<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=35" accessDate="2026-10-02T06:14:40+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>35</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="10726" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10704">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dfe070e84f0da4eea34e4b8de3af5c78.pdf</src>
        <authentication>e978f6410ab22df202bb5d7a058e7458</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127872">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4160</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127873">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127874">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3880</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127875">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127876">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12 z.3; s.180-183</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127877">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127878">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127879">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127880">
                <text>miejscowe zespoły regionalne oraz urządzili w czasie wystawy zjazd
odtworzono tradycyjne wesele ksdę- twórców, na którym mówcy n a ­
woływali do z b y t u rzeźb „wśród
żackie.
szerokich rzesz l u d z i miast i m i a ­
*
steczek".
W Poznaniu w czasie Międzyna­
rodowych
Targów
Poznańskich
Stowarzyszenie „ P A X " j poznański
oddział Redakcji „Słowa Powszech­
nego" zorganizowali wystawę w i e l ­
kopolskiej twórczości l u d o w e j
i
amatorskiej. Znalazły się na n i e j
rzeźby w drzewie, rzeźby w g l i ­
nie oraz w y r o b y ze słomy. Prze­
ważała (tematyka r e l i g i j n a . Celem
wystawy było zachęcenie twórców
do dalszej pracy oraz zaintereso­
wanie właściwych i n s t y t u c j i p r o ­
blemem zbytu wyrobów l u d o w y c h .

Zupełne
nieporozumienie!
Czy
chodzi o rozwój twórczości ama­
torskiej, czy o warsztat p r o d u k c j i ,
dla której szuka się zbytu? W a ­
lor prac amatorskich leży w t y m ,
że r o d z i j e umiłowanie sztuka, p o ­
trzeba wypowiadania się w p l a ­
styce. A l e łączenie tego z hasłami
handlowymi
przekreśla
przecież
sens zjawiska twórczości amator­
skiej. Nie wprowadzajmy w błąd
skromnych
samouków
nazywając
ich artystami i roztaczając przed
n i m i miraże stałego zarobku ze
zbytu swych prac. Trzeba u t r z y ­
mać jakąś proporcję między „nie­
sieniem pomocy" amatorom a h a n ­
dlem i c h twórczością. N i e lękajmy
się, że twórczość amatorska, nie
poparta c z y n n i k i e m h a n d l o w y m , za­
ginie. N i c nie wskazuje na t o , aby
miała w ludziach
zaginąć
chęć
„wyżywania się" w twórczości wła­
snej i na pewno zawsze znajdą się
tacy, którzy po pracy zawodowej
chwytać będą za pędzel czy dłuto.
Pomóżmy i m — ale n i e przez roz­
budzanie
fałszywych
ambicji
i
stwarzanie nierealnych nadziei na
łatwy zarobek.

Koncepcja w y s t a w y nasuwa j e d ­
nak sporo wątpliwości. Mieszanie
sztuki l u d o w e j z twórczością ama­
torską jest w ogóle t r u d n e , n i e
mówiąc już o t y m , że w zestawie­
niu t a k i m sztuka amatorów w y ­
gląda na ogół b. niekorzystnie. Cóż
dopiero, gdy zestawia się n p . rzeź­
by zmarłych już artystów l u d o ­
wych t e j m i a r y co A . M a j c h r z a k —
z m i e r n y m i pracami a m a t o r s k i m i
wykonanymi ze słomka. Wystawa
nie stała się więc a n i przeglądem
rzeźby wielkopolskiej, zasługującej
na pewno na to, żeby zaintereso­
wać j e j w a l o r a m i szeroką p u b l i c z ­
*
ność, a n i też nie pokazała czystego
obrazu
współczesnej
twórczości,
W Puławach odbyła się lokalna
ograniczając się t y l k o do rzeźb
wystawa sztuki l u d o w e j oraz zjazd
i wyrobów ze słomy.
twórców l u d o w y c h z pow. puław­
A p r z y t y m t r u d n o dziś mówić skiego, zorganizowane przez W y ­
o współczesnej, żyjącej w i e l k o p o l ­ działy K u l t u r y Rad Narodowych w
skiej rzeźbie l u d o w e j . To, co ist­ L u b l i n i e i Puławach.
nieje, t o przeważnie prace amator­
skie, pozbawione
l o k a l n y c h cech Różne
etnicznych i ciągłości t r a d y c j i i n i ­
18.1. w e w s i Widie (pow. Choj­
czym
nie różniące się od rzeźb
amatorów
n p . z Kieleckiego czy nice) zmarł w w i e k u 85 l a t n a j ­
Rzeszowskiego. Co więcej, są to starszy pieśniarz i gawędziarz k a ­
zwany
prace — i trzeba to wyraźnie p o ­ szubski W i n c e n t y Rogala,
Znany
z
wiedzieć — artystycznie raczej m a ­ „kaszubskim Sabałą".
ło ciekawe. Można więc zrozumieć działalności społecznej w okresie
hasła do roztaczania opieki i n i e ­ zaboru pruskiego i dwudziestolecia
sienia pomocy amatorom —
ale międzywojennego, do ostatnich d n i
budzi poważną wątpliwość nada­ brał czynny udział w życiu swej
wanie całej imprezie sensu h a n d l o ­ wsi.
wego.
Tymczasem
organizatorzy

P

R

Z

E

G

„Gazeta H a n d l o w a " n r 14 z dnia
18.11. w a r t y k u l e p t . „ W rzemiośle
wiejskim nadal niewesoło" podaje
ciekawą statystykę stanu rzemiosła na w s i .
„Warsztaty wiejskie stanowią zaledwie niecałą 1/3 ogólnej liczby
warsztatów rzemieślniczych w P o l sce [...], w w o j . zielonogórskim
400 tys. chłopów obsługuje 1 b e d narz, 4 zdunów, 6 r y m a r z y ; w w o j .
szczecińsm pracuje 4 rymarzy, 2
zdunów, 1 koszykarz. [...] Poważ-

L

Ą

D

n y m i h a m u l c a m i rozwoju rzemiosła wiejskiego są: b r a k l o k a l i , n i e dostateczne zaopatrzenie w surowce i narzędzia oraz trudności k r e dytowe."
*
„Tygodnik Demokratyczny" n r 7
z d n i a 19—25.n. w a r t y k u l e p t . ,,Nie
t y l k o węgiel i stal mogą być źródłem dolarów"
podaje
ciekawą
wiadomość: „Sensacją Międzynarodowych Targów w Hanowerze b y -

W dniach 10—11 maja Polskie
Towarzystwo Historyczne, Oddział
w Krakowie
i Rzeszowie
oraz
P T T K , Okręg w K r a k o w i e i Rze­
szowie — zorganizowały w Bieczu
i Gorlicach regionalną konferencją
naukową
poświęconą
przeszłości
i zabytkom Z i e m i Bieckiej. M . i n .
prof. d r R. Reinfuss wygłosił r e ­
ferat p t . Zagadnienia
etnografii
Z i e m i Bieckiej.
*
W dniach 24—28 maja odbyła
się w B r n i e M o r a w s k i m konferen­
cja etnograficzna na temat ekspo­
zycji w muzeach regionalnych. Ze
strony polskiej udział wzięli: prof.
dr M .
Znamierowska-Priifferowa,
kusztosz
Działu Etnografii M u ­
zeum w T o r u n i u oraz doc. F r a n c i ­
szek K o t u l a — d y r e k t o r Muzeum
Okręgowego w Rzeszowie.

*
W 1958 r . zakopiańska szkoła k o ­
ronkarska (obecnie znana pod naz­
wą Zasadniczej Szkoły Zawodowej)
obchodzi 75-lecie
istnienia. Jak
wiadomo, powstała ona w 1883 r.
z inicjatywy
Heleny
Modrzejew­
skiej, która ofiarowała na t e n cel
znaczną kwotę. Historia szkoły jest
bardzo interesująca ze względu na
to, że j e j p r o g r a m
dydaktyczny
zawsze uwzględniał prądy artysty­
czne panujące w d a n y m okresie.
Wyróżnić można n p . okres wzoro­
wania się na secesyjnych k o r o n ­
kach austriackich, francuskich i
belgijskich — pod k o l e j n y m kierow­
n i c t w e m szkoły przez J . Neuziilową
(1883—1905) i Leontynę Reihardt
(1906—1913) oraz okres nieskrystałizowanych poszukiwań i tworzenia
za wszelką cenę wzorów „włas­
nych" — pod kolejnym kierownic­
t w e m Dudrewiczowej (1914—1920),
J . Galletówny (1920—1931) i J . Gołdzińskiej (1931—1946). Od 1946 r .
prowadzi szkołę aitt. piast. Maria
Bujakowa i dzięki j e j świadomym
poszukiwaniom
szkoła
Wkroczyła
na nową drogę — oparcia się w
m a k s y m a l n y m stopniu n a rodzi­
mej sztuce l u d o w e j .

P

R

A

S

Y

ły szeroko reklamowane l a l k i w
polskich strojach ludowych, w y produkowane
przez
firmę A l t man Bruder. F i r m a ta prosperuje
— i to dobrze — w N R F . Zainteresowanie Polską, szczególnie wśród
ponad 10-milionowej rzeszy w y chodźstwa polskiego — emigrantów i i c h potomstwa — nieustannie
wzrasta. K u p c y i przemysłowcy
zachodnioeuropejscy zwietrzyli doskonały interes i przystąpili do
p r o d u k c j i ludowych pasiaków ło-

�wanych. Wydzielony dlań fundusz
«rozpłyniie się» po b i u r a c h i n n y c h
placówek. Grosz publiczny, który
w rękach Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
mógłby
przyspo­
rzyć polskiej nauce wiele znako­
m i t y c h dzieł — zastanie zwyczaj­
Sprawa ta m a nie t y l k o aspekt
n i e «przejeżdżony»."
gospodarczy. Możemy sobie w y o ­
brazić j a k wygląda „polska sztu­
ka l u d o w a " produkowana w N R F
i Szwajcarii. Nie dziwmy się p o ­
„Trybuna L u d u " n r 164 z dnia
tem, że n a Zachodzie rodzą się 13.VI. w korespondencji Z. P r z y najdziwniejsze
pojęcia
o naszej górskiego p t . „Pożyteczna współ­
kulturze narodowej. N i e w y s t a r ­ praca C P L i A ze szkołą K e n a r a "
czy wysłanie za granicę k i l k u w y ­ podaje
ciekawą
wiadomość,
że
staw autentycznej sztuki ludowej, C P L i A w Zakopanem nawiązała
„Mazowsze" ii „Śląsk" też t y l k o współpracę w zakresie pamiątkar­
rozbudzają ciekawość dla naszej stwa z Państw. L i c . Tecbn. Piast,
k u l t u r y . W ślad za imprezami t y ­ prowadzonym przez prof. A. K e ­
pu propagandowego musi iść eks­ nara. Uczniowie w ramach zajęć
port wyrobów ludowych, eksport lekcyjnych o t r z y m a l i zadanie opra­
sztuki, a nie tandety. Oo prawda, cowania w drzewie pamiątek r e ­
C P L i A poczyniła już pierwsze k r o ­ gionalnych.
Po
kilkumiesięcznej
ki
w
rozsądnym organizowaniu pracy wykonano kilkaset wzorców
eksportu naszej sztuki l u d o w e j , ale pamiątek — przedmiotów użytko­
są to t y l k o pierwsze k r o k i . . .
wych, stojących na bardzo d o b r y m
poziomie artystycznym. N a zakoń­
*
czenie r o k u szkolnego urządzono
konkursowy, na
którym
„Dziennik L u d o w y " n r 61 z dnia pokaz
12.111. w a r t y k u l e Jana Rzeckiego C P L i A zakupiła kilkadziesiąt eks­
(ps. A. Błachowskiego) p t . „Sztuka ponatów, przeznaczając je do swe­
Ciekawe,
ludowa m u s i żyć" porusza sprawy go sklepu w B r u k s e l i .
obecnego stanu opieki nad sztuką j a k rozwinie się t a współpraca da­
lej i kiedy pamiątki w g wzorców
ludową Opolszczyzny.
„Po przełomowej imprezie [ k o n ­ wykonanych przez uczniów prof.
kurs .strojów i wystawa opolskiej Kenara znajdą się w sprzedaży w
sztuki l u d o w e j w 1953 r . — Red.] Zakopanem.
winna była nastąpić
praca nad
podtrzymaniem żywej sztuki. Nie­
Andrzej Cepiel w nrze 21 „Zie­
stety, niedołęstwo niektórych praco­
wników w radach narodowych, nie­ lonego Sztandaru" w a r t y k u l e p t .
udolność Centrali Przemysłu L u ­ „Zmiany konieczne" porusza p r o ­
dowego i Artystycznego, b r a k k o n ­ b l e m rozwoju przemysłu l u d o w e ­
sekwencji
w
realizacji
planów go. Uważa, że C P L i A niesłusznie
opieki
nad szituką ludową
— przestała się zajmować produkcją
wszystko to sprawiło, że m i m o zor­ nieartystyczną, że podział przemy­
na artystyczny i
ganizowania do 1957 r o k u trzech słu ludowego
konkursów oraz jednej wystawy, użytkowy jest sztuczny. W związ­
sprawa dalszego rozwoju t e j dzie­ k u z t y m postuluje utworzenie n o ­
dziny
k u l t u r y na Opolszozyźnie wej centrali przemysłu ludowego
i stworzenie
muzeum przemysłu
utknęła na m a r t w y m p u n k c i e . "
ludowego.
*
w i c k i c h , latek — k r a k o w i a n e k , k o ­
ronek...
cieszyńskich,
góralskich
rzeźbionych świątków i dziesiątków
innych «pamiątek» i «podarunków»
z Polski. Centrum p r o d u k c j i z n a j ­
duje się w N B F i Szwajcarii."

Ten sam dziennik w n r 92 z dnia
17.IV. w a r t y k u l e Stanisława Z i e maka p t . „Rzecznicy k u l t u r y n a ­
szej w s i " porusza sprawy sejmowej
subwencji dla prac ludoznawczych
P T L . Mianowicie, Sejmowa K o m i ­
sja Oświaty i N a u k i przyznała pół
miliona złotych na rozszerzenie ba­
dań ludoznawczych mając na myśli
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze,
ale...
„Nie dość precyzyjne sformuło­
wanie uchwały stało się furtką do
nazbyt dowolnej interpretacji po stanowień K o m i s j i : w półmiliono­
w y m funduszu na badania l u d o ­
znawcze chce partycypować k i l k a
instytucji [...]. Nawet t a k i c h , które
dopiero zamierzają rozpocząć ba­
dania n a d kulturą l u d u . Jakie będą
s k u t k i podziału między k i l k u i n ­
stytucjami kredytów
przeznaczo­
nych na badania ludoznawcze —
nie trudno przewidzieć. P T L nie
zdoła wydać p u b l i k a c j i przygoto­
188

Z artykułem Cepieia polemizuje
A. Błachowski n a łamach „Orki"
(Rozważania
o
przemyśle l u d o ­
w y m — „Orka" n r 20). A u t o r pró­
buje wyjaśnić różnice między l u ­
dową wytwórczością artystyczną i
nieartystyczną oraz określić pers­
pektywy
ich r o z w o j u na p r z y ­
szłość.
Pisze
on:
„Przemysł
ludowy
obejmuje te dziedziny p r o d u k c j i ,
rozpowszechnione
szczególnie na
w s i i w małych miasteczkach, któ­
re
obejmują
półfabrykaty,
czy
przedmioty
o
charakterze
w yłącznie
użytkowym,
nawet
jeśli mają one specjalnie estetycz­
ny wygląd... Są to więc rzemiosła,
czy
dziedziny
produkcji,
które
częściowo stanowią pozostałość po
feudalnych stosunkach, k i e d y wieś
musiała być samowystarczalna.
W dużej części istnieją one jesz­
cze dzisiaj z powodu wielkiego za­
cofania naszego przemysłu l e k k i e ­

go. Jednak żywot w i e l u dziedzin
przemysłu ludowego,
które mają
potężnego k o n k u r e n t a w przemy­
śle maszynowym, jest skazany na
rychły zanik. W i e m y bowiem, że
produkcja
przemysłu
ludowego
opiera
się wyłącznie na pracy
ręcznej i na tradycyjnych n a j ­
droższych
surowcach,
takich
j a k drewno, wełna, len, żelazo.
Opłacalność więc takiej produkcji
jest 'możliwa jedynie w k r a j u tak
zacofanym pod względem technicz­
n y m , j a k nasz. Opłaca się n a m bo­
w i e m rozwijać niektóre dziedziny
przemysłu ludowego
t y l k o dlate­
go, że m a m y niezmiernie t a n i ą
siłę roboczą.
Płacimy grosze za
pracę ręczną.
Gdybyśmy
chcieli
płacić tyle, i l e jest w a r t czas chło­
pa
stracony
nad rękodzielniczą
produkcją, t o automatycznie za­
częlibyśmy do tej p r o d u k c j i do­
płacać.
O ile więc przemysł l u d o w y ma
'dla nas jedynie znaczenie
e k o ­
n o m i c z n e ,
o tyle s z t u ­
k a
l u d o w a
obejmuje tylko
te dziedziny pozarolniczej produk­
c j i w s i , które obecnie mają dla nas
głównie w a r t o ś ć
a r t y ­
s t y c z n ą .
Oczywiście tradycje
sztuki l u d o w e j pochodzą z tego sa­
mego okresu, co przemysł ludowy,
a więc są w i e k o w e — ale w t y m
właśnie t k w i ich wartość. To, co
w
tradycyjności
sztuki
ludowej
jest najcenniejsze, wcale nie jest
istotne
w
przemyśle
ludowym.
Sztuka ludowa dlatego, że jest
s z t u k ą
r ę k o d z i e l n i c z ą, ma wartości artystyczne,
niepowtarzalne, jakich n i e zastąpi
żadna, najpiękniejsza nawet pro­
dukcja maszynowa. M a więc w a r ­
tości cenione w każdej epoce, a
najbardziej chyba w epoce zwy­
cięstwa maszyny n a d ręką ludzką.
Dzięki więc swojej nowej funkcji
społecznej sztuka ludowa ma przed
sobą całą przyszłość."
W nrze 70 „Trybuny L u d u " L e ­
szek Galiński w a r t y k u l e p t . „De­
w i z y leżą na u l i c y " t w i e r d z i , że
sztukę ludową można podzielić „na
twórczość ludową niepowtarzalną,
ograniczającą się do unikatów i na
twórczość masową, opartą wsze­
lako n a wzorach l u d o w y c h " . Na­
stępnie proponuje wzorowanie się
na sposobie p r o d u k c j i sztuki ludo­
wej i j e j eksportu w i n n y c h k r a ­
jach.
„Wszystkie k r a j e Europy szczy­
cące się posiadaniem sztuki ludo­
wej
przeszły
już na twórczość
zmechanizowaną.
Używane
są
sztuczne włókna, obmyślane tań­
sze środki p r o d u k c j i ,
stosowane
przemyślne f o r m y łączenia stare­
go, ludowego w z o r u z nowoczes­
n y m kształtem. To w i e l k a odrębna
dziedzina p r o d u k c j i piękna, naj­
pełniejsza chyba realizacja w y t a r ­
tego nieco n a łokciach hasła: na­
rodowa treść.

�Można pogodzić jedno z d r u g i m .
Można produkcji seryjnej n i e w i e l ­
kim wysiłkiem nadać wygląd u n i ­
katu. Jeden ruch pędzlem, jedno
uderzenie dłutem — i już t o w a r
staje się niepowtarzalnym dziełem,
i już wartość jego idzie niepropor­
cjonalnie w górę."
Z t y m i tezami Golińskiego pole­
mizuje A. Błachowski w „Trybu­
nie L i t e r a c k i e j "
z
dnia 15.VI.
(Jeszcze
o
eksporcie
kultury).
Twierdzi on: „Sztuki l u d o w e j nie
da się podzielić według i n d y w i ­
dualnego uznania. Jest t o z j a w i ­
sko wprawdzie złożone, lecz o k o n ­
kretnym obliczu.
Możemy
mieć
bowiem do czynienia albo ze sztu­
ką ludową, 'której przedmioty, n i e ­
zależnie od ilości wytwarzanej czy
powtarzanej
przez
jednego
czy
przez
zespół
twórców,
mają
wszystkie
cechy
sztuki
a u t e n t y c z n e j , związanej
z naturalną tradycją artystyczną
wsi — albo z produkcją p s e u d o l u d o w ą ,
t y l k o opartą na
wzorach
ludowych,
po
prostu
p r z e d r z e ź n i a j ą c ą
prawdziwą twórczość ludową. Pseudoludowa
nie będzie
tylko ta
t w ó r c z o ś ć ,
która, n i e
p o d s z y w a j ą c
się
p o d
m i a n o l u d o w e j ,
wyko­
rzystywać będzie ludowe osiągnię­
cia artystyczne
dla
budowania
nowych wartości
k u l t u ­
r a 1 n y c h."

W obliczu żywej u nas wytwór­
czości ludowej, każda decyzja w
takich sprawach musi być podjęta
po rzetelnych rozważaniach, i to
w kręgu fachowców. Istnieje b o ­
wiem
zawsze
niebezpieczeństwo
z l i k w i d o w a n i a cennych artystycz­
nie ośrodków i przyśpieszenia p r o ­
cesu zaniku twórczości l u d o w e j .
Nie zawsze argument ekonomicz­
ny jest dostatecznie ważki — cza­
sem po prostu może... nie opłacać
się. A l e nie zmienia to f a k t u , że
problem postawiony przez Goliń­
skiego przecież istnieje.

„Dziennik L u d o w y " w nrze 34
donosi, że n a K u r p i a c h powstał
komitet
organizacyjny
Towarzy­
stwa Rozwoju Sztuki i K u l t u r y .
Wydaje się, że lepszego opiekuna
dla k u r p i o w s k i e j sztuki nie po­
trzeba niż takie Towarzystwo zło­
żone
z samych
Kurpiów.
Ale
„Dziennik
Ludowy"
podaje,
że
sekcja twórczości ludowej „zorga­
nizować ma szkołę zawodową sztu­
k i kurpiowskiej".
Nie wiadomo,
czy to jest przysłowiowa „kaczka",
czy takie p l a n y są naprawdę. Bo
jeśli to jest wiadomość serio, to
należy
j a k najprędzej
poprosić
K o m i t e t Organizacyjny
Towarzy­
stwa,
aby
skonsultował się ze
znawcami zagadnienia i zrezygno­
wał z t y c h ze wszech m i a r n i e ­
słusznych planów.
*

Dalej

Błachowski

twierdzi:

„Przyjmując propozycję
uprze­
mysłowienia sztuki l u d o w e j , n a j ­
prawdopodobniej w krótkim cza­
sie
zniszczylibyśmy
tradycyjną
sztukę
(skutki takiego u p r z e m y ­
słowienia widoczne są w innych
krajach),
a
artystów
ludowych
przekształcilibyśmy
w
jarmarcz­
nych tandeciarzy l u b w w y r o b n i ­
ków mechanicznie
wykonujących
jednostajne
czynności.
Wkrótce
również cała atrakcyjność
naszej
autentycznej s z t u k i l u d o w e j , zwła­
szcza dla zagranicy,
przestałaby
istnieć i nasze w y r o b y stałyby się
podobne i n n y m , co w konsekwen­
cji wpłynęłoby z k o l e i na z m n i e j ­
szenie korzyści gospodarczych."
Oczywiście tezy Golińskiego są w
pewnym stopniu słuszne. N a pewno
są w twórczości l u d o w e j u n i k a t y ,
których powielanie byłoby n o n ­
sensem (np. rzeźba, malarstwo na
szkle). Są jednak i takie dziedziny,
w których przejęcie w z o r u l u d o ­
wego do p r o d u k c j i fabrycznej m o ­
że okazać się celowe. Niedaleko
szukając, wspomnieć można ekspe­
rymenty
Instytutu
Wzornictwa
Przemysłowego, zwłaszcza
użycie
ludowych desek
drukarskich
do
produkcji t k a n i n dekoracyjnych i
Ubraniowych i t p .

„Nasza Ojczyzna" — miesięcz­
n i k przeznaczony dla Polaków za
granicą — prowadzi dział popula­
ryzujący sztukę ludową.
Piękne
fotografie — nawet barwne, krót­
kie teksty zwięźle informujące o
poszczególnych technikach ludowej
twórczości
plastycznej,
słowem
właściwa forma trafienia do p o l ­
skiego
czytelnika
spragnionego
wiadomości o k r a j u , stęsknionego
za w i d o k i e m przedmiotów przypo­
minających
często lata dzieciń­
stwa. Niestety, to co ze sztuki l u ­
dowej pokazuje i co pisze „Na­
sza Ojczyzna" — (dalekie jest od
ideału. N p . w m a r c o w y m numerze
znalazł się artykuł p t . „Wyroby
z drzewa ludowe i artystyczne".
Tekst
t r a k t u j e t y l k o o ludowej
snycerce — o artystycznej nie ma
w n i m mowy. Po co więc mylić
czytelnika i dawać tytuł „ludowe
i artystyczne"? Czyżby „ludowe"
nie znaczyło „artystyczne"? Poza
t y m tekst .napisany jest źle. N i e ­
wiele wyjaśniają tafcie zwroty j a k :
„najpiękniejsze f o r m y " , „oryginal­
ne zdobiny" i t d . — bez podania
charakterystycznych cech
snycer­
k i polskiej. Choć tekst jest krót­
k i , nie uniknięto w n i m błędów,
np.: „Zdobnictwo snycerskie roz­
winęło się również w północnej
części, a zwłaszcza na K u r p i a c h ,

gdzie łączy się często z uprawianą
tam infcrustacją, tworząc t a k t y ­
powe dla tego regionu motywy
dekoracyjne". Jakie m o t y w y
—
autor nie podaje.
Bo skąd ma je
wziąć, skoro na K u r p i a c h infcru­
stacją wcale nie jest szczególnie
rozwinięta.
Fotografie i podpisy
pod n i m i to cały kryminał. Stary,
muzealny, podhalański czerpak ma
podpis: „Oryginalny czerpak"
—
nie wiadomo skąd, a n i z jakiego
czasu. Śląska stępa do soli podpi­
sana jest: „Kubek śląski z Istebn y " (po polsku mówi się: z Isteb­
nej). Wydziwiona forma odwróco­
nego do góry dnem czerpaka, nie
mającego nic wspólnego ze sztu­
ką ludową, m a podpis: „Ludowa
forma czerpaka, opracowana przez
artystę plastyka"... Po co ta foto­
grafia? Od kiedy t o u nas plasty­
cy opracowują ludowe formy? M o ­
gą one być
źródłem
inspiracji,
mogą je plastycy naśladować, ale
ludowe f o r m y opracowują
t y 1k o artyści l u d o w i . Niezła skąd­
inąd popielniczka p r o j e k t u plasty­
ka ma podpis: „Popielniczka w y ­
cinana w drzewie palonym"... Jak
to, więc najpierw p a l i się drzewo,
a potem wycina się coś z niego?
Tyle na temat jednego artykułu,
zobaczymy
co będzie w następ­
nych numerach „Naszej Ojczyzny".
*
R. Kozłowska zachwyca się w
„Chłopskiej
Drodze",
że
rzeźby
Józefa
Grzegorego
ze
Złakowa
Borowego są „jak żywe". Superla­
t y w y określające twórczość tego
zdolnego rzeźbiarza, który niestety
zszedł zdecydowanie na drogę na­
t u r a l i z m u i naśladowania
sztuki
uczonej — wpływają j a k najgorzej
na jego rozwój twórczy. Bezsen­
sowne zachwyty laików d r u k o w a ­
ne na łamach prasy wciąż jeszcze
przeszkadzają stojącym na rozdro­
żu twórcom l u d o w y m w odnale­
zieniu własnej drogi, w w y k r y s t a ­
lizowaniu własnej indywidualności
artystycznej. W w y p a d k u Grzego­
rego sprawa jest poważna,
gdyż
nie t y l k o „Chłopska Droga", ale
w s z y s t k i e
p r a w i e dzienni­
k i i t y g o d n i k i w Polsce r e p r o d u ­
kowały w marcu i k w i e t n i u foto­
grafie tego rzeźbiarza, a podpisy
pod n i m i zaczynały się z reguły:
„Do najciekawszych artystów l u ­
dowych regionu łowickiego należy
Józef Grzegory". Szkoda, że nie
było przedstawiciela
CAF i R.
Kozłowskiej
na
rozstrzygnięciu
konkursu sztuki ludowej w Łowi­
czu. T a m dowiedzieliby się, d l a ­
czego prace Grzegorego nie zosta­
ły nagrodzone,
dlaczego trudno
dziś mówić o n i m jako o rzeźbiarzu
l u d o w y m . O t y m , czy ktoś jest
„ludowy", czy nie, decyduje bo­
w i e m nie pochodzenie twórcy czy
miejsce zamieszkania.

189

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10725" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10703">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4042dc4753038c4ffb2847e57f7892a7.pdf</src>
        <authentication>998f29249250323afadbe4b6b457606c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127862">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3296</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127863">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127864">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3089</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127865">
                <text>Problemy współczesnej kultury łemkowskiej na przykładzie Muzeum w Zyndranowej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127866">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4, s.131-136</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127867">
                <text>Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127868">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127869">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127870">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127871">
                <text>I I . 1. K r z y ż z k o p u ł y spalonej c e r k w i , obecnie M u z e u m Regio­
nalnej k u l t u r y łemkowAkiej w Zyndranowej

Antoni Kroh

PROBLEMY WSPÓŁCZESNEJ KULTURY ŁEMKOWSKIEJ
NA PRZYKŁADZIE MUZEUM W ZYNDRANOWEJ

Jest to m u z e u m ogromnie i n t e r e s u j ą c e , w p e w n y m sensie
nawet u n i k a l n e . N i e z p o w o d u z a s o b n o ś c i , g d y ż m u z e u m w Z y n ­
dranowej jost p l a c ó w k ą s k r o m n ą . A l e co j ą w y r ó ż n i a s p o ś r ó d
wielu i n n y c h m u z e ó w w Polsce, r ó w n i e ż t y c h s ł a w n y c h , dyspo­
n u j ą c y c h w i e l o m i l i o n o w y m i funduszami, zwiedzanych przez
d z i e s i ą t k i i setki t y s i ę c y t u r y s t ó w rocznie — t o rola, j a k ą p e ł n i ,
zakres .społecznych potrzeb, k t ó r e stara się z a s p o k a j a ć . Jest to
bo\v\em m u z e u m ogromnie potrzebne. Ł e m k o m i P o l a k o m . N i e
b y w a t u t a j t u r y s t y c z n a ..stonka", w o ż o n a a u t o k a r a m i — lecz
ludzie, k t ó r z y s z u k a j ą p r a w d y o dawnej i w s p ó ł c z e s n e j Ł e m k o w s z c z y ź n i e , bo t a prawda, jest i m potrzebna, a nie bardzo
m a j ą jak i k t ó r ę d y do niej d o t r z e ć .
Muzeum jest skromno, g d y ż u t r z y m y w a n o jost c a ł k o w i c i e
s p o ł e c z n i e , bez j a k i e j k o l w i e k pomocy z z e w n ą t r z — ani finanso­
w e j , ani organizacyjnej. G d y u ś w i a d o m i m y sobie ten f a k t , a jed­
n o c z e ś n i e p r z y j r z y m y się efektom p r a c y m u z e u m , zrozumiemy,
j a k bardzo godni szacunku są ludzie, k t ó r z y p o w o ł a l i do ż y c i a t ę
p l a c ó w k ę i d ź w i g a j ą c i ę ż a r jej u t r z y m a n i a .
W y d a j e się, że p r z y k ł a d m u z e u m w Z y n d r a n o w e j m o ż e b y ć
i n t e r e s u j ą c y nic t y l k o dla m i ł o ś n i k ó w Ł e m k o w s z c z y z n y , ale
w ogóle dla socjologów k u l t u r y , e t n o g r a f ó w , h i s t o r y k ó w ; szczegól­
nie z a ś dla a n i m a t o r ó w r u c h u regionalnego i k u l t u r y ludowej

z całej P o l s k i . Z w ł a s z c z a c i o s t a t n i m o g ą s i ę t u t a j wiele n a u c z y ć .
W i e ś Z y n d r a n o w a leży na Środkowo-Wschodniej Ł e m k o w s z c z y ź n i e , na p o ł u d n i e od K r o s n a , p r z y samej granicy czechosło­
wackiej, o k i l k a k i l o m e t r ó w od p r z e ł ę c z y D u k i e l s k i e j . Wiedzie
t ę d y w a ż n e p r z e j ś c i e przez K a r p a t y , ongiś jeden z n a j r u c h l i w szych s z l a k ó w h a n d l o w y c h dawnej Rzeczypospolitej. W D u k l i
o d b y w a ł y się s ł y n n e j a r m a r k i , na k t ó r e zjeżdżali t a k ż e R u s i n i
z g ó r n y c h W ę g i e r , czyli ze wschodniej S ł o w a c j i , czyli z P r i a szewszczyzny, zwanej t a k o d m i a s t a Preszowa (Preaov), obecnie
ważnego centrum kulturalnego U k r a i ń c ó w czechosłowackich.
Okolice p r z e ł ę c z y D u k i e l s k i e j to region, gdzie k o n t a k t y m i ę d z y
Rusinami z północy i południowych stoków K a r p a t były od
stuleci bardzo ścisłe i w i e l o p ł a s z c z y z n o w e , w y w i e r a j ą c p r z o m o ż n y
w p ł y w na k u l t u r ę l u d o w ą a w szczególności na s a m o ś w i a d o m o ś ć
e t n i c z n ą . Poczucie, że tereny po obu stronach g ó r s t a n o w i ą
j e d n ą całość a ich m i e s z k a ń c y s ą p o b r a t y m c a m i , b y ł o i jest
w c i ą ż ż y w e . S p r z y j a ł a t e m u r ó w n i e ż o k o l i c z n o ś ć , że l u d n o ś ć
r u s k ą otaczały narody o odmiennym języku, religii, kulturze —
Polacy, S ł o w a c y , W ę g r z y , Ż y d z i .
Podczas pierwszej i drugiej w o j n y ś w i a t o w e j w i e l o k r o t n i e
p r z e t a c z a ł się t ę d y f r o n t . P r z e ł ę c z D u k i e l s k a s t a n o w i ł a k l u c z o w y
p u n k t strategiczny. T o c z y ł y się o n i ą straszliwe zmagania,

131

I

�I I . 2. Teodor Gocz,

1984

I I . 3. , . K ą c i k b r a t e r s t w a ' ' nu terenie M u z e u m w Z y n d r a n o u e j

I

w k t ó r y c h s t r a c i ł y życie setki t y s i ę c y ż o ł n i e r z y r ó ż n y c h a r m i i ,
a

t a k ż e wielu miejscowych. Ponurej s ł a w y

„Dolina

dom.

Śmierci"

t y l k o Ł e m k o w i e od p o c z ą t k u u w a ż a l i te strony za
Bez

zastrzeżeń,

na

przekór

wszystkiemu

i

swój

wszystkim.

m i ę d z y l w i ą a H y r o w ą , jedno z n a j w i ę k s z y c h pobojowisk w tej

D o m , k t ó r e g o nie w y b i e r a m y , a k t ó r y nosimy w sercu przez całe

części E u r o p y , znajduje się niedaleko Z y n d r a n o w e j .

ż y c i e , bo t a k j u ż jest. D l a Ł e m k ó w jest to ziemia łemkowska,,
dla P o l a k ó w — p o ł o m k o w s k a . Cała r ó ż n i c a .

Po r o k u 1945 okolica n i e m a l c a ł k o w i c i e się w y l u d n i ł a . N a j ­

Z t y c h i i n n y c h w z g l ę d ó w Polacy, s p r o w a d z a j ą c y się w B e s k i d

pierw w w y n i k u d z i a ł a ń w o j e n n y c h , p ó ź n i e j r e p a t r i a c j i części
l u d n o ś c i na U k r a i n ę R a d z i e c k ą , p o t e m zaś s k u t k i e m tragicznej

N i s k i i Bieszczady, b y l i p o d

,,Akcji Wisła".

m e n t e m nie n a z b y t a k t y w n y m . N a w e t Podhalanie, m i e s z k a j ą c y

względem kulturotwórczym

ele­

dość z w a r t y m i s k u p i s k a m i w Banici.' kolo I z b , Czarnej, Mochnaez-

G d y od p o l o w y l a t p i ę ć d z i e s i ą t y c h Ł e m k o w i e zaczęli w r a c a ć
w te s t r o n y , Bieszczady i B e s k i d N i s k i o t a c z a ł a świeżej d a t y ,

ee i i n n y c h wsiach, a m a j ą c y

alo mocno j u ż zakorzeniona w s p o ł e c z e ń s t w i e p o l s k i m legenda:

z przystosowaniem się do nowych w a r u n k ó w , w znacznej mierze

legenda ziemi niczyjej,

zatracili swe p o d h a l a ń s k i e cechy w y r ó ż n i a j ą c e .

„ d z i k i e g o zachodu", okolicy

do p r z e ż y c i a r o m a n t y c z n e j , m ę s k i e j p r z y g o d y

sposobnej

w stylu

stosunkowo najmniej

kłopotów

.Tacka

Ł e m k o w i e zaś prawie n a t y c h m i a s t po r o z p a k o w a n i u t ł u m o k ó w

L o n d o n a . P u s t k a , ostry k l i m a t , d r a p i e ż n a zwiorzyna, z a r a s t a j ą c e

r o z p o c z ę l i d z i a ł a l n o ś ć k u l t u r a l n ą . W i d a ć u w a ż a l i j ą za n i e z b ę d n y

pogorzeliska, cmentarze, tajemnicze m o g i ł y — coś j a k
Pola z Ogniem

i mieczem.

а w i ę c fałszywej

D o powstania tej

Dzikie

element swego istnienia jako s p o ł e c z n o ś c i . J u ż

powierzchownej,

roku przy Spółdzielni Produkcyjnoj

legendy p r z y c z y n i a ł y się, niestety, dzieła l i ­

jesienią

„Solidarność" w

nowej p o w s t a ł trzydziestoosobowy zespól

1954

Zyndra­

folklorystyczny,

za­

terackie, f i l m o w e , a r t y k u ł y prasowe — z b y t często o d z n a c z a j ą c e

ł o ż o n y i prowadzony przez Teodora Gocza. Opracowano m . i n .

się

widowisko „ W e s e l e ł e m k o w s k i e " . W

moralnym

daltonizmom.

Modna

była

wówczas

piosenka

o Bieszczadach, w k t ó r y c h m o ż n a sobie „ p o k o w b o i ć " .

1955 r o k u telewizja rze­

szowska n a g r a ł a z t y m zespoleni p r o g r a m „ U Ł e m k ó w w Z y n ­

Ściągali w i ę c t u z całej P o l s k i a w a n t u r n i c y , r o m a n t y c y , tra­

d r a n o w e j " . W Bielan cc, K o m a ń c z y , G r a b i n , Olchowcn, T y l a w i e .

perzy, niespokojne duchy i z w y k l i k r y m i n a l i ś c i — na za,robek,

Polanach k. D u k l i na p r z e ł o m i e lat p i ę ć d z i e s i ą t y c h i sześćdzie­

na przeczekanie, dla malowniczej autokreaeji. Sprowadzali się

s i ą t y c h i s t n i a ł y zespoły p i e ś n i i t a ń c a . W k i l k u wsiach d/.ialaly

t u r ó w n i e ż c h ł o p i z n i z i n , na ogół wiedzeni ż y c i o w y m p r z y m u s e m

chóry

— g d y ż z r ó ż n y c h p o w o d ó w nie b y ł o dla n i c h miejsca w rodzin­

Hajiczowa, Konieczna, Z d y n i a i inne m i e j s c o w o ś c i .

n y c h stronach. A l e że nic i m się nie r o d z i ł o w o b c y m , g ó r s k i m
klimacie, więc po p a r u latach m o r d ę g i najczęściej

zauważymy,

obraz nie

jest b u d u j ą c y .

się

aktywnością:

B a l tue,

że a k t y w n a d z i a ł a l n o ś ć k u l t u r a l n a m a ł e j

grupki
wielu

nowoczesnych n a r o d ó w . W ton w ł a ś n i e s p o s ó b zaczynali się prze­
v

p o c z w a r z a ć Czosi, S ł o w a c y , U k r a i ń c y , R u m u n i , n i e k t ó r e n a r o d y

W i e l u P o l a k ó w się przez Ł e m k o w s z c z y z n ę p r z e w i n ę ł o , niewielu % p o ł u d n i o w o s ł o w i a ń s k i e .

Początki

zostało.

Pierwsi

132

swą,

l u d z i niejednokrotnie s t a w i ł a p o c z ą t e k ś w i a d o m e g o b y t u

n p . s ą d e c k a wieś K a m i a n n a , wspaniale zagospodarowana przez
Lecz o g ó l n y

Wyróżniały

Ś l e d z ą c dzieje E u r o p y wschodniej i p o ł u d n i o w e j X I X w i e k u

uciekali.

O d tej smutnej r e g u ł y i s t n i e j ą dość liczne chlubne w y j ą t k i ,
nowych mieszkańców.

cerkiewne.

Щ działywania

niewielki.

bywały
budziciele

skromne, zasięg
czescy

zbierali

od­
się

�w j e d n y m n i e w i e l k i m p o k o j u ; nad Wełtawą, k r ą ż y ł o powiedzon­

czy, p o ś r ó d

ko, że g d y b y w t y m p o k o j u r u n ą ł strop, dalszy rozwój nowoczes­

Doński,

nego p i ś m i e n n i c t w a , czeskiego s t a n ą ł b y p o d znakiem

zapytania.

Nawiasem m ó w i ą c , Stofanowski p r o w a d z i ł przoz wielo lat w Bie-

Szturowcy (grupa skupiona w o k ó ł L ' u d o v i t a Stura,

pierwszogo

lanco ł e m k o w s k ą i z b ę r e g i o n a l n ą , b o r y k a j ą c się z l i c z n y m i t r u d ­

ideologa s ł o w a c k i e g o ) —

to garstka

romantycznych

młodzień­

k t ó r y c h w y r ó ż n i a l i się P a w e ł Stofanowski, M i c h a ł

Teodor

K u z i a k , a kierowano przez Teodora

n o ś c i a m i . Obecnie izba t a jest n i e d o s t ę p n a dla

Gocza.

zwiedzających;

c ó w . Z w o l e n n i k ó w „ R u s k i e j T r ó j c y " , k t ó r a dala p o d w a l m y pod

ustalono, żo zbiory z o s t a n ą przeniesiono do Z y n d r a n o w o j , g d y

nowoczesną

t y l k o z a i s t n i e j ą w a r u n k i do ich oksponowania.

kulturę ukraińską, t a k ż o m o ż n a było policzyć

na

palcach o b u r ą k . S ł o w e ń c y , z w a n i w ó w c z a s I l i r a m i , zaczynali

Zespół „ Ł o m k o w y n a " i m u z e u m zyndranowskio m a j ą

jedną

od w y d a w a n i a ka,lon d a r z y r o l n i c z y c h i p o d r ę c z n i k ó w pszczelar­

wspólna, cochę, k t ó r a stanowi ź r ó d ł o i c h s i ł y , a zarazem p r z y c z y n ę

stwa.

nieustannych

k ł o p o t ó w , u t r a p i e ń , poczucia n i e p e w n o ś c i . S ą to

N a t u r a l n i e , p i s z ą c to nie m a m -zamiaru s u g e r o w a ć , że ak­

mianowicie i n s t y t u c j e c a ł k o w i c i e s p o ł e c z n e , p o w o ł a n o do ż y c i a

tywność kulturalna Ł e m k ó w możo w podobny sposób konstytu­

i u t r z y m y w a n o przez m a ł ą g a r s t k ę l u d z i , i s t n i e j ą c e d z i ę k i ich

o w a ć i c h ś w i a d o m o ś ć n a r o d o w ą . Procesy, o k t ó r y c h w s p o m i n a m ,

p o ś w i ę c e n i u , h a r ó w c e — - k t ó r a , g d y się j ą obserwuje z z e w n ą t r z ,

m i a ł y p r z e c i e ż miejsce przed p ó ł t o r a stuleciem, w k r a ń c o w o od-

r o b i czasom w r a ż e n i e b e z n a d z i e j n o ś c i , a z p e w n o ś c i ą m a cechy

społecznych, politycznych, ustrojowych.

heroizmu. J e d y n y m m o t o r e m d z i a ł a n i a t y c h ludzi jost w i e r n o ś ć

Chodzi m i t u w y ł ą c z n i e o z w r ó c e n i e u w a g i na w y b i t n i e i n t e g r u j ą c ą

t r a d y c j i ł e m k o w s k i e j . O n i po p r o s t u rozpaczliwio w a l c z ą o ż y c i e ,

i

o istnienie swej s p o ł e c z n o ś c i , o prawo

mionnyeh

warunkach

reprezentacyjną

w grupach

funkcji}

zbiorowej

działalności

kulturalnej

regionalnych, etnicznych, m n i e j s z o ś c i o w y c h ,

któro

p r a g n ą b r o n i ć swojej t o ż s a m o ś e i . W i a d o m o b o w i e m , że d z i a ł a l ­
ność' k u l t u r a l n a s p e ł n i a
w

społecznościach,

(Podhalanie,

także przemożną

nic p r z e j a w i a j ą c y c h

Tyrolczycy),

a tylko

funkcję

dumy.

Lecz s ą to i n s t y t u c j e nie p o w i ą z a n e z t z w . p i o n o m k u l t u r y .

integrującą

P i o n k u l t u r y to z a m k n i ę t y system, w y m y ś l o n y i a d m i n i s t r o w a n y

narodowych

o d g ó r n i e , podobnie j a k n p . p i o n s ł u ż b y z d r o w i a . W s z y s t k o nia

p i e l ę g n o w a ć swą,

t u swoje miejseo, h i e r a r c h i ę , b u d ż e t , p l a n y pracy, e t a t y . Wszyst­

aspiracji

chcących

do plemiennej

K t o j a k k t o , alo Polacy p o w i n n i to z r o z u m i e ć .

o d r ę b n o ś ć . W i a d o m o r ó w n i e ż , że p a t r i o t y z m l o k a l n y nie umniej­

ko jest przewidziane, u j ę t e , a n a s t ę p n i e realizowano i zamykane

sza p a t r i o t y z m u narodowego l u b p a ń s t w o w e g o , a wprost prze­

лу sprawozdaniach.

ciwnie -

d z i a ł a l n o ś ć p o z o r n ą i m o ż e j ą u t r z y m y w a ć , nawet przez d ł u ż s z y

wzbogaca, go i o ż y w i a .

R o z u m i e j ą to np. w ł a d z e X E 1 ) , p o p i e r a j ą c k u l t u r a l n y r u c h

Ó w sy-stern m o ż e z powodzeniem

czas, b y ł o t y l k o z o s t a ł a odpowiednio zaszufladkowana.

tolorować
A l e nie

S o r b o l u ż y c z a i i . Xii, w y o b r a ź n i ę Ł e m k ó w d z i a ł a z a ś szczególnie

m o ż e w ł ą c z y ć w swe s t r u k t u r y zjawiska, k t ó r o nie jest do k o ń c a

przykład Ukraińskiego Muzeum w Svidniku

nazwano i sklasyfikowane.

wacji,

mającego

około

trzydziestu

etatów

na p ó ł n o c n e j

Sło­

merytorycznych,

skansen, k o l e k c j ę i k o n , bogate zbiory etnograficzne,

wydające

prace naukowo i popularne i t d .
Łemkowie,

zamieszkali

w

Z a ś m u z e u m w Z y n d r a n o w e j i w ogóle ł o m k o w s k i e g o r u c h u
k u l t u r a l n e g o , g d y spojrzy się n a ń z u r z ę d n i c z e g o p u n k t u w i ­
dzenia, jednoznacznie

Polsce, m a j ą

obecnie

na

z a k w a l i f i k o w a ć się nie da.

dobrą,

Ł e m k o w i e b o w i e m nie zostali oficjalnie uznani j a k o o d r ę b n a

s p r a w ę t y l k o dwie pozaroligijne i n s t y t u c j e k u l t u r a l n o , s p e ł n i a ­

m n i e j s z o ś ć n a r o d o w a , leoz zaliczono i c h cło n a r o d u u k r a i ń s k i o g o

j ą c e dla n i c h funkcje reprezentacyjne i i n t e g r u j ą c e . S ą t o : Z e s p ó ł

Z r ó ż n y c h p r z y c z y n , o k t ó r y c h w- t y m miejscu p i s a ć nie b ę d ę

P i e ś n i i Tańca, .,Lemko w y n a " z siedzibą, w Bielnnee, w o j . nowo­

wielu Ł e m k o m ó w stan rzeczy nie odpowiada, p o n i e w a ż silnie

s ą d e c k i e (kierownik

artystyczny

J a r o s ł a w Trochanowski) oraz

o d c z u w a j ą s w ą o d r ę b n o ś ć z a r ó w n o wobec U k r a i ń c ó w , j a k Po­

Wojennej

l a k ó w . T o powoduje, że c h o c i a ż U k r a i ń s k i e T o w a r z y s t w o Spo­

w Z y n d r a n o w e j , w o j . k r o ś n i e ń s k i e , z a ł o ż o n e przez g r u p ę działa­

ł e c z n o - K u l t u r a l n o , d z i a ł a j ą c e w Polsce, u w z g l ę d n i a t a k ż e (zgod-

Regionalne Muzeum K u l t u r y Ł e m k o w s k i e j i P a m i ę c i

I I . 4. Tablice p r z y w e j ś c i u do M u z e u m w Z y n d r a n o w e j

133

1

�I I . 5. Zagroda muzealna, ekspozycja

pamiątek

wojennych

p o t r z e b y k u l t u r a l n o Ł e m k ó w , to jednak

nie

Teodor Gocz, jeden z z a ł o ż y c i e l i i od p o c z ą t k u kiorownik

m a j ą oni w łonie Towarzystwa, p e ł n y c h w a r u n k ó w rozwoju.

Po

zoum, w c i ą g u

nie ze statutem)

szesnastu l a t istnionia swej

placówki

mu

poznał

p r o s t u —• c z u j ą się t a m nie w p e ł n i u siebie. N i e m a m t u zamiaru

doskonale wszystkie te t r z y sposoby na w ł a s n e j s k ó r z e . M i e j m y

rozpisywać

n a d z i e j ę , że k i e d y ś spisze i o p u b l i k u j e swoje p r z e ż y c i a . B ę d z i o

się o relacjach

łomkowsko-ukraińskich

w

z w ł a s z c z a że różnio się one k s z t a ł t o w a ł y w c i ą g u
lecia; niemniej

faktem

jost, że w i e l u

działaczy

Polsce,

czterdziesto­
łemkowskich

pozostaje poza T o w a r z y s t w e m . M u z e u m w Z y n d r a n o w e j , dzia­
łające

n i e z a l e ż n i o od U T S - K ,

nie

jest

więc,

traktując

rzecz

rzeczy.

Looz j a k p o m ó c

muzeum

k w e s t i ę dalszego rozwoju

w Zyndranowoj, jak

rozwiązać

tej i n s t y t u c j i ? B o że trzeba

pomóc,

nie m u s z ę chyba u d o w a d n i a ć . Ł e m k o w i o s ą w s p ó ł m i e s z k a ń c a m i

u r z ę d o w o , m u z o u m m n i e j s z o ś c i narodowej.
N i e jest to r ó w n i e ż m u z e u m regionu etnograficznego,
n p . Podhala czy O r a w y , p o n i e w a ż j e d n y m z

to ogromnie i n t e r e s u j ą c y d o k u m e n t ; d o w i o m y się z niogo wielu
zaskakujących

jak

najtrudniejszych

p r o b l e m ó w ł e m k o w s k i c h jest problem s a m o o k r e ś l e n i a .

Podha­

P o l s k i , b i o r ą u d z i a ł w w y t w a r z a n i u narodowego m a j ą t k u ,

mają

w i ę c oczywiste prawo do k o r z y s t a n i a z tego m a j ą t k u , do pie­
l ę g n o w a n i a swej k u l t u r y , j a k m y wszyscy.

lanie, m i m o swej o d r ę b n o ś c i , s ą P o l a k a m i i n i k t tego nie kwestio­

Pomoc, k t ó r a jest n i e z b ę d n a , t y l k o w ó w c z a s j e d n a k

będzie

nuje. N i e k t ó r z y Orawoy czują s i ę P o l a k a m i , i n n i S ł o w a k a m i , alo

m i a ł a sens, g d y nie naruszy samej i s t o t y m u z o u m , to

znaczy

nie istnieje n a r o d o w y p r o b l e m O r a w c ó w . Ł e m k o w i e

s p o ł e c z n e g o charakteru tej p l a c ó w k i .

natomiast,

z o c z y w i s t y c h w z g l ę d ó w , nie u w a ż a j ą się za o d ł a m n a r o d u pol­

W y d a j e się, że najlepszym r o z w i ą z a n i e m b y ł o b y powolanio

skiego, z a ś p r z y n a l e ż n o ś ć do n a r o d u u k r a i ń s k i e g o jest u n i c h

Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Łemkowskiego w Zyndranowej,

k w e s t i ą s k o m p l i k o w a n ą , a nierzadko b o l e s n ą ; t r u d n o w i ę c t r a k ­

organizacji

prawną.

Organi­

t o w a ć Ł e m k o w s z c z y z n ę w y ł ą c z n i e j a k jeden z r o g i o n ó w P o l s k i ,

zacja taka,, k t ó r a s t a ł a b y się f o r m a l n y m właścicielem

muzeum

mającej

o s o b o w o ś ć

j a k n p . Podhale. W t y m sensie m u z e u m w Zyndra,no\voj nie jost

(dotychczas

muzeum

niaUrby n i e z b ę d n y c h p r a c o w n i k ó w , n p . p r z e w o d n i k ó w na, sezon

regionalnym,

lecz c z y m ś więcoj.

zatrud-

J a k ż e więc t ę p l a c ó w k ę z a k w a l i f i k o w a ć ?

t u r y s t y c z n y , z l e c a ł a b y r o b o t y konserwatorskie

itp. Działalność

G d y s p o t y k a m y zjawisko, k t ó r e g o do k o ń c a nie r o z u m i e m y ,

takiego

przez

a k t ó r e b u r z y naszo m y ś l o w e schematy, m o ż e m y p o s t ą p i ć
jeden z n a s t ę p u j ą c y c h

na

sposobów:

— zignorowa,ć, nie p r z y j ą ć do w i a d o m o ś c i jego istnienia;
— w c i s n ą ć w o b o w i ą z u j ą c e r a m y , „ p o d c i ą g n ą ć " p o d znane
schematy;
— p r ó b o w a ć zniszczyć, unicestwić.

134

kwestia ta nie jest w polni uregulowana),

towarzystwa

winna

być

dotowana

państwo,

j a k to się z r e g u ł y u nas dzieje. T o w a r z y s t w o winno p o w o ł a ć
radę naukową, komórkę wydawniczą itd.
Działając

w ten

s p o s ó b , nie n a r u s z y ł o b y

się

społecznego

c h a r a k t e r u m u z o u m , a p o s t a w i ł o b y się t ę p l a c ó w k ę na odpowied­
n i m poziomic m e r y t o r y c z n y m , p r o w a d z ą c j ą zgodnio z zasadami
nowoczesnego m u z e a l n i c t w a .

�Zarówno

w p r z e s z ł o ś c i , j a k obecnio i s t n i a ł y

liczne prece­

czasem w d r a m a t y c z n y c h o k o l i c z n o ś c i a c h . Z w r a c a w ś r ó d
uwagę swą przejmującą

J a n a K a s p r o w i c z a na Harendzie w Zakopanem jest w ł a s n o ś c i ą

p i ę k n i e k u t y w żelazie, dzieło c h ł o p s k i e g o a r t y z m u ; zgiął się,

T o w a r z y s t w a i m . J a n a Kasprowicza. T o w a r z y s t w o i m . F r y d e r y ­

j a k b y w b ó l u , p a d a j ą c z dachu p ł o n ą c e j c e r k w i we w s i Czeremcha

ka Chopina w Warszawie r ó w n i e ż posiada m u z e u m (prócz innej

za J a ś l i s k a m i .

d z i a ł a l n o ś c i ) , n a t u r a l n i e k o r z y s t a j ą c z finansowej pomocy p a ń ­

urodą wschodniochrześcijański

nich

densy takiego r o z w i ą z a n i a sprawy. N a p r z y k ł a d M u z e u m i m .

krzyż,

Po przeciwnej stronie p o d w ó r z a , w stodole, Teodor

Gocz

stwa. J a k w i a d o m o , w dziejach kolekcjonerstwa polskiego nie­

zainstalował w

m a ł ą r o l ę o d e g r a ł y muzoa, z a ł o ż o n e przez Polskie T o w a r z y s t w o

o przełęcz Dukielską, w y s t a w ę

Krajoznawcze, Polskie T o w a r z y s t w o T a t r z a ń s k i e , a

drugi dział m u z e u m w Z y n d r a n o w e j . O g l ą d a m y m u n d u r y

pol­

skie, radzieckie, c z e c h o s ł o w a c k i e

tych

następnie

ich kontynuatora — P T T K . Przykła,dy m o ż n a mnożyć.
Z r e s z t ą w 1968 r o k u , j e d n o c z e ś n i e z otw-arciem etnograficz­
nej części m u z e u m , p o w o ł a n a z o s t a ł a za w i e d z ą i z g o d ą w ł a d z

1969 r o k u ,

w dwudziestą piątą rocznicę
wojennych p a m i ą t e k .
(Łemkowie

walk

Jost

walczyli w

to

armiach), z a r d z e w i a ł ą b r o ń , z n a j d o w a n ą po d z i ś d z i e ń na okolicz­
n y c h polach, nieco w y d a w n i c t w , zdjęcia.

teronowych S p o ł e c z n a R a d a Muzealna. Ciało to, s p e ł n i a j ą c e o d

W t y m miejscu w y p a d a p r z y p o m n i e ć , że wioś Z y n d r a n o w a

siedemnastu l u t swe funkcjo opiniodawcze i n a d z o r u j ą c e woboc

z o s t a ł a odznaczona przez prezydenta L u d v i k a Svobode orderem

m u z e u m , nie jest jednak uznawano j a k o organ

c z e c h o s ł o w a c k i e j Czerwonej G w i a z d y za pomoc ż o ł n i e r z o m cze­

oficjalny.

W k a ż d y m razie wydaje się r z e c z ą o c z y w i s t ą , że m u z e u m
w Z y n d r a n o w e j , aby się r o z w i j a ć , m u s i u z y s k a ć s t a t u t i osobo­
w o ś ć p r a w n ą , m . i n . po t o , aby k o r z y s t a ć

z systematycznych

d o t a c j i p a ń s t w o w y c h — a j e d n o c z e ś n i e m u s i p o z o s t a ć s o b ą , to

c h o s ł o w a c k i m podczas operacji karpacko-dukielskiej.
Silno w r a ż e n i e r o b i ą na z wiedza jacy cłi p r z e d m i o t y , b ę d ą c e
ongiś

własnością

żołnierza

Armii

Radzieckiej I . R .

Plechowa,

k t ó r y u m i e r a j ą c o d r a n na g ó r z e Suchania k . P o l a n z o s t a w i ł

zna,ozy z a c h o w a ć charakter p l a c ó w k i w p o l n i s p o ł e c z n e j i samo­

w butelce list do r o d z i n y . L i s t t e n z o s t a ł znaleziony w z a r o ś l a c h

r z ą d n e j , s t a n o w i ą c e j c e n t r u m i n f o r m a c j i o dawnej i w s p ó ł c z e s n e j

po d w u d z i e s t u p i ę c i u l a t a c h i przyniesiony do m u z e u m . Teodor

Łeiukowszozyźiiie, zaspokajającej

Gocz o d e s ł a ł go w d o w i e , k t ó r a t y m sposobem d o w i e d z i a ł a się

p o t r z e b y k u l t u r a l n o społecz­

n o ś c i ł e m k o w s k i e j w Polsce.

dopiero w 1969 r o k u , gdzie i w j a k i s p o s ó b z g i n ą ł jej m ą ż .

(.!dyby t a k i e decyzje z a p a d ł y , można, się s p o d z i e w a ć , że zbio­

D o m u z e u m n a l e ż y t a k ż e spora parcela p r z y zagrodzie. R o ś ­

r y muzeum od razu p o w i ę k s z y ł y b y się znacznie. W i e ś ć o powsta­

nie t a m wierzba o trzech p n i a c h . Goez d o j r z a ł w t y m s y m b o l ,

niu

pew­

n a z w a ł to miejsce „ k ą c i k i e m b r a t e r s t w a " (napis po polsku i po

n o ś c i ą p o b u d z i ł a b y do ofiarności licznych Ł e m k ó w , rozsianych

ł e m k o w s k u ) , p o d drzewem u s t a w i ł ł a w e c z k ę , а п а trzech k o ­

reprezentacyjnej

placówki

łemkowskiej

z

zoba­

narach, ł ą c z ą c y c h się p r z y samej ziomi, p o u m i e s z c z a ł t a b l i c z k i :

czyć p a m i ą t k i , dzisiaj przechowywane w mieszkaniach p r y w a t ­

Lech, Rus, Czech. O k i l k a n a ś c i e k r o k ó w od „ k ą c i k a b r a t e r s t w a "

n y c h , a pokazywane

z n a j d o w a ł się k i l k u m e t r o w e j w y s o k o ś c i p o m n i k ż o ł n i e r z y A r m i i

po

Polsce i poza

T

jej granicami. M o g l i b y ś m y
tylko najbliższym

w ówczas

— p a m i ą t k i niekiedy

o wielkiej w a r t o ś c i historycznej i emocjonalnej. Nasz k r a j , w y ­

Radzieckiej, p o l e g ł y c h w w a l k a c h o p r z e ł ę c z D u k i e l s k ą , w y k o ­

niszczony przez t y l e w o j e n , niebogaty w z a b y t k i , m i a ł b y j e d n ą

n a n y przez g r u p ę k o m b a t a n t ó w z P o l s k i , Z S R R i C z e c h o s ł o w a c j i

dotkliwą

p r z y w s p ó ł u d z i a l e S p o ł e c z n e j R a d y M u z e u m oraz miejscowego

Łemków

k o ł a T P P R . Towarzysze b r o n i ze S ł o w a c j i ofiarowali granitowe,

b y ł a b y p o w o d e m do s ł u s z n e j , n a l e ż n e j i m o d dawna satysfakcji.

starannie w y k o n a n e tablice w j ę z y k u r o s y j s k i m , p o l s k i m i sło­

więcej
lukę

aktywną

instytucję

kulturalną,

w polskiej samowiedzy;

wypełniającą

instytucję,

która

dla

Obecnie m u z e u m pracuje w b a i d z o s k r o m n y c h w a r u n k a c h .

wackim.

P o m n i k t o n j u ż nie istnieje. Z o s t a ł y po n i m t y l k o

Mieści się w starej, dobrze zachowanej zagrodzie, j a k i c h w terenio p o z o s t a ł o j u ż bardzo niewiele. (Zagroda wpisana jest

do

rejestru z a b y t k ó w przez W o j e w ó d z k i e g o K o n s e r w a t o r a Z a b y t k ó w
w Rzeszowie, obecnie w K r o ś n i c ) . G ł ó w n y b u d y n e k , m i e s z c z ą c y
p o d j e d n y m dachem część m i e s z k a l n ą , o b o r ę i s t a j n i ę , pochodzi
z 1860 r o k u . T a m u r z ą d z o n a jest w y s t a w a etnograficzna,
k t ó r ą s k ł a d a się o k o ł o p ó ł t o r a t y s i ą c a

na

eksponatów.

Zwiedzamy o d t w o r z o n ą t r a d y c y j n ą mieszkalną izbę łemkow­
s k ą z z a b y t k a m i p r z e w a ż n i e z X I X i p o c z ą t k u X X w i e k u . Pier­
w o t n i e b y ł a ona k u r n a ; w 1901 r o k u zbudowano w niej piec
z okupem. Meble, obrazy, naczynia, d r o b n y s p r z ę t kuchenny i inne
elementy dawnego w y p o s a ż e n i a w n ę t r z a eksponowane s ą z po­
szanowaniem i c h pierwotnej f u n k c j i — s p e ł n i a j ą w i ę c n a t u r a l n e
w r a ż e n i e , wielo m ó w i ą c o ż y c i u ł e m k o w s k i c h g a z d ó w sprzed k i l k u ­
d z i e s i ę c i u l a t . Jeden z o l o o d r u k ó w , Seroo M a t k i Boskiej, podziu­
r a w i o n y jest w k i l k u miejscach k u l a m i . S t a n o w i przez to dys­
k r e t n y , a j e d n o c z e ś n i e bardzo w y r a z i s t y s y m b o l ł e m k o w s k i c h
łosów .
Za i z b ą m i e s z k a l n ą druga, mniejsza izba, t z w . d r u h a c h y ż a .
D a w n i e j p e ł n i ł a ona f u n k c j ę kancelarii w ó j t a . W czasie oporacji
karpacko-dukielskiej
dowodzący

stacjonował

t y m odcinkiem frontu.

w

radziecki

generał,

Obocnie znajduje

niej

się t a m

niewielka ekspozycja s t r o j ó w , wydawnictwa, o Ł e m k o w s z c z y ź n i e
( n i e k t ó r e d r u k i bardzo rzadkie i cenne), nieco fotografii, m . i n .
młodzieńczy

portret

Nikifora.

Są takżo

monety,

dokumenty

oraz amatorskie obrazy, przedstawia juce cerkwie, w t y m j u ż nie
i s t n i e j ą c e , malowano przez Teodora K u z i a k a z Bartnego.
Dalsza część ekspozycji etnograficznej

znajduje

się w po­

mieszczeniach s ą s i e d n i c h , o n g i ś gospodarczych (stajnia, boisko,
wozownia). S ą t a m n a r z ę d z i a do u p r a w y r o l i , h o d o w l i
obróbki

produktów

rolnych i hodowlanych,

bydła,

charakterystycz­

n y c h dla dawnej g ó r s k i e j g a z d ó w k i . Jest t a k ż e niewielka w y s t a ­
wa

sprzętu

liturgicznego i p r z e d m i o t ó w

kultu,

uratowanych,

11. 6. Рот nil

Żołnierzu

Armii

Radzieckiej

w Zyndranowej,

obraz

Teodora K u z i a k a , 1983 r .

135

�owe tablice, częściowo

uszkodzone,

korespondencji.

m n i e j s z o ś c i narodowe — aż do t a k i c h , k t ó r z y przyjechali z dru­

Jak

z o r i e n t o w a ć się z olejnego obrazu T .

giej p ó ł k u l i i m a j ą ł z y w oczach. P r z y c h o d z ą t a k ż o ł u d z i e nio

K u z i a k a . Obecnie w t y m miejscu znajduje się drugi p o m n i k ,

w o l n i od a n t y ł e m k o w s k i e g o nacjonalizmu. Trzoba u m i o ć na to

wyglądał, możemy

i teczka

znacznie skromniejszy.

z a r e a g o w a ć spokojnie, z g o d n o ś c i ą . W y j a ś n i a ć . W i o l u zwiedza­

M i ę d z y z a g r o d ą m u z e a l n ą a p o m n i k i e m ż o ł n i e r z y radzieckich

jących

(zwłaszcza. Ł e m k ó w

z ZSRR, Czechosłowacji,

Stanów

stoi n i e w i e l k i obelisk, wzniesiony k u czci ofiar obozu w Taler-

Zjednoczonych, K a n a d y ) chce r ó w n i e ż p o r o z m a w i a ć , usiąść za

hofio

s t o ł e m . Gocz musi z n a l e ź ć na to czas i c i e r p l i w o ś ć . A t u r o b o t a

(miejsce

kaźni

Łemków

podczas

I

wojny

światowoj).

Postawiono go w 1936 r o k u , p i e r w o t n i e w Baniey k . Bartnego —

czoka,; w iadomo, sezon t u r y s t y c z n y p r z y p a d a w okresio n a j p i l ­

w s i , k t ó r a po 1947 r o k u przostala i s t n i e ć . G d y k i l k a l a t t e m u

niejszych prac p o l o w y c h .

budowano t a m szosę, p o m n i k b y l z a g r o ż o n y , więc Gocz prze­
niósł go do Z y n d r a n o w e j .
O kilkadziesiąt

metrów

U t r z y m a n i e m u z e u m kosztuje nie t y l k o sporo czasu i ner­
w ó w , ale t a k ż e p i e n i ę d z y . Podobno w 1985 r o k u m u z e u m w Z y n ­

zagrody stoi n o w y ,

dranowej m a o t r z y m a ć dotacje z M i n i s t e r s t w a K u l t u r y (na razie

o k a z a ł y d o m r o d z i n y G o c z ó w , ciesząc w z r o k c z e r w i e n i ą świeżej

od muzealnej

jest to t y l k o n i e z o b o w i ą z u j ą c a informacja ustna). J e ś l i t a k , b y ­

c e g ł y . O n t a k ż e jest s y m b o l e m : s y m b o l e m moralnej siły Ł o m k ó w ,

ł a b y to pierwsza, k o n k r e t n a pomoc ze strony p a ń s t w a o d siedem­

p r z y w i ą z a n i a do r o d z i n n y c h stron, p r ę ż n o ś c i , z w y c i ę s k i e j w a l k i

nastu l a t .

z p r z e c i w n o ś c i a m i losu.

Teodor Gocz szyjo t a k ż o stroje ludowo dla z e s p o ł u „ Ł o m k o -

Z a ł o ż y ć m u z e u m , g r o m a d z i ć p a m i ą t k i , o p i e k o w a ć się n i m i —
to d u ż a praca. Ale z p e w n o ś c i ą w i ę k s z y m t r u d e m jost ż m u d n e

w y n a " . Jest s t a r o s t ą z e s p o ł u , s o l i s t ą i konferansjerem w jednej
osobie. Spolocznie. rzecz jasna.

p r z y j m o w a n i e wciąż n o w y c h i n o w y c h gości, niezmiennie od siodomnastu lat. Z u ś m i e c h e m , uprzejmie, bezinteresownie. A gościo
są r ó ż n i . O d t a k i c h , k t ó r z y dopiero w Z y n d r a n o w e j d o w i a d u j ą
się k u swemu z d u m i e n i u , żo we w s p ó ł c z e s n e j

Polsco

istnieją

Za s w ą d z i a ł a l n o ś ć Teodor Gocz o t r z y m a ł wiele d y p l o m ó w ,
medali p a m i ą t k o w y c h , listów gratulacyjnych.
W i ę c e j z C z e c h o s ł o w a c j i i Z S R R niż z P o l s k i .

I I . 7. P o m n i k ofiar Talerfhofu, M u z e u m w Z y n d r a n o w f

Fol.: A. Kroh

236'

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10724" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10702">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/24d47ae2895347b4a8022ce51c4e9e6d.pdf</src>
        <authentication>251447cbf06bec2b7f8ccbfd6b31c986</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127853">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3295</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127854">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127855">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3088</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127856">
                <text>Contents / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127857">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4, s.130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127858">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127859">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127860">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127861">
                <text>POLSKA

AKADEMIA

NAUK

•

INSTYTUT

SZTUKI

•

ROK

XXXIX

•

1985

•

Nr

3-4

—

Ł Ó D Ź

polska sztuka ludowa

W

R

О

ZAKŁAD

С

L

A

W

-

W

A

R

S

Z

A

W

A

NARODOWY IMIENIA O S S O L I Ń S K I C H ,

— K R A K O W

— G

D A Ń S K

W Y D A W N I C T W O P O L S K I E J A K A D E M I I NAUK

�CONTENTS

Antoni Króli

Problemu
Example

R y s z a r d B r y k o weki

of

Contemporary

Lemko

Culture

of the M u s e u m i n Z y i u l r a n o w a .

on
.

tlie
.

•

131

Some Notes on the A r c h i t e c t u r e o f the L e m k o O r t h o d o x
Church

137

Romuald Biskupski

The L e m k o I c o n P a i n t i n g f r o m the 15th to the F i r s t h
H a l f o f the 18th C e n t u r y

153

Tadeusz Ł o p a t k i e w i c z

Centres o f P o l k Stone-Work i n Central L e m k o R e g i o n

177

Zofia Szanter

Settlement f r o m the. South i n the B e s k i d N i s k i a n d S ą ­
decki Mountains

187

S t a n i s ł a w Leszczycki

The P h y s i o g n o m y o f the Pre-war L e m k o Villages .

.

Seweryn A . W i s l o c k i

I w a n J u r i j e w i e z Rusenko

210

193

r

R o m a n Reinfuss

Lemkos, M \ Friends

211

W o j c i e c h Sadowski

Jan Ł a b o w s k i , A Farmer and Painter

217

Seweryn A . W i s l o c k i

Notes o n the B i o g r a p h y o f N i k i f o r D r o w n i a k called , , o f
Krynica"

219

Aleksander J a c k o w s k i ,
J a d w i g a Jarnuszkiewiczowa

Notes o n N i k i f o r

227

Aleksander J a c k o w s k i

A n d r z e j Banach's „ N i k i f o r "

239

Antoni Kroh

The L e m k o C o u n t r y i n the P o e t r y o f Jerzy

Z o f i a Szanter

Harasy­

mowicz

245

The O r t h o d o x C h u r c h i n P r z y s ł o p and I t s R e n o v a t i o n

247

Summary of articles

253

Резюме

254

REDAGUJE

ZESPÓŁ:

der J a c k o w s k i
czyńska-Iracka,
redaktora

Zbigniew Benedyktowicz, Ewa

(redaktor
Jan

naczelny), E w a

Krzysztof

naczelnego)

oraz:

Makulski,
Zofia

Jerzy

Bisiak,

Aleksan­

redakcji), Anna
Roman

Reinfuss

Jarnuszkiewiczowa,

Iwińska

Kun(z-ca
Hanna

Swiderski.

techniczny — G r a ż y n a M i ę t u s . T ł u m a c z e n i a — Piotr Paszkiewicz,
lena

Adres

Łoziński,

Jadwiga

Szewczyk-Wierzbicka, Jan
Redaktor

Fryś-Pietraszkowa,

K o r u l s k a (sekretarz

(ang.) i N a t a l i a S t a s i ń s k a

Redakcji: Instytut Sztuki P A N , ul. Długa

28, 00-950

994, t e l . 31-32-71/4, w e w n . 227, 229.

Rękopisów nie zamówionych redakcja nie zwraca.

Magda­

(ros.).
Warszawa,

skr.

poczt.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10723" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10701">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3c227d85ddbec768c1b800b7f960becb.pdf</src>
        <authentication>b6fa16cd9bbc996971cc8fd22019ffaa</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3291</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127844">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127845">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3085</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127846">
                <text>Z Kolonii do Opoczna. Przyczynek do dziejów "wędrówki motywów" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127847">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2, s.119-120</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127848">
                <text>Anacka-Łyjak, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127849">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127850">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127851">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127852">
                <text>CL

Ь

,.:

Л

Mapa 23. R u c h l e t n i s k o w y . I I . ; 1) ilośó l e t n i k ó w na i z b ę
p r z e z n a c z o n ą do wynajęcia.; a) m n i e j n i ż jeden l e t n i k , b)
2 l u b 3 l e t n i k ó w , c) p o n a d 3 l o t n i k ó w , d) nie m a l e t n i k ó w ;
2) r u c h l e t n i s k o w y od 1927 r. silnie rozwija s i ę ; 3) r u c h
l e t n i s k o w y od 1927 r. s ł a b o rozwija s i ę ; 4) granica w p ł y w ó w
stacji kolejowych Czarny Dunajec i B a b a W y ż n a ; 5) ź r ó d ł a
mineralno (siarczane); 6) d o c h ó d na gospodarstwo z r u c h u
letniskowego; 6) mniej niż 50 z ł ; 7) 50—100 z ł ; 8) p o n a d
150 z ł ; 9) miejsca w y r ę b u m i ę s a ; 10) piekarnie; 11) i c h za­
sięgi h a n d l o w e ; 12) pensjonaty czynne

М а р а 22. B u c h l e t n i s k o w y . I . , 1) w a r u n k i ? p r z y r o d z o n e ;
a) p o n i ż e j 30, b) 37—48, c) 50—54, d)^ 56—58, e) 60—62,
f) 67; I I . frekwencja l e t n i k ó w w 1933 г.; 1) poniżej_50 o s ó b ;
2) 50—100 o s ó b ; 3) 100—200 o s ó b ; 4)' 2 0 0 — 3 0 0 ' o s ó b ; 5)
ponad 300 o s ó b , 6) nie m a l e t n i k ó w ; I I I . u r z ą d z e n i a tech­
niczne; a) 22—25, b) 27, c) 30—32, d) 36—37, e) 39—41,
f) 49—58; I V . N a p ó ł n o c od l i n i i — we wsiach jest ponad
2 0 % d o m ó w 3-izbowych; V . W i l l e (topograficzne).

M a p y rys. W . Leszczycka. M a p y IR, 17, 21 p r z e d r u k z art. S. Leszczycki, Oblicze wsi orawskiej,
na r o k 1947, K r a k ó w Fot. autor

„Przyjaciel Spiszą i Orawy", Kalendarz

Maria A n a c k a - Ł y j a k

Z
PRZYCZYNEK

W r o k u 1981 K r a j o w a

KOLONII

DO

DO

DZIEJÓW

Agencja W y d a w n i c z a o p u b l i k o w a ł a

t e k ę z a t y t u ł o w a n ą Wzory polskich

haftów

ludowych,

obejmującą

OPOCZNA
„WĘDRÓWKI

M O T Y W Ó W

przez Petera Qucntella w K o l o n i i w r. 1536. Z a l e ż n o ś ć
o p o c z y ń s k i e g o ze z b i o r ó w P a ń s t w o w e g o M u z e u m

haftu

Etnograficz­

d w a n a ś c i e tablic o p a t r z o n y c h k r ó t k i m tekstem. W y b o r u v. z o r ó w

nego w Warszawie od jogo X V I - w i e c z n e g o p i e r w o w z o r u o k r e ś l o ­

z k o l e k c j i P a ń s t w o w e g o M u z e u m Etnograficznego w Warszawie

nego jako „ b o r d i u r a z p t a k a m i " (Vogelbordure) jest zdumiewa­

d o k o n a ł a E l ż b i e t a Piskorz, b ę d ą c a l a k ż e a u t o r k ą t e k s t u .

jąca, i bezsporna. W p r a w d z i e w k a t a l o g u o p r a c o w a n y m przez

N a s i ó d m e j z k o l e i t a b l i c y pokazano haft o p o c z y ń s k i zdo­

N i n ę Gockerell (s. 60, i l . 07, n r k a t . 21) znajduje się i i n n y p r z y k ­

b i ą c y p r z y r a m o k koszuli j a k o p r z y k ł a d h a f t u liczonego, zwią­

ł a d podobnego m o t y w u :

zanego ściśle ze s t r u k t u r ą p ł ó t n a . W p o d a n y m p r z y k ł a d z i e głów­

z p r z e ł o m u l a t 1741 i 1742, r ó ż n i się on j e d n a k (ił. 2) w szcze­

n y m elementem k o m p o z y c y j n y m s ą p o w t a r z a j ą c e się r y t m i c z n i e

g ó ł a c h od

pary

i nie m o ż e b y ć u w a ż a n y za, p i o r w o w z ó r h a f t u

ptaków

dziobkami,

(prawdopodobnie gołębi)

rozdzielonych

kwiatkiem

zwróconych
o

pionowej

do

siebio

t e k i nie

wyjaśnia,

Petera

Quentella

opoczyńskiego.

Stefania K r z y s z t o f o w i e z w k s i ą ż c e O sztuce ludowe]
wsi w formie

na p o p u l a r n y

oficjalnej

mal

wzorniku

(il.3).

w

Polsce

(Warszawa 1972. s. 11]) k o n s t a t u j e : „ H a f t p o j a w i ł się na polskiej

pochodzenia tego m o t y w u , co nie m o ż e budzie zdziwieniu z u w a g i
charakter p u b l i k a c j i

podanego we

płótnie

ulistnionej

ł o d y ż c e ; od n a s t ę p n e j p a r y p t a k ó w d z i e ł i je bardziej rozbudo\ \ a i m ł o d y ż k a z trzema k w i a t k a m i . A u t o r k a

motywu

p o ł u d n i o w o n i e m i e c k i h a f t na

wzorów

bezpośrednio

zaczerpniętych

ze

sztuki

( . . . ) " . P r z e ś l e d z e n i e d r o g i , j a k ą w czasie i przestrzeni

P r z y p a d e k z d a r z y ł , że o m a w i a n y m o t y w o d n a l a z ł a m , w nie­

odbył motyw

identycznej formie,

w z o r n i k a Petera Quentella z K o l o n i i — b y ć m o ż e poprzez h a f t

w pracy N i n y

Gockerell

tn.chia.r (Katalogu de.-. Bayorisohen N a t i o n a l m u s e u m s

StickmusterMiujchen.

dworski,

„ b o r d i u r y "'• p t a k a m i " , z a n i m z X V I - w i e c z n e g o

mieszczański lub kościelny —
2

t r a f i ł w latach

B a u d X V I ; Deusteher K u n s t v e r l o g 1980) . B o p r o d u k o w a n y na

dziestych X I X w . ,

stronie 19 ( i l . 1), pochodzi z w z o r n i k a (Modełbuch)

r a m e k koszuli o p o c z y ń s k i e j , pozostawiam etnografom.

1

wydanego

dwu­

w formie p r a w i e nie zmienionej, na p r z y -

119

�••iiiiiiiiiHinniiiiiiumiiiuiniiiiiuiniiiiiiiiiuiuiimiuifiiiiiffiiiiiiiifil

I

v e.ss8.. -.- v

v %• в.5й-. v ... -.«..«г.. v . . .
v
|
• !•«
h.-r
aaa
, *5ss.
яяаяв "aS
a5
aa
. T mmm
•••*&lt;
-ss«-saaa •
.aS
a aM
&lt;^a
S.яаа
aa _, -SS-T
a a a a _.к" -ss.
" 5 5 ".s."s
. "SS. „
a at
|
ш . . a
mmm
mum mum
mmu
mmm
mum
mmm
umm jmrnm
- mim "mm С
S ' .ssv.ss". * .sr. .sr. • . s r . . s r . -s.r .ssv «ss% •s.s • • % • • • » • - 1
л я . ,

s

e

e

S .s5* is«- -ss.
e

-ss.- -ss. mss*

35 mmm ** • я * а •
. ввая. . I I
r.
•
m
. . .
28 8" "
" S S . «SS"
"
" •5a5. . mmm
."SS.
SS
m
m
•••••
a
ш
. a i
. I n , • • • •

.ss" "a. - r .ss-

-

l ' A - 4 F Л.Л W

"ss. • .ss" "Is.- "ss. •

"ss." "8 z

mmm 22.
я mmm
I M
• mmm - явя
a m
a яяя i " яSя
aaa
aŁ
a a- aI f. f * iaaa
• . i
mmm
вам,
"
" шав
SS. «
5 Г "SS^T
" S S T ". S
5S5".шит
SSS. "
" aaa
S S S " 1mmm
5
"SS.
яая
". S
a a.a a a
ааааа
aaa.a
a
т
aaa a
а"я
" m mi
• •

. .85"

щ

л -•-

л

V

л

»
2
m
m
m
m

"SSS" . 3

•

ш Я Ш . a a a ЯЖЯ''аВЯ~ • Ява
a «
mmm
M аl я• • ••" й"* . ". Я *
Я Я aa a
a aaa a
а а• •а• 'я• •я* '. aяa а
а «а• •а•а• .а. а. а а я я а в а
а в а в

1.*%8&gt;.i.W

i a и ш я я я a a a a a a a a a a a a a a a . a a a a a mmm mmm mmm mmm .aaa a a a a a a area

i i i
t
а5аввва_ •• ваяемаЯ
mmmmmm aaaaaaa
a . . a a a .aaaaa a
5 5 я в 5 я я • * я В И . , Ш Ш т - ттш • mm
„ a a . -a . . a a
a
aaaąąa
aaaa
a
aaaaa
..
а.
.
S S"Ł» '"-KSS"--' 5 ш " Я . - i " " . " " . а
S B
SSS
a
SSS
•
ввав
. 5вава
ааяа
а -- ' ваша
вааа .
в в ва н
а
яв
'
a
a
a
a
a
ааа
а. .а
ва •
fi SSSS
SSS" " . . " - a " " 5 . " 8 % S "• • a в
" . . "а "вав
5 5 5 • 2 2a 5a% Ii . "аS вам,
S
S
.2"
"SSL* 2
*J»22 S
.55555
•
5 5 .•
я . . . a . • - . a . aa
.
"a
ga, а
. " " .. яая
5"
- . . a. a
а" " в
ая. .я
я a . at
яаа
яаа
•* . .
.а
Б
5 SSI '
5 3 mm
5 я 5 5 я ' a a a - a a aaa a ая
aa
.aa я
a . яаа
ааа
вва
и" и 2 ттш
ааа
•••••&gt;• а
S n m
5 я а " a a a S a a 5 5 5 5 a a S S a a а ваша
ввя а
2
2
2
.
*
.
5
S
яввва,
авара
а
•
•
•
•
*
•
»
•
•
•
»
аг
S Шш • ' *
mmmm aEaaaaSa a a в а в я я я ааавав
а mmmm я
m
52"5"» umm.
. 5 5 *а5|5
**J*mm
.
•2222* 22_« 2
З а в а -•• ' «
В я я я я я я а » a ą j i a a я я я я яавва
в в а я • . ,. •
S
. ^ав
? -52*«*|
а
а *а
.._«•„.
я
51Я_
2
55а
в5 «••••
аа.в
а •
m 5 5 5 "' В
ввав
a a . mm a . . a a „222*
. 5 .а. "а 5а« в
%авв
aa. а
яa
вваввв
а_
•••»
.
ВSna
3
aa.a
aa . a a . -aВа
.aa
S z 5 _ l ! _ "а
_ "аааа«в_
_5,.25S
а
.
аяяяаава.. ашяяяяяя
и
• • 1 _ _
2
в
а а ш . • ' " в а м в ш я Г . ' mmmm .,...
a
- S S 2 K.'-«г
2 « " JIB SХ5 К
S2
51
." »
в •5aa5aaSa.5a a
'••яш
•
ява
2
•*.«••«
-222-Й1
.
5 3 8 . • • * « в mmv- • aSaa ввава .
ашавваав_
• авааааав..
ааа
а
ававв • • • * • и
aaaaa *_
•••К—• - • ! г
.
aа а. .aвa
a&lt;' &gt;(ааа
v a a aвав а
• . . аaяaа
в .Ш'.'аааа
ва м
8
аааааs а аЯа а и и* а аваяя
шва т
. . « • в а ш .вяааа»_«аВ«а
- •i &gt; » &gt; . " " &gt; " " ""22"222|«
• 5
—
^
^
^
^
i
f
.
5
«
5
5
a
*
s
j
iiin'Miitt 5
шмааа
а5тr " S
т- -и" S
ааш.в
ааааа
SSS58SSS5.
.SSSSnSSS
: S 5 Sа
V ^Я" 5-«
K K :а.аа
:S5^S
5SI.
•ш
в 5а аВв 5 S
яаяа.ааааа
ааа a a . а . а
а&gt;
8 S« aSaaSS a . a a a ą a . a
aa",a
„SSSS^aSSS
5 5 5 " a " 5 " " a я-аяваавваая
5""S"-"SS
a
a
"
a
5S
а"|5аяв5аа!я".«Вваавава
а
аа
ая
а
а
ваш
а
В
S S
f
S
a
S
e
P
:
i
s
S
«
5
2
!
!
2
.
S
S
5
S
B
.
.
8
5
"
5
"
8
.
*
5
S
a
"
S
a
a
a
a
a
a
S
S
a
м«5ваааааа
a
a
a
а
я
_
в
а
в«
a . aaaaa aaaaaaaaaa
-_2i*»2
• • •i • И I Sаa в
i •ама.авааа
• аяявяавав
a a a a a a a a в а а а в» ваааав
я
яаВааавая
В 2 2 1 2 2 5 2 " - S S S I S S a a S a S a a S S a S S S a « S 5 f 5 a " a . . • а •5а5555а|в" 2.{аавав
ш

шж

: f

r

e

в

1

-

В

ж

й

*aS-SsllI
"s:s5!:.-BsE

a

i^5%

KW"

M

5

IБ. , 5 5 в «
a 5a5.3.5.Я«8 я
а уS«S l S
яa «
- -a. .я .; .. .»- -• .«- - . *- - —
в —
-5«
8"."5"-":-.-Г.":" 5
^ . я. ". 5
8 .5 я
5явяшя5«5 1
SłS
» . •- « « . - 8 " . —
- IS S a
. .%
a a5' aЛs8a- в^ пЧ. 5м. а" .я*&amp;• *% 8 . % 8 . " ^ "^2^% 5 %
• .a8«в а Л
— — —
— —
«г
я

8

м

8

в

в

в

в

в

ж

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10722" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10700">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e703181f969e05307ad77f53c5ab86ae.pdf</src>
        <authentication>2f0d2773d562ab56a91a142f271e54ab</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127834">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3293</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127835">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127836">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3087</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127837">
                <text>Summary of aricles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127838">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2, s.125-128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127839">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127840">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127841">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127842">
                <text>K s i ą d z d e n e r w o w a ł s i ę ogromnie, eo z tego w y j d z i e . P o t e m l u b i ł
s t a w i a ć n a j w c z e ś n i e j s z e , p r y m i t y w n e prace W o j t k a

obok dzieł

najnowszych i ś m i a ł się g ł o ś n o z r a d o ś c i .

W o j c i e c h Oleksy j u ż w ó w c z a s o d d ł u ż s z e g o czasu nie r z e ź b i ł
O b s e r w u j ą c w y n a t u r z e n i a , j a k i m p o d l e g a ł a i w eoraz w i ę k ­
s z y m s t o p n i u podlega w s p ó ł c z e s n a sztuka l u d o w a , s t y k a j ą o się,

P o d koniec l a t s i e d e m d z i e s i ą t y c h z m a r ł W ł a d y s ł a w Oleksy,

z j a k ż e c z ę s t y m t u hochsztaplerstwem, b l a g ą ,

sankcjonowanym

b r a t W o j c i e c h a , jego podpora, j a k b y ojciec. W s i e r p n i u 1981 r o k u

k i c z e m i z w y k ł ą , , l i p ą , " nieraz z a d a w a ł e m sobie p y t a n i e , czy

z m a r ł k s i ą d z E d w a r d N i t k a . „ P a n o w i e " m i e l i w ó w c z a s co innego

w a r t o b y ł o w ogóle p o ś w i ę c a ć tej robocie spory k a w a ł e k ż y c i a ,

na g ł o w i e , n i ż kolekcjonowanie r z e ź b y

ludowej.

czy w i e l k i f i n a n s o w y

Gdy Wojewódzki Ośrodek K u l t u r y w N o w y m Sąezu robił

i organizacyjny

W o j t k o w i j e s i e n i ą 1984 r o k u w y s t a w ę , ostania w y s t a w ę za ż y c i a

Przykład

a r t y s t y , eksponaty

w y k a z u j e d o b i t n i e , że b y ł o w a r t o .

wypożyczono z muzeum w N o w y m

Sączu

wysiłek,

Wojtka

i

niektórych

innych

chłopskich

i Rabce, z p a s z y ń s k i e j p l e b a n i i i od k i l k u o s ó b p r y w a t n y c h .

S

U

M

M

A

R

I

E

S

jaki

podjęto

u nas d l a o c h r o n y i r o z w o j u s z t u k i l u d o w e j , m i a ł w o g ó l e sens
artystów

Antoni

•

Р

Е

З

Ю

М

Kr oh

Е

SUMMARY OF ARTICLES

Jaeek

Olędzki

—

SIGNS OF E X I S T E N C E

T h e a u t h o r discusses the p r o p e r t y signs f o u n d on several
e x h i b i t s (anchors, sausepans, oars) i n the village museum i n
M u r z y n ó w near P ł o c k . H e refers this k i n d o f signs to similar

examples o f signatures appearing on the walls o f the Gothic
church i n R o k i ć , ie. the parish church o f M u r z y n ó w . H e assumes
t h a t p r o p e r t y signs were applied b y peasants i n t h i s p a r t о
P o l a n d between the 17th a n d the 19th c e n t u r y a n d t h a t the
custom, t h o u g h already i n decay, persisted even t i l l the f i r s t

125

�quarter o f t h e present c e n t u r y . T h e a u t h o r is o f the o p i n i o n
t h a t the signs o f p r o p e r t y appear among some d i s t i n c t i l l i t e r a t e
socio-professsional groups (eg. honey collectors, fishermen,
boat, people, a n d shepards) a n d t h a t o r i g i n a l l y , apart f r o m
g i v i n g t h e name, fulfilled the i d e n t i t y f u n c t i o n , meeting the
necessity o f self-definition and thus a v o i d i n g nicknames a n d
by-names.
I n the context o f other k i n d s o f signs discovered on the
walls o f the R o k i ć c h u r c h (they are semi-circular hollows o f
different size a n d depth) the i d e n t i t y sign c o u l d have evolved
i n t o the sign o f existence testifying a peculiar state i n t h e v i t a l
consciousness f o r m u l a (the c u l t o f f i r e - l i g h t ) or i n the e x p i a t o r y -commemorative one (the repentance act). The a u t h o r oritisizes
the research stand classifying the analyzod facts under the
only unified
Weltanschauung
f o r m u l a (Hoekenbeck 1885,
W r ó b l e w s k i 1958, Tyszkiewicz 1976). H e bases his c r i t i c i s m o n
t h e f u n d a m e n t a l assumption of the t h e o r y o f c u l t u r e , according
t o w h i c h the opposition (opposing distinctness) remains one
of the p r i m a r y rulos o f the self-definition o f the personality.

W i t o l d
C h m i e l e w s k i
AND ACTIVITY I N LUCIM

—

PLASTIC

INSPIRATION

I n 1973 f i v e artists and photographers dicided t o move t o
the c o u n t r y . T h e y f o r m u l a t e d the p r o g r a m m e o f "social a r t "
centred on the spectator a n d his p a r t i c i p a t i o n ; t h e y decided to
adjust t h e i r a r t i s t i c a c t i v i t y to t h e needs o f the i n h a b i t a n t s o f
one p a r t i c u l a r village. T h e y chos3 L u c i m , a desintegrated village
near Bydgoszcz, l a c k i n g a n y c u l t u r a l life, t r a d i t i o n and folklore.
T h e w o r k i n g o f t h e A c t i v i t y Group began w i t h the presenta­
t i o n o f the artists' p a i n t i n g s a n d quasi-theatrical occupation,
a k i n d o f a happening. I n the course o f t i m e the a r t i s t i c a c t i v i t y
became above a l l tho social one. The village accepted some
f r o m among numerous and v a r i e d proposals o f the G r o u p : the
ones t h a t referred to the f a m i l i a r things, w h i c h t h o u g h forgotten,
had been coded i n the t r a d i t i o n . Harvest-homes became the
most i n s p i r i n g and i m p o r t a n t events i n L u c i m . O b v i o u s l y new
suggestions, based on the system o f values u n f a m i l i a r t o t h e
villagers, -were rejected, for instance the celebration o f the
anniversary o f the f o u n d a t i o n o f L u c i m .
D u r i n g the six years o f the group's a c t i v i t y i n L u c i m (its
members have b o u g h t houses i n the village and spend the majo­
r i t y o f the year there) there have occurred some changes i n t h e
village life. T h e village is more a t t r a c t i v e i n its appearance a n d
cleaner. Harvest-home is celebrated ceremoniously every year,
so is St John's N i g h t . A projoct o f tho F o l k House was created.
T h e L u c i m experiment is being carried o u t , a n d o n l y i n the
future one w i l l we be able t o judge h o w deep a n d permanent
its effects are.
I n tho course o f the e d i t o r i a l discussion " O n the L u c i m
E x p e r i m e n t " i t has been concluded, among others, t h a t t h i s
k i n d of a c t i v i t y is e x t r e m e l y i m p o r t a n t for t h e c o u n t r y a n d
i t also creates tha o p p o r t u n i t y for the artists who cannot adapt
themselves to the artistic w o r l d of the c i t y . I t has also been
said t h a t tho e x p e r i m e n t can succeed o n l y when i t recalls some
values enrooted i n the t r a d i t i o n or i n the religion. Also there
have bocn some commonts made on the interesting idea o f " T h e
L u c i m prophecies". T h o villagers and the members o f the a c t i v i t y
group recorded for several years t h e i r predictions concerning
the fate o f the c o u n t r y , their village a n d families i n the c o m i n g
years. T h e results prove h o w the general s i t u a t i o n of the c o u n t r y
affects the p o i n t o f view of the villagers.

A l e k s a n d e r J a c k o w s k i — RYSZARD HLEBOWICZ'*
P A N O R A M A OF T H E D E F E N S E OF W I Z N A " .
T

The " P a n o r a m a of the Defense of W izna" is a k i n d of a
m o n u m e n t c o m m e m o r a t i n g the events of the September o f
1939. I t s author, r e t i r e d R y s z a r d H l e b o w i c z , dwells i n B i a ł y s t o k .
H i s half-hectare piece o f l a n d i n Sulin near W i z n a serves as
a k i n d of a. museum i n w h i c h he placed a n u m b e r o f concrete
figures strengthened b y wire or i r o n , and representing b a t t l e
scenes. Tho exposition is enriched b y original pieces o f arms,
helmets, and a m m u n i t i o n f o u n d on the b a t t l e f i e l d . R y s z a r d
H l e b o w i c z personally takes the visitors r o u n d his museum,
t o l l i n g a b o u t the events as i f he himself believed he h a d t a k e n
p a r t in t h e m (he was a c t u a l l y i n v o l v e d i n f i g h t s nearby and
knows the h i s t o r y o f the b a t t l e f r o m books and other people's
accounts).
Hlebowiez's " m u s e u m " cannot be evaluated i n the p u r e l y
artistic categories. H i s sculptures generally show v e r y l i t t l e
f o r m a l s k i l l a n d scarce knowledge of a n a t o m y . Despite this,
however, t h e y impress the p u b l i c , animate t h e i r i m a g i n a t i o n ,
w h i c h is m a i n l y due t o Hlebowiez's passion and his emotional

126

a t t i t u d e towards the presented events. The l a n d and a l l the
necessary materials were b o u g h t w i t h Hlebowiez's p r i v a t e
money a n d i t was he himself who executed a l l the figures i n
order to commomorate the evonts and leave a long l a s t i n g
t e s t i m o n y o f his life.

Father
W a c ł a w C h m i e l a r s k i
BOBROWNIKI BĘDZIŃSKIE

—

FOLK A RT I N

B o b r o w n i k i B ę d z i ń s k i e is a parisli village on the border
between Z a g ł ę b i e a n d Silesia, a n d remains under the influence
of the t w o areas ( r u r a l a n d m i n i n g ones). F a t h e r W a c ł a w Chmie­
l a r s k i , tho B o b r o w n i k i parson since 1970, is a lover o f folk
a r t a n d folklore. H e does a l l he can to preserve tho decaying
customs. H e has r e v i v e d t h e festival o f tho parish harvost-home,
he encourages wearing folk costumes d u r i n g the c h u r c h festi­
vities. H o has also created a k i n d of a museum i n w h i c h he
collects o l d acessories — f u r n i t u r e , costumes, Biblos, figures
of saints, etc.
I t is also h i m w h o has i n i t i a t e d a peculiar B o b r o w n i k i creati­
v i t y - - pictures o f corn seeds, beans, poas, straw. T h i s techniquo
decorates, among others, the chasuble k o p t i n the B o b r o w n i k i
M u s e u m . Seed decorated pictures have t r a v e l l e d to m a n y coun­
tries as gifts offered t o c h u r c h dignitaries.
F a t h e r Chmielarski's a c t i v i t y proves perfectly w e l l h o w
m u c h can a wise parson achieve i n r e v i v i n g the social a n d c u l t u r a l
life, as w e l l as i n preserving the disappearing folklore, n o t
o n l y b y preserving the decaying customs, or accessories, b u t
m a i n l y b y teaching respect for one's o w n c u l t u r a l heritage.

A l e k s a n d e r J a c k o w s k i — " B E A U T I F U L IS A L L
I L I K E " . M A R I A P I ^ L U S Z C Z A K ' S W O R K S O F P E A S , POP-PYSEED, RICE, A N D STRAW.
M a r i a Pieluszczak was b o r n i n 1923 i n the village of T u l i g ł o w y near L v o v . A f t e r the w a r she settled d o w n as a repatriate
i n G o ś c i m i n the v o i v o d s h i p o f G o r z ó w . She b r o u g h t w i t h her
e v e r y t h i n g she h a d l e a r n t at home — o l d songs, the craft o f
bead e m b r o i d e r y , a n d o f Easter eggs decoration, weaving wreaths
of peas a n d straw. She has applied t r a d i t i o n a l techniques t o
new forms — she makes things t o order a n d sells coats o f arms,
cribs, m o d e l castles and churches made o f straw, peas, a n d
beans. She also makes harvest-home wreaths a n d composes
songs. She carries wreaths dressed i n an e m b r o i d o d corset.
H e r c r e a t i v i t y is t o the l i k i n g o f the villagers and the a r t i s t
herself. I n the eyes o f the villagers she is a n authentic, n o t the
Cepelia a r t i s t . T h e a u t h o r deliberately avoids tho a r t i s t i c eva­
l u a t i o n a n d classification o f t h i s c r e a t i v i t y , characterizing
i t w i t h ample quoted fragments o f M a r i a Pieluszczak's o w n
letters.

D a n u t a
K ł o s i e w i с z — MID-SUMER D A Y RITE.
D A N C E I N V I E W OF T H E SYMBOLISM OF R O T A R Y
MOTION.
T h e article is an a t t e m p t t o analyse the r i t e o f M i d - s u m m e r
D a y ; i t also presents the h y p o t h e t i c a l a n d at the same t i m e
o r i g i n a l i n t e r p r e t a t i o n o f the r i t e . T h e authoress reconstructs
the scheme of the r i t o i n its archaic f o r m on the grounds of the
Polish sources; she also makes the assumption t h a t the M i d -summor D a y was an i n i t i a t i o n r i t e o f y o u n g girls i n t o marriage.
T h e above hypothesis can be p r o v e d b y analysing and interpre­
t i n g the f o l l o w i n g elements: r i t e spaco, r i t o t i m e , a t t r i b u t e s
a n d heroes o f the r i t o , as well as dance o f girls a r o u n d M i d - s u m m e r
D a y bonfires w h i c h , according to the authoress, constitutes the
most i m p o r t a n t element o f the whole o f the r i t o . H a v i n g u t i l i z e d
the k n o w n data concerning space and t i m e as w e l l as tho sense
of r o t a r y m o v e m e n t i n t r a d i t i o n a l t h i n k i n g the authoress
suggests t h a t such dance o f girls followed the d i r o c t i o n "against
the s u n " . T h e above f o r m u l a t i o n constitutes the grounds for
the authoress' further reasoning.

Jaeek

W o ł o w s k i

—

WŁODZIMIERZ

NAUMIUK

H e l i v e s i n the v i l l a g e K a n i u k i i n the B i a ł y s t o k rogi.m*
H i s sculptures are connected w i t h tho c o u n t r y . H e observes
n a t u r e a n d villagers w i t h close a t t e n t i o n . T h u s one m a y regard
h i m as a k i n d o f a j o u r n a l i s t r e c o r d i n g i n s c u l p t u r e faces a n d
v a n i s h i n g customs. A p a r t f r o m t h i s N a u m i u k t o o k u p religious
sculpture, based at f i r s t on the canon on i c o n p a i n t i n g . L a t e r
on t h e saints he created lost t h e i r h i e r a t i c character a n d t h e
h o l y faces became s i m i l a r t o those o f the v i l l a g e r s .

�I
T h o u g h tho a r t o f N a u m i u k is under the constant influence
o f t h e same sources o f i n s p i r a t i o n , g u i l d p a i n t i n g a n d the same
faces o f s u r r o u n d i n g people, i t keeps c h a n g i n g and e v o l v i n g .
H i g h t e c h n i c a l a b i l i t i e s o f the a r t i s t are closely connected w i t h
his trade, t h a t o f a carpenter. H e k n o w s the features o f a l l a v a i ­
lable k i n d s o f w o o d and ehoses tho m a t e r i a l w i t h colour, grainsyst e m , f a c t m e , adequate to the subject.

Barbara
MORALITY
ROOM

Gołąb
—
LATE BAROQUE PICTURE
I N THE OLD BERNARDINE
DETENTION

I n the B o r n a r d i n e monastery o f St A i m ( A l e k s a n d r ó w k a ,
C z ę s t o c h o w a v o i v o d s h i p ) there can be f o u n d an o l d d e t e n t i o n
r o o m w i t h r i c h polychromies. The depicted scenes form a p i c t u r e
m o r a l i t y commented w i t h short L a t i n a n d Polish t e x t s . The
pantings wore created i n 1800 as tho latest a n d most p r o b a b l y
in the last quarter o f the 18th c e n t u r y . The authorship can be
u n d o u b t e d l y a t t r i b u t e d t o an autodidaet p a i n t e r .

S t a n i s ł a w
L e s z c z y c k i - - SOME A N T R O P O G E O G R A P H I S P R O B L E M S OF T H E POLTSH O R A W A .
T h e t e x t was w r i t t e n i n 1935 p r o f i t i n g f r o m the materials,
t o d a y already priceless, a n d collected i n the 1930' s Polish
Orawa is the area situated at the foot o f B a b i a G ó r a a n d Ż e l e ź n i e a covering 330 square k m (12 villages). T h e purpose o f the
article was t o show tho dependence o f the settlements on t h e
geographic m i l i e u a n d the e n n u m e r a t i o n o f the details concer­
n i n g economic relations w h i c h were t o help i n t h e f o r m u l a t i o n
of the programme of a i d t o the poor Orawa c o u n t r y .
D e t a i l e d and f u l l analysis o f t h o geographic a n d c l i m a t i c
conditions, o f the architecture a n d economy o f p a r t i c u l a r parts
of Orawa (compare tho maps and the diagrams) s u p p o r t e d b y
the statistic d a t a concerning m i g r a t i o n movements between
1880 and 1933, presents t h e O i a w a c o u n t r y f r o m before the
W o r l d W a r I I i n a l l the aspects — t h a t of economy, a n d social
and n a t u r a l m i l i e u s . I t serves as an example o f t h o r o u g h a n d
complex research f u l l y t a k i n g advantage of the d a t a available
t h r o u g h s t u d y and measurements.

РЕЗЮМЕ

Автор критикует исследовательскую точку зрения,
которая сводит а н а л и з и р у е м ы е ф а к т ы исключительно
к одной у н и ф и ц и р о в а н н о й формуле (Гоккенбек
1885,
Врублевски
1958, Т ы ш к е в и ч
1976). В с в о е й
критике
автор исходит из основной предпосулки теории к у л ь ­
туры, согласно которой противопоставление
(противо­
положное
различие)
является
одним из
основны-:
правил самоопределения личности.

дожественная деятельность
Группы
стала
прежде
всего общественной деятельностью. И з многих и р а з ­
нородных предложений Группы деревня выбрала н е ­
к о т о р ы е , а и м е н н о : те, к о т о р ы е н а п о м и н а л и з н а к о м ы е
явления, пусть почти забытые, но все ж е
закодиро­
ванные в традиции. Наиболее активизировал крестьян
праздник у р о ж а я . Совсем новые предложения, свя­
занные
с системой
чужых
крестьянам
ценностей
были ими отклонены. Например, празднование
го­
довщины основания Люцимя.
В течение шести лет деятельности Группы в Л ю циме ( ч л е н ы Г р у п п ы приобрели в деревне дома и пре­
б ы в а ю т т а м з н а ч и т е л ь н у ю часть года) в ж и з н и д е ­
ревни
произошли
известные
перемены. Внешний
облик деревни стал привлекательнее, красивее, чище.
Ежегодно
стали
торжественно отмечать
праздник
урожая, ночь накануне Ивана Купалы. Планируется
строительство Народного Дома. Люцимский экспери­
мент п р о д о л ж а е т с я . С к о л ь п р о ч н ы и п о л о ж и т е л ь н ы
будут его р е з у л ь т а т ы , п о к а ж е т в р е м я .
В редакционной дискуссии,
посвященной упомя­
нутому эксперименту, указывалось, в частности, что
такого рода деятельность имеет существенное значе­
ние д л я деревни, создавая притом ш а н с ы н а успех д л я
тех х у д о ж н и к о в , к о т о р ы е не н а х о д я т себе места в го­
родском художественном укладе. Участники дискуссии
говорили т а к ж е о подобных мероприятиях в прошлом
и утверждали, что эксперимент обещает успех в тех
случаях, когда обращаются к тем ценностям, которые
глубоко коренятся в традиции либо в религии. Затем
комментировали одно из интереснейших предложений,
а именно: Л ю ц и м е к и е
п р о р о ч е с т в а .
В
тече­
ние нескольких лет ж и т е л и Л ю ц и м я вместе с Группой
действия з а п и с ы в а л и к к о н ц у года предвидения, к а ­
сающиеся
судьбы
страны, деревни
и собственной
семьи
в наступающем
году. И з н и х
следует,
что
общее положение в стране
существенным образом
влияет на способ с п ы ш л е н и я ж и т е л е й деревни.

В и т о л ь д
Х м е л е в е к и •— В Д О Х Н О В Л Е Н Н О С Т Ь
И ИЗОБРАЗИТЕЛЬНОЕ ИСКУССТВО
В
ЛЮЦИМЕ

А л е к с а н д р
Я ц к о в с к и
— РЫШАРДА
ВИЧА „ПАНОРАМА ОБОРОНЫ ВИЗНЫ"

В
1973 г . г р у п п а
пяти
художников —пластиков
и фотографов решила переселиться
в деревню. Они
составили программу „общественного искусства",
опи­
р а ю щ у ю с я на п р е д п о с ы л к у ..лицом к зрителю", пред­
п о с ы л к у в з а и м о д е й с т в и я со з р и т е л е м . Г р у п п а
решила
согласовать свою х у д о ж е с т в е н н у ю д ея т ел ь н о ст ь с по­
требностями ж и т е л е й одной деревни. Х у д о ж н и к и
по­
пали в Люцим, деревню
под Быдгощью, лишенную
культурной ж и з н и , без традиций и фольклора,
раз­
общенную, без внутренней спайки.
Свою деятельность Группа начала
с показа соб­
ственных картин, с паратеатральных выступлений,
своего рода „ х е п п е н и н г а " . Т т е ч е н и е м времени х у -

„Панорама обороны В и з н ы " я в л я е т с я своего рода
п а м я т н и к о м с о б ы т и й с е н т я б р я 1939 г . Э т о п р о и з в е д е ­
ние Р ы ш а р д а Хлебовича, пенсионера, постоянно про­
ж и в а ю щ е г о в Б е л о с т о к е . Н а м а л е н ь к о м у ч а с т к е в 1/2
гектара в Сулине близ Визны
он создал музей, со­
д е р ж а щ и й р я д ф и г у р из цемента, армир/овашюго
про­
волокой или железом, отображающих сцены борьбы.
Элементами экспозиции являются также
собранные
на поле битвы осколки о р у ж и я , боеприпасов,
каски.
Автор сам водит посетителей по музею, р а с с к а з ы в а е т
о собыиях прошлого словно лично принимал в н и х
участие (воевал поблизости, история обороны знакома
ему из рассказов и книг).

Я ц е к

О л е н д з к и

—

ЗНАКИ

СУЩЕСТВОВАНИЯ

Автор рассматривает вопрос знаков собственности,
о б н а р у ж е н н ы х на некоторых экспонатах (якори,
ка­
стрюли, весла), собранных в сельском музее в М у ж и кове близ П л о ц к а . С о п о с т а в л я я этот
род знаков с по­
добными обозначениями, которые выступают на сте­
нах готического костела в местности Роките, прихода,
к которому принадлежит Мужиново, автор
предпола­
гает, что в этом р а й о н е П о л ь ш и з н а к а м и с о б с т в е н ­
ности пользовались крестьяне в X V I I — X I X вв. О б ы ­
ч а й этот, п о с т е п е н н о о т м и р а я , ч а с т и ч н о с о х р а н и л с я до
первой четверти текущего столетия. Автор
полагает,
что этот з н а к в ы с т у п а е т в н е к о т о р ы х в ы д е л я ю щ и х с я
социально-профессиональных
группах
(например,
у
пчеловодов, рыбаков, речников, пастухов)
во в р е м я
всеобщей
безграмотности
и
что
первично
рядом
с именем исполнял ф у н к ц и ю удостоверения личности,
следовательно
потребности самоопределения,
чтобы,
в частности, н е подвергаться
воздействию
прозвищ
и кличек.
В связи с другого рода знаками, о б н а р у ж е н н ы м и
на стенах рокитского
костела,
(знаками различной
величины, более мелких
или глубоких, полукруглых
углублений) з н а к т о ж д е с т в а мог п р е в р а щ а т ь с я в з н а к
существования, подтверждающего, отмечающего
осо­
бое д у ш е в н о е с о с т о я н и е в ф о р м у л е ж и з н е н н о г о
соз­
нания (культа огня-света) либо искупительно-запоми­
нающегося (исполнение акта покаяния).

ХЛЕБО-

127

�„Музей" Хлебовича нельзя рассматривать только
с художественной точки зрения. Большинство скульп­
тур музея выполнено неумело, свидетельствуя об
отсутствии должной подготовки, о незнании основ
анатомии. Если же, несмотря на это, экспонаты про­
изводят на зрителей большое впечатление, действуя
на их воображение, то причиной этого является
страстное увлечение автора, его эмоциональное отно­
шение к представляемым событиям. Хлебович купил
участок и необходимые материалы за собственные
средства, сам выполнил ЕСС фигуры. Он действовал
с целью оставить прочный след о минувших собы­
тиях и память о себе самом.
К с е н д з В а ц л а в Х м е л я р с к и — НАРОДНОЕ
ИСКУССТВО В БОБРОВНИКАХ БЕНДЗИНСКИХ
Бобровники Бендзинеке — приходская деревня,
расположенная между Заглэмбем и Оилезией, нахо­
дится под влиянием упомянутых регионов (сельско­
хозяйственного и горнодобывающего). Ксендз Васлав
ХмелярЬюи, с 1970 г. священник прихода в Бобровниках, является большим любителем народного искус­
ства и фольклора. Он прилагает все усилия к тому,
чтобы сохранять отмирающие обычаи. Ои восстановил
в приходе праздник урожая, поощряет народные ко­
стюмы во время костельных торжеств. Ксендз Хме­
лярски создал также своеобразный музей, в котором
собирает все старое — утварь, предметы домашнего
и хозяйственного обихода, одежду, экземпляры Би­
блии, фигурки святых и т.п.
Кроме того, ксендз Хмелярски является инициа­
тором своеобразного бобровницкого творчества: кар­
тинок из зерна, семян, фасоли, гороха, соломы.
В частности — этой техникой разукрашена риза,
находящаяся в бобровницком музее. Оклеенные зерном
образа можно встретить во многих странах, куда они
были направлены в качестве подарков достойным
служителям религиозиош культа.
Деятелность ксендза Хмелярского прекрасно сви­
детельствует о том, как много может сделать для
пользы деревни разумный, просвещеннный приход­
ский священник равно в смысле оживления обще­
ственной и культурной жизни, как и для сохранения
отмирающего фольклора.
А л е к с а н д р Я ц к о в с к и — „ПРЕКРАСНО ВСЕ
ТО, ЧТО МНЕ НРАВИТСЯ", ОБ ИЗДЕЛИЯХ МАРИИ
ПЕЛУЩАК ИЗ ГОРОХА, МАКА, РИСА И СОЛОМЫ
Мария Пелущак родилась в 1923 г. в деревне Тулигловы близ Львова. После войны она как репа­
триантка поселилась в Гостиме Гожовского воеводства.
Она сохранила в памяти все, чему научилась в отчем
доме — старые песни, умение вышивать нитками и
бисером, раскрашивать на Пасху яйца, плести венки
из соломы, гороха, фасоли. Традиционную технику
применяет Жария Пелущак к новым формам
— из
соломы, гороха, фасоли. Она выполняет по заказу
и на продажу гербы вертепов, модели замков, косте­
лов. Она плетет также венки на праздник урожая,
слагает песенки. Во время праздника урожая при­
наряжается в вышитый корсаж и несет венок.
Творчество Марии Пелущак пользуется у жите­
лей деревни успехом, нравится также самой масте­
рице. В глазах жителей деревни она является
под­
линной народной художницей, а не представитель­
ницей Цепелии.
Автор статьи сознательно не пытается дать ху­
дожественную оценку либо классифицировать это
творичество, лучшей характерисикой которого являет­
ся подробно цитируемые в статье выдержки из писем
Марии Пелущак.
Д а н у т а К л о с е в и ч — ОБРЯД, СОВЕРШАЕМЫЙ
НАКАНУНЕ ИВАНА КУПАЛЫ. ТАНЕЦ В АСПЕКТЕ
СИМВОЛИКИ ВРАЩАТЕЛЬНОГО ДВИЖЕНИЯ.
Автор статьи пытается проанализировать обряд,
связанный с празднованием Ивана Купалы, а также
представить его гипотетическую, но оригинальную
интерпретацию. Ггавиым образом на основе польских
128

источников автор восстанавливает схему процесса
обряда в его 'архаической форме, выдвигая в то же
время предположение, что некогда праздник этот был
ритуалом посвящения молодых девушек в супружес­
кую жизнь. Подтверждением этой гипотезы могут
служить выводы, вытекающие из подробного анализа
и интерпретирования таких элементов, как: место
обряда, время исполнения обряда, его атрибуты, герои
обряда, в первую же очередь важнейший, по мнению
автора, элемент обряда — танец девушек вокруг
костра.
Используя известные нам установления, каса­
ющиеся структуры времени и пространства, а также
смысл вращательного движения в традиционном мы­
шлении, автор предполагает, что танец девушек во­
круг праздничного костра совершался „по направле­
нию движения солнца". Исходя из этого автор ведет
свои дальнейшие рассуждения.
Яцек Воловски

— ВЛОДЗИМЕЖ НАУМЮК

Наумюк, житель деревни Канюки в Белостокском
районе. Его скульптуры связаны с жизнью деревни,
и н внимательно наблюдает природу и нравы сель­
ского населения. Наумюк является своего рода ре­
портером, запечатлевающим в скульптуре облики лю­
дей, отмирающие обычаи. Второй темой его творче­
ства является скульптура религиозного характера,
вначале тесно связанная с канонами иконной живо­
писи. Со временем лики святых стали терять свой
возвышенный облик, все более уггодобняясь лицам
крестьян.
Творчество Наумюка, вдохновляемое окружающи­
ми его лицами и средой, а также цеховой живо­
писью, все развивается и меняет свой характер. Вы­
сокая техническая подготовка Наумюка связана с его
профессией плотника. Ему знакомы все доступные ви­
ды дерева и их особенности, которые он должным
образом умело использует, подбирая, в зависимости
от тематики, дерево соответствующего оттенка, рас­
положения слоев и фактуры.
Барбара Голомб
—
ИЛЛЮСТРИРОВАННЫЙ
МОРАЛИТЕ В ДАВНЕМ БЕРНАРДИНСКОМ КАР­
ЦЕРЕ, ВРЕМЕН ПОЗДНЕГО БАРОККО
В побернардинском монастыре св. Анны (Александронка, Ченстоховское воеводство) находится дав­
ний карцер, стены которого покрыты богатой поли­
хромией. Представленные сцены создают картинное
моралите, сопровождаемое краткими текстами на
польском и латинском языках. Эта настенная роспись
возникла, по всей вероятности, ок. 1800 г., в последней
четверти XVIII в. Ее автором был несомненно худож­
ник самоучка.
С т а н и с л а в Л е щ и ц к и — НЕКОТОРЫЕ АНТРОПОГЕОГРАФИЧЕСКИЕ ВОПРОСЫ, КАСАЮЩИЕСЯ
ПОЛЬСКОЙ ОРАВЫ
Текст подготавлея в 1935 году на основе материа­
лов, собранных в 30-х годах. В настоящее время ма­
териалы эти бесценны. Польская Орава — территория,
расположенная у подножья Бабьей Гуры и Железницы — охватывает 330 клм (12 деревень). Автор ста­
вит себе целью показать зависимость заселения от
географической среды и сопоставить подробные дан­
ные об экономических отношениях, на основании ко­
торых можно было бы составить программу помощи
для бедной оравской земли.
Подробный и исчерпывающий анализ географи­
ческих условий, климата, строительства и экономики
отдельных районов Оравы, (сси. карты и диаграммы)
подтвержденный статистическими данными, касаю­
щимися миграционного вдижеяия в период от 1880 г.
до 1933 г., знакомит с положением оравских деревень
в период до II мировой войны во всех асдектах —
экономическом, социальном, природной среды.
Проведенный автором анализ может служить при­
мером добросовестных комплексных исследований, в
которых могут быть на все 100% использованы дан­
ные, получаемые путем исследований и измерений.
2

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10721" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10699">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7a1607650c18766ebac96dd4ecf715bf.pdf</src>
        <authentication>c6eee45756e3d302b3d9e3dccba49a28</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127824">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3292</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127825">
                <text>1985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127826">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3086</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127827">
                <text>Wspomnienia pośmiertne: Wacław Sułkowski (1927-1985) ; Prof. dr hab. Kazimiera Zawistowicz-Adamska (1897-1984) ; Wojciech Oleksy (1903-1985) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127828">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2, s.121-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127829">
                <text>Jackowski, Aleksander; Wieruszewska, Maria; Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127830">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127831">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127832">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127833">
                <text>W

S

P

O

M

N

I

E

N

I

A

WACŁAW

P

O

Ś

M

I

E

R

T

N

E

SUŁKOWSKI

(31.01.1927—24.0.1.1985)

Z w y k s z t a ł c e n i a b y ł h i s t o r y k i e m . Po m a g i s t e r i u m r o z o p c z ą ł
pracę

w

domach

kultury,

został nawet

dyrektorem

jednego

z n i c h . N i e c z u ł się j e d n a k w tej r o l i dobrze, n i g d y nie c h c i a ł
b y ć na
Po

„świeczniku",

prostu

kwestia

reprezentować,
temperamentu,

inicjować,

organizować.

charakteru,

osobowości.

U c z y ł w szkole, m ł o d z i e ż l u b i ł , ale m ę c z y ł go h a ł a s , nie­
ustanne n a p i ę c i e . W i ę c p r z y s z e d ł do nas,

do I n s t y t u t u

Sztuki

P A N . B y l s i e r p i e ń 1961 r o k u . W ł a ś n i e z a c z y n a l i ś m y organizo­
wać

archiwum

fotograficzne

sztuki

ludowej.

Gdy

przyszedł

b y ł o w n i m nieco p o n a d 5000 z d j ę ć . Teraz jest p r z e s z ł o 74 000.
T o a r c h i w u m b y ł o w z n a c z n y m s t o p n i u jego d z i e ł e m , z n a ł je
doskonale

i

chętnie

służył

pomocą

studentom,

etnografom,

d z i e n n i k a r z o m . K o r z y s t a l i ś m y z jego p o m o c y t a k ż e w r e d a k c j i
„Polskiej Sztuki Ludowej". W każdej przyzwoitej redakcji musi
b y ć k t o ś , k t o bierze na siebie c i ę ż a r p r a c y n i e w d z i ę c z n e j , nie­
widocznej, ale p r z e c i e ż koniecznej. W

naszej r e d a k c j i zawsze

w i e d z i e l i ś m y , że jest on, W a c e k , i że wszystko, co trzeba zos­
tanie na

czas zrobione. N i g d y

a wykorzystywaliśmy

nie

o d m a w i a ł swojej

go nieraz. On

był

zawsze na

solidny i życzliwy ludziom. Nie skażony bakcylem
tej

śmiesznej

„ważności",

„ t o do m n i e nie n a l e ż y " .
pomóc,

dlaczego m i a ł b y

kwitowanej

pomocy,
miejscu,

biurokracji,

opryskliwą

odmową

Skoro coś b y ł o potrzebne, a on m ó g ł
tego nie

uczynić. Działa! w

Związ­

k a c h Z a w o d o w y c h , w r ó ż n y c h k o m i s j a c h s p o ł e c z n y c h , b y ł ław­
n i k i e m w S ą d z i e m . W a r s z a w y . Ceniono go, b y ł b o w i e m w r a ż ­
l i w y n a s p r a w y ludzkie,

bezstronny, s p r a w i e d l i w y , m ó w i ł nie­

wiele, ale g d y z a b i e r a ł głos jego zdanie liczyło się, nie

dawał

się p o n o s i ć e m o c j o m .
N i e m i a ł t y t u ł ó w , n i c z y m nie k i e r o w a ł , nie p r z e w o d n i c z y ł .
W jego n e k r o l o g u koledzy n a p i s a l i — b y l c z ł o w i e k i e m p r a w y m .
I s t o t n i e , t a k i m b y ł . S p r a w i e d l i w y i s k r o m n y . Czy to m a ł o ? C z y m
d ł u ż e j ż y j ę , t y m bardziej p o d z i w i a m i c e n i ę t a k i c h w ł a ś n i e l u d z i
jak On. P o n i e w a ż łatwiej b y ć w y k s z t a ł c o n y m niż

sprawiedliwym

i m ą d r y m , z w ł a s z c z a t ą c i c h ą m ą d r o ś c i ą , w k t ó r e j jest w y r o z u ­
m i a ł o ś ć , ale i p e w n o ś ć w r o z r ó ż n i a n i u tego co złe a eo dobre.
Szanowano go powszechnie, l u b i a n o . W z i m n y , p o c h m u r n y d z i e ń

się d z i e j a m i Sierpca. N a p i s a ł Zarys

o d p r o w a d z a ł go t ł u m

od XII

l u d z i do m o g i ł y pospiesznie

wykopanej

do XIX

wieku

w pustej, okropnej przestrzeni cmentarza na W ó l c e . T ł u m l u d z i ,

d u ż ą p r a c ę Z dziejów

gospodarczych

k t ó r y c h n i c nie o b l i g o w a ł o , stanowisko, pozycja, z a s ł u g i zmar­

Studia

1.

i Materiały

dziejów

gospodarczych

Sierpca

„ N o t a t k i P ł o c k i e " , 1972 n r 2 (66) oraz
Wyd.

Sierpca,,

(Sierpc.

Towarzystwo Naukowe

i społecznych

Płockie,

łego, ale dla. k t ó r y c h On b y ł n a p r a w d ę k i m ś w a ż n y m i d r o g i m .

O d d z i a ł w Sierpcu, P ł o c k — S i e r p c 1972). B r a ł toż u d z i a ł w ba­

O h , W a c k u , W a c k u ! p r z e c i e ż T y nawet nie z d a w a ł e ś sobie sprawy

daniach nad s z t u k ą l u d o w ą Podlasia, p r o w a d z o n y c h z e s p o ł o w o

z tego, j a k i s t o t n ą r o l ę o d g r y w a ł e ś w naszym zespole. Oczy­

pod

wiście, archiwum

s t r o j e m i o p u b l i k o w a ł w 1968 r. w 4 zeszycie „ P o l s k i e j S z t u k i

poprowadzi

ktoś

inny,

redakcja

też

jakoś

kierunkiem

prof,

dra

R o m a n a Reinfussa,

zajmował

się

sobie da radę., ale k t o z a s t ą p i Ciebie, k t o — j a k T y —- s t w o r z y

L u d o w e j " a r t y k u ł p . t . Strój

a t m o s f e r ę spokoju życzliwości i zaufania?

wspomnienia z l a t o k u p a c j i . N i e u k o ń c z y ł ich. Ś m i o r e jest strasz­

Z r e s z t ą a t m o s f e r ę t ę w y t w a r z a ł i w d o m u , i w kole
Przyjaciół

Ziemi

Sierpeckicj.

Byl aktywnym

członkiem

PTTK
togo

na,,

przerywa pracę,

łukowski.

P r z y g o t o w y w a ł do

zamierzenia,, b e z l i t o ś n i e

wkracza

druku
w

ży­

cie — tego, kogo zabiera, i t y c h , k t ó r z y po n i m p o z o s t a j ą .

K o ł a , d z i a ł a c z o m , a z i e m i ę r o d z i n n ą cenił i k o c h a ł . K i e d y m ó g ł
w r a c a ł do Sierpoa, do rodzinnego d o m u . J a k o h i s t o r y k z a j m o w a ł

Aleksander

Jackowski

121

�I

PROF. DR HAB. KAZIMIERA ZAWISTOWICZ-ADAMSKA
(19.03.1897—8.07.1984)

w obliczu s z y b k i c h p r z e m i a n polskiej w s i , j a k p o t r z e b ę

badań

p r o b l e m o w y c h . Miała ś w i a d o m o ś ć , iż n a u k i etnologiczne b u d z ą
coraz w i ę k s z e zainteresowanie i zyskują. nowe szanse
Jej Społeczność

wiejska

rozwoju.

p o w s t a ł a w w y n i k u wielomiesięcz­

n y c h b a d a ń wsi Z a b o r ó w . Jest t o k s i ą ż k a r o d z a j u bardzo rzadko
spotykanego w l i t e r a t u r z e n a u k o w e j . N i e m a w niej — o c z y m
p i s a ł p r o f . J a n S z c z e p a ń s k i w przedmowie — wielkiej d b a ł o ś c i
o u j m o w a n i e zjawisk w o b i e k t y w n e kategorie, z b y t n i e j t r o s k i
0 przejrzyste klasyfikacje i przedstawienie w y n i k ó w . Jest nato­
m i a s t nieoceniony obraz procesu z ż y w a n i a się z b a d a n y m i l u d ź m i ,
z d o b y w a n i a i c h zaufania. W efekcie jest to k s i ą ż k a

mówiąca

n a m w i ę c e j i głębiej o b a d a n y m ś r o d o w i s k u a n i ż e l i m o g ł y b y to
z r o b i ć preoj zyjne badania

sondażowe.

K i e d y po 35 l a t a c h p r a c o w a ł a m n a d p o w t ó r n ą

monografią

Z a b o r o w a , m i a ł a m m o ż l i w o ś ć s p o t k a n i a Jej d a w n y c h i n f o r m a ­
t o r ó w , k t ó r z y d a r z ą do d z i ś b y ł ą „ d o c h t ó r k ę " ż y w ą , s e r d e c z n ą
p a m i ę c i ą . Trzeba jednak p o d k r e ś l i ć , że jest t o p a m i ę ć zaskarbiona
Jej w ł a s n ą t r w a ł o ś c i ą , d o b r o c i ą i c i e p ł e m .
C e n i ł a sobie P a n i Profesor nie t y l k o s w y c h w i e l k i c h m i s ­
trzów :

Maussa.,

Czarnowskiego,

Krzywickiego,

ale

często

T

z w dzięcznością w s p o m i n a ł a spotkania z p r o s t y m i l u d ź m i w s i .
T

Ż y c i e , k t ó r e d o b i e g ł o swego kresu domaga się we wspomnie­

U m i a ł a dostrzec i c h m ą d r o ś ć , u s z a n o w a ć t r u d , p o t r a f i ł a zaskar­

n i u u j ę c i a p e ł n e g o , syntetycznego. O n i e ś m i e l a to t y m bardziej,

b i ć sobie i c h s y m p a t i ę i p r z y j a ź ń , k t ó r a pokonyw-ala czas. Pa­

iż m a m ś w i a d o m o ś ć , że w s z y s t k o co n a p i s z ę o d ł u g i m , n i e s t r u ­

m i ę t a m , j a k c z ę s t o o p o w i a d a ł a s t u d o n t o n i o swoich badaniach

dzenie

t e r e n o w y c h , k i e d y to w ś r ó d l u d z i wsi c z u ł a się „ b l i ż s z a suro­

pracowitym życiu

wicz-Adamskiej
pozostała

odda

dla t y c h

Pani

Profesor

zaledwie część

K a z i m i e r y Zawisto-

tego

K i m była

i

Jaką

wej p r a w d y ż y c i a " .
D o ostatnich lat życia

w s z y s t k i c h , k t ó r z y m i e l i szczęście i p r z y ­

wilej J ą z n a ć . J e ś l i p r z y w o ł a m w p a m i ę c i Jej wszystkie z a s ł u g i

wymianj-

na rzecz tego, eo z y s k a ł o sobie m i a n o „ ł ó d z k i e j s z k o ł y

społeczności

g r a f i c z n e j " , to i t a k b ę d z i e to zaledwie fragment Jej

etno­

dokonań

myśli

z tymi,

zachowali c h o ć b y

B y ł a w ś r ó d t y c h n i e l i c z n y c h p r o f e s o r ó w , k t ó r z y zaraz po

potrzebę

współżycia

w pamięci

swego

wiejskiej

dzieciństwa.

r o b o t n i k ó w łódzkiej fabryki

..Lodex". To

eo c e c h o w a ł o Jej stosunek do ł u d z i w t r a k c i e b a d a ń , p r z e n o s i ł a

I I w o j n i e t w o r z y l i w robotniczej Ł o d z i pierwszy w dziejach tego

z ujmującym

m i a s t a u n i w e r s y t e t . Przez d ł u g i e l a t a p a t r o n o w a ł a

naturalna

Pani Pro­

klimat

S t ą d Jej uczestnictwo w posiedzeniach K l u b u M i ł o ś n i k ó w F o l ­
kloru zrzeszającego

w e t n o g r a f i i i dla e t n o g r a f i i .

o d c z u w a ł a P a n i Profesor

którzy

w d z i ę k i e m na stosunki z l u d ź m i

„wyrozumiałość

dla l u d z k i c h

w o g ó l e . Owa

s ł a b o ś c i , k l ę s k i nie­

T

fesor wszelkim p o c z y n a n i o m b a d a w c z y m i w ydaw niczym w prze­

p o w o d z e ń dla w y g ó r o w a n y c h d ą ż e ń i n i e s w p ó h u i e r n i o

k o n a n i u w a ż n o ś c i i p r z y d a t n o ś c i e t n o g r a f i i w r ó ż n y c h dziedzi­

o s i ą g n i ę ć , dla, szorstkich i b r u t a l n y c h o d r u c h ó w nieufności

n a c h ż y c i a k r a j u . Jej pomoc m e r y t o r y c z n a z a z n a c z a ł a się z a r ó w ­

niechęci"

no w u p r o f i l o w a n i u

jaźni. Potwierdził

T

r

„Łódzkich Studiów Etnograficznj'eh" jak

2

małych
czy

s t a w a ł a się r z e c z y w i ś c i e n i e z a w o d n ą r ę k o j m i ą p r z y ­
to p o ś w i ę c o n y p a m i ę c i

P a n i Profesor

wie­

i „ P r a c i M a t e r i a ł ó w M u z e u m Archeologicznego i E t n o g r a f i c z ­

c z ó r w Ł ó d z k i m Oddziale P T L , k t ó r y z g r o m a d z i ł

nego w Ł o d z i " z w y o d r ę b n i o n ą S e r i ą E t n o g r a f i c z n ą , co oczy­

uczonych ale i r o b o t n i k ó w z K o l a

wiście nie u m n i e j s z a ł o w k ł a d u r e d a k t o r ó w i a u t o r ó w o b u czaso­

fabryce

p i s m . Z a s ł u g ą P a n i Profesor b y ł o stworzenie ś r o d o w i s k a n a u k o ­

borowdan. R z a d k o k t ó r y badacz m o ż e p o c h w a l i ć się t a k ser­

wego,

któro

Etnografii

mimo

komplikacji

w

funkcjonowaniu

U Ł ( d w u k r o t n i e zawieszana

Katedry

rekrutacja), dzięki

Jej

w o l i i p r z e k o n a n i u s k u p i a ł o l u d z i oddanych e t n o g r a f i i . B y l i to
p r a c o w n i c y i studenci K a t e d r y E t n o g r a f i i

U Ł , pracownicy M u ­

decznym
Profesor

„Lodex".

profesorów,

Miłośników Folkloru

przy

O d c z y t a n o telegram k o n d o l e n c y j n y od

odzewom

ze

strony

środowiska,

jak

właśnie

Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a . Ona sama z r e s z t ą

zaPani

traktowała

s w o j ą p r a c ę лее wsi j a k o rodzaj p o w o ł a n i a , k t ó r e g o i d e a ł uosa­
b i a ł dla N i e j zawsze J ę d r z e j Cierniak — o ś w i a t o w i e c , s p o ł e c z ­

zeum, c z ł o n k o w i e Ł ó d z k i e g o O d d z i a ł u Polskiego T o w a r z y s t w a

nik, działacz kultur}'. Dzięki Niej przywołane

Ludoznawczego,

1 dziś zastanowienia, m y ś l i tego syna wsi polskiej. Jedna z nich

którego

prezesem b y ł a

Pani

Profesor

przez

wiele l a t . Obraz o ś r o d k a d o p e ł n i a ł a Ł ó d z k a Pracownia .Etnogra­

zasługuje

ficzna Z a k ł a d u

wet

Etnografii

Polski I n s t y t u t u Historii

Materialnej P A N f u n k c j o n u j ą c a

Kultury

w latach 1954—1971.

