na łamach prasy lub innych środków masowego komunikowania.
Do najważniejszych
i naj szerzej zaprezentowanych
w książce wątków problemowych należy próba odtworzenia
historii niemieckiego
Michela, początkowo
jako zwrotu językowego, później jako symbolu słownego, wizualnego (od początku
XIX) wieku) i zarazem autostereotypu
narodowego Niemców. Zadziwia tu wielość
określeń przypisywanych Michelowi w kolejnych okresach historycznych, od chwili
pierwszego dotąd potwierdzonego zapisu tego zwrotu w roku 1542 do chwili obecnej, w zależności od kontekstu sytuacyjnego w jakim powiedzenie to zostało użyte.
Nasz bohater był przedstawiany
między innymi jako: łatwo poddający się manipulacjom prostaczek, bezwolny marzyciel, monoglota, filister, prowincjusz, wojownik, strażnik czystości rodzimego języka, sprawiedliwy
mocarz. Zdaniem Szaroty,
ta uderzająca
plastyczna
dwoistość postaci Michela wpłynęła
na atrakcyjność
i uniwersalny,
ponadczasowy charakter tego symbolu. Emanacja odczuwanej siły

�265,
oraz demaskacja zadawnionych własnych kompleksów - połączenie się tych cech
w postaci Michela sprzyjało powszechnemu odczuwaniu "istoty niemieckości" przez
odbiorców stereotypu.
Na atrakcyjności Michela zaważył też niewątpliwie fakt kojarzenia tej postaci
z innymi symbolami: mitologiczną Germanią, Michałem Archaniołem z mieczem,
osobą Hansa Eliasa von Obentrauta - walecznego bohatera wojny trzydzestoletniej. Dzięki tym związkom Michel mógł uosabiać zarówno szerokie warstwy narodowe jak i później silne państwo niemieckie. Sprzyjało to także wykorzystywaniu
tego symbolu - stereotypu do propagowania nastrojów nacjonalistycznych
wśród
Niemców.
Szczególnie interesujący
materiał do refleksji stanowi zestawienie prz(~mian
w postrzeganiu symbolicznej postaci Michela na przestrzeni dziejów z zaprezentowanym przez autora współczesnym autostereotypem
Niemca rysującym się na bazie·
lektury niemicckich czasopism podejmujących dyskusje na temat "image" Niemca,.
wyników sondaży opinii publicznej, prac naukowych.
Należy też wspomnieć o innym ważnym zadaniu badawczym realizowanym
w omawianym studium, próbie wyjaśnienia
genezy określenia "der deutsche Michel". W celu udokumentowania
własnej hipotezy o XVI-wiecznym
rodowodzie
badanego zwrotu, autor przeprowadził wnikliwą analizę językoznawczą w oparciu
o materiały słownikowe. Przy okazji tych i innych dociekań językoznawczych
czytelnik może zapoznać się także z hipotetycznymi wyjaśnieniami
etymologii takich określeń jak: "Szwab", "michałek", francuskie "boche".
Misternie i bogato naszkicowany
autoportret
Niemca wymagał niejako konfrontacji z wyobrażeniami na temat Niemców żywionych przez sąsiadów: Polaków
i Francuzów. Wspomniany wcześniej brak popularności postaci Michela poza granicami Niemiec utrudniał realizację tego zadania. Stąd wynikała konieczność wykorzystania
w szerszym zakresie
informacji
zawartych
w dokumentach
osobistych, utworach literackich, pracach naukowych. I tak np. studium współpracownika Jana Stanisława Bystronia, Kurta Lucka (Mit o Niemcu w polskiej tradycji
ludowej i literaturze, 1937) stanowiło jedno, z ważniejszych źródeł do odtworzenia
stereotypowych wyobrażeń Polaków o Niemcach. Szkoda, że w tych rozważaniach
została pominięta cenna praca wspomnianego przed chwilą J. S. Bystronia (Megalomania narodowa.
Źródła-teorie-skutki,
1924). Przemyślenia
na temat polskiej
optyki "Micheli" zamyka prezentacja
wyników współczesnego
sondażu socjologicznego na temat stereotypu
Niemca wśród studentów
polskich. Także francuski wizerunek Niemca został nakreślony w oparciu o wyniki sondaży opinii publicznej, głównie nad zjawiskiem empatii.
Książka prof. Szaroty stanowi oryginalne i wartościowe studium poszerzające
naszą wiedzę o narodzie niemieckim i można ją uważać, zgodnie z zamierzeniem
autora, za udaną próbę zgłębienia pewnego wycinka dziejów ludzkiej mentalności
w ogóle. Mówiąc o oryginalności książki mam na myśli wielce obiecujące, nowatorskie wykorzystanie tak specyficznego materiału ikonograficznego jaki stanowią,
rysunki satyryczne do badań nad stereotypami. Na uwagę zasługuje także punkt
widzenia
prezentowany
przez historyka
wyrażający
się położeniem
akcentu
na relację symbol - stereotyp, symboliczny wymiar treści stereotypowych. Mimo
woli nasuwają się tu pewne analogie z postulatami etnologów - fenomenologów,
którzy proponują badanie stereotypów w oparciu o doświadczenia
i metody ze
studiów nad symbolem. Ale to już całkiem odrębny temat.
Jacek Schmidt

�266
Emil

M i k a, Pieśni Drawskie, Kraków

1991, ss. 76

W 1934 roku ukazały się pierwszy raz "Pieśni Drawskie", autorstwa, tzn. zebrane i opracowane przez Emila Mikę, nauczyciela rodem z Lipnicy Wielkiej na
Orawie i na Orawie działającego. Emil Mika nazwany został kiedyś orawskim
Kolbergiem, co uwzględniając
wszelkie różnice - nie pozbawione było podstaw 1. Mika tak pisał we wstępie do wspomnianej publikacji: "Gdy podjąłem się
zbierania pieśni ludowych na Orawie (w Polsce), celem, który mi przyświecał, było
uchwycenie
niknącego echa pieśni ludowej i utrwalenie
tekstów niezliczonych
piosenek, a przede wszystkim ich melodyj. Pieśni te były już bowiem niknącym
echem, schodziły z pól i lasów do odosobnionych gdzieś chat, i wraz ze śmiercią
starych ludzi ginęły i giną ...".
Rzeczywiście, tradycyjne
pieśni ludowe regionu orawskiego nikły lUZ wyraźnie w okresie międzywojennym
i zapewne byłyby dziś tylko wspomnieniem, gdyby
nie Emil Mika właśnie. Opublikowany
przezeń zbiorek zawierał melodie i teksty
pieśni orawskich z całego obszaru "polskiego" Orawy, tj. z terenu przyłączonego
do Polski w 1920 roku (wiele wsi etnicznie polskich pozostało jednak po drugiej
stronie granicy). Materiał został starannie
uporządkowany,
opatrzony odpowiednimi komentarzami
w zakresie tempa melodii i spotkał się z życzliwą. oceną
Adolfa Chybińskiego i Kazimierza Nitscha, recenzentów pracy. Wydawcą był Związek Spisko-Orawski.
Zapowiadane dalsze części dzieła - część pierwsza zawierała
zaledwie niewielką ilość zbioru zgromadzonego
przez Mikę nie ukazały się
nigdy. Tomik z 1934 roku przedrukowano
jeszcze raz w roku 1957, co bez wątpienia świadczy o jego wartości.
Emil Mika nie był jednak tylko zbieraczem pieśni, był przede wszystkim ich
niezwykłym
miłośnikiem; upowszechniał
je w środowisku orawskim i poza nim.
Prowadzony przez Mikę zespół prezentował wysoki poziom, jeździł po kraju budząc zainteresowanie
folklorem polskich kresów południowych, inspirując kompozytorów chętnie wprowadzających
motywy orawskie do dzieł "elitarnych".
Chór
orawski i jego niezwykle muzycznie uzdolniony kierownik dali się poznać między
innymi na kolejnych "świętach gór" w Zakopanem, Sanoku, Wiśle i w Nowym
Sączu. Już w 1927 roku chór dokonał pierwszych nagrań dla Polskiego Radia,
nagrań
wielokrotnie
później odtwarzanych.
Fenomenalna,
jeśli chodzi o skalę
zainteresowań
i osiągnięć, osobowość Emila Miki bez wątpienia
w decydujący
sposób oddziałała na wielu przedstawicieli
młodego pokolenia Orawian, ucząc ich
miłości do własnego folkloru, a takźe miłości do Polski.
Emil Mika przypłacił życiem swoje przywiązanie
do ojczyzny, której częścią
była jego ukochana Orawa. Jeszcze przed wybuchem wojny został komendantem
Tajnej Organizacji
Wojskowej na Orawie, powołanej w przewidywaniu
agresji
faszystowskich Niemiec i Słowacji; po wybuchu działań wojennych i zaanektowaniu Orawy przez Słowację zamieszkał w Krakowie. Wraz z żoną, Józefą z Machayów, działał na pierwszej linii konspiracji i wraz z nią oddał życie. w walce.
Emil Mika, porucznik Związku Walki Zbrojnej (później AK) zginął w Oświęcimiu
17 X 1941 r.
Towarzystwo Przyjaciół Orawy przypomina cenny zbiór Emila Miki w 50 rocznicę jego śmierci. Jest to głównie inicjatywa red. Leona Rydla, wielkiego miłośnika Orawy i muzykologa. Zbiór będzie cieszył się zapewne wielkim powodzeniem
1 Emil
S. 27-31.

Kowalczyk,

Emil

Mika

-

orawski

Kolberg,

"Literatura

Ludowa",

nr

l,

1976,

�267
-z;arówno na Orawie, gdzie pamięć o wybitnym folkloryście, nauczycielu i patriocie nie słabnie i gdzie jego następcy, np. Emil Kowalczyk, wciąż z wielkim powodzeniem kultywujq wspaniałe tradycje orawskich zespołów pieśni i tańca, jak
i poza OraVi,l, w coraz szerszym gronie przyjaciół pięknej orawskiej ziemi. Przeżyła ona wiele cierpieil na trudnej drodze ku Macierzy i dziś również wiele
mUSl znieść. Tomik jest - co niezwykle ważne w czasach, gdy niejednokrotnie
prawda naukowa staje się obiektem przewrotnych machinacji - jasnym dowodem
polskości orawskiej gwary, orawskiego folkloru, dowodem ścisłego genetycznego
związku ludu orawskiego z Polską.
Ryszard

M. Je. S t a n k e w i c z,
Dumka, ss. 122, ilustr. 92.

Ukrajinśki

wytynanky,

Kijów

1986, wyd.

Kantor

Naukowa

"Ukrajinśki wytynanky", monografia wycinanki ukraińskiej, najobszerniejsza publikacja jaka się dotąd ukazała na ten temat, została napisana jako dysertacja
doktorska przez historyka sztuki, pracownika Instytutu
Sztuki, Folkloru i Etnografii Lwowskiego Oddziału Ukraińskiej
Akademii Nauk i Muzeum Etnografii
i Przemysłu Artystycznego istniejącym przy Instytucie. Publikacja
jest starannie
wydana na kredowym papierze, bogato ilustrowana
(92 fotografie wycinanek,
w tym 28 kolorowych), co w tego typu publikacjach
jest nie mniej ważne niż
tekst. Brak jednak danych z jakich zbiorów pochodzą publikowane
wycinanki.
We wstępie autor daje rzeteLny przegląd podstawowej literatury
przedmiotu.
Wśród polskich publikacji wymienia prace Frankowskiego, Seweryna, Grabowskiego. Błachowskiego. Nie umieścił jednak w swej książce osobnego spisu ważniejszej literatury z zakresu ludowego wycinankarstwa.
Poza obszerną literaturą Stankewicz wykorzystał nie publikowane materiały archiwalne, materiały z dawnych
i wsp6łczesnych, a także z własnych badań terenowych oraz przede wszystkim
gruntownie zanalizował kolekcje wycinanek ukraińskich
znajdujące się w nastę'pujących muzeach: Derżawnyj muzej etnohrafji
ta chudożnoho promysłu Lwiwskoho widdilenia IMFE im. M. T. Rylskoho AN URSR, Lwiwskyj muzej ukrajinśkoho mystectwa, Derżawnyj muzej ukrainśkoho
narodnoho dekoratywnoho
mystectwa, Muzej Instytutu mystectwoznawstwa,
etnohrafji i folkloru AN BSSR, Muzeum Etnograficzne w Krakowie 1. Autor zaznajomił się również z prywatnymi
kolekcjami wycinanek uraińskich.
Autor, jak sam pisze we wstępie, pragnie prześledzić powstanie i rozw6j
ukraińskich wycinanek, ich technikę i walory artystyczne, charakteryzuje
odmiany regionalne i główne ośrodki wycinankarskie, tw6rczość wybitnych wycinankarek
i wycinankarzy w przeszłości i obecnie, zarówno ludowych jak i profesjonalnych
oraz rolę wycinanek we wsp6łczesnym życiu kulturalnym
Ukrainy. Książka ta,
jak czytamy w przedmowie, jest przeznaczona dla szerokiego kręgu odbiorców,
a także dla naukowców, artystów, twórc6w ludowych, nauczycieli, studentów i uczniów szkół artystycznych.
Monografia prezentuje
procesy powstawania,
rozwoju
l W
Krakowskim Muzeum Etnograficznym znajduje się ponad 1200 wycinanek z dawnych powiatów: Borszczów, Czortków, Dobromi!, Drohobycz, Kałusz, Sambor, Tłumacz, a takż •• z dawnego powiatu Przemyśl I łemkowskich z okolic Dukli. Są tQ wycinanki z końca
XIX 1 z lat 20-30.XX wieku.

�268
ukraiJ1skich wycinanek,
problemy
techniczno-formalne,
zagadnieniC! klasyfikacji
z punktu widzenia analizy formalnej, charakterystykę
odmian regionalnych. Rejestruje
zmiany jakie zachodzą we współczesnym wycinankarstwie
ukraińs}:im.
Wycinankarstwo
na Ukrainie jest bowiem nadal żywą gałęzią twórczości ludowej,
choć jest to twórczość, podobnie jak w Polsce, reanimowana dla potrzeb odbiorcy
miejskiego. Tworzą wycinankarze
ludowi, amatorzy i profesjonalni artyści nawi;łzujący do stylu ludowego, malarze, rzeźbiarze, w których wykonaniu wycin;:nka
jest samoistnym dziełem plastycznym.
Konstrukcja
książki przejrzysta i logiczna pozwala nie zagubić się w szczegółowych informacjach, mnogości nazwisk wycinankarzy i badaczy tej gałęzi twórczości ludowej. Bardzo przydatny byłby indeks nazwisk, którego brak dotkliwie
się odczuwa. Tekst poprzedzony przedmową i wstępem dzieli się na cztery główne
rozdziały, a te na podrozdziały. Oto tytuły rozdziałów: Z historii rozwoju ukrai,:lskich wycinanek, Kształtowanie
się walorów artystycznych
wycinanek z końcem
XIX wieku i na początku x..x: wieku, Tendencje nowatorskie w wycinkarst ..vie
w dobie władzy radzieckiej, Wnioski.
Stankewicz zapoznaje czytelnika z ważniejszymi
momentami
z hislo;'!i papierowych wycinanek, poczynając od wycinanek chińskich (VII-XII wiek), Jd
w XIII wieku \\rycinanki pojawiły się w Persji. W XV wieku przez Turcję przedostały się do Europy, początkowo do Republiki
Weneckiej, potem na teren
Węgier. Z końcem XVI wieku znalazły się w Niemczech, wykorzystywane
jako
ozdoby oprawnych książek. W XVIII-XIX wieku odnajdujemy je już we Francji,
Portugalii, Danii, Holandii, Szwecji, Szwajcarii. W połowie XIX wieku wycinanki
pojawiają się w Polsce, na Słowacji, Litwie, Białorusi, Rosji, na Ukrainie, Autor
zajmując się genezą techniki wycinankarstwa
wychodzi z założenia, iż sama technika wycinania polegająca na tworzeniu kompozycji dekoracyjnych
ze złoL.cmego
kilkakrotnie
materiału posiada odległe i rozległe tradycje. Dla ilustracji tej tezy
podaje przykłady wycinanek z różnych materiałów znanych zarówno z wykopalisk archeologicznych,
jak i wycinanek u współczesnych ludów pierwotnych, na
przykład ozdabianie jurt wycinankami
z kory brzozowej u Jakutów, aplikacje
ze skóry, wojłoku, futra stosowane do ozdoby odzieży przez Nanajów, Chant6w,
Mansów. Na Ukrainie aplikacje ze skóry i tkanin występowały w przeszłości na
całym jej terytorium. Szczególne bogactwo dało się zauważyć w zdobnictwie huculskich kożuchów i serdaków. Według autora nasuwa się nieodparcie analogia
między skórzanymi a papierowymi wycinankami, tak w zakresie techniki wykonania, jak i w ornamentyce.
Autor wspomina też o papierowych wycinankach
otaczających pieczątki na dokumentach
w okresie XVI-XIX wieku na Rusi Ki-,
jowskiej i Ukrainie. Ozdoby te wykonywali pisarze pochodzenia mieszczańskiego
i chłopskiego zatrudnieni w miejskich i wojskowych urzędach. W drugiej połowie
XIX wieku zwyczaj ten zaczął zanikać t. Jakkolwiek
zjawisko to odegrało niewątpliwie
interesującą
rolę w pojawieniu
się wycinanek
w chłopskich chałupach autor wyrażnie podkreśla fakt, iż nie chodzi tu o mechaniczne przeniesienie
ozdób z dokumentu czy stroju ludowego na ścianę. W papierowym zdobnictwie
chat istotną rolę, jak pisze Stankiewicz, odegrały malatury naścienne, na przykład na
Podolu papierowe ozdoby uzupełniły malowanki ścienne, a nawet z czasem zdominowały je. Może dlatego, że były prostsze i praktyczniejsze
niż malatury wymagające więcej żmudnej pracy. Na Podolu popularną ozdobą był namalowany
• Na to zjawisko zwrócił uwagę w Polsce Tadeusz Seweryn. Por. Polskie wyclnanld
XVI-XVIII
v.'leku, "Polska Sztuka Ludowa", r. 9, 1955, nr 2, s. 67-105.

papierowe

�269
na papierze bukiet wycięty i nalepiony na ścianę. Sprzyjającym
momentem w
zdobnictwie wnętrza były też postępujące
zmiany w systemie ogrzewczym, powolny zanik kurnych chat. Łatwość utrzymania
chałupy w czystości zachęcała
do jej przystrojenia.
Istotną rolę w powstawaniu
wycinanek odegrały papiernie
produkujące
dobry gatunkowo papier, istniejące na Ukrainie już w drugiej połowie XIX wieku.
Najdawniejsze
ukraińskie wycinanki, które dotrwały do naszych czasów, pochodzą z Podkarpacia i zachodniego Podola. Natomiast w poznaniu i rozpropagowaniu wycinanek ważną rolę odegrały wystawy gospodarczoprzemysłowe
z końca
XIX i początku XX wieku. Po raz pierwszy wycinanki ukraińskie były ekspono .•.•.
a.ne na wystawie w Tarnopolu w 1887 roku, następnie na Krajowej Wystawie
Jubileuszowej w 1894 roku we Lwowie oraz na wystawie w Krakowie w 1902 roku.
Wycinanki z lwowskiej wystawy znalazły się potem w Muzeum Narodowym we
Lwowie. Na marginesie warto wspomnieć, iż po raz pierwszy termin "wytynanka"
pojawił się w publikacji: J. Swincicki, Ilustrowanyj
prowidnyk po Nacionalnomu
mU7.ejewi u· Lwowi, Zowka 1913, zastępując dotąd używane lokalne nazwy ludowe ja.k "stryhancy", "ziroczky", "kwity", "chrestyky", "kozaky" itp. W 1910 roku wycinanki zostały po raz pierwszy wyeksponowane na stałej wystawie Ukraińskiego Muzeum Narodowego. Z czasem, podobnie jak w Polsce, wycinanki zaczęły
wzbudzać
zainteresowamie
ukraińskich
ludoznawców,
artystów,
kolekcjonerów.
Pierwsze fachowe artykuły na ten temat zaczęły się ukazywać w latach 20. Największy rozkwit wycinanek przypada na lata 1880-1910. Chaty chłopskie są w tym
czas le masowo strojone barwnymi wycinankami. Z końcem XIX wieku można już
wskazać regionalne odmiany wycinanek, jak wycinanki z Podnieprza, Podola, Słobożanszczyzny, Podkarpacia.
Autor wyczerpująco
omawia główne regionalne
odmiany wycinanek, wielką
rozmaitość ich form, jak również lokalne odmiany. Nie byłoby sensu przytaczać
wszystkich odmian, ale może warto wiedzieć, że w wycinankach Podnieprza przeważają różnokolorowe kwietne kompozycje, wielkie rozety, gałązki, bukiety, wazony, co przypomina ludowe malowanki tamtych stron. Wycinanki podolskie są
mało kolorowe, za to charakteryzują
się wielką różnorodnością
or.namentalnych
motywów. Występują
tu gwiazdki, kółeczka, drzewka z ptaszkami
(szczególnie
charakterystyczne
są drzewka), wycinanki
sylwetowe tzw. lalki. Na wschodnim
Podolu wycinanki dużych rozmiarów między innymi gołębie, pawie uzupełniały
kwietne malatury ścienne, na zachodnim Podolu i częściowo Podkarpaciu
występowały wycinanki drobne, niektóre zwane "chrestyky", z nich komponowano tzw.
,.szpalery". Wycinanki Podkarpacia
charakteryzują
się motywami geometrycznymi
i roślinnymi, częste są tu sylwetki zwierząt i ptaków. Wzory niektórych wycinanek
wyraźnie nawiązują do bogatych geometrycznych
haftów, do dekoracyjnych
tkanin, kilimów. Wyraźna jest inspiracja haftem huculskim o przewadze koloru czarnego. Naturalnie wycinanki, ich formy, rozmiary, kolory zmieniały się, pojawiały
się nowe motywy, na przykład w latach 1920-30 na Podolu występowały wycinCinki przedstawiające
w rytmicznym układzie żeńskie sylwetki - lalki. Na podstawic obszernego materiału, głównie zbiorów lwowskich, autor pokusił się o omówieni:! głównych grup regionalnych,
a nawet ich odmian, żeby wymienić tylko
podolskie, okrągłe wycinanki - nalepianki lub wycinanki ozdabiane ornamentem
stempelkowym (ażurov"c kółeczka) na Podolu. Odmiany te powstawały pod wpływem wielu czynników: środowiskowych, technicznych i psychicznych.
Analizuj'lc wycinanki od strony formalnej, zarówno jednoosiowe jak i wieloo~iowe oraz tematyczne, Stankewicz wyróżnia i szczegółowo omawia motywy

�270
geometryczne,
abstrakcyjne,
roślinne,
zwierzęce,
postacie
ludzkie,
tematyczne,
Wśr6d motyw6w roślinnych najbardziej zajmuje autora motyw drzewka - drzewa
życia w rozmaitych
wariantach
z postaciami
ludzkimi,
zwierzęcymi,
ptakami.
Drzewko przeradza się często w kwiaton lub bukiet. Motyw drzewka, jak przypomina autor, występuje
na przedmiotach
ozdobnych Rusi Kijowskiej
w XJXIII wieku. Wśród motywów zwierzęcych najczęściej pojawiają się ptaki, gł6wr,ie
kogut - symbol słońca. Drzewo życia, ptaki, konie, rozety to wszystko symbolj,:zne znaki mające zapewnić szczęście i powodzenie, Magiczna interpretacja
wycinanek, na przykład
niektóre motywy geometryczne
były z pewnością znakami
magicznymi, jest od dawna nieczytelna,
zarówno dla tw6rców jak i odbiorców.
Wycinanki były na og6ł w jakimś sensie dziełem zbiorowym, a ludowi twórcy
wycinanek pozostali anonimowi. Znane są jednak nazwiska wybitnych wycinapkarzy z lat 20. i 30., na przykład A. Biłokiń, W. M. Wowk, M. K. Mucha, 0, Otamaniuk, L Sawczuk. W tym czasie "-'Ycinanki są jeszcze popularne
na Podolu,
Podnieprzu, Podkarpaciu,
ale nie jest to już tak masowe zjawisko jak w końcu
XIX i na początku XX wieku. Pod wpływem miejskim pojawiają
się tzw .. .firanki", "-'Ycinanki naśladujące firanki tekstylne.
Autor omawia spos6b rozmieszczenia wycinanek w izbie. WycL'1anki umieszczone na ścianach, tragarzach, piecu, ikonach, "firanki" nad drzwiami były częścią
bogatego przystroju
izby. Wycinanki były komponowane
w rozmaity sposób, od
układ6w rytmicznych,
między innymi "pid szpalery", po układ swobodny. Na
Podkarpaciu
pasowe "-'Ycinanki przyklejano
dookoła ikon, pod pułapem, na tragarzach, Wprawdzie autor tak sugestywnie
i plastycznie
opisuje przystr6jchat.
Że łatwo to można sobie wyobrazić, ale mimo to bardzo brakuje fotografii pl"zedstawiającej
choć jedno typowe wnętrze z wycinankami.
Mogłoby to być zdjęcH'
z nie, tak dawnych jeszcze czas6w" bo jak autor stwierdził w rozmowie ze mIlą.
widział jeszcze w latach 70" przystrojone
wycinankami
izby chłopskie we wsiach
podkarpackich.
Poglądowy byłby rysunek przedstawiający
schemat rozmieszczenia
wycinanek
ina ścianie. Pozwoliłoby
to zorientować
się czytelnikowi,
zwłaszcw
nie znającemu reali6w wnętrza chałup ukraió.skich, jak funkcjonowały
voTycimmki
w izbie, w jaki sposób komponowały
się z pozostałymi ozdobami, ze sprzętami,
z całą architekturą
izby.
Postępująca
urbanizacja,
wpatrzenie
się na wzorce miejskie, spowodo'''I'&lt;lły
zmiany w wyposażeniu
wnętrza i jego przystroju.
Wycinanki i malowanki nie
zniknęły jednak tak szybko jak inne wytwory ludowej twórczości. Przede wszystkim jednak zainteresowanie
twórców i odbiorców, głównie miejskich, skupi2ło
się na wycinankach
zwanych "malowok". I te właśnie obrazki - wycinanki utorowały sobie drogę na wysta"-'Y. Wycinanki nadal mają swoich entuzjastów
Z&lt;]równo wśród twórców (wśród nich jest kilku wybitnych artyst6w), jak i odbiorców, w tym także kolekcjonerów. To sprzyja rozwojowi wycinankarstwa
na Ukrainie. Nowy etap rozwoju wycinankarstwa
przypada na lata 50. Pojawiają ~;ię \V \vycinankach już inne motywy, między innymi drobne listeczki, zmienia się koloryt.
W miejsce ciemnych barw pojawiają się jasnoczerwone
i gołąbkOWI'. Na Podolu
przeważają
dużego formatu
"-'Ycinanki "firanki",
"wstęgi", "ręczniki", "j)cmno" - naklejanki przedstawiające
rozmaite sceny z życia wsi a także o charakterze
politycznym. 'Wykonywane są też ramki wycinane nożem i wycinanki wykomme
kombinowanymi
technikami. W latach 60. wycinanki wchodzą w nOWel fazę, wyraźnie też wzrasta zainteresowanie
klienta miejskiego tą formą zdobJlicZ&lt;l. Jo.&lt;e;jwiększym powodzeniem cieszą się "firanki" i "ręcznIki". PojawiajC) się nowe tech-

�271
nik i jak wycinanki reliefowe, wydzieranki.
I tu znani są mistrzowie, którzy
pracują w oparciu o lokalne tradycje: P. Grebluk, Je. Gryniuk, E. Kapustyńska
na Podkarpaciu,
,Tu. Mizik, L Namaga, G. Skrypka, W. Jaskilska na Podolu,
N. Biłokin, P. Głuszczenko, 1. Pyłypanko na Podnieprzu, A. O. Choronżuk i F. S.
Chmilecka z Wołynia, A. D. Kowbaszin na Zakarpaciu. Osobne miejsce zajmują
subtelne wycinanki z Petrykiwki nawiązujące do tamtejszego malarstwa, najczęściej
o baśniowej tematyce, przedstawiające fantastyczne kwiaty i ptaki.
Wśród wycinanek ukraińskich autor wyróżnia trzy grupy: związane z ludową
tradycją, tworzone przez mistrzów w tradycyjnych
ośrodkach wycinankarskich,
prace artystów-amatorów
i twórczość profesjonalnych artystów odbiegająca od ludowej tradycji. Artyści poszczególnych grup wycinankarskich
mają swój własny
zas6b środk6w technicznych, sw6j spos6b wyrażania idei artystycznej, rządzą się
własną estetyką. Dla autora najważniejsze wydają się prace mistrz6w ludowych,
spadkobierc6w lokalnych tradycji. Do naszych czas6w dotrwały na Podolu, Podkarpaciu, Podnieprzu tradycyjne techniki, formy, motywy, ornamenty. Według autora
najbardziej zgodne z tradycją są wycinanki z Podkarpacia.
Z kolei wycinanki
nobilitowane jako samodzielne dzieła plastyczne odbiegają od ludowego kanonu,
ich kompozycja wzbogacona o nowe motywy ulega rozbudowie i skomplikov.raniu
ornamentalnemu, powstają niekiedy całe obrazy utworzone techniką kolorowej wycinanki naklejanki. Na rozpropagowanie
wycinanek wielki wpływ mają wystawy \vycin11l1ek, środki masowego przekazu, prasa. \Vsp6łcześni mistrzowie preferują wycinanki tematyczne ilustrujące zdarzenia z życia, wsi, państwa. Zajęcia
z wycinankarstwa
odbywają się nie tylko w szkołach artystycznych
średniego
i \vyższego stopnia, ale i w szkołach podstawowych oraz w przedszkolach. Tradycja tego typu zajęć sięga lat 20. Stankewiczpracuje
obecnie (informacja
z 1989 roku - przyp. autora) nad podręcznikiem dla instytutów pedagogicznych
pt. "Osnowy dekoratywnoho
prykładnoho mystectwa" (podstawy sztuki stosowanej). Ornamentyka
zaczerpnięta z wycinanek znajduje szerokie zastosowanie we
wzornictwie przemysłowym,
sztuce dekoracyjnej,
pamiątkarstwie.
Do wybitnych
artystów-wycinankarzy,
którzy stworzyli nowy rodzaj wycinanki - pamiątki, należą ludowi artyści: M. P. Pawłowa, L. M. Procyk, O. W. Saluk i artyści profe~
sjonalni L. O. Mazur, L. P. Steblowska.
Stankewicz analizuje wycinanki przede wszystkim od strony formalno-artystycznej. Mniej autora interesuje,
choć nie całkiem go pomija, cały kontekst
kulturowy, realia etnograficzne. Nie stara się nawet, choćby pobieżnie, naszkicować
najbardziej charakterystyczne
cechy zdobnictwa wnętrza w poszczeg6lnych regionach etnograficznych. Eksponuje wycinanki jako zja',visko z dziedziny sztuki ludowej czy narodowej, zajmując się ich genezą, źr6dłem inspiracji, interpretacją
motywów, zagadnieniem estetyki ludowej. Pisze o wycinankach,
co warte jest
podkreślenia, z wielkim zaangażowaniem
emocjonalnym,
zauroczony ich urodą.
Stankewicz wyłączył zupełnie ze swych rozważań wycinankę żydowską, obficie
niegdyś występującą na omawianym terenie. Nie uważa zapewne, aby była ona
inspiracją dla ludowych wycinanek ukraińskich, z kt6rym to poglądem, jeśli chodzi o wycinankę polską, można się spotkać w literaturze
polskiej 3. W kw('stii
pochodzenia wycinanek ukraińskich Stankewicz zdecydowanie odcina się od tezy
Grabowskiego wyrażo;nej w najwiqkszej jego pracy na temat wycinanek polskich,
'por.
H. Olędzka,
lrG~. nr ~, s. lG2-J64.

Z uada&gt;', nad

wycinanką

kurpiOwską,

"Polska

Sztuka

Ludowa"

r.

18,

�'272
iż wycinanka ukraińska
powstała
pod wpływem
wycinanki
polskiej 4. Przede
wszystkim nie do przyjęcia jest według autora hipoteza Graoowskiego o rozszerzeniu się wycinanki podwarszawskiej
na całą Polskę i poza jej granice, w tym
także na zachodnią Ukrainę. Przypomnijmy
co na ten temat pisał Grabowski:
"Trudno jednak wyjaśnić, jak się stało, że wśród wycinanek ukraińskich spotykamy formy jakby czerpane bezpośrednio z Polski centralnej. Tak na przykład
pasy lalek i kogutków spod Borszczowa podobne bardzo do wycinanek kurpiowskich czy podwarszawskich
odznaczają się jedynie silniej zaznaczoną płaszczyzną.
Spotykamy tu również typowe drzewko z Polski centralnej w interpretacji
wycinankarki
spod Dobromila oraz zbliżoną do ośmioboku ze Swidra ukraińską
,gwiazdę szesnastopromienną
naklejoną na ciemne tło. Tylko ornamenty w postaci
kółek stempelkowych
małych i idealnie okrągłych, świadczą niezbicie, że mamy
tu do czynienia ze sztuką nie polską, lecz ukraińską... Przejście polskiej wycinanki
ludowej na sąsiednie tereny etniczne widzieliśmy na terenie białoruskim, w powiecie wołkowyskim. Prawdopodobnie
nie miało ono tam jednak tak szerokiego
charakteru
jak na zachodniej
Ukrainie" '. Stankewicz
zauważa naturalnie,
że
istnieją
wspólne rysy między wycinankami
białoruskimi,
litewskimi, polskimi,
'słowackimi, ukraińskimi
wynikające z sąsiedztwa kultur, ale sądzi, że nie są one
na tyle duże, aby można było mówić o naśladownictwie i zapożyczeniu. Stankewicz
jest zdania, podobnie jak większość etnografów polskich, iż analogiczne formy
i motywy mogły powstać na różnych terytoriach, niezależnie od siebie, co wynikło z podobnej kultury artystycznej, istoty materiału i narzędzi, a wreszcie z po'dobnych warunków
społeczno-gospodarczych.
Uważny czytelnik książki Graoow'sldego i Stankiewicza bez trudu bowiem zauważy pewne analogie form, na przykład między wczesną gwiazdą łowicką o promienistym
układzie dawnych motywów (Grabowski, ryc. 44) a kolistą wycinanką z chmelnickej obłasti z lat 30.
XX wieku. (Stankewicz, s. 61), między drzewkiem - lelują z Puszczy Białowieskiej (Grabowski, ryc. 47), a 'wycinanką "drzewo" z.e wsi Słobidka Richtiwska
rejon Kamieniec Podolski (Stankewicz, s. 60), między wycinanką J. Dobrzyńskiego
(Grabowski, tabI. 65) a wycinanką kolistą S. Batiuka ze wsi Jagilnica rejon Czortków z 1964 roku. Z kolei wycinanka.,kwitka"
ze wsi Markiwka w woj. winnickim
wykazuje ogromne podobieństwo formy do współcz.esnej wycinanki kurpiowskiej
z Kadzidła. Ewidentne są też podobieństwa wycinanek z zachodniego Podola do
wycinanek lubelskich. Czy wynikają one z określonych możliwości wycinankarskich podyktowanych
materiałem
i narzędziem? Zapewne nie tylko.
W polskiej literaturze spotkać się można z poglądem, iż nigdzie poza naszym
krajem, nie występowała taka rozmaitość form wycinankarskich.
Lektura książki
Stankewicza, a zwłaszcza ilustracje w niej zamieszczone świadczą o równie dużym
bogactwie form wycinanek ukraińskich.
Z tym większym więc zainteresowaniem
i estetycznym zadowoleniem czyta się książkę Stankewicza. Szkoda, że ta piękna
i cenna publikacja nie jest dostępna szerszemu ogółowi czytelników. W Polsce jest
praktycznie
niedostępna, a na Ukrainie dawno wyczerpana. Należy też żałować,
że nie jest zaopatrzona w przynajmniej
jedno streszczenie w języku zachodnim
i mapę regionów etnograficznych Ukrainy.
Anna

.J. Grabowski,
wycInanka ludowa, Warszawa
, tenże, op. cit., s. 111-1l2.

195:&gt;.s. 11l-1l2.

Spis s

�273
Mode ~
Tracht
Heute, Referate des
Niedersiichsisches

Regionale
internationalen

Freilichtmuseum,

Identitiit

Symposions
herausgegeben

Hist9rische

Kleidungsforschung
Cloppenburg
-

im Museumsdorf
von Helmut

Ottenjann,

Cloppen-

burg 198.5,ss. 76, il.
Jesienią 1985 roku ukazał się zbiór referatów z międzynarodowego
sympozjum,
które odbyło się wiosną tegoż roku w Kloppenburgu
(Dolna Saksonia). Sympozjum
poświęcone było modzie, strojom i ich specyfice regionalnej. Wzbudziło ono zainteresowanie wielu specjalistów z różnych dyscyplin. Dowodem tego są m.in. wydrukowane referaty (wzbogacone licznymi kolorowymi i czarno-białymi
ilustracjami). Ich autorzy reprezentują
mniej lub bardziej znane ośrodki oraz kierunki
i wyniki badań nad szeroko pojętą problematyką
związaną z badaniami
tekstyliów. odzieży, stroju i mody.
Organizatorom
sympozjum chodziło O szczegółowe rozeznanie w tej materii
i wzbogacenie doświadczeń ze względu na fakt podejmowania
własnych wieloletnich badań nad historią odzieży mieszczańskiej i wiejskiej na terenie Dolnej Saksonii z wykorzystaniem
wszystkich
dostępnych
materiałów
źródłowych.
Oprócz
wielu kwestii natury historycznej, genetycznej i społecznej zaplanowane
badania
mają także odpowiedzieć na pytania, kto wykonywał poszczeg6lne części odzieży
i przez kogo była ona noszona? Dalsze pytania dotyczą m.in. surowców, producentów, stroju jako specyfiki regionu i ich reliktowego występowania.
Badania nad dolnosaksoI'lską odzieżą i strojami podejmują dwa ośrodki: Museumsdorf Cloppenburg - Niedersachsisches
Freilichtsmuseum
- w rejonie między rzekami Ems i Wezerą oraz Seminar flir Volkskunde der Universitat GOttingen - w rejonie Wezery i Łaby.
W 1937 r. Wilhelm Pessler opublik()wał" mapę Dolnej Saks()nii, przedstawiając
na niej stan odzieży tradycyjnej
(z lat 1900-1910). Wyróżnił on trzy grupy: 1. Rejony żyweg() jeszcze stroju; 2. Rejony, gdzie występują tylko resztki dawnej odzieży i 3. Rejony, gdzie strój ludowy całkowici~ zamarł." Okazuje się,""że najwięce.j,
jest obszarów' pozbawionych stroju." Otaczają one skromne raczej połacie jego wyst~powania (Pessler, 1937). Poza pracami Pesslera (1922, 1923, 1937) znane są jeszcze
inne opracowania na ten temat (m.in.: Miiller-Braul,
1899; Lauffer, 1923). Znana
jest też ikonografia, starannie gromadzona przez Muzeum Wsi w. Kloppenburgu.
Prowadzi ono (na wzór ICOM-owskiej kartoteki Międzynarodowego
Komitetu dla
Muzealnych' Kolekcji KostiumQwych) specjalną dokumentację w formie kart, w których rejestruje
szczegółówe" opisy dotyczące' regionu, języka, sytuacji społeczno~
-kult~rowej; gospodarczej
itp.;' dalej opisysttoj6w
i eksponatów
muzealnych
z u~zględnieniem
odpowiednich fotografii, rysunków, krojów ~raz dane słóWw,-:
kowe (zob. Waffen und Kostiimkunde
24: 1982,"s." 119-151), Na te przedsięwzięcia
i zaplanowane na parę lat badania" oraz metody pracy zwracają uwagę pierwsze
referaty z omawianej" publikacji (.
W dalszej kolejności, zgodnie z programem sympozjum, zamięszczono projekt
badań na temat samodziałowych
tkanin norymberskich
w latach 1500-1650," te ch-

1 H.
Ottenjann,
Zur
Einfuhrung,
s. 5-12; W. BrUckner,
Kleidungsforsehung
aus der
Sieht der Volkskunde.
s. 13-22; G. Both,
Historisehe
Kleidungsforschung
in Niedersiichsen:
lm Weser-Ems-Cebiet
durch das Niedersiichslsche
Freillchtmuseum
Cloppenburg
Eln Projektberłcht.
s. 43-55; B. Feiler, Historische
Kleldengsforschung
in Niedersiichsen:
1m Weser-ELbe-Cebiet durch das Seminar fur Volkskunde de"' Un!versltiit
Cottingen.

18 Lud t. LXXIV

�274
niki ich produkcji, kolorystyki, zastosowania i zapotrzebowania,
funkcji i nazw
oraz podobny projekt, traktujący
Hamburg jako centrum produkcji i eksportu
wyrobów związanych z odzieżą, zwłaszcza w XVII-XVIII wieku ł.
Zagadnienie historii i zmian odzieży oraz poszczególnych cZi~sci strojów w różnych regionach i okresach przedstawia szerszy zespół referatów (wśród nich tak;~('
autorów z innych krajów europejskich) '. Na szczególną uwagę z.'lsługują te opracowania, które uwzględniają
wszelkiego rodzaju uwarunkowania,
wpływające' Da
kształtowanie
się form, surowców, zdobnictwa i mody. Rozpatrywane
są one v"
świetle materiałów
muzealnych, źródeł l'lrchiwalnych lub uzyskanych w terenie.
Referatem wykorzystującym
różne rodzaje żródeł jest np. referat Heidi Muller.
"Weisse Weste -- Rote Roben" ł, zasługujący na odrębne potraktowanie
z uW:'lgi
na wystawę zorganizowaną
pod tym samym tytułem przez Staatlichc
Museen
Preussischer
Kulturbesitz
Berlin, Museum fiir Volkerkunde
und Museum fUr
Deutsche Volkskund i niezwykle interesując;ł publikację (Nixdorff, Miiller. 1983\
Omawiana publikacja obejmuje referaty dotyczące miejsca, jakie zajmuj,! badania nad odzieżą w nauce oraz w pracach i ekspozycji muzeałnej. Drugim nurt('m
są rezultaty z badań nad historią i zmianami odzieży i strojów z różnych rejo:~ów
Dolnej Saksonii, Górnej Frankonii, okolic Miinster, Sląska, ze Szwajcarii, Finlandii. Norwegii (i ich uwarunkowania)
oraz kwestie metod badawczych. Trzecia
grupa zagadnień koncentruje się na wpływie elementów społecznych, narodowych.
regionalnych,
ideologicznych i in. na kształtowanie
się form
typów odzieży
i strojów'.
Hu.T'Jara Bazielich

LITERATURA
Lau.ffer O.
19Z3 Niederdeut.che
Volk.kunde,
Leipzig.
MUller-Brauel
H.
1899 Niedcrslich.ische
Volkstrachten,
in Nleder'lichsen,
nr 4, R. 200-202, 213-214.
Nixdorf!
H., MOlier H.
1983 Weis.e
We.te
Rate Raben.
Von dem Farbordnungerl
des MIllelaiters
zum ind'!"duellen Farbgescllmack,
Berlin. Rec. B. Baz.lellch, "Etnografia
PolJika" t. XXXIII, 19b'\l.

z.

l,

s. 311-313.

% :I.
Zander-Seidel,
lo'orschullgen zu Te:rttllen (KostUm/Hau.tedUilienj
in .tacHlachcn l1au.'halten NtLTnbergs In deT Zeit von 1500 bis 1650: Art Materialen,
Hersteltungstechnlk,
lo'aTben.
Verwendung
una GebTauch, Funktionen,
Benennugen
(s. 67-71); G. :Iaacks, Hamt&gt;UTr,r
aIs kleluungsgeschichtLiches
Zentrum
una Randgcblet
FOTsehlmgsjJroblcme unu Method" ••.

•. 13-103.
'G.
Schmitz,
K~eiuunr,r im Munsterland
1&gt;on 1750-1870,s. 1I6-136; II. K~I&gt;;er, SteckbTiele
aIs Quelle zur Erforschung
ues Wnd/ichen Klddungsvcrhaltens,
s. 81-(12; W. D. Konellknmp.
Bemerkungen
zum Wandel
des Kleidungsst!l'!R
In
elner
obeTfranklsehen
Land!7cmei.ncl~.
s. 104-115; M. Schindler,
Arbelt
an der TertiLsammlung
dc.' Osterrcielllseh.en
Museums
fiiT
Volkskunde am Bel'piel
der Sonderaustettung
Uber Erschelnungsformen
hlstorlseher
l{opfbe'll'"
kunge". s. 158-165; B. Lonnqvlst,
Volkst,aeht
aIs muscale
llIusl.on. eine Proiektl&gt;erleht, s. ~7-42:
Ch. Burckhardt-5eebass,
Schwelzerische Tarchtcngraphlk
bis J8JO. Krltlsche
Anmerk1tnp&lt;:n :u
threm QueHenuJert, s. 72-80; B. Buz.ieHch, Tradtt'tonelle
un,d geqenwGrttae
f'urmen lichLe::;i:iełH't
Trachtetl,
s. 137-141; A. Noss,
ErfahTlLngen
beim
Studtum
der nOTl.v(~~ftscl1.cn Volk!ltrat:flt~1l
unter fJesonde-rcr IJeriicksichtlgllng
von Fragen dcr Methode, s. 142-150.
• H. MUller, Wels.'c Westen Hotc Roben. Von. den FarborunUn!lel1 des M'lttc!n:ter,.
ZUm indlVl&lt;llletlen
FariJgesehmack. Zll cine" All •• tcllung In Herlln, s. 151-157.
• Ch. Daxelmciller,
Natlonen,
Regtonen, Typen, Ideo!or/lcn,
Mentllliliiten
mul Argl1me~tatlonstechnlken
&lt;ler akademischen
h1tn-derts, s. 23-36; R. W. Brednich,

Kleiderund
Trachtenl"rschltny
Ober dl.c Halle der T·racht. in

des 17 und
dcl' WerbunlJ.

18 JahTs. 1r,&amp;-174.

�275
Pessler W.
1922 Ntcderslichsischcn
1923

veutsche

1937 VO:kstulnsatlas

Hannover.
1, Nlc&lt;Jers,khsen,
Weimar.
:\·tpt1crsiich:Wll.
Lieferung
3, Braunschweig,

Trachtenbuch,

VOlkskullsl,
V'JTI

Bd

Blat

Hi:

Volkst!"ftchif'n

UJJl ElOO-1910.

Ake

D a u n,

mOten, Stockholm

Billy E h n
191111,
ss. 361.

(red.l,

BlandsveTiye.

KultuTskillnader

och

kUUUT-

W ostatnich latach niewiele książek o tematyce etnologicznej dotyczących ,,'spółczesnego obrazu kulturowego (wielokulturowego) Szwecji cieszyło się taką popularności •• i uznaniem jak omawiana. Książka, której pomysłodawcami,
redaktorulni
i współautorami s'l prof. A. Daun i doc. B. Ehn z Instytutu Etnologii Uniwersytetu w Sztokholmie stala się cenną pozycją etnologii szwedzkiej i l'ezuJtatem badań
nad odrębnościami
kulturowymi
współczesnego społeczeństwa
szwedzkiego.
Książka jest antologią, która podejmuje ważną próbę ukazania i zasygna][zo\Vania - jak twierdz.) we wstępie A. Daun i B. Ehn -- "różnych spojrzeń na
iizwedzką społeczność imigrantów"
(s. 9). Artykuły
(ogółem 19) składające
się
na treść omawianej pozycji zostały napisane przez pracowników naukowych dwóch
wsp6łpracuj,!cych ze sobą instytucji tj. Nordiska Museet i Instytut Etnologii Uniwersytetu w Sztokholmie. Niektóre z nich prezentowane
były już w poprzednich
latach w periodykach etnologicznych i socjologicznych, inne zostały napisane specjalnie za namową redaktorów.
Autorzy elrtykułów wychodzq z założenia, że warunkiem pO:inania współczesnego i •.arazem skomplikowanego obrazu kultury imigrantów, wzajemnych uprzedzeń i niechęci, stronniczej oceny systemu wartości preferowanego
przez poszczególne grupy (grupa szwedzka z jednej strony i grupa imigrantów z drugiej) S'l
wspólne badania etnologiczne,
podejmowane
przez naukowców
imigrantów
i "rodzimych" pr7.edstawicieli. Taka też idea przyświecała w pr'ac)" nad omawianą
książką, która daje wyraz współczesnym kierunkom badań jakie podjęła grupa
młodych etnologów szwedzkich skupionych wokół tzw. ośrodka sztokholmskiego,
a którego "duchowym przywódcą" jest prof. A. Daun.
Po zapoznaniu się z tt'eścią książki można powiedzieć, iż jest ona śmiałym
i potrzebnym 7.apisem - oceną szwedzkiego systemu wartości (kultura. :r;astana
przez imigrantów) oraz imigracyjnego systemu kulturowego
(oceniana przez społeczność szwedzką). Ba&lt;L.-miaetnologiczne skupiające się wokół tych tematów prowadzone s&lt;\w Szwecji od lat siedemdziesiątych, a pierwszą obszerną pracą była ksiclżka
B. Ehna - "SotebrOdet" z roku 1975 traktująca o systemie kulturowym imigrcmtów z Jugosławii.
Autorzy pracy podzielili książkę na cztery zasadnicze rozdziały, z których
każdy ma swój tytuł. Rozdział pierwszy, zatytułowany
"Prolog" obejmuje dwa
artykuły, kolejno M. S7.abó - Vagen mot medborgarskap
(Droga do obywatelstwa),
s. 17-42, oraz B. Klein - Den gamla hembygden elIer vad har ha nt de svenska
folktraditionerna
i USA? (Stara okolica rodzinna albo co się stalo ze szwedzkimi
tradycjami ludowymi w USA 'I). s. 43-67. Autor pierwszego artykułu zajął się zagadnieniami teorii badatl nad kulturą imigrantów w Szwecji, ich miejscem w życiu
gospodarczym i społecznym w nowym środowisku. Omiawiając
złożoną sytuację
rodzin imigrantów podkreśla zjawisko tzw. kolizji kulturowej na jakie narażone
S:1 grupy i jednostki
wchodzące w stały kontakt z kulturą zastaną (szwedzka).

�Kolizja kulturowa może jednak wpływać pozytywnie na poznawanie wzorów zachowań różnych grup imigracyjnych,
co z kolei podnosi wiedzę o "mozaice"
współczesnego społeczeństwa
szwedzkiego. W drugim artykule autorka zastanawia
się nad żywotnością szwedzkiej tradycji (muzyka, strój ludowy, midsommar) na
obszarze osadnictwa szwedzkiego w USA. Według B. Klein właśnie tradycja jest
tym przedmiotem
studiów nad imigracyjnym
stylem bycia, ii. ona decyduje o zawartości kulturowej następnego pokolenia. Studia nad tradycją i jej miejscem w życiu rodzinnym i grupowym podporządkowane
są badaniom polikultul"Owości współczesnego społeczeństwa USA.
Drugi rozdział omawianej pracy, zatytułowany został "Kulturarv"
(Dziedzictwo
kultury)
i obejmuje
5 artykułów
umieszczonych
w
następującej
kolejności:
K. O. Arnstberg - Kultur och kulturvariation
(Kultura i zmiana kultury), s. 71-87,
B. Ehn i K. O. Arnstberg - Det osynliga arvet (Ukryte dziedzictwo), s. 88-112,
A. Loutchko i C. Ericson - Att leva som ryss i Stockholm (Zyć jak Rosjanin
\v Sztokholmie),
s. 113-124, G. KiillstromAtt gora manaden
(Robić miesiąc),
s. 125-144, O. Ronstrom - Pa jakt efter jugos]averna (Gonitwa za Jugosłowianami),
s. 145-167.
Pierwszy artykuł inicjuje dyskusję nad pojęciem "kultura",
odnosząc się do
studiów etnicznych. Autor jest zdania, że wyjaśnianie
zjawisk rodzących się w relacjach międzyetnicznych
wymaga każdorazowo
zdefiniowania
pojęcia "kultura".
Pojęcie to zawiera
się według K. O. Arnstberga
we wspólnych regułach, wartościach i symbolach. Centralnymi
pojęciami w analizie zjawisk interetnicznych
są symbole, etnicity, tolerancja, zrozumienie i dopasowanie. Ten sam autor wspólnie
z B. Ehnem przedstawiają
na podstawie wywiadów z imigrantami
obraz ich codziennego życia w Szwecji. Opowiadania
imigrantów odnoszą się w dużym stopniu do sposobów wychowywania
dzieci, rodziny, szkoły, pracy i ról społecznych.
Tematem trzeciego artykułu jest grupa 2 tys. Rosjan zamieszkujących Sztokholm
i skupionych wokół Kościoła Ortodoksyjnego.
Autorzy zwracają uwagę, iż właśnie
kościół odgrywa istotną rolę w podtrzymywaniu
i rozwijaniu solidarności grupowej
tej społeczności.
Ciekawego materiału
dotyczącego trady"cyjnych form przestrzegania
zasad higieny i postaw obyczajowych sfery życia seksualnego rodzin imigrantów chiilskich
i wietnamskich
dostarczył artykuł" G. Kiillstrom.'
..
Teb. rozctzicllpracy zamyka artykuł O. Ronstrom omawiający znaczenie i symbolikę 'muzyki' oraz tańca' w kulturze imigrantów z Jugosławii. Autor zauważa, iż
w samym tylko oki"ęgusifokholmskim
działa 14 jugosłowiańskich
towarzystw kulturalnych' (właściwi(f; folkiciryslycznych) pleięghujących' tradycję muzyczną Serbów,
Bośniaków, Chorwatów."
"
Na treŚć 'trzeciego rozdziału, który autorzy żatytt.iłowaIi - Wyobrażenia (Forestallningar) składają się cztery artykuły, kolejno: B. af Klintberg -' Etnocentriska
siigner (Etnoćentryczne
podania), s. 171-lBl, M. Velure - Djiivla utlanrling (Cholerny cudzożiemiec), s. 182-205, G. Drakos' - Snal, kylig och flegmatisk (Skąpy,
oziębły i flegmatyczny)
s. 206-226 oraz B. Ehn Invandrares
stereotypier
om
svenskar (imigracyjne stereotypy o Szwedach), s. 227-240.
B. af Klintberg
prezentuje
materiał dotyczący obiegowych i stereotypowych
poglądów Szwedów na temat zwyczajów i obrzędów imigrantów zamieszkujących
dzisiejszą Szwecję (autor używa określenia "racjonalna Szwecja" - "det rationeIla
Sverige"). Wspomniany badacz zwraca uwagę, iż "generalizowanie"
obcej kultury
doprowadza
do powstawania
błędnych i krzywdzących
stereotypów kulturowych,

�277
co w konsekwencji może przyczynić się do narastania
zjawiska etnocentryz:r.m
i ksenofobii.
Niejako kontynuacjil myśli B. af Klintberga stał się artykuł M. Velure, który
podejmuje próbę dyskusji nad funkcjonowaniem
zjawiska stereotypu kulturow(;go
i niechęci do obcokrajowców (i ich kultury) zawartych w obiegowych określeniach
i dowcipach. Autor zwraca uwagę" iż "szwedzkie" stereotypy dotyczące imigrantów zawierają się w określeniu tych ostatnich jako prymitywnych, głupich, naiwnych i biednych. M. Velure jest zdania, iż takie spojrzenie wiązać należy z faktem,
że większość przybywających
do Szwecji imigrantów
posiada gorszą sytuację
materialną, niższe wykształcenie i potrzeby standardu mieszkalnego w porównaniu z "rodowitymi Szwedami".
Inny autor, G. Drakos zastanawia się nad przykładami patrzenia imigrantów
na wzorce kulturowe i styl życia reprezentowany
przez Szwedów. Autor podejmu,ie próbę określenia części kultury szwedzkiej poprzez pryzmat pożyw ienia
i sposobów jego przyrządzania i spożywania. G. Drakos patrzy na szwedzką sfer'ę
życia towarzyskiego jako imigrant grecki, określając Szwedów jako "skąpych,
oziębłych i flegmatycznych", co znajduje także wyraz w tytule artykułu.
Ostatnim, .niejako kulminacyjnym
punktem tej części pracy, jest artykuł
B. Eh'~a; który przedstawia negatywne wyobrażenia o Szwedach, ich modelu zachowania i preferowanych
postawach. Wyobrażenia te egzystują w świadomości
imigr~ntów zamieszkujących
Szwecję. Na podstawie zebranego przez B. Ehna
materiału etnologicznego dowiadujemy się, iż w świadomości imigrantów Szwedzi
są wyn,iośli, zamknięci w sobie, niechętnie nastawieni do cudzoziemców, obojętni
i duchowo głusi.
Następny rozdział pracy zatytułowany
jest Skillnader
och moten (Hóżnice
i spOtkania). Na treść tego rozdziału składają się następujące artykuły: A. Sjogren - Forhallandet till barnen visar kulturskillnader
(Podejście do dzieci ukazuje
różnice kulturowe), s. 243-247, tej samej autorki Sanning och lOgn (Prawda
i kłamstwo), s. 248-255, Etniskt mote i Virsbo (Spotkanie etniczne w Virsbo),
s. 256-265, autorstwa A. Rosengren, następnie opracowanie A. Dauna, Carla-Erika
MatUara i E. Alanen - Finsk och svensk personlighet (Fińska i szwedzka osobowość), s. 266-294, B. Ehna - Strategi mot skillnader (Strategia względem różnic), s. 295-306, K. O. Arnstberg - Att samtala med manniskor med en annan
kulturell bakgrund (Hozmawiać z ludźmi o innym podłożu kulturowym), s. 307-321,
A. Dauna - Szwedzkość jako przeszkoda do spotkania kulturowego (Svenskhct
som hinder i kulturmotet), s. 322-347, który jest chyba najbardziej wartościowym
opracowaniem
omawianej
książki. Artykułem
zamykającym
książkę jest opracowanie B. Ehna Uppvaxt
i Blandsverige
(Dorastanie
pomiędzy Szwecją),
s. 348-361.
W dwóch pierwszych
artykułach
A. Sjogren porusza temat różnic kulturowych na podstawie wychowania
i sprawowania
władzy rodzicielskiej
nad
dziećmi. Autorka zastanawia się nad zagadnieniem "bikulturowej" osobowości dziecka wychowanego w rodzinach imigrantów i źyjącego w sporeczności szwedzkiej.
Trzech autorów tj. A. Daun, Carl - Eric MattIar i E. Alenen podejmujćł próbę odpowiedzi na pytanie: jaką osobowość posiadają Szwedzi i Finowie. Wspomniani badacze zwracają uwagę, i;i: badając osobowość skupić się trzeba na "d.ziedziczeniu i środowisku", które są stałymi składnikami
kultury. Autorzy oparli
się w swojej pracy na kwestionariuszu
osobowościowym zaproponowanym
przez
szwedzkich psychologów Cesarec - Marke.
Niewątpliwie jednym z najlepszych artykułów omawianej pracy, kt6ry pod-

�278
sumowuje
dyskusję na temat wielokulturowości
dzisiejszej Szwecji i trudności
adaptacyjnych
imigrantów do szwedzkiej rzeczywistości jest przyczynek A. Dauna.
Autor dyskutuje i odpowiada na pytanie jak typowe dla Szwedów cechy charakteru
komplikują kontakt kulturowy z imigrantami.
SCldzę, że można powiedzieć, iż siłą zawartych
w książce artykułów
jest,
oprócz dokumentacji
naukowej, wywołanie refleksji u czytelnika nad złożonością
procesów kulturowych
zachodzących w dzisiejszej Szwecji. .Test to książka pożyteczna nie tylko dla etnologów zajmujących
się kulturą SzwecJi, ale i amatorów, dla których po zapoznaniu się z kilkoma chociażby artykułami.
kraj ten
przestanie być szczęśliwą krainą. I o to chyba chodziło autorom ksią:i.ki, którzy
skrupulatnie
wynotowali to, co w kontaktach ze Szwedami dziwi imigrantów i odwrotnie.
Waldema',

Elmira M j e d ż i t J W a, Marijskojc
120 kol. ił. i dwubarwne nlb. w tekście.

narodnoje

iskusstwo.

Kopcztlńsld

b.rn.w. 1985, ss. 270,

Niespełna pięć lat temu ukazała się w Związku Radzieckim interesująca i urozmaicona kolorowymi ilustracjami
publikacja
poświęcona sztuce ludowej Maryjców. Są to mieszkańcy środkowego Powołża, których stare plemiona nauka wiąże
z Czeremisami. Około I wieku n.e. zaczął wyodrębniać się język maryjski, zaliczany obecnie do finnougryjskiego
ze znaczną domieszką tureckiego.
Między IX
a XI \viekiem Maryjcy rozprzestrzenili
się na prawym i lewym brzegu Wołgi i od
tego czasu dzielą się na górnych (Ku ryk Marij) i dolnych łąkowych (Ołyk
Marij). W XI wieku granice północno-wschodniej
Rusi zaczęły przybliżać się do
tej grupy, przez co nasiliły się wzajemne ekonomiczno-handlowe
związki. Najazdy
tataro-mongolskie
w XIII wieku wstrzymały jednak rozwój rodzimej kultury na
następne wieki, gdyż ludność znalazła się pod ciężkim jarzmem ciemiężycieli, podlegając kazańskiemu
chanatowi. Obszar nizinny, pokryty gęstymi lasami i przez
to trudniej
dostępny, mniej ucierpiał ze strony najeźdźców. Według rosyjskich
letopisów górni Maryjcy w 1546 roku zwrócili się do cara, aby posłał wojska na
Kazall; pragnęli też należeć do rosyjskiego parlstwa. Toteż po pokonaniu Kazania
w 1552 roku do carskiej Rosji przyhjczono obydwie części Maryjców. W XVIXVIII wieku znaczna część dolnych Maryjców migruje na wschód, skutkiem czego
utworzyłL&lt; się trzecia - wschodnia ich grupa, nawiązujqca korzeniami do starych
tradycji,
którymi wyróżniali się od sąsiednich Tatarów, Baszkirów, Udmurtów,
Rosjan. Z biegiem lat wspomniane grupy Maryjców rozdzieliły siG na jeszcze mniejsze jednostki społeczne, ale nie zatraciły ani swego języka, ani tradycyjnej kultury. Ich wierzenia roalazły odzwierciedlenie
w sztuce, zwłaszcza w ozdobach
metalowych, haftach, tkaninach, a wyrazem tego S&lt;l motywy solarne, wyobrażenia
otaczaj'1cego świata i życia. Pod wpływem tureckojęzycznych
sqsiad0w ważne
miejsce wśród ozdób zajmują monety, uważane również za symbol slońca. Uzyskane z handlu pieniądze wykorzystywano
jako kobiecq biżuterię, która stanowiła
własność kobiet i mężczyżni nie mieli do niej prawa. Lecz w XIX. wieku urzędowe zakazy zabroniły wykorzystywania
w ten sposób monet, więc zaczęto zastępować je blaszkami, muszelkami, koralikami, bisiorem, które przywo~ili arabscy
i perscy kupcy. Używano ich do wykonania zausznic, napierśników,
naszyjników,

�279
wijiorów, pasów i wielu innych metalowych ozdób, a także do naszywania na poszczególne części kobiecej odzieży, zwłaszcza na nakrycia głowy. Do tego właśnie
celu mqżatki i dziewczęta jeszcze do czasów współczesnych stosują różne elementy
i sposoby. Są to stroiki, taśmy, dwurożne podkładki, płócienne chusty o zróżnicowanej formie i nazwach.
Książka prezentuje liczne przykłady tych wyrobów i części odzieży, plecionki,
drewniane naczynia, podobnie jak wiele opracowań poświęconych sztuce ludowej
określonej grupy etnicznej. Największą jednak uwagę zwracają liczne charakterystyczne nakrycia głowy kobiecej i duże ich podobieństwo oraz zbieżność, nawet
w nazwach, ze znanymi formami występującymi
w tradycyjnym
stroju ludowym
lla terenie Bułgarii i Jugosławii. Rzecz ciekawa, że w tych krajach niektóre z nich
7.arzucono jeszcze w XIX wieku lecz pozostały jako eksponaty muzealne (np.
w Splicie, Saraj~wie, Skopje, Sofii).
Według starych wierzch we włosach skoncentrowane
są siły żywotne dlatego,
zwłaszcza u zamężnych kobiet, stanowiły one w niektórych rejonach tabu i odpowiednimi okryci&lt;lmi chroniono je przed spojrzeniami nawet najbliższych i przed
wszelkiego rodzaju złymi mocami. Obroną przed nimi były dwurożne podkładki,
przypominające kształtem młody księżyc - miesiączek, posiadający czarowną moc
w fazie wzrostu, co szczególnie pomagało kobietom przy porodzie. nównież przewiązki ze wstążek i szarf n&lt;l szubku głowy z opadającymi końcami, wyobrażające
rozskrzydlonego
ptaka. miały ochraniać
młodą kobietę od złych mocy. Takie
samo znaczenie, zgodnie z tradycją,
przypisywano
różnym
innym akcesoriom
o właściwościach magicznych, jak iglicom, szklanym paciorkom, monetom i blaszkom, nadto motywom haftów, aplikacjom itp. umieszcza.nym na nakryciach głowy.
W krajach bałkal'lskich, podobnie jak u Maryjców tymi nakryciami głowy były
7.arówno chustki w kształcie prostokąta, kwadratu, trójkąta, szala (Marijana Gusić,
Starin~ko zenska oglavlje u HrvaŁskoj narodnoj no.snji, Zagreb, bd. plansze Greta
Turkovićl, jak też długich płóciennych
haftowanych
pasów o nazwie "sokaj",
trójkątnie zeszytych na jednym końcu lub płóciennych czółkowych "poeulice", tj.
cwpcow. które uważa się za najstarsze, dawno zarzucone formy. U ;,\Taryjców taką
:;tarą formę, pojawiającą si~ w XIX wieku już tylko podczas obrzędów weselnych
stanowiła "szurka" wykonana z podwójnie złożonego płótna w kształcie długiego
pa3&lt;l trójkątnie scłJodzącego się ku gór-ze, który cały zaszyty był czerwonym kumaczem, haftowany i ozdohiony monetami oraz bisiorem i muszelkami. Bardziej
zbliżony do "sokaja" hył jednak "szymaksz", noszony do dziś u dolnych Maryjców.
J~,g,) trójkątny stożkowaty koniec zakłada się na czubek głowy, przez co sterczy
ku górze, a szeroki haftowany płat opada na plecy. Głowę nakrywa jeszcze płóci~':illa trójkątna luh kwadratowa
i haftowana na brzegach chustka z frędzlami,
airo chwastami - "wujszowycz", zwiąZ&lt;'1na pod brodą. W tym samym typie podwójnie zeszytego pasa płótna z długim trójkątnym i zahaftowanym zakończeniem
LJ wschodnich
Maryjców jest "szYl'laszówycz", noszony płasko na głowie, tzn. tak,
aoy dość dłur,i trójkątny koniec wystawał przed czoło, jak ptasi dziób, zaś pozostały
płat opadał na plecy. Całość, wyłączając część spoczywającą na ciemieniu, pokryta
je5~ gęstym geometrycznym
haftem, monetami, sznurkami z nanizanymi
paciorkami, kumaczem, a u dołu zwisa jeden
lub kilka rzęd6w frędzli. Jak "szymaksz"
P:'zypcmina macedoński
"sokai",
tak "szyńasz6wycz"
odpowiada
tamtejszemu
"Gbrusowi" (por. Angelina Krsteva, Makedonski narodni vezovi, Skopje 1975, s. 8487 i nlb. oraz SL E. Kostov, lVIakedonski ubrusi i sokai, Izvestia na narodnje
etnograf.6ki muzej, 1925, V, s. a-15). Odmien.nym typem była podłużna, około
dw6c,1 metrów długa, chusta "szarpan" lub "naszmak" z haftowanymi geometrycz-

�280
nie brzegami. Wyszywano przewazme czerwoną, oranżową, różową wełną z czar"
nym albo granatowym
konturem i przyozdabiano
jeszcze monetami i perełkami.
Motywy haftów miały swoje nazwy i znaczenie, przez co można z nich było czvtać,
jak z książki. Nazwa ta zdaje się być bliska chorwackiej, serbskiej i macedońskiej płóciermej chustce "jasmak", co wskazuje na dwukierunkowe
wpływy tu"
reckie.
Pozostaje jeszcze sprawa rogatej "soroki", znanej z różnych wersji w wielu
rejonach
europejskiej
części ZSSR. Maryjcy przejęli jej formę i nazwę, lecz
wzbogacili swoimi haftami i tzw. dywanową techniką. Cechą charakterystyczną
tego nakrycia głowy jest płócienny prostokątny
haftowany naczółek stojący pio"
nowo z bocznymi taśmami do przewiązania
oraz z krótszym, bądź dłuższym prostokątnym płatem haftowanego geometrycznie płótna, opadającym na kark i plecy;
Podobne nakrycie głowy występowało w Bośni i Hercegowinie jeszcze w XIX wieku, lecz jego nazwa się nie zachowała. Haftowany naczółek wyodrębniał się tam
dywanowo naniesionymi
geometrycznymi
motywami, przypominającymi
nierzadko
kwadratową
twarz ludzką o wyrażnie zaznaczonych oczach i ustach. "Soroka"
Maryjców jest również pokryta dywanowym haftem z przewagą zoomorficznych,
zgeometryzowanych
drobnych motywów i przykryta kwadratową płócienną chustką
obszytą kumaczem i haftowaną
czerwonymi nićmi. Zasięg "soroki" południowo-wielkoruski,
nadbałtycki
i nadwołżański,
podobnie jak form bośniacko-hercegowińskich i macedońskich wskazuje na archaiczne, reliktowe pozostałości starosłowiańskiej
kultury. Fakt ten dostrzegał Kazimierz Moszyński i jego poprzednicy
(K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, 1929, cz. I, s. 393-402). Tak więc omówiona
pozycja nie tylko orientuje w jej interesującej
treści, ale również posłużyć może
dla wielokierunkowych
badań i celów porównawczych.
Barbara

Bazielich

Borys S t a w i s k i, Sztuka Azji Srodkowej.
Wydawnictwa Artystyczne
mowe, Warszawa 1988, ss. 324. (Przekład z rosyjskiego Ireny Dulewiczowej).

Fil·

Sztuka Azji Srodkowej dotycząca czasów przedmuzułmańskich
ukształtowała
się drogą wielu złożonych etapów historycznych.
W pierwszej fazie jej ewolucji
(VI-IV wiek p.n.e.) nie sposób dostrzec w zabytkach odrębnych cech typowych dla
ówczesnych najważniejszych
ośrodków cywilizacyjnych
i dopiero w "okresie imperiów" (I-IV wiek n.e.) ujawniają się one w formie zespołu regiOJlalnych kultur
artystycznych
wykazujących
znaczne różnice w porównaniu z sąsi~dnimi terytoriami. We wczesnym średniowieczu (V-VIII wiek) widzimy już dość pokaźne ujednolicenie poziomu i właściwości sztuki różnych regionów środkowoazjatyckiego
Międzyrzecza. Warto zaznaczyć, że interesujące
nas dzieła sztuki Azji Srodkowej
obejmują tylko cZGŚć znalezisk, gdyż archeolodzy odkryli tam również zrl&lt;!czffie
wcześniejsze
zabytki sięgające nawet do najstarszej
epoki rozwoju cywiliz~cji
i kultury
człowiekowatych,
paleolitu. Te odległe dzieje toną jednak \V mrodm
i dlatego trudno coś powiedzieć o ewentualnej
ciągłości tradycji artystycznej.
Historia południowych
obszarów Azji Srodkowej jest bardziej przejrzysta, bo
wiąże się z powstaniem pierwszych plemion rolniczych, które daly POCZ'1leknajdawniejszym
kulturom Krety, Egiptu, Mezopotamii oraz Indii. Z"gadkowe i zu-

�281
pełnie ni~znane pozostaje zagadnienie. wpływu sztuki sta.ożytnej
na rozwój artystycznej kultury Azji Środkowej w czasach muzułmańskich.
Zasługuje, ono na
baczniejszą uwagę i wymaga rozpoczęcia wielole,tnich systematycznych
badań.
Autor prezentowanej publikacji zajmuje się już od trzydziestu pięciu lat problemami arch';;;ologii, kultury i sztuki Azji Środkowej i mana
swym koncie nauko-,
wym sporo poważnych prac wydanych zarówno w Związku Radzieckim, jak i za
granicą. Do najważniejszych
należą następujące:
Mieżdu Pamirom
i Kaspijem.
Sriedniaja Azija w driewnosti, Moskliva 1966; K jugu ot Zeleznych worot, Moskwa
1977; Kuszanskaja
Baktrija: problemy istorji i kultury, Moskwa 1977; Kunst der
Kuschan, Leipzg 1979; Die Volker Mittelasiens im Lichte ihrer Kunstdenkmaler,
Bonn,1982.
Książka, którą obecnie oferuje czytelnikom składa się z czterech dość znacznie
poszerzonych rozdziałów. W pierwszym nakreślono rozwój sztuki w epoce achemenidzkiej (połowa VI - schyłek IV wieku p.n.e.), a w drugim po wyprawach
Aleksandra
Macedońskiego (koniec IV-I wieku p.n.e.). Rozdział trzeci obejm1..lje
osiągnięcia z czasów imperiów (I wiek p.n.e. - IV wiek n.e.), zaś czwarty zdobycze
wczesnego średniowiecza
(V-VIII wiek) ze szczególnym uwzględnieniem
Baktrii
(Tocharystanu), Merwu (dawna Margiana), Sogdiany i północno-wschodnich
obszarów Azji Środkowej.
Przy omawianiu
poszczególnych ośrodków koncentracji
zabytków autor nie
uwzględnił współczesnych jednostek administracyjnych
i politycznych, lecz oparł
się na takich antycznych
centrach historyczno-kulturowych,
jak Baktria, która
obejmowała południowe tereny nad Amu-Darią, wchodzące obecnie w skład republiki Uzbeckiej, Tadżyckiej i Turkmeńskiej
oraz północnego Afganistanu,
Segdiana położona w dorzeczu Zerawszanu
i Kasza-Darii,
Partia zajmujące
rejon gór Kopet-Dag, południowo-zachodnią
Turkmenię i północno-wschodni
kraniec Iranu, Chorezm, - leżący w dolnym biegu Amu-Darii, jak też w północnej
Turkmenii, w chorezmijskim obwodzie Uzbekistanu i częściowo w Karakałpackiej
Autonomicznej Republice oraz Fergana zlokalizowana
w Dolinie Fergańskiej,
której obszary zostały wchłonięte przez teraźniejsze republiki: Uzbecką, Tadżycką
i Kirgiską. Nie pominął też Margiany leżącej w dolnym biegu rzeki Murgab i ziemi
Saków rozlokowanej w północnych i wschodnich częściach Azji Środkowej (współczesna Republika Kazaska i Kirgiska oraz Pamir).
Należy przypomnieć,
że w latach trzydziestych
naszego wieku, sztuka Azji
Środkowej sprzed okresu muzułmańskiego
była bardzo mało znana, bo zajmowali
się nią tylko nieliczni uczeni. Obecnie, dzięki znacznemu rozszerzeniu
badań,
można zaobserwować znaczny postęp w tej dziedzinie.
Recenzowana książka została opracowana
fachowo i rzetelnie. Stanowi pozycję cenną i niezwykle interesującą.
Radziecki profesjonalista
nie rości sobie
pretensji do definitywnego
zobrazowania rozwoju sztuki Azji Środkowej poprzedzającej czasy mahometańskie,
gdyż jest to zadanie niezmiernie trudne i wymagające jeszcze wielu długoletnich
wysiłków. Nie możemy zapominać o tym, re
każdy rok przynosi nowe odkrycia i tym samym zmianę ocen i wniosków. Mimo
tych komplikacji
dostarczył nam sporo wartościowych
nowości uzyskanych
do
roku 1983, dzięki zakrojonym na sZ2roką skalę pracom wykopalisko'\vym, reko!1strukcji znalezionych zabytków i ich an~:l1izie.Ładny styl i jasność formułowania
myśli sprawiaj,!, że książkę czyta się z niesłabnącym
zainteresowaniem.
Na jej
stronach B. Sim,viski zdołał :l:gromadzić 14 barwnych i 19-1 czarno-białe ilustr;'lcjc_
Szkoda, że szczupłe r;\my wydawnicze spowodowały konieczność ograniczenia prezen~acji liczby 7.&lt;lbyŁkó\vdo minim~:m.

�28:1
Spis literatury
obejmuje 103 tytuły krajowe i zagraniczne wyselekcjonowane
trafnie i z wyczuciem.
W następnym
wydaniu tej ze wszech miar pożytecznej książki należałoby
uwzględnić jakąś dokładniejszą
mapę Azji Srodkowej
wraz z rozmieszc7.eniem
najważniejszych
wykopalisk.
Raman

Jadwiga
P s t r u s i ń s k a, Afghanistan
1989 in
Central Asian Survey Incidental Papers Series No.7,

Karczmarczuk

Sociolinguistic

London

1990,

Perspective.

ss. 80.

Jadwiga Pstrusińska jest iranistką. Przedmiotem jej specjalnych zainteresowań
jest język paszto a obok tego języka dari, najważniejszy
i spełniający rolę lingua
franca
język w Afganistanie. Szczególną cechą prac J. Pstrusii1skiej jest objęcie
nimi także zagadnień społeclillo-kulturowych:
społecznych kontekstów języka, wyznaczników i przejawów etniczności, wybranych dziedzin kultury tradycyjnej i ludowej. Rejestruje
także i analizuje zmiany społeczno-kulturowe
w wyniku przewrotu w Afganistanie
oraz związanych z nim wojny domowej i interwencji radzieckiej. Materiał do swoich studiów czerpie m.in. z pobytów i licznych podróży
do Afganistanu w latach 70., w tym badań terenowych, także w trudno dostępnym
Korytarzu
Wachańskim.
Jest cenionym uczestnikiem
i współorganizatorem
międzynarodowego środowiska afganologów, inicjatorem i redaktorem biuletynu Afghanica, wydawanego początkowo w Oksfordzie a obecnie w Krakowie.
Recenzowana książka Afghanistan
1989, ogłoszona w ramach serii rozpraw czasopisma "Central Asian Survey", publikowanego
przez Society for Central Asian
Studies, mogia zostać napisana dzięki przedstawionym
powyżej szerokim kompetencjom autorki zarówno w dziedzinie studiów lingwistycznych
jak i kulturowo-społecznych. Dotyczy interesującej
poznawczo i o wielkiej wadze społecznej kwestii struktury
językowej w polietIlicznym pailstwie i roli języka w procesie fun.kcjoIlO\\iania tego państwa oraz kształtowania
się wspóllloty jego mieszkaI'tców narodu, nacji, w znaczeniu wspólnoty polityczno-kulturowej
a nie etnicznej. Dramatyzmu zagadnieniom
badanym przez J. PstrusiI'tską, a jednocześnie znaczenia
dostarczanym
przez nią informacjom
i formułowanym
wnioskom, nadaje wojna,
nadal trwająca w Afganistanie, która zadecydować ma o suwerenności kraju i samodz:elnosci w wyborze drogi rozwojowej.
Wskazana wyżej problematyka pracy wymagała podjęcia dwóch przede wszystkim kierunków badań. Pierwszym z nich była próba odtworzenia sytuacji ję7.Ykowcj krajl.! przed przewrotem w roku 1978. Służy temu wykaz języków użytkowanych w Afganistanie, w którym poszczególne języki zakwalifikowane
zostały do
odpowiednich rodzin i grup, przedstawiono ich zróżnicowanie dialektologiczne oraz
-określono ich cechy społeczne, w tym głównie etniczne, a także demograficzne
i rozmieszczenie przestrzenne. Otrzymaliśmy instruktywną, najbardziej pełną spośród
do1&lt;łd opublikowanych,
listę 45 języków (lub ich grup) Afganistanu i ich charakterystyld, przygotowane
na podstawie szerokiej i gruntownej
kwerendy w różnego rodzaju źródł"ch. uzupełnionej
i zweryfikowanej
na podstawie własnych
materiałów
autorki. Z listy tej dowiadujemy
się również o użytkownikach
języków, ich liczebności i w niektórych przypadkach o ich przynależności zawodowej
i środo\\·iskowej. Znamienne jest zróżnicowani~ w społecznych kontekstach i ro-

�283
lach języków wskazane przez .T. Pstrusińską.
Lista potwierdza to, że poszczególne
języki powiązane były z grupami społecznymi o r6ilnym charakterze:
grupą etniczmł, wieloma grupami etnicznymi, grupami etniczno-zawodowymi,
grupami środolA iskowymi,
grupami
pokoleniowymi,
pełniły różne funkcje
i posiadały
różny
status: jt;zyka oficjalnego w par'1stwie, języka porozumienia interetnicznego,
języka
międzyśrodowiskowego,
etnicznego, lokalnego, religijnego, tajnego i zanikającego.
Intcresujące
jest tu m.in. przedstawienie
grupy język6w tajnych, występujących
pod różnymi nazwami: Ghorbati, Quazulagi, i\1agati, Jogi, Adurgari i in. Języki
te, o charakterze
argot, używane były przez różne i rozproszone grupy, prowadzące na ogół koczowniczy tryb życia, nie produkujące
żywności, endogamiczne
i o niskim statusie społecZIlym. Wśr6d nich odnotować warto grupę Hajdari po
raz pierwszy opisaną w wyniku prac Etnologicznej
Wyprawy Azjatyckiej
UAM
do Afganistanu w roku 1976.
Tak zarysowane tło językowe, które ma w zasadzie wymiar synchroniczny,
ukazuje bowiem .,unieruchomiony"
obraz językowy sprzed roku 1978, stanowi
dobrą podstawę do realizacji
głównego celu pracy, jakim było przedstawienie
sytuacji socjolingwistycznej
w terażniejszości
oznaczonej datą roku 1989. Tutaj
przyjęto już inny sposób postępowania
badawczego. Analiza ma charakter
diachroniczny, dynamiczny, autorka sięga po fakty z przeszłości a współczesną sytuację językowo-etniczno-polityczną
przedstawia
w nawiązaniu
do historycznego
procesu kształtowania
się fWlkcjonalnej
i ideologicznej
wspólnoty mieszkańców
Afganistanu
narodu w znaczeniu polityczno-kulturowym.
\Vskazuje na pierwotnie dominującą w amalgamacyjnym,
a póżniej również integracyjnym
działaniu
pai.stwa roll; języka dari zastępowango
stopniowo, w wyniku utrzymującej
się
politycznej hegemonii Pasztunów i artykułowania
przez nich aspiracji etnicznych,
przez j~zyk paszto. Nie zakończony do dzisiaj proces tworzenia afgańskiej wielo-etnicznej ..narodowości", oparty początkowo na języku perskim, przemianowanym
~e względ0w politycznych na dari, zmienił swój kierunek w wyniku pasztunizacji
kraju, zaakcentowanej
przez uznanie paszto w roku 1936 za język oficjalny. Badaczka najbardziej oczywiście zainteresowana
jest ostatnim okresem tego procesu,
lmjtliższym terainiej:-;zości, tragicznie zakłóconym przez wojnę domową i interwencję radzieck~1' A;:alizuje ten okres przy pomocy różnorodnych, trudno dostępnych
żr0deł. takich jak raporty o sytuacji w Afganistanie
i w obozach uchodżców,
audycji Hadia Kabul i oficjalnych publikacji DRA, relacji dziennikarskich,
wywiadów z uciekinierami
i mudżahedinami,
literatury a także materiałów własnych,
!.~romadzonych IV czasie pobytu w Afganistanie w roku 1979. Podkreśla głębokie
7.m;;ll1Yzwiązane z wojną IV społecznej i językowej rzeczywistości kraju w wyniku
zmian demograficwych
spowodowanych
śmiercią i ucieczką wielu milionów ludzi
oraz poEtyki ekonomicznej, etnicznej i językowej rządu w Kabulu a także pojaiwienie si~ możliwości rozbiorów czy zmiany granic Afganistanu.
Zauważa także
pel/me zmiany, które mogą odegrać pozytywną rolę w kształtowaniu
przyszłego
(lar'J~twa i narodu Afganistanu:
zmniejszenie
się poprzednich
różnic etnicznych,
j~zykowych i religijnych i. co za tym idzie, osłabienie dawnej segmentarnej
struktury spolecznej, oraz wzmocnienie poczucia posiadania wspólnej ojczyzny. Stwierdza znaCZI~e zmniejszenie się liczby Pasztunów w kraju i poważne ob~cnie ogranic~e!1ie roli języka paszto_
D,) interesujących
etnologów kwestii, obok wskazania
na powiązania
języka
z Je-go kontekstem
społecznym, należy dobre zarysowanie
kierunków
procesów
etniczllo-polity C7-.nych w Afganista.ni~. Autorka stwierdza, w wyniku ostatnich wyd,Ezeh, powj'ót do tego kierunku TGZWOjUetnicznego i n::lfodowego, który zwic1;:any

�284
był z szerokim stosowaniem języka dari. Nie odpowiad3. j:&gt;dnak na p,,·tanie jakim
był i jakim może być Afganistan z dominacją języka dari lub Afganistan z dominacją języka paszto. Oczywiście odpowiedź na takie pytanie musiałaby być zrelatywizowana w czasie i uzależniona również od warunków zewnętrznych. W pr:lcy
otrzymujemy
także szereg innych, szczegółowych już informacji. m.in. o współczesnym rozpowszechnieniu
się tajnego języka Zargari, użytkowanego przez handlarzy i młodzież, w tych dzielnicach Kabulu, w których pojawiło się wielu obcych,
np. w dzielnicy o nazwie Mikrorajon. Interesujące
jest także stwierdzenie pogłębiającego się obecnie dystansu językowego między starszym pokoleniem a młodzieżą·
Badania przeprowadzone
zostały w warunkach niezwykle trudnego dostl:~pu do
materiałów.
Współczesną rzeczywistość
społeczno-językową
Afganistanu
auto;-ka
rekonstruuje
i śledzi zachodzące w niej zmiany niekiedy na podstawie informacji
rejestrowanych
na gorąco, czasami jednostkowych.
Znamienne jest częste używanie, dla określenia tego rodzaju danych, przysłówka "reportedly". Charakter pracy
określił ponadto jej cel - analizę teraźniejszości i stworzenie punktu wyjścia do
prognozowania przyszłości socjolingwistycznej
Afganistanu. Cel ten kierował uwagę
badaczki raczej na wyjaśnianie
przyczyn oporu przeciwko powstałemu w wynilm
przewrotu rządowi kabulskiemu i popierającym
ten rząd interwentom
niż na zastanowienie się nad powodami, dlaczego do tego przewrotu doszlo, i w jaki sposób.
i dlaczego rząd ten potrafił zapewnić sobie współpracę części ludności.
Odnotowuję z zadowoleniem pojawienie się książki polskiego badacza, w której analiza socjolingwistycznej
teraźniejszości Afganistanu oparta została na dobrej
znajomości struktury
językowej kraju i mających w nim miejsce wydarzeń politycznych. Praca ta stanie się jednym z podstawowych źródeł wiedzy o Afganistanie z okresu wojny domowej i interwencji. Wskazuje ponadto na obszary współpracy językoznawców
z przedstawicielami
innych dyscyplin społecznych: et.nologami, socjologami, demografami i politologami.
Zbigniew

Stephen C. P e 11 e t i e r e,
Westview Press, Boulder-London

The

Kurds.

An

Unstable

Element

Jasicn;ic;:;

in

the

Gulf.

1984, ss. 220

Autor tej nieduźej objętościowo książki jest wykładowc') jednego z uni'Ncrsytetów amerykańskich.
Jako dziennikarz spędził sporo czasu z legendarnym przywódcą powstania Kurdów irackich, Mela Mustafa Barzanim. Poznaj p;-zy tej oka;~ji
czołowych polityków i działaczy kurdyjskich, mies7J{aj')cych na emigracji w USA,
Europie Zachodniej i w Iranie. Palletiere analizuje czynniki, jakie spoWOdOW;lły.
że Kurdowie przez stulecia skutecznie opierają się zarówno próbom eksterminacji
jak i asymilacji dokonywanym przez swoich potGżniejszyeh sąsiadów.
Już sam tytuł został przez autora dobrany przekornie. Pelletierc byn:!j.':1nicj
nie zgadza się z popularną opinią o destabilizaeyjnej
roli Kurdów w krajobrazie
bliskowschodnim
i ich trudnej
da przewidzenia
impulsywności.
Przyznaje n~tomiast, że przez wiele stuleci Kurdowie zajmowali kluczową pozycję ~;trategic2n:1
na granicach wielkich imperiów bliskowschodnich.
Nie tylko oni sarni wykorzystywali fakt zamieszkiwania
pogranicza. Także i ich sąsiedzi chętliie posługiwali
się Kurdami, by strzec swoich posiadłości, lub także prowadzić rG~ami kurdyjskich

�285
władców plemiennych niewypowiedziane
wojny. Szczególnie Turcy od XVI wieku
przyczyniali się do utrwalania
takiej właśnie roli Kurdów. W konfrontacji ,z Safawidami państwo Osmanów odgrodziło się od posiadłości szachów perskich łańcuchem przychylnych sobie cmiratów kurdyjskich. Podobnie zresztą postępowali władcy irańscy. Zdaniem Pelleticre to Turcy przyczynili się już dawno do zmniejszania
ruchliwości pastcrskich plemion kurdyjskich,
pragnąc raczej zaprząc je w system
obrony granic.
Ale w ciągu XIX wieku zarówno Turcja jak i Iran przestały polegać na kurdyjskiej, plemiennej kawalerii i półniezależnych władcach feudalnych z pogranicza.
Likwidacja owych emiratów i konfederacji
plemiennych,
zainicjonawana
świadomie przez Osmanów i perskich Kadżarów powiodła się tylko połowicznie. Zniknęły
plemienne księstwa, lecz w ich miejsce zapanowało bezprawie, trwające przez całe
pokolenia. Gubernatorzy tureccy i perscy nie byli w stanie okiełznać wojowniczych
plemion kurdyjskich.
Pelletiere przytacza
jako przykład
plemię Hemawendów,
zw,me "wilkami Kurdystanu".
Jeszcze w drugiej połowie ubiegłego stulecia jego
wojownicy uzbrojeni głównie w białą broń potrafili się zapędzić w głąb Zakaukazia i wrócić do swoich wsi z bogatym łupem. Gdy wojska sułtana w pewnym
momencie zdolały otoczyć sporą część Hemawendów i siłą ich deportować aż do
Libii, wojownicy kurdyjscy
potrzebowali
następnie
jakoby zaledwie 6 miesięcy,
by spod Trypolisu zbrojnie przebić się na powrót do swojej ojczyzny.
Plemienną taktykę wojenną, uprawianą przez Kurdów, Pelletiere określa jako
najzupełniej logiczną i racjonalną, naturalnie iii ich sytuacji. Polegała ona na intensywnym wojowaniu tak długo, jak długo konflikt rozwijał się pomyślnie dla
oddziałów plemiennych.
W razie złego obrotu sprawy rzucano się do ucieczki,
a gdy i to nie pomagało - poddawano się, licząc, że prędzej czy później ze zwycięzcą da się dojść do porozumienia. Plemię starało się nie wojować daleko od
swoich siedzib. Mimo przysłowiowej kłótliwości wojownicy na wyprawach słuchali
wodza i zachowywali dyscyplinę.
O wiele więcej jednak uwagi poświęca autor omawianej książki taktyce mocarstw, które wykorzystywały
Kurdów do swoich celów. Jej naczelną zasa'dą była
tak zwana stabilizacja' ogólnej sytuacji politycznej w regionie. A więcutrzymywanie za wszelką cenę takich układów, które danemu mocarstwu
odpowIadały
z punktu widzenia wyłącżnie jego interesóW. Do utrzymywania
owej stabilizacji'
stale posługiwano się Kurdami tak długo, jak długo nie trzeba było ich porzucić
na rzecz ważniejszego partnera. Nieraz bowiem' to właśnie Kurdowie mieli owego
partnera ,nakłonić do uległości.
I tak właśnie owej stabilizacji wpływów rosyjskich w Anatolii i okiełznaniu
ormiańskich ambicji politycznych służyć miały organizowane
w drugiej połowie
wieku XIX przez sułtana oddziały kawalerii
kurdyjskiej,
zwane Hamidie. Ich
terrorystyczna
działalność była w gruncie rzeczy ,wkalkulowana
w i,nteres ~'pozorów dość wątpliwy. Te formacje bowiem stawa}y się zarazem narzędziem w ręku
niektórych ambitnych arystokratów
kurdyjskich. Po I wojnie światowej, w okresie
mandatu brytyjskiego nad Irakiem, Anglicy chętnie posługiwali się mniejszościami
lokalnymi, by neutralizować
ambicje zarównO arabskich polityków ż Bagdadu jak
i marzących O odzyskaniu regionu Mosulu i Kirkuku Turków. Lecz z chwilą zapewnienia sobie koncesji naftowych Wielka Brytania szybko zrezygnowała z popierania mniejszości zarówno kurdyjskiej
jak i nestorian
chrześcijańskich,
nie
chcąc "destabilizować"
politycznie tego regionu Swoją zdecydowaną interwencją.
Nie inaczej zresztą postąpiono Vv· sąsiednim Iranie, pozostawiając sprzymierzonych
'Z Brytyjczykami
Arabów z Chuzestanu.

�286
Bardzo podobny przebieg zdaniem Pelletierc'a miała historia powstania i upadkt.:
kurdyjskiej
republiki w Mahabadzie, zorganizowanej
w północno-zachodnim
Iranie
pod skrzydłami
oddziałów radzieckich
tuż po zakończeniu
II wojny świato'ń·cj.
W gruncie rzeczy chodziło o wywarcie nacisku na Teheran, by nakłonić go do
korzystnych
układów naftowych z ZSRR. Stalin, uzyskav,'szy potrzebne mu koncesje, bez wahania
porzucił zbuntowanych
przeciwko szachowi Kurdów w:V!a,.
habadzie i Azerów w Tabrizie, mimo poprzednich
gestów i transportów
bro:li.
Przeważyła zasada stabilizacji.
Drastyc:lJTlym przykładem mocarstwowej
polityki obrony stabilizacji były dzieje
powstania Barzaniego w Iraku. Ruch powstańczy Kurdów był przez wiele lat potrzebny zarówno Amerykanom,
jak Izraelczykom i szachowi. by zmuszać do koncesji zmieniające
się rządy w Bagdudzie. Pelletiere
przypuszcz.a, że to właśnie
szach nakłonił zarówno Amerykanów jak i samego Brazaniego do postawienia Bagdadowi szczególnie nieprzejednanych
warunków,
by wygrać swój spór o S7.att
el-Arab z Irakijczykami.
Z chwilą okazania przez Bagdad uległości zarówno Teheran jak Waszyngton odmówiły Barzaniemu pomocy.
Dramatowi
powstań powojennych
poświęca autor najwięcej miejsca. Próbuje
bowiem także w sposób krytyczny
analizować postępowanie
strony kurdyjskiej.
I tak na przykład dowiadujemy
się o umiejętności
wykorzystania
przez władze
powstańcze setek napływających
z całego Iraku do ich obozu kurdyjskich specjalistów, wojskowych,
lekarzy, inżynierów.
Wskazuje na nadmierne
poleganie na
dostawach amerykańskich
i irar\skich. Dovwdzi, że gwałtowność d;:iałitń wojennych,
prowadzonych
przy użyciu najnowocześniejszych
broni schyłku lat 70. zml.:sza!a
ludność wiejską Kurdystanu
do masowej ucieczki, czego dawniej nie było. Powstailcy pozbawieni zostali zaplecza rolniczego. Analizując te omyłki i z,uJiccibar.i&lt;l
powstailców, Pelletiere równocześnie powątpiewa w to, Cl.y miały one jalciś decydujący charakter w konflikcie.
Książka Pelletiere'a, mimo swych niewielkich rozmiarów, zawiera sporo informacji raczej nowych, chociaż o spn:!wach dość już odległych czasowo, jak na przykład nie zrealizowany
do końca plan wykorzenienia
kulturowego
Kurdów ira,:skich, \vzorowany na przepisach tureckich, w okresie międzywojermym.
Dziwne i na pozór dość niezrozumiałe
postępowanie
Amerykanów
wzglGdcm
kurd)' jskich szyickich powstańców w wojnie w Zatoce staje się o wiele bard?icj
czytelne po przeczytaniu studium Pelletiere'a, który wywody swoje kończy na trwającej pO&lt;:iówczas wojnie Iraku z Iranem i próbach układów obu stron z Kurdami.
Leszk

Sana A 1- K h a y y a t, Shame and
Books, London 1990, ss. 232, bibliografia.

Honour.

Women

iTI

Modern

V:&lt;ięgieL

Iraq,

Saqi'

Książkę arabskiej
socjolożki zatytułowaną
"Wstyd i honor" powinni przeczytać uważnie badacze zajmujący się rodziną oraz sytuacją kobiety w różnych kulturach świata. Naturalnie
najciekawszą
będzie dla etnologów interesujących
się
obszarami
islamu. Autorka
urodziła
się w Iraku. lecz stale mieszka obecnic
w Wielkiej
Brytanii.
Tam właśnie na Keele University
obroniła
swój doktorat.
Miejsce stałego
zamieszkania
Sany AI-Khayyat
koresponduje
z tematyką, jaką porusza w omawianej pracy. Po napisaniu swojej książki autorkę w jakim-

�287
kolwiek kraju arabskim prawdopodobnie w najlepszym razie dotknąłbyostracyzm.
A być może i o wiele poważniejsze nieprzyjemności.
Sana AI-Khayyat omawia
bowiem bardzo drażliwą kwestię dla środowisk muzułmańskich: aktualną Syh12Cję
kobiet w wielkomiejskim społeczeństwie kraju arabskiego.
Wywody swoje autorka dokumentuje
fragmentami
wywiadów, przeprowadzonych z 50 mieszkaJlcami Bagdadu w roku 1982, a więc już w czasie wojny z Iranem. Wszystkie jej rozmówczynie były mężatkami, wywodzącymi się z trzech środowisk. Pierwsze z nich to sfera gospodyń domowych, :nie pracujących zawodowo
i nie posiadających żadnego wykształcenia. Autorka prowadziła z nimi wywiady
w ośrodku przymuso\\iego zwalczania analfabetyzmu,
gdzie kobiety te przychodzi-o
ły uczyć się czytać i pisać. Była to dla nich zresztą bardzo miła i nieoczekiwalD
dystrakcja w codziennej nudzie domowego kieratu. Drugą grupę stanowiły nauczycielki, z których część miała zaledwie wykształcenie
w zakresie szkoły podsta wowej, ale reszta ukończyła licea lub nawet studia półwyższe. Ostatnią grupą
informatorek było 14 kobiet wywodzących się z klas średnich, posiadających dyplomy ukończenia wyższych lub półwyższych studiów i zajmujących stanowiska w ministerstwach, na uniwersytecie, w placówkach badawczych, oraz w instytucjach
wymiaru sprawiedliwości.
Sana Al-Khayyat prowadziła swoje wywiady głównie wśród Arabek, chociaż
kilka jej rozmówczyń było Kurdyjkami. W tym przeważającym
liczebnie zespole
muzułmanek trafiło się także parę chrześcijanek irackich. Autorka ze zdziwieniem
stwierdziła, że ich wypowiedzi były pod względem obyczajowym najbardziej ortodoksyjne.
Socjolożka zadawała pytania dotyczące dziecióstwa, okresu dojrzewania i wreszcie życia małżeńskiego. Przyznaje, że w środowisku najprymitywniejszym
natrafiała zrazu na największe opory i obawy. lecz później to właśnie ta kategoria
kobiet udzielała odpowiedzi najszczerszych.
W pierwszym rozdziale Sana AI-Khayyat porusza sprawę mechanizmu konformistycznego wychowania dziewcząt muzułmańskich,
wywodzącego się z kompleksu pojęć honoru i wstydu. Pisze o zastosowaniu tej ideologii do dziewcząt i ich
sytuacji w rodzinie od najwcześniejszego
dzieciństwa. Przyzwyczajeni do patriarchalnych postaw społeczellstw Bliskiego Wschodu i ich przesadnej
waloryzacji
męskiego potomstwa, właściwie nie uświadamiamy
sobie presji psychologicznej,
w jakiej znajduje się tam dziecko płci żeńskiej. Dziecko na dobrą sprawę "odrzucone" od chwili narodzin. Autorka zajmuje się szczegółowo formami "tresury"
córek w różnych sytuacjach życiowych. Podkreśla zarazem, że tresura ta niewiele
ma wspólnego z poważnym przygotowaniem
dziecka do życia, gdyż pruderyjne
środowisko unika w rozmowach z dziewczynką jakichkolwiek
tematów "drażliW}'ch", a także wynikających z praw biologii.
Bardzo krytycznie ocenia również postawy rodziców vlobec edukacji córek.
Na przytoczonych przykładach
udowadnia, że dobór kierunku nauki i zawodu
wynika raczej z chęci zdobycia przez rodzinę największego prestiżu niż z racjonalnych przesłanek i zainteresowań
dziecka. Zresztą w ogóle, zarówno córki jak
i synowie, nie mogą liczyć ze strony dorosłych na objaśnienie otaczającej rzeczywistości. Wymaga się od nich ślepego posłuszeilstwa wobec starszych. Z tym, że
synom bardziej się pobłaża i zezwala na ich krnąbrne zachowanie, tłumacząc to
trudnym wiekiem dojrzewania. Córka na taką wyrozumiałość w rodzinie muzułmańskiej liczyć nie może. Naczelną zasadą wychowawczą jest bowiem dla niej
ślepy posłuch.

�Drugi rozdział traktuje
o małżeństwie w jego tradycyjnej,
aranżowanej przez
rodziny postaci i o oczekiwaniach
dziewcząt w tym względzie. Autorka dosyć
stanowczo rozprawia się z poglądem, rozpowszechnianym
ostatnimi czasy, że teraz
także i w świecie islamu dochodzi nieraz do związków małżeńskich "z miłości".
Po przeanalizowaniu
50 wywiadów
dochodzi do wniosku, że wszystkie ożenki
zostały dobrane i przygotowane
przez rodziny młodych ludzi, wychodzące z założenia, iż na miłość przyjdzie czas póżniej.Rozdział
kończy się wypowiedziami
informatorek
wyjaśniających
motywy wyjścia za mąż. W obyczajowości narodów
bliskowschodnich
niezamęwa
kobieta powyżej, lat 30 jest społeczną anomalią.
Istnieje paniczny strach przed staropanieństwem,
rozbudowany w umysłach dziewcząt przez matki.
Trzeci z rozdziałów mówi o dwu, faktycznie izolowanych, światach w krajach
muzułmańskich
mężczyzn i kobiet, co szczególnie przejawia się w obyczajowości
życia seksualnego. AI-Khayyat zajmuje się zupełnym brakiem przygotowania córek
do tej sfery bytowania przez ich matki. Prezentuje typową retorykę na temat idei
spełniania obowiązku małżeńskiego przez kobietę zamężne), na której poprzestaje
nadal obowiązujący model wychowawczy Bliskiego Wschodu. Wreszcie podsumowuje opinie swoich informatorek
na temat życia uczuciowego w małżeństwie, którego jednak nie doświadczyły.
'
Z kolei w rozdziale czwartym AI-Khayyat rozważa ewentualność partnerskich
stosunków między mężem a żoną, tak często pokazywanych na filmach z Zachodu,
wyświetlanych
obecnie również i w Iraku. Tłumaczy zarazem, iż w społeczeństwie
muzułmańskim
nie ma nadal mowy o wydorośleniu i wyemancypowaniu
się spod
kurateli rodzinnej nawet męża; nie mówiąc już o tradycyjnie zdominowanej żonie.
Młody muzułmanin,
zawierając
małżeństwo, nadal spodziewa się, że będzie żył
w swoim rodzinnym otoczeniu i właściwie -niewiele się w jego życiu pod tym
względem zmieni. Okazuje się, że w tradycji rodzinnej Orientu nie ma miejsca na
stosunek partnerski
obu małżonków. Trwa nadal model pana i słUżącego.' Nawet
w codziennych formach zwracania' się do siebie brak powszechnie znanych w kulturach europejskich
zwrotów, takich' jak "proszę" i "dziękuję". Mąż wcale nie
ma ochoty na rozmowy z żoną o czymkolwiek innym niż o gospodarstwiedomowym . i o dzieciach. Nieraz nawet i takie kOnwersacje wprawiają" go .w irytację.
Jest właściwie' 'outsiderem
domowym, milczącym i dalekim. Zresztą najczęściej
znika 'z domu i dobrze, 'gdy przynajmniej' nie 'pije, chociaż niestety i ,.alkoholizm
pojawia się dziś w rodzinach 'muzułmańskiej
metropolii. Do, rzadkości natomiast
należy' wspólne wychodzenie męża z żoną. Zresztą nie zawsze indagowane in£or-'
matorki cenią sóbie takie o-kazje, czując się 'w nich skrępowane i spięte; Mnóstwo
drobnych rozrywek i form wypoczynku zrtanych współczes.nym kobietom' Zachodu
jest zdaniem AI-Khayyat nie do pomyślenia dla kobiety irackiej. Uprawianie sportów, chodzenie na baseny kąpielowe, uczęszczanie na kursy dokształcające" albo
nawet lektura w domu. W gruncie rzeczy kobiety z badanych środowiskhie
miałyby nawet na nie czasu. Zjawisko braku obyczaju konwersacji
męża z żOI¥\
powtarza się zresztą także w przytoczonym
przykładzie zaczerpniętym
z materiałów socjologii tureckiej. I tam również po trwającej przez wieki izolacji kobiet
miejskich w haremach po raz pierwsży obecne pokolenie mężczyzn i kobiet znalazło się razem w niewielkich nowoczesnych mieszkaniach. Jak na razie małżonkowie dopiero zaczynają się uczyć wzajemnej konwersacji. Rodzina męża z reguły
jest postrzegana przez żonę negatywnie. A i sam mąż uważany bywa przez kobietę za kogoś obcego, bo nie związanego z nią więzami krwi. Rozdział kończą

�289
rozważania na temat roli kobiety w uroczystościach pogrzebowych, które w Iraku
mają w życiu rodzinnym duże znaczenie.
Dwa przedostatnie
rozdziały dotyczą codziennych problemów życiowych kobiet, które pracują zawodowo i zarazem prowadzą gospodarstwo domowe. Autorka
cytuje również wypowiedź z wielkomiejskiego
środowiska egipskiego, dowodząc,
ze szereg zjawisk społecznych znajduje swoje analogie i w innych krajach Orientu.
Dalej Sana AI-Khayyat daje nam krótki wgląd w realia życia bagdadzkiej gospodyni, mającej utrzymać iN czystości dość typowy dla tamtejszych klas średnich
do:;'! jednorodzinny, dwukondygnacyjny,
otoczony ogródkiem. Dodajmy, że winna
ona dbać o swoje domostwo w klimacie gorącym, pustynnym, obfitującym w burze pyłowe. Konieczność codziennego prania bielizny i suszenia jej na słońcu
utrudnia
obyczaj nie pozwalający
na wieszanie części garderoby
w ogrodzie.
Dyskrecja i dobre maniery nakazują suszenie ich na tarasowym dachu, otoczonym
wysokim murem. W gorących porach roku tutaj także się sypia, więc kobiety codzioo.nie wieczorem muszą wynosić z nadbudówki łóżka i pościel, a rano chować
je na powrót. Betonową i lastrikową posadzkę tarasu i wnętrz należy codziennie
zmywać. Wyposażenie gospodarstw wielkomiejskich w nowoczesny sprzęt na pozór
winno ułatwiać gospodyniom irackim życie. Do początków lat 80., przed upowszechnieniem się automatycznych
pralek, posługiwano się wielkimi, metalowymi
baliami piorąc ręcznie. Ale w roku 1982 kobieta iracka w zamożniejszym domu
w Bagdadzie dysponowała nie tylko kuchnią gazową, lecz także wielką lodówką
i zamrażarką, a nierzadko i kuchnią mikrofalową. Sprzęt się psuł i naprawy wymagały dodatkowych kosztów. Olbrzymie lodówki służyły powszechnie do przechowywania na zapas wielkich ilości potraw mięsnych. Albowiem tylko dwa razy
w miesiącu sklepy stolicy Iraku oferowały tailsze, subsydiowane
przez państwo
mięso importowane. Tradycja natomiast wymaga, by w domu było zawsze dużo
urozmaiconych potraw na wypadek nieoczekiwanego
przybycia gości. Wymyślna
kuchnia orientalna, którą tak zachwycają się całe pokolenia cudzoziemców, wymaga od gospodyń mnóstwa pracy i czasu. Niegdyś prowadzenie domów było' łatwiejsze w licznych rodzinach lub też dzięki angażowaniu stosunkowo taniej służby.
Ale koniunktura
naftowa lat 70. spowodowała powstanie wielu, znacznie lepiej
płatnych, stanowisk w sektorze publicznym, w dodatku cieszącym się wyższym
statusem społecznym. Dziś na angażowanie pomocy domowej mało kto może sobie
pozwolić, nawet w zamożnym Iraku. Tradycja natomiast nie pozwala mężczyznie
na pomoc żonie w domu i kobieta pozostawiona jest samej sobie, nawet wtedy,
gdy, jak mąż, pracuje zawodowo. Prowadzi to do stresów psychicznych, chorób
l przemęczenia
a nawet coraz cz.ęstszych zaburzeń nerwowych.
Ostatni, siódmy z kolei rozdział mówi o ewentualnym
usamodzielnianiu
się
kobiety muzułmańskiej
w wyniku owdowienia lub rozwodu. Także jednak i tu
tradycyjny model kulturowy stawia ją w sytuacji gorszej niż mężczyznę, zarówno
w życiu rodzinnym jak i publicznym.
W obszernym podsumowaniu Sana AI-Khayyat dowodzi, że obecny układ rodzinny kobiety Orientu łączy w sobie średniowieczne elementy teologii islamskiej
z obyczajowością beduińską. Nie przystaje on zupełnie do realiów, w jakich muszą
żyć dziś kobiety Bliskiego Wschodu. Ich sytuacja wynika między innymi z zakorzenionego modelu wychowania chłopców i dziewczynek. Autorka twierdzi, że główną
v.inę za złą sytuację kobiet w kulturach islamskich ponoszą one same. To przecież kobiety kształtują psychikę przyszłych pokole!'l. Powierzchowne
zabiegi mode~nizacyjne, podejmowanie
przez kobiety coraz to nowych zawodów i zdoby-

19 Lud t. LXXIV

�290
wanie wykształcenia
jak narazie niewiele zmieniły. a co najwyżej odebrały płci
słabej dawne walory wspólnego, domowego życia rodzinnego. Ale powrót do dawnych układów jest niemożliwy, chociaż i obecna sytuacja również wydaje SIę
trudna do utrzymania.
Tu warto byłoby od siebie dodać, że kryzys domowego
życia rodzinnego może być także impulsem dla wielu ruchów fundamentalistycznych, które widz'ł rozwiązanie w galwanizowaniu
przeszłości. Autorka tej sprawy
jednak zupełnie nie dostrzega.
Niewielka objętościowo praca socjolożki irackiej burzy ugruntowane
w etnologicznej literaturze
naukowej stereotypy o rzekomych walorach sytuacji kobiety
we współczesnych społeczeństwach
muzułmańskich,
obiegowe poglądy na temat
rzekomej opieki, jaką kobietę otaczają islamskie struktury kulturowe. Jeżeli nawet
kiedyś tak było, to nowa rzeczywistość, jaką żyje Bliski Wschód, uniemożliwiła
kontynuowanie
dawnego modelu, szczególnie w miastach, które z kolei w tej
części świata z roku na rok stają się coraz ludniejszymi
metropoliami.
Coraz
więcej ludzi na Bliskim Wschodzie obiera właśnie taki styl życia.
Być może rozważania irackiej autorki zakwalifikowane
zostaną przez niektórych do hałaśliwie propagującej
hasła wyzwolenia kobiet literatury
feministycznej, kt6rej częścią jest dziś już także szereg prac typu etnograficznego i socjologicznego. W rzeczywistości jednak dokumentacja
wywodów Al-Khayyat i zebrane
przez nią realia życia rodzin w bliskowschodnich
metropoliach, widziane z perspektywy kobiet mieszkających VI arabskich miastach-kolosach,
zasługują na uważne przeczytańie i refleksję.
.Leszek

N. A. B u t i n o w,
skwa 1985, ss. 223.

Socyalnaja

oTganizacya

Polinezijccw,

Dzięgiel

wyd. "Nauka",

Mo-

Rekonstrukcja
form organizacji społecznej Polinezyjczyków
zamieszkujących
centralną i wschodnią Polinezję na przełomie XVIII i XIX wieku, czyli ,preed
rozpoczęciem się na tym obszarze procesu kolonizacji - oto najważniejsze zadanie, którego realizacji podjął się znany oceanista, N. A. Butinow. Hozważania rosyjskiego etnografa dotyczą czterech społeczności i grup wyspiarzy: Markizyjczyków (Archipelag Markizów), Polinezyjczyk6w z wyspy Mangia (południowe Wyspy
Cooka), Tahitian
(Archipelag
Towarzystwa),
mieszkańców Wyspy Wielkanocnej.
W części wprowadzającej
(rozdział I) autor prezentuje przyjęte w pracy rozumienie takich określeń jak: plemię, wspólnota heterogeniczna,
wielkorodzinne
gospodarstwo domowe, ród, mała rodzina, egzogamia, pokrewieństwo. Wyjaśnie"ie
znaczenia tych kluczowych pojęć zostało ukierunkowane
na podkreślenie ZarÓ'NrlO
uniwersalności
jak i specyfiki składowych części polinezyjskiej
organizacji społecznej. Zrozumienie zasad funkcjonowania
poszczególnych instytt!cji społecLnych
wyspiarzy nie byloby możliwe bez uwzględnienia znaczenia tak ist.otnych w badanej kulturze czynników jak: migracje, religia, duali=
społeczny w obrębie ka~,dej
wspólnoty plemiennej.
Buti.now, etnograf-marksista
kieruje swoją liwagQ na zagadnienie przechodzenia
Polinezyjczyków
z formacji wspólnoty rodowej do społeczności wczesnoklasowej,
a także problem nierówności społecznej jako l'fektu
takiego a nie innego podziału wytwarzanych
dóbr, form własności środków pro-

�291
dukcji itd. Omawiany rozdział stanowi jakby klamrę spinającą pozostałe, autonomiczne części pracy -- opisy konkretnych lokalnych organizacji społecznych.
Charakterystyki
poszczególnych społeczności wyspiarkich zostały przygotowane
według podobnego schematu. Uwzględnia on następujące punkty: informacje wprowadzające (dane demograficzne, fizjo-geograficzne,
klimatyczne), etnogeneza, migracje zewnętrzne i wewnętrzne, skład plemienny, wojny plemienne, hierarchia
społeczna, nierówność społeczna, stosunki pokrewieństwa.
Książka Butinowa jest niewątpliwie publikacją naukową adresowaną do dość
wąskiego grona specjalistów. Swiadczą o tym zamieszczone w tekście szczegółowe
analizy krytyczne tekstów folklorystycznych, drobiazgowe wykazy wojen plemiennych, nazw terytoriów
plemiennych,
imion wodzów, tablice genealogiczne
itp.
Z tymi materiałami sąsiadują informacje ogólne, wprowadzające
w temat. Stanowią one zbędny balast dla książki.
Bibliografia obejmuje 295 pozycji, jednak autor sięga najczęściej po materbł
żródłowy zamieszczony w czterech monografiach "klasyków" etnologicznych badań
kultury polinezyjskiej: P. H. Bucka (Mangaian Society, 1934), A. Metraux (Ethnology of Easter Island, 1940), E. Handy'ego (The Native Cultures of the l\larquesas.
1923), D. M. Olivera (Ancient Tahitian Society, vol. 1-3, 1974).
Lektura książki Butinowa budzi mieszane uczucia u czytelnika lepiej zorientowanego w poruszanej tam problematyce.
Poszczególne rozdziały (na przykład
rozdział II) niewiele nowego wnoszą do dotychczasowej wiedzy o tamtejszej organizacji społecznej. Bez trudu można natrafić na obszerne fragmenty tekstu będące
tylko powtórzeniami informacji zawartych we wspomnianych
przed chwilą monografiach. Odnoszę wrażenie, że autor za wszelką cenę dążył do "całościowego"
przeds.tawienia analogicznych przemian we wszystkich ważniejszych punktach obszam historyczno-kulturowego
jaki stanowi Polinezja centralno-wschodnia.
Osłabia
to wartość pracy i zaciera jej istotne walory.
Pracy· rosyjskiego badacza nie można uważać za kompilację skrypt dla
studentów etnologii. Na specjalną uwagę zasługują rozważania Butinowa poświęcone wyspiarzom z Mangab (rozdział III) i Wyspy Wielkanocnej (rozdział IV). Wnikliwa analiza krytyczna mitów, podail i genealogii upoważniła autora do istotnej
reinterpretacji
zamieszczonych tam informacji. Butinow formułuje bardzo interesującą hipotezę .na temat ścisłych powiązań etnogenetycznych mieszkailców obydwu
wysp. Przedstawia także nową wersję dziejów osadnictwa na Mangaia i Wyspie
Wielkanocnej.
Dysponujący precyzyjnymi technikami datowania znalezisk, archeolodzy, uzyskali decydujący głos w badaniach nad pochodzeniem i przeszłością Polinezyjczyków. Etnologia historyczna została zepchnięta do roli dyscypliny pomocniczej o bardzo ograniczonych kompetencjach.
Niektóre wywody Butinowa przypominają,
że
postulat weryfikacji i reinterpretacji
zebranego przed laty materiału folklorystycznego pozostaje nadal aktualny. Być może znakomite rozprawy etnograficzno-folklorystyczne T. Barthela i K. Luomala z lat 50. nie były ostatnim słov,rem przedstawiCieli naszej dyscypliny w dyskusji o przeszłości wyspiarzy.
Tekst ksi;:żki uzupełniają:
mapy ilustrujące
rozmieszczenie terytoriów
plemiennych, tablice genealogiczne, wykazy wojen plemiennych, kopie zapisów z tabliczek rongo-rongo. Szkoda, że materiały te nie zostały uporządkowane
przez
wprowadzenie numeracji i indeksów. Zabrakło także informacji o źródłach, z których pochodzą poszczególne tablice i wykazy.
.Jacek

Schmidt

�292
Czesław O 5 i e c k i SVD, Słotne
Warszawa 1986, 55. 351: Pod upalnym
Warszawa 1989, 55. 300.

dni na Flo'res, Akademia
niebem

Flores,

Akademia

Teologii Katolickiej,
Teologii Katolickiej,

Dwie książki ks. Czesława Osieckiego: Slotne dni na Flores oraz Pod upalnym
Flores stanowią całość, tak jak pora sucha i pora deszczowa tworzą na
tej wyspie jeden rok. Obie są pamiętnikiem misjonarza, pamiętnikiem jego codziennej pracy, w którym autor bez upiększeń opisuje swe przeżycia, przygody, przemy~lenia.
Osiecki znany jest z ciętego języka, hojnie szafuje złośliwymi nieraz uwagami, nie oszczędzając siebie, swych przełożonych, ba - nawet świętych, a ró\VInież tamtejszych wiernych. Ci ostatni stanowią jednak centralny problem w pracy
i w książkach autora. Osiecki żyje służbą dla nich, cieszy się ich radościami,
smuci troskami, a przede wszystkim - wadami. Jest bystrym obserwatorem, zna
swoich podopiecznych lepiej niż znają siebie oni sami, toteż charakteryzuje
ich
doskonale, ich życie opisuje tak, jak je widzi - dziel'l po dniu. Ma moŻll1ośćobserwowania ich na codzień i od święta, przez cały rok. I to właśnie jest największym etnograficznym
walorem obu książek. Napisane lekko - rozrzucone wśród
licznych uwag autora o blaskach i cieniach życia misjonarskiego,
o drobnyc;h
radościach spowodowanych udanym polowaniem (ks. Osiecki jest namiętnym myśliwym na turkawki), świetnymi lodami, z których słynie 5. Bonifacja, czy otrzymanym listem z kraju lub spotkaniem z dawno nie widzianym współbratem zakonnym - informacje o ludziach, którym ks. Osiecki posługuje, dają obraz życia
mieszkańców
wyspy. Obraz, który musi budzić zazdrość zawodowego etnografa
(a piszący te słowa sam prowadził badania na tejże Flores), gdyż nikt z nas nie
ma takiej możliwości zapoznania się z całością problematyki
miejscowej. Osiecki
zna te problemy, zna smutki i radości mieszkańców Flores, przychodzą do niego
ze swymi problemami - tak duchowymi, jak i tymi zwykłymi, gdy brakuje :pieniędzy na umieszczenie dziecka w szkole, c~ tei. gdy rodzina chce sprzedać dziewcZ)'nę obcemu mężczyźnie.
Oczywiście, ks. Osiecki nie ma ambicji pisania dzieła naukowego. W je~
pamiętnikach
najistotrliejsze są sprawy podopiecznych duszpasterza, jego przeżycia
osobiste. Problematyka
etnograficzna obecna jest niejako w tle książek. Niemniej
jednak jest ona obecna wszędzie: wszak życie misjonarza tylko wtedy ma sens,
gdy istnieje społeczność, wśród której pracuje.
Zakon werbistów,
do którego
ks. Osiecki należy, zwraca wielką uwagę na poznanie kultury ludów, wśród których pelni swą posługę. Prowadzi więc prace nie tylko misyjne sensu stricto, lecz
również badania nad etnografią, antropologią
i lingwistyką
tych ludów. Myślę,
że słusznie ten pozornie bezpretensjonalny
pamiętnik można uznać za dobrą pracę
etnograficzną.
niebem

Janusz Kamocki

Publikacje

Koła Zainteresowań

Kulturą

Ormian

Godną uwagi działalność edytorską prowadzi Koło Zainteresowań
Kulturą Ormian (KZKO) utworzone w 1981 r. przy warszawskim
oddziale PTL. Jest ona
:'::lsh:gą głównie pana Leona Ter-Oganiana
- spiritus movens większości przed-

�293
sięwzięć Kola. Jest ona też pod każdym względem zależna tylko od stołecznego
KZKO. Dotychczas warszawscy entuzjaści Armenii wydali dziewięć publikacji dotYCZ'lcych historii i kultury Ormian na świeci", i w Polsce. Te wydawane w latach
osiemdziesiątych broszury są jakby kontynuacją
międzywojennych,
nader in1t'resujących wydawnictw armenologicznych,
z których najciekawszym
było lwov;skie
cz;:sopismo "Pos:aniec św, Grzegorza",
Pierwsza publikacja PZKO to Krzysztofa Stopki Poczqtki organizacji
Kof;ciola
Ormi~liskiego
na Rusi (1983). Praca ta zajmując się określonym w tytule problemem, pokazuje również genezę ormiai1skiego osadnictwa na ziemiach Rzeczypospolitej datującego się od wieku XII.
Hagap Krikor, ormiaftski pisarz z Francji, jest autorem zadziwiającego eseju
w formie powieści pod tytułem O-rmianie znani i nieznani
(1986). Francuski dziennikarz w expressie Marsylia-Paryż
spotyka mieszkającego we Francji Ormiani.rw..
Zawiqzuje się między nimi przyjaźń, także między ich rodzinami. Syn Ormianina
zakochuje się \V córce Francuza. Ta wątła fabuła jest pretekstem do przedstawienia słynnych Ormian, począwszy od Noego aż do czasów współczesnych, o których
bohaterowie rozmawiają podczas spotkm'!. Autor tropi swych wielkich rodaków
we wszystkich krajach i epokach. Do tej plejady zalicza nawet osobników o bardzo wątpliwym
pochodzeniu
ormiańskim.
Utwór Hagoga Krikora
jest pr;wde
wszystkim wyrazem etnicznej dumy.
Z kolei trzecia publikacja KZKO: Bogdan Gębarski, List do starego turecki.ego
znajomego (1987). Po raz pierwszy esej ten ukazał się w 1961 roku w "Kierunkach",
ponadto w tłumaczeniu .na ormiański i angielski. Gębarski napisał ten list z powodu nieprzeprowadzonej
w okresie międzywojennym
rozmowy z pewnym Turkiem, która dotyczyć miała ormianobójstwa
dokonanego przez Turków w latach
1915-1920.
Ponieważ ów Turek nie chciał wówczas o tym mówić, autor zwraca się
doń po ćwierćwieczu, by wyłuszczyć swój pogląd na tę tragiczną sprawę.
Niewielką w języku polskim literaturę Ila temat kultury ludów Kaukazu wzbogaca praca Roberta Bedrosjana, Dajekutiun.
Instytucja
rodziców
zastępczych
w rodach książęcych
i królewskich
w starożytnej
Armenii
(1987). Otóż dajekutiun
był
swoist.ym systemem wychowawczym rozpowszechnionym
na Kaukazie, w Armenii
obejmował synów książęcych. Tychże jako kilkuletnich chłopców wysyłano na dwory innych książąt, aby tam ich wychowano i wyedukowano. Powracali zaś w wieku około lat piętnastu i odtąd specyficzna więź łączyła ich z rodzinami, u których
w dzieciństwie gościli.
Warszawskie KZKO wydało wraz z "Michalineum" książkę Stanisława Gawlika, Zycie i działalność ks. abpa Józefa T. Teodorowicza,
(Kraków, Warszawa-Struga 1988). Jest to biografia ostatniego arcypasterza Archidiecezji Lwowskiej Obrządku Ormiańskiego, który rządy swe sprawował w latach 1902-1938,
przy tym wybitnego polityka polskiego, współtwórcy II Rzeczypospolitej. Rzecz została wydana
bardzo starannie, szczególnie budzi podziw zestaw barwnych ilustracji.
Koło pilnie ilustruje i zbiera wszelkie druki o tematyce ormiańskiej, stosunkowo liczne ostatnimi czasy. Wybór 7 takich artykułów z prasy popularnej, dokonany przez Jerzego Szokalskiego, pomieszczono w szóstej broszurze
KZKO:
Armenica

w prasie

polskiej

lat

1987-8

(1988).

Dwie prace pod tym samym tytułem: Ormianie
w Polsce (1988) zostały napiliane przez Krzysztofa Mojzesowicza i Andrzeja Ch odub ski ego. Opracowanie Mojzesowicza zawiera przede wszystkim wiadomości etnograficzne,
poza tym nieco
danych historycznych i dialektologicznych.
Chodubski zaś daje krótki i zwięzły
opis dziejów Ormian polskich.

�294
Andrzej

ósmej publikacji KZKO: Gtówne ogniwa
XX wieku, (1989). Owe kontakty miały miejsce nie tylko na ziemiach południowo-wschodniej
Rzeczypospolitej, gdzie
ormiańscy przybysze mieszkali. Niejeden Polak znalazł się w Armenii. Szczególnie
w ubiegłym stuleciu stosunkowo wielu było tam polskich osadników i zesłańców.
Dla Ormian polskich miejscowością o wyjątkowym znaczeniu były Kuty. Tam
bONiem aż do międzywojnia
zachowało się najwięcej starodawnych
zwyczajów,
CI
nawet zachodnioormiański
dialekt. Toteż Wiadomość o Ormianach
w Kutach
(1989), którą napisał Zbigniew Kościów z pewnością zainteresuje etnografów.
kontaktów

Chodubski

jest też autorem

polsko-ormiańskich

do początku

Gr;:egorz

Pelczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10077" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10055">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d1faff6a5a49fc2640ffd57746b7e68.pdf</src>
        <authentication>ffb716a33d1ae31f318422a04b5049de</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119817">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2035</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119818">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119819">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1889</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119820">
                <text>Kronika / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119821">
                <text>LUD 1991 t.74, s.299-332</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119822">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119823">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119824">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119825">
                <text>Lud,

t. 74.

.1991

V. KRONIKA

DZIl\L:\LNOSC

KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH
W LATACH 1987-1990

PAN

Geneza Komitetu Nauk Etnologicznych PAN sięga roku 1972, kiedy to 13 listopada odbyło siG pierwsze plenarne posiedzenie Sekcji Etnograficznej
Komitetu
N.luk Socjologicznych PAN. Już w niespełna trzy lata póżniej sekcja ta przekształciła się w samodzielny Komitet Nauk Etnograficznych
PAN co nastąpiło 19 marca
1975 roku. W trzy miesicjce później (24.06.1975 roku), na mocy uchwały Prezydium
Pobkiej Akademii Nauk, oficjalna nazwa Komitetu uległa zmianie i od tej por,y
przybrała ona postać Komitetu Nauk Etnologicznych, co w pełni odzwierciedlało
tendencje powrotu do dawnej, przedwojennej
tradycji, z drugiej zaś strony odpo\\(:&lt;1dało ogólnoeuropejskiemu
nazewnictwu. Od tej pory KNE PAN stał się głównym forum reprezentującym
przed władzami Akademii takie dyscypliny etnologiczne j"k: etnografia, folklorystyka,
etnomuzykologia, etnoreligioznawstwo
i etnom'.lZeologia. Zważywszy, iż w strukturze
nauki polskiej brakowało samodzielnego
instytutu etnografii nowopowołany Komitet spełniał częściowo funkcje centralnego
ośrodka koordynującego działania w zakresie nauk etnologicznych. Do jego statutowych zadań należało dokonywanie
okresowych analiz na temat stanu badań,
oSlc)gnięć i mankamentów
prowadzonych studiów, popieranie badań w wybranych
dzieclzinach drogą tworzenia specjalnych programów badawczych sponsorowanych
przez PAN, tworzenie płaszczyz:ny wymiany doświadczeń przez powoływanie, w ramach Komitetu, komisji, sekcji i zespołów, inicjowanie
w ich ramach różnych
przedsięwzięć naukowych, dla których brakowało miejsca w dotychczasowych strukturach instytucjonalnych,
organizowanie
zjazdów, sympozjów, kongresów, konferencji i spotkań roboczych, wspieranie swym autorytetem
inicjatyw badawczych
podejmowanych w różnych instytucjach naukowych, opiniowanie realizowanych tam
projektów, wreszcie reprezentowanie
nauk etnologicznych
na arenie międzynarodowej.
Głównym animatorem idei powołania KNE, a następnie jego pierwszym przewodniczącym był śp. profesor Józef Burszta z UAM (Poznań), który poświęcił
tej sprawie wiele sił, energii i czasu. Za jego kadencji obejmującej okres od 1975
do 1987 roku KNE PAN okrzepł, znalazł wydatne wsparcie finansowe dla prowadzonych przez siebie projektów i stał się liczącym ośrodkiem etnologicznego życia,
umacniającym pozycję polskiej etnografii i tworzącym ważną grupę nacisku wobec
centralnych władz polskiej nauki.
Dzieło zapoczątkowarne przez prof. J. Bursztę, od jego śmierci w 1987 roku,
kontynuował profesor Zbigniew Jasiewicz jako nowy przewodniczący
KNE PAN
wykorzystując swe doświadczenia zebrane w toku pracy na stanowisku sekretarza
KNE w poprzednich kadencjach. Obowiązki wiceprzewodniczącego
powierzone zostały profesor Bronisławie Kopczyńskiej-Jaworskiej,
a sekretarza
naukowego docentowi Aleksandrowi Posem.-Zielińskiemu.
Ogółem w skład KNE weszło 37 osób
reprezentujących
wszystkie specjalności etnologiczne i ośrodki akademickie.

�296
Mimo dość wąskiego gremium wchodzącego formalnie w skład KNE fak~ycznie w jego pracach brała udział większa liczba osób, a to dzięki rozbudo\'.ranej
strukturze organizacyjnej
umożliwiającej powoływanie komisji i zespołów, których
członkami mogli zostać specjaliści nie będący członkami rzeczywistymi KNE. Ce·
lem tych jednostek KNE było prowadzenie
działalności naukowo-organizacyjnej
(zebrania, sympozja) i naukowej
(realizacja
projektów
badawczych). W trakcie
omawianej tu kadencji w ramach KNE działało 6 takich zespołów, a mianowi::ic:
Komisja do Badania Kultury Ludowej w Karpatach, kierowana przez doc. M. Gladyszową,
Komisja
do Badań nad Współczesnością,
kierowana
przez profesor
M. Biernacką, Komisja Amerykanistyczna,
kierowana przez profesor Marię Fra:!kowską, Komisja Metodologiczna, kierowana przez profesor Z. Sokolewicz, Zespół
ds. Dokumentacji
i Informacji Etnograficznej,
kierowany przez profesor B. Kopczyńską-Jaworską
i Zespół do Badań Rybołówstwa Tradycyjnego
i Ochrony jego
Zabytków, kierowany przez śp. profesor M. Znamierowską-Prtifferową.
W celach
doraźnych powolywano także grupy robocze: ds. etnologii Europy, celem rozpoznania perspektyw badawczych tej słabo w Polsce rozwiniętej specjalności i ds. uznania etnografii za dyscyplinę akademicką, z prawem uzyskiwania stopni i tytulów
naukowych.
W ramach KNE PAN działały także grupy robocze realizujące 8 projektów
badawczych. Grupy te pracowały na Uniwersytecie
Jagiellońskim,
Uniwersytecie
Łódzkim, Uniwersytecie
Mikołaja Kopernika w Toruniu, na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu i w Pracowni Etnografii IHKM PAN w Krakowie. Gros
projektów
obejmowało zugadnienia z zakresu etnografii karpackiej
przygotowywane w ramach międzynarodowej
współpracy naukowej, której celem jest opracowanie syntezy kultury ludowej rejonu Karpat i Bałkanów. Docent A. Zambrzycka-Kunachowicz
kierowała zespołem zajmującym się wybranymi dziedzinami kultury ludowej tego obszaru, profesor B. Kopczyilska-Jaworska
stała na czele zespołu studiującego pasterstwo w Karpatach polskich, docent M. Gładyszowa zajęla
się problematyką
architektury
ludowej na tym samym terenie. Zespół pod jej
kierownictwem
opracowywał
także transport, komunikację
i gospodarkę chlopską
w Karpatach
polskich, a docent J. Stęszewski stał na czele zespołu zajmującego
się kulturą muzyczną polskich górali karpackich. Wszystkie wymienione wyżej tematy są w stadium realizacji i zostaną zakończone w okresie 1991-1992. Równolegle do tych prac prowadzona
jest także działalność dokumentacyjna
(różnego
rodzaju kwerendy,
zakładanie
bazy danych i indeksów) umożliwiająca
w przyszłOści szybki i łatwy dostęp do informacji etnograficznej
na temat kultury ludowej w Karpatach. Niektóre ze sponsorowanych
przez KNE projektów zostaly zakończone, jak np. folklor zbójnicki obszaru karpackiego,
czy też inwentaryzacja
i dokumentacja materiałów ikonograficznych nadesłanych na konkurs "Wieś polska
w fotografii do 1948 roku". Prace dokumentacyjne
i bibliograficzne prowadził także
zespół kierowany przez profesor B. Kopczyńską-Jaworską,
który opracowywał bieżącą i zaległą bibliografię polskiej etnografii dla potrzeb krajowych i zagranicznych oraz kontynuował studia nad tezaurusem polskiej kultury ludowej. W ramach
tych przedsięwzięć oddano do druku w 1987 roku "Bibliografię
Etnografii
Polskiej"
za lata 1976-1985 (ok. 40 ark. wyd.). Prace dokumentacyjno-leksykograficzne
prowadzono także w Toruniu w zespole kierowanym przez docenta J. Maciejewskiego,
a powołanym
celem przygotowania
ilustrowanego
słownika rybołówstwa
tradycyjnego w Polsce. Na realizację wymienionych wyżej projektów przeznaczone zostały znaczne środki finansowe. Trudno je dziś zestawić ze względu na nieporów-

�297"
nywalność kwot wydatkowanych
w poszczególnych latach. Tytułem przykładu wymieńmy rok ln90, w którym to budżet wszystkich
projektów
wyniósł przeszło'
22,6 mln. zł. Do tego dodać należy wspartą staraniem KNE specjalną dotację w kwocie 129 mln. zł przeznaczoną
dla Polskiego Atlasu Etnograficznego
(dla celów
Opnlcow&lt;lnia poligraficznego), oraz różne drobniejsze kwoty wynikające ze statutowej działalności KNE.
KNE w roku 1988 współorganizował
konferencję
na temat funkcji muzealnictwa etnograficznego, która odbyła się w Bytomiu, a w następnym roku był jednym z organizatorów
sesji naukowej we Wrocławiu poświęconej współczesnemu
obliczu kultury ludowej na Śl&lt;1sku. Jednakże jednym z najważniejszych
przedsięwzięć o tym charakterze
było zorganizowanie
w roku 1989 Letniej Szkoly Etnologicznej w Dymaczewie pod Poznaniem (przy wsparciu Uniwersytetu
im. A. Mickiewicza i konińskiego przedsiębiorstwa
turystycznego "Kontur"). Spotkanie to miało
charakter międzynarodowy
- jeśli chodzi o wykładowców,
słuchaczami zaś byłi
przedstawiciele polskich wyższych uczelni, instytutów naukowych i muzeów. Problematyka "szkoły" poświęcona była kwestiom etnicznym, badaniom nad rodziną, zagadnieniom kultury współczesnej i studiom religioznawczo-folklorystycznym.
Plenarne zebrania KNE PAN odbywały się dwa razy do roku - wiosną i jesienią. Wśród spraw organizacyjnych
będących przedmiotem obrad wymienić można takie zagadnienia jak: miejsce etnografii w strukturze nauki polskiej, możliwości
rozwoju badań nad etnologią Europy w Polsce, rola filmu etnograficznego
i sytuacja w Towarzystwie Filmu Etnograficznego
i Socjologicznego, perspektywy
badał'! nad Polakami w ZSRR. Dwie sesje plenarne KNE miały szczególnie uroczysty
charakter i były związane z obchodami 75-lecia profesor A. Kutrzeby-Pojnarowej,
oraz z uczczeniem pamięci profesora W. Dynowskiego. Każde z zebrań plenarnych
miało również swoją część naukową,
w ramach której składano sprawozdania
z międzynarodowych
sympozjów i konferencji
lub też przedstawiano
stan badań
w obrębie poszczególnych specjalności
etnologicznych.
I tak przedmiotem
obrad
były studia nad współczesnością, nad więzią społeczną na polskiej wsi, nad zmianą
społeczno-kulturową
w polskich ujęciach etnograficznych i nad problemami narodowościowymi w ZSRR. Jedna z sesji skupiła naukowców, działaczy regionalnych,
ludoznawców,
organizatorów
produkcji
ludowo-pamiątkarskiej
i reprezentantów
Ministerstwa Kultury i Sztuki celem przedyskutowania
potrzeb i działalności kulturalnej inspirowanej ludową kulturą i folklorem we współczesnej Polsce.
Poszczególne komisje, zespoły i grupy robocze organizowały także we własnym
gronie różnego rodzaju spotkania i konferencje.
Trudno byłoby tutaj wszystkie
te imprezy wymienić, dlatego też ograniczę się tylko do kilku przykładów.
Komisja Metodologiczna była inicjatorem dwóch sesji poświęconych takim zagadnieniom jak: problem obiektywizmu
w etnologicznym poznaniu naukowym i ocena
nowych podejść i metod w badaniu kultury ludowej. Natomiast komisja ds. dokumentacji zwołała ogólnopolską konferencję
poświęconą dyskusji na temat najefektywniejszych
sposobów komputeryzacji
naukowych
warsztatów
etnograficznych.
Kontakty międzynarodowe
KNE PAN nie były zbyt ożywione, choć na miarę
skromnych
finansowych
możliwości, Zespół ds. dokumentacji
wraz z Ośrodkiem
Dokumentacji
PTL przesyłał na bieżąco niezbędne informacje
bibliograficzne
do
komórek UNESCO i innych międzynarodowych
ośrodków bibliograficznych,
natomiast członkowie Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach
pomyślnie
ren lizawa li, ze swymi partnerami
z innych krajów, wspólne przedsięwziecia
ba-

�293
da\\'cze opracowując szereg rozdziałów do wsponmianej już syntezy kultury ludoW(,j tego obszaru.. Członkowie KNE reprezentowali
swą organiz&lt;.lcję takźe na forum
mięczynarodowym:
na Międzynarodowym Kongresie Nauk Antropologicznych i Etnologicznych w Zagrzebiu (prof. B. Kopczyńska-Jaworska),
na sesji poświęconej
architekturze
ludowej w Karpatach zorganizowanej w Budapeszcie czy też na konferencji zajmującej się współczesnymi aspektami życia ludności wiejskiej zwołanej
w Niemczech. KNE gościł także specjalistów z zagranicy, którzy przybywali do
Polski by wziąć udział w Letniej Szkole Etnologicznej, wygłosić okolicznościowe
wykłady i przeprowadzić
konsultacje
z polskimi etnologami. Byli ta naukowcy
z Wielkiej Brytanii (dr. dr. S. i J. Hutsonowie, S. Jones), Niemiec (dr W. Kaschuba) i ZSRR (dr dr L. Drobiźewa, W. Tiszkow, 1. Griszajew, R. Grigoriewa).
Podobnie jak w latach ubiegłych KNE PAN opracowywał także różnego rodzaju oceny i ekspertyzy dła władz naukowych i administracyjnych.
Wśród najważniejszych wymienić należy: ocenę możliwości rozwoju działalności kulturalnej
inspirowanej
kulturą ludową i folklorem opracowaną przez MKiSz., memorandum
w sprawie przywrócenia etnografii/etnologii
statusu dyscypliny posiadającej prawo
nadawania
stopni i tytułów naukowych dla PAN i MEN, oraz udziału delegata
KNE w komisji oceniającej działalność naukową w zakresie etnografii prowadzoną
przez Instytut Historii Kultury Materialnej PAN.
Miniony, 1990 rok, poświęcony był w dużej mierze nowym wyborom członków KNE PAN, które po raz pierwszy dokonane zostały w trybie całkowicie
demokratycznym,
drogą korespondencyjną,
obejmującą bardzo szerokie grono samodzielnych
pracowników
naukowych
reprezentujących
wszystkie wchodzące w
obręb Komitetu dyscypliny. Wybory te odbywały się w oparciu o uchwalony na
plenarnym
posiedzeniu w dniu 18 maja 1990 roku regulamin, w myśl którego
KNE składać się powinien z 30 członków, w tym 24 wybranych przez środowisko
i 6 członków zatwierdzonych
przez nowy Komitet z grona osób zaproponowanych
przez nowego przewodniczącego ze względu na ich zasługi dla rozwoju nauk etnologicznych i ich konieczną obecność w składzie Komitetu mającego reprezentować
możliwie wszystkie ośrodki i specjalizacje. Warto tu dodać, iż w grupie tych osób
jedno miejsce zostało regulaminowo zarezerwowane
dla przewodniczącego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego. Jednocześnie Wydział I Nauk Społecznych PAN
ma prawo uzupełnienia tak skonstruowanej
listy KNE o członków akademii (rzeczywistych i korespondentów),
którzy są zainteresowani
pracami Komitetu.
Po przeprowadzeniu
dość skomplikowanej
procedury wyborczej, obejmującej
wybór Komisji Wyborczej i Skrutacyjnej,
ustalenie projektu
listy kandydatów,
jej konsultację w głównych ośrodkach naukowych, rozesłanie głosów i ich obliczenie, w dniu 18 stycznia 1991 roku odbyło się pierwsze konstytuujące
zebranie
nowej kadencji KNE PAN. Wybrano na nim przewodniczącego
KNE (profesora
Zb. Jasiewicza z Poznania), zastępcę przewodniczącego (profesor B. Kopczyńską-Jaworską z Łodzi), sekretarza naukowego (docenta A. Posern-Zieli1'Jskiego z Poznania)
i dwóch członków prezydium (docent A. Kunachowicz z Krakowa i profesor W. Paprocką z Warszawy).
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
reprezentuje
w KNE
dr Z. Kłodnicki z Wrocławia, a korporację PAN - czł. koresp. St. Tabaczyński
z Warszawy. Nowo powołany Komitet Nauk Etnologicznych PAN w swym demokratycznie wybranym przez środowisko składzie działać będzie do końca 1992 roku.
A. Pasem-Zieliński

�299
SPRA WOZDANIE
ZARZĄDU GŁOWNEGO POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO
ZA OKHE:S OD WrtZESNIA 1989 ROKU DO WRZESNIA 1990 ROKU

Z DZIAŁ/\LNOSCI

1. Sprelwy organizacy jnl:.
Na 65 Walnym Zgromadzeniu Delegatów PTL, które odbyło się w dniu 15.09.
1~1l9roku w Opolu, dokonano wyboru Zarządu Głównego Towarzystwa, Głównej
KO~1isji Hewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego. Do Zarządu Głównego wybrano: dr. Tadeusza Baraniuka, mgr. Adama Bartosza, dr. Janusza Bohdanowicza, dr. Stanisława
Chmielowskiego, mgr. Jana Cieślaka, prof. dr. Zbigniewa Jasiewicza, mgr Zofię
Jeż-Jarecką, mgr Krystynę Kaczko, mgr. Jana Kapłona, dr. Zygmunta Kłodnickiego,
dr /,nnę Kowalskc}-Lewicką, doc. dr Jadwigę Kucharską, mgr. Jana Łuczkowskiego,
dr Janinę Nijakowską, dr Ewę Sadowską, dr Teresę Smolińską, mgr. Zbigniewa
Toro11skiego, mgr. Romana Tubaję i mgr. Stanisława Żurowskiego. Po ukonstytuowaniu się Zarządu w skład jego Prezydium
weszli: dr Janina Nijakowska
prezes, dr Zygmunt Kłodnicki - wiceprezes, mgr Roman Tubaja - wiceprezes,
mgr Krystyna Kaczko - sekretarz generalny, dr Ewa Sadowska - zastępca sekretarza generalnego, mgr Zbigniew Toroński skarbnik, dr Janusz Bohdanowicz - zastępca skarbnika i mgr Stanisław Żurowski - członek Prezydium. Przewodniczącą Głównej Komisji Rewizyjnej
po jej ukonstytuowaniu
się została
mgr Teresa Lasowa, zaś członkami mgr Magdalena Kopacz i dr Kazimiera Wołos.
Natomiast przewodniczącą Sądu Koleżeńskiego - mgr Irena Wronkowska, a członkami - dr Ewa Fryś-Pietraszkowa,
dr Janusz Kamocki i dr Barbara Kołodziejska.
WZD nadało godność członka honorowego mgr Marii Bytnar-Suboczowej.
Na posiedzeniu Zarządu
Głównego p'rL
w dniu 21.09.1990 roku złożyła rezygnację
z funkcji prezesa dr Janina Nijakowska. Zarząd powołał na to stanowisko dr. Zygmunta Kłodnickiego, dotychczasowego wiceprezesa, natomiast jego funkcję przejęła
dr Janina Nijakowska.
Obecna kadencja Prezydium Zarządu Głównego rozpoczęła się w okresie wielkich, znamiennych przeobrażeń w naszej Ojczyźnie. Wiążą się z nimi, obok ogromnych zmian pozytywnych, trudności finansowe, które dotknęły także nasze Towarzystwo. Dlatego Prezydium
ZG zmuszone było do ograniczenia
posiedzeń do
sześciu (w tym jednego z Radą Wydawniczą) i zrezygnowania z plenarnego zebrar'Ja Zarządu Głównego w I kwartale.
Głównym tematem posiedzeń Prezydium
było realizowanie podstawowej działalności statutowej Towarzystwa i jego poważne problemy finansowe, wynikające z niedostatecznego finansowania przez Polską
Akademię Nauk. Pierwsza dotacja z PAN wpłynęła na konto PTL dopiero WI marcu i nie pokryła wszystkich długów i bieżących potrzeb. Niezależnie od wielu
pism kierowanych przez Zarząd Główny do P AN z prośbą o zwiększenie dotacji
na rok 1990, Członkowie Prezydium wraz z wieloletnimi,
aktywnymi
członkami
naszego Towarzystwa, jak prof. B. Kopczyńska-Jaworska,
prof. Z. Jasiewicz i mgr
S. Zurowski, czynili starania
o pozyskanie dodatkowych
środków finansowych
zarówno w Polskiej Akademii Nauk jak i w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Chodziło przede wszystkim o dotacje na prowadzenie podstawowej działalności statutowej, w tym na realizację wydawnictw,
płace, utrzymanie biblioteki naukowej
l innych agend Towarzystwa. I tak 6.03.1990 roku delegacja w składzie: prof. dr

�300
Bronisława Kopczyńska-Jaworska,
prof. dr Zbigniew Jasicwicz, dr Janina Nijakowska, dr Zygmunt Kłodnicki i mgr Krystyna Kaczko przedstawiła w Wydziale I
Nauk Społecznych PAN trudną sytuację finansową oraz najpilniejsze
potrzeby
To'warzystwa; 16.03.1990 roku prof. B. Kopczyńska-Jaworska,
dr J. Nijakowska,
dr Z. Kłodnicki, mgr R. Tubaja i mgr S. Żurowski odbyli rozmowę na ww. temat
z wiceministrem
Kultury i Sztuki Stefanem Starczewskim, a 18.05.1990 roku doc.
dr Bogusław Linette i dr Zygmunt Kłodnicki ponowili starania w PAN o dofi:1,msowanie działalności Redakcji Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga. W wyniku przeprowadzonych rozm6w oraz dzięki przychylności władz Wydziału I PAN Towarzystwo nasze otrzymało jeszcze w I półroczu dotację \V wysokości 140,5 mln zł,
w tym dla Redakcji DWOK 40,5 mln zł, a na II półrocze dotację w wysokości
125 mln zł, w tym dla DWOK 55 mln zł. Ponadto lVIKiSz przyznało Towarzystwu
kwotę 40 mln zł na druk dwumiesięcznika
"Literatura
Ludowa". Równocześnie
PAN obiecała pokryć koszty druku kolejnego tomu "Ludu", kt6ry od 1990 roku
stanie się rocznikiem Komitetu Nauk Etnologicznych PAN i Polskiego Tov.'arzystwa Ludoznawczego.
Dzięki tym dotacjom utrzymana
została
podstawowa
dzialalność
Z••,z'łdu
Głównego PTL, a zwłaszcza jego agend jak DWOK, ODiIE, Biblioteka Naukowa,.
Archiwum oraz Biura ZG, możliwe jest kontynuowanie części prac wydawniczych,
a także nie doszło do poważnej redukcji etat6w, a co za tym idzie do zwolnienia
z pracy wieloletnich pracowników.
Obniżono zatrudnienie
w księgowości ZG
(112 etatu) i w ODilE (również 1/2 etatu). Zupełnie niejasna jest sytuacja fin:1I1sowa Towarzystwa począwszy od stycznia 1991 roku.
Towarzystwo nasze nie posiada własnego lokalu: agendy Zarz'ldu Gl. mi(',:zczą się w jednym z budynk6w Uniwersytetu Wrocławskiego, ODiIE w Katl'dne
Etnografii Uniwersytetu Ł6dzkiego, Pracownia DWOK w wynajętym lokalu ..•..Poznaniu. Budynek, w kt6rym znajduje się siedziba ZG PTL, wymienia częściowo
swoich lokatorów i zarysowały się możliwości powiększenia powierzchni na~zcj
biblioteki. Nie jest też jasne, gdzie dokładnie będą mieścić się pozostałe agend:::
nowy wlaściciel budynku - Wydział Nauk Spolecznych - obiecał zapewnić nam
podstawowe warunki pracy. Mamy "vięc nadzieję, że w najbliższym czasie zaowocują
wieloletnie starania dr Anny Kowalskiej-Lewickiej
i Antoniego Kuczyńskiego. kontynuowane przez dr. Z. Kłodnickiego.
W ramach Towarzystwa działa nadal 20 oddziałów terenowych, a przy niektórych z nich funkcjonują Koła Zainteresowań Kulturą: Ormian, Łużyczan. Asyryjczyków, Robotniczej Łodzi, czy Koło Filmu Etnograficznego. Na koniec 1989 roku Towarzystwo skupiało 1.282 członk6w, w tym 3 członk6w prawnych, 9 członk6w honorowych zagranicznych i 6 członk6w zwyczajnych zagranicznych. Zaległości z tytułu niepłacenia składek członkowskich według stanu na 31XII.1989 roku
wynosiły: za lata ubiegłe - 62.145 zł, zaś za rok 1989 - 85.200 zł (przy rocznej
składce 200 zł i zniżkowej 100 zł). Ponieważ składka członkowska od 1990 roku
wzrosła do 1.500 zł (zniżkowa 750 zł), aby zaległości nie powiększały się, apelu~
jemy do skarbnik6w oddział6w o dołożenie starań, by w maksymalnym
stopniu
zebrać do końca roku zaległe i bieżące składki. Z satysfakcją należy podkreślić
fakt, iż niekt6re oddziały we własnym zakresie znacznie zwiększyły ustaloną przez.
Walne Zgromadzenie Delegat6w w Opolu wysokość składek członkowskich. Należą
do nich oddziały: w Gdańsku, w kt6rym niekt6rzy członkowie płacą 5.000 zł rocznie, w Bytomiu, Krakowie i Poznaniu - 3.400 zł i w Opocznie ~ 2.000 zł. Natomiast z przykrością stwierdzamy, że prawie 50010oddział6w nie wypełnia swych
statutowych
obowiązk6w. Do końca czerwca raport6w finansowych nie nadesłały

�301
oddziały: w Ka!iszu, Lesznie, Opolu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu,
Zakopanem i Zielonej G6rze, zaś sprawozdań z działalności nie nadesłały oddziały: w Kaliszu, Łańcucie, Opolu, Rzeszowie, Szczecinie, Toruniu i Zakopanem.
Uniemożliwiło to dokonanie w niniejszym sprawozdaniu analizy działalności całego
Towarzystwa i przedstawienie
WZD aktualnego stanu członk6w oraz wniesionych
przez nich opłat.
Natomiast warto odnotować, iż Towarzystwo nasze było współinicjatorem
poIqcz.onego posiedzenia Komitetu Nauk Etnologicznych PAN i Prezydium Zarządu
Głównego PTL z wiceministrem Stefanem Starczewskim, kt6re odbyło się 18 maja
bieżącego roku w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele
środowisk muzealnych, STL-u, Cepelii oraz innych, zainteresowanych
kulturą ludową, jej sztuką i folklorem. W trosce o miejsce
kultury ludowej, w tym twórczości artystycznej w całokszałcie kultury narodowej,
zebrani sformułowali szereg postulatów, mających na celu zapewnienie dalszego
rozwoju naszej dyscypliny oraz właściwej opieki instytucjonalnej
nad kulturą
i sztuką ludową w Polsce.
Ponadto w ramach współpracy naukowej ze Słowackim Towarzystwem Ludoznawczym w Bratysławie, która datuje się od 1973 roku, na Zjeździe SNS w Preszowie Towarzystwo nasze reprezentowała
dr Ewa Sadowska. Wygłosiła ona referat
dotyczący etnografii miasta przegląd badań krakowskich.
Na nasz Zjazd na
OTawie zgłosiła udział dr Kornelia Jakubikova,
przedstawicielka
SNS w Bratysławie.
W konferencji zorganizowanej z okazji setnej rocznicy powstania Węgierskiego
Towarzystwa Naukowego uczestniczył z ramienia PTL dr Marek Gawęcki, a 'W1
.konferencji "Demosu" w Dreźnie mgr Maria Niewiadomska. Nadto z ramienia ZG
PTL doc. dr Barbara Bazielich uczestniczyła w pracach komisji konkursowej
na
stanowisko dyrektora Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, a mgr
Krystyna Kaczko w spotkaniu z wiceministrem Stefanem Starczewskim, kt6re zorganizowane zostało przez Stowarzyszenie Twórc6w Ludowych w Lublinie.
2. Sprawy

wydawnicze.

Podczas Walnego Zgromadzenia Delegatów w Opolu wynikł problem wielkiego niedoboru środków na działalność wydawniczą i deficytu na koncie ZG PTL.
Powodem deficytu było niepełne dotowanie Zarządu Głównego PTL przez Polską
Akademię Nauk. Dzięki kontynuowaniu
starań o dotacje, zar6v,,"Jlo przez wymienione wcześniej delegacje Zarządu Głównego, jak i przez mgr Antoniego Kuczyńskiego, który od maja 1989 roku pełni funkcję redaktora naczelnego wydawnictw
PTL oraz dalszym staraniom o sprzedaż wydawnictw, udało się pozyskać środki
finansowe, które pokryły niedobory.
Na posiedzeniu Rady Wydawniczej, kt6rej od 18.XI.1989 roku przewodniczy
prof. dr Czesław Hernas, zdecydowano kontynuowanie wydawania wszystkich serii
i czasopism. Aby zapewnić środki na wydawnictwa
postanowiono podjąć intensYWJ1estarania o pozyskanie dotacji i to nie tylko w Polskiej Akademii Nauk,
kt6ra nie może dotować tytułów, będących poza jej planĘm wydawniczym. Za grożor:e były czasopisma tzn "Lud", "Literatura
Ludowa" i "Łódzkie Studia Etnograficzne" oraz poszczególne serie. Negocjacje z władzami Wydziału I PAN doprowadziły jednak do ustaleó, iż "Lud" począwszy od 1990 roku staje się także
('[ganem wydawniczym
Komitetu Nauk Etnologicznych
Polskiej Akademii Nauk
i może być dotowany ze środków tej instytucji.

�302
"Łódzkie Studia Etnograficule"
również zostały wpisane na li,-.t\; czasopism
PAN, co zapewniło finanse na ich realizację. Natomiast dla dwumiesif:cznika n:1Ukawo-literackiego
"Literatura
Ludowa" nie posiadaliśmy środków zapewniających
jego kontynuację. Starania podjęte przez redaktora pisma prof. dr Czesława Hernasa w Ministerstwie Kultury i Sztuki, wsparte przez Prezydium Zarządu Głównego PTL zapewniły pismu 40 mln zł na 1990 rok. Opłacono z nich zalegl&lt;j fakturę
za 1989 rok, natomiast pozostała ezęść tej dotacji, będąca na koncie ZG PTL,
przeznaczona zostanie na uregulowanie
dalszych zobowiązań płatniczych red~,_kCJi.
Dzięki połączeniu zeszytów za rok 1989 i 1990 fundusz ten powiększony o obiecaną
przez PAN dotację wystarczy na pełne pokrycie kosztów druku w 1990 roku.
Aktualnie wszystkie zeszyty za 1990 rok znajdują się w przygotowaniu do druku,
a redakcja posiada komplet materiałów dla trzech zeszytów na 1991 rok. Od zeszytu nr 1-6/1991 pismo rozpoczęło druk wspomnień syberyjskich,
stanowiących
pokłosie konkursu zorganizowanego wspólnie z ZG PTL. W okresie sprawozdawczym, mimo trudności finansowych, ukazały się kolejne zeszyty "Literatury
Ludowej": nr 4-6/1988 i nr 1, 2, 3/1989, a w końcowej fazie druku znajdują się Zl~
sztyty 4-6/1989. Ich ukazanie się przewidujemy
w pażdzierniku. Aby złagodzić deficyt finansowy związany z wydawaniem
"Literatury
Ludowej" redakcja czasopisma podjęła uchwałę, iż od początku 1990 roku nie będzie płaciła honorariów
autorskich za artykuły zamieszczone w nim. Ponadto staraniem redakcji przyjęto
do realizacji ogłoszenia reklamowe, z których uzyskuje się dodatkowe środki finansowe na to czasopismo. Dalsze starania Zarządu Głównego PTL o zapewnienie
pismu ciągłości wydawniczej
zmierzają do włączenia go do planu wydawniczego
PAN, co znalazło wyraz w pismach przekazanych
do Wydziału I Nauk SpQłecznych Polskiej Akademii Nauk.
Prace redakcyjne nad kolejnymi zeszytami "Łódzkich Studiów Etnograficznych"
są kontynuowane
i w okresie sprawozdawczym
ukazał się 29 tom tego rocznika.
W ramach serii ukazały się następujące tytuły: R. Vorbricha, Daba, górale pół~
nocnego Kamerunu,
Wrocław 1990, seria "Prace Etnologiczne"; A. Palucha, Zerwij
ziele

z

dziewięciu

miedz.

Ziołolecznictwo

ludowe

w

Polsce

w

XIX

i początku

XX wieku, Wrocław 1989, seria "Biblioteka Popularnonaukowa".
Planowany pierwotnie nakład 50.000 egzemplarzy zmniejszony został do 25.000 egzemplarzy. Ta
ilość okazała się wystarczająca
dla potrzeb rynku wydawniczego, a elastyczne podejście do wysokości nakładu uchroniło Zarząd Główny PTL od strat finansowych.
Dochody ze sprzedaży tej publikacji w wysokości około 11 mln zł pokryły część:
niedoborów środków finansowych na wydawnictwa. Ukazał się także pierwszy tom
pracy J. Ś\viętka, Brzozowa i okolica Zakliczyna
pod redakcją dr Krystyny Kwaśniewicz, seria "Archiwum Etnograficzne", częściowo dotowana przez Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Krakowa i Urzędu Wojewódzkiego w Tar'1oVJie, który
wyasygnował w bieżącym roku na kontynuację tego dzieła dalsze 5 mln zł. W ostatnich dniach ZG PTL uzyskał z P AN informację o możliwości uzyskania środków
na wydawnictwa, co umożliwi wydanie II tomu wyżej omawianej publikacji, a także kolejnego tomu w serii "Prac Etnograficznych", poświęconego budownictwu Iraku.
Mamy nadzieję, że interesującą
pozycją na rynku księgarskim
będzie publikacja Dobrosławy Wężowicz-Ziółkowskiej,
poświęcona erotykowi ludowemu, a przygotowana do druku na IV kwartał bieżącego roku w serii "Biblioteki Popula:l1onaukowej".
,,/\tlasu
Polskich
Stro\V okresie
sprawozdawczym
staranie
o reedycję
i doc_ tlI' B. Bazielicb.
jów Ludowych"
prowadziły
dr A. Kowalska-Lewicka
Podpisano nawet umo\vę z wydawnictwem
"Galicja" w Krakowie. lecz aktuu]ny

�303
stan finansowy tej instytucji jest mało stabilny i nie rokuje pomyślnej współpracy.
Nowym przedsiGwzięciem edytorskim
jest "Biblioteka
Zesłańca", stanowiąca
pokłosie konkursu na wspomnienia i materiały dotyczące pobytu Polaków na Syberii w latach 1939-l95G. Konkurs zaowocował oryginalnymi
tekstami wspo:nnieniowymi, dotyczącymi zesłań do Kazachstanu,
pobytu Polaków w Workucie. na
Kołymie i w innych miejscach odosobnienia. W sumie organizatorzy
otrzymali
ok. 400 prac. Są to teksty pochodzące zarówno z kraju, jak również spoza, granic:
z Anglii, Australii, Kanady i USA. Aktualnie przygotowywana
jest bibliografia
rozumowaJJa prac i materiałów
nadesłanych
na konkurs, która zostanie opublikowana na łamach "Literatury
Ludowej". "Biblioteka Zesłańca" przygotowywana
jest przy współpracy z Wydawnictwem
Wrocławskiej Drukarni Naukowej i obejmie zarówno teksty wspomnieniowe, dotyczące okresu zesłań sowieckich, jak również reprinty wybranych do wydania pamiętników z XIX wieku. Planuje się pełne
samofinansowanie
tej serii, a nawet liczymy na niewielki
dochód dla Towarzystwa.
Kończąc omawianie spraw wydawniczych
należy raz jeszcze zwrócić uwagę,
iż nasze pu~likacje powinny przynosić zyski, lub przynajmniej
bilansować wydatki i dochody, gdyż według inform&lt;lcji uzysk&lt;lnych w Polskiej Akademii NilUk
czasopisma i serie naszego Towarzystwa nie włączone do planu wydawniczego tej
instytucji, nie będą przez nią dotowane.
3. Archiwum

Naukowe

Polskiego Towarzystwa

Ludoznawczego.

Zawiera 2.500 tek. W okresie sprawozdawczym
kontynuowano
porządkowanie
materiałÓw archiwalnych od nr 736 do 900, wykonując następujące prace: zmieniono
numerację opracowanych tek, wpisano do nowej księgi inwentarzowej
oraz szczegółowo opracowano materiały archiwalne,
sprawdzając ich zawartość oraz sporządzonokarty katalogowe i archiwalne. Zbiory archiwalne powiększyły się o materiały, stanowiące pokłosie konkursu na wspomnienia sybirackie. Ogółem wpłynęło ok. 400 prac,
z czego polowa została opracowana. Sporządzono karty bibliograficzne, zawierające
imię i nazwisko autora, tytuł pracy, liczbę stron, streszczenie tekstu oraz aktualny
adres autora. Mają one stanowić podstawowy materiał bibliograficzny
dla planowanych wydawnictw. Pozyskane drogą konkursu materiały stanowią niepowtarzalny zbiÓr archiwaliów dotyczących losów polskich zesłańców do ZSRR.
4. Biblioteka

Naukowa

im. Jana Czekanowskiego.

Posiada 35.255 woluminów. W ciągu ostatniego roku powiększyła swoje ;:biory
o 380 woluminów z czego zakupiono 86 woluminów za kwotę 40-1.930 zł, z darów
pozyskano 23 woluminy a z produkcji wydawniczej Towarzystwa 10 woluminów. Znaczny procent nabytków pochodzi z wymiany wydawnictw.
Z 261 woluminów pozyskanych tą drogą 39 woluminów
otrzymano z placówek krajowych, a 222 woluminów z zagranicy. Wymiana wydawnictw zapewnia bibliotece regularny dopływ najnowszej literaturyetnograficznej,
zwłaszcza czasopiśmienniczej. Prowadzona jest ona z 43 instytucjami krajowymi oraz 130 zagranicznymi. W zamian za otrzymane czascpisma
i dzieła zwarte rozesłano do kontrahentów
zgodnie z rozdzielnikiem
wymiany
72. tom "Ludu", ostatnio wydane zeszyty "Literatury
Ludowej" i inne publikacje.
Wszystkie nabytki
zostały zinwentaryzowane,
skatalogowane
i sklasyfiko·,vane.
Obok prac zwi&lt;)zanych z gromadzeniem, w:{mianą i opracowaniem zbiorów. ogrom-o

�304
ne znaczenie ma udostępnianie ich oraz działalność informacyjna. Z księgozbioru
korzystali przede wszystkim studenci i pracownicy naukowi Katedry Etnografii
Uniwersytetu
Wrocławskiego, a także studenci archeologii, kulturoznawstwa,
filologii polskiej i słowiańskiej, geografii turystycznej i inni. Na miejscu w czytelni
udostępniowo 2.350 woluminów, na zewnątrz wypożyczono czytelnikom indywidualnym 517 woluminów. W ramach wypożyczeń międzybibliotecznych
do bibliotek
krajowych przesłano 42 woluminy. Z konsultacji i porad bibliograficznych korzystali w szerokim zakresie studenci, pracownicy domów kultury i inni zainteresowani. Ponadto dla potrzeb Centralnego Katalogu Zagranicznych Wydawnictw Ciągłych Biblioteki Narodowej w Warszawie zaktualizowano wykaz czasopism zagranicznych, które wpłynęły do księgozbioru w 1989 roku.
Na zakończenie należy przypomnieć, iż w bieżącym roku obchodzimy jubileusz, mający wielkie znaczenie nie tylko dla naszego Towarzystwa, lecz takie
dla etnografii polskiej. W 1990 roku przypadła 100 rocznica śmierci Oskara Kolberga. Dla uczczenia pamięci wielkiego etnografa polskiego Zarząd Główny podjął
starania o dotację na dwa kolejne tomy Dzieł Wszystkich Oskara Kolberga, a Redakcja DWOK włączyła się w prace organizacyjne
obchodów jubileuszowych.
ZG PTL przekazał w formie długotrwałego depozytu dla Muzeum w Przysusze miniaturo"'lY portret Oskara Kolberga.
Sekretarz
mgr

Generalny
Krystyna

PTL

Kaczko

DZIALALNOŚC KOLA ZAINTERESOWAŃ KULTURĄ ASYRYJSKĄ
PRZY POZNAŃSKIM ODDZIALE PTL W OKRESIE
OD MAJA 1989 DO KWIETNIA 1990 ROKU
Działalność koła w omawianym okresie zdominowały spotkania o ponad lokalnym zasięgu; zasadniczym terenem naszej działalności jest Polska. Kontakty, które
ńawiąz.aliśmy z zagranicą, głównie dzięki informacjom drukowanym w asyryjskich
periodykach na Zachodzie, rozszerzają się i owocują w formie wzajemnych wizyt
i spotkań roboczych. Na przełomie maja i czerwca byłem np. gościem imigrantów
asyryjskich w Holandii, na zaproszenie jednego z dziC\lających tam klubów o nazwie "Mezopotamia". W tolerancyjnej
Holandii mieszka obecnie około siedmiu
tysięcy Asyryjczyków. Społeczność ta jest nieźle sytuowana, posiada bardzo dobre
kontakty
z miejscową ludnością oraz pelną swobodę w odwiedzaniu krewnych
i znajomych w sąsiedniej RFN. W Holandii jest okola trzydziestu nauczyciet
języka asyryjskiego. Wspólnie z innymi prowadzą szeroką i ambitną działalność
kulturalno-oświatową
oraz wydają dwa periodyki: "Kawkbo Othuroyo" - "Gwiazda Asyryjska"
i "Szemszo" "Słońce", których kolejne numery są dostępne
w bibliotece publicznej.
Po powrocie do Polski przystąpiłem do finalizowania trwających blisko dwa
lata przygotowań, których celem było zorganizowanie w Poznaniu, w Biurze Wystaw Artystycznych, wystawy prac asyryjskiego artysty-grafika,
Hanna AI-Haek,
mieszkającego
w Szwecji. Otwarcie wystawy, obejmującej
134 prace (grafika,
akryl, akwarela, olej), nastąpiło 12 lipca 1989 roku.
Ostatnim akcentem ponadlokalnych
kontaktów był przyjazd do Polski siedmioosobowej, asyryjskiej grupy muzycznej "Isztar" ze znanym piosenkarzem Ni-

�305
nibem Lahdo i kompozytorem Yawsefem Malke. "Isztar", choć działa w Szwecji, jest
zespołem powszechnie znanym w całym środowisku Asyryjczyków
Zachodnich.
Wykonane przez grupę piosenki ludowe utrwalono na płytach i taśmach magnetofonowych. W ciclgu sześciu dni pobytu w Polsce asyryjscy artyści przejechali
blisko dwa tysiące kilometrów. Zespół był zadowolony, wszędzie bowiem przyjmowano go wręcz entuzjastycznie.
O wymienionych wyżej imprezach przewodniczący
koła napisał obszerne relacje, które ukazały się na łamach asyryjskiego
miesięcznika
"Hujada" wychodzącego w Szwecji od trzynastu lat.
MichaeL

AbdaUa

KONFERENCJA

NAUKOWA "W SETNĄ ROCZNICĘ ŚMIERCI
OSKARA KOLBERGA"
WARSZAWA 6-7 CZERWCA 1990 ROKU

W dniach 6-7 czerwca 1990 roku odbyła się w Warszawie konferencja
naukowa "W setną rocznicę śmierci Oskara Kolberga" zorganizowana przez Instytut
Badań Literackich
PAN. Miała ona charakter
kameralny,
odbyła się w gron,ie
folklorystów,
a poświęcona była głównie refleksji
nad współczesną
wartością
żródeł zgromadzonych przez Kolberga. Konferencję
otworzył dyrektor naukowy
IBL, Ryszard Górski.
Wygłoszono następujące referaty: Agata Skrukwa "Dzieje i obecny stan spuścizny rękopiśmiennej
O. Kolberga", Danuta Pawlak "Z zagadnień dokumentacji
melodii ludowych w zbiorach i wydawania tekstów ludowych w świetle rękopisów", Honorata Skoczylas-Stawska
"Cechy gwar wieluńskich w dziele O. Kolberga", Elżbieta Jaworska "Polska ballada ludowa w Dziełach
wszystkich
O. Kolberga", Krzysztof Wrocławski
"O Kolbergowskich
publikacjach
ludowych opowieści wierzeniowych z Mazowsza i Podlasia", Wiesław Bieńkowski i Anna Gruca
"Krakowskie koneksje Oskara Kolberga", Iwan Kruk "Folklor białoruski w pracach O. Kolberga" i Ryszard Górski "Dokonania Kolberga w ocenie zagranicy".
Kilku referentów, między innymi z Kijowa, nie przybyło na konferencję.
Trzy pierwsze referaty,
przygotowane
przez pracowników
redakcji
Dziel
Wszystkich
O. Kolberga w Poznaniu, były ściśle związane z badaniami nad spuścizną rękopiśmienną
Kolberga, prowadzonymi
od 1963 roku równolegle do prac
wydawniczych. Miały one na celu ukazanie podstawowych
problemów warsztatu
Kolberga, jego założeń i praktyk jako zbieracza i wydawcy. W referacie Agaty
Skrukwy przedstawione zostały, w części nieznane dotąd fakty dotyczące dziejów
tek Kolberga od chwili jego śmierci do dziś, a także wynikający z ich historii
aktualny stan źródeł. Przemieszanie rękopisów i ich niekompletność
w stosunku
do stanu pierwotnego warunkują nie tylko kształt i zawartość wydawanych po raz
pierwszy z manuskryptów
monografii, ale także wyznaczają granice interpretacji
dorobku folklorystycznego
Kolberga. D. Pawlak omówiła podstawowe problemy
dotyczące sposobów gromadzenia,
notowania, opracowywania
i wydawania
melodii ludowych. Muzyka ludowa była przez Kolberga traktowana
pierwszoplanowo i ukazanie jego warsztatu jako zbieracza i badacza folkloru muzycznego jest
istotne dla współczesnej etnomuzykologiL W trzecim referacie z tego cyklu E. Miller przedstawiła podstawowe zagadnienia dotyczące Kolbergowskich
metod zbie20 Lud t. LXXIV

�306
rania i edycji tekstów folkloru. Analiza Spusclzny rękopiśmiennej
przynosi ncH'e
i istotne informacje
o jego metodzie dokumentacji
literatury
ludowej, zwłaszcza
w zakresie lokalizacji geograficznej
zapisanych i drukowanych
tekstów, ich chronologii i autorstwa.
H. Skoczylas-Stawska
zajęła się w swoim referacie tymi cechami gwar wicluńskich, które odnaleźć można w zapisach folkioru opublikowanych
w monografii
KaUskiego
(tomy 23 i 46 Dziel wszystkich),
zwłaszcza w zakresie fonetyki E. J2worsk&lt;::, autorka
Katalogu.
polskiej
ballady
ludowej,
zajęła się tym gatunkiem
pieśni w dziele Kolberga. Zwróciła szczególną uwagę na zilsób drukowanych
utworów, ich proweniencję
żródłową
oraz sposób traktowania
tekstu
ballad
przez
Kolberga. K. Wrocławski scharakteryzował
folklor wierzeniowy Mazowsza i Podlasia wyekscerpowany
z powieści wierzeniowych
opublikowanych
w monografiach
Kolberga poświęconych
tym regionom. Opowieści wierzeniowe,
traktowane
przez
samego Kolberga jako ilustracja
"świata nadzmysłowego",
stanowią bardziej materiał
do badań
nad wierzeniami
ludowymi
niż nad formalnymi
wyznacznikami tego gatunku.
W. Bieńkowski
omówił kontakty
Kolberga ze środowiskiem
naukowym
i literackim
Krakowa,
poszerzając
dokumentację
źródłową tego najowocniejszego okresu życia i pracy autora Ludu. Prześledzenie
stałych z'.vi~lzl:ów
Kolberga z tym środowiskiem
wykazalo, jak wielkie zr:aczenie dla prac i bad:lń
etnograficznych
miała atmosfera Krakowa, cieszącego się wówczas znaczn;l sViobod'ł
myśli naukowej
i patriotycznej.
L Kruk z Miilska wj;lł się wartością żródlową
zgromadzonych
przez Kolberga materi&lt;lłów bialoruskich
z punktu widzenia współczesnej folklorystyki
białoruskiej.
Przedstawił
m.in. wyniki badań terenowych
potwierdzających
żywotność niektórych
wątków literatury
ludowej zanotowanych
przez Kolberga. R. Górski omówi! wybrane
recenzje i wypowiedzi
zagraniczr.e
dotyczące Ludu i Obrazów etnograjicznych,
a także kontakty
Kolberga z badaczami pozapolskimi,
poruszając
niektóre aspekty recepcji prac Kolberga w nauce
europejskiej XIX wieku.
Dyskusja
skoncentrowała
się wokół problemu
żródłowej
wartości folklorystycznych zbiorów Kolberga. Ujawniła, jak potrzebna jest współczesnej folklorystyce szersza orientacja
w metodach
pracy badawczej
i edytorskiej
KolbeTga.
Sformułowany
więc został postulat publikowania
wyników analiz jego spuścizny
rękopiśmiennej,
a także rezultatów
jej konfrontacji
z materiałami
drukowanymi.
Przybliży to moment, kiedy dysponować będziemy pełną naukową biografią Kolberga, ustalającą
jego miejsce w dziejach polskiej folklorystyki
i etnografii.
Ewa Miller,

ETNOLOGIA
VII PRZEGLĄD FILMOW

Agata

Skruku'u

A FILM
ETNOGRAFICZNYCH

W Łodzi, w dniach 13-15 listopada 1990 roku odbyl się VII Przegl&lt;!d Film{,w
Etnograficznych.
Jego organizatorami
byli: Katedra Etnografii Uniwersytetu
Lódzkiego. Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne
\V Łodzi. Wytwórnia
Filmów Oś\viatowych w Łodzi, Studenckie Koło Naukowe Etnografów
(przy Katedrze Etnag"arii
UŁ). Celem Przeglądu
było określenie roli filmu w procesie edukacjii ctnologiC/:nej. Projekcje odbywały się w gmachu MAiE i objęTy 31 filmów procJuJ&lt;cji pcJski::;j.
czeskiej i słowackiej.
Przegląd otworzyła prof. dr hab. B. Kf)pczyńska-JaV.'&lt;l;'~';"a

�307
(KE UL), przypominając
historię łódzkich spotkal1 z filmem etnograficznym 1. W referacie inaugurującym
VII Przegląd,
doc. dr hab. A. Mikołajczyk
(MAi E) wypowiedział się na temat możliwości i zasadności wykorzystywania
filmów i różnego rodzaju zapisów filmowych w edukacji etnograficznej
oraz archeologicznej.
Z incjatywy dr E. Nowina-SroczYl1skiej (KE UL), głównego organizatora
merytorycznego, w ramach Przeglądu odbył się retrospektywny
pokaz filmów "V. Żukowskiego z lat HI68-19842. Zaprezentowano
ponadto film poświęcony temu twórcy -- "Witold Żukowski czyli tropami filmowej etnografii",
zrealizowany
przez
M. Lukow~:kiego'. Nie ulega wątpliwości, iż twórczość W. Żukowskiego odgrywa
dużą rolę w popularyzowaniu
wielu przejawów kultury ludowej i stanowi istotnq
bazę ikonograficzną dla etnologów.
Ze zbi01ÓW filmowych Państwowego
Muzeum Etnograficznego
w Warszawie
zostaly udostępnione
cztery filmy z lat 1957-1982 \ zrealizowane
przez K. Chojnackiego i P. Szackiego. "Tradycyjna
obróbka lnu" to film pokazujący wszystkie
czynności związane z pozyskiwaniem
i obróbką włókna lnianego. "Vykonywaniu
ligawki, tj. instrumentu
dętego z dl'ewna, który jest używany w czasie Adwentu,
poświęcony
by! film "Ligawka".
Kolejne
czynności
dotyczące
wyrobu
góralskich fajek przedstawiał
film "Wyrób fajek na Podhalu". Natomiast "Garnki ze
Studziane~~o Lasu" prezentuj'l
technologię produkcji
glinianych naczyń lepionych
z wałeczków gliny (t.echniką taśmowo-spiralną).
P. Szacki w czasie projekcji
wspomnianych fiimów poinformował,
gdzie i kiedy zostały one zrealizowane oraz
kim są i czym się zajmujq ich bohaterowie. Ponadto P. Szacki wygiosił komunikat dotyczący z&lt;l!'Jisów filmowych gromadzonych przez PME. Przeważnie powstaj'l
one w trakcie pl'Zeprowadzania
badań terenowych
przez pracowników
Muzeum.
Oprócz dokumentowania
tradycyjnych
technik i rzemiosł, rejestracją
filmową są
objęte ludowe obrzędy i zwyczaje, sztuka ludowa, działalność muzealna. Niektóre
z tych realizacji slużą popularyzowaniu
tradycyjnej
kultury ludowej i są udostępniane zwiedzającym Muzeum.
Studio Krót.kich Filmów w Bratyslawie
reprezentował
prof. M. Slivka, r('żyser. obecny dziekan
wydziału
filmowego
Szkoły Filmowej
w Bratysłavv"ie.
W swym wystąpieniu
podkreślił, że w związku z odbytymi studiami, uważa się
l O
poprzednich
przeglądach
zob.: E. Nowina-SroczYliska,
Dorobek!
tradycja.
TlI PrzegLąd Filmów
Etnograficznych,
"Łódzkie
Studia
Etnogra.!iczne"
1984 t. 24 s. 96-99; H. Belke-Markie',vicz,
Etnograficzna
pal/orama
Eu.ropy. IV Przeglqd Filmów
Etnograficznych,
"Łódzkle Studia Elnograficzne"
1987 t. 27 s. 133-136; "Materiały
posesyjne
z III Przeglądu
Filmów
Etnograficznych",
Łódź 1983; M. Łukowski,
PoLski film etnograficzny,
Warszawa
1987, ss. 121.
• "Frasobliwy",
1968, reź. W. Żukowski,
Wytwórnia
Filmów Oświatowych
w Łodzi (taśma
35 mm, 8 min., kolorowy,
dźwiękowyi7)
"Jarmark
w Leżajsku",
1975, reż. W. Żukowski,
WFO (35 mm, la min., kolor, dźwięk); "Trąbita,
róg gajdy Jana Kawuloka",
1975, reż. W. Żukowski, WFO (35 mm, 13 min., kolor, dźwlęki7); "W garncarskim
rodzie",
1976, reż. W. Zukowski, WFO (:&gt;5mm, 13 min., kolor, dźwięk); "Witamy
Cię Panno Wiosno", 1973, reż. W. Żukowski, 1"78, WFO (35 mm, 4 min., kolor, dźwięk); "Dziady noworoczne",
1981, reż. w. Zukowski, WFO (35 mm, 15 min.,
kolor,
dźwięk);
"Objazd
pól",
1982, reż. W. Zukowski,
WFO
(35 mm, 10 min., kolor, dŹwięk); "Lać światło",
1984, reż. W. Zukowski,
WFO (35 mm, 10 min.,
kolor, dżwiqk).
'Witold
Żukowski
czyli
lropaml
filmowej
etnografii,
1987, reż. M. Lukowski,
W FO
(35 min., 31 min., kolar, di.więk).
'Tradycyjna
obróbka
lnu",
1976, real.
K. Chojnacki,
P. Szacki,
Państwowe
MUZE'l:m
Etnograficzne
w \Varszawic
(16 mm, 18 min.,
czarno-biały,
niemy);
"Ligawka",
1982, real.
K. Chojnacki,
P. Szacki, PM]'; (IG mm, 13 min., czarno-biały,
niemy);
••Wyrób fajek na Podhalu", 19a2, real. K. Chojnacki,
P. Szacki, PME (16 nlm, 17 lnin. czarno-biały,
niemy);
,.Garnki ze Studziancgo
Lasu",
1967, real. K. Chojnaeki,
P. Szacki, PME (16 mm, 18 min., e"'H-

no-biały,

ule't"y).

�303
zarówno za etnologa, jak i za twórcę filmowego. ,Jego zdaniem, film należy traktować na równi z artykułem etnograficznym, film bowiem stanowi formę publikacji etnologicznej, daje możliwość obiektywnej
i subiektywnej
wypowiedzi. Na
Przeglądzie pokazano kilka realizacji M. Slivki 5. "Voda a praca" okazała się poetycką impresją na temat związków człowieka z żywiołem wodnym. "Muchovci" są
opowieścią o rodzinnym zespole muzycznym, natomiast "Masky slovenskeho ludovello divadla" ukazują zimowe zwyczaje i obrzędy na wsi słowackiej. Spośród
prezentowanych obrazów największe wrażenie na widzach wywarł film "Odchadza
clavek". który jest zapisem prawosławnego
obrzędu pogrzebowego na Bałkanach.
M. Slivka dokonał tej realizacji
w 1968 roku na terenie
Bułgarii i Serbii,
ale dopiero po upływie 20 lat mógł materiały te po raz pierwszy zaprezentować
publicznie.
Pokaz autorski filmów A. Różyckiego 6 ujawnił, że filmy te posiadają nie tylko
walor dokumentu, niewątpliwie
istotny dla etnogmfa, ale przede wszystkim ukazują ludzi poruszających się w obszarach swej oryginalnej wyobraźni, a przez to
niezwyklych i o fascynującej
osobowości. Mam tLI na myśli bohaterki filmów
"Ułecieć" (Krystyna Adamczyk), "Kalwaria
Marii Wnęk" i "Nicskończoność dalckich dróg" (Zofia Rydet).
Z kolei mgr W. Kowalczuk z Muzeum Okręgowego w Białymstoku przedstawił
cztery realizacje 1 dotyczące procesów wyrobu siekiery, motyki. duhy i niecki. Filmy
te powstały jako uzupełnienie wystaw prezentowanych
w Muzeum i były przeznaczone dla zwiedzających. Dopiero od niedawna w Muzeum w Białymstoku są
dokonywane tego rodzaju zapisy filmowe i gromadzone w Archiwum Video Działu
Etnografii.
Katedrę Etnografii i Folklorystyki Uniwersytetu Karola w Pradze reprezentowali J. Skupnik i B. Kufnerowa. Pokazali oni filmy autorstwa prof. L. Barana,
zrealizowane razem z Jidką Stankovą 8. "Wesele", film nakręcony w Jugosławii
oraz "Maszkary" traktują o tmdycyjnej obrzędowości Czechów.
"Szkoła warszawska",
czyli grupa etnografów z Katedry Antropologii Kulturowej i Etnologii Uniwersytetu Warszawskiego, skupionych wokół dr K. Kubiaka,
to entuzjaści zafascynowani techniką video i możliwościami wykorzystywania jej
przez etnologów, zwłaszcza w bezpośredniej
styczności z informatorami.
Świad-

• "Voda a praca",
1963, reż. M. Slivka, Studio Krótkich
Filmów w Bratyslav.ie
(35 mm,
czarno-biały,
dżwięk);
"Odchadza
clavek",
1988, reż. M. Slivka,
St. Kr. F-w (35 mm, czarnO-bialy, dźwięk);
"Masky slovenskeho
ludoveho
divadla",
1986, reż. M. Slivka, Sto Kl'. F-w
(35 mm, kolor, dźwięk); "Muchovci",
1988, reż. M. Slivka, St. KI'. F-w (35 mm, kolor, dźwięk).
'Beskidzkie
palmy
wielkanocne",
1983, reż. A. RóżyckI, WFO, (35 mm, 18 min., kolor,
dźwięk);
"Ulecieć",
1984, reż. A. Róźycki,
WFO (35 mm, 16 min., kolor, dźwięk);
"Drzewa",
1987, reż. A. Różycki,
FWO (35 mm, 29 min., kolor, dźwięk);
"Kalwaria
Marii Wnęk", 1988,
reż. A. Różycki,
WFO (35 mm, 18 min.,
kolor,
dźwięk);
"Nieskończoność
dalckich
dróg.
Podsluchana
i podpatrzona
Zofia Rydet.
A.D. 1989", 1990, reż. A. Ruźycki,
WFO (35 mm,
30 min., czarno-biały,
dźwięk).
7 "Kucie
siekiery",
1990, real. M. Pucilowski,
Z. Sadowski,
oprac.
etno W. Kowalczuk,
Muzeum
Okręgowe
w Bialymstoku
(video VHS, 20 min., kolor, dźwięk);
"Kucie
motyki",
1990, real. M. Puciłowski,
oprac. etno W. Kowa1czuk, Muz. OkI'. (video VHS, 10 min., kolor,
dźwięk);
"Wyrób
duhy",
1989, real.
M. Kość, M. Pucilowski,
oprac.
etno W. Kowalczuk,
Muz. Okr. (video
VHS, 8 min.,
kolor,
dźwięk);
"Wyrób
niecki",
1989, real. M. Mala,cka,
M. Puciłowski,
oprac. etno W. Kowalczuk,
Muz. Okr. (video VHS, 13 min., kolor, dźwięk).
'"Wesele",
reż.
L. Baran,
Katedra
Etnografii
i Folklorystyki
Uniwcrsytetu
Karola
w Pradze
(35 min., czarno-bialy,
dźwięk);
"Maszkary",
reż. L. Baran,
Kat. Etn. i Folkl.
(35 mm,

czarno-bialy,

dźwięk).

�czyły o tym przedst.awione filmy ~': "Opowieści o Mańce", "Przewożnik",
"Pog:'zt'b
Stefana od Figury",
Pokazom filmowym VII Przeglądu
towarzyszyła
dyskusja, w której jednym
z dominujących tematów bylo zastosowanie techniki video w etnologii. Stwierdzono,
iż dokonywane w terenie realizacje video stanowią material dokumentujący
o;;]'eślone zjawiska kulturowe (np. obrzędy, technologię, twórczość artystyczną)
i mW"l
być uznawane za obiekty muzealne. Natomiast zapisy video utrawalające
sytuację
kontaktu etnologa z informatorem
są wprawdzie formą uchwycenia świadomości
rozmówcy, ale z drugiej strony mogą wykazać "etnocentryzm
badacza, jego przeświadczenie o wyższości własnej wiedzy, a nawet ujawnić totalną manipulację in~ormatOl·em. Video to medium niebezpieczne, gdyż w rezultacie jego stosowania m()g~l
zacz[tć powstawać filmy nie o ludziach, a o granicach etnologii" 10.
Publiczność
Przeglądu,
oprócz łódzkiego środowiska
etnologów,
filmowców
i miłośników
filmu etnograficznego,
stanowili
studenci
etnografii
z Krakowa,
Wrocławia, Warszawy i Pragi. Na przyszłość, w związku ze wzrastającym
zainteresowaniem, impreza winna być przeniesiona do większej sali 11.
Danuta

Nadaj

XII MIĘDZYNARODOWY KONGRES
NAUK ANTROPOLOGICZNYCH
I ETNOLOGICZNYCH,
SYMPOZ.JUM: "FOLKLOR A PROCES HISTORYCZNY"

W dniach 2-1-31 lipca 1988 roku odbył się w Zagrzebiu XII Międ7.ynarodm.vy
Kongres Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych.
Było to przedsięwzięcie
ze
wszech miar olbrzymie i zasługujące na uwagę. Opisanie Kongresu przekracza jednak możliwości jednego obserwatora.
Jedno ze stu szesnastu
sympozjów Kongresu wrganizowanego
w ramach dwudziestu
siedmiu pól tematycznych,
zajęlo
się problemem folkloru i folklorystyki
w ujęciu historycznym.
Sympozjum
pL
"Folklore and the historical process" było bodaj największym
tego typu przedsięwzięciem podczas ośmiodniowych
obrad. Z racji technicznych
odbywało
się
jednocześnie w dwóch pomieszczeniach, stąd też i tu pełna obserwacja była zn3.CZnie utrudniona.
Podczas sympozjum wygłoszono blisko siedemdziesiąt
refer&lt;ltów
i chociaż refe;'enci zdominowani byli przez przedstawicieli
zagrzebskiego
"Za','od
za istrażivanije
folklora", to i tak znależć można było przedstawicieli
wszystkich
niemal kontynenlów.
Tematyka wyst[jpień była bardzo szel'O;"l:ai niekiedy dalece wybieg:ljąca poza
ramy wytyczone przez myśl przewodnią
sympozjum. Poruszano w nich kweslie
9 •• Opowieści
o Mańce",
J990, real. R. Nowit"lSki,
Katedra
Etno!o~ii
i f\.ntropolo~ii
Ku!tUTowe.1 Uniwcr:-;ytetu
\Varszavvskicgo
(video
VHS, 90 min.,
kolor,
dź'więk);
"Pr:..:cv"tożn..ik",
19~O, real. W. Fieniążek,
Kat. Elnol. i Antrop.
Kult. (video
VHS, 90 min.,
kolor,
dj.wi~k);
,;Pogrzeb
Stefana
od Figury",
1990, real. J. Kotail~:iki, Kat. Etno!.
i Antrop.
!{.ult. (video
VIIS, GO min., tolar, dżwl(;k).
10 Z wypowied:i
Eo Nowina-Sroezyń:·.lciej
(KIC UL).
11 Należy
mieć nadzieje:,
że na"t&lt;:pne
"potkania
b&lt;;dą się odbywać
przy
użyciu
nowocześniejszego
i ~prawn!ej&lt;,;zf'go sprzętu
or~z, że i.cnŻ2 sprzęt b~dzie ob;.;;iugi\vany przez osoby
bardziej
kOInpeleni.nc niż nl~ało to m~ej"ice na VIl PFE.

�3tO
elnohistoryczr.e,
metodologiczne, źródłoznawcze. Mówiono o problemach przemian
kulturowych,
o współczesnych zagadnieniach kultury duchowej i o aspektach folkloryzmu.
Kwestie metodologiczne
dotyczyły różnych obszarów rzeczywistości folklorystycznej. Aleksandra
Wagner z Zagrzebia w referaci~ pt. "The method as a way
to atomize history" (Metoda jako sposób atomizacji historii) stwierdziła między
innymi, iż pojedyncze przykłady pomagają nam budować gmach kompleksowego
zrozumienia
historii. Jednakże całkowite zrozL:mienie niejako
uniewazma
wagę
jednostkowego
elementu. Przykłady
muzyczne, jako dowody nau!wwej "praxis"
ważne być mogą tylko wówczas gdy podstawą owej ,.praxis" np. w kręgu muzykologii jest interpretacja.
W podobnym duchu wyraził swój pogl&lt;id na muzykę
ludową Jzalij Ziemietowskij z Leningradu w referacie pt. "Musie us a source of
history" (Muzyka jako źródło historyczne). Jego koncepcja opiera się na założeniu,
iż możliwe jest wykorzystanie muzyki i pieśni ludoWE'j jako informacji etnohistorycznej, co napotyka w praktyce na pewne trudności. Obecnie folklor muzyczny
bada się jako historyczne ucieleśnienie konkretnych
systemów myślenia muzycznego, sposobów artykulacji
i percepcji. Autor uważa, ;~C systematyczne podejście
i semantyczne porównanie z danymi pozamuzycznymi mogą doprowadzić etnomuzykologa do studiów nad etnohistorią. Mark Slobin z Middletown mówiąc o historyc:mych poJejściach w etnomuzykologii
"Historical approaches in ethnomusicology". dał przegląd różnych histerycznych
stanowisk wykorzystywanych
w ciągu
o:;tatnich 20. lat w badaniach nad muzyką ludową w Afganistanie, Europie Wschodniej i USA. Podejścia te, jego zdaniem, stosowane były na gruIlcie analizy tradycyjnej, jak też na gruncie metod nie znanych dotąd etnomuzykologom
uwzględniającym w swoich studiach historię nad muzyk'l różnych regionów.
Wystąpieniem,
które na pewno pozostało na długo w pamięci uczestników
Sympozjum
było wystąpienie
prof. Anny Czekanowskiej.
W reIeracie pl. "Folk
music today: historical vs. sociological-psychological
approach"
(I\·'luzyka ludowa
dzi&lt;;iaj: perspektywa
historyczna w ujęciu socjologiczno-psychologicznym),
powiedziała między innymi, iż rezultaty polskich badań dowodzą, że ocena kultury zależy przede wszystkim od aspektów kultury, które są przedmiotem
badań oraz
metod do tych badań zastosowanych. Dwa zjawiska zdaniem prof. Czekanowskiej
mają dziś szczególne znaczenie: ocena tradycji i jej znaczenie dla współczesnego
społ!~czeństwa oraz rola kulturowej tożsamości z uwzględnieniem regionolnaych i lokalnych wartości.
Różnice między prezentacją tego samego faktu dziejowego w historii i folklorze 5ą ewidentne. Tatiana Civ'jan-Michaiłowa
z Moskwy w referacie pt. "Notion of precedent in folklore" (poglądy nI. precedensu w folklorze) uważa, że historyczność folkloru i mityczno-poetyckich
źródeł historycznych
wskazuje na ich
powinowactwo oparte na mitologicznym precedensie (mythological precedent), który
znc~jduje odbicie zarówno w obrzędach, kosmologii, jak i w przekazach historycznyc" . Autorka uważa, że poszukując elementów mitologicznych w historii i historycznych .w folklorze zaczynamy od "mythological
precedent". Ow "mitologiczny
preced"ns"
winien być uważany jako element, który utrwalił informację historycZIl{!.

Jewgienij Paszenko z Kijowa w referacie pl. "DlAbrownik in comparative studies of slavonic mythology" (Dubrownik w studiach porównawczych
z zakresu
mitologii słowiańskiej),
na gruncie badań folklorystycznych
odzwierciedlających
slarosłowiaiiskie
wyobrażenia
mitologiczne w kulturowym
pejzażu Dubrownika,
określił linię Kijów-Dubrownik
jako jedną z możliwych dróg migracji Słowian.

�311
Jaromi}' Jech z Pragi w bardzo interesującym
wywodzie p1. "Folklore und
historische Prozess - Folklore aIs historischers Prozess" (Floldor i proces historyczny - felklor jako proces historyczny) mówił, iż folklor może być postrzegany
j&lt;lko paralelny do procesu dziejowego, kiedy indziej jako fenomen współistniejący
z tymże procesem. W pierwszym wypadku jest on trudny do odróżnienia, niekiedy
daje się zauważyć całkowita niezależność od generalnego biegu historii, podczas
gdy w jeszcze innych przypadkach
mamy do czynienia z refleksjami
wydarzeil
dz:ejowych. W drt~gim przypadku, folklor może być badany historycznie w swoim
aktualnym kształcie. Przemyślenia te autor posiłkował przykładami literatury ludowej, szczególnie w jej formie narracyjnej.
Prakash Oraon Chandra z Ranchi w Indiach przedstawił referat pt. "Tribal
history through folklore" (Historia plemienna utrwalona w folklorze). Przedstawi! tu tzw. historię ludową wyrażoną folklorem. Zauważył przy tym, że ustne
tr&lt;J.dycje historyczne społeczeństw niepiśmiennych są tylko źródłem do nakreślenia
tzw. "historii hipotetycznej".
Jej ustalenie możliwe jest poprzez analizę pieśni,
podań i legend dotyczących wydarzeń i ruchów migracyjnych, mających miejsce
w przeszłości. W folklorze grup etnicznych centralnych Indii utrwaliło się własne
widzenie przeszłości. Są to przekazy o przywódcach wczesnych ruchów migracyjnych, są to mity. które zachowały dawne nazewnictwo grup etnicznych. Prakash
Chandra zwracał uwagę, że na gruncie tych tekstów możliwe jest odtworzenie
dziejów plemion. Podobne sugestie wyraził Gerard Rooijkker z Nijmegen w refe:'acie pl. ,.Ecclesiastical power and popular culture, acculturation
processes in
thc' southern Netherlandes,
1560-1700" (Siła eklezjastyczna
i kultura popularna.
Procesy akulturacyjne
w południowych Niderlandach
1560-1700). Natomiast Antoniju Zaradina z Zagrzebia w referacie pt. "Celebration of s1. Clement of Rome CyriJomethodian inheritance of the city of Polijica" (Uroczystość św. Klemensa
z llzymu - dziedzictwo Cyryla i Metodego w mieście Poljica), mówi że w folklorze chorwackim pokutuje wspomnienie Cyryla i Metodego, którzy ukrywali się
tu około roku 886. Niżej podpisany przedstawił
podczas Sympozjum referat p1.
,,i-'olklorc as a historical source" (Folklor jako źródło historyczne), w którym na
gruncie poznur\skiej szkoły metodologicznej wskazał na n.iektóre możliwości i brak
możliwości wykorzystania
folkloru w rekonstrukcji
procesu dziejowego,
Swietłana Omitriewa z Moskwy zajęła się kwestią spajania kultur i etnohistorią. W referacie pL "The ethnocultural
contacts of the northern Russians with
othcr peoples of Eurasie (as based on folklore and imitative arts)" (Etnokulturalne
zWlL1Zklpółnocnych Rosjan z innymi ludami Eurazji na podstawie folkloru i sztuki)
w.,kaza!a, iż tradycyjna kultura Rosjan zamieszkujących europejską Północ została
w wielu aspektach
określona przez etnohistorię. Prócz kontaktów między sąsiad'.ijącymi ze sobą ludami ugrofińskimi,
odzwierciedlonymi
w folklorze, autorka
wskazała na kontakty Rosjan z ludami z odległych terytoriów. Specjalną uwagę
z'ł.Tóciła na naj starsze elementy tej kultury.
Bardzo dużo miejsca podcz3s Sympozjum poświęcono współczesnym
zjawi;;kom folkloru i kultury duchowej, przemianom zachodzącym w ich obrębie i probkmom dzisiejszej folklorystyki.
O znaczeniu muzyki we wspólczesnych obyczajach rumuńskich
mówiła Elizabeta l\Ioldovenau z Bukaresztu. W referacie p1. "Music - an integral part of
Rum\.lnian traditional customs" (Muzyka integralną częścią tradycyjnych
zwyczajów rumuńskich)
stwierdziła, iż muzyka w kontekście tradycyjnych
obyczajów
ma wymiar humanistyczny i spektakularny.
O karnawale rodem z Portt.gnlii, który w ojczyźnie stracił już na znaczeniu,

�312
a przeniesiony w inne regiony świata cieszy się niczwykłą popularnością
mówił
Daniel Crowley z Davis. W wystąpieniu pt. "Carnival as secular ritual a Pan-Portugese perspective"
(Karnaw8.ł jako przykład obrzędu świeckiego i perspektywa
ogólno-portugalska)
powiedział między innymi, iż karnawał, który odbywa się dziś
w miejscach tak odmiennych
pod względem kulturowym,
a uformowanych
pod
wpływem portugalskiego państwa kolonialnego, może być analizowany pO:'ównawczo
w stosunku do jego struktury
o;-ganizacyjnej, funduszy, planów, typów, jednostek
reprezentacyjnych,
tematów parad itp. Zdaniem autora dokonanie takiej analizy
pozwoliło na przedstawienie
różnorodności tego świeckiego zwyczaju jaki funkcjonuje dla podtrzymania
lokalnej, grupowej, narodowej
lub nawet indywidualnej
tożsamości.
O przemianach
obrzędów weselnych mówiła Natalia Szyłgina z Moskwy w referacie pt. "Viability of ethnic specifity of wedding rituals among the West-Fi nlI1isch peoples, the late 19th and the 20th centuralies"
(Zywotność etnicznej specyfiki weselnych obrzędów wśród ludów zachodnio-fińskich
w końcu XIX i na
początku XX wieku). Mówiła między innymi, że przemiany społeczne i ekonomiczne wpłynęły na przekształcenia
różnych aspektów życia chłopów, łącznie z obrzędowością rodzinną, do której należą także obrzędy weselne. Te właśnie zmieniają
swoją społeczną wymowę. Fakt, że nastąpił wzrost wpływu czynników zewnętrznych
na tradycyjną
rodzinę, zdaniem autorki, nie zubożył obrzędów weselnych i ich
etnokulturalnej
specyfiki.
Znaczenie tradycji ludowej, a folkloru przede wszystkim, dl&lt;: utrzymania spoistości etnicznej znalazło wyraz w referacie Juha Pentikainen
z Helsinek. O~ÓŻ
w roku 1968 wraz z Teklą Domotor prowadził badania w chorwackiej wsi Dravasztara na Węgrzech. Wyniki tych badań dowodzą w jaki sposób grupy etniczne,
które mieszkają z dala od wielkich skupisk właściwego im narodu mogą przechować archaiczne
elementy kultury, które zamarły już w ich ojczyźnie wiele ht
temu.
Zorica Rajkowić z Zagrzebia
opowiedział
o przydrożnych
pomnikach
upamiętniających
ofiary wypadków drogowych ("Roadside memorial signs for traffic
accident victims"). Pomniki takie wyraźnie rysujące się w pejzażu Jugo~;lawii stawia się także tym, którzy zginęli w innych wypadkach: zamarzli, utonqli, splon&lt;;li
lub padli ofiarą morderstwa.
Z pomnikami tymi związane są zwykle ustne p;'Zekazy, których fenomen ma na celu zaz,.-;aczenia na dlugi czas miejsca śmierci pojedynczej osoby.
Linda Degh z Bloomington wygłosiła referat pt. "I~emembering the dc'nd in
conventual
poetry of women" (Wspomnienie
śmierci w konwencjonalnej
poezji
kobiecej). Mówila, iż forma rytualnego vpamiętnienia
stanowi wstGP do określenia
jej kontekstualnych
przekształceń. Esencjalny wymiar osobistych poetyckich re:: lizacji zachował się właśnie \" Ameryce, a ich forma ulegla modyfikacji.
Ustne
realizacje znalazły swoje przedłużenie w poezji, .niekiedy odgrywanej w przec.:sta··
wieniach teatralnych,
a najczęściej
drukowanych
w prasie. Ponieważ nastąpiła
zmiana mechanizmu
komunikacji
tych utworów, z"viększył się iU&lt;I&amp; odbior::ó\v.
Główna uwaga tych utworów skoncentrowana
jest na sieroctwie i h6J.a z powodu
utraty najbliższych, który w wymiarze epickim przyjmuje
znamiona zwyc;i&lt;;st\\'a
nad śmi~rcią i ponownego pclączenia się w wiecznym życiu.
Na uw&lt;!gę zasługuje też wypowiedź Bohush\ra Bencśa z Ern;;. VI referacie
pt. "Contemporary
urban narrations"
("Współczesne opowiadania
miejsl.del pr::edstav,rił tematyczny zakres funkcjonujących
obecnie elementów folkloru mi~jskjego.
Zwrócił uwagę, że literatura
ta wchłania lokalne i indywidualne
\"spom"ienia,

�313
opowieści dotyczqce życia codziennego, lokalne mity i przesądy, anegdoty i inne
przejawy humoru. B~rd30 ważna jest tutaj rola narratora, temat opowieści i sposób
jej przekazywania.
Opowieści t2 pozostają zarazem zdeterminowane
historycznie
i społecznie. Referat dotyczył sp2cyfiki tekstów spisywanych, na przykładzie małych
grup społecznych.
W kilku wystąpieniach
referenci zajęli stanowisko wobec folkloryzmu. Gulnar
Kendirbajewa
z Ałm:l-Aty wygłosiła referat pt. "Theoretical problems of folklorism and the theory oI values" (Teoretyczne problemy folkloryzmu i teoria twórczości). Zaja Koronović i Vesna Kotić z Nowego Sadu przedstawili
referat
pt.
"Krajice (queens) a ritual practice and a folklorism"
(Królowe rytualna
praktyka
i folkloryzm). Referat
dotyczył obrzędu "vodneje krajlica"
ceremonii
wyboru królowej w związku z nadejściem kalendarzowej
wiosny i przemianami
zachodzącymi w naturze. Autorzy spostrzegli, że w niektórych rejonach Wojwodiny
zwyczaj ten odżył w zespołach folklorystycznych.
Właśnie to spontaniczne ożywienie zwyczaju od dawna tu l:iespotykanego
stanowiło przedmiot teoretycznych
rozwaŻ3ń nad folkloryzmem badaczy z Nowego Sadu.
Shefget Planna z Pristhina w referacie pt. "The function of authentic folklore
in contemporay society" (Funkcje autentycznego
folkoru we współczesnym społeczc'istwie) omówił formy kultywowania
autentycznego folkloru we wsi i w mieście
przez nosicieli: pieśniarzy, tancerzy instrumentalistów,
humorystów
i uczestników
rodzinnych ceremonii obrzędowych, świąt kalendarzowych
i ludowych przedstawień. Autor zauważa, że właśa1ie ci niby autentyczni
nosiciele folkloru sponta,.
nicznie wprowadzają do swoich przedstawień elementy folkloru autentycznego,
tak
samo jak czynili to członkowie klubów amatorskich
lub fachowcy. Szczególnie
zajęła go sceniczna wersja autentycznego
folkloru i sposoby jego prezentacji
(poprzez telewizję, wideo, filmy, płyty, kasety magnetofonowe).
W końcu zwróciło uwagę wystąpienie
Maji Povrzanowić.
W referacie
pL
"Dalmatian
Klapa singing: the changes context" (Dalmatyńscy
Klapa śpiewają:
przemiany
kontekstu).
Autorka prowadziła
badania na wybrzeżu dalmatyńskim
i przybrzeżnych
wyspacłl. Zauważa, że obok tradycyjnych
śpiewaków, zwanych
Klapa, powstały zorganizowane
grupy muzyczne prezentujące
podobny repertuar
w mass-mediach, na koncertach i festiwalach. Trzydziestoletnia
obserwacja pozwoliła dostrzec, że w rzeczyw istości śpiewacy Klapa są dzisiaj jednym z najwartościowszych symboli tożsamości Dalmatyńczyków.
Sympozjum pt. "Folklor' a proces historyczny" w całej swej masie wystąpień
nie wniosło żadnych nowych rozstrzygnięć \V folklorystyce,
jedynie uległa natężeniu jej amerykaliska antropologiczna orientacja.
Wojciech Łysiak

SESJA

NAUKOWA "FOLKLOR l WSPOŁCZESNOŚC"
W 26-LECIE
SEKCJI FOLKLORYSTYCZ;'~EJ POLSKIEGO ZWL,\ZKU
KULTURALNO-OŚWIATOWEGO)
(MOSTY KOŁO CZ::SKIEGO CIESZYl'LĄ 27-28.10.1990)

ISTNI FNIA

Sesję obvofzył Kil'!'ownik ;:~2kc.ii F'olklorYDtycznej PZKO -- doc. Daniel ;(adłubiec witajqc gości w osol:&lt;1c11:dyrektora dep:\rtamentu
w Ministerstwie Kultury
Cz.eskiej Republiki Federac.yjnej dr. Alesza Depala, Konsula g':'ncralnego Rzee'.:ypo-

�314
spolitej Polskiej w Ostravie p. Gerarda Grabowicza, senatora inż. Jerzego Kralczyńskiego, dyrektora Gimnazjum Polskiego w Czeskim Cieszynie dr. Bogdana Kiszy, redaktora naczelnego czasopisma "Zwrot" p. Jana Rusnaka, prof. Adolfa Dygacza
oz Uniwersytetu
Śląskiego - Filia w Cieszynie, zarazem prezesa Śląskiego Towarzystwa Folklorystycznego,
dr Ewy Sadowskiej - zastępcy sekretarza generalnego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, mgr. Jana Kropa-prezesa
Towarzystwa Miłośników Wisły, dr. Andreja Sulitki z Instytutu Etnografii i Folklorystyki Czeskiej
Akademii Nauk w Brnie. Następnie odznakami bądź aktami uznania za długoletnią
współpracę z Sekcją wyróżnieni zostali: Jan Szymik, Antonin Szpyrc, Józef Chmiel,
Władysław Niedoba. Plakietki pamiątkowe otrzymali: Jan Krop i Andrej Sulitka.
Odznakę honorową województwa bielsko-bialskiego
otrzymał Władysł&lt;.Jw Milewski.
Po części oficjalnej doc. Daniel Kadłubiec i Jan Szymik dokonali podsumowania działalności Sekcji za ostatnie 5 lat. Szczególnie imponujący jest jej dorobek
publikatorski
- dwa ciągle wydawnictwa:
"Biuletyn Ludoznawczy" ukazujący się
w technice małej poligrafii oraz tematyczne
"Zeszyty Ludoznawcze" drukowane
profesjonalnie, co pięć lat, jako jubileuszowe jednodniówki (w 1990 r. pt. "Ojcowski dom"), artykuły, sprawozdania
i komunikaty
w "Kalendarzu
Śląs!dm". "Kalendarzu Cieszyńskim", ostrovskim "Głosie Ludu", "Zwrocie", katowickich "Pogh1dach", "Podbeskidziu",
"Literaturze
Ludowej" w sumie 700. Uderza przewaga
prac materi&lt;lłowo-popularyzatorskich
nad teoretycznymi. Sekcja przygotowała nadto: scenariusze słuchowisk folklorystycznych
w radiu czeskim i polskim (między
innymi audycja "Na południe od Czantorii"), przegląd pieśni ludowych na Zaolziu
w dwu pionach: przedszkolnym i szkół podstawowych oraz szkół średnich i dla
dorosłych, udział w Tygodniu Kultury Beskidzkiej w Wiśle, przeglądzie gawędziarzy
w Katowicach, wystawach sztuki ludowej w śląskich muzeach.
Widoczne jest, że członkowie Sekcji preferuj'l w badaniach kulturę duchową
i sztukę ludową, kulturę materialną
zostawiając nieco na uboczu. Brak też kompletnej bibliografii Śląska Cieszyńskiego, co spowodowane jest faktem, że członkowie sekcji, poza przewodniczącym, to amatorzy, samoucy zamiłowani w kulturze
swej ziemi rodzinnej. Otecnie prowadzone są badania zespołowe z zakresu obrzędo"\'vości dorocz~ej z celem opracowania monografii.
Kastępnie prof. Adolf Dygacz przedstawił
referat dotyczący folkloru Ziemi
Cieszyńsk:ej, zajmując się szczegółnie motywami wędrownymi pieśni.
Z kolei mgr 1I1ałgorzata Kiere3 z Muzeum Beskidzkiego w Wiśle omówiła, na
podstawie '.vłasnej praktyki, optymalny model funkcjonowania
folkloru na Śląsku
Cieszyńskim proponując
uznać to jako wst~p do dyskusji. Zwróciła uwagę, że
folklor obecnie jest opracowywany
i stylizowany, a granicCI stylizacji wymaga
kompetencji,
tempo przyjmowania
nowych wzorów jest przyspieszone, dominuje
aspiracja do miejskiego trybu życia, programy występów zespołów dziecięcych są
kopiami programów przedstawianych przez dorosłych.
Dyskusję podsumow·ał dr Andrej Snlitka. Folklor winny upo"vszechniać przedszkole i szkoła działające na miejscu, w określonym terenie, a nie radio i telewizja,
ponieważ mechanizm kultury
ludowej jest identyfikacyjny,
a kultury masowej
unifikujący. Należy też zwrócić uwagę, by dzieci znajomość pieśni ludowych wynosiły z domu rodzinnego.
Z inicjatywy mgr. Jana Kropa powzięto uchwałę by wystąpić z memoriałem do
Ministra Edukacji Narodo-.vej o modyfikację programu wychowania przedszkolnego
szkolnego w tym duchu, by uwzględniały
naukę ludowych zabaw dziecięcych
pieśni danego regionu.
Z kolei dr Ewa Sadowska przedstawiła referat "Pucheroki i Siuda Baba" -

�315
dW'l zwyczaje wielk&lt;lnocne krakowskie. Historia i teraźniejszość".
Zwróciła uwagę
Ha
podstawie przeprowadzonych
w 1990 roku wlasnych
badań,
że zwyczaje te
są wci,jż żywe, choć zasięg ich systematycznie się kurczy, a treści magiczne uczestnikom nie są już znane. Podkreśliła rolę szkoły i Koła Grodzkiego Polskiego Towarzystwa Turys!yczno-Krajozn~,wczego,
w mniejszym stopniu muzeów w utrzymaniu się tych zwyczajów w czasach obecnych.
Ostatnim referatem był przedstawiony
przez prof. Stanisława Hadynę - kier')wnika zespołu "Śląsk" "Folklor wyrazem tężyzny narodowej
wyrazem
naszego wnętrza".
Podkreślił on, że funkcjonowanie
folkloru może mieć różne
aspekty: narodowe. palriotyczEe, t.radycjonalistyczae,
es~ztyczne (o czym decyduje
przede wszystkim język), wreszcie użytkowco Hierarchi,l i zmienność tych funkcji
jest bardzo ważna. Śl;łsk musiał się z"nvsze bronić przed wynarodowieniem,
przed
inwazją słowa i muzyki, która poprzedzała zwykle milit.arną. Folklor broni zaś
naszej tożsamości. obecnie przed obcą naszej kulturze amerykanizacją.
Idąc do
zjednoc:wnej Europy jako kosmopolici nic wzbogncimy jej niczym.
Sesji, która odbywala siC; w domu Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego
w Mostach koło Cieszyna towarzyszyła
wystawa fotograficzna
reprodukcji
zdjęć
archiwalnych i odzwierciedlenie stanu współczesnego "Budownictwo Karviny i okolicy" Jozefa Chmiela, malarstwa Stanislawa Orszulika, malarstwa na szkle Antonina Szpyrca, rzeżby Pawła Kt.:ta, płaskorzeźb Karola Kalety. Część artystyczna
odbyła się w teatrze w Czeskim Cieszynie. Wystąpiły zespoły: chór "GoroI" pod
dyr,'kci&lt;1 inż. B. Stonawskiego, kapela Z.P. i T. Ziemi Cieszyńskiej pod kierunkiem
W Hakowskiego, zespół folklorystyczny
"Bystrzyca", uczniowie szkoły podstawowej \v Trzyńcu pod kierunkiem
B. Krainy, kapela ludowa Gimnazjum Polskiego
7. Czeskiego
Cieszyna pod kierunkiem
L. Kaliny - w cz~ści pierwszej zatytułowanej "Smreki się klaniajom".
W części drugiej pod tytułem ,,Przi świyncie" wystąpiły: Zespół Pieśni i Tańca
"Gornik" pod kierunkiem
M. Behan, Zespół Pieśni i Tańca "Olza" pod kierun~
kiem O . .Jaworka, ze:,pół ,,2łędowice" pod kierun!f.il'm A. Palowskiego. Trzeba zaznaczyć, że mimo stosunkowo wysokiej ceny biletów (od 20 koron) widownia była
peh,a. Reagol.vala bardzo żywo.
Ewa Sadowska

"WIELOKlJLTUIWWOSĆ
LWOWA" WAFtSZAWA, 23 MAJ"\

DYSKUSJ'\

PANELOWA,

1989 ROKU

Dnia 23 maja 19H9 rok~ w gmachu Instytut;.l Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego odbyła siC; dyskusja
panelowa
na temat wielokulturowości
Lwowa,
kt:n"l zcrganizow,~ło Towanystwo
"Pomost". Referaty wygłosili: prof. Marian Marek Drozdowski i doc. Witold Szolginia o polskich tradycjach Lwowa i roli tego
miasta dla społeczeństwa
polskiego, prof. Maury~y Horn o galicyjskich
Zydach,
dr Bazyli Nazaruk na tem,:t współpracy inteligencji polskiej i ukraiilskiej, a Ormianach lwowskich mówił mgr Grzegorz Pełczyhski. Najbardziej
namiętne dyskusje
dotyczyły kwestii ul,raióskiej v'! mieście nad Pcltwią. Wskazano ponadto na wpływ
jaki na kulturę Lwowa wywarli osadnicy niemieccy.

�316
Atmosfera spotkania była napięta ze względu na strajk st.:.ldenc1&lt;:i,który się
właśnie wtedy rozpoczynał oraz gorączkę przedwyborczą
Dlatego też na dyskusję
przybyło tylko około 40 osób, mimo iż problematyka
lwowska, przez lata z rÓŻnych powodów nie poruszana, cieszy się obecnie ogromnym zainteresowaniem.
Organizatorem
spotkania było, zarejestrowane
w grudniu 1988 r., Towarzystwo
"Pomost". Zasadniczym celem "Pomostu" jest przezwyciężanie uprzedzeń i stereotypów, ciążących na stosunkach Polaków z narodami ościennymi, przede wszystkim słowial1skimi, oraz próba budowania szacunku i zaufania między nimi. Cel
swój "Pomost" pragnie realizować głównie przez popularyzację
wiedzy o historii
i kulturze tych narodów.
Tomasz

DWIE WYSTAWY POŚWIĘCONE

Marek

Leoniu!;

ZAOLZIU W KRAKOWIE

Na pocztąku kwietnia 1991 roku odbył się w Czeskim Cieszynie zjazd Polaków
zamieszkałych
w Czecho-Słowacji
i zrzeszonych w Polskim Związku Kulturalno-Oświatowym.
W tym samym czasie otworzono w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Krako\vie
wystawę pod tytułem "Zapomniane Zaolzie". Niektóre grupy prac opatrzono hasłami, np. "Było nas 140 tysięcy - zostało około 50 tysięcy", "W czasie okupacji
hitlerowskiej
Zaolzie świadczyło krwią wierność ojczyźnie", "Zaolzie to nie tylko
kopalnie, huty, również piękno Beskidów", "Folklor na Zaolziu jest wciąż żywy podtrzymywanie
kultury ludowej jest tu podtrzymywaniem
polskości", "PZKO jedna z organizacji polskich na Zaolziu", "Ta niewielka społeczność wytworzyła
własne środowisko literackie". Większość wystawionych książek ukazała się w Polsce, znakomita część przed II wojną światową, w tym prawdziwy rarytas - jedyna zachowana odbitka korektowa
pracy W. Milaty "Turystyczno-krajoznawczy
przewodnik
po ziemiach odzyskanych
Śląska Cieszyi1skiego" całość nakładu
zniszczyli hitlerowcy po wkroczeniu do Krakowa, część, zwłaszcza nowszych pozycji, wydana została na Zaolziu. Wystawę otworzył jeden z jej autorów (z Jadwigą
Plucińską) - dr Janusz Kamocki. Po krótkim wprowadzeniu
w tematykę rozpoczęła się mini sesja naukowa. Goście z Zaolzia: G. Sajdok, który mówił o literaturze Śląska CieszYllskiego i J. Szymik - "O folklorystyce na Zaolziu." (podobnie
jak w dniu poprzednim na zebraniu Oddziału Krakowskiego Polsl&lt;icgo Towarzystwa Ludoznavvczego) wiedli tu prym.
W dniu następnym w krótkiej audycji radio\vej dr J. Kamocki polecił wyst,.wę
uwadze Krakowian słuchających Krakowskiego Magazynu Kulturalnego. Podkreślił,
że od czasu gdy w połowie ubiegłego stulecia Andrzej Cienciała i Paweł Stalmach
zebrali w Krakowie książki i, niosąc je w plecakach, pieszo dotarli na S!ąsk
Cieszyński do czytelników - wystawa ta, prezentując
pozycje z literatury pięknej, historycznej, politycznej i przewodniki gzograficzne oraz albumy, jest i.;o]('jnym progiem historycznym.
Druga z wystaw poświęconych problematyce zaohiai1skiej otwarta została dwa
dni później w Instytucie Historii Architektury
i Konserwacji Zabytki]w Folil.echniki Krakowskiej przy d. Kanoniczej, u stóp Wmvelu.

�317
W zabytkowej sklepionej sieni, specjalnie przystosowanej do celów wystawienniczych, na 21 planszach przedstawione zostały zabytki Zagłębia Karwińsko-Orłowskieeo w zbiorach Józefa Chmiela. Wystawę zatytułowano
"Niezapomniane
Zaolzie",
Józef Chmiel - ratownik górniczy z Karviny-Darkova,
bardzo aktywny członek Sekcji Folklorystycznej
Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego
w Czechosłowacji, zgromadził ogromny materiał zdjęciowy dotyczący Karwiny, uzdrowiska w Darkowie, karwińskiego browaru hr. Larischów, Frysztatu z jego drukarnią, Zabkowa wchłoniGtego już przez Karwinę, miejsca urodzenia i pracy
górniczej znanego śląskiego pisarza Gustawa Morcinka, polskiej wsi na Zaolziu-S~onawy, gdzie budowana jest kontrowersyjna
koksownia, przedstawił dawny wygląd miejscowości na fotografiach archiwalnych, szkody górnicze nie mniejsze niż
w Bytomiu, powodujące zanikanie całych dzielnic, czy wsi z ich charakterystycznym budownictwem - tu zdjęcia z różnych lat pokazujące ogrom wyburzeń, te
przedstawione są również na mapach katastralnych.
Wyboru zdjęć do wystawy dokonała dr Ewa Sadowska, która jest również
autorką katalogu.
Ewa Sadowska

PROGRAM SPISKI NA 45 MIĘDZYNARODOWYM
FOLKLORYSTYCZNYM
W STRAŻNICACH (13-15.07.1990)

FEFSTIWALU

Program spiski zatytułowany
"Tradycje foijdorystyczne
Podtatrza"
przygotowany został pod kierunkiem i w reżyserii dr. Daniela Lutra z Bratysławy i dr. Andreja Sulitki z Brna. Uczestniczyły w nim zespoły: "Kicora" z Lendaku, "Magura"
i "Magura.cik" z Kieżmarku, "Goral" ze Zdziaru, "Bystrany" z Bystran, "Jadlovec"
z Margecan, "Klipercan" z Żakarowiec, "Bradlan" z Kluknawy, "Kojsovan" z Kojszowa, "Domkova" zOlcnawy, "Kecera" z Jakuban, "Marmoran" z Chmielnicy (niemiecki), "Pol'ana" z Jarabiny (rusiński), "Veselica" z polskiej Niedzicy (słowacki
z Cyganami grającymi na skrzypcach).
Autorzy starali się przedstawić złożoność zjawisk kulturowych
i narodowościowych terenu, wpływ na Słowaków kolejnych fal kolonizacyjnych
różnych etnicznie: niemieckich, węgierskich, ukrai.óskich i polskich.
W pierwszej części programu poświęconej Górnemu Spiszowi, w mniejszym
stopniu Srodkowemu, podkreślono tradycje kultury pasterskiej, w drugiej rolnicze
i górnicze środkowej i południowej części terenu.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że zespół "Sasów Spiskich" z Chmielnicy reprezentował zrekonstruowany
w rekordowo krótkim czasie - bo zaledwie roku folklor mniejszości narodowej niemieckiej, z której istnienia do czasów obecnych
po wysiedleniach powojennych, nie zdawano sobie sprawy.
Polskim akcentem, a raczej słowackim z Polski był zespół z Niedzicy ze znakomitymi cygańskimi wirtuozami. skrzypiec.
Niejako próbą generalną dla omawianego programu spiskiego był występ ze
zbliżonym programem na Zamagurskich
Folklórnych Slavnostiach
w Czerwonym
Klasztorze w Pieninach wiosną 1990 roku.

�318
Wszystkie próby oraz część występów odbywały się w strażnickim skam;Fnie-Muzeum Wsi Południowo-Wschodnich
Moraw (otwartym w 1972 roku) jako
tło mając ludowe budowle Morawskich Kopanic, Luhaczowskiego Zalesia, ulicówkę z Hornacka, wodne maszynerie: młyn i tartak oraz folusz, lub związane z wyrobem wina, wraz z winnicą, czy budynek wstępny wczesnobarokowego browaru
z drugiej połowy XVII wieku (PiStelkuv dvur) leżący nad kanałem stanowiącym
granicę muzeum. Wrażenia z festiwalu były na gorąco utrwalane rysunkowo przez
dzieci, a prace te eksponowano na specjalnych tablicach.
'Większość występów odbywała się na wzniesionych w dawnym pałacowym
parku stadionach "Bludnik" i "Zahrada" z dość oszczędnie udekorowanymi estradami, impreza jubileuszowa Zdeny Jelinkovej "Czarowny kwiat paproci" odbyla
się w klubie pracowniczym.
Kapele i zespoły wokalno-taneczne,
a także wiele osób towarzysz'lcych ubranych było w stroje reprezentowanego regionu, wśród których wyróżniały się barwnością wręcz operetkowe ubiory Bfeclavian mog,!ce kolorystyką konkurować
z pałacowymi pawiami, których krzyki towarzyszyły wszystkim imprezom festiwalu.
Na uwagę zasługuje znakomita informacja, o wszystkich imprezacb obwieszczały afisze i ulotki rozmieszczone w różnych punktach miasta. wydruko'Nano
programy również na zaproszeniach i biletach wstępu. W widocznych miejsca,~h
podano także godziny przyjazdów i odjazd6w pociągów i autobusÓVi.
Imprezie towarzyszył jarmark, z karuzelą, huśtawkami,
strzelnicą, kramami
z zabawkami (w tym wiele polskich), ale i miejscową specjalnością piernikami figuralnymi Hany Mickovej.
W muzeum na strażnickim zamku eksponowano podczas festi\valu wyst.awy ceramiki: form i matryc z drewna, gliny i metalowych oraz gotowych wyrobóvi
garncarskich
ze zbiorów Hermana
Landsfelda
kolekcji obejmującej
POl::ld
1000 eksponatów pochodzących z dwu głównych ośrodków to jest Modrej na Słowacji i Litovia na Morawach. Zgromadzono: formy do duszenia i smażenia mic;sa,
w tym również dziczyzny i drobiu w kształcie rondli i zoomorficzne (raki. ryby,
ptaki, zające), formy do ciasta: babki i obrzędowe w kształcie owiec, baranki)'.\',
jak też świnek i niemowląt w beciku stosowane w karnawale bądź przy ucztach
weselnych polewane biało i zielono albo czarne "zadymione", tworzone na
krążku garncarskim z wolnej ręki. Wiele było też mis, dzbanów, cedzaków, trójnożnych naczynek zaopatrzonych w rączkę, moździerzy, butli a nawet nocnik i forma
do drobnych ciasteczek w kształcie tacy z zagłębieniami na rogaliki, babeczki, serduszka, kiście winogron i melony. Zrekonstruowano
piec garncarski
z koóca
XVI wieku z Bfecltlvia na Morawach.
W innej sali pokazano średniowieczne i współczesne kafle ze zbiorów Hermana Landsfelda z Modrej na Słowacji i wykopalisk z Koszolnej, Dubrownika
koło Zdziaru, Litomyśla i samych Strażnic. Nadto eksponowano narzędzia do wyrobu i zdobienia kafli w wić roślinną, motywy roślinno-geometryczne,
jeżdżców,
gryfy, ptaki i postaci alegoryczne, pieczęcie wytwórcze.
Wyrobem kafli na pograniczu Słowacji i Moraw zajmowała się grupa emigrantów religijnych ze Szwajcarii zwanych Habanami (od Haushaben) osiadłych
na tych terenach w okresie reformacji, u nich uczył się jeszcze w 1913 roku rzemiosła Herman Landsfeld.
'Wystawy zaopatrzono w bogato ilustrowane katalogi ze streszczeniami w j~zykach niemieckim i francuskim.
Ewa

Sadowska

�319
EUROPEJSKIE

STOWARZYSZENIE ANTROPOLOGOW SPOŁECZNYCH
I KONFERENCJA EASA, COIMBRA, 1990

(E/\5A).

Europejskie Stowarzyszenie
Antropologów Społecznych (European Associatian
of Social Anthropologiots - EASA) zostało założone w roku 1989. Warto pokrótce
opisać, jak doszło do powstania stowarzyszenia,
bowiem jego władze często odwołuj~1 się do o\"Iych początków niemal jak do sakralnego aktu legitymizującego
póżni»jszq działalność. 14 stycznia 1989 roku 21 antropologów społecznych w średnim vliEku, pochodzących z 12 krajów Europy Zachodniej zebrało się na nieformalnym spotkaniu w Castel Gandolfo, by rozważyć możliwość stworzenia instytucjonalnej podstawy współpracy europejskich
antropologów. Od dawna już dostrzegano potrzebę ściślejszej współpracy tak w zakresie badań, jak i nauczania.
Bodźcem dla podjęcia działań w tym kierunku była świadomość odrębności europejsJ.:iej tradycji w antropologii społecznej, opartej o jedność klasycznych żr6deł
nau!{ społecznych oraz wspólne doświadczenia historyczne. Poprzez nawiązanie do
tyc~ tradycji starano si,; stworzyć przeciwwagę dla pewnych wpływowych treadów antropologii iur.erykaóskiej. W ciągu 2 dni podjęto wstępne decyzje o utvmrzeni'.l EASA i jego podstawowych zadaniach - organizowaniu konferencji, kc!rsów podyplomowych, publikacji informatora
i innych aspektach działalności stowarzyszenia grornadz,,)cego osoby profesjonalnie
zajmujące się antropologią
społeczną. Pierwszym Prezydentem
nowego towarzystwa
został prof. Adam Kuper,
jeden z inicjatorów spotkania w Castel Gandolfo.
Podczas kolejnych spotkań określono bliżej cele i zakres przyszłej działalności
stowarzyszenia. Przyjmuje ono jako pełnych członków kwalifikowanych
antropologów spolecznych, ale studenci posiadający już pierwszy stopień naukowy (B. A.)
mogą stać się członkami stowarzyszonymi,
brać udział w konferencjach
i wielu
innych dziedzinach działalności. Jednym z celów towarzystwa
jest przezwyciężenie podziału na cl'ntrum i peryferie europejskiej
antropologii społecznej. Zaprasza ono zatem do współpracy również antropologów
społecznych z Europy
Wschodr.iej, zwalniajc1c ich przynajmniej
na razie z obowiązku płacenia
skladek. Obecnie jest już w stowarzyszeniu
reprezentowanych
po kilku antropolog6w ze Związku Radzieckiego, Czechosłowacji, Węgier i Polski. Najwięcej jest
członków pochodzących z Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Holandii, wielu reprezentuje ta!-:że Niemcy, Francję, Norwegię, Szwecję. Spośród ważnych inicjatyw towarzystwa należy wymienić przygotowany pod red. Rolfa Husmanna z Uniwersytetu
w Getyndze rejestr członków EASA, zawierający informacje o wykształceniu,
zainteresowaniach, publik&lt;.lcj&lt;.lchitp. Rejestr ma w przyszłości objąć również szerszy
krąg antropGlog6w społecznych oraz dane o uniwersyteckich
wydziałach i instytutach antropologii. Stowarzyszenie wydaje "EASA Newsletter",
kt6rego ukazały
się dotychczas 3 numery (plus "Mini-Newsletter").
Zawiera on bieżące informacje
o działalności EASA oraz rozmaitych \"Iydarzeniach w europejskiej
antropologii
społe·~znej. Postanowiono również publikować od 1993 roku czasopismo - oficjalny
organ EAS/\, o roboczym tytule "Journal of Social Anthropology", które będzie
ukazywdo sil; 3 razy w roku. Specjalny, próbny numer będzie rozpowszechni:::ny
po;:lczas planowanej na rok 1992 konferencji w Pradze.
Inną dziedziną działalności towarzystwa jest organizowanie kursów, z których
pierwszy, dotyczący możliwości wykorzystania
komputerów w pracy antropolog;),
odbył się latem 1990 roku w Centre for Social Anthropology and Computing,
Ur;iversity of Kent w Canterbury. EAS.\ przygotowuje również let.nie szkoły badaó

�320
terenowych.
Pierwsza, na temat metod badail terenowych
i etnografii Grecji,
planowana jest na lato 1991 roku. Będzie to l-miesięczny kurs w Atenach, połączony z intensywną
nauką języka greckiego i badaniami
terenowymi. Przewiduje
się także letnie szkoły na temat filmu etll1ograficznego (w Getyndze w 1992 roku),
pokrewieństwa
i antropologii medycznej. Stowarzyszenie podj&lt;;ło współpracę z Biurem Programu Erasmus (European Community Action Scheme for the Mobility
of University Students) przy organizacji wymiany studentów. Program ten rozpoczął się już w 7 europejskich uniwersytetach,
które przyjęły studentów z innych
krajów na roczne studia, poczynając od jesieni 1990 roku. Dalsze 10 uniwersytetów
zgłosiło swój akces do programu, który dotyczy niestety tylko krajów Wspólnoty
Europejskiej.
Warto nadmienić, że stowarzyszenie
ustanowiło specjalny fundusz
na zakup książek do bibliotek antropologii społecznej w krajach Europy Wschodniej.
Władze EASA wybierane
są na okres 2 lat. Nowy Komitet Wykonawcz;y,
składający
się z 5 osób, został wybrany spośród 7 kandydatur
głosami pełnych
członków EASA na początku 1991 1'. Komitet mianował na nowego Prezydenta
prof. Kirsten Hastrup z Uniwersytetu
w Kopenhadze,
która podczas pierwszej
konferencji była sekretarzem towarzystwa.
Do EASA należy obecnie około 600 członków oraz 4 członków honorowych:
prof. prof. C. Levi-Strauss, R. Firth, J. Barandiaran i L. Dumont.
Znakomitą okazją do spotkania członków stowarzyszenia
oraz innych zaproszonych osób, aspirujących
dopiero do członkostwa, była I Konferencja
EASA,
która odbyła się w dniach 31.VIII-3.IX 1990 roku w Coimbrze, w Portugalii.
Wzięło w niej udział 450 osób, w tym około 40 z Europy Wschodniej, dzięki pomocy finansowej Wenner-Gren Foundation.
Konferencja
rozpoczęła się dość nietypowo, wieczornym wykładem inauguracyjnym prof. Ernesta GelInera na temat problemów, jakie stawia przed antropologią społeczną rozpoczynająca
się właśnie reunifikacja
Europy. Gellner wyróżni!
i omówił trzy główne cZYI1!Ilikimotywacyjne
europejskich
badań antropologicznych, z których dwa: "miłość kultury", której źródła tkwią w niemieckim romantyzmie i heglizmie oraz intelektualna
ciekawość wywodząca się z brytyjskiego
empirycyzmu zostały połączone w jeden nurt przez Malinowskiego. Trzecim czynnikiem jest według Gellnera potrzeba ekspiacji za przeszłość kolonialną, zbiorowy
kompleks winy, który przyczynił się do zwrotu od badania innych do "auto-studiów" w antropologii postmodernistycznej.
Po wykładzie odbyło się nieformalne
spotkanie przy porto i przekąskach
na pięknym dziedzińcu Muzeum Antropologicznego.
Dwa kolejne dni konferencji zajęły 4 sesje panelowe, toczące się równolegle,
po 2 dziennie. "Konceptualizowanie
społeczeństw" to tytuł ważnej i interesującej
sesji, podczas której zastanawiano
się nad pojęciem społeczeństwa. Niektórzy spośród autorów 6 referatów w tej sesji (F. Barth, U. Hannerz) przeciwstawili
się
przyjmowaniu
przesłanki o istnieniu społeczeństwa jako spójnej całości, twierdząc,
że stopień i forma owej spójności winny być każdorazowo przedmiotem badal1.
Punktem wyjścia badań powinna być sieć stosunków społecZJnych, stanowiąca
zawsze podstawę społeczeństwa. Również inni dyskutanci podważali pojęcie społeczeństwa i społeczeństw, uznając je wręcz za antropologiczne
miraże i iluzje.
Podobnie zresztą podczas innych sesji kwestionowano
pojmowanie kultury jako
autonomicznego,
zintegrowanego
systemu symbolicznego. Sesja równoległa pierwszego dnia dotyczyła "Konstruowania
płci". Oprócz referatów na bardziej szczegółowe tematy, V. Stolcke z Barcelony przedstawiła w szerokiej persDektywie temat:

�321
..Gender is to Sex as Ethnicity is to Race", a S. Howell i M. Melhuus z Oslo
zastanawiały
się nad przyczynami pomijania czynnika płci w studiach nad pokrewieństwem.
W dyskusji z\vrócono uwagę na pokutujący
stereotyp,
wiążący
wszelkie badania, w których zwraca się uwagę ,na czynnik płci z ruchem feministycznym.
Kolejne równoległe sesje panelowe dotyczyły "Tworzenia
historii" i ..Rozumienia obrzędu". Celem pierwszej, jak stwierdziła prowadząca
sesję K. Hastrup,
było nie tylko pokazanie antropologicznej
analizy historii jako takiej, ale także
ustalenie metodologicznych
ram dla rozważań nad tworzeniem historii. Problemy
te analizowano w referatach
m.in. na przykładzie
świata arabskiego
(J. Davis),
Włoch (T. Hauschild), Korsyki (A. Knudsen). Zastanawiano
się, co należy rozumieć przez "historię" i czy kategoria ta jest stosowalna do wszystkich społeczeństw.
Wskazano na możliwość istnienia
podwójnych,
a nawet wielu "historii"
obok
siebie. Wśród referatów wygłoszonych podczas sesji na temat obrzędu, ze szczególnym oddżwiękiem spotkał się referat G. Baumanna pt. "Obrzęd publiczny w społeczeństwie pluralistycznym:
Wielorakie sposoby uczestnictwa i interpretacji".
Prezentując materiał
zebrany w wieloctnicznej
społeczności przedmieścia
Londynu,
autor wyróżnił szereg sposobów uczestnictwa w publicznych obrzędach, od obserwowania ich jako spektaklu,
aż do świadomego wprowadzania
obrzędu w celu
publicznego zaprezentowania
się. Z kolei D. Parkin uporządkował
w swym referacie różne podejścia w antropologicznych
studiach
nad obrzędem, szczególnie
dużo miejsca poświęcając tzw. obrzędom agonistycznym.
Ostatni dzień konferencji zajęły liczne sesje "warsztatowe",
skupiające grupy
osób zainteresowanych
poszczególnymi tematami.
Odbyły się m.in. sesje poświęcone historii antropologij europejskiej,
antropologii medycznej w Europie, antropologii na peryferiach, rewitalizacji
obrzędów publicznych w Europie, problemom
związków między piciem alkoholu, rolami związanymi z płcią i religią w społeczeństwach europejskich. Konferencję zakOllczyło pierwsze Forum Członków, podczas którego rozważano m.in. problemy związane z komunikacją
językową. Spośród 24 referatów prezentowanych
podczas sesji plenarnych 20 wygłoszono w j. angielskim, a 4 w j. francuskim. Niektórzy z uczestników postulowali wprowadzenie
w przyszłości symultanicznego
tłumaczenia, inni protestowali,
twierdziąc, iż zniszczyłoby to spontaniczność i nieformalny
ton takich konferencji.
Padła nawet sugestia, aby każdy mówił w języku innym niż jego język rodzimy, co byłoby na
pewno sprawiedliwe,
lecz nierealne.
Zaproponowano
ponadto bardziej staranną
procedurę doboru tematów warsztatów, ponieważ niektóre okazały się zbyt wąskie
i spotkały się z nikłym odzewem.
Najważniejszym
nieformalnym
wydarzeniem
konferencji było wieczorne przyjGcie we wspaniałym pałacu San Marcos w pobliżu Coimbry, uświetnione występami grupy muzyków grających
na tradycyjnych
instrumentach
portugalskich
w pięknej pałacowej kaplicy. Wybór Coimbry nie był zapewne przypadkowy.
Dziś
leżąca na peryferiach
Europy, niegdyś bynajmniej
nie była peryferyjna,
o czym
świadcZ&lt;l liczne zabytki, wśród nich pozostałości rzymskie w pobliskiej Conimbridze oraz uniwersytet obchodzący w 1990 roku swoje 700-lecie. Malownicze, wąskie
i strome uliczki Coimbry pozostaną na peWllO w pamięci uczestników konferencji,
wędrujących po nich wieczorami, gdy miasto tętniło życiem oraz w porze sjesty,
podczas przerw w obradach, gdy mieszkańcy chowali się w domach przed południowym skwarem.
Ważnym efektem konferencji
było niewątpliwie
zawiązanie
sieci kontaktów
między antropologami z różnych krajów zajmującymi się podobnymi zagadnieniami.
21 Lud t. LXXIV

�322
Konfrontacja
różnych tradycji intelektualnych,
przede wszystkim brytyjskiej i francuskiej, która ujawniła się podczas konferencji, może okazać się owocna dla d:J)szego rozwoju europejskiej
antropologii społecznej. Można oczekiwać, że itlastqpna
konferencja,
która ma się odbyć w dniach 28-31 sierpnia 1992 roku w Pradze,
przyniesie
znacznie większy wkład antropologów
z krajów
Europy Srodkowej
i Wschodniej.
Danuta

SEMINARIUM

-

"DIE CHRISTLICHE

Penkala-Gawęcko

ZUKUNFT EUROPAS"

W dniach 8-10 lutego 1990 roku odbyło się w Wiedniu międzynarodowe seminarium pod hasłem "Die christliche Zukunft Europas" (Chrześcijańska
przyszłość
Europy), organizowane przez Akademię Polityczną w Wiedniu i Międzynarodową
Akademię Filozoficzną w Księstwie Liechtenstein.
Właściwym organizatorem
seminarium było stowarzyszenie
"Biały Orzeł" (nie mające zresztą nic wspólnego
z Polską) powołane dla pobudzania i propagowania idei zachodnio-chrześcijańskich,
a całość odbywała się pod patronatem
Austriackiego Stowarzyszenia
Paneuropejskiego (paneuropa Bewegung Osterreich), instytucji, której przewodzą - jak
przystało na ceniącą swe cesarsko-królewskie
tradycje Austrię - arcyksiążę Otto
von Habsburg, oraz arcyksiążę Karl Habsburg-Lothringen.
W Polsce wiele osób,
wskutek nieznajomości międzynarodowych
układów politycznych, może się uśmiechnąć i zaliczyć całą imprezę do snobistycznych zjazdów. Nie od rzeczy więc bc:dzie
przypomnieć, że Otto von Habsburg jest prezydentem Międzynarodowej Unii P;weuropejskiej,
jednym z najwybitniejszych
polityków zachodnioeuropejskich.
pełniącym czołową rolę w parlamencie zjednoczonej Europy.
W seminarium wzięła udział trzyosobowa grupa polska, reprezentująca
ośrodek
lubelski (KUL i UMCS), a raczej lubelsko-krakowski,
gdyż jedyny referat wygłoszony przez przedstawiciela
tej grupy, pt. "Zjednoczona Europa w przemyśleniach etnologa" (Vereintes Europa aus der Sicht eines Ethnologen) wygłosi! Janusz Kamocki (w programie: "Dr. Janos Kamocky (Ethnologe aus Krakau)"). Referat został wygłoszOll1Y10 lutego, w dniu poświęconym polityce wobec grup mniejszościowych (Politik fur Minderheiten). W tym dniu przemawiał także Dr. Heinz
Tichy, ekspert ONZ do spraw mniejszości narodowych
oraz Carl-Gustaf
Strom.
publicysta z "Die Welt", znawca problematyki bałkańskiej.
Referat J. Kamockiego dotyczył skomplikowanej
problematyki
terenów eh:::znie mieszanych - tak typowej dla naszej części Europy, a tak często niezrozurr.iałej dla Europy Zachodniej. Z\vTÓCOnouwagę, że podczas gdy w Europie Zachodniej pojęcia narodowości
i przynależności
państwowej
czqsto się pokrywaj'l
ze
sobą (np. francuskie nation) to w Europie Centralnej
te dwa pojęcia radyk,dnie
się różnią. Często wysiępujące
zjawisko zamieszkiwania
na jednym terenie ludzi
rozmaitych
narodowości sprzyja przy tym zarówno wzajemnemu przenikaniu si~
kultur, jak i wybuchom walk narodowych. Opnrto Sif~ iu prz.ede wszystkim na
przykładach polskich - jako najbardziej znanych autorowi - zaznaczając jednakże, że problematyka
ta jest także doskonale znana ocecnYlil ]la seminariulI1 przedstawicielom innych krajów z naszej c~ści Europy, jak np. W&lt;;grom i Rumunom.
W Polsce np. trudną etniczną sytuację niektórych
terenów v.'ykorzy~tywali

�323
w czasie II wojny światowej obaj okupanci Polski - zarówno Niemcy, jak i Sowieci, którzy szczuli przeciw sobie narodowości, a polityką masowych wysiedleń
doprowadzali do zwiększenia poczucia wzajemnych
krzywd. W ostatecznym wyniku powstawała sytuacja nie do naprawienia
bez następnych
przesiedleń i następnych krzywd; co gorsze, za winy społeczeństw musieliby płacić rachunki ich
potomkowie. Jako klasyczny przykład takich sytuacji można przytoczyć także dzieje
Tatarów krymskich, usuniętych z Krymu i rozsiedlonych po całym Związku Radzieckim - bez możliwości jakiegoś, choćby częściowego, odtworzenia swej ojczyzny. Ich ziemie zostały zajęte przez Rosjan i Ukraińców. Gdy dziś Tatarzy próbują
powracać do swych dawnych siedzib, spotykają się z oporem ludzi, którzy mieszają
już na Krymie od ponad 40 lat, tam się urodzili, tam mają na cmen~arzach groby
swoich rodziców - i traktują wszelkie próby powrotu Tatarów jako zamach na
swoje dobre prawa: wiadomo U:Ś, że na Krymie miejsca dla półmilionowej społeczności Tatarów i dla osadników rosyjsko-ukraińskich
nie wystarczy. Podobny
problem, na znacznie mniejszą skalę, ale również bolesny występuje i w Polsce,
przy powrotach Łemków.
Poruszono problem terenów lub miast mających znaczenie uczuciowe dla więcej niż jednej społeczności; na przykład: Lwowa i Wilna. Władanie tymi miastami
przez jedną z zainteresow&lt;:mych społeczności powoduje poczucie krzywdy u drugiej. Przed wojną Litwini uważali przyłączenie Wilna do Polski, mimo że zarówno
Wilno, jak i wieś wileńska były zamieszkałe przez ludność etnicznie polską, za
okupację - dziś reszta Polaków, którzy pozostali po wysiedleniach w Wilnie rr.ówi
o Litwinach jako o okupantach.
Trudno jest proponownć tu jakieś jedynie słuszne rozwiązanie - w każdym
razie należy stwierdzić, że powojenne próby masowych przesiedleń nie zalatwiły
sprawy zadrażnień między spolecznościami naszej części Europy. Również negatywnie odbiły si-: na rozwoju kultury naszych narodów, która naj bujniej kwitła
właśnie na styku różnych kultur narodowych. Tak np. na cztery główne centra
kulturowe w Polsce, dwa: Lwów i Wilno rozwinęły się właśnie na polskich kresach - na terenach wielokulturowych.
Gdy mówimy o przyszłej zjednoczonej
Europie, musimy jasrro powiedzieć,
jaka to ma być Europa, czy związana tylko układami między mocarstwami, układami, które nie liczą się z krajami słabszymi, a które to kraje będą próbowały
zerwać je przy pierwszej nadarzającej
się okazji, a więc Europa niestabilna,
w której tak państwa jak i narody nie będą czuły się pewnie, ozy też ma być
oparta na zasadach kultury chrześcijańskiej
i na zasadach prawa. Jeśli zaś 11.'1
tych ostatnich, to musimy zdecydować się na trudne rozwiąu:nia, niestety, nieraz
zwi;;zane z subiektywnie
odczuwanymi krzywdami
pewnych społeczeństw, które
teraz będą musiały płacić za decyzje powzięte przez ich ojców.
Jeżeli przyjmiemy rządy prawa - to konsekwentnie:
układ monachijski został
przez międzynarodową
społeczność uznany za nieważny od samego początku, jako
powzięty przez mocarstwa
bez zgody zainteresowanych,
czyli Czechosłowacji -a zatem bezprClwny i moralnie niesłuszny. Na tej zasadzie zwrócono Czechoslowacji
ziemie zabrane jej na podstawie tego układu. Ale w kons2kwencji, podobnie należy
traktować układ Ribentrop-Mołotow,
czy poniekąd sankcjonpjący
go układ jałtański Roosevclt-Churchill-Stalin.
Granice wyznaczone na mocy tych układów
są nieważllc. I jeśli mowa o Europie prawa nie ma być tylko pustą deklaracją,
ziemie zrabowane muszą powrócić do prawych właścicieli. Tylko taka decyzja
umożliwi powrót przynajmniej
części przesiedlonych
do ich dawnych domostw
(bo znaczna część niewcltpliwie będzie wolała pozost:Jć w nowych swych sicdzi-

�324
bach), i bezpieczne w nich przebywanie. Naturalnie, prawdopodobnie
doszłoby tu
w szybkim czasie do przeprowadzenia
korekt granicznych, ale już na zasadzie
rokowań między wolnymi, zainteresowanymi społeczeństwami.
Referat został przyjęty bardzo życzliwie - być może jednak dlatego, że na
sali nie było przedstawicieli
tych społeczności, które przy takim rozwiązaniu musiałyby oddać coś z terenów zrabowanych: Rosjan, Ukraińców, Litwinów ...
Janusz

POSWIĘCONA

BADANIU

Kamocki

IV KONFERENCJA
MNIEJSZOSCI NARODOWYCH W BEKt:CSABA
(WĘGRY) 5-7.10.1990

Zorganizowana
przez Węgierską
Akademię
Nauk, Węgierskie
Towarzystwo
Etnograficzne,
Instytut Hungarystyki,
Departament
ds. Narodowości Ministerstwa
Kultury i Nauki, Związek Muzeów Komitatu Bekes, otwarta została przez Andrasa
Bertalana-ministra
Kultury i Nauki Węgiel" referatem "Nowe przejawy węgierskiej polityki mniejszościowej.
Starania
rządu w celu wzmocnienia
identyfikacji
mniejszości narodowych zamieszkujących
w Kotlinie Karpackiej".
Z kolei referat
wprowadzający
wygłosił Istvan Balassa, prezes Węgierskiego Towarzystwa Etnograficznego.
Następne obrady odbywały się w dwu sekcjach.
W ciągu trzech dni wygłoszono ponad 120 referatów, niektóre nie ujęte w programie, w tym wiele bardzo słabych. Tym samym nie spełniono postulatów wysuniętych na poprzedniej
konferencji
w Bekascsaba w 1985 roku, by ograniczyć
liczbę wystąpień i już przy zgłoszeniach wyeliminować
teksty na niższym poziomie. Mankamentem
było, jak i uprzednio, bardzo złe tłumaczenie z języka węgierskiego na niemiecki i angielski. Na język rosyjski w tym roku nie tłumaciono,
chociaż kilkakrotnie
obrady prowadzono w t.ym właśnie języku, a wśród zaproszonych przeważali Słowianie. Dodać należy, że referaty wygłoszone w językach:
rosyjskim, ukraińskim,
serbo-chorwackim,
słowackim i czeskim tłumaczono jedynie na język węgierski przez co były niezrozumiałe
dla uczest.ników konferencji
z Europy Zachodniej.
Tłumacze byli wprawdzie
profesjonalistami-absolwentami
anglistyki i germanistyki, ale nie znali terminologii etnograficznej. Właściwie jedynie dobrze przełumaczone
teksty otrzymaliśmy
w wykonaniu
prof. J. Jecha
z Czechosłowacji (etnografa i germanisty) czy dr K. Galla z Austrii. Kłopotliwe
było też przenoszenie się z sekcji na sekcję przy obradach toczących się równolegle
na różnych piętrach budynku.
Z Polski w Konferencji
Poświęconej
Badaniom
Mniejszości
Narodowych
w Bekescsabie uczestniczyły trzy osoby, wszystkie w grupie tematycznej pierwszej,
Iden t.yfikacja i kultura ludowa w życiu narodowości: dr Ewa Sadowska (adiunkt
w Instytucie Historii Architektury
i Konserwacji Zabytków w Krakowie, zastępca
sekretarza
Generalnego
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego), która wygłosiła
referat
,,0 niemieckiej
mniejszości narodowej
w Polsce", dr Janusz Kamocki
(emerytowany kustosz Muzeum Etnograficznego w Krakowie), "Sytuacja i perspe1-;tywy ludności polskiej zamieszkującej
na terenach okupowanych przez Litwę od
19;39 roku". Ci autorzy zapewnili sobie indywidualne
węgierskie tłumaczenie całości tekstów przez etnografów, co znakomicie ułatwiło późniejszą dyskusję.

�325
Jarosław Rokicki (z Instytutu Badań Polonijnych w Krakowie) "Rola folkloru
europejskich państwach wielonarodowościowych"
referat wygłoszony w języku
angielskim. Z tematyką polską wiązały się referaty: E. Bodi z Węgier, o dwu [1111.\-nych polskich wsiach na Węgrzech, oraz w grupie tematycznej drugiej: Terminologia narodowo,~ci, mniejszości narodowej i etnicznej, H. Noskovej i J. Kadel'bkovej:
"Identyfikacja
narodowa a kultura
ludowa w heterogenicznych
społecznościach
lokalnych", które to autorki przyznały istnienie mniejszości polskiej na Słowacji,
L, Wachniny z ZSRR: "Wzajemne związki tradycji folklorystycznych
społeczności
lokalnych różnych narodowo", gdzie omówiono mniejszość narodową polską zamieszkałą na Ukrainie w okolicach Żytomierza i Winnicy.
Uczestnicy obrad mieli okazję zwiedzić bardzo interesującą wystawę malarstwa
na szkle w Munkacsy Mihaly Muzeum w Bekescsabie. I tu był akcent polski: 21
z prezentowanych
obrazów pochodziło mianowicie z Jabłonki, ale tak przy podpisach jak i w wydanym w języku węgierskim katalogu wystawy jako miejsce
pochodzenia przedmiotów
podawano raz "Jabłonkę
w Polsce", raz na Słowacji
"Jablonka v. Al'va", Arva to po węgiersku Orawa.
w

Ewa

Sadowska

SESJA MIĘDZYNARODOWEGO KOMITETU MUZEOLOGOW
DO BADAŃ NAD STROJAMI (ICOM COMIT:E;) CZERWIEC 1990 ROKU

Wyniki zainteresowań odzieżą i strojami w różnych aspektach badawczych są
przedmiotem corocznych sesji Międzynarodowego
Komitetu Muzeologów dll Badań
nad Strojami (ICOM Costume Comite). Odbywają się one kolejno bądź to w krajach europejskich,
bądź innych kontynentów.
Tak na przykład poczynając
od
1991 roku miejsca obrad przewidziano najpierw w Madrycie, w rok potem w Quebec w Kanadzie, następnie w Kyoto w Japonii itd. Jest to doskonała okazja nie
tylko do spotkania się badaczy z całego świata, wymiany poglądów i orientacji
w aktualnej problematyce
stanowiącej przedmiot rozważań, przede wszystkim na
bazie zbiorów i materiałów muzealnych, ale także możliwości bezpośredniego
ich
poznania, metod dokumentacji,
konserwacji, przechowywania,
nadto specyfiki danego kraju, regionalnych
form strojów, ich twórców, warsztatów
produkcji itp.
Tematem czerwcowych obrad w 1990 roku była moda XIX wieku. Odbywały
się one w Budapeszcie, a ich główna organizatorka,
Katalina F,Oldi-Dozsa, kuratorka zbiorów kostiumologicznych
Muzeum Narodowego dołożyła wszelkich starań,
aby w czasie niespełna tygodnia zaprezentować
jak najwięcej realiów związanych
z węgierskimi strojami i odzieżą. Oprócz więc posiedzeń z referatami,
wzbogacanymi wspaniałymi przeźroczami i filmami, ilustrującymi
zjawiska dotyczące odzieży w XIX wieżu różnych krajów i grup społecznych, było zwiedzanie wielu muzeów, wystaw, magazynów i zbiorów oraz wyjazdy w teren. Umożliwiały one poznanie historii kultury węgierskiej od najdawniejszych
czasów po współczesność.
Rozpoczynały je doskonale zachowane bezcenne zabytki królewskich
insygniów
z początku XI wieku, tj. z czasów króla Stefana (Swiętego) i jego żony Giselli,
a obok nich wspaniały płaszcz koronacyjny z 1031 roku. Kontynuację tych bogactw
i dorobek następnj'ch
pokoleń prezentowała
z kolei wystawa historii Węgier od
czasów ich osiedlenia cię do 1849 roku. Węgrzy posiadają niezwykle bogate i cenne

�326
zbiory i archiwa oraz publikacje dotyczące odzieży, strojów i ich zdobnictwa zarówno warstw elitarnych, jak ludowych. Warto przy tym podkreślić, że charakteryzują je swoiste elementy zdobnicze, jak różnego rodzaju szamerunki i wykończenia z futer i baraniego kożucha lub całkowite ich wykorzysta-nb w polączeniu
niekiedy z suknem, a w kobiecych strojach historycz.nych stosowanie także różnego
rodzaju wzorzystych adamaszków i jedwabi. Jest to również nadzwyczaj urozmaicona biżuteria, której niezliczone przykłady zaprezentowały: muzeum narodowe, rzemiosła artystycznego i etnograficznego' w Budapeszcie. To ostatnie z okazji wizyty
gości umożliwiło nadto przegląd tekstyliów i strojów ludowych. Niejako przedłużeniem tej prezentacji było zwiedzanie wiejskiego muzeum w zachowanej in
situ miejscowości HolIók6, leżącej w rejonie Paloc na północ od Budapesztu.
Autentyczne tradycyjne
domy, wnętrza mieszkalne, ich wystrój, warsztaty tkackie i ludzie w strojach oraz ich wyroby sprzedawane turystom i zwiedzającym
są przykładem niebanalnych pamiątek regionalnych. To samo zauważa się w innych ośrodkach, jak np. w Hortobagy na obszarze Węgierskiej Puszty. czy w Tihany nad Balatonem, gdzie uczestnicy sesji byli goszczeni. Tutaj mieli możność
poznania tradycyjnej
kultury
i strojów nie tylko pasterzy
w interesującym
miejscowym muzeum, w zagrodzie pasterskiej
i rozległej okolicy oraz w przeciwstawnym pod względem naturalnym
i gospodarczym środowisku na półwyspie
dawnego Jeziora Błotnego. Uwieńczeniem tych atrakcji było zwiedzenie mUZtum
i rzemieślniczego zakładu farbiarskiego
druków na płótnie w miejscowości Papa,
leżącej w zachodniej części Węgier. Tkaniny te używane są jeszcze dzisiaj przy
sporządzaniu niektórych wiejskich strojów. W muzealnym punkcie sprzedaży można nabyć ich atrakcyjne
przykłady wybrane z bogatego asortymentu produkcji.
Bezpośrednie zetknięcie z autentykami
węgierskiej kultu!'y i tradycji związanymi ze strojami i odzieżą oraz wielość referatów o urozmaiconej tematyce,
wygłaszanych w czasie sesji (było ich około 30) jeszcze raz pozwoliło na uświadomienie, jak rozległa i w zasadzie niewyczerpana
jest problematyka
badawcza
w tym względzie. Dotyczy ona nie tylko wytwórczości i sprzedaży, ale kontaktów
międzyludzkich i wzajemnych oddziaływań, różnych form zdobnictwa, mody, stosunków społecznych i rodzaju gospodarki oraz tradycji i obyczajów panujących
w różnych środowiskach
i rzutujących
na kształtowanie
sposobu ubierania się
i prezentacji własnej osobowości. Znikomym, choć edytorsko dobrze przygotowanym śladem tych rozważań jest niewielka książeczka z wybranymi referatami I,
jaką \vydano w pół roku po sesji, stanowiąca
trwały dokument, ważny zarówno dla dalszych badarl, jak dla dowodu niezastąpionych
prac muzeologów
i sensu istnienia ICOM Costume Comite.
Barbara

Bazielich

LAUREACI NAGRODY I:v'I. OSKARA KOLBERGA W 1990 ROKU
PROFESOR RODERYK LANGE
W roku 1990 została przyznana nagroda im. Oskara Kolberga polskiemu etnografowi, prof. dr. hab. Roderykowi Langemu, mieszkającemu
od 1967 roku n.a
1 Aspects
of
Mariliina Perkko.

costume.

The

nineteenth

century.

Printed

in

Alfabox.

Finland

1990. Ejd.

�327
wyspie Jersey, wybitnemu ambasadorowi polskiej kultury ludowej poza granicami
kraju.
Roderyk Lange urodził się 5 października 1930 roku w Bydgoszczy., tutaj też
ukończył szkoły i uzyskał świadectwo maturalne. Studia folklorystyczne
i etnograficzne odbywał w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz w Uniwersytecie Wrocławskim. W roku 1965 uzyskał magisterium, a w roku 1975 stopień
dektora. Był uczniem etnografów tej miary co prof. dr hab. Maria Znamierowska-Prtifferowa
i prof. dr Józef Gajek. Kończy kursy kwalifikacyjne
i studium
tai:ca ludowego w Polsce oraz w 1949 roku specjalistyczne
studia w zakresie
a,"alizy tańca i notacji ruchu w Folkwang Hochschule w Essen. Równocześnie też
pełni w latach 1954-1965 fukcję ki~rownika Działu Tańca Muzeum Etnograficznego
w Toruniu. W latach 1958-1967 uczestniczy w badaniach terenowych mających na
celu gromadzenie dokumentacji polskiego folkloru muzycznego i tanecznego. Z tego
okresu datują się pierwsze kontakty i początki współpracy z autorką tego opracowania.
W latach 1965-1967 prowadzi w Univversytecie Mikołaja Kopernika wykłady
z dziedziny etnologii tailca. Wykłada na studium tanecznym przy Centralnej Poradni Amatorskiego Ruchu Artystycznego. W całym tym okresie jest wykładowcą
na licznych kursach organizowanych centralnie i przez ośrodki wojewódzkie, prowadzi seminaria oraz uczestniczy w innych formach szkolenia instruktorów i animatorów polskiej kultury ludowej.
Prof. Roderyk Lange włożył wiele pracy w koordynowanie i ustawianie warsztr..tów badawczych nad folklorem tanecznym w kraju, a nade wszystko ma wielkie zasługi na polu wprowadzania
i stosowania na nowo w Polsce kinetografii
VI odniesieniu
do tańca ludowego. Tym zagadnieniom Profesor poświęcił i poświęca
nadal wide sił i c~asu szczególnie kształceniu i doskonaleniu łicznych kadr specjalistów, tak w kraju jak i poza jego granicami.
Prof. R. Lange wyjeżdża w roku 1967 na stałe do Wielkiej Brytanii i osiedla
siG ""rn z żoną Dianą Baddley-Lange na wyspie Jersey. Oboje pracując intensywnie naukowo, tworzą centrum badań nad tańcem i jego zapisem (Centre for
Da:1Ce Studies). Do ośrodka tego przybywają liczni stypendyści z całego świata,
zainteresowani badaniami nad tańcem oraz kinetografią. Przyjeżdżają też, zapraszani imiennie, etnografowie polscy, choreografowie i młodzi naukowcy (na przyklad z Poznania dr Zofia Kozłowiecka).
Po zamieszkaniu w Wielkiej Brytanii Prof. R. Lange jest w latach 1937-1972
stałym wykładowcą w "Laban Art of Mouvement Centre" w Addlestone, a od
roku 1971 prowadzi wykłady z antropologii tańca na Queen's University w Belfaście w Północnej Irlandii.
W roku 1977 habilituje się u prof. dr. Tadeusza Sulimirskiego na Polskim
Uniwersytecie w Londynie (PUNO). Tematem rozprawy habilitacyjnej
był tradycyjny taniec ludowy w Polsce i jego przeobrażenia w czasie i przestrzeni. W roku 1979 zastaj mianowćmy profesorem etnografii na Polskim Uniwersytecie w Londynie, gdzie już od dwóch lat prowadził wykłady. Jest także wykładowcą etnologii
w "Goldsmiths'
College" w Uniwersytecie Londyńskim (od roku 1976) oraz kierownikiem "European Seminar for Kinetography Laba.n" w Paryżu (od roku 1980).
Stale wykłada gościnnie na wielu uniwersytetach
europejskich,
także polskich,
zwłaszcza na uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Prowadzi intensywne badania etnograficzne w Indonezji, Melanezji i wśród Słowian Południowych. Uczestniczy w pracach wielu instytucji oraz organizacji naukowych i spe;cjalistycznych, na przykład "Royal Anthropological Institute" w Londynie, "Con-

�328
sei! International
de la Dance (UNESCO)" w Paryżu, "International
Council of
Kinetography Laban". Od roku 1986 jest vice-przewodnicz'lcym sekcji etnochoreologicznej ITCM. Od ponad trzydziestu lat jest członkiem Polskiego Towarzystv,a
Ludoznawczego. Odzwierciedleniem
tej tak owocnej pracy są bardzo liczne publikacje.
Prof. R. Lange w całej swej działalności, zwłaszcza w ramach tak licznych
wykładów, jak też w publikacjach, poświęca wiele uwagi i wkłada dużo serca
w propagowanie polskiej kultury ludowej, a zwłaszcza polskiego folkloru tanecznego i muzycznego, ukazując jego bogactwo i wielowymiarowe wartości. Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością należy podkreślić nieprzerwane związki z krajem
oraz wielki wkład w kształcenie i doskonalenie kadry instruktorskiej
i specjalistycznej dla polskich uczelni i szkół artystycznych, a przede wszystkim dla amatorskiego ruchu fołklorystycznego. Te związki z krajem ojczystym mają niewątpliwe podłoże emocjona1r.e, zwłaszcza związki z Wielkopolską, a szczególnie Poznaniem, gdzie posiada wielu uczniów tworzących kadrę polskich kinetografów.
Mimo, że mieszka na odległej od kraju wyspie Jersey, Prof. R. Lange, zarówno
w działaności naukowej, jak też jako wykładowca na wielu uniwersytetach świata,
zawsze deklaruje się jako polski etnograf. Twierdzi, że jego korzenie tkwią tak
głęboko w polskiej kulturze ludowej, której poznaniu i umiłowaniu poświęcił swe
życie, że obeonym jego posłannictwem stało się popularyzowanie tej kultury w kraju i świecie. Od wielu lat realizuje to posłannictwo osiągając tak widoczne rezultaty.
O silnych i trwałych związkach z krajem świadczy także fakt rozmiłowania
w pięknie polskiego folkloru, nieżyjącej już niestety, żony Diany. Dawała temu
liczne dowody podczas pobytu w Polsce, jak też wobec goszczących na Jersey
uczniów Profesora.
Prof. R. Lange przyjeżdżał z wykładami do Poznania w latach 1981, 1988, 1989
i 1990 na zaproszenie Akademii Wychowania Fizycznego, a następnie Instytutu
Etnologii i Instytutu Muzykologii DAM oraz Pałacu Kultury.
Pierwszy przyjazd Profesora na zaproszenie AWF, zrealizowany dzięki staraniom dr Z. Kozłowieckiej, umożliwił wielu zainteresowanym osobom ukończenie
kursu kinetografii,
którą to wiedzę pogłębiają systematycznie.
Następny pobyt
Profesora w Polsce i dalsze, mimo znacznych i rozlicznych trudności, pokonywanych dzięki zintegrowanym
staraniom uczelni i Pałacu Kultury, stworzyły zarówno studentom jak też animatorom kultury, a przede wszystkim polskim folklorystom, możliwości wysłuchania szeregu cennych wykładów z dziedziny folkloru
tanecznego, teorii tańca i jego znaczenia w kulturze oraz z dziedziny kiil1etografii.
Należy podkreślić, że Prezydent Miasta Poznania, w uznaniu zasług na polu
kształcenia i doskonalenia kadr folklorystów i kinetografów, a także z uwagi na wieloletnie związki emocjOil1alne z miastem, wręczył Prof. R. Langemu w roku 1989
Odznakę Honorową Miasta Poznania. Wyróżnienie to zostało odebrane przez Profesora z dużym wzruszeniem i jako dalsze zobowiązanie jak powiedział wobec stolicy Wielkopolski, z którą pragnie związać wiele dalszych planów swej
działalności.
Biorąc pod uwagę całokształt działalności i osiągnięć Profesora na polu popularyzacji polskiej kultury ludowej poza granicami kraju, komisja Nagród im.
Oskara Kolberga postanowiła przyznać mu to, jakże bardzo nobilitujące twórców,
badaczy i animatorów kultury ludowej wyróźnienie. Nagroda ta, z powodu nieimożliwości uczestniczenia Profesora w głównych uroczystościach kolbereowskich

�329
w Przysusze w czerwcu 199'J roku, została wręczona Profesorowi w dniu 7 listopada tegoż roku, podczas kolejnego pobytu (z wykładami) w Poznaniu. Okolicznościową uroczystość zorganizował dyrektor Pałacu Kultury mgr J. Szajek oraz
kierowniczka
Biura Oddziału Poznańskiego
Stowarzyszenia
Twórców Ludo\vych
mgr A. Wojciechowska. W imieniu Komisji Nagród, nagrodę, medal pamiątkowy
i dyplom wręczył członek Komisji i redaktor naczelny "Dzieł Wszystkich Oskara
Kolberga" doc. dr hab. B. Linette. W uroczystości uczestniczyli także laureaci
z Wielkopolski.
Mirosława

Bobrowska

MAGISTER MIROSŁAWA BOBROWSKA
Nagrodę i dyplom "W uznaniu zasług dla kultury ludowej" otrzymała m.in.
znana i ceniona popularyzatorka
folkloru z Poznania Mirosława
B o b r o wska.
Urodziła się 24 stycznia 1932 roku w Ostrówku w powiecie Pułtusk w rodzinie
nauczycielskiej.
Po II wojnie światowej rodzina osiadła w Poznaniu. M. Bobrowska uczęszczała tu do szkół. W latach 1951-55 studiowała ekonomię o specjalizacji pedagogicznej uzyskując tytuł magistra. Równocześnie studiowała etnografię. Ukończyła Studium F'olklorystyczne
o specjalizacji
tańca ludowego oraz
kursy reżyserskie, co pozwoliło jej osiągnąć kwalifikacje
w obranej przez siebie
dziedzinie folkloru. Po ukończeniu w roku 1952 wyższego kursu techniczno-pedagogicznego dla nauczycieli szkół zawodowych objęła posadę kierownika
zajęć
pozalekcyjnych i nauczyciela przedmiotu w Technikum Odzieżowym im. Władysława
Reymonta w Poznaniu, gdzie przez wiele lat prowadziła również szkolny zespół
folklorystyczny.
W 1954 roku powołano ją na stanowisko instruktora
w Okręgowym Ośrodku
Kształcenia
i Doskonalenia
Kadr Pedagogicznych
przemianowanym
później na
Okręgowy Ośrodek Metodyczny, w którym kontynuowała
pracę jako instruktor,
a następnie od 1968 roku jako kierownik sekcji do spraw wychowania pozalekcyjnego i pozaszkolnego. Po zlikwidowaniu
Ośrodka Metodycznego została powołana na stanowisko wizytatora metodyka przy Kuratorium
Oświaty i Wychowania
do spraw kultury dzieci i młodzieży szkolnej i na tym stanowisku pozostała, aż
do przejścia na emeryturę w 1983 roku. Jej zainteresowania
i działalno·ść pedagogiczna związane były głównie z zagadnieniem kultury dzieci i młodzieży szkolnej.
Opracowywane przez nią programy o tej tematyce, były realizowane przy współpracy z wydziałami kultury i sztuki oraz z placówkami i instytucjami
kulturalnymi w województwie poznańskim. W programach
tych wiele uwagi poświęcała
zagadnieniom regionalnym podkreślając
znaczenie i potrzebę zachowania dziedzictwa kulturowego i kontynuowania
zwyczajów i obrzędów ludowych we własnym
środowisku. Równocześnie z nurtem
pracy zawodowej udzielała
się społecznie
i współpracowała z instytucjami kulturalnymi w dziedzinie upowszechniania folkloru.
F'ascynacja sztuką i twórczością ludową wyzwoliła w niej pasję działania. Miała
też szczęście zetknąć się z wieloma wybitnymi etnografami, muzykologami i folklorystami, jak profesorowie: Eugeniusz F'rankowski, Józef Burszta, Roman Reinfuss, Marian Sobieski, Zygmunt Sitowski i inni. Im to właśnie - jak sama pod-

�330
kreśla
zawdzięcza wiedzę o kulturze ludowej i zamiłowanie
do badań n&lt;l\d
folklorem.
Wiele lat poświęciła zbieraniu materiałów i informacji na temat tańca ludd&gt;wego w Wielkopolsce wykorzystując
je dla celów dokumentacyjnych,
upowszechnieniowych, a także szkoleniowych.
Na podkreślenie
zasługuje
jej praca i osiągnięcia w dziedzinie kształcenia
nauczycieli i kadry instruktorskiej
- podnoszenia poziomu ich kwalifikacji artystycznych i twórczych na rzecz dzieci i młodzieży oraz amatorskich zespołów artystycznych.
M. Bobrowska znana jest jako autorka wielu programów artystycznych
prezentowanych
przez dzieci i młodzież. Pisała scenariusze
imprez, zajmowała się
inscenizacją, reżyserią i choreografią.
Od 1951 roku prowadziła zespół folklorystyczny
przy szkole, w której pracowała a od 1953 "MiędzyszkoL'lY Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Wielkopolskiej" przy
lVIOFP (Międzyszkolny Ośrodek Pracy Pozalekcyjnej
w Poznaniu), który na ogólnopolskim festiwalu w Katowicach uzyskał I miejsce w kategorii zespołów pieśni
i tańca.
Praca jaką prowadziła z tym zespołem liczącym 300 osób, miała również charakter doświadczalny w dziedzinie adaptacji folkloru do potrzeb sceny. Z dośv,;iadczcó tych korzystali nauczyciele i instruktorzy prowadzący zespoły.
Jej zaangażowanie, wiedzę i talent wykorzystywali
organizatorzy wiel~~ich imprez artystycznych. Dla przykładu wymienić należy:
- koncert w Poznaniu w 1957 roku z okazji Dni Kultury Vi wykonaniu zespołów
międzyszkolnych
woj. poznańskiego,
w którego programie
eksponowany
był
folklor wielkopolski,
- szereg koncertów szkolnych w Pałacu Kultury w Poznaniu, w Operze i w Auli
Uniwersyteckiej
w Poznaniu,
- koncert w 1966 roku z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego - w ramach Festiwalu Kulturalnego
Wielkopolski, który uzyskał nagrodę miasta Poznania, p.t.
"Skąd Nasz Ród", z udziałem 2200 wykonavJców,
koncert w Warszawie z okazji KOil1gresu Pedagogicznego w 1974 roku,
w latach 1974-75, 76 i 80 festiwale kultury młodzieży szkolnej w Kiełcach, p.t.
"Barwami Polski Obraz Malowany",
- koncerty z okazji odbywanej co dwa lata w Poznaniu imprezy "Biennale Sztuki
dla Dziecka".
M. Bobrowska opracowywała
scenariusze i reżyserowała
"Międzyszkolne Koncerty Muzyki Ludowej" odbywane w latach 1982, 84 i 86.
Równocześnie z pracą zawodową związaną ze szkolnymi zespołami, obiektem
jej zainteresowań
i szerokiej współpracy stały się wiejskie grupy i zespoły folklorystyczne. Służyła pomocą zarówno w dziedzinie stwarzania i polepszania im warunków do pracy artystycznej,
jak i w wyborze repertuaru.
Cenne było jej doradztwo dotyczące poprawnego wykonawstwa, umiejętności przeniesienia elementów
folkloru
na scenę oraz samej prezentacji
artystycznej
grup i zespołów wiejskich.
Współpraca z grupami i zespołami ludowymi dotyczyła głównie Wielkopolski,
ale także wykraczała
poza jej granice. Wkład jej pracy i troska o podnoszenie
poziomu artystycznego
zespołów na coraz wyższy poziom dawały pozytywne rezultaty.
Dla przykładu: z przygotowanym
przez M. Bobrowską programem artystycznym prezentowały się:

�331
-

zespół regionalny
z Szamotuł
na międzynarodowym
festiwalu
w Moskwie
w 1977 roku,
- "Biskupianie" na H Festiwalu Folklorystycznym
w Płocku w 1970 roku, oraz
z programem wesela biskupiallskiego na festiwalu folklorystycznym
w Czechosłowacji w 1972 roku, na którym Zespół uzyskał I miejsce,
w 1974 roku na Wielkopolskim Festiwalu Dożynkowym "Biskupianie" prezentowali w jej układzie scenariuszowym i reżyserskim "wyzwolimy wilk:'l",
"Toś toki" z okolic Srody Wielkopolskiej
na I Festiwalu
Folklorystycznym
w Płocku zostały reaktywowane
jako zespół i zyskały wysoką ocenę za walory
folklorystyczne.
M. Bobrowska służyła również fachowym doradztwem i pomocą innym ze,;polom regionalnym, studenckim i działającym przy Cepelii.
Programy jej autorstwa były również prezentowane w radiu i w telewizji.
:vI. Bobrowska przekazywała swą wiedzę i doświadczenia biorąc udział w różnych formach kształcenia
i doskonalenia
kadry instruktorskiej
jak: seminaria,
studia oraz kursy kwalifikacyjne
organizowane już od 1946 roku przez CPARA
(Centralna Poradnia Amatorskiego
Ruchu Artystycznego) przemianowaną
później
na COMUK (Centralny Ośrodek Metodyki Upowszechniania
Kultury) w Warszawie, Poznaniu, Lublinie, Łodżl, Krakowie i w innych miastach. Prowadziła warsztaty specjalistyczne
na temat folkloru z młodzieżą przy okazji odbywających
się imprez folklorystycznych.
Eyła wykładowcą na kursach specjalistycznych
dla
instruktorów
zespołów folklorystycznych
organizowanych
przez CPARA, Wydział
Kultury i Kuratorium Oświaty i Wychowania w Poznaniu. Jako wykładowca i pedagog udzielała się równieź w takich formach kształcenia i doskonalenia kadry jak:
- organizowar.e przez CPARA, później COMl.JK, seminaria i kursy kwalifikacyjne
w Warszawie, Łodzi, Szczecinie, Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu z zakres\l choreografii i reżyserii oraz upowszechniania folkloru wielkopolskiego,
- prelekcje wygłaszane z okazji takich imprez cyklicznych jak: "Biesiady Folklorystyczne"
i "Forum Folklorystyczne"
odbywanych
w różnych
miastach
J~raju,
prelekcje, referaty i komunikaty
na konferencjach,
między innymi komunikat
na ogólnopclskiej konferencji nnukowej zorganizowanej przez WTK w Poznaniu
w 1969 roku; referaty z okazji międzynarodowych
festiwali w 1964 roku w Zakopanem i w 1969 roku w Zielonej Górze,
cykl wykładów dla słuchaczy Uniwersytetu
III Wieku przy UAM z dziedziny
folkloru - jego ferm na scenie i miejsc3 w życiu kulturalnym.
Była i do dziś jest konsultantem, a także członkiem rad artystycznych dla zespołów folklorystycznych
w zakresie tańca ludowego. Funkcje takie pełniła (już
od 1957 roku) w Wojewódzkim Domu Kultury, obecnie w Pałacu Kultury w Poznaniu, w spółdzielczości pracy, w CPLiA. Była członkiem rad artystycznych
zespołów studenckich oraz zespołów wiejskich zrzeszonych
w "Scenie Ludowej"
'Ił Krakowie.
W 1965 roku została powołana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki
na konsultanta
i członka komisji artystycznej
na festiwalach
folklorystycznych.
W 1987 roku na wniosek polskiej sekcji CrOFF (Conseil International
de Organisations des Festivals de F'olklore) weszła w skład Rady Ekspertów udzielając się
w komisjach oceniających programy folklorystyczne polskich zespo.Jów występujących poza granicami kraju. Jako ekspert polskiej sekcji CIOFF występowała
na
festiwalach w Turcji, Francji, we Włoszech.
W 1977 roku Ministerstwo Kultury i Sztuki powołało ją do grona wybitnych
ekspertów, teoretyków i praktyków do prac nad programem społecznego i IJaństwo-

�332
wego mecenatu nad folklorem i sztuką ludową. W efekcie prac nad tym programem
powstał w 1979 roku raport p.t. "Analiza sytuacji sztuki ludowej i folkloru".
M. Bobrowska publikowała również artykuły wchodzące w skład opracowań
zbiorowych:
komunikat
naukowy na Ogólnopolskiej
"Folklor w życiu współczesnym" Konferencji WTK w 1969 roku,
opracowania,
a stylizacja" Biuletyn
COMUK w WaTs:~;twie
"Autentyk,
1971 rok,
"Kształcenie i doskonalenie kadry dla zespołów folklorystycznych"
w: "Analiza
sytuacji sztuki ludowej i folkloru" Warszawa 1971 (opracowanie powstało w wyniku pracy ekspertów),
- artykuły opublikowane w 1970 roku w periodyku "Zycie Szkoły".
Oprócz nagrody im. Oskara Kolberga będącej nie tylko wyróżnieniem wielkiej
rangi ałe i bodźcem do dalszej pracy nad folklorem wielkopolskim M. Bobrowska
otrzymała za całokształt swej działalności wiele odznaczez'1:
- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
- Medal Komisji Edukacji Narodowej
- Odznaka Honorowa Miasta Poznania i odznaka honorowa "Za zasługi w Rozwoju Województwa Poznańskiego"
- Zasłużony Działacz Kultury
- Medal Honorowy Wielkopolskiego Towarzystwa Kulturalnego
M. Bobrowskiej przyznano równieź nagrody i dyplomy:
- Nagrody Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Ministerstwa Oświaty
Wychowania
- "Nagrody Postępu Pedagogicznego"
- Grand Prix "Pro Sinfonika".
Aleksandra

WOjciecho'u'ska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10078" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10056">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3b6a20e5d49a2a252b066b8e1f2eea22.pdf</src>
        <authentication>c6275f3b2e99867c0de84a78ad4fb9b0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119826">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1684</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119827">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119828">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119829">
                <text>film etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119830">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1558</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119831">
                <text>Film o tematyce etnograficznej na tle genezy filmu naukowego / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119832">
                <text>LUD 1978 t.62, s.171-176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119833">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119834">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119835">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119836">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119837">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119838">
                <text>Lud,

t. 62, 1978

RYSZARD KANTOR

FILM O TEMATYCE ETNOGRAFICZNEJ NA TLE GENEZY
FILMU NAUKOWEGO
Wiadomości o dziejach filmu naukowego, chociaż dość szczupłe, pozwalają na stwierdzenie, że początki kina to głównie pierwociny kina
naukowego, które znacznie wyprzedziło powstanie 'kina fabularnego.
"Praktyczne zastosowanie filmu naukowego - pisze prof. B. W. Lewicki - wyprzedziło o 20 lat pierwsze publiczne rozrywkowe pokazy ruchomych obrazów fotograficznych" 1. Zanim narodził się film fabularny,
kamera filmowa służyła już zarówno przy badaniach astronomicznych
(Pierre Janseen), fizycznych (badanie uginania się szyn podczas jazdy
pociągu), w medycynie (filmowanie operacji, zachowania się osób psychicznie chorych), jak i w wielu innych dyscyplinach. Szczególnie celowała w tych próbach Francja.
Wśród pionierów kinematografii naukowej wyróżnił się Polak, Bolesław Matuszewski. Początkowo, mieszkając jeszcze w Polsce, na zamówienie braci Lumiere realizował reportaże z uroczystości interesujących
całą Europę; reportaże jego mają obecnie olbrzymią wartość archiwalną
(m. in. sfilmował koronację cara Mikołaja II w 1896 r.). Po wyjeździe
do Paryża zajął się, we współpracy z doceniającymi już wówczas znaczenie filmu czołowymi chirurgami Paryża, filmowaniem operacji do
celów naukowych i dydaktycznych. Zasługi Matuszewskiego dla rozwoju
filmu naukowego na świecie są niewątpliwe 2. Poza praktyczną działał-=:
nością zajmował się on również teorią. Wydał w 1898 r. w Paryżu dwie
broszury: Une nouvelle source de l'histoire oraz La fotografie animee,
w których jako pierwszy na świecie rozważa korzyści filmu dla nauki.
Obie broszury mają charakter pionierski i świadczą o zrozumieniu przez
autora roli nowego wynalazku. Matuszewski postulował także zakładanie
filmotek i archiwów filmowych, co zaczęto realizować znacznie później.
Dla nas w działalności Matuszewskiego jest jeden szczególnie interesujący fragment. Można go mianowicie uznać na naszym gruncie za
B. W. Lewicki, Wstęp [w:] M. Tichonow, Film i nauka, Warszawa 1956, s. 3.
Więcej na ten temat zoh. [w:] Historia filmu polskiego. Praca zbiorowa, Warszawa H166, s. JO-:34.
1

2

�RYSZARD

KANTOR

pioniera filmu o tematyce etnograficznej. Świadczy o tym fakt, że
w lipcu 1898 r. on, a także jego operatorzy, nakręcali nie dochowane,
niestety, do chwili obecnej "sceny ludowe w Polsce", o których tak pisał
"Tygodnik Ilustrowany": "Pan Matuszewski przygotowuje miłą niespodziankę naszym etnografom: rozesłał on po kraju swych specjalistów,
którzy robią zdjęcia kinematograficzne z zabaw, zwyczajów, obrzędów
itp. ludu naszego 3.
Niestety, nie wiadomo z jakimi ocenami ze strony etnografów spotkała
się owa niespodzianka przygotowana przez Matuszewskiego. Najprawdopodobniej nie oglądali jej wcale. Nie był to bowiem jeszcze okres, w którym przedstawiciel inteligencji mógł iść do kina bez wyrzutów sumienia,
że oddaje się rozrywce plebejskiej i powszechnie wśród warstw "oświeconych" pogardzanej. Fakt pozostaje jednak faktem, "sceny ludowe"
zrealizowane przez Matuszewskiego, to zapewne pierwsze w historii naszego filmu kadry o tematyce etnograficznej 4.
Film naukowy przez długie lata egzystował niemal w konspiracji,
choć notował na swoim koncie istotne osiągnięcia, nie znane ogółowi.
\Vraz z rozwojem technicznym sprzętu filmowego rozszerzały się możliwości kina, nie w dziedzinie filmu fabularnego, bo ten nas mniej na
tym miejscu interesuje, lecz w filmie naukowym i dokumentalnym.
Każdy nowy wynalazek techniczny w dziedzinie filmu, każde udogodnienie powoduje dalszy wzrost możliwości adekwatnego odwzorowania rzeczywistości, przez co także jej interpretacji.
Wiadomo ogólnie, jakie znaczenie ma udoskonalenie narzędzi poznania dla rozwoju np. nauk przyrodniczych. W naukach społecznych zależność ta jest mniejsza, co nie oznacza bynajmniej, iż .i tutaj środki
techniczne nie odgrywają doniosłej roli.
W medycynie, biologii, naukach technicznych na potrzeby filmu naukowego wykorzystuje się różnorodny sprzęt specjalny. Użytkowanie tego
sprzętu oraz jego efekty mogą nam dać dobitny obraz wpływu techniki
na zwiększenie się obszaru dostępnego pośredniej obserwacji ludzkiej.
Do zdjęć specjalnych należy m. in. zdjęcie mikroskopowe, ultramikroskopowe, ultraszybkościowe, rentgenowskie, endoskopowe (pozwalające na
filmowanie pracy i schorzeń wewnętrznych organów człowieka) itp.
Wszystkie te rodzaje zdjęć wymagają specjalnych kamer, połączonych
niekiedy z innymi superczułymi urządzeniami, bardzo kosztownych
i dostępnych jedynie największym i najbogatszym instytucjom naukowym.
Tamże, s. 33.
Pomijam krakowiaka
tańczonego w strojach ludowych, sfilmowanego
przez
F. Lebiedzińskiego
w 1895 lub 1896 r. Był to występ warszawskich
aktorów
z teatrzyków ogródkowych nie mający nic wspólnego z folklorem. Wzmianka o tym
znajduje się w cytowanej Historii
fiLmu polskiego ..., s. 24.
3
l

�FUm o tematyce

etnograficznej

o ••

173

Etnografia nie należy do nauk, w których posługiwanie się filmem
wymagałoby aż tak specjalnego sprzętu. Stanowi to, bez wątpienia,
znaczne ułatwienie. Ma natomiast etnografia, a raczej jej przedstawiciele,
inne problemy. W naukach ścisłych, przyrodniczych, zjawiska istnieją
niezależnie od człowieka, wcześniejsze czy też późniejsze ich odkrycie
i zbadanie, także zarejestrowanie, ma na ogół jedynie praktyczny walor.
W naukach społecznych natomiast, szczególnie w tych, których przedmiot badań zanika w wyniku współczesnych przemian, moment rejestracji zjawisk za pomocą najnowszych zdobyczy technicznych ma niekiedy decydujące znaczenie. Wcześniejsze, np. o 50 lat, użycie filmu
czy magnetofonu uratowałoby bez wątpienia wiele niezwykle cennych
dla tych nauk informacji. Tak się jednak nie stało i jeśli teraz musimy
wielokrotnie zdawać się na niezbyt precyzyjne opisy, jakże ubogie w porównaniu z możliwościami rejestracyjnymi kamery, niech to stanie" się
dla nas przestrogą. Musimy zdać sobie sprawę, że zwlekanie w chwili
obecnej z upowszechnieniem dostępnych nam środków rejestracji rzeczywistości (mowa oczywiście o rejestracji typu naukowego) może spowodować pożałowania godne luki w materiale naszym i naszych następców.
W nurcie dokumentalnym w filmie, który nas tu najbardziej interesuje, występują co najmniej dwa sposoby podejścia do rzeczywistości,
dwa sposoby jej wykorzystania.
W pierwszym wypadku konkretna rzeczywistość staje się w rękach
artysty-dokumentalisty
tworzywem, z którego buduje on odpowiadającą
jego temperamentowi konstrukcję. Rzeczywistość staje się w tym wypadku materiałem do wyrażania swojego stosunku do świata, próbą jego
oceny. Jest to bez wątpienia rodzaj kreacji, lecz kreacji z elementów
autentycznych, których autentyzm gwarantowany jest mechaniczną dokładnością rejestracji dokonywanej kamerą filmową.
Drugi rodzaj podejścia do rzeczywistości na gruncie nurtu dokumentalnego spotykamy w filmie tzw. użytkowym, zwanym też usługowym.
Należą tu filmy spełniające konkretne funkcje i z myślą o tych funkcjach
realizowane.
Zasadą filmów użytkowych (naukowo-badawczych, popularnonaukowych i dydaktycznych) jest wierność wobec rzeczywistości, nie poprawianie jej i pokazywanie zgodnie z prawdą naukową. Nie oznacza to
jednak, iż filmy użytkowe mają programowo unikać wszelkich prób
korzystania ze zdobyczy kinematografii kreacyjnej, czy też mają być
wyjałowione z wartości artystycznych.
Na pograniczu między tymi dwoma sposobami podejścia do rzeczywistości, tj. swobodnym jej przekształcaniu i maksymalnej wobec niej
wierności, umieścić możemy film dokumentalny a tendencjach kreacyjnych, posługujący się tzw. metodą dokumentalną.

�RYSZARD

KANTOR

"Metoda dokumentalna - twierdzi W. Wertenstein - jest metodą
zbierania informacji o faktach i znajdowania ich w sytuacjach powtarzalnych. Jest więc metodą wnioskowania z poznanych faktów, nie opisem
ich przebiegu, jest metodą prowokowania, nie reżyserowania sytuacji
przed kamerą, jest metodą konstruowania, nie pisania scenariusza" 5.
Mamy w tej wypowiedzi dokładnie podkreślone granice kreacji w filmie
dokumentalnym. Powinna ona zasadniczo ograniczać się do kreacji myśli,
do sugerowania znaczeń, a nie naginania faktów. "Metoda dokumentalna - pisze dalej autorka - jest w istocie metodą myślenia, metodą wyciągania i przedstawiania wniosków ze zjawisk rzeczywistości 6.
Trzeba jednak podkreślić, że myślenie proponowane przez autorkę
ma charakter bardziej artystyczny niż naukowy i stąd wyraźne dominowanie w nim emocji nad naukową refleksją. Twórcy filmów posługujących się tą metodą to artyści, którym obce są zasady naukowej interpretacji rzeczywistości. Filmy ich, mimo że niekiedy posiadają istotną
wartość dla nauki, nigdy nie są filmami naukowymi.
Przykładem .artysty, który metodzie dokumentalnej nadał wysoką
rangę, jest Amerykanin Robert Flaherty 7. Ten głośny, nieżyjqcy już
podróżnik, zrealizował kilka filmów dokumentalnych, z których pierwszym i najistotniejszym dla naszych roz"Yażań jest "Nanuk", rodzaj
reportażu z życia Eskimosa znad Zatoki Hudsońskiej. Trzeba zdać sobie
sprawę, że w 1919 r., kiedy Flaherty realizował "Nanuka" , film niezwykle rzadko wychodził poza ateliers. Kilkumiesięczna wyprawa Flaherty'ego w owe surowe tereny należała do niezwykłych. Przed przystąp'ieniem do zdjęć artysta musiał poznać warunki życia, kulturę, a także
(w pewnym przynajmniej stopniu) język Eskimosów. Musiał - by jego
zamysł twórczy się powiódł - nieustannie obserwować ich zachowanie
i zajęcia i w tych zajęciach musiał niewątpliwie choćby częściowo brać
udział.
Czyż nie nasuwa się w tym momencie porównanie przygotowań do
realizacji tego filmu z pracą etnografa, a samej realizacji z typem badań
terenowych, na gruncie etnografii i innych nauk społecznych określanym
jako obserwacja uczestnicząca?
Działalność Flaherty'ego miała miejsce zaledwie w 5 lat po pierwszych
badaniach B. Malinowskiego na Triobrandach. Oczywiście nie ma podstaw do doszukiwania się metodologicznego związku między działalnością obu postaci. Bez wątpienia jednak ich poczynania wypłynęły
z podobnego sposobu myślenia na dwóch różnych gruntach: naukowym
i artystycznym. Były reakcją empiryków na skostnienie ówczesnej etnoW. Wertenstein,
O metodzie
dokumentalnej,
"Kamera"
1966, nr 3, s. 2.
Tamże, s. 2.
7 Dokładniej
na ten temat zob. B. Michałek, Sztuka faktów,
Warszawa 1958.
s. 37-93 i in.
5

6

�FUm o tematyce

etnograftcznej

...

175

logii i zamknięcie się filmu w halach ateliers. wśród odrealnionych dekoracji. W obu wypadkach była to więc reakcja na oderwanie się od
rzeczywistości zarówno nauki, jak i sztuki.
Malinowski stosował obserwację uczestniczącą w celach naukowych,
lecz nie obce mu było spojrzenie na badaną kulturę okiem artysty. Flaherty patrzył na życie Eskimosów jako artysta, lecz przecież nie wykluczone - jego filmy zdają się to sugerować - iż dążył także do
pewnych uogólnień naukowych.
Kracauer 8 pisząc o wątkach i epizodach filmowych stworzył określenie: "wątki znalezione". Takim "wątkiem znalezionym" w istniejącej
rzeczywistości była dla Flaherty'ego walka człowieka z naturą, walka,
której stawką była egzystencja. Stąd zapewne jego filmy bywają określane Jako romantyczne czy naturalistyczne.
Czyż nie nasuwa się tu,.
zachowując wszelkie proporcje, jeszcze raz analogia z naukową działalnością B. Malinowskiego? Dla naukowca badającego obcą sobie kulturę
konieczne jest wprowadzenie czynnika pozwalającego uchwycić 'istotę tej
kultury, jej zasadę naczelną. Dla artysty, w analogicznej sytuacji, celem
będzie również znalezienie czynnika wprowadzającego ład do zebranych
informacji, tworzącego przy tym artystyczny rytm całości. Poszukiwanie
tego czynnika będzie jednak odbywało się odmiennie. Artysta znajdzie zasadę naczelną najczęściej intuicyjnie, naukowiec niekoniecznie tę
samą zasadę - znajdzie ją postępując według określonej metody, gwarantującej obiektywność wyników.
Dlatego też filmy Flaherty'ego, choć mogą zainteresować etnografa
wieloma ciekawymi czy unikalnymi fragmentami, nie mają charakteru
naukowego. "Naukowość" bowiem to w tym wypadku konkretne podejście metodyczne, skrajnie różne od wyczucia artystycznego. Spojrzenia artysty i naukowca zasadniczo nie są porównywalne, mimo że uzupełniają się bardzo często. Stąd nauka i sztuka mają różne funkcje do
spełnienia w społeczeństwie, zaspokajają inne potrzeby jego członków.
Obok Flaherty'ego było w historii kina wielu artystów, którzy posługiwali się metodą dokumentalną i często osiągali wybitne wyniki.
Należeli do nich m. in. Epstein, Grierson, Rotha, Ivens, Rouch 9. Starali
się oni pogodzić rozbieżności celów artysty i uczonego. Byli wśród nich
tacy, którzy czuli się naukowcami, lub nawet nimi byli, a jednak okazało
się, że sprzeczność ta nie jest do uniknięcia. Tworzyli oni filmy niekiedy
doskonałe artystycznie, lecz najczęściej naukowo mało przydatne, ponieważ metoda dokumentalna jest jedynie artystyczną metodą organizowania materiału, a nie metodą naukową i jako taka daje dobre wyniki
artystyczne, lecz naukowcom przynosi zazwyczaj rozczarowanie.
Tamże, s. 51-52.
Tamże, passim. Zob. także Z. Gawrak, Jan Epstein jako teoretyk
filmu. Lata dojrzale. "Kwartalnik Filmowy" 1969, nr 1, s. 34-79.
8

9

filozof

�:l7G

RYSZARD

KANTOR&gt;

Trudno zamknąć konkluzją artykuł sygnalizujący jedynie pewne problemy. Niewątpliwie badanie powiązań filmu naukowego z innymi formami twórczości filmowej może dać etnografowi pewien materiał do
przemyśleń. Historia natomiast filmu naukowego i jej związek z technicznymi udoskonaleniami pozwala poczynania z zakresu filmu naukowego o tematyce etnograficznej osadzić w szerszym kontekście. Dzieje
filmu naukowego - to także proces kształtowania się i konkretyzowania
w działaniu wiary w możliwości filmu jako narzędzia badawczego. Droga
ta, od pierwszych momentów wykorzystania techniki filmowej jeszcze
w XIX wieku do obecnego stanu jej wykorzystania w nauce, była długa
i nie pozbawiona odwrotów. Poznanie jej może przydać się w pracy
dzisiejszej, może stać się nie tylko źródłem refleksji, .ale także działania 10.
RYSZARD
THE

KANTOR

ETHNOGRAPHIC

FILM

AND THE
(S

ORIGIN

ummar

OF THE SCIENTIFIC

FILM

y)

A scientific film, and also one with ethnographic content, produced in a scholarly way, appeared earlier than any of the other forms of the creative cinema.
In its initial stages the movie camera was used for the purpose of recording and
reporting scientific data. This use of the moving picture is what was intended
during the period of early experimentation.
Just like photography,
it was to
become an instrument
of scientific studies, but also like photography
it yielded
to artistic performance
and for many years its use for scientific purposes was
relegated to a secondary position.
The technical perfection of the film, such as the improvement of the quality
of film, the miniaturization
of the equipiment, the introduction of color and sound,
etc., influenced not only the esthetic quality of the feature film but also the
range of material
available for man to observe indirectly
observations
of
a scientific nature (medicine, microbiology, the atomic sciences, etc.). This process
is still going on; there are constantly new types of special equipment that permit
the ever increasing number of new sciences to better utilize the opportunities
provided by film technology in studies being conducted within their realm.
The division of cinematography
into utilitarian
and artistic uses is not clean
cut. In the area of the documentary
film there are forms that use the so called
documentary
method of organizing
the material
and can provide invaluable
source material for scientists, although they are not scientific. We may include
the works of R. Flaherty, the producer of the famous film about the life of the
Hudson Bay Eskimos, among these seemingly marginal forms. The film, entitled
Nanuk
and produced in 1919 in accordance with an innovative artistic concept
that had certain things in common with B. Malinowski's method of participating
studies that was known in the social sciences, provides a valuable source I)f
scientific material for ethnologists.
10

Zob. R. Kantor, Wykorzystanie
"Etnografia Polska"

etnograficznych.

filmu

w dydaktycznej

1975, t. 19, z. 1, s. 65-81.

dziaŁaLności

pLacówek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10079" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10057">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fd23c7fccce86f7a2894386f4f172bd8.pdf</src>
        <authentication>81bd99c3536b43eaa8e89be14b8cc2ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119839">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1685</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119840">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119841">
                <text>Cyganie - Romowie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119842">
                <text>żebractwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1559</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119844">
                <text>Ekonomiczne i kulturowe uwarunkowania cygańskiego żebractwa / LUD 1978 t.62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119845">
                <text>LUD 1978 t.62, s.177-186</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119846">
                <text>Bartosz, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119847">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119848">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119849">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119850">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119851">
                <text>Lud,

ADAM

t.

62, 1978

BARTOSZ

EKONOMICZNE
I KUL TUROWE UWARUNKOWANIA
CYGAŃSKIEGO ŻEBRACTWA
Żebractwo było i po części jest uprawiane przez wszystkie grupy
Cyganów. Występuje ono zazwyczaj w powiązaniu z innymi sposobami
pozyskiwania środków do życia, czasem - z różnymi formami wyłudzania datku I. Przy tym Cyganie są dziś \V naszym kręgu kulturowym
jedyną grupą, w której żebractwo w formie sprofesjonalizowanej
pełni
nadal pewną rolę w pozyskiwaniu dochodu 2.
W przedstawionych uwagach chciałbym wskazać na pewne ekonomiczne oraz kulturowe momenty związane z żebractwem uprawianym
przez osiadłych Cyganów Karpackich; w szczególności zaś rozważania
poniższe dotyczyć będą Cyganów zamieszkałych na polskim Spiszu.
Na użytek tych rozważań proponuję następującą definicję pojęcia
żebract\va: są to mianowicie sposoby zdobywania środków utrzymania,
polegające na pozyskiwaniu, przede wszystkim prośbą, datku od ludzi
nie związanych z żebrzącym żadnymi zależnościami ekonomicznymi
i rodzinnymi.
Tak zdefiniowane żebractwo wskazuje na pewną sytuację wzorcową,
podczas gdy obraz przedstawionej niżej rzeczywistości odbiega od niej
w mniejszym lub większym stopniu. W relacji: Cyganie - społeczność
wiejska mamy przy tym do czynienia ze zjawiskiem, którego złożoność
tym lepiej się uwidoczni, jeśli dokona się jego konfrontacji z ustalonym
wyżej określeniem Będziemy mieli też możność ocenić, o ile zilustrowane
zjawisko kwalifikuje się do żebractwa, a a ile żebractwem w tym
:rozumieniu nie jest.
1 O prawnych
aspektach
wyłudzania
zob. A. Pawłowski.
Cyganie.
nrzestępczościq,
Zielona Góra 1973, s. 51 i nast.
2 O społecznych
uwarunkowaniach
żebractwa
zob. E. Horvathova,
S:ovensku,
Bratislava
1964, s. 218.

:2 -

Lud LXII

Studia
Cigani

nae!
na

�178

ADA:'.1 BARTOSZ

Cyganie osiadli we wsiach polskiego &amp;piszu, podobnie jak na terenie
całych Karpat, do niedawna trudnili się powszechnie kowalstwem.
W związku zaś z zapotrzebowaniem wsi na wyroby i usługi kowalskie
oraz niewystarczającą zazwyczaj ilością kwalifikowanych kowali niecygańskich, popyt na cygańskie wyroby i usługi był bardzo duży. Stąd też
każde gospodarstwo we wsi, w której zamieszkiwali Cyganie, a także

Ryc. 1. Młode Cyganki z Szaflar. Fot. A. Bartosz. 197.;
Fig. 1. Young Gypsies, Szaflary. (Photo: A. Bartosz, 1975)

liczne gospodarstwa ze wsi okolicznych, wchodziły w stały kontakt z rzemieślnikami cygańskimi. Należy przy tym zaznaczyć, że we wsiach, gdzie
pracowali kwalifikowani kowale nie-Cyganie, naJczęściej oni zajmowalJ
się wykonywaniem robót wymagających dużych nakładów pracy i wysokich kwalifikacji, podczas gdy Cyganie, na ogół dysponujący ubogim
warsztatem i nie najwyższymi kwalifikacjami, podejmowali się każdej
najdrobniejszej
pracy, której innemu kowalowi niekiedy nie opłacak
~ię przyjąć :1.
Jedną z form zapłaty, jaką pobierali Cyganie za swą pracę, było w\-nagrodzenie w naturaliach. Przyczyny tego były różnorakie, a utrzymanie takiego stanu leżało w interesie obu stron. Dla zrozumienia tego
uważam za wskazane, aby przynajmniej w kilku zdaniach scharakteryzować działalność tradycyjnego gospodarstwa rodziny cygailskiej.
~ A. Bartosz, Z badmi. nad cygali.skim
kowalstwem
na Spiszu ... Rocznik
zeum Etnograficznego
\\. Krakowie", 6: 1976, s. 167-195.

Mu-

�Ekonomiczne

I kulturowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

179'

Gospodarstwo to dziaJało jak warsztat rzemieślniczy, zbywając obok
efektów swej pracy (wyroby kowalskie) również i siłę roboczą członków
rodziny (Cyganie byli wynajmowani m. in. do najróżniejszych prac
w gospodarstwach góralskich). Cała działalność produkcyjna gospodarstwa
cygańskiego nastawiona była na zbyt na zewnątrz. Nie produkowało ono
absolutnie żadnych artykułów przez Cyganów pożądanych; wszystkie
potrzebne do życia artykuły (głównie żywność) pozyskiwali oni z zewnątrz
w zamian za swą pracę 4.
Rodzina cygańska, składająca się z kilkunastu niekiedy osób, mieszkała z reguły w jednej tylko izbie, w której skupiała się większa część działań gospodarczych, a to w szczególności działania dystrybucyjno-adaptacyjne. W wielu przypadkach jeszcze do II wojny w izbie tej zlokalizowany był również warsztat kowalski i tu odbywała się cała działalność
rzemieślnicza Cygana. W izbie tej nie było wprost miejsca na zapasy,
ale też mentalność cygańska pozostawiała gromadzenie zapasów na marginesie działań gospodarczych 5. Z wielu jeszcze innych względów pozyskiwanie artykułów spożywczych odbywało się z dnia na dzień, i to

Ryc. 2. Fragment
Fig. 2. Gypsy

colony,

Horv&lt;ithova,

cygańskiej,
Trybsz,

Trybsz, gmina Łapsze Wyźne. Fot. A. Bartosz, 1973
community
Łapsze Wyźne. Fragment.
(Photo: A.
Bartosz, 1973)

K otcizke etnokulturneho
vyvoja
a etnickej
klasifikacie
Narodopis" 1974, z. 1, s. 6 i nast.
s Por. E. Horvathova,
Cigani...,
s. 228; A. Bartosz, Niektóre
elementy
gospodarki
Cyganów, "Etnografia Polska", XXII, 1978, z. 2, s. 131-14:3.
4

E.

osady

Cigano L', "Slowensky

�180

ADAM BARTOSZ

w ilości, którą zazwyczaj spożywano w ciągu jednego dnia 6. Artykuły
te pozyskiwały kobiety cygańskie, chodząc codziennie po pytaniu 7.
Kobiety wstawały więc wcześniej niż inni domownicy i wychodziły
z domu, aby udać się w swą codzienną wędrówkę po okolicznych i dalszych domach 8. Jeśli był to okres wzmożonej pracy w kuźni czy też
letnia pora tłuczenia kamieni na drogach, wstawali też mężczyźni i o głodzie zazwyczaj udawali się do pracy. Jedli na ogół po kilku godzinach
pracy, gdy kobiety wróciły z uproszonym jedzeniem. Również j pozostałe w izbie dzieci nie wcześniej otrzymywały śniadanie.
Jeśli w rodzinie wspólnie gospodarującej było więcej kobiet, rozdzielały się one, by nie wchodząc sobie nawzajem w drogę obejść prędko jak
najwięcej gospodarstw. Przy tym jedne udawały się do odleglejszych wsi,
skąd wracały później, a inne żebrały w pobliżu, aby jak najrychlej przystąpić do sporządzania posiłku dla domowników.
Wyjątkowo chodzili żebrać chłopcy, np. kiedy matka zachorowała.
Rzadko żebrali dorośli mężczyźni 9.
Proszącym Cygankom dawano artykuły żywnościowe, a rzadziej zużyte
fragmenty ubrań. Dostawały więc np. garnuszek mleka albo garść mąki,
bardzo często ziemniaki - dwie, trzy grule, czasem kawałek słoniny,
trochę kapusty czy okazjonalnie inne artykuły. Ziemniaki, które Cyganka dostawała niemal w każdym domu, wsypywano jej do uwieszonego na plecach worka, a mleko, które było też częstym datkiem, zlewano do wiaderka.
W ciągu dnia każda Cyganka obchodziła kilka do kilkunastu domów
góralskich, w zależności od sezonu. A im więcej kobiet w rodzinie cygańskiej, tym szybciej i lepiej byli nakarmieni czekający na ich powrót
domownicy.
Jak to było możliwe, aby w zasadzie niechętnie usposobiona do Cyganów społeczność góralska wspierała ich codziennym datkiem? Czy powodowano się tylko poczuciem miłości bliźniego, współczuciem dla żebrzącej Cyganki?
(; Cyganie na Spiszu uwazaJą, że potrawy przygotowane
do spożycia ;,ależy
zjeść w tym samym dniu, gdyż zjedzenie ich w dniu następnym
jest szkodliwe.
7 Pytać
prosić, zapraszać. Na Spiszu i Podhalu jest to zwrot gwarowy,
używany m. in. w znaczeniu - żebrać.
8 Cyganki
chodziły żebrać codziennie, z wyjątkiem
kilkudniowych
okresów,
kiedy po uzyskaniu większej gotówki zakupywano duże ilości jedzenia i spożywano
je w ciągu kilku dni.
9 W
zakresie pozyskiwania
dochodu w rodzinie cygańskiej zaznacza się wyrażny podział między płci. Otóż mężczyźni zajmują się pracami, które przynoszą
jednorazowo wysoki zysk, ale nieczęsty, głównie gotówkowy. Natomiast o codzienne zaopatrzenie
domu w żywność troszczą się zawsze kobiety, A. Bartosz, Op. cit,

�Ekonomiczne

I kulturowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

181

Wspomniałem, że za usługi kowalskie wynagradzano Cyganów naturaliami, po należną mu zaś zapłatę Cygan zawsze sam udawał się do
domu klienta po wykonaniu powierzonej mu pracy, często przy tym
odnosząc gotową robotę. Wynagrodzenie jednak nie zawsze otrzymywał
natychmiast w całości. Tym bardziej zaś, gdy nie potrzebował aktualnie
żywności, wynagrodzenie odbierała jego kobieta (żona, córka, synowa)
w czasie codziennego obchodzenia góralskich domów po prośbie. Należność tę pobierała niejednokrotnie również nie od razu w całości, ale

Ryc. 3. Cygański kowal. Czarna Góra, gmina Bukowina
Tatrzańska.
Fot. Wojciech
Dudziak,
1970
Fig. 3. Gypsy blacksmith,
Czarna Góra, community
Bukowina
T. (Photo:
W. Dudziak,
1970)

�182

ADAM BARTOSZ

ratami, przez kilka kolejnych dni do czasu, aż gospodarz uznał, że należność została wyrównana, co okazywał niechętnym przyjmowaniem
proszącej w swoje obejście. Następna usługa Cygana czyniła znowu dom
górala otwartym dla jego kobiet.
Usługi były liczne, ich wartość rozmaita, ale Cyganki zawsze wiedziały, gdzie mogą spodziewać się życzliwszego przyjęcia. Tam, gdzie
świeżość wykonanej przez Cygana usługi czyniła gospodynię bardziej
hojną, Cyganka z większą śmiałością wyciągała rękę. Często też zachodziła sytuacja odwrotna, kiedy to Cygan brał od górala np. worek ziemniaków czy porcję mięsa z uboju na konto przyszłych prac, które w najbliższym czasie wykona wierzycielowi.
Wartość towarów, które dawano proszącej Cygance, nie zawsze była
na trzeźwo skalkulowana w stosunku do uzyskanych ze strony Cygana
wyrobów i usług. Cygance nie odmawiano datku również i w sytuacji,
gdy całkowicie już rozliczono się z ostatniej należności, a to dlatego, by gdy zajdzie pilna potrzeba - jej mąż, ojciec, brat nie odmówili wykonania pracy, by wykonali ją szybko i dobrze. Stały, pozytywny kontakt
Cyganki z gospodarstwem warunkował stałą gotowość Cygana do wyko··
nania natychmiastowej usługi na rzecz owego gospodarstwa.
Chodzące po prośbie Cyganki, zwłaszcza zaś gdy udawały się do
wsi, z którymi Cyganie mieli słaby kontakt poprzez kuźnię, zabierały
ze sobą drobne wyroby kowalskie: skrobacze do ziemniaków, noże, pierścienie do kos, podkowy, motyki itp. W zamian za te drobiazgi mogły
oczekiwać bardziej wartościowych, czy bardziej przez siebie pożądanych
artykułów. Wyroby kowalskie wykorzystywały zwłaszcza wtedy, kiedy
np. trafiły na świniobicie i mogły liczyć na szczególnie zyskowną transakcję. Oczywiście, nie zawsze była to wymiana ekwiwalentna.
Jak widać, żebractwo uprawiane przez Cyganów osiadłych warunkowane było istnieniem pewnych stałych powiązań natury ekonomicznej
między "żebrzącymi" Cygankami a "obdarowującymi" ich góralami. Od
typowych żebraków, dziadów wiejskich, kościelnych, cmentarnych itp.,
których można by objąć podaną na wstępie definicją, żebrzący Cyganie
różnili się znacznie. Obdarowywanie ich naturaliami było ze strony górali
po części wypłacaniem należności za ich pracę, a także było uwarunkowane innymi jeszcze powiązaniami - o czym niżej.
Otóż w wielu wypadkach obdarowywano proszących bez dokonywania
jakichkolwiek kalkulacji ekonomicznych. Odnosiło się to do Cyganów
szczególnie biednych, starców, wdów, a także Cyganów powiązanych
z góralami przez fakt kumostwa. Praktykowane tu jest bowiem zapraszanie górali na rodziców chrzestnych cygańskiego dziecka. Prośbie takiej nie
wolno odmawiać i górale, nie zawsze może chętnie, wchodzą w dodatkowe
związki z rodzinami cygańskimi. Dla Cyganów jest to korzyść podwójna.

�F:konomJczne i kultuTowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

18~)

Chrześniak mianowicie otrzymuje odpowiedni do zamożności kumotra
prezent, jednocześnie zaś jego matka może zawsze liczyć na życzliwe
przyjęcie w góralskim domu. Także w wypadku obdarowywania proszących wdów i starców górale kierowali się wyraźnie określonymi motywacjami. Nie odmówiono więc wsparcia wdowie po bardzo szanowanym
kowalu, starcowi, który kiedyś był takim 'Szanowanym kowalem, ubogiej
kobiecie, która wykazywała się pracowitością i właściwym, w świetle
mejscowych norm, postępowaniem, nawet jeśli jej mąż był pijakiem
i awanturnikiem. Niekiedy przypadkowa znajomość, zawarta przez Cygana przy wódce, pewna zażyłość z góralem, wystarczyły, aby Cyganka
pewniej się czuła wstępując do danego gospodarstwa.
Wskazane wyżej formy żebractwa, jakkolwiek nie zawsze są żebractwem wE' właściwym rozumieniu, uważane są przez obie zaangażowane w to strony za jedyną i typową postać żebractwa. Istnieją jednak
również inne sposoby pozyskiwania dochodu, których forma kwalifikuje
je w mniejszym lub większym stopniu do profesji żebraczej, a tylko przez
swoją nadbudowę obrzędową czy zwyczajową zaciera się ich prawdziwy
charakter i do żebractwa nie są przez Cyganów ani górali zaliczane.
W pierwszym rzędzie wymienię tu istniejący do II wojny zwyczaj
obdarowywania Cyganów z okazji wesel góralskich. W dniu wesela
tłoczyli się oni od rana przed domem panny młodej, aby dostać trochę
potraw ze stołu weselnego. Również po skończonym weselu było
w zwyczaju dać Cyganom pozostałe z biesiady resztki.
Dawano też Cyganom niejadane zwykle przez górali części ubitego
zwierzęcia: śledzionę, kiszkę odchodową, prosięcinę (macica), flaki, łeb.
"To tego, to nifto nie jod - to trza było dać Cygance" - powiadają
na Spiszu. Czasem góral droczył się i o te bezwartościowe dla niego
odpadki i upominał się o zapłatę, gdy widział, że kilka Cyganek przyszło po nie. Przezorna Cyganka przynosiła z sobą jakiś drobiazg z kuźni, nóż czy skrobacz do ziemniaków. Wtedy ta Cyganka mogła liczyć
na szczególnie smakowitą lub większą porcję.
Przed Bożym Narodzeniem i w Wigilię chodzą Cyganie "po kolędzie". Obdarowuje się ich przygotowanymi na święta potrawami, rzadziej pieniędzmi. Zwyczaj ten jest szeroko znany w Polsce i w innych
krajach słowiańskich pod ogólną nazwą podlazów 10. Przyjście podłażników miało dać szczęście domowi i domownikom, chętnie więc byli
przyjmowani. Ale choć niektórzy powiadają jeszcze dziś, że to "scyńście
Por. P. Bogatyrev,

Slovakov,

Polja-

kov i UlcTaincev. "Lud Słowiański" 1934, t. 3, ez. B, s. 212-273. Na Spiszu
podloi:nik
nie jest znany, znają go natomiast na Podhalu.

termin

10

Polaznik

u juznych

Slavjan,

Madjarov,

�ADAM BARTOSZ

przyjąć biydnego w Wiliją", traktują cygańskich kolędników z lekką
drwiną 11. O żebraczym charakterze cygańskiego kolędowania świadczy
też fakt, że zachodzono wyłącznie do bogatych gospodarstw, gdzie spodziewano się wysokiego datku.
Jasne jest, że bez tych szerokich powiązań i uwarunkowań, będą
cych wynikiem wielopokoleniowego zamieszkiwania Cyganów we wsiach
górskich, nie byłoby możliwe uprawianie tam stałego żebractwa. Wszak
społeczność góralska jest nastawiona do ogółu Cyganów niechętnie,
czasem wręcz wrogo. Wyraźnie należy zaznaczyć, że górale nie są w pełni świadomi powiązań, które tu zilustrowano oraz ich konsekwencji
W ich przekonaniu chodzenie po pytaniu, to typowe żebractwo, wypływające z natury cygańskiej, z ich lenistwa i wynikającej z tego
nędzy, a datek dla proszącej Cyganki - wyłącznie przejawem góralskiego miłosierdzia. Podobnie zresztą traktują to zjawisko sami Cyganie
Zauważmy jednak, że wraz z zanikaniem cygańskiego kowalstwa.
co na Spiszu datuje się mniej więcej od połowy lat pięćdziesiątych,
Cyganki przestały tak powszechnie jak dawniej nawiedzać góralskie
domy. I to bynajmniej nie dlatego, że same z tego zrezygnowały, ale
po prostu stąd, że górale, odtąd w niczym od Cyganów niezależni, bezinteresownie niechętnie dają. Na zanik żebractwa ma wpływ oczywiście
również ogólny postęp spoleczno-e'kon{)miczny i możliwości korzystnych
dla Cyganów zarobków.
Dziś żebractwo jest na Spiszu zjawiskiem zanikającym. Zebrzą jeszcze
Cyganki z naj uboższych rodzin. Wobec zaś niechętnego do nich stosunku
mieszkańców wsi, udają się po prośbie do wsi odleglejszych. Prosząc
o datek proponują często w zamian swoje usługi, np. mycie podłogI
czy inną drobną pomoc w gospodarstwie. Jak dawniej, żebractwo uprawiane jest w powiązaniu z usługami nielicznych już warsztatów kowalskich.
Powszechniej natomiast uprawiają żebractwo Cyganie z Podhala.
Wobec niewielkiej roli, jaką pełni dziś kowalstwo i u tych Cyganów,
chodzenie po pytaniu Cyganek ze 'Wsi podhalańskich ma obecnie więcej
niż dawniej cech typowego żebractwa. Uprawiane masowo, jest wynikiem między innymi stosunkowo dużych różnic w poziomie gospodarczym dzielącym Cyganów spiskich od Cyganów zamieszkujących w niektórych wsiach podhalańskich. Żebractwo tych Cyganek znalazło poważne oparcie w turystyce i stąd koncentruje się ono w ośrodkach miej11 Na Podhalu
obok Cyganów na podłazy chodzą też synowie biedniejszych górali. Bogaci gospodarze uważają to za zwykłą żebraninę. P. Bogatyrev, op. cit.,
s. 222; por. też E. Horvathova, Cigani...

�Ekonomiczne

I klllturowe

uwarunkowania

cygańskiego

żebractwa

skich regionu (Zakopane, Nowy Targ). Cyganki podhalańskie coraz
rzadziej żebrzą na wsi. Posiadając przy tym umiejętność wróżenia (obcą
Cygankom ze Spisza), w ten sposób najchętniej wspierają swe prośby
o datek. Wróżba rzadko traktowana bywa przez turystów poważnie,
dają sobie powróżyć dla żartu, a należność za wróżenie, aczkolwiek Ze
znamionami "zapłaty" za swoistą usługę, ma bardziej wydźwięk datku.

ADAM BARTOSZ
THE ECONOMIC

AND CULTURAL FACTORS
GYPSY BEGGING
(S

THAT

CONDITION

u m m a r y)

Certain economic and cultural factors connected with the begging done by
the Carpathian
Gypsies were pointed out in the arcticle. These considerations
pertain in particular
to the Gypsies who live in the Spisz district of Poland.
At the beginning the concept of begging was defined as the procuring of the
means of livelihood mainly by begging from people who are independent of the
beggar in an economic, family, etc. sense. Later in the article it is shown that the
type of begging done by the Gypsies differs in an essential way from the typical
begging done by wandering beggars, church beggars, cemetery beggars, etc.
The Carpatllian Gypsies were lhked with the local population by a mutual
economic interdependence
which stemmed from the fact that they were mianJy
blacksmiths and performed services as craftsmen for the peasants. The work paid
for up to a certain time exclusively in farm products which the Gypsy woman
normally came for in several installments,
thus going "begging" every day.
There were also additional emotional tier as a result of peasants being asked
to be godparents for Gypsy children.
Also the very fact of long-term
co-existence
with the Gypsies contributed
to their being treated in other categorries than as mere beggars or outsido Gypsies.
The Gypsy women who went begging every day were tolerated, although the
Gypsies in general were looked down upon.
Together with the decline of the economic interdependence
(the Gypsies have
given up bing blacksmiths)
and the general socia-economic
changes that have
occurred, Gypsy begging is also on the decline, and only the Gypsy women from
the poorest fimilies still beg. Nowadays, begging has more of he earmarks of the
classical type of begging than it used to since it is not based on any emotional
or economic ties between the Gypsy and peasant societies.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10080" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10058">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b32291163b04d4ce211228a51e7d5bbe.pdf</src>
        <authentication>9dfe2a1cebcec3a92a3abb27cbab3f70</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119852">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5797</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119853">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119854">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119855">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119856">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119857">
                <text>zwyczaje pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119858">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5394</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119859">
                <text>Zwyczaj zawiadamiania bydła o śmierci gospodarza/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119860">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.120</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119861">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119862">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119863">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119864">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119865">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119866">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119867">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119868">
                <text>Mapa 31. Zwyczaj zawiadamiania bydła o śmierci gospodarza. Objaśnienia znaków: 1 — bezpo­
średnio po śmierci gospodarza. W czasie wyprowadzania zwłok: 2 — otwiera się drzwi obory,
stajni, aby zwierzęta widziały, że gospodarz odchodzi, 3 — płoszy się bydło, aby stanęło na
nogach lub wypędza się je na podwórze, 4 — przepędza się bydło w oborze z miejsca na miejsce.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10081" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10059">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9b9d1032e8ab6e9c7babeb4cf49c41a7.pdf</src>
        <authentication>0a649a611cf7f7ce8bd9eebb2b5e4c61</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119869">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5798</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119870">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119871">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119872">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119873">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119874">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119875">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119876">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5395</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119877">
                <text>Zabiegi magiczne wykonywane w czasie przenoszenia trumny przez próg/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119878">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.124</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119879">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119880">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119881">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119882">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119883">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119884">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119885">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119886">
                <text>Mapa 32. Zabiegi magiczne wykonywane w czasie przenoszenia trumny przez próg. Objaśnienia
znaków: 1 — trzykrotnie stukają trumną o próg, 2 — obniżają lub podnoszą trumnę w progu,
3 — stawiają trumnę na progu, 4 — robią trumną znak krzyża na progu.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10082" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10060">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f9e9aff0153dd83a764ff8330817c07c.pdf</src>
        <authentication>f3ed5d4ce55cbd8b11ba0f80f7842e10</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119887">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5799</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119888">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119889">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119890">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119891">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119892">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119893">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119894">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5396</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119895">
                <text>Zwyczaj otwierania i zamykania drzwi i okien w czasie wyprowadzenia zwłok/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119896">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.125</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119897">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119898">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119899">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119900">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119901">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119902">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119903">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119904">
                <text>Mapa 33. Zwyczaj otwierania i zamykania drzwi i okien w czasie wyprowadzania zwłok. Objaś­
nienia znaków: 1 — otwiera się drzwi, okna, szuflady, aby umożliwić duszy opuszczenie
domostwa, aby dusza poszła za zmarłym, 2 — po wyprowadzeniu zwłok lub w czasie przechodzenia
konduktu pogrzebowego zamyka się drzwi i okna, aby dusza nie weszła z powrotem do mieszkania.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10083" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10061">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5f2cf9d849855ae7e45f52ac5269a90d.pdf</src>
        <authentication>70d2c9bb7ea2bbc9b28bb80ff56b3d84</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119905">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5800</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119906">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119907">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119908">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119909">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119910">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119911">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5397</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119912">
                <text>Obrzędowe wywracanie sprzętów i wozu w związku z wyprowadzaniem zwłok/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119913">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.126</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119914">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119915">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119916">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119917">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119918">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119919">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119920">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119921">
                <text>Mapa 34. Obrzędowe wywracanie sprzętów i wozu w związku z wyprowadzaniem zwłok.
Objaśnienia znaków: Czynności wykonywane ze sprzętami, na których spoczywała trumna
(po jej wyniesieniu): 1 — wywracają je, 2 — siadają na nie, 3 — myją je, 4 — poruszają nimi, 5 — sypią
na nie zboże, 6 — po powrocie z cmentarza wywraca się wóz, na którym wieziono zmarłego.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10084" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10062">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/96994a6b94679d886020321d1097146b.pdf</src>
        <authentication>b55ddfbde42d542b99f03827c8a0f9d1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119922">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5793</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119923">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119924">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119925">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119926">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119927">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119928">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5390</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119929">
                <text>Wyposażenie zmarłego w przedmioty osobistego użytku związane z pożywieniem i używkami/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119930">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.108</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119931">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119932">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119933">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119934">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119935">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119936">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119937">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119938">
                <text>Mapa 27. Wyposażenie zmarłego w przedmioty osobistego użytku związane z pożywieniem
i używkami. Objaśnienia znaków: 1 — zastawa służąca przy jedzeniu, 2 — tabakierka, 3 — fajka,
4 — zastawa służąca przy jedzeniu według: A D V , z. 2, mapa 14d, 5 — tabakierka według: A D V ,
z. 2, mapa 14d, 6 — fajka według: A D V , z. 2, mapa 14d.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10085" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10063">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/22d2a9e0f079450033e1d48e7e54316b.pdf</src>
        <authentication>e62390d590bf0bc5e4ef4cc88eaf815c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119939">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5794</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119940">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119941">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119942">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119943">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119944">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119945">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5391</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119946">
                <text>Wyposażenie zmarłego w przedmioty osobistego użytku/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119947">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.110</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119948">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119949">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119950">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119951">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119952">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119953">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119954">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119955">
                <text>Mapa 28. Wyposażenie zmarłego w przedmioty osobistego użytku. Objaśnienia znaków: Zmar­
łego zaopatrują w : 1 — grzebień, 2 — okulary, 3 — okulary — według ADV (1959:mapa 17,
z. 2). Ponadto w laskę.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10086" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10064">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9cb8dc4fbdaccba0411a7d6197725e88.pdf</src>
        <authentication>40945bd12833cf7a6ce7c770db94bd28</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119956">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5795</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119957">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119958">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119959">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119960">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119961">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119962">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5392</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119963">
                <text>Reliktowy zwyczaj tłuczenia naczyń/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119964">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.115</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119965">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119966">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119967">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119968">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119969">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119970">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119971">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119972">
                <text>Mapa 29. Reliktowy zwyczaj tłuczenia naczyń. Objaśnienia znaków: 1 — tłuczenie przez
podłożenie pod koło — lub uderzenie o koło wozu, którym wywozi się trumnę ze zmarłym,
2 — tłuczenie przez rzucenie na ziemię, 3 — wodę, w której myto zwłoki wylewa się na miejsce
ustronne, „gdzie nikt nie chodzi".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10087" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10065">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4b3482ee1ddf4420715855419aa951f5.pdf</src>
        <authentication>bc50a5f6064406c705645a460879286e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119973">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5796</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119974">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119975">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119976">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119977">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119978">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119979">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5393</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119980">
                <text>Zawiadomienie pszczół o śmierci gospodarza/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119981">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.119</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119982">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119983">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119984">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119985">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119986">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119987">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119988">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119989">
                <text>Mapa 30. Zawiadamianie pszczół o śmierci gospodarza. Objaśnienia znaków: 1 — pukają w u l ,
zwykle trzykrotnie i wypowiadają przy tym odpowiednią formułę, 2 — jak wyżej, zwyczaj
zaginął, 3 — przestawiają ule w pasiece.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10088" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10066">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7cdbf2e4e16652024f0d65554ebb633e.pdf</src>
        <authentication>4e82538ca414cd50c79c01a7034505c5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119990">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5801</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119991">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119992">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119993">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119994">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119995">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119996">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5398</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119997">
                <text>Wyprowadzanie zwłok na cmentarz/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119998">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.127</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119999">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120000">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120001">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120002">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120003">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120004">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120005">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120006">
                <text>Mapa 35. Wyprowadzanie zwłok na cmentarz. Objaśnienia znaków: 1 — transport na barkach
z domu na cmentarz, 2 — transport na barkach z domu do krzyża, 3 — transport ręczny na
noszach („mary", „drążki").

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10089" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10067">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e0130d716fa4648cc633b8a675810afe.pdf</src>
        <authentication>b8ba645ade3ed964a9231fc0818241bd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120007">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5802</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120008">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120009">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120010">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120011">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120012">
                <text>zwyczaje pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120013">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120014">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5399</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120015">
                <text>Zwyczaj trzykrotnego popędzania i zatrzymywania koni przed wyruszaniem konduktu pogrzebowego/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120016">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.135</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120017">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120018">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120019">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120020">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120021">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120022">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120023">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120024">
                <text>Mapa 36. Zwyczaj trzykrotnego popędzania i zatrzymywania koni przed wyruszeniem konduktu
pogrzebowego. Objaśnienia znaków: 1 — zwyczaj istniał jeszcze po I I wojnie światowej,
2 — zwyczaj zanikł w okresie I wojny światowej.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10090" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10068">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f0db23670c8086ce4b55759357398977.pdf</src>
        <authentication>cc8f432c6af7ba1c0be254268a4f1819</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120025">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1910</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120026">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120027">
                <text>obrzędy rodzinne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120028">
                <text>kultura spoleczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120029">
                <text>Tunezja - narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120030">
                <text>narodziny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120031">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1772</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120032">
                <text>Obyczaje i obrzędy związane z narodzinami i obrzezaniem w Tunezji / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120033">
                <text>LUD 1986 t.70, s.151-148</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120034">
                <text>Barska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120035">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120036">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120037">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120038">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120039">
                <text>Lud, t. 70, 198(j

j,;VNA Br1RSKA

OBYCZAJE

I OBRZĘDY ZWIĄZANE Z NARODZINAMI
I OBRZEZANIEM W TUNEZJI l

Tunezja uzyskała niepodległość w 1956 r. Ten nie\vielki terytorialnle
:.raj wyróżnia się w sposób zdecydowany spośród innych państw m'.1·;:ułmańskich.
Wraz z wyzwoleniem spod protektoratu
francuskiego wprowadzono
·.viele ustaw, m. in. zniesiono poligamię na rzecz monogamii, a kobieta
ciała się w świetle prawa równą mężczyźnie obywatelką kraju 2.
Pomimo postępujących przeobrażeń i widocznych zmian w stylu ży(ja rodziny tunezyjskiej, to jednak zachowania uwarunkowane
trady:::-A w dalszym ciągu funkcjonują, zwłaszcza w środowisku wiejskiril
j' konserwatywnym.
DIa społeczności arabo-muzułmańskiej,
takiej jak
cunezyjska, małżeństwo traktuje się jako wartość naczelną, co jest zgodne z ustaleniami Koranu 3. Święta Księga potępia też celibat, a zatem
'-ie akceptuje stropanieństwa.
Podstawową funkcję rodziny zdeterminowaną
względami społeczny.'-"i, religijnymi i kulturowymi jest wydawanie na świat potomstwa. Stan
7.'lwarte w artykule powstały w wyniku ponad rocznych obsenvacji
przeprowadzonych
z mieszkańcami
Tun:su. Interlokutorami
):Ili mężczyźni, k0biety pracujące zawodowo i gOl&gt;podynie domowe. Najcenniejsze
in:,;rmacje
dotyczące zachowań
rodzinnych
pochodzą od trzech kobiet urodzonYC)1
'.; latach 192'.5-30, któTe 'nigdy nie pracowały zawodowo. Obecnie pełnią funkcje oh. ;,.ęclwe i czuwają
nad rcaiizacją
i prawidłwością
zachowal1 towarzyszących
nara·3i~nom. Pełna dokumentacjo
z badań empirycznych
znajduje się w posiadaniu
au'.' rki.
2 13 sierpnia
1956 r., a więc w kilka miesięcy po uzyskaniu niepodległości,
szeE
·L.ądu H. Burgiba ogłosił 'Statut Osobowy (Le Code du Statut Personnel),
który
:cn;,sztą stanowił ewenement w świecie muzułmańskim.
Dokument ten podlegał wielo''Lotnej nowelizacji (Por. M. Borrma:ns, Statut Personnel et Familie
au Maghreb
de
; "40 ci nos jours. Paris 1977, Ed. Mouton, p. 275 - 421).
~ $wiadczy o t.ym nastl:;pujący wers Koranu: "Pojr::ujcie za żony dziewice w:er'. ; żeńcie sługi swoje i niewolników, którzy z nich są uczciwi; jeżeli są ubodzy, Bóg
',h wzbcgaci. On jest hojny i mądry".
Koran.
Z arabskiego
przekł. Jana Murzy
';"1rak Buczackiego, Tatara z Podla1sia. 'Warszawa 1358, Nakł. A. Nowolecki, s. 297,
. ·zdz. XXIV, wers. 3.2.
f

Ustalenia

983 - 19'84) i wywiadów

�142

Anna

Barska

bezdzietnosci
poddawany
jest krytyce,
a małżoneK.
mając aprobatę
otGczenia, może wystąpić
o rozwód; dlatego
też już od wczesnego
dzieci::stwa praktykuje
się szereg
obrzędów
zabezpieczających
dziewczyn.:,;
przed niepłodnością.
Płodnosć
pojmuje
się jako nakaz religijny,
a ta~i:r.
akt zachowujący
ciąglość rodziny.
Obyczaje
rodzinne
realizowane
w Tunezji
charakteryzują
się bogs!:.,
o·)rzęciowością.
:Na.3ze obserwacje
skoncentrują
się jedynie
na zachc''''aniach
związanych
z narodzinami
i obrzezaniem.
Wesele
i pogrz':':.J.
z uwagi na swoją sj')ecyfikę,
wymagają
odrębnego
oprncowania.
Cały cykl obyczajowości
narodzinowej
dzieli się na okresy,
kt(; . ..::
~ kolei wyznaczane
S,! przez
istotne
wydarzenia
zachodzćlce
w okre'.-,
ciąży, narodzin,
siódmego
i czterdziestego
dnia po urodzeniu.
Etapo:tym towarzyszą
zabiegi magiczne
chroniące
matkę
i noworodka
przt:J
tzw. ,złym okiem"
i nieżyczliwymi
duchami 4. Sytuacj~
nadzwyczaj;;,!
dla zbiorowości
stanowi
widoczna
dla otoczenia
ciąża, która równocze'~nie zobowiązuje
grupę do opieki nad stanem
zdrowia
przyszłej
maki
i jej dziecka.
Postawa
ta wynika
z przekonania,
iż niewłaści we zach..::·
wanie gromady
wobec kobiety
ciężarnej
ma negatywny
wpływ na n: ,.
jej dziecię oraz otoczenie.
A zatem w celu zabezpieczenia
pomyślno.;.::
spełnia się szereg praktyk
magicznych.
Niktóre z nich dzisiaj charakter',zuje bezref1eksyjność
i emocjonalność.
Spośród
istotnych
zjawisk
uwaf:;'.;
zwracają
amulety,
które zobligowana
jest nosić przyszła
matka, a tak:i~:
nowonarodzone
dziecię. Z relacji
informatorów
wiadomo
o szczególny .•,
1ę-i&lt;u kobiety
ciężarnej
przed "złym okiem",
aby ustrzec
się jego ingrencji już od pierwszych
miesięcy ciąży nosi rączkę Fatmy i nóżki baonie 5. Natomiast
dziecku
nowonarodzonemu
przypina
się do ubrank,l
miniaturkę
Koranu
lub złotą rybkę, przedmioty
te pełnią
funkcję
tal~Zl11anu.
Wracając
do zachowań
w okresie
ciąży należy
wymienić
zakaz b·J·
dzenia kobiety
ze snu, ponieważ
w tym czasie duchy
formują
dzieci!;
w jej łonie; zwalnia
się też ją z ciężkich prac domowych.
Lękając
;.;,:~,
• W społeczeóstwie muzułmal1skim,
a takim jest ludność Tunezji, rozpowszel.,I;n:one są wierzenia w dżiny, "złe oko" i cz·ary. W świadomości ludzi zjawiska te s'. ,.
/, ';wią zagrożeni c dla człowieka, dziecka i zwierzęcia. Recytacja Koranu i amutE',.
pełnią funkcje:; ochronną przed ingerencją iych demonów. Interesującej
analizy tC'.~
p'ohlemu dokona~a K. Ska:·żyńska-Bocheń.ska
w artykule
zatytuł{)wanym Wierze?',:'.!
Inc/owe we współczesnej
literaturze
egipskiej .("Przegląd Orientalistycz.ny"
1'004, nr
" 13 - 26). Jej uwagi i ,po:::trzeżenia znajdują potwierdzenie
na teren:e Tunezji.
• Róg barana pełni funkcję magiczną, religijną i ,prestiżową wc wszystkich v,;,}
.dwach społecznych Tunezji (po~'. A. Bouhdiba, L'Imaginairc
maghrebin.
Tunis 19""
'r!Al. Maison Tunisienne.
s. 30). Rączka Fatmy - muzułmańska
pia,;tunka domo''''.,-:;'
r,g!1'"ka. symbol szczę~c:a i po!"nyślności.

�0i.1YCZA.JE

I OllHZI-:DY ...

143

uroku. \obicta
cil.;ż~1l'na llil:' powie prawdy,
w którym
jest miesiąc Li.
Z punktu widwni'1 funkcjonujących
wierzeń
zbyt częst(~ przyglądan:e
Się
w lusterku
sprawi.
iż now&lt;marodzone
dziecię będzie podobne
~b
matki.
Do obowi'lZków przyszłych
rodziców należy przygotowanie
wypraw~:i.
n3 tl'n ;~sp('kt z\\'r&lt;łccJli uwagę wszyscy interlokutorzy.
Warto przywo:::l(;
'N tym mie.i~cu infoi'mL1cję o zorganizowaniu
w Muzeum Etnograficzny';:
w Tunisie na Medinie ekspozycji
ukazującej
życie rodzinne
na przeli)nie XIX i XX wieku. SZ';:zególne miejsce na tej wystawie
zajmuje
sa~c1.
po~wi~cona dziecku 6.
Przed samym porodem kobieta maluje sobie dłonie i stopy henml '.,
a ~la sniadanie spoż:'W(1 psisę s. Współczesne
porody odbywają
się w szp:taLłcch
pailst\vowyh!J
i pry\vatnych
kiinikach,
a także w domach,
[.,·bszcza
na wsiad1 i w rodzinach
tradycyjnych.
Interesujące
okazH'Y
s:q \viadomo~ci o porodach odbieranych
poza szpitalem
prze"- akuszeri:f;
bb zaufaną starszą
oiaC'Z3n&lt;~szacunkiem
kobietę. Szczególną
rolę w h":f't'!11oniale przypoda
babce. bądż wiekowej
ciotce. One muszą zadłLl:~
o akcesoria niezbędne
przy porodzie, którymi są igły, nici, nożyczki, bl&gt;
.; :\Illz.ellm to preze~llllj" rozmaite
manifestacje
kultury
tradycyjnej.
Zgror,.' .',dL.my materia l odnosi ,iq do przelomu XIX i XX w. Cztery sale parterowe
-.~
ś''''iadec~I\"l'm :lI"chitl'ktury typowej dla domów tunezyjskiej
warstwy
kupieck.:,j.
\r obiekcie przeZllaczonym
dla dziecka znajdu,ić1 siG przedmioty
magiczne
i . clj·~ijne ."to";OII·al1l'z ok:lZ.ji narodzin i obrzezania,
biżuteria proflaktyczna
i kolc,'c:C::ł ,trojÓ\\' rytualnyl'll.
Pomieszczenie
kobiety stanowi z kolei ilustrację
jej ży~;.~.
co&lt;:lziencgo. Komp!eks m:dżl'(lski odsłania zachowania.
jakie musiała przestrzi.'J";
każda z czterech żon. Po ,")j mGżczyzn dowodzi ,izolacjj kobiet z życ'a towarzyski .;g'. Jeszczl' i dzi',;ia.i 1\' ';1\ldo\I'iskach tradycyjnych
imprezy rcdzinne czy spotka";
uJ.;a~jonalne fl'lujc ,;it; o,;obno. Żony nie ucze.stniczą w rozmowach
prowadzony ..;-,
p:zcz mqlczYZ!1. Nil'I\·:a.,t~· \\"l' wła;;nym gronie w innym salcnic zajmują się s'.....
:,iJli: "pra \\·:lmi.
; Henna lo pro,zek llz~·.-k;)lly z wysuszonych listków krzewów rosnących w
gi . 11Wch tropikalnych
(Lur li ro riC/eel'S).
Pudrem ty m koloru żółtego lub czerwoni&gt;~;
rr:'Jłzumanie maluj,] ,;topy. dłonie i włosy. Zabieg ma na ce·lu ochrooę ZclrO\L"-.
rA)myślno~c
,;zczq';cie. Nil'w;1tpliwie jest to środek bakteriobójczy,
chroni stp':y,
ba:-dzo cz&lt;:;-;:onil' os!ollit;tl' i dłonie przed infekcją.
-; P,isa "i,lIlowi mil'.-z&lt;1nk&lt;:;oleju. cukru i mielonego grochu.
" I::f()rmacje o pO:'cciac!l \1' szpitalach
państwowych
uzyskano od polskich '."K:l:'ZY p,'ncuj'1cycl1 \\. TU:l;.-ić. Z ich relacji wi'adomo. że kobiety rodzą w ubrali:".
\v :" tóry 111fJrzyszly. rÓ\\'n:l'ż I\" n il1l leżą i opuszc;:ają szpi tal. Rodzina przynosi poj,.,':r;,cY b&lt;lrdzo o,tr" pl)L"'l\n~. któr'l ona spożywa, a zatem karmiąca
matka nie pE&gt;
s,trzl'ga diety. Jeżeli rozll'i&lt;jzan'l' nastąpiło bez komplikacji,
to już następnego
d'H).
[::" por.;dzil' \l'I'ac&lt;-1j,jch dOlllU-::!11l' bqdż w towarzystwie
mGża. Małżonek wyksz~.,:C,-],y LZ\;,;lo zja\\':a ,i(~ z k\\·:atami. Zdarzaj;j SIl,; jednak przypadki
pozostawia" ;;
0z,il'\I'czynki \1' "zp;Ulu. Sytuacj.l t.aka pojawia ,;it; wówczas. gdy kobida rodzi 1'"-,tą iub ,;"Ó·-[;l już có,·k,;. :1 ,'odz':u Zllajdujc siG \V trudnej sytuacji finansowej.

�144

Anna

Barska

lizna i białe prześcieradło.
Narodzny
stanowią
ważne wydarzenie
dla
zbiorowości,
dlatego też obowiązuje
obecność sąsiadów, kuzynów i przyjaciół. Zgodnie
z obowiązującymi
zasadami
rozwiązania
oczekuje
się
osobno. Kobiety
znajdują
się w pomieszczeniu
rodzącej,
niosąc jej pornoc werbalną
poprzez udzielanie
rad jak reagować
na ból, aby go uśrnierzyć, a także recytują
fragmenty
Koranu. Modlitwa ma pomóc i od!J,~dzić złe duchy. Mężczyźni natomiast
wraz z przyszłym
ojcem przeby·-'vają na zewnątrz,
również odmawiają
wersety Księgi Proroka. AkuszerLa odbiera
dziecko, odcina mu pępowinę,
staranie
wyciera
i zawija
w białe prześcieradło
10 a u dołu zawiązuje
kokardkęll.
Położnicy podaje
'oię do wypicia dwa surowe jajka, a następnie
bardzo ciepłą zupę, aromatyzowaną,
wzbogaconą
m. in. w czosnek, tymianek
i pietruszkę.
Znakiem
obwieszczającym
szczęśliwe
rozwiązanie
są tzw. zClglwriciy
~ "you, you". Pojedynczy
okrzyk
sygnalizuje
narodziny
córki, natoYLiast potrójny
zwiastuje
przyjście
na świat syna l~. Dopiero
od tego
:T,omentu ojciec ma prawo wstępu do pokoju żony. Wizyta męża ma na
cdu ucałowanie
niemowlaka
i ofiarowanie
małżonce
prezentu,
którym
rnoże być złoto, srebro bądź pieniądze.
Według panującego
obyczaju,
matka i dziecko nie opuszczaje! pokoju przez siedem dni l~. Opiekę nad nimi sprawuje
o~:oba przyjmująca
I:oród, a domostwem
zajmują
się odwiedzajclce
kobiety.
czyli sąsiadki,
IJ.fzyjaciółki i kuzynki.
Kolejnym
ważnym
wydarzeniem
jest kąpiel rytualna
i nadanie nO·vvorodkowi imienia oraz jego pierwsze wyjście poza obręb sypialni. Uro··
CL.ystoŚć ma miejsce właśnie siódmego dnia po urodzeniu.
W obecnosci
2C,proszonych gości święto rozpoczyna
się bardzo wcześnie rano. InaugLl'ruje je zapalenie
świecy i podpalenie
znajdujących
się w kcmu nie ziół
dających zapach kadzidła. Dziecię zanurza się w lctniej wodzie zmieszaJll:'j z jajkiem,
w mentalności

symbolem
witalności,
szczyptę soli i cukru. Wiktuały
te
społeczeństwa
są znakiem wdzięku i słodyczy. które z ko-

1(} Białe
prześcierzadlo
,symbolizuje
szczQśc:e i pomyślnoś('.
natomiast
czarcIe
'",)óży nieszczęście.
11 Z medycznego
punktu widzenia zawijanie dziecka \\' ,.rulon" ma niekorzy,Ply
,\ J.,ływ na jego fizyczny ruzwój, ałe tłumaczeni"
i pokazy j~k należy poste:p.:\\'ać
L noworodkiem
nie przynoszą rezultatów.
i'vI::ltki stosuj'l tradycyjne
zasady pieh::;:Jócji niemowlaka.
12 W
kulturze
muzułmańskiej
narodziny
"YILl
stanowi,j
wielkie' wydarzenie.
\V Tunisie w rodzinach
postępowych
nie zauważc'llo różnicy w tr~ktuw~niu
c1zi,!d
,cznych płci, Natomiast w ś.rodowisku tradycyjnym
z dum,j wyliczane) liczot; ch;&lt;J~C'JW,
obojętnie mówiono o córkach.
13 Właśnie
w tym okresie połcżnica i niemowle: narażolle' "l na dzialanic' de}»iil1ÓW.
Funkcję ochronną pełnią amulety, recyta('ja fragmentó\\'
Korallu i 01yęb
dcmostwa. Zabiegi te odpędzają złe moce.

�OBYCZAJE

I OBRZĘDY

..•

145

ki ma przejąc niemowlę. Zlekceważenie tych czynności naraża dziecko,
;)a niewłaściwe kształtowanie się jego cech charaktru (antypatyczność,
'nałomówność, smutek itp.). W atmosferze radości i wesela kobiety ubie·rają wykąpanego oseska. Chłopca stroi się w niebieską koszulkę, wyszy'.vaną złotymi ornamentami, natomiast dziewczynce wkłada się różową
:ukieneczkę ozdobioną złotym haftem. Nakłada się także maluszkowi
;jżuterię, która pełni funkcję profilaktyczną. Tak wystrojone niemowlę
prezentuje się najpierw kobietom. W nastroju wesolym składają one
:1,aleństwu życzenia, wydając przy tym okrzyki you, you mające aspekt
-,·.'łoistego błogosławieństwa. Mężczyźni w tym czasie we własnym gro"ie odmawiają Koran i popijają herbatę o smaku miętowym lub migda~owym. Ich spokój zostaje przerwany wejściem matki z rytualnie ubra_
.Iym dzieckiem i przekazanie je ojcu, kóry z kolei dumnie przedstawia
;;.ebranym. Zaproszeni goście (mężczyźni) w tym momencie składają żynenia i ofiarują nowonarodzonemu prezent; obecnie z reguły są to pieJ,iądze. Recytacja El Fatihy (fragment Koranu) poprzedza nadanie imie"ła. Czynności tej podejmuje się najstarszy z członków rodziny lub kto:~
/. oto.czenia obdarzony
autorytetem i zaufaniem.
Najczęściej
dziecko
01rzymuje imię po kimś z rodziny Proroka, bądż po nieżyjącym dziad:.;u 14. Impreza ta wymaga ofiary z barana, zwierzęcia rytualnego w kuL
1.'.lrzemuzułmańskiej ]". Zaproszeni goście częstowani są potrawą kus-kus
j napojami zrir oraz śrubu 16. Spożywa się też ciasteczka bardzo słodkie.
Poszczególnym zachowaniom towarzyszy śmiech, zagharidy,
a zatem
o:worzona atmosfera ma wpłynąć na dalsze losy dziecka.
Okres "nieczystości" i izÓlacji kobiety po porodzie trwa czterdzieści
dni. "Wielka toaleta" żony sygnalizuje przywrócenie jej praw. Z tej
e,jiazji organizuje się przyjęcie dla przyjaciół i rodziny, a odświętnie
odzianemu dziecku przekazuje się prezenty. W porównaniu z etapami
\\ cześniejszymi, obecnie dzień ten nie zawsze ma aspekt publiczny, a za~\m spotkania ograniczają się do kręgu rodzinnego.
II Szczególne
znaczenie posiadają imiona Mohamed i Fatma. Wszy.scy informa··
·l.ny ok.reślali je jako błogosławione,
a zatem osoba, której nadano jedno z tych
.:y;iOll,uznawana jest przez otoczenie za szczęśliwą.
15 Rytuał
szlko!y malakickiej
dowodzi, że baran pełni funkcję zwierzęcia ofiar··
...:go składanego przede wszystkim w tzw. święto "Wielkiego Barana" (Aid al-Kabir),
" takżc z okazji ważnych wydarzeń rodzinnych. Zwierzę musi być samcem koloru
':.;a!ego, bcz najmniej.szych uszkodzeń.
'" Kus-kus
narodowa potrawa
krajów Maghrebu.
Podstawc; .stanowią dro';!llutka wyrabiana
z mąk! kasza, mięso ~baranina, wołowina lub drób) i jarzyny.
h zygotowujc się ją w odpowiednim
dwuczęściowym
naczyniu. Potrawę polewa się
~:"rdzo pikantnym sosem, w którego skład winno wchodzić około dwadzieścia przyJ •• aw. Zrir jest to bardzo słod.ka mieszank'a .gotowanego cukru, migdałów, orzechów
i sezamu. Śrubu - to wyciąg z migdałów (mleczko migdałowe).

10 "Lud"

-

t 70

�146

.-inna

Barska

Zgodnie z panującymi
zasadami,
dziecko winno być karmione
pier'&gt;:ą
o;~oło dwóch lat. ~1atka. chcąc je odzwyczaić
od ssana, smaruje
sut::!
henną·
Bardzo ważnym
wydarzeniem
w kulturze
muzułmańskiej
j(~st obyczc1J
obrzezania,
praktykowany
przez Egipcjan,
a następnie
przekazany
ludom semickim
j ;"1urzynom
17. Wprawdzie
nie ma o nim wzmianki w K';ranie, ale obowiązuje
wyznawców
religii Mahometa.
Towarzyszy
mu begata obrzędowość,
nacechowana
symbolami,
spełnianymi
już dzisiaj CZ\;sto bezrefleksyjnie.
Realizacja
obyczaju
ma charakter
publiczny,
a z'.'
tern wymaga
obecności
krewnych,
rodziny
i przyjaciół.
Zaproszeni
go":cie są świadkami
przejścia
chlopca z wieku dziecięcego
w młodziel1cz)'
Ich obecność
podnosi rangę imprezy.
To istotne
zdarzenie
w życiu 1'0.
dzinnym
najczęściej
ma miejsce
z okazji święta narodzin
Proroka
(Nk,.
uled).
Uroczystość
poprzedzają
przygotowania
związane
z wydanie&gt;,
przyjęcia,
wymagana
jest ofiara barana.
Sąsiedzi cz(,'510 wspomagaj,!
rodzinę
produktami
spożywczymi,
które jednak
zosL.ll1ć.1 ofiurodav.:co II
zwrócone,
gdy oni znajdą się w trudnej
sytuacji
finansowej.
Zabiegowi
poddaje
się chłopców
w wieku od jednego
roku życia o;;
1:iiedmiu lat w domu lub w szpitalu.
Z uwagi na wysokie koszty, często (lei
operacji
przygotowuje
się kilkoro
dzie·ci. Wówczas
zdjęcia napletka
m·c.:~;~iego rozpoczyna
się od najstarszego
18. Zabiegu
dokonuje
lekarz lui,
fryzjer 19. Jeżeli realizacja
tej fazy obrzędu
ma miejsce
w obrębie
d~,mostwa,
to postępowanie
fryzjera
obserwowane
jest przez mężczyZ"
Dziecko z pomalow&lt;1l1ymi
henną dłońmi i stopami,
ubrane
w luźną kt'~zulkę ~O, trzymane
jest na kolanach
przez ojca lub dziadk'l.
Kobie~y
r:ie uczestniczą
w tej części rytuału,
oczekują
okrzyku
mężci.yo7.n sygWtlizującego
pomyślność
zabiegu
i początek
zabawy.
Malca przenosi
do łóżeczka i oddaje w opiekę babci. Zgromadzeni
go:ście odwicdzaj&lt;l malego a1Tisa, czyli pana
młodego,
składają
mu :7.ycz('nia, pozdnnviajcf
słowem
mabruka, cO oznacza
szczęście
i powodzenie,
przekazują
pL" Por. ]\1. :.Ylazaheri. Zycie codzienne muzu!manówlv
,~ruI1liowicczn
(X - XIi r:
Warszawa 1972, s. 34 - 35.
1S To ważne
v,'ydarzen:c' rodzinne nieci) inaczej przebicg&lt;J iEl pr,!udn;u Tun~zi'
Interesująco
na ten temat piszą: V. Paques, I'Arbre
cosm.iqw'
elans [e )Jcnsćc P-'p,-llaire
et clans la L'że quotielienne
elu nord-oaest
africain,
Pari" ISG-ł. Ed. InsU· .•:
D'Ethnologie MU3ee de I'Homme. Palais de ChaHIat, s. 418 - 422;
Andre Louis. Nomades d'hier et d'aujoard'hui
dans Ie suci tunisien,
Ai~:-Cll-Provc-,,~~
1S79. Ed, Edisud, ". 181 - 184.
10 Zabiegu
dokonuje
rnqżczyzna trakt.owany
jako arcykapłan,
legitymujcIey&gt;:;
JJa.'tq-pującymi zawodami: L-yzjer, kowal i krawiec.
~n Strój dziecka jest róż:lY, zależy od regionu.
Por. V. Paquc-, op. cit., A. Lou:."
op. cit.