P r z y s z ł o Jej ż y ć w czasach, g d y d e z a k t u a l i z o w a l y się dawne

ny

na

szczególną

te same d z i a ł a n i a
oddźwięk.

no-oświatowej

Istotą

uwagę:

„w każdym

znajdują

swój

być

warte

środowisku

na­

o d r ę b n y , niepowtarzal­

ś w i a d o m i e prowadzonej

powdnno

zostały,

dostosowanie

pracy

jej

do

kultural­
lokalnych

etnograficzne

m o ż l i w o ś c i i do l o k a l n y c h potrzeb ś r o d o w i s k a , p o z w o l i ć m u b y ć

a w s p ó ł c z e s n o ś ć d o m a g a ł a się now-ego samookreśloniu, d y s c y p l i n y .

s o b ą , bo to bodaj czy nie n a j w u ę k s z a jego siła t w ó r c z a " . D z i ś

T a k j a k we w s z y s t k i c h naukach h u m a n i s t y c z n y c h s t a w a ł y przed

zapewne ta. sama m y ś l z n a l a z ł a b y w y r a z w f o r m u l e p o d m i o t o ­

k i e r u n k i , o d c h o d z i ł y w n i e p a m i ę ć dawne s z k o ł y

3

e t n o g r a f i ą dwa cele : osingn ięeia, mmkow e i ich p r a k t y c z n e zastoso­

wości wsi czy t e ż jej t o ż s a m o ś c i .

wanie. P i s a ł a : „ z w i ą z e k z ż y c i e m b i e ż ą c y m , z d y n a m i k ą przemian

d e c y d u j ą c e o z a k w a l i f i k o w a n i u p o s z c z e g ó l n y c h wsi do t a k i e j l u b

k u l t u r o w y c h jest r ę k o j m i ą w a ż n o ś c i i p r z y d a t n o ś c i naszej dyscy­

innej k a t e g o r i i u z n a ł a Profesor

p l i n y w r ó ż n y c h dziedzinach ż y c i a p o l i t y c z n e g o , k u l t u r a l n e g o

- s p o ł e c z n y c h . \ V lyc.h r a m a c h p r z e d m i o t e m k o n k r e t n y c h b a d a ń

i społecznego."

1

Zawsze d b a ł a o p r e s t i ż e t n o g r a f i i r o z u m i e j ą c

jej p o w i n n o ś c i bardzo szeroko.
W i d z i a ł a z a r ó w n o k o n i e c z n o ś ć prowadzenia b a d a ń i n w e n t a r y z a e y j n o - d o k u m e n t a e y j n y c h , z d o b y w a n y c h w w y ś c i g u z czasem

122

Za

podstawowe

układ stosunków

kryterium
gospodarezo-

b y ł a organizacja p r a c y z e s p o ł o w e j , jej p o d s t a w y i uzasadnienie.
D b a ł a o t o , aby gromadzenie m a t e r i a ł u nie g r z e s z y ł o p r z y p a d ­
k o w o ś c i ą , a b y prace prowadzone

b y ł y z określonego

widzenia, u p o w a ż n i a j ą c do w n i o s k ó w uzasadnionych.

punktu

�Główna

myśl

przewodnia

badań

podstawowego sensu i s t n i o j ą c y c h

zmierzała

powiązań

do

cjonalnych w obrębio społeczności lokalnych.

Odnajdujemy

ją

w a r t y k u ł a c h P a n i Profesor p o ś w i ę c o n y c l i p r o b l e m a t y c e r e g i o n u ,
6

4

była

rozwoju.

W

problematyce

zainteresowań

systemów

więzi

krewniaczych

społecznej

splatała

z innymi badaniami prowadzonymi pod kierunkiem

Pani
w

ich

się

ona

Profesor.

To same z a ł o ż e n i a p r z e w i j a j ą się w Jej rozwa­

przestrzeniach, j a k o s t a ł y element ludzkiego w s p ó ł ż y c i a , m i a ł a

stronach analizy w b a d a n i u
nurtem

kultury.

s t a ć się u k o r o n o w a n i e m Jej naukowej p r a c y w dziele 0
T o b y ł o Jej

7

zainteresowań

-Adamskiej b y ł a k u l t u r a a r t y s t y c z n a .

Profesor
8

Zawistowiez-

P r z y c z y m , to co

Ż y c i e o k a z a ł o s i ę za k r ó t k i e .
Traktat

Ją

o przyjaźni

Będziemy

niesienie a k c e n t ó w z w y t w o r u , d z i e ł a s z t u k i , na samego t w ó r c ę .

przyjdzie nam

Widziała

wartości,

w n i m przede w s z y s t k i m t w ó r c z ą o s o b o w o ś ć na
uwikłań

we

własnym

i poza w ł a s n y m

tle

środowis­

przyjaźni.

marzenie, k t ó r e g o czas nie p o z w o l i ł z r e a l i z o w a ć .

w y r ó ż n i a ł o w sposobie u j m o w a n i a tej p r o b l e m a t y k i b y ł o prze­

różnorakich

zakresem

problematyka

I t a k w i ę ź s p o ł e c z n a indagowana w d ł u g i m t r w a n i u i szerokich

5

ż a n i a c h o konkrecie i k o n t e k ś c i e j a k o d w ó c h u z u p e ł n i a j ą c y c h się
Osobnym

indywidualnym

Profesor

dawności i teraźniejszości w badaniach

społeczności lokalnej,
etnograficznych.

Bardzo

wykrycia

strukturalno-funk-

przywoływać

z o s t a ł napisany w naszych sercach.
jego

przesłania

zawszo

wtedy,

gdy

s t a w a ć w obronie p r a w d z i w i e h u m a n i s t y c z n y c h

kiedy

odczujemy

potrzebę

przypomnienia

Jej

ar­

g u m e n t ó w , dobroci i m ą d r o ś c i .

kiem.

Maria

Wieruszewska

P R Z Y P I S Y
1

K a z i m i e r a Za-wistowioz-Adaniska, Granice
horyzonty
kultury wsi w Polsce, Warszawa 1976, s. 38 ( P W N )

2

wiejska.
1937—

badań

wych 19 --20 w r z e s i e ń 1962 i inne a r t y k u ł y w zbiorze:
dranice
i horyzonty
badań...
Zawistowicz-Adamska, Przemiany
więzi społecznej
w spo­
łeczności lokalnej, „ R o c z n i k i Socjologii W s i ' ' 1965, t . 4, t a k ż e ;
Granice i horyzonty
badań...
K . Zawistowicz-Adamska, Granice
i horyzonty
badań...
Zob. rozdz. p t . Konkret i kontekst w badaniach
etnograficz­
nych (z uwzględnieniem
problematyki
zmiany kulturowej)
[w:]
Granice i horyzonty badań...
s. 114—130
Z o b . z b i ó r a r t y k u ł ó w w r o z d z i a ł o Ludowa
kultura
artys­
tyczna [ w : ] Granice i horyzonty badań... s. 131—178
5

K a z i m i e r a Zawistowicz-Adnmska, Społeczność
Wspomnienia
i materiały
z badań terenowych, Z a b o r ó w
1938. W y d . I I , Warszawa 1958, s. 187, L S W

6

3

K . Za wistowicz-Adamska, Wspomnienia
o Jędrzeju
Cierniaku, W y b ó r i opracowanie Z. M a z u r o w a i L . W y s z o m i r s k a ,
Warszawa 1982. L S W , s. 30
4

K.
Materiały

Zawistowiez-Adamska, Region
i
wojewódzkiej
narady
towarzystw

regionalizm
[w:]
kulturalno-oświato­

7

8

WOJCIECH OLEKSY
(1903-1985)

28 stycznia, 1985 r o k u z m a r ł w Paszynie k. Nowego .Sącza
Wojciech

Oleksy, z w a n y we w s i W o j t k i e m , jeden z najciekaw­

szych w s p ó ł c z e s n y cli r z o ź b i a r z y l u d o w y c h

w Polsce.

oto W o j t e k ,

c h ł o p po s z e ś ć d z i e s i ą t c e , z a c z ą ł n a g ł e r o b i ć

coraz bardziej konsekwentne. W r a z z t y m p r z y s z ł a s ł a w a , zaro­

U r o d z o n y w 1903 r o k u , przez cale ż y c i e p r a w i e nio opusz­
czał rodzinnej m i e j s c o w o ś c i . B y ł gluelionieniy,

I

ogromne, szybkie p o s t ę p y . Jego prace s t a w a ł y się coraz dojrzalsze,

słaby

fizycznie,

bek i ludzkie p o w a ż a n i e . B y ł p i e r w s z y m p a s z y n i a k i e m , k t ó r e g o
r

pokazano w t e l e w i z j i . Ze sto razy pisano o n i m w gazetach.

n i e p i ś m i e n n y . Nie założył r o d z i n y , m i e s z k a ł z b r a t e m i bratow ą —

O d czasu, gdy z d o b y ł p i e r w s z ą n a g r o d ę w konkursie W s p ó ł c z c s -

t r o c h ę j a k o podopieczny, t r o c h ę j a k o parobek. P a s a ł

krowy,

suej R z e ź b y L u d o w e j K a r p a t Polskich w 1972 r o k u b y ł o n i e m a l

w y k o n y w a ł lżejsze prace gospodarskie. M i a ł jasne, ciepłe oczy,

r e g u ł ą , że gdy Oleksy bierze u d z i a ł w konkursie, w i a d o m o j u ż ,

delikatny

k o m u p r z y p a d n i e pierwsza nagroda. R ó ż n i „ p a n o w i e " z P o l s k i

uśmiech.

Bardzo p o t r z e b o w a ł

ludzkiej

życzliwości,

bo na szacunek nie l i c z y ł .

i zagranicy p o c z y t y w a l i

P i e r w s z y m bodaj c z ł o w i e k i e m spoza r o d z i n y , k t ó r y

okazał

m u s e r d e c z n o ś ć i zrozumienie, b y ł ksiądz, E d w a r d N i t k a ,
s z y ń s k i proboszcz. W o j t e k

kupić Wojtkowa

pn-

pod r ó ż n y m i p r e t e k s t a m i z a c h o d z i ł

Widywalein

sobie za szczęście, gdy

u d a ł o i m się

figurkę.
go w t a m t y c h czasacli d o ś ć c z ę s t o . Obserwo­

w a ł e m z r a d o ś c i ą i wzruszeniem, j a k W o j t e k

prostuje grzbiet,

c z ę s t o na p l e b a n i ę , b y o g l ą d a ć obrazy i r z e ź b y , w ł a s n o ś ć k s i ę d z a .

nabiera, g o d n o ś c i . K u p i ł sobie g a r n i t u r , b i a ł e koszule, k r a w a t .

Dużo rozmawiali

K u p i ł telewizor, aby o g l ą d a ć siebie u siebie, na s w o i m . Wieczorem

o sztuce — na m i g i , m o n o s y l a b a m i .

Pewnego razu, g d z i e ś w p o ł o w i e l a t s z e ś ć d z i e s i ą t y c h ,

wy­

o g l ą d a ł t e l e w i z j ę , b y s p r a w d z i ć , czy z n o w u czegoś nie „ p u s z c z ą "

s t r u g a ł Oleksy bardzo uieporadne f o r m y z d r e w n a : monstrancje,

o panu Wojciechu Oleksym. „ W a d c huba, otu pana" — oznajmił

k i e l i c h y mszalne, chrzcielnice, p t a s z k i — i z a n i ó s ł k s i ę d z u N i t c e ,

z d u m ą k s i ę d z u , co z n a c z y ł o : W ł a d e k (brat) pa-sie k r o w y , a j a

po p r o s t u c h c ą c s p r a w i ć m u p r z y j e m n o ś ć . Proboszcz ogromnie

jestem panem. Szanowny Pan

ucieszy! się z p o d a r u n k ó w , u s t a w i ł je na h o n o r o w y m

miejscu

s t a w a ł l i s t y . Napisano o n i m dwie prace magisterskie. D o s t a ł

w j a d a l n i . M o ż n a w ł a ś c i w i e p o w i e d z i e ć , że w t a m t y m momencie

n a g r o d ę i m . B r a t a A l b e r t a . W jego zachowaniu b y ł a j e d n o c z e ś n i e

rozpoczęła-

n i e ś m i a ł o ś ć i d u m a . J u ż bez o b a w y w y c i ą g a ł r ę k ę na p o w i t a ­

się

historia

paszy oskiego

ośrodka

plastyki

ludo­

Oleksy — t a k i e

do­

nie.

wej.
Obaj przyjaciele. W o j t e k

i k s i ą d z , zaczęli o d t ą d

rozwijać

swo w y b i t n e uzdolnienia, jeden d z i ę k i d r u g i e m u : W o j t e k
w k s i ę d z u N i t c e p u b l i c z n o ś ć , dla k t ó r e j w a r t o b y ł o
a

Wojciech

proboszcz

chłopskich

stawał

artystów,

się

wspaniałym

animatorem,

coraz skuteczniej

d a k t y c z n e i terapeutyczne w a r t o ś c i

tworzyć,

opiekunem

wykorzystującym

sztuki,

miał

dy­

L u d w i g Zinimerer w p a d ł k i e d y ś

na p o m y s ł , b y

Wojtek,

k t ó r y dotychczas r o b i ł bardzo o s z c z ę d n e w formie ś w i ą t k i
sobliwy,

Pieta,

wielofiguralnej.
Bożej.

św.

Wojciech,

Zamówił

anioły)

spróbował

u niego c y k l Siedem

Boleści

B y ł t o ogromnio t r u d n y t e m a t , dla W o j t k a

(Fra­

kompozycji
Matki

jakościowo

z u p e ł n i e n o w y . T r o c h ę p o m ó g ł b r a t , t r o c h ę Franciszek P a l k a .

123

�124

�K s i ą d z d e n e r w o w a ł s i ę ogromnie, eo z tego w y j d z i e . P o t e m l u b i ł
s t a w i a ć n a j w c z e ś n i e j s z e , p r y m i t y w n e prace W o j t k a

obok dzieł

najnowszych i ś m i a ł się g ł o ś n o z r a d o ś c i .

W o j c i e c h Oleksy j u ż w ó w c z a s o d d ł u ż s z e g o czasu nie r z e ź b i ł
O b s e r w u j ą c w y n a t u r z e n i a , j a k i m p o d l e g a ł a i w eoraz w i ę k ­
s z y m s t o p n i u podlega w s p ó ł c z e s n a sztuka l u d o w a , s t y k a j ą o się,

P o d koniec l a t s i e d e m d z i e s i ą t y c h z m a r ł W ł a d y s ł a w Oleksy,

z j a k ż e c z ę s t y m t u hochsztaplerstwem, b l a g ą ,

sankcjonowanym

b r a t W o j c i e c h a , jego podpora, j a k b y ojciec. W s i e r p n i u 1981 r o k u

k i c z e m i z w y k ł ą , , l i p ą , " nieraz z a d a w a ł e m sobie p y t a n i e , czy

z m a r ł k s i ą d z E d w a r d N i t k a . „ P a n o w i e " m i e l i w ó w c z a s co innego

w a r t o b y ł o w ogóle p o ś w i ę c a ć tej robocie spory k a w a ł e k ż y c i a ,

na g ł o w i e , n i ż kolekcjonowanie r z e ź b y

ludowej.

czy w i e l k i f i n a n s o w y

Gdy Wojewódzki Ośrodek K u l t u r y w N o w y m Sąezu robił

i organizacyjny

W o j t k o w i j e s i e n i ą 1984 r o k u w y s t a w ę , ostania w y s t a w ę za ż y c i a

Przykład

a r t y s t y , eksponaty

w y k a z u j e d o b i t n i e , że b y ł o w a r t o .

wypożyczono z muzeum w N o w y m

Sączu

wysiłek,

Wojtka

i

niektórych

innych

chłopskich

i Rabce, z p a s z y ń s k i e j p l e b a n i i i od k i l k u o s ó b p r y w a t n y c h .

S

U

M

M

A

R

I

E

S

jaki

podjęto

u nas d l a o c h r o n y i r o z w o j u s z t u k i l u d o w e j , m i a ł w o g ó l e sens
artystów

Antoni

•

Р

Е

З

Ю

М

Kr oh

Е

SUMMARY OF ARTICLES

Jaeek

Olędzki

—

SIGNS OF E X I S T E N C E

T h e a u t h o r discusses the p r o p e r t y signs f o u n d on several
e x h i b i t s (anchors, sausepans, oars) i n the village museum i n
M u r z y n ó w near P ł o c k . H e refers this k i n d o f signs to similar

examples o f signatures appearing on the walls o f the Gothic
church i n R o k i ć , ie. the parish church o f M u r z y n ó w . H e assumes
t h a t p r o p e r t y signs were applied b y peasants i n t h i s p a r t о
P o l a n d between the 17th a n d the 19th c e n t u r y a n d t h a t the
custom, t h o u g h already i n decay, persisted even t i l l the f i r s t

125

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10720" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10698">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ce50c292558d14aeca3635fce4f074da.pdf</src>
        <authentication>52f9910a8ea07f996037d0ff03d1b328</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127814">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:590</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127815">
                <text>1966</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127816">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:540</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127817">
                <text>Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 1966 t.10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127818">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1966 t.10, s.487-506</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127819">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127820">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127821">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127822">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127823">
                <text>K

R

O

N

I

K

A

W Y S T A W A S Z T U K I STAROŻYTNEGO M E K S Y K U W
Z

okazji

Poznania

I I Etnograficznego

przez

Polskie

Seminarium

Towarzystwo

POZNANIU

Amerykanistycznego,

Ludoznawcze

oraz

Zakład

zwołanego
Etnografii

do
Po­

w s z e c h n e j U A M , o t w a r t o w d n i u 2 k w i e t n i a 1965 r. W y s t a w ę S z t u k i Starożytnego
Meksyku.
pokazał

Oddział
n a niej

Kultury i Sztuki Ludowej
po

raz pierwszy

część

poznańskiego

swego

E k s p o z y c j a znalazła m i e j s c e w z a b y t k o w y m

cennego

Muzeum

zbioru

Narodowego

meksykańskiego.

b u d y n k u b. loży masońskiej, p r z e z n a ­

c z o n y m po r e m o n c i e n a stałą siedzibę Poznańskiego M u z e u m

Etnograficznego.

R y c . 1. G ł ó w k i z g l i n y — T e o t i h u a c a n
Fot.

S.

Kusza

W y s t a w ę poprzedziła p r a c a p r z y g o t o w a w c z a b a r d z o m o z o l n a , bo zbiór p o z b a ­
w i o n y j e s t d o k u m e n t a c j i . Zespół etnografów, złożony z pracowników Z a k ł a d u E t ­
n o g r a f i i P o w s z e c h n e j U A M , pracowników M u z e u m N a r o d o w e g o o r a z studentów
e t n o g r a f i i , wykonał pod k i e r u n k i e m doc. M a r i i F r a n k o w s k i e j p o d s t a w o w e z a d a n i e
polegające n a p o s e g r e g o w a n i u
całego z b i o r u n a zespoły w e d ł u g przynależności
k u l t u r o w y c h . Główną uwagę skierowano przy t y m n a obiekty p l a s t y k i figuralnej,
m n i e j n a ceramikę użytkową, stanowiącą wszakże poważną część z b i o r u . Spośród
1213 przedmiotów, tworzących całość k o l e k c j i , w y b r a n o n a w y s t a w ę 288 okazów
obrazujących ważniejsze k u l t u r y M e z o a m e r y k i , ale n i e w s z y s t k i e . W zbiorze n i e
znaleziono b o w i e m materiałów z ośrodków k u l t u r o w y c h Olmeków, Huasteków
i M a j ó w , a s z t u k a Totonaków r e p r e z e n t o w a n a j e s t p r z e z j e d e n t y l k o e g z e m p l a r z
k a m i e n n e g o yugo. I n n e l u d y n a t o m i a s t , j a k Z a p o t e k o w i e , A z t e k o w i e i w i e l k i ośro­
d e k m i e j s k i T e o t i h u a c a n , r e p r e z e n t o w a n e są w zbiorze w miarę bogato, w t y m
również p r z e d k l a s y c z n a k u l t u r a w y ż u meksykańskiego, zwłaszcza T l a t i l c o .
M i m o s t w i e r d z o n y c h l u k materiałowych, które utrudniały z a m i e r z e n i a w y s t a w o -

�488

K R O N I K A

w e , a u t o r k a s c e n a r i u s z a , doc. M a r i a F r a n k o w s k a , postanowiła ukazać w miarę
możności całościowy obraz k u l t u r y a r t y s t y c z n e j starożytnego M e k s y k u mając n a
u w a d z e szersze cele d y d a k t y c z n e i możliwość p o p u l a r y z a c j i p o p r z e z w y s t a w ę w i e ­
dzy o odległych i u n a s r a c z e j mało p r z e z ogół z n a n y c h l u d a c h M e z o a m e r y k i .
I dlatego materiały ze zbiorów m u z e a l n y c h uzupełniła fotografiami i r e p r o d u k c j a ­
m i b a r w n y m i c e l n i e j s z y c h zabytków a r c h i t e k t u r y i obiektów s z t u k i , szczególnie
t y c h k u l t u r , których dzieł m u z e u m poznańskie n i e p o s i a d a . W t y m też c e l u o t r z y ­
mała e k s p o z y c j a układ c h r o n o l o g i c z n y uwzględniający j e d n a k równocześnie a s p e k t
geograf i c z n o - e t n i c z n y .

-•

W części wstępnej m a p y i krótkie t e k s t y wprowadzające informują o najważ­
n i e j s z y c h l u d a c h i k u l t u r a c h M e z o a m e r y k i . D a l e j następuje przegląd o w y c h k u l t u r ,
i l u s t r o w a n y z a b y t k a m i s z t u k i , począwszy od w s p o m n i a n y c h już f i g u r e k t y p u Z a c a t e n c o i T l a t i l c o , poprzez rzeźby w k a m i e n i u O l m e k ó w (pokazane t y l k o n a foto­
g r a f i a c h ) i Totonaków, g l i n i a n e u r n y f i g u r a l n e i a m u l e t y k a m i e n n e Zapoteków
— do k a m i e n y n c h posążków z D o l i n y M e z c a l a i r o d z a j o w y c h f i g u r e k k u l t u r y Z a ­
chodu, w y k o n a n y c h z czerwonej gliny. Centralne miejsce n a w y s t a w i e przypada
k u l t u r z e T e o t i h u a c a n i Tolteków w b o g a t y m w y b o r z e dzieł obejmującym k a m i e n n e
m a s k i p o g r z e b o w e (?), l i c z n e główki gliniane, m o d e l o w a n e ręcznie c z y też kształ­
t o w a n e w e f o r m a c h ( p o k a z a n y c h również n a w y s t a w i e ) , a wśród główek w y o b r a ­
żenia „starego" i „grubego" boga. Z większych rzeźb f i g u r a l n y c h w tej części e k s ­
p o z y c j i zasługują n a uwagę k u t e w c z e r w o n y m k a m i e n i u postacie różnych bóstw,
a w s z a r y m k a m i e n i u wyobrażenia boga ognia z żarownią n a głowie. P o k a z k u l ­
t u r y T e o t i h u a c a n uzupełnia p e w n a ilość c e r a m i k i użytkowej, wśród której znajdują
się t z w . candeleros,
c z y l i rodzaj obrzędowych żarowni do kadzidła, o r a z n a c z y n i a
z c z e r w o n e j i c z a r n e j gliny, zdobione o r n a m e n t e m r y t y m i m a l o w a n y m , w r e s z c i e
p r z e d m i o t y użytkowe z k a m i e n i a , n i e p o z b a w i o n e w a l o r ó w e s t e t y c z n y c h , j a k p r o s t o ­
kątne żarna n a 3 nóżkach, r o z c i e r a c z e , a szczególnie przęśliki zdobione s u b t e l n i e
z a r y s o w a n y m i m o t y w a m i p l a s t y c z n y m i . P e w n e ogólne pojęcie o k u l t u r z e a r t y s t y c z ­
nej A z t e k ó w — po krótkiej i n f o r m a c j i o M a j a c h , p o k a z a n y c h t y l k o z a pomocą
i l u s t r a c j i — dają w y s t a w i o n e
rzeźby k a m i e n n e , w t y m wyobrażenie „bogini
dojrzewającej k u k u r y d z y " , popiersie k a m i e n n e X i p e T o t e e i i n n y c h bóstw, g ł o w y
i f i g u r k i z gliny, żarownie g l i n i a n e i ozdobnie m a l o w a n e , a w y t w o r n e w kształcie
n a c z y n i a ceramiczne. Wystawę z a m y k a pokaz ornamentowanej c e r a m i k i z Huehotla,
T e z c o c o , Z a m o r a , T o l u c a , M o r e l o s — aż po g a r n c a r s t w o starożytnych P u e b l o s , z d o ­
biących w y r o b y c e r a m i c z n e c h a r a k t e r y s t y c z n y m i , w y r a z i s t y m i m o t y w a m i geome­
trycznymi.
Przegląd t a k u s t a w i o n e j e k s p o z y c j i ułatwiają, poza i n f o r m a c j a m i wstępnymi
t e k s t y wprowadzające do poszczególnych k u l t u r i m a p k i lokalizujące
pokazane
e k s p o n a t y w t e r e n i e . T e materiały d y d a k t y c z n e , z a s t o s o w a n e w u m i a r z e , n i e o d ­
w r a c a j ą u w a g i od o r y g i n a l n y c h zabytków, które n a w y s t a w i e z d e c y d o w a n i e d o ­
minują.
O p r a w ę plastyczną przygotowała I r e n a Jarzyńska. Ż y w y , a n a w e t śmiały k o ­
l o r y t tej o p r a w y usiłuje n i e j a k o zbliżyć zwiedzającego do środowiska, w j a k i m
p o k a z a n e dzieła powstały. K o l o r y t t e n d y n a m i z u j e w p e w n e j m i e r z e w y s t a w ę o b ­
fitującą r a c z e j w d r o b n e formy, które ginęłyby łatwo w r a m a c h p l a s t y c z n y c h
z a p r o j e k t o w a n y c h zbyt s p o k o j n i e . , C e n n y m i n f o r m a t o r e m o k u l t u r a c h M e z o a m e r y k i ,
p o k a z a n y c h n a w y s t a w i e , j e s t p r z e w o d n i k o p r a c o w a n y p r z e z M . F r a n k o w s k ą '.
M . F r a n k o w s k a , Wystawa
Sztuki
Starożytnego Meksyku,
Muzeum
Naro­
dowe w Poznaniu,
Oddział K u l t u r y i S z t u k i L u d o w e j , Poznań 1965, 20 ss., 8 r y c . +
1 n a okładce.
1

�489

K R O N I K A

Poznańska

wystawa

wywołała

znaczne

zainteresowanie

zarówno

specjalistów

z zakresu amerykanistyki, zgromadzonych w Poznaniu w dniu otwarcia, j a k i szer­
s z y c h kręgów społeczeństwa. T r u d n o j e j w p r a w d z i e mierzyć się z wielką w y s t a w ą

warszawską z 1961 r. W y d a j e się j e d n a k , że zaletą e k s p o z y c j i poznańskiej jest j e j
k a m e r a l n y c h a r a k t e r , pozwalający osobom z p r z e d m i o t e m m n i e j o b e z n a n y m łatwiej
niż n a potężnej r o z m i a r a m i w y s t a w i e w a r s z a w s k i e j ogarnąć całość złożonej p r o -

�490

K R O N I K A

b l e m a t y k i k u l t u r o w e j M e z o a m e r y k i . D o w y s t a w y poznańskiej odniosła się też z d u ­
żą sympatią A m b a s a d a Meksykańska, widząc w f a k c i e z o r g a n i z o w a n i a t e j e k s p o ­
z y c j i ż y w y dowód z a i n t e r e s o w a n i a kulturą M e k s y k u w P o l s c e i możliwość r o z s z e ­
r z e n i a dzięki t y m z a i n t e r e s o w a n i o m kontaktów n a u k o w y c h i k u l t u r a l n y c h p o l s k o meksykańskich.
Stanisław

Błaszczyk

II E T N O G R A F I C Z N E S E M I N A R I U M
AMERYKANISTYCZNE
P O Z N A Ň 2 — 4 I V 1965
I n i c j a t y w a o r g a n i z o w a n i a seminariów poświęconych p r o b l e m a t y c e a m e r y k a n i s t y c z n e j , która wyszła ze s t r o n y k i e r o w n i k a Z a k ł a d u E t n o g r a f i i P o w s z e c h n e j K a t e ­
d r y E t n o g r a f i i U n i w e r s y t e t u Poznańskiego, doc. dr M a r i i F r a n k o w s k i e j , z r e a l i z o ­
w a n a została po r a z p i e r w s z y w K r a k o w i e , gdzie Oddział K r a k o w s k i P o l s k i e g o
Towarzystwa Ludoznawczego
zorganizował w l i s t o p a d z i e 1963 г. I S e m i n a r i u m
A m e r y k a n i s t y c z n e . W o b e c c o r a z b a r d z i e j wzrastającego z a i n t e r e s o w a n i a p r o b l e m a ­
tyką amerykanistyczną, odsuniętą do tej p o r y w etnografii p o l s k i e j n a p l a n d a l s z y ,
s t w o r z e n i e o d p o w i e d n i e j b a z y n a u k o w e j i o r g a n i z a c y j n e j było p r o b l e m e m j a k n a j ­
b a r d z i e j a k t u a l n y m . Z a i n i c j o w a n i e więc spotkań l u d z i z różnych ośrodków, p o d e j ­
mujących te z a g a d n i e n i a , w y d a j e się być b a r d z o k o r z y s t n e i byłoby pożądane, a b y
doprowadziło w przyszłości do u t w o r z e n i a zespołu specjalistów amerykanistów.
W d n i a c h od 2 do 4 k w i e t n i a 1965 r. odbyło się w P o z n a n i u I I E t n o g r a f i c z n e
S e m i n a r i u m A m e r y k a n i s t y c z n e , z o r g a n i z o w a n e p r z e z Oddział Poznański P T L o r a z
Zakład Etnografii Powszechnej K a t e d r y Etnografii U n i w e r s y t e t u i m . A . M i c k i e w i ­
cza w P o z n a n i u . N a S e m i n a r i u m p r z y b y l i m . i n . : d y r e k t o r I n s t y t u t u H i s t o r i i K u l ­
t u r y M a t e r i a l n e j P A N prof, d r W i t o l d H e n s e l , prof, d r W i t o l d D y n o w s k i , prof,
d r K a z i m i e r a Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a , doc. d r J a d w i g a K l i m a s z e w s k a , prof, d r M a ­
ria Znamierowska-Priifferowa,
doc. d r A l e k s a n d e r G o d l e w s k i , p r e z e s P T L prof,
dr Bolesław O l s z e w i c z , p r z e d s t a w i c i e l e k a t e d r U n i w e r s y t e t u Poznańskiego i p l a ­
cówek P A N , członkowie P T L oraz p r z e d s t a w i c i e l e s t u d e n c k i c h kół n a u k o w y c h
z W a r s z a w y , L o d z i , L u b l i n a i Wrocławia.
Otwierając S e m i n a r i u m doc. dr M . F r a n k o w s k a podkreśliła z n a c z e n i e , j a k i e
m a t e n z j a z d d l a rozwijającej się a m e r y k a n i s t y k i , i wyraziła nadzieję, że p r z y c z y n i
się o n zarówno do pogłębienia istniejących już więzi między b l i s k i m i e t n o g r a f i i
d y s c y p l i n a m i , j a k i do nawiązania n o w y c h , t a k niezbędnych w o b e c p o t r z e b y p o ­
d e j m o w a n i a p r a c zespołowych. Z k o l e i w i m i e n i u K a t e d r y E t n o g r a f i i U n i w e r s y t e t u
Poznańskiego witał przybyłych prof, dr Józef B u r s z t a , a w i m i e n i u U n i w e r s y t e t u
Poznańskiego r e k t o r prof, d r G e r a r d L a b u d a .
P i e r w s z y dzień o b r a d poświęcony był z a g a d n i e n i o m , które można by określić
j a k o h i s t o r y c z n e . R e f e r a t y wygłosili: prof, dr T a d e u s z M i l e w s k i ( K r a k ó w ) — Po­
chodzenie
ludności Ameryki
przedkolumbijskiej
w odbiciu językowym,
dcc. dr M a ­
r i a F r a n k o w s k a (Poznań) — Zróżnicowania
kulturowe
ludów kopieniaczych
Ame­
ryki — próba interpretacji.
N a popołudniowych o b r a d a c h : m g r L e c h Krzyżaniak
(Poznań) — Z zagadnień rozwoju
miast Doliny
Meksyku
w okresie
przedkolumbijskim, m g r B a r b a r a K o h u t n i c k a ( W a r s z a w a ) — Proces kształtowania się
ekonomicz­
nych podstaw kultury
Indian Prerii. W p r z e r w i e o b r a d nastąpiło o t w a r c i e w y s t a w y
s z t u k i starożytnego M e k s y k u w M u z e u m N a r o d o w y m w P o z n a n i u .
1

W y s t a w a t a j e s t t e m a t e m osobnego omówienia zamieszczonego
tomie „Etnografii P o l s k i e j " .
1

w

niniejszym

�491

K R O N I K A

Drugi

dzień

Seminarium

współczesnością.
Problem
dan
dr

Referaty

akulturacji

poświęcony

wygłosili:

w etnografii

Lewicka

wiańskiej

Proces

akulturacji

kontaktów

ściśle

Małkowska

(założenia

Przeobrażenia

(Kraków) —

pod wpływem

problematyce

Krystyna

amerykańskiej

Kohutnicki (Warszawa) —
Anna

był

mgr

związanej

ze

(Warszawa)

—

teoretyczne),

u Indian

kulturowe

Pueblo,

Indian

mgr

po południu:

Amazonki

Peru­

europejskich.

W t r z e c i m d n i u najmłodsza k a d r a ośrodka poznańskiego przedstawiała
próby s w y c h zainteresowań a m e r y k a n i s t y c z n y c h . A l e k s a n d e r
wił problem

powiązań A m e r y k i p r z e d k o l u m b i j s k i e j

zińska w i d o w i s k a

Boh­

obrzędowe I n d i a n

pierwsze

Posern-Zieliński omó­

z Oceanią, a m g r M o n i k a S k a -

Z u n i i i c h związki z gospodarką i

ustrojem

społecznym .
2

Interesująca

była ożywiona d y s k u s j a po wygłoszonych r e f e r a t a c h .

kontrowersyjny

był

problem

pochodzenia

ludności

Ameryki

j a k również p r o b l e m powiązań A m e r y k i p r z e d k o l u m b i j s k i e j
jak

i w

d y s k u s j i , przedstawiając

o r a z Polinezją, prof. M i l e w s k i
nezji,

n i e widząc

powiązania

językowe

z Oceanią. W

między

dostatecznych

argumentów

językoznawczych

te k o n t a k t y były obustronne,

językowych obu obszarów n i e j e s t to p r o b l e m e m
stanowisku

kontaktów

i

Azją

do przyjęcia

jednostronnych,

i s t o t n y m ; najważniejsze

idących

kie­

to d l a tezy powiązań

tej d y s c y p l i n y , że powiązania były, a n i e i c h droga. N i e m n i e j
miennego

referacie,

Ameryką

bronił tezy kontaktów idących z A m e r y k i do P o l i ­

r u n k u odwrotnego. Jeśli n a w e t

na

Najbardziej

przedkolumbijskiej,

jest dla

prof. M i l e w s k i "stał

z Ameryki

do P o l i n e z j i .

Od­

z d a n i a był prof, d r B . O l s z e w i c z ( W r o c ł a w ) , powołując się n a P . R i v e t a

i A . Métraux, którzy uważali k o n t a k t y idące od A m e r y k i do P o l i n e z j i z a w y k l u ­
czone. Dołączając się do d y s k u s j i prof, d r W . D y n o w s k i ( W a r s z a w a ) podkreślił z n a ­
czenie kontaktów w d z i e j a c h k u l t u r y I n d i a n .
Dyskutanci,

którzy

wysuwali

argumenty

k i e r u n k u istniejących powiązań, n i e n e g o w a l i

przemawiające

n a korzyść

możliwości kontaktów

jednego

obustronnych

(A. G o d l e w s k i , A . Posern-Zieliński).
Zagadnienie
dotychczas

kontaktów między A m e r y k ą a Azją południowo-wschodnią n i e jest

rozstrzygnięte

specjalistów

wielu

i wywołuje

dziedzin

niegasnące

nauki. Jest

rzeczą

spory

wśród

najwybitniejszych

niewątpliwą, że powiązania

mogły istnieć, ale czy były one częste i długotrwałe? P r o b l e m

takie

ten w d y s k u s j i p o d ­

niosła doc. M . F r a n k o w s k a (Poznań). Jeśli istotnie były długotrwałe (a pozostawiły
ślady

w

religii,

w

architekturze,

w

ornamentyce

architektonicznej),

oczekiwać — j a k to podkreślił m . i n . P . R i v e t —
były być w p r o w a d z o n e p r z e d e
nencie

mogły

znaleźć

w s z y s t k i m rośliny

odpowiednie

ryżu czy p s z e n i c y , n i e m a żadnej

warunki

uprawne,

rozwojowe.

rośliny, która

należałoby

że n a t e r e n A m e r y k i

powinny

które n a t y m k o n t y ­

Nie

uprawiana

spotyka
w

Azji

się

jednak

południowo-

-wschodniej

dotarłaby do A m e r y k i . N i e m a także żadnych śladów narzędzi żelaz­

nych,

czasie, k i e d y

a w

południowo-wschodniej
miarodajny

argument

dzenie p o d s t a w

się odbywać

przeciwko

gospodarczych

ten poruszył również
etnobotanicznymi

miały

powszechnie

wędrówki,

długotrwałym

w

żelazo już było

z n a n e . D o c . F r a n k o w s k a uważa z a

postaci

dr T . M a r s z e w s k i

i stałym

chociażby

zajmując

szczegółowe

się

i dlatego

Azji

niewprowa-

zasadniczych upraw.

( K r a k ó w ) , który

podkreślił, że są one b a r d z o

kontaktom

w

najbardziej
Problem
badaniami
trudno

mu

wypowiadać się w s p r a w a c h ogólnych. Interesowały go t a k i e rośliny, j a k bawełna,
palma kokosowa,

k u k u r y d z a . N a ogół p a n u j e

s k a pod względem c y t o g e n t y c z n y m

2

Teksty

referatów

drukowane

przekonanie,

reprezentuje

są w

że b a w e ł n a

mieszaninę f o r m y

niniejszym

tomie

amerykań­

dzikiej

„Etnografii

amery-

Polskiej".

�492

K R O N I K A

kańskiej z uprawianą formą azjatycką. W y p o w i a d a j ą się z a t y m n a w e t c i badacze,
którzy są p r z e c i w n i k a m i p r z e n i e s i e n i a i n n y c h roślin w
Podobnie

przedstawia

wybrzeże
przed

Ameryki

okresem

zwłaszcza

się

została

być

kolumbijskim.

drobnoziarniste,

mają s w o j e

sprawa

bardzo

z

może
Jeśli

palmą

okresie

kokosową,

przeniesiona

przez

c h o d z i o kukurydzę,

występujące

na

terenie

p a l i s k f o r m a c h k u k u r y d z y , poświadczonej

to p e w n e

zachodnie

jej

jeszcze
odmiany,

południowo-wschodniej,

w

znanych tylko z w y k o ­

przede w s z y s t k i m d l a A m e r y k i C e n t r a l ­

nej i południowo-zachodnich Stanów Z j e d n o c z o n y c h . T e o d m i a n y
w

na

Polinezyjczyków

Azji

bliskie taksonomiczne odpowiedniki

przedkolumbijskim.

która

zasadzie z t e r e n u A m e r y k i z n a m y t y l k o z w y k o p a l i s k ,

k u k u r y d z y , które

są do dzisiejszego

dnia

u p r a w i a n e w p e w n y c h r e j o n a c h gór A z j i południowo-wschodniej.
Z dużym z a i n t e r e s o w a n i e m

o c z e k i w a n o n a dyskusję dotyczącą p r o b l e m u

akul­

t u r a c j i , o m a w i a n e g o w d r u g i m d n i u obrad. N i e s t e t y d y s k u s j a zamknęła się z a s a d n i ­
czo n a z a g a d n i e n i u

terminologicznym.

prof, dr J . B u r s z t a —

Podważano

(dr H . Przesławska —

Poznań,

Poznań, d r J . K a m o c k i — K r a k ó w ) słuszność przyjęcia

m i n u „akulturacja" w języku p o l s k i m wychodząc z założenia, że s u g e r u j e
kultury.
Prof.

Proponowano

Milewski

przeobrażenia
i

mgr

przyjęcie

wysunął

kulturowe

K. Makulski

terminu

propozycję,
lub dyfuzja

(Warszawa)

przemian

by

używać

kulturowa.

podkreślili,

Mgr

że w

radzieckiej termin a k u l t u r a c j a jest powszechnie
z a sobą t a k w i a d o m y

l u b przeobrażeń
określenia

ter­

on b r a k

kulturowych.

dwuwyrazowego

K . Małkowska

etnografii

—

(Warszawa)

amerykańskiej

czy

przyjęty. B y l i z d a n i a , że n i e s i e on

już zespół problemów, iż n i e p o w i n n o się w p o l s k i e j l i t e r a t u ­

r z e n a u k o w e j zastępować go i n n y m słowem.
Do

bardziej

interesujących

należałoby

również

zaliczyć

dyskusję

dotyczącą

p r o b l e m u m i a s t w D o l i n i e M e k s y k u w o k r e s i e p r z e d k o l u m b i j s k i m (ref. m g r L . K r z y ­
żaniak),

w

której

do

zagadnienia.

Prof.

do

rozwoju

ogólnego

głosu

doszły

Milewski
miast w

z a równoczesnym r o z w o j e m

dwie

przedstawił

odmienne
poglądy

Mezoameryce.

koncepcje

uczonych

Niektórzy

dotyczące

tego

amerykańskich

co

wypowiadają

się

z nich

m i a s t j a k o m i e j s c a świętego i związanych z t y m zadań

gospodarczych, m i e s z k a l n y c h . Bardziej rozpowszechniona w nauce jest jednak

kon­

c e p c j a r o z w o j u m i a s t mezoamerykańskich z ośrodków k u l t u . D o p i e r o później ośrodki
te zaczęły nabierać f u n k c j i g o s p o d a r c z y c h . P r o f . M i l e w s k i był z d a n i a , że t e n pogląd
j e s t słuszniejszy. Jeśli c h o d z i o ogólną teorię r o z w o j u
lucja

nie j e s t p o w s z e c h n a ,

świętych. Stwarzałoby to p r e c e d e n s
m i a s t . Zapoznając
ekspedycji

zebranych

szwedzkiej

te podważają

badaniami

jakoby

nawet

miasta

rozwoju

archeologicznymi,

stała n a s t a n o w i s k u , że

mezoamerykańskie

te o d k r y c i a , w y d a j e

ewo­

powstały z okręgów

d l a wysunięcia tezy o k i l k u d r o g a c h

z najnowszymi

(Linné), doc. F r a n k o w s k a

koncepcję,

k u l t o w y m i . Pomijając

m i a s t , to tego r o d z a j u

nie w s z y s t k i e m i a s t a n a świecie

były

tylko

m. in.
badania

miejscami

się rzeczą niemożliwą, żeby

niejący ośrodek k u l t u n i e miał s w e g o z a p l e c z a gospodarczego i

ist­

administracyjnego.

W c z a s i e obrad, w d n i u 3 I V 1965г., odbyło się również z e b r a n i e

organizacyjne

p r z y u d z i a l e p r e z e s a P T L prof, dr B . O l s z e w i c z a , oraz 23 osób reprezentujących Z a ­
rządy

Oddziałów

Krakowa,

Poznania,

Torunia, Warszawy

otworzyła doc. dr M . F r a n k o w s k a , która w
i potrzeby

swym

i Wrocławia.

p o l s k i e j a m e r y k a n i s t y k i , zapoznając s z e r z e j z g r o m a d z o n y c h

poznańskiego

ośrodka

etnograficznego.

Wystąpienie

Zebranie

wystąpieniu zakreśliła
swe

zakończyła

z

wysunięciem

postulatu utworzenia sekcji amerykanistycznej przy P T L j a k o najbardziej
l i obecnej

odpowiedniej

nia sekcji naukowych
Zarząd G ł ó w n y .

formy

o r g a n i z a c j i p o l s k i c h amerykanistów. Myśl

p r z y P T L wysunięta już była i p o z y t y w n i e

zadania

dorobkiem
w

chwi­

powoła­

oceniona

przez

�493

K R O N I K A

W d y s k u s j i z a b r a l i głos — doc. d r J . K l i m a s z e w s k a (Toruń), prof, d r B . O l s z e w i c z ( W r o c ł a w ) , prof, d r T . M i l e w s k i ( K r a k ó w ) , m g r S . Błaszczyk (Poznań), prof,
dr M . Z n a m i e r o w s k a - P r i i f f e r o w a
(Toruń), m g r K . M a k u l s k i ( W a r s z a w a ) , doc. d r
A . G o d l e w s k i ( W r o c ł a w ) . D y s k u t a n c i w całej rozciągłości p o p i e r a l i
utworzenie
s e k c j i n a u k o w y c h p r z y P T L , o własnej c e n t r a l n e j siedzibie, własnym zarządzie i r e ­
g u l a m i n i e . Szczególnie o m a w i a n a była s p r a w a s e k c j i a m e r y k a n i s t y c z n e j i w w y n i ­
k u d y s k u s j i n a ten t e m a t prof, d r T . M i l e w s k i sformułował następujący w n i o s e k :
„Zebrani w d n i u 3 I V 65 n a z e b r a n i u o r g a n i z a c y j n y m w P o z n a n i u zwracają się
do Zarządu Głównego P T L z w n i o s k i e m o u t w o r z e n i e p r z y Z G P T L s e k c j i a m e r y k a ­
n i s t y c z n e j z siedzibą w P o z n a n i u , pod p r z e w o d n i c t w e m doc. d r M a r i i F r a n k o w ­
s k i e j " . W t e n sposób S e m i n a r i u m A m e r y k a n i s t y c z n e w P o z n a n i u zakończyło się
poważnym s u k c e s e m o r g a n i z a c y j n y m , którego z n a c z e n i e ocenić można będzie dopiero
z a l a t k i l k a , w ciągu których środowisko amerykanistów p o l s k i c h , w o p a r c i u o S e k ­
cję, r o z w i n i e s z e r o k o zakrojoną współpracę naukową.
3

Maria

ETNOGRAFIA

W

NRD

Paradowska

1

Etnografię N i e m i e c k i e j R e p u b l i k i D e m o k r a t y c z n e j reprezentują obecnie k a t e d r y
u n i w e r s y t e c k i e , i n s t y t u t y n a u k o w o - b a d a w c z e oraz l i c z n e ośrodki m u z e a l n e . S k u ­
piają one grono n i e l i c z n y c h w p r a w d z i e s t a r y c h , w y t r a w n y c h , a równocześnie postę­
p o w y c h b a d a c z y oraz sporą już grupę naukowców młodego p o k o l e n i a . W n o w y c h
w a r u n k a c h społeczno-gospodarczych n a u k a n i e m i e c k a miała do p o k o n a n i a l i c z n e
trudności. Należało n a j p i e r w wyeliminować naleciałości minionego dopiero o k r e s u .
Następnie przystąpić do w y p r a c o w a n i a n o w y c h metod b a d a w c z y c h i w r e s z c i e p o d ­
jąć się rozwiązywania p o d s t a w o w y c h problemów e t n o g r a f i c z n y c h . A k t u a l n y stan
etnografii n i e m i e c k i e j w s k a z u j e n a to, iż n a s i p r z y j a c i e l e z Z a c h o d u z r o b i l i już
sporo. J e d n a k w i e l e j e s z c z e pozostało do w y k o n a n i a .

I. Działalność d y d a k t y c z n a i

naukowo-badawczą

1. U n i w e r s y t e t y
W N R D istnieją obecnie d w a ośrodki a k a d e m i c k i e zajmujące się kształceniem
przyszłych etnografów, t j . w B e r l i n i e i L i p s k u . W s t o l i c y k r a j u , w r a m a c h u n i w e r ­
s y t e t u i m . Humboldtów, r o z w i j a ożywioną działalność dydaktyczną i n a u k o w o - b a ­
dawczą k a t e d r a etnografii p o w s z e c h n e j i n i e m i e c k i e j ( I n s t i t u t für V o l k e r k u n d e u n d
deutsche V o l k s k u n d e )
pod k i e r o w n i c t w e m początkowo prof. dr. F . G . G . R o s e ,
obecnie prof. dr. P. Nodo. W k a t e d r z e działają 2 zakłady: etnografii p o w s z e c h n e j
(kier. prof, d r R o s e , prof, dr U . S c h l e n t e r , d r H . S t o b e r i d y p . e t n . W. R u s c h ) oraz
etnografii n i e m i e c k i e j (kier. prof, d r P. Nedo, doc. d r W . W o e l l e r , d r C h . H i r s c h
i dyp. etn. U . Mohrmann).
D r u g i ośrodek c z y n n y jest n a u n i w e r s y t e c i e i m .
2

W n i o s e k t e n został z a t w i e r d z o n y p r z e z Zarząd G ł ó w n y P T L n a z e b r a n i u w e
Wrocławiu, w d n i u 29 k w i e t n i a 1965 r.
K o m u n i k a t o p r a c o w a n o w związku z kilkumiesięcznym p o b y t e m w N R D
w 1963 r.
K a t e d r a w c h o d z i w skład Wydziału F i l o z o f i c z n e g o . Mieści się obecnie w B e r ­
linie No 18 F r i e d e n s t r . 3.
3

1

2

�494

K R O N I K A

К. M a r k s a w L i p s k u . J e s t n i m bardzo c e n i o n a w E u r o p i e i poza j e j g r a n i c a m i
k a t e d r a etnografii p o w s z e c h n e j
i socjologii p r a w a porównawczego ( J u l i u s - L i p s
I n s t i t u t für E t h n o l o g i e u n d V o r l e i c h e n d e R e c h t s s o z i o l o g i e ) k i e r o w a n a p r z e z prof,
dr E . L i p s . Ponadto można studiować f o l k l o r n i e m i e c k i i słowiański w r a m a c h i n ­
s t y t u t u s e r b s k i e g o ( S o r b i s c h e s I n s t i t u t ) u c z e l n i l i p s k i e j , którym k i e r u j e również
zasłużony badacz łużyckiej l i t e r a t u r y l u d o w e j prof, dr P . Nedo. Z powyższych
d a n y c h w y n i k a , iż w N R D n i e m a specjalnego ośrodka u n i w e r s y t e c k i e g o zajmującego
się wyłącznie etnografią rodzimą, co j e s t niewątpliwie poważnym m a n k a m e n t e m
w r o z w o j u tej d y s c y p l i n y . W s p o m n i a n y b o w i e m zakład berliński n i e spełnia takiego
z a d a n i a w o b e c zawężonej s p e c j a l i z a c j i (folklor) i b r a k u o d p o w i e d n i c h sił f a c h o ­
w y c h . W p r a w d z i e c z y n i się obecnie s t a r a n i a o s t w o r z e n i e samodzielnej k a t e d r y e t ­
n o g r a f i i n i e m i e c k i e j , a l e n i e w i a d o m o , c z y słuszna i n i c j a t y w a zakończy się p o w o ­
dzeniem.
3

S t u d i a u n i w e r s y t e c k i e trwają, podobnie j a k i w P o l s c e , 5 l a t (po 3 r o k u r o z ­
p o c z y n a się s p e c j a l i z a c j a ) . N a b ó r studentów o d b y w a się każdego r o k u w ilości
również podobnej do n a s z e j . P o z a t y m w każdym ze w s p o m n i a n y c h ośrodków u n i ­
w e r s y t e c k i c h istnieją s t u d i a zaoczne i e k s t e r n i s t y c z n e .
4

Działalność naukowo-badawczą k a t e d r o b e j m u j e s w y m zasięgiem n i e m a l w s z y s t ­
k i e działy k u l t u r y l u d o w e j , j e d n a k z przewagą społecznej i d u c h o w e j w e d ł u g p o ­
szczególnych regionów g e o g r a f i c z n y c h . N a czoło w y s u w a się p r o b l e m a t y k a z z a ­
k r e s u etnografii A m e r y k i (prof. prof. L i p s i S c h l e n t e r ) , A u s t r a l i i (prof. R o s e ) ,
A f r y k i (dr Stober) i W i e t n a m u (aspr. Z e l i ) . Z etnografii n i e m i e c k i e j szczególne
z a i n t e r e s o w a n i e b u d z i f o l k l o r (prof. Nedo, doc. W o e l l e r ) .
5

6

2. I n s t y t u t y
W rzędzie placówek n a u k o w o - b a d a w c z y c h n a c z e l n e m i e j s c e z a j m u j e i n s t y t u t
e t n o g r a f i i n i e m i e c k i e j w B e r l i n i e z oddziałami w Dreźnie i R o s t o k u pod dyrekcją
prof, d r W . S t e i n i t z a ( I n s t i t u t für d e u t s c h e V o l k s k u n d e d e r D e u t s c h e n A k a d e m i e
der W i s s e n s c h a f t e n z u B e r l i n ) oraz i n s t y t u t s e r b s k i e g o l u d o z n a w s t w a w B u d z i s z y nie k i e r o w a n y przez dr P a w ł a Nowotnego (Institut z a serbski ludospyt w B u d y šinje při Němskej a k a d e m i j i wedomošcow w B e r l i n j e — I n s t i t u t für s o r b i s c h e
W K a t e d r z e p r a c u j e ponadto 3 asystentów, w t y m 1 doktor. I n s t y t u t mieści
się p r z y S c h i l l e r s t r . 6, L e i p z i g С 1.
Z przedmiotów n i e uwzględnionych n p . w n a s z y m p r o g r a m i e n a I r o k u
w L i p s k u w y k ł a d a się d o d a t k o w o do etnografii A f r y k i , geografię A f r y k i o r a z A z j i .
N a I I r o k u w B e r l i n i e obowiązuje w y k ł a d z h i s t o r i i języków świata, dalej początki
r e l i g i i oraz etnografia A u s t r a l i i i O c e a n i i , a w L i p s k u geografia A m e r y k i i osobne
w y k ł a d y z etnografii p o w s z e c h n e j różnych kontynentów. N a I I I r. w p i e r w s z y m
ośrodku s t u d e n c i mają f o l k l o r świata, muzykę, tańce i pieśni świata. W d r u g i m zaś
etnografię różnych kontynentów. N a I V i V r. w I n s t y t u c i e L i p s a obowiązuje p r z e d ­
m i o t s z t u k a i l i t e r a t u r a poszczególnych kontynentów.
Z c i e k a w s z y c h p r a c E . L i p s opublikowała Die Reisernte
der
Ojibwa-Indianer,
B e r l i n 19S6, i Ethnologie
und Kulturpflanzenforschung,
„Kulturpflanze", z. 3: 1962,
B e r i c h t e I . F . K . D . D A W ; I . S c h l e n t t e r w y d a ł a m. i n . ZUT Verbreitung
der sogenanten Schuhgefasse
im prakolmbischen
Amerika,
„Abhandlungen u. B e r . d. S t a a t .
M u s . f. V o l k . D r e s d . " , t. 22: 1963.
P o r . np. P. N e d o , Sorbische
Volkstrachten,
B a u t z e n 1956, t e n ż e ,
Wopyt
pola bajkarki,
B a u t z e n 1957, oraz wespół z B . N a w к a, Prirucka
za
serbskich
ludowednikow,
t. 1—3, B a u t z e n 1954—1958; W. W o e l l e r opublikowała m . i n . Zur
Geschichte
der Volksmedizin
in Deutschland,
„Wissenschaftliche Z e i t s c h r i f t der
Humboldt-Universitát z u B e r l i n . G e s e l l s c h a f t s u n d S p r a c h w i s s e n s c h a f f t l i c h e R e i c h e " ,
R . 10: 1961, oraz Der sozial Gehalt und die soziale Funktion
der deutschen
Volksmarchen,
cz. I i I I , tamże, R . 10: 1961, R . 11: 1962.
3

4

5

6

�495

KRONIKA
Volksforschung

in Bautzen

bei der Deutschen

Akademie

der Wissenschaften

zu

Berlin).
Instytut

etnografii

badania naukowe

niemieckiej w

B e r l i n i e , liczący

z zakresu kultury materialnej

p u b l i k i . W placówce berlińskiej r o z w i j a
niczymi

bołówstwem

n a obszarze

prowadzi
całej r e ­

się obecnie b a d a n i a n a d narzędziami r o l ­

(dr W . J a c o b e i t i współpracownicy:

7

30 pracowników,

i duchowej

(dr R . P e e s c h ) , b a r t n i c t w e m

Quietzsch, Heinrich, Baumgart),

(Kreuzberg),

literaturą

ludową

i

ry­

folklo­

r e m (prof. S t e i n i t z , d r S t r o b a c h i d r B u r d e - S c h n e i d e w i n d ) .
8

W

zakładzie drezdeńskim (I. f. d. V . D A W

n y m przez dr R . Weinholda
nictwa
(ryc.

(dr

1 —

Wilsdorf
autor

i

opracowuje

współpracownicy),

dr Weinhold),

Forschungsstelle Dresden)

kierowa­

się kulturę e t n o g r a f i c z n y c h regionów
monografię

budownictwa

uprawy

(dr F i e d l e r )

winnej

i z kultury

gór­

latorośli
społecznej

z w y c z a j e d o r o c z n e (dr K u b e ) , a z d u c h o w e j f o l k l o r (dr S i e b e r ) .
9

W

4-osobowej

DAW)

kierowanej

pracowni

w

Rostoku

(Wossidlo-Forschungsstelle

1 0

przez dr K . B a u m g a r t e n a

t w e m (dr B a u m g a r t e n )

prowadzi

i narzędziami u p r a w y

się b a d a n i a

międzywojennego,

który

przebadał

wybitnym

50% wsi meklemburskich

d.

V.

budownic­

z i e m i (dr U . B e n t z i e n ) . P o n a d t o

gotowuje się do d r u k u materiały a r c h i w a l n e po R . W o s s i d l e ,
okresu

I . f.

nad

przy­

zbieraczu

(około' 2000).

Wossidło zebrał około 40 t y s . opowiadań, 3000 wesołych o p o w i a s t e k , 800 b a j e k i masę
materiałów z k u l t u r y m a t e r i a l n e j , łącznie około 1,5 m i l i o n a k a r t e k . W s z y s t k i e m a ­
teriały zostały p r z e z niego uporządkowane pod względem r z e c z o w y m ,

umożliwiając

t y m s a m y m o b e c n y m b a d a c z o m bezpośrednie k o r z y s t a n i e .
I n s t y t u t etnografii n i e m i e c k i e j r e d a g u j e
których

latach w

dwóch

częściach

od 1955 r. r o c z n i k ukazujący się w n i e ­

(Deutsches

ukazało się dziesięć tomów. P o n a d t o w y d a j e

Jahrbuch

für

s p e c j a l n e wyróżnienie zasługuje w i n s t y t u c i e z o r g a n i z o w a n e
wum

materiałów

ikonograficznych.

Gromadzi

się w

ze

współczesnych

obiektów

Dotąd

etnograficznych

Na

przed paru laty a r c h i ­

n i m (dyp. histor.

materiał i l u s t r a c y j n y ze starodruków, l i t e r a t u r y f a c h o w e j
oraz

Volkskunde).

prace seryjne (Veroffentlichungen).

Kreuzberg)

feudalizmu i kapitalizmu

znajdowanych

podczas

badań

t e r e n o w y c h c z y też w y k o n a n y c h w m u z e a c h .
Instytut ludoznawstwa
j ó w Serbów łużyckich. W
graficzne
ludowej.

z zakresu

serbskiego

zajmuje

chwili obecnej

muzyki

1 1

(dra J . R a u p p ) ,

Rozpoczęto również b a d a n i a

się o p r a c o w a n i e m

prowadzi
strojów

całokształtu d z i e ­

się i n t e n s y w n e b a d a n i a
(dr B . N a w k a ) i

socjologiczno-etnograficzne

(dr P.

etno­

literatury
Nowotny,

P o r . także D . S t o c k m a n n , Z działalności Instytutu
Etnografii
przy
Nie­
mieckiej
Akademii
Nauk w Berlinie,
„Etnografia P o l s k a " , t. 4: 1961, s. 385.
Z c i e k a w s z y c h p r a c placówki berlińskiej należy wymienić R . P e e s c h , Das
Berliner
Kinderspiel
der Gegenwart,
B e r l i n 1957; R . W e i n h o l d , Topferwerk
in
der Oberleusitz,
B e r l i n 1958; W. J o c o b e i t , Schafhaltung
und Schafer
in
Zentraleuropa bis zum Beginn
des 20 Jahrhunderts,
B e r l i n 1961; H . S t r o b a c h ,
Bauernklagen, B e r l i n 1964.
7

8

Z zakładu drezdeńskiego wyszły m . i n . t a k i e p r a c e , j a k F . S i e b e r a, K . E .
F r i t z s с h a, Bergmannische
Trachten
des 18. Jahrhunderts
im Erzgebirge
und im
Mansfeldischen,
B e r l i n 1957; F . S i e b e r , Volíc uńd Volkstümliche
Mativik
im
Festwerk
des Baroks,
B e r l i n 1960. O b e c n y p r a c o w n i k H . W i l s d o r f
jest współ­
a u t o r e m bardzo c i e k a w e j książki Bargbau,
Wald, Flósse, B e r l i n 1960.
Z c i e k a w s z y c h p r a c Oddziału w R o s t o k u należy wymienić K .
Baumgar­
t e n a , Ziemmermannswerk
in Mecklenburg.
Die Scheune,
B e r l i n 1961, o r a z wespół
z U . B e n t z i e n , Hof und Wirtschaft
der Ribnitzer
Bauern, B e r l i n 1963; K . B a u m ­
g a r t e n , Das Bauernhaus
in Mecklenburg,
B e r l i n 1965.
P o r . P. N e d o , Etnografia
łużycka w 1959 roku, „Etnografia P o l s k a " , t. 4:
1961, s. 383.
9

1 0

1 1

�496

KRONIKA

dr В. N a w k a ,

d r Z . Musiał) dotyczące p r z e m i a n społeczno-kulturowych

c y c h w spółdzielniach p r o d u k c y j n y c h
Ośrodek

budziszyński

wydaje

rocznik

(Letopis)

wychodzący

w

n y c h działach (A. Język i l i t e r a t u r a , B . H i s t o r i a , C . L u d o z n a w s t w o ) .
a t l a s strojów l u d o w y c h

trzech
Dalej

odręb­
redaguje

( S e r b s k e Národně D r a s t y - S o r b i s c h e V o l k s t r a c h t e n ) , którego

dotąd ukazały się 4 z e s z y t y , o r a z p u b l i k u j e w y d a w n i c t w a
tenreihe). Z

zachodzą­

( L P G typ I, I I i I I I ) .

ciekawszych prac

grafii E . Deutschmanna

monograficznych

seryjne (Spisy —

Schrif-

wymienić należy z z a k r e s u

łużycką sztukę b u d o w n i c t w a

serbscy m u z y k a n c i ludowi i instrumenty muzyczne

12

drewnianego

etno­

oraz J . R a u p p a

.

B a d a c z a Słowiańszczyzny z a i n t e r e s u j e niewątpliwie i n s t y t u t o w e a r c h i w u m
madzące f i l m o -

i fono-teki

dotyczące zwyczajów

ludowych

i folkloru

Łużyc oraz materiały z w y w i a d ó w t e r e n o w y c h w o d n i e s i e n i u do l i t e r a t u r y
Wspomnieć należy również o i n s t y t u c i e s z t u k i l u d o w e j
Volkskunstforschung)
W

kierowanym

placówce t e j , podległej

do

niedawna

jeszcze

ludowej.

w L i p s k u ( I n s t i t u t für

przez

ministerstwu kultury, prowadzi

gro­

muzycznego

prof,

d r P.

Nedo.

się p o s z u k i w a n i a

n o w e w d z i e d z i n i e t k a n i n l u d o w y c h , c e r a m i k i (dr N o a k ) i w y r o b ó w z d r z e w a
ich podstawie

przygotowuje

się odpowiednie

wzory

n a potrzeby

przemysłu. W

tere­
i na
ar­

c h i w u m i n s t y t u t u zgromadzono już c e n n e zbiory z t e r e n u Łużyc.
I I . E t n o g r a f i c z n e placówki
W N R D znajdują
d z i m e j . D a l e j działy
musea".

muzealne

się s p e c j a l n e m u z e a z z a k r e s u e t n o g r a f i i p o w s z e c h n e j i r o ­
etnograficzne w m u z e a c h r e g i o n a n y c h oraz t z w . „Heimat-

D o największych należą niewątpliwie m u z e a z z a k r e s u etnografii p o w s z e c h n e j .
P i e r w s z e m i e j s c e z a j m u j e G r a s s i M u z e u m w L i p s k u ( M u s e u m für Vólkerkunde z u
L e p z i g ) pod dyrekcją prof, d r H . D a m m a . D l a zwiedzających udostępnione są t y l k o
3 działy. P i e r w s z y
obejmuje
wytwory
kulturowe
ludów południowej
Azji
( A u s t r a l i i , O c e a n i i , I n d o n e z j i i P ó ł w y s p u I n d y j s k i e g o — k i e r . W. H a r t w i g ) . N a ­
stępny e k s p o n a t y krajów A z j i w s c h o d n i e j
(Tybetu, Chin, K o r e i i Japonii — kier.
dr W . Bóttger) o r a z o s t a t n i z b i o r y r a d z i e c k i c h r e p u b l i k północnoazjatyckich
(myś­
l i w y c h m o r s k i c h i z t a j g i oraz hodowców z t u n d r y i tajgi — k i e r . W. H a r t w i g ) . M a ­
teriały z A f r y k i i A m e r y k i znajdują się w m a g a z y n a c h i t y l k o częściowo udostęp­
n i a n e są d l a badaczy*. M u z e u m p o s i a d a własne w y d a w n i c t w o
(Veróffentlichungen
des M u s e u m s für Vólkerkunde z u L e i p z i g ) , w którym ukazują się r o z p r a w y o p a r t e
n a zgromadzonym materiale.

1 3

1 4

15

Następne w kolejności m u z e u m w Dreźnie ( M u s e u m für Vólkerkunde — J a p a n i s c h e s P a l a i s ) k i e r o w a n e p r z e z dr S. W o l f a n i e posiada w ogóle stałej e k s p o ­
z y c j i . D l a naukowców udostępnione są m a g a z y n y n i e w i e l e różniące się od n i e ­
których s a l w y s t a w o w y c h . W p r z e s t r o n n y c h g a b l o t a c h u s t a w i o n y c h w g układu
geograficznego znajdują się bogate zbiory narzędzi p r o d u k c j i , g o t o w y c h w y r o b ó w ,
b r o n i , m a s e k z A m e r y k i , A f r y k i i A z j i . N i e b r a k również i materiałów z E u r o p y ,
a wśród n i c h z P o l s k i ( c e r a m i k a i k o s z y k a r s t w o ) . D y r e k c j a m u z e u m redaguje własny
p e r i o d y k — w 1963 r. ukazał się t. 22 ( A b h a n d l u n g e n u n d B e r i c h t e des S t a a l i c h e n
E . D e u t s c h m a n n , Lausitzer
Holzbaukunst,
B a u t z e n 1959; J .
Sorbische
Volksmusikanten
und Musikinstruraente,
B a u t z e n 1963.
Obszerne wprowadzenie
do zbiorów opublikował W. H a r t w i g ,
tische Vólker, L e i p z i g 1958.
P o r . W. B ó t t g e r , Fiihrer
durch
die Ostasiatischen
Sammlungen,
1958.
W. H a r t w i g ,
Nordasiatische
Vólker, L e i p z i g 1959.
12

Raupp,

13

Südasia-

14

Leipzig

15

�497

K R O N I K A

M u s e u m s für Vólkerkunde D r e s d e n ) , w którym
pracowników, j a k i osób spoza tej placówki.

ogłaszane

są artykuły

własnych

N a przedmieściu D r e z n a z n a j d u j e się t r z e c i e z k o l e i m u z e u m z z a k r e s u e t n o ­
g r a f i i p o w s z e c h n e j , poświęcone wyłącznie k u l t u r z e I n d i a n ( I n d i a n e r m u s e u m R a d e b e u l
b e i D r e s d e n ) z w a n e p o p u l a r n i e K a r l - M a y - M u s e u m . K i e r o w n i k i e m tej placówki j e s t
P. N e u m a n n . W k i l k u s a l a c h zgromadzono t a m k o m p l e t y odzieży, ozdób, narzędzi,
c e r a m i k i , m a s e k i b r o n i i ułożono według poszczególnych g r u p I n d i a n , j a k n p .
P u e b l o , N a v a h o , Irokezów, D e l a w a r ó w i t p .
1 6

Z dwóch muzeów etnografii N i e m i e c największe zbiory p o s i a d i a m u z e u m s z t u k i
l u d o w e j w Dreźnie k i e r o w a n e p r z e z d r M . B a c h m a n n a
(Das Staatliche M u s e u m
für V o l k s k u n s t D r e s d e n ) . W tej i n s t y t u c j i zgromadzono zbiory l a l e k , kukiełek i z a ­
b a w e k l u d o w y c h . W k i l k u p o m i e s z c z e n i a c h zestawiono łużyckie szafy m a l o w a n e
i miśniki, ceramikę, stroje l u d o w e i wyposażenie wnętrza chałupy chłopskiej.
1 7

D r u g i e m u z e u m mieści się w t z w . „Pergamonie" w B e r l i n i e . Placówka k i e r o ­
w a n a p r z e z prof, d r M e y e r a z a j m u j e t y l k o d w i e s a l e w y s t a w o w e . W j e d n e j z n i c h
e k s p o n u j e się narzędzia i w y r o b y k o w a l s t w a l u d o w e g o . W d r u g i e j włókiennictwo, t j .
obróbkę l n u i wełny, narzędzia t k a c k i e łącznie z 2 c z y n n y m i k r o s n a m i , stroje l u ­
dowe, w y r o b y z h a f t u i m e b l e .
1 8

W ś r ó d muzeów r e g i o n a l n y c h z działami e t n o g r a f i i n i e m i e c k i e j n a szczególną
u w a g ę zasługują m . i n . m u z e u m w E r f u r c i e z wyposażeniem wnętrz k i l k u chałup
z T u r y n g i i , w e F r e y b u r g u z działem narzędzi i urządzeń do u p r a w y w i n n e j latorośli
i p r o d u k c j i w i n a . W G l a u c h a u , mieście sukienników, z n a j d u j e m y narzędzia t k a c k i e
o r a z 48 ksiąg próbek t k a n i n m i e j s c o w y c h rzemieślników. W R o s t o k u udostępnia się
etnografom z b i o r y i k o n o g r a f i c z n e strojów l u d o w y c h w y k o n a n e w l a t a c h d w u d z i e s ­
t y c h p r z e z W . B e r g e n r o t h a . W schwerińskim oddziale bardzo ożywioną działalność
w z a k r e s i e g r o m a d z e n i a zbiorów p r o w a d z i młody etnograf R . W e n d t , który zebrał
p o n a d 50 t y s . eksponatów z M e k l e m b u r g i i . Z n a j d u j e m y t a m duży zbiór o z d o b n y c h
pudeł do czepków ( H a u b e n s c h a c h t e l ) , c i e k a w e b r o n y d r e w n i a n e , l a d y do s i e c z k i ,
wialnie i wyroby bednarskie.
I 9

Spośród t z w . „Heimatmuseums" n a u w a g ę zasługują n p . w B a d K o s e n z n a ­
rzędziami i urządzeniami do w y d o b y w a n i a soli, w W a r n e m ü n d e chałupa r y b a c k a
z wyposażeniem wnętrza i sprzętami r y b a c k i m i o r a z w B u d z i s z y n i e i Z y t a w i e ze
zbiorami tkackimi.
O s o b n e m i e j s c e z a j m u j e s k a n s e n n a D o l n y c h Łużycach w S p r e e w a l d z i e w e w s i
L e h d e ( F r e i l a n d M u s e u m i n L e h d e k r . L ü b b e n a u ) c z y n n y od 1957 r. S k a n s e n o b e j ­
m u j e całą wieś w części z z a g r o d a m i o d r e w n i a n y c h k o n s t r u k c j a c h węgłowych
i sumikowo-łątkowych oraz z s p e c j a l n i e wydzieloną zagrodą-muzeum (chałupa
z wyposażonym wnętrzem, s p i c h l e r z e m , świniarnią, szopą z u l a m i i k u r n i k i e m ) .
2 0

P . N e u m a n n , Führer durch das Indianermuseum
Redebeul,
w y d . 2, D r e s ­
d e n 1962; S . W o l t , P . N e u m a n n , D a s Indianermuseum
Radebeul,
„Abhandlung e n u n d B e r i c h t e des S t a a t l i c h e n M u s e u m für Vólkerkunde D r e s d e n " , t. 2 2 : 1963,
s. 207.
1 6

M . В а с h m a n n, D a s Staatliche Museum
für Volkskunst
Dresden, Ein
überblick uber seine Geschichte
und seine Sammlungen,
D r e s d e n 1961; t e n ż e ,
50 Jahre Staatliches Museum für Volkskunst Dresden, D r e s d e n 1963.
17

P o r . K a t a l o g w y d a n y p r z e z M u s e u m für V o l k s k u n d e : Textilkunst
in der
überliferten Volkskultur,
B e r l i n 1962.
Wspomniany
etnograf
w y d a ł o b s z e r n y k a t a l o g l u d o w y c h narzędzi. P o r .
R. W e n d t , Bauernkultur
in Mecklenburg.
I Das Arbeitsgerat,
S c h w e r i n 1962. P o ­
nadto opublikował w 1963 r. krótki p r z e w o d n i k po oddziale e t n o g r a f i c z n y m .
18

19

20

G. K r ü g e r ,

D a s sorbische

„Letopis", S e r i a C , n r 5 : 1963, s. 161.
32 — E t n o g r a f i a

Polska,

t.

X

Freiland-Museum

im Spreewalddorf

Lehde,

�498

K R O N I K A

III.

Archiwa

Etnografów zajmujących się kulturą materialną p o w i n n o zainteresować n i e ­
m i e c k i e c e n t r a l n e a r c h i w u m w M e r s e b u r g u (Deutsches Z e n t r a l a r c h i v A b t . M e r s e burg). P o s i a d a ono bogate materiały źródłowe z końca X V I I I i całego X I X w . aż
do 1918 r. z t e r e n u w s z y s t k i c h p r o w i n c j i n i e m i e c k i c h , n a s z y c h z i e m północnych i z a ­
c h o d n i c h oraz terenów z a b r a n y c h w okresie zaborów. Odnoszą się one zarówno do
m i e j s k i e g o , małomiasteczkowego, j a k i w i e j s k i e g o rzemiosła . W głównym a r c h i ­
w u m w P o c z d a m i e znajdują się c i e k a w e materiały źródłowe z o k r e s u t z w . „kultur kampfu", a w L i p s k u (Dymitrov-Museum)
a k t a p o d w o r s k i e różnych r o d z i n m a ­
gnackich.
2I

Walerian

BADANIA SZWAJCARSKIEGO INSTYTUTU

I MUZEUM

CHLEBA I

Sobisiak

PIECZYWA

I . Wstęp
W o s t a t n i m d w u d z i e s t o l e c i u d a j e się zauważyć zwiększone z a i n t e r e s o w a n i e n a ­
u k o w y m b a d a n i e m c h l e b a i p i e c z y w a . M i m o to w części E u r o p y , szczególnie j e d n a k
p o z a nią, poświęca się tej gałęzi w i e d z y
z a mało u w a g i . I n t e n s y w n e ,
pod­
s t a w o w e b a d a n i a były p r z e p r o w a d z a n e z a l e d w i e w k i l k u k r a j a c h w r a m a c h ogól­
n y c h poszukiwań l u d o z n a w c z y c h . A c z k o l w i e k c h l e b i p i e c z y w o zostały w niektórych
a t l a s a c h e t n o g r a f i c z n y c h bardzo dobrze s k a r t o g r a f o w a n e , z a l e d w i e A u s t r i a podjęła
się dalszego o p r a c o w a n i a p o d s t a w o w y c h
założeń b a d a w c z y c h , E r n s t B u r g s t a l l e r
( L i n z ) zajmujący się a u s t r i a c k i m i p r a c a m i a t l a s o w y m i zawarł w y n i k i d o t y c h c z a s o ­
w y c h badań w dwóch r o z p r a w a c h : Austriackie
pieczywo
świąteczne oraz
Pieczywo
obrzędowe
i potrawy
na Boże Narodzenie,
stanowiących n a j l e p i e j
ugruntowane
dzieła n o w o c z e s n y c h badań p i e c z y w a . L e c z m i m o niezwykłych zasług poszczególnych
badaczy samo z a g a d n i e n i e z n a j d u j e się j e s z c z e w s t a d i u m początkowych p r a c t e ­
r e n o w y c h . O b o k p r z e p r o w a d z a n i a badań w poszczególnych k r a j a c h k o n i e c z n a jest
międzynarodowa współpraca umożliwiająca s t u d i a porównawcze n a d p i e c z y w e m .
B a d a n i a n a d p i e c z y w e m — w s z e r o k i m z n a c z e n i u — mają nie t y l k o w a g ę e t n o ­
graficzną, dlatego pozwolę sobie n a następującą definicję: W i e d z a o p i e c z y w i e
i c h l e b i e j e s t nauką o p i e c z o n y c h i wyżej rozwiniętych f o r m a c h stałych p o t r a w
zbożowych w i c h a s p e k t a c h k u l t u r o w y c h w przeszłości i teraźniejszości.
W y w i e n i o n y wyżej i n s t y t u t , „Szwajcarskie A r c h i w u m W i e d z y
czywie, Instytut Naukowego Opracowania i Popierania Wiedzy o
gnie własne b a d a n i a w S z w a j c a r i i uintensywnić oraz poszerzyć n a
n e j e s t do ogólnej w i e d z y o p i e c z y w i e . P o n a d t o staje do d y s p o z y c j i
koordynacji.
II. Badania pieczywa w
Badania pieczywa w

Szwajcarii

S z w a j c a r i i były d o t y c h c z a s , z małymi wyjątkami,

m y w a n e w r a m a c h własnego k r a j u . Dzięki p r a c o m Szwajcarskiego
wego

o Chlebie i Pie­
Pieczywie", pra­
tyle, ile koniecz­
międzynarodowej

słownika

utrzy­
gwaro­

już w 1868 r. ukazał się z n a k o m i t y zbiór s z w a j c a r s k i c h n a z w p i e c z y w a , który

oprócz materiału współczesnego zawierał również l i c z n e h i s t o r y c z n e dane, z a l i c z a n e
Interesujące c z y t e l n i k a z a g a d n i e n i a można łatwo odszukać w k a t a l o g u
k o w y m ( R e p . 120 D t. 1—2 oraz R e p . 120 B ) .
21

książ­

�499

K R O N I K A

j e s z c z e dzisiaj do „żelaznego z a p a s u " . Z a r ó w n o z t y m o k r e s e m , j a k i ze Szwajcarią
związane
Hóflera.

jest

nazwisko

Duże

pierwszym

Rochholza,

znaczenie

sztandarowym

jeszcze dzisiaj

w

miała

którego

również

można

•— j a k o

czywa. W

swoich

praca

ogólnych

zbiorowa —

1953 r. w

ramach

ilość kartogramów o r a z
niom
bazie,

wypieku

chleba

jednakże

elementów

założeniach

zajmował

Atlasu

obszerny,

i pieczywa,

jest

jako

prekursora

Maurizio,

będąca

b a r d z o wartościowa, m i m o

faktów. Szwajcarski

się w i e l e

etnografii

syntetyzujący

komentarz,

przedstawiający
technicznego

w

ogólnej

słownik

zagadnieniami

szwajcarskiej

b e z uwzględnienia

t a k b a r d z o ważnych

również zanadto

określić

Szwajcara

dziełem z z a k r e s u dziejów pożywienia zbożowego, która

n o w e w y n i k i b a d a w c z e domagają się w e r y f i k a c j i
rowy

by

publikacja

chleba

opracowano
poświęcony

dane etnograficzne

i historycznego

wiedzy

zagadnie­

n a szerszej
a

więc

N i e można

było

zagłębiać się w szczegóły, aby n i e być pomówionym o zawężanie

tego n a d z w y c z a j n e g o

warsztatu

badawczego.

Reasumując można stwierdzić, że w e t n o g r a f i c z n y c h b a d a n i a c h p i e c z y w a
caria

posiada

opracowywanie

i pie­
większą

rozwoju,

o pieczywie.

iż

gwa­

solidne

podstawy.

posiadanego

Byłoby

materiału,

jednakże

ale

również

pożądane

wyczerpanie

i przemysłowo-historycznych ź r ó d e ł . Szczególnie m i l e w i d z i a n e
1

prowadzone, systematyczne badania
III. Szwajcarskie

nie

tylko

Szwaj­
dalsze

historycznych

byłyby

równolegle

terenowe.

Archiwum

Wiedzy o Chlebie i P i e c z y w i e

2

1. D a n e h i s t o r y c z n e
Dzięki zasługom k i e r o w n i k a , R o b e r t a W i l d h a b e r a , S z w a j c a r s k i e M u z e u m E t n o ­
g r a f i c z n e t w o r z y j e d e n z największych zbiorów p i e c z y w a obrzędowego. Jednakże
ze względu n a s w o j e ogólnoetnograficzne z a i n t e r e s o w a n i a M u z e u m n i e mogło p r o ­
wadzić j e d y n i e ośrodka d l a badań n a d c h l e b e m i p i e c z y w e m .
D o r o z s z e r z e n i a badań n a d p i e c z y w e m w S z w a j c a r i i brakowało zarówno środ­
ków f i n a n s o w y c h , j a k i fachowców. O s t a t n i o j e d e n z r e g i o n a l n y c h związków z a w o ­
d o w y c h pod k i e r u n k i e m R o b e r t a W i l d h a b e r a zorganizował szereg z n a k o m i t y c h w y ­
s t a w , w czasie których została nawiązana b l i s k a współpraca pomiędzy a u t o r e m
L i t e r a t u r a ogólna: P . G e i g e r ,
R . W i e s s, Atlas
der
schweizerischen
Volkskunde,
cz. 1, B a s e l 1953; A . M a u r i z i o ,
D i e Getreide
Nahrung
im
Wandel
der Zeiten,
Z u r i c h 1916; t e n ż e , D i e Nahrungsmittel
aus Getreide,
B e r l i n 1917—
1919; t e n ż e , Die Geschichte
unserer
Pflanzennahrung
von der Urzeiten
bis zur
Gegenwart,
B e r l i n 1927; t e n ż e , Verarbeitung
des Getreides
zu Fladen
seit den
vorgeschichtlichen
Zeiten,
„Anzeiger für s c h w e i z e r i s c h e A l t e r t u m s k u n d e " ,
NF,
t. 18: 1916, s. 20; t e n ż e , Botanisch-Chemisches
zur Getreidenahrung
der
Pfahlbauer,
tamże, s. 183 п.; t e n ż e , Die Pflanzenkost
der Hungerzeiten
und die
Nahrungsgeschichte,
„Matériaux pour l'étude des c a l a m i t e s " , n r 14: 1927; B i b l i o ­
grafia p r a c A . M a u r i z i o ,
Schweizerische
Archiv
Verhandlungen
der
Schweiz.
Naturforschenden
Gesellschaft,
1941; O. R h i n e г, Dünne, Wahe, Kuchen,
Fladen,
Zeiten. Die Wortgeographie
des Fladenkuchens
mit Belag und ihre
volkskundlichen
Hintergriinde
in der deutschen
Schweiz,
F r a u e n f e l d 1958; E . L .
Rochholtz,
Deutscher
Glaube
und Brauch,
cz. 1, B e r l i n 1867, 297 ff, Das Allerseelenbrot,
cz. 2,
s. 267 — Rotes
Geback;
F . S t a u b, Das Brot
im Spiegel
schweizerdeutscher
Volkssprache,
L e i p z i g 1868. L i t e r a t u r a r e g i o n a l n a : A . B r u c k n e r , D i e Zunft
der
Brotbecken,
B a s e l 1956; F . D o r c h n e r ,
D a s Brot
und seine
Herstellung
in
Graubünden und Tessin, W i t e r t h u r 1936; A. M e i e r , D a s Backerhandwerk
im alten
Bern, B e r n 1939; G . M a i l e r ,
Das Brot im Baselbieter
Volksleben,
„Schweizeris c h e s A r c h i v " z „Schweizerisches A r c h i v für V o l k s k u n d e " , t. 37: 1939 z. 1; S . S e reff,
D a s Zürischer
Backereigewerbe,
Z u r i c h 1911; A . S t e i n e g ' g e r ,
Entwicklung
des Schaffhauser
Backergewerbes,
„Schweizerisches A r c h i v " , z. 30: 1953.
1

2

N a z y w a n e dalej w skrócie: I n s t y t u t .

�500

K R O N I K A

a S z w a j c a r s k i m Związkiem P i e k a r z y i Cukierników, która od 1950 r. p r z e j a w i a się
w e wspólnym o r g a n i z o w a n i u w y s t a w , badań t e r e n o w y c h i o p r a c o w y w a n i u m a t e r i a ­
ł ó w (por. p r z y p . 1). Rozwijająca się współpraca doprowadziła do u t w o r z e n i a
i n s t y t u t u n a u k o w e g o . W 1960 r. S z w a j c a r s k i Związek Mistrzów P i e k a r s k i c h i C u ­
k i e r n i c z y c h z o k a z j i 7 5 - l e c i a i s t n i e n i a utworzył p r z y f i n a n s o w e j p o m o c y S z w a j c a r ­
skiego Przemysłu P i e k a r n i c z e g o fundację „Szwajcarskie A r c h i w u m W i e d z y o C h l e ­
bie i P i e c z y w i e " .
2. Z a d a n i a i o r g a n i z a c j a
Zadaniem

Instytutu

jest

naukowe,

kulturowo-historyczne

opracowywanie

i r o z p o w s z e c h n i a n i e w i e d z y o c h l e b i e i p i e c z y w i e . Pojęcie w i e d z y o c h l e b i e i p i e -

R y c . 1. W i d o k b u d y n k u S z w a j c a r s k i e g o

Muzeum

Chleba i Pie­

czywa w Lucernie
Ze

zbiorów

Muzeum

w

Lucernie

c z y w i e obejmuje w poszerzonej f o r m i e także proces w y p i e k u , począwszy od p r z y ­
g o t o w a n i a mąki, w s z e l k i e rodzaje c h l e b a i p i e c z y w a , d z i e j e rzemiosła p i e k a r n i c z e g o
i związana z n i m o c h r o n a i pielęgnacja dóbr k u l t u r o w y c h , j a k również z w y c z a j e
oraz p o p i e r a n i e n a u k o w y c h badań. W związku z t y m mogłyby być f u n d o w a n e s t y ­
p e n d i a i n a g r o d y , p r z e p r o w a d z a n e k o n k u r s y , z a l e c a n e p r a c e itp.
K i e r o w n i c t w o podlega R a d z i e I n s t y t u t u . R a d a od c z a s u p o w s t a n i a I n s t y t u t u
składa się z 9 osób, tworzących znakomitą obsadę. P r e z e s u r a s p o c z y w a w ręku b y ­
łego męża s t a n u związanego z nauką i kulturą S z w a j c a r i i . Z r a m i e n i a s z w a j c a r s k i e ­
go l u d o z n a w s t w a działa k i e r o w n i k S z w a j c a r s k i e g o M u z e u m E t n o g r a f i c z n e g o , j e s t
także p r z e d s t a w i c i e l etnografii ogólnej, profesor u n i w e r s y t e t u o r a z autor, który
wyspecjalizował się w w i e d z y o chlebie i p i e c z y w i e . Prócz tego w skład R a d y w c h o ­
dzą w y b i t n i f a c h o w c y różnych d z i e d z i n . J a k o d o r a d c a współpracuje także d y r e k t o r

�K R O N I K A

501

S z w a j c a r s k i e j P i e k a r n i c z e j Szkoły Z a w o d o w e j . T u pozwolę sobie n a k i l k a ogólnych
u w a g . N o w o c z e s n a w i e d z a o p i e c z y w i e c o r a z b a r d z i e j o d d a l a się — w m e t o d y c e ,
wartościowaniu, i n t e r p r e t a c j i i z n a c z e n i u — od powstałego w p i e r w s z y m ćwierć­
w i e c z u naszego s t u l e c i a k i e r u n k u . D a w n i e j s z y m s p e k u l a t y w n y m p r z e c i w s t a w i a się
r z e c z o w e i n t e r p r e t a c j e , zaś s y m b o l i c z n e z n a k i tłumaczone są ostrożniej i t y l k o n a
p o d s t a w i e o d p o w i e d n i e j d o k u m e n t a c j i . B e z p r z e s a d y można powiedzieć, że w p ł y w
z a w o d o w y c h p i e k a r n i n a d o m o w e w y p i e k a n i e był większy niż d o t y c h c z a s m n i e ­
m a n o . D l a t e g o autor uważa z a k o n i e c z n e , a b y n a u k o w i e c zajmował się p i e k a r n i c t w e m n i e t y l k o od s t r o n y n a u k i , a l e poznał dawniejszą i współczesną fachową
technologię p i e k a r n i c t w a , a b y nawiązała się ścisła współpraca pomiędzy p r z e d s t a ­
w i c i e l a m i n a u k i i z a w o d u . A u t o r mógłby wskazać szereg potknięć, których można
by było uniknąć p r z y lepszej znajomości z a w o d u i p r z y współpracy z przemysłem
piekarniczym.
N a s z S z w a j c a r s k i I n s t y t u t , j a k to było p o w i e d z i a n e n a p o s i e d z e n i u R a d y , p o ­
łączył ściśle świat z a w o d o w y z nauką. D o tej pory nie n o t o w a n o b o w i e m f a k t u
połączenia n a u k i z praktyką zawodową.
D a l s z e w y w o d y p o w i n n y wykazać, że I n s t y t u t n a s z k r o c z y już tą drogą
n a g r u n c i e międzynarodowym.

także

3. Oddziały
W skład I n s t y t u t u wchodzą następujące oddziały: M u z e u m , A r c h i w u m , B i b l i o ­
t e k a , O c h r o n a i k o n s e r w a c j a h i s t o r y c z n y c h obiektów i zwyczajów, S e k c j a badań,
Międzynarodowa k o o r d y n a c j a , o p i e k a n a d k o m i s j a m i b a d a w c z y m i .
Muzeum
W m a j u 1963 r. d o k o n a n o o t w a r c i a S z w a j c a r s k i e g o M u z e u m C h l e b a i P i e ­
c z y w a w pobliżu z a w o d o w e j szkoły p i e k a r s k i e j , co z w i e l u względów odpowiadałoby
i d e a l n e m u rozwiązaniu. P a r ę u w a g o ukształtowaniu m u z e u m : zarówno zewnętrzna
e l e w a c j a , j a k i f o r m y wnętrz zostały rozwiązane w e d ł u g n o w o c z e s n y c h w y m o g ó w ,
zgodnie z p r z e z n a c z e n i e m o b i e k t u . W y m o g i n o w o c z e s n e g o m u z e u m p i e c z y w a p o s t u ­
lują p r z e d e w s z y s t k i m równomierne p r o m i e n i o w a n i e świetlne i cieplne oraz w y s t r z e ­
ganie się dużych w a h a ń t e m p e r a t u r y . S z e r e g o k i e n u m i e s z c z o n y c h w y s o k o w ścia­
n i e bocznej z a p e w n i a te w a r u n k i . Oświetlenie s u f i t o w e
składa się z małych
reflektorów u m i e s z c z o n y c h w k w a d r a t o w y c h o t w o r a c h , dzięki c z e m u o t r z y m u j e się
dobre, n i e z b y t ostre światło, umożliwiające równomierną iluminację. Ponieważ
r e f l e k t o r y są r u c h o m e , można j e w r a z i e potrzeby p r z y p e w n y c h e k s p o z y c j a c h t a k
ustawiać, a b y światło i c h koncentrowało się w żądanym p u n k c i e . D a l e j wewnętrzne
wyposażenie składa się ze z n o r m a l i z o w a n y c h w i t r y n s z k l a n y c h , dających się r o z ­
m a i c i e ustawiać. Spoczywają one n a n o w o c z e s n y c h , m e t a l o w y c h stelażach n i e r z u ­
cających się w oczy. T e s a m e gabloty mogą być również z a w i e s z a n e n a ścianie.
A b y sprostać współczesnym w y m o g o m , obok małej, stałej w y s t a w y s z w a j c a r ­
skiego c h l e b a i p i e c z y w a , w i n n y być również w y s t a w y z m i e n n e , w których dałoby
się przedstawić j e d e n temat. O b e c n a w y s t a w a z m i e n n a , pomijając w y s t a w ę stałą,
p r z e d s t a w i a e u r o p e j s k i e p i e c z y w o obrzędowe. D z i e l i się o n a n a t r z y z a s a d n i c z e g r u ­
p y : w p i e r w s z e j z n a j d u j e się p i e c z y w o używane w obrzędach d o r o c z n y c h , w d r u ­
giej w obrzędach r o d z i n n y c h , w ostatniej zaś p i e c z y w o n i e związane z d o r o c z n y m i
i r o d z i n n y m i obrzędami. S e t k i eksponatów stwarzają z n a c z n e możliwości studiów
porównawczych. W y s t a w a uzyskała duży rozgłos. Z n a n y etnograf i członek R a d y
I n s t y t u t u , R o b e r t W i l d h a b e r , zorganizował ją z o g r o m n y m nakładem p r a c y , s t w a ­
rzając ekspozycję przejrzystą z z a c h o w a n i e m koniecznego k o l o r y t u . S u k c e s e m t y m
M u z e u m zdobyło sobie u z n a n i e również wśród szerokiego społeczeństwa.

�502

K R O N I K A

Z e k s p o n o w a n i e m p i e c z y w a wiąże się ściśle z a g a d n i e n i e k o n s e r w a c j i . Z róż­
n y c h s t o s o w a n y c h cizisiaj m e t o d t r z e b a wymienić sposób k o n s e r w a c j i z a pomocą
a r s z e n i k u . M a to j e d n a k d w i e c e c h y u j e m n e . P o p i e r w s z e p i e c z y w o b l e d n i e i t r a c i
swoją pierwotną objętość. P o drugie^ p r z y o p e r o w a n i u t a k z a k o n s e r w o w a n y m
p i e c z y w e m t r z e b a stale pamiętać, że m a się do c z y n i e n i a z trucizną. I n n a m e t o d a
polega n a w y d o b y c i u z p i e c z y w a miękisza i zastąpienia go woskowatą masą. T ę
właśnie n a j l e p i e j w y p r ó b o w a n ą technikę rozwinął autor. D o s t a r c z o n e p i e c z y w o
należy przechowywać p r z e z parę d n i w m i e j s c u w i l g o t n y m i n i e narażonym n a
duże w a h a n i a t e m p e r a t u r y . P r z e d konserwacją należy naprawić u s z k o d z e n i a , n a ­
stępnie zaś można zaaplikować i n j e k c j e z c h e m i c z n y m i , owadobójczymi środkami.
P o w i n n y one być w s t a n i e g a z o w y m , a b y po wstrzyknięciu rozeszły się m a k s y m a l -

R y c . 2. F r a g m e n t

wnętrza S z w a j c a r s k i e g o

Muzeum

Chleba

i Pieczywa w Lucernie
Ze

zbiorów

Muzeum

w

Lucernie

nie po wnętrzu p i e c z y w a . Następnie należy z w i e r z c h u pokryć p i e c z y w o

warstwą

b e z b a r w n e g o l a k i e r u . L a k i e r o w a ć t r z e b a w t e n sposób, a b y n i e było zupełnie l u b
p r a w i e zupełnie widać połysku. P r z y stałej k o n t r o l i — a gdy z a j d z i e potrzeba
p o n o w i e n i u ' zabiegu
przetrwać

injekcji

i lakierowania

czas nieograniczony.

Nawet

po

—

pieczywo

latach

t a k zabezpieczone

pieczywo

to w y g l ą d a

przy
może

zupełnie

świeżo, j a k z p i e c a .
Jeśli i d z i e o stałą wystawę, I n s t y t u t o g r a n i c z a ją do o b s z a r u S z w a j c a r i i ; w y ­
stawa

z a w i e r a p i e c z y w o , narzędzia p i e k a r s k i e oraz o b i e k t y

Szwajcarii

w y k r a c z a się t y l k o w t e d y ,

cechowe. Poza

gdy i d z i e o e k s p o n a t y

z dziedziny

granice
wiedzy

ogólnej o p i e c z y w i e , dające podstawową, naukową dokumentację. W t y m względzie
zgromadzono
mile

małą

widziane,

kolekcję

gdyż

odlewów

dotychczasowa

modeli

antycznych. Poszerzenie

decentralizacja

stwarza

trudności

J a k d a l e k o pod t y m względem można się będzie posunąć, w y k a ż ą próby.

jej

byłoby

badawcze.

�503

K R O N I K A

Archiwum

Z a d a n i e m jego j e s t g r o m a d z e n i e p i s e m n e j i g r a f i c z n e j d o k u m e n t a c j i , w s z e l k i e g o
r o d z a j u źródeł, o p r a c o w y w a n i e i c h i zakładanie k a r t o t e k , a m i a n o w i c i e a) k a r t o t e k i
w s z e l k i c h p u b l i k a c j i według autorów i w porządku r z e c z o w y m (będą w n i c h
u c h w y c o n e także p e r i o d y k i i r e f e r a t y ) , b) k a r t o t e k i p r o c e s u p r o d u k c j i według p o ­
działu n a p r o d u k t y i i c h z a s t o s o w a n i e ( j a k chleb, p i e c z y w o , w y r o b y c u k i e r n i c z e ,
kształty, n a z w y , r e c e p t u r a , d a n e h i s t o r y c z n e , g w a r o w e , przysłowia, c y t a t y , pieśni,
o p o w i a d a n i a , legendy, b a j k i itp.); c) k a r t o t e k a geograficzna i k a r t o t e k a do dziejów
rzemiosła i przemysłu p i e k a r n i c z e g o .
P o z a t y m p r z e w i d z i a n e jest założenie k o l e k c j i fotografii i przeźroczy, j a k r ó w ­
nież w y k a z bibliotek, archiwów i muzeów zajmujących się p i e c z y w e m , względnie
posiadających d a n e z tego z a k r e s u .
Biblioteka

Z a d a n i e m biblioteki jest gromadzenie wszelkiej literatury naukowej
(publika­
cje s a m o d z i e l n e i p e r i o d y k i ) n i e wchodzącej w z a k r e s p r a c a r c h i w a l n y c h . S t o s u n ­
k o w o mało j e s t — w ścisłym z n a c z e n i u — p r a c s a m o d z i e l n y c h z z a k r e s u w i e d z y
0 c h l e b i e i p i e c z y w i e . P o n a d t o b i b l i o t e k a w i n n a prowadzić właściwą literaturę
fachową i dotyczącą dziejów przemysłu. D a l e j w y d a j e się a u t o r o w i koniecznością
w p r o w a d z e n i e p r z e z bibliotekę j a k o a n e k s u do ogólnej w i e d z y o p i e c z y w i e także
współczesnych piśmiennych źródeł obejmujących s t a r e k u l t u r y b a s e n u M o r z a Ś r ó d ­
ziemnego. Z wyjątkiem E g i p t u , który został p r z e z n a s o p r a c o w a n y (por. p r z y p . 1),
b r a k dobrze p o d b u d o w a n y c h źródłowych opracowań. Dalszą lukę s t a n o w i b r a k
p r e h i s t o r y c z n e g o o p r a c o w a n i a o b s z a r u E u r o p y . Z n a k o m i t e w s w o i m r o d z a j u dzieło
W a l t e r a v. S t o k a r s a D i e

Urgeschichte

des

Hausbrotes

(Pradzieje

domowego

chleba)

została częściowo p o p r z e d z o n a z n a l e z i s k a m i z s z e r e g u miejscowości ( j a k B y l a n y ,
K a r a n o w o ; Kyfháuser). Możemy się spodziewać, że z a parę l a t u z y s k a m y n o w y
o b r a z najwcześniejszych dziejów europejskiego p i e c z y w a .
4. O c h r o n a i k o n s e r w a c j a obiektów i zwyczajów
Jeśli idzie o ochronę i konserwację zabytków, n i e można przedłożyć jakiegoś
ustalonego p r o g r a m u . W z a k r e s i e z a c h o w a n i a zwyczajów należy nadmienić, że
t y l k o pozornie niemożliwe jest o p a r c i e się w p ł y w o m nowoczesności. I s t n i e j e dużo
przykładów z z a k r e s u l u d o z n a w s t w a
wyraźnie wskazujących, że tego r o d z a j u
p o c z y n a n i a paść mogą n a o w o c n y grunt. Można b y t u przytoczyć interesujący
przykład. C h o d z i p r z y t y m o z w y i z a j t z w . „króla f a s o l o w e g o " l u b „królewskiego
c i a s t a " . W d n i u T r z e c h Króli, a więc 6 s t y c z n i a , s t a w i a się n a stole „królewskie
c i a s t o " , w którym zapieczone jest z i a r n o f a s o l i l u b mała f i g u r k a . K t o z n a j d z i e
s c h o w a n y przedmiot, zostanie obwołany królem d n i a i o t r z y m a m o c r o z k a z y w a n i a
1 władania. Z w y c z a j ten p o s i a d a b a r d z o dawną i rozległą tradycję, a był w S z w a j ­
c a r i i już n a w y m a r c i u . W 1952 r. podjęliśmy próbę o c a l e n i a tego z w y c z a j u przed
z a n i k i e m . Dzięki działalności p r z e d s t a w i c i e l k i naszego
I n s t y t u t u można
było
uwieńczyć próbę niesłychanie dużym s u k c e s e m przejawiającym się w t y m , że
dziś ponad 100 000 r o d z i n s z w a j c a r s k i c h znów k u l t y w u j e t e n z w y c z a j . T a próba
wykazała, że m i m o z a a b s o r b o w a n i a n o w o c z e s n y m i możliwościami spędzania c z a s u ,
s z e r o k i e r z e s z e ludności n i e t y l k o n i e odżegnują się od z a c h o w a n i a t r a d y c j i , ale
skłonne są n a w e t do przyjęcia n o w y c h , d o b r y c h zwyczajów.
5. S e k c j a badań
Także w tę dziedzinę mógł wkroczyć I n s t y t u t z całą energią. P r z y c z y m okazało
się koniecznością

prowadzenie

badań

terenowych.

Wzięto

głównie

pod

uwagę te

�504

K R O N I K A

tereny,

które n a j b a r d z i e j

zagrożone były

w o s t a t n i m m o m e n c i e została p r z e b a d a n a
tal. Dalej
neński.

rozbudową.

rezultacie

od

sezonu

badawczego

pomieszczeń p i e k a r n i c z y c h i pieców. W
się, że w

ciągu

I t a k właśnie

dolina alpejska L o t s c h e n -

w różnych c o r o c z n y c h k a m p a n i a c h b a d a w c z y c h

W

Okazało

współczesną
leżąca w y s o k o

przebadano

1958/1959 p r z e b a d a n o

wyniku

badań powstały

o s t a t n i c h 10 l a t chłopski w y p i e k

dwie

chleba w

obszar
50

publikacje.
piekarniach

i p i e c a c h p i e k a r n i c z y c h spadł o 30%&gt;. T a duża l i c z b a z m u s z a do dalszego
wadzania
cenny

badań,

gdyż

w

przeciwnym

razie

mógłby

przepaść

ber­

piekarń,

n a zawsze

przepro­
bardzo

materiał.

R y c . 3. S z w a j c a r s k i e p i e c z y w o n a dzień św. Mikołaja
Ze

zbiorów

Muzeum

w

Lucernie

B a d a n i a n a obszarze z a g r a n i c z n y m rozciągają się n a kręgi k u l t u r o w e b a s e n u
M o r z a Śródziemnego, a służą i m od 1956 r. l i c z n e podróże p o s z u k i w a w c z e od H i s z ­
p a n i i po Kretę i północne wybrzeże A f r y k i . N i e z w y k l e szczegółowego o p r a c o w a n i a
doczekał się materiał s t a r o e g i p s k i . P o o p r a c o w a n i u s t r o n y technologicznej p r z e -

�505

K R O N I K A

szukano

drobiazgowo

staroegipskie

doprowadziło do p i e r w s z e j
przebadano
naszego

źródła

typologii

znaczenie pieczywa w

I n s t y t u t u z tego

pod

względem

staroegipskiego
staroegipskim

zakresu

przywiązują

chleba

życiu

rodzaju

pieczywa,

i pieczywa.

i wierzeniach.

główną

wagę

co

Następnie
Publikacje

dokumentacji

oraz

o p i e r a n i u się n a źródłach.
6. Międzynarodowa k o o r d y n a c j a i o p i e k a k o m i s j i b a d a w c z y c h
Aktualny
jako

stan wiedzy

nieodzowną

o chlebie

konieczność,

przy

i pieczywie w
prowadzeniu

szerokim znaczeniu

badań

narodowych,

postuluje

nawiązanie

W
R y c . 4. S z w a j c a r s k i e p i e c z y w o
Ze

współpracy
pomiędzy

międzynarodowej.
poszczególnymi

wymagających

Do

zbiorów

tej

badaczami

międzynarodowych

Muzeum

pory
tej

noworoczne
w

istniały

Lucernie

niestety

specjalności.

badań należy wkroczyć

n o w i c i e współpracy pomiędzy światem n a u k o w y m . W
zrobił już początek. Wczesną wiosną
s z e n i a Mistrzów P i e k a r s k i c h , w

Także

zaledwie
przy

kontakty

zagadnieniach

n a nowe

tory, a m i a ­

tej d z i e d z i n i e I n s t y t u t n a s z

bieżącego r o k u Międzynarodowa U n i a

skład której

wchodzą

Zrze­

członkowie 20 krajów,

zo­

bowiązała się n a k o n g r e s i e w Paryżu do ścisłej współpracy ze s z w a j c a r s k i m I n s t y ­
tutem,

uznając

powstałej

w

go

równocześnie

za

siedzibę

r e z u l t a c i e międzynarodowej

międzynarodowych

komisji badawczej

(Francja) oraz znani n a u k o w c y E . Burgstaller (Austria)

należą:

badań.

Do

R. Schuller

i P. F . Pelschenke (Niem­

c y ) . Opiekę n a d komisją s p r a w u j e I n s t y t u t .
W

związku z V I Międzynarodowym K o n g r e s e m N a u k A n t r o p o l o g i c z n y m

nologicznych

były

poruszane

zagadnienia

wiedzy

o pieczywie.

Ernst

i Et-

Burgstaller

�506

K R O N I K A

zobowiązał się w r a z z a u t o r e m do p r z y g o t o w a n i a środkowoeuropejskiego a t l a s u
etnograficznego mającego n a c e l u zapełnienie o g r o m n y c h l u k b a d a w c z y c h , które
w t y m z a k r e s i e istnieją w w i e l u k r a j a c h e u r o p e j s k i c h . W c e l u p r z e p r o w a d z e n i a
s y s t e m a t y c z n y c h badań i o p r a c o w a n i a kartogramów autor miał przygotować o d ­
p o w i e d n i k w e s t i o n a r i u s z . K w e s t i o n a r i u s z t e n d z i e l i się n a następujące części (z l i c z ­
nymi podgrupami):
I. C z y c h l e b j e s t głównym pożywieniem, czy n i e ?
1. C z y można go określić j a k o główne pożywienie?
2. Jeżeli n i e służy z a główne pożywienie, co go zastępuje l u b uzupełnia?
3. C z y chleb j e s t pożywieniem w y j ą t k o w y m l u b spożywanym w określonym
czasie?
I I . R o d z a j zbóż używanych do w y p i e k u c h l e b a j a k o pożywienia codziennego.
I I I . Z a k w a s z a n i e (spulchnianie) chleba.
IV. Proces wypieku.
V . Z a k a z y obowiązujące p r z y p i e c z e n i u .
V I . Najważniejsze kształty c h l e b a domowego ( p y t a n i e to można również rozciąg­
nąć n a c h l e b w y p i e k a n y p r z e z p i e k a r z y ) .
V I I . Sposoby p r z e c h o w y w a n i a .
V I I I . C y k l wypieku.
I X . Z w y c z a j e związane z d z i e l e n i e m c h l e b a (kwestię tę można b y rozszerzyć n a
w s z y s t k i e z w y c z a j e dotyczące stołu i spożywania, o i l e związane są z c h l e ­
bem).
X . Pieczywo.
1. C z y w y p i e k a się p i e c z y w o n a użytek c o d z i e n n y ?
2. C z y sporządza się p i e c z y w o w związku z jakimś określonym t e r m i n e m ?
3. Poszczególne kształty p i e c z y w a .
D a l e j ustalono w Paryżu centralną siedzibę d l a k o o r d y n a c j i , a j a k o s e k r e t a r z a
z a p r o p o n o w a n o a u t o r a . K o m i s j a t a k a p o w s t a n i e z E r n s t e m B u r g s t a l l e r e m n a czele,
któremu p r z y p a d a zasługa w s k a z a n i a i umożliwienia międzynarodowej współpracy.
S z w a j c a r s k i I n s t y t u t chętnie p o d e j m i e się opieki.
W t e n sposób można by w z a j e m n i e n a dużym obszarze
osiągnąć o w o c n e połączenie n a u k i ze światem z a w o d o w y m .
Max
Tłum. z niemieckiego

Irena

Nizińska

międzynarodowym

Wahren

(Berno)

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10719" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10697">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e0781d22002ac8c52c671b0c135b9bd2.pdf</src>
        <authentication>a55241509ca8fad0ec7d313f9265f8e2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127804">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:592</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127805">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127806">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:541</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127807">
                <text>Spis treści / ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127808">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11, s.5-14</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127809">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127810">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN,Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127811">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127812">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127813">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA
XI

��INSTYTUT HISTORII KULTURY
POLSKIEJ
A K A D E M I I

M A T E R I A L N E J
NAUK

ETNOGRAFIA POLSKA
XI

WROCŁAW ZAKŁAD

WARSZAWA -

NARODOWY

WYDAWNICTWO

IMIENIA

POLSKIEJ

1967

KRAKÓW

OSSOLIŃSKICH

AKADEMII

NAUK

�KOMITET
Kazimierz

REDAKCYJNY

Dobrowolski,

Witold

Józef G a j e k , Mieczysław
ska,

Anna

Dynowski

Gładysz, J a d w i g a

Kutrzeba-Pojnarowa,

Waligórski, K a z i m i e r a

Adolf

(redaktor),
Klimaszew­

Nasz,

Andrzej

Zawistowicz-Adamska

S e k r e t a r z R e d a k c j i : K r y s t y n a Małkowska

Okładkę projektował
ZBIGNIEW KLIMCZYK

Redaktor

Z y t a Kwiecińska

Redaktor techniczny Jacek Sikorski

Printed

in

Z a k l a d N a r o d o w y i m . " Oasolinskicli

Poland

.Wydawnictwo.

Wroeław'1967.

N a k l a d 500 + 130 cgz. O b j . a r k . w y d . 43,70, a r k . d r a k . 35,50 + w k l e j ka,
do

a r k . form, A - l 47,88. P a p i e r i l u s t r . k l . V . 8 0 g, 7 0 x 100. O d d a n o
składania

ukończono

17 1 1 9 6 7 ,

w

lipcu
Nr

podpisano

1967.

do

druku

Wrocławska

7 V I I 1967 r , d r u k

Drukarnia

z a m . 1044/67. D - 1 2 . C e n a zł 1 0 5 . —

Naukowa.

�SPIS TREŚCI
Część

I

ARTYKUŁY
Witold

D y now sк i

nauk

Streszczenie
Anna

— Etnografia

w

aktualnych tendencjach

rozwojowych

społecznych
w

.

j . angielskim

K u t r z e b a - P o j n a r o w a

— Współpraca n a u k społecznych w

d i a c h n a d przeszłością i teraźniejszością k u l t u r y w s i p o l s k i e j
nesie

nowych

Streszczenie

wydawnictw
w

Streszczenie w
Agnieszka

źródłowych)

— Juliusz Zborowski.

Maria

w

Podhala

.

60
62
85

I

MATERIAŁY

Kopczyńska.Jaworska

—

Próba

k l a s y f i k a c j i typów

pa­

karpackiego

(Zagadnienia,

87
— O budownictwie

ludowym

w Karpatach Polskich

metody, k i e r u n k i b a d a w c z e )

Bazińska

99

— Ślady działania i n s t y t u c j i c z a r o w n i c t w a w

pamięci

h i s t o r y c z n e j i p r a k t y k a c h p a s t e r z y tatrzańskich
Jan

Olejnik

Edward
pod
Zofia

P i e t r a s z e k

.

.

wiejskiej

w

Wojtowicz

Niektóre a s p e k t y b a d a ń n a d pożywieniem

Beskidzie

—

w n i o s k ó w etnografa
Maria

Żywirska

Adam

С hętn iк

Maria

P a r a d o w s k a

132
150

—

Śląskim

Z a m b r z y c k a - K u n a c h o w i c z

go W s c h o d u

.

— Z m i a n y wnętrz m i e s z k a l n y c h w e w s i n o w o t a r s k i e j

173
—

go n a d rzemiosłem w i e j s k i m ( P r o b l e m a t y k a
Janina

112

wyobrażenia w r e j o n i e W y s o k i c h T a t r

urbanizacji

S z r o m b a - R y s o w a

ludności
Anna

— Magiczne

wpływem

44

cen­

j . francuskim

Gładyszowa

Barbara

Z historii etnografii

— U w a g i o rubieżach e t n o g r a f i c z n y c h w

STUDIA

sterstwa

30
42

Europie

Streszczenie

Bronisława

stu­

margi­

j . francuskim

Dobrowolska

tralnej

(Na

j . francuskim

Mieczysław G ł a d y s z

17
29

—

O Lasowiakach

Badania

ośrodka

krakowskie­

i propozycje)

i gwarze

lasowskiej

178
(Porównanie

i językoznawcy)
K u r p i e w P u s z c z y Białej

— Tłoki n a K u r p i a c h

18:3
192
203

•— K a r o l B r z o z o w s k i — podróżnik i b a d a c z B l i s k i e ­
208

�6
Część I I
ARTYKUŁY
Tadeusz

L e w i c k i

haryjskiej

na

— Najważniejsze

Międzynarodowym

problemy
Kongresie

historiografii
Historii

Afryki

Afryki

w

subsaD a r es

Salaam
Anna

225

Mrozek

fitów

(mistyków)

Streszczenie
Krzysztof

w

czesnej

wartości i z n a c z e n i a j e d n o s t k i w poglądach s u ­

islamu

265

j . angielskim

M a k u l s k i

—

283

Wprowadzenie

h i s t o r y c z n e do zagadnień

współ­

Sahary

Streszczenie
Helena

— Obrona

w

285
j . francuskim

307

P r z ę s ł a w s k a — Studia nad problemem

rodziny wiejskiej

i bied-

niackiej w M e k s y k u
Streszczenie
Bohdan

309

j . angielskim

K o h u t n i c k i

podstawie
we

w

—

.

Zagadnienie

materiałów e t n o g r a f i c z n y c h .

rekonstrukcji

.

archeologicznej

Część I : U k ł a d y

.

332

na

społeczno-kulto-

ludów A u s t r a l i i

Streszczenie
Aleksander

w

334

j . angielskim

348

Posern-Zieliński

— Melanezyjskie

ruchy millenarystycz­

ne j a k o przykład współczesnych przeobrażeń k u l t u r o w y c h

349

Streszczenie

364

w

j . angielskim

STUDIA

I MATERIAŁY

Barbara M a t u s z e w s k a - K o h u t n i c k a
— Z dziejów r o z w o j u f o r m b u ­
d o w n i c t w a l u d ó w k o c z o w n i c z y c h A m e r y k i Północnej. N a m i o t tipi .
.
.
Béla G u n d a — R e l i k t y d a w n e g o rybołówstwa w K a r p a t a c h
Anna
Zadrożyńska-Barącz
— Materiały do studiów

366
385

nad

genezą

t e a t r u . (Przegląd hipotez. K o n c e p c j a A . D. A w d i e j e w a )

396

Janina P e t e r a
— T k a c t w o u pasterzy Aromunów w Albanii . . . .
Wanda P a p r o c k a
— Materiały do h i s t o r i i o r g a n i z a c j i przemysłu d o m o w e ­
go i rzemiosła w i e j s k i e g o w W i e l k i e j B r y t a n i i w końcu X I X i w X X w .

411
433

KRONIKA
Amerykanistyka
-Zieliński

r a d z i e c k a w o s t a t n i m dziesięcioleciu — Aleksander

Posern447
.

460

E t n o g r a f i c z n e ośrodki w U z b e k i s t a n i e — Zbigniew
Jasiewicz
Działalność b a d a w c z a N i e m i e c k i e g o I n s t y t u t u E t n o g r a f i c z n e g o p r z y N i e m i e c ­
k i e j A k a d e m i i N a u k w B e r l i n i e w l a t a c h 1955—1965 — Reinhard
Peesch
Działalność I n s t y t u t u i m . J u l i u s z a L i p s a w z a k r e s i e e t n o g r a f i i gospodarczej —

466

— Jadwiga
Kucharska
Węgierskie M u z e a E t n o g r a f i c z n e — Gyongyi
Béni
M u z e a E t n o g r a f i c z n e w Bułgarii — Maria Misińska

480
483
488

Etnograficzna

działalność n a u k o w a

P i e r w s z y Światowy
Wolski

Festiwal

w Tadżykistanie — Zbigniew

Sztuki

Murzyńskiej

w

Dakarze

Jasiewicz

—

473

Krzysztof
494

�7
Wystawa

Tatrzańskiej S z t u k i L u d o w e j

Informacja
mos"
Z

etnograficzna
Anna

—

500
„De­

Kutrzeba-Pojnarowa

działalności P o l s k i e g o
Grażyna

nego —

w Linzu — J a n Bujak

krajów d e m o k r a c j i — n o w y p r o f i l c z a s o p i s m a

504

Towarzystwa

F i l m u Etnograficznego

i

Socjologicz­

Dąbrowska

505
RECENZJE

Jacek

P i e s k i Świat —
Sowietskaja
Stanisław

Kałużyński,

szawa
An-drás

Olędzki

508

1965 — Zbigniew

Etnografija,

Mongolia,

Państwowe

1965, s. 158, r y c i n 49, m a p a

Róna-Tas,

Mongolia.

Zieleński,

510

Wydawnictwo

1 — Jacek

Siadami

Wiedza Powszechna, Warszawa
Jerzy

Jasiewicz
War­

Olędzki

nomadów,

514

Państwowe

Wydawnictwo

1 — Jacek

1965, s. 325, m a p a

Sześciu mędrców

Naukowe,

Olędzki

z ..Bogatego Szczęścia", I s k r y ,

.

.

516

Warszawa

1961, s. 166; J e r z y P u t r a m e n t , C z t e r y s t r o n y świata, I s k r y , W a r s z a w a 1963,
s. 219, rozdział
W

Mongolskie

l a k i e r k a c h przez

—Jacek

Gobi,

pastorałki, s. 159—215; W i e s ł a w
Książka

i Wiedza,

Warszawa

Nowakowski,

1964, s. 162 —

Olędzki

520

Stanisław Kałużyński, Głosy z J u r t y , Przysłowia, opowieści, z a g a d k i
łów,

Turków

syberyjskich

i Tunguzów,

Wiedza

Powszechna,

Mongo­
Warszawa

1960, s. 202 — Jacełc Olędzki

527

T h e M u s i c of t h e Mongols. P a r t I, E a s t e r n M o n g o l i a . P r e f a c e
Oñ t h e T r a i l of A n c i e n t M o n g o l T u n e s by H e n i n g
Specimens
Remarks
Music

of M o n g o l i a n P o e t r y
on

Mongolian

Music

by S v e n Hedin.

Haslund-Christensen.

t r a n s l a t e d by K . G r o n b e c h .

Preliminary

and

Emsheimer.

Instruments

of E a s t e r n M o n g o l i a , c o l l e c t e d

by

Ernst

by H . H a s l u n d - C h r i s t e n s e n

noted

d o w n by E r n s t E m s h e i m e r . " R e p o r t s f r o m the S c i e n t i f i c E x p e d i t i o n to t h e
North-Western

Provinces

of

Hedin, V I I I , Ethnography,
stracje —
Jerzy

China

under

Stockholm

the L e a d e r s h i p

1943, s. 100 +

of D r .

Sven

97 n u t , m a p a ,

ilu­

J a n Stęszewski

Prokopczuk,

Historia

529

Afryki

w

zarysie, W a r s z a w a

1964 —

Krzysztof

Makulski

.

.

.

536

.

.

.

539

Makulski

532
a u S a h a r a , P a r i s 1963 — Krzysztof

Nómades et n o m a d i s m e

E m i l i a Horvátová, Cigáni n a S l o v e n s k u , B r a t i s l a v a 1964 — Lech
Müveltség és H a g y o m a n y
et

Centralis

Uniwersytetu

ас

Orientalis

nr
Maria

Europae,

Roczniki Instytutu

L . Kossutha w Debreczynie,

„Revista de E t n o g r a f i e
1—6 — Maria.

t

Hungariae

Etnograficznego

7: 1965 — I r e n a Nizińska

.

Misiriska

Brandon-Albini,

549

Midi vivant. Peuple

et c u l t u r e e n I t a l i e d u S u d . P a r i s

et M o n d e s . L a r e v u e

Zadrożyńska-Barącz

d u Musée de l ' H o m m e .

1961—1963 —

Husbandry

Society

.

.

F.

Downes,

University

Animal

557

of C a l i f o r n i a P u b l i c a t i o n s

in

Lech

Wórterbuch

Navajo

and

Culture.

i n A n t h r o p o l o g y , V o l . 1, U n i v e r s i t y

of C a l i f o r n i a P r e s s , B e r k e l e y — L o s A n g e l e s
—

1964, s. 104, 9 r y c i n i 1 m a p a —

Krzyżaniak
der

Vólkerkunde

553

Barbara

Walendowska-Zapędowska
James

543

$i F o l c l o r " , B u c u r e s t i , t. 9: 1964 n r 2, 3 i t. 10: 1965

1964, P r e s s e s U n i v e r s i t a i r e s de F r a n c e — Anna
Objets

Mróz

(Kultura i Tradycja), Studia Ethnologica

5g3
in Verbindung

schaften,

Herausgegeben von Walter

Stuttgart

1965 — Jadwiga

Kucharska

mit zahlreichen

Hirschberg,

Alfred

Fachwissen-

Kroner

Verlag,
565

�ОГЛАВЛЕНИЕ
Часть I
СТАТЬИ
Витольд Дыновски — Этнография в современном положении общественных наук
Резюме на английском языке
Анна К у т ж е б а - П о й н а р о в а

—

17
29

Сотрудничество общественных наук при изучении

прошлого и современности культуры польской деревни заметки по поводу изда­
ния новых первоисточников)

30

Резюме на французском языке

42

Мечислав Г л а д ы ш

— Из истории этнографии Подгаля. Юлиуш Зборовски

. . . .

Резюме на французском языке

44
60

Агнешка Д о б р о в о л ь с к а •— Заметки об этнографических рубежах в Центральной
Европе

62

Резюме на французском языке

85

ИССЛЕДОВАНИЯ И МАТЕРИАЛЫ
Бронислава К о п ч и н ь с к а - Я в о р с к а

— Опыт

классификации

типов карпатского

пастушества

87

Мария Гладыш —Народное строительство в Польских Карпатах. (Постановка воп­
росов и методика исследований)

99

Барбара Базиньска — Следы колдоводства сохранившиеся в воспоминаниях и быту
скотоводов в Татрах

112

Ян Олейник — Магия в миросозерцании населения Высоких Татр
Эдвард П е т р а ш е к

132

— Изменения интерьера деревенских жилых помещений в ново-

таргском районе под влиянием урбанизации

150

София Ш р о м б а - Р ы с — Некоторые вопросы изучения способов питания деревенского
населения в Силезских Бескидах

173

Анна З а м б ж и ц к а - К у н а х о в и ч •— Работы краковского центра по изучению деревен­
ского ремесла

178

Янина Вуйтович •—О Лясовяках и лясовской речи (сопоставление выводов этнографа
и языковеда)

185

Мария Живирска •—Курпи вБелой пущи

192

Адам Хентник — Толока в курпёвском районе

203

Мария П а р а д о в с к а
него Востока

—• Карл Бжозовский

— путешественник и исследователь Ближ .
208

�9
Часть 11
СТАТЬИ
Тадеуш Левицки

— Важнейшие вопросы историографии Африки к югу от Сахары

на Международном конгрессе истории Африки в Дар-эс-Салам

225

Анна М р о з е к — Защита достоинства личности в воззрениях суфиков (мистиков) ислама
Резюме на английском языке

283

Кжиштоф М а к у л ь с к и — По истории вопросов современной Сахары

285

Резюме на французском языке
Елена П ж е с л а в с к а

265

307

— Исследования по вопросу деревенской и бедняцкой семьи

в Мексике

309

Резюме на английском языке
Богдан Когутницки

332

— Вопрос археологической реконструкции на основании этно­

графических материалов. Часть I : Общественно-культовые системы народов Ав­
стралии

334

Резюме на английском языке
Александр П о с е р н - З е л и н ь с к и

348

— Меланезийские миллениальные движения в образе

современных культурных сдвигов

349

Резюме на английском языке

364

ИССЛЕДОВАНИЯ И МАТЕРИАЛЫ
Барбара М а т у ш е в с к а - К о г у т н и ц к а

— Из истории развития форм строительства

у кочевых народов Северной Америки. Шатёр тили

366

Беля Гунда — Остатки давнего рыболовства вКарпатах

385

Анна З а д р о ж и н ь с к а - Б а р о н ч — Материалы по изучению генезиса театра. (Обзор
гипотез. Постановка А. Д. Авдеева)

396

Янина Петера

411

•— Ткачество у пастухов Аромынов в Албании

Ванда П а п р о ц к а — Материалы по истории организации домашней промышленности
и деревенского ремесла в Великой Британии к концу I X и в X X веке

433

ХРОНИКА
Советское американоведение за последнее десятилетие — Александр Посерн-Зелиньски 447
Этнографическая деятельность в Таджикистане — Збигнев Ясевич
Этнографические центры в Узбекистане

460

— Збигнев Ясевич

466

Исследовательская деятельность Германского этнографического института при Гер­
манской Академии Наук в Берлине за

1955—1965 гг. — Рейнхард Поеш

Деятельность Института им. Юлиуша Липса в области экономической этнографии

473
•—

Ядвига Кухарска

480

Венгерский Этнографический музей — ГыонгыйБени

483

Этнографические музеи в Болгарии — Мария Мисиньска

488

Первый Всемирный фестиваль негритянского искусства в Дакаре — Кжиштоф Вольски

494

Выставка народного искусства района Татр в Линц — Ян Буяк

500

Этнографическая

информация народно-демократических

стран —

новый профиль

журнала „Демос" — Анна Кутжеба-Пойнарова
Из деятельности Польского общества этнографического и социологического фильма
Гражина Домбровска

504
—
505

�10
РЕЦЕНЗИИ
Собачая Доля — Яцек Олендзки

508

Советская Этнография, 1965 — Збигнев Ясевич
Stanisław Kałużyński, M o n g o l i a , P a ń s t w o w e W y d a w n i c t w o N a u k o w e , W a r ­
s z a w a 1965, 158 стр., 49 рис., 1 карта — Яцек Олендзки
A n d r á s Róna-Tas, M o n g o l i a śladami nomadów, P a ń s t w o w e W y d a w n i c t w o

510

W i e d z a P o w s z e c h n a , W a r s z a w a 1965, 325 стр., 1 карта — Яцек Олендзки. . .
J e r z y Zieliński, Sześciu mędrców z „Bogatego Szczęścia", I s k r y , W a r s z a w a
1961, 166 стр .; J e r z y P u t r a m e n t , C z t e r y s t r o n y świata, I s k r y , W a r s z a w a
1963, 219 стр., глава M o n g o l s k i e pastorałki, 159—215 стр ; W i e s ł a w N o w a ­
kowski, W

l a k i e r k a c h przez Gobi, Książka i W i e d z a ,

Warszawa

Turków

syberyjskich

i Tunguzów,

Wiedza

Powszechna,

1960, 202 стр. — Яцек Олендзки
T h e M u s i c of the Mongols. P a r t I, E a s t e r n M o n g o l i a . P r e f a c e
O n t h e T r a i l of A n c i e n t
Specimens
Remarks
Music

Mongol Tunes by Hening

of M o n g o l i a n P o e t r y
on

Mongolian

Music

translated
and

of E a s t e r n M o n g o l i a , collected

520
Mongo­
Warszawa
527

by S v e n

Hedin.

Haslund-Christensen.

by K . Gonbech.

Instruments

516

1964, 162

стр. — ЯцекОлендзки
Stanisław Kałużyński, Głosy z j u r t y , Przysłowia, opowieści, z a g a d k i
łów,

514

by

Preliminary

Ernst

Emsheiner.

by H . H a s l u n d - C h r i s t e n s e n

notted

d o w n b y E r n s t E m s h e i n e r . " R e p o r t s f r o m t h e S c i e n t i f i c E x p e d i t i o n to t h e
North-Western

Provinces

Hedin, V I I I , Ethnography,

of

China

under

the L e a d e r s h i p

S t o c k h o l m 1943, 100 стр. +

страции — Ян Стеншевски
Jerzy Prokopczuk, Historia A f r y k i
кульски

of

Dr.

Sven

97 нот, карта, иллю­
529

w zarysie, Warszawa

1964 —КшиштофМа­
532

N o m a d e n et n o m a d i s m e a u S a h a r a , P a r i s 1963 — КшиштофМакульски

536

E m i l i a Horvátová, Cigáni N a S l o v e n s k u , B r a t i s l a v a 1964 — Л е х Мруз
. . . .
Muveltség es Hagyomány
(Культура и традиция), S t u d i a E t h n o l o g i c a H u n g a r i a e et c e n t r a l i s ас O r i e n t a l i s E u r o p a e , Ежегодники Этнографического инсти­
тута Университета Л. Кошута в Дебречине, т.
7: 1965 — Ирена Низиньска

539

543

„Revista de E t n o g r a f i e s i F o l c l o r " , B u c u r e s t i , т. 9, 1964, № 2, 3 и т. 10: 1965,№ 1—6
Мария Мисиньска
Maria Branden-Albini,

549
M i d i v i v a n t . P e u p l e et c u l t u r e e n I t a l i e d u S u d . P a r i s

1964, P r e s s e s U n i v e r s i t a i r e s de F r a n c e — Анна Задрожиньска-Баронч

553

O b j e c t s et M o n d e s . L a r e v u s d u M u s e s de l ' H o m m e . 1961—1963 —Барбара Валендовска-Запендовска
James F . Downes,
Animal Husbandry
in Navajo Society nad Culture.
U n i v e r s i t y of C a l i f o r n i a P u b l i c a t i o n s i n A n t h r o p o l o g y , V o l . 1, U n i v e r s i t y
of C a l i f o r n i a P r e s s , B e r k e l y — L o s A n g e l e s 1964, 104 стр., 9 рис., 1 карта

557

Лех Кжижаняк
Worterbuch
der Vólkerkunde i n V e r b i n d u n g
mit zahlreichen Fachwissenschaften, Herausgegeben v o n W a l t e r Hirschberg, Alfred K r o n e r Verlag,
S t u t t g a r t 1965 — Ядвига Кухарска

563

565

�CONTENTS
Part

I

ARTICLES
Witold

D y n o w s k i

— E t h n o g r a p h y i n c u r r e n t t r e n d s of t h e s o c i a l s c i e n c e s

Summary in English

17
29

Anna
K u t r z e b a - P o j n a r o w a
— Collaboration
between
the social
s c i e n c e s i n s t u d i e s of t h e past a n d p r e s e n t c u l t u r e of t h e P o l i s h r u r a l
a r e a s ( W i t h r e f e r e n c e to n e w p u b l i s h e d s o u r c e s )
Summary in French
Mieczysław

Gładysz

—

Juliusz

Zborowski.

30
42

History

of t h e

ethnography

of t h e P o d h a l e d i s t r i c t
Summary in French
Agnieszka

44
60

Dobrowolska

Europe
Summary

— Notes on e t h n o g r a p h i c b o u n d a r i e s

62
85

in French

STUDIES AND
Bronisława

in central

MATERIALS

Kopczyńska -Jawo'rska

—

A n a t t e m p t to c l a s s i f y

types

of p a s t o r a l i s m i n t h e C a r p a t h i a n s
Maria

Gładyszowa

( P r o b l e m , methods,
Barbara

—

Peasant

87
buildings

in

the

Polish

Carpathians

research trends)

Bazińska

—

Survivals

99

of m a g i c

in pastoral

practices

i n the

Tatras
Jan

112

O l e j n i k

Edward

— M a g i c beliefs i n t h e H i g h T a t r a s

P i e t r a s z e k

132

— C h a n g e s i n t h e i n t e r i o r of houses i n N o w y

Targ

v i l l a g e s u n d e r t h e i m p a c t of u r b a n i s a t i o n
Zofia

S z r o m b a - R y s o w a

150

— C e r t a i n aspects of studies on t h e diet of

the r u r a l p o p u l a t i o n i n t h e S i l e s i a n B e s k i d e s
Anna

Z a m b r z y c k a - K u n a c h o w i c z

graphers
Janina

Adam
Maria

by

Cracow

ethno­

on r u r a l h a n d i c r a f t s

Wojtowicz

—

Lasoviaks

178
and their

clusions reached by an ethnographer
Maria

173

•— S t u d i e s

Z y w i r s k a

dialect

(comparison

of

con­

a n d a linguist)

— T h e K u r p i e people i n t h e Biała P u s z c z a .

185
.

.

.

С h ę t n i к — W o r k - b e e s i n the K u r p i e district
P a r a d o w s k a

Near East .

.

.