�OBYCZAJE

niądze i inne podarki, a kobiete
1;:iyou, you. W zależności
od
w domu, bqdż w specjalnie
na
nych uczestników
częstuje
się
c:nsteczkami.

I OBRZĘDY

...

147

na znak błogosławieilstwa
wydają okrz.'Jmajętności
rodziny
przyjęcie
odbywa
tę uroczystość
wynajętej
sali. Zaproszokus-knsem, !lapojami
i bar~o
slodkulll

Wspommane
narodziny
i obrzezanie,
podobnie
jak każda uroczystO;c
J2towana
vv rodzinie
arabskiej
wyznającej
islam, pozbawione
są alkcJ-:olu. Sytuację
lę tłumaczą
ustalenia
zawarte
w Koranie,
a także w pLt'xie kanonicznym,
czyli szariacie.
Obrzezanie
łącznie
z weselem
stanowi jedność, dzieloną na dwie fazy, a zatem przejście
chłopca w wiek młodzieńczy jest pierwszym
etapem składania
ślubów.
Praktykowane
obrzędy
związane
z narodzinami
i obrzezaniem
man
celu zabezpieczenie
dziecku
szczęścia
i zapewnienie
mu plodnoś.:i.
J\aruszenie
zachowail
uwarunkowanych
tradycją
poddawane
jest k;-ytyce. Na straży
prawidłowego
postę'powania
grupy
stoi społeczność
18dzinno-sąsiedzka,
a dbają a to ludzie w podeszłym
wieku,
szaco'o' l
członkowie
rodzin (babcie, ciotki, wujkowie,
dziadkowie).
Życic rodzinne
w Tunezji
jak już W:ipomniano,
charakteryzu.je
si'~
bogaiq różnorodnościel.
Świadczą
o tym wyodrębnione
przez A. Dem,"el'smana trzy typy rodziny tunezyjskiej:
Ld

postępo'Na,
konserwa tywna,
przejściowa
~1.
.I'\a,;zc obserwacje
odnasz,,! się zdecydowanie
do rodzin
określonycl
jclko konserwatywna
i przej:;ciowa.
Styl życia realizowany
przez tę gr!.'-pę spoleczeilstwa
oparty
jest prz'.:'de wszystkim
na tradycji.
Nie ule:;.l
ona zbyt mocno pn--,pozycjom lansowanym
przez środki masowego
prz'&gt;
kazu.
Kiedy przekazy
dotyczące
powrotu
do "źródeł'
pochodziły
od 0'0))
urodzonych
w latach 1925 - 30, uznano tę sytuację
w pewnym
sensie ::a
prawidłową·
Zaskoczeniem
natomiast
okazały
się wypowiedzi
mężczyzl
urodzonych
w latach
1955 - 60, również
zwolenników
zachowań
rodzi,&gt;
nych opartych
na tradycji
jako dowodu
tożsamości
muzułmailskiej.
Fakt istniemR
różnorodnych
stylów
życia determinuje
kilka
cZY:'lników, z których należałoby
wymienić
przede wszystkim
likwidację
anc!ltabc'tyzl1lu.
upowsL:ech',ianie
środków
masowego
przekazu
(prasa, radin.
telewizja),
a także dość mocne wpływy zachodnioeuropjskie.

~1 A
Demeer"man.
La Jarn.ille
Ed. :V:ai"n Tl'nii:C'l:ne. s. 179.

Tunisienne

et

les temps

nouveaux,

Tunis

1072.

�148

Anna Barska

.4Jlna Barska

CUSTOMS AND FAMILY RITES CONNECTED WITH BIRTH AND CIRCUMCISION
liN TUNISIA
(summary)
In the article certain family customs in the Mudim cultural circle are presen:H1. All statements
in the text result from more than one y,ear observations (1983 - 1984)
and interviews
made with inhabitants
of Tunisia. Specific attention is drawn to
ti:eir behavior during rite.s de&lt;aling with birth and circumcision
which still func··
Lon in traditional
families. Situations presented here giVe a heritage of beliefs and
.':...perstitions; at the same time they show various attitudes of the society towards
t:--.e past. Progressive transformations
and visible changeS in the style of living of
a Tunisian family, however, do not eject manners based on tradition.
J. Ch.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10091" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10069">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/95c74ddac19495e436ce6ab22a1af8ed.pdf</src>
        <authentication>5392aa83ecf08cc1c19c74ff58236ead</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120040">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1908</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120041">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120042">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120043">
                <text>architektura - styl narodowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120044">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1770</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120045">
                <text>Kazimierz Mokłowski (1869-1905) i jego stanowisko w sprawie tzw.stylu narodowego w architekturze polskiej / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120046">
                <text>LUD 1986 t.70, s.105-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120047">
                <text>Kitowska-Łysiak, Małgorzata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120048">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120049">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120050">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120051">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120052">
                <text>Lud, t. 70, nS3

MALCORZ.·1T.l

l"::ITo\\·SI"::A-LYSIAI..::

LubLa

KAZI:'vITERZ ~IOKŁOWSKI (1869 - 1905)
I JECO ST:\NOWISKO W SPEA. \VIE TZW. STYLU NARODOWEGO .,.W ARCHITEKTURZE POLSKIEJ

.,Schiller np. i Mickiewicz pokun\,:'
się z literaturą
ludu i w zbrata·;. U
tym wytworzyli prawdziwe i wie]':,
dzieła
sztuki.
Dlaczegóżby
VI: ;.;2
świat, co odrodził poezję nie m;"
być ożywczym j zbawczym dla
chitektury?"'
Franciszek

Ksawery

lVIartynows'-:

Kazimi,'rz
;\'1oklowski ,.architekt
i ~ocjalista"
(jak napisał
S~anisla\\'
Elia~z Hadzikov,;ski
w jednym
z listów do Stani~ława
'·Nicza ~) jest dzisiaj postacią niemal zapomnianą.
A przecież u
stulecia
poprzedniego
i na początku
naszego
był
znany
Ze'
swych prac architektonicznych
i l.Jadav,·czych, ja~.;: też (może

o ni·!!
Witkt2schyL:u
zarÓWt;J
w pe:;\'-

\ F,·a:~('i.ąl'k Ksawery
;,Iartynow~ki
(1848 -1896)
historyk
sztuki, etnogr~,;
publicy.,ta: ;lutOl' licznych pr;ll:, \\' któ,'ych zajmował się krytykcl stanu współcz:~,[lej archiŁcktury
i wskazywał
sposoby poprawy sytuacji;
pierwszy
sfo'l'lTIuło',,;:,,:
z"",auniellie p:llskicj architektury
narGdo\\'ej. Przytoczony
fragment
pochodzi ','
F, K, :\1anYllO\vski. Zapoznane drogi It' SZWc!' polskiej,
"Prze.gląd BibliograficznoA.:'chco!ogieZllY" 131. s. 170. Zob, też: A. K. Olszewski, Przeglqd
koncepcji
stylu ;".::r:oc/olOego Ie teoni orchitekturll
polskiej przełomu
XIX i XX wieku, "Sztuka i K.j't"ka" 195[1, nr 3 _.t: tam ąezególnie
fragment:
F, K, Martynowski,
próba
pos~&lt;.-k:1l'ania
nOl(:ego styllL (e architekturze
llLdowej
przy jednoczesnum
uwzględnie,,;;
..
u"chitektHry
klasycznej,
s, ~92 - 300.
, Stnn:~ła\\' El:asz Radzikowski (18()3 - 19~~5) .. - lekarz, malarz, historyk, zna"',&gt;.
T;ltr i góLl],;zel.yzny; opublikował
wiele prac, dotyczących przeszłości Tatr i P·;:i·hala: należal do \V~pólprilcowników
,.Ludu", "FamiGtnika
TowaJ'zyslwa
Tatrz:·,\sk:ego" i ..Prwgliidu Zakopia11skiego·'. Zob.: .J. Reychma-n, Ra.dzikowski
Sta.nis'·, Ui
F,;iasz Iw:1 l'n/ski
Sloll'nik Biograficzny,
t, VI, Wrocław
Hl46 -1948,;,
229 - 21i
o tak~e: Listy [) srU/lL zOKopioliskim (1892 -19'12), wstęp, komentarze,
oprac. M, f,gidIo, Krakó\\' 1979. s, 39 - -lO (krótki biogram Radzikowskiego)
i s, 39 - 147 (li&lt;\:
Radzikowskiego
Jo S, Witkie\\'icza
z lat 1896 -1909), Cytowane
zdanie pochi}'.c·
z: Radzikow:,ki. Li.sl do \Virkieleiczo z 1 IV 1901 r., przedrUk [w:) Listy .. " dz. ,;y:.

e. 114.

�106

Malgorzata

Kit011·,&lt;J..:a-Łysiak

nej chwili nawet bardziej?)
z działalności
polityczno-społecznej
:1. Ludoznawcy szanowali także jego aktywność
i poświęcenie,
z jakim podcjmu,wał inicjatywy
i przystępował
do badań nad budownictwem
ludowym,
Jego obszerny tom, poświęcony sztuce ludowej w Polsce, będący owocem
powyższych
badań, budził - po ukazaniu się w 1903 roku - żywe emocje 4, Ponadto miał Mokłowski własną koncepcjI',' odrodzenia
architektury
polskiej, był pionierem
idei kształcenia
architektów
IN Kr;lkowie
orn :l Dorobek
aJ'chitektoniczmy
:Vlokłowskiego nie jest wielki: wiadomo, że był
;'utorem
planów przebudowy
s:z.pitala żydowskiej
gminy wyznaniowej
z fundacji
i\laurycc.go Laz'arusa we LWQwie. który to budynek
utrzymany
\\' ..stylu mauryt"ńskim" stan'll około 1903 r.; wkrótce potem lVlokło\vski zaprojektował
dwa doa,y
j"l.]eszkałne - przy ul. Piekarskiej
38 i 40 we Lwowie, gdzie Z~lstoso\\'ał ..'t:r]
zakopial1ski" (1903); zajmował się tel; rekonstrukcje] arch itektury: prz,-,p;'ow;ldz'ł L;'go
.'f)dzaju pral:e w pałacu księżny Lubomirskiej
\\. CzerwonogrocIzie
kolo Załeszczy;C,
canowił
kościół w Dobromiłu,
zaprojektował
przebudowę
.,baszty prochowej"
na
Wałach Gubernatorskich
i budowę archiwum
oraz muwum hislol'ycZlll'go Wl; LW'J'&gt;\iie. Te i przytaczane
poniżej i'!lformacjeo
życiu i clzi~l;a!ności K:l;:im;l'l'z~, 1\Ioklo,\'~kiego zaczerpnęłam
głównie z: W. Biertkowski,
Mokloll'ski
Kazimierz
[\'.':1 f'o!s,,;i
SI01.Llnik Biograficzny,
Warszawa
19·76. t. XXI, 1. s. :i83 - ,~8:i. Dor"!1l'k badav,-czy
.'i)okłows-kiego je"t także sk,'{)mny, choć zn,ICZ,)cy: problemem
ochrony zabytków
:choćby \v formie opisu, zapisu sz!dcowego lub fotograficznego)
za intL'rc,,, 'wał ok,,!o
J 900 1'. pr"f. M. Sokołow"kiego,
CI poprzez niego Komisjr.: Historii Szt ulei krako',v.:-kiej Akademii Umiejętno~ci;
dziC;-ki jej sub\vencjcm
(minimalnym)
mógł c:dbyć sw:;
niektóre wyprawy
telenowe;
ich OWOCeopublikował
p')lem (czdć Uk:1Zl11~lsit; [J'J.,miertnie) w Sprau;ozdaniach
Komisji
do BCldal~j() Historii
S:::tukl
l('
]',)/sec
(:lP:
J!!vG. t. VII, s. 529-55·8:
Do dziejów
archźti?ktllry
c&lt;'rkielcn('j 'IW RUSi Czerll'on.;j)
:, M. Sokołowskim);
1912, t. VIII, . ;. ~(jl - 337: Sprnu:ozdalli"
::: lryci('e:::ki
odbylći
kosztem
Komisji
'W r. 19904 'W cdu badaliia
s:::Tuki lodoll'l'j
(z bratc'm, Tadeu.ize':).
I),'i\\'(Jdem uznania
dla działalnoś'ci
badaWCZej :Ylokłowsk;eg() ,;,) cho('by l~CZ'IC
',\ lmianki na łamach "Ludu", gdzie jego OSOb~lbyła wielokrotnie
zauw~lżana: Z:l:1lm:! się np. wśród referentów
zaproszonych
d,) u~\\';l'tl1iL'n;~1 obchodów X-!l'ci~1 T\\·;,rzystwa Ludoznawczego
we Lwowie, z której tu okazji zaplanowano
zjazd n~lUj';l;IVY
z wystawą etnograficzną
(notatka Iw:] "Lud" 1905, L XI. s. 97); w piśmie tym
(\;,mL;e, s. 204) znalazł .siq także nekrolog Mokłowskiego z podkrc;ś]eniern jl;'go zaslug
jako autora licz'nych publikacji
o sztuce ludowej:
jalw zmarlemu
członkowi To\VaTzy"twa Ludoznawczego,
poświęcono lVIokłowskie;nu chwih; uwagi tla X] \V,lln::,n
Zgromadzeniu
tegoż (tamże. '3. 323); w nastp'pnYl:h latach przywoływane) jego ;a~\\]·sko na lamach pisma równie częsLP. przede wszystkim
p::dejmuj,jC dyskus;G
! jego
poglądami,
co nalp.żaloby uznać za mimowolnL' -- swiadectwo
.ich ży\'. dntości.
l Zob.:
K. M0łdowski, Sztuka ludowa
lU Polsce,
L'.vów 1903. SLUl &lt;pi;l:i o tc-j::~
p'acy najkrócej uji-jl Bieńkowski,
Moklowski
....
dz. cyt., s. 584: "krytyk;) fachowa
'al'ówno
dawniejsza
(Wla'dysław Ekielski. KarD! Hadaczek
190-1. lWim Fra::;';:C)
-'
1905, Henryk
U!aszyn 10081. jak i współczesna
(Jan Stanisław
Bys:rOtl lf'39, Roman Reinfus's, Tadeusz Broniewski -- 19:i0) podnosiła wielk,] L'rucl~'cjc: aulDJ'&lt;I 'i
trwałą
wartość
zgrcmadzonego
matel'iałLI ikonograficznego
l...], n&lt;1t0miJ',t
kwestionowała
wn-ioski wy:suwane pi'zez TvIokłowskiego z dodekail L'ty:n;)logicZll(l
.kzykowych, 1\0 których n'e posiadał dostatecz:lego przygotowania".

�KAZIMIERZ

MOKLOWSKI

107

(1869 - 1905)

co ogromnie
ważne - należał do najgorętszych
zwolenników
i propagc'.~orów Witkiewiczowskiego
"stylu zakopiańskiego".
Ta strona
jego dziC1.lalności będzie mnie tutaj intereó'ować
najbardziej
..
Do zajęcia :-:ię tym tematem
skłonił mnie zaś fakt, iż
co gwoli śc;ólości muszę zaznaczyć
właśnie
ostatnie
z wymienionych
przejawó'N
"k1.ywności MokłO\vskiego,
które uznać wypada
za różne 3spekty
tej Gamej kwestii,
tzn. spra\vy
"stylu
narodowego"
w architekturze
polskiej,
/rwnc były za jego życia tylko nielicznym.
Dopiero
po drugiej
wojnie
::wiatowej i\ndrzej
K, Olszewski
w swoim PTzeglqdzie
stylu naTodowego
l('
teorii aTchi/f&gt;ktury
polskiej
p'I'zelomu XIX i XX wieku skrótowo
omó··
'NiI poglądy Mokłowskicgo
na stan współczesnej
architektury;
oraz wyLorzystał
fragmenty
jego tekstu pl. Dla dobru szwki
polskiej,
gdzie MD\ łówski postu low,ql przeniesienie
studiów
architektonicznych
z Politecl1niki L'xowskicj
do Szkoly Sztuk Pięknych
VI Kra~owie
6.
Drugą pracą,
w której
nazwisko
Mokłowskiego
pojawiło
się kilk,,~~;rotnje vvraz z p"zcdrukiem
jego listu do St2"islawa
Witkiewicza,
je.ot
lbiór Listów o stylu zakopiU7~skim ... , oprRCOVv'&lt;lny przez Michała Jagjc~lt: '.
Świadt'dwo
Stanisława
Eliasza Radzikowskiego
w postaci
przy to .
c7.0nyc:h tamże jCf.5,olistów do twórcy
.,stylu"
rZ'jca ciekawe
{;wiatło n:1
"o]~ Moklowskicgo
IN krzewieniu
idei Witkiewicza
8. Interesujący
j2St
ta'kże z tego w:aśnic względu wf'pomnia;}y
list v1okłowskicgo,
który ~wr.:tz
L .jego -tliewzmi,mkowanym
przez 'komentatora
korespondencji
-- ob·'lcrnym
artykułem
o Witkiewiczu
jako ,budowniczym
polskim" 9 stanowi
JI~dcn ;: argumentów,
nieco weryfikujących
wcześniejsze
badania Andrz~;.it K. Olszewskiego.
Fakt, iż Olszewski
również
przeoczył
istnienie
po.
'.\·yższego tekstu MokłovV'skiego o twórcy "stylu zakopiat'Jskigo"
pozwoU
mu uznać Mokłowskiego
teorię "stylu ludowego
p o l sk i e g o" za całko",'icie oryginalne"
choć przyznawał
jej bliskie pokrewieństwo
z koncepch
"'Vitki(.:wi('7.~. Tymczasem
- co trzeba wyraźnie
podkreślić
- Mokłowsk{
już je,..:ieni.,\ 1901 roku (a więc zanim napisał svve najważniejsze
artykuły)
nąleżał dć) grona z2gorzałych
zwolenników
"stylu",
w którego koncepcji
widział _.- ja~, Z(11j&lt;1się świadczyć
fakty
szans~
urzeczywistnienia
v,łasnych postulatów.
Przegląd

OlszC'wski.

j

fi

Z:,b.:

!"c'nty

K.

Mnklowski.

przytacza

Olszewski,

7 K.
Moklow,ki.
li;:, cyt., .,. 694 - 696.

Listy

s Radzikowski.
;~"zedruk
Q

rw:]

Listy,

K. Moklowski,

'.·:;m·ska

' 1g Q4,

t.

List

IV.

koncepcji
Dla

... , op.

dobra

Przegląd

do Witkieu;icza

Stanislaw

S,

s. 341 - 343.

polskiej,

koncepc,1i ....

do S. Witkiewicza

.. , dz. cyt.,

cit.,

sztuki

z 15 II

..Krytyka"

dz. cyt ..

S,

190,1 r., przedruk

z 1 IV, 24 VI.

28 X,

1904,

t. 1:

frag-

331.

17 XI,

[w:]

Listy

23 XII.

...

1901 r"

113 -133.

Witkieu;icz

jako

oudOll'r;iczy

polski,

"Biblioteka

War-

,

�]08

M algorzata

Kitou;,;J.;c!-Łysiak

Należv stąd wnosić, iż działalność
Kazimierz:!
Moklow:::kiego
w dL:' cdzinie archite;;:tury
- zarówno
na gruncie jej teorii, jak też praktyki
trzeba
interpretować
w kategoriach
realizacji
jednego
spójnego
progldmu, którego
celem byh poprawa
sytuacji
pol~kiej
architektury
pccz:,tk~[ XX wieku. Program
ów mógł się zaś narodzić
dzię&lt;i temu, że 1VI,'klowski
miał świadomość
upadku
tejże architektury,
dostrzega]
jej lnląc:zki, rozumiał
potrzebę
rewizji, odświeżenia,
odn,owien ia przez·'
l ze&gt;
by można "spolszczenie"
modelu
współczesnej
architektury
na te['&lt;:-nie wszystkich
trzech zaborów,
był przekonany
o niezbędnej
wręcz k-Gnieczności
naprawy
(i gorąco wierzył
w jej możliwość)
sytuacji
poprz:&gt;:
reformę
sz;-.olnictwa
wyższego,
które jak uważ'1ł - powinno odegL.!ć
\\' realizacji
takiego programu
decydującą
rolę, głównie
przez propag:.wanie tzw. stylu narodowego;
jego ideę najlepiej
(według
Mok!owsk~'go) wcielił "styl luc1o'.vy polski" 10, d tego z kolei najodpowieclniejszy&lt;
przy;dadem
byl "styl zaJwpiański".
Niniejszy
tekst podejmie
próbę przedstawienia
owego programu,
&lt;l z';razern stanowił
będzie przypomnienie
jego twórcy
i rzecznika,

;'Jajważniejsze,
in tercsujące
mnie tu taj, teksty
Mok lowskiego
nosi; r
2Damienne,
wiele znaczące
tytuły, które już na wstępnie
jasno określa))'
zainteresowania
autora:
Walka o sztukę (1902) 11, Dla dobra sztuki 1)')1skiej (1904) 12, Stanislaw 1Vitkiewicz jako budowniczy polski (1904)1~,
Zanim jednDk ui&lt;azaly się wspomniane
artykuły,
Moklowski
tuż pJ
powrocie
do Lwowa w roku 1897 podjął pracę w Lnntejszym
biurze pI';:&gt;:jektów budowlanych,
kierowanym
przez miejscowego
architekta,
Ja".
Lewińskiego.
Prawdopodobnie
właśnie tam zetknął się po raz pierwszy,;::
,,3tylem zakopiańskim",
gdyż zaprojektowana
przez Lewińskiego
lwow,s,.J
ujeżdżalnia
"Sokoła",
zrealizowana
w roku 1898. wykazywała
tegoż "stY'hl" wyraźne reminiscencje
14, Musiał
jednak nie uświadclluiać
sobie w P"""
ni znaczenia
tego faktu dla swej przyszłej
biografii
i poglądów,
skoro .e,:
tak nie'vvdzięcz~,ie
pisał potem o swym chlebodawcy:
"'.,
jest znakom;tym praktykiem
- przedsiębiorcą,
, ,", który"
, , . ma może pewien sm,,":
"X·

ocenianiu
:0

goto\vych

Zob,: Tenże.

Sztuka

rzeczy ... ", ale " ...
/.ur/owa.,.,

dz,

cyt.,

nic ubliżq ani jen1u,

s. 324: te:'minu

tego

~~'-lj

używał,

autor.
Tenże. Wa/.ka o sztu.kę, "Krytyka"
1902, t. 1.
Tenże, Dla dobra sztuki,.
, , dz, Cyt.
"ł Tenże, Stanislaw
Witkiewicz.
,., dz, cyt.
11 ZOJ. wzmjanj~ę
w: A. K, Olszewski. Przeglqd
problenwtyki
(lrchitektonicz"
[w:] Pol.ski? życie (ITtystyczne
v.' latach
1890 - 1914, p~'aca zb, pod red. A. Wojccl:owski,~go, Vh")r:1"w l ~67, s. 145,
11

1~

"~o

�KAZIMIeRZ

l~Iawdzie, jeśli
; l.&lt;lnie" l:;.

powiem,

MOKLOWSKI

109

(1869 - 19G5j

że się on na architekt~rze,

jako

sztuce,

nie rG-

Dodam w tym miejscu, iż powrót Mokłowskiego
do Lwowa był przy_
.~:zdem tam młodego absolwenta
monachijskiej
Technische
Hochschule,
::,.•jry uprzednio
poznał też uniwersytety
w Zurychu
i Berlinie - Char:i::Henburgu. Być może właśnie europejska
perspektywa
studiów pozwoj::" mu ostrzej widzieć stan rzeczy w kraju. Z drugiej zaś strony nie bez
;:"ctczenia dla krytycznej
oceny istniejącej
na ziemiach polskich sytuacji
- też w architekturze
.- były z pewnością sympatie polityczne Mokłowo:~jego, który związał się trwale z radykalnym
skrzydłem
ruchu socjaL0&lt; :vcznego.
Ów surowy osąd cenionego w środowisku
lwowskim i poważnego ar'~"':ltekta, jakim był Lewiński, stanie się je-dnak w pełni zrozumiały
dopie;c wówczas, gdy przytoczę inny fragment
tekstu Mokłowskiego
pt. DlCi
;!łbra sztuki polskiej, w którym zawarł on podstawowe
dla swego progra;'"u idee. Hozpoczął rozważania
od prezentacji
własnego zrozumienia
ter',;mów "budownictwo"
i "a'rchitektura",
by w konsekwencji
zająć się
;.iializą aktualnej
sytuacji, panującej
w obu dziedzinach.
Oto, co Mokłow.:;i pisał na wstępie swoich dywagacji:
"Sztuka
budownicza
rozpada się
,-.~ dwie pozornie od siebie oddzielone części, a w istocie ze sobą związane
..:.k najsciślej. Pierwszym
odłamem tej sztuki jest umiejętność
konstrukc:yjna, zdolność dokładnego
pokonania materiału
i zuży~ia go dla budowli
] "dzkich. Czy to będzie kamień, gips, wapno i piasek, palona glina, drze':\0, żelazo, czy w nowszych
czasach beton, zawsze chodzić będzie o zuży~;(' tworzywa
w najodpowiedniejszym
sposobie do jego przyrodzonych
·,,vsaściwości. Drugą częścią wiedzy jest zużywanie
danego materiału
ta:\:,
c:by budowla w całości swojej czyniła owo przyjemne
i miłe lub nawet
~:.Gdnio:;łe wrażenie, które nazywamy
pięknem. Tym samym budownictwo
;"~aje się mieć dwa oblicza: jedno zwrócone w stronę techniki, wspólne ze
~:;!uką budowania dróg i mostów, drugie obraca się w stronę siostrzyc ~~!uk innych, jak rzeźba i malarstwo"
16). Następnie
Mokłowski
dodal:
, ... jedno i to samo przeniesienie
kształtów
z jednego tworzywa na dru~)e może być i grzechem,
i cnotą, brzydkim
i pięknym,
odpowiednio
do
:pasobu. i głębokiego zrozumienia
technicznych
właściwości
obydwu róż-,~;ch materiałów.
Tak więc c z u c i e t e c h n i c z n e, zrośnięcie wyobraź;,; artystcznej
jak najściślejsze
z materiałem,
w jakim ma powstać dzie:D
~t liki nie tylko budowniczej,
stanowi właściwe jądro umiejętności
art y~~ycznych" 1i.
,; Mołkowski, Dla dobra
,. Tamże, s, 279
" T~ll1.że,s ,!FO.

sztuki

... , dz. cyt., s. 282.

�llO

}1ałgorzata

Kitowska-Łysiak

W cytowanym artykule Kazimierz Mokłowski jawi się ponadto jako
obrońca i rzecznik sztuki p o l s k i e j, a konkluzja kończąca jego wywody, mogłaby stać się ich mottem: " ... rzeczą miłośników odrodzenia narodowego jest działać w [... j interesie kultury narodowej" 18. Takie stanowisko czytelne jest w obu tekstach, zamieszczonych na łamach redagowanej przez Wilhelma Feldmana, pro-socjalistycznej (nie od rzeczy b&lt;.;dzie w tym miejscu ów fakt podkreślić) "Krytyki", która ukazywala::;ii~
jako "miesięcznik poświęcony sprawom społecznym, :-lauce i sztuce" 1".
Pozostanę jednak tyczasem przy "wykładzie" Moklowskiego na temat:
l) co należy zrobić, by wszelkie przejawy działalności ludzkiej, dla któ:-ych stosuje się termin "sztuka", by!y tego o'kreślenia godne; 2) co uczynić, aby wszystkie wytwory artystyczne, powstałe i powstające na terenach zamieszkałych przez Polaków, mogły rzeczywiście uchodzić za dziela sztuki polskiej?
Mokłowski dał zdecydowane odpowiedzi na oba pytania, wskazując
jednocześnie najprostsze sposoby rozwiązania obu problemów. Stwierdzi l
kategorycznie i nie bez racji, iż "początek każdego artystycznego budowrlictwa tkwi w wyzyskiwaniu do najdalszych granic technicznej wlaściwości materiału, skóra zdobnicza wyrosła dopiero póżniej; nieodzownie
konieczna część budowli, słup, płatwa, krokwie dachowe, w chwili narodzenia się są niczym innym tylko najnieodzowniejszym
wyrażeniem potrzeby, nim z biegiem wieków zamienią się w kolumnę dorycką lub jońską, architraw i fronton dachowy a tej nieskończenie delikatnej grz
form, jaką jest na 'przykład Parthenon na Akropolu. I...j. Przeciwko tej
prawdzie grzeszą jednak nieustannie ci, któr,zy w praktyce usiłują oddzielić formy piękne od treści materialnej, w sposób często potworny ze sbnowiska artystycznego. Stąd pochodzą owe marne gipsatury lub cementy,
w których zamyka się formy ceglanego lub kamiennego włoskiego renesansu i które stanowią prawdziwą zakałę nowoczesnej mieszczańskiej architektury" 20.
Przekonany o powyższym, Mokłowski niezwykle surowo ocenił stan
polskiej architektury całego XIX wieku, czemu dał wyraz w zdaniu: "U
nas ostatnim takim królem, za którego żył:=tjeśli nic polSKa architektura,
to bodaj budownictwo piękne w Polsce, był i ostatni król, S~anislaw
i'

Tamże, s. 284.
"Krytyka"
ukazywała
się w latach 1896 -1897 i 1899 - 1914, a od 1'. 1901 d"
1914 była oficjalnie
redagowana
i wydawana przez W. Feldmana (1868 - 1919), któ·
ry nie należąc do żadnej partii politycmej,
jawnie sympatyzował
z socjaJi.st'lm:
z kręgu 1. Da~?yńsk.ieg{), czemu dawał wyraz, między innymi, w artykułach
wstępnych do każdego niemal numeru pisma.
20 Mokłowski,
Dla dobra sztuki ... , dz. cyt., s. 280.
18
19

�KAZIMIERZ

:'.IOKLOWSKI

(1869 - 1905)

111

August Pon iatowski" ~1. Przyczyny pozaartystyczne
(rozbiory) dopro\\uldziły do sytuacji takiej, że spośród wszystkich dziedzin kultury ucierpiala od te-go czasu szczególnie właśnie architektura, stając się spadkobierczynią trC1dycji wcale nie polskich. Mokłowski z żalem zauważył, że "kiedy literaturze i muzyce udalo się zachować swoj::! niepodległość narodo wą, mimo wpływów obcych. kiedy malarstwo i rzeźba wywalczyły sob:c
dziś oblicze jednolicie polskie w zupełności, to budownictwo w przeważiljącej swojej masie stało się zależnym zupełnie od obcych i to głównie
od Niemców" 2~. Przytoczył też liczne przykłady "wyrzeczenia się [przez
Polaków] własnego oblicza artystycznego", "własnej - jak pisał - duszy
osobowej", uznając ten fakt za "klęskę nie tylko dla [... ] narodu, ale
i dla cywilizacji światowej" 2~. Twierdził, iż " ... prawie wszyscy arch~tekci polscy są właściwie duchowymi Niemcami, a w najlepszym razie
... Francuzami" 24.
Ta diagnoza znalazła natychmiast swoje potwierdzenie w tekście: au ..
tor przytoczył bowiem liczne przypadki opisywanej "choroby", podająC
jednocześnie przyczyny, które ją spowodowały. Oto, co pisal: "Powody
tego nędznego stanu budownictwa jako odłamu sztuki narodowej są proste. Budowniczowie z Poznańskiego kształcą się w Berlinie, Dreźnie lui)
Monachium. Budowniczowie z Królestwa i Litwy do czasu powstania politechniki lwowskiej, tj. do najnowszych prawie czasów - w Petersbui'gu lub w Niemczech i w Szwajcarii. Polacy z zaboru austriackiego uczyli się u architektów w Wiedniu lub we Lwowie" 25.
Swój wywód podsumował Mokłowski stwierdzeniem, iź budowle WZ!1{)szane przez kszta Iconych w ten sposób architektów są " ... niczym innym, tylko odbiciem niemczyzny artystycznej w Polsce" 26. Szkoda więc,
- ubolewał - że nawet "politechnika lwowska [... J, jedyny »polski« zakład naukowy, był tylko i jest co do imienia i języka wykładowego polskim; istota jego i rdzeń jest po dziś dzień austriacko-niemieckim
z ogromną przewagą wpływów wiedeńskich" 27. Dalej autor zarzucał architektom
\vykładającym i wykształconym w lwowskiej uczelni, że nie wychodzą
w swych realizacjach poza wzory dostarczone przez "tanią bibułę literacko - obrazkowq niemiecką" 28. Pisał, że praca absolwentów politeclmiki lwowskiej podczas studiów polegała na tym, że " ... wertowali oni
Tamże, s 281.
Tamże.
~~Tamże.
2' Tamże.
25 Tamże. s 282.
26 Tamże.
27 Tamże
~I

~t

t8

Tamże

�112

berlińskie i wiedeńskie wydawnictwa i stamtąd bezmyślnie kopiowali pro_
jt:~ty" 29, IN dużej mierze DdpowiedzialnDść za taki stnn rzeczy ponosiły
- według Mokło\vskiego - władze uczelni. które nie zdając sobie sprJwy z konsekwencji - najchętniej
zatrudniały w chara &lt;terze wykładowców obcych architektów. Autor tekstu SUrDWOocenił ich pracę: ,.... Kovats [... J wiek swój męski str&lt;.lwił w atmosferze bawłw wiedeńskieśo
: renesansu barDna Hasenauera i mimo najlepszej woli nie może uczyć
~t go, czego sam nie umie, to jest polskiego
budownictwa. Inny profesor
'o::'arej daty, Bisanz, tkwi również po uszy w dlołzkonsLruktioJh
i pojęc:a
f!)e ma o rodzinnej
ciesielce i wiązaniu drzewa. a nie czas już się jE:'J1l!.l
uczyć tego, czego się "Jc1Ś« nie nauczył" ~{l.
Mokłowski proponował konkretne wyjscic z istniejcjccj sytuacji: .....
G8sz:::dłem do przekonani.a, - pisał że należy cddział budownictw:J na
l:olitechnice lwowskiej zwinąć, założyć natomiast konieczny tam oddział
s';rniczy, a przenieść architekturę
do Krako\va i połączyć jC\ tam ze SZkIJ[Ci sztuk
pięknych" ~l. Szkołę bowiem uważał Mokłowski za to jedyne
:-;',iejsce, którego atmosfera rokowała nadzieje na szybką poprawę stanu
architektury
polskiej już to przez samą tyll~o lokalizację, już to przez
tradycję z owym miejscem związaną. " ... Kraków - zauważał - w s;j.'jedztwie SI~1ska i Królestwa położony, sam dla siebie, ów skarbiec pols\iej architektury,
stanowi tło doskonale dla polskich młodych architd:,ów. Tym bowiem, czym przyroda jest dla malarza, tym jest wykonany
~Judynek dla architekta, ową wiadomą miarą, do której przykłada się niel!'::tannie własne twórCZE: umiłowanie" ~~.
Rola tradycji, jej ciągłość, miała być \v procesie odradzania architektury - według Mokłowskiego - równie znacząca, jak wszelkie novve
t:-::1dencje. Pisał o tym wyrażnie. Ponadto jako człowiek zaangażowany
w działalność
społeczną i polityczną, mial z pewności::! świadomość ns'strojów panujących
współcześnie w Krakowie i w krakowskiej
Szkole
Sztuk Pięknych, a także - znaczenia tej uczelni w życiu nie tylko mia.~L:,ale też całego narodu.
Artykuły Mokłowskiego powstały
przypomnę - między rokiem
Tamże.
Tamże. Egdar Kovats (1849 - 1912) - &lt;ll'chitekt. pedagog; na przelomie XIX
i XX wieku był też dyrektorem
Szkoły Pn:cmysłu Drzewnego w Zakopanem:
by!
przeciwnikiem
Witkiewicza,
którego uważał za utopistę; opublikow,il:
Sposób
wk'.rjJai!ski.
Wiedeń [b.r.]; pisze o nim Olszewski. Przeglqd
konccpcji
... , dz. cyt.,
;;. 308. że: " ... wychowany w duchu wiedeńskiego
eklektyzmu
i kuliu neobaroku,
;:;;jmował motywy sztuki góralskiej jako e1emL'llty mogqce slużyć jL'dynie do dekoracyjnego doc7.epiania ich do pseudostylowych
m,'bli. Polsk"~l' l':~\" historyczno~ć
s[,uki góralskiej nic go n.ic obchodziła".
31 :\'Iokłowski.
DI.a dobra sztuki ..• , dz. cyc., ,. ~83.
eu

30

3'

TaJui.•.

�KAZIMIEr-Z

MOKŁOWSKI

(1869 -1905)

113

1:;99 a 1903. To zaś były lata nie tak bardzo
odlegle
od rozpoczętej
'.v 1861 roku i stale postępującej
akcji repolonizacyjnej
Uniwersytetu
Ja~~~t'llońskiego, którą formalnie
zakończono
w latach 1871 - 75, ale jej echa
r."dal pobrzmiewały.
Trzeba wspomnieć,
iż akcje podobne
przeprowadzo·)~, także na Uniwersytecie
Lwowskim
i tamtejszej
politechnice.
We Lwo.'.';e nic przyniosły
jednak tak konkretnych
rezultatów,
jak w Krakowie,
~ ióry stanowił organizm
o ileż zdrowszy
od Lwowa, choć oba miasta leż •.Jy w tej samej, autonomicznej,
części monarchii
austriacko-węgierskiej,
c;:,rej statusem
cieszyła się od roku 1867 Galicja.
Ponadto
w ostatnim
z wymienionych
miast niezwykle
korzystną
dla rozwoju
sztuki narodo·,.I:J atmosfert::
tworzyl
fakt dwudziestoletniego
(1873 - 93) "rządzeni::l"
Si:~ołą Sztuk Pięknych
przez Jana Matejkę.
Nie miejsce
tu na roz:ległe dywagacje
a jego malarstwie,
które bl;'·,I~;ło rozmclite kontrowersje
i do dzisiaj ma tyluż wiernych
zwolenni.,:':,v,v, co zaciekłych
przeciwników,
ale trzeba powiedzieć,
że Matejko
byt
!&lt;.jbardziej
k01lsekwentnym.
spośród
tych, którzy podejmowali
w swej
;c lUce tematy
czerpane
z polskiej
historii;
był także tym, który
obok:
.·,(ie1nej przeszlości,
odważył
się pokazywać
Polskę
upadłą,
cierpiąq.
'S'ował przy swoich zainteresowaniach
z żelazną konsekwencją
przez cale
;;)'ci2. ,.J Gl widz(; tpż i słońce, - rzekł niegdyś do swego ucznia, Włodz~
r.. ;crza Te1.mujcr:1 - i kontrasty
cienia odbijającego
niebo, tylko że tego
n;e potrafi(; zrobi&lt;'~ I., .1. Mam inne zainteresowania;
do was należy pv·'.\ :etrze i słońce, ja zaś pozostanę
ze starymi
królami"
3:1.
Stanisław
Witkiewicz,
którego
nazwisko
już tutaj przywołałam,
na(~uł o M2tejC(.~ zwit::źle, a zarazem
trafnie,
surowo oceniając
walory
ar'ystyczne
jego malarstwa:
stwierdził,
że na jego popularność"
... oprócz
.r::':,dorozwini(:cia
artystycznego,
składa się inny, szlachetniejszy
czynnik,
·:.•,~nowicie: cześć dla przeszłości
narodowej
... " 34. Z drugiej
zaś strony
"}:rzucał malarzowi
" ... historiozofię,
idee, głęboką
treść dziejową,
po,'&lt;.t:1Oictwo ap0'itolskie
i wszystkie
inne nimbusy,
którymi
go otoczyła
(;jjnia społeczeństwa
i teorie idealnoreałnych
efektów,
a które Matejko
'.'Lnal niestety za swoje" ~;,.
Czy jednak owa "głęboka
treść" nie była wspólna poglądom
obu art y""Jw, choć stary Witkiewicz
z takim zacięciem
walczył
z owym społeczei1stwem, którę nagradzało
i biło pokłony Matejce?
Obaj przecież mieli
"viadomoś&lt;" tego, iż nic można
tylko marzyć
o niepodległości;
nalezy
",skrzeszać
~:'ztałtować
'-0

._.

33

przeszłość,
utrwalać
tradycje
narodowe,
a w oparciu
tcrclźniejsznść,
przewidywać
i planować przyszłość.

_

Podaj£; z.\: J. M. Michalowski,

'•.• S. Witkjewi'~z.
·:.. k w: Tpnż(', Sztuko
:1:, Tamże,
,;. 110.
8 "Lud" -

o nie

t.

70

"Największy"
i krytyka

Jan
obraz

Matejko,
Matejki,

u nas, Warszawa

War.szawa
"Wędrowiec"
1949, ~. 50.

1979, s. 12.
1887, nr

1 - 8. p,'ze-

�114

Malgorzata

Kitowska-Łysiak

W świetle opisanych wyżej faktów propmcj.a Kazimierza Mokłow~-kiego, dotycząca centralizacji polskiego szkolnictwa architektoniczneg'
i zogniskowania go w Krakowie pod berłem spadkobierców Matejki, wy
daje się całkowicie uzasadniona. Jaki jednak program miałoby owe zr':-formowane szkolnictwo zrealizować? Jak bowiem wskrzesić czy też stworzyć ową polską, narodową sztukę? - po upływie ponad stu lat nicwoli pytał Mokłowski.

*
Szansę realizacji swych postulatów Kazimierz Mokłowski widział jak wspomniałam - w zwrocie ku wzorcom ludowym. CI szczególnie -\ii
propagowaniu i praktykowaniu Witkiewiczowskiego tzw. stylu zakopiań
skiego.
.
Zanim jednak przejdę do zreferowania walki Mokłowskiego o krzewienie teorii starego Witkiewicza, przypomnę, iż droga przyszłego autofCl
Sztuki ludowej w Polsce do pełnej akceptacji "stylu zakopiańskiego" ni··
była prosta. Początkowo bowiem Mokłowski potraktował z rezerwą poglądy Witkiewicza, którego poznał w Zakopanem najprawdopodobniPJ
około 1900 roku. Być może, ów sceptycyzm należałoby wiązać z wcze~·
niejszą o kilka lat oceną działalności Jana Lewińskiego. Dobitniejszeg(,
świadectwa dostarczył jednak Stanisław Eliasz Radzikowski, który w li
ście do Witkiewicza z kwietnia 1901 roku opisał dyskusję, jaka odbyh
się po wygłoszonym przezeń we Lwowie odczycie na temat "stylu zakopiańskiego" 36). "Po odczycie była dyskusja - pisał nadawca listu w której Mokłowski [... j nadokuczał mi złośliwie i głupio wycieczkam:
a propos dyletantyzmu" 37. "Nigdy nie sądziłem, aby i on był taki głupi!'
- wykrzyknął na koniec w zacietrzewieniu godnym najbardziej żarli-·
wego spośród obrońców teorii Witkiewicza, do których w samej rzeczy
należał 38.
Spór podczas tejże dyskusji i udział w nim Mokłow,;kiego wspomi·
nał po latach także Jan Gwalbert Pawlikowski; pisał: "Zdarzyło mi sir;
osobiście 'polemizować z nim na zebraniu publicznym we Lwowie, 'gdzit
rozstrząsana była sprawa rodzącego się wówczas stylu zakopiańskiego.
Mokłowski wyrażał się o nim bardzo sceptycznie" 39. Pawlikowski opu
blikował swój artykuł dopiero w 1930 roku, toteż, mając w pamięci prze
mianę, jaka zaszła później w poglądach Mokłowskiego, mógł dalej zauwa36 Radzikowski,
List do Witkiewicza
z 1 IV 1901 r., dz. cyt., ,;. 114; tamże informacja o wygłoszonym przez Radzikowskiego
30 III tego r. odczycie.
37 Tamże.
38 Tamże.
39 J. G. Pawlikowski,
Kilka
uwag w sprawie
stylu zakopiQ11.skiego, ..Zakopane'
1930, nr 39, przedruk rfagmentów [w:] Listy ... , dz. cyt., s. 115.

�KAZIMIERZ

MOKŁOWSKI

(I863 - 1905)

115

żyć: "Ten pierwotny
swój stosunek zmienił z czasem Mokłowski radykalnie, jak świadczy jego niepospolita
książka o "Sztuce ludowej
w Polsce«" 40.
Warto raz jeszcze sięgnąć po listy Radżikowskiego,
aby w oparc~u
o nie prześledzić
radykalny
"zwrot w umyśle"
Mokłowskiego.
Oto, jUl
'vV październiku
1901 roku, Radzikowski
donosił Witkiewiczowi
peJe:',
emocji, iż " ... ostatnim zwycięstwem
[propagatorów
"stylu"] jest nawr{)cenie Mokłowskiego,
który niedawno
jeszcze przeciwnik,
obecnie zapal&lt;:Jny w dowodzeniu
o dawności i pierwotności
naszych budowli drewnianych pisze o tym przy każdej sposobności,
wyciąga z kronik dawnych opisy świątyń słowiańskich!"
41. List nadany
nieca!y miesiąc późnie:
potwierdzał
tę wiadomość: "Nade wszystko ogromnie ciekawy jest zwrot
w umyśle MoklovV'skiego -- stwierdził
Radzikowski.
Niedawno
przt'ciwnik, jeżeli nie potępiający
ryczałtem
stylu zak[opiańskiego],
to w ka~ćdym razie widzący w nim nic ponad gotyk przyniesiony
z miast do wo;
a dzisiaj gorący zwolennik dawności i odrębności stylu drewnianego
pol::kiego" 42.
Warto podkreślić,
iż artykuł
Mokłowskiego,
o którym nadmienia
nJ.dawca listu, nosił tytuł Sposób zakopiański
czy styl polski? 43 i był głosem w dyskusji na temat róźnic między "stylem zakopiańskim"
Witkiewicza a "sposobem zakopi2-ńskim"
Kov,itsa, głosem człowieka, który jUt
wówczas był obrońcą "stylu" i przeciwnikiem
"sposobu".
Kovatsovi
czyl1ił nawet zarzut, że projektowane
przezell wnętrza przypominają
wszystko, tylko nie góralską izbę.
Rola Mokłowskiego
w tejże polemice dotychczas
nie była zauważana.
przez co pozostaje niedoceniona,
a tymczasem
jego nazwisko pojawiło si,~
w kilku jeszcze sytuacjach
znaczących
kolejne etapy zażartej
dyskusji.
Tak np. podpis Mokłowskiego
widniał pod listem otwartym,
popierajacym niezwykle
aktywną
działalność
na rzecz obrony "stylu"
prowadzoną na łamach kilku czasopism przez Feliksa - Mangghę-Jasieńskiego
4'.
Tenże list parafowali
obok autora Sztuki ludowej ... : Jan Kasprowicz,
Pawlikowski,
Radzikowski
oraz Ludwik
Solski. Mokłowski
brał takż'e:
udział w zorganizowanej
przez wspomniany
już lwowski
Związek Naukowo - Literacki
dYSKusji, która w listopadzie
1901 roku rozstrzygm;40

Tamże.

Radzikowski, List do Witkiewicza
z 2B X 1901 r., przedruk
w: Listy ....
dz. cyt., s. 120.
42 Tenże, List
do Witkiewicza
z 17 XI 1901 r., przedruk w: Listy ... , dz. cyt.
41

sl~.
43 K. Moklow~ki,
Sposób zakopia1'!ski czy
Lteracko'Artystyczny" 1901, nr 538.
44 Podaje
za: Listy ... , dz. cyt., s, 12-8.

8'

.

st'!;l pol'Ski, "Słowo Polskie.

Tygodni:·:

�lJ6
la

Małgorzata

o zwycięstwie

zwolenników

Kitowska-Łysiak

"stylu

zakopiańskiego"
(0('zywisc~2,
"Przeglądu
Tygodnio'vvE-"
"W lokalu Związku stoczono ostateczną
i rozstrzygając~
potyczkę
o styl zakopiański
i sztukc; 11,(ledową.
Przez
dwa wieczory
do północy
kruszyli
przeciwnicy
kopie
\\' tych duchowych
harcach;
[... 1 opinia była wzburzom)
i rOzruszaną, ja:~
:..,;gdy w takiej kwestii,
a echa tej walki szły falą po calym społecze11-"lwie. Dokumentny
program
zwolenników
sposobu zakopiańskiego
mocLO oczyścił
atmosferę,
przyjęty
przez propagatorów
narodowego
styl'..I
w sztuce i przemyśle
zdobniczym
z entuzjastycznym
aplauzem ... " 4.,.
Kończąc
swoje sprawozdanie
korespondent
ów stwierdził,
iż do takiego
c')rctu
rzeczy przyczyniły
się "rewełacje
badacza zabytków
budownictvva
polskiego,
p. Mokłowskiego"
46.
Potwierdził
ów fakt w kolejnym
liście do Witkiewicza
cytowany
jli~
Radzikowski,
pisząc: "Bardzo
ciekawe
jest odkrycie
kilku bram wjazd,).
\,,-ych z kołkowaniem
na Łyczakowie,
co ogłosił Mokłowski
obecnie

w oczach ich samych). Jeden z korespondentów
g{,' tJ.k relacjonował
przebieg
owego spotkania:

szczery
zwolennik
stylu, Jest on architektem,
więc fachowcem
i to 0'1
dobitnie
powiedział
w Związku,
że d o m y W i t k i e w i c z a s ą n a :iz n a k o m i t s z y m i d z i e ł a m i a r c h i t e kt u l' y P o l s k i e j 'At
:1 a s z y c h c z a s a c h" 47,
Najbardziej
jednak
wyraźnie
Mokłowski
określił
swój sąd o działa:'"ości
Witkiewicza
w poświęconych
mu
fragmentach
Sztuki
ludOl&lt;.'!:j
... " 48 i artykule
Stanisław
Witkiewicz
jako budowniczy
polski, który
5:ał się niemal apoteozą
twórcy "styłu zakopiańskiego",
gdy autor naz::wał go "synem świętej Zmudzi" 49.
W owym ostatnim
tekście nawiązywał
Mokłowski
swoich wcze'3-}..,;ejszych publikacji,
toteż wyłożone
tam poglądy wYP&lt;lda uzn&lt;lĆ Z&lt;l kO~'Itynu&lt;lcję i konsekwencję
sądów formułowanych
w publikacjach
kilka bt
po poprzedzających
wyżej wspomniane.
Tak np. w artykule
Walka a szt1tkę pisał z irytacją:
" ... niejeden
dureń z pierwszym
egzaminem
rządo\',cym na politechnice,
który by się spocił jak ruda mysz przy sklecenia
pierwszej
lepszej
psiej budy w ł a s n
ę c z n i e, pozwala
sobie kpić
z wiekowych
doświadczeń
ludu, który dziś dostarcza
na całym Podgórzu
pierwszorzędnych
cieśli konstruktorów,
a którego
doświadczeni2
i um:2jętność
w ciesiołce drzewnej
przechodzi
o niebo to wszystko,
co za posrednictwem
formułek
i bibuły
martwej
przyswoi
sobie egzaminowany

do

or

Ostap, [korespondencja
ze Lwowa], "Prz~ghld Tygcdniowy"
1902, nr 3. prze-fragmentów [w:] Listy ... , dz. cyt., s. 129 i n.
46 Tamże, ·s. 130.
4' Radzikowski,
List do Witkiewicza
z 23 XII 1901 ", przedruk w: Listy ... ,
op. cit., np. s. 2 i 316 - 33-ł.
48 Tenże,
Stanislaw Witkiewicz _", dz. cyt., :;. 133.
45

c;:'uk

�E.'\ZI1\llEHZ

MOKłOWSKI

(H163 -

1905)

111

przyszły »Doktór architektury""
G(I. W innym
miejscu stwierdzał,
i odrodzenie architektury
poprzez powrót do źródeł 'N postaci wzorców ludowych jest nie tylko moźliwe, ale nastąpi juź wkrótce: " ... niewiele \,,'{jay upłynie \V Wiśle. Warcie, Nlemnie i Peltwi - dodawał z egzaltacj:\
- a odnajdziemy
naprawdę
\V r. 1772 zagubiony
złoty róg. " bodaj t:Vltylko sztuki narodowej" Gl.
Widać Mokłowski był przekonany
o tym, że tylko ten jeden progra,n.
odwołujący się do tradycji ludowej, ma rację bytu w istniejących
warun.kach. Mógł więc - pełen romantycznej
wiary w sens działania zwolc:ników wszelkiej ludowości - w Sztuce Ludowej ... napisać: " I tak, J1~-:'
wszystkie
kpiny Osińskich i Koźmianów
nie powstrzymały
niegdyś Zdpłodnienia
literatury
polskiej
wątkami
ludowymi
w romantyzmie,
t3:.;:
też żadna siła nie cofnie już rozpędu,
jakiego
nabrało
społeczeńsL\'{)
w sprawie odrodzenia
sztuki polskiej z ludu" "2.
Poza odwoływaniem
się do rozważań
na temat ludowości,
zwartY::::1
przez Mokłowsk.iego
w cytowanych
wyżej tekstach,
baczniejszą
uwa:.(e
zwrócić należy na jego artykuł o Witkiewiczu.
Wynika z niego, iż auter
tejże publikacji
cenił w twórcy "stylu" odkrywcę
"kultury
góralsko-p,·;skiej ludowej",
a zarazem "pierwszego
współczesnego
polskiego budo',,'niczego" .;:1, człowieka o ,.genialnej
intuicji artystycznej"
54. Pogląd
Wiekiewicza o prapolskości
i "pralechickości"
"" "stylu zakopiańskiego"
r,aoawał ton rozważaniom
Mokłowskiego
i stanowił dlań podstawę
n.alil'lcji architektonicznych.
Nie od rzeczy będzie przypomnieć
sedno myśli Witkiewicza,
któ.;'y
1,\7 Na
przełęczy
pisał obszernie:
"To budownictwo
i zdobnictwo,
któ·;;.
na razie, zdawały się jedynie cechą Podhala, z czasem, przy najgłębszyc':
poszukiwaniach.
okazały
się powszechnym
w całej Pol.sce zjawiskic·.n.
U ludu podhalańskiego
były one jeszcze żywymi
pierwiastkami
bytu.
gdzie indziej dotrwały jake; zabytki, świadczące o powszechności
niegdyi.
na obszarach Polski, tych form artystycznych.
I nie tylko w Polsce,
Rusi, w starych cerkwiach
i chatach, istnieją te S,lme pierwiastki
ka,lETrukcyjne i zdobnicze, które również znalazły się na sprzętach
żmud ,kich. Idea samodzielnego
stylu polskiego w budownictwie
zyskała tY~j:
ó:1JOsobem jeszcze silniejszą podstawę, a zarazem historia ciekawe i zn:-

so Tenż.e. Walka o sztukę, dz. cyt., s. 55.
Tamże, :i. 56.
5e Tenże. Sztuka
ludou:a ... , dz. cyt., s. 334.
53 Tenże.
Stanis/au; Witkiewicz
..• , dz. cyt., s. 142.
54 Tenż.e,
Sztuka ludowa ... , dz. cyt., s. 352.
'5 J. Burszta.
Kultara
ludou:a
kultura
narodowa.
Szkice i rozprawy,
v.:łc',nwa
1974, s. 280; zob. c~lły rozdział: Neoromantyczny
folkloryzm,
s. 274 - 231.
31

�JIS

Małgorzata

Kitowska-Łysiak

:'tlienne
ś'vviac1.ectwo wspólności
cywilizacyjnej
ludów,
zamieszkujących
(:Dszary dawnej
Rzeczypospolitej"
56.
Rzecznik
powyższych
poglądó'",
'wierdził
zatem, że "idea stworzenia
stylu polskiego
nie powstała
jako
czysto myślowa
koncepcja.
jako wniosek,
wyprowadzony
z historii
lu:)
:~sychologii sztuki, ani też jako wynik indywidualnej
twórczości
[... J. P'J,",stała ona z życia, z zetknięciem
się myśli twórczej
z gotową, żywą for-o
:-;.ą, którą trzeba było tylko, jak kwi::tt więdnący,
podlać i wynieść
:':1
s:ońce" ;j7. Witkiewicz
pisał dalej, że wraz z kilkoma innymi milośnika~,1i
z:,koj)iańszczyzny,
jak Tytus Chałubiński,
ksiqdz Stolarczyk,
Sabab, "znal;;zł górala",
którego"
... chałupa
była skarbnicą
kultury
dawnej,
pn,&gt;
c!lowanej
przez ten lud, kultury,
która wprawdzie
żyła ale nie rozwij,1:c, się, wskutek
nieruchomości
warunków
ludowego
życia" ,j9. Otóż, ta cha:R góralska - jak twierdził Witkiewicz
- " ... wydała z siebie typ wyż"Jego budownictwa;
wytworny
sprzęt i ornamentyka
staly siG źródłer:1
:SZ\voju wielkiego
ruchu artystycznego,
a poszukiwania
wskazały,
że ti)
'Y•.ldownictwo
i zdobnictwo
niegdyś kwitły na całym obszarze
Polski" 59.
l\'£01\:10wski myśl Witkiewicza
podjął.
Z równą,
co on namiętności~;,
psa!: " ... istota tego, co na Podhalu
widzimy,
jest jak najbardziej
ZE:'
s)olona
z tym, co jednostkowo
spotykamy
gdzie indziej. [... l Ta kultur:ł
Ci1łopska była jednak niegdyś
dorobkiem
całości plemienia
polskiego"
r,i1.
::-';:astępnie wątek rozwijał:
"Zachowana
w pamięci
i ledwo w podaniach
; nielicznych
szczątkowych
zabytkach
przechowana
kultura
dawna p],::-~ienDa Polski, żyła w chłopskiej
chacie Podhala,
jak iskra pod warst\\'cl
:Jopiołu i zabłysła
zdumionemu
oku współczesnego
inteligenta,
pelne!;o
z'vątpień
w odniesieniu
do osobowości kultury
polskiej" 61.
Kazimierz
Mokłowski
przyłączył
się do propClgowania
"stylu
zak~'!J:ańskiego"
'praktycznie.
Wystąpił
z akcją popularyzatorską
na łamach
\'.:spomnianych
już pism; a ponadto wystąpił
w sierpniu
1904 roku w Za·i--:.npanem z cyklem wykładów
w ramach Towarzystwa
Wyższych
Kursów
Wakacyjnych
62. W międzyczasie
(1903) zrealizował
w-edlug wzo.rÓw zako·
!J:a!'lskich dwa domy mieszkalne
'vve Lwowie: przy ulicy Piekarskiej
38 i 41'.

*
56

S. Witkiewicz.

Na przelęczy. Wrażenia i obrazy z Totr
Lwów 1906, wyd. 2, s. 89 - 90.

(I. Po latach.

II. Tatr?)

,~niegu, III. Na przełęczy),

Tamże, s. 60.
Tamże, s, 37.
59 Tamle.
60 Mok!owski,
Sf,anislawWitkiewicz
... , de, cyt., ". 137.
Gl Tamże,
S,
138.
~e. Zaplanowany
na 1 - 3 VIII 19041'. cykl wykładów z róż!1ych dziedzin kultu ..
:-:; zapowiadała
"Krytyka"
1904, t. I, podając, iż tytuł wystąpienia
Moklowsk;c~~,
::'n.miał: Dwutorowość
naszej kultury
artystycznl'j
(S'ztllka lue/owa sztuka styló~1&gt;
57

58

�KAZIMIERZ

MOKŁOWSKI

(1869 - 1905)

119

W swoich artykułach autor Sztuki ludowej ... podejmował jednak nie
',ylko problemy Z zakresu architektury i budownictwa, zastanawiając się
rei niejednokrotnie nad koniecznością poprawy sytuacji w rzemiośle.
W tej mierze także należałoby go uznać za kontynuatora myśli Wit~.iewicza. Ów natomiast pozostawał pod wpływem dwóch wybitnych An;)ików XIX wieku - Johna Ruskina i Williama Morrisa, a jego teorię
iainspirowały w dużej mierze ich koncepcje. Odpowiadało Witkiewczo'Ni,
IŻ Ruskin w swoich rozważaniach o sztuce stworzył "rodzaj moralne;;o
i społecznego posłannictwa"
6~. Morris zaś był spadkobiercą
idei Ruski·~,owskich, a ponadto twórcą i propagatorem ruchu odrodzenia sztuki rze·'niosła, tzw. Arts and Crafts Movement. Obaj dostrzegali potrzebę jasne,~ookreślellia Junkcji społecznej sztuki.
•
Rozumi,1ł jcl także Witkiewicz; podnosił ów problem Mokłowski. Fragilent pism Witkiewicza niech będzie tego ilustracją: " ... sztuka i przemysł artystyczny są pierwszorzędnego znacz,enia pierwiastkami w życiu
l udzkosci, tak koniecznymi, tak niezbędnymi. tak powszechnymi i nieodtępnymi jej towarzyszami, iż niepodobna prawie przypuścić istnienia spD·J.~czeństwa jako tako ucywilizowanego, które by swojej sztuki i swoich
",podobań artystycznych w życiu codzi"ennym nie miało. A jednak społeczellsLwo takie istnieje i jest to właśnie nasze spoleczenstwo" la.
Witkiewicz dostrzegał także - za Morrisem - konieczność popula~
,)'zacji tzw. sztuki stosowanej. Wzorów dla niej, jak dla swoich proje;\:',.J'W architektonicznych,
poszukiwał w ludowosci. "Otóż, - pisał - 11;2
·.zekaj,-!c na przyjście geniusza, który by w sposób cudowny z niczego
tworzył oryginalne formy artystyczne, należy zwrócić się do ludu' i jego
Lasobów, które n::t pewno są samobytne i oryginalne, wziąć pierwiastki
: ych form i prze nieść je do życia całego społeczeństwa, przystosowując
do bardziej złożonych i wykwintniejszych
potrzeb, wzbogacając jedJiuiześnie nie tylko siebie o jedną cechę dodatnią, ale pomnażając zarazem
;storyez7Iych)
i mial trwa&lt;" ezlery godziny. Z. Skorohohata-Stankiew;cz.
[korespol,)encja z Zak()parwgoj, "Przegląd Tygodniowy"
1904, nr 36, przedruk
fragmentów
.'.':] Listy ... , dz. cyt., c. 696 - 697, pisała, iż odczyt IvIokłowskiego cieszył się po'c.odzeniem, rnic;dzy innymi dlatego, że "
wykłady swe ilustrował
pokazami
zJytków budown idwa ludowego; od'by,wał [ J wraz ze słuchaczami
wyciecz;"i Jo
hat góra,iskich, zwiedzał cenne zbiory p. Dembowskiej.
a nawet urządzał
wy, cezki poza granice Zakopanego".
63 Zub.:
E. Grrlbska, M. Poprzęcka,
John Ruskin
1819 -1990
[w:] Teoretycy,
,. ·tyści i krytycy
o sztuce (1700 - 1870), wybór. przedmowa
i komentarze
też s;111',e,
\,.'arszawa 1974, s. 455.
6ł S. Witkiewicz,
Styl Zakopiański,
"KurieT Warsza-.vski" 1891, nr 241, 242 - 250,
"zcdruk
w: Tenże, Pisma tatrzańskie,
życiory~, oprac. tekstu, komentarz, dobór i!u'~racji R. Hrnnel. Kraków 1963, t. II, s. 274.

�120

Ma/gorzata

Kitowska-Ły:,;iak

dobro ogólnoludzkie"
6" "Słowem,
- konkludował
- trzeba, żeby w szt~:··
ce stosowanej
odbył się ten sam proces, który od czasów romantyzmu
orl ..
bywa się w literaturze
... " 66. Ów z'a'ś lud, ku któremu trzeba się obróci";
to mieszkańcy
Podhala,
gdyż właśnie "górale są jedną z najwyborniej ..
szych odmian polskiej rasy. Lud to 'po prostu genialny ... " 6,.
Konsekwencją
przytoczonych
wyżej poglądów
bylo. mil{dzy innyn '.
stworzenie
"stylu zakopiańskiego",
Mokłowski
pisał o konieczności
odrodzenia
rzemiosła
w tym samy,n
duchu, co Witklewicz:
.,Rozdzielenie
ekspozycji
publicznych
na wysta',"y
~.:ztuk pięknych
i rzemiosł albo przemysłu,
jest najdoskonalszym
doweldem, o ile sztuka dziś swej powinności
nie spełnia. [... j Wystawa, prz"ciwnie, powinna
być tak urządzona,
.ażeby do statuy pięknej, do unl.~·
~
grobowej,
do talerz",
do szkbnki,
do kosza uplecionego
piqknie. ca'&lt;:t
cyrkulacja
idei piękna w czasie danym uwidocznioną
była. Wtedy wyst\wy będą
użyteczne.
Dziś jest
to rozdział
duszy z ciałem - czy t:
śmierć!" 68. Stwierdzał
dalej, że polska kultura
zawarta
jest w "chac:.:.podhalskiej,
wn£;trzu pisanym sosrębami,
dżwirzami,
półkami i sluzyni.:lmi zdobnymi" 69. Był przekonany,
że tę kulturę
trzeba ccalic. nczum!".~
potrzebę d~iałalności skienowanej
'w tę włalśnie stronę przez miłośnikó'c\
góralszczyzny,
ale W1id~ia,łteż konieczność rOZSzeTzenta owych zaill1tere,s(:··
wań.
Na wstępnych
kartach
swego pomnikowego
i ważnego. acz kontr::-Jwersyjnego
i krytykowanego
dzieła iO, jakim był wspomniany
już to':~
poświęcony
sztuce ludowej w Polsce, ubolewał:
".Jakiś szuł wyzbywan::;
się, niszczenia
i przerabiania,
lub barbarzyńskiego
sposobu odnawia:1;;
najpiękniejszych
pozostałości
po dawnych czasach ogarnął naród, groż,.:::
przerwaniem
całej nici kulturalnej,
wiążącej ze ~ob'l pokolenia" 71. Nalezy
zatem notować - opisując, rysując, fotografując
- to. co jeszcze pozstało.
Zrozumienie
tej konieczności
widoczne jest nie tylko w drugiej czę;~'i
wspomnianej
książki i2, a1e też w treści sprawodań
z wypraw
nauk()wych, jakie Kazimierz
I\lokłowski
odbywał
wraz z bratem, Tadeuszem.
a które miały na celu" ... określenie - jakim sam pisi11 - ogólnego ck,·
Tamże, s, 277 - 278.
Tamże. s. 278.
6, S. Witkiewicz. Bagno, Lwów 1903, s. 6.
6&amp; JVIoklowski, Starlis/aLl;
Witkiewicz
•.. , dz. cyt., s. 130.
(,9 Tamże,
s. 134.
,o Zob. uwagi \V przy.pisie 4 do niniejszego
tekstu.
;1 l\-lokłowski, Sztuka
ludou;a ... dz. cyt., s. 2.
;2 Cz~ść pierw,za
książki poświQccma była buclownict\\·u
ludowl'l11u. a druga
sila tytuł: Z lbytkl
sztuki
ludou;ej
w Polsce, a dotyczyła obiektów ruchomych.
65

(,6

r -..

�121

r:'l;~teru budo\vnictwa
i sZ~lIki ludowej
w kraju"
.:1. ZdawaJ
sobie spra".':&lt;;
z tego. że jego praca może przynieść
tylko ograniczone
efekty, ale z nif.::j
nie rezygnował.
Zmuszony
po amputacji
nogi w roku 1902 ch zaniech:.;Lia wycieczek
terenowych.
nie zarzucił
jednak
swych badań.
Zebra~lY
c:ł~criC11 \c;ykorzystyv,"aL
miqdzy innymi,
w tekstach
zamieszcz:mych
;,,1
łamach ..Sprawozdmi
do badania historii sztuki w Polsce" . .Jego większość
zawarł jed!1ak w Sztllce ludowej ....
\V zakol1czcniu
tomu pisał, świadom
jego niedostatków:
"Praca
dobiegała kOllca tymczasowego.
Uważam
bowiem to wszystko,
co usiłowakm obecnie w całość sztuki ludowej
połączyć,
jako próbę zebrania
i Zdżytkowania
tego sKąpego stosunkowo
materiału,
który dostał się do n~
moich. Tymcza:;cm
olbrzymi
kraj myślą i okiem badacza jeszcze nie dctkl~1ięty, spoczywa
odłogiem
i być maże, że mieszczą
się tam rzeczy, khr:-ch znajomość
i poznaje w całość ujęte, niejeden
inny, dokładniejszy
S~l,.l
by nam nadały. Książeczka nin~jsz:a, wpr:owadzając
czasowy porządek
do
postawionego
dziś w społeczeństwie
Ipolslk,im l'Jagadnienia,
[... 1 :ZJachęci, ja:z
sądzę. tym samym wszystkich
ludzi dobrej wali do zbiorowego
badan'ż!8
tej skarbnicy
naszej rodzimej
kultury"
74. Talkże w liśai,e do Stan~sława
Witkiewicza,
pisanym
jeszcze przed ukazaniem
się puibli!kacji, zawarł Mokłowski szereg wątpliwości
co do reaLnej wartośc.i własnej pmcy; czyt:\r.1y tam: "KsiąiJka
(mnże to z mOje,go stanow.i,ska)
ma tę wad~, że jest
przestarzał&lt;l,
Spr:lw?
jest tak żywa i tak naprzód
idąca, że już dzisiaj
',h'iele ustE:?pów inaczej bym napisał,
dokładniej
i jaśniej
opracował.
}\;'}zy,ałem je) dlatego
,'ksi'lżeczką«,
bo po prostu \ovydaje mi się ona chud,:,.
i ~1ikła wobec rzeczywistego
materiału"
7;;.

*
Poc1sumo\',;ujclc należy przypomnieć,
lZ zarówno
Witkiewicz,
jak !VI::.kłowski
nic byli jedynymi
spośród
tych, którym
bliska byla i bard::.o
ważna wydClwa!a siq kwestia
podtrzymywania
kultury
narodowej:
staty
za nimi bez mała stul('tnie
dzieje poszukiwań
takiegoż
stylu w architeć:turze poJskil'j. Trzeba też podkreślić,
że w XIX wieku przez calą Europ,:
Ezła Jala zainteresowań
elementami
narodowymi
w sztuce. Była to t[")dycja, która hez wątpienia
wyrosła
z romantyzmu,
ale w Polsce zrodzi}"
sil~ przede wszystkim
z potrzeb
ciemiężonego
przez zaborców
narodu.
Poszukiw3'nie
tzw. stylu narodowego
w literaturze
i sztukach
pięr::cyeh POC7.c)wszy od romantyzmu
było bodaj najgłębszą
potrzebą
polskich
artystów.
Dc)żenia tle znalnly
także wyra4iste
odbicie na gruncie
arch~'" :'\'Toklo\\',ki,

SpralCo;:r/onic

" TC'nżc. Szwko ludowo,.,'
,', Tenże, List do WitkiE'll:ic:o,

op. cit.. s. 200.

: wycieczki""
dz. cyt., s, 520.
dz. cyt.,

s. 695.

�J22

Małgorzata

Kitolc,'ka-Łysiak

t(·ktury. Cały szereg koncepcji stylu narodQ\,vego pojawil się głÓ\Vnl(~
w drugiej połowie XIX wieku oraz na przełomie XIX i XX wieku. W p\,':::więconych temu zagadnieniu,
najbardziej
jak dotychczrt:i wyczerpują~
tych, pracach Andrzeja K. Olszewskiego pojawiło się wiele różnorodnych
nazwisk, przeważnie jednak architektów związanych w sposób pozytyw,ny bądź negatywny z propagowaniem
zakopiańszczyzny ~6. Nic można bo'xiem zaprzeczyć, iż przed-Witkiewiczowskie.
jednost1,:::O\v1.'.próby stwe;2.enia "stylu narodowego" przyniosły znikome rezultaty. Bez wątpien~n
zaś człowiekiem, który stworzył program całkowicie oryginHlny i najko:,:.
,·,·kwentniej, z największą zaciekłością bronił go. był Stanislaw Witki€:'.vicz - jako twórca teorii tzw. stylu zakopiailskiego i projektant wiehl
b;-idowIi w tymże "stylu" utl zymanych, Witkiewicz też (jedyny') potl"':Lł program swój realizować z wiarą. konsekwcllcj'!. n,\\\'ot u~Jorem. Sterl
t"k liczne grono ludzi walczących o ..styl narodowy" w architekturz~
.c,odjęło jego idee. Jednym z tych. którzy. mu wtórowali llajdolloślliej. byJ
Eazimierz Mokłowski.
Na zakończenie trzeba zatem koniecznie podkreślić. iż ró\vnie trwal~,
jej, Mokłowski badacz sztuki ludo\vej. zapisał się \v dziejach nasz&lt;l'j
kultury Kazimierz Mokłowski --'- zwolennik i popularyz&lt;llOr ,.stylu Z::,\-:opiańskiego", człowiek świadom, że przyszło l1l:U żyć w czasach. których
;:ilamieniem było ,.poszukiwanie »sztuki dla Po]"ków,," ';,

,'J i!lgorzaia

Kitowska-Łysiak

KAZIMIERZ MOKŁOWSKI (18159- 1903) .\ND ms
ATT'ITUDE TO A QUESTION OF THE SO-C.\LLEL~
NATIONAL STYLE IN POLISH ,\HCHITECTUHE
(summa:'yl
Kazimierz Mokłow"ki (1869 ~ 1905) was an arL'11itect ~s he ,iucLed a:-cidl'CWl'e:
Lvov Technical University and at the uni\"t'l'.-:itie.-: in Zurich and BerLn lCh~lr'c't"'.hburg). But his achievements
in this field are ullu.-ually spare. :\To~t of 11'.; lite
::,~ devoted to public and ethnographic
acli\·ity \\'hich. togethc:' \\"lth pl'lilic;] ;)::.'~.
i'\

• 6 Olszewski,
Przegląd
koncepcji.",
dz. cyr,.,:,
309 - 317 w;r0d
zwolenlli\o?:
tylu" wymienia: Radzikowskiego" M. W, Limanowskiego.
E, NicwLldolll'kiego,
..1). ..
c;"'ń~kiego, \V, Klossa, lVI. Brensztejna,
Paw!iko\\',:k'ego,
a w;róct prLl'c'i\\'niklw/:
f~'Z,
Jankowsikego,
M. Wawrzenieckiego,
S, Lacka,
.7 Ostai'nio w związku
z Witkiewiczem
pisała e' tym :\I. Obzaniecs:Ol, D:iH;ny
':~ollJiek
(O Stanisławie
Witkiewiczu),
Kra\ów
198-1. ,:, 7 - 31. t.,·tlt!Uj']C rozel::. I
,,,iążki: W poszukiwaniu
"sztuki
dla Polaków".

�KAZIMIEHZ

MOKŁOWSKI

(1369 - 1905)

123

.:ersted him probably most. In his polemic in nature papers he used to criticize t::1I:~
tate of Polish modern architecture.
Consequently,
he suggested several, in his op:··
:,on, amendments.
Therefore, his activity in the field of architecture,
both theore'c:al ("Fight for ar1", in Krytyka,
1902, vo!. 1) and also practical, but to a 10\Vd
,:egree (houses at 3,8 and 40 Piekarska Str. in Lvov), should be interpreted
as a:";'
"hzation ·of one c·()herent program. Its aim was the improvement
,)f the situation ill
i.)lish architecture
at the beginning of the XXth ce'ntury. This pr,ogram could {)figi ..
&gt;lte as a result of lVIokłokowski's awa,reness of decline of this sphere of our cultu!\:.
"-je understood
the need to renew the model of contemporary
architecture
by the
.-called "Polonization"
in all three sectors of partitioned
Poland. He was com,-in·"el of the nece.;;,;ity, and bolievcd it was possible, to improve the state of archi,'
:' cture by means of a reform of higher educa'tion system of architecture.
He sug··
,"~sted to transfer architecture
from Lvov Technical University to Cracow A'cademy
C"
Fine Arts ("Krytyka",
1904, vol. l), which, he belie\"C;d. was of basic importa':c~
the accomplishment
of the program. He propagated
the so-called 'national siyl'",
':. st cmOr.died, according to lVIoklowski, in "the Polish folk style" (Sztuka Ludo\va, LvoV',
: "03), th(~ J11Dst;ldequate example of which was in turn ,.the Zakopane style" cn,·,
't'd by SUmslaw
Witki8Wicz (Stanislaw
Witkiclcicz
as et Polis.')
architect
,.Bi..
'. 'ioteka Warszawska"
1904, vol. 4).
The purpose of this paper is to discuss the above program and to pO'ntout en
; ,] important but nHL'n diminished role ni :\'Ioklo\\'ski in the Lght for the victoryuf
.~he Zakopane style".
J. K.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10092" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10070">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e6e25641b2a2bab02fcb7c63b696774d.pdf</src>
        <authentication>d0dc6bac4165a95ebdfdd969176e395a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120053">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1914</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120054">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120055">
                <text>badania etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120056">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1776</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120057">
                <text>Pozaeuropejskie badania etnograficzne / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120058">
                <text>LUD 1986 t.70, s.201-218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120059">
                <text>Gawęcki, Marek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120060">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120061">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120062">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120063">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120064">
                <text>Lud, t. 70, 1()':!G

III. OMOWIENL\,

MAREK

MATERIAŁY

G,\ 'vVf;CKI

Pczn,u'j

POLS.KIE

POZAEUHOPEJSKTE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

1

Szczegółowe
przedstawienie
zaangażowania
polskiej
etnografii
w studia nad społecznościami
pozaeuropejskimi
na przestrzeni
dzie})w
to zsdanie niezmiel me trudne
i niemożliwe
do zrealizowania
w ramach
tego.
z konieczności
krótkiego
opracowania.
Z tego względu
nic omówion
pozostać muszą z jednej
strony
takie zagadnienia,
jak wkład Polaków
w poznanie
kultur
pozaeuropejskich
z okresu
"przednaukowego",
kiedy
to trudno jeszcze mówić o etnografii
polskiej jako samodzielnej
dyscyplin.e naukowej,
z drugiej
zaś strony udział Polaków
w badaJli2cb,
których
rezultaty
nic w pełni mogą być traktowane
jako ich widad
do nauk:
polskiej.
Tak więc nic będcl przedmiotem
niniej:,zego
omówienia,
mimo ni2ro z
wybitnych
walorów poznawczych,
takie badania
jak lia przykład
Wad&gt;
Wel
Siero~zewskiego
w odniesieniu
do terenów
Azji czy Ignacego
Domeyki w odniesieniu
do Amery~{i Południowej.
Twórczo.ść
tych wczesnych autorów
doczekała
się już na gruncie
naszej
dy:ocypliny
kompetentnych
analiz. Poza tematem
opracowania
pozostaje
także zasadniczy
Znjl) naukowej
działalności
Bronisława
J'v1alinows:-&lt;;iego, którego
trzeb]
ty"l'\:tować jednak jako reprezentanta
brytyjskiej
antropologii
społecznej
czy wcześniejsze
badania
Jana Czekanowskiego
il11
tegralnie
związane
z l1auką niemiecką.
Zajmując
się zaangażowaniem
polskiej
etnografii
w badania
pozeeuropejskie
nałeży stwierdzić,
że stanowiły
one zawsze margines
- często bardzo ważny i znaczący
- ale jednak
margines,
dominującego
jej
nurtu. jakim były w przeszłości
i są obecnie
badania
własnej
kultury.
Etnografia
polska wyrosła bowiem z doświadczeń
historii własnego
kraj u
i narodu.
a przedstawiciele
niemal
wszystkich
występujących
w niej
1 Referat
wygłoszony na 61 \Valnym
oje w dniu 21 września 1985 1'.

Zgromadzeniu

Delegatów

PTL

IV

Lub\:-

�202

Marek

Gatl'ęcki

:';:erunków, jak .słusznie zauważa Anna Kutrzcba-Pojnarowa~,
budowali
&lt;ormułowania
teoretyczne przede wszystkim na materiałach czerpanye.tl
;: opisów kultury wsi naszego kraju. Jednakże szersza perspektywa etno··
:i.'giczna, uwzględniają,ca obserwacje tak zwanych "kultur egzotycznyel:"
.&gt;ż w okresie kształtowania
się naszej dyscypliny
jako samodzielnej
i)'iuki, bynajmniej nie była jej obca.
Polska humanistyka,
w tym etnografia, nigdy nie ogra niczała si~ do
':vlasnego podwórka, które zawsze było dla niej zbyt ciasne.
Etnografia polska na przestrzeni swych dziewięćdziesięcioletnich
cizi,,·
/N nigdy nie przeżywała okresu, który byłby szczególnie sprzyjaj&lt;'lcy
~Ja badań terenowych
poza własnym krajem, zwłaszcza na terenach
~;0zaeuro-pejskich. Przodowały pod względem rozwoju tych badaJl kraje
!: usiadające
kolonie bądź terytoria zRmorskie oraz pali.stwa wielonal"o'':JJwe prowadzące
na szerok~ skalę kolonizację wewnętrznq.
Konta:;; c
&lt;nografów
z terenem był tam niepomiernie
łatwiejszy, a badania naj
.,::-:
ulturami tubylczymi" zazwyczaj były wręcz preferowane przez władze.
Polskie badania pozaeuropejskie
nigdy nie miały silnego instytucjun;,lnego oparcia i jeśli były realizowane, to łączyło się to zawsze z ko.,.ecznością przezwyciężania
v.rielu przeciv,;ności natury admi nistracy jnc J,
'.'.&lt;ganizacyjnej i finansowej. ~ożl1a jednak już teraz stwierdzić, że w lX':'.wnaniu z innymi krajami o podobnej etno- i geopolitycznej przeszlo~t:i
j 'eraźniejszości,
dorobek polskiej etnografii na tym polu jest znaczącY.
Prześledźmy
obecnie, w jakim stopniu etnografia polska zaangażo.\Clna była w terenowe i "gabinetowe"
badania kultur ludów pozaeu]',:'"
.. "·jskich na przestrzeni swych dziejów. ~ajogólnie.i rzecz bionjc mob:}
.vydzielić cztery okresy w rozwoju tych badań:
1. do roku 191:8,
:2. okres międzywojenny,
3. okres 1945 - 1956,
4. od roku 19516 do chwili obecnej.
O"zywiście, periodyzacja
ta nie upoważniCl nas do t\\'ierdzenia,
że koi,;unktura
dla badań pozaeuropejskich
,:t,. poszczególnych
wyróżnio:l)Til
vl'resach była niezmienna.
Etnografia polska w procesie usamodzielniania
się. zachowujqc w znJ.';;;.))ym stopniu regionalną
specyfikę, znalazła się w kręgu tzv\'. l';au.:c
:JJ,tropologicznych
i trzeba przyznać. że z najnowszymi
osiągnit;cian;i
':"ch dyscyplin w przodujących
krajach zaznajamiala
się ze stosunkowo
,');.cwielkim opóźnieniem. I tak na przyklad dzieło J. Lubbocka The Or~~iiL of Civilization
ukazało się w polskirn przekładzie w roku 1873, a wit:c;
~ A. Kutrzeb&lt;l-Pojanowa,
\'.'z,l'szawa 19'77, s. 12.

Kultura

!tldoll:a

i jej

hnc/ac.:c.

Mity

i r:cc:yll'istl):ii',

�POLSKIE

FOZAEUROPEJSKIE

BADANIA

.203

ET='IOGRAFlCZNE

~iledwie w trzy lata pO wydaniu oryginału. Nauka o ludach O. PescheLl
,ydana została w dwa lata po niemieckiej edycji z lS'fi6 roku. Cywilć:icja pieru;oLna E. B. TyloTa z cennymi przypisami
Jana Karłowicz:l
.;~azała się po polsku w latach 18,9,6 - 918 jako tłumaczenie angielskiego
,ydania z roku lSg,1. Nadto osiągnięcia nauk antropologicznych
przyswz,"ne były polskim odbiorcom przez artykuły
sprawozdawcze,
jak na
_izyklad opublikowany w 18818 roku w II tomie "Wisły" artykuł L. Krzy· :ckiego Zdobycze naukowe etnografów-socjologów
amerykańskie/t,
zu:ła·. ,c.za Morgana. Doniosłą rolę w rozwoju "etnografii po\',-szechr~ej" ode~Jało w swoim czasie dzieło tegoż autora Lndy. Zarys antropologii etn:iWj, wydane w 1892, roku.
W pracach i publikacja,ch powstałego 90 lat temu Towarzystwa
Lu·'Jznawczego problematyka
pozaeuropejska
nie zajmowała wiele miejsca .
. \m,wdzie już w pierwszym tomie "Ludu" znajdujemy
rozprawy \vy-n-lczające tematem poza wąsko pojmowane ramy ludnozawstwa
kojD"ego, to jednak większość re'lacji z ówczesnych badan pozaeuropejskich
..kazywała się poza łamami tego czasopisma. O pewnej rezerwie ÓWCZbej redakcji organu Towarzystwa
w stosunku do problematyki
pOZ2'·;ropejó'kiej świadczy nota, jaką opatrzono artykuł J. Witorta Ze stepów
: :::ji Środkowej opublikowany
w piątym roczniku tego czasopisma z 1'0:'::'.1
: .-,99: ,.Praca powyższa ma wprawdzie pośredni z\viązek z polskim ludD~':awstwem, jednak, ze względu na to, że jest ona ważnym przyczynkie:il
',) etnologii, która wchodzi w zakres programu ,.Ludu", nie mniej, że
.,artil jest na autopsji autora, gruntownego
znawcy stosunków sybe.,-js~ich, została pomieszczona w "Ludzie".
;Przeiom XIX i XX wieku przynosi wiele cennych relacji etnogra::anych będących wynikiem często długoletnich i \-vnikli\'."ych, jak byśm.y
" . dziś określili, obserwacji uczestniczących z terenów Azji, polskich ze.ClnCÓW
politycznych. Zawierucha dziejowa tego okresu rzuciła Polakó''''
i ,1et inne kontynenty.
Rezultatem tego są liczne relacje. często bogate
· walory etnograficzne.
Analizę dorobku tych badaczy zawierają war" ~ciowe publikacje historyków etnograficznych
badan terenowych, zwla·.:cza A. Kuczynskiego 3, M. Paradowskiej 4 czy W. Slabczyilskiego!i.
,:,dnakże sam materiał, głównie z powodu rozproszenia
często w trud··
3

A.

Kuczyński,

.~,ch obserwacji

d

[w:) Polskie

Syberyjskie

i badań
badania

szlaki,

etnograficznych
obcych

kultur

Wrocław
w

Azji

ludow-ych,

po!..
i Wschod··
Vlrocła \\. 19'~1, Acta Univcrs;tatis
W7r2;

tenże,

Północnej,

Zarys

historii

Srod-kowej

,atislilviensis", No 5n, s. 49 - ;80.
, M. Paradowska,
Polskie relacje
o Iraku w wieku XIX jako źródło etnog"iJ· :ne, Poznań 1973; t a ż e, Polskie penelracje
etnograficz'ne
w "lmeryce Poludni'J ..
'.. ,·j(do
1939 r.), [w:] Polskie badania ... , s. 121 -129.
5 W. Słabczyński,
Polscy podróżnicy
i odkrywcy,
Warsza\ya 1973.

�204

Marek

Gawęcki

no dostępnych
i niskonakładowych
krajowych
i zagranicznych
wydav,cnictwach,
nie wszedł nigdy do obiegu naukowego
w stopniu,
w J(:,~;n
na to zasługuje.
Z utworzeniem
pierwszej
w Polsce
uniwersyteckiej
katedry
etr:::Jgrafii w lWa roku we Lwowie zwykło się łączyć pełne usamodzieln'en::.ó
i profesjonalizację
dyscypliny.
Wraz z objęciem
jej w 1913 ro:-&lt;u przez
Jana Czekanowsi&lt;iego,
już jako katedry
antropologii
i etnologii,
jJ!'oble'matyka
pozaeuropejska
w polskich
badaniach
etnograficznych
zyskaL,
wyższą. naukową
rangę oraz możliwości
instytucjonalnego
op:ucia,chGciaż sam Cze;-&lt;anowski w tym okresie 0:1 badań pozaeuro;&gt;ej:::l-;:ich 0:bZ2:1'
na długie lata, by pO'Arćcić do nich dopiero pod koniec w/ego pn:co'Ą··
tego życia.
Jednocześnie
kOI1czy się etap długotrwałych
badań terer:owych
pru··
wadzonych
najintensywniej
w azjatyckiej
części Rosji przez pol&lt;-&lt;icil
zesłańców.
Korzystając
z wybuchu
wojny
rosyjsko-japońskiej
powrac:,
do :uaju.
kończąc
tym samym
długoletnie
badania
lu·dów Dałekieg::&gt;
Wschodu
Bronisław
Piłsudski.
Temu wybitnemu
etnografowi
i języ;wz:lawcy
objęcie
stanowiska
uni\versyteckiego
uniemożliwiła
formaIw,
przeszkoda
- brak tytułu naukowego
6.
Za jedne z najważniejszych
i najlepiej
metodycznie
prowc'.dzonyc·j
cadań terenowych
w okresie
poprzedzającym
I wojnę światową
możn~(
uznać
zakończone
w 1 SOS roku
badania
Juli,;ma
Talko-IIryncewicz:,
w Obwcdzie
Zabaj:{alskim.
Bezpośrednio
po powrocie
do kraju objął 0·1
Katedrę
Antropologii
na Uniwersytecie
Jana
Kazimierza
we Lwow&gt;
i ::Ho\vadzil ją do 193'3 ro:-\:u.
W latach
19:14 - 15 prowadziła
badania
n3 Syberii
Maria AntoninJ
Czaplicka,
która jako stypeYJdystka
Kasy im. Mianowskiego
studio\v:&gt;!.'
w Anglii. Badania
te fil;am:owane
były przez uniwersytety
filadelfijsi: '
i oxfordzki.
Wyniki
prac terenowych
na temat
etnografii
S;;n-:.oj~dós
Oi~Jublikowane
były w języku
angielskim
i przyniosły
ich autorce
nzgc-odę Royal Geographical
Society.
W 1 m 4 ro~u
prowadzil
badania
etnograficzne
i all tropołog::zn::
w Kraju Nadamurskim
Stanisław
Poniatowski.
Badania
te [inansowan,~
przez Smithsonian
Institution
realizowane
były w ramach
szerokiegJ
p~ogramu
prowadzonego
przez W. Bogoraza,
W. Jochelscna
i A. Hrd,·
J:ckę, miały przyczynić
się do udowodnienia
tezy o azjatyckim
pochodzeniu Indian. Ze względu na wybuch I wojny światowej
i póżniejszą
zmi~," Do dziś 'Nyniki prac B. Pilsudskiego są wys'oko cenione w Japonii, gdzie je
on mvażany za ojca etnografii narodowej. We wrześniu 1'9'8.j odbyła się tam mi';d:y'1&lt;uooo\ •..
·a ~onfe! encja (z udziałem Polaków) poświęcona jego zasługom. W prz::·
g~:oxan:u
jest ta:n rÓ'Nn:eż pełne \",cydanie jego prac.

�POL~KIE

POZAEUROPEJSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

205

tematów
prowadzonych
badań, materiały
Poniatowskiego
nie mogły
cdcgrać
w międzynarodowym
środowisku
naukowym
roli, na jaką ZR::Jug;wały. Znajomo:ść Syberii
wyraźnie
odcisnęła
jednak
piętno na licz;lych przyczynkach
publikowanych
przez tego badacza
w okresie
mięcz}vvojernym
oraz na jego działalności
dydaktycznej.
'w o:~resie tym ukazują się drU'l\:iem pierwsze publikacje etnograficzE8
Eumislawa
Malinowskiego.
Jest to obszerny,
trzyczęściowy
artykuł
Totemizm
i egzogamia
drukowany
w "Ludzie"
w latach
lU 1- 13, praca
',~Tier:::.enia pierlCotne
i formy
ustroju
społecznego.
Pogląd na genezę re.Jt;

!igii ze szczególnym
uwzględnieniem
totemizmu,
wydana
w Krakow:e
w l i}j;) rOKu oraz kilka drobniejszych
pozycji.
Wszystkie
one powstały
'N .. pl zedterenowym"
okresie
twórczości
tego wielkiego
etnologa
i za!y;ykaJą zarazem polski ukres jego naukowej
działalności.
Pierwsza
wojna światowa
zastała go w terenie
na wyspach
Pacyfiku.
Dopiero
tam
;rowadzone
badania
przyniosły
mu światową
sławę jako Polakowi,
lecz
',v pierwszym
rzędzie wpłynęły
w ogromnym
stopniu
na rozwój nauki
b:yty jsi\:ie j.
W ouesie
międzywojennym
utrwalił
się w nauce polskiej
pogląd, ż:.;
1~"daniami nad kulturą
ludową narodów
europejskich
i kulturą
tak zwanych ludów niecywilizowanych
zajmują
się dwie odrębne
dyscypliny:
emografia
i etnologia.
Wyrazem
tego była oficjalna
Ecmenklatura
ówczesnych katedr uniwersyteckich.
Problematyka
pozaeuropejska
w badaniach
polskich
ośrodków
etnoJcgicznych
tego okresu,
zwłaszcza
oparte
o badania
terenowe,
zdecydo',\i,)]ie
ustępowała,
ze zrozumiałych
względów,
potrzebom
badawczym
"ccd etnografią
Polski. Pozapolskie,
głównie jednak słowianozna wcze, bac1nclia koncentrowały
się we Lwowie i w Krakowie.
Ważniejsze
pozaeuropejskie
badania
etnologiczne
w okresie
między'.\D.icnnym ograniczają
się w zasadzie
tylko do podróży
naukowej
HD"""ana Stopy do południowo-zachodniej
Afryki w 1925 roku, gdzie badd
c ;,uItUf(~ i język Buszmenów
i Hotentotów,
oraz do zrealizowanych
fI'zy pomocy Muzeum Etnograficznego
w Łodzi badań Aleksandra
Lech~ł
Godlew~'kiego
na wyspach
Oceanii. Większość
wyników
tych badań OpLiblikowana
została już po wojnie.
Druga wojna światowa
zahamowała
niemal całkowicie
badania
terenowe. Warto tu jednak zasygnalizować
prowadzone
w tym czasie per.c~rac.ie etnograficzne
w Azji Środ wwej
i na Bliskim
\Vochodzie
prze..:
Leonarda
Turkowskiego,
późniejszego
profeó::ora na Polskim
Uniwer::;yeecie na Ojczyźnie
w Londynie 7.
1

7 PD śmierci
tego badacza jego niepublikowane
z L',ndynu do lnstytutu
EtnolDi:'ii UAM w PDznaniu.

materialy

zostaly

przekazane

�206

Marek Gawęcki

Również po wOJnIe przez długi czas nie było w Polsce warunków d·
podejmowania \vypraw badawczych za granicę. Do wyjątków należał,
indywidualne badania Andrzeja Waligórskiego w Kenii, dokąd wyjechc\'
na dwa lata z Anglii w 1946 roku oraz Anny Kowalskiej-Lewickie!
która w 1948 roku prowadziła badania etnograficzne wśród Indian Pen.
l Kolumbii.
Ze zrozumiałych względów, w pierwszych latach po wojnie, gd,
w dziedzin~e etnografii trzeba było zwracać przede wszystkim uwagę n
reaktywowanie katedr uniwersyteckich i muzeów, a także na tworzen:'.
rowych placówek naukowych, koncentrowano się na problematyce po].
skiej rezygnując z szerszych programów badawczych nad kulturami pozaeuropejskimi. Zaś ponure dla polskiej humanistyki lata pięćdziesiąt::
ograniczyły znacznie możliwości badawcze. Pozaeuropejskie badania te·
,'enowe w tym okresie stały się wręcz niemożliwe.
A jednak wtedy właśnie, dzięki działalności na uniwersytetach nauczycieli tej miary, jak Kazimierz Moszyński i Andrzej Waligórski w Kra·
kowie, Eugeniusz Frankowski w Poznaniu, a następnie Witold Dynowski w Warszawie i Alesander Lech Godlewski we Wrocławiu, mimo odcięcia od badań empirycznych udało się podtrzymać nurt zainteresowa:
pozaeuropejskich w polskiej etnografii. Możliwe to było dzięki znaczneml.
w praktyce rozszerzaniu, zawężonej w oficjalnych programach szkole·
nia, tematyki v,'ykładów z tej dziedziny, opracowywaniu dla studentóv
pomocy naukovlych i publikowaniu skryptów omawiających kultury lu·
dów pozaeuropejskich.
Szczególną uwagę zagadnieniu współczesnych społeczności plemien.
nych poświęcił prof. Moszyński, wydając w latach 191511 i 191;y3 ·d\\'
f:Uypty dla studentów ówczesnego Studium Historii Kultury Materialne;
Jeden poświęcony był ludom zbieracko-łowieckim drugi, obszerniejszy
J udom pasterskim. W 1949 roku ukończył pracę nad dziełem Człowiel,.
Wstęp do etnografii pOl.vszechnej i etnologii, które ukazało się drukier:
dopiero w 1958 roku.
Nie sposób nie docenić roli, jaką odegrały prace Moszyńskiego w raz·
budzaniu zainteresowań kulturami ludów pozaeuropejskich wśród etno·
grafów dzisiejszego średniego i młodszego pokolenia. Prace te, mim;
że oparte były na wtórnych źródłach, dzisiaj już znacznie zdezaktuali·
zowane, nadal w pewnym stopniu funkcjonują w nauczaniu etnograL
w wyższych uczelniach. Podobną rolę w tym okresie odegrał Atlas [ingwistyczny
języków śU,'iata Tadeusza Milewskiego, a także praca Jane:
Czekanowskiego Człowiek w czasie i przestrzeni. Dodać trzeba, że womawianym okresie wyraźnie wzrosła liczba publikacji z dziedziny etnograL
powszechnej zamieszczanych w wydawnictwach Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.

�rOL5KIE

l'OZAEUHOPEJSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

207

TClkwiqc okresu powojennego, do roku 19\5 6, mimo iż etnografia po~odcięta była od możliwości prowadzenia pozaeuropejskich badal1 krenowych, absolutnie nie można uznać za lata stracone. Śmiem twie&gt;
dzić, że właśnie te lata, przez fakt dużego na·cisku położonego na pr.;blematykę pozaeuropejską
w akademickim nauczaniu etnografii ora;:
przez znaczące publikacje z tej dziedziny, przy jednoczesnym odcięciu
od możliwości konfrontacji z terenem, zrodziły głód badań terenowycL.
który w kilka lat później zaowocował swego rodzaju "eksplozją" (oczy',;'iście na miarę ograniczonych nadal możliwości) bardziej lub mniej
intensywnych pozaeuropejskich
etnograficznych badań terenowych.
Do wzrostu zainteresowań etnografią powszechną przyczynił się takz·.::
fakt, który w swoim czasie w pewnej mierze hamował poczynania w tym
zakresie - mianowicie przesunięcie punktu ciężkości w naszej etnogra L
z badań zjawisk reliktowych na badania zjawisk współczesnych. Tell
proces przesuwania się, czy raczej roz3zerzania kręgu zainteresowań, nilwątpliwie wiązał się z coraz szybciej postępującymi przemianami, jClk.c
zachodziły i nadal zachodzą w życiu mieszkańców wielu o'bszarów zaJiczanych do tak zwanego Trzeciego Świata. Procesy etno:polityczne, rozpad tradycyjnych struktur społecznych i wchłanianie nowych elementc)\~;
kulturowych, skłoniły polskich etnografów do zwracania uwagi na teg·.)
rodzaju fakty, na konieczność informowania o nich i, z czasem, W18czenia się do ich badania zarówno w aspekcie teoretycznym, jak i prai-':tycznym. Było to tym bardziej ważne, że istniało i istnieje obecnie u na;;
voJyraźne zapotrzebowanie społeczne na prace podejmujące tego rodzaJL;
pro blema tykę.
Przełomowy dla powojennej etnografii rok 19-56, rok znaczącej kr2.kowskiej konferencji metodologicznej, nie przyniósł bezpośredniego WZTCEtu badań pozaeuropejskich. Pozycja problematyki pozaeuropejskiej ;11(gIa jednak wyraźnemu wzmocnieniu w ramach dyscypliny. Lata następn·:
to okres nadrabiania pewnych zaległości metodologicznych (m.in. w 195·::;
roku ukazuje się polski przekład Szkiców z teorii kultury Malinowskiego) oraz podjęcia na szeroką skalę badań nad współczesnością - poczc\,!kowo jednak w odniesieniu do 'własnego społeczeństwa.
Z czasem, w ramach sukcesywnie przyrastających
publikacji POŚWJE;conych etnogra,fii Trzeciego Świata, w których przeważała dotychcza,
pro~lemat.Y'ka etnohistory-czna, zaczynają pojawiać się. następnie zaś dominować badania nad współczesnością i problematyką
zmiany k"j:urowej.
Wyra,tną intensyfikację pozaeuropejlskich etnograficznych
badań terenowych przyniosła dopiero połowa lat sześćdziesiątych, a ich apogeum
przypada na połowę lat siedemdziesiątych. Przeja.wem owej intensyfikacji jest znaczny wzrost publikacji z tego zakresu na łamach facho1

sJ~a

�208

Marek

Gall'ęcki

wych czasopism
- "Ludu",
"Etnografii
Polskiej"
i "Ethnologii
Polony",
Należy tu przede
wszystkim
wymienić
duże przedsięwzięcie
badawcze,
jakim były zainicjowane
w 1963 roku i prowadzone
przez szereg lat kierowane
przez prof. W. Dynowskiego
badania
w Mongolii.
Jest io, jak
dotąd,
największa
polska
pozaeuropejska
ekspedycja
badawcza,
której
program
n&lt;lukowy, sprawy organizacyjne
i finansowe
były w gestii jednej instytucjiPolskiej Akademii
Nauk. Kilkuosobowe
grupy naukowców systematycznie,
co dwa lata, wyjeżdżały
na kilkutygodniowe
badania terenowe
w ramach
długoletniej
współpracy
za wariej
między Akademiami
Nauk Polski i Mongolii.
Całość badań mOl:golistycznych
obejmowała
dwa etapy. W pierwszym
koncentrowano
się na analizie
tradycyjnej kultury
pasterskiej
w ścisłym zwiąZiku z jej ramami
zewnętrznymi, szerszym
układem
wykraczającym
poza wewnętrzne
prawidłowości
kultury
ludowej,
a mianowicie
z układem
państwowo-politycznym.
W drugim etapie prowadzono
badania
o charakterze
etnograficzno-.:ocjologicznym,
których
przedmiotem
było mlode pokolenie
mongolskich
pasterzy. E tnograficzna
część tych bm:::ań obejmowała
głównie
zaga:inienie
międzypokoleniowej
transmicji
kulturowej.
Pro,vadzono
również badan;"
pod kątem opracowania
monografii
Torgutów s.
Badania
ekspedycji
mongolskiej
przyniosły
wiele cennych
publikacJJ
i należy żywić nadzieję,
że stosownie
do wielkości przedsięwzięcia.
liczba
ich będzie się jeszcze powię::\.Szać.
Inną, również
w pełni profesjonalną
pozaeuropejską
ekspedycje!
byla
Etnologiczna
Wyprawa
Azjatycka
do Afganistanu
w 1£76 roku. Zorganizował ją Zespół do Badania
Kultury
Ludów Azji Środkowej,
działający
przy Katedrze
Etnografii
UAiM w Poznaniu.
Przygotowywano
ją na zupełnie
mnych
zasadach.
Finansowana
była, bardzo
z resztą
skromnie,
z wielu źródeł, w sposób typowy raczej dla ówczemych
wypraw
studenckich. Badania
w Afganistanie
miały
być powtarzane
co cztery
la ta,
jednak
wydarzenia
roku 19718 w tym kraju
plany te udarcmnily.
Nie
mniej jednak i tu wyniki kilkumiesięcznych
badań są znaczące,
co znaI&amp;zło wyraz w licznych publikacjach
naukowych
i popularnych
oraz wystawach muzealnych.
W okresie
tym miało miejsce
jeszcze kilka innych,
z reguły
interdyscyplinarnych
wypraw
naukowych,
w których
brali udzial również etnogra~owie.
Nie zawsze
jednak
specjalizacje
naukowe
badaczy
byłyszczqśliwie
zestawio-ne,
co nie ułatwialo
realizacji
programu
naukowego.
Mimo częstokroć
interesujących
badań. liczba publikowanych
ich wYl:ików jest znacznie mniejsza.
b

J.

interpJeiacji

S:- Wasi1cwski,
tTadycyjnej

b2d~n:u .. _, s. 91 - 96.

Prace

poLskiej

kul.tury

ekspedycji

mOllf/oiskiej

",lIlOlo(Jic:::lIej
jako

systelllu

II'

l\.1on(Jolii

:::llaC':::eil, f'.\·:]

--

próby
l'o!sk;e

�POLSKIE

POL;AEUROPEJSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

209

Bardzo istotnym elementem rozwoju zainteresowań etnografią poza·(J_ropejską były wyprawy studenckie, których apogeum przypada na lata
: ;J&lt;74 - {'i8. Jako prekursorkie
należy tu wymienić warszawskie Akademickie Wyprawy Afrykanistycz-ne "AWA". Zdołały one uzmysłowić mło('zieży, iż przedsięwzięcia takie są w ogóle możliwe. Inne, to na przykład
~;;znańskie wyprawy "Afryka" oraz "Amped" do Ameryki Południowej.
;,zykłady moż,na by tu z resztą mnożyć.
Wyniki naukowe tej kategorili wypraw nie zawsze były imponujące.
-~'Lęsto przygotowanie młodych badaczy do badań w trudnych warurl~&lt;ich nie było wystarczające, gdyż skomplikowane przygotowania orga~-J"zacyjnepochłaniały tyle czasu i energi, że na merytoryczne przygoto',ania nie starczało czasu. Częstym błędem tej kategorii wypraw bylo
;-'Jzdrobnienie dość enigmatycznie sprecyzowanych
zadań badawczych,
n:zsianych na zbyt długich trasach. W licznych jednak wypadkach, jak
na przykład miało to miejsce w sytuacji wyżej przykładowo wzmianko-_\'unych wypraw, wyniki ich były doniosłe. Rezultatem zaś ich były war-'_i;;":;cioweprace magisterskie a nawet doktorskie oraz liczne artykuły.
l:totnym jest tu jednak i to, że stosunKowo znaczna liczba młodych
;nografów w ten sposób zapoznała się naocznie z problemami Trzeciego
:)cviata.
Zupełnie odrębną grupę stanowią indywidualne
badania pracownlk,JW naukowych. Szczególną pozycję, z racj'i chociażby swej powtarzal:lli3ci, co w naszych badaniach pozaeuropejskich
niestety jest zjav,ri·''ilem niezmiernie rzadkim, i lic·zby publikacji, stanowią badania K. Wol-; ~iego w Pakistanie i Afgani'stanle 9. Do tej kategorii trzeba też zaliczyć
Ladania M. Frankowskiej
w Meksyku, L. Dzięgiela w Afganistanie,
Z Jasiewicza w Uzbekistanie, J. Kamockiego w Indonezji, M. Tracza
·'.v
Egipcie, A. Rybińskiego w Algierii czy R. Vorbricha w Kamerunie.
Hóżne były okresy badań tych etnografów, różne były też środki pro-vadzące do ich realiza'cji (wyjazdy prywatne, stypendia, kontrakty), lecz
:_spólną ich cechą są interesujące wyniki przejawiające się w wartośclo',vych publikacjach oraz w działalności dydaktycznej.
iW zasadzie wszystkie przedstawione tu badania nie miały bezpośred:;:ego związku z praktyką, może z wyjątkiem pewnych aspektów badań
;nongolistycznych. Rola badań etnograficznych
w realizacji przedsię-'.vzięć gospodarczych za granicą (ale również i w kraju), tak powszechna
j oczywista w krajach
wysoko rozwiniętych, jest u nas zupełnie niedoctniana. Chlubnym wyjątkiem jest udział etnografa Leszka Dzięgiela
',V
rolniczym projekcie zagos-podarowania' rejonów wiejskich w północi.

, K. Wolski,
- :975, "Lud",
1-4 "Lud"

-

Badania

1978, t. 62,

t. 10

polskich
5.

1-5,3 -170.

etnografów

na

$rodkowym

Wschodzie,

196-0--

�210

Marek

Gawęcki

nym Iraku, realizowanym
w ramach kontraktu
przez Instytut
Rolnictw2Krajów
Tropikalnych
i Subtropikalnych
Akademii
Rolniczej
w Krukow~-,_
Odrębnym
nurtem
tDCZą się etnograficzne
badania
terenowe
prow':dzone przez polskich misjDnarzy,
:::zczególnie rekrutujących
si~l ze Zgnmadzenia
Słowa BDżego (Werbistów),
rozsianych
po odległych
placóv\kach misyjnych
niemal
na całym
świeciE:. Obok badan o charaktcrc
amatorskim,
posiadających
mimo to często wielkie
walmy
poznel wc:;::'
coraz częściej mamy tu do czynienia
z w pełni naukowymi
opracowani'.·
mi wytrawnych
naukowców,
jak na przykład
związani z Katedrą
lIisto:
i Etnologii
Religii Katolickiego
Uniwersytetu
LubelskicgD
oraz Instyt!..itern AntrDpDS o. prDf. Teofil ChDdzidło, czy obecnie o. dDc. Henryk
ZmDn SVD. Problematyka
etnologiczna
rozwijana
jest w Akademii
1'e&lt;;logii KatDlickiej
w Warszawie.
Etnograficzme
publikacje
polskich misj_lnarzy, zamieszczane
CZęstD w specjalistycznych,
krajowych
i zagranic':nych czasDpismach,
są zbyt mało znane w naszym
środowisku,
a P:l
uerszą
ich prezentację
brakuje
tu miej,sca 10.
Obok badan etnDgraficznych
opartych
o własne terenowe
penetrac.l:
autorów,
które
w ostatnich
latach
dominują,
co jest zjawiskiem
ni:zmiernie
pozytywnym
i co pozwala nadrabiać
zaległości
z lat minionyci,_
we wszystkich
placówkach
etnograficznych
kontynuowane
Scl bada·r.."
oparte o inne, wtórne źródła. Ten rodzaj badan, szczególnie
w odniesi::niu do etnografii
ludów Oceanii, preferowany
jest w ośrodku
wrocla\'.Ekin1.

W tym krótkim
z konieczności
omówieniu
nie sposób było przedst~·\vić wszystkie
dawne i współczesne
polskie badania
w dziedzinie
etn:lgrafii ludów pozaeuropejskich.
Nie to było zresztą mym celem. Chodzi")
raczej o zaznaczenie,
że nauka
nasza w tym zakresie
ma liczącą jlj:'.
kilka dziesiątków
lat tradycję,
a korzenie
jej mocno tkwią w obserw&gt;
cjach i badaniach
Polaków
z minionych
stuleci.
Etnografia
polska, mimo niesprzyjających
często jej warunków,
nigdy
z badan pozaeuropejskich
nie zrezygnowała.
Również
lata o wyjątkow)
niesprzyjającej
dla badan poza własnym
krajem
koniunkturze.
wplynę~y
tylko na ich przeorientowanie,
by w konsekwencji
dopr-owadzić
do ich
rozwoju.
Niestety,
stosunkowo
niewiele naszych publikacji
funkcjonuje
w świ:ttowym obiegu wiedzy etnologicznej.
Z pewnością,
gdyby były publiku -

10

H. Zimoń,

l'ig.ii Katolickiego

FienIężno

naukowo-dydalvt'yczna

Uniwersytetu

Lubelskiego,

17: 198-0,s. 23'1-45. E. Perczak,

tl,~eni1 Słowa

s.13'5-142.

Działalność

Bożego

w

poznanie

ludów

katedry

Materiały
Wkład

polskich

pierwotnych,

historii

i Studia

i etnologii

Księżjj

misjonarzy
[w:]

Polskie

T"-

Werbistó

ze ZgroTI"badania ..

('.

�J'OLSKJE

POZAEUHOPE.TSKJF:

BADAN!A

ETNOGHAFJCZNE

21 ]

wane częscleJ, niż to ma miej~ce obecnie,
w {ęzykach
o szerszym
J'.ii:
polski odbiorze, rola ich mogła by być niepomiernie
wic;~sza.
Na wstępie już stwierdziłem,
że problematyka
poz&amp;europej~ka
stal'.&lt;Jwija w przeszłości
i stanowi obecnie margines
w stosunku
do etnogrc.cj
Polski. Jest to jednak margines
znaczący.
Wystarczy
wspomnieć,
że pJLa::i WO/Ii prac magisterskich.
doktorskich
i habilitacyjnych
realizovv:,r:ych w naukowych
p!a2:)wkach
ebnologicznych
dotyczy
tej właśnie
proI::lcmatyki 11.
Społeczny,
wykraczający
poza wąskie
jednak
środowisko
nau'kowe.
odbiór wyników
tych badań
jest znacznie
szerszy.
Często właśnie
t3
f:robłematyka
rzutuje
w pierwszym
rzędzie
na kształtowanie
wiedlY
e-.:nołogicznej
w społeczeństwie.
Z tego też powodu
winni jesteśmy
Bbeg8ć o jej wysoki poziom oraz szerszą popularYZ8.cję.
11

G. E. Kurpińsku,

T. Kulesza-Zakrzewska,

f:;1i.ropejska i europejska
w;;konanych
- :9,5,

••••

w

katedrach

[w:] Polskie

baJania

1V

pracach

etnogr:rtii

E. Pietruszek,

magisterskich,
i pracowniach

... , s. 143 - 150.

doktorskich
p AN

w

Problematyka
pfE'.(i habilitacyjnych

trzydziestoleciu

19'!';-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10093" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10071">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/45b498e6d547df76370d9c657f4179fe.pdf</src>
        <authentication>853fc8911794d655b095e69297226c2c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120065">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1913</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120066">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120067">
                <text>Wielkopolska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120068">
                <text>społeczność wiejska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120069">
                <text>sąsiedztwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120070">
                <text>Chojno (Wielkopolska)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120071">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1775</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120072">
                <text>Chojno i jego mieszkańcy w opinii sąsiadów / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120073">
                <text>LUD 1986 t.70, s.183-200</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120074">
                <text>Łysiak, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120075">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120076">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120077">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120078">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120079">
                <text>Lud, t. 70, 1986

,\OJCIECI-I

{,YSIAK

J. clblin

CHOJNO I JEGO MIESll,KiAŃCY W OPINIACH SĄSIADÓW

1

Wieś Chojno, położona na prawym brzegu Warty, dwanaście kilome .
piętnaście na zachód od Wronek" roz'.,ągnięta na skraju wielkich lasów, nie wyróżniałaby się niczym szcz€:,~ljlnym, nie zwróciłaby bacznej uwagi sąsiadów, a póżniej i folklorystów,
dyby nie jej mieszkańcy - sami Chojanie.
Dużo miejsca charakterystyce
tej mikrospołeczności (wieś liczy około
";"'JO mieszkailców) po~więciła w roku 1913:1 Felicja Straszewska, która pl'O'1ławówczas: "Chojanami nazywa ludność sied:t.ąca z lewej strony Wary, mieszkańców Chojna. Chojany są wysmukli, bruneci, zacięci i bardzo
iorzy do bitki, przez ludność innych wsi nielubiani i obrzucani wyzwi-:ami, są przedmiotem drwin i dowcipów całej okol,icy. Ponieważ są to
Jdzie na ogół ubodzy, nie cieszyli się dawniej zbyt dobrą opinią i gdy
okolicy coś »zmieniło pana«, zastanawiano się, czy przypadkiem Choj;,n
tamtędy nie przechodził. Rzadko też ożenił się ktoś z dziewczyną
.: Chojna, pospolicie nazywają tamtejsze kobi€ty "czarne chojuny«. One
.&lt;iŚ majq wielkie zamiłowanie do błyskotek, a bardzo mało do porządkL~,
l;ordzo lubią tańczyć, mniej pracować, a więc z tym wszystkim i swoj·ą
':Larnom urodą podobne są zupełnie do Cyganek"2.
Dzisiaj mieszkailcy Chojna nie podzielają przytoczonych powy'Żej
r,,,linii. Przeciwnie - jedna z moich niedawnych informatorek pawie:'ziała wręcz: "Chojanki były dość urodziwe, tańczyć lubiały, owszem,
E:,)wodzenie miały jak trza; bójki były o dziewczyny, aż okna pryskały 3.
Jednakże do dZisiejszego dnia sąsiedzi opowiadają o Chojanach szer'.g anegdot, przekazują zabawne powi€dzonka, zdarzają się też niekiedy
i iośliwe pomówienia.
Chojanie przywykli już do takiej sytuacji i nie
l.wrą sobie owych zło:;!lwostek do serca, a wręcz przeciwnie - doskonale
. . ów na wschód od Sierakowa,

!.

&lt;

I

'.'!

l Artykuł
ten powstał w ramach szerszego opraco\\"ania
dotyczącego świad.)··
--:".,ścigrupowej Mazurów Wieleńskich.
2 F. Straszewska,
O Chojnie i Chojanach,
"Z groat; Halszki", Szamotuły 193'1,
.' k ~, nr 4, s. :34.
3 Przekazała
Gabriela Majchrzak, Chojno 1985.02.02.

�184

Wojciech

Ł'lIsiak

się tymi opowiadaniami
bawią 4. Inaczej było jednak przed z górą pi\;cdziesiąciu Jaty, kiedy to Felicja Straszewska
pisała: .,strasznie
»hambi~ny" naród! Drw~ć z siebie nie pozwalają,
a tymczasem
z powodu lTU·
zurzenia drwią z nich wszyscy, co oczywiście jest powodem porachunki,:
nożowych" 5.
Największa
grupa anegdot i złośliwych opinii sąsiadów o mieszk2'1cach Chojna związana jest z ich tzw. "poprzeczności'l".
Systematyka
pr)!_
skiej bajki lndowej
Juliana Krzyżanowskiego
podaje jedynie sześć w."
riantów
tej anegdoty
z terenu
całej oPls:ki, oznaczonej
T ~
124r; i;.
W "Kronice parafialnej",
ks. Mieczysław Posmyk wyjaśnił "trochę śm:&gt;
szną, pogardliwą"
nazwę "poprzeczni
Chojanie",
pisząc, iż jest to .....
najczęstsze
(... ) określenie
mieszkańców
Chojna, wywodzclce się od st,"rego opowiadania
o początkach wsi" 7:
1. "Kiedyś książę Sapieha sprowadził
tu o:adników
z ..Mazurów" (cz:,
Podjasia)
i kazał im tu się wybudować
na terenach
obecnej
wsi. cuprosili
u księcia,
aby im pozwolił
wyciąć z Jasu drzewo
na
szerokość, żeby można było przejść "drabką".
Książę oczywiście pozwol'
na co Chojanie
zrobili drabkę, długą ponad 20 metrów i postawiws?y
na poprzek wycinali drzewo tak długo, aż wycięli cały ~zmat od dzisir;,i·
szych kanałów do krańca Radziszewa
i Dołów (do M. Blat)" 8.
W tradycji okolicznych
wsi owa "poprzeczność"
przejawia
się w k::kunastu
innych wariantach
tej anegdoty,
gdzie zasadniczym
motywe n
jest zawsze niesiona w poprzek drabina. Nie sposób oczywiście wymien ~tu wszystkich
wersji tejże opowieści, stąd też ograniczę się do prze::1sL-'ivienia najbardziej
charakterystycznych:
2. "Jak zakładali te wioske Chojno, to chcieli mieć wyjście na SWle'L.
jakieś droge. Namyślali się tero, jak ta droga ma wyjść. Wzieli drabil'
jeden złapał na jednym końcu, drugi na drugim, a reszta z siekierkan;
i jak drobka była szyroka, tak robili te droge" H.
3. "Chojuny
poszli na grzyby i jak byli na tych grzybach,
to zo1J,)czyli, że tam wrona ma młode. Jak óni szli na te grzyby, to drabki n
, \V niniejszym
opracowaniu
wykorzystałem
prócz własnych
zdpi:'ó."
z i
1 983 - 1985. w których starałem si~ zachować lokalny język gwaro\';y, \"kż(C IVcZ~'n:ejsze: Oskara Kolberga, Otto Knoopa, Kazimierza
Nitscha. Fcllcji Straslc\nk'
i ks. Mieczysława
Posmyka.
5 F. Straszewska,
dz. cyt., s. 3'3.
6 J. Krzyżanowski,
Polska bajka ludowa w ukladzie 'Y5tem~ltyczllym, W,-DclH~53, t. 2, s. 34.
Kronika paraLalna,
Chojno n/Wartą, t. 1, s. 10 (n.;kopiśmienny
zC\p~.' z rCl~
19\49).

s Tamże, s. 10, zapisal ks. 2VIieczysław Posmyk; T --- rZ4;3.
, Przekazał Bogdan Nowak, Zatom Nowy, 1983.07.22; T - 12[·18.

�CH(),INO

l ,1El;O

:\llt~';I..KA)iCY W OPINIACH

S,\SIADOW

185

nicoli i PO\\'i,ldają, że trzeba jt:' wyorać,
bo óni jedli wrony i posłali Z3raz po drobkc,
a ponieważ
óni nosili drohke
jak poprzeczne
Chojuny,
a ~a drobka była dość długo, to óni te szyrokość
ty dr-ooki wycJi, a sz' o
to kil:zan&lt;lscic dni, to zanim dotarli do tych wronów wew tym gnieździe,
to &lt;'lne obrosły wcw piórka i wyrunyły
z gniazdów
i już smażki Choju~':y
z wron ów nie mieli" lll.
Podobne
anegdoty,
\V których
z kolei pretekstem
do prześmiewan;,l
sit; z Chojanów
były podejmowane
przez nich próby zdobycia
młodych
wron lub zniszczenia
gniazd tych ptaków,
znajdujemy
także w zbiora'::t,
folklorystycznych
Otto Knoopa:
4 ... W lasach polożonych
pod wsią byly wielkie
ilości wron, ktece
sprawiały
wiele szkód, Kiedyś na wiosnE; ludzie zebrali
się, ażeby WY'b;'ać wronom
gniazda.
W tym celu za brali długie drabiny.
Jednak
ru::
n;eśli ich jak inni rozsądni
ludzie wzdłuż przez las, lecz wzięli je w pJpnf'\ i tak. by dalej iść musieli
zrąbać wszystkie
drzewa,
które im 112
d,'odze staly. W ten sposób w lesie powstała
szeroka
droga, którą je:;&gt;
cze dzisiaj można zobaczyć" 11.
5.. ,Bylo to w tym samym czasie. gdy wokół wszystko
było pokryte
IF-sem. W l&lt;lsach żyło bardzo dużo wron, a ponieważ
Chojanie
byli wielkimi nieprzyjaciółmi
tych ptaków.
szczególnie
młodym
ludziom
sprawiało wielką przyjen1l10ść
wybieranie
im gniazd i niszczenie
w ten SpQSÓD ich potomstwa.
W okolicy bylo grube drzewo,
na którym
gnieźdz~~o
S'l~ szczególnie
dużo wron. ale ludzie nie mogli się na nie dostać. DLteso pobiegli do domu. ażeby przynieść
drabinę.
Nieśli ją jednak w por:zek
i teraz. gdy chcieli isć przez las, musieli
najpierw
ściąć stoją:::ena drodze drzewa.
Gdy doszli do wyznaczonego
drzewa
i obejrzeli
s;~.
zo')aczyli
za sob&lt;l prost&lt;! drogę. Cieszyli
się z tego bardzo i teraz by:,
zdania. że tylko drabin'l można robić drogi. Dlatego jeszcze dzisiaj mó,vi
s:~ w oiwlicy a drogach.
:;;tóre są bardzo wąskie:
Tutaj Chojanie
nie;L
brdzo
mal&lt;l drabinę 12.
Niekiedy
zamiast
przesladowClnych
wrOll narratorzy
wprowadzają
~l::;
c?owiadania
mQtyw ścig:mego dzięcioła lub wiewiórki:
6. "Kiedy chcieli isć wybrać
dzięcioła
z dziupli
dla hrabiego
Kw:leckiego. poszli z drabką.
którą nieśli \v poprzek.
W ten sposób nacię!;
mnóst\vo
drzc\va
i powstała
szeroka
droga wśród
lasu. W ten spos':':)
z30byli drewJ10 na budowę domów" 11.
111

Przekazal

" 0, Knoop.
E.Oti. rok

:i. ".

Henryk Olt'k,o.\'i.e7.. :Ybkrzec, 198:3.07.17; T - I:M8.
Polnische Diimon&lt;'n II. ..Hessische Blatter £lir Volkskunde",

88 - 89: T -

Lip, k

1:z..t3,

" Tenże. Sell II'ank ,1m ChOYl111\W;' ... Rllg'-liiener F&lt;1milienblatt", RogDźno 8 gnrjn,:, 1912, rok 11. ". G8; T - 12-1'8.
'" Przekazała Gabriela :\I:1jehlLlri:,
Chojno,
19&amp;5.02.02; T 124:8.

�]86

Wojciech ŁlIsiak

7. "Chojanie ujrzeli w boru wiewiórkę i chcieli ją złapać, a że ucie:':la wysoko postanowili przynieść drabinę. Gdy jednak wiewiórka umkn;-Li w głąb lasu, nie wpadli na pomysł najprostszego
niesienia drabiny
;;:,iędzy drzewami, lecz niosąc ją w poprzek, ścięli całe szeregi ,.chóje~,j
nim do wiewiórki doszli. Wtedy jeden 'v\'szed! na drabinę, ale gdy jU.'l
,,-,-;iałwiewiórkę schwytać, ta skoczyla dalej. Mazur pomyslal, że skoro
",lewiórka skacze, i on może to zrobić. skoczy! wiE;C. spadl i za bił s:&lt;:.
:Fotem drabina zachwiała się i upadla kOl1cem w bór i Chojanie wtedy
~.'ozumieli, że niepotrzebnie
tyle drzew nacięli" 14.
Motyw zdobycia drewna na budowę nowych domów, j:lki już pOWYŻej
:ćcstał wymieniony (6), przewija się też w innym opowiadaniu,
gdzle
(';wali się przebiegłość, spryt i mądrość mieszkaJ1ców omawianej WSl:
8. "W Chojnie razem z tymi Chojanami to mieszkał szlachcic, kt~]mu chłopi podlegali. Oni chcieli pobudcwać sobie domy, ale nie mog~i
vI niego otrzymać pozwolenia na wycięcie drzew. Wymyślili więc fo&gt;
Oznajmili szlachcicowi, że znależli orle gniazdo. które w rzeczywi·1.)ści było srocze. Szlachcic kazał sobie przynieść to gniazdo. Chojal1~(;
: lobili "drabke",
którą nieśli w poprzek. powalając prz~' tym wie:e
drzew i w ten sposób zdobyli drewno na budowę" 1.,.
Anegdoty mówiące o "poprzeczności"
Chojanów. mimo swej wieL-it'.i
.Ci.pularności, ulegaly wielokrotnie
daleko idącym uproszczeniom.
kil
l'talizacja sprowadza się niekiedy do uogólnieI1. ale treść w dalszym cią;u
');;wiązuje do motywu niesionej w poprzek drabiny .
. 9. "Chojany jak szli, żeby gdzieś się dostać. to nieśli ze sobą drabi;~::,
a co im przeszkadzało, to wycinali, to zawsze na nich mówili: "wy pv~:
l zeezne Chojany«".
Bywa też, że owa "poprzeczność" mieszkal1ców ChoJlla przl'dsta\'v'i,,:~')
F "t w formie zagadki:
la. Pytanie: Dlaczego w Chojnie są takie szerokie ulice'? Odpowieci.i.:
L'Jatego, bo jak zakładali tę wioskę, to wytyczali je nicsionq w poprz,_:~
,,) abiną li.
Sami mieszkań~y Chojna, choć doskonale bawi&lt;l sit; dzisiaj podG:);~Y':u do przytoczonych
opowiadaniami.
starają się w miarę racjon&lt;:1k:.(~
i.}zedstawić ich źródło, tłumacząc je np. w ten sposób:
] 1. "Na Błotach były pasieki, ale nie można było się tam dos~.:ć:
',V żaden
sposób, ponieważ nie było drogi przez lasy. Hrabia d:lł Cho!)·
li;

: ':l.

" K. Nitsch, Pojęcia ludu wielkopalsk:ego
(1
)'IaZUl'&lt;lcl1, "W:,Ll",
.'. '\ s. 67:3 - 6'7-4; T - 1214-8+11227.
15 Przekazał
Tadeusz Ignyś, Chojno, 1005.02.0~\ T - 12·ł8.
16 Przekazała
Eugenia ZmudziI1ska, Zatom Nowy, 19S3.(}8.06; T 17 Przekazał
Edward Dąbrowski, Sieraków, 19&amp;4.1,1.17.

t.

lu.

1:2..;s.

19\)2,

�CHO.JNO

[ JEGO

MIESZKA~CY

W OPINIACH

S,\SIADOW

187

:-,om pozwolenie, by wycięli w lesie drogę na szerokość drabiny. Chojao·i~ejednak ustawili ją w po'przek. Gdy hrabia to zobaczył, bardzo si~
: denerwował, ale było już po fakcie" 18.
'Zobrazowana w powyższych anegdotach
przysłO\via "poprzeczność"
:llieszkańców Chojna, w opiniach sąsiadów charakteryzuje
szereg innych
.;ykonywanych przez nich czynności. Zdaniem Felicji Straszewskiej:
.Chojanie wszystko robią »na popsycke«: konia do wozu zakładają »na
,&lt;Dpsycke«, orzą »na popsycke«, baba z lasu chrust niesie »na popsycke(,
;.rtpelusz na głowic, pasek, szelki; wszystko, nawet żegnają się "na po~).ycke«·' 19•
. Współcześnie (a prawdopodobnie
i dawniej) o ową "poprzecznośc",
"Jzumianą jako niedoskonalość anatomiczną. podejrzewa się mieszkanki
Chojn&lt;\, co w samej wsi spotyka się z żarliwym sprzeciwem.
Te i podobne opvwiadania o "poprzeczności"
Chojanów znane są po 'tv_echnie w całej wsi. Nawet przedszkolaki
wiedzą. co to znaczy, gdy
.•)wiem zapytałem ich o "poprzecznych
Chojanów". natychmiast
otrzymałem chóralną trafną odpowiedź.
Czyny mieszkańców omawianej wsi wymienione w powyższych aneg'9tach były niekiedy złośliwie naśladowane
przez sąsiadów. Kazimierz
~&lt;:,Łsch zanotował we wsi Wielonek koło Ostroroga taką to opowie~c
','.spomnieniową:
12. "Bylo to w Chojnie na weselu, gdy po ślubie wóz z gośćmi za:. chał na podwórze, jeden z obecnych Polan chcąc lm pomóc ZSląSC,
o,. .dął drabinę i niósł ją w poprzek, zawadzając nią oczywiś'cie po drodze .
.~ hojanie zaraz poznali, co to miało znaczyć i jeden z nich zawołał: "CO
o&lt;,~myślis, ze Chojany jesce takie głupie ze nam dra'oke w poprzek nie.&gt;es?« Wtedy żartowniś przystawił ją do wozu pionowo, bo, powiadano,
:' dawniej w podvbnym wypadku Chojany najpierw wchodzili na naj.qższy szczebel, a potem dopiero drugą stroną schodzili" 20.
Należy tu jeszcze dodać, że obecnie określeniem"
ty poprzeczny Cha:mie", nazywa się ludzi poruszających
się niezgrabnie 11. Epitet ten
" niektórych
wsiach jest także rozumiany
jako obraźliwe,
dosadne
~;,:J'eślenie stanu umysłowego człowieka, do którego jest adresowany·l2
.'.znacza wówczas głupka, półgłówka, człowieka niedorozwiniętego
umy, 'owo).
Droga, jaką rzekomo wytyczyli niegdyś w lasach mieszkańcy Chojna,
o.sąc w poprzek drabinę, jeszcze do dzisiaj jest przez nich samych po'" Przekazał Zygmunt Radziej, Chojno, 1985.()2.02; T - 12·-1'8.
F. Straszewska, dz. cyt., s. 3,5.
20 K. Nitsch, Pojęcia
ludu wielkopo1skiego ... , dz. cyt, s. 51&lt;!.
21 Przekazał
Henryk Oleksowicz, Mokrzec, 1983.07,17.
2~ Przekazała
Eugenia Zmudzińska, Zatom Nowy, 1933.08.06.
19

�188

Wojciech

Łysiak

kazywana.
IN zapisach
Otto Knoopa
z roku
19,0'6 nazywana
jest o",
"ircgą Południcy".
przy czym folklorysta
ten dodawał,
iż "latem każcl)'
człowiek &lt;Jmija tę drogę, gdyż (... ) przeciąga
tam Południca"
2:1. W roi&lt;u
192:1 Felicja
StraszewsKa
pisała, że " ... drogę zrobiły
diabły.
gdy ~-:
pewnego
razu &lt;Jkrutnie na Chojanów
rozgniewały.
::3zalały wtedy por;;:ć~
diJ.bly po lesie i wyrywały
wszystkie
oosny, w miejscu
dzisiejszej
dros
aóy Chojanie
jadąc tamtędy,
a nie mogąc się z tego żywego piachu wyoabyć, klęli na czym świat stoi" 24. Jeszcze w roku U!I'19, notował ks. Mi:·czysław
Posmyk,
iż we wsi istniała
konkretna
droga nazywana
.. »j.
p"'zeczną" 2".
Kolejna
grupa aneg::iot nawiązuje
do czasów pańszczyźnianych,
kiedy
to mieszkańcy
Chojna musieli pracować
na rzecz dworu w Dobroje"..-;"
P:ierwszy z tekstów, który tutaj przytoczę,
wyraźnie
nawiązując
do grupy
przedstawionej
powyżej,
wykazuje
już cechy charakterystyczne
dla drt;·
gi.ej
1!2 .. ,Chojany
pędzili kury, gęsi i prosiaki,
jako dziesięcinę
do "kc:.
sieluna«.
Ponieważ
w lesie ptactwo
ustawicznie
uciekało,
Chojanie
Wl,rąbali szeroką drogę i na czele, i w końcu pochodu
»gadzinowego«,
ni,;.,·
sąc długą drabinę,
dopędzali
z Bnżą pomccą swoje »StwOTY« dJ "zyki._
Nad »zykum« zaczęli się skrobać po głowie i medytować,
jakby to wszy·
sika przewieźć
na drugą stronę. Po dwóch dniach tych medytacji
Wp2.~~.
Chojanom
taki koncept do głowy: położyli drabiny
na brzeg Warty, pJ'
wiązali szmatami
nogi zwierząt
do szczebli drabin i puś;:ili tę całą nknażerię na wodę, sami zaś popłynęli
obok wrzeszcząc
okrutnie
i dlugim
:ierdziami
»prostując,
,coby nie pojechało
na popsycke«"
26.
Nieco inaczej
przedstawiona
została
zależr.ość
mieszkańców
Chojr;-:
od hrabiego
Kwileckiego
z Dobrojewa
w innych anegdotach:
1'4. "Hrabia
z Dobrojewa
w dawnych
czasach
nakazał
Chojanom
L;
uprawianie
tych gruntów,
odrabiać
u niego trzy razy w tygodniu.
Crc()'
j'a'nom sie to nie podobało.
Jednego
razu wieźli tam kury i przed samy:',
Dobrojewem
je wypuścili
i popędzili dalej, a potem powiedzieli,
że trzy
dni te kury z Chojna pędzili, bo się wciąż rozbiegały"
27.
15. "Trzeba
byłQ panu w Dobrojewie
dostarczyć
pewnej
ilości ku,'.
Chojanie
przykrzyli
EoDie ten obowiązek,
więc wpadli na dobry pomy\l
l\;osąc: kury, przyszli w pobliże pałacu w Dobrojewie,
tu je puścili i gri)m.3dą zaczęli gnać ku pał2cowi.
Pan wyszedł na ganek i gdy się dowi·c·
~.l O. KnJop,
Poln:sche
'" F. Straszewskti, dz.
'5 K:onika p:lrafialna,
" F. Strasze'.Vska. dz.
,; Przekazał Zygmunt

Dam:men
II, dz. cyt., s. 8,9.
cyt., s. 36.
dz. cyt., s. 10.
cyt., s. 35 - 3'6; PBL - nie notujl!.
Radziej. Chojno, 19'85.02.02; PBL

nie

notuje.

�CHO.JNO

I .JEGO MIESZKAŃCY

W OHNIACH

Sc\SL\O(JW

189

:'Lał, że jak twierdzili,
w ten sposób pędzą kury od samego Chojna, uli·~.'Nał się nad biednymi
Chojanami
i zwolnił
ich z tego obowiązku"
28.
N,eco inną, choć równie
zabawną
anegdotę,
korespondującą
terna.
,&lt;eznie z powyższymi
(13 - 15), znajdujemy
także w zbiorach
folkloryycznych Oskara Kolberga:
16. Gdy owi Chojanie
oddawali
drobiazg
(gęsi, kaczki, itp.) jako da'l(:: do dworu
w Dobrojewie,
wtenczas
zapędzili
ten drób na dziedziniec
'xorski, a każdy niósł ze :oobą stołek i przyszedłszy,
a postawiwszy
go,
m na nim usiadł. Więc kiedy dziedziczka
kasztelanowa
(Kwilecka)
wy.'::.1 dla oglądania
tej :oceny, i koło nich stanęła,
oni widząc,
że w tej
jwili
usiąść nie może, naigrawali
się z niej i z dumnym
odezwali
się
,;::zekąsem:
»usiadłaby
goł'ka (... ) ale nie ma stołka«" 29.
Jeszcze
inne wydarzenie
podawane
w formie
humorystycznej
opo':.. ~,ści. a nawiązujące
do tego samego okresu historycznego,
wskazujące
tyle na głupotę,
co na niezdarność
i flegmatyczność
mieszkańców
C ;;ojna. znajdujemy
w następującym
zapisie:
17. "Chojanie
nie chcieli panu w Dobrojewie
płacić podatku
i ocią,:j się zawsze. Jednego razu mieli odstawić jajka, dlatego posłali tam
;upiego
Jasia, który nie przełożywszy
ich slomą, wrzucił
jaja na wóz
do Dobrojewa
dowiózł jajecznicę.
To ten pan go zbił" ~().
Anegdota ta niekiedy opowiadana
jest w odniesieniu
do CZ2SÓW wspól;; esnych:
18. "Chajanie
mieli wieźć jajka na targ, ale nie znali jeszcze wytłc~::ane;,
i poukładali
je na wozie jedne na drugich.
Dlatego
na targ nie
c' l:W ieźli
ani jednego całego jajka" 31.
Jeżeli w pierwszych
szesnastu
tekstach
przewija
się niekiedy
spryt,
drość i przebiegłość
mieszkańców
Chojna,
to dwa ostatnie,
podobnie
: wszystkie następne,
które jeszcze przytoczę,
wykpiwają
przede wszy:im ich nieporadr:ość
i głupotę,
które to cechy przypisują
im sąsiedzi .
..c zczególnie
kpią z ich jakoby
niedorozwoju
umysłowego"
32 pisal
.., :936 roku Adam Tomaszewski.
Żyjąc na skraju
wielkich
borów Chojanie
często korzystali
i korzy&lt;::ją do dzisiaj z jego dobrodziejstw.
Las jest dla nich, jak sami twier',;ą ,.drugim
żywicielem".
Ten element
ich codziennego
życia stał się
·.:"że powodem szeregu drwin i śmiesznostek.
Wyżej prezentowałem
kiltekstów o pogoni za ptakami:
wroną (3, 4, 5), dzięciołem
(6) i leśnymi
; 'xierzętami:
wiewiórką
(7). Tu chciałbym
nawi'1zać
do tego tematu:
28
29
311
31
32

Kronika parafialna, dz. cyt., s. 1'1; PBL - nie notuje.
DWOK, t. 9, s. 55; PBL - nie notuje.
Przekazał ks. Stanislaw Lis, Chojno, 198:5.O'2.0i2, PBL - n;c notuje.
Przekazała Bożena Ignyś, Chojno, 19'8'5.02.02;
PBL - n'e notuje.
A. Tom~)s7.cwski, Mowa tzw. Mazurów Wieleńs;';::ch, Poznal'l 1936, s. 8(1.

�190

Wojciech

Łysiak

19. "Siedmiu Cha janów goniło wiewiórkę, która schroniła się w dziu pli. Aby ją schwytać. postanowili wejść jeden na drugiego i tak zrobit_
Gdy ostatni wkładał już rękę w dziuplę, będący na samym dole tej pi·
Jamidy, runął. W górze, z ręką utkwioną w dziupli pozostał jeden nie·
~zczęśnik. Aby go uwolnić, ucięli mu rękę" 33.
20. "Chcąc złapać dzięcioła, a nie mając drabiny, stawali jeden n;,
drugim pod drzewem, aż ostatni włożył rękę w dziuplę. Gdy stojąc:;
r.a dole usunął się. inni pospadali, ostatni tylko zawisnął, nie mogąc ręk
\qjąć. Aby go z tego przykrego położenia wybawić, jeden z Chojanó'"
",mignął toporkiem i odciął mu rękę od drzewa" 34.
2,1. "Szli teraz Chojuny do dómu do tego Chojna z powrotem, pa·
trzom, a tu skoko na drzewie wiewiórzyca i óni chcą ją złapać, zabić,
L:smażyć i oczywiście zjeść, a jak wiadomo, wiewiórzyca skoko z drzewc\
na drzewo. 6ni tam poszli do dómu, bo chcieli zrobić ogień, a jeden m'io;
pilnować, żeby ta iviewiórzyca nie uciekła. To był młody, zdrowy Chojun. Zobaczył, że ta wiewiórzyca skoczyła na drugie drzewo, na sam
czubek, to ón sobie myśli: »Tero jo tam wyjde, złapie jóm, pójde do dómu i sóm zjym«. Włazi na to drzewo i chce jóm złapać, a óna po gałyn.
ziach i hyc, na drugie drzewo, a Chojun sie długo nie namyśloł i myśl,
sobie: »Jak óna hyc, to ja tyż hyc«. Złapoł się jak ta wiewiórzyca, ga·
;:.mź sie ułamała i Chojun, hync, na ziemie i sie zabiół. Zanim reszL,
Chojunów do niego przyszła, to ón już umar. Zobaczyli jak leży na pIcl:ach i wyszczyżo zymby, a ta reszta to sie bardzo cieszyła, że óni nit,
zjedli ty wiewiórzycy, -bo óna j·est trujunca. A ich kolega połklD.ołjÓ11l
na surowo, te wiewióTzyce i tera jeszcze knapy na nich wyszczyżo" 3S.

22. "Byli kiedyś Chojuny na targu w Sierakowie. Idą bez las, a tam
myśliwy przy drodze po polowaniu chodził i sie zmynczył, siednuł prz)'
ty drodze w ró\v, j)roń postawił koło siebie i zasnuł. Szli Chojuny i mó'\,\'ią: »Psyt, to jest muzykant, bo to, to jest klarnet, nie trza go budzić.
na pewno sobie popiuł«. A ta broń to była nabito. I idą, idą, a jedyn do
d.rugigo pada: »Ty, spróbuj no zagrać, może num to pójdzie. Ty bydziesz
dmuchał, a ja byde przebierał tymi klawiszami". ».Dobra« powiedzioł tyn
drugi. I tak zrobili i tyn zostol zabity, bo óne !1ie wiedzipli. że tyn
klarnet jest taki ostry" 36.
Także inne wypadki, które rzekomo miały mieć miejsce
wsi, stały się dla sąsiadów przedmiotem drwin i kpin, ujętych
33 Pnzekazal
K. Nitsch,
35Przekazal
36 Przekazał

3-l

Zygn:unt Radziej, Chojno, 1:!}8i5.02.02; T Pojęcia ludu wielkopolskiego ... , dz. cyt.,
Henryk Oleksowicz, Mokrzec, 19i8'3d)7.17; T
Henr;"k Oleksowicz, Mokrzec, }I9:B3.07.17; T

123'5.
s. 674; T - 12i27.
- 12128.

w same;
formie

w

1250

+ 1235.

�CHOJXCl

l .JF:GCl ~I1E"'ZKA)\CY

W OPINIACH

Sc\SIADÓW

191

ojX)\\'iadania anegdotycznego.
:Najpopularniejszym
z nich jest opowi;lda:1ie mówi,\ce a tym. jak to Chojanie wciągali na dach krowę lub byk;;:
23. "Na chlewie był słomiany dach, a na nim rosły chwasty. I te1'G
~.~t' głowią
Chojany. jak je ściągnąć. Jeden powia'do, że tam wejdzi.:.
a óni padają, że nie bo sil' zabije. Drugi pado coś innego. To mówią, Że
k:'owe tam wsadzą. a óna je zje. Wzieli łańcuch, przerzucili przez dach
;';:1'owana tym łańcuchu i ciągnom tam te krowe. Óna się dusiła i wy'.\'aliIa język, a jeden Chojan powiada: »Już, już sięga« i ją tam udu-

a

24. "Na dachach nowowybudowanych
domów zasiali perz, który nif:ha\vem sil;' zazielenił. Szkoda było Chojanom pięknej trawy, wywinde'",ali więc bysia na dach. żeby sobie podjadł. Dach był słaby i by:
v.'padł im do izby" 38.
Od powyższych dwóch anegdot odbiegają nieco charakterem
przebzy mówiące a tym, jak Choj,ll1ie wyławiali ze studni książyc i ja::
}'rzesuwali kościół, przy czym cel tych opowieści pozostaje taki san:.
j:::k w dotychczasowych
przypadkach - jest nim ośmieszenie i wykpic nie przez sąsiadów niefrasobliwości,
a czasem nieudolności
Chojanóv ...:
25. ,.W studni odbijał się księżyc, dlatego Chojanie pomyśleli, że si'c;
'l'; :1iej utopił i chcieli go wyłowić.
Postanowili zejść do tej studni. Lden drugiemu podał rękę i trzymając się w ten sposób, opuszczali si'~
w dół. Gdy ten na dole był już blisko wody, ten u góry powiedzia 1:
Pocze~ajcie c1nvile. ino napluje sobie w ręce" 39.
26. "Chojany chcieli przesunąć kościół. Wtedy zebrało się wielu chłopow i pchają. Jeden z nich zagrzał się przy tej robocie, zdjął marynark~
i położył ją za kościołem niedaleko muru, po czym poszedł dalej pcha?;
Potem przyszedł w to miejsce inny chłop i zobaczywszy maryn81-KI'?
przysunął do samego muru kościelnego. Gdy później zobaczyli to wsz:yó'cy pozostali Chojanie, stwierdzili, że kościół przesunęli" 40.
Bezpośrednia bliskość rzeki Warty, a także kilku większych jezior,
pozwalała mieszkańcom Chojna na częsty kontakt z tymi wodami. Dl J
sąsiadów nieumiejętne wykorzystY\'v'anie blisko.ści owych wód przez Cho~
janów stanowiło także nie lada okazję do wielu szyderczych opowiadań:
27. "Jak złapali szczupaka, takiego dużego, to za to, że im zjadai
m~łle ryby, zrobili nad nim sąd i skazali go na śmierć, i go utopili" 4;_
3; Przekazał
Bogdan Nowak, ZaŁom Nowy, 1983.m.22; por. L. Skrzypczak,
teriały do etnografii Chojna nad Wartą, "Lud", t. 68, 1'984, s. 263; T - 1210.
38 Przekazała
B&lt;Jżena Ignyś, Chojno, 19i85.02.02;T - I:210.
39 Przekazał
Tadeusz 19nyś, Chojno, 1985.a2..02; T - 1\3'35a, c +11250a.
&lt;o Przeka.zała Gabriela
Majchrzak, Chojno, 19815.02.0i2;T - 13'36.
&lt;1 Przekazała
Eugenia Zrnudzińska, Zatom Nowy, 1933.08.06; T 1207.

\ló-

�192

Wojciech

Łysi(Ik

28. "Chcąc
ukarać
raka. że jednego
z nich uszczypn,!l.
utopili g3
w rzece" 42.
Mieszkarlców
wsi Chojno o:wliczna
spoleczno,;ć
pom,nviala
też o niez!'ajomość
niektórych
zwierząt
i roślin. czego wyrazem
S'l liczne dowc:_0ne opnwiadania:
29. "Óni
jeżdżali
na targ do Sierako\va
i z nimi wszyscy
ludzie,
Gl zwłaszcza
Niemcy niemogli
się zmó\vić. bo ćmi bardzo spiewnom
mo we
m;eli i wszystko
mówili na »s« - piasek. syski. bo z Chojna do Sierakowa była lepszo droga niż do Wronek.
Koszyki
posprzedawali;
takie
z korzeni
sosnowych,
to óni Chojuny
sprzedawali.
'L,m swojc rzc,:zy
s.~rzedali, a óni nie znali kota, a tam zob2.czyli czlowieka.
co chciał ko&gt;}
s.="zedać. Im sil' tyn kot spDdoboł i gD kupili. Zabezpieczyli
gD. żeby im
nie ucik tam we worku, albo w czym go t,'m mieli i pojechali
do dómu
do Chojna. Sobie pogadali,
pogwarzyli,
bo to same Chojuny
byly. I tyn
kot ZC'czun miałczeć,
to mówili,
że ón się tak wydziro,
bo jest głodny,
to znaczy tyn kot jest głodny.
No i tera óni powiadaj'r
"CO ón jy? «,
bo óni przecież nie wiedzieli.
Jadom i trafili na chlapa, ale nil' wiedzieli,
czy to Polak, czy to inny, ale sil' go zClp,ytali. ale to byl Nimiec i ónynw.
zapytali,
co ón jy, a tyn Nimiec nie rozumiol
ich ani w zumb. ,lii':;:
ó:li sil' go zapytali,
co nó jy, to ón powiado:
»Was'?« A óni zrowmic'li
że ich bydzie jo~:lł, to zrobili narade,
że j:"k przy jadom do dc'Jl11Ui wbie
pojedzom,
to go zabijam.
Jak przyszli
Chojuny
do dómu. kónie wyp:'zyngli,
a ich dzieci byly ciekawe,
co óni majom i tyn worek rozwi~uJi i kot ucik, a ktoś z tych dzieci poleciał
do dómu i powiedział,
że
to zwierzuntiko,
co przynieśli,
to ućkło. Ale sil' tera wielgo trwoga
zrob:uła i pytali sil' gdzie ućkło, bo w nocy ich pozażyro.
Dzieci mówiom,
że ot do ty stodoły. To my go wew ty sodole spoImy i tom stodołe podpalili, a kot przecież
zwierze,
które ucknie
z ognia i poszedł do inny
stodoły, to óni drugom stodole podpalili,
tak aż sil' cale Chojno spolila n.
20. "Chojuny
pojechały
na targ do Sierakowa.
Wiadomo,
że óni nie
L::;ali wszystkich
rO.ślin i nieznali
ty:". dyni. czyli jak my to nazywamy:
korbola.
To na tym targu zobaczyli
po raz pierwszy
takiego
lwrbob.
Sil' wiedzieli
do czego tD jest. a ponieważ
tD bylo dziwne,
to to kupili.
l'~o i jadom do dómu z pDwrotem.
Pierwszego
napotkanego
człowieka
zapytali, co to jest. Ón wiedział,
ale chciał sobie z nich za'kpić i powiedział, że to jest »kobyle jaje«. Pojechali
tera do Chojna
do dómu i po
oJiedzie
sil' zeó'zli i radzili nad tym Jakby sie tera te źr'ybic wylyng;o
z tego jaja i po naradzie
postanowili,
że trzt'ba to gdzieś za nic';, w z:'." K.

Nitsch,

" Pl'wk'azal
"l --

1~8L

Pojęcia

ludu

Henryk

Olcksowicz,

wielkopobk'c''''~)

....

dL

lVIok:'Zt'~' l%::.lli.li:

l""

..

s. Gi·\: T

p,n·.

DWOI\:,

_...
l.

1:510.
9, .'.

~:;;

�CHO.JNO

l .TEGO MIESZKAŃCY

W OPINIACH

S"\SIADOW

193

l'.szne miejsce i po kolei każdy bydzie musiał siedzieć, żeby się wylyngJo. To trWuło dość długo, a to sie nie chciało wylyngać,
a to było rozmaicie i dyszcze. i rozmaite, i od dołu ziemia była wilgotna, i tyn karbol
czy chciał, czy nie chciał, to musiał już gnić. To była już jesiń i tera sie
zacZUn sezon polowań na zajunce. Traf chciał, że w ty okolicy, gdzie
Chojun siedz:oł na tym kobylim jaju, polował myśliwy
i w ty chwili
wyleciał zajunc. Myśliwy strzelił. Tyn Chojun sie wystarszuł
tego wystrzału i podskoczuł na tym jaju i óno pynkło, a w tym momencie
co
pzelecioł
tyn zajunc, to ón pomyś~oł, że to jego źrybie. Ale ten myśliwy
""strzelił
tego zajunca i tyn tera poleciał do tego myśliwego
żeby go
C)chrwniać, że mu zabiuł tego źryboka. A ten myśliwy mu powiada, że
cD nie byla żadna kobyła tylko to jest zajunc. A tyn Chojun pada tak:
.,:Jobrze panocku,
jak zajuńć to zajuńć można było tego źrybocka
od
kubyły, ale nie raz zabijać" 44.
311. "Chojuny chciały się dostać drogom do nastympny
wioski, oiwiedzić znajomych i tak szli na skróty przez te pola. No i trafili na łan tatarki, a óni tego nie znali, co to jest i jeden mówi: »Koledzy, uwaga,
tc"o przepłyniemy
przez morze«. Tero sie kładom na brzuch i płynum
w ty tatarce, to wiesz jakie óne tam ściechy porobiuły.
Jak przepłynuły
Ie tatarke to jedyn Chojnu powiada: »Tero musimy się policzyć, czy sic
który w tym morzu nie utopiuł«. No i tera, jak wyszli z tego morza,
wszyscy sie pooczepywali
i tera sie by dum hczyć, czy wszyscy sóm,
czy sie który z tych Chojunów
w tym morzu nie utopiuł. No i popaIlzyli wKoło i najstarszy
z tych Chojunów
ich liczy. Ale zawsze zaczyflU od siebie,
ale siebie nigdy nie liczy: »Jo, ros, dwa, cy ... «. A było ich
razem dwunastu.
Jest jedenyście.
Rozpacz, lament, że sie jeden Chojun
w morzu utopiuł, go nima. Przejeżdża
tamtyndy
człowiek, podszedł do
:ch i sie pyto: »CO tak narzekacie,
co tak lamentujecie?«
A Chojuny"
n~ówi&lt;l do niego, tego łobskiego człowieka, że płynyli przez morze i jeClyn Chojun sie utopiuł, bo go braknie. A tyn łobski człowiek pyto się:
Gdzie tu mocie jakie morze, to jest zwykły kawałek tatarki, to jest do
jcdzynia. kasze sie z tego u nos robi«. To Chojuny sie bardzo zdziwiły,
2i.: tutej z morza się robi kasze. ».1 gdzie was tu który zginuł, ile ma was
~u być?« »Dwunastu«.
To On powiada:
»Jak wy się policzyli,
że was
~~raknie?« »'1'0 my się policzyli: było dwunastu,
a jest jedenastu«.
»To
je was tera policze, ustawcie
się w rzundek«.
Ustawili
się Chojuny
\v rzundek i ón ich policzył: »Roz, dwa, trzy ... dwanaście.
To wyście
i~m wszyscy«. Bardzo się ucieszyli i go ucałowali" 4;,.
;:J2. ,.Pewnego razu przejeżdżał przez Chojno handlarz, który zwrócił

13

" Plzel"lZ&lt;l!

Hcnryk

Oleksowlcz,

" PrzekClzll1

Henryk

Oleksowicz,

"Lud"

t

'jJ

Mok,zec.
Mckrzec,

1983.08.22;
1983.07.17;

T T

131gb,
-

c, d.

1290+1227a.

�194

Wojciech Ł1Isiak

uwagę, że mają bardzo ciemne twarze. Zdziwiło to mieszkańców ws
ale by ich nie niepokoić, kupiec powiedział, że ma taki środek, po użyciu którego ludzie ci będą mie1i znowu twarze białe jak inni. Po nara··
dzie sprzeda wał im nasiona gryki i kazał posiać na wiosnę. Powiedzia!
też, że gdy gryka za'kwitnie, to należy się w niej wytarzać, a skórd
będzie biała. Tak też wszyscy zrobili. Następnego roku, tak jak on ra·
ciził, tam gdzie kwitła gryka, wszyscy poszli na pola. Tarzali się w nip;
chłopi prawie cały tydzień, a gdy spojrzeli na siebie, stwierdzili, że s-\
tylko brudni. Poszli się umyć do rzeki i ze zdziwieniem zauważyli, L
cerę mają taką samą jak poprzednio. Teraz dopiero zrozumieli, że zo·
stali oszukani. A cała okolica, jak zwykle miała nowy powód do śmischu" 46.
313. "Wśród ludu panuje przekonanie, że człowiek stanie się piękm'
i mądry jeżeli przejdzie przez kwitnące pole żyta. O tym chciało si',:
przekonać trzech parobków z Chojna, którzy o tym słyszeli. Pewne':
niedzieli wyszli wcześnie, ażeby poszukać pola żyta. W owej okolic\'
mało jest żyta, poniewa'ż ziemia jest bardzo słaba i dlatego Ch{)jani~.
nie znależli takiego pola. Dlatego ruszyli z powrotem do domu. Doszl i
do skrzyżowania drogi i, by zrobić jeszcze jedną próbę, podzielili si-.:
i każdy poszedł w innym kierunku. Ale zaledwie się rozeszli, ten, który
poszedł w prawo, krzyknął do pozostałych, że widzi pole żyta i wszyscy
mają wrócić. Oni obaj poszli teraz do tego wołającego i wszyscy trze!
razem przeszli przez pole żyta od jednego końca do drugiego. Poten
spojrzeli nawzajem na siebie, ale nie bardzo wiedzieli, czy naprawd,;
zrobili się ładniejsi. Gdy przybyli do domu, wszystkim ludziom we ws
opowiedzie'li, że przeszli przez kwitnące pole żyta, a przecież nie staL
się ładniejsi. Ludzie jednak wyśmiali ich, mówiąc, że to wcale nie był&lt;!
pole żyta, lecz pole na którym właśnie kwitła tatarka i że właśnie dla·
tego nie stali się piękniejsi. Historię' o .tych trzech mądrych Chojanach
wnet w całej okolicy wszyscy poznali i gdy teraz komu.'; zdarzyło sic
popełnić niewybaczalne głupstwo, wtedy ludzie mówili: ,.Ten jest pewni.z Chojna!" 47.
Różne zajęóa rolnicze i pozarolnicze także bywały przedmiotem kpi;:
sąsiadów, czego wyraz znajdujemy w następujących przekazach:
3\4. "Ktoś użnął trochę żyta i odszedł, zostawiwszy na miejscu sierp
Chojanie twier'dzili, Ż.e to jest "robaczyca", niszcząca zboże i uradzili ją
.6 O. KnQQP, Sagen

und Erzahlungen
aus del' Provinz Posen, Poznań 1893.
nr LIlIA, Das SchÓ:1beitsbad, przekazał P. Sommer w Poznaniu.
47 Die Choynower
Knechte im Buchweisen, "Rogasener Familienblatt".
Rogoźn,:
24 września 1906, rok 9, nr .5, 5. 17 -18, przekazał Stanislaw Stańko; P,BL. - nie
notuje.
S. 211,

�CHOJNO

I JEGO

:YlIESZKA:'ICY

W O:'INIACH

S,\SIADOW

195

zabić. Gdy wszakże jeden z nich uderzył mocno kijem po sierpie, narzędzie to odskoczyło, dotkliwie go raniąc. Postanowili więc »roboczycę" spalić na miejscu i w ten sposób zniszczyli cały łan żyta" 48.
3'5. Gdy Chojany spławiały bełki na Warcie, to zamiast je puśc:':
z prądem, aby same popłynęły, to je jeszcze ciągnęli po brzegu linami 4".
Zdaniem Felicji Straszewskiej, mieszkańcy Chojna żyjąc długo w borach, byli chrześcijan mi tylko z imienia. Sytuacji tej sprzyjał brak kościoła we wsi, który wzniesiony został dopiero w 1£427 roku. Dlatego
też sąsiedzi opowiadali o Cha janach, że:
36. "Musieli oni chodzić na nabożeństwa do Biezdrowa, a że to wcal~
nie blisko, chodzilii kompaniami (... ). Idąc do kościoła przez Pakaw:e
klękali przed tamtejszym wiatrakiem i modlili się w ten sposób: »A ty
Psenaj.świyntso Panienecko, obracej sie, obracej sie«" 50.
Nałeży tu wreszcie przytoczyć anegdotę zapisaną przez Oskara Kolberga, która dokumentuje problem "mazurzenia" mieszkańców omawiar.ej v,:fCi.Jest to tekst, którego, mimo usilnych poszukiwań, nie udało m~
s:ę współcześnie odnaleźć:
37. "Innym razem jechał znów jeden z nich do boru. I odzywa się ta~r.
do siebie: »A co to pisc)' Maćku?« - Myślał bowiem, że to może pta:.;;:
na drzewie tak mocno piszczy. I nie wiedząc, gdzie to piszczy, nadsłuchuje co kilka kroków, potem idzie naprzód i tak znowu do siebie i o sobie prawi: »Idę dalej - jesce piscy; wychodzę na kiloc (... ) - piscy:
v,.·ychodzę jesce wyzej - piscy, az ja tu słucham, eh! a tu w moim nosie
piscy". - I nauczyli nas też Mazurowie Wielkopolan, że ich po tym mazurskim pisku nosowym poznajemy łatwo" 51. ,
Mazurzenie mieszkańców Chojna stało się przedmiotem drwin ni"C
tylko w powyższej anegdocie. Funkcjonują jeszcze dzisiaj powiedzonl&lt;.a.
których autorami mieliby jakoby być mieszkańcy Chojna. Pierwszc~
z nich związane jest z przyjściem na świat dziecka; niemowlę stawi&amp;.i.~
w oknie, a głowa rodziny mówi:
318. "Pac, a na co spojzys, cyć'o byndzie twoje" 52.
Drugie z przypisywanych Chojanom powiedzonek miało się zrodzi";
'.v związku z procesem, jaki toczył się podobno między księciem Sapiehą
a Chojanami o prawo użytkowania lasów; wygrawszy go Chojanie mieL
rzec:
~~K. Nitsch, Pojęcia ludu '.\·ie kopoIskiego ... , dz. cyt., s. 67-1; por. L. Skrzypczak ... , dz. cyt., s. 262 - 263; T - 1202.
,. Przekazał Tadeusz Ignyś, Chojno 1~85:02.02; PBL - nie notuje.
50 F. Straszewska
... , dz. cyt., s. 3'5; T - 13Q!3.
51 DWOK,
t. 9, s. 53: T - 1288.
Si F. StraszclVska,
dz. cyi., s. 35.

~.

�196

Wojciech

Łysiak

29. "Od Chojna do Kzyza, p~es Dro~'ko i Pyncko'v\·o. p~o~ek, sy~h ~ysko nase" 5~.
Wiele innych,
ciekawych
anegdot
funkcjonowało
prawdopodobnie
w minionych
cza~ach na terenie o wiele bardziej rozległym,
bo położonym między
Krzyżem,
Czarnkowem,
Szamotułami
i Międzychodem.
Mieszkańcy
okolicznych
wsi wspominają
jeszcze często, że słyszeli takie
c.y inne opowiadania,
ale ich treści nie mogą już sobie przypomnieć ..
Znane są tylko wspomnienia
po anegdotach,
których treści nie uda lo mi
się już od.szukać we współczesnym
folklorze.
Zdaniem
informatorów
opowiadano
dawniej o tym, jak Chojanie po raz pierwszy
przyrządzali
kawę (T 123SC), jak szukali s':-\:arbu i jak im wiatraki
poobcinały
nosy
(T 1~12.2). Można przypuszczać,
iż podobnych
opowiadań
było i znano
ich o wiele więcej. Być może, dopiero planowe i systemalyczne
bi1dania
dałyby pełny obraz zachowanego
dzisiaj już tylko szczątkowo
dawnego
układu stosunków
między mieszkańcami
Chojna, a ich sąsiadami.
Niewą;tphwie
interesującym
zagadnieniem,
wymagającym
wyświetlenia, jest problem przyczyn,
jakie doprowadziły
do skoncentrowania
się
wymienionych
opinii właśnie na Chojanach.
Mieszkat'J.cy Chojna, stanowiący integralną
część grupy zwanej "Mazurami
Wieleńskimi",
wyróżniali s~ę z pewnością
wśród niemazurskiej
ludności zachodniej
WielkopolS':-&lt;i. W zbiorowej
pamięci tej społeczności
przetrwało
wspomn;enie
o ich przybyciu
w ten rejon z Mazur. Sami ten [ark t podkreślają,
widząc
w tym zasadniczą
różnicę między sobą a sąsiadami.
Jedna z informatorek powiedziała:
"My jesteśmy Mazurzy i nas tu sprowadził
Piotr Sapieha" 54.
Także powstanie
samej miejscowości
łączone
było z tym rodem:
Książę, który sprowadził
na to miejsce, dotąd niezamieszkałe
- mial do
pierwszych
osadników
powiedzieć:
"Żyjcie tutaj hojnie" i Slojd niby
miało się wziąć Chojno 55.
Z kolei napytanie
skąd wzięła się zbiorowość społeczna. zwana powszechnie "Mazurami
Wielet'J.skimi", nie można dzisiaj też jednoznaczni2
53 Pnzekazał Henryk OleksDwicz, Mokrzec, l'98:r.07.17.
51.przekazała
Gabriela Majchrzak, Chojno 1985.02.02; Należy prą
tym laUAc'.żyć, iż ogólnospołeczna
wiedza dotycząca skolDnizowania
tego terenu przez Piot~'a
Sapiehę, jest powszechna.
W wielu "mazurskich"
wsiach opo',viada sit; szereg podań toponomastycznych
i humorystycznych
opo\viadaI1. nawiązujących
imiennie d)
członków tego rodu. W Pęckowie pokazuje si~ om. który miał zbudować książę
Sapieha; W Miałach miał Sapieha osadzić dziewczynę pO jakiś ciężkich przeżyciach
mówiąc do niej: "I tu .spokój będziesz miała". Podobnych opowiadań jeszcze współcześnie bardz·o duż·o funkcjonuje
na tymże terenie, a sam problem miejsca Sapiehów w folklorze Wielkopolski zasłul!uje na osobne omó\\·;enie.
55 Kronika parafialna ... , dz. cyt., s. 10.

�CHOJNO

I JEGO

MIESZK.AI'ICY

W OPINIACH

SĄSIADOW

197

odpowiedzieć,
bowiem nie zachowały
się żadne dokumenty
potwierdzające ową "mazur~ką"
kolonizację.
Wiele na ten temat rozprawiano,
a spory toczyli miqdzy sobą etnografowie,
języKoznawcy,
foL{loryści
i hi3torycy. Jako jeden z pierwszych
zabrał w tej sprawie
glos OSI:&lt;'ar Kolberg,
k rÓl y o CI-,ojnie pisał: "Wieś ta nad Wartą, jest kolonią Mazurów,
sprowadzcnych
przy kor'cu 17 wieku i na początku
18 wieku przez Sapiehę
i dziedzica
Wielenia,
którego
Chojanie
po dziś dzień Sapiejką
i ojcem
~;\\'oim nazywają"
;,6. Za
mazurskim
pochodzeniem
tej grupy
opowiedział się również
Edmund
Ca'lier, który
nie powołując
się na żadne
źródła stwierdził:
,,,W 17:10 roku książę Sapieha
zaludnił
wieś sprowadzor:ymi tu Niemcami
i Mazurami"
;,7. Podobne
opinie
dotyczące
sprowadzenia w lasy Puszczy Notec~iej
ludności pochodzenia
mazurskiego,
wyraził Kazimierz
Nitsch .,8, a już Jan S. Bystroń
na ten temat wypowiadał się hardzo ostrożnie :;9. Kategoryczni.e
sprzeciwia
się powyższym
sądom Adam Tomaszewski,
którego
badania
językoznawcze
na omawiar.ym terenie
nie pozwalają
na przyjęcie
tychże opinii 60. Nie oszczędził
też Tomaszewski
cierpkich
słów Kolbergowi,
o którym
przy okazji napisaJ: "Kolberg
nie bardzo
orientował
się w rozmieszczeniu
miejscowo~ci mazurskich.
Dlatego cała jego informacja
o zaludnieniu
tych o~\:Olic
Fzez Sapiehę
Mazurami
jest mało wiarygodna,
przypuszczać
można, że
Kolberg zawierzył
na ślepo któremuś
z informatorów"
61.
Probłem
zdawałoby
się nie jest do rozwiązania,
gdyby nie owa ogólr:ospołeczna
wiedza,
to ciągłe pielęgnowanie
w tradycji
wieści o 5,)[0wadzeniu
na te ziemie ludności
mazurskiej.
Dlatego
też sluszną
wydaje
:cię być droga, jaką posze.dł Ludwik
Gomolec,
uzasadniający
prawdziwo.~ć sprowadzenia
Mazurów
do tzw. "dominium
wie'leńsIKiego" 62. Jednakże z informacji
tegoż historyka
wynika,
że w latach kolonizacji
mazurskiej
(1 'i:68 -17\7'2) ludl~OŚĆ ta nie zostala
sprowadzona
do Choj:-'.&lt;l.
Stąd też jej obecność
w tejże miejscowości
należy
tłumaczyć
póżniejszymi wewnętrznymi
migracjami.
Gwoli zaspokojenia
ciekawoś,ci
zainteresowanych,
należy też w tym
miej~cu przypomnieć.
że dawniej
utrzymywało
się podanie, że "Chojanie
to jeńcy czescy, osadzeni
przed wiekami
w borach Chojna i że dlatego
sc. DWOK,

t. 9, s. 23.

'" Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, pod red. F. Sulimierskiego,
Warsza,va 1880, t. 9, s. 756.
5S K. Nitsch,
Mowa ludu pols~iego, Kraków HH1, s. 86.
S. J. S. Bystrori,
Etnografia Polski, Warszawa 1'947, s. 28 - ,29.
';0 A. Tomaszewski,
Mowa tzw. Mazurów Wieleriskich ... , dz. cyt., s. 114.
fil Tamże,
s. 87.
fo" L. Gomolec,
Grupy regionalne i lokalne nazwy ludności, (w:) Kultura ludo,va
W:elkopolski, pod red. J. Burszty, Poznan 1964, t. 2, s. 27.

�]98

Wojciech

:,d: długo utrzymywali

Łysiak

swoją odrębność

językową,

rawwą

i oby~zaJ{)-

\..
,~ą"6:1.

Obok przeszłO'ści historycznej, zasadniczym elementem wyrozmaJącym Mazurów Wiel0ńskich, jest ich mowa. Zdaniem Adama Tomasze\v~::'iego ,.... mazurzenie sama ludność spod Wielenia odczuwa jako głów::?~ odrębną cechę swej mowy. Na tej podstawie językowej oparte jest
iJ:'zede wszystkim poczucie jakoby odrębności plemiennej, naszych Mc,EfÓ\V
w tym do sąsiedniej ludności polskiej. Zdają sobie z tego spra w~
:'LC ty lka on i, sami Mazurzy, lecz także ich sąsiedzi" 64. ,
Sami Chojanie wyjaśniając przyczyny, jakie daly powód naigrywa;,~a się z nich sąsiadów, mówiąc o swojej "inności" i "niezależności". We
\':si spotkałem się z dwoma różnymi na ten temat opiniami (poza wy;L:enionymi powyżej, których obecność w świadomości mieszkańcó'JV
ClOj.na zajmuje naczelne miejsce). Zdaniem jednych - sąsiedzi ,.ZE-.zdrościli im swobody i tak powstały złośliwe o nich dowcipy" 6,,; inni
z,!ś twierdzą: "Nasi przedkowie są winni, bo byli ilegmatyczni, a w każ(',L j anegdocie jest trochę prawdy" 66.
Należy tu jeszcze wspomnieć o tym, jak wielkie znaczenie w t\\'O;--;:'?niu i realizacji wymienionych opinii o mieszkańcach Chojna mi"b
3'.voista megalomania sąsiedzka. Bardzo często spotykamy się ze Zj&lt;'l\\-iskami wyśmiewania się z jakiejś grupy spolecznej, etnicznej czy narc.d-owościowej. Zjawiska takie zachodzą najczęściej na peryferiach dwóch
:!,·up. w miejscu, gdzie stykają się granice obszarów przez nie zamiE'::.:zkalych. W tym jednak specyficznym wypadku cala owa megalomani:l
s/u-piła się nie na całej ludności "mazurskiej", a na jednej, wybranej,
z2miesz'kałej przez nią wsi, bowiem wbrew twierdzeniu Adama Tomaszewskiego, wymienionych anegdot nigdy nie opowiada się w odniesieniu
clei innych wsi byłego "państwa Sapiehów" 67. Wydaje się, że wszyst;&lt;i~
wymienione powyżej przyczyny złożyły się na to, że powstał na omawianym terenie " ... unikalny w skali Polski zbiór anegdot o dawnych
mjeszkańcach wsi" 68. Przytoczone teksty niech będą tego dowodem.
PS.

'w mleSlącu maju 198'5 roku "\v sąsiadających
z Chojnem m:ejscowośc:ach
Z.1·'
c={;lo funkcjonować
opowiadanie
nawiązujące
do niezwykle popularnego
tu :elewi·,
Z:&lt;llCgO serialu brazylijskiego,
pt. "Niewolnica Isaura" a dotycZ'lcl'go sanwgo Chr,j ..
A. Tomaszewski,
MowZt tzw. Mazu;-ów Vlielcńskich ... , dz. cyt., s. 85.
"' Tamże, s. 85.
65 Przekazał
ks. Stanisław Lis, Chojno, 19~&lt;5.02.02.
06 Przekazała
Gabriela Majchrzak, Chojno, 1985.02.02.
6' A. Tomaszewski,
Mowa tzw. Mazurów Wieleńskich ... , dz. cyt., s. 86,
6S Z. Jasiewicz,
(wstęp do:) L. Skrzypczak, dz. cyt., s. 253.
63

�CHO.JNO

T .JEGO MIESZKAf1CY

W OPINIACH

S.-\,SIADOW

199

·,a. Oto opowiada sit;, iż filmowy ojciec Isaury, :\figel, jest rodowitym
Chojacm, który swego czasu wyemigrowal
ze wsi "za chlebem". Rozpoznać go m:cH
':,mi Chojanie. Zdaniem wielu informatorów
jego "chojańskie
cechy" znalazly wy·..-.z także na ekranie, bowiem jego gesty, uśmiech i serdeczność niezbicie wskazuią
. a .,poprzeczne" pochodzenie.
Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na to, że informacje
te przekazywane
są
L jednej
strony w formie kawału "z przymrużeniem
oka", z drugiej zaś spotykałem
,.; z pełnym przekonaniem
co do ich prawdziwości.
\V przypadku
tym mamy d,)
"yn:enia
z niezwykle
interesującym
przykładem
oddziaływania
środków
ma··
',,'ego przekazu na tworzl'nie się nowych treści folklorystycznych.

::,iIOJNO 'AND ITS IHABIT ANTS

IN THE

OPINIONS

OF THEIR

NEIGHBORS

(summary)
The vii age or Chojno situated
on the borders of the Noteć Forest, in t:--,~
.Linity of Sierak\)\\', since a long time has attracted
attention of many folkloriscs.
it.-. nl'ighburh"od,
ihey have gathered a dozen or so anecdotes concerning the
nage :Ilhab.t:mls. TJwy are all included iin this paper, and additionally
supple.(nted by the autho'r's records from the years 19B3 - 85. The anecdotes
abo'olt
Chojanie" (Choj.no's inhabitants)
realize ,international
plots which in J. Krzyża·lw;;kj'" "ystem&lt;ltics have been assigned by numbers 1200 -1249.
Jokes about silly neighbors originating
usually from social grounds, are an
. :·.pression of village, regional or ethnic antagonisms,
ciistinguishing simultaneously
..•pe,·jority of the group which tells the story. In the case of the inhabitants
(,f
C '.ojno the ethnic element seems to have been the b;:lsic factor that favored
the
:\liz:llion nf anecdotes about slupid and awkward
"Chojanie". Being an integr21
.•rt of th" so-called "Vilnius Mazovians", they must have distinguished
themselves
'. ·nong the nnn-Mazovian
population of western Wielkopolska.
Between 176i8 and
: ~72 they were brought
from Mazuria and probably from the Podlasie Lowlapd
.d placed in the region of "Vilnius domain" by Duke Piotr Sapieha. From there,
the way nf later internal migrations, some of them settled at Chojno. Strang~,
. different, they certainly
must have awaken some peculiar neighbor's
megalrJ.'.'al1ia which found expression in numerous stories about them. It seems that thelr
:Ieech and characteristic
Mazovian pronunciation
(mazurzenie)
added to it.
.Most [lftcn the inhabitants
of Chojno are given the name of "crosswise Cho··
.. ,:1ic". This term derives from an unusual popularity
of an anecdote about wa:k.g ,lL!"OSSthe village or through a forest with a ladder set crosswise. Sometim£::,
'.is :mecd{)tc is combined with other motifs in one story. Among them are th05,~
:.',out a cow drawn onto the roof, chasing a squirrel, playing the rifle, catching
" woodpecker, going into the weB, an unknown animal the cat, about the:r
:.tazovian pronunciation
and many others.
J. K.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10094" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10072">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/26698652d0f774dd49aebf7f510180bb.pdf</src>
        <authentication>25545f99e0534101a9ddb841fd670226</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120080">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1916</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120081">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120082">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120083">
                <text>Chicago - spoleczność polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120084">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1778</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120085">
                <text>Kluby parafii Zaborów w Chicago i ich działalność na rzecz rodzinnych wsi / LUD 1986 t.70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120086">
                <text>LUD 1986 t.70, s.219-230</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120087">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120088">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120089">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120090">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120091">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120092">
                <text>Lud,

t. 70, 198(1

,C:~'SZARD KANTO/{

',:,;&gt;.versytet Jagiellot'lski
: ,.&lt;ytut Badat'l Polonijnych
:;.'/aków

.',KLUBY PARAFII ZA'BORÓ'W W CHICAGO
I ICH DZIAŁALNOSĆ
::"J' A RZECZ
RODZINNYCH
WSI. WPROWADZENIE
DO TEMATU

\Y s t ę P

Podczas
badań w parafii
Zaborów
kolo Brzeska,
przeprowadzonych
:v latach 19812 - 83 przez Katedrę
EtnograJii
Słowian
Uniwersytetu
Ja;:.odlońskiego,
zebrano
bogaty material
na temat
emigracji
zarobkov,;ej
~ ~ego terenu
i jej wpływu
na cywilizacyjny
i kulturalny
postęp lud:~(:.~ci. Szersze opracowanie
tych materiałów
przedstawione
zostanie
na
:':'1ym miejscu 1, tu skoncentruję
się na prezentacji
istniejących
w Ch:':
c.:,;,;o klubów
parafii
zaborów
i ich działania
na rzecz rodzinnych
\v::;:.
Z;,prezentowana
perspektywa
ma oczywiście
słabą stronę,
jest nią nie:"ostateczna
znajomość
warunków
w jakich powstawały
i trwały
oma"\::~me kluby w polonijn.ym
środowisku
Chicago.
Można
powiedzieć,
że
~..
",' poniższych
rozważaniach
kluby parafii Zaborów
działające
w Chicago,
;cstaną
w znacznym
stopniu przedstawione
z perspektywy
Starego
Kra;~" tak jak mogą być postrzegane
i oceniane
przez tę część mieszkań(,~V
badanego
terenu,
która nigdy w Chicago nie przebywała
i w pr3:;;(;h klubów
nie brała udziału, mając je jedynie
z efektów,
jakie można
: ;;obserwować
w rodzinnej
wsi.
Literatura
na temat klubów
małapolskich
jest dość uboga. Jedyna
.:::aca syntetyczna
autorstwa
publicysty
Włodzimierza
Wnuka,
będąca
,fzultatem
pobytu
i studiów
w Stanach
Zjednoczonych,
choć bagau
',v fakty, nie wyczerpuje
bynajmniej
zagadnienia
2. Jest.
prawda
że ccn;1:tm. rodzajem
informacyjnego
wstępu
do socjologicznej
analizy organ iZagraniczne
migracje
zarobkowe
w tradycji
i wspó/,cześnie. Rapar:Ifii Zaborów
(gmina Szczurowa,
woj. Tarnów),
"Rocznik
Ta,'f:Gwski" (w druku);
tenże, Miejsce Chicago we wspó/c::csnych
migracjachzorob~ " wych Ludności parafii
Zaborów
(woj. Tarnów),
"Przegląd
Polonijny",
R. 10; l'9S,';',
I

..:[;rt

7.