192
203

— K a r o l B r z o z o w s k i — t r a v e l l e r a n d e x p e r t on t h e
.

208

�12
Part I I
ARTICLES
Tadeusz

L e w i c k i

—

K e y problems

i n t h e h i s t o r y of s u b - S a h a r a

r a i s e d at the I n t e r n a t i o n a l C o n g r e s s

of the H i s t o r y

of A f r i c a

Africa,

i n D a r es

Salaam
Anna

225

Mrozek

i n t h e eyes
Summary
Krzysztof

of t h e v a l u e a n d i m p o r t a n c e

of t h e I s l a m i c S u f i s

in

of t h e i n d i v i d u a l

(mystics)

265

English

M a k u l s k i

Sahara

283

—

A

historical introduction

to t h e p r o b l e m

of t h e

today

Summary
Helena

— Defense

285

in French

Przesławska

307
— A

study

of r u r a l a n d s l u m

families

in Mexico

309

Summary in English
Bohdan

332

K o h u t n i c k i

ethnographic

—

Archeological

reconstruction

on

the basis

m a t e r i a l . P a r t I : S o c i a l a n d cult s y s t e m s a m o n g

of

t h e people

of A u s t r a l i a
Summary in English
Aleksander

334
348

Posern-Zieliński

—

as a n i l l u s t r a t i o n of c o n t e m p o r a r y

Melanesian

millenarian

movements

c u l t u r a l change

349

Summary in English

364

STUDIES AND

MATERIALS

Barbara M a t u s z e w s k a - K o h u t n i c k a
— H i s t o r y of t h e d e v e l o p m e n t
of v a r i o u s f o r m s of b u i l d i n g b y the n o m a d i c t r i b e s of N o r t h A m e r i c a .
T h e t i p i tent

366

Béla G u n d a — T r a c e s of a n c i e n t f i s h i n g c u s t o m s i n t h e C a r p a t h i a n s .
Anna

Zadrożyńska-Barącz

of t h e t h e a t r e

(Review

Janina

Petera

Wanda

P a p r o c k a

industries

—

Material

of h y p o t h e s e s .

— Weaving among

for

studies

A. D. Avdeyev's

the A r o m u n

on

the

crafts

in Great

.

origin
.

.

396

in Albania

.

.

411

shepherds

B r i t a i n i n t h e late

of

home

19th a n d 20th

centuries

433

NOTES AND
S o v i e t A m e r i c a n i s t i c s w i t h i n t h e last decade

NEWS
— Aleksander

Posern-Zieliński

447

E t h n o g r a p h i c a c t i v i t y i n T a d z h i k i s t a n — Zbigniew
Jasiewicz
E t h n o g r a p h i c c e n t r e s i n U z b e k i s t a n — Zbigniew
Jasiewicz
R e s e a r c h by the G e r m a n

460
466

E t h n o g r a p h i c I n s t i t u t e of t h e G e r m a n A c a d e m y

S c i e n c e s i n B e r l i n , 1955—1965 —

Reinhard

charska
Hungarian Ethnographic Museums

— Gydngyi

in Bulgaria

— Maria

of

Peesch

W o r k of t h e J u l i u s L i p s I n s t i t u t e on e c o n o m i c e t h n o g r a p h y

Ethnographical museums

385

conception)

— S o u r c e s on the h i s t o r y of the o r g a n i z a t i o n

and rural

.

Béni
Misińska

473
— Jadwiga K u ­
480
483
488

�13
F i r s t W o r l d F e s t i v a l of N e g r o A r t i n D a k a r — Krzysztof

Wolski

.

.

.

.

494

E x h i b i t i o n of T a t r a F o l k A r t i n L i n z — Jan Bujak
Information

about e t h n o g r a p h y

i n the People's

t h e j o u r n a l „ D e m o s " — Anna

500

Democracies-new

profile

Kutrzeba-Pojnarowa

504
Gra­

A c t i v i t i e s of t h e P o l i s h E t h n o g r a p h i c a n d S o c i a l o g i c a l F i l m S o c i e t y —
żyna

of

Dąbrowska

505

REVIEWS
M o n d o C a n e — Jacek

The film

Olędzki

508

1965 — Zbigniew

Sovietskaya Etnografia,

Jasiewicz

510

Stanisław Kałużyński, M o n g o l i a , P a ń s t w o w e W y d a w n i c t w o N a u k o w e ,
1965, 158 pages, 49 i l l u s t r a t i o n s , 1 m a p — Jacek

szawa

Warsza-

Olędzki

.

.

.

514

A n d r á s Róna-Tas, M o n g o l i a śladami nomadów ( M o n g o l i a i n t h e F o o t s t e p s of
the

Nomads),

1965,

Państwowe

325 pages,

Wydawnictwo

1 map —

Jacek

Wiedza

Powszechna,

Warsaw

Olędzki

516

J e r z y Zieleński, Sześciu mędrców z „Bogatego szczęścia" ( T h e S i x W i s e M e n
i n „Tremendous L u c k " ) , I s k r y , W a r s z a w a

1961, 166 pages; J e r z y

m e n t , C z t e r y s t r o n y świata ( F o u r C o r n e r s of t h e W o r l d ) , I s k r y ,
1963, 219 pages, c h a p t e r h e a d e d M o n g o l s k i e
songs),

p.

159—215;

Wiesław

pastorałki ( M o n g o l i a n p a s t o r a l

Nowakowski,

W

lakierkach

przez

( A c r o s s t h e G o b i i n P a t e n t - L e a t h e r P u m p s ) , Książka i W i e d z a ,
1964, 162 pages —

Putra­

Warszawa

J a c e k Olędzki

520

Stanisław Kałużyński, Głosy z j u r t y , Przysłowia. Opowieści. Z a g a d k i
łów,

Turków

syberyjskich

Tales, Conundrums

Gobi

Warszawa

i Tunguzów

(Sayings

from

jurta.

Mongo­
Proverbs,

of t h e Mongols, S i b e r i a n T u r k s a n d T u n g u s

People),

W i e d z a P o w s z e c h n a , W a r s z a w a 1960, 202 pages — J a c e k Olędzki . . .
T h e M u s i c of t h e Mongols. P a r t I . E a s t e r n M o n g o l i a . P r e f a c e b y S v e n H e d i n .
O n t h e T r a i l of A n c i e n t M o n g o l T u n e s , b y H e m i n g
Specimens
Remarks

of M o n g o l i a n P o e t r y
on

Mongolian

Music

Haslund-Christensen.

translated by K . Grenbech.

Preliminary

and

Emsheimer.

Instruments

by

Ernst

Music

of E a s t e r n M o n g o l i a , c o l l e c t e d

by H . H a s l u n d - C h r i s t e n s e n ,

down

by E r n s t

from

Emsheimer.

the N o r t h - W e s t e r n
—

Jerzy Prokopczuk,
Warszawa
Nómades

Jan

1964 —

to

Stockholm

1943, 100 pages

+

97 scores, m a p ,

Stęszewski

529

Historia A f r y k i w zarysie (History

et n o m a d i s m e

noted

the Scientific Expedition

P r o v i n c e s of C h i n a u n d e r t h e L e a d e r s h i p of D r . S v e n

Hedin, V I I I , Ethnography,
illustrations

"Reports

Krzysztof

of A f r i c a

i n Outline),

Makulski

au Sahara,

Paris

532
1963 —

E m i l i a Horvátová, Cigáni n a S l o v e n s k u , B r a t i s l a v a

Krzysztof

Makulski

1964 — Lech

Mróz

Müveltség és Hagyomány ( C u l t u r e a n d T r a d i t i o n ) . S t u d i a E t h n o l o g i c a
r i a e et C e n t r a l i s ас O r i e n t a l i s E u r o p a e ,

Yearbooks

.

.

536

.

.

539

Hunga-

of t h e E t h n o g r a p h i c

I n s t i t u t e of t h e L . K o s s u t h U n i v e r s i t y i n D e b r e c e n , V o l . 7, 1965 —

Irena

Nizińska
„Revista
Vol.

de E t n o g r a f i e

543
si Folclor",

10: 1965, Nos. 1—6 —

Maria Brandon-Albini,

527

Maria

Bucuresti,

V o l . 9: 1964, No.

2, 3, a n d

Misińska

549

M i d i v i v a n t . P e u p l e et c u l t u r e e n I t a l i e d u S u d . P a r i s

1964, P r e s s e s U n i v e r s i t a i r e s de F r a n c e — Anna

Zadrożyńska-Barącz

.

.

553

�14
Objets

et M o n d e s . L a r e v u e

d u Musée de l ' H o m m e .

1961—1963 —

Barbara

Walendowska-Zapędowska
James F . Downes, A n i m a l
v e r s i t y of C a l i f o r n i a
California

Publications

Press, Berkeley

1 m a p — Lech
Worterbuch

557
Husbandry

der

—

in Navajo

Society

and Culture.

Uni­

i n A n t h r o p o l o g y , V o l . 1, U n i v e r s i t y

of

L o s A n g e l e s , 1964, 104 pages, 9 F i g s , a n d

Krzyżaniak
Vólkerkunde

563
in Verbindung

schaften,

Herausgegeben von Walter

Stuttgart

1965 — Jadwiga

Kucharska

mit zahlreichen

Hirschberg,

Alfred

Fachwissen-

Kroner

Verlag,
565

�W dniu 28 lutego 1967 roku zmarła w Londynie
założycielka Katedry Etnografii
na Uniwersytecie w Wilnie oraz

Warszawie

Prof. dr C E Z A R I A B A U D O U I N D E C O U R T E N A Y
JĘDRZEJEWICZOWA
W Zmarłej etnografia polska straciła znakomitą uczoną
i wychowawczynię wielu pokoleń młodzieży.
Redakcja

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10718" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10696">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/06cf812013b5134e24ce97f2809ea2e1.pdf</src>
        <authentication>bb8f1af375fc9784c64ecb401e1d7eb2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127793">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:593</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127794">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127795">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:542</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127796">
                <text>Etnografia w aktualnych tendencjach rozwojowych nauk społecznych / ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127797">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11, s.17-29</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127798">
                <text>Dynowski, Witold</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127799">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127800">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127801">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127802">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127803">
                <text>Część
A

R

T

WITOLD

DYNOWSKI

Y

I

K

U

Ł

ETNOGRAFIA W A K T U A L N Y C H TENDENCJACH
N A U K SPOŁECZNYCH *

Y

ROZWOJOWYCH

Przyszłość n a u k , przyszłość n a u k społecznych, a w t y m a n t r o p o l o g i i
i etnologii, jest już od k i l k u l a t p r z e d m i o t e m szczególnych zastanowień
ze s t r o n y w i e l u w y b i t n y c h naukowców
I c h w y p o w i e d z i można t r a k t o ­
wać jako z jednej s t r o n y w y r a z i n d y w i d u a l n y c h n a d z i e i i niepokojów,
z d r u g i e j j a k o o b j a w zainteresowań tą sprawą ze s t r o n y i n s t y t u c j i , z któ­
r y m i w t e n l u b ininy sposób b y l i l u b są związani. Instytucją p r z e j a w i a ­
jącą szczególnie żywe zainteresowanie tą sprawą jest U N E S C O .
Już X I I I Sesja (październik—listopad 1964) Generalnej k o n f e r e n c j i
Unesco udzieliła S e k r e t a r i a t o w i pełnomocnictw do p r z y g o t o w a n i a p r z e ­
glądu p o d s t a w o w y c h t e n d e n c j i występujących w badaniach będących
p r z e d m i o t e m n a u k o człowieku i jego k u l t u r z e . P e w n e iprace p r z y g o t o ­
w a w c z e wszczęto już w 1962 r o k u i dotyczyły one s y t u a c j i w n a u k a c h
p r z y r o d n i c z y c h . Prace zasadnicze rozpoczęto w zasadzie w 1965 r o k u
i i c h organizacją zajął się S e k r e t a r i a t Wydziału N a u k Społecznych. W e ­
dług o p i n i i ekspertów p i e r w s z y etap prac w i n i e n zakończyć się p u b l i ­
kacją specjalnego odczytu w r o k u 1968. Dotyczyłby o n psychologii, a n t r o ­
p o l o g i i społecznej i k u l t u r a l n e j , socjologii (łącznie z socjologią stosunków
p o l i t y c z n y c h ) i n a u k ekonomicznych. W p e w n y m zakresie zawierałby
również e l e m e n t y d e m o g r a f i i i językoznawstwa, a zapewne f i l o z o f i i
i historii .
2

* Podstawą

tego

T e r m i n u etnografia

artykułu

była

odpowiedź

n a ankietę

—

Wydziału

I

używam t u w s z e r o k i m jego r o z u m i e n i u , obejmującym

PAN.
pojęcie

etnologii, a n t r o p o l o g i i społecznej i k u l t u r a l n e j itp.
1

C. L é v i - S t r a u s s ,

Today's

crisis

in anthropology,

l i s t o p a d 1961, s. 12—17; t e n ż e , Anthropology,
rent Anthropology",

" T h e Unesco

its achievements

kwiecień 1966, s. 124—128; t e n ż e , The scope

Courier",

and future,
of

"Cur­

anthropology,

tamże, s. 112—124. W y k ł a d i n a u g u r a c y j n y wygłoszony w C o l l e g e de F r a n c e 5 I 1960;
S. T a X, Horizons
2

of anthropology,

Prace nad przygotowaniem

N e w Y o r k 1965.
przeglądu w z a k r e s i e n a u k : filozofii, h i s t o r i i , p r a ­

w a , s z t u k i , mają rozpocząć się w 1967 r.
2 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I

�18

WITOLD

DYNOWSKI

Do przeglądu tego przywiązuje się wielką wagę, przedstawiciele Unes­
co b o w i e m sądzą, że m i m o istniejących różnic między n a u k a m i poszcze­
gólnych państw i narodów generalny przegląd nurtujących w nich t e n ­
d e n c j i r o z w o j o w y c h może stanowić, jeżeli n i e drogowskaz, t o w każdym
razie ułatwienie w dostrzeganiu i p o d e j m o w a n i u rozwiązań istotnie waż­
n y c h problemów badawczych. Miałby on również na celu ułatwienie n a ­
wiązania n o w y c h i intensyfikację już zaczętych badań międzydyscyplinarn y c h . Należy się również spodziewać, że przegląd t e n zdoła uchwycić
zmieniające się s t o s u n k i między poszczególnymi d y s c y p l i n a m i i być może
wpłynie na u a k t u a l n i e n i e i uściślenie istniejącej s y s t e m a t y k i nauk, w t y m
nauk dotyczących człowieka i k u l t u r y .

I.

Z A K R E S ZAINTERESOWAŃ P O Z N A W C Z Y C H
W STOSUNKU
W I E D Z Y O CZŁOWIEKU I SPOŁECZEŃSTWIE

DO

OGÓLNEJ

Spośród d y s c y p l i n zajmujących się kulturą człowieka etnografia o d ­
różnia się nie t y l e ściśle w y d z i e l o n y m zakresem zainteresowań b a d a w ­
czych, i l e raczej specyficznym p u n k t e m w i d z e n i a p r o b l e m a t y k i k u l ­
t u r y . Można b y powiedzieć, że chodzi t u o integralność spojrzenia na
człowieka j a k o osobowość kulturową i na społeczność j a k o na twór k u l ­
t u r o w y . T a integralność w t r a k t o w a n i u k u l t u r y m a swoje odległe t r a ­
dycje w naszej d y s c y p l i n i e . Charakteryzowała ona zarówno e w o l u c j o n i z m , j a k i f u n k c j o n a l i z m , choć niewątpliwie p r z e d m i o t badań, przedmiot
o w e j i n t e g r a c j i był nieco i n n y w ujęciu każdego iz t y c h kierunków . D z i ­
siejsza etnografia polska nie jest wyraźnie kontynuatorką któregoś
określonego w i e l k i e g o k i e r u n k u myśli etnologicznej, lecz j e j rodowód
sięga właściwie w s z y s t k i c h ważnych prądów myślowych dotyczących
k u l t u r y człowieka. Już od zarania swego istnienia etnologia stawiała sobie
d w a generalne p r o b l e m y badawcze: równość i zróżnicowanie k u l t u r , czy
istnieją i j a k i e są tego p r z y c z y n y . W t o k u swego r o z w o j u myśl etnologiezna akcentowała silniej bądź jedno, bądź d r u g i e z t y c h pytań. Dzisiaj
w d y s c y p l i n i e naszej mówimy także o potrzebie indywidualizującego
i generalizującego spojrzenia na kulturę człowieka. Indywidualizujący
kąt w i d z e n i a zmierza do ustalenia s p e c y f i k i k u l t u r o w e j g r u p czy środo­
w i s k , generalizujący — do formułowania p r a w o coraz wyższym s t o p n i u
uogólnienia. W t e n sposób wychodząc od p y t a n i a , co l u d z i różni i d z i e l i
3

3

N a t e n a s p e k t s p r a w y n i e dość s i l n y n a c i s k kładli h i s t o r y c y rnyśli e t n o l o g i c z ­

nej i stąd t a k częste w l i t e r a t u r z e n i e p o r o z u m i e n i a polegające n a p r z e c i w s t a w i a n i u
sobie t y c h dwóch kierunków. P o r . R . L o w i e ,
New

York

radziecka,

1935, s. 121; J . L u t y ń s k i ,
W r o c ł a w 1957, s. 167.

The

history

Ewolucionizm

w

of ethnological
etnologii

a

theory,
etnografia

�ETNOGRAFIA W ROZWOJU NAUK

19

SPOŁECZNYCH

między sobą, oraz ustalenia c h a r a k t e r u t y c h różnic i podobieństw docho­
d z i m y do p y t a n i a bardziej szczegółowego, a jednocześnie poprzez swój
p u n k t odniesienia bardziej abstrakcyjnego, to znaczy do p y t a n i a o p r z y ­
czyny zróżnicowania. Oczekiwana odpowiedź w i n n a być sformułowana
nie w kategoriach państwa czy n a r o d u , ale ludzkości.
Tematycznie rzecz biorąc etnografia polska okresu powojennego z a j ­
m u j e się d w o m a w i e l k i m i g r u p a m i zagadnień:
1. Procesami przekształceń społeczeństw o t r a d y c y j n e j k u l t u r z e r o l ­
niczej, chłopskiej ( t y p u europejskiego) w nowoczesne społeczeństwa,
w których wiodącym procesem społeczno-ekonomicznym jest i n d u s t r i a l i ­
zacja i urbanizacja.
2. Procesami przekształceń społeczności pozaeuropejskich o p l e m i e n ­
nej organizacji społecznej l u b różnorodnych f o r m a c h f e u d a l i z m u w spo­
łeczeństwa nowoczesne o scentralizowanej władzy państwowej i elemen­
tach i n d u s t r i a l i z a c j i ; szczególnie — procesami przekształceń Społeczności
pastersko-nomadycznych w nowoczesne społeczeństwa, w których t w o r z y
się zarówno r o l n i c z y , osiadły t y p k u l t u r y , j a k i zaczątki i n d u s t r i a l i z a c j i
i urbanizacji.
W odniesieniu do pierwszej z t y c h g r u p zagadnień zebrano już w i e ­
le materiału dokumentacyjnego na terenie p o l s k i m (monografie regio­
nów, w s i , monografie w y b r a n y c h dziedzin k u l t u r y l u d o w e j ) . Materiał
zebrany stanie się podstawą syntez i posłuży do prób ustalenia p e w n y c h
prawidłowości, głównie o charakterze twierdzeń h i s t o r y c z n y c h . W t e j
c h w i l i podejmowane są próby syntezy materiału p o l s k i e g o . D a l s z y m
etapem będzie porównanie prawidłowości p r z e m i a n na terenie P o l s k i
z prawidłowościami t y c h procesów na terenie i n n y c h krajów o analo­
gicznych t r a d y c y j n y c h s t r u k t u r a c h a g r a r n y c h i znajdujących się dziś
w podobnych w a r u n k a c h ustrojowo-gospodarczych (europejskie k r a j e
D e m o k r a c j i L u d o w y c h ) . Wyższym stopniem generalizaeji będzie porów­
nanie przebiegu t y c h procesów n a terenie europejskich krajów D e m o ­
k r a c j i L u d o w y c h z procesami zachodzącymi w pozostałych k r a j a c h środ­
k o w o - czy zachodnioeuropejskich, gdzie także następował l u b dziś jesz4

5

4

Na

plan

pierwszy

t. 1—3, W r o c ł a w
Kultura

ludowa

i Nowe

Siołkowice,

bibliografie
grafie

w Wielkopolsce,

się

tu

monografie:

Kurpie.

publikowane
ciągłe,

w

Puszcza
i W.

Zielona,

Dynowskiego;

t. 1—2, Poznań 1962, pod r e d . J . B u r s z t y ; S t a r e

t. 1—2, W r o c ł a w

wsi w Polsce,

dawnictwa

wybijają

1963—1966, pod r e d . A . K u t r z e b a - P o j n a r o w e j

1964—1966, pod r e d . M . Gładysza; por. też
Mono­

„Etnografii P o l s k i e j " , t. 1—10, i K . A d a m u s ,

„Etnografia
jak Biblioteka

P o l s k i " , t. 2: 1959. P o n a d t o
Etnografii

Polskiej

w

i Prace

grę wchodzą
i Materiały

wy­

Etno­

graficzne (wyd. P T L ) .
5

D o t a k i c h prób należy

zaliczyć p r o j e k t

podręcznika

c o w a n y p r z e z prof, d r K . Zawistowicz-Adamską,
A . K u t r z e b a - P o j n a r o w a i prof. dr. J . Bursztę.

etnografii

Polski

opra­

doc. d r J . Klimaszewską, doc. d r

�20

WITOLD

DYNOWSKI

cze można obserwować proces zderzenia t r a d y c y j n e j k u l t u r y chłopskiej —
r o l n i c z e j z cywilizacją miejską — przemysłową .
Każdy z t y c h etapów prac operować w i n i e n wyższym stopniem uogól­
nienia. Dotychczasowe monografie w s i czy rejonów r y g o r y s t y c z n i e u j m o ­
wały w s z y s t k i e w y z n a c z n i k i czaisowoHprzestrzenne zjawisk k u l t u r o w y c h .
Próby syntezy tego materiału w s k a l i P o l s k i operują już wyższym szczeb­
l e m ogólności, z k o l e i porównanie tego procesu z analogicznymi proce­
sami w i n n y c h k r a j a c h D e m o k r a c j i L u d o w y c h prowadzić będzie do f o r ­
mułowania wniosków z jeszcze wyższym s t o p n i e m uogólnienia, a m i a ­
n o w i c i e w kategoriach t y p o l o g i c z n o - h i s t o r y c z n y c h . Wreszcie próby uję­
cia tego p r o b l e m u w s k a l i szerszej niż r a m y ustrojowo-polityczne dałyby
już w y s o k i stopień uogólnienia operujący k a t e g o r i a m i pojęciowymi t e o r i i
zderzenia k u l t u r czy d y n a m i k i z m i a n k u l t u r o w y c h . Z tego etapu uogól­
nienia droga p r o w a d z i już w p r o s t do sformułowania najbardziej u n i w e r ­
salnych stwierdzeń, a m i a n o w i c i e t a k i c h , które obejmowałyby różne­
go rodzaju sytuacje zderzenia k u l t u r o w e g o ( n p . s t r u k t u r y plemiennej
z organizacją kolonialną, jednego p l e m i e n i a z d r u g i m , k u l t u r y chłopskiej
z cywilizacją techniczną itp.) i ustanawiałyby d l a t y c h w s z y s t k i c h zjawisk
wspólne prawidłowości .
P r o b l e m a t y k a badań n a d przekształceniami społeczeństw o t r a d y c y j ­
nej k u l t u r z e chłopskiej w nowoczesne społeczeństwa, gdzie wiodącym
procesem społeczno-gospodarczym jest i n d u s t r i a l i z a c j a i urbanizacja, s k u ­
piać się w i n n a wokół następujących k w e s t i i : 1) próby ustalenia ogólnej
d e f i n i c j i i t y p o l o g i i t r a d y c y j n e j k u l t u r y chłopskiej; 2) rejestr podstawo­
w y c h skutków, j a k i e niesie d l a k u l t u r y chłopskiej i m p a k t i n d u s t r i a l i z a c j i
i u r b a n i z a c j i : zjawiska wychodźstwa ze w s i do miast, rozwój zajęć poza­
r o l n i c z y c h ludności w i e j s k i e j , w z a j e m n e przenikanie wzorów k u l t u r o ­
w y c h między m i a s t e m a wsią; 3) próby adaptacji r o l n i c t w a do współ6

7

8

6

por.

Etnografia
W.

Europy

Dynowski,

stanowi

do dziś d n i a

dziedzin

Z

dziedzinę deficytową

deficytowych

etnografii

P o l s k i " , t. 7: 1963, s. 15—128. P e w n ą zmianę n a lepsze
prace

nad

ujmujące
a

programem

etnografię

etnografii

Europy

kiej i badania
7

nadzieje

budzą

podjęte

przedmiot

summa

jednocześnie n i e będący

pejskich. Pewne

jako

Europy

etnologii

też b a d a n i a

podjęte

etnografii;
„Etnografia

w tej d z i e d z i n i e
w

ośrodku

ściśle związany

ethnologica

w

polskiej,

w

sugerują

warszawskim,

z etnografią

ramach

Komisji

euro­

Karpac­

polsko-bułgarskie.

Bibliografię s t o s u n k u etnografii p o l s k i e j do tego p r o b l e m u s t a n o w i w

bibliografia

Polski,

w s z y s t k i c h krajów

prac

K.

Dobrowolskiego,

d y s h a r m o n i i k u l t u r o w e j : Trzy

studia

z teorii

a

zwłaszcza

kultury

jego

ludowej,

praca

„Etnografia

zasadzie

na

temat

Polska",

t. 8: 1964, s. 11—75.
8

A.

Skłonny

tu jestem

Malewskiego

ryczne
ostatnie.

od

zgodzić

i K . Topolskiego,

twierdzeń

ściśle

się

ze

zdaniem

że należy

ogólnych.

Pod

wypowiedzianym

ściśle odróżniać

mianem

m. in. przez

twierdzenia

prawidłowości

histo­

rozumiem

te

�ETNOGRAFIA W ROZWOJU

NAUK

SPOŁECZNYCH

21

czesnych wymogów c y w i l i z a c j i technicznej, poszukiwanie nowego m o d e l u
w y t w a r z a n i a rolniczego: s t r u k t u r a drobnofarmerska, wielkoobszarowe go­
spodarstwa kapitalistyczne, wielkoobszarowe gospodarstwa uspołecznione
czy państwowe, s k u t k i społeczno-kulturowe t y c h procesów d l a skupień
w i e j s k i c h , różnych dziedzin k u l t u r y w s i i t p . ; 4) r o l a t r a d y c y j n y c h w a r ­
tości k u l t u r y l u d o w e j w procesie t w o r z e n i a się nowego m o d e l u k u l t u r y —
w s k a l i n a r o d u , państwa. K u l t u r a masowa a k u l t u r a l u d o w a . Jako podsta­
wową kategorię badawczą w wyżej w y m i e n i o n y c h procesach r o z u m i e m
kulturę i zakładam, że w s z e l k i c h ustaleń s t r u k t u r a l n y c h etnologowie
w i n n i dokonywać poprzez kulturę. Jest to, poza i n t e g r a c y j n y m t r a k t o ­
w a n i e m k u l t u r y i społeczeństwa, jeszcze jeden p u n k t wyróżniający e t n o ­
logię z g r u p y n a u k społecznych.
W badaniach nad współczesnymi p r z e m i a n a m i k u l t u r o w y m i operuje
się n a ogół w e t n o g r a f i i s w o i s t y m ujęciem h i s t o r y c z n y m . T e n h i s t o r y c z n y
p u n k t w i d z e n i a w studiach nad współczesnością polega na spojrzeniu n a
aktualną rzeczywistość jako na ogniwo procesu historycznego. O d t w a r z a
się więc w a r u n k i historyczne, które ukształtowały dzisiejszy obraz k u l t u ­
r o w y (najczęściej w r a m a c h ostatnich trzech pokoleń, co w s y t u a c j i ziem
polskich oznacza sięgnięcie do generacji pouwłaszczeniowej), dąży się do
w y k r y c i a elementów starych i n o w y c h we współczesnym obrazie k u l t u ­
r o w y m oraz do ukazania zasady współwystępowania t y c h elementów
(walka, k o m p r o m i s , w y p i e r a n i e , zjawiska d y s h a r m o n i i k u l t u r o w e j ) , wresz­
cie usiłuje się wskazać tendencje r o z w o j o w e na przyszłość, ujawnić siły
najbardziej dynamiczne i c z y n n i k i w bezpośredni sposób powodujące
zmianę.
Coraz częściej pojawiają się ostatnio w naszej d y s c y p l i n i e głosy p o d ­
kreślające, iż historyczne p o t r a k t o w a n i e a k t u a l n e j rzeczywistości k u l t u ­
r o w e j nie m u s i oznaczać konieczności drobiazgowej r e k o n s t r u k c j i , może
poprzestać na ujęciu t y p o l o g i c z n o - h i s t o r y c z n y m zjawisk k u l t u r o w y c h ,
może wskazywać n a historyczne u w a r u n k o w a n i a a k t u a l n y c h elementów
k u l t u r o w y c h poprzez świadomie selektywną (a n i e koniecznie pełną)
rekonstrukcję u p r z e d n i c h faz r o z w o j o w y c h i t p .
W odniesieniu do d r u g i e j g r u p y zagadnień, t z n . do procesów prze­
kształceń społeczności pozaeuropejskich o p l e m i e n n e j organizacji społecz­
nej względnie specyficznych odmianach u s t r o j u feudalnego w społeczeń­
stwa nowoczesne o scentralizowanej władzy państwowej i elementach
i n d u s t r i a l i z a c j i i u r b a n i z a c j i , w t y m szczególnie w odniesieniu do spo­
łeczności pastersko-nomadycznych — zgromadzony materiał d o k u m e n t a ­
c y j n y j ^ t znacznie skromniejszy, a wiedza o t y c h procesach uboższa.
E t n o g r a f o w i e polscy p o d e j m o w a l i dotychczas j e d y n i e sporadyczne s t u ­
dia przeważnie oparte n a l i t e r a t u r z e (nawet n i e zawsze na źródłach) d o t y ­
czącej p r z e m i a n społeczności afrykańskich i azjatyckich. Dopiero w ostat-

�22

WITOLD

DYNOWSKI

n i c h latach Zakład E t n o g r a f i i Powszechnej I H K M P A N w Warszawie
podjął p l a n o w e studia terenowe n a d przeobrażeniami t r a d y c y j n y c h k u l ­
t u r pastersko-nomadycznych na przykładzie M o n g o l i i , pragnąc j e następ­
n i e rozszerzyć na teren i n n y c h k u l t u r pasterskich A z j i Środkowej. P r o ­
b l e m u przeobrażeń t y c h k u l t u r nie t r a k t o w a n o do t e j p o r y łącznie z p r o ­
blematyką przeobrażeń t r a d y c y j n y c h k u l t u r a g r a r n y c h . Co więcej,
w oświetlaniu i c h s t r u k t u r y , organizacji i gospodarki nie można się o d ­
nieść d o materiału porównawczego z t e r e n u E u r o p y . I t a k n p . sprawa
f e u d a l i z m u pasterskiego jest wciąż o t w a r t a . T r a d y c y j n a etnografia w za­
sadzie traktowała przejście o d k u l t u r y pasterskiej k u rolniczej, a następ­
nie c y w i l i z a c j i miejsko-przemysłowej j a k o nieodzowne fazy jednego p r o ­
cesu. Współczesna d y n a m i k a p r z e m i a n w s k a l i światowej, wzrost i n t e r ­
w e n c j i c z y n n i k a państwowego poprzez p l a n o w a n i e i centralizację zarzą­
dzania, środki p o m o c y i k o n t r o l i w s k a l i międzynarodowej i t p . —
wszystkie t e c z y n n i k i powodują, że w w a r u n k a c h dzisiejszej współzależ­
ności gospodarczo-społecznej, obejmującej w zasadzie cały świat, p r z e ­
kształcenie społeczności o t r a d y c y j n y c h k u l t u r a c h nomadyczno-pasterskich w nowoczesne społeczeństwa o d b y w a się wedle i n n y c h prawidło­
wości, s t a n o w i w a r i a n t , a nie fazę w g l o b a l n y m obrazie dzisiejszych
przemian k u l t u r o w y c h .
Badania n a d przeobrażeniami t y c h ludów pasterskich w i n n y objąć
następujące g r u p y zadań: 1) próbę odtworzenia w o p a r c i u o literaturę,
źródła zastane i tradycję ustną obrazu d a w n e j k u l t u r y pasterskiej
(w p r z y p a d k u M o n g o l i i okres przed rewolucją); 2) studia n a d współczes­
n y m i p r z e m i a n a m i k u l t u r y pastersko-nomadycznej, w t y m w a r i a n c i e
przekształceń, który zachowuje n o m a d y c z n y t r y b życia i bazę gospodar­
czą pasterską, lecz modernizuje ją poprzez próby racjonalnego z h a r m o ­
nizowania zasobów p a s t w i s k o w y c h z liczbą pogłowia zwierząt, poprzez
zabiegi zootechniczne, poprzez k o l e k t y w n e władanie stadami i p a s t w i s k a ­
m i i spółdzielczą organizację pracy; 3) studia n a d przechodzeniem od
nomadycznego pasterstwa do osiadłego rolniczego sposobu b y t o w a n i a
(rola c z y n n i k a państwowego, r o l a pomocy w s k a l i międzynarodowej, bez­
pośrednie p r z y c z y n y sprawcze p r z e m i a n , przebieg procesu, o p o r y wobec
modernizacji, e f e k t y dziś obserwowane itd.); 4) studia n a d przechodze­
n i e m od nomadycznego pasterstwa do t w o r z e n i a miast i ośrodków prze­
mysłowych, w y t w a r z a n i e się społeczności m i e j s k i c h (rola c z y n n i k a pań­
stwowego, p o l i t y k i k a d r o w e j w k r a j u , d r o g i r e k r u t a c j i k l a s y robotniczej,
przebieg tego procesu, opory wobec zmian, c z y n n i k i skłaniające do osied­
lania się w ośrodkach m i e j s k i c h , e f e k t y adaptacji ludności do n o w y c h
warunków); 5) badania świadomości społecznej narodów: stopień i d e n ­
t y f i k a c j i z narodem, państwem. Rola t r a d y c y j n e j k u l t u r y l u d o w e j
w t w o r z e n i u k u l t u r y ogólnonarodowej. Podstawowe aspiracje społeczne

�ETNOGRAFIA W ROZWOJU

NAUK

23

SPOŁECZNYCH

i k u l t u r a l n e ludności. Koncepcja i n t e g r a c j i narodowo-państwowej a zróż­
nicowanie k u l t u r o w e (regiony, g r u p y etniczne, g r u p y społeczne i t p . ) .
Wiodące treści k u l t u r o w e awansujące do r o l i reprezentanta k u l t u r y
ogólnonarodowej.
Równolegle do wyżej przedstawionych nurtów studiów e m p i r y c z n y c h
nad kulturą ludową w k r a j a c h europejskich oraz p r z e m i a n a m i społecz­
ności pozaeuropejskich o d a w n e j plemiennej l u b feudalnej s t r u k t u r z e
społecznej p r o w a d z i się w e t n o g r a f i i inne jeszcze studia. C h o d z i t u m i a ­
nowicie o próby budowania t e o r i i k u l t u r y n i e t y l k o w oparciu o długo­
falowe żmudne s t u d i a terenowo-empiryczne,
ale p r z y w y k o r z y s t a n i u
studiów polskich etnografów i d o r o b k u teoretycznego ogólnego dąży się
do objęcia wspólnym schematem t e o r e t y c z n y m i jedną aparaturą poję­
ciową zjawisk k u l t u r o w y c h c h a r a k t e r y s t y c z n y c h zarówno d l a k u l t u r
l u d o w y c h t y p u europejskiego, j a k i d l a t z w . „społeczeństw p i e r w o t n y c h " .
W t e j k o n w e n c j i teoretycznej r o z p a t r u j e się n p . t a k powszechne zjawiska
w k u l t u r z e l u d z k i e j , j a k rodzina, społeczność lokalna, system pokrewień­
stwa i p o w i n o w a c t w a , obrzędowość związaną z c y k l e m życia ludzkiego
l u b c y k l e m d o r o c z n y m i t p . T a ogólna t e o r i a k u l t u r y czy też ściślej mó­
wiąc — te p r z y c z y n k i do t e o r i i ogólnej k u l t u r y są n i e t y l k o r e z u l t a t e m
pewnego nagromadzenia w i e d z y o przedmiocie, ale stanowią O n e i n s p i ­
rację i nadają k i e r u n e k poszukiwań s t u d i o m szczegółowym zarówno
w zakresie europejskich k u l t u r l u d o w y c h , j a k i ludów pozaeuropejskich
o o d m i e n n y c h s t r u k t u r a c h społecznych .
9

Z f a k t u , iż etnografia jest nauką pragnącą traktować kulturę w j e j
i n t e g r a l n e j całości, w y n i k a to, że j e j współpraca z i n n y m i d y s c y p l i n a ­
m i zajmującymi się człowiekiem i jego kulturą zaczyna się już od sa­
mego początku rozważań n a u k o w y c h , a nie na szczeblu k o n f r o n t a c j i w y ­
ników badawczych
t y c h n a u k . Zakresowo rzecz biorąc
etnografia
o b e j m u j e wszystkie działy k u l t u r y l u d z k i e j , stąd też p r z y analizie odpo­
w i e d n i e j dziedziny k u l t u r y , n p . s z t u k i l u d o w e j , m u s i być włączona
w rozważania ogólna teoria s z t u k i . W p r z y p a d k u studiów nad organizacją
społeczną g r u p y — p r o b l e m u t a k istotnego d l a w i e l u rozważań etnogra­
f i c z n y c h — myślenie socjologiczne, t j . w kategoriach s y s t e m u społeczne­
go, będzie musiało znaleźć miejsce już w p u n k c i e wyjściowym analizy.
II. S T O S O W A N I E

METOD

I TECHNIK

BADAWCZYCH

Na m e t o d y stosowane do tej p o r y w e t n o g r a f i i można spojrzeć od
s t r o n y i c h związku z zasięgiem badań. Z tego p u n k t u w i d z e n i a wskazać
9

P o r . poglądy

London
cieties,

na ten temat

1954; t e n ż e ,

В.

w

Y a m eу,

N o w y Y o r k 1962; E . W o l f ,

R.

F i r t h,

Capital,

Elements

credit

of

social

and savings

T h e P e a s a n t s , C h i c a g o 1964.

organization,

in peasants

so­

�24

WITOLD

DYNOWSKI

należy na badania obejmujące szerokie t e r y t o r i a , j a k n p . wszelkie uję­
cia atlasowe, w i e l k i e p e r s p e k t y w y t e r y t o r i a l n e w ujęciu ewolucjonistyczn y m czy szkoły h i s t o r y c z n o - k u l t u r o w e j . Z d r u g i e j s t r o n y etnografia w y ­
pracowała m e t o d y i t e c h n i k i i n t e n s y w n y c h badań t e r e n o w y c h n a d n i e ­
w i e l k i m i społecznościami (wieś, małe g r u p y plemienne, i z o l a t y k u l t u r o ­
we). W o b u t y c h rodzajach badań etnografia wykształciła w i e l e t e c h n i k
badawczych, uchodzących dziś już za k l a s y c z n y r e p e r t u a r narzędzi p o ­
znawczych w naszej d y s c y p l i n i e . W obecnych w a r u n k a c h główny p r o ­
b l e m e t n o g r a f i i sprowadza się n i e t y l e do s p r a w y r o z w o j u t e c h n i k b a ­
dawczych, co raczej w y b o r u m e t o d o l o g i i w szerszym znaczeniu tego
słowa oraz do odpowiedniego zharmonizowania t e c h n i k badawczych z za­
łożeniami metodologicznymi. Powojenną etnografię polską, zwłaszcza
w j e j studiach n a d polską kulturą ludową, cechowało d o m i n o w a n i e m e ­
t o d y historycznej, zasada analiz k o n k r e t n o - h i s t o r y c z n y c h . Obecnie, k i e d y
można już mówić o nagromadzeniu znacznej liczby tego t y p u studiów
szczegółowych, da się zaobserwować p e w i e n przesyt analizami r y g o r y s ­
tycznie h i s t o r y c z n y m i . Z d r u g i e j s t r o n y m e t o d y f u n k c j o n a l n o n s t r u k t u r a listyczne, t a k popularne w nauce światowej, wyjaśniają zjawiska k u l t u ­
r o w e w o g r a n i c z o n y m zakresie, n p . względnie mała jest i c h przydatność
dla b u d o w a n i a t e o r i i z m i a n k u l t u r o w y c h w szerszej p e r s p e k t y w i e h i s t o ­
rycznej . Stąd też obserwuje się w e t n o g r a f i i p o l s k i e j — zwłaszcza
ostatnio — próby krzyżowania ujęć h i s t o r y c z n y c h z a n a l i z a m i f u n k c j o n a l ­
n y m i czy s t r u k t u r a l n y m i . Przykładem może być analiza tego samego
zjawiska k u l t u r o w e g o kolejno w różnych „warstwach znaczeniowych",
np. spojrzenie na wiejską społeczność lokalną kolejno j a k o na układ
s t r u k t u r a l n y , jedność funkcjonalną czy j a k o na twór h i s t o r y c z n y . Każda
z t y c h „warstw znaczeniowych" odpowiada n a określony zakres pytań,,
u j a w n i a specyficzne prawidłowości danego zjawiska. Spojrzenie na t o
samo zjawisko o d s t r o n y różnych k o n w e n c j i teoretycznych i ujęć m e t o ­
dologicznych n i e s t a n o w i j e d y n i e pomnożenia typów analizy, lecz u j a w ­
niać m a szerszy zakres prawidłowości, n p . takie, które ukazują związki
pomiędzy h i s t o r y c z n y m i u w a r u n k o w a n i a m i a postacią strukturalną l u b
np. między u w a r u n k o w a n i a m i h i s t o r y c z n y m i a prawidłowościami t z w .
„cyklicznych z m i a n " i t d .
10

1 1

P e w n y m wyjątkiem może być t u m o d n y w P o l s c e , ale f a k t y c z n i e n i e dość
krytycznie dyskutowany
s t r u k t u r a l i z m C . L é v i - S t r a u s s a . P o r . też L . S e b a g,
Marxisme
et structuralisme,
P a r i s 1962, i С. L é v i - S t r a u s s , L e cru et le cuit,
P a r i s 1964.
10

Por. Z. S o k o l e w i c z ,
O niektórych
sposobach
tłumaczenia
społeczności
lokalnej,
„Roczniki S o c j o l o g i i W s i " , 1966, i Plon,
obrzęd i widowisko,
Wrocław
1967; też D . M a r k o w s k a ,
Rodzina
wiejska,
K r a k ó w 1964, s. 157.
1 1

�ETNOGRAFIA W ROZWOJU NAUK

25

SPOŁECZNYCH

W h i s t o r y c z n y m spojrzeniu p r o b l e m „stawania s i ę " g r u p y etnicznej
był zagadnieniem c e n t r a l n y m . W t y m r o z u m i e n i u jest o n nadal ważkim
p r o b l e m e m dociekań etnogenetycznych, bazujących na współpracy p r z e ­
de w s z y s t k i m z archeologią i językoznawstwem. S t u d i a etnogenetyczne
stanowią dziś jedną ze specjalizacji e t n o g r a f i i , jednakże w naszym k r a j u
nie są one współcześnie z b y t często podejmowane. W w y p a d k u i c h p o ­
nownego ożywienia należałoby zastosować pewne k o r e k t u r y m e t o d o l o ­
giczne, a m i a n o w i c i e trzeba b y j e traktować m . i n . j a k o jeszcze jedną
płaszczyznę śledzenia prawidłowości r o z w o j o w y c h k u l t u r y , t a k b y o d ­
powiednie w y n i k i badań etnogenetycznych dały się wyraźnie włączyć
w n u r t bardziej u n i w e r s a l n e j t e o r i i k u l t u r y .
W dziedzinie badań n a d współczesnością postulować należy najbliższy
związek e t n o g r a f i i z n a u k a m i e k o n o m i c z n y m i . Rolę t y c h nauk należy
widzieć zarówno j a k o t y c h , które dostarczają w i e d z y o systemach gospo­
darczych badanych przez etnografa społeczności l u d z k i c h , j a k i j a k o pe­
w i e n m o d e l n a u k i , mającej zarówno wykształcony system d e d u k c y j n y ,
j a k i rygorystyczną bazę empiryczną . W dziedzinie współpracy z soc­
jologią nacisk w i n i e n być położony raczej na proces i n f o r m o w a n i a o w y ­
n i k a c h badawczych i ujęciach metodologicznych. Podobną rolę pełnić
może w naszej d y s c y p l i n i e etnopsychologia, którą traktować można r a ­
czej j a k o pomocniczą metodę niż samodzielną specjalizację w dzisiejszym
stanie r o z w o j u studiów etnograficznych.
W zasadzie dzisiejsza etnografia polska u t r z y m u j e d a w n e t e c h n i k i
badań j a k o podstawowe, a m i a n o w i c i e : w y w i a d i obserwacja bezpośred­
nia. Wiąże się to z u t r z y m a n i e m i n t e n s y w n y c h badań t e r e n o w y c h .
W p e w n y m zakresie stosuje i stosować się będzie również badania m a ­
sowe i łączące się z t y m t e c h n i k i opracowań s t a t y s t y c z n y c h . Chodzi t u
jednak raczej o szerszą ilustrację problemów rozwiązywanych w za­
sadzie w t o k u i n t e n s y w n y c h badań t e r e n o w y c h . Opracowania statystyczne
pełnić więc t u będą n i e t y l e rolę podstawy w n i o s k o w a n i a , i l e raczej
i l u s t r a c j i liczbowej. Można b y się nadto zastanowić n a d poszerzeniem
t e c h n i k badawczych przez Szersze stosowanie eksperymentów i testów.
12

III.

ISTNIEJĄCA

I

POŻĄDANA

ORGANIZACJA

DZIAŁALNOŚCI

NAUKOWEJ

Badania etnograficzne zmierzające do realizowania powyżej omówio­
n y c h zamierzeń prowadzone są obecnie w Polsce w następujących p i o ­
nach: 1) placówki Polskiej A k a d e m i i N a u k , j a k odpowiednie działy I n 12

P o s t u l a t z podobną argumentacją zgłaszają J . M . H e r s k o v i t s w

Anthropology,

N o w y Y o r k 1954, i

F i r t h, Y a m e y, op. cit., s. 17—19.

Economic

�26

WITOLD

DYNOWSKI

s t y t u t u H i s t o r i i K u l t u r y M a t e r i a l n e j , I n s t y t u t u S z t u k i , I n s t y t u t u Badań
L i t e r a c k i c h ; 2) k a t e d r y e t n o g r a f i i podległe M i n i s t e r s t w u S z k o l n i c t w a
Wyższego; 3) placówki podległe M i n i s t e r s t w u K u l t u r y i S z t u k i , j a k
m u z e a l n i c t w o , ochrona zabytków czy Dział Popierania A r t y s t y c z n e j
Twórczości L u d o w e j p r z y tymże M i n i s t e r s t w i e ; 4) placówki o nastawie­
n i u p r a k t y c z n y m , j a k c e n t r a l a Przemysłu Ludowego i A r t y s t y c z n e g o ;
5) t o w a r z y s t w a n a u k o w e i t o w a r z y s t w a społeczno-kulturalne, j a k Polskie
T o w a r z y s t w o Ludoznawcze, Polskie T o w a r z y s t w o F i l m u Etnograficznego
i Socjologicznego; 6) placówki muzealne działające w r a m a c h instytutów
r e s o r t o w y c h , związków zawodowych czy podległe r a d o m n a r o d o w y m , j a k
n p . M u z e u m Górnicze w Sosnowcu, M u z e u m S o l i w Wieliczce i t d . N a
osobną wzmiankę zasługuje sekcja etnograficzna K o m i t e t u N a u k H i s t o ­
rycznych P A N .
Działalność n a u k o w a w ścisłym tego słowa znaczeniu prowadzona
jest przez d w a pierwsze t y p y placówek. Niektóre placówki muzealne
(zwłaszcza niektóre muzea prowincjonalne) rozpoczęły ostatnio ożywioną
działalność naukowo-badawczą. Byłoby rzeczą pożądaną, aby wszystkie
muzea, niezależnie od p i o n u administracyjnego, któremu podlegają (rady
narodowe, r e s o r t y o d p o w i e d n i c h M i n i s t e r s t w ) poza s w o i m zasadniczym
celem, j a k i m jest gromadzenie zbiorów i prowadzenie prac i poszukiwań
i n w e n t a r y z a c y j n y c h , podejmowały badania naukowe.
Dotychczasowa organizacja badań nie s t w a r z a dogodnych r a m d l a
podejmowania opracowań s y n t e t y c z n y c h . Jeżeli podejmuje się t a k i e o p r a ­
cowania, t o p r z y dużym wysiłku d l a przezwyciężenia trudności organiza­
c y j n y c h . W y r a z e m tego jest b r a k systematycznej i pełnej i n f o r m a c j i
o posiadanych w naszym k r a j u zbiorach i p r o w a d z o n y c h badaniach przez
placówki etnograficzne różnego t y p u , n i e mówiąc już o t a k istotnej p o ­
trzebie, jaką jest zorganizowanie centralnego a r c h i w u m etnograficznego
(materiały terenowe, f i l m o t e k a , płytoteka, taśmoteka). Wymagałoby t o
stworzenia samodzielnego k o m i t e t u nauk etnograficznych, stanowiącego
pełną reprezentację w s z y s t k i c h placówek etnograficznych w k r a j u . W y ­
daje się, że K o m i t e t t a k i w i n i e n znaleźć oparcie w u t w o r z e n i u samo­
dzielnego i n s t y t u t u e t n o g r a f i i p r z y P A N . Jest w i e l e r a c j i przemawiają­
cych za wyodrębnieniem I n s t y t u t u E t n o g r a f i i . J a k powiedzieliśmy wyżej,
na obraz dzisiejszej e t n o g r a f i i w n a s z y m k r a j u składa się w i e l e k i e r u n ­
ków specjalistycznych, w których wyraźnie dominują j e d n a k badania
nad współczesnością. Potrzeba stałej współpracy z archeologią występuje
wyraźnie j e d y n i e w dziedzinie dociekań etnogenetycznych, które są w n a ­
s z y m k r a j u słabo reprezentowane. Dotychczasowe 10-letnie pozostawanie
e t n o g r a f i i w łączności organizacyjnej z archeologią i historią k u l t u r y
m a t e r i a l n e j w obrębie I n s t y t u t u H i s t o r i i K u l t u r y M a t e r i a l n e j nie dało
spodziewanych wyników w postaci ściślejszej współpracy n a u k o w e j . P r o -

�ETNOGRAFIA W ROZWOJU

NAUK

SPOŁECZNYCH

27

b l e m a t y k a badań e t n o g r a f i i w planach n a u k o w y c h I H K M P A N wskazuje
wyraźnie n a j e j odrębność w s t o s u n k u do pozostałych działów I n s t y t u t u ,
mających zdecydowanie p r o f i l archeologiczno-historyczny. Wyodrębnie­
nie samodzielnego I n s t y t u t u E t n o g r a f i i przez P A N stworzyłoby poza t y m
c z y n n i k p a t r o n a t u naukowego nad placówkami e t n o g r a f i c z n y m i w k r a j u ,
niezależnie od p i o n u administracyjnego, któremu podlegają.
IV.

OPINIA

O

PERSPEKTYWACH ROZWOJU
I ROZWOJU

DZIAŁALNOŚCI

BADAWCZEJ

NAUKI

Obecny etap w r o z w o j u e t n o g r a f i i polskiej można b y określić jako
odchodzenie od drobiazgowych analiz k o n k r e t n o - h i s t o r y c z n y c h i studiów
opisowo-monograficznych w k i e r u n k u takiego r o z u m i e n i a p r z e d m i o t u ,
j a k i reprezentuje antropologia społeczna i k u l t u r o w a . Dalszy owocny
rozwój badań n a u k o w y c h w naszej d y s c y p l i n i e zakłada przede wszyst­
k i m systematyczną współpracę z i n n y m i , pozaipolskimi ośrodkami n a u k o ­
w y m i , systematyczną informację oraz podejmowanie badań porównaw­
czych w s k a l i międzynarodowej (na przykład badania na podstawie t a ­
k i c h samych standaryzowanych kwestionariuszy), s e m i n a r i a referujące
w y n i k i badań nad p o d o b n y m i zagadnieniami, w y m i a n a doświadczeń m e ­
todologicznych i w a r s z t a t o w y c h oraz uczestnictwo w akcjach b a d a w ­
czych i t p . Wymaga to nadto stałej i pełnej i n f o r m a c j i o bieżących p r a ­
cach etnograficznych na świecie (przydatność i n f o r m a c j i o zakończonych
już badaniach jest ograniczona, zważywszy, że w naszej d y s c y p l i n i e
posługujemy się żmudnymi i czasochłonnymi b a d a n i a m i t e r e n o w y m i ) .
D a l s z y m w a r u n k i e m r o z w o j u badań etnograficznych jest odpowiednie
finansowanie zwłaszcza t y c h prac, które rokują dalsze p e r s p e k t y w y
w skali międzynarodowej, a jednocześnie rozwiązują ważne p r o b l e m y
współczesnej k u l t u r y .
Jeżeli chodzi o k l i m a t współczesny, który sprzyjałby r o z w o j o w i s t u ­
diów n a d człowiekiem i jego kulturą, to w y d a j e m i się, że konieczna
byłaby t u systematyczna, szeroka i n f o r m a c j a wyjaśniająca, iż n i e wszyst­
k i e r e z u l t a t y t y c h badań mogą być bezpośrednio spożytkowane przez
praktykę, że sens r o z w o j u t a k i c h d y s c y p l i n polega m . i n . na i c h udziale
w kształtowaniu osobowości obywatela. Z t y m łączy się również postulat
p r a k t y c z n y , a m i a n o w i c i e wprowadzenia do wszelkich f o r m szkolenia
elementów w i e d z y o k u l t u r z e l u d z k i e j . D o t y c z y to zarówno szkolenia
t y p u kursowego d l a różnego rodzaju pracowników k u l t u r y i i n s t y t u c j i
społecznych, j a k i szkolnictwa średniego, gdzie w ostatniej zwłaszcza
klasie można b y wprowadzić do p r o g r a m u elementy t e o r i i k u l t u r y . D o ­
t y c z y to przede w s z y s t k i m wydziałów h u m a n i s t y c z n y c h m i n i s t e r s t w a
szkolnictwa wyższego, które obok t e o r i i własnej d y s c y p l i n y w i n n y sze­
r o k o uwzględniać ogólną teorię k u l t u r y , i t a k n p . d l a literaturoznawców

�28

WITOLD

DYNOWSKI

obok t e o r i i l i t e r a t u r y , a d l a historyków s z t u k i obok t e o r i i s z t u k i w i n n o
się wprowadzić wykłady z zakresu ogólnej t e o r i i k u l t u r y .
V.

OPINIA

O

SPOŁECZNYCH

BADAŃ

NAD

POŻYTKACH

CZŁOWIEKIEM

I

WYNIKAJĄCYCH

Z

ROZWOJU

SPOŁECZEŃSTWEM

W p r z y p a d k u n a u k o człowieku i społeczeństwie skala p r a k t y c z n y c h
korzyści społecznych, czy inaczej mówiąc odpowiedzi na „zamówienie
społeczne", jest rozległa. Jako pierwszą grupę można b y t u wymienić
badania podejmowane bezpośrednio n a określone zamówienie społeczne,
n p . badanie t r a d y c y j n y c h n o r m dziedziczenia z i e m i pod kątem w i d z e n i a
p r z e w i d y w a n e j efektywności działania u s t a w y zakazującej podziału gos­
podarstw. Badania tego t y p u są najczęściej użyteczne wówczas, g d y
przeprowadzane są i o p r a c o w y w a n e bardzo szybko. Można b y z a r y z y ­
kować twierdzenie, iż m a m y wówczas do czynienia z usługową rolą
n a u k i wobec p r a k t y k i p r z y znacznie słabszych efektach ściśle n a u k o ­
w y c h . Można b y wskazać n a t o m i a s t na inną rozległą sferę użyteczności
społecznej studiów n a d człowiekiem i jego kulturą. W y d a j e się, że w d z i ­
siejszych w a r u n k a c h staje się ona n i e o d z o w n y m elementem wykształce­
nia profesjonalnego w w i e l u specjalistycznych zawodach. Przykładem
tego może być S t u d i u m A f r y k a n i s t y c z n e p r z y U W , które różnym spe­
cjalistom (lekarzom, inżynierom i t p . ) dostarcza między i n n y m i w i e d z y
o k u l t u r z e ludów A f r y k i , przygotowując i c h w t e n sposób do umiejęt­
nego zachowania się w t y m środowisku w razie pełnienia zawodu. N a ­
leżałoby się zastanowić, czy podobnego szkolenia nie p o w i n n o się zor­
ganizować d l a w s z y s t k i c h specjalistów z różnych dziedzin, wyjeżdżają­
cych do krajów pozaeuropejskich w związku z p r o w a d z o n y m i t a m przez
Polskę b u d o w a m i czy organizowaniem służby z d r o w i a i t p . T e n t y p szko­
lenia specjalistów o d d a w n a p r o w a d z o n y jest przez państwa k o l o n i a l n e
(zwłaszcza przez Wielką Brytanię) d l a zapewnienia efektywności działa­
nia a d m i n i s t r a c j i k o l o n i a l n e j . W naszych w a r u n k a c h , k i e d y „eksport"
specjalistów m a mieć n i e t y l k o sens ekonomiczny, ale ważne znaczenie
propagandowe, p r o b l e m takiego i c h p r z y g o t o w a n i a , aby w y k a z y w a l i
zrozumienie d l a s p e c y f i k i k u l t u r o w e j środowiska, w którym w y p a d n i e
i m pracować, jest sprawą w i e l k i e j w a g i , mającą również sens p o l i t y c z n y .
E l e m e n t y w i e d z y o człowieku i społeczeństwie w i n n y zresztą stanowić
także składową wykształcenia zawodowego w w i e l u dziedzinach życia
w naszym k r a j u , n p . pracowników r a d n a r o d o w y c h .
Wreszcie wskazać trzeba na pośredni pożytek społeczny r o z w o j u
n a u k i o człowieku i jego k u l t u r z e , polegający n a p o p u l a r y z a c j i środkami
przekazu masowego wyników badań n a u k o w y c h i s y s t e m a t y c z n y m
kształtowaniu w społeczeństwie r e f l e k s j i h u m a n i s t y c z n e j .

�ETNOGRAFIA

Witold

W

ROZWOJU

NAUK

29

SPOŁECZNYCH

Dynowski

ETHNOGRAPHY

IN

CURRENT

TRENDS

OF

THE SOCIAL

SCIENCES

S u m m a r y
In

recent years U N E S C O

has been

taking an

interest i n the future

of

the

social sciences. I n connection w i t h this, scientific and r e s e a r c h institutes a l l over
t h e w o r l d h a v e b e e n e x p r e s s i n g t h e i r v i e w s on e t h n o g r a p h y

and on the prospects

for i t s d e v e l o p m e n t . E t h n o g r a p h y (the t e r m i s u s e d i n t e r c h a n g e a b l y w i t h
and

social anthropology)

differs

from

other

disciplines concerned

ethnology

with

human

c u l t u r e i n t h a t i t t a k e s a s p e c i f i c v i e w of c u l t u r e , t h a t is, it t a k e s a n i n t e g r a l v i e w
of m a n as a c u l t u r a l p e r s o n a l i t y a n d of society as a c u l t u r a l product.
E t h n o g r a p h y is c o n c e r n e d p r i n c i p a l l y w i t h t h e differences b e t w e e n c u l t u r e s a n d
t h e r e a s o n s for t h e e m e r g e n c e of t h e s e differences. I t a i m s at d i s c o v e r i n g l a w s

of

increasing generality.
S i n c e the w a r ,

ethnography

involved in the change-over

in Poland

from

has been

c o n c e r n e d w i t h : 1) p r o c e s s e s

a community w i t h a traditional, rural, peasant

c u l t u r e of the E u r o p e a n t y p e , to a m o d e r n

industrial and urbanised

2) the t r a n s f o r m a t i o n of n o n - E u r o p e a n , t r i b a l , or f e u d a l
societies

with

a centralized State authority and

society, a n d

c o m m u n i t i e s into m o d e r n

elements

of

industrialization; in

p a r t i c u l a r , it h a s b e e n i n t e r e s t e d i n the processes w h e r e b y p a s t o r a l , n o m a d i c c o m ­
munities

change

into m o d e r n

societies w i t h both

an agricultural, settled type

of

c u l t u r e , a n d t h e b e g i n n i n g s of i n d u s t r i a l i z a t i o n a n d u r b a n i z a t i o n .
In post-war

Polish ethnography the historical approach has been

predominant.

T h e p r e s e n t is t r e a t e d as a l i n k i n t h e h i s t o r i c a l process. O n e of the m o s t

impor­

t a n t t a s k s is to d i s c o v e r the c a u s a l c o n n e c t i o n s b e t w e e n s u c c e s s i v e p h a s e s of

deve­

lopment. T h e n e c e s s i t y for a t y p o l o g i c a l - h i s t o r i c a l a p p r o a c h , h o w e v e r , is b e i n g s t r e ­
s s e d m o r e a n d m o r e often, a n d t h e s e l e c t i v e r e c o n s t r u c t i o n of p r e v i o u s p h a s e s of d e ­
v e l o p m e n t is r e c o m m e n d e d . P o l i s h e t h n o g r a p h e r s
be

stress that the same theory m a y

used i n t h e s t u d y of b o t h t r i b a l societies a n d E u r o p e a n folk

cultures. A m o n g

the l e a d i n g c u l t u r a l p r o c e s s e s t h a t h a v e b e e n t a k i n g p l a c e i n this c e n t u r y , s p e c i a l
e m p h a s i s is p l a c e d on p a s t o r a l f e u d a l i s m , p a r t i c u l a r l y i n s t u d i e s of t r i b a l societies,
o n u r b a n i z a t i o n a n d i n d u s t r i a l i z a t i o n , a n d the role of folk c u l t u r e i n t h e f o r m a t i o n
of

a national culture. T h e same

theory

and

the same

conceptual apparatus

are

u s e d i n a t t e m p t i n g to solve t h e s e p r o b l e m s . S i n c e e t h n o g r a p h e r s t a k e the v i e w t h a t
c u l t u r e is a n i n t e g r a l w h o l e , t h e y f r e q u e n t l y m a k e use of the a s s e r t i o n s a n d r e s u l t s
of other d i s c i p l i n e s to s o l v e t h e i r o w n p r o b l e m s . C o - o p e r a t i o n w i t h other b r a n c h e s
of

science must take place

study
with

of

contemporary

economists,

results.

With

anthropology,
present-day

and

regard

at the v e r y b e g i n n i n g

problems,
make

to

archaeology,

use

ethnographers
of

their

ethnogenesis,
and

of

a r e s e a r c h project.

co-operate

well-developed

ethnographers

Polish ethnographers

may

research

draw

linguistics. Depending

on

particularly
from

the

use t h e t e c h n i q u e s of

In

methods
the

type

of

the

closely

results

and
of

problem,

intensive field

re­

s e a r c h o n s m a l l s o c i a l groups, or t h e y m a y t r a c e t h e d i s t r i b u t i o n of c u l t u r a l t r a i t s
or g r o u p s of t r a i t s i n a single c o u n t r y or t h r o u g h o u t

the w o r l d . I n doing so, t h e y

d r a w f r o m t h e e x p e r i e n c e of d i v e r s e schools a n d t r e n d s .
Translated

by Krystyna

Kozłowska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10717" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10695">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/deb1d60b448ecf32d90d2f6faa6f530c.pdf</src>
        <authentication>735bf9a2eca087d3c094de698a2f710f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127781">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:595</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127782">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127783">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127784">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:544</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127785">
                <text>Juliusz Zborowski / ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127786">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11, s.44-61</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127787">
                <text>Gładysz, Mieczysław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127788">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127789">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127790">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127791">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127792">
                <text>MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

JULIUSZ
Z historii

ZBOROWSKI

etnograjii

Podhala

Żaden z historyczno-etnograficznych regionów Polski nie posiada
tak l i c z n y c h i różnorodnych opracowań z zakresu k u l t u r y l u d o w e j , i to
dokonanych w większości przez z n a k o m i t y c h badaczy, j a k właśnie K a r ­
p a t y . Liczba pozycji b i b l i o g r a f i c z n y c h dla tego obszaru jest znacznie
wyższa aniżeli d l a sąsiedniej n i z i n n e j Małopolski l u b Śląska.
Ż y w e i ciągle narastające zainteresowanie obszarami górskimi m a
swoje głębsze powody. Uwagę badaczy zajmuje nie t y l k o urzekająca
przyroda, ale także człowiek i jego k u l t u r a nasycona znaczną ilością
p r a s t a r y c h i odrębnych elementów właściwych różnym, a nierzadko o d ­
ległym epokom. Szczególnie Podhale budziło najwyższe zainteresowanie,
i to w i e l u uczonych . Chociaż od p a r u dziesiątków l a t już dobrze „sceprzało", j a k to t r a f n i e określił J a n G w a l b e r t P a w l i k o w s k i , t o przecież
niektórzy badacze spodziewają się jeszcze znaleźć t u t a j elementy k u l ­
t u r o w e przydatne do r e k o n s t r u k c j i czasów p r a h i s t o r y c z n y c h . I chociaż
w ostatecznym p o d s u m o w a n i u w y s u w a n e koncepcje mogą okazać się
zawodne, n i e m n i e j jest pewne, że k u l t u r a l u d o w a tego r e g i o n u odznacza
się wyjątkowym s k u p i e n i e m t r a d y c y j n y c h elementów, które na t y m
obszarze znalazły dogodne w a r u n k i p r z e t r w a n i a . Zachowane elementy
wskazują, że m i m o sprzyjających warunków środowiskowych w y t w o r y
k u l t u r o w e związane z gospodarką pasterską nie posiadały przewagi n a d
jej składnikami przynależnymi do gospodarki r o l n o - h o d o w l a n e j . Jeśli
dotąd istniał pogląd odmienny, to jest o n po p r o s t u w y n i k i e m b r a k u
odpowiednich opracowań podstawowych zajęć ludności Podhala, j a k i m i
jest r o l n i c t w o i hodowla, a także n i e j e d n o k r o t n i e rzemiosło. T e n n i e г

2

1

cz.

Zob.

1,

Bibliografia

Warszawa

historii

1960; K .

kultury

Polak,

1950—1967.
2

„Wierchy", R. 7: 1929, s. 210.

ludowej
Bibliografia

Karpat
górska,

pod

r e d . M.

„Wierchy",

Gladysza,
R.

20—35:

�JULIUSZ

ZBOROWSKI

45

uzasadniony pogląd zaciążył nad dotychczasowymi k i e r u n k a m i badań,
zaciemniając właściwy obraz k u l t u r o w y nie t y l k o Podhala, ale także
i n n y c h regionów k a r p a c k i c h . W związku z t a k i m t r a k t o w a n i e m k u l ­
t u r y , ograniczającym się głównie do pasterstwa i s z t u k i , można b y
z pożytkiem przytoczyć głęboką wypowiedź Jana B a u d o u i n de Courtenay
z okazji dialektologicznych badań r e g i o n a l n y c h : „przedmiot t r a k t o w a n y
ze z b y t wielką badawczą miłością w y r a s t a pod m i k r o s k o p e m drobiazgo­
w y c h poszukiwań ponad właściwą miarę i w porównaniu z i n n y m i ulega
przecenieniu" .
3

Przechodząc do scharakteryzowania działalności naukowo-badawczej
i k u l t u r a l n e j Juliusza Zborowskiego należy podkreślić, że chociaż uległ
on całkowicie czarowi Podhala „niewolącemu serca l u d z i z d o l i n " (W. O r ­
kan) i m i m o t r u d n y c h warunków m a t e r i a l n y c h n i g d y go nie opuścił,
to przecież umiał zachować stosunek k r y t y c z n y do wszelkich hipotez
i koncepcji związanych z genezą k u l t u r y podhalańskiej. Nakreślenie s y l ­
w e t k i Zborowskiego i jego działalności ukazującej zasadniczy p l o n życia
w y m a g a chociaż krótkiego scharakteryzowania czasów, w których w y ­
rósł i pracował.
Juliusz W i k t o r Z b o r o w s k i , u r . 8 I V 1888 r. w e L w o w i e , g i m n a z j u m
i studia wyższe kończy w K r a k o w i e . Wyszedł z językoznawczej szkoły
U n i w e r s y t e t u Jagiellońskiego skupiającej jako profesorów z n a k o m i t y c h
czy nawet genialnych uczonych o szerokich horyzontach n a u k o w y c h ,
a p r z y t y m umiejących ze sobą współpracować i odpowiednio kierować
s w o i m i w y c h o w a n k a m i . B y l i to przede w s z y s t k i m J a n Rozwadowski,
Jan Łoś i K a z i m i e r z N i t s c h . Wszyscy trzej zajmują w y b i t n e miejsce
w dziejach językoznawstwa polskiego, i m też nauka zawdzięcza n i e ­
bywały r o z k w i t t e j d y s c y p l i n y zapoczątkowany w 1877 r. przez L u c j a n a
M a l i n o w s k i e g o . Dodajmy, że ci trzej uczeni posiadają też chlubną kartę
w dziejach e t n o g r a f i i p o l s k i e j .
4

5

Atmosfera, w której wyrastał Z b o r o w s k i , odbiła się wyraźnie na
późniejszej jego działalności. Ze studiów językowych wyniósł przede
w s z y s t k i m umiejętność posługiwania się ścisłymi m e t o d a m i b a d a w c z y m i
i u j m o w a n i a faktów k u l t u r o w y c h w powiązaniu z procesami h i s t o r y c z ­
n y m i , szerokość poglądów na rozwijające się zjawiska, a nade wszystko
3

K. N i t s c h ,

Z e wspomnień

językoznawcy,

K r a k ó w 1960, s. 241.

P r o f . J . Z b o r o w s k i zmarł w Z a k o p a n e m 15 V I 1965 r. Ważniejsze w y d a r z e n i a
z jego życia zostały p o d a n e w artykułach: W. A n t o n i e w i c z ,
O Juliuszu
Zbo­
rowskim,
„Lud", t. 49: 1963 (1965), s. I — X I I ; S . U r b a ń c z y k , Sp. Juliusz
Zbo­
rowski,
„Język P o l s k i " , R. 46: 1966, s. 9 — 1 2 ; W. K r y g o w s k i , „Wierchy", R . 34:
1966, s. 348—349.
4

Zob. np. Sprawozdanie
tropologiczno-Archeologiczne
op. cit., s. 215 n.
5

z posiedzeń Komisji
antropologicznej,
„Materiały A n i E t n o g r a f i c z n e " , l. 14: 1919, s. V I I п.;
Nitsch,

�46

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

najcenniejszą wartość ludzką — potrzebę współdziałania. Nasuwa się
jednak p y t a n i e , dlaczego Z b o r o w s k i m i m o rozpoczętej z dużym sukce­
sem p r a c y n a u k o w e j , t a k ceniony przez swoich profesorów, n i e w y b i e r a
n o r m a l n e j k a r i e r y u n i w e r s y t e c k i e j , j a k to u c z y n i l i niektórzy z jego
kolegów, ale o d językoznawstwa przechodzi do e t n o g r a f i i i całe życie
poświęca bądź co bądź wąskiemu r e g i o n a l i z m o w i podhalańskiemu.
W h i s t o r i i e t n o g r a f i i polskiej sprawa ta nabiera szerszego znaczenia.
W a r t o j e j też poświęcić słów k i l k o r o . Z b o r o w s k i nie był w nauce p i e r w ­
szym, który z językoznawstwa, a głównie poprzez dialektologię przeszedł
do e t n o g r a f i i . Należeli już do t e j g r u p y w końcu X I X w . uczniowie
L . M a l i n o w s k i e g o : R. Zawiliński, zasłużony sekretarz Sekcji E t n o g r a ­
ficznej P A U i j e d y n y spośród Polaków zajmujący się kulturą ludową
Czadeckiego; S. M a t u s i a k , autor w i e l u r o z p r a w o g r u p i e lasowskiej, l u b
W. Kosiński, p i e r w s z y poważny badacz g w a r y i k u l t u r y Podhalan. Był
to niewątpliwy w p ł y w t r a d y c j i Malinowskiego, który pozostawił jeden
z najlepszych do dziś opisów życia i k u l t u r y Ślązaków. Zresztą i J . K a r ­
łowicz z wykształcenia był przecież językoznawcą.
Jakież mogły być p o w o d y wiązania się z etnografią w i e l u badaczy
posiadających wykształcenie i n n y c h d y s c y p l i n , j a k archeologii, a n t r o p o ­
logii, socjologii, h i s t o r i i l u b też p r z y r o d y , pominąwszy pracujących na
pograniczu i i n n y c h n a u k . Jest to niewątpliwie zjawisko złożone.
W związku z językoznawcami przesuwającymi się w k i e r u n k u e t n o g r a f i i
w a r t o przytoczyć trafną uwagę K . Nitscha wypowiedzianą na marginesie
c h a r a k t e r y z o w a n i a s y l w e t k i R. Zawilińskiego. „Łatwiej było — pisze
N i t s c h — z etnografią, która w przeciwieństwie do ściśle już sformuło­
wanego językoznawstwa polegała w t e d y n a dość nieokreślonym zbie­
r a c t w i e . D l a żywej, a n a u k o w o m n i e j dokładnej umysłowości Zawiliń­
skiego była t o droga pociągająca, wyszedł nią też poza ciasne życie
zwykłego nauczyciela" . A l e z d r u g i e j s t r o n y w i e l u doskonale p r z y g o ­
t o w a n y c h dialektologów zdawało sobie sprawę, że badanie g w a r y m u s i
pozostawać w ścisłym związku ze znajomością k u l t u r y l u d o w e j . T e n
n i e u s t a n n y k o n t a k t ze wsią, możliwość głębszego spojrzenia na cechy
językowe poprzez znajomość k u l t u r y , wciągały w i e l u językoznawców
w nową, a niewątpliwie szerszą dziedzinę badań. Z j a w i s k o to r o z p a t r y ­
w a n e w p e r s p e k t y w i e czasu nasuwa zapewne h i s t o r y k o w i etnografii n i e ­
jedną uwagę. Niewątpliwie było ono bardzo pożyteczne d l a r o z w o j u
e t n o g r a f i i , że zaś w i e l u spośród w t e n sposób wchodzących adeptów t e j
d y s c y p l i n y s k o r y c h do uogólnień wnosiło sporo zamętu — to już inna
sprawa. W w y p a d k u Zborowskiego zaważyły p o w o d y związane raczej
z jego właściwościami p s y c h i c z n y m i . Należał do t e j g r u p y uczonych,
6

6

Ibidem,

s. 200.

�JULIUSZ

47

ZBOROWSKI

którzy już w p i e r w s z y c h latach studiów przystępują do badań, dając
w y r a z swej samodzielności. Praca naukowo-badawczą staje się dla n i c h
w s z y s t k i m , a egzaminy niepotrzebną stratą czasu. Z b o r o w s k i po n a p i ­
saniu r o z p r a w y d o k t o r s k i e j zbagatelizował sobie odbycie r y g o r o z u m ,
tracąc szanse normalnego w s p i n a n i a się po szczeblach k a r i e r y u n i w e r s y ­
teckiej. Pozostawał m u t y l k o zawód nauczyciela gimnazjalnego. Była t o
jednak n a t u r a z b y t żywa, doskonale orientująca się w ówczesnych prą­
dach n a u k o w y c h i a r t y s t y c z n y c h zrodzonych w atmosferze Młodej P o l s k i .
L i t e r a t u r a wzbogaca się słownictwem g w a r o w y m , m o t y w y l u d o w e w c h o ­
dzą do s z t u k i . Rozwija się w i e l k a akcja ludowego przemysłu a r t y s t y c z ­
nego k i e r o w a n a na Podhalu przez znakomitego g r a f i k a W. Skoczylasa,
prezesa „Sztuki Stosowanej Podhalańskiej". Prace W. M a t l a k o w s k i e g o
i S. W i t k i e w i c z a porywają miłośników Góralszczyzny swoją głębią uję­
cia. W t y m też czasie Sekcja Ludoznawcza Polskiego T o w a r z y s t w a T a ­
trzańskiego, której założycielem był Bronisław Piłsudski, u z d o l n i o n y
badacz p i e r w o t n e j k u l t u r y Ajnów, Gilaków i Oroczonów , nawołuje ode­
z w a m i do systematycznych badań i gromadzenia wytworów k u l t u r y
Podhalan . N i e zapominajmy, że ponadto działalność l i t e r a c k a W. T e t m a ­
jera i W. O r k a n a wytworzyła atmosferę, która odpowiadała wrażliwej
psychice młodego „zastępcy nauczyciela" w N o w y m T a r g u . Z b o r o w s k i
sam przyznaje, że uległ s u g e s t y w n y m wpływom Piłsudskiego, który choć
nie posiadał wykształcenia etnograficznego, przecież był obdarzony n i e ­
zwykłą zdolnością głębszego u j m o w a n i a zagadnień k u l t u r o w y c h ; dzięki
właśnie t y m osobistym zaletom utwierdził u Zborowskiego potrzebę
badań etnograficznych. „Stopniowo — pisze o t y m Z b o r o w s k i — skrę­
ciłem całkiem na ludoznawstwo, to zawdzięczam n i e t y l k o zetknięciu
się z Góralszczyzną i j e j codziennym życiem, ale w znacznej mierze
n o w e m u znajomemu, który organizując etnograficzne badania w Z a k o ­
panem i na P o d t a t r z u , rychło się uwiedział o n o w y m miłośniku Podhala,
grasującym w N o w y m T a r g u i o k o l i c a c h " . Niewątpliwie już w t y m
czasie Z b o r o w s k i zbierając t e k s t y gwarowe i pierwsze opowieści góral­
skie wchodzi coraz głębiej w n u r t k u l t u r y podhalańskiej.
7

8

9

Musiał już w t e j dziedzinie n a u k i posiadać znaczne rozeznanie, skoro
jesienią 1920 r . rezygnuje z redagowania „Gazety Podhalańskiej" i p r a c y
w g i m n a z j u m n o w o t a r s k i m , decydując się n a objęcie stanowiska k u ­
stosza w M u z e u m Tatrzańskim oraz sprawowanie bezpośredniej o p i e k i
7

Zob. W.

Zakopane

S i e r o s z e w s k i ,

1914—1921, s. V — X X X ;

wiadomości podanej

Bronisław
Nitsch,

Piłsudski,

„Rocznik Podhalański", t. 1,

op. cit., s. 210—216. B . Piłsudski

wg

p r z e z „Gazetę Podhalańską" (R, 6: 1918 n r 24) utonął w S e ­

k w a n i e 17 V 1918 r. Pełną biografię opr. Z b o r o w s k i , m a s z . ss. 140, M u z . T a t r z .
8

„Gazeta Podhalańska", R . 2: 1914 n r 5, s. 9.

9

J.Z b o r o w s k i ,

W s p o m n i e n i a , „Ziemia", R. 24: 1934 n r 1—2, s. 5 n.

�48

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

nad działem e t n o g r a f i c z n y m . Odtąd też z niesłabnącą przez dziesiątki
lat pasją z a j m u j e się szeroko pojętym f o l k l o r e m , a więc literaturą ustną,
w i e r z e n i a m i i obyczajowością oraz muzyką ludową. Chociaż z czasem
działalność jego staje się coraz bardziej rozległa, wykraczająca poza j ę ­
zykoznawstwo, f o l k l o r i etnografię, przecież dotyczyła zawsze zagadnień
związanych z Podhalem. D o d a j m y , że niemały udział w e w p r o w a d z e n i u
Zborowskiego w regionalną pracę kulturalną posiadał zespół działaczy
podhalańskich i spisko-orawskich rozwijających wówczas w N o w y m T a r ­
gu żywą akcję społeczną i polityczną związaną ze s p r a w a m i plebiscyto­
w y m i na Spiszu i O r a w i e . O r g a n e m tego zespołu była właśnie „Ga­
zeta Podhalańska", z którą współpracował i przez krótki czas był j e j
redaktorem .
10

I. D Z I A Ł A L N O Ś Ć

NAUKOWA

O p u b l i k o w a n y dorobek n a u k o w y Juliusza Zborowskiego
zawiera
w p r a w d z i e n i e w i e l e prac samoistnych, obejmuje natomiast kilkadziesiąt
k o n s t r u k c y j n i e z w a r t y c h i metodycznie dojrzałych r o z p r a w , artykułów,
tyleż obszernych interesująco ujętych sprawozdań z działalności M u ­
zeum Tatrzańskiego bądź i n n y c h i n s t y t u c j i n a u k o w o - k u l t u r a l m y c h z a j ­
mujących się Podhalem. N a d t o dochodzi sporo w n i k l i w y c h recenzji i n o ­
tát materiałowych o różnorodnej treści w większości z zakresu k u l t u r y
l u d o w e j i g w a r y . W sumie jest to p l o n pokaźny, bo liczący około 150
pozycji b i b l i o g r a f i c z n y c h
n i e j e d n o k r o t n i e o dużych wartościach po­
znawczych. Należy p r z y t y m podkreślić, że wyrósł on obok w i e l o r a k i c h
wyczerpujących zajęć związanych z k i e r o w a n i e m M u z e u m Tatrzań­
skiego, placówki sporej, która do końca I I w o j n y światowej nie posiadała
u s t a b i l i z o w a n y c h podstaw m a t e r i a l n y c h . N i e były to więc dogodne w a ­
r u n k i do przeprowadzania systematycznej p r a c y badawczej. Z b y t często
rozpraszany zasób twórczej energii na wieloraką działalność nie t y l k o
naukową, ale także organizacyjną i społeczną, musiał zaciążyć nad p l o ­
n e m b a d a w c z y m Zborowskiego. Dlatego n i e mógł osiągnąć rezultatów,
na j a k i e było stać tego uzdolnionego i dobrze przygotowanego badacza.
11

R u c h e m t y m kierował z n a k o m i t y działacz i o r g a n i z a t o r życia k u l t u r a l n e g o
i p o l i t y c z n e g o n a P o d h a l u , d r J a n B e d n a r s k i . Współpracowali z n i m : W ł a d y s ł a w
O r k a n i r e d a k t o r z y „Gazety Podhalańskiej", F e l i k s Gwiżdż, T o m a s z Buła i i n .
Z b o r o w s k i p o d p i s y w a n y był j a k o r e d a k t o r o d p o w i e d z i a l n y tego p i s m a od 1918 r.
do września 1920 r.
10

Pełny z e s t a w b i b l i o g r a f i c z n y p r z y g o t o w u j e Zakład E t n o g r a f i i I H K M P A N
w K r a k o w i e . Niektórych p o z y c j i Z b o r o w s k i n i e podpisywał a n i nie oznaczał p s e u d o ­
n i m a m i l u b k r y p t o n i m a m i . P o d s t a w o w e z e s t a w i e n i a : zob. W. J o s t o w a, „ L u d " ,
t. 49: 1963 (1965), s. X I I I — X V I I i 774—776.
11

�JULIUSZ

49

ZBOROWSKI

Do takiego stanu przyczyniły się nie t y l k o źle rozplanowane akcenty
wysiłku i w a r u n k i pracy, ale także środowisko, w którym żył i działał.
Zresztą t e n b r a k zdecydowanego w y b o r u między s p r a w a m i i s t o t n y m i
dla n a u k i a doraźnie e f e k t y w n y m i należy do zjawisk częstych u osób
obdarzonych, t a k j a k Z b o r o w s k i , dużą wrażliwością psychiczną.
Chociaż pełny dorobek n a u k o w y Zborowskiego n i e jest jeszcze znany,
gdyż sporo prac i materiałów pozostaje w rękopisach , to jednak p r z e ­
gląd dotychczasowych p u b l i k a c j i orientuje nas dostatecznie w k i e r u n ­
kach podejmowanej przez niego działalności. W p r a w d z i e p r o d u k c j a n a u ­
k o w a narastała głównie wokół dwóch dziedzin zainteresowań, t j . języ­
k o z n a w s t w a (szczególnie d i a l e k t o l o g i i i nazewnictwa) oraz f o l k l o r u , d o ­
tyczyła również i i n n y c h zagadnień etnograficznych, a także m u z e a l ­
n i c t w a . O p r a c o w y w a n e coraz to nowe p r z y c z y n k i źródłowe mogły
w pewnej mierze świadczyć o zamyśle całościowego ujęcia k u l t u r y l u ­
dowej, jednak w i e l e z n i c h nie pozostaje w t e m a t y c z n y c h związkach
na t y l e , aby stanowić zręby większej k o n s t r u k c j i .
Z b o r o w s k i zajmuje się również zagadnieniami społecznymi i k u l t u ­
r a l n y m i w związku z żywotną na t y m terenie odmianą r e g i o n a l i z m u ,
zwaną p o d h a l a n i z m e m . Ta działalność piśmiennicza, choć nie łącząca
się ściśle z jego pracą badawczą, świadczy zarówno o szerokości z a i n ­
teresowań, j a k też t e n d e n c j i zastosowania osiągnięć n a u k i d l a potrzeb
życiowych. W t y m zakresie doszedł do interesujących wniosków i uogól­
niających sformułowań .
a. P r a c e j ę z y k o z n a w c z e . Pierwsze prace Zborowskiego w y ­
bijają się zdecydowanie ponad przeciętny poziom początkujących języko­
znawców. Ogłaszając k i l k a wartościowych przyczynków i recenzji staje
się wkrótce „wielką nadzieją polskiej l i n g w i s t y k i " . Jeszcze obecnie t e
świetne, a stosunkowo n i e w i e l k i e r o z p r a w k i należą nie t y l k o do h i s t o r i i
12

13

12

W k o r e s p o n d e n c j i do m n i e z dn. 30 V I 1963 r. Z b o r o w s k i w y m i e n i a następu­

jące p r a c e , które m a w
skiego

wykończenia,

przygotowaniu:

przeróbek

,,a) Z

z a k r e s u dziejów

itd. w y m a g a j ą :

1. N a j s t a r s z e

Muzeum

dzieje

Tatrzań­

Muzeum

Ta­

trzańskiego 1888—1892; 2. D z i e j e S e k c j i L u d o z n a w c z e j T o w . Tatrzańskiego i M u z e u m
Tatrzańskiego
(wspomnienia
kresu

w

folkloru:

federaci

(bardzo

długa

chryja

n a Boże N a r o d z e n i e ;

z Zakopanego,
artykułach

1911—1918;

3.

1. H i s t o r y c z n e p o d a n i a

barscy

widowiska

latach

„Grand

Hotel

Muzeum

już

Nowego

Targu,

góralskie:
do P r a c

Tatarzy, Szwedzi,

i Materiałów

nie w s p o m i n a m .

Chyba

dość

na

trzeba

stare

H.

Paryskiego,

Zbiory

prof.

wspomnienia

uzupełnić. O i n n y c h

lata.

Niektóre

Zborowskiego,

opublikowaną

„Przekrój",

1965, s. 8.
13

Z o b . Regionalizm

4 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I

podhalański,

artykuły,

przerobić, j a k o że c z a s y się zmieniły

i m o c p i s a n i n y stała się n i e a k t u a l n a " . Z o b też notatkę n a t e n t e m a t
W.

husyci, k o n ­

P T L ) ; 2. S c e n i c z n e

3. T e k s t y : b a j k i , p o d a n i a , zabobony,
Kościeliska. W s z y s t k o

p i s a n e w c z a s i e o k u p a c j i , muszę g r u n t o w n i e
przez

Tatrzańskie"

o gościnnych p o k o j a c h w b u d y n k u M u z . T a t r z . 1-921—1939). b) Z z a ­

„Wierchy", R . 8: 1930, s. 204—223.

n r 1067:

�50

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

językoznawstwa, ale są użyteczne. Do n i c h n p . zaliczyć trzeba rozprawkę
o archaizowaniu i archaizmach j ę z y k o w y c h . T u t a j po raz pierwszy
należycie została naświetlona f u n k c j a archaizmów i i c h stylizacja, p r z y ­
czyniając się t y m s a m y m do podważenia dotychczasowych scholarskich
wzorców s t y l i s t y k i t r a d y c y j n e j .
u

Juliusz

Zborowski

Z b o r o w s k i zbierając systematycznie materiały g w a r o w e i f o l k l o r y ­
styczne na Podhalu nie był zadowolony z t e c h n i k i zapisu. J a k k o l w i e k
posługiwał się już wówczas fonografem p r z y n o t o w a n i u w y p o w i e d z i
informatorów, przecież ów przyrząd zaopatrzony w tubę gramofonową
i wałek w o s k o w y budząc w i e l e sensacji przynosił więcej kłopotu niż
Z dziejów języka nowopolskiego,
„Język P o l s k i " , R . 1: 1913 n r 5—7, s. 1 2 9 —
138, 161—171, 199—209, 224; N a artykuł t e n z w r a c a u w a g ę : К. В u d zу к,
Stylistyka
teoretyczna
w Polsce, W a r s z a w a 1946, s. 406.
14

�JULIUSZ

51

ZBOROWSKI

pożytku. Ambicją młodego badacza było posiadanie bardziej sprawnego
i n s t r u m e n t u pomocniczego. Dowiadywał się też nieustannie w zagranicz­
n y c h w y d a w n i c t w a c h o udoskonaleniach tego cennego X I X - w i e c z n e g o
w y n a l a z k u . M i m o b r a k u należytej pomocy technicznej osiągnięcia b a ­
dawcze Zborowskiego musiały być jednak znaczne, skoro prof. N i t s c h
publikując część przez niego zebranych materiałów opatruje następującą
uwagą: „Teksty zapisane przez Juliusza Zborowskiego, kustosza M u ­
zeum Tatrzańskiego w Zakopanem, doskonałego znawcę języka i k u l t u r y
podhalańskiej, w latach 1911—1916" .
Najbardziej zaawansowane opracowania z tego okresu ogłasza Zbo­
r o w s k i w „Gazecie Podhalańskiej" i w czasopismach „Ziemia", „Lud",
„Język P o l s k i " i „Rocznik S l a w i s t y c z n y " . Przede w s z y s t k i m nazewnictwo
i słownictwo g w a r o w e pasjonowały młodego badacza, do nich też był
najlepiej p r z y g o t o w a n y . Chcąc zachęcić i n n y c h do gromadzenia m a t e r i a ­
łów w t y m zakresie opracowuje bardzo pożyteczne wskazówki d l a zbie­
raczy t e r e n o w y c h . W t e j krótkiej broszurce traktującej o sposobach
zbierania nazw geograficznych
wskazuje n a podstawowe zasady, ważne
zresztą d l a każdej p r a c y terenowej, a m i a n o w i c i e na sposoby zbierania,
porządkowania i przedstawiania zebranego materiału. Z b o r o w s k i w y ­
kazuje znakomite opanowanie p r e c y z y j n y c h metod językoznawczych,
które będą m u służyły p r z y dalszych badaniach f o l k l o r y s t y c z n y c h i e t ­
nograficznych.
W ciągu przeszło półwiećznej różnorodnej działalności Z b o r o w s k i
nieraz w r a c a do tematów z dziedziny d i a l e k t o l o g i i zachęcany zwłaszcza
przez prof. К. Nitscha. Z ostatnich tego rodzaju p o z y c j i n a szczególną
uwagę zasługuje r o z p r a w k a p t . Od „wałaski" do „watażki"
.
b. P r a c e f o l k l o r y s t y c z n e i e t n o g r a f i c z n e .
Zborow­
s k i — j a k już wspomniałem — nie poprzestaje na f o r m a l n y m r e j e s t r o ­
w a n i u g w a r y , ale chcąc pogłębić badania dialektologiczne poczyna zapo­
znawać się z całością k u l t u r y Podhala. Wkrótce t e n n o w y k i e r u n e k badań
miał przynieść pierwsze k o n k r e t n e r e z u l t a t y . W t y m zakresie również
nie poprzestaje na zamkniętym kręgu zbierania materiałów j a k o sumy
15

16

17

1S

15

Chodziło t u głównie o i n n y t y p przyrządu w y p r o d u k o w a n e g o

p r z e z berlińską

firmę „Der L a u t " , która zaczęła wyrabiać n o w o c z e s n e s p r a w n e a p a r a t y

utrwalające

teksty

państwowej

g w a r o w e , a pracującą

m . i n . d l a prof.

Doegena,

kierownika

„Berliner L a u t b i b l i o t h e k " . Była to j e d n a k n a ówczesne możliwości z b y t
aparatura,
Fonograf

bo
na

cena

jej

usługach

wynosiła
dialektologii

około

3500 R M . Zob.

i etnografii

też

muzycznej

L.
w

kosztowna

K a c z m a r e k ,
Polsce,

„Biuletyn

F o n o g r a f i c z n y " , z. 1, 1953, s. 19—54.
16

K.

17

Wskazówki

Nitsch,

Wybór

polskich

do zbierania

nazw

tekstów

gwarowych,

geograficznych,

T o w a r z y s t w a Miłośników Języka P o l s k i e g o n r 4).
18

„Język P o l s k i " , t. 34: 1954, s. 125—128.

Lwów

1929, s. 34.

K r a k ó w 1923, ss. 32 ( B i b l i o t e k a

�52

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

faktów, ale kierując się k u szerszym h o r y z o n t o m , dąży do poznania
pełni życia i p s y c h i k i górali podhalańskich. Staje się wkrótce rzeczy­
wiście j e d n y m z najpoważniejszych znawców nie t y l k o gwary, lecz także
i k u l t u r y Podhala, gromadząc obfite i różnorodne materiały, j a k i c h n i k t
dotychczas nie zebrał z tego obszaru. Z t y c h bogatych zasobów m i e l i
w ciągu w i e l u l a t czerpać zarówno językoznawcy, j a k też etnografowie.
Nie było w p r o s t badacza Podhala, który b y n i e korzystał z materiałów
bądź i n s t r u k t y w n y c h wskazówek Zborowskiego, przystępując do studiów
nad kulturą l u b gwarą t e j części góralszczyzny k a r p a c k i e j .
Właściwie Z b o r o w s k i nie zdołał wykorzystać w pełni zebranych m a ­
teriałów. W pracach o p u b l i k o w a n y c h nie wyszedł z fazy p r z y c z y n k a r stwa nie t y l k o językoznawczego, ale również etnograficznego. N a w e t
nagromadzone znaczne zasoby materiałowe, g r u n t o w n e przygotowanie
naukowe, twórcze uzdolnienia, j a k też wspaniały talent pisarski okazały
się niewystarczające wobec b r a k u odpowiednich warunków pracy.
Analizując działalność Zborowskiego, chociaż odnosi się wrażenie,
iż pozostawiony p l o n jest niedokończonym dziełem życia, w i d z i m y d o ­
skonałego badacza i świetnego popularyzotora żywotnych zagadnień
Podhala. Charakteryzując ogólnie należy stwierdzić, że zarówno p r z e ­
mawiał z niebywałą swadą, j a k też pisał polszczyzną pełną zadzierżystości i stylistycznej u r o d y , posiadał zdolność stawiania zagadnień i w y ­
d o b y w a n i a głębszego znaczenia z niepozornych często zjawisk k u l t u r y .
Dzięki t y m u z d o l n i e n i o m naukowo-badawczym, twórczej jasności i swo­
bodzie wysławiania się Z b o r o w s k i pobudzał czytelnika i słuchacza do d a l ­
szych uzupełniających poszukiwań albo głębszej r e f l e k s j i . T e n na wskroś
rasowy badacz poszukujący nieustannie nowoczesnych m e t o d p r a c y n a ­
kreśla chętnie szerokie tło społeczno-gospodarcze dla opisywanych w y ­
tworów, wyjaśniając w t e n sposób niejeden f a k t historyczny. Stąd też
jego nieprzeciętne zamiłowanie do poszukiwań a r c h i w a l n y c h , dające
możliwość naświetlania wyników współczesnych badań terenowych,
a także pogłębiania uogólnień l u b lepszego zrozumienia toczących się
procesów h i s t o r y c z n y c h .
Zborowskiego zawsze pasjonowała przeszłość tutejszego l u d u ; badał
więc odległe k o n f l i k t y społeczne wyrosłe na skalistej glebie Podtatrza.
Stąd to jego baczna uwaga zwrócona na p r o b l e m zbójnictwa. W l i c z n y c h
na t e n temat studiach przebija n i e t y l k o s y m p a t i a do t y c h , „co świat
równali", ale głębsze zrozumienie znaczenia l u d o w e j l i t e r a t u r y u s t n e j ,
jej ideologicznego oddziaływania na postawy chłopskie j a k o w y r a z u o p o 19

Pieśń o standrechcie
s. 7 1 — 9 3 ; Kostka-Napierski
s. 304 п.; W poszukiwaniu
1954, s. 174 п., i i n .
19

i Proćpakowej
w poematach
czorsztyńskiej

bandzie z roku 2795, „ L u d " , t. 28: 1929,
Styczyńskiego,
„Wierchy", R . 20: 1951,
tradycji,
„Polska S z t u k a L u d o w a " , R . 8:

�JULIUSZ

53

ZBOROWSKI

r u i z n a k o m i t e j b r o n i w walce klasowej. A u t o r nie podaje h i s t o r y c z n y c h
ciekawostek związanych ze zdarzeniami a k c j i zbójnickich, ale w y s u w a
m o t y w y zasadnicze, związane z istotą zmagań chłopskich z wyniszcza­
jącym wieś u s t r o j e m feudalno-pańszczyźnianym. Ostrość występujących
zadrażnień naświetla nie wąskim ekonomizmem, ale w y c h o d z i z zało­
żeń materialistycznego u j m o w a n i a dziejów w a l k i o środki p r o d u k c j i .
W podobny sposób, również n a przykładzie zbójnictwa, będzie te za­
gadnienia rozwiązywał później G r i e k o w l u b M i l l e r .
W opowiadaniach dotyczących przeszłości Podhala zwraca szczególną
uwagę na ludowe i n t e r p r e t a c j e postaci i zdarzeń h i s t o r y c z n y c h , opie­
w a n y c h w folklorze góralskim. Interesuje go mechanizm powstawania
wątków i f o r m y i c h przeobrażeń. Ze szczególnym zamiłowaniem g r o ­
m a d z i d o k u m e n t y historyczne i zbiera materiały do l u d o w y c h w y o b r a ­
żeń o postaciach i f a k t a c h h i s t o r y c z n y c h oraz śledzi i c h odbicia w u t w o ­
rach l i t e r a c k i c h . Radzi opisywanie nawet niedawno zaszłych w y p a d ­
ków, aby w t e n sposób można było lepiej zrozumieć proces powstawania
l u d o w y c h utworów. W pracach terenowych przestrzega wierności zapisu,
traktując go jako d o k u m e n t , który n i e może być zmącony n a j m n i e j s z y m
u b a r w i e n i e m l i t e r a c k i m , a zapisywane u t w o r y k o n f r o n t u j e z f a k t a m i
historycznymi.
Na t e n sam głębszy n u r t u j m o w a n i a zjawisk k u l t u r o w y c h związanych
ze stosunkami społeczno-ekonomicznymi na Góralszczyźnie wskazuje
Z b o r o w s k i , g d y kreśli s y l w e t k i badaczy l u b podróżników przebywających
w T a t r a c h w X I X w . (Staszic, Goszczyński, M u n d t , A l t i in.) mówiąc
0 i c h żywych zainteresowaniach kulturą i szczerym stosunku do m i e j ­
scowej ludności.
2 0

Z b o r o w s k i najchętniej pracował na pograniczu
językoznawstwa
1 e t n o g r a f i i . N a t y m o d c i n k u badań poruszał się n a j p e w n i e j . Z tego
zakresu jego n i e w i e l k i e r o z m i a r a m i , ale świetnie Skonstruowane prace
oparte na świeżym materiale t e r e n o w y m zawsze budziły szczere za­
interesowanie zarówno językoznawców, j a k i etnografów. M a m na m y ­
śli przede Wszystkim jego n a u k o w y wkład w dziedzinę nazewnictwa.
Na podstawie licznych poszukiwań t e r e n o w y c h i a r c h i w a l n y c h opraco­
wał szereg artykułów cennych d l a h i s t o r i i osadnictwa Podhala. Cho­
ciaż prace te powstały przed trzydziestu p a r u l a t y , przecież nadal należą
do p o d s t a w o w y c h , j a k n p . materiały do nazw zwierząt, p rz e z w is k gó­
ralskich, nazw g r u p etnograficznych oraz k i l k u miejscowości Podhala .
21

Myliłby się ten, k t o b y uważał, że t y l k o k u l t u r a t r a d y c y j n a zajmo20

Góralskie

podania

o Szwedach

i „Potop"

Sienkiewicza,

„Światowit", t. 24:

1962, s. 677—688.
21

Zob. W. T a s z y c k i ,

Bibliografia

onomastyki

polskiej,

Kraków

1960, s. 335.

�54

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

wała Zborowskiego. Badacz t e n , doskonale umiejący opisywać zjawiska
k u l t u r o w e ubiegłych epok, świetnie obserwuje współczesne życie w s i .
Przykładem tego może być artykuł na temat m o d y w i e j s k i e j . A u t o r
porusza t a m jedno z n a j a k t u a l n i e j s z y c h zagadnień p o t r a k t o w a n e bardzo
szeroko. Z j a w i s k o to śledzi w dziedzinie s t r o j u , w zdobnictwie, b u d o w ­
n i c t w i e , obserwuje je w f o l k l o r z e m u z y c z n y m , l i t e r a c k i m i t d . Zagadnie­
nie m o d y nie było na ogół dotychczas jasno postawione w badaniach
terenowych, toteż pracę podjętą przez Zborowskiego należy uważać za
nowatorską, przyczyniającą się do szerszego u j m o w a n i a zjawiska prze­
mian w kulturze ludowej.
Znaczną wartość naukową posiadają k r y t y c z n e u w a g i Zborowskiego
czynione w związku z recenzowaniem prac językoznawczych i etnogra­
f i c z n y c h . Podobnie należy traktować k r o n i k a r s k i e n o t a t k i o życiu n a u k o ­
w y m i k u l t u r a l n y m Podhala gęsto rozsiane w licznych czasopismach.
Z b o r o w s k i prostuje i uzupełnia szereg poglądów językoznawców, etno­
grafów, głośnych regionalistów i i n . D o w o d e m celności oceny nawet t a k
specjalnych zagadnień, j a k l u d o w a twórczość plastyczna, mogą być
u w a g i na marginesie pracy T. Dobrowolskiego . „Niezależnie od k w e ­
stionowania trochę sztucznego podziału utworów rzeźbiarskich — p i ­
sze Z b o r o w s k i — uważam, że jest to istotnie dziełko o sztuce l u d o w e j ,
a nie e t n o g r a f i i . Natomiast b r a k ogólnego podłoża k u l t u r a l n e g o , t j . wła­
śnie etnograficznych danych, nakazuje r o z p a t r y w a n i e t a k i c h problemów
również przez etnografów, z t y m jednak, iż n i e będą udawać znawców
s z t u k i . Ideałem byłaby współpraca historyków s z t u k i i etnografów na
jednym i t y m samym terenie" .
2 2

23

24

Recenzując prace o Podhalu nie t y l k o pisze o osiągnięciach badaczy,
ale dorzuca nowe nieznane f a k t y , które n i e j e d n o k r o t n i e inaczej naświe­
tlają w y n i k i nawet w y b i t n y c h autorów. C z y n i to w sposób szczególny,
zajmując się istotą zagadnienia, a nie n i e d o p a t r z e n i a m i autora. W t e n
sposób unikał niepotrzebnych zadrażnień przyczyniając się w y d a t n i e do
poszerzenia czy pogłębienia opracowanego t e m a t u . Z t a k wielką kulturą
polemiczną pisywało niezbyt w i e l e osób. Z b o r o w s k i poszedł t u t a j śla­
d a m i w y b i t n e g o h u m a n i s t y , Jana G w a l b e r t a Pawlikowskiego.
Recenzje Zborowskiego wyrastały na marginesie gromadzenia m a ­
teriałów do rozumowanej b i b l i o g r a f i i d l a całości k u l t u r y Podhala. W t y m
celu wertował nieustannie bibliograficzne zestawienia Estreichera, J a n i ­
szewskiego, Müldnera czy Payera, co świadczy o jego w n i k l i w y c h poszu22

Moda

i wieś góralska, „Ziemia", R . 15: 1930 n r 19, s. 393—402 (i odbitka).

T- D o b r o w o l s k i ,
tabl. X X I I .
23

Z
1930 r.
24

korespondencji

Śląska rzeźba ludowa

Zborowskiego

do

prof.

w drzewie,
Т.

K a t o w i c e 1930, ss. 31,

Dobrowolskiego

z dn. 29 I I I

�JULIUSZ

ZBOROWSKI

55

k i w a n i a c h a r c h i w a l n o - b i b l i o t e c z n y c h . O rezultacie tej pracy poza ogło­
szonymi n o t a t k a m i nie w i e m y z b y t wiele. A r c h i w u m zgromadzone przez
Zborowskiego zostanie zapewne wkrótce uporządkowane, a ważniejsze
prace ogłoszone d r u k i e m .
Jako badacz t e r e n o w y Z b o r o w s k i posiadał niezwykłą łatwość g r o ­
madzenia materiałów etnograficznych, wydobywając najbardziej osobiste
przeżycia swoich informatorów. T o dawało m u sporo możliwości głęb­
szego u j m o w a n i a zjawisk k u l t u r o w y c h i dochodzenia do wyników nie
zawsze zgodnych z ogólnie przyjętymi poglądami. Trafność niezależnych
koncepcji była oparta zarówno na doskonałej znajomości t e r e n u , j a k
też l i t e r a t u r y p r z e d m i o t u . Wychodzenie z własnym k o n k r e t n y m m a t e r i a ­
łem p u b l i k o w a n y m świadomie j a k o wstępne rozeznanie umożliwiające
i n n y m dokonanie syntezy podnosi naukowo^społeczne znaczenie jego
d o r o b k u . Z b o r o w s k i unikając nęcących uogólnień pozbawionych należy­
cie ugruntowanego oparcia wolał publikować w z o r o w o zebrany i u p o ­
rządkowany k o n k r e t n y materiał t e r e n o w y wiedząc, że będzie o n służył
przyszłym pokoleniom badaczy. N a t y m m . i n . polega nieprzemijająca
wartość ogłoszonych przez niego materiałów, w których jasno określane
są zjawiska k u l t u r o w e . Z b o r o w s k i rysując obraz życia l u d u podhalań­
skiego używa s t y l u jędrnego, nie pozbawionego dyskretnego h u m o r u ,
zwłaszcza p r z y c h a r a k t e r y z o w a n i u postaw l u d z k i c h .
Był też zdecydowanym p r z e c i w n i k i e m p u b l i k o w a n i a n i e u d o k u m e n t o ­
w a n y c h poglądów bądź dobierania faktów do z góry powziętych koncep­
cji. Unikał b r a k u d o k u m e n t a c j i , niedbałej f o r m y l u b niejasności k o n ­
s t r u k c j i . Pisał prosto o złożonych w y t w o r a c h k u l t u r y , co podnosiło i n d y ­
widualność s t y l u i siłę a r g u m e n t a c j i . Dążenie do p r e c y z j i w u j m o w a ­
n i u zagadnień, poczucie odpowiedzialności, a p r z y t y m oszczędność sło­
wa i u n i k a n i e żargonu naukowego komplikującego jeszcze bardziej s k o m ­
p l i k o w a n e zjawiska charakteryzowały jego twórczość naukową. Były
to cechy n i e t y l k o t a l e n t u , ale również d y s c y p l i n y badacza. Wykształco­
n y i k r y t y c z n y jego umysł zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności sfor­
mułowań posiadających znaczenie s y n t e t y c z n y c h ujęć. Toteż aprioryczne
nastawienie n i g d y n i e ciążyło n a d jego w n i o s k a m i , które opierał na k o n ­
k r e t n y c h w n i k l i w i e przeanalizowanych faktach.
25

II. D Z I A Ł A L N O Ś Ć

MUZEALNA

Praca naukowo-badawczą Zborowskiego jest zaledwie cząstką tego,
co uczynił d l a Podhala, p r z y czym n i e jest n a m w pełni znana, gdyż j e j
25

Por. A n t o n i e w i c z ,

op. cit., s. X I .

�56

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

w y n i k i — j a k t o już wspomniałem — w większości pozostają nadal w rę­
k o p i s a c h . Obecnie do najpoważniejszych, a zarazem trwałych osią­
gnięć należy zaliczyć jego udział w w s z e c h s t r o n n y m r o z w o j u M u z e u m
Tatrzańskiego . W ciągu czterdziestoparoletniego (1922—1965) k i e r o w a ­
nia tą znaną powszechnie placówką powiększył z b i o r y muzealne p r a w i e
0 5000 bezcennych eksponatów, a bibliotekę z k i l k u s e t p o z y c j i do ponad
12 t y s . tomów, która s t a n o w i obecnie najbardziej celowo d o b r a n y zestaw
p u b l i k a c j i dotyczących obszaru K a r p a t , zawierając dawno wyczerpane
w y d a w n i c t w a polskie, słowackie, czeskie, węgierskie, niemieckie. Ze
specjalnym zamiłowaniem (nie szczędząc czasu i własnych funduszów)
rozbudowywał a r c h i w u m liczące w i e l e tysięcy p o z y c j i składających się
z u n i k a l n y c h druków, r z a d k i c h rękopisów, z których niejeden p r z y g o t o ­
wał do d r u k u , z dokumentów, f o t o g r a f i i , rysunków, zdjęć a r c h i t e k t o n i c z ­
nych, map, mut, filmów, wreszcie z przeszło 30 t y s . wycinków praso­
w y c h . T a wyjątkowo płodna działalność Zborowskiego
prowadzona
w t r u d n y c h n i e j e d n o k r o t n i e w a r u n k a c h m a t e r i a l n y c h zapewniła m u
zaszczytną kartę w dziejach m u z e a l n i c t w a polskiego.
Dążąc nieustannie do r o z b u d o w y M u z e u m Z b o r o w s k i pragnie w n i m
przedstawić znaczenie Podhala n i e t y l k o w jego zasobach k u l t u r o w y c h
wyrosłych w procesach historycznych, pełnych niezwykłych napięć spo­
łecznych i p o l i t y c z n y c h , ale wyraźnie podkreślić jego wartość d l a życia
gospodarczego i psycho-fizycznego całej Polski. Toteż stara się nadać p l a ­
cówce nie t y l k o charakter kulturalno-oświatowy, ale również uczynić
z niej ośrodek działalności n a u k o w e j . M u z e u m miało obrazować kulturę
1 w a r u n k i środowiskowe, ułatwiać i n n y m i samo przeprowadzać prace
badawcze. M i m o sporych trudności Z b o r o w s k i w dużej mierze osiągnął
wytknięte cele. Dzięki jego wysiłkom w M u z e u m poza odpowiednio p r z y ­
g o t o w a n y m i w y s t a w a m i został zorganizowany pierwszy w Polsce w a r ­
sztat pracy naukowo-badawczej, a p r z y t y m pomieszczenie d l a p r z y ­
jezdnych w t z w . „hotelu m u z e a l n y m " . Z pomocy Zborowskiego k o r z y s t a
w i e l u w y b i t n y c h uczonych. Dzięki sprzyjającym w a r u n k o m powstały
26

27

28

2 9

26

Zob. p r z y p i s 12.

M u z e u m Tatrzańskie i m . D r a T . Chałubińskiego w Z a k o p a n e m
powstało
w 1888 r. Zob. też T . D r o p n i o w s к i, Р. Т. T . 1873—1923, „Wierchy", R . 1: 1923,
s. V I ; J o s t o w a, op. c i i . , s. 751 п.; tamże l i t e r a t u r a o p o w s t a n i u i działalności
M u z e u m Tatrzańskiego.
2 7

J o s t o w a , op. c i i . , s. 758, 762 п.; zob. też M . G ł a d y s z, Działalność
na­
ukowa
etnograficznych
placówek muzealnych
w okresie
powojennym,
„Etnografia
P o l s k a " , t. 2: 1959, s. 109—138.
28

Muzeum
Tatrzańskie.
1929, s. 154—169.
29

Rok

1928—1929 i plany

na przyszłość,

„Wierchy", R . 7:

�JULIUSZ

57

ZBOROWSKI

t u t a j m . i n . znane prace etnograficzne, n p . W. A n t o n i e w i c z a , J . S. B y stronia
czy A . Chybińskiego .
Z b o r o w s k i chcąc podnieść naukowe znaczenie k i e r o w a n e j przez sie­
bie placówki organizuje serię wydawniczą p t . W y d a w n i c t w a M u z e u m T a ­
trzańskiego. W niej ukazało się w okresie międzywojennym k i l k a cen­
n y c h pozycji e t n o g r a f i c z n y c h , pierwszy był „Rocznik Podhalański"
z a p r o j e k t o w a n y jeszcze przez Bronisława Piłsudskiego . Także s t a ra ­
n i e m Zborowskiego w okresie p o w o j e n n y m ukazuje się szereg p u b l i k a c j i
dotyczących przeważnie działalności w y s t a w i e n n i c z e j i zbiorów M u z e u m
Tatrzańskiego . Z b o r o w s k i r o z w i j a również ożywione k o n t a k t y z w i e l o m a
i n s t y t u c j a m i n a u k o w y m i , polegające na w y m i a n i e doświadczeń i p u b l i ­
k a c j i , p o d e j m o w a n i u wspólnych a k c j i badawczych, a nawet organizuje
pomoc p r z y gromadzeniu eksponatów d l a powstających placówek muzeal­
n y c h . Z a j m u j e się nie t y l k o pracą organizacyjną, ale również pisze
o dziejach i znaczeniu zbiorów, podejmując ponadto problematykę ściśle
muzealną .
30

31

32

33

34

35

36

37

Z b o r o w s k i j a k o muzeolog posiada nieocenione zasługi d l a badań etno­
graficznych Podhala. Z b i o r y powięjkszał na w s z e l k i sposób. Gromadził
nie t y l k o pojedyncze eksponaty niezbędne do w y s t a w stałych, ale zapeł­
niał ciasne magazyny
dziesiątkami o d m i a n , za pomocą których dopiero
można było określić skalę w y t w a r z a n y c h f o r m l u b ornamentów: „...poza
wystawową częścią — pisze Z b o r o w s k i — m u s i m y tworzyć kolekcje
naukowe, t j . w większych, nawet i bardzo w i e l k i c h ilościach t y c h samych
egzemplarzy. W t a k i właśnie sposób umożliwiłem napisanie dwóch prac
38

Metalowe

30

W.

31

J . S . В у s t r o ń, Bibliografia

Antoniewicz,

32

А.

С h y b i ń s к i,

spinki
etnografii

Instrumenty

Antropologiczno-Archeologiczne

góralskie,
polskiej,

muzyczne

K r a k ó w 1928 ( P r z e d m o w a ) .
K r a k ó w 1929, s. I V .

na Podhalu,

i Etnograficzne",

„Prace

i

Materiały

t. 3: 1924, cz. I I , s. 4; tamże,

t. 4: 1927, cz. I I I , s. 30.
33

w

J o s t o w a, op. cit., s. 759—760.

34

„Rocznik Podhalański", op. cit., s. I I I .

35

G ł a dу s z, op. cit.;

36

W

1927 r.

J o s t o w a, op. cit.

Zborowski

Katowicach wytyczne

bezinteresownie

i ramy

programu

złożonej z s z e r e g u działów reprezentujących

opracował

dla

zorganizowania

Muzeum
części

poszczególne r e g i o n y

Śląskiego

etnograficznej

Polski. W

ciągu

następnych dwóch l a t zebrał n a P o d h a l u o d p o w i e d n i z e s t a w eksponatów do „Działu
Podhalańskiego".
37

J. Z b o r o w s k i ,

Problem

świata w muzeach,

„Przemysł, Rzemiosło, S z t u ­

k a " , R. 3: 1923 n r 1—2, s. 34—43.
38

W

okresie powojennym

zostały r o z b u d o w a n e i b a r d z o

pomysłowo

urządzone

w g planów J . M a r k s e n a . N i e widziałem po w o j n i e t a k w z o r o w o p r o w a d z o n y c h m a ­
gazynów e t n o g r a f i c z n y c h w P o l s c e a n i w i n n y c h k r a j a c h środkowej i południowej
Europy.

�58

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

o i n s t r u m e n t a c h m u z y c z n y c h prof. Chybińskiemu, o spinkach góralskich
prof. A n t o n i e w i c z o w i , a o k i l k u pracach będących na warsztacie nawet
nie w s p o m i n a m " . A przecież trudności w gromadzeniu eksponatów miał
spore, nie iposiadając stałych środków na powiększanie zbiorów oraz na
i c h przechowywanie i konserwację.

Prof.

Juliusz

Zborowski,

w

pracowni

Muzeum

Tatrzańskiego

(1964 r.)

Nieco inaczej przedstawiały się ówczesne sposoby gromadzenia m u z e a l ­
n y c h zbiorów etnograficznych. Zarówno w X I X w . i w pierwszych dzie­
siątkach l a t naszego stulecia, a także w okresie międzywojennym m e t o d y
n a b y w a n i a eksponatów w terenie różniły się znacznie od pracy k o l e k c j o ­
nerskiej współczesnego muzeologa-eksploatora. Również w M u z e u m T a ­
trzańskim n i e było jeszcze u g r u n t o w a n y c h sposobów d o b o r u i bezpośred­
niego docierania do eksponatów. Wyręczano się często pośrednictwem
handlarzy, zarówno w i e j s k i c h , j a k i pochodzących z miasta. W t e n sposób
przepadało w i e l e cennych wiadomości dających badaczom tę niezwykłą
możliwość głębszego poznania f u n k c j i w y t w o r u i jego dziejów. Większość

�JULIUSZ

ZBOROWSKI

59

p r y w a t n y c h k o l e k c j i podhalańskich, które z k o l e i jako d a r y l u b z a k u p y
przeszły do zbiorów M u z e u m Tatrzańskiego, została zebrana właśnie
za pomocą pośredników. „Nasze najcenniejsze z b i o r y — pisze Z b o r o w ­
s k i — pochodzą zasadniczo ze zbiorów p r y w a t n y c h , r o b i o n y c h przed
kilkudziesięciu l a t y , a z a k u p i o n y c h przez nas w ostatnich dziesiątkach
l a t " . N a w e t Z b o r o w s k i , w y t r a w n y badacz t e r e n o w y w zakresie g w a r y
i f o l k l o r u , w gromadzeniu eksponatów posługiwał się pośrednikami. Po­
wodów u n i k a n i a bezpośredniej eksploracji terénu miał aż nazbyt w i e l e .
Przede w s z y s t k i m b r a k odpowiednio w y s z k o l o n y c h pomocniczych p r a ­
cowników muzealnych, nieuregulowane s p r a w y budżetowe, pochłaniająca
czas a d m i n i s t r a c j a placówki i t d . Niemałe też znaczenie posiadała z w y ­
czajna niechęć do nużącego i niełatwego szperania po oczernionych sa­
dzą strychach, zatęchłych komorach, w których pokolenia chłopskie skła­
dały zużyte t w o r y swoich rąk i umysłów, chroniąc je p r z e d ostatecznym
zniszczeniem, a czasem ,,na pamiątkę". Wśród t y c h przedmiotów w y s e l e k ­
cjonowanych przez życie znajdowały się f o r m y p i e r w o t n e j k u l t u r y , w y ­
t w o r y p o k r y t e sztuką zdobniczą l u b przemyślne okazy t e c h n i k i chłop­
skiej. Z b o r o w s k i o t y m doskonale wiedział. „Jeżeli dzisiaj w ogołoconym
przez zbieraczy t e r y t o r i u m — pisze Z b o r o w s k i — chce się zebrać w a r ­
tościowe okazy, p i e r w s z y m w a r u n k i e m zgromadzenia przedmiotów o r e ­
pre z e n t a t y wn e j wartości jest osobista wędrówka zbierającego po w s i a c h " .
Uważa więc eksplorację t e r e n u za conditio sine qua non pracy muzeologa,
ale n a osobisty w niej udział po p r o s t u nie zawsze miał czas. Posługiwał
się w t e d y u p a t r z o n y m i bądź zgłaszającymi się samorzutnie pośrednikami,
których nazywał „agentami". „Okazy, j a k i e zakupiłem [ostatnio], zebra­
łem przez górali, używanych przeze m n i e od k i l k u l a t d l a wywiadów po
wsiach podhalańskich, spiskich i o r a w s k i c h celem zebrania i n f o r m a c j i
o możliwościach zakupów. P r z y pomocy t y c h zebranych wiadomości roz­
pocznę dopiero [...] objazdy". Świadczyło to niewątpliwie o organizacji
pracy p r z y n a b y w a n i u eksponatów. N i e zawsze j e d n a k t e n sposób p r z y ­
nosił zadowalające r e z u l t a t y , chociaż teren był przysposobiony do poszu­
kiwań. „Wczoraj — pisze Z b o r o w s k i — za całodzienną wędrówkę autem
l i n i i C z a r n y D u n a j e c — O r a w a zapłaciłem 100 zł, a d l a M u z e u m naszego
takiego sąsieka, j a k i jest niesłychanie potrzebny, nie dostałem. I do tego
nic innego p r a w i e nie mogłem oglądać po chałupach, gdyż wędrowałem
t y l k o po stodołach i stajniach. Jedyną pociechą zakupienie starego w a r s z ­
t a t u do w y r o b u fajek i narzędzia ciesielskie. A co się na O r a w i e zapy­
tałem o obraz na szkle, t o albo m n i e już Semkowicz dla Etnograficznego
M u z e u m w K r a k o w i e uprzedził, albo w zeszłych latach m o i właśnie
agenci, albo jakiś Żydek k r a k o w s k i . We wsiach, w których r. 1926 sam
płaciłem 5 złotych za k a p i t a l n y obraz na szkle, teraz góral śpiewa po
50 zł nawet. Rozpisałem się o t y m — kończy Z b o r o w s k i — trochę m i -

�60

MIECZYSŁAW

GŁADYSZ

m o w o l i . Piszę o t t a k , d l a przyjemności własnej, a może kiedyś do d r u k u ,
n o t a t k i etnografa-muzealisty. I m i m o w o l i w p a d a m w t a k i s t y l w liście" .
Z b o r o w s k i n i e j e d n o k r o t n i e narzekał na z b i u r o k r a t y z o w a n y system
pracy muzealnej zabierający m u najcenniejsze godziny dnia, chociaż
działalność społecżno-kulturalną i oświatową, podobnie j a k i naukową,
pojmował j a k o swego rodzaju pasjonujące przeżycie. W t e j działalności
uzewnętrzniał się jego t a l e n t l i t e r a c k o - a r t y s t y c z n y ujęty jednak w r y z y
ścisłych metod badacza. Świadczą o t y m jego pełne swady publiczne
wystąpienia, język w jego n a u k o w e j twórczości oraz sposób podejścia
do w i e l u zagadnień życiowych. Umysł jego obdarzony wyobraźnią z u p o ­
dobaniem odkrywał tajemnice przeszłości. Ujawniał r y s y dawnego P o d ­
hala zawarte w tysiącach eksponatów muzealnych, w opowieściach
góralskich, d o k u m e n t a c h w y d o b y w a n y c h z a r c h i w u m . Przedstawianie ży­
cia ubiegłych epok było d l a Zborowskiego poza obowiązkiem n a u k o w y m
i społecznym także niezwykłą atrakcją. Odpowiadał m u t e n twórczy
wysiłek. Z niego właśnie wyrastał b u j n y p l o n jego życia.
Z b o r o w s k i , posiadający niemałe zasługi naukowe kwalifikujące go
jako jednego z czołowych badaczy Góralszczyzny podhalańskiej, odzna­
czał się wyjątkową bezinteresownością i skromnością. Z całą gotowością
pomagał w pracy i n n y m badaczom, których uważał za lepiej p r z y g o t o ­
w a n y c h do rozwiązywania zagadnień łączących się z kulturą Podhala,
dzieląc się chętnie z i n n y m i n a b y t y m doświadczeniem, wiedzą, z e b r a n y m i
materiałami . Cechy c h a r a k t e r u , k o n s t r u k t y w n a działalność na w i e l u
odcinkach n a u k i i życia k u l t u r a l n e g o wyznaczyły Z b o r o w s k i e m u za­
szczytne miejsce wśród g a l e r i i niezapomnianych i powszechnie cenio­
n y c h twórczych postaci związanych z historią Podhala .
39

40

41

Mieczysław Gładysz
JULIUSZ ZBOROWSKI.

CONTRIBUTION
DU

A L'HISTOIRE DE L'ETHNOGRAPHIE

PODHALE

Résumé
L'activité

dans

le d o m a i n e

l'éducation de J . Z b o r o w s k i ,
kopane,
populaire

fut présentée
du P o d h a l e

33 W y p o w i e d z i

de l a r e c h e r c h e s c i e n t i f i q u e , de l a c u l t u r e et de

d i r e c t e u r p e n d a n t 45 a n s du Musée des T a t r a á Z a ­

s u r le fond

d'études

de c a r a c t e r e

poursuivies par l'auteur

Zborowskiego

pochodzą

general

sur l a culture

de cet a r t i c l e . I I y caractérise . l e

z korespondencji

z

dnia

5, 9, 26

V

1928 r.
40

P o r . np. J . S . В y s t r o ń, Pieśni

Antropologiczno-Archeologiczne
41

1966.

o zbójniku

i jego

żonie, „Prace i Materiały

i E t n o g r a f i c z n e " , t. 4 : 1927, cz. I I , s. 67 n.

O s t a t n i o ukazała się p r a c a B .

G u n d y, Ethnographica

Carpathica,

Budapest

�JULIUSZ

milieu

scientifique

dans

lequel

61

ZBOROWSKI

Zborowski

développait

ses r e c h e r c h e s . S o n bagage s c i e n t i f i q u e , q u i se compose
tient q u e l q u e s

ouvrages

independents, quelques

cohérants et múrs a u point
sants

comptes

rendus

son activité

du Musée

des T a t r a

d'amples

u n grand

n o m b r e de c r i t i q u e s a p p r o f o n d i e s

et d'intéres-

et d ' a u t r e s

s c i e n t i f i q u e s et c u l t u r e l l e s s ' o c c u p a n t du P o d h a l e . O u t r e l e s o u v r a g e s
nommer

orientait

d i z a i n e s de d i s s e r t a t i o n s et d ' a r t i c l e s

de v u e méthodique, et a u t a n t

de l'activité

et

de 150 t i t r e s e n v i r o n , c o n -

institutions
cites, i l faut

et de notes basées s u r des

d o c u m e n t s , l e p l u s s o u v e n t d u d o m a i n e de l a c u l t u r e p o p u l a i r e , de l a dialectologie
et de l'onomastique.

L e s ouvrages

s c e n t i f i q u e s de Z b o r o w s k i

se r a p p o r t e n t

surtout

á l a l i n g u i s t i q u e , a u folklore et á l a muséologie, m a i s i l s t o u c h e n t a u s s i a u x n o m breuses questions ethnographiques

et méme m u s i c o l o g i q u e s .

également l e s problémes s o c i a u x et culturéis

S e s écrits c o n c e r n e n t

q u i résultent d u développement

du

régionalisme d a n s l e P o d h a l e .
On

a presenté dans

l'article les plus

tout e n précisant l e u r v a l e u r
cherches.

O n a souligné

importantes

publications

de

s c i e n t i f i q u e , l e s o r i e n t a t i o n s et l e s buts

a u s s i s o n habileté

ďexprimer

clairement

Zborowski
de ses r e -

ses idees, s a

capacité de poser l e s problémes et de c o n c e v o i r l e s c o u r a n t s p r i n c i p a u x des phénoménes culturéis.
En

analysant

l'activité

de Z b o r o w s k i

dans

le domaine

de l a muséologie, o n

a souligné s o n effort i n c e s s a n t de développer le Musée des T a t r a n o n s e u l e m e n t
c o m m e c e n t r e de c u l t u r e et d'éducation, m a i s a u s s i c o m m e c e n t r e de l a r e c h e r c h e
scientifique.
tou j o u r s

Zborowski

vifs

avec

s u r t o u t du P o d h a l e ;

devint

tres

populaire

les c h e r c h e u r s les plus

en Pologne

éminents

gráce

s'occupant

i l leur facilitait le t r a v a i l en leur donnant

á

ses c o n t a c t s

des C a r p a t e s

c o l l e c t i o n s de musées, de bibliothěques et ďarchives et a u s s i á ses p r o p r e s
r i a u x r e c u e i l l i s d a n s le t e r r a i n . Z b o r o w s k i
teur

de périodiques

fructueuse,

régionaux

universelle

1'ethnographie

et v i v e

et ď u n e
trouvera

a a u s s i c e r t a i n s mérites c o m m e
série
sa

ďéditions

place

de musée.

ďhonneur

dans

matérédac-

S o n activité
1'histoire

du Podhale.
Traduit

et

acces a u x riches

par Teresa

Chłapowska

de

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10716" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10694">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/64d3a3088eb32aa15f8aafd7390f13b6.pdf</src>
        <authentication>d293f4becda9ea3849a4899e712aed4a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127770">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:597</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127771">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127772">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:546</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127773">
                <text>Próba klasyfikacji typów pasterstwa karpackiego / ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127774">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11, s.87-98</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127775">
                <text>Kopczyńska-Jaworska, Bronisława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127776">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127777">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127778">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127779">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127780">
                <text>S

T

U

D

I

BRONISŁAWA

A

I

M

A

T

E

R

I

A

Ł

Y

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

PRÓBA K L A S Y F I K A C J I T Y P Ó W PASTERSTWA K A R P A C K I E G O
P r o b l e m k l a s y f i k a c j i typów pasterstwa był od dawna p r z e d m i o t e m
zainteresowań badawczych. Ponieważ istotą gospodarki pasterskiej jest
przepęd stad z jednego miejsca w y p a s u na d r u g i e , stąd też dotychczasowe
próby t y p o l o g i i pasterstwa wychodziły głównie od zróżnicowania wędró­
w e k pasterskich. Pod uwagę brane były zazwyczaj: 1) okres, który zaj­
mują wędrówki, okres w y p a s u oraz d r o g i przepędu stad; 2) u s y t u o w a n i e
miejsca w y p a s u w stosunku do miejsca zamieszkania hodowców; 3) p e r ­
sonel wypasający.
Na podstawie t y c h kryteriów wyróżniono nomadyzm, c z y l i koczown i c t w o , transhumancję oraz l e t n i wypas w górach . Podział t e n , o p a r t y
1

2

T e r m i n sformułowany w n a u c e f r a n c u s k i e j i przyjęty p r z e z i n n e k r a j e z w y ­

1

jątkiem Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o ,
zivotnovodztvo".
rownego,

Pasterstwo

[w:]

Tatr

P h . A r b o s, La vie pastorale
Nomadismus,

s с h,
J.

Problemy

Polskich
dans

Transhumanz

La

Blachę,

gdzie używa się określenia

P a t r z : S. B e r e z o w s k i ,

localisation

i Podhala,

les Alpes
und

de types

i wpływem

W. J a c o b e i t ,
schaft,

[w:]

tegoż

Z u r frage

Beitrage

francaises,

na społeczeństwo,

der Beziehungen

Hans

in Süddeutschland.

beginn
2

the

des 20 Jahrhunderts,

Autorzy

francuscy

mountains"

s. 83). W

literaturze

pendulare":
D. Gusti,

rumuńskiej

terminu
Problemy
używa

T . H e r s e n i, L'organisation

Die

roumaines

g r a p h i c a " , t. 12: 1963, s. 180—181.

nad

Transhumanz

und

Alpwirt­

und Schafer

Berlin

transhumancja

kulturgeographische
Transhumanz,

no-

1936;

zum 65, Geburstag,

„estivage",

Bedeutung
R e m a g e n 1959,

in Zentraleuropa

angielscy

geograficzne
się określenia
pastorale

en

sur l'agriculture

„pastorał

pasterstwa
„pástorit

bis
life

of

wędrownego,
transhumant

Roumanie,

B u c u r e s t i 1936, s. 7, c z y „pastorit de p e n d u l a r e " :

cries ethnographiques

Studia

Warszawa

B e r l i n 1961, s. 321).

używają

(Berezowski,

6: 1951;
Lorraine

i prawo,

Damm

Süddeutsche

s. 22; c y t . za W. J а с o b e i t e m , Schafhaltung
zum

z.

„Revue

Koczownictwo.
ustrój

węd­

1959, s. 80;

1922; H . В o e -

Alpen",

p i e r w s z y użył t e r m i n u

w r o k u 1839 de L i m a i r a c (T. H o r n b e r g e r ,
Wanderschaferei

Grenoble

pastorales,

zwischen

zur Vólkerforschung,

pasterstwa

1, W r o c ł a w
„Die

de migrations

1961, s. 313—322; i i n n i . W e d ł u g H o r n b e r g e r a
der

t.

Alpwirtschaft,

d ' A n t h r o p o l o g i e " , R . 9: 1937, p. 5—29; F . G r o s s ,
madyzmem

„otgonno-pasbiszcznoje

geograficzne

[w:]

de

Melange

N. D u n á r e, Recřier-

et la vie pastorale,

„Acta E t h n o -

�88

BRONISŁAWA KOPCZYÑSKA-JAWOH S K A

głównie na k l a s y f i k a c j i wędrówek, w rozważaniach n a d pasterstwem
k a r p a c k i m okazał się niewystarczający, czego dowodem jest f a k t , że
p r a w i e wszystkie o d m i a n y życia pasterskiego, j a k i e s p o t y k a m y w K a r ­
patach Zachodnich, Wschodnich i znacznej części K a r p a t Południowych,
mieszczą się w jednej k a t e g o r i i „letniego w y p a s u w górach", n i e mówiąc
już o f o r m a c h przejściowych. Stąd też w t e j grupie górskiej różni a u t o ­
r z y usiłowali wyróżnić szereg p o d t y p ó w . Były to przeważnie próby
robocze, na użytek poszczególnych krajów k a r p a c k i c h , w słabym t y l k o
s t o p n i u (z wyjątkiem S. Berezowskiego) uwzględniające cechy powszech­
nie występujące. O b s e r w u j e m y w n i c h tendencję do wyodrębniania p o ­
szczególnych typów na podstawie cech życia pasterskiego znanych z j e d ­
nego t y l k o t e r e n u oraz w niektórych p r z y p a d k a c h k r e o w a n i e osobnych
typów z l o k a l n y c h o d m i a n .
Na podstawie przyjętych kryteriów podziału proponowałabym na
użytek badań k a r p a c k i c h rozróżnienie n o m a d y z m u o d t r a n s h u m a n c j i
i całosezonowego w y p a s u letniego, c z y l i szałaśnictwa.
Nomadyzm,
c z y l i koczownictwo, t o f o r m a życia wędrownego,
p r z y której przenoszą się wszyscy członkowie danej g r u p y pasterskiej
w r a z ze s t a d a m i . W y d a j e się ponadto, że słusznie podkreślił T. Heřseni
charakter schronów pasterskich (szałasów, namiotów, ziemianek) łatwych
do porzucenia l u b przeniesienia . W e w s z y s t k i c h podtypach pasterstwa
koczowniczego m u s i być zachowany w a r u n e k przenoszenia się całej spo­
łeczności. P r z y t a k i e j i n t e r p r e t a c j i można b y za Grossem uznać za s e m i nomadów w Europie południowo-wschodniej jedynie pasterzy k a r a k a czańskich i aromuńskich .
3

4

5

T r a n s h u m a n с j a polega na całorocznym wypasie stad bez g r o ­
madzenia paszy i z i m o w a n i a w s t a j n i , p r z y czym zależnie od p o r y r o k u
P o r . W. К u b i j o w i с z, Typy
pastierského života na Slovensku,
„Sborník
M u z e a l n e j S l o v e n s k e j Spoločnosti", R . 24: 1930, s. 101—110; E . d e
Martonne,
La Valachie,
P a r i s 1902, s. 107—119; t e n ż e , La vie pastorale
et la
transhumance
dans les Karpathes
meridionales,
[w:] Zu Friedrichs
Ratzels
Gedachtnis,
Leipzig
1904, s. 227—245; T . M o r a r i u, Vieafa pastorála in Munfii
Rodnei,
B u c u r e s t i 1937,
s. 33, 202—203; D u n a r e, Recherches
ethnographiques
roumaines...,
s. 180—181;
t e n ż e , A juhartás, i l l e t v e pásztorkodás hagyományos t i p u s a i a románoknál,
„Ethnographia", t. 75: 1964, s. 247—272; R . V u i a, T i p u r i de pástorit l a r o m i n i ,
B u c u r e s t i 1964, t a b e l a z b i o r c z a .
3

4

H e r s e n i , L'organisation...,

s. 8.

G r o s s , Koczownictwo,
s. 41. P o r . też opisy i c h w ę d r ó w e k u К. К a d 1 e с а,
Valaši a valaiske
pravo,
P r a h a 1916, s. 125, 131, oraz u J . P e t e r y , W ę d r ó w k i
pasterzy
Aromunów,
„Etnografia P o l s k a " , t. 6: 1962, s. 192—202; B . U r b a ń s k a ,
Karkaczani.
Nomadzki
lud pasterski
na Bałkanach,
„Etnografia P o l s k a " , t. 6:
1962, s. 202—226; D. M a r k o w s k a , Kilka
uwag o procesie
zanikania
nomadzkich
migracji
pasterskich
na terenie
Bułgarii, „Etnografia P o l s k a " , t. 6: 1962, s. 2 2 6 —
240.
5

�89

TYPY PASTERSTWA KARPACKIEGO

zmieniane są p a s t w i s k a . W zimie są to zazwyczaj pastwiska nizinne,
w lecie zaś w zależności od k l i m a t u i u s y t u o w a n i a terenów w y p a s o w y c h ,
pastwiska koło w s i l u b wysokogórskie . Właściciele stad zamieszkują
osady stałe, t r z o d y zaś są wypasane pod opieką pasterzy n a j e m n y c h bądź
członków r o d z i n trudniących się chowem zwierząt. Jeżeli nawet część
r o d z i n y Okresowo przenosi się n a pastwisko, j a k n p . gdzieniegdzie w K a r ­
patach Południowych, dopóki mieszkanie stałe nie ulega całkowitej l i k ­
w i d a c j i i są p o r y r o k u , w których stada wędrują t y l k o pod opieką
pasterzy — m a m y ciągle jeszcze do czynienia z transhumancją. Tego
t y p u pasterstwo w f o r m i e czystej występuje t y l k o w rumuńskich K a r ­
patach Południowych.
6

N i e podzielam zastrzeżeń W. Jacobeita odnośnie do stosowania t e r ­
m i n u transhumancją. Nazwa ta ma już w nauce swoje tradycje, roz­
ważanie zaś j e j przydatności poprzez etymologię w y r a z u , j a k to c z y n i
Jacobeit, wydaje m i się zupełnym n i e p o r o z u m i e n i e m . Należy t y l k o spre­
cyzować zakres j e j stosowalności. P r o p o n o w a n y przez Jacobeita w miejsce
t r a n s h u m a n c j i t e r m i n „Wanderschafhaltung" czy też t e r m i n w p r o w a ­
dzony przez T . H o m b e r g e r a „Wanderschaffertum" mają tę niedogodność,
że automatycznie ograniczają zakres swojej stosowalności do stad o w ­
czych , a badania rumuńskie wykazały również wędrówki b y d ł a . Po­
nadto określenie ,,Wander" (wędrowny) p r z y n a j m n i e j w języku p o l s k i m
sugeruje, że i s t o t n y m elementem tego t y p u pasterstwa jest m o m e n t sa­
mej wędrówki, a przecież w i e m y , że p r z y t r a n s h u m a n c j i m a m y do czy­
nienia z przenoszeniem się z jednej ściśle określonej przestrzeni gospo­
darczej do d r u g i e j . Wędrówka zaś jest środkiem wiodącym do tego celu
(współcześnie s p o t y k a m y przecież transhumancję p r z y (przewożeniu stad
np. koleją).
7

8

Całosezonowy
wypas
l e t n i . Istotą tego t y p u pasterstwa
jest to, że stada wypasane są przez cały sezon l e t n i , p r z y c z y m pozostają
d n i e m i nocą na p a s t w i s k u , przeważnie pod gołym niebem. Wypas tego
t y p u różni się od t r a n s h u m a n c j i t y m , że w zimie (przez dłuższy l u b krót­
szy okres) k a r m i się zwierzęta bądź na p a s t w i s k u , bądź w d o m u , z m a ­
gazynowaną w lecie paszą. Tego t y p u gospodarka jest więc s i l n i e j niż
Proponowane
p r z e z B e r e z o w s k i e g o p o d t y p y t r a n s h u m a n c j i wyszczególnione
n a p o d s t a w i e a n a l i z y rodzajów t r a n s h u m a n c j i , zarówno w E u r o p i e , j a k i n a
i n n y c h k o n t y n e n t a c h , wyczerpują c h y b a w s z y s t k i e możliwości. Należy j e d n a k zgo­
dzić się z J a c o b e i t e m , że z etnograficznego p u n k t u w i d z e n i a z j a w i s k o t r a n s h u m a n ­
cji s t a n o w i jednorodność (zamkniętą całość) i w s k a z u j e t y l k o w poszczególnych
odmianach inne zgrupowanie
elementów składowych, n i e wykazując n a t o m i a s t
z m i a n s t r u k t u r a l n y c h j a k o t a k i c h : J a c o b e i t , Schafhaltung
und Schafer...,
s. 69.
6

'Jacobeit,
8

op. cit, s. 320—322.

V u i a, Tipuri...,

s. 190—191.

�90

BRONISŁAWA

KOPCZYÑSKA-JAWORSKA

transhumancja związana z całokształtem gospodarki r o l n e j , przez którą
r o z u m i e m y zarówno uprawę zbóż i roślin okopowych, j a k kulturę łą­
kową. Stopień oddalenia miejsca w y p a s u letniego od gospodarki macie­
rzystej wpływa na organizację pracy, a co za t y m idzie na rodzaj t r y b u
życia, lecz n i e zmienia i s t o t y gospodarki, p r z y której d o k a r m i a się zwie­
rzęta zimą, stąd istnieje potrzeba przygotowania i magazynowania d l a
nich pożywienia.
W t y m ujęciu jest rzeczą oczywistą, że zaliczamy do tego t y p u rów­
nież wypas w e w s i , o i l e zwierzęta pozostają przez całe lato na p a s t w i s k u .
Dlatego też nie możemy przyjąć proponowanej przez S. Berezowskiego
n a z w y „letni wypas w górach", gdyż omawianą formę gospodarki spoty­
k a m y nie t y l k o w górach i na Pogórzu, ale i na n i z i n i e n p . T r a n s y l w a n i i
czy Węgier.
Na oznaczenie tego t y p u pasterstwa można b y używać znanej z t e ­
renów słowiańskich n a z w y s z a ł a ś n i с t w o, pod którą zgodnie z j e j
znaczeniem l u d o w y m r o z u m i e m y sezonowe gospodarstwo organizowane
obok gospodarstwa wiejskiego, składające się w sensie m a t e r i a l n y m z za­
g r o d y (koszar, staul, tirla)
dla owiec, kóz i ewentualnie bydła oraz
schronu (koliba, stina) d l a pasterzy. Schron t e n , t a m gdzie na p a s t w i s k u
p r o w a d z i się przetwórstwo mleczne, jest nieraz s p o r y m b u d y n k i e m . N i e
należy jednak pojęcia szałaśnictwa wiązać z koniecznością występowania
szałasu-koliby, bo t a m gdzie n i e p r o w a d z i się n a Szałasie gospodarki
mlecznej, często s p o t y k a m y t y l k o mały schron dla pasterzy służący
w nocy do czuwania p r z y stadzie. Zabudowania szałasowe ze względu
na okresowe z m i a n y miejsca w y p a s u są często przenośne, zwłaszcza za­
groda, którą w y k o r z y s t u j e się do nawożenia. W p o d o b n y m znaczeniu j a k
nazwa szałas w K a r p a t a c h Słowiańskich, w K a r p a t a c h Rumuńskich uży­
w a n a jest nazwa stina. Oznacza ona zarówno szałas-budynek, j a k całość
gospodarstwa wypasowego.
Wśród całosezonowego w y p a s u letniego wyróżnić można w K a r p a t a c h ,
j a k t o uczynił R. V u i a , wypas szałaśniczy organizowany przez wsie
rolnicze i w y p a s szałaśniczy organizowany w e wsiach z dominującą
gospodarką hodowlano-sianokośną. T e n d r u g i rodzaj gospodarki, o w i e l e
m n i e j rozpowszechniony niż pierwszy, n a z y w a n y przez Vuię „pasterstwo
strefy sianokosów", s p o t y k a m y w K a r p a t a c h Południowych w d o l i n i e
r z e k i J i u , Górach Sebes i w północnej części Mołdawii oraz na H u c u l szczyźnie w K a r p a t a c h Wschodnich. Okres p r z e b y w a n i a na łąkach był
nieraz dłuższy od okresu p o b y t u na właściwym p a s t w i s k u górskim, czę­
sto owce w specjalnych schronach spędzały również zimę na łąkach.
9

P r a c y V u i i poświęciłam obszerną recenzję opublikowaną w t. 10: 1966, „Etno­
grafii Polskiej",
9

�TYPY PASTERSTWA

91

KARPACKIEGO

V u i a podaje ogólnie, że w w y m i e n i o n y c h okolicach r o l n i c t w o miało zna­
czenie drugorzędne, a większość obszaru zajmowały łąki i p a s t w i s k a .
Na Huculszczyźnie, gdzie t e n t y p pasterstwa występował, według danych
sprzed I I w o j n y światowej łąki, pastwiska i połoniny zajmowały ok.
4 2 % całej p o w i e r z c h n i , ziemia orna zaś t y l k o 3 % . Poza K a r p a t a m i
podobny t y p gospodarstw h o d o w l a n y c h występuje na Półwyspie Bał­
kańskim, n p . w e wschodniej S e r b i i .
Pasterstwo szałaśnicze w s i r o l n i c z y c h , zgodnie z u s y t u o w a n i e m miejsc
w y p a s u , które r z u t u j e na organizację całej gospodarki, podzielić można na:
1. Szałaśnictwo halne t y p u alpejskiego,
2. Szałaśnictwo leśne i polaniarskie t y p u średniogórskiego,
3. Szałaśnictwo w e w s i .
Rozpatrzmy po k o l e i charakterystyczne cechy poszczególnych p o d typów:
1. S z a ł a ś n i c t w o
h a l n e w swej prostej postaci polega na
wypasie stad przez sezon l e t n i na p a s t w i s k u górskim, zasadniczo o cha­
rakterze a l p e j s k i m , oraz na z i m o w a n i u stad w e w s i macierzystej
w s t a j n i l u b owczarni. Tego t y p u pasterstwo s p o t y k a m y j a k o t y p d o ­
minujący — posuwają się o d zachodu
— na Wołoszczyźnie M o r a w ­
skiej , gdzieniegdzie na Śląsku Cieszyńskim (np. na K o t a r z u ) , na Ż y ­
wiecczyźnie (hala Słowikowa), na P i l s k u n a O r a w i e Słowackiej , w B a biogórskiem, w T a t r a c h Polskich i częściowo w Gorcach. W K a r p a t a c h
Wschodnich, gdzieniegdzie na Huculszczyźnie i w Górach A p u s e n i .
10

n

1 2

1 3

14

15

16

17

10

V u i a , op. cit., s. 97 n.

11

Z. M ę c i ń s k i ,

Studia

zootechniczne

nad

owcą

1 8

górską

na

Huculszczyźnie,

K r a k ó w 1938, s. 9—10.
1 2

B a d a n i a własne z 1963 r.

13

Niektóre

z

tych

pastwisk

powstały

zresztą

w

wyniku

działalności

czło­

wieka.
14

Informacje

dotyczące

źródło, pochodzą
Karpackiej

z

roku

przygotowanego
sumowanych
skich

w

z badań

terenów

1960 i

przez

Karpat

własnych

następnych,

autorkę

P o l s k i c h , t a m gdzie

autorki

niniejszej

oraz

według

pracy

nią

i przez

prac

zespołowych

w

roku

nie podane

zespołowych

prowadzonych

w

1960, „Etnografia

jest

Komisji

kwestionariusza

częściowo

Szałaśnictwo

(B. K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a ,

świetle

z badań

już

pod­

Karpatach

Pol­

P o l s k a " , t. 6: 1962,

s. 321—329).
15

L. S a w i c k i ,

Szałaśnictwo

tropologiczno-Archeologiczne
16

К u b i j o w i с z,

Komise

Slovanské

1924—1948,
1 7

s.

pro

na Wołoszczyźnie

Morawskiej,

„Materiały

An-

i E t n o g r a f i c z n e " , t. 14: 1919, s. 113.

Typy...,

s.

výskům

106; J . K r á l ,

salaSnictvi

v

Činnost

Karpatech

cěskosiovenské
a na

Balkáne

sekce
za

léta

„Slovenský Národopis", t. 9: 1961, s. 637—652, m a p a 2.

W. К u b i j o w i с z, Życie

94; R . H a r a s y m c z u k ,

pasterskie

W.

Tabor,

w Beskidach
Etnografia

Wschodnich,
połonin

K r a k ó w 1926,

huculskich,

Lwów

1938, s. 54—59.
18

To

ostatnie

stwierdzenie

opieram

na

badaniach

własnych,

gdyż

R.

Vuia

�92

BRONISŁAWA

KOPCZYÑSKA-JAWORSKA

Obok szałaśnictwa halnego z j e d n y m miejscem w y p a s u s p o t y k a m y
w K a r p a t a c h , podobnie j a k w A l p a c h i i n n y c h górach, szałaśnictwo po­
łączone z w y p a s e m e t a p o w y m w drodze na hale. Miejscem etapowego
w y p a s u mogą być przez dłuższy l u b krótszy czas role i łąki znajdujące
się poniżej dolnej granicy lasu, koło w s i i w t e d y m a m y do czynienia
z wyróżnionym przez K u b i j o w i c z a „szałaśnictwem h a l n y m i łąkowym"
czy z wyróżnionym przez Vuię „pasterstwem r o l n i c z y m z wypasem
w górach" . G d y etapowy w y p a s o d b y w a się na polanach^śródleśnych,
odpowiada o n wyróżnionemu przez Jacobeita „gospodarstwu alpejskie­
m u " . Ponadto na pastwiskach alpejskich, bardzo zróżnicowanych w y sokościowo, s p o t y k a m y etapowy wypas w obrębie samego pastwiska a l ­
pejskiego.
19

20

21

a. Szałaśnictwo halne etapowe z w y p a s e m na łąkach i rolach poniżej
dolnej g r a n i c y lasu występuje powszechnie w najniższych p a r t i a c h K a r ­
pat Północnych oraz w południowych pasmach K a r p a t Zachodnich w Sło­
w a c j i , j a k również w K a r p a t a c h Południowych.
Przed rozpoczęciem i po zakończeniu właściwego w y p a s u na halach
często owce są wypasane koło w s i , wiosną na o z i m i n a c h l u b na łąkach
jeszcze nie koszonych, a n a jesieni na łąkach już raz koszonych. W Sło­
w a c j i t e n t y p w y p a s u występuje p r a w i e zawsze równolegle z w y p a s e m
na halach wysokogórskich, a więc w W y s o k i c h T a t r a c h Słowackich,
w N i s k i c h Tatrach, na Halach L i p t o w s k i c h i O r a w s k i c h , w W i e l k i e j
i Małej Fatrze, w części Spiskiej M a g u r y i t p .
Obok w y p a s u n a łąkach
spotyka się w Słowacji również wypas n a rolach. Jak wykazały ostatnie
badania, szczególnie rozpowszechniony jest on na H o r e h r o n i u .
E t a p o w y wypas na rolach, połączony z szałaśnictwem h a l n y m , sądząc
z l i t e r a t u r y najczęstszy jest w R u m u n i i . W związku z w i e l k i m jego
rozpowszechnieniem s p o t y k a m y t a m w i e l e odmian. W górach C a l i m a n i
jesienią i wiosną wypasa się na oziminach, łąkach i ugorach z m i e n i a n y c h
corocznie w związku z trójpolówką . W d o l i n i e S t r e i w górach Hateg
2 2

2 S

2 4

25

sugeruje, że w K a r p a t a c h Rumuńskich p o w s z e c h n i e występował t y p p a s t e r s t w a
halnego w połączeniu z w y p a s e m e t a p o w y m n a łąkach i r o l a c h ( V u i a, T i p u r i . . . ,
s. 68—97).
19

20

21

22

К u b i j o w i с z, Typy...,
V u i a, T i p u r i . . . , s. 20.

s. 103.

J а с o b e i t, Schafhaltung
und Schdfer...,
К u b i j o w i с z, Typy..., s. 105.

s. 61—66.

P o d o 1 á к, Letné
salašnictvo
oviec
v oblasti
Horného
Hrona,
„Sborník
Slovenského Národného M u z e a " , t. 55: 1961, s. 20—21, 50—51; t e n ż e , Tradičné s p o ­
soby zimovania
dobytka
na Horehroni.
Mraznice
a polné stodoly,
„Slovenský
Národopis", R . 8: 1960, s. 268—322.
23

2 4

V u i a, T i p u r i . . . , s. 68—97.

25

V u i a, jw., s. 81.

�TYPY PASTERSTWA

93

KARPACKIEGO

wypasa się na rolach t y l k o na jesieni po powrocie z h a l , w górach zaś
Retezatu na r o l a c h i łąkach wypasa się t y l k o na wiosnę, a na jesieni
wyłącznie na łąkach .
Po północnej stronie K a r p a t o w i e l e bardziej rozpowszechniony jest
wypas etapowy na polanach śródleśnych, połączony z częściowym w y ­
pasem w otaczającym lesie. Występuje on n a Żywiecczyźnie obecnie
przede w s z y s t k i m w grupie Pilska, przed l a t y kilkudziesięciu również
w g r u p i e B a r a n i e j i w Beskidzie M a ł y m , a jeszcze d a w n i e j ponoć
p o w s z e c h n i e . Polany te, na których wypasa się wczesną wiosną i pod
koniec sezonu wypasowego, noszą nazwę spodków. Nazwa t a wystę­
powała również na Kisucach i Poważu w Słowacji, być może więc, że
i t a m niegdyś był organizowany t e n rodzaj w y p a s u etapowego . W T a ­
t r a c h Polskich organizowano wypas etapowy na polanach podreglow y c h . Podobnie organizowano w y p a s w Gorganach .
Wędrówki etapowe w obrębie pastwiska alpejskiego s p o t y k a m y prze­
de w s z y s t k i m w T a t r a c h , gdzie w górnej części h a l i
można było w y ­
pasać t y l k o w środku lata, a w dolnej n a w e t zibierać siano . Podobne
wędrówki w obrębie pastwisk wysokogórskich, z w a n y c h połoninami,
występowały również w Beskidach H u c u l s k i c h .
W K a r p a t a c h Północnych do niedawna można było ponadto spotkać
formę pośrednią nawiązującą do dwóch wyżej omówionych: etapowego
w y p a s u na polanach śródleśnych i etapowego w y p a s u na rolach. Był to
wypas z t z w . jesionką na Żywiecczyźnie, związany z instytucją jesieniowiska
w T a t r a c h Polskich.
Na Żywiecczyźnie po krótkim wypasie j e s i e n n y m na polanie wracano
do w s i i wypasano jeszcze owce na uprzątniętych z plonów rolach,
jednocześnie je koszarując. N a Podhalu w r a c a n o w połowie sierpnia
z h a l i wyżej położonej prosto do w s i na żniwa. Po żniwach owce w y 26

21

28

29

30

31

3 2

33

26

V u i a , jw., s. 86 n.

2 7

W. К u b i j o w i с z, Zycie

pasterskie

w Beskidach

Magurskich,

K r a k ó w 1927,

s. 16.
28

W. K a w e c k i ,

Lasy

Żywiecczyzny,

ich teraźniejszość

i przeszłość,

Kraków

1939, s. 115.
29

J . S t i к a, Salasnictvi

v Povazské

a Kysucké

oblasti,

„Slovenský Národopis",

R. 8: 1960, s. 332.
30

H a l e : Gąsienicowa, K o n d r a t o w a ,

lub-Pacewiczowa,
tatrzu,
3 1

32

Osadnictwo

K o m i n y D u d o w e , R u s i n o w a , Upłaz (Z. H o-

pasterskie

i wędrówki

w Tatrach

i na

Pod­

K r a k ó w 1931, s. 154—155).
К u b i j o w i с z, Zycie
Hale:

Pięć

Stawów,

pasterskie

w Beskidach

Waksmundzka

Wschodnich,

s. 51.

(Hołub-Pacewiczowa,

Osadnic­

two..., s. 153).
33

W

P o l s k i c h T a t r a c h były to p o l a n y

Chochołowska, R u s i n o w a , d a w n i e j

łoszyn. W Słowackich T a t r a c h Biała Skała w dolinie Łatanej
c z o w a , Osadnictwo...,

s. 152—154, 157).

Wo­

(Hołub-Pacewi­

�94

BRONISŁAWA

KOPCZYÑSKA-JAWORSKA

pasały się na rolach, a następnie wracano z n i m i na 3—4 tygodnie
n a dolną partię h a l i . T u wypasano j e do pierwszego śniegu, p o czym
wracano z n i m i do w s i , gdzie zimowały w owczarni.
E t a p o w y w y p a s łąkowy zarówno na polanach śródleśnych, j a k i na
łąkach koło w s i , zazwyczaj znacznie oddalonych od zabudowań w i o s k o ­
w y c h , pociągał często za sobą zimowanie owiec na łąkach celem s k a r ­
mienia nagromadzonego t u siana oraz celem zmagazynowania w t e n
sposób nawozu potrzebnego do u p r a w y łąk. Z i m o w a n i e trzód na
łąkach i pastwiskach s p o t y k a m y w dwóch postaciach; zimowanie w za­
grodzie pod gołym niebem (zwanej n i e k i e d y mraźnica) oraz zimowanie
w szopach. P i e r w s z y system, związany z łagodniejszym k l i m a t e m , jest
m n i e j rozpowszechniony i występuje l u b występował do końca X I X w .
na Słowacji n a H o r e h r o n i u w o k o l i c y Brezna , w L i p t o w i e w okolicy
Rużomberka i być może w d o l i n i e D e m i a n o w s k i e j
oraz w W i e l k i e j
F a t r z e , ponadto według V u i i w R u m u n i i w pasterstwie strefy łąk
sianokośnych
oraz w górach Rodna , gdzie zimowano owce w kosza­
rach u s t a w i o n y c h n a polanach kośnych w paśmie lasów, niżej h a l w y ­
pasanych l a t e m . Z i m o w a n i e owiec w szopach, przystosowane do ostrzej­
szego k l i m a t u , występowało w końcu X I X w . w całych K a r p a t a c h P ó ł ­
nocnych. Owce w górach z i m o w a l i jednak nie wszyscy gospodarze,
t y l k o c i , którzy m i e l i większe ilości łąk kośnych i gospodarstwa nasta­
w i o n e na hodowlę. Najdłużej zwyczaj z i m o w a n i a owiec w górach prze­
trwał w Beskidzie Śląskim
oraz na P o d h a l u . W okresie międzywo­
j e n n y m z i m o w a n i e na polanach w połączeniu z j e s i e n n y m w y p a s e m
w e w s i występowało gdzieniegdzie n a Żywiecczyźnie, a p r z e d I wojną
światową również w Gorcach.
34

35

36

37

38

39

34

ska,

P o d o 1 á к,
Materiale

Tradičné

к studia

4 0

sposoby...,

pastierstva

s. 270—274; В.
na Slovensku,

Kopczyńska

„Slovenský

- J a w o r ­

Národopis",

R. 7:

1959, s. 424.
35

Kopczyńska-Jaworska,

Pastierstvo

v Nizkich

jw., s. 425; Z.

Tatrách, „Sborník M u z e a l n e j

Hołub-Pacewiczowa,

S l o v e n s k e j Spoločnosti", R. 2 7 —

28: 1933—1934, s. 130.
36

W. К u b i j o w i с z, Zycie

a národopisného

odboru

pasterskie

Slovenského

w Wielkiej

vlastivědného

Fatrze,

muzea

Sborník

[w:]

v Bratislavě,

arch.

Bratislava

1924—1931, s. 124.
3 7

V u i a , Tipuri...,

3 8

M o r a r i u, Vieafa

39

W

polanach

s. 98.
pastorála

in Munfii

Rodnei,

tabl. X .

r o k u 1958 w e w s i a c h B r e n n a i Ustroń 15 gospodarzy
(B.

Wędrówki

Kopczyńska-Jaworska,

zimowało o w c e

pasterskie

w

na

Beskidzie

Śląskim, „Etnografia P o l s k a " , t. 5: 1961, s. 231).
4 0

B.

Kopczyńska-Jaworska,

sterstwa

tatrzańskiego,

157;

Jostova,

W.

[w:]

Pasterstwo

Jesieniowiska

R . 30: 1961, s. 133—137.

Gospodarcze
Tatr

i zimówki

Polskich

i

społeczne

i Podhala,

pasterskie

w

podstawy

pa­

t. 4: 1962, s. 118,

Tatrach,

„Wierchy",

�TYPY PASTERSTWA

95

KARPACKIEGO

Na Słowacji i n d y w i d u a l n e zimowanie t r z o d y w szopach na polanach
rozpowszechnione było d a w n i e j na zboczach J a w o r n i k a oraz czasem na
Kisucach i O r a w i e , według zaś N . Dunárego podobny t y p z i m o w i s k
można było spotkać również w R u m u n i i .
W o b y d w u t y p a c h z i m o w a n i a (z rnraźnicą i w szopie) schemat p r z e ­
mieszczeń był zasadniczo t a k i sam, o i l e zimowano na polanach. Inaczej
natomiast wyglądają wędrówki związane z z i m o w a n i e m p r z y wypasie
e t a p o w y m n a łąkach i r o l a c h w e w s i . O i l e wypas o d b y w a się t u nieraz
w bliskości domów zamieszkanych na stałe, o t y l e zimowano z reguły
na łąkach dalej położonych, głównie w celu nawożenia odległych t e r e ­
nów. W t y m t y p i e zimówek rozpowszechnionym w K a r p a t a c h Wschod­
n i c h i Południowych oraz w R u m u n i i zwierzęta przebywały zarówno
w p r y m i t y w n y c h koszarach , j a k i w b u d y n k a c h stałych , na U k r a i n i e
Zakarpackiej zaś z reguły w b u d y n k a c h stałych .
2. S z a ł a ś n i c t w o
leśne
i
polaniarskie
spotykamy
w niższych górach, gdzie b r a k h a l n a t u r a l n y c h , a w w y n i k u r o z w o j u
stosunków własnościowych Górale n i e zdołali sobie wyrobić stałych
pastwisk w p a r t i a c h szczytowych gór i dysponują t y l k o małymi e n k l a ­
w a m i śródleśnymi, w i e l k a własność zaś pozwalała na wypas w lesie
(Gorce, B e s k i d W y s p o w y , Gorgany).
P r z y tego t y p u szałasach wypas o d b y w a się w lesie, a t y l k o z a b u ­
dowania gospodarcze znajdują się na polanie. W y p a s o d b y w a się przez
cały sezon bądź na jednej ( j a k na ogół w Gorcach Zachodnich i gdzie­
niegdzie w Beskidzie Sądeckim) , bądź n a k i l k u polanach ( j a k w B e s k i ­
dzie W y s p o w y m , w Gorganach i na U k r a i n i e Zakarpackiej) . Trochę
niejasno r y s u j e się sprawa występowania tego t y p u w R u m u n i i . V u i a ,
koncentrując swą uwagę na eksploatacji polan pojętej ogólnie, nie w y ­
jaśnia dostatecznie jasno, czy w pasterstwie w strefie łąk sianokośnych
4 1

4 2

43

44

45

46

47

41

P o d o 1 á к, Tradičné

popradských
42

48

N.

kopanicich

D u n á r e, Recherches

vie pastorale,

s. 275; A .

Plessingerová,

Bačováni

na

ethnographiques

roumaínes

sur Vagriculture

et la

„Acta E t h n o g r a p h i c a " , t. 12: 1963, s. 180.

43

P o d о 1 á к, Tradičné

4 4

V.

Anuárul

sposoby...,

„Česky L i d " , R . 6: 1951, s. 5—6.

sposoby...,

В u t u r a, Adáposturile
Muzeului

Etnografie

r y c . 3—8.

temporare

al

in

Transilvaniei

sud-estul
pe

muntilor

ami

1957 si

Apuseni,

[w:]

1958, C l u j 1958,

s. 95—134.
45

W. К u b i j o w i с z, Pastýřský

život

v Podkarpatské

Rusi,

cz. 1, B r a t i s l a v a

1935, s. 50—60.
4 6

4 7

К u b i j o w i с z, Zycie

pasterskie

L. W ę g r z y n o w i c z ,

w Beskidach

Szałaśnictwo

Magórskich,

w Limanowskim

s. 46.

Beskidzie

„Prace i Materiały E t n o g r a f i c z n e " , t. 10: 1952—1953 z. 1, s. 16—37; M .
s k a - B u j a k ,

Żywe

tradycje

pasterstwa

„Etnografia P o l s k a " , t. 6: 1962, s. 333—334.
4 8

Kubijowicz,

Pastýřský

život..., s. 19.

górskiego

w

Beskidzie

Wyspowym,
LechówWyspowym,

�BRONISŁAWA

96

KOPCZYÑSKA-JAWORSKA

zdarzały się w y p a d k i organizowania szałasów t y l k o na t y c h łąkach, bez
w y p a s u na halach wysokogórskich.
3. Najbardziej zróżnicowane jest s z a ł a ś n i c t w o w
obrębie
w s i , a co za t y m idzie n a j t r u d n i e j jest zamknąć w schemat k i l k u typów
wszystkie jego o d m i a n y . Proponowałabym t u wyróżnienie trzech p o d ­
s t a w o w y c h g r u p , chociaż zdaję sobie sprawę, że n i e wyczerpują one
w s z y s t k i c h możliwych rozwiązań.
Otóż najczęstszym chyba t y p e m szałaśnictwa miejscowego jest sza­
łaśnictwo na ugorach oraz p a s t w i s k u g r o m a d z k i m w e w s i a c h z ukła­
dem n i w o w y m , stosujących często trójpolowy płodozmian. W K a r p a ­
tach Północnych t e n t y p szałaśnictwa n i e z b y t był rozpowszechniony,
według Dobrowolskiego występował n a p o l s k i m i słowackim Spiszu,
w d o l i n i e Popradu, na Łemkowszczyźnie w Beskidzie N i s k i m . W prze­
ciwieństwie do terenów polskich szałaśnictwo w e wsiach z k i l k u p o l o w y m
systemem u p r a w y można było do niedawna spotkać j a k o t y p powszechny
na znacznych obszarach S ł o w a c j i
na wschód o d Spiszu. W t y p i e t y m
nie było wędrówek pasterskich w całym tego słowa znaczeniu, jednakże
obserwowano w ciągu sezonu k i l k a k r o t n e przenoszenie się z miejsca na
miejsce, na ogół z wiosną przebywano na łąkach kośnych, w lecie na
p a s t w i s k u g r o m a d z k i m i ugorze, który w t e n sposób koszarowano, po
żniwach n a r o l i , a po zbiorach siana d r u g i raz n a łąkach kośnych. Z b l i ­
żone f o r m y , choć n i e identyczne, czasem połączone również z z i m o w a ­
n i e m na łące kośnej, s p o t y k a m y w R u m u n i i , zwłaszcza na nizinie
T r a n s y l w a n i i . Podobna f o r m a występowała również w części Węgier .
49

50

5 1

52

Obok szałaśnictwa rolnego w r a m a c h trójpolówki, s p o t y k a m y sza­
łaśnictwo r o l n e w e wsiach łanów leśnych . Wypas szałasowy z o r g a n i ­
zowany jest w n i c h na nieużytkach w górnych p a r t i a c h ról u p r a w n y c h .
S p o t y k a m y t a m z n o w u k i l k a wariantów, są to t e r e n y pastwiskowe
wspólne d l a mieszkańców jednego łanu albo wspólnie użytkowane przez
mieszkańców k i l k u sąsiednich łanów, albo n a w e t wspólne dla całej w s i .
53

K . D o b r o w o l s k i , Studia nad kulturą pasterską w Karpatach
Północnych.
Typologia
wędrówek
pasterskich
od XIV—XX
w., „Wierchy", R . 29: 1960, s. 44.
Jeżeli c h o d z i o Sądeckie, to K u b i j o w i c z opisywał i n n y t y p p a s t e r s t w a rolnego
( K u b i j o w i с z, Z y c i e pasterskie
w Beskidach
Magórskich,
s. 45—46). P o d o b n i e
i n f o r m a c j e z Łemkowszczyzny n i e potwierdzają występowania szałasów w s y s t e ­
m i e trój p o l o w y m .
49

50

Král,

Činnost

československé

skeče...,

mapa

2;

Kubijowicz,

Typy...,

s. 104.
51

V u i a , Tipuri...,

s. 2 1 — 6 8 ; B a t u r a , Adaposturile...,

5 2

L.

A

F ó 1 d e s,

juhtartás

tipusai

és

s. 127.

épitményei

a

Kárpátmedencében,

„Néprajzi Kozlemények", R. 3: 1957, 150—151.
53

Dobrowolski

pasterskich"
nocnych,

nazywa

j e „wypasem

(Dobrowolski,

s. 38—42).

Studia

stad

nad

owczych

kulturą

w

obrębie

pasterską

wielkich wsi

w Karpatach

Pół­

�TYPY PASTERSTWA

97

KARPACKIEGO

Szałasy owcze organizowane przez współwłaścicieli jednego łanu
s p o t y k a m y w K a r p a t a c h Zachodnich w Gorcach ( w O c h o t n i c y ) , do
niedawna organizowano podobnie wypas w Szczawie w e wschodniej czę­
ści Gorców, kombinując go z w y p a s e m na r o l a c h . Podobnie o r g a n i ­
zowano szałasy n a j e d n y m l u b k i l k u sąsiadujących łanach na słowackich
Kisucach w e w s i Oščadnica .
T a m gdzie w e w s i a c h łanowych występowały szałasy owcze wspólne
dla całej w s i , często jednego r o k u organizowano szałas po jednej stronie
d o l i n y , w której była położona wieś, drugiego r o k u zaś na p r z e c i w l e ­
głej stronie. W t e n sposób jednego r o k u koszarowano pastwisko zwane
na Łemkowszczyźnie tołoka, drugiego zaś zbierano na t y m miejscu siano,
a nawet brano to pastwisko pod uprawę i w t e d y nosiło ono nazwę
caryna . Oprócz terenów łemkowskich t e n system występował również
w Beskidzie Sądeckim
oraz zanotowany zastał w e wsiach r u s k i c h
(Osturnia) na Spiszu słowackim .
54

5 5

56

57

58

59

N a obszarach nieużytków w obrębie łanów oprócz szałasów owczych
organizowano również całosezonowy wypas krów. W związku z t y m
budowano w górnych końcach łanów po jednej i d r u g i e j stronie d o l i n y
szopy d l a bydła. O w y k o r z y s t y w a n i u w t e n sposób p a s t w i s k a w X I X w .
na Żywiecczyźnie (choć bez szop) w s p o m i n a L . D e l a v e a u x ; S. Leszczycki opisywał takie szopy w pow. jasielskim, w okresie międzywo­
j e n n y m , a od l a t ostatnich można je było spotkać w Słowacji, w L i p ­
towskiej Ł u ż n e j
oraz w Żdziarze w T a t r a c h Jaworzyńskich .
60

61

6 2

63

Trzeci podstawowy t y p szałaśnictwa lokalnego związany jest z osad­
n i c t w e m rozproszonym t y p u polaniarskiego (kopaniczarsko-łazowego),
w którym występuje m n i e j więcej równowaga pomiędzy gospodarką
rolną a hodowlaną ( w przeciwieństwie do omawianego wyżej pasterstwa
strefy sianokosów). K u b i j o w i c z określa j e jako „pasterstwo t y p u

54

55

56

Dobrowolski,

jw., s. 40—41.

Materiały z badań Z a k ł a d u E t n o g r a f i i U Ł .
Š t i k a , Salašnictvi v Považské a Kysucké oblasti,
R e i n f u s s, Łemkowie,

opis

etnograficzny,

5 7

R.

58

I n f o r m a c j a z badań d r A . K o w a l s k i e j - L e w i c k i e j .

W.
kowskiego
59

s. 336—337.
„Wierchy", R . 14: 1936, s. 13.

M i l e w s k i , J . R e y c h m a n n , Osturnia.
Wieś
zasiągu, „Wierchy", R . 13: 1935, s. 120—121, 138.

L. D e l a v e a u x ,
1851, s. 88.
G0

Górale

beskidowi

zachodniego

spiska
pasma

S . L e s z c z y c k i , Osadnictwo
sćzonoiue w Beskidzie
G e o g r a f i c z n e " , R . 13: 1935 z. 1—2, s. 17—18.
61

Kopczyńska-Jaworska,
s. 418—420.
6 2

Materiale

J . P o d o 1 a k, Prve výsledky výskumu
„Slovenský Národopis", R. 10: 1962, s. 138.
G3

7 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I

к Studiu
pastierstva

na kresach
Karpat,

Niskim,

pastierstva
v oblasti

łem­

Kraków

„Wiadomości
na

Slovensku,

Vysokých

Tatier,

�*
BRONISŁAWA

98

KOPCZYÑSKA-JAWORSKA

dietwiańskiego" . P r z y t y m systemie osadnictwa i rozwiniętej h o d o w l i
każdy gospodarz organizuje szałas na własnej ziemi, p r z y c z y m znaczną
część sezonu koszaruje role i łąki, a t y l k o część lata trzoda spędza
ewentualnie na p a s t w i s k u położonym wyżej niż role, wspólnym dla
p a r u osad .
Podobnie o r g a n i z o w a l i szałasy przed kilkudziesięciu l a t y mieszkańcy
pasiek (polan) na Wołoszczyźnie M o r a w s k i e j . Organizowano t a m małe
szałasy i n d y w i d u a l n e l u b też duże na g r u n t a c h własnych i wynajętych
od i n n y c h pasiekarzy
.
N a zakończenie chciałabym zaznaczyć, że z powyższych rozważań
nad t y p a m i pasterstwa wyłączyłam w y p a s w obrębie w s i — j a k piszą
a u t o r z y rumuńscy — „bez szałasu i bez k o s z a r u " z nocowaniem i n w e n ­
tarza w d o m u , gdyż t e n t y p nie spełnia podstawowego w a r u n k u życia
pasterskiego: możliwie długotrwałego p o b y t u z w y p a s a n y m stadem n a
pastwisku.
Zdaję sobie również sprawę, że dyskusyjne może być omawianie
szałaśnictwa występującego w obrębie w s i , razem z i n n y m i t y p a m i
pasterstwa górskiego . Wyłom t e n j e d n a k czynię świadomie, gdyż m o i m
zdaniem w w a r u n k a c h k a r p a c k i c h całosezonowy w y p a s w e w s i u w a ­
r u n k o w a n y jest t y m i s a m y m i powiązaniami k u l t u r o w y m i , co właściwe
pasterstwo wysokogórskie .
64

65

6e

67

68

69

64

65

К u b i j o w i с z, Typy...,

s. 105.

I n f o r m a c j e z badań V . H a s a l o v e j z P r a g i .

S a w i c k i , Szałaśnictwo
z badań J . Štiki (Brno).

na Wołoszczyźnie

66

H e r s e n i, L'organisation...,
roumaines...,
s. 180.
67

s.

7;

Morawskiej,

D u n a r e,

s. 99—101, oraz inf.

Recherches

ethnographiques

N a przykład J a c o b e i t opierający się n a s t o s u n k a c h z a c h o d n i o e u r o p e j s k i c h
wyłącza j e ze s w o i c h rozważań n a d p a s t e r s t w e m w ę d r o w n y m ( J a c o b e i t ,
Schafhaltung uná
Schafer...).
68

69

nych.

Zob. D o b r o w o l s k i ,

S t u d i o n a d kulturą

pasterską

w Karpatach

Północ­

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10715" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10693">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b911ed4a7d5bb4675754e6e2b39260f9.pdf</src>
        <authentication>19374afc48de546335cd5826c7452f64</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127760">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3483</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127761">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127762">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3265</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127763">
                <text>Aleksandra Polańska-Hryńczuk, pisankarka łemkowska / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127764">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4, s.227-236</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127765">
                <text>Cieśla-Reinfussowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127766">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127767">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127768">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127769">
                <text>Zofia Cieśla - Reinfussowa

ALEKSANDRA POLAŃSKA-HRYŃCZUK, PISANKARKA ŁEMKOWSKA

Aleksandra P o l a ń s k a - H r y ń c z u k
( i l . 1) pochodzi
z rodziny łemkowskiej. Wedle t r a d y c j i P o l a ń s c y b y l i
nobilitowani i pieczętowali się herbem w postaci n i e d ź ­
wiedziej łapy. Polańscy w Ł a b o w e j b y l i n a j z a m o ż n i e j si. Początkowo ojciec Aleksandry p o s i a d a ł ponad 130
ha ziemi i lasu, młyn, tartak, co w sumie s t a n o w i ł o
równoważnik niezłego f o l w a r k u . P ó ź n i e j
konieczność
spłacania cudzych weksli s p o w o d o w a ł a , że m a j ą t e k
zmniejszył się znacznie, w y s t a r c z y ł o go jednak na tyle,
aby dać dzieciom w y k s z t a ł c e n i e , o k t ó r y m nie mógł
marzyć przeciętny góral ł e m k o w s k i .
Aleksandra urodziła się 11 stycznia 1911 r. we w s i
Łabowa położonej koło Nowego Sącza. B y ł a d z i e s i ą ­
tym dzieckiem w rodzinie, a po niej p r z y b y ł o jeszcze
dwóch braci. Od d z i e c i ń s t w a żyła życiem
dziecka
wiejskiego. Ojciec jej z a t r u d n i a ł w gospodarstwie na­
jemnych p r a c o w n i k ó w , m ę ż c z y z n i kobiety. Pochodzili
oni z Łabowej w z g l ę d n i e z n a j b l i ż s z y c h wsi ł e m k o w ­
skich. Nosili jeszcze w ó w c z a s stroje ludowe, m i e l i bo­
gaty folklor w y r a ż a j ą c y się w muzyce, ś p i e w i e i t a ń ­
cu; wszystko to w p o ł ą c z e n i u z w s p a n i a ł ą p r z y r o d ą
Beskidu Krynickiego
kształtowało psychikę
dziecka
wrażliwego na wszelkie przejawy p i ę k n a i sztuki. Do
dziś pamięta chodzenie „ w pole" z jedzeniem dla k o ­
siarzy czy żniwiarzy, j a z d ę wozem, konno, na baranie,
opowiadania starych kobiet, z n a j ą c y c h m n ó s t w o legend
łemkowskich. Przeszłość p o z o s t a w i ł a niezatarty
ślad
w jej pamięci. „Dziś r o b i ą c pisanki p r z e ż y w a m s a m ą
siebie — mówi — od rozkosznego d z i e c i ń s t w a przy pa­
sieniu krów, ogniskach i w ę d r ó w k a c h z p r z y j a c i ó ł m i
wśród pól i łąk ukwieconych, poprzez losy późniejszego
wieku aż do o k r u c i e ń s t w ostatniej wojny".
To dziecko wsi z t r u d e m znosiło rygor szkolny.
W Łabowej chodziła do pierwszej i drugiej klasy szko­
ły podstawowej, n a s t ę p n i e posłali ją rodzice do Nowego
Sącza, gdzie m i e s z k a ł a jej babka — nauczycielka. Ale
tęskniła za wsią, z Nowego Sącza u c i e k a ł a gdy się
tylko dało: „do siebie, do domu, na wieś, do Ł a b o w e j ,
do mojego raju, tam z n a j d y w a ł a m to wszystko co mnie
cieszyło i d a w a ł o tyle w s p a n i a ł y c h p r z e ż y ć " . B y ł a
wątła, często z a p a d a ł a na zdrowiu, w y m a g a ł a w i ę k s z e j
opieki, t y m bardziej, że przed jej urodzeniem j u ż
czworo r o d z e ń s t w a u m a r ł o na gruźlicę. S t ą d chyba
wynikała jej, widoczna w p ó ź n i e j s z y c h latach, n i e c h ę ć
do wspólnych zabaw, brania u d z i a ł u w t ł u m n y c h we­
selach, chrzcinach czy „ w e c z y r k a c h " . B a ł a się zaduchu,
który jej szkodził. U w i e l b i a ł a natomiast wszelkie w y ­
cieczki np. na H a l ę Ł a b o w s k ą czy J a w o r y n ę .
Ukończyła z d o s k o n a ł y m i w y n i k a m i
seminarium
nauczycielskie, a nawet została wpisana do szkolnej
„złotej księgi". M i a ł a wiele p l a n ó w ż y c i o w y c h nie da­
jących się z r e a l i z o w a ć z powodu choroby m a t k i i za­
jęć z w i ą z a n y c h z gospodarstwem w Ł a b o w e j , k t ó r e m i ­
mo, że po śmierci ojca zostało znacznie okrojone i tak
wymagało wiele pracy. Razem ze s t a r s z ą siostrą He­
leną, m a j ą c ą u k o ń c z o n ą Wyższą S z k o ł ę H a n d l o w ą w

Krakowie, p o s t a n o w i ł a p r o w a d z i ć pensjonat w K r y n i ­
cy. W t y m celu Aleksandra, aby z a p o z n a ć się z no­
woczesnym hotelarstwem, w y j e c h a ł a do Wiednia w r.
1938. „ P o d w ó c h m i e s i ą c a c h pobytu p o c z u ł a m się źle
i z a c z ę ł a m c h o r o w a ć . Lekarz s k i e r o w a ł mnie do sana­
t o r i u m w g ó r a c h na leczenie (...) Było t a m w Alpach
(3000 m n.p.m) p i ę k n i e , a ja leżąc i w e r a n d u j ą c m y ś l a ­
ł a m o Ł a b o w e j , m a r z y ł a m o powrocie do wsi. Stwier­
dziłam, że n a j ł a d n i e j jest w Ł a b o w e j w lesie nad po­
tokiem". N i e d ł u g o potem w r ó c i ł a „bo to czas b y ł nie­
pewny, b u r z l i w y a przy t y m matka i brat ciężko za­
chorowali".
1-go w r z e ś n i a 1939 r. Aleksandra wraz z wieloma
Ł e m k a m i została aresztowana i przewieziona do Berezy
Kartuskiej, s k ą d ją po paru tygodniach zwolniono.
W n a s t ę p n y m r o k u w y s z ł a za m ą ż za Bohdana H r y ń czuka, i n ż y n i e r a — leśnika. U niego w n a d l e ś n i c t w i e
Sietnica koło Gorlic p r z e b y w a ł a całą okupację. Tam
urodziła dwoje dzieci, c ó r k ę K s e n i ę i syna Borysa.

2 2 7

�Po zakończeniu w o j n y Aleksandra z całą r o d z i n ą
wraca do Ł a b o w e j , a w r. 1947 osiedlają się w oko­
licach Lubina, w Chojnowie, gdzie m ą ż jej dostał
p r a c ę ' w n a d l e ś n i c t w i e . Po u k o ń c z e n i u przez dzieci
szkoły podstawowej i liceum p r z e n o s z ą się wszyscy
w 1959 r. do W r o c ł a w i a i t u do dziś m i e s z k a j ą . C ó r k a
Ksenia jako dr pedagogiki zatrudniona jest na U n i ­
wersytecie i m . B , Bieruta we W r o c ł a w i u , syn Borys
ukończył A k a d e m i ę Rolniczą i pracuje w L a s k o w i ­
cach koło W r o c ł a w i a .
Aleksandra P o l a ń s k a - H r y ń c z u k przez całe swoje
życie „ c i a p a ł a " (jak m ó w i l i Ł e m k o w i e w Ł a b o w e j ) p i ­
sanki. Wykonuje je t e c h n i k ą w o s k o w ą b a t i k o w ą , po­
legającą na t y m , że na u m y t ą , starannie oczyszczoną
oraz lekko p o d g r z a n ą p o w i e r z c h n i ę jaja n a k ł a d a roz­
topiony wosk, s p ł y w a j ą c y z główki szpilki, w b i t e j na
koniec patyczka, p r z y p o m i n a j ą c e g o k s z t a ł t e m ołówek.
Rysunek zrobiony przy pomocy szpilki s k ł a d a
się
z charakterystycznych przecinkowatych k l e k s ó w , k t ó r e
są w e d ł u g Aleksandry „ t a k i e kropelkowe" i one w ł a ś ­
nie s t a n o w i ą p o d s t a w ę wszystkich w z o r ó w i m o t y w ó w
pisankarki. Nie stosuje nigdy „ p i s a k a " , ani nie w y ­
skrobuje w z o r u , bo j a k twierdzi „chcę z a c h o w a ć t r a ­
dycyjną t e c h n i k ę ł e m k o w s k ą , a zresztą wzory roślinne,
jakie p r z e w a ż n i e robię, daleko ł a d n i e j w y g l ą d a j ą w y ­
konane szpilką". Zamiast szpilki może też u ż y w a ć od­
powiedniej wielkości gwoździków, a nawet w czasie
okupacji zdarzyło jej się „ c i a p a ć " pisanki z b r a k u szpi­
lek drutami z parasola. „W starych parasolach d r u t y
b y ł y o m a l e ń k i c h g ł ó w k a c h i z u p e ł n i e dobrze m i słu­
żyły". Proste kreski „nie te kropelkowe" też robione
są szpilką. „ J e s t to z u p e ł n i e proste, zaczynam od k r o ­
pelki nałożonej d w u k r o t n i e woskiem, potem nagrze­
w a m t r o c h ę szpilkę nad ś w i e c ą i p r o w a d z ę k r e s k ę
od ś r o d k a nawoskowanej k r o p k i . W ten sposób m o ż n a
w y c i ą g n ą ć tak c i e n i u t k ą k r e s k ę j a k ą się chce, a cza­
sem to ledwie w i d o c z n ą . Trzeba mieć t y l k o odpo­
wiednie szpilki". Pisankarka ma szpilki o r ó ż n e j w i e l ­
kości główek. „Ileż to szpilek n a p s u j ę zanim w y p i ł u j ę
t a k ą c i e n i u t k ą o m a l u t k i e j główce, ale takiej, żeby
dobrze z niej s p ł y w a ł wosk". O te szpilki dba ogrom­
nie, a j a k p r z y c h o d z ą amatorzy, p r a g n ą c y się uczyć
„ p i s a ć " albo wnukowie, to „ p r ę d k o chowam t a k ą szpil­
kę, aby nie zepsuła się, d a j ę inne, k t ó r y m i m o g ą ro­
bić".
1

„ K o n i u s z e k tej cieniutkiej szpilki trzeba m a c z a ć
r ó w n o m i e r n i e aby rysunek b y ł delikatny, a p o n i e w a ż
wosk l u b i o d p a d a ć dlatego trzeba p i s a n k ę z f a r b ą nie­
co p o d g r z a ć , jednak tak u m i e j ę t n i e , żeby nie ścięło się
w e w n ą t r z jaja białko, bo nie m o ż n a b y w y d m u c h a ć " .
H r y ń c z u k posługuje się najczęściej dwoma szpilkami,
przy czym jej zdaniem g r u b o ś ć n a ł o ż e n i a wosku za­
leży nie t y l k o od główki szpilki, ale t a k ż e od jej na­
grzania oraz od głębokości zanurzenia w wosku. Tech­
nika stosowana przez n i ą obecnie jest ta sama, jakiej
n a u c z y ł a się b ę d ą c jeszcze dzieckiem. Oto jak opowia­
da o swoich pierwszych p r ó b a c h pisankarskich: „To
było gdzieś m i ę d z y 5 a 6 r o k i e m życia. Nie u m i a ł a m
jeszcze pisać na tabliczce rysikiem a j u ż c i a p a ł a m p i ­
sanki. W W i e l k i m Tygodniu mamusia n a g o t o w a ł a duży
garnek j a j . Wosk d o s t a l i ś m y od s ą s i a d ó w , p o s i a d a j ą ­
cych pasieki. Szpilki m o ż n a było k u p i ć u Ż y d ó w Tcia
i F u l i , k t ó r z y w swoich m a l u t k i c h sklepikach w Ł a b o ­
wej m i e l i wszystko. P u d e ł k o na wosk — to wieczko
z p u d e ł k a od pasty do obuwia. N a k ł a d a l i ś m y wosk do
p u d e ł e k , s t a w i a l i ś m y je na skraju dobrze ciepłej k u c h ­
ni i kiedy wosk się już odpowiednio n a g r z a ł macza­
liśmy g ł ó w k ę nabitej na patyk szpilki w wosku i ten
trzeba było szybko p r z e n i e ś ć na jajo. Starszej siostrze
u d a w a ł o się to, chociaż robione przez n i ą kreski nie

228

m i a ł y r ó w n e j długości ani r ó w n y c h odstępów. Mnie
natomiast wosk p r ę d k o o s t y g a ł na szpilce i kiedy na- Ł
k ł a d a ł a m na jajo natychmiast o d l a t y w a ł albo w ogóle f
nie chciał się przyczepić. B r a t młodszy i ja byliśmy I
za m a l i i niewygodnie nam było sięgać na wysoką
k u c h n i ę , więc p r z y s t a w i a l i ś m y sobie do kuchni ma- I
lutkie stołeczki, wtedy już m i lepiej szło, ale brat i tak I
w k r ó t c e o d p a d ł . Jak już w z ó r był zrobiony trzeba j
b y ł o jajo włożyć do słoika do farby, a po ubarwieniu
wosk się ścierało".
Obecnie, kiedy nie ma dawnych pieców kuchen­
nych, warsztat p i s a n k a r k i m u s i a ł ulec zmianie. „Na
gazie nie da się robić", wobec czego nalewa wosk do .
kieliszka, daje knot b a w e ł n i a n y i r o b i świecę, „która
dużo więcej spala wosku niż tego potrzeba. Wosk w
ś w i e c y r ó w n i e ż inaczej się rozgrzewa niż w naczyniu !
na blasze kuchennej, nie jest przez to tak ekonomicz- I
ny j a k dawniej, niepotrzebnie się go tyle marnuje j
przy stale p ł o n ą c e j ś w i e c y " . Kiedy wosk się nadtopi j
H r y ń c z u k lekko nagrzewa szpilkę (tylko „ t a k prze- \
l a t u j ę nad p ł o m i e n i e m " ) , zanurza w wosku i prędko ,
n a k ł a d a na jajo. Pisankarka p r ó b o w a ł a też używać i
świec z w y k ł y c h , ale w e d ł u g niej wosk ma lepszą przylepność i nie odpada. Czasem u d a ł o jej się dostać
świece, k t ó r e nie kopciły, a po n a ł o ż e n i u b y ł y przej­
rzyste i kolor wzoru był czysty. „ T a k to ł a d n i e i ory­
ginalnie w y g l ą d a ł o , że na k i l k u «jasnych b a b a c h » nie j
s t a r ł a m świecy z pisanki a «baby» zrobiły się jak §
haftowane".
Po c a ł k o w i t y m zrobieniu pisanki usuwa wosk na
gorąco, co w e d ł u g jej o p i n i i ma k o n s e r w o w a ć farbę 1
i u t r w a l a ć ją. Nie stosuje j a k n i e g d y ś skrobania, po­
n i e w a ż przy skrobaniu „ n i e j e d n o k r o t n i e niszczyło się
w z ó r na pisance". Obecne zdejmowanie wosku to długa
procedura i cała wiedza. Odbywa się to w następujący
sposób: „ P o zrobieniu w y d m u s z k i d a j ę na gaz (bar­
dzo m a ł y ) p ł y t k ę b l a s z a n ą i nagrzewam tak pisankę i
aż wosk się r o z m i ę k c z y i nadtopi (parzy ogromnie &lt;i\
w ręce) wtedy b i o r ę t a m p o n i k z ligniny, nagrzewam go
też, ale momencik, na blasze i ś c i e r a m kawałeczek I
wosku z pisanki, znowu nagrzewam p i s a n k ę i ligninę
i z n ó w ś c i e r a m n a s t ę p n y k a w a ł e c z e k i tak już do
końca".
Dawniej „ p i s a ł a " artystka, j a k to było w powszech­
n y m zwyczaju, na jajach gotowanych na twardo, obec­
nie robi to najczęściej na ś w i e ż y c h jajach, a następnie
po ufarbowaniu robi wydmuszki. U w a ż a , że wydmusz­
k i są lepsze, bo „ n i e p s u j ą się, nie z a t r a c a j ą barwy,
a ponadto, jeśli pisanka się nie uda to w ó w c z a s idzie
na p a t e l n i ę " . Nie k a ż d e jajo, j a k twierdzi artystka,
nadaje się do zrobienia pisanki. „ R ó ż n e są jaja tak
co do k s z t a ł t u , koloru j a k i powierzchni samej sko­
r u p k i . Ja już przy m y c i u j a j czuję, k t ó r e skorupki
b ę d ą dobrze ł a p a ł y wosk. Są jaja tak n i e r ó w n e owal­
nie, że ż a d e n w z ó r na nich nie wyjdzie, a czasem po­
w i e r z c h n i ę m a j ą tak g r u z e ł k o w a t ą , że są zupełnie nie
do użycia". W z w i ą z k u z t y m pisankarka ma zawsze
wiele k ł o p o t u z doborem odpowiednich j a j . Kiedy je
kupuje nie zawsze p o z w a l a j ą jej p r z e b i e r a ć i wybier a ć odpowiednie sztuki. Czasem nawet spotykają ją
p r z y k r o ś c i . „Najczęściej k u p u j ę b i a ł e jaja o ładnym
kształcie, choć i z t y c h d u ż o przy pracy odpada".
Do malowania jaj u ż y w a obecnie Aleksandra Hryń­
czuk r ó ż n e g o rodzaju farb. Stosuje, j a k dawniej, barw­
n i k i naturalne oraz chemiczne, kupowane w sklepach
gospodarczych (farby do barwienia tkanin, drewna
czy papieru). M a r ó w n i e ż farby zagraniczne, ale te
nie o d p o w i a d a j ą zbytnio pisankarce, bo „nie nakła­
d a j ą się dobrze na siebie. Ja l u b i ę robić pisanki poje­
dynczo k u w ł a s n e j uciesze w k ł a d a j ą c kilkakrotnie do

I

�różnych farb, ale one mieszają się i kolory się psują.
Pisanka nie wychodzi. Nasze kupne farby są znacznie
lepsze, mimo, że gatunkowo obecne są daleko gorsze
od tych, które p a m i ę t a m z dawnych lat". Przypomina
sobie również pisankarka jarmarki, jakie o d b y w a ł y się
w Łabowej co drugi czwartek. Przed ś w i ę t a m i w i e l ­
kanocnymi można było na nich k u p i ć w kramach
szpilki z dużymi główkami, specjalnymi do robienia
pisanek oraz farby do ich barwienia.
Kiedy H r y ń c z u k zaczynała swoją k a r i e r ę pisankarską jako 5-letnia dziewczynka „był to czas w o j n y
(I-sza wojna światowa — ZR) i k u p n ą f a r b ę nie zaw­
sze można było dostać. Z r e s z t ą starzy ludzie nigdy
nie kupowali farb. U ż y w a l i w y w a r u z ł u s e k cebuli,
suszonych borówek (jagód), « g a r b u z kory», b r a l i na­
wet opakowania z cykorii, k t ó r e d a w a ł y kolor czer­
wony, 'kolorową bibułkę lub kopiowy ołówek. „ C e b u l ę
same przyrządzałyśmy, ale f a r b ę z k o r y p r z y n o s i ł a
nam gotową Judija K o n k o l z Potoka. Ona też n a u c z y ł a
nas jak uzyskać zielony b a r w n i k z żyta. M y ś m y goto­
wały z siostrą oziminę razem z j a j a m i lecz jaja w y ­
chodziły jasno-brudnawo-zielone. Judija k a z a ł a narn
oziminę tłuc w stępie, w y c i s n ą ć sok i w n i m t r z y m a ć
jaja. Skorupki na jajach m u s z ą b y ć bardziej wapien­
ne, gdyż lepiej biorą f a r b ę " . Judija s p o r z ą d z a ł a też
farbę b r u d n a w o - c z e r w o n ą , ale H r y ń c z u k już nie p r z y ­
pomina sobie z czego ją o t r z y m y w a ł a , „a m o ż e też nie
zdradziła?".
Nasza pisankarka dzisiaj też u ż y w a n a t u r a l n y c h
barwników, k t ó r e sama przygotowuje. Do nich n a l e ż ą :
łuski z cebuli, suszone b o r ó w k i , kora d ę b o w a i olszy­
nowa, ozimina. Z m ł o d y c h g a ł ą z e k olszyny ściąga korę,

n a s t ę p n i e ją suszy, potem w k ł a d a do słoików i zalewa
ciepłą w o d ą . Do jednego słoika dodaje jeszcze drobne,
żelazne gwoździki. Po k i l k u dniach tam, gdzie są
gwoździe farba ma kolor b r ą z o w o - c z a r n y , a tam gdzie
ich nie było — żółty. Podobnie p o s t ę p u j e z k o r ą d ę ­
b o w ą i wtedy dostaje b a r w ę ciemną, b r ą z o w ą a na­
wet prawie c z a r n ą . Z suszonych b o r ó w e k przez do­
danie ciepłej wody powstaje kolor od niebiesko-sta1 owego do granatu, co zależy od ilości zawartych w
wodzie jagód. Zielony kolor, j a k to już wyżej było
wspomniane, otrzymuje się z oziminy. P o n i e w a ż H r y ń ­
czuk mieszka stale we W r o c ł a w i u i o oziminę jest
trudno, w y b r n ę ł a z tej sytuacji w ten sposób, że w
swoim o g r ó d k u koło domu p r z e z n a c z y ł a poletko na po­
midory, a na n i m jako przedplon zasiała żyto. „Teraz
zieleni się i b ę d ę m i a ł a odpowiedni b a r w n i k do p i ­
sanek wielkanocnych, potem zetnie się oziminę i za­
sadzi pomidory". Z ł u p i n z cebuli można o t r z y m a ć
całą g a m ę odcieni od żółtej do b r ą z u , co zależy nie
t y l k o od ilości łusek, ale też i od długości czasu mo­
czenia, wreszcie i od samej skorupki jaja. W t y m roku
(1980) p r z y j e c h a ł a w odwiedziny do Aleksandry znacz­
nie od niej starsza krewna, pochodząca t a k ż e z Ł a b o ­
wej, k t ó r a p r z y p o m n i a ł a pisankarce, że pisanki farbo­
wano jeszcze w w y w a r z e z czarnego bzu, którego ko­
biety u ż y w a ł y też do barwienia lnianego płótna. Pa­
m i ę t a też, że starsze kobiety w Ł a b o w e j f a r b o w a ł y
pisanki na czerwono sokiem z ziela. Nazywano je „ n e d w i d " (?). W zasadzie jednak taka d u ż a ilość barw­
n i k ó w nie jest konieczna, „ m a j ą c kolor żółty, zielony
i czerwony w y d o b y w a m o l b r z y m i ą g a m ę kolorów i od­
cieni".

I I . 2. Fragm. listu pisankarki do autorki a r t y k u ł u o w y k o n y w a n i u

wzoru

pisanki.

229

�7

I I . 3. Podział r ó w n i k o w y . I I . 4. P o d z i a ł p o ł u d n i k o w y , w z ó r „ K s e ń k a " . I I . 5. P o d z i a ł r ó w n i k o w o - p o ł u d n i k o w y , wzór
„ k r z y ż e " . I I . 6. „Wiosna". I I . 7. „Słoneczko". I I . 8. „Słoneczko i sosenka".

Najdawniejsze, tradycyjne pisanki ł e m k o w s k i e , j a ­
kie z a p a m i ę t a ł a H r y ń c z u k , m i a ł y zawsze b i a ł y w z ó r
na kolorowym tle. B y ł y one powszechne nie t y l k o
w Ł a b o w e j , ale na całej Ł e m k o w s z c z y ź n i e . A b y za­
c h o w a ć t r a d y c j ę w y k o n u j e je H r y ń c z u k do dziś dnia,
stosując do ich farbowania prawie w y ł ą c z n i e b a r w n i k i
naturalne. „ Z a w s z e l u b i ł a m te dawne pisanki, k t ó r e
p r z e p i ę k n i e w y g l ą d a j ą w misach glinianych czy d r e w ­
nianych na stole ś w i ą t e c z n y m " . Po 1 wojnie ś w i a t o w e j
pisanki malowano trzema kolorami, później wieloma.
Zdaniem pisankarki „ k o l o r y szły od wschodu". Obec­
nie H r y ń c z u k wykonuje pisanki w 5—6 kolorach, ale
ma i takie, k t ó r e są w 7, 8 a nawet 10 barwach, na­
turalnie, jeśli się będzie liczyć r ó w n i e ż r ó ż n e odcienie
jednego koloru. Przy robieniu pisanek starannie dobie­
ra barwy, żeby „ g r a ł y ze sobą". Jeżeli przypadkowo
j a k i ś kolor nie wypadnie tak j a k sobie życzyła to
„ p o d p i e r a go i n n ą b a r w ą " tzn. w k ł a d a jajo do odpo­
wiedniej farby, k t ó r a poprawia kolor poprzedni.
Pokrywanie jaj w i e l o b a r w n y m i
zdobinami otrzy­
muje się przez kolejne zanurzanie jaj w coraz to ciem­
niejszej farbie. Bardzo w a ż n e jest j a k skorupka p r z y j ­
mie f a r b ę , bo od tego zależy całe p i ę k n o pisanki. P i sankarka przypomina sobie, że k i e d y ś z d a r z y ł o jej

230

się tak, że na 10 ugotowanych jaj, po zrobieniu na
nich woskiem w z o r ó w i w ł o ż e n i u do farby, a następ­
nie w y j ę c i u , t y l k o dwie pisanki „ b y ł y ł a d n i e ufarbowane, a reszta albo nie z ł a p a ł a farby albo wyszły
w plamy j a k k r a s u l k i " . F a r b y chemiczne rozrabia pisankarka w szklankach, tyle t y l k o aby
„przykryte
b y ł o jajo". Szanuje te farby „bo są drogie". Barw­
n i k i naturalne t r z y m a w słoikach.
Między jednym a drugim
farbowaniem nanosi
woskiem na skorupce jaja nowe elementy rysunku,
k t ó r e pragnie o t r z y m a ć w d a n y m kolorze. Kolejność
farbowania jest w e d ł u g niej n a s t ę p u j ą c a : w z ó r biały,
jasnożółty, ciemnożółty, jasnoczerwony, ciemnoczerwo­
ny, tło — np. b r ą z o w e , ciemnozielone, granatowe,
czarne.
A ż e b y m i e ć zielone kropeczki n a k ł a d a A. Hryń­
czuk s z p i l k ą zieloną f a r b ę już na ż ó ł t y m tle, następnie
p r z y k r y w a woskiem i dopiero wtedy w k ł a d a jajo do
farby czerwonej. Jeśli pragnie o t r z y m a ć jakieś odcie­
nie tego samego koloru, w ó w c z a s zanurza jajo do przy­
gotowanej farby o w ł a ś c i w y m s t ę ż e n i u . Gdy chodzi jej
o silne przyciemnienie j a k i e g o ś koloru wsadza jajo na
moment do czarnej lub b r ą z o w e j farby, zależnie od
poprzedniego k o l o r u i natychmiast wraca do farby

�wyjściowej. Farby często psują się, gdyż z a b a r w i a j ą
się wcześniejszymi kolorami. Kiedy na pisance prag­
nie mieć duże liście zielone, takie j a k np. we wzorze
„kwiat paproci", to po nałożeniu woskiem wszystkich
kolorów wywabia tło s p ł u k u j ą c farby (w letniej w o ­
dzie z dodatkiem proszku „ E " lub „ l x i " ) i w k ł a d a do
farby zielonej, następnie p o k r y w a woskiem k s z t a ł t
liścia, a potem daje do farby czarnej albo ciemnozie­
lonej, zależnie od tego jakie jest przewidziane tło p i ­
sanki. Zdarza się jednak dość często, że tak w y p ł u ­
kane skorupki nie chcą już p r z y j m o w a ć farby.
Aleksandra ma swoje ulubione zestawy kolorys­
tyczne np. biały-żółty-czerwony (czasem jeszcze poma­
rańczowy lub cynobrowy), w z ó r na tle ciemnym np.
brązowym, zielonym czy czarnym. „ K o c h a m te k o ­
lory jesienne". Ale „ n a j w i ę k s z e utrapienie m a m tam,
gdzie jest dużo kolorów j a k np. we wzorze «wiosna»,
bo tu trzeba cały szereg k o l o r ó w n a k ł a d a ć , k i l k a razy
spłukiwać, a przy końcu to s k o r u p k i j u ż bardzo trudno
farbę biorą. Czasem siedzę i po k i l k a n a ś c i e godzin,
aż wyjdzie mi pisanka czysto. Jajo to nie papier. N a ciapie się wzór, włoży do farby, a po w y j ę c i u do
niczego cała robota".
Mimo stosowania przez a r t y s t k ę na jednej „ d o b r e j "
pisance tylu różnych b a r w są one zawsze doskonale

zestawione pod w z g l ę d e m kolorystycznym i sharmonizowane. Dobór kolorów, ich odcieni jest niezwykle
subtelny a nawet wyrafinowanie wysmakowany.
„Nie p o t r a f i ę zrobić d w ó c h jednakowych pisanek,
chyba t y l k o te dawne" stwierdza H r y ń c z u k . I to jest
p r a w d ą . O g l ą d a j ą c bogaty zbiór jej pisanek nie spo­
t y k a się d w ó c h identycznych. Nawet jeśli w z ó r jest
t a k i sam, to inna jest jego kolorystyka, coś zostało
dodane czy u j ę t e i j u ż mamy n o w ą p i s a n k ę . N a t u ­
ralnie, odnosi się to do tych m o t y w ó w , k t ó r e są wzo­
r a m i w ł a s n e g o p o m y s ł u pisankarki, opartymi na bar­
dzo swobodnie potraktowanych tradycyjnych elemen­
tach zdobnictwa pisanek ł e m k o w s k i c h . Niewiele mamy
o nich w i a d o m o ś c i . Seweryn Udziela podaje k i l k a przy­
k ł a d ó w pisanek z r. 1890 z F l o r y n k i oraz Krasnego,
dodając, że „ n a w e t pisanki brzydko m a l u j ą " . F a l ­
k o w s k i i Pasznycki zamieszczają w swej książce t a b l i ­
cę p r z e d s t a w i a j ą c ą
pisanki ł e m k o w s k i e z
terenów
wschodnich, jednobarwne (biały wzór, kolorowe tło —
ZR), pochodzące z okolic Sanoka a znajdujące się w
w zbiorach Muzeum Towarzystwa Ł e m k i w s z c z y n a . Tło
tych pisanek b y ł o : fioletowe, k o l o r u sieny palonej, czer­
wone i czerwono-buraczkowe. Zdaniem a u t o r ó w „piszą
je nie we wszystkich wsiach, a tam gdzie robią to
już nie są tak ł a d n e j a k n i e g d y ś " . Tymczasem A l e k 2

3

II. 9. Podział r ó w n i k o w y , w z ó r „ k o r o n k o w y " . I I . 10. P o d z i a ł p o ł u d n i k o w y , w z ó r „ k o r o n k o w y " . I I . 11. „ D z b a n ­
k i " . I I . 12. „ O p ł o t k i " . U . 13. „ K r z y ż e i kapliczki". I I . 14. „ K w i a t y z pól (len), łąk, lasu, o g r ó d k a " .

12

13

231

�sandra H r y ń c z u k twierdzi, że w okolicach Nowego S ą ­
cza i we wsiach s ą s i a d u j ą c y c h z Ł a b o w a pisanki b y ł y
zawsze ł a d n e , o r ó ż n o r o d n y c h wzorach, choć r ó w n i e ż
miały t y l k o biały wzór i kolorowe tło.
Elementem podstawowym, w y n i k a j ą c y m ze stoso­
wanej techniki, z k t ó r e g o p o w s t a j ą wszystkie zdobiny
jest „ p r z e c i n e k " w y k o n y w a n y szpilką o r ó ż n e j w i e l ­
kości główki. Z tych „ k r o p e l k o w y c h " (określenie p i sankarki — ZR) e l e m e n t ó w tworzy ona z a r ó w n o t r a ­
dycyjne, j a k i nowe motywy. Czasem przecinek r e d u ­
kuje się do k r o p k i , a niekiedy odwrotnie — kropka
staje się niewidoczna a zostaje kreska — l i n i a prosta.
P r z e w a ż n i e są to jednak całe przecinki, k t ó r e u k ł a ­
dają się w r ó ż n e m o t y w y — faliste, ł u k o w a t e , ł a ń ­
cuszkowe itd., t w o r z ą c najrozmaitsze wzory: r o ś l i n n e
(kwiaty, liście), geometryczne (gwiazdki, romby, k w a ­
draty itd.), architektoniczne (kapliczki i k r z y ż e czy
ratusz w r o c ł a w s k i ) w z g l ę d n i e zoomorficzne (ryby, r a k i ,
żaby).
Na pisankach stosuje H r y ń c z u k r ó ż n e podziały po­
wierzchni jaja. Mogą b y ć one r ó w n i k o w e ( i l . 3) i po­
ł u d n i k o w e ( i l . 4), w z g l ę d n i e jedne i drugie ( i l . 5).
Spotyka się pisanki, k t ó r e nie m a j ą ż a d n e g o podziału
(il. 6). Przy podziale r ó w n i k o w y m p o w s t a j ą dwa pola
z centralnie p o ł o ż o n y m biegunem, na k t ó r y m może lecz
nie musi z n a j d o w a ć się j a k a ś zdobina, za to rozbudo­
wany jest pas ś r o d k o w y . W w y p a d k u p o d z i a ł u p o ł u d ­
nikowego uzyskuje pisankarka dwa owalne pola, k t ó r e
w y p e ł n i a j a k i m ś m o t y w e m o koncentrycznie u ł o ż o n y c h
elementach, w z g l ę d n i e j e d n y m wzorem np. „ r y b ą " .
Przy podziale r ó w n i k o w o - p o ł u d n i k o w y m mamy do czy­
nienia z linią r ó w n i k a i dwoma p o ł u d n i k a m i , przecina­
j ą c y m i się na biegunach pod k ą t e m prostym. P o w s t a j ą
w ten sposób 4 pola na k a ż d e j p ó ł k u l i o k s z t a ł c i e sfe­
rycznego t r ó j k ą t a r ó w n o r a m i e n n e g o , opartego p o d s t a w ą
o linię r ó w n i k a . W i e r z c h o ł k a m i t r ó j k ą t y zbiegają się
na biegunie. W polu k a ż d e g o z t r ó j k ą t ó w rysuje np.
krzyż p r a w o s ł a w n y , a sam t r ó j k ą t w e d ł u g niej „to
p r z y d r o ż n a kapliczka ł e m k o w s k a " . Robi też pisanki
bez p o d z i a ł u na pola zdobnicze. C a ł a powierzchnia jaja
staje się w ó w c z a s j e d n ą płaszczyzną ornamentacyjnr:,
p o k r y t ą jakby bukietem k w i a t ó w o b e j m u j ą c y m
całe
jajo, z w i ą z a n y m u jednego bieguna, podczas gdy w i e r z ­

chołki k w i a t ó w skierowane są w s t r o n ę drugiego bie­
guna.
Aleksandra H r y ń c z u k nie przygotowuje rysunKU
p r z y s z ł y c h w z o r ó w . Pomaga sobie jedynie, dla otrzy­
mania jednakowych pól c i e n k ą g u m k ą , k t ó r ą n a k ł a d a
na jajo tak, aby p r z e c h o d z i ł a przez oba bieguny ( i l . ,2).,
Zaczyna m o t y w od „ z ą b k ó w " , położonych
najbliżej
gumki, m i ę d z y nie daje „ s k r z y d e ł k a " oraz k r o p k ę lub
kółko, a w o k ó ł niego p ł a t e c z k i i w ten sposób uzys­
kuje k w i a t e k . Na samym ś r o d k u koncentrycznie uło­
żonego w z o r u umieszcza wielolistny k w i a t e k . „ P r z y ro­
bieniu takiego wzoru nie trzeba nic r y s o w a ć ani zna­
czyć, bo „ z ą b k i " s ą t y m elementem, do k t ó r e g o dora­
bia się r e s z t ę " . Po w y k o n a n i u zdobin na obu polach
pisankarka zdejmuje g u m k ę , a na j e j miejsce daje
g a ł ą z k ę . S ą jednak wzory, gdzie w y s t ę p u j e „ k r a t k a " .
„Ta musi w y j ś ć r ó w n i u t k o , z t y m nie daję sobie rady
od r ę k i i wtedy leciutko r o b i ę o ł ó w k i e m k r a t k ę , w
k t ó r e j m o ż n a w y k o n a ć r ó ż n e wzory, skosy też, a spod
ciemniejszej farby o ł ó w k a nie w i d a ć , zresztą on zmy­
wa się już w żółtej farbie". P o c z ą t k o w o szło jej to
powoli i niezręcznie, odległości b y ł y n i e r ó w n e , elemen­
ty niejednakowe. Obecnie „ w p r a w a i oko r o b i ą swoje,
a jeśli są j a k i e ś drobne odchylenia przecież to nic
nie szkodzi".
Najdawniejszym m o t y w e m , k t ó r y sobie z a p a m i ę t a ­
ła H r y ń c z u k było „ s ł o n e c z k o " ( i l . 7) powszechnie sto­
sowane w Ł a b o w e j i okolicznych wsiach, a właści­
wie znane na c a ł e j Ł e m k o w s z c z y ź n i e . „ T e słoneczka
r o b i ł a jeszcze moja babcia, a nawet prababcia, która
u m a r ł a m a j ą c 92 lata, kiedy b y ł a m m a ł ą dziewczynką".
M o t y w słońca powtarza się w pisankach H r y ń c z u k
dość często. „ T e pisanki ze s ł o n e c z k i e m p r z e d s t a w i a j ą
słońce i m ł o d e gałązki — to p o w r ó t wiosny, ciepła,
nowego życia w przyrodzie". S w o j ą k a r i e r ę p i s a n k a r s k ą
jako 5-letnia dziewczynka zaczęła Aleksandra właśnie
od „słoneczka", co tak opisuje: „ K i e d y s i e d z i a ł a m przy
rozgrzanej k u c h n i , w o k ó ł k t ó r e j tłoczyła się cała gro­
mada dzieci, p r ó b o w a ł a m na ugotowanym j a j u robić
„słoneczko". Nie szło m i to z p o c z ą t k u zupełnie. Po
odrzuceniu k i l k u nieudanych j a j , j u ż na górze i na
dole (biegunach — ZR) j a k i e ś koszlawe „słoneczko"
wyszło, ale na boku ani rusz. Mamusia p o r a d z i ł a mi,
4

I I . 15. „ Z a g u b i o n e w i a n k i " . I I . 16. „ W i a n k i ze stokrotek". I I . 17. „ K w i a t paproci".

16

232

�ażebym dała ś r o d k i e m gałązkę, tak j a k to robiła moja
starsza siostra, k t ó r e j rzeczywiście pisanki lepiej w y ­
chodziły. Przy robocie p o c z ą t k o w o p o m a g a ł a m i mama,
ale ona ni3 miała zbyt dużo czasu. Potem już jakoś
szło. Najładniejsze pisanki w Ł a b o w e j
wykonywała
moja matka chrzestna Julia W ó j t o w i c z o w a . Podpatry­
wałam ją i c h c i a ł a m zawsze tak p i ę k n i e robić jak ona.
Nie udawało m i się, a i teraz wydaje m i się, mimo
wprawy, że ja nie potrafię t y c h tradycyjnych pisanek
tak ładnie „pisać" jak to k i e d y ś ona robiła. Jej p i ­
sanki były tak p i ę k n e , że od niej brano co r o k u ma­
lowane jaja na p l e b a n i ę " .
Do pisanek dorabia sobie Aleksandra H r y ń c z u k
wierszyki. Malując na biegunach, na b r z u ś c u
jaja
„słoneczka" dodaje g a ł ą z k ę s o s n o w ą (ił. 8), otacza je
wiankiem i równocześnie u k ł a d a s t r o f k ę :
Bo ja z gór p r o s z ę was / Gdzie ś w i e r k o w y las,
Tam słoneczko wschodzi / Do pracy już czas.
Biały „ k o r o n k o w y " w z ó r na k o l o r o w y m tle, k t ó r y
nauczyła ją robić babka u p a m i ę t n i ł a wierszykiem:
Wzory na m y c h jajach / Od babuni wzięte,
Są jak koroneczki / Bielutkie i p i ę k n e .
Motywy „ k o r o n k o w e " ( i l . 9, 10) są bardzo subtelne, j a k
najdelikatniejszy hafcik czy koroneczka. Pisankarka
wykonuje je z dużą p r e c y z j ą . „ Z d a w a ł o m i się, że
nigdy nie w y c z a r u j ę tak subtelnego wzoru j a k i dosta­
łam od babci. Dużo pisanek n a p s u ł a m , ale przecież
zrobiłam i chyba jej d o r ó w n a ł a m " .
Motywy „ s ł o n e c z k a " i „ k o r o n k o w e " w y k o n u j e ar­
tystka i obecnie dość często: „bo je bardzo lubię, p r z y ­
pominają m i one najszczęśliwsze lata mojego dzie­
ciństwa i młodości. W jesieni życia na codzień pa­
mięć tak nie dopisuje, a wspomnienia lat dziecięcych
są tak t r w a ł e j a k gdyby b y ł y w y r y t e w granitowej
skale".
Oprócz tych t r a d y c y j n y c h w z o r ó w r o b i r ó w n i e ż
dwubarwne (biały w z ó r i kolorowe tło) pisanki o te­
matyce nowej. P o m y s ł y do nich czerpie ze wspom­
nień. W ten sposób p o w s t a j ą „ d z b a n k i " ( i l . 11), „ g a r n ­
k i " czy „ m i s k i " , k t ó r y c h zdobiny n a w i ą z u j ą do malatur na naczyniach glinianych, sprzedawanych
na
targach czy „ k r z y ż e " cerkiewne i „ o p ł o t k i " (il. 12)
z ł e m k o w s k i e j wioski.

Wielokolorowe pisanki zaczęła H r y ń c z u k
wyko­
n y w a ć dopiero po przyjeździe do W r o c ł a w i a (1959 r.)
„pisząc" wielobarwnie n i e k t ó r e dawne wzory
dwu­
barwne, j a k np. „ d z b a n k i " , „ g a r n k i " czy „ k r z y ż e " (il.
13). W p r o w a d z i ł o też w ó w c z a s wiele nowych w z o r ó w
j a k : „ w i o s n a " (il. 6), „ k w i a t y z pól - (len), łąk, lasu,
o g r ó d k a " ( i l . 14), „ z a g u b i o n e w i a n k i " ( i l . 15), „ w i a n k i
ś w i ę t o j a ń s k i e " , „ w i a n k i ze stokrotek" ( i l . 16), „ k w i a t
paproci" ( i l . 17), „ b a b y " , „ b a b y kwiaciaste", „ b a b y
t a ń c z ą c e " (il. 18), „ b a b y jasne", „ f a r b a n k y " (spódnice
drukowane r ę c z n i e — ZR), „beczułki", „krzyże i kap­
l i c z k i " i t d . Wszystkie te m o t y w y są t w o r e m w y o b r a ź n i
pisankarki, k t ó r a przeżycia swej młodości chce w y r a ­
zić w pisance. Są to wspomnienia pisane woskiem.
„ J e d e n pisze, i n n i w y ś p i e w u j ą swoją dolę — niedolę,
a ja « w y e i a p a ł a m » j ą na pisankach, a moje wspom­
nienia u p i ę k s z a m k w i a t a m i " .
W ciągu swojej kariery pisankarskiej H r y ń c z u k
zrobiła wiele, sama nie wie już ile, r ó ż n y c h wzorów.
„Dużo p a m i ę t a ł a m z dawnych lat, t r o c h ę przypomnieli
starzy ludzie — Ł e m k o w i e , a r e s z t ę poniosła fantazja.
Bardzo dużo w i d z i a ł a m gdy było święcenie, ale już
z a p o m n i a ł a m , bo lata m i j a j ą " .
Gdy artystka bierze w r ę k ę jajo nigdy nie wie
j a k r o z w i ą ż e jego d e k o r a c j ę . Wzór na pisance zależy
przede wszystkim od jej nastroju w danej c h w i l i .
„ M a l u j ą c pisanki m y ś l a m i jestem w Ł a b o w e j i wszyst­
kie obrazy z d z i e c i ń s t w a tłoczą m i się w głowie, chcia­
ł a b y m je u t r w a l i ć na j a j u " . Gdy przed oczyma prze­
s u w a j ą jej się ludzie idący do c e r k w i w tradycyjnych,
paradnych strojach ł e m k o w s k i c h , w ó w c z a s
powstają
„chłopy i baby" ( i l . 19, 20) — m ę ż c z y ź n i ubrani w d ł u ­
gie, b r ą z o w e „czuhy", kobiety w kolorowe, drukowa­
ne r ę c z n i e „ f a r b a n k y " czy z kupnego m a t e r i a ł u „ k a ­
baty" (spódnice), spod k t ó r y c h w y s t a j ą b i a ł e koronecz­
k i , w b i a ł e „oblicza" (koszule) z koronkowymi krezami
w o k ó ł szyi. Czasem p r z y p o m i n a j ą jej się momenty
z wesela •— wtedy p o w s t a j ą „ b e c z u ł k i " :
Beczułki, beczułeczki/Na wino, na piwo,
Ż e b y na weselu / Wesolutko było.
Niekiedy stają jej przed oczyma zabawy d o ż y n k o w e ,
kiedy wszyscy b a w i l i się wesoło i w ó w c z a s „ b a b y
kwiaciaste" czy „ b a b y jasne" (bo malowane jasnymi

I I . 18. „ B a b y t a ń c z ą c e " . I I . 19. „ B a b y " . I I . 20. „Chłop w

huni".

233

�farbami) z a m i e n i a j ą się w „ b a b y t a ń c z ą c e "
o w i r u j ą c y c h spódnicach. Tak o nich pisze:

(il.

18)

T a ń c z ą baby, dziewczę skacze / Bo muzyka gra
wesoła,
Jak zobaczą gdzie szuchaja, (parobka — ZR) /
Z a b i e r a j ą go do koła.
„ P a t r z ę na moje baby i u ś m i e c h a m się do nich, tak
j a k b y m je w Ł a b o w e j w i d z i a ł a . Ileż o nich m o ż n a po­
wiedzieć! Jedna to nasza niania Glicera, druga Sztefka, ona m i mysie ogonki plotła, o mnie nawet w ostat­
niej godzinie życia p a m i ę t a ł a . Tyle ich u m a r ł o , n a j ­
pierw Glicera, potem moja mama, a n a s t ę p n i e Sztefka.
A teraz o wesołej Lompie, o dziewusze, k t ó r a b y ł a j a k
sam ogień, r o z ś p i e w a n a od samego rana j a k szła z k o n ­
w i a m i po w o d ę do potoka, k t ó r a wiecznie h u l a ł a i ś p i e ­
w a ł a . Jak t a k ą L o m p ę u w i e c z n i ć na pisance? Dużo
p r ó b o w a ł a m , bo trudno zrobić to na j a j u coby się
chciało, ale przecież coś niecoś m o ż n a . I wreszcie
jest, u d a ł o m i się! D a ł a m kabat w s k o ś n e pasy, j a k
to bywa w t a ń c u albo j a k w i a t r podwieje, k w i a t y
ogniste z p ł a t k a m i rozwianymi, p o s k r ę c a n y m i w ę ż o ­
wo. Jest w nich coś takiego kusicielskiego i jeszcze
porwane listeczki! Tak, to b y ł a Lompa! T ę p i s a n k ę
oczywiście odłożyłam do moich ulubionych. I wtedy
zaczęłam robić te „ t a ń c z ą c e baby". Czy d r u g ą t a k ą
L o m p ę zrobię? Chyba nie. Potem wiele razy p r ó b o ­
w a ł a m p o w t ó r z y ć t ę p i e r w o r o d n ą p i s a n k ę uwiecznia­
jącą Lompę, ale m i się już tak nie u d a ł o " . (Pisanki
pierworodne czyli pierwsze z nowego udanego wzoru
zatrzymuje sobie artystka jako wzory).
„Ach te moje „ b a b y t a ń c z ą c e " w w i r u j ą c y c h ka­
batach, jedne r o z t a ń c z o n e aż rozczochrane, inne do­
stojne, j a k b y w t a ń c u p ł y n ę ł y . Nic — to ja to tak
widzę wszystko i p r z e ż y w a m , to takie nic, sama ś m i e ­
j ę się z siebie".
Kiedy indziej p r z y p o m i n a j ą jej się chwile j a k
u g a n i a ł a na koniu w ś r ó d k w i e t n y c h pól l u b b i e g a ł a
ze swymi p r z y j a c i ó ł k a m i w s t r o n ę lasu, p o w s t a j ą więc
na kanwie tych w s p o m n i e ń k w i a t y z pól ( i l . 14):
Na swoich pisankach w i o s n ę n a m a l u j ę .
W górze słoneczko. / C i a p n ę raz, drugi i już
wszystkim ciepło.
Wyjdzie stokrotka, otworzy oczy / A t u kaczeniec z moczary kroczy,
K r o k u s ó w stado / p a g ó r p r z y s i a d ł o ,
Gdzież te fiołeczki się z a p o d z i a ł y ? / Zapachem
w i o s n ę nam w i t a ć m i a ł y . (...)
0 — jeszcze ptaszek, co w o ł a ł a d n i e
Zofija, Zofija, Zofija.
Wiem ptaszku, w i e m drogi / Wszystko p i ę k n e
1 dobre
Przemija, przemija, przemija.
T a k i p o c z ą t e k m a j ą pisanki „ d r ó ż k a do lasu" ( i l . 21)
wyrażone skośnym układem kwietnych motywów. Tęs­
knota za „ u t r a c o n y m rajem" jest u H r y ń c z u k ogrom­
na, co w y r a ż a się np. t a k i m wierszykiem:
Ł ą k a ma w kwiatach, s ł o ń c e m nagrzana,
Zielem p a c h n ą c a — taka kochana.
Czy też tak t ę s k n i — czy p a m i ę t a ona,
Jak mnie t u l i ł a do swego ł o n a ?
Z k w i a t ó w polnych p l o t ł y sobie dziewczynki
Mamy w i ę c i „ z a g u b i o n e w i a n k i " (il. 15):

wianki.

Waniczku m ó j drogi / Wianeczek ci d a ł a m
T y ś i n n ą p o s z u k a ł / Ja sama z o s t a ł a m .
M a m też na jajeczkach / Zagubione w i a n k i ,
I różczki weselne / Dla twojej kochanki.
S ą „ w i a n k i ze stokrotek" ( i l . 16), ale b y w a j ą i „ w i a n k i
ś w i ę t o j a ń s k i e " , k t ó r y c h „u nas w g ó r a c h nie puszcza­
234

no na w o d ę lecz w k ł a d a ł o się je do m i s k i z umieszczo­
n ą w ś r o d k u w i a n k a ś w i e c ą i d a w a ł o do w n ę t r z a kap­
l i c z k i albo wieszało się na k r z y ż a c h p r z y d r o ż n y c h " :
Na p r z y d r o ż n y m k r z y ż u / Wianek zawieszę,
D r u g i do misy w kapliczce włożę,
A w ś r o d k u świecę, z a p a l o n ą , j a s n ą / Kiedy na
Jana gwiazdy z a g a s n ą .
Z „ w i a n k a m i ś w i ę t o j a ń s k i m i " w i ą ż e się wzór pisank o w y „ k r z y ż e i k a p l i c z k i " ( i l . 13):
Na r o z d r o ż a d h k r z y ż wysoki,
O g r ó d e k w koło — m a l w a czerwona,
A nad n i m p ł y n ą b i a ł e obłoki...
Z kapliczki w icher k o p u ł k ę z e r w a ł ,
M i o t a ł n i ą w rowie, gonty pozr.ywał,
Nie ma k o p u ł k i , z deszczułek daszek
Wije w n i m gniazdko m a l u t k i ptaszek.
Ze ś w i ę t e m K u p a ł y łączy się wiele p r z e ż y ć pisankarki.
P r z e c i e ż to w noc ś w i ę t o j a ń s k ą k w i t n i e „ k w i a t pap­
r o c i " (il. 17), k t ó r e g o dziewczyna nieraz nadaremnie
szukała:
Kiedy s z u k a ł a m k w i a t u paproci / P ł o n ę ł a m cała.
Spotkałam
miłość:
piękną,
n i e w i n n ą / Lecz
krótko trwała.
Wzór „ k w i a t u paproci" charakteryzuje się ognistymi
b a r w a m i , i m i t u j ą c y m i b u c h a j ą c e p ł o m i e n i e z ogniska,
p ł o n ą c e g o na polanie, k t ó r e nie pozwoliło zbłądzić w
lesie s z u k a j ą c y m wymarzonego k w i a t u .
A wreszcie wspomnienia t y c h cichych wieczorów,
kiedy stara piastunka Glicera o p o w i a d a ł a z a s ł u c h a n e j ,
przewrażliwionej
dziewczynce o strachach, dobrych
i z ł y c h duchach, czy b a ś n i e i legendy j a k np. ta, k t ó r a
specjalnie u t k w i ł a w jej p a m i ę c i , tzn. o wodospadzie
na Felczynie z w a n y m „ T o p i e l c e m " , gdzie j a k przestrze­
g a ł a niania nie wolno się b y ł o k ą p a ć nigdy w samo
p o ł u d n i e , bo m ó g ł b y z głębi, spod skał, w y p ł y n ą ć to­
pielec zamieniony w r y b ę i w c i ą g n ą ć w g ł ę b i n ę na
zawsze. S k ą d w z i ą ł się ten topielec? „ N a d wodospa­
dem m i e s z k a ł a w k u r n e j c h y ż y m ł o d a wdowa Ołena
z synkiem Semkiem. C h ł o p a k b y ł ł a d n y i rósł zdrowo.
K a ż d e g o r o k u na W e ł y k d e ń (Wielkanoc) matka ciapała
m u pisanki, a ż e b y m ó g ł się n i m i p o c h w a l i ć przed
i n n y m i dziećmi, k t ó r e r ó w n i e ż p r z y c h o d z i ł y do cerkwi
ze swoimi p i s a n k a m i Wszyscy b o w i e m wiedzieli, ze
pisanki O ł e n y są n a j ł a d n i e j s z e . C h ł o p i e c w y r ó s ł na
p i ę k n e g o m ł o d z i e ń c a i wtedy matka zrobiła m u jego
u l u b i o n ą p i s a n k ę — słoneczko z s o s e n k ą ( i l . 8). Za­
w i j a ł ją w c h u s t e c z k ę i w k ł a d a ł do kieszeni w huńce.
M a t k a w i e d z i a ł a , że to dla Kseni, z k t ó r ą przehukiw a ł się k a ż d e g o wieczoru i d ą c z roboty z pola lub
lasu. Pewnego r o k u kiedy czekał na m a t k ę , aby z nią
razem iść do c e r k w i , poszedł za dom spojrzeć na wo­
dospad, bo po w i e l k i e j wiosennej ulewie potok, zawsze
m a ł y , w e z b r a ł i h u c z ą c toczył ogromne kamienie. Sta­
n ą ł jak z w y k l e na w y g i ę t y m p n i u czeremchy i zauro­
czony o g ł u s z a j ą c y m h u k i e m w p a t r y w a ł się w kłębo­
wisko wody s p a d a j ą c e j ze skał. Czy poślizgnął się
czy m u się w g ł o w i e z a k r ę c i ł o , a m o ż e rzeczywiście
coś go z a u r o c z y ł o — dość, że w p a d ł pod wodospad
i p r z e p a d ł na w i e k i . Szukano jego ciała w z d ł u ż po­
t o k u i rzeki, nigdzie nie znaleziono. Od tego czasu
wodospad i baniur pod n i m nazwano «Topielcem».
Starzy ludzie opowiadali, że spod H a l i Łabowskiej
p ł y n i e woda i pod s k a ł a m i , gdzie są pieczary, tam
żyje zaczarowana k n i a h y n i a t y c h gór, zamieniona w
złotą r y b k ę . Ona to napewno u p o d o b a ł a sobie piękne­
go parobka, w c i ą g n ę ł a do g ł ę b i n i z a m i e n i ł a w piękną
r y b ę . Ryba ta ukazuje się raz do r o k u na Wełykdeń,
ale nie k a ż d y może j ą zobaczyć. Ponoć p i ę k n a Kse­
nia po utopieniu się ukochanego bardzo rozpaczała.
5

�I I . 21. „ D r ó ż k a do lasu". I I . 22. „ R y b y " . I I . 23. „ R a t u s z

Często s i a d y w a ł a nad wodospadem i w p a t r y w a ł a się
w pieniącą w o d ę , ale oprócz ryb, czasem ż a b y czy
raka, k t ó r e w y ł a z i ł y spod darniny przy brzegu, nic
nie widziała. Na d r u g i rok na W e ł y k d e ń Ksenia poszła
nad wodospad z p i s a n k ą w ręce, w samo p o ł u d n i e ,
jak biły dzwony w cerkwi, a potem w r ó c i ł a bardzo
szczęśliwa. I tak już b y ł o co r o k u , a dla znajomych
nie było już t a j e m n i c ą dlaczego s t a m t ą d przychodzi
z a p ł a k a n a ale wielce uradowana. Od czasu kiedy Kseni już nie stało, p r z e k a z y w a ł y babki t a j e m n i c ę i da­
wały r a d ę d z i e w c z ę t o m na «szczęśliwą miłość». M u ­
sisz b y ć n i e w i n n a i czysta, po spowiedzi i k o m u n i i
wielkanocnej, w samo p o ł u d n i e w W e ł y k d e ń , kiedy
w cerkwiach w Ł a b o w e j i M a d e j o w e j biją dzwony,
w tej c h w i l i wrzucisz p i s a n k ę ze «słoneczkiem w w i a n ku» pod sam wodospad, do samej głębi. Dzwony wciąż
będą jeszcze biły, a spod s k a ł z głębi w y p ł y w a ryba,
ale taka niezwyczajna, k t ó r a się błyszczy i mieni
wszystkimi kolorami. Kiedy zobaczysz ją z w i n n ą , zie­
lenią ś w i ę t o j a ń s k i c h r o b a c z k ó w będzie świecić, a k i e ­
dy wyłoni się z wody w blasku słońca — ujrzysz
głowę chłopca o p ł o w e j czuprynie i siwych, ś m i e j ą ­
cych się oczach. W g ł o ś n y m szumie wody powie ci
«Chrystos Woskres» (Chrystus Z m a r t w y c h w s t a ł ) . Nie
daj się z a u r o c z y ć a p r ę d k o odpowiedz «Woistynno Woskres» (rzeczywiście Z m a r t w y c h w s t a ł — ZR). On z po­
wrotem zanurzy się i z n ó w jako r y b a zniknie w g ł ę ­
bokich czeluściach pod s k a ł a m i wodospadu. Wtedy napewno s p e ł n i ą się t w o j e marzenia i polubi cię c h ł o ­
piec j a k i e g o ś sobie w y b r a ł a " .
To opowiadanie n a t c h n ę ł o A l e k s a n d r ę H r y ń c z u k do
wykonania w z o r ó w z „ r y b a m i " ( i i . 22), „ r a k a m i " czy
„ ż a b a m i " i m o t y w e m p i ę k n e j Kseni ( i l . 4).
A r t y s t k ę ponoszą w c i ą ż nowe, cisnące się wspom­
nienia c h w i l młodości, ponosi fantazja a połączone
z t y m zdolności plastyczne p o w o d u j ą , że tworzy nadal
nowe wzory. „ P a n i pisanki trzeba przede wszystkim
r o z u m i e ć i czytać, a dopiero potem p o d z i w i a ć " — po­
wiedział jeden z k o l e k c j o n e r ó w pisanek po obejrze­
n i u jej prac.
Niekiedy na swych pisankach z t r a d y c y j n y m „sło­
neczkiem" umieszcza H r y ń c z u k napisy w j ę z y k u ł e m ­
k o w s k i m j a k „ C h r y s t o s Woskres", a nawet całą z w r o t ­
k ę znanej piosenki ł e m k o w s k i e j :

wrocławski"

Oj wersze, m i j wersze / M i j zelenyj wersze,
J u ż m i tak ne bude / Jak m i było persze.
Na pisankach p r z e s ł a n y c h na konkurs do Krakowa
z n a l a z ł y się napisy „R. 1969" oraz na pisance z moty­
w e m ratusza w r o c ł a w s k i e g o „25 lat W r o c ł a w i a " . Od
k i l k u lat H r y ń c z u k
sygnuje swoje pisanki „łem"
(skrót od ł e m k o w s k i e — ZR) pisanym cyrylicą. W ten
sposób chce zaznaczyć charakter regionalny pisanek,
a t a k ż e z a c h o w a ć swe prawa autorskie. Zdarzało się
bowiem, że na konkursach czy wystawach mieszano
pisanki r ó ż n y c h a u t o r ó w . „ P r z e k o n a ł a m się k i l k a k r o t ­
nie, że pochodzenie moich pisanek było mylnie poda­
wane albo przypisywano je k o m u ś innemu lub innej
części Polski, a nie Ł e m k o w s z c z y ź n i e " .
Aleksandra H r y ń c z u k mieszka od lat we W r o c ł a ­
w i u . Zżyła się i z w i ą z a ł a z nim, więc w p l o t ł a do
swoich pisanek m o t y w y w r o c ł a w s k i e j a k np. ratusz
(il. 23). Niestety źle została zrozumiana i w jednym
z a r t y k u ł ó w , k t ó r y został jej poświęcony, zrobiono
z niej p i s a n k a r k ę m i e j s k ą , czym ogromnie poczuła się
d o t k n i ę t ą . „ P o c h o d z ę ze wsi ł e m k o w s k i e j , c i a p a ł a m p i ­
sanki od dziecka takie, jakie u nas robiono. Teraz
przebywam we W r o c ł a w i u , c h c i a ł a m to miasto jakoś
p o k a z a ć w mojej twórczości. W y k o n a ł a m więc ratusz
i w ł o ż y ł a m go do koszałki wielkanocnej. Czy to grzech
i znak, że jestem już p i s a n k a r k ą m i e j s k ą ? " . A prze­
cież w z o r ó w innych, nie „miejskich", zrobiła wiele,
nawet nie wie ile. „Tego jest dużo, może 500, a może
i w i ę c e j , trudno je wszystkie wyliczyć i spamiętać".
Nie ma pory roku, w k t ó r e j artystka nie robiłaby
pisanek. „ C i a p a n i e " zależy od w i e l u c z y n n i k ó w . Prze­
de wszystkim „ p i s z e " wtedy, gdy lepiej się czuje f i ­
zycznie, a t a k ż e w ó w c z a s , kiedy nikogo nie ma w do­
mu. W tych w a r u n k a c h zdarza się, że nad malowa­
niem jaj spędza nieraz po k i l k a n a ś c i e godzin. Natural­
nie n a j w i ę c e j r o b i przed ś w i ę t a m i wielkanocnymi i to
na d ł u g o w c z e ś n i e j , bo w y p a d a j ą konkursy, wystawy,
a „przecież i rodzinie, znajomym trzeba dać na ś w i ę ­
cenie, t r o c h ę p r z y g o t o w a ć na kiermasz w r o c ł a w s k i " .
Przy pracy l u b i m i e ć b e z w z g l ę d n y spokój, nie chce
się r o z p r a s z a ć , nawet rozmowa d o m o w n i k ó w jej przesz­
kadza.
Rodzina p o c z ą t k o w o sceptycznie odnosiła się do
pracy pisankarki. M ą ż b y ł oporny dłuższy czas, a cór235

�ka nie będąc p e w n ą s u k c e s ó w m a t k i o d r a d z a ł a jej
brania u d z i a ł u w konkursach. „ T e r a z wszystko się
zmieniło. Jak p r a c u j ę to m ą ż siedzi cichutko i czyta,
a potem pokazuje moje dzieła i chwali się n i m i , przy­
prowadza m i a m a t o r ó w l u b i ą c y c h pisanki. Cieszy go
to jak mnie i n n i c h w a l ą . C ó r k a ma r ó w n i e ż wiele ra­
dości z moich pisanek, a n a j w i ę c e j p r z y j e m n o ś c i spra­
wia jej, kiedy może o f i a r o w a ć pisanki mamy swoim
kolegom i p r z e ł o ż o n y m na uniwersytecie, gdzie przy­
gotowuje się do docentury na wydziale pedagogicz­
nym. Ona też n a j w i ę c e j zabiera pisanek przed ś w i ę ­
tami. Syn zawsze odnosił się z pietyzmem do moich
malowanych j a j . Ceni je bardzo, m a ł o rozdaje, ale
i on ma teraz nowy temat do chwalenia się swoją
m a t k ą " . Z rodziny n i k t już nie r o b i pisanek. Aleksand­
ra chciała n a u c z y ć c ó r k ę kunsztu pisankarskiego, nie­
stety nie u d a ł o się. „ O n a nie ma do tego c i e r p l i ­
wości".
Zapytana jak długo r o b i j e d n ą p i s a n k ę , artystka
nie umie dać odpowiedzi. Zależy to g ł ó w n i e od wzoru.
„Te tradycyjne «słoneczka» w y k o n y w a n e szpilką o dość
dużej główce idą szybko i m o g ę ich n a c i a p a ć nawet
k i l k a na dzień, ale „ k o r o n k o w e babuni", nie zawsze
się udają, bo są niezwykle delikatne, cieniutkie kreseczki wosku o d p a d a j ą ł a t w o i już po p r z y j e m n o ś c i " .
Wzory „ k o r o n k o w e " i wielobarwne są dla pisankarki
ogromnie męczące, może więc n a j w y ż e j zrobić j e d n ą
dziennie. Zresztą jak m ó w i jest jedno duże „ a l e " od­
noszące się do wszystkich bez w y j ą t k u pisanek, a m i a ­
nowicie w y n i k zależy przede wszystkim od dobrego
zafarbowania. „Zresztą ja teraz k a ż d ą p i s a n k ę r o b i ę
powoli, bo i ręce m i drżą, niedowidzę, a przy t y m
bardzo m i szkodzi s w ą d świeczki, tak że m u s z ę p r a c ę
często p r z e r y w a ć " . M i m o tych t r u d n o ś c i H r y ń c z u k nie
może nie w y k o n y w a ć pisanek. P o d t r z y m u j ą ją one na
duchu i s p r a w i a j ą jej wiele radości. Toteż nie l u b i
pozbywać się ich. „ N a j ł a d n i e j s z e o d k ł a d a m , a i tak
już sporo poszło w świat. M a m na swoje pisanki
wielu a m a t o r ó w , k o l e k c j o n e r ó w t u w k r a j u i za gra­
nicą, szczególnie w Ameryce. A l e ciężko m i jest z k a ż ­
dą się pożegnać, bo przecież tyle mam p r z y j e m n o ś c i
przy p r z e g l ą d a n i u ich np. w czasie choroby czy jak

mnie smutek ogarnie. Gdy o w ł a d n ą m n ą wspomnie­
nia, to wtedy wszystko idzie na opak, nie przespane
noce, nie p o s p r z ą t a n y dom, nie ugotowany obiad, tylko
w robocie kropelki na serce i cieszenie się pisankami".
A r t y s t k a ma h o j n ą r ę k ę i rozdaje pisanki ale szczegól­
nie wtedy gdy czuje, że osobie obdarowywanej sprawi
swoimi pracami r a d o ś ć . Sprzedaje m a ł o , t r o c h ę na
kiermaszu w r o c ł a w s k i m , ale t y l k o te, „ k t ó r e nie są mi
potrzebne".
Aleksandra H r y ń c z u k , j a k w i e m y „ c i a p i e " pisanki
stale od dzieciństwa, nawet w najcięższych chwilach
swego życia. Co r o k u jej malowane jaja m u s i a ł y zdo­
bić choćby najskromniejszy stół ś w i ą t e c z n y , j a k i by­
w a ł w czasie okupacji. B y ł y to jednak pisanki trady­
cyjne. Dopiero przyjazd do W r o c ł a w i a i wzięcie udzia­
łu w konkursie w 1968 r., ogłoszonym przez Muzeum
Etnograficzne we W r o c ł a w i u s p o w o d o w a ł o , że H r y ń ­
czuk podbudowana I-szą n a g r o d ą j a k ą w ó w c z a s otrzy­
m a ł a , zaczęła w y k o n y w a ć pisanki wielobarwne. Po
raz drugi u z y s k a ł a I-szą n a g r o d ę na „Ogólnopolskim
konkursie na n a j p i ę k n i e j s z ą p i s a n k ę " , ogłoszonym w
1969 r. przez Muzeum Etnograficzne w K r a k o w i e . Te
osiągnięcia s t a ł y się motorem jej dalszej pracy i szu­
kania nowych w z o r ó w . „Od k o n k u r s u krakowskiego
m i n ę ł o już 11 lat a ja zawsze r o b i ę pisanki. M a m
wiele starych m o t y w ó w , ale są też i nowe. Muszę
jednak powiedzieć, że wszystkie są daleko lepsze w
w y k o n a n i u niż b y ł y poprzednie. Co r o k u r o b i ę po k i l ­
kadziesiąt i więcej".
Po tych d w ó c h konkursach p r z y s z ł y inne, w różnych_ miastach Polski i wszędzie artystka zdobywa
pierwsze nagrody. Często też jej pisanki są pokazy­
wane na wystawach zbiorowych, w z g l ę d n i e t y l k o iej
p o ś w i ę c o n y c h . M i e l i i m a j ą możność w r o c ł a w i a n i e po­
dziwiać je na
wystawach u r z ą d z a n y c h w
okresie
ś w i ą t wielkanocnych w klubach empiku, w salach
Uniwersytetu W r o c ł a w s k i e g o czy Muzeum Etnograficz­
nego we W r o c ł a w i u . Na s t a ł e j wystawie z n a j d u j ą się
pisanki Aleksandry H r y ń c z u k w Muzeum Etnograficz­
n y m w Krakowie, k t ó r e m u o f i a r o w a ł a artystka duzą
k o l e k c j ę swoich prac.

PRZYPISY
1

Aleksandra H r y ń c z u k zna t e c h n i k ę w y s k r o b y ­
wania w z o r ó w na jajach. P a m i ę t a , że w Ł a b o w e j w i ­
działa r ó w n i e ż tak w y k o n y w a n ą d e k o r a c j ę . Robili ją
p r z e w a ż n i e chłopcy. C e l o w a ł w tej technice n a j m ł o d ­
szy syn jej m a t k i chrzestnej J u l i i W ó j t o w i c z o w e j z Ł a ­
bowej W y ż n e j . B y ł y to p i ę k n i e skrobane wzory, ale
ten sposób zdobienia jaj, w e d ł u g H r y ń c z u k , w y s t ę p o ­
w a ł w Ł a b o w e j i okolicy bardzo rzadko.

o f i a r o w u j ą pisanki c h ł o p c o m " . Ziemia łemkowska
przed
półwieczem,
L w ó w 1934, s. 32, 33, 69 ( r y c ) .
J. F a l k o w s k i — B. Pasznycki, Na
pogranicza
łemkowsko-bojkowskim,
L w ó w 1935, s. 85, tabl. I X .
M o t y w „ s ł o n e c z k a " z g a ł ą z k a m i sosenek i i n ­
nych dekoracji jest powszechny na terenie Polski tam,
gdzie p i s a n k a r k i zdobią jaja przy pomocy szpilki. Naj­
częściej spotyka się je na wschodzie k r a j u .
Gdy dzieci szły do c e r k w i na n a b o ż e ń s t w o w
W i e l k ą Niedzielę (Wełykdeń) w p o ł u d n i e , to k a ż d e mu­
siało m i e ć w r ę k u p i s a n k ę z a w i n i ę t ą w chusteczkę
albo bez niczego n i e s i o n ą w garści. Po przyjściu do
c e r k w i s t a w a ł y dzieci pod carskimi wrotami, gdzie
jedno drugiemu p o k a z y w a ł o j a k ą ma p i s a n k ę . Odby­
w a ł się sąd, k t ó r a n a j ł a d n i e j s z a (inf. A . H r y ń c z u k ) .
3

4

5

2

S. Udziela: „W czasie zbliżających się ś w i ą t w i e l ­
kanocnych dziewczęta r o b i ą pisanki, to jest m a l u j ą
woskiem na j a j u zwyczajne gwiazdki, a czasem inne
wzory, jaja b a r w i ą na czarno lub czerwono. J e d n a k ż e
sztuka pisania na jajach u R u s n a k ó w stoi na bardzo
niskim poziomie. Dziewczęta oblane w ś m i g u s w o d ą

Fot. J . Swiderski, il. 3—23

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10714" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10692">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/878d92ed5c971f7b696c52519d5559fc.pdf</src>
        <authentication>49422e94f3af4481f00a994020ec4031</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127748">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5323</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127749">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127750">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127751">
                <text>pamięć - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127752">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4944</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127753">
                <text>Czarna skrzynka/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127754">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4; s.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127755">
                <text>Czaja, Dariusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127756">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127757">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127758">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127759">
                <text>DARIUSZ

"X '% T T ie lk a jest potęga pamięci. Trwogą przejmu\ X / je, Boże mój, to niezgłębione, nieskończo11W
ne bogactw o”.1 To jedna z kilku olśniewa­
jących intuicji, które św. Augustyn umieszcza w księ­
dze dziesiątej swoich Wyznań. W tych niewczesnych,
w nietzscheańskim rozumieniu, rozważaniach o pa­
mięci, pojawia się jeszcze i taka jej charakterystyka:
„Tajemnicza to dziedzina, niezmierzona. Któż jej dna
dotknął? A przecież jest to m oc mojego ducha, nale­

CZAJA

Czarna skrzynka.
O idei pamięci
absolutnej

żąca do mojej natury. O to sam nie mogę ogarnąć te­
go wszystkiego, czym jestem !”2 Dziwne to i enigma­
tyczne wypowiedzi. Cóż takiego bowiem nadzwyczaj­
z kościelną amboną. Oswojony naukowo fenomen pa­
mięci nie przyprawia już o metafizyczne dreszcze.

nego jest w pamięci, że godzi się, by nazwać ją potęż­
ną? Do czego, do jakich jej właściwości, ten przymiot­
nik miałby się bliżej odnosić? I z jakich powodów bu­
dzi w nas trwogę? Dlaczego o zasobach pam ięci po­
wiada się, że są nieskończone i że nie da się ich zgłę­
bić? Dlaczego pam ięć ludzka, ta naturalna, ja k zwy­
kliśmy m niem ać, oczywista, wrodzona dyspozycja
umysłu (w dawnych czasach duszą zwanego), miałaby
być źródłem aż tak kategorycznych kwalifikacji? Czyż­

Funes i Thompson
Pójdźmy jeszcze chwilę augustyńskim tropem. Czy
rzeczywiście tak jest, że pamięć przestała już zadziwiać?
Czy nic, co z pamięcią związane, już nas nie przejmuje
trwogą? Weźmy dwa kontradykcyjne przykłady, w któ­
rych nauka zaskakująco spotyka się z literaturą, przypo­
mnijmy dwie emblematyczne postacie naszej współcze­
sności. Oto Ireneo Funes z pamiętnego, nomen omen,
opowiadania Borgesa Pamiętliwy Funes (może warto by
w końcu poprawić ten absurdalny polski tytuł; przymiot­
nik „pamiętliwy” w żaden sposób nie oddaje przymiotów
umysłu borgesowskiego bohatera), postać, która w tak
nadzwyczajnie dokładny sposób przypomina sławnego
mnemonistę Szereszewskiego, jednego z pacjentów psy­
chologa Aleksandra Łurii, że już nie wiadomo kto tu jest
czyją kopią. Na skutek nieszczęśliwego wypadku Funes

by chodziło tu po prostu o fenom en niezwykłej pa­
mięci, o wcale liczne historyczne przykłady ludzi ob­
darzonych przepastną pamięcią? A le i taka pamięć,
ch o ć dla większości niedostępna, ma jakieś granice
wyporności. Chyba więc nie o to idzie. W ydaje się, że
św. Augustyn zgłębiając naturę pam ięci ma na myśli
coś innego, coś, dodajmy, znacznie głębszego i bar­
dziej fundamentalnego niż talenty m nem otechniczne
czy szlachetna i skądinąd pożyteczna ars m nemónica.
Ze współczesnej perspektywy powyższe wątpliwości
muszą brzmieć tym bardziej anachronicznie, a może na­
wet nieco zabawnie. Wiemy doskonale, że w ostatnim
czasie pamięć poddana została wielostronnym badaniom
empirycznym. Poznaliśmy już nieźle fizjologię i psycholo­
gię pamięci; wyspecyfikowano i precyzyjne opisano różne
jej rodzaje; prześwietlono dokładnie mechanikę zapamię­
tywania, co umożliwiło opracowanie metod usprawnienia
pamięci, czynienia jej bardziej wydajną. Wszystko to zda­
je się nie pozostawiać wątpliwości, że przedmiot rozmy­
ślań św. Augustyna nie jest już dla nas poważniejszą zagad­
ką, tajemnicą wprawiającą w bojaźń i drżenie. W odcza­
rowanym świecie odczarowana została też pamięć. Irytu­
jące zwłaszcza muszą wydawać się jego supozycje, jakoby
pamięć była niezmierzona, niczym nieograniczona, że
niewątpliwie mieszka w naszych głowach, a przecież ja­
koś poza nie wykracza. My już wiemy, że pamięć mieści
się w dobrze zlokalizowanych obszarach mózgu okolone­
go skorupą czaszki, toteż mówienie o jej jakimś bliżej nie­
określonym eterycznym statusie bytowym wydaje się cał­
kiem nie na miejscu. Nie wymaga też, jak sądzę, poważ­
niejszych komentarzy jawny teocentryzm rozważań św.
Augustyna, który tak ostentacyjnie nie licuje ze scjentyficznym duchem współczesnej naukowej refleksji nad pa­
mięcią. Empirycznie zorientowana nauka nie potrzebuje
już teologicznych protez, nie mieszamy już, pod groźbą
środowiskowego ostracyzmu, katedry uniwersyteckiej

nabywa niewiarygodnej zdolności: jego pamięć odnoto­
wuje absolutnie wszystko, co weszło w pole jej rażenia.
Każde, nawet najbardziej błahe zdarzenie zostaje natych­
miast zapisane w pamięci i bezbłędnie później odtwarza­
ne: „Znał kształty południowych chmur o świcie dnia
trzydziestego kwietnia tysiąc osiemset osiemdziesiątego
drugiego roku i mógł porównać je ze wspomnieniem ży­
łek na okładce książki, którą widział raz tylko, i z kształ­
tem spienionych fal, które wzbudziło wiosło na rzece Rio
Negro w przeddzień bitwy pod Quebracho. (...) Funes
pamiętał nie tylko każdy liść każdego drzewa w każdym
znanym mu lesie, ale pamiętał także osobno wszystkie ra­
zy, kiedy go oglądał albo go sobie wyobrażał”.3 Cud arcypamięci. Pamięć przypomina tu jakąś gigantyczną i nie­
zniszczalną taśmę filmową, na której zapisane zostaje
wszystko, co było udziałem jej właściciela i autora. Ale
życie z taką pamięcią to nieustanna udręka. Rzeczywi­
stość jawi się jej bowiem w poetyce rosnącego nieustan­
nie nadmiaru. Jednakże mnogość zapamiętanych rzeczy
i zdarzeń nie znajduje prostego przełożenia na poziom re­
fleksji pozwalającej ów przeładowany świat nazwać, poklasyfikować i - ostatecznie - zrozumieć. Hipertrofia pa­
mięci daje w efekcie ogromniejący z dnia na dzień egzy­
stencjalny horror.