R. Kantor,

:: badań

w

:~.

" W. Wnuk, Zwfq::ck KLubów MaLopoLskich
',',goż, Sto KLubów MaIopolskich
[w;] Szarotki

lU

Ameryce,

rosnq

w

\\'"rszawa
1974: zob,
Warszawa
1961.

Chicago,

�220

Ryszard

Kantor

zacji, które odegrały poważną rolę zarówno wobec zbiorowości polonijnej, która je powołała, jak i przede wszystkim wobec regionu, z któreg'l
emigranci się wywodzili. Praca taka, miejmy nadzieję, kiedyś powstanie
tu ograniczę się do przedstawienia znanych obecnie faktów i wstępnej
ich oceny. Baza materiałowa do bardziej pogłębionych studiów istnieje;
kluby - j-ak każda organizacja - posiadają swoje mniej lub bardzie,:
bogate archiwa, które należałoby spenetrować :1. Należałoby równie l
przeprowadzić wyczerpujące wywiady z żyjącymi jeszcze dzialaczaml.
Pewną ilość informacji dostarczyć mogą również wydawane przez kluby
okolicznościowe publikacje 4 oraz statuty. Materiał ten jednak w szerszym wyborze nie jest w Polsce dostępny, co oczywiście utrudnia pracę.
Poniższe uwagi bazują do pewnego stopnia na wywiadach przeprowadzonych z byłymi działaczami klubów, mieszkających obecnie w Polsce.
Dzieje
Zaborów

i współczesna
w Chicago

działalność

klubów

parafi;

Parafia Zaborów obejmuje wsie: Zaborów, Dołęga, Kwików, Pojawie
oraz Księże Kopacze. Stosunkowo niewielki obszar niskich gatunkow{;
gruntów oraz rozrost ludności spowodowały, że już w drugiej połowi.:
XIX wieku wsie te były wyraźnie przeludnione. PaTa'fia w tym czasi::
osiągnęła stan ok. 25,00 dusz i do chwili obecnej utrzymuje go. Cab
nadwyżka ludności rozeszła się po świecie. Pomijając migracje w obrębie kraju, mieszkańcy parafii Zaborów wyruszali na poszukiwani!o
pracy do Prus, Danii, Francj,i a przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych 5. Migracje do Prus i Danii miały charakter sezonowy, rzadko
prowadziły do osiedlania się na stałe w tych krajach i po pierwszej wojnie światowej niemal całkowicie ustały, natomiast wyjazdy do Franc.}:
trwały jeszcze w okresie międzywojennym i ustały dopiero po drugiej
wojnie światowej: Doprowadzały niejednokrotnie do osiedlania się tam
na stałe, lecz w większości przypadków zerwana została więż między
wsią macierzystą a emigrantami i ich potomkami. ZUgelnie odmienniE'
przedstawiała się kwestia emigracji do Stanów Zjednoczonych.
3 Czekają
na przebadanie
materiały
zgromadzone przez Konsulat R.P. w Chicago w okresie międzywojennym
a dotyczące działalności
organizacji
polonijnyel,
"N Chicago.
Obecnie zespół ten znajduje się w Ar·chiwum Akt Nowych w Warszawie.
4 Zob. np. Pam·iętnik
Jubileuszu
50-lecia To.warzys.twa Ratunkowego
Kwikowa.
Chicago 1"967; Pamiętnik
Jubileuszu
50-lecia Klubu Dołęga, Chicago 19607i inne.
5 Szerzej
na ten temat: K. Zawistowicz~Adamska,
Społeczność
wiejska.
Doświadczema
i rozważania
2 badań
terenowych
w Zaborowie,
Łódź 194'8, wyd. 2
Warszawa
19'5'8; M. Wieruszewska-Adamczyk,
Przemiany
społeczności
wiejskiej
Zaborów
po 35 latach, Warszawa
197'8.

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

221

Pierwsze wyjazdy do USA, jak głosi miejscowa tradycja, zdarzały
:Ję sporadycznie już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Dopiero
. ",dnak na przełomie XIX i XX wieku ruch ten przybrał masowy cha;'akter i spowodował rychłe powstanie w Chicago zaborowskiej "kolonii"'.
Część emigrantów po kilku latach pobytu w Stanach Zjednoczonych
·'.:racała do kraju z zarobionymi pieniędzmi, część na stałe osiedlała się
'Y
Chicago. Wedle wyliczeń wybitnego działacza ludowego, Jędrzeja
Cierniaka, który pochodził z Zaborowa i żywo interesował się swoją
vsią rodzinną, jedynie z niej - nie licząc innych wsi parafii - do
(,kresu międzywojennego (tj. ok. 1913iO r.) wyjechało do Stanów Zjed','Jczonych 17!1 osób, z czego powróciło 518."W Ameryce - pisze J. Cier.'''ak - osiedliło się na stałe 113\ z czego 16 zmarło, 2 zginęły, a żyje 9'5,
~ których prawie wszyscy mają swoje rodziny" 6. Nie było to mało bio;~c pod uwagę, że w tym czasie, jak i dziś zresztą, Zaborów nie prze..,.
).Jaczał licz by 300 mieszkańców. Najniżej szacując, w Chicago w okresie
,~,zed pierwszą wojną światową zamieszkiwało w zwartych grupach
.'.10 - 2'00 osób wywodzących
się z Zaborowa. Doliczając emigrantów
L. innych
wsi parafii, nie przesadzimy określając całość grupy wywo(izącej się z parafii Zaborów, a zami€szkającej na stałe lub czasowo
.J Chicago na 500 - 600 osób. To było grono, z którego
rekrutowali się
2i;!ożyciele klubów, grono, które podtrzymywało finansowo kluby.
Bezpośrednim bodźcem do zakładania klubów grupujących emigran:·;w z określonych wsi i zamierzających działać na ich rzecz .• ła pierw.::':3 wojna światowa
i zniszczenia zaistniałe w jej wyniku. Mimo oder·..•ania od wsi rodzinnej, emigranci wiele wiedzieli o tragicznym źniwie
1"t 1914 - 19i15 (przejście wojsk rosyjskich pod Kraków, a następnie ich
~;frwrót). Co prawda, pierwszy klub regionalny, Klub Parafii Luszowice,
;J;jal powstać jeszcze przed wybuchem wojny, w 1912 roku 7, lecz doj:;ero w roku 1915 i następnych powstawały dalsze. Początkowo zakła(;ali je emigranci z powiatu Dąbrowa Tarnowska, a rychło w ślad za
,.jjmi poszli mieszkańcy Chicago wywodzący się z powiatu Brzesko. Ofi.cJalnic w początkach 1917 roku ukonstytuował
się (nieoficjalnie miał
działać już w roku poprzednim) klub pod nazwą Towarzystwo Ratunkowe
::':aborowa i Pojawia. W tym samym roku powstały dwa pozostałe kluby
~Jupujące wychodźców ze wsi parafii Zaborów: Klub Oświaty Wioski
Dołęga i Klub Kwikowian. Tak zatem już pod koniec pierwszej wojny
'.:Jiatowej działały trzy kluby zorganizowane przez wywodzących się
c .jednej parafii emigrantów, kluby, które zaraz po wojnie przystąpiły

• J. Cierniak, Zaborowska nuta, Warszawa 19'56 (wyd. l Zaborów
7 W. Wnuk,
Związek Klubów ... , s. 20 -22.

lS36), s. 128.

�222

R'lIsZard Kantor

do niesienia
pomocy wsiom rodzinnym.
Ten fenomen
mQżna do pewne~::stopnia przypisać
wysokiej
swi~domości
ludno~ci wiejskiej
fowiaLu orz.'p:\:ie6o. i niektórych
innych z tej części Malopobki.
Teren ten był mil)seem żywej działalności
ruchu
ludowego
już w ostatnich
dziesięcioLciach wie-ieu XIX, a wywodzący
się stąd emigranci
wykazywali
.l':
s:ę wydaje
wyższy
niż przeciętny
w tym czasie na wsi połskiej
s~op:eń uspołecznienia
8.
O celach i formach
działalności
klubów informują
ich statuty.
Przy 1rzyjmy
się bliżej Konstytucji
Klubu Wioski Dołęga!l. O tym, kto moż;~
r:ależeć do klubu,
rozstrzyga
art. l (zachowuję
tu i na innych
mie)E-cach oryginalną
piwwnię):
"Klub ma się składać z czlonków
i członk~i\
[ochodzących
z wiosó
Dołęga i z tych, którzy
mają żony lub mężó.':
pDchodzących
z w~oski Lołęga a zamieszkałych
w Chicago. Oraz wszys;:y
którzy chcą pracować
dla dobra klubu z tym zastrzeżeniem
że nie mog~'
rościć żadnych
pretensji
do majątku
Klubu
i nie mogą być prezesn~
Klubu Dołęga".
Jak z powyższego
wynika,
pełnoprawnym
członkiem
klubu może z&amp;stać krajan przybyły
do Chicago z Pob·ki. Traci on prawo członka (moi:",
pozostać członkiem
honorowym)
w momencie
opuszczenia
na stałe Stall ·.i
lllinois
(art. 3" punkt
g.). Kon~ekwencją
tak sformułowanego
artyku;u
statusu
był fakt. iż kolejne
fale emigracji
zarobkowej
cza~owej. Z.-.dały
szeregi aktywnych
działaczy
klubu. Dziś w Dołędze można prz(:prowadzić"ozmowy
nie tylko z licznymi
byłym szeregowymi
członka,i;.
klubu, którzy po latach powrócili
do kraju, ale nawet z kolejnymi
pr::=zesami. Pod tym względem
kluby małopolskie
w Chicago miały chara~(ter polonijno-polski,
choć oficjalną
działalność
prowadziły
jedynie
PJ
terenie USA, gdzie zostały zarejestrowane.
Artykuł
2 określa
statutowy
cel działalności
Klubu: "Celem klubu
głosi - jest wzajemna
pomoc naszym
w wiosce Dołęga, oraz pochodz:icym z wioski Dołęga a zamieszkałym
w Chicago, oraz inne tym podob!"
oświatowe
cele, mające
łączyć nas z Braćmi
naEzymi
zamieszkały,r,
(sic!) w Polsce". Niezależnie
od pewnych
niejasności
sformułowania,
rwca się w oczy fakt, iż statut klubu nie tylko deklaruje
ogólne poparc;~
dla rodzinnej
wsi, ale także dla jej mieszkańców-emigrantów,
szukaj;:·
cych szczęścia w Chicago.
Kolejne
artykuły
ustalają
"Warunki
i Obowiązki
Członków"
(art.?;
oraz "Przywileje
członków"
(art. 4). Artykuł
5 "Zastrzeżenia"
okreś~}
m.in. porządek
posiedzeń
i obowiązki
urzędników,
tj. prezeEa
kluh.!
jego zastępcy
i sekretarza
oraz co interesujące
ustala minimah~:
s Szerzej na ten temat
~ Konstytucja

Klubu

J. Cierniak, Zaborowska
nuta ... , passim.
Wioski Do!ęga w Chicago, Illinois,
brak daty

wyd.

�KLUBY

:'A~V\FlI

ZAllOHOW

223

W CHICAGO

ilo:,c czlon;~\)w ... Klub ma prawo egzystencji
używania
wszelkich
prc':w
i jJrzy\\-ilejów
oraz uż~;wan;a fundusd:l\-v choćby tylko lU cz~onków ILlo
(;zlon:~il1 \\-' nim się znajdowało.
W razie gdyby ta liczba spadła jeszcz2
niżej. fundw:,ze Klubu obrócone
być maj'l na najpotrzeunicjszy
ccl .i&lt;.-;~i
ojt'jmuje
art. 2"".
Innymi słowy. gdy liczba członków
spadnie
poniżej m:nimum
stat~!S0wCgO. należy fundusze
klubu rozdysponować
i zaprzestać
dzialalnoś;;.
Ja;~ dotąd. sytuacja
taka nie miała miejsca.
Wedle wywiadów
minimLól
Zd\\'SZC' bylo przekracz,me.
choć jak się zdaje liczba aktywnych
członkóv,; Klubu Wioski Dołęga nie przekraczała
nigdy 20 - 2;). W u:'oczystościach
jubileuszo\yych
sądząc
choćby
po zdjęciach
przy
t2.1
o~~azji wykonywanych
- brało zwykle udział do stu osób, wraz z dzic::ćmi i młodzieżćł. Stanowi
to nie mniej jak 10 - ZnOju grupy
wywodzą:~;':
s:r:; z Dołęgi
a mieszkającej
na stałe lub tylko okresowo
w ChicaC;J.
Pozostale
kluby. tj. Klub Zaborowian
l Klub
Kwikowian
z:~ajdują;~f;'
'x podobnej sytuacji.
Jedynq vv-ymierną korzyść dla czlonka klubu niesie zastrzeżony
\V 2~~.
4 przywilej
głoszący:
..W razie śmierci
członka
Klub daje kwiat
i 0')~lugę przy pogrzebie
\V liczbie
G członków,
płatnych
z Klubu
Dołęg',"
v"ysokosci
~kładck (..podatków
miesięcznych")
statut
nie określa;
zmiC'niały sit; one przez ostatnie
kilkadziesiąt
laL W chwili obecnej,
jak ::~
zdaje. nie przekraczają
one 10 - 15 dolarów.
Emigranci
przybywajc::
.•..
z Polski i dorabiający
się w Chicago mają zniżkę, płacą symboliczne::;G
dolara. Pienicldze
na działaJno':'ć.
tj. na cele okre':'lone
w statucie,
g~&gt;
~fladzone są przez klUJ poprzez
organizowanie
dochodowych
impr:,=~:
pi'.mików.
zabaw. kiermuszy
itd. \Vydawnietvva
jU'bilcuszowe
zawieraj,!
nieco infornwcji
na temat przeszlej
i bieżącej działalności
klubu i SpG~'()
reklam.
które pokryw8,F!
koszty druku
i czasem przyno~zą
jeszcze rlcJchód. Niekiedy
zdarzają
się darowizny,
nie tylko członków.
klubu,
113
jego rzecz.
Dotychczasowa
dziablnośc
Klubu
Wioski Dolęga na rzecz rodzimEj
wsi rysuje siC; niezmiernie
imponująco
\0. Najpoważniejszym
osiągnięcie.n
Klubu
i osobiscie
jego z8łożyciela
i długoletniego
prezesa,
Francisz&lt;ł
AntoszC1. było wybudowanie
szkoły
podstawowej
w I;ołędze
(koszt",."
4 tys. dolarów). Ponadto Klub wypos8żył
straż pożarną w sprzęt (800 chJ.larów). bjbliote:~ę gminną
(100 dolarów)
i przekazał
w formie zapomó.s
k{lkaset dolarów
naj biedniejszym
mieszkC1l1com wsi. W następnych
htach. jeszcze w okresie
międzywojennym.
wybudowano
we wsi z fuC1duszy Klubu Dom Ludo\-\')', remizę strażacką.
a po drugiej
wojnie swi:l:0 !:lfo:'macje

rr,ater:.-J! powielony

\\'las!1l':

\Y. \\':lU".

Zwiq.:('k

\\' Chic3gv, 1974 r.

!(/ubów

... : iI-1onografia

wsi

Dol~q:::,

�224

RlIszard

Kantor

!cwej dofinansowano
elektryfikację
oraz - \v ostatnim okresie wybudowano kaplicę z pomieszczeniami
do katechizacji. Ponadto Klub przyczynił się do budowy Domu Ludowego \,,; Zaborowie, do wyposażenla
hościoła parafialnego w dzwony itp.
Równie liczące się osiągnięcia mają także pozostałe klubu parafii Z,oD'Orów: Klub Kwiko,wian a zwłaszcza Klub mieszkar\ców Zaborowa, który
cd 19126 roku, tj. od wycofania się z jego szeregów Pojawian (mają od
:l'gO czasu odrębny Klub) przyjął nazwę Towarzystvva Obywateli Wioski
Zaborów. W Zaborowie w wyniku hojności wszystkich klubów para hi
powstał jeden z największych
i naj,lepiej wyposażonych
wiejskich Dornów Ludowych w okresie międzywojennym.
O okolicznościach podjęcIa
i reahzacji
tej wielce ambitnej inicjatywy pisze J. Cierniak: .,Ostatecznym urzeczywistnieniem
tej pięknej myśli (budowa Domu Ludowego
- R.K.) zajęli się zaborowianie
w Ameryce w roku 1925 ... I zaraz
zaczęto zbierać fundusze drogą składek i różnych imprez dochodowych
{np. odegrano w Chicago ,,'Za.borowskie wesele" autorstwa Cierniaka).
C~astępnie (w czerwcu 19i29 r{)ku) przyjechał do wsi dzielny prezes 1'0'warzystwa, Paweł Majka, i na zebraniu miejscowych ludzi postanowiono
yrzystąipić do budowy Domu Ludowego v,;edlug ogólnie ustalonego plana. Prezes Majka oświadczył. że zaborO\'v'ianie z z Ameryki kupią plac;
i dostarczą pieniędzy na material budowalny.
a miejscowi ofiarowali :&gt;ię
;Jokierować bud{)wą i wykonać bezpłatnie
wszelką robociznę ręczną
i konną" 11.
,W 19129, r{)ku Towarzystwo wydało kolportowaną
wśród spoJeczno':;ci
pdonijnej
w Chicago odezwę. w której tak apelowa lo do zaborowi,.,n
i pozostałych
mieszkańców
parafii:
.. A więc. Szanowni Rodacy i RDdaczki, których los rzucił razem z nami na obczyznq. aby pracq nieraz
c;ężką zdobywać byt dla siebie i dla rodzin swoich. do Was apelujemy,
jako współobywateli
wioski tej, w której pierwsze światło dzienne zo·baczyliśmy, gdzie otrzymaliśmy
pierwsze wykształcenie.
któremu moż'~
dzisiaj wiele mamy do zawdzięczenia,
albowiem bez niego trudno by
było zdobywać warunki do życia. Wynieślimy także przede wszystkim
pTzywiązanie do ziemi ojczystej. A więc lączmy się razem tutaj w jedrq
cl'ganizację, która ma na celu nieść pomoc naszym rodakom za OC2c,I!l'm. Pomoc tym, którzy pomimo dobrych chęci nie są w stanie saml
:.iTzeczywi·stnić dzieła tak zaszczytnego. jak wybudowanie
Domu Ludo,vego - domu, w którym nasza młodzież mogłaby zdobywać wiedzę
F1zez odczyty, urządzanie przedstawień
i 'vV ogóle mogłaby si~ doksztai·cac na świadomych
swego celu obywateli: w którym także i starsi m·,}gliby mieć posiedzenia, pogadanki i odczyty na temat rolnictwc~ itp. Jak
II

.J. Cierniak. Zaborowska

1ll~ta ... , s. 159.

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

225

\v kościele się zbieramy razem, aby wspólnie modlić się do Boga, tak
do Domu Ludowego zbierać się i omawiać można sprawy, tyczące się
~l'aju, gminy i w ogóle tak, żeby dom ten stał się świątynią wiedzy" e.
W istocie apel poskutkował,
emigranci poza kupnem placu (koszt
:' tys. złotych) nadesłali dodatkowo w latach 1930 - 19,34 4650 dolarów.
/i~ składek tych oraz pracy miejscowych
zaborowian powstał Dom Lu'wwy, duma zarówno społeczności chicagowskiej,
jak i całej parafii Za:&gt;')rów.
J ak z tego widać, główna działalność klubów parafii Za borów pole·&lt;dłCl'na organizowaniu
i popieraniu działa!'l zbiorowych na terenie 1'0'':zinnej wsi, takich właśnie, jak budowa domów ludowych, szkół, b:',Jiotek, remiz strażackich itp. Równie wiele uwagi poświęcano kościo:&lt;im, plebaniom, punktom katechetycznym.
Niewiele natomiast pieniędzy,
to wyłącznie w początkach działalności klubów, tuż po pierwszej woj,e światowej, wydatkowano
na potrzeby indywidualne
obywateli padiii, np. wspomaganie najuboższych.
Działania i osiągnięcia klubów upamiętniają
odpowiednie
tablice na
'~.}mach ludowych, szkołach, kościołach, plebaniach. Wielce trafnie ju'Ż:
pzed laty zauważył T. Makarewicz:
"Nowy dobrodziej (to klub erl1l.;rantów) żclda wmurowania
tablicy, odczytania z ambony listy o.fiaro'hl \ovców. uroczystych
mszy, podziękowań
i fotografii
ufundowanych
uJiektów ... Ponieważ chło·p ... mimo zmieniających się w ciągu wieków
i'nm ustrojowych i politycznych, dopiero od niedawna i to na emigracji
/)cwł
,~woją wartość społeczną i znaczenie...
więc jest szczególnie
',I"rażJiwy na wszelkie pochwały, oznaki wdzięczności i szacunku" n.
Interesującym
byłoby poznanie motywów, jakimi kierowali się i kienji:! najbardziej aktywni członkowie klubów, inicjatorzy akcji, a sięga;.~c w przeszłość, założyciele towarzystw i pierwsi ich prezesi. Niejeden
I nich
zapewne dopicro na emigracji osiągnął wysoką pozycję społeczną
v zbiorowo,~ci emigrantów z m2-cierzystej wsi, dyskontował ją i umacniał
tając na czele wielce dla wsi i parafii zasłużonej instytucji - klu0Ll.
jJowszEchną ofiarnosć na rzecz Kraju, co jest dość charakterystyczne
Ha środowiska emigrantów z parafii Zaborów w Stanach Zjednoczonych,
:-Lożna wyLlumaczyć wielkim emocjonalnym
związkiem ze wsią rodzinną
; pozostaj&lt;jcymi w ni.ej krewniakami.
Wieś rodzinna, a zwłaszcza paraLa
::;yła (a do pewnego stopnia jest i dzisiaj) dla emigranta żyjącego w 00:_ym i na ogół malo życzli wym świecie, liczącym się oparciem. Łożen ie
:la wieś rodzinną było także wdzajem inwestycji, gdyż emigranci. choćby
j

j

i

j

'" Tamże, s. 1(;0-161.
T.
1akarewicz, Emigracja
amerykańska
a macierzysta
'''wgląd
Socj{)]ogiczny'·, ,R. 4: 193'6, z. 3 - ł, s. 527.
l';

1', "Lud"

--

t. 70

grupa

parafia!/ia,

�226

Ry:;zard

Kantor

już mieszkający
latami
w USA, nigdy nie wykluczali
możliwo~ci
powrotu.
Kluby
parafii
Zaborów,
poza omówioEą
poprzednio
dzialalno.3cią
l'"
rzecz rodzinnnej
wsi i - szerzej całej parafii,
wykazują
także SEJ'lrą ofiarność
na rzecz ogólnych
inicjatyw
polonijnych
w Stanach
Zje&lt;nocwnych
oraz opiekują
s:ę świeżo przybyłymi
z Polski do Chicago kr::ja:1ami. Dzic:lłalność ta wymaga
jednak
bliższego
zbadania
i tu jedyp·
uwże być zasygnalizowana.
K l u b Y c h ic a g o w s k i e
wsi
parafii
Zaborów

w

ś w ia d o m o

Ś

c i m i e s z k a li c ó '."

O istnieniu
i działalności
klubów
parafii
Zaborów
w Chicago
"'każdy mieszkaniec
Dołęgi, Kwikowa
czy Pojawia.
CZ(~Ść mieszkańee .. ':
terenu
zna działalność
klubów
z własnego
doświadczenia.
To ci, którt::.r
w~'ócili ze Stanów Zjednoczonych,
należeli do klubów, bądź przynajmn;')
korzystali
tam z ich pomocy.
Pozostali
dowiadują
się o klubach
z kirespondencji
rodzinnej,
bądź z możliwych
do zaobserwowania
na miejs::u
eiektów
ich działalności.
Opinie o klubach
są nieodmiennie
pozytywr
.
Były lata, gdy zerwany
a przynajmniej
ograniczony
kontakt
wsi c
z'!:&gt;iorowością chicagowską
powodował
mniejsze
zainteresowanie
kluba,;;
i ich działalnością,
a przynajmniej
ni!kły napływ
informacji
o niej. Pl
drugiej
wojnie światowej,
zwłaszcza
w latach 1948 - lS;'A, niemal całk:,wicie ustała emisracja
z badanego
terenu
do USA, jak również
reen'gracja i kontakty
pomiędzy
obiema zbiorowościami.
Wcze.3niej, po pien&lt;.ó:zej wojnie światowej,
kiedy to Stany Zjednoczone
ograniczały
admin'~:tracyjnie
rozmiary
imigracji,
tego rodzaju
posunięcia
wn;cz aktywiz'Jwały kontaKty.
Przysyłanie
prawdziwych
i fałszywych
zaświadczcn
i m 1.::-yk umożliwiających
emigrację,
przemyt
ludzi z terenu
Kanady
do,
USA były na porządku
dziennym.
W rezultacie
kontakt
m~~dzy zbior,waściami
nie został przerwany
ani ograniczony.
Od pociątku
istnienia
klubów
najbardziej
spektakularną
formą i,'"
oi)j3wiania
się na terenie rodzinnej
wsi były półoficjalnie
wizyty "uw:;-!ników" klubowych
w Starym
Kraju.
Wizyty
przedstawicieli
klubów,
którzy
przybywali
do rodzinnej
p'rafii by sprawdzić
efekty swojej działalności,
doglądnąć
budowy obiel:tÓ\v. skontroJow2Ć
zasadność
wydatków
i zaawansowanie
inwestycji,
mi&gt;
ły zawsze niezmiernie
uroczysty
charakter,
były świętem
dla całej w;
Powitanie
na dworcu kolejo·wym
w Brzesku,
uroczysty
przejazd
z udzidłem kapeli do wsi. wystawny
obiad na pL,banii lub w Domu Ludowy",
i'1.p. momenty
zapadały
w pamięć mieszkań&lt;:ów
wsi na stałe. W oso));,
p:"ezesa, nawet mniej eksponowanego
członka
zarządu,
honorowany
by;

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

227

cały klub, jego dawna i obecna działalność
na rzecz rodzinnej
wsi. UrDczystości tego rodzaju wpływały
na działaczy klubowych,
którzy czuj':V~
się doceniani,
jeszcze bardziej
wzmagali
swoją aktywi;ość.
Każda tc~3.
wizyta owocowała nowymi inicjatywami.
Tego rodzaju efektowne
wizyty najczęstsze
były, jak się zdaje, w latach uno - 1980. W tym też czasie największa
ilość mieszkańców
parafii Zaborów wyjeżdża la do USA na kilkuletni
pobyt. Dziś, z wiaddmych względów, ruch migracyjny
na linii Chicago--Zaborów
znacznie 3:'~
zmniejszył,
choć najdotkliwszy
regres
z lat 19'82 - 1918'3 wieś już rna
poza sobą. Konsekwencją
wydarzeń
ostatnich
lat jest to, że zmniejszyid
się znacznie aktywność
świadczeń klubów na rzecz wsi. Społeczność
ch;cagowska partycypuje
już wyłącznie
w inwestycjach,
którym
patronuje:
l{o.ściół. Zwiększa
się natomiast
pomoc klubów
na rzecz emigranb\v
z ostatnich
lat pozostających
w USA oraz na rzecz niektórych
orga;,&gt;
zacji polonijnych
i polskich działających
na tamtym
terenie.
Przyszłość

klubów

Mimo zmieniającej
się od końca pierwszej
wojny światowej
do dni
dzisiejszych
sytuacji
politycznej,
mimo okresów
zamrożenia
kontaktrj',\'
między spo!ecznością
chicagowską
a jej rodzinnymi
wsiami, działalnG"ć
klubów nie ustała ani na moment.
Można sobie jednak wyobrazić
":,'tU3Cję. w której
działalność
klubów
ulegnie
znacznemu
ograniczen.u
bądż wręcz zaniknie. Zdarzyć się tak może w przypadku
długotrwałe:;o
braku napływu
nowych emigrantów
z parafii do Chicago, gdyż oni ja~ się wydaje - nadawali
odpowiednią
dynamikę
działalności
klubóx
przez wszystkie
lata. Zanik emigracjoi może być wynikiem
ogranicz~il
administracyjnych,
podobnych
do tych sprzed 19!5i6 roku. Gdyby istob:2
coś podobnego
nastąpi]o
i miało charakter
trwały,
działalność
klubo\\"
mogłaby ustać lub doszłoby do istotnego
przetas{)wanie
celów ich dz03.hlności 14. Nie sądzę natomiast,
aby należało poważnie
brać pod uwc:,g,~
A. PDsern-Ziclii1ski, Tradycja
a etniczność.
Przemiany
kultury
Polonii
al '.Wrocław 198,2, s. 2316 stwierdza: " ... kluby regionalne
coraz bard;:.'-:
~;;ają się klubami emerytów, którzy jednak nie zaprze~tają starań, aby przedłu±:: c
ich egzy.,teneję poza wymiar jednego pokolenia". Na podstawie posiadanych prE~",
mnie informacji, pogląd taki Ivydaje się nieco pochopny, zwłaszcza że egzysten2;2
klub:'&gt;w - jak mi się zdaje - bardziej zależy od permanentnego
naplywu);']',"ych emigrantów, który to warunek wciąż jest spełniany, niż od angażowania
,:~
\\. działalność kolejnych pokolet'l potomków
emigr;:lI1tów. Oczywiście, l;ależahlJy
F){iobne stanowisko poprzeć konkretnymi
danymi, choćby na temat składu k&gt;.:b~I'.V pod względem
wieku, miejsca urodzenia itd. ich członków. Temu też Z&lt;1g.'.:irJJ-(;ll:U
pośwjęcę wi(~cej miejsca w przyszłości.
11

l')}kańskicj,

1:.'

�228

Ryszard Kantor

~nną mnżliwość stawiającą pod znakiem zapytania sens istnienia klubów,
8 mianowicie wyrównanie
się poziomu życia między wsią rodzinną eml;{;'a11tów a ich nowym miejscem osiedlenia. Wsie rodzinne wciąż będą
potrzebowały
pnmocy swoich zamożniejszych
ziomków, lecz czy istni&lt;;(:
b;dą warunki umożliwiające jej niesienie?
Przewidywania
przyszłej
działalności klubów, w zmieniającej
się,
:Tudnej do przewidzenia
sytuacji, czy wręcz mierzenie ich szans prze:ywania w przyszłości, są ograniczone wspomnianą na wstępie perspektyv.·ą. Z punktu widzenia mieszkańców parafii Zaborów kluby spełniły
ju;"; ogromną rolę i mają - w dalszym ciągu - szerokie pole do popisu.
)~iewiele wiemy jednak o przeobrażeniach
samych klubów, być może
zmieniają się one - pod wpływem nastawienia
nowych ich członków,
j".;ż urodzonych
na emigracji, a więc mniej związanych emocjonalnie
z miejscem urodzenia rodziców - w organizacje innego typu. Być może,
podó;tawowy cel klubów - niesienie pomncy wsiom rodzinnym - ze·o :anie w niedalekiej
przyszłości usunięty na plan dalszy, a zastąpią go
",.p. cele kulturalne.
Bez wiedzy o zjawiskach zachodzących w obrębie
z biorowości polonijnej w Chicago, a tym samym odbijającej się na sy::;ącji klubów, a takiej wiedzy nie można uzyskać patrząc na to Z]2.\\"j5ko wyłącznie z perspektywy
polskiej, niewiele można powiedziEć
(; przyszłej działalności (nawet istnieniu) klubów parafii Zaborów, klu·
:~Lw, które działają od kilkudziesięciu
lat i których działalność udoku··
mentowana jest na każdym kroku w rodzinnych wsiach budynkami użytcczrwści publicznej: szkołami, domami kultury, kościołami, kaplicami,
.~;Tażackimi remizami itp. Bez najmniejszej
przesady można stwierdzi-2,
ż;::· wsie parafii Zaborów pnd cywilizacyjnym
względem przedstawiałyby
.";ii; nieporównywalnie
gorzej niż obecnie, gdyby nie wieloletnia ofiaE,a
oziałałno3ć chicagowskich klubów.

Zakończenie
Kluby parafii Zaborów w Chicago stanO'vvi'1 zaledwie nikłą część ist·
&lt;ejących
tam klubów małopolskich,
zrzeszonych w Związku Klubow
:\lałopolskich w Ameryce, organizacji zrzeszajclccj niemal dwieście klLi;)ów. Kluby te w okresie dotychczasowej
działalności wielce się zasłu·żyły dla wsi i miasteczek małopolskich,
w wyraźny sposób wpływając
;;f1 ich wygląd
zewnętrzny
i materialny
byt. Działalność klubów n:2
o;;:raniczała się wyłącznie do budowy obiektó\v o kulturalnym
przez';aczeniu. choć tu właśnie widoczne są najbardziej
skutki tej działalnoścL,
Kluby małopolskie to fenomen, tak jak fenomenem
jest umiejętno;ć
ol'ganizowania
się wychodźców z małopolskich
wsi. Za efektami dzid.-

�KLUBY

PARAFII

ZABOROW

W CHICAGO

229

łalności klubów nie idzie ich znajomość. Jak dotąd, nie stały się onE
obiektem naukowego poznania. Niewiele wiemy o ich zapewne niemałe.J
'roli integrującej zbiorowości polonijne w Chicago, niewiele wiemy o ich
oddziaływaniu na wieś polską, pomijając zasygnalizowaną tu czysto materialną sferę zjawiska. Sądzę, że kluby małopolskie - niezależnie od
ich dalszych losów - zasługują na głębsze poznanie. Mam nadzieję, ŻS
powyższe uwagi staną się początkiem większego zainteresowania
tym:
niezmiernie fascyn ującymi i bardzo zasłużonymi instytucjami
poloni] lnymi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10095" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10073">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/07f725e24c6517bfda518da247b00aeb.pdf</src>
        <authentication>5d9395ff95cb0b4e3b579f1b95cd47df</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120093">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6051</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120094">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120095">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120096">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120097">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120098">
                <text>kobieta - zakazy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120099">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5642</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120100">
                <text>Konsekwencje złamania zakazu przechodzenia przez pole lub rolę przez kobietę ciężarną / Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120101">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.53</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120102">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120103">
                <text>Podżorski, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120104">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120105">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120106">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120107">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120108">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120109">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120110">
                <text>Objaśnienia znaków:
Jeżeli kobieta ciężarna przeszła przez pole lub rolę to mogła: 1 - zaszkodzić dziecku, 2 - spowodo­
wać różne komplikacje podczas ciąży i porodu, 3 - wywołać różne szkody w uprawie lub gospodar­
stwie, 4 - zakaz był znany, brak jednak jego uzasadnienia, 5 - inne odpowiedzi (zob. komentarz),
6 - brak tradycji, 7 - brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku
przez Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje od ludnos'ci napływowej (przesiedleńcy z
Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek:

I. Zakazy i nakazy izolacyjne obowiązujące matkę w okresie ciąży
1. Zakazy i nakazy obowiązujące ciężarną. Treść zakazów i nakazów. Zakazy:
n) przechodzenia przez pole, rolę.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10096" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10074">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/094039fefc79f6668da23460bdf93763.pdf</src>
        <authentication>87e430695bfa8070bc56ccbfe69075fe</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120111">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6052</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120112">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120113">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120114">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120115">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120116">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5643</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120117">
                <text>Konsekwencje złamania zakazu udawaia się na rozstajne drogi przez kobietę ciężarną/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120118">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.57</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120119">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120120">
                <text>Podżorski, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120121">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120122">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120123">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120124">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120125">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120126">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120127">
                <text>Objaśnienia znaków:

Jeżeli kobieta ciężarna udawała się na rozstajne drogi, to mogła: 1 - zaszkodzić dziecku, 2 - spo­
wodować różne komplikacje podczas ciąży i porodu, 3 - zaszkodzić sobie, 4 - zakaz był znany,
brak jednak jego uzasadnienia, 5 - inne odpowiedzi (zob. komentarz), 6 - brak tradycji,7 - brak
odpowiedzi.
Uwagi:

1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku
przez Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje od ludnos'ci napływowej (przesiedleńcy z
Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek:

I. Zakazy i nakazy izolacyjne obowiązujące matkę w okresie ciąży
1. Zakazy i nakazy obowiązujące ciężarną. Treść zakazów i nakazów. Zakazy:
o) chodzenia na rozstajne drogi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10097" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10075">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3af9ce715896f870899763c8ab916b9a.pdf</src>
        <authentication>08763a188c7618d8d1a4d32c36de59e5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120128">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6049</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120129">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120130">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120131">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120132">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120133">
                <text>kobieta ciężarna- zakazy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120134">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5640</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120135">
                <text>Udawanie się na cmentarz i uczestnictwo kobiety ciężarnej w pogrzebie/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120136">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.46</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120137">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120138">
                <text>Podżorski, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120139">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120140">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120141">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120142">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120143">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120144">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120145">
                <text>Objaśnienia znaków:
Kobieta ciężarna: 1- nie udawała się w ogóle na cmentarz, 2 - uczestniczyła wyłącznie w pogrzebie,
3 - udawała się na cmentarz pod pewnymi warunkami, 4 - inne odpowiedzi (zob. komentarz), 5 brak tradycji, 6 - brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku
przez Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje od ludnos'ci napływowej (przesiedleńcy z
Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek:

1. Zakazy i nakazy izolacyjne obowiązujące matkę w okresie ciąży
1. Zakazy i nakazy obowiązujące ciężarną. Treść zakazów i nakazów. Zakazy:
m) chodzenia na cmentarz.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10098" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10076">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d143557cea53861459febd7b37405554.pdf</src>
        <authentication>fcd1f80320d1a7cdd5e1af3ae46d77b7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120146">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6050</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120147">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120148">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120149">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120150">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120151">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5641</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120152">
                <text>Konsekwencje rozniecania ognia i wpatrywania się w jego płomień przez kobietę ciężarna/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120153">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.50</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120154">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120155">
                <text>Podżorski, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120156">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120157">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120158">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120159">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120160">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120161">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120162">
                <text>Objaśnienia znaków:
Jeżeli kobieta ciężarna rozniecała ogień i wpatrywała się w jego płomień: 1 - dziecko mogło mieć
znamię, 2 - sama mogła mieć znamię, 3 - dziecko mogło zostać piromanem, 4 - dziecko mogły spo­
tkać inne niekorzystne konsekwencje, 5 - zakaz był znany, brak jednak jego uzasadnienia, 6 - inne
odpowiedzi (zob. komentarz), 7 - brak tradycji, 8 - brak odpowiedzi
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku
przez Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje od ludności napływowej (przesiedleńcy z
Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek:
I. Zakazy i nakazy izolacyjne obowiązujące matkę w okresie ciąży
1. Zakazy i nakazy obowiązujące ciężarną. Treść zakazów i nakazów. Zakazy:
s) niecenia ognia, zapalania zapałek, przeczyszczania paleniska.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10099" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10077">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dace39bf401ce5ae39f141d7c19a86ca.pdf</src>
        <authentication>6e24738d066fe0c95be3bc630a522e8a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120163">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1181</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120164">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120165">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1088</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120166">
                <text>Elementy kultury duchowej Indian Nahua z 2 połowy XVI w. w: "Krótka relacja o bogach i obrzędach z czasów pogaństwa" Pedra Ponce de Leon / ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120167">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.2, s.111-136</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120168">
                <text>Tomicki, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120169">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120170">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120171">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120172">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120173">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X V I I I : 1984, z. 2
PL ISSN 0071-1861

RYSZARD TOMICKI

E L E M E N T Y fcULTURY DUCHOWEJ INDIAN NAHUA
Z 2 POŁOWY X V I W.: KROTKA

Z CZASÓW

Í

RELACJA

POGAŃSTWA

O BOGACH

I

OBRZĘDACH

PEDRA PONCE DE L E O N
1

l
1

W dziejach społeczności indiańskich z obszaru Mezoameryki wiek X V I
był okresem szybkich, często nawet gwałtownych przemian obejmująI cych wszystkie dziedziny życia. Najwcześniej dotknęły one mieszkańców
f środkowego Meksyku, w większości mówiących językiem náhuatl \ któl rzy przed przybyciem ekspedycji Hernána Cortesa żyli głównie w graniI cach tzw. imperium azteckiego. Dla nich już trzyletnie walki o panowanie
l nad Tenochtitlanem (1519-1521) zapowiadały spore zmiany. Nikt jednak
; nie mógł wówczas przewidzieć rozmiarów, jakie osiągną one w latach
I następnych , kiedy to miliony Indian stały się przedmiotem akcji kolonizacyjnej lub — jak wolą mówić niektórzy badacze — konkwisty doko­
nującej się tym razem w sferach technologicznej, społecznej i duchowej.
W konsekwencji wczesny okres kolonialny (1521 — ok. 1600) przyniósł
całkowitą zagładę dawnego systemu społeczno-politycznego (czemu sprzy­
jała katastrofa demograficzna), likwidację wszelkich publicznych przeja­
wów dawnych kultów religijnych i upadek tradycyjnych centrów k u l ­
turowych. Równolegle postępowało upowszechnianie się licznych elemen­
tów kultury chrześcijańsko-hiszpańskiej, stymulujących proces akulturacji, w tym także synkretyzacji religii.

1

2

„Stare zwyczaje przetrwały tylko wśród tych tubylców, którzy byli zbyt biedni
albo zbyt odlegli, by przyciągnąć Hiszpanów [...] Tubylcze religie państwowe Mek­
syku stały się religiami ludowymi; w tym samym czasie wyrafinowana sztuka
z okresu przed podbojem, wraz ze swą skomplikowaną ikonografią i panteonem,
1

Należy on do podrodziny uto-azteckiej języków aztek-tano, por. M i l e w s k i ,
!948, mapa 14.
O możliwościach oceny przez Indian celów hiszpańskich w zakresie upo­
wszechniania katolicyzmu piszę w artykule Religijne aspekty podboju Meksyku.
Konflikt semantyczny jako początkowa
faza ewangelizacji Indian (maszynopis,
1982).
8

\

�112

RYSZARD TOMICKI

-stopniowo przekształcała się w sztukę ludową, zmieniając swoją treść, przedstawiając
świętych zamiast bogów" .
8

Obumieraniu cywilizacji indiańskich towarzyszyło zjawisko unikalne
chyba w skali światowej, przynajmniej jeśli chodzi o jego znaczenie dla
współczesnych nauk społecznych. Było nim gromadzenie materiałów do­
tyczących dziejów i kultury podbitych ludów. U źródeł tego ienomenu
leżały rozmaite czynniki. Misjonarze, którzy dzieło zainicjowali, kierowali
się vr dużej mierze względami praktycznymi, traktując zdobywaną wie­
dzę jako jeden ze środków służących optymalizacji działań ewangeliza­
cyjnych. Antycypowali w ten sposób antropologię stosowaną, a zwłaszcza
tzw. antropologię misyjną. Jednakże niemniej istotnym motywem ówczes­
nych „badań etnohistorycznych" był przysłowiowy duch Renesansu,
sprzyjający rozszerzaniu zainteresowań poza cele czysto pragmatyczne.
Już w 1533 r. biskup don Sebastian Ramírez de Fuenleal i fray Martín
de Valencia, gwardian zakonu franciszkanów, zlecili fray Andresowi de
Olmos napisanie księgi utrwalającej „starożytności indiańskie" . Podobne
podejście, praktyczne i zarazem ogólnohumanistyczne, cechowało wielu
innych zakonników-badaczy, m. in. franciszkanina Bernardina de Saha4

gun, autora słynnej już dziś Historia general de las cosas de Nueva

Espa­

ña, ukończonej w 1585 r.
W prowadzonych przez Hiszpanów studiach od początku ogromną rolę
odgrywali tłumacze, informatorzy i pomocnicy indiańscy. W pierwszym
okresie po podboju ich funkcja była wszakże mocno ograniczona. Zaspo­
kajali oni wyłącznie potrzeby poznawcze misjonarzy, ci zaś utrwalali
uzyskane informacje tak, jak je zrozumieli i w stopniu, jaki wydawał,
się im właściwy. Przykładem tego rodzaju współpracy może być spisana
po hiszpańsku, prawdopodobnie przez Andresa de Olmos, Historia de los
meocicanos por sus pinturas (1547). Jedyny sposób notacji, jakim dyspo­
nowali Indianie, a mianowicie tzw. pismo piktograficzne, uniemożliwiał
im rejestrację treści w sposób, który byłby porównywalny pod względem
bogactwa i precyzji informacji z pismem alfabetycznym. Stosunkowo
szybko jednak dzięki naciskowi, jaki kładli misjonarze na kształcenie tu­
bylczej młodzieży, Indianie przekroczyli tę barierę i powstawać zaczęły
manuskrypty sporządzane przez nich samych w języku náhuatl — grafią
łacińską. Rozwojowi piśmiennictwa nahuatlańskiego sprzyjało z jednej
strony powstanie w Tlatelolco szkoły zwanej Colegio de Santa Cruz
(1536), mającej w założeniu kształcić indiańskich kapłanów, z drugiej
ś _ inspiracja ludzi takich, jak Sahagun (będący przez 20 lat dyrektorem wspomnianego Colegio),' którzy rozbudzali u młodych neofitów za-i
interesowanie rodzimą przeszłością.
J
Efekty pracy dziesiątków przedstawicieli wczesnokolonialnej „inteli-j
z a

;

* Y o o t L e o n , 1963, s. 245.

i

i

i

�113

E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

gencji" indiańskiej trudno dziś przecenić. Tylko podczas realizacji progra­
mu badawczego Sahagúna, rozpoczętej w 1547 r. w Tepepulco i konty­
nuowanej potem w Tlatelolco i Tenochtitlań, zapisali oni tysiące stronic
tekstów w náhuatl. Spora część zapisków przetrwała i znana jest obecnie
jako tzw.

Códices

Matritenses

oraz Códice

Florentino.

Prawdopodobnie

z tego samego, środowiska wyszły również tzw. Anales de Cuauhtitlan
i bogaty zbiór pieśni (Colección
de cantares mexicanos). O istnieniu nie­
których manuskryptów wiadomo tylko pośrednio, ze wzmianek kronika­
rzy wykorzystujących je przy pisaniu swych dzieł. Tak np. dominikanin*
Diego Duran, autor Historia

de las Indias de Nueva España

y Islas

de

Tierra Firme (1581), w partiach historycznych opierał się na zaginionej
relacji o wielkim znaczeniu dla rekonstrukcji dziejów Tenochtitlanu .
Bez wątpienia wielu Indian spisujących ustne tradycje, przenoszących
na papier treść malowanych ksiąg, rejestrujących wiedzę, wierzenia i oby­
czaje, kierowało się swoistym patriotyzmem. Był to zasadniczy motyw,
który przyczynił się do powstania szeregu dzieł stanowiących prawdziwe
kopalnie informacji o starożytnym Meksyku. Do nich należą w pierw­
5

szym rzędzie

Crónica

mexicana

(po hiszpańsku)

i Crónica

mexicayotl

(w náhuatl) autorstwa Hernanda de Alvarado Tezozomoca, po matce
wnuka Motecuhzomy Xocoyotzina, liczne prace Fernanda de Alva Ixtlilxóchitla, Metysa, pochodzącego wszakże w prostej linii od ostatnich wład­
ców Tetzcoco, piszącego po hiszpańsku, a także spisywane w X V I I stule­
ciu relacje Francisco de San Antón Muñón Chimalpahin Cuautlehuanitzina, potomka rodów panujących w Chalco.
Nietrudno domyślić się, że głównym przedmiotem zainteresowania
Indian czy poczuwających się do związku ze swymi indiańskimi przod­
kami Metysów, którzy samodzielnie sięgali po pióro, była tak zwana wiel­
ka tradycja, nie pozbawiona czasem elementów apologetycznych. Jest
faktem znamiennym, że wiadomości z zakresu szeroko pojętego życia co­
dziennego (np. obyczajowość rodzinna, wiedza przyrodnicza, medycyna)
Indianie spisywali zwykle z inspiracji hiszpańskiej albo czynili to sami
Hiszpanie, czy to w celach poznawczych, nieraz stricte naukowych (jak
Francisco Hernández, protomedyk Filipa II), czy też przy okazji ewan­
gelizacji i zwalczania idolatrii. Wielkie dzieła autorów indiańskich zorien­
towane są natomiast przede wszytkim na przeszłość i koncentrują się
wokół tych zagadnień, które z perspektywy nowej rzeczywistości wyda­
wały się godne przypomnienia i utrwalenia. Ich stałym tematem są więc
początki różnych grup etnicznych, kształtowanie się organizmów państwo­
wych, dzieje dynastii, genealogie, opisy wojen, bogów, świąt. Wydarzenia
aktualne, o ile w ogóle je uwzględniano, przedstawiane były z reguły
w postaci kroniki podkreślającej zmiany personalne i polityczne na róż¬
\
5 Chodzi o tzw. kronikę X, jak ją nazwał R. H. Barlow albo — jak się przy­
puszcza ostatnio — o co najmniej dwie kroniki czerpiące ze wspólnego źródła in­
formacji, por. C o l s t o n , 1973.
•i — Etnografia Polska t. 28/2

�114

RYSZARD

TOMICKI

nych szczeblach administracji kolonialnej i w hierarchii kościelnej. Bar­
dzo rzadkp, znacznie rzadziej niż w dziełach pisanych przez Hiszpanów,
szczególnie misjonarzy żywo zainteresowanych zmianami dokonującymi
się w społecznościach indiańskich, spotyka się tam wzmianki dotyczące
życia codziennego nowych poddanych Korony hiszpańskiej. Niemniej jed­
nak, na marginesie głównego nurtu piśmiennictwa tworzonego przez I n ­
dian, powstała wyjątkowa pod tym względem praca, w całości poświęcona
opisowi wybranych fragmentów kultury rdzennych mieszkańców środko*wego Meksyku.

*
Breve Relación de los Dioses y Ritos de la Gentilidad, czyli Krótka
re­
lacja o bogach i obrzędach
z czasów pogaństwa,
(gdyż taki tytuł nosi ów

tekst), jest manuskryptem w języku hiszpańskim stanowiącym środkową
część tzw. Códice Chimalpopoca, w skład którego wchodzą ponadto Ana­
les de Cuauhtitlan oraz Leyenda de los Soles, oba w języku náhuatl. Ze­
branie tych trzech tekstów w jeden kodeks przypisuje się wspomnianemu
już Fernandowi de Alva Ixtlilxóchitl i nie wykluczone, że egzemplarz,
który w 1 połowie X V I I I w. trafił do kolekcji Lorenzo Boturiniego Beneduci, był kopią sporządzoną jego właśnie ręką. W połowie X I X w. znany
badacz i kolekcjoner zabytków staromeksykańskich, Charles Etienne Bras­
seur de Bourhourg, nadał manuskryptom nazwę Códice Chimalpopoca. Do
niedawna znane były dwie kopie kodeksu — jedna sporządzona przez An­
tonia de León y Gama, znajdująca się w kolekcji Goupil w Bibliothèque
Nacional w Paryżu, i druga należąca zapewne do Alvy Ixtlilxóchitla, prze­
chowywana do lat 40-tych bieżącego stulecia w archiwum Instituto Na­
cional de Antropología e Historia w Meksyku. Ta ostatnia zaginęła po
wydaniu jej fototypu wraz z tłumaczeniem na hiszpański w 1945 r.
Krótko relacja... nie weszła w skład wspomnianego wydania. Doczekała się publikacji znacznie wcześniej, bo już w 1892 r., staraniem Francisco del Paso y Troncoso ; w 1953 r. dokonano reedycji wersji opracowanej przez tego badacza . Kolejne wydanie tekstu, sprawdzone i poprąwionę, przygotował w 1965 r. wybitny znawca języka i kultury náhuatl,
' Ángel Ma. Garibay K.
W przeciwieństwie do autorów dwóch nahuatlańskich części Códice
Chimalpopoca, którzy nadal pozostają anonimowi, twórca Krótkiej
re-

i

6

r

8

9

i
j
]
j
j
!
\
j

&gt; Por. O' G o r m a n, 1975, s. 141, 160, 172, 224.
„Anales del Museo Nacional", t. 6: 1892, s. 3-11.
s Krótka relacja... wydana została wówczas z paroma innymi XVI-wiecznymi
źródłami, por. Jacinto de la S e r n a et al, Tratado de las idolatrías,
supersticiones,
dioses, ritos, hechicerías y otras costumbres gentílicas de las razas aborigénes de j
México, notas, comentarios y un estudio de Francisco del Paso y Troncoso, Edicio­
nes Fuente Cultural, México 1953, t. 1-2.
]
» Korzystam z trzeciej edycji, por. T e o g o n i a , 1975.
j
7

i

�E L E M E N T Y K U L T U R Y DUCHOWEJ INDIAN NAHUA

115

lacji... jest postacią znaną. Był nim Pedro Ponce de León, urodzony w póź­
nych latach 40-tych X V I w. w pobliżu Meksyku, najprawdopodobniej
jako dziecko Lucasa Ponce de León, indiańskiego szlachcica, potomka
arystokracji tlaxcalteckiej, który za pomoc okazaną Hiszpanom podczas
podboju Meksyku otrzymał na mocy edyktu królewskiego z 16 sierpnia
1563 r. klejnot szlachecki . Możliwe, że przed otrzymaniem święceń ka­
płańskich Pedro Ponce uczył się w Colegio de Santa Cruz w Tlatelolco.
W każdym razie w 1569 r. został księdzem w parafii w Tzumpahuacan
(lub Zumpahuacan), niewielkim miasteczku położonym na południu obec­
nego stanu Meksyk, zamieszkanym przez ludność mówiącą głównie ję­
zykiem náhuatl . Spędził tam resztę swego życia i zmarł w 1628 r.,
mając 80 lat.
Według świadectwa człowieka znającego osobiście Pedra Ponce de
León, był on osobą powszechnie znaną ze swej prawości i wiedzy, szlach­
cicem w każdym calu (caballero notorio), a przy tym „Demostenesem ję­
zyka meksykańskiego" przejawiającym duże zainteresowanie „sposobami,
w jaki należy rozumieć znaki, liczby i figury, których używali tubylcy,
rachubą ich wieków, lat, miesięcy i dni oraz innymi starożytnymi cieka­
wostkami" . Był także — dodaje Ángel Ma. Garibay, komentując przy­
toczone słowa — jednym z wielu Indian dumnych ze swej przeszłości,
którzy dostrzegali wartość dawnych sposobów życia i próbowali je za­
chować. Wolno wszelako nie podzielić tej ostatniej opinii, w
Krótkiej
relacji... nie ma bowiem nic, co by wskazywało na to, że jej autor żywił
podobne uczucia do opisywanej rzeczywistości. Zważywszy na jego wy­
kształcenie i powołanie, byłoby to nawet nieco zaskakujące.
Natomiast z pewnością ma rację Garibay wskazując, iż niewielki tekst,
powstały w 1569 r.,. posiada specjalną wartość jako źródło bezpośrednich,
czerpanych z pierwszej ręki informacji, o czym świadczy chociażby duża
ilość nahuatlańskich słów, zwrotów i zdań w nim zawartych. Charakter
zgromadzonych informacji nie pozostawia jednak raczej wątpliwości co
do tego, że ksiądz Ponce de León bliższy był — jeśli chodzi o kierujące
nim motywy — np. Hernando Ruízowi de Alarcón i Jacinto de la Serna
niż Tezozomocowi czy Ixtlilxóchitlowi.
Krótka relacja... składa się w zasadzie z dwóch nierównych pod wzglę10

11

12

i
|

¡
5

1 3

Por. wykaz Indian, którym nadano herby (escudos de armas) w X V I w.,
zamieszczony w: I c a z a, 1928, s. 90.
" Tzumpahuacan należało w owym czasie — jako encomienda — do Antonia
Velázquez de la Serna i przeżywało kryzys demograficzny spowodowany migracją
ludności; ilość osiedli indiańskich zmniejszyła się z 22 w 1548 r. do 14 w 1580 r.,
por. G e r h a r d , 1972, s. 171-172.
i* Luis B e c c e r a T a n c o , Felicidad de México en el principio y milagroso
origen, que tuvo el santuario de la Virgen Maria nuestra señora de Guadalupe
México, Viuda de Bernardo Calderon, 1675, s. 60, cytuję za: T e o g o n i a , 1975, s. 17
i" Obaj napisali w 1 połowie X V I I w. dzieła ujawniające dziedzictwo pogańskie
istniejące nadal w kulturze Indian — H. R u i z de A l a r c ó n , Tratado de las

�116

RYSZARD TOMICKI

•dem objętości części. Pierwsza (akapity 1-1.4), którą rozpoczyna swego ro­
dzaju wyznanie wiary, zawiera wykaz głównych bogów indiańskich wraz
z krótką ich charakterystyką oraz ogólne wiadomości o praktykach reli­
gijnych. Część drugą (akapity 15-71) wypełnia rejestr „przeżytków" cza­
sów pogańskich związanych przede wszystkim z niektórymi momentami
w życiu jednostki (narodziny, choroby) i działalnością gospodarczą (upra­
wa ziemi, sporządzanie octli, czyli pulque, wyrąb drzew, wypalanie wap­
na, budowa domu). Nie jest moim celem przeprowadzanie tutaj szczegóło­
wej analizy relacji ani porównywanie jej z podobnymi źródłami, lecz
wydaje się, że warto zwrócić uwagę na trzy kluczowe zagadnienia poru­
szone w Krótkiej
relacji...: synkretyzm religijny, panteon indiański oraz
działania magiczno-religijne.
1. Synkretyzm religijny. Krótka relacja... powstała równo 50 lat po
wylądowaniu Hiszpanów pod wodzą H. Cortesa na wybrzeżu Meksyku
i w 45 lat od chwili zapoczątkowania walki z miejscowymi religiami przez
12 franciszkanów z Martinem de Valencia na czele. Tereny, z których
pochodzą informacje Pedra Ponce de León, od początku znajdowały się
w bezpośrednim zasięgu działań misyjnych i można założyć, że Indianie,
0 których mowa, co najmniej przez okres jednego pokolenia mieli kontakt
z religią katolicką i w takiej lub innej formie poddani byli indoktrynacji.
Wprawdzie na podstawie relacji trudno stwierdzić, jak głęboko wierzenia
1 obrzędy katolickie zakorzeniły się wśród autochtonicznej ludności, ale
kilka wzmianek sugeruje wyraźnie, iż proces ten był już dość zaawanso­
wany w 60-tych latach X V I w., przynajmniej w warstwie formalnej. Być
może jednak to ostatnie sformułowanie jest nazbyt ostrożne, gdyż Krótka
relacja... dostarcza wielu przykładów synkretyzmu religijnego, przybie­
rającego postać tzw. dwuwiary. Akapity 11 i 71, a także szereg wzmianek
o składaniu ofiar w świątyniach chrześcijańskich, świadczą dobitnie o włą­
czeniu Boga, świętych i aniołów do zbioru bytów nadnaturalnych czczo­
nych przed konkwistą. Jeszcze więcej informacji dotyczy systemu działań
magiczno-religijnych. Tu podkreślić należy przede wszystkim akceptację j
kościoła jako dodatkowego miejsca kultowego, istniejącego obok innych,
tradycyjnych miejsc tego typu (por. akapity 14, 24, 53). Pośrednio sygna- I
lizowany jest fakt uwzględnienia w kalendarzu obrzędowym pewnych ¡
rytuałów chrześcijańskich związanych z przełomowymi momentami cyklu j
życiowego jednostki (np. chrztu, por. akapit 16). Bogato udokumentowane J
zostało przyswojenie sobie przez Indian świecy jako dodatkowego przed-1
miotu ofiarnego (por. akapity 8, 24, 35, 36, 38, 39). Znajdujemy też przy-1
kład wzbogacania języka náhuatl o terminy hiszpańskie, będące nazwami*
chrześcijańskich obiektów kultu (akapit 22).
Trzeba pamiętać, że informacje zawarte w Krótkiej
relacji... nie mogą
supersticiones y constumbres gentílicas que hoy viven los indios naturales de esta
Nueva España i J. de l a S e r n a , Manual de ministros de indios para el conocimiento de sus idolatrías y extirpación de ellas.

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

117

stanowić podstawy do wnioskowania o rzeczywistym stopniu chrystiani­
zacji opisanych w niej społeczności, już choćby dlatego, że autor pragnął
przedstawić wyłącznie przeżytki pogaństwa. Najprawdopodobniej pomi­
nął zatem to wszystko, co jego zdaniem było „czyste" i nie nosiło na sobie
piętna przeszłości. Ewentualność taka nie ma jednak większego wpływu
na generalny obraz stosunku Indian do nowej religii, wyrażony skrótowo,
lecz w sposób nader wymowny w akapicie 11. Pod naciskiem realiów
okresu dominacji hiszpańskiej Indianie gotowi byli zmodyfikować swój
system religijny, głównie poprzez poszerzenie go o obiekty i formy kultu
wymagane przez panujących cudzoziemców, podobnie jak to czyniono
(także na szczeblu „religii państwowej") przed konkwistą. Ów trend inkorporacyjny charakteryzował w ogóle przemiany dokonujące się we­
wnątrz kultury náhuatl, co niektórym badaczom dało asumpt do ujęcia
konfrontacji hiszpańsko-meksykańskiej jako zetkjuęcia się kultur pre­
ferujących dwa przeciwstawne rodzaje mentalności — inkorporacyjną
i eliminatorską (mentalidad incorporativa

y eliminadora)

u

.

2. Bogowie indiańscy. Ponce de León wymienia w sumie 32 imiona
i nazwy bóstw oraz 3 nazwy zbiorowe, ale faktycznie liczba nadnatural­
nych postaci, o których mowa w relacji, jest znacznie mniejsza, wiele
bowiem imion i nazw odnosi się do jednej i tej samej postaci. Trudno po­
wiedzieć, na jakiej podstawie sporządzona została lista bogów zamieszczo­
na w pierwszej części relacji. Paru z nich, zaliczanych do głównych bóstw
panteonu ludów Nahua sprzed podboju, nie pojawia się w dalszej partii
opisu i nie wiadomo, czy byli oni czczeni w środowiskach znanych auto­
rowi z autopsji, czy też wymienił on ich po prostu jako typowych „bogów
pogańskich". Fakt, iż w akapicie 9 dwie boginie identyfikowane są z Ewą
i Wenus (analogicznie postąpił np. Sahagún w swej Historia
general...)
uznać można za wskazówkę, że Ponce de León przystępował do pracy
posiadając już pewien stereotypowy obraz panteonu indiańskiego, ukształ­
towany podczas pobierania nauk w szkołach misyjnych. Informacje za­
warte w drugiej części relacji pochodzą natomiast niewątpliwie z pierw­
szej ręki i one właśnie decydują o wartości tekstu. Wśród nich na pod­
kreślenie zasługują liczne dane o roli kultu Xiuhtecuhtli, boga ognia,
w życiu prostej ludności indiańskiej, unikalne wzmianki o funkcjach
Quetzalcoatla (por. akapity 33, 37, 59, 61, 63), o Xolotlu jako pośredniku
między ludźmi i Chicomecoatl/Iztaccihuatl (por. akapit 43), itd. Pod tym
względem Krótka relacja... stanowi cenne źródło do badań nad „warstwą
ludową" religii ludów Nahua, także dla okresu sprzed konkwisty.
3. Działania magiczno-religijne. Ostatnie stwierdzenie odnosi się
w jeszcze większym stopniu do sfery działań magiczno-religijnych, będą­
cej zasadniczym przedmiotem zainteresowania autora relacji. Nie wnika­
jąc tu w istotę i charakter opisanych praktyk, gdyż sam tekst jest aż nad14

Por. Z a n t w i j k, 1959.

�118

RYSZARD TOMICKI

to wymowny, niezbędne zaś uwagi i wyjaśnienia podane są w przypisach,
wypada parę słów poświęcić dwóm kwestiom: miejscom i formom kultu
oraz podmiotom działań magiczno-religijnych. Jeśli chodzi o pierwszą
z nich, to Ponce de León wymienia całą gamę miejsc stosownych do za­
noszenia modlitw i składania ofiar, poczynając od szczytów okolicznych
wzgórz, gdzie znajdowały się małe ołtarze (por. akapity 12, 20, 40), po­
przez uprawne pola, a zwłaszcza ich środek (akapit 36), skrzyżowania
dróg (akapit 43), źródła (akapit 26), miejsca przechowywania kukurydzy
{akapity 12, 27, 38), aż po dom naczelnika wsi (akapit 13) lub po prostu
dom każdego z, mieszkańców, w którym miejscem uprzywilejowanym jest
nieodmiennie palenisko (akapity 17, 24, 32, 48, 53).
Równie bogato reprezentowany jest zestaw składanych przy różnych
okazjach ofiar, nie odbiegający zasadniczo — z wyjątkiem kury, która
zastąpiła prawdopodobnie przepiórkę — od zestawu występującego
w okresie przedhiszpańskim . Są więc wśród nich produkty spożywcze,
przede wszystkim placki kukurydziane i kaczany kukurydzy, kadzidła,
napój alkoholowy octli (zwany w relacji pulque), papier, tytoń, kwiaty,
kakao, kury, wreszcie krew ludzka uzyskiwana na skutek samookaleczeń
{por. akapit 41). Jako ofiara traktowane są ponadto woskowe świece, acz­
kolwiek sam akt zapalania świecy zaliczyć można do form kultu. Dodaj­
my, iż prócz modlitw i ofiary w jednym wypadku (akapit 58), najwidocz­
niej jako forma kultu, wymieniony został również taniec.
Kwestia podmiotów działań magiczno-religijnych zasługuje na odnoto­
wanie ze względu na rolę odgrywaną przez osoby szczególnie predystynowane do wykonywania pewnych czynności. Krótka relacja... mówi w za­
sadzie o trzech grupach takich ludzi: o szeroko rozumianych lekarzach,
w tym także położnych, o wróżbitach i zaklinaczach oraz o specjalistach
przewodzących niektórym kategoriom obrzędów. Szczególnie interesująca
wydaje się ostatnia grupa, można bowiem podejrzewać, iż pod niewiele
mówiącymi nazwami, takimi jak „mistrz ceremonii" (maestro de ceremo­
nias), „stary mistrz" (un viejo maestro), „pewni wyznaczeni starcy" {al¬
13

gunos viejos señalados)

czy „najwięcej wiedzący" (el más sabio), niejedno­

krotnie kryli się dawni kapłani (por. akapity 40, 43, 47, 52, 55, 59).
Z tekstu wynika ponadto, że główną rolę w życiu magiczno-religijnym
społeczności wiejskich odgrywali mężczyźni, zwłaszcza starzy, a ucze­
stnictwo w niektórych przynajmniej obrzędach było reglamentowane (por.
np. akapit 40) .
Reasumując powyższe uwagi należy stwierdzić, że relacja Pedra Ponce
de León dostarcza stosunkowo wielu różnorakich informacji, które w po­
łączeniu z innymi materiałami źródłowymi pozwalają śledzić losy indiań,Ę

« Por. B r o d a , 1976, s. 45.
Zakaz udziału dzieci w „pogańskich ceremoniach", z punktu widzenia praw
hiszpańskich — nielegalnych i karalnych, mógł być motywowany względami bez­
pieczeństwa. Jest to wszakże tylko przypuszczenie.
1 1

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J INDIAN NAHUA

119

skiej kultury duchowej w 2 połowie X V I w. i to na poziomie społeczności
lokalnych, będących wówczas ostoją dawnych tradycji.
*

Zamieszczone niżej tłumaczenie Krótkiej
relacji... dokonane zostało
na podstawie tekstu przygotowanego do druku pod względem paleograficznym przez Ángela Ma. Garibaya i opublikowanego w 1965 r. Jak każ­
de tfumaczenie, tak i to wymagało szukania kompromisu między mak­
symalną wiernością oryginałowi a formą literacką przekładu. Z uwagi na
źródłową wartość tekstu starałem się wszakże pozostać wiemy zarówno
jego literze, jak i duchowi, czasem nawet kosztem formy wersji polskiej.
Uznałem za stosowne zachować podział relacji na akapity oraz ich nume­
rację, które Garibay wprowadził w swym wydaniu, aby nadać tekstowi
większą przejrzystość i ułatwić korzystanie z niego. Za badaczem tym po­
daję również tłumaczenie fraz w języku náhuatl, umieszczając je — po­
dobnie jak numerację akapitów — w nawiasach kwadratowych []. W na­
wiasach okrągłych () umieściłem natomiast to, co nie jest wyrażone ex­
plicite w tekście hiszpańskim, ale jest potrzebne dla więszej precyzji
i jasności wersji polskiej. Kursywą wyróżnione zostały słowa i zdania
w náhuatl oraz tzw. meksykanizmy, czyli pojęcia pochodzące z náhuatl,
ale posiadające już zhispanizowaną formę. W stosunku do wydania Gari­
baya, o bardzo skromnym aparacie naukowym, ograniczonym w zasadzie
do wyjaśnień językowych, powiększyłem znacznie część komentarzową,
podając tam wszelkie konieczne moim zdaniem objaśnienia i uwagi, a tak­
że tłumaczenie tych nazw, słów i zwrotów w náhuatl, których Garibay
nie przetłumaczył albo których tłumaczenie podane przez niego nie jest
jedynym możliwym.

II
Krótko relacja o bogach i
z czasów

obrzędach

pogaństwa

[1] Zawsze usiłował Szatan uzurpować sobie cześć i uwielbienie należne Panu
Naszemu, Bogu prawdziwemu, zawłaszczając jo dla siebie, rzeczy stworzone
sobie przypisując i domagając się, aby człowiek okazywał mu za nie sza­
cunek. I tak zarówno w czasach minionych, jak obecnie miał on i ma takich,
co mu składają ofiary z wdzięczności za korzyści, jakie człowiek otrzymuje
od Boga, Pana Naszego, a które on sobie przypisuje. Także pośród tubylców
z tej Nowej Hiszpanii, ludzi łatwowiernych, co wzywają go w swoich spra­
wach, prosząc o względy przy wykonywanych pracach, nic zostały zapo­
mniane imiona ich bogów i pamiętają je nadal starzy oraz młodzi.
[2] Podam tu imiona bogów Indian, by powiedzieć o kilku, którzy dziś są przez
nich poważani i których wzywają zależnie od dzieł przypisanych każdemu.

�120

RYSZARD TOMICKI
1

,[3] Ometeuctli Omecihuatl — o nich mówią, że mieszkali ponad dwunastoma
niebami.
[4] Tezcatlipoca , zwany również Titlacahuan», Telpochtli *, Yaotl« Yohualii
ehecatl Ipalnemohuanidawca wielkich bogactw i władzy.
[5] Huitzilopochtli = Taras , bóg mieszkańców Mechuacan.
2

8

9

1

„Pan Dwoistości" i „Pani Dwoistości" lub „Dwoisty Pan" i „Dwoista Pani'
(
_ dwa; teuctli/tecutli/tecuhtli — pan; cihuatl — kobieta). Najwyższe bóstw,
ludów Nahua, uważane za stwórców wszelkich istnień i ostoję kosmosu, łącznu
zwane także Ometeotl „Bogiem Dwoistości" lub „Dwoistym Bogiem" (teotl — bóg
ale również rzecz czy osoba wypełniona nadnaturalną, magiczną rnoeą; należąc
do pozaludzkiego porządku świata; por. H v i d t f e l d t , 1958). Istoty te sytuowan
zawsze na ostatnim, trzynastym (w wariantach — dziewiątym) poziomie niebio:
w miejscu noszącym nazwę Omeyocan „Miejsce Dwoistości"; por. L e ó n - P o r t i l
l a , 1959, passim.
* „Dymiące Zwierciadło" (tezcatl — zwierciadło; popoca — wydzielać dyn
dymić). Jeden z głównych bogów czczonych przez ludy Nahua, obdarzany częst
atrybutami najwyższego bóstwa.
» „Jesteśmy jego ludźmi" (ti- przedrostek podmiotowy 1 os. 1. mn.; tlaca[tl człowiek; -huan — przyrostek dzierżawczy l.mn.). Często pojawiający się w źróc
łach przydomek Tezcatlipoca, interpretowany także w formie: „Ten, którego ni
wolnikami jesteśmy".
„Młodzieniec"; termin używany w przedziale wieku od 12 do 20 lat, jeś
chłopak nie jest żonaty; por. S a h a g ú n, 1979, s. 946.
s „Wróg", w znaczeniu: przeciwnik, wojownik.
* „Noc — Wiatr"; określenie używane w stosunku do wielu wyższych bogói
m i n . Quetzalcoatla. Tej typowej dla náhuatl strukturze, zwanej dijrasismo, nada
się również sens: niewidoczny-niedotykalny, interpretując ją jako wyraz transce;
• dencji, „tajemnicy i ducha", G a r i b a y, 1958, s. 126.
' „Dawca Życia", dosł. „Ten, dzięki któremu się żyje/istnieje życie" (i-pal
przez niego, za jego sprawą; nem[i] — żyć, mieszkać; o-hua — przyrostek bezos
bowy czasownika nemi; -ni — przyrostek oznaczający sprawcę działania). Jest
nazwa najwyższego bóstwa, nadawana zwykle Ometeotlowi; misjonarze hiszpańs
dopuścili jej używanie w odniesieniu do Boga, w przeciwieństwie do wielu inny
równie ogólnych nazw.
.
*
* „Koliber z lewa/z lewej strony" albo — w związku z zasadami orienta,
przestrzennej przyjętymi wśród ludów Nahua — „Koliber z południa" (huitzil[in]
furkoczący ptaszek, koliber; opochtli — lewa strona, lewa ręka). Istnieje konti
wersja co do tego, czy słowo opochtli można rozumieć także jako leworęczny, ms
kut, z czym łączyłaby się określona konotacja magiczna imienia; por. G r a
l i c h , 1974, s. 338. Huitzilopochtli to bóg pletnienny Meksykanów, mieszkano
Tenochtitlan, identyfikowany ze słońcem, uważany za opiekuna wojowników i 1
ga wojny.
» Według XVI-wiecznych źródeł nahuatlańskich — bóg ludności zamieszkują
Michoacán, nazwanej w związku z tym Taraskami. jednakże w źródłach tarask;
skich bóg o tym imieniu nie występuje, natomiast słowem tarasque (taraskwe)
zięć — określano Hiszpanów, którzy żyli z miejscowymi kobietami. Na skutek n
zrozumienia termin ten został przez nich uznany za etnonim ludu nazywając*
samych siebie Purépecha. Przypuszcza się wszakże, iż słowo taras może być zw
zane z taraskańskim thares o ogólnym znaczeniu: wyobrażenie (jakiegokolw:
boga; por. ' Z a n t w i j k , 1974, s. 80-81.
0 m e

(

1

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

I
•
I
1
$.
§
£

10

[6] Quetzalcoatl , Y a c a t e c u t l i b ó g kupców, noszący też imona Yacacoliuhąui»*
i Amimitl .
mny bóg (to) P i l t z i n t e c u t l i i słońce Tonatiuh «, nazywane również Cuauhtlehuanitl oraz Xipilli ».
] Także ogień wyświęcili na boga i nazwali go Xiuhtecutli , a w naszych czagach dali mu imiona HuehuetzinXoxeptzin*&gt;, Ximeontzin«. Nazywają go
ponadto Tocentah „Ojcem wszystkich", bo' wśród' Indian wszystko robi się
lł

{ 7 ]

18

18

[ 8

w „Pierzasty Wąż" lub „Drogocenny Bliźniak" (quetzal[li] — piękne, długie,
zielone pióra, a także — skarb, klejnot, ogólnie zaś synonim czegoś drogocennego;
coatl/couatl/coate — wąż, bliźniak). Bóg odgrywający dużą rolę w mitologu ludów
Nahua jako stwórca i heros kulturowy, łączony z Toltekami, znany również pod?
imieniem Ehecatl „Wiatr".
» „Pan, który prowadzi" (yaca[na] — prowadzić, kierować kogo; tecutli/tecuhtli — pan). Bóg otaczany szczególną czcią przez wędrownych kupców. Pewne atry­
buty łączą go z Quetzalcoatlem.
„Krzywy/Garbaty Nos" (yaca[tl] — nos; coliuhqui — krzywy, zagięty, nachy­
lony, pochylony).
» Garibay tłumaczy to imię jako „Wodna Strzała" (a[tl] — woda; mitl — strza­
ła); por. S a h a g u n 1979, s. 917. Być może jednak z uwagi na człon -mi- należa­
łoby uwzględnić inną etymologię, a mianowicie: amilli — nawadniana ziemia, pole
oraz mitl — strzała, łącznie Ami/1/mitl „Strzała z nawadnianej ziemi". Amimitl,
bóstwo rzadko pojawiające się w źródłach, czczony był głównie w Cuitlahuac lub
w ogóle przez ludność żyjącą na chinampas — pływających ogrodach, w pbłudniowej partii jezior Doliny Meksyku. Bywa identyfikowany z Atlahua „Panem/Posiadaczem Wody" lub „Panem/Posiadaczem Wyrzutni Strzał", tzn. broni zwanej
w náhuatl atlatl; por. G a r i b a y , 1958, s. 115, 213.
„Pan Dziecko" albo „Książe Dziecko" (piltzin[tli] — zdrobnienie od pilli —
dziecko, potomek; tecutliltecuhtli — pan, *ale także — szlachcic, osobnik wysoko
postawiony w hierarchii społecznej). Nazwa słońca rozpoczynającego swą pozorną
wędrówkę po niebie, tuż po wschodzie.
„Słońce"; nazwa ta, składająca się z czasownika tona — dawać, powodować
ciepło, świecić oraz przyrostka -tiuh oznaczającego akcję skierowaną poza coś,,
na zewnątrz, tłumaczona jest dosłownie jako „Ogrzewający i Oświetlający" lub.
„Ten, który powoduje nastanie/daje ciepło i światło".
Nazwa budząca kontrowersje i tłumaczona jako „Wstępujący/ Wznoszący się
Orzeł" (quauhtlH1-ehua-nitl; por. G a r i b a y , 1958, s. 168, 245) albo „Orzeł z Ognis­
tymi Strzałami" (ąuauhtlifcuauhtli
— orzeł; tetl — ogień; -hua — właściciel, po­
siadacz, ten, który ma coś; mitl — strzała); por. L e ó n - P o r t i l l a , 1959, s. 116,
czy też — na podstawie tej samej etymologii, lecz przy ściślejszym zachowaniu re­
guł gramatycznych — „Orzeł-Właściciel Ognia-Strzała"; por. H v i d t f e l d t , 1958,.
s. 106-107.
" Imię złożone ze słów xi[uitl] — rok, turkus, zielona trawa, rzadziej — ko­
meta; pilli — dziecko, potomek, ale również — szlachetnie urodzony, książę;
w związku z powyższym istnieje kilka możliwości przekładu, choć z reguły prefe¬
ruje się dwie — „Książę Turkusa" i „Książę Roku".
„Pan Roku" ewentualnie „Pan Turkusów" lub „Pan Trawy"; por. przyp. 17
(xiv.itl) i przyp. 14 (tecutli).
„(Czcigodny) Starzec" (huehue — stary, dawny; -tzin — przyrostek wyraża¬
jacy szacunek, poważanie).
» Nie udało mi się ustalić znaczenia tego imienia.
Nie udało mi się ustalić znaczenia tego imienia.
12

\.
X
|
!
;
!
1

15

w

T

'j

18

2'°
-

&amp;

k &gt;

121

19

81

�122

RYSZARD TOMICKI

przed ogniem, kiedy zaś umrą, towarzyszy im on w postaci zapalonej świecy
podczas pogrzebów.
[9] Uważali też za bogów niektóre kobiety i (jeszcze) dziś czczą je: ChicomecoatlK, boginię zbóż, i (boginię) wód Chalchihuitlicue *&gt; albo Chalchicueye«,
Cihuacoatl" jako Ewę, Tlazolcoatl ¡* jako Wenus.
Í10] Czcili również chmury i zwali je Ahuaque", a boga, który nimi kieruje
Tlaloque* ; góry, gdzie powstają chmury nazywają Tlaloque tlamacazque
8

*» „Siedem-Wąż" (chicome — siedem; cootZ — wąż); znak kalendarzowy, będący
jednocześnie imieniem własnym bogini uważanej za stwórczynię wszelkiego poży­
wienia roślinnego (dlatego zapewne autor nazywa ją diosa de panes — boginią
zbóż) oraz nazwą kukurydzy; por. przyp. 71.
» „Ta o szmaragdowej spódnicy" (chalchihuitl — szmaragd, zielony kamień
szlachetny; i-cue — jej spódnica).
M „Ta, która ma szmaragdową spódnicę" (chalch[ihuitlj — por. przyp. 23; cueitl — spódnica; i-cuey-e — ta, która ma swą spódnicę).
** „Kobieta-Wąż" lub „Kobiecy/Żeński Wąż"; bogini narodzin, związana także
z wojną i wojowaniem, znana pod wieloma różnymi imionami. Sahagun tłumacząc
jej imię jako „Kobieta węża" (mujer de la culebra) i dodając, iż nazywano ją też Tonantzin jNasza Matka", pisze: „Z tych dwóch wypadków zdaje się wynikać, że
bogini ta jest naszą matką Ewą, która oszukana została przez węża i że ond (India­
nie) mieli wieści o sprawie, jaka zaszła pomiędzy naszą matką Ewą i wężem".
W innym miejscu, przytaczając mowę położnej skierowaną do położnicy, przy sło­
wach „uczyń tak, jak to zrobiła owa bogini, która porodziła jako pierwsza i nazy­
wała się Cihuacoatl i Quilaztli", franciszkanin dodał: „jest to Ewa, bo ona jesi
kobietą, która porodziła jako pierwsza"; S a h a g i i n , 1979, lib. I , cap. V I , s. 33;
lib. V I , cap. X X V I I I , s. 379.
» „Wąż Nieczystości" albo „Wąż Grzechu" (tlazol[li] — śmieci, brudy, nieczys­
tości, łajno, gnój, a także — skaza, plama na honorze, cudzołóstwo, wiarołomstwo
coatl — wąż). Nie spotkałem tej formy imienia w innych źródłach, a poniewa
z pewnością mowa jest o Tlazolteotl sądzić należy, iż Ponce de Leon zamienił człoi
teotl — bóg, bogini na coatl, kierując się skojarzeniami biblijnymi. Boginię te;
zwaną też Toci „Nasza Babka", Teteo inan „Matką Bogów", Tlaelquani „Zjadaczk
Brudu" lub „Grzesznicą" (por. M o n n i c h , 1969, passim), przyrównywał do Wenu
także Sahagun, pisząc o niej i jej hipostazach co następuje: „Powiadali też, ż
ta bogini czy boginie miały moc pobudzania do rozpusty, inspirowania spraw cieles
nych i sprzyjania nieprzyzwoitym miłościom"; „[...] jest ona niczym bogini Wenu:
jej [...] przypisywali wszelkie sprawy związane z brudnymi amorami i ze środkan
zaradczymi przeciw ich (skutkom)"; S a h a g u n , 1979, lib. I , cap. X I I , s. 36; lib.
conf., s. 62.
" „Ci, którzy władają wodą" (a[tl] — woda, [a]hua — pan, właściciel, posiadać:
-que — przyrostek l.mn.).
Forma użyta przez Ponce de Leon jest l.mn. od imienia Tlaloc — boga des
czu i wód, którego pomocnicy zwani byli tlaloque. Zważywszy na to, że auti
mówi wyraźnie o jednej postaci, należy przyjąć, iż chodzi tu o Tlaloca. Sime&lt;
(1977, s. 602) wywodzi etymologię tego imienia od słowa tlalli — ziemia or
onoc — leżeć, być wyciągniętym (gdy mówi się o osobach lub długich przedmi
tach), utrzymując, że Tlaloca wyobrażał mężczyzna wyciągnięty na ziemi. Zapew
miał na myśli posągi tzw. chac-mooli. Jest to wszakże interpretacja bardzo w£
pliwa, podobnie jak i inne; por. np. R o b e 1 o, 1980, t. 2, s. 577.
» Mowa tu o pomocnikach Tlaloca, występujących zawsze jako grupa, st
ich nazwa w l.mn. tlaloque — tlalokowie. Słowo tlamacazque to l.mn. od tlarr,
cazqui — ten, który (coś) daje. Nazwę tę stosowano w odniesieniu do Tlaloca, jc
1 8

�-

E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

123

I
*
I

-|H] pomiędzy tymi wszystkimi bogami umieszczają naszego pana i odkupiciela
Xpo.«", gdyż przyjęli go jako ostatniego boga. I na pewnych malowidłach
(pokazujących) jak ma się czynić ofiary dla ich bogów, znajdują się krzyż,
gwoździe, bicz przywiązany do kolumny, i ukrzyżowany; i kapłani odprawia­
jący mszę, a jednocześnie ich nauczyciele fałszywych prawd składają swoje
ofiary zgodnie z dawnym zwyczajem.
¡{12] Posiadają i wyrabiają trzy rodzaje idoli: jedne maleńkie, kamienne, przezna­
czone do wnętrz ich spichrzów; inne robią z copalu« lub z masy tzoal*
i te posyłają na szczyty wzgórz, gdzie są ołtarze zwane przez nich momoztli&gt;»; z masy tzoal sporządzano ciało Huitzilopochtli, które przechowywane
było przez okres jednego roku, a po jego upływie rozdzielano je na kąski
uxcucoeyotia «*.
Obchody świąt

113] Większości ofiar dokonują Indianie po północy lub o świcie, tak więc w cza­
sie uroczystości ku czci swych świętych już przed świtaniem są po śnia­
daniu, i odbywa się to w taki sposób, że^ucinają kurom głowy przed ogniem,
który jest bogiem Xiuhtecutli, co w (swoim) języku nazywają
tlaąuechcotonaliztli [„ucinanie szyi"]. Ofiarę tę czyni się w domu naczelnika' .
[14] Kiedy ptaki zostały już przyrządzone na ich sposób i zrobiono tamale*,
5

pomocników tlaloąue, a także kapłanów indiańskich. W dwu pierwszych wypad.Jcach czynność dawania miała sens — zaopatrywanie, dawanie ludziom tego, co
potrzebne do życia, a więc urodzaju, pożywienia. W ostatnim wypadku dawać zna­
czyło — wypełniać obowiązki związane z kultem, składać ofiary; por. G a r i b a y
1958, s. 105-106.
Skrót greckiej wersji słowa Chrystus.
Nah. copaZii — żywica o konsystencji gumy, uzyskiwana z drzewa o tej sa­
mej nazwie, używana jako kadzidło podczas aktów magiczno-religijnych, stosowana
w medycynie i — jak wynika z tekstu — służąca do wyrobu figurek kultowych.
Drzewo identyfikuje się jako Bursera spp.; M e s s e r, 1978, s. 139.
Nah. tzoalli/tzohualli, czasem tzohuatl — zagęszczona masa, ciasto sporządza­
ne z nasion roślin zwanych michihuauhtli, które Hiszpanie określali ogólnie jako
bledos (por. L ó p e z A u s t i n , 1974, s. 110-111, 128). Mieszane nieraz z ciastem
kukurydzianym, miodem i copaZem służyło do wyrobu figurek kultowych oraz
stanowiło pożywienie rytualne.
Rodzaj niskiego ołtarza z kamieni, adobe — glinianej cegły suszonej na słoń­
cu lub z ziemi; w okresie przedhiszpańskim wznoszono je m.in. na skrzyżowaniach
dróg.
Dosł. „spożywać resztki (pozostałości) ze święta (uroczystości)"; pod. za G ar i b a y e m ; por. Teogonia, 1979, s. 139.
Autor używa terminu mayoral.
«• Nah. tamalli — rodzaj chleba czy też placka sporządzanego z mielonej ku­
kurydzy, który pieczono owinięty w liście kukurydziane. Znane były różne od­
miany tamali. Tutaj, na marginesie pisowni słowa tamale i jemu podobnych, na­
leży wyjaśnić, że Ponce de Leon z reguły podaje terminy zaczerpnięte z nahuatl
w formie zhispanizowanej, np. dodając w l.rmn. końcówki właściwe dla tego ostat­
niego języka, nawet wówczas, gdy słowo nahuatlańskie ma już przyrostek l.mn.
We wszystkich tych wypadkach oddaję osobliwości języka autora, stosując odpo­
wiednie końcówki polskie.
80

1 1

w

8 8

84

8 5

�124

RYSZARD TOMICKI

mając także przygotowaną pulque", poquiety™ kwiaty i kakao, dzielą to.
na dwie części: jedną ofiarowują ogniu i rozlewają przed ogniem puíquer
drugą połowę niosą na ofiarę do kościoła, umieszczają w jicarach"
przed
ołtarzem i stojąc nalewają w jedną z jicar nieco pulque, stawiają pośrodku
ołtarza, a gdy postoi chwilę, .zabierają wszystko i dają do zjedzenia teopantlakom* . To samo robi się z częścią ofiarowaną ogniowi, która jest dla
starszyzny.
0

Położne
{15} Położne D r z y b y w a j ą c e do połogów stosują obrządki z czasów ich pogaństwa.
Oto one:
[16] W czasie, gdy rodzą się dzieci, polecają, żeby oczekiwano na nie w przed­
dzień przyjęcia przez dzieci chrztu świętego w celu wyciągnięcia z nich ognia,,
co w. (swym) języku nazywają itleuh quizaz in piltzintli {„musi wyjść ogień
z dziecka"].
[17] Na dzień przedtem, zanim dziecko zostanie ochrzczone, położna przychodzi
do domu położnicy, gdzie jufSv dniu porodu nakazała, by przygotowano dla
niej pulque, tamale oraz ptaka i żeby zaprosić sąsiadów i mieć zapalony
ogień: wszystko to mają więc gotowe. Położna bierze ptaka, pulque oraz
tamale i ofiarowuje ogniowi.
[18] Bierze potem jicara z wodą, wynosi na podwórze", a ustawiwszy ją na środ­
ku wraca do pomieszczenia, gdzie znajduje się ogień i bierze z niego (parę
węgli) w (glinianą) skorupę. Idzie tam, gdzie jest położnica i wziąwszy dziec­
ko na ręce, wynosi je wraz z ogniem w miejsce, gdzie zostawiła jicarą z w o ­
dą. Gdy umieści ogień bardzo blisko wody, kąpie dziecko i powoli gasi ogień
rozpryskującą się wodą. W tym momencie pyta obecnych, jak dziecko ma sięnazywać, a oni podają imię z czasów ich pogaństwa lub swych rodziców,.

" Słowo o niejasnym pochodzeniu, używane przez Hiszpanów już w latach; i
20-tych X V I w. jako nazwa napoju powstającego w wyniku fermentacji syropu j
uzyskiwanego z niektórych rodzajów agaw — Agave (Amatillidaceae). W náhuatl
napój ten nosił nazwę ociZi. Być może pulque stanowi zniekształconą nazwę w y ­
razu poliuhqui — zepsuty, nie nadający się do spożycia; por. G o n c a l v e s deL i m a , 1956, s. 13-14.
» W oryginale poquietes; A l v a I x l i l x ó c h i t l (1975-1977, t. 1, s. 362) wy­
jaśnia, że są to „unos cañutos llenos de liquiddmbar encendidos"; por. pocyotl —
dym, opar; S i m e o n 1977, s. 389. Chodzi o swego rodzaju pierwowzór papierosa — rurkę z łodygi roślinnej, wypełnioną mieszanką tytoniu i balsamicznej sub­
stancji o kolorze żółtoczerwonawym i ostrym zapachu, wydzielanej przez drzewoocozol. Te cañas de humo, jak nazywali je Hiszpanie, zapalano z jednego końca,,
a drugim wdychano dym, przypisując mu właściwości lecznicze; por. ' P o m a r ,
1964, s. 215.
«» Náh. xicalli — małe naczynie do picia, czarka wykonana z tykwy.
Teopantlaca' to l.mn. od teopantlacatl „człowiek świątyni" (teo[tl]-pan — Ł
świątynia, dosł. „miejsce boga/miejsce, gdzie jest bóg"; tlacatl — człowiek). Ponce I
de León ma tu najwyraźniej na myśli służbę przykościelną.
•
W oryginale patio —• podwórko, wewnętrzny dziedziniec otoczony zabudowa- •
niami.
w
40

4 1

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

125

takie jak ecatl» czy coatí», jeśli zaś (dziecko) jest płci żeńskiej, to x i c o «
albo a:oco « i im podobne.
19). Sprawdza się, czy imiona te należą do pewnych duchów, niczym anioły,
które nazywają tlaloąue i tlamacaząue. Po zakończeniu obmywania położna
oddaje dziecko matce i znowu bierze ogień w skorupie, wraca do położnicy,
okręca jej głowę chustą i okrąża ogniem wokół jej głowy. Gdy to uczyni,
odnosi ogień w miejsce, gdzie znajduje się ofiarna pulque, nalewa jej do
jicary i rozlewa przed ogniem. (Resztę) tego, co złożono w ofierze, oraz pulque
rozdziela pomiędzy gości.
•120] W Dolinie Toluca posyłają potem dzieci na jakieś wzgórze i jeśli jest to
chłopiec, zabiera na ofiarę coo«, jeżeli jest to dziewczynka — wrzeciono
i bawełnę.

f

Lekarze
12\] Lekarze" Indian są bardzo zabobonni i pociągają za sobą serca niewinnych.
122] Lekarz wezwany przez chorego pyta go o dolegliwość i o to, w jakim miej­
scu i stronie zawładnęła nim choroba, a gdy chory powie już, co mu się
zdarzyło, lekarz powiada: Cualani in santo*», cualani in huehuetzin [„za­
gniewany jest święty, zagniewany jest czcigodny starzec"], przypisując świę­
temu z jego wsi lub ogniowi, że są zagniewani.
[23] I mówi, zeby w celu wyleczenia choroby znaleźli mu kurę na ofiarę, pulque,
kwiaty i poquiety i ze następnego dnia on przyjdzie.
[24] Niektórzy nakazują, żeby zarżnęli kurę przed ogniem i mieli przygotowane
jedzenie, inni czynią to sami. A gdy wszystko jest już gotowe, lekarz przy­
chodzi, bierze ofiarną krew i namaszcza irzy kamienie, które są jak trójnóg
4 8

Ecatl lub Ehecatl — „Wiatr"; znak kalendarzowy oraz imię własne.
» „Wąż", znak kalendarzowy oraz imię własne.
Garibay wywodzi to słowo od xicotl i tłumaczy moscardón — bąk, giez albo
mucha plujka; por. Teogonia, 1979, s. 139. S i m e o n (1977, s. 765) notuje słowo
jcicotli w znaczeniu — duża pszczoła.
Słowo pochodne od xocotl — owoc, płód. Sahagun wymienia to imię pisząc
•o Tlazolteotl (por. przyp. 26) i jej trzech siostrach: „Od tych czterech bogiń kobiety
meksykańskie brały i biorą takie oto swoje imiona: Tiacapan („Pierworodna" —
R.T.), Teicu („Siostra" — R.T.), Tlaco („Środkowa" — R.T.), Xuco (zamiast xucotll
lxocotl, „Owoc" —R.T.); należy im je usunąć"; S a h a g u n 1979, lib. I , oonf., s. 62.
» K i j kopieniaczy, drewniane narzędzie do kopania ziemi o końcu utwardzonym
w ogniu. Zdaniem Garibaya coa jest słowem pochodzącym z języków Indian antylskich, które zastąpiło nah. huictli — szpadel, motyka; por. S a h a g u n , 1979, s. 922.
Według innej hipotezy stanowi ono skrócenie od nah. cuammaitl aquiloni — „kij
&lt;lo sadzenia (roślin)" {cuahuitl — drzewo, drewno; maitl — ręka, dłoń; cuammaitl —
drewniana ręka gałąź, aquia — przesadzać, sadzić, wkładać (coś) w dziurkę; —
loni przymiotnik odczasownikowy o znaczeniu — nadający się do); por. S i m s o n ,
1977, s. 35, 401; L e a n d e r 1972, s. 130.
" Nahuatlańskie terminy ticitl i tepatiani, oznaczające lekarza w ogóle, bez
względu na specjalność (m.in. położną) oraz środki, jakimi się posługiwał, w po­
czątkach X V I I w. stały się synonimami czarownika; por. L ó p e z A u s t i n 1967,
s. 107.
Słowo santo — święty, stanowi przykład wprowadzania do języka nahuatl
terminów hiszpańskich, związanych z religią chrześcijańską, bez ich tłumaczenia
czy szukania bliskoznacznych odpowiedników. Podobnie wprowadzone zostało sło4

44

45

4

4 8

�126

[25]

[26]

RYSZARD TOMICKI

i oni nazywają je tenamaztli».
Potem bierze tamale, przyrządzonego ptaka,
kwiaty oraz poquiety i dzieli na dwie części. Jedną ofiarowuje ogniowi,
a drugą posyła, aby ofiarować ją przed wizerunkiem czy w kościele, gdzie
zapala woskową świecę.
Wygłasza przemowę i prośbę wobec ognia, następnie rozlewa trochę pulque.
Jeszcze przed tym mówią: Motenciahuaz in huehuetzin [[„odświeży swe wargi
czcigodny starzec"]. Uczyniwszy to lekarz oraz ci, którzy są obecni, zjadają
ptaka i wypijają pulque, zaś biedny chory oczekuje, że ogień da mu zdrowie.
Tym chorym, którzy mówią, że zachorowali w pobliżu jakiegoś strumienia
lub źródła albo rzeki, nakazują, by zanieśli wszystko, co zostało wspomniane,
do jakiegoś źródła i żeby ofiarowali to bogini wód, którą nazywają Matlalcueye* lub Chalchihuitlicue, oraz żeby zabrali woskową świecę i zapalili ją.
Innym powiadają: Cualani in tonacayotl [„zagniewane jest to, co utrzymuje
nas przy życiu"' ], przez co rozumie się boginię Chicomecoatl, boginię zbóż.
Gdy oni sami czy któreś z ich dzieci jest chore, składają jej wielkie ofiary
a czynią to w ten sposób, że lekarz bierze kurę, idzie ku płotkom do suszenie
kukurydzy lub przed spichrza, tam zarzyna kurę i poleca, aby ją przyrzą­
dzono, zrobiono tamale i przygotowano pulque. Mając to, połowę ofiarowuji
ogniowi, a druga połowa (przeznaczona jest) na ofiarę przed płotkami lul
spichrzami, gdzie znajduje się kukurydza. I spala trochę copalu, będącegi
jego kadzidłem.
Dzieciom rozmaite kuracje stosują lekarze nazywani tetonalmacani^, a s,
to ci, co przywracają szczęście dzieciom, które je utraciły. I mówią do nic
pewne słowa, kładąc im na czubku głowy korzeń zwany tlacopatli«».
0

[27]

1

{28]

wo^Bios — Bóg, którego nie wolno było zastępować pojęciem teotl; misjonarze dc
opuszczali natomiast złożenie teotl Dios. Por. G a r c í a Q u i n t a n a , 1974, s. 15(
151, passim.
« Kamienie służące do podtrzymywania naczyń nad ogniem, o których w Am
les de Cuauhtitlan mówi się, że strzegą Xiuhtecutli i nadaje im imiona własn
Mixcoatl („Wąż Chmur"), Tozpan („Chorągiewka z żółtych papuzich piór") or
Ihuitl („Pióro"); por. L e h m a n n , 1938, s. 52.
*° „Ta, która ma ciemnoniebieską spódnicę" (matlalin/matlalli — silna ziek
ciemny błękit; cue[itl]-ye — ta, która ma spódnicę). Imię nadawane -bogini w
przez mieszkańców Tlaxcali, czyli przedhiszpańskiego państwa Tlaxcallan; tak
nazwa góry w tym rejonie, dziś La Malincbe, 4461 m n.p.m.
» Rzeczownik abstrakcyjny tonacayotl złożony jest z to- przedrostka o znac:
niu — nasz, nasze, rzeczownika naca[tl] — mięso, miąższ, ciało oraz przyros!
-yotl odpowiadającego angielskiemu -hood, -ship, co dosłownie można przełóż
„istota, treść naszego ciała". Używano go zazwyczaj w znaczeniu „to, co utrzym
nas przy życiu, nasze pożywienie", a czasem nawet wprost w odniesieniu do 1
kurydzy; por. L ó p e z A u s t i n 1974, s. 127, 131.
" „Ten, który daje ludziom tonalli" (te-tonal[li]-maca-ni),
gdzie słowo ton
oznacza los, przeznaczenie, jakie człowiek otrzymuje od sił nadnaturalnych w
leżności od znaku kalendarzowego, pod którym się urodził, albo — jeśli ten
należał do szczęśliwych — od znaku najbliższego, bardziej pomyślnego dnia
bieranego do odbycia ceremonii poświęcenia dziecka wodzie (czyli rytualnego ob
cia; por. akapity 16-19). Wierzono, że główną siedzibą tonalli, które Ponce de L
nazywa szczęściem, pomyślnością (ventura), jést głowa, skąd może ono wydo
się na zewnątrz, powodując ciężką chorobę, a nawet śmierć; por. L ó p e z A
t i n 1967, s. 98-99, 108.
w Roślina identyfikowana jako Aristolochia mexicana, rosnąca głównie na
łudniu Meksyku (w kraju Mixteków), o szerokim zastosowaniu leczniczym. 2

�t

E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

127

I
k {29] Inni, po złożeniu ogniowi ofiary z kury i rozlaniu pulque, dotykają dziecko
l
piciełem
to jest tytoniem, oraz wzywają Quetzalcoatla, modląc się do niego.
! po] Choroby dziecięce przypisują także wiatrom i chmurom, i powiadają: Cualani
ineecame, cualani in ahuaque {„zagniewani są władający wiatrami, zagnie­
wani są władający wodą"], i dmuchają na wiatry, kierując do nich swe
zaklęcia.
[31] Ci, co są chirurgami i leczą złamania, wzywają i proszą o przychylność cuatlapanqueki , przez co rozumie się wzgórza znajdujące się między rozpadli­
nami, aby wspomogły ich kurację.
[37] W domach Indian nigdy nie powinien wygasnąć ogień, ani nie powinnozabraknąć drewna (opałowego), a jeśli przypadkiem brak go i domownikowi
przytrafi się jakieś nieszczęście, wówczas po przyjściu do domu prosi ogień
o wybaczenie będąc przeświadczonym, że nieszczęście zdarzyło mu się dla­
tego, że ogień nie był rozpalony albo z (powodu) braku drewna. Tak więc
w Dolinie * i w innych stronach Indianie umieszczają pod dachem kilka
dyli, przytwierdzając je do ścian, pod spodem rozkładają ogień, a na tych
dylach układają porządnie drewno, tak iż ten, kto je widzi, sądzi, że trzy­
mają je tam, aby wyschło. Inni układają drewno wokół lub w pobliżu ognia.
65

5

Rolnicy
{33] O (ustalonej) porze, kiedy mają uprawiać swe ziemie, najpierw modlą się do
ziemi mówiąc jej, że jest ich matką i że chcą ją otworzyć i położyć na jej
aromatycznego korzenia wyrabiano także naszyjniki dla dzieci rozpoczynających
naukę w szkołach calmecac, wierząc, że „duch chłopca był usadowiony w pacior­
kach z tlacopatli"; S a h a gú n 1979, lib. I I I , Ap., cap. V I I , s. 212.
Náh. pícietí — odmiana tytoniu, roślina mniejsza i delikatniejsza od innych
(pic[iliui] — cienieć, stawać się cienkim, kiedy mowa o przedmiotach; yeti — ogólna
nazwa tytoniu), o szerokim zastosowaniu w lecznictwie. Ponce de León używa naz­
wy tabaco, którą Hiszpanie przejęli od Indian z Haiti, choć identyfikowali także
tytoń ze znanym z Europy blekotem; por. P o m a r , 1964, s. 215; S a m o l i n o s
D ' A r d o i s , 1971, s. 90-95.
Cuatlapanąue to l.mn. od cuatlapanqui, dosł. „ten, który rozdziera, rozbija
głowę" (cua[itl] — głowa; tlapan[a] — rozdzierać, rozrywać, drzeć, rozbijać; -qui
Przyrostek oznaczający podmiot działania). Sahagún notuje tę nazwę w l.poj. jako
imię boga wina, czyli octli, i jednego z grupy mitycznych postaci, które po raz
pierwszy przygotowały ten napój. Cuatlapanqui wchodził zatem w skład centzontotochtli „czterystu królików", jak ogólnie nazywano bogów związanych z octli oraz
Pijaństwem, do którego skutków zdaje się nawiązywać imię podane przez Ponce
de León. Fakt, iż autor pisze je w l.mn. (sam wyraz nahuatlański ma przyrostek
Lmn, do którego Ponce de León dodał jeszcze hiszpańską końcówkę -es), świad­
czyć może o synonimizacji określeń centzontotochtli i cuatlapanque. Natomiast sko­
jarzenie z pewnym rodzajem wzgórz jest zapewne wyrazem umiejscawiania przez
Indian siedzib owych bóstw w tych właśnie miejscach. Por. G o n c a l v e s de
L i m a , 1956, s. 104, passim.
Ponce de León parokrotnie mówi o Dolinie (el Valle), nie precyzując, o jaki
obszar chodzi. W jednym wypadku, kiedy podaje informacje uzupełniające jego
opis, pisze wprost o Dolinie Toluca (Valle de Toluca), najwyraźniej jako o rejonie
odmiennym od Doliny anonimowej. Należy sądzić, że pod nazwą tą kryje się obszar
Położony na południe od Sierra de Ajusco, zamykającej Dolinę Meksyku, i na
Południowy wschód od wulkanu Chiuhnauhtzin (dziś Nevado de Toluca, 4560 m
«pm.\ czyli terytorium na którym zlokalizowane było m.in. Tzumpahuacan.
54

M

5 8

�128

RYSZARD TOMICKI

plecach pług czy coa. Wtedy proszą (też) Quetzalcoatla o przychylność, żeby
dał im siłę, by mogli obrobić ziemię.
Po spulchnieniu ziemi i nadejściu czasu, w którym należy siać, idą na pole
i tam wpierw przywołują pewne duchy, zwane tlaloque i tlamacazque, bła­
gając je, żeby troszczyły się o obsiane pole i strzegły go przed szkodnikami,
takimi jak borsuki, wiewiórki i myszy, aby nie uczyniły im szkód. Następnie
je obsiewają.
W siedem czy osiem dni później, gdy kukurydza już wzeszła, niosą na pole
woskową świecę oraz copal ku czci owych duchów. Zapalają (świecę), palą
copal pośrodku pola i proszą je ponownie, żeby uwolniły ich pola od wspo­
mnianych szkodników.
Kiedy kukurydza może już być po raz pierwszy pielona, znowu przynoszą
na skraj pola woskową świecę i kurę na ofiarę. Zapaloną świecę ustawiają
pośrodku pola. Potem przyrządzają złożonego w ofierze ptaka, niosą go wraz
z tantalami na środek, gdzie znajduje się świeca i tam ofiarowują go bogini
Chicomecoatl, bogini zbóż, która — jak powiadają — mieszka w górach Tlaxcali. Modlą się do niej i zanoszą prośby, a gdy ofiara poleży tam chwilę,
zabierają ją i zjadają z pozostałymi (ludźmi). Potem palą copal.
Przed rozpoczęciem, pielenia wzywają Quetzalcoatla, prosząc go o przychyl­
ność i siłę przy pomocy pewnych słów, jakich używają w tym czasie, to jest
podczas pielenia.
Ci spośród tubylców, którzy są (ludźmi) dbałymi, nie pozwalają, by z ku­
kurydzy oberwany został choćby jeden liść zanim nie zaczną wychylać się
xilote". A gdy już się pokażą, biorą parę liści kukurydzianych i pierwsze
xilote z pierwszymi kwiatami i pierwszy miahuatl««, pierwsze rzeczy, jakie
ziemia daje im w tym okresie, i niosą je, żeby ofiarować przed spichrzami
razem z ptakiem, tamalami, copalem, woskową świecą i pulque dla rozlania
odpowiedniej części przed spichrzami.
Inną ofiarę, zwaną przez nich tlaxquiztli™, czynią pierwszym młodym kol­
bom kukurydzy, jakie dają im pola. Mając przygotowane rzeczy potrzebne
do tej ofiary, to jest hule»», papier, który nazywają texamatl« i coś niby

£34]

135]

136]

'[37]

138]

139]

7

« Náh. xilotl — zalążek kolby kukurydzy o nie wykształconych jeszcze ziar­
nach. Po pewnym czasie przekształca się on w zieloną, młodą kolbę o stwardniałych
ziarnach zwaną w náhuatl elotl, co Ponce de León oddaje słowem elote, ja zaś
-tłumaczę jako „młoda kolba"; por. akapit 39 n.
Náh. miahuatl/miauatl/miyauatl
— kłos kukurydzy z kwiatem.
•
Garibay tłumaczy to słowo jako „prezentacja czegoś, ofiara" (od tla-ix-qui20), por. Teogonia, 1979, s. 138. Wydaje się jednak, iż z uwagi na charakter opisy- \
wanego obrzędu (por. akapity 39, 41, 42, gdzie podkreśla się rolę młodych kolb oraz i
ich pieczenia), właściwszy będzie przekład następujący: tla- przedrostek oznacza-1
jacy rzeczy, przedmioty; ixca — wypalać (ceramikę), piec coś w rozżarzonych wę- i
glach, w gorącym popiele; -iztli przyrostek tworzący rzeczowniki odczasownikows, 1
co łącznie tworzy słowo tla-[i]xqui-[i]ztli „pieczenie (czego)".
«• Náh. ullilolli — rodzaj elastycznej gumy z soku drzewa kauczukowego
Castilloa elástica, wykorzystywanej do wyrobu piłek do gry tlachtli, a także jako
środek medyczny oraz ofiara dla bogów.
Rodzaj papieru wykonanego ze sprasowanych liści; S i m s o n , 1977, s. 540¬
541. Garibay tłumaczy: „popielaty papier"; por. Teogonia, 1979, s. 138. Amatl, czyli
papier z włókien roślinnych, używany był do wyrobu ksiąg, stanowił też częstą
ofiarę.
68

5 9

81

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

{40]

'
[[41]

[42]

[43]

129

koszulki z bawełnianej tkaniny, zwane xicoli«, copal, pulque, świecę wosko­
wą i kurę na zabicie,
biorą pierwsze młode kolby i udają się na wzgórza, gdzie mają swe świą­
tyńki
które zwą teteli**, podobne do ołtarzy. Istnieje nakaz, by na wzgórza
te nie szły dzieci, żeby nie odkryły, co się (tam) robi. Po przyjściu rozpalają
ku czci Xiuhtecutli ogień u stóp świątyńki albo w środku, a najwięcej wie­
dzący bierze (glinianą) skorupę z ogniem, wrzuca copal i okadza całe miejsce
ofiary. Wtedy zapala woskową świecę, stawia ją pośrodku świątyńki, a na¬
stępnie bierze ofiarę, którą stanowi hule, copal, pulque, koszulki, jicary oraz
papier i składa to przed świątyńką i ogniem.
Uczyniwszy to, zaczynają piec młode kolby, czerpią z ofiarowanej pulque,
rozlewają przed świątyńką i przed ogniem oraz skrapiają pulque kolby.
Niektórzy puszczają sobie krew z uszu i skrapiają krwią kolby i otoczenie.
Potem biorą kurę przyniesioną na ofiarę i zarzynają przed ołtarzem i świą­
tyńką. Każą przyprawić ptaka i wraz z tamalami ofiarowują go przed ogniem
i przed cu«, a koszulki wdziewają na kilka kamieni, które tam k ł a d ą " . Po
skończeniu, jedzą młode kolby przepijając pulque i w ten sposób oddają
pierwociny z nowych płodów.
Jeśli kukurydza nadaje się już do zbioru, a na polu jest łodyga mająca dwie
lub trzy kolby, nazywana przez nich xolotlwłaściciel
powiadamia zaraz te­
go, który jest mistrzem ceremonii, będącego zazwyczaj starcem, i mówi mu
jaki to dobry okres był na jego polu. Mistrz przychodzi i po obejrzeniu ło­
dygi z dwoma czy trzema kolbami poleca, aby na dzień następny zrobiono
dwa rodzaje tamali: tamale białe oraz tequixquitamale«. Przybywszy (na­
zajutrz), idzie w pole, wyrywa łodygę o dwóch kolbach i on oraz właściciel
pola zabierają zrobione tamale i roślinę i odchodzą poza teren zamieszkany
na jakieś miejsce, gdzie rozchodzą się dwie drogi, jedna w jedną, druga
w drugą stronę. Tam mistrz ofiarowuje oba rodzaje tamali i roślinę z dwoma

ra

Nâh. xicolli — szata, rodzaj kaftana sięgającego do kolan. Xicolli z malowa­
nego płótna nosili kapłani, lecz był to także typ ubioru charakterystyczny dla mie­
szkańców Miiohoacain; por. S a h a g u n , 1979, lita. I I , cap. XXV, p. 113; lib. X,
cap. X X I X , s. 609.
•» Autor używa słowa cueciUo, zdrobnienia od cu — terminu pochodzącego
najprawdopodobniej z języka maya, który Hiszpanie przejęli jako nazwę wszelkich
świątyń indiańskich.
' « Nâh. tetelli — konstrukcja z kamieni lub ziemi, o płaskim wierzchołku, słu­
żąca jako ołtarz.
Por. przyp. 63.
Kamienie wyobrażały zapewne jakieś czczone istoty; por. zwyczaj wyrabiania
z masy tzoalli tzw. gór (tetepe) podczas święta Tepeilhuitl, które ubierano potem
w stroje wykonane z papieru i piór oraz składano przed nimi ofiary; S a h a g u n ,
1979, lib. I I , cap. X I I I , s. 88-89; H v i d t f e l d t 1958, s. 92, passim.
" Wieloznaczne słowo, o niejasnej etymologii, w tym i podobnych kontekstach
tłumaczone jako — rzecz zdwojona, podwójna, o dwóch bliźniaczych częściach.
W znanym micie o powstaniu słońca i księżyca w Teotihuacan bóstwo o imieniu
Xolotl (por. przep. 69) przemienia się kolejno w kukurydzę o podwójnej łodydze
(xolotl), w podwójną agawę (mexolotl) i ziemno-wodnego płaza zwanego axolotl,
żyjącego w jeziorach środkowego Meksyku; S a h a g u n 1979, lib. V I I , cap. I I ,
s. 434; por. polskie tłumaczenie mitu, M i l e w s k i 1966, s. 311.
Rodzaj tamali (por. przyp. 36) z domieszką tequixquitl — soli krystalizują­
cych się na powierzchni podmokłych i zasolonych ziem, których głównymi skład­
nikami są węglan sodu i chlorek sodu; por. S i m é c n 1977, s. 513.
M

6 8

S-

Etnografia Polska t. 28/2

�130

RYSZARD TOMICKI

kolbami, kładąc kolby czubkami ku górom Tlaxcali, na wschód, to jest tam,
gdzie mieszka bogini Chicomecoatl, bogini zbóż. Wygłasza mowę i śle po­
słanie za pośrednictwem kolb, mówiąc: In ti Xolotl™ xi mohuicatiuh ma xic
monahuatiliti in Iztac Cihuatl™ ca in mochihua motequipanoa in quimonequiltia {„ty, Xolotlu, bądź u boku Białej Kobiety i przekaż jej, że czyni się
i przygotowuje to, co ona sobie życzy"]. I tych ofiarowanych tamali nikt
wziąć nie może, chyba że byłby to jakiś przechodzący biedak, a jeśli taki nie
nadejdzie, zabierają je i dają jednemu z biednych ze wsi;. Mówią, że jest
to prowiant Xolotla, z którego korzysta jako wysłannik w poselstwie.
[44] W czasie zbierania plonów najpierw wzywają boginię Chicomecoatl i mówią:
Chicomecoatlé ca onihualla in tíquetzal i titecencoząui ca onichauatquic in
noteocuitlachiquiuh in noteocuitlamacpal [„Siedem-Wężu: przybyłem do cie­
bie, drogocenne pióro, do ciebie, wspaniały naszyjniku; przynoszę twój złoty
wytwór, twój złoty bukiet"].
{45] Po zebraniu kukurydzy, gdy mają (ponownie) rzucać ją w ziemię, pozdrawia­
ją ją i mówią: Tla xi huallauh tlaltechtli nican mopan nocontema in chico­
mecoatl amo ce toconelehuiz {„Przyjdź tutaj, gnębiony p»zez ziemię: tu, obok
ciebie, kładę Siedem-Węża ; nic więcej nie będziesz już pragnął"].
71

Huiztli lub huitzmaniliztli™
(nowe wino)
[46] Sposób, w jaki Indianie przycinają młode magueye™ i składają pierwociny
ogniowi, jest taki,
[47] że gdy nadejdzie pora przycinania ich i wyciągania syropu, wołają starego
mistrza, który jest do tego wyznaczony, a on nakazuje, by po wyciągnięciu
syropu wlali go do kadzi lub do dzbanów do robienia pulque. I najpierw
wylewa odrobinę syropu na ziemię w miejscu, gdzie rosną nowe magueye.
Po wydaniu polecenia, żeby robiono pulque, przychodzi następnego dnia do
domu pana winnicy, gdzie byli już niektórzy zaproszeni sąsiedzi.
«• „Tajemniczy Xolotl ze starej mitologii jest stuprocentowym «doble». We
wszystkich znaczeniach, jakie słowo to mieć może w dzisiejszym kastylijskim" —
pisze G a r i b a y 1958, s. 166. El dobie oznaczać więc może kopię, duplikat, sobo­
wtóra, bliźniaka, w ogóle rzecz podwójną, także alter ego. W tym ostatnim sensie
Xolotl uważany jest za „bliźniaka" Quetzalcoatla; jest także bogiem monstrów,
wszelkich transformacji, istotą związaną z zaświatami i czarownictwem.
„Biała Kobieta" (iztac — biała, biały; cihuatl — kobieta). Imię bogini oraz
nazwa góry w południowo-wschodnim krańcu Doliny Meksyku (dziś Sierra Nevada,
5286 m n.p.m.), której wierzchołek pokrywał wieczny śnieg. Tu Iztaccihuatl jest
najwyraźniej identyfikowana z Chicomecoatl.
Sens całego zdania nie jest jasny, lecz nazwa chicomecoatl odnosi się tym
razem najprawdopodobniej do ziaren kukurydzy. Stosowanie tego typu nazw, bę¬
dących datami kalendarza tonalpohualli, w odniesieniu do roślin, ziaren, pożywie­
nia poświadczają inne źródła; por. L e h m a n n , 1938, s. 62
Huiztlilhuitztli — cierń, kolec (agawy), ale także nazwa nowego wina z aga­
wy (octli); por. S i m e o n 1977, s. 759. Drugie słowo stanowi złożenie z członów:
huitzltli] — znaczenie jw.; mana — ofiarowywać, dawać (co), składać ofiarę, robić,
wytwarzać (co); — liztli — przyrostek tworzący rzeczowniki odczasownikowe, co
łącznie przetłumaczyć można jako „wytwarzanie iyiub ofiarowywanie nowego wina".
Słowo pochodzące najprawdopodobniej z języka Indian haitańskich, używane
przez Hiszpanów jako-nazwa różnych odmian agawy, zwanej w náhuatl metl; por.
G o n c a l v e s de L i m a , 1956, s. 14, passim.
70

71

72

7 1

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

131

[48] I mają już przygotowane dla niego serce magueyu, które w (swym) języku
zwą ciotl w On nalewa nowej pulque do jicary czy do kubka i wraz z pełnym
dzbanem ofiarowuje ją ogniowi. Przez chwilę trwa akt ofiarowania; potem
bierze pulque i rozlewa nieco przed ogniem. Na to mówią w (swym) języku:
Motenciahuaz in huehuetzin [„odświeży swe wargi czcigodny starzec"].
[49] I bierze czubek serca magueyu, wrzuca go do jicary, uderzając palcem tak,
aby został spryskany, ogień, a następnie przemawia do niego szeptem, wy­
chodzi na zewnątrz i mówi, wypowiadając takie słowa: Nican catqui in antlamacazque achitzin neuctzintli ic on mohuellamachtizque j[„tu oto jest,
kapłani , odrobina mego syropu: wraz z nim ma tu zapanować szczęście"].
Uderza się sercem magueyu, a potem wypija swą jicarkę.
[50] Wraca ponownie, nalewa z ofiarowanej pulque i podaje pierwszemu gościowi,
uderzając go; ten pije, i tak czyni to, aż skończy się kolejka.
[51] Podczas kosztowania nowej pulque nie mogą się upić. W taki oto sposób robi
się i próbuje nowe wino, które nazywają huitztli albo huitzmanaliztli.
76

Otwarcie nowych domów, co oni nazywają
nicalchalia w
[52] Wybudowawszy dom i umieściwszy w czterech rogach jakieś figurki albo
kamienie o ładnej barwie oraz odrobiny picietu, pan domu zwołuje mistrzów
i starców, (ci zaś) po obejrzeniu domu polecają przygotować na dzień na­
stępny kurę oraz zrobić tamale.
[53] Gdy nadszedł kolejny dzień, przychodzą i zebrawszy się w domu, niecą przy
pomocy kijów nowy o g i e ń " ; po rozpaleniu go, biorą kurę, ucinają jej głowę
przed ogniem, rozlewając krew i nią namaszczają cztery kąty lub cztery
ściany, następnie kalenicę jacalu™ czy dach, i otwory świetlne oraz boki
drzwi.
[54] Po tym, co powiedziano, każą oskubać ptaka poza domem i przyrządzają go
na swój sposób, a przyrządzonego biorą wraz z tamalami, zanoszą znowu do
ognia i ofiarowują podzielonego na dwie części: jedną zostawiają przed
ogniem, drugą zaś posyłają na ofiarę przed wizerunkiem w kościele, a jeżeli
nie (ma go w tej wsi), to tam, gdzie jest, razem z zapaloną świecą. Gdy
(kura) poleży chwilę jako ofiara, zjadają ją goście. I to nazywają calchalia,
co znaczy „oddawać dom do użytku".
Wypalacze wapna
{55] W większości okolic 'tej Nowej Hiszpanii przyjęte jest wśród tubylców, że
wapna nie może wypalać każdy, a tylko pewni wyznaczeni starcy, których
wzywają, kiedy ktoś ma wypalać wapno. Po przyjściu (takiego), biorą trochę
74

Nah. quiotl — pęd, odrośl, łodyga; tu: trzon, rdzeń agawy rosnący pomiędzy
mięsistymi liśćmi.
Wołacz antlamacazque, który można przełożyć jako „o, kapłani" lub „o, wy,
którzy jesteście kapłanami", odnosi się zapewne do tlaloque tlamacazque (por.
Przyp. 29).
„Otwieram/oddaję do użytku dom" (ni- przedrostek 1 os. l.poj.; cal[li] —
dom; chalia — otwierać, inaugurować).
Mowa oczywiście o rozniecaniu ognia przy pomocy tzw. wiertła ogniowego.
Nah. xacalli — dom z glinianych, suszonych na słońcu cegieł zwanych przez
Hiszpanów adobe (xa[ca] — piasek, drobno rozbity kamień; calli — dom).
75

n

77

7 8

�132

RYSZARD TOMICKI

picietu i kładą go na czterech czy pięciu kamieniach, zwanych tenamaztli
na których montuje się piec.
[56] Wewnątrz pieca, na ziemi, i na zewnątrz robią linie na kształt ukośnego
krzyża i modlą się do Xiuhtecutli, który jest ogniem, aby pomógł swoim
płomieniem.
[57] Kiedy piec jest gotowy, mają już przygotowaną pulque, a.gdy piec się pali,
rozlewają pulque od góry na krawędź pieca i w dolny otwór składają w ofie­
rze kurę, obcinając jej głowę.
[58] Zwykli tańczyć przed otworem, przez który ogień oddycha. Podczas tego
wszystkiego, przy każdej czynności z osobna, wypowiadają słowa, które
zostaną umieszczone na marginesie (słów tych brak).
Ci, którzy tną drewno i są nazywani
cuauhtlatoque™
(59] Jest rzeczą bardzo powszechną, że w każdej wsi są wyznaczone osoby, które
wtedy, gdy mają ciąć belki (czy) inne drewno, idą na wzgórze lub do lasu
i zanim tam wejdą modlą się do Quetzalcoatla, prosząc go o pozwolenie
i mówiąc, żeby nie poczytał im za brak szacunku tego, że chcą uzyskać drew­
no z jego lasu i aby pozwolił i m zabrać ze swego boku owe drewno, bo obie­
cują umieścić je w miejscu, gdzie będzie szanowane przez ludzi.
[60] Po przycięciu belki czy belek i przygotowaniu jej do ciągnięcia, kładą trochę
picietu na przednim jej krańcu, w środku i na krańcu tylnim, a potem ude­
rzają w środek parę razy drągiem.
[61] Wzywają Quetzalcoatla, aby i m pomógł i nie przytrafiło się im w drodze coś
złego, żeby nikt sdę nie zranił. To samo czynią podczas zwózki kamieni
i okadzają je copalem na cześć Quetzalcoatla.
Wędrowcy
[62] Wypowiadają pewne słowa, które zwą acxotlatolli*\ w chwili, gdy spostrzegą
jakąś nadchodzącą osobę, na wypadek gdyby był to rozbójnik i zabójca,
nazywany przez nich dzikusem .
[63] Wzywają Quetzalcoatla, gdyż jest on bogiem mężnym, a potem przywołują
wilki, lwy, tygrysy, gepardy oraz wiry powodowane przez wiatry, aby im
pomogły i wsparły ich przeciw takim osobom.
6t

Ci, co oddalają chmury i grad

i
,[64] Są też inni, którzy nazywają się teciuhpeuhque **. W większej części Doliny
są tacy, co oddalają chmury i zaklinają je, i w większości wsi są oni wyznaPor. przy. 49.
«&gt; „Panowie drzew" lub „Władcy lasu" (cuauitUquauitl — drzewo, a także —
belka, dyl; -h formant l.mn.; tlatoque — l.mn. od tlatoani — pan, władca). Nazwa
drwali.
si W wolnym tłumaczeniu można przełożyć to słowo jako „zaklęcie"; dosł.
oznacza „słowo przeciwko krokowi" (a[mo] — negacja rzeczy lub czynności;
li]cxi[tl] — noga, krok; tlatolli — słowo); por. Teogonia, 1979, s. 133.
» Autor używa słowa cimarrón, które oznaczało udomowione zwierzę zdziczałe
po ucieczce z gospodarstwa. Później stosowano je również do zbiegłych niewolni­
ków murzyńskich.
M Teciuhpeuhque to l.mn. od teciuhpeuhąui
dosł. „ten, który ujarzmia grad"
(feciuh[itl] — grad; peua/pehua — zwyciężać, ujarzmiać, czynić podległym; -qui
podmiot działania).
n

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

czeni i zwolnieni z coateąuilu**.
na wiatry.

133

Czynią rękoma wiele znaków i dmuchają

Inni, o których mówią, że przywracają
szczęście czy zdrowie i których nazywa się
tetonalmacani»'
[65] Gdy jakieś dziecko zachorowało z przestrachu albo z powodu upadku, są
wśród Indian tacy, którzy zajmują się. przywracaniem mu zdrowia.
[66] Oglądają dziecku dłoń, podnoszą mu włosy na czubku głowy do góry, a potem
wzywają słońce i mówią do niego: „Panie nasz, proszę cię i błagam, abyś
ulitował się nad tym dzieckiem i dał mu i przywrócił utracone zdrowie lub
szczęście, bowiem jest ono w twym ręku".
[67] Po wygłoszeniu tego wezwania, odrobiną picietu robi dziecku kreskę, ciągnąc
ją od czubka nosa do ciemienia na głowie. Tych nazywają tetonolmaconi.
8

Ci, których zwą atlauhtlachique «
[68] Biorą jicare z wodą i umieściwszy ją na ogniu, wrzucają do środka siedem
(ziaren) kukurydzy i trwają jakby w modlitwie przez jakiś czas, poczem
mówią to, co chce się od nich wiedzieć.
[69] Inni robią to w odmienny sposób: mierzą źdźbło słomy na trzy i pół dłoni.
Jeszcze inni mierzą źdźbłem słomy (rękę) od zgięcia w łokciu do środkowego
palca, a uczyniwszy to, mówią, co im się zdaje, i choćby było łgarstwem,
(ludzie) im wierzą.
Aby dowiedzieć się o zaginionych rzeczach
oraz o innych sprawach, jakie pragnie się znać
l

[70] Piją ololiuhqui "
peyote** i pewne nasienie, które nazywają
tlitliltzin*'.
Są one tak mocne, że tracą zmysły i twierdzą, że ukazuje im się ktoś jak
murzynek, który mówi im wszystko, co pragną.
y

w Nah. coatequitl — prace publiczne, wykonywane przez wszystkich członków
społeczności lokalnej.
' Por. przyp. 52.
Garibay podaje jako właściwą formę tego słowa atlauhtlachixqui dosł. „ten,
który obserwuje głębię wody" (atlauh[tli] — głęboka dziura (z wodą), studnia,
głębina wodna; tlachixqui — ten, który patrzy, obserwuje, ogląda, strzeże); por.
Teogonia 1979, s. 133. López Austin odczytuje natomiast atlan tlachixqui dosł. „ten,
który ogląda (rzeczy) w wodzie" (a[tl] — woda; -tlan — w; tlachixqui — znaczenie
jw.); por. L ó p e z A u s t i n , 1967, s. 105. W obu wypadkach przyrostek -que
oznacza l.mn.
Nazwę tę można przełożyć jako „ten, który kręci/powoduje zawroty" (od cza­
sownika ololoa — zbierać, łączyć (rzeczy), kręcić, zaokrąglać). Zdaniem Garibaya
to określenie rośliny halucynogennej odnosiło się do różnych rodzajów botanicz­
nych — Ipomea sidaefolia, Rivea corymbosa, Datura metaloides; por. S a h a g u n
1979, s. 940. Jednakże w X V I w. F. Hernandez opisał ololiuhqui lub inaczej coaxihuitl „ziele węża" jako określoną roślinę o szerokim zastosowaniu w medycynie;
por. S o m o l i n o s D ' A r d o i s , 1971, s. 136-137.
Nah. peyotl (Lophophoria williamsii) — roślina z rodziny kaktusowanych
o właściwościach halucynogennych; por. P o s e r n - Z i e l i ń s k a , 1972.
« Dosł. „(czcigodny) czarnuszek" (zdrobnienie C d tlilli — czarny kolor, przez
powtórzenie pierwszej sylaby; -tzin przyrostek wyrażający szacunek, poważanie).
8 6

8 8

8 7

8 8

8

�134

RYSZARD

TOMICKI

£71] Inni powiadają, że ukazuje się im Pan Nasz, (jeszcze) inni, że aniołowie
I kiedy to czynią, wchodzą do pomieszczenia, zamykają się i stawiają straż
aby słuchała tego, co mówią. I nie mogą z nimi rozmawiać zanim nie minie
im obłęd, gdyż stają się jako szaleńcy. A potem pytają, co powiedzieli, i to
jest rzeczą niewątpliwą.
Rozprawkę tę sporządził don Pedro Ponco,
który był beneficjantem w okręgu Tzumpahuacan.

LITERATURA
A l v a I x t l i l x ó c h i t l , Fernando de
1975-1977 — Obras históricas, México, t. 1-2.
B r o d a , Johanna
1976
— Los estamentos en el ceremonial mexica, .[w:] Pedro Carrasco et al.,
Estratificación social en la Mesoamerica prehispánica, México, s. 37¬
66.
C o 1 s t o n, Stephen A.
1973
The „Historia Mexicana" and Durán's Historia, „Journal de la So¬
ciete des Americanistes", t. 62, s. 35-42.
G a r c í a Q u i n t a n a , Josefina
1974
— Exhortación de un padre a su hijo. Texto recogido por Andrés de
Olmos, „Estudios de Cultura Náhuatl", t. 11, s. 137-182.
G a r i b a y K., Ángel Ma.
1958
— Veinte himnos sacros de los Nahuas, México.
G e r h a r d , Peter
1972
— A Guide to the Historical Geography of New Spain, Cambridge.
G o n c a l v e s de L i m a , Oswaldo
1956
— El maguey y el pulque en los códices mexicanos, México — Buenos
Aires.
G r a u l i c h , Michel
1974
— Las peregrinaciones aztecas y el ciclo de Mixcoatl, „Estudios de
de Cultura Náhuatl", t. 11, s. 311-354.
H v i d t f e l d t , Arild
1958
— Teotl and Hxiptlali. Some central conceptions in ancient mexican
religión, with a general introduction on cult and myth, Copenhagen.
I c a z a, Francisco A. de
1928
— Selección de documentos referentes a México, sacada de los volú­
menes de la Colección de extractos de Belmonte existentes en el
Archivo de Indias por don Francisco A. de Icaza, jefe de la Comi­
sión Mexicana de Investigaciones y Estudios Históricos y confronta­
dos con las signaturas originales. Años 1922 y 23, „Revista Mexicana
de Estudios Históricos", t. 2, Num. 1-4, s. 7-112.
L e a n d e r , Birgitta
1972
— Herencia cultural del mundo náhuatl o través de la lengua, México.
Nazwa odnosi się do wspomnianych nasion albo do czarnej postaci pojawiającej się
w wizjach (Ponce de Leon nazywa ją negrito), którą uważa się nieraz za personi­
fikację halucynogennej rośliny, nie zidentyfikowanej botanicznie; por. L ó p e z
A u s t i n , 1967, s. 102.

�E L E M E N T Y K U L T U R Y D U C H O W E J I N D I A N NAHUA

*

I
!

135

L e h m a n n , Walter
1938
— Die Geschichte der Königreiche von Colhuacan und Mexico, Stutt­
gart — Berlin.
L e ó n - P o r t i l l a , Miguel
1959
— Filosofía náhuatl estudiada en sus fuentes, México.
L ó p e z A u s t i n , Alfredo
1967
— Cuarenta clases de magos del mundo náhuatl, „Estudios de Cultura
Náhuatl", t. 7, s. 87-117.
1974
— Descripció^ de medicinas en textos dispersos del libro XI de los
Códices Matritense y Florentino, „Estudios de Cultura Náhuatl",
t. 11, s. 45-135.
1975
— Textos de medicina náhuatl, México.
M e s s e r , Ellen
1978
— Present and future prospects of herbal medicine in a Mexican Com­
munity, [w:] Richard I . Ford, ed., The Nature and Status of Ethnobotany, Ann Arbor, s. 137-161.
M i l e w s k i , Tadeusz
1948
— Atlas lingwistyczny języków świata, Lublin — Kraków.
1966
— Ziemia i niebo w poezji Azteków, „Lud", t. 50, cz. 1, s. '297-320.
M ö n n i c h , Anneliese
1969
— Die Gestalt der Erdgöttin in den Religionen Mesoamerikas, Berlin.
O ' G o r m a n , Edmundo
1975
— Estudio introductorio, [w:] A l v a I x t l i l x ó c h i t l , 1975-1977, t. 1,
s. 1-257.
P o m a r , Juan Bautista de
1964
— Relación de Tezcoco, 1582, [w:] Angel Ma. Garibay K., ed., Poesía
náhuatl, México, t. 1, s. 149-219.
P o s e r n - Z i e l i ń s k a , Mirosława
1972
— Peyotyzm. Religia Indian Ameryki Północnej, Wrocław.
R ó b e l o , Cecilio A.
1980
— Diccionario de mitología náhuatl, México, t. 1-2.
R o b e r t s o n , Donald
1959
— Mexican Manuscript Painting of the early Colonial Period. The
Metropolitan School, New Havan.
S a h a g ú n , Bernardino de
1979
_ Historia general de las cosas de Nueva España, México.
S i m e o n , Remi
1977
_ Diccionario de la lengua náhuatl o mexicana, México.
S o m o l i n o s D ' A r d o i s , German
1971
_ El doctor Francisco Hernández y la primera expedición
científica
en América, México.
S u 11 i v a n, Thelma D.
1976
— Compendio de la gramática náhuatl, México.
Teogonia
1979
_ Teogonia e historia de los mexicanos. Tres opúsculos del siglo XVI,
edición preparada por Angel Ma. Garibay K., México.
Y b o t L e ó n , Antonio
1963
— La iglesia y los eclesiásticos españoles en la empresa de Indias. I I .
La obra y sus artífices, Barcelona - Madrid.
Z a n t w i j k , Rudolf A. M. van
1959
_ in ihiyoyaoyotl, in atl in tlachinolli teoyotica, „Estudios de Cultura
Náhuatl", t. 1, s. 113-124.
1974
_ Los servidores de los santos. La identidad social y cultural de una
comunidad tarasca eñ México, México.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10100" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10078">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a3d495e2b34deeaf2329afdca99e8bec.pdf</src>
        <authentication>ec3f87fe78db574f970a667271148502</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120174">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6053</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120175">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120176">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120177">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120178">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120179">
                <text>kobieta - zakazy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120180">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5644</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120181">
                <text>Przekraczanie "granicy" i leżącego człowieka przez kobietę ciężarną / Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120182">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.59</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120183">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120184">
                <text>Podżorski, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120185">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120186">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120187">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120188">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120189">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120190">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120191">
                <text>Objaśnienia znaków:
Kobieta ciężarna nie mogła przekraczać: 1 - „granicy” (np. progu, płota, dyszla, sznura), 2 - leżące­
go człowieka, 3 - inne odpowiedzi (zob. komentarz), 4 - brak tradycji, 5 - brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku
przez Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje od ludności napływowej (przesiedleńcy z
Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek:

I. Zakazy i nakazy izolacyjne obowiązujące matkę w okresie ciąży
1. Zakazy i nakazy obowiązujące ciężarną. Treść zakazów i nakazów. Zakazy:
p) przekraczania „granicy" np. progu, płotu, pola itp.
r) przekraczania leżącego człowieka.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10101" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10079">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3fb594ed545a3c8ad3c8e3b7a1398194.pdf</src>
        <authentication>1c4362ac9d7ea7775b8575d783397ef4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120192">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6054</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120193">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120194">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120195">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120196">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120197">
                <text>kobieta - zakazy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120198">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5645</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120199">
                <text>Inne zakazy zwiążane z ciężarną / Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120200">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.63</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120201">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120202">
                <text>Podżorski, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120203">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120204">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120205">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120206">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120207">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120208">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120209">
                <text>Objaśnienia znaków:
Kobieta ciężarna nie mogła: 1 - patrzeć przez dziurkę od klucza, 2 - patrzeć przez szparę, 3 - doić krów, poży­
czać mleka ani naczyń na mleko [krowa je straci lub stanie się ono niesmaczne], 4 - niczego kraść z ogródka
sąsiada (np. owoców czy pietruszki) [dziecko zostanie złodziejem], 5 - nosić jajek, jabłek, ziemniaków czy
innych okrągłych produktów spożywczych w fartuchu [dziecko będzie miało na ciele wrzody lub wysypkę], 6 zabijać czy patrzeć na zabijanie zwierząt [dziecko będzie ułomne], 7 - inne, rzadsze odpowiedzi [ 1 - przechodzić
na zagonie przez ogórki z długimi pędami (dziecko urodzi się owinięte w pępowinę), 2 - kisić kapusty, robić
przetworów (ulegną zepsuciu)], 8 - brak odpowiedzi.

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku przez Pracownię
Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów
Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie zaznaczono również dane dodatkowe pochodzące z mapy pt. Zakazy związane z wykonywaniem
innych czynności przez kobietę ciężarną (oprać. A. Pieńczak), źródło: A. Pieńczak: Rola i znaczenie
pożywienia w życiu kobiety ciężarnej (na podstawie badań Polskiego Atlasu Etnograficznego). W: Historie
kuchenne. Rola i znaczenie pożywienia w kulturze. „Bibliotheca Ethnologiae Europae Centralis”, t. 2, red. R.
Stolićna, A. Drożdż, Cieszyn-Katowice-Bmo 2010, s. 225.
5. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi spontanicznych na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10102" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10080">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4664c4cbdf02c8a50a107ee6068de60f.pdf</src>
        <authentication>497166a4fa126728006d8423905e1233</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120210">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1178</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120211">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120212">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1085</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120213">
                <text>Podstawowe modele nauki a niektóre problemy teoretyczne etnologii w Polsce / ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120214">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.2, s.11-30</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120215">
                <text>Sokolewicz, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120216">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120217">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120218">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120219">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120220">
                <text>f
v

A

R

T

Y

K

U

Ł

Y

„Etnografia Polska", t. X X V I I I z. 2
P L I S S N 0071-1861

CZĘŚĆ

I

ZOFIA SOKOLEWICZ

I
I
l'
i
i

I
J
1

i
I

¡
!

PODSTAWOWE MODELE N A U K I
A NIEKTÓRE PROBLEMY TEORETYCZNE
E T N O L O G I I W POLSCE

"

Część
•

I

R o z w ó j n a u k i w X X w . odznacza się e k s p l o z j ą t e o r i i n a u k o w y c h .
M ó w i się j u ż nie o j ę z y k u , ale o j ę z y k a c h n a u k i , a w konsekwencji p o ­
w s t a j e p r o b l e m korespondencji (lub jej b r a k u ) m i ę d z y t e o r i a m i . F a k t
w i e l o ś c i t e o r i i zmusza badaczy do w y b o r u m i ę d z y n i m i . W y b ó r jest
n a j c z ę ś c i e j n i e u ś w i a d a m i a n y i p o m i n ę t u jego p r z y c z y n y i mechanizmy.
R ó ż n o r o d n y c h propozycji i k o m b i n a c j i teoretycznych, a t y m s a m y m
i k o n i e c z n o ś c i w y b o r ó w jest coraz w i ę c e j . S p o ł e c z n o ś ć uczonych po¬
w i ę k s z a się wszak proporcjonalnie do w z r o s t u s p o ł e c z e ń s t w a . B r a k jest
j e d n e j , w i o d ą c e j orientacji (lub nie p o t r a f i m y j e j z a u w a ż y ć ) , do k t ó r e j
m o ż n a b y o d n o s i ć w c i ą ż p o w s t a j ą c e teorie. N a u k a idzie w i e l o m a j u ż
t o r a m i . D l a jej przedstawienia nie w y s t a r c z y j u ż metafora drzewa e w o ­
l u c j i . P o t r z e b n y jest raczej r y s u n e k niepoliczalnej liczby r ó w n o l e g ł y c h
l i n i i procesu historycznego, o n i e p o w t a r z a l n y c h przebiegach. Tak w i ę c
p o w s t a ł a w X X w . potrzeba badania samej n a u k i , potrzeba s o c j o l o g i i
i filozofii n a u k i , k t ó r e m o g ł y b y u p o r z ą d k o w a ć ten chaos p o w s t a ł y z ob¬
l i t o ś c i i r ó ż n o r o d n o ś c i t w i e r d z e ń epistemologicznych.
W 2 p o ł o w i e X X w . socjologia n a u k i (nie m ó w i ą c o starszej od n i e j
f i l o z o f i i n a u k i ) charakteryzuje się dość dobrze z d e f i n i o w a n y m p o l e m
b a d a ń . P o c z ą t k a m i s i ę g a w p r a w d z i e do K . M a r k s a i E. D u r k h e i m a , a w i ę c
jest mocno osadzona w X I X w., ale k s z t a ł t w y r a ź n i e j s z y n a d a j ą j e j do¬
p i e r o M . Weber i K . M a n n h e i m , i g ł ó w n i e d z i ę k i n i m zyskuje sobie
1

2

I
I
i
j
I

3

1

M. M u l k a y , Science and the sociology of knowledge, London 1979; R. К e¬
a t , J . U r r y , Social theory as science, London 1975; K . M a n n h e i m , Essays
•on the sociology of knowledge, London 1952.
R. A г о n, L a philosophie critique de I'histoire, Paris 1969; J . Ż y c i ń s k i ,
Język i metoda, K r a k ó w 1983.
• M. W e b e r , Wirtschaft und Gesellschaft. Grundriss der verstehenden
Sobiologie, Tubingen 1976, s. 1; R. K . M e r t o n , Social theory and social structure,
New York 1957; K . M a n n h e i m , Ideology und Utopia, New York 1936.
2

1
\

�p

—

,

I'
I

12

j
I
!
i
;

ona p r a w o obywatelstwa. M i m o to j e j k r z e p n i ę c i e jako osobnej d y s c y p l i n y nie jest do dziś z a k o ń c z o n e . W 1981 r. Jerzy Szacki pisze, „iż so¬
cjologia w i e d z y jest do dzisiaj d y s c y p l i n ą d a l e k ą od usystematyzowania
i sprecyzowania s w y c h p o d s t a w o w y c h z a ł o ż e ń " . N i e m n i e j jednak staje
s i ę jasne, że s p o s ó b , w j a k i badamy r z e c z y w i s t o ś ć , p r z y j m o w a n e przez
nas z a ł o ż e n i a o j e j charakterze, a przede w s z y s t k i m r e z u l t a t y naszych
b a d a ń n o s z ą znamiona nowej j a k o ś c i , są „ w y t w o r e m k u l t u r o w y m " —
j a k b y p o w i e d z i a ł K . M o s z y ń s k i , są „ f a k t e m h i s t o r y c z n y m " — j a k o t y m
m ó w i K . D o b r o w o l s k i i t y m s a m y m m o g ą , a nawet p o w i n n y b y ć p r z e d ­
m i o t e m badania j a k o i s t o t n y element k u l t u r y .
Wspomniane w y ż e j procesy powstawania n o w y c h t e o r i i i p o r ó w n y ­
w a n i a i c h ze s o b ą zapewne nie p r z e b i e g a j ą t a k ostro na gruncie etno­
l o g i i , j a k na obszarze i n n y c h nauk. Etnologia nie c i e r p i na n a d m i a r t e ­
o r i i , a czasami nawet w y d a j e się, że m a m y do czynienia w r ę c z z i c h
b r a k i e m . J e d n a k ż e nawet w takiej s y t u a c j i pozostaje p r o b l e m p o r o z u ­
m i e w a n i a się m i ę d z y z w o l e n n i k a m i r ó ż n y c h t e o r i i , a co w a ż n i e j s z e —
sprawa p o r ó w n y w a n i a u z y s k i w a n y c h przez n i c h r ó ż n y m i d r o g a m i r e z u l ­
t a t ó w . N i e j e d n o k r o t n i e trzeba w y j a ś n i ć , czy badacze r e p r e z e n t u j ą c y r ó ż ­
ne orientacje teoretyczne b a d a j ą t e n sam przedmiot czy i n n y . T a k czy
inaczej istnieje k o n i e c z n o ś ć p o r ó w n y w a n i a ze s o b ą r ó ż n y c h t e o r i i e t n o logicznych.
W 1 p o ł o w i e X X w . kwestie te m o ż e z p e r s p e k t y w y czasu są niecoprostsze. W t y m okresie w w i ę k s z o ś c i europejskich ś r o d o w i s k etnologiczn y c h k r ó l o w a ł y teorie ewolucjonistyczne. Teorie s z k o ł y k u l t u r o w o - h i s t o r y c z ñ e j , w t y m teoria k r ę g ó w k u l t u r o w y c h , r o z w i j a ł y s i ę g ł ó w n i e
w Niemczech, A u s t r i i i Szwajcarii, podczas gdy w k r a j a c h anglosaskich.
p o w s t a ł f u n k c j o n a l i z m . Dyskusje m i ę d z y przedstawicielami r ó ż n y c ł i
orientacji b y ł y rzadkie. W i e l o k r o t n i e h i s t o r y c y e t n o g r a f i i zastanawiali
się na p r z y k ł a d nad stosunkiem f u n k c j o n a l i z m u B r o n i s ł a w a Malinow¬
skiego do s z k o ł y k u l t u r o w o - h i s t o r y c z n e j O. Schmidta. O t ó ż w latach
30-tych B . M a l i n o w s k i atakuje ostro s z k o ł ę k u l t u r o w o - h i s t o r y c z n ą m . i n .
w h a ś l e culture .
Ze znanych m i relacji u c z e s t n i k ó w jego s e m i n a r i ó w
( L . M a i r , R. F i r t h , I . Schapera) m o ż n a w n o s i ć , że nie szczędził jej z ł o ś l i ­
w y c h ocen k r y t y k u j ą c z a ł o ż e n i a metodologiczne. S ą d z i ł , że p o s z u k i w a n i a
i rekonstrukcje h i s t o r y c z n y c h p r o c e s ó w etnicznych i k u l t u r o w y c h na
podstawie m a t e r i a ł u etnograficznego są nienaukowe i b e z w a r t o ś c i o w e .
Odrzuca je w całości pod zarzutem, że w y n i k i b a d a ń nie m o g ą b y ć w e r y -

ZOFIA SOKOLEWICZ

4

s

'

i

j
j
j
i

j
|

6

I

4

J . S z a c k i , Historia myśli socjologicznej,
Warszawa 1981, t. 1, s. 27.
5 K . D o b r o w o l s k i , Zagadnienia metodologii nauk w Polsce w dobie Od­
rodzenia, Warszawa 1953; t e n ż e , Dwa studia nad powstaniem kultury
ludoweř
w Karpatach Zachodnich, [w:] Studia historyczne ku czci Stanisława
Kutrzeby,.
t. 2, K r a k ó w 1938, s. 181-246, mapa 1.
' B. M a l i n o w s k i , Culture, Encyclopaedia
of the social sciences, t. IV„
New York 1931, s. 621-646.
л

�13

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

f i k o w a n e . W y d a j e się, że n i g d y nie dochodzi jednak do d y s k u s j i m i ę d z y
s z k o ł a m i . N a temat k o n k r e t n y c h b a d a ń , w b o g a t y m d o r o b k u M a l i n o w ­
skiego o d n o t o w u j e m y szereg recenzji r ó ż n y c h prac, od E. D u r k h e i m a ,
G. F r a z e r a , po a r t y k u ł y o d n o s z ą c e się do pograniczy j ę z y k o z n a w s t w a ,
p r a w a , e k o n o m i i , psychoanalizy. W ś r ó d t y c h prac znajduje się zaledwie
jedna w s k a z u j ą c a na ś l a d d y s k u s j i nad z a ł o ż e n i a m i epistemologicznymi
i n n y c h szkół w etnologu. Jest to The Life of Culture
przygotowana
w s p ó l n i e z G. E l l i o t S m i t h e m , (?) H e r b e r t e m , J. Spindenem i A l e k s a n ­
d r e m Goldenweiserem.
7

8

9

M o ż e dalsze poszukiwania z w i ą z a n e z w y d a n i e m Dzieł
wszystkich
Malinowskiego
pozwolą nam ustalić dokładniej z k i m dyskutował,
a kogo p o m i j a ł on milczeniem (w d r u k u ) . Jak w y n i k a z dotychczasowych
u s t a l e ń , to do d y s k u s j i m i ę d z y przedstawicielami obu szkół n i e dochodzi,
g d y ż jedna dla d r u g i e j j a k b y nie istnieje
Stanowiska i c h p r z e d s t a w i ­
c i e l i są nie do pogodzenia. P r o b l e m y genetyczno-historyczne s f o r m u ł o ­
wane przez O. Schmidta nie d a d z ą się p r z e t ł u m a c z y ć na j ę z y k f u n k c j o n a l i z m u . N i e istnieje w i ę c p r o b l e m k o m u n i k o w a n i a się czy p r z e k ł a d u
z jednego j ę z y k a na d r u g i . N a w e t w y k o r z y s t y w a n i e m a t e r i a ł ó w zebra­
n y c h w tak r ó ż n y c h konwencjach pozostaje pod z n a k i e m zapytania c h o ć ­
b y z tego p o w o d u , że nie z a w i e r a j ą one n i e z b ę d n y c h dla d r u g i e j strony
informacji.
10

Te t r u d n o ś c i potencjalnego k o m u n i k o w a n i a się p o w s t a j ą z p o w o d u
p r z y j ę c i a przez k a ż d ą ze stron i n n y c h p y t a ń badawczych, i n n y c h m e t o d
analizy m a t e r i a ł u i wreszcie — i n n y c h z a ł o ż e ń o charakterze n a u k i , i n ­
nego m o d e l u n a u k i . O. W . S c h m i d t optuje za h i s t o r y c z n y m , h u m a n i s ­
t y c z n y m m o d e l e m etnologii. M a l i n o w s k i p r z y j m u j e p o z y t y w i s t y c z n y m o ­
d e l science i buduje e t n o l o g i ę , a p o t e m a n t r o p o l o g i ę s p o ł e c z n ą jako n a u k ę
w sensie ś c i s ł y m .
Etnologia i etnografia polska okresu m i ę d z y w o j e n n e g o p o z o s t a w i ł a
n a m w spadku i n t e r e s u j ą c y i nie zawsze dziś doceniony, dorobek teore­
t y c z n y . W s z a k ż e k a ż d y z p r o f e s o r ó w tego okresu p o z o s t a w i ł po sobie
' B. M a l i n o w s k i , recenzja z: D u r k h e i m , E . , Les formes
élémentaires
de la vie religieuse, „Folk-lore", vol. 24: 1913, s. 525-531.
• В . M a l i n o w s k i , Is humanism dead? recenzja z. F r a z e r, J . G., Publii
Ovidii Nasonis Fastorum Libri Sexi: The fasti of Ovid, „Naturę", vol. 125: 1939,
s. 847-849.
» G . E . S m i t h , B. M a l i n o w s k i , H . J . S p i n d e n, A . G o l d e n w e i s e r ,
Culture — the Diffusion controversy, London 1928.
B . M a l i n o w s k i , Dzieła wszystkie, t. 1-3, Warszawa 1979 i n. Należy
tylko wyrazić żal, że dane zawarte w pierwszych tomach nie zawierają nowych
ustaleń dotyczących twórczości Malinowskiego.
Tradycja ustna przekazuje opinie zwolenników szkoły kulturowo-historycznej o funkcjonalizmie i Malinowskim porównując ten kierunek do dziennikarstwa
(J. Manugiewicz); też A . R. R a d с 1 i f f e - В r o w n, Method in social anthropo­
logy, Chicago 1958.
1 0

1 1

�14

ZOFIA

SOKOLEWICZ

I
1

12

i n n ą , o r y g i n a l n ą p r o p o z y c j ą m e t o d o l o g i c z n ą : S. P o n i a t o w s k i , K . M o ­
s z y ń s k i , E. F r a n k o w s k i , J. C z e k a n o w s k i , B a u d o u i n de C o u r t e n a y - E h r e n k r e u t z - J ę d r z e j e w i c z o w a , J. S. B y s t r o ń , K . D o b r o w o l s k i , p o ­
m i j a j ą c t u uczonych p o k r e w n y c h n a u k (S. Czarnowski, L . K r z y w i c k i )
l u b m ł o d s z y c h badaczy (J. O b r ę b s k i , K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a ) . C. B a u ­
d o u i n de C o u r t e n a y - E h r e n k r e u t z o w a p r ó b u j e w jednej z p u b l i k a c j i *
d o k o n a ć p r z e g l ą d u o w y c h p r o p o z y c j i t r a k t u j ą c je tak, j a k b y się u z u p e ł ­
n i a ł y . Dziś w i d z i m y , że n i e ł a t w o b y ł o je d o d a ć do siebie. K a ż d y z t y c h
n u r t ó w w y k o r z y s t u j e m y dziś j a k b y oddzielnie, i c h losy c z e k a j ą jeszcze
na w y c z e r p u j ą c e opracowanie h i s t o r y k a n a u k i . W i e m y jednak, ż e za­
r ó w n o d r u k o w a n e nieliczne p o l e m i k i j a k i t r a d y c j a ustna
w s k a z u j ą na
poszukiwanie przez k a ż d e g o z w y m i e n i o n y c h w y ż e j badaczy swoich w ł a s ­
n y c h , r ó ż n i ą c y c h i c h d r ó g . Te p r ó b y nie d o p e ł n i a j ą się, c h o ć ł ą c z n i e
t w o r z ą bardzo r ó ż n o b a r w n y obraz z a i n t e r e s o w a ń polskiej etnografii o k r e ­
su m i ę d z y w o j e n n e g o .
Do zerwania ciągłości t r a d y c j i n a u k o w e j w etnologii polskiej p r z y ­
c z y n i ł y się w d u ż e j mierze nie t y l k o w o j n a i ś m i e r ć l u b emigracja c z ę ś c i
p r o f e s o r ó w . M a w t y m s w ó j u d z i a ł r ó w n i e ż dyskusja na t e m a t stosowa­
nia metod m a t e r i a l i z m u dialektycznego i historycznego jako j e d y n i e
pewnych naukowo i zapewniających właściwe w y n i k i b a d a ń . Programy
budowane zgodnie z t y m i metodami l u b z b l i ż a j ą c e się do n i c h e l i m i n o ­
w a ł y w i ę k s z o ś ć p y t a ń s t a w i a n y c h przez e t n o g r a f i ę okresu m i ę d z y w o j e n ­
nego. Najbardziej o b r o n n ą r ę k ą w y s z ł a z okresu p i e r w s z y c h 10 lat p o
I I w o j n i e ś w i a t o w e j orientacja s o c j o l o g i z u j ą c a n a w i ą z u j ą c a do r o z b u d o 13

14

15

1 6

17

18

1

2 0

2 1

** S. P o n i a t o w s к i, O pochodzeniu i praojczyźnie
Ariów, [w:] Wiedza o Pol­
sce, t. 1, Warszawa 1932.
K . M o s z y ń s k i , Kultura ludowa Słowian,
t. 1-2, cz. 1-2, K r a k ó w 1925¬
1939.
E . F r a n k o w s k i , Sztuka Ludowa, ,[w:] Wiedza o Polsce, t. I I I , Warsza­
wa 1935.
" J . C z e k a n o w s k i , Wstęp
do historii Słowian,
L w ó w 1927.
i«C.
Baudouin
de
Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewic z o w a , Ze studiów
nad obrzędami
weselnymi ludu polskiego, Wilno 1929.
" J . S. B y s t r o ń , Kultura ludowa, Warszawa 1947.
K . D o b r o w o l s k i , Dzieje kultu św. Florjana w Polsce do połowy XVI w.,
Warszawa 1923; t e n ż e ; Zagadnienie kultury, {w:] Kalendarz Ilustrowany
Ku­
riera Codziennego na rok 1937, R. 10, K r a k ó w 1936, s. 68-71; t e n ż e , Ze
studiów
nad życiem społecznym
i kulturą, Wrocław 1968.
»C.
Baudouin
de
Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewic z o w a , Materiał
naukowy i przedmiot etnologii, „Lud", t. X X I I : 1923.
» Najtrafniejszym, choć (a może dlatego) najkrótszym opracowaniem historii
etnografii polskiej, jest: А. К u t r z e b i a n к a, Rozwój etnografii i etnologii w Pol­
sce, K r a k ó w 1949.
Tradycja ustna nie jest wykorzystywana w pracach nad historią etnografii
polskiej. Wydaje się jednak, że maleńka próba, jaką zrobiłam wykorzystując ją
w artykule o J . S. Bystroniu, wypadła zachęcająco, por. Z. S o k o l e w i c z , Bystronia kultura „otwarta", „Kultura", 9 V I I 1972.
1 1

1 4

1 8

!

2 1

�15

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

22

wanego po w o j n i e p r o g r a m u K . D o b r o w o l s k i e g o , a t a k ż e w y w o d z ą c e
się r ó w n i e ż z okresu m i ę d z y w o j e n n e g o p r ó b y K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k i e j . Przez w y e l i m i n o w a n i e p e w n y c h k i e r u n k ó w i t r a d y c j i doszło do
c z ę ś c i o w e g o ujednolicenia postaw i metod badawczych. D o w o d e m tego
są publikacje z lat 1953-1970. F u n k c j o n a l i z m w zasadzie nie z n a l a z ł k o n ­
t y n u a t o r ó w w Polsce poza osobą A . W a l i g ó r s k i e g o
i mało znaczącymi
p r ó b a m i k i l k u badaczy m ł o d s z e g o pokolenia , ś w i a d o m y c h , że k i e r u n e k
ten przechodzi k r y z y s , a nie d a j ą c y c h propozycji jego p r z e k s z t a ł c e n i a .
S t r u k t u r a l i z m zapowiadany w etnografii n i e ś m i a ł o w 1960 r.
Smutkiem
tropików
r o z w i j a się faktycznie od 1972 r. M i m o w i ę c w i e l u i n d y w i d u ­
a l n y c h i o r y g i n a l n y c h p r ó b ( w ś r ó d k t ó r y c h n a l e ż y w y m i e n i ć dyskusje
z lat 1947-1948 w P T L ) etnologia polska nie cierpi na nadmierne z r ó ż ­
nicowanie postaw badawczych. Dopiero koniec lat 70-tych p r z y n o s i ,
niewielkie z r e s z t ą ,
ożywienie
teoretyczne. Zapewne t e ż d u ż ą r o l ę
w u ś w i a d o m i e n i u ^ ś o b i e przez e t n o g r a f ó w polskich w a g i p r o b l e m ó w teore­
t y c z n y c h o d g r y w a synteza etnografii p o l s k i e j
n i e z a l e ż n i e od tego, k t o
ją j a k ocenia. U p r z y t a m n i a ona w s z y s t k i m , na jakie p y t a n i a udzielono
odpowiedzi i czy są to odpowiedzi z a d o w a l a j ą c e , u ł a t w i a zobaczenie t y c h
spraw, k t ó r y m i się nie zajmowano l u b zajmowano w nie dość s t a r a n n y
s p o s ó b , p y t a ń , k t ó r y c h nie postawiono, a m o ż n a b y ł o je p o s t a w i ć . B i b l i o 2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

» K . D o b r o w o l s k i , Drogi rozwoju etnografii polskiej, jej obecne zadania,
metody i związki z innymi naukami, „Etnografia Polska", t. 1: 1958, s. 72-83.
K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a (red.), Pomoc wzajemna i
współdziałanie
w kulturach ludowych, „Prace i Materiały Etnograficzne", t. V I I I - L X : 1951, oraz.
inne zawarte w tym tomie artykuły na temat tradycji współdziałania na wsi pol­
skiej.
A. W a l i g ó r s k i , Antropologiczna koncepcja człowieka,
Warszawa 1973.
ИМ.
Trawińska-Kwaśniewska,
Zagroda chłopska,
Wrocław
1968;
Z. S o k o l e w i c z , Analiza funkcjonalno-strukturalna
zmian kulturowych w spo­
łeczności chłopskiej,
[w.] K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a (red.), Zmiany kultury
chłopskiej,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1973, s. 51-73: t e j ż e , O nie­
których
ograniczeniach funkcjonalizmu-strukturalizmu
w tłumaczeniu
zmiany kul­
turowej, „Etnografia Polska", t. X I I I : 1969, z. 1, s. 25-43; K . K w a ś n i e w i c z o w a ,
Doroczne i rodzinne zwyczaje na tle współczesnych
przeobrażeń
wsi
podkrakow­
skiej. Studium wsi Niegoszowice w woj. krakowskim,
Wrocław—Warszawa—Kra­
k ó w 1979.
« ¡ I . J a r v i e , Revolution in anthropology, London 1964.
/
Tłumaczenie pierwszej pracy С. Lévi-Straussa na język polski ukazało s i ę
w 1960 r. (Smutek tropików),
a następne prace ukazały się dopiero w 1968 r. (Tote­
mizm i Rozmowy z C. LéviStraussem).
Myśl Nieoswojoną
wydano w 1969 r. Znany
z oryginałów swoich prac w środowisku naukowym nie budził szczególnych dys­
kusji aż do początku lat 70-tych. Por. też Z. S o k o l e w i c z , T. D r e w n o w ­
s k i , Dzicy i cywilizowani, z profesorem C. Lévi-Straussem
rozmawiają...",
„Poli­
tyka", 4 V I I 1964.
» Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, pod red. M. Biernackiej,
B. Kopczyńskiej-Jaworskiej, A . Kutrzeba-Pojnarowej, W. Paprockiej, Wrocław—
Warszawa—Kraków—Gdańsk 1976 (t. 1), 1981 (t. 2).
! 3

M

i 7

�—

Г :
36

-

-

ZOFIA SOKOLEWICZ

g r a f í a syntezy u j a w n i a natomiast znakomicie fakt, że m a t e r i a ł y zbierane
w o k r e ś l o n y m celu m o g ą nie z a w i e r a ć (i n a j c z ę ś c i e j nie z a w i e r a j ą ) i n ­
f o r m a c j i n i e z b ę d n y c h dla realizacji innego celu badawczego. Sprawa
p o r ó w n y w a n i a r ó ż n y c h orientacji badawczych staje się r ó w n i e ż i z tego
powodu s p r a w ą ważną.
P o r ó w n y w a n i e czegokolwiek w y m a g a znalezienia w s p ó l n e g o m i a n o w ­
nika. Ustalenie go w celu p o r ó w n y w a n i a t e o r i i w y m a g a oderwania się
od etnologii i z w r o t u k u t e o r i i n a u k i .
P r z y c z y n z r ó ż n i c o w a n i a w s p ó ł c z e s n e j n a u k i poszukujemy u t a r t ą d r o ­
g ą w zasadniczej r o z b i e ż n o ś c i p o g l ą d ó w na i s t o t ę ś w i a t a i i s t o t ę poznania
u Platona i Arystotelesa, ewentualnie s i ę g a m y do ź r ó d e ł r ó ż n i c w nauce
n o w o ż y t n e j , t j . do Kartezjusza i Bacona. I w y d a j e się, że nie dość —
w k a ż d y m razie na gruncie etnografii — starannie analizujemy to, co
z d a r z y ł o się w filozofii po Kancie, jako reakcja na i d e a l i z m heglowski.
A dzisiejsze k i e r u n k i w etnologii t k w i ą s w y m i k o r z e n i a m i w z r ó ż n i c o ­
w a n i u postaw poznawczych p o w s t a ł y m w k o ń c u X V I I I i w X I X w .
N a w i ą z u j ą p r z e c i e ż do neokantyzmu, p o z y t y w i z m u , m a r k s i z m u oraz fe­
n o m e n o l o g i i ! egzystencjalizmu.
2 9

W p ł y w y n e o k a n t y z m u na e t n o l o g i ę ś w i a t o w ą u j a w n i ł y się w postaci
zafascynowania p r o p o z y c j a m i E. Cassirera , przedstawiciela s z k o ł y marb u r s k i e j . Znacznie silniejsze są w p ł y w y d r u g i e j odnogi tego k i e r u n k u , t j .
s z k o ł y b a d e ń s k i e j . M o d e l n a u k i humanistycznej p r o p o n o w a n y przez
W.. Windelbanda i H . R i c k e r t a r o z w i n i ę t y przez W . D i l t h e y a z o s t a ł wszak­
że p r z y j ę t y przez O. W . Schmidta. W i n n e j nieco w e r s j i zaakceptowany
b y ł poprzez prace M . Webera, a p o ś r e d n i o przez s z k o ł ę c h i c a g o w s k ą .
R e p r e z e n t o w a ł go F . Znaniecki. Modele socjologii i etnologii h u m a n i s ­
tycznej w y w o d z ą się w p r o s t ze s z k o ł y b a d e ń s k i e j i chicagowskiej.
Z r ó w n ą j e d n a k ż e siłą na utworzenie m o d e l u n a u k i X I X w . oddzia­
ł y w a ł p o z y t y w i z m . Jego znaczenie dla etnologii polega nie t y l k o na t y m ,
że b y ł filozofią ewolucjonizmu. Istotne o k a z a ł y się w p ł y w y przede w s z y s t ­
k i m tzw. pozytywizmu I I , czyli empiriokrytycyzmu. Pozytywizm w y ­
w a r ł silny w p ł y w na E. D u r k h e i m a , a w i ę c p o ś r e d n i o na c a ł e pokolenie
e t n o l o g ó w pierwszych dwudziestu — t r z y d z i e s t u lat X X w . B . M a l i n o w ­
ski o d z i e d z i c z y ł k o n c e p c j ę n a u k i nie t y l k o po E. D u r k h e i m i e — n i e ­
w ą t p l i w i e jeszcze z rodzinnego K r a k o w a w y w i ó z ł w p ł y w y e m p i r i o k r y t y c y z m u . Wszyscy badacze, k t ó r z y sądzili, że etnologia jest n a u k ą
30

3 1

'

i
f
I,

I
" Z . S o k o l e w i c z , Szkoły i kierunki w etnografii polskiej (do 1939 г.), {w:]
Historia etnografii polskiej, pod red. M. T e r l e c k i e j , Wrocław—Warszawa—Krak ó w 1973, s. 115-169; M. F r a n k o w s k a ,
Etnografia polska po 1939 г., tamże, nie
wyczerpują zagadnienia. Sprawa nie została dostatecznie przebadana przez historyka nauki.
«° E . C a s s i r e r , Esej o czowieku, Warszawa 1974.

|l
J
4
I
!

�17

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

{science), a nie t y l k o s z t u k ą (art) musieli w t y c h czasach o p o w i e d z i e ć się
po stronie p o z y t y w i z m u l u b m a r k s i z m u . I aż do lat 50-tych X X w . w et­
nologii polskiej p r z e w a ż a ł y zdecydowanie w p ł y w y p o z y t y w i z m u . M o ż n a
b y z a r y z y k o w a ć twierdzenie, że f a k t y c z n i e - s ą one silne do dziś dnia .
3 2

J e d n a k ż e neokantyzm, p o z y t y w i z m , m a r k s i z m , ż e b y w y l i c z y ć n a j ­
silniejsze orientacje 2 p o ł o w y i p o c z ą t k ó w X X w., p o m i j a j ą c drobniejsze,
m n i e j oryginalne, choć i n t e r e s u j ą c e dla etnologa, j a k na p r z y k ł a d t z w .
m e t a f i z y k ę i n d u k c y j n ą W . W u n d t a , nie w y c z e r p a ł y wachlarza m o ż l i w y c h
r o z w i ą z a ń sporu o r z e c z y w i s t o ś ć , o zasady teoriopoznawcze, o r e a l n o ś ć
ducha i miejsce dla niego w r z e c z y w i s t o ś c i . Dlatego n a l e ż y t u w s p o m n i e ć
jeszcze f e n o m e n o l o g i ę i 'egzystencjalizm. Ta pierwsza orientacja istotna
jest do dziś dnia W etnologii — od Husserla w y w o d z i m y b o w i e m M . E l i a dego, R. Otta, s z k o ł ę u t r e c h t s k ą w fenomenologii z a s ł u ż o n ą dla b a d a ń
religioznawczych z jej i s t o t n y m i w p ł y w a m i na inne d y s c y p l i n y nawet
na tak o d l e g ł e , j a k np. geografia . Natomiast t r u d n o jest m ó w i ć o w p ł y ­
w a c h egzystencjalizmu w etnologii z w ł a s z c z a polskiej. Jest to jeszcze
jeden' p r o b l e m dla h i s t o r y k a n a u k i .
3 3

3 4

R o z w a ż a n i a na temat r ó ż n y c h modeli n a u k i p u b l i k o w a ł w „ E t n o ­
g r a f i i P o l s k i e j " po raz pierwszy n i e o d ż a ł o w a n y G e r h a r d K l o s k a j u ż
w 1975 r .
A r t y k u ł ten, jak się zdaje, nie m i a ł szerszego o d d ź w i ę k u . Ja
sama na posiedzeniu K o m i t e t u N a u k Etnologicznych P A N w czerwcu
1979 r. w y g ł o s i ł a m referat pt. „ P o d s t a w o w e modele n a u k i a s p o s ó b u p r a ­
w i a n i a etnologii w Polsce". Z a m i e r z a ł a m w s k a z a ć w n i m na p r z y c z y n y
p e w n y c h t r u d n o ś c i w k o m u n i k o w a n i u się badaczy m i ę d z y sobą, na po­
s ł u g i w a n i e się przez n i c h r ó ż n y m i j ę z y k a m i n a u k o w y m i , stawianie sobie
r ó ż n y c h p y t a ń . S ą d z ę , że m i m o t y c h t r u d n o ś c i w p r z y n a j m n i e j j e d n y m
momencie p o r ó w n y w a n i e ze s o b ą r ó ż n y c h k i e r u n k ó w badawczych jest
konieczne. W t e d y mianowicie, gdy f o r m u ł u j e m y p y t a n i a badawcze i za­
s t a n a w i a m y się, w j a k i s p o s ó b na nie o d p o w i e d z i e ć , j a k ą p r o c e d u r ę ba­
dania p r z y j ą ć .
3 5

Z tego p o w o d u do uniwersyteckiego p r o g r a m u t e o r i i k u l t u r y

obowią-

» Chciałabym wykazać to w cz. I I tego artykułu poddając analizie niektóre
współczesne prace etnologów polskich Myślę, że wskazał na ho też P. S z t o m p k a ,
Metoda funkcjonalna w socjologii i antropologii społecznej.
Studium
analityczne,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1971; t e n ż e , Teoria i wyjaśnienie,
z me­
todologicznych problemów
socjologii, Warszawa 1973,
и А. С. M. J a n s e n, A phenomenological orientation in the spatial sciences?
Amsterdam 1980 (materiały powielane z konferencji organizowanej w kwietniu
1980 r. przez Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet w Amsterdamie, archiwum K a ­
tedry Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego).
M C . L é v i - S t r a u s s , Smutek tropików,
Warszawa 1968, s. 57 n. Można
przypuszczać, że przez pewien czas C. Lévi-Strauss pozostawał pod urokiem egzys­
tencjalizmu. Trudno sądzić jednak, by zostawiło to trwały ślad w jego pracach.
G. K l o s k a ,
Trzy modete nauk społecznych,
„Etnografia Polska", t . X I X :
1975, z. 2, s. 109-137.
8 5

2 _ Etnografia Polska t. 28/2

�f
J

18

ZOFIA SOKOLEW1CZ

i
j
jł

I
I
'

¡
I
|
I
I

ż u j ą c e g o s t u d e n t ó w etnografii w Warszawie wprowadzono od 1978 r .
r o z w a ż a n i a na temat modeli n a u k i , a z w ł a s z c z a m o d e l i n a u k s p o ł e c z n y c h ,
Niniejszy szkic jest s k r ó t e m n a j w a ż n i e j s z y c h p u n k t ó w tego p r o g r a m u .
J e ż e l i jest wiele etnologicznych t e o r i i k u l t u r y to czy m o ż n a p o r ó w n y w a ć
je m i ę d z y s o b ą ? Jak to r o b i ć ? Czy m o ż n a p o r ó w n y w a ć r e z u l t a t y b a d a ń ,
w k t ó r y c h p o d s t a w o w y m p o j ę c i e m jest „ w y t w ó r k u l t u r o w y " ( K . Mo¬
s z y ń s k i ) , „ f a k t h i s t o r y c z n y " ( K . Dobrowolski), „ i n s t y t u c j a " ( B . M a l i n o w ski), „ z n a c z e n i e " i „ s t r u k t u r a " (C. L é v i - S t r a u s s ) ? C z y te j e d n o s t k i t a k ­

sonomiczne o d p o w i a d a j ą w r z e c z y w i s t o ś c i t e m u samemu? A co m o ż n a
powiedzieć o innych pojęciach tych teorii ?
Koncepcja modelu n a u k i u m o ż l i w i a p o r ó w n a n i e ze s o b ą r ó ż n y c h t e o r i i t w o r z ą c dla n i c h rodzaj w s p ó l n e g o m i a n o w n i k a . W filozofii i socjol o g i i n a u k i napisano na t e n temat j u ż dość d u ż o . P o r ó w n u j ą c ze s o b ą
sposoby p o s t ę p o w a n i a r ó ż n y c h uczonych, w t y m r ó w n i e ż t y c h , k t ó r y c h
p o s t ę p o w a n i e s t a ł o się w z o r e m , modelem dla i n n y c h — j a k np. opisany
przez G. K l o s k ę , E. D u r k h e i m , M . Weber czy G. M y r d a l — m o ż n a d o j ś ć
do w n i o s k u , że k a ż d y z badaczy b u d u j ą c s w o j ą t e o r i ę m u s i o d p o w i e d z i e ć
na k i l k a p o d s t a w o w y c h p y t a ń . Odpowiedzi na nie są w s k a ź n i k i e m na t o ,
j a k i m modelem n a u k i dany badacz p o s ł u g u j e s i ę w swojej pracy. A w i ę c
przede w s z y s t k i m m u s i u s t a l i ć , czy p r z y j m u j e z a ł o ż e n i e - o j e d n o ś c i
p r z e d m i o t u n a u k i i w konsekwencji, czy o d r ó ż n i a n a u k ę od s z t u k i czy
nie? Czy p r z y j m u j ą c t e z ę o j e d n o ś c i n a u k i p r z y j m u j e za w z ó r do n a ś l a ­
dowania n a u k i eksperymentalne? Jak o k r e ś l a r e l a c j ę m i ę d z y p r z e d m i o ­
t e m a p o d m i o t e m badania? Czy na p r z y k ł a d przedmiot badania istnieje
n i e z a l e ż n i e od badacza, k t ó r y poznaje go p a t r z ą c się n a ń niejako z d y s ­
tansem czy t e ż m a m y t u do czynienia ze ścisłą z a l e ż n o ś c i ą p r z e d m i o t u
i podmiotu? Co stanowi ź r ó d ł o poznania: dane empiryczne, dane obserwa­
cyjne, nasze p r z e ż y c i a , odczucia czy inne jeszcze f o r m y ? Jak się p r z e d ­
stawia relacja m i ę d z y t e o r i ą a o b s e r w a c j ą ? Czy w t e o r i i m o g ą z n a l e ź ć
się dane, k t ó r y c h nie m a w obserwacji? J a k i t y p w y j a ś n i a n i a p r z y j m u j e
dany autor (przez o d w o ł a n i e się do p r a w o g ó l n y c h l u b s t a t y s t y c z n y c h
ustalanie miejsca elementu w systemie, o k r e ś l a n i a s t r u k t u r y z j a w i s k a
etc.)? Czy autor w y r ó ż n i a w r z e c z y w i s t o ś c i poznawanej r ó ż n e p o z i o m y
zorganizowania l u b d o s t ę p n o ś c i obserwacji (poziom obserwowalny versus
nieobserwowalny) etc? Jakie są podstawowe p o j ę c i a j ę z y k a danej t e o r i i
(jednostka taksonomiczna, rozumienie czasu, przestrzeni etc.)? W j a k i
s p o s ó b sprawdza się t e o r i ę ? K i e d y u w a ż a się j ą za p r a w d z i w ą , a k i e d y
m o ż*n aM.o dPr zoul cai ćn уj ąi, jako
Knowing
n i e pand
r a w dbeing,
z i w ą ?London 1969; E . А. В u r 11, The meta­
physical
ofy m
modern
science, k London
n , Philosophical
P r z y foundations
szczegółow
rozbiorze
r y t y c z n y1926;
m kTa .ż dB
e je nzt o analizowanych
3 6

3 7

•
l
]
•

J
I
i
l
&lt;
'
!

foundations of the three sociologies, London 1980; M. H о 11 i s,
Philosophical thoughts on social action, Edinburgh, 1979.
K l o s k a , op. cit., s. 109 n
3 7

Models
•

of man»

'•)
1
¡
:

�19

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

t e o r i i trzeba p o s t a w i ć znacznie w i ę c e j s z c z e g ó ł o w y c h p y t a ń . P r z y k ł a d e m
m o ż e b y ć wspomniane w y ż e j o m ó w i e n i e K i o s k i l u b tego samego auto­
ra egzegeza Totemizmu
C. L é v i - S t r a u s s a . U z n a ł a m jednak, że w y l i c z o ­
ne w y ż e j p y t a n i a p o z w a l a j ą na uzyskanie i n f o r m a c j i w y s t a r c z a j ą c y c h
do odpowiedzi na p y t a n i e , z j a k i m modelem n a u k i m a m y w k o n k r e t n y m
p r z y p a d k u do czynienia, j a k i e są z a ł o ż e n i a teoriopoznawcze danego ba­
dacza.
3 8

3 9

W ś l a d za t e o r e t y k a m i n a u k i m o ż n a w y r ó ż n i ć n a s t ę p u j ą c e , podsta­
w o w e jej modele: klasyczny p o z y t y w i s t y c z n y , realistyczny i k o n w e n c j o ­
n a l n y (wszystkie zbudowane p r z y z a ł o ż e n i u j e d n o ś c i ś w i a t a i j e d n o ś c i
nauki). Z a k ł a d a j ą c jednak o d m i e n n o ś ć h u m a n i s t y k i od n a u k i sensu
stricto trzeba w z i ą ć pod u w a g ę n i e k t ó r e c h o ć b y z w ł a ś c i w y c h dla tego u j ę c i a
modeli, a to m o d e l h u m a n i s t y k i r o z u m i e j ą c e j i fenomenologiczny. .
I. P O Z Y T Y W I S T Y C Z N Y MODEL N A U K I

O p o z y t y w i z m i e w filozofii i o d p o w i a d a j ą c y m m u m o d e l u n a u k i na­
l e ż y m ó w i ć ze ś w i a d o m o ś c i ą t r w a n i a tej o r i e n t a c j i od 150 lat, w jej r ó ż ­
n y c h fazach i odmianach. S p r a w i a to, że klasyczny p o z y t y w i z m Comte'a
niewiele m a w s p ó l n e g o i r ó ż n i się bardzo od p o z y t y w i z m u I I (empirio­
k r y t y c y z m u ) czy n e o p o z y t y w i z m u k o ł a w i e d e ń s k i e g o . N i e m n i e j jednak
w y d a j e się, że podstawowe cechy tego, co n a z y w a m y p o z y t y w i s t y c z n y m
modelem n a u k i , są w z g l ę d n i e t r w a ł e do dziś. Model ten n a j p e ł n i e j chyba
relacjonuje C. G. H e m p e l . Z b u d o w a n y on z o s t a ł na z a ł o ż e n i u , że n a u k a
u m o ż l i w i a zdobywanie p r z e w i d y w a ń (to jest j e j celem) i t y m s a m y m
w y j a ś n i a ś w i a t . Jest to m o ż l i w e d z i ę k i s k o n s t r u o w a n i u t e o r i i s k ł a d a j ą ­
cych się z t w i e r d z e ń o g ó l n y c h o k r e ś l a j ą c y c h s t a ł e stosunki m i ę d z y ele­
m e n t a m i r z e c z y w i s t o ś c i . T w i e r d z e n i a te, zwane też p r a w a m i , u m o ż l i w i a j ą
p r z e w i d y w a n i e zjawisk o d k r y w a n y c h na drodze systematycznej obserwa­
cji i eksperymentu.
4 0

W y j a ś n i e n i e polega w i ę c na w y k a z a n i u , że badane „ c o ś " jest k o n k r e t ­
n y m przypadkiem tych regularności, przypadkiem działania prawa ogól­
nego. Może b y ć w i ę c przewidziane r ó w n i e ż w p r z y s z ł o ś c i .
Istotne jest, że p r a w d a o w y c h t w i e r d z e ń nie jest po p r o s t u koniecz­
n o ś c i ą l o g i c z n ą , nie m o ż e b y ć t e ż znana a priori. M u s i b y ć sprawdzona
na drodze obserwacji i eksperymentu, j e d y n y c h ź r ó d e ł p e w n e j i n i e p o d ­
w a ż a l n e j w i e d z y empirycznej. E k s p e r y m e n t i obserwacja s ą t e ż n a r z ę ­
dziem wszelkich t w i e r d z e ń , jeżeli m a j ą m i e ć one charakter n a u k o w y .
N a u k a nie musi, a n a w e t nie p o w i n n a s i ę g a ć w g ł ą b l u b poza z j a w i s ­
ka d o ś w i a d c z a n e przez c z ł o w i e k a w poznaniu z m y s ł o w y m . O d e j ś c i e o d
" K l o s k a , op. cit.
»» K ł o s к a, Totemizm C. Lévi-Straussa,
„Lud", t. 67: 1974.
«• C. H e m p e l , Metodologia nauk przyrodniczych,
Warszawa
Philosophy of natural science, Englewood Cliffs 1966.