71

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

Thompson przeciwnie: funkcjonuje w świecie całko­
witej, przez siebie prokurowanej, iluzji. W świecie, który
z punktu widzenia „normalnej” percepcji jest doskonale
nierzeczywisty. Nie wie on, kim jest. Swoje biografie
zmienia jak rękawiczki, w zależności od sytuacji może
być dosłownie każdym. Uczestniczy na równych pra­
wach w licznych - wyraźnie rozpoznawalny syndrom Zeliga z filmu Woody Allena - skonstruowanych przez sie­
bie tożsamościach. Od życia oddziela go skutecznie ścia­
na improwizowanych a vista fantazmatycznych fabuł.
Tak źle i tak niedobrze. Totalna pamięć wyostrza
wzrok, totalna amnezja pogrąża w ciemności. Ale skraj­
ności, jak nietrudno się domyślić, zbiegają się w jednym
punkcie: zarówno pierwsza, jak i druga finalnie oddala­
ją od rzeczywistości, choć każda czyni to w inny sposób.
Ich alienujące skutki są aż nadto widoczne. W rzeczy
samej, tak nadmiar pamięci, jak i przeciwna jej wartość
brzegowa, amnezja, przejmują nas trwogą...
Zdawać by się mogło, że niedaleko jesteśmy od in ­
tuicji augustyńskich. Ale złudne to podobieństwo. Św.
Augustyn odnosi swoje rozważania, nie ma tu żadnej
Z kolei, William Thompson, cierpiący na chorobę
Korsakowa p acjent doktora Olivera Sacksa, nie pamię­
ta nic. Ściślej: wszystko to, co dociera do jego pamięci,
niemal natychmiast zostaje zapomniane: „Nie pamię­
tał niczego dłużej niż kilka sekund. Cały czas był w sta­
nie całkowitej dezorientacji. O tchłanie amnezji otwie­
rały się pod nim nieustannie, ale prędko przerzucał nad

wątpliwości, najwyraźniej do pamięci normalnej (co­
kolwiek to znaczy), do pamięci (prawie) każdego z nas,
nie zaś do przypadków wyjątkowych, którymi zajmują
się psychiatrzy. Zwyczajna zaś, sprawnie funkcjonująca
pamięć jednostkowa - w życiu codziennym przyjmo­
wana z dobrodziejstwem inwentarza, a z punktu wi­
dzenia nauk biochemicznych poznawczo roztajemni-

nimi mosty konfabulacji i najrozmaitszych fikcji. Dla
niego nie były to fikcje, ale rzeczywistość - tak to wi­
dział, tak to interpretował. Nie mógł przyjąć do wiado­
mości, że ta rzeczywistość jest skrajnie zmienna i cha­
otyczna, i stąd ta dziwaczna, deliryczna konsekwencja,
spójność stwarzanych bez końca, nieświadomych, bły­
skawicznych improwizacji - z których powstawał świat
baśni z tysiąca i jednej nocy, fantasmagoria, sen, pełen
wciąż zmieniających się ludzi, postaci, sytuacji - bezu­
stanny kalejdoskop przemian”.4 Tutaj, taśma pamięci,
by pozostać przy wprowadzonej metaforyce, zrywa się
nieustannie. Efektem jest zapełnianie luk w pamięci
coraz to nowymi opowieściami, które tworzą pozór rze­
czywistego i sensownego świata. W tym przypadku pa­
mięciowemu światu nie brakuje ciągłości. Przeciwnie:
jest jej w nadmiarze. Tyle że nie jest to ciągłość jednej
fabuły, która służyłaby nadaniu spoistości i logiki róż­
nym wątkom biografii, ale niekończąca się seria we­
wnętrznie koherentnych fabuł, których nadmiar wsze­
lako owocuje całkowitą dystrakcją osobowości.
Funes mieszka w świecie pojedynczych rzeczy i zda­
rzeń nieskażonych żadną myślą abstrakcyjną. Tkwi
w świecie hiperrzeczywistym. M a co prawda pełną
świadomość własnej tożsamości, ale w świecie, w któ­
rym istnieją wyłącznie różnice, nie sposób żyć. Jest tak
i dlatego, że pamięć, by umożliwiała codzienne działa­
nie, aby po prostu pozwalała normalnie funkcjonować,
musi być pamięcią selektywną, pamięcią, w którą - pa­
radoksalnie - immanentnie wpisane jest zapomnienie.

czona (jeśli nie zupełnie, to zakładamy, że to tylko
kwestia czasu) - wydaje się obecnie pozbawiona misteryjnej aury, nie mówiąc o tym, że nie wzbudza w nas
żadnych poważniejszych lęków.
Jedyne bodaj zagrożenia, jakie dostrzega się dzisiaj
w odniesieniu do pamięci, dotyczą szczególnych, ul­
tranowoczesnych form jej gromadzenia, o których jak to filozofom - św. Augustynowi się nie śniło. C ho­
dzi oczywiście o Internet, o World W ide W eb, który
zaczyna pełnić współcześnie funkcje niegdysiejszych
kompendiów czy encyklopedii. Jednakże kłopot z wie­
dzą internetową polega na tym, że podczas gdy te
ostatnie oferowały wiedzę już przefiltrowaną, ekstrakt
tego, co wiemy i wiedzieć powinniśmy, to wypchane
do granic możliwości strony internetowe zawierają
nieuporządkowaną, niepoddaną sensownej selekcji in ­
formację. Metodycznie poklasyfikowana wiedza ency­
klopedyczna zamienia się tu w chaotyczny śmietnik.
Zgrabnie ujmuje tę kwestię Um berto Eco, wzywając
przy okazji, wcale nie nadaremno, imię bohatera sław­
nego opowiadania Borgesa: „Wyobraźmy sobie, ze szu­
kam inform acji na tem at uprawy kawy. Kiedy zapyta­
my o kawę Yahoo, ta przeglądarka zaproponuje przefiltrowane (właściwe słowo, na właściwym m iejscu!) in ­
formacje o wszystkich stronach, na których mówi się
o kawie w sposób naukowy. N atom iast Altavista poda
listę czternastu milionów stron, na których występuje
słowo ‘kawa’. Jednak przyszłość należy raczej do pro­
gramu takiego jak Altavista, a nie jak Yahoo, a nasze

72

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

ich nazwy, a z czasem uzupełniał je geertzowskim gę­
stym opisem, tak by bez trudu domyślić się w przyszło­
ści ich właściwej funkcji i przeznaczenia. Natomiast
mało kto chyba przypomina sobie, że znużony małą
skutecznością stosowanych środków zapragnął on zbu­
dować maszynę pamięci: „Mechanizm ten miał pole­
gać na możliwości powtarzania co rano od początku
do końca wszystkich wiadomości nabytych w ciągu ży­
cia; wyobrażał sobie to jako olbrzymi obrotowy słow­
nik, którego ruchem kierowałby ktoś umieszczony na
osi, za pomocą korby, tak żeby w ciągu kilku godzin
mogły przesuwać się przed jego oczami pojęcia najbar­
dziej potrzebne do życia”.6 Bohater Marqueza miał już
wypełnione czternaście tysięcy fiszek, kiedy szczęśliwie
pojawił się Cygan Melquiades z cudowną miksturą
przywracającą pamięć, dzięki czemu można było po­
rzucić myśli o nowym wynalazku. M antrujący o poran­
ku bęben wiedzy i pamięci nie został zbudowany.
Kultura zachodnia nigdy jednak nie rezygnowała
z konstruowania tego typu „mechanizmów”. W ciągu
swych dziejów dopracowała się kilku istotnych „urzą­
dzeń” do zapamiętywania, naturalnie daleko bardziej
wyrafinowanych od chałupniczej inwencji bohatera Stu
lat, choć zamysł, który stał u ich początków, był niewąt­
pliwie ten sam: ocalić przeszłość, spetryfikować upływa­
jący czas. Niewątpliwie do najważniejszych należy idea
wszechwiedzącej Księgi i bliska jej idea wszystkoobejmującej Biblioteki. Niewykluczone, że właśnie z tej totalizującej tendencji reprezentowanej przez obydwie te
idee narodziło się kilka kulturowych wynalazków kon­
tynuujących ową ideę Całości: słow nik zbierający
wszystkie słowa używane w danym języku, archiwum,
którego zadaniem było deponowanie wszystkich doku­

społeczeństwo przygotowuje się do posiadania elektro­
nicznej głowy skonstruowanej tak jak głowa Funesa, el
mem orioso. Bowiem niemożność filtrowania to nie­
możność odrzucania. D la mnie czternaście milionów
stron to tak, jakbym nie miał ani jednej, ponieważ nie
jestem w stanie wybrać żadnej z nich. W przyszłości
przytłoczy mnie pamięć o wszystkim, co kiedykolwiek
powiedziano o kawie. Rozszerzyliśmy nasze możliwości
gromadzenia pamięci, ale nie znaleźliśmy jeszcze no­
wego sposobu filtrowania”.5
„Wielka jest potęga pamięci. Trwogą przejmuje,
Boże mój, to niezgłębione, nieskończone bogactwo” mógłby w tym miejscu powtórzyć za św. Augustynem
Eco, gdyby się po drodze tym „Boże m ój” nie udławił.
Rysuje włoski semiotyk dość ponurą wizję przyszłości,
w której system W W W (może jego polski odpowied­
nik powinien brzmieć: W ielki Wszechświatowy Łeb)
obdarzony dysfunkcjonalną pamięcią biednego Fune­
sa zapanuje nad naszym życiem, czyniąc je nie do znie­
sienia. Przywalą nas góry nieuporządkowanej i w grun­
cie rzeczy bezwartościowej informacji. Pamięć, ta bło­
gosławiona i życiodajna władza, stanie się przekleń­
stwem. Pajęcze m acki oblepiającej wszystko Sieci za­
tryumfują. I tak skończy się świat. Nie hukiem, ale po­
wszechnym jękiem z powodu nadmiaru nikomu niepo­
trzebnej hiperpamięci.
Niezależnie od tego, czy Eco ma rację, czy to apoka­
liptyczne proroctwo ma szanse spełnienia, czy też społe­
czeństwo współczesne wyprodukuje wcześniej stosowne
anatoksyny, widać wyraźnie, że w tym ujęciu problem
pamięci postrzegany jest nade wszystko od strony tech­
nicznej. W dalszej części wywodu zastanawia się Eco
nad ciekawą skądinąd kwestią trwałości nośników, na
których zapisywana jest współczesna wiedza, pyta jak
długo przetrwać mogą książki produkowane z obliczone­
go na krótki żywot współczesnego papieru, jak długo bę­
dziemy jeszcze mogli korzystać z zapisu mikrofilmowego
czy magnetycznego. Ale i tu poruszamy się na poziomie
technologii pamięci, a nie postawionej tak otwarcie
przez św. Augustyna kwestii metafizyki pamięci. Czym
jest ta dziwna i tajemnicza jakość naszego umysłu, która
jest niezmierzona i której dna nie można dosięgnąć? Ja ­
ki jest jej ontologiczny status? Na te kwestie Eco nie od­
powiada. Nie odpowiada, po pierwsze dlatego, że nic go
do tego nie obliguje, a po drugie, że jego myśl porusza się
po trajektoriach wyznaczonych przez współczesny prag­
matyzm. Wszelako wartość jego wypowiedzi tkwi dla nas
w tym, że precyzyjnie anonsuje ona główny temat tych
rozważań: ideę pamięci absolutnej.

mentów ważnych dla danej zbiorowości, encyklopedia,
która miała być nieustannie uaktualnianym magazy­
nem całościowej wiedzy o świecie i komputer dysponu­
jący niedającą się z niczym porównać mocą pamięci.
Chciałbym tu zastanowić się krótko nad kulturo­
wym sensem idei archiwum i idei encyklopedii. By
nieco skomplikować sprawę, nie przywołuję przykła­
dów owych instytucji znanych nam z historycznych re­
alizacji czy zgoła z autopsji, ale chciałbym bliżej przyj­
rzeć się dwóm literackim ekspresjom, które w dość
nieoczekiwany i niezwykły sposób rozwijają możliwo­
ści tkwiące w obydwu ideach. Cel jest oczywisty: przy
ich pomocy chciałbym oświetlić augustyńską naukę
o pamięci, z kolei ta ostatnia pozwoli na dopisanie in ­
teresującego kontekstu do literackiej fikcji.
Zajrzyjmy najpierw do pewnego ponurego archiwum.
Bohaterem powieści Jose Saramago Wszystkie imion a , podobnie jak paru innych jego utworów, jest po­
stać bez biografii, człowiek bez właściwości, klasyczny
everyman. Pan Jose, skromny, nierzucający się w oczy
kancelista, którego hobby to kolekcjonowanie wycin­
ków o życiu ludzi z pierwszych stron gazet, pracuje
w Archiwum Głównym A k t Stanu Cywilnego. Prze­
strzeń Archiwum i dyscyplina w nim panująca ma wy­

Archiwum i encyklopedia
Wszyscy pamiętamy wzruszającą scenę ze Stu lat sa­
motności, kiedy to Jose Arcadio Buendia walcząc z sze­
rzącą się w M acondo śmiertelną chorobą amnezji,
cienkim pędzelkiem malował na rozmaitych obiektach

73

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

raźne literackie koneksje. Jest oryginalnym połącze­
niem labiryntowego koszmaru biblioteki Borgesa oraz
kafkowskiego koszmaru biurowego. Podobne poczucie
misji i absolutnej władzy kierownictwa, podobne obra­
zy powtarzających się każdego dnia beznamiętnych,
czysto mechanicznych czynności, podobne wrażenie
braku życia i dojmujący zapach kostnicy. Zadaniem
kancelistów jest skrupulatne odnotowywanie na sto­
sownych fiszkach wszelkich urodzin i zgonów, i w mia­
rę możliwości uzupełnianie dokum entacji dotyczącej
wszystkich skatalogowanych w Archiwum osób. Dzień
w dzień oddają się oni nużącej, acz zaszczytnej pracy
nad zachowywaniem i porządkowaniem pamięci.
Saramago dynamizuje dość wątłą akcję powieści, ka­
żąc swojemu bohaterowi iść śladem przypadkowo znale­
zionej fiszki z personaliami nieznanej mu kobiety. Nagły
impuls, który zmusza go do bliższego przyjrzenia się przy­
padkowo znalezionej fiszce, zmienia się z czasem w me­
todyczne śledztwo. Pan Jose stara się na podstawie wą­
tłych poszlak odtworzyć bieg życia nieznanej mu osoby,
odpowiedzieć na pytanie, kim w istocie była, a także co
było przyczyną jej samobójczej śmierci. Odtąd fabuła
idzie wytartymi koleinami powieści detektywistycznej.
Nie ona przecież ani jej finał jest tym, co z interesujące­
go nas punktu widzenia jest w powieści najciekawsze.
Dwa wydarzenia wydają się tu odgrywać rolę n a j­
ważniejszą. Wizyta Pana Jose na miejscowym cm enta­
rzu oraz uroczysta mowa kustosza Archiwum.
Odwiedziny pana Jose na Cmentarzu Głównym
prowadzą niespodziewanie do odsłonięcia pewnych
dających do myślenia, a słabo uchwytnych wcześniej
analogii. Pomiędzy pracownikami Archiwum i C m en­
tarza trwa bowiem nieustający tragikomiczny spór
o stopień ważności obydwu tych instytucji. Nie ma
elem entarnej zgody, co tu jest rzeczywistością pierw­
szą, a co jej bladym naśladownictwem: „Podobnie jak
fasada, również wnętrze budynku jest dokładną kopią
Archiwum, choć pracownicy Cmentarza twierdzą, że
to Archiwum jest kopią Cmentarza, w dodatku nie­
pełną, zważywszy na brak bramy, na co ci z Archiwum
odpowiadają: Ładna mi brama, wiecznie zamknię­
ta”.7 Podobieństwa nie dotyczą tylko architektury, ale
sięgają głębiej: zagadkowej natury obydwu instytucji:
„Cmentarz, podobnie jak Archiwum Główne, o czym
wcześniej zapomnieliśmy powiedzieć, za swoją niepisa­
ną dewizę przyjął słowa Wszystkie Imiona, choć praw­
dę mówiąc, odnoszą się one w pełni tylko do A rch i­
wum, gdyż właśnie tam naprawdę znajdują się wszyst­
kie imiona zarówno zmarłych, jak i żywych, podczas

Cmentarza Głównego. Chyba nie trzeba mówić, że n a­
zwanie Archiwum odgałęzieniem jest poczytywane za
obelgę. Jednakże mimo całej tej rywalizacji i emulacji
zawodowej, stosunki między pracownikami Archiwum
i Cmentarza są oparte na przyjaźni i wzajemnym sza­
cunku, gdyż prócz współpracy instytucjonalnej, wyni­
kającej z powiązań formalnych oraz zbieżności statuto­
wych, obie instytucje zdają sobie sprawę z tego, że pra­
cują na przeciwległych krańcach tej samej niwy, zwa­
nej życiem, która rozciąga się między nicością a nico­
ścią”.8 Obydwie, można by rzec, przy pomocy pamięci
starają się wiązać jakoś koniec z końcem.
Ów niepokojący styk pamięci i życia oraz pamięci
i śmierci dochodzi jeszcze inaczej i bardziej przejmują­
co do głosu w niespodziewanej przemowie szefa A rch i­
wum skierowanej do jego podwładnych. Ta iście kafkowska postać, surowa, władcza i prawdziwie nieprze­
nikniona, w wyniku pewnych zdarzeń decyduje się na
wygłoszenie mowy, która wstrząśnie odwieczną rutyną
świata kancelistów: „Choć niełatwo mi o tym mówić,
muszę wyznać, że moje refleksje, które być może wy­
dadzą wam się szokujące, dotyczą fundamentalnej
i uświęconej tradycją kwestii podziału na żywych
i zmarłych, umieszczanych w różnych archiw ach
i w różnych częściach budynku. (...) Rozumiem wasze
poruszenie (...) gdyż ja sam poczułem się niemal win­
ny herezji, gdy o tym pomyślałem (...) lecz porażająca
oczywistość tej sprawy skłoniła mnie do sprzeniewie­
rzenia się głęboko zakorzenionej tradycji, którą całe
życie uważałem za nienaruszalną. W nioski, do których
doszedłem, nie są sprawą przypadku ani nagłego
olśnienia. Po dwakroć w czasie piastowania swojej
funkcji otrzymałem sygnały ostrzegawcze (...) dopiero
teraz rozumiem, że służyły one do tego, żebym właści­
wie zrozumiał trzeci niedawny sygnał (...). Pierwszym
sygnałem była propozycja jednego z obecnych tu kie­
rowników, aby dokumentacje zmarłych układać w od­
wrotnym porządku, im starsze dokumenty, tym głębiej,
a im nowsze, bliżej. (...) Drugi przypadek to sprawa
owego znawcy heraldyki, który zaginął w archiwum
zmarłych i odnalazł się ledwie żywy po tygodniu (...)”.
Owym trzecim, decydującym sygnałem były, jak
wolno mniemać, kierowane irracjonalną potrzebą dzia­
łania kancelisty o imieniu Jose, które miały przywrócić
pamięć o życiu i śmierci nikomu nieznanej, niczym
niewyróżniającej się i niczym niezasłużonej nauczyciel­
ki matematyki. To nie mogło ujść uwadze wszechwie­
dzącego kustosza. Jego konkluzje są definitywne, mają
moc rozkazu: „Myślę, że dla wszystkich (...) jest całko­

gdy Cmentarz, ze swej istoty będący ostatnim m iej­
scem przeznaczenia i miejscem ostatniego spoczynku,
musi się zadowolić wyłącznie imionami zmarłych. Ten
oczywisty fakt nie przemawia jednak do zarządców
Cmentarza, którzy określają go jako pozorną niższość
ilościową i komentują, wzruszając ramionami. W cze­
śniej czy później wszyscy tu trafią, Archiwum Główne
A k t Stanu Cywilnego jest jedynie odgałęzieniem

wicie jasne, że to, co mówię, odnosi się wyłącznie do
Archiwum Głównego i nie ma żadnego związku ze
światem zewnętrznym, gdzie przez wzgląd na zdrowie
fizyczne i psychiczne istnieje zwyczaj grzebania zmar­
łych. Ośmielam się jednak twierdzić, że my, którzy tu
(... ) wypisujemy i gromadzimy papiery żywych i umar­
łych, właśnie z uwagi na zdrowie fizyczne i psychiczne
powinniśmy utworzyć jedno wielkie archiwum, nazwa-

74

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

z papierowych fiszek, solidarność żywych i umarłych.
Archiwum, tak bliskie Cmentarzowi, wydobywa zmar­
łych z korytarzy zapomnienia i przydając pamięci funk­
cję władzy najwyższej, przywraca ich życiu.
Z mroków archiwum przejdźmy na strony jedynej
w swoim rodzaju encyklopedii.
W tytułowym opowiadaniu ze zbioru E n cy klop e­
d ia u m arłych D anilo Kisa pojaw ia się zadziwiająca
realizacja idei encyklopedii. Jeśli, ja k podaje słow­
nik, encyklopedia „to dzieło obejm u jące zbiór wia­
dom ości ze wszystkich dziedzin wiedzy lub z jednej
dyscypliny, ułożony alfabetycznie lub rzeczowo”, to
osobliwa encyklopedia z opowiadania Kisa zachowu­
je w zasadzie tylko jed en elem en t tej d efinicji: układ
alfabetyczny. Ja k sama nazwa wskazuje, obejm uje
ona nazwiska zmarłych ludzi i wszystko, co z nimi
związane. A le powiedzieć tyle, to nie powiedzieć
nic. Zasady k on stru k cji tej encyklopedii są tak n ie­
wiarygodne, że trzeba pośw ięcić tej kw estii trochę
m iejsca. Encyklopedia ta nie je st książką, to w isto ­
cie biblioteka m ieszcząca się w pewnym budynku
w Sztokholm ie. W każdym pomieszczeniu ułożone
są tomy zaw ierające hasła tylko na jed n ą literę.
Przede wszystkim, jedynym warunkiem, by znaleźć
się w E ncyklopedii um arłych, je st to, że ludzie, k tó ­
rych nazwiska figurują tu jako hasła, nie mogą zna­
leźć się w żadnej innej encyklopedii. Encyklopedia
je st dziełem pewnej sekty religijnej, która jako je d ­
ną ze swych głównych zasad przyjęła „egalitarystyczną wizję świata um arłych (... ) z zamiarem wy­
rów n an ia niespraw ied liw ości ludzkiej i d ania
wszystkim stworzeniom bożym jednakow ego m iej­
sca w w ieczności”.10
Ale to nie wszystko. Szczególny jest język tej ency­
klopedii: „niewiarygodny amalgamat encyklopedycz­
nej lapidarności i biblijnego krasomówstwa”. Bohater­
ka opowiadania Kisa szuka w niej inform acji o swoim

ne po prostu historycznym, w którym żywi i martwi by­
liby nierozłączni, skoro już w świecie zewnętrznym pra­
wo, obyczaj i strach na to nie pozwalają. Wydam zatem
polecenie służbowe (...) po pierwsze, poczynając od
dnia dzisiejszego zmarli pozostają na tym samym m iej­
scu, gdzie byli za życia, po drugie, teczka po teczce, do­
kument po dokumencie (...) wszystkie akta dotyczące
przeszłości będą stopniowo włączane do archiwum,
które dla wszystkich stanie się teraźniejszym. W iem, że
jest to praca na dziesiątki lat, którą po naszej śmierci
będą kontynuować następne pokolenia, aż do chwili,
gdy papiery ostatniego zmarłego, rozsypujące się, po­
gryzione przez mole, pokryte pyłem stuleci wrócą do
świata, z którego na skutek ostatecznego i zbędnego
gwałtu zostały usunięte. Podobnie jak definitywna
śmierć jest wynikiem woli zapomnienia, wola pamięta­
nia może zapewnić życiu wieczne trwanie”.9
W wyniku nieprzewidzianych a ostatecznie rozstrzy­
gających wydarzeń kustosz decyduje się na gest w jego
świecie niesłychany: jednym ruchem łamie, zdawałoby
się niepodważalny fundament taksonomiczny, na któ­
rym „od zawsze” wspierała się praca Archiwum Głów­
nego: żywi żyją pośród żywych, umarli umierają pośród
umarłych. Każdemu według potrzeb. A le ów gest nie
jest jedynie prostym zniesieniem dawnego dwudzielne­
go podziału i wprowadzeniem w to miejsce „ formuły
mieszanej”. Tym wszystkim, którzy chcieliby ironizo­
wać, że umarłym nic po takiej zmianie, odpowiada ku­
stosz, że niewiele zrozumieli, bo nie o śmierci jest tu
przecież mowa, ale o życiu właśnie. W istocie więc jest
to gest głęboko etyczny; ustanawia, cóż że zbudowaną

ojcu, część z nich przepisuje do swojego zeszytu. „Na
przykład suche dane, które odnajduję w moim zeszycie
takimi, jak je zanotowałam, tam, w kilku akapitach,
zagęszczone są do tego stopnia, że przed oczyma czy­
telnika pojawia się nagle, jakby za sprawą magii, ską­
pana w słońcu okolica, wielka zmienność obrazów.
O to niosą trzyletniego chłopca w spiekocie słoneczne­
go dnia górskimi ścieżkami, niosą do dziadka ze strony
matki, a w tle, na drugim i trzecim planie - nie wiem,
jak to określić - widać żołnierzy, poborców podatko­
wych, żandarmów, słychać daleki grzmot arm at
i ochrypłe ujadania psów. Zwięźle przedstawiono prze­
bieg pierwszej wojny światowej: dudnią pociągi w po­
bliżu jakiegoś miasteczka, gra orkiestra dęta, bulgoce
woda w otworze manierki, pęka szkło, powiewają w rę­
kach chusteczki... Wszystko to są osobne paragrafy,
każdy okres podany jest w formie swoistej poetyckiej
kw intesencji i metafory, nie zawsze chronologicznie,
ale w dziwnej symbiozie czasów, przeszłego, teraźniej­
szego i przyszłego”.11

75

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

Zdarzenia zanotowane w encyklopedii przesuwają się
przed oczami czytającego jak taśma filmowa. I to taśma
intensywnie oddziałująca na wszystkie zmysły. To wła­
śnie ta nadzwyczajna szczegółowość, niemal iluzjonistyczna gęstość opisu biorąca się z pragnienia, by nie za­
pomnieć niczego, co ma związek ze zmarłą osobą, czyni
tę encyklopedię tak wyjątkową: „Danym (...) o miejscu
urodzenia, wyczerpującym, dokładnym (..), towarzyszyły
różne detale, geograficzne, historyczne, ponieważ tam

każdy człowiek jest gwiazdą samą w sobie, wszystko
zdarza się zawsze i nigdy, wszystko się powtarza n ie­
skończenie i niepowtarzalnie. (Dlatego autorzy Ency­
klopedii umarłych, tego cennego pomnika różnorodno­
ści, tak wielką rolę przypisują szczegółom, a każde
ludzkie stworzenie to dla nich św iętość.)”
Wszystko, co przydarzyło się owym najzwyklejszym
bohaterom tej encyklopedii, warte jest odnotowania.
Wszystkie fakty, zdarzenia, okoliczności, które były ich
udziałem, zasługują na utrwalenie i ocalającą od nico­
ści pamięć. Tu w istocie „nic dwa razy się nie zdarza”,
historia pojmowana jest jako suma precedensów i już

wszystko jest zapisane. Wszystko. Krajobraz stron ro­
dzinnych odmalowano tak żywo, że czytając, a właściwie
przebiegając oczami linijki i akapity czułam się, jak gdy­
bym była tam, w sercu tego krajobrazu: śnieg na szczy­
tach dalekich gór, nagie drzewa, zamarznięta rzeka, po
której, jak na obrazach Brueghla ślizgają się dzieci”.12
Ta niebywała dbałość o szczegół przypominająca
zdolności rejestrującego najmniejsze drgnienia rzeczy­
wistości Funesa, chorobliwa niemal troska, która każe
odnotować nazwisko duchownego udzielającego ślu­
bu, jak i nazwiska gości weselnych, zarówno ceny m e­
bli, jak i wieczorną burzę, znajduje uzasadnienie

sam ten fakt wystarcza do tego, by dostąpiły one ency­
klopedycznej nobilitacji, by nie zostały wessane przez
próżnię zapomnienia.
Claude Lévi-Strauss poczynił niegdyś frapującą
uwagę o podobieństwie między australijskimi czuringa
i naszymi zasobami archiwalnymi. „Churinga są groma­
dzone w naturalnych kryjówkach, daleko od uczęszcza­
nych ścieżek. Co pewien czas wyjmuje się je w celu zro­
bienia przeglądu i dotknięcia ręką, a przy tej okazji po­
leruje się je, natłuszcza i barwi, towarzyszą temu zaklę­
cia i modlitwy. W ten sposób, dzięki specjalnemu ich
traktowaniu, ujawniają one uderzającą analogię z do­
kumentami archiwalnymi, które zakopujemy w skrzy­
niach lub powierzamy opiece związanych tajem nicą
notariuszy i które przeglądamy od czasu do czasu - za­
chowując ostrożność należną rzeczom świętym - aby je
naprawić, gdy trzeba, lub aby je przełożyć do lepszych
teczek. Również i my przy takich okazjach chętnie
wspominamy wielkie mity, których wspomnienie oży­
wa pod wpływem ponaddzieranych i pożółkłych stro­
nic: dzieła i czyny naszych przodków, dzieje naszych

w rzadkiej, jakże nienaukowej, wizji historii. Szukaniu
powszechnych praw i generalizacji przeciwstawiono
tu, doprowadzony do skrajności idiografizm. „Historia
jest dla redaktorów Księgi umarłych sumą ludzkich lo­
sów, całokształtem ulotnych zdarzeń. Dlatego odnoto­
wują każdą czynność, każdą myśl, każde dobroczynne
tchnienie, każdą cyferkę na mapie wpisują do rejestru,
każdą łopatę odrzucającą błoto, każdy ruch, który spo­
wodował podniesienie cegły z ruin”. Ostatecznie bo­
wiem są oni przekonani, że „nic się nigdy nie powtarza
w historii istot ludzkich, wszystko, co na pierwszy rzut
oka wydaje się identyczne, bywa zaledwie podobne;

domostw od wybudowania do przejęcia na własność”.13
Archiwum więc to miejsce, gdzie gromadzi się rze­
czy dla danej społeczności ważne, miejsce, w którym
deponujemy dokumenty zaświadczające o naszej toż­
samości, „rzeczy święte”, jak powiada Lévi-Strauss.
Podobnie encyklopedia zawiera tylko to, co z punktu
widzenia ponadjednostkowej pamięci kultury jest jej
częścią niezbywalną; nazwiska w niej utrwalone nie są
dziełem przypadku, to galeria postaci z takich czy in ­
nych powodów wyrastających ponad przeciętność.
I archiwum, i encyklopedia zatem to ekspozytury m i­
tycznego Skarbca, który z natury rzeczy tylko to, co
cenne, przechowuje.
W zestawieniu z taką charakterystyką Archiwum
z powieści Saramago, jak i Encyklopedia z opowiada­
nia Kisa wydają się jawnie sprzeniewierzać celom, k tó ­
rym powinny służyć obydwie te instytucje: ocalania od
zapomnienia tego, co n a p r a w d ę dla kultury ważne.
Ponieważ nie może być tak, że wszystko naraz jest waż­
ne, Pamięć Archiwum i Pamięć Encyklopedii musi
hierarchizować. Pamiętanie oznacza tu nie tylko m a­
gazynowanie wiedzy, ale ich wartościującą selekcję.
W efekcie zatem, instytucje powołane do pamiętania
służą też, ch cąc nie chcąc, zapominaniu. Nie da się za­

76

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

W pałacu pamięci

pam iętać wszystkich, ci więc, którzy nie zasłużyli się
wystarczająco, wpadają w czarny lej niepamięci.
Tymczasem przywołane tu wizje Archiwum i Ency­
klopedii z jakąś dającą do myślenia przewrotnością
i determ inacją upierają się, że przeciwnie: wszystko
jest ważne, każdy żywot, bez względu na jego zasługi
wart jest pamiętania. Hasło „Wszystkie imiona”, które
Archiwum A k t Głównych nosi w herbie, mogłoby
być także idealnym m ottem dla Encyklopedii Um ar­
łych prowadzonej przez osobliwą sektę z tak zapamię­
tałą, niemal nie-ludzką konsekwencją. Obydwie te in ­
stytucje wprowadzają do zobiektywizowanej i bezna­
miętnej pamięci archiwalno-encyklopedycznej para­
metr jakby z porządku zupełnie innego niż czysto in­
formacyjny: współ-czucie. Pozwala to przywołać nie­
zwykle istotny, a rzadko przypominany związek pamię­

Czymże są te miejsca pamięci totalnej, o czym mó­
wią? Z pewnością chodzi tu o coś więcej niż o zwykłą
użyteczność gromadzenia danych osobowych. Ale skąd
to pragnienie, by przywracać pamięć o wszystkich zmar­
łych? Motyw egalitarystyczny, swoista demokratyzacja
śmierci, o których wspomina narrator Encyklopedii
umarłych, jest jakimś wyjaśnieniem, ale sądzę, że nie tłu­
maczy go wystarczająco. Zapytajmy więc tak: nie jaki
jest cel tego szalonego przedsięwzięcia, ale jakie są wa­
runki możliwości samej idei pamięci absolutnej. Innymi
słowy, jeśli instytucje realizujące ową ideę są rozwinię­
ciem czy też przedłużeniem pamięci jednostkowej, to ja ­
ka musi być jej ontologia, by wspomniana idea była
w ogóle możliwa. Wolno zasadnie wątpić, że nawet naj­
bardziej zaawansowane badania nad fizjologią mózgu
nie udzielą nam na to pytanie wiążącej odpowiedzi.
Rzecz idzie bowiem nie o biochemiczne zasady funkcjo­
nowania pamięci, ale o jej metafizyczny sens. Powróćmy
więc na koniec raz jeszcze do św. Augustyna.
Już z tych kilku wcześniej cytowanych fragmentów
można bez trudu zauważyć, że przydaje św. Augustyn
pamięci przymiotów boskich. Pamięć, choć ograniczo­
na, nie ma granic, choć dotyczy przeszłości, ma na
uwadze przyszłość, choć jest mną i we mnie, transcenduje w jakiś tajemny sposób jednostkowe ograniczenia.
Augustyńska m em oria ze swoją zdolnością wszechobejmowania, stawania się wszystkim, ma tu prerogatywy,
które w późniejszej myśli patrystycznej przejmie intelligentia. W myśli św. Augustyna pamięć bywa czasem
jedną z trzech władz (obok intelligentia i voluntas) duszy,
innym razem wręcz utożsamia się z duszą. „Co jest jed­

ci i serca. Ów związek przechował się jeszcze w idiomatyce kilku języków europejskich, w których wyraże­
nie „uczyć się na pam ięć” oddaje się - przykładowo przez by heart czy par coeur. Pamięć, zwłaszcza pamięć
absolutna, pamięć, która podejmuje się beznadziejne­
go zadania pam iętania o wszystkich umarłych, okazu­
je się tu innym imieniem miłości.
W tym obowiązku pam iętania, jaki celebrują oby­
dwie instytucje, choć, jak widzieliśmy, każda realizu­
je go na swój sposób, w tej konieczności przywraca­
nia pam ięci o zmarłych jest coś ostatecznego, coś bez przesady - na skalę kosmiczną. Ten eschatolo­
giczny rys pam ięci dochodzi do głosu już zupełnie
otwarcie w wypowiedzi jednego z bohaterów Terra
N ostra Carlosa Fuentesa, powieści, w której motyw
pam ięci pojawia się w różnych odsłonach. O to sta­
rzec strzegący księgi losu wypowiada słowa, które
mogą służyć za komentarz tłum aczący najgłębszy
sens zamierzeń naszego Archiwum i Encyklopedii:
„Między życiem a śmiercią istnieje tylko przeznacze­
nie pam ięci. Ze wspomnień są utkane losy świata.

nak podstawą samej pamięci? U jej podłoża znajduje
się konstytuujący ową ukrytą wiedzę wewnętrzny
W ładca, źródło wszelkiego świata, które oświeca każ­
dego człowieka przychodzącego na świat, czyli Bóg”.15
Ostatecznie więc to O n zamieszkuje, choć nie bardzo
wiadomo gdzie („A jed nak raczysz mieszkać(...)w mojej pamięci. I czemuż pytam, w którym jej
miejscu mieszkasz?”) - augustyński „pałac pamięci”.
Te myśli zaskakująco rezonują z pewną wypowie­
dzią Um berto Eco na tem at natury Biblioteki, wpro­
wadzając do naszego myślenia o racjach istnienia pa­
m ięci absolutnej ostatnie już ogniwo: „Proszę pomy­
śleć hipotetycznie, że Boga nie ma. Jaka jest jedyna
gwarancja, że był pan Proustem albo sankiulotą, który
zdobył Bastylię? Tylko biblioteka, ta pam ięć ludzkości.
Pan może zniknąć, ale ludzkość zachowa swoją pa­

Ludzie giną, słońce po słońcu następuje, upadają
miasta, władza przechodzi z ręki do ręki. W odm ęt
zapomnienia pogrążają się władcy i ich nadgryzione
zębem czasu pałace wydane na pastwę ognia, burzy
i zielska. Jed en okres się kończy, a drugi zaczyna. Tyl­
ko pam ięć utrzymuje przy życiu to, co umarłe; ci,
którzy m ają umrzeć, dobrze wiedzą o tym. K oniec pa­
m ięci jest prawdziwym końcem świata”.14 Kruche n a­
czynie p am ięci staje się nagle instru m entem
o ogromnej mocy, przybiera kształt alchem icznej re­
torty posiadającej zdolność przemieniania śmierci
w żywą rzeczywistość. W idać przy tym wyraźnie, jak
idea pam ięci absolutnej ma naturę paradoksalną. Bo
przecież pam ięć, która chce ocalić „wszystkie im io­
na”, która z definicji zwrócona jest w przeszłość,

mięć. I pan w niej figuruje bez względu na to, czy jest
pan Proustem, czy kimś pierwszym z brzegu. Być może
da się więc powiedzieć, i zrozumiał to Borges, że bi­
blioteka jest erzacem, substytutem Boga. Jeśli Bóg ist­
nieje, jako wszechwiedzący jest rodzajem wielkiej bi­
blioteki. Pod koniec Boskiej Komedii D ante mówi, że
wizja Boga rozkłada się jak książka, si quaderna. Tak
więc wizja Boga to wizja uniwersalnej biblioteki”.16

w gruncie rzeczy tak naprawdę celuje w przyszłość.
Ze wzrokiem utkwionym w przeszłości ma, jako swój
warunek, m ocne przeczucie ostatecznego kresu.

77

�Dariusz Czaja ♦ CZARNA SKRZYNKA. O IDEI PAMIĘCI ABSOLUTNEJ

św iata. B iografia, przeł. A . Szymanowski, Warszawa 20 0 1 , s. 155

Można sądzić, że mówiąc o bibliotece, Eco nie ma
na myśli którejś - niechby najbardziej pojemnej - z bi­
bliotek realnie istniejących (z tych bowiem dowiemy
się z pewnością wiele o Prouście, natomiast zgoła nic
0 „kimś pierwszym z brzegu”), ale Bibliotekę Bibliotek,
bibliotekę, która podobnie do Archiwum Saramago
1 Encyklopedii umarłych Kisa ma ambicję, by utrwalić
„wszystkie imiona”. R elacja jest przechodnia: Bóg staje
się wielką Biblioteką, ta zaś boskim erzacem. Oczywi­
ście, nie należy tej wypowiedzi rozumieć dosłownie.
Nie jest to żadne wyznanie wiary. U zdeklarowanego
sceptyka, jakim jest Eco, Bóg jest tylko figurą retorycz­
ną, może zgrabną i poręczną metaforą, może - nieco
jak diabeł Kołakowskiego - postulatem praktycznego
rozumu. Warto jednak domyśleć tę supozycję do koń­
ca. Ale już bez mrugania okiem i bez ironicznych cu­
dzysłowów. Dosuńmy zatem naszą szafę do ściany.
Proszę pomyśleć hipotetycznie, że Bóg jest. Jeśli tym
samym poważnie potraktować biblijną wizję stworzenia
człowieka wraz z nieodłączną od niej ideą „obrazu i po­
dobieństwa”, to nie da się wykluczyć, że zmaterializowa­
na w przywołanych przykładach idea pamięci absolut­
nej jest niedoskonałym, ale jednak: odpryskiem?, po­
głosem?, refleksem?, odbiciem? - jak to dobrze nazwać?
- Boskiej arcypamięci, tej Czarnej Skrzynki, w której
ostatecznie wszystko ulega ocaleniu i nikt nie ma prawa
zostać zapomniany. Jeśli uświadomić to sobie bliżej, je ­
śli pochylić się nad ową augustyńską studnią bez dna, to
rzeczywiście doznać można zawrotu głowy.
„Wielka jest potęga pamięci. Trwogą przejmuje...”.
Prawdziwy horror metafizyczny...

Post scriptum
Słow o o fotografiach um ieszczonych w tekście. O trzym ałem je
któregoś dnia od M arty M iskow iec, p racu jącej w krakowskim M u ­
zeum Fotografii w związku z naszą rozmową o pam ięci. Zakupione
niegdyś w antykw ariacie przez in n ą jeszcze osobę i ofiarow ane M ar­
cie w prezencie, są teraz m oją własnością. Z djęcia n aklejon e są na
tektu rki o wym iarach 6 ,5 x 1 0 ,5 . N iedatow ane. N ie m ają podpisów.
N ie wiemy kto na n ic h jest, nie znamy personaliów osób przedsta­
w ionych na zdjęciach. N ie wiemy o n ic h nic. W iem y jedynie to, że
nie żyją. Ze są n i e - ż y w i. Jedyne znaki identyfikacyjne to nazwy
zakładów fotograficznych, w których zostały zrobione zdjęcia.
W szystkie m ieściły się w Krakow ie: „Zakład Fotograficzny S ta n isła ­
wa Bizańskiego, pl. Szczepański 3 ”, „Tadeusz Jabłoński, Zakład F o ­
tograficzny, ul. Franciszkańska L 4 ”, „Juliusz M ien, fotograf, ul. K o ­
pernika 8 ”, „Zakład artystyczno-fotograficzny M. A . Olmy, Podwa­
le 1 4 ”, „M. K rem ski, fotograf, ul. K arm elicka 1 5 ”. Spoglądając cza­
sem na te fotografie nie mogę uw olnić się od wspom nienia wiersza
M iłosza W Parafii, ze zbioru T o. N ie znajduję lepszego kom entarza
do ty ch martwych/żywych zdjęć. D o przejm ującego prom ieniow ania
rzeczywistej obecn ości, która z n ich em anuje:
„Gdybym nie był kruchy i przełamany od środka,
N ie myślałbym o inn ych - jak ja, przełam anych od środka.
N ie wybrałbym się na pagórek, na cm entarz koło kościoła,
Zeby starać się pozbyć litości nad sobą.
Zośki szalone,
Przegrywający wszystkie bitwy Kazikowie,
Sam oud ręczające się A gaty
Leżą pod krzyżami z rokiem urodzenia i śm ierci. I któż
Ich wypowie? Ich mam rotania, szlochy, nadzieje, łzy upokorzenia?
Ci sami w śluzach, w zapachu moczu,
W szpitalnym wstydzie pokręconego ciała.
I zaraz wieczność. N iestosow na. Nieprzyzwoita.

Przypisy
1

Jak dom lalek zgnieciony kołam i, jak słoń depczący

św. Augustyn, W yznania, tł. Z. Kubiak, Warszawa 1978, ks. X , 17;

Chrabąszcza, ja k zatapiający wysepkę ocean.

drobiazgowe streszczenie poglądów św. Augustyna wraz z fen o­

Zaiste, dziecinna głupota nas wszystkich

menologicznym kom entarzem na tem at augustyńskiej m em ioria

N ie licu je z powagą rzeczy ostatecznych.

daje M artin Heidegger, Fenomenologia życia religijnego, tł. G. Swoiński,

N ie m ieli czasu, żeby cokolw iek zrozumieć

Kraków 20 0 2 , s. 1 74-185
2

Tamże, ks. X , 9

3

J. L. Borges, Pamiętliwy Funes, przeł. S. Zembrzuski, w: Fikcje,

Z jednostkow ego bytu,
Z principium indm duationis,
Ja też nie rozumiem, ale co poradzę.

W arszawa 1972, s. 96
4

O . Sacks, M ężczyzna, który pom ylił sw oją żonę z kapeluszem ,

5

J.-C . C arrière, J. D elum eau, U. E co, S. J. G ould, R ozm ow y o k oń ­

C ałe życie zam knięty w łupinie orzecha,
N a próżno ch ciałem stać się kim ś zupełnie innym.

przeł. B. Lindenberg, Poznań, b. d., s. 14 4 -1 4 5

Schodzim y tedy w ziemię, parafianie.

cu czasów , przeł. A . i J. Łukaszewicz, W rocław 2 0 0 0 , s. 226
6

Z nadzieją, że trąby Sądu wywołają nas po imieniu.

G. G. M arquez, Sto lat sam otności, przeł. G. Grudzińska, K. W o j­

Zam iast w ieczności, zieleń i ru ch obłoków,

ciechow ska, Warszawa 19 9 7 , w. 59
7

J. Saramago, Wszystkie imiona, tł. E. Milewska, Poznań 1999, s. 217

8

Tamże, s. 2 1 6

9

Tamże, s. 2 0 7 -2 0 8

10

D. Kis, E n cy klop ed ia um arłych, w: E n cy klop ed ia um arłych, przeł.

11

Tamże, s. 57

12

Tamże, s. 54

13

C. Lévi-Strau ss, M yśl n ieosw ojona, W arszawa 19 6 9 , s. 3 5 9 -3 6 0

14

C. Fuentes, TerraN ostra, przeł. M. Kaniowa, Poznań 1993, t. II, s. 57

W staje tysiąc za tysiącem Zoś, Katarzyn, Bartłom iejów ,
Maryś, A gat, Bronisławów,
Zeby wreszcie wiedzieli,
D laczego to było i po c o ”.

D. Cirlić-Straszyńska, Ch. A rvanitidis, W arszawa 1991, s. 56

15

I na kon iec jeszcze jedno. N a odw rocie naszych zdjęć uważne
oko odczytać może kanoniczną form ułę, którą sum ienni mistrzowie
fotograficznego rzemiosła opatrywali swoje prace: „Klisze przecho­
wuje się”. Rzadka przenikliwość.

Ch. Taylor, Ź ródła podm iotow ości. N arodziny tożsam ości n o w o cze­
snej, tł. różni, W arszawa 2 0 0 1 , s. 255

16

U. E co , D e l’O eu vre ovrerte au Pendule d e Foucault, „Magazine
L itteraire”, s. 23, cyt. za: D. S. Schiffer, U m berto E co. Labirynt

78

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10713" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10691">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/25452a3132f868782b27ac45dad32153.pdf</src>
        <authentication>0e3c14096fe2260c08937b994beda5ec</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127738">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3485</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127739">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127740">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3267</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127741">
                <text>Józef Słonina, rzeźbiarz ludowy z Bogdanówki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127742">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4, s.245-248</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127743">
                <text>Furdyna, Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127744">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127745">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127746">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127747">
                <text>Józef Furdyna

JÓZEF SŁONINA, RZEŹBIARZ LUDOWY Z BOGDANÓWKI

Józef Słonina urodził się w 1925 r. w B o g d a n ó w c e
(Myślenickie) i tamże zmarł w 1978 r. W B o g d a n ó w c e
się wychował, chodził do szkoły i mieszkał, z w y j ą t ­
kiem okresów służby, odbywanej w młodości w L e ­
żajsku i w Jordanowie, gdzie go zatrudniano do pasie­
nia bydła. Przez kilkanaście lat p r a c o w a ł też jako
robotnik leśny. W związku z wypadkiem przy pracy,
w ostatnich latach p o b i e r a ł r e n t ę i n w a l i d z k ą , k t ó r a
była podstawą jego utrzymania, p o z w a l a j ą c m u swo­
bodnie dysponować wolnym czasem.
Rzeźbą, jak twierdził, z a i n t e r e s o w a ł się dopiero
około 1956 roku „z n u d ó w przy pasieniu k r ó w " . Nie­
mniej, pewne upodobania w k i e r u n k u r y s u n k u i w y ­
robów z drewna w y k a z y w a ł podobno już w szkole
(ukończył tylko trzy klasy).
Rezultatem
zainteresowań
rzeźbiarskich
Słoniny
jest spora liczba prac, k t ó r e niezależnie od w a r t o ś c i
plastycznych, pozwalają prześledzić całą d r o g ę jego
rozwoju. Najpierw z a i n t e r e s o w a ł y go korzenie. W na­
turalnych formach drewna o d n a j d o w a ł k s z t a ł t y zna­
nych mu zwierząt. Nie z a d o w a l a ł a go przy t y m sama
sugestia formy, dążył do konkretnego k s z t a ł t u , notu­
jącego wiernie szczegóły anatomiczne. O d c i n a ł więc
niepotrzebne elementy, d o d a w a ł nowe, w y g ł a d z a ł po­
wierzchnię, o p r a c o w y w a ł f a k t u r ę , by p r z e d s t a w i ć sierść
jeleni, saren czy k r ó w . I n t e r e s o w a ł go też aspekt
praktyczny: chciał s t w o r z y ć rzeźbę, a zarazem w y k o ­
nać przedmiot u ż y t k o w y — l a s k ę . Do jej u c h w y t u
w postaci zwierzęcia ( i l . 5) p r z y m o c o w y w a ł drzewce,
.którego powierzchnię zdobił n a s t ę p n i e p ł a s k i m r y t e m

przedstawiającym
sylwetki
jeleni, zajączków,
lisów,
w i l k ó w , j a s t r z ę b i itp. W sposobie traktowania zwie­
r z ą t p r z e j a w i a ł zdecydowane tendencje naturalistyczne.
Po k r ó t k i e j serii lasek z a i n t e r e s o w a ł się głowami
ludzi, chcąc w przyszłości zająć się „ w y c i n a n i e m " ca­
łych postaci: „ c h c i a ł e m się t r o c h ę na t y m wy treno­
w a ć , a do tej roboty p o d p o w i a d a ł m i tutejszy rzeź­
biarz, po szkole w Zakopanem, S t a n i s ł a w Rybała, i on
m ó w i ł m i co i j a k się r o b i " .
Pierwsze prace z tej dziedziny p o k a z y w a ł z pew­
n y m z a ż e n o w a n i e m , m i a ł je w osobnym schowku. Nie­
k t ó r e z nich, j a k np. drewniane głowy, nie dochowały
się albo też r z e ź b i a r z nie chciał m i ich pokazać. Do
zachowanych prac z wcześniejszego okresu należą:
Upadek pod krzyżem
(11. 6), Matka Boska, Serce
Patia
Jezusa i Chrystus
na krzyżu.
Są to rzeźby polichro­
mowane i n a l e ż ą do najlepszych prac Słoniny.
Późniejsze rzeźby m a j ą dość z r ó ż n i c o w a n ą tematy­
k ę i r ó ż n ą w a r t o ś ć a r t y s t y c z n ą . Obok rzeźb kultowych
w y s t ę p u j ą świeckie, p r z e d s t a w i a j ą c e ludzi oraz nie­
wielkie f i g u r k i zwierzęce. Większość rzeźb liczy od 10
do 30 cm, najmniejsze są f i g u r k i z w i e r z ą t i głowy
ludzkie wykonane w k a m i e n i u rzecznym.
W ś r ó d r z e ź b i o n y d h t e m a t ó w znalazły się: Upadek
pod k r z y ż e m , Chrystus przy słupie, św. A n t o n i Pa­
dewski,
dwie
postacie
bliżej
niezidentyfikowanych
ś w i ę t y c h niewiast ( i l . 3), Serce Pana Jezusa, Matka
z dzieckiem na plecach ( i l . 2), kobieta w gorsecie,
kobieta w chustce na głowie, wspomniane w y ż e j gło^
w y ludzkie ( i l . 4), żołnierz, kobieta przy k o ł o w r o t k u

I I . 1. Kobieta przy k o ł o w r o t k u , drewno.

245

�I I . 2. Kobieta z dzieckiem na plecach, drewno. I I . 3.
Ś w i ę t a , drewno. I I . 4. G ł ó w k i r z e ź b i o n e w kamieniu.
I I . 5. Laska rzeźbiona. I I . 6. Chrystus u p a d a j ą c y pod
K r z y ż e m , drewno polichromowane.

(il. 1), kobieta przy międlicy, c h ł o p w y r a b i a j ą c y gonty
(il. 9), scena o r k i (il. 7), kobieta k o p i ą c a m o t y k ą ( i l . 8),
oraz Chrystus Frasobliwy. Wymienione t u r z e ź b y znaj-

4

d u j ą się w Muzeum Regionalnym w M y ś l e n i c a c h oraz
w zbiorach autora niniejszego opracowania.
Jako t w o r z y w a u ż y w a ł S ł o n i n a z r e g u ł y drewna
lipowego, k t ó r e w postaci k a w a ł k ó w o k r e ś l o n e j wiel­
kości p r z y g o t o w y w a ł sobie w c z e ś n i e j , by je mieć w
k a ż d e j c h w i l i pod r ę k ą . P r z y s t ę p u j ą c do rzeźbienia,
kiedy c h c i a ł zrobić coś „główniejszego", zaznaczał naj­
p i e r w o ł ó w k i e m na
klocku
podstawowe proporcje,
u k ł a d r ą k i nóg, oraz k s z t a ł t głowy. N a s t ę p n i e ocios y w a ł klocek z grubsza s i e k i e r k ą , zbliżając się do za­
mierzonej formy, k t ó r ą p ó ź n i e j o p r a c o w y w a ł szczegó­
łowo przy pomocy kozika. N o ż e m w y d r a p y w a ł też
r z e ź b y w kamieniu, gdy w y j ę t y z wody b y ł jeszcze
mokry i miękki.
Wzory do swych r z e ź b c z e r p a ł S ł o n i n a z rozmai­
tych źródeł. Raz b y ł a to z n a j d u j ą c a się w obrębie
rodzinnej wsi kapliczka ze s c e n ą U p a d k u pod krzyżem
i Chrystusem p r z y w i ą z a n y m do słupa, i n n y m razem
przygodnie nabyte obrazki ś w i ę t y c h lub ich wizerun­
k i , widziane w kościele, czy wreszcie ilustracje książ­
kowe. Nie znaczy to, by nie m i a ł w ł a s n y c h pomysłów,
ale „ p o m y s ł y z g ł o w y " w y d a w a ł y m u się mniej war­
tościowe niż oparte na gotowych wzorach: „nie mam
takiego zaufania gdy w y m y ś l a m co sam, bo jestem
bez ż a d n y c h szkół i lepsi są ode mnie, co o tym
myślą".
Do w ł a s n y c h , oryginalnych rzeźb S ł o n i n y zaliczyć
n a l e ż y większość jego figurek zwierzęcych, twarze
ludzi wykonane w k a m i e n i u oraz r z e ź b y figuralne
o tematyce ś w i e c k i e j .
Wspomniano w y ż e j , że S ł o n i n a p r a c o w a ł często
z o ł ó w k i e m w r ę k u , z a z n a c z a j ą c na k l o c k u podsta­
wowe proporcje i u k ł a d y kompozycji. Chodziło mu
t a k ż e o sprecyzowanie czy opracowanie n a s u w a j ą c e g 9
się p o m y s ł u , o w ł a ś c i w e o k r e ś l e n i e a t r y b u t ó w ikono­
graficznych, rozmieszczenie e l e m e n t ó w
dekoracyjnych
itp.
W dorobku r z e ź b i a r s k i m Józefa Słoniny najbar­
dziej p r z e k o n y w u j ą c e są prace o tematach świątkar-

�skich, co można tłumaczyć z w i ą z k i e m tej t e m a t y k i
z ludową tradycją rzeźbiarską, p r z e k a z u j ą c ą w y p r ó ­
bowane schematy formalne i ikonograficzne. U w i ę ­
kszości rzeźbiarzy ludowych z a j m u j ą c y c h się ś w i ą t karstwem, prace oparte na dawnych wzorach b y w a j ą
zwykle lepsze, bardziej dojrzałe, bardziej logiczne niż
ich prace pionierskie. Znajduje to r ó w n i e ż p o t w i e r ­
dzenie w twórczości Słoniny. Dwa wykonane przez
niego przedstawienia Upadku pod k r z y ż e m r ó ż n i ą się
od siebie w gruncie rzeczy tylko wielkością. Bardzo
przekonywująca jest w nich z w a r t o ś ć kompozycji i l o ­
gika układów k i e r u n k ó w poziomych i pionowych,
współzależności elementów bryły, akcenty zgeometryzowanego ażuru i oszczędność ś r o d k ó w r z e ź b i a r s k i c h
w opracowaniu powierzchni, w k t ó r e j umownie za­
znaczone zostały fałdy szat Chrystusa.
Rzeźby Słoniny są w gruncie rzeczy prostymi kloc­
kami drewna, zgiętymi na l i n i i k o l a n i u c i ę t y m i r ó w ­
no na wysokości stóp. Prostota ś r o d k ó w w y r a z u łączy
się tu z ubóstwem u m i e j ę t n o ś c i warsztatowych, przy
niesłychanie jednak szczerym stosunku t w ó r c y do te­
matu, który jest m u n i e w ą t p l i w i e w e w n ę t r z n i e bliski.
Klimat ludzkich, szczególnie c h ł o p s k i c h u d r ę c z e ń i ra­
dości, czytelny jest niemal we wszystkich tematach
— zarówno religijnych j a k i ś w i e c k i c h — z w i ą z a n y c h
z człowiekiem.
W tematach ś w i ą t k a r s k i c h dominuje ujęcie f r o n ­
talne, statyczność i schematyzm oraz symetria kompo­
zycji. W rzeźbach o świeckiej tematyce symetria u s t ę ­
puje miejsca asymetrii, kompozycja staje się swobod­
na, wyzwolona z ograniczeń, k t ó r e w n o s i ł y schema­
tyzm ujęcia i zasada frontalności, dzieje się to jednak
kosztem zwartości b r y ł y i syntetycznego ujęcia przed­
stawianego tematu. Opracowanie powierzchni r z e ź b

5

jest u S ł o n i n y m i ę k k i e , modelowanie b r y ł y p ł y n n e ,
bez ś l a d ó w topornej geometryzacji, spotykanej często
U r z e ź b i a r z y ludowych, W zdecydowanej większości

6

247

�I I . 7. Orka, drewno. I I . 8. Kobieta k o p i ą c a
motyką,
gonty, drewno.

prac artysty nie ma e l e m e n t ó w dekoracyjnych, zdo­
biących p o w i e r z c h n i ę b r y ł y . Poczucie
dekoracyjności
widoczne jest przede wszystkim w
przemyślanych
u k ł a d a c h kompozycyjnych, głównie w u k ł a d a c h r ą k
i" nóg, w kontrastowaniu k i e r u n k ó w l i n i i i płaszczyzn
oraz f a k t u r g ł a d k i c h i nacinanych powierzchni ( i l . 2).
P o d k r e ś l o n e p o w y ż e j cechy r z e ź b y o n i e t r a d y c y j nej tematyce widoczne s ą dobrze w t a k i c h p r z y k ł a ­
dach j a k : kobieta niosąca dziecko na plecach, kobieta
kopiąca ziemię m o t y k ą , orka.
W pierwszej rzeźbie p o s t a ć kobiety r o z w i ą z a n a jest
symetrycznie lecz s y m e t r i ę kompozycji p r z e ł a m u j e w y ­
glądające spoza ramienia m a t k i dziecko ( i l . 2). L o ­
gika c i ę ż a r ó w i k i e r u n k ó w ś w i a d c z y z a r ó w n o o u m i e ­
jętności obserwacji natury j a k i zdolnościach kompo­
zycyjnych. Praca jest realistyczna z a r ó w n o w wyborze
t e m a t y k i i w dbałości o szczegóły, jak też i w p r ó b i e
psychologicznej charakterystyki przedstawianych posta­

drewno. I I . 9. C h ł o p

strugający

ci. Widoczne to jest zwłaszcza w wyrazie twarzy,
ś w i a d o m i e zindywidualizowanych.
Rzeźba kobiety k o p i ą c e j m o t y k ą ziemię ( i l . 8) jest
kompozycją wielostronną, prostą i realistyczną. Domi­
n u j ą w tej rzeźbie trzy podstawowe elementy: mocny,
k r ó t k i korpus kobiety wspartej na d u ż y c h , p ł a s k i c h
stopach, n a k r y t a c h u s t ą głowa, usytuowana
niemal
prostopadle do t u ł o w i a oraz ręce, wyprowadzone od
r a m i o n w l i n i i u k o ś n e j . Trzymają" one m o t y k ę przed­
ł u ż a j ą c t ę linię aż do ziemi. F a k t u r a b r y ł y , nosząca
w y r a ź n e ś l a d y o b r ó b k i d ł u t e m czy n o ż e m , stanowi
dodatkowy walor rzeźby, k t ó r a n a l e ż y do najlepszych
w dorobku S ł o n i n y .
Z kolei temat o r k i jest, w z a m y ś l e autora i w
efekcie, nie tyle d z i e ł e m artystycznym, co i l u s t r a c j ą
o k r e ś l o n e g o f a k t u , typowego dla dawnej w s i ( i l . 7).
W r o z w i ą z a n i u k o m p o z y c y j n y m d o m i n u j ą trzy oddziel­
nie opracowane elementy, k t ó r e łączy ze sobą jedynie

•- :•

T • i
1 JM*

248

�wargami oraz w k l ę s ł e nosy. Rodzaj tworzywa zdecy­
d o w a ł o t y m , że c a ł y akcent skupia się na r y s u n k u '
i wyrazie samej t w a r z y z p o m i n i ę c i e m włosów (il. 4).
O s t a t n i ą g r u p ę r z e ź b Słoniny t w o r z ą wykonane
w drewnie f i g u r k i z w i e r z ą t , k t ó r e ze względu na bar­
dzo m a ł e w y m i a r y , p r z y p o m i n a j ą zabawki. W prze­
c i w i e ń s t w i e do i n n y c h p r z y k ł a d ó w twórczości artysty
doszły t u w y r a ź n i e do głosu tendencje naturalistyczne, ujawnione g ł ó w n i e w daleko p o s u n i ę t e j trosce
o szczegóły anatomiczne i fakturalne oraz w chęci
p o d k r e ś l e n i a momentu ruchu.
P o d s u m o w u j ą c dorobek r z e ź b i a r s k i Józefa Słoniny,
należy p o d k r e ś l i ć , że reprezentuje on przeciętny po­
ziom, k t ó r y w n i e k t ó r y c h p r z y k ł a d a c h , j a k np. rzeź­
bie kobiety k o p i ą c e j m o t y k ą ziemię, z d a w a ł się zapo­
w i a d a ć r z e ź b i a r z a z d u ż y m i możliwościami. Intereso­
w a ł go przede wszystkim człowiek, jego praca i troski.
Z tego w z g l ę d u ś w i ą t k a r s t w o o d g r y w a ł o u niego rolę
d r u g o r z ę d n ą i wiązało się przede wszystkim z począt­
k o w y m okresem twórczości. W n i e k t ó r y c h tematach
ś w i e c k i c h n a w i ą z u j e jednak do tradycji ś w i ą t k a r s k i c h
(kobieta z dzieckiem na r ę k u , dziewczyna w gorsecie).
Część jego prac ma Charakter ilustracyjny
(zajęcia
wiejskie), część zaś t r a k t o w a ł jako swoisty trening
warsztatowy (główki kamienne). W a r t o ś ć
plastyczną
m a j ą jednak przede wszystkim rzeźby o tematyce
świątkarskiej
oraz ś w i e c k i e
rzeźby
jednofiguralne,
mniej cenne są kompozycje wielofiguralne.

wspólna funkcja: wół zaprzężony w jarzmo, chłop trzy­
mający pług oraz poganiająca wołu kobieta. Poszcze­
g ó l n e , bryły kompozycji, poprawnie ęzeźbione, są rea­
listycznie ujęte. Rzeźbiarsko najbardziej udany jest
wół. Trafność ujęcia przejawia się w u k ł a d z i e takich
elementów anatomicznych, jak mocno osadzona głowa,
masa tułowia oraz ruch nóg. Jednolita faktura wszyst­
kich brył a także brak polichromii, p o d k r e ś l a j ą jed­
ność ideową całej kompozycji.
Poza wspomnianymi już rzeźbami sakralnymi, po­
wstałymi w początkowym okresie twórczości, wszystkie
inne pozbawione są polichromii: n i e k t ó r e t y l k o po­
krywa błyszcząca warstwa bezbarwnego lakieru.
Poczucie dekoracyjności widoczne jest w pracach
Słoniny w rozwiązaniach kompozycyjnych, kierunkach
linii płaszczyzn,
kontraście
faktur
itp.,
natomiast
występuje ono tylko w n i e w i e l k i m stopniu w postaci
dekoracji niezależnej, zdobiącej płaszczyznę (jak to ma
miejsce np. w płaskorzeźbie M a t k i Boskiej z Dzie­
ciątkiem).
Odrębną grupę rzeźb S ł o n i n y s t a n o w i ą ludzkie
główki kamienne, wykonywane, jak o t y m mówił, dla
nabrania wprawy w rzeźbieniu i dla w ł a s n e j przy­
jemności, zazwyczaj podczas pasienia k r ó w . Widoczne
są w nich te same cechy, k t ó r e spotykamy w g ł o w a c h
rzeźbionych w drewnie: zaznaczona p ł a s k o ś ć twarzy,
migdałowato wycięte oczy, osadzone dość głęboko w
stosunku do czoła, w ą s k i e usta ze słabo widocznymi

Zdjęcia w y k o n a ł autor

R

K

O

N

I

K

A

IV-VI 1980
Imprezy regionalne
i folklorystyczne
16 V — w Częstochowie Z w i ą ­
zek „Cepelia" z o r g a n i z o w a ł I Ogól­
nopolski Przegląd R z e ź b y L u d o ­
wej, z udziałem 6 Zrzeszeń Ce­
pelii.

*
10,11 V — Busko (kieleckie),
IV Spotkania z Folklorem. Przy­
znano nagrody kapelom, zespołom
regionalnym, solistom, ś p i e w a k o m
i instrumentalistom.
V — Łomża, w ś r ó d
imprez
Święta
Kultury
Staropolskiej
„Rajby K u r p i o w s k i e " — w i d o w i s ­
ko plenerowe w
nowogrodzkim
skansenie.
*

30 V—2 V I — w Muzeum Etno­
graficznym w T o r u n i u w ramach
„Dni
Torunia"
zorganizowano
„Spotkania
Kapel
Ludowych
z
udziałem
kapel
zagranicznych",
wystąpiły zespoły z Polski, W ę g i e r
i Jugosławi. C y k l imprez, k t ó r e
odbywały się na placach i u l i ­
cach miasta o b e j m o w a ł koncerty,
spotkania,
pokazy
instrumentów,
występy
zespołu
dziecięcego
z Koniakowa, stylizowanego zes­
połu t a ń c a z B r a t y s ł a w y oraz j u ­
gosłowiańskiego
zespołu
pieśni
i t a ń c a „żeńcy". Jako pomostu j ę ­
zykowego u ż y t o esperanto, a W ę ­
gierski
Związek
Esperantystów
przysłał t o w a r z y s z ą c ą m u z y k o w a ­
niu w y s t a w ę haftu ludowego. Or-

ganizatorami imprezy było Muze­
um,
Wydział
Kultury
i Sztuki
Urzędu
Miejskiego
w
Toruniu
oraz
Zarząd
Główny
Polskiego
Związku Esperantystów.

7 8 V I — O s t r o ł ę k a , 25-te D n i
F o l k l o r u Kurpiowskiego, z udzia­
ł e m kapel, zespołów i t w ó r c ó w
l u d o w y c h kurpiowszczyzny.
f

19—22 V I — Przytoczna, I I I
Ogólnopolski
Przegląd
Dorobku
Kulturalnego Wsi. J u r y
(przew.
prof. dr Józef
Burszta) oceniło
widowiska zespołowe ( I nagr. ot r z y m a ł W D K w Kielcach) oraz
w y s t a w y konkursowe (przew. j u ­
r y ant pL P r z e m y s ł a w B r y k a l s k i ) :
I nagr. p r z y p a d ł a ekspozycji W D K
z
Piły,
pokazującej
dysonanse
m i ę d z y d a w n ą a w s p ó ł c z e s n ą ar­
c h i t e k t u r ą wsi, z a s t ę p o w a n i e p i ę k ­
nych starych f o r m
współczesną
produkcją masową.
20—22 V I — Płock, X I V Ogól­
nopolski Festiwal F o l k l o r u i Sztu­
k i L u d o w e j pod h a s ł e m „Z bie­
giem Wisły", odbyło się seminar­
i u m folklorystyczne, otwarto w y ­
stawy, m.in. „Diabły polskie w
rzeźbie i legendzie" (z kolekcji
Wiktoryna Grąbczewskiego). Kon­
certom
zespołów
towarzyszyły
kiermasze sztuki ludowej:
kwia­
tów, w y p i e k ó w , w y r o b ó w ze sło­
my,
przysmaków
regionalnych.
Przywrócono
Radę
Programowo-Artystyczną
(przewodniczący
dr.

B o g u s ł a w Linette), k t ó r a przyzna­
ła w y r ó ż n i e n i a : g ó r n i c z e m u zespo­
łowi pieśni i t a ń c a „ S i e m i a n o w i ­
ce" za t a ń c e mieszczan żywiec­
kich, zespołowi „ R r o m n i " z War­
szawy za ludowe t a ń c e i stroje,
zespołowi z Brzeźnicy za stroje
kobiece, zespołowi „ Ż e r d z i e " z Pu­
ł a w za a u t e n t y c z n o ś ć widowiska
— w y r o b u lnu, zespołowi „ J a w o r z n i k " z B ę d z i n a za autentyczne ele­
menty
w
obrzędzie
weselnym
i stroje, zespołowi z Grodziska
Dolnego za a u t e n t y c z n o ś ć stroju,
m u z y k i i pieśni, Zespołowi pieśni
i
tańca
„Wisła" za
różnorodne
t a ń c e w i ś l a ń s k i e , zespołowi „Podwiślanka" z Sieciechowa za wido­
wisko pieczenia chleba, kapeli ze
Zdunkowa i kapeli braci R ó ż a ń ­
skich z Zabierzowa Bocheńskiego
za tradycyjny sposób gry, oraz
kapeli braci T r z p i l ó w z Garwoli­
na za zachowanie autentycznego
stylu muzykowania.

14,15 V I — Przysucha, I V Wo­
j e w ó d z k i P r z e g l ą d Folkloru i Sztu­
k i Ludowej w o j . radomskiego.
20—22 V I — Łowicz, „ J a r m a r k
ł o w i c k i " z u d z i a ł e m kapel, zespo­
łów, g a w ę d z i a r z y ; wystawa sztuki
ludowej regionu w Muzeum Na­
rodowym, oddział w Łowiczu.
26—29 V I — Kazimierz n.Wisłą, X I V Festiwal Kapel i Śpiewa­
k ó w Ludowych. I nagrody otrzy­
m a l i : Kapela „Dolina Dunajca" z
249

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10712" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10690">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/57c5a5d0402599858655391f2692a948.pdf</src>
        <authentication>eee0da1ae8754ca8b6dec330f9f3f11c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127725">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5322</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127726">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127727">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127728">
                <text>PRL - pamięć</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127729">
                <text>pamięć - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127730">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4943</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127731">
                <text>Pamięć PRL, antropolog wobec doświadczenia wlasnej kultury/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127732">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4; s.66-70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127733">
                <text>Robotycki, Czesław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127734">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127735">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127736">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127737">
                <text>CZESŁAW ROBOTYCKI

klasowy lub tak zwana sprawiedliwość społeczna, jak
się wówczas mówiło.
W drugim planie wypowiedzi o dziedzictwie PRL-u
tkwią znamienne i liczne przekonania sugerujące, by

Pamięć o PRL

jak najszybciej wyzbyć się tego dziedzictwa w życiu
społecznym, ale zapamiętać je dla historii. W innych
postulatach głosi się natom iast, by zamazać i zlikwido­
wać ślady niechlubnej przeszłości. Mamy bowiem pra­
wo do kreowania narodowej tradycji, opierając się na
własnych, a nie na narzuconych wartościach. W tym
przypadku okazuje się nie po raz pierwszy, że nośniki
pam ięci (znaki i symbole przeszłości) są alfabetem wy­
rażania współczesnych treści (Kula 2002: 122-141).
Równocześnie nie brak też głosów reprezentujących
jeszcze inne stanowisko, które rozgrzesza przeszłość
w całości lub w dużych jej częściach, posługując się ar­
gumentami bliżej nieokreślonego postępu społecznego
i cywilizacyjnego.
W takiej atmosferze musi pojawić się kwestia, o ja ­
ką historię chodzi i kto powinien ją pisać. Odpowiedź
nie jest jednoznaczna. Szeroko rozumiana historia
przełamuje się tu z figurami myślenia, stereotypami
i schematami mitycznego kreowania wizji przeszłości.
Czarno-białe schematy nie wystarczają tu do zrozu­
m ienia losów kraju i motywów postępowania jego
mieszkańców. Dlatego też socjolog wskazuje na dwa
wymiary pisania historii PRL-u: polityczny, opisujący
system i jego działanie, oraz społeczny, pokazujący jak
społeczeństwo reagowało na zmieniające się formy
opresji, a ludzie realizowali swoje codzienne małe
i większe cele. Przy tym przenikanie się tych wymiarów
w praktyce codziennego życia było nie do uniknięcia
i dopiero w takim kontekście zrozumiałe są liczne spo­
łeczne konformizmy, jakie wyrobili w sobie obywatele
Polski żyjący w ludowym państwie. Nie można zapo­
m inać o tym wymiarze życia zbiorowego (Szacki 1996:
74). Z perspektywy lat konformizmy te są obecnie
przedmiotem refleksji, a niegdysiejsze uleganie im m o­
że być politycznym oskarżeniem lub przedmiotem m o­
ralnej konfuzji.

- antropolog wobec
doświadczenia przeszłości
własnej kultury

C

zas tak zwanej Polski Ludowej to doświadcze­
nie społeczne i kulturowe żyjących obecnie
w Polsce dorosłych pokoleń obywateli naszego
kraju. Historyk Krystyna Kersten zwraca uwagę, że
w 1990 roku w Polsce 59 % ludności stanowili ludzie
urodzeni przed 1945 rokiem, a 34 % urodzeni pomię­
dzy 1945 a 1975. A więc życiorysy 93 % Polaków po­
wyżej 14. roku życia związane są z dziejami „Polski Lu­
dowej” (Kersten 1996: 16). Ich życie, szara codzien­
ność, wartości i wybory moralne, cały wachlarz postaw
em ocjonalnych wywoływał tam ten czas lub był tych
postaw istotnym kontekstem. Pozostaje więc w mocy
trafne stwierdzenie Piotra W ojciechowskiego:
„Każdy, k to choćby kawałkiem świadomego życiorysu za­
haczył o tę przedziwną, hybrydalną międzyepokę, do końca
życia będzie m iał z nią rachunki, będzie wspominał jej
krzywdy, będzie nosił w pam ięci je j łatwe słodycze. Każdy,
kto pożył sobie w Polsce Ludowej, będzie odrzucał oceny po­
lityków i historyków, będzie sobie drwił z syntez, będzie się
oburzał na pochwały, będzie podważał słowa krytyki. Każdy
z nas wie lepiej, jak było. Chcem y o tym mówić i nie może­
my, dlatego tak m iło podworować sobie w kabaretowym to ­
nie, dlatego po żarcikach przychodzi katzen jam m er i ciąg
posępnej zadumy” (W ojciechow ski 1996: 5 2 -5 3 ).

O bok pytania o to, co powinno podlegać opisowi,
równie ważne jest pytanie, kto ma prawo (przywilej)
do zabierania głosu w sprawie przeszłości kraju. Ze
względu na jeszcze nie całkiem historyczny charakter
czasów PRL-u tak samo pewnie czują się w wypowie­
dziach amatorzy, jak i specjaliści. O d czasu „wybuchu
wolności”, gdy odwaga staniała, pojawiło się wiele kry­
tycznych analiz, wspomnień i swoistych historycznych
ekspertyz, których autorami są osoby o różnych kom­
petencjach. Znamienny jest tu przykład autora (skąd­
inąd profesora etnologii), który uznał, iż posiadł wszel­
kie kom petencje i opublikował swoje zapiski i wspo­
mnienia, traktując je jako jedyne źródło empiryczne
dla swoich przemyśleń. Jego interpretacje i kom enta­
rze, o których napisał, że są opisem dnia codziennego
w komunistycznej Polsce dokonanym z punktu widze­
nia etnologa, dotyczą rozmaitych sfer rzeczywistości,

Gdy PR L odeszła w przeszłość, tak przecież n ie­
dawno, pojawiły się zróżnicowane postawy wobec te­
go faktu. Odezwały się głosy naw ołujące do opisu
i dokum entacji rzeczywistości upadłej form acji ustro­
jowej. Mówi się, że póki trwa ona w pamięci, póki
w zachowaniach zbiorowych widoczne są rytualne od­
ruchy rodem z PRL-u, póki istnieją jej materialne śla­
dy, trzeba je zapisać dla historii. Dzisiaj z perspektywy
kilku lat wiemy, że rzeczywistość PRL-u nie została
w pełni opisana przez etnografię i socjologię. Mamy
w tym względzie obraz jednostronny, publikowany
w oficjalnych cenzurowanych wydawnictwach n a­
ukowych. Ale winna tu była nie tylko cenzura. To by­
ła także w ieloletnia postawa badaczy dostrzegających
bardzo wybiórczo ciemne strony kultury polskiej szczególnie gdy kryterium doboru faktów był aspekt

66

�C zeslaw Robotycki ♦ PA M IĘĆ O PRL

dąc obywatelem PRL dobrze orientował się w jakim sys­
temie żyje, nie m ając szans artykulacji swoich poglądów
musiał milczeć. Teraz może nam pokazać jaki był prze­
nikliwy. Jest to jeden z charakterystycznych sposobów
pisania o PRL. Mechanizm kształtowania się takiej po­
stawy jest przedmiotem moich dalszych rozważań.
W kwestii przeszłości i uczestnictwa w życiu PRL-u
pierwsi wypowiadali się dziennikarze, artyści, politycy
i amatorzy. Takie spontaniczne, samorodne pisarstwo
trzeba uznać za przejaw poszukiwania sensu świata.
Wspomnienia lub opowieść o losach własnych lub zbio­
rowych, nawet gdy te wydają się niepojęte, jednak cze­
muś służą, najczęściej wartościom etycznym. Wspo­
mnieniowe autobiografie są też często nieświadomym
wyrażaniem siebie, znanym z psychologii sposobem re­
orientacji osobowości (trzeba sobie poradzić z własnym
życiem). Przy takim rozumieniu istoty pisarstwa wspo­
mnieniowego jest ono wyrazem światopoglądu, jest
wartością zbiorową, staje się wiedzą i tradycją grupy.
Nie wyczerpuje to jednak całości zagadnienia,
choć nie brak już wielu prób problematyzacji i ocen

a autor z równą pewnością siebie wypowiada sądy wy­
magające wiedzy historycznej, socjologicznej, urbani­
stycznej, psychologicznej i innej, przenosząc własne,
jak wspomniałem, przeżycia na poziom metatekstowej
interpretacji (Dzięgiel 1996).
Podobnie postępuje w tekście poświęconym mia­
stom w PRL. Próbkę tego tekstu poniżej zamieszczam:
„... O d samego początku opanowania władzy w Polsce
system stawiał n a wielkie aglom eracje i co najwyżej n a m ia­
sta średnie. M ałym i ośrodkam i niem al jaw nie gardził,
a w każdym razie przez wiele lat ignorował ich potrzeby i za­
niedbywał. W iedzieli o tym zarówno mieszkańcy niewielkich
m iasteczek, jak również rzesza ludności wiejskiej, która po
roku 1945, podobnie jak przed wojną nadal stanowiła więk­
szość populacji...”
„... W latach 1945 - 56 obowiązywał w nowym budow­
nictw ie styl realizm u socjalistycznego, co istotnie bywało już
przedmiotem zainteresowań historyków architektury i sztu­
ki. Zwróćmy jed nak uwagę n a specyfikę nastrojów, z jakim i

przeszłości dokonywanych przez socjologów, etnolo­
gów, historyków i historyków sztuki. Po kilkunastu la­
tach bibliografia tematu jest ogromna, ale ciągle jesz­
cze niepełna i, co ciekawe, pokazuje ona, że obrazów

przyjęto po roku 1956 trium falne odrzucenie eklektycznych
ozdób elewacji. Zaczęto budować bloki, najczęściej wolno
stojące, w surowym stylu geom etryczno - funkcjonalnym .
O gół społeczeństwa powitał tę zmianę jako jed en z przeja­

PRL-u jest tyle, ilu jest ich autorów. Zróżnicowane
punkty widzenia, doświadczenia i oceny powodują, że
wiele kwestii nadal pozostaje otwartych. Należą do
nich sprawy języka i kategorii opisowych (zob. G ło­
wiński 1990). Analizy wymagają problemy związane
z twórczością artystyczną i naukową (Głowiński 1992,
Gryglewicz, Szczerski 1999) oraz z pojęciem dziedzic­
twa narodowego (Porębski 2 0 0 2 ). A przede wszystkim
ważne tu być musi poszukiwanie właściwej metodolo­
gicznej perspektywy historycznej (Szarota 1995, Wandycz 1996) oraz etnograficznej (Robotycki 1992).
Dyskusje na niektóre powyższe tematy wiele kwestii
już uporządkowały.
Wśród badaczy ustaliło się przekonanie o równo­
ważności spojrzenia historycznego i socjologicznego

wów odejścia od znienawidzonej dogmatyki ery stalinow­
skiej. Nareszcie mamy osiedla takie jak n a Zachodzie! Ry­
ch ło jed nak okazało się, że fu n kcjonalny geometryzm
oszczędnościowy polega n a powielaniu w nieskończonej
ilość tego samego rodzaju budynku... ”
„... Budynki osiedlowe w zasadzie nie tworzyły zwartych
ulic, lecz były luźną zabudową. Kompleksy osiedli mieszka­
niowych sytuowano n a obrzeżach miast, niekiedy n a bardzo
naw et dalekich peryferiach. W ynikało to podobno z wojsko­
wej doktryny rozszeregow ania ludności n a wypadek wojny n u ­
klearnej. Zresztą pozyskanie gruntów pod zabudowę osiedlo­
wą prostsze było i tańsze n a wywłaszczonych polach niż
w obrębie miast. N ikt jasno tego nie stwierdził, chociaż po­
głoski n a tem at układów i lokalizacji osiedli krążyły wśród

na zjawisko PRL-u. Świadczą o tym prace socjologów
publikowane jeszcze w czasach Polski Ludowej. Przy­
pom nieć tu warto esej Stefana Nowaka poświęcony
subiektywnemu odczuwaniu struktury społecznej.
Opublikowany przy okazji głośnej w swoim czasie wy­
stawy sztuki polskiej zatytułowanej „Polaków portret
własny” w Muzeum Narodowym w Krakowie, tekst
S. Nowaka zawierał tezę stwierdzającą, że struktura
społeczeństwa polskiego charakteryzuje się występo­
waniem obszarów próżni socjologicznej. Wynikała ona
z alienacji instytucji państwowych wobec społeczeń­
stwa i braku autentycznych instytucji życia zbiorowe­

ich mieszkańców od dziesiątków lat. W efekcie jed nak rosła
izolacja nowych osiedli względem śródmieścia, a problemy
kom unikacyjne przez długie lata stawały się istną zmorą dla
ich mieszkańców. Sam ochód prywatny był wówczas z reguły
udziałem nader nielicznej elity finansowej. Reszta lokatorów
m usiała korzystać z transportu publicznego. Taka a nie inna
zasada lokalizacji nowych osiedli sprawiła, ze kształt urbani­
styczny m iast polskich w okresie władzy kom unistycznej zo­
stał poważnie naruszony... ”

(Dzięgiel 2001: 5 9 ,60,69)
Czym jest tego rodzaju tekst. Czy jest to opis etno­
graficzny, czy raczej zaprawione zgryźliwą postawą au­
torską wspomnienie, w którym banalne prawdy i obser­
wacje zanurzone są w dużej ilości negatywnych ocen.
Dodam, że ich autor nie tylko w tej wypowiedzi daje
wyraz przekonaniu, że on „zawsze” wiedział lepiej. B ę­

go. Niełatwo było to wówczas powiedzieć przy doty­
czącej każdego tekstu cenzurze prewencyjnej (Nowak
1979). Innymi ważnymi przykładami prac, które trze­
ba wymienić, by oddać zasługi socjologom, były publi­
kowane w „drugim obiegu” prace Jakuba Karpińskie­

67

�Czeslaw Robotycki ♦ PAM IĘĆ O PRL

go, opisujące kolejne kryzysy władzy komunistycznej
w Polsce. Są to wnikliwe studia pokazujące, jakimi
sposobami sterowania społecznego (od terroru po ca­
łą gamę innych środków socjotechnicznych) posługi­
wano się w PRL. W ymienione studia doczekały się
wreszcie wspólnego wydania (Karpiński 2001).
Socjologiczne badania społeczeństwa polskiego
czasów PR L zostały podsumowane w wydawnictwie
zbiorowym wydanym w Londynie pod redakcją M iro­

Taka m ateria źródłowa, ciekawa i sugestywna, da­
ją ca wrażenie niepodważalnej prawdziwości, rodzi
problemy znane z teorii prozy dokum entarnej. C h o ­
dzi o problem perspektywy koniecznego zdystanso­
wania przy równoczesnej ten d en cji do uogólniania
własnego lub cudzego indywidualnego doświadcze­
nia. Ogląd poprzez pam iętnik (często pisany do szu­
flady), własne wspomnienie lub stwierdzenie: „wiem,
bo doświadczyłem”, grozi pułapką, o której pisał
M artin Heidegger, wskazując na wagę tak zwanego
myślenia źródłowego:

sławy Marody (1991). Należy ono do tych opracowań,
o których nie można zapominać, gdy mówimy o epoce
Polski Ludowej. Jest to chyba najlepszy zbiorowy por­
tret polskiego społeczeństwa czasów schyłkowego so­
cjalizmu. Autorom udało się z powodzeniem przyjąć
taką uogólniającą perspektywę interpretacyjną, dzięki
której mogli opisać powszechne wówczas mechanizmy
społeczne, nie tracąc przy tym indywidualizujących
szczegółów.
Wspomniane wyżej prace łącznie z ukazującymi się
(już w czasach PRL-u, także w „drugim obiegu”) kolej­
nymi tomami najnowszej historii Polski W ojciecha

„[...] każdy przekład narażony jest n a wszelkie możliwe
nieporozum ienia, jeśli się go bierze w oderwaniu od przyna­
leżnej doń wykładni. A lbow iem każdy przekład jest sam
w sobie wykładnią. N ie wysłowiając ich, przekład zawiera
w sobie wszystkie tend encje, aspekty, płaszczyzny wykładni,
z której się zrodził [...] D latego także w obrębie własnej m o­
wy dokonujem y - jako że przecież słowa i pisma w mowie
ojczystej często wymagają wykładni - stale nieodzownego
przekładu [...] Tylko źródłowe myślenie kryje w sobie ów

Roszkowskiego (1 9 8 2 -8 7 ), rozważaniami M ichała
Głowińskiego o języku i rytuale PRL-u oraz wspania­
łym kalendarium kultury polskiej M arty Fik (1989) są
niezbędnym elem entem kontekstu, bez którego trud­
no rekonstruować kolejne obrazy życia upadłej forma­
cji ustrojowej. Wiadomo, że nie są to jedyne warte cy­
towania studia o PRL. W ymieniłem je jako szczególnie

skarb, nigdy nieobejm ow alny myślą, którą zawsze można
zrozumieć lepiej, to znaczy lepiej niż tekst w swym bezpo­
średnio ujmowanym brzmieniu [... ] S tąd m yśliciele i tylko
m yśliciele doświadczają, że w pewnym m om encie lepiej ro­
zum ieją swe dawniejsze pomyślenia, w następstwie którego
to doświadczenia cała dotychczasowa konstru kcja nagle
ulega zawaleniu, jakkolw iek zawsze myślą oni jed no i tożsa­

ważne, dlatego że są to pierwsze przykłady literatury
przedmiotu. Tak więc przy przeglądaniu naukowych
analiz lub zapisów dokumentacyjnych życia codzien­
nego, polityki i kultury PRL stwierdzamy, że wypowie­
dzi o form acji ustrojowej określającej życie trzech po­
koleń Polaków wielce się zróżnicowały, ale do syntezy
lub całościowego fresku nadal jest daleko. Kalendaria,
leksykony, rozmowy, wywiady, wspomnienia, studia,
artykuły, prace zbiorowe i książki - wszystko to już jest.
Jednak obraz nie układa się w całość. Zbyt różne pozo­
stają oceny i punkty widzenia, tak jak różne mogą być
sposoby przeżywania i oglądu świata. Brak też w nich
często perspektywy metatesktowej albo postawy auto­
ironicznej. W ymienione formy wypowiedzi można już
klasyfikować z punktu widzenia ich retoryki lub typu
genologicznego, by następnie dokonać ich dekonstrukcji.

m o. Lecz owo jed no i tożsamo nie jest nużącą pustką jedna-

Wśród gatunków wypowiedzi o PRL-u te oparte na
pamięci stanowią duży procent. Pojawiają się tu wypo­
wiedzi o przeszłości, wspomnienia doświadczania
„tamtego” czasu i współcześnie spisane przekonania
autorskie, nie spisane, a użyte bezpośrednio w tekście
jako przedmiot analizy lub jako dowód. Są tu również
cytaty i interpretacje cudzych zapisów pam iętnikar­
skich, dzienniki świadków epoki. M ogą to też być ana­
lizy źródeł wywołanych, na przykład wspomnień prze­
siedleńców, wywiadów etnograficznych, mówionych
biografii i innych synkretycznych form analizowanych
przez folklorystów.

niem odpowiednich m etod ujęcie historycznych przekazów

kości, która stanowi jedynie pozór tożsam ości. Inni n a to ­
m iast, którzy nie m ają pojęcia o wewnętrznym wzburzeniu
tożsamości, puszą się, iż to, co myślą m ając lat siedemdzie­
siąt, wiedzieli już w ostatniej klasie gimnazjum” (Heidegger
1993: 2 0 7 -2 0 8 ).

Cytowaną myśl tak skomentował i, rzec można,
rozjaśnił H ans-G eorg Gadamer:
„[... ] Heidegger natom iast pokazał, że rozumienie tekstu
pozostaje trwale zdeterminowanym przez uprzedzający ruch
rozumienia wstępnego. H erm eneutyczną konsekw encją jest
zadanie konkretyzacji świadomości historycznej, której do­
maga się od interpretatora wewnętrznego zdania sobie spra­
wy ze swych własnych poglądów i przesądzeń wstępnych
oraz takiego przeniknięcia każdorazowego procesu rozumie­
n ia świadomością historyczną, aby dokonane z zastosowa­
nie wyrachowywało z n ich tego jedynie, co uprzednio wtło­
czył w nie sam interpretator” (Gadam er 1993: 231).

Wskazywane przeze mnie liczne formy wypowiedzi
posługujące się pamięcią są dla mnie, i myślę, że łatwo
się ze mną zgodzić, dialogiem z przeszłością i tym sa­
mym są, tak jak wskazuje na to teza Heideggera, „sta­
le nieodzownym przekładem”, jaki dokonuje się w każ­
dej sytuacji kulturowej. Jako dowód przypomnę tu pe­
wien banał stwierdzający, że kultura istnieje w dialogu,
przekładzie i interpretacji samej siebie.

68

�C zeslaw Robotycki ♦ PA M IĘĆ O PRL

We wspomnianych subiektywizujących interpreta­
cjach i narracjach zdarza się, że używane w nich języ­
ki i konw encje opisu są tak dobierane, by pokazać, że
autor nie uczestniczył w opisywanym świecie zdarzeń,
był poza nim, wiedział w ięcej, w rzeczywistości zajmo­
wał pozycję widza. M ichał Głowiński taką postawę
nazwał antykomunizmem bezobjawowym (Głowiński
1996: 3 8 ). Przy tego rodzaju analizach język relacji
nacechow any jest negatywnie, oddaje podział świata
w kategoriach „my / oni”, jest antypersonalny (brak
konkretnych przykładów), często służy tezie o spisko­
wej teorii dziejów. Kolejnym przykładem przykładem

„... Uzyskanie atestu, jak zresztą czegokolwiek, co
byłoby świadectwem pozytywnej oceny realizatora pla­
nu przez decydentów i sterników planu, wymagało
opłaty. Od przejawiania minimum obywatelskiej lojal­
ności do trwałej i żarliwej kolaboracji z czekistami cy­
wilnymi i wojskowymi. Continuum obejmowało wiele
rodzajów opłat (wymaganych czy wnoszonych przez
zainteresowanych bez wezwania do kasy) Mówić /pisać można o wielostopniowej, otwartej skali zaangażo­
wania się w premie w zamian za opłaty.
Motywacje starających się / zabiegających są zróż­
nicowane. W ykonują je: arywiści i kombinatorzy, ryzy­

takiego stylu wypowiedzi jest tekst J. Goćkowskiego
o życiu codziennym uczonych w PRL. Napisany bez
jakichkolw iek przypisów spełnia wszystkie warunki
wymienione przez Głowińskiego.
„... Ciągłością treści było sprawowanie przez partokrację kontroli teatru życia naukowego (w tym zwłasz­
cza nauki akademickiej) na zasadzie pelengacji i korek­
cji, a przede wszystkim regulacji spraw kadr, logistyki,
subsydiów, statusu instytucji i osób preferencji tem a­
tów i programów badań itp. Zmienność form y polegała
na manipulowaniu ruchomym pastuchem elektrycznym.
Zastępowano układy personalne i instytucjonalne - in­
nymi. Liberalizacją / dem okratyzacją ustroju było przej­
ście od formuły wybierajcie samochód, w jakim chcecie
kolorze —byle w czerwonym do formuły wybierajcie sam ochód, w jakim chcecie kolorze byle z naszej fabryki.
Czas realnego leninizmu jest czasem potrójnego
uzależnienia ludzi nauki akadem ickiej 1) od komuni­
stycznego pracodawcy i szafarza; 2) od komunistycznej
policji i cenzury; 3) od komunistycznych orzeczeń
o ortodoksyjności poglądów i obrazowań świata. Jeśli
posłużymy się skalą (zamkniętą czy otwartą) oprymowania wolności wykonywania zawodu przez aktorów
teatru życia naukowego, to stwierdzić możemy zmien­
ność pozwalającą konstatować przeplatanie się okre­

kanci i asekuranci, zelanci i hipokryci, renegaci i neo­
fici. Opłaty wnoszą też osoby dążące do uzyskania cze­
goś potrzebnego (w większej ilości, lepszym gatunku,
innej odmianie, przez czas dłuższy) dla siebie (często
dla innych) do wykonywania pracy naukowej w spo­
sób zadawalający krytycyzm intersubiektywny i dający
autorowi satysfakcje. Badanie owych motywacji to za­
jęcie pasjonujące dla psychologów moralności. Dla so­
cjologa patologii teatru życia naukowego ważne są ro­
dzaje opłat wnoszonych przez kandydatów do nagród
polepszających warunki pracy w uniwersytetach pe­
erelowskich. W analizach i interpretacjach owych
opłat przydatne będzie rozróżnienie między deklaracja­
mi i gestami świadczącymi o oportunizmie czy nawet
wskazującymi na karierowiczowstwo a kłamstwami
i fałszerstwami w tekstach prezentowanych jako prace
naukowe czy szkodzenie kolegom przez praktyki dela­
tora, sykofanta, intryganta, prowokatora (Goćkowski
2001: 95, 101, 105)
Analizy oparte na subiektywnej materii dokumenta­
cyjnej wymagają swoistego podejścia interpretacyjnego.
Rozbiory wybranych zagadnień rzeczywistości społecz­
nej czasów PRL-u odnoszą się do różnych poziomów
uczestnictwa kulturowego. Znajdziemy tu nie tylko wy­
powiedzi kompetentnych użytkowników kultury wyso­
kiej (np. literaci), ale też, o czym mówiłem, wspomnie­
nia wywołane przez badaczy świadomości społecznej, są
wreszcie własne wspomnienia traktowane jako dowód,
argument lub źródło. Wszystko to zmusza do postawie­
nia jeszcze jednej antropologicznej kwestii.
Teoria narracji pozwoliła uzmysłowić antropolo­
gom, że ich sposoby pisania o kulturze są równocze­

sów (o zróżnicowanej długości) przykręcania śruby i od ­
kręcania śruby...”
„... Elita partii wewnętrznej uważa się za właściciela
uniwersytetów. Zachowuje się tak jak ich właściciel.
Świadczą o tym działania zmierzające do urządzenia
uniwersytetów państwowych na wzór i podobieństwo
szkół wyższych sektora nauki typu sowieckiego. Także
działania skierowane przeciw tożsamości KUL-u. Po­
sługując się odpowiednimi ludźmi (administratorami
kontroleram i, korektorami, legistam i), partokracja
uprawia to, co nazywa polityką naukową. Partyjna
strategia, taktyka i technika polityki wobec nauki oraz

śnie sposobami jej wyjaśniania. W zajem ne wpływy
konw encji literackich i epistemologicznych ujawnił
poststrukturalizm. Rozpatrując w tych kategoriach
niektóre teksty, można zasadnie stwierdzić, że narracja
stała się substytutem zewnętrznego świata, rozpatry­
wanego dotąd przez antropologów i nie tylko przez an­
tropologów, ale każdego twórcę tekstów. Powstaje
więc pytanie, czy obraz z pamięci, jako narracja, jest
cytatem z rzeczywistości. N a pytanie to odpowiada
ciekawie Ryszard Nycz, pisząc, że taka jego legitymiza­
cja polega na:

obfita twórczość piszących o walorach tej polityki god­
ne są uwagi naukoznawców sensu propio gwoli obra­
chunku z praktyką urządzania życia naukowego w uni­
wersytetach apologetyką tej praktyki. Chodzi o dia­
gnozę dotyczącą zachowań się komunistycznych poli­
tyków, technologów i ideologów uczestniczących
w kształtowaniu uniwersytetów czasu realnego leninizmu... ”

69

�Czeslaw Robotycki ♦ PAM IĘĆ O PRL

F ik M .

„[... ] uznaniu tożsamości podmiotu (egzystencjalnego

1989 K ultura p olska po Jałcie. K ron ika lat 1 9 4 4 -1 9 8 1 , Wyd. Polonia,

oraz tekstowego), który czyni siebie gwarantem autentycz­

Londyn

n ości indeksalnych inferencji. Literackie dokum enty tego

Gadamer

rodzaju bowiem tematyzują lub przynajmniej eksponują ogół

1 9 9 0 K oło ja k o struktura rozum ienia, [w:] W okół rozum ienia. Studia

kontekstowych, pośrednich odniesień, określających i rów­

i szkice z herm eneutyki, (wyb. i oprac. G. Sow iński), W yd. PAT, K ra­

nocześnie uwiarygodniających znaczenia referencjalne. Są

ków, s. 2 2 7 -2 4 3

tak zbudowane, by warunkiem poznania pewnej prawdy

G ł o w i ń s k i M.

H-G.

1990, N o w om ow a p o polsku, W yd. PEN, Warszawa

o faktach uczynić w sposób konieczny poznanie ich pragma­

1991 Rytuał i dem agogia, Wyd. O pen, Warszawa

tycznego uw ikłania i zdeterminowania. Jest to jednak praw­

1992 P R L- ow skie mity i realia, [w:] Spór o P R L, (red. P W andycz),

da pewna w obu razem znaczeniach. Płynie bowiem z tego

W yd. Znak, Kraków, s. 3 7 -4 2

samego aktu podmiotowego przyświadczenia, który orzeka­

G o ć k o w s k i J.

ją c - relatywizuje ją jednocześnie. Jest to więc prawda i per­

1993 Zycie codzienn e uczonych w realnym leninizmie, [w:] P R L z p a ­

spektywiczna i zinterpretowana. Prawda jakaś, czyjaś, kiedyś

m ięci, „Prace Etnograficzne” ZN U J z. 36 , s. 9 3 -1 1 8 , Kraków

poznana, tak - nie inaczej - artykułowana. Prawda, za k tó ­

G r yg l e w i c z T . , S z c ze r s k i A.
1997 Sztu ka w okresie PR L-u, W yd. IH S UJ, Kraków

rą zawsze coś lub ktoś stoi; k to sprawdza sobą - swoim ży­

Heidegger

ciem, wiedzą, doświadczeniem - owe rzeczy powiedziane

M.

1992 O lepszym rozum ieniu m yśliciela, [w:] W okół rozum ienia. Studia

nam uprawom ocnienia” (Nycz 2000: 3 2 0 ).

i szkice z herm eneutyki, (wyb. i oprac. G. Sow iński), W yd. PAT, K ra­
ków, s. 2 0 7 -2 0 8

Podobnego zdania jest Katarzyna Kaniowska, prze­
konana, że w pracy antropologa kwestia tego, czy jego
praca może być oparta na pamięci, jest zasadniczym

Kaniowska

problemem metodologicznym. Co pozostaje podstawą
tej pracy, czy:

K a r p i ń s k i J.

K.

1993 Opis. K lu cz d o rozum ienia kultury, „Łódzkie Studia Etnograficz­
n e ” t. X X X IX
1 9 9 4 W ykres gorączki. Polska p o d rządam i kom unistycznym i, Wyd.
U M C S , Lublin

„[... ] wiedza może być oparta n a fundam encie pamięci,

Kersten

K.

a nie n a dowodzie udokumentowanym źródle, opisie czy tek ­

1 9 9 6 Bilans zam kn ięcia, [w:] Spór o P R L (red. P. W andycz), Wyd.

ście o jakiejś konkretnej m aterialnej formie, które dają się

Znak, K raków

zinterpretować, poznać, zrozumieć. Pytanie to brzmi po pro­

Kula

stu tak - czy pam ięć m a jakąkolw iek wartość poznawczą,

1995 N ośn iki pam ięci historycznej, W yd. D iG , Warszawa

a co ważniejsze - wartość naukową. Odpowiedź [...] wydaje

M a r o d y M.

M.
(red.)

1 9 9 6 „C o n am zostało z tych la t...” Społeczeństw o p olskie u p ro g u zm ia­

się prosta - pam ięć jest taką wartością, o ile uznamy ją za

ny system ow ej, Wyd. A n eks, Londyn

elem ent procesu poznania. N atom iast relacja: pam ięć - wie­

Nowak

S.

dza wymagałaby osobnych, głębokich zapewne interdyscy­

1 9 7 9 Przekon an ia i od czu cia w spółczesnych, [w:] P olaków portret w ła ­

plinarnych studiów” (Kaniowska 1999: 83)

sny (praca zb.) Wyd. Literackie, s. 1 2 2 -1 4 5 , Kraków

W świetle znanych nam krytycznych wypowiedzi
antropologów z kręgu krytyki kultury (G. Marcus,
J. Clifford, V. Crapanzano), pamięć wymieniona przez
K. Kaniowską jako „element procesu poznania” wy­
maga natychmiastowego komentarza, określającego
jej możliwości i kontekstowy charakter. Nadto, by p a­
mięć służyła w procesie poznania, konieczny jest wyso­

Ny c z R.
1 9 9 6 Tekstow y świat. Poststrukturalizm a w iedza o literaturze, Wyd.
Universitas, Kraków
Porębski

M.

2 0 0 2 Polskość ja k o sytuacja, W yd. Literackie, Kraków
Robotycki

Cz .

1992 E tn ografia w o b ec kultury w spółczesnej, Wyd. U J Kraków, (Roz­
prawy hab. Nr 2 3 2 ).

ki stopień samowiedzy badacza, postulowany przez cy­
towanych wyżej Gadamera i Heideggera. Inaczej,
przywołane stwierdzenie Kaniowskiej pozostanie ży­
czeniem.
Okazuje się, że problem opisu rzeczywistości PRL-u to
w równej mierze problem etnograficznego szczegółu,
co kwestii metodologii i epistemologii. Nie można
o tym zapominać w ferworze polemik, ocen i naduży­
wania wspomnień.

R o s z k o w s k i W . (ps. A ndrzej A lbert)
1 9 8 2 -1 9 8 7 N ajn ow sza historia Polski, W yd. Krąg
S z a c k i J.
1 9 9 6 D w ie historie, [w:] Spór o P R L, (red. P W andycz), Wyd. Znak,
K raków
Szarota

T.

1995 Zycie codzienn e w Peerelu — propozycja ba d a w cz a , [w:] Polska
1 9 4 4 /4 5 - 1989.
Studia i m ateriały, t. 1, s. 2 0 1 -2 1 5 , Warszawa
W a n d y c z P. (red.)
1 9 9 6 Spór o P R L , Wyd. Znak, K raków
Wojciechowski

P.

1996 D ziedzictw o zam ętu, [w:] Spór o P R L , s. 5 1 -6 7 , Wyd. Znak,

Literatura

K raków

D z ię g ie l L .
1 9 9 6 S w o bo d a n a smyczy. W spom niena 1 9 4 6 -1 9 5 6 , Kraków
2 0 0 0 P aradise in a con crete cage, W yd. A rca n a , Kraków
2 0 0 1 M iasta w filozofii w ładzy P R L-u i społecznej praktyce. W yzw anie
d la b a d a c z a kultury, [w:] P R L a p a m ięć „Prace Etnograficzne” ZN UJ
z. 36, s. 5 9 - 8 0

70

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10711" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10689">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/170496d3b17d3befa17210a433cc8643.pdf</src>
        <authentication>5cb20bf0096a174135a57b6eeadc0f94</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127713">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5321</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127714">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127715">
                <text>2003</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127716">
                <text>pamięć - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127717">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4942</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127718">
                <text>Antropologia i problem pamięci/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127719">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4; s.57-65</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127720">
                <text>Kaniowska, Katarzyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127721">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127722">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127723">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127724">
                <text>KATARZYNA KANIOWSKA

O

d jakiegoś czasu w humanistyce i w naukach
społecznych toczą się dyskusje wokół proble­
mu pamięci. W metodologicznym wymiarze
tych dyskusji zwraca się uwagę na kłopoty, jakie stwa­
rza pamięć, gdy obieramy ją jako przedmiot poznania,
oraz na trudności z wyborem procedur jej poznania.
Socjologowie zainteresowani są głównie badaniem te­
go, co pamiętamy, gdy rozpatrują społecznie uwarun­
kowane i społecznie funkcjonujące treści pamięci. H i­
storycy włączyli kwestie pamięci w dyskurs metodolo­
giczny o narracji i źródłach historycznej wiedzy. Filo­
zofowie przywołują pamięć w kontekście rozważań
0 tożsamości i wiedzy (samowiedzy).1
W arto zastanowić się, jak problem ten widzą dziś
antropologowie, którzy bodaj najwcześniej dostrzegli
istotną rolę pamięci w poznaniu. Zanim jednak antro­

Antropologia
i problem pamięci
samym wytworem umysłu ludzkiego. W pierwszym
przypadku mamy do czynienia z pamięcią, nazwijmy
to, w sensie czynnościowym, w drugim - z przedmio­
towym. Jednakże, jak się zdaje, nie można oderwać od
siebie obydwu tych aspektów i pewnie to ich koniecz­
ne współwystępowanie powoduje, że przy wszelkich
próbach definiowania pamięci miesza się je ze sobą.
Powoduje to, że częściej definicje zastępują rozmaite
klasyfikacje rodzajów pamięci. W yróżniając rodzaje
mamy przeświadczenie, że tym samym wskazujemy na
złożoność problemu oraz wskazujemy, iż jakkolwiek
wciąż nie jesteśmy w stanie opisać i zrozumieć w pełni
fenomenu pamięci, to przynajmniej zdajemy sobie
sprawę ze stopnia skomplikowania przedmiotu.
Wprowadzenie i posługiwanie się terminami okre­
ślającymi różne rodzaje pamięci jest skutkiem przyję­
cia w nauce tezy o strukturze pamięci. Dzięki temu
można - nie definiując pamięci - budować jej mode­
le, co ułatwia pogodzenie obydwu wcześniej wspo­
mnianych aspektów: funkcjonalnego i przedmioto­
wego. Konstruowanie modelu pamięci daje możliwość
wyróżnienia rodzajów pamięci (a więc zwrócenie uwa­
gi na jej strukturę, „budowę”) oraz funkcjonalnych jej
cech (operuje się wtedy najczęściej pojęciem funkcjo­
nalnego systemu pam ięci).2
Jednym z najczęściej stosowanych w badaniach

pologiczne podejście będzie mogło być scharakteryzo­
wane, ustalić trzeba, jakie rozumienie pamięci nas in ­
teresuje. Bez tego bowiem ustalenia nie wiadomo,
w jakim znaczeniu używa się terminu „pamięć” i jakie
znaczenia tego terminu są istotne dla antropologa.
Sprawa ta jest tym bardziej ważna, że w literaturze
przedmiotu używa się rozmaitych definicji pamięci
(a raczej - różnych prób opisu tegoż fenom enu), budu­
ją c je najczęściej poprzez wskazanie i uwypuklenie ja ­
kiejś cechy pamięci.
Ukazując tym samym złożoność przedmiotu, sy­
gnalizują te określenia skupienie uwagi badacza decy­
dującego się na wybór któregoś z nich, że dla badają­
cego pamięć ważna jest szczególnie jakaś cecha (lub
cechy) pamięci, jakaś jej funkcja spośród innych wy­
odrębniona i uznana z punktu widzenia celów badaw­
czych za najistotniejszą.
N a pytanie „czym jest pamięć?” znajdujemy więc
rozmaite odpowiedzi, a ich przegląd pozwala najogól­
niej powiedzieć, że jest ona szczególną zdolnością
ludzkiego umysłu, dla wyjaśnienia której musimy od­
wołać się do wiedzy psychologicznej, fizjologicznej
(neurofizjologicznej), biochem icznej i biofizycznej.
Jest rzeczą oczywistą, że antropologia nie jest zaintere­
sowana samym faktem posiadania pamięci i zdolności
posługiwania się nią przez człowieka, ale indywidual­
nym i kulturowym skutkiem pamięci, indywidualnym
1 kulturowym świadectwem jej obecności w sposobie
myślenia człowieka.
Największy problem dotyczy zdefiniowania pamię­
ci. Zadowolenie się stwierdzeniem, że pamięć jest
efektem ludzkiej zdolności do utrwalenia doświadcze­
nia i budowania wiedzy o sobie i świecie, nie wystar­

psychologów jest model R. A tkinsona i R. Shiffrina,
który zakłada istnienie trzech rodzajów pamięci: sen­
sorycznej, krótkotrwałej i długotrwałej. M odel ten,
w przekonaniu autorów, ilustruje przepływ inform acji
w systemie pamięci, co oznacza, że ukazuje proces
tworzenia się treści zapamiętanych, tj. opisuje m echa­
nizm pamięci jako układu wzajemnie zależnych od sie­
bie relacji pomiędzy rozmaitymi poziomami i treściami

cza. Pojmowanie pamięci jako zdolności sprowadza
pamięć do funkcji umysłu lub też do jednej z wielu
czynności umysłu ludzkiego, której mechanizm nie
jest dostatecznie wyjaśniony ani przez neurologów, ani
przez psychologów. Mówimy tu więc o pamięci jako
skutku zapamiętywania. Rozumienie zaś pamięci jako
efektu owej ludzkiej zdolności każe nam skupić uwa­
gę na treściach zapamiętanych - pamięć staje się tym

nie za jeden system, ale raczej złożony zestaw współ­
działających podsystemów, nazywany też pamięcią
operacyjną) dokonuje się przetwarzanie, kodowanie
i reagowanie na dane z poziomu pamięci sensorycznej;
zaś pamięć długotrwałą tworzą utrwalone treści, infor­
m acje przechowywane trwale. Model ten zatem łączy
w sobie dynamikę procesu zapamiętywania z pamięcią-wiedzą, zbiorem utrwalonych informacji. W arto

pamięci. I tak: poziom pamięci sensorycznej gromadzi,
przechowuje informacje wzrokowe, słuchowe i doty­
kowe wywołane bodźcami środowiska; w poziomie pa­
m ięci krótkotrwałej (uznawanym przez wielu badaczy

57

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

zwrócić uwagę, że wyróżniona w modelu pamięć dłu­
gotrwała jest niezwykle złożona. Składa się na nią kil­
ka typów pamięci, tj. pamięć epizodyczna i semantycz­
na oraz pamięć świadoma i utajona. Pamięć epizodycz­
na to utrwalona rejestracja określonych wydarzeń. Pa­
mięć semantyczna w zasadzie obejmuje wiedzę o świecie. Ten rodzaj pamięci „dotyczy skojarzeń między sło­
wami, ale faktycznie jest ona związana raczej z pojęcia­
mi lub ideami, które czasem są blisko związane ze sło­
wami, ale nimi nie są” (Baddeley 1998: 132). A zatem
przechowuje ona wiedzę, dzięki której nie jedynie re­
jestrujemy i klasyfikujemy bodźce (fakty i zdarzenia),

śnianiu elementy, które dotychczas uznawane były ja ­
ko pozalogiczne. Za jedną z najważniejszych cech
współczesnej antropologii uznałabym w tym przypadku
włączenie do procesu poznania pozalogicznych ele­
mentów poznania oraz uprawomocnienie subiektywi­
zmu w poznaniu. Uznanie subiektywizmu jako dodat­
kowej wartości oraz dostrzeżenie, że wartość ta pojawia
się w dialogu, który buduje wiedzę obu uczestników te­
goż dialogu, jest ważne, ponieważ tym samym dostrze­
ga się, że wiedza antropologii wyrasta z subiektywnego
doświadczenia, przeżycia, interpretowania i rozumienia
świata przez badanego, a także z subiektywnego do­
świadczenia, przeżycia, interpretowania (czasem także
rozumienia) świata przez badacza, i to zarazem jego
własnego świata, jak i rzeczywistości badanej.
To inne myślenie o poznaniu i wiedzy antropolo­

ale je rozumiemy. Rozróżnienie pamięci świadomej
i nieświadomej wiążą psychologowie z procesem ucze­
nia świadomego i utajonego. Czasem interpretuje się
te dwa rodzaje uczenia się i pamięci jeszcze inaczej,
wprowadzając terminy: pamięć deklaratywna - odno­
sząca się do faktów i wydarzeń - i pamięć niedeklaratywna, odnosząca się do pozostałych treści zapamięta­
nych czy też „obecnych w pamięci”.
W arto zadać sobie pytanie, które z tych rodzajów
pamięci m ają szczególne znaczenie dla antropologa.
Zasadniczo każdy z rodzajów pamięci ujętych we
wspomnianym modelu może budzić zainteresowanie
antropologii - badanie mechanizmów pamięci pozwa­
la m.in. na poszerzenie wiedzy o socjalizacji, kulturo­
wych uwarunkowaniach zapamiętywania i zapamięty­
wanych treści. Najwięcej jednak uwagi przywiązujemy
do pamięci semantycznej. Dzieje się tak dlatego, że
pamięć tak rozumiana pozwala skupić się na dwu n a j­
bardziej in teresu jących współczesną antropologię
aspektach pamięci - pamięci jako wiedzy i pamięci ja ­
ko składnika poznania.
Zainteresowanie pamięcią pojawiło się w antropo­
logii wraz z ową szczególną autorefleksją (dokonaną
i dokonującą się wciąż jeszcze w obrębie naszej dyscy­
pliny), której owocem stała się zmiana paradygmatu.
Pojawienie się tych zmian, wzmocnione bezsprzecznie
silnym wpływem hermeneutyki na antropologię, spo­
wodowało, że przejęte od hermeneutów myślenie
0 wiedzy i poznaniu przyniosło antropologii rezygnację
z wysiłku budowania kolejnych teorii kultury na rzecz
pogłębionej samowiedzy zdającej sprawę ze specyfiki
antropologicznego poznania. Konieczne stało się prze­
dyskutowanie od nowa starych problemów obiektyw­
ności poznania, podmiotu i przedmiotu, źródeł, inter­
pretacji, a także dostrzeżenia wagi takich składników
poznania, których stary paradygmat nie uznawał lub je
lekceważył. Tekst, retoryka, narracja rozpatrywane ja ­
ko ważne elementy procedury poznania wywołały zain­
teresow anie uwarunkowaniami dialogu, dyskursu
1 specyfiką wiedzy antropologicznej. Dokonywana

gicznej spowodowało zainteresowanie antropologów
pamięcią, przede wszystkim - pamięcią semantyczną.
W dyskusjach o pamięci toczonych we współczesnej
antropologii łatwo dostrzec, że rozpatrywana jest ona
rozmaicie. C hcę zwrócić uwagę na trzy, zasadnicze
moim zdaniem, sposoby rozumienia pamięci ujawnia­
jące się w tych dyskusjach oraz wskazać problemy, k tó ­
re z każdym z nich się łączą. Te trzy sposoby analizo­
wania pamięci i jej roli w poznaniu pojawiają się dziś
w antropologii w ślad za którymś z następujących prze­
konań:
- pamięć to źródło wiedzy antropologicznej;
- pamięć to przedmiot wiedzy antropologów;
- pamięć to w antropologii narzędzie poznania.
Każde z tych założeń pociąga za sobą konieczność
rozpatrzenia innych kwestii i wiąże się z odmiennymi,
specyficznymi problemami epistemologicznymi.

Pamięć jako źródło.
Z krytycznej autorefleksji, jaka dokonała się we
współczesnej antropologii, szczególnie zaś w tym jej
nurcie, który ukształtował się pod wpływem idei hermeneutycznych, wyrosło przekonanie o dialogicznym
charakterze wiedzy. Uznanie dialogu za konstytutywny
elem ent wiedzy antropologicznej pociągnęło za sobą
ważne konsekwencje. O kilku z nich trzeba przynaj­
mniej wspomnieć. Zmienił się status poznającego pod­
miotu. Badany przestał być informatorem, biernym
i neutralnym źródłem, a badacz utracił władzę i auto­
rytet, stając się autorem antropologicznej narracji.
C hoć role prowadzących dialog nie są równorzędne
(badacz nadal decyduje o końcowym efekcie rozmowy
z badanym), to jednak role obydwu są teraz zgoła inne
od tych, które przyjmowały koncepcje poznania w an­
tropologii starego paradygmatu. Zmiana ta uprawo­
m ocniła subiektywizm poznania. Uporczywe wysiłki
podejmowane na rzecz pozyskania wiedzy obiektywnej
zastąpione zostały poszukiwaniem argumentów
- a przede wszystkim takich kategorii, dzięki którym

z perspektywy nowego paradygmatu analiza procesów
poznania przyjmowanych w antropologii ukazała, że
stosowane dotychczas sposoby wyjaśniania muszą ulec
przebudowie i rozszerzeniu. Jeśli celem wyjaśniania ma
być rozumienie, należy dopuścić do udziału w wyja­
58

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

nia pracę historyka i antropologa, o tyle realizacja te­
go zadania jest już różna. Różnica tkwi w źródłach
wiedzy, jakie przez każdego z nich są wykorzystywane.
Wykorzystanie ich zaś służy - ponownie - wspólnej

treści subiektywne stać się mogły pełnoprawnym i po­
żądanym składnikiem wiedzy. Wydaje się, że kategoriami
takimi stały się doświadczenie i pamięć właśnie. W ia­
rę w to, że obiektywny ogląd dostępnej poznaniu rze­
czywistości zapewni prawdziwą wiedzę, zastąpiła wiara
w wiedzę przekazującą doświadczenie, co usankcjono­
wało zarazem subiektywność tej wiedzy, jak i owe pozalogiczne - jakby je dawniej nazwano - elementy
procedury poznania. Subiektywne doświadczenie empiryczne i pozaempiryczne - stało się ważnym ogni­
wem, a nawet swoistą wartością antropologicznej wie­
dzy. Dotychczasowy model poznania, sprowadzany
najczęściej do schematu: eksperyment/obserwacja opis - wyjaśnianie - progno/retrognozowanie, musiał
zostać rozbudowany. Musiał też zostać uzupełniony,
a konotacje występujących w nim składowych - zmie­

sprawie jaką jest stworzenie narracji naukowej.
Różnica dotycząca źródeł jest pozornie głęboka.
Historyk dysponuje źródłami historycznymi, pośredni­
mi i bezpośrednimi, które wydają się tworzyć solidną
podstawę (uwiarygodnioną „konkretnością” doku­
mentu historycznego). Źródła antropologa są mniej
„pewne” - są nimi przecież zsubiektywizowane, niepi­
sane wypowiedzi informatorów, opisy badaczy, a zatem
narracje, których przyczyną i przedmiotem są do­
świadczenia przeszłej rzeczywistości i pamięć o nich.
Jednakże te pozornie głębokie odrębności m aleją
w świetle współczesnych ocen epistemologicznych
i nieepistemologicznych wartości źródeł; ocen, jakie
w tym względzie formułują konstruktywistyczny (post­
modernistyczny) model filozofii historii i antropologia
krytyczna.
Współczesne dyskusje dotyczące wartości źródeł
historycznych i antropologicznych wychodzą z podob­
nych założeń - przeszłość nie jest rzeczywistością
obiektywną, którą historyk czy antropolog może od­
kryć bez trudu i bez trudu do niej dociera, bo prze­
szłość obiektywna nie istnieje. Odkrycie przeszłości
oznacza jedynie odkrycie zasłon interpretacji, z który­
m i - jako faktycznymi źródłami - stykają się rekonstruktorzy i narratorzy tego wszystkiego, co „mówi
nam” o przeszłym świecie. Przekonanie, że historyk ma
dostęp do przeszłej rzeczywistości, zostaje przez konstruktywistyczny model filozofii historii odrzucone.
Prawda źródeł historycznych staje się mitem. M it ten

nione. Obserwacja, opis i wyjaśnianie (zastąpione te­
raz rozumieniem) pojmowane zaczęły być jako czyjaś
obserwacja, czyjś opis i czyjeś wyjaśnianie. Pam ięć zaś
stała się świadectwem doświadczenia. Pojawiająca się
w dialogu konfrontacja subiektywnego doświadczenia
badanego z subiektywnym doświadczeniem badacza to
zarazem konfrontacja dwóch sposobów widzenia świa­
ta, dwóch pamięci przeżyć, em ocji i treści, a więc dwu
semantycznych obszarów należących do porozumie­
w ających się podmiotów.
W arto jednak zapytać, jak i czy powyższe zmiany
wpływają na status źródła wiedzy antropologicznej.
Jeśli bowiem wiedza wyrasta z dialogu, a przedmiotem
dialogu staje się doświadczenie i pam ięć o nim, to za­
razem są one właśnie rzeczywistym źródłem wiedzy.
Pojawia się zatem konkretne pytanie, czy źródłom
tym można wierzyć. W szukaniu odpowiedzi na to py­
tanie inspirujące wydają się dyskusje toczące się na
gruncie nauk antropologii pokrewnych. Myślę tu
szczególnie o koncepcjach historiografów i filozofów
historii, którzy zainteresowani ideami postm oderni­
stycznymi i przemianami w myśleniu o celach historii
i specyfice narracji historycznej koncentrują swą uwa­
gę na problem ach epistemologicznych. Problemem
szczególnym jest w tych dyskusjach właśnie problem
źródeł i ich wartości. Znaczące są tu dla mnie rozwa­
żania m.in. A ntoona Van den Braem bussche, Franklina R. Ankersm ita, Jerzego Topolskiego, dla k tó ­
rych doświadczenie i pam ięć jako elementy wiedzy h i­
storycznej stają się - podobnie jak dla zainteresowa­
nych problematyką epistemologiczną antropologów ważnymi kategoriami w ocenie wartości źródeł historycznych.3
Van den Braembussche przypomina, że historia
oznacza właściwie dwie postawy wobec przeszłości.
Zgodnie z jedną - przeszłość traktujemy jako rzeczywi­
stość, która minęła; zgodnie z drugą - domagamy się
wiedzy o tej rzeczywistości. Historyk, podobnie jak an­
tropolog, staje wobec podwójnego zadania, tj. zrekon­
struowania i opisania przeszłej rzeczywistości poprzez
rekonstrukcję wiedzy o niej. O ile zadanie to upodob­

trwa z dotychczasową siłą pośród wielu historyków, ale
dla zwolenników postm odernistycznej (narratywistycznej) historii prawda o przeszłości zależy od epistemologicznej wartości metafor wyrażających relację po­
między źródłem a konkretną przeszłą rzeczywistością.
Takie metafory jak „dostęp”, „kontakt”, dotyk” „odbi­
cie” itp., zastosowane w odniesieniu do przeszłości
mają wskazać to przede wszystkim, że źródło jako świa­
dectwo przeszłości jest zawsze świadectwem już zinter­
pretowanym. N arracja historyczna zatem opowiada
o wcześniejszej opowieści.4
Antropologia postmodernistyczna jest także świa­
doma konieczności zmiany w myśleniu o prawdzie
o poznawanym świecie i źródle tegoż poznania. Wpływ
hermeneutyki utrwalił w antropologii przekonanie
o dialogowości wiedzy, co już musiało zmienić stosu­
nek do źródła wiedzy i przydać źródłu inny od dotych­
czasowego status. Postmodernistyczna refleksja skon­
centrowana wokół problemów narracji ukazała niemal
to samo, co nowy model historii odkrył przed history­
kami - narracja antropologiczna jest zawsze przetwo­
rzeniem czyjegoś przedstawienia świata. Wiedzę an­
tropologiczną winniśmy traktować więc jako znarratywizowaną interpretację faktów i doświadczeń bada­
59

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

nych i badaczy. Nie ma zatem innego „prawdziwego”
źródła niż narracja.
Zainteresowanie antropologii pamięcią staje się
w tym kontekście czymś, co nie może budzić zdziwienia.

W antropologii współczesnej, dostrzegającej i do­
ceniającej znaczenie pamięci w poznaniu, wiadomo, że
pamięć jest selektywna, wybiórcza, obciążona warto­
ściowaniem, przysłonięta rozmaitymi normatywnymi
schematami. Śledząc antropologii stosunek do pamię­
ci można by sądzić, że antropologia dawnego paradyg­
m atu chętniej rekonstruowała, badała pamięć zbioro­
wą. Zainteresowana bowiem była budowaniem i wyja­
śnianiem całościowego obrazu kultury, będącego wy­
padkową doświadczeń (a więc i pamięci) badanych.
Badacz zostawiał sobie rolę konstruktora tej pamięci.
Antropologię nowego paradygmatu, nobilitującej su­
biektywizm w poznaniu, zajmuje przede wszystkim pa­
m ięć indywidualna jako świadectwo „inności” pod­
miotu, mimo jego kulturowego ukształtowania i zanu­
rzenia w konkretnej rzeczywistości kulturowej. Pamięć
indywidualna jest tu swoistym świadectwem jednost­
kowego bycia w świecie i rozumienia tegoż świata.
Jednakże zaznaczyć trzeba, że powyższe rozróżnie­
nie jest dość powierzchowne. Świadomość złożonej
gry doświadczenia i pamięci badanego i badacza obec­

Pamięć nabywa epistemologicznej wartości. Jest - po­
dobnie jak historia - dokumentem rzeczywistej prze­
szłości („realnej” przeszłości), a zarazem wiedzą o prze­
szłości. Jest narracją, która wyraża jakąś prawdę i w tym
sensie wydaje się jedynym tej prawdy nośnikiem i gwa­
rantem. Pamięć staje się przez to nieodzownym źródłem
(ale źródłem rozumianym na nowy sposób), bez które­
go poznanie nie mogłoby się dokonać, choć oznacza
ono inne procedury i inne cele niż te, z którymi łączyła
poznanie antropologia starego paradygmatu.

Pamięć jako przedmiot wiedzy.
Przyjrzyjmy się teraz pamięci, stawiając inne od po­
przedniego pytanie. Zapytajmy więc nie o to, czy pa­
mięć może być źródłem wiedzy antropologicznej (a je ­
śli tak, to jak je traktować i jaką przypisać mu war­
tość), ale o to, jak traktować pamięć, gdy uczynimy
z niej przedmiot wiedzy. W poszukiwaniu odpowiedzi
trzeba być świadomym innego jeszcze podziału pamię­
ci, istotnego przy jej przedmiotowym ujęciu. Myślę tu
oczywiście o funkcjonującym od dawna w naukach
humanistycznych rozróżnieniu na pamięć indywidual­
ną i pamięć zbiorową. Rozróżnienie to jest ważne dla­
tego, że w innym jeszcze świetle i w innej niejako ska­
li stawia kategorie doświadczenia i rzeczywistości.
Dzięki temu łatwiej przychodzi sprecyzować obszary,
które badanie pamięci musi objąć. A zatem mamy tu
do czynienia ze znanymi już sposobami rozumienia pa­
mięci, ale innymi zależnościami: 1. Pamięć przywołuje
rzeczywistość przeszłości - doświadczenie przełożone
jest na wspomnienie; 2. Pamięć jest wiedzą o przeszło­
ści, a to oznacza, że kształtuje świadomość historycz­
ną. Każdy z tych sposobów interpretacji pamięci poka­
zuje inne wymiary pamięci. Pamięć-wspomnienie, re­
konstruu jąca doświadczenie przeszłości, pozwala
przede wszystkim badać pamięć w jej indywidualnym,
jednostkowym wymiarze, którego poznanie pozwoli
skupić się na rekonstrukcji m entalności „podmiotu
pam iętającego”, a więc na poznaniu czyjegoś świata.

ne były w naszej dyscyplinie wcześniej. Ich znaczenie
w poznaniu nie zostało odkryte przez nowy model an­
tropologii. Można by powiedzieć, że gdzieś na margi­
nesie, na poboczu antropologii uprawianej pod dyk­
tanda kolejnych, dominujących teorii kultury i towa­
rzyszących im metodologii, obecny był namysł nad de­
likatną kwestią zrozumienia inności kulturowych
światów badanych przez antropologa i przetłumacze­
nia obcego świata na kategorie świata własnego. N a­
mysł ten obecny był częściej w nurcie osobistej reflek­
sji, wplatanej w narracje „oficjalne”, niemniej jednak
widać go wyraźnie w pracach E.E. Evans-Pritcharda,
M. Leirisa (szczególnie w L'Afrique fa n tom e), M.
Griaule’a, później u N. Barleya, a najwcześniej w pa­
m iętnikach B. Malinowskiego. Zanim więc antropo­
logia przyjęła i przekształciła na swój własny użytek
hermeneutyczną koncepcję Innego, pytanie, czy in ­
ność, osobność nie stanowi ostatecznie najistotniej­
szego problemu, jakiem u procedury poznania muszą

Badanie świadomości historycznej jako wytworu wie­
dzy o przeszłości nadaje pamięci-wiedzy o przeszłości
ponadindywidualny wymiar i kieruje badacza ku re­
konstrukcji wiedzy zbiorowej, a w miejsce mentalności

sprostać, pojawiało się wielokrotnie i na różne sposo­
by już wcześniej.
N iechęć antropologii współczesnej do wyraźnego
oddzielania pamięci zbiorowej i pamięci indywidualnej
bierze się pewnie i stąd, że staje się owo oddzielenie kło­
potliwe, gdy chcąc rozstrzygać zasadniczą właściwie dla
antropologii kwestię rozumienia inności badanego
świata, a w szczególności Innego, który ze świata tego
pochodzi i doń przynależy. Kłopot ten wynika z faktu

stawia ideologie i światopoglądy, a nie „prywatne” ob­
razy świata. Historycy i socjologowie najczęściej roz­
dzielają te dwa typy pamięci. Wspomnienie i świado­
mość historyczna stanowią dla nich odrębne katego­
rie, choć w nurcie tzw. Nowej Historii czy mikrohistorii uznaje się, że badanie pamięci indywidualnej i zbio­
rowej zarazem jest niezbędne dla rzetelnej analizy pro­
wadzącej do zrozumienia przeszłości.5

specyficznej zmiany tożsamości Innego. O ile - jak
wcześniej to zaznaczyłam, wspominając paradygmatyczne różnice w antropologii - kiedyś Inny był raczej pod­
miotem rekonstruowanym przez badacza z treści wydo­
bywanych ze zbiorowej pamięci uczestników kultury, ja ­
ką antropolog poznawał, o tyle dzisiaj procedury pozna­
nia antropologicznego pozwalają Innemu jako współ­
twórcy wiedzy i współtwórcy dialogu „pokazać” samego
60

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

siebie poprzez swoistą autointerpretację własnego do­
świadczenia i utrwalającej je własnej pamięci. Pojawia
się tym samym jeden z największych dylematów współ­
czesnej antropologii: badany Inny jest tworem samego
siebie, ale jest zarazem wizerunkiem tworzonym przez
badacza, a co najważniejsze - także realnym bytem, bo­
wiem antropologia nie zrezygnowała przecież z empi­
rycznego wymiaru poznania. Z metodologicznego punk­
tu widzenia na ów dylemat patrząc, trzeba by zapytać
o to, czy potrafimy dokonać takiego zabiegu, dzięki któ­
remu w procesie poznania udałoby się uchwycić wszyst­
kie te trzy wymiary. Wydaje się, że kategorie doświad­
czenia i pamięci mogą być szczególnie przydatne, ale nie
przesądzają one o ewentualnych metodologicznych roz­
wiązaniach. Tych wciąż jeszcze antropologia poszukuje.
Metodologiczne problemy komplikują się bardziej,
jeśli uświadomimy sobie, że pamięć (gdy nadal rozu­
m ieć ja będziemy jako przedmiot wiedzy) najściślej
związana jest z tożsamością podmiotu. Spośród rozma­
itych koncepcji roli pamięci w poznaniu, a szczególnie
w poznaniu tożsamości osoby, tożsamości Ja (piszą

Jednakże pamięć - niezależnie od tego, czy ujmie­
my ją jako siłę ograniczającą czy integrującą - nie wy­
starcza do rekonstrukcji i gwarancji naszej tożsamości.
Skarga przywołuje z kolei rozważania H. Bergsona,
który uznaje, iż czas buduje i wzbogaca. A więc egzy­
stujące w czasie Ja jest tym bogatsze, im więcej dozna­
ło, ale też i tym bogatsze, gdy wspomnienia o swoich
doznaniach Ja „umie przywołać, gdy potrafi je uczynić
żywymi i wykorzystać w procesie nieustannej samokreacji” (Skarga 1995: 6). W owym procesie samokreacji
pamięć żywo więc uczestniczy. To właśnie antropolog
musi zawsze brać pod uwagę. Jeśli bogactwo Ja zależy
od tego, czy w procesie sam okreacji potrafimy czy nie
potrafimy uczynić naszą przeszłość żywą, to pamięć
właśnie staje się jedną z najbardziej istotnych katego­
rii w poznaniu siebie. Proces budowania sobości bez
pamięci gwarantującej przetrwanie wszelkiemu nasze­
mu doświadczeniu jest nie do pomyślenia.
Przypomina Skarga także stanowisko M. Heidegge­
ra, który tożsamość Ja uznaje za wciąż tworzącą się. N a­
sze istnienie zanurzone jest w czasie. Zależy od przeszło­
ści, teraźniejszości, która już jest przeszłością (bowiem
to, co jest w momencie, gdy to sobie uświadamiam - już
minęło) oraz przyszłości. Spośród tych trzech, przyszłość
najbardziej odsłania czasowość egzystencji, wyznacza
bycie ku czemuś, ale też i nadaje sens przeszłości, która
z kolei będąc przyszłości źródłem sprawia, że egzystencja
Ja jest nieustannym oczekiwaniem tego, co dopiero bę­
dzie; oczekiwaniem „ukształtowanym” niejako przez to,
co już się zdarzyło. „Jestestwo, egzystując, nie może ni­
gdy ustalić siebie jako obecnego faktu, który wraz
z upływem czasu powstaje i ginie i który częściowo jest
już przeszły... Pierwotny egzystencjalny sens faktyczno-

o tym ciekawie m.in. F. Ankersmit, H. Kellner) nie­
zwykle interesujące dla antropologa są, w moim prze­
konaniu, rozważania B. Skargi.6 Punktem wyjścia czyni
Skarga założenie, iż pamięć jest tym obszarem „gdzie
najczęściej szuka się najpewniejszej gwarancji sobości”
(Skarga 1995:4). A le też - powołując się na R. Ingar­
dena (tj. esej o czasie zamieszczony w Książeczce o czło­
wieku) - zastrzega, że kruchość pamięci i jej skompliko­
wany przebieg czyni z niej gwarancję sobości, o której
wiedzę niezmiernie trudno zdobyć. Pełnej wiedzy
0 tym, co było, co się nam zdarzyło, cośmy myśleli
1 czuli - nie posiadamy. „Nie rozporządzamy też takimi
metodami wiedzy o sobie, które by gwarantowały wie­
dzy tej adekwatność. Pamięć na pewno takiej adekwat­
ności nie daje” (Skarga 1995:5). Ingarden twierdzi, że
tworzenie się tożsamości potrzebuje pamięci, bowiem
jest ona (pamięć) budulcem sobości o tyle, o ile jest też
świadectwem, utrwaleniem doświadczenia. Proponuje
więc podejście niezmiernie bliskie antropologom. Pa­
m ięć jest dla nas źródłem wiedzy o nas samych, ale
w tym sensie przede wszystkim, że kumuluje ona
i utrwala nasze bycie, doświadczenie. Ingarden wiąże
tu problem sobości i pamięci z dwiema koncepcjami
czasu. Według pierwszej Ja istnieje jakby „obok” czasu.

ści tkwi w byłości” (Heidegger 1994: 460). W takim ra­
zie przeszłość stanowi fundament tożsamości; przeszłość
to Ja. Czym jest zatem pamięć opisująca przeszłość? H e­
idegger przydaje pamięci dynamikę podobną do tej, ja ­
ka rządzi czasem. Pamięć, a właściwie pamiętanie, zapo­
minanie i przypominanie to nieustanna gra. Pamięć jest
sposobem bycia, ponieważ wiąże to, co było, z teraźniej­
szością i przyszłością. Współtworzy, a pewnie nawet
wręcz tworzy tożsamość Ja, ponieważ łącząc przeszłość
z przyszłością pozwala Ja wciąż na nowo określać siebie,
rozumieć swoje pojmowanie przeszłych i przyszłych wy­
darzeń. Stając się wciąż kimś innym, Ja interpretuje
swoją własną przeszłość, ustala swą tożsamość, która
niemal za chwilę stanie się inną, gdy pamięć i niepa­
mięć utworzą inną konfigurację. Bez wiedzy o tym
współczesna antropologia nie mogłaby realizować swo­

„Czas spływa po mnie, pozostawia mnie nienaruszo­
nym” (Ingarden 1995:47). Pamięć przypomina to, co
było, ale nie to tworzy mojej tożsamości. Pozostajemy
tu w tradycji scholastyków: Ja to byt substancjalny. Pa­
mięć działa jakby wbrew pamiętającemu. „Gdyby cała
przeszłość znikła (...) byłbym wolny pod wieloma
względami (Ingarden 1995: 56), a więc jest siłą ograni­
czającą, zmusza i zobowiązuje do czegoś. Według dru­
giej - Ja jest wplecione w nurt czasu i istnieje zawsze
„pomiędzy” tj. pomiędzy przeszłością a przyszłością. Pa­
mięć pełni teraz funkcję integracyjną, bo wiąże ze sobą
te dwa pola, integrując istnienie.

ich celów poznawczych.

Pamięć jako narzędzie.
Motyw budowania sobości w nieustannej, nieprze­
rwanej pracy pamięci odkryć można u P. Ricoeura.
Ale Ricoeur kładzie nacisk na coś innego. Utrw alają­
61

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

język. Poziom reguł sensu to poziom, w którym możli­
we staje się uporządkowanie narracji. W tej warstwie
dokonuje się swoisty zabieg na tkance wytworzonej
przez dwie poprzednie. Porządkowanie treści wyrażo­
nych w języku wymaga takiej ich interpretacji, która
pam iętającem u podmiotowi pozwala szukać sensu rzą­
dzącego narracją pamięci. Na tym poziomie właściwie
dokonuje się więc jakaś faza interpretacji. Wymaga to
pewnego dystansu wobec własnej pamięci; dystansu,
który zrodzić się może jedynie z analizy własnych do­
świadczeń, em ocji, przeżyć, działań. Taka analiza po­
zwala podmiotowi uzasadnić swoją przeszłość, zrozu­
m ieć przyczyny i motywy swoich myśli i działań, uwi­
kłanie w zależności zewnętrzne, w siły działające nań
ze strony otaczającego go świata. Odkrycie reguł sen­
su oznacza więc zarazem pozyskanie świadomości te­
go, co tworzy naszą tożsamość, oraz tego, jak tę tożsa­
mość „wyraża” narracja pamięci. O statnia warstwa,
warstwa epistemy, wspomaga i pogłębia poprzednią.
W tej fazie oglądu pamięci narzędziem interpretacji
staje się zbiór (a nie zawsze jest to system) idei i war­
tości, zawsze obecny, choć zmienny w czasie. Ta
zmienność jest szczególnie ważna, bowiem to ona
w największym pewnie stopniu decyduje o dynamice
pamięci, a przede wszystkim o dynamice interpretacji
narracji pamięci. B. Skarga dostrzega zatem dobrze
znane każdemu antropologowi zjawisko, gdy mówi, że
filtr epistemy może zniekształcać pamięć, zmieniać jej

ca przeszłe doświadczenie pamięć jest „odpowiedzial­
na” za opis tegoż doświadczenia. Rozpatrywać i badać
pamięć to badać narracje o przeszłości. Pamiętając,
każdy z nas staje się autorem tej narracji, co sprawia,
że będąc narratorem i bohaterem naszej przeszłości, to
my nadajemy jej sensy.
Wydaje się jednak, że nie możemy poprzestać na
stwierdzeniu, że narracja, jaką jest pamięć, opisuje
i tłumaczy naszą przeszłość, nas samych, ponieważ od­
krywa sensy, jakie im nadajemy. Skądinąd wiadomo
przecież, że dotarcie do sensów i znaczeń niesionych
przez narrację wymaga analizy tej narracji. Aby zaś
analiza ta była możliwa, musimy - zanim sensy owe
dadzą się uchwycić - poświęcić uwagę strukturze nar­
racji. Pamięć, nieustannie konstruując znaczenie te ­
go, co było, jest zależna od wartości, tradycji, przeko­
nań moralnych, wyobrażeń i wielu innych elementów
współtworzących sens zapamiętanego. Jednakże ów
sens pojmiemy wtedy, gdy wyodrębnimy i zbadamy
najpierw warstwy narracji, to znaczy gdy dostrzeżemy
„części składowe” czy inaczej: strukturę narracji. W y­
różnienie i zbadanie ich pokaże - jak zakłada to Hyden W h ite - wszechobecność narracji, która będąc
„naturalną”7 formą przedstawienia rzeczywistych zda­
rzeń „wynika z pragnienia, by zdarzenia te prezento­
wały spójność, integralność, pełnię i kom pletność ob­
razu życia, który może być tylko wyobrażeniowy
(W hite 2000: 169).
W szechobecność narracji uzasadnia z kolei pytanie
0 to, czy narracja ma jakąś stałą strukturę. Jeśli zaś pa­
mięć traktować będziemy jako narrację, to tym samym
zapytać należy, czy pamięć posiada taką strukturę; czy
możemy zasadnie mówić o warstwach pamięci. Odpo­

sensy i przyjęte sposoby narracji. Gdy „patrzę na to, co
było, pragnę nie tylko zrozumieć, dlaczego tak, a nie
inaczej postąpiłem, pragnę także się usprawiedliwić.
Przypominam sobie własne błędy, niefortunne, a n a­
wet zbrodnicze wybory. Mogę się potępić, bo dziś my­
ślę już inaczej. Pragnę jednak zmniejszyć winę, tłum a­
czę się, tworzę mit siebie i przeszłości, jakąś historię
fikcyjną” (Skarga 1995:18).
Mitotwórcza siła tej warstwy (choć wkraczamy tu

wiedź na te pytania będzie łatwiejsza, gdy przyjmiemy
założenie, że struktura pamięci odpowiada strukturze
tekstu. Taka analogia jest uzasadniona, skoro tylko pa­
mięć zgodziliśmy się traktować jako narrację. Struktu­
ralne podobieństwo pamięci i tekstu widać - wracam
tu znów do rozważań B. Skargi8 - wyraźnie, bowiem
w obu przypadkach mamy do czynienia z czterema
ważnymi elementami: treściami (Skarga nazywa je
„problemami”), językiem, regułami sensu i epistemą.
Te elementy to warstwy pamięci/tekstu, których ana­
liza pozwoli na odkrycie i zrozumienie ukrytych sen­
sów niesionych przez pamięć lub tekst.
Pierwsza warstwa to warstwa wszelkich treści prze­
chowywanych w pamięci. Wszelkich - a więc ważnych
1 nieważnych, ujawnianych i najintymniejszych, skry­
wanych. Zbiór tych treści jest nieuporządkowany, dy­
namiczny, podlega nieustannej interpretacji i reinterpretacji. Druga warstwa - język - w największym stop­
niu uwidacznia narracyjny charakter pamięci. Język

na grunt psychologii i problem przestaje być jedynie za­
gadnieniem ontologicznym) jest bezsprzeczna. Pamięć
może stać się obszarem przekłamań, zafałszowań, może
także, uczestnicząc w kreacji Ja, fundować fałszywą toż­
samość. W tym kontekście tym bardziej warto czytać na
nowo zapomnianiego dziś M arcela Griaule’a, który
z właściwą sobie przesadą opowiadał się za manipulacją
rozmówcami-tubylcami w celu wydobycia z nich infor­
macji, których nie zamierzają wyjawić.9 Jak słusznie od­
notowuje to J. Clifford, Griaule zakładał, że „każdy in­
formator wyraża odmienny rodzaj prawdy i etnograf
musi stale zdawać sobie sprawę z jego ograniczeń, siły
i słabości” (Clifford 2 0 00:84). Ten odmienny rodzaj
prawdy zależy, zdaniem Griaule’a, po prostu od uczci­
wości, szczerości i pamięci informatora. „Każdy infor­
mator, nawet ten najszczerszy, doświadcza instynktow­
nej potrzeby ukrywania szczególnie delikatnych kwestii.
Z chęcią korzysta z najdrobniejszej okazji ucieczki od te­
matu i przeskoczenia na inny” (Griaule 1957:58, za
Cliffordem). Badania kłamią, ale te kłamstwa nie są je ­

także decyduje o samej narracji. C hoć jest niejedno­
znaczny, odsłania jednak prawdę mówiącego. Retory­
ka, konstrukcja, em ocjonalność językowej wypowiedzi
przedstawia, interp retuje i utrwala przekaz. Pa­
mięć/tekst, zamknięte w języku odsłaniają się poprzez
62

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

dynie kwestią złej woli (choć oczywiście być mogą).
Część kłamstw to nie nasza wina - to pamięć kłamie.
Wyróżnienie tych czterech warstw narracji bez
wątpienia przyczynić się może do uporządkowania
i pogłębienia analizy pamięci/tekstu. Trzeba jednak
podkreślić, że jeśli analizę tę miałby przeprowadzić
antropolog, to powinien on być świadom tego, w ja ­
kim stopniu każda z tych warstw jest także ukształto­
wana kulturowo. Treści, jak i język (o czym przekony­
wał m.in. B. L. W horf) naszej pamięci zależą także od
kulturowej tożsamości, a reguły sensu i epistema wy­
magają m etarefleksji i znajomości własnej kultury.
Można by zastanawiać się (i tu pomocne okazać się
mogą badania np. M argaret M ead), czy i w jakim
stopniu kultura „przygotowuje” nas do zdobywania
samowiedzy; na ile proces socjalizacji uposaża nas

upostaciowiony, ograniczony do tylko tych rysów oso­
bowych, które wiążą się bezpośrednio czy pośrednio
z użytkowaniem języka”; i dalej: „... ja przedstawione
w tekście może być wyposażone we wszelkie cechy
osobowościowe, lecz pozostaje zawsze ja wymagającym
weryfikacji, zmediatyzowanym i unieruchomionym
przez język, krótko mówiąc - ja uprzedmiotowionym”
(Okopień-Sławińska 2001: 119). Tę prawidłowość an­
tropologia zna od dawna. Wszelkie antropologiczne
narracje - tak jak zwykło się je widzieć w ramach an­
tropologii nowego paradygmatu - nieuchronnie to
uprzedmiotowienie przedstawionego w tekście Ja po­
wodują. Najważniejsze zatem wydaje się to, że każda
wypowiedź, każda narracja, każdy tekst, z jakim mamy
do czynienia w antropologii, stawia nas wobec zjawi­
ska, które literaturoznawca nazywa paradoksem twór­
cy. „Paradoks ten polega na tym, że z jednej strony
wszystko, co jest w dziele (wypowiedzi, tekście, narra­
cji - K. K .) powołane zostało do istnienia przez in ten ­
cję i działanie autora (...) on odpowiada za sens każde­
go słowa, każde zdanie może przedstawić jako swoje
zdanie (...) - z drugiej jednak strony z żadnym swoim
słownym wcieleniem nie może być w pełni utożsamio­
ny (...) i zawsze pozostaje na zewnątrz treści swej mo­
wy i swego dzieła” (Okopień-Sławińska 2 0 0 1 :1 2 1 ).

w zdolność do autorefleksji. C ho ć prawda pamięci
jest zawsze subiektywna, ciekawym i ważnym dla an­
tropologa pytaniem jest pytanie o to, czy podmiot jest
zdolny do rozpoznania owej subiektywności i czy roz­
poznanie to uzależnione jest od kulturowego zdeter­
m inowania tej zdolności. A zatem interesujące było­
by tu to, w jakim sensie m oja sobość zależy też od m o­
jego kulturowego wyposażenia.
Uznanie narracyjności pamięci i rozważanie roli
pamięci z zastosowaniem metafory tekstu pomocne
jest również antropologii w rozważaniach nad inną
jeszcze, a bardzo ważną funkcją pamięci. Skoro tekst,
przez który pamięć się przebija i poprzez który pamięć
się wyraża, ujawnia, prezentuje, kreuje jakieś Ja, to
zwrócić trzeba koniecznie uwagę na konsekwencje,
o których dotychczas jedynie wspomniałam. Chodzi
m i teraz o to, że pamięć uruchamia podmiotowy pier­

A dzieje się tak też i dlatego, że opowiadający kontro­
luje swą narrację. W antropologii kontrola tej narracji
jest podwójna, ponieważ mamy dwóch opowiadają­
cych w postaciach badanego i badacza - dwie narracje
i dwie kontrole. Uprzedmiotowienie przedstawionego
w tekście Ja, leżące u podstaw wspomnianego para­
doksu twórcy, zmienia w sposób zasadniczy antropolo­
giczną narrację. Podmiot budujący narrację przeista­
cza się w bohatera narracji. Odnosząc to do pamięci
„odpowiedzialnej” za antropologiczne narracje, można
powiedzieć, że stosunek pam iętającego do pamięci poprzez tę kontrolę właśnie - poprzez swoistą władzę
nad pamięcią/tekstem, przypomina stosunek autora
do tekstu jego autorstwa. W ładza pamiętającego nad
pamięcią uzasadnia i tłumaczy nie tylko to, co J. Clif­
ford dostrzegał w naturze etnograficznych narracji,
gdy pisał o etnograficznej autokreacji.11 Jeśli bowiem
antropologiczne teksty uznamy za narracje pamięci, to
problemu fikcji, który interesuje Clifforda, nie można
rozpatrywać jedynie w kategoriach kreacji literackiej
współobecnej czy współuczestniczącej w dyskursie n a­
ukowym. Trzeba raczej iść tropem owego paradoksu
twórcy i wychwycić wszystkie uwikłania i konsekwen­
cje zmiany Ja podmiotowego w Ja przedmiotowe.
Trop ten nie jest łatwy, bowiem wcale nie rozwią­
zuje, ale stawia w bardziej jaskrawym świetle te kwe­
stie, które w antropologii nowego paradygmatu,
a szczególnie antropologii postmodernistycznej spra­
wiają metodologom najwięcej kłopotu. O dwu kwe­
stiach (choć jest ich znacznie więcej) chciałabym tu
przede wszystkim wspomnieć. Po pierwsze - przywoła­
ny przeze mnie już wcześniej problem dystansu. Para­

wiastek w sposób podobny do tego, który ma miejsce
w akcie twórczości. Realizuje się semantycznie nie
przez to, co jednostka o sobie wprost mówi, ale przez
sam sposób, w jaki się wypowiada i komunikuje z in­
nymi. Na ten problem, w moim przekonaniu niezmier­
nie ważny, zwraca uwagę m.in. Aleksandra Okopień-Sław ińska.10 Powołując się na poglądy Benveniste’a,
Ricoeura i Meada, powiada ona: „Właśnie ten sposób
- przez który rozumiem zarówno organizację wypowie­
dzi, jak jej nastawienie komunikacyjne - jest źródłem
implikowanych znaczeń składających się na wyobraże­
nie podmiotowego Ja, tj. reprezentację twórcy w jego
dziele” (Okopień-Sławińska 2 0 0 1 :1 1 9 ).
D la antropologa niezmiernie ważne jest owo wy­
obrażenie podmiotowego Ja; pamięć tworzy reprezen­
tację narratora zawartą, w jego wypowiedzi. Przyjąwszy to, możemy założyć, że w relacji badanego stykamy
się z przedstawieniem, reprezentacją, którą jego narra­
cja (pamięć/tekst) niesie. Charakteryzując bliżej ów
zabieg, Okopień-Sławińska zastrzega: „Podmiotowego
ja nie przedstawia żadne sformułowane wprost znacze­
nie tekstu, natom iast wszystkie składniki tekstu jakoś
się doń odnoszą i jego wizerunek współtworzą. Za­
strzec trzeba jednak, że zawsze jest to wizerunek nie63

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

doks twórcy, paradoks „twórcy pam ięci” nie daje się
zrozumieć bez namysłu nad tym, co rzeczywiście dy­
stans ów w badaniu narracji antropologicznych znaczy.
Namysł ten jest tym bardziej konieczny, że w moim
przekonaniu nie możemy w antropologii zadowolić się
stwierdzeniem, iż dystans zmienia stosunek do przed­
miotu antropologicznego poznania i zmienia nasz (an­
tropologów) stosunek do badanej rzeczywistości. S ta ­
nowisko poprzestające na tym nie wystarcza i nie wy­

nowy sposób potraktowania przedmiotów antropolo­
gicznej wiedzy (np. przeszła rzeczywistość, tożsamość,
sobość i kulturowe jej gwarancje) oraz na poświęcenie
uwagi problemom i kategoriom metodologicznym,

jaśnia problemów epistemologicznych współczesnej
antropologii. A nie wyjaśnia dlatego, że nie pozwala
na zmierzenie się w jakiś nowy sposób (zgodny z przy­
jętymi przez tę antropologię kategoriami i oczekiwa­
niami) z, moim zdaniem, fundamentalnym proble­
mem postmodernistycznej antropologii, jakim jest empiryzm, którego antropologia ta się nie wyrzekła.

nakazuje wręcz podjęcie nowej dyskusji o problemie
prawdy, obiektywności, statusu rzeczywistości itp.
Ukazanie znaczenia pam ięci w poznaniu stwarza z ko­
lei konieczność sprawdzenia, jakie szanse daje antro­
pologii przejęcie nowego języka (R. Rorty powiedział­
by: nowego słownika), w którym dyskurs o narracji pa­
m ięci mógłby być sensownie prowadzony. Przy bada­
niu pamięci właśnie, która z oczywistych względów
sankcjonuje dystans wobec rzeczywistości, szczególnie
przydatne stają się np. takie pojęcia owego nowego ję ­
zyka metodologicznych rozważań antropologii, jak po­
jęcie przedstawienia, pojęcie reprezentacji. Już sam
ten język otwiera przed naszą dyscypliną horyzonty
postmodernistycznych interpretacji. D ość wspomnieć
reguły czytania i odkrywania sensów tekstów; koncep­
cję struktur dyspatywnych, za pomocą których, zda­
niem Ilyi Prigogine’a, porządkujemy rzeczywistość,
rozpraszając obiektywność tej rzeczywistości, czy też
Derridiańskie pojęcie inwencji, która - moim zdaniem
- podobnie jak pamięć odkrywa, odsłania prawdę tek­
stu. Również problemy metaforyczności narracji pa­
m ięci czy fikcji (swoiście ujawniającej swoją rolę
w kontekście paradoksu twórcy, o którym wcześniej
była mowa) pokazują, jak ważnym odkryciem stało się
odkrycie pamięci i jak ogromny metodologiczny wysi­
łek muszą w ślad za tym podjąć antropologowie. O d­
krycie pamięci stwarzające antropologii nowe per­
spektywy uznaję za jedno z największych dokonań

które, obecne we współczesnej antropologii, m ają wy­
tyczać nowe ścieżki postępowania, nowe analizy i pro­
cedury poznawcze, zgodne z wymogami nowego para­
dygmatu.
Zwrócenie się antropologii ku problemowi pamięci

O bok problemu dystansu jako drugi pojawia się
więc problem poznania empirycznej rzeczywistości.
Najbardziej zatem palącym pytaniem i zarazem n a j­
trudniejszym jest pytanie, jak utrzymać empiryczny
charakter poznania i pogodzić je z poznaniem, które
ustanawia i zawierza metapoziomowi, gromadzącemu
narzędzia poznania innej natury. W rezultacie, w mo­
im przekonaniu, udając postmodernistów i tęskniąc za
możliwością spełnienia epistemologicznych wymogów
antropologii tego rodzaju, nie jesteśmy w stanie roz­
stać się z empiryczną wiedzą, chęć posiadania której
każdy antropolog nosi nadal - choć ukrytą - w sobie.
Czy zatem zgoda na postmodernistyczne idee nie jest
w przypadku antropologów zgodą na konwencję, któ­
rą przyjmujemy ze świadomością (pogłębioną coraz
większą wiedzą metodologiczną), konsekw encji tej
zgody. Jeśli tak, to realizujemy w dzisiejszej antropolo­
gii postulat K. Szaniawskiego, który o nauce współ­
czesnej myślał jako o nauce nieodrzucającej ideału po­
znania prawdy, ale przy pełnej świadomości uczonych,
iż ideał ten wyznacza cele, do których nauka dąży,
a nie oznacza rzeczywistej zdolności nauki przyjmują­
cej nowy swój paradygmat.12 Podejmujemy zatem
w naszej dyscyplinie, na różne sposoby, wysiłek pogo­
dzenia elementów starego paradygmatu z nowym, nie
zawsze czyniąc to w pełni świadomie.
N a pewno w rozważaniach nad tymi dylematami
pomóc może właśnie refleksja nad pamięcią. Propono­
wane tu trzy sposoby traktowania pamięci ukazują, jak
złożony jest to problem. Każde z wymienionych przeze
mnie podejść zakłada inny sposób rozumienia pamięci
i wymaga rozwiązań innych kwestii metodologicznych,
a także pokazuje, gdzie szukać wsparcia przy ich roz­
wiązywaniu. Zakresy obszarów znaczeń nie są rozłącz­
ne; wyodrębniłam je po to, by pokazać, jak wielo­
znaczna i trudna w badaniu jest pamięć.

współczesnej antropologii.

Literatura
D om ańska E. (red.) O jed en św iat za d a le k o ?, Poznań 1997
D om ańska E. (red.), Pam ięć, etyka i historia, Poznań 2002
Topolski J., J a k się pisze i rozum ie historię. Tajem nice narracji histo­
rycznej, Warszawa 1996
Skarga B., T ożsam ość J a i pam ięć, Znak 1995, nr. 4 8 0 (5), s. 4-1 9
W h ite H ., P oetyka pisarstw a historycznego, Kraków 2 0 0 0
B arth es R ., W stęp d o analizy strukturalnej opow iadań , /w:/ M . G ło ­
wiński, H. M arkiew icz (red.) Studia z teorii literatury. A rchiw u m p rze­
k ład ów „Pam iętnika L itera ckieg o ”, t. I, W rocław 1971
Skarga B., G ran ice historyczności, Warszawa 1989

Jednakże niezależnie od tego, czy traktow ać b ę­
dziemy ją chcieli w antropologii jako źródło, przed­
miot czy narzędzie, okazuje się, że narracyjność pamię­
ci jest najważniejszą, konstytutywną cechą pamięci.
Uznanie narracyjnego charakteru pamięci pozwala na

Clifford J., K łopoty z kulturą, Warszawa 2 0 0 0
Okopień-Sławińska A ., Semantyka wypowiedzi poetyckiej, Kraków 2001
Szaniawski K., O nauce, rozum ow aniu i w artościach, Warszawa 1994
Ingarden R ., K sią ż ecz k a o człow ieku, Kraków 1972
H eidegger M ., B ycie i czas, Warszawa 1994

64

�Katarzyna Kaniowska ♦ ANTROPOLOGIA I PROBLEM PAMIĘCI

Przypisy
1

6

W śród polskich publikacji w spomnieć tu trzeba m .in. „Kulturę
i Społeczeństw o”, t. XLV, nr. 3 -4 (2 0 0 1 ), zdający sprawę z zakre­

2

3

4

7

O dw ołuję się tu do rozważań H. W h ite ’a Z naczenie narracyjno-

su i sposobu zainteresow ania pam ięcią w gronie socjologów ; pu­

ści dla przedstaw iania rzeczyw istości (H. W h ite , Poetyka pisarstw a

blikacje poznańskich historyków, zapoczątkow ane przez o stat­

historycznego, Kraków 2 0 0 0 , s. 1 3 5 -1 7 1 .), które zaczyna W h ite

nie prace Jerzego Topolskiego, kontynuow ane przez m .in. E.

od znanego stwierdzenia, iż „odruch opowiadania jest tak n a tu ­

D om ańską, W. W rzoska i innych. O zainteresow aniach filozo­

ralny, a form a n arracyjna tak dalece n ieu n ikn ion a w przypadku

fów inform uje m .in. „Znak” (1 9 9 5 , nr. 480/5) i prace B. Skargi.

jakiegokolw iek opisu wydarzeń zgodnego z ich rzeczywistym

W yróżnienia rodzajów pam ięci dokonał w dziewięćdziesiątych

przebiegiem, że narracyjność m ogłaby wydać się problem atycz­

la ta ch X IX w. W illiam Jam es, ch o ć aż do połowy X X w. wielu

n a tylko w kulturze, w której byłaby n ieo becna, lub też - jak ma

psychologów nie widziało takiej potrzeby. W ciągu następnych

to m iejsce w pew nych dziedzinach współczesnej kultury umy­

dziesięcioleci pojawiło się bardzo wiele kon cep cji podziału pa­

słowej i artystycznej Zachodu - z której została programowo wy­

m ięci.

rugowana. Traktow ane jako globalne kulturowe fakty, n arracja

Część ty ch dyskusji dostępna je st polskiem u czytelnikow i dzię­

i n arracyjnośc należą nie tyle do sfery problemów, ile po prostu

ki publikowanym przez E. D om ańską przekładom i m ateriałom

danych” (s. 1 35). I przytacza zdanie R . Barth esa: „[opow iada­

z kon feren cji. Patrz np. E. D om ańska (red.) O jed en św iat za d a ­

nie] je st m iędzynarodowe, ponadczasowe, ogólnokulturalne,

le k o ?, Poznań 19 9 7 ; oraz E. D om ańska (red.), Pam ięć, etyka i hi­

jest w szechobecne ja k życie”; R . Barth es, W stęp do analizy

storia, Poznań 2 0 0 2

strukturalnej opowiadań, /w:/ M . G łow iński, H. M arkiewicz

N a pytanie, ja k poradzić sobie z problem am i n arracji historycz­

(red.) Studia z teorii literatury. A rchiw u m p rzek ład ó w „Pam iętnika

nej i w yjaśnianiem faktów i procesów historycznych, przyjmując

Literackiego, t. I, W rocław 1971, s. 156

konstruktyw istyczny m odel filozofii historii, odpowiada częścio­

8

Zob. B. Skarga G ran ice historyczności, Warszawa 1989

wo m .in. J. Topolski w: J a k się pisze i rozum ie historię. Tajem nice

9

Zob. J. Clifford, K łopoty z kulturą, Warszawa 2 0 0 0 , s. 65 -1 0 5

narracji historycznej, Warszawa 1 9 9 6 oraz C zy historyk m a dostęp

10

d o przeszłej rzeczywistości? /w:/ E. D om ańska (red.) O jed en

Zob. A . O kop ień-Sław iń ska, S em an tyka w ypow iedzi poetyckiej,
Kraków 2001

św iat za d a le k o ?, Poznań 19 9 7 , a także: H istoria ja k o n a u k a po

11

postm odernizm ie /w:/ E. D om ańska (red.), Pam ięć, etyka i histo­

J. Clifford, O etnograficznej autokreacji /w:/ J. Clifford, K łopoty
z kulturą, Warszawa 2 0 0 0 , s. 105-131

ria, Poznań 2 0 0 2
5

Zob. B. Skarga, T ożsam ość J a i pam ięć, Znak 1995, nr 4 8 0 (5), s.
4 -1 9

12

O pow iada się za tym m .in. A n to o n V an den Braem bussche.

Patrz K. Szaniawski, O nau ce, rozum ow aniu i w artościach, W ar­
szawa 1994 (szczególnie s. 3 -1 3 9 ).

Zob. H istoria i p a m ięć /w:/ E. D om ańska (red.), O jed en św iat za
daleko?, Poznań 19 9 7 , s. 1 0 1 -1 1 9

A fganistan. M azar-i-Sharit. Fot. A n n a B e a ta Bohdziewicz

65

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10710" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10688">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/54a05105560b4266b62b01e554453f27.pdf</src>
        <authentication>4b53a49758764014c57075f0eedd5753</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127704">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3487</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127705">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127706">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3269</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127707">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127708">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4, s.251-256</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127709">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127710">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127711">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127712">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

S

E

U

M

M

A

S

R

Y

*

O

This double issue of the periodical is dedicated
to prof, d r Roman Reinfuss on the occasion of his 70th
birtday and 50th anniversary of his scholarly acti­
vity. R. Reinfuss, the most eminent expert on folk
art i n Poland, for 35 years has been carrying out re­
search on folk art under the auspices of the I n s t i ­
tute of A r t . He was not only the author of a majo­
r i t y of essential monographs on folk art but i t was
also h i m who drew attention of Polish scholars to
the so far unknown or underestimated problems like
Cracow folk nativities, prints on linen, stone sculp­
ture, printed tiles and artistic i r o n - w o r k s . Thanks
to his initiative and great efforts the archives of folk
documentation were established, invaluable basis of
materials and records for the interested i n Polish
folk art.
His scholarly and organisational achievements are
briefly presented by Aleksander Jackowski i n the
introductory article: Roman
Reinfuss
and folk
art.
The author points out to four basic spheres of the p r o ­
fessor's activity. These are as follows:
1) organisation of research and documentation re­
sulting from i t .
2) his works (strictly scientific, as w e l l as those
of popular science) w h i c h comprise 270 titles i n c l u ­
ding 9 books. (The complete bibliographical list of his
works was published i n 1980 by the „ L u d " ) . The ma­
j o r i t y of his works w r i t t e n before 1948 treats on the
culture of the Lemek population and problems of the
border zones between the Lemeks and Bojeks. A m o n g
the dominating subjects of his later works are those
connected w i t h folk art and research on the folk
culture i n the Carpathian Mountains.
3) protection of contemporary folk creativity, par­
ticipation i n organisation of competitions as w e l l as
exhibitions juries, presidency of the Scholarly Coun­
cil of the Association of F o l k Artists.
4) pedagogical a c t i v i t y w h i c h resulted i n educa­
tion of numerous etnographs, especially d u r i n g the
existence and activity of the directed by the profes­
sor department of folk art at the L u b l i n U n i v e r s i t y .
The present issue of the periodical, the co-editor of
which prof. Reinfuss has been since its establishement i n 1947, comprises w o r k s dedicated to h i m by
his pupils and collaborators.

E w a F r y ś - P i e t r a s z k o w a — THE ARCHIVES
OF P O L I S H F O L K A R T D O C U M E N T A T I O N OF T H E
POLISH A C A D E M Y OF SCIENCES A N D L E T T E R S '
I N S T I T U T E OF A R T .
The archives were established i n 1946. I t is prof.
Reinfuss who has been the director and author of
its programme since 1946. Since 1959 the archives
have remained w i t h i n the Polish Academy of Scien­
ces and Letters' I n s t i t u t e of A r t . The archives are
i n Cracow at 70, K a r m e l i c k a street f l a t 3. The a i m
of the institution is to gather materials concerning
all the fields of Polish f o l k a r t i n c l u d i n g costume,
architecture, handicraft, r i t u a l as w e l l as decorative
art. The activity of the archives concerns both t r a ­
ditional a r t and its contemporary transformations. The
presented map of the examined points shows the r a n ­
ge and intensity of research works. The examinations
have been carried out i n about 3.500 localities and
covered 85 per cent of the t o t a l area of the country.
Apart from the photograps (over 60.000), there have
been executed about 57.000 drawings and coloured p l a ­
tes, as w e l l as 1038 copies f r o m woodcuts used for
p r i n t i n g o n linen. Moreover, there have been ga­
thered about 2000 samples of fabric and about 1000
original cut outs and paintings o n paper and linen.
The archives also comprise about 75.000 pages of
manuscripts and typescripts of interviews carried on

F

A

P

R

T

I

C

L

E

E

3

F

O

M

E

S

i n the countryside w h i c h inform about an object
and its c u l t u r a l context. The archivization was based
on the existing i n the fifties administrative division
of the country.
The value of the gathered materials is not equal
depending on -the intensity of research, as well as
the level of professional t r a i n i n g of the research wor­
kers. The most valuable materials were collected by
the participants of stationary camps. The authoress,
the closest collaborator of prof. Reinfuss, characteri­
zes i n her article the gathered materials. They for­
med the basis of more than 140 works published
m a i n l y by the „Polish Folk A r t " . Furthermore, one
synthetical study and 9 monographs were published
(next t w o monographs are being prepared) — cf. foot­
notes 18—23. The collection of the archives is open
to a l l the interested i n folk art problems.

A n n a K u n c z y h s k a - I r a c k a — THE M A N OF
SORROW A N D H I S P L A C E I N T R A D I T I O N A L FOLK
RELIGIOUSNESS.
The M a n of Sorrow as an iconographic motif
belongs to a group of subjects t h a t originated i n the
late M i d d l e Ages. I t appeared i n Poland on turn
of the 15th century and was fervently propagated i n
the 16th and 17th centuries by mendicant orders. I t
occurs also i n L i t h u a n i a , Slovakia and even i n Si­
beria where i t was brought by the Polish deportees.
However, i t was especially popular among the Polish
r u r a l population. Numerous and various sculptures of
the M a n of Sorrow were used mainly i n private de­
votion — intimate prayer. I t is characteristic that the
M a n of Sorrow, conversely to some images of the
V i r g i n w h i c h were honoured w i t h a deep veneration,
was regarded as a general symbol and none of his
sculptural representations
has become a miraculous
image worshipped over a greater area, though some
church sculptures (late medieval and Baroque) which
were locally venerated (for instance, fig. 1) became
a model for the folk sculptors i n the neighbourhood.
A . Kunczynska-Iraoka, authoress of the work on
folk sculptures of the M a n of Sorrow which was pub­
lished t w e n t y years ago, tries to reconstruct the suc­
ceeding phases of the f o r m a t i o n of the image tradi­
t i o n of the M a n of Sorrow i n folk culture basing her
research on new settlements as w e l l as the analysis
of prayers and religious songs. Following Z. Dobrzeniecki (footnote 15) She analyses the contents of the
16th century devotional literature that shaped feelings
of the country folk. The images of the Man of Sor­
r o w strongly affecting imagination were to help the
f a i t h f u l to experience the Passion. The spread and
popularity of images of the M a n of Sorrow i n chur­
ches and wayside shrines (fig. 11) were connected w i t h
the „folk" character of late medieval devotion uni­
f y i n g various social strata.
However, i t was i n the 18th century, partly due
to the ideology of the Counter-Reformation, that the
peculiar character of folk religiousness i n Polish count­
ryside was shaped and i t survived t i l l the end of the
19th century. The image of the M a n of Sorrow which
i n the church ideology is connected not only w i t h
the Passion but also w i t h the rule over the world
(Christ holding a reed i n his hand and dressed i n the
r o y a l coat) remains i n the country-folk a personifi­
cation' of suffering, love and care. Songs and prayers
indicate the attitude of peasants towards the idea of
the M a n of Sorrow. He himself is an escape and con­
solation. I n the country-folk prayers there starts the
process of consolidation of apocryphic image of Christ
sitting on the sea rock as w e l l as the process of iden­
tification of the motif of the M a n of Sorrow w i t h
suffering i n the name of M a n .
251

�The country folk turned to the M a n of Sorrow i n
case of their worries and troubles, thus reducing d i ­
vine matters to the w o r l d scale — peasants existence,
although maintaining at the same time depth of their
feelings. The authoress, w h i l e w r i t i n g about this, oppozes the view stating that the country-folk religious­
ness is on the level of magical t h i n k i n g . I n order to
understand this religiousness one should get an insight
into the essence of country-folk t h i n k i n g . A n d i t is
the analysis of old prayers and religious songs that
may be of some help i n this matter.

E d w a r d W a l i g ó r a — BONDS ISSUED B Y PO­
L I S H L A N D O W N E R S F R O M T H E 16th TO T H E 20th
CENTURY
F r o m the 16th to the 20th century Polish landow­
ners issued bonds that were used as means of clearing
for the w o r k done for the benefit of a manorial esta­
te. The bonds were of a different f o r m : p r i n t e d or
handwritten, signs branded on small boards, stamped
on. metal, glass or leather, countersignatures, as w e l l
as dominial coins of m i n t production. They served as
an i n t e r n a l legal tender between the landowner and
peasants hired for field works.
The cheapest form of the manor issuing from the
16th
to the 18th century were non-nominal bonds,
either engraved or stamped on metal, glass and leather,
or branded on wood. These bonds are one- or t w o -sided w i t h symbolic representations of everyday ob­
jects depicting the type of w o r k done by the hired
peasant. The initials and ligatures, w h i c h are of a re­
latively small number, refer to nobility coats of arms.
I n the 18th century t h i n t i n coins, called peasant
bracteats were issued i n numerous village smitheries
belonging to manorial estates. For the purpose the
blacksmith made an i r o n stamp by means of w h i c h
on a t h i n t i n he obtained single' letters figures or
p r i m i t i v e drawings depicting the type of w o r k or
amount of payment. Countersignatures placed on w o r n
out copper coins were another f o r m of bonds. The
coins were countersigned w i t h a coat of arms, mono­
gram, figure, letter or symbolic drawings. A n d this
custom survived t i l l the twenties of the 20th cen­
tury. Paper bonds issued at the end of the 18th cen­
t u r y have also been found. They were p r i n t e d by
manors as w e l l as by factories and mines basing on
peasant transport. A n d they were s t i l l issued i n the
thirties of the 20th century. F r o m the last quarter of
the 18th century t i l l the end of the First W o r l d War
dominial coins were issued i n great manorial estates.
They were usually two-sided and bore the name of
the owner or of the manorial estate, monogram or
coat of arms and the nominal w o r t h . As far as their
designs are concerned, they most often resamible the
legal tender. I n the 19th and 20th centuries there de­
veloped service bonds, both one- or two-sided, w i t h
figure representing measure or nominal w o r t h .
The greatest collections of service bonds are i a
possession of the Ethnographic Museum i n Cracow and
national museums i n Warsaw and P o z n a ń . There are
also private collections of bonds.
J e r z y C z a j k o w s k i — STUDIES ON H I S T O R I ­
C A L D E V E L O P M E N T OF T H E V I L L A G E HOUSE I N
SOUTHERN P O L A N D
The development of folk architecture i n Southern
Poland was determined by a number of factors: m o r ­
phological, economic, ethnic, and of settlement w h i c h
caused the formation of various forms of farms, but
mainly of various types of plans. A n d the latter is
regarded as the most i m p o r t a n t problem by the author
of the article. He treats on the origin and evolution
of basic types of the house (in respect to their plans)
in view of their historical development.
The house typical for Polish folk architecture con­
sists of the vestibule, chamber and bed-chamber (fig.
9 e-g). I t occurred on the area along the left bank
of the Vistula from the Baltic Sea to the Carpathian
Mountains (fig. 14). I t was transferred to N o r t h e r n
Slovakia
and
the
Eastern
Carpathian
Mountains
(Ukraine) by Polish settlers. This type of house must
have developed between the 14th and 15th centuries.
The bedchamber next to the chamber appeared p r o ­
252

bably as the result of its a d d i t i o n to a more p r i m i ­
tive hut consisting of the vestibule and chamber and
not, as i t was viewed by some scholars, as the result
of the i n t e r n a l ' d i v i s i o n of the chamber.
The house w i t h the vestibule i n the middle sepa­
r a t i n g the chamber f r o m the bed-chamber (fig. 13b)
forms another type of the house t y p i c a l also for Po­
lish folk architecture, b u t occurring also among a l l
the middle and Eastern Slav populations. This type
of house originated as the result of the fusion of the
one-interior house w i t h the granary w h i c h probably
took place i n Poland already i n the 14th century.
And
many variations developed from this type (fig.
13 d-f).
Whereas, the house w i t h the vestibule separating
the chamber f r o m the stable (fig. 13g) was k n o w n
i n Poland i n the 15th century. Its appearance could
have been connected w i t h German medieval coloni­
zation, as i t was stated by German and other scho­
lars. However, the theory of the German o r i g i n of the
house w i t h the stable is being repeatedly questioned,
though w i t h o u t solid proofs.
W i t h o u t considering the matter of influence or
borrowings of certain architectural elements, one sho­
uld state that the house consisting of three rooms
must have appeared i n f o l k architecture already at
the end of the 14th century. Its enlarged functional
programme was the result of general economic chan­
ges i(in agriculture, as w e l l as i n breeding) that cau­
sed the increase of h u m a n needs, different from those
i n the period between the 10th and 13th centuries.
A l e k s a n d e r B l a c h o w s k i — SOME R E M A R K S
ON C U T O U T S A F T E R T H E A L L - P O L I S H CONTEST
IN TORUN
The author confronts his o w n observations based
on the analysis of the contest m a t e r i a l as w e l l as
long lasting research w o r k s w i t h the opinions i n c l u ­
ded i n the studies on folk art, especially those on
cutouts. Detachment of products f r o m the whole of
the peasants' culture leads to disappearance or a d u l ­
teration of the notion: region (J. Grabowski's case).
Changing names of administration districts get con­
fused w i t h regions, notions of ethnographical charac­
ter, w h i l e only the region, being a historical category
can serve as reference i n the research on folk c u l ­
ture. Detachment of a phenomenon f r o m its time and
space context impedes the e x a m i n a t i o n of the circum­
stances of its o r i g i n and e x a m i n a t i o n of its represen­
tative value.
The author distinguishes for sources of the cutout
inspiration. They are as follows:
— traditional, archaic decorative motives, connec­
ted w i t h the semantics of graphic signs, symbols etc.
They also occur on ornamented Easter eggs (already
on those from the 10th to 13th century), i n w a l l pain­
t i n g etc. Perduration of these motives suggests the
existence of the decorative t h i n k i n g u n i t y among the
Polish c o u n t r y f o l k ;
— folk culture, rites, holidays, costumes and also
present aesthetical ideas;
— conditioning by material, tools and technique
(sheep shears, twice or more times folded paper);
— exterior influences and borrowings from the
culture of other social groups, those of villages, small
and biggear towns.
Next follow the author's considerations on the
extent to w h i c h cutouts can be treated as collective
or i n d i v i d u a l works of art. He points out t o the fact,
that due to the r e l a t i v e l y short history of cutouts
(they originated i n the middle of the 19th century)
they have become neither v a l i d aesthetical norms, as
i n the case of a t r a d i t i o n a l costume, nor a t r a d i t i o n
generally observed. This favoured new fashions and
innovations. They were introduced by the aptest „ s p e cialists", frequently handicapped or v e r y poor women,
for w h o m cutouts offered an extra income. Orders,
both from their own community and, later on, from
collectors and t r a d i n g firms (Cepelia), have not, cont­
r a r y to current opinions, deteriorated works of the
distinguished artists. They are now creating individual
art w i t h i n the region style".
A t present, cutouts are exclusively executed for
sale. There are only a few women l i v i n g who, i n
their youth, used to decorate chambers w i t h them

�(only two are still l i v i n g i n the Łowicz district). Most
women make their cutouts only for sale i n towns.
In the recent years more and more quasi—tra­
ditional cutouts have appeared; they are traditional
cutouts reconstructed and executed by t o w n amateurs.
Blachowski points out to the presently occurring dan­
gers of deterioration of cutouts. I n the last part of
his article the author discusses the contest materials
and divides them i n groups i n regard to the area of
their origin.

t h e inter—war period the subject of the Jew appea­
red sporadically. H i s ' external features were underli­
ned on these occasion's: face features, dress and occu­
pation (a travelling' salesman, a man w i t h a bool,
a shopkeeper, t r a v e l l i n g musicians). The post — war
sculpture made the figure of the Jew a historical sub­
ject; the sculptors refer to the retained stereotype
or the memories of concrete persons or scenes. They
present Jews i n their typical everyday dress, although
they do not possess Semite face features.

M a ł g o r z a t a M a t u s e k — T H E Q U E S T I O N OF
THE ORIGIN OF P O L I S H F O L K D O U B L E W A R P
CARPETS

Zofia
C i e ś 1 a-R e i n f u s s o w a
— ALEKSANDRA
POLAŃSKA-HRYŃCZUK,
T H E EGG
DECORATER
FROM T H E ŁEMKO REGION

In the 19th and 20th centuries, t i l l the Second
World War, carpets (fabrics) of two warps and two
wefts, mostly two—coloured, w i t h a negative design
on both sides were produced i n the n o r t h — eastern
Poland. They were woven both by artisans and count­
ry women.
The authoress distinguishes five groups of carpets
according to the type of design (traditional: Jacquard
and bedspread ones, inspired by Eleonora P l u t y ń s k a ,
and subject compositions by D o m i n i k a Bujnowska).
There are various hypotheses on the o r i g i n of
carpets i n Poland. They could have been inspired by
the Scandinavian, Russian and German ones (the so
—called
Schleswig-Holsteiinische
Beiderwand),
the
English (Kidderminster), I t a l i a n or Spanish ones. M a ­
nufactures and weavers brought to Poland could have
also had an influence on the production of Polish
carpets.
T e r e s a K a r w i c k a — T H E P O L I S H F O L K CUS­
TOM OF ERECTING „ M A J S " I N T H E EUROPEAN
CONTEXT
The custom of erecting high poles or trees w i t h
decorated tops, around w h i c h dances were held on
the eve of the 1st of M a y , was wide spread among
European villages. I n Poland these poles were cal­
led: „ m a j " or „ w i c h a " and were k n o w n i n Great Po­
land, Silesia and southern parts of L i t t l e Poland; i n
the highlands the custom survivied t i l l the middle of
the 10th century. I t is supposed t h a t majs were o r i g i ­
nally of a cult Character and later they were conne­
cted w i t h vegetation magic. A t the end of the 19th
century both magic and c u l t functions disappeared
and the rite transformed into a game becoming also
the way of courtship. Majs were then erected i n the
farms of marriageable girls or i n the village and
a prize for the climbing boy was placed of top of
them.

The authoress presents the life and w o r k of one
of the most distinguished egg decoraters. B o r n i n 1911
i n the village of Ł a b o w a near Nowy Sącz, she was
brought up i n the circle of the Ł e m k o culture. She
has been decorating eggs since she was five years
old and she applies the wax, b a t i k technique. The
authoress describes the artist's technique, quoting fre­
quently her own words. She always uses natural dyes.
She executes both t r a d i t i o n a l designs (three — colour
ones) as w e l l as her owns, applying them more dyes
(up to ten). She has her favourite colour sets, such
as white, yellow and red. Decoration of one egg w i t h
a complicated design takes her more t h a n ten hours.
She never decorates two eggs identically. The autho­
ress presents various types of ornamental designs by
P o l a ń s k a - H r y ń c z u k , and shows the most frequently
applied motives. Some of them evoke memories from
her y o u t h and they are called for example: „ t h e sun",
„ s p r i n g " , „ t h e lost chapelet", „fern flower", „ d a n c i n g
women", „a small b a r r e l " (memory from the wedding
reception). The artist also writes rhymes that accom­
pany the decorated eggs. She tells about herself: „ W h i le w o r k i n g m y m i n d is back i n Ł a b o w a , and a l l the
sights from m y childhood crowd i n my head".
The competitions i n decorated eggs, i n which she
takes part, inspire her to new and more ambitious
attempts. Her children, however, have not taken up
the art of painting eggs. They live i n the town. Her
daughter is a doctor of pedagogy, her son has gra­
duated from the Academy of Agireulture.
Janina
Petera
— S I D E W A Y SHRINES
SCULPTURES B Y JOZEF K W I A T K O W S K I

AND

K w i a t k o w s k i was a t r a v e l l i n g sculptor active i n
the L u b l i n district i n the second half of the 19th cen­
t u r y . M a n y of his w o r k s have been identified. Some
of them have been bought by the L u b l i n Museum.
The authoress presents them i n her article.

OF

Józef
Furdyna
— JOZEF S Ł O N I N A ,
FOLK
SCULPTOR F R O M B O G D A N Ó W K A I N T H E M Y Ś L E ­
NICE DISTRICT

I n the oral folklore there exists a stereotype of
a Jew, reflected i n the Christmas figures, rite mas­
ques, Bmaus toys and determined by the part of the
Jews i n these rites. Nowadays, this stereotype is v a ­
nishing, the memory of the Jew, of his dress, speach
and face feature is desappearing. Figure beehives
representing the Jew have been k n o w n since the m i d ­
dle of the 18th century and could have been of ma­
gic function. I n few examples o f secular sculpture of

S ł o n i n a (1925 —1978), b o r n i n B o g d a n ó w k a , was
a cowherd i n his youth, and a wood worker after­
wards. After an accident at w o r k he bacame an i n ­
v a l i d whose pension was to provide means of living.
He started sculpturing round 1956, at first using roots
(sticks w i t h animal figures) and later — river stones
and wood. He sculptured numerous holy images, clo­
se i n type to the t r a d i t i o n a l folk sculpture, and figu*
res representing people at work.

O l g a M u l k i e w i c z-G o 1 d b e r g — F I G U R E
THE JEW I N P O L I S H F O L K S C U L P T U R E

�P E 3 I 0 M E
HacTOHiHHíí

(flBOMHOíi)

HOMep

Híypnajia

nocBHirieH

npodpeccopy flOKTopy PoMaHy Peímcpyccy B C B H 3 M C ceMMflecHTMJieTueM eo S H H pojK^eHua M n a T K f l e c a T J i J i e T J i e M
HayiHOíí HeaTeJitHOCTM. ü p o c p e c c o p PeíiHcpycc, HanSojiee
BbiflaioirinficH B nojibine SHaTOK HapoflHoro MCKyccrBa,
yme 35 jieT sefleT B paMKax 1/lHCTMTyTa wcKyccTBa I T O J I B OKOÍÍ
AKafleMMM HayK MOCJieflOBaHMa B 3 T O Ü oBjiacTM.
3 T O eMy nojibCKafl Hayxa o6a3aHa BojibuiMHCTBOM O C H O B H B I X
MOHOrpacpwM no HapoflHOMy MCKyccTBy; O H oBpaTMJi
TaKsce BHMMaHMe Ha MaJiOM3B©cTHbie J I M 6 O HejjponeHWeaeMbie panee BonpocM, K S I K HaopMM. KpaKOBCKHe n a poflHbie

BepTenbi, HaSwHHbie TKanM, pe3b6a no

pacnMCHbie
Mecno.

M3pa3Hbi,

Bjiaroflapa

xyflOJKecrBeHHOe

MHMirjiaTMBe

KaMmo,

Ky3HeiH0e

M orpoMHOMy

CTenenH npodpeocwOHaJibHOíi noflroTOBKM jinri, npnHMMaB-

uiMx y iacTwe B paSoTe. CaMbie iieiiHbie MaTepiiajibi Bbijiw
•coSpaHbi B craxciiOHapHbix Jiarepax. A B T O P cTaTMM, 6 J I M i

JKafiHiaa coTpyflHMLca npocbeccopa PeííHCpycca, x a p a K T e p r a y e T B C B O C M TeKCTe coGpaHHWíi Marepiiaji. Ha ero

ocHOBe 6buio M3flaHO CBbmie 140 TpyflOB, ony6jiMKOBaHHMX

B SojibiiruHCTBe

CJiynaeiB na

CTpaHiiqax Htypnajia

„HojibCKoe HapoflHoe JíCKyccTBO" (Polska Sztuka Ludowa).
H3^aHa TaKsce oana CMHTeTMHecKaa pa6oTa M 9 TCMaTM'ieoKJix MOHorpappMM (roTOBaTca K M3flaHMii flBe cjie-

AyiomMe) — cp. npiiMenaHMa
oSmeflOCTynHbi.

16—23. CoépaHMa ApxMBa

pe-

BKjia#y

Tpyfla npodpeccopa PeííHCpyCca coscan apxwB HapoflHOíí
flOKyMeiHTar^HM, HeoaeHMMaa MaTepMajibnaa 6a3a jiJia Bcex,
KOTO
MHTepecyeT MCKyccTBO nojibCKoro Hapo^a.
AH«a
KyHHMHbCKa-MpariKa
—
XPMCTOC
HayHHoe M opraHMsarjMOiHHoe flocTOanMe npodpeccopa
C K O P B H H I M l l M E r o MECTO B T P A f l M H M O H H b l X
paccMaTpMBaeT BKpaTiie A j i e K c a H i i p
H I I K O B C K M
HAPOflHBIX BEPOBAHMHX
B O BCTynMTeiibHOM CTaTbe: P O M A H PEKtH4&gt;yCC M H A POAHOE M C K y C T B O . A B T O P CTaTbM nofliepKMBaeT neTbipe ocHOBHbie HanpaBjieHMH fleaTejibnoc™ npodpeccopa,
XpMCTOT CKOpBamMM npMHaflJieHCMT K pejIOTMOSHOÜ
a MMeHHo:
TeMaTMKe n03flHero cpeflHeBeKOiBba. B Hojibrue noaBJia1
OpraHMSanMH
MOCJieyOIOBaHMÍI
( H B03HMKUiaH
erca na nepe.io.Me X V — X V I B B . , no¡nyjiapw3MpyeMbifi ocoB CBfEÍH C 3TMM jjpKyMeHTairMa);
6eHHO B X V I , X V I I B B . HMIIieHCTBylOmMMM MOHanieCKMMIl
2 — aBTOpcKMe Tpyflbi (HayiHbie M HayHHO-norryopseHaMM. K y j i b T OKOp6airrero BbicTynaeT TaKáie Ha T e p jiapHbie), HaciHTbiiBaiomMe O K . 270 GnBjiHorpacpHecTOx
pUTOpiíM JlMTBbl, CjIOÍBaiKMM M flaJKe B Olí6lipit. OfflHaKO
H03MHMÍÍ, B T O M HMCJie 9 K n u r . (ITojiHyío 6n6jiM0rpad5iíK)
oico6oił nonynapHOCTbio nojib3yeTca X P M C T O C CKopSamíifí
nySjiMKyer „JliOfl", 1980 r.). E O J I B I U M I H C T B O TpyflOB, naB rcoJibCKOM Hapofle.
MHoroHwcjieHHbie M
pa3iropoflHbie
roicaHHbix flo 1948 r., K a c a e r c a KyjibTypbi jieMKOBCKoro
CKyjibnTypHbie M3o6paJKeHMa X p n c T a CKopSaniero cjiyHacejieiHiia, npofíjieMbí pyOesteM J I C M K O B M S O M K O B H T.fl.
JHMJIM
npescfte Bcero H H T H M H O M M O J I H T B C , nacTHOMy KyjibIl03flHee npeo6naflaK)T Tpyírbí, cBa3anHbie e HapoflHbrM
Ty. XapaKTepHO, H T O ecjni cpe^M 0To6pa2ceHMÍi MaflOHHbi
HCKyCCTBOM M MCCJieflQBaHMaMM B oSjiaCTM HapOflHOM K y j l b -

Typtt KapnaT;
3 — oxpaHa

eoBpeMeH H O T O Hapo/nioro TBOpnecTBa,
oprann3aqjiJi KOHKypcos, xiopn
BbicraBOK;
npodpeccop B03TJiaBjiaeT HayHHbiíí C O B C T 06uiecTBa naynacTMe

B

pO'flHMX TBOpUOB;
4 — neflaroriiHecKaa seaTenbHOCTb, nojrroTOBKa
roiMCJieHHOíí r p y n n b i arHorpadpoB, ocooeHHO
cymecTBOBaHMa pyKOBOifflMMOM npocpeccopoM

HapoflHOro MCKyccrBa npn yHMBepCMTeTe
KiOpM-CKjrOflOBCKOÍÍ B JlK)5jlMHe.

MHO-

B nepnofl
Kacpeflpbi

M M . Mapnn

H a c T o a m i r i ł HOMep JKypHajia (copesaKTpoM K O T O D O T O
npodpeccop Peííncpyoc a s n a e T c a co flHa ocHOBaHMa B

1947 r.) —
ero

coflepacnT nocBameHHbie npoppeccopy Tpy/rbí

JTHeHMKOB M C0Tpy,ZrHMKOB.

ApxMB 6bra ocHOBan B 1946 r. A B T O P O M ero nporpaMMbí M pyKOBOflMTejieM c nepBbix sce flneü a B j i a e T c a
npod&gt;eocop PoMaH Peünobycc. HaiMHaa c 1959 r. ApxMB
pa60TaeT B paMKax MHCTMTyTa wcKyccTBa I I A H ; n a x o Airrca B KpaKOse, KapMejntnjKaa y j i . Na 70 K B . 3. 3aflaia ApxwBa — cMcreMaTM^ecKoe coSwpaHue MaTepuajiOB,
KacaiomMxca Bcex o r p a c j i e í i napOfliHoro ji30'6pa3WTejibHOro
MCKyccTBa (BKjiiOHaa KOCTioMbí, apxMTeKTypy, npwKjiafl-

Hoe MCKyccTBO, xyaoJKecTBeHHOe peMecjio, o&amp;paflOByio
njiacTMKy) na TeppMTopMM sceíí CTpaHbi. ApxMB MHTepecyerca pa'BHO TpaflwnMOHHbiM MCKyccrBOM, K a K n ero
BitfflOM3MeHeHiiaMM. JJpiijiaraeMaa

KapTa

MCcseflyeMbix MecTHOCTeü OToSpascaeT oS^eM M MHTeHCMBHOCTb paSoT. MiccJieflOBaHMa 6bijiM npOBeseHbi npn6jra3M:-

TejibHO B 3.500 MecTHOCTax, oxBaTbiBaa 85% TeppjrropiíM
crpaHbi. KpOMe C H M M K O B (cBbmie 60.000) 6buio BbinojiHeHO O K . 57.000 pncyHKOB M UBeTHMx KJiMrne,
1038
O T T M C K O B
HepesaHHbix dpopM fljia i¡a5irn;ioro nonOTHa,
Sbijio coBpaHO O K . 2.000 oSpas^MKOs TKaHeił, a TaKHce
OK. 1000

OpMTKHaUbHblX BbrpC30K

n pacnMCHMx KapTM-

HOK M3 6 y M a r M ¡M n o j i o T H a . . KpOMe T o r o B A p x i í s e xpaHMTca O K . 75.000 CTpaHMii p y K o n u c e f ł u ManiMHonMceíí
npoBeaeHHbix onpocoB. O H H coflepscaT CBefleroia o
flaiHI . I O M oiS^eKTe M
ero KyjibTypHOM KOHTeKCTe. ApxMBH3aiíMa
Bejiacb Ha ocnoiBe icyniecTByioniero B namHecaTbix r o ^ a x

aflMMHMCTpaTiíBHoro flejieniia crpanw.
CoopaHHbiü MaTepjrají HepaBHOi^eHeH. Ero

3HaneHMe

3aiB'HCHT OT MH'TeHCHBHOCTJÍ MCCJieflOBaiHHÍÍ, a

TaKHCe OT

254

TO

XpMCTOiC

H T M M M C

o6pa3bi

M

M3o6paaceHMH,

CKOpiSarUMM BOlCnpMHMMajICH, K a K
o6w¡Kü
oflHa M3 e r o CKyjibnTyp ne n o j i y n m i a mw-

vi H M
poKoro pacnpocTpaHeHHa
CMMBOJI

B KanecTBe

HyflOfleücTBeHHOü

CMJibi, x o T a HeKOTopbie KOCTejibHbie CKyjibirrypbi ( s p e M6H nosfflHero opefflHeBeKOBba w 6apoKKo), nojib30BaBuineca MecTHbiM KyjibTOM (HanpwM. M J I J I . 1), CTaJiM o6pa3-

ąOM fljia OKpeCTHblX HapOAHblX 'CKyJIbnTOpOB.
A . KyH^MHbCKa-MpaiiiKa, aBTOp w3flaH¡H0¡ro 20 JieT
TOMy Haaafl Tpy^a o HapoflHbix CKyjibnTypax, M3o6pascaBiuiix X p n c r a CKopSamero (npiiMen. 4), onwpaacb Ha
HOBbie ycTaHOBJieHMa, a TaKHce Ha aHajiM3 M O J I M T B M pojiMTM03Hbix

necen,

nbiTaerea

BOccraHOBUTb

onepeflHbie

cpa3bi cpopMwpOBaHMa TpaflMU,MM ii3o6pa3KeHna X p n c r a
CiKop6amero B HapoflHOíi KynbType. BcJiefl 3a T . 7Ip62K HerrKMM (npuMeHw 15) aBTOp aHajrasupyeT coflepacaHiie
KyjibTOBOií jiMTepaTypbi X V I B . , cpopMMpyíomee nyBCTBa
HapoAHbix Mace. M3o6paJKeHMa CKOp6amero O M J I I &gt; H O B J I M e

3 B a * p b i c b - r i e T p a u i K O B a — APXMB SOKyMEHTAI1MM n O J I B C K O r O H A P O f l H O r O M O K y C C T B A B
M H C T M T y T E M C K y C C T B A ITOJIbCKOH A K A f l E M M M
HAyK

coBpeMeHHbiMH

cyuíecTBOBajiM oco6o

aBiiiMe Ha BneHaTjiMTenbHOCTb,

flOjisíHbi

SMJIM

noMoraTb

BepjnomiiM HanOBO nepescMBaTb CTpacTM rocnosHM. PacnpocTpaHeHiie M3o6pajKeHitíi XpncTa CKopfíarxiero B K O c r e r a x M npiiflopoHCHbix '•laooBeHKax ( M J I J I . 11) 6biJio
CBH3aHO c HapoflHbiM xapaKTepoM HaSoJKHOCTM nepMOfla

no3ftHero cpeflHeBeKOBba, oSiiefliiHaioiiieu pa3JiWHHbie 06niecTEeHHbie C J I O M . 3aTO B X V I I B . B cBa3M c iMAeoJiorneM
KOHTppeopopMariMM
B nojibCKOíi jiepeBHe pa3BMBaeTca
cneuMOpiiKa

iHapaflHOü

pejimnnosHOCTM,

KOTopaa

npo-

SOJiHcaeT cymecTBOBaTb BnjioTb flo KOHua X I X B . Mso-

SpajKenne Xp'iucTa CKopSauíero, KOTOpbiíi corjiacHO K O CTeJibHOM MfleoJiorMM cBa3aH ne TOJibKO eo C r p a c T a M n
XpMCTOBblMM, HO H C rOCnOACTBOM Hafl MPTOOM (XpKCTOC
B KopojieBCKOíi M a i M H na n j i e n a x M Tpo'CTbK) o pyKax),
B r j i a s a x napofla a B j i a e T c a BonjiomeHMeM saooTM, c r p a flaHMfl M J I I O S B I Í . neCHM M MOJIMTBbl OBMfleTejIbCTBylOT 0'6

OTHOiueHMM K p e c T b a n K Mflee CKopSaniero. O H «BjiaeTca
npM6ejKMUJ,eM M yTeuieHMeM. HacTynaeT npoiíecc ynpoHeHMa a

Hapofliibix

MOJiM'TBax anoKpncbMHecKoro

o6pa3iía

MiMcyca XpncTa, cMiramero Ha MopcKOíi csajie, OTOjKfleCTBJienMa TeMbí OKop6anrero co cTpajiaHMaMM B O H M H
HejiOBenecTBa.
MH

K

K
X p M c r y CK0p6auieMy co C B O M ooaiecKoe K 3eMHbiM MacuiTaSaM,

Hapofl oSpamaerca
HyjKflaMM,

flepesencKOMy

OBOfla

6wTy, coxpaHaa npiMTOM rjiyGwny nepe-

HCMBaHMK M HyBCTB. PaCCMarpHBaa 3T0T Bonpoc, aBTOp
nojieMM3MipyeT co B3rjia,Ę0M HKoBbi HapoflHaa peJinrno3HOCTb o c T a s a j i a c b Ha ypoBHe MaranecKoro MbirnjieHMH.
Jiña Toro, H T O 6 M noHarb s r y pejiurnosHOCTb HaflO B H M K H y T b
B
cymHOCTb o6pa3a HapoflHOro MbiuiJieima. fljia

s-Toro cJieflOBajio 6bi npoaHajrM3MpoBaTb CTapbie MOJiMTBbi
v¡ pejiMTM03Hbie necHM Hapofla.

�3fl apfl
BaJiurypa
—
PACHETHBIE
3HAKM
rTOJIbCKMX 4 &gt; O J I L B A P K O B O T X V I flO X X B B .
B

dpojibBap-

jB nepMOfl O T X V I « o X X B B . BJiasejibnbi

nojibiue BbinycKaJiiM p a c H e m b i e 3 H a K M ,

B

KOB

onflaHHBajrM T p y j j K p e c T b H H .

K O T O P B I M M

nenarabie B
MCrajie, n a CTeKJie J I M &amp; O KOJKe, K O H T p a c e M T H a u M M M
flCHescni.ie 3HaKM, B b m y c K a e M b i e MOHerHbiM
flsopoM
n o 3aaca3y
3eMJieBJiafleJibiia. O H M CJiyHíJfjm c p e ^ c r B O M B u y T p e H H e r o
3TO

6MJIM

n^aTeata ¡i p a c n e T a Meac^y ncweiuMKOM H KpecTbanaMH
HanKMaeMbiMM fljia n o j i e s b i x p a o o T .
CaMOíí fleniesoM tpopMOií noMeiHMHbeíí n e K a H K M

MOHOT

6bijin HenoMMHajibHbie pacneTHbie 3HaKM, Bbipbrrbie M J I H
BbrKOBainibie B MeTajiJie, TMCHenHbie no creicjiy, K O J K e ,
BbiJKHraeMbie no flepeoy B X V I — X V I I B B . 3 T O 6bijrn
OfllIO- JIMfiOflByCTOpOHHMeMOHeTHbie 3HaKM C C K M B O J I M •lecKHMM M3o6paJKeHMHMH npcuMeroB flOManiHero o6nxo.ua,
ooo3Ha iaiomMMM onpeseJieHHbui pofl 3aHHTitíl K p e c T b a HMiia. Jíiumnajibi M jiMraTypbi S M J I K CBasaHbi e o i n j i a x e T CKOM
repajibfluxoíi. ^ M C J I O M X H e B e j i M K O .

B03MOH5HO, 1 T O 3 T 0 6bIJIO CBH3aHO CO CpeflHeB6K0B0Ü H C Meinw&gt;ü KOJiOHM3an,MeM, KaK T B e p s M J i M n e M e i n n i e n
spyr n e MCCJieflOBaTejiM. OflHaKO B HacToamee BpeMa reopita
ireMei;KOro npoMcxojKJíeHKa flOMa c K o n i o n i H e M B c e n a m e

O'cinapMiBaeTca, X O T B
HblX flOKa3aTeJIbCTB.

— Ha«o

CKasaTb — 6e3

ySeflMTejib-

Hbix

K a c a a c b B flaHHOM cjiy^ae Bonpoca BOSMOSíHoro
J1M60 3aMMCTBOBaHHa M3BeCTHbIX apxwTCKTypsjieMeHTOB, cjieflyer OTMeTMTb, HTO yxe
K KOHiry

XIV

B. B

He

SJIIIHHMÍI

flepeBeHCKOM

coiCTOHmMe

M3 Tpex

dpyHKiiHOHajibHaa

cTpoMTejibCTBe

noaBMjiJUCb

noMemeBMM. Mx

nporp&amp;MMa

flOMa,

pacinMpMBiuaaca

B W T e K a j i a M3 o6m;Mx 3 K O -

HOMMMecKMx nepeMeH (&lt;B cejibCKOM xo3aücTBe M H Í M B O T HOBOflCTBe), KOTopbie noBbiuiajiM noTpe6HOCTM nacejieHMa
no

cpaBHeHMio c X — X I I I B B .

l

B X V I I I B . B O MHOriwx e p o j i b B a p K a x M
Ky3HHu;ax c r a a u 6 n T b TOHKwe H c e c x a n b i e

flepeBeHCKMx
M O H C T M ,

T S K

Ha3bmaeMbie KpecTbflHCKwe „6paKTeaTbi". Ky3Heu, noJib30B a n c a jKejiesHMM m r e M n e j i e M c o G c T B e H H O r o

npoH3BOflCTBa,

KOTOipblM BblftaBJIMBajI Ha TOHKOÍÍ HteC'TaHOM nJiaCTMHKe
OTflejlbHbie 6yKBM M HMCppbl J I M O O npMMMTHBHble pwcyH-

o&amp;03HaHaioiirjie P°A ycjiyr M J I M 2Ke pa3Mepw B03Harpascfleniia. flpyroü (popMOü npoK3Boij,cTiBa 3HaK0B 6 b i j [ H
KM,

Kourpaoonri¡auiíM na McnojibsOBaHHbix MOHeTax. M o « e T b i
BM3JtpOBajIil repOOM, MOHOrpaMMOM, HMdpDOÜ, SyKBOM J I H G O

cMMBonMHecKMMM pMcyHKaMit. 3 T O T o6biHaíí npoflepscajica
flo flBa/iuaTbix rOflOB X X BeKa. OGHapyjKeHbi T a i c a c e 6 y MaJKHbie odHbi Konna X V I I I B . M X BbiHycKajiM noMem.nK H , a r a K J K e cbaSpwKji M rnaxTbi, SasupoBaiBuiMeca n a
icpecTbancKOM TpancnopTe.
B O H W
OTM
nenaTajiM
eme
B TpjifluaTbix rqflax X X B e s a . HaHMHaa c nocjieAnero
25-jieroa X V I I I B . JJO K o n u a I MwpoBOíi s o í í H b i , ¡B K p y n H W X UMeHMax BbinycKajiMCb eoGcTBeH'Hbie MOHeTW. O H M

npewMymecTBeHHO flByeropoHHMiMM, conpoBOSKflajuicb
d)aMManeíi noMemwKa S M O O HasBaHweM K M C H K H , M O H O 6HJIM

rpaMMOfí
HOÜ

UJIM

rep60M,

CTOMMO'CTPL

a TaKHce o6o3HaHeHMeM

H a m e Bcero

OHM

HanOMunaJin

HOMimajib-

paaMeHHbie

MoneTbL B X I X M X X B B . n o B y H u j i j i p a c n p o c T p a H e H M e
pacHeTHbie SHaKM 3a ycnyrw OflHO- J I W &amp; O HBycTopoHHMe,

na

KOTopbix qwcbpOM

o5b3HaHaJiocb

KOJIMH©CTBO

JIMOO

CTOMMOCTb.

BJiaxoBCKM—

MBIHIJIEHMÍI B C B H 3 M
KyPCOM B TOPYHE)

CO

O BBIPE3KAX (PA3-

BCEnOJIbCKMM

KOH-

ABTop conocTaBJiaeT C B O M naSniofleHMa, npoBeflCHHbie B O BpeMa aHaji¡M3MpoBaHMa KOHKypcHoro MaTepMajia,
KaK M MHOrojieTHMx MecTHbix MCCJiej^OBaHMM c cyjKfleHMaMM,

KOTopbie

BCTpeHaiOTCH

B

iny6jiMKairMHx,

nooBa-

uieHHbix HapofluoMy MicKyccTBy B O C O O C H H O C T M BbrpeaKaM.
PaccMaTpMBaa o í f l e J i b H b i e B M A M M3flejrMM B oTpbise O T
KpecTbaH'CKOM KyjibTypw B
n;eJiOM, Mbi T e p a e í a J I M O O
M3BpamaeM

noHaTHe

M3MeHaiomMeca

perMOHa

(HanpiiM.

I O . rpaBoBCKM).

Ha3saHMa aflMMHMCTpaTUBHOro fleneHMa

n y T a w T c a c STHorpacpMHeeiKMM nonaTMCM perwoHa, B T O
BpeMa K a x T O J I B K O noHaTMe perMOHa, K B K MCTopMiecKaa
KaTeropMa, MOJKer 6biTb T O H K O M cooTHOHieHMa fljia MCCJieflOBaiHMíí HapoAHOíi KyjibTypbi. BbiHeJieiiMe aBJienMa M3
BpeMeHHOro M npocTpaHCTBeHHoro KOHTeKCTa jimuaer B03-

MccjieflOsaTb

MOJKHOCTM

o6cToaTeJibCTBa ero

BenMa, a TaKace CTeneHb ero

A B T O P
OTMenaer 4 MCTo^HMKa
PC30K, a MMeHHO:

1 —

TMBbl

TpaflMUMOHHbie,

(CBa3aHHbie

MHcnupMpoBaHMa

apxaMHeoKMe

B H -

jj,eKopaTHBHbie M O -

C CeMa'HTfMKOÍi rpaCpMHeCKMX 3HaK0B,

BCTpeHaioTca TaKsce Ha rracaHKax
B
HacreHHbix pocnncax M T . J I .
nocToaHHO noBTopaioníMeca M O T M E B I sacTaBJiaioT flyMaTb
06 o6rnwx ieprax fleKopaTWBHOro MbnxtJieHMa nojibCKOro
CMMBOJIOB

(eme

c

M

T.fí.).

BO3HMKHO-

TMIIMH.HOCTM.

X — X I I I

OHM

BB.),.

T

CaMbiMH MHOroHHCJieHHbrMM co6pamiHMJi pacieTHbix

KpaKOBCKJtíí SiiHorpacpir'jecKiMíí My-

3HaKOB paonojiaraioT

3eá, a TaKJKe HauMOHajibHwe My3eíi B BapniaBe M IIo3Ha-

HC

AjieKcaHAP

CyiiiecTByiOT T a K s c e

n a c T H b i e KOJiJieKin^m.

Hapojta;

2 — KyjibTypa

flepesHM,

oGpafl,

npasflHMK,

HapHfl,

a TaKSíe aKTyajibHbie scTeTMHecKMe B3rjiajn,i;

3 — McnojiHeHMe,

oSycjiOBJieHHOe

MaTepwajioM, K H -

C T p y M C H T a M M M TeXHMKOÍÍ (HOZKHML(bI flJIH CTpMHCKM OBeE(,

HCCJIEJIOBAHMÍI B OBJIAMCTOPMHECKOrO
HEPEBEHCKOrO
—

ETKH
HaííKOBCKM
CTM
PA3BHTOH
A O M A B I 0 3 C H 0 1 Í nOJIblJJE

rMHecKwe, 3KOHOMHHecKiie, noceJieHHecKMe, STHMHecKiie).
3 r a cpaKropbi cnoco6cTBOBaJiM cpopMJipoBaHHK&gt; pa3jiMHnbix cpopM KpecTbHHCKMx flBopoB, npescfle a c e r o njiaHOB
pa3HOo6pa3Hbix T J O T O B . 3 T O T nocJieflHMü Bonpoc aBTop
ciMTaeT caiabiM cymecrBeHHbrM. O H paccMaTpuBaeT B O 3 HMKIIOBeHIie M 5B0JIKDD;MK) OCHOBHblX TMnO'B flOMOB (flCJIO
Kacaeica njiauMpoeKM) a ucropiiHecKOM acneKTe.
TMIMHHblM fl^a ITOJIbLUH H B U a e T C a flOM COOTOamilM
M3 c e n e n , H A M J I O M H 3 6 b i ( M ^ J I . 10 e — g ) . T a x n e flOMa T a H y T c a

Bflojib JieBoro 6epera
(MJIJI.

BMCJIM

14). n o j i b C K M e

OT

BajiTUMCKOiro

Mopa

nooejieHiíbi n e p e H e c j i M

TMn flOMOB lia TeppMTOpMK» CeBepHOM CjlOBaKMH ü

^o
STOT

BOC-

TOHHbix K a p n a T (YKpaMHa). Haflo n o n a r a T b , H T O TaKoro
pofla nocTpoiíKM CTaJiM n o a B j i a T b c a
B XIV—XV BB.
(KjiaflOBaa npM usoe B03HiíKJTa, BepoaTHO, B 'pe3yjibTaTe

npnCTpOMKM K 50Jiee ripitMWTMBHOMy HCMJIbK), 'COCTOHlHeMy
M3 ceneii

M M36bi,

a

H C—

«aK

SHJIO

MHOroKpaTHO 6yMara);

4 — E H e m a i e e ¡BjinaHMe M s a H M C T B O B a n M e K y j i b T y p w
j r p y r M x r p y n n H e p e B e H C K O í l , MecTeHKOBOM M r o p o f l C K O f i

06meCTBeHHOCTM.

B W H C H O M HacTM I l o j i b n m napoflHaa a p x n T O K T y p a
pasBMBajiacb nofl BjipiaHiieM pa.ua dpaKTopoB (Mopopojio-

KapnaT

cjiOJKeHHaa BflBoe

nojiaraiOT HeKOTopbie
HCcneAOBaTeJiM — B BMfly BnyTpeHuero pa3fle:ieHMH M 3 6 b j ) .
í p y r o w , TaKJKe x a p a K T e p H b i ü fljia I l o j i b u m TMn floiaa,
BnponeM BbicTynaromiiíí nacTo
y
Bcex
i^eHTpajibHbix
M BOCTOHHbix cjiaBHH, — 3 T O ROM c ceHaMM no cepeflMHe,
OTflejiaioin;¡nMM M36y O T KjiaflOBoií ( M J I J I . I3ib). TaKOM
AOM
BOSHMK
B
peayjibTaTe cuiMaHMa o J J H O K O M n a T H O T O jKMjiba
c aMSapoM. Haflo nojiaraTb, H T O B Ilojibirie 3 T O rrpoM30HIJIO
yace B X I V B . Roma TaKoro TMna MHOroKpaTHO B M flOM3MeHajiMCb ( M J I J I . 13 d—f).
3aTO flOM, B K O T O P O M ceHM OTjienajiM H36y O T
K O IIIOIUHM
(HJIJI.
13g) 6biji M3BecTeH B ü o n b u i e B X V B .

fíajiee a s r o p pa3Mbnxrjiaer B KaKOK creiieHM Bbipe3Ka
aBJiaerca KOJiJieKTMBHOM paooTOü, a B KaKOfí M H J B Í B H flyaJibHOM. OTMeiaeT, H T O c p a B H M T e J I B Í I O KpaTKOe c y m e CTBOBaHKe Bbipe3KM, (ee Haiajio flaTMpyerca cepefflMHOíi
X I X B . ) HBjiaeTca npMiiMHOíi T O T O , H T O
OHa. H e cTajia,
KaK Hanp'MM. napafl, o6H3aTejibHOíi ocTeTM^ecKOfí H O P M O M ,

TpaAMi[Meíi,

coSjnoflaeMOM

BceMH.

3 T O cnocoGcTBOsajio

HOBblM MOflaM M paSJIMHHblM HOBHieCTBaM. Mx BBOflMJIM
caMwe cnocoOnbie „cneu¡iíajiMCTKii", K O T O P M M M nacTO 6wBajiM o6e3flOJieHHbie, oeflubie j K e n m M H b i , KOTopbie npwpa-

SaTbiBaJiM, s e j i a a BbipesKM. 3aKa3bi, Syflb T O B eoGcTBeHHOM
cpe^e M J I M — no3¡3Hee — co cropoHbi KO^jieKUMO-

HepoB M ToproBbix
npc;mpMHTKM ( H e n e j i n a ) , BonpeKM
pacnpoerpaiieHHOMy
MHCH'MK),
H C
Bbi3MBajiM CHMaceHMa
ypoBHa paGoT, BbinojiHaeMbix saMe^aTejibubiMH MacTepHHjaMM. O H M fflo O M X nop co3flaiOT „MHflMBMflyajibHOie MCKycB

CTBO

npeaejiax CTMJiMCTMHecKMx ocoGeHHOCTeM p e r M O H a " .

B HacToaiHee s p e M a BbipesKM fleJiawT MCKjiiOHUTejibHO

na npoflaxy. HeMHoro ocTajiocb ysce B S C M B W X ZKeHmwH,
KOTopwe B MOJiOflOCTM yKpauíajiM C B O M M36bi BbipesKaMM
(HanpuM. B J I O B M I ( K O M pavone ocTajincb TOJibKO flBe).
BOJIbUIMHCTBO 3KeHUÜ¡MH CTaJIO Tenepb Bbipe3bIBaTb MCKJIK)H H T e j i b H O ftjia r o p o f l a B a npoflascy.
J

B

nocjieflHMe

roflbi

CTajio

noaBjiaTbca

B c e Gojibiue

aKo6bi perMOHajibHbix Bbrpe30K, peKOHCTpynpyeMbix M B B I nojiHaeMbix ropoiflCKMMM jiioGurejiaMM. BjiaxoBCKM ooparuaeT BHMMaHMe Ha sosHMKaioiiryío Hbine onacHOCTb C H M jKeHMa y p o B H a

Bbipe30K. B

ffiaeT nocTynMBiuioi na
no perMonaM.

KOHu;e C T a T b M a B T o p

oGcysc-

KOHKypc MaTepMají, rpynnMpya e r o

2 5 5

�M a j i r o x a T a M a T y c e x — O IIPOMCX02CÍ;EH1ÍM
nOJIbOKMX H A P O f l H H X ,ĘByXOCHOBHbIX KOBPOB
B X I X M X X e s . flo I I MMDOBOM BOMHfci B ceoepo-BOCTOTOOií l a C T H IIOJIBniIÍ M3rOTOBJiaroiCb flByXOCHOBHbie M flByxyTOTHbie „ K O B P Ł I " (TKaHM) name acero flByxUBerHbie c HeraTHBHbiM y3opoM no o5enM cropoKaM. Ü 3 rOTOB. I H H e M KOBPOB 3aHHMajIMCb p a s H O
TKaiM-peMecneHHUKiH, Kax w flepesencKne x e H i i n í H b i .
A B T O P cTaTbM BbifleJiíieT n a r t . r p y n n KOBPOB B 3 a B M CHMOCTM OT T u n a y s o p a (TpaflMirMOHHbie, HcaKxapsoBbie,
KOBpbi-nOKpbiBajia, MHonwpjípoBanHbie 3;iéoHopoM Ü J I I O TJÍHJCKOM, TeMaTMHecKMe — .HOMHHMKM ByíLHOBtKOíí).

HMiHoíí xapaKTepHoñ oflesefle, o^HaKo B 6oflbmwHCTBP
cjiy^aeB He rrpiiflaiOT H M oeMMTCKHx i e p r Ji*ma.
3odpna H e c b n a - P e ń H C p y c c
—
AJIEKCAH,
nOJIHHbCKA-rPMHbHyK, JIEMKOBCKAH M A C T E P ;
HA nMCAHOK

1

CymecTByeT HecKOJibKO rnnoTe3 OTHOcwTejibHQ npoM c x o J K f l e H i n H K o o p o B B n o j i b u i e ; 6 b i T b MOHcer o6pa3rj;aM(M
6bIJIH KOBpbl CKaHflMHaBCKMie, pyocKMe, HeMeUKKe ( T 3 K
Ha3. IIlJie3BM¡r-roiibmTjiHCKMe, Beiderwand),
auTiaiüasMe
(Kidderminster), MTajibaHCKne H McnaHCXMe. BOSMOHCHO,
I T O KOBpoflenne 6 b i j i o npjtBe3eHO MaHyopaíOTypOH JIM6O
TKaiaMM-peMecJieHHiiKaMM,
KOTopbix
rrpKrjrauíajiM
B
Ilojibniy.

Tepeca
KapBMiiKa
—
OEŁIHAH
TAK
HA3.
„MAEB" B nOJIbCKOn HAPO/JHOÍI K y j I B T y P E HA
EBPOnEUCKOM * O H E
B eBponeücKHx j j e p e a H a x 6bHio n p i m a r o craBMTb
BecHXJií, l a n i e B c e r o H a K a H y H e 1 Man, B b i c o s c u e crojiSbi
JIM6O aepeBBH, yBeHiaiHHbie pa3yKpauieHHbrMM
BepxymxaMM, BOKpyr KOTopbix ycrpaMBajiH Tawubi. B n o j i b u i e
nofloSHbie CTOJi6bi, H a 3 b i s a e M b i e „MaaMH" MJTM , j 3 M x a M H " ,
BbiJiM pacnpocTpaHeHbi Ha TeppMTopM
BejinKOnojibum,
Cmiesim M Ha lore Majionojibiuii. B npejrropHbix perwoHax o6biHaíí STOT coxpaHMjica ;;o cepeflUHbi X X B . Hajjo
nojiaraTb, HTO nepBOHa^ajibHO „Man" HOCMJIH KyjnyrOBbtíi
x a p a K r e p , 3aTeM H X craJTM 0Ba3biBaTb c BereraTHBHOH
MarMeiŁ B KOHue X I X B . KyjrbTOBaa M MaranecKaa dpyHKUMM OTMepjiM a o6pnfl npeBpaTMJica B Mrpwne, npMHMMaa
B TOjKe speMa dpopMy 3anrpbiBaHłiH M yxaJKHBaHMa.
B TO BpeMH B flep©BHax craBiuiH ,,inan" Ha B e p x y n i K e
BbrcoKoro m e c r a , n o M e m a H TaM Harpafly flua Tex, KTO
B36mpajica HaBepx, JIMSO ace B ycaflb6ax, rp,e 6aum
fleB y r u K H n a BbiflaHbe.

O j t r a
rojibflfiepT-MyjibKeBMH
—
B nOJIbOKOÍl HAPOffHOÍl C K y j I M I T y P E

EBPEH

B ycTHOM dpojibKjiope c y m e c T B y e T crepeoTMn e B p e a ,
BbicTynaionrjíM a KyKOJibHbix rrpeflCTaBJieitKax, oopafloB M X MacKax, 3MaycoBOM w r p y í i i K e , CBa3aHHbifł c pojibio
AaHHBrx JTMII B o é p a f l a x . Hbrne 3TOT cTepeoTMH 3 a T y m o BbiBaerca, 3a6biBaeTca e s p e i ł , ero Hapa^, p e i b , *reprbi
jimąa.
IC cepeffMHbi X V I I I B. M3BecTHbi dpMrypHbie ynbM
npejiCTaBJiaiomMe
eBpea, Kcnojraaiomero 6bm&gt; MOHCCT,
MarMHecKyio cbyHKirjiK). B HeMHOroHMC^eHHbix npuMepax
c s e r c K O M CKyjibnrypbi M e s c B o e H H O r o nepMOiZra, T e j u a e a p e a
noaBJiajiacb B eflUHM^Hbix c j i y n a a x ;
noflHepKMBajiMCb
B H e m H w e rrpMMerbí, OTJiMHaK&gt;mne e s p e a — H e p T b i j m ą a ,
Hapafl, pofl saHaTKíí (cTpaHCTByiornKń ToproBeii, jiaBOHHMK, HeJIOBeK C K H H r a M H , CTpaHCTByiOmMM My3bIK3HT).
B nocjieBoeiHHOM CKyjibTrrype dpurypa e s p e a crajia MCTOPMHecKOíí TeMoñ; cKyjibnTopbi
oCpamaiOTca
K oíCTaBuiMMCa B n a M a T M C T e p e o T M n a M JIK6O B c n o M K H a w T K O H KperHbie .roma, cn,eHbr. Omt OToGpascaiOT eBpeeB B 6yi;-

2 5 6

A B T O P n u m e r o HCM3HM ¡st TBopnecTBe OflHOíí H3 :¡a''Sojiee Bbmaiorniixca MacTepitii, BbtnojiHaiouiiix infcaHK no^aHbCKa-IpyHbHyK ipo¡zp«iacb B 1911 r. B ^epesHe JI
6oBa 6JTM3 HOBOTO Cowna; ona BOcnuTbiBajiacb B kp ti
jieMKOiBicKoił KyjibTypbi. C narujieTHero B03pacra sesosKr
pa'CKpaiujiBaaia niíeaHKM, n p n o e r a a K BOCKOBOÍÍ M 6,IT;T
KOBOÜ TeXHMKe.
A B T O P onMCbísaeT rexHMKy BbinojiHeHiia, n p n B O , i i
MHOroTOcjieHHbie
BbiCKa3biBaHna
MacTepnubi, KOTOIJ
B c e r ^ a nojib3yeTica ecTeeTBeBHbiMM
KpatMTejia.Mii. OÍ
BbrnojiHaer paBHO Tpasiiu;iiOHHbie y s o p w (TpexLCBeTHbie/,
KaK
M co6cTBeHHbie, y n o T p e S j i a a 3HainTejibH0e KOJIMHecTBO Kpa COK («o 10). y Hee CBoe M3JHo6jieHHoe COMCT a n n e UBeroB, HarrpMM. Senbrií — jKejiTbiñ — Kpacubiíí.
BbmojiHeHHe OflHOíi nucaHKM c Sojiee cjiostHbiM ysopow
He pa3 npcflO^Hcaerca cBbnue 10 n a c o s . nonaHbCKa-TpHHbn y K HMKOrfla He fleJiaeT OfflitHaKOBbix nmcaT-iOK
A B T O P CTaTbH n n u i e r o pa3JiMHHbix BMflax fle.^opaTMBH b l X
p e U i e H M Í Í
XyflOHÍHMICbl, O MOTMBaX, K KOT07T
O H f
narne acero rrpn6eiraeT, 0Ba3biBaa wx. c BOicnoMjír
MOJioflbix jieT. 3TO óbiBaer HanpMM.: .vcojiHbnuKo",,
„ y T p a i e H H b i n BeHOK", „iraeTOK nanopoTHMKa", ,,
jS&gt;m,vse 6a6bi", „6oHeHKM" (BocnoMHHanna o CBanbík,,. CBOU
n*tcaHKM xyflOJKHMTia conpoBOHmaeT eoGcTBeHHbrMH c j
xaMM. Ona roBopMT o ce6e: „M3TOTOBjiaa nucaHKM, a M B I cjieuHO nepeHoniycb B JlaooBy M B TOJIOBC y MeHa Tec« a r c a KapTMHbi fleTCTBa".
KoHKypcbi « a
rrncaHKM, B KOTOpbix
noaaHbCKa-rpMHbHyK npMHKMaeT yHacTMe, noorupaiOT ee K
flajibHeiłrneił p a 6 o r e , K HOBBIM CMejibiM p e m e n n a M . fleTM x y flOJKHimbí H e noiruru n o C T o n a M M a T e p M , HC n o a f l e p s í n Bawr MCKyccTBa rmcaHOK. O H M HCMByT B ropowe: jjo^b —
jjOKTop neflarorjiHecKJix
n a y K , c b m OKOIÍHJÍJI cejibOKOxo3aMCTBeHHyK&gt; aKafleMCHio.
flHHHaneiepaHACOBEHKH M
K)3E&lt;E&gt;A K B H T K O B C K O r O

CKyjIbnTyPbl

KBaTKOBCKM
6bIJI
CTpaHCTByiOmMM CKyjIbnTOpO*
BTopoM nojiOBMHbi X I X BeKa. J¡,o CMX nop
ycraHOBaenc
aJBTopcTBo CBbinre 10 e r o paooT. HeKOTopbie M3 H M Í
npMo6peji JlK&gt;6jrMHCKJiM M y 3 e ü . A B T O P n o c s a n i a e r
mi
CBOK) C T a T b K ) .
l O s e c p 4 &gt; y p f l b i H a — K 3 3 E * CJIOHMHA —
H b l í í C K y j I b n T O P M3 B O r i l A H O B K M

HAPOfl-

K)3edp C j i O i H H H a (1925—1978) p o f f M J i c a B B o r A a n o B K e
B MOJiOflOCTM 6i&gt;m n a c T y x O M , 3 a T e M p a S o T a j í B J i e c y
B p e s y j i b T a T e HecHacTHOro c j i y n a a CTan MHBajiJiAOM r p y js¡a, n o j i y n a u i oenCMio, e r a B i u y i o cpejiCTBOM e r o c o a e p j K a H M a . H p M M e p H O B 1956 r . CjionMiHa 3 a H a j i c a c K y j i b n T y p o ü
CHanajia ł i c n o n b 3 y a KOPHM (najitKM c MSOiopaHíenMaMM JKIÍB O T H b i x ) , 3 a T C M peH&gt;Hbie KaMHM M flpeBecMuy. 3 T O T MaTepMají nocJiyscM^ e M y SJIH B b i n o j i u e H M a p a f l a opMryj;
CBaTblX, CXOJKMX IIO TMny C TpaflMIIMOiIiHblMM HapOSHMMM c K y ^ b n T y p a M M , a -raxxe
opMrypbi, O T o 6 p a 3 K a i o u ; M ' .
mofxeñ 3 a p a G o T o í í .

�Ryszard B r y k o w s k i

W s e t n ą rocznicę pierwszej polskiej wystawy
etnograficznej w Kołomyi

Jerzy Czajkowski

M a r i a n Pokropek, Budownictwo ludowe

Zofia Czerwosz

Sztuka ludowa w
dzieci i młodzieży

Aleksander Jackowski

Józef L u r k a . Portret r z e ź b i a r z a

Ewa Korulska

Przemiany wzorca estetycznego — wzory,
glądy, modele

Jan

Postacie o b r z ę d o w e w koncepcji ś w i a t a
śląskich

Kurek

estetycznym

Jri Langer

Rzeźba kamienna na Orawie

Czesław

Robotycki

Listy z nieba

Czesław

Robotycki

P o g l ą d y etyczne i estetyczne

wychowaniu

po­

Górali

Anna Ś w i ą t k o w s k a

Hafty w stroju

Krzysztof

Jana Bernasiewicza M a ł e Muzeum w Jaworzni

Wójcik

łowickim

W numerze 2 opublikujemy odpowiedzi na a n k i e t ę d o t y c z ą c ą przedmiotu zainte­
r e s o w a ń i metod w ł a ś c i w y c h etnografii i etnologii, m.in. w zakresie b a d a ń nad
s z t u k ą l u d o w ą oraz w s t ę p p o d s u m o w u j ą c y w y n i k i tej ankiety. M.in. u k a ż ą
się wypowiedzi prof. prof.: Józefa Burszty, A n n y Kutrzeby-Pojnarowej, Edwar­
da Pietraszka, Zofii Sokolewicz, Witolda Dynowskiego, doc. dr doc. dr Marcina
Czerwińskiego, W ł o d z i m i e r z a Pawluczuka, dr dr Zbigniewa Benedyktowicza, Ta­
deusza Chrzanowskiego, L u d w i k a Stommy, Ryszarda Tomickiego.
Specjalny numer p o ś w i ę c o n y będzie kulturze C y g a n ó w polskich. M.in. znajdują
się w n i m a r t y k u ł y Adama Bartosza, Lecha Mroza, Renaty H r y ń , P a w ł a Le­
chowskiego, Pala Bansky'ego.

Z a k ł a d Narodowy imienia Ossolińskich — W y d a w n i c t w o W r o c ł a w , Oddział w War­
szawie 1980. N a k ł a d 2000 egz. Objętość 20,10 ark. w y d . , 16,00 ark. druk. Papier
powlekany k l . V, 90 g, 61X86. Oddano do s k ł a d u 12.VIII.1980 r. Podpisano do
d r u k u w k w i e t n i u 1981 r. W y d r u k o w a n o w m a j u 1981 r. Zakł. Graf. „ T a m k a " .
Z. 2. Zam. 360. L-20. Cena 60.— zł

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10709" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10687">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/376547991f21adfb44b7ac525bbccda6.pdf</src>
        <authentication>f4750d1423f97fb8e5b9370612e18ea6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127695">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3486</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127696">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127697">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3268</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127698">
                <text>Kronika IV-VI 1980 / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127699">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4, s.249-250</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127700">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127701">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127702">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127703">
                <text>wargami oraz w k l ę s ł e nosy. Rodzaj tworzywa zdecy­
d o w a ł o t y m , że c a ł y akcent skupia się na r y s u n k u '
i wyrazie samej t w a r z y z p o m i n i ę c i e m włosów (il. 4).
O s t a t n i ą g r u p ę r z e ź b Słoniny t w o r z ą wykonane
w drewnie f i g u r k i z w i e r z ą t , k t ó r e ze względu na bar­
dzo m a ł e w y m i a r y , p r z y p o m i n a j ą zabawki. W prze­
c i w i e ń s t w i e do i n n y c h p r z y k ł a d ó w twórczości artysty
doszły t u w y r a ź n i e do głosu tendencje naturalistyczne, ujawnione g ł ó w n i e w daleko p o s u n i ę t e j trosce
o szczegóły anatomiczne i fakturalne oraz w chęci
p o d k r e ś l e n i a momentu ruchu.
P o d s u m o w u j ą c dorobek r z e ź b i a r s k i Józefa Słoniny,
należy p o d k r e ś l i ć , że reprezentuje on przeciętny po­
ziom, k t ó r y w n i e k t ó r y c h p r z y k ł a d a c h , j a k np. rzeź­
bie kobiety k o p i ą c e j m o t y k ą ziemię, z d a w a ł się zapo­
w i a d a ć r z e ź b i a r z a z d u ż y m i możliwościami. Intereso­
w a ł go przede wszystkim człowiek, jego praca i troski.
Z tego w z g l ę d u ś w i ą t k a r s t w o o d g r y w a ł o u niego rolę
d r u g o r z ę d n ą i wiązało się przede wszystkim z począt­
k o w y m okresem twórczości. W n i e k t ó r y c h tematach
ś w i e c k i c h n a w i ą z u j e jednak do tradycji ś w i ą t k a r s k i c h
(kobieta z dzieckiem na r ę k u , dziewczyna w gorsecie).
Część jego prac ma Charakter ilustracyjny
(zajęcia
wiejskie), część zaś t r a k t o w a ł jako swoisty trening
warsztatowy (główki kamienne). W a r t o ś ć
plastyczną
m a j ą jednak przede wszystkim rzeźby o tematyce
świątkarskiej
oraz ś w i e c k i e
rzeźby
jednofiguralne,
mniej cenne są kompozycje wielofiguralne.

wspólna funkcja: wół zaprzężony w jarzmo, chłop trzy­
mający pług oraz poganiająca wołu kobieta. Poszcze­
g ó l n e , bryły kompozycji, poprawnie ęzeźbione, są rea­
listycznie ujęte. Rzeźbiarsko najbardziej udany jest
wół. Trafność ujęcia przejawia się w u k ł a d z i e takich
elementów anatomicznych, jak mocno osadzona głowa,
masa tułowia oraz ruch nóg. Jednolita faktura wszyst­
kich brył a także brak polichromii, p o d k r e ś l a j ą jed­
ność ideową całej kompozycji.
Poza wspomnianymi już rzeźbami sakralnymi, po­
wstałymi w początkowym okresie twórczości, wszystkie
inne pozbawione są polichromii: n i e k t ó r e t y l k o po­
krywa błyszcząca warstwa bezbarwnego lakieru.
Poczucie dekoracyjności widoczne jest w pracach
Słoniny w rozwiązaniach kompozycyjnych, kierunkach
linii płaszczyzn,
kontraście
faktur
itp.,
natomiast
występuje ono tylko w n i e w i e l k i m stopniu w postaci
dekoracji niezależnej, zdobiącej płaszczyznę (jak to ma
miejsce np. w płaskorzeźbie M a t k i Boskiej z Dzie­
ciątkiem).
Odrębną grupę rzeźb S ł o n i n y s t a n o w i ą ludzkie
główki kamienne, wykonywane, jak o t y m mówił, dla
nabrania wprawy w rzeźbieniu i dla w ł a s n e j przy­
jemności, zazwyczaj podczas pasienia k r ó w . Widoczne
są w nich te same cechy, k t ó r e spotykamy w g ł o w a c h
rzeźbionych w drewnie: zaznaczona p ł a s k o ś ć twarzy,
migdałowato wycięte oczy, osadzone dość głęboko w
stosunku do czoła, w ą s k i e usta ze słabo widocznymi

Zdjęcia w y k o n a ł autor

R

K

O

N

I

K

A

IV-VI 1980
Imprezy regionalne
i folklorystyczne
16 V — w Częstochowie Z w i ą ­
zek „Cepelia" z o r g a n i z o w a ł I Ogól­
nopolski Przegląd R z e ź b y L u d o ­
wej, z udziałem 6 Zrzeszeń Ce­
pelii.

*
10,11 V — Busko (kieleckie),
IV Spotkania z Folklorem. Przy­
znano nagrody kapelom, zespołom
regionalnym, solistom, ś p i e w a k o m
i instrumentalistom.
V — Łomża, w ś r ó d
imprez
Święta
Kultury
Staropolskiej
„Rajby K u r p i o w s k i e " — w i d o w i s ­
ko plenerowe w
nowogrodzkim
skansenie.
*

30 V—2 V I — w Muzeum Etno­
graficznym w T o r u n i u w ramach
„Dni
Torunia"
zorganizowano
„Spotkania
Kapel
Ludowych
z
udziałem
kapel
zagranicznych",
wystąpiły zespoły z Polski, W ę g i e r
i Jugosławi. C y k l imprez, k t ó r e
odbywały się na placach i u l i ­
cach miasta o b e j m o w a ł koncerty,
spotkania,
pokazy
instrumentów,
występy
zespołu
dziecięcego
z Koniakowa, stylizowanego zes­
połu t a ń c a z B r a t y s ł a w y oraz j u ­
gosłowiańskiego
zespołu
pieśni
i t a ń c a „żeńcy". Jako pomostu j ę ­
zykowego u ż y t o esperanto, a W ę ­
gierski
Związek
Esperantystów
przysłał t o w a r z y s z ą c ą m u z y k o w a ­
niu w y s t a w ę haftu ludowego. Or-

ganizatorami imprezy było Muze­
um,
Wydział
Kultury
i Sztuki
Urzędu
Miejskiego
w
Toruniu
oraz
Zarząd
Główny
Polskiego
Związku Esperantystów.

7 8 V I — O s t r o ł ę k a , 25-te D n i
F o l k l o r u Kurpiowskiego, z udzia­
ł e m kapel, zespołów i t w ó r c ó w
l u d o w y c h kurpiowszczyzny.
f

19—22 V I — Przytoczna, I I I
Ogólnopolski
Przegląd
Dorobku
Kulturalnego Wsi. J u r y
(przew.
prof. dr Józef
Burszta) oceniło
widowiska zespołowe ( I nagr. ot r z y m a ł W D K w Kielcach) oraz
w y s t a w y konkursowe (przew. j u ­
r y ant pL P r z e m y s ł a w B r y k a l s k i ) :
I nagr. p r z y p a d ł a ekspozycji W D K
z
Piły,
pokazującej
dysonanse
m i ę d z y d a w n ą a w s p ó ł c z e s n ą ar­
c h i t e k t u r ą wsi, z a s t ę p o w a n i e p i ę k ­
nych starych f o r m
współczesną
produkcją masową.
20—22 V I — Płock, X I V Ogól­
nopolski Festiwal F o l k l o r u i Sztu­
k i L u d o w e j pod h a s ł e m „Z bie­
giem Wisły", odbyło się seminar­
i u m folklorystyczne, otwarto w y ­
stawy, m.in. „Diabły polskie w
rzeźbie i legendzie" (z kolekcji
Wiktoryna Grąbczewskiego). Kon­
certom
zespołów
towarzyszyły
kiermasze sztuki ludowej:
kwia­
tów, w y p i e k ó w , w y r o b ó w ze sło­
my,
przysmaków
regionalnych.
Przywrócono
Radę
Programowo-Artystyczną
(przewodniczący
dr.

B o g u s ł a w Linette), k t ó r a przyzna­
ła w y r ó ż n i e n i a : g ó r n i c z e m u zespo­
łowi pieśni i t a ń c a „ S i e m i a n o w i ­
ce" za t a ń c e mieszczan żywiec­
kich, zespołowi „ R r o m n i " z War­
szawy za ludowe t a ń c e i stroje,
zespołowi z Brzeźnicy za stroje
kobiece, zespołowi „ Ż e r d z i e " z Pu­
ł a w za a u t e n t y c z n o ś ć widowiska
— w y r o b u lnu, zespołowi „ J a w o r z n i k " z B ę d z i n a za autentyczne ele­
menty
w
obrzędzie
weselnym
i stroje, zespołowi z Grodziska
Dolnego za a u t e n t y c z n o ś ć stroju,
m u z y k i i pieśni, Zespołowi pieśni
i
tańca
„Wisła" za
różnorodne
t a ń c e w i ś l a ń s k i e , zespołowi „Podwiślanka" z Sieciechowa za wido­
wisko pieczenia chleba, kapeli ze
Zdunkowa i kapeli braci R ó ż a ń ­
skich z Zabierzowa Bocheńskiego
za tradycyjny sposób gry, oraz
kapeli braci T r z p i l ó w z Garwoli­
na za zachowanie autentycznego
stylu muzykowania.

14,15 V I — Przysucha, I V Wo­
j e w ó d z k i P r z e g l ą d Folkloru i Sztu­
k i Ludowej w o j . radomskiego.
20—22 V I — Łowicz, „ J a r m a r k
ł o w i c k i " z u d z i a ł e m kapel, zespo­
łów, g a w ę d z i a r z y ; wystawa sztuki
ludowej regionu w Muzeum Na­
rodowym, oddział w Łowiczu.
26—29 V I — Kazimierz n.Wisłą, X I V Festiwal Kapel i Śpiewa­
k ó w Ludowych. I nagrody otrzy­
m a l i : Kapela „Dolina Dunajca" z
249

�Nowego Sącza, zespół
śpiewaczy
z
Łukowej
(zamojskie),
Maria
Majchrzak ze Skoraszewic (lesz­
czyńskie) — śpiew, S t a n i s ł a w Na­
wrot z Szymanowa (leszczyńskie)
— skrzypce. Przyznano
również
nagr. I I i I I I .
*

3—31V — w ramach obcho­
dzonych
Dni
Oświaty
Książki
i Prasy, odbyły się m.in.: 24 V —
Dzień D o m ó w K u l t u r y i Amators­
kiej Twórczości
Artystycznej w
Warszawie, 25 V — Ś w i ę t o K u l t u ­
r y Wsi — Dzień Polskiej Sztuki
Ludowej
i
Folkloru;
głównym
punktem programu b y ł a Cepeliada
w Warszawie.

24 V — T u r n o k. B i a ł o b r z e ­
gów. Z a k o ń c z y ł się 2-tygodniowy
ogólnopolski plener ludowej r z e ź ­
by monumentalnej.

*
24 V — Muzeum w Zabrzu,
otwarcie wystawy malarstwa „ n a i ­
wnego" M a r i i Wojtowicz z K r a ­
kowa.

*
V — w Częstochowie i Zabrzu
pokazano w y s t a w ę prac N i k i f o r a
ze z b i o r ó w Muzeum O k r ę g o w e g o
w N o w y m Sączu.
*

V — Sierpc, w Muzeum Et­
nograficznym wystawa „ S i e r p e c k a
r z e ź b a ludowa".
*

Konkursy i wystawy
1 8 I V — w Muzeum Etnogra­
ficznym w Toruniu otwarto po­
konkursową
wystawę
wycinanki
ludowej. Na otwarcie p r z y b y l i na­
grodzeni i w y r ó ż n i e n i t w ó r c y w
strojach regionalnych. O m ó w i e n i a
w numerze.

*
2 2 I V — w Z a k ł a d o w y m Do­
m u K u l t u r y w Radomiu rozstrzyg­
nięto
ogólnopolski . konkurs
pt.
Życie i twórczość Jana Kocha­
nowskiego w rzeźbie i malarstwie
ludowym na szkle, na k t ó r y w p ł y ­
nęło 203 prace, w t y m 23 obrazy
na szkle.
Jury
pod
przewodnictwem
Barbary Z a g ó r n e j - T ę ż y c k i e j p r z y ­
znało nagrody. I otrzymali: Stefan
Slażyński (Stanisławice, w o j . ra­
domskie)
i Stanisław
Piwoński
(Kozienice w o j . radomskie), nagr.
I I : S t a n i s ł a w Denkiewicz (Jedlnia,
woj.
radomskie),
Antoni
Baran
(Opoczno), Józef
Serwik
(Lubań
Sl., w o j . opolskie), Ewelina P ę k s o wa (Zakopane), nagr. I I I : Romuald
Baryłowicz
(Kozienice, w o j .
ra­
domskie), Józef Zganiacz (Fałków,
woj. kieleckie), J a r o s ł a w F u r g a ł a
(Polwica, w o j . w r o c ł a w s k i e ) , W ł a ­
dysław
Walczak-Boniecki
(Zako­
pane), Jolanta P ę k s o w a (Zakopa­
ne).

V

— Rybnik, wystawa d y w a ­
n ó w dwuosnowowych ze zbiorów/
Muzeum O k r ę g o w e g o w B i a ł y m ­
stoku.
*
V — w poszczególnych woje­
w ó d z t w a c h r o z s t r z y g n i ę t o ogólno­
polski konkurs pn. Ludowe i a r t y ­
styczne r ę k o d z i e ł o wsi, zorg. przez
Cepelię, Centralny Z w i ą z e k K ó ł e k
Rolniczych i Federacji Stowarzy­
szeń P r z y j a c i ó ł Sztuk P i ę k n y c h w
Polsce. Celem konkursu b y ł a dal­
sza aktywizacja twórczości i w y ­
twórczości m i e s z k a ń c ó w wsi i ma­
łych miasteczek. Cepelia ufundo­
w a ł a nagrody.

*
12 V I — W r o c ł a w ,
Muzeum
Etnograficzne. Otwarcie
wystawy
„Polskie, instrumenty ludowe" ze
z b i o r ó w Muz. I n s t r u m e n t ó w M u ­
zycznych w Poznaniu.

*

*

V I — w Zalipiu rozstrzygnięto
konkurs
„Malowana
chata";
62
m a l a r k i z Zalipia i 13 z okolicz­

*

I V — o d b y ł się K o n k u r s k r o szonkarski
zorg.
przez
Wydział
K u l t u r y i Sztuki U r z ę d u W o j . w
Opolu; wzięło w n i m u d z i a ł 117
osób. Nagrody I otrzymali: Tade­
usz Gała, Korfantowo; M a r i a R u ­
dzik,
Osowiec;
Anna
Bronder,
Raszkowa;
Edetranda
Krupop,
Kamień
Sl.;
Katarzyna
Chodo­
rowska
i Wiesława
Żytkiewicz,
Tułowice.
*
I V —• Wystawa zabawki l u ­
dowej, Muz. Etnograficzne, W a r ­
szawa,
przy
współudziale
Muz.
Zabawkarstwa w Kielcach.
16 V—6 V I — Pyrzyce, ekspo­
zycja prac t w ó r c ó w ludowych Zie­
m i Pyrzycklej.

250

Sztuka ludowa innych narodów
I V •— Warszawa, salon wysta­
w o w y TPSP, u k r a i ń s k a sztuka l u ­
dowa.
1 8 I V — Muzeum Etnograficz­
ne w Warszawie, „ Ł u b o k " — zna­
k o m i t a w y s t a w a rosyjskiej grafiki
ludowej z X V I I I i X I X w., ze
z b i o r ó w Muzeum i m . Puszkina w
Moskwie.
*

19 V — M i l a n ó w k. Parczewa,
zakończył się Ogólnopolski plener
r z e ź b y ludowej pt. Sport w sztuce
ludowej (23 u c z e s t n i k ó w ) .

I V — Bolesławiec (woj. zie­
lonogórskie),
wystawa
dawnej
sztuki ludowej Dolnego Śląska.

Wystawy amatorów
Jako etap przygotowawczy do
ogólnopolskiej w y s t a w y I I I Trien­
nale
Plastyki
Nieprofesjonalnej
( k t ó r a o d b ę d z i e się w listopadzie
— w g r u d n i u we W r o c ł a w i u ) od­
b y ł y się p r z e g l ą d y , łączące po k i l ­
ka blisko siebie położonych woje­
w ó d z t w . M i a ł y one miejsce m.in.
w:
Olsztynie,
Gdańsku,
Często­
chowie.
Z w i ę k s z y c h w y s t a w plastyki
a m a t o r ó w zorganizowano również:
V I I I w o j . w y s t a w a plastyki ama­
torskiej,
Gdańsk
(kwiecień); I I I
woj. p r z e g l ą d plastyki nieprofesjo­
nalnej, C z ę s t o c h o w a (maj); I V woj.
przegląd
plastyki
nieprofesjonal­
nej, Bydgoszcz (czerwiec); w Ka­
towicach: K o n k u r s „Od gminy do
województwa",
z
udziałem
88
amatorów.

*

17 V I — Muzeum Etnograficz­
ne w Warszawie, otwarto w y s t a w ę
r z e ź b Szczepana Muchy
ze
wsi
Szale. Komisarzem b y ł a
Halina
O l ę d z k a . B y ł a to pierwsza duża,
i n d y w i d u a l n a wystawa tego bardzo
interesującego
twórcy.
Wydano
bogato ilustrowany katalog z ob­
szernym tekstem H . O l ę d z k i e j .
19 V I — w Iłży r o z s t r z y g n i ę t o
konkurs ceramiczny dla c z ł o n k ó w
spółdzielni „ C h a ł u p n i k " . Wzięło w
n i m u d z i a ł 32 t w ó r c ó w z o ś r o d ­
k ó w w Rędocinie, Ostrowcu, W ó l ­
ce
Bodzechowskiej,
Chałupkach
i In. Nagrody w dziedzinie cera­
m i k i u ż y t k o w e j otrzymali: I —
S t a n i s ł a w K r a l i Roman P o ł e t e k
(Piski Brzustowskie), nagr. I I —
Tadeusz G o r c z a ń s k i , Tadeusz P o ł e ­
tek (Ostrowiec) i Jan Jeż (Wólka
Bodzechowska), nagr. I I I — A n t o ­
n i Szubartowski, W a c ł a w Rokita,
Władysław
Misiowiec,
Henryk
Rokita (Rędocin), S t a n i s ł a w
Sewe r y ń s k i (Odrowąż), Jan
Armański
(Chałupki).
Za c e r a m i k ę f i g u r a l n ą n a g r ó d
I nie przyznano, I I o t r z y m a ł a Ja­
nina Gozdecka (Odrowąż), I I I —
Elżbieta Klimczak, Stefan S o w i ń ­
ski (Chałupki).
*
19 V I
—
Toruń,
Muzeum
O k r ę g o w e „ S z t u k a ludowa Ziemi
C h e ł m i ń s k i e j " , wystawa ze
zbio­
r ó w Muzeum.

*

nych wsi. 32 m a l a r k i
otrzymały
I nagr., 19 — I I , 6 — I I I . Jury
p r z e w o d n i c z y ł Roman Reinfuss.
V I — w Nowej S ł u p i odbył
się plener r z e ź b y monumentalnej
z u d z i a ł e m t w ó r c ó w kielecczyzny
zrzeszonych w STL.

*

3 1 V — Muzeum Etnograficz­
ne, T o r u ń , wystawa ludowego haf­
tu węgierskiego.

*

12 V I — Warszawa, węgierska
sztuka ludowa w W ę g i e r s k i m I n ­
stytucie K u l t u r y .
*
VI—VII
— Warszawa, Cze­
chosłowacki Ośrodek Kultury i In­
formacji.
Wystawa
słowackiej
sztuki ludowej,
ceramika, skóra,
drewno.

Polska sztuka ludowa zagranicą
I V — Lipsk, wystawa ciast
obrzędowych,
Polskę
reprezento­
wały
wypieki
Teresy
Waltos
i M a r i i Grzędziel ze
Strzyżowa
(rzeszowskie).
*
17 V I
—
Drezno,
Muzeum
Sztuki Ludowej, wystawa polskiej
w y c i n a n k i (750 prac z r ó ż n y c h re­
gionów) ze z b i o r ó w Muzeum Et­
nograficznego w Toruniu. Museum
für Volkskunst w y d a ł o obszerny
bogato ilustrowany katalog.
*
V
— w Ruse (Bułgaria),
podczas o b c h o d ó w
Dni
Torunia
otwarto w y s t a w ę z kolekcji Muz.
Etn. w T o r u n i u pt. M i k o ł a j Ko­
p e r n i k w polskiej rzeźbie ludowej.
Na wystawie z n a l a z ł y się 72 rzeź­
by i p ł a s k o r z e ź b y
współczesnych
t w ó r c ó w , b a r w n e fotogramy przed­
s t a w i a j ą c e miejsca z w i ą z a n e z pos­
tacią
Kopernika
oraz
fotografie
r z e ź b i a r z y przy pracy.
1 7

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10708" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10686">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fac81efeaef698ebb8601d8e932d6399.pdf</src>
        <authentication>b03b0de3872733545f9cc60e1018bd96</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127674">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5954</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127675">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127676">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127677">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127678">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127679">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127680">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127681">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5546</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127682">
                <text>Zakopywanie czepka/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127683">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127684">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127685">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127686">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127687">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127688">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127690">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127691">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127692">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127693">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127694">
                <text>7. Zakopywanie czepka
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka z a k o p y w a ł a czepek: 1—razem z ł o ż y s k i e m , 2—w komorze, 3—pod progiem, 4 brak d o k ł a d n i e j s z y c h danych, 5—brak tradycji, 6—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. M a p ę opracowano na podstawie b a d a ń terenowych prowadzonych w latach 70. X X
wieku przez P r a c o w n i ę Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z p i o n o w ą k r e s k ą oznaczają informacje p o c h o d z ą c e od ludności n a p ł y w o w e j
(przesiedleńcy z K r e s ó w Wschodnich i osadnicy z r ó ż n y c h r e j o n ó w Polski).
M a p ę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. J ó z e f G a j e k :
VI. Położna, „babka ", „babiąca ", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludo­
wych zwyczajach i obrzędach
urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej
„babki":
d)Przechowywanie
i konserwowanie
czepka, w którym niekiedy dziecko się rodzi? Co z
tym czepkiem robią? /należy to do „babki", czy do kogoś' z rodziny?/.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10707" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10685">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9f4e468ae140dd843abfc6efe3c095be.pdf</src>
        <authentication>c02a72dee0d9943c830d6fa7642e3e1e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127653">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127654">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127655">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127656">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127657">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127658">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127659">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127660">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5547</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127661">
                <text>"Babka' wykonuje czynności magiczne związane z czepkiem/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127662">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127663">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127664">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127665">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127666">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127667">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127668">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127669">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127670">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127671">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127672">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127673">
                <text>8. Babka wykonuje czynności magiczne związane
z czepkiem
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka: 1—owijała czepkiem rączkę dziecka , 2—przywiązywała czepek dziecku pod pachą, 3—na­
cinała prawą rączkę dziecka i wkładała go, żeby w nią wrósł, 4—paliła czepek, 5—kradła, zabierała
czepek, 6—brak tradycji, 7—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. X X wieku przez
Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesie­
dleńcy z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:
VI. Położna, „babka", „babiąca", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludowych zwy­
czajach i obrzędach urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej „babki":
d) Przechowywanie i konserwowanie czepka, w którym niekiedy dziecko się rodzi? Co z tym „czep­
kiem" robią? (należy to do „babki", czy do kogoś z rodziny?).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10706" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10684">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6438531518b9fe3c2df13334ca57c600.pdf</src>
        <authentication>8e222a69683c5985868848a6fabc8641</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127633">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5952</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127634">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127635">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127636">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127637">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127638">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127639">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5544</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127640">
                <text>'Babka' zakopuje łożysko poza domem/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127641">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127642">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127643">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127644">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127645">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127646">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127647">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127648">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127649">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127650">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127651">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127652">
                <text>5. Babka zakopuje łożysko poza domem
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka zakopywała łożysko: 1—w ogrodzie, sadzie, 2—pod drzewem, 3—pod płotem, 4—na po­
dwórzu, 5—pod kapliczką, krzyżem, figurą, na cmentarzu, 6—w innych miejscach poza domem,
7—brak dokładniejszych danych, 8—brak tradycji, 9—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. X X wieku
przez Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesie­
dleńcy z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr
7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:
VI. Położna, „babka", „babiąca", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludowych
zwyczajach i obrzędach urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej „babki":
c) Usunięcie i zakopanie łożyska? Określić, gdzie i kiedy je zakopuje, i jakie istnieją przy tym
zakazy lub nakazy.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10705" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10683">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7e8695f8f8f3b2414a4c584f9c5ae3a1.pdf</src>
        <authentication>bde2072cf963ff71e5f9a0046251ef0c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127612">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5953</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127613">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127614">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127615">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127616">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127617">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127618">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127619">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5545</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127620">
                <text>Zabiegi związane z pępowiną/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127621">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127622">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127623">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127624">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127625">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127626">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127627">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127628">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127629">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127630">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127631">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127632">
                <text>6. Zabiegi związane z pępowiną
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka podczas porodu: 1—p r z e c i n a ł a i z a w i ą z y w a ł a p ę p o w i n ę (brak z a b i e g ó w magicz­
nych), 2—w y k o n y w a ł a zabiegi magiczne przy przecięciu lub z a w i ą z y w a n i u p ę p o w i n y ,
3—z a k o p y w a ł a p ę p o w i n ę , 4—paliła p ę p o w i n ę , 5—brak tradycji, 6—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. M a p ę opracowano na podstawie b a d a ń terenowych prowadzonych w latach 70. X X
wieku przez P r a c o w n i ę Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z p i o n o w ą k r e s k ą oznaczają informacje p o c h o d z ą c e od ludności n a p ł y w o w e j
(przesiedleńcy z K r e s ó w Wschodnich i osadnicy z r ó ż n y c h r e j o n ó w Polski).
M a p ę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. J ó z e f G a j e k :
VI. Położna, „babka", „babiąca",
akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludo­
wych zwyczajach i obrzędach
urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej
„babki":
b) Przecięcie pępowiny i związane z tym nakazane zabiegi? Opisać je
dokładnie.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10704" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10682">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1be3d0b1e0bce6671d0f66e48ea35dbb.pdf</src>
        <authentication>b19f059dc33fa9fad1ecfb7c912a338b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127592">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5950</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127593">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127594">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127595">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127596">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127597">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127598">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5542</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127599">
                <text>'Babka' zakopuje łożysko w budynkach gospodarskich/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127600">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127601">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127602">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127603">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127604">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127605">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127606">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127607">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127608">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127609">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127610">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127611">
                <text>3. Babka zakopuje łożysko w budynkach
gospodarskich
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka z a k o p y w a ł a ł o ż y s k o : 1—w budynku gospodarskim, 2—w stajni, oborze, chlewie,
szopie, 3—w stodole, 4—w gnoju (gnojowniku), 5—brak d o k ł a d n i e j s z y c h danych, 6—brak
tradycji, 7—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. M a p ę opracowano na podstawie b a d a ń terenowych prowadzonych w latach 70. X X
wieku przez P r a c o w n i ę Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku
3. Punkty z p i o n o w ą k r e s k ą oznaczają informacje p o c h o d z ą c e od ludności n a p ł y w o w e j
(przesiedleńcy z K r e s ó w Wschodnich i osadnicy z r ó ż n y c h r e j o n ó w Polski).
M a p ę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. J ó z e f G a j e k :
VI. Położna, „babka", „babiąca",
akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w
wych zwyczajach i obrzędach
urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej
„babki":
c) Usunięcie i zakopanie łożyska? Określić, gdzie i kiedy je zakopuje, i jakie istnieją
tym zakazy lub nakazy.

ludo­

przy

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10703" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10681">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9a472b1a9a65bdcd7bc98c32e25530e5.pdf</src>
        <authentication>564e9e4ff96c779d495a46f0d172da55</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127572">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5951</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127573">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127574">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127575">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127576">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127577">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127578">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5543</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127579">
                <text>'Babka' zakopuje łożysko pod progiem lub w pobliżu domu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127580">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127581">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127582">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127583">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127584">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127585">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127586">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127587">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127588">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127589">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127590">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127591">
                <text>4. Babka zakopuje łożysko pod progiem iub w pobliżu
domu
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka z a k o p y w a ł a ł o ż y s k o : 1—pod progiem domu, 2—pod ścianą domu, 3—pod oknem,
4—brak d o k ł a d n i e j s z y c h danych, 5—brak tradycji, 6—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. M a p ę opracowano na podstawie b a d a ń terenowych prowadzonych w latach 70. X X
wieku przez P r a c o w n i ę Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z p i o n o w ą k r e s k ą o z n a c z a j ą informacje p o c h o d z ą c e od ludności n a p ł y w o w e j
(przesiedleńcy z K r e s ó w Wschodnich i osadnicy z r ó ż n y c h r e j o n ó w Polski).
M a p ę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. J ó z e f G a j e k :
VI. Położna, „babka", „babiąca",
akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludo­
wych zwyczajach i obrzędach
urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej
„babki":
c) Usunięcie i zakopanie łożyska? Określić, gdzie i kiedy je zakopuje, i jakie istnieją przy
tym zakazy lub nakazy.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10702" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10680">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5b54b2c32153b00d6a346788e4c837cc.pdf</src>
        <authentication>171f876ecb027a63b9a0054964e23b2d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127551">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127552">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127553">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127554">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127555">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127556">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127557">
                <text>dziecko - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127558">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5540</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127559">
                <text>'Babka' lub inna osoba zakopuje łożysko w domu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127560">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127561">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127562">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127563">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127564">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127565">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127566">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127567">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127568">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127569">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127570">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127571">
                <text>1. Babka lub inna osoba zakopuje łożysko w domu
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka lub inna osoba z a k o p y w a ł a ł o ż y s k o : 1—pod dachem, 2—w izbie (np. pod piecem),
3—pod oknem, naprzeciw okna, 4—w izbie pod progiem, 5 — w izbie pod s p r z ę t a m i , 6 brak d o k ł a d n i e j s z y c h danych, 7 — brak tradycji, 8—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. M a p ę opracowano na podstawie b a d a ń terenowych prowadzonych w latach 70. X X
wieku przez P r a c o w n i ę Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku
3. Punkty z p i o n o w ą k r e s k ą oznaczają informacje p o c h o d z ą c e od ludności n a p ł y w o w e j
(przesiedleńcy z K r e s ó w Wschodnich i osadnicy z r ó ż n y c h rejonów Polski).
M a p ę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. J ó z e f G a j e k :
VI. Położna, „babka",
„babiąca",
akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludo­
wych zwyczajach i obrzędach
urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej
„babki":
c) Usunięcie i zakopanie łożyska? Określić, gdzie i kiedy je zakopuje, i jakie istnieją przy
tym zakazy lub nakazy.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10701" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10679">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c19073bba7cbc6e73a9e996d7e41f89c.pdf</src>
        <authentication>87292cb3c4b21a4b92a35b30bd3fcd04</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127531">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127532">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127533">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127534">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127535">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127536">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127537">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5541</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127538">
                <text>'Babka' zakopuje łozysko w domu (poza izbą) lub je spala/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127539">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127540">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127541">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127542">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127543">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127544">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127545">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127546">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127547">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127548">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127549">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127550">
                <text>2. Babka zakopuje łożysko w domu (poza izbą) lub je
spala
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Babka z a k o p y w a ł a ł o ż y s k o : 1—w komorze, 2—w sieni, 3—w piwnicy, 4—brak d o k ł a d n i e j ­
szych danych, 5—babka paliła ł o ż y s k o , 6—brak tradycji, 7—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. M a p ę opracowano na podstawie b a d a ń terenowych prowadzonych w latach 70. X X
wieku przez P r a c o w n i ę Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku
3. Punkty z p i o n o w ą k r e s k ą oznaczają informacje p o c h o d z ą c e od ludności n a p ł y w o w e j
( p r z e s i e d l e ń c y z K r e s ó w Wschodnich i osadnicy z r ó ż n y c h r e j o n ó w Polski).
M a p ę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu
PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. J ó z e f G a j e k :
VI. Położna, „babka", „babiąca",
akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludo­
wych zwyczajach i obrzędach
urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej
„babki":
c) Usunięcie i zakopanie łożyska? Określić, gdzie i kiedy je zakopuje, i jakie istnieją przy
tym zakazy lub nakazy.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10700" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10678">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ed628ab7c96c387a1984dd07eb6441d2.pdf</src>
        <authentication>098a843e9a27479b2630ac4139764e0f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127509">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5956</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127510">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127511">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127512">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127513">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127514">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127515">
                <text>dziecko - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127516">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127517">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5548</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127518">
                <text>Rodzice dziecka przechowują zasuszony czepek/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127519">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127520">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127521">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127522">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127523">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127524">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127525">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127526">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127527">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127528">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127529">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127530">
                <text>9. Rodzice dziecka przechowują zasuszony czepek
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Rodzice przechowywali czepek: 1—w pudełku [w woreczku - w punkcie badawczym 13.31.IX, w
szmatce - 35.16.X, 36.18.IV]], 2—w szafie, 3—w skrzyni, 4—za obrazem, 5—na piecu, 6—pod bel­
ką powały, 7—za krokwią na strychu, 8—pod strzechą, 9—brak dokładniejszych danych, 10—brak
tradycji, 11—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. X X wieku przez
Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesie­
dleńcy z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:
VI. Położna, „babka", „babiąca", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludowych zwy­
czajach i obrzędach urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej „babki":
d) Przechowywanie i konserwowanie czepka, w którym niekiedy dziecko się rodzi? Co z tym „czep­
kiem" robią? (należy to do „babki", czy do kogoś z rodziny?).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10699" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10677">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/26d712b9af90e8714f9b7ff2d69eb764.pdf</src>
        <authentication>d7b37988b1d08a02e6fd0106189927c7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127488">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5957</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127489">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127490">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127491">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127492">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127493">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127494">
                <text>dziecko - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127495">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5549</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127496">
                <text>Matka wręcza dziecku zasuszony czepek/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127497">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127498">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127499">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127500">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127501">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127502">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127503">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127504">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127505">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127506">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127507">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127508">
                <text>10. Matka wręcza dziecku zasuszony czepek
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Matka wręczała czepek dziecku: 1 — gdy szło do szkoły, 2 — gdy dorosło, 3 — gdy dorosło, aby nosiło
go przy sobie, 4—w dniu ślubu, 5—chłopcu, gdy szedł do wojska, 6—zaszywała dorosłej pannie w
pierzynę, 7 — brak tradycji, 8 — brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. X X wieku przez
Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesie­
dleńcy z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:
VI. Położna, „babka", „babiąca", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludowych zwy­
czajach i obrzędach urodzinowych.
27. Jakie obowiązki należały do takiej „babki":
d) Przechowywanie i konserwowanie czepka, w którym niekiedy dziecko się rodzi? Co z tym „czep­
kiem" robią? (należy to do „babki", czy do kogoś' z rodziny?).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10698" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10676">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e1786505e8aadb596de745e4b102fa35.pdf</src>
        <authentication>9d708a2087914ee584f76e76fa0aab3f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="7">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25256">
                  <text>Atlas Polskich Strojów Ludowych</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25257">
                  <text>stroje ludowe</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25258">
                  <text>Polskie towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25259">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25260">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25261">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25262">
                  <text>atlas etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127475">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5536</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127476">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127477">
                <text>1949</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127478">
                <text>stroje ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127479">
                <text>Atlas Polskich Strojów Ludowych</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127480">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5151</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127481">
                <text>Stroje Górali szczawnickich / Atlas Polskich Strojów Ludowych</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127482">
                <text>Atlas Polskich Strojów Ludowych, Cz.5, Małopolska z.158; 39 s.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127483">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127484">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127485">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127486">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127487">
                <text>A-T-L-A-S
POLSKICH
STROJÓW
LUDOWYCH
R. R E I N F U S S

STROJE GÓRALI SZCZAWNICKICH

P O L S K I E TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE

�ATLAS
C

Z

Ę Ś Ć

POLSKICH
V

STROJÓW

LUDOWYCH

MAŁOPOLSKA

ROMAN

Z E S Z Y T 18

REINFUSS

STROJE
GÓRALI

SZCZAWNICKICH

Zakład Kulturoznawstwa
B ib 1 io t e k a
Nr inwentarzowy

L U B L I N

1

9

NAKŁADEM POLSKIEGO TOWARZYSTWA
Z

Z A S I Ł K U

M I N I S T E R S T W A

4

9

LUDOZNAWCZEGO
K U L T U R Y

W LUBLINIE
I

S Z T U K I

/.

�KOMITET

REDAKCYJNY

ATLASU

POLSKICH

STROJÓW LUDOWYCH: E. FRANKOWSKI, J. GAJEK,
K. P I E T K I E W I C Z ,

R. R E I N F U S S , T.

SEWERYN

ORAZ DELEGAT MINISTERSTWA KULTURY I SZTUKI
REDAKTOR

NACZELNY

JÓZEF

WYDAJE POLSKIE TOWARZYSTWO

GAJEK

LUDOZNAWCZE

W LUBLINIE, ULICA CURIE - SKŁODOWSKIEJ
Z

ZASIŁKU

OKŁADKA
PLANSZE
ORAZ

MINISTERSTWA
ADAMA

KULTURY

I

L. 2

SZTUKI

MŁODZIANOWSKIEGO

BARWNE:

KSAWEREGO

WANDY MANTEUFEL

I MARTY

PREKA
KOCH

UKŁAD GRAFICZNY H . MORTKOWICZ-OLCZAKOWEJ
DRUKARNIA Nr 17 PKZG W KRAKOWIE, UL. ZWIE­
RZYNIECKA 2 — KLISZE JEDNOBARWNE

I TRÓJ­

BARWNE: FOTOCHEMIA, KRAKÓW, KARMELICKA 16

Rękopis otrzymano 18. X. 1949.

Zam. 915/49.

Druk 2 /. ark. ukończono 12. I I . 1950.
1

M-54654.

Nakład 6.200 egz.

Papier bezdrz. ilustr. sal. 61x86, 100 g

�ATLAS POLSKICH
składa

się

STROJÓW

LUDOWYCH

z szeregu monografii obejmujących wszystkie
strojów ludowych z całego obszaru Polski

ATLAS POLSKICH

STROJÓW

typy

LUDOWYCH

obejmuje 5 części. W skład każdej z nich wejdą zeszyty zawie­
rające monografie poszczególnych strojów.
Część I . POMORZE
S t r ó j : kaszubski, kociewski, borowiacki, tucholski, kraiński, cheł­
miński, lubuski, dobrzyński, malborski, słowiński.
Część I I . WIELKOPOLSKA
Strój: szamotulski, lubuski, kaliski, borowiacki, leśniacki, pałucki,
wieleński, łęczycki, kujawski.
Część I I I . ŚLĄSK
Strój: bytomski (rozbarski), wałaski, górali śląskich, górali czadeckich,
opolski, Jacków jabłonowskich, pszczyński, raciborski, dolnośląski.
Część I V . MAZOWSZE I SIERADZKIE
S t r ó j : mazowiecki (centralny), opoczyński, łowicki, sieradzki, kurpio­
wski, poborski, podlaski, mazowiecki (północny), Mazurów pruskich.
Część V. MAŁOPOLSKA
Strój: krakowski (z okolic Krakowa, Powiśla Dąbrowskiego, pogranicza
śląskiego), kielecki, radomski, lubelski, Lachów sądeckich, Pogórzan,
Dolinian sanockich, rzeszowski, przeworski, łańcucki, lesiacki, boro­
wiacki, górali żywieckich, babiogórskich, orawskich, szczawnickich,
podhalańskich, spiskich, gorczańskich oraz Łemków.
Wymieniona kolejność poszczególnych monografii
nie jest kolejnością ukazywania się zeszytów w druku
Zamówienia i przedpłatę przyjmuje Administracja Atlasu Polskich
Strojów Ludowych — Polskie Towarzystwo Ludoznawcze — Lublin
Curie-Skłodowskiej 2. Skrytka pocztowa 82.

�1. WSTĘP
W Szczawnicy i k i l k u okolicznych, miejscowościach, k t ó r e s k ł a d a j ą się na tzw. „re­
gion szczawnicki", ubiory ludowe zachowały się do dnia dzisiejszego stosunkowo do­
brze. Nie znaczy to bynajmniej, że wszyscy m i e s z k a ń c y wsi tamtejszych u b i e r a j ą się
do dziś wyłącznie w tradycyjne ubiory, niemniej strój jest t u jeszcze żywy, widuje się
mężczyzn noszących góralskie kapelusze z muszelkami, ozdobne kamizelki,
białe
spodnie wyszywane, czasem kierpce. Kobiety, zwłaszcza w d n i świąteczne, chodzą
w wyszywanych gorsetach, kwiecistych tybetowych s p ó d n i c a c h i b i a ł y c h haftowa­
nych zapaskach.
Prócz wymienionych t u części ubioru męskiego i kobiecego, r e p r e z e n t u j ą c y c h naj­
nowszą m o d ę szczawnicką, m o ż n a jeszcze po c h a ł u p a c h s p o t k a ć starsze, j u ż prawie
zarzucone, okazy ludowego ubioru jak długie męskie sukmany, babskie gorsety su­
kienne, spódnice z białoczerwonego pasiaka i t p . Na podstawie tych szczątkowych
m a t e r i a ł ó w , popartych ponadto żywą t r a d y c j ą , m o ż n a pokusić się o r e k o n s t r u k c j ę
owego ł a ń c u c h a przemian, j a k i m ulegały stroje szczawnickie w ciągu ostatniego
stulecia.
2. RYS HISTORYCZNY REGIONU I ZASIĘG UBIORÓW

SZCZAWNICKICH

Region szczawnicki wraz z kilkoma wsiami, leżącymi w jego najbliższym sąsiedz­
twie, od północy (Tylmanowa, Ochotnica), od zachodu (Krośnica, Mizerna, Huba,
Maniowy, Kluszkowce, Czorsztyn) i od p o ł u d n i a (Sromowce Niżne i W y ż n e ) , wcho­
dził dawniej w obręb królewszczyzny zwanej „ s t a r o s t w e m czorsztyńskim". Niektóre
wsie starostwa czorsztyńskiego j a k Sromowce (dawniej „ P r z e k o p " ) , Kluszkowce, Ma­
niowy, Tylmanowa i sam Czorsztyn znane są z d o k u m e n t ó w pochodzących z X I V w.
Ochotnica została założona w 1416 r. przez pasterzy wołoskich. Obydwie Szczawnice
powstały zapewne pod koniec X V w. lub w I połowie X V I wieku, zaś Mizerna, Huba,
Tylka, H a ł u s z o w a d a t u j ą się z X V I I w. Z p o c z ą t k i e m ubiegłego stulecia r z ą d
austriacki zaczął rozsprzedawać królewszczyzny w ręce osób prywatnych i wówczas
obszar ten rozpadł się na trzy różne „ d o m i n i a " (szczawnickie, krościeńskie i czorsz­
tyńskie) .
Ubiory Górali szczawnickich typologicznie i genetycznie wiążą się z ubiorami po­
bliskiego Spiszą. Pierwotnie cały polski Spisz, graniczące z n i m przez Dunajec wsie
leżące na wschód od Nowego Targu, obszar dawnego „ s t a r o s t w a czorsztyńskiego" oraz
t a k zwanej „Rusi Szlachtowskiej" ) objęte były przez mniej więcej ten sam typ stroju,
k t ó r y w ubiorze m ę s k i m c h a r a k t e r y z o w a ł y filcowe kapelusze z krezami do góry pod­
winiętymi, białe do kolan sięgające sukmany z szerokimi f a ł d a m i po bokach, w ko­
biecym zaś obcisłe kolorowe czepki z ostrym zębem nad czołem, koszule z czerwo­
n y m i p r ą ż k a m i na ramionach, spódnice z białoczerwonego pasiaka.
1

5

�Z czasem na skutek rozwoju mody lokalnej i wpływów postronnych, zaczęły wy­
dzielać się pomniejsze terytoria. W y o d r ę b n i ł się więc dzisiejszy strój spiski, k t ó r e g o
pewne elementy przekroczyły k u północy Dunajec i przyjęły się we wsiach zamiesz­
k a ł y c h przez Górali p i e n i ń s k i c h i zachodnie miejscowości byłego „ s t a r o s t w a czorsz­
t y ń s k i e g o " (Czorsztyn, Maniowy, Kluszkowce, K r o ś n i c a ) . Wpływy te nie okazały się
zbyt t r w a ł e , gdyż w t y m samym czasie z okolic Nowego T a r g u p o s u w a ł a się na wschód
wzdłuż Dunajca fala mody „ p o d h a l a ń s k i e j " a ściślej „ n o w o t a r s k i e j " , n i o s ą c a ze sobą
brązową c u c h ę z czerwonymi s t r z ę p i a s t y m i oblamkami i m a ł e o k r ą g ł e kapelusze
z k r e z ą opuszczoną k u dołowi, oraz r z ę d e m muszelek dookoła główki. Wpływy Nowotarszczyzny przekształciły całkowicie ubiory wsi leżących na lewym brzegu Dunajca,
skutkiem czego w połowie ubiegłego stulecia, mniej więcej po Szlembark p a n o w a ł a
j u ż moda nowotarska. Obecnie fala wpływów nowotarskich p o s u n ę ł a się jeszcze, obej­
m u j ą c Czorsztyn i Krośnice. Dalej na wschód, w okolice Szczawnicy przeszły j u ż tylko
n i e k t ó r e elementy ubioru nowotarskiego jak np. forma kapelusza filcowego i ozdoby
kobiecego gorsetu.
Dalszej ekspansji wpływów nowotarskich przeciwstawiło się oddziaływanie
ośrodka szczawnickiego, k t ó r y na przełomie X I X i X X wieku s t a ł się centrum nowej
mody, opartej częściowo na dawnych elementach spiskich, częściowo późniejszych
nowotarskich i sądeckich (hafty). Starodawne stroje t y p u spiskiego zachowały się
najdłużej na sąsiadującej od wschodu z regionem szczawnickim Rusi Szlachtowskiej.
Nowa moda szczawnicka, w y r a ż a j ą c a się w stroju m ę s k i m przede wszystkim spo­
sobem zdobienia kurtek, kamizelek i spodni, w kobiecym zaś wyszyciami na gorsecie
i h a f t a m i na zapaskach, przyjęła się nie tylko w s ą s i e d n i m K r o ś c i e n k u lecz przeszła
do G r y w a ł d u , Tyłki i Hałuszowej. Pewne wpływy zdobnictwa szczawnickiego dały się
też zaobserwować w nowszych ubiorach R u s i n ó w szlachtowskich ) i u m i e s z k a ń ­
ców Tylmanowej.
Dzisiejszy zasięg ubiorów szczawnickich ogranicza się do 5 miejscowości uwidocz­
nionych na załączonej mapie (rys. 1).
2

Ryc. 1.1 — Zasięg ubiorów
Górali szczawnickich. I I —
Ubiory Rusinów szlachto­
wskich. I I I — Zasięg wpły­
wów nowszych
ubiorów
podhalańskich. IV — Ubio­
ry Górali sądeckich. V —
Ubiory Górali spiskich. V I
— Ubiory Górali pieniń­
skich. V I I — Granica pań­
stwa. V I I I — Granice za­
sięgu poszczególnych ubio­
rów.
Podziałka 1:300.000
6

�Ryc. 2. Grupa parobków z Krościenka w strojach najnowszych. Fot. R. Reinfuss w r. 1939.

3. ZRÓŻNICOWANIE I ROLA UBIORÓW LUDOWYCH
Terytorium, na k t ó r y m rozprzestrzeniają się ubiory szczawnickie, mimo, że m a ł e ,
nie jest w e w n ę t r z n i e jednolite, lecz rozpada się na dwie części w s c h o d n i ą , obejmującą
obydwie Szczawnice (Niż i W y ż ) , odznaczającą się szczególnie bogatym zdobnictwem
i z a c h o d n i ą , do której należy Krościenko i 3 zaznaczone na mapie miejscowości.
W części zachodniej ubiory są nieco skromniej zdobione, gdyż najnowsze wymysły
mody szczawnickiej docierają t a m z pewnym opóźnieniem.
W czasie okupacji różnice w stroju wsi peryferycznych zaczęły się zacierać
w związku z t y m , że pozbawiona dochodów z r u c h u zdrojowiskowego l u d n o ś ć Szczaw­
nicy, w y m i e n i a ł a swe ubiory za środki żywności nabywane od sąsiadów z G r y w a ł d u
i i n n y c h odleglejszych miejscowości.
Dziś, w związku z procesem zanikania ubiorów ludowych, rola ich w życiu co­
dziennym wsi zmniejszyła się znacznie. Niemniej ubiór góralski z a c h o w a ł się na oma­
w i a n y m terenie jako strój odświętny, noszony na uroczystości. Posiadanie pięknie
zdobionego ubioru jest przedmiotem dumy. Nawet wśród parobczaków, t r u d n i ą c y c h się
przewozem t u r y s t ó w ł ó d k a m i przez przełom p i e n i ń s k i lub d o r o ż k a r s t w e m , widać
znaczne staranie w k i e r u n k u utrzymania stroju tradycyjnego (ryc. 2). Przed w o j n ą
posiadanie ubioru regionalnego było warunkiem dopuszczenia do grona flisaków pie­
nińskich.
O d m i e n n o ś ć ubiorów szczawnickich przyczyniła się do krystalizacji poczucia od­
rębności grupowej. Bardzo ostro zarysowująca się granica między m o d ą szczawnicką
a n o w o t a r s k ą , b i e g n ą c a na wschód od G r y w a ł d u i Hałuszowej, oraz s ą d e c k ą powo7

�Ryc. 3. Góralka
ze Szczawnicy
według fotogra­
fii J. Kriegera
z końca X I X
stulecia.

0:

Ryc. 4.
„Salamon" ze
Szczawnicy Niż­
nej. Fot. A. Szu­
bert z Krakowa
w I I połowie
XIX w. Zdjęcia
z albumu I . Kopernickiego
w P. Muz. Etn.
w Krakowie.

duje, że z a r ó w n o m i e s z k a ń c y regionu szczawnickiego, jak i ich sąsiedzi różnice ubio­
rów wysuwają jako ważne k r y t e r i u m k s z t a ł t u j ą c e poczucie przynależności grupowej,
decydujące o wyodrębnieniu „swoich" od „obcych". Na pograniczu wpływów nowo­
tarskich i szczawnickich daje się nawet stwierdzić pewne nastawienie antagonistyczne, wyrażające się t y m , że mieszkańcy s ą s i a d u j ą c y c h ze sobą terytoriów etnogra­
ficznych swoje ubiory u w a ż a j ą za piękniejsze i wartościowsze, a do ubiorów sąsiadów
odnoszą się w sposób satyryczny. Z a r ó w n o na terenie objętym dziś przez m o d ę nowo­
t a r s k ą , jak i szczawnicką, z lekceważeniem traktowane są dawne ubiory t y p u spis­
kiego (np. kapelusze z k r e z ą do góry podwiniętą, czy spódnice z białoczerwonego
pasiaka).
Ujemne wartościowanie ubiorów dawniejszych powoduje, że są one w chwili obec­
nej skazane na zagładę. Nowsze, modne dziś ubiory mimo, że są c h ę t n i e noszone
i sprawiane, również przechodzą ostry kryzys polegający na t y m , że dawne ludowe
ubiory nie w y t r z y m u j ą konkurencji z bez p o r ó w n a n i a t a ń s z y m i ubiorami gotowymi,
kupowanymi w mieście.

4. OPIS OGÓLNY UBIORU MĘSKIEGO
L e t n i , roboczy ubiór G ó r a l a szczawnickiego s k ł a d a się z czarnego filcowego kape­
lusza, płóciennej koszuli, kamizelki lub kożuszka bez rękawów, w e ł n i a n y c h spodni
(na k t ó r e bacowie i juhasi odziewali dawniej szerokie pasy) i kierpców. Na święto,
do kościoła ubiera się w e ł n i a n ą „ s u k m a n ę " lub „ k u r t k ę " . Parobcy na przeguby dłoni
n a c i ą g a j ą „zapiąstki". W zimie zamiast kapeluszy nosili do niedawna baranie czapki
poszywane suknem, obszerne rękawice o jednym palcu, niektórzy ubierali kożuchy.
8

�Strój obrzędowy nie różni się od ubio­
r u świątecznego. Pan m ł o d y i drużbo­
wie stroili kapelusze w s t ą ż k a m i i bu­
k i e t a m i sztucznych kwiatów.
Najdawniejszy znany n a m strój
m ę s k i zanotowany przed 100 laty
przez Ksawerego Preka (tabl. I V )
s k ł a d a ł się z kapelusza z „ r a k a m i "
i „ k a n i ą " lekko k u górze podwiniętą,
koszuli skromnie obszywanej, niebie­
skiej kamizelki z metalowymi guzi­
kami, 2 pasów (szerokiego zapinanego
na k i l k a klamer i wąskiego s p a d a j ą ­
cego na p o ś l a d k i ) , spodni bez jakich­
kolwiek wyszyć, kierpców i białej
sukmany ozdobionej po prawej stro­
nie na piersiach szeregiem niewiel­
k i c h czerwonych t r ó j k ą t ó w . Podobny
ubiór tylko nieco skromniejszy, bo bez
ozdób na piersiach, notuje, pocho­
d z ą c a z I I połowy ub. wieku fotogra­
fia, p r z e d s t a w i a j ą c a niejakiego „Sala­
mona", starszego przewoźników pie­
n i ń s k i c h ze Szczawnicy, z n a j d u j ą c a
się w albumie I . Kopernickiego, k t ó r y
mieści się w zbiorach P. Muz. E t n .
w Krakowie (ryc. 4 ) . Na przełomie
wieku X I X i X X ubiory szczawnickie Ryc. 5. Ubiory Górali z Krościenka fotografowane
zaczynają się zmieniać. Przyjmuje się w okresie zmiany mody przed I wojną światową. Fot.
ze zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie.
kapelusz t y p u p o d h a l a ń s k i e g o , za­
miast długiej sukmany, k t ó r a wycho­
dzi z u ż y t k u pojawia się k r ó t k a b i a ł a lub czarna „ k u r t k a " zdobiona ł a ń c u s z k o w y m i
haftami. Hafty te p r z e r z u c a j ą się n a s t ę p n i e na przypory i boczne szwy spodni oraz
na k a m i z e l k ę (ryc. 5). Powstaje nowa forma ubioru szczawnickiego, k t ó r y do dziś żywy
jest jeszcze w opisywanym t u regionie.