1968;

tenże,

�20

ZOFIA S O K O I E W I C Z

i n f o r m a c j i dostarczanych n a m przez z m y s ł y jest zdaniem się na speku­
lacje. T u odnajdujemy ź r ó d ł o a r g u m e n t ó w s k i e r o w a n y c h przez f u n k c j o nalistów przeciwko „spekulacjom szkoły kulturowo-historycznej
Moż­
na sądzić, że te same w z g l ę d y k i e r o w a ł y k r y t y k a m i r o d z ą c e j się s z k o ł y
k u l t u r o w o - h i s t o r y c z n e j , w y w o d z ą c y m i się z k r ę g u e w o l u c j o n i z m u bastianowskiego . To w ł a ś n i e p r z y j ę c i e tego samego m o d e l u n a u k i sprawia,
że i s t n i e j ą p o d o b i e ń s t w a p o m i ę d z y e w o l u c j o n i z m e m a f u n k c j o n a l i z m e m ,
a obydwa k i e r u n k i r ó ż n i ą się zasadniczo od s z k o ł y k u l t u r o w o - h i s t o r y c z ­
nej (gdyby nawet o d r z u c i ć t e o r i ę k r ę g ó w k u l t u r o w y c h ,
najtrudniejszą
do utrzymania).
4 2

43

P o g l ą d y pozytywistyczne na n a u k ę s t a ł y się ź r ó d ł e m oddzielenia tego
co u w a ż a n o , że m o ż e b y ć p r z e d m i o t e m poznania naukowego (to jest
w drodze e k s p e r y m e n t u i obserwacji i co się da w k o n s e k w e n c j i prze­
w i d z i e ć jako seria n a s t ę p s t w ) , od tego, co jest w y t w o r e m w y o b r a ź n i
c z ł o w i e k a , jego uczuciami, t w ó r c z o ś c i ą , poezją, co jest n i e p r z e w i d y w a l n e ,
co — m ó w i ą c k r ó t k o — jest h u m a n i s t y k ą , inaczej s z t u k ą (ort
versus
science).
W p r z y p a d k u uznania c a ł e j r z e c z y w i s t o ś c i za jeden p r z e d m i o t n a u k i ,
należało podporządkować sferę humanistyki t y m samym rygorom i pro­
cedurom badawczym, co sferę z w y c z a j o w ą b a d a ń e k s p e r y m e n t a l n y c h .
T y m samym g ł ó w n y m k r y t e r i u m prawdziwości teorii winno być empi­
ryczne k r y t e r i u m z g o d n o ś c i z d o ś w i a d c z e n i e m , w n i o s k i z a ś n a l e ż a ł o opie­
r a ć na obserwacji i eksperymencie etc. O t y m , że nie jest to ł a t w e , ś w i a d ­
czą c h o ć b y z a r z u t y kierowane przez u c z n i ó w K . R. P o p p e r a (J. Agassi,
E. Gellner, I . Jarvie) p r z e c i w k o antropologii f u n k c j o n a l n e j , k t ó r a i c h
zdaniem — m i m o szumnych zapowiedzi — nie z d o ł a ł a s f o r m u ł o w a ć ani
jednego p r a w a ściśle o g ó l n e g o . O tej t r u d n o ś c i ś w i a d c z ą chyba r ó w n i e ż
w y s i ł k i K . M o s z y ń s k i e g o . C h o ć o b j ą ł on j e d n y m aparatem p o j ę c i o w y m
c a ł ą k u l t u r ę , to jednak w p r z y p a d k u i n t e r p r e t a c j i s z t u k i p r ó b o w a ł o d ­
w o ł a ć się do pomocy idei bergsonowskich o d c h o d z ą c w ten s p o s ó b od
stosowanego klasycznego m o d e l u pozytywistycznego.
C. G. H e m p e l p d k r e ś l a , że w y j a ś n i a n i e p r z y b i e r a w p o z y t y w i s t y c z ­
n y m m o d e l u n a u k i o k r e ś l o n ą s t r u k t u r ę . Jej i s t o t n y m i c z ł o n k a m i są
4 4

4 5

4 1

A.

R. R a d c l i f f e

Brown,

The method in social anthropology,

London

1958.
4 2

S. O. S t o i l , Die Entwicklung der Volkerkunde von ihrer Anfangen bis in
die Neuzeit, „Mitteilungen der Geographische-Eth.iographische Gesellschaft", Zurich
1917-1918, t. 18, s. 105.
« S o k o l e w i c z, op. cit., s. 78; S z a c k i , op. cit., s. 413.

�21

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

46

eksplanandum
i eksplanans :
N a eksplanans
s k ł a d a j ą się p r a w a o g ó l n e
(na k t ó r y c h b r a k l u b t r u d n o ś c i w f o r m u ł o w a n i u u s k a r ż a j ą się zawsze
t a k z w a n i h u m a n i ś c i ) i w a r u n k i p o p r z e d z a j ą c e zaistnienie o k r e ś l o n e g o
zjawiska. S t a n o w i ą w i ę c one p r z e s ł a n k i w y j a ś n i a n i a . K l a s y c z n y p r z y k ł a d
r e a k c j i s ł u p k a r t ę c i w termometrze w ł o ż o n y m do g o r ą c e j w o d y s t a n o w i
w a r i a n t w y j a ś n i a n i a z w a n y dedukcyjno-nomologicznym. Ten t y p w y ­
j a ś n i a n i a stosowany b y ł w etnologii szeroko przez M a l i n o w s k i e g o i jego
s z c z e g ó ł o w ą a n a l i z ę p r z e d s t a w i ł P. S z t o m p k a . D r u g i m t y p e m w y j a ś ­
niania p o z y t y w i s t y c z n e g o jest i n d u k c y j n o - p r o b a b i l i s t y c z n e (statystycz­
ne). W t y m p r z y p a d k u w eksplanansie
zamiast p r a w o g ó l n y c h z n a j d u j ą
s i ę statystyczne ( l u b probabilistyczne) generalizacje, a relacja m i ę d z y
p r z e s ł a n k a m i a w n i o s k i e m m a charakter indukcyjnego p r a w d o p o d o b i e ń ­
stwa. T e n s p o s ó b w y j a ś n i a n i a b y ł szeroko stosowany w a n t r o p o l o g i i ame­
r y k a ń s k i e j rozdartej od c z a s ó w F . Boasa przez w ą t p l i w o ś c i co do s ł u s z ­
n o ś c i p r z y j ę c i a w badaniu k u l t u r y naukowego (scientific)
postępowania
czy t e ż raczej w y j a ś n i a n i a historycznego (w sensie r e k o n s t r u k c j i n i e ­
powtarzalnych i nieprzewidywalnych n a s t ę p s t w jednostkowych zdarzeń).
W y d a j e się że k u t e m u t y p o w i w y j a ś n i a n i a s k ł a n i a ł a się t z w . k a l i f o r niiska szkoła
antropologii a z w ł a s z c z a 2rupa s t a t y s t v k ó w p o d kierun—
47

J

tr

о

o

У

f

4 8

J

Sr

J
4 9

kiem H D r i v e r a
Z nimi współpracował S K l i m e k
u c z e ń Jana
Czekanowskiego. Dorobek tego ostatniego jest r ó w n i e ż z naszego p u n k t u
widzenia ogromnie i n t e r e s u j ą c y W s z a k ż e m o ż n a b y ł o sądzić że studia
w^ Niemczech w okresie ofensywy metodologicznej s z k o ł y k u l t u r o w o h i s t o r v c z n e i a w t v m t e o r i i k r ę g ó w k u l t u r o w y c h F Graebnera ( k t ó r e na
r e s z t ę ż v ć i a z a u r o c z y ł y S Poniatowskiego) nrzvciagna Czekanowskiego
do tego ś r o d o w i s k a A b v ł o to ś r o d o w i s k o mocno a k c e n ü m c e o d m i e n n o ś ć
h u m a n i s t y k i i n a u k i p r z y r o d n i c z y c h , o p t u j ą c e za modelem n a u k i W i n d e l R i c k e r t a Jest to iasne w pracach L Frobeniusa p o s z u k u j ą c e g o
w n s t a t e r z n e i i n s t a n c i i ducha" k o n t y n e n t u a f r y k a ń s k i e g o
Jacach
5 0

O

W

S Ъ

h s meg

-ňř

H

k t ó r v n L ł wnrost o

Ankermanna i F

duchu" r ó z n v c h kultur «

Graebnera

w

Zapewne j e d n a k ' f a k t

ora

że

* H e m p e 1, op. cit., s. 403.
« S z t o m p k a , op. cit.
H . Е. D r i v e r , Cultural Diffusion, {w:] Raoul N a r o l l (wyd.); Main cur¬
rents in cultural anthropology, Englewood Cliffs N. J . 1973.
•
» S. K l i m e k , Metoda ilościowa w badaniach nad historią kultury, „Roczniki
Dziejów Społecznych i Gospodarczych", t. 3: 1934, s 57-76; S. K l i m e k , W. M i l ­
k ę , An analysis of the material culture of the Tupi peoples", „American A n t h r
opologist", vol. 37: 1935, s. 71-91; S. K l i m e k , Culture element distributions, I :
The structure of California Indian Culture, „University of California, Publications
in American Archaeology and Ethnology, vol. 37: 1935, s. 1-70*.
L . F r o b e n i u s , Kulturgeschichte
Áfricas:
Prolegomena zu einer historischen Gestaltlehre, Zurich 1933.
A. B r o n k , Język teorii religioznawczej O. Schmidta, Lublin 1972; O. W.
S c h m i d t , der Ursprung des Gottesidee, Tubingen 1911.
'
4 8

4

6 0

6 1

�22

ZOFIA SOKOLEWICZ

Czekanowski b y ł p r z y r o d n i k i e m , że przez a n g i e l s k ą s z k o ł ę b i o m e t r y c z n ą
z e t k n ą ł się z a n g i e l s k ą filozofią e m p i r y z m u , w y n i k a , że w swoich p r a ­
cach p r z y j m u j e w y j a ś n i a n i e t y p u indukcyjno-probabilistycznego. Jego
z a ł o ż e n i a teoriopoznawcze bliższe s ą zdecydowanie p o z y t y w i z m o w i n i ż
niemieckiej filozofii Windelbanda i R i c k e r t a . J e d n a k ż e , z tej r a c j i , że
badania jego d o t y c z ą antropologii i etnologii historycznej, p r z e d m i o t e m
obserwacji s t a j ą się nie f a k t y historyczne, ale raczej ź r ó d ł a , na podsta­
w i e k t ó r y c h o tej przeszłości w n i o s k u j e m y . O b e c n o ś ć ź r ó d ł a jest w i ę c
d e c y d u j ą c y m f a k t e m o prawdzie t e o r i i . W k w e s t i i stosunku do ź r ó d ł a
Czekanowski b l i s k i jest bardzo p o g l ą d o m s z k o ł y k u l t u r o w o - h i s t o r y c z n e j .
Tej w ł a ś n i e szkole z a w d z i ę c z a wszak etnologia europejska (i ś w i a t o w a )
o k r e ś l e n i e podstaw k r y t y k i ź r ó d ł o w e j . Przekonanie, że w ł a ś c i w a me­
toda stanowi g w a r a n c j ę p r a w d z i w y c h r e z u l t a t ó w , w s p ó l n e na p r z e ł o m i e
X I X i X X w. pozytywizmowi i n i e k t ó r y m przynajmniej kierunkom h u ­
m a n i s t y c z n y m , jest zapewne c e c h ą c a ł e j epoki.
5 2

Zgodnie z modelem p o z y t y w i s t y c z n e j n a u k i teorie budowane są na
podstawie danych e m p i r y c z n y c h . W k l a s y c z n y m p o z y t y w i z m i e obserwa­
cja i dane empiryczne w y p r z e d z a j ą t e o r i ę . Z t y m nie d a j ą c y m się dziś
u t r z y m a ć poglądem zrywa już neopozytywizm koła wiedeńskiego i bliski
m u K . R. Popper. W etnologii p o g l ą d ten m o ż n a s p o t k a ć jeszcze dziś. nie
t y l k o jako podzwonne f u n k c j o n a l i z m u i s c j e n t y z m u (w p e w n y c h o k r e ­
sach) F . Boasa, ale r ó w n i e ż jako p o g l ą d h i s t o r y c z n y c h ( p o z y t y w i s t y c z ­
nych) szkół w etnologii europejskiej, exemplum К . M o s z y ń s k i . W p r z y ­
p a d k u tego ostatniego m a m y do czynienia z w a r i a n t e m p o z y t y w i s t y c z ­
nego m o d e l u n a u k i dostosowanego do r o z w a ż a n i a zjawisk p r z e s z ł y c h .
Znane są n a m n a s t ę p s t w a z d a r z e ń historycznych, znane s ą p r a w a o g ó l n e
k u l t u r y w y p r o w a d z o n e przez M o s z y ń s k i e g o z m o d e l u j ę z y k a oraz analiz
morfologicznych. Zadaniem badacza w tej s y t u a c j i b y ł o odtworzenie
p r z e s ł a n e k i s t n i e j ą c e g o stanu na podstawie z n a j o m o ś c i n a s t ę p s t w i p r a w
ogólnych.
5 3

M o s z y ń s k i podziela p o g l ą d p o z y t y w i s t ó w na s p o s ó b b u d o w a n i a t e o r i i .
Teorie s k ł a d a j ą się z t w i e r d z e ń o w y s o k i m stopniu abstrakcji, k t ó r y c h
p r a w d a l u b fałsz m o g ą b y ć stwierdzane t y l k o w drodze systematycznej
obserwacji i eksperymentu. Teoria m u s i b y ć zbudowana na o b i e k t y w n i e
i s t n i e j ą c y c h faktach. W t e o r i i nie m o ż e z n a l e ź ć się nic ponad to, co
uprzednio b y ł o w faktach. R ó w n i e ż ten p o g l ą d jest nie do u t r z y m a n i a
w tej c h w i l i . Jego zaprzeczenie w d u ż e j mierze z a w d z i ę c z a m y J. Piagetowi .
5 4

5 2

....
F . G r a e b n e r , Methode der Ethnologie, Heidelberg 1911; O. W. S c h m i d t ,
MefhOde der Ethnologie, Berlin 1935.
» S о к o 1 e w i с z, op. cit., s. 87.
" ' J . P i a g e t, Epistemologia i psychologia, Warszawa 1972.
5

�23

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

II. R E A L I S T Y C Z N Y MODEL NAUKI

M a on w i e l e cech w s p ó l n y c h z p o z y t y w i s t y c z n y m . Za jego g ł ó w n e g o
przedstawiciela m o ż n a u z n a ć K . Marksa. Realiści u z n a j ą j e d n o ś ć ś w i a t a
i j e d n o ś ć p r z e d m i o t u n a u k i . S t ą d m o ż e b r a ł o się tak uporczywe, a dla
w i e l u n i e z r o z u m i a ł e p o d k r e ś l a n i e naukowego c h a r a k t e r u ' h u m a n i s t y k i
w okresie d y s k u s j i nad m a t e r i a l i z m e m d i a l e k t y c z n y m i h i s t o r y c z n y m
w latach 50-tych w Polsce. Zgodnie z z a ł o ż e n i a m i m a t e r i a l i z m u szeroko
rozumiana h u m a n i s t y k a z wydzieloną* p o d g r u p ą nauk s p o ł e c z n y c h i na­
u k o sztuce m a w y j a ś n i a ć ś w i a t analogicznie do nauk p r z y r o d n i c z y c h .
A w konsekwencji w y j a ś n i a n i a ma p r z e w i d y w a ć n a s t ę p s t w a r ó ż n y c h
d z i a ł a ń i z m i e n i a ć ś w i a t . W stosunku do modelu pozytywistycznego
zmianie ulega przede w s z y s t k i m k r y t e r i u m p r a w d y . W poprzednim w y ­
p a d k u s t a n o w i ł a je e m p i r i a . Obecnie staje się n i m p r a k t y k a s p o ł e c z n a ,
z d o l n o ś ć i t r a f n o ś ć stosowania. Podobnie do p o z y t y w i s t ó w realiści s ą d z ą ,
ż e nauka opiera się na e m p i r i i , jest racjonalna, a poznanie ma charakter
o b i e k t y w n y . W k o n s e k w e n c j i na gruncie r e a l i z m u nie ma sporu o cha­
r a k t e r h u m a n i s t y k i . Ona t e ż s ł u ż y z m i e n i a n i u ś w i a t a . Istnieje natomiast
mocny, mocniejszy n i ż d a w n i e j , postulat f o r m u ł o w a n i a r ó w n i e ż i na jej
g r u n c i e p r a w o g ó l n y c h , z c z y m w i ą ż ą się notowane c z ę s t o w ostatnich
t r z y d z i e s t u latach dyskusje n a d . i c h c h a r a k t e r e m .
55

Istotne natomiast r ó ż n i c e m i ę d z y p o z y t y w i z m e m a realizmem w y s t ę ­
p u j ą w sposobie w y j a ś n i a n i a . A b y coś w y j a ś n i ć nie w y s t a r c z y t y l k o
w s k a z a ć , ż e owo badane „ c o ś " jest s z c z e g ó ł o w y m p r z y p a d k i e m p r a w a
o g ó l n e g o , j a k i e j ś p r a w i d ł o w o ś c i w sposobie n a s t ę p s t w m i ę d z y elementami
obserwowanej r z e c z y w i s t o ś c i . Konieczne staje się o k r e ś l e n i e s t a ł y c h
z w i ą z k ó w m i ę d z y z j a w i s k a m i , odkrycie u k r y t y c h s t r u k t u r i mechaniz­
m ó w f u n k c j o n o w a n i a . Z n i k a w tej s y t u a c j i w y s u w a n y przez r ó ż n y c h
badaczy (Lyons, Radcliffe-Brown) zarzut r e i f i k a c j i k u l t u r y przez etno­
l o g ó w f u n k c j o n a l i s t ó w . B y t ontologiczny posiada nie t y l k o to, co postrze­
g a m y za p o m o c ą naszych z m y s ł ó w . Oznacza to postulowanie istnienia
b y t ó w n i e o b s e r w o w a l n y c h i p r o c e s ó w nieobserwowalnych, takich, k t ó ­
r y c h nie j e s t e ś m y ś w i a d o m i , a o k t ó r y c h i s t n i e n i u w n i o s k u j e m y na p o d ­
stawie z a c h o d z ą c y c h s k u t k ó w . A l e d z i ę k i t e m u z a ł o ż e n i u m o ż e m y p r z e j ś ć
w badaniu pod p o w i e r z c h n i ę zjawisk, do i c h n a t u r y , do czegoś, co nazy­
w a m y i s t o t ą , a co jest u k r y t e . W i ą ż e się to z coraz mocniejszym w w i e l u
naukach przekonaniem, że to, co n a p r a w d ę w a ż n e , u k r y w a się pod po­
wierzchnią dostępnych nam zmysłami i u ś w i a d a m i a n y c h
informacji
o świecie.
D l a realisty teoria n a u k o w a jest opisem s t r u k t u r i m e c h a n i z m ó w ,
k t ó r e g e n e r u j ą zjawiska obserwowalne. Opis t y c h s t r u k t u r pozwala w i ę c
5 5

1960;

A. M a l e w s k i , J . T o p o l s k i , Studia z metodologii
J . T o p o l s k i , Metodologia historii, Warszawa 1968.

historii,

Warszawa

�1
24.

ZOFIA

SOKOLEWICZ

na w y j a ś n i a n i e tego, co jest widoczne na p o w i e r z c h n i , a co nie t ł u m a c z y
się s a m ó przez się. A d e k w a t n e do r z e c z y w i s t o ś c i , w ł a ś c i w e w y j a ś n i e n i e
w y m a g a w y k r y c i a s t a ł y c h relacji m i ę d z y z j a w i s k a m i oraz ł ą c z ą c e g o j e
mechanizmu. T ł u m a c z ą c zjawisko m ó w i m y nie t y l k o o momencie i n i c j u ­
j ą c y m proces jego powstawania. M u s i m y d a ć opis m e c h a n i z m u generu­
j ą c e g o dany proces .
N a gruncie nauk p r z y r o d n i c z y c h nie w y s t a r c z a j ą j u ż p r a w a m ó w i ą c e
0 temperaturze ciał, i c h o b j ę t o ś c i czy c i ś n i e n i u g a z ó w . A b y z n a ć p r z y ­
czynę wzrostu temperatury musimy znać m o l e k u l a r n ą b u d o w ę gazów.
Najistotniejsze dla t r y b u w y j a ś n i a n i a w r e a l i s t y c z n y m m o d e l u n a u k i
jest zbadanie s t r u k t u r y p r z e d m i o t u badania. R e a l i ś c i s ą d z ą , że aby o d ­
p o w i e d z i e ć na p y t a n i e „ d l a c z e g o " nie w y s t a r c z y w s k a z a ć na p o w t a r z a ­
jące się n a s t ę p s t w a , ale trzeba o d p o w i e d z i e ć p r z e d t e m na p y t a n i a „ c o "
1 „jak".
O d p o w i e d ź na p y t a n i e „ c o " polega na ustaleniu i s t o t y zjawiska, c z y l i
jego s t r u k t u r y (np. s t r u k t u r y systemu p o k r e w i e ń s t w a , s t r u k t u r y r ó ż n y c h zjawisk k u l t u r o w y c h ) . N a gruncie etnologii ś w i a t o w e j p r z y k ł a d t e go sposobu p o s t ę p o w a n i a daje n a m (zapewne za Marksem) C. L e v i - S t r a u s s . O d p o w i e d ź na p y t a n i e „ j a k " ma o k r e ś l i ć mechanizm u r u chomiony przez j a k i e ś d z i a ł a n i e (np. n a w i ą z a n i e w i ę z i przez obdarowanie
drugiego c z ł o w i e k a e t c ) . K l a s y c z n y m p r z y k ł a d e m stosowania realistycznego m o d e l u n a u k i jest model s t w o r z o n y przez M a r k s a . S z c z e g ó ł o w y m
p r z y k ł a d e m m o ż e b y ć c h o ć b y teoria f o r m a c j i g o s p o d a r c z o - s p o ł e c z n y c h .
N a j w a ż n i e j s z e w n i m jest założenie, że ludzie nie s ą ś w i a d o m i mechanizm ó w k r y j ą c y c h się za i c h d z i a ł a n i a m i . S t r u k t u r a klasowa, p r a w a r y n k u ,
w y s t ą p i e n i e w a r t o ś c i dodatkowej, z k t ó r e j r o b t n i c y nie z d a j ą sobie spra­
w y _ oto u k r y t e mechanizmy, k t ó r e badacz w i n i e n o p i s a ć , aby w y j a ś n i ć
to, co dzieje się na p o w i e r z c h n i — w ś w i a d o m o ś c i l u d z i .
5 6

1
[
[
i
|
•
-j
*
j

57

Badacz — 'realista b u d u j ą c t e o r i ę m u s i u w z g l ę d n i a ć f a k t , że nie obejm u j e z m y s ł a m i t e j , n a j w a ż n i e j s z e j dla nas, części r z e c z y w i s t o ś c i . Dlatego
*tak często buduje się modele, p o s ł u g u j ą c się m e t o d ą per analogiam. M o del systemu solarnego p o s ł u ż y ł do b u d o w y atomu, modele f a l ś w i e t l n y c h
i d ź w i ę k o w y c h oparte są na r u c h u f a l w o d y p o w s t a j ą c y c h p r z y r z u c e n i u
k a m i e n i e m (analogia znana n a m t e ż z p r o p o z y c j i K . M o s z y ń s k i e g o ) . T w o r ż e n i e t e o r i i w realizmie opiera się na t w o r z e n i u m o d e l u i sprawdzaniu
go w obserwowalnej r z e c z y w i s t o ś c i . Modele d o t y c z ą nieobserwowalnego,
e m p i r i a z a ś obserwowalnego. M o d e l m u s i w i ę c u w z g l ę d n i a ć k o n i e c z n o ś ć
przechodzenia w r o z u m o w a n i u z jednego na d r u g i pozifim i w s k a z y w a ć ,
w

A. R. R a d c l i f f e - B r o w n , Structure and function, London 1959; J . L y ­
o n s , The verbal communication, [w:] R. H i n d e (wyd.) Non verbal
communica­
tion and other essays, London 1974.
» C . L é v i - S t r a u s s , The scope of anthropology, „Current Anthropology",
vol. 7: 1966, no. 2, s. 112-124; t e n ż e , Anthropology: its achievements and future,
„Current Anthropology", vol. 7: 1966, no. 2, s. 124-128. '

.

|
'
/
[
i
1

j
!

1

I
¡
|
1

�j

j
'
I
je
L
i
Jl
li

,

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

25

czy jego f u n k c j o n o w a n i e faktycznie powoduje sprawdzane w rzeczywistości s k u t k i . K a ż d a w e r y f i k a c j a m o d e l u z r z e c z y w i s t o ś c i ą w y m a g a po¬
w r o t u do m o d e l u i jego k o l e j n y c h , w i e l u nieraz k o r e k t u r . Teorie p o ż y ­
t y w i s t y c z n e b y ł y n a j c z ę ś c i e j oparte na i n d u k c y j n e j zasadzie p r z e j ś c i a
od n i e k t ó r y c h z j a w i s k do w s z y s t k i c h , do i c h u o g ó l n i e n i a . W r e a l i z m i e
natomiast m a m y do czynienia z p r z e j ś c i e m od obserwowalnego do nie¬
obserwowalnego. Jest t o nie t y l k o kwestia stopnia ogólności w y p o w i a danych t w i e r d z e ń , lecz r ó w n i e ż poziomu r z e c z y w i s t o ś c i , k t ó r e g o d o t y c z ą ,
M o d e l n a u k i realistycznej s t o s o w a ł w etnologii ś w i a t o w e j w s p o m n i a ­
n y j u ż C. L é v i - S t r a u s s
i na t y m chyba polega jego z a l e ż n o ś ć o d
. K . M a r k s a , na k t ó r e g o się z r e s z t ą p o w o ł u j e . Zasady i pewne z a ł o ż e n i a
teoriopoznawcze C. L é v i - S t r a u s s a u l e g a j ą z r e s z t ą z m i a n o m w t o k u jego
ż y c i a i pracy n a u k o w e j . Nie ulega jednak chyba w ą t p l i w o ś c i , że do k o ń c a
lat 6 0 - t y c h p r e z e n t o w a ł on w ł a ś n i e t e n p u n k t w i d z e n i a zadeklarowany
w czasie s ł y n n e g o inauguracyjnego w y k ł a d u w College de France
w 1965 r.
5 8

5 9

M o d e l realistyczny w etnologii polskiej s t o s o w a ł przede w s z y s t k i m
L . K r z y w i c k i , obecnie r e a l i z u j ą go K . Dobrowolski, a t a k ż e — w latach
60-tych — K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a . P r z y j ę t y przez K . Dobrowolskiego
s p o s ó b opisu i s p o s ó b o k r e ś l e n i a przez niego pola badawczego sprawia,
że D o b r o w o l s k i w efekcie w y j a ś n i a k u l t u r ę nie przez o d w o ł a n i e się do
' u k r y t y c h s t r u k t u r k u l t u r y — j a k to postuluje L é v i - S t r a u s s i do czego
s k ł a n i a ł y b y go jego w ł a s n e , przedwojenne prace — ale przez o d w o ł a n i e
się do zasad n a s t ę p s t w a w procesie h i s t o r y c z n y m . Metoda i n t e g r a l n a
Dobrowolskiego
i jego postulat u j m o w a n i a badanych f a k t ó w w szero­
k i m k o n t e k ś c i e sprawia, że m o ż e on o d w o ł a ć się jedynie do t a k z w a n y c h
p r a w r o z w o j u s p o ł e c z n o - g o s p o d a r c z e g o (czyli do n i e k u l t u r o w e j sfery
• r z e c z y w i s t o ś c i ) , a nie do u k r y t e j s t r u k t u r y samej k u l t u r y . Wiedza o k u l ­
turze nie m o ż e b y ć p r z y t a k d u ż e j ilości zmiennych, j a k i e u w z g l ę d n i a
Dobrowolski, ani p r z y tej aparaturze p o j ę c i o w e j , p o g ł ę b i o n a . K u l t u r a
m o ż e b y ć jedynie t r a k t o w a n a jako k o r e l a t s t r u k t u r y s p o ł e c z n o - g o s p o d a r - czej. P r z y k ł a d e m taluej w ł a ś n i e p r o c e d u r y jest zrealizowana pod w p ł y ­
w e m s z k o ł y Dobrowolskiego Etnografia
Polski. Przemiany
kultury
'ludo­
wej . N i e s ą d z ę jednak, b y zastosowana t a m procedura b y ł a zgodna do
6 0

6 1

6 2

5 8

L é v i - S t r a u s s , op. cit, s. 121.
S o k o l e w i c z , D r e w n o w s k i , op. cit.; L . S e b a g , Marxisme et structuralisme, Paris 1964.
«° K . D o b r o w o l s k i , j j Z ą g a d n i e n i e kultury, [w:] Kalendarz Ilustrowany
Ku­
riera Codziennego na rok 1937, K r a k ó w 1936, t. 10, s. 68-81; t e n ż e , Dzieje kultu
éw. Florjana w Polsce do polowy XVI w., Warszawa 1923; t e n ż e , Dwa studia
nad powstaniem kultury ludowej w Karpatach Zachodnich, i[w:] Studia
historyczne
ku czci Stanisława
Kutrzeby, K r a k ó w 1938, t. 2, s. 181-246.
" A . K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Metoda integralna K. Dobrowolskiego, [w:]
Metody etnologii, cz. 1, Warszawa 1980.
«г Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej.
6 9

�2Q

ZOFIA SOKOLEWICZ

k o ń c a z w y m a g a n i a m i w a r s z t a t u realistycznego. Podstawowe b o w i e m
pytanie, na k t ó r e n a l e ż y d a ć o d p o w i e d ź , to n a j p i e r w „ c o " ( u k r y t a s t r u k ­
t u r a ) , a p o t e m „ j a k " (mechanizm, p r z e j ś c i e od obserwowalnego do n i e obserwowalnego) wreszcie „ d l a c z e g o " . S ą d z ę , że na te p y t a n i a nie udzie­
lono odpowiedzi w cytowanej pracy i że pewne wskazania metodologicz­
ne p o z o s t a ł y t a m t y l k o w sferze p o s t u l a t y w n e j . S ą d z ę r ó w n i e ż , że i sam
D o b r o w o l s k i m i m o szeregu o ś w i a d c z e ń w t e j mierze, t e ż tego m o d e l u
konsekwentnie nie s t o s u j e . Podobnie m a się sprawa ze w s z y s t k i m i
z n a n y m i m i p r a c a m i d o t y c z ą c y m i z m i a n y k u l t u r o w e j , k t ó r e nie w y s z ł y
poza opis e m p i r y c z n y ( ź r ó d ł o w y ) , o k r e ś l e n i e n a s t ę p s t w w procesie h i s ­
t o r y c z n y m i wreszcie o d w o ł a n i e się do p r a w i d ł o w o ś c i s p o ł e c z n o - g o s p o ¬
darczych. W t y m sensie z d a j ą się one p r e z e n t o w a ć raczej m o d e l pozy­
t y w i s t y c z n e j n a u k i — uderza w n i c h silny nacisk na e m p i r i ę — n i ż r e alistyczny. I z tej r a c j i m o ż n a C. L é v i - S t r a u s s a u z n a ć za bliższego M a r k ­
63

\

s o w i od d e k l a r u j ą c y c h się m a r k s i s t ó w .
•
III. MODEL KONWENCJONALNY
•

W 2 p o ł o w i e X X w . u p o w s z e c h n i ł się w nauce t a k z w a n y model k o n ­
w e n c j o n a l n y . D o jego r e p r e z e n t a n t ó w , bardziej znanych w Polsce ( t ł u m a ­
czonych i cytowanych) n a l e ż ą T. S. K u h n , P. K . F e y e r a b e n d , a t a k ż e
N . Pv. H a n s o n i S. E. T o u l m i n . M o ż n a t e ż u z n a ć , że w s t r o n ę k o n w e n c j o n a l i z m u s k ł a n i a się c y t o w a n y j u ż K . R. Popper ( m i m o wszelkich swo­
i c h p o w i n o w a c t w z neopozytywizmem) i chyba n i e k t ó r z y z jego u c z n i ó w
( I . J a r v i e ) . K o n w e n c j o n a l i z m jest r ó w n i e ż obecny w Polsce,' c h o ć nie
zawsze jest t a k n a z y w a n y . M o ż n a jego z a ł o ż e n i a o d c z y t a ć na p r z y k ł a d
w pracach S. Amsterdamskiego, a „ Z a g a d n i e n i a N a u k o z n a w s t w a " p u b l i ­
k u j ą dość liczne a r t y k u ł y na ten t e m a t .
K o n w e n c j o n a l i z m zaczyna a t a k i e m na p o z y t y w i z m w jego r ó ż n y c h
odmianach i realizm. Z d a n i e m k o n w e n c j o n a l i s t ó w teoria nie jest n e u t r a l na wobec obserwacji. Percepcja z a l e ż y od tego, j a k się ś w i a t k a t e g o r y ­
zuje, j a k się p o r z ą d k u j e relacje m i ę d z y w y r ó ż n i o n y m i k a t e g o r i a m i zja­
w i s k , c z y l i — i n n y m i s ł o w y — z a l e ż y od t e o r i i . N a w e t pojedyncze t w i e r 6 4

6 6

I

65

6 T

6 8

6 9

I

'l

•« Por. też analizę metodologii Dobrowolskiego w: S z t o m p к a, op. cit.
Т. S. К u h n, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 1968.
P. K . F e y e r a b e n d , Jak być dobrym empirystą,
Warszawa 1978; t e n ż e ,
Against method, London 1975.
N. R. H a n s o n , Patterns of discovery, Cambridge 1965; t e n ż e ,
Perception
and discovery, San Francisco 1969:
** S. E . T o u l m i n , Foresight and understanding, New York 1968.
J a r v i e , op. cit.
•o „Zagadnienia Naukoznawstwa", t. X I V : 1978, z. 2.; W.
Krajewski,
E . P i e t r u s k a - M a d e j , J . M. Ż y t k o w, (red.) Reiacje między teoriami a roz­
wój nauki, Warszawa 1978; W. K r a j e w s k i , W. M e j b a u m , J . S u c h (red.),
Zasada korespondencji
w jizyce a rozwój nauki, Warszawa 1974.
6 4

8 5

M

\

1 8

1

�27

PODSTAWOWE MODELE NAUKI

dzenia obserwacyjne z a l e ż ą od n i e j . To teoria przydaje znaczenie poszcze­
g ó l n y m p o j ę c i o m j ę z y k a , j a k i m p o s ł u g u j e się badacz.' O t y m , co z n a c z ą ,
d e c y d u j ą p r z e c i e ż wzajemne relacje m i ę d z y n i m i (a nie m i ę d z y n i m i
a o b s e r w o w a l n ą r z e c z y w i s t o ś c i ą ) , podobnie j a k w k a ż d y m j ę z y k u n a t u ­
ralnym.
W konwencjonalizmie ulega w i ę c zmianie p o j ę c i e obserwacji, obserwo­
walnego f a k t u , t w i e r d z e n i a obserwacyjnego. Z takiego u j ę c i a w y n i k a , że
obserwowana r z e c z y w i s t o ś ć nie m o ż e z a p e w n i ć k r y t e r i u m p r a w d z i w o ś c i
t e o r i i ( k r y t e r i u m empirycznego). A t a k o w a n e jest b o w i e m podstawowe
twierdzenie p o z y t y w i z m u i realizmu, że dowody empiryczne są w y s t a r ­
c z a j ą c o o b i e k t y w n y m sprawdzianem n a u k o w y c h t e o r i i ( k r y t e r i u m p r a k ­
t y k i s p o ł e c z n e j w realizmie t e ż m a e m p i r y c z n y charakter), i że od n i c h
z a l e ż y n a u k o w e sprawdzenie i p r z y j ę c i e l u b odrzucenie t e o r i i . Powtarza
s i ę nie t y l k o dawne a r g u m e n t y p r z e c i w k o p o z y t y w i z m o w i w rodzaju, że
empiryczne s p r a w d z i a n y n i g d y nie d a j ą n a m p e w n o ś c i , a jedynie s t o p i e ń
p o z y t y w n e g o potwierdzenia. Że, jeżeli w y p r o w a d z o n e z j a k i e j ś t e o r i i
w n i o s k i o k a ż ą się n i e p r a w d z i w e w ś w i e t l e d o ś w i a d c z e n i a , to i t a k nie
u z y s k a m y p e w n o ś c i co do p r a w d z i w o ś c i samej t e o r i i . T e o r i i nie s p o s ó b
jest ostatecznie z w e r y f i k o w a ć i o d r z u c i ć w ś w i e t l e w y ł ą c z n i e danych
e m p i r y c z n y c h . K a ż d ą t e o r i ę m o ż e b o w i e m u r a t o w a ć p r z y j ę c i e dodatko­
wego z a ł o ż e n i a . I t a k n a i w n y metodologiczny falsyfikacjonizm zawsze
o d r z u c i t e o r i ę , gdy b ę d z i e niezgodna z o b s e r w a c j ą . W y r a f i n o w a n y nato­
m i a s t metodologiczny falsyfikacjonizm
(m. i n . reprezentowany przez
I m r e Lakatosa) w y m a g a stworzenia t e o r i i a l t e r n a t y w n e j . To samo z r e s z t ą
stanowisko, n a l e ż y p a m i ę t a ć , r e p r e z e n t o w a ł w etnologii A . R. Radcliff e-Brown .
7 0

K o n w e n c j o n a l i z m atakuje w i ę c p o z y t y w i z m i r e a l i z m przede wszyst­
k i m w k w e s t i i n e u t r a l n o ś c i t e o r i i ' i jej s p r a w d z a l n o ś c i w p r a k t y c e , u w a ­
ż a j ą c empiryczne k r y t e r i u m p r a w d y za z ł u d z e n i e . Zgadza się z e m p i r y s t a m i co do ź r ó d e ł naszej wiedzy (empiria), ale odrzuca e m p i r i e j a k o
n o r m ę , k t ó r a pozwala n a m o d w o ł a ć się do d o ś w i a d c z e n i a jako elementu
w e r y f i k u j ą c e g o t e o r i ę . Teoria jest p r a w d z i w a , jeżeli jest s p ó j n a . K r y ­
t e r i u m p r a w d y przenosi się w i ę c z z e w n ą t r z t e o r i i do w e w n ą t r z .
K o n w e n c j o n a l i z m atakuje też realistyczny p o d z i a ł na r z e c z y w i s t o ś ć
o b s e r w o w a l n ą i n i e o b s e r w o w a l n ą , tak niedawno jeszcze oceniany w et­
n o l o g i i za niezmiernie istotne teoretyczne o s i ą g n i ę c i e . Obserwacja za­
l e ż y wszak od aparatury, od p o s t ę p u n a u k i i t e c h n i k i . Hanson, T o u l m i n
7 1

72

7 3

R a d c l i f f e - B r o w n , op. cit.
M. M u 1 к a y, Science and the sociology of knowledge, London 1979.
» H. G. Nu t i n i, Lévi-Strauss
conception of science, [w:] Echanges et commu­
nications, H . G. N u t i n i , P. M a r a n d a, [wyd.], Księga dedykowana С.
LéviStraussowi w 60-lecie urodzin, t. 11, Paris 1968, s. 543-571; Z. S o k o l e w i c z ,
Wprowadzenie do etnologii, Warszawa 1974, s. 258 n.
" M u L k a y , op. cit; M. H e s s e , The structure of scientific inference, L o n ­
don 1974.
7 1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10103" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10081">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/361b3682704d5cccdcb0243599f55164.pdf</src>
        <authentication>0cad1e24ec83d283b78e8db70fa07b08</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120221">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1172</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120222">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120223">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1080</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120224">
                <text>Zwyczaje i obrzędy doroczne / ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120225">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.1, s.157-200</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120226">
                <text>Kwaśniewicz, Krystyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120227">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120228">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120229">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120230">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120231">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X V I I I , z. 1
P L I S S N 0071-1861

KRYSTYNA

KWASNIEWICZ

ZWYCZAJE I OBRZĘDY DOROCZNE
Postawy, zachowania i czyriności zwyczajowe s k ł a d a j ą c e się na c a ł o ­
k s z t a ł t r o k u o b r z ę d o w e g o w Beskidzie Ś l ą s k i m z p u n k t u w i d z e n i a prze­
k a z y w a n y c h t r e ś c i nie w y k a z u j ą istotniejszych r ó ż n i c z o b r z ę d o w o ś c i ą
d o r o c z n ą p o z o s t a ł y c h t e r e n ó w K a r p a t Polskich. J e d n a k o w o ż od s t r o n y
f o r m a l n e j o d z n a c z a j ą się p e w n y m i cechami s z c z e g ó l n y m i , ś w i a d c z ą c y m i
o specyfice k u l t u r y regionalnej, a nawet l o k a l n e j .
Z a r y s o w a n y n i ż e j obraz p o w s t a ł przede w s z y s t k i m na podstawie w y ­
n i k ó w b a d a ń t e r e n o w y c h p r o w a d z o n y c h w s p ó ł c z e ś n i e w e wsiach u z n a ­
n y c h za r e p r e z e n t a t y w n e d l a regionu. B y ł y to wsie Brenna, Istebna i Ja­
w o r z y n k a . Baza ź r ó d ł o w a z o s t a ł a u z u p e ł n i o n a d a n y m i z l i t e r a t u r y
przedmiotu.
Celem opracowania jest t a k a prezentacja zebranego m a t e r i a ł u , k t ó r a
w s p o s ó b m o ż l i w i e najbardziej w i a r y g o d n y o p i s y w a ł a b y oraz i n t e r p r e ­
t o w a ł a badany w y c i n e k r z e c z y w i s t o ś c i s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e j . D l a o s i ą g ­
n i ę c i a zamierzonego celu wskazane b y ł o sprecyzowanie odpowiednich za­
ł o ż e ń badawczych. Za p u n k t w y j ś c i a p o s ł u ż y ł a w d a n y m w y p a d k u teza,
iż k a ż d y zwyczaj czy t e ż o b r z ę d s k ł a d a się z d w ó c h e w i d e n t n i e r ó ż n y c h
w a r s t w . Pierwsza z n i c h posiada cechy spektakularne, a w i ę c u z e w n ę t r z ­
nia się przede w s z y s t k i m w k o n k r e t n e j f o r m i e . D r u g a , u k r y t a przed
w z r o k i e m postronnego obserwatora, w y p ł y w a ze ś w i a d o m y c h , czy t e ż
nawet p o d ś w i a d o m y c h , lecz w d r o ż o n y c h k u l t u r o w o postaw, ocen i spo­
s o b ó w p o j m o w a n i a s y m b o l i k i o d n o s z ą c e j się do- t r e ś с i , t a k i c h czy
i n n y c h z a c h o w a ń z w y c z a j o w y c h . O p i e r a j ą c się na p r z e s ł a n k a c h logicz­
n y c h (popartych zarazem w y n i k a m i g e n e t y c z n o - p o r ó w n a w c z y c h poszu­
k i w a ń etnologicznych) m o ż n a w n o s i ć , że p i e r w o t n e t r e ś c i i f o r m y b y t y
ze s o b ą konsekwentnie p o w i ą z a n e za p o ś r e d n i c t w e m ó w c z e s n e g o systemu
wierzeniowego. W r a z ze z m i a n a m i , j a k i e z a c h o d z i ł y diachronicznie w t y m
systemie na skutek o d d z i a ł y w a n i a i k r z y ż o w a n i a się r ó ż n y c h genetycz­
nie i k u l t u r o w o w ą t k ó w , r o z b i e ż n o ś c i p o m i ę d z y t r e ś c i ą i f o r m ą p o g ł ę 1

1

Badania były prowadzone w latach 1977-1980. Zebrane w ich toku mate­
riały znajdują się w archiwum Pracowni Etnografii Z E I H K M P A N w Krakowie.

�158

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

b i a ł y się. „ W ł a ś c i w e " z genetycznego p u n k t u w i d z e n i a t r e ś c i b ą d ź zacie­
r a ł y się p r z y j m u j ą c p o s t a ć r e l i k t o w ą , b ą d ź z y s k i w a ł y w t ó r n ą i n t e r p r e ­
t a c j ę , s t o s o w n ą do z m i e n i a j ą c y c h się w a r u n k ó w ż y c i a i k a t e g o r i i potrzeb
s p o ł e c z n y c h . W c i ą g u tego samego procesu dziejowego f o r m a c e c h o w a ł a
się stosunkowo w i ę k s z ą t r w a ł o ś c i ą . W odniesieniu do c a ł o k s z t a ł t u k u l ­
t u r y l u d o w e j w relacjach p o m i ę d z y t r e ś c i ą i f o r m ą z w y c z a j ó w n i e z w y k l e
istotne znaczenie posiada ponadto fakt, że n i e j e d n o k r o t n i e w y r a ż a n i u j e d ­
n y c h i t y c h samych t r e ś c i m o g ł y s ł u ż y ć r ó ż n e f o r m y . F o r m a zatem a nie
t r e ś ć d e c y d o w a ł a w g ł ó w n e j mierze o z r ó ż n i c o w a n i u p r z e s t r z e n n y m
o b r z ę d o w o ś c i dorocznej. W p r a k t y c e , r ó w n o l e g ł e badanie obu t y c h w a r s t w
k o n s t y t u u j ą c y c h zwyczaje i o b r z ę d y pozwala s t w i e r d z i ć , że t r a d y c j a spla­
ta się w n i c h z r e a l i a m i w s p ó ł c z e s n o ś c i w r o z m a i t y , n i e j e d n o k r o t n i e za­
skakujący sposób.
N a s t ę p n y m z a ł o ż e n i e m w y n i k a j ą c y m z poprzedniego b ę d z i e zatem
teza, że analityczne d w u w a r s t w o w e p o t r a k t o w a n i e p o s z c z e g ó l n y c h z w y ­
c z a j ó w dorocznych p o w i n n o n a ś w i e t l i ć m e c h a n i z m y i c h f u n k c j o n o ­
w a n i a . Wreszcie m o ż n a p r z y p u ś c i ć , że diachroniczne spojrzenie na ca­
łość u p o r z ą d k o w a n e g o w m y ś l p r z y j ę t y c h z a ł o ż e ń m a t e r i a ł u s t w o r z y p o d ­
s t a w ę dla o k r e ś l e n i a o g ó l n y c h p r a w i d ł o w o ś c i d e t e r m i n u j ą c y c h p r z e m i a n y
regionalnej o b r z ę d o w o ś c i dorocznej na przestrzeni b i e ż ą c e g o stulecia.
Z k o l e i w y p a d a u s t o s u n k o w a ć się do p o d s t a w o w y c h dla p o d j ę t e j p r o ­
blematyki kategorii pojęciowych, takich jak: „zwyczaj", „obrzęd", „ o b y ­
czaj", k t ó r e do c h w i l i obecnej k r y j ą w i e l e n i e d o m ó w i e ń i b u d z ą szereg
k o n t r o w e r s j i . N i e w n i k a j ą c w proces d o c i e k a ń badawczych, k t ó r y na p o d ­
stawie analizy r ó ż n y c h p r o p o z y c j i d e f i n i c y j n y c h p r e z e n t o w a n y c h w l i t e ­
r a t u r z e p r z e d m i o t u d o p r o w a d z i ł m n i e do w y p r a c o w a n i a w ł a s n e g o sta­
nowiska teoretycznego w tej k w e s t i i , o g r a n i c z ę się do k r ó t k i e g o p o w t ó ­
rzenia k o n k l u z j i .
2

Za p o d s t a w o w ą k a t e g o r i ę p o j ę c i o w ą p r z y j m u j ę z w y c z a j . W o d n i e ­
sieniu do c a ł o k s z t a ł t u k u l t u r y l u d o w e j pod p o j ę c i e m t y m r o z u m i e m k u l ­
t u r o w o w d r o ż o n e i s p o ł e c z n i e sankcjonowane zachowanie się, t a k j e d ­
nostek j a k t e ż z b i o r o w o ś c i , podejmowane spontanicznie w m a ł y c h g r u ­
pach s p o ł e c z n y c h w s p o s ó b zamierzony w o k r e ś l o n y c h sytuacjach spo­
ł e c z n y c h , na gruncie u z n a n y c h w danej s p o ł e c z n o ś c i t r a d y c y j n y c h n o r m
i w z o r ó w o b w a r o w a n y c h s a n k c j a m i t y p u obyczajowego. Ta bardzo sze­
r o k a i w z a ł o ż e n i u o g ó l n a definicja stwarza r a m y , w k t ó r e po u w z g l ę d ­
n i e n i u r ó ż n y c h m o ż l i w y c h do zastosowania k r y t e r i ó w p o d z i a ł u m o ż n a
w k o m p o n o w a ć u ś c i ś l o n e definicje p o s z c z e g ó l n y c h k a t e g o r i i z a c h o w a ń
z w y c z a j o w y c h . D o t y c z y to t a k ż e z w y c z a j ó w dorocznych. J e ż e l i w y j d z i e -

2

Zob.: K . K w a ś n i e w i c z , Doroczne i rodzinne zwyczaje na tle
współcze­
snych przeobrażeń
wsi podkrakowskiej, Prace Komisji Socjologicznej P A N , nr 44,
K r a k ó w 1979, s. 12-27 oraz 66-67; t e j ż e , Zwyczaje i obrzędy
rodzinne, [w:] Etno­
grafia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. 2, Wrocław 1981, s. 89-90.

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

159'

m y od k r y t e r i u m funkcjonalnego, p o d s t a w ą dalszego w y r ó ż n i e n i a m o ż e
s t a ć się o k r e ś l e n i e p r z e d m i o t u
i n t e r e s u j ą c e j nas sfery z a c h o w a ń
z w y c z a j o w y c h . P o d m i o t z w y c z a j ó w pozostaje b o w i e m z r e g u ł y n i e z m i e n ­
n y i zawsze jest n i m c z ł o w i e k ż y j ą c y w o t a c z a j ą c e j go r z e c z y w i s t o ś c i
s p o ł e c z n e j i przyrodniczej, do k t ó r e j m u s i się d o s t o s o w y w a ć i k t ó r ą p r a g ­
nie k s z t a ł t o w a ć w m y ś l w ł a s n y c h z a m i e r z e ń — m i ę d z y i n n y m i t a k ż e po­
przez zachowania zwyczajowe. Natomiast przedmiot z w y c z a j ó w jest
z m i e n n ą z a l e ż n ą . D l a z w y c z a j ó w r o d z i n n y c h na p r z y k ł a d i podmiotem,
i p r z e d m i o t e m jest c z ł o w i e k , podczas gdy p r z e d m i o t e m dla z w y c z a j ó w
d o r o c z n y c h - b ę d z i e przede w s z y s t k i m o t a c z a j ą c a r z e c z y w i s t o ś ć p r z y r o d n i ­
cza i s p o ł e c z n a , z k t ó r ą c z ł o w i e k u s i ł u j e n a w i ą z a ć specyficzny k o n t a k t
poprzez powtarzane cyklicznie w skali rocznej zachowania zwyczajowe,
u k s z t a ł t o w a n e w drodze s p o ł e c z n e j selekcji o b o w i ą z u j ą c y c h w z o r ó w k u l ­
t u r o w y c h . K r y t e r i u m p r z e d m i o t u nie n a l e ż y jednak t r a k t o w a ć r y g o r y ­
stycznie, g d y ż w r z e c z y w i s t o ś c i w i e l e z w y c z a j ó w dorocznych m o ż n a z tego
p u n k t u w i d z e n i a z a l i c z y ć do k a t e g o r i i mieszanej (np. d o m o w o - r o d z i n n e
zwyczaje w i g i l i j n e ) .
W l i t e r a t u r z e etnograficznej nader często t e r m i n o w i „ z w y c z a j " t o w a ­
rzyszy t e r m i n „ o b r z ę d " , a r o z r ó ż n i e n i e p o j ę c i o w e p o m i ę d z y n i m i o d b y w a
się n i e j e d n o k r o t n i e na drodze czysto i n t u i c y j n e j . I s t n i e j ą c e propozycje
definicyjne p o z o s t a w i a j ą t ę k w e s t i ę nadal o t w a r t ą . K . Z a w i s t o w i c z - A d a m ­
ska stwierdza n p „ że „ n a o b r z ę d s k ł a d a się suma p o j ę ć , w i e r z e ń , w y o b r a ­
ż e ń , c z y n n o ś c i i z a c h o w a ń p r z e k a z y w a n y c h z pokolenia na pokolenie
w o k r e ś l o n e j z b i o r o w o ś c i i o b w a r o w a n y c h ściśle przestrzeganym w t e j ż e
z b i o r o w o ś c i r y t u a ł e m s p o ł e c z n o - p r a w y m i s a k r a l n y m " . Zaraz j e d n a k do­
daje, iż „ n i e k t ó r e t r e ś c i i f o r m y zachowane w zmienionej postaci j u ż
t y l k o m o c ą n a w y k u i z a t r a c a j ą c e s w ó j p i e r w o t n y sens s t a j ą się z w y c z a ­
jem, częstokroć usankcjonowanym w danym środowisku i obwarowanym
n o r m a m i postaw i z a c h o w a ń " . Z. Szyfelbejn-Sokolewicz zastanawia się
„ c z y pewne zwyczaje nie s ą po p r o s t u p e w n y m i p o z o s t a ł o ś c i a m i o b r z ę ­
d ó w ? [...] Czy nie s ą o w y m i p r z e c h o w y w a n y m i z p i e t y z m e m przez spo­
ł e c z e ń s t w a r e s z t k a m i r y t u a l i z a c j i s t o s u n k ó w s p o ł e c z n y c h " . Jest s k ł o n n a
p r z y j ą ć , że to, co w dalszej l u b bliższej p r z e s z ł o ś c i b y ł o o b r z ę d e m —
p r z e k s z t a ł c a s i ę z czasem w zwyczaj, l u b t e ż t r a c ą c swoje uzasadnienie
w i e r z e n i o w e — z a n i k a . Z p o w y ż s z y c h w y p o w i e d z i w y n i k a sugestia, b y
w c h w i l i obecnej stosowaniu t e r m i n u „ o b r z ę d " t o w a r z y s z y ł o p o d e j ś c i e
d o p u s z c z a j ą c e p e w n ą d o z ę a r b i t r a l n o ś c i . I d ą c za t ą s u g e s t i ą jestem s k ł o n ­
na — o g ó l n i e rzecz b i o r ą c — p r z y j ą ć , że w p r z y p a d k u , g d y m a m y do
czynienia z p e w n y m c i ą g i e m z r y t u a l i z o w a n y c h s y m b o l i c z n y c h z a c h o w a ń
3

4

* K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a , Treści
folklorystyczne
we
współczesnej
kulturze polskiej, [w:] Granice i horyzonty badań kultury wsi w Polsce, Warsza­
wa 1976, s. 169-170.
Z. S z y f e l b e j n - S o k o l e w i c z , Plon, obrzęd i widowisko, Wrocław 1967,
s. 30, 142.
4

�160

K R Y S T Y N A KWAŠNIEWICZ

t w o r z ą c y c h s p ó j n ą ' t r e ś c i o w o całość, gdy ponadto w g r ę w c h o d z ą u ś w i ę ­
cone t r a d y c j ą e l e m e n t y s p o ł e c z n e i sakralno-wierzeniowe, m o ż e m y m ó ­
wić o z w y c z a j a c h
obrzędowych,
czy t e ż k r ó c e j o o b r z ę ­
d a c h . I n n y m i s ł o w y , pewne t y p y z a c h o w a ń okazjonalnych nie p r z e ­
s t a j ą c b y ć zwyczajami, m o g ą r ó w n o c z e ś n i e p r e t e n d o w a ć do m i a n a o b r z ę ­
d ó w . N a l e ż y j e d n a k p a m i ę t a ć , że w r a z z u p ł y w e m czasu o b r z ę d o w y cha­
r a k t e r t r a d y c y j n y c h z a c h o w a ń z w y c z a j o w y c h jest coraz s ł a b i e j c z y t e l n y .
P a t r z ą c na to zagadnienie w aspekcie g e n e t y c z n y m m o ż n a j e d n a k n a w e t
w s p ó ł c z e ś n i e z a k w a l i f i k o w a ć do k a t e g o r i i o b r z ę d ó w te np. s p o ś r ó d z w y ­
c z a j ó w dorocznych, k t ó r e w s p o s ó b ceremonialno-symboliczny p o w r a c a j ą
c y k l i c z n i e w czasie, aby u n a o c z n i ć fazy p r z e j ś c i a k o ń c z ą c e l u b z a p o c z ą t ­
k o w u j ą c e p e w i e n n o w y etap, okres, p o r ę r o k u . W t a k i m r o z u m i e n i u m o ­
ż e m y w i ę c m ó w i ć o o b r z ę d o w y m charakterze n i e k t ó r y c h z w y c z a j ó w
wczesnozimowych o g n i s k u j ą c y c h się w o k ó ł ś w i ą t Bożego Narodzenia, czy
t e ż o zwyczajach wiosennych m a j ą c y c h na celu u a k t y w n i e n i e wegeta­
c y j n y c h sił p r z y r o d y . W t y m t a k ż e sensie, m ó w i ą c o c a ł o k s z t a ł c i e z w y ­
c z a j ó w dorocznych przekazanych przez t r a d y c j ę •— p o j m o w a n ą j a k o spu­
ś c i z n a m i n i o n y c h epok — m o ż e m y s t o s o w a ć t e r m i n o b r z ę d o w o ś ć do­
roczna, czy t e ż r o k o b r z ę d o w y .
Zwyczaje i o b r z ę d y zakorzenione na k o n k r e t n y m p o d ł o ż u s p o ł e c z n o k u l t u r o w y m s t w a r z a j ą dodatkowe p r z e s ł a n k i do s a m o o k r e ś l e n i a się g r u ­
py, a t a k ż e s p o ł e c z n o ś c i t e r y t o r i a l n e j . W y p ł y w a to z k o n i e c z n o ś c i i c h
p o d p o r z ą d k o w a n i a się o g ó l n y m n o r m o m zachowania o b o w i ą z u j ą c y m
w t e j ż e g r u p i e czy s p o ł e c z n o ś c i . W p r z y p a d k u z w y c z a j ó w dorocznych
b ę d ą c y c h s z c z e g ó l n ą d o m e n ą z a c h o w a ń s p o ł e c z n y c h , konsekwencje prze­
strzegania l u b ł a m a n i a p r z y j ę t y c h n o r m w y r a ż a j ą się przede w s z y s t k i m
w kategoriach obyczajowych, a w i ę c t a k i c h , k t ó r e z a w i e r a j ą p o z y t y w n ą
lub n e g a t y w n ą ocenę ogółu. W kontekście „ z w y c z a j " („obrzęd") — „oby­
czaj" m o ż n a zatem p r z y j ą ć t a k ą k o n c e p c j ę o b y c z a j ó w , w m y ś l k t ó ­
r e j s ą one poza i n s t y t u c j o n a l n y m systemem o b e j m u j ą c y c h n o r m y zacho­
w a n i a uznawane przez d a n ą s p o ł e c z n o ś ć i w y r a ż a n e w kategoriach m o ­
r a l n y c h . Obyczaje umacniane n a w y k i e m k u l t u r o w y m s t o j ą na s t r a ż y
zgodności z a c h o w a ń z ich postulowanymi wzorami społecznymi. T y m
samym sprzyjają kultywowaniu
tradycyjnych zwyczajów
częstokroć
n a w e t m i m o zatracenia się i c h w ł a ś c i w e g o sensu.
Na zakończenie rozważań w p r o w a d z a j ą c y c h w zawiłości podjętej pro­
b l e m a t y k i badawczej c h c i a ł a b y m jeszcze nieco u w a g i p o ś w i ę c i ć samemu
p r z e d m i o t o w i opracowania. M ó w i ą c n a j o g ó l n i e j , sprowadza się on do
kompleksu zwyczajów powtarzanych w cyklu rocznym w terminach od­
n o s z ą c y c h się do j e d n y c h i t y c h samych d n i , o k r e s ó w , c z y n n o ś c i gospo­
darczych. W ś w i e t l e w y n i k ó w dawniejszych j a k t e ż w s p ó ł c z e s n y c h ba­
d a ń g e n e t y c z n o - p o r ó w n a w c z y c h w i d a ć j e d n a k niezbicie, iż takie w ł a ś n i e ,
a nie i n n e rozmieszczenie w skali czasowej r ó ż n y c h , pozornie nie p o w i ą ­
zanych ze s o b ą p r a k t y k z w y c z a j o w y c h oraz t o w a r z y s z ą c y c h i m magiczno-

�Kil

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

k u l t o w y c h n a k a z ó w , z a k a z ó w , i w r ó ż b , posiada o k r e ś l o n e uzasadnienie.
G ł ó w n ą osią, w o k ó ł k t ó r e j oscyluje t r a d y c y j n a o b r z ę d o w o ś ć doroczna,
jest r o k s ł o n e c z n y . D a t y p o s z c z e g ó l n y c h ś w i ą t c h r z e ś c i j a ń s k i c h skupia­
j ą c e w o k ó ł siebie najistotniejsze zwyczaje l u d o w e n i e p r z y p a d k o w o w y ­
k a z u j ą znaczny s t o p i e ń z b i e ż n o ś c i z d a t a m i u s t a l o n y m i przez kalendarze
p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i e dla oznaczenia c y k l i c z n o ś c i z m i a n p o ł o ż e n i a s ł o ń c a
w z g l ę d e m ziemi. T a z b i e ż n o ś ć dat ś w i a d c z y o sile t r a d y c j i , k t ó r a p o t r a ­
fiła p o g o d z i ć dawne doroczne ś w i ę t a i u r o c z y s t o ś c i z p ó ź n i e j s z y m od n i c h
znacznie c h r z e ś c i j a ń s k i m k a l e n d a r z e m l i t u r g i c z n y m . L . S t o m m a stara
s i ę u d o w o d n i ć , że d e c y d u j ą c e procesy c h r y s t i a n i z a c j i c h ł o p s t w a w Polsce
d o k o n a ł y się dopiero w 1 p o ł o w i e X V I I w., a w i ę c po z a d e k r e t o w a n i u
w r o k u 1582 przez p a p i e ż a Grzegorza X I I I z m o d y f i k o w a n e j w e r s j i k a l e n ­
darza j u l i a ń s k i e g o , nazwanego p ó ź n i e j k a l e n d a r z e m g r e g o r i a ń s k i m . Z a ­
n i m to n a s t ą p i ł o , kalendarze l u d o w e o p i e r a ł y się na wyznaczaniu t e r m i ­
n ó w p r z e s i l e ń s ł o ń c a na podstawie systematycznych obserwacji a z y m u ­
t ó w jego w s c h o d ó w i z a c h o d ó w na horyzoncie . W s p o m n i a n e m u a u t o r o w i
u d a ł o się p o t w i e r d z i ć s w o j ą h i p o t e z ę , gdy w r o k u 1975 w e w s i a c h d a w ­
nego pow. c h e ł m s k i e g o n a t r a f i ł na i n f o r m a t o r ó w , k t ó r z y jeszcze p a m i ę ­
t a l i , że w i c h w i o s k a c h p r a k t y k o w a n o s t a ł e obserwacje miejsc w s c h o d ó w
i z a c h o d ó w s ł o ń c a . N i e k t ó r z y z n i c h s t a r a l i się n a w e t o b j a ś n i ć zasady,
p o d ł u g k t ó r y c h podejmowano t a k i e o b s e r w a c j e . L u d o w e kalendarze
„ a z y m u t o w e " , ustalane na podstawie obserwacji tego t y p u , i n t e r p r e t o ­
w a ł y r y t m czasu w kategoriach n a s t ę p s t w a p ó r r o k u liczonych od m o ­
m e n t u zimowego przesilenia s ł o ń c a . M i a ł o to swoje daleko p o s u n i ę t e
konsekwencje dla u k s z a t ł t o w a n i a się kalendarza o b r z ę d o w e g o . F a k t uza­
l e ż n i e n i a c z ł o w i e k a od sił p r z y r o d y i ż y w i o ł ó w m u s i a ł z n a t u r y rzeczy
w y w i e r a ć z n a m i e n n y w p ł y w na sferę w i e r z e n i o w o - k u l t o w ą s u g e r u j ą c
p o t r z e b ę o k r e ś l e n i a postaw w z g l ę d e m ś w i a t a materialnego i p o n a d z m y s ł o w e g o . Postawy te w y r a ż a ł y się m i ę d z y i n n y m i za p o ś r e d n i c t w e m s y m ­
b o l i c z n y c h z a c h o w a ń u w z g l ę d n i a j ą c y c h k r y t e r i a czasu i miejsca a k c j i .
Z y s k u j ą c z czasem w ł a s n ą o d r ę b n ą p o z y c j ę w h i e r a r c h i i potrzeb spo­
łecznych n a b i e r a ł y charakteru obowiązujących n o r m i w z o r ó w k u l t u ­
r o w y c h . J. S. B y s t r o ń bardzo i s t o t n ą r o l ę w procesie i c h powstawania
przypisuje instynktowi n a ś l a d o w n i c t w a , k t ó r y „ p o w o d u j e z a r ó w n o na­
ś l a d o w a n i e p o s z c z e g ó l n y c h p o w i e d z e ń , r u c h ó w , z w y c z a j ó w , ale t a k ż e
i t y p ó w ; u m o ż l i w i a u t w i e r d z e n i e s i ę z w y c z a j ó w i u n i m o r f i z a c j ę psychicz­
n ą g r u p y " . T a k w i ę c m i m o n a w a r s t w i a n i a się r ó ż n y c h pod w z g l ę d e m
pochodzenia w ą t k ó w zaadaptowanych i z i n t e g r o w a n y c h przez k u l t u r ę
5

6

1

8

9

3

Zagadnienie to szczegółowo analizuje L . S t o m m a , Słońce
nia, Warszawa 1981. Zob. szczególnie s. 45-57, 64-78.
в Ibidem, s. 129-131, 123-126.
Ibidem, s. 64-78.
Ibidem, s. 97.
J . S. B y s t r o ń , Socjologia, Warszawa 1947, s. 98.
7

8

9

I I — Etnografia Polska t. 28/1

rodzi się 13 grud­

�162

K R Y S T Y N A KWAŠNIEWICZ

l u d o w ą nawet obecnie w zwyczajach dorocznych ś l ą s k i c h g ó r a l i beskidz­
k i c h m o ż n a n a p o t k a ć jeszcze r e l i k t y odwiecznej s y m b o l i k i p o d k r e ś l a j ą c e j
c y k l i c z n o ś ć z m i a n z a c h o d z ą c y c h w przyrodzie, kolejne etapy w e g e t a c j i
r o ś l i n oraz r ó ż n i c o w a n i e się w czasie prac r o l n o - h o d o w l a n y c h i c z y n ­
n o ś c i gospodarskich. J a k k o l w i e k w z m i n i m a l i z o w a n y m j u ż zakresie n a ­
d a l o b r z ę d o w o ś ć doroczna w y z w a l a s p e c y f i c z n ą , p o z a r a c j o n a l n ą s f e r ę
a k t y w n o ś c i c z ł o w i e k a w jego odwiecznej walce o b y t . C z y n n i k i e m s p r z y ­
j a j ą c y m w u t r z y m y w a n i u się tego stanu rzeczy jest przede w s z y s t k i m
w t ó r n e usankcjonowanie p o w a ż n e j części t r a d y c y j n e j o b r z ę d o w o ś c i d o ­
rocznej n a p o d ł o ż u r e l i g i j n o ś c i l u d o w e j . Z n a j d u j e to odzwierciedlenie
m i ę d z y i n n y m i w p r a k t y k a c h z w y c z a j o w y c h d o k o n y w a n y c h za p o ś r e d ­
n i c t w e m p r z e d m i o t ó w k o n s e k r o w a n y c h oraz w synchronizacji u r o c z y ­
stości a g r a r n y c h i zaduszkowych, w y w o d z ą c y c h się z c z a s ó w przedchrze­
ś c i j a ń s k i c h , z g ł ó w n y m i ś w i ę t a m i r o k u liturgicznego.
W Beskidzie Ś l ą s k i m p r o b l e m o b r z ę d o w o ś c i dorocznej k o m p l i k u j e s i ę
nieco z u w a g i na p r z y n a l e ż n o ś ć m i e s z k a ń c ó w do r ó ż n y c h w y z n a ń r e l i ­
g i j n y c h . Region ten jest b o w i e m j e d n y m z n i e l i c z n y c h w i e l o w y z n a n i o wych obszarów P o l s k i
zamieszkanym p r ó c z k a t o l i k ó w przez l u d n o ś ć
w y z n a n i a ewangelicko-augsburskiego oraz przez c z ł o n k ó w sekt r e l i g i j ­
n y c h , w ś r ó d k t ó r y c h w y m i e n i ć trzeba przede w s z y s t k i m a d w e n t y s t ó w ,
z w a n y c h t a k ż e sabaciarzami,
oraz ś w i a d k ó w Jehowy. Poza W i s ł ą , w k t ó ­
r e j ewangelicy s t a n o w i ą ponad 8 5 % o g ó ł u l u d n o ś c i , i n n e wsie B e s k i d u
Ś l ą s k i e g o pod w z g l ę d e m p r z y n a l e ż n o ś c i w y z n a n i o w e j p r e z e n t u j ą s i ę
j a k o s p o ł e c z n o ś c i mieszane, j e d n a k ż e ze z n a c z n ą p r z e w a g ą l u d n o ś c i k a ­
t o l i c k i e j . W B r e n n e j , a w jeszcze w i ę k s z y m s t o p n i u w Istebnej i J a w o ­
rzynce, l u d n o ś ć ta s t a n o w i o g r o m n ą w i ę k s z o ś ć , w z w i ą z k u z c z y m
badania terenowe prowadzono g ł ó w n i e , aczkolwiek nie w y ł ą c z n i e , w r o ­
dzinach k a t o l i c k i c h . W y n i k i b a d a ń u j a w n i ł y pewne z r ó ż n i c o w a n i e o b r z ę ­
d o w o ś c i dorocznej u w a r u n k o w a n e p r z y n a l e ż n o ś c i ą w y z n a n i o w ą . O g ó l n i e
rzecz b i o r ą c r ó ż n i c e te m o ż n a u j ą ć w k i l k u zdaniach: ewangelicy n i e
u z n a j ą c y d o g m a t u o N i e p o k a l a n y m P o c z ę c i u nie o b c h o d z ą k a t o l i c k i c h
ś w i ą t m a r y j n y c h . W N i e d z i e l ę P a l m o w ą nie ś w i ę c ą p a l m , lecz o b c h o d z ą
k o ś c i e l n e ś w i ę t o m ł o d z i e ż y , w okresie z a ś katolickiego ś w i ę t a B o ż e g o
Ciała, „ p a m i ą t k ę p o ś w i ę c e n i a k a m i e n i a " . W e d ł u g r e l a c j i
terenowych
z B r e n n e j , ś w i ę t o to w y w o d z i się z c z a s ó w p r z e ś l a d o w a ń r e l i g i j n y c h ,
k i e d y to e w a n g e l i k o m zabraniano w z n o s i ć k o ś c i o ł y i z b i e r a ć się na
w s p ó l n e m o d ł y . W i e r n i g r o m a d z i l i się w ó w c z a s potajemnie w lesie na
R ó w n i c y w o k ó ł d u ż e g o o k r ą g ł e g o g ł a z u , k t ó r y od c h w i l i uroczystego
p o ś w i ę c e n i a s ł u ż y ł i m za o ł t a r z . W p i e r w s z ą n i e d z i e l ę p a ź d z i e r n i k a w y 1 0

1

1 0

u

O zróżnicowaniu wyznaniowym w Polsce zob. J . S. B y s t r o ń ,
Etnografia
Polski, Poznań 1947, s. 201-202.
Odpowiednie zestawienie ujęte w procentach podaje D. T y l k o w a , Zdo­
bywanie i użytkowanie
wody we wsiach Beskidu Śląskiego,
Prace Komisji Etno­
graficznej, K r a k ó w 1978, s. 127.
1 1

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

1вЗ

z n a w c y e w a n g e l i z m u ś w i ę t u j ą „ p o d z i ę k o w a n i e za ż n i w a " . K a p ł a n b ł o g o ­
s ł a w i w ó w c z a s z ł o ż o n y na o ł t a r z u chleb, j a r z y n y i owoce oraz w i e ń c e
u w i t e z k ł o s ó w zbóż.
A d w e n t y ś c i s t a n o w i ą rodzaj b r a c t w a r e l i g i j n e g o s k u p i a j ą c e g o się w o ­
kół ś w i e c k i c h p r z y w ó d c ó w d u c h o w y c h . N i e u z n a j ą m o d ł ó w za z m a r ł y c h
s t o j ą c na stanowisku, że c z ł o w i e k w ł a s n y m p r z y k ł a d n y m ż y c i e m p o w i ­
nien z a s ł u ż y ć na K r ó l e s t w o Niebieskie. W z w i ą z k u z t y m nie o b c h o d z ą
ś w i ą t zadusznych.
W p r a k t y k a c h o b r z ę d o w y c h e w a n g e l i k ó w , j a k t e ż c z ł o n k ó w sekt r e ­
l i g i j n y c h , nie w y s t ę p u j e ś w i ę c o n a woda, t a k bardzo p o p u l a r n a w l u d o ­
w e j o b r z ę d o w o ś c i k a t o l i c k i e j . Woda z w y k ł a stosowana jest za to w z w y ­
czajowych p r a k t y k a c h m i e s z k a ń c ó w B e s k i d u Ś l ą s k i e g o w t y c h samych
o k o l i c z n o ś c i a c h , bez w z g l ę d u na i c h p r z y n a l e ż n o ś ć w y z n a n i o w ą . P r z y ­
k ł a d o w o m o ż n a w s p o m n i e ć o zwyczajach wiosennych, t a k i c h j a k o b r z ę ­
dowe m y c i e s i ę w wodzie rzecznej w W i e l k i P i ą t e k o ś w i c i e czy t e ż
ś m i g u s w i e l k a n o c n y . Ponadto w a r t o w s p o m n i e ć , że u a d w e n t y s t ó w woda
b i e ż ą c a posiada s z c z e g ó l n e znaczenie k u l t o w e , p o n i e w a ż k a ż d y n o w o
w s t ę p u j ą c y w y z n a w c a m u s i p o d d a ć się o b r z ę d o w i c h r z t u poprzez z a n u ­
rzenie się w pobliskiej rzece l u b p o t o k u .
W e d ł u g m i e j s c o w y c h o p i n i i wzajemne stosunki p o m i ę d z y k a t o l i k a m i
i e w a n g e l i k a m i u k ł a d a j ą s i ę na zasadzie niewymuszonej t o l e r a n c j i . R ó ż ­
nice w y z n a n i o w e nie s t a n o w i ą zatem b a r i e r w u t r z y m y w a n i u k o n t a k ­
t ó w d o b r o s ą s i e d z k i c h i t o w a r z y s k i c h . N i e c h ę ć , p r z y b i e r a j ą c a niejedno­
k r o t n i e jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n y m drastyczne f o r m y , c e c h o w a ł a
natomiast stosunek o g ó ł u do t a k z w a n y c h „ s e k c i a r z y " . Obecnie to pe­
j o r a t y w n e nastawienie widocznie o s ł a b ł o .
W y p o w i e d z i r e p r e z e n t a n t ó w r ó ż n y c h w y z n a ń zgodne s ą co do tego,
że w i ę k s z o ś ć z w y c z a j ó w dorocznych m i a ł a charakter ponad w y z n a n i o w y .
D z i e w c z ę t a z gaikiem, mikołaje,
kolendnicy i połaźnicy
odwiedzali wszyst­
kie d o m y w e w s i bez w z g l ę d u na p o g l ą d y r e l i g i j n e i c h m i e s z k a ń c ó w .
I. Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY Z I M O W E

Okresem w p r o w a d z a j ą c y m w r o k o b r z ę d o w y jest wczesna zima. T y ­
powe d l a tej p o r y t r a d y c y j n e zwyczaje o g n i s k u j ą się w o k ó ł ś w i ą t B o ż e g o
Narodzenia, z w a n y c h świętami
godowymi .
W e d ł u g czasu astronomicz­
nego z b i e g a j ą się one z z i m o w y m przesileniem s ł o ń c a . Chronologicznie
n a j b l i ż s z a tego m o m e n t u jest w i g i l i a B o ż e g o
Narodzenia
(24 X I I ) . D z i e ń t e n m o ż n a bez w ą t p i e n i a u z n a ć za n a j w a ż n i e j s z y w s k a l i
c a ł e j o b r z ę d o w o ś c i dorocznej. W y j ą t k o w o w t y m w y p a d k u silna presja
t r a d y c j i sprawia, że nadal przestrzega się w i e l u w s k a z a ń z w y c z a j o w y c h ,
12

1 2

O zwyczajach regionalnych dotyczących tego okresu pisze J . B r o d a ,
godowe na Podbeskidziu, „Zaranie Śląskie", R. 23: 1959, z. 1, s. 127-134.

Święta

�1ÜÍ

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

u z n a j ą c j e za s ł u s z n e obyczajowo i korzystne ze w z g l ę d u na przebieg
nowego r o k u gospodarczego. D o t y c z ą one p r o b l e m ó w t a k w a ż n y c h , j a k
p o m y ś l n o ś ć w gospodarce r o l n e j i hodowlanej oraz w ż y c i u r o d z i n n y m
i osobistym. M a j ą c na uwadze o p i n i ę , że d z i e ń w i g i l i j n y r z u t u j e na c a ł y
n a d c h o d z ą c y r o k , n a l e ż y z a c h o w y w a ć się zgodnie z o b y c z a j o w y m i w y ­
m o g a m i p o p r a w n o ś c i . W a ż n e jest, k t o z obcych p r z y j d z i e p i e r w s z y do
d o m u . N a d e j ś c i e „ s t a r e j b a b y " s t a n o w i np. z ł ą w r ó ż b ę , podczas gdy
o d w i e d z i n y dzieci s ą w y b i t n i e p o m y ś l n y m p r o g n o s t y k i e m . I n t e r p r e t a c j a
p r z y j ę t y c h w t y m w y p a d k u postaw zgodna jest z c h a r a k t e r y s t y c z n y m i
dla k u l t u r y l u d o w e j w ogóle stereotypami m y ś l e n i a magicznego, p o d ł u g
k t ó r y c h spotkanie w o k r e ś l o n y c h o k o l i c z n o ś c i a c h kobiety, z w ł a s z c z a sta­
rej, zapowiada n i e s z c z ę ś c i e , podczas g d y dziecko, a w i ę c istota obdarzona
w i t a l n ą siłą u k i e r u n k o w a n ą n a r o z w ó j i r o z k w i t , m o ż e s p r o w a d z i ć p o ­
m y ś l n o ś ć dla gospodarstwa i jego u ż y t k o w n i k ó w . Takie nastawienie psy­
chiczne b y ł o p r z y c z y n ą , d l a k t ó r e j jeszcze w m i n i o n y m X X - l e c i u c z ę ­
s t o k r o ć p o s y ł a n o dzieci j a k n a j w c z e ś n i e j rano do k r e w n y c h l u b s ą s i a ­
dów .
1 3

W d n i u w i g i l i j n y m , zgodnie z w y m o g i e m r e l i g i j n y m , o b o w i ą z u j e post.
S k r o m n e ś n i a d a n i e m u s i w y s t a r c z y ć do uroczystego p o s i ł k u wieczornego,
zwanego na t y m terenie wieczerzą
wigilijną.
T r a d y c j a nakazuje s p o ż y ­
w a ć j ą w s z c z e g ó l n e j o b r z ę d o w e j scenerii. Z tej okazji w okresie m i ę ­
d z y w o j e n n y m gospodarz s t a w i a ł w k ą c i e izby snop ż y t a l u b owsa. Do
c z a s ó w obecnych p i l n u j e się, b y pod s t o ł e m p o ł o ż y ć w i ą z k ę siana. P o ­
ś r o d k u s t o ł u n a k r y t e g o l n i a n y m obrusem gospodyni sypie m i a r k ę zboża,
a b e z p o ś r e d n i o na n i m k ł a d z i e bochenek chleba. Ilość i rodzaj ziarna,
j a k i e p r z y l g n i e do spodu bochenka, s t a n o w i w r ó ż b ę p r z y s z ł y c h urodza­
j ó w . Podobnie j a k w c a ł e j Polsce, t a k i w Beskidzie Ś l ą s k i m chleb w i g i ­
l i j n y t r a k t o w a n y jest z w i e l k ą czcią, a jego s p o ż y w a n i e m a charakter
k o m u n a l n y . P o m i ę d z y u c z e s t n i k ó w r o d z i n y rozdzielany jest przez ojca
l u b m a t k ę . N a l e ż y n i m t a k ż e o b d z i e l i ć k r o w y i konie, a część p o z o s t a w i ć
na stole do k o ń c a ś w i ą t , z m y ś l ą o j a k i m ś b l i ż e j nie o k r e ś l o n y m „ n i e ­
spodziewanym g o ś c i u " . W B r e n n e j chleb w i g i l i j n y b y w a p r z e c h o w y w a n y
do p o c z ą t k ó w lutego i ś w i ę c o n y w d n i u ś w . A g a t y . W Istebnej p i ę t k ę
z tego chleba, c z y l i godni kraiczek, ś w i ę c i s i ę w r a z z owsem w d n i u
ś w . Szczepana, w i e r z ą c w jego cudowne w ł a ś c i w o ś c i ochronne i s p r o w a ­
d z a j ą c e urodzaj.
1 4

P r ó c z chleba n a stole z n a l e ź ć się p o w i n n y miseczki z m i o d e m i m a ­
s ł e m , surowe z i e m n i a k i i kwaki, c z y l i karpiele, okrawane na w i o s n ę do
1 3

W okresie m i ę d z y w o j e n n y m zwyczaj ten miał charakter powszechny. Pisze
o nim — jak też o innych zwyczajach wigilijnych M. A s s a n k a - J a p o ł ł , Sw.
Mikołaj
i wilia w obrzędzie
istebniańskim,
„Zaranie Śląskie", R. 5: 1929, z. 4,
s. 231-235.
O obrzędowym charakterze wigilijnego chleba w polskiej kulturze ludowej
zob. I . i K . K u b i a k , Chleb w tradycji ludowej, Warszawa 1981, s. 21-32.
1 4

�165

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

sadzenia, oraz j a b ł k a i orzechy. Pod obrus w k ł a d a się p i e n i ą d z e —
obecnie np. m o n e t y 2 0 - z ł o t o w e — b y w c i ą g u r o k u nie b r a k ł o i c h .
w domu.
N i e z b ę d n y m u z u p e ł n i e n i e m ś w i ą t e c z n e g o w y g l ą d u w n ę t r z a jest t r a ­
d y c y j n e d r z e w k o w i g i l i j n e — wiecznie zielona j o d e ł k a . D r z e w k o to, z w a ­
ne t a k ż e goiczkiem,
przystrajane przez d z i e w c z ę t a w j a b ł k a , orzechy
i k r ą ż k i w y c i ę t e z k o l o r o w y c h o p ł a t k ó w , zawieszano n i e g d y ś za czubek
u p o w a ł y . W okresie m i ę d z y w o j e n n y m miejsce w i s z ą c e g o goiczka za­
j ę ł a s t o j ą c a choinka przystrajana w fabryczne ś w i e c i d e ł k a . W tej postaci
m o ż n a obecnie s p o t k a ć j ą w k a ż d y m d o m u . Od pewnego czasu zaczyna
p r z y j m o w a ć się zwyczaj w k ł a d a n i a pod c h o i n k ę p r e z e n t ó w g w i a z d k o ­
w y c h d l a dzieci.
Do wieczerzy w i g i l i j n e j trzeba z m i e n i ć odzież r o b o c z ą na p ó ł o d ś w i ę * n ą . D a w n i e j s z c z e g ó l n i e zwracano u w a g ę na to, aby wszyscy m i e l i b u t y
na nogach, g d y ż „ d o w i l i i n i k t nie ś m i a ł s i a d a ć b o s o " . J a k k o l w i e k
opinia t a się powtarza, i n f o r m a t o r z y nie p o t r a f i ą obecnie j e j u z a s a d n i ć .
B i o r ą c j e d n a k pod u w a g ę fakt, że jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m
b u t y s t a n o w i ł y swoisty w y k ł a d n i k z a m o ż n o ś c i , n i e t r u d n o p o j ą ć , że o s z c z ę ­
dzano je m a k s y m a l n i e . Dlatego t e ż m o ż n a p r z y p u s z c z a ć , że nakaz o b u ­
w a n i a s i ę do w i g i l i i m i a ł po p r o s t u na celu p o d k r e ś l e n i e s z c z e g ó l n e j
r a n g i tego p o s i ł k u . W l o k a l n e j t r a d y c j i nie p r z e t r w a ł o j u ż znane z r ó ż ­
n y c h t e r e n ó w K a r p a t wskazanie zwyczajowe, aby w czasie p o s i ł k u go­
spodarz t r z y m a ł stopy na l e ż ą c e j pod s t o ł e m siekierze. Zachowanie t a k i e
m i a ł o go u c h r o n i ć przed w y p a d k a m i okaleczenia p r z y pracy. Siekierze
p r z y p i s y w a n o b o w i e m w ł a ś c i w o ś c i izolacyjne i apotropeiczne, powszech­
nie ł ą c z o n e w k u l t u r z e l u d o w e j ze s t a l ą , a z w ł a s z c z a z o s t r y m i l u b k ł u ­
jącymi przedmiotami z niej wykonanymi. Wzmianki w literaturze świad­
czą j e d n a k o t y m , że jeszcze k i l k a d z i e s i ą t l a t t e m u w s p o m n i a n y zwyczaj
respektowano t a k ż e i w Beskidzie Ś l ą s k i m .
15

1 6

Starsi i n f o r m a t o r z y t w i e r d z ą , iż d a w n i e j zawsze na stole k ł a d z i o n o
o j e d n ą ł u ż k ę w i ę c e j . N i e k t ó r z y p r a k t y k u j ą to i obecnie. I n t e r p e r a c j a
tego z w y c z a j u — podobnie j a k pozostawianie na stole chleba — n a w i ą ­
zuje niedwuznacznie do p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h w i e r z e ń i o b r z ę d ó w zadusznych. N a p r z y k ł a d w Zapasiekach — g ó r s k i m p r z y s i ó ł k u J a w o r z y n ­
k i — n a l e ż a ł o z o s t a w i ć na stole t y l e ł y ż e k , i l u z m a r ł y c h o p u ś c i ł o d o m
r o d z i n n y . N a j c z ę ś c i e j zwyczaj zostawiania ł y ż k i , k r o m k i chleba i o p ł a t k a
t ł u m a c z o n o e w e n t u a l n o ś c i ą p r z y b y c i a j a k i e g o ś nieznanego w ę d r o w c a .
W n i e k t ó r y c h rodzinach puste miejsce p r z y stole rezerwowano j e d n a k
„ d l a gościa, k t ó r y b y ł zaproszony". Z m y ś l ą o n i m n a l e ż a ł o w y p o w i e d z i e ć
1 5

Wszystkie gwarowe cytaty w tekście pochodzą z materiałów terenowych
stanowiących własność archiwum Pracowni Etnografii Z E I H K M P A N w K r a ­
kowie.
Wspomina o tym J . K o p e ć , Materiały
ludoznawcze,
„Zaranie Śląskie",
R 4: 1912, z. 2-4, s. 125; B r o d a , Święta..., s. 129.
1 6

�166

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

te s ł o w a : „ P r z y j d ź Panie Boże, staw s i ę za gościa, racz n a m b ł o g o s ł a w i ć
te d a r y , k t ó r e z T w o j e j szczodrobliwej r ę k i s p o ż y w a ć b ę d z i e m y " . W o k r e ­
sie m i ę d z y w o j e n n y m , k i e d y b y ł o jeszcze w i e l e bezdomnej biedoty, zda­
r z a ł y się p r z y p a d k i zapraszania do rodzinnego s t o ł u w i g i l i j n e g o p r z y ­
godnego ż e b r a k a . Obecnie zaprasza się samotne osoby z s ą s i e d z t w a . O d
p a r u l a t z d a r z a j ą się t e ż p r z y p a d k i zapraszania na c a ł y okres ś w i ą t e c z n y
sierot z P a ń s t w o w y c h D o m ó w Dziecka.
U n i k a l n a dotychczas na b a d a n y m terenie i n f o r m a c j a o a r c h a i c z n y m
zwyczaju zapraszania na w i e c z e r z ę w i g i l i j n ą w i l k a pochodzi z J a w o r z y n k i - Z a p a s i e k . I n f o r m a t o r urodzony z p o c z ą t k i e m b i e ż ą c e g o stulecia
t w i e r d z i , że d a w n i e j z a n i m rodzina z a s i a d ł a do s t o ł u k t o ś z obecnych
w o ł a ł w k i e r u n k u okna l u b d r z w i : „ W i l k u ! W i l k u ! C h o d ź k u n a m w i e c e r z a ć . A j a k nie p r z y ń d z i e s — nie c h o d ź c a ł y r o k " ( z a p i s a ł a A . K o w a l s k a - L e w i c k a ) . O szerszym n i e g d y ś z a s i ę g u tej zwyczajowej f o r m u ł y
ś w i a d c z ą analogie z i n n y c h t e r e n ó w P o l s k i P o ł u d n i o w e j . J e ś l i chodzi
o i n t e r p r e t a c j ę samego tekstu, k t ó r y m o ż e w y d a ć s i ę d z i w n y i t a j e m n i ­
czy, wielce prawdopodobna jest hipoteza, że i w t y m p r z y p a d k u m a m y
do czynienia z r e m i n i s c e n c j ą p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h w i e r z e ń , p o d ł u g k t ó ­
r y c h d u c h y z m a r ł y c h p r z y b y w a j ą c okresowo na z i e m i ę m o g ł y p r z y b i e r a ć
postać p t a k ó w lub dzikich zwierząt, m . i n . w i l k a . Z dużą r e z e r w ą
trzeba natomiast o d n i e ś ć się do o p i n i i , iż p r ó b a zaproszenia w i l k a na
w i e c z e r z ę wigilijną „świadczy o t y m , j a k głęboko rozumiano j e d n o ś ć
ś w i a t a , j e d n o ś ć nawet z t y m i , k t ó r y c h s i ę o b a w i a n o " .
1 7

1 8

1 9

Zgodnie z o g ó l n o p o l s k ą t r a d y c j ą , h a s ł e m do r o z p o c z ę c i a wieczerzy
b y ł a pierwsza wieczorna gwiazda. G d y w z e s z ł a , wszyscy d o m o w n i c y p o ­
w i n n i z g r o m a d z i ć się w o k ó ł s t o ł u . P a n o w a ł p r z e s ą d , ż e kogo w ó w c z a s
zabraknie, t e n nie d o ż y j e n a s t ę p n e j w i l i i . B y n i e o d e j ś ć na zawsze z d o ­
m u , nie w o l n o b y ł o w czasie p o s i ł k u w s t a w a ć a n i o d k ł a d a ć t r z y m a n e j
w ręce łyżki. Atmosfera powagi i milczenia m i a ł a z kolei z a p e w n i ć
zgodne w s p ó ł ż y c i e rodzinne.
M n i e j w i ę c e j do k o ń c a okresu m i ę d z y w o j e n n e g o powszechnie s p o ż y ­
w a n o w i e c z e r z ę w i g i l i j n ą ze w s p ó l n e j m i s k i , p r z y ś w i e t l e ś w i e c . Obec­
nie, c h o ć na co d z i e ń o b o w i ą z u j e j u ż m o d e l k o n s u m p c j i z b l i ż o n y do
miejskiego, w p r z y p a d k u p o s i ł k u w i g i l i j n e g o nader często z a r ó w n o ś w i e ­
ce, j a k i w s p ó l n a m i s k a s ą jeszcze akceptowane. Ś w i a d o m i e p o d k r e ś l a
się w t e n s p o s ó b poszanowania dla t r a d y c j i i poczucie bliskiej w i ę z i
ł ą c z ą c e j w s p ó ł b i e s i a d n i k ó w . N a d a l o b o w i ą z u j e t a k ż e na p o c z ą t k u i na
1 7

Por. np. A. W ó j c i k , Zwyczaje
doroczne Pogórzan,
[w:] Nad rzeką
Ropą,
K r a k ó w 1965, s. 261; K . K w a ś n i e w i c z , Zwyczaje doroczne, [w:] Wieś
Rudawa
i jej okolice, Zeszyty Naukowe U J , Prace Etnograficzne, K r a k ó w 1980, z. 12, s. 153.
18 przypuszczenia takie w y s u w a j ą : W. K l i n g e r , Obrzędowość
ludowa Bo­
żego Narodzenia. Jej początek
i znaczenie pierwotne, Poznań 1926, s. 45-46; В ys t r o ń , Etnografia..., s. 172.
K u b i a k , Chleb..., s. 24.
1 9

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

167

Rye. 1. Przy wigilijnym stole. Istebna 1946
4

Fot. H . Hermanowicz

k o ń c u wieczerzy w s p ó l n a m o d l i t w a , w k t ó r e j zawarta jest p r o ś b a o b ł o ­
g o s ł a w i e ń s t w o „ s p o ż y w a n y c h d a r ó w " , p o d z i ę k a za p r z e ż y t y r o k i p r o ś b a
0 nowy, szczęśliwy.
W s p ó ł c z e s n y j a d ł o s p i s w i g i l i j n y do dziś w znacznej mierze opiera
się na w z o r a c h t r a d y c y j n y c h . S k ł a d a j ą się na niego postne p o t r a w y
p r z y r z ą d z a n e na bazie p o d s t a w o w y c h z i e m i o p ł o d ó w i p r o d u k t ó w r o l n y c h ,
t a k i c h j a k chleb, kapusta, groch, fasola, k w a k i , z i e m n i a k i , k r u p y j ę c z ­
m i e n n e i p ę c a k , ż u r , g r z y b y , suszone owoce, ś w i e ż e j a b ł k a i orzechy.
R y b y w t y m j a d ł o s p i s i e zasadniczo nie f i g u r u j ą . P o g l ą d y co do ilości
1 k o l e j n o ś c i d a ń r ó ż n i c u j ą się obecnie d o ś ć znacznie. Zgodne s ą natomiast
co do tego, że i c h r o z m a i t o ś ć r z u t u j e na obfitość p ł o d ó w r o l n y c h w n o ­
w y m r o k u gospodarczym oraz że w i e c z e r z ę n a l e ż y r o z p o c z y n a ć od chleba.
Dzielenie się o p ł a t k i e m p o s m a r o w a n y m m i o d e m i wzajemne s k ł a d a n i e
sobie ż y c z e ń na ogół rozpoczyna w i e c z e r z ę , w B r e n n e j b y w a j e d n a k t a k ż e
j e j akcentem f i n a l n y m . T r a d y c j a nakazuje pod koniec biesiady w i g i l i j ­
nej d z i e l i ć się r ó w n i e ż j a b ł k i e m , aby w t e n s p o s ó b u m o c n i ć w i ę z y r o ­
dzinne i aby k a ż d y z b i e s i a d n i k ó w p o w r a c a ł zawsze s z c z ę ś l i w i e do d o m u .
S t a r s i ludzie u w a ż a j ą , że n a l e ż y j e ś ć po t r o c h u z w s z y s t k i c h k o l e j n y c h
d a ń , b y nie z a z n a ć w n a d c h o d z ą c y m r o k u g ł o d u . N i e w o l n o j e d n a k z j e ś ć
wszystkiego, co z o s t a ł o podane do s t o ł u , g d y ż z a r ó w n o chlebem i o p ł a t k a ­
m i , j a k t e ż r e s z t k a m i s t r a w y n a l e ż y p o d z i e l i ć s i ę ze z w i e r z ę t a m i d o m o -

�168

K R Y S T Y N A KWAŠNIEWICZ

w y m i . Jeszcze w l a t a c h p o w o j e n n y c h j a d ł o w i g i l i j n e zmieszane z p o m y j a m i d a w a ł a gospodyni k r o w o m i owcom. O b d z i e l a ł a n i m i t a k ż e psa
i kota. O p ł a t k i e m w ł o ż o n y m p o m i ę d z y k r o m k i chleba k a r m i l i gazdowie
k r o w y i konie. Tego ostatniego z w y c z a j u w w i e l u rodzinach przestrzega
się do dziś.
Podobnie j a k w c a ł e j Polsce, po wieczerzy w i g i l i j n e j p r z y c h o d z i ł a
pora na rozmaite w r ó ż b y , k t ó r e m i a ł y się s p e ł n i ć w p r z e c i ą g u r o k u . S i l ­
nie rozpowszechnione b y ł y w r ó ż b y ż y c i a i ś m i e r c i z d y m u ś w i e c y . K a ż d y
kolejno z d m u c h i w a ł j ą t r z y k r o t n i e . D y m u n o s z ą c y się r ó w n o k u g ó r z e
z a p o w i a d a ł r o k p r z e ż y t y w z d r o w i u . S n u j ą c y się niezdecydowanie l u b
pełzający ku drzwiom zwiastował chorobę lub śmierć. Zły lub dobry
los m o ż n a b y ł o t a k ż e o d c z y t a ć na podstawie zdrowego czy t e ż zepsutego
w n ę t r z a r o z ł u p y w a n y c h o r z e c h ó w oraz k s z t a ł t u i r o z m i a r ó w gniazda
nasiennego w r o z k r a j a n y m poprzecznie j a b ł k u . W r ó ż b y tego t y p u , do
niedawna jeszcze p r a k t y k o w a n e , w y r a ź n i e z a n i k a j ą . Do z w y c z a j ó w c a ł ­
kowicie j u ż poniechanych n a l e ż ą w i g i l i j n e w r ó ż b y d z i e w c z ą t d o t y c z ą c e
z a m ą ż p ó j ś c i a . K i l k a d z i e s i ą t lat ternu d o k o n y w a n o i c h n a s ł u c h u j ą c p r z e d
domem, z k t ó r e j s t r o n y dobiegnie szczekanie psa l u b odezwie się echo,
p r z e l i c z a j ą c k o ł k i w p ł o c i e albo d r w a przyniesione na o p a ł (do p a r y —
nie do p a r y ) , r z u c a j ą c b ą d ź p r z e k ł a d a j ą c od s t o ł u do p r o g u but (nosek —
p i ę t k a ) i t p . Ponadto p u k a ł y d z i e w c z ę t a do d r z w i c h l e w i k a z a p y t u j ą c
ś w i n i ę , czy w y j d ą w c i ą g u r o k u za m ą ż . C h r z ą k n i ę c i e ś w i n i u z n a w a ł y
za o d p o w i e d ź t w i e r d z ą c ą .
Z n o c ą w i g i l i j n ą ł ą c z y ł o się powszechne w k u l t u r z e l u d o w e j w i e r z e ­
nie, że o p ó ł n o c y k r o w y i konie r o z m a w i a j ą m i ę d z y s o b ą l u d z k ą m o w ą .
N i e g d y ś t r a k t o w a n o je b e z k r y t y c z n i e , obecnie ż a r t o b l i w i e l u b w n a j ­
lepszym razie sceptycznie. Jak w s p o m i n a j ą starsi, i d ą c n o c ą na jucznie
( p a s t e r k ę ) prognozowano urodzaje o b s e r w u j ą c niebo. G d y b y ł o silnie
w y g w i e ż d ż o n e , ludzie cieszyli się: „ile gwiazd na niebie, t y l e ś c i e b e ł
z b o ż a b ę d z i e w p o l u " . W r a c a j ą c k a ż d y s t a r a ł się j a k najspieszniej zna­
l e ź ć na p o w r ó t w domu, aby w czasie ż n i w n a d ą ż a ć z p r a c a m i p o l o ­
wymi.
D z i e ń B o ż e g o N a r o d z e n i a (25 X I I ) u c h o d z ą c y obok N i e ­
dzieli Wielkanocnej za n a j w i ę k s z e ś w i ę t o doroczne, n a l e ż a ł o o b c h o d z i ć
w atmosferze powagi, s k r u p u l a t n i e p r z e s t r z e g a j ą c z w y c z a j o w y c h z a k a z ó w
o d n o s z ą c y c h się do o k r e ś l o n y c h c z y n n o ś c i i z a c h o w a ń . P i e r w o t n e t ł o
w i e r z e n i o w e o b o w i ą z u j ą c y c h w t y m zakresie t r a d y c y j n y c h n o r m o b y ­
czajowych w i ą z a ł o się z obchodzonymi w tej porze r o k u p o g a ń s k i m i
u r o c z y s t o ś c i a m i k u czci z m a r ł y c h p r z o d k ó w . P r z e ś w i a d c z e n i e o okreso­
w y c h p o w r o t a c h dusz pod dachy r o d z i n n y c h d o m ó w n a k a z y w a ł o szcze­
g ó l n ą o s t r o ż n o ś ć , b y przez n i e r o z w a ż n e zachowanie się nie s k r z y w d z i ć
p r z y p a d k i e m t y c h n i e w i d z i a l n y c h istot l u b i m nie u c h y b i ć ś c i ą g a j ą c
w ten s p o s ó b na siebie i c h gniew . Obecnie genealogia tego t y p u zaka2 0

a 0

Zwyczajowe zakazy stanowiące relikty pogańskich wierzeń i obrzędów

za-

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY D O R O C Z N E

im

z ó w b o ż o n a r o d z e n i o w y c h nie jest j u ż znana, i c h i n t e r p r e t a c j a z a ś p o s z ł a
w k i e r u n k u w y m o g ó w k u l t u religijnego. „ G r z e c h e m " b y ł o b y zatem w y ­
k o n y w a n i e w d n i u t a k u r o c z y s t y m j a k i e j k o l w i e k pracy, n a w e t t a k n i e ­
z b ę d n y c h c z y n n o ś c i , j a k zamiatanie, obieranie z i e m n i a k ó w , r ą b a n i e d r z e ­
wa, a n a w e t czyszczenie b u t ó w i czesanie się. Gotowanie ograniczano
do odgrzania s p o r z ą d z o n y c h zawczasu p o t r a w . N i e w o l n o b y ł o c h o d z i ć
po w s i ani p r z y j m o w a ć w d o m u gości. Czas u p ł y w a ł w ś c i s ł y m gronie
r o d z i n n y m na ś p i e w a n i u k o l ę d z k a n c j o n a ł ó w . Ź l e b y ł o widziane, g d y
k t o ś p o ł o ż y ł się w c i ą g u dnia, aby się p r z e s p a ć .
Presja obyczajowa s k ł a n i a j ą c a do p o d p o r z ą d k o w a n i a się w s p o m n i a ­
n y m zakazom, bardzo silna jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m , po I I w o j ­
nie ś w i a t o w e j sukcesywnie t r a c i ł a s w ą moc. Obecnie z a k a z ó w b o ż o n a ­
r o d z e n i o w y c h j u ż się nie przestrzega, nadal b u d z ą one j e d n a k ż y w e
wspomnienia u starszej generacji m i e s z k a ń c ó w r e g i o n u .
Z p o w a ż n ą a t m o s f e r ą Bożego Narodzenia kontrastuje d r u g i d z i e ń
ś w i ą t p r z y p a d a j ą c y w Ś w . S z c z e p a n a (26 X I I ) . T r a d y c y j n i e b y ł on
przeznaczony na odwiedzanie się i s k ł a d a n i e ż y c z e ń ś w i ą t e c z n y c h , k t ó ­
re — j a k m n i e m a n o — s p r o w a d z a ł y p o m y ś l n o ś ć w p r a c y na gospodar­
stwie i w ż y c i u d o m o w y m . O d wczesnego rana oczekiwano n a d e j ś c i a
dzieci połaźników
czy t e ż winszowników.
W Istebnej i Jaworzynce b y l i
to p r z e w a ż n i e m a l i c h ł o p c y , w B r e n n e j dzieci obojga płci.
Połaźnicy
chodzili b ą d ź pojedynczo, b ą d ź w m a ł y c h g r u p k a c h i w k a ż d y m d o m u
zostawiali p r z y s t r o j o n ą g a ł ą z k ę j o d ł o w ą , c z y l i połaźniczkę.
Nie nosili
ż a d n y c h p r z e b r a ń . P r z e k r a c z a j ą c p r ó g d o m u s k ł a d a l i gospodarzom w i e r ­
szowane ż y c z e n i a l u b ś p i e w a l i p i e ś n i o p o w i a d a j ą c e o narodzinach D z i e ­
c i ą t k a Jezus. J a k k o l w i e k zwyczaj ten obecnie zanika, m o ż n a jeszcze
n a p o t k a ć m a ł y c h połaźników.
Oto d l a p r z y k ł a d u t r a d y c y j n y tekst oko­
l i c z n o ś c i o w y w y g ł a s z a n y w Jaworzynce t a k ż e w s p ó ł c z e ś n i e : „ J o j e m a ł y
p o ł a ź n i c z e k . / P r z i s e ł j o t u na t r o j n i c z e k . / T r o j n i c z e k m i dejcie, / se
m n i e sie nie ś m i e j c i e . / Bo j o z w o z e m nie j a d e m , / suchej rzepy nie
wiezem. / Co m i dacie, to weznem. / Grosz, dwa, to j e dobro kolenda, /
a z ł o t ó w k a , d w i e — to m i kapsy nie u r w i e " .
2 1

D a w n i e j g r u p k i p o ł a ź n i k ó w p r z y c h o d z i ł y do gospodarzy przez c a ł y
ranek. P e w n ą u c i ą ż l i w o ś ć t y c h o d w i e d z i n r e k o m p e n s o w a ł a j e d n a k po­
m y ś l n a w r ó ż b a , że i m w i ę c e j p o ł a ź n i k ó w — t y m p o m y ś l n i e j zapowiada

dusznych omawia J . K l i m a s z e w s k a , Zakazy magiczne związane
z
rokiem
obrzędowym
w Polsce, „Etnografia Polska", t. 4: 1961, s. 115-124.
Niemal identyczną formułę życzeń składanych przez połaźników cytuje ks.
E . G r i m , Materiały
ludoznawcze, „Zaranie Śląskie", R. 9: 1931, z. 1, s. 129. A. P al u c h o w a - T a r g o ń s k a podaje jeszcze dalszy ciąg tego samego tekstu, [w:]
Zanik funkcji zwyczajów
dorocznych na przykładzie
okresu Bożego
Narodzenia
w Istebnej na przestrzeni XX wieku. Praca mag. wykonana w Katedrze Etnografii
Słowian U J pod kier. M. Gładysza, 1979. Archiwum K E S U J , nr inw. 104. Maszy­
nopis.
2 1

�170

Ryc.

KRYSTYNA

2. Chłopiec z podłaźniczką

KWASNIEWICZ

składający życzenia świąteczne. Istebna 1946
Fot. H . Hermanowicz

się r o k . O m i e s z k a ń c a c h d o m u p o m i n i ę t e g o przez dzieci m ó w i o n o w z w i ą ­
z k u z t y m , że czeka i c h c i ę ż k i r o k , g d y ż nie m i e l i ani jednego p o ł a ź n i k a .
Ż a d n e z dzieci n i e o d c h o d z i ł o zatem z p u s t y m i r ę k a m i , g d y ż gospodarze
zawsze za ż y c z e n i a o d w z a j e m n i a l i się k a w a ł k a m i k o ł a c z a l u b d r o b n y m i
p i e n i ę d z m i niezmiennie d a j ą c t y m p o w ó d do r a d o ś c i . S t o p n i o w y zanik
chodzenia po winszu t ł u m a c z y się. obecnie w kategoriach ekonomicznych:
,,Ludzie teraz bogaci, m a j ą p i e n i ą d z e — to rodzice t a k t y c h dziecek n i e
gonią".
W Beskidzie Ś l ą s k i m z d n i e m ś w . Szczepana ł ą c z y s i ę t a k ż e — p o ­
dobnie j a k i w i n n y c h regionach k a r p a c k i c h — zwyczaj ś w i ę c e n i a owsa.
Do tego celu s z c z e g ó l n i e n a d a w a ł s i ę owies z w i g i l i j n e g o s t o ł u . Do k o ś ­
cioła nosili go w szatkach (chustkach) gazdowie l u b parobcy. P o ś w i ę c o n y
owies s ł u ż y ł przede w s z y s t k i m do s i e w ó w w i o s e n n y c h na urodzaj. W y ­
s y p y w a ł y go t a k ż e gospodynie k u r o m do o b r ę c z y z beczki, ż e b y nie
o d d a l a ł y się od d o m u , d a w a ł y po k i l k a ziaren c i e l ą c e j się k r o w i e , b y
u ł a t w i ć p o r ó d i t p . Obecnie zwyczaj ś w i ę c e n i a owsa k u l t y w u j ą j u ż t y l k o
starsi r o l n i c y .
N i e g d y ś po ś w i ę t a c h Bożego Narodzenia k o ń c z y ł y się t e r m i n y r o c z ­
n e j s ł u ż b y u gospodarzy. „ W t e d y pastuchy od k r ó w , p a c h o ł k i od
k o n i , d z i w k i i mniejsze p a s t y r k i m i e l i czas, co sie i m g i b i r o w a ł w o l n y .
Wszystko szło do d o m u , do r o d z i c ó w " . T r w a ł o to do ś w i ę t a Trzech K r ó l i .

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY D O R O C Z N E

171

M ó w i o n o w ó w c z a s , że c z e l a d ź p o s z ł a na połazy czy t e ż na poławki.
Od­
c h o d z ą c y po c a ł o r o c z n e j p r a c y o t r z y m y w a l i o d c h l e b o d a w c ó w p e w n ą
k w o t ę , z w a n ą k o l e n d ą . Jej p r z y j ę c i e o z n a c z a ł o a k c e p t a c j ę n o w e j rocznej
u m o w y , o b o w i ą z u j ą c e j d w u s t r o n n i e . P r ó c z kolendy p i e n i ę ż n e j o t r z y m y ­
wano kolendą w naturze, n a j c z ę ś c i e j bochen chleba i p o ł e ć s ł o n i n y . P o d ­
s t a w o w ą f o r m ą w y n a g r a d z a n i a rocznej s ł u ż b y b y ł o j e d n a k k o m p l e t n e
ubranie, b u t y i kierpce, sprawiane przez gospodarzy p r z e w a ż n i e po ż n i ­
w a c h . Jeszcze do k o ń c a okresu m i ę d z y w o j e n n e g o d l a licznych ubogich
r o d z i n oddawanie dzieci na s ł u ż b ę do gospodarzy b y ł o j e d n y m z d o s t ę p niejszych ś r o d k ó w w p r z e z w y c i ę ż a n i u t r u d n o ś c i ekonomicznych.
Pierwszy dzień roku kalendarzowego
(1 I ) o d g r y w a ł
r o l ę o w i e l e s k r o m n i e j s z ą n i ż w i g i l i a Bożego Narodzenia. W k u l t u r z e
t r a d y c y j n e j nie b y ł o z w y c z a j u czuwania do p ó ł n o c y w w i e c z ó r s y l w e ­
s t r o w y , nie w i t a n o t e ż Nowego R o k u na w i e j s k i c h zabawach, co obecnie
jest na p o r z ą d k u d z i e n n y m . Charakter i n i c j a l n y m o ż n a jednak bez w ą t ­
pienia p r z y p i s a ć t r a d y c y j n y m n o w o r o c z n y m
połaźnikom-winszownikorn.
Podobnie j a k w d n i u ś w . Szczepana b y ł y to dzieci c h o d z ą c e od ś w i t u
po domach w celu w r ę c z e n i a połaźniczki
i z ł o ż e n i a noworocznych ż y c z e ń ,
w y p o w i a d a n y c h w f o r m i e w i e r s z o w a n y c h oracji, n a j c z ę ś c i e j ż a r t o b l i ­
w y c h . D l a p r z y k ł a d u : „ W i n s z u j e m w o m szczęścia, z d r o w i a na t e n N o w y
Rok. B y ś c i e b y l i z d r o w i , weseli — j a k o w niebie a n i e l i " . A l b o t e ż : „ W i n ­
szujem w o m winsz. / Mocie w piecu g y n ś , / a na piecu koguta, / mocie
chłopa chuncwuta" .
2 2

P o n i e w a ż na N o w y Rok dzieci b y ł y t a k ż e z w i a s t u n a m i p o m y ś l n o ś c i ,
m a ł y c h w i n s z o w n i k ó w w s z ę d z i e nagradzano s ł o d y c z a m i , orzechami czy
t e ż d r o b n y m i p i e n i ę d z m i . Obecnie i t a f o r m a s k ł a d a n i a ż y c z e ń zanika.
J e ś l i j e d n a k w i n s z o w n i c y p r z y j d ą , k a ż d e m u z dzieci trzeba d a ć co n a j ­
m n i e j po 20 z ł o t y c h . K o m u s z c z e g ó l n i e z a l e ż y na t a k i c h odwiedzinach,
uprzednio zaprasza dzieci k r e w n y c h l u b s ą s i a d ó w .
W okresie p o ś w i ą t e c z n y m , g ł ó w n i e w d n i a c h od ś w . Szczepana do
T r z e c h K r ó l i , c h o d z i ł y po w s i t a k ż e g r u p y starszych
kolędników.
W p o r ó w n a n i u z i n n y m i t e r e n a m i k a r p a c k i m i , w Beskidzie Ś l ą s k i m k o ­
l ę d n i c y ci p r e z e n t o w a l i się raczej skromnie. P u n k t ciężkości p r z e n i ó s ł
się zapewne w t y m p r z y p a d k u n á p r z y p a d a j ą c e w okresie a d w e n t u b a r w ­
ne w i d o w i s k o mikołajów.
B ę d z i e o t y m m o w a na i n n y m miejscu. W e d ł u g
relacji t e r e n o w y c h , n a j a t r a k c y j n i e j s z y m z w y c z a j e m k o l ę d n i c z y m b y ł o
chodzenie z betlymkiem
(szopka). W betlymku
t y m figurki przytwier­
dzone do o k r ą g ł e j t a r c z y o b r a c a ł y się w r a z z n i ą p r z y r u c h u u m o c o w a ­
nej od spodu k o r b y . W y o b r a ż a ł y postacie Ś w i ę t e j Rodziny, T r z e c h K r ó l i ,
2 2

Teksty życzeń noworocznych miały wiele wariantów. Analogiczne rymowa­
ne fragmenty powtarzały się w nich w różnych układach. J . Broda podaje 13 ta­
kich przykładów, z których teksty nr 2, 3, 6, 11, 12 są niemal całkowicie zbieżne
z tekstami zapisanymi obecnie w terenie. Zob. J . B r . o d a , Życzenia
noworoczne
z pow. cieszyńskiego,
„Literatura Ludowa", R. 1: 1957, nr 4, s. 51-54.

�172

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

a n i o ł a , pasterzy oraz z w i e r z ę t a — a w i ę c owce, kozy, w o ł y i k r o w y .
S a m i k o l ę d n i c y w y s t ę p u j ą c y w liczbie 5-7 p a r o b k ó w nosili przebrania
pasterzy
wałaskich,
diabła i baby. O b c h ó d w s i rozpoczynali o z m r o k u ,
a k o ń c z y l i c z ę s t o nad ranem. Do w n ę t r z a d o m ó w nie w c h o d z i l i . Z a t r z y ­
m u j ą c się pod o k n a m i rozpoczynali w y s t ę p ś p i e w a n ą i n w o k a c j ą do go­
spodarzy: „Mości gospodarzu, d o m o w y szafarzu, / nie b ą d ź t a k o s p a ł y ,
k a ż n a m d a ć g o r z a ł y . / Troche a l a b i n k u i do n i e j p i e r n i k u . / H e j k o lenda! K o l e n d a ! / Mości gospodyni, domowa m i s t r z y n i / k a ż d a ć m a s ł a
faske i do niej k i e ł b a s k ę . / Bo j a k to w e z n e m y , to p o d z i ę k u j e m y . / H e j
kolenda! K o l e n d a ! / .
2 3

Po tej niedwuznacznej aluzji do p o c z ę s t u n k u , czy t e ż z a p ł a t y , n a s t ę ­
p o w a ł y k o l ę d y ś p i e w a n e z kancynału,
wreszcie p r z y ś p i e w k i adresowane
do d z i e w c z ą t . N a koniec jeden z p r z y b y ł y c h s k ł a d a ł gospodarzom ż y ­
czenia t y m i s ł o w y :
„Przyszliśmy tu do ciebie gospodarzu, żeby ci sie chowały w chlewiku ś w i n ­
ki — jako linki. W chlewie byczoszki — jako w lesie buczoszki. Żebyście mieli
w stodole pełno zboża, a żeby tylko jedna dziura tam była, coby sowa tam wlatowała, żeby to zboże wynoszała . A jak nam co dacie, to za kolende podziękujemy.
A jak nic nie dacie, to pujdemy. Wszyndzie bedymy głosić o skąpej kolyndzie.
Hej kolenda! Kolenda!" (Tekst zanotowany w Brennej-Hołcynie).
24

W zestawieniu z i n n y m i r e g i o n a m i P o l s k i P o ł u d n i o w e j t r a d y c j e szopkarskie w Beskidzie Ś l ą s k i m nie b y ł y j e d n a k a n i s z c z e g ó l n i e o r y g i n a l n e ,
ani rozbudowane w i d o w i s k o w o . Bardziej charakterystyczne dla r e g i o n u
j a k o takiego b y ł o natomiast k o l ę d o w a n i e t a k z w a n y c h pastuszków
i trzech
króli. Za p a s t u s z k ó w p r z e b i e r a l i się czterej k i l k u n a s t o l e t n i c h ł o p c y . J u ż
przed o s t a t n i ą w o j n ą i c h r e p e r t u a r o g r a n i c z a ł się do ś p i e w a n i a p o p u ­
l a r n y c h k o l ę d . W nieco odleglejszych czasach na podstawie t e k s t ó w sta­
rych pastorałek prezentowali w k a ż d y m domu długie widowiska u w z g l ę d ­
niające podział r ó l .
2 5

P r z e d ś w i ę t e m Trzech K r ó l i chodzili t a k ż e po wsiach ś l ą s k i c h k o l ę d 2 8

T a sama świecka kolęda znana była także w innych regionach karpackich,
np. w Beskidzie Sądeckim. Zob. Z. i S. C h r z ą s t o w s c y ,
Zwyczaje i
obrzędy
Lachów
Sądeckich,
[w:] Folklor Lachów
Sądeckich,
Warszawa 1974, s. 174-178.
Zanotowano ją także na ziemiach Polski Środkowej. Zob. B. A n d r z e j c z a k ,
Obrzędy i zwyczaje doroczne w Kaliskiem, „Literatura Ludowa", R. 8: 1964, nr 1-2,
s. 17-18.
Według lokalnych wierzeń sowa zamieszkująca w stodole przynosi gospo­
darzom szczęście i dostatek.
Bliższe informacje o dawnych pastuszkach z Istebnej i Wisły podają G r i m ,
Materiały...,
s. 129-130, oraz M. P i l c h , Wisła naszych, przodków,
Wisła 1979, s. 4950. Natomiast w starej polskiej wsi Bukowiec leżącej obecnie na terytorium S ł o ­
wacji jeszcze w latach siedemdziesiątych bieżącego stulecia udało się zrekonstruować
tradycyjne widowisko pastuszków z dużą dokładnością. Zob. E . R z o ń c a , Wido­
wisko obrzędowe
„mikołai"
i „pastuszków"
w społeczności
wsi Bukowiec w XX
wieku. Praca mag. wykonana w Katedrze Etnografii Słowian U J pod kier. J . K l i ­
maszewskiej, 1977. Archiwum K E S U J , nr inw. 170. Maszynopis.
2 4

2 5

�173

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

n i c y , c h ł o p c y p r z e b r a n i za k r ó l i „ c z a r n e g o , b i a ł e g o i ż ó ł t e g o " . Ś p i e w a l i
kolędy i składali życzenia.
Wszystkich kolędników witano z radością. Gdyby pominęli k t ó r y ś
z d o m ó w , jego m i e s z k a ń c y c z u l i b y się d o t k n i ę c i . Nagradzano i c h b ą d ź
w naturze, k a w a ł k a m i szpyrki czy k o ł a c z y , b ą d ź p i e n i ę d z m i . Jak t w i e r ­
d z ą i n f o r m a t o r z y , w y ż e j ceniono sobie r e w a n ż p i e n i ę ż n y .
Prócz wspomnianych wyżej form kolędowania zespołowego, w okre­
sie p o ś w i ą t e c z n y m p r z y c h o d z i ł y d a w n i e j do gospodarzy z ż y c z e n i a m i
stare b a b k i komornice i wszelka biedota, a n i k t nie o d c h o d z i ł z p u s t y m i
r ę k a m i , g d y ż „ g o d o w e ś w i ę t a u c h o d z i ł y u g ó r a l i ś l ą s k i c h za ś w i ę t a
s z c z o d r o ś c i i dobroci, z w ł a s z c z a dla najbiedniejszych" .
Obecnie t r a d y c y j n e zwyczaje k o l ę d n i c z e z a n i k a j ą . Nieudolnie p o d ­
t r z y m u j ą je jeszcze m a l i c h ł o p c y . W e d ł u g miejscowej o p i n i i niewiele ma
to w s p ó l n e g o z w y s t ę p a m i d a w n y c h g r u p k o l ę d n i c z y c h , k t ó r e b y ł y n i e ­
o d z o w n y m akcentem w scenerii ś w i ą t z i m o w y c h . D e g r a d a c j ę o b r z ę d u
k o l ę d o w a n i a t ł u m a c z y się w g ł ó w n e j mierze spadkiem poszanowania dla
t r a d y c j i oraz poszerzeniem się i z r ó ż n i c o w a n i e m k r ę g u ł a t w o d o s t ę p n y c h
r o z r y w e k . Ponadto z w i e l u w y p o w i e d z i w y n i k a , że p o p r a w a o g ó l n e j
s y t u a c j i s p o ł e c z n o - e k o n o m i c z n e j s p o w o d o w a ł a p r z e w a r t o ś c i o w a n i e się po­
g l ą d ó w w z g l ę d e m zarobkowego aspektu k o l ę d o w a n i a . R ó w n o c z e ś n i e t r z e ­
ba j e d n a k z w r ó c i ć u w a g ę na w s p ó ł c z e s n e zjawisko coraz c z ę s t s z e g o
w ł ą c z a n i a t r a d y c y j n y c h z w y c z a j ó w k o l ę d n i c z y c h do r e p e r t u a r u regio­
n a l n y c h z e s p o ł ó w f o l k l o r y s t y c z n y c h , a co za t y m idzie prezentowania
ich w f o r m i e s p e k t a k l i scenicznych przed szerszym f o r u m p u b l i c z n y m .
2 6

C y k l ś w i ą t godowych z a m y k a ś w i ę t o T r z e c h K r ó l i (6 I ) . Z w y ­
czajem p r a k t y k o w a n y m do c z a s ó w obecnych w t y m d n i u jest ś w i ę c e n i e
w o d y , zwanej trzejkrólową.
Woda ta dawniej z n a j d o w a ł a zastosowanie
przede w s z y s t k i m p r z y rozpoczynaniu w a ż n y c h c z y n n o ś c i gospodarskich.
T a k w i ę c , gdy gospodarz po raz p i e r w s z y na w i o s n ę w y j e ż d ż a ł w pole,
k r o p i ł n i ą konie i p ł u g oraz ziarno siewne. „ Ś w i ę c o n o " n i ą z i e m n i a k i
przeznaczone do sadzenia i b y d ł o przed p i e r w s z y m w y p ę d e m na p a s t w i ­
sko. Ponadto trzejkrólową
woda u c h o d z i ł a za. skuteczny ś r o d e k do zaż e g n y w a n i a b u r z y i za p o p u l a r n y lek dla l u d z i i z w i e r z ą t d o m o w y c h —
a p l i k o w a n y d o r a ź n i e i p r o f i l a k t y c z n i e — oraz j a k o a n t i d o t u m p r z e c i w ­
ko z ł y m duchom. W o d ą t ą n a p e ł n i a n o t a k ż e domowe k r o p i e l n i c z k i za­
wieszane p r z y d r z w i a c h .
2 7

Obecnie, j a k k o l w i e k sam zwyczaj ś w i ę c e n i a w o d y jest nadal po­
wszechny, jej p r a k t y c z n e stosowanie ulega w y r a ź n e m u ograniczeniu. Za­
n i k ł o j u ż ś w i ę c e n i e w t y m s a m y m d n i u k r e d y . Z a n i m na b a d a n y m tere­
nie z o s t a ł w p r o w a d z o n y zwyczaj chodzenia k s i ę d z a po k o l ę d z i e (co na-

2 6

P i l c h , Wisła..., s. 48.
O roli wody trzejkrólowej
Śląskiego zob. także T y l k o w a ,
2 7

w obrzędowości ludowej mieszkańców
Zdobywanie..., s. 128-129.

Beskidu

�174

K R Y S T Y N A KWAŠNIEWICZ

s t ą p i ł o dopiero ok. 20 lat t e m u ) , w i e r n i p r z y n o s i l i do p o ś w i ę c e n i a
w k o ś c i e l e k r e d ę , b y w ł a s n o r ę c z n i e k r e ś l i ć na d r z w i a c h s w y c h d o m ó w
i n i c j a ł y Trzech K r ó l i .
Z a n i k ł y t a k ż e zwyczajowe w r ó ż b y m a t r y m o n i a l n e p r a k t y k o w a n e d a w ­
niej w d n i u Trzech K r ó l i . W okresie m i ę d z y w o j e n n y m d z i e w c z ę t a k ł a d ł y
ogryzione r a t k i w i e p r z o w e na m i o t l e o z n a c z a j ą c j e i m i o n a m i swoich
z a l o t n i k ó w . N a s t ę p n i e w o ł a ł y psa i o b s e r w o w a ł y : „ k t ó r ą k o ś ć chyci —
ten będzie mąż".
W e d ł u g l i t u r g i i k o ś c i e l n e j okres Bożego Narodzenia k o ń c z y ś w i ę t o
M a t k i B o s k i e j G r o m n i c z n e j (2 I I ) . W t y m d n i u n a d a l po­
wszechnie u t r z y m u j e się o g ó l n o p o l s k i zwyczaj ś w i ę c e n i a d u ż y c h ś w i e c
z w a n y c h gromnicami.
K u l t okazywany gromnicy jako „świętości" w y ­
p ł y w a z silnej w i a r y w j e j c u d o w n ą moc. Do k o ś c i o ł a m o ż e n i e ś ć g r o m ­
n i c ę k a ż d y bez w z g l ę d u na p ł e ć i w i e k , jednak w p r a k t y c e r o b i ą t o
n a j c z ę ś c i e j k o b i e t y . M i e s z k a ń c y B r e n n e j po powrocie z k o ś c i o ł a o b n o s z ą
z a p a l o n ą g r o m n i c ę po c a ł y m d o m u , a n a w e t w c h o d z ą z n i ą do pomiesz­
c z e ń i n w e n t a r s k i c h . W e d ł u g powszechnego m n i e m a n i a , g r o m n i c a przede
w s z y s t k i m „ s ł u ż y k u ś m i e r c i " . „ Z a p a l a się ją, j a k k t o u m i e r a , ż e b y m u
z a ś w i e c i ć na wieczne czasy" oraz gdy k s i ą d z p r z y b y w a do chorego z sa­
k r a m e n t a m i . W c i ą g u c a ł e g o r o k u zapalona g r o m n i c a stawiana w o k n i e
p e ł n i r o l ę najpopularniejszego ś r o d k a c h r o n i ą c e g o p r z e d b u r z ą , g r a d e m ,
w i c h u r ą . O d k ą d p r z e d p a r u l a t y K o ś c i ó ł z a p r o w a d z i ł w d n i u ś w . Jana
Chrzciciela zwyczaj ś w i ę c e n i a ś w i e c m a j ą c y c h s ł u ż y ć do z a ż e g n y w a n i a
b u r z y , w s p o m n i a n a rola g r o m n i c y u l e g ł a p e w n e m u ograniczeniu.
Z p o c z ą t k i e m lutego p r z y p a d a j ą r ó w n i e ż d n i d a r z o n y c h ż y w y m k u l ­
tem popularnych świętych, Błażeja i Agaty. W dniu ś w. B ł a ż e j a
(3 I I ) patrona w s p o m a g a j ą c e g o w chorobach g a r d ł a , do c z a s ó w obecnych
p r z y w i ą z u j e się w a g ę do „ s t a r o d a w n e g o " z w y c z a j u k u l t o w o - m a g i c z n e g o .
N a porannej mszy k s i ą d z p r z y k ł a d a w i e r n y m do szyi d w i e z w i ą z a n e n a
k r z y ż ś w i e c e , co z d a n i e m i n f o r m a t o r ó w m a przez c a ł y r o k c h r o n i ć przed
b ó l e m g a r d ł a , pod w a r u n k i e m jednak, że się w to g o r ą c o w i e r z y .
2 8

Ś w . A g a t a (5 I I ) j a k o p a t r o n k a b r o n i ą c a przed ż y w i o ł a m i , a w s p o ­
m a g a j ą c a l u d z i t a k ż e w i n n y c h potrzebach, cieszy s i ę w Beskidzie Ś l ą ­
s k i m jeszcze bardziej r o z b u d o w a n y m k u l t e m . N i e m a l wszyscy s p o ś r ó d
z a p y t y w a n y c h w i e r z ą niezachwianie w c u d o w n ą moc w o d y i chleba
ś w i ę c o n y c h w d n i u tej p a t r o n k i . Jako m i a r o d a j n ą o p i n i ę m o ż n a p r z y ­
t o c z y ć w y p o w i e d ź 60-letniej m i e s z k a n k i B r e n n e j :
„Woda świętej Agaty i chleb to jest pocud! Od ognia, od gradu, od powodzi
najbardziej. Jak idzie burza i mroki straszne, trzeba wody agatowej wziąć i krop­
nąć trzy razy w te stronę i przeżegnać, to to wszystko przejdzie. Chleb trzeba b r a ć
M

Na innych terenach Karpat, np. w Beskidzie Sądeckim, za lek skuteczny
w chorobach gardła uchodzą jabłka święcone w dniu św. Błażeja, spożywane
i profilaktycznie, i w razie doraźnej potrzeby. (Na podstawie badań terenowych
autorki).

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

175

do podróży, to ochroni od nieszczęścia. J a k myszy w polu gryzą, to do tych dziu­
rek trzeba dać agatowego chleba. My tak zrobili, to my potem mieli piękne ziem­
niaki i m y s z ó w nie było do jesieni w polu. Jak woda brała brzeg gruntów, to jo
wzięła do śklonki [flaszki] wody agatowej i umocowała kamieniem w rzece, żeby jej
prąd nie porwoł. Potem powiedziała: Święta Agatko opatruj nas od niebezpie­
czeństw. I potem, Ojcze nasz..., Zdrowaś... Ledwie jo wróciła do domu, w momencie
woda się cofnęła. Jo tak wierzę w tą w o d ę agatową bardzo. Moc boża w niej
jest. Napić się tej wody też można. Ale to trzeba robić z tą wiarą, bo inaczej nie
pomoże. Wiara, pomoc boża i lekarstwo, to wszystko się łączy".

Podobnych w y p o w i e d z i zanotowano w i ę c e j . I n n a kobieta mieszka­
j ą c a w p o b l i ż u k o ś c i o ł a t w i e r d z i , że co r o k u ś w i ę c i c a ł y bochen chleba
i p a r o l i t r o w ą b l a s z a n k ę w o d y , aby p o d z i e l i ć się z i n n y m i , k t ó r z y nie
z d o ł a l i w roboczy d z i e ń p r z y j ś ć do k o ś c i o ł a .
C a ł y okres p o m i ę d z y B o ż y m Narodzeniem a p o c z ą t k i e m Wielkiego^
Postu to czas k a r n a w a ł u , o k r e ś l a n e g o w t e r m i n o l o g i i l u d o w e j
mięso­
pustem. W Beskidzie Ś l ą s k i m zwyczaje o charakterze l u d y c z n y m , a t a k ż e
r e l i k t y d a w n y c h z a k a z ó w magicznych, ł ą c z ą się g ł ó w n i e z k o ń c o w ą fazą
tego okresu, p r z y p a d a j ą c ą w porze p r z e d w i o ś n i a . Pora ta u c h o d z i ł a za
s z c z e g ó l n i e o d p o w i e d n i ą do organizowania t r a d y c y j n y c h szfcubaczefc p i e ­
rza, u r z ą d z a n i a zabaw i w y p r a w i a n i a wesel. P e r s p e k t y w a z b l i ż a j ą c e g o
się W i e l k i e g o Postu w r a z z jego s u r o w y m i w y m o g a m i o b y c z a j o w y m i
s k ł a n i a ł a , b y zawczasu n a j e ś ć się, n a p i ć i z a b a w i ć . K o ń c o w ą , n a j w e s e l s z ą
fazę m i ę s o p u s t u , r o z p o c z y n a ł t ł u s t y c z w a r t e k . W Brennej t r a ­
d y c y j n ą p o t r a w ą p r z y r z ą d z a n ą z tej okazji b y ł a gotowana g ł o w a w i e p ­
r z o w a p r z e c h o w y w a n a specjalnie od ś w i ą t z i m o w y c h na s t r y c h u za
k r o k w i ą . .Gazdowie schodzili się jeden do drugiego po d w ó c h , po trzech,
b y p r z y k i e l i s z k u w e w ł a s n y m m ę s k i m gronie r a c z y ć się t y m s p e c j a ł e m .
Z w y c z a j t e n z a n i k n ą ł w czasie ostatniej w o j n y .
K o ń c o w e t r z y d n i m i ę s o p u s t u , t r w a j ą c e od n i e d z i e l i do p ó ł n o c y
z w t o r k u na ś r o d ę p o p i e l c o w ą , n o s z ą n a z w ę o s t a t k ó w . W c a ł e j Polsce
b y ł to czas t r a d y c y j n i e przeznaczony na zabawy p o ł ą c z o n e ze w z m o ż o n ą
k o n s u m p c j ą j a d ł a i a l k o h o l u . W Beskidzie Ś l ą s k i m zabawy ostatkowe
o d b y w a ł y s i ę z a r ó w n o w domach, j a k i w gospodach. L u d z i e p o r z u c a l i
c o d z i e n n ą p r a c ę i p r z y w d z i e w a l i o d ś w i ę t n e stroje. W w i e l u domach u r z ą ­
dzano p o t a ń c ó w k i p r z y w t ó r z e u s t n y c h h a r m o n i j e k , p i s z c z a ł e k czy nawet
grzebieni. P a n o w a ł p o g l ą d , że z a b a w y ostatkowe m a j ą magiczny z w i ą ­
zek z j a k o ś c i ą p r z y s z ł y c h p l o n ó w . S t ą d , jeszcze do c z a s ó w I I w o j n y
„ w o s t a t k i trzeba b y ł o t a ń c z y ć na urodzaj [...] Trzeba b y ł o t a ń c z y ć na
k w a k i i trzeba b y ł o p r z y t y m p r z y t u p k o w a ć , ż e b y d u ż e u r o s ł y . T a ń c o ­
w a l i t e ż na owies. I trzeba b y ł o w t e d y w y s k a k o w a ć do g ó r y j a k n a j w y ­
ż e j — to t a k wysoko w y r o ś n i e owies. T a ń c o w a l i wszyscy i m ł o d z i i sta­
rzy, k a w a l e r o w i e i p a n n y " . R ó w n o l e g l e z p o t a ń c ó w k a m i u r z ą d z a n y m i
po domach o d b y w a ł y s i ę ostatkowe z a b a w y w gospodach, t a k zwane
„ g a z d o w s k i e m u z y k i " . M i a ł y one specyficznie e k s k l u z y w n y charakter,
m o g l i w n i c h b o w i e m u c z e s t n i c z y ć t y l k o ż o n a c i gospodarze i z a m ę ż n e

�176

KRYSTYNA

KWASNIEWICZ

2 9

gospodynie — w ł a ś c i c i e l e g r u n t ó w u p r a w n y c h . Przez t r z y d n i z r z ę d u
t a ń c z o n o kolejno na urodzaj z i e m n i a k ó w , ż y t a , owsa, k a p u s t y i k w a k ó w
w t a k t r o z m a i t y c h polek, k o ł o m y j e k , czardaszy, w a l c z y k ó w oraz szcze­
g ó l n i e c h a r a k t e r y s t y c z n y c h dla r e g i o n u t a ń c ó w , t a k i c h j a k :
ouńęziok,
Under, mietlorz
czy kozierajtka.
M ł o d z i e ż z a c z ę t o d o p u s z c z a ć do t y c h
zabaw dopiero po I w o j n i e ś w i a t o w e j .
Z e s p o ł o w e t a ń c e na urodzaj z a n i k ł y w e wsiach Beskidu Ś l ą s k i e g o
dopiero ok. 20 l a t t e m u . T r u d n o b y ł o b y j e d n a k p o w i e d z i e ć , że z a n i k ł y
w ogóle. W s p ó ł c z e ś n i e daje się b o w i e m z a o b s e r w o w a ć proces j a k g d y b y
„ u w e w n ę t r z n i a n i a " się oraz i n d y w i d u a l i z o w a n i a postaw wobec t r a d y c y j ­
n y c h n o r m i w z o r ó w z a c h o w a ń z w y c z a j o w y c h . T a k n p . urodzona
w 1919 r. mieszkanka B r e n n e j t w i e r d z i , że i obecnie w e w ł a s n y m d o m u
t e ż t a ń c z y n a urodzaj „ n a k w a k i , ż e b y dobrze u r o s ł y , l u b na owies".
Bierze do takiego t a ń c a k t ó r e ś z w n u c z ą t i m ó w i do niego: „ W y s k o k u j m y
se na owies". N a k ł a n i a t e ż do t a ń c a m a t k ę , s ę d z i w ą s t a r u s z k ę . T r u d n o
p o w i e d z i e ć , i l e jeszcze podobnych p r z y k ł a d ó w m o ż n a b y z n a l e ź ć .
O w i e l e s ł a b s z e s ą j u ż reminiscencje o s t a t k o w y c h z w y c z a j ó w , k t ó r e
w odniesieniu do i n n y c h r e g i o n ó w P o l s k i — w t y m t a k ż e do t e r e n ó w
k a r p a c k i c h — o k r e ś l a n o n i e g d y ś karaniem niezamężnych
. Tylko naj­
starsi m i e s z k a ń c y badanych w s i w s p o m i n a j ą , j a k w ż a r t a c h g r o ż o n o
p a n n o m , że „ k t ó r a sie nie w y d a ł a w m i ę s o p u ś c i e , to p ó j d z i e na Czantor y j e g n a t y k u l a ć " (czyli c i ą g n ą ć na szczyt g ó r y d r e w n i a n y kloc), a z k a ­
w a l e r ó w w y ś m i e w a n o się, że „ k t ó r y sie nie ożenił, b ę d z i e oset gołą d u p ą
t ł u k ł " . Podobnie n i k ł e s ą obecnie t r a d y c j e p r z e b i e r a ń c ó w zapustnych,
j a k k o l w i e k na i n n y c h terenach P o l s k i P o ł u d n i o w e j , np. w K r a k o w s k i e m ,
p r z e b i e r a ń c y tacy i obecnie c h o d z ą po wsiach. W Beskidzie Ś l ą s k i m i n ­
formacje na t e n t e m a t o g r a n i c z a j ą się do z a s ł y s z a n y c h o p o w i e ś c i , j a k o b y
„ d a w n i e j w o s t a t k i baby p r z e b i e r a ł y się za c h ł o p ó w , a c h ł o p y za baby
i t a k chodzili po domach [...] U d a w a l i , że c h c ą k r o w ę k u p i ć albo o w c ę ,
3 0

2 9

Ostatkowe czy też zapustne (w zależności od regionu) tańce na urodzaj na­
leżą do charakterystycznych dla kultury ludowej dorocznych z w y c z a j ó w z zakresu
magii wegetacyjnej. W odróżnieniu od innych regionów Polski Południowej w trak­
cie badań terenowych w Beskidzie Śląskim nie napotkałam tradycji kobiecych
t a ń c ó w na len i na konopie, jakkolwiek uprawie i obróbce lnu jeszcze po I I woj­
nie ś w i a t o w e j towarzyszyły na tym terenie rozbudowane formy współdziałania
sąsiedzkiego, zwanego tu pobabą na len. Zob. па ten temat S. A. J a s к u 1 а n к a,
Pomoc wzajemna przy pracach związanych
z lnem, konopiami i wełną,
„Prace
i Materiały Etnograficzne", t. 8-9; 1950/51, s. 514-538.
5 0

Zwyczaj karania dziewcząt, a często także i chłopców, za to, że w mięso­
puście nie wstąpili w związki małżeńskie, był niegdyś powszechny w całej Polsce.
T y p o w ą formą, w jakiej się przejawiał, było zmuszanie d e l i k w e n t ó w do włóczenia
po wsi na łańcuchu lub powrozie kloca (pnia, kłody drzewa), mające na celu na­
piętnowanie i publiczne wyszydzenie stanu bezżennego. Zbyt drastyczne formy, j a ­
kie zwyczaj ten dawniej częstokroć przybierał, doprowadziły z czasem do nadania
mu złagodzonej, żartobliwej postaci. Zob. na ten temat К. К w a ś n i e w i с z, Pol­
ské lidové masopustní
obyčeje,
[w:] Masopustní
tradice, Brno 1979, s. 115-116.

�177

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

albo j a ł ó w k ę . T a k p r z e p y t o w a l i k a w a l e r o w i e o d z i e w c z y n y w m i ę s o ­
puście".
Trwalsze o k a z a ł y się za to genetycznie bardzo stare — a l b o w i e m
w y w o d z ą c e się z p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h o b r z ę d ó w zadusznych — ostat­
kowe zakazy magiczne, po części respektowane do dzisiaj. Zakazy te
z a b r a n i a ł y przez t r z y d n i szyć, p r z ą ś ć i czyćhrać
w e ł n ę , a k t o b y je
z ł a m a ł , b ę d z i e w godzinie ś m i e r c i o d c z u w a ł bolesne k ł u c i e w piersiach.
W t y m s a m y m czasie nie w o l n o t e ż b y ł o w y r z u c a ć l u b w y w o z i ć o b o r n i k a
pod g r o ź b ą zniszczenia u p r a w p o l o w y c h przez myszy. Nie n a l e ż a ł o r ó w ­
n i e ż niczego p r z y n o s i ć b ą d ź p r z y w o z i ć do domu, trzeba b y ł o natomiast
p o z b y ć się z d o m u ś m i e c i . Urodzona z k o ń c e m X I X w . mieszkanka
Brennej-Bukowej wspomina:
3 1

„Co było roboty, zamiatania w ostatki [...] Wszystko sie pozamiatało — izby,
sieni, góry (strychy), a spakowało sie do kosza na śmieci, a odniosło sie kęs od
chałupy do łasa, poza granice ,[...] Mówili, że wtedy nie przyjdą ani myszy, ani
szczury, ani błechy [pchły]. Żodnego dziadostwa nie byndzie w chałupie. Jeszcze
teraz w ostatki zamiatają i wynoszą do łasa śmieci [...] W ostatki drzewa z lasu
wozić nie wolno, bo gady [węże] przysmycza sie do chałupy. Nic też nie wolno do
chałupy przynosić. Jakby kto co przyniós, a zostawił w sieni — zaraz krzyczeli
i kazali mu zabierać" .
i 2

Wspomniane t u regionalne zakazy ostatkowe m a j ą w y r a ź n e cechy
m y ś l e n i a magicznego i z p u n k t u w i d z e n i a p e ł n i o n y c h f u n k c j i m o ż n a j e
z a k w a l i f i k o w a ć do p r a k t y k o c h r o n n o - z a b e z p i e c z a j ą c y c h . P i e r w o t n e t r e ś ­
ci, j a k j u ż wspomniano, ł ą c z y ć n a l e ż y z p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i m i w i e r z e ­
n i a m i i o b r z ę d a m i zadusznymi. R e l i k t o w e f o r m y z a k a z ó w tego t y p u
w o b r ę b i e r o k u o b r z ę d o w e g o znane s ą t a k ż e z i n n y c h t e r e n ó w Polski,
w t y m także z t e r e n ó w karpackich.
I I . Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY W I O S E N N E

W Beskidzie Ś l ą s k i m wiosna nadchodzi p ó ź n i e j n i ż na terenach r ó w ­
n i n n y c h . Pogranicze p ó r r o k u zbiega się na ogół w czasie z okresem
W i e l k i e g o P o s t u . U k s z t a ł t o w a n e na p o d ł o ż u w i e r z e n i o w o - k u l t o 8 1

Zakazy tego typu uchodzą w świetle badań genetyczno-porównawczych za
relikty wiosennych uroczystości ku czci zmarłych przodków, które obchodzono za­
równo w kręgu śródziemnomorskiej kultury antycznej, jak też na terenach po­
ł u d n i o w e j i wschodniej Słowiańszczyzny. Zakazy te, analogicznie do zakazów bo­
żonarodzeniowych, w y k l u c z a ł y wykonywanie niektórych czynności z uwagi na obec­
ność dusz zmarłych. Zob. na ten temat K l i m a s z e w s k a , Zakazy magiczne...,
s. 119-124. Warto dodać, że podobne zakazy obowiązywały w tradycyjnej obrzędo­
wości pogrzebowej od momentu śmierci do chwili pochówka członka w s p ó l n o t y
rodzinnej i terytorialnej.
3 2

O ostatkowych nakazach sprzątania i wynoszenia śmieci poza obręb gospo­
darstwa, jak też o zakazach przynoszenia czegokolwiek do domu, wspomina r ó w ­
nież E . S w i b ó w n a , Materiały
ludoznawcze z Brennej, „Zaranie Śląskie", R. 5:
1929, z. 2, s. 98.
12 — Etnografia Polska t. 28/1

�178

KRYSTYNA

KWASNIEWICZ

w y m r y g o r y i zakazy wielkopostne p o c i ą g n ę ł y za s o b ą t a k ż e o d p o w i e d ­
nie konsekwencje obyczajowe i zwyczajowe. Post rozpoczyna się od
ś r o d y w s t ę p n e j , zwanej t e ż Popielcem. Z p o c z ą t k i e m stulecia w t y m
d n i u k o b i e t y s z o r o w a ł y p o p i o ł e m g a r n k i , aby nie p o z o s t a ł a w n i c h c h o ć ­
b y odrobina t ł u s z c z u . O d t ą d j e d y n ą d o p u s z c z a l n ą o m a s t ą b y ł olej r o ś l i n ­
ny, a p o ż y w i e n i e m c o d z i e n n y m ż u r , kiszona kapusta, gotowane karpiele,
pieczone z i e m n i a k i i p o l e w k a z suszonych o w o c ó w . We wszystkie ś r o d y ,
p i ą t k i i soboty o b y w a n o się n a w e t bez m l e k a . Z a m i e r a ł o ż y c i e t o w a r z y ­
skie, c i c h ł o m u z y k o w a n i e , gospody ś w i e c i ł y p u s t k a m i . N i e n a l e ż a ł o s i ę
s t r o i ć . O b o w i ą z y w a ł y u b i o r y w kolorach ciemnych, skromne, podnisz­
czone.
Obecnie ograniczenia wielkopostne d o t y c z ą g ł ó w n i e ś r o d y popielco­
w e j i W i e l k i e g o P i ą t k u . Zabaw ani wesel nie w y p r a w i a się w t y m o k r e ­
sie, poza t y m ż y c i e toczy się n o r m a l n y m r y t m e m .
W p r z e s z ł o ś c i na okres W i e l k i e g o Postu p r z y p a d a ł y zwyczajowe o b ­
chody d o m ó w przez t a k zwane morzany i grzegorzy.
Zwyczaje te, b a r ­
dzo s ł a b o zachowane w p a m i ę c i w s p ó ł c z e s n e g o najstarszego pokolenia,
z a n i k ł y prawdopodobnie w t r a k c i e I w o j n y ś w i a t o w e j , nieco d ł u ż e j za­
c h o w u j ą c się w g ó r s k i c h p r z y s i ó ł k a c h . W e d ł u g r e l a c j i z takiego w ł a ś n i e
p r z y s i ó ł k a z J a w o r z y n k i - Z a p a s i e k : „ D a w n i e j w e W i e l k i m P o ś c i e cho­
d z i ł y po w s i m o r z a n y . To b y ł y d w i e k i l k u n a s t o l e t n i e dziewczyny, k t ó r e
n o s i ł y l a l k ę d u ż ą j a k n i e m o w l ę , z r o b i o n ą ze szmatek i p r z y b r a n ą p i ę k n i e
w s t ę g a m i . W c h o d z i ł y do d o m ó w z t ą l a l k ą , ś p i e w a ł y p i e ś n i w i e l k o p o s t ­
ne, d o s t a w a ł y za to j a j k a i p i e n i ą d z e " . S z e ś ć d z i e s i ę c i o l e t n i a obecnie i n ­
f o r m á t o r k a także jako dziewczynka chodziła z m o r z a n ą . Ś p i e w a ł a przy
tej okazji p i e ś ń z a c z y n a j ą c ą się od s ł ó w : „ P o d z i ę k u j m y C h r y s t u P a n u ,
a o d d a j m y cześć i c h w a ł ę Jemu, bo O n przez swe u m ę c z e n i e r a c z y ł n a m
d a ć g r z e c h ó w odpuszczenie". L a l k i nie niszczono, lecz chowano j ą na
n a s t ę p n y r o k . M o ż n a s ą d z i ć , że w s p o m n i a n y zwyczaj s t a n o w i silnie
z d e f o r m o w a n ą p o s t a ć prastarego o b r z ę d u marzanny. P o s t a ć w ł a ś c i w a tego
o b r z ę d u , to jest topienie ś m i e r c i - z i m y pod p o s t a c i ą s ł o m i a n e j k u k ł y ,
zwanej M a r z a n n ą , b y ł a charakterystyczna przede w s z y s t k i m dla t e r e ­
n ó w Polski P o ł u d n i o w o - Z a c h o d n i e j i częściowo Polski Ś r o d k o w e j .
3 3

3 4

8 8

W trakcie badań terenowych nie napotkano tego zwyczaju w Brennej. N a ­
tomiast o analogicznej jego formie na terenie Istebnej, Koniakowa i innych wsi
Beskidu Śląskiego zob. M. S z u b e r t ó w a, Dary i świadczenia
obrzędowe,
„Prace
i Materiały Etnograficzne", t. 8-9: 1950/51, s. 591-592; K . K a c z k o , Zwyczaje do­
roczne i rodzinne, [w:] Zabytki kultury ludowej na Śląsku i w
Częstochowskiem
Bytom 1975, s. 155; J . O n d r u s z, Obrzędy
i zwyczaje, [w:] Płyniesz
Olzo..., t. 1,
Ostrawa 1970, s. 198. J a k wynika ze wspomnianych prac morzany z Beskidu Ś l ą ­
skiego rekrutowały się wyłącznie z biedoty wiejskiej. Podobnie było niegdyś i na
Opolszczyźnie gdzie „morzanki to była zabawa bidoty. Zebracka zabawa. Dziouchy
i golca chodziły po prośbie. Tera to im wstyd". Cytat za: S. W a s i l e w s k i , Na
Śląsku Opolskim, Katowice 1937, s. 166.
Zob. Z . S t a s z c z a k , Śląska forma obrzędu
marzanny i gaika na tle po­
równawczym,
Opole 1964, s. 12-13.

y

8 4

�179

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

W e d ł u g r e l a c j i z tego samego ź r ó d ł a z Zapasiek, w d n i u ś w . G r z e ­
g o r z a (12 I I I ) chodzili po w s i t z w . grzegorze.
B y l i to trzej c h ł o p c y
u b r a n i w b i a ł e , s i ę g a j ą c e kolan, koszule p r z e w i ą z a n e p a s k a m i i w w y ­
sokie b i a ł e papierowe czapki. Obnosili po w s i b r z ó z k ę u s t r o j o n ą we
w s t ą ż k i z marszczonej b i b u ł y , a w c h o d z ą c do d o m ó w r y t m i c z n i e s t u k a l i
t ą b r z ó z k ą w p o d ł o g ę m ó w i ą c : „ A swe d z i t k i do s z k o ł y , a swe d z i t k i
m i ł u j ą . A swe d z i t k i do szkoły, a s w y c h o j c ó w s z a n u j ą " . N a p r z e ł o m i e
lat czterdziestych i p i ę ć d z i e s i ą t y c h naszego w i e k u zanotowano w I s t e b ­
nej o wiele d ł u ż s z y tekst oracji w y g ł a s z a n e j przez „ c h ł o p c ó w z b r z ó z ­
k ą " . W e d ł u g i n t e r p r e t a c j i uzyskanej w terenie, zwyczaj ten m i a ł p r z y ­
p o m i n a ć , że nadchodzi wiosna. W r z e c z y w i s t o ś c i w y k s z t a ł c i ł się zapewne
3 5

Ryc. 3. Grzegorze

— czyli chłopcy z brzózką. Istebna

1947

Fot. H . Hermanowicz
1 5

Zob. S z u b e r t ó w a, Dary..., s. 592-593.

�180

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

na skutek przemieszania się cech t y p o w y c h dla l u d o w e j o b r z ę d o w o ś c i
wiosennej z t r a d y c j a m i ż a k o w s k i c h gregorianek .
Niedwuznacznie j u ż w o b r z ę d o w o ś ć w i o s e n n ą w p r o w a d z a ostatnia n i e ­
dziela Wielkiego Postu, zwana N i e d z i e l ą P a l m o w ą . Z w y c z a j e m
powszechnym jest ś w i ę c e n i e w t y m d n i u g a ł ą z e k z baziami, c z y l i p a l m
wielkanocnych,
na terenie Beskidu Ś l ą s k i e g o z w a n y c h
kociankami.
W k u l t u r z e t r a d y c y j n e j p a l m y wielkanocne b y ł y w a ż n y m akcesorium
o b r z ę d o w y m p e ł n i ą c y m rozbudowane funkcje k u l t o w o - m a g i c z n e . N i e ­
k t ó r e z n i c h z a c h o w a ł y a k t u a l n o ś ć do c z a s ó w obecnych. W o d r ó ż n i e n i u
od bardzo o k a z a ł y c h p a l m z i n n y c h r e g i o n ó w K a r p a t (np. z okolic N o ­
wego S ą c z a czy Rabki) k o c i a n k i g ó r a l i ś l ą s k i c h p r e z e n t u j ą się skromnie.
T w o r z y je w i ą z k a g a ł ą z e k w i e r z b o w y c h p r z y s t r a j a n y c h n i e k i e d y leską
( l e s z c z y n ą ) , j o d e ł k ą i zimzielonem
( w i d ł a k i e m ?). D a w n i e j do
kocianki
w k ł a d a n o t a k ż e g a ł ą z k i cisu, olchy i j a ł o w c a . N i e m a o k r e ś l o n y c h t r a ­
d y c j i p r e f e r u j ą c y c h p ł e ć l u b w i e k o s ó b n i o s ą c y c h k o c i a n k i do kościoła,
natomiast panuje opinia, że przez p o ś w i ę c e n i e n a b y w a j ą one c u d o w n y c h
w ł a ś c i w o ś c i . Starsi r o l n i c y n a d a l z p e ł n ą p o w a g ą d o k o n u j ą za i c h po­
ś r e d n i c t w e m r ó ż n y c h p r a k t y k z w y c z a j o w y c h . K ł a d ą np. kocianki
pod
p i e r w s z ą s k i b ę o r z ą c pole pod owies, z a t y k a j ą w n a r o ż n i k a c h z a g o n ó w
s a d z ą c z i e m n i a k i oraz s i e j ą c k a p u s t ę i k w a k i , a p o s t ę p u j ą tak, celem
zapewnienia p o m y ś l n e g o przebiegu p r o c e s ó w w e g e t a c y j n y c h i o c h r o n y
przed gradobiciem. G a ł ą z k i kocianki przechowuje się t a k ż e na s t r y c h u ,
by strzegły dom przed uderzeniem pioruna.
3 6

3 7

P r a k t y k i zwyczajowe z w i ą z a n e z W i e l k i m T y g o d n i e m p r z y p a d a j ą na
d r u g ą jego p o ł o w ę p o c z ą w s z y od W i e l k i e g o
C z w a r t k u . W tym
w ł a ś n i e d n i u ś l ą s c y g ó r a l e beskidzcy p r a k t y k o w a l i k u l t o w o - m a g i c z n y
zabieg na urodzaj o w o c ó w . G d y d z w o n y k o ś c i e l n e o d z y w a ł y się po raz
ostatni przed „ z a w i ą z a n i e m " , b i e g l i do s a d ó w i p o t r z ą s a l i d r z e w k a m i
o w o c o w y m i , b y p o b u d z i ć j e do ż y c i a i owocowania. J a k k o l w i e k n i e w i e l e
o s ó b p a m i ę t a j u ż , że tak n a l e ż a ł o p o s t ę p o w a ć , s ą i tacy, k t ó r z y do tej
p o r y zabieg ten w y k o n u j ą . Na p r z y k ł a d j e d n a s p o ś r ó d starszych mieszka­
nek B r e n n e j t w i e r d z i , że s ł y s z ą c d z w o n y w W i e l k i C z w a r t e k w y c h o d z i
do o g r ó d k a , b y k a ż d e d r z e w k o owocowe c h o ć b y d o t k n ą ć r ę k ą .
W nocy z Wielkiego C z w a r t k u na W i e l k i P i ą t e k o b o w i ą z y w a ł o ob­
r z ę d o w e mycie się w wodzie b i e ż ą c e j . Obecnie zwyczaj t e n w y k a z u j e
w y r a ź n e tendencje regresywne. Z r ó ż n i c o w a n y stosunek do tej k w e s t i i
najlepiej z i l u s t r o w a ć a u t e n t y c z n y m i w y p o w i e d z i a m i :
„Ojciec wszystkich wyganiol. Trzeba było iść. W y z u w a ł o sie nogi i trzeba
było je zamoczyć, a potem obmyć sie do pasa, nie ocierać sie i szybko do chałupy,
żeby obmyć ze siebie te grzechy, tak jak Chrystus mył wszystkim grzesznikom
3 6

O „gregoriankach" zob. пр.: С. W i t k o w s k i , Doroczne polskie
i zwyczaje ludowe, K r a k ó w 1965, s. 32; G. D ą b r o w s k a , Obrzędy
i
doroczne jako widowisko, t. 2, Warszawa 1971, s. 33-36.
K a c z k o , Zwyczaje..., s. 174.
8 7

obrzędy
zwyczaje

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

181

nogi. Myli sie też po twarzy pieniądzem srebrnym albo złotym, żeby być tak zdro­
wym, jak ten pieniądz [...] Jo jak by teroz powiedzioł w domu, żeby poszli do rzeki,
to by powiedzieli czy jo jest gupi, czy co? Przecież to jest dwudziesty wiek" —
stwierdza informator urodzony z początkiem stulecia. „W Wielki Piątek przed
wschodem słońca trzeba iść do rzeki i obmyć sie na pamiątkę, że Pana Jezusa
wrzucili do rzeki. To trzeba zrobić przed wschodem słońca, bo potem kruk sie
okapie w tej wodzie i ona już będzie nieczysta. To jest na uzdrowienie. Mnie
bolowało strasznie w krzyżach, tak żech sie trzy razy obmywała. To pomogło. Jo
w to bardzo wierze" — wyznaje z kolei 60-letnia kobieta. „Tata w to nie wierzył,
ale jo sam widzioł, że niekiery poszedł do rzyki chory na oczy, a wrócił zdrowy.
Tata sie obawioł, że ktoś może b y ć w y ż e j od niego i ta choroba na niego spły­
nie" — m ó w i stary mężczyzna niepewny, jakie powinien zająć w tej sprawie
stanowisko.

Jeszcze i n n y z i n f o r m a t o r ó w , u r o d z o n y z k o ń c e m X I X w., do d z i ś
przynosi w o d ę z r z e k i w w i a d r z e i b u d z i w s z y s t k i c h d o m o w n i k ó w , ż e b y
się w n i e j o b m y l i .
W p r z e s z ł o ś c i , do k t ó r e j s i ę g a j u ż t y l k o p a m i ę ć starszego pokolenia
m i e s z k a ń c ó w regionu, z W i e l k i m P i ą t k i e m ł ą c z y ł y się zapewne
zakazy wierzeniowo-magiczne, bardzo z b l i ż o n e do t y c h , k t ó r e o b o w i ą z y ­
w a ł y i na p o z o s t a ł y c h ziemiach polskich. W ś r ó d n i c h na p i e r w s z y m m i e j ­
scu n a l e ż y w y m i e n i ć zakaz prac p o l o w y c h , p o s i a d a j ą c y o k o l i c z n o ś c i o w ą
a n a l o g i ę w l u d o w e j o b r z ę d o w o ś c i pogrzebowej . W t y m t e ż k o n t e k ś c i e
m o ż n a z i n t e r p r e t o w a ć c h a r a k t e r y s t y c z n ą w y p o w i e d ź , iż: „ D a w n i e j w e
W i e l k i P i ą t e k nie r o b i l i nic. Ś w i ę t o w a l i t y m u , że Pan Jezus w grobie
l e ż y . Bo do tej p o r y , g d y c z ł o w i e k l e ż y na marach, to n i k t nie ś m i e
w c a ł e j okolicy w p o l u r o b i ć " .
3 8

O b r z ę d o w o ś ć W i e l k i e j S o b o t y w i ą ż e się z k o ś c i e l n y m i cere­
m o n i a m i ś w i ę c e n i a ognia i w o d y . Rozpowszechniony t a k bardzo w P o l ­
sce — w t y m t a k ż e i w i n n y c h regionach K a r p a t — zwyczaj ś w i ę c e n i a
p o k a r m ó w w i e l k a n o c n y c h , jeszcze przed n i e w i e l u l a t y nie b y ł w B e s k i ­
dzie Ś l ą s k i m w ogóle znany. M i e s z k a ń c y badanych w s i t w i e r d z ą , że od
najstarszych l u d z i nie słyszeli, aby k i e d y k o l w i e k i s t n i a ł . Od k i l k u n a s t u
lat k l e r k a t o l i c k i propaguje zwyczaj ś w i ę c e n i a p o k a r m ó w w i e l k a n o c n y c h ,
j a k dotychczas j e d n a k bez w i ę k s z e g o powodzenia. Ceremonia ś w i ę c e n i a
cgnia k o j a r z y się za to •— z w ł a s z c z a w Istebnej — z o d l e g ł y m i t r a d y c j a ­
m i . Rozpalany t u przed k o ś c i o ł e m stos do dziś nazywa się paleniem
Ju­
dasza, a w i e r n i z a b i e r a j ą do d o m ó w w ę g i e l k i drzewne i o k a d z a j ą n i m i
konie „ ż e b y się dobrze c h o w a ł y " . W nieco dalszej p r z e s z ł o ś c i „ w Gole­
szowie i w Istebnej palono w W i e l k ą S o b o t ę p r z e d k o ś c i o ł e m k u k ł ę

3 8

Lęk, aby „umartwiająca" siła zmarłego nie przenosiła się na otoczenie, przy­
brał na gruncie obrzędowości rodzinnej postać rozmaitych zakazów magicznych
o charakterze profilaktyczno-izolacyjnym. Między innymi wstrzymywano się od
prac polowych, by nie zaszkodzić procesowi wegetacji roślin uprawnych. O zwy­
czajowych zakazach przestrzeganych do chwili pochówka zmarłego współmieszkańca
wsi zob. K w a ś n i e w i c z , Zwyczaje i obrzędy..., s. 111-112.

�182

KRYSTYNA

KWASNIEWICZ

z w a n ą Judaszem, k t ó r e j opalone f r a g m e n t y zabierano do d o m u j a k o
o c h r o n ę przed p i o r u n e m " . L . D u b i e l w s p o m i n a ponadto, że po w e t k n i ę ­
c i u t y c h n i e d o p a ł k ó w za k r o k w i e na s t r y c h u kropiono je w o d ą ś w i ę ­
c o n ą . Obecnie od p o ś w i ę c o n e g o ognia k a p ł a n zapala ś w i e c ę p a s c h a l n ą ,
od k t ó r e j w i e r n i z a p a l a j ą z k o l e i ś w i e c e przyniesione z d o m ó w . Ś w i e c e
tc w c i ą g u r o k u p e ł n i ą r o l ę z b l i ż o n ą do g r o m n i c i są p r z e c h o w y w a n e
z r ó w n y m pietyzmem.
3 9

4 0

Woda ś w i ę c o n a w W i e l k ą S o b o t ę nosi n a z w ę wody chrzcielnej.
W go­
spodarstwie stosuje się j ą do k r o p i e n i a k r ó w i g ę s i p r z e d p i e r w s z y m
w i o s e n n y m w y p a s e m oraz ś w i e ż o w y k l u t y c h p i s k l ą t . W o b r z ę d o w o ś c i
rodzinnej „ s ł u ż b y do c h r z t u dzieci jeszcze nie narodzonych, a w i ę c p ł o d ó w
p r z e b y w a j ą c y c h w ł o n i e m a t k i , n i e m o w l ą t s ł a b y c h po urodzeniu, do
b ł o g o s ł a w i e ń s t w a m ł o d e j p a r y dokonywanego podczas u r o c z y s t o ś c i d o ­
m o w y c h p o p r z e d z a j ą c y c h w y j a z d do kościoła, a t a k ż e do k r o p i e n i a u m i e ­
r a j ą c e g o , aby m i a ł l ż e j s z ą ś m i e r ć " .
4 1

Ś w i ę t a w i e l k a n o c n e r o z p o c z y n a ł y się o d r e z u r e k c j i . Jednak
o p r ó c z p r a k t y k o w a n y c h w czasie I w o j n y ś w i a t o w e j s t r z a ł ó w „ n a v i v a t "
o d d a w a n y c h ze specjalnych m o ź d z i e r z y , i n n y c h z w y c z a j ó w z w i ą z a n y c h
z t y m n a b o ż e ń s t w e m nie zanotowano.
D o m o w e u r o c z y s t o ś c i ś w i ą t e c z n e o t w i e r a ł o ś n i a d a n i e wielkanocne,
na k t ó r e zgodnie z t r a d y c j ą jedzono wajeśnicę.
Niedziela
wielka­
n o c n a , podobnie j a k p i e r w s z y d z i e ń ś w i ą t Bożego Narodzenia, o b w a ­
r o w a n a b y ł a n i e g d y ś z w y c z a j o w y m i zakazami w y k o n y w a n i a r ó ż n y c h
c z y n n o ś c i , p r z y j m o w a n i a gości i w y d a l a n i a s i ę z d o m u . Od o k r e s u m i ę ­
dzywojennego u p o w s z e c h n i ł się zwyczaj u s t a w i a n i a w o g r ó d k u koszycz­
ka z j a j k a m i dla dzieci „od z a j ą c a " . W s p ó ł c z e s n y „ z a j ą c w i e l k a n o c n y "
p r z y n o s i dzieciom koszyczki ze s ł o d y c z a m i .
P o n i e d z i a ł e k w i e l k a n o c n y k o j a r z y się do d z i ś z t r a d y c y j ­
n y m z w y c z a j e m wzajemnego oblewania s i ę ^ o d ą . W p r z e s z ł o ś c i ł ą c z y ł
się t a k ż e z c h ł o s t ą o b r z ę d o w ą , z zabiegami m a g i c z n y m i na urodzaj o w o ­
c ó w , a w n i e k t ó r y c h wsiach r ó w n i e ż z obchodem gaika. D z i e ń ten nosi
g w a r o w ą n a z w ę śmiergustu.
Jak w s p o m i n a j ą i n f o r m a t o r z y , k a ż d y bez
w z g l ę d u na p ł e ć i w i e k m ó g ł s i ę s p o d z i e w a ć , że w śmiergust
zostanie
z l a n y do suchej n i t k i . Najbardziej s p e k t a k u l a r n e sceny o d b y w a ł y się
p r z y studniach, gdzie parobcy nie ż a ł o w a l i w o d y d z i e w c z ę t o m , z w ł a s z c z a
t y m s z c z e g ó l n i e l u b i a n y m . Ż e polewanie w o d ą m i a ł o n i e g d y ś g ł ę b s z y
sens o b r z ę d o w y , że b y ł o a k t e m u n a o c z n i a j ą c y m ż y c i o d a j n ą moc w o d y ,
m o ż e ś w i a d c z y ć relacja i s t e b n i a ń s k i e g o proboszcza ks. G r i m a : „ ś m i g u ś n i cy p r z y p o l e w a n i u d z i e w c z ą t d o p o m i n a l i się o z a p ł a t ę : P r z y s z l i c h m y t u

8 9

K a c z k o , Zwyczaje..., s. 145.
L . D u b i e l , Wnętrze domu chłopskiego
w Beskidzie Śląskim
1950, „Prace i Materiały Etnograficzne", t. 9: 1975, z. 2, s. 48.
T y l k o w a , Zdobywanie..., s. 129.
4 0

4 1

w latach

1860-

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

183

po ś m i e r g u ś c i e , j y n y nas t e ż nie o p u ś c i e . K o p e wajec a font s z p y r k i
nagotujcie. N i mocie t u o s p a ł e g o , leniwego, p r z y s z l i c h m y go o c z y r s t w i ć
w o d z i c z k ą w o n i ą c ą , ze ź r ó d ł a c i e k ą c ą " .
1 2

Z w y c z a j wzajemnego oblewania się nie jest obecnie t r a k t o w a n y a ż
z t a k ą d o s ł o w n o ś c i ą . W i a d r a w o d y u s t ę p u j ą coraz częściej s y m b o l i c z n y m
f l a k o n i k o m p e r f u m . W o d ą o b l e w a j ą się g ł ó w n i e dzieci we w ł a s n y m g r o ­
nie r ó w i e ś n i c z y m .
Obok mokrego śmiergustu
d o c h o w a ł y się t r a d y c j e w i e l k a n o c n e j c h ł o ­
sty o b r z ę d o w e j . Jak podaje M . Szubertowa, w Istebnej jeszcze z k o ń c e m
lat czterdziestych naszego w i e k u ś m i g u ś n i c y , oblawszy d o m o w n i k ó w
w o d ą , u d e r z a l i i c h po nogach i r ę k a c h buczkami ( g a ł ę z i a m i ) m ó w i ą c : „ ż e ­
b y n ó ż k i nie c h r o m a ł y , ż e b y g ł ó w k a nie b o l a ł a " . M n i e j w i ę c e j w latach
I w o j n y ś w i a t o w e j r o l ę r ó z g i p e ł n i ł y p ę d y t r z c i n y c u k r o w e j zwanej
. . s ł o d k i m d r z e w e m " . Parobcy u d e r z a l i n i m i po nogach d z i e w c z ę t a w r a ­
c a j ą c e w p o n i e d z i a ł e k w i e l k a n o c n y z kościoła, po c z y m zapraszali j e
cło gospody, gdzie po p o c z ę s t u n k u w ó d k ą k a ż d y c h ł o p a k o d d a w a ł swoje
„ s ł o d k i e d r z e w o " dziewczynie, do k t ó r e j c h c i a ł się z a l e c a ć , a k t ó r a na
znak p r z y c h y l n o ś c i p o w i n n a je z j e ś ć . O „ s ł o d k i m d r z e w i e " w s p o m i ­
n a j ą jeszcze obecnie starzy m i e s z k a ń c y B r e n n e j . Ż y w s z y o d d ź w i ę k w tej
w s i b u d z ą j e d n a k wspomnienia c h ł o s t y w i e l k a n o c n e j , dokonywanej p r z y
u ż y c i u specjalnych b i c z ó w p l e c i o n y c h z 8 c i e n k i c h p r ę t ó w w i e r z b o w y c h ,
z w a n y c h karwaczami.
P r z e d k o ś c i o ł e m parobcy c h ł o s z c z ą c n i m i po n o ­
gach d z i e w c z ę t a m ó w i l i : „ M u s z e m y cie b i ć , ż n ą ć — ż e b y cie b ł e c h y nie
g r y z ł y " . Po n a b o ż e ń s t w i e zabierali karwacze do d o m ó w , a g d y w c i ą g u
r o k u z a c h o r o w a ł a k r o w a , w t e d y o k ł a d a l i j ą t a k i m karwaczem,
aby cho­
r o b ę p r z e p ę d z i ć . W p o n i e d z i a ł e k w i e l k a n o c n y o d b y w a ł a się zawsze zaba­
w a w miejscowej gospodzie. C z ę s t o k r o ć k o ń c z y ł a się ona b ó j k ą , w k t ó r e j
w r u c h s z ł y wspomniane karwacze.
Skutki takich bijatyk bywały opła­
kane. Dlatego j u ż po ostatniej w o j n i e m i l i c j a z a b r o n i ł a chodzenia po w s i
z
karwaczami.
4 3

W t y m s a m y m d n i u , dla zapewnienia u r o d z a j ó w w sadach, wieszano
na g a ł ę z i a c h w y d m u s z k i z j a j e k z u ż y t y c h na ś w i ą t e c z n ą wajeśnicę.
Jeśli
k t ó r e ś drzewko słabo rodziło, mężczyźni lub chłopcy odgrywali zwycza­
j o w ą s c e n ę s y m b o l i c z n ą . Podczas g d y jeden z n i c h z a m i e r z a ł się sie­
k i e r ą u d a j ą c , że chce d r z e w k o ściąć, d r u g i w y s t ę p o w a ł w r o l i o b r o ń c y
z a p e w n i a j ą c , że d r z e w k o się p o p r a w i . W ó w c z a s t r z e c i uczestnik tej sceny
r z u c a ł s k o r u p k i z j a j e k na gałęzie. Z n i e k t ó r y c h w y p o w i e d z i w y n i k a
t a k ż e , iż w p o n i e d z i a ł e k w i e l k a n o c n y gospodarz o b w i ą z y w a ł d r z e w k a
4 4

4 2

G r i m , Materiały...,
s. 130.
S z u b e r t o w a , Dary..., s. 594-595.
Analogiczne sceny na innych terenach Polski Południowej miały miejsce
wieczorem po wieczerzy wigilijnej. Por. np. K . K w a ś n i e w i c z , Zwyczaje
lu­
dowe okresu Bożego Narodzenia, Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie,
t. 6, K r a k ó w 1976, t. 226; t e j ż e , Zwyczaje doroczne..., s. 154.
4 3

4 4

�184

KRYSTYNA KWASNIEWlCZ

p o w r ó s ł a m i ze s ł o m y , g d y ż „ c h o d z i ł o o to, ż e b y szkodniki, co m i a ł y
w e j ś ć i z g r y ź ć t e n owoc, z o s t a ł y p r z e w i ą z a n e " . Wspomniane p r a k t y k i
magiczne stosowano m n i e j w i ę c e j do c z a s ó w I I w o j n y ś w i a t o w e j .
P o n i e d z i a ł e k w i e l k a n o c n y b y ł t a k ż e d n i e m obchodu g a i к a. T e n
bardzo d a w n y o b r z ę d , na terenie P o l s k i c h a r a k t e r y s t y c z n y g ł ó w n i e d l a
r e g i o n ó w p o ł u d n i o w o - z a c h o d n i c h i zachodnich , jeszcze w okresie m i ę ­
d z y w o j e n n y m b y ł d o s y ć rozpowszechniony na terenie B r e n n e j , natomiast
w t r a k c i e b a d a ń nie napotkano t r a d y c j i g a i k o w y c h ani w Istebnej, a n i
w Jaworzynce . W y r a ź n e m u regresowi u l e g ł w czasie w o j n y . W p i e r w ­
szych l a t a c h po j e j z a k o ń c z e n i u w y s t ę p o w a ł j u ż t y l k o sporadycznie n a
górskich obrzeżach wsi.
4 5

4 e

G a i k i e m nazywano d r z e w k o iglaste, n a j c z ę ś c i e j j o d ł o w e , p r z y b r a n e
we w s t ą ż k i , w y d m u s z k i z j a j e k i d z w o n e c z k i , obnoszone po w s i przez
trzyosobowe g r u p k i k i l k u n a s t o l e t n i c h dziewczynek. P o d c h o d z ą c pod o k n a
domów śpiewały:
„Niechaj wam tu będzie Jezus pochwalony. / Do tego tu domku tak przystę­
pujemy. / Gaiczek zielony, pięknie przystrojony! / Zdało się nam zdało, że się
w polu mroczy, / A to gazdoszkowi czerniły się oczy. / Gaiczek zielony, pięknie
przystrojony! / Zdało się nam zdało, że w polu gorzało, / A to gaździneczce liczko
zakwitało. / Gaiczek zielony, pięknie przystrojony! / A na tym gaiczku malowane
wajca, / Som też tu dzieweczki szykowne do tańca. / Gaiczek zielony, pięknie
przystrojony!"
47

P o d ł u g miejscowej o p i n i i z w y c z a j o w y m pretekstem obnoszenia po
w s i gaika b y ł y c h ę ć z ł o ż e n i a ż y c z e ń ś w i ą t e c z n y c h . D o d a t k o w y m b o d ź c e m
b y ł t e ż aspekt ekonomiczny. Z g a i k i e m c h o d z i ł y d z i e w c z y n k i z u b o g i c h
r o d z i n . S ł o d y c z e , j a j k a i p i e n i ą d z e , k t ó r y m i j e obdarzano, s t a n o w i ł y za­
tem atrakcyjną formę rewanżu.
Obecnie z e s p ó ł f o l k l o r y s t y c z n y z B r e n n e j r e a k t y w o w a ł o b c h ó d g a i k a
w f o r m i e w i d o w i s k a estradowego.
W ś r ó d z w y c z a j ó w w i o s e n n y c h n a w i ą z u j ą c y c h do s y m b o l i k i zielonego
d r z e w k a trzeba w y m i e n i ć t a k ż e zwyczaj s t a w i a n i a m a j ó w (1 V ) .
K . M o s z y ń s k i na naszych ziemiach zwyczaj t e n zalicza do zachodniopols k i c h . T . K a r w i c k a s t w i e r d z a , . i ż „ s t a w i a n i e w o b e j ś c i a c h i na p ł a c a c h
4 8

4 5

Zob. S t a s z c z a k , Śląska forma..., s. 19.
Ten stan rzeczy potwierdza mapa zasięgu z w y c z a j ó w wiosennych zamiesz­
czona w Katalogu Pokonkursowej
Wystawy Zwyczaje
Ludowe na Śląsku. Opr.
В. B a z i e l i c h , Bytom 1960. Natomiast Szubertowa wspomina, iż w ostatnich
latach ubiegłego wieku do Jaworzynki przychodziły dziewczęta z sąsiednich tere­
n ó w Słowacji, które oprócz lalki, jaką nosiły morzany, miały ze sobą moiczek
(drzewko jodłowe) przybrany wstążkami. S z u b e r t o w a , Dary..., s. 593.
Zapis tekstu, prawdopodobnie niekompletny, pochodzi z Brennej-Leśnicy.
Obszerny opis tradycyjnego obrzędu gaika z terenu Beskidu Śląskiego podają
m, in. O n d r u s-z, Obrzędy...,
s. 199-201, oraz P i l c h , Wisła..., s. 42-44.
K . M o s z y ń s k i , Regionalne zwyczaje doroczne, „Kalendarz Ilustrowany
Kuriera Codziennego na rok 1938", K r a k ó w 1937, s. 80.
4 8

4 7

4 8

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY D O R O C Z N E

185

w i e j s k i c h w okresie w i o s e n n y m w y s o k i c h d r z e w l u b s ł u p ó w p r z y b r a ­
n y c h z i e l e n i ą — to zwyczaj bardzo szeroko rozpowszechniony w Europie
Zachodniej i Ś r o d k o w e j , a t a k ż e c z ę ś c i o w o Wschodniej i P o ł u d n i o w e j " .
Maje z B e s k i d u Ś l ą s k i e g o m o ż n a u z n a ć za o b r z ę d o w ą f o r m ę z a l o t ó w
4 9

0 w y r a ź n y c h asocjacjach obyczajowych. W nocy z 30 k w i e t n i a na 1 maja
c h ł o p a k , k t ó r y c h c i a ł p o z y s k a ć p r z y c h y l n o ś ć dziewczyny, s t a w i a ł j e j
przed o k n a m i maja. B y ł o to wysokie drzewo ś w i e r k o w e od d o ł u pozba­
w i o n e g a ł ę z i i okorowane z p o z o s t a w i o n y m czubem w f o r m i e choinki,
ozdabianej b a r w n y m i w s t ą ż k a m i i p o w i ą z a n y m i w p ę c z k i p i ó r k a m i gęsi.
D o l n y koniec d r z e w k a n a l e ż a ł o w k o p a ć g ł ę b o k o do ziemi. K a w a l e r sta­
w i a j ą c y maja b y ł zatem zmuszony do korzystania z pomocy r ó w i e ś n i k ó w . .
Z w y c z a j o w ą f o r m ą r e w a n ż u za postawienie maja b y ł p o c z ę s t u n e k , k t ó ­
r y m podejmowano nazajutrz z a l o t n i k a i jego w s p ó ł t o w a r z y s z y . Maj
s t a n o w i ł p o w ó d do r a d o ś c i dla c a ł e j r o d z i n y i przede w s z y s t k i m dla
samej dziewczyny: „ T a k a co m i a ł a fajnego maja, to b y ł a dumna. Nosa
z a d z i r a ł a " . Z d a r z a ł y się w y p a d k i , że g d y k t ó r a ś panna nie m i a ł a p o w o ­
dzenia, ojciec i bracia po k r y j o m u s t a w i a l i j e j maja, aby nie w s t y d z i ć
się przed s ą s i a d a m i . P i ę k n e g o , wysokiego maja zostawiano przez c a ł y
m i e s i ą c na pokaz okolicy. Trzeba b y ł o j e d n a k ustawicznie p i l n o w a ć ,
aby k t o ś z a w i s t n y go nie u k r a d ł l u b — czego obawiano się najbardziej —
nie p r z e w i e r c i ł . „ J a k u k r a d l i l u b p r z e w i e r c i l i , to b y ł a w i e l k a g a ń b a ,
w i e l k a wzgarda". P r z e w i e r c o n y maj o z n a c z a ł b o w i e m , że dziewczyna spo­
dziewa się n i e ś l u b n e g o dziecka.
G d y parobcy chcieli z r o b i ć na złość k t ó r e j ś z panien, zamiast maja
s t a w i a l i j e j dziada, c z y l i k u k ł ę o s a d z o n ą na p a t y k a c h , o d z i a n ą w ł a c h ­
m a n y „z w y c i ą g n i ę t y m na w i e r z c h p r z y r o d z e n i e m " . T a k i dziad posta­
w i o n y przed d o m e m o k r y w a ł strasznym w s t y d e m d z i e w c z y n ę w r a z z ca­
ł ą r o d z i n ą . W p r z e s z ł o ś c i z d a r z a ł y się j a k o b y w y p a d k i , że „ t a k i e rzeczy
b r a ł y koniec nawet w s ą d z i e " .
5 0

Obecnie stawiania dziadów
poniechano z u p e ł n i e , stawianie z a ś majów
n a l e ż y do w i e l k i e j r z a d k o ś c i .
Okres wiosenny w o b r z ę d o w o ś c i l u d o w e j z a m y k a j ą
Zielone
Świątki,
b ę d ą c e ś w i ę t e m r o z k w i t u p r z y r o d y i ś w i ę t e m pasterzy.
Z tej okazji przystrajano o d r z w i a i f u t r y n y okien g a ł ę z i a m i drzew i g l a ­
stych. W s o b o t ę p o p r z e d z a j ą c ą ś w i ę t a oraz w d r u g i i c h d z i e ń , na polach
1 pastwiskach palono ogniska. O k o l i c z n o ś c i t o w a r z y s z ą c e t e m u z w y c z a ­
j o w i n o s z ą jeszcze ś l a d y dawnej m a g i i hodowlanej i wegetacyjnej, k t ó ­
r y c h nie z d o ł a ł a z a t r z e ć nowsza i n t e r p r e t a c j a r e l i g i j n o - k u l t o w a . W B r e n ­
nej przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą sam gazda w y g a n i a ł po rannej mszy b y d ł o
na pastwisko, a reszta d o m o w n i k ó w t o w a r z y s z y ł a m u w t y m . G a ź d z i n a

4 9

Т. К a r w i с к a, Zwyczaj
stawiania „majów"
w polskiej kulturze
ludowej
na tle europejskim,
„Polska Sztuka Ludowa", R. 34: 1980, nr 3-4, s. 213-218.
S w i b ó w n a, Materiały...,
s. 100.
5 0

�186

KRYSTYNA KWASNIEWlCZ

z a b i e r a ł a z d o m u d u ż y rondel, k a w a ł s z p y r k i i k i l k a n a ś c i e jajek, aby
na ognisku u s m a ż y ć n i e o d z o w n ą w t y m d n i u wajeśnicę
i wszystkich n i ą
•obdzielić. W t y m s a m y m okresie, w s o b o t ę przed Z i e l o n y m i Ś w i ą t k a m i ,
starzy ludzie obchodzili pola z p ł o n ą c y m i szczapami z bukowego d r e w n a
s t a r a j ą c się p o r u s z a ć j a k najszybciej, aby r ó w n i e p r ę d k o u c i e k a ł y z p ó l
wszystkie m y s z y i i n n e s z k o d n i k i r o ś l i n u p r a w n y c h . W d r u g i d z i e ń
ś w i ą t , c z y l i w p o n i e d z i a ł e k pod w i e c z ó r , pachołcy
(kilkunastoletni chłop­
cy) r o z p a l a l i ogniska — j a k m ó w i o n o — na p a m i ą t k ę o g n i s t y c h j ę z y k ó w
z e s ł a n y c h przez Ducha Ś w i ę t e g o na a p o s t o ł ó w . Od ż a r u ognia zapalali
maczane w smole stare m i o t ł y brzozowe i z p ł o n ą c y m i biegali m i e d z a m i
w ś r ó d p ó l , na urodzaj, aby lepiej u d a ł y się z b o ż a . N a polach i ugorach
g o r z a ł o w i e l e t a k i c h ognisk s k u p i a j ą c y c h g r u p y r ó w i e ś n i c z e i s ą s i e d z k i e .
Obecnie, zdaniem w s z y s t k i c h i n f o r m a t o r ó w , palenie ognisk na
lone Ś w i ą t k i p r a k t y k o w a n e jest w coraz s k r o m n i e j s z y m zakresie.