5. OPIS SZCZEGÓŁOWY UBIORU MĘSKIEGO
Ubiór

głowy

W zeszłym stuleciu Górale szczawniccy nosili długie włosy, przedzielone przez śro­
dek. Kosmyki włosów s p a d a ł y na piersi, gdzie s k r ę c a n o je niekiedy tak, j a k np. s k r ę c a
się wąsy. Obecnie długie włosy spotyka się wyjątkowo u starców. Zarost na twarzy za­
równo młodzi j a k starzy golili bardzo starannie. W okresie, poprzedzającym pierwszą
wojnę światową wśród e l e g a n t ó w szczawnickich przyjął się, zapożyczony od letników,
zwyczaj noszenia wąsów p o d k r ę c o n y c h do góry i szpiczasto zakończonych. Dziś tego
rodzaju wąsy s p o t k a ć m o ż n a jeszcze czasem wśród gazdów w wieku 60 — 70 lat. Let­
nie nakrycie głowy stanowił pierwotnie czarny kapelusz filcowy z szerszą lub węższą
k r e z ą p o d w i n i ę t ą do góry (tabl. I , 1). Główka kapelusza b y ł a zdobiona t . zw. „ r a k a m i "
lub „ c e n t k a m i " . „ R a k i " b y ł to pasek s k ó r z a n y szeroki na 6 — 8 cm g ó r ą wycinany
w ząbki, nabijany na całej przestrzeni drobnymi m o s i ę ż n y m i gwoździkami. Na prze9

�T a b l i c a I . 1 — dawny kapelusz szczawnicki, 2 — czapka barania pokryta niebieskim suk­
nem, szwy i pompon czerwone, 3 — koszula męska, 4 — kierpiec w „kostkę", 5 — kierpiec „na
rzemień", 6 — sposób przewlekania „nawłoki", 7 — krój spodni, 8 — krój kamizelki, 9 — rekon­
strukcja ozdób na kamizelce z czasów K. Preka, 10 — kamizelka sprzed I wojny światowej, 11 —
krój „kurtki", 12 — krój czepca, 13 — krój „sukmany", 14 — krój gorsetu dawnego, 15 — stary
gorset z Białej Wody na Rusi Szlachtowskiej, 16 — krój dawnej koszuli z czerwonymi szlakami
na rękawach i mankietach.
U w a g a : Rysunek 1—3, 7—11, 13—16, utrzymane są w podziałce 1:30, rysunki orientacyjne
przy krojach w podziałce 1:60, rysunki 4—6 i 12 w podziałce 1:15. Linia pełna przekreślana
oznacza szew krawiecki, falista (rys. 11) szew foluśniczy, linia przerywana miejsca zagięcia. K =
kołnierz.
10

�Ryc. 6. Kapelusze szczawni­
ckie typu nowszego podha­
lańskiego, a) z „rakami", b)
z czerwoną włóczką dookoła
główki.
Fotografował
ze
zbiorów P. Muz. Etn. w Kra­
kowie Z. Kamykowski.

łomie X I X i X X wieku rozpowszechniły się kapelusze t y p u p o d h a l a ń s k i e g o z k r a j a m i
obrębionymi fioletową t a s i e m k ą . Główki tych kapeluszy ozdabiano wyżej opisanymi
„ r a k a m i " (ryc. 6a), m o s i ę ż n y m i ł a ń c u s z k a m i (t. zw. „retiazki") lub kilkoma zwojami
czerwonej włóczki (ryc. 6b). Dziś w powszechnym użyciu są p o d h a l a ń s k i e muszelki.
„ R a k i " u t r z y m a ł y się najdłużej na kapeluszach baców. Dawniej kapelusz parobski
posiadał w ą s k i pod b r o d ą zapinany pasek, nabijany m o s i ę ż n y m i gwoździkami. Za
sznurek przy kapeluszu parobcy z a k ł a d a l i p i ó r k a lub całe skrzydełka sojki. Do ś l u b u
pan m ł o d y i drużbowie obwiązywali główki kapeluszy czerwoną w s t ą ż k ą , której k o ń c e
s p a d a ł y w t y ł na 10 —15 cm. Za w s t ą ż k i zatykali bukiet zwany „piórko", wykonany
ze sztucznych kwiatów. „ P i ó r k o " ofiarowywała zwykle panna m ł o d a . Zrobione ono
było z cienkiego d r u t u , do k t ó r e g o przymocowywane były k w i a t k i wycięte z koloro­
wych s k r a w k ó w nakrochmalonego p ł ó t n a . Łodyżki były ozdobione nanizanymi „kora­
l i k a m i " t j . b a r w n y m i szklannymi p e r e ł k a m i o lustrzanym podkładzie. Prócz tego
jako ozdoba „ p i ó r k a " służył t. zw. „ w ą t r y s " albo „trzęsiączka", t j . skręcone spirale
z cienkiego mosiężnego d r u t u lub blaszki. Niekiedy między k w i a t k i wpinano też „lu­
sterka", były to o k r ą g ł e p ł a t k i cynowej folii lub cienkiej blaszki. „Piórko" s k ł a d a ł o się
z k i l k u gałązek, w y c h o d z ą c y c h z jednego p u n k t u . Kapelusz pana m ł o d e g o zdobiło
„piórko", posiadające 4 lub 5 gałązek, starosty 3, zaś drużbów t y l k o 2.
W zimie nosili czapki barankowe, o g ł o w a c h o k r ą g ł y c h , zeszywanych na krzyż, po­
k r y t y c h czerwonym lub częściej niebieskim suknem (tabl. I , 2). W szwach biegła wy­
pustka a na szczycie znajdował się włóczkowy pompon (jedno i drugie w kolorze czer­
wonym przy niebieskich czapkach i na o d w r ó t ) . Otok czapki wykonany był z czar­
nego baranka (t. zw. „ o b ł ó ż k a " ) , k t ó r y m o ż n a było spuszczać w dół dla osłony k a r k u
i uszu. Czapki o główce obszytej suknem czerwonym były o d z n a k ą szczególnej god­
ności. Nosili je zazwyczaj wójtowie lub p o w a ż n i gospodarze, k t ó r z y się o ten u r z ą d
ubiegali.
Koszula
Koszule szyto z p ł ó t n a samodziałowego, ś w i ą t e c z n e wykonane były z p ł ó t n a bar­
dzo cienkiego i pięknie wybielonego. Przód i t y ł koszuli s k ł a d a ł się z jednego p ł a t u
p ł ó t n a złożonego na pół, w k t ó r y m wycięty był otwór na szyję i rozpór na piersiach
(krój zw. „ p o n c h o p o d ł u ż n e " ) . R ę k a w y doszyte z boków zaopatrzone były pod pa­
ll

�chami w kwadratowe „ćwikle". Dołem r ę k a w y były marszczone i wszyte w mankiet.
Dawniej, j a k świadczy akwarela K . Preka (tabl. I V ) , mankiety były ozdobione czer­
wonymi paskami zapewne t k a n y m i w płótnie. Kołnierzyk koszuli był pionowy, wy­
wijany na z e w n ą t r z (tabl. I , 3 ) . Pierwotnie zawiązywano go pod szyją czerwoną ta­
siemką, później zaś zapinano na guziki. Rozcięcie na piersiach spięte było mosiężną
spinką, t a k ą j a k na Podhalu. Koszula była k r ó t k a , noszono j ą wpuszczoną do spodni.
Spodnie
Spodnie zwane „ p o r t k i " szyto z r e g u ł y z białego samodziałowego sukna. S k ł a d a j ą
się z 6 p ł a t ó w (tabl. I , 7 ) , z k t ó r y c h dwa główne s t a n o w i ą nogawki (zeszyte ze sobą
wzdłuż wycięcia a-b-c), dwa dalsze, t r ó j k ą t n e , wszywa się jako k l i n y z t y ł u , po zew­
n ę t r z n y c h stronach pośladków, pozostałe zaś dwa t w o r z ą pasek. Z przodu zaopatrzone
są „ p o r t k i " w jedno tylko rozcięcie czyli t. zw. „przypór" (nad p r a w ą p a c h w i n ą ) , za­
słonięty od w e w n ą t r z trapezowatym „ z a l a t a c e m " . W nowszych spodniach po prawej
stronie „ p r z y p o r u " znajduje się zwykle poziomo wycięta kieszeń. W czasach poprze­
dzających I I wojnę światową wycinano niekiedy dwie kieszenie rozmieszczone syme­
trycznie po dwu stronach przedniego szwu, łączącego ze sobą nogawice (ryc. 7 ) . No­
gawki spodni szczawnickich s ą znacznie luźniejsze niż na Podhalu. Dawniej sięgały
one zaledwie do kostek, obecnie zapewne pod w p ł y w e m p o d h a l a ń s k i m zachodzą na
wierzch stopy. Dołem posiadają nogawki rozcięcie t. zw. „przyporek", b i e g n ą c y po
zewnętrznej stronie na wysokości około 20 c m od dołu.
Za czasów K . Preka ozdoby spodni ograniczały się do wąziutkiej czerwonej obl a m k i wokół przyporu. Później pojawiła się wzdłuż szwu nogawki w ą s k a czerwona wy­
pustka. W y p u s t k ę t ę s k ł a d a n o n a s t ę p n i e na pół i między obie połowy w k ł a d a n o skra­
wek żółtego sukienka, skutkiem czego p o w s t a w a ł a wypustka czerwono-żółto-czerwona, podobna j a k na Spiszu. Obecnie prócz oblamek i wypustek rozwinął się n a
spodniach bogaty haft, k t ó r y koncentruje się przy „przyporze", kieszeni, szwach bocz­
nych i dolnym rozcięciu ( „ p r z y p o r k u " ) . Najstarsze hafty przy rozcięciu g ó r n y m po­
siadały k s z t a ł t potrójnej pętli (co wskazywałoby na pokrewieństwo ze spiskimi „bor y t a s a m i " ) , wykonanej ściegiem ł a ń c u s z k o w y m w kolorze czerwonym (tabl. I I , 1).
Między p ę t l a m i haftowano zwrócone dośrodkowo granatowe elipsy ze ś r o d k a m i pu­
stymi l u b w y p e ł n i o n y m i . Zdobinę t a k ą zwano „krzyżyk". Z czasem obok zwykłej su­
kiennej oblamki zaczęto wokół „ p r z y p o r u " wyszywać czerwoną włóczką t. zw. „pa­
siekę", w y k o n a n ą rzadkim ściegiem „ J a n i n a " (tabl. I I , 2 ) . W dalszym rozwoju „pasie­
k ę " zdwojono, zaś w miejsce „krzyżyka" pojawiła się, zapewne pod w p ł y w e m wy­
szyć na ubiorach sądeckich, zdobina w formie serca zwana „sercówką", (tabl. I I , 3 ) .
3

Na kieszeni również wyszyta bywa pojedyncza l u b p o d w ó j n a „pasieka" w kolorze
czerwonym, zielonym lub różowym z niebieskim wężykiem i p o t r ó j n y m i na z e w n ą t r z
zwróconymi „ ł a p k a m i " . Podobnie, lecz z dodatkiem drobnych stylizowanych moty­
wów r o ś l i n n y c h , zdobiona b y ł a też wywinięta k u przodowi g ó r n a część „ z a l a t a c a " .
Przed I I w o j n ą światową w okolicy kieszeni pojawiły się na spodniach Górali szczaw­
nickich naturalistycznie traktowane hafty roślinne (ryc. 2 ) . Owe naturalistyczne
motywy, przejęte pod wpływem mody p o d h a l a ń s k i e j n a z y w a j ą nawet w okolicy
Szczawnicy „góralskimi", co w słowniku szczawniczan oznacza pochodzenie nowotar­
skie lub zakopiańskie. Szew boczny na nogawkach zdobi, po obu stronach opisanej po­
przednio wypustki, czerwona pojedyncza lub p o d w ó j n a „pasieka". W y p u s t k i i „pa­
sieki" na spodniach szczawnickich łączą się z sobą wzdłuż szwu idącego przez pośladki,
jak u Górali p o d h a l a ń s k i c h . Poniżej bioder, po obu stronach „pasieki" h a f t u j ą po­
ziomo zwrócone „krzyżyki", po jednym z każdej strony. Szczególnie bogate hafty spo­
t y k a się w tzw. „ p r z y p o r k u " , t j . rozcięciu u dołu nogawki. W spodniach skromnie zdo12

�bionych hafty w y s t ę p u j ą tylko na przedniej części „ p r z y p o r k a " , zaś u m ł o d y c h wiej­
skich e l e g a n t ó w po obydwu stronach (tabl. I I I , 4 ) . Ozdoba „przyporków" s k ł a d a się
zwykle z dwóch pasiek b i e g n ą c y c h równolegle obok siebie. P r z e s t r z e ń między n i m i wy­
pełniają po dwa szeregi różnokolorowych łańcuszków, między k t ó r y m i u k ł a d a j ą się
poziomo wydłużone ogniwa, w p o w t a r z a j ą c y c h się rytmicznie kolorach: zielonym,
różowym i żółtym. Wzdłuż zewnętrznej pasieki biegnie r z ą d zdobin z a k o ń c z o n y c h spi­
ralnie zw. „kule", te zaś p r z e g r a d z a j ą p o t r ó j n e „ ł a p k i " (tabl. I I , 6). U góry wznosi się
sterczący „smrecek". W miejscu, gdzie kra­
wędzie przyporka schodzą się ze sobą przy­
szyty jest pompon z czerwonej włóczki
z niebieskim i zielonym środkiem.
Pasy
Przez obrębek spodni przeciągnięty jest
lniany k r ę c o n y sznurek lub częściej pas,
k t ó r y je podtrzymuje. Dawniej noszono
pasy czarne, szerokie na 5 cm, długie na 2
metry. Zbywającym k o ń c e m pasa o k r ę c a n o
się dwukrotnie tak, że s p a d a ł do połowy
pośladków (tabl. I V ) . Widoczna część pas­
ka nabijana bywa dużymi, błyszczącymi
guzikami, a nawet jak głosi tradycja, du­
katami. Na wierzch zapinano szeroki „opa­
sek" z podwójnej tłoczonej skóry, z kiesze­
n i ą po prawej stronie, zapinany na cztery
mosiężne k l a m r y (tabl. I I I , 7).
Ubiór

nóg
R

Latem owijają nogi w białe, płócienne
y c 7. Przeładowane ozdobami ubiory męskie
onuce, z i m ą wdziewają grube w e ł n i a n e
sprzed I w o j n y ^ a t o w e ^ K r o ś e i e n k o . Fot. R.
skarpety dziane z włóczki w kolorze natu­
r a l n y m b i a ł y m i czarnym, t w o r z ą c y m wzo­
r y złożone z k i l k u poziomych, zygzakowato zazębiających się pasów. Na wierzch ubie­
r a j ą „kierpce", k t ó r e przedtem prawie k a ż d y u m i a ł sam sobie w y k o n a ć i „wycyfrow a ć " , czyli ozdobić wzorami odciśniętymi przy pomocy tłoczka. Kierpce bywały „skó­
rzane" t j . wykonane ze skóry bydlęcej i „ s p y r c a n e " zrobione ze świńskiej. Te ostatnie
sporządzają również obecnie ze względu na niższą cenę skóry. Dawniej w rejonie
szczawnickim nosili mężczyźni kierpce z z a o k r ą g l o n y m i szpicami ściągnięte w palcach
w „ k o s t k ę " przy pomocy przewleczonego rzemyka (tabl. I , 5). Później przyszły, przez
Ochotnicę i Tylmanowa, kierpce t y p u p o d h a l a ń s k i e g o , o szpicach zaostrzonych, ścią­
g n i ę t y c h „ n a r z e m i e ń " (tabl. I , 6). Kierpce zawiązywało się dawniej przy pomocy tzw.
„nawłoki", wykonanej b ą d ź z wąskiego rzemienia, bądź ze sznurka kręconego z czar­
nej wełny. „Nawlokę" wiązało się do pierwszej od strony palców dziurki, wyciętej na
wewnętrznej k r a w ę d z i kierpca, później wolny koniec przewlekano zygzakiem przez
pozostałe otwory (jest ich zwykle po dwa z każdego boku), n a s t ę p n i e przez dwie
dziurki umieszczone na pięcie i teraz dopiero zbywający koniec „ n a w ł o k i " (około 1 —
1,5 m) okręcało się koło kostki. Dawniej wiązało się „ n a w ł o k ę " po wierzchu spodni
(tabl. I V ) , dziś o ile jej używają, rozwarty „przyporek" spodni spuszcza się po wierz­
chu „nawłoki". Często t r a f i a j ą się teraz kierpce, posiadające zamiast „ n a w ł o k i " rze13

�m y k ze sprzączką, t a k i jak miejskie s a n d a ł y . Pojawiają się też w okolicy Szczawnicy
przyniesione z Podhala a wyrabiane w Tylmanowej płytkie b u t y z podeszwą i obca­
sem, o wierzchach wykonanych w formie bardzo ozdobnych kierpców, p o k r y t y c h tło­
czeniami i nabijanych m o s i ę ż n y m i kapslami. Jeszcze przed I w o j n ą światową najzamożniejsi gospodarze i parobcy ubierali niekiedy na święto czarne b u t y z cholewami,
k r o j u węgierskiego, do k t ó r y c h wpuszczało się nogawice b i a ł y c h w e ł n i a n y c h spodni.
Z i m ą n o s z ą Górale szczawniccy tzw. „ k a p c e " t j . rodzaj k r ó t k i c h cholew szytych ze sta­
rego sukna samodziałowego. Obuwie to m a jako cel o c h r o n ę przed zimnem i ślizga­
niem na zlodowaciałym śniegu.
Kamizelka
Kamizelka, zwana dawniej „lajbik" szyta jest z sukna fabrycznego. W e d ł u g tra­
dycji, najstarsze kamizelki były czarne, dopiero później w związku ze z m i a n ą koloru
m u n d u r ó w austriackich m i a ł y rozpowszechnić się niebieskie ( „ s i w e " ) , a nawet czer­
wone, przerabiane ze spodni u ł a ń s k i c h . Czy informacje te odpowiadają prawdzie na­
leży w ą t p i ć . Jak w y n i k a z akwareli K . Preka (tabl. I V ) , j u ż przed 100 l a t y noszone
były b ł ę k i t n e kamizelki ozdobione z przodu dwoma r z ę d a m i metalowych guzików, uję­
t y c h w trzy grupy, g ó r n ą , środkową i d o l n ą (tabl. I , 9) z czerwonymi poziomymi wyszyciami, czy też (co u w a ż a m za prawdopodobniej sze) naszywkami. Na przełomie X I X
i X X wieku noszono kamizelki b ł ę k i t n e lub czarne wyjątkowo czerwone z pojedyn­
czym s t o j ą c y m kołnierzem, ozdobione wzdłuż rozcięcia na przodzie dwoma szeregami
drobnych mosiężnych guzików. Wzdłuż kołnierza i z przodu przy zapięciu, biegła pod­
wójnie falista kolorowa krepinka (tabl. 1,10) lub wyszycie z kolorowej, kupnej wełny
zw. „ h a r a s e m " . Z boków wycięte były u k o ś n i e dwie kieszenie, po jednej z każdej
strony. Kamizelki bardzo zbliżone do ostatnio opisanej s p o t k a ł e m jeszcze w r o k u 1939
na sąsiadującej z regionem szczawnickim Rusi Szlachtowskiej. Dzisiejsze kamizelki
szczawnickie szyte s ą zazwyczaj z sukna koloru szafirowego lub jasno niebieskiego.
Stan ich złożony jest z trzech p ł a t ó w (plecy i dwa przody), na ramionach doszyte
wąskie k l i n y . Kołnierzyk niski stojący (tabl. I , 8 ) . U dołu, a czasem i na piersiach po­
siada kamizelka poziomo wycięte kieszonki (tabl. I I I , 1, 2, 3 ) . Przed r. 1914, przody
kamizelek zdobione były wzdłuż zapięcia dwoma „ o ś m i n a m i " t j . dwoma przecinają­
cymi się l i n i a m i falistymi, haftowanymi czerwoną n i c i ą ściegiem ł a ń c u s z k o w y m (tabl.
I I I , 8 ) . Obok „ o ś m i n " biegł po każdej stronie zapięcia jeden r z ą d guziczków metalo­
wych, m a j ą c y c h znaczenie wyłącznie dekoracyjne, gdyż do zapinania służyły haftki.
Z czasem skromne wyszycie, u z u p e ł n i a n e niekiedy stylizowanymi k w i a t k a m i haftowa­
n y m i w rogach na p o ł a c h kamizelki, zaczęło się r o z r a s t a ć . Obok o ś m i n pojawiają się
na kamizelkach „pasieki" (tabl. I I , 7, 9) i szlaki u k ł a d a n e z p ę t l i c o w a t y c h „krzyży­
ków". Po pierwszej wojnie światowej zaczęto na kamizelkach h a f t o w a ć
„smrecki",
„serduszka i „krzyżyki" znane n a m z opisu zdobin na wyszywanych portkach.
W okresie m i ę d z y w o j e n n y m pojawiły się na kamizelkach motywy kwiatowe, ujęte naturalistycznie, k t ó r e w k r ó t c e poczęły wypierać starsze elementy miejscowe. Prócz ko­
lorowych n i c i zaczęto obficie używać „ t r z e p i o t k i " ( t j . cekinów, ryc. 7). Ostatnio
w y k r y t o w Szczawnicy jeszcze jeden typ kamizelek pochodzący z k o ń c a X I X w. Szyte
były z granatowego sukna, ozdobione haftem ł a ń c u s z k o w y m w kolorze p ą s o w y m i żół­
t y m z charakterystycznym wzorem kwiatowym na plecach (ryc. 25).
Kożuszki
Prócz kamizelek, k t ó r e są strojem odświętnym, jako ubiór wierzchni u ż y w a n e są
krótkie, sięgające do bioder kożuszki bez rękawów. Dawniej były one przeważnie wy­
prawiane na biało, obecnie są również i b r ą z o w e . Krojem kożuszki te p r z y p o m i n a j ą
14

�kamizelki, s k ł a d a j ą się bowiem z pleców i dwu p ł a t ó w bocznych. U dołu między plecy
i boki wszyte s ą m a l e ń k i e kloszowe fałdy (tabl. I I I , 6). Po krajach kożuszki wykoń­
czone są czarnym barankiem. Miejsce zeszycia p o k r y w a j ą paski białego safianu (na
brązowych czerwone), przeplatane w k o s t k ę kolorowymi rzemykami. Z przodu wzdłuż
rozcięcia na piersiach, obok owych safianowych naszywek b i e g n ą „ o ś m i n y " l u b „pa­
sieki" haftowane b a r w n ą włóczką (najczęściej czerwoną lub n i e b i e s k ą ) .
Ubiory

wierzchnie

Sukmana
W podróż lub do kościoła ubierali G ó r a l e szczawniccy tzw. „ s u k m a n ę " t j . płaszcz
szyty z samodziałowego sukna, dawniej wyłącznie białego później
(szczególnie
w Szczawnicy) również czarnego. Sukmana t y p u „ p o n c h o p o d ł u ż n e g o " , krojona była
pierwotnie z jednego p ł a t u sukna podwójnej szerokości, powstałego przez zeszycie
dwóch szerzyzn przed oddaniem t k a n i n y do folowania. Szew zbity w stępie wraz z suk­
nem s t a w a ł się zupełnie niewidoczny. Jedynie w palcach wyczuć m o ż n a jego ślad bie­
g n ą c y zwykle pionowo środkiem pleców. Sukmany takie spotykało się do czasów osta­
t n i c h na Rusi Szlachtowskiej. W Szczawnicy i okolicy krawcy w celu u n i k n i ę c i a pew­
nych nierówności, w y n i k a j ą c y c h z n a c i ą g a n i a się sukna w foluszu, łączyli obie sze­
rzyzny sukna szwem krawieckim. Wąskość sukna nawet podwójnie zeszytego powo­
duje, że r ę k a w y (stanowiące ze stanem j e d n ą całość bez szwów na ramionach) sięgają
najwyżej do łokci i t u s ą sztukowane. Celem po­
szerzenia stanu, od pasa w dół dodane s ą mię­
dzy szwy boczne dwa obszerne fałdy zw. „skrzy­
dła", k t ó r e u góry zaszyte są k u środkowi, dołem
zaś odstają szeroko. Przy p r a w y m fałdzie na
biodrze wycięta jest pionowa szpara służąca za­
miast kieszeni do chowania ręki. Kołnierz wy­
soki na 3 cm, stojący, wykonany jest z pojedyn­
czego paska samodziałowego sukna.
Zdobienie sukman było na ogół skromne.
Jak widać na zdjęciu p r z e d s t a w i a j ą c y m star­
szego przewoźników p i e n i ń s k i c h (ryc. 4) prócz
kolorowego, zapewne czerwonego sukna pokry­
wającego kołnierz białej sukmany i niewielkiej
aplikacji sukiennej na rękawie, żadnej innej
ozdoby doszukać się nie m o ż n a . Niemniej
współcześnie a nawet dużo wcześniej występo­
wały w regionie szczawnickim sukmany zdo­
bione tzw. „ k o r o n ą " . „ K o r o n a " była to aplika­
cja, s k ł a d a j ą c a się z 3 — 5 zębów t r ó j k ą t n y c h ,
wykrojonych z czerwonej materii, przyszytych
podstawami do prawej krawędzi sukmany
mniej więcej na wysokości żołądka. Ozdoba ta,
utrwalona j u ż przez Ksawerego Preka (tabl.
I V ) , występuje i dziś po nielicznych sukma­
nach, k t ó r e się jeszcze w terenie zachowały.
W Grywałdzie zęby „ k o r o n y " obrzeżone były
zygzakiem różowego ściegu łańcuszkowego,
k t ó r y na k a ż d y m z n a r o ż n i k ó w tworzył t r ó j l i s t n ą pętelkę ( „ k r z y ż y k " ) . Wyszycia tego nie

R y c

. .
8

n a z „koroną", wieś
Tylka. Fot. Z. Szewczyk 1948
s t a r a

s u k m a

15

�posiada znaleziona niedawno sukmana Z Tyłki (ryc. 8). Ta ostatnia wykonana
jest z sukna białego o k r o j u poncho podłużnego ze zwykłym pionowym szwem
krawieckim przez plecy i r ę k a w a m i sztukowanymi od łokci. W szwy boczne od pasa
w dół wszyte s ą obszerne k l i n y , k t ó r e f o r m u j ą „skrzydła" (tabl. I , 13). Kołnierz jest
pojedynczy stojący. Ozdoby stanowi wypustka z sukna, złożonego z pięciu skrawków,
z k t ó r y c h parzyste s ą koloru czerwonego, zaś nieparzyste żółtego. Oblamka t a biegnie
g ó r n ą częścią kołnierza, wzdłuż zeszycia kołnierza z r e s z t ą sukmany, oraz p r a w y m
brzegiem rozcięcia na piersiach, sięgając mniej więcej do pasa. Krawędzie kołnierza
i rozcięcia na przodzie były jeszcze dodatkowo obrębione skrawkiem zielonego sukna.
Na piersiach po prawej stronie naszyta jest „korona", s k ł a d a j ą c a się z czterech zębów
wyciętych z czerwonego sukna. K a ż d y z ą b posiada zakończenie w formie m a l e ń k i e g o
czerwonego k r ą ż k a sukiennego z zaznaczonym ż ó ł t y m środkiem (tzw. „ c e n t k a " ) . Po­
dobne zęby w liczbie trzech (tylko mniejsze) naszyte s ą przy otworze kieszeniowym,
wykończone o b l a m k ą p o d o b n ą j a k na kołnierzu. Na k o ń c a c h r ę k a w ó w przyszyte są
czerwone p a t k i tzw. „ c h a j t a s y " , p r z y p o m i n a j ą c e k s z t a ł t e m t r ó j z ę b n ą „koronę", której
boczne zęby s ą z a o k r ą g l o n e , zaś środkowy, ostry, zaopatrzony jest u góry w „ c e n t k ę " .
Starsi informatorowie z G r y w a ł d u p a m i ę t a j ą , że „ c h a j t a s y " obok charakterystycznej
p a t k i posiadały u góry nie j e d n ą „ c e n t k ę " , ale c a ł ą zdobinę z „ c e n t e k " u k ł a d a n ą .
Takie same ozdoby m i a ł y też występować na przodzie sukmany, j a k to się do dziś
zachowało na Spiszu. Mieszczanie krościeńscy t ł u m a c z y l i dawniej genezę „ k o r o n "
i „ c h a j t a s ó w " na sukmanach przywilejem nadanym przez Jana Kazimierza, k t ó r y
doznawszy w K r o ś c i e n k u gościnnego przyjęcia, na znak wdzięczności, nobilitował
k i l k u obywateli i pozwolił i m nosić aplikacje w kształcie „ k o r o n y " ) .
4

Różnicę w kolorze sukman, zachodzącą dawniej między m i e s z k a ń c a m i Szczaw­
nicy a l u d n o ś c i ą z i n n y c h wsi tego regionu, t ł u m a c z ą sobie miejscowi Górale nakazem
wydanym ponoć ongiś przez czorsztyńskiego s t a r o s t ę , k t ó r y c h c ą c by poszczególne
grupy ludności pańszczyźnianej różniły się strojem od siebie, polecił szczawniczanom
u b i e r a ć się w ciemne sukmany. Sukmany szczawnickie dziś j u ż niemodne i rzadko
spotykane, krojem swym a po części i ozdobami ( „ c h a j t a s y " ) , n a w i ą z u j ą do ciemnych
sukman spiskich.
Kurtka
Miejsce sukmany w m ę s k i m ubiorze zajęła obecnie tzw. „ k u r t k a " t j . k r ó t k a gunia
sięgająca ledwo do bioder, wyjątkowo ( u starszych) do połowy ud. K u r t k i pojawiły
się na przełomie X I X i X X w. Początkowo szyte były one z sukna białego i ozdo­
bione „ k o r o n a m i " l u b skromnymi l a m ó w k a m i z czerwonego sznurka. T a k ą typologi­
cznie n i e s ł y c h a n i e p r y m i t y w n ą g u n i ę u d a ł o m i się znaleźć w r o k u 1939 w Grywał­
dzie (ryc. 9). Ze względu na to, że sukno ciemne uchodzi u Górali za bardziej „ho­
norne" i stanowiło dawniej przywilej bogaczy, obecnie zdecydowanie przeważają
k u r t k i ciemne. Białe m o ż n a było s p o t k a ć raczej w którejś z wiosek peryferycznych
lub poza zasięgiem regionu szczawnickiego, na Rusi Szlachtowskiej, gdzie się t a moda
również p r z e d o s t a ł a (tabl. I I I , 5). Krój k r ó t k i c h guniek nie odbiega niczym od k r o j u
sukman (tabl. I , 11), różnią się natomiast ozdobami. Podczas gdy na sukmanach
nie widuje się zwykle ozdób haftowanych, na k r ó t k i c h g u ń k a c h ten sposób zdobienia
stanowi regułę. Wyszywany jest p ł a s k i pojedynczy kołnierz, prawa k r a w ę d ź rozcięcia
na piersiach, kraje rękawów, oraz kieszeń wycięta w prawej pole. Podobnie j a k na
spodniach czy kamizelkach t a k i na k u r t k a c h rozwinęły się wyszycia z form prostych.
W starych k u r t k a c h kołnierz pokryty był czerwonym suknem, przednia zaś k r a w ę d ź
o b l a m k ą czerwono-żółtą, obok której w o d s t ę p a c h p o w t a r z a ł y się szpiczaste „korony".
Podstawy „ k o r o n " połączone były ze sobą k r ó t k i m szlaczkiem haftowanej „pasieki"
(tabl. I I , 10). Później zaczęto wzdłuż kołnierza wyszywać „ośminę" w y k o n a n ą ście16

�T a b l i c a

IV

UBIORY GÓRALI S Z C Z A W N I C K I C H Z PIERWSZEJ POŁOWY XIX. W.
wedle akwareli F, Preka

�giem ł a ń c u s z k o w y m (co dziś pozostało jako
motyw g ł ó w n y ) , a wzdłuż rozcięcia na pier­
siach obok czerwono-żółtej oblamki, czerwoną
pasiekę, z której w y r a s t a j ą poziomo, r y t m i ­
cznie p o w t a r z a j ą c e się „krzyżyki" i „ s m r e k i "
(tabl. I I , 11). Na rękawie haftuje się czer­
woną t r ó j z ę b n ą p a t k ę z zębem środkowym za­
k o ń c z o n y m bądź „krzyżykiem", bądź „smreckiem" (tabl. I I , 12, 13).
W prawym płacie przednim posiada
k u r t k a poziomo przeciętą kieszeń, zdobioną
bogatymi haftami wykonanymi ściegiem Ja­
nina i ł a ń c u s z k o w y m (tabl. I I , 14, 15). Jeśli
pominiemy t e c h n i k ę wykonania zdobin, to
ich rozmieszczenie a po części i k s z t a ł t przy­
p o m i n a j ą sposób zdobienia współczesnych
sukman spiskich. Analiza elementów hafciar­
skich i rodzaj zastosowanego ściegu (prze­
ważnie łańcuszkowy) wskazują na wpływy
przenikające t u z Sądecczyzny.
W latach poprzedzających wybuch I I
wojny światowej zaczęły rozpowszechniać się
w regionie szczawnickim pod n a z w ą „ k u r t e k "
lub „ k a b a t ó w suknianych" ubiory wierzchnie
szyte z samodziałowego sukna, czarnego lub
białego, krojone na wzór kurtek miejskich
sprzedawanych na jarmarkach. Ozdób haf­
towanych na n i c h nie ma, tylko krawędzie
oblamowane są zwykle c z a r n ą , k u p n ą , ta­
siemką.
Kożuchy
Zimą, zwłaszcza zamożniejsi, ubierali się
w k o ż u c h y długie do kolan. Były one szyte
z biało wyprawionych skór baranich z opryRyc. 9. Gazda z Grywałdu w białej kurtce
m ą c z a r n ą lub w y k o n a n ą ze skrawków skóry zdobionej czerwonym sznurkiem kręconym
koziej na przemian białej i czarnej. Wzdłuż
z włóczki. Fot. R. Reinfuss 1939.
rozcięcia na piersiach, na szwach i u wylotu
rękawów obszywane bywały k o ż u c h y safia­
nowymi paskami przetykanymi w k o s t k ę kolorowymi rzemyczkami. Na p o ł a c h naszywano aplikacje z czerwonego safianu lub sukna w formie rozet i tulipanowatych
kwiatów. Białe kożuchy (kupowane przeważnie na Spiszu) jako strój m ę s k i zaginęły
już dawno. Na ich miejsce przyjęły się krótsze, pozbawione ozdób, ' b r ą z o w e kożuchy
z rękawami.
Rękawice
Ubiór zimowy u z u p e ł n i a j ą znacznych rozmiarów w e ł n i a n e rękawice z jednym pal­
cem, plecione spiralnie na drewnianej formie. Zwykle są wykonane b i a ł ą i c z a r n ą
wełną,^przy~czym dwa te kolory tworzą ornament w formie kratek lub zazębiających
się wzajemnie l i n i i ł a m a n y c h (ryc. 10).
17

�Ryc. 10. Rękawice szczawnickie.
Zapiąstki
W lecie, zwłaszcza do stroju świątecznego, kiedy mężczyźni chodzą w koszuli i ka­
mizelce; ubierają parobcy i młodsi gazdowie tzw. „ z a p i ą s t k i " t j . mankiety, k t ó r e na­
ciąga się na przegub dłoni, przykrywając całkowicie oszewkę r ę k a w a od koszuli. Naj­
starsze zapiąstki robione dla szczawniczan przez R u s i n ó w szlachtowskich wykony­
wane były z naturalnej wełny białej i czarnej. Wzorami p r z y p o m i n a ł y opisane wyżej
rękawice. Po nich przyszła moda na „ z a p i ą s t k i "
sukienne, w kolorze kamizelki, bogato hafto­
wane (tabl. I I I , 9, rys. 11). Z a p i n a ł o się je na
haftki. Przed I I w o j n ą światową rozpowszech­
niły się „ z a p i ą s t k i " robione na drutach z różno­
kolorowej włóczki w poprzeczne p r ą ż k i (rys.
12 i 13).
Inne

przedmioty
uzupełniające
ubiór
męski
Torby

Udając się w drogę przerzucał Góral szczaw­
n i c k i przez r a m i ę półkolistą, s k ó r z a n ą t o r b ę „lip­
towską". Wieko jej było „cyfrowane" t j . pokryte
tłoczeniami p r z e d s t a w i a j ą c y m i zazwyczaj łby je­
lenie. W torbie przechowywano kapciuch na ty­
t o ń i fajkę.
K a p c i u c h y na
tytoń
Kapciuchy na t y t o ń wykonywane były z pę­
cherza, czyli tzw. „ m a c h o r z y n y " z k r a w ę d z i a m i
obszytymi czerwonym suknem. Do w i ą z a n i a słu­
żył rzemyk zakończony na obu k o ń c a c h chwa­
stami z kolorowych safianów.
Fajka
« „ ' , _ ,
, .„
Ryc. 11. Parobek w „zapiąstkach" na
rękach. Krościenko. Fot. R. Reinfuss
1939
A

18

T

Fajka k s z t a ł t e m swym i sposobem zdobienia
nie odbiegała od p o d h a l a ń s k i e j . G l i n i a n ą czarkę
*
j'
.™
a j k i okuwano „bakfonową lub mosiężną blachą, w y b i j a n ą po wierzchu w drobne stempel&amp;

f

�kowe wzory. Wieczko zdobił u góry kogu­
tek. F a j k ę osadzano na k r ó t k i m cybuszku,
zakrzywionym w formie litery S.
Laski
Młodzi nosili w r ę k u tzw. „ j u h a s k i " t j .
laski o cisowych styliskach i żelaznych
obuszkach, odpowiadające
podhalańskim
„ciupagom". Obuszki juhasek
wykuwali
i cyfrowali Cyganie. Podanie mówi o styli­
skach nabijanych dukatami, k t ó r y m i nie
jeden honorzył się i chwalił, że to „ d u k a t y
Ryc. 12. Zapiąstka wykonana na drutach
uherskie ze zbóju".
Starsi nosili proste „palice" lub „laski" z kolorowych kupnych włóczek. Szczawnica.
najczęściej jałowcowe, g ó r ą p ó ł o k r ą g ł o za­
gięte. Tradycja wspomina też o „lyskowych cekanach cyfrowanych w korze", chodzi
t u zapewne o charakterystyczne dla dawnej Szczawnicy leszczynowe kije pokryte
misternym geometrycznym ornamentem, p o w s t a ł y m przez częściowe w y ł u p a n i e kory.

6. OPIS OGÓLNY UBIORÓW KOBIECYCH
Codzienny, roboczy ubiór kobiecy s k ł a d a się z samodziałowej koszuli, płóciennej
spódnicy, białej lub farbowanej, zapaski i gorsetu lub kaftana czyli bluzki. Dawniej
m ę ż a t k i obowiązane były nosić czepce, później zaś chustki na głowę. Na codzień
w lecie chodziły kobiety boso lub w kierpcach. Przed pierwszą w o j n ą światową ubiór
świąteczny różnił się od codziennego t y m , że zamiast wspomnianych spódnic ubierano
pasiaste „ k a n a f a s k i " i zapaski z k u p n y c h t k a n i n , a na ramiona narzucano biały
„ r a ń t u c h " . Na nogi w c i ą g a n o czarne buty z cholewami.
W zimie nosiły kobiety sukienne pantofle, długie kożuchy z r ę k a w a m i lub suk­
many, czy k u r t k i podobne do męskich. Ubiór obrzędowy nie różnił się zasadniczo od
stroju świątecznego. Panna m ł o d a i d r u ż k i posiadały głowy przystrojone w i a n k a m i
sztucznych kwiatów, z k t ó r y c h spływały na plecy kolorowe wstążki.
Ubiór kobiecy w regionie szczawnickim uległ w ciągu ostatniego stulecia zmianom
nie mniejszym niż te, jakie widzieliśmy w omawianych poprzednio strojach męskich.
Ksawery Prek w swym p a m i ę t n i k u w ten
sposób opisuje ubiory kobiece noszone
w Szczawnicy w roku 1832: „ n a gładko
uczesanych i przedzielonych na boki wło­
sach w p i n a j ą polne k w i a t k i , z t y ł u spływa
splatka mieszana ze w s t ą ż k ą i fontaziem na
k o ń c u , koszule haftowane na ramionach
i koło ręki, na szyi dużo paciorków lub ko­
rali, spódnica srokata, fartuszek biały, gor­
set zielony z l a m ó w k ą pąsową, buciki czar­
n e " ) . Opisowi odpowiada akwarela (przed­
stawiona na tabl. I V ) , na której widzimy
Góralkę szczawnicką, u b r a n ą w b i a ł ą ko­
szulę, bogato przy szyi marszczoną, ozdo­
b i o n ą na ramionach i manszetach czerwohaftowana na niebieskim
n y m poziomym szlaczkiem, gorset czerwony suknie przez J. Czaję, krawca ze Szczawnicy.
5

R

y

c

1 3

Z a p i ą s t k a

19

�bez ozdób, zapinany na jeden szereg guzików, zapewne metalowych, spódnicę b i a ł ą
w czerwone i niebieskie pionowe prążki, z a p a s k ę b i a ł ą w drobny rzucik roślinny czerwono-zielony z poprzecznymi falistymi ozdobami u dołu. Na ilustracji nie da się roz­
s t r z y g n ą ć j a k ą t e c h n i k ą jest owa zapaska ozdobiona. Nie jest wykluczone, że p r ą ż k i
na zapasce s ą naszywane z kolorowej wstążki. Na ramionach ma G ó r a l k a narzucony
biały r a ń t u c h , t k a n y w deseń w formie k r a t y o polach w y p e ł n i o n y c h j a k i m i ś dro­
b n y m i zdobinami. Na szyi k i l k a k r ó t k i c h s z n u r k ó w korali, spod k t ó r y c h wystaje ko­
karda z czerwonej wstążki. Na nogach widzimy czarne buty z marszczonymi w kost­
kach cholewami. Opisany t u ubiór sprzed 100 lat, częściowo w tradycji tylko, czę­
ściowo w oryginalnych okazach d o t r w a ł do dnia dzisiejszego. P a m i ę t a j ą więc koszule
z czerwonymi „ s m u ż k a m i " , drukowane spódnice i zapaski, zaś we wsiach bardziej od
Szczawnicy oddalonych (jak G r y w a ł d czy Tylka) m o ż n a jeszcze zobaczyć pasiaste
„ k a n a f a s k i " , sukienne czerwone, czy zielone gorsety i białe r a ń t u c h y . Zmiana ubioru
najwcześniej n a s t ą p i ł a w K r o ś c i e n k u i Szczawnicy, gdzie j u ż pod koniec ubiegłego
wieku spotykamy białe koszule z krezami u szyi i m a n k i e t ó w , spódnice drukowane
i gładkie, tybetowe lub tiulowe zapaski, sznurowane gorsety z kwiecistych tybetów,
względnie aksamitne z naszywkami z kolorowych krepinek, drukowane chusteczki na
głowę i sznurowane buty. Po raz d r u g i moda kobieca uległa zmianie w okresie mię­
dzywojennym.
Z Zakopanego przedostają się w t y m czasie wzory secesyjnych h a f t ó w a wytwo­
rzony chaos pogarsza jeszcze jakiś kurs hafciarski zorganizowany w Szczawnicy pod
h a s ł e m „ u s z l a c h e t n i e n i a " zdobnictwa ludowego.
Najwidoczniejszym przemianom uległ w t y m czasie gorset, k t ó r y robi się z barw­
nego aksamitu z d u ż y m i wzorami kwiatowymi wyszywanymi jedwabiem na plecach
i z przodu. Spódnice szyją krótsze z zielonego tybetu drukowanego w duże czerwone
kwiaty, zapaski tiulowe haftowane, buty noszą płytkie ubierane na białe k r ó t k i e
skarpetki pochodzenia fabrycznego.

7. OPIS SZCZEGÓŁOWY UBIORÓW KOBIECYCH
Fryzura

i ubiór

głowy

Dziewczęta chodziły dawniej (nawet w zimie) z gołą głową. Włosy zaczesywały
g ł a d k o w t y ł , lub dzieliły na dwie połowy tak, że w ś r o d k u p o w s t a w a ł rozdział zwany
„pądziec". Zebrane w tyle włosy czesały w jeden warkocz, w k t ó r y w p l a t a ł o się ko­
lorową wstążkę, najczęściej czerwoną, z w i ą z a n ą na k o ń c u k o k a r d k ą . W czasie postu
obowiązywały czarne w s t ą ż k i do warkocza. Jak wiemy z opisu Preka we włosy za­
t y k a ł y dziewczęta polne k w i a t k i . Czasem nosiły też dziewczęta „cuby" t j . warkocze
zwijane w węzeł umieszczony na wierzchu głowy i związany k o k a r d ą .
Zwyczaj chodzenia w chustkach na głowie rozpowszechnił się według informacji
zebranych w terenie pod koniec ubiegłego wieku (ryc. 3). Były to chustki tybetowe
czerwone, lub zielone drukowane w kwiaty. Przed pierwszą w o j n ą światową w i ą z a n o
chustki z t y ł u na k a r k u w ten sposób, że węzeł złożonej w t r ó j k ą t chustki p r z y p a d a ł
na wierzchu wolnego rogu, spadającego na plecy, wiązanie takie n a z y w a j ą nosze­
niem chustki „po krakowsku".
I d ą c do ś l u b u m i a ł a dziewczyna na głowie u p i ę t ą „ k t o n k ę " , czyli czółko w for­
mie korony wykonanej z t e k t u r y obszytej czerwonym suknem i ozdobionej „wątrysem" i sztucznymi kwiatami. Z t y ł u „szyte były na papierach" szerokie w s t ą ż k i
tkane w kwiaty. Na wierzch narzucano przejrzystą tiulową c h u s t k ę .
20

�8

7

10

11

12

13
T a b l i c a I I . Rys. 1—3 — wyszycia na przyporach spodni w regionie szczawnickim, 4 — dawny
sposób zdobienia przyporka w Krościenku, 5 — dawny sposób zdobienia przyporka w Szczaw­
nicy, 6 — dzisiejszy sposób zdobienia przyporka w Szczawnicy i w regionie szczawnickim (taka
sama ozdoba symetrycznie haftowana jest po stronie lewej od rozcięcia), 7—9 — wyszycia na
kamizelkach szczawnickich, 10 — aplikacja z czerwonego sukna i haft na dawnej kurtce szczaw­
nickiej, 11 — haft na późniejszych kurtkach szczawnickich, 12, 13 — patki na rękawach daw­
nych kurtek, aplikacja z czerwonego sukna, nad zębem środkowym haftowany „krzyżyk" (12)
lub „smrecek" (13), 14, 15 — hafty na kieszeniach kurtek, 16 — haft na starym gorsecie szczaw­
nickim, 17 — tłoczenia (cyfrowanie) na kierpcu.
21

�Ryc. 14. Czepiec
mężatki z okolic
Szczawnicy, ob­
wiązany czarną
tasiemką. Foto­
grafował ze
zbiorów P. Muz.
Etn. w Krako­
wie Z. Kamy ko wski.

Ryc. 15. Czepiec
wykonany tech­
niką szydełko­
wą. Szczaw­
nica.

Mężatki u p i n a ł y włosy na „chomlicy" t j . k r ą ż k u wykonanym z d r u t u , lub s p l a t a ł y
w dwa warkocze i z nich przy pomocy k a w a ł k a lnianej tasiemki zwanej „ s n u r k ą "
formowały kółko na tyle głowy. W jednym i d r u g i m wypadku fryzurę p r z y k r y w a ł
czepiec, k t ó r y był n i e z b ę d n ą częścią s k ł a d o w ą ubioru kobiety zamężnej. Czepce ko­
biet szczawnickich posiadały formę t y p o w ą dla Spiszą t j . obcisłej czapki zachodzą­
cej na uszy z charakterystycznym zębem nad czołem (ryc. 14). Krój ich s k ł a d a ł się
z dwóch p ł a t ó w . Jeden formował boki i górę czepca, drugi zaś t y ł (tab. I , 12). K r a ­
wędź dolna tylnego p ł a t u była silnie zmarszczona, p o s i a d a ł a oczka z szarych nici,
przez k t ó r e przewlekało się t a s i e m k ę służącą do ściągania. Podszewkę stanowiło szare
p ł ó t n o , wierzch wykonany był z kwiecistego, zwykle czerwonego perkalu lub tybetu,
b ą d ź z t k a n i n kosztowniejszych, jak np. a t ł a s .
Zdarzały się też czepce, k t ó r y c h powierzchnia zeszywana była z jedwabnych wstą­
żek t k a n y c h w kwiaty. Boki i przód czepca zdobił po krajach r ą b e k czarnej koronki
lub gęsto marszczonej wstążki kolorowej. Równolegle do niej biegł szlak wykonany
z kwiecistej lub gładkiej wstążki, a obok niej barwne krepinki. Naszywali też wzdłuż
k r a j u błyszczące cekiny, t. zw. „trzepiótki". Najwięcej bywało ich zwykle na zębie ster­
czącym nad czołem.
W zbiorach P a ń s t w . Muz. E t n . w Krakowie znajduje się czepiec pochodzący z Gry­
w a ł d u , wykonany z białego a t ł a s u . Krawędzie oblamowane są w ą s k ą , czerwoną
w s t ą ż k ą , k t ó r a marszczona gęsto nad czołem formuje ząb poprzednio opisany.
Główka czepca ozdobiona jest naszytymi, czerwonymi, zielonymi, żółtymi k ó ł k a m i
zrobionymi z wstążki, ś r o d e k kółek w y p e ł n i a j ą cekiny znajdujące się też na zębie
nad czołem.
Do przymocowywania czepca na głowie służyła czarna tasiemka, szeroka na 2 cm,
a d ł u g a na ok. 2 m , k t ó r ą obwiązywano głowę kilkakrotnie w sposób pokazany na
ryc. 14.
Oprócz opisanych wyżej czepców, n a w i ą z u j ą c y c h f o r m ą swą do spiskich, wystę­
p u j ą też (znalezione w Szczawnicy przez Z. Szewczyka) czepce wykonane szydeł­
kiem z b a w e ł n i a n y c h nici w poprzeczne p r ą ż k i białe i czerwone. W kształcie podobne
22

�Ryc. 16. Dziewczy­
na w stroju sprzed
I wojny światowej.
Krościenko. Fot. ze
zbiorów P. Muz.
Etn. w Krakowie.

Ryc. 17. Dziewczy­
na w stroju sprzed
I I wojny świato­
wej. Krościenko.
Fot. Tadeusz Kry­
stek 1938.

są one do czapki z p ł a s k i m o k r ą g ł y m denkiem (ryc. 15). Czepiec ten, włożony na
włosy, upięte w węzeł na tyle głowy, przywiązuje się mocno n i c i a n ą t a ś m ą „łiarasową", czerwono-niebieską w ten sposób, że płasko uformowane dno czepca odcięte jest
od reszty charakterystycznym przewężeniem.
W czasie czepin do przywiązywania czepca u ż y w a n o wstążki z kapelusza pana
młodego. Do stroju uroczystego u b i e r a ł y m ę ż a t k i na czepiec c h u s t k ę białą, m u ś l i ­
nową lub „ r ą b k o w ą " w y k o n a n ą z samodziałowej lnianej tkaniny, rzadszej od t i u l u ,
ozdobionej wzorami p o w s t a ł y m i przez przewlekanie grubej białej nici. Końce chustki
złożonej po p r z e k ą t n i wiązały m ę ż a t k i pod brodę.
Koszule
Koszule z samodziałowego p ł ó t n a , tkanego niekiedy na warsztacie czteronicielnicowym w skośne prążki, posiadały krój t. zw. „bezprzyramkowy marszczony"
(tab. I , 16). Stan koszuli s k ł a d a ł się z dwu prawie kwadratowych płatów, t w o r z ą c y c h
przód i plecy. Szerokie rękawy, poszerzone jeszcze pod pachami dodatkowymi k l i ­
n a m i zwanymi „ćwikle", wszywało się do stanu z boków nie pod k ą t e m prostym,
ale równolegle. Powstający w ten sposób bardzo szeroki brzeg górny nawlekano na
n i t k ę , gęsto marszczono, a gdy osiągał obwód około 50 cm, wszywano w o k r ą g ł ą
oszewkę. R ę k a w y dołem silnie marszczone, ujęte były w mankiety szerokości 4 cm,
k t ó r y c h kraj zakończony był k r e z k ą p o w s t a ł ą ze zmarszczenia długiego około 70 cm,
a wąskiego paska płóciennego.
23

�Dawne koszule szczawnickie podobnie jak na Spiszu i u Rusinów Szlachtowskich
ozdobione były na ramionach i mankietach czerwonymi, poziomymi p r ą ż k a m i , k t ó r e
Prek mylnie określił jako hafty. P r ą ż k i te tkano wprost w płótnie. Wykonywano je
na warsztacie t k a c k i m w ą t k i e m z kupnej, czerwonej n i c i b a w e ł n i a n e j . Później za­
miast już z góry t k a ć na warsztacie p r ą ż k o w a n e p ł ó t n o na r ę k a w y koszuli, tkano
osobno same czerwono-białe wstawki, k t ó r e n a s t ę p n i e naszywało się na r ę k a w a c h

koszuli. Tego rodzaju naszywki nazywano „ p r z y r ą b k a m i " . Opisywane t u szlaki na
ramionach koszul posiadały zwykle szerokość 8—12 cm i s k ł a d a ł y się z k i l k u czerwo­
nych pasków, rozdzielonych b i a ł y m i p r ą ż k a m i . U dołu r ę k a w a biegło k i l k a w ą s k i c h
p r ą ż k ó w czerwonych. Mankiet wykonany był z t k a n i n y takiej samej, jak ozdoby na
ramieniu. Oszewka przy szyi była bądź z białego p ł ó t n a , bądź z kolorowej (czerwonej)
samodziałowej kraj k i . Krezkę u m a n k i e t ó w obdziergiwano na krajach czerwoną włó­
czką. Koszule z czerwonymi „ p r z y r ą b k a m i " i oszewkami na mankietach wyszły
z mody na i n t e r e s u j ą c y m nas obszarze pod koniec ubiegłego stulecia. Na fotografiach,
pochodzących sprzed I wojny światowej widzi się (przynajmniej jeśli chodzi o Szczaw­
nicę i Krościenko) koszule czysto białe z kolistymi krezami u szyi, ozdobionymi bądź
b i a ł y m haftem a t ł a s o w y m o motywach roślinnych, bądź k u p n ą k o r o n k ą . Rękawy
w owym czasie posiadają mankiety (zwane t u „ m a j k i e t y " ) , obszyte jedynie haftowa­
n y m i białymi z ą b k a m i (ryc. 16) albo niewielką k r o c h m a l o n ą k r e z k ą .
Z koszul tych wywodzą się w prostej l i n i i te, k t ó r e dziś widzimy w świątecznym
ubiorze dziewcząt ze Szczawnicy i okolicznych miejscowości (ryc. 17) z przesadnie
d u ż y m i „ k r e z k a m i " i „ m a j k i e t a m i " ozdobionymi białymi haftami lub koronkami.
Wyjątkowo trafia się i to u kobiet starszych, że na mankiecie koszuli obok białej
krezki pojawiają się czasem czerwone wyszywane szlaczki. Dzisiejsze koszule są prze­
ważnie (a świąteczne wyłącznie) z p ł ó t n a fabrycznego o k r o j u „poncho p o d ł u ż n e g o "
24

�(ryc. 17), ukrytego pod naszytymi z wierzchu pseudo-przyramkami
(ryc. 18).
Z przodu koszule te posiadają k i l k a pionowych zmarszczek, b i e g n ą c y c h równolegle
do rozcięcia na piersiach. Koło szyi koszula jest gęsto zebrana i wszyta w oszewkę,
dc której przymocowana zostaje na stałe krezka. Dawniej były też koszule z krez­
k a m i przypinanymi. R ę k a w y długie, z kwadratowymi „ćwikłami" pod pachami, za­
kończone są szerokimi na 13 cm, gęsto marszczonymi „ m a j k i e t a m i " . Z a r ó w n o kreza
koło szyi, j a k i „ m a j k i e t y " zdobione s ą bia­
ł y m haftem a t ł a s k o w y m o motywach ro­
ś l i n n y c h i m e r e ż k ą ; kraje w y k a ń c z a n o haf­
towanymi z ą b k a m i (ryc. 19). Czasem do
krezek i „majkietów" używa się haftów
i koronek kupowanych w kramach.

Spódnice
Spódnice szyto dawniej z p ł ó t n a sa­
modziałowego, białego, na święto cień­
szego, do pracy grubszego. Były one dosyć
szerokie (4—5 szerzyzn p ł ó t n a ) , dołem się­
gały niemal kostek. W połowie ubiegłego
wieku m a t e r i a ł na spódnice zaczęto farbo­
wać, b ą d ź to na jeden kolor (czarny), b ą d ź
w deseń. Farbowaniem p ł ó t n a w deseń
czyli tzw. „ t o c e n i e m " zajmowały się m a ł e
pracownie farbiarskie, rozrzucone po mia­
steczkach Podhala i Spiszą. P ł ó t n o po far­
Ryc. 19. Haft na kołnierzu koszuli kobiecej ze
bowaniu posiadało zwykle drobny biały de­
Szczawnicy.
seń geometryczny, lub kwiatowy na tle
ciemno-niebieskim (indygo), lub ciemno­
zielonym. Czasem zdarzało się, że deseń był dwu-kolorowy, np. na tle granatowym ja­
sno niebieskie p ł a t k i i listki, białe zaś środki, k o n t u r y i żyłki na listkach. Spódnice
szyte z „toconego" czyli farbowanego w deseń p ł ó t n a , n a z y w a ł y się „tocenice" lub
„farbianki". Pierwotnie m u s i a ł y to być spódnice dosyć wysoko cenione i niewątpli­
wie należały do stroju uroczystego. O drukowanych s p ó d n i c a c h wspomina piosenka
szczawnicka:
„Jo se przędę, jo se nice
mom jo ł a d n ą tocenice".
„Tocenice" sposobem uszycia nie różniły się od białych spodnie, były szerokie,
a z t y ł u i po bokach zbierane w zmarszczki i wszyte w obrąbek. Przód był pozba­
wiony marszczenia, zamiast p ł ó t n a farbowanego dawano t u obszerną ł a t ę z samo­
działowego p ł ó t n a t. zw. „podołek" z rozporem w pośrodku.
Ubiorem bardzo uroczystym, uwiecznionym j u ż przed stu laty przez Ksawerego
Preka były t. zw. „ k a n a f a s k i " t j . spódnice z m a t e r i i samodziałowej, tkanej w po­
przeczne paski białe i czerwone, a czasem i niebieskie. Na osnowę oraz w ą t e k do tka­
nia b i a ł y c h pasków u ż y w a n o l n u , natomiast poprzeczne paski czerwone i niebieskie
wykonane były przy pomocy w ą t k u b a w e ł n i a n e g o , kupowanego w miastach spiskich.
Pasiak na „ k a n a f a s k i " sporządzano na krosnach czteronicielnicowych, przy czym
paski białe tkane są zwykle w u k o ś n e p r ą ż k i , zaś czerwone przeważnie na gładko.
Starsze pasiaki posiadały przewagę pasków białych, czerwone były węższe, niebieskie
25

�zaś występowały tylko jako prążki. W czasach późniejszych d o m i n o w a ł kolor czer­
wony, niebieski z n i k n ą ł zupełnie. Niektóre paradne kanafaski posiadają pasy czer­
wone, t a k gęste i t a k szerokie, że biała barwa redukuje się w nich do p r ą ż k ó w ledwo
widocznych.
Dołem w obwodzie mierzyły kanafaski około 3 m . Szyte były z długości t j . w ten
sposób, że paski t k a n i n y u k ł a d a ł y się pionowo. Skutkiem wąskości m a t e r i a ł u , dołem
musiano niekiedy s z t u k o w a ć spódnice, doszywając szeroki na 20—25 c m p ł a t t a k do­
branego pasiaka, że po zasłonięciu szwu w ą s k ą z a k ł a d k ą z n i k a ł wszelki ślad zeszywania. Z przodu m a j ą kanafaski wszyty podołek z białego samodziałowego p ł ó t n a , uzu­
p e ł n i o n y u dołu pasiakiem często o i n n y m układzie pasów lub wszytym w k i e r u n k u
poziomym. Boki i t y ł kanafaski są silnie zmarszczone i wpuszczone w oszewkę, której
k o ń c e zbywające u rozporu na przodzie służą do w i ą z a n i a spódnicy.
„ K a n a f a s k i " dziś jeszcze znaleźć m o ż n a w Tylce, Grywałdzie, czy Hałuszowej; g i n ą
one jednak z powodu zmiany mody i b r a k u odpowiedniej przędzy 'bawełnianej, k u ­
powanej dawniej na Spiszu.
Pod koniec ubiegłego stulecia zaczęły kobiety w K r o ś c i e n k u i Szczawnicy nosić
spódnice z cienkiej m a t e r i i w e ł n i a n e j , zwanej „ t y b e t e m " . Tybetowe spódnice były
bądź zupełnie gładkie, utrzymane w barwach ciemno-zielonej, brązowej, itp., bądź
drukowane w kwiaty, np. czarne na tle czerwonym. Spódnice tybetowe noszono do
stroju uroczystego, na codzień zaś do pracy zwykłe perkalowe w drobny rzucik.
W czasie pierwszej wojny światowej i po jej zakończeniu w związku z ogólnym bra­
kiem m a t e r i a ł ó w w e ł n i a n y c h , tybetowe spódnice na jakiś czas zniknęły, zaczęto je
dopiero szyć pod koniec okresu międzywojennego, stosując przeważnie tybety o tle
jasno-zielonym z drukowanymi kwiatami, podobne jak w Krakowskim. Tego rodzaju
spódnice noszone są do dziś. W k r o j u różnią się nowe spódnice od dawnych t y m , że
sięgają niewiele poza połowę łydki i nie posiadają podołka z samodziałowego p ł ó t n a .
Zapaski
Na spódnicę wiązano z przodu „zapaskę". Dawne zapaski szyte były z białego
p ł ó t n a samodziałowego, a później granatowego, ręcznie drukowanego. Jak widać
z akwareli Preka, j u ż przed stu laty u ż y w a n e były białe zapaski, zdobione drobnymi
motywami kwiatowymi, czerwonymi zygzakami i falistymi szlakami poziomymi u dołu.
O technice tych ozdób brak bliższych da­
nych.
Na święto nosiły kobiety białe zapaski
muślinowe, m a t e r i a ł na nie kupowano
w K i e ż m a r k u , oraz „ r ą b k o w e " wykonane
z rzadkiej, samodziałowej t k a n i n y lnianej,
na której t k a n y był g r u b ą b i a ł ą nicią
ornament przeważnie geometryczny.
Pod koniec X I X wieku, według zacho­
wanej w terenie tradycji, m i a ł y pojawić się
zapaski szyte z tybetu, przeważnie druko­
wane w drobne k w i a t k i , kółka, itp., przy
czym zapaska była dla odróżnienia innego
koloru niż spódnica.
Ryc. 20. Fartuch „tulowy" fabrycznej roboty,
Szczawnica.
26

Do kanafasek i czerwonych spodnie tybetowych ubierano zwykle zapaski ciemne,
czarne, granatowe,
ciemno-zielone i t p .

�w niewielki rzucik kwiatowy. U dołu zapaski te m i a ł y przyszyty szlak koronki kup­
nej w kolorze białym, kremowym lub czarnym. Zamożniejsze kobiety posiadały w ten
sposób obszyte również boki zapasek, ale tylko w dolnej połowie.
Nieco później, bo dopiero na p a r ę lat przed pierwszą wojną światową przyjęły się
zapaski z t i u l u (t. zw. „ t u l o w e " ) , ozdobione dołem kilkoma poziomymi z a k ł a d k a m i
i szlakiem białego h a f t u przy k r a j u (ryc. 16). W czasach ostatnich zapaski tiulowe
na całej swej powierzchni pokryte są haftami. Wśród nich pojawiają się też gotowe
wyroby fabryczne, k t ó r e Kietlicz Rayski n a z w a ł złośliwie „ f i r a n k a m i " ) (ryc. 17 i 20).
9

Ubiór

nóg

W lecie w d n i powszednie zarówno dziewczęta, jak i kobiety z a m ę ż n e chodziły
boso, w zimie zaś koło domu ubierały t. zw. „kołcony' t j . sukienne, płytkie papucie,
przywiązane do nogi przy pomocy sznurków, p r z y p o m i n a j ą c y c h „ n a w ł o k ę " do kierp­
ców. Kierpce zaś wdziewano, idąc np. na t a r g do miasta, uboższe również do stroju
świątecznego. W ubiorze kobiecym do czasów ostatnich zachowały się kierpce star­
szego t y p u t j . zszywane rzemykiem „w k o s t k ę " (tab. I , 4). Dziś, gdy mężczyźni uży­
w a j ą j u ż przeważnie kierpców na „rzemień" (porównaj opis w ubiorach męskich)
forma „w k o s t k ę " u w a ż a n a jest za c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla ubioru kobiecego. Kierpce
wdziewają kobiety na b i a ł ą l n i a n ą o n u c k ę dawniej nosiły też pończochy dziane na dru­
tach z samodziałowej w e ł n y w pasy czarne i białe, wiążąc „ n a w ł o k ę " podobnie, jak
mężczyźni.
Do stroju szczególnie uroczystego kobiety (z wyjątkiem najbiedniejszych) u b i e r a ł y
buty z cholewami, k t ó r e kupowano w Lewoczy. Posiadały one krój t. zw. „węgierski"
z dwoma szwami po bokach. Cholewa była sztywna z w y j ą t k i e m części dolnej, k t ó r a
w kostce u k ł a d a ł a się w karby. Przód buta posiadał zakończenie dosyć ostre, t y ł zaś
spoczywał na obcasie, wysokim na 3 cm, zaopatrzonym w żelazną podkówKę, k t ó r ą
przybijali na miejscu w Lewoczy cygańscy kowale. B u t y szyte były ze skóry czarnej
z paskiem czerwonego safianu dookoła górnej krawędzi cholewy.
3

Ubiór

wierzchni

Gorset
Najstarsza znana nam forma gorsetu, zarejestrowana przez opis i a k w a r e l ę Ksawerego Preka, wykonana była z sukna fabrycznego zwanego „anglija" lub „aglija".
Gorsety te, najczęściej w kolorze czerwonym lub zielonym posiadały k r ó j , składający
się z pleców i dwu przodów, oraz t. zw. „kaletek", t j . prawie p r o s t o k ą t n y c h p ł a t ó w
z tego samego sukna, z a c h o d z ą c y c h na siebie ł u s k o w a t o , przyszytych do dolnej kra­
wędzi gorsetu (tab. I , 14). Podszewkę robiono z białego samodziałowego p ł ó t n a .
Z przodu z a p i n a ł się gorset na jeden r z ą d metalowych guzików. W e d ł u g wszelkiego
p r a w d o p o d o b i e ń s t w a z p o c z ą t k u ubiegłego stulecia, gorsety nie posiadały jeszcze żad­
nych ozdób wyszywanych. Dopiero pod koniec X I X w. zaczęły się pojawiać bardzo pry­
mitywne hafty. P r z y k ł a d e m z tego okresu może być gorset znaleziony na Rusi Szlachtowskiej, k t ó r a jak wiemy stanowi obszar reliktowy, gdzie dłużej przeżywały się pewne
zjawiska kulturowe, zanikłe j u ż na terenach s ą s i e d n i c h ) - Gorset ów zrobiony z ciemno-czerwonej „anglii" posiadał dziurki przy rozcięciu na piersiach obhaftowane rzad­
k i m zielonym ściegiem g a ł ą z k o w y m oraz wybiegające poziomo od każdej dziurki po­
t r ó j n e „ ł a p k i " wykonane ściegiem ł a ń c u s z k o w y m . Podobny motyw ł a p e k znajdował
się też po drugiej stronie rozcięcia, gdzie były (brakujące już dzisiaj) guziki (tabl.
1,15).Otwór koło szyi wykończony był t r ó j k ą t n y m i z ą b k a m i z sukna czerwonego i czar­
nego. Podobne wyszycia widzimy na starym, zielonym gorsecie szczawnickim (tab.
7

27

�I I I 8). Obydwie strony rozcięcia na piersiach ozdobione są jak gdyby dawnymi „łap­
k a m i " , w k t ó r y c h część środkowa rozwinęła się w p o t r ó j n ą pętliczkę, zaś boczne w wy­
winięte od ś r o d k a „kule". Szereg p o w t a r z a j ą c y c h się zdobin z a m k n i ę t y jest od ze­
w n ą t r z pionową lirną, złożoną z półłuków, przy czym każdy z nich stanowi obramienie
dla jednej trójlistnej pętli. Hafty te prócz obrębienia dziurek wykonane są ściegiem
ł a ń c u s z k o w y m w kolorze czerwonym i różowym. Znane są jednakowoż okazy, w któ­
rych poszczególne elementy u ż y t y c h zdobin, haftowane są w k i l k u kolorach (np.
żółte „kule", różowe trójlistne p ę t e l k i ) . Po­
dobnie i l i n i a złożona z łuków utrzymana
jest w k i l k u rytmicznie p o w t a r z a j ą c y c h się
barwach. I n n y motyw h a f t ó w ze starych
gorsetów, s k ł a d a j ą c y się z czterech, po­
ziomo ułożonych „kul", ustawionych syme­
trycznie po dwie z każdej strony zaznaczo­
nej osi, publikuje w swej pracy Kietlicz
R a y s k i ) . Zdarzały się też gorsety su­
kienne, k t ó r e obok haftów posiadały jesz­
cze naszywki z zygzakowatej kupnej ta­
siemki, tzw. „krepiny". We wsiach położoRyc. 21. Gorset haftowany kolorowymi jed- nych na wschodnim pograniczu regionu
wabiami. Szczawnica.
szczawnickiego (Grywałd) z a c h o w a ł a się
tradycja, że noszono t a m dawniej czerwo­
ne gorsety „anglijowe" t y p u spiskiego z charakterystycznymi t r ó j k ą t n y m i szczytkami
na plecach i przodach, obszyte po krajach złotą lub s r e b r n ą b o r t ą .
Po gorsetach „anglij owych", które dziś rzadko już są noszone, n a s t ą p i ł y gorsety
szyte z gładkiego jedwabiu i z kolorowych, zwykle kwiecistych tybetów, a po nich
aksamitne w kolorze czarnym lub pąsowym. Równocześnie ze z m i a n ą m a t e r i a ł u
zmienia się krój gorsetu, którego kaletki s t a j ą się mniejsze, półkoliste, gęściej uło­
żone. Zamiast guzików do zapinania pojawiły się h a f t k i do sznurowania przy pomocy
wstążki. Gorsety takie noszone były przed I wojną światową. Zdobiono je n a j c h ę t ­
niej naszywkami z krepiny, przy czym (zwłaszcza w K r o ś c i e n k u ) częsty był motyw
pętli widocznej na ryc. 16. Równocześnie z gorsetami aksamitnymi z k r e p i n ą trafiały
się już przed pierwszą wojną światową gorsety z haftowanymi na przodach moty­
wami roślinnymi. Zdobiny te z biegiem lat r o z r a s t a ł y się coraz bardziej, dając w re­
zultacie formy dziś spotykane w Szczawnicy i Krościenku, z kwiatami wyszywanymi
kolorowymi jedwabiami. Zwykle haftowany był na ś r o d k u pleców jeden bukiet, dwa
na przodzie (ryc. 21). K w i a t y te, zarówno w rysunku, jak i barwie ujmowane były
dość naturalistycznie. Dalszy rozwój wyszywek r o ś l i n n y c h na gorsetach szczawnickich
poszedł po l i n i i realizmu i wiedeńskiej secesji. W e d ł u g Kietlicz Rayskiego „secesję wie­
d e ń s k ą wprowadził t u lat temu kilkanaście (pisane około roku 1919) absolwent szkoły
p r z e m y s ł u drzewnego w Zakopanem Jan Malinowski, bardzo zdolny snycerz" °),
k t ó r y wzór secesyjnych kwiatów dał swej krewniaczce do wyhaftowania na gorsecie.
3

Kamizelki
W czasach międzywojennych zaczęły też kobiety n i e z a m ę ż n e nosić kamizelki, szyte
z sukna błękitnego, ozdobione wyszyciami z cekinów i innych błyskotek w sposób po­
dobny do kamizelek męskich.
Kaftan
Kobiety zamężne, zwłaszcza starsze ubierały jako strój wierzchni t. zw. „ k a f t a n "
t j . l u ź n ą bluzkę z r ę k a w a m i , s p a d a j ą c ą na biodra, szytą dawniej z samodziałowego
28

�7

8

9

T a b l i c a I I I . 1 — kamizelka szczawnicka (ze zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 2, 3 — dzisiejsze kamizelki szczawnickie (fot. Z. Szewczyk 1948), 4 — hafty przy przyporku spodni w Szczawnicy (fot. Z. Szewczyk), 5 — biała „hunia" wyszywana na sposób szczaw­
nicki (Biała Woda p. N. Targ, fot. R Reinfuss 1936), 6 — kożuszek męski ze Szczawnicy (Ze
zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 7 — „pas liptowski" z Ochotnicy p. N.
Sącz (ze zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 8 — stary gorset szczawnicki
(ze zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 9 — „zapiąstka" ze Szczawnicy wg
rys. Kietlicz Rayskiego.
29

�Ryc. 22. Kożuch kobiecy ze Szczawnicy. Fot. ze zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie Z. Kamykowski.

p ł ó t n a drukowanego, później zaś z k u p n y c h perkali. Kaftany ozdobione były z przodu
pionowymi z a k ł a d k a m i i naszywkami z tasiemek, czy krepin. Krój k a f t a n ó w nie od­
biegał zasadniczo od k r o j u kobiecych bluzek miejskich, noszonych pod koniec ubie­
głego stulecia.
Kożuchy
Ubiór zimowy s t a n o w i ł biały kożuch z r ę k a w a m i , sięgający do kolan. Posiadał on
krój składający się z pleców, dwu przodów, rękawów, klinów bocznych oraz dwóch
ł u k o w a t y c h p ł a t ó w doszytych na ł o p a t k a c h w celu u z u p e ł n i e n i a skóry, z której wy­
cięte są plecy. Kraje wykończone były c z a r n ą b a r a n k o w ą , lub biało-czarną kozią
o p r y m ą . Ozdoby kożuchów stanowiły paski białego safianu pokrywające szwy, prze­
tykane w kostkę kolorowymi, czerwonymi i zielonymi rzemyczkami. Z przodu na pra­
wej pole, z boków i z t y ł u zdobiły owe kożuchy safianowe aplikacje ażurowe, pod­
k ł a d a n e czerwonym i granatowym suknem. Motywami tych ozdób były rozety, serca
i trójlistne kwiaty t u l i p a n u (ryc. 22). W k o ż u c h y zaopatrywano się na Spiszu,
S t ą d pochodzi ich podobieństwo do kożuchów, w y s t ę p u j ą c y c h na Rusi Szlachtowskiej i we wsiach, położonych na p o ł u d n i e od Dunajca. Z chwilą odcięcia miast spi­
skich g r a n i c ą polityczną i celną, w miejsce dawnych, zaczęto nosić k o ż u c h y wyra­
biane na miejscu w Szczawnicy. K o ż u c h y te były krótsze, obszyte barankiem, po­
czątkowo robione ze skórek biało wyprawianych, później farbionych na brązowo.
Szwy naszywane były czerwonymi paskami safianu, obok k t ó r y c h biegły „ o ś m i n y "
haftowane włóczką.
30

�Płachta

(rańtuch)

Uzupełnieniem ubioru wyjściowego była
dawniej „ p ł a c h t a " czyli „ r a ń t u c h " . Pier­
wotnie był to p ł a t samodziałowego p ł ó t n a
pojedynczej szerokości, długiego na około
2 m , k t ó r y j a k to widzimy na akwareli
Preka nosiły kobiety na barkach, końce zaś
zwisające z przodu p r z e r z u c a ł y przez po­
ziomo zgięte przedramiona. Wśród r a ń t u chów wyróżnić się da szereg odmian, no­
szonych zależnie od okoliczności i zamoż­
ności. Wiemy z tradycji, że były „ r a ń t u c h y "
proste, tkane zwykłym splotem t k a c k i m Ryc. 23. Fragment rańtucha „rąbkowego".
i bardziej „ h o n o r n e " drelichowe tkane
Szczawnica.
w p r ą ż k i na warsztacie cztero-nicielnicow y m (tzw. „ o b r u s y " ) . Były też „ r a ń t u c h y " samodziałowe, wyrabiane na wzór adama­
szku o motywach roślinnych. Możliwym jest, że w Szczawnickim były również noszone
dawniej p ł a c h t y ozdobione przy k o ń c a c h p r ą ż k a m i poprzecznymi, t k a n y m i z czerwo­
nej bawełny, j a k to spotykało się dawniej w starych „ r a ń t u c h a c h " na sąsiedniej Rusi
Szlachtowskiej. W żywej p a m i ę c i z a c h o w a ł y się jeszcze „ r a ń t u c h y r ą b k o w e " t j . wyko­
nane z rzadszej od t i u l u samodziałowej lnianej tkaniny, na której g r u b ą b i a ł ą nicią
przewlekane były skomplikowane ornamenty (ryc. 23). T a k i właśnie „ r a ń t u c h " przed­
stawił na swej akwareli Prek, wyraźnie bowiem widać na powierzchni „ r a ń t u c h a " ,
w k t ó r y jest ubrana dziewczyna, n i e r ó w n ą s t r u k t u r ę m a t e r i a ł u . Oprócz „ r a ń t u c h ó w
r ą b k o w y c h " w s p o m i n a j ą też o „ r a ń t u c h a c h pokrywkowych" ( G r y w a ł d ) . Miały b y ć
one wykonane z s a m o d z i a ł u jeszcze rzadszego niż „ r a ń t u c h y r ą b k o w e " .
Noszono też „ r a ń t u c h y tulowe" z kupnego t i u l u , ozdobionego fabrycznym dese­
niem. Szczególnie „ h o n o r n e " były „ r a ń t u ­
chy z ptaszkami", k t ó r e jako ozdobę posia­
dały wzór przedstawiający tzw. „drzewo ży­
cia" t j . rozgałęziony symetrycznie motyw
roślinny z ptaszkami, zwróconymi głowami
w k i e r u n k u pnia (ryc. 24).
R a ń t u c h y wyszły z mody przed I w o j n ą
światową. Na ich miejsce przyszły fabry­
czne chusty w e ł n i a n e , b ą d ź cieńsze tybeto­
we, drukowane w kwiaty lub wzory „ t u r e c ­
kie", b ą d ź grube w ł o c h a t e , k t ó r e ubierano
w zimie. Noszono też jako n a r z u t k i na ra­
miona duże chustki tybetowe, służące właś­
ciwie do w i ą z a n i a na głowę. Chustki takie
złożone po p r z e k ą t n i , jednym rogiem spa­
dały na plecy, dwa zaś pozostałe m i a ł y ko­
biety przerzucone na przód podobnie, jak
przy „ r a ń t u c h a c h " .
Ozdoby
G ł ó w n ą ozdobą stroju kobiecego i ma­
rzeniem każdej dorastającej dziewczyny
były prawdziwe korale. W i ą z a n o je w k i l k a

R

y

c

2 4

t u c h „tulowy" z ptaszkami,
wyrób fabryczny. Szczawnica.
R a ń

31

�sznurów, ciasno szyję obejmujących, z t y ł u zaś zwisał od nich pęk kolorowych wstą­
żek. J a k ą d u m ą n a p e ł n i a ł o dziewczynę posiadanie p i ę k n y c h korali świadczy n a s t ę p u ­
j ą c a piosenka:
a,
W ł a d n y c h korolickach,
Nima tys t u n i m a
Lo mnie parobecka
(Szczawnica)
J

o

g e

G o r o l e c k

Korale prawdziwe ze względu na swoją wysoką cenę nie dla wszystkich były dostępne.
Mniej zamożne nosiły na ich miejsce naszyjniki ze sztucznych pereł, paciorków i i n ­
nych szklanych świecidełek nazywanych „perełki" lub „paciorki", k t ó r e kupowano na
Spiszu. W częstym użyciu były też tanie niebieskie paciorki porcelanowe. W okresie
międzywojennym noszono naszyjniki ze sztucznych bursztynów.

8. MATERIAŁY I WYTWÓRCY UBIORÓW LUDOWYCH
M a t e r i a ł y u ż y w a n e do s p o r z ą d z a n i a ubiorów Górali szczawnickich w części były
pochodzenia samodziałowego, w części wyrobami przemysłowymi. Podstawowe samo­
działy, jak białe p ł ó t n o o prostym splocie tkackim, czy też grube sukno ciemne
i białe są jeszcze dziś w regionie szczawnickim wykonywane mimo, że zarówno
tkactwo, jak i ważne dla wyrobu sukna foluśnictwo są zajęciami bardzo m a ł o opła­
calnymi. Zaprzestano natomiast zupełnie tkania szlachetniejszych g a t u n k ó w płócien,
jak białe, ukośnie p r ą ż k o w a n e drelichy, p ł ó t n a adamaszkowe u ż y w a n e na „obrusy"
i subtelne t k a n i n y „rąbkowe". Nie wyrabia się też z braku zamówień i właściwego
surowca b a w e ł n i a n e g o (gdyż tkaczki odpowiednie jeszcze są)
lniano-bawełnianych
pasiaków, k t ó r e u ż y w a n e były dawniej do szycia „ k a n a f a s e k " .
Równie dotkliwe braki zachodzą wśród m a t e r i a ł ó w pochodzenia fabrycznego. J u ż
w okresie m i ę d z y w o j e n n y m skarżyli się krawcy wiejscy na brak wysokogatunkowego
sukna w e ł n i a n e g o (tzw. „ a n g l i j i " ) , którego ani w odpowiedniej jakości, ani kolorze
o t r z y m a ć nie było m o ż n a . Podobnie m i a ł a się rzecz z „ m a ł y m szyciem" (dodatkami)
a więc z metalowymi cekinami, świecidełkami, czy krepinami lub w s t ą ż e c z k a m i tka­
n y m i w deseń. Nie było też mosiężnych guzików u ż y w a n y c h do kamizelek. B r a k i te
spowodowane zostały częściowo odcięciem wsi od źródeł zakupu leżących na Spiszu
(w K i e ż m a r k u kupowano: czerwoną bawełnę, „angliję" na kamizelki i gorsety,
sztuczne kwiaty, świecidełka „ w ą t r y s " , w Starej Wsi: tybetowe chustki, sukno, błys­
k o t k i itp. dodatki), po części przestawieniem się produkcji przemysłowej, k t ó r a dziś
wyrabia m a t e r i a ł y inne niż np. przed laty 50 (widać to jaskrawo np. na kwiecistych
„ t y b e t a c h " , k t ó r e gatunkowo podobne, kolorystycznie i charakterem wzoru różnią się
od dawnych bardzo silnie). P e w n ą rolę w zatrzymaniu dopływu na wieś m a t e r i a ł ó w
fabrycznych u ż y w a n y c h do szycia strojów ludowych g r a ł a też zmiana m u n d u r ó w wojkowych, k t ó r e od p o c z ą t k u X I X wieku przerabiane były na kamizelki, czapki, dostar­
czały m a t e r i a ł u na wypustki i lamówki, błyszczących guzików itp. Zwyczaj przerabia­
nia bluz mundurowych na kamizelki przez p o w r a c a j ą c y c h z wojska był tak pow­
szechny, że znalazł nawet wyraz w piosence ludowej:
Ej juzem se nie żołnierz,
Lem g ó r n y chlapicek,
Juzem przeinaczył,
Kabat na lajbicek.
(Szczawnica)
Niezbyt pomyślnie k s z t a ł t u j e się też sytuacja rzemiosła p r a c u j ą c e g o na potrzeby
ludowego stroju. Część rzemieślników to m i e s z k a ń c y wsi, zaspakajający potrzeby
32

��Ryc. 25. Kamizelka ze Szczawnicy. Rys. Z. Szewczyk.

swych sąsiadów. W y m i e n i ć t u należy krawców, szwaczki, kuśnierzy i wytwórców kierp­
ców, gdyż u m i e j ę t n o ś ć ta dawniej powszechna, skupiła się obecnie w r ę k a c h nielicz­
n y c h specjalistów. Poza wsią w miasteczkach znajdowały się pracownie kapeluszników, farbiarzy, szewców sprzedających b u t y z cholewami, k u ś n i e r z y szyjących kożu­
chy odświętne, rymarzy w y r a b i a j ą c y c h szerokie pasy i torby.
Wiele wyrobów małomiasteczkowego rzemiosła z a k u p y w a ł a l u d n o ś ć szczawnicka
w miastach spiskich. S t a m t ą d przychodziły słowackie kapelusze z krezami do góry
podwiniętymi, t a m zaopatrywano się w szerokie „liptowskie" pasy i torby skórzane.
Kobiety chodziły na Spisz d r u k o w a ć p ł ó t n o na spódnice, a w czasie dorocznego od­
pustu w Lewoczy k u p o w a ł y buty z cholewami i kożuchy. Powstanie granicy politycz­
nej, dzielącej region szczawnicki od miast spiskich spowodowało oczywiście znaczne
zmiany w sposobie ubierania się naszych Górali. Na miejsce t o w a r ó w produkowanych
przez rzemieślników słowackich w k r a c z a j ą wyroby nowotarskich kapeluszników i k u ś ­
nierzy. Wyroby pochodzenia zakarpackiego wyniszczają się z czasem i znikają.
W związku z przemianami, jakie zaszły w życiu ekonomicznym bieżącego stulecia nie­
k t ó r e rzemiosła, p r a c u j ą c e dla ludowego stroju u p a d ł y zupełnie (np. farbiarnie druko­
wanych p ł ó c i e n ) , inne zaś przestawiły się idąc z duchem czasu na i n n ą p r o d u k c j ę
(dzisiejsze wytwórnie k u ś n i e r s k i e ) . Mniej niż miejskie rękodzieło, podatne na zmiany
okazało się rzemiosło wiejskie. Trudno t u właściwie mówić o „rzemiośle". Owi wiejscy
krawcy, kuśnierze, szwaczki i szewcy, k t ó r z y p r a c u j ą dla potrzeb swego środowiska to
z r e g u ł y samoucy, artyści z przypadku, ludzie biedni, m a ł o r o l n i dorabiający sobie na
życie wykonywaniem ubiorów ludowych. Praca ta nie d a w a ł a i m utrzymania. Z r e g u ł y
obok „rzemiosła" k a ż d y z nich m i a ł jeszcze inne zajęcie, k t ó r e było t y m głównym, da­
j ą c y m środki utrzymania. Nawet najwybitniejsi krawcy ludowi, jak Jan Czaja ze
Szczawnicy Niżnej i Jan Szczepaniak ze Szczawnicy Wyżnej nie b y l i w stanie przed
w o j n ą u t r z y m a ć się z dochodu p ł y n ą c e g o z igły. Pierwszy zmuszony był d o r a b i a ć
sobie na życie p r a c ą w zakładzie kąpielowym, drugi t r u d n i ł się d o r o ż k a r s t w e m . Nie­
mniej, jak wykazywały badania przeprowadzone w r. 1938 na terenie regionu szczaw­
nickiego nie b r a k o w a ł o utalentowanych fachowców, u m i e j ą c y c h szyć tradycyjne
ubiory ludowe.
33

�W Szczawnicy, będącej stolicą mody, p r a c o w a ł dziesięć lat temu Jan Czaja, czte­
rech Szczepaniaków, z k t ó r y c h najwybitniejszy był Jan, zwany „ G a b o ń k a " , a poza
t y m : Marcin, Wincenty i Szczepan, trzech Słowików (Feliks, Kazimierz, A n t o n i ) , Matalski Łukasz, zwany „ ś r e d n i a k " , Węglarz Szczepan, Ciesielak Wincenty, Salamon
Szczepan. W K r o ś c i e n k u : Biel i K a r o l G a b r y ś (w K ą t a c h ) , w Tylce Jan Dyda, w Gry­
wałdzie M i c h a ł Knutelski. Prócz krawców wspomnieć należy o szwaczkach, k t ó r e szyły
i haftowały bieliznę oraz gorsety, a czasem t a k ż e kamizelki męskie. W samej Szczaw­
nicy było ich sporo: trzy Gabrysiówny (Wiktoria, Katarzyna i Helena) z tych najzdol­
niejsza Katarzyna, dwie Niezgody, Katarzyna i Kunegunda, Aniela Dziedzina, Sabina
Słowik, Zofia Majerczak, Maria Salamon. K u ś n i e r z e m , z n a j ą c y m „ s t a r ą m o d ę " był
Franciszek Majerczak zw. „Łapcarz", zaś najlepszymi „syjcami" kierpców Wojciech
Tomala ze Szczawnicy Niżnej i Maciej Dziedzina ze Szczawnicy Wyżnej.
Podany t u rejestr wytwórców ubiorów ludowych nie jest oczywiście kompletny,
gdyż w rzeczywistości było ich więcej. Ludzie ci z pewnymi w y j ą t k a m i żyją do dziś
i mogliby jeszcze pracować. Czy p r a c u j ą jednak, w to wątpię. J u ż w roku 1938 skar­
żyli się na brak zamówień. Majerczak np. podał, że ostatni k o ż u c h na „ d a w n ą m o d ę "
szył przed wojną czyli przed rokiem 1914. Dziś oczywiście ilość zamówień na ludowe
ubiory nie wzrosła w stosunku do roku 1938.
Niektórzy z wymienionych wytwórców są w y b i t n y m i artystami (Jan Czaja, Jan
Szczepaniak „ G a b o ń k a " ) , i n n i dzięki swej pomysłowości lub autorytetowi wprowa­
dzili do miejscowej mody poważne zmiany, j a k np. Knutelski z G r y w a ł d u , k t ó r y po
powrocie z wojska pierwszy zapoczątkował we wsi szycie k r ó t k i c h kurtek, krojonych
na sposób d ł u g i c h sukman, a później wprowadził k u r t k i samodziałowe k r o j u miej­
skiego.
9. CHARAKTERYSTYKA ŹRÓDEŁ
Ubiorami szczawnickich Górali podobnie zresztą, jak i ich sąsiadów zamieszkują­
cych Spisz, Gorce, czy nawet Podhale zajmowano się u nas dotychczas bardzo m a ł o . Po­
m i n ą w s z y drobne i nic nie wnoszące opisy rozsiane w czasopismach z okazji korespon­
dencji pisanych „ze Szczawnic", drukowane źródła naszych informacji o ubiorach no­
szonych w regionie szczawnickim r e d u k u j ą się do dwóch tylko pozycji. J e d n ą stanowi
rozdział z a t y t u ł o w a n y „Strój G ó r a l i " w „ I l u s t r o w a n y m przewodniku po Pieninach
i Szczawnicy", opracowanym przez Alha, Marczaka i Wiktora, d r u g ą zaś jest u s t ę p
o strojach szczawnickich w „Sztuce góralskiej na Podhalu", pióra Konstantego Kietlicz Rayskiego, k t ó r y będąc malarzem ilustrował ponadto swą p r a c ę k i l k u dobrymi
rysunkami.
Praca niniejsza oparta jest głównie na niepublikowanych dotychczas m a t e r i a ł a c h
r ę k o p i ś m i e n n y c h , s k ł a d a się na nie: 1) urywek z p a m i ę t n i k ó w Ksawerego Preka, za­
wierający opis kobiecego i męskiego ubioru szczawnickiego z I połowy ubiegłego stu­
lecia (rkps Bibl. Jagiell. n r 938 t. I I I ) . 2) odpowiedź M i c h a ł a Słowika, G ó r a l a ze
Szczawnicy na o p r a c o w a n ą przeze mnie a n k i e t ę w sprawie strojów ludowych rozesłaną
w tereny karpackie w roku 1938, przez istniejącą wówczas w Krakowie „ P o r a d n i ę
w sprawach strojów ludowych Zw. Ziem Górskich. 3) K i l k a odpowiedzi na m o j ą an­
kietę w sprawie rzemieślników w y k o n u j ą c y c h stroje ludowe, rozesłaną w teren przez
wyżej w y m i e n i o n ą p o r a d n i ę . 4) M a t e r i a ł y Sekcji zdobnictwa P a ń s t w . Inst. Bad. Szt.
Lud. zebrane bardzo sumiennie przez ówczesnego asystenta Sekcji Ob. Zdzisława Szew­
czyka w czasie trzykrotnych b a d a ń terenowych, przeprowadzonych w r. 1948, 5) za­
piski w ł a s n e zebrane w l a t a c ł f 1937—39.
Materiałów ikonograficznych poza z n a n ą dziś szeroko t e k ą akwarel Ksawerego
P r e k a ) (Zbiór r y c i n Bibl. Jagiell. I 182), dostarczył m i zbiór fotografii Izydora Ko10

34

�pernickiego pochodzący z I I połowy ubiegłego wieku, przechowywany w P a ń s t w .
Muz. E t n . w Krakowie, oraz a r c h i w u m fotograficzne tegoż Muzeum. Bardzo p o w a ż n y m
udogodnieniem w czasie pisania pracy była możność korzystania ze zbiorów P a ń s t w .
Muzeum Etnograficznego w Krakowie, dzięki czemu m o g ł e m wiele szczegółów spraw­
dzić wprost na zabytkowym materiale muzealnym.

10. PRZYPISY
1. R. Reinfuss: Próba charakterystyki etnograficznej Rusi Szlachtowskiej na podstawie niektó­
rych elementów kultury materialnej, (Lud t. XXXVII str. 160 i nast.).
2. R. Reinfuss: j . w., str. 218 i 232.
3. T. Seweryn: Parzenice góralskie, Kraków 1930. W pracy tej autor zwraca m. i . uwagę na
zbieżność form zachodzącą między haftami szczawnickimi a zakarpackimi szamerunkami.
4. Alha-Marczak-Wiktor: Ilustrowany przewodnik po Pieninach i Szczawnicy, Kraków, 1927,
str. 120. Autor (Alha) dopatruje się nawet w tych sukmanach kroju podobnego do szlachec­
kiego kontusza, co jest oczywiście niesłuszne.
5. Ksawery Prek: Rękopis Bibl. Jagiell. w Krakowie, nr 938, t. I I I .
6. Konstanty Kietlicz Rayski: Sztuka ludowa na Podhalu, Lublin 1928, str. 27.
7. R. Reinfuss: j . w., str. 232—235.
8. K. Kietlicz Rayski: j . w., ryc. 8.
9. K. Kietlicz Rayski: j . w., str. 27.
10. Z. Ameisenowa: Stroje ludowe sprzed 100 lat w nieznanych rysunkach Preka i Kielisińskiego.
Kalendarz I I . Kur. Codz. na rok 1938, str. 225 i nast.

• 11. SPIS ILUSTRACJI
1. Zasięg ubiorów Górali szczawnickich.
I — zasięg ubiorów Górali szczawnickich, I I — ubiory Rusinów szlachtowskich, I I I — zasięg
nowszych wpływów stroju podhalańskiego, IV — ubiory Górali sądeckich, V — ubiory Górali
spiskich, V I — ubiory Górali pienińskich, V I I — granica państwa, V I I I — granice zasięgu
poszczególnych ubiorów. Opracował R. Reinfuss, rys. Z. Cieśla-Reinfussowa.
2. Grupa parobków z Krościenka -w strojach nainowszych. Fot. R. Reinfuss w roku 1939.
3. Góralka ze Szczawnicy. Fotografia z I I połowy X I X w. wykonana przez J. Kriegera.
4. „Salamon", przewoźnik pieniński ze Szczawnicy Niżnej. Fotografia wykonana w I I poł. X I X
w. przez A. Schuberta z Krakowa.
5. Ubiory Górali z Krościenka. Fotografia sprzed I wojny światowej, ze zbiorów P. Muz. Etn.
w Krakowie.
6. Kapelusze szczawnickie typu nowszego (podhalańskiego) a) z „rakami", b) z czerwoną
włóczką dookoła głowy. Fotografował w P. Muz. Etn. w Krakowie Z. Kamykowski.
7. Przeładowane ozdobami ubiory męskie sprzed I I wojny światowej. Krościenko. Fot. R. Rein­
fuss 1939.
8. Stara sukmana z „koroną", wieś Tylka. Fot. Z. Szewczyk 1948.
9. Gazda z Grywałdu w białej kurtce zdobionej czerwonym sznurkiem. Fot. R. Reinfuss 1939.
10. Wełniane rękawice szczawnickie. Fot. R. Reinfuss 1948.
11. Parobek w „zapiąstkach" na rękach. Krościenko. Fot. R. Reinfuss 1939.
12. Zapiąstka wykonana na drutach z kolorowych, fabrycznych włóczek. Szczawnica. Fot. R.
Reinfuss 1948.
13. Zapiąstka z niebieskiego sukna, haftowana przez J. Czaję, krawca ze Szczawnicy. Fot. R.
Reinfuss.
14. Czepiec mężatki z okolic Szczawnicy, obwiązany czarną tasiemką. Fot. w P. Muz. Etn. w Kra­
kowie Z. Kamykowski.
15. Czepiec mężatki ze Szczawnicy, wykonany techniką szydełkową. Fot. R. Reinfuss.
16. Dziewczyna z Krościenka w stroju sprzed I wojny światowej. Fotografia ze zbiorów P. Muz.
Etn. w Krakowie.
17. Dziewczyna z Krościenka w stroju sprzed I I wojny światowej. Fot. T. Krystek 1938.
18. Krój kobiecej koszuli ze Szczawnicy.
19. Haft na kołnierzu koszuli kobiecej ze Szczawnicy.
35

�20.
21.
22.
23.
24.
25.

Fartuch „tulowy" (tiulowy) wykonany fabrycznie, noszony w Szczawnicy. Fot. R. Reinfuss.
Gorset ze Szczawnicy haftowany kolorowym jedwabiem na czarnym aksamicie.
Kożuch kobiecy ze Szczawnicy. Fot. w P. Muz. Etn. Z. Kamykowski.
Fragment rańtucha „rąbkowego" ze Szczawnicy.
Rańtuch „tulowy" z ptaszkami, wyrób fabryczny, noszony przez kobiety w Szczawnicy.
Kamizelka ze Szczawnicy. Rys. Z. Szewczyk.

Tablica I .
1 — dawny kapelusz z okolic Szczawnicy, 2 — czapka barania pokryta niebieskim suknem,
szwy i pompon czerwone, 3 — koszula męska, 4 — kierpiec szyty „w kostkę", 5 — kierpiec szyty
„na rzemień", 6 — sposób przewlekania „nawłoki", 7 — krój spodni wełnianych, 8 — krój
kamizelki, 9 — rekonstrukcja ozdób na kamizelce z I poł. X I X w. na podstawie akwareli K.
Preka, 10 — kamizelka sprzed I wojny światowej, 11 — krój „kurtki", 12 — krój czepca, 13 —
krój „sukmany", 14 — krój gorsetu z końca X I X w., 15 — stary gorset z Białej Wody na Rusi
Szlachtowskiej, 16 — krój dawnej koszuli kobiecej z czerwonymi szlakami na rękawach i man­
kietach,
m
Rysunki: 1—3, 7—11, 13—16 utrzymane są w podziałce 1:30, rysunki orientacyjne przy kro­
jach w podziałce 1:60, zaś rysunki 4—6 i 12 w podz. 1:15. Linia pełna przekreślana oznacza
szew krawiecki, falista szew foluśniczy, linia przerywana miejsce zagięcia, K — kołnierz.
Tablica I I .
Rysunki 1—3 przedstawiają wyszycia na przyporach spodni w regionie szczawnickim, 4 —
dawny sposób zdobienia przyporka w Krościenku, 5 — dawny sposób zdobienia przyporka
w Szczawnicy, 6 — dzisiejszy sposób zdobienia, przyporka w Szczawnicy i w regionie szczaw­
nickim (taka sama ozdoba symetrycznie haftowana występuje na lewo od rozcięcia), 7—9
wyszycia na kamizelkach szczawnickich, 12, 13 patki na rękawach dawnych kurtek, aplikacja
z czerwonego sukna nad zębem środkowym haftowany „krzyżyk" (12) lub „smrecek" (133), 14,
15 — hafty na kieszeniach kurtek, 16 — haft na starym gorsecie szczawnickim, 17 — ozdoby
tłoczone („cyfrowane") na kierpcu.
,
Tablica I I I .
1 — kamizelka szczawnicka (ze zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski) 2, 3 —
dzisiejsze kamizelki szczawnickie (fot. Z. Szewczyk 1948), 4 — hafty przy przyporku spodni
w Szczawnicy (fot Z. Szewczyk), 5 — biała „hunia" wyszywana na sposób szczawnicki (Biała
Woda p. N. Targ, fot. R. Reinfuss 1936), 6 — kożuszek męski ze Szczawnicy (ze zbiorów P.
Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 7 — „pas liptowski" z Ochotnicy p. N. Sącz (ze
zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 8 — stary gorset ze Szczawnicy (ze
zbiorów P. Muz. Etn. w Krakowie, fot. Z. Kamykowski), 9 — „zapiąstka" ze Szczawnicy wg
rys. Kietlicz Rayskiego.
Tablica IV.
Ubiory Górali szczawnickich według akwareli Ksawerego Preka z I poł. X I X w. (ze zbiorów
Bibl. Jagiell. w Krakowie).
Tablica V.
Ubiory Górali szczawnickich z końca X I X w., malowały: Wanda Manteufel i Marta Koch.
Tablica V I .
1 — haft na kurtce (Szczawnica), 2 — wzory tkaniny na „kanafaski", 3, 4 — haft na spod­
niach (Szczawnica).

SPIS TREŚCI
1. Wstęp 5 — 2. Rys historyczny regionu i zasięg ubiorów szczawnickich 5 — 3. Zróżnicowanie
i role ubiorów ludowych 7 — 4. Opis ogólny ubioru męskiego 8 — 5. Opis szczegółowy ubioru
męskiego 9 — 6. Opis ogólny ubiorów kobiecych 19 — 7. Opis szczegółowy ubiorów kobiecych
20 — 8. Materiały i wytwórcy ubiorów ludowych 32 — 9. Charakterystyka źródeł 34 — 10. Przypisy
35 — 11. Spis ilustracji 35.

36

�RESUME
COSTUMES DES MONTAGNARDS

DE SZCZAWNICA

Parmi les habitants des Carpathes Polonaises la population montagnarde de
Szczawnica les Bains et de quelques villages des alentours se distingue par u n costume spécial, (v. 1.).
Dans la p r e m i è r e moitié d u siècle dernier, ces terrains appartenaient à la region,
ou dominait le costume du pays de Spisz. Vers la f i n du X I X siècle, la mode de Nowy
Targ (costumes de Podhale), ainsi que de Sącz (costumes des montagnards de S ą c z ) ,
p é n é t r a n t à Szczawnica, fait n a î t r e ici-même u n centre, où se forme une nouvelle
variété du costume montagnard, a d o p t é successivement, dans l'intervalle entre les
deux guerres mondiales, par les R u t h è n e s voisinant au Sud.
Sur l'espace d'une centaine d ' a n n é e s , nous avons la possibilité de suivre les nombreuses transformations du costume de Szczawnica, au cours desquelles, le d i t costume devient de plus en plus o r n e m e n t é et chatoyant, (v. t. I I I . et I V . ) . A p r é s e n t ,
m a l g r é qu'il soit relativement coûteux, ce costume est t r è s p o r t é , m ê m e par les jeunes gens. Son c a r a c t è r e distinctif a contribué a développer chez les montagnards
q u i le portent, u n sentiment de groupe, les opposant par la à leurs voisins, v ê t u s
d'une m a n i è r e différente.
LE COSTUME MASCULIN
On portait autrefois des chapeaux de feutre noir avec des bords relevés (v. I . 1.),
ornés d'une bande de cuir, cloutée de cuivre. Plus t a r d on a a d o p t é le chapeau d u type
Podhalien, avec u n bord plus étroit et abaissé — avant autour en guise de ruban, une
tresse de laine rouge (v. 6. b . ) , ou bien u n rang de coquilles enfilés. E n hiver on port a i t u n bonnet fourré en peau de mouton noir, avec u n fond de drap rouge ou bleu
(v. I . 2.). Les chemises confectionnées de toile tissée à domicile, é t a i e n t t r è s courtes,
n'arrivant q u ' à l a ceinture (v. I . 3.). U n ruban rouge les fermait au cou.
Le pantalon en gros drap blanc, taillé ainsi qu'on le voit au I . 4., avait une brayette p r è s de l'aine droite et u n p l i à la ceinture, pour y faire passer une courroie. Le
bas des jambes de pantalon restait ouvert à, l a cheville, j u s q u ' à vingt c e n t i m è t r e s du
bord. L'ornementation du pantalon, d'abord t r è s sobre, se développa au cours de
notre siècle, par l'application de broderies sur le contour de la fentu du bas (v. I I . 5.)
et de la coupe d u haut. (v. I I . 1., 4.).
Par le p l i au h a u t d u pantalon on faisait passer une courroire, dont le bout libre
retombait en demi-cercle sur les fesses (v. table I V . ) . On portait aussi de larges ceintures en cuir, avec ornementation i m p r i m é e (v. I L , 7.).
E n guise de chaussettes on se servait de c a r r é s de toile blanche, dont on enveloppait les pieds. Les souliers (genre de mocassins) é t a i e n t faits d'une seule pièce de
cuir, cousue avec une bandelette de cuir. On les attachait au pied à l'aide d'un gros
37

�cordon de laine noire, ou d'un lacet de cuir, qu'on nouait autrefois pardessus le bord
du pantalon (v. I V . ) , mais actuellement on le noue pour la plus p a r t directement sur
le soulier. Les jours de fête on m e t t a i t des bottes fortes avec le bas d u pantalon caché
dans les tiges.
Les jours de cérémonie on portait aussi le gilet bleu ou noir (v. I . , 8.), o r n é de
ganses de couleurs (v. I . , 10.) ou bien couvert de broderies a g r é m e n t é e s de sequins
brillants (table I I I . , 1, 2, 3).
On portait anciennement des casaques en peau de mouton, sans manches, en h i ver, comme en été (v. I I I . , 6). Le manteau é t a i t blanc, taillé dans u n drap tissé à domicile (v. I . , 13), avec une application dentellée, découpée dans une bande d'étoffe
rouge (dessin V., 8). Vers la f i n du X l X - m e et le commencement du X X - m e siècle,
on abandonna le manteau et l'on se m i t à porter des casaques analogiquement t a i l lées en drap blanc (v. L , I I I . , 5) ou de couleur de la laine noire naturelle, n o n teinte
(dessin 5) et d é p a s s a n t à peine les hanches (dessin V . ) . On se contentait d'abord de
les enjoliver d'un f i l de couleur, actuellement r e m p l a c é par de riches broderies (v.
I L , 12, 15). E n hiver les hommes portaient des casaquins fourrés, bordés de fourrure, de peaux de moutons blancs ou noirs, avec ornementations de laine rouge et
d'une application de cuir souple, appelé „safian".
Le costume masculin se c o m p l é t a i t par des manches tricotées en laines teintes (v.
13), ou bien taillés dans u n drap bleu brodé (v. 11). E n hiver on portait de gros
gants de laine (v. 10).
LE COSTUME FEMININ
Les jeunes filles allaient t ê t e nue et portaient une seule tresse, pendante dans le
dos. Les femmes m a r i é e s se coiffaient d'un disque en f i l d'archal, recouvert d'un bonnet de couleur, t r i c o t é ou bien taillé dans u n tissu de fabrique.
Pour les jours de fête les femmes couvraient la t ê t e d'un fichu en tulle blanc
brodé.
Les chemises anciennement taillées dans une toile blanche, faite à domicile (v.
L, 16), avaient les manches brodées d'une rayure rouge. Les plus modernes sont toutes
blanches, avec des collerettes brodées (v. 18).
Les jupes é t a i e n t anciennement taillées dans u n tissu fait à domicile, à raies
blanches et rouges. Vers la f i n du siècle passé i l y eut p r é d o m i n a n c e de jupes taillées
dans u n drap de fabrique, de laine monochrome ou bien à fleurs i m p r i m é e s .
U n tablier se nouait par devant, sur la jupe. O n fuisait d'abord des tabliers de
toile blanche tissée à domicile et ensuite, soit d'un tissu de laine i m p r i m é e à fleurs,
soit en mousseline blanche brodée, soit en tulle.
Les femmes paraillement aux hommes, se chaussaient d'une espèce de mocassins,
d'une seule pièce de cuir, soit de bottes à tiges; a p r é s e n t elles portent des souliers
noirs et des bas ou chausettes blancs.
Le corsage avait une grande importance et le plus ancien é t a i t d'une étoffe rouge
verte ou bleue, bordé d'une bande étroite de couleur, r e m p l a c é e plus t a r d par une broderie (v. I I I . , 8). Les corsages anciens avaient u n seul rang de boutons. Vers l a f i n du
X l X - m e siècle les femmes se m i r e n t à porter des corsages de velour noir, lacés devant
à l'aide d'un ruban et ornés de rubans appliqués en u n dessin plein de fantaisie,
mais dès avant le d é b u t de la p r e m i è r e guerre, on adopta la broderie en soie de couleur, avec des motifs de plantes naturalistes (v. 21).
Les femmes plus âgées r e m p l a ç a i e n t le corsage sans manche par une blouse flottante, faite en indienne.
En hiver les femmes r e v ê t a i e n t le casaquin fourré (v. 22).
38

�Pour le costume de cérémonie les femmes jettaient sur leurs épaules des capes en
forme d' u n morceau de toile tissée à domicile et long d'environ 2 m . — On portait
aussi des capes en tissu brodé de blanc, ressemblant à du tulle — ainsi que des capes
faites en tulle de fabrique, tissé en divers dessins (v. 22).
Depuis la guerre mondiale, ces capes décrites ci-dessus, furent a b a n d o n n é e s et l'on
ne porte plus que des fichus en laine à fleurs, article fait à l a machine.
La parure des jeunes filles et des femmes m a r i é e s se composait de vrais coraux et
de verroteries.
LISTE D'ILLUSTRATIONS
1. Domaine de costumes nationaux, portés par les montagnards des alentours de Szczawnica.
I — Domaine des costumes des montagnards de Szczawnica, I I — Costumes des Ruthènes
des environs de Szlachtowa, I I I — Domaine d'influences d'ordre plus moderne du costume
de Podhale, IV — Costumes des montagnards de Sandec, V — Costumes des montagnards
de la contrée de Spis, V I — Costumes des montagnards de Pieniny, V I I — Frontière de
L'état, V I I I — Limites des domaines de costumes régionaux.
2. Groupe de garçons de Krościenko dans des costumes portés actuellement.
3. Femme montagnarde des alentours de Szczawnica en costume de la moitié du XlX-me
siècle.
4. Batelier de radeau pour transport des touristes par les rapides du fleuve Dunajec dans les
monts de Pieniny, en costume de la seconde moitié du XlX-me siècle.
5. Mantagnards de Krościenko en costumes du XX-me siècle.
6. Chapeaux de Szczawnica type actuel de Podhale a bande en cuir clouté ou en f i l rouge.
7. Costumes d'hommes d'avant la seconde guerre mondiale, surchargés d'ornements, Krościenko.
8. Houppelande vieux style à „couronne" hameau de Tylka.
9. Paysan fermier de Grynwald en veste blanche ornée d'une application en cordon rouge.
10. Gants de laine de Szczawnica.
11. Valet de ferme avec manchettes au bras, Krościenko.
12. Manchettes tricotées en fil de laine de couleurs différentes, produit de manufacture.
13. Manchettes en drap bleu, brodé.
14. Coiffe de femme mariée des environs de Szczawnica, nouée d'un ruban noir.
15. Coiffe de femme mariée des environs de Szczawnica, crochetée.
16. Jeune fille de Krościenko en costume d'avant la I-re guerre mondiale.
17. Jeune fille de Krościenko en costume d'avant la H-re guerre mondiale.
18. Coupe de chemise de femme de Szczawnica.
19. Broderie au col d'une chemise de femme de Szczawnica.
20. Tablier en tulle, produit de manufacture.
21. Corsage de Szczawnica brodé en soie de couleur, sur velours noir.
22. Fourrure de femme en peau de mouton, Szczawnica.
23. Fragment d'un châle de femme, Szczawnica.
24. Châle en tulle orné d'un motif d'oiseaux volants, fait à la machine.
25. Veste de Szczawnica. En vogue chez les femmes de Szczawnica.
Planche I .
I — chapeau vieux type des alentours de Szczawnica, 2 — bonnet en peau de mouton recouvert de drap bleu, coutures et pompons rouges, 3 — chemise d'homme, 4 — mocassins en
cuir tressé, 5 — autre type de mocassins, 6 — Manière d'enfiler le lacet de la sandale, 7 —•
coupe d'une culotte en laine foulonée, 8 — coupe du gilet, 9 — Réconstruction d'ornement
du gilet de la I-ére moitié du XlX-me siècle, 10 — gilet d'avant la I-ére guerre mondiale,
I I —• coupe de veste, 12 — coupe de coiffe, 13 —• coupe de houppelande (sukmana) 14 —
coupe de corsage de la fin du XlX-me siècle, 15 — ancien corsage de la région Ruthène
de Biała Woda près Szczawnica, 16 — coupe ancienne de chemise de femme avec bordure
rouge sur les manches et les manchettes.
Planches 1—3, 7—11, 13—16 sont maintenues dans l'échelle 1:30, planches d'orientation pour
les coupes dans l'échelle 1:50 et dessins 4—6, 12, dans l'échelle 1:15. La ligne droite d'effaçure
représente la couture du tailleur, la ligne ondulée la couture de foulage, la ligne rompue les
courbures, K le col.
39

�Planche I I .
Les dessins 1—2 représentent les broderies autour de la brayette du pantalon qu'on porte
dans la région de Szczawnica, 4 — mode ancien d'ornementation (Krościenko), 5 — mode
ancien d'ornementation du bas des jambes de pantalon (Szczawnica), 6 —• mode actuel d'or­
nementation de Szczawnica et sa région (Le même ornement brodé apparait à gauche de la
brayette), 7—9 broderies sur des gilets, 12 — 13 pattes sur les manches des vestes de l'ancien type. Application en drap rouge. Au dessus de la pointe du milieu de l'ornement, se
trouve une petite croix (12) ou un sapin (13) brodé, 14—15 broderies sur les poches de veste,
16 — broderie sur un corsage vieux type de Szczawnica, 17 — décorations imprimées sur des
brodequins.
Planche I I I .
1 — gilet de Szczawnica, 2, 3 — gilets d'aujourd'hui de Szczawnica, 4 — broderies sur le bas
de la culotte de Szczawnica, 5 — hunia (surtout en laine blanche foulue) à la mode de
Szczawnica, 6 — fourrure d'homme en peau de mouton de Szczawnica, 7 — ceinture de pâtre,
Ochotnica dép. de Nowy Sącz, 8 — corsage de femme de Szczawnica, 9 — manchettes de
Szczawnica.
Planche IV.
Costumes de montagnards de Szczawnica d'après une aquarelle de Xavier Prek de la I-re
moitié du XIX-me siècle, de la collection de l'Université Jagiell. â Cracovie.
Planche V.
Costumes de montagnards de Szczawnica de la H-me moitié du XlX-me siècle, peinture de
Wanda Manteufel et Marta Koch.
Planche V I .
1 — broderie sur veste d'homme, Szczawnica, 2 — échantillons de tissu pour „Kanafaski"
(terme local pour jupon), 3, 4 — broderie sur culotte.

TABLE DE MATIERE
1. Introduction 5 — 2. Esquisse historique de la région et de l'étendue des costumes de Szczawnica 5 — 3. Differentiation et rôle des costumes nationaux 7 — 4. Description générale d'un
costume d'homme 8 — 5. Description détaillée d'un costume d'homme 9 — 6. Description générale d'un costume de femme 9 — 7. Description détaillée d'un costume de femme 19 — 8. Matériaux et producteurs des costumes nationaux 20 — 9. Caractéristique des sources 34 — 10. Commentaires 35 — 11. Liste d'illustrations 35 — 12. Résumé 36.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10697" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10675">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/92d101c5a19a01b5ab2c2a0e120c01c7.pdf</src>
        <authentication>a7cbe5e295660432245be6d1ecc31b8f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127465">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5542</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127466">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127467">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127468">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5153</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127469">
                <text>Wstępniak/ Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127470">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127471">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127472">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127473">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127474">
                <text>2

Sprawa barbarzyńcy. Reaktyw
Po dwóch latach „Barbarzyńca" pojawia się znowu.
Nie po raz pierwszy przejawia swoje zamiłowanie do
ukrywania się. W historii zatoczył j u ż koło. W starożyt­
nej Grecji należał do sfery niezrozumiałej i nieprzejrzy­
stej, posługiwał się bełkotliwą mową i miał dziwaczne
zwyczaje. Nastał jednak wiek dziewiętnasty, panowie
w korkowych kapeluszach z notesami w dłoni pojawili
się w dżungli i pojmali barbarzyńcę, skatalogowali go,
odsłonili, obnażyli i opisali, a niejaki Lewis Morgan przy­
dzielił mu środkowy spośród trzech szczebli na swojej
trzystopniowej drabinie rozwoju cywilizacji. Trzeba było
lat, by barbarzyńca znów zaczął zaskakiwać, by to, co
oswojone, stało się obce. Takjakzaskakuje futurystyczna
czcionka w tytule czasopisma, surrealizm jął przetwa­
rzać naszą wygodną i oswojoną rzeczywistość: tworzyć
nieoczekiwane zestawienia, dziwić się na nowo j u ż raz
poznanemu światu, zrównywać sztukę z nauką. Dzicy
wtargnęli w nasz świat.
W każdym razie barbarzyńca się odnowił, poniósł też
wszystkie koszty z tym związane. Jego szczegółowo opi­
sane przez Morgana cechy przestały być aktualne, prze­
stał być przejrzysty. Dlatego badacze porzucili klarow­
ne, optymistyczne teorie, jak ewolucjonizm, w którym
wszystko idzie ku lepszemu i kończy się happy endem,
a zwrócili się ku dziedzinom mniej zrozumiałym — fizyce
kwantowej i teorii nieokreśloności. Nowy barbarzyńca
nie zamieszkuje j u ż odległego terytorium, ale na pozór
znaną rzeczywistość, czai się w trzewiach miasta, ale
także w nas, o czym przekonuje psychoanaliza. Dlatego
nie ograniczamy się tylko do jednej metody. Może go
odnaleźć antropologia, ale też historia, a może fotografia
i reportaż. Takjakzwiedza się wunderkamerę czy gabinet
osobliwości, my próbujemy zdobywać wiedzę o barba­
rzyńcy, gromadzimy rozmaite wątki. Dlatego interesuje
nas film i architektura, chcemy dotrzeć do mitu Europy,
ale Polakami grającymi do kotleta też nie pogardzimy.
Zapraszamy do lektury nowego, jedenastego numeru
reaktywowanego „Barbarzyńcy".

5
•M

Redakcja

$
&lt;

•

i—•

o
LL

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10696" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10674">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6fcd2d121f21d73d8dedc41af414bc62.pdf</src>
        <authentication>f0bea104d572c515094686570b91999e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127455">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5541</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127456">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127457">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127458">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5152</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127459">
                <text>Spis treści/ Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127460">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127461">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127462">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127463">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127464">
                <text>Spis treści
Rafaf Krasoń

3

Polscy m u z y c y w Finlandii

Jakub Steblik

11

Sztuka służebna

Sabina Nędza

18

Akcja „Wisła"

Przemysław Owczarek

30

Mąka w kościele, grzyby w powietrzu

i ciuchy z drugiej ręki

Dominik Tyralski

45

Współczesny aspekt mitu: Braveheart

Małgorzata Czapiga

54

Światy znikąd

Paweł Rojek

61

O b e c n o ś ć Europy

Mirosław Chlebosz

68

C.G. J u n g

Recenzje
Marcin Taboła

76

Przemysław Owczarek

Karol Wojtyła - Jan Paweł II
Dariusz Żukowski

78

Olga Tokarczuk Bieguni

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10695" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10673">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/52c22bbe514b4d498f7df1cb5a1b42da.pdf</src>
        <authentication>0d87cf363f7253860140432027bbc800</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127444">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5544</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127445">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127446">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127447">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5155</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127448">
                <text>Sztuka służebna / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127449">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; 11-17</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127450">
                <text>Steblik, Jakub</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127451">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127452">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127453">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127454">
                <text>J a k u b
S t e b I i k

I

S

t

u

d

e

n

t

111 r

o

k

u

etnologii na UJ oraz V roku studiów europejskich na Uniwersytecie

I

E k o n o m i c z n y m w Krakowie. Interesuje go kulturowy w y m i a r architektur/, źródta

I

i przejawy wtadzy oraz procesy kształtowania kapitalizmu jako formy produkcji

|

i związane z nimi kwestie racjonalności.

Sztuka służebna
czyli o t y m , j a k a r c h i t e k t u r a p o m a g a ł a i d e o l o g i i f a s z y s t o w s k i e j
k r e o w a ć „słuszny" o b r a z świata

„Przypomnij sobie, że dobra architektura wywiera takie wrażenie,
jakby wyrażała myśl. Chciałoby się odpowiedzieć jej gestem"
1

Ludwik Wittgenstein

G

hcę zaprezentować narodowy socjalizm
perspektywy oddziaływania na masy
ideologii, która znajdowała ucieleśnienie
w architekturze. Totalitaryzm „[...] przeprowa­
dza w kraju eksperyment polegający na ciągłym
przekształcaniu rzeczywistości w fikcję [...]" ,
tworzy, a następnie propaguje jedyny, niepodlegający kontestacji i negocjacji, jednoznaczny
obraz świata. Osamotnione jednostki zlewają się
chłonącą treści propagandowe zawarte
bezpośrednio w sloganach, p r z e m ó w i e n i a c h
oraz w przedmiotach materialnych. Architektu­
ra przez swą permanentną obecność niemoż­
ność dialogu i modyfikacji
nieustające lici""
rzucanie przesłania (przez formę zaopatrzoną
symbole czy przez Scinicj w sobie wielkość)
2

W

L. Wittgenstein, Uwagi różne, Wydawnictwo KR, Warszawa 2000, s. 43.
1

m i ) nm mminn

stawała się obszarem, którego perswazyjnego
wykorzystania władza nie mogła pominąć. Pod
zawężonym pojęciem architektury rozumiem
urbanistykę oraz budynki miejskie tworzone dla
władzy i w myśl jej ideologii. Przedmiotem ni­
niejszych rozważań jest architektura rozumiana
jako sztuka kształtująca przestrzeń, która z kolei
formuje nową jednostkę i nowe społeczeństwo.
Traktuję równoprawnie architekturę istnieją­
cą kiedyś faktycznie, a teraz jedynie obecną na
fotografiach i planach, jak i tę, która pozostała
w sferze projektów. Wynika to z tego, że bu­
dynki które nigdy nie powstały były logiczna
kontynuacją myśli nazistowskiej; to że nie po­
wstały było spowodowane jedynie przyczynami
ekonomicznymi i czasowymi Uwzględnienie
H . Arendt, Korzenie totalitaryzmu, t. 1, Niezależna
Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1989, s. 304.

2

�12

Jakub Steblik

projektów jest w a r u n k i e m koniecznym zrozu­

- J.S.] f u n k c j i " . Jawi się to jako negatyw estety­
5

m i e n i a architektury nazistowskiej, p o n i e w a ż

k i kaniowskiej, odróżniającej

to w n i c h bez ograniczeń i bez skrępowania
możliwościami technicznymi i ekonomicznymi

- gwarant estetycznej kontemplacji, od interesu
zmysłów określającego przyjemności i od interesu

mogła zrealizować się myśl nazistowska będąca
jej fundamentem.

rozumu określającego dobro.

bezinteresowność

Bezinteresowność jest w r o g i e m totalitary­

Architektura była pośrednikiem ideologicz­

z m u , który próbuje z a p a n o w a ć n a d czasem

n y m , potwierdzającym i sankcjonującym ab­

i przestrzenią jednostek. Masy, w myśl ideolo­
g i i totalitarnej, p o w i n n y kroczyć tą samą drogą

solutną i niepodważalną dominację partii na­
zistowskiej i jej niepodzielną władzę. Była też
świadectwem autorytetu i potęgi tej władzy. Nie­
mniej jednak „narodowy socjalizm nie stworzył
jakiejś jednolitej teorii sztuki. Był to konglomerat
poglądów [...] z położeniem szczególnego naci­
sku na gust i upodobania drobnomieszczańskie"
(i chłopskie, jak dodaje Piotr Krakowski w i n n y m
miejscu). Grupy te, mówiąc językiem Pierre'a
Bourdieu, charakteryzują się „gustem ludowym",
3

ich estetyka opiera się na afirmacji ciągłości
między sztuką a życiem — co oznćxczćx podporzadkowanie formy funkcji - albo jeśli kto w o l i
na odmowie odmowy lezacei u podstaw estetyki
uczonej" Sztuka więc a tym samym architek
4

tura staje się również wyrazicielka politycznej
ideolopi Dostosowuie sie do gustów i unodo
bań ludowych staie sie bardziei zrozumiała co

zwrócone k u jednemu, odległemu i wymaga­
jącemu ogromnego wysiłku celowi. Z w o l n i e ­
nie czy zatrzymanie się w marszu jest niedo­
puszczalne. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo,
że inne jednostki uczynią to samo, co jest j u ż
zagrożeniem dla prawidłowego funkcjonowania
systemu. Bezproduktywność, autoteliczność to
przestępstwo, a kontemplacja to zagrożenie dla
jednomyślności. Wiąże się z t y m również zakaz
spontaniczności jak zauważyła H a n n a h Arendt
a t y m samym nakaz podporządkowania sie r e '
gulom przepisom zasadom Przeiawia sie to
zarówno w kodeksach i ówczesnej etyce, j a k
i w regularności i h a r m o n i i estetycznej planów
urbanistycznych. Urbanistyka odgrywała w i e l ­
ka role w programach społecznych i politvcz
nvch n a z i s t ó w " * Miasta m i a ł v sie stać czytelne"

zachęca do uczestniczenia w nie, i w niesion'vm

nrzeirzvste l o a i r z n e i

nrzez nia nroaramie światonodadowvm Z a r m e

L k n w L t r s n f f n r m ^ m i . l t n . n m e r i e natnln

r ż e n i e m i nnnlcti, widzenia w ł a d c a zarazem

gicznycn zwyrodnień przeszłości stworzenie 00

•

•

l

p n

P

.

,„

o

H

hin™A

lie

,iP h r . k

KonseKwencją ^aia oamorcow; staje się oraK
Konieczności jej Kontemplacji i retieKsji. rostota przeKazu nie wymaga poświęcenia energii
i czasu na zrozumienie architeKtury, Który to
czas powinien byc przeznaczony na budowanie
potęgi państwa. Medytacja nad sztuKą z punKtu
widzenia retoryki władzy, byłaby zbędną stratą
czasu. „ U w a ludowa estetyka podporządkowuje
lormę i samą egzystencję obrazu [czyli sztuki

P. Krakowski, Sztuka Trzeciej Rzeszy, Międzynarodowe
Centrum Kultury, Kraków 1994, s. 23.
P. Bourdieu, Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądze­

3

4

fimkrionalne

C e l e m hvła

podstaw nowego ładu. idea - c e n t r u m stanowiła
podstawową zasadę przebudowy, w o k o l niego
miała byc zorganizowana przestrzeń. Mieściły się
tam glowne budynki partu 1 siedziby ministerstw.
Stamtąd rozchodziły się dwie szerokie arterie
komunikacyjne, przy których znajdowały się
budynki mniej ważne, oza miasto eksmitowano
l u d z i zbędnych produkcyjnie oraz tych, którzy
zagrażają p o r z ą d k o w i społeczno-pohtyczne-

nia, Scholar, Warszawa 2005, s. 45.
Ibid., s. 56.
P. Krakowski, op.cit., s. 66.
5

6

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D 6

�Sztuka służebna

13

mu . Regularność i szczegółowe zaplanowanie
miały zagwarantować nieskazitelność przestrze­
ni, pozbawić ją niespodzianek i zagadkowych
zakamarków, a to „jest dla rozwoju odpowie­
dzialności [...] ziemią jałową, jeżeli nie zatrutą.
Odpowiedzialność nie zakiełkuje w przestrzeni
bez niespodzianek. Osoby moralnie dojrzałe
rodzą się tam, gdzie króluje różnorodność" .
Konsekwencją jednolitości architektury miał być
konformizm obywateli, pozornie równych i niezróżnicowanych, tworzących jedną całość. Plan
miał sprawować władzę nad decyzjami ludzi.
Raz ustalony stawał się nieodwołalny i ostatecz­
ny. Tym, którzy mu się podporządkowali, obie­
cywał szczęście w doskonale zorganizowanej
przestrzeni, ale też poczucie bezpieczeństwa
w „dobrze urządzonym" państwie. Niezadowo­
lonych wyrzucało się poza jego obszar. Hitler
narzekał na chaotyczność biegu ulic, mieszanie
się stylów architektonicznych. To nieskoordyno­
wanie trzeba było zmienić, by funkcja zdomino­
wała przestrzeń. Konsekwencją zamierzeń urba­
nistycznych oraz samej ideologii miała się stać
„śmierć ulicy [...] jako pola walki sprzecznych
sposobów jej użytkowania, domeny przypadku
i wieloznaczności" . Bezdomni i włóczędzy byli
przeszkodami dla tej nieskazitelności, zatorami
w idealnie funkcjonującej komunikacji i poten­
cjalnymi kontestatorami rzeczywistości. Całości
przebudowy towarzyszyła niespotykana giganto­
mania. Dotyczyło to planów architektonicznych
(arterie komunikacyjne w Berlinie miały liczyć
38,5 km oraz 50 km), jak i samych budynków
(hala zebrań w Berlinie miała pomieścić 180
tysięcy osób). Hitler mawiał, że „kto wejdzie

do Kancelarii Rzeszy, musi odnieść wrażenie,
że znalazł się przed panem świata [...]" . Wiel­
kość powstających budowli zapowiadała ambicje
ekspansjonistyczne. Budowanie ponad miarę,
ponad rozsądne możliwości było jednocześ­
nie kreowaniem tożsamości narodowej nowych
Niemiec. Znajdowało to odbicie w masywności
konstrukcji, która - poza budzeniem respektu
- w czasie wojny miała pełnić funkcję schro­
nów. Trwałość miała właściwie być wieczna,
wyobrażano sobie bowiem, że ruiny przetrwają
setki, tysiące lat i - jak to miało miejsce w przy­
padku starożytnego Rzymu czy Grecji - staną
się pomnikami, niezaprzeczalnym dowodem
wielkości cywilizacji. Niemożliwe byłoby doce­
nienie wielkości i monumentalności, gdyby nie
istniało odniesienie, porównanie. Retoryczna
organizacja przestrzeni wymaga wzmacniania
perswazyjności każdego detalu architektonicz­
nego. Dlatego budynki, a w szczególności po­
mniki, umieszczano w pustej przestrzeni, by
widz został wystawiony całkowicie na ich od­
działywanie bez możliwości skrycia się w cieniu
innego obiektu, by był bezradny i zdany na ich
łaskę. Spokój i pewność mógł odnaleźć jedynie
w tłumie. Zastosowanie wielkich przestrzeni
sprowadzało się do zapełniania ich t ł u m e m
uczestniczącym w defdadach, przemówieniach
lub świętach narodowych.
Odwołując się do opinii Michela Foucaulta,
można powiedzieć, że głównym celem archi­
tektury było usprawnienie kontrolowania jed­
nostek. Funkcjonowanie jednostek w obrębie
architektury (tam, gdzie jest ona widziana) jest
jednoznaczne ze stanem ciągłego nadzoru i kon-

Taki schemat przyjęto w dwóch największych miastach:
Berlinie i Monachium. W Norymberdze miała być jedna
trasa komunikacyjna. Pozostałe miasta (około 40) były
planowane z mniejszym rozmachem, dlatego nie zostały
uwzględnione w niniejszej pracy.
Z. Bauman, Globalizacja, PIW, Warszawa 2000, s. 57.
Różnorodność jest rozumiana tutaj jako przeciwieństwo

schematyczności i przewidywalności. Objawia się ona
w zagadkowości przestrzeni, jej nieoczywistości. Regular­
ność jest z kolei takim planowaniem, które ma zapewnić
oczywistość, przewidywalność i brak niespodzianek
w przestrzeni.
Ibid., s. 53.
P. Krakowski, op.cit., s. 61.