Zie­

I I I . Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY L E T N I E

W d r u g i e j p o ł o w i e r o k u r y t m o b r z ę d o w y s ł a b n i e . Z p o c z ą t k i e m lata
т о к s ł o n e c z n y , a w r a z z n i m r o k gospodarczy, o s i ą g a j ą p u n k t k u l m i n a ­
c y j n y . N a polach, w sadach i ogrodach d o j r z e w a j ą p l o n y . Troska o p o ­
m y ś l n e i c h zebranie znajduje w y r a z t a k ż e w zachowaniach zwyczajo­
wych.
P r z y p a d a j ą c e w t y m okresie k o ś c i e l n e ś w i ę t o B o ż e g o
Ciała,
u c h o d z ą c e za jedno z n a j w i ę k s z y c h ś w i ą t dorocznych, p o ś r e d n i o do­
starcza p r e t e k s t u do u t r z y m y w a n i a się k u l t o w o - m a g i c z n y c h p r a k t y k
0 charakterze z a b e z p i e c z a j ą c y m . D z i a ł a n i e tego t y p u n a d a l przypisuje
s i ę g a ł ę z i o m , k t ó r y m i ozdobione b y ł y o ł t a r z e . Po procesji ludzie b i o r ą
j e i z a t y k a j ą na k a ż d y m s k r a w k u pola, aby w ten s p o s ó b z a b e z p i e c z y ć
p l o n y przed k l ę s k a m i ż y w i o ł o w y m i , z w ł a s z c z a przed gradem. W i e l e o s ó b
s ą d z i , ż e w y s t a r c z y ł y b y do tego celu c a ł k i e m m a ł e symboliczne g a ł ą z k i ,
w p r a k t y c e j e d n a k — m i m o perswazji k s i ę ż y — ludzie z a b i e r a j ą c a ł e
g a ł ę z i e o g a ł a c a j ą c w t e n s p o s ó b ś w i e ż o przystrojone w s p ó l n y m w y s i ł ­
k i e m p r z y b y t k i k u l t u r e l i g i j n e g o . D a w n i e j g a ł ę z i e z o ł t a r z y w celach
o c h r o n n y c h p r z e c h o w y w a n o t a k ż e na strychach, w s t o d o ł a c h i w pomiesz­
czeniach i n w e n t a r s k i c h .
Z o k t a w ą B o ż e g o C i a ł a ł ą c z y się o g ó l n o p o l s k i zwyczaj ś w i ę c e n i a
wianków
zielonych. N a b a d a n y m terenie zwyczaj t e n w y s t ę p u j e w Isteb­
nej i Jaworzynce, nie stwierdzono go natomiast w B r e n n e j . W Istebnej
obecnie do w i a n k a w p l a t a się c z e r w o n ą k o n i c z y n ę , liście poziomki, c z y l i
t z w . jagodnik, g a ł ą z k i czarnego bzu, zwanego bzówką,
m a c i e r z a n k ę oraz
k w i a t y ogrodowe. W i a n k i ś w i ę c ą k o b i e t y . D a w n i e j , aby s p o t ę g o w a ć c u ­
d o w n ą moc, p o c i e r a ł y n i m i w k o ś c i e l e o m o n s t r a n c j ę . P o ś w i ę c o n y w i a n e k
n a l e ż a ł o u s u s z y ć i s c h o w a ć , b y w m i a r ę potrzeby, w f o r m i e o k a d z a ń
1 n a p a r ó w a p l i k o w a ć c h o r y m czy t e ż c i e l ą c y m się k r o w o m . K a d z i d ł o

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

187

7 w i a n k a stosowano t a k ż e do r o z p ę d z a n i a b u r z y . Obecnie f u n k c j ę t ę
p r z e j m u j ą ś w i e c e ś w i ę c o n e w d n i u ś w . Jana Chrzciciela (24 V I ) .
D a w n a o b r z ę d o w o ś ć ś w i ę t o j a ń s k a jest obecnie j u ż s ł a b o
czytelna. Starsi p a m i ę t a j ą jeszcze, że w i g i l i a ś w . Jana u c h o d z i ł a za d z i e ń
najodpowiedniejszy do zbierania r ó ż n y c h ziół leczniczych. Pola majono
g a ł ę z i a m i l i p y i leszczyny, przystrajano t e ż ś w i e ż ą z i e l e n i ą i k w i a t a m i
d r z w i i okna d o m ó w . Zwyczaje te m i a ł y na celu zabezpieczenie się
przed b u r z ą i gradobiciem, a t a k ż e przed s z k o d l i w ą d z i a ł a l n o ś c i ą a k t y w ­
n y c h w t y m czasie czarownic. W B r e n n e j d z i e w c z ę t a r o b i ł y w d n i u
ś w . Jana w i a n u s z k i w i e l k o ś c i d ł o n i z k w i t n ą c e g o żółto rozchodnika i za­
w i e s z a ł y je od z e w n ą t r z ponad d r z w i a m i i o k n a m i d o m ó w . T y c h w i a ­
n u s z k ó w u ż y w a n o p ó ź n i e j j a k o l e k u dla b y d ł a , n a j c z ę ś c i e j w f o r m i e
n a p a r ó w i o k ł a d ó w na s p u c h n i ę t e w y m i ę .
K w i t n ą c e g a ł ą z k i szerokolistnej o d m i a n y rozchodnika, zwanego roz­
chodem święto Jankiem,
z a t y k a ł y d z i e w c z ę t a w szpary ś c i a n , po jednej
g a ł ą z c e dla k a ż d e g o c z ł o n k a r o d z i n y . N a l e ż a ł o o b s e r w o w a ć s w ó j k w i a t e k .
G d y u t r z y m y w a ł d ł u g o ś w i e ż o ś ć i w y g i n a ł się k u g ó r z e z n a c z y ł o , że
jego w ł a ś c i c i e l b ę d z i e się c i e s z y ł d o b r y m z d r o w i e m . Szybkie z w i ę d n i ę c i e
w r ó ż y ł o c h o r o b ę l u b ś m i e r ć . Ś w i ę t o j a ń s k i e w r ó ż b y tego t y p u znane s ą
t a k ż e z i n n y c h r e g i o n ó w K a r p a t Polskich, np. z Beskidu S ą d e c k i e g o
i Podhala .
Z a r ó w n o m a t e r i a ł y terenowe j a k i w z m i a n k i w l i t e r a t u r z e p r z e d ­
miotu
d a j ą p o d s t a w ę do p r z y p u s z c z e ń , że k i e d y ś palono w e w s i a c h
Beskidu Ś l ą s k i e g o ognie ś w i ę t o j a ń s k i e . W e d ł u g j e d n y c h r e l a c j i u s t n y c h
p a l i l i je pasterze b y d ł a , u ż y w a j ą c na o p a ł ś w i e ż e g o drzewa, aby w y t w o ­
r z y ł o się j a k n a j w i ę c e j d y m u , w e d ł u g i n n y c h , w w i g i l i ę ś w . Jana c h ł o p c y
z b i e r a l i w i e l k i e ilości c h r u s t u u k ł a d a j ą c z niego w o k ó ł w b i t e j w z i e m i ę
ż e r d z i w y s o k ą na k i l k a m e t r ó w watrę. G d y zapalali j ą o z m r o k u , o g r o m ­
n y s ł u p ognia w i d a ć b y ł o ze znacznej n a w e t o d l e g ł o ś c i . W B r e n n e j na
ten s y g n a ł z a c z y n a ł y b i ć d z w o n y k o ś c i e l n e i oddawano s a l w ę z u s t a ­
w i o n y c h p r z e d k o ś c i o ł e m 12 m o ź d z i e ż y n a p e ł n i o n y c h p r o c h e m i t ł u c z o n ą
c e g ł ą . P o n i e w a ż kościół p a r a f i a l n y w tej w s i jest pod w e z w a n i e m ś w .
Jana Chrzciciela, s a l w y z m o ź d z i e ż y oddawano r ó w n i e ż w czasie nabo­
ż e ń s t w a odpustowego. Z w y c z a j u tego poniechano w 1935 r.
5 1

5 2

Pod koniec l a t a p r z y p a d a k o ś c i e l n e ś w i ę t o
Wniebowzięcia
M a t k i B o s k i e j (15 V I I I ) , znane pod n a z w ą M a t k i Boskiej
Zielnej.
W e d ł u g i n t e r p r e t a c j i t e r e n o w e j , nazwa ta w z i ę ł a się j a k o b y s t ą d , że gdy
a p o s t o ł o w i e o t w o r z y l i g r ó b M a t k i Boskiej, z n a l e ź l i w n i m t y l k o k w i a t y .
K o b i e t y u w a ż a ł y d a w n i e j ten d z i e ń za n a j w i ę k s z e ś w i ę t o m a r y j n e w c i ą ­
gu r o k u . Blisko 80-letni mieszkaniec B r e n n e j - H o ł c y n y wspomina: ,,Za
s t a r k i k o b i e t y w t y m d n i u bardzo ś w i ę t o w a ł y . B y ł y t r z y d n i w r o k u , że

5 1

8 2

Na podstawie badań terenowych autorki.
Por. np. O n d r u s z, Obrzędy...,
s. 202.

�188

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

nie w o l n o b y ł o z a m i a t a ć , ani m i e t ł y w z i ą ć do r ę k i . To b y ł o Boże N a r o ­
dzenie, W i e l k a n o c i Z i e l n a " . U t a r ł o się mniemanie, że c z ę s t o k r o ć w t y m
d n i u p r z e c h o d z ą straszne h u r a g a n y .
„Ludzie mówili, żę ten smok, co kiedyś chciał pokonać Matkę Boską, zburzył
się i próbuje ją atakować jeszcze teraz, prawie po dwóch tysiącach lat. Wtedy
zapalali gromniczki, wynosili łopaty do chleba i stawiali przed domem tą stroną
co chleb się piecze do chmury, żeby odbijała pioruny. Obchodzili też trzy razy
dom i kropili w o d ą agatową, która była najbardziej cudowna".

Powszechnym zwyczajem k u l t y w o w a n y m w i n t e n c j i uczczenia M a t k i
Boskiej b y ł o ś w i ę c e n i e ziela. Z w y c z a j t e n p r a k t y k o w a n y jest nadal, j a k ­
k o l w i e k j u ż nie powszechnie. K o b i e t y r o b i ą w i ą z a n k i s k ł a d a j ą c e się z r ó ż ­
n y c h dziko r o s n ą c y c h r o ś l i n i p o l n y c h k w i a t ó w . W ś r ó d n i c h w Istebnej
j a k o n a j w a ż n i e j s z e w y m i e n i a się polej i czyścicę
— jakoby w y j ą t k o w o
s k u t e c z n ą p r z y o d c z y n i a n i u u r o k ó w . W B r e n n e j w i ą z a n k a ziela p o w i n n a
z a w i e r a ć : m a c i e r z a n k ę , zimzielon,
m i ę t ę , j a ł o w i e c , dziurawiec, liście j a ­
godowe (poziomkowe), liście o ż y n y , balsaminkę,
ajbisz, bałszankę,
polej
oraz polne k w i a t y . D a w n i e j po powrocie z k o ś c i o ł a okadzano ś w i ę c o n y m
zielem w n ę t r z e d o m u i pomieszczenia dla k r ó w , a t a k ż e l u d z i „ ż e b y i c h
d i a b e ł nie k u s i ł " . N a s t ę p n i e w i ą z a n k ę zawieszano na s t r y c h u p r z y k r o k w i ,
aby b y ł a pod r ę k ą w razie potrzeby o k ł a d z e n i a chorej l u b c i e l ą c e j s i ę
k r o w y , a t a k ż e „ k o b i e t y , k t ó r a m i a ł a ś l e g n y ć do ł ó ż k a [ r o d z i ć ] " , czy t e ż
u m i e r a j ą c e g o , „ ż e b y Pan B ó g te dusze p r z y j ą ł , że pachnie". P o ś w i ę c o ­
n y m zielem kadzono t e ż w czasie g w a ł t o w n e j b u r z y i w obawie przed
n i e c z y s t y m i d u c h a m i . Podczas w i c h u r y okadzano m a l e ń k i e dzieci o b a w i a ­
j ą c e s i ę , że „ w t e d y k t o ś się o b w i e s i ł " i w p o w i e t r z u b ł ą k a się p o t ę p i o n a
dusza. W y w a r y z odpowiednich ziół stosowano j a k o ś r o d k i terapeutyczne
w przypadkach bólu głowy lub żołądka.
Ś w i ę t o M a t k i Boskiej Zielnej przypada n a j c z ę ś c i e j pod koniec okresu
ż n i w n e g o , rzadziej po jego u k o ń c z e n i u . W o d r ó ż n i e n i u od t e r e n ó w l e ż ą ­
c y c h na Podbeskidziu , w ś l ą s k i c h wsiach beskidzkich zwyczaje z w i ą ­
zane ze ż n i w a m i b y ł y s ł a b o rozbudowane. Jak w s p o m i n a j ą starzy r o l ­
nicy, m n i e j w i ę c e j do p o ł o w y lat dwudziestych naszego stulecia d o ż у n k i ł ą c z y ł y się przede w s z y s t k i m z p r a c ą n a j e m n ą u z a m o ż n y c h gospo­
darzy. Po z a k o ń c z e n i u s p r z ę t u zbóż, ż n i w i a r k i w t a j e m n i c y przed gaz­
d a m i w i ł y dla n i c h wieniec z najdorodniejszych k ł o s ó w , p r z y s t r a j a j ą c go
k o l o r o w y m i bandlami ( w s t ę g a m i ) . Wieniec ten umieszczano na ostatniej
z j e ż d ż a j ą c e j z pola furze l u b niesiono na styliskach grabi, aby przed d o ­
m e m u r o c z y ś c i e w r ę c z y ć go gospodarzom. W i ą z a ł y się z t ą c h w i l ą spe5 3

5 8

Opisy zwyczajów żniwnych z terenów Podbeskidzia łącznie z tekstami oko­
licznościowych pieśni i oracji można znaleźć m. in. w takich pracach jak: F . F r a nc u s, Dożenka
odprawiana dnia 28 sierpnia 1909 r. u rolnika Edwarda
Niemca
w Dolnej Lesznej kolo Cieszyna, „Zaranie Śląskie", R. 4: 1911, z. 1, s. 44-45; J . В r od a, Dożynki
na Podbeskidziu (Górki Wielkie pow. Cieszyn), „Zaranie Śląskie",
R. 23: 1960, z. 4, s. 657-661; O n d r u s z, Obrzędy..., s. 207-209.

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

189

c j a l n e o k o l i c z n o ś c i o w e p i e ś n i , k t ó r y c h j e d n a k obecnie n i k t z z a p y t y w a ­
n y c h j u ż nie p a m i ę t a . W p o d z i ę c e za wieniec g a ź d z i n a c z ę s t o w a ł a ż n i ­
w i a r z y k o ł a c z e m , a gazda w ó d k ą i n a t y m w zasadzie k o ń c z y ł a się cere­
monia z a k o ń c z e n i a ż n i w . W pomniejszych gospodarstwach, gdzie nie k o ­
rzystano z pracy najemnej, na z a k o ń c z e n i e ż n i w g a ź d z i n a w r a z z d z i e ć m i
w i ł a w p o l u wieniec, a gazda w c h o d z i ł z n i m do s t o d o ł y w y p o w i a d a j ą c
n a s t ę p u j ą c e s ł o w a : „ P a n i e Boże d z i ę k u j ę Ci, ż e ś p o z w o l i ł m i d o ż y ć , ten
p l o n z w i e ź ć do s t o d o ł y . O b y m m ó g ł go u ż y w a ć z c a ł ą r o d z i n ą " . Przez
c a ł y r o k wieniec ż n i w n y w i s i a ł w sieni, g d y ż w izbie m ó g ł b y s c z e r n i e ć
od d y m u z paleniska. Z a b a w y z okazji k o ń c a ż n i w nie u r z ą d z a n o ponie­
w a ż „ l u d z i e u w a ż a l i , że o b r a z i l i b y t y m Boga za z b y t k i " .
Od p o ł o w y lat dwudziestych, z i n i c j a t y w y Ochotniczej S t r a ż y P o ż a r ­
nej oraz K ó ł e k Rolniczych, z a c z ę t o o r g a n i z o w a ć d o ż y n k i g m i n n e , p o m y ­
ś l a n e przede w s z y s t k i m j a k o k o ś c i e l n a ceremonia p o ś w i ę c e n i a z ł o ż o n e g o
na o ł t a r z u w s p ó l n e g o w i e ń c a . Z tej okazji z a c z ę t o r ó w n o l e g l e u r z ą d z a ć
w i d o w i s k a plenerowe w f o r m i e inscenizacji (na specjalnie przystosowa­
n y c h wozach) p r a c y p r z y m ł o c c e , p r z y w y p i e k u chleba i t p . , a w y b r a n i
gospodarze d o ż y n e k c z ę s t o w a l i zebranych roznoszonymi w koszach poleśnikami,
c z y l i pszennymi p l a c k a m i z serem. Obecnie g m i n n e d o ż y n k i
są i m p r e z ą z i n s t y t u c j o n a l i z o w a n ą pod p a t r o n a t e m l o k a l n y c h w ł a d z te­
r e n o w y c h . Jeden wieniec w r ę c z a n y jest n a c z e l n i k o w i g m i n y — d r u g i ,
podobnie j a k d a w n i e j , p o ś w i ę c a się w k o ś c i e l e . D o ż y n k i g m i n n e dostar­
c z a j ą p r e t e k s t u do u r z ą d z e n i a z a b a w y l u d o w e j , na k t ó r e j nie b r a k napo­
j ó w a l k o h o l o w y c h . Z tej okazji organizuje się t a k ż e rozmaite w y s t a w y ,
np. nowoczesnego s p r z ę t u rolniczego, a z e s p o ł y regionalne p r e z e n t u j ą
r o d z i m y f o l k l o r m u z y c z n y i taneczny w w y d a n i u e s t r a d o w y m .

I V . Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY J E S I E N N E

N a d e j ś c i e jesieni oznacza, że r o k gospodarczy dobiega k o ń c a . Po
u p r z ą t n i ę c i u p ó l i ł ą k nadchodzi czas na w y k o p k i z i e m i o p ł o d ó w , o r k i
i siewy ozime. U p r o g u tej p o r y r o k u r y t m o b r z ę d o w y w y r a ź n i e s ł a b n i e ,
b y o ż y w i ć się na nowo w okresie p r z e j ś c i o w y m p o m i ę d z y a s t r o n o m i c z n ą
jesienią i zimą.
Przed u t r w a l e n i e m się na naszych ziemiach p r o c e s ó w chrystianizacji,
w t y m w ł a ś n i e czasie p r z y p a d a ł y jedne z n a j w a ż n i e j s z y c h dorocznych
o b c h o d ó w k u czci z m a r ł y c h p r z o d k ó w , k t ó r y c h d u c h y — j a k m n i e m a n o
— p r z y b y w a ł y w ó w c z a s z z a ś w i a t ó w do s w y c h d o m ó w r o d z i n n y c h . Sto­
s u n k o w o n a j w i ę c e j w i e r z e ń p o c i ą g a j ą c y c h za s o b ą o k r e ś l o n e p r a k t y k i
k u l t o w o - m a g i c z n e , k t ó r e m o ż n a z a k w a l i f i k o w a ć j a k o r e l i k t y odwiecznego
k u l t u z m a r ł y c h , w r o s ł o stopniowo w o b r z ę d o w o ś ć .świąt Bożego N a r o ­
dzenia. N i e k t ó r e z n i c h p r z e n i k n ę ł y j e d n a k r ó w n i e ż do o b r z ę d o w o ś c i l u ­
dowej k u l t y w o w a n e j w n a w i ą z a n i u do k o ś c i e l n y c h o b c h o d ó w dnia
W s z y s t k i c h Ś w i ę t y c h (1X1) i Z a d u s z e k (2X1).

�190

KRYSTYNA KWASNIEWlCZ

Przedstawiciele starszej generacji m i e s z k a ń c ó w B e s k i d u Ś l ą s k i e g o
t w i e r d z ą , iż jeszcze w pierwszej ć w i e r c i b i e ż ą c e g o stulecia w i a r a w po­
w r o t y dusz b y ł a silnie zakorzeniona. Spodziewano s i ę i c h p r z y b y c i a
w n o c y z W s z y s t k i c h Ś w i ę t y c h na Zaduszki. K r ą ż y ł y o p o w i e ś c i , że
,.wtedy k a ż d a dusza p r z y c h o d z i ł a pod s t r z e c h ę swojej c h a ł u p y , z o b a c z y ć
j a k w y g l ą d a gospodarstwo. M ó w i l i , że w d o m u na stole trzeba d l a t y c h
dusz z o s t a w i ć g a r n k i i m i s k i , z k t ó r y c h j a d a ł y za życia, ż e b y m o g ł y sobie
na nie p o p a t r z e ć " . S z c z e g ó l n i e mocno b y ł a u g r u n t o w a n a w i a r a w p o ­
w r o t y na z i e m i ę matek, k t ó r e o s i e r o c i ł y m a l e ń k i e dzieci: „ M ó w i l i , ż e
w d z i e ń zaduszny z m a r ł a m a t k a p r z y j d z i e sie p o d z i w i a ć na dzieci, czy
sie i m k r z y w d a nie dzieje. M ó w i l i , że tej matce trzeba z o s t a w i ć jedzenie,
że p r z y j d z i e se p o j e ś ć . Z o s t a w i a l i z tego, co sie w i e c z ó r j a d ł o " . W z w i ą z ­
k u ze s p o d z i e w a n y m i o d w i e d z i n a m i gości z k r a i n y u m a r ł y c h n a l e ż a ł o
na nowo p o b i e l i ć piec — s y m b o l domowego ogniska. Nie zostawiano j e d ­
n a k na noc o t w a r t y c h d r z w i w y c h o d z ą c z z a ł o ż e n i a , iż „ d u s z a m o ż e sie
p r z e c i s n ą ć przez d z i u r k ę od klucza l u b j a k ą b ą d ź s z p a r ę " .
W badanych wsiach nie natrafiono na t r a d y c j e rozdawania j a ł m u ż n y
zadusznej, ż y w e d o t ą d w i n n y c h regionach k a r p a c k i c h (np. w Beskidzie
S ą d e c k i m ) . Powszechnie p r a k t y k o w a n y jest j e d y n i e zwyczaj n a t u r y r e l i ­
g i j n e j p o l e g a j ą c y na o p ł a c a n i u w k o ś c i e l e specjalnych m o d ł ó w za z m a r ­
łych, tak zwanych
napominków.
Ostatnie tygodnie r o k u o b r z ę d o w e g o p r z y p a d a j ą na okres z w a n y w l i ­
t u r g i i k o ś c i e l n e j a d w e n t e m , t r a k t o w a n y przez m i e s z k a ń c ó w B e s k i d u
Ś l ą s k i e g o j a k o „ c z a s oczekiwania na n a r o d z i n y Pana Jezusa". Z tego
t y t u ł u jeszcze w p o c z ą t k a c h b i e ż ą c e g o stulecia o b o w i ą z y w a ł y ogranicze­
n i a o charakterze o b y c z a j o w y m z b l i ż o n e do w i e l k o p o s t n y c h — a w i ę c
d o t y c z ą c e p o ż y w i e n i a , u b i o r u oraz ż y c i a towarzyskiego. Po raz ostatni
m o ż n a się b y ł o z a b a w i ć n ą ś w . A n d r z e j a (30 X I ) . W w i g i l i ę tego dnia
po domach g r o m a d z i ł a s i ę m ł o d z i e ż , g ł ó w n i e d z i e w c z ę t a , b y na podstawie
w o s k u lanego na w o d ę w r ó ż y ć sobie p r z y s z ł o ś ć , przede w s z y s t k i m poct
k ą t e m z a m ą ż p ó j ś c i a . M a t e r i a ł t e r e n o w y pozwala j e d n a k p r z y p u s z c z a ć ,
że zwyczaje andrzejkowe nie m a j ą w Beskidzie Ś l ą s k i m z b y t d a w n y c h
t r a d y c j i . Prawdopodobnie z a c z ę ł y s i ę u p o w s z e c h n i a ć dopiero po I w o j n i e
światowej.
Monotonię krótkich dni i długich wieczorów adwentowych urozmai­
c a ł y zwyczaje i p r a k t y k i w r ó ż e b n e z w i ą z a n e z d n i a m i ś w . M i k o ł a j a ,
ś w . Ł u c j i i ś w . Tomasza.
N a j s t a r s i i n f o r m a t o r z y z n a j ą zwyczaj, że w d n i u 6 X I I ś w . M i k o ł a j
p r z y n o s i dzieciom p o d a r k i . Przed w o j n ą d a r y m i k o ł a j o w e b y ł y j e d n a k
bardzo skromne. O g r a n i c z a ł y się do j a b ł e k l u b c u k i e r k ó w w k ł a d a n y c h
dzieciom pod p o d u s z k ę . Obecnie o p r ó c z i m p r e z m i k o ł a j o w y c h organizo­
w a n y c h i n s t y t u c j o n a l n i e w przedszkolach i ś w i e t l i c a c h , p o p u l a r n y jest
„Mikołaj domowy", k t ó r y w odpowiednim przebraniu „osobiście" w r ę c z a
dzieciom drogie prezenty. O p i n i a l u d z i starszych t r a k t u j e t e n f a k t j a k o

�191

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

Ryc. 4. Lanie

wosku

na w o d ę w wigilię
Istebna 1946

św.

Andrzeja.

Fot. H . Hermanowicz

przerost a m b i c j i rodzicielskich. O d pewnego czasu zaczyna się u s t a l a ć
zwyczaj p r z y g o t o w y w a n i a przez starsze dzieci t a k ż e paczuszek z d r o b ­
n y m i upominkami „od św. Mikołaja dla rodziców".
O r y g i n a l n i e j s z y , z a r ó w n o z p u n k t u w i d z e n i a t r a d y c j i regionalnych,
j a k t e ż w a l o r ó w w i d o w i s k o w y c h , jest zwyczaj obchodu d o m ó w przez
g r u p y t z w . mikołajów,
o d b y w a j ą c y się t a k ż e 6 g r u d n i a . Poza B e s k i 5 i

5 4

Na temat śląskich mikołajów beskidzkich napisano sporo prac przyczynkarskich publikowanych przede wszystkim w czasopismach regionalnych. Obszerny
opis tego tradycyjnego widowiska z terenu starej polskiej wsi Bukowiec leżącej
obecnie w granicach Czechosłowacji podaje w swej pracy magisterskiej R z o ń c a ,
Widowisko...

�192

KRYSTYNA

KWASNIEWICZ

Ryc. 5. Andrzejkowa wróżba z kształtu cienia figury woskowej na ścianie. Istebna
1946
Fot. H. Hermanowicz

dem Ś l ą s k i m nie w y s t ę p u j e on w ż a d n y m i n n y m regionie K a r p a t P o l ­
skich. W obchodzie t a k i m u c z e s t n i c z y ł o n i e g d y ś od k i l k u n a s t u do ponad
d w u d z i e s t u m ł o d y c h ' l u d z i w y s t ę p u j ą c y c h n a j c z ę ś c i e j w maskach i po­
p r z e b i e r a n y c h za r ó ż n e postacie charakterystyczne. W ś l ą s k i c h beskidz­
k i c h m i k o ł a j a c h - p r z e b i e r a ń c a c h m o ż n a z jednej s t r o n y d o s z u k a ć się p e w ­
n y c h analogii do s ł y n n y c h a d w e n t o w y c h p o c h o d ó w maszkar z t e r e n ó w
P o l s k i P ó ł n o c n e j , z drugiej, do z e s p o ł ó w k o l ę d n i c z y c h c h o d z ą c y c h po
ś w i ę t a c h B o ż e g o Narodzenia w i n n y c h regionach k a r p a c k i c h . W i d o w i s k a
prezentowane przez m i k o ł a j ó w z p o s z c z e g ó l n y c h w s i ś l ą s k i c h nieco r ó ż n i ą
się p o m i ę d z y s o b ą . W latach p o p r z e d z a j ą c y c h I I w o j n ę ś w i a t o w ą w B r e n ­
nej w y s t ę p o w a ł o np. od jednego do trzech „ w ł a ś c i w y c h " m i k o ł a j ó w p r z e ­
b r a n y c h za biskupów,
co n a j m n i e j d w a diabły,
żyd, baba — n i e k i e d y
t a k ż e anioł i koza. O d g r y w a j ą c y te role parobcy p r z y c h o d z i l i przede
w s z y s t k i m do d o m ó w , gdzie b y ł y p a n n y na w y d a n i u . P r z e k r o c z y w s z y
p r ó g k a z a l i d o m o w n i k o m rzykać na klęczkach
( t j . o d m a w i a ć pacierz), za
co baba r o z d a w a ł a i m z koszyka m i k o ł a j k i z ciasta, c u k i e r k i i suszone
5 5

6 5

Por. np. W. Ł ę g a, Okolice Świecia,
Materiały
Etnograficzne,
Gdańsk 1960,
s. 106; R. К u к i e r, Kaszubi Bytowscy.
Zarys monografii
etnograficznej,
Gdynia
1968, s. 242-243.

�193

Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

owoce l u b „ n a ś m i e c h " p r z y g o t o w a n e paczuszki z a w i e r a j ą c e o b i e r z y n y
z z i e m n i a k ó w b ą d ź ł u p i n y z o r z e c h ó w wymieszane z p o p i o ł e m . O p o r n y c h
i m y l ą c y c h s i ę w m o d l i t w i e t a r m o s i ł y d i a b ł y , n i e u s t a j ą c e w harcach i pso­
tach. W y s t ę p m i k o ł a j ó w nagradzano p i e n i ę d z m i . N a z a k o ń c z e n i e obchodu
w s i c a ł a g r u p a b y w a ł a zapraszana przez k t ó r e g o ś z gospodarzy na p o ­
c z ę s t u n e k gulaszem i ciastem.
W w i d o w i s k u m i k o ł a j ó w z Istebnej u c z e s t n i c z y ł y d w i e g r u p y prze­
b i e r a ń c ó w : czarni i b i a l i . W y s t ę p rozpoczynali czarni, anonsowani przez
wojoka. W ś l a d za n i m w b i e g a ł y do i z b y d i a b ł y s i e j ą c w i e l k i p o p ł o c h
w ś r ó d dzieci i d z i e w c z ą t . Z k o l e i p r z e k r a c z a ł a p r ó g maszkara zwana Me­
dula — matką
niedźwiedzi
l u b Melasem — niedźwiednikiem.
Maszkara
ta w i o d ł a na ł a ń c u c h a c h od 4 do 6 odzianych w s ł o m ę niedźwiedzi,
które
n a p a s t o w a ł y d z i e w c z ę t a i t a r z a ł y s i ę po p o d ł o d z e . Za n i e d ź w i e d z i a m i zja­
w i a ł y s i ę i n n e postacie charakterystyczne, a w i ę c kominiorz ( k t ó r y u d a ­
w a ł , że chce w y m i a t a ć piec), płaneciorz
(czyli p ł a n e t n i k ) n i o s ą c y kota
w skrzynce, dwóch na koniach (skonstruowanych za p o m o c ą d u ż y c h p r z e ­
t a k ó w p o ł ą c z o n y c h d r ą g i e m i o k r y t y c h p ł a c h t ą , t r z y m a j ą c y c h się na b i o d 5 6

Ryc. 6. „Czarni" z grupy mikołajów.

Istebna 1946
Fot. H . Hermanowicz

5 6

O mikołajach
s. 231-232.

z Istebnej zob. także

13 — Etnografia Polska t. 28/1

Assanka-Japołł,

Sw.

Mikołaj...,

�194

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

Ryc. 7. Niedźwiedzie

i diabeł

z grupy mikołajów.

Istebna 1946
Fot. H. Hermanowicz

r a c h „ j e ź d ź c a " p r z y u ż y c i u szelek), wreszcie baba w s t r o j u ś l ą s k i m z n i e ­
o d ł ą c z n y m koszem n a p e ł n i o n y m k o s t k a m i c u k r u i d r o b n y m i j a b ł k a m i .
G d y w ś r ó d o g ó l n e j w r z a w y czarni j u ż ponad m i a r ę z b y t k o w a l i ,
wojok
w y g a n i a ł i c h z i z b y p r z y g o t o w u j ą c t y m s a m y m pole d z i a ł a n i a dla bia­
łych. N a czele tej g r u p y s t a ł biskup z t o w a r z y s z ą c y m m u
paterkiem
(wikarym), kościelnym i żaczkami (ministrantami). Kościelny naznaczał,
k t o p o w i n i e n „ w y s p o w i a d a ć s i ę " przed paterkiem,
on t e ż z b i e r a ł p i e n i ą ­
dze do w o r e c z k a zawieszonego na k i j u . Pod koniec w i d o w i s k a w c h o d z i l i
do i z b y cyganka z cyganem u s i ł u j ą c s p r z e d a ć p r a w o w i t y m w ł a ś c i c i e l o m
s k r a d z i o n ą uprzednio w o b e j ś c i u k u r ę l u b g ę ś . Cyganka t r z y m a ł a u w i ą ­
z a n ą na drucie s z m a c i a n ą k u k ł ę w y p c h a n ą sianem w y o b r a ż a j ą c ą dziecko.
T ą k u k ł ą z w a n ą Ferdusiem
b i ł a zgromadzonych w izbie l u d z i na p r a w o
i l e w o . K i l k a d z i e s i ą t l a t t e m u do g r u p y m i k o ł a j ó w w c h o d z i ł a t a k ż e
śmierć.
W tej r o l i w y s t ę p o w a ł w y s o k i c h ł o p a k w r a z z g ł o w ą o k r y t y b i a ł ą p ł a c h t ą .
Ponad g ł o w ą t r z y m a ł z a t k n i ę t ą na k i j u w y d r ą ż o n ą d y n i ę z w y c i ę t y m i
na oczy i usta o t w o r a m i , przez k t ó r e b i ł blask umieszczonej w e w n ą t r z
ś w i e c y . Z czasem zaniechano j e d n a k p r e z e n t o w a n i a tej b u d z ą c e j g r o z ę
postaci p r z y w o d z ą c e j na m y ś l z ł o w r ó ż b n e skojarzenia.
W czasie ostatniej w o j n y w i d o w i s k o m i k o ł a j ó w z o s t a ł o zakazane przez
w ł a d z e okupacyjne. Po jej z a k o ń c z e n i u o d ż y ł o ponownie, lecz ze w z g l ę d u

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY D O R O C Z N E

Rye. 8. „Biali" z grupy mikołajów.

195

Istebna 1946
Fot. H. Hermanowicz

na t o w a r z y s z ą c e m u ekscesy z a k ł ó c a j ą c e s p o k ó j p u b l i c z n y , b u d z i ł o sprze­
c i w y ze s t r o n y o r g a n ó w M O . Obecnie m i k o ł a j e n a l e ż ą do z w y c z a j ó w za­
m i e r a j ą c y c h . R o l ę p r z e b i e r a ń c ó w p r z e j ę l i k i l k u n a s t o l e t n i c h ł o p c y , co
oznacza spadek p r e s t i ż u i a t r a k c y j n o ś c i n i e z w y k l e barwnego n i e g d y ś w i ­
dowiska. N a l e ż y j e d n a k z a z n a c z y ć , że t r a d y c y j n e w i d o w i s k o m i k o ł a j ó w
w e s z ł o w f o r m i e inscenizacji do r e p e r t u a r u m i e j s c o w y c h z e s p o ł ó w f o l k l o ­
rystycznych.
Rok o b r z ę d o w y z a m y k a d w u n a s t o d n i o w y
okres
oddziela­
j ą c y d z i e ń ś w . Ł u c j i (13 X I I ) od B o ż e g o Narodzenia. N a podstawie co­
d z i e n n y c h obserwacji pogody s p o r z ą d z a n o w t y m czasie prognostyczny
kalendarz na n a d c h o d z ą c y r o k . Starsi ludzie i obecnie p o s t ę p u j ą w t e n
s p o s ó b . W r ó ż b y przeprowadza się w d w ó c h etapach. Obserwacje od ś w .
Ł u c j i do Bożego Narodzenia są p o d s t a w ą p r z e w i d y w a n i a pogody na
pierwsze p o ł o w y k o l e j n y c h m i e s i ę c y nowego r o k u — z obserwacji
w d n i a c h od B o ż e g o Narodzenia do T r z e c h K r ó l i w n i o s k u j e się o pogo­
dzie w d r u g i c h p o ł o w a c h m i e s i ę c y k a l e n d a r z o w y c h .
Sam d z i e ń ś w . Ł u c j i
u c h o d z i ł za o d p o w i e d n i
g r o ź n e w s k u t k a c h dla
b y d ł a . Jak w s p o m i n a j ą

(podobnie j a k w i g i l i a ś w . Jana i ś w . Jerzego)
do c z a r ó w , k t ó r e m o g ł y s i ę o k a z a ć s z c z e g ó l n i e
z w i e r z ą t i n w e n t a r s k i c h , w t y m z w ł a s z c z a dla
starsi i n f o r m a t o r z y — z tego w ł a ś n i e p o w o d u :

�196

KRYSTYNA KWASNIEWICZ

„w tym dniu nie wolno było nikomu obcemu nic dać do reki, bo to mogło
być użyte do czarów. Uważali szczególnie, żeby z chliwa nic nikomu nie dać, bo
to szkodziło na mlyku. Mówili, że jak sie wtedy komu co da, to mlyka nie byndzie,
albo jak sie krowy podoi, to byndzie od razu kiszka (kwaśne mleko). Dlatego
ludzie pilnowali, żeby ktoś obcy nie wziął ani ździebła spod dachu c h l i w a " .
57

A b y s t w i e r d z i ć , k t o s p o ś r ó d w s p ó ł m i e s z k a ń c ó w zajmuje się czarown i c t w e m , n a l e ż a ł o p o c z ą w s z y od ś w . Ł u c j i o d k ł a d a ć codziennie po jednej
szczapie drzewa o p a ł o w e g o , a po wieczerzy w i g i l i j n e j t y m i szczapami
r o z p a l i ć o g i e ń w piecu k u c h e n n y m . J e ś l i w ó w c z a s z j a w i a ł a się pod j a k i m ­
k o l w i e k pretekstem j a k a ś postronna osoba, b y ł a to w ł a ś n i e domniemana
czarownica, k t ó r a w ten s p o s ó b z o s t a w a ł a zdemaskowana. N i e k t ó r z y
przedstawiciele starszego pokolenia do t e j p o r y m a j ą do w s p o m n i a n y c h
p r a k t y k stosunek b e z k r y t y c z n y .
N i e g d y ś z d n i e m ś w . Ł u c j i ł ą c z y ł y się t a k ż e w r ó ż b y m a t r y m o n i a l n e .
D z i e w c z ę t a z r y w a ł y rano g a ł ą z k i w i ś n i l u b j a b ł o n i . J e ś l i na Boże N a r o ­
dzenie r o z w i n ę ł y się na t y c h g a ł ą z k a c h k w i a t y , panna do r o k u m i a ł a
w y j ś ć za m ą ż .
O s t a t n i m s p o ś r ó d z w y c z a j ó w p r a k t y k o w a n y c h w adwencie b y ł o za­
notowane na terenie Brennej chodzenie w i n s z o w n i k ó w w d n i u ś w . T om a s z ą (21 X I I ) . Z w y c z a j ten n a w i ą z u j e j u ż b e z p o ś r e d n i o do ś w i ą ­
tecznych f o r m s k ł a d a n i a ż y c z e ń . P o j a w i a się w n i m symboliczna zielona
g a ł ą z k a j o d ł o w a — połaźniczka
— t y p o w a dla o b r z ę d o w o ś c i b o ż o n a r o ­
dzeniowej t e r e n ó w k a r p a c k i c h . Jeszcze po ostatniej w o j n i e w t y m d n i u
rano p r z y c h o d z i l i do d o m ó w c h ł o p c y - w i n s z o w n i c y , k t ó r z y w r ę c z a l i go­
spodarzom p o ł a ź n i c z k ę ze s ł o w a m i : „ W i n s z u j e m y ś w i ę t e g o T o m y , ż e b y nie
b y ł ż a d e n ś l e p y a n i c h r o m y " . O f i a r o w a n ą g a ł ą z k ę gospodyni b r a ł a do
r ę k i przez f a r t u c h , po c z y m n i o s ł a j ą do chlewa i l e k k o d o t y k a j ą c k a ż d ą
s z t u k ę b y d ł a m ó w i ł a : „ o b y t a k i e szczęście...". N a s t ę p n i e z a t y k a ł a p o ł a ź ­
n i c z k ę w j a k ą ś s z p a r ę w ś c i a n i e b u d y n k u inwentarskiego, b y p r z y n i o s ł a
p o m y ś l n o ś ć w gospodarce hodowlanej. W ogóle p a n o w a ł o mniemanie, że
j e ś l i w d n i u ś w . Tomasza dzieci nie o d w i e d z ą z ż y c z e n i a m i k t ó r e g o ś
domu, nie zagości w n i m szczęście. M a ł y c h w i n s z o w n i k ó w nagradzano
ł a k o c i a m i l u b p i e n i ę d z m i . Obecnie zwyczaj t e n j u ż z a n i k n ą ł .
5 S

5 9

*
W y n i k i b a d a ń t e r e n o w y c h s k ł a d a j ą c y c h się na obraz r o k u o b r z ę d o ­
wego w y b r a n y c h w s i w Beskidzie Ś l ą s k i m d a j ą podstawy do s f o r m u ł o 5 7

Określenie chliw lub chlew oznacza w Beskidzie Śląskim budynek inwen­
tarski dla krów — odpowiednik powszechnego na innych terenach określenia
obora.
Składanie życzeń przez małych chłopców w dniu św. Tomasza rano było
zwyczajem rozpowszechnionym także w Beskidzie Żywieckim, między innymi we
wsi Milówka. (Na podstawie badań terenowych autorki.)
O znaczeniu symbolicznym oraz formach tego rekwizytu obrzędowego w k u l ­
turze góralszczyzny zob. Т. S e w e r y n , Podłaźniki.
Studia z dziedziny sztuki lu­
dowej, K r a k ó w 1932, s. 7.
5 8

5 9

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY DOROCZNE

197

w a n i a p e w n y c h o g ó l n i e j s z y c h r e f l e k s j i . W i c h ś w i e t l e m o ż n a p r z y j ą ć , że
w k s z t a ł t o w a n i u się l o k a l n y c h z w y c z a j ó w i o b r z ę d ó w w i ę k s z a r o l a p r z y ­
pada w p ł y w o m p r o m i e n i u j ą c y m
z terenów
południowo-zachodnich,
z w ł a s z c z a ze Ś l ą s k a , n i ż w p ł y w o m z t e r e n ó w k a r p a c k i c h u s y t u o w a n y c h
na w s c h ó d od i n t e r e s u j ą c e g o nas regionu. N a przestrzeni b i e ż ą c e g o s t u ­
lecia u w i d a c z n i a się regres t r a d y c y j n y c h z w y c z a j ó w dorocznych, suk­
cesywnie n a s i l a j ą c y się od c z a s ó w I I w o j n y ś w i a t o w e j . W k o n s e k w e n c j i
wiele z n i c h zanika d e f i n i t y w n i e . R ó w n o l e g l e do ż y c i a s p o ł e c z n o ś c i w i e j ­
skiej p r z e n i k a j ą nowe w z o r y z a c h o w a ń z w y c z a j o w y c h charakterystyczne
dla w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y ś w i e c k i e j . P r z y c h o d z ą one z z e w n ą t r z i dopiero
w t r a k c i e procesu adaptacyjnego n a b i e r a j ą lokalnego k o l o r y t u . P r z y k ł a ­
dowo m o ż n a t u w s k a z a ć na D z i e ń K o b i e t i D z i e ń Dziecka, k t ó r e poprzez
r ó ż n e g o t y p u i n s t y t u c j e p r z e n i k n ę ł y do ż y c i a rodzinnego, na w s p ó ł c z e s n e
f o r m y d o ż y n e k o r g a n i z o w a n y c h na r ó ż n y c h szczeblach a d m i n i s t r a c j i te­
r e n o w e j , czy t e ż na k r y s t a l i z o w a n i e się s t e r e o t y p ó w obchodzenia rocznic
h i s t o r y c z n y c h i ś w i ą t p a ń s t w o w y c h . Tendencje do u n i f i k a c j i w z o r ó w k u l ­
turowych, w t y m także w z o r ó w z a c h o w a ń zwyczajowych, zmierzają w y ­
r a ź n i e do n i w e l o w a n i a r ó ż n i c p o m i ę d z y m i a s t e m a w s i ą . J e d n a k o w o ż za­
sób w i e d z y w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń c ó w ś l ą s k i c h w s i beskidzkich nadal
zawiera jeszcze sporo w ą t k ó w t r a d y c y j n y c h , u k s z t a ł t o w a n y c h w w i e l o ­
w i e k o w y m procesie ś c i e r a n i a się r o z m a i t y c h w p ł y w ó w k u l t u r o w y c h i r ó ż ­
n y c h ideologii. I c h obecna i n t e r p r e t a c j a zgodna jest na ogół z w y o b r a ż e ­
n i a m i c h a r a k t e r y s t y c z n y m i dla z m y s ł o w o - p r z e d m i o t o w e j r e l i g i j n o ś c i l u ­
d o w e j . Ś l a d y pradawnego k u l t u w o d y i ognia, n a b o ż n a c z e ś ć dla chleba
j a k o a t r y b u t u dostatku, s y m b o l i k a ż y c i o d a j n y c h sił p r z y r o d y upostacio­
w a n a w t a k i c h akcesoriach o b r z ę d o w y c h , j a k j a j k o i zielona g a ł ą z k a czy
drzewko, w i a r a w okresowe p o w r o t y dusz z m a r ł y c h na z i e m i ę — to w y ­
liczone w w i e l k i m s k r ó c i e cechy ś w i a d c z ą c e o t y m , że ziarna o d l e g ł y c h
t r a d y c j i w c i ą ż jeszcze k i e ł k u j ą w zagubionych pod w z g l ę d e m t r e ś c i i z u ­
b o ż a ł y c h f o r m a l n i e przejawach w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y o b r z ę d o w e j .
Rzecz jasna, s t o p i e ń z n a j o m o ś c i w z g l ę d n i e „ c z y s t y c h " f o r m o b r z ę d o ­
w y c h s t a n o w i ą c y c h s p u ś c i z n ę p r z e s z ł o ś c i r ó ż n i c u j e się znacznie w po­
s z c z e g ó l n y c h p r z e d z i a ł a c h g e n e r a c y j n y c h i z a w ę ż a się r ó w n o l e g l e z k a ż ­
d y m o d c h o d z ą c y m pokoleniem. Ponadto z f a k t u z n a j o m o ś c i k o n k r e t n y c h
w z o r ó w z a c h o w a ń z w y c z a j o w y c h nie w y n i k a j u ż k o n i e c z n o ś ć stosowania
się do n i c h w p r a k t y c e . W z w i ą z k u z p o s t ę p u j ą c ą l i b e r a l i z a c j ą postaw
w z g l ę d e m tej sfery ż y c i a dziedzictwo k u l t u r o w e podlega sukcesywnie
procesom selekcji, k t ó r e w o g ó l n y m zarysie m o ż n a u z n a ć za o d p o w i e d ­
n i k i o b i e k t y w n y c h t e n d e n c j i r o z w o j o w y c h oraz r e z u l t a t ó w d o k o n u j ą c y c h
się pod i c h w p ł y w e m p r z e m i a n . P r z y g ł ę b s z e j analizie p r o b l e m u nasuwa
się j e d n a k refleksja, że r ó w n o c z e ś n i e procesy te w p o s z c z e g ó l n y c h p r z y ­
padkach m a j ą z r ó ż n i c o w a n y przebieg, w y k a z u j ą c y b e z p o ś r e d n i e z a l e ż ­
ności od s u b i e k t y w n y c h postaw, z a r ó w n o ś w i a d o m y c h , j a k t e ż w d r o ż o ­
nych" na zasadzie n a w y k u k u l t u r o w e g o . B i o r ą c pod u w a g ę obecne zre-

�198

KRYSTYNA KWASNIEWlCZ

d u k o w a n i e s a n k c j i obyczajowych, j a k i m i zwyczaje b y ł y o b w a r o w a n e
w okresie k u l t u r y t r a d y c y j n e j , a t a k ż e spadek d z i a ł a j ą c e j w t y m za­
kresie k o n t r o l i s p o ł e c z n e j m o ż n a s t w i e r d z i ć , iż w y t w o r z y ł a się sytuacja,
k t ó r a w s p o s ó b s a m o r z u t n y sprzyja „ u w e w n ę t r z a n i u s i ę " stosunku
w z g l ę d e m z w y c z a j ó w dorocznych. I c h k o n t y n u o w a n i e czy t e ż poniecha­
nie staje się w z w i ą z k u z t y m stanem rzeczy w coraz w i ę k s z y m s t o p n i u
p r y w a t n ą s p r a w ą r o d z i n czy jednostek, z a l e ż n ą w g ł ó w n e j m i e r z e od
i n d y w i d u a l n y c h p r e d y s p o z y c j i psychicznych, u p o d o b a ń i potrzeb. P r e ­
cyzyjne ustalanie stopnia ż y w o t n o ś c i w i e l u z w y c z a j ó w jest zatem p r z e d ­
s i ę w z i ę c i e m p r o b l e m a t y c z n y m . O g ó l n i e rzecz b i o r ą c m o ż n a natomiast
s t w i e r d z i ć , że z n a j d u j ą się one w s t a d i u m regresu asynchronicznego,
k t ó r y d e t e r m i n u j ą pewne p r a w i d ł o w o ś c i r o z w o j o w e . T a k w i ę c stosun­
kowo z n a c z n ą t r w a ł o ś c i ą c e c h u j ą się zwyczaje n a w i ą z u j ą c e p o ś r e d n i o do
k u l t u religijnego, p r z e j a w i a j ą c e się przede w s z y s t k i m w f o r m i e docelo­
w y c h d z i a ł a ń s y m b o l i c z n y c h o p a r t y c h na p r z e s ł a n k a c h i r r a c j o n a l n y c h .
Z a l i c z y ć t u m o ż n a doroczne zabiegi z zakresu m a g i i o c h r o n n e j , w e g e t a ­
c y j n e j i h o d o w l a n e j . M o d e r n i z a c j a i emancypacja ż y c i a s p o ł e c z n e g o n a
w s i w s p ó ł c z e s n e j s k a z a ł a na z a g ł a d ę t a k p o p u l a r n e n i e g d y ś zwyczaje
o charakterze w r ó ż b m a t r y m o n i a l n y c h . Wobec o t w a r c i a się m o ż l i w o ś c i
czerpania d o d a t k o w y c h pozarolniczych i p o z a h o d o w l a n y c h ź r ó d e ł egzy­
stencji z d e z a k t u a l i z o w a ł y się b o d ź c e ekonomiczne s t a n o w i ą c e w p r z e ­
szłości uboczny, n i e m n i e j i s t o t n y pretekst do k u l t y w o w a n i a o b r z ę d o w y c h
o b c h o d ó w w s i przez g r u p y k o l ę d n i k ó w , p o d ł a ź n i k ó w , m i k o ł a j ó w czy
dziewcząt z gaikiem. Równolegle z inicjatywy lokalnych zespołów f o l ­
k l o r y s t y c z n y c h zwyczaje tego w ł a ś n i e t y p u , ze w z g l ę d u na w a l o r y w i d o ­
w i s k o w e , s t a j ą się t w o r z y w e m scenicznym. W formie w y s t ę p ó w estrado­
w y c h o d n a j d u j ą swoje nowe miejsce w k u l t u r z e w s p ó ł c z e s n e j w s i i r e ­
gionu, a także w kulturze o g ó l n o n a r o d o w e j .

Krystyna Kwaśniewicz
JAHRESBRAUCHE UND - S I T T E N
Zusammenfassung
Die Bearbeitung hat den Charakter einer Problemmonographie. Ihr Gegenstand sind die regionalen in der zeítlichen Abfolge nach dem Sonnenjahreszyklus
dargestellten Jahresbrauche und -sitten. Die Quellengrundlage bilden die Ergebnisse von in den Jahren 1977-1980 in für die Volkskultur der Schlesischen Beski­
den reprasentativen Dorfern durchgeführten Terrainforschungen, die durch das
Studium der Gegenstandsliteratur überprüft und vertieft wurden. Ziel der Bear­
beitung war es, das gesammelte Quellenmaterial so zu prasentieren, dafi es die
Basis für eine moglichst glaubwürdige Beschreibung und Interpretation des erforschten Abschnitts der gesellschaftlich-kulturellen Realitat abgeben würde. I n der
Einleitung wurden besprochen: die Forschungsprinzipien (die diesem Ziel cTienen

�Z W Y C Z A J E I OBRZĘDY D O R O C Z N E

199

sollten); der Bedeutungsbereich solcher Termine, wie „Brauch", „Sitte", „Gewohnheit"; allgemeine Reflexionen über die Jahresbrauche ais Forschungsobjekt im
genetisch-funktionalen Aspekt. Der grundlegende Teil der Bearbeitung besteht aus
einer Beschreibung der regionalen Jahresbrauche, die seit dem Weihnachtsabend,
der in ritueller Hinsicht den Übergang vom alten zum neuen Wirtschaftsjahr
bildet, chronologisch erfaBt wurden. Die Bindung der Jahresbrauche an die Spezifik der Landwirtschaft und Viehhaltung, die, besonders in der Vergangenheit,
die Grundlage der materiellen Existenz der Einwohner bildete, diktierte die U n terteilung der Jahresbrauche nach der Abfolge der Jahreszeiten. Jeder von ihnen
wurde ein Unterkapitel gewidmet. Die analythische Behandlung des faktographischen Materials im diachronischen Aspekt schuf die Voraussetzung zur Ziehung
synthetisierender Schliisse, die in den SchluBbemerkungen enthalten sind. Sie weiBen allgemein auf die Ursachen sowie die Tendenzen der z. Zt. in der erforsclrten
gesellschaftlich-kulturellen Realitat der Region sich vollziehenden Veranderungen
hin.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10104" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10082">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bd426f018383fb3a53562c241a767642.pdf</src>
        <authentication>f43cbd0c54c1427666ecdca029c60684</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120232">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1174</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120233">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120234">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1082</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120235">
                <text>Wierzenia w istoty nadzmysłowe / ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120236">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.1, s.223-250</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120237">
                <text>Lehr, Urszula</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120238">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120239">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120240">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120241">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120242">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X V I I I , z. 1
P L I S S N 0071-1861

URSZULA LEHR

WIERZENIA W ISTOTY

NADZMYSŁOWE

N i e w i e l k i fragment k u l t u r y duchowej, a m i a n o w i c i e w i e r z e n i a d e m o ­
nologiczne s t a n o w i ą c e p r z e d m i o t r o z w a ż a ń niniejszego r o z d z i a ł u , r e p r e ­
zentują różnorodność i złożoność zjawisk świata n a d z m y s ł o w e g o . Zare­
jestrowane w e wsiach ś l ą s k i c h (Brennej i Istebnej) podania w i e r z e n i o ­
we o istotach n a d z m y s ł o w y c h s ą o d z w i e r c i e d l e n i e m w i e r z e ń tego r o ­
dzaju, w y s t ę p u j ą c y c h na t y m terenie co n a j m n i e j do okresu I I w o j n y
ś w i a t o w e j , a t y m s a m y m obrazem ż y c i a duchowego i c h m i e s z k a ń c ó w .
Oddanie wiernego stanu w i e r z e ń nie jest ł a t w e ze w z g l ę d u na s p e c y f i k ę
tej d z i e d z i n y k u l t u r y , p e r c e p c j ę j e j o d b i o r c ó w i nosicieli zarazem, a t a k ż e
na z a w o d n o ś ć przekazu, j a k i m b y ł a w t y m p r z y p a d k u t r a d y c j a ustna.
B i o r ą c pod u w a g ę te t r u d n o ś c i , m o ż n a d a ć d o m n i e m a n y obraz w i e r z e ń
w i s t o t y n a d z m y s ł o w e z k o ń c a X I X w., o p a r t y na relacjach i n f o r m a ­
torów.
1

Zachowane w p a m i ę c i i n f o r m a t o r ó w podania, a w ś w i a d o m o ś c i n i e ­
k t ó r y c h n a w e t ż y w a d o t ą d w i a r a w istnienie istot n a d z m y s ł o w y c h , d a w ­
n i e j , to jest p r z e d o s t a t n i ą w o j n ą (cezura, na k t ó r ą wszyscy na ogół się
p o w o ł u j ą ) , c h o ć relacjonowane w postaci nieco f r a g m e n t a r y c z n e j — bo
l u d z k a p a m i ę ć jest zawodna — s ą c i e k a w y m m a t e r i a ł e m p o z n a w c z y m ,
d o k u m e n t e m m i n i o n e j epoki. T r e ś ć w i e r z e ń l u b n i e k i e d y t y l k o o k r e ś l o ­
ne cechy w n i c h zawarte, c h a r a k t e r y z u j ą c e pewne i s t o t y ś w i a t a n a d ­
z m y s ł o w e g o , m o g ą b y ć ś l a d e m z w i ą z k u l u b n a w e t k o n t i n u u m , zagubio­
n y c h w p r z e s z ł o ś c i w i e r z e ń p o g a ń s k i c h . S t a n o w i ą one z p e w n o ś c i ą w y ­
cinek o g ó l n e g o systemu wierzeniowego, k t ó r y j e d n a k ż e t a k d o k ł a d n i e
u l e g ł k o n t a m i n a c j i , że t r u d n o n a podstawie w s p ó ł c z e ś n i e posiadanego
m a t e r i a ł u z r e k o n s t r u o w a ć jego dawniejszy k s z t a ł t . N i e p o z w a l a j ą n a to
t a k ż e niepewne ź r ó d ł a historyczne.

1

Z a Simonides, pod tym pojęciem rozumie się „opowiadanie, które zawiera
relację z przeżycia subiektywnie prawdziwego, choć z racjonalnego stanowiska
biorąc nieprawdopodobnego" (D. S i m o n i d e s , Nobilitacja
podania
wierzenio­
wego jako przedmiotu badań, „Prace Komisji Historycznoliterackiej", nr 3: 1980,
s. 87).

�224:

URSZULA LEHR

I. TREŚC P O D A N W I E R Z E N I O W Y C H

Zarejestrowane w badanych wsiach podania z a w i e r a j ą relacje i n f o r ­
m a t o r ó w z i c h rzekomo p r a w d z i w y c h s p o t k a ń z i s t o t a m i n a d z m y s ł o w y m i albo i c h b l i s k i c h , znajomych, a n a w e t obcych osób, o c z y m k r ą ż y ł y
we wsiach opowiadania. N i e k t ó r e z n i c h z a w i e r a j ą stosunkowo d o k ł a d n e
opisy postaci, j a k i e w i d y w a n o , sposoby g n ę b i e n i a przez nie l u d z i , a t a k ż e
rodzaje z a c h o w a ń obronnych. Istoty, o j a k i c h m ó w i ą podania, to boginka,
p o ł u d n i c a , nocnica, poroniec, s t r z y g o ń , sotona, utopiec, p ł a n e t n i k , cza­
rownica, d i a b e ł i ś m i e r ć .
P o d s t a w o w e p o j ę c i a . Istoty nadzmysłowe, występujące w wie­
r z e n i a c h m i e s z k a ń c ó w w s i ś l ą s k i c h , podzielono na s z e ś ć grup, odbiega­
j ą c od klasycznego p o d z i a ł u K . M o s z y ń s k i e g o i p r z y j m u j ą c za k r y t e ­
r i u m i c h pochodzenie. W y r ó ż n i o n o zatem: i s t o t y m i t y c z n e , demony, i s t o ­
t y demoniczne, i s t o t y ezoteryczne, quasi-demony oraz strachy. M i m o iż
grupa ostatnia m i e ś c i s i ę w o g ó l n e j g r u p i e istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o ,
t u t a j j e d n a k ż e zostanie p o m i n i ę t a , ze w z g l ę d u na ograniczone r a m y tego
rozdziału.
2

Wszystkie i s t o t y p r z y j ę t o u m o w n i e n a z w a ć i s t o t a m i n a d z m y s ł o w y m i ,
przez co r o z u m i e ć się b ę d z i e i s t o t y e g z y s t u j ą c e w ś w i a d o m o ś c i w i e r z e n i o ­
w e j , a w i ę c i s t n o ś c i , z n a j d u j ą c e się poza s f e r ą racjonalnego p o j m o w a n i a .
Do g r u p y istot m i t y c z n y c h b ę d ą n a l e ż a ł y t a k i e , k t ó r e s w y m r o d o w o ­
d e m s i ę g a j ą c z a s ó w p o g a ń s k i c h , j a k m o ż n a s ą d z i ć na podstawie l i t e r a ­
t u r y p r z e d m i o t u . Zaliczono t u w i ę c b o g i n k ę i p o ł u d n i c ę , k t ó r e — j a k
dowodzi A . B r u c k n e r — m a j ą b y ć o d m i a n a m i p i e r w o t n y c h w i ł i b r z e g i ń ,
a w i ę c istot p o g a ń s k i c h czy n a w e t b ó s t w , z w i ą z a n y c h z k u l t e m w o d y
i lasów .
W l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u c z ę s t o s p o t k a m y s i ę z p o j ę c i e m demon, w i e ­
l o z n a c z n y m i r ó ż n i e i n t e r p r e t o w a n y m , b ę d ą c y m oznaczeniem g r u p y
3

4

5

2

Moszyński wyróżnia trzy grupy istot zwanych ogólnie istotami mitycznymi:
strachy, istoty półdemoniczne i demony, kierując się. w tym podziale częściowo
genezą tych istot, jak również stosując w obrębie grupy drugiej podział wedle
różnych kryteriów, m. in. wg miejsca ich przebywania, pochodzenia (K. M os zу ń s к i, Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, Warszawa 1967, s. 600, 643, 645).
Patrz m. in. H . Ł o w m i a ń s к i, Religia Słowian
i jej upadek, Warszawa
1965, s. 227; J . S. B y s t r o ń , Etnografia Polski, Poznań 1947, s. 141; J . K a r ł o ­
w i c z , Słownik
gwar polskich, t. 1, K r a k ó w 1929, s. 99, a także A. B r u c k n e r ,
Mitologia słowiańska
i polska, Warszawa 1980, s. 307.
В r ü с к n e r, op. cit., s. 304—305, 317. O hipotezach na temat genezy wspom­
nianych istot patrz: W. K l i n g e r , Wschodnioeuropejskie
rusałki i pokrewne, po­
stacie demonologii ludowej, a tradycja grecko-rzymska,
Lublin 1949; Ł o w m i a ń s к i, op. cit., s. 82, 227, a także O. K o l b e r g , Dzieła wszystkie, Góry i Pogórze,
t. 45, cz. 2, Wrocław 1968, s. 507; M o s z y ń s k i , op. cit., s. 689, 690.
W mitologii greckiej, skąd słowo to się wywodzi, jest to istota nadnaturalna,
stadium pośrednie pomiędzy bogami a ludźmi (Webster's New Collegiate
Dictionary,
Springfield 1975, s. 302). J a k pisze Łowmiański, demon jest istotą duchową antro8

4

5

�W I E R Z E N I A W I S T O T Y NAD ZMYSŁOWE

225

d r u g i e j . M a j ą c na uwadze liczne definicje tego o k r e ś l e n i a , a t a k ż e de­
f i n i c j ę K . M o s z y ń s k i e g o , proponuje się pod t y m o k r e ś l e n i e m p o d a w a ć
wszystkie i s t o t y n a d z m y s ł o w e , k t ó r e w y w o d z ą się o d duszy c z ł o w i e k a
z m a r ł e g o l u b ż y w e g o , c z ł e k o k s z t a ł t n e l u b personifikowane.
We wspomnianej grupie d e m o n ó w w y r ó ż n i o n o d w i e p o d g r u p y : 1) de­
m o n y , w y w o d z ą c e się od duszy c z ł o w i e k a z m a r ł e g o , do k t ó r e j zaklasy­
f i k o w a n o n o c n i c ę , p o r o ń c a i s t r z y g ę oraz 2) demony, w y w o d z ą c e się od
duszy c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o , a w i ę c n a l e ż e ć t u b ę d z i e sotona.
G r u p ę t r z e c i ą nazwano i s t o t a m i d e m o n i c z n y m i , a w i ę c t a k i m i , k t ó r e
— m ó w i ą c o g ó l n i e — r o d o w ó d s w ó j w y w o d z ą od c z ł o w i e k a , a nie od
jego duszy, dlatego t e ż nie są, w ś w i e t l e p r z y j ę t e j d e f i n i c j i p o j ę c i a de­
mon, „ c z y s t y m i " demonami. Do g r u p y tej zaklasyfikowano zatem d w a
rodzaje istot: takie, k t ó r e w y w o d z ą się od c z ł o w i e k a z m a r ł e g o (utopiec)
oraz c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o , k t ó r e g o u w a ż a n o za t a k ą i s t o t ę ( p ł a n e t n i k ) .
K o l e j n a grupa istot n a d z m y s ł o w y c h to i s t o t y ezoteryczne, a w i ę c l u ­
dzie, k t ó r z y p o s i a d a j ą z d o l n o ś c i magicznego d z i a ł a n i a , n a j c z ę ś c i e j — j a k
wierzono — r o d z ą się z t a k o w y m i , a n i e z a l e ż n i e od tego w y r ó ż n i a j ą się
s p o ś r ó d i n n y c h l u d z i cechami p r z y p i s y w a n y m i demonom: z r o ś n i ę t e b r w i ,
c z e r w o n y k o l o r oczu, z n a m i ę i t p . N a l e ż e ć t u b ę d z i e czarownica.
Ostatnia grupa to quasi-demony, i s t o t y n a d z m y s ł o w e o cechach de­
m o n i c z n y c h i m p r z y p i s y w a n y c h , a nie b ę d ą c e r z e c z y w i s t y m i demonami
w e d l e p r z y j ę t e j d e f i n i c j i tego p o j ę c i a . N i e m a j ą one b o w i e m ż a d n e g o
z w i ą z k u z c z ł o w i e k i e m l u b jego d u s z ą w sensie przede w s z y s t k i m gene­
t y c z n y m . Zaliczono t u d i a b ł a i ś m i e r ć .
P o d a n i a o i s t o t a c h n a d z m y s ł o w y c h . Jak podano wcze­
ś n i e j , przekazy o istotach n a d z m y s ł o w y c h p r z e t r w a ł y do dnia dzisiej­
szego w r ó ż n y m s t o p n i u z a c h o w a w c z o ś c i . W ś r ó d n i c h z n a j d u j ą się po­
dania, z k t ó r y c h j e d y n i e na podstawie z a w a r t y c h w n i c h ś l a d ó w m o ż n a
ewentualnie z i d e n t y f i k o w a ć d a n ą i s t o t ę . Do t a k i c h n a l e ż ą wierzenia z w i ą ­
zane z b o g i n k ą i p o ł u d n i c ą .
O d n o ś n i e do pierwszej z n i c h nie natrafiono nawet na ś l a d y w prze­
kazach p o c h o d z ą c y c h z Istebnej, w B r e n n e j , c h o ć pewne sposoby
zachowania się tej i s t o t y wobec c z ł o w i e k a w s k a z u j ą na z n a j o m o ś ć tego
w ą t k u , to w y s t ę p u j e ona pod i n n ą n a z w ą . O k r e ś l a się j ą m i a n e m zły
d u c h i od t e g o ż w y w o d z i , a w n i e k t ó r y c h w y p o w i e d z i a c h m o ż n a s p o t k a ć
s i ę z o k r e ś l e n i e m d i a b e ł i u t o ż s a m i a n i e m j e j z n i m . Tego rodzaju m e t a ­
morfoza jest, j a k się u w a ż a , odbiciem w p ł y w ó w c h r z e ś c i j a ń s k i c h w w i e ­
rzeniach l u d o w y c h .

pomorfiezną, która swym charakterem zbliżona jest „do pojęcia duszy ludzkiej,
która przetrwała śmierć cielesną" ( Ł o w m i a ń s k i , op. cit., s. 148). Pojęcie to
jednak uległo pewnym przekształceniom i w nomenklaturze chrześcijańskiej stało
się „synonimem dla ducha ciemności (zbuntowanego anioła), szatana, księcia ciem­
ności, księcia tego świata" (J. K o w a l e w s k i , Mały słownik
teologiczny, Po­
znań 1960, s. 94).
15 — Etnografia Polska t. 28/1

�226

URSZULA L E H R

Nie napotkano w badanych wsiach t a k ż e o p i s ó w w y g l ą d u tej i s t o ­
ty. Jedynym śladem wskazującym i równocześnie potwierdzającym, ż e
i n f o r m a c j e o z ł y m d u c h u d o t y c z ą b o g i n k i , s ą pewne zakazy i s p o s ó b p o ­
s t ę p o w a n i a tej i s t o t y oraz p o d e j m o w a n y c h przez c z ł o w i e k a c z y n n o ś c i
m a g i c z n o - r e l i g i j n y c h , m a j ą c y c h na celu o b r o n ę przed n i ą .
Jak w y n i k a z m a t e r i a ł ó w , ó w z ł y duch, o k t ó r y m czasami m ó w i ł o się
u ż y w a j ą c f o r m y „ o n a " , b y ł s z c z e g ó l n i e niebezpieczny, przede w s z y s t k i m
d l a nowo narodzonych i nie ochrzczonych dzieci. O k r e ś l o n e t r a d y c j ą w z o ­
r y zachowania w t a k i c h p r z y p a d k a c h m o g ł y j e d n a k ż e zapobiec n i e s z c z ę ­
ściu, j a k i m b y ł o — j a k w i e r z o n o — p o r w a n i e i zamiana dziecka przez
t ę i s t o t ę . B y ł y to zakazy o d n o s z ą c e s i ę t a k do m a t k i , j a k i n i e m o w l ę c i a ,
k t ó r y c h t r e ś ć s p r o w a d z a ł a s i ę do tego, że d o p ó k i m a t k a nie o c h r z c i ł a s w e ­
go dziecka i sama nie p o s z ł a na w y w ó d , nie m o g ł a go z o s t a w i a ć samego.
I n f o r m a t o r z y b y l i b o w i e m p r z e k o n a n i , że z j a w i a s i ę w t e d y ta istota
i p o r y w a dziecko. W nowszych w e r s j a c h p o d k r e ś l a n o w y r a ź n i e , iż c z y n i ł
to d i a b e ł .
F a k t napastowania dziecka przez z ł e g o ducha — b o g i n k ę , w y j a ś n i o n o
w ten s p o s ó b , że po urodzeniu dziecka kobieta b y ł a nazbyt s ł a b a , a b y
się p r z e c i w s t a w i ć z ł y m duchom, j a k t e ż nieodporna na i c h d z i a ł a n i e .
Tego r o d z a j u uzasadnienie znajduje w y t ł u m a c z e n i e w n o r m a c h z a w a r ­
t y c h w c h r z e ś c i j a ń s k i m systemie w i e r z e n i o w y m , a m ó w i ą c y c h , że k o ­
bieta po u r o d z e n i u dziecka, aż do o b r z ą d k u w y w o d u , znajduje się w o k r e ­
sie „ p r z e j ś c i a " i u w a ż a n a jest za „ n i e c z y s t ą " . Podobnie rzecz się m a
z dzieckiem. Po u r o d z e n i u o b c i ą ż o n e jest ono grzechem p i e r w o r o d n y m
i podlega m o c y zła, d o p ó k i sakrament c h r z t u nie z m y j e z niego tego
grzechu.
Z a k a z y nieopuszczania nie ochrzczonego dziecka znane z B r e n n e j
w Istebnej w y s t ę p u j ą w i n n e j postaci. E g z e m p l i f i k a c j ą zakazu o d n o s z ą ­
cego się do m a t k i b ę d z i e zdarzenie, j a k i e o p i s a ł a j e d n a z i n f o r m á t o r e k ,
k t ó r a z l e k c e w a ż y ł a ó w zakaz, p o n o s z ą c w j e j mniemarftu jego s k u t k i .
P e w n e j niedzieli, a b y ł o to przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą , z o s t a ł a w d o m u
sama z nowo n a r o d z o n y m dzieckiem, k t ó r e u m y ł a i s p o w i ł a , po c z y m
p o ł o ż y ł a się, bo b y ł a t r o c h ę o s ł a b i o n a po porodzie. Dziecko l e ż a ł o obok
n i e j . W k r ó t c e z a s n ę ł a . Po p r z e b u d z e n i u s t w i e r d z i ł a , że dziecka p r z y n i e j
nie b y ł o . Z n a l a z ł o s i ę nie w i a d o m o s k ą d na stole. J a k o ś w i a d c z y ł a i n f o r ­
m á t o r k a , ż a d n y c h d u c h ó w n i g d y się nie b a ł a i nie boi, ale w t e d y w y ­
s t r a s z y ł a się bardzo, a to dlatego, j a k w y j a ś n i ł a , ż e nie b y ł a jeszcze na
w y w o d z i e . Wniosek, j a k i w y s n u ł a z tej — wedle n i e j p r a w d z i w e j —
p r z y g o d y t o ten, że n i e w y w i e d z i o n e j kobiecie nie w o l n o s p a ć w n i e ­
d z i e l ę . Prawdopodobnie jest to w s p ó ł c z e s n y m o t y w tego w ą t k u , k t ó r y
j a k d o t ą d nie z n a l a z ł p o t w i e r d z e n i a w l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u . N a z a k o ń ­
czenie swej w y p o w i e d z i i n f o r m á t o r k a d o d a ł a , że w i ę c e j j u ż n i g d y , p r z y
ż a d n y m dziecku nie z a s y p i a ł a w n i e d z i e l ę .
Podana w y ż e j w e r s j a zakazu jest sporadyczna, n i e m n i e j j e d n a k p o -

�W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

1327

przez fakt, iż d o t y c z y k o b i e t y w okresie „ p r z e j ś c i a " , n a w i ą z u j e do zna­
nego w ą t k u o bogince i dlatego j ą u w z g l ę d n i o n o .
B r a k s a k r a m e n t u c h r z t u i o b r z ą d k u w y w o d z ą c e g o p o ł o ż n i c ę ze stanu
„nieczystości" są podstawowymi w a r u n k a m i , k t ó r y c h niespełnienie —
j a k wierzono — m i a ł o p o w o d o w a ć zjawienie się tej i s t o t y i napastowanie
przez n i ą dziecka. T a k w i ę c podejmowane d z i a ł a n i a p r o f i l a k t y c z n e
i ochronne m i a ł y c h a r a k t e r m a g i c z n o - r e l i g i j n y .
Zamienione przez z ł e g o ducha dziecko n a z y w a n o podciepem.
Było
ono b r z y d k i e , czasami u ł o m n e i k r z y k l i w e . F a k t ten p r z y p i s y w a n y isto­
cie n a d z m y s ł o w e j jest w y t ł u m a c z e n i e m , p r z y n a j m n i e j dla n i e k t ó r y c h
w y p a d k ó w n a r o d z i n dzieci n i e n o r m a l n y c h , t a k pod w z g l ę d e m psychicz­
n y m , j a k i f i z y c z n y m . Przestrzeganie natomiast w y ż e j w s p o m n i a n y c h
z a k a z ó w m i a ł o skutecznie zapobiec j e j i n g e r e n c j i , ale — j a k to w y n i k a
7, r e l a c j i — n i e stosowano się do n i c h z r ó ż n y c h p o w o d ó w .
Przede w s z y s t k i m kobieta w i e j s k a m a j ą c t y l e o b o w i ą z k ó w d o m o w y c h
nie m o g ł a bezustannie p i l n o w a ć swojego nie ochrzczonego dziecka. Z a ­
lecano przeto z a b e z p i e c z y ć j e poprzez w ł o ż e n i e p o d p o d u s z k ę r ó ż a ń c a
l u b p o k r o p i e n i e go ś w i ę c o n ą w o d ą . Te a t r y b u t y o charakterze r e l i g i j n y m
m i a ł y s t a n o w i ć b a r i e r ę , b r o n i ą c ą d o s t ę p u do dziecka z ł e m u d u c h o w i .
J e ś l i m i m o wszystko dziecko z o s t a ł o zamienione, znane b y ł y spo­
soby odzyskania go. P i e r w s z y z n i c h p o l e g a ł na t y m , że chrzczono dziec­
ko, k t ó r e p o n o ć po t a k i m zabiegu z n i k a ł o , a na jego miejsce m i a ł o się
z j a w i ć zabrane przez z ł e g o ducha.
S p o s ó b d r u g i b y ł nieco s k o m p l i k o w a n y . N a l e ż a ł o n a r y s o w a ć koło
ś w i ę c o n ą w o d ą w o k ó ł k o ł y s k i , w k t ó r e j leżał pociep i p o k r o p i ć go t ą
w o d ą . Odzyskanie dziecka b y ł o w y n i k i e m tego, że woda ś w i ę c o n a , j a k i e j
u ż y t o do zabiegu, m i a ł a p a l i ć tego ducha, k t ó r y zmuszony b ó l e m z w r a ­
cał zabrane dziecko.
Inne sposoby nie z a c h o w a ł y się w zastanych w ą t k a c h i c h o ć c a ł y m a ­
t e r i a ł d o t y c z ą c y istoty, zwanej t u z ł y m duchem, d i a b ł e m , jest n i e z w y k l e
ubogi, to j e d n a k s t a n o w i p r z y k ł a d adaptacji d a w n y c h w i e r z e ń do nowego,
c z y l i c h r z e ś c i j a ń s k i e g o systemu wierzeniowego.
O d n o ś n i e do d r u g i e j i s t o t y n a d z m y s ł o w e j , p o ł u d n i c y , o p r ó c z znanego
jeszcze, a czasami przestrzeganego zakazu p r a c y w p o ł u d n i e , nie zacho­
w a ł y się ż a d n e w z m i a n k i w ś r ó d zanotowanych w y p o w i e d z i . N i e spot­
kano r ó w n i e ż opisu tej postaci, ani t e ż nie ma i n f o r m a c j i na temat cha­
r a k t e r u j e j d z i a ł a n i a , a w z w i ą z k u z t y m b r a k danych d o t y c z ą c y c h spo­
s o b ó w o b r o n y przed n i ą . N i e p r z e t r w a ł a t a k ż e j e j nazwa.
W s p o m n i a n y zakaz, j e d y n y ś l a d p o z o s t a ł o ś c i po t y m w i e r z e n i u , w i ą ż e
się z g o d z i n ą d w u n a s t ą w p o ł u d n i e , k i e d y to p o w i n n o się o d m a w i a ć
modlitwę „Anioł P a ń s k i " . Nieodmówienie jej bowiem narażać miało
6

* W literaturze przedmiotu nie spotkano się z tego rodzaju nakazem. U w a ż a
się tam, że przerwanie pracy w południe powoduje, iż odpoczywających napastują
południce (G. M o r c i n e k , Ziemia cieszyńska,
Katowice 1962, s. 137).

�228

URSZULA LEHR

c z ł o w i e k a na i n g e r e n c j ę z ł y c h mocy, d z i a ł a j ą c y c h nie t y l k o o p ó ł n o c y ,
ale t a k ż e o tej samej porze w d z i e ń .
T e n j e d y n y zakaz o d n o s z ą c y się do p o ł u d n i c y na i n n y c h terenach
w y s t ę p u j e powszechnie . M o ż n a przypuszcza, iż istota t a w y s t ę p o w a ł a
k i e d y ś w w i e r z e n i a c h p o c h o d z ą c y c h z badanych w s i , lecz (z u w a g i na
m n i e j s z ą m o ż l i w o ś ć j e j adaptacji do nowej r e l i g i i ) z a g i n ę ł a w c z e ś n i e j .
Jak się u w a ż a , w w i e r z e n i a c h l u d o w y c h p r z e t r w a ł y te i s t o t y ś w i a t a
n a d z m y s ł o w e g o , k t ó r y c h w ł ą c z e n i e do nowego systemu wierzeniowego
b y ł o ł a t w i e j s z e poprzez m o d y f i k a c j ę i c h pochodzenia oraz z m i a n ę l u d z ­
k i c h z a c h o w a ń z m a g i c z n y c h na magiczno-religijne.
I s t o t y m i e s z c z ą c e się w grupie d e m o n ó w pochodzenie swoje w y w o d z ą
cd duszy c z ł o w i e k a , z t y m że n a l e ż ą t u d w i e i c h kategorie. Pierwsza to
i s t o t y p o c h o d z ą c e od duszy c z ł o w i e k a z m a r ł e g o ; nocnica, poroniec, s t r z y ­
ga, a do d r u g i e j n a l e ż e ć b ę d z i e zmora, k t ó r ą l u d w y w o d z i od duszy c z ł o ­
wieka żyjącego.
D e m o n y zwane n o c n i c a m i na b a d a n y m terenie o g ó l n i e w y s t ę p u j ą
pod n a z w ą b ł ę d n y c h o g n i k ó w . O d n o ś n i e do genezy t y c h istot znane s ą
d w i e wersje. Pierwsza podaje, że b y ł y to p o k u t u j ą c e dusze z a b i t y c h i za­
m a r z n i ę t y c h . Obok tej w e r s j i w y s t ę p u j e racjonalne w y j a ś n i e n i e p o j a ­
w i a j ą c y c h się ś w i a t e ł e k , p o d a j ą c e , że b y ł y to zjawiska n a t u r y fizycznej,
a m i a n o w i c i e gazy, w y d o b y w a j ą c e się z ziemi i z a p a l a j ą c e p r z y z e t k n i ę ­
c i u z p o w i e t r z e m . J e d n a k ż e to mniemanie, t ł u m a c z ą c e nie znane d a w n i e j
zjawiska p r z y r o d y , u n i e k t ó r y c h b u d z i ł o j e d n a k pewne z a s t r z e ż e n i a
z tego w z g l ę d u , że owe ś w i e c ą c e na p o d m o k ł y c h terenach o g n i k i p r z e ­
m i e s z c z a ł y się z miejsca na miejsce.
7

Natomiast w B r e n n e j w y r a ź n i e p o d k r e ś l o n o , że nocnice b y ł y p o k u t u ­
j ą c y m i duchami, k t ó r e w postaci ś w i a t e ł e k b ł ą k a ł y się po ś w i e c i e , c h c ą c
u p r o s i ć w y b a w i e n i e . M i a ł y to b y ć d u c h y l u d z i , k t ó r z y w y r z ą d z i l i k o m u ś
k r z y w d ę , l u d z i nie ochrzczonych d w o m a i m i o n a m i , a t a k ż e nie ochrzczo­
ne dzieci.
W a r i a n t d r u g i w e r s j i p o c h o d z ą c e j z Brennej w s k a z y w a ł b y na w ą t e k
o strzydze, trzeci natomiast na p o r o ń c a . N i e ulega k w e s t i i , że m a m y do
czynienia z przemieszaniem się t r e ś c i w i e r z e n i o w y c h i t r u d n o na podsta­
w i e t a k f r a g m e n t a r y c z n y c h p r z e k a z ó w u s t a l i ć ostatecznie r o d o w ó d tego
demona, t y m w i ę c e j że w l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u , p o d a j ą c e j wersje z tego
samego regionu, w y s t ę p u j ą z r ó ż n i c o w a n i a p r z y w y j a ś n i a n i u pochodze­
nia tej i s t o t y . Ponadto w u ż y w a n e j nazwie nocnica d o p a t r y w a n o s i ę
8

7

Patrz porównawczo: materiał z Sądeckiego w artykule TJ. L e h r ,
Wierze­
nia demonologiczne
we wsi Obidza (region Sądecki)
w świetle badań
empirycznych,
„Lud", t. 66: 1982, s. 113-149.
Nocnicami mogły więc być dziewczyny, które zmarły między zapowiedzią
a ślubem (Materiały,
P. Z a w a d a , Jaworzynka,
„Zaranie Śląskie", R. 8: 1932,
z. 2, s. 119), duchy graniczne (J. K o c z w a r a, Wierzenia ludowe w Małych
Koń­
czycach koło Zebrzydowic
na Śląsku, „Lud", t. 17: 1911, s. 69). Tenże autor uważa,
8

�W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

229

9

w i e r z e n i a w nocne b o g i n k i . Jak w y n i k a z m a t e r i a ł ó w t e r e n o w y c h , cha­
r a k t e r d z i a ł a n i a tego demona m o ż e p o t w i e r d z a ć to przypuszczenie. N a ­
l e ż y jeszcze d o d a ć , że w badanych wsiach m o t y w w y w o d z e n i a nocnie
od p o k u t u j ą c y c h dusz g e o m e t r ó w nie z a c h o w a ł się l u b t e ż nie w y s t ę ­
pował.
W e d ł u g w i e r z e ń nocnice p o j a w i a ł y się j e s i e n i ą na m o k r a d ł a c h , bag­
nach, lecz c h o ć w i d y w a n o je t a k ż e i w i n n y c h porach r o k u , to j e d n a k
p o d k r e ś l a n o , że n a j c z ę ś c i e j w y s t ę p o w a ł y na jesieni. Z j a w i a ł y się w i e ­
czorem albo w nocy, o k o ł o godziny jedenastej, dwunastej. Opisywano
je r ó ż n i e , ale i c h c h a r a k t e r y s t y k a sprowadza się do tego, że b y ł y to b ą d ź
o g n i k i , b ą d ź t e ż ś w i a t e ł k a , w y g l ą d e m s w y m p r z y p o m i n a j ą c e zapalone
l a m p k i , p r z e m i e s z c z a j ą c e się szybko z miejsca na miejsce.
D z i a ł a n i e t y c h istot b y ł o p o n o ć p r z y k r e w s k u t k a c h dla c z ł o w i e k a .
O p r ó c z wodzenia, p r z e j a w i a j ą c e g o się w o b i e t n i c y wskazania lepszej d r o ­
gi, m ę c z y ł y l u d z i w r ó ż n y s p o s ó b : o b r z u c a ł y l u d z i piaskiem, o b l e w a ł y
w o d ą , a t a k ż e „ p o w i a d a j ą ludzie, że ich p o i s c a ł y " . S ł y s z a n o t a k ż e głos,
j a k i nocnice w y d a w a ł y , z a p y t u j ą c : „ s p i s z ? " czy „ H a n i c z k o spisz, Haniczko
spisz?" l u b c a ł e zdanie powtarzane d w u k r o t n i e „ t u — j e , t u — j e , t u go n i
ma, tu—je, tu—je, t u go n i ma".
N a j c z ę ś c i e j , j a k p o d k r e ś l a n o , o f i a r a m i t y c h d e m o n ó w p a d a l i ludzie
n i e t r z e ź w i l u b tacy, k t ó r z y w o ł a l i i g w i z d a l i .
Znane b y ł y j e d n a k ż e sposoby, k t ó r e m i a ł y c h r o n i ć p r z e d n o c n i c a m i ,
a w i ę c odpowiednie zachowania w rodzaju: n i e w y ś m i e w a n i e się z n i c h ,
czego p o n o ć bardzo nie l u b i ł y , n i e w z y w a n i e i c h poprzez gwizdanie; nie
zalecano t e ż p l u c i a . Bliższego w y t ł u m a c z e n i a tego ostatniego rodzaju za­
chowania nie potrafiono p o d a ć .
J e ż e l i c z ł o w i e k nie p r z e s t r z e g a ł podanych w y ż e j s p o s o b ó w p o s t ę p o ­
w a n i a i z o s t a ł zaatakowany przez nocnice, m ó g ł się r a t o w a ć u c i e c z k ą
w k r ą g ś w i a t ł a , gdzie moc s w ą t r a c i ł y , l u b u p a ś ć na z i e m i ę i u d a w a ć
umarłego.
Jak w c z e ś n i e j nadmieniono, n i e k t ó r z y u w a ż a l i nocnice za p o k u t u j ą c ą
d u s z ę . W t a k i m w y p a d k u , celem pozbycia się j e j , n a l e ż a ł o z a p y t a ć , czego
potrzebuje i w y p e ł n i ć to ż ą d a n i e . R ó w n i e ż msza ś w i ę t a za dusze z m a r ­
ł y c h m i a ł a p r z y c z y n i ć się do z n i k n i ę c i a o w y c h istot. Natomiast w w e r s j i
1 0

1 1

że l u d śląski p o m y l i ł pojęcie ducha granicznego z nocnicą, k t ó r ą o k r e ś l a jako
ducha p o k u t u j ą c e g o , wodzącego, a zwanego b ł ę d n y m ognikiem (К о с z w a r a,
op. cit., s. 64).
Poniatowski u w a ż a , że wywodzenie b ł ę d n y c h o g n i k ó w od dusz p o k u t u j ą c y c h
g e o m e t r ó w jest nowszego pochodzenia; wcześniejsze natomiast zdaje się b y ć w i e ­
rzenie, iż są to nocne boginki (S. P o n i a t o w s k i , Wiedza o Polsce, t. 5 / I I I , W a r ­
szawa 1936, s. 273).
Cytowane wypowiedzi pochodzą z w ł a s n y c h m a t e r i a ł ó w terenowych zinwen­
taryzowanych w A r c h i w u m Pracowni w K r a k o w i e ZE I H K M P A N .
Liczne opowiadania o nocnicach z terenu w s i śląskich patrz: J. B r o d a ,
O czarownicach, utopcach i nocnicach, B i e l s k o - B i a ł a 1980, s. 24-28.
9

1 0

1 1

�230

URSZULA LEHR

p o d a j ą c e j inne pochodzenie tego demona, a m i a n o w i c i e od nie ochrzczo­
nego dziecka, zalecano o d m i e n n y rodzaj p o s t ę p o w a n i a . Szyto w ó w c z a s
koszulkę dziecinną, poświęcano j ą w kościele, a n a s t ę p n i e kładziono
w miejscu, gdzie p o k a z y w a ł o s i ę ś w i a t e ł k o . Po t y m zabiegu, ś w i a t e ł k a
w i ę c e j nie w i d y w a n o . Jak w i ę c z p o w y ż s z e g o w y n i k a , r ó ż n e b y ł y sposoby
zachowania c z ł o w i e k a wobec tego demona, zdeterminowane r o d z a j e m
w i a r y w jego pochodzenie.
D e m o n e m w y w o d z ą c y m się od duszy c z ł o w i e k a z m a r ł e g o jest t a k ż e
poroniec, n a z y w a n y w y m i e n n i e n i e c h r z c z e ń c e m , l u b też r o z u m i a n y
jako dwie różne istoty. Zarówno pierwszy j a k i drugi miał b y ć duszą
dziecka z m a r ł e g o bez c h r z t u . Rozgraniczenie stanowi rodzaj ś m i e r c i , j a k ą
p o n i o s ł o dziecko. Jak wierzono, poroniec z a b i j a n y b y ł r o z m y ś l n i e przez
m a t k ę , n a j c z ę ś c i e j poprzez sztucznie w y w o ł a n e poronienie, niechrzczeniec natomiast u m i e r a ł ś m i e r c i ą n a t u r a l n ą . U w a ż a s i ę jednak, że r ó w n i e ż
i t e n o s t a t n i g i n ą ł z a b i j a n y przez m a t k ę .
1 2

Zabite dziecko grzebano b y l e gdzie, s z c z e g ó l n i e w miejscach odosob­
n i o n y c h , b y n i k t nie m ó g ł o d n a l e ź ć z w ł o k , i w t y c h to w ł a ś n i e miejscach
(w krzakach, w lesie, pod b r z e g i e m r z e k i ) m i a ł a s i ę u k a z y w a ć jego dusza.
Wierzono, ż e dzieci nie ochrzczone i zabite przez m a t k ę n i e s z ł y na
wieczne p o t ę p i e n i e , lecz m u s i a ł y p o k u t o w a ć . P o k a z u j ą c s i ę l u d z i o m
w r ó ż n e j postaci nie c z y n i ł y i m k r z y w d y , lecz j e d y n i e z a k ł ó c a ł y i c h spo­
k ó j , d a j ą c y m się s ł y s z e ć p ł a c z e m dziecka w miejscach, gdzie j e pocho­
wano. W i d y w a n o je w postaci ś w i a t e ł e k , ale t e ż m i a ł y się u k a z y w a ć w e
ś n i e s w o i m m a t k o m w postaci dziecka o c z a r n y m ciele.
Celem w y b a w i e n i a p o k u t u j ą c e j duszy dziecka zalecano, aby „ g d z i e
płakały, ktoś słyszał, b r a ł święconą w o d ę i krzcił. K r z y ż robił i m ó w i ł :
j a k e ś synek to J ó z e k , j a k e ś d z i e w c z y n k a to A n n a , w i m i ę Ojca i S y n a
i Ducha Ś w i ę t e g o i p r z e s t a w a ł o p ł a k a ć , bo ż ą d a ł o tego". O p r ó c z tego
zabiegu m a g i c z n o - r e l i g i j n e g o zamawiano msze ś w i ę t e i modlono s i ę za
dusze z m a r ł y c h , nie ochrzczonych dzieci, g ł ó w n i e z m a r ł y c h ś m i e r c i ą
gwałtowną.
P a n u j ą c e w Istebnej wierzenie, a n a w e t przekonanie, że u l e w n e desz­
cze g r o ż ą c e nieraz k l ę s k ą s ą spowodowane u k r y t ą z b r o d n i ą d z i e c i o b ó j ­
stwa, w i ą ż ą s i ę ściśle z w ą t k i e m o t y m demonie. U w a ż a s i ę t a m , że desz­
cze s ą k a r ą b o ż ą i p a d a ć b ę d ą t a k d ł u g o , d o p ó k i w o d a nie w y m y j e z w ł o k
dziecka i nie ukarze w s z y s t k i m grzechu, j a k i z o s t a ł p o p e ł n i o n y . Wedle
r e l a c j i i n f o r m a t o r ó w , kara spada w i ę c nie t y l k o na m a t k ę , ale i na w i e ś ,
w k t ó r e j mieszka, za n i e w y k r y c i e z b r o d n i i n i e u k a r a n i e w i n o w a j c z y n i .
Przekazy o i n n y m demonie — strzydze (strzygoniu) z a c h o w a ł y s i ę
j e d y n i e w B r e n n e j . W Istebnej pewne cechy c h a r a k t e r y z u j ą c e strzygo-

1 2

J a k uważa Moszyński, jest to nasiąknięcie dawnego pogańskiego ś w i a t o ­
poglądu treściami nowszymi, chrześcijańskimi ( M o s z y ń s k i , op. cit., s. 674).

�231

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

1 3

n i a p r z y p i s y w a n e s ą jednak i n n e j istocie, a m i a n o w i c i e sotonie . N i e
jest to z r e s z t ą p i e r w s z y p r z y p a d e k k o n t a m i n a c j i w ą t k ó w , w d u ż e j m i e ­
rze u t r u d n i a j ą c y i d e n t y f i k a c j ę danej postaci ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o do­
d a t k o w o przez w z g l ą d na f r a g m e n t a r y c z n o ś ć przekazu.
U w a ż a s i ę , że strzyga b y ł a z ł y m duchem. To u o g ó l n i e n i e , przenoszone
coraz częściej na w i ę k s z o ś ć istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o , jest powszechnie
spotykane w relacjach i n f o r m a t o r ó w . Zanotowano j e d n a k ż e w y p o w i e d z i ,
w k t ó r y c h z a w a r t a jest starsza w e r s j a m ó w i ą c a , że k a ż d y c z ł o w i e k p o ­
siada d w a d u c h y . J e ż e l i p r z y chrzcie nadano m u t y l k o jedno i m i ę , to
p o jego ś m i e r c i , d r u g i d u c h (dusza), nie p o s i a d a j ą c y i m i e n i a , chodzi i na­
pastuje l u d z i .
1 4

Jak podano w B r e n n e j , strzygonia m o ż n a b y ł o p o z n a ć po t y m , że czło­
w i e k m a j ą c y n i m z o s t a ć po swej ś m i e r c i r o d z i ł się z p i ę t n e m w k s z t a ł ­
cie n o ż y c . T e n znak rozpoznawczy, umieszczony na plecach c z ł o w i e k a ,
m ó g ł w p o r ę zapobiec staniu się t a k i e j osoby s t r z y g o n i e m , poprzez
ochrzczenie dziecka d r u g i m i m i e n i e m . J e ż e l i j e d n a k nie z w r ó c o n o na to
u w a g i , w t e d y — aby u n i k n ą ć napastowania l u d z i przez tego demona. —
p r z e d s i ę b r a n o d z i a ł a n i a obronne, n i e k i e d y bardzo drastyczne. D z i a ł a n i a
t y p u p r o f i l a k t y c z n e g o nie s ą znane, c h o ć w l i t e r a t u r z e o d n o ś n i e do t y c h
t e r e n ó w podaje s i ę r o ś l i n ę p r z y t u l i ę (Galium verum L . ) , z w a n ą
przytu­
li ją, j a k o skuteczny ś r o d e k o c h r o n n y p r z e c i w k o s t r z y g o n i o w i .
1 5

S t r z y g o ń n a p a s t o w a ł l u d z i g ł ó w n i e w nocy podczas snu. O p u s z c z a ł
miejsce swego s t a ł e g o p o b y t u , c z y l i g r ó b , na k t ó r y m z o s t a w i a ł k o s z u l ę ,
i u d a w a ł się na w i e ś , aby d u s i ć l u d z i . Przekazy zachowane w Brennej
n i e w s p o m i n a j ą o w y p i j a n i u k r w i przez tego demona, bo m o t y w t e n
p r z y p i s y w a n y jest sotonie.
W relacjach z Brennej z a c h o w a ł się p r a w i e p e ł n y opis polowania na
strzygonia, j a k i m i a ł t a m rzekomo g r a s o w a ć w okresie przed I w o j n ą
ś w i a t o w ą . Po w y s o n d o w a n i u , gdzie znajduje s i ę g r ó b strzygonia, o d k o ­
p y w a n o z w ł o k i , odcinano r ę c e , nogi i g ł o w ę . O d c i ę t e c z ł o n k i umieszczano
w o d w r o t n e j k o l e j n o ś c i , a w i ę c r ę c e k ł a d z i o n o t a m , gdzie m i a ł y b y ć nogi,
n o g i t a m , gdzie r ę c e , a g ł o w ę p r z y t y l n e j części ciała. I n n a wersja tego
w ą t k u podaje, że nie okaleczano z w ł o k , t y l k o w i ą z a n o c z ł o n k i , a n i e ­
boszczyka k ł a d z i o n o na b r z u c h u . Po d o k o n a n y c h zabiegach — z a r ó w n o
w p i e r w s z y m , j a k i d r u g i m p r z y p a d k u — podano, że w i ę c e j j u ż n i k t nie
r

1 8

1 6

Chodzi tu o znak w kształcie nożyc, jaki na plecach miał posiadać człowiek,
który wedle przekazu z Istebnej po swej śmierci stawał się sotoną. Znak ten
Moszyński przypisuje wyraźnie upiorowi ( M o s z y ń s k i , op. cit., s. 605).
Por. inne wersje z terenu Śląska ( M o r c i n e k , op. cit., s. 142), a także
Polski (B. B a r a n o w s k i , W kręgu upiorów
i wilkołaków,
Łódź 1981, s. 55-57).
" M o r c i n e k , op. cit., s. 142.
W literaturze podkreśla się m. in., iż położenie strzygonia twarzą do dna
trumny miało spowodować, że istota ta nie mogła wydostać się z grobu; chodzić
miała tylko pod ziemią. Patrz m. in. S. G o n e t , Strzygonie, „Lud", t. 3: 1897,
s. 154.
1 4

1 6

�232

URSZULA LEHR

w i d z i a ł tej istoty. Inne sposoby, m a j ą c e na celu unieszkodliwienie tego d e ­
mona, nie z a c h o w a ł y się w przekazanych podaniach .
W grupie d e m o n ó w znajduje się t a k ż e zmora, lecz z a k l a s y f i k o w a n a
z o s t a ł a do d r u g i e j k a t e g o r i i , j a k o że pochodzenie swe w y w o d z i o g ó l n i e
od duszy c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o . Jak p o d k r e ś l a n o i w co wierzono, z m o r y
b y ł y ż y j ą c y m i l u d ź m i , k t ó r y c h dusze o p u s z c z a ł y ciało podczas snu w nocy.
D e m o n ten, z w a n y w badanych wsiach s o t o n ą , u w a ż a n y b y ł t a k ż e
za złego ducha l u b ducha p o k u t u j ą c e g o c z ł o w i e k a , k t ó r y z m a r ł w c i ę ż k i m
grzechu. Mógł t e ż to b y ć , j a k podano, duch c z ł o w i e k a z m a r ł e g o bez
c h r z t u i b i e r z m o w a n i a . , W i ę k s z o ś ć j e d n a k ż e r e l a c j i zawiera i n f o r m a c j e ,
że s o t o n ą b y ł a jedna z d w ó c h dusz c z ł o w i e k a , k t ó r y nie o t r z y m a ł na
chrzcie d w ó c h i m i o n l u b t e ż drugiego p r z y b i e r z m o w a n i u .
P o d k r e ś l a n y t u f a k t m o ż l i w o ś c i stania się z m o r ą , j e ś l i na p r z y k ł a d
dziecko nie o t r z y m a ł o na chrzcie d w ó c h i m i o n , jest n i e z w y k l e z b i e ż n y
z pochodzeniem s t r z y g i . R ó ż n i c a polega na t y m , że z m o r ą , j a k wierzono,
s t a w a ł się c z ł o w i e k za swego życia, a s t r z y g ą dopiero po ś m i e r c i . Ponadto
pewne f o r m y d z i a ł a n i a p r z y p i s y w a n e sotonie w s k a z y w a ł y b y raczej na
s t r z y g ę ( w a m p i r a ) . Jest t o w i ę c k o l e j n y p r z y k ł a d przemieszania s i ę w ą t ­
k ó w w i e r z e n i o w y c h , z k t ó r y m to z j a w i s k i e m m o ż n a się s p o t k a ć coraz
częściej.
1 7

Wećlle w i e r z e ń l u d o w y c h r ó ż n e są przedstawienia tego demona. U w a ­
ża się, że c z ł o w i e k b ę d ą c y s o t o n ą p o s i a d a ć m i a ł na plecach z n a m i ę
w k s z t a ł c i e n o ż y c l u b t e ż z r o ś n i ę t e b r w i . T a p i e r w s z a cecha c h a r a k t e r y ­
zuje raczej s t r z y g ę , o c z y m j u ż pisano w c z e ś n i e j , lecz t u p r z y p i s y w a n a
jest sotonie.
Wersje na temat postaci, w j a k i e j p o j a w i a ł a się przed l u d ź m i , są r ó ż ­
ne. I t a k n i e k t ó r z y u w a ż a j ą , że b y ł a niewidoczna, ale m o g ł a p r z y b i e r a ć
postacie l u d z k i e : np. d z i e w k i , parobka; k s z t a ł t y zoomorficzne: k u n y , cie­
lęcia, a w i d z i a n o j ą p o n o ć t a k ż e w postaci ż a b y .
Sotona m o g ł a p r z e m i e n i a ć się t a k ż e w p r z e d m i o t y m a r t w e r ó ż n e g o
rodzaju, np. w sznurek, w ź d ź b ł o s ł o m y l u b s ł y s z a n o j e d y n i e szelest,
z w i a s t u j ą c y j e j p r z y b y c i e . N a p a s t o w a ł a ona ś p i ą c y c h l u d z i , i to t a k i c h ,
do k t ó r y c h rzekomo c z u ł a j a k ą ś u r a z ę , albo b y ł y to osoby o b o j ę t n e j e j
uczuciowo, ale ś p i ą c e na wznak, l u b t e ż takie, k t ó r e nie o d m ó w i ł y w i e ­
czornej m o d l i t w y .
Zakres d z i a ł a n i a tego demona przedstawiono w r ó ż n y m stopniu jego
nasilenia p o c z ą w s z y od d z i a ł a ń ł a g o d n y c h , nie p r z y n o s z ą c y c h w y r a ź n e j
szkody z d r o w i u c z ł o w i e k a , aż do p o c z y n a ń m o g ą c y c h s p o w o d o w a ć p o ­
w a ż n ą c h o r o b ę . Do stosunkowo ł a g o d n y c h f o r m d z i a ł a n i a tej i s t o t y n a ­
l e ż a ł o sprowadzanie c i ę ż k i c h s n ó w . P r z y c h o d z ą c w nocy o godzinie d w u ­
nastej, bo podobno t y l k o w t e d y się u j a w n i a ł a , p r z y s i a d a ł a na piersiach
1 7

We wsi Łąka w dawnym pow. pszczyńskim wierzono, że sposobem na
uwolnienie się od strzygonia jest zabranie mu jego śmiertelnej koszuli
(Materiały,
spisała M. P i ł o t ó w n a , „Zaranie Śląskie", R. 8: 1932, z. 4, s. 228).

�W I E R Z E N I A W I S T O T Y NAD ZMYSŁOWE

233

c z ł o w i e k a , p o w o d u j ą c n i e r ó w n y oddech l u b nawet jego b r a k i z w i ą z a n e
z t y m uczucie strachu. Napastowany nie m ó g ł się r u s z y ć , czuł j a k g d y b y
był cały sparaliżowany.
Sotona nie t y l k o d u s i ł a ś p i ą c y c h l u d z i . Wierzono, że w y p i j a z c z ł o ­
w i e k a k r e w , p o n i e w a ż ludzie, k t ó r y c h n ę k a ł a , b y l i anemiczni. W y p i j a ł a
k r e w z r ó ż n y c h miejsc c i a ł a ludzkiego, o c z y m m i a ł y ś w i a d c z y ć rzekomo
pozostawione przez n i ą ś l a d y (krople z a k r z e p ł e j k r w i ) , j a k i o p u c h n i ę t e
piersi, z k t ó r y c h t a k ż e m i ę d z y i n n y m i k r e w „ w y c i ą g a ł a " . P o d k r e ś l a n y t u
m o t y w w y p i j a n i a k r w i przez t ę i s t o t ę w y s t ę p u j e t a k ż e w l i t e r a t u r z e
p r z e d m i o t u d o t y c z ą c e j i n n y c h t e r e n ó w P o l s k i , c h o ć na ogół p r z y p i ­
s y w a n y jest u p i o r o w i .
1 8

Znano j e d n a k ż e szereg s p o s o b ó w n a t u r y p r o f i l a k t y c z n e j , j a k i o b r o n ­
nej, k t ó r e m i a ł y na celu z a b e z p i e c z y ć c z ł o w i e k a przed i n g e r e n c j ą tego
dokuczliwego demona. Przede w s z y s t k i m sotona m i a ł a p r z y c h o d z i ć do
o s ó b ś p i ą c y c h na w z n a k . Starano się w i ę c p r z e s t r z e g a ć tego i nie zasy­
p i a ć w t a k i e j pozycji. N i e m n i e j w a ż n a b y ł a m o d l i t w a z a r ó w n o odma­
w i a n a w k o ś c i e l e , j a k i przed snem w d o m u .
W B r e n n e j u w a ż a n o , że w y s t a r c z y ł o p r z y c h o d z ą c e j zmorze o b i e c a ć
chleba z m a s ł e m , a w t e d y w i ę c e j się nie p o j a w i . W l i t e r a t u r z e r ó w n i e ż
m o ż n a się s p o t k a ć z tego rodzaju f o r m u ł ą s ł o w n ą l u b p o d o b n ą (obietnica
dania placka l u b karpiela), lecz t ł u m a c z o n ą w ten s p o s ó b , że j e j w y p o ­
wiedzenie spowoduje w ł a ś n i e p r z y b y c i e na d r u g i d z i e ń osoby, k t ó r a jest
ową zmorą .
1 9

I n n y m sposobem m a j ą c y m u c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed d r ę c z e n i e m go
przez z m o r ę m i a ł o b y ć poruszenie d u ż y m palcem u p r a w e j nogi, c h o ć
u w a ż a n o , że gest ten m o ż e t a k ż e s p o w o d o w a ć o d s t ą p i e n i e n a p a s t u j ą c e j
istoty, a w i ę c jest r ó w n i e ż d z i a ł a n i e m o b r o n n y m .
Do c z y n n o ś c i p r o f i l a k t y c z n y c h u ż y w a l i n i e k t ó r z y , j a k podano, o l e j ­
k ó w ś w i ę t y c h stosowanych za p o r a d ą k s i ę d z a . I t a k w B r e n n e j jeden
z i n f o r m a t o r ó w , k t ó r e g o c i ą g l e d r ę c z y ł a zmora i nic m u nie p o m a g a ł o ,
po n a t a r c i u się n i m i s t w i e r d z i ł , że w i ę c e j zmora go j u ż nie napasto­
wała.
W Istebnej znane b y ł o branie jedzenia j a k się szło „ n a s t r o n ę " .
Wierzono, że sotona b r z y d z i się c z ł o w i e k i e m , k t ó r y w t a k i m miejscu
s p o ż y w a p o s i ł e k i do niego nie p r z y j d z i e . Stosunkowo o r y g i n a l n y spo­
sób pozbycia się z m o r y podany z o s t a ł w B r e n n e j . T a m ż e doradzono oso­
bie g n ę b i o n e j przez z m o r ę , aby c h w y c i ł a z ę b a m i m a r t w e g o c z ł o w i e k a
za palec i p o ł a s k o t a ł a go. Osoba ta z a s t o s o w a ł a się do p o w y ż s z e j r a d y
i w i ę c e j zmora się nie p o j a w i ł a .
1 8

Patrz: O. K o l b e r g , Dzieła
wszystkie.
Lubelskie,
t. 17, cz. 3, Wroclaw
1962, s. 99; t a m ż e , Tarnowsko-Rzeszowskie,
t. 48, W r o c ł a w 1967, s. 276, a t a k ż e
R. К u к i e r, Kaszubi bytowscy, Gdynia 1968, s. 298.
Patrz t a k ż e : Materiały
ludoznawcze
wśród ludu Lipowca
w ostatnich
latach,
z e b r a ł F. N i e s ł a n i k , „ Z a r a n i e Śląskie", R. 6: 1930, s. 42.
1 9

�234

URSZULA LEHR

N i e z a l e ż n i e od p r z e d s t a w i o n y c h w y ż e j z a c h o w a ń stosowano inne ś r o d ­
k i , a w ś r ó d n i c h apotropeje i z n a k i . W grupie apotropei znane są z obu
w s i g ł ó w n i e przedmiotowe: n ó ż i n o ż y c z k i oraz pieluszka n i e m o w l ę c i a .
Z a r ó w n o w Istebnej j a k i w B r e n n e j u w a ż a n o , że n ó ż m o ż e t y l k o zapo­
biec i n g e r e n c j i tego demona. Jedna z i n f o r m á t o r e k p o d a ł a , że j e j m a t k a
c i ą g l e napastowana przez s o t o n ę t r z y m a ł a pod p o d u s z k ą r ó ż a n i e c , ale
to nie p o m a g a ł o . Skuteczny o k a z a ł się b y ć dopiero n ó ż t r z y m a n y w m i e j ­
sce r ó ż a ń c a , co w y j a ś n i o n o w t e n s p o s ó b , że demon t e n po p r o s t u b a ł
s i ę n o ż a . T r z y m a n i e z a ś n o ż y c z e k w z a s i ę g u r ę k i m i a ł o nie t y l k o odstra­
s z y ć s o t o n ę , ale t a k ż e p o s ł u ż y ć do j e j zaatakowania, o c z y m b ę d z i e m o w a
dalej.
Do w y m i e n i o n y c h apotropei p r z e d m i o t o w y c h n a l e ż a ł a t a k ż e pieluszka
n i e m o w l ę c i a . W i e c z o r e m n a l e ż a ł o z a b r u d z o n ą p i e l u s z k ę p o ł o ż y ć na p r o ­
gu d o m u , co s t a n o w i ć m i a ł o p r z e s z k o d ę dla sotony. M e c h a n i z m d z i a ł a n i a
jest analogiczny j a k w p r z y p a d k u jedzenia „ n a stronie", z t y m że chodzi
t u o obrzydzenie miejsca, do k t ó r e g o z a m i e r z a ł a s i ę u d a ć zmora.
W ś r ó d z n a k ó w m a g i c z n y c h rzadko j u ż w y s t ę p u j ą c y c h w przekazach,
p r z e t r w a ł y c h j e d y n i e w B r e n n e j , z a c h o w a ł a się relacja m ó w i ą c a o za­
k r e ś l a n i u ś w i ę c o n ą k r e d ą k o ł a w o k ó ł ł ó ż k a , na k t ó r y m spano. D o z n a k ó w
o charakterze m a g i c z n o - r e l i g i j n y m n a l e ż ą wspomniane o l e j k i ś w i ę t e , r ó ­
żaniec, a t a k ż e obrazki święte trzymane pod poduszką.
Sposoby o b r o n y znane na terenie badanych w s i w s k a z u j ą na bardziej
energiczne f o r m y d z i a ł a n i a , j a k i e podejmowano p r z e c i w k o t e m u demo­
n o w i , a n a l e ż ą do n i c h : z ł a p a n i e j e j , a nawet zabicie. W p i e r w s z y m p r z y ­
p a d k u n a l e ż a ł o uprzednio p r z y b i ć g w ó ź d ź do ś c i a n y i w nocy, g d y p r z y ­
s z ł a sotona, trzeba b y ł o j ą c h w y c i ć i p r z y b i ć na t e n g w ó ź d ź . Rano p o n o ć
w i s i a ł a na n i m p r z y b i t a za w a r k o c z dziewczyna, k t ó r a o w ą s o t o n ą b y ł a .
W celu zabicia tego demona wskazane b y ł o m i e ć w z a s i ę g u r ę k i n o ­
ż y c e do s t r z y ż e n i a owiec l u b n o ż y c z k i ; c z ę s t o j e d n a k ż e w w y p o w i e d z i a c h
p o w t a r z a się uwaga, że w i n n y to b y ć n o ż y c e . G d y ó w demon z j a w i a ł
się, n a j c z ę ś c i e j pod p o s t a c i ą s ł o m k i , n a l e ż a ł o go w t e d y p r z e c i ą ć . S k u t e k
b y ł niezawodny i w i d o c z n y na d r u g i d z i e ń . W j a k i e j ś c h a ł u p i e znajdo­
w a n o n i e ż y w ą , p r z e c i ę t ą na p ó ł k o b i e t ę . O p r ó c z n o ż y c czy n o ż y c z e k
u ż y w a n o t a k ż e innego, metalowego ś r o d k a apotropeicznego, np. i g ł y . Z a ­
a t a k o w a n i e n i ą sotony s i e d z ą c e j c z ł o w i e k o w i na piersiach d a w a ł o skutek
k o ń c o w y , j a k opisany w y ż e j , z t ą r ó ż n i c ą , że m a r t w a kobieta nie b y ł a
p r z e c i ę t a na p ó ł , lecz m i a ł a przebite serce.
Do k a t e g o r i i pierwszej istot demonicznych zaliczony z o s t a ł topielec,
istota w y w o d z ą c a s i ę od z m a r ł e g o c z ł o w i e k a , w y s t ę p u j ą c a pod n a z w ą
utopca . Staje się n i ą c z ł o w i e k , k t ó r y u t o n ą ł na skutek n i e s z c z ę ś l i w e g o
w y p a d k u l u b t e ż t a k i , k t ó r y o d e b r a ł sobie życie, ale z d r o w y na u m y ś l e .
2 0

2 0

Choć i nazwa waserman nie jest na Śląsku obca (К ос z w a r a, op. cit.,
s. 70), jak i też inna: fajerman (Materiały.
O utopcu spisał W. R e i s s , „Zara­
nie Śląskie", R. 4: 1911, z. 1, s. 44).

�235

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

Z d a r z a ł y się i w y p o w i e d z i p o d a j ą c e , że utopiec m i a ł się w y w o d z i ć z nie
ochrzczonego, utopionego dziecka l u b , że jest to p o k u t u j ą c a dusza; u t o p cem n a z y w a n o t e ż d i a b ł a . W ś r ó d w y m i e n i o n y c h t u o p i n i i i n f o r m a t o r ó w
na t e m a t genezy tej i s t o t y d w i e z a s ł u g u j ą na s z c z e g ó l n ą u w a g ę . P i e r w ­
sza p o d a j ą c a , że p o c h o d z i ć m i a ł z nie ochrzczonego, utopionego dziecka
oraz druga s t w i e r d z a j ą c a , że b y ł to d i a b e ł . Wersja pierwsza n a w i ą z u j e
do znanych w l i t e r a t u r z e , t a k ż e z r e g i o n u s ą d e c k i e g o , w ą t k ó w z a w i e r a ­
j ą c y c h t e n w ł a ś n i e m o t y w , u z u p e ł n i o n y dodatkowo i n f o r m a c j ą , że t o ­
pielcem s t a w a ł o się dziecko kobiety, k t ó r a u t o p i ł a s i ę r o z m y ś l n i e b ę d ą c
w c i ą ż y . D r u g a natomiast wskazuje na b i b l i j n y r o d o w ó d topielca. Obok
i n f o r m a c j i , że utopiec b y ł d i a b ł e m , podano t a k ż e , iż w wodzie, z k t ó r e j
się b i o r ą , znajduje się p i e k ł o . Z b l i ż o n y m o t y w m o ż n a z n a l e ź ć w l i t e r a ­
turze przedmiotu .
2 1

2 2

Utopce b ę d ą c i s t o t a m i z w i ą z a n y m i z ż y w i o ł e m w o d n y m p r z e b y w a ł y
w rzekach, jeziorach, a i c h u l u b i o n y m miejscem m i a ł y b y ć p r o g i wodne
i k ł a d k i . Opisy postaci t e j i s t o t y s ą r ó ż n e , c h o ć na ogół topielec p r z y b i e ­
r a ć m i a ł k s z t a ł t y l u d z k i e . I t a k w i d y w a n o go p o n o ć w postaci dziecka,
d o r o s ł e g o m ę ż c z y z n y l u b z m a r ł e g o s ą s i a d a czy t e ż k o b i e t y albo p a n n y .
O g ó l n i e m ó w i o n o , że b y ł to „ m a ł y , c z e r w o n y c z ł o w i e c z e k , t r z y d z i e ś c i
c e n t y m e r ó w , cały czerwiony". R ó w n i e ż w Brennej wspomniano o i n n y m
kolorze f r a g m e n t u u b i o r u utopca, a m i a n o w i c i e z i e l o n y m .
Podane opisy u b i o r u tej i s t o t y i noszone przez n i ą k o l o r y : z i e l o n y
i czerwony, w s k a z u j ą n a p r z e t r w a n i e w t y c h przekazach e l e m e n t u cha­
r a k t e r y z u j ą c e g o i s t o t y demoniczne, p o d k r e ś l a n e g o w l i t e r a t u r z e p r z e d ­
m i o t u . W f o r m i e s z c z ą t k o w e j , bo d o t y c z ą c e j j e d y n i e a t r y b u t ó w w p o ­
staci k o l o r o w y c h s z n u r k ó w ( w t y m czerwonego) l u b w s t ą ż e c z e k , element
t e n p r z e t r w a ł w Istebnej.
2 3

2 4

Utopiec m ó g ł p r z y b i e r a ć t a k ż e obok l u d z k i c h k s z t a ł t y zoomorficzne.
Zachowane podania m ó w i ą o t o p i e l c u p r z e m i e n i o n y m w c z e r w o n ą r y b k ę ,
b i a ł e g o psa, w r a k a czy ś w i n i ę , j a k t e ż w y s t ę p u j ą c y m w postaci p ó ł r y b y ,
p ó ł c z ł o w i e k a . Podano t a k ż e , że m ó g ł p o s i a d a ć r ó w n i e ż r o g i . P r z y p i s y ­
w a n i e u t o p c o w i r o g ó w w i ą z a ł o b y się konsekwentnie z w t ó r n ą , bo chrze­
ś c i j a ń s k i e g o pochodzenia i n t e r p r e t a c j ą jego r o d o w o d u .
2 1

Więcej szczegółów można znaleźć w artykule U . L e h r , Ludowe
wierzenia
w demony wodne (złożony do druku, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w K r a ­
kowie", t. 8).
Patrz: J . Ś w i ą t e k , Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię), K r a k ó w 1893,
s. 453; także B r o d a , op. cit., s. 13; H . В i e g e 1 e i s e n, U kolebki. Przed
ołta­
rzem. Nad mogiłą, L w ó w 1929, s. 52.
Znane są i inne opisy jego postaci z uwzględnieniem ubioru nie w y s t ę p u ­
jącego w zachowanych podaniach, m. in. jest tam uwaga o wodzie kapiącej z k a ­
pelusza i z kieszeni kapoty, po czym rozpoznawano utopca (N. M a d 1 o w n a,
Topielec w Czeladzi w pow. będzińskim,
w guberni piotrkowskiej, „Lud", t. 10:
1904, s. 438).
В i e g e 1 e i s e n, op. cit., s. 524.
2 2

2 8

2 4

�236

URSZULA LEHR

Utopce c e c h o w a ł o w r o g i e nastawienie do c z ł o w i e k a . Z n a ł y one r ó ż n e
sposoby, d z i ę k i k t ó r y m z w a b i a ł y l u d z i nad r z e k ę , aby i c h p o t e m u t o p i ć ,
m i m o iż ci — w i e d z ą c co i c h t a m s p o t k a ć m o ż e — s t a r a l i się j ą o m i j a ć .
O d n o s i ł o s i ę t o g ł ó w n i e do dzieci, ale t a k ż e i do d o r o s ł y c h . Dzieci
w c i ą g a ł y do w o d y w a b i ą c je poprzez u k a z y w a n i e na j e j p o w i e r z c h n i
r ó ż n o b a r w n y c h w s t ą ż e c z e k l u b p r z e d m i o t ó w , np. zegarka, p i ł k i .
2 S

Utopiec m ó g ł t e ż i w i n n y s p o s ó b w a b i ć do w o d y ; np. p r z y b r a w s z y
p o s t a ć z m a r ł e g o s ą s i a d a p r o w a d z i ł c z ł o w i e k a , aby go p o t e m u t o p i ć w po­
t o k u . S ł y s z a n o t a k ż e głos topielca m ó w i ą c e g o „ p ó d ź c i e do m n i e h a w " .
Podano t a k ż e , że czasami s t a w a ł na k ł a d c e ze ś w i a t ł e m i c z ł o w i e k s z e d ł
za t y m ś w i a t ł e m , aż w p a d ł do w o d y i t o n ą ł . Istota ta m i a ł a s i ę pokazy­
w a ć z a r ó w n o w nocy, j a k i w d z i e ń , k i e d y to w i d y w a n o j ą rzekomo
s i e d z ą c ą w c z e r w o n y m u b r a n i u i g r z e j ą c ą się w p r o m i e n i a c h s ł o ń c a .
Utopce, j a k p o d k r e ś l a n o w Istebnej, m i a ł y najbardziej n ę k a ć l u d z i ,
k t ó r z y grzeszyli. To stwierdzenie, spotykane coraz c z ę ś c i e j w t r a d y c y j ­
n y c h przekazach, odnosi s i ę t a k ż e i do i n n y c h istot ś w i a t a n a d z m y s ł o wego, s t a n o w i ą c d o d a t k o w y element p r z e m a w i a j ą c y za a s y m i l a c j ą w i e ­
rzeń i religii.
O d n o ś n i e do utopca znane b y ł y w e wsiach badanego r e g i o n u pewne
zakazy, k t ó r y c h przestrzeganie m o g ł o u c h r o n i ć c z ł o w i e k a od n a p a s t l i ­
wości tej i s t o t y . D o t y c z y ł y one: n i e w z y w a n i a p i o r u n ó w i n i e p r z e k l i n a n i a
nad w o d ą oraz n i e k ą p a n i a się w wodzie bez specjalnego zabezpieczenia.
Zakaz p i e r w s z y w i ą ż e s i ę z d a w n ą w i a r ą , iż topielce ś c i ą g a ł y p i o r u n y .
W z y w a n i e w i ę c i c h w p r z e k l e ń s t w i e w y w o ł y w a ł o gniew t y c h istot, k t ó r e
m ś c i ł y się, w c i ą g a j ą c l u d z i do w o d y .
Zakaz k ą p i e l i w wodzie o d n o s i ł s i ę s z c z e g ó l n i e do dzieci. Jak się w y ­
daje, jest to w e r s j a nowszego pochodzenia, t y m bardziej że w w y p o w i e ­
dziach w y r a ź n i e się p o d k r e ś l a , że straszono dzieci utopcami, aby n i e
d o p u ś c i ć do n i e s z c z ę ś c i a , j a k t e ż , że „z powodu dzieci b y ł t e n utopiec".
Natomiast przedstawiciele najstarszego pokolenia w i ą z a l i ó w zakaz
z a u t e n t y c z n ą w i a r ą w topielca i na ogół go przestrzegali, nie k ą p i ą c się
bez k r z y ż y k a czy szkaplerza zawieszonego na szyi. N i e z a l e ż n i e od i s t n i e ­
j ą c y c h z a k a z ó w z a c h o w a ł y się w podaniach i n f o r m a c j e o zachowaniach
t y p u profilaktycznego, m a j ą c y c h r ó w n i e ż z a b e z p i e c z y ć c z ł o w i e k a przed
tą istotą.
Przed utopcem m i a ł a zatem skutecznie c h r o n i ć m o d l i t w a . Przecho­
d z ą c w p o b l i ż u r z e k i , o k t ó r e j wiedziano, że jest miejscem zamieszkania
tej i s t o t y , n a l e ż a ł o w y p o w i e d z i e ć s ł o w a m o d l i t w y , aby u n i k n ą ć spotkania
z n i m . N i e k t ó r z y u w a ż a l i , że nie są w a ż n e s ł o w a m o d l i t w y , ale stworze­
nie p o z o r ó w j e j o d m a w i a n i a .
W celach p r o f i l a k t y c z n y c h w y k o n y w a n o t e ż t a k i e c z y n n o ś c i , j a k
2 5

Patrz także: Materiały
ludoznawcze.
Bajki o utopcu (z okolic
Strumienia),
spisał ks. O. Z a w i s z a , „Zaranie Śląskie", R. 4: 1912, z. 2-4, s. 116-121; Mate­
riały. O utopcu..., s. 43-44.

�237

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NAD ZMYSŁOWE

ś w i ę c e n i e miejsc zamieszkanych rzekomo przez utopce oraz w r z u c a n i e do
r'zeki m o n e t y . Wierzono, że „ t e p i e n i ą d z e to dla niego z a p ł a t a , że nas
nie w e ź m i e " . B y ł to w i ę c rodzaj okupu, m a j ą c y z a g w a r a n t o w a ć bezpie­
c z e ń s t w o k ą p i ą c y m się l u d z i o m . W z m i a n k a o okupie dla utopca, pocho­
d z ą c a j e d y n i e z Istebnej, wskazuje na p r z e t r w a n i e w t r a d y c y j n y m prze­
kazie elementu s u g e r u j ą c e g o a r c h a i c z n o ś ć tego m o t y w u . Nie p r z e t r w a ł
c n co p r a w d a w postaci d o s ł o w n i e t a k i e j , j a k podaje K . M o s z y ń s k i p i ­
sząc o ofiarach z w i e r z ę c y c h s k ł a d a n y c h topielcowi, j e d n a k ż e t r a k t o w a n i e
o w y c h monet j a k o „ z a p ł a t y " w zamian za o f i a r y z l u d z i jest ś l a d e m
analogicznego d z i a ł a n i a p r o f i l a k t y c z n e g o : zmianie u l e g ł przedmiot, a nie
cel o k u p u . Z l i t e r a t u r y d o t y c z ą c y t e r e n u Ś l ą s k a znany jest i n n y
ciekawy sposób profilaktyczny .
2 6

2 1

Ś r o d k a m i c h r o n i ą c y m i c z ł o w i e k a przed utopcem, o p r ó c z w s p o m n i a ­
nej w o d y ś w i ę c o n e j , m i a ł a b y ć t a k ż e r o ś l i n a p r z y t u l i ą (Galium
verum
L . ) . Wierzono, że posiada onia w ł a ś c i w o ś c i apotropeiczne , przeto u w a ­
ż a n o , że j e ś l i c z ł o w i e k nosi j ą p r z y sobie, w t e d y utopiec nie ma do n i e ­
go p r a w a .
J a k j u ż wspomniano, utopiec nie b y ł zainteresowany osobami, k t ó r e
p r o w a d z i ł y r e l i g i j n y t r y b ż y c i a . M a t e r i a ł y terenowe w s k a z u j ą , iż p r z y ­
p a d k i t a k i e b y ł y nader rzadkie, w z w i ą z k u z c z y m topielec c z ę s t o się
p o j a w i a ł , n a p a s t u j ą c l u d z i , co na ogół k o ń c z y ł o się tragicznie: ś m i e r c i ą
przez utopienie. Co p r a w d a w i e l u s p o ś r ó d r e s p o n d e n t ó w u w a ż a ł o , że
nic nie m o ż e z a b e z p i e c z y ć c z ł o w i e k a przed t ą i s t o t ą , n i e m n i e j znane b y ł y
odpowiednie sposoby p o s t ę p o w a n i a i ś r o d k i .
2 S

W Istebnej w j e d n y m p r z y p a d k u podano, że n a l e ż a ł o z a p y t a ć czego
ż ą d a i s p e ł n i ć to ż ą d a n i e , a t y m s a m y m w y b a w i ć p o k u t u j ą c ą d u s z ę . T e n
s p o s ó b zachowania w i ą ż e się z j e d n ą z w e r s j i na temat jego pochodzenia,
a m i a n o w i c i e , że jest on p o k u t u j ą c ą d u s z ą .
Z z a c h o w a ń t y p u manualnego znany jest w y k o n y w a n y r ę k ą znak
k r z y ż a , k t ó r y m i a ł o c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed t ą i s t o t ą , a t a k ż e obrona
czynna. Jak podano w Istebnej, za p o r a d ą k s i ę d z a , n a l e ż a ł o u d e r z y ć
w t w a r z l e w ą r ę k ą topielca, k t ó r y p o j a w i ł się na k ł a d c e . M i a ł b y ć on
p o k u t u j ą c y m duchem i przez to uderzenie z o s t a ł w y b a w i o n y , o c z y m
z r e s z t ą sam z a k o m u n i k o w a ł , o p o w i a d a j ą c o s w y c h losach i d z i ę k u j ą c za
w y b a w i e n i e od p o k u t y . W B r e n n e j natomiast opowiadano, iż strzelono
do s i e d z ą c e g o na k ł a d c e topielca, po k t ó r y m z o s t a ł a t y l k o s m o ł a .
2 6

M o s z y ń s k i , op. cit., s. 681.
Autor podaje, że aby uchronić sie przed utopcem, „zanim wejdzie sie. do
rzeki lub stawu, by się kąpać, należy zanurzyć duży palec prawej nogi w wodzie
i owym palcem zrobić krzyż na czole", M o r c i n e k , op. cit., s. 135.
Moszyński wymienia tę roślinę jako apotropeion, ale dla Bułgarii (M os zу ń s к i, op. cit., s. 329). Nie wspomina natomiast o jej w y s t ę p o w a n i u w takim
charakterze dla obszaru Polski. Tymczasem, jak wynika z materiałów terenowych,
jak też i literatury dla Śląska, w y s t ę p o w a ł a tam i była znana jako środek apotropeiczny ( M o r c i n e k , op. cit., s. 140).
2 7

2 8

�238

URSZULA LEHR

W d r u g i e j k a t e g o r i i istot demonicznych znajduje się p ł a n e t n i k , istota
w y w o d z ą c a się, j a k to w y n i k a z zachowanych p r z e k a z ó w , od c z ł o w i e k a
ż y j ą c e g o . W p r z e t r w a ł y c h w badanych wsiach w ą t k a c h w i e r z e n i o w y c h
z n a z w ą t ą nie spotkano s i ę . P o z o s t a ł y j e d y n i e pewne cechy j e j d z i a ł a ­
nia, w s k a z u j ą c e na p i e r w o t n ą f u n k c j ę tej i s t o t y , w i ą ż ą c ą s i ę ściśle z d a w ­
n y m i w y o b r a ż e n i a m i o p ł a n e t n i k u i to t y l k o w jednej w s i , a m i a n o w i c i e
w Istebnej.
T a m t e ż znana jest z w i e r z e ń l u d o w y c h p o s t a ć c z a r n o k s i ę ż n i k a —
c z ł o w i e k a , k t ó r e g o zadaniem b y ł o „ k r u p y w o d z i ć " i „ s k l u d o w a ć deszcz",
obok i n n e j n a z y w a n e j d r a k i e m . J a k wierzono, m i a ł to b y ć p o t w ó r w y ­
c h o d z ą c y z ziemi, o w y g l ą d z i e r y b y , z ł a ń c u c h a m i , k t ó r y m i c z y n i ł w i e l ­
k i h a ł a s . Ogon tego p o t w o r a przeznaczony b y ł p o n o ć do rozganiania
gradu. Informacje powyższe m o g ą b y ć śladem wierzeń w p ł a n e t n i k a i z ł e ­
go smoka, znanych na terenie krakowskiego l u b podobnych w i e r z e ń ,
w y s t ę p u j ą c y c h na" terenie M o r a w .
2 9

O d n o ś n i e do postaci c z a r n o k s i ę ż n i k a n a l e ż y s t w i e r d z i ć , że m a on n i e ­
wiele wspólnego z p ł a n e t n i k i e m znanym z dawnych przekazów, a w i ę c
p r z e b y w a j ą c y m w c h m u r a c h czy w c i ą g a n y m przez nie, g d y n a d e s z ł a
odpowiednia c h w i l a . W y g l ą d a j a k n o r m a l n y c z ł o w i e k , a r ó ż n i się t y m ,
że chodzi z w y k l e na czarno u b r a n y i j a k o z a p ł a t ę za o d p ę d z e n i e z b l i ż a ­
j ą c e j s i ę b u r z y pobiera m l e k o od czarnej k r o w y i j a j k a od czarnej k u r y .
Zanikająca wiara w płanetnika — istotę demoniczną, spowodowała
p r z e j ę c i e j e j r o l i przez l u d z i . B y ł y to osoby kompetentne, a w i ę c t a k i e ,
k t ó r e z n a ł y s i ę na m a g i i . W Istebnej w y s t ę p o w a ł w s p o m n i a n y czarno­
k s i ę ż n i k , w B r e n n e j natomiast nie b y ł a znana osoba czy t e ż osoby szcze­
g ó l n i e z a j m u j ą c e się tego rodzaju d z i a ł a l n o ś c i ą m a g i c z n ą , ale o t y m b ę ­
dzie m o w a dalej.
3 0

O g ó l n i e zabiegi magiczne w y k o n y w a n e przez c z a r n o k s i ę ż n i k a s p r o ­
w a d z a ł y s i ę do tego, że g d y z b l i ż a ł a się burza, s t a w a ł on w kole z a k r e ­
ś l o n y m ś w i ę c o n ą k r e d ą i o d c z y t y w a ł z magicznej k s i ą ż k i s ł o w a — za­
k l ę c i a . M i a ł r ó w n i e ż p r z y sobie ś w i ę c o n ą w o d ę . Jak p o d a w a l i naoczni
ś w i a d k o w i e tego zabiegu, w c h w i l i , g d y c z a r n o k s i ę ż n i k z a c z ą ł odczy­
t y w a ć f o r m u ł y magiczne, z b l i ż a j ą c e s i ę c h m u r y z m i e n i ł y s w ó j k i e r u n e k
i o m i n ę ł y w i e ś . D z i a ł a n i a magiczne p r o f i l a k t y c z n e i o d w r a c a j ą c e p o d e j ­
mowano t a k ż e w e w ł a s n y m zakresie. C z y n i l i to ludzie sami, u ż y w a j ą c
do tego celu r o z m a i t y c h a k c e s o r i ó w .
8 1

n

Informacje powyższe uzyskano w drodze konsultacji z dr Klimova podczas
pobytu służbowego w Pradze w 1981 r. Odnośnie do terenu Polski patrz: M. В r y1 a k, "Wierzenia ludowe, [w:] Monografia pow. myślenickiego,
t. 2, Kultura ludowa,
K r a k ó w 1970, s. 293.
Biegeleisen pisze m. in. o tak właśnie w y g l ą d a j ą c y m płanetniku wśród ludu
krakowskiego ( B i e g e l e i s e n , op. cit., s. 540-541).
O magicznych sposobach zabezpieczających zagrodę i w i e ś przed klęskami
atmosferycznymi patrz artykuł U. L e h r, Beliefs and magical procedures for the
protection of farms in the Polish Carpathians, „Ethnographica et Folkloristica C a r pathica", t. 2: 1981, s. 105-111.
8 0

8 1

�239

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

Do najstarszych, znanych z p r z e k a z ó w , a dzisiaj j u ż nie p r a k t y k o ­
w a n y c h d z i a ł a ń p r o f i l a k t y c z n y c h , n a l e ż a ł o w Brennej k r e ś l e n i e k r z y ­
ż y k ó w i k r o p i e n i e i c h ś w i ę c o n ą w o d ą na granicach swego pola.
W grupie d z i a ł a ń o b r o n n o - o d w r a c a j ą c y c h znanych w badanych wsiach,
lecz t a k ż e nie zachowanych w f o r m i e czynnej, p o d k r e ś l i ć n a l e ż y w y n o ­
szenie ł o p a t y chlebowej na z e w n ą t r z d o m u i ustawianie j e j s t r o n ą w y ­
p u k ł ą w k i e r u n k u n a d c h o d z ą c e j b u r z y . J a k podano w Istebnej, ostatni
raz m i a n o t a k c z y n i ć w 1962 r .
Do s p o s o b ó w p r a k t y k o w a n y c h d a w n i e j , a t a k ż e sporadycznie po d z i ś
d z i e ń , n a l e ż a ł o spalanie p o ś w i ę c o n y c h w o k t a w ę B o ż e g o C i a ł a ziół,
umieszczonych na p o k r y w c e , l u b t e ż p a l m y w i e l k a n o c n e j , palonej w p i e ­
cu. W i e r z o n o b o w i e m , że j a k daleko p ó j d z i e d y m z p a l ą c y c h się ziół, t a k
daleko odejdzie burza. Zioła' spalano g ł ó w n i e w celu o t r z y m a n i a d y m u ,
k t ó r y m i a ł b y ć p o k a r m e m dla p ł a n e t n i k ó w . Do c z a s ó w w s p ó ł c z e s n y c h
nie p r z e t r w a ł a tego rodzaju interpretacja, j e d n a k ż e j u ż sama c z y n n o ś ć
oraz d y m m a j ą c y , w e d l e nowszej w e r s j i , po prostu o d g a n i a ć c h m u r y ,
jest ś l a d e m w i e r z e n i a w i s t o t ę d e m o n i c z n ą .
K o l e j n a g r u p a to i s t o t y ezoteryczne, a w i ę c k o n k r e t n e osoby posia­
d a j ą c e w i e d z ę m a g i c z n ą n a b y t ą na zasadzie p r z e k a z y w a n i a j e j z p o k o ­
lenia na pokolenie w o b r ę b i e jednej r o d z i n y , w sporadycznych w y p a d ­
k a c h od l u d z i obcych. N a l e ż e ć t u b ę d z i e czarownica. W e d l e r e l a c j i i n f o r ­
m a t o r ó w c z a r o w n i c ą b y ł a n a j c z ę ś c i e j kobieta m i e s z k a j ą c a w danej w s i ,
znana z nazwiska, p o s i a d a j ą c a u m i e j ę t n o ś c i magicznego z a d z i a ł a n i a .
W Istebnej m i a ł y b y ć t r z y czarownice — z m a r ł y po w o j n i e . W B r e n n e j
natomiast podano, że b y ł y cztery: w t y m d w i e z m a r ł y w okresie m i ę d z y ­
w o j e n n y m , trzecia po I I w o j n i e ś w i a t o w e j w d o m u s t a r c ó w , a czwarta
jeszcze ż y j e .
Osoby u w a ż a n e za czarownice czy "też t y l k o podejrzewane o w y k o ­
n y w a n i e p r a k t y k m a g i c z n y c h na s z k o d ę s ą s i a d ó w , j a k w y n i k a z podanych
o p i s ó w , nie w y r ó ż n i a ł y się n i c z y m s z c z e g ó l n y m s p o ś r ó d i n n y c h kobiet.
I c h w y g l ą d z e w n ę t r z n y nie o d b i e g a ł od n o r m y . W j e d n y m t y l k o p r z y ­
p a d k u podano, że kobieta u w a ż a n a za c z a r o w n i c ę , m i a ł a d ł u g i e w ł o s y
n i g d y nie uczesane. Z a c h o w y w a ł y się n o r m a l n i e , w y c h o w y w a ł y swoje
dzieci, c h o d z i ł y do k o ś c i o ł a i n a j w i ę c e j s i ę m o d l i ł y , aby p o k a z a ć , j a k i e
są p o b o ż n e . U w a ż a n o , że czarownice k o ń c z y ł y swoje ż y c i e w strasznych
m ę c z a r n i a c h , a p o d koniec ż y c i a b y ł y „ p o w y k r ę c a n e " .
Czarownice b y ł y specjalistkami z zakresu m a g i i z w i ą z a n e j z gospo­
d a r k ą m l e c z n ą , a stosowane przez nie zabiegi magiczne m i a ł y na celu
odebranie l u b „ b a b r a n i e " , c z y l i psucie, m l e k a k r o w o m s ą s i a d ó w . P o d e j ­
rzewano je t a k ż e o rzucanie u r o k ó w .
3 2

3 3

3 2

Chodzi tu o zmiany reumatyczne spowodowane stanem zapalnym s t a w ó w ,
powodujące zniekształcenia dłoni, palców, kręgosłupa i in.
Zagadnienie to zostało szerzej omówione w innym artykule. Patrz: U . L e h r ,
Urok w aspekcie działań magiczno-religijnych,
„Lud", t. 65: 1981, s. 91-104. Por.
także: Materiały
ludoznawcze {zebrała
E . Ś w i b ó w n a wśród
ludu w
Brennej
w ostatnich latach), „Zaranie Śląskie", R. 5: 1929, z. 3, s. 153.
8 8

�242

URSZULA LEHR

N a t o m i a s t w B r e n n e j ochrona b y d ł a p r z e d c z a r o w n i c a m i o g r a n i c z a ł a
się to tego, że w d n i a c h i c h w z m o ż o n e j d z i a ł a l n o ś c i , to jest w ś w . Ł u c j i ,
ś w . Jana, ś w . Tomasza, k o b i e t y d o k ł a d n i e z a m y k a ł y d r z w i stajni, o b o r y
i chlewa i p i l n o w a ł y , b y ż a d n a osoba nie z b l i ż a ł a s i ę do t y c h pomiesz­
czeń.
S p o s o b ó w o b r o n n y c h znano k i l k a . B y ł y w ś r ó d n i c h t a k i e , k t ó r e sto­
sowano we w ł a s n y m zakresie bez uciekania się do pomocy znachora,
osoby bardziej kompetentniej w t y m zakresie, co z w y k l e czyniono w c i ę ż ­
szych p r z y p a d k a c h . T a k w Istebnej p o c z a r o w a n ą k r o w ę okadzano t r z a ­
skami z p r o g u chlewa czarownicy, umieszczonymi na p r z y k r y w c e . E f e k t
zabiegu b y ł p o n o ć t a k i , że k r o w y c z a r o w n i c y t r a c i ł y m l e k o . R ó w n i e ż
w tej w s i przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą , za p o r a d ą w ę d r o w n e g o handlarza,
p o s t ą p i o n o w t e n s p o s ó b , że w b i t o do szmatki, przez k t ó r ą cedzi się m l e ­
ko, szpilki, ale tak, że i c h g ł ó w k i z n a j d o w a ł y s i ę od spodu i poprzez
w y s t a j ą c e ostrza lano m l e k o . M i a ł o to p o n o ć k ł u ć c z a r o w n i c ę , k t ó r a
zmuszona z o s t a ł a do p r z y j ś c i a . N i e wpuszczono j e j jednak, bo tego nie
n a l e ż a ł o r o b i ć . Po w y k o n a n y m zabiegu, j a k twierdzono, czarownica w i ę ­
cej m l e k a nie o d b i e r a ł a .
W B r e n n e j podano, że n a l e ż a ł o p o d o i ć k r o w ę przed wschodem s ł o ń ­
ca, a uprzednio dobrze n a p a l i ć w piecu. N a s t ę p n i e w y l a ć c a ł e m l e k o na
b l a c h ę pieca i k ł u ć je n o ż a m i . Po u c z y n i e n i u tego, wedle r a d y C y g a n k i ,
' p r z y s z ł a do i n f o r m a t o r k i czarownica z zapytaniem, co ona r o b i z j e j
k r o w a m i , bo s k a c z ą po J a s ł a c h i r y c z ą . W i ę c e j m l e k a tej osobie j u ż nie
c z a r o w a ł a . Czasami w y s t a r c z y ł o , j a k podano, w y l a ć m l e k o na s z m a t k ę ,
n a stół i k ł u ć je n o ż a m i . R ó w n i e ż i w t y m p r z y p a d k u m i a ł a p r z y j ś ć
osoba, k t ó r a p o c z a r o w a ł a m l e k o i p r o s i ć , b y zaniechano tej c z y n n o ś c i , bo
to j ą b o l i .
O p r ó c z w y m i e n i o n y c h t u s p o s o b ó w o b r o n n y c h , znane b y ł o w B r e n ­
nej okadzanie k r ó w p o ś w i ę c o n y m i z i o ł a m i . M o g ł y to b y ć zioła pocho­
dzące z w i a n u s z k ó w święconych w o k t a w ę Bożego Ciała lub w i ą z a n e k
p o ś w i ę c a n y c h w d n i u M a t k i Boskiej Z i e l n e j .
Czarownice znano, p o n i e w a ż b y ł y m i e s z k a n k a m i w s i , ale c h c ą c s i ę
u p e w n i ć , czy f a k t y c z n i e z a j m u j ą s i ę czarami, m o ż n a b y ł o z a s t o s o w a ć
p e w i e n zabieg magiczny, s p r a w d z a j ą c y to podejrzenie. P o l e g a ł on na
t y m , że na 12 d n i przed B o ż y m N a r o d z e n i e m zbierano polana, k t ó r e po
j e d n y m o d k ł a d a n o aż do w i g i l i i . W w i g i l i ę palono je wszystkie i w t e d y
osoba, k t ó r a p r z y s z ł a do d o m u j a k o pierwsza, m i a ł a b y ć na pewno cza­
rownicą.
O s t a t n i ą g r u p ę istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o t w o r z ą quasi-demony, do
k t ó r e j zaliczono d w i e i s t o t y : d i a b ł a i ś m i e r ć . D i a b e ł , w p r o w a d z o n y przez
c h r z e ś c i j a ń s t w o do ś w i a t a wierzeniowego j a k o uosobienie zła, w t a k i e j
postaci z o s t a ł zaadaptowany do w i e r z e ń l u d o w y c h . M o ż n a przypusz­
czać, że i ś w i a t p o g a ń s k i p o s i a d a ł o d p o w i e d n i k a tej' postaci, j e d n a k ż e
nie z a c h o w a ł y się ż a d n e ś l a d y na to w s k a z u j ą c e w m a t e r i a ł a c h z t e r e n u

�243

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

badanych w s i . D i a b e ł jest p o s t a c i ą najbardziej p o p u l a r n ą s p o ś r ó d w y ­
m i e n i o n y c h t u istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o . P o w s z e c h n o ś ć jego w y s t ę ­
powania jest t ł u m a c z o n a ś c i s ł y m z w i ą z k i e m z systemem r e l i g i i chrze­
ś c i j a ń s k i e j , p o d a j ą c e j w w i e l u w y p a d k a c h , a nawet n a r z u c a j ą c e j k o n - ~ c e p c j ę pochodzenia i w y o b r a ż e n i a d i a b ł a , j a k t e ż p o d t r z y m y w a n i a w i a r y
w niego. D i a b e ł z w a n y b y ł t a k ż e w obu wsiach szatanem l u b o k r e ś l a n y
m i a n e m „ p l u g a s t w o " . U w a ż a n o t a k ż e , że nie n a l e ż y w y m a w i a ć jego i m i e ­
nia, bo to jest grzech.
Wersje na t e m a t pochodzenia tej i s t o t y w s k a z u j ą w y r a ź n i e na ź r ó d ł o
c h r z e ś c i j a ń s k i e . P o d a j ą one, że są to a n i o ł o w i e zamienieni w d i a b ł y l u b
t e ż w z i ę ł y się stąd, iż w wierze, k t ó r a b y ł a przed Chrystusem, n a s t ą p i ł
r o z ł a m : d i a b e ł c h c i a ł r z ą d z i ć po swojemu, a Pan Bóg po s w o j e m u . Nie
jest z b y t jasna i n t e r p r e t a c j a w y ż e j podana, ale n a w i ą z u j e ona do b i ­
blijnego r o d o w o d u d i a b ł a , j a k i zanotowano w S ą d e c k i e m .
3 5

D i a b ł y są w s z ę d z i e , p o n i e w a ż c h o d z ą po ś w i e c i e . P r z y b i e r a j ą n a j ­
częściej p o s t a ć c z ł e k o k s z t a ł t n ą , np. m ę ż c z y z n y , ale t e ż spotkano się ze
ś l a d a m i z o o m o r f i z m u w p r z e d s t a w i a n i u jego postaci. Mógł w i ę c m i e ć
w y g l ą d ś w i n i , k r o w y , konia, ale t e ż p o n o ć w y s t ę p o w a ć m i a ł w postaci
czarnego psa. W y o b r a ż a n o go Sobie t a k ż e z r o g a m i i w i d ł a m i . S ą to n a j ­
liczniej w y s t ę p u j ą c e opisy. I n n e z a w i e r a j ą bardziej fantastyczne ele­
m e n t y , p o d a j ą c e , że np. w i d y w a n o t ę i s t o t ę bez g ł o w y l u b z siedmioma
głowami, mogła też posiadać kopyta końskie.
U w a ż a n o , że d i a b e ł przede w s z y s t k i m k u s i l u d z i do grzechu. Z j a w i a ć
się m i a ł t a k ż e i w t e d y , g d y z o s t a ł w e z w a n y przez c z ł o w i e k a w prze­
k l e ń s t w i e — ż y c z e n i u , aby k o g o ś d i a b e ł w z i ą ł l u b p i o r u n s t r z e l i ł w da­
nego c z ł o w i e k a .
W obu wsiach nie zanotowano s z c z e g ó l n y c h s p o s o b ó w p o s t ę p o w a n i a
ani d z i a ł a ń n a t u r y p r o f i l a k t y c z n e j czy obronnej, m a j ą c y c h na ce]u
u c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed d i a b ł e m . W Istebnej u w a ż a się, że c z ł o w i e k
p o s i a d a j ą c y s i l n ą w o l ę nie jest n a r a ż o n y na napastowanie przez t ę i s t o ­
t ę , a' w i ę c t a k i , k t ó r y nie ulega pokusom. W B r e n n e j natomiast p o d ­
k r e ś l a n o , że t a k ą g w a r a n c j ę daje b i e r z m o w a n i e .
3 6

O s t a t n i ą z p r z e d s t a w i a n y c h postaci ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o jest ś m i e r ć .
Podobnie j a k w p r z y p a d k u d i a b ł a , t a k i t u i n f o r m a c j e na j e j t e m a t
w s k a z u j ą na n a l e c i a ł o ś c i r e l i g i i c h r z e ś c i j a ń s k i e j . W podanych przekazach
nie z a c h o w a ł y się w z m i a n k i na temat pochodzenia tej istoty, a p o z o s t a ł e
dane c h a r a k t e r y z u j ą się n i e z w y k ł ą l a k o n i c z n o ś c i ą , z w y j ą t k i e m o p i s ó w
p o d a j ą c y c h c h a r a k t e r y s t y k ę postaci.
Ś m i e r ć w y o b r a ż a n o sobie n a j c z ę ś c i e j w postaci k o ś c i o t r u p a w b i a ł e j
3 5

Wersja z regionu Sądeckiego podaje co następuje: „Tych aniołów co Pan
Bóg i św. Michał postrącali z nieba [...] to te diabły som. Bo one som strącone
z nieba, bo sie Panu Bogu sprzeciwiły" (Obidza), w ł a s n e materiały terenowe zin­
wentaryzowane w Archiwum Pracowni Etnografii Z E I H K M P A N w Krakowie.
O innych sposobach działalności diabła, patrz: K o c z w a r a, op. cif., s. 64-65.
i
8 4

�244

URSZULA LEHR

p ł a c h c i e l u b t e ż jako k o b i e t ę na b i a ł o u b r a n ą z rozpuszczonymi w ł o s a m i
i z w i e l k ą m i o t ł ą . Jej a t r y b u t a m i m i a ł y b y ć kosa, sierp l u b m ł o t e k .
M i a ł a p o s i a d a ć t ę w ł a ś c i w o ś ć , że w oczach p a t r z ą c e g o na n i ą c z ł o w i e k a
r o s ł a do o l b r z y m i c h r o z m i a r ó w , nawet do 20 m . M o g ł a t e ż p r z y b i e r a ć
k s z t a ł t y zoomorficzne, g ł ó w n i e psa i kota.
G ł ó w n y m celem j e j d z i a ł a n i a b y ł o odebranie c z ł o w i e k o w i życia,
o c z y m doskonale wiedziano i z c z y m się na ogół zgadzano. P r z y c h o ­
d z i ł a w i ę c do k o n a j ą c y c h , b y w y p e ł n i ć s w o j ą m i s j ę . W j a k i s p o s ó b to
c z y n i ł a , nie potrafiono w y j a ś n i ć . W Istebnej w j e d n y m t y l k o p r z y p a d k u
podano i n f o r m a c j ę , że ś m i e r ć z a b i ł a m ł o t k i e m w t a ń c u pana m ł o d e g o .
W e d ł u g K . M o s z y ń s k i e g o jest to bardzo pospolite wierzenie o starej
tradycji .
Wierzono t a k ż e , że .spotkanie ze ś m i e r c i ą z a p o w i a d a ł o zgon k o g o ś we
wsi, a czasami osoby, k t ó r a j ą z o b a c z y ł a . M i a ł a ona u m r z e ć w c i ą g u
trzech d n i . Z d a r z a ł y się t e ż i takie w y p a d k i , że ś m i e r ć p r o s i ł a k o g o ś
o podwiezienie, a potem nagle z n i k a ł a i o k a z y w a ł o się, że w p o b l i ż u
miejsca, w k t ó r y m z n i k n ę ł a , k t o ś u m a r ł .
3 7

I I . P R Z Y C Z Y N Y Z A C H O W A N I A I Z A N I K A N I A WIERZEŃ

Przedstawione podania w i e r z e n i o w e m ó w i ą c e o istotach n a d z m y s ł o w y c h są d o k u m e n t a c j ą f r a g m e n t u k u l t u r y duchowej na terenie bada­
n y c h w s i oraz stanu j e j zachowania do lat 70-tych X X w . N a p r z e t r w a ­
nie n i e k t ó r y c h z n i c h do tego okresu z ł o ż y ł o się k i l k a c z y n n i k ó w . N i e ­
m a ł y w p ł y w m i a ł a religia. K o ś c i ó ł nie n e g o w a ł c a ł k o w i c i e o g ó l n i e
i s t n i e j ą c e g o w wierzeniach l u d o w y c h
świata
nadzmysłowego
czy
„ z ł y c h mocy". Z d r u g i e j strony, c h o ć w a l c z y ł z p r z e s ą d a m i r ó ż n e g o r o ­
dzaju, s u g e r o w a ł , że nieprzestrzeganie o k r e ś l o n y c h n o r m r e l i g i j n y c h na­
r a z i ć m o g ł o c z ł o w i e k a na p o k u t ę po ś m i e r c i w postaci skazania duszy
takiego c z ł o w i e k a na p o t ę p i e n i e . Tego r o d z a j u sugestie s t w a r z a ł y odpo­
w i e d n i g r u n t do p r z e t r w a n i a i wzbogacania o nowe t r e ś c i zachowanych
w ą t k ó w d a w n y c h w i e r z e ń , czego p r z y k ł a d e m jest utopiec i poroniec. To
splatanie się t r e ś c i c h r z e ś c i j a ń s k i c h i p o g a ń s k i c h , z a w a r t y c h w przeka­
z y w a n y c h z pokolenia na pokolenie podaniach, j a k i c h a r a k t e r podej­
m o w a n y c h d z i a ł a ń (magiczny ii r e l i g i j n y ) p r z e c i w k o i s t o t o m n a d z m y s ł o w y m , u m o ż l i w i ł o zachowanie d a w n y c h w i e r z e ń . W postaci z m o d y f i k o ­
wanej przez r e l i g i j n o ś ć s p o ł e c z n o ś c i l o k a l n e j w i e r z e n i a te m i a ł y s z a n s ę
p r z e t r w a n i a i egzystowania nie t y l k o w ś w i a d o m o ś c i p o s z c z e g ó l n y c h
osób, ale i w ż y c i u c o d z i e n n y m tej w a r s t w y , co n a j m n i e j do okresu
międzywojennego.
Innym czynnikiem determinującym
w i e r z e ń jest psychika przedstawicieli

3 7

Moszyński,

op. cit., s. 701.

z a c h o w a w c z o ś ć tego
rodzaju
tej w a r s t w y s p o ł e c z n o ś c i , j a k

�W I E R Z E N I A W ISTOT Y NADZMYSŁOWE

245

i m e c h a n i z m p r z e k a z y w a n i a t r e ś c i w i e r z e n i o w y c h , w k t ó r y m to proce­
sie n i e m a ł ą r o l ę o d g r y w a j ą przedstawiciele najstarszego pokolenia, b ę ­
d ą c y i c h nosicielami i przekazicielami. W t r a n s m i s j i r ó ż n e g o rodzaju
w i e r z e ń d e c y d u j ą c ą r o l ę o d g r y w a psychika n a d a w c y i odbiorcy. R z u t u ­
je ona na dalsze losy przekazu. P o d a t n y g r u n t stwarza w a r u n k i u m o ż l i ­
w i a j ą c e r e j e s t r a c j ę p r z e k a z y w a n y c h t r e ś c i , ewentualnie
uzupełnianie
t y c h ż e w ł a s n y m i s p o s t r z e ż e n i a m i oraz i c h rozpowszechnianie. N a l e ż y t u
o d n o t o w a ć , że obecnie o d b i ó r tego r o d z a j u t r e ś c i przez l u d z i m ł o d y c h
w g ł ó w n e j mierze ma charakter b i e r n y (brak w i a r y ) , a przekaz ma m i e j ­
sce w sporadycznych w y p a d k a c h ze w z g l ę d u na k r y t y c z n ą p o s t a w ę m ł o ­
dego pokolenia, j e d n a k ż e p r ó b y t a k i e są jeszcze podejmowane przez l u ­
dzi starych.
C z y n n i k i te są n i e z w y k l e istotne nie t y l k o p r z y t r a n s p o n o w a n i u t r e ś ­
ci w i e r z e n i o w y c h , ale t a k ż e m a j ą n i e m a ł y w p ł y w na i c h p r z e k s z t a ł c a n i e ,
m o d y f i k o w a n i e i u g r u n t o w y w a n i e l u b t e ż n i w e l o w a n i e w danej g r u p i e
s p o ł e c z n e j . U z u p e ł n i e n i e m są opinie i n f o r m a t o r ó w o d n o ś n i e do po­
s z c z e g ó l n y c h w ą t k ó w , w t y m g ł ó w n i e istot w n i c h w y s t ę p u j ą c y c h , j a k
i w i e r z e ń w tego rodzaju i s t o t y w ogóle. S t a n o w i ą one w y k ł a d n i k i c h
osobistych refleksji, a t y m s a m y m odzwierciedlenie z m i a n ś w i a t o p o g l ą ­
d o w y c h w sferze k u l t u r y d u c h o w e j .
N a l e ż y z a z n a c z y ć na w s t ę p i e , że w w i e l u w y p a d k a c h przekaz t r a d y ­
c y j n y z a w i e r a ł samorzutnie p o d a w a n ą przez i n f o r m a t o r a jego w ł a s n ą
i n t e r p r e t a c j ę na temat i s t n i e n i a istot n a d z m y s ł o w y c h b ą d ź komentarz
nacechowany k r y t y c z n y m p o d e j ś c i e m do t y c h zjawisk. C z ę s t o k r o ć po­
w o ł y w a n o się t a k ż e na w s p ó ł c z e ś n i e p a n u j ą c e opinie, pod k t ó r y m i się
podpisywano, n e g u j ą c na ogół e g z y s t e n c j ę ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o . R ó w ­
n o c z e ś n i e , c h o ć nie zawsze, i d e n t y f i k o w a n o się z o p i n i a m i s w o i c h p r z o d ­
ków, aprobujących świat nadzmysłowy.
Opinie d o t y c z ą c e zachowanych w badanych wsiach p r z e k a z ó w o isto­
tach n a d z m y s ł o w y c h o d n o s z ą się w s p o s ó b w y r a ź n y j e d y n i e do trzech
z n i c h : b ł ę d n e g o ognika, z m o r y i topielca.
P o s t a w ę k r y t y c z n ą z a j m u j ą n i e k t ó r z y i n f o r m a t o r z y w z g l ę d e m po­
staci b ł ę d n e g o ognika, p o w o ł u j ą c się na o p i n i ę ogółu głoszącą, że z j a w i ­
ska tego rodzaju, a m i a n o w i c i e u n o s z ą c e się na terenach bagnistych
ś w i a t e ł k a , to gazy w y d o b y w a j ą c e się z ziemi. Po zasypaniu i c h n i k t j u ż
nie w i d z i a ł o w y c h o g n i k ó w s t r a s z ą c y c h l u d z i . Taka postawa nie prze­
szkadza posiadaniu w ł a s n e j i n t e p r e t a c j i tego zjawiska: „ja u w a ż a m , że
to b y ł brak orientacji, a ludzie se m y ś l e l i , że go s m y k a ł o " , j a k i niep o d d a w a n i u w w ą t p l i w o ś ć przekazanych t r e ś c i : „ p i ę ć d z i e s i ą t l a t t e m u
to m o ż n a je b y ł o jeszcze w i d z i e ć " .
W p r z y p a d k u z m o r y p r z e w a ż a j ą w relacjach i n f o r m a t o r ó w elementy
s k ł a n i a j ą c e do stwierdzenia, na podstawie licznie p o d a w a n y c h p r z y k ł a ­
d ó w , j a k o b y d o ś w i a d c z y l i na sobie d z i a ł a n i a tej i s t o t y , że postawa zgod­
na z t r a d y c y j n y m przekazem w y s t ę p u j e w w i ę k s z y m nasileniu a n i ż e l i

�URSZULA LEIIR

k r y t y c z n a : „ j a sie nie b a ł a tego, ale w i e r z y ł a . S i a d a ł o na piersiach. To
czasem b y ł o p i ę ć m i n u t , czasem d z i e s i ę ć " .
Zanotowane w y p o w i e d z i b ę d ą c e e g z e m p l i f i k a c j ą
indywidualnych
p r z e m y ś l e ń s ą sporadyczne, n i e m n i e j w s k a z u j ą na t r z e ź w ą o c e n ę zja­
w i s k a powszechnie uznawanego za p r a w d z i w e . A oto p i e r w s z a (z Isteb­
nej): „a to m o ż e b y ł w ł a ś c i w i e na serce chory, abo coś, ale ludzie m ó ­
w i l i : sotona go p r z y s i e d ł a " . D r u g a w y p o w i e d ź pochodzi z B r e n n e j : „ C z ł o ­
w i e k sie rozrasta. R o s n ą m u p i e r s i i m ę ż c z y z n a sie rozrasta, kobieta sie
rozrasta i m o ż e o d r z y ć t ą p i e r ś , t ą k o ń c ó w k ę i b o l a ł o . C h o d z i l i ludzie
w t y c h p ł ó c i a n k a c h to ż r a ł o , ta koszula. I m ę ż c z y z n ę ż r a ł o i ta p i e r ś
nawet n a p u c h ł a , chociaż n i mo piersi m ę ż c z y z n a " . Dla p r z y p o m n i e n i a
n a l e ż y d o d a ć , że o p u c h n i ę t e p i e r s i m i a ł y b y ć , j a k wierzono, s k u t k i e m
ssania i c h przez s o t o n ę .
Istnienie u t o p c ó w t a k ż e n i e k t ó r z y poddali w w ą t p l i w o ś ć s t w i e r d z a ­
jąc, że „ t o bujda, to straszenie dzieci. T a m b y ł a g ł ę b o k a woda i celowo
to r o b i l i , ż e b y sie dzieci nie t o p i ł y " , „ o j c o w i e , dziadkowie to straszyli
nas. Teraz w i m , że to nieprawda, ale j a k m y b y l i dzieci, to m y w i e r z y l i " .
W z a r e j e s t r o w a n y c h w y p o w i e d z i a c h m o ż n a się s p o t k a ć też i z t a k i m i ,
k t ó r e w r ę c z S t w i e r d z a j ą , że „z p o w o d u t y c h dzieci b y ł ten utopiec",
obok i n n y c h m ó w i ą c y c h , że straszyli dzieci utopcami; j e d n ą z w y p o ­
w i e d z i z a m y k a podsumowanie tej t r e ś c i : „ t a k i zwyczaj". W y n i k a z tego,
że p o s t a ć topielca s t r a c i ł a swe miejsce w r z ę d z i e istot n a d z m y s ł o w y c h ,
s t a j ą c się j e d y n i e p o s t r a c h e m dla dzieci, a r ó w n o c z e ś n i e r ę k o j m i ą dla
r o d z i c ó w , g w a r a n t u j ą c ą i c h b e z p i e c z e ń s t w o . Obok c y t o w a n y c h w y ż e j
w y p o w i e d z i spotkano się i z t a k i m i , k t ó r e w y r a ź n i e s t w i e r d z a j ą , że tego
rodzaju i s t o t y n a p r a w d ę k i e d y ś b y ł y , a potem z n i k n ę ł y z n i e w i a d o m y c h
p r z y c z y n : „ p o w o j n i e to jeszcze b y ł y troche, a p o t e m z n i k ł y [...]. Nie
w i a d o m o ka t y utopce poschodzili".
W y p o w i e d z i na temat w i e r z e ń w i s t o t y n a d z m y s ł o w e są r ó ż n o r o d n e ,
w w i ę k s z o ś c i j e d n a k s t w i e r d z a j ą stan i s t n i e n i a w i e r z e ń i w y s t ę p o w a n i a
r ó ż n e g o rodzaju istot, aż do okresu I I w o j n y ś w i a t o w e j , c h o ć w n i e k t ó ­
r y c h z n i c h p o d k r e ś l a się okres I w o j n y ś w i a t o w e j : „ p r z e d I w o j n ą
ś w i a t o w ą ludzie starzy w i e r z y l i , m ł o d z i j u ż nie. Do I I w o j n y to j u ż nie
było".
N a j c z ę ś c i e j p o d a w a n ą m o t y w a c j ą tego rodzaju o p i n i i jest uzasadnie­
nie w i a r y f a k t e m u k a z y w a n i a się istot n a d z m y s ł o w y c h „ n o w i e r z y l i ,
bo to sie i m u k a z y w a ł o i to w i e r z y l i t e m u " , a p o n i e w a ż „ t e r a z sie j u ż
nic nie r o b i , to m ł o d z i nie w i e r z o m . Teraz j u ż n i ma n i j a k i c h d z i w ó w " ,
„ p r z e d I I w o j n ą ludzie w i e r z y l i , bo to b y ł o : nocnice, sotony, teraz
nie ma".
N i e z a l e ż n i e od pozornie logicznej m o t y w a c j i , ale w k a t e g o r i a c h m y ­
ś l e n i a nie empirycznego, podano szereg i n n y c h wedle i n f o r m a t o r ó w
c z y n n i k ó w n a t u r y ś w i e c k i e j i r e l i g i j n e j , k t ó r e p r z y c z y n i ć się m i a ł y
w n i e m a ł y m stopniu z a r ó w n o do z n i k n i ę c i a t y c h istot, j a k i z a n i k u

�W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

247

w i a r y w nie. N a l e ż ą do n i c h : 1)" i n n y s p o s ó b s p ę d z a n i a wolnego czasu;
2) podniesienie poziomu k u l t u r a l n e g o ; 3) d z i a ł a l n o ś ć p u b l i k a t o r ó w ;
4) w y j a z d y do p r a c y nie t y l k o poza o b r ę b w s i , ale i k r a j u .
B r a k czasu b ę d ą c y elementem d e s t r u k t y w n y m w p o d t r z y m y w a n i u
i t r a n s m i s j i w i e r z e ń j a k i i n n y s t y l ż y c i a uzasadniono w ten s p o s ó b , że
z jednej s t r o n y d a w n i e j ludzie b y l i m n i e j zapracowani i m o g l i sobie
p o z w a l a ć na wieczorne spotkania i o p o w i e ś c i , z d r u g i e j natomiast na
skutek w e j ś c i a na w i e ś radia, t e l e w i z j i , t r a d y c j a w s p ó l n y c h s p o t k a ń za­
n i k n ę ł a : „ P r z e d t e m ludzie sie schodzili, siedzieli, o p o w i a d a l i r ó ż n e rze­
czy. A teraz c z ł o w i e k ma radio, t e l e w i z o r , to tak sie nie s c h o d z ą , t a k
j a k k i e d y ś wszyscy gospodarze z jednego placu do jednej c h a ł u p y " .
P o d k r e ś l a się t a k ż e , że „ t e r a z to ludzie h a r d z i k u l t u r a l n i , c y w i l i z o ­
w a n i , no i nie w i e r z o m w t a k i g ł u p s t w a " , a p r z y c z y n i ć s i ę do tego m i a ł y
m i ę d z y i n n y m i w y j a z d y do p r a c y „ d z i s i a j j e ż d ż ą szeroko, daleko do
r o b ó t po ś w i e c i e " .
W g r u p i e c z y n n i k ó w n a t u r y r e l i g i j n e j w y s z c z e g ó l n i o n o takie ele­
m e n t y , j a k : 1) zamawianie mszy przede w s z y s t k i m za dusze z m a r ł y c h ,
p o k u t u j ą c y c h ; 2) upowszechnienie b i e r z m o w a n i a i nadawanie na chrzcie
d w ó c h i m i o n ; 3) w i ę k s z a p o b o ż n o ś ć .
T a k w i ę c z j a w i a n i e się w p r z e s z ł o ś c i r ó ż n y c h istot znajduje wedle
i n f o r m a t o r ó w w y t ł u m a c z e n i e w t y m , że „ n i e b y ł o kiejsi telach mszy
za t y dusze. Teraz nie p o k u t u j o m te dusze, a kiejsi to b y ł o . Z j a w i a ł y się,
p o k a z y w a ł y " , „ k i e d y ś b i e r z m o w a n i a nie b y ł o i b a r d z i dusze p o k u t o w a ł y .
Teraz b i e r z m o w a n i e i s k o ń c z y ł o sie". Ponadto podano j a k o p r z y c z y n ę
n i e z j a w i a n i a się t y c h istot fakt, iż spowodowane to z o s t a ł o c z ę s t s z y m
p r z y s t ę p o w a n i e m l u d z i do k o m u n i i , uczestnictwem w mszach ś w i ę t y c h
i g ł ę b s z ą w i a r ą . R ó w n i e ż nadawanie p r z y chrzcie d w ó c h i m i o n m i a ł o
b y ć nie bez znaczenia dla z n i k n i ę c i a istot n a d z m y s ł o w y c h : „i ludzie m ó ­
w i l i , że s t r a s z y ł o , a że t e m u , że c h r z c i l i na jedno miano, że te z ł e d u c h y
m i a ł y p r a w o do c z ł o w i e k a . A teraz c h r z c z ą l u d z i na d w a i m i o n a , b i e r z ­
m u j ą i że to wszystko z n i k ł o " .
Jako c z y n n i k n a t u r y ś w i e c k i e j podaje się s ł a b o ś ć c z ł o w i e k a , a w za­
sadzie jego c h a r a k t e r u i b r a k u silnej w o l i : „ d l a t e g o , że w i e r z ą to w i d z ą .
S ł a b e n a t u r y m a j ą , s ł a b e g ł o w y , s ł a b e m y ś l i [...] i przez to w i e r z ą
i c z u j ą coś takiego".
Na podstawie przedstawionych w y p o w i e d z i i n f o r m a t o r ó w o d n o ś n i e
do w i e r z e ń w i s t o t y n a d z m y s ł o w e oraz c z y n n i k ó w , k t ó r e wedle n i c h
p r z y c z y n i ł y się w z n a c z n y m stopniu do i c h z n i k n i ę c i a m o ż n a s ą d z i ć , że
ten w y i m a g i n o w a n y świat duchowy m i e s z k a ń c ó w wsi w p e w n y m mo­
mencie p r z e s t a ł nagle i s t n i e ć . N i e jest to j e d n a k ż e m o ż l i w e ze w z g l ę d u
na d ł u g o t r w a ł ą t r a d y c j ę i p r z y w i ą z a n i e do niej s z c z e g ó l n i e l u d z i sta­
r y c h . W i e r z e n i a z o s t a ł y w y r u g o w a n e ze ś w i a d o m o ś c i , ale p r z e t r w a ł y ,
jak m o ż n a przypuszczać, w podświadomości ludzi w wieku średnim, choć
do tego nie p r z y z n a j ą się dzisiaj, b y nie b y ć p o s ą d z o n y m o w i a r ę w za-

�248

URSZULA LEHR

bobony. Natomiast ludzie starzy nie k r y j ą się w c a l e . z e s w ą w i a r ą
w ś w i a t n a d z m y s ł o w y , a podejmowane przez n i c h jeszcze obecnie p e w ­
ne zabiegi magiczne są tego dowodem.

I I I . PRZEŻYTKI D Z I E D Z I C T W A K U L T U R O W E G O

O g ó l n i e m o ż n a s t w i e r d z i ć , iż w i a r a w i s t o t y n a d z m y s ł o w e , a ściślej
w i c h u k a z y w a n i e się, z a n i k n ę ł a . N i e znaczy to jednak, że nie p r a k t y ­
kuje się do dzisiaj, c h o ć j u ż sporadycznie, p e w n y c h z a b i e g ó w odbiega­
j ą c y c h od racjonalnie p r z y j m o w a n y c h postaw i w y g ł a s z a n y c h o p i n i i .
S ą to d z i a ł a n i a magiczne i m a g i c z n o - r e l i g i j n e o charakterze g ł ó w n i e p r o ­
f i l a k t y c z n y m , m a j ą c e na celu zabezpieczenie c z ł o w i e k a i jego d o b y t k u
przed k l ę s k a m i ż y w i o ł o w y m i , na k t ó r e — j a k d o t ą d — nie znaleziono
skutecznej metody. A n a l i z u j ą c n i e k t ó r e z p o d e j m o w a n y c h
zabiegów
m o ż n a z a u w a ż y ć i c h z w i ą z e k z i s t o t ą n a d z m y s ł o w ą , w k t ó r ą — wedle
powszechnego m n i e m a n i a — j u ż n i k t obecnie nie w i e r z y . W s k a z y w a ł o b y
to na u w s p ó ł c z e ś n i e n i e z a c h o w a ń tego t y p u , ale t y l k o w dziedzinie i n ­
terpretacyjnej, z w y j ą t k i e m zabiegów przeciwdziałających urokowi. Na­
j e ż y p o d k r e ś l i ć , że sama f o r m a zabiegu magicznego czy m a g i c z n o - r e l i gijnego p o z o s t a ł a nie zmieniona.
P r a k t y k o w a n e obecnie n i e k t ó r e zabiegi w i ą ż ą się z p ł a n e t n i k i e m oraz
c z a r o w n i c ą . Do pierwszego rodzaju n a l e ż y spalanie na p r z y k r y w c e ziół
j a k o zabezpieczenie przed b u r z ą . T e n rodzaj p r a k t y k nie jest i n t e r p r e ­
t o w a n y j a k o f o r m a w s p ó ł d z i a ł a n i a z p ł a n e t n i k i e m , lecz j a k o d z i a ł a n i e
m a j ą c e na c e l u odegnanie c h m u r b u r z o w y c h .
D r u g i rodzaj c z y n n o ś c i p o l e g a j ą c y na okadzaniu b y d ł a przed p i e r w ­
szym w i o s e n n y m wypasem, t ł u m a c z o n y dzisiaj j a k o p r z y n o s z ą c y s z c z ę ś ­
cie i p o m y ś l n o ś ć , b y ł k i e d y ś zabiegiem o c h r a n i a j ą c y m b y d ł o przed cza­
r a m i r z u c a n y m i przez c z a r o w n i c ę .
Do i n n y c h z a b i e g ó w p r o f i l a k t y c z n y c h , a t a k ż e o charakterze o b r o n n o - o d w r a c a j ą e y m , stosowanych w s p ó ł c z e ś n i e n a l e ż y : 1) t r z y k r o t n e ob­
chodzenie d o m u i c a ł e g o o b e j ś c i a z z a p a l o n ą ś w i e c z k ą , p o ś w i ę c o n ą
w d n i u M a t k i Boskiej G r o m n i c z n e j oraz k r o p i e n i e b u d y n k ó w ś w i ę c o n ą
w d n i u Trzech K r ó l i w o d ą ; 2) w y s t a w i a n i e do o k i e n k r z y ż a , o b r a z ó w
ś w i ę t y c h , zapalanie gromnic ś w i ę c o n y c h w d n i u M a t k i Boskiej G r o m ­
nicznej.
Natomiast do apotropei p r z e c h o w y w a n y c h w domu i u ż y w a n y c h
w razie j a k i e g o ś n i e s z c z ę ś c i a : p o w ó d ź , p o ż a r , a t a k ż e grad, n a l e ż ą woda
i sól oraz chleb ś w i ę c o n e w d n i u ś w . A g a t y , j a k i g a ł ą z k i brzozy, p o ­
c h o d z ą c e z o ł t a r z y u b i e r a n y c h n i m i w d n i u B o ż e g o C i a ł a . Po dziś d z i e ń
w i e r z y się, że rzeka g r o ż ą c a w y l a n i e m , a p o k r o p i o n a „ w o d ą A g a t o w ą " ,
p o w r ó c i do swego k o r y t a , co p r a k t y k u j e się w p r z y p a d k u p o w o d z i . N a ­
t o m i a s t chleb i sól z n a j d u j ą c e ,się w d a n y m d o m u z a b e z p i e c z ą go od

�W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

Ü49

p o ż a r u . G a ł ą z k i brzozy zatykane na polach skutecznie z a b e z p i e c z a j ą
je od gradobicia.
Wymienione t u f o r m y działań magicznych i magiczno-religijnych
d o t y c z ą zabezpieczenia d o b y t k u i i n w e n t a r z a ż y w e g o oraz w p e w n y m
stopniu i c z ł o w i e k a . Nie są one j e d y n y m i . Znane są zachowania odno­
s z ą c e się przede w s z y s t k i m do ochrony c z ł o w i e k a przed u r o k i e m . Obec­
nie są one z a c h o w a n i a m i czysto m e c h a n i c z n y m i , z a k o d o w a n y m i w p o d ­
ś w i a d o m o ś c i l u d z i s t o s u j ą c y c h je j a k ,gdyby m i m o w o l i , na zasadzie
o d r u c h u w a r u n k o w e g o w odpowiedzi na o k r e ś l o n ą s y t u a c j ę k u l t u r o w ą .
M o ż n a j e d n a k ż e s p o t k a ć się ze ś w i a d o m y m i c h stosowaniem, j a k i w y ­
j a ś n i e n i e m , że c z y n i ą to, b y k o m u ś nie z a s z k o d z i ć . N a l e ż ą do n i c h : t r z y ­
k r o t n e s p l u n i ę c i e , spojrzenie na w ł a s n e paznokcie w pierwszej k o l e j ­
n o ś c i , a n a s t ę p n i e na obiekt p o d a t n y na u r o k czy w y p o w i e d z e n i e s ł ó w
,,na psa u r o k " i t p .
Noszenie zaś p r z y sobie a t r y b u t ó w r e l i g i j n y c h w rodzaju: k r z y ż y k ,
szkaplerz czy r ó ż a n i e c , ma u c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed n i e s z c z ę ś c i e m wszel­
kiego rodzaju. Obecnie, c h o ć p e ł n i ą one przede w s z y s t k i m f u n k c j ę zna­
k u o k r e ś l a j ą c e g o p r z y n a l e ż n o ś ć do g r u p y w y z n a n i o w e j , w p o d t e k ś c i e
p o s i a d a j ą nadal w y m o w ę m a g i c z n ą .

*
P r z e d s t a w i o n y m a t e r i a ł f a k t o g r a f i c z n y stanowi zarys b y ć m o ż e n i e ­
p e ł n e g o , ale ( p r z e m i j a j ą c e g o f r a g m e n t u k u l t u r y duchowej, znanego na
terenie badanych w s i . I l u s t r u j e on zjawisko' t r w a n i a i w y m i e r a n i a n i e ­
k t ó r y c h w ą t k ó w w i e r z e n i o w y c h o istotach ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o , a t a k ­
że zachowywania p e w n y c h w i e r z e ń w moc d z i a ł a ń magicznych i m a ­
g i c z n o - r e l i g i j n y c h , k t ó r e z d a j ą się t r w a ć w dalszym c i ą g u ibez zasad­
niczych zmian.
N a l e ż y zatem s t w i e r d z i ć , że w b r e w pozorom proces z a n i k a n i a t r e ś c i
w i e r z e n i o w y c h nie p o s t ę p u j e t a k szybko, j a k n a l e ż a ł o się tego spodzie­
w a ć . Z d e t e r m i n o w a n e to jest siłą o d d z i a ł y w a n i a t r a d y c j i i o s o b o w o ś c i
jej nosicieli, k t ó r e to c z y n n i k i o p ó ź n i a j ą proces p r z e o b r a ż e ń o g ó l n o k u l turowych.

Urszula Lehr
D E R G L A U B E N A N ÜBERIRDISCHE W E S E N
Zusammenfassung
Die in der Bearbeitung vorgelegtén Glaubenselemente über übernatürliche
Wesen sind ein Dokument der Erhaltung eines kleinen Fragments der geistigen
Kultur. Die besprochenen erhaltenen Formen wurden, der Ordnung halber, in
sechs Gruppen unterteilt. Die erste Gruppe bilden mythische Gestalten (Boginka,

�250

URSZULA LEHR

Południca), die zweite Dámone (Błędny Ognik, Poroniec, Strzyga und Zmora), die
nachste dámonische Wesen (Topielec, Płanetnik), asotherische Wesen (Hexe), Quasi-Dámone (Teufel, Tod) sowie Angstmacher. Obwohl die letzte Gruppe zur allgemeinen Gruppe der übernatürlichen Wesen gehort, wurde sie h i e r a u f Grund des
beschránkten Rahmen des Artikels ausgelassen.
Die erhaltenen Glaubensangaben sind durch ihren fragmentarischen Charakter
und ihre TJngenauigkeit, aber auch durch den relativ hohen Kontaminationsgradder in ihnen enthaltenen Elemente gekennzeichnet. Die in ihnen auftretenden
Elemente der christlíchen Religion sind von Spuren alter Glaubensvorstellungen
durchsetzt. Ihre Existenz berechtigt zu der Annahme, daB der Glauben an ü b e rirdische Wesen einst ein Teil eines allgemeinen regionalen Glaubenssystems, das
sich heute schwer rekonstruieren laBt, war.
Eine Erganzung der Überlieferungen sind die Meinungen der Informatoren
über die einzelnen Elemente, hauptsachlich über die hierbei auftretenden Wesen,
wie auch über den Glauben an Wesen solcher Art überhaupt. Sie sind der Ausdruck
ihrer personlichen Gedanken und somit eine Wiederspiegelung der BewuBtseinsveránderungen der lokalen Menschengruppe auf dem Gebiet der geistigen Kultur.
Die bis heute überdauernden Glaubensformen sind ein interessantes faktographisches Material, das Feststellung erlaubt, inwieweit die Einwirkungskraft
der Tradition und die Persdnlichkeit ihres Tragers den ProzeB der allgemeinen
Kulturveránderungen aufhalten kann. E i n Beispiel hierfür sind gewisse magische
und magisch-religiose Handlungen, die auch heute noch, wenn auch nur in vereinnelten Fallen, zum Schutz vor Naturkatastrophen vorgenommen werden.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10105" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10083">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b667efd066f888b1357788d7236e6c45.pdf</src>
        <authentication>42b9a90b74a81dd373056a4eea1e5d15</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120243">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120244">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120245">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1083</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120246">
                <text>Spis treści / ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120247">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.2, s.5-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120248">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120249">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120250">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120251">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120252">
                <text>j

¡

I

ETNOGRAFIA

xxvin
Zeszyt 2

POLSKA

�P O L S K A
A K A D E M I A
INSTYTUT
HISTORII
KULTURY

ETNOGRAFIA

NAUK
MATERIALNEJ

POLSKA

XXVIII
Zeszyt 2

WROCŁAW • WARSZAWA • KRAKÓW • G D A N S K • ŁÓDŹ
ZAKŁAD N A R O D O W Y IM. OSSOLIŃSKICH
WYDAWNICTWO

POLSKIEJ AKADEMII
1984

NAUK

�REDAKTOR: WITOLD DYNOWSKI
S E K R E T A R Z R E D A K C J I : IWONA K A B Z I N S K A - S T A W A R Z
CZŁONKOWIE R A D Y R E D A K C Y J N E J : JÓZEF B U R S Z T A M A R I A B I E R N A C K A ( P R Z E ­
WODNICZĄCA), M A R I A F R A N K O W S K A , J A D W I G A K L I M A S Z E W S K A , ANNA K U T R Z E B A - P O J N A R O W A , WANDA P A P R O C K A , Z O F I A S Z Y F E L B E J N - S O K O L E W I C Z O W A

Adres Redakcji: 00-140 Warszawa, ul. Ś w i e r c z e w s k i e g o 105

Okładkę p r o j e k t o w a ł Edward

Kostka

Redaktor Zyta K w i e c i ń s k a
Redaktor techniczny Danuta K o ł o m a ń s k a
Korektor Hanna Nasz
© Copyright

by Zaklad Narodowy im. Ossolińskich.
Printed in Poland

Wydawnictwo.

Wroclaw 1Ш

P L I S S N 0071-1861

Zakład Narodowy im. Ossolińskich — Wydawnictwo. Wroclaw 1984.
N a k ł a d : 700 egz. Objętość: ark. w y d . 22,40, ark. druk. 18,25, a r k .
A 2 4 . Papier druk. sat. k l . I V , 70 g, 70 X 100. Oddano do składania
31 I 1984. Podpisano do druku 29 VIII 1984. Druk u k o ń c z o n o w paź­
dzierniku 1984. Wrocławska Drukarnia Naukowa. Zam. 108/84. z-7.
Cena zł 200.—
r

�SPIS TREŚCI

Dr Kazimierz Pietkiewicz (1910-1983) — Jan Krzysztof

Makulski

9

ARTYKUŁY
Część

I

niektóre problemy
Zofia S o k o l e w i c z — Podstawowe modele nauki
teoretyczne etnologii w Polsce. Część I
Gabriela A u g u s t y n o w i c z — Jeszcze raz strukturalizm. (Sytuacja orien­
tacji strukturalno-semiotycznej w etnologii polskiej 1972-1983)
. . .

11
31

Część II
Jan

S z e m i ń s k i — Myślane po kiczua
Streszczenie w j . hiszpańskim
Ryszard T o m i c k i
— Elementy kultury duchowej Indian Nahua z 2 po­
lowy X V I w.: Krótka
relacja o bogach i obrzędach
z czasów
pogaństwa
Pedra Ponce de Leon
Maria P a r a d o w s k a — Polskie obserwacje i badania etnograficzne w Mek­
syku i Ameryce Środkowej
Streszczenie w j . angielskim
S ł a w o j S z y n k i e w i c z — Etnografia Buriacji
Iwona K a b z i ń s k a - S t a w a r z — Noworoczne gry mongolskie. Ich sym­
bolika i związki z magią. Część I I
Streszczenie w j . rosyjskim
Jolanta K o w a l s k a — Symbolika uniwersum w wyobrażeniu rzeźbiarskim
mitycznego tańca kreacyjnego Siwy-Nataradży
Magdalena Z o w c z a k — Mit bohaterski jako opowieść o granicach ludz­
kich możliwości
'

R E C E N Z J E I ARTYKUŁY

51
109

Ш
137
166
169
189
229
231
243

RECENZYJNE

Krzysztof K u b i a k — Przypomniany świat Sródziemia. Próba etiologicznego
odczytania Władcy Pierścieni
J . R. R. Tolkiena
269
„Rocznik Polonijny", nr 2: 1981 — Antoni Kuczyński
.286
Janinę i Dominique Sourdel, Cywilizacja islamu, P I W , Warszawa 1980 —
Andrzej Romanowski
289

�СОДЕРЖАНИЕ

Д-р Казимеж Петкевич (1910-1983) - Ян Кшиштоф Макулъски

9

СТАТЬИ
Часть I
София С о к о л е в и ч - Основные модели науки и некоторые теоретические проблемы
этнологии в Польше. Часть I
Габриэля А у г у с т ы н о в и ч - Опять структурализм. (О структурно-семиотической
ориентации в польской этнологии 1972-1983)

11
31

Часть II

-5
i
I
I
/
Я
|.
1

Í

•

Ян Шеминьски - Думая по кичуа
•
Резюме на испанском языке
,
Рышард Т о м и ц к и - Элементы духовной культуры индейцев Нахуа во второй половине X V I в.: Краткий отчет о богах и обрядах времен язычества Педра Понце
де Леон
Мария П а р а д о в с к а —Наблюдения и исследования польских этнографов, прове¬
денные в Мексике и Центральной Америке
.
Резюме на английском языке
.
Славой Шинкевич - Этнография Бурятии
'. . .
Ивона К а б з и н ь с к а - С т а в а ж - Новогодние монгольские игры. Их символика и связь
c магией. Часть I I
Резюме на русском языке
Иолянта К о в а л ь с к а - Символика вселенной в скульптурной представлении твор­
ческого танца Шивы-Натараджи
Магдалена Зовчак - Героический миф какповесть о пределах человеческих возмож­
ностей

51
109

П1
137
166
169
189
229
231
243

РЕЦЕНЗИИ И РЕЦЕНЗИОННЫЕ СТАТЬИ
Кшиштоф Кубяк - Вспомним мир Средиземноморья. Попытка этнологического
выяснения Властелина перстней Д. Р.Р. Толькена
„Rocznik Polonijny", номер 2: 1981 - Антоны Кучинъски
Лнин и Доминик Сурдель-.Цивилизация ислама, ПИВ, Варшава 1980 - Анджей
Романовски

269
286
289

�CONTENTS

Dr. Kazimierz Pietkiewicz, 1910-1983 (An obituary) — Jan Krzysztof

Makulski

9

PAPERS
Part I
Zofia S o k o l e w i c z — Basic Models of Science and their Implications for
Theory of Ethnology in Poland, Part I
Gabriela A u g u s t y n o w i c z
— On Structuralism Again (The Position of
the Structural-Semiotic Approach in Polish Ethnology 1972-1983) .
.

11
31

Part II
Jan

S z e m i ń s k i — Thinking in Quechua
51
Summary in Spanish
109
Byszard T o m i c k i — Components of the Belief System of the Nahua I n ­
dians in the second half of the 16th century: Breve Relación de los Dioses
y Ritos de la Gentilidad by Pedro Ponce de Leon . . . . . . .
Ill
Maria P a r a d o w s k a — Ethnographical Records and Studies on Mexico
and Middle America left by Polish Observers
137
Summary in English
166
S ł a w o j S z y n k i e w i c z — Ethnographical Research in Buryatia .
.
.169
Iwona K a b z i ń s k a - S t a w a r z — Mongolian New Year Games. Their
Symbolic Meaning and Connections with Magic. Part I I
189
Summary in Russian
229
Jolanta K o w a l s k a — Symbolics of the Universum in Sculptural Repre­
sentations of the Siva-Nataraja Mythical Dance of Creation . . . .
231
Magdalena Z o w c z a k — The Heroic Myth as a Narrative on Limitations
to Human Potentialities
243

R E V I E W S AND S U R V E Y S

9 •
6 '
9 i

Krzystof K u b i a k — Reminding the World of the Middle-Earth. A n A t ­
tempt at Ethnological Interpretation of J . R. R. Tolkien's The Fellowship
of the Ring
„Rocznik Polonijny" (Polish Emigrants Yearbook), 1981 No. 2 — Antoni Ku­
czyński
J . and D. Sourdel, Cywilizacja islamu, Warszawa 1980, P I W (Polish edition of:
L a civilisation de l'Islam classique) — Andrzej Romanowski
. . . .

269
286
289

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10106" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10084">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6cc38841bad99a540f6d146fdedbcc83.pdf</src>
        <authentication>9cb40066f9f279202d40f823b791542b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120253">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120254">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120255">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120256">
                <text>Misterium Męki Pańskiej</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120257">
                <text>Wielkanoc - humor ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120258">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5706</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120259">
                <text>Misteria Męki Pańskiej od kuchni / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120260">
                <text>LUD 2008 t.92, s.187-200</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120261">
                <text>Baraniecka Kamila</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120262">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120263">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120264">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120265">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120266">
                <text>Lud, t. 92, 008
1

K A M I L A BARANIECKA
Instytut Archeologii i Etnologii
Polska Akademia Nauk
Warszawa

MISTERIA MĘKI PAŃSKIEJ OD K U C H N I .
DOWCIP W OPOWIEŚCIACH
O PRZEDSTAWIENIACH W I E L K A N O C N Y C H

Wprowadzenie
Polskie misteria wielkanocne co roku gromadzą rzesze widzów. Wystawiane
w okresie Wielkiego Postu i samej Wielkanocy w sanktuariach, seminariach, pa¬
rafiach w całym kraju, wpisują się w okres przygotowań do świąt . Prezentując
wydarzenia pasyjne, przybliżają wiernym historię, którą święta te upamiętniają.
Ludzie mają możliwość obejrzeć wydarzenia, jakie prawie dwa tysiące lat temu
rozegrały się w Jerozolimie; mogą w nich uczestniczyć, przeżywać je, rozpamię¬
tywać. Na własne oczy mogą zobaczyć Chrystusa spożywającego Ostatnią Wie¬
czerzę w towarzystwie swych uczniów, modlitwę w Ogrójcu, pojmanie; patrzeć,
jak zostaje osądzony, ubiczowany, popchnięciami i szturchnięciami przeprowa¬
dzony przez Drogę Krzyżową, a następnie ukrzyżowany. Jedni na te sceny reagu¬
j ą łzami i goryczą, inni zmieszaniem, jeszcze inni przyglądają się im z kamienną
twarzą. I choć nie każdy przeżywa je równie głęboko, ujrzenie tych scen z życia
Chrystusa wywołuje zadumę.
Misteria jawią się zatem jako wydarzenia niezwykle dostojne i poważne.
W czasie, gdy misterium trwa, cichną rozmowy, daje się wyczuć atmosferę
skupienia. Patrzy się na nie w nieustannym napięciu, które kolejne sceny tylko
potęgują. Mimo iż historia Męki Chrystusa zasadniczo jest znana uczestnikom
misteriów, choć doskonale wiedzą, co za chwilę nastąpi, do czego cała historia
1

Badania, na jakich został oparty materiał do tego artykułu, prowadziłam w 2006 roku w Poznaniu
i w Zawoi Przysłop, w 2007 roku w Kalwarii Pacławskiej oraz w 2008 roku w Miejscu Piastowym
(koło Krosna) i w Bydgoszczy. We wszystkich tych miejscowościach moje dociekania dotyczyły orga¬
nizowanych tam misteriów wielkanocnych. Rozmawiałam zarówno z organizatorami misteriów, akto¬
rami, jak i widzami (nazywanymi przeze mnie najczęściej uczestnikami misteriów, ze względu na silne
skojarzenia określenia „widzowie" z bierną postawą wobec oglądanego wydarzenia). Często te trzy
kategorie rozmówców zlewały się ze sobą — różne osoby jednego roku grają w misteriach, innego są
tylko widzami.
1

�188

Kamila Baraniecka

zmierza, z niesłabnącą uwagą śledzą przedstawiane wydarzenia. Fakt, że rozgry¬
wają się one na oczach wiernych sprawia, iż misteria przeżywane są wyjątkowo
intensywnie. Napięcie wynika tu przede wszystkim z nieuchronności kolejnych
zdarzeń, z wiedzy, jak wiele bólu towarzyszyło ostatnim dniom życia Chrystu¬
sa. Przejęcie zdarzeniami Męki częściowo łagodzi pokazywana w niektórych
misteriach scena zmartwychwstania, które swym blaskiem przyćmiewa grozę
wcześniejszych epizodów, a radość zastępuje wówczas smutek. Całkowicie jed¬
nak znika on dopiero, gdy misterium się kończy, kiedy jego uczestnicy z dawnej
Jerozolimy z powrotem zostają przeniesieni do własnej rzeczywistości.
Gdy kończy się misterium, uczestnictwo w przedstawieniu wielkanocnym
staje się jednym z wielu życiowych doświadczeń. Ludzie dystansują się do nie¬
go, zapamiętują jedne emocje, pomijają inne. Pełnego doświadczenia, jakim jest
uczestnictwo w misterium, nie sposób opisać. Jednak pytając o misteria, udział
w nich, ich przebieg, spodziewałam się usłyszeć historie o głębokim przeżywaniu
tego wydarzenia, o jego szczególnej roli w przygotowaniach do Wielkanocy, wa¬
dze prezentowanej historii, o panującej podczas misterium niezwykłej, uroczy¬
stej atmosferze. I takie odpowiedzi padają, ale, ku mojemu zaskoczeniu, często
przeplatane są dowcipnymi dykteryjkami.

Powaga a dowcip w opowieściach o misteriach
W narracjach o misteriach atmosfera skupienia, powszechnie przypisywana
przedstawieniom, często się rozmywa. Potem znów powraca, by kolejny raz się
rozpłynąć. Patetyczne opowieści o misteriach i uczestnictwie w nich przetykane
są zabawnymi anegdotami o tym, co podczas misterium się nie udało, jak kto się
pomylił, w jaki sposób nie można było zrealizować tego czy tamtego planu oraz
co kogo rozśmieszyło podczas samego misterium. W narracje o przedstawianiu
Męki Pańskiej wkradają się zabawne dykteryjki o szeregu nieprzewidzianych
i niefortunnych zdarzeń, o nieprzewidywalności zachowań ludzkich i zwierzę¬
cych aktorów. Opowieść zaczyna się wówczas dzielić na szereg autonomicznych
epizodów, tych poważnych, jak i tych skrajnie niepoważnych.
Oczywiście, śmiech jako towarzysz zjawisk religijnych, chrześcijańskich, nie
jest niczym nowym (por. Apte 1986: 151-176). Dawnemu teatrowi religijnemu
towarzyszyły intermedia, bożonarodzeniowe herody pełne są komicznych scen.
Za przedmiot kpin oraz żartów służą postaci Judasza (por. Gieryszewska 1992;
Zowczak 2000: 350-357) czy świętego Piotra (Wieczorek 1992; Wasilewski
2

Termin anegdota (inaczej dykteryjka) — krótkie opowiadanie komiczne — określa przede wszyst¬
kim zjawisko literackie, odnosi się jednak także do utworów przekazywanych drogą ustną (Krzyża¬
nowski 1965). Mimo iż pojęcie anegdoty definicyjnie nie jest identyfikowane z humorem sytuacyjnym,
wydało mi się odpowiednie do opisu komizmu związanego z misteriami Męki Pańskiej.
2

�189

Misteria Męki Pańskiej od kuchni

2002; Zowczak 2000: 326-333). W pierwszym przypadku mamy jednak do czy¬
nienia z komizmem planowanym przez autorów przedstawień, wpisanym w ich
treść. W drugim zaś — ze śmiechem z postaci należących do porządku sakralne¬
go, w pewnym sensie „fikcyjnych" . A zatem obydwa zjawiska dotyczą komizmu
związanego ze sferą przedstawiania rzeczywistości religijnej. Śmiech związany
ze współczesnymi misteriami wielkanocnymi dotyczy natomiast rzeczywistych,
konkretnych wydarzeń, które miały miejsce podczas przedstawienia . Komiczne
nie są w nich ani elementy celowo wpisane w wydarzenie, ani kulturowo przypi¬
sywane postaciom w nim występującym. Komizm towarzyszący narracjom o mi¬
steriach ma zatem charakter różny od dowcipu scenek wpisanych w przedstawie¬
nia religijne oraz od komizmu związanego z cechami Judasza czy św. Piotra. To
humor pojawiający się na marginesie zjawiska, poza główną sceną.
Dowcip anegdot związanych z misteriami jest wyłącznie sytuacyjny, niejed¬
nokrotnie też powiązany z lokalnymi uwarunkowaniami. Studia nad tym typem
humoru są trudne, zwłaszcza nad jego treścią. Komizm sytuacyjny jest ulotny,
nie wpisuje się w scenariusz wydarzenia. Nie sposób stworzyć jego antologii
— wypowiedzi wyrwane z kontekstu tracą swój dowcip. Umyka on tworzonym
przez badaczy klasyfikacjom. Podobne anegdoty nie należą więc do gatunków
opisywanego przez Dorotę Simonides (1981) humoru ludowego, być może dla­
tego, że skupiła się ona na dowcipach stanowiących swojego rodzaju fikcję lite¬
racką, a nie przedstawiających historii związanych z konkretnymi wydarzeniami.
Nie znajdziemy tego typu komizmu — przywiązanego do rzeczywistych zdarzeń
— jako wyodrębnionej kategorii także u Bystronia (1960). Zabawne dykteryjki
dotyczące misteriów nie są bowiem niezależnymi opowiastkami; ściśle wiążą
się z relacjami o przedstawieniach Męki. Nie ma w nich też ukrytego morału,
jak w samodzielnie funkcjonujących humorystycznych opowiastkach ludowych.
Są to zwykle anegdoty króciutkie, dwu-, trzyzdaniowe. Nie opowiada się ich
barwnym, kwiecistym językiem. One jedynie informują o zabawnym zdarzeniu,
a dowcip nie kryje się w samych słowach, lecz w obrazach, jakie mogą owe sło¬
wa wywołać w wyobraźni słuchacza.
Co interesujące, historie poważne dotyczą na ogół jednostkowych przeżyć,
szczególnego powiązania misteriów z biografią biorących w nich udział ludzi.
Można wprawdzie znaleźć dość abstrakcyjne wypowiedzi o znaczeniu Męki
Pańskiej dla religii czy o potrzebie wystawiania misteriów, lecz zdecydowana
3

4

Kazimierz Nowacki w swoim tekście dotyczącym misterium w Kalwarii Zebrzydowskiej opisuje
celowe „wygłupy" Judasza (Nowacki 1960: 470). W tym przypadku w przedstawieniu Męki Pańskiej
także znajdowały się elementy ludyczne, wpisane w treść wydarzenia. Jednak ja podczas badań nie ze¬
tknęłam się z podobnymi humorystycznymi scenami w misteriach, a jakiekolwiek „wygłupy" aktorów
podczas gry były zdecydowanie ganione.
Pisząc, że dowcip w narracjach o misteriach dotyczy wydarzeń rzeczywistych, nie sugeruję, iż
wyglądały one dokładnie tak, jak w opowieściach moich rozmówców. Chcę jedynie zaznaczyć, że pod¬
stawą takiego dowcipu jest realne wydarzenie, choć w opowieści może zostać ubarwione czy przeina¬
czone.
3

4

�190

Kamila Baraniecka

większość relacji stanowi odzwierciedlenie jednostkowych przemyśleń i odczuć.
Nie ma wśród nich opowieści, które można by nazwać towarzyszącą misterium
„legendą". W świadomości uczestników przedstawień nie istnieje przypisany do
misterium kanon treści poważnych, który trzeba przedstawić pytającym o to wy¬
darzenie (gdzieniegdzie funkcjonuje tylko obiegowa notka dla prasy, której treść
bywa wiernie powtarzana przez organizatorów czy też osoby silnie zaangażowa¬
ne w prace nad misterium).
Inaczej jest natomiast w przypadku opowieści zabawnych. Te towarzyszą
każdemu misterium i , co więcej, każde przedstawienie ma własny zestaw takich
anegdot opowiadanych przez większość organizatorów, aktorów czy uczestni¬
ków misteriów (zwłaszcza tych mieszkających w pobliżu miejsca wystawiania
misterium, którzy mają okazję zdobyć wiele dodatkowych informacji na temat
przedstawień). Z czasem moje badania nad misteriami przerodziły się w swoiste
oczekiwanie na kolejną taką anegdotę.

Rola dowcipu w narracjach na temat misteriów
Opowiadane anegdoty mająjeszcze bardziej zainteresować samym misterium,
uczestnictwem w nim, przeżywaniem go. W pewien sposób uatrakcyjniają opo¬
wieść o nim, i choć pojawiają się często w najmniej oczekiwanych momentach
narracji, najwyraźniej z tymi właśnie opowiastkami kojarzą się organizatorom
czy uczestnikom misteria, w których brali udział. Jeżeli w wypowiedź na temat
pobożnego skupienia podczas Drogi Krzyżowej wpleciona zostaje nagle dowcip¬
na dykteryjka, nie znaczy to, że rozmówca nie żywi szacunku do przedstawień
Męki Pańskiej i nie rozumie powagi wydarzenia. Znaczy to tyle, że w pamięci
osób, które brały udział w misteriach, wydarzenia te mają co najmniej dwa obli¬
cza — to pobożne, poważne, kontemplacyjne oraz to ludyczne, wesołe. A także,
iż samo doświadczenie i narracja o tym doświadczeniu to niejednokrotnie dwa
różne zagadnienia. Wprawdzie stykają się one ze sobą, nie znaczy to jednak, że
drugie wiernie odzwierciedla pierwsze. Dopiero porównanie formy uczestnictwa
w misterium — najczęściej skupionej, poważnej, poruszającej — ze sposobem
opowiadania o nim, często dowcipnym czy złośliwym, zarysowuje obraz zja¬
wiska. Przedstawienie wielkanocne jest nie tylko pobożnym, uroczystym wyda¬
rzeniem, ale także atrakcją, choć i zarazem trudnym zadaniem. Osobom, które
w nim występują od lat, czasem powszednieje na tyle, że nawet podczas odgry¬
wania roli trudno powstrzymać się od śmiechu. Nie dlatego, że bawi je prezento¬
wana historia, lecz dlatego, że śmiesząje zachowania kolegów, ich błędy. Śmiech
pozwala im także zmierzyć się z niełatwym wyzwaniem — odtworzeniem Pasji
Chrystusa.
Wydarzenia religijne są jednak dla wiernych nie tylko możliwością manife¬
stacji własnej pobożności, sposobem realizacji potrzeb duchowych. Stanowią

�191

Misteria Męki Pańskiej od kuchni

również swoistą atrakcję i rozrywkę . Podobną funkcję pełnią misteria. Są one
wydarzeniem wyjątkowym — takim, w którym uczestnictwo zapamiętywane jest
ze względu na towarzyszące mu doznania religijne, jak też ze względu na jego
niecodzienność. Dlatego o misteriach można opowiadać jako o wydarzeniach do¬
niosłych, ale także jako o atrakcji, zdarzeniach szczególnych, a czasem, w pew¬
nych momentach, zabawnych.
Nie twierdzę jednak, że misteria mają coś wspólnego z tak szeroko opisywa¬
nymi wydarzeniami karnawałowymi . Wręcz przeciwnie — ich aspekt ludyczny nie wynika z formy zdarzenia, jego przebiegu, owego słynnego odwrócenia.
Same w sobie przedstawienia wielkanocne są niezwykle uroczyste, poważne. Nie
ma w nich miejsca na odwrócenie wartości. Te są wyrażane wprost, choć osadzo¬
ne w niezwykle atrakcyjnej oprawie. Przedstawienia wielkanocne, uczestnictwo
w nich nie są więc zapamiętywane jako wydarzenia jednowymiarowe, wyłącz¬
nie uroczyste i nabożne. W świadomości i pamięci moich rozmówców stawały
się jednymi z ciekawszych i barwniejszych doświadczeń ich życia. Dzięki temu
w narracjach występują również lekkie, dowcipne anegdoty, które jeszcze dobit¬
niej podkreślają związek organizatorów, aktorów i uczestników z misterium.
W moim przekonaniu, opowiadanie dowcipnych historii świadczy właśnie
o szczególnej, można powiedzieć intymnej, relacji z misterium, o pewnym wy¬
jątkowym związku między wydarzeniem a jego organizatorami czy uczestnika¬
mi. Zostaje wtedy zniwelowany dystans między opowiadającym a wydarzeniem.
Komplikuje się jego postawa wobec misterium — z bogobojnej staje się o wie¬
le bardziej złożona. Stosunek do przedstawienia Męki Pańskiej wzbogaca się
o dodatkowe wymiary, w tym zażyłość, pozwalającą na dowcipkowanie nawet
z tak poważnego wydarzenia. Znamienne, że owe zabawne historie pojawiają się
w ustach osób od lat związanych z misterium. Jednorazowi uczestnicy czują zbyt
duży respekt do prezentowanych wydarzeń lub nie mają wiedzy, by takie historie
opowiadać.
Wart uwagi jest też sposób opowiadania tych dykteryjek. Na papierze niezwy¬
kle trudno go oddać. Obawiam się, że pozbawione gestykulacji i mimiki narra¬
torów dykteryjki wiele stracą. Jak bowiem oddać gesty, artykulację i miny osób
opowiadających o podsypiającym, niegodnie przeżuwającym ostatnią wieczerzę
czy podpitym apostole? Jak opisać ruchy rąk prezentujące finezyjnego fikołka,
jakiego wykonała owieczka spadająca z rampy? I jak przedstawić skoki i piski
naśladujące reakcje poparzonego aktora? Postaram się opisać je tak, jak zaryso¬
wały się w mej pamięci — jako barwne narracje stanowiące świadectwo, że tu,
na ziemi, trudno bez potknięć i błędów odtworzyć świętą historię.
5

6

Na określony rodzaj przyjemności dostarczanej przez sacrum zwraca uwagę również H. Mamzer
(2005).
Temat zabawy, zjawisk ludycznych, jest często podejmowany przez badaczy, lecz zazwyczaj inter¬
pretują go w kategoriach karnawału, również wtedy, gdy przedmiotem dociekań są wydarzenia religijne
(por. Grochowski 2000; Świtała-Trybek 2000).
5

6

�192

Kamila Baraniecka

Opowieści o zwierzętach
Pierwsza grupa opowieści zabawnych to narracje o zwierzętach jako naj¬
mniej subordynowanych wykonawcach przestawień wielkanocnych. Zwierzęta
niejednokrotnie są upragnionym przez twórców misteriów elementem, gdyż ich
obecność dobitnie świadczy o sukcesie starań, by jak najdokładniej oddać re¬
alia, w jakich miały miejsce ostatnie chwile życia Jezusa. W wyobraźni reży¬
serów misteriów pojawiają się zatem żołnierze rzymscy dumnie paradujący na
koniach przed oczami uczestników. A wjazd Chrystusa do Jerozolimy (czasem
scena ta zostaje oderwana od misterium i w Niedzielę Palmową epizod ten od¬
grywa ksiądz podczas procesji poprzedzającej mszę) wymaga przecież osiołka.
Nad przedsięwzięciami, w których konieczne jest nakłonienie zwierząt do gry
w misterium — choć w odniesieniu do wydarzeń kościelnych wyrażenie to może
wydać się niestosowne — zdaje się wisieć fatum.
Wjazd do Jerozolimy jest sceną, która pomysłodawcom jej przedstawienia
przysporzyła zapewne najwięcej siwych włosów, komentatorom misteriów zaś
— najwięcej uciesznych dykteryjek. Na ogół problemy wynikają z tego, że zwie¬
rzę nie chce wypełniać wybranej dla niego roli. Jak mi opowiadano (historia ta,
podobnie jak pozostałe anegdoty, była elementem poważnej opowieści o miste¬
rium), przed planowanym na Niedzielę Palmową misterium w Kalwarii Pacławskiej odbyć się miała szczególnie uroczysta suma. Mieli w niej brać udział prze¬
brani już aktorzy wcielający się w role apostołów — każdy z liściem palmowym
w ręku, a główną atrakcją miał być ksiądz wjeżdżający przez kościelną bramę na
czele procesji. Plan ten jednak nie powiódł się w stu procentach. Odbyła się oczy¬
wiście suma i procesja, lecz „Wjazd do Jerozolimy" przekształcił się w „Wejście
do Jerozolimy". Pomysłodawca inscenizacji był najwyraźniej minimalistą, gdyż
do całego przedsięwzięcia wypożyczył kucyka i to na nim ksiądz miał dumnie
przekroczyć kościelną bramę.
Ale on nie wjechał na tym kucyku, bo okazało się, że kucyk za słaby. A proboszcz...
za mocny. I kucyk nie dał mu rady (kobieta, ok. 50 lat, widz misterium, Kalwaria
Pacławska).
7

Słowa te, na pozór wyważone, wypowiedziane zostały przez rozmówczynię
zanoszącą się śmiechem i rękami ukazującą, co też stało się z nogami kucyka.
Ksiądz bramę przekroczył pieszo, kucyka trzymając za uzdę. Lecz wyobraże¬
nie o dumnym wjeździe przez kościelną bramę dalej tliło się w umysłach or¬
ganizatorów obchodów Niedzieli Palmowej. W kolejnym roku postanowiono
wypożyczyć konia. Moja rozmówczyni trzeźwo zauważyła, że koń może więcej
Cytaty z rozmów pochodzą z materiałów zebranych przeze mnie podczas badań terenowych nad
zagadnieniem misteriów.
7

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

193

udźwignie. Jednak koń najwyraźniej nie spełniał wszystkich oczekiwań, gdyż
zmieniono zdanie i postanowiono do tej ważnej sceny sprowadzić osła, i to...
z Włoch. Czy była to tylko pogłoska, czy też zamiar prawdziwy, nie wiadomo,
bowiem zwierzę nie dotarło na czas. Ksiądz po raz kolejny bramę kościoła prze¬
kroczyć musiał pieszo. Takie wejście najwyraźniej było zbyt zwyczajne i , aby
ową pospolitość usprawiedliwić, wierni opowiadają, jakież to przeciwności losu
nie pozwoliły księdzu dosiąść wierzchowca, czyniąc tym samym z wydarzenia
zwykłego niezwykłe i jednak zabawne, mimo dostojeństwa pierwowzoru, jakim
był wjazd Chrystusa do Jerozolimy.
Nie należy jednak zapominać, że ową niezwykłość zawdzięczać należy bo¬
haterom drugoplanowym, czyli zwierzętom. Te, które mają zagrać w scenach
wjazdu do Jerozolimy, obciążone są najwyraźniej jakimś „wspólnym defektem",
ponieważ w wielu przypadkach próba przedstawienia tej sceny kończyła się po¬
dobnie, a czasem nawet o wiele drastyczniej. Zadziwia wszakże niesłabnący za¬
pał, z jakim reżyserzy misteriów usiłują dopełnić swego dzieła. Gdy zawodzi
jedno zwierzę, zastępująje następnym, gdy i to zawiedzie, kolejnym, aż na końcu
zostaje pozbawiony asysty człowiek.
Był osioł, na nim miał wjechać Jezus do Jerozolimy. W pierwotnej wersji miał być
osioł, i jeśli dobrze pamiętam, to nawet go pożyczyli skądś, ale nie chciał współ¬
pracować. Potem osła zastąpiono koniem, ale Jezus został z niego zrzucony, poza
tym koń bał się chodzenia po rusztowaniu, więc ostatecznie Jezus musi chodzić jak
człowiek, czyli na własnych nogach (mężczyzna, ok. 25 lat, organizator misterium,
Poznań).

Na własnych nogach, ale nie znaczy to, że z pustymi rękami.
Jezus miał nieść podczas wejścia do Jerozolimy baranka, byłby symbol dobrego
pasterza, ale on [aktor — K.B.] chyba nie ma dobrej ręki do zwierząt i owca nie
była z tego powodu zadowolona. Podczas jednej próby spadła, beknęła i uciekła.
I tak zakończyła się jej kariera w przedstawieniu (mężczyzna, j.w.).

Czy też dobitniej:
I potem Jezus łaził z taką owcą, ale raz spadła i się złamała albo i nie, ale od tej
pory już nie ma żadnych zwierzątek (mężczyzna, j.w.).

Wrażliwemu czytelnikowi lepiej nie przybliżać uciechy w oczach opowiada¬
jących i obrazowych gestów, jak też wyglądał lot owej nieszczęsnej owieczki.
Śmiech wzbudzają nie tylko wypadki samych zwierząt, ale również wypadki lu¬
dzi wskutek ich kontaktu ze zwierzętami. Szczególnie niebezpieczne dla aktorów
są konie, gdyż zwierzęta te łatwo się płoszą i trudno je wtedy opanować.

�194

Kamila Baraniecka

I w tym tłumie, jak jeszcze te konie w tym tłumie tam wariują, to było kilka mo¬
mentów niebezpiecznych, tam raz jeden oberwał od konia kopytkiem, ale tylko
stracił oddech (mężczyzna, j.w.).

Wyobraźmy sobie towarzyszący tej wypowiedzi chichot. Bez niego ta opo¬
wiastka mogłaby być równie dobrze poważną, ba, niemal tragiczną. Ale jest żar¬
tem, udowadniającym, że przy okazji misterium można się też dobrze bawić.
Jeśli nie podczas przeżywania go, to przynajmniej wspominając je.
Jednak zawsze w „starciu" ze zwierzęciem, dzięki ludzkiemu sprytowi, pozo¬
staje cień nadziei na pomyślne zakończenie.
Miał być wjazd do Jerozolimy na ośle. Osioł nie był skory do współpracy, ale było
dwóch silnych apostołów (kobieta, ok. 30 lat, widz misterium, Bydgoszcz).

Opowieści o ludziach
Kolejną serię narracji zabawnych można określić jako przygody aktorów. Jest
ona równie bogata jak zestaw opowieści o zwierzętach, a nawet można pokusić się
0 stwierdzenie, że cechuje j ą większa wewnętrzna różnorodność. Głównym tema¬
tem tych opowieści także są niespodziewane bądź wynikające z braku ostrożności
wypadki lub nieprzewidywalne zachowanie osób biorących udział w misterium.
Być może nie wypada śmiać się z cudzego poświęcenia, ale role Chrystu¬
sa oraz łotrów są najtrudniejsze technicznie, a przez to i najbardziej obciążone
ryzykiem (w tych misteriach, które prezentują scenę ukrzyżowania). Misteria
niejednokrotnie odbywają się, gdy jest jeszcze zimno, a odarcie z szat i przy¬
mocowanie do krzyża na kilkanaście minut bywa doświadczeniem dotkliwym.
1 choć większość osób opowiadając o trudnym losie krzyżowanych, docenia ich
wkład i poświęcenie, najstraszniejsze wydarzenia przekuwa w dowcip, zgodnie
z powiedzeniem: „jeszcze kiedyś będziemy się z tego śmiali".
Ale czasami się zdarza, że jest taki ziąb. Ze względów zdrowotnych, to jeden łotr,
karetka go odwiozła zaraz po misterium, bo wpadł w taki szok termiczny. No, było
dosyć zimno, około 3 stopni, a oni rozebrani tam biegali i wisieli na tym krzyżu
z 15 minut, to tak. No. I tam jeden o mało co spadł z krzyża. Bo oni są przyczepieni
do tego krzyża linami za nadgarstki i sznurami i on się tak trząsł, że się to wszystko
prawie porozwiązywało, nie, i musieli go szybko ściągać, bo by zleciał (mężczy¬
zna, ok. 25 lat, organizator misterium, Poznań).

Znów, gdyby śmiech opowiadającego nie naprowadził słuchacza na właściwą
interpretację tej historii, można by j ą odczytać jako smutną. Lecz w dowcipie
często znajduje się szczypta okrucieństwa — tak zwany czarny humor stanowi

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

195

wręcz o pewnym wysmakowaniu. A dygotanie z zimna na krzyżu, oprócz podzi¬
wu dla wytrzymałości aktora, daje też powód do uciechy.
Jednak nie tylko pogoda, ale i obiekty materialne płatają figle organizatorom
misteriów oraz aktorom.
Pamiętam takie coś, że próba generalna była w czwartek i zawaliła się scena pod
aktorami. Wtedy używaliśmy podestów takich na Boże Ciało, i taka mała była sce¬
na. Ona się właśnie zawaliła, a tam cały tłum ludzi był na niej i . . . nie wytrzymała
(mężczyzna, ok. 35 lat, aktor, Poznań).

Szczęśliwie nikomu nic się nie stało, więc wspomnienie osób spadających
ze sceny w najmniej spodziewanym momencie potrafi rozbawić. A sceny wyko¬
rzystywane w misteriach posiadają pewne cechy wspólne — w wielu miejscach,
gdzie wystawiane są misteria, zdają się czyhać na zdrowie aktorów.
Tu wtedy wszyscy siedzieli pod tą sceną i wiatr j ą podniósł, tak się przewróciła do
przodu. Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego — pobili rekord na sto me¬
trów! (mężczyzna, ok. 30 lat, organizator misterium, Bydgoszcz).

Choć opis tych zdarzeń przypomina raczej próbę odtworzenia scen z komedii
slapstickowej i na pozór nie kojarzy się w żaden sposób z opowieściami o Miste¬
rium Męki Pańskiej, inne historie potwierdzają, że pozory mylą.
Szczególnie niewdzięcznym do inscenizacji epizodem jest, jak się okazuje,
obecne w niektórych misteriach wieszanie się Judasza. Przedstawienie samobój¬
stwa Iskarioty nie jest łatwe — wymaga skomplikowanych zabiegów technicz¬
nych, ostrożności, by osobie wcielającej się w jego rolę nie stała się krzywda,
lecz nawet przy zachowaniu wszystkich środków bezpieczeństwa pewnych sy¬
tuacji nie da się przewidzieć. I choć można by je skwitować stwierdzeniem: „ot,
wypadek przy pracy", twórcom i uczestnikom misteriów zapadają one w pamięć
na długo. Jednym, jako żart do opowiedzenia znajomym, innym — jako porażka.
Jak bowiem można się zachować, kiedy podczas pełnej napięcia i tragizmu sceny
Judasz próbuje odebrać sobie życie, ale jak na złość... nie może zawisnąć.
Tylko akcja taka była, bo on nie mógł się powiesić, że tak powiem. To nam napraw¬
dę nie wyszło. Nie wyszło, bo Judasz jakiś problem miał z uprzężą. Nie, on na szyi
miał takie szelki zrobione, takie od wspinaczki, nie, i tylko musiał sobie zahaczyć.
I coś mu tam nie wyszło z tym hakiem, nie, i nie mógł się powiesić, nie. Boże, ile
on się wieszał (kobieta, ok. 30 lat, widz misterium, Bydgoszcz).

Sytuacja była dramatyczna, gdyż w czasie, kiedy aktor grający Judasza moco­
wał się z frymuśną uprzężą, pozostali nie potrafili należycie docenić jego wysił¬
ków i zachować należnej wydarzeniu powagi.

�196

Kamila Baraniecka

No i Judasz się wieszał. Na próbie wychodziło wszystko rewelacyjnie, a na miste¬
rium nie mógł się powiesić. Scena tragiczna, a tu ludzie po prostu leją [ze śmiechu
— K.B.], no bo nie może się powiesić (mężczyzna, ok. 50 lat, organizator miste¬
rium, Bydgoszcz).

W ten sposób epizod tragiczny stał się ulubioną sceną komiczną, o której nie¬
mal każdy opowiadający o misterium wspominał, podkreślając, że „na próbach
wieszał się doskonale, jak zawodowiec, tylko na misterium mu nie szło". Scenę
samobójstwa Judasza określić można jako pechową, ponieważ niejednej osobie
wcielającej się w tę postać niezależne od niej okoliczności przeszkodziły w popi¬
sie aktorskim. Pozostały one jednak w pamięci uczestników przedstawienia jako
wydarzenia godne przekazania.
A Judos leciał wiesoć się na sosno. Tu była Kalwaria, która idzie jakoś tu i leciał się
wiesoć, a kobieta posła się wysikać pod to sosno. I ona tak stoi pod to sosno, a tam
tylko słychać wrzask [obojga — K.B.]. To ja to zapamiętoł (mężczyzna, ok. 70 lat,
aktor/widz misterium, Zawoja).

Takie wypadki niewątpliwie zapadają w pamięć. Co więcej, często to właśnie
one pierwsze przychodzą na myśl na hasło „misterium". Można rzec, że głębokie
doświadczenia, jak wskazuje ich nazwa, kryją się w głębi duszy, a lekkie, zabaw­
ne wspomnienia, choćby o niefartownym Judaszu, pojawiają się w pamięci „jak
na zawołanie".
Bohaterom tych opowieści zapewne nie zawsze było do śmiechu, ale z cu¬
dzego nieszczęścia przecież śmiać się najłatwiej. Zwłaszcza jeśli ma ono miejsce
w szczególnych okolicznościach, na oczach wielu osób i gdy całkowicie zaburza
obmyślony przebieg wydarzenia.
I tak i pochodnie ze smoły my mieli. Pamiętacie, jak Włodek se wlali [chodzi o to,
że to Włodkowi nalali — K.B.] za kark smołę. Jak się sarpoł, nieboscyk stary, ojej
(mężczyzna, ok. 70 lat, aktor/widz misterium, Zawoja).

Historię o gorącej smole wlanej apostołowi za kołnierz zasłyszeć można z wie¬
lu ust, gdyż wyobrażenie nieszczęsnego, poparzonego i podskakującego aktora,
któremu sytuacja nie pozwoliła na natychmiastowy odwet, budzi powszechną
wesołość.
Chodziliśmy po polu, eee apostołowie mieli takie pochodnie. Takie kije, na tych ki¬
jach były takie puszki jak z konserw, do tego było nałożone takiej smoły i ta smoła
siępoliła, nie. I to się tak loło. Japamiętom, jak to jeden drugiemu gdzieś tam skrzy­
wił, za kark wloł, jak ten klął. Goda, jakby to nie było to świnte misterium, to jakbym
ci wpieprzył tą pochodnią w łeb, to... No bo jak ten mu tej gorącej smoły naloł, to
wnet by się byli pobili (kobieta, ok. 75 lat, aktor/widz misterium, Zawoja).

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

197

Jak widać, opowieści o zabawnych zdarzeniach towarzyszących misteriom nie
mają jakiejś wyrafinowanej konstrukcji; można nawet zastanawiać się, czy w rze­
czywistości są takie śmieszne. Jednak, gdy uruchomimy wyobraźnię, gdy uzmy¬
słowimy sobie, że wszystko to miało miejsce podczas starannie przedstawianego,
poważnego w swoim charakterze misterium, nabierają one komizmu. Nie można
się bowiem nie roześmiać, gdy dwóch dorosłych, postawnych mężczyzn, grających
w misterium rzymskich żołnierzy, z dumą opowiada, jak po targu w pobliskim mia¬
steczku goniły ich starsze panie, wygrażając, że za męczenie Pana Jezusa przyjdzie
im zapłacić. Nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że uczestnictwo w tej cudacznej
pogoni zaważyło na ich osobistym stosunku do przedstawienia.

Konkluzje
Opowiadane komiczne anegdoty naświetlają jeden z wielu wymiarów odbie¬
rania misteriów Męki Pańskiej. W narracjach uczestników misteria to wydarzenia
nie tylko dostojne, nabożne, ale również zabawne. Przedstawienia wielkanocne,
mimo iż prezentują świętą treść i święte postaci, rozgrywają się jednak w ziem¬
skim porządku. Owe nieprzewidziane sytuacje, uśmiech towarzyszący opowia¬
daniom o misteriach, wyraźnie pokazują, że przedstawienia te noszą znamiona
wszelkich ludzkich działań.
Przeplatanie poważnych wypowiedzi na temat misteriów wielkanocnych dow¬
cipnymi dykteryjkami podkreśla niedoskonałość ludzkich poczynań. Wykazuje,
że twórcy i uczestnicy przedstawień nie aspirują do uznania efektów ich pracy za
święte, przeciwnie — godzą się z ich ludzkim, a przez to ułomnym charakterem.
Dlatego też zachowane w pamięci opowieści o misteriach odzwierciedlają takąż
naturę ich uczestników. Śmiech dotyczący misteriów oswaja ze zjawiskiem, ale
poprzez poczucie bliskości, a nie zyskanie dystansu, jak bywa to w przypadkach,
gdy dowcip jest raczej smutnym ratunkiem — przy oswajaniu śmierci czy choro¬
by. Uciecha wywoływana przez komiczne zdarzenia związane z przedstawieniami
wielkanocnymi, czy to zaobserwowane, czy zasłyszane, czyni misterium wydarze¬
niem bliższym sercu, nie oddala od niego. O bliskości w tym przypadku nie stanowi
bowiem jedynie głębia przeżycia, ale, co może zaskakiwać, także uśmiech, który
pojawia się przy rozpamiętywaniu uczestnictwa w przedstawieniu Męki Pańskiej.
Uśmiech ten ma w przypadku misteriów również pewną rolę terapeutyczną,
zwłaszcza dla występujących w nich aktorów. Części z nich trudno jest się zmie¬
rzyć z występem w takim wydarzeniu — podniosłym, traktującym o świętości.
Między możliwościami człowieka, by zagrać postać, czy to dobrą, czy złą, to¬
warzyszącą Chrystusowi w ostatnich dniach jego życia, a religijnym oryginałem
całego wydarzenia tworzy się ogromna przepaść. Nie sposób odtworzyć ideał,
ale można zmniejszyć tę przepaść — właśnie za pomocą śmiechu. Opowiadanie
dykteryjek na temat misterium zbliża do niego przede wszystkim osoby bezpo-

�198

Kamila Baraniecka

średnio biorące w nim udział, nie tylko czyniąc z przedstawień wielkanocnych
wydarzenia miłe sercu, ale także redukując dystans do świętości. Śmiech jest
w tym przypadku rodzajem mediatora między niebem a ziemią, między „szarą
rzeczywistością" a idealną „niebieskością". Dlatego też w narracjach na temat
misteriów Męki Pańskiej, opowieściach zestawiających ze sobą porządek ziem¬
ski z porządkiem boskim, pojawiają się dowcipne anegdoty. Śmiech występuje
„najwyraźniej wtedy, gdy niedojrzałość i niedoskonałość mierzą się z tym, co
mistrzowskie i idealne" (Wasilewski 2002: 163).
Humor służy również rozładowaniu napięcia, swoistemu odreagowaniu świę¬
tości (Apte 1986: 169-172), która zobowiązuje do powagi, do refleksji. Utrzyma¬
nie niezmąconego religijnego skupienia przez dłuższy czas jest jednak trudne,
więc wówczas wkracza humor, pozwala rozładować nabudowane napięcie i na
nowo podjąć wysiłek pobożności. W przypadku misteriów, by zrzucić z siebie
obciążenie spowodowane prezentowaniem boskiej historii, trzeba się czasem
z owego przedstawiania zaśmiać.
Zastanawiając się nad zjawiskiem misteriów wielkanocnych, nad sposobem
opowiadania o nich, można podkreślić różnicę między obecnymi w przedstawie¬
niach Męki Pańskiej boską materią a ludzką formą. Pierwsza, stanowiąca treść
misteriów, w opowieściach o nich jawi się jako nienaruszalna świętość. Stanowić
może przyczynek do refleksji, impuls do szczególnego doświadczenia czy też
kanwę narracji nazywanej przeze mnie poważną. Druga, choć usiłuje dostoso¬
wać się do boskiego wymiaru zdarzenia, ze swej natury jest ułomna, a zatem
czasem zawodzi. A skoro tak, podlega krytyce, której efektem są także dowcipy.
Ludzka forma misteriów tworzy tło zarówno dla narracji poważnych, jak i hu¬
morystycznych. I choć pozornie może się wydawać, że w żadnym wypadku nie
wolno śmiać się z misteriów Męki Pańskiej, przekonanie to ulega zmianie, gdy
spostrzeżemy, co w rzeczywistości stanowi przedmiot żartów. Nie jest to boska
materia, świętość, a jedynie próba ogarnięcia jej za pomocą ludzkiego działania.
Co więcej, takie naśmiewanie się z człowieczej próby przedstawienia boskiego
porządku może świadczyć wręcz o pewnej pokorze. O poczuciu, że człowiek
nie jest władny prawdziwie oddać świętości, a zatem śmiech z podejmowanych
przez niego prób jest jak najbardziej uprawniony.
Słowa kluczowe: przedstawienia religijne, misteria Męki Pańskiej, komizm sytuacyjny

BIBLIOGRAFIA
Apte M.L.
1986

Humor and Laughter. An Anthropological Approach, New York: Cornell
University Press.

Bystroń J.S.
1960
Komizm, Wrocław: Wydawnictwo im. Ossolińskich.

�Misteria Męki Pańskiej od kuchni

199

Gieryszewska K.
1992
Interpretacja postaci Judasza, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa" 2,
s. 39-42.
Grochowski P.
2000
Śmiech karnawałowy w tradycyjnych inscenizacjach obrzędowych, w: A. Stoff,
A. Skubaczewska-Pniewska (red.), Teoria karnawalizacji. Konteksty i in¬
terpretacje, Toruń: Wydawnictwo UMK, s. 157-180.
Krzyżanowski J.
1965
Anegdota, w: J. Krzyżanowski (red.), Słownik folkloru polskiego, Warsza¬
wa: Wiedza Powszechna, s. 19.
Mamzer H.
2005
Baranek na talerzu. Ponowoczesne meandry konsumpcji, w: J. Grad,
H. Mamzer (red.), Kultura przyjemności. Rozważania kulturoznawcze,
Poznań: Wydawnictwo Naukowe U A M , s. 27-36.
Nowacki K.
1960
Misterium w Kalwarii Zebrzydowskiej, „Pamiętnik Teatralny" 3-4, s. 453¬
-482.
Simonides D.
1981
Księga humoru ludowego, Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza.
Świtała-Trybek D.
2000
Święto i zabawa. Odpusty parafialne na Górnym Śląsku, Wrocław: Polskie
Towarzystwo Ludoznawcze.
Wasilewski J.S.
2002
Śmieszny, diabelski, święty. O tricksterskim splocie wątków w postaci
św. Piotra, w: M . Kapełuś, A. Engelking (red.), Fascynacje folklorystycz¬
ne, Warszawa: Agade, s. 159-164.
Wieczorek A.
1992
Komizm św. Piotra, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa" 2, s. 45-47.
Zowczak M .
2000
Biblia ludowa. Interpretacje wątków biblijnych w kulturze ludowej,
Wrocław: Wydawnictwo FUNNA.

Kamila Baraniecka
A PASSION PLAY FROM THE INSIDE.
JOKES I N T H E STORIES A B O U T EASTER PLAYS
(Summary)
The article describes the relation between humour and religion, using Polish Passion
plays as an illustration. The author focuses on jokes present in narrations about Easter
plays. Although humour is not part of Easter play scenarios, it is a permanent feature
of narrations about Passion plays. However, jokes are not about things divine, the holy
story depicted in the play, but about the imperfections of people or animals and accidents
happening during the plays.

�200

Kamila Baraniecka

A n anecdote is a kind of a bridge linking the unattainable divine ideal with human
competencies. It bridges the gap between perfection and imperfection; it helps to tackle
the difficult task of staging an evangelical story. Laughter helps both the actors and play
organisers to carry the burden. A t the same time, it is a way to ease the tension, which is
present during the active involvement in the Passion plays.
Amusing narrations about Passion plays also show the complex attitudes of people to
such plays. It is mainly people involved in the preparations of the plays who tell anecdotes. While joking about the Passion play, they express their perception of the gap between
the divine ideal and the human performance.
Key words: religious plays, the Passion, situational humour

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10107" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10085">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/14578a03d7612edff3f57857382bf378.pdf</src>
        <authentication>6d3a87f3a12c1f700d0fada23d0d711f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120267">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6116</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120268">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120269">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120270">
                <text>wielokulturowość</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120271">
                <text>społeczność lokalna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120272">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5703</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120273">
                <text>Zbiorowości terytorialne jako "światy społeczne" w warunkach wielokulturowości / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120274">
                <text>LUD 2008 t.92, s.127-136</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120275">
                <text>Szyfer, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120276">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120277">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120278">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120279">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120280">
                <text>Lud, t. 92, 008
1

ANNA SZYFER
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

ZBIOROWOŚCI TERYTORIALNE JAKO „ŚWIATY SPOŁECZNE"
W W A R U N K A C H WIELOKULTUROWOŚCI

Założenia badawcze
Wielokulturowość rozpatrywać można na wielu płaszczyznach i w wielu
aspektach. Każdy z nich wymaga precyzyjnego doboru terenu obserwacji i odpo¬
wiednich narzędzi badawczych.
Podejmując obserwację i analizę jednego regionu wielokulturowego, przyję¬
łam, że interesować będą mnie wsie, w których mieszkańcy dzielą się, czy może
lepiej, różnicują według przynależności etnicznej, wyznaniowej i społecznej.
Taka sytuacja występuje w większości wsi na ziemi bielskiej na Podlasiu. Spoty¬
kamy tu Białorusinów i Polaków, katolików i prawosławnych (z pamięcią o uni¬
tach), mówiących językiem polskim, białoruskim i po naszymu — miejscową
gwarą łączącą oba języki. Zróżnicowanie społeczne wyraża się w obecności na
tym terenie chłopów — polskich i białoruskich, drobnej szlachty zaściankowej
oraz resztek bojarów białoruskich. Oczywiście, są wsie „jednolite", jak na przy¬
kład zaścianki (okolice) drobnoszlacheckie, czy wsie chłopskie (np. białoruskie),
ale większość reprezentuje mozaikę kulturową. Stanisław Ossowski używał dla
takich wsi określenia „zbiorowości terytorialne" (Ossowski 1967: 227-229). Ter¬
min „zbiorowość" odnosi się do wielu różnych grup społecznych zajmujących
wspólną przestrzeń.
Należy odnieść się do pojawiających się w tytule „światów społecznych".
Można powiedzieć, że każda z grup składających się na zbiorowość jest „światem
samym dla siebie". Przy konieczności atomizacji — w trakcie badań — zbioro¬
wość dzieli się na poszczególne grupy. Kategoria „światów społecznych", a więc
i kulturowych, wydaje się niezwykle przydatna.
Kategorię „światów" przyjmuję za amerykańskim socjologiem Anselmem
Straussem. Rozwinął on koncepcję „światów" Tamotsu Shibutaniego, rozumie¬
jącego świat społeczny (w badaniach nad zbiorowościami) jako obszar kulturo-

�128

Anna Szyfer

wy, którego granice nie są wyznaczane ani przez terytorium, ani przez formalne
członkostwo, ale przez zakres efektywnej komunikacji społecznej. Przejmując
teorię „światów", Strauss podkreślał, że:
— każdy z nich stanowi uniwersum (całość) uregulowanych społecznie re¬
lacji;
— każdy tworzy obszar, dziedzinę, w której istnieje pewien rodzaj organiza¬
cji wewnętrznej;
— każdy jest obszarem kulturowym, którego granic nie wyznaczają ani tery¬
torium, ani formalne uczestnictwo;
— w każdym granice te wyznaczone są komunikowaniem (Strauss 1978:
119-127).
Za podstawowe cechy „światów" Strauss uznał: rodzaj działalności, miejsce,
technologie — odziedziczone i innowacyjne, swoistą organizację wewnętrzną,
członkostwo — także nieformalne, poczucie przynależności.
Czyż więc podstawy „funkcjonowania" tej kategorii, szczególnie zaś aspekt
obszaru kulturowego i granic wyznaczonych komunikacją (interakcje), nie od¬
powiadają wprost idealnie sytuacji wielokulturowości analizowanych wsi? Gru¬
py składające się na zbiorowość to przecież „światy społeczne" (Kacperczyk
2005).
Anselm Strauss, reprezentujący interakcjonizm symboliczny, wykorzystał tę
kategorię do badań nad biografiami (przebiegiem życia). Za Straussem kategorią
tą posługiwał się socjolog niemiecki Fritz Schutze (1983), rozszerzając metodę
zdobywania materiału biograficznego o narrację autobiograficzną, czyli wywo¬
łane opowiadanie „życiorysu swojego świata" przez narratora. Wywołana nar¬
racja wydaje się niezwykle przydatna w trakcie badań etnologicznych, pozwala
bowiem na skupianie się na pewnym aspekcie i okresie życia badanego bez słu¬
chania całego życiorysu (np. wojsko, szkoła, działalność zawodowa). Zabieg ten
wykorzystałam, prowadząc badania nad osobowościami kulturowymi. Metodę
tę do analizy specyficznych grup stosują też, za Fritzem Schutze, polscy (głów¬
nie łódzcy) socjolodzy. Tak więc, kategoria „światów społecznych" oraz narracja
autobiograficzna mogą być skutecznymi narzędziami w badaniach społeczności
wielokulturowych.
Jeżeli zastanawiamy się nad zróżnicowaniem kulturowym i dialogiem kultur,
powinniśmy przyjrzeć się procesowi nabywania kompetencji kulturowych oraz
trwałości dziedzictwa kulturowego poszczególnych grup.
Można tu wydzielić kilka poziomów. Pierwszym jest proces socjalizacji —
wdrażania wzorów kulturowych, norm i wartości w trakcie wychowania w ro¬
dzinie. Przekazywane są tu elementy dziedzictwa kulturowego właściwego danej
grupie regionalnej czy etnicznej (Nikitorowicz 2001).
O etapie drugim można mówić, gdy młody człowiek zaczyna funkcjonować
w szerszej społeczności. Dalsze oddziaływanie rodziny przyczynia się do umac¬
niania przyjętych już wzorów, możemy mówić o procesie ich internalizacji. Nie-

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

129

mniej wejście w zbiorowość to także zderzenie z innymi grupami, często prowa¬
dzące do zapożyczeń i procesu akulturacji.
W warunkach współczesnego świata bardzo ważne są również oddziaływa¬
nia zewnętrzne — kultury popularnej i „wysokiej", zintensyfikowane wyjazdami
poza wieś — do pracy czy szkoły. Następuje wówczas często proces unifikacji
różnorodnych wzorców. Do takiego efektu przyczynia się niewątpliwie szkoła,
choć na badanym przeze mnie terenie wdrażany jest program zapoznawania ucz¬
niów z różnorodnością (Nikitorowicz 2001).
Analizę relacji między grupami różnymi kulturowo rozpocząć trzeba od zba¬
dania poziomu zachowania dziedzictwa kulturowego grup, przy czym ważne
wydaje się stwierdzenie, które elementy zachowały się dobrze, a które mają ten¬
dencję do zmiany czy zaniku. Stopień zmiany można wskazać obserwując, ja¬
kie elementy dziedzictwa są znane, kultywowane i przekazywane, które są tylko
kultywowane, a które jedynie pamiętane. W toku „ścierania się" wzorców kultu¬
rowych we wspólnym trwaniu na obszarze jednej wsi ważna jest bowiem „siła"
kulturowa, atrakcyjność wzorców danej grupy. Zapożyczenia w trakcie procesu
akomodacji następują zwykle, gdy grupy mniejsze, o słabiej zachowanej kultu¬
rze, zapożyczają wzorce od grup większych (często zarazem bardziej się liczą¬
cych), o kulturze lepiej zachowanej. Oczywiście, jeżeli obie nie tracą elementów
tradycyjnych na korzyść ogólnopolskich (kultura popularna, kultura „wysoka").
Grać tu może ważną rolę imperatyw historyczny zachowania własnej kultury, jak
w wypadku drobnej szlachty. Tu odrębność zostaje zachowana.
Trzeba jeszcze podkreślić uwarunkowania sprzyjające akomodacji w trakcie
dialogu kultur oraz wykształcaniu się tożsamości lokalnej i regionalnej, pozwala¬
jącej na wspólne działania na rzecz miejsca zamieszkania czy regionu. Za czyn¬
niki sprzyjające można tu uznać dobrze działające instytucje kulturalne, pełniące
rolę integrującą, miejscowych, uznanych przez wszystkich liderów i animatorów,
a także szkoły i Kościoły (jako przykład może służyć działalność diakona prawo¬
sławnego z Bielska Podlaskiego czy katolickiego proboszcza z Hajnówki).

Przykłady zbiorowości
Dotychczasowe rozważania i propozycje metodologiczne spróbuję zilustro¬
wać materiałem empirycznym. Klasycznym przykładem terenu, gdzie wsie, czyli
zbiorowości terytorialne, składają się z kilku grup — światów zróżnicowanych
etnicznie, kulturowo, językowo, wyznaniowo i społecznie, jest Podlasie. Do ba¬
dań wybrałam Podlasie środkowe, ziemię bielską. Można wyróżnić tutaj kilka
typów wsi:
—jednolite chłopskie, białoruskie;
—jednolite chłopskie, polskie;
— mieszane chłopskie, polsko-białoruskie;

�130

Anna Szyfer

— mieszane, chłopi — drobna szlachta, polskie;
— jednolite, zaścianki (okolice) drobnoszlacheckie.
Powiat bielski pod tym względem dzieli się wyraźnie na kilka stref. Obszar
na wschód od Bielska Podlaskiego to przewaga wsi pierwszego typu: chłopskich,
charakteryzujących się tożsamością białoruską i wyznaniem prawosławnym. Po¬
dobnie przewaga chłopskiej ludności białoruskiej występuje na północ od rze¬
ki Narwi (w kierunku na Białystok). Tereny na zachód od Bielska, szczególnie
okolice Brańska, to przewaga zaścianków drobnoszlacheckich i wsi mieszanych,
zamieszkanych przez chłopów polskich i drobną szlachtę. Największą mozaiką
etniczną, kulturową i społeczną charakteryzują się okolice samego Bielska. Tu
można spotkać wszystkie wymienione typy wsi. Poniżej omówię kilka wybra¬
nych przykładów.

Wieś Soce
Wieś w większości białoruska i prawosławna o dobrze zachowanej kulturze
tradycyjnej. O swoim języku mówią: „my to mówimy po prostu". Jedna z roz¬
mówczyń zaznacza:
Jak poszłam do szkoły, to oczywiście dzieci mówiły po p r o s t u . , u nas we wsi
to byli i prawosławni, i katolicy, ale wszyscy mówili z domu po naszemu, to taka
mieszanka, trochę polski, trochę białoruski..., to tak jest po rzekę Narew — wszę­
dzie jest po tutejszemu..., to i imiona też i takie, i takie — Iwany i Marusie, ale też
Józki i Helki.

Mówiąc o wyznaniu, większość podkreśla — „my prawosławni", ale słysza¬
łam też opowiadanie, jak to „z lekcji religii batiuszki wychodzili katolicy, ale oni
mieli swoje lekcje w kościele, w soboty, bo ich było mniej".
Poczucie tożsamości mieszkańców tej wsi często utrzymuje się na poziomie
lokalnym: „ja zawsze czułam się tutejszą, nie Białorusinką, nie Polką — a tutej¬
szą". Inny z rozmówców zauważa, że na pytanie, kim są, najczęściej pada okre¬
ślenie wiążące się z wyznaniem: „jestem tutejszy, prawosławny". Przywiązanie
do terenu dobrze też ilustruje inna wypowiedź:
Gdyby kto chciał mnie przenieść do środkowej Polski to NIE (!), tutaj jest najle¬
piej; gdzie się człowiek urodził, to i umrzeć powinien, bo tu wszystko jest swoje.
i powietrze i ziemia, i dole i niedole.

Niezwykle ciekawe są uwagi o przekazie kultury w procesie socjalizacji. Jeden
z informatorów refleksyjnie zauważa: „Nikt nas gospodarowania, orania, tkania
nie uczył, a człowiek umie..., to ojciec matka..., to w domu my się nauczyli...,

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

131

to i bajek i piosenek., to wszystko w domu". I rzeczywiście, elementy folkloru
są tu bardzo żywe. Usłyszałam w czasie badań bajki i anegdoty opowiadane na
zmianę przez gospodarzy starych i w średnim wieku.
Wydaje się, że w tej wsi „światem" kulturowym jest rodzina i społeczność
wiejska.
W okolicy wsi Soce, według rozmówców, prawie nie ma wsi drobnoszlacheckich (tylko Ancuty odległe o kilka kilometrów). Wieś Soce z Ancutami miała
w 20-leciu międzywojennym wspólną szkołę. Znamienny dla stosunków chłopi
— szlachta jest opis informatorki, która wspomina, że przed I I wojną światową
chodziła do tej szkoły. „I pani, dzieci chłopskie, jak ja, to szły przez furtkę, a szla¬
checkie przez bramę, taki był podział". Ta informatorka przytacza inne przykłady
różnic, dotyczące ożenku, a także anegdoty. Na przykład: „Po czym można poznać
pole szlachty? — Po krzywej bruździe. Jak krzywa bruzda, to wieś szlachecka".
Pojawia się też opis znajdującego się za wsią Puchły majątku szlacheckiego
Dykałowiczów. Wszystko tu różni się od świata chłopów z tej wsi. Uprawa roli,
dom i jego wyposażenie, zwyczaje. Jest to wyraźnie inny świat — w niewielu
sprawach (np. szkoła), z konieczności, współdziałający z chłopskim.
W relacjach mieszkańców tej wsi przejawia się poczucie odmienności, ale nie
widać wyraźnych konfliktów. „Tu na pograniczach — zaznaczano — to wszędzie
jest taka mieszanka, i małżeństwa też bywają mieszane, ale rzadko ze szlachtą,
my się tak nie dzieliliśmy, żyliśmy obok siebie zgodnie".
Warto wspomnieć o książkach Ireny Matus, urodzonej w tejże gminie, które
można traktować jako gatunek pośredni między pamiętnikiem a opracowaniem
monograficznym. Sama autorka określa te teksty jako „gawędę etnograficzną"
(Matus 1994, 2000). Zawarty tam rys historyczny, gospodarczy i etnograficzny
pozwala zrozumieć dzieje tej ziemi. Autorka podkreśla „białoruskość" i prawo¬
sławie mieszkańców wsi na północ od Narwi, których losy pokazuje w szeregu
wybranych, ciekawych życiorysów.

Wieś Olczewo
Najbliższe okolice Bielska Podlaskiego są bardzo zróżnicowane. Olczewo to
wieś drobnej szlachty o tożsamości polskiej. Urodzona w niej rozmówczyni mó¬
wiła: „Olczewo to była wieś, gdzie tylko szlachta, k a t o l i c y . , my na tej ziemi
zawsze byli". O języku domowym mówi — „w naszej wsi był tylko język pol¬
ski", ale zaraz dodaje, że w sąsiedniej, oddalonej o kilometr wsi „żyli też chło¬
pi mówiący «po swojemu», oni byli prawosławni". Bardzo ostro widzi różnice,
głównie związane ze zróżnicowaniem społecznym, przypisując mu też odmien¬
ności kulturowe. Mówi na przykład o sposobie zwracania się do siebie: „Oni (!)
zwracają się do siebie per «Wy», a to u nas nie, u nas się mówi Pan, Pani, ale Wy
to nie, nasze zwyczaje są delikatniejsze". O stosunkach między różnymi grupami

�132

Anna Szyfer

stwierdza — „dawniej się tak nie mieszali jak teraz, ale także po wsiach to się nie
kłócili, dobrze żyli..., te podziały i wrogi to po miastach".
Obecnie informatorka, pani Stasia, mieszka zimą z córką w Bielsku, ale wios¬
ną i latem w rodzinnej wsi, gdzie na gospodarstwie pozostał mąż i dzieci. Pod¬
chodzi do tej sytuacji żartobliwie, mówiąc:
Tak to się dzielę na Stasię miejską i Stasię wiejską. Tu [w Bielsku — A.S.] mam
wszystkie miejskie wygody, na wsi żyję i pracuję jak dawniej w gospodarstwie.
M y byliśmy szlachta, ale na roli to tak samo było, praca jak u chłopów, ale obyczaj
nasz delikatniejszy.

Na jej przykładzie wyraźnie widać pojawienie się podwójnego kodu kulturo¬
wego — miejskie miesza się z wiejskim.

Wieś Pulsze
Inny typ kulturowy przedstawiają wsie okolic Brańska. Jest to teren o ogrom¬
nej przewadze okolic szlacheckich i wsi chłopów etnicznie polskich. Wyznaniowo też jest jednolity — katolicki.
Jako przykładem posłużę się charakterystyką wsi Pulsze. Już na wstępie rozmówca-szlachcic podkreśla:
M y tu w tej części wsi wszyscy katolicy i P o l a c y . , my szlachta, bo tu okolica
szlachecka., ale w tej drugiej części wsi to chłopi, ale też Polacy i k a t o l i c y . , ale
oni określają się „tutejsi", a mówią „po prostu"..., a my po polsku.

Ma on bardzo dobre rozeznanie w terenie i zaznacza, że szlachta jest osiedlo¬
na koło Bielska Podlaskiego i na zachód po Brańsk; na północ i wschód do Na¬
rwi mieszkają Białorusini-prawosławni. Wyróżnia też wsie „miejskie" (własność
miasta) wokół Bielska, stwierdzając, że to byli chłopi, ale „wolni".
Akcentując cechy swojej „szlacheckości" mówi: „My zawsze z rolnictwa
żyli, ziemię uprawialiśmy., bo ziemia dla szlachty to rzecz najważniejsza".
Uważa też, że emigracje szlacheckie zaczęły się dopiero po I wojnie światowej
i do miasta; „nie tak jak chłopi, co szli za morza, do Ameryki". Zauważa, z żalem,
rosnącą „ucieczkę" młodych z gospodarki do miasta. Interesująco tłumaczy te
„ucieczki", podkreślając, że tradycją szlachty była silna władza ojca, i synowie,
chcąc się usamodzielnić, musieli emigrować do miasta. Charakteryzując cechy
zewnętrzne zagród szlachty, zwracał uwagę, że domy mieszkalne były u nich
większe i zawsze z gankami.
Mówiąc o sferze obyczajowej swojej szlacheckiej grupy, podkreśla się podzia­
ły społeczne, stwierdzając: „My tu żylim osobno..., inny język i inne zwyczaje...

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

133

Małżeństwa?, ...żenić się nie było można, wytykali i rodzina, i sąsiedzi..., mó­
wiono: prędzej z miotłą, jak z chłopką". Podobnie niechętnie widziano małżeń­
stwa z osobą innego wyznania — „nie kładź dwa pacierze do jednego łóżka".
Różnice dotyczyły też zwyczajów i obrzędów. Według narratora:
Oni [chłopi — A.S.] na Boże Narodzenie chodzili „z gwiazdą", na Wielkanoc
„z Alleluja", chodzili i zbierali datki, przychodzili i do nas, ale my do nich to nie...
Tańce tańczyliśmy wszystkie, i chłopskie, ale piosenek chłopskich się nie śpiewa­
ło, tylko patriotyczne, powstańcze.

Ciekawa uwaga dotyczy także udziału w organizacjach społecznych wsi
w 20-leciu międzywojennym. Podobno „nie wypadało szlachcie się angażować".
Po I I wojnie światowej ten „zakaz" przestał funkcjonować.
Wypowiedzi drugiej części wsi, tej chłopskiej, są oczywiście inne. Tu podkre¬
ślano gospodarność rodzin chłopskich, ale też wskazywano na mobilność — mi¬
gracje zarobkowe od końca X I X wieku. Zwracano również uwagę na poprawę
sytuacji materialnej gospodarstw po przeprowadzonej na początku X X wieku
komasacji i zakazie dzielenia gospodarstw.
Szlachta się nie poddała reformie — mówi jeden z rozmówców — to dzielili i dzie¬
lili, teraz mają takie małe pola...; to jest taka gadka: jak się pies położy na polu
szlachcica to mu ogon wystaje., takie pole jest małe.

Poziom ekonomiczny szlachty ilustrują też liczne przyśpiewki, na przykład:
„Ożeniłem się w drobnej szlachcie, posag przyniesiono mi w płachcie" (wieś
Szpaki). Podkreślane cechy szlachty to „kłótliwość, zadziorność, pewność sie¬
bie".
Podsumowując, można stwierdzić, że trwająca tu w niektórych dziedzinach
(zwłaszcza w obyczajowości) do dzisiaj tradycja zdecydowała, że wieś tworzy
dwa światy. Relacje między mieszkańcami były ograniczone, a zapożyczenia
niewielkie.
Specyficznym źródłem jest rękopiśmienny pamiętnik ze wsi Szpaki. Ojciec
jego autora pochodził z Pulsz. Tekst, pisany w 1977 roku, autor oparł na relacjach
dziadka, ojca, rodzeństwa i obserwacjach własnych. Pamiętnik obejmuje okres od
1863 roku po czasy współczesne autorowi. Niezwykle interesujące są opisy do¬
tyczące uwłaszczenia i sytuacji chłopów, jak też zmian w statusie dziadka i ojca.
Zawarte w tekście biografie członków rodziny pozwalają stwierdzić „mieszanie
się" tak narodowe, jak i wyznaniowe; pojawia się określenie „tutejszy". Autor
podkreśla też wielokulturowość rodziny i sąsiadów, niewielką liczbę konfliktów
i dobrą współpracę. Bogaty w opisach materiał etnograficzny wskazuje na tra¬
dycyjny sposób życia. Pamiętnik jest przykładem na „stan wielokulturowości",
a „światy" na wielu płaszczyznach mieszają się ze sobą.

�134

Anna Szyfer

Do tej skrótowej charakterystyki wsi bielskich warto jeszcze dodać stosunek
do wielokulturowości przedstawicieli obu występujących na tym terenie wyznań,
katolickiego i prawosławnego. Zaprezentuję dwie postacie.
Diakon Doroteusz Fionik (świeckie imię Dariusz) urodził się w 1965 roku
w Bielsku Podlaskim i tam mieszka. Sam siebie określa jako „miejscowego Ru¬
skiego". W rodzinnym domu, drewnianej chałupie, zorganizował prywatne mu¬
zeum, coś w rodzaju izby regionalnej. Zgromadził tu starannie opisane narzędzia
rolnicze i gospodarcze, tkaniny i elementy stroju. Ma też publikacje, a w trakcie
niezwykle interesującej rozmowy mocno podkreślał konieczność chronienia dóbr
kultury — „to wszystko określa, kto my są, to świadectwo naszych korzeni i to
trzeba chronić". Ważne jest przy tym, że widzi on całościowo region, zwracając
przy tym uwagę na jego zróżnicowanie, wielokulturowość. Przy mapie, przyta¬
czając nazwy wsi, charakteryzował ich skład etniczny. Podkreślał przy tym, że
tożsamość jest tu ogólnie słabo wykształcona. Najsilniejsza jest w zaściankach
szlacheckich, takich jak wieś Augustów pod Bielskiem, której mieszkańcy do
dziś mówią: „my z Augustowa, my nie chłopi, a szlachta, my Polacy";
Ks. Zbigniew N . urodził się w zaścianku drobnoszlacheckim pod Brańskiem,
obecnie prowadzi parafię w Hajnówce. W rozmowach wykazuje bardzo dobrą
znajomość historii, kultury i problemów wielokulturowego terenu. Ciekawie cha¬
rakteryzuje stosunki w swojej rodzinnej okolicy drobnoszlacheckiej. Akceptuje
wielokulturowość i współpracuje tak z katolikami, jak i prawosławnymi.

Próbując wyciągnąć pierwsze wnioski z badań miejscowości charakteryzują­
cych się wielokulturowością można zauważyć pewne prawidłowości:
— przebieg procesów akomodacji w zbiorowościach terytorialnych zależny
jest od liczby „światów" w obrębie danej zbiorowości, ale też od siły dzie­
dzictwa kulturowego poszczególnych grup;
— ważna jest długość trwania grup, a więc dawność osadnictwa i współżycia
ich mieszkańców;
— istotny wydaje się też dystans kulturowy między różnymi grupami.
Biorąc pod uwagę powyższe, można stwierdzić, że proces akomodacji i inte¬
gracji szybciej przebiega w zbiorowościach, które charakteryzuje podobny status
społeczny, często niezależnie od zróżnicowania etnicznego i wyznaniowego. Na­
tomiast w społecznościach, w których występuje zróżnicowanie społeczne (chło­
pi — drobna szlachta), podziały, acz słabsze niż dawniej, trwają. Wydaje się też,
że stan wielokulturowości na badanym terenie nie powoduje ostrych konfliktów.
Słowa kluczowe: wiejskie zbiorowości terytorialne, „światy społeczne", wielokultu­
rowość, narracja autobiograficzna, kultura tradycyjna, Podlasie

�Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

135

BIBLIOGRAFIA
Kacperczyk A.
2005
Zastosowanie koncepcji społecznych światów w badaniach empirycznych,
w: E. Hałas, K.T. Konecki (red.), Konstruowanie jaźni i społeczeństwa.
Europejskie warianty interakcjonizmu symbolicznego, Warszawa: Scholar,
s. 167-190.
Matus I .
1994
Wieś Strzelce-Dawidowicze w tradycji historycznej, Białystok: Białoruskie
Towarzystwo Historyczne.
2000
Lud nadnarwiański, cz. 1, Prace Katedry Kultury Białoruskiej Uniwersyte­
tu w Białymstoku, t. 2, Białystok: K K B Uniwersytetu w Białymstoku.
Nikitorowicz J.
2001
Pogranicze, tożsamość, edukacja międzykulturowa, Białystok: Trans Hu¬
mana.
Ossowski S.
1967
Z zagadnień psychologii społecznej, Warszawa: PWN.
Schütze F.
1983
Biographieforschung und narratives Interview, „Neue Praxis" 13: 3,
s. 283-293.
Strauss A.
1978
A Social World Perspective, „Studies in Symbolic Interaction" 1, s. 119-128.

Anna Szyfer
TERRITORIAL COMMUNITIES AS „SOCIAL WORLDS" UNDER
CONDITIONS OF MULTICULTURALITY
(Summary)
The author discusses the problem of multiculturality of the rural communities in Pod¬
lasie in northeastern Poland. The region is inhabited by a population of different ethnic
origin (Poles, Byelorussians), language (Polish, Byelorussian and local dialect), religion
(Catholics, Orthodox) and social (peasants, descendants of small gentry). In the analysis
she uses Anselm Strauss' concept of „social worlds"; in the research itself she adopted
Fritz Schütze's autobiographic narrative method. The discussion of the „social worlds"
(and cultural worlds at the same time) is illustrated with empirical material collected in
three villages - Soce (a village mostly inhabited by Orthodox Byelorussians), Olczewo
(a village inhabited by Polish small gentry) and Pulsze (a Polish, Catholic village, inha¬
bited by peasants and small gentry). The study led to the conclusion that the processes
of accommodation and integration are faster in communities characterised by a similar

�136

Anna Szyfer

social status, often irrespective of ethnic and religious differences. On the contrary, in
communities with apparent social differences, the old divisions have remained, although
they are not so strong as in the past.
Key words: rural territorial communities, „social worlds", multiculturality, autobiographic narrative, rural traditional culture, Podlasie region

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10108" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10086">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d668850858b35db113d394ba803fcc0c.pdf</src>
        <authentication>9a859fd4f07d66208ba66d768364a4c6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120281">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6114</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120282">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120283">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120284">
                <text>Togo- obrzędy żałobne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120285">
                <text>Afryka - kultura społeczna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120286">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5701</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120287">
                <text>Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej/ LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120288">
                <text>LUD 2008 t.92, s.87-108</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120289">
                <text>Pawlik, Jan Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120290">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120291">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120292">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120293">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120294">
                <text>Lud, t. 92, 2008

JACEK JAN PAWLIK
Zakład Filozofii i Kultury Chrześcijańskiej
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski
Olsztyn

CIĄGŁOŚĆ I Z M I A N A W AFRYKAŃSKIEJ OBRZĘDOWOŚCI
ŻAŁOBNEJ. N A PRZYKŁADZIE PÓŁNOCNEGO TOGO

Wśród praktyk rytualnych najbardziej rozpowszechnione są obrzędy pogrze­
bowe, ponieważ, jak można przypuszczać, obecność martwego ciała szczegól­
nie skłania do zachowań symbolicznych. Możliwości jest wiele (mumifikacja,
kanibalizm, kremacja, pochówek ziemny), w zależności od warunków natural­
nych oraz związanych ze śmiercią wierzeń. Fakt, że w Afryce jako praktyka po¬
grzebowa dominuje pochówek ziemny, nie jest czymś zaskakującym. Religijne
odniesienie do ziemi oraz przykładanie najwyższej wartości do życia powodują
połączenie motywów przemijania, cyklicznego następstwa życia i śmierci oraz
płodności kobiet i ziemi.
Pisząc o północnym Togo , trzeba zwrócić uwagę na heterogeniczność kultu¬
rową tego regionu. Jego mieszkańcy, z małymi wyjątkami, zaliczani są do wiel¬
kiej rodziny ludów woltyjskich. Są to społeczności o organizacji lineażowej, ży¬
jące ze stosunkowo intensywnej uprawy ziemi, przykładające istotne znaczenie
do kultu ziemi, adoracji kamieni i zagajników. Niemniej, ze względu na brak
interkomunikacji między poszczególnymi grupami języków, bariery porozumie¬
nia i napięcia społeczne nie sprzyjają wymianie na poziomie kulturowym. Na
podstawie podobieństw językowych ludy woltyjskie północnego Togo zalicza
się do dwóch grup: gurma (ludy Basari, Konkomba, Tchamba, Migangan, Moba
i Gurma) oraz gurunsi (ludy Kabye, Sola, Lamba i Tem). Poza tymi grupami po¬
zostają ludy Nawda i Tamberma oraz nie-woltyjskie Anufo.
1

Stopień chrystianizacji lub islamizacji tych ludów jest bardzo nierównomier¬
ny. Jeśli ludy Tem i Tchamba są w 95% zislamizowane, lud Konkomba ma zale­
dwie 1% muzułmanów. Można bowiem zauważyć regułę, że albo poszczególne
ludy przechodzą całkowicie na islam, albo też pozostają wobec niego zupełnie
obojętne. Bardzo rzadko zdarzają się sytuacje pośrednie. Natomiast największy
Badania terenowe u ludów Konkomba i Basari prowadziłem w latach 1979-1983 (nieregularnie),
ponadto wśród Basari w latach 1985/1986, 1989-1993, 1996/1997 i 2001 (systematycznie).
1

�88

Jacek Jan Pawlik

procent chrześcijan występuje u Nawda (ponad 30%) i Kabye (16%), a najmniej­
szy, poza Kotokoli i Tchamba, u Konkomba (ok. 2%). W sumie w północnym
Togo około 10% mieszkańców wyznaje religię chrześcijańską, ponad 20% islam,
pozostali przynależą do tradycyjnych religii afrykańskich (Cornevin 1988: 388¬
-390).
To pobieżne spojrzenie na rozmieszczenie etniczne oraz przynależność reli­
gijną populacji omawianego regionu pozwala uzmysłowić sobie wpływ religii na
zachodzące zmiany. W pierwszej części artykułu przedstawiam model tradycyj¬
nej obrzędowości żałobnej. Badany materiał wskazuje, że mimo różnic etnicz­
nych można mówić o pewnym wspólnym, w głównych zarysach, modelu. Zdaję
sobie sprawę, że życie obrzędowe ma swoją dynamikę i że przedstawiony model
nigdy nie jest realizowany w stopniu idealnym. W tym względzie warto przyto¬
czyć słowa Marleen de Witte:
Nie możemy zrozumieć „rytuału tradycyjnego", na przykład celebracji pogrzebo­
wej, zanim nie przezwyciężymy sztywnego podziału na tradycję i współczesność,
wciąż dominującego w badaniach rytuału i nie uznamy otwartej, elastycznej natury
tradycji, która sprawia, że ma ona tak wielki rezonans we współczesnym życiu
afrykańskim (de Witte 2003: 533).

Tradycja ulega więc ustawicznej adaptacji i reorientacji. W drugiej części
tekstu omawiam zmiany w obrzędowości żałobnej wynikające z rozwoju spo¬
łeczno-politycznego i ekonomicznego. Dotyczy to przede wszystkim czasu
i miejsca obrzędów pogrzebowych oraz ich oprawy. Zastanawiam się, w jaki
sposób ekonomia, prawo i technika wpływają na zmianę obrzędowości, a także,
w jaki sposób, ze względu na nowe możliwości techniczne, wykorzystuje się
śmierć do celów politycznych. W ostatniej części zwracam uwagę na znaczenie
zmian sposobu myślenia pod wpływem szkolnictwa, religii monoteistycznych
i ideologii, które modyfikują przebieg i interpretację obrzędów pogrzebowych.
Na ile powszechne jest przekonanie, że zmarły staje się przodkiem? Jakie zna­
czenie ma współcześnie znalezienie przyczyny śmierci? Jaką rolę odgrywa kult
przodków i modlitwa za zmarłych? Oto niektóre z pytań, na które postaram się
dać odpowiedź.

Tradycyjny model obrzędowości żałobnej
Zachowania rytualne związane ze śmiercią nie ograniczają się do pochowania
ciała zmarłego, ale stanowią swoistą obrzędowość żałobną, która obejmuje swym
zasięgiem praktyki przepisane od czasu agonii do zakończenia okresu żałoby.
Obrzędowość ta, mieszcząca się w schemacie obrzędów przejścia Arnolda van
Gennepa (2006), odpowiada podwójnej logice postępowania względem zmar-

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

89

łego. Z jednej strony chodzi o odseparowanie go od żyjących, oddalenie poza
niewidzialną granicę świata pozagrobowego, z drugiej zaś, o zatrzymanie go
w postaci przodka jak najbliżej żyjącej rodziny (Pawlik 2003).
Obrzędy pogrzebowe, jak twierdzi Louis-Vincent Thomas, odpowiadają pew­
nej dialektyce ekspansji i zawężenia. Najpierw następuje ekspansja — śmierć
drugiej osoby „zaraża" otoczenie: w pierwszym rzędzie bliskich krewnych i zna¬
jomych, a w drugiej kolejności i w mniejszym stopniu powinowatych, zaprzy¬
jaźnionych i sąsiadów. Cała wspólnota wioskowa mobilizuje się, aby odprawić
pochówek. Po tym pierwszym „rozlaniu się" śmierci na społeczność, które mimo
wszystko pozostaje pod pewną kontrolą dzięki ściśle określonemu sposobowi
oznajmiania śmierci, następuje druga faza, podczas której dąży się do jej opano¬
wania przez żmudne, symboliczne zawężenie jej zasięgu i wpływów. Następu¬
j ą po sobie rytuały przygotowania ciała, ostatniego pożegnania i pochówku. Po
okresie żałoby, która swoimi nakazami i zakazami sprzyja procesowi dalszego
zawężenia, następuje ponowna ekspansja przez obrzędy zakończenia żałoby i za¬
inicjowanie kultu przodka. Człowiek, który przeszedł (pomyślnie) przez śmierć
staje się dobroczyńcą wspólnoty, pomnażając liczbę jej członków i dobrobyt ma¬
terialny dzięki udzielanej ochronie i błogosławieństwu (Thomas 1982: 11). Ina¬
czej mówiąc, proces stawania się przodkiem, nazywany „ancestralizacją", został
zakończony sukcesem.
Porównując zachowania rytualne związane ze śmiercią u ludów północne¬
go Togo, należy stwierdzić ich zasadnicze podobieństwo. Chcąc jednak mówić
o pewnym modelu obrzędowości, trzeba pamiętać, że dotyczy on tak zwanej
dobrej śmierci. Niespełnienie bowiem warunków „dobrej" śmierci prowadzi do
istotnych zmian w obrzędowości. Powszechnie przyjęty model dobrej śmierci to
śmierć starego człowieka po krótkiej chorobie, która jest jej zwiastunem. W od¬
niesieniu do przestrzeni dobra śmierć oznacza zgon we własnym domu, w oto¬
czeniu najbliższej rodziny, co pozwala na dopełnienie ważnych czynności rytu¬
alnych: ablucji, czuwań, wyboru odpowiedniego miejsca pochówku, ofiar itp.
Liczy się również sytuacja osobista zmarłego: liczne potomstwo, życie zgodnie
z prawem przodków, zgromadzone dobra, które uświetnią uroczystości pogrze¬
bowe. Zgodnie z tradycją, każdy z żyjących powinien życzyć sobie właśnie takiej
śmierci, ponieważ prowadzi ona do stania się przodkiem, pod warunkiem, że
odprawione zostaną wszystkie przepisane obrzędy.
Wszelkie inne okoliczności śmierci mogą prowadzić do zakwalifikowania jej
jako „złej". „Zła" śmierć to śmierć poza domem, ponieważ uniemożliwia ona
przeprowadzenie wszystkich obrzędów związanych z pochówkiem, nawet jeśli
uda się pochować zwłoki w rodzinnej ziemi. Złą śmiercią jest śmierć człowieka
w sile wieku, potencjalnego dawcy życia i żywiciela rodziny. Zgodnie z panują¬
cym przekonaniem, dawanie życia — płodzenie i rodzenie dzieci oraz produkcja
płodów rolnych potrzebnych do utrzymania rodziny — należy do głównych obo¬
wiązków każdej dorosłej osoby. Śmierć zaś bez pozostawienia potomka nie tylko

�90

Jacek Jan Pawlik

zaprzecza tej logice życia, lecz również pozbawia zmarłego możliwości stania się
przodkiem, ponieważ nie będzie nikogo, kto by zadbał o składanie mu ofiar. Za
złą uważa się każdą nagłą śmierć, szczególnie zabójstwo i samobójstwo, utonię¬
cie i zgon wskutek uderzenia pioruna, ale także wskutek choroby pozostawiającej
zewnętrzne znaki na ciele, oraz śmierć kobiety w ciąży (Pawlik 2002: 98).
W niniejszym artykule koncentruję się na śmierci osoby starej. Tradycyjnie,
po stwierdzeniu zgonu przez głowę rodu miało miejsce publiczne ogłoszenie
śmierci zgodnie z przyjętym kodem oraz wysłanie posłańców z wiadomością do
wodza wioski, krewnych i znajomych, szczególnie do krewnych matki zmarłe¬
go. W wypadku zmarłej kobiety posłańcy udawali się do jej najbliższej rodziny,
ponieważ zgon nastąpił w domu męża . Jednak przed ogłoszeniem śmierci, ciało
zmarłego z grubsza się myje, podwiązuje szczękę i zakłada przepaskę, aby zmar¬
ły godnie się prezentował.
Po ogłoszeniu śmierci następuje faza przygotowania do pochówku. Z jednej
strony dotyczy ona ciała zmarłego, z drugiej zaś miejsca pochówku. U ludu Basari w ramach przygotowań ma miejsce golenie włosów, rytualne obmycie ciała,
natarcie masłem szi, przepasanie i złożenie na macie w jednej z chat zagrody
(Pawlik 1990: 89-91). U Konkomba dzieje się podobnie (Zimoń 2005: 61-65),
a także u ludu Moba, z tą jednak różnicą, że w przypadku zmarłego w bardzo
podeszłym wieku jego ciało wystawia się w przedsionku (Zwernemann 1998:
173).
W międzyczasie kopie się grób. Tradycyjny grób ma formę jamy wydrążonej
w kształcie dzwonu lub gruszki, z okrągłym otworem wejściowym. Lud Basari
chowa swoich zmarłych w obrębie zagrody, mężczyzn przed wejściem, a kobie¬
ty na dziedzińcu wewnętrznym (Pawlik 1990: 53). Podobnie jak u Kabye (Assi
1982: 45), u Konkomba zarówno kobiety, jak i mężczyzn chowa się przed za¬
grodą, choć w niektórych rodach kobieta może być pochowana na dziedzińcu
zagrody żonatego syna (Froelich 1954: 164). Lud Moba grzebie swoich zmarłych
na cmentarzach w pewnym oddaleniu od zagród (Zwernemann 1998: 177). Spo¬
sób kopania grobu, szczególnie zaś wybór miejsca oraz rozpoczęcia pracy mają
charakter ściśle rytualny (Pawlik 1990: 91-94).
Ostatnie pożegnanie polega głównie na składaniu ofiar, obiat oraz wypowia¬
daniu słów adresowanych do zmarłego, po czym następuje procesja do miejsca
pochówku. Istotną rolę odgrywają tu ruchy okrężne (ang. circumambulations).
U ludu Konkomba, po wyjściu z ciałem zmarłego z domostwa, okrąża się za¬
grodę trzy razy w przypadku zmarłego mężczyzny lub cztery — w przypadku
zmarłej kobiety. Następnie żałobnicy udają się do grobu, który okrążają w ten
sam sposób (Pawlik 1985: 53-54). Podobny zwyczaj występuje u ludów Somba
(Kourouma 1953: 82) i Moba (Zwernemann 1998: 176). U Basari nie zanotowa2

2

U omawianych ludów północnego Togo obowiązuje reguła patrylokalnej rezydencji małżeńskiej.

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

91

no obchodzenia zagrody, ale trzy- lub czterokrotne okrążanie grobu jest obowią¬
zujące (Pawlik 1990: 96) .
Akt złożenia do grobu jest zwykle zakrywany przed towarzyszącymi ludźmi.
Kobiety tworzą za pomocą płócien rodzaj parawanu wokół grobu i noszy, aby
zasłonić przed uczestnikami czynność wciągania ciała pod powierzchnię ziemi.
Przepisy rytualne nie tylko skrupulatnie definiują miejsce pochówku w zależ¬
ności od płci, wieku i rodzaju śmierci, ale również dokładnie określają pozycję
w grobie. Mężczyzna złożony jest na prawym boku z podkurczonymi nogami,
z prawą ręką pod głową i twarzą skierowaną ku wschodowi, kobieta zaś — na
lewym boku, z lewą ręką pod głową i twarzą skierowaną ku zachodowi. Zasada ta
obowiązuje u ludów: Basari (Pawlik 1990: 96), Kabye (Assi 1982: 45), Konkom­
ba (Froelich 1954: 162, 164), Moba (Zwernemann 1998: 178). Ciało pozbawiano
zasadniczo odzienia, z wyjątkiem przepaski.
Zamknięciu grobu i powrotowi do domu mogą towarzyszyć ofiary (na przy¬
kład u Basari składane na rozstaju dróg — Pawlik 1990: 98), przede wszyst¬
kim zaś konieczne są ablucje, stanowiące swoisty akt separacji i oczyszczenia
ze skażenia spowodowanego kontaktem ze zmarłym. U ludu Moba myje się ręce
(Zwernemann 1998: 179-180), u Konkomba — ręce i nogi (Zimoń 2005: 69),
u Basari zaś, oprócz dokonania ablucji w wyciągu z ziół, przesuwa się nad og¬
niem narzędzia służące do kopania i zasypywania grobu (Pawlik 1990: 98), aby
je oczyścić.
Eliminacja ciała — zakopywanie w ziemi, stanowi tylko pierwszy, ściśle
przepisany, etap obrzędów pogrzebowych, wynikający z obecności rozkładają¬
cego się ciała, niemniej ograniczony i ubogi w oprawę w porównaniu z tym,
co później następuje. Dotychczas czynności rytualne koncentrowały się na ciele
zmarłego. Poddawano je toalecie w taki sam sposób jak ciało nowo narodzonego
dziecka. Ciało zmarłego traktowano zatem jako noworodka, aby w końcu zło¬
żyć je do Matki-Ziemi. Na tym jednak obrzędowość pochówku nie wyczerpuje
się. Obejmuje cały szereg praktyk służących do zmierzenia się z kryzysem spo¬
łecznym, jaki wywołało odejście jednego z członków grupy oraz otwierających
proces żałoby zarówno w kierunku ancestralizacji zmarłego, jak i zmiany statusu
żałobników.
U ludu Basari w dzień po pochówku ma miejsce składanie kondolencji. Ro¬
dzina, krewni i znajomi przybywają do domu żałoby, aby wyrazić współczucie
wdowie (wdowcowi), sierotom i bliskim krewnym zmarłego. W trzeci dzień lub
czwarty po śmierci buduje się trwały grób z ziemi, w formie stożka. Zadanie to
przypada synowym zmarłej osoby, które po wykonaniu grobu wynoszą pozosta¬
jącą z wykopania grobu ziemię na rozstaje dróg. Następnie na grobie składa się
3

W przeszłości w drodze na cmentarz lub bezpośrednio przed pochowaniem miało miejsce prze¬
słuchiwanie zmarłego, podczas którego sam zmarły miał wskazać sprawcę swojej śmierci. Zwyczaj
ten, sam w sobie bardzo interesujący, został zasadniczo porzucony, szczególnie w przypadku śmierci
starszej osoby.
3

�92

Jacek Jan Pawlik

ofiarę z koguta, który zostanie upieczony i zjedzony przez synowe na rozstaju
dróg. W tym samym dniu, w gronie zamkniętym, ma miejsce pierwsza konsulta¬
cja wróżbity, mająca na celu wstępne ustalenie przyczyny śmierci (Pawlik 1990:
103-106).
Na tym kończą się praktyki rytualne związane bezpośrednio z pochówkiem
i następuje okres żałoby. Trwa on około dwóch lat, do czasu zorganizowania
obrzędów zakończenia żałoby. Obrzędy te pozwolą wdowie lub wdowcowi na re­
integrację do życia publicznego, a zmarłą osobę wprowadzą do krainy przodków.
Przebieg uroczystości, które trwają przez cały tydzień, przypomina w pierwszej
fazie zachowania rytualne podczas pochówku, dlatego obrzędy te nazywane są
„wtórnym pogrzebem". Po wezwaniu ducha zmarłego ma miejsce czuwanie,
podczas którego śpiewa się na cześć zmarłego oraz tańczy. Następnego dnia od¬
bywa się symboliczne przeniesienie reprezentowanego przez lalkę ducha zmarłej
osoby do domu rodzinnego (w przypadku zmarłej kobiety) lub oprowadzenie po
wiosce (w przypadku zmarłego mężczyzny). Na trzeci lub czwarty dzień uroczy¬
stości przypada publiczne szukanie przyczyny śmierci. Seans ten odbywa się na
placu publicznym, zwykle przed domem zmarłego. Uczestniczy w nim dwóch
wróżbitów, którzy powinni odnaleźć przyczynę śmierci. Ustalają, czy zmarły był
człowiekiem dobrym czy złym, co było przyczyną jego śmierci i kto za tym się
kryje. W przeszłości uważano, że za każdym zgonem musiał stać jakiś człowiek,
którego bezpośrednio po wykryciu zabijano. Dziś jednak szukanie przyczyny
śmierci kończy się najczęściej stwierdzeniem, że „człowiek miał umrzeć, dlatego
umarł", bądź też, że zmarł z powodu jakiejś błahostki. Kiedy już stwierdzono,
że zmarły nie jest odpowiedzialny za swoją śmierć, obrzędy zakończenia żało¬
by przybierają charakter świętowania, rozpoczynają się śpiewy i tańce na cześć
zmarłego, przypominające jego dawne wyczyny (Pawlik 1990: 113-132).
Na piąty dzień uroczystości przewidziane są praktyki rytualne dla wdów i sie¬
rot. Myje się je symbolicznie oraz goli im głowy. Następnego dnia wyprowadza
się procesyjnie wdowę po raz ostatni na pola zmarłego, które zostaną przekazane
jednemu z jego braci lub synów. W siódmy, ostatni dzień uroczystości, który
przypada w dniu targowym, wdowę prowadzi się na targ, co oznacza dla niej ko¬
niec żałoby. W tym samym dniu rodzina dzieli dobra zmarłego i decyduje o losie
wdowy i sierot (Pawlik 1990: 164-169).
Kilka tygodni, a nawet kilka lat po uroczystościach zakończenia żałoby trady¬
cja Basari przewiduje seans wróżbiarski, który ma na celu „otwarcie ust" przod¬
kowi. Odbywa się on w ramach najbliższej rodziny zmarłego, a polega na wywo¬
łaniu ducha zmarłego i złożeniu mu ofiary (Dugast 1991: 151-157). W ten sposób
u Basari kończy się proces ancestralizacji.
4

W wypadku śmierci kobiety, nakazy i obrzędy obowiązujące wdowca są o wiele mniej rozwinięte
niż te, które odnoszą się do wdowy. Przede wszystkim nie wyprowadza się go na pola ani na plac targo¬
wy, gdyż zasadniczo fakt śmierci żony lub jednej z żon nie zmienia jego statusu społecznego.
4

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

93

U ludu Moba daje się zauważyć podobną jak u Basari strukturę obrzędów.
Pierwsze obrzędy żałobne mają miejsce zaraz po pogrzebie, ale mogą być prze¬
sunięte w czasie, jeśli rodzina nie była przygotowana na ewentualność śmierci.
Wieczorem odbywa się czuwanie, łączące śpiewy z tańcem, przy czym zmarłego
reprezentuje wyeksponowana mata. Uroczystości te obejmują również oczysz¬
czenia i ablucje żałobników. Następnego dnia następuje „przesłuchanie zmarłe¬
go" oraz wyniesienie maty na rozstaje dróg i jej spalenie. W dalszej kolejności
ma miejsce konsultacja wróżbity dotycząca przyczyny śmierci oraz tańce i śpie¬
wy (Guigbile 2001: 196).
Obrzędy zakończenia żałoby u Moba odbywają się po kilku latach od śmierci
danej osoby (w przypadku zmarłej kobiety — po kilku miesiącach, aby uwolnić
wdowca od zakazu zawarcia kolejnego małżeństwa) i trwają dwa dni. Obejmują
one przede wszystkim poszukiwanie przyczyny śmierci przez wróżbitów, budo¬
wę ołtarza przodka, rytuały zdjęcia zakazów z żałobników, podział dziedzictwa
i zakończenie okresu żałoby. Podczas tych dwóch dni uroczystości rodzina zmar¬
łego powinna przygotować specjalne posiłki dla licznie zgromadzonego tłumu.
Poza daniami z fasoli i ryżu oraz dużej ilości mięsa serwuje się obficie piwo
z prosa (Guigbile 2001: 178-179). Na koniec obrzędów zakończenia żałoby ża¬
łobnikom goli się głowy oraz poddaje oczyszczeniu przez ablucje w maceracie ze
ściśle dobranych ziół (Zwernemann 1998: 193).
Proces ancestralizacji zmarłego u ludu Moba zamyka rytuał instalacji ołtarza
przodka. Odtąd zmarły zostaje uznany, konsekrowany i potwierdzony jako przo¬
dek, który może mieć wpływ na los swoich potomków. Rytuał ten wymaga ofiary
z owcy, kozy i kurczaków. Przygotowuje się piwo z prosa, jak podczas obrzędów
pogrzebowych; zaprasza się licznych gości. Zwierzęta i drób ofiarowane są na
zbudowanym podczas obrzędów zakończenia żałoby ołtarzu przodka, który po
tej ceremonii zostaje wniesiony do przedsionka, gdzie znajduje definitywne miej¬
sce. Celebracja ta kończy się wspólnym posiłkiem (Guigbile 2001: 182-185).
Należy podkreślić, że przebieg obrzędów pogrzebowych u Moba odpowiada
sekwencji analogicznych rytuałów u ludu Basari: pochówek, pierwsze ceremo¬
nie, uroczystości zakończenia żałoby i zainicjowanie kultu przodka.
Podobny przebieg zauważamy u Konkomba, na tyle, na ile pozwalają to
stwierdzić dotychczasowe badania. W trzeci lub czwarty dzień po śmierci ma
miejsce tak zwane małe święto, podczas którego przyjmowani są członkowie
rodziny zmarłego. Ofiaruje się im posiłek mięsny i piwo z prosa. W tym też dniu
zaproszony wróżbita szuka przyczyny śmierci. Następnie, od kilku miesięcy
do roku po śmierci, mają miejsce tak zwane małe obrzędy, które mają na celu
wzmocnienie pamięci o zmarłym i utwierdzenie jego więzi z członkami grupy
krewniaczej. Obejmują one tańce, uroczysty posiłek, częstowanie piwem z prosa.
Podczas tych obrzędów utwardzony zostaje grób (Froelich 1954: 163; 1963: 141).
Na zakończenie żałoby, w przypadku śmierci w sędziwym wieku, organizuje się
uroczystości nazywane wielkimi obrzędami pogrzebowymi lub wtórnym pogrze-

�94

Jacek Jan Pawlik

bem. Zmarły zostaje wówczas włączony do świata niewidzialnego, wdowy uwol¬
nione od zakazów, dobra zmarłego podzielone. W pierwszy dzień uroczystości
mają miejsce przygotowania, w drugim dniu pod wieczór śpiewa się w grupach,
po czym następuje taniec pogrzebowy (Konkomba: kinaczung) w kręgu wokół
bębnów (Pawlik 1985: 60-61). Na najważniejszy, trzeci dzień pogrzebu wtórnego
przypada poszukiwanie przyczyny śmierci. W czwartym i piątym dniu odbywa
się odwiedzanie zagród osiedla, picie piwa, a czasem również i tańce. W szóstym
dniu na polu pochrzynu w buszu odprawia się rytuały związane z uwolnieniem
wdów. W siódmym, ostatnim dniu pogrzebu dokonuje się podziału dóbr zmarłe¬
go (Zimoń 2006: 178-183).
Ostatni przykład, który może nie tak dokładnie przypomina obrzędy pogrze¬
bowe ludów Basari, Moba i Konkomba, to przykład Kabye. Obrzędy żałobne po
pogrzebie rozpoczynają się zwykle kilka tygodni po złożeniu w ziemi. Składa¬
j ą się one z pięciu sekwencji. Najpierw jest to całonocne czuwanie, poświęco¬
ne osobie zmarłej, przy akompaniamencie muzyki przeplatanej wspomnieniem
o zmarłym. Następnego dnia ma miejsce całodzienny taniec na cześć zmarłego.
Podczas tego tańca osobę zmarłą reprezentuje żona najstarszego syna przebrana
w ubrania zmarłego. Te dwie sekwencje zarezerwowane są dla osób, które umarły
w sędziwym wieku. W wypadku innych dorosłych zmarłych obrzędy rozpoczy¬
nają się od trzeciej sekwencji, którą stanowi rytuał pasito, czyli szukanie przy¬
czyny śmierci i integracja zmarłego do społeczności przodków. W czwartej fazie
członkowie rodziny zmarłego udają się procesyjnie na targowisko, aby w ten spo¬
sób naznaczyć zakończenie żałoby i reintegrację żałobników do społeczeństwa.
Na tym etapie odbywa się również wykonanie ołtarza przodków. Piąta i ostatnia
sekwencja, odpowiadająca „otwarciu ust przodka" u ludu Basari, zawiera seans
mediumistyczny, podczas którego ustami będącego w transie wróżbity przodek
przemówi po raz pierwszy (Szczotka 1999: 41).
Przedstawiony model tradycyjnej obrzędowości żałobnej u ludów północnego
Togo odpowiada schematowi obrzędów przejścia. W pierwszej fazie mają miejsce
obrzędy pochówku, dokonujące separacji zmarłego od żyjących, przynajmniej
na poziomie materialnym. Druga faza, faza przejścia, naznaczona pewną liczbą
rytuałów, skupiających się przede wszystkim na oczyszczeniu żałobników, odpo¬
wiada procesowi żałoby. Natomiast faza przyjęcia zmarłej osoby do grona przod¬
ków koresponduje z uroczystościami zakończenia żałoby. Ponieważ odprawienie
całości obrzędów jest warunkiem stania się przodkiem, ludzie gromadzą za życia
dobra materialne przeznaczone na odprawienie rytuałów po ich śmierci.
Obrzędy pogrzebowe wydają się konieczne nie tylko ze względu na niewłaś¬
ciwość obecności rozkładającego się ciała lub jako warunek przyjęcia zmarłe¬
go do grona przodków. Są one w dużej mierze wydarzeniem społecznym. Od
ich sukcesu zależeć będzie prestiż rodziny. Są okazją do pokazania zamożności
grupy krewniaczej, a przez oprawę święta na cześć zmarłego, do podkreślenia
pozytywnych cech moralnych członków grupy: hojności, miłości i szacunku do

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

95

zmarłego. Wystawność obrzędów pogrzebowych zobowiązuje do tego stopnia,
że wielu nie tylko zużywa na nie wszelkie oszczędności, ale zapożycza się na
długie lata, aby sprostać wyzwaniu. Nieodprawienie lub zwlekanie z odprawie¬
niem obrzędów może powodować pomówienia, a przede wszystkim wstyd, który
dla mieszkańców Togo jest czymś nie do zniesienia.
Wobec zmieniających się warunków życia, należy postawić sobie pytanie,
w jaki sposób tradycyjny model obrzędów dostosowywany jest do nowych oko¬
liczności. Jaki wpływ ma rozwój cywilizacyjny oraz nowe środki techniczne?
Czy sens i symbolika rytuałów zmieniają się lub tracą na znaczeniu pod wpły¬
wem procesów globalizacyjnych?

Rozwój ekonomiczno-społeczny i jego wpływ na praktyki rytualne
Każda kultura odznacza się stałą dynamiką, wynikającą ze zmieniających się
warunków zewnętrznych: środowiska naturalnego, rozwoju populacji, nowych
technik oraz stylu życia. Biorąc pod uwagę praktyki pogrzebowe, jako pierwszy
czynnik napięć i zmiany narzuca się relacja do przestrzeni, istotnym bowiem
przeobrażeniom ulega zarówno miejsce zgonu, jak i miejsce pochówku.
W Togo od czasów kolonialnych nasila się przemieszczanie ludności. Istotnym
elementem polityki kolonialnej było przesiedlanie ludności Kabyé-Nawda z prze­
ludnionych terenów górskich do „miękkiego brzucha" kraju, czyli słabo zaludnione­
go obszaru środkowego Togo na południe od pasma Atakory, szczególnie w okresie
międzywojennym. Populacje te zajmowały również niezamieszkane dotąd tereny
sąsiadujących z górami regionów, w tym dzisiejszej Préfecture de Bassar. Te prze¬
mieszczenia ludności sprzyjały kontaktom między różnymi ludami i kulturami.
Na tę falę migracji rolniczej nałożyła się tendencja związana z wędrówką
ludności ze wsi do miast. W Togo głównym punktem docelowym jest stolica
kraju, Lomé, jedyne miejsce, gdzie są szanse na znalezienie jakiejkolwiek pracy.
Migracja ta obejmuje przede wszystkim masy młodzieży, która po ukończeniu
szkół średnich poszukuje pracy lub pragnie kontynuować edukację na poziomie
studiów wyższych.
Dużym wyzwaniem dla Togo, które ma również wpływ na praktyki pogrze­
bowe, jest gwałtowny wzrost ludności (zgodnie z danymi Banku Światowego ok.
3,0% rocznie). Dziś, gdy ludność Togo przekroczyła liczbę 5 milionów miesz­
kańców, gęstość zaludnienia na kilometr kwadratowy zbliża się do 100 osób.
Wraz ze wzrostem liczby ludności wszystkie dostępne tereny nadające się pod
uprawę zostały zajęte, coraz gęstsza staje się również zabudowa osiedli.
Przemieszczanie się ludności i jej zagęszczenie powodują, że prawdopodo¬
bieństwo śmierci w domu rodzinnym, to znaczy w domu, w którym żyły pokole¬
nia od czasów protoplasty, systematycznie maleje. Emigranci w drugim i następ¬
nych pokoleniach tracą materialne więzi z domem swoich przodków. Niemniej,

�96

Jacek Jan Pawlik

pierwsze pokolenie emigrantów pragnie być pochowane w ziemi rodzinnej,
w miejscu urodzenia. Rodziny zmarłych dokładają więc wszelkich starań, aby
spełnić ich ostatnią wolę i przewieźć ciało do rodzinnej osady. Nie zawsze jednak
jest to możliwe, zważywszy na związane z tym nakłady pieniężne.
W związku z kurczeniem się obszarów niezajętej ziemi, coraz większym prob¬
lemem staje się miejsce pochówku. Sytuacja zmienia się w zależności od charak¬
teru zabudowy u poszczególnych ludów północnego Togo. Przy rozproszonym
układzie zagród, w przestrzeni przyzagrodowej znajdzie się miejsce dla większej
liczby grobów. W pobliżu domów zwykle chowa się tylko najstarszych z rodziny.
Inni członkowie rodu znajdują miejsce spoczynku na cmentarzach — miejscach
stosunkowo oddalonych od zabudowań, które ani nie są otoczone murem, ani też
nie stanowią przedmiotu troski. Cmentarze te zwykle gromadzą oddzielnie groby
dorosłych i groby dzieci. Niemowlęta najczęściej grzebie się bez pozostawienia
zewnętrznych śladów grobu.
W sytuacji zmarłych poza domem rodzinnym, którzy przez lata mieszkali
i pracowali poza rodzinną miejscowością, nasuwa się pytanie, co zrobić z ciałem.
Jakie miejsce wybrać na pochówek? Bardziej zamożni dbają o to, aby zbudować
własny dom w wiosce rodzinnej, do którego mogliby powrócić na starość i tam
być pochowanymi. Innych grzebie się zwykle w eksponowanym miejscu w pew¬
nej odległości od osad ludzkich. Jednak coraz częściej, szczególnie w większych
miejscowościach, chowa się ich na cmentarzach.
Cmentarze w miastach, poza dużymi aglomeracjami, są czymś stosunkowo
nowym. Do lat 70. X X wieku istniały tylko cmentarze konfesyjne: katolickie,
muzułmańskie i protestanckie. Założyciele poszczególnych misji dbali o to, aby
na przyznanym im terenie wyznaczyć miejsce dla zmarłych członków ich wspól¬
not. Cmentarze te jednak do niedawna nie cieszyły się wielkim zainteresowa¬
niem, zważywszy na stosunkowo niewielką liczbę chrześcijan na północy Togo.
Zresztą cmentarze te nie są w stanie pomieścić zmarłych w miejscowościach
gwałtownie rosnących w liczbę mieszkańców.
W rozrastających się miastach Północy, szczególnie w stolicach regionów ad¬
ministracyjnych, utworzono przed około 20 laty cmentarze komunalne. Wynika¬
ło to głównie z potrzeby pochówku imigrantów, ale również z chęci zapanowania
nad chaotycznym rozmieszczeniem grobów przy domach. Wraz z kurczącą się
przestrzenią życia, planami urbanizacyjnymi, uzbrojeniem terenu, konieczne jest
również zgrupowanie zmarłych. Jednak te wyznaczone miejsca pochówku, odda¬
lone od siedlisk ludzkich, nie spotkały się początkowo z wielkim zrozumieniem.
Za przykład nieufnego podejścia do nowych cmentarzy może posłużyć spra¬
wa pogrzebu katolickiego księdza Pierre'a Oguile Tchiwele. Ksiądz Tchiwele,
pochodzący z wioski Koutiere, w regionie zamieszkałym przez lud Konkomba,
przez ostatnie lata życia był proboszczem nowo powstającej parafii Kpangalam
leżącej na terenie miasta Sokode. 8 lipca 1989 roku zginął w wypadku samocho¬
dowym. Sprawa jego pogrzebu nabrała rozgłosu na skalę kraju. Z jednej stro-

�97

Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

ny, rodzina domagała się prawa do pochowania ciała zmarłego w jego rodzinnej
wiosce, choć ks. Tchiwele, jako żyjący w celibacie, nie mógł stać się przodkiem.
Z drugiej strony, prawo do pogrzebu rościli sobie parafianie z Kpangalam. Po­
nieważ nowo powstająca parafia nie miała swego konfesyjnego cmentarza, nor¬
malnym biegiem rzeczy należało pochować ciało zmarłego na nowym cmenta¬
rzu komunalnym Sokodé, który nie był jeszcze zagospodarowany i przedstawiał
się jako wydzielony teren buszu przeznaczony do grzebania zmarłych. Do sporu
włączyli się szybko koledzy szkolni księdza, piastujący funkcje w rządzie, a po¬
chodzący, podobnie jak ks. Tchiwele, z ludu Konkomba. Stwierdzili, że pocho¬
wanie zmarłego w wiosce nie jest uzasadnione, ale również pogrzebanie swojego
kolegi w „buszu" — jak nazywali tamtejszy cmentarz — uznali za niegodne,
a nawet poniżające. Broniąc godności współplemieńca, zaproponowali więc
wyjście trzecie — pochowanie księdza na cmentarzu katolickim w Bassar, gdzie
przez dłuższy czas mieszkał, uczęszczając do miejscowej szkoły. Po długotrwa¬
łych dyskusjach pochowano ks. Tchiwele w małej miejscowości Aledjo, obok
grobów francuskich misjonarzy, zgodnie z życzeniem biskupa Sokodé, Chrétiena
Matawo Bakpessiego, który wybrał to miejsce na cmentarz dla swoich kapłanów
diecezjalnych, przewidując możliwe zatargi między rodziną a parafianami. Po­
grzeb odbył się 28 lipca, a więc 20 dni po śmierci.
Przypadek księdza Tchiwele ukazuje ważną rolę społeczną, a czasami wręcz
polityczną, współczesnego pogrzebu. Dysputa dotycząca miejsca pochów¬
ku odzwierciedla napięcie między świadomością więzi rodzinnych a rolą, jaką
ks. Tchiwele wypełniał jako proboszcz parafii, napięcie między więzami krwi
a więzami duchowymi. Interwencja kolegów miała charakter wyraźnie politycz¬
ny. Nie będąc członkami rodziny, a czując się uprawomocnionymi rozjemcami,
reprezentowali solidarność etniczną Konkombów przeciwko etnicznie zróżnico¬
wanej ludności parafii. Z drugiej strony zaś, będąc blisko władzy państwowej,
usiłowali podjąć decyzję niezależnie od władz kościelnych.
Manipulacja władzy przez pokazanie, kto decyduje o miejscu i czasie po¬
chówku, oraz staranne przygotowanie świątecznej jego oprawy, nie byłyby moż¬
liwe bez postępu technicznego, a mianowicie bez możliwości przechowywania
przez dłuższy czas zwłok w chłodni. Wszystkie większe szpitale w Togo posia¬
dają chłodzone kostnice. Jest to szczególnie istotne, kiedy śmierć uderza nagle
lub kiedy trzeba transportować ciało z Lomé na północ kraju. Praktyka trzymania
zwłok w szpitalnej kostnicy coraz bardziej się upowszechnia, ponieważ obrzędy
pogrzebowe stają się manifestacją zamożności rodziny, a jednocześnie kumu¬
lują w sobie pochówek i świętowanie ku czci zmarłego, które kiedyś odbywało
się podczas obrzędów zakończenia żałoby. Obok przechowywania ciała w ni¬
skiej temperaturze, współczesna technika tanatopraksji pozwala na zakonser5

Tanatopraksja obejmuje techniki przygotowania ciała do pogrzebu: konserwację, kosmetykę, ma¬
kijaż itp. (Thomas 1991: 129-135).
5

�98

Jacek Jan Pawlik

wowanie ciała na dłuższy okres. Kiedyś z pochówkiem należało się śpieszyć.
Odbywał się on zwykle w ciągu doby od śmierci. Dziś tam, gdzie pozwalają
na to warunki (bliskość szpitala, środki materialne), możliwe jest zaplanowa¬
nie późniejszego pogrzebu. Czasem nawet zwleka się z pogrzebem przez kilka
tygodni, aby mogła przybyć najbliższa rodzina z zagranicy. Czas między zgo¬
nem a pogrzebem wydłuża się w zależności od potrzeby, stając się tym samym
relatywny.
Wraz z wpływem cywilizacji Zachodu zmienia się również sposób grzebania.
Po pierwsze, coraz częściej używa się trumien, a co za tym idzie — zmienia się
forma grobu, z gruszkowatej jamy na czworoboczny dół. Zmarłego wkłada
się do trumny zamawianej u miejscowego stolarza. Zmarłych ze stolicy przy¬
wozi się do rodzinnych miejscowości w trumnach odpowiadających standardom
europejskim, czasem ze znakiem krzyża na wieku, co niekoniecznie oznacza, że
zmarły był chrześcijaninem. W innych sytuacjach można wypożyczyć trumnę,
jeśli rodziny nie stać na jej zakup. Parafia św. Marcina w Bassar, na przykład, po¬
siada trumnę do dyspozycji wiernych, którzy wkładają do niej swoich zmarłych
na czas ceremonii w kościele i do transportu na cmentarz. Jednak chowa się samo
ciało, a trumna, po zakończeniu pogrzebu, wraca do przykościelnego magazynu.
Tanatopraksja, używanie trumny, pozycja w grobie, przyozdobienie ciała
— wszystkie te praktyki powodują zmiany w związanej ze śmiercią wyobraźni.
Śmierć traci tradycyjne odniesienie do życia. Zmarły nie wraca do Matki-Ziemi,
tak jak przyszedł na świat: nagi, w pozycji płodowej, złożony do grobu, który
kształtem przypomina łono kobiety. Odrzucenie nowej praktyki użycia trumny
wyraża stwierdzenie jednego ze starców Basari: „Czyż człowiek przychodzi na
świat w skrzynce? Po co więc grzebać go w trumnie?". Wraz ze stosowaniem
nowych technik obchodzenia się z ciałem następuje specjalizacja poszczegól¬
nych praktyk. Znika tradycyjny podział ról, powierzający troskę o ciało zmarłego
jego córkom, które myły, balsamowały oraz masowały je, aby nie zesztywniało.
Z drugiej strony, kopanie grobu, które przysługiwało zięciom zmarłego, wymaga
obecnie znajomości murarki, gdyż prostokątny grób bardzo często stanowi ob¬
murowany grobowiec.
Zmiany dotyczą też oprawy pogrzebu. Jak wspomniano, istnieje tendencja do
opóźniania pogrzebu, aby połączyć sam pochówek ze świąteczną oprawą. Na tę
uroczystość niektóre rodziny w żałobie szyją sobie jednobarwne ubrania, czym
wyróżniają się od innych. Wieczorem organizuje się w domu zmarłego wystawne
czuwania. Na tę okazję buduje się rodzaj zadaszenia i wypożycza krzesła, aby
móc przyjąć gości. Zaprasza się grupy śpiewacze i chóry kościelne lub folklory¬
styczne. Zebranym rozdaje się słodycze. Następnego ranka ma miejsce pocho¬
wanie zmarłego. Jeśli w ceremoniach uczestniczy kapłan katolicki, nie składa się
oficjalnie krwawych ofiar, ale zachowuje się tradycyjne gesty, jak obchodzenie
grobu czy inwokacje. Zgodnie z zasadą, że „od przybytku głowa nie boli", zdarza
się, że rodzina zamawia zarówno mszę św., jak i muzułmańską modlitwę oraz tra-

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

99

dycyjną ofiarę, tym bardziej, że pośród krewnych zmarłego mogą znajdować się
wyznawcy różnych religii. Po pogrzebie zwykle urządza się wystawny posiłek.
Wspomniane zmiany w obrzędowości dotyczą chrześcijan oraz ludzi, którzy
żyjąc dłuższy czas w stolicy, przesiąkli kulturą chrześcijańską. Wiejski pogrzeb
zachowuje wciąż schemat tradycyjny, z pewnymi zmianami. Poza praktyką coraz
częstszego używania trumien i kopania grobów prostokątnych ważną zmianą jest
zakaz administracyjny strzelania z tradycyjnych strzelb, które towarzyszyło kie¬
dyś pożegnaniom zmarłych starców we wszystkich kulturach północnego Togo.
Jest to pozbawienie rytuałów istotnego odniesienia do życia, polegającego na
przezwyciężeniu ciszy grobu przez huk wystrzałów (Thomas 2000: 175-176),
a więc — pewne zubożenie symboliczne. Jako poczęstunek po pogrzebie podaje
się nie tylko piwo z prosa, ale też mocny alkohol produkowany zwykle z cukru.
Na szczególną uwagę zasługują uroczystości zakończenia żałoby. Święto to
organizuje się zwykle w porze suchej, trwającej od stycznia do marca. Istnieje
rządowy przepis wyznaczający ostateczną datę organizowania uroczystości na
koniec marca, a jako argument na rzecz takiej decyzji podaje się konieczność roz¬
poczęcia prac polowych, które świętowanie mogłoby opóźnić. Poza tym, wpro¬
wadzając obowiązek uzyskania administracyjnego zezwolenia na przeprowadze¬
nie uroczystości, władza lokalna sprawuje kontrolę nad przebiegiem tego święta,
które łączy się ze zgromadzeniem dużej liczby ludzi. Na tego typu uroczysto¬
ści są bowiem zapraszani wszyscy krewni zmarłego, bliżsi i dalsi, sąsiedzi oraz
mieszkańcy całej osady. Dla wielu emigrantów jest to jedyna okazja, aby ożywić
więzi z rodzinną wioską, z jej miejscami świętymi i duchami opiekuńczymi rodu.
Jeśli zaś nie są w stanie uczestniczyć w uroczystościach, posyłają pieniądze, aby
złożono w ich imieniu ofiary (Pillet-Schwartz 1987: 294). Od dłuższego czasu
przyjęła się praktyka, że jednocześnie organizuje się święto na cześć wszystkich
osób zmarłych w wiosce w przeciągu ostatniego roku lub kilku lat, co pozwala
na znaczne zmniejszenie kosztów utrzymania gości, które rozkładają się na kilka
rodzin.
Sprawa kosztów związanych z obrzędami żałobnymi staje się poważnym
problemem społecznym. O społeczności Ewe, z okolic Kpalime, Benu Efoevi
Penoukou pisze w następujący sposób: „W istocie rzeczy, każda rodzina chce
zrobić więcej niż inna, a więc ludzie angażują się w wydatki często nadzwy¬
czajne i ponad swoje możliwości. W ten sposób niektórzy spędzą swe życie na
płaceniu długów za obrzędy pogrzebowe" (Penoukou 2003/2004: 22). W prze¬
szłości koszta te były również wysokie. Przyjęte było, że starsi ludzie gromadzi¬
li dobra — głównie sztuki bydła i pieniądze, przeznaczone na własne obrzędy
pogrzebowe. Oczywiście, ostentacja i nadmiar były wymogiem udanego święta,
ale w rachubę wchodziły przede wszystkim produkty żywnościowe, przy czym
najbardziej kosztowne było mięso. Rodzina przygotowywała się do uroczysto¬
ści przez rok, a nawet przez kilka lat. Chodziło przede wszystkim o ukazanie
zmarłego jako dobrego gospodarza, pozostawiającego po sobie liczne potomstwo

�100

Jacek Jan Pawlik

żyjące w dostatku. Poza tym obrzędy odprawiano wyłącznie na cześć zmarłych
w podeszłym wieku.
W dzisiejszych czasach oprawa święta, elementy zapożyczone ze stolicy
i z Europy oraz przyzwyczajenia krewnych żyjących poza wioską powodują, że
na zorganizowanie godnych uroczystości trzeba przeznaczyć niemały budżet.
Jest to często ponad siły rodziny rolników, o czym świadczy porównanie cen
produktów przemysłowych z cenami płodów rolnych. Powszechnie mówi się
0 konieczności zmniejszenia kosztów obrzędów pogrzebowych, ale nikt nie ma
odwagi tego zrobić, ponieważ każdy chce wypaść jak najlepiej.
Ktoś mógłby zawyrokować, że dobra zmarłego skonsumowane podczas uro¬
czystości pogrzebowych mogłyby ulżyć losowi wdów i sierot. W istocie rzeczy
przepisy dotyczące wdów i sierot były w tradycji dość jednoznaczne. Starsze
wdowy brali pod opiekę ich żonaci synowie, młodsze były przydzielane braciom
1 synom zmarłego jako żony. Dzieci-sieroty były utrzymywane przez ród zmar¬
łego. Współczesne stosunki społeczne nie pozwalają na tak jednoznaczne roz¬
wiązania. Okres zależności dzieci i młodzieży bardzo się wydłużył, ze względu
na obowiązek szkolny, zaś wdowy, jeśli mają jakiekolwiek środki, starają się
pozostawać niezależne lub pragną same wybrać przyszłego męża, niekoniecznie
któregoś z krewnych zmarłego.
Obrzędy pogrzebowe odgrywają ważną rolę jako regulator społeczny. Z jed¬
nej strony, potwierdzają one trwałość relacji, które utworzyły się wokół zmarłe¬
go, z drugiej zaś wyrażają znaczenie polityczno-ekonomiczne zmarłego i jego
lineażu, potwierdzając w ten sposób hierarchie, które strukturyzują społeczeń¬
stwo (Thomas 1982: 207). Nie wolno również zapominać o roli katartycznej
obrzędów, które w końcowej fazie związane są z muzyką, śpiewem i tańcem,
towarzyszącym biesiadzie. Po odprawionych obrzędach pogrzebowych uczestni¬
cy czują, że wykonali obowiązek względem zmarłego, ale jednocześnie ożywili
więzi z krewnymi. Obrzędy pogrzebowe spełniają swój ważny cel, którym jest
zachowanie komfortu psychicznego jednostki i harmonii grupy.
6

Edukacja, religia i zmieniający się sposób myślenia a przeobrażenia
obrzędów pogrzebowych
Zewnętrzne zmiany w celebracji i oprawie obrzędów pogrzebowych połączo¬
ne są z przemianami sposobu myślenia. Dyskusje na temat wystawności ceremo¬
nii i konieczności ograniczenia kosztów przesłaniają problem, o którym rzadko
się mówi, a mianowicie rolę seansu wróżbiarskiego, mającego na celu znalezienie

W związku z praktyką małżeństw poligynicznych syn zmarłego mógł poślubić którąś z jego młod¬
szych żon.
6

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

101

przyczyny śmierci. Rytuał ten wydaje się mieć bardzo ważne znaczenie, o czym
wyraźnie wspominają autorzy monografii o ludach północnego Togo.
U ludu Basari znalezienie przyczyny śmierci uważa się za nieodzowny wa¬
runek, aby zmarły stał się przodkiem, ponieważ, jeśliby okazało się, że jest on
czarownikiem, oznaczałoby to niemożliwość ancestralizacji (Pawlik 1990: 131).
U Moba, jeżeli nie znajdzie się przyczyny śmierci, ryzykuje się, że umrą dalsze
osoby w rodzinie (Zwernemann 1998: 185). U ludu Kabye rytuał poszukiwania
przyczyny śmierci odprawiany jest po to, aby, w miarę możliwości, obronić ro¬
dzinę przed tragicznymi konsekwencjami (skażeniem śmiercią) (Szczotka 1999:
54). Henryk Zimoń patrzy na rolę tego rytuału z całkiem innej perspektywy:
„Należy pokreślić, że wróżenie w czasie pogrzebu wtórnego ma też wymiar dy¬
daktyczny, gdyż uczy słuchaczy poszanowania tradycji, zachowania norm spo¬
łecznych oraz ładu moralnego w życiu tak indywidualnym, jak i wspólnotowym"
(Zimoń 2006: 181).
Dlaczego rytuał ten wydaje się tak ważny? W myśli afrykańskiej śmierć nie
tylko oznacza potknięcie się wędrowca na drodze życia, ale stanowi też wyłom
w strukturze społecznej. Aby przywrócić spójność struktury, trzeba podjąć ko¬
nieczne kroki, lecz zanim to nastąpi, trzeba znaleźć przyczynę tego wyłomu. Nie
można zadowolić się wyjaśnieniem śmierci jako zrządzenia losu. Tradycja każe
poszukiwać dokładnej przyczyny, którą najczęściej jest człowiek. Jack Goo¬
dy wymienia trzy rodzaje przyczynowości: bezpośrednią (imminent), sprawczą
(efficienf) i ostateczną (finał). Na poziomie przyczyn bezpośrednich sytuują się
przyczyny takie jak choroba czy wycieńczenie organizmu. Na poziomie przy¬
czyn ostatecznych wskazuje się na czynniki niewidzialne: wolę Bożą czy odmo¬
wę ochrony ze strony przodków. Najistotniejsza jednak jest przyczyna sprawcza,
której szuka się pośród członków wspólnoty, starając się znaleźć osobę odpowie¬
dzialną za śmierć, „zjadacza dusz", czarownika (Goody 1962: 210).
W nieodległej przeszłości wskazanie na czarownika podczas obrzędu poszu¬
kiwania przyczyny śmierci oznaczało wyrok śmierci dla wskazanej osoby. Powo¬
dowało to również zatargi i nienawiść w ramach społeczności, podsycając łań¬
cuch zemsty. Przeciwko tej praktyce występuje państwo prawa, karząc każdy akt
zabójstwa i okaleczenia cielesnego. Niemniej, środki prawa są bezsilne w walce
z przekonaniem, które dopuszcza możliwość aktów czarownictwa.
Uznanie zdolności do szkodzenia na zdrowiu, a nawet doprowadzenia do
śmierci przez świadomie stosowane środki lub wrodzone, zwykle nieświadome
właściwości osoby, powoduje stałe napięcie społeczne, rodzaj „paniki moral¬
nej", która przeradza się w realne niebezpieczeństwo w momencie wystąpienia
choroby lub śmierci. Człowiek, połączony z innymi relacjami pokrewieństwa,
nie tylko dba o pomnażanie liczby potomków i zapewnienie im utrzymania, ale
również rozwija więzi uczuciowe. Często trzeba wybierać między obowiązkiem
a uczuciem i utrzymać między nimi równowagę, która wydaje się bardzo krucha
w rodzinie poligynicznej. Otwarcie się społeczności lineażowych i nasilanie się

�102

Jacek Jan Pawlik

kontaktów z obcymi zwiększa ryzyko możliwych ataków. Każdy może czuć się
zagrożonym jako potencjalna ofiara czarownictwa. W chwili znalezienia przy¬
czyny śmierci ta potencjalność staje się rzeczywistością.
Relacjonując rytuał szukania przyczyn śmierci u ludu Kabye, Józef Szczotka
pisze:
Cała rozmowa między pytającym a jasnowidzem przeradza się bardzo często
w kłótnię, dzieląc rodzinę na dwa obozy złorzeczące sobie nawzajem. Wiadomo,
że w przypadku tego obrzędu nie wszyscy uczestnicy dają wiarę jasnowidzowi.
Jedni mu wierzą, inni nie. Ci, którzy wierzą, komentują wyrok jasnowidza na swój
sposób, i często rozszerzają winę wskazanego winowajcy na wiele nieszczęść
w rodzinie czy nawet we wiosce. Niestety, często jest to kozioł ofiarny, na którego
zrzuca się wszystkie winy, czasami swoje też (Szczotka 1999: 63).

Strach przed ujawnionym czarownikiem jest bardzo silny, a ponieważ nie
można go zabić ze względu na prawo, unika się go, wypędza z wioski albo też
podaje mu się po kryjomu truciznę, aby utracił zmysły (Szczotka 1999: 64). Je¬
śli nawet nie wskazuje się na czarownika podczas szukania przyczyny śmierci,
problem pozostaje. W przekonaniu wielu, pozostaje on ukryty, niezidentyfiko¬
wany i zamanifestuje się przy następnej okazji, doprowadzając do śmierci dalsze
ofiary.
Kościół katolicki próbuje na swój sposób walczyć z tą praktyką. Zaleca się
chrześcijanom, aby ustnie lub na piśmie wyrazili swoją wolę, by pominięto pod¬
czas odprawiania obrzędów pogrzebowych ten właśnie rytuał. Liczy się na to, że
rodzina będzie respektować wolę zmarłego. Jest to zaledwie pierwszy krok ku
zmianie praktyk na chrześcijańskie, ponieważ zasadniczo nie tylko poszukiwanie
śmierci, lecz wszystkie sekwencje tradycyjnych rytuałów pogrzebowych mają
charakter animistyczny. Problem polega na tym, że nie można formalnie zakazać
obrzędów tradycyjnych, jeśli wielka rodzina zmarłego składa się w większości
z niechrześcijan i chce uhonorować zmarłego w sędziwym wieku jako przodka.
Warto zasygnalizować próby, jakie podejmują kapłani katoliccy w północ¬
nym Togo w celu tworzenia nowych rytuałów o charakterze chrześcijańskim,
mających zastąpić seanse szukania przyczyn śmierci. Wychodząc z założenia,
że zgodnie z tradycją każda śmierć ma swoją przyczynę, że niezbędne jest jej
znalezienie i podjęcie starań zmierzających do wyrównania krzywdy, aby zmarły
mógł połączyć się z przodkami, doszli do wniosku, że chrześcijanie nie mogą
uciec od odpowiedzi na pytania związane z przyczyną śmierci i całkowicie zre¬
zygnować z konsultacji wróżbity. W związku z tym proponuje się zastępcze roz¬
wiązania w postaci celebracji chrześcijańskiej. Jedna z nich, opracowana przez
katolickiego kapłana z ludu Nawda, przewiduje zgromadzenie wokół krzyża
szerokiej rodziny zmarłego, chrześcijan i niechrześcijan, pod przewodnictwem
katechisty. Po wstępnej modlitwie stawia się kolejno pytania egzystencjalne, na

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

103

które odpowiada się cytatami z Biblii, po czym następuje śpiew religijny (Batta'a
1989: 18-19). W ten sposób struktura pytań i odpowiedzi, występująca podczas
poszukiwania przyczyny śmierci, zostaje zachowana, choć rezygnuje się z zasad¬
niczego elementu rytuału tradycyjnego, a mianowicie korzystania z właściwości
wróżbity — jasnowidzenia i mediumistycznego pośredniczenia ze światem du¬
chów. Praktyki wywoływania duchów nie daje się bowiem pogodzić z zasadami
wiary chrześcijańskiej .
Inną kwestią doktrynalną, sprzeciwiającą się tradycji chrześcijańskiej i mu¬
zułmańskiej, jest sprawa reinkarnacji. Głoszona przez te religie wiara w zmar¬
twychwstanie ciał znalazła przychylne przyjęcie u wyznawców afrykańskich re¬
ligii tradycyjnych, ponieważ, zdaniem Georgesa Oulegoh Keyewy, mieściła się
w ramach istniejących już wierzeń w mistyczne i afektywne życie przodków.
Niemniej, jak podkreśla ten autor, te dwie koncepcje są sprzeczne, ponieważ
chrześcijańska koncepcja życia po śmierci kieruje człowieka do piekła lub nie¬
ba, podczas gdy dla wyznawców afrykańskich religii tradycyjnych człowiek po
śmierci jest w stałym trwaniu, które prowadzi do powtórnego wcielenia jednego
z istotnych komponentów zmarłej osoby (Keyewa 1997: 271).
Dla Afrykanów potępienie, a nawet odrzucenie zmarłych, dlatego że nie byli
ochrzczeni, jest nie do przyjęcia. Wyobrażenia o świecie przodków, którzy spo¬
czywają w spokoju, prowadząc pogodne życie w symbiozie z potomkami na zie¬
mi i wspomagając żyjących, nie tylko pozostają żywe, ale wydają się nieodzow¬
ne dla przetrwania grupy. Koncepcja chrześcijańska powoduje zachwianie tej
harmonii przez wprowadzenie rozróżnienia między potępieniem a wybraniem.
Zazębianie się życia na ziemi i życia po śmierci, zgodnie z tradycyjną myślą
afrykańską, prowadzi do obecności kultu przodków zarówno podczas zawiera¬
nia związków małżeńskich, jak i obrzędów pogrzebowych. Oczekując nagro¬
dy wiecznej, Afrykanin jest zarazem przywiązany do życia na ziemi, w trudzie
zdobywając środki niezbędne do życia. Nie mając często w rodzinie przodków
chrześcijańskich, odwołuje się do przodków niechrześcijańskich, by nie pozostać
bez wsparcia i opieki. Jeśli zaś, zgodnie z wiarą, nie może się do nich modlić,
przynajmniej wzywa ich po to, aby się za nich modlić.
Mówiąc o przeobrażeniach sposobu myślenia, trzeba koniecznie wspomnieć
0 wpływie humanizmu, który istotnie zmienia stosunek do ciała ludzkiego i ludz¬
kiego losu. W kontekście tych rozważań jest to szczególnie istotne w wypadku
nieszczęśliwych wydarzeń oraz tak zwanej złej śmierci. Nie każda śmierć odbie¬
gająca od modelu musi być całkowicie „zła". Na przykład śmierć poza domem
daje się sprowadzić do normy przez pochowanie ciała lub przynajmniej włosów
1 paznokci zmarłego w domu rodzinnym. Ponadto śmierć „w kwiecie wieku"
łączy się bardziej z uczuciem straty i żalu niż ze szczególnym złem, dlatego też
7

8

Zakaz wywoływania duchów został sformułowany już w Starym Testamencie (Pwt 18,11).
Autor nawiązuje tu do wierzeń w częściową reinkarnację. Przodek powraca w potomku, a jedno¬
cześnie pozostaje przedmiotem czci.
7

8

�104

Jacek Jan Pawlik

rodzina stara się takie osoby godnie pochować. Śmierć dziecka pozostaje bez
obrzędów, natomiast śmierć nastolatka wymaga „przesłuchania zmarłego" przed
pogrzebem i rytualnego poszukiwania przyczyny.
Jak wspomniano, w pełni złą śmiercią jest zgon w następstwie uderzenia pio¬
runa, utonięcie, samobójstwo, zabójstwo, a także śmierć kobiety w ciąży oraz na
skutek choroby pozostawiającej zewnętrzne zmiany na ciele, takiej jak trąd czy
słoniowatość (Pawlik 1990: 142-148; Zwernemann 1998: 201-204; Zimoń 2002:
544-545). Tradycyjnie więc odmawiano wówczas sprawowania obrzędów po¬
grzebowych; chowano zwykle na miejscu wypadku, nie wznosząc grobu. U ludu
Basari, na przykład, w razie porażenia piorunem pozostawiano jedną z kończyn
zmarłego wystającą z grobu, aby, jak mówiono, piorun mógł łatwo odnaleźć swo­
j ą ofiarę (Pawlik 1990: 143-144), a w przypadku kobiety w ciąży, przed zamknię¬
ciem grobu wyjmowano z jej łona płód i kładziono obok ciała (Pawlik 1990:
148). Z reguły praktyki rytualne towarzyszące takim zgonom ograniczały się do
minimum i kładły nacisk jedynie na czynności konieczne do ochrony żyjących
przed „złym" zmarłym.
Inny przykład, który w tym kontekście należy wspomnieć, to sprawa narodzin
bliźniąt. U ludu Basari, podobnie jak u Konkomba i Moba, narodzenie bliźnia¬
ków, niezależnie od płci, nie jest przyjmowane pozytywnie. W wierzeniach wiąże
się ono z przekroczeniem tabu. Basari wierzą, że duchy bliźniaków nie pochodzą
od ludzi, dlatego jeszcze w latach 50. X X wieku skazywali je na śmierć, porzuca¬
jąc w wydrążonych kopcach termitów. Współcześnie przyjmuje się, że przez re¬
gularnie odprawiane obrzędy można opanować siłę bliźniaków i wykorzystać j ą
dla dobra rodziny, dlatego pozostawia się je przy życiu. Niemniej, wciąż zdarza
się, że jednego z bliźniaków przeznacza się na śmierć, odmawiając mu koniecz¬
nej troski i dostatecznego pokarmu. Fakt ten dotyczy zarówno ludu Basari, jak
i Konkomba czy Moba (Pawlik 2006: 118-122; Froelich 1954: 158-159; Zwerne­
mann 1998: 129-130).
W północnym Togo można zauważyć tendencję, która łagodzi różnice w od¬
prawianiu obrzędów dla zmarłych „dobrą" i „złą" śmiercią. Z jednej strony, jest
to niewątpliwie zasługa zmian w podejściu do ciała ludzkiego, które nakazuje
większe jego poszanowanie. Z drugiej strony, zmienia się koncepcja osoby ludz¬
kiej, a w związku z tym tworzą się bardziej intymne i osobowe relacje między¬
ludzkie, między rodzicami i dziećmi czy między małżonkami. W rzeczywistości
nikomu nie odmawia się pogrzebu, którego wystawność zależeć będzie nie od
kwalifikacji śmierci, ale od liczebności i zamożności rodziny. To upowszechnie¬
nie obrzędów wiąże się z utratą wiary w życie przodków i ich możliwości ochro¬
ny żyjących. Oddając cześć każdemu zmarłemu, nie zmierza się koniecznie do
zapewnienia mu statusu przodka, a więc nie zwraca się zbyt wielkiej uwagi na
życie pozagrobowe.
Duży wpływ na zmiany ma konkretne środowisko rodzinne, wychowanie,
szkoła oraz religie monoteistyczne. Mimo że wpływ chrześcijaństwa na północy

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

105

Togo, ze względu na stosunkowo niewielką liczbę wiernych, jest ograniczony, to
jednak atrakcyjność zapożyczeń z silnie schrystianizowanej stolicy sprawia, że
w północnej części kraju wzorce chrześcijańskie cieszą się popularnością nieza¬
leżnie od wyznania wykorzystujących je osób. Niemniej wydaje się, że równie
ważnym czynnikiem zmiany, jeśli nie najważniejszym, jest szkoła promująca
wartości humanizmu i praw człowieka, które mają istotny wpływ na silnie zhie¬
rarchizowane społeczeństwo, przyznając zmarłemu status przodka niezależnie od
pozycji społecznej zajmowanej przez niego za życia.

Praktyki rytualne związane ze śmiercią podlegają zmianom pod wpływem
różnorodnych czynników. Po pierwsze, zmieniają się warunki zewnętrzne, wpro¬
wadza się nowe techniki, używa nowych materiałów, łatwiejsze jest przemiesz¬
czanie się, poprawiają się możliwości komunikacji i wymiany. Niewątpliwie
istotny wpływ na przebieg obrzędów ma czynnik ekonomiczny, bowiem w du¬
żym stopniu zamożność rodziny decyduje o podjętych rozwiązaniach praktycz¬
nych, a szczególnie o oprawie święta.
Po drugie, zmiany następują na poziomie sposobu myślenia. Silnie kiedyś
zhierarchizowane społeczeństwo staje się coraz bardziej wyczulone na prawa
poszczególnych jednostek i samorealizację. Szacunek i cześć, które kiedyś rezer¬
wowano tylko dla najstarszych, zostają rozszerzone na szerokie grono zmarłych.
Zaznacza się w tym zarówno wpływ chrześcijaństwa, jak i szkoły promującej
ideały humanizmu.
W końcu niebywałą rolę w zmianach odgrywają nowe relacje społeczne.
Obok ściśle ustalonych ról poszczególnych grup pokrewieństwa podczas obrzę¬
dów tradycyjnych, dochodzą do głosu relacje zawodowe i polityczne oraz nowi
specjaliści rytualni. Obrzędy pogrzebowe służą już nie tylko oddaniu ostatniej
przysługi zmarłemu i ożywieniu więzi rodzinnych, ale również stwarzają nowe
relacje współzależności przez dobór i uhonorowanie zaproszonych gości, a także
przez wystawność uroczystości.
Jakich dalszych zmian należy się spodziewać? Louis-Vincent Thomas stwier¬
dza, że w symbolizmie śmierci afrykańskiej nie daje się zastosować perspektywy
zachodniej, która kładzie nacisk na intencję, myśl, ideę i obraz. Myśl afrykańska
preferuje cielesność symbolizmu: pozycje ciała, ubiór, pokazywane przedmio¬
ty, wykonane prace, które unaoczniają relacje społeczne (Thomas 2000: 165).
A więc, mimo apeli rządu i Kościołów o bardziej skromną oprawę obrzędów
pogrzebowych, można przewidzieć utrzymanie się dotychczasowych tendencji,
ponieważ relacje międzyludzkie wyrażają się nie tylko przez wewnętrzne przy¬
wiązanie, ale urzeczywistniają się w działaniu, różnego rodzaju czynnościach,
usługach i darach.

�Jacek Jan Pawlik

106

Pozostaje jeszcze kwestia skuteczności rytualnej. Katolickie obrzędy pogrze¬
bowe nie mają wartości sakramentu, tradycyjne zaś, jeśli są pozbawione ofiar i po¬
szukiwania przyczyny śmierci, nie gwarantują zmarłemu życia przodka. Współ¬
czesne obrzędy pogrzebowe, mimo odniesienia do religii, są przede wszystkim
wydarzeniem społecznym. Ich skuteczność tkwi w kanalizowaniu emocji, obna­
żaniu konfliktów i umacnianiu więzi grup krewniaczych. Obok śmierci nie można
przechodzić obojętnie. Obrzędy pogrzebowe tak długo nie stracą na aktualności,
jak długo żyjący będą musieli mierzyć się ze śmiercią kogoś z najbliższych.
Słowa kluczowe: obrzędy pogrzebowe, północne Togo, zmiana kulturowa, wpływ
chrześcijaństwa, postęp techniczny

BIBLIOGRAFIA
Assi E.P.
1982

Batta'a M .
1989

Sacrifice chrétien et sacrifice traditionnel des Kabiyé. Étude comparative
de théologie liturgique pour une catéchèse eucharistique auprès des Kabiyé du Togo, Rome: Anselmianum.
Cérémonie du sunga chrétien, „Bulletin des compte-rendus des réunions
CCL" Kara (Togo) 20, s. 18-21.

Cornevin R.
1988
Le Togo: des origines à nos jours, Paris: Académie des Sciences d'Outre¬
mer.
Dugast S.
1991
„Ouvrir la bouche de l'ancêtre". Le processus d'ancestralisation à travers quelques sequences des rites funéraires chez les Bassar du Nord-Togo,
„Systemes de pensée en Afrique noire" 11, s. 131-180.
Froelich J.-C.
1954
La tribu konkomba du Nord Togo, Dakar: Institut Fondamental de l'Afrique
Noire.
Gennep A. van
2006
Obrzędy przejścia, przeł. B. Biały, Warszawa: PIW.
Goody J.R.
1962
Death, Property and Ancestors. A Study of the Mortuary Customs of the
Lodagaa of West Africa, London: Tavistock Publications.
Guigbile D.B.
2001
Vie, mort et ancestralité chez les Moba du Nord Togo, Paris: L'Harmattan.
Kéyéwa G.O.
1997
Vie, énergie spirituelle et moralité en pays Kabiyè (Togo), Paris:
L'Harmattan.
Kourouma K.
1953
Un enterrement somba à Natitingou, „Notes africaines" 59, s. 81-82.

�Ciągłość i zmiana w afrykańskiej obrzędowości żałobnej

Pawlik J.J.
1985

107

L'appropriation de l'espace chez les Konkomba de la Vallée de l'Oti
(Togo-Ghana), Paris: Université René Descartes (maszynopis pracy dyplo­
mowej).
1990
Expérience sociale de la mort. Étude des rites funéraires des Bassar du
Nord-Togo, Fribourg: Éditions Universitaires.
2002
Śmierć w myśli afrykańskiej, „Przegląd Humanistyczny" 46: 1, s. 93-108.
2003
Zatrzymać i oddalić. Podwójna logika obrzędowości żałobnej, w: M . Machinek (red.), Śmierć i wiara w życie pośmiertne w świetle nauk przyrod­
niczych i humanistycznych, Olsztyn: Hosianum, s. 158-172.
2006
Zaradzić nieszczęściu. Rytuały kryzysowe u ludu Basari z Togo, Biblioteka
Wydziału Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego nr 31, Olsztyn:
Studio SQL.
Penoukou B.E.
2003/04
Les sources de l'espérance chrétienne face à la mort. Quels rites funéraires
dans une Eglise-famille de Dieu au Sud du Togo? Perspectives missiologiques, Ottawa: Université Saint Paul (maszynopis pracy magisterskiej).
Pillet-Schwartz A . - M .
1987
Migrations et mutations de l'espace colonisé, w: B. Lucien-Brun,
A . - M . Pillet-Schwartz, Les migrations rurales des Kabyè et des Losso
(Togo), Paris: ORSTOM, s. 225-386.
Szczotka J.
Przeżywanie śmierci w plemieniu Kabyé w północnym Togo, Opole: Uni­
1999
wersytet Opolski (maszynopis pracy magisterskiej).
Thomas L.-V.
1982
La mort africaine. Idéologie funéraire en Afrique noire, Paris: Payot.
1991
Trup, przeł. K. Kocjan, Łódź: Wydawnictwo Łódzkie.
2000
Les chairs de la mort. Corps, mort, Afrique, Paris: Synthélabo.
Witte M . de
2003
Money and Death: Funeral Business in Asante, Ghana, „Africa" 4: 73,
s. 531-559.
Zimoń H.
2002
Afrykańska koncepcja złej śmierci na przykładzie ludu Konkomba z północnej
Ghany, w: J. Kolbuszewski (red.), Problemy współczesnej tanatologii, t. 6,
Wrocław: Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, s. 543-549.
2005
Burial Rituals of Elderly People among the Konkomba of Northern Ghana,
„Hemispheres" 20, s. 59-75.
2006
Z badań nad pogrzebami wtórnymi u ludu Konkomba z północnej Gha­
ny, w: J. Kolbuszewski (red.), Problemy współczesnej tanatologii, t. 10,
Wrocław: Wrocławskie Towarzystwo Naukowe, s. 177-184.
Zwernemann J.
1998
Studien zur Kultur der Moba (Nord-Togo), Köln: Rüdiger Köppe Verlag.

�108

Jacek Jan Pawlik

Jacek Jan Pawlik

C O N T I N U I T Y A N D CHANGE I N A F R I C A N M O U R N I N G RITUALS
I N NORTHERN TOGO
(Summary)
Rituals connected with death belong to the most complex African ritual practices.
They include rituals practised in the period from agony to the end of mourning. Their aim
is to properly bury the body of the deceased, help the deceased person's spirit enter the
land of the ancestors and accompany the relatives during mourning. The practices change
with technical progress, education and impact of monotheistic religions. The article pre¬
sents the changing form of rituals connected with death in northern Togo. The author
first describes the traditional model, which comprises two periods abounding in rituals:
— that directly after death — the burial ritual, and that, which takes place two years after
death — the mourning completion ritual. Subsequently, he analyses the changes that have
started when people began to migrate, had better access to new body preservation tech¬
niques and when funeral services were commercialised. In the end, the author describes
the impact of education and religion on the changing way of thinking, which induced the
change of practices aimed at discovering the cause of death, softened the attitude to „bad"
death and expanded funeral rituals so that now they apply to all the dead.
Key words: funeral rituals, northern Togo, cultural change, impact of Christianity, tech¬
nical progress

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10109" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10087">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8598c8c2e324d47826b53bae5b9f9acc.pdf</src>
        <authentication>c4493d7421e8d22c8d082be6e6e671ad</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120295">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6122</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120296">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120297">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120298">
                <text>Cieszyn - studia etnologiczne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120299">
                <text>studia etnologiczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120300">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5709</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120301">
                <text>Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120302">
                <text>LUD 2008 t.92, s.235-244</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120303">
                <text>Czerwińska, Kinga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120304">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120305">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120306">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120307">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120308">
                <text>Lud, t. 92, 2008

II. POGLĄDY I OPINIE

KINGA CZERWIŃSKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Śląski
Cieszyn

STUDIA ETNOLOGICZNE WOBEC WYZWAŃ WSPÓŁCZESNOŚCI.
N A PRZYKŁADZIE OŚRODKA CIESZYŃSKIEGO

Wśród wielu dyscyplin zajmujących się interpretacją rzeczywistości kulturo¬
wej etnologia/antropologia kulturowa zajmuje ważną pozycję. Spektrum podej­
mowanych współcześnie zagadnień znacznie wykracza poza tradycyjny przed­
miot badań tej nauki, a zespół metod interpretacji kultury, aparat metodyki badań
oraz przede wszystkim tendencje do interdyscyplinarności, czynią etnologię
kierunkiem kształcenia humanistycznego o coraz większej popularności. Uni¬
wersalność zainteresowań oraz szeroki antropologiczny wymiar analizy zjawisk
kulturowych doceniają młodzi ludzie wybierający te właśnie studia. Swój wybór
uzasadniają: „Etnologia jest jak soczewka, przez którą patrzę na świat i która
pozwala mi go poznać"; albo „To bardzo wszechstronna nauka, która posze­
rza perspektywy (...), daje duże możliwości poznania kultury własnej i innych,
nie tylko «na zewnątrz», ale i «od środka»"; „Daje szersze, nowe spojrzenie na
świat"; „Jest sposobem na zrozumienie mechanizmu funkcjonowania ludzkich
zachowań" itp. .
1

Tekst powstał w oparciu o badania zainspirowane dziesiątą rocznicą uniwersyteckich studiów etnologicznych w Cieszynie. W dużej mierze badania nad recepcją studiów etnologicznych i perspektywami
znalezienia pracy wśród ich uczestników zainicjowali studenci w ramach przedmiotu „Metody badań
i interpretacje kultury". Zostały one zrealizowane przez dr Kingę Czerwińską oraz mgr Sylwię Żwak
i objęły studentów wszystkich roczników. Przeprowadzono je w 2006 i 2007 roku. Ich częściowe re¬
zultaty autorki przedstawiły na V Międzynarodowej Konferencji Kół Naukowych w Siedlcach w 2006
roku („Młodzież akademicka wobec wyzwań współczesności") oraz opublikowały (Żwak, Czerwińska
2006). Niniejszy artykuł nawiązuje do tych badań, ale został wzbogacony o aktualne spostrzeżenia au¬
torki. Cytaty są wypowiedziami studentów, zarejestrowanymi podczas badań.
1

�236

Kinga Czerwińska

Etnologia polska koncentruje się głównie wokół ośrodków uniwersyteckich,
gdzie skupia się samodzielna kadra pracowników nauki. Badania realizowane
są tu równolegle do nauczania młodych adeptów tej dyscypliny. Obecnie studia
etnologiczne prowadzone są w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu, Krako­
wie, Cieszynie, Toruniu i Szczecinie, w systemie dwustopniowym: trzyletnie stu¬
dia licencjackie oraz uzupełniające, dwuletnie magisterskie. Rezygnacja z wcześ¬
niejszej formy ciągłych studiów pięcioletnich to efekt wdrażania tak zwanego
procesu (systemu) bolońskiego.
Wzrastające zainteresowanie problematyką podejmowaną przez współczesną
etnologię czyni j ą dyscypliną ciekawą również dla studentów innych kierunków,
to jest socjologii, historii, archeologii, psychologii, pedagogiki, filologii polskiej
i filologii obcych, które często poszerzają program o wykłady z etnologii. Jako
przedmiot „humanizujący" jest również atrakcyjna dla kierunków przyrodni¬
czych i ścisłych (Jasiewicz, Posern-Zieliński 2003: 17).
Należy jednak podkreślić, iż mimo tak wielu zalet studia etnologiczne pozo¬
stają w dalszym ciągu kierunkiem elitarnym, unikatowym, co tłumaczyć można
między innymi dawnym, archaicznym postrzeganiem tej nauki, które ogranicza
j ą do „kolbergowskiej" etnografii czy folklorystyki. Ta powszechna recepcja et¬
nologii, przy braku odpowiedniej komercyjnej popularyzacji czy reklamy, buduje
fałszywy wizerunek tej dyscypliny, sytuując j ą daleko w tyle za popularnymi
kierunkami studiów, na przykład socjologią czy kulturoznawstwem. Potwierdza
to jedna z wypowiedzi: „Wybrałem ten kierunek, bo byłem ciekawy tajemni¬
czo brzmiącej etnologii" . Świadomy wybór studiów etnologicznych to w wielu
wypadkach realizacja życiowej pasji, wewnętrznej konieczności poznania „inno¬
ści", ale też chęć zdobycia wyższego wykształcenia o profilu humanistycznym,
przy dość łatwej sposobności dostania się na studia (na 1 miejsce przypadają 2,
3 osoby). Istotnym argumentem jest również możliwość łączenia studiów etnologicznych, które w opinii badanych „nie są zbyt czasochłonne", z innymi kie¬
runkami nauczania. W ostatnich latach, co nas niezmiernie cieszy, w ośrodku
cieszyńskim obserwujemy zwiększającą się, mimo obniżenia liczby studentów
na polskich uczelniach, liczbę kandydatów na studia licencjackie . Z drugiej jed¬
nak strony, borykamy się z otwarciem studiów uzupełniających, magisterskich
i zaocznych .
Jedną z uniwersyteckich jednostek dydaktyczno-badawczych w Polsce jest
ośrodek cieszyński, który powstał w 1995 roku, w ramach zamiejscowego od2

3

4

Nieznajomość terminu „etnologia" jest powszechna. Wielu studentów stwierdza, że musi tłuma­
czyć swoim bliskim, co kryje się za tą „tajemniczo" brzmiącą nazwą. Podobne zdarzenia mają miejsce
w trakcie praktyk, kiedy studenci muszą w pierwszej kolejności wyjaśniać badanym, czym zajmuje się
dyscyplina, którą studiują.
W tej sytuacji władze Uniwersytetu Śląskiego zdecydowały podnieść limit studentów na studia
licencjackie z 50 do 75 osób.
Limit pozwalający na otwarcie studiów na Uniwersytecie Śląskim wynosi 25 osób. Ograniczenie
to nie pozwala na uruchomienie studiów zaocznych na UŚ w Cieszynie już od czterech lat.
2

3

4

�237

Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

działu Uniwersytetu Śląskiego . Mimo krótkiej aktywności, placówka ta nie
ustępuje poziomem zarówno pod względem dydaktyki, jak i osiągnięć naukowych
innym tego typu w kraju. Wysoki poziom kształcenia potwierdziły: Uniwersytecka
Komisja Akredytacyjna (w 2000 roku) oraz Państwowa Komisja Akredytacyjna
(2002/2003) i Uczelniana Komisja Akredytacyjna (2008), zwracając głównie uwa¬
gę na takie mankamenty, jak braki lokalowe czy słabe zaplecze biblioteczne, a więc
typowe problemy, z którymi zmaga się w Polsce większość uczelni państwowych.
Rdzeń kadry Instytutu Etnologii i Folklorystyki (obecnie Instytutu Etnologii
i Antropologii Kulturowej) stanowili pracownicy naukowi, realizujący wcześ¬
niej problematykę etnologiczną i folklorystyczną w ramach różnych specjaliza¬
cji pedagogicznych istniejących na UŚ w Cieszynie. Po uruchomieniu studiów
etnologicznych, do grona wykładowców dołączyli inni samodzielni pracownicy
nauki z Wrocławia i Krakowa oraz asystenci i adiunkci, rekrutujący się również
spośród absolwentów cieszyńskiej etnologii .
Ośrodek w Cieszynie, podobnie jak inne jednostki uniwersyteckie, wyróżnia
się dydaktyczno-badawczą specyfiką . Odzwierciedla się ona w programie stu¬
diów, a zwłaszcza w tak zwanych przedmiotach kierunkowych, które uzupełniają
przedmioty zaliczane do kształcenia ogólnego. Treści zajęć kierunkowych oraz
laboratoria i seminaria magisterskie korelują z zainteresowaniami pracujących
tu wykładowców. Badawcze tendencje niewątpliwie w dużej mierze kształtuje
umiejscowienie ośrodka uniwersyteckiego w „sercu" Śląska Cieszyńskiego, co
stawia cieszyńskich etnologów przed koniecznością interpretacji przyjętej prob¬
lematyki w kontekście pogranicza . Ten heterogeniczny obszar stanowi bowiem
swoiste „laboratorium", w którym ścierały się różne narody, religie, kultury, gdzie
konfrontowały się tradycja z innowacją. Przedmiotem badań stają się elemen¬
ty dziedzictwa kulturowego regionu całkowicie zapomniane lub funkcjonujące
w postaci szczątkowej, ale przede wszystkim te nadal żywotne. Wiele bowiem
powtarzanych od wieków treści i form kontynuuje tradycje regionu, inne są twór­
czo modyfikowane, zyskując współczesną postać. Śledzenie tych procesów, dy¬
namiki kulturowych zmian, to zagadnienia natury uniwersalnej. W cieszyńskim
ośrodku problem ten egzemplifikują badania nad rodziną, religijnością, obrzę¬
dowością, samorodnie kształtującą się twórczością, zwaną ludową, oraz folklo¬
rem słownym, tanecznym i muzycznym. Należy tu podkreślić, iż właśnie folk¬
lorystyka, czerpiąca z bogatych, dziewiętnastowiecznych cieszyńskich tradycji,
5

6

7

8

Głównymi inicjatorami studiów etnologicznych w Cieszynie byli prof. prof. I. Bukowska-Floreńska (wieloletni dyrektor Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej), D. Kadłubiec, A. Kopoczek,
W. Korzeniowska, H. Rusek.
Obecnie większość asystentów uzyskała już stopień doktora i pracuje na stanowisku adiunkta.
Wśród nich jest pięcioro cieszyńskich absolwentów.
Działalność badawcza ośrodka cieszyńskiego wyraża się przede wszystkim w organizowanych
corocznie międzynarodowych konferencjach naukowych oraz wydawnictwie seryjnym „Studia etnolo­
giczne i antropologiczne" pod red. I. Bukowskiej-Floreńskiej.
W ośrodku cieszyńskim prowadzi się m.in. dwuletni kurs podstaw języka czeskiego i słowackiego.
5

6

7

8

�238

Kinga Czerwińska

stanowiła treść wielu zajęć dydaktycznych, kształtując w ten sposób specyfikę
tutejszego ośrodka .
Osiągnięcia te, uważane przez kadrę dydaktyczno-naukową za najważniej¬
sze, nie zawsze znajdują zrozumienie wśród studentów. Specyfika zaintereso¬
wań oraz zdobywanie doświadczenia badawczego głównie na obszarach Śląska,
Małopolski, a także Czech i Słowacji, wydają się niewystarczające dla naszych
studentów, którzy bardziej ciekawi są świata, niż tego, co mają „w zasięgu ręki".
Egzemplifikacja omawianych treści teoretycznych przykładami z cieszyńskiego
pogranicza, czy szerzej z południowej Polski, nuży wielu naszych słuchaczy. Dla¬
tego w ostatnich latach Instytut stara się pozyskiwać nowych pracowników spoza
Górnego Śląska. Z większym zainteresowaniem studenci śledzą kultury innych
krajów europejskich i pozaeuropejskich, a co za tym idzie, cenniejsze są dla nich
kontakty z badaczami, którzy prowadzili tam badania terenowe . Wielokrotnie
kadra Instytutu spotyka się z apelami o zwiększenie liczby godzin przedmiotów
z tego zakresu. Niestety, znaczna odległość Cieszyna od innych ośrodków aka¬
demickich utrudnia częste kontakty „specjalistów od egzotyki" w ramach wykła¬
dów gościnnych.
Niedoceniane są przez studentów także przedmioty związane z folklorystyką;
wielu uważa nawet, że zajmują w siatce studiów za dużo miejsca. Małe zainte¬
resowanie tymi zagadnieniami kazało nam zrezygnować z prowadzonej przez
wiele lat specjalizacji folklorystycznej, na której odbywały się praktyczne zaję¬
cia z choreografii czy muzyki. Tylko nieliczna grupa miłośników folkloru (naj¬
częściej członkowie zespołów folklorystycznych lub instruktorzy) ubolewa nad
wciąż kurczącą się liczbą zajęć z tej problematyki. Istotnym mankamentem, na
który zwracają również uwagę studenci, jest młoda kadra wykładowców: asysten¬
tów i adiunktów, obok szczupłego grona profesorów i doktorów habilitowanych.
Niestety, są to bariery, z którymi boryka się każdy młody ośrodek akademicki
w Polsce, uzależniony od niskich funduszy na rozwój naukowy oraz trudne i długo¬
trwałe procesy nadawania stopni naukowych. Taka sytuacja odbija się nie tylko na
indywidualnym rozwoju pracowników, ale również na studentach. Zdecydowana
większość z nich podkreśla bowiem, iż bardzo istotnym czynnikiem mobilizują¬
cym do większej aktywności na zajęciach jest wysoki poziom wiedzy wykładow¬
ców — teoretycznej i empirycznej, obok takich cech, jak łatwość komunikacji czy
poczucie humoru, ale te wynikają już z osobistych predyspozycji prowadzącego.
Mimo wskazywanych, słabych stron cieszyńskiego ośrodka, zdecydowana
większość studentów jest usatysfakcjonowana wyborem tego kierunku, choć nie¬
wielu z nich liczy na szybkie znalezienie zatrudnienia i pracę w zawodzie. Trzeź¬
wa ocena sytuacji na rynku pracy jest powodem podjęcia dodatkowego kierunku
9

10

Warto wspomnieć, iż w ramach 5-letnich studiów magisterskich istniały specjalizacje, wśród
których znajdowała się folklorystyka.
Zajęcia z zakresu kultur krajów pozaeuropejskich prowadzą obecnie dr J. Kamocki, dr M . Kurcz
i mgr L . Buchalik.
9

10

�239

Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

studiów, który wybierają zaraz po zdobyciu dyplomu lub realizują dwa kierunki
równocześnie.
Najlepszą drogą znalezienia zatrudnienia jest zdobywanie doświadczenia
zawodowego jeszcze podczas studiów. Wykorzystanie wiedzy teoretycznej i jej
konfrontacja w terenie jest możliwa na zajęciach praktycznych, do których nale¬
żą praktyki muzealne i obozy terenowe. Zajęcia te to doskonała okazja do spraw¬
dzenia własnych predyspozycji do pracy w środowisku muzealników, ale również
w innych instytucjach, których działalność opiera się na intensywnym kontakcie
z ludźmi. Obowiązkowe praktyki muzealne trwają dziesięć dni i przeprowadza
się je obecnie w trakcie drugiego roku studiów licencjackich, najczęściej w prze¬
rwie zimowej. Ważne jest, że studenci sami wybierają sobie instytucję (muzeum
czy skansen), a więc mają wpływ na miejsce oraz rodzaj zbiorów muzealnych,
jakie podczas praktyk będą poznawać. Bywa jednak, że wybór ten nie zawsze
okazuje się słuszny. Z relacji studentów wynika, że czas ten wykorzystywany
jest na porządkowanie zaniedbanych przez lata magazynów, czy „wymiatanie
pajęczyn". Niedbałe przyjęcie studenta na praktykę, a czasem nawet i zlekce¬
ważenie, skutecznie odstrasza ich przed potencjalnym miejscem pracy. Są to na
szczęście wypadki nieliczne; większość naszych studentów już po tak krótkim
okresie praktyk zapoznaje się zasadami funkcjonowania tego typu placówek. Co
więcej, wielu z nich daje się poznać z bardzo dobrej strony i zostaje zaproszona
do dalszej współpracy, na letni staż albo po ukończeniu studiów na stałe .
Interesującą szansą dla naszych studentów był projekt „Doświadczenie innej
kultury — studenci etnologii na praktykach w Unii Europejskiej", współfinan¬
sowany przez program Leonardo da Vinci. Jego autorką i koordynatorką była
dr Katarzyna Marcol. Przedsięwzięcie kierowane do studentów dziennych etno¬
logii, których wyłaniało się na podstawie średniej ocen ze studiów, zdolności do
samodzielnej pracy oraz znajomości języka obcego, zakładało kilkutygodniowy
pobyt i staż w muzeach europejskich. Kilkoro naszych studentów wyjechało do
Finlandii, Francji, Czech i Niemiec, gdzie zapoznali się z organizacją i sposobem
pracy w zagranicznych muzeach i skansenach, które dzięki większemu dofinan¬
sowaniu oraz doświadczeniu w pozyskiwaniu funduszy europejskich dysponują
dużo lepszym sprzętem i nowocześniejszymi metodami pracy, w tym rejestracją
audiowizualną dokumentów i eksponatów. Istotne jest to, że podczas pobytów za
granicą nasi studenci poznali nie tylko sposób funkcjonowania europejskich pla¬
cówek, ale przede wszystkim nawiązali ważne w tym zawodzie kontakty; poznali
ludzi, ich sposób myślenia oraz kulturę. Jak wskazują dotychczasowe doświad¬
czenia, jest to wiedza bezcenna, zwłaszcza w nawiązywaniu międzynarodowej
współpracy, która przecież jest podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej.
11

Nasi absolwenci pracują w licznych muzeach i skansenach niemal w całej Polsce, od Wdzydz
Kiszewskich, przez Słupsk, Ostrołękę, Warszawę, Rzeszów po Sanok. Oczywiście, najwięcej z nich
znalazło pracę w muzeach Górnego Śląska. Coraz częściej też znajdują pracę w tego typu ośrodkach
w Europie.
11

�240

Kinga Czerwińska

Poza praktykami muzealnymi, studentów etnologii obowiązują dwa obozy te¬
renowe w trakcie studiów licencjackich oraz praktyka indywidualna na studiach
magisterskich, podczas której student prowadzi badania potrzebne do napisania
pracy magisterskiej. Obozy terenowe stanowią meritum studiów etnologicznych,
są najlepszą formą poznania zawodowego warsztatu i metodyki badań, a ich
zalety doceniają zarówno studenci, jak i opiekunowie naukowi. Ta specyficzna
forma zajęć akademickich przynosi wiele korzyści, niestety, problemy finanso¬
we, z którymi borykają się polskie uniwersytety, zmusza placówki do częściowej
z nich rezygnacji. Mimo to utrzymanie najlepszej z możliwych form „uczenia się
etnologii" jest dla cieszyńskiej kadry pracowników naukowych zadaniem prio¬
rytetowym. Od początku powstania studiów etnologicznych w Cieszynie prze¬
widziano obowiązek uczestnictwa w dwóch dziesięciodniowych obozach, co
konsekwentnie się podtrzymuje. W wielu wypadkach udaje się pokryć wszystkie
wydatki, jakie student musi ponieść w trakcie obozu. Wykonanie tego zadania
jest możliwe dzięki wsparciu finansowemu Uniwersytetu oraz wielorakim kon¬
taktom wykładowców z regionalnymi placówkami oraz muzeami, które nierzad¬
ko współfinansują organizację obozów. Istotnym aspektem tej współpracy jest
również poznanie zasad funkcjonowania instytucji samorządowych zajmujących
się opieką i promocją kultury regionalnej . Obserwując tendencje sezonowej, za¬
robkowej migracji wśród studentów, wprowadziliśmy również obozy „w miejscu
zamieszkania" studenta, gdzie prowadzi on badania. Odbywają się one jeszcze
w trakcie roku akademickiego, a więc konsultacja merytoryczna możliwa jest
podczas dyżurów lub specjalnych spotkań z osobą prowadzącą.
Ważny jest również fakt, iż miejsca organizacji obozów obejmują niemal całą
Polskę, oczywiście w sposób szczególny teren Górnego i Dolnego Śląska, Śląska
Cieszyńskiego i Zaolzia (w Republice Czeskiej), ale również obszar Małopolski,
w tym Żywiecczyzny, Orawy i Sądecczyzny, a także Świętokrzyskie, Kujawskie,
Łomżyńskie i Podlaskie .
Cieszyński ośrodek ma zatem ogromne znaczenie w utrzymaniu etnologicznego paradygmatu badań terenowych, podczas gdy inne placówki uniwersyteckie
rezygnują z tej formy zajęć, tłumacząc się brakiem środków finansowych (taką
tendencję zauważa się w ogóle we współczesnej etnologii). Zajęcia w terenie są
przecież niezbędne, nie tylko jako trafny sposób konfrontacji teorii z praktyką. Są
przede wszystkim lekcją pokory, odpowiedzialności i radzenia sobie w nowym
środowisku, nieraz w spartańskich warunkach. Kształtują to, co możemy nazwać
12

13

Warto rozważyć możliwość wprowadzenia praktyk studenckich właśnie w tego typu placówkach
samorządowych. Z moich obserwacji wynika, iż tak zdobyte kompetencje byłyby pomocne w znalezie¬
niu pracy.
Obozy zorganizowano dotąd w miejscowościach: Cieszyn, Kończyce Małe, Cisownica, Gole¬
szów, Jaworze, Brenna, Ustroń, Wisła, Koniaków, Istebna, Jaworzynka, Dolna i Górna Łomna (RC),
Rudy między Raciborzem a Rybnikiem, Tarnowskie Góry, Żory, Sławków, Będzin, Dzierżoniów, Pie¬
szyce, Bielawa, Bestwina, Iwkowa, Lipnica Wielka, Łącko, Podegrodzie, Chełmiec, Kraków, Tokarnia,
Morawica, Pątnica.
12

13

�Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

241

kompetencją kulturową — umiejętność nawiązywania kontaktów, pozyskiwa­
nia informatorów i ich zaufania, zdolność „otwierania się" na obcych ludzi i ich
problemy. Zdobyte doświadczenia procentują nie tylko w życiu zawodowym, ale
i prywatnym, i są szczególnie ważne przy poszukiwaniu pracy.
W ostatnich latach najważniejszą kwestią dla kierujących i organizujących
szkolnictwo wyższe jest wzrastające wśród absolwentów uczelni bezrobocie. Po­
stępujące zmiany priorytetów na rynku pracy spowodowały, że dyplom magistra
nawet najbardziej renomowanej uczelni w Polsce nie jest już wystarczającym
argumentem dla pracodawcy. Kartą przetargową są idące w parze z wyższym
wykształceniem praktyczne umiejętności, „jakieś" doświadczenie zawodowe
oraz inne cechy, jak kreatywność, elastyczność, mobilność. W tym świetle moż¬
liwości zatrudnienia absolwentów etnologii są niewielkie, co wynika nie tylko
ze specyfiki dyscypliny, ale przede wszystkim ze stosunku pracodawców, którzy
nie dostrzegają potencjału, kryjącego się w tej specjalności. A przecież współ¬
czesna formuła studiów etnologicznych nie ogranicza się jedynie do zawodowe¬
go kształcenia przyszłych naukowców, pracowników muzeów czy regionalnych
animatorów kultury. Spektrum programowe zapewnia absolwentom szerokie
wykształcenie humanistyczne, zaś etnologię czyni specyficznym typem studiów
kulturoznawczych, dostarczających umiejętności i kompetencji antropologicz¬
nych, które okazać się mogą szczególnie przydatne w takich miejscach pracy,
jak ośrodki badania opinii publicznej, redakcje czasopism, agencje reklamowe,
a nawet w szeroko rozumianym biznesie. Wydaje się, że taki właśnie typ studiów
może w przyszłości okazać się najlepiej dostosowanym do dynamicznego rynku
pracy nie tylko w Polsce, ale i Europie.
Potencjał, jaki mogą rozwijać studia etnologiczne, rzadko bywa również do¬
strzegany przez samych studentów. Wybierając unikatowy, jak na współczesne
czasy, kierunek studiów, kierują się swoimi zainteresowaniami, pasją życiową
czy ciekawością, a nie możliwością zrobienia kariery czy zarabianiem pieniędzy.
Większość z naszych studentów ma świadomość trudności ze znalezieniem przy¬
szłej pracy, co, ich zdaniem, wynika nie ze złej formuły prowadzenia studiów,
ale archaicznego postrzegania dyscypliny, którą wciąż łączy się z muzeami. Dez¬
orientację co do pozycji współczesnej etnologii obserwujemy zwłaszcza wśród
potencjalnych kandydatów na studia (np. na Targach Edukacyjnych czy Dniach
Otwartych), a nawet wśród studentów pierwszego rocznika, którzy często zadają
nam pytanie: co mogą robić po studiach, gdzie mogą znaleźć pracę? Kilkana¬
ście lat temu najczęściej wskazywano muzea i skanseny, wybitnym jednostkom
proponowano pracę dydaktyczno-naukową. Dzisiaj jednak możliwości się roz¬
szerzają i na szczęście dostrzegają to studenci starszych roczników i nasi absol¬
wenci. To ważne, bo tylko nieliczni swoją przyszłość wiążą z pracą w muzeum
czy skansenie. Reorganizacja polskiego rynku pracy i wejście do Unii Europej¬
skiej stwarzają szansę połączenia pasji życiowej, jaką dla wielu jest etnologia,
z pracą zawodową. Polityka unijna kładąca nacisk na zachowanie dziedzictwa

�242

Kinga Czerwińska

narodowego i rozwój kultur regionalnych, a wraz z nią napływające środki finan¬
sowe, otwierają przed absolwentami nowe możliwości pracy w urzędach miast,
regionalnych ośrodkach kultury, w zespołach folklorystycznych czy galeriach
promujących tak zwaną sztukę ludową. Niestety, otwarcie Polski na Europę dało
jeszcze inną możliwość znalezienia pracy — za granicą. Niepokojem napawa nas
postępująca migracja młodych Polaków do zachodniej Europy oraz deklaracja
chęci wyjazdu wyrażona przez prawie 90% naszych studentów. Dlatego najważ¬
niejszym zadaniem ośrodków akademickich, w tym również tych kształcących
etnologów, jest wypromowanie dobrze przygotowanych, przyszłych pracowni¬
ków, którzy nie zasilą szeregów „bezrobotnych z magistrem". Szansą staje się
dokształcanie w kierunku zawodowym, zwiększającym umiejętności praktyczne,
tak bardzo poszukiwanych na rynku pracy specjalistów od zarządzania „kulturą",
kierowania domami kultury czy innymi tego typu jednostkami, przede wszystkim
jednak fachowców pozyskujących środki finansowe na ich działalność.
Konieczna jest zainicjowana już ogólnopolska i ogólnoeuropejska akademicka
debata nad reorganizacją studiów, zmianą siatki przedmiotów czy zwiększeniem
godzin zajęć praktycznych. Pomocne okazać się mogą międzynarodowe wymiany
i staże organizowane przez uniwersytety. Członkostwo w Unii Europejskiej przy¬
niosło polskim studentom nowe możliwości rozwoju. Łatwość wyjazdu do państw
unijnych nie oznacza jedynie szukania tam pracy, ale przede wszystkim sprzy¬
ja mobilności studentów, kadry naukowo-dydaktycznej oraz administracyjnej.
W uwarunkowania te wpisuje się ośrodek cieszyński, dostosowując kształt studiów
do wszystkich założeń formułowanych w Unii Europejskiej oraz przystępując do
wielu studenckich programów . Działania te to jednak dopiero początek drogi. Eu­
ropejski (w tym także polski) rynek pracy rozwija się dynamicznie i tego wymaga
się również od oferty dydaktycznej, która powinna dostosowywać się do potrzeb
i zainteresowań studentów. Potwierdzają to nasze badania, w których studenci pod­
kreślają konieczność zwiększenia liczby przedmiotów związanych z problematyką
unijną, godzin lektoratów oraz zajęć praktycznych.
Jak widać, nowe realia stawiają zadania przed wszystkimi, a zwłaszcza przed
kadrą naukowo-dydaktyczną. Własne zainteresowania badawcze muszą iść w pa­
rze z wysokimi, nowoczesnymi kryteriami kształcenia, które we właściwy sposób
przygotują naszych absolwentów do życia zawodowego. Moim zdaniem, naj¬
trudniejsze zadanie stoi przed wykładowcami, którzy powinni wskazać młodym
ludziom szanse rozwoju, rozbudzić w nich ambicję, kreatywność, czy wreszcie
uzmysłowić potencjał, jaki daje status studenta. O szerokiej skali programów
wiedzą nieliczni studenci, a korzystały z nich jednostki. Brak informacji czy od¬
powiedniej reklamy, wymieniane jako główne powody braku uczestnictwa w stu¬
denckich programach, w dobie Internetu nie wydają się wiarygodne. Zdecydowa­
nie bardziej przemawiają do nas te głosy, które jako powód podają brak wiary, że
14

1 4

Mowa tu m.in. o programach CEPUS oraz MOST.

�243

Studia etnologiczne wobec wyzwań współczesności

się uda. Niska samoocena własnych możliwości, szczególnie językowych oraz
mała aktywność w naukowym życiu studenckim , a często wręcz apatia, sku¬
tecznie pozbawiają młodych ludzi szans na rozwój własnych możliwości.
Ważnym zadaniem stawianym przed polską nauką jest powiązanie badań na¬
ukowych z przedsiębiorczością, i to tak, aby nauka zaczęła zarabiać dzięki swoim
osiągnięciom lub przynajmniej przestała być deficytowa. Obecnie analitycy rynku
pracy podkreślają, iż pracownicy to ogromny kapitał w przedsiębiorstwie, a ich
ciągłe kształcenie, zwłaszcza w okresie szybkich przemian rynku pracy, to jeden
z najważniejszych elementów rozwoju przedsiębiorstwa, a zarazem najprostszy
sposób na zatrzymanie kadry w kraju. Potrzeba ciągłego rozwoju pracowników
to również możliwość dla takich placówek jak cieszyński Instytut, który dzięki
rozszerzeniu swojej oferty edukacyjnej może wnieść nie tylko „humanizm" do
przedsiębiorstw, ale przede wszystkim umiejętność współpracy w międzynaro¬
dowym środowisku. Zwłaszcza iż zespoły projektowe zajmujące się na co dzień
zdobywaniem środków unijnych w ramach współpracy międzynarodowej zauwa¬
żyły, jak dużą rolę odgrywa wiedza kulturowa i to nie tylko w kontaktach inter¬
personalnych, ale również w części administracyjnej tej współpracy, począwszy
od organizacji czasu pracy, a skończywszy na zwyczajowym zapisie daty.
Istotny jest także fakt utrzymywania ścisłej współpracy między uczelniami
a władzami lokalnymi, która również mogłaby zaowocować zmniejszeniem się
bezrobocia wśród absolwentów szkół wyższych. W strategiach regionalnych pod¬
kreśla się bowiem rolę stałego poszerzania kwalifikacji, konkurencyjności oraz
atrakcyjności inwestycyjnej. Poziom wykształcenia mieszkańców regionu pociąga
za sobą rozwój nie tylko gospodarki i sfery usług, ale przede wszystkim turystyki
i kultury danego regionu, a to daje szansę na nowe miejsca pracy i wyższy standard
życia. Modernizacja formuły studiów etnologicznych może dać szansę kreatywnej
realizacji wyzwań współczesności — tylko nie wolno nam jej zaprzepaścić.
15

BIBLIOGRAFIA
Jasiewicz Z., Posern-Zieliński A.
2003
Studia etnologiczne na uniwersytetach polskich po roku 1989, „Lud" 87,
s.13-44.
Żwak S., Czerwińska K.
2006
Szkolnictwo wyższe a potrzeby rynku pracy. Na przykładzie
absolwentów
cieszyńskiej etnologii, w: K. Jankowski, Młodzież akademicka a współczesna
nauka. Nauki humanistyczne, Siedlce: Wydawnictwo Akademii Podlaskiej,
s. 337-353.

Działające od początku istnienia studiów etnologicznych Koło Naukowe Etnologów skupia obec¬
nie jedynie około 20 osób. Zaniechano również organizacji Studenckich Konferencji Naukowych. Brak
też regularnie wydawanego pisma studenckiego, jakim był „Etnofil".
15

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10110" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10088">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5645298a1ad5556b52fef61262154d8c.pdf</src>
        <authentication>ccb015db232bcff84d14a6affc5898f7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120309">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120310">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120311">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120312">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120313">
                <text>czarownice</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120314">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120315">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5708</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120316">
                <text>Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic / LUD 2008 t.92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120317">
                <text>LUD 2008 t.92, s.215-234</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120318">
                <text>Pieńczak, Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120319">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120320">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120321">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120322">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120323">
                <text>Lud, t. 92, 2008&#13;
&#13;
AGNIESZKA PIEŃCZAK&#13;
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej&#13;
Uniwersytet Śląski&#13;
Cieszyn&#13;
&#13;
SPOSOBY ROZPOZNAWANIA D O M N I E M A N Y C H CZAROWNIC&#13;
(W ŚWIETLE B A D A Ń POLSKIEGO ATLASU ETNOGRAFICZNEGO)&#13;
&#13;
Ta czarownica nazywała się Jasmewska,&#13;
to ona przed wschodem słońca&#13;
wychodziła z chałupy i jak pastuch pędził krowy,&#13;
to latała i jakby ziemię zbierała...&#13;
(Psucin, okol. Pułtuska)&#13;
&#13;
Wprowadzenie&#13;
Według definicji etnologicznych mianem „czarownictwa" określa się typ&#13;
praktyk i przekonań polegający na wierze w działanie nadzwyczajnej mocy&#13;
właściwej jednostkom nią obdarzonym, co zwykle odbywa się bez ich woli lub&#13;
nawet wiedzy (witchcraft) oraz na świadomym stosowaniu specjalnych technik,&#13;
czynności i zabiegów o charakterze magicznym (czarów), mających spowo¬&#13;
dować skutki pożądane dla ich wykonawców (sorcery) (Buchowski 1987: 59).&#13;
A zatem określenie „czarownik"/„czarownica" odnosi się zarówno do osób świa¬&#13;
domie wykonujących praktyki magiczne, jak i do tych, których oddziaływanie&#13;
miało miejsce niezależnie od ich woli. W polskiej kulturze tradycyjnej starano się&#13;
rozpoznać odpowiednio wcześniej domniemaną czarownicę, aby zabezpieczyć&#13;
się przed jej szkodliwym wpływem.&#13;
O wierze w czary w Polsce dowiadujemy się już z wczesnośredniowiecznych&#13;
wykopalisk archeologicznych i późniejszych materiałów dotyczących procesów&#13;
o czary, pochodzących głównie z X V I - X V I I I wieku (Jasiewicz 1967: 458). Na¬&#13;
leży wspomnieć, iż opisywane przekonania były często obcej proweniencji. Po¬&#13;
pularne do dziś wierzenie o odbieraniu przez czarownice mleka cudzym krowom&#13;
przywędrowało do Polski z Zachodu, prawdopodobnie pod koniec średniowie¬&#13;
cza, upowszechniając się w X V I I - X V I I I wieku (Baranowski 1967: 89-90). Pro¬&#13;
cesy o czary nasiliły się szczególnie w wieku X V I i X V I I , kiedy to w zachod¬&#13;
niej Europie ich ofiarą padła wielka liczba kobiet, oceniana na kilka milionów&#13;
&#13;
�216&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
(Jasiewicz 1967: 458-460). Rozwój tych przekonań wiązał się ze średniowieczną&#13;
religijnością ludową, kształtowaną przez Kościół, podkreślającą wpływ sił dia¬&#13;
belskich, odpowiedzialnych za wszelkie nieszczęścia spadające na ludzi:&#13;
wszystko zło, z którym człowiek się stykał, było przedstawiane jako wynik perfid¬&#13;
nej diabelskiej działalności (...). Nieurodzaj, zaraza na bydło, choroby, nieszczę¬&#13;
śliwe wypadki czy nawet inne osobiste niepowodzenia tłumaczono powszechnie&#13;
działalnością sił nieczystych, które z dziwnym uporem uwzięły się na rodzaj ludzki&#13;
(Mieczkowska 1987: 87).&#13;
&#13;
Czarownictwo powiązane było również z niekorzystną sytuacją gospodarczą.&#13;
Oskarżenia o czary występowały najczęściej w okresach przełomowych, szcze¬&#13;
gólnie w czasach kryzysu (Buchowski 1987: 60). Tutaj między innymi tkwiły ko­&#13;
rzenie wierzeń dotyczących działalności czarownic, odnotowywanych w polskich&#13;
źródłach etnograficznych w X I X wieku oraz w pierwszej połowie X X wieku.&#13;
Przykłady tradycyjnego czarownictwa można napotkać już w polskich mate¬&#13;
riałach ludoznawczych. W niektórych XIX-wiecznych opisach znajdują się in¬&#13;
formacje o rozpoznawaniu czarownic oraz wykonywaniu przez nie praktyk ma¬&#13;
gicznych. Można w tym miejscu wymienić chociażby dzieła Kolberga, w których&#13;
występują wzmianki o tej tematyce, przeważnie z terenów południowej i central¬&#13;
nej Polski (np. Kolberg 1962a, 1962b, 1965a, 1965b, 1967). Wspominam o tym,&#13;
bowiem ówczesne dane są rozproszone i nie dają pełnego obrazu omawianego&#13;
zagadnienia w polskiej kulturze ludowej.&#13;
Współcześnie tradycyjne czarownictwo jest tematem nieco zapomnianym,&#13;
co wynika między innymi z zaniku wielu elementów dawnej kultury duchowej.&#13;
Nie miejsce tu na całościowe ukazywanie stanu badań; podam jedynie przykła¬&#13;
dy literatury etnograficznej poruszającej tę tematykę. O czarownictwie pisano&#13;
w okresie powojennym w niektórych monografiach regionalnych, zwykle na&#13;
marginesie zagadnień związanych z wierzeniami, magią i wróżbami oraz trady¬&#13;
cyjnym rolnictwem (np. Baranowski 1967; Jasiewicz 1967; Brylak 1970; Szyfer&#13;
1975). Czarownictwo nie zostało dokładniej opracowane w obszernej monografii&#13;
Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej — pewne informacje na temat cza¬&#13;
rownic znajdują się jedynie w artykule poświęconym religijności ludowej (Tomi¬&#13;
cki 1981). Problematyka ta tylko sporadycznie stanowiła przedmiot głębszego&#13;
zainteresowaia badaczy, ujmujących jednak czarownictwo jako szersze zjawi¬&#13;
sko społeczno-kulturowe, związane głównie z występowaniem procesów o czary&#13;
(np. Baranowski 1951, 1952).&#13;
W zasadzie brakuje opracowań przedstawiających czarownictwo na terenie&#13;
całego kraju, z uwzględnieniem chronologii jego występowania i zróżnicowa¬&#13;
nia przestrzennego. Z tego właśnie powodu w niniejszym artykule przedstawię&#13;
niepublikowane wcześniej wyniki badań Polskiego Atlasu Etnograficznego, któ¬&#13;
rego jednym z naczelnych zadań jest ukazywanie zróżnicowania kulturowego&#13;
&#13;
�217&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
rozmaitych zjawisk z zakresu tak zwanej kultury tradycyjnej . Badania atlasowe&#13;
nad wiedzą i wierzeniami ludowymi (w tym nad czarownictwem) prowadzono&#13;
prawie w całej Polsce, z wyjątkiem ziem zachodnich i północnych, które, nie¬&#13;
stety, zostały pominięte z powodu ograniczeń finansowych. Utrudnia to analizę&#13;
przestrzennego występowania omawianego zjawiska, między innymi na terenie&#13;
Warmii i Mazur. Niemniej, niektóre z uzyskanych informacji zaprezentowałam&#13;
na przykładowej mapie etnogeograficznej (mapa ta dotyczy występowania prze¬&#13;
konania o ukrywaniu się czarownicy pod postacią żaby lub ropuchy). Pozostałe&#13;
niepełne dane nie nadawały się do opracowania kartograficznego, dlatego też&#13;
przedstawiłam je wyłącznie w formie opisowej.&#13;
1&#13;
&#13;
Charakterystyka materiałów źródłowych i metody badawczej&#13;
Podstawą źródłową artykułu są niepublikowane do tej pory materiały Pol¬&#13;
skiego Atlasu Etnograficznego. Do ich niewątpliwych zalet można zaliczyć to, iż&#13;
pozyskano je w stosunkowo krótkim czasie w różnych częściach Polski, podczas&#13;
badań nad wiedzą i wierzeniami ludowymi (lata 1982-1990). Badania te prze­&#13;
prowadzili pracownicy Polskiego Atlasu Etnograficznego PAN we Wrocławiu&#13;
w 272 punktach badawczych . Ważne jest to, że we wszystkich wsiach „atlaso¬&#13;
wych" stosowano jednolity kwestionariusz badawczy . Dzięki temu otrzymano&#13;
względnie porównywalne dane dotyczące wiedzy i wierzeń ludowych. Umoż¬&#13;
liwia to studia porównawcze, z użyciem w tym celu metody etnogeograficznej.&#13;
2&#13;
&#13;
3&#13;
&#13;
Współcześnie działalność atlasowa polega nie tylko na uporządkowaniu bogatego, unikatowego&#13;
materiału etnograficznego, zbieranego w ciągu kilkudziesięciu lat przez grupę wykwalifikowanych ba¬&#13;
daczy terenowych, ale również na jego opracowaniu w formie komentarzy i odpowiadających im map.&#13;
Chodzi tu bowiem o ukazanie chronologii występowania badanych elementów kulturowych i przed¬&#13;
stawienie, w miarę możliwości, zmian zasięgów ich występowania. Niezwykle cenne jest w tym przy¬&#13;
padku objęcie badaniami terenowymi całej Polski (stała sieć badawcza liczy 341 wsi), co umożliwia&#13;
ukazanie całościowego obrazu zróżnicowania kulturowego. O tym, że działalność atlasowa jest dalej&#13;
żywa w środowisku etnologicznym, świadczy fakt, iż prace kartograficzne są kontynuowane, a ich wy¬&#13;
miernym wynikiem jest opracowywanie kolejnych tomów Komentarzy do Polskiego Atlasu Etnogra¬&#13;
ficznego. Z inicjatywy redaktora serii, Zygmunta Kłodnickiego, w Cieszynie opracowano dotychczas&#13;
cztery tomy Komentarzy, z których jeden poświęcony został wiedzy i wierzeniom ludowym (Lebeda&#13;
[Pieńczak] 2002). Więcej o Polskim Atlasie Etnograficznym, jego stanie i perspektywach rozwojowych,&#13;
pisze Z. Kłodnicki (1991).&#13;
Sieć punktów badawczych była zatem okrojona w stosunku do wspomnianej wyżej stałej sieci.&#13;
Wywiady przeprowadzano zwykle z kilkoma informatorami. We wsiach zamieszkałych przez ludność&#13;
napływową rozmawiano nie tylko z autochtonami, jeśli ich zastano, ale również z osadnikami (pocho¬&#13;
dzącymi z reguły z różnych terenów) i przesiedleńcami (głównie z Kresów Wschodnich).&#13;
Materiały te zbierano za pomocą rozbudowanego kwestionariusza-notatnika do badań PAE nr X I ,&#13;
Wiedza i wierzenia ludowe (opracowanego przez J. Klimaszewską). Część tego kwestionariusza, do¬&#13;
tycząca zagadnienia „Człowiek", obejmowała dwa pytania z zakresu wiary w osoby rzucające uroki.&#13;
Jedno z nich dotyczyło bezpośrednio czarownicy: „IV. Człowiek: 1. Co opowiadają o czarownicy? Po&#13;
czym j ą poznać? Kto j ą uczył czarów? Komu zapisywała duszę? Gdzie jest Łysa Góra? Kto i jak na nią&#13;
jeździ? W jakiej postaci się pokazuje? Jak czaruje i jak odbiera mleko?".&#13;
1&#13;
&#13;
2&#13;
&#13;
3&#13;
&#13;
�218&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Większość z tych materiałów przedstawiono wcześniej w formie map (Lebeda&#13;
[Pieńczak] 2002), nie objęły one jednak zagadnień czarownictwa.&#13;
Okazało się, że w wyniku prac atlasowych uzyskano stosunkowo bogaty obraz&#13;
wierzeń funkcjonujących nadal w Polsce w latach 80. X X wieku, z których wiele&#13;
zajmowało dawniej istotne miejsce w ludowym światopoglądzie. Należy jednak&#13;
dodać, że informacje dotyczące samych czarownic były często dość ogólniko¬&#13;
we; niekiedy pojawiały się spore braki w wypowiedziach. Mogło to wyniknąć&#13;
z układu kwestionariusza, bowiem dane te pochodzą z odpowiedzi na dwa pyta¬&#13;
nia znajdujące się na końcu notatnika. Braki te mogły być także spowodowane&#13;
niewłaściwym prowadzeniem wywiadu przez badacza, a częściej zapewne nie¬&#13;
chęcią informatorów do odpowiadania na pytania o czary, traktowane przez nich&#13;
jako zabobony. Na wyniki badań wpłynęły również inne, ogólniejsze czynniki.&#13;
Można tu wymienić chociażby zanik wielu dawnych praktyk, wynikający z roz¬&#13;
woju oświaty, migracji powojennych (np. odpływu ludności wiejskiej do miast),&#13;
czy oddziaływania kultury popularnej na stosunek do świata. Spowodowało to&#13;
redukcję wielu wierzeń do przesądów lub wręcz całkowity ich zanik (Lebeda&#13;
[Pieńczak] 2002: 11-12).&#13;
Analiza zebranego materiału atlasowego ukazała jednak, że zjawisko to było&#13;
szeroko rozpowszechnione w polskiej społeczności wiejskiej. Czarownictwo by-ło&#13;
żywe nie tylko przed I I wojną światową, ale również w okresie powojennym. Jesz­&#13;
cze w latach 50. i 60. X X wieku wskazywano osoby podejrzane o ten proceder . Na&#13;
podstawie analizy licznych danych okazało się, że pewne elementy tych przeko¬&#13;
nań nie zostały zarzucone. Do niedawna w niektórych rejonach północno-wschod¬&#13;
niej Polski wierzono w istoty półdemoniczne (zmory) i działalność czarownic we&#13;
współczesnym środowisku wiejskim . Wiara w tak zwane uroczne oczy była wciąż&#13;
obecna w codziennym życiu, mimo że już w ograniczonym zakresie.&#13;
Materiał na temat ludowego czarownictwa, zebrany podczas prac atlasowych,&#13;
obejmuje szereg zagadnień wymagających dokładnych analiz porównawczych.&#13;
W niniejszym artykule omawiam jedynie niektóre dane dotyczące czarownictwa.&#13;
Odnoszą się one do sposobów rozpoznawania czarownic przez członków społecz¬&#13;
ności wiejskiej, z uwzględnieniem ich cech fizycznych, przedmiotów i zwierząt&#13;
znajdujących się w ich otoczeniu, czasu działalności, profanowania przez nie nie¬&#13;
których zachowań religijnych oraz często przypisywanej im zdolności odbierania&#13;
mleka krowom. Pozostałe bogate informacje dotyczące sposobów rzucania uroków&#13;
i ich odczyniania staną się być może w przyszłości zalążkiem kolejnego artykułu.&#13;
Oprócz materiałów atlasowych wykorzystałam również wybraną literaturę et¬&#13;
nograficzną — zarówno prace ogólne, poświęcone słowiańskiej kulturze ducho4&#13;
&#13;
5&#13;
&#13;
Grabniak (okol. Zwolenia). O występowaniu wiary w czarownice w latach 60. i 70. X X wieku&#13;
wiemy również z niektórych danych pochodzących z literatury etnograficznej (np. Baranowski 1967;&#13;
Jasiewicz 1967; Szyfer 1975).&#13;
Wskazały na to badania prowadzone przez autorkę w 2002 r. w Zalesiu (okol. Siemiatycz) i Dybowie (okol. Sokołowa Podlaskiego).&#13;
4&#13;
&#13;
5&#13;
&#13;
�219&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
wej (Moszyński 1967; Urbańczyk 1991), omawiające historię czarownictwa (Ba­&#13;
ranowski 1951, 1952), jak i niektóre monografie regionalne dotyczące wierzeń&#13;
ludowych, w tym również z zakresu czarownictwa (Baranowski 1967; Jasiewicz&#13;
1967; Brylak 1970; Szyfer 1975).&#13;
&#13;
Rozpoznawanie czarownic po wyglądzie&#13;
Badane osoby podawały, że można niekiedy rozpoznać czarownicę po jej&#13;
wyglądzie. Zdaniem informatorów, najczęściej identyfikowano j ą po „dziwnym&#13;
spojrzeniu" , wtedy, „gdy gapi się na człowieka". Stwierdzano, iż posiada ona&#13;
„ostry wzrok", którym rzuca uroki nie tylko na ludzi, ale również na zwierzęta&#13;
domowe, co w konsekwencji powoduje chorobę, a nawet śmierć. Za zajmującą&#13;
się czarami uznawano osobę mającą „świdrowate" , „rybie" , chytre" oczy, cza¬&#13;
sem z żółtymi cętkami czy też zielone . Symboliczne znaczenie przypisywano&#13;
także kształtowi brwi — jeżeli były zrośnięte ze sobą, było to widomym znakiem&#13;
kontaktów z siłą nieczystą . Również nietypowy kształt zębów wskazywał na&#13;
odmienność , co stanowiło podstawę kategoryzowania większości postaci de¬&#13;
monicznych i półdemonicznych (np. wierzono, iż strzyga rodziła się z podwójny¬&#13;
mi zębami). Kolejnym elementem, być może związanym z seksualnością i pożą¬&#13;
daniem, były u czarownicy rozpuszczone, czasem wręcz rozczochrane włosy .&#13;
Czarownice wyróżniały się swoim wyglądem również w inny sposób. Wyra¬&#13;
żało się to głównie w noszeniu przez nie odmiennego stroju. Wierzono więc, iż&#13;
czarownica ubierała się na czarno , nosiła chustkę na głowie lub nawet kilka&#13;
chustek , ubierała się na opak , na przykład podczas rezurekcji nosiła spódnicę&#13;
na lewą stronę . Zauważano także, że zwracała uwagę swoim sposobem zacho¬&#13;
wania. Według badanych osób, czarownica kulała , pluła , wylatywała przez&#13;
6&#13;
&#13;
7&#13;
&#13;
10&#13;
&#13;
8&#13;
&#13;
9&#13;
&#13;
11&#13;
&#13;
12&#13;
&#13;
13&#13;
&#13;
14&#13;
&#13;
15&#13;
&#13;
17&#13;
&#13;
16&#13;
&#13;
18&#13;
&#13;
19&#13;
&#13;
20&#13;
&#13;
21&#13;
&#13;
Np. Jaźwiny (okol. Dębicy).&#13;
Nakonowska Wola (okol. Włocławka).&#13;
Dąbrówka Leśna (okol. Obornik).&#13;
Modła (okol. Głogowa).&#13;
Futoma (okol. Rzeszowa).&#13;
Nowa Wieś (okol. Szamotuł).&#13;
Suszec (okol. Pszczyny). Potwierdzają to również dane z terenu Wielkopolski (Jasiewicz 1967: 479).&#13;
Suszec (okol. Pszczyny).&#13;
Bartne (okol. Gorlic), Brzozowa (okol. Tarnowa), Wilczyna (okol. Szamotuł), Potulin (okol. Wą¬&#13;
growca).&#13;
Zawady (okol. Tomaszowa Lubelskiego), Kijewice (okol. Przasnysza), Krajkowo (okol. Śremu).&#13;
Bartne (okol. Gorlic), Jata (okol. Niska), Potok Górny (okol. Biłgoraja).&#13;
Nietuszkowo (okol. Chodzieży).&#13;
Kuźnica Grabowska (okol. Ostrzeszowa).&#13;
Łąka i Futoma (okol. Rzeszowa).&#13;
Jasionka (okol. Krosna).&#13;
Kostrzyń (okol. Białobrzegów).&#13;
6&#13;
7&#13;
&#13;
8&#13;
9&#13;
&#13;
10&#13;
11&#13;
&#13;
12&#13;
13&#13;
&#13;
14&#13;
&#13;
15&#13;
&#13;
16&#13;
&#13;
17&#13;
18&#13;
19&#13;
&#13;
20&#13;
21&#13;
&#13;
�220&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
komin , nosiła miotłę lub na niej jeździła , siedziała na łopacie chlebowej .&#13;
Podobno w pobliżu czarownicy wyczuwano również słodki, mdły zapach, powo¬&#13;
dujący pogorszenie samopoczucia kontaktującej się z nią osoby .&#13;
Podczas badań atlasowych pozyskano także inne, interesujące informacje.&#13;
Okazało się, iż czarownice w pewnych sytuacjach mogły przybierać różne po¬&#13;
staci. Według wypowiedzi jednej z osób, po zachodzie słońca potrafiły nawet&#13;
przemieniać się w przedmiot materialny .&#13;
22&#13;
&#13;
23&#13;
&#13;
24&#13;
&#13;
25&#13;
&#13;
26&#13;
&#13;
27&#13;
&#13;
Kiedyś [informator — A.P.] szedł wieczorem drogą. Nagle zobaczył toczące się&#13;
wprost na niego koło. Rozstawił nogi, a gdy koło wtoczyło się między nie, ścisnął&#13;
kolana i nagle zobaczył, że to nie koło, ale kobieta. To była czarownica. Prosiła&#13;
go, by j ą puścił, bo ona w nocy musi się tak przemieniać. Puścił ją, a ona znowu&#13;
zamieniła się w koło, które potoczyło się dalej (Lubojna, okol. Częstochowy).&#13;
&#13;
Wierzono także, iż czarownica ukrywała się pod postacią żaby lub ropuchy,&#13;
siedzących w pobliżu obory . To przekonanie było rozpowszechnione w polskiej&#13;
tradycji słownej jeszcze w latach 80. X X wieku, co ukazuje mapa (zob. aneks 1).&#13;
Niekiedy celowo krzywdzono ropuchę, aby rozpoznać czarownicę. Kobieta,&#13;
która ukrywała się pod jej postacią, posiadała ranę w tym samym miejscu, co&#13;
skaleczona ropucha, na przykład na ręce czy na nodze .&#13;
W niektórych przypadkach, jak twierdzono, czarownice nie wyróżniały się&#13;
niczym szczególnym pod względem fizycznym od pozostałych członków danej&#13;
zbiorowości.&#13;
28&#13;
&#13;
29&#13;
&#13;
Nie różniły się od innych kobiet we wsi. Nieraz nie wiedzieli nawet, która z kobiet&#13;
jest czarownicą (Wilcza, okol. Rybnika).&#13;
&#13;
Powyższe przekonania odpowiadają tradycyjnym polskim wierzeniom ludo¬&#13;
wym, według których czarownicami stawały się najczęściej kobiety. To właśnie&#13;
im w kulturze ludowej przypisywano kontaktowanie się z siłą nieczystą. Pod&#13;
względem symbolicznym reprezentowały płciowość, zło i wszelką inną nega¬&#13;
tywną działalność. Zbigniew Jasiewicz podkreśla, iż przeświadczenie o szkodliJastrzębia (okol. Radomia).&#13;
Żurawnica (okol. Zamościa).&#13;
Jata (okol. Niska), Zdzisławice (okol. Janowa Lubelskiego), Jastrzębia (okol. Radomia).&#13;
Łąka (okol. Rzeszowa).&#13;
Zdunek (okol. Ostrołęki).&#13;
Czas ten uważany jest za okres nasilonej aktywności rozmaitych sił nieczystych.&#13;
Jest to wierzenie prawdopodobnie pochodzenia zachodnioeuropejskiego (Baranowski 1967: 92).&#13;
Zarówno ropuchę, jak i żabę jednoznacznie traktowano jako nieczyste, powiązane ze światem podziem¬&#13;
nym, uważając je za wcielenie złych duchów (Kowalski 1998: 644-645). Znalazło to nawet odbicie&#13;
w nazewnictwie. Z literatury etnograficznej wiemy, że na Warmii i Mazurach ropuchę określano nazwą&#13;
„czarownica" (Szyfer 1975: 159).&#13;
Suków (okol. Radomia), Lewiczynek (okol. Nowego Tomyśla), Zatom Stary (okol. Międzycho¬&#13;
du). Podobne wierzenie występowało na ziemiach zachodnich: Brzezina (okol. Brzegu) — osadnicy&#13;
z Margoli (okol. Biłgoraja), Starczówek (okol. Ząbkowic Śląskich) — przesiedleńcy z okol. Buczacza.&#13;
2 2&#13;
23&#13;
&#13;
2 4&#13;
&#13;
2 5&#13;
2 6&#13;
27&#13;
&#13;
2 8&#13;
&#13;
29&#13;
&#13;
�Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
221&#13;
&#13;
wości kobiet i wykonywaniu przez nie szkodliwych praktyk magicznych, silnie&#13;
zakorzenione u ludów rolniczych, zostało przejęte przez Kościół i uzupełnione&#13;
koncepcją szczególnej podatności kobiet na szatańskie pokusy (Jasiewicz 1967:&#13;
461). Znalazło to również bezpośrednie odbicie w wyobrażeniach dotyczących&#13;
cech fizycznych i zachowań czarownic, wskazujących wyraźnie na ich społecz¬&#13;
ną odmienność. Urbańczyk podaje, że według słowiańskich wierzeń czarowali&#13;
konkretni ludzie, obdarzeni niezwykłymi predyspozycjami, wyrażającymi się&#13;
w rzucaniu uroków, odbieraniu krowom mleka, lataniu w powietrzu, wylatywa¬&#13;
niu kominem (Urbańczyk 1991: 50). Kazimierz Moszyński wspomina ponadto,&#13;
że istotne było tu również samo rozróżnienie terminologiczne, bowiem osoby do¬&#13;
konujące magii szkodliwej były zwane właśnie czarownikami czy czarownicami,&#13;
w odróżnieniu od ludzi oddających się pożytecznym zabiegom, czyli znachorów,&#13;
mądrych, guślarzy, wróżów, lekarzy (Moszyński 1967: 344).&#13;
Owo wyróżnienie czarownic spośród innych członków społeczności wiejskiej&#13;
wiązało się szczególnie z ich cechami fizycznymi. Tradycyjne wyobrażenia odno­&#13;
towane w literaturze etnograficznej dotyczyły występowania kilku istotnych cech,&#13;
wyodrębniających osoby zajmujące się czarami. Zwracano uwagę głównie na po¬&#13;
szczególne elementy twarzy. Istotne były zwłaszcza oczy, uważane powszechnie za&#13;
„zwierciadło duszy", stąd też nietypowy kolor czy kształt oczu łączono z cechami&#13;
nadprzyrodzonymi. Według autora Kultury ludowej Słowian, czerwone oczy od&#13;
dawna przypisywano wiedźmom i czarownikom, a także osobom złym (Moszyń¬&#13;
ski 1967: 609). Potwierdza to również Anna Szyfer — według niektórych wierzeń&#13;
warmińskich i mazurskich czarownice charakteryzowały złe, kose, czerwone oczy,&#13;
niekiedy zamiast źrenic miały one w kącikach oczu „kozły" (Szyfer 1975: 159).&#13;
O „koziełkach" w oczach wspominano także w Wielkopolsce; zwracano tam rów¬&#13;
nież uwagę na „ślipia fałszywe" oraz ogólną brzydotę czarownicy, posiadającej&#13;
wychudłe, cienkie nogi i „grabiaste" stopy (Jasiewicz 1967: 467, 475).&#13;
&#13;
Przedmioty i zwierzęta znajdujące się w otoczeniu czarownicy&#13;
Mieszkańcy wsi wierzyli dawniej, że czarownice w swym otoczeniu posiada¬&#13;
j ą określone przedmioty oraz zwierzęta. Przekonania te zostały jednak w niewiel¬&#13;
kim stopniu potwierdzone w badaniach atlasowych.&#13;
Czarownice mają podporządkowane sobie niektóre zwierzęta, które dbają o ich&#13;
sprawy finansowe, znoszą im pieniądze i inne dobra, na przykład są to koty, gawro¬&#13;
ny zwane popularnie krukami (Rudzieniec, okol. Gliwic).&#13;
&#13;
Podano również, że czarownica wieszała w izbie na sznurkach butelki, które&#13;
hałasowały podczas przeciągu , czy też miała na drzwiach domu przybite kołki .&#13;
30&#13;
&#13;
30&#13;
31&#13;
&#13;
Burakowskie (okol. Węgrowa).&#13;
Kozietuły (okol. Grójca).&#13;
&#13;
31&#13;
&#13;
�222&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Być może popularne dawniej wierzenia dotyczące szczególnych związków&#13;
czarownic z pewnymi zwierzętami wynikały z ograniczonych kontaktów miesz¬&#13;
kańców wsi z osobami podejrzanymi o czary. Były one wyalienowane, mieszkały&#13;
samotnie, z reguły na granicy wsi, z dala od innych. Symbolicznie znajdowały się&#13;
w swoistej antyprzestrzeni, poza bezpiecznym i oswojonym terenem wsi, przyna¬&#13;
leżnym do lokalnego „kosmosu". Zapewne dlatego wyobrażano sobie, że czarow¬&#13;
nice posiadały przedmioty i zwierzęta, które wykorzystywały w odmienny sposób&#13;
niż reszta społeczności. Według Piotra Kowalskiego, szczególnie koty uważano za&#13;
wcielenie demonów lub przynajmniej szatańskich pomocników (Kowalski 1998:&#13;
242); nieco więcej informacji na ten temat podaje Barbara Ogrodowska.&#13;
W domu i obejściu czarownicy przebywał zawsze czarny kot, kruk, oswojona&#13;
mysz (pijąca mleko z jednej miski z kotem), wąż, ropucha lub sowa. Wierzono&#13;
także, że czarownica albo pokumany z nią diabeł mogą wcielać się w te zwierzęta&#13;
(Ogrodowska 2001: 40).&#13;
&#13;
Aktywność czarownic w okresach granicznych&#13;
Z badań atlasowych wynika, że wierzono dawniej w szczególną aktywność&#13;
czarownicy po zachodzie słońca. W jednej z miejscowości jeszcze w latach 80.&#13;
X X wieku istniał zakaz wpuszczania o tej porze obcych osób do obory, w oba¬&#13;
wie przed rzuceniem uroku na zwierzęta . Ponadto uważano, że właśnie po za¬&#13;
chodzie słońca „nie wolno mleka wynosić poza chałupe, bo się mleko burdzić&#13;
będzie" .&#13;
W celu ochrony przed czarami starano się odpowiednio wcześniej rozpoznać&#13;
czarownicę — już tylko niektóre z badanych osób pamiętały, w jaki sposób to&#13;
czyniono.&#13;
32&#13;
&#13;
33&#13;
&#13;
Samej z siebie to czarownicy nie można poznać, ale jak wiedzieć, co trzeba zrobić,&#13;
to ona sama przyjdzie do chałupy (Dębogóra, okol. Gryfina — informację podał&#13;
przesiedleniec z Rudnej, Polesie).&#13;
&#13;
Najbardziej rozbudowane wątki na ten temat pochodziły z terenów południo¬&#13;
wej i wschodniej Polski, a przytaczali je szczególnie przesiedleńcy z dawnych&#13;
Kresów Wschodnich. By rozpoznać czarownicę, proszono dawniej trzech żebra¬&#13;
ków o przyniesienie wody pochodzącej z trzech studni oraz gałązek. Zebrane&#13;
gałęzie należało spalić, a wodę zagotować przed wschodem słońca — wówczas&#13;
czarownica przychodziła do danego domu . Czarownica mogła ujawnić się rów34&#13;
&#13;
32&#13;
33&#13;
34&#13;
&#13;
Biskupin (okol. Żnina).&#13;
Brzegi (okol. Nowego Targu).&#13;
Gąbice (okol. Gryfic) — informacja dotyczy Wołyńskiego.&#13;
&#13;
�223&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
nież w momencie, gdy przyszła do danego gospodarstwa w sprawie pożyczki&#13;
w świąteczny dzień, na przykład w wigilię Bożego Narodzenia , w Wielką Nie¬&#13;
dzielę lub Wielki Poniedziałek .&#13;
Opisane powyżej przekonania wiązały się z wiarą w szczególną aktywność&#13;
czarownic w okresach przełomowych, granicznych. Dotyczyło to cyklu roczne¬&#13;
go, a głównie niektórych dni świątecznych, oraz granic czasowych cyklu dobo¬&#13;
wego. Jak podaje Ryszard Tomicki, solarne, lunarne i kościelne obrzędy przejścia&#13;
należały do okresów granicznych między różnymi stanami rzeczywistości, stąd&#13;
też znacznie częściej wtedy niż kiedy indziej pojawiały się istoty demoniczne&#13;
i czarownice (Tomicki 1981: 39, 41). Wierzono, że osoby obce przychodzące&#13;
po zachodzie słońca do domu mogły być szczególnie niebezpieczne. O tej porze&#13;
niechętnie wpuszczano do domu podejrzane osoby w obawie przed potencjal¬&#13;
nym nieszczęściem, spowodowanym ich obecnością. Wskazane było stosowanie&#13;
wówczas odpowiednich zabiegów ochronnych. Według Marii Brylak, gdzienie¬&#13;
gdzie szczelnie zamykano obory, kreśląc święconą kredą lub wapnem na ich wro¬&#13;
tach znak krzyża, wkładano też pod próg przedmioty żelazne, służące jako środki&#13;
apotropeiczne (Brylak 1970: 304).&#13;
35&#13;
&#13;
36&#13;
&#13;
Profanowanie przez czarownicę czynności religijnych&#13;
Podczas badań atlasowych odnotowano przekonania o rozpoznawaniu cza¬&#13;
rownicy po profanacji przez nią pewnych czynności religijnych. Jak już wspo¬&#13;
mniałam, czarownicę można było poznać po zachowaniach odbiegających od&#13;
norm uznawanych przez daną zbiorowość, w tym również dotyczących aktywno¬&#13;
ści związanej z religią .&#13;
37&#13;
&#13;
Ta baba, co zbiera zioła po polach i miedzach w oktawę Bożego Ciała, jak w koś¬&#13;
ciele nieszpór się odprawia, to była czarownica (Korytów, okol. Grodziska Mazo¬&#13;
wieckiego).&#13;
&#13;
Czarownica dokonywała swoistej profanacji niektórych czynności religij¬&#13;
nych, na przykład podczas rezurekcji wielkanocnej obchodziła z procesją kościół&#13;
tylko raz, a nie dwa lub trzy razy , podobnie czyniła podczas procesji Bożego&#13;
38&#13;
&#13;
Kacwin (okol. Nowego Targu).&#13;
Januszewice (okol. Włoszczowy).&#13;
Inne tego typu zachowania czarownicy w Wielkopolsce opisuje również Jasiewicz (1967: 475),&#13;
natomiast Tomicki podkreśla reifikację języka liturgicznego w związku z mówieniem po łacinie przez&#13;
czarownice na Kujawach (Tomicki 1981: 35).&#13;
Futoma (okol. Rzeszowa), Czarna (okol. Dębicy), Lipnica Dolna (okol. Bochni), Goląsza (okol.&#13;
Będzina), Golczowice (okol. Olkusza), Jastkowice (okol. Tarnobrzegu), Potok (okol. Opatowa), Potok&#13;
(okol. Kielc), Babice Stare (okol. Pruszkowa). W Ratajach (okol. Wrześni) mówiono, że czarownica&#13;
w ogóle nie szła w tym dniu z procesją, lecz zostawała w kościele.&#13;
35&#13;
36&#13;
37&#13;
&#13;
38&#13;
&#13;
�224&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Ciała ; mogła też modlić się w odmienny sposób . Zdarzało się, że nie wchodzi¬&#13;
ła do kościoła, lecz jedynie leżała obok niego plackiem na ziemi . Każda z osób&#13;
obecnych w kościele podczas mszy mogła rozpoznać kobietę zajmującą się cza¬&#13;
rami, gdy wyrwała księdzu nitkę z sutanny i owinęła j ą sobie wokół palca. Ujaw¬&#13;
niona w ten sposób czarownica miała mieć skopek na głowie . Uważano także,&#13;
że czarownica nie znosiła krzyży, dlatego na Wniebowstąpienie leżała „na krzyż&#13;
do góry nogami" ; potrafiła również wchodzić na krzyż „gołym tyłkiem" . Cza­&#13;
rownicą bowiem — jak gdzieniegdzie wierzono — można było zostać „trąc dupę&#13;
po Bożej Męce" .&#13;
Uczestnictwo w obrzędowości kościelnej było dla mieszkańców wsi swoistym&#13;
dowodem przynależności do boskiego porządku świata. Ryszard Tomicki słusz¬&#13;
nie zauważa, że traktowano je jako jeden z istotnych obowiązków ludzi wobec&#13;
Boga i świętych, mających zapewnić podtrzymanie naturalnego i pożądanego&#13;
biegu wypadków (Tomicki 1981: 47). Jak pisze dalej autor, istotą działań czarowniczych było naruszanie naturalnego porządku w świecie, przez wykonywanie&#13;
czynności odwrotnie, „na wspak" (Tomicki 1981: 53).&#13;
39&#13;
&#13;
40&#13;
&#13;
41&#13;
&#13;
42&#13;
&#13;
43&#13;
&#13;
44&#13;
&#13;
45&#13;
&#13;
Odbieranie przez czarownice mleka krowom&#13;
Powszechnie uważano, iż czarownica utrzymywała ożywione kontakty z dia¬&#13;
błem. Zawierała z nim pakt, biorąc udział w orgiach i bluźnierczych rytuałach,&#13;
a w zamian za to pobierała od szatana tajemne nauki, głównie w zakresie technik&#13;
magicznych (Ogrodowska 2001: 39). Były to reminiscencje motywów przynie¬&#13;
sionych przez Kościół z Zachodu i dopasowanych do lokalnych warunków wsi&#13;
polskiej (Jasiewicz 1967: 469). Przekonania te odnajdujemy również w materia¬&#13;
łach zebranych podczas badań atlasowych.&#13;
Opowiadali, że taka, co to robiła czary, to musi z diabłem być, bo innego prawa nie&#13;
ma (Lipnica Wielka, okol. Nowego Targu).&#13;
&#13;
Demon ten pomagał jej w czarowaniu, a w szczególności w odbieraniu mleka&#13;
okolicznym gospodarzom. Świadczy o tym chociażby następująca wypowiedź:&#13;
Słupia (okol. Jędrzejowa), Lelów (okol. Włoszczowy).&#13;
Gułów (okol. Łukowa).&#13;
Modła (okol. Głogowa) — informację podali przesiedleńcy z Klimkówki (okol. Gorlic).&#13;
Ryczeń (okol. Góry Śląskiej) — informację podali przesiedleńcy z miejscowości Prużany (Nowo¬&#13;
gródzkie). Z literatury przedmiotu dowiadujemy się, że skopki te z reguły nie były widoczne dla innych&#13;
osób, oprócz księdza (Ogrodowska 2001: 40).&#13;
Topolany (okol. Białegostoku).&#13;
Promnik (okol. Kielc). Wierzenie to odnotowano także u osadników: Modła (okol. Głogowa)&#13;
— osadnik ze Święciechowa (Lubelskie).&#13;
Rudziniec (okol. Gliwic).&#13;
39&#13;
&#13;
4 0&#13;
41&#13;
&#13;
4 2&#13;
&#13;
43&#13;
&#13;
4 4&#13;
&#13;
45&#13;
&#13;
�225&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
Były dwie siostry, jedna miała dużo mleka, druga — nie. Poprosiła więc siostrę,&#13;
by jej pomogła. Poszły na łąkę, tam rosła kępa rokity. Czarownica powiedziała:&#13;
„Rokita, rokita, przyszła do Ciebie kobita, niesie duszę i ciało, bo jej się masła&#13;
zachciało". W tej rokicie mieszkał diabeł — przez takie zaklęcie wchodziła z nim&#13;
w konszachty i mogła zdobywać mleko (Rudziniec, okol. Gliwic).&#13;
&#13;
Sądzono, iż czarownica odbierała mleczność krowom, sprawiając, że mleka&#13;
było mało, było chude lub zmieszane z krwią. Według danych przytoczonych&#13;
przez Marię Brylak, wierzono, że czarownica potrafiła doić mleko także z wszyst¬&#13;
kich żyjących stworzeń, na przykład z królików czy myszy, a nawet z przedmio¬&#13;
tów martwych, jak powróz, uzda, kij (Brylak 1970: 303).&#13;
Panowało przekonanie, że kontakty z diabłem zapewniały czarownicy wyższy&#13;
status materialny. Zgodnie z informacjami z południowej Polski, kobiety zajmu¬&#13;
jące się czarami posiadały więcej dóbr niż inni członkowie społeczności lokalnej.&#13;
Należące do nich krowy dawały więcej mleka , a więc czarownice wytwarzały&#13;
więcej masła od innych , a czasem — jak wierzono — odbierały mleko całej&#13;
wiosce, same mając go w nadmiarze . Czarownica, na przykład, otrzymywała&#13;
pełne naczynie masła, wlewając do maselnicy jedynie odrobinę śmietany.&#13;
46&#13;
&#13;
47&#13;
&#13;
48&#13;
&#13;
Gospodyni robiła masło i jej ciągle nie wychodziło, poszła do sąsiadki pożyczyć&#13;
maselnicę, a ona mówi do gospodyni: „Rób masło wieczorem, to dużo będzie".&#13;
Tak też zrobiła, masła było dużo; rozdzieliła na kupki i mówi: „Dzięki ci Boże"&#13;
— a tu za oknem głos jej podpowiada: „Nie mów dzięki ci Boże, mów dzięki ci&#13;
Jasiu" [diabeł — A.P.]. Gdy nie powiedziała tego — masło się wściekło. Sąsiadka&#13;
była ciotą (Szklana Huta, okol. Sieradza).&#13;
&#13;
Znalazło to nawet odbicie w niektórych powiedzeniach — gdy danej osobie&#13;
nadspodziewanie wiodło się w życiu, mawiano że „ma ciotę" . Informator nie&#13;
sprecyzował bliżej tego stwierdzenia, można jedynie przypuszczać, iż chodzi tu&#13;
o obecność czarownicy w danym gospodarstwie.&#13;
Czarownica mogła odbierać mleko, wykonując rozmaite zabiegi magiczne,&#13;
odbywane z reguły w okresach granicznych. Podczas czarowania istotne znacze¬&#13;
nie miały nie tylko przedmioty związane z krową czy oborą, ale również wypo¬&#13;
wiadane zaklęcia (zob. aneks 2).&#13;
49&#13;
&#13;
[Czarownice] jeździły na „ozogach" [miotłach do wymiatania pieca chlebowego&#13;
— A.P.] po krzyżowych drogach i szkodziły ludziom. Jeździły (...) rano przed&#13;
&#13;
46&#13;
47&#13;
48&#13;
49&#13;
&#13;
Głuchów (okol. Staszowa), Słupia (okol. Jędrzejowa).&#13;
Korczyska (okol. Łaska).&#13;
Zakrzewo (okol. Rawicza).&#13;
Krzycko Wielkie (okol. Leszna). „Ciota" to określenie czarownicy, popularne w Wielkopolsce.&#13;
&#13;
�226&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
wschodem słońca po łące i zbierały rosę, mówiąc przy tym: „moje mleczko, moje&#13;
mleczko" (Borszowice, okol. Jędrzejowa) .&#13;
50&#13;
&#13;
Czarownica mogła również w tym celu chodzić rankiem po łące, mówiąc:&#13;
„Trzecia część dla mnie, czyli śmietana!" .&#13;
W pewnych przypadkach można było odzyskać mleko — nie tylko poprzez&#13;
wykonanie odpowiednich zabiegów, ale również wypowiedzenie magicznej for­&#13;
muły, stanowiącej dokończenie słów czarownicy: „Biorę pożytek, ale nie wszy­&#13;
tek!". Pamiętano nawet, iż jakiś mężczyzna zebrał kilka gałązek ziela i kończąc&#13;
wypowiedź czarownicy, rzekł: „A ja wszytek!", co w konsekwencji spowodowa¬&#13;
ło wyciek mleka z końskiej uprzęży. Podobny wątek przytoczono w Całowaniu&#13;
(okol. Otwocka), gdzie pewien mężczyzna widział kobietę zbierającą zioła. Ów&#13;
mężczyzna szedł za czarownicą w znacznej odległości, zbierał te same zioła i bił&#13;
lejcami po miedzy, mówiąc: „A ja reszte, a ja reszte!". Po powrocie do domu po­&#13;
wiesił zioła w stajni, a wtedy zaczęło lecieć z nich mleko . Znano również inne&#13;
sposoby odbierania mleka, do których zaliczano przede wszystkim „złe spoj¬&#13;
rzenie" czarownicy , pochwalenie przez nią czegoś (np. „Ale bedzieta mieli&#13;
mleka!" ), wymówienie określonego przekleństwa oraz pożyczenie przez nią&#13;
czegoś z cudzego gospodarstwa .&#13;
Tego typu formuły słowne były istotne w myśleniu magicznym. Piotr Kowal¬&#13;
ski pisze, że słowo jest równie ważne jak gest, a mówienie o czymkolwiek zakła¬&#13;
da zmysłową obecność przedmiotu wypowiedzi (Kowalski 1998: 296). Tę myśl&#13;
szerzej rozwija Anna Engelking, stwierdzając, iż słowa wypowiedziane spełniają&#13;
się, mają moc uobecniania, przywoływania tego, do czego się odnoszą—tak jak­&#13;
by nazwa była związana z desygnatem więzią naturalną. Jak ujął to Gerardus van&#13;
der Leeuw, „kto wypowiada słowa, wprawia w ruch moce" (za Engelking 2000:&#13;
75). Dlatego też polskie czarownice często mówiły: „zbieram pożytek, ale nie&#13;
51&#13;
&#13;
52&#13;
&#13;
53&#13;
&#13;
54&#13;
&#13;
55&#13;
&#13;
56&#13;
&#13;
57&#13;
&#13;
W Wodzieradach (okol. Łaska) i Pniewie (okol. Kutna) czarownica odbierała również mleko&#13;
krowie, zbierając poranną rosę.&#13;
Wiszniów (okol. Hrubieszowa).&#13;
W Węglewie (okol. Konina) przytoczono podobne opowiadanie: „Czarownica chodziła po łąkach&#13;
po Bożym Ciele. Rękami zagarniając, mówiła: «Bierę dobytek, ale nie wszytek!». Szedł za nią chłop&#13;
i mówił: «A ja resztę!». Po przyjściu do domu chłop powiesił lejce, to leciało z nich mleko. On widział,&#13;
jak czarownica odbiera mleko". We wsi Ogrodziska (okol. Lubina) informator pochodzący z Lwowskie¬&#13;
go podał jedynie, że czarownica chodzi z lejcami po łące i zbiera rosę.&#13;
Zdzisławice (okol. Janowa Lubelskiego), Żurawnica (okol. Zamościa), Bogoria (okol. Sandomie¬&#13;
rza), Psucin (okol. Pułtuska), Wierzchlesie (okol. Sokółki), Smolniki (okol. Szubina) i in.&#13;
Grabczak (okol. Opola). Wierzenie znali także przesiedleńcy z okolic Buczacza, mieszkający&#13;
w Starczówku (okol. Ząbkowic Śląskich).&#13;
Węglew (okol. Konina).&#13;
Wróblów (okol. Wschowy).&#13;
Wola Owsiana (okol. Kutna), Gwiazdowo (okol. Sławna). Szczególnie niebezpieczne było to tuż&#13;
po ocieleniu się krowy — Niebieszczany (okol. Sanoka), Jastkowice (okol. Tarnobrzegu), Nosów (okol.&#13;
Opatowa).&#13;
5 0&#13;
&#13;
51&#13;
&#13;
5 2&#13;
&#13;
53&#13;
&#13;
54&#13;
&#13;
55&#13;
&#13;
56&#13;
57&#13;
&#13;
�Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
227&#13;
&#13;
wszytek", zapewniając sobie na dłuższy czas powodzenie w odbieraniu mleka&#13;
krowom okolicznych gospodarzy.&#13;
&#13;
Zróżnicowanie przestrzenne czarownictwa w świetle badań atlasowych&#13;
Badania atlasowe wykazują, że niektóre z zagadnień analizowanych w arty­&#13;
kule w większym stopniu zachowały się w latach 80. X X wieku w południowo¬&#13;
-wschodniej Polsce aniżeli w innych częściach kraju. Związane były one głównie&#13;
z rozpoznawaniem czarownicy po wyglądzie oraz na podstawie obserwowane­&#13;
go profanowania przez nią pewnych czynności religijnych. Być może wpłynę­&#13;
ła na to większa zachowawczość kultury ludowej na tym terenie lub też sam&#13;
sposób prowadzenia badań. Pod względem przestrzennym, elementy te w pół­&#13;
nocno-wschodniej Polsce występują jednak w rozproszeniu, nie tworząc więk­&#13;
szych skupisk. Na tej podstawie można więc przypuszczać, iż dawniej tworzyły&#13;
one znacznie rozleglejsze zasięgi, czyli były powszechniejsze niż w okresie pro¬&#13;
wadzenia badań. Stosunkowo zwarty zasięg niektórych zjawisk zauważa się nato­&#13;
miast w Wielkopolsce. W kilku wsiach tego regionu pamiętano głównie o rozpo¬&#13;
znawaniu czarownicy na podstawie jej wyglądu, tylko w jednej wsi wspominając&#13;
o jej odmiennych zachowaniach w kwestii religijności. Inne przekonania, zwią¬&#13;
zane na przykład z ukrywaniem się czarownicy pod postacią żaby lub ropuchy,&#13;
okazały się w latach 80. X X wieku żywe na obszarze Polski, o czym świadczy&#13;
opracowana mapa (aneks 1). Z cech tego zasięgu można jednak wnioskować, że&#13;
wierzenie to w owym okresie zaczynało stopniowo zanikać, gdyż w wielu miej¬&#13;
scowościach nie odnotowano jego występowania, a rzadziej — stwierdzono brak&#13;
odpowiedzi. Mimo to, można było uznać je za wciąż istotny element folkloru&#13;
badanych społeczności.&#13;
&#13;
Zakończenie&#13;
Na podstawie zebranego materiału można stwierdzić, iż w pamięci badanych,&#13;
wywodzących się głównie z grona osób starszych, zachowało się jeszcze nieco&#13;
cennych informacji dotyczących czarownictwa. O ich wartości świadczy fakt, że&#13;
pochodzą one z badań prowadzonych w całej Polsce, mniej więcej w jednako¬&#13;
wym okresie, z użyciem w tym celu jednolitego kwestionariusza. Dzięki temu&#13;
materiały stanowią istotne uzupełnienie dotychczasowych źródeł poświęconych&#13;
czarownictwu. Jak się okazało, wiele z tych informacji posiada jednak fragmen¬&#13;
taryczny charakter, zachowując się w pamięci badanych jedynie w szczątkowej&#13;
formie.&#13;
Badania wskazały ponadto na różnorodność uzyskanych opisów. Dotyczy to&#13;
chociażby cech fizycznych kobiet zajmujących się czarownictwem. Większość&#13;
&#13;
�228&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
z tych danych wskazuje jednak na wyraźną odmienność tych osób od innych&#13;
członków społeczności. To, co tworzy pewną wspólną płaszczyznę analizowa¬&#13;
nych przekonań, dotyczy szczególnych zachowań czarownic, odbiegających od&#13;
powszechnie przyjętych norm w zakresie religijności czy działalności gospo¬&#13;
darczej. Bardzo zróżnicowane są opisy sposobów odbierania mleka, pokazujące&#13;
lokalne odrębności poszczególnych wątków. Wspólne w nich jednak jest to, iż&#13;
czarownica posługuje się w tym celu pewnymi obiektami i wypowiada magiczne&#13;
formuły.&#13;
Jak się okazało, rozpoznawanie domniemanych czarownic w czasie prowa¬&#13;
dzonych badań nie było już tak istotne, jak wcześniej, kiedy warunki życia na&#13;
wsi były znacznie trudniejsze, a przy tym — jak wierzono — czary zapewnia¬&#13;
ły lepszy status materialny. Co jeszcze istotniejsze, nastąpiły głębokie zmiany&#13;
w mentalności mieszkańców wsi. Nie zaskakuje więc fakt, że badania atlasowe&#13;
prowadzone w latach 80. X X wieku ukazały, iż czarownictwo należy do zjawisk&#13;
zanikających w kulturze ludowej badanych społeczności lokalnych.&#13;
Słowa kluczowe: Polski Atlas Etnograficzny, przestrzenne ujęcie zjawisk kulturowych,&#13;
wierzenia ludowe, tradycyjne czarownictwo, sposoby rozpoznawania czarownicy&#13;
&#13;
�Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
229&#13;
&#13;
Aneks 1. Mapa ukazująca występowanie przekonania o ukrywaniu się czarownicy pod&#13;
postacią żaby lub ropuchy&#13;
&#13;
I 5 | 6 1 7 l 8 l 9 |10111112113|14115116 J17 J 1 8 | 1 9 1 2 0 [21J22123l2A-t25|26|27t2BJ29130J31 j3213313A-135|36)37|38|39 k o l&#13;
&#13;
Objaśnienia znaków:&#13;
&#13;
Czarownica w celu odbierania mleka może przybierać postać: 1 — żaby, 2 — ropuchy, 3 — brak tradycji,&#13;
4 — brak odpowiedzi.&#13;
Uwagi:&#13;
&#13;
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 80. XX wieku przez&#13;
Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.&#13;
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 80. XX wieku.&#13;
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy&#13;
z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).&#13;
&#13;
�230&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Aneks 2. Obiekty wykorzystywane przez czarownicę podczas odbierania mleka krowom&#13;
&#13;
W poniższym zestawieniu wyodrębniono poszczególne obiekty stosowane&#13;
przez czarownicę podczas odbierania mleka (w tym celu czarownica wykorzy­&#13;
stywała niektóre części stroju, narzędzia gospodarskie, pożywienie oraz elemen­&#13;
ty środowiska naturalnego). Obiekty te wykorzystywane są do wykonywania od¬&#13;
powiednich czynności magicznych.&#13;
OBIEKTY używane&#13;
przez czarownicę&#13;
&#13;
Sposób wykonywania czynności magicznych&#13;
&#13;
masło&#13;
&#13;
zostawia je w stajni , topi je na słupie u danych gospodarzy&#13;
&#13;
biała narośl podobna&#13;
do sera&#13;
&#13;
zostawia j ą na progu stajni&#13;
&#13;
gałąź&#13;
&#13;
chodzi z nią po bruzdach i powtarza „biorę pożytek, ale nie wszytek"&#13;
(z gałęzi jakoby trysnęło mleko, a później okazało się, że krowa należąca&#13;
do jednej z kobiet we wsi utraciła mleko)&#13;
&#13;
58&#13;
&#13;
59&#13;
&#13;
60&#13;
&#13;
61&#13;
&#13;
garść powietrza&#13;
&#13;
idzie przez wieś i chwyta powietrze w garść, a następnie kładzie je do&#13;
koszyka — tam, gdzie przechodziła, tam „krowy się nie doiły"&#13;
62&#13;
&#13;
źdźbło słomy&#13;
&#13;
wyrywa je ze strzechy&#13;
&#13;
grudka ziemi&#13;
&#13;
bierze ziemię spod krowich kopyt „do trzeciego razu" , zbiera ręką śla­&#13;
dy krów pędzonych na pastwisko , udojone na pastwisku mleko wlewa&#13;
w krowie ślady&#13;
&#13;
63&#13;
&#13;
64&#13;
&#13;
65&#13;
&#13;
66&#13;
&#13;
krowie łajno&#13;
&#13;
przesuwa je , zbiera j e&#13;
&#13;
wierzba, słupek&#13;
w oborze&#13;
&#13;
doi j e&#13;
&#13;
maselnica&#13;
&#13;
chodzi z nią po granicach&#13;
&#13;
butelka&#13;
&#13;
rozlewa mleko w pobliżu butelki, a następnie podrzuca pustą butelkę&#13;
pod oborę&#13;
&#13;
67&#13;
&#13;
68&#13;
&#13;
lub pali nim w piecu ,&#13;
69&#13;
&#13;
70&#13;
&#13;
71&#13;
&#13;
72&#13;
&#13;
Łęki Strzyżowskie (okol. Krosna).&#13;
Jastkowice (okol. Tarnobrzegu).&#13;
Niebieszczany (okol. Sanoka).&#13;
Kaliski (okol. Łosic).&#13;
Łysaków (okol. Mielca).&#13;
Lipnica Dolna (okol. Bochni), Stawce (okol. Kraśnika).&#13;
Głuchów (okol. Staszowa), Pątnów (okol. Wielunia).&#13;
Zapałów (okol. Jarosławia), Załucze (okol. Włodawy), Promnik (okol. Kielc), Dzierzązna (okol.&#13;
Sieradza).&#13;
Załucze (okol. Włodawy).&#13;
Kopisk (okol. Białegostoku).&#13;
Gola (okol. Olesna), Kocierzowy i Mała Wieś (okol. Radomska), Modliszewice (okol. Koń¬&#13;
skich).&#13;
Obidowa, okol. Nowego Targu.&#13;
Nosów (okol. Opatowa).&#13;
Ciszkowo (okol. Czarnkowa).&#13;
Szerzyny (okol. Jasła).&#13;
58&#13;
59&#13;
&#13;
60&#13;
61&#13;
&#13;
62&#13;
63&#13;
&#13;
64&#13;
65&#13;
&#13;
66&#13;
&#13;
67&#13;
68&#13;
&#13;
69&#13;
&#13;
7 0&#13;
71&#13;
&#13;
7 2&#13;
&#13;
�231&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
worek&#13;
&#13;
zbiera do niego mleko, chodząc wcześnie rano po miedzy&#13;
&#13;
fartuch&#13;
&#13;
trzepie nim w kierunku krowy , pociąga za sznurki , przywiązuje burcok (zapaskę) i idzie koło krowy, którą sobie upatrzyła we wsi; po po­&#13;
wrocie do domu odwiązuje zapaskę i przywiązuje j ą do drabiny, a na¬&#13;
stępnie pociągając za troki fartucha, doi do wiadra mleko, zawieszając&#13;
później fartuch w innych miejscach&#13;
74&#13;
&#13;
73&#13;
&#13;
75&#13;
&#13;
76&#13;
&#13;
ręcznik&#13;
&#13;
zbiera nim rosę na łące&#13;
&#13;
chustka&#13;
&#13;
ciągnie za rogi chustki&#13;
&#13;
sznur&#13;
&#13;
chodzi po polach i „ciągnie sznur" , doi mleko ze sznura zawieszonego&#13;
na płocie należącym do osoby, której krowę chce zaczarować ; na dro¬&#13;
dze, po której goniono krowy na pastwisko, baba rozciągała sznurek, coś&#13;
mówiła i podrzucała siteczko — krowy traciły mleko&#13;
&#13;
77&#13;
&#13;
78&#13;
&#13;
79&#13;
&#13;
80&#13;
&#13;
81&#13;
&#13;
sito&#13;
&#13;
wiosną czarownice latały po łąkach z rzeszotem i mówiły: „biere poży¬&#13;
tek, ale nie wszytek"&#13;
82&#13;
&#13;
cep&#13;
&#13;
wylewa mleko na ziemię i młóci je cepem&#13;
&#13;
gwóźdź&#13;
&#13;
przybija do ściany i doi go&#13;
&#13;
zioła&#13;
&#13;
zbiera je i wypowiada specjalną formułę — z reguły: „zbieram pożytek,&#13;
ale nie wszytek" , zbiera je do podołka , zbiera je na miedzach wiosną ,&#13;
gotuje je w południe&#13;
&#13;
83&#13;
&#13;
84&#13;
&#13;
85&#13;
&#13;
86&#13;
&#13;
87&#13;
&#13;
88&#13;
&#13;
BIBLIOGRAFIA&#13;
Baranowski B.&#13;
1951&#13;
Najdawniejsze procesy o czary w Kaliszu, Lublin, Łódź: Polskie Towarzy¬&#13;
stwo Ludoznawcze.&#13;
1952&#13;
Procesy czarownic w Polsce w XVII i XVIII wieku, Łódź: Łódzkie Towa¬&#13;
rzystwo Naukowe.&#13;
&#13;
73&#13;
74&#13;
75&#13;
76&#13;
77&#13;
78&#13;
79&#13;
80&#13;
81&#13;
82&#13;
83&#13;
84&#13;
85&#13;
86&#13;
87&#13;
88&#13;
&#13;
Rudziniec (okol. Gliwic).&#13;
Potok (okol. Opatowa).&#13;
Grabniak (okol. Garwolina).&#13;
Dęba (okol. Puław).&#13;
Wierzchlesie (okol. Sokółki).&#13;
Krzycko Wielkie (okol. Leszna).&#13;
Komorów (okol. Kolbuszowej).&#13;
Babice (okol. Oświęcimia).&#13;
Łysaków (okol. Mielca).&#13;
Potulin (okol. Wągrowca).&#13;
Dęba (okol. Puław).&#13;
Łąka (okol. Rzeszowa).&#13;
Żochy Stare (okol. Wysokiego Mazowieckiego).&#13;
Nienadowa (okol. Przemyśla), Wola Korzeniowa (okol. Szydłowca).&#13;
Łąki Strzyżowskie (okol. Krosna).&#13;
Orle (okol. Radziejowa).&#13;
&#13;
�232&#13;
1967&#13;
&#13;
Brylak M .&#13;
1970&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
&#13;
Zanik tradycyjnego chowu krów oraz wierzeń i zabobonów z nim związanych&#13;
na terenie obecnego województwa łódzkiego, Łódź: Państwowe Wydawnic¬&#13;
two Naukowe.&#13;
&#13;
Wierzenia ludowe, w: R. Reinfuss (red.), Monografiapowiatu myślenickiego,&#13;
t. 2, Kultura ludowa, Kraków: Wydawnictwo Literackie, s. 285-308.&#13;
Buchowski M .&#13;
1987&#13;
Czarownictwo, w: Z. Staszczak (red.), Słownik etnologiczny. Termi¬&#13;
ny ogólne, Warszawa, Poznań: Państwowe Wydawnictwo Naukowe,&#13;
s. 59-60.&#13;
Engelking A .&#13;
2000&#13;
Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, Wrocław: Wydawnictwo Funna.&#13;
Jasiewicz Z.&#13;
1967&#13;
Czary, w: J. Burszta (red.), Kultura ludowa Wielkopolski, t. 3, Poznań:&#13;
Wydawnictwo Poznańskie, s. 457-486.&#13;
Kłodnicki Z.&#13;
2001&#13;
Polski Atlas Etnograficzny — historia, stan obecny, perspektywy, „Lud"&#13;
85, s. 239-275.&#13;
Kolberg O.&#13;
1962 a&#13;
Krakowskie, Dzieła Wszystkie, t. 7, cz. I I I , Wrocław, Poznań: Polskie To¬&#13;
warzystwo Ludoznawcze.&#13;
1962 b&#13;
Lubelskie, Dzieła Wszystkie, t. 17, cz. I I , Wrocław, Poznań: Polskie Towa¬&#13;
rzystwo Ludoznawcze.&#13;
1965 a&#13;
Pomorze, Dzieła Wszystkie, t. 39, Wrocław, Poznań: Polskie Towarzystwo&#13;
Ludoznawcze.&#13;
1965 b&#13;
Śląsk, Dzieła Wszystkie, t. 43, Wrocław, Poznań: Polskie Towarzystwo&#13;
Ludoznawcze.&#13;
1967&#13;
Tarnowskie-Rzeszowskie, Dzieła Wszystkie, t. 48, Wrocław, Poznań: Pol­&#13;
skie Towarzystwo Ludoznawcze.&#13;
Kowalski P.&#13;
1998&#13;
Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa, Wrocław:&#13;
Państwowe Wydawnictwo Naukowe.&#13;
Lebeda [Pieńczak] A.&#13;
2002&#13;
Wiedza i wierzenia ludowe, Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficz­&#13;
nego, t. 6, Wrocław, Cieszyn: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Uni­&#13;
wersytet Śląski, Filia w Cieszynie.&#13;
Mieczkowska D.&#13;
1987&#13;
Nietolerancja i zabobon w Polsce w XVII -XVIII wieku, Warszawa: Książka&#13;
i Wiedza.&#13;
Moszyński K.&#13;
1967&#13;
Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, Kultura duchowa, Warszawa: Książka&#13;
i Wiedza.&#13;
Ogrodowska B.&#13;
2001&#13;
Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce, Warszawa: Wydawnictwo Księży&#13;
Werbistów.&#13;
&#13;
�233&#13;
&#13;
Sposoby rozpoznawania domniemanych czarownic&#13;
&#13;
Szyfer A.&#13;
1975&#13;
Tomicki R.&#13;
1981&#13;
&#13;
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia Mazurów i Warmiaków, Olsztyn: Wydawnic¬&#13;
two Pojezierze.&#13;
Religijność ludowa, w: M . Biernacka, M . Frankowska, W. Paprocka (red.),&#13;
Etnografia polska. Przemiany kultury ludowej, t. 2, Wrocław: Zakład Naro¬&#13;
dowy im. Ossolińskich, s. 29-70.&#13;
&#13;
Urbańczyk S.&#13;
1991&#13;
Dawni Słowianie. Wiara i kult, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich.&#13;
&#13;
Agnieszka Pieńczak&#13;
THE WAYS OF RECOGNISING SUPPOSED WITCHES&#13;
(IN T H E L I G H T OF THE STUDY OF T H E POLISH ETHNOGRAPHIC&#13;
ATLAS)&#13;
(Summary)&#13;
Descriptions of different forms of traditional witchcraft in Poland can be found in the&#13;
earliest ethnographic works. However, they are fragmentary and often presented as part&#13;
of a broader discussion of beliefs, magic and fortune telling.&#13;
The article is based on unpublished materials of the Polish Ethnographic Atlas, collec­&#13;
ted in the 1980s of the 20 c. One of the main assumptions of the Atlas was to show the&#13;
cultural diversity of different elements of traditional culture.&#13;
Belief in witchcraft became very strong particularly in the 16 and 17 centuries,&#13;
mainly because of the bad economic situation. Even as late as the second half of the 20 c.&#13;
in rural communities some people were suspected of witch practices. The article discus¬&#13;
ses selected aspects of traditional witchcraft, in particular ways of recognising witches&#13;
(on the basis of the external appearance, characteristic objects, profanation of religious&#13;
practices etc.).&#13;
Some of the beliefs analysed in the article are still present, particularly in eastern Po¬&#13;
land. However, the material gathered in the Atlas is rather fragmentary.&#13;
th&#13;
&#13;
th&#13;
&#13;
th&#13;
&#13;
th&#13;
&#13;
Key words: Polish Ethnographic Atlas, spatial description of cultural phenomena, folk&#13;
beliefs, traditional witchcraft, ways of recognising a witch&#13;
&#13;
�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10111" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10089">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a24acf6212832292ed63c8077f927966.pdf</src>
        <authentication>80d7a758362eb98890b53bd96cdb5336</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120324">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4428</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120325">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120326">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120327">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120328">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.3-4; s.129-130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120329">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120330">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120331">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120332">
                <text>�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r J a c k o w s k i ( r e d . nacz.),
J a d w i g a J a r n u s z k i e w i c z o w a (z-ca r e d . nacz.), E w a K o s t y r k a (sekr. red.), A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a , J e r z y Ł o ­
z i ń s k i , J a c e k O l ę d z k i , R o m a n Reinfuss (z-ea r e d . nacz.).
Układ

graficzny —

Jadwiga

Jarnuszkiewiczowa.

Redaktor techniczny — Halina Żelechowska.
Tłumacze­
n i a —• D o r i s R o n o w i c z ( a n g . ) i N a t a l i a S t a s i ń s k a ( r o s . )
Redakcja: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk,
s z a w a , u l . D ł u g a 28, t e l . 31 32 7 1 , w e w n . 4 8 .

War­

�T R E SC
Ksawery Piwooki

Rzeźba ludowa

Tadeusz Chrzanowski

Prymitywna rzeźba kamienna na Śląsku

Koman Roinfuss

Ludowa rzeźba kamienna na Zachodnim Pogórzu

131
151
.

.

.

107

Anna Kunczyńska-Iraoka Krzyże rzeźbiono i monolityczne figury drewniane z Mało­
polski
'

181

Aleksander Jackowski

Współczesna rzeźba zwana ludową

19!)

Ludwig Zimmeror

Rozważania w obliczu i&gt;w. Michała Archanioła, wyrzeźbio­
nego w 1971 roku przez Władysława Chajca z Kamienicy
Górnej

225

Aleksander Jackowski

Wybitni rzeźbiarze okresu powojennego — omówienie
ankiety

24J

K R O N I K A Za okres 1-V1 l'J70

240

SUMMARY OF A R T I C L E S

252

PE3KDME

254

X a o k ł a d c e : Jan Wszołek, Rożnowiee, gm. Biecz, woj krośnieńskie. Portret rodzinny,
płaskorzeźba w drewnie, polichrom., wym. 58x44 cm. 1904 r. Fot.: J. Świderski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10112" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10090">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7f29d5968c3ba7f188576e07061038d1.pdf</src>
        <authentication>82841b203e16698a6f340f11ee8bc104</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120333">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4426</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120334">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120335">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120336">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4118</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120337">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120338">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.123-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120339">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120340">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120341">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120342">
                <text>K

R

O

N

I

X — X I I

Imprezy

folklorystyczne

i

regionalne

26.X — w Muzeum E t n o g r a f i c z n y m
w T o r u n i u o d b y ł o się X I Spotkanie
z Folklorem.
W programie i m p r e z y
zorganizowano w y s t ę p y
Regionalnego
Zespołu „ P a ł u k i " i kiermasz p a ł u c k i c h
wyrobów ludowych.
*

Konkursy

i wystawy

l . X — w Łódzkim Domu Kultury
o t w a r t a z o s t a ł a W y s t a w a Wojskowej
T w ó r c z o ś c i Plastycznej, zorganizowana
przez GZP, W y d z . K u l t u r y i Sztuki
U r z ę d u m . Ł o d z i oraz Z a r z ą d P o l i t y c z n y
Pomorskiego O k r ę g u Wojskowego. N a
w y s t a w ę n a d e s ł a n o ze wszystkich o k r ę ­
gów wojskowych 800 prac, z k t ó r y c h
zakwalifikowano 344. A u t o r z y
najcie­
kawszych prac o t r z y m a l i nagrody i w y ­
różnienia.

*
LX — w
Muzeum
Kujawskim
we W ł o c ł a w k u o t w a r t e z o s t a ł o I I Bien­
nale Fajansu W ł o c ł a w s k i e g o , zorgani­
zowane przez M u z e u m ,
Włocławskie
Z a k ł a d y Ceramiki S t o ł o w e j , M K i S , W y d z .
K u l t u r y i Sztuki U r z ę d u W o j . O t w a r c i a
dokonał członek Biura
Politycznego,
wicepremier, minister K u l t u r y i S z t u k i —
J ó z e f Tejchma.

*
6.X — w
Państwowym
Muzeum
E t n o g r a f i c z n y m w Warszawie o t w a r t a
z o s t a ł a pokonkursowa w y s t a w a i n s t r u ­
m e n t ó w ludowych z terenu Mazowsza.
Organizatorami w y s t a w y b y l i : Muzeum
i Cepelia.

*
16,X — w Muzeum
Regionalnym
w Radomsku o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a
pn. „ K w i a t y z K o z i e g ł o w ó w " , zorgani­
zowana przez Muzeum i Sp. „ Z a w a d a " .
*
20.X — w P a ń s t w o w y m
Etnograficznym w Warszawie
w y s t a w ę ponad 300 r y t u a l n y c h
dowych masek N u s a n t a r y ze
Andrzeja W a w r z y n i a k a (obecnie
Azji i Pacyfiku w Warszawie).

Muzeum
otwarto
i obrzę­
zbiorów
Muzeum

*
6.XI — w
Państwowym
Muzeum
Etnograficznym w Warszawie o t w a r t o
p o k o n k u r s o w ą w y s t a w ę m a l a r s t w a nieprofesjonalnego G ó r n o ś l ą s k i e g o O k r ę g u
P r z e m y s ł o w e g o pn. „ Z y c i e R e g i o n u " .
Organizatora mi b y l i : M u z e u m w Z a b r z u ,
Państwowe
Muzeum
Etnograficzne

A

1975

w Warszawie, U r z ą d W o j . w K a t o w i c a c h ,
W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki. Komisarzem
wystawy
i autorem
katalogu
była,
m g r K r y s t y n a K a c z k o . Pokazano prace
43 a u t o r ó w , m . i n . B r o n i s ł a w a i Euge­
niusza K r a w c z u k ó w , E w a l d a G a w l i k a ,
Pawła Wróbla. W grudniu wystawę
przeniesiono do M u z e u m Etnograficznego
w Toruniu.

*

29—30.XII — w Państwowym Mu­
zeum E t n o g r a f i c z n y m
w
Warszawie
o d b y ł y się w y s t ę p y beskidzkich z e s p o ł ó w
k o l ę d n i c z y c h , k t ó r o n a s t ę p n i e przedefi­
l o w a ł y u l i c a m i Warszawy. I m p r e z ę zor­
ganizowano p r z y w s p ó ł p r a c y R a d y G ł ó w ­
nej Federacji Z S M P .

K

1 3 . X I — w Rzeszowie r o z s t r z y g n i ę t o
konkurs p n . „ K o w a l s t w o ludowe w o j .
rzeszowskiego" zorganizowany przez M u ­
zeum O k r ę g o w e w Rzeszowie. D o u d z i a ł u
w konkursie zaproszono 195 k o w a l i ,
z k t ó r y c h u d z i a ł wzięło 15-tu.
J u r y p o d p r z e w o d n i c t w e m mgr I n g i
Sapeta p r z y z n a ł o nagrody z funduszu
M K i S . N a g r o d ę I o t r z y m a ł J a n Szajnar,
w. Kosina, nagrody I I — Marcin Maj­
cher, w . J a g i e ł ł ą , J a n M a r g a ń s k i , K o l ­
buszowa D o l n a . P o n a d t o
przyznano
3 nagrody I I I oraz 4 w y r ó ż n i e n i a .

*
16.XI — w Gdańsku otwarta została
V Wojewódzka Wystawa Plastyki Ama­
torskiej. Zaprezentowano t u prace na­
grodzono na V P r z e g l ą d z i e
Plastyki
A m a t o r s k i e j zorganizowanym przez W o j .
O ś r o d e k K u l t u r y i W R Z Z . Z okazji
w y s t a w y zorganizowano s e m i n a r i u m po­
ś w i ę c o n e zagadnieniom p l a s t y k i amator­
skiej, joj f u n k o j i s p o ł e c z n e j i k u l t u r o ­
twórczej .

*
2 4 . X I — w Muzeum
Regionalnym
w Żywcu otwarto pokonkursową wy­
stawę haftu żywieckiego. Organizatorami
k o n k u r s u b y l i : Cepelia, Z M L i g i K o b i e t
w Ż y w c u oraz M u z e u m . N a k o n k u r s
n a d e s ł a n o p o n a d 100 prac, z k t ó r y c h
z a k w a l i f i k o w a n o 73. N a w y s t a w i e po­
kazano r ó w n i e ż w s p ó ł c z e s n e adaptacjo
haftu regionalnego.
J u r y konkursowe p r z y z n a ł o :
na­
grody T — M a r i i Dendys, M a r i i Jafernik
oraz Helenie K u p c z a k — mieszkankom
Sopotni M a ł e j . Ponadto przyznano 4 na­
grody I I , 7 n a g r ó d I I I oraz 5 w y r ó ż n i e ń .

*
X I — w łańcuckim Domu Kultury
o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a prac rzeszow­
skich t w ó r c ó w l u d o w y c h .

*
X I — w Muzeum Etnograficznym
w T o r u n i u o t w a r t e z o s t a ł y dwie w y s t a w y
sztuki ludowej: 1 — wystawa rzeźb Wła­
d y s ł a w a L i c y , zorganizowana z okazji
25-locia jego p r a c y a r t y s t y c z n e j . 2 —
w y s t a w a p n . „ M e b l e ludowe p ó ł n o c n e j
P o l s k i " , na k t ó r e j pokazano o b i e k t y
ze z b i o r ó w m u z e ó w : Archeologiczno-Historycznego w Koszalinie, E t n o g r a ­
ficznego w T o r u n i u , Kaszubskiego w K a r ­
tuzach, Mazurskiego w Szczytnie, N a r o ­
dowego — D z i a ł E t n o g r a f i i w G d a ń s k u ,
Z i e m i Z ł o t o w s k i e j w Z ł o t o w i e oraz P a r k u
Etnograficznego
we
Wdzydzach K i ­
szewskich i O l s z t y n k u .
*
X I — w Woj. Ośrodku
cania K a d r Medycznych w

Dokształ­
Szczecinie

o t w a r t o w y s t a w ę amatorskiej twórczości
plastycznej p r a c o w n i k ó w S ł u ż b y Zdrowia.
*
2 4 . X I — w Muzeum Regionalnym
w Radomsku otwarta została wystawa
pn. „ R z e ź b a w w ę g l u , graficie i ł u p k u
węglowym rybnickiego okręgu węglowe­
go", zorganizowana prz&lt; z Muzeum i Sto­
warzyszenie I n ż y n i e r ó w i T e c h n i k ó w
Górnictwa w Rybniku.
Na
w y s t a w i e pokazano
dorobek
konkursu, w
którym
udział
wzięło
21 t w ó r c ó w , w w i ę k s z o ś c i
górników
R O W . N a d e s ł a n o 75 prac.
N a g r o d ę I za r z e ź b ę w w ę g l u p t .
„ T r a n s p o r t w k o p a l n i " o t r z y m a ł Alfred
Piątek z kopalni
„Rydułtowy",
na­
g r o d ę I I za r z e ź b ę w w ę g l u p t . „ G ó r n i c z y
t r u d " z d o b y ł J ó z e f Faber, z kopalni
„ J a n k ó w ice", nagrody I I I — J a n K d z u k ,
Henryk Michalik, Ryszard Trybulski.

*
2 7 . X I — w Muzeum Regionalnym
w O s t r o w c u Ś w i ę t o k r z y s k i m rozstrzy­
g n i ę t o k o n k u r s k o w a l s t w a artystycznego
dla t w ó r c ó w z w o j e w ó d z t w kieleckiego
i radomskiego.
16 k o w a l i
nadesłało
ok.
100 prac. N a g r o d ę I
otrzymał
K r z y s z t o f J a k u b i a k z Rajca k . R a d o m i a ,
n a g r o d y I I — Tadeusz S k w i r a z Ma­
r i a n o w a i Tadeusz Markiewicz z Wierz­
chowin. Ponadto p r z y z n a n o 4 nagrody
I I I i 3 wyróżnienia.
N a g r o d y u f u n d o w a ł o Sp. Zrzeszenie
W y t w ó r c ó w R z e m i o s ł a Ludowego i A r t y ­
stycznego
„Milenium"
w
Krakowie.
W grudniu otwarta została wystawa
pokonkursowa.

*
4 . X I I -— na
Rynku
Krakowskim
i w Muzeum Historycznym w Krakowie
o d b y ł się X X X I V
K o n k u r s Szopki
Krakowskiej.
Wzięło w nim
udział
62 szopkarzy (w t y m 15 po raz pierwszy),
k t ó r z y p r z e d s t a w i l i 72 szopki.
J u r y pod p r z e w o d n i c t w e m mgr Sła­
womira
Wojaka,
dyrektora
Muzeum
Historycznego, p r z y z n a ł o nagrody na­
s t ę p u j ą c e : w grupie szopek
dużych
n a g r o d ę I o t r z y m a ł J a n M a l i k , nagrody
I I — Tadeusz G i l l e r t , Z d z i s ł a w D u d z i k
i E d w a r d R o m a n i k ; w grupie szopek
średnich, nagrody I — W i t o l d Głuch,
Władysław Łesyk i Stanisław Paczyński,
n a g r o d y I I — Zuzanna i W i e s ł a w A d a m ­
scy oraz Aleksander J u r k i e w i c z ; w grupie
szopek m a ł y c h
nagrody I otrzymali:
Z y g m u n t Grabarski, A n t o n i W o ł e k i W ł a ­
d y s ł a w M a l i k , nagrody I I — B r o n i s ł a w
P i ą c i k , Maciej Moszów. Ponadto p r z y ­
znano 12 n a g r ó d I I I , 3 n a g r o d y I V
i
36 w y r ó ż n i e ń .
Nagrodę
specjalną
Telewizji K r a k o w s k i e j o t r z y m a ł
naj­
m ł o d s z y z a u t o r ó w , Aleksander B a r a n .
*

6 . X I I — w M u z e u m Archeologicz­
n y m we W r o c ł a w i u o t w a r t o w y s t a w ę
p r e z e n t u j ą c ą X P r z e g l ą d Plastyki A m a ­
torskiej Dolnego Ś l ą s k a . Do tegorocznego
P r z e g l ą d u zgłosiło się 407
twórców,
123

�k t ó r z y n a d e s ł a l i 5.540 prac. N a w y s t a w ę
z a k w a l i f i k o w a n o 399 prac 190 a u t o r ó w .
P o z i o m w y s t a w y b y ł w y s o k i , a szozególnie w y r ó ż n i a ł y się r z e ź b y i malarstwo
M i c h a ł a Rusowicza, gwasze i akwarele
M a r i i Słonicz oraz r z e ź b y J ó z e f a W a ­
liczka,, (aj)

*
1 0 . X I I — w Krakowie rozstrzygnię­
t y z o s t a ł k o n k u r s n a k o r o n k i klockowe,
zorganizowany przez S p ó ł d z i e l n i ę Pracy
R ę k o d z i e ł a Ludowego i Artystycznego
„ K o r o n k a " w B o b o w e j . W konkursie
u d z i a ł wzięło 91 k o b i e t i 1 m ę ż c z y z n a ;
w sumie n a d e s ł a n o 138 prac. Wszyscy
uczestnicy są c h a ł u p n i k a m i p r a c u j ą c y m i
dla sp-ni „ K o r o n k a " , ale na k o n k u r s
n a d e s ł a l i prace nie b ę d ą c e d o t ą d w p r o ­
d u k c j i . Poziom k o n k u r s u b y ł w y ż s z y
i bardziej w y r ó w n a n y , niż w konkursie
poprzednim.
Jury
pod
przewodnictwem
mgr
Z d z i s ł a w a Szewczyka p r z y z n a ł o nagrody.
I — o t r z y m a l i Zofia Ziomek, M a r i a D o m i n
i M a r i a Gucwa z Siedlisk, Genowefa
P i w o w a r i Helena Tarasek z Biesnej,
Czesława Wiejaczka z Ł u ż n e j , Anna
Z i ę b a i J a n Z i ę b a ze S t r ó ż n e j . Ponadto
p r z y z n a n o 13 n a g r ó d d r u g i c h (po 1300 zł),
14 n a g r ó d I I I oraz 28 w y r ó ż n i e ń . Ł ą c z n i e
fundusz n a g r ó d p r z y z n a n y c h przoz Z w i ą ­
zek „ C e p e l i a " w y n o s i ł 60.950 zł. (wg
EFP)

*
14. X I I — w P a ń s t w o w y m M u z e u m
E t n o g r a f i c z n y m w Warszawie mgr H a l i ­
na
Olędzka przedstawiła
pochodzące
ze z b i o r ó w M u z e u m obrazy S t a n i s ł a w a
K a r u l a k a oraz W ł a d y s ł a w a R y b k o w s k i e go. K o l e k c j a dzieł posiadana przoz M u ­
zeum reprezentuje
w sposób
pełny
t w ó r c z o ś ć obu w y b i t n i e ciekawych t w ó r ­
ców nurtu „naiwnego".

*
15. X I I — w G r o m a d z k i m O ś r o d k u
K u l t u r y w M a s ł o w i e (Kieleckie) roz­
s t r z y g n i ę t e z o s t a ł y d w a k o n k u r s y o za­
sięgu o g ó l n o p o l s k i m : 1 - — „ R z e ź b a l u ­
dowa m ł o d z i e ż y w i e j s k i e j " , 2 — „ Z i e m i a
K i e l e c k a i jej ludzie w t w ó r c z o ś c i Stefana
Żeromskiego".
W
konkursie
pierwszym
wzięło
u d z i a ł 29 a u t o r ó w . N a g r o d ę I (2.500 zł)
o t r z y m a ł Aleksander K u c h a r s k i z Nowej
Soli (kieleckie), n a g r o d ę I I (1.600 zł) —
Leszek Goluch ze Starachowic, n a g r o d y
I I I (po 1000 zł) — P i o t r K o r p a , z H u t y
(sieradzkie), B o l e s ł a w i Jerzy Porzucek
z Lesiey (kieleckie) oraz H u b e r t Piasecki
z B o d z e n t y n a (kieleckie). P o n a d t o p r z y ­
znano 6 n a g r ó d I V i w y r ó ż n i e n i a .
W konkursie „ Z i e m i a K i e l e c k a i jej
ludzie w t w ó r c z o ś c i Stefana Ż e r o m ­
skiego" u d z i a ł b r a l i z a r ó w n o t w ó r c y
l u d o w i j a k p l a s t y c y a m a t o r z y ; 15 rzeź­
biarzy, 6 m a l a r z y , 2 c e r a m i k ó w . N a g r o d ę
I (3.000 zł) o t r z y m a ł Grzegorz Szewczyk
z Kozienic, n a g r o d ę I I (2.000 zł) — J ó z e f
K a c z m a r e k z Chyczy (kieleckie), nagrody
I I I (po 1.500 zł) — Z d z i s ł a w P u r c h a ł a
z K o s o w a , Tadeusz Ż a k z Niewachlowa,
Bronisław
Sendecki
z
Binarowej —
wszyscy za r z e ź b ę w drzewie, oraz J a n i n a
Gozdocka z O d r o w ą ż a za r z e ź b ę w glinie.
P o n a d t o przyznano 8 w y r ó ż n i e ń , w ś r ó d
k t ó r y c h z n a l a z ł y się prace malarskie,
(wg E F P )

o t w a r t o z o r g a n i z o w a n ą przez
wystawę
z cyklu
„Polskie
ludowe" — pn.
„Wigilia".

Cepelię
obrzędy

*
2 0 . X I I — w P a ń s t w o w y m Muzeum
E t n o g r a f i c z n y m w Warszawie o t w a r t a
z o s t a ł a w y s t a w a p n . „ M a l a r s t w o naiwne
z R F N " , zorganizowana przez I n s t y t u t
do spraw k o n t a k t ó w z z a g r a n i c ą w S t u t ­
tgarcie i M u z e u m Etnograficzne w K r a ­
kowie. K o m i s a r z o m ze strony zachodnio
niemieckiej b y ł d r Thomas Grochowiak,
d y r . M u z e u m w Recklinghausen. W y d a n o
znakomicie p r z y g o t o w a n y , bogato i l u ­
strowany katalog i plakat. W y s t a w ę
o t w o r z y ł ambasador R F N
w Polsce
H a n s H e l m u t h Ruete.

*
X I I — w Z a m k u K s i ą ż ą t Pomor­
skich w Szczecinie czynna b y ł a Woje­
wódzka
Wystawa
Plastyki
Ludowej
i A m a t o r s k i e j . Pokazano ok. 600 prac
152 a u t o r ó w . W z w i ą z k u z w y s t a w ą
zorganizowano 14. X I I w o j e w ó d z k i Zjazd
Twórców Ludowych i Amatorów Ziemi
Szczecińskiej.
*
XII — w
Muzeum
Okręgowym
w P i o t r k o w i e T r y b u n a l s k i m czynna b y ł a
w y s t a w a w y c i n a n e k zorganizowana przez
M u z e u m O k r ę g o w e oraz M u z e u m Re­
gionalne w R a d o m s k u i Tomaszowie.
Pokazano 250 prac 20 artj^stów z regionu
piotrkowskiego.
Inne
W Garwolinie powstaje M u z e u m
R z e ź b y L u d o w e j . Zgromadzono już k i l k a ­
d z i e s i ą t prac M a r i a n a i Zenona A d a m ­
skich, Tadeusza C ą k a ł y , W a c ł a w a i B o ­
l e s ł a w a S u s k ó w , Ryszarda S ę k a i i n n y c h .
Na
M u z e u m adoptuje
się
budynek
po j e d n y m z u r z ę d ó w b y ł e g o p o w i a t u .

*

1 5 . X I I — zorganizowano przy współ­
pracy Interpressu i M i n . K u l t u r y i Sztuki
spotkanie dla dziennikarzy zagranicz­
n y c h , a k r e d y t o w a n y c h w Polsce, za­
p o z n a j ą c ich z folklorem i o b r z ę d a m i
Ś w i ą t B o ż e g o Narodzenia i Nowego R o k u .
Polska sztuka ludowa za grenieq
8.X — w L i m i e o t w a r t a
została
wystawa polskiej sztuki ludowej zorga­
nizowana pod auspicjami Narodowego
Instytutu
Kultury
przy
współpracy
A m b a s a d y P R L . Zaprezentowano r z e ź b y
w drewnie, stroje ludowe, t k a n i n ę ,
przedmioty
użytkowe
i
dekoracyjne
oraz ludowo i n s t r u m e n t y muzyczne.
*
10.X—15.XI — w
Amsterdamie,
Emschede, Utrechcie oraz Groningen
(Holandia) o d b y ł y się w y s t a w y sztuki
ludowej zorganizowane na zaproszenie
s p ó ł k i Copolia-Holand przez Sp. Zrze­
szenie R z e m i o s ł a Ludowego i Artystycz­
nego „ M i l o n i u m " . Zaprezentowano głow­
nio w y r o b y z surowego drewna. Wystawie
t o w a r z y s z y ł y pokazy malowania na szkle
demonstrowane przez a r t y s t ę ludowego
W ł a d y s ł a w a Walczaka z Zakopanego
i pokazy pracy w drewnie — demonstro­
wane przez J ó z e f a Z u b k a z B r z e g ó w .
W y s t a w y c i e s z y ł y się d u ż y m powo­
dzeniem.

*
X I — w mieście Phoenix, w stanie
Arizona (USA) w miejscowym muzeum
czynna b y ł a w y s t a w a malarstwa N i k i ­
fora.
*
X I I — w bibliotece głównej uniwer­
s y t e t u stanowego w Stony B r o o k (USA)
o t w a r t a z o s t a ł a w y s t a w a polskiej r z e ź b y
ludowej zorganizowana w s p ó l n i e przez
konsulat polski i uniwersytet.

2. X — w I ł a w i e o d b y ł o się otwarcie
Twórczej Izby Ludowej.

*

*

1 8 . X I — w I n s t y t u c i e K u l t u r y Pol­
skiej w L o n d y n i e o t w a r t a z o s t a ł a w y ­
stawa r z e ź b ceramicznych S t a n i s ł a w a
Zagajewskiego. Z okazji w y s t a w y w y ­
dano
katalog
zawierający
wstęp
mgr
A . Jackowskiego, wykaz
prac
i zdjęcia.

Ożywioną działalność wystawienniczą
i imprezowa p r o w a d z i P a ń s t w o w e M u ­
zeum
Etnograficzne
w
Warszawie.
W okresie sprawozdawczym o d b y ł o się
wiele s p o t k a ń ż r ó ż n y m i ś r o d o w i s k a m i ,
m. in.
studentami,
przewodnikami
PTTK.
2 5 . X — zorganizowano I o g ó l n o p o l ­
skie spotkanie c z ł o n k ó w K l u b u Z a i n ­
t e r e s o w a ń Polskiego Z w i ą z k u
Filate­
listów „Folklor — Etnografia".
Klub
d z i a ł a pod p a t r o n a t e m M u z e u m . O t w a r t o
w y s t a w ę z n a c z k ó w o tematyce „ S t r ó j
ludowy
n a r o d ó w ś w i a t a " z kolekcji
F. Waligórskiego.

*

2 8 — 2 9 . X I — zorganizowano w ra­
mach w s p ó ł p r a c y z Z a r z ą d e m G ł ó w n y m
T o w . W i e d z y Powszechnej seminarium
p n . „Miejsce k u l t u r y ludowej w k u l t u r z e
w s p ó ł c z e s n e j " , dla a k t y w u
działaczy
T W P , e t n o g r a f ó w i ś r o d o w i s k a pra­
c o w n i k ó w m u z e ó w . Referaty w y g ł o s i l i :
doc. Z. Sokolewicz, doc. J . K . M a k u l s k i ,
d r J . Bohdanowicz, m g r H . O l ę d z k a ,
m g r A . J a c k o w s k i , mgr T . A m b r o ż o w i c z ,
mgr F . M i d u r a , m g r T . W i ę c k o w s k i ,
d r K . Pietkiewicz. Zorganizowano pokaz
ś r o d k ó w audio-wizualnych w muzealnic­
twie etnograficznym.

1 7 . X I I — w D o m u Sztuki Ludowej
Cepelii na S t a r y m Mieście w Warszawie

3. X I I — zorganizowano s e m i n a r i u m
n a t e m a t masek archipelagu N u s a n t a r y .

124

P r o w a d z i ł je autor scenariusza w y s t a w y ,
mgr Zbigniew F i l a r s k i .

W okresie t r w a n i a w y s t a w y wygło­
szony z o s t a ł odczyt komisarza w y s t a w y
mgr
Romualdy Hankowskiej o ku­
jawskiej
sztuce
ludowej — p o ł ą c z o n y
z pokazem przezroczy.

*
W y s t a w y t w ó r c ó w n a i w n y c h i ludowych
zorganizowane w 1975 r o k u przez Biuro
H a n d l u Zagranicznego „ D e s a " :
1 — B e r l i n Zach., L a d e n Galerie —
w y s t a w a r z e ź b y W a c ł a w a Suski.
25.11—29.111.
2 — Berlin
Zach.,
Galerio
Wildehausen — w y s t a w a r z e ź b y Stanisła­
w a Donkiewicza. 2 8 . X 1 — 2 8 . X I I .
3 — B e r l i n Zach., W e i n n a c h t m a r k t am
F u n k t u r m — w y s t a w a — kiermasz
r z e ź b y ludow oj. X I I .
( m . i n . A . i H . Zegadlo, W . i B . Sus­
k a , M . i Z. A d a m s k i , H . Wierz­
chowski, S. W i e r z b i c k i , J . Sobota,
S. Denkiewicz,
S.
Majewski,
J . B ł a s z c z a k , J . Skoczylas, S. Ma­
nisz, M . U l e , K . O k o ń , E . P ę k s o w a ,
W- Walczak).
7

�4 — P a r y ż , R a d i o France — w y s t a w a
sztuki polskiej, m . i n . J . Skoczylas
(malarstwo na szkle i r z e ź b a ) ,
A. Słowiński (malarstwo na szkle)
i A . Zegadło (rzeźba). 9—21.VI.
5 — Levallois Salon M o n d i a l de la
peinture
naive
(H.
Walicka,
B . K r a w c z u k , P. W r ó b e l , M . W o j ­
towicz, Ł . Mickiewicz, L . Holesz,
Z. W a r c z y g l o w a ) . 1—30.IV.
0 — Hannover,
Galerio
Küh
(przy
w s p ó ł u d z i a l e Joachima O r t h a ) —
wystawa n a i w i s t ó w i r z e ź b y ludo­
wej. 1 1 . I X — 2 7 . I X .
7 — K o l o n i a , Galeria R u n h o f f , N a i v e
aus Polen ( W . R y b k o w s k i , M . W o j ­
towicz, M . K o r s a k , J .
Płaskociński, L . Pionka, N i k i f o r , H . D ą ­
browska). 9 . X — 8 . X I .
8 — Morges, Pro A r t e Kaspar Galerie —
uflział w m i ę d z y n a r o d o w y m kon­
kursie
malarstwa
naiwnego

S

U

M

M

A

R

(M.
Wojtowicz,
B.
Lesiński,
P. W r ó b e l , J . Plaskociriski, W . R y b ­
k o w s k i , W . Podjaski). V .
9 — Morges, Pro A r t e Kaspar Galerie —
w y s t a w a 5-ciu malarzy (nazwiska
j.w.). 18.X—6.XI.
10 — R z y m , Galeria L a Feluca — w y ­
stawa n a i w i s t ó w . I .
11 — R i m i n i , Galeria la P r o v i n c i a (Ga­
leria L a Feluca) — w y s t a w a nai­
wistów. I .
12 — R i m i n i , Galeria la P r o v i n c i a (Ga­
leria L a Feluca) — w y s t a w a nai­
wistów. I I I .
13 — B o l o n i a , A r t o Fiera (Galeria L a Fe­
luca) — w ystawa n a i w i s t ó w . 2 8 . V —
8.VI.
7

FOLK

COSTUMES

AS

A

16 — South
Y a r r a (Australia) Rustic
Gallery — n a i w i ś c i z P o l s k i . V .
17 — South Y a r r a (Australia) Rustic
Gallery
—
wystawa
akwarel
Z. W a r c z y g ł o w y . X .
S t a ł y m o d b i o r c ą polskiego malar­
stwa n a szkle ( m . i n . prac A . S ł o w i ń s k i e ­
go, A . Z e g a d ł y , H . Z e g a d ł y , W . Okonia,
W . W a l c z a k a , J . Marszalko-Kosalowej)
jest p . M a x Strassberg w Z u r y c h u ,
k t ó r y we w ł a s n y m zakresie organizuje
r ó ż n o w y s t a w y , g ł ó w n i e na
terenie
Szwajcarii.

14 — Ricciono, Palazzo del T u r i s m o
(Galeria L a Feluca) — w y s t a w a
naiwistów. V I I — V I I I .

Organizatorem w i e l u w y s t a w na te­
renie R F N jest r ó w n i e ż J o a c h i m O r t h
(Dusseldorf), k t ó r y co k i l k a m i e s i ę c y
zakupuje d u ż e zestawy r z e ź b y l u d o w e j .

15 — R z y m , Galeria L a Feluca — naiwiści i sztuka ludowa z Polski,

(inf. B H Z „ D e s a " )

I

E

S

S U M M A R Y

CRACOW

w y s t a w a w 90 w i t r y n a c h sklepo­
w y c h v i a Frattina. 9—29.X.

NATIONAL

DRESS

Since the end of the 18th c e n t u r y the Cracow folk costumes
have been generally considered to be the most characteristic
peasant folk dress. I n the 19th c e n t u r y i t even became synonymous w i t h the Polish n a t i o n a l dress, due t o various factors
of a historical, social, psychological and aesthetic nature. T h e y
are all discussed b y A n n a K o w a l s k a i n her article e n t i t l e d
C R A C O W F O L K C O S T U M E S AS A N A T I O N A L D R E S S .
The authoress recalls t h a t the Cracow regional costume was
made fashionable b y the higher social classes. Such costumes
were already w o r n b y the ballet dancers i n K i n g Stanislaus
Augustus thoatro ( f i g . 2) a n d d u r i n g tho c a r n i v a l season Cracow
regional costumes were w o r n b y the g e n t r y . H o w e v e r the p a t r i o t i c
element was o f v i t a l i m p o r t a n c e for tho r a n k they gained,
especially after the v i c t o r i o u s b a t t l e o f R a c ł a w i c e d u r i n g the
K o ś c i u s z k o I n s u r r e c t i o n (1974). The Cracow folk
costumo
or its elements such as the cap k n o w n as rogatywka (four cornered
Bap) and the peasant coat (especially i n w h i t e ) became a m i l i t a r y
uniform. This subject is further elaborated u p o n b y J a n u s z
K a m o e k i i n his article R E A S O N S F O R P O P U L A R I ­
Z A T I O N O F T H E C R A C O W F O L K C O S T U M E AS A N A ­
T I O N A L D R E S S . The a u t h o r registered the fact o f the oc­
curence of tho Cracow f o l k costume i n 1813—1815 i n tho Polish
a r m y under Prince J ó z e f P o n i a t o w s k i , i t was also w o r n
by the insurgents i n 1831 ( f i g . 3), the detachments f i g h t i n g
d u r i n g the Spring o f N a t i o n s ( f i g . 2) a n d b y partisans i n 1833
and Langiewicz's c a v a l r y d u r i n g the uprising i n 1863.

©

OF

P

E

3

H

D

M

È

ARTICLES

o f a n ever g r o w i n g knowledge a n d p o p u l a r i z a t i o n o f various
other f o l k costumes presented b y numerous f o l k song a n d dance
groups.
A l t h o u g h i n tho 19th c e n t u r y the Cracow folk costume
acquired the r a n k o f the n a t i o n a l dress — w h i c h was a manifes­
t a t i o n o f n a t i o n a l a n d democratic feelings on the part o f t h e
g e n t r y a n d burghers, the s i t u a t i o n was different i n the r u r a l
areas. The c o u n t r y people followed the burghers' tastes a n d
t o w a r d s the end o f the 19th c e n t u r y started dressing i n a w a y
similar to the burghers a n d gave u p the Cracow folk dress.
Tho authoress analyses the p r o b l e m w h y a peasant costume
and n o t the dress w o r n b y the g e n t r y was adopted as the n a t i o n a l
dress. I n her o p i n i o n t h i s was because the g e n t r y a n d burghers'
costumes h a d disappeared earlier b u t above a l l because the
t r a d i t i o n a l g e u t r y class was responsible for the loss o f indepen­
dence a n d therefore i t was d i f f i c u l t t o look a t i t as a source
of m o r a l and p o l i t i c a l r e v i v a l . M u c h hope, on the other h a n d ,
was placed i n the peasantry, w h i c h was i n d i s c r i m i n a t e l y idea­
lized. Nevertheless t i l l the outbreak of W o r l d W a r T w o belief
i n the s u p e r i o r i t y o f the n o b i l i t y was deeply rooted i n tho Polish
people. A n d w h i l e dressing peasants i n the clothes o f the g e n t r y
m i g h t be regarded as decking t h e m i n b o r r o w e d plumes the fact
t h a t the g e n t r y wore the peasant costume was a manifestation
o f progressive ideas.

The fashion for the Cracow folk costume was exceptionally
strong at tho t u r n o f the 19th century b o t h for p a t r i o t i c a n d
social reasons a n d because i t was a t t r a c t i v e .

Z d z i s 1a w
S z e w c z y k — CHANGES
IN
THE
F O L K DRESS W O R N I N T H E D I S T R I C T OF T H E F R E E
C I T Y O F C R A C O W . The a u t h o r provides some interesting
documents e x p l a i n i n g the influence o f economic a n d p o l i t i c a l
barriers on the shaping o f the Cracow folk costume i n 1815—
1845. The establishment of the d i s t r i c t was d i c t a t e d b y m i l i t a r y
roasons a n d t h i s t e r r i t o r y was b o t h geographically and econo­
m i c a l l y diversified. The d i s t r i c t set u p after the Congress o f
Vienna was declared a free t a r i f f zone. Also a peasant com­
mission was founded whose w o r k resulted i n the i n t r o d u c t i o n
of leasing land for a b o u t a h a l f of the peasant p o p u l a t i o n , re­
placing v i l l e i n service. A t the same t i m e the fact the Cracow
was a free and independent c i t y meant t h a t i n the times o f
a lack o f n a t i o n a l freedom i t became tho o n l y Polish t o w n where
n o t i o n a l freedom could be enjoyed. The w h i t e peasant coat
a n d the r e d four cornered cap b o t h became symbols o f tho
n a t i o n a l l i b e r a t i o n struggle. The author discusses i n detail
the changes i n the cut a n d decorative elements of the coat
and the four cornered cap w h i c h , i n his o p i n i o n , was influenced
by m i l i t a r y caps.

Also i n the t w e n t y years period between the t w o w o r l d
wars the Cracow folk costume served as a gala u n i f o r m for the
„ K r a k u s y " m o u n t e d escorts o f honour a n d was w o r n by children
at school festivities. A f t o r W o r l d W a r T w o the t r a d i t i o n was
maintained d u r i n g the f i r s t t w e n t y years a n d i t is s t i l l preserved
to this day among people o f Polish o r i g i n l i v i n g outside Poland.
The Cracow folk costumo has lost its p r i o r i t y i n Poland because

I n the whole o f the Cracow region a v e r y strong influence
of the elements o f burghers' clothes could be felt w h i c h was
encouraged b y the cheapness o f factory made materials, g r o w i n g
affluence o f the peasants and l a x i t y o f social class barriers
i n Cracow. This accounts for the lack o f home-spun materials
a n d especially o f the woollen striped regional c l o t h .

The n a t i o n a l role o f the Cracow f o l k costume was streng­
thened still more b y the n a t i o n a l colours: the w h i t e of the coat,
the red o f the facings a n d o f tho four cornered cap. The Cracow
folk costume became a manifestation o f the n a t i o n a l colours
and beliefs i n p a r t i t i o n e d P o l a n d i n the times when i t was for­
bidden to p u t o u t n a t i o n a l flags. Moro evidence o f t h i s was
provided b y the clothes w o r n by p a r t i c i p a n t s i n religious proces­
sions and especially m o u n t e d escorts o f honour always dressed
in festive Cracow dress. K o w a l s k a - L o w i c k a writes that since
the mid-nineteenth century such m o u n t e d escorts of honour
accompanied p o l i t i c a l a n d Church events a n d weddings — at
first only i n Cracow a n d t h e n also outside Cracow. I n the 19th
century another custom appeared, t h a t of dressing servants,
especially coachmon, i n Cracow folk costume.

225

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10113" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10091">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94202abbfd73d63b904255aa288fd9ae.pdf</src>
        <authentication>1cd79b3eaef423cdb7036f177eaf8f52</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120343">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4423</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120344">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120345">
                <text>Afryka - twórczość rzeźbiarska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120346">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4115</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120347">
                <text>Sztuka demonstracyjna współczesnej Afryki /Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1976 t.30 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120348">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1976 t.30 z.2; s.97-114</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120349">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120350">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120351">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120352">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120353">
                <text>11. 1. Miojsco upamiętnienia inicjacyjnych aktów obrzezania. Poszczególne słupki, umieszczone
pod świętym drzewom, symbolizują 'osoby, któro zostały inicjowano. Niektóro ze słupków mają
zaznaczone twarze inicjowanych chłopców i'datę (z ostatnich kilkunastu lat), upamiętniającą cere­
monię. Rzeźby bogato polichromowane. Babula, okolico Kisangani (Zair).

Jacek Olędzki

SZTUKA DEMONSTRACYJNA WSPÓŁCZESNEJ AFRYKI
{UWAGI O

NOWYCH KIERUNKACH T W Ó R C Z O Ś C I

W tradycyjnej kulturze artystycznej. Afryki rzeźba plemien­
na stanowi dziedzinę stosunkowo najlepiej poznaną i uznaną.
Uznanie to przerodziło się w świadomości szerokich kręgów od­
biorców w karykaturalną formę stereotypu egzotyki, której sym­
bolem stały się w Afryce rzeźby i maski plemienne. W wielu kra­
jach afrykańskich całe grupy rzeźbiarzy naginają swój talent
i pasję tworzenia do niewybrednych potrzeb białych turystów,
którzy chcą koniecznie posiadać „oryginalną sztukę murzyńską".
Winę za tę sytuację ponoszą nie tylko przybysze, którzy nie
mogą legitymować się ani wyrobionym smakiem, ani znajomością
rzeczy. Przyczyny tkwią znacznie głębiej. Wydaje się, że jednym
z powodów fałszywej fascynacji są liczno i podobno w swym
charakterze publikacjo poświęcone sztuce Afryki. Przedstawiają
one sztukę tego kontynentu zaczynając zawsze od rytów i malo­
wideł Tassili i Brandborgu, aby powtórzywszy któryś już raz
uznanie dla dawnej sztuki Beninu, Ife, Nupe i Hausa, ukazywać
rzeźby i maski — kraj po kraju, rejon po rejonie. W ten sposób
w świadomości powszechnej sztuka Afryki utożsamia się z dzie­
łami, któro istniały niegdyś na terenie tego kontynentu, a które
obecnie oglądać można na całym świecie w licznych kolekcjach
prywatnych i publicznych.
Natomiast prawie nic nie wiemy o inicjacyjnych rzeźbach
plemionnych, wykonanych z gliny, zgromadzonych w Muzeum
Narodowym Dar es Salaam (ił. 2, 4). Stanowią one prawdziwe
odkrycie naukowo, poszerzają wiedzę o .sztuce afrykańskiej. Ale
poza obszerną informacją Hansa Córy, umieszczoną przy tych
rzeźbach, nic o nich nie pisano. Podobnie rzecz przedstawia się
w przypadku rzeźb niefiguratywnych, których wielkie bogactwo
istnieje w tradycyjnej kulturze Afryki (ił. 1).
Ciążenie stereotypu sztuki Afryki sprawia, że w małym tylko
stopniu przedmiotem zainteresowań badaczy jest rozwijająca

RZEŹBIARSKIEJ

O CHARAKTERZE

LUDOWYM)

się na całym kontynencie sztuka nowa, już nie plemienna, leczautentycznie ludowa, sztuka środowisk wiejskich i miejskich,
ściśle powiązana z przełomowymi zmianami społeczno-politycz­
nymi, a w rezultacie i kulturowymi, które nastąpiły na tym kon­
tynencie.
Tylko w nielicznych publikacjach natrafić można na ślad tej
nowej sztuki, która stanowi przecież zdumiewające zjawisko arty­
styczne. Mogłoby ono zapewne rozwinąć się i osiągnąć jeszcze
większą dojrzałość, gdyby istniał właściwy wokół niego klimat,
gdyby dzieła te dostrzeżono na czas i akceptowano. Niestety,
aprobata koneserów i badaczy spóźniona jest, jak zawsze, gdy
chodzi o zjawiska dopiero powstające.
Nie ulega najmniejszej kwestii, żo konieczna jest coraz głęb­
sza znajomość dawnej sztuki. Historia i kultura Afryki kryje na­
dal wiele zagadek, w rozwiązaniu których pomocne być mogą
badania nad sztuką. Jest ona bowiem wciąż jeszcze nie zastąpio­
nym źródłem wiedzy. Niemniej nasze zafascynowanie dawnością
nio powinno przesłaniać jednak nowych form wypowiedzi arty­
stycznej.
Wcześniej już starałem się na tych łamach („Polska Sztuka
Ludowa", 1974, nr 1) przedstawić nowe zjawiska we współczes­
nym malarstwie (ludowym i naiwnym) Afryki. Obecnie to samo
zagadnienie pragnąłbym poszerzyć o pewno przejawy współ­
czesnej sztuki rzeźbiarskiej.
Zwrócić też warto od razu uwagę, że w porównaniu z malar­
stwem, rzeźba rozwija się dziś chyba zdecydowanie słabiej. Wy­
daje się, że jedną z przyczyn tego stanu jest to, że afrykańskimi
malowidłami turyści i rzesze niewyrobionych odbiorców nigdy nie
interesowali się tak żywo, jak rzeźbą. Stąd działania malarskie
w mniejszej mierze aniżeli rzeźbiarskie zostały podporządkowa­
ne gustom ludzi z zewnątrz, często kupców i handlarzy.
97

�Rzeźba religijna
Od czasów kiedy Arno Lehmann pisał swą pionierską pracę
Afroasiatische christliche Kunst, w stosunkach społeczno-poli­
tycznych, a pośrednio religijnych, dokonały się w Afryce zasad­
nicze przemiany. W wyniku odzyskanej niepodległości, chrześ¬
cijaństwo mogło w większości krajów uzyskać rangę religii uni­
wersalnej, a w wielu również przypadkach wprost państwowej,
propagowanej przez przedstawicieli niepodległych rządów jako
podstawa uznanej oficjalnie ideologii. Problemy, które zaprzątały
Lehmanna, straciły swoje uprzednie znaczenie. Tak chyba jest
z zasadniczą kwestią w książce tego autora: jakiej rasy była św.
Rodzina, a zwłaszcza Chrystus i jakim powinien byó w świadomo­
ści chrześcijan Afrykanów ? Biały czy czarny 1 Jacy powinni byó
aniołowie
biali czy czarni ? Jakiego koloru ma być diabeł ?
Czy można wierzyć w Matkę Boską karmiącą Jezusa białą pier­
sią ? Czy rysy twarzy wizerunków boskich mogą być europejskie ?
Zależnie od części kontynentu, wschodniej czy zachodniej, pyta­
nia te brzmiały mniej lub bardziej natarczywie W Afryce wschod­
niej, gdzie stosunek czarnych do białych był o wiele bardziej emoc­
jonalny niż w A.fryce zachodniej niechętny a nawet wrogi pyta­
nia te uzyskiwały znaczenie zasadnicze Al© czas zrobił swoje!
Dziś wspomniane problemy z pierwotną ich mocą stawiane są
chyba już tylko w niektórych rejonach Afryki południowej
W warunkach, w któryoh Afrykanie przestali przywiązywać
znaczenie do naturalnego wyglądu wizerunków, przedstawiają­
cych ich samych, a nawet wręcz przeciwnie, zaczęli upodabniać
się w tych wizerunkach do białych, poprzez „jasność twarzy"
i „nienogroidalność rysów" — zanikł problem, jakiego koloru
winien być Chrystus, święci pańscy, aniołowie i diabli. Napoty­
kamy więc przy autostradzie, wiodącej przez zniszczoną w czasio

98

wojny Biafrę, przydrożne krzyże, na których rozpięty jest Chrys­
tus taki sam, jakiego można spotkać w Polsce, na Słowacji czy
w katolickich wioskach Bawarii. Rzeźby z Biafry spotkać możn
również na wielu innych obszarach Afryki — w Zairze, Tanzanii,
Kenii, Rwandzie.
W innej już części afrykańskiego kontynentu, w małej kenij­
skiej miejscowości Muranga, gdzie znajdują się słynne malowidła,
ukazujące sceny z życia Chrystusa, realia tych scen są afrykań­
skie (ludzie w sukienkach z rafii, osiedla wyglądające jak wsie
murzyńskie), ale przestały już chyba mieć to znaczenie, jakie
miały przed laty, gdy je malowano. Oto sami Afrykanie — para­
fianie Murangi — mówią o tych próbach urealnienia treści wizu­
alnych przejętej ideologii jako o rzeczy śmiesznej! I jeśli jest tu
jakiś problem, to ogólnoludzki, wiążący się z poziomem wiedzy,
z zakresem wiadomości posiadanych o Bogu przez wiernych,
szczególnie zaś przez twórców jego wizerunków. Problem percep­
cji chrystianizmu istnieje zresztą nie tylko w odniesieniu do Afry­
k i ozy Azji, co dokumentuje Lehmann i Beier (il. 5 9). Wystę­
puje on również w Europie, gdzie Ukrzyżowany ukazywany
jest nieraz przez artystów niewykształconych (i to dziś jeszcze)
w przybraniu przypominającym bardziej krótkie spodnie, aniżeli
perizonium.
Pozostał jednakże problem zasadniczy — percepcji ogólnych
założeń ideowych chrystianizmu przez określono społeczności
i wyrazu tej percepcji w działalności artystycznej. W wielu dzie­
dzinach sztuki afrykańskiej, szczególnie zaś w muzyce i śpiewie,
inspiracje chrystianizmem są jeszcze dziś niezwykle żywe. Fakt,
że tam, gdzie znajduje się misja katolicka, nie natrafiamy na lu­
dowe figury przedstawiające Pana Jezusa, Matkę Boską i świętych
— w żadnym wypadku nie świadczy o trwaniu uprzedzeń raso-

�wych do białych i „boga białego", a tym bardziej o powierzchow­
nym czy słabym przejęciu się nową wiarą. Oddziałały tu inno
czynniki. Przede wszystkim — istnieją dziś większe i skutecz­
niejsze, niż jeszcze przed kilkunastu laty, formy kontrolowania
przez misjonarzy uniesień religijnych. Misje starają się zapobie­
gać wypaczaniu wizerunku chrześcijańskiego Boga, zwłaszcza
synkretycznemu łączeniu go z postaciami lokalnych bóstw. Dys­
ponowanie przez misjonarzy każdą ilością „odpowiednich" wi­
zerunków, drukowanych na papierze „obrazków świętych" —
pozwoliło zapobiec ewentualnej „pladze" twórczości spontanicz­
nej, samorodnej. Do tego należy dołączyć radykalizm wielolet­
nich starań, aby pod nową formą kultu nie były przemycane
dawne treści. A jak wiadomo, rzeźby nowych wyobrażeń reli­
gijnych (chrześcijańskich), w wykonaniu rodzimych artystów
afrykańskich, wiele miały cech wspólnych z formą tradycyjnych
rzeźb „pogańskich". Staraniom misjonarzy, zwalczających do­
morosłych rzeźbiarzy, sprzyjała wiolość i niespotykana nigdzie
na świecie rozmaitość działających w jednym miejscu orientacji,
wyznań, sekt. Jeśli zdarzyło się, że w katolickiej części społecz­
ności jednej z wiosek kongijskich lub nigeryjskich powstała po­
trzeba posiadania własnych wizerunków Boga, wykonanych przez
rodzimych twórców aby stawiać je w kaplicach przydrożnych
i w domach to inna część tej samej społeczności znajdująca się
pod wpływami misji ewangelickiej potrafiła taką potrzebę sku­
tecznie ośmieszyć lub nawet wyszydzić
W świetle tych faktów, bezcennego wprost znaczenia nabie­
rają wszelkie przejawy samorodnych działań rzeźbiarskich, po­
świadczających przyjęcie przez szersze rzesze afrykańskich spo­
łeczności treści chrześcijańskich. Rzeźb, jakie nas t u interesują,
nie znajdziemy nawet w dużych i starannie dobranych kolekcjach
muzealnych w Dar-es-Salaam, Nairobi, Lagos, Yaunde czy Nia-

H. 2 i 4. Figury ludzi i postaci mitycznych-; służące kapłanom
i czarownikom w^brzędach inicjacyjnych do przekazywania wie­
dzy o życiu. Glina suszona na słońcu, wysokość obiektów od 7
do 36 cm. Rzeźby ze zbiorów Muzeum Narodowego w Dar-es-Salaam. I I . 3. Współczesne rzeźby demonów, brąz. Technika
traconego wosku. Dahomej.

iii)

�II. 5 9. Rzeźby ilustrujące przemianj » odczuwaniu barwy skóry osób boskich i świętych. Trzy pierwsze rzeźby przedstawiają: U k n ł
żowanego (Kenia), Św. Rodzinę (Nigeria), Św. Franciszka (z teronu nieznanego). Pozostałe rzeźhy pochodzą ze
,.,!,„-.,. •„ , nktu
arium tradycyjnych wierzeń afrykańskich Nigerii (pod jednym dachem znajdują się rzeźby Chrystusa i lokalneg
ga Ali, nbydwS
figury mają twarze białe!).
a

mey. Pojedyncze egzemplarze znajdują się w kolekcjach prywat­
nych całego świata. Natomiast w Afryce można te rzeźby od­
naleźć w nieprzewidzianych, trudno dostępnych miejscowoś­
ciach prowincjonalnych. Pisząc ten artykuł, opieram się więc
na materiałach już publikowanych oraz własnych, zgromadzo­
nych w czasie moich badań. Nie są to materiały obfite, ale nawet
z nich można wnosić, że mamy do czynienia ze zjawiskiem arty­
stycznym o znacznych nioraz wartościach ideowo-formalnych.
Są to na ogół rzeźby anonimowe, co oczywiście nie znaczy, że wy­
konali je twórcy pozbawieni indywidualności, swoich imion i naz­
wisk. Właśnie formalno cechy ich prac wskazują, że stworzyli je
artyści o bogatej osobowości, głębokim stosunku do spraw, w krę­
gu których dane im było żyć. Forma, jak i zakres tematyczny
tych rzeźb tworzą jednorodny zespół znaków. Nasuwają skoja­
rzenia z żywą i bezpośrednią, a co najważniejsze
aż drama­
tycznie szczerą sztuką żywiołowej ekspresji ,,1'art brut".

Rzeźby komemoratywne
Rzeźby te, których celem jest przechowanie pamięci zmarłych,
stanowią w sztuce afrykańskiej odrębną i chyba najbogatszą
dziedzinę. Należą do niej figury i płaskorzeźby nagrobne, wiążące
się nieraz bardzo ściśle z kultem o charakterze chrześcijańskim,
ale również z lokalnymi kultami wierzeń synkretycznych. W wielu
schrystianizowanych krajach Afryki zachodniej natrafiamy na
te rzeźby o wyraźnie demonstracyjnym charakterze
nie tylko
na chrześcijańskich cmentarzach położonych z dala od osiedli,
lecz również na niewielkich skupiskach grobów w bliskim sąsiedz­
twie wioski a także
i to najbardziej zdumiewa
w samym
środku wsi czy osiedla, bezpośrednio przy szlakach przejezdnych,
a nawet w pobliżu samych mieszkań, nieraz pod okapem dachu,
w odległości zaledwie jednego lub dwóch kroków od drzwi domu.
Widziałem to w południowej Nigerii, a w największym nasileniu..
;

100

na obszarze pogranicznym nigeryjsko-kameruńskim. Obserwacji
innych badaczy potwierdzają, że podobnie jest w Gabonie, Togj|
i na Wybrzeżu Kości Słoniowej.
Rzeźby komemoratywne przeważnie, jeśli nie wyłącznie!
mają wysokość człowieka. Wymagało to zasadniczej zmiany t w o i
rzywa. O ile bowiem wcześniej wspomniane rzeźby religijne, pal
dobnie jak tradycyjne rzeźby plemienne, były na ogół wykonani
z drewna, o tyle do figur nagrobnych wykorzystywany jest przedl
wszystkim cement, rzadziej glina lub kamień.
Współczesne rzeźby nagrobne z Afryki zachodniej na t l i
twórczości o charakterze komemoratywnym, wyrosłej pod w p ł j l
wem chrystianizmu, stanowią — jak się wydaje — zjawisko bez}
precedensu. J u ż na pierwszy rzut oka dostrzega się w nich rezuli
tat zderzenia dwóch, zasadniczo różnych, a niezmiernie ważnycM
koncepcji śmierci i zależności między żywymi a umarłymi. Mówiąc
najbardziej skrótowo, chrześcijaństwo, nadając aktowi śmierci
niezwykle wysoką rangę, uznając ją za jedną z podstawowych
wartości, jednocześnie nie przyznaje zmarłym miejsca w świecie
żywych, w doczesności. Ideologie zaś tradycyjnych religii w Afry­
ce, również nadając doniosłe znaczenie aktowi śmierci, nie eli­
minują zmarfych spośród świata żywych, lecz łączą doczesność
z wiekuistością. Żywi i zmarli są po wieczne czasy zintegrowani.
Trwałość i żywotność tej koncepcji odkrywamy w demon­
stracyjnej rzeźbie komemoratywnej w wielu krajach współczesnej
Afryki. Stawianie w pobliżu drzwi do mieszkań monumentalnych
figur wyobrażających zmarłych jest najbardziej dosłowną, choć
drastyczną formą tej demonstracji. Demonstracji bazującej
na ważnycłi przeciwieństwach społecznych i kulturalnych. Idea
obecności zmarłych wśród żywych, wyrażona tak dosłownie
w rzeźbach nagrobnych z Afryki, ma niewątpliwie głębokie
uzasadnienie w światopoglądzie filozoficzno-religijnym. Nie wda­
jąc się jednak w analizę tego światopoglądu, przejdźmy do opisu
samych Tzeźb.

�Oto niektóre z nich: w okolicach Enugu w Nigerii, na obsza­
rach sąsiadujących z Kamerunem, gdzie zamieszkuje ludność
Efik i Ekoi, w najmniejszej nawet wsi można natrafić na kilka
a nieraz i więcej dużych pomników, wykonanych przeważnie
z cementu, rzadko' tylko z gliny. Podobnie jest w wioskach
kamemńskich, sąsiadujących z Nigerią, zamieszkałych przez
ludność Bajangi.
Przed wioską Bachwa-Kabwe, w bezpośrednim sąsiedztwie
drogi, znajduje się jedna z takich rzeźb (U. 10). Ustawiono ją
i zaroślach. Figura z cementu wyobraża człowieka. Kształt
i ślady odciśniętych desek po bokach i od tyłu wskazują, że rzeź­
biarz korzystał z prymitywnej, drewnianej formy. Tym też
można tłumaczyć stojącą pozycję figury, jej płaskość ozy sche­
matyczny modolunek całości. Ręco nie mają łokci (nie zmieściły
tig w formie!), nieznacznie tylko zaznaczony został bark i —
walkowato
same dłonie. Nogi są podobnie wałkowate i po­
tężne tors spłaszczony, aby ułatwić wypisanie takich słów:
I X LOVING MEMORY OF PURE A L . OROT.. D I E D 36.
A zatem jest to wyobrażenie młodego mężczyzny, nieżonatego.
rzeźbiona jest delikatnie, usta są rozchylone, jedno oko
z*ikrvto powieką drugie otwarto
W toj samej miejscowości znajduje się inny pomnik (il. 11),
usytuowany przy frontowej ścianie budynku mieszkalnego.
Grobowiec składa się z trzech głównych elementów: naturalnej
wielkości rzeźby, wyobrażającej kobietę w pozycji siedzącej,
krzyża — oraz sporych rozmiarów prostokątnej tablicy, łączącej
rzeźbę z krzyżem. Na tablicy znajduje się starannie wykonany
napis- SIMON ENOW ETA BORN 1923 D I E D 1 St. Oct. 1971.
48 YEAR[S] OLD oraz E N E K E A Y U K BORN 1898 D I E D
3 rd[ ] Oct 1971. 73 YEARS OLD. Jest to grobowiec matki
Eneke Ayuk i syna Simona Enow Eta. Rzeźba wyobraża kobietę
siedzącą w pozycji hieratycznej. Sztywno wyciągnięte ręce
pierają się na kolanach Stopy są duże palce nóg rzeźbione
niedbale, nogi nie mają zaznaczonych zwężeń i wypukłości.
^For 9 jest wydłużony, piersi lekko zaznaczone szerokie biodra.
Na cienkiej szyi stosunkowo mała głowa a na niej trzy kostki

które iiakrywa chusteczka. Figura została ulopiona z cementu.
Powierzchnie ma wygładzone, szczegóły zaznaczone przy pomocy
twardego narzędzia. Usta nieznacznie rozchylone, oczy otwarte,
jakby z lekka przymrużone. Figura jest malowana w białe
i brązowe pasy, rytmicznie rozłożone na całej powierzchni.
Na twarzy obrysowane zostały bielą: usta, nos i oczy. Do rzeźby
dołączona jest laska, szarfa okalająca biodra, naszyjnik i wy­
dłużona, sporych rozmiarów ludzka kość.
y ¡1 Inny rodzaj wyobrażeń plastycznych spotkać można w nie
opodal położonej Nigerii. W wiosce Eikwe, w pobliżu Enugu,
znajduje się zespół cementowych pomników. Pomniki te usy­
tuowane są w oentralnej części wioski, w pobliżu drogi, nie opodal
sanktuarium Orugbo (il. 13). Na prostokątnych płytach-podstawach, stojących w niewielkiej odległości od siebie, zamonto­
wano słupy zwieńczone symbolicznymi wyobrażeniami „męskoś­
ci" i „żońskości". Słupów tych bywa w jednym miejscu 4, 6, 8,
ale zdarzają się też liczby nieparzyste. Każdy taki zespół jest
odrębnym „grobowcem rodzinnym". Wyobrażeniu symbolicz­
nemu mężczyzny towarzyszą odpowiednie symboliczne wy­
obrażenia kobiet w różnym wieku. Symbolem „męskości" jest
na tych grobowcach zwężający się ku górze słup, wysoki ponad
metr. Słup taki bywa nakryty wyobrażeniem czegoś w rodzaju
kapelusza czy kasku tropikalnego Symbole kobiecości" to tarczo
okrągłe elipsoidalne oraz romboidalne mające w środku otwór
różnych kształtów i wielkości Tarcze wieńczące słupy są na
obrzeżeniu zdobione prostymi i półkolistymi wycięciami Przy nie­
których zespołach między sterczące pionowo słupy cementowe
wmontowane są półki czy stoły Ustawiane są pod nimi i na ich
• zchi ' i
vnia z ofiarami (butelki i uarnki) Na renrodu
k° a
t
djęciu grobowca widać tal właśnie u tawioną
W

f i (Tl

A

(W
a "e d ofiładałen te grobowce
w i c T ^ ą s L z t w i e obchodzono uroczystość poświęconą zakon* — Orugb okpo, i' przećcl zn j d ' jącyin ię
" w , ob l ' '
czemu z h"lorow
sanktuarium mężczyźni z ozy i o laię z zarżnie ego *og
Na, żadnym z opisanyci powyżej gro owoow me ma napisów.
Pamięć czy tez więź ze zmarłymi wyrażona jest t u przez odP

101

�kondygnacjowa budów In. o charakterze mauzoleum. Na p i e r w a f l
kondygnacji umieszczono zostały dwie figury siedzących w foMj
telach kobiot. Różnią się one jedynie fryzurami. Obydwie trzjH
mają parasolo, mają takie samo stroje, spódniczki w krataK
identycznie oznaczony pępek i piersi, a na szyjach mają t a k S
same naszyjniki z krzyżykami. Są to figury malowane żywymH
jasnymi kolorami. Na dwóch potężnych słupach wznosi gjBj
druga kondygnacja, rodzaj kapliczki, w której umieszczoaS
zostały trzy figury — dwóch mężczyzn i pomiędzy nimi kobietyii
Figura kobiety podobna jest do figur z pierwszej kondygnacji*
ma taką samą spódnicę w kratę i parasol w ręku. Figury mężczyżJH
przedstawione są w ciemnych kapeluszach i czarnych t u ż u r k a e l ł
Zamiast parasoli trzymają laski. Jedna z figur trzyma lewą d ł o f l
na kolanie, druga postać wspiera lewą rękę na poręczy ( „ t r i a .
Z całoj kompozycji, potraktowanej z rygorem symetrii w ukladziłW
akcentów rzeźbiarskich i kolorystycznych, tchnio spokój i dof
stojeństwo, niczym z okazjonalnie wykonanej fotografii rodzin'
nej. Jest to dzieło prawdziwie wzruszające Tablica umieszczona
na froncie podaje nazwiska zmarłych i datę śmierci
1959
Dwukrotnie powtórzony jest na tej tablicy skrót R I P
Z przedstawionych skrótowo kilku przykładów wyrażanial
uczuć komemoratywnych — i to z jednego tylko rejonu Afryki - M
rysuje się dostatecznie wyraziście znaczna rozmaitość funkcjonui
jących obecnie wzorów. Wszystkie one jednak wskazują na]
doniosłe znaczenie tych uczuć we współczesności afrykańskiej!
Są też one jednym z najważniejszych czynników ukierunko¬
wujących rozwój dzisiejszej twórczości rzeźbiarskiej o charakuj
rzo popularnym, a więc nie elitarnym, nie oficjalnym. Należy te
podkreślić z całym naciskiem, że chociaż twórczość ta konkrety-l
żuje się wokół aktu śmierci, jest wyjątkowo ściśle powiązana!
z samym życiem. Dodajmy—z życiem współczesnych, nowych]
zupełnie grup ludnościowych w Afryce. Podobne zespolenie]
ze sprawami, jakimi żyją społeczności ludowe, ujawnia kolejna
grupa rzeźb o charakterze informacyjnym.
Szyldy i drogowskazy
powiocmi symbol i uczestnictwo w dopełnianiu ofiar. Tradycja
ustna dodatkowo utrwala pamięć o tych zmarłych.
Cmentarz w niewielkim miasteczku Ibefuno w okolicach
Beninu. Wszystkie groby na tym cmentarzu zbudowano solidnie,
z cegły i cementu. Nagrobki wzorowane są na formach popular­
nych w Anglii w X I X w. Na stelach wykute starannie dokładne
dane o zmarłych, za każdym razem zakończone sakramentalnym
R.I.P. (Requiescat in pace). Ale i na tego rodzaju cmentarzach
natrafić można na oryginalne próby przetworzenia oficjalnie
propagowanych wzorów. Oto grobowiec składający się z płyty
nakrywającej i steli. We wnęce łukowato sklepionej, od strony
zewnętrznej steli, znajduje się popiersie mężczyzny w średnim
wieku (ił. 14). Twarz jego ma cechy realistycznego portretu.
Widoczny jest także charakterystyczny strój, jaki nosił zmarły
i jaki wciąż nosi wielu Nigeryjczyków. Twarz malowana jest
w odcieniu jasnego brązu strój jest błękitny i biały.
W innych miejscowościach tę samą tendencję do utrwalenia
indywidualnego obrazu człowieka wyrażają fotografie, co jest
wyraźnym odejściem od tradycyjnej formy anonimowości i sym­
bolizmu. Podobnie jak gdzie indziej na świecie, fotografie te
umieszcza się na grobowcach. Zwyczajowi temu towarzyszą
przejmowano z całą skwapliwością inne, charakterystyczne
dla kultury europejskiej, formy wyrażania pamięci o zmarłych,
jak zdobienie grobu kwiatami, wiązankami i wieńcami. Zdarzają
się też na niektórych nigeryjskich cmontarzach trwałe wieńce
blaszane.
Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu grobowcowi (ił. 12). Po­
święcony on został w 1943 roku rodzinie wodza, a następnie
samemu Akanso Ekaha Enyin, jednemu z wodzów Ibibio. Do­
tychczas mówiliśmy o grobach pospolitych, należących do osób
nie wyróżniających się w hierarchii społecznej, toteż przykład
grobowca Akanse zasługuje na szczególną uwagę. Jest to dwu-

102

Na obszarach zachodniej Afryki, w większych skupiskach
ludzi, żyjących w prowincjonalnych mieścinach lub na przed­
mieściach wielkich miast, a więc pośród odłamów ludności]
plebejskiej czy wprost prolotariatu, rozwinęły się nowe i rozmaitej
formy informacji wizualnej. Nawiązują one do powszechnie dziś
przyjętych sposobów informowania, a więc do reklam, szyldów,
napisów i znaków plastycznych. W środowiskach, o jakich
mówię, szczególną uwagę zwraca rozwój reklamy pewnej tylko
kategorii usług, jak — przede wszystkim
usługi fryzjerskie
i krawieckie. Od nich założy w stopniu największym możliwość
dostosowania się — choćby zewnętrznego
jednostki do nowych
warunków. Toteż właśnie usługi krawieckie i fryzjerskie roz- i
wijają się najbardziej. Łączy się z tym, jak w każdym podobnym
przypadku, problem konkurencji, a więc i reklamy.
Najpopularniejsze są oczywiście reklamy graficzne i ma­
larskie, o których pisałem w cytowanym już na wstępie artykule.
W korzystaniu z tych reklam celują nigeryjscy fryzjerzy z przed­
mieść i osiedli-miasteezok, ale spotyka się je też sporadycznie
w Kamerunie, a nawet z drugiej strony kontynentu, w Kenii.
Oprócz malarskich szyldów i reklam, pojawiają się także ich
odpowiedniki rzeźbiarskie. W Enugu, w Nigerii, poznałem
rzeźbiarza specjalizującego się w rzeźbie nagrobnej, który wy­
konywał również wizerunki głów młodzieńców o czerstwych
twarzach i eleganckich fryzurach (ii. 15). Głowy takie, zależnie
od okazji, wmontowuje w odpowiednio grobowco lub sprzedaje
fryzjerom. Wykorzystują je oni zgodnie ze zwyczajem przy­
jętym od europejskich fryzjerów
jako reklamę strzyżenia
i pomadowania włosów i ozdobę salonu szczególnej elegancji.
Popularną reklamą zakładów krawieckich jest rzeźba ukazu­
jąca krawca siedzącego przy maszynie do szycia (il. 17). Ma­
szyna ta — jak onegdaj u jej wiejskich posiadaczy w Europie —
urasta do znaczenia fetysza. Jest eksponowana i celebrowana.

��I I . 11. Pomnik nagrobny, katolicki, rodzinny. Wyeksponowana figura matki — przodka rodu. Grób znajduje się przy wejściu do dontffl
mieszkalnego. Wioska Bachwa Kabwe, Kamorun.

Wyczuwa się t u fascynację przedmiotem szczególnej praktycznośei, lecz nie każdemu dostępnym. W rzeźbach przedstawia­
jących szwacza, jego figurę przysłania zazwyczaj potężna forma
ręcznie lub nożnie napędzanej machiny. Żaden z ważniejszych
jej detali nie zostaje pominięty. Sama zaś postać, odpowiednio
przejęta czynnością szycia, w sztywnym i pełnym elegancji
geście, dopełnia całości rzeźbiarskiego wyrazu tych osobliwych
reklam. Innym przykładem rzeźby-rcklamy jest samolot z dre­
wienek bambusowych, umieszczony przed sklepem z wyrobami
plecionkarskimi (il. 16).
Rzeźby mogą mieć różne zastosowania, a więc i spełniać
różne funkcje. Widzieliśmy to na przykładzie głów wykonywa­
nych przez rzeźbiarza z Enugu. Opisana wyżej rzeźba krawca,
w jednej ze swych wersji wykorzystana została do udekorowania
domu kultowego Mbari w Owerri. W tymże sanktuarium bóg
niebios, Amadi-Oba, ukazany został przez rzeźbiarza w stroju
wzorowanym na uniformie policyjnym, wzbogaconym o szy­
kowny krawat w k r a t ę !
Podobnie przyjmowane są przez zachodnio-afrykańskich
rzeźbiarzy wzorce tematyczne europejskiej plastyki odpustowo-jarmarcznej. Gipsowe figury słoni, lwów, koni, kogutów, w nie­
znacznie przetworzonych formach, wykorzystywane są często
do wyrażania wzniosłycli intencji komemoratywnych (jako
symboliczne ofiary składane na grobach), religijnych, reklamowo-

104

-informacyjnych, a także dekoracyjnych (przy każdej nadarza-§
jącoj się okazji).
W pełni oryginalno przejawy samorodnej twórczości rzeź- I
biarskiej, pełniącej równocześnie funkcjo informacyjno-doku'.|
mentalne, spotykamy w innych rejonach Afryki. W ZairzeJ
Ludowej Republice Kongijskiej oraz w Tanzanii rozwinęła s i ę |
spontaniczna twórczość o przeznaczeniu świeckim i zarazem
publicznym, jak np. budowane w Zairze bramy triumfalne
na cześć rządzącej partii MPR oraz samego prezydenta Mobutu.
M o odbiegają zresztą od tych dzieł ani stylowo, ani w prostocie,
ubóstwie środków wyrazowych, oficjalno przedsięwzięcia pań­
stwowe. Symbolem ich może być obelisk-pomnik na cześć Lumumby w centrum Kisangani.
Również w Ludowej Republice Konga, mimo zasadniczych
różnic ustrojowych, podobnie bywają wyrażane oficjalne dążenia
społeczne i polityczne, jak to widzimy na przykładzie pomnika
Andre Matsoua w Kinkala. Wykonany on został z wielkim na­
kładem starań. Ukazane zostały naturalistyczne szczegóły stroju
tego męża stanu i polityka. Jest to- ta sama poetyka rzeźby,
którą widzimy w jarmarcznych kogutach czy reklamach usług
krawieckich. No, ale jeśli symbol usług krawieckich może deko,
rować świątynię, to również szczero i jarmarczna stylistyka
może służyć głoszeniu treści państwowych.
Na tle tych oficjalnych, państwowotwórczych realizacji

�rzeźbiarskich szczególnej wymowy nabierają skromne praco
anonimowych twórców. Jednym z takich przykładów jest w Tan­
zanii rzeźba służąca do oznakowania przystanku autobusowego.
¡Ná wysokiej tyczce, zatkniętej na poboczu asfaltowej szosy,
umieszczona została tablica informacyjna z nazwą przystanku
i datą: 1973 ROK, a nad cą tablicą informacyjną wyrzeźbiona
:jest kukła z rozpostartymi ramionami. Jest to jedna z naj­
bardziej dramatycznych rzeźb, jakie spotkałem w Afryce.
Lśnią sztuczne zęby i oczy, postać odziana jest w płócienny
iubiór. Unosi ona w górę ręce, niczym podróżny na szosie, który
błaga o zatrzymanie się „publicznego środka transportu".
Przed tą kukłą twórca umieścił na drągu figurę żyrafy. W naj­
bliższej okolicy od downa żadnych żyraf nie ma. .Ale twórca
myślał roztropnie. Jeśli nie kukła ludzka, to figura żyrafv możo
nadać znaczenie przystankowi omijanemu przez autobusy.
Oznakowanie takie nie miałoby oczywiście sensu w innych
krajach jak np w Nigorii gdzie najpopularniejszym środkiem
lokomocji są wysłużone ciężarówki-autobusy
eksploatowane
przez prywatne przedsiębiorstwa zabiegające skwapliwie o każ5 dego pas&amp;7oi*a
Ewenement - Bamilekó i Makonde
Współczesna twórczość rzeźbiarska ludności Makonde
z Tanzanii oraz rzeźbiarstwo rozwijające się obecnie w rejonie
Bamileke w Kamerunie, jednym z najgłośniejszych i najwspa­
nialszych w Afryce ośrodków artystycznych, to tematy za­
sługujące na osobne studia. Zresztą rzeźby z tych dwóch od­
ległych kultur doozekały się już osobnych książkowych opraco­
wań. W komunikacie t y m pragnąłbym więc tylko wskazać
na niektóre ogólno tendencje rozwojowe, jakie można dostrzec
w tych ważnych zjawiskach artystycznych. Zacznijmy od Ba­
mileke.
Bano, jakie przedstawię, dotyczą tylko jednego zespołu
architektonicznego, znajdującego się w miejscowości Bałeng
w pobliżu Bafoussam (ił. 18 — 21). W rejonie Bamileke po­
dobnych zospołów architektonicznych jest kilkanaście, jeśli
nie więcej. Do najsławniejszych należy Bandjoun. Natomiast
Bałeng wybrany został dlatogo, że w literaturze przedmiotu
posiada stosunkowo najpełniejszą dokumentację. Wynika z niej,
że obecnio znajdujące się tam budowle, mieszcząco się na tzw.
placu handlowym, położonym w świętym lesie, usytuowane
są obecnie inaczej aniżeli w latach pięćdziesiątych czy czter­
dziestych, kiedy to Raymond Lecocj gromadził materiały do
swej pracy Les Bamileke, Paris 1953. Wiąże się to ze zmianami,
jakie zaszły w ostatnim ćwierćwieczu w usytuowaniu niektórych
budowli Przede wszystkim poważnie rozbudowano i zmoderni­
zowano osiedle położono w pobliżu pałacu wodza, a w którym
to osiedlu zamieszkuje jego rodzina i służba Niektóre z budowli
na wielkim placu przebudowano odremontowano i uzupełniono
nowym wystrojem rzeźbiarskim Przy pracach tych zatrudniono
wielu miejscowych rzemieślników Zatarła się już pamięć kto
jakie prace wykonał, nie znamy więc nazwisk rzeźbiarzy. Prace
ich budzą podziw, są imponujące, zwłaszcza wykonane od nowa,
bogato rzeźbione odrzwia ośmiu wejść prowadzących do po­
tężnej budowli „teong" (domu zgromadzeń tajnych związków)
oraz zdobione odrzwia w dwóch niewielkich budowlach, słu­
żących do przechowywania świętych bębnów. Cały zespół archi­
tektoniczny, położony przy osiedlu szefa (wodza) Bałeng, składa
się prócz budowli „teong" z sześciu pomieszczeń przeznaczonych
na święte bębny, dwóch przestronnych bram oraz budynków
chroniących groby poprzednich wodzów W rzeźbiarskim wy¬
stroju tych pomieszczeń spotykamy motywy tradycyjne • wyobrażenią zwierząt (pantery żółwia słonia) które nawiązują do
wątków mitycznych w wierzeniach ludności Baleng a także
postacie ludzkie przedstawiające przodków oraz legendy spo
wijające historię tutejszej ludności Forma rzeźbiarska nawiązuje
do najlepszych doświadczeń tradycyjnego obrazowania Po­
szczególne kompozycjo są genialnie zwarte i wyraziste piastycz
nie detale potraktowane umownie Rzeźby sa nolichromowane

\

I I . 12. Rodzinny grób wodza plemienia, cement polichromowany.
Nigeria.
• ,

matowymi farbami, wykonanymi prawdopodobnie z roztartych
na pył kamieni. Zależnie od tematu, użyto barwy czarnej, białej,
brązowej, czerwonej i zielonej.
Szczególną uwagę zwraca kompozycja tworząca zwieńczenie
głównego wejścia prowadzącogo do „teong". Oto na środku
ukazana została postać praprzodka. Jest ona obnażona, ramiona
wznosi do góry. Po bokach tej figury znajdują się portrety
wodzów Balengu. Bliźniaczo potraktowano płaskorzeźby przed­
stawiają krępych mężczyzn przybranych w smokingi.
Obecny wódz Balengu jest katolikiem. Podobnie większość
mieszkańców tej miejscowości uznaje się za chrześcijan. Mimo to
rozwijają się t u wszelkie kulty tradycyjnych wierzeń. Przed
świętymi drzewami, które znajdują się w pobliżu poszczególnych
budowli, składane są ofiary z ryb i oliwy. Podobne ofiary wlewane
są do głębokich otworów w ziemi, gdzie spoczywają zwłoki
poprzednich wodzów. Na grobach tych nie ma żadnych oznak
wskazujących, że przyjęto jakąś współczesną formę wyrażania
pamięci o zmarłych. Nie ma t u żadnych rzeźb. W Balengu
widoczne jest niewątpliwie głębokie poszanowanie tradycji,
najbardziej jednak zdumiewa żywotność dawnych doświadczeń
artystycznych, aktualność tradycyjnego modelu twórczości
plastycznej w życiu nowej społeczności. W modelu t y m znajdują
się jednak szczeliny. Pozwala to na przejmowanie przez artystów
pewnych wątków treściowych i rozwiązań formalnych całkiem
współczesnych.
Z terenu Balengu nikt nie eksportuje rzeźb dla zagranicz­
nych miłośników pamiątek murzyńskich. Tradycyjne umiejęt­
ności nadal mocno są t u zrośnięte z potrzebami własnego środo­
wiska.
I n n ą zasadniczo sytuację obserwujemy w Makonde. Twór­
czość artystyczna przeradza się tam właściwie w produkcję wy-

105

�I I . 13. Groby mężczyzn i kobiet, wykonane z cementu. Pod stołem ofiarnym naczynia z winem palmowym, na wierzchu — miski z je
dzeniem oraz gipsowy kogut barwnie pomalowany. Wioska Eikwe, w okolicach Enugu, Nigeria.

robów masowych, wykonywanych wyłącznie dla odbiorców z zew­
nątrz, zwłaszcza dla białych przybyszów z Tanzanii. Rzeźby
Makonde kolekcjonują biali zamieszkali przez dłuższy czas w Etio­
pii lub w Rwandzie, wspaniałą kolekcję ma też muzeum w Syra¬
cuse w USA, ale ż a d n e j z tych rzeźb nie znajdzie się w zbio­
rach Muzeum Narodowego w Dar-es-Salaam, mimo że muzeum
to przywiązuje duże znaczenie do chronienia i propagowania
sztuki rodzimej.
Rzeźbiarze Makonde mają swoje warsztaty rozrzucono na
rozległych obszarach wokół stolicy. Są to miejsca położone w po­
bliżu najbardziej ruchliwych dróg i autostrad, po których jeżdżą
samochody turystów. W miejscach tych, w pomieszczeniach bez
ścian, a mających tylko dach, gromadzą się rzeźbiarze, nieraz
w kilkuosobowych zespołach. Pracują bez wytchnienia. Swoje
praco sprzedają na miejscu albo oddają do sklepów zajmujących
się handlem dziełami sztuki. Mimo całkowitego oderwania od
potrzeb środowiska i jawnego skomercjalizowania, twórczość
rzeźbiarzy Makonde wzbudza nawet u piszącego te słowa wielki

i 06

podziw i coś więcej niż tylko zainteresowanie zjawiskiem w jego
aspekcie socjologicznym. Budzi mianowicie podziw łatwość, z jaką
przedstawiciele jodnej z grup, najdotkliwiej upośledzonych pod
względem szansy uczestnictwa w dobrodziejstwach współczes­
nego życia, potrafili w nim — mimo wszystko — znaleźć dla siebie
godne miejsce. Budzi podziw rozległość wyobraźni tych rzeźbiarzy,
ich wielka inteligencja. Potrafili bowiem wnikliwie rozpoznać gust
i potrzeby swojej stałej klienteli, przeważnie białych przybyszów.
Swobodnie sięgnęli do rozwiązań szczególnie atrakcyjnych, do
abstrakcji i surrealizmu, niezwykłości form, które w nikłej lub
w żadnej mierze nie wiążą się z tradycyjnym doświadczeniem
artystycznym nie tylko ludności Makonde, lecz również innyoh
grup zamioszkujących Tanzanię (il. 27, 28). Ważno jest, że pra­
ce tych rzeźbiarzy nasycone są tajemnicą wyobrażeń nie identy­
fikujących się łatwo czy bezpośrednio z czymkolwiek są więc
żywo komentowane i interpretowane zarówno przez przypadko­
wych nabywców jak też przez zapamiętałych kolekcjonerów.
I nic to że komentarze nie odpowiadają w pełni myślom czy za

�I I . 14. Cmentarz w lbeiune w okolicach Beninu. Na pierwszym planie popiersie zmarłego mężczyzny, cement polichromowany.

myślom, jakie towarzyszyły twórcom tych rzeźb. Ważne jest, że
pobudzają do zastanowienia się osoby nieskore do takiego kon­
taktu z przedmiotom artystycznym.
Rzeźba Makonde stanowi dziś jedno z odgałęzień, bujnie roz­
wijającej się w niektórych krajach Afryki, sztuki o charakterze
pamiątkarskim, przeznaczonej dla odbiorcy z zewnątrz, na ogół
obojętnego na sprawy, jakimi żyje ludność tego kontynentu. Do­
dajmy jednak od razu, że jest to rzeźba jedna z najciekawszych
artystycznie, o wyraźnie ukształtowanej poetyce, nie spotykanej
gdzie indziej.
Rzeźbiarstwo Makonde na pewno znacznie poszerza pole
doświadczeń artystycznych znanych w Afryce. Stwierdzenie to
dotyczy zarówno wartości formalno-ideowych tej rzeźby, jak rów­
nież jej funkcji. Rzeźby, o jakich mówimy, swym niepokojącym
plastycznie wyrazom przekazują pojęcia tak doniosło i zarazem
rudymentarne, jak „głód", „macierzyństwo", „pożądanie", „do­
bro i zło" (są to zarazem nazwy konkretnych rzeźb). T y m samym
włączają się do jednego z wielkich powołań sztuki — wzbudze­
nia uczuć etycznych.

W kontakcie z tak ewidentnymi problemami, jakie kryją te
rzeźby, jej odbiorca może odmienić swą naturę „hobbysty pa­
miątek" na postawę człowieka przeżywającego lub chociażby
lepiej rozumiejącego sprawy zaprzątająco współczesnych Afry­
kanów.

Pomniki pamięci plemiennej i narodowej
Rzeźby tej grupy stanowią zupełnie osobną dziedzinę. W nie­
których krajach zachodniej Afryki, jak np. Ghana, Dahomoj,
Togo, Nigeria — powstały ogromnych rozmiarów kompozycje
architektoniczne, bogato przystrojone rzeźbami nawiązującymi
zarówno do symboli dawnych, jak i całkiem współczesnych,
jak np. wizerunków uzbrojonych, umundurowanych żołnierzy,
kul i luf armatnich, palm oraz dostojników i symboli nowej
państwowości. Niektóro z tych rzeźb-budowli nawiązują do obficie
występujących w tych stronach reźydoncji-kamienie, wykonanych
w stylu prowincjonalnej kolonialnej secesji (ił. 22—26,29). Dzieła,

107

�I I . 15. Twórca i sprzedawca drewnianych głów nagrobnych. Enugu, Nigeria. I I . 16. Samolot z barwionych drewionek bambusowych.
Reklama sklepu z wyrobami plecionkarskimi — kosze, maty, podkładki na głowę do noszenia ciężarów. Kano, Nigeria. I I . 17. Figura
krawca, glina polichromowana. Niger.

�20.9

�II. 18—21. Dom zgromadzeń i sceny plaskorzeźbione w drewnie na portalach. Wioska Bałeng, kraina Bamileke (Kamerun). I I . 18. Widok
ogólny domu. U. 19. Scena z przedstawieniami przodków, wyk. po 1956 r.

���I I . 22. Dom-mauzoleum plemienia Asafo, apoteoza lwów, symbol lojalności wobec Wielkiej Brytanii. Ghana, 1958 r. I I . 23. Dom-mauzoleum poświęcone duchowi opiekuńczemu Kutuudubo. Na szczycie małpa, symbolizująca spryt ludu Asafo. Figury skautów
i królowej matki. Ghana. I I . 24. Dom-mauzoleum Asafo, nazywane „Potężny Niszczyciel". Ghana. I I . 25. Królowa matka, fragment
il. 23 I I . 26. Leopard — symbol królewskiego autorytetu. Na łuku — czarna gwiazda, godło wyzwolonej Ghany. Fragm. ił. 23.

o jakich mówimy, zaskakują bogactwem form, alo najbardziej
chyba agresywnością barw i zestawień kolorystycznych. Do bu­
dowli tych użyto spore ilości cementu, gliny, cegieł, a także i farb.
Pomniki te w niczym nie przypominają posępnych figur z brązu
lub szarego cementu, tak często spotykanych zwłaszcza w Euro­
pie. W innych krajach Afryki (np. w Zairze i Kenii) spotkać
można na wysokich cokołach pojedyncze posągi osób zasłużo­
nych dla rewolucja Pomniki te, dzieła nieszkolonych rzeźbiarzy,
naiwnością formy ratują się od pretensjonalności zapożyczonych
wzorów.
Zakończenie
Przedstawione wyżej przejawy nowej twórczości rzeźbiar­
skiej w skromnym tylko zakresie ukazują rozmiary kształtującego
się w Afryce zjawiska. Zjawiska, któremu w pełni przysługuje
miano sztuki. Ale nie jest to już sztuka plemienna, sztuka spo­
łeczeństw pierwotnych — chociaż sięga nieraz do pierwotnych
środków wyrazowych, właściwych dawnej twórczości. Nie jest
nią nawet wówczas, kiedy, jak w przypadku Bamileke, wskrzesza
czy też utrwala tradycyjne wyobrażenia i pojęcia o charakterze
mitycznym. Jest to natomiast kształtujący się pod ciśnieniem
współczesności (czy"' czynników sprawczych niezwykle zróżni­
cowanych pod względem znaczenia i charakteru) nurt twórczości
bliskiej temu, co nazywane jest „sztuką ludową", względnie
sztuką o charakterze „ludowym". Jest to więc nurt, który
wiąże się z potrzebami i możliwościami percepcyjnymi szerokich
kręgów społeczności, nurt, którego opozycją jest sztuka współ­
czesna, rozwijana przez artystów „uczonych", a więc „nowo­

czesnych" i „oficjalnych", uznawanych i docenianych w sferze
wartości społecznych, kulturalnych i artystycznych, a nieraz
nawet politycznych. Nurt zaś, który jest przedmiotem tego
komunikatu, nie korzysta z tych przywilejów i oficjalnej apro­
baty. Można go więc nazwać również nurtem sztuki „nieoficjal­
nej". Pozostańmy jednak przy terminie „sztuka ludowa".
Nie jest on, jak wiadomo, dostatecznie precyzyjny, ale może
właśnie dzięki temu jest on dostatecznie pojemny, a nawet
popularny. Jedno jest pewne, że termin ten znacznie bardziej
przylega do omawianych tu zjawisk współczesnej twórczości
rzeźbiarskiej niż do sztuki dawnej, tradycyjnej, plemiennej.
Albowiem żeby mówić, że coś jest istotnie „ludowe", trzeba
jednocześnie brać pod uwagę występowanie czegoś „nieludowego". Musi więc być polaryzacja, której
jak wiadomo
nie było w kulturze afrykańskiej okresu istnienia społeczności
plemiennych (tj. do początków, a niekiedy i połowy X X w.).
Natomiast dzisiaj, kiedy obserwujemy inne zasadniczo układy
i zależności
przede wszystkim w stosunkach społeczno-kultu¬
ralnych
możemy mówić o ludowości jako o czymś przeciw­
stawnym nieludowości" a więc kulturze oficjalnej"
pań­
skiej" a także aspiracjom dorównania czy też utożsamienia się
ze współczesną sztuką Istnienie tego podziału niezależnie od
tego, jak będziemy oceniali wartość tej sztuki, zmierzającej
do „europeizacji" — jest faktem nowym i świadczy o doniosłyoh
przemianach cywilizacyjnych w krajach „trzeciego świata".
Jeśli jednak wrażliwość naszą angażują właśnie działania
uznano tu za przejawy nowej sztuki ludowej (czy o charakterze
ludowym), to głównie dlatego, że sztuka ta jest mocniej zrośnięta
z niepowtarzalnymi lub jedynymi w swym rodzaju zjawiskami

113

�I I . 27. Głowa, rzeźba współczesna z hebanu,
Makonde (Tanzania).

kulturowo-społecznymi o charakterze lokalnym. Działania te
najpełniej też nawiązują do tradycyjnych doświadczeń sztuki
rodzimej, co zawsze sprzyja istnieniu sztuki oryginalnej.
W dwóch swych odgałęzieniach (nazwanych t u rzeźbiar­
stwem komemoratywnym i reklamowo-handlowym) sztuka
ta utrwala niezwykle ważne we współczesnej Afryce zjawisko
kulturowe, jakim jest dążenie do identyfikacji narodowej za­
równo grup społecznych, jak też jednostek. Łączy się z t y m
doniosły w etycznych kategoriach proces wyzwalania się jed­

I I . 28. Krzyk, rzeźba współczesna, wykorzy­
stująca naturalną formę konaru hebanu,
Makonde (Mozambik).

nostki z układów zbiorowych, anonimowych. Proces kreowania
własnego (osobistego) znaczenia, nowej świadomości! W przy¬
padku takiej działalności, jaką stwarza rzeźbiarstwo Makonde,
proces ton jest jeszcze bardziej zaawansowany i pogłębiony,
ujawnia bowiem możliwości zindywidualizowanego, własnego
interpretowania aktualnej rzeczywistości. Surrealistyczna for­
muła rzeźbiarstwa Makonde sprawia, że problemy związane
z tą aktualną rzeczywistością odzyskują swój drastyczny wyraz,
przestają byó obojętne.

I I . 6-7 — reprodukcje z: A . Lehman, Afroasiatische christliche Kunst, München 1957; il. 8, 9 — repr. z: U . Beier, African Mud Sculpture, Cambridge 1963;
il. 12 — repr. z: M. Luiris, J . Telange, VAfrique Noire. L'univers formes, Paris 1967; il. 17 — repr. z: katalog 3 Triendle insitného
umenia,
Bratislava
1972; il. 22-26, 29 — repr. z: G . ST. Preston, Perseus and Medusa in Africa, „African Arts", California 1975, nr 3; il. 27. 28 — repr. z : „ T h e Unesco Courier", X I , 1973
Pot.: Autor — il. 1-4, 10, 11, 13—16, 18-21. Kepr.: S. DeptuszewBki — il. 5-9, 12

|
p

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