7

8

9

7

8

mi)

im

BARBARZYŃCA

10

9

10

�14

Jakub Steblik

troli. Znajdowanie się poza zasięgiem architek­
tury daje iluzoryczne poczucie braku dozoru,
złudne, gdyż on ciągle istnieje. Można zdawać
sobie z niego sprawę lub może on pozostawać
w sferze nieświadomości. Gigantyczna kuba­
tura budynków, częste posługiwanie się otwar­
tymi przestrzeniami wewnętrznymi utrudniały
ukrycie się i znalezienie miejsca, skąd nie jest się
widocznym. Okna, głęboko tkwiące w ścianach,
mogły sprawiać wrażenie permanentnie obser­
wujących oczu, które wiedzą wszystko i widzą,
co j est w ich zasięgu. Władza potwierdzała swoj ą
prawomocność przez swoją wizualną obecność
i sugestie równie intensywnei opieki" nad oby¬
watelami. Wrażenie bycia widzianym staje się
ciągłe co pozbawia prywatności i czym środo
wisko wrogim zmuszając jednostkę do szuka­
nia wsparcia w grupie „[...] działanie na ciała
odbywa sie w zgodzie z" prawami optyki i me
c h a n i k i r 1 bez odwoływania sie n r z v n a i m n i e i
-

w z a s a d z i e do n r z e m o c v siłv i crwałtn"

11

Można

s t w i e r d z i c i e w ł a d z a dó snrawneao e a z e k w o
w a n i a swoich n l a n ó w nie notrzehnie h e z n o ś r e d
niei d ł v f w J n e i "

wvJrr v
7

« J

a

_

materialna

mej siiyrizycznej , wystarczy sama materialna
opecnosc Która w y r a ż a grozpę zastosowania
bezpośredniego przymusu. ArcmteKtura, stwa­

rzając i podtrzymując w mieszkańcach trwa­
le i świadome przeświadczenie o widzialności
zapowiadającej inwigilację, sprawia, ze władza
staje się automatyczna i przynajmniej teore­
tycznie me wymaga czynnika ludzkiego. Miała
ona „spowodować, by nadzór byt nieprzerwanie
M. Foucault, Nadzorować i karać, Aletheia, Warszawa
1998, s. 174.
Wydaje się to paradoksalne, jednak wystarczy się odwo­
łać do książki Ericha Fromma Ucieczką od wolności i do
stwierdzenia autora, że ucieczka ta wynikała z poczucia
niepewności odosobnionej jednostki, które było spowo­
dowane zerwaniem więzi pierwotnych zapewniających
jednostce bezpieczeństwo. Stwierdzić można wtedy, że
podporządkowanie się wynikało nie z uległości, ale z po­
trzeby. Władza nie oddziaływała przymusem fizycznym
11

12

skuteczny, nawet jeżeli nie będzie ciągły w dzia­
łaniu, by doskonałość władzy czyniła zbędnym
jego stałe sprawowanie, by ten architektonicz­
ny aparat stał się mechanizmem do tworzenia
i podtrzymywania zależności od władzy" . Siła
architektury (w tym miejscu ulokowanej w naj­
większym i najdonioślejszym budynku publicz­
nym mieszczącym się w centrum miasta) tkwi
w potencjale i gotowości, ciągłym czuwaniu
i pozornym uśpieniu. Strażnik taki jest zawsze
nći rriiejscu rriu wyznaczonym niepodatny n&lt;ł
próby przekupstwa i wierny. Trwa tak długo jak
Władza która potwierdza a precyzyjniej- pro­
wadzi nadzór w jej imieniu.
13

Hitler negatywnie wypowiadał się o budow­
lach sakralnych; uważał, że narodowy socjalizm
powinien propagować kult rozumu i naukę narodowo-polityczną, a nie ocierać się o religijny
mistycyzm. Niemniej jednak tworzenie świąt
narodowych, wyposażanie ich w rytualny cha­
rakter oraz towarzyszące temu inscenizacje su­
gerowały, iż tworzy się nowa religia o świeckich
fundamentach metafizycznych, jednak równie
bogata w inscenizacje. Niszczyła swoją trady­
cyjną formę i powoływała do życia nową, niewy­
powiedzianą wprost, rytualno-inscenizacyjną.
Tłem jej części teatralnej, na którym budowano
całość inscenizacji, była architektura monumen¬
talna. Dla Goebbelsa hale zebrań miały się stać
kościołami przyszłości" . Całość konstrukcji
była dostosowana do pewnego wojskowego po
rządku i hierarchiczności. Ceremonie charak14

na tych, którzy „potrzebowali" się jej podporządkować.
M. Foucault, op.cit., s. 196. Foucault pisze w swojej
książce głównie o rytuałach kary, formach więzień i wię­
zieniu idealnym, czyli Panoptykonie - figurze architekto­
nicznej w kształcie pierścienia, w której mieszczą się cele.
W jej środku znajduje się wieża strażnicza. Patrząc na ten
model, można zobaczyć w nim idealne miasto nazistow­
skie o układzie osiowym wokół najważniejszego budynku
partii nazistowskiej.
P. Krakowski, op.cit., s. 89.
13

14

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D 6

�Sztuka służebna

15

teryzowały się ustalonym porządkiem, miały
wyznaczoną część dla pocztów sztandarowych,
zorganizowane drogi przemarszu, miejsca dla
orkiestr, flag i innych symboli mających spo­
tęgować emocje. Kulminacyjnym momentem
rytuału było pojawienie się wodza, któremu
towarzyszyło głośne powitanie i fanfary. Całość
wyrażała antydemokratyczną zasadę wodzadyktatora panującego nad ludem. Architektura
stanowiła
których odgrywany był spek­
takl. Samo przedstawienie miało na celu inte­
growanie, ujednolicanie i podporządkowywanie
sobie ludzi z jednoczesnym legitymizowaniem
władzy Pojawiają sie następujące podobieństwa
do konstrukcji kościoła- środkiem przechodziły
poczty sztandarowe cześć przednia była pod
wyzszona iak prezbiterium pośrodku - niczym
ołtarz - stało popiersie Fuhrera za nim na
podobieństwo krucyfiksu flaga ze swastyka
mównica nrzynominała a m b o n ę ' Architektura
p yp
c •
5

w takiei formie

\ 1 s ł u ż v ł a do orcranizacii tłu

mównodrzasnrorzvstośriii do irh uniform zarii

nad skolonizowaną i zdominowaną przestrzenią
w sposób ciągły, niezmienny i ostateczny.
„Architektura jako pomnik, pomnik jako
architektura" - to kolejny element konsekwen­
tnie wdrażanego planu. Starano się przekazać
pamięci potomnych idee i historyczne wyda­
rzenia; za pomocą symbolicznych form uzyskać
ponadestetyczne i polityczne o d d z i a ł y w a n i e .
Ponieważ ideą naczelną narodowego socjalizmu
była walka, głównym przedmiotem uhonorowa­
nia był żołnierz, wojownik i bohater oddający
swoje życie za wspólną sprawę. Czczono go
poprzez pomnik, unieśmiertelniając jego czyny
budując tym samym nową historię i tradycję.
Walczącego przekonywało to, że będzie się o nim
pamiętało, a jego pojedyncza- wydawać by się
mogło, że bez z n a c z e n i a - śmierć zostanie
pamiętana i uwieczniona w zbiorowości Nawet
wtedy iednostka miała pozostać częścią narodu
który będzie o mei pamiętał a tym samym będzie
żyła wiecznie" skłaniaiac Jednocześnie T l do
identyfikowania sie z bohaterami historycznymi
18

y

_

c

y

y

miała pomagać w inscenizowaniu wszelkiego'
masowych
^Odwo
rodzaju masowycn przedsięwzięć ...j . uowolując się ponownie do opinii t-oucauita można
powiedzieć ze takie przedstawienia Pyły tormą
egzaminu dla władzy, Która udowadniała swoją
potęgę i u z y s K i w a l a prawo do kolejnych przed­
stawień, bwicta narodowe stwarzały „ ...j okazje
do ostentacyjnej, chociaż wymiernej manifestacji
władzy były one zbytkownymi wyrazami potęgi,
przesadną i ustaloną zarazem »zatratą«, gdzie
władza odzyskiwała swoją energię. Mniej czy
bardziej, ale zawsze przypominały tryumf
władzy nad potencjalnymi! utajonymi wrogami
chcącymi ją zdetronizować. Przedstawienia były
starannie zaplanowanym i zorganizowanym
„marnotrawstwem . Architektura triumfowała

lub z ofiarami oraz do deklaracii wiary imnliku
jących składanie ofiary ze swego życia w atmo
sferze zhiorowei egzaltacii" Z

Porównanie pochodzi z książki P. Krakowskiego, s. 90.
Ibid., s. 92.
M. Foucault, op.cit., s. 183.

P. Krakowski, op.cit., s. 84.
J. Maisonneuve, Rytuały dawne i współczesne, Gdańskie
Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1995, s. 57.

L

L

15

16

17

l j l l ) ł\U

BARBARZYŃCA

19

tei nersnektvwv
nnmniki fnnkrinnnw.lv iikn w . k i n i k n.d J , r v
pomniKirunKcjonowaiyjaKowsKazniKnadający
osamotnionym jednostkom kierunek działania,
w sposop gwarantujący im unieśmiertelnienie
i wieczną pamięć, której nie mogły juz zaznać
w grupach pierwotnych (rodzina, społeczność
lokalna;, ponieważ ich znaczenie oraz zdolność
do samoreprodukowania się zostały ograniczone
przez inwazyjne i totalne państwo narodowe,
lomniki, jak cała architektura, stwarzały aurę
ponadczasowosci, niewzruszalności i wieczno­
ści. Osiągano to przez sytuowanie ich na wzgó­
rzach, cyplach i w innych wyróżniających się
w przestrzeni miejscach. Informowały, ze nie ma
18

19

�Jakub Steblik

16
się wpływu na los i na historię, a tym samym „ [...]
przygotowywały masy - zgodnie z odpowiednim
rytuałem oddawania czci poległym - do ponie­
sienia ofiary życia za nazistowskie ideały" .
Z punktu widzenia podbitych krajów pomniki
reprezentowały potęgę nowych władców, stano­
wiły dowód anektowania i panowania nad obcą
przestrzenią.
Przechodząc od generalnej wizji miasta do
konkretnych form architektonicznych, schodzi­
my teraz na najniższy poziom, czyli styl i mate­
riał. Piotr Krakowski wyróżnia nurt półmodernistyczny, chłopsko-rękodzielniczy i neoklasyczny.
Wraz z umacnianiem swojej władzy naziści
eliminowali nurt półmodernistyczny, pozosta­
wiając monumentalno-klasyczny (przedmiot
niniejszej analizy) i rękodzielniczo-rodzinny.
Podstawowym materiałem budowlanym był
kamień, uważany za najbardziej trwały budulec,
który miał w postaci ruin świadczyć w przy­
szłości o potędze Rzeszy i oddziaływać na w i ­
dza . Kamień ciosany można również rozumieć
jako metaforę jednostki poddawanej obróbce,
ujednolicanej, powielanej i upodabnianej do
innych jednostek, które razem mają tworzyć
wielkie Niemcy. Kamień-jednostka stanowiłby
więc podstawę, substancję pierwszą, z której się
tworzy i na której się opiera budynek - państwo.
Architektura miała być wyrazem „[...] rdzenności, prostoty, trwałości, wielkości, potęgi, ucie­
leśnienia niezłomnej siły i zdatności bojowej
[...]" . Wymagało to więc nie tylko samej formy,
ale również materiału, dość godnego, by mógł
nieść takie właśnie przesłanie. Wrażenie solidno­
ści, trwałości i niezawodności potęgowane było
przez ręczne dopracowywanie ich powierzchni

i detali. Podkreślało to nieseryjność produkcji
i jej charakter rzemieślniczy, elitarność i arystokratyczność. Budynki tak tworzone odróżniały
się tym samym od jednorodnej pod względem
surowca architektury przemysłowo-inżynierskiej. Próbowano w ten sposób stworzyć iluzję
wspólnoty cechowej i substytut zanikających
więzi lokalnych. Ukrywano jednocześnie ma­
sowość produkcji, by nie kojarzyła się z kapita­
lizmem, tworząc złudzenie jej rzemieślniczego
pochodzenia. Sprawiało to tym samym wrażenie,
że takie budownictwo jest naturalne i doskonale
wkomponowane w system społeczny. Powielane
było przekonanie, że służy ono tym, na których
pracy się opiera i od których czerpie siłę i po­
twierdzenie prawomocności. Istotne jest w tym
miejscu przypomnienie o dystansie koniecznym
do ogarnięcia całości budowli i równocześnie do
skutecznego jej oddziaływania. Najprostszym
zabiegiem było wyizolowanie obszaru, w którym
dana budowla pozbawiona byłaby konkurencji
i miałaby monopol na szerzenie treści w niej
tkwiących. Wykorzystywano do tego place oraz
szerokie ulice, skierowane bezpośrednio na takie
budynki i otwierające się na daną budowlę. Po­
tęgowało to wrażenie dominacji i władzy takich
budowli, a podporządkowanie im całości po­
rządku urbanistycznego świadczyło jednoznacz­
nie o władzy i naczelnym znaczeniu w nich ucie­
leśnionych. Innym zabiegiem mającym na celu
stworzenie monumentalności było zastosowanie
specyficznego cokołu: obiegał całą konstrukcję,
a jego masywność sprawiała, że budynek zyski­
wał na wielkości. Można było to odczytywać
jako
silnych i niezniszczalnych podstaw

P. Krakowski, op.cit., s. 85.
Wznoszenie budynków z kamienia dotyczyło tylko
najbardziej reprezentacyjnych obiektów, w przypadku
innych często stosowano zabieg polegający na pokrywaniu
płytami kamiennymi konstrukcji żelbetowej, by stworzyć

iluzję. Nie stosowano natomiast kamienia przy konstruk­
cjach techniczno-drogowych, gdzie wykorzystywano
praktyczniej szy i tańszy beton.
Ibid., s. 65.

20

21

22

20

21

władzy, systemu politycznego i całej I I I Rzeszy.

22

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D 6

�17

Sztuka służebna

Silne fundamenty, tak jak silne korzenie, są nie­
zbędne, by potęga mogła zaistnieć i trwać nie­
wzruszona wobec zwrotów dziejowych. „Duże
powierzchnie ścian - oblicowane płytami ciosa­
nymi - miały w z m a g a ć zwartość architektury
i ów jakiś twierdzowy, obronny jej charakter" .
Masywność i spójność budynku miały symboli­
zować takie same cechy narodu niemieckiego.
Forma budynku była narodem w miniaturze.
Zwarta i jednorodna forma architektury miała
odzwierciedlać jednocześnie zgodność i jedność
narodu. Niezmienność i wieczność znajdowała
odbicie w „absolutyzacji statycznych systemów
ramowych i powierzchniowych co prowadziło
do wyciszenia wszelkiego dynamizmu, wszel­
kiego wrażenia ruchu" Ruch mógłby sugero
wać zmianę a tym samym możliwość utraty wła­
dzy do czego system w żaden sposób nie mógł
dopuścić Miał bowiem trwać przez wieczność
niezmienny i niewzruszony być ona rei em dla
23

24

y

y&gt; y

p

ludzi niczym fundament dla budynku Sugero­
wał stałość i Dewność przekonania do treści iakie
wai siaiosc pewność przeKonama uo iresci, jaKie
hnrlvnek oferował tvm którzv ero ocrladaia Prze
konania r n dn irh J L n n ś H nikt i nie nie mooło
Konania co ao cn słuszności nikt nic nie mogio

podważyć, PO tym samym zacnwiaiaoy się kon­
strukcja całości systemu, j a r a n o się wprowadzić
„jedną, w y r a ź n i e określoną jakosc w wyniKu
świadomego redukowania wielowartosciowosci

23

24

25

Ibid., s. 65.
Ibid., s. 65.
Ibid., s. 66.

m i ) im mminn

znaczeniowych i wyrazowych" . Naczelnym
celem tej eliminacji przeszłości i tworzenia „czy­
stego" i autentycznie niemieckiego stylu była
chęć udowodnienia i przekonania oglądających,
że stoją oto przed symbolem władzy i panowa­
nia, którego nie sposób do niczego porównać.
System totalitarny potrzebował rzemieślnika,
odtwórcy idei j u ż raz ustanowionej, nie artysty,
nie wyemancypowanego wytwórcy. „Wszelkie
żywiołowo ukształtowane mechanizmy życia
zbiorowego miały zostać usunięte, a ich miejsce
zająć miały formy zaprojektowane racjonalnie
i funkcjonalnie" . Była to sztuka zniewolona
i sprowadzona do rzemieślniczej dokładności
i poprawności. Sztuka podporządkowana ideo­
logicznemu systemowi, który miał ją niemal­
że na utrzymaniu i żądał w zamian uległości
i pomocy w krzewieniu przesłania narodowo-politycznego wśród rodaków o różnym
gazowaniu i wierze w ideę nacjonalistyczną.
Była to sztuka bogata w funkcje i cele polityczne
pozbawiona jednak została celu nadrzędnego
-bezinteresownej kontemplacji piękna
25

26

Fotografie architektury opisanej w tekście można
obejrzeć na stronach Wydziału Kultury Urzędu Miej­
skiego Norymbergi, www.kubiss.de/kulturreferat/reichsparteitagsgelaende/stationen/stationen.htm

W Broniewski, Sztuka świata, t. 9, Arkady, Warszawa
1996, s. 184.

26

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10694" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10672">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/accc0389fd76e9e53ee15ce9f818385c.pdf</src>
        <authentication>149a30e24698dfadbaa66d9148c1986f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127433">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5543</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127434">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127435">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127436">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5154</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127437">
                <text>Polscy muzycy w Finlandii / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)/3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127438">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.3-10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127439">
                <text>Krasoń, Rafał</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127440">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127441">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127442">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127443">
                <text>�Rafat Krasoń

4

G:

dyby któryś z czytelników wyjechał do
Finlandii i spędził tam dłuższy czas, ob­
cując z członkami mniejszości polskiej,
pewnie zaskoczyłyby go proporcje w strukturze
zawodowej Polonii fińskiej. We współczesnej Po­
lonii rzuca się w oczy obecność znacznej liczby
muzyków i chociaż brak jakichkolwiek danych
ujmujących owe proporcje, to jednak sami mu­
zycy szacują swą liczbę na około 150-200 osób.
Według oficjalnych statystyk w całej Finlandii
mieszka obecnie ponad 1200 polskich imigran­
tów, co znaczy, że muzycy stanowią tu 12-17%
wszystkich Polaków.
Aby uświadomić sobie te dysproporcje, nie
potrzeba wcale sokolego oka i ucha antropologa,
zobaczy je każdy, kto nawiąże jakikolwiek kontakt
z Polakami tam mieszkającymi. Muzycy polscy
są widoczni w szkołach i instytucjach muzycz­
nych, w lokalach rozrywkowych, na promach
pasażerskich. Wykonują oprawę muzyczną mszy
w kościołach katolickich, najczęściej kierowanych
przez polskich misjonarzy, aktywnie uczestniczą
w propagowaniu kultury polskiej, świadcząc swe
usługi na organizowanych corocznie koncertach,
zlotach Polonii i innych imprezach okolicznoś­
ciowych. Dzisiaj muzycy są nieodłącznym skład­
nikiem owej mniejszości, w środowisku polskim
muzyka odgrywa ważną rolę, a jej wykonawcy
spełniają istotną funkcję towarzyską.
W tym miejscu należałoby zadać pytania o to,
jak doszło do ukształtowania się takiej sytuacji,
czy jest to tylko zwykły zbieg okoliczności, czy
też musiały zaistnieć dogodne ku temu warunki.
W niniejszym artykule postaram się wyjaśnić ge­
nezę tego fenomenu, jego rozwój i przebieg oraz
określić warunki, jakie doprowadziły do upadku
tej formy współpracy.
Początków zjawiska można się doszukiwać
w sytuacji społecznej, gospodarczej oraz poli­
tycznej zaistniałej w obu państwach j u ż pod ko­
niec lat 40. Pierwsze lata powojenne wyznaczyły
bowiem ścieżki, po których oba państwa podąża­

ły przez następne półwiecze. Ścieżki te prowa­
dziły w przeciwnych kierunkach, a widocznym
tego efektem był wzrost dysproporcji między
poziomem życia w Polsce i w Finlandii.
Finlandia w pierwszych latach po zakończe­
niu wojny borykała się z ogromnymi problema­
mi natury ekonomicznej i społecznej. Uznana
oficjalnie za państwo wspierające faszyzm, zmu­
szona została do spłacenia reparacji wojennych
Związkowi Radzieckiemu. Kolejnym istotnym
problemem była zmiana granic: Finlandia utra­
ciła dostęp do Morza Białego oraz znaczną część
Karelii, z drugim co do wielkości ówczesnym
miastem - Wyborgiem. To z kolei wywołało duże
fale migracji ludności karelskiej z zaanektowa­
nych obszarów, Finlandia przyjęła ponad 400 ty­
sięcy Karelów. Te problemy wymusiły przemiany
gospodarcze, których efektem były szybko po­
stępująca urbanizacja kraju oraz zmiany w pro­
porcjach między sektorami: rolniczym, prze­
mysłowym i usług. Szczególny rozwój przeżyła
ta trzecia sfera - usług, co w praktyce znaczyło
powstanie w całej Finlandii szeregu klubów, ho­
teli i lokali gastronomicznych.
Muzyka w lokalach, według ówcześnie obo­
wiązujących standardów i przy braku możliwo­
ści technicznych, była wykonywana na żywo.
Właściciele restauracji współpracowali z agen­
cjami muzycznymi pośredniczącymi między
grupami muzycznymi a lokalami. W latach 80.
na rynku fińskim działało ponad sto agencji.
Zdecydowana większość z nich funkcjonowała
tylko na rynku fińskim i kooperowała z fińskimi
muzykami. Było jednak kilka wyjątków. Nie­
które agencje sprowadzały artystów z zagranicy.
Działały tutaj prawa wolego rynku: zagranicz­
ni muzycy byli z reguły dużo tańsi, a przy tym
mniej wymagający. Początkowo pochodzili oni
z Europy Południowej, zwłaszcza z Włoch,
wkrótce jednak zostali oni wyparci przez jeszcze
tańszych przybyszów z Europy komunistycznej.
Wśród muzyków z Europy Środkowej i Wschod-

BJULBAHZMCIL

1(111 ? 0 D 6

�Polscy muzycy w Finlandii

niej dominowali Polacy, choć obecni byli także
artyści z Węgier, Czechosłowacji, Bułgarii, Ru­
munii i innych krajów zza „żelaznej kurtyny".
Podczas gdy w Finlandii przemysł rozryw­
kowy rozwijał się w sposób nieskrępowany, nie­
zależnie od kierunku politycznego przyjętego
przez rząd, w Polsce ta dziedzina została objęta
kontrolą państwa. Polska, funkcjonując w sy­
stemie komunistycznym, odcięta od świata za­
chodniego, przeszła na tory gospodarki central­
nie sterowanej o dominującej formie własności
państwowej. W praktyce centralnie sterowana
gospodarka okazała się nieefektywna, a bezpo­
średnim tego skutkiem było spowolnienie tempa
rozwoju gospodarczego kraju.
Zestawienie sytuacji po obu stronach Bałtyku
wyraźnie wyznaczało tendencje migracyjne, do
jakich mogło dochodzić w drugiej połowie X X
wieku. Dla wielu Polaków wyjazd za granicę,
nie tylko zresztą do państw skandynawskich, był
jedną z niewielu dróg szybkiego ekonomicznego
awansu. Polacy wyjeżdżali do bogatych, roz­
winiętych bądź dynamicznie się rozwijających
państw, oferując swe usługi w gałęziach gospo­
darki, które nie były atrakcyjne dla miejscowych
pracowników, bądź tam, gdzie pracowników
zwyczajnie brakowało. Często były to prace naj­
prostsze i niskopłatne, na przykład w rolnictwie
na farmach, na budowach oraz w restauracjach.
Nierzadko też Polacy w y j e ż d ż a l i za granicę
z myślą o handlu ulicznym. W większości wy­
padków praca Polaków była nielegalna, nieob­
jęta kontrolą (i ubezpieczeniem) państw przyj­
mujących, dzisiaj więc trudno szukać danych na
temat tego zjawiska w oficjalnych statystykach.
Z kolei wyjazd do krajów kapitalistycznych
połączony z legalną pracą był dostępny tylko
dla nielicznych. Jeśli robotnik decydował się na
legalną pracę, musiał przejść przez wiele proce­
dur j eszcze w Polsce. Podobny tok postępowania
1

www.pagart.com.pl (17.09.2003)

ljll) ?DDu

BARBARZYŃCA

5
przechodził pracodawca, który musiał wystę­
pować do organów administracji państwowej
z prośbą o zatrudnienie polskiego robotnika.
Taka właśnie sytuacja miała miejsce między in­
nymi w przypadku muzyków.
Instytucją powołaną do kooperacji z kontra­
hentami zagranicznymi na polu artystycznym
była Polska Agencja Artystyczna „Pagart", która
powstała 1 stycznia 1957 roku na fali popaździernikowej odwilży. Wydarzenia w Zakładach
Hipolita Cegielskiego w Poznaniu (w latach
1949-1956 były to Zakłady im. Józefa Stalina)
doprowadziły do upadku rządu Józefa Cyran­
kiewicza i powołania w to miejsce gabinetu
Władysława Gomułki. Nowy rząd przyznał się
do wielu „błędów i wypaczeń" i zobowiązał się
do przeprowadzenia szeregu reform. Rozpoczęty
został proces liberalizacji w dziedzinie polityki
międzynarodowej (szczególnie relacji między
Polską z Związkiem Radzieckim), a także polity­
ki wewnętrznej - religii, wojskowości, rolnictwa
itp. Oprócz tych najważniejszych dla funkcjono­
wania państwa reform zmiany nastąpiły również
w sferze kultury. Wyrazem owych przeobrażeń
było powołanie Polskiej Agencji Artystycznej
„Pagart", która miała aktywnie uczestniczyć
w promocji polskiej kultury za granicą, a także
ułatwiać kontakty z zagranicznymi artystami
planującymi występy w Polsce. Na zaproszenie
Pagartu przyjeżdżało do Polski wielu światowej
klasy wykonawców, na przykład Leonard Bern­
stein, Artur Rubinstein, Jessie Norman, Joan
Sutherland, New York Philharmonic Orchestra,
The Royal Shakespeare Company, Martha Gra­
ham Dance Theatre, Teatr Bolshoi. Ponadto
Pagart współorganizował prestiżowe festiwale:
Warszawska Jesień, Wratislavia Cantans, Jazz
Jamboree, Tatrzańska Jesień i inne .
Obokswej głównej działalności, czyli promowa­
nia najbardziej znanych polskich artystów, Pagart
1

�Rafał Krasoń

6
rozwijał także działalność komercyjną nastawioną
na współpracę z kontrahentami potrzebującymi
muzyków restauracyjnych. W praktyce Pagart
ograniczał się w tym wypadku do pośredniczenia
między agentami chcącymi zatrudniać polskich
artystów a muzykami, nie oferując jednak żad­
nych świadczeń tym ostatnim.
Dzisiaj wśród samych muzyków opinie o Pol­
skiej Agencji Artystycznej są zdecydowanie ne­
gatywne. Muzycy kładą nacisk na nadużycia, do
jakich dochodziło przy zawieraniu kontraktów,
nieprofesjonalność muzycznych przesłuchań,
problemy z otrzymaniem paszportu. Ponieważ
oficjalnie instytucją wysyłającą zespoły za gra­
nicę była Polska Agencja Artystyczna, pobierała
ona prowizję od kontraktów w wysokości 10%
ich wartości. Tej niewygodnej opłaty nie można

było uniknąć. Nawet muzycy, którzy wyjeżdżali
z myślą, aby j u ż nigdy nie wrócić do Polski, byli
zmuszani do płacenia prowizji, ponieważ pod­
stawowym warunkiem uzyskania prawa stałego
pobytu w Finlandii było otrzymanie paszportu
konsularnego, a artysta mógł go dostać tylko wte­
dy, gdy miał potwierdzenie zapłacenia wszelkich
należności w Pagarcie.
Ubiegając się o kontrakt, muzyk profesjo­
nalista musiał przedstawić dyplom ukończenia
szkoły muzycznej, natomiast artysta amator
okazywał tzw. weryfikacje, czyli uprawnienia
państwowe do wykonywania zawodu muzyka.
Artyści mający wymagane dokumenty mogli
uczestniczyć w przesłuchaniach, które miały wy­
typować najlepszych artystów do „reprezentacji
Polski na deskach scen zagranicznych". W prze-

B m M Z M C A

1(111 ? 0 D B

�Polscy muzycy w Finlandii

słuchaniach zawsze brali udział przedstawiciele
Pagartu, członkowie Z w i ą z k u Zawodowego
Muzyków oraz agenci zagraniczni.
Muzycy, którzy pozytywnie przeszli przesłu­
chania, kontaktowali się z agencjami. W Finlan­
dii polskich muzyków zatrudniały takie agencje
jak: Ohjelma Apu, Tom Hertell Booking Office,
Scan Show, Inter Show, Mensky Show, Pori
Production (Pori Ravintolaohjelmat), Leo Bass
(Blue Bass). Niewątpliwie najbardziej znacząca
była Ohjelma Apu, która do końca lat 70. mia­
ła niemal monopolistyczną pozycję na rynku.
Prowadzona była przez legendarnego j u ż Janne
Hakulinena, który był biznesmenem i polity­
kiem aktywnie działającym w Fińskiej Partii
Socjaldemokratycznej (Suomen Sosialidemokraattisen Puolueen), a także autorem ponad
dwudziestu publikacji z dziedziny polityki. Jego
dodatkowym atutem była znajomość języka ro­
syjskiego umożliwiająca bezpośrednie kontakty
z przedstawicielami odpowiedzialnymi za wysy­
łanie muzyków za granicę. Postać Hakulinena
obrosła wieloma anegdotami uwypuklającymi
jego nieprzeciętną osobowość.
Oprócz Ohjelma A p u działały na rynku
mniejsze agencje, które zresztą rozwinęły się
dopiero po śmierci Hakulinena w 1979 roku.
Sami muzycy różnie je oceniali. W zależności
od czynników takich jak liczba i jakość miejsc,
zarobki, opłacanie świadczeń socjalnych, ustalił
się pewien ranking pracodawców. Niewątpliwie
za najlepsze agencje były uznane Tom Hertell
Booking Office, popularny skądinąd w Finlandii
organizator wielkich koncertów z udziałem naj­
bardziej znanych gwiazd muzyki rockowej, oraz
Scan Show, będąca częścią holdingu znanej fiń­
skiej firmy Sokos. Na końcu rankingu znalazły
się Inter Show i Mensky Show. Dzisiaj muzycy
oskarżają właścicieli tych ostatnich agencji o za­
niżanie zarobków, zmuszanie do pracy ponad
przewidziany prawem wymiar godzin, niedo­
pełnianie formalności związanych z płaceniem

1111) ? D 0 a

BARBARZYŃCA

7
składek ubezpieczeniowych (w tym emerytal­
nych), szantaż czy grożenie deportacją.
Muzycy, którzy pomyślnie przeszli procedury
w Pagarcie, uzyskiwali pozwolenie na opusz­
czenie Polski i wyjeżdżali na upragniony kon­
trakt. W pierwszych latach wyjazdów do Fin­
landii artyści mieli nakaz podróżowania koleją
przez Moskwę, Leningrad, Vainikkalę do Hel­
sinek. Trasa była długa i uciążliwa, ale sytuacja
zmieniła się dopiero po wprowadzeniu regular­
nych połączeń promowych między Gdańskiem
a Helsinkami. Najpierw pływał maleńki „Gryf",
następnie, wskutek wzrostu zapotrzebowania,
większy prom „Pomerania".
Muzycy z reguły jeszcze przed wyjazdem
znali przebieg trasy koncertowej. Kontrakty były
ustalane z agentem lub właścicielem danej re­
stauracji. Kontrakt w jednym lokalu trwał z re­
guły dwa tygodnie lub miesiąc. Opinie na temat
grania w różnych częściach Finlandii są podzie­
lone. Generalnie muzycy wyróżniali jako miejsca
najbardziej specyficzne Laponię, Helsinki oraz
statki pasażerskie. Najbardziej pożądane były
oczywiście miejsca najlepiej płatne, a do takich
należały tereny położone na południu Finlandii
oraz promy. O celu wyjazdu tylko w pewnym
stopniu decydował sam muzyk, decyzje były
bowiem podejmowane w rozmowach między
agentem a właścicielem restauracji. Najmniejsze
agencje zawierały mniej niż dziesięć kontraktów
i w tych przypadkach muzycy z góry wiedzieli,
że prawdopodobnie będą grać we wszystkich
zakontraktowanych miejscach. Największe, te
giganty, do których należała Ohjelma Apu, miały
podpisane kontrakty z około dwustu lokalami
i w tych wypadkach konkurencja przenosiła się
między muzyków. Starsi mieli możliwość pew­
nego wpływu na grafik, wybierania miejsc najle­
piej płatnych, położonych z reguły na południu
Finlandii, dodatkowo niesprawiających trudno­
ści komunikacyjnych (chodziło o obszar położo­
ny w trójkącie Helsinki - Tampere - Turku).

�Rafał Krasoń

8
Kategoria miejsca, jego wielkość i lokalizacja
wpływała bezpośrednio na wielkość zespołu.
Cena usługi zależała od liczby jego członków.
Zespoły większe z konieczności grały w du­
żych hotelach czy uzdrowiskach, ale liczba tego
typu lokali była ograniczona. W praktyce więc
najczęściej były zatrudniane grupy małe lub
średnie - duety, tria lub kwartety. Wielokrotnie
duże zespoły ze względu na niski popyt musiały
ograniczać liczbę członków. Zwolnieni muzycy
musieli, niestety, pożegnać się z pracą i wracać
do Polski lub szukać możliwości dołączenia do
innych grup. Bezrobotni muzycy spotykali się
w kawiarni Kolme Kruunua (Trzy Korony),
położonej w centrum Helsinek. To miejsce było
różnie nazywane przez Polaków: „restauracja
polska", „giełda", „śmietniczka". Nazwy te wiele
mówią: Polacy spotykali się tutaj, by porozma­
wiać z innymi muzykami, często były to osoby
kończące kontrakt i szukające nowej pracy.
Zakontraktowani muzycy pracowali w re­
stauracjach w zwyczajowo ustalonym systemie
45 minut gry i 15 minut przerwy. Dziś artyści
zwracają uwagę na pewien konserwatyzm Fi­
nów - najlepiej przyjmowana tam była muzyka
tradycyjna, a nawet typowo ludowa. Muzycy
musieli się więc dopasować do wymogów, uczy­
li się grać fińskie tańce ludowe, a więc jenkkę
i humppę. Na dansingach szczególnie popular­
ne było tango. Taka sytuacja miała miejsce nie
tylko w małych miejscowościach, ale też i w naj­
większych ośrodkach miejskich, nie wyłączając
Helsinek.
Kooperacja na tym polu ciągle się rozwijała,
w szczytowym okresie, w latach 80., jednora­
zowo mogło przebywać na terenie Finlandii do
1500 muzyków. Warunki pracy, doskonałe dla
Polaków zarobki, przekraczające nawet dwu­
dziestokrotnie zarobki robotnika pracującego
w Polsce, wywołały dalekosiężne skutki. Muzycy
po zrealizowaniu kontraktu wracali do Polski
i od razu starali się o ponowny wyjazd. Stworzył

FOT. DARIUSZ ŻUKOWSKI

B A AB A R Ż Y K O

1(111 P O D B

�Polscy muzycy w Finlandii

się pewien styl życia: z reguły ponadpółroczny
pobyt za granicą, krótki okres dostatniego życia
w Polsce i ponowny kontrakt. Rekordziści prze­
bywali na kontraktach w sumie do 20 lat.
Sytuacja koegzystencji muzyków fińskich i za­
granicznych była spokojna aż do pojawienia się
pierwszych symptomów bezrobocia wśród arty­
stów. Masowy napływ muzyków obcokrajowców
spowodował spadek cen usług muzycznych, co
wywołało ostry sprzeciw fińskich związków za­
wodowych muzyków, to jest Związku Muzyków
Fińskich (Suomen Muusikkojen Liitto), Związku
Właścicieli Hoteli i Restauracji, Oddział Muzy­
ków (Hotelli- ja Ravintolahenkil6kunnan Liitto
H R H L r.y. Ravintolamuusikko) oraz Związku
Marynarzy Fińskich Oddział Muzyków (Suo
men Merimies-Umońi r.y. Laiyamuusikko) - ten
ostatni bvł istotny tylko dla muzyków zatrudnio­
nych na promach wycieczkowych.
Związki zawodowe odpowiedzialne były za
ustalanie cen minimalnych za usługi, ponadto
ukróciły wolne zatrudnianie muzyków z zagra­
nicy poprzez stworzenie procedury, według któ­
rej każda decyzja o zatrudnieniu obcokrajowca
musiała być akceptowana przez przedstawicieli
związków zawodowych. Jeśli wśród Finów istnia­
ło bezrobocie, takie decyzje były wstrzymywane.
Działania związków (jakkolwiek omijane
przez agencje poprzez organizowanie tak zwa­
nych dni polskich czy zawyżanie wymogów,
które nie mogły być spełnione przez żaden ro­
dzimy zespół), doprowadziły do spadku liczby
obcokrajowców na rynku. W Finlandii zostali
głównie ci, którzy wcześniej otrzymali j u ż
stałego pobytu lub fiński paszport. O tak kur¬
czowym trzymaniu się agencji zatrudniających
obcokrajowców decydowały oczywiście względy
ekonomiczne. O skali różnic w zarobkach
świadczyć relacje muzyków. Obecnie zwracają
oni uwagę, ze wraz ze zmianą obywatelstwa lub
dołączeniem do fińskich grup ich zarobki wzra
stały n ciwet dwu— czv trzykrotnie. Okres swoistei

1111) ? D 0 a

BARBARZYŃCA

9
walki między muzykami fińskimi a niefińskimi
trwał właściwie aż do końca opisywanego zjawi­
ska, czyli do lat 90.
Dzisiaj okres ten należy j u ż do przeszłości.
Sami muzycy za główną przyczynę upadku tej
branży uważają zmiany polityczne w Europie
Środkowo-Wschodniej, rozwój przemysłu fo­
nograficznego, upowszechnienie się dyskotek,
w końcu też modę na karaoke. Symptomami
zmian były: skrócenie czasu trwania koncertów
do mniej niż dwóch tygodni w jednym lokalu,
długie, niepłatne przestoje czy wręcz upadek
agencji artystycznych.
Muzycy, postawieni przed szybko postępują­
cymi zmianami, musieli podjąć ostateczną de­
cyzję - powrócić do Polski lub wyemigrować do
Finlandii. Większość powróciła ostatecznie do
kraju. Wskutek drastycznego spadku cen walut
zachodnich muzycy zostali zmuszeni do zaku­
pienia nieruchomości lub założenia własnego
interesu. Dzisiaj zajmują się oni rozmaitą dzia­
łalnością, tylko nieliczni traktują muzykę jako
zawód, natomiast większość z nich wykorzystuje
praktykę zdobytą w Finlandii do rozwoju włas­
nego biznesu. Dla wielu kooperacja z fińskimi
przedsiębiorstwami do dziś pozostała głównym
źródłem utrzymania. I chociaż muzykowanie
pozostało j u ż jedynie w ich pamięci, to jednak
fińskie doświadczenia stanowią kapitał, do któ­
rego chętnie się odwołują.
Inaczej toczą się losy muzyków, którzy zde­
cydowali się na emigrację. Pomimo znacznego
spadku popytu na granie muzyki na żywo, lokale,
w których muzyka taka jest wykonywana, nadal
istnieją. Do takich miejsc należą ekskluzywne re­
stauracje, hotele oraz promy kursujące po Morzu
Bałtyckim, zwłaszcza między Finlandią a Szwe­
cją oraz między Finlandią a Estonią. Właśnie
pasażerowie tych statków do dziś mogą spotkać
polskiego muzyka, ponieważ ci artyści, którzy zo­
stali, najczęściej wciąż pracują w swoim zawodzie
albo w zawodach pokrewnych.

�Rafat Krasoń

10
Pozostałością tego okresu jest więc wciąż
ogromna liczba polskich muzyków rozsianych
po całej Finlandii, często przybyłych z całymi ro­
dzinami. Wspominają oni o trudnościach zwią­
zanych z pozostaniem w tym kraju, który - w po­
równaniu z innymi państwami skandynawskimi
- miał najostrzejsze procedury związane z przyj­
mowaniem obcokrajowców. W praktyce możli­
wość zostania w Finlandii zarezerwowana była
dla osób pozostających w związku małżeńskim
lub mających stałe zatrudnienie. Obok Polaków
w Finlandii można spotkać muzyków różnych
narodowości: Węgrów, Bułgarów, Czechów,
Słowaków, Rumunów. Geneza ich obecności
i struktura zawodowa też są bardzo podobne,
jednak spośród nich wszystkich Polacy stanowią
zdecydowanie najliczniejszą grupę.
Dzisiaj przeważającą ich część stanowią l u ­
dzie w wieku przedemerytalnym lub emeryci.
Większość z nich - niezależnie od tego, czy
mieszkają na stałe w Polsce, czy w Finlandii
- otrzymuje fińskie emerytury, ale nie wszyscy.
Uzależnione jest to od tego, czy pracodawca
odprowadzał składki emerytalne za swoich
pracowników. Jeżeli muzyk, jeszcze jako mło­
dy człowiek, decydował się na emigrację, te
niedopatrzenia czy celowe działania agencji
siłą rzeczy szybko wychodziły na jaw. W tym
czasie odbywały się sprawy sądowe o zapłacenie
zaległych należności, zawsze wygrywane przez
muzyków. Inaczej jest w przypadku artystów

powracających do kraju. Z punktu widzenia
polskiego prawa czas ich pobytu za granicą l i ­
czony jest jako nieskładkowy (Pagart nie gwa­
rantował żadnych ubezpieczeń), ewentualnych
roszczeń mogą więc oni dochodzić przed sądem
fińskim.
Ranga miejsc i lokali, w jakich występowali
polscy muzycy, często była zdecydowanie niż­
sza n i ż poziom, jaki reprezentowali artyści.
W Skandynawii grała niemal cała śmietanka
polskiego jazzu, grali czołowi muzycy bigbitowi,
dixielandowi, ci najbardziej popularni w latach
70., 80. i 90. Większość z nich wyjeżdżała z myślą
o zarobieniu pieniędzy niemożliwych do zaro­
bienia w ówczesnej Polsce, a także zakupieniu
instrumentów.
Warto na koniec nadmienić, że Finlandia
nie jest bynajmniej wyjątkiem. Podobna sytua­
cja była w innych krajach wysoko rozwiniętych.
Polacy wyjeżdżali do wielu miejsc, takich jak
wszystkie państwa skandynawskie, Niemcy, Bel­
gia, Holandia, Hiszpania, a także poza Europę
- do Stanów Zjednoczonych, państw arabskich
czy na Karaiby. Właśnie ta grupa zawodowa
w okresie komunizmu miała stosunkowo naj­
lepsze możliwości podjęcia legalnej pracy zarob­
kowej poza ojczyzną. Wpłynęło to na dzisiejszy
kształt Polonii na świecie. Każdy, kto chciałby
się profesjonalnie zająć studiami polonijnymi,
powinien pamiętać o tych kilku kartach z naj­
nowszej historii Polski.

BARBARZYŃCA

l(III ? 0 D e

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10693" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10671">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7d1c736df346dd019b4242ba7ef20cae.pdf</src>
        <authentication>2328bfa7c2b9907e4c5d221db0b80fc0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127420">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5546</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127421">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127422">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127423">
                <text>mit współczesny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127424">
                <text>film - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127425">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5157</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127426">
                <text>Współczesny aspekt mitu : Braveheart / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127427">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; 45-52</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127428">
                <text>Tyralski, Dominik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127429">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127430">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127431">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127432">
                <text>D o m i n i k

Tyralski

Współczesny aspekt mitu:
Braveheart
F:

'ilm MelaGibsonaBraveheart (tytułpolski:
Waleczne serce) to nakręcona z rozmachem
epicka opowieść nawiązująca do wątków
historycznych, zaczerpniętych ze średniowiecz­
nej historii Szkocji. Na pierwszy plan wysuwa
się tu postać głównego bohatera - legendarnego

obrońcy Szkocji Williama Wallace'a. Jednak
pomimo tego, że akcja rozgrywa się u schyłku
X I I I wieku, nie sposób nie zauważyć zupełnie
współczesnej wymowy filmu. Niesie ona ze sobą
wartości, które są priorytetowe dla współczesnej
kultury Zachodu. Wydarzenia sprzed wielu lat,
dotyczące bohatera narodowego Szkocji, zostały
włączone w nowy kontekst nadający im wartość
współczesną i ogólnoludzką. Postać historyczna
została zaadaptowana na potrzeby mitu i jako
heros kulturowy stała się nośnikiem przekazy­
wanych przez ów mit wartości. Spróbujmy prze—
śledzić tok opowieści i wydarzenia, jakie zostały
w nim przedstawione aby udowodnić tę tezę
Historia Williama Wallacea i zrywu naro­
dowowyzwoleńczego, na którego czele stanął,
jest częścią etosu narodowego Szkocji. Należy
do społecznych wyobrażeń tej grupy o własnej
przeszłości. Jak twierdzi Czesław Robotycki,
„raczej w kręgu literatury, mitu i folkloru n i ż
w historii tworzy się legenda bohaterska naro¬
du. Bohaterzy literaccy i ci żyjący w zbiorowej

FOT. DARIUSZ ŻUKOWSKI

U l i ) EDDa M R H A R Z H C A

�Dominik Tyralski

46
wyobraźni - to postacie z różnych epok histo­
rycznych, przy czym oceny ich postaw i działań
ulegają nieustannym przekształceniom" . Takie­
go przekształcenia dokonali twórcy fdmu Bra¬
veheart, z tym że wykroczyli poza granice etosu
narodowego Szkocji, nadając całej historii walor
ponadnarodowy. Scenarzysta Randall Wallace
nie krył, iż pisząc scenariusz, opierał się nie tylko
na faktach historycznych, ale także na podaniach
i legendach, jakie krążą wśród Szkotów na temat
ich narodowego herosa. Istotną rolę odegrały tu
wątki zapożyczone z XV-wiecznego romansu
opiewającego czyny Williama Wallacea, a na­
pisanego przez ówczesnego minstrela zwanego
Ślepym Harrym. Coraz bardziej oddalamy się od
historii na rzecz narodowego mitu.
Już na samym początku fdmu mamy jasną
deklarację narratora opowieści: fakty historyczne
nie są tu istotne, gdyż „historię piszą ci, którzy
wieszają bohaterów". Istotne stają się legenda
i mit. Już samo występowanie narratora opisują­
cego wydarzenia nawiązuje do przekazu ustnego
- charakterystycznego dla języka tradycji, a nie
języka nauki.
Czym jednak jest mit? Spośród wielu defini­
cji proponowanych przez badaczy kultury po­
służę się tutaj definicją Leszka Kołakowskiego:
„[...] mit jest kategorią kulturową organizującą
zbiorową wyobraźnię wokół wartości. Mity sta­
nowią pewne konstrukcje nieodzowne i stale
obecne w naszym życiu intelektualnym i afektywnym, pozwalając nam zmienne i warunko­
we składniki doświadczenia wiązać w sposób
celowy z realnościami bezwarunkowymi typu
prawda, wartość, sens" . Trzeba tu dodać, że mit
konstruuje rzeczywistość, wyjaśnia ją, umacnia
wiarę w ustalony ład. Jest pozbawiony kategorii
prawdy i fałszu. Jest zawsze ustawiony pomiędzy
1

rzeczywistością a imaginacją, pomiędzy wiarą
a dowodem, pomiędzy kreacją a bytem.
Wykorzystanie bohatera historycznego, ja­
kim jest William Wallace, nadaje całej opowieści
charakter prawdy historycznej, oparcia na fak­
tach, sprawia, że historia jest dla współczesnego
widza wielce wiarygodna. Jednak zarówno sama
treść, jak i konstrukcja opowieści mają wymiar
mityczny, realizujący pewną wizję świata, czło­
wieka i jego wartości.
Mit posługuje się kategoriami absolutnymi,
opowiada o walce ładu z chaosem. Nie pozwala
na formy pośrednie, ostro rysuje granice między
dobrem a złem. Odpowiedź na pytanie „kim
jestem?" zawarta jest w obrazie obcych, jako
nosicieli najgorszych przywar i największego
zła. Przeciwieństwo tych cech to najczęściej po­
szczególne wartości kulturowe. Owymi „obcy­
mi" w filmie Braveheart są Anglicy - najeźdźcy
Szkocji. Ich król Edward I Długonogi jest uoso­
bieniem zła. Warto zauważyć, jak liniowo prze­
biega podział cech charakteru między królem
Edwardem a jego rywalem Wallaceem, na zasa­
dzie mocnego kontrastowania przeciwieństw.

2

Cz. Robotycki, Etnografia wobec kultury współczesnej, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1992, s. 34.
1

2

EDWARD I
DŁUGONOGI

WILLIAM
WALLACE

Siła

Rozum

Podstęp

Szczerość

Tchórzostwo

Odwaga

Chciwość

Ofiarność

Nieczułość

Miłość

Stan wysoki
(arystokracja)

Stan niski
(wywodzi się z ludu)

L. Kołakowski, Obecność mitu, Paryż 1972, s. 7, passim.

BARBARZYŃCA

1(111 P B D B

�47

Współczesny aspekt mitu: Braveheart

Widać wyraźnie, że w postaci tytułowej skon­
centrowały się cechy, które nie są cechami kon­
kretnej postaci, nie są nawet cechami całego
narodu, ale reprezentują wartości, na których
opiera się ład świata. Aby je uwypuklić, w postaci
Edwarda I zawarte zostały wszelkie negatyw­
ne (a więc przeciwstawne) cechy. Dlatego też
William Wallace staje się herosem kulturowym,
nośnikiem wartości, ich uosobieniem, podczas
gdy król Anglii jest antyherosem negatywnym
odbiciem bohatera.
'
W ten sam sposób potraktowane zostały oby­
dwa narody. Wszyscy Anglicy są postaciami
negatywnymi, należą do świata chaosu, świa­
ta bez wartości i zasad. Żaden z sojuszników
Wallacea nie jest Anglikiem (sprzymierzeńcami
okazują się Irlandczycy oraz francuska królowa
- synowa Edwarda I). Natomiast Szkoci są róż­
ni. Są wśród nich możnowładcy sprzymierzający
się z Anglikami, którzy realizują inny ład niż
ten reprezentowany przez głównego bohatera.
Sprzedają się złu, zdradzają naród w zamian
za osobiste korzyści. Tutaj mit okazuje całą swą
moc Prawdziwym wyzwaniem dla herosa kul­
turowego, jego celem i misją będzie zwycięstwo
idei których jest nosicielem których jest aposto
łem' Anglicy są tu złem absolutnym, może ono
być pokonane dzięki wartościom które objawił
(bądź uświadomił) innym W i l l i a m Wallace
Tutaj właśnie zasadza się istota mitu Nasz bo
hater odniesie zwycięstwo wówczas exłv reore
z e n t o w a n e n r z e z niecro w a r t o ś c i i idee z o s t a n ą
z a a k c e n t o w a n e adv onartv na tvch w a r t o ś c i a c h
norzadek ś w i a t a h e d z i e n s t a n o w i o n v W ó w c z a s

zło zostanie pokonane.
Zanim jednak przejdziemy do zwycięstw,
przyjrzyjmy się jeszcze bohaterowi. Dlaczego
właśnie j emu została powierzona ta rola ? W j aki
sposób został do niej przygotowany i dlaczego
potrafił stawić czoła przeciwieństwom?
Ojciec Williama dzięki roli, jaką odgrywa,
również urasta do rangi herosa kulturowego.
Wpoił synowi wartości, którym chłopiec został

m i ) nu uumnn

wierny aż do śmierci. William ich nie wymy­
ślił, zostały mu one przekazane drogą tradycji,
spuścizny przekonań. Wkrótce dochodzi też do
pierwszego zetknięcia ze złem, z zaprzeczeniem
tych wartości. Śmierć ojca jest dla Williama prze­
życiem traumatycznym, z którego zrodzi się jego
nienawiść do Anglików. Przeżycie to gwarantuje
późniejszą bezkompromisowość herosa w walce
ze złem. William dostaje się pod opiekę swego
wuja - Argylea, który będzie kontynuował edu­
kację siostrzeńca. Tym razem jednak William
zdobędzie wiedzę spoza obszaru jego tradycji
wyjedzie z wujem z kraju, nauczy się łaciny, zy­
ska ogładę w świecie. Pozna moc rozumu Wy­
rzucając bohatera Doza. orbis interior mit nadae
mu cechy nadprzyrodzone pochodzące z obcego
świata. Podczas tei nauki którei przebiegu nie
znamy (edvbvśmv i a poznali sarni wykroczy
hbyśmy p o z a. orbis interior musi być okryta
tajemnica i ak wszystko co jest na zewnątrz")
nasz bohater dorasta do śwei roli "co wiece, staie
sie

ohcvm w ś r ó d swoich" zostaie wvróżnionv

dzięki czemu m o ż e w v r o s n a ć n o n a d
może stać się duchowym przywódcą.

innvrh

'

Mit, sięgając do dzieciństwa Williama, zdaje
się mówić: to właśnie te wartości, które są pod­
stawą ładu świata, były wpajane bohaterowi od
dzieciństwa, to z nich wypłynęła jego późniejsza
siła i to one stworzyły podstawy dla jego osta­
tecznego zwycięstwa. W ten sposób podkreśla
się ich ważką rolę. To nie przypadek zadecy­
dował o tym, że losy bohatera tak się potoczyły.
Ład świata musi mieć swój początek, a nie może
wywodzić się z przypadku ani chaosu. Ład jest
naturalnym biegiem rzeczy wobec tego tak 772 li"
siało wyglądać dzieciństwo Wallace'a.
Dlatego właśnie pewne wydarzenia znane
z przekazów historycznych zostały całkowi­
cie zignorowane. Sir Malcolm Wallace, ojciec
Williama, nie osierocił swego małego syna. M u ­
siał jednak, za udział w buncie, ukrywać się
i wraz ze starszym bratem Williama uciekać na
północ. Filmowa opowieść nic nie wspomina

�Dominik Tyralski

48
również o matce i młodszym bracie później­
szego pogromcy Anglików, czyniąc zeń sierotę.
Pominięty został także cały okres nauki, jaką
pobierał młody Wallace w klasztornej szkole be­
nedyktynów . Jak j u ż wspomniałem, fakty te nie
mieszczą się w mitycznej wizji porządku rzeczy,
wobec czego zostały z niej wyrugowane na rzecz
fikcyjnych wydarzeń. Z drugiej strony trudno
ocenić, w j akim stopniu rzetelne prace historycz­
ne powielają klisze mitologiczne nawarstwiające
się na rzeczywistych źródłach historycznych.
3

Dalszy tok legendarnej opowieści przebiega
drogą utartych schematów: nasz bohater nie
pragnie wojny ani przemocy, dąży do realizacji
swego życia zgodnie z zasadami organizującymi
rzeczywistość. Chce założyć rodzinę, mieszkać
na uboczu wielkich wydarzeń i uprawiać ziemię.
Nasz bohater wcale nie chce być bohaterem.
Kiedy jednak zagrożone zostaną wartości, które
reprezentuje, będzie musiał stanąć w ich obro­
nie. Swoim postępowaniem udowodni, że nie
można bez tych prawideł żyć, tak jak nie można
żyć w chaosie bezprawia. Nie można przeoczyć
faktu że idealny ład do którego dąży Wallace
organizują wartości będące oficjalnymi" war­
tościami silnie propagowanymi nrzez współczes
na kulturę Zachodu Niewiele mai a wspólnego
z prawdziwym etosem rycerskim rozpowszech
manym przez średniowieczne ballady. Zawarta
w tamtych onowieściach wizia świata odbierała
z n a c z n i e od rei renrezentowanei nrzez bohatera
filmu Brayeheart". Średniowieczny zmitologi
zowan v" rvcerz ni ad v nie Hazvłhv Ho snokoineaó
™
„ li
i wrer. nrleriwnie - r L L

nieustannie zaprzątnięty swoją sławą. [...] Wy­
magała ona ciągłego podtrzymywania, ciągłej
próby. Yvain, rycerz z lwem z opowieści Chretien
de Troyes, nie może zostać przy świeżo poślu­
bionej żonie. Przyjaciele pilnują, by nie gnuśniał [...]" . Wallace wręcz przeciwnie - gardzi
zaszczytami i choć przyjmuje tytuł, wyraźnie
podkreśla, że nie ma on dla niego najmniejsze­
go znaczenia. William realizuje inny porządek
rzeczy wywodzący się ze współczesnego pojmo­
wania ładu. W końcu to współczesna opowieść
o wydarzeniach „u zarania dziejów".
4

Dlatego też miłość, poprzez mistyczny, sta­
rodawny i tajny rytuał zawarcia ślubu ostatecz­
nie przypieczętowująca związek herosa ze spo­
łecznością, do której powrócił, musiała zostać
gwałtownie przerwana. Śmiertelny cios zadany
Murron, żonie Wallacea, zmusił bohatera do
interwencji w obronie porządku świata. Tutaj
właśnie znajduje się punkt progowy, od którego
rozpoczyna się bohaterska przygoda herosa. Ta
krucjata przeciw złu ma doprowadzić do prze¬
miany. Jednak nie będzie to przemiana jednej
tylko centralnej postaci Będzie to przemiana
narodu a w szerszym kontekście społeczeń­
stwa które dojrzy i zrozumie że to o co walczy
William Wallace, to naturalne, odwieczne i nie¬
zbywalne wartości. Ich przyjęcie przez ludzkość
ostatecznie ie usankcionuie włączy do obiegu
tradycji, do centrum kultury. Bohater nie może
sie iuz wycofać każdy unik bvłbv porażka iego
idei, jego wizji świata i miejsca człowieka w tym
świecie.

się aoKoiejnycn czynów potwierazającycn jego

Oczywiście śmierć Murron obciąża bohatera
- nie sprostał on nałożonemu na siebie obo­
wiązkowi ochrony rodziny. Jednak dzięki temu,

Wszystkie podane przeze mnie fakty historyczne pocho­
dzą z internetowej strony www.highlander.co.uk/wallace
(rekomendowanej przez BBC Education Web Guide oraz
Encyklopedię Britannica) i oparte są na biograficznej
książce Jamesa MacKaya: William Wallace: Brave Heart.

Swoją drogą nie jestem w stanie ocenić, w jakim stopniu
ta aspirująca do kategorii naukowej pozycja taką jest
w istocie.
M. Ossowska, Ethos rycerski i jego odmiany, PWN, War­
szawa 1973, s. 94.

7

3

7

4

BARBARZYŃCA

1(111 P B D B

�Współczesny aspekt mitu: Braveheart

że podjął heroiczne wyzwanie i rzucił rękawicę
Złu, wybacza się mu - symboliczny akt oczysz­
czenia z grzechu ma miejsce, kiedy ojciec za­
mordowanej kładzie Williamowi dłoń na głowie
w geście błogosławieństwa. Jest to jednocześnie
gest poparcia dla bohatera i jego misji.
O niezwykle ważnej roli, jaką heros ma do
odegrania, świadczy także kilka innych ele­
mentów charakterystycznych dla mitu. William
Wallace jest chroniony przez Boga, którego
wysłannikiem jest Irlandczyk Steven. Jest to
nieszkodliwy wariat prowadzący nieustanne
rozmowy z Bogiem. Jego pobożność nie ma
żadnych cech fanatycznych, a nienawidzi Angli­
ków z tego samego powodu co Szkoci. Jednak­
że właśnie dzięki swemu szaleństwu zdobywa
wiarygodność. Jako człowiek nie w pełni zdrowy
psychicznie zyskuje zdolność do kontaktowania
się z innym światem
Wyraża on wy-

49
roki boskie i pilnuje, by Wallace wypełnił swoją
misję. Oczywiście współczesny heros nie może
okazać się fanatykiem religijnym (w przeciwień­
stwie do bohaterów średniowiecznych chansons
de gęste) - musi być bardziej liberalny. Niemniej
jednak jego działania muszą być zgodne z naka­
zami „instancji najwyższej", ład, który realizuje,
pochodzi bowiem od Boga. Dzięki temu jego
misja zostaje uświęcona.
Do manifestacji niesionych przez bohatera
idei dochodzi tuż przed bitwą pod Stirling. Wo­
jownicy szkoccy, widząc przeważające liczebnie
wojska angielskie, postanawiają opuścić pole
boju. Wówczas William Wallace występuje przed
szereg i w gromkim przemówieniu układa hie­
rarchię wartości. Wolność, według Wallacea, jest
odwiecznym, niezbywalnym prawem każdego
narodu, na nim opiera się wolność każdego oby­
watela, jego prawo do stanowienia o własnym
losie. I jeżeli ktoś teraz zrezygnuje z tego prawa,
by nie zginąć w walce, będzie tego żałował do
końca życia. Gdyż wolność jest wartością nad­
rzędną w stosunku do życia. Bez niej egzystencja
traci sens
Z historycznego punktu widzenia przemó­
wienie to jest niedorzeczne. Społeczeństwo śred­
niowieczne, zorganizowane feudalnie, nie na­
dawało pojęciu „wolność" tego samego sensu,
jaki przyzwyczailiśmy się nadawać mu dziś.
0 wiele istotniejszą wartością była lojalność
wobec zwierzchnika, wobec seniora. Uświęceniu
tej wartości sprzyjał cały rytuał hołdu lennego.
Z kolei kategoria narodu była dla ludzi śred­
niowiecza znacznie bardziej obca n i ż kategoria
związku klanowego czy zależności feudalnej.
Bohaterzy średniowiecznych mitów, Lancelot
1 Tristan, musieli wybierać między miłością do
ukochanej a lojalnością wobec zwierzchnika.
Decydując się na to pierwsze, tracili nimb ryce­
rzy idealnych . Kwestia narodu mogła pojawić
5

Por.: D. de Rougemont, Miłość a świat kultury zaehoJniej, Warszawa 1968.

5

FOT. WERONIKA CHODACZ

m i ) enoe

BARBARZYŃCA

�Dominik Tyralski

50
się na drugim planie, natomiast kwestia wol­
ności nie pojawiała się w ogóle. Nie zagłębiając
się zbytnio w średniowieczną umysłowość, bez
obaw możemy stwierdzić, że wyznane przez
Wallacea poglądy są ideami na wskroś współ­
czesnymi, stanowiącymi fundament nowożytnej
cywilizacji Zachodu.
W jaki sposób udaje się bohaterowi pozyskać
zwolenników? Co powoduje, że jego towarzy­
sze decydują się przyjąć przedstawianą przez
Wallacea wizję porządku świata, że akceptują
jego hierarchię wartości? Aby to wyjaśnić, mit
„posłużył się" przypisaniem bohaterowi szaleń­
stwa. Spowodowana śmiercią żony, obsesyjna
nienawiść Wallacea do Anglików jest często
podkreślana przez pozostałych Szkotów, mają­
cych w końcu nie mniejsze powody ku temu, by
ich tak samo nienawidzić. Ale szaleństwo bo­
hatera jest gwarancją odrzucenia racjonalnych
rozwiązań w momencie, kiedy trzeba poświęcić
wszystko w imię dobra. Zachowanie szalone
wyróżnia się tym iż jego nosiciel zyskuje do
datkową swobodę przy naruszaniu zakazów.
Może on dokonywać czynów zabronionych dla
normalnego człowieka Nadaje to jego czynom
aure nienrzewidywalności r 1 Nienrzewidy
walność fest skuteczna dlatego z e wytraca ona
orzeciwnika z rutynowych sytuacii" . W i d a ć
to wvraźnie w scenie n L c J n i z A n d i k a m i
6

nrzed h i l w a

W i l l i a m W a l l a c e z a c h n w n i e sie

wbrew w J l k i m

n ™ r v m

reonłnm

i J

, J

worew wszeiKim przyjętym reguiom, jesi sza­
lony bezkompromisowy także poaczas samej
bitwy dzięki nieszablonowym posunięciom tak¬
tycznym odnosi zwycięstwo, I ogrom Angikow
przynosi Williamowi szacunek i zautanie ludu.
to, co uważano za zachowanie szalone zostało
tym zwycięstwem usankcjonowane. Szkoci zro­
zumieli, ze można i należy w ten sposób postepowac z Anglikami.
J. Łotman, Kultura i eksplozja, PIW, Warszawa 1999,
s. 73-75.

6

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D B

�Współczesny aspekt mitu: Braveheart

51

FOT. WERONIKA CHODACZ

m u enoa

BARBARZYŃCA

�52
Następna bitwa przynosi jednak porażkę.
Przyczyną jest zdrada możnych przywódców
klanów. W zamian za osobiste zaszczyty porzu­
cili oni idee Wallacea, odwrócili się od propa­
gowanego przez mit porządku świata. „Waszym
obowiązkiem jest stać na straży ich wolności"
- mówi do możnych zwycięzca spod Stirling,
wskazując na prosty lud. To jest wasze miejsce
w świecie, zdaje się mówić heros. Ci, którzy tego
ładu nie zaakceptują, wkrótce zginą.
Robert the Bruce jest uosobieniem przemia­
ny, jakiej dokonał William Wallace wśród ludzi.
Bruce jest pretendentem do tronu Szkocji, jednak
do korony dąży według reguł, które są zaprzecze­
niem szczytnych ideałów Wallacea. Podatny na
argumentację Williama, Bruce znajduje się wciąż
pod wpływem swojego ojca, pod wpływem starego
porządku, w którym liczy się władza i bogactwo.
Nie mogąc wyzwolić się spod mocy obowiązują­
cych w tym świecie zasad postępowania, zdradza
rodaków pod Falkirk. Pod wpływem tej przegranej
przez Szkotów bitwy Robert the Bruce uświada­
mia sobie istotę wartości, o które toczy się wojna.
Oni walczyli o coś czeeo ja niedy nie miałem
odebrałem im nadzieje" - przemawia do ojca'
W tym momencie zdrajca przyjmuje punkt wi
dzema Williama Wallacea. Jest to bardzo istotny
moment który uswia.da.mia. odbiorcom ze wizja
świata zawartaw micie iest iedyna p r a w d z i w a
wersia ostatecznego norzadku Nie m a ż a d n e ,
alrernatvwv K a ż d a i n n a n r ó h a urządzenia sie
w ś w i e c i e iesr z a ó r v skazana na nnrazke nrnwa

dzido zła i destrukcji.
Wydany w ręce Anglików Wallace musi zgi­
nąć. Jest to ostatni, najmocniejszy akcent opowie­
ści mitycznej, która na ołtarzu „nowego świata"
złoży ostateczną ofiarę z życia. Heros nie może
w tym momencie uciec od odpowiedzialności za
idee, o które walczył. To ostatnia szansa Willia­
ma Wallacea, aby udowodnić ludziom, że jego
pragnienie wolności jest silniejsze od śmierci, że
nikt nie potrafi mu jej odebrać. Dlatego chce być
w pełni świadomy tego, co się z nim dzieje, i od­

Dominik Tyralski

rzuca proponowany mu przez księżniczkę Iza­
belę specyfik uśmierzający ból. William dokona
nadludzkiego wysiłku, wzniesie się na szczyty
bohaterstwa, znosząc tortury, aby zamanifesto­
wać prawo do stanowienia o sobie. Tak bowiem
rozumiana jest przez ten mit wolność.
Bohaterstwo tytułowej postaci jest realizacją
mitu. Walka Williama Wallacea to walka o umy­
sły, o wprowadzenie do nich pewnych założeń
jako niepodważalnych prawd. Zaakceptowa­
nie tych wartości, uznanie ich za podstawowe
i niezbywalne pozwala na skonstruowanie pew­
nej wizji świata. Wartości te stają się centrami,
punktami orientacyjnymi, wokół których można
orientować rzeczywistość. Tak stworzony po­
rządek świata okaże się trwały, jeżeli wejdzie do
transmisji pokoleniowej, czyli zostanie objęty
przez tradycję. Na zakończenie filmu dowia­
dujemy się, że narratorem, a więc i strażni­
kiem tradycji utrwalającym i a dla potomnych
jest Robert the Bruce To właśnie jego postawa
jest największym sukcesem Williama Wallacea.
Bruce stał się powiernikiem wartości które jak
udowodni!: w bohaterskiej przygodzie William
Wallace znajdują się w centrum świata
Nie ulega wątpliwości, że cała opowieść ma
na celu jedną podstawową rzecz: udowodnić, iż
przekonania, które są centralnymi wartościami
współczesnej cywilizacji Zachodu, są wartościa­
mi absolutnymi, niepodważalnie prawdziwymi.
Takie jest bowiem zadanie każdego mitu. Ma on
potwierdzać prawdy kulturowe, aby ich funda­
mentalne dla kultury oddziaływanie nie osłabło.
Czasem posługuje się w tym celu faktami histo­
rycznymi, które zabarwia emocjonalnie, wyry¬
wa z kontekstu i stawia obok odrębnych treści
kulturowych. Dlatego też, jeżeli oglądając film
Braveheart poczuliśmy wzruszenie odczuliśmy
wewnętrzny zryw do walki
imię wspólnych
wartości to jest to nieomylny znak że jesteśmy
na stałe włączeni w ten krąg cywilizacji Zacho¬
du który u swych podstaw stawia wolność mi
ł o i i równouprawnienie.

BARBARZYŃCA

1(111 F-QDB

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10692" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10670">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0ffcd977b2d57af1f8be1e1b67899f64.pdf</src>
        <authentication>2fb70b9a44722d1bfaa9450b23b7e369</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127409">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5545</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127410">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127411">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127412">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5156</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127413">
                <text>Akcja "Wisła" / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127414">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.18-29</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127415">
                <text>Nędza, Sabina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127416">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127417">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127418">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127419">
                <text>S a b i n a

U

I

n

w

19

8

4

&gt; studentka IV roku historii i I roku religioznawstwa S U M na UJ. Licencjat

n

z filozofii na A P w Krakowie w 2 0 0 6 r.

Akcja „Wisła"
Sytuacja m n i e j s z o ś c i ukraińskiej na z i e m i a c h z a c h o d n i e j i p ó ł n o c n e j Polski
p o akcji „Wista" d o 1 9 5 2 r o k u

o:I

koło 150 tysięcy Ukraińców zostało prze­
siedlonych w wyniku akcji „Wisła" na
obszar Polski zachodniej. Skupię się na
pierwszych
latach funkcjonowania tej mniejszo­
n i m ™
ści, do 1952 roku. Pojęcie „ziemie zachodnie"
obejmuje tu województwo olsztyńskie, szczeciń­
skie i wrocławskie oraz część województw: po­
znańskiego, gdańskiego i białostockiego. W atrykule nie zostanie uwzględnione województwo
śląskie, gdyż nie było ono objęte osadnictwem
ludności związanym z akcją ,Wisła".

przesiedleniu propaganda w mediach, dyskry­
minacja i bardzo silna izolacja Ukraińców od
Polaków spowodowały odwrotny skutek.
Zanim zajmę się sytuacją Ukraińców po akcji
„Wisła", u w a ż a m za konieczne przedstawienie
przebiegu samej akcji, gdyż jej założenia i prze­
bieg miały wpływ na późniejszą sytuację ludno­
ści nią objętej.

Koncepcja przesiedlenia ludności u k r a i ń ­
skiej na ziemie zachodniej i północnej Polski
miała jeden główny cel - asymilację Ukraińców
w nowym środowisku. Środkiem służącym do
osiągnięcia tego celu było rozproszenie ludności
ukraińskiej i odizolowanie inteligencji. Asymi­
lacja była zgodna z ówczesną polityką władz
polskich, realizujących doktrynę państwa jed­
nolitego narodowościowo. Jednak towarzysząca

Ludność ukraińską, która w zdecydowanej
większości chciała pozostać w Polsce, władze
polskie postanowiły zmusić do wyjazdu, naj­
pierw metodami administracyjnymi, następnie
przy użyciu wojska. Trwająca w latach 1944
1946 akcja przesiedlania ludności do USRR
nie doprowadziła jednak do wyjazdu wszyst­
kich Ukraińców . Według danych szacunkowych
pod koniec 1946 roku na terenie południowo-

1

Akcja „Wista"

1

R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej w Polsce w latach 1944-1989, Warszawa 2001, s. 61.

BAUBARZmt

1(111 ? 0 D 6

�Akcja „Wista"

19

-wschodniej Polski pozostało jeszcze około 200
tysięcy osób narodowości ukraińskiej . Władze
zamierzały przesiedlić je do USRR, ale spotkały
się z odmową strony radzieckiej. Zapadła więc
decyzja o przesiedleniu pozostałej ludności na
ziemie zachodniej i północnej Polski. W raporcie
nr 20 z posiedzenia Wojewódzkiego Komitetu
Bezpieczeństwa w Rzeszowie dla Państwowej
Komisji Bezpieczeństwa, powstałym 25 lutego
1947 roku, pada propozycja przesiedlenia Ukra­
ińców. Zawarte jest w nim stwierdzenie, że po­
zostali na terenie województwa rzeszowskiego
Ukraińcy stanowią bazę zaopatrzeniową, wywia­
dowczą i łącznikową band UPA (Ukraińska Po­
wstańcza Armia). Dlatego autorzy raportu widza
konieczność dokończenia akcji wysiedleńczej
i stwierdzają Jeżeli obecnie nie ma możności
przekazania tych Ukraińców do ZSRR to trzeba
skierować ich na zachód i osiedlić w rozproszęniu abv uniemożliwić szkodliwa działalność"
Prz'vczvnv decvz,i o nrzenrowadzerm, denor'
tacji ludności ukraińskiej na ziemie zachodnie
i północne są dyskusyjne. Propaganda komu­
nistyczna starała się usprawiedliwić tę decyzję
potrzebą walki z UPA. Może o tym świadczyć
również uchwała Prezydium Rady Ministrów
w sprawie przeprowadzenia deportacji Ukra­
ińców w ramach akcji „Wisła" z 24 kwietnia
1947 roku. Podawała ona jako cel przesiedlenia
konieczność normalizacji stosunków w kraju
poprzez likwidację band UPA . Do koronnych
argumentów propagandowych należała śmierć
wiceministra obrony narodowej generała Karola
Świerczewskiego (28 marca 1947 roku), o którą
władze nie mając dowodów oskarżyły UPA
W protokole nr 3 z posiedzenia Biura Politycz­
2

-

3

4

5

R. Drozd, Droga na Zachód. Osadnictwo ludności ukraiń­
skiej na ziemiach zachodnich i północnych Polski w ramach
akcji „Wista", Warszawa 1997, s. 5.
R. Drozd, I . Hałagida, Ukraińcy w Polsce 1944-1989.
Walka o tożsamość (Dokumenty i materiały), Warszawa
1999, s. 45, dok. nr 7.
2

3

m i ) nm uumnn

nego Polskiej Partii Robotniczej (29 marca 1947
roku), które odbyło się po pogrzebie generała
Świerczewskiego, znajduje się informacja, ze
zapadło wówczas postanowienie: „W szybkim
tempie przesiedlić Ukraińców i rodziny miesza­
ne na tereny odzyskane (przede wszystkim Prus
północnych), nie tworząc zwartych grup i nie
bliżej n i ż 100 km od granicy" . W rzeczywistości
w 1947 roku działalność UPA nie stanowiła real­
nego zagrożenia dla państwa polskiego, a władze
aż do wiosny 1947 roku nie przykładały więk­
szej wagi do zwalczania UPA . Według Romana
Drozda akcja mogła mieć na celu przypodobanie
sie społeczeństwu polskiemu które w większości
odnosiło się do Ukraińców wrogo i popierało ich
wysiedlenie. Na ziemiach zachodnich ludność
u k r a i ń s k a - osiedlona w rozproszeniu bez moż­
liwości zaspokaiania swych kulturalnych religii
nvch i oświatowych notrzeb - miała ulec nolo
n.zacii fzwanei w dokumentach asvmilacia"^
W tvm okresie nolitvke nolska w kwestii nkraiń
s k J kształtowało często zaodnie z wvtvrznvmi
właHz radzieckich Rinro Politvczne Polskiei
Partii Rohotnie.ei 'a reali owałv Ministerstwo
6

7

7

i a
7
p V,
jaly™ °
Administracji ^ c z r i e j . Ministerstwo z,iem
UdzysKanycn Ministerstwo b e z p i e c z e ń s t w a
ublicznego, Ministerstwo Ubrony INarodowej,
urzędy wojewódzkie i starostwa oraz powołane
instytucje przesiedleńcze .
Przesiedlanie ludności ukraińskiej na ziemie
zachodnie i północne rozpoczęło się w 1947 roku
i trwało do 1950 roku (wtedy przybyły ostatnie
transporty). Było przymusowe, objęło nawet pol­
sko-ukraińskie rodziny mieszane, a dokonywały
go oddziały wojskowe. Grupa Operacyjna „Wi­
sła" rozpoczęła przesiedlanie 28 kwietnia 1947
r e a l l z o

M

i

n

i

s

8

Ibid., s. 48, dok. nr 10.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej..., s. 63.
R. Drozd, I . Hałagida, op.cit., s. 47, dok. nr 9.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności
ukraińskiej...,
s. 65.
Ibid., s. 13.

4

5

6

7

8

�Sabina Nędza

20
roku. W praktyce główny wysiłek wojsk skoncen­
trował się właśnie na wysiedlaniu, a nie na wal­
kach z UPA. Akcją objęto wszystkich Ukraińców
bez względu na stopień lojalności wobec pań­
stwa polskiego. Nie ominęła ona również byłych
partyzantów i bojowników antynazistowskich,
zdemobilizowanych żołnierzy Armii Czerwonej
czy Wojska Polskiego. Przesiedlano członków
aparatu władzy ludowej, członków PPR, a także
ludność tych wsi, w których oddziały UPA nie
pojawiły się ani
Oddziały wojskowe nie
przestrzegały zaleceń zawartych w instrukcjach
więc sytuacja wysiedlanej ludności zależała od
decyzji dowódcy lokalnego oddziału. Dla póź­
niejszej sytuacji ludności obietei akcia ważny był
sam przebieg wysiedlenia. O świcie wojsko ota¬
czało wieś szczelnym kordonem dawało miesz­
kańcom około dwóch rodzin na przygotowanie
sie do droei Zdarzało sie że czas pakowania
ograniczano do dwudziestu minut zatem lu
dzie nie moeli zabrać nawet naipotrzebnieiszych
rzerzv Do feao dorhodziłv nrohlenw z zanew
nieniem transnortn iedna furmanka nrzvna
n , dwie Inh ,r,l rnd inv P r z e ^ d l e ń r ó w
_

7

daia na awie IUP trzy rodziny, rzesieaiencow
Kierowano ao punKtu zpornego, a potem ao
stacji załadowczej, lam mieszkańców jednej wsi
rozdzielano i przewożono P r a g a m i do rożnych
miejscowości na ziemiach zachodnich i pół­
nocnych. Irzeladowanie wagonów ludnością
i inwentarzem oraz długotrwały transport pod
nadzorem wojska w skandalicznych warunkach
sanitarnych spowodowały ze w czasie podroży
zmarło co najmniej 27 osob. 1 ociągi przyjeżdża­
ły systematycznie do 15 sierpnia 1947 roku. Do
tego czasu przesiedlono 140 662 osoby, głownie
do województw: olsztyńskiego, szczecińskiego,
poznańskiego, gdańskiego i białostockiego ale
transporty nieregularnie przybywały nadal, az
do 1950 roku. W sumie, biorąc tez pod uwagę
liczbę osób osadzonych w obozie w Jaworznie,
m o ż n a przyjąć, że w ramach akcji „Wisła" na
9

Ibid., s. 73.

FOT. PRZEMYSŁAW

ziemie zachodniej i północnej Polski deportowa­
no około 150 tysięcy osób . Przesiedlono także
duchowieństwo ukraińskie.
Rodziny ukraińskie zostały osiedlone w roz­
proszeniu według zasad opracowanych przez
władze bezpieczeństwa, a sformułowanych w in­
strukcji M Z O z 10 listopada 1947 roku. W każdej
z gromad (wsi) mogła osiąść tylko jedna rodzina
o „opinii ujemnej" oraz najwyżej kilka rodzin
10

Ibid., s. 74-75.

B ARB

1(111 P O D B

MAZUREK

�21

Akcja „Wista"

0 „opinii dodatniej". Osadnicy z akcji „Wisła"
nie mogli być osiedlani do 30 km od granicy lą­
dowej, do 10 km od granicy morskiej i do 20 km
od miast wojewódzkich. Ich liczba nie mogła
przekraczać 10% liczby ludności danej groma­
dy. W dokumencie tym podkreślono, iż zasad­
niczym celem przesiedlenia osadników jest ich
asymilacja w nowym środowisku. Zastrzeżono,
by nie używać w stosunku do nich określenia
„Ukraińcy". Inteligencja, gdyby się przedostała,
powinna być umieszczana z dala od reszty osad­
ników. Ponadto została ograniczona swoboda
ruchu przesiedleńców. Niedopuszczalny miał
być zwłaszcza powrót do dawnych mieisc za¬
mieszkania. Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa
Publicznego miał być poinformowany o każ­
dej sprawie w jakiej osiedleniec zwraca sie do
władz administracji ogólnej W piśmie szcze¬
cińskiego urzędu wojewódzkiego do WUBP
w sprawie duchownych greckokatolickich z 18
sierpnia
P947 roku zwrócono
^ (zffod
nie z zarządzeniem władz c e n t r a l n a miedzv
nrzesiedleócami nie moaa sie znaidować inteli
genci, do których zaliczono księży, adwokatów
1 urzędników .
Sytuacja l u d n o ś c i ukraińskiej p o akcji
„Wista"
11

12

Przesiedlona na ziemie zachodnie ludność
ukraińska pochodziła z województw: rzeszow­
skiego, lubelskiego i krakowskiego. Na Pomorzu
Zachodnim i w województwie gdańskim prze­
ważała ludność z województwa rzeszowskiego,
reszta pochodziła z lubelskiego. Dotychczaso­
wych mieszkańców województwa krakowskie­
go i częściowo lubelskiego osiedlono głównie
w województwie wrocławskim . Z chwilą osied­
lenia Ukraińców na ziemiach zachodnich i pół­
13

11

12

R. Drozd, I . Hałagida, op.cit., s. 53-55, dok. nr 13.
Ibid., s. 52, dok nr 12.

m i ) nm uumnn

nocnych zmieniły się warunki ich egzystencji.
Górzysty krajobraz rodzinnych stron zastąpiony
został nizinnym środowiskiem przyrodniczym.
Zakończył się dla tej ludności okres przebywania
w jednorodnym środowisku etnicznym, w któ­
rym stosunki opierały się na więziach sąsiedzko-krewniaczych determinowanych tradycją
ludową i czynnikami przyrodniczymi. Ludzie
ci stanęli przed koniecznością ułożenia sobie
życia na nowo po całkowitej zmianie środowiska
geograficzno-przyrodniczego, gospodarczego,
etnicznego społecznego politycznego a także
cywilizacyjnego i kulturowego. Wysiedleni mu¬
sieli pokonać wiele barier - zarówno material­
nych iak i psychicznych Należały do nich sama
deportacia rozproszenie w środowisku polskim
utrata więzi emocionalnych nadzór organów
bezpieczeństwa oraz ograniczenia w porusza¬
niu się. Powodowało to poczucie tymczasowości
i chęć oowrotu do dawnych siedzib
gało 'trudności aklimatyzacyjne.
-

Sytuacja gospodarcza
Przesiedlona ludność pochodziła przeważ­
nie ze wsi. Dominowali wśród niej właściciele
małych i średnich gospodarstw. Otrzymywali na
nowym miejscu od pięciu do siedmiu hektarów
ziemi, a niekiedy nawet kilkanaście. Następną
grupę zawodową stanowili robotnicy zatrudnia­
ni w majątkach Państwowych Nieruchomości
Ziemskich, leśnictwie, tartakach lub zakładach
robót drogowych. Niewielki odsetek stanowiła
ludność miejska i inteligencja . Władze pol­
skie starały się umieszczać Ukraińców przede
wszystkim w gospodarstwach indywidualnych.
Trudności powodowała jednak niewystarczają­
ca liczba nadających się do zamieszkania bu­
dynków. Warunki bytowe Ukraińców w miej
scach osiedlania od początku były niekorzystne.
14

13

14

R. Drozd, Droga na Zachód, Warszawa 1997, s. 131.
Ibid., s. 133-134.

�22

Sabina Nędza

Zabudowania przeważnie wymagały remontu .
Duży wpływ na taką sytuację miał fakt, że lud­
ność ukraińska była ostatnią grupą osadniczą.
Przydzielono jej więc niechciane przez nikogo
gospodarstwa w najgorszym stanie. Lepsze były
j u ż zajęte przez wcześniej przybyłych osadni­
ków. W województwie szczecińskim na 9800 za­
jętych przez rodziny ukraińskie gospodarstw in­
dywidualnych aż 7345 było zniszczonych (4386
z nich wymagało remontu, a 2959 - odbudowy).
W województwie gdańskim powiaty
przezna­
czone pod osadnictwo ukraińskie mogły przyjąć
600 rodzin, a przesiedlono ich 1690 . We wszyst­
kich mieszkaniach brakowało okien drzwi fu­
tryn pieców podłóg i mebli. Z czasem zacze
to coraz wiecei osób umieszczać w maiatkach
parcelacyjnych i należących do PNZ Trudną
sytuacie mieszkaniowa władze rozwiązywały na
Przykład przez umieszczanie dwóch czy trzech
rodzin
w jednym
gospodarstwie
Do zasedlema
wvkorzvs
vwano fakze
domki
robotnicze
i hu
wykorzystywano
laKze U
O I U K I rououiicze
15

16

dvnki fnlwarrzne a nawet stainie rzv stndnłv

Zabudowania te również w y m a r ł y remontu
w wątpliwość twier'
i owyzsze przyKiaay podają w wątpliwość twier­
dzenie, iz Ukraińcy w zamian za pozostawienie
dawnycn gospodarstw otrzymali nowe będące
w lepszym stanie. M ó w i o n o nawet o „skoku
cywilizacyjnym . M o ż n a się zgodzie, ze dla
tych, którzy otrzymali murowane mieszkania,
w dobrym stanie, z narzędziami rolniczymi,
mogl to byc swego rodzaju skok cywilizacyjny
lakie przypadki byty jednak nieliczne. Należy
zaznaczyć, ze warunki prowadzenia gospodarki
na ziemiach zachodnich na ogol były korzyst­
niejsze. Z czasem dawało to większe szanse
podniesienia stopy życiowej. Lepiej od warun­
ków mieszkaniowych przedstawiała się sprawa
wolnej ziemi uprawnej. Nie występowały raczej
(poza Dolnym Śląskiem i Żuławami) j ej braki,
jednak były to grunty zaliczane do piątej i szós15

16

Ibid., s. 142.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej..., s. 83.

FOT. WERONIKA CHODACZ

tej klasy urodzajności. Poważnym problemem
był brak inwentarza żywego ; 28 469 rodzin
osiedlonych do 15 sierpnia 1947 roku przywio­
zło ze sobą 20 564 konie. Wynika z tego, że 7905
rodzin było ich pozbawionych. W praktyce licz­
ba ta może być większa, gdyż niektóre rodziny
mogły mieć dwa lub więcej koni. Lepsza była
sytuacja, jeśli chodzi o bydło. Większość rodzin
17

R. Drozd, Droga na Zachód, s. 144-145.

B ARB

1(111 P O D B

�Akcja „Wista"

23

miała przynajmniej jedną krowę. Wysiedleńcy
przywieźli ze sobą także niewielkie ilości kóz,
owiec, trzody chlewnej i drobiu. Ludność z woje­
wództwa lubelskiego była najlepiej wyposażona
w inwentarz żywy. Osadnicy odczuwali również
brak paszy dla zwierząt. Władze organizowały
zbiórki, ale część osadników polskich odmówiła
udziału w akcji, a część nie miała dostatecznych
zapasów, by się nimi podzielić . Sposób deporta­
cji sprawił, że ludzie zabierali ze sobą tylko wozy
oraz drobny sprzęt, czasami lekkie narzędzia
rolnicze . Niekorzystnie przedstawiała się tak­
że sytuacja aprowizacyjna ludności ukraińskiej.
Ponieważ wysiedlenia przeprowadzono w mie­
siącach wiosenno-letnich Ukraińcy nie zdążyli
zebrać plonów Szacowano ze w powiecie le
borskim aż 60% rodzin nie przywiozło ze sobą
zapasów żywności W najlepszym położeniu byli
ci którzy zostali nrzesiedleni naiwcześniei
Jv
zdążyli obsiać lub obsadzić ziemniakami część
pól. Osoby przesiedlone w czerwcu i późniei
18

19

7

nie z d a z v ł v nic z a s i a ć ani n o s a d z i ć

Szczególnie

ti r unudnnyv huyi
vłn
1 948T rola,
p r z e ił oo m 1
i ^947
t / i iy&lt;to
O K U . z.7 pnoowwooudun
m

hralni

noe7v

niektóre r n H 7 i n v likrainclHe mii^ia

braku paszy niektóre rodziny ukraińskie musia­
ły wyzbyć się części zwierzą . imane warunki
po przesiedleniu zmusiły władze do udzielenia
przesiedleńcom pomocy. Irzyznano zapomogi
w wysokości od
do 4UU złotych, kartki żyw­
nościowe, zboże i ziemniaki, wyremontowano
częsc zabudowań. 1 rzyznawano kredyty na re­
monty gospodarstw i zakup ziarna siewnego, ale
me cieszyły się one popularnością, zwłaszcza in­
westycyjne (na remonty). Ludzie się obawiali, ze
me będą w stanie ich spłacie, poza tym wciąż pa­
nował nastrój tymczasowości. Większość chciała
wrocic do dawnych miejsc zamieszkania. Ponad­
to pomoc ta okazywała się niewystarczająca .
Na przykład w województwie olsztyńskim do
Ibid., s. 148.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności
s. 84.
18

19

1111) n U B A R B A R Z Y Ń C A

15 listopada 1947 roku na 10 tysięcy zabudowań
wyremontowano tylko 2427. Wynikało to za­
równo z opieszałości urzędników, jak i z ogra­
niczonych możliwości państwa. Przesiedleńcy
ukraińscy zostali zmuszeni do poprawy warun­
ków życia wyłącznie przez własną pracę, często
zatrudniali się u polskich sąsiadów. Najwyższe
wynagrodzenie, takie samo jak robotnicy polscy,
otrzymywali Ukraińcy pracujący w majątkach
Państwowych Nieruchomości Ziemskich. Taka
postawa władz wynikała z dążenia do szybkiego
zagospodarowania Ukraińców na nowym tere­
nie. Miało to przyspieszyć ich adaptację w no—
wym środowisku i zniechęcić do powrotu na
dawne ziemie. Potwierdzeniem tego może być
fakt wypisywania Ukraińcom wniosków o nada¬
nie aktów własności gospodarstw Sprawę upo­
rządkowania własności na ziemiach zachodnich
zapoczątkowano dopiero dekretem z 6 września
1951 roku o ochronie i uregulowaniu własności
osadniczych gospodarstw 'chłopskich n ix ^-y rn
obszarze
22

Na początku utrzymywało się u przesied­
lonych poczucie tymczasowości. Czekali na
sprzyjający moment, by powrócić do dawnych
miejsc zamieszkania. Często z tego powodu nie
podejmowali remontów swoich gospodarstw.
Jednak po pewnym czasie Ukraińcy uświadomili
sobie, że ich pobyt w nowym miejscu się prze­
dłuży, i zaczęli dążyć do poprawy swoich waru iików życia. Pomoc państwa, a przede wszystkim
własna
zaowocowały stopniowym pod­
niesieniem stopy życiowej. Dzięki temu ludność
ukraińska nie musiała się j u ż zatrudniać u Po­
laków za żywność i mogła zawierać korzyst­
niejsze urnowy o pr3.cc Niektórym rodzinom
udało sie zaiać opuszczone przez Polaków lepsze
gospodarstwa. Przesiedleńcy zaczęli przejawiać

20

ukraińskiej.

21

22

Ibid., s. 85
Ibid., s. 85.
Ibid., s. 86.

�24

Sabina Nędza

zainteresowanie hodowlą oraz pracą na roli.
Niektórzy rolnicy swoimi osiągnięciami prze­
wyższyli nawet polskich osadników . Tylko brak
dbałości o zabudowania, powodowany nadal
utrzymującą się atmosferą tymczasowości, nie
pasował do obrazu gospodarności Ukraińców.
23

Stosunki społeczne
Bardzo w a ż n y m czynnikiem wpływającym
na status przesiedleńców był stosunek ludności
i administracji polskiej do nowych osadników,
którzy wyróżniali się wśród Polaków stylem życia
i gospodarowania, wyznaniem i językiem, a także
strojem. Nosili przywiezioną ze sobą, wykonaną
z grubego płótna lnianego odzież oraz ubrania
otrzymane w ramach pomocy. Na co dzień wy­
glądali bardziej ubogo. Strój świąteczny też mieli
inny . Większość osadników polskich odnosiła się
do Ukraińców pogardliwie i wrogo . Szczególnie
niechętny stosunek prezentowali repatrianci pol¬
scy ze Wschodu oraz przybysze z województw:
krakowskiego rzeszowskiego i lubelskiego a wiec
z terenów dotkniętych walkami polsko-ukraiń¬
skimi. Władze przez propagandę antyukraińska wzmacniały wrogie postawy i prowadziły
do przeniesienia ich na osoby które nie doznały
od Ukraińców żadnych krzywd Tendencyinie
informowano o działalności ukraińskiego pod¬
ziemia oraz organizowano przed przybyciem

mówienia Ukraińców, ich strój, sposób gospo­
darowania i wyznanie . Zdarzały się napady na
przesiedlonych. Wieści o takich wydarzeniach
wzmacniały negatywny stosunek przesiedlonych
do Polaków i sprzyjały izolowaniu się. Nega­
tywne postawy występowały także wśród władz
administracyjnych. Zdarzało się, że traktowano
wysiedlonych jako nacjonalistów i nie zaspoka­
jano ich podstawowych potrzeb. Przypadki złego
odnoszenia się urzędników terenowych do lud­
ności ukraińskiej musiały być nagminne, skoro
spowodowały interwencję władz zwierzchnich
u wojewodów. 18 lutego 1948 roku M Z O zwróciło
wojewodzie olsztyńskiemu uwagę, że niewłaści27

T
W ł " wypadKi
dk (^szczególnie
'
\ na n
1
aKcji
„wisia
uoinym
aiąsKu; ze grupy mieszKancow przybywały na
stacje Kolejowe, Dy nie dopuście do rozładowania
pociągu z uKrainsKimi osadnikami, ^ s e j m o ­

stosunek urzędników w terenie do przesied
leńców jest niezgodny z wszystkimi instrukcjami
dotyczącymi osadnictwa ukraińskiego. Instrukcja
ta nie odniosła jednak skutku
Z chwilą przybycia na ziemie zachodniej
i północnej Polski ludność ukraińska została
poddana ścisłemu nadzorowi UB, MO, ORMO.
Zdarzało się, że funkcjonariusze organów bez­
pieczeństwa przesiadywali w domach osadników
ukraińskich lub „dosiedlano" do rodzin ukraiń­
skich rodziny polskich milicjantów. Ukraińcom
narzucono również obowiązek meldowania się
co kilka dni na posterunkach milicji. Nie mogli
się gromadzić, a nawet zasłaniać w nocy okien.
Co jakiś CZaS dokonywano wśród nich aresz¬
towań pod zarzutem przynależności do O U N
(Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) lub
UPA . W województwie olsztyńskim od maja
1947 roku do końca pierwszego półrocza 1948
roku za.trzyma.no pod tym zarzutem 875 osób
Były także przypadki karania za naimnieisze
przewinienia.

wano tez próby niewpuszczema przybyłych do
wsi. W życiu codziennym wyśmiewano sposób

Ważną rolę w stosunkach polsko-ukraińskich
odgrywał funkcjonujący wśród ludności polskiej

24

25

rransnortów z ludnością ukraińska snotkania na
których oznaimiano mieiscowei ludności ze nrzy

Iwwaia hanLi TTPA"26 7 d L a ł y ,ie w
7

23

24

25

26

LL

Ibid., s. 94.
R. Drozd, Droga na Zachód, s. 134.
Ibid., s. 136.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej..., s. 88.

28

29

27

28

29

R. Drozd, Droga na Zachód, s. 137.
Ibid., s. 139.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej..., s. 87.

BARBARZYŃCA

1(111 P Q D B

�Akcja „Wista"

25

stereotyp Ukraińca, który - wzmacniany przez
propagandę - powodował, że w oczach polskich
ludność ukraińska urastała do rangi naj zacie­
klej szego wroga Polski i Polaków. O osiedlanej
ludności ukraińskiej krążyły przeróżne plotki.
Opowiadano o szczególnie okrutnych zbrod­
niach popełnionych na ludności polskiej oraz
0 kolaboracji z Niemcami. Często obwiniano
przesiedlonych o różnego rodzaju naruszenia
porządku, kradzieże, podpalenia, zabójstwa.
Taki stosunek Polaków do Ukraińców powodo­
wał izolowanie się tych ostatnich i wzajemnie
wrogie nastawienie. Znane są przypadki wspól­
nego spędzania nocy przez rodziny polskie, ba­
rykadowania drzwi i wystawiania nocnych wart
w obawie przed Ukraińcami . Na niechęć i nie­
ufność osadników polskich Ukraińcy odpowia­
dali tym
Utrzymywali kontakty w obrę­
bie swojej grupy, natomiast kontakty zewnętrzne
ograniczone zostały do minimum .
Większość Ukraińców miała negatywny sto­
sunek do ludności polskiej. Nie rozumiejąc
mechanizmów propagandowych, mieli za złe
Polakom, że tylko ich oskarżają o dokonywanie
mordów. Powszechnie zarzucali Polakom mor­
dowanie ludności ukraińskiej, w tym również
bestialskie zbrodnie . Wzajemne oskarżenia,
poparte przykładami zapamiętanymi z włas­
nych przeżyć bądź losów osób najbliższych,
doprowadziły do powstania dwóch radykalnie
odmiennych interpretacji polsko-ukraińskie­
go konfliktu, w których winą za jego krwawy
przebieg obwiniano zawsze drugą stronę. Ta­
kie podejście pogłębiło się w latach następnych
z powodu nasilenia antyukraińskiej propagandy.
Oprócz tego w społeczności ukraińskiej funk­
cjonował stereotyp Polaka, przypisujący rriu wy¬
noszenie się ponad innych, pijaństwo, lenistwo
30

31

32

1 złodziejstwo .
33

R. Drozd, Droga na Zachód, s. 141.
Ibid., s. 142.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności
s. 89.

Wszystkie te elementy spowodowały zamy­
kanie się w obrębie własnej grupy. Charaktery­
zowała je wrogość i nieutrzymywanie stosun­
ków sąsiedzkich i towarzyskich z pozostałymi
grupami ludności. Polegało ono zarówno na
samoizolacji, jak i izolacji towarzyskiej ze strony
Polaków. Jednak z czasem następowały powolne
zmiany nastawienia. Zatrudnianie się Ukraiń­
ców w zakładach pracy czy u polskiego sąsiada,
uczestnictwo w nabożeństwach rzymskokatoli­
ckich oraz różnych zebraniach sprzyjało wza­
jemnemu poznawaniu się Polaków i Ukraiń­
ców. Najszybciej nawiązała z przesiedlonymi
kontakt ludność rodzima, zwłaszcza Kaszubi,
oraz osoby pochodzące z dawnych centralnych
i zachodnich województw. Nie byli oni bowiem
obciążeni zaszłościami historycznymi. Również
sarno rozproszenie wymuszało na Ukraińcach
konieczność kontaktu z Polakami. Przełamywa­
nie barier zaowocowało zawieraniem małżeństw
mieszanych Nie bvłv one leszcze liczne ale
świadczyły o zbliżaniu się obu grup ludności .
34

Kultura i religia
Izolacja społeczna Ukraińców sprzyjała ich
wzajemnej integracji. Wspomagali się w różnych
pracach, wspólnie obchodzili święta oraz uro­
czystości rodzinne. Ta codzienna kultura stała
się ostoją ukraińskości i sposobem na przetrwa­
nie . Wśród opisywanej ludności silnie zakorze­
nione były różne zwyczaje i obyczaje. Należało
do nich zapraszanie w kumy. Przy zapraszaniu
na wesele panna młoda i druhna witały się z za­
praszanymi gośćmi podaniem ręki przez wyszy¬
wany ręcznik Na pogrzebach członków rodzin
głośno zawodzono, żeby nikt nie pomyślał, że
nie opłakuje się zmarłego .
Wraz z polepszeniem warunków material­
nych Ukraińcy zaczęli organizować sobie życie
35

36

30

33

31

34

32

mi)

im

BARBARZYŃCA

ukraińskiej...,

35

36

Ibid., s. 90.
Ibid., s. 91.
Ibid., s. 91.
R. Drozd, Droga na Zachód, s. 134-135.

�Sabina Nędza

26
kulturalne i religijne. Wykorzystywano do tego
różne spotkania i uroczystości organizowane
wewnątrz własnej grupy narodowej. Sprzyjało
temu osłabienie rygorów osadniczych, które
sprawiało, że Ukraińcy mogli tworzyć większe
skupiska. Przesiedlali się do wsi i gmin zamiesz­
kanych przez większą liczbę Ukraińców. Podob­
nie było w przypadku PGR-ów. Na przykład
w województwie szczecińskim do 1951 roku od­
notowano 375 takich przypadków. W niektórych
wsiach z przewaga ludności ukraińskiej, na przy¬
kład we Wróblach (w powiecie Gołdap), zaczęły
powstawać pierwsze zespoły ludowe. Prowadzo¬
no też korespondencję z krewnymi i znajomymi
w kraju i za granicą (Kanada ,USA) .
37

Poza tym Ukraińcy występowali z pismami do
władz, starając się o uzyskanie świątyń i pozwo­
lenie na odprawianie oficjalnych nabożeństw we
własnym obrządku. Gdy go nie uzyskali, modlili
się w swoich mieszkaniach. W Baniach Mazur­
skich grekokatolicy w większe święta zbierali
się w miejscowym kościele i śpiewali ukraińskie
pieśni religijne. W niektórych miejscowościach
tajne msze zaczęli odprawiać diacy (psalmiści).
Działo się tak na przykład w Krzeszowie koło By­
towa (Jan Bełtej) . Po zmianie granic i wysied­
leniach do ZSRR w Polsce została
około
150 tysięcy grekokatolików. Ludność tę osiedlono
w rozproszeniu na ziemiach zachodniej Polski.
W granicach PRL Cerkiew greckokatolicka prze¬
stała praktycznie istnieć . Przed akcją Wisła"
w Polsce mieszkało 114 księży greckokatolickich.
Wraz z wiernymi deportowano na zachód sześć­
dziesięciu dwóch z nich. Siedmiu aresztowano
i przekazano stronie radzieckiej a dwudziestu
dwóch osadzono w obozie w Jaworznie. Na karę
więzienia skazano siedmiu , na karę śmierci jed­
38

39

R. Drozd, Polityka władz wobec ludności
ukraińskiej...,
s. 95.
Ibid., s. 95.
M. Skórka, Wspólne sąsiedztwo czy nie chciani intruzi?
Kościół rzymskokatolicki w Polsce w oczach grekokatoli­
37

38

39

nego. Co najmniej trzech uniknęło wysiedlenia.
Pozostali opuścili Polskę, zginęli w czasie akcji
wojskowych, przeszli na obrządek rzymskoka­
tolicki lub porzucili stan kapłański. Podobny los
spotkał duchownych prawosławnych. Władze
administracyjne starały się zapobiec odrodzeniu
się Kościoła greckokatolickiego, uważając, że
jego działalność utrudni proces wynaradawiania
się Ukraińców w nowym miejscu zamieszkania.
Początkowo sprzymierzeńcem na tym polu stało
się duchowieństwo rzymskokatolickie. Przybyli
na ziemie zachodnie i północne księża grecko­
katoliccy zostali objęci obserwacją urzędów bez­
pieczeństwa .
40

Obecni na zachodzie księża greckokatoliccy
przyjmowali różne postawy: od zaprzestania
pełnienia posług kapłańskich przez przejście
na obrządek rzymskokatolicki aż do odprawia­
nia nabożeństw „przy zamkniętych drzwiach".
Znana była działalność księdza Mirosława Ripeckiego, który od lipca 1947 roku odprawiał msze
w swoim mieszkaniu. Miejsce jego działalności
- Chrzanowo - szybko urosło do rangi centrum
religijnego grekokatolików. Ksiądz Ripecki pro­
wadził także działalność kulturalno-oświatowa,
wypożyczając książki z przywiezionej ze sobą
biblioteki. W jego ślady poszli inni, na przykład
Bazyli Hrynyk w Wiercinach a potem Cygan¬
ku. Działalność duchownych greckokatolickich
spotykała się przeciwdziałaniem władz oraz
niechęcią części kleru rzymskokatolickiego We
fragmencie sorawozdania Urzędu Woiewódz
kiego w Olsztynie z działalności kościołów na
terenie województwa olsztyńskiego znaiduiemy
informacie ze władze nie chciały donuśc ć do
odrodzenia się ruchu ukraińskiego. W tym celu
uniemożliwiały na przykład powstanie parafii
41

ków, „Więź", 1998, nr 3, s. 74.
R. Drozd, Droga na Zachód, s. 141.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności
s. 96.
40

41

BAUBARZmt

ukraińskiej...,

1(111 F-QDB

�27

Akcja „Wista"

greckokatolickich, a duchownych oddały pod
obserwację Wojewódzkiego U r z ę d u Bezpie­
czeństwa Publicznego. Problemem grekokatoli­
ków, jak czytamy w dokumencie, zajął się Koś­
ciół rzymskokatolicki, przyjmując duchownych
greckokatolickich do swego grona i powierzając
im, po odpowiednim przeszkoleniu, funkcje
wikariuszy. Żonaci musieli pozostawić swe żony
w dawnym miejscu zamieszkania . Zdecydowa­
na większość księży z tej możliwości skorzystała.
Zabezpieczało to ich byt, poza tym birytualizm
stwarzał w przyszłości możliwości odprawiania
nabożeństw greckokatolickich. Swe żony oraz
dzieci pozostawili formalnie, to znaczy nie za­
brali ich do nowych placówek, ale utrzymywali
z nimi ścisłe kontakty. Proboszczowie przyj­
mowali różne postawy wobec prób odprawia¬
nia mszy greckokatolickich: od potępienia po
poparcie. Wynikało to między innymi z faktu,
że polski episkopat nie sformułował jasnych za­
sad działania w tym zakresie . August Hlond,
a potem Stefan Wyszyński (pełniący kolejno
funkcje Delegata Stolicy Apostolskiej do spraw
Obrządków Wschodnich w Polsce) na począt­
ku nie pozwalali duchowieństwu greckokatoli­
ckiemu na odprawianie nabożeństw w swoim
obrządku a iedynie w rycie łacińskim. Uważali
że odnowienie działalności Kościoła greckoka¬
tolickiego pogłębi konflikt między Kościołem
polskim a władzami. Nie bez znaczenia mogła
być też niechęć ludności polskiej do ukraińskiej
Nie można wykluczyć że kler polski brał ją
pod uwagę O trudnościach ze organizowaniem
nabożeństw greckokatolickich może świadczyć
przykład Bań Mazurskich Ukraińska ludność
teimieiscowości w 1951 roku rozpoczęła starania
o uzyskanie z^ody na odnrawianie nabożeństw
greckokatolickich. Zwróciła się w tej sprawie do
Urzędu do spraw ^Vvznań a późnie do pryma
sa. Pismo Samodzielnego' Referenta do spraw
42

43

42

43

R. Drozd, I . Hałagida, op.cit., s. 55-56, dok. nr 14.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej..., s. 97.

m i ) im mminn

Wyznań PWRN w Olsztynie do Wydziału Społeczno-Administracyjnego (z października 1952
roku) zawiera stwierdzenie: „Przesiedleńcy z ak­
cji » W « w Baniach Mazurskich występują cał­
kiem oficjalnie o zezwolenie na zorganizowanie
parafii grekokat[olickiej]. Podobno wyjeżdżają
z chrztami i ślubami do parafii Chrzanowo koło
stacji Koszczewo [...], gdzie rzekomo zorganizo­
wano parafię grekokatolicką i proboszczem jest
ks. Ripecki Mirosław" . Sprawa odprawiania
greckokatolickich nabożeństw w Baniach Ma­
zurskich upadła mimo pozytywnego stosunku
prymasa. Referat Wyznań PPRN w Węgorzewie
początkowo się zgodził, potem jednak wycofał
się ze swojej decyzji i zaproponował utworzenie
parafii rzymskokatolickiej lub prawosławnej.
Do zmiany sytuacji przyczyniło się prawdo­
podobieństwo przejścia grekokatolików na pra­
wosławie. Prymas Stefan Wyszyński, starając się
walczyć z tym zagrożeniem, zezwolił w 1952 roku
ks. Bazylemu Hrynykowi na odprawianie nabo­
żeństw w Bytowie i Nowym Dworze. W kwiet­
niu 1952 roku ordynariusz diecezji w a r m i ń ­
skiej erygował oficjalnie greckokatolicką kaplicę
w Chrzanowie, a księdza Ripeckiego mianował
jej rektorem .
Łagodniej władze odnosiły się do Kościoła
prawosławnego. Nie traktowały go bowiem jako
nośnika świadomości narodowej Ukraińców.
Nie utożsamiały go też jedynie z Ukraińcami.
Kościół prawosławny działał legalnie i miał
własną wewnętrzną strukturę. W1946 roku pod­
jął na terenie ziem zachodnich i północnych zor­
ganizowaną działalność, mógł więc rozpocząć
starania o objęcie duszpasterstwem deportowa­
nej ludności ukraińskiej. Oddelegowanie przez
konsystorz duchownych na ziemie zachodnie
oraz ich przybycie wraz z wysiedlaną ludnością
umożliwiło tworzenie pierwszych parafii. Naj­
wcześniej, j u ż na początku sierpnia 1947 roku,
44

45

44

45

R. Drozd, I. Hałagida, op.cit., s. 68-69, dok nr 20.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej..., s. 98.

�Sabina Nędza

28
powstały one na Dolnym Śląsku. Początkowo
parafie prawosławne tworzyły się spontanicznie,
bez zezwolenia władz administracyjnych, a na­
bożeństwa odbywały się w prywatnych domach.
Powodowało to interwencje władz centralnych
i terenowych .
Grekokatolicy, którzy nie mieli możliwości
uczestniczenia we własnych mszach, mogli wy­
brać między uczęszczaniem na nabożeństwa
rzymskokatolickie (poświęcając swój obrządek)
a braniem udziału w nabożeństwach prawosław­
nych, w których nie wszyscy duchowni posługi­
wali się językiem ukraińskim. Trudno jest okre­
ślić, która z opcji przeważała. Decydowała o tym
często bliskość cerkwi lub kościoła oraz używany
w nich język . Nabożeństwa greckokatolickie
i prawosławne zawsze odgrywały
rolę
w życiu rozproszonej ludności. Właściwie było
to jedyne miejsce poza domem gdzie Ukraińcy
mogli porozmawiać w swoim ojczystym języku
razem się modlić i śpiewać pieśni cerkiewne .
46

47

48

Na początku lat 50. centralne czynniki de­
cyzyjne w Polsce ponownie zainteresowały się
problemem ukraińskim. Powodem były zmiany
w polityce narodowościowej władz oraz cią­
gle utrzymująca się wśród ludności ukraińskiej
chęć powrotu w rodzinne strony . Oznaczało
to, że dotychczasowa polityka nie doprowadziła
do oczekiwanych rezultatów, czyli asymilacji
Ukraińców. Pismo Zespołu I I Prezydium Rady
Ministrów do urzędów wojewódzkich w sprawie
nielegalnego powrotu Ukraińców (z 19 czerwca
1951 roku) zawiera opis sytuacji: „Stwierdzono
liczne wypadki samowolnego opuszczania go­
spodarstw rolnych przez ludność przesiedlona
na teren województwa w
49

1947

r

w

ramach akcji
»W« przy czym prezydia gminnych i powiato46

47

48

49

Ibid.,
Ibid.,
Ibid.,
Ibid.,

s. 99.
s. 98.
s. 100.
s. 102.

wych rad narodowych przez wydanie tej ludno­
ści dowodów stwierdzających wymeldowanie
na pobyt stały do miejsc poprzedniego zamiesz­
kania stwarzają pozory legalności niepożąda­
nej i szkodliwej akcji, która staje się źródłem
niepokoju i fermentu, zarówno wśród ludności
przesiedlonej, jak również wśród ludności za­
mieszkałej na terenach objętych akcją »W«. Biu­
ro Społeczno-Administracyjne przypomina, że
według ustalonych zasad wysiedlonym w akcji
»W« nie wolno wracać do poprzedniego miej­
sca zamieszkania, i prosi o wydanie stosownych
w tym względzie zarządzeń oraz dopilnowanie
ścisłego ich przestrzegania" .
50

Jednak odgórne zakazy nie mogły powstrzy­
mać ludności od powrotu do dawnych miejsc
zamieszkania. Przykładem może być postać
znanego malarza Nikifora Drowniaka, który
mimo trzykrotnego wysiedlenia na ziemie za­
chodnie zawsze powracał do Krynicy. Władze
zrzucały winę na nacjonalistów ukraińskich, nie
dostrzegając prawdziwych powodów zaistniałej
sytuacji . Poza tym ludność ziem zachodnich
zaczęła rozwijać życie narodowo-religijne. Te
działania sprowadzały się do opisanych wcześ­
niej spotkań w mieszkaniach. Spotkaniom takim
towarzyszyła wymiana poglądów oraz wzajem­
ne podtrzymywanie się na duchu. Oznaczało to,
że władze traciły kontrolę nad ludnością ukra¬
ińską. Postanowiły poddać kontroli ukraińskie
życie narodowe i kulturalne poprzez umożli
wierne przesiedleńcom zaspokojenia podstawo
wvch potrzeb w tvm zakresie Świadczy o tvm
uchwała Biura Politycznego KC PZPR z kwiet¬
nia 1952 roku dotycząca działań zmierzaiacvch
dononrawvsvtuar i aosnodarrze, ludność ukra
51

52

1

ińskiei w Polsre
niei pra
nra
msKiej
oisce i do
uo wzmożenia wśród
wsrou mej
cy politycznej Informuje ona że przesiedlona
_

R. Drozd, I. Hałagida, op.cit., s. 64, dok. nr 18.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności
ukraińskiej...,
s. 103.
Ibid., s. 104.

50

51

52

BARBARZYŃCA

1(111 F-QDB

�Akcja „Wista"

29

ludność, głównie chłopska, zagospodarowała
się na nowym terenie i pracuje. Niektórzy nawet
zdobywają znaczące miejsce w życiu społecz­
ności - głównie dotyczyło to rodzin biednych
i średniozamożnych, które zyskały gospodarczo
na przesiedleniu. Jednak znaczna część Ukraiń­
ców nie dba o zabudowania ani o podniesienie
poziomu gospodarki (pada nawet określenie
„świadomy gospodarczy sabotaż"). Przyczyną
tej sytuacji według raportu ma być wpływ „faszy­
stów ukraińskich i podziemia OUN-owskiego".
Jednak jest też w uchwale stwierdzenie, że wła­
dze miejscowe nie okazały dostatecznej pomocy
prz v osiedlaniu a nawet zdarzały się przypadki
dvskrvminacii przy wymiarze podatków i świad
czeń Ukraińcy Dosłueuia sie oficialnie iezykiem
polskim natomiast miedzy soba rozmawiaia
wyłącznie DO ukraińsku Rzadko uczęszcza a
do kościołów rzymskokatolickich Grekokatolicy
orgamzuiapotaiemne nabożeństwa i uroczysto
śc, A u t o r z , r a n o m , z a „ w a z a , a z e w n o ł o z e n i , ,

dyskryminowana ludności ukraińskiej, rozpa­
trywanie jej spraw, próśb i zaspokajanie potrzeb
oraz wciągnięcie ludności przesiedlonej w dzia­
łalność społeczną. Urząd do spraw Wyznań miał
przedstawić plan normalizacji stosunków reli­
gijnych wśród ludności ukraińskiej . Uchwała
Biura Politycznego świadczyła o zmianie podej­
ścia władz do ludności ukraińskiej. Pozwolono
jej oficjalnie zaistnieć, ale nie zrezygnowano
z głównego celu - asymilacji. Uchwała została
rozesłana do władz terenowych, nie wszędzie
jednak spieszono się z jej realizacją . Wynikało
to między innymi z opieszałości niechętnie na­
stawionych do Ukraińców urzędników którzy
nie byli przygotowani do zmiany postawy wobec
przesiedlonych tvm bardziei ze do tei pory wv
magano od nich działań antyukraińskich Sami
Ukraińcy też odnosili sie dosyć sceptycznie do
tych nonwsłów Obawiali sie ze nrzyimowanie
iakieikolwiek nomocy od naństwa może „trud
nić n o w r ó t w r o d z i n n e stronv 7 teao nowodu

l u d n o ś c i „ k r a i ó s k i e i k o n i e c z n e sa z m i a n y alw

nie chcieli n r z v i m o w a c a k t ó w nadania aosno

„ułiaati w i ćc jej
iei ccaiKowue
ałkowite znormalizowanie warn
un

darstw S t o n i e ń reahzacii n o s t a n o w i e ń n c h w a l v

g° P°
s

a a r c z

y ^ w c i ą g n i ę c i e oo aktywnego
c n

życia społecznego, w z w i ą z k u z tym B i u r o

lityczne postanawia wprowadzić zarządzenia
ułatwiające zagospodarowanie się ludności prze­
siedlonej . uregulowanie spraw własności gospo­
darstw rolnych, przyznawanie ulg w podatku
gruntowym, zgodnie z obowiązującymi prze­
pisami, umorzenie zaległości pożyczkowych na
zasiewy z lat 194/ i 1948, udzielanie przesied­
leńcom kredytów gospodarczych. Nadal miał
byc przestrzegany zakaz powrotów do dawnych
miejsc zamieszkania. Położono nacisk na zakaz

53

54

R. Drozd, I . Hałagida, op.cit., s. 68, dok. nr 19.
R. Drozd, Polityka władz wobec ludności ukraińskiej...,

l j l l ) nU

BARBARZYŃCA

53

54

Iwł . r o . n i r o w a n v nawet na terenie n o w i a t ó w

pyi zróżnicowany nawet na terenie powiatów
!
'
rozpoczęły się; zmiany w sytuacji
Ukraińców na ziemiacn zacnodnicn. IN ową po­

litykę wyznaczało Biuro "lityczne ¿ 1 K, a realizowało

Urzędu Kady Ministrów

(od listopada l ^ Z roku Urząd Kady Ministrów)
a zwłaszcza Ministers wo Spraw Wewnętrznych

(do grudnia 19M roku Ministerstwo Bezpie­
czeństwa 1 ubhcznego). Na szczeblu terenowym
zajmowały się tym prezydia wojewódzkich

rad

narodowych, hunkcję kontrolną w terenie pełnily komitety wojewódzkie PZPR .

s. 106.
Ibid., s. 14.

55

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10691" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10669">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bb6b690201a12482377781ef997522f4.pdf</src>
        <authentication>5f69823e4d0fce9098013598936225b2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127397">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5548</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127398">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127399">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127400">
                <text>Jung, Carl Gustaw (1875-1961)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127401">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5159</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127402">
                <text>C.G.Jung / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)/10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127403">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.68-75</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127404">
                <text>Chlebosz, Mirosław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127405">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127406">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127407">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127408">
                <text>I

Mirosław

Ur. w 1980 r., magister filozofii (2005 r.) i komunikacji społecznej (2006 r.)
Uniwersytetu Wrocławskiego, absolwent studiów p o d y p l o m o w y c h z zakresu

C h l e b o s z

psychologii na UJ i historii na Uniwersytecie W r o c ł a w s k i m , gdzie pracuje nad pracą
doktorską na W y d z i a l e N a u k Społecznych. Pełni t e z obowiązki specjalisty terapii
uzależnień w O ś r o d k u W c z e s n e j Terapii i Profilaktyki M O N A R w e W r o c ł a w i u .

C G . Jung
„ M o j e życie j e s t h i s t o r i ą s a m o u r z e c z y w i s t n i e n i a się n i e ś w i a d o m o ś c i "

potkanie z inną rzeczywistością, zderze­
nie z nieświadomością silnie wryło się
w moją pamięć i jest nie do wymazania.
Tii
Tu zawsze była pełnia i bogactwo, tak że wszyst­
ko inne musi zejść na dalszy plan" .
V Q W

1

Carl Gustav Jung, mając osiemdziesiąt trzy
lata, podjął się opowiedzieć swoją historię życia
w dziele pt. Wspomnienia, sny, myśli, zastrzega­
jąc, iż chce relacjonować wydarzenia wewnętrz­
ne w świetle, w którym bledną wspomnienia
związane z faktami świata zewnętrznego. Nie
uważał się za człowieka mądrego, czemu dawał
świadectwo w opowiadanej historii o wędrow­
cu, który w swoim życiu własnym kapeluszem
czerpał wodę z potoku . Pytany wielokrotnie, co
to oznacza, odpowiadał, że nie on jest tym po­
2

CG. Jung, Wspomnienia, sny, myśli, przeł. R. Reszka
i L. Kolankiewicz, Warszawa 1997, wyd. 2, s. 14; dalej
będę nazywał tę pozycję WSM.

tokiem, a jedynie stoi nad brzegiem strumienia
życia i podziwia to, do czego zdolna jest natura.
Natomiast wiedza o procesach zachodzących
w duszy człowieka ukształtowała jego stosunek
do świata.
Jednak duża liczba Jungowskich wspomnień
jest ściśle spleciona z jego ideami naukowymi.
Aby móc zajrzeć w duchowy świat człowieka, nie
ma lepszej drogi n i ż prześledzenie jego subiek­
tywnych przeżyć. Często stają się one inspiracją
dla badacza do dokonywania odkryć naukowych,
które z kolei składają się na dorobek wiedzy całej
ludzkości. Sam Jung pisze, że był w nim jakiś
„demon" i uskrzydlał go do impulsu poznawcze­
go, a ten nie pozwalał mu poprzestać na tym, co
j u ż osiągnął, ale determinował go jako odkrywcę
do ciągłego poszukiwania własnej wizji .
3

1

Ibid., s. 309.
Ibid., s. 310.
2

3

B A RB AII Z!/NC ft 1(111 P B D B

�C G . Jung

69

Wewnętrzna biografia Junga nieodzownie
związana jest z określonym przez niego świato­
poglądem. Pozwolę sobie pokrótce przedstawić
kanon wpływów kształtujących jego stosunek
do świata, jaki został usystematyzowany przez
J. Prokopiuka we wstępie do książki Archety­
py i symbole. Pisma wybrane* Carla Gustava

Junga.
W dużym stopniu odbija się w jego zapa­
trywaniach echo myśli religijno-filozoficznej,
utożsamianej z wiarą protestancką, Lutrem,
Kalwinem, z pietyzmem i Schleiermacherem
oraz idealizmem niemieckim od Kanta, Fich¬
tego, Schellinga, Hegla aż po Schopenhauera.
Faust Goethego oraz Takp rzecze

Zaratustra

Nietzschego to dzieła literackie wskazujące we­
dług Junga drogę prowadzącą w głąb nieświa­
domości . Przyrodoznawstwo, a w szczególności
teoria Darwina i cały dział nauk antropologii,
etnologii, socjologii oraz historii były płodną
dziedziną, z której czerpał Jung .
5

6

Wraz ze wzrostem zainteresowań nauką Jung
odkrył swoje powołanie do zawodu psychologa
i psychiatry. Będąc młodym człowiekiem, był
pochłonięty zdobywaniem wiedzy z zakresu
psychologii eksperymentalnej, psychofizyki. I n ­
teresowały go także osiągnięcia szkoły W Wundta . Jako młody psychiatra znalazł się w kręgu
wpływów E. Bleulera, pod którego kierunkiem
bronił swojej pracy doktorskiej, odwołując się
między innymi do parapsychologii. Niemały
wkład w jego światopogląd mieli nieortodoksyjni
badacze nurtu psychologii, do którego należeli
tacy myśliciele jak P. Janet, T. Flournoy i W Ja7

CG. Jung, Archetypy i symbole, wybrał i przeł. J. Prokopiuk, Warszawa 1976.
Ibid., s. 11.
Ibid., s. 6
Ibid, s. 7.
Ibid., s. 8.
F. McLynn Carl Gustav Jung, przeł. R. Bartołd, Po­
znań 1996, dalej będę nazywał tę pozycję ML. Frank
4

5

6

7

8

9

mi) nm uumnn

mes. Największy wkład w koncepcje Junga ma
Zygmunt Freud, który otworzył przestrzeń myśli
ludzkiej ukierunkowanej na niezgłębione króle­
stwo nieświadomości .
Na zakończenie omawiania kręgów wpły­
wów formujących światopogląd Junga należy
zaznaczyć, iż uważał on, że tylko te wydarzenia
z całego jego życia mają największą wartość,
w których świat nieprzemijający należący do
przeżyć wewnętrznych utrwala się i głęboko
zapisuje w świat przemijający. Mam tu na myśli
deklaracje Junga przyznającego się, że napisana
autobiografia Wspomnienia, sny, myśli uboga jest
w zdarzenia dotyczące jego spotkań ze znamie­
nitymi osobami czy związane z odbytymi podró­
żami choć i one znalazły w niej swoje miejsce
Najważniejsze dla niego było to, czy sam pozo­
stawał w zgodzie
indywidualnym doświad­
czeniem introspekcji a to można tylko wyrazić
orzezmit co udowadniaia iego słowa- Mit iest
bardziei zindywidualizowany i wyraża żvcie do
kładnie niz nauka która nosługuie sie noieciami
średnie zbyt ogólnikowymi by mogła nodołać
subiektywności i różnorodnościżycia"
8

9

10

Mit, który opowiada Jung, jest przykładem
samourzeczywistnienia się tego wszystkiego,
co spoczywa w nieświadomości, a co inspiru­
je do procesu indywidualnego rozwoju i dąży
z wszelkimi uwarunkowaniami ludzkiej psyche
do zjednoczenia w całość treści świadomych
i treści nieświadomych.
Alegorycznie m o ż n a u t o ż s a m i ć istnienie
ludzkie z rośliną czerpiącą życie ze swojego
kłącza. Fundament i właściwa część rośliny są
11

McLynn w biografii szwajcarskiego psychiatry i psycho­
loga sugeruje, że Jung za deklaracją opisywania przeżyć
wewnętrznych chciał ukryć niezręczne lub niemiłe relacje
o zdarzeniach ze świata zewnętrznego.
WSM, s. 13.
Obecnie ta roślina w współczesnej filozofii dekonstrukcjonizmu nazywana jest rhizomą.
10

11

�Mirosław Chlebosz

70

wyższy cel - leży na dnie oraz w mrokach nie­
świadomości" .
Rozwój nieświadomego jest bardzo indy­
widualnym doświadczeniem, które nie sposób
przełożyć na język nauki, dlatego możemy mó­
wić o nim jedynie w odniesieniu do „opowie­
dzianych historyjek" Junga. Stanowią one tylko
wprowadzenie w duchowy świat badacza i jego
odkryć. Śledząc jego proces indywiduacji, bę­
dziemy się zatrzymywać przy poszczególnych
etapach rozwoju nieświadomego szwajcarskiego
analityka: dzieciństwie, młodości, latach stu­
diów, pracy w szpitalu w Burghólzli. Możemy
powtórzyć za Jungiem, iż są to „stacje nieświado­
mego" ^Vtedy to właśnie zaczął on odkrywać
istnienie nieświadomości zbiorowej i jednost­
kowej.
13

14

15

Pierwsze wspomnienia Junga sięgają okresu
niemowlęctwa, z w i ą z a n e one były z dozna­
waną zmysłowo percepcją zapachu i widoku
liści, przez które połyskujące promienie słońca
docierały do leżącego w wózku dziecka . Zna­
czące było to, że w pierwszych swoich wspo­
mnieniach nie chciał pamiętać o rodzicach. Był
to symptom, iż małżeństwo jego rodziców było
wstrząsane kryzysami, napięciami i kłótniami,
co według Junga przyczyniło się do później­
szych problemów zdrowotnych ojca. Ten okres
odcisnął piętno na jego całym życiu, ponieważ
jak zauważył Freud- W każdej psychoanalizie
iest zazwyczai tak że pierwsze wspomnienia
którym pacjent przypisuje nadrzędne znaczenie'
którymi rozpoczyna sie historia iesro życia
zuia sie naiwaznieiszymi tymi które zawieraia
klucz do ukrytych stronić jego umysłu" i nie¬
świadomości
16

niewidoczne, gdyż tkwią w kłączu, podobnie jak
w życiu ludzkim podstawą są treści nieświado­
me, ukryte i trudno dostępne. Życie świadome
człowieka to symboliczny kwiat ginący z nasta­
niem zimy, trwający tylko jedno lato i mający
swoje nieprzemijające źródło w kłączu - w nie­
świadomości .
12

1. Tropy n i e ś w i a d o m e g o
„Początek, w którym wszystko jest jeszcze
jednością - który zatem pojawia się jako naj­
12

13

14

15

CG. Jung, op.cit., s. 14.
CG. Jung, Podróż na Wschód, Warszawa 1989, s. 54.
WSM, s. 13.
Ibid., s. 33.

17

Kiedy Jung miał około trzech lat, a jego matka
przebywała w szpitalu w Bazylei, ogarnęło go
Ibid., s. 16.
The Standard Edition of the Complete Psychologi­
cal Works of Sigmund Ereud, 24 tomy, red. J. Strachey,
1953-1974, torn 17, s. 149.
16

17

BARBARZYfoCft

1(111 P O D B

�71

C G . Jung

poczucie opuszczenia . Z tego okresu pamięta
pierwszy sen. Śniło mu się, że za gospodarstwem
kościelnym zdołał odkryć dziurę obłożoną ka­
mieniami, a wchodząc tam i odsłaniając zieloną
kotarę, ujrzał złoty tron. W kamiennej komna­
cie spowitej mrokiem siedziała na tronie postać
przypominająca potężny pień drzewa z okrągłą
głową i jednym okiem patrzącym w górę. T u ż
przed przebudzeniem słyszał jeszcze w śnie
głos wołającej matki: „To jest ludożerca" . Jung
z czasem uświadomił sobie, iż był to rytualny
Fallus. Objaśnienie tego snu jest przedmiotem
interpretacji a ż do dziś. J u ż między innymi
Frank McLynn w książce Carl Gustav Jung po­
twierdza interpretacje Junga i jego zwolenników,
którzy utożsamiali Fallusa z siłą twórczą , a ja
bym podkreślił, iż ma ona swoje źródło w nie­
świadomości. Ten sen jest przykładem dotarcia
do treści ukrytych poprzez treści ujawnione za
nomoca znaczeń symbolicznych mitologicz
nych, religijnych .
'
18

19

20

21

Kiedy młody Carl zobaczył pierwszy raz ka­
tolickiego księdza w sutannie przechodzącego
obok jego domu, przerażony uciekł i schował
się na strychu. To, że mężczyzna był ubrany
podobnie jak kobieta, wzmogło w Jungu strach
związany z rozumieniem normalnego stanu rze­
czy i w konsekwencji wywołało w nim fobię wy­
rażającą się w „kompleksie jezuity". Przez całe
dzieciństwo oraz lata młodości czuł się wyalie­
nowany i samotny z powodu własnych, tajemni­
czych doświadczeń. Zaliczał do nich znajomość
ze zrobioną jeszcze w tajemnicy przed światem

WSM, s. 19.
Ibid., s. 20.
ML, s. 19.
Ibid., s. 20.
Ibid, s. 32; Jung używał terminu „aktywna imaginacja",
aby opisać proces marzenia na jawie. Na początku osoba
koncentruje się na określonym punkcie w przestrzeni,
nastroju, obrazie lub wydarzeniu; następnie uruchamia się
18

19

20

21

22

mi) im mminn

drewnianą figurką, z którą rozmawiał, pisał
do niej listy i odwiedzał ją na strychu. Była to
pierwsza nieświadoma próba stworzenia tajem­
nicy, która dawała mu poczucie satysfakcji oraz
bezpieczeństwa, a co najważniejsze - stanowiła
sens jego dzieciństwa.
2. R o z d w o j o n a o s o b o w o ś ć
Gdy zbliżały się dwunaste urodziny Junga,
nawiedziła go fantazja, która przybrała postać
na jawie. McLynn referuje, iż owa wizja zosta­
ła określona przez autora mianem „aktywnej
imaginacji" . Ujrzał w niej katedrę w Bazylei,
o strzelistych wieżach sięgających aż do nieba.
Tam natomiast Bóg, zasiadając na tronie, po­
czął burzyć dach i mury kościoła, rozbijając je
na kawałki. Owa „aktywna imaginacja" była
wyrazem pragnienia więzi z Bogiem, ale przede
wszystkim źródłem rozdwojenia osobowości,
gdyż za sprawą owej złowróżbnej wizji miał
poczucie, że jest albo błogosławiony, albo święty,
albo przeklęty.
22

Po latach stwierdził, że największą tragedią
lat młodości było obserwowanie ze smutkiem,
jak jego ojciec załamuje się nerwowo, zmagając
się z problemami dotyczącymi wiary . Motyw
osobowości numer jeden i numer dwa ma swoje
źródło, oprócz wspomnianej powyżej „aktywnej
imaginacji", w archetypie ojca, ale także w arche­
typie matki. Schizofreniczne rozdwojenie osobo­
wości u matki stanowiło przyczynę ciągłej obawy
Junga przed popadnięciem w tę chorobę . Gdy
23

24

łańcuch towarzyszących temu fantazji czy wyobrażeń, któ­
re stopniowo przyjmują dramatyczny charakter. Później
te wyobrażenia zaczynają żyć własnym życiem i rozwijają
się według własnej logiki (A. Samuels, B. Shorter, F. Plaut,
Krytyczny słowni^ analizy jungowskiej, UNUS, Wałbrzych
1994, s. 24).
Ibid., s. 33.
Ibid., s. 15 i s. 37.
23

24

�72

Mirosław Chlebosz

mówił o osobowości numer jeden, charaktery­
zował ją jako syna proboszcza, pełnego ambi­
cji i zainteresowań nauką. Natomiast drugą,
„pochodząca z innej epoki", widział Jung jako
sceptyka, samotnika, niedowiarka nieufnego
w z g l ę d e m całego świata, lecz zawsze blisko
obcującego z naturą, przyrodą. Pierwsza z tych
osób to zwykły chłopiec żyjący codziennością,
druga postać istnieje w świecie snów, wizji, fan­
tazji, wyobraźni.
W szesnastym roku życia lektura takich au­
torów, jak Arystoteles, Kant i Schopenhauer
przyczyniła się do jego rozwoju intelektualne­
go, który zmniejszył rozdarcie między dwiema
osobowościami - zauważył McLynn . Niemniej
jednak nawiedzające go fantazje o tajemni­
czym zamku, gdzie w laboratorium wytwarza
się złoto , czy o jego czteromasztowcu płynącym
w górę Renu były wyrazem ciągłej niezgodności
między jawą a snem, wewnętrznym dyskursem
niemogącym się uporać z opozycyjną do niego
wiedzą naukową i teologiczną.
Mimo wewnętrznego rozdarcia wciąż po­
szukiwał odpowiedzi na nurtujące go kwestie
filozoficzno-teologiczne, aż w końcu znalazł
ukojenie w dziele Goethego Faust. Tytułowy
bohater był odpowiednikiem drugiej osobowości
Junga. Dzięki niemu uzmysłowił sobie, że nie
jest samotny, odosobniony w swoich myślach
i problemach, co częściowo inspirowało go do
wciąż jeszcze nieuzasadnionego zmagania się
z tajemnicą życia nieświadomego. Kilka lat póź­
niej to Zaratustra zajmie miejsce Fausta, jednak
z racji tragicznego szaleństwa i śmierci Frydery­
ka Nietzschego na długi okres Carl zatrzaśnie
drzwi poznania swojej nieświadomej osobowo­
ści otworzone przez Fausta .
25

26

27

Ibid., s. 36.
WSM, s. 77.
P. Sacha, Psychologia religii, przeł. P. Jabłoński, M.
Sacha, P. Sacha, Warszawa 1999, s. 359.

25

26

27

Filozoficzne aspekty tych dzieł tworzyły póź­
niejsze podwaliny systemu myślowego i stały
się fundamentem jego patrzenia na świat oraz
życie. Wszelkie indywidualne próby zniesienia
wewnętrznego podziału niosły bolesną frustra­
cję i rozczarowanie. Owocem badań Junga nad
skojarzeniami i podzielną osobowością była
teoria kompleksów jako odszczepionych części
psychiki, skupiających się wokół znaczeniowego
jądra, które jest nieświadome .
Wzajemna gra pomiędzy tymi stosunkowo
nieświadomymi częściami osobowości numer
jeden i numer dwa niejednokrotnie dopełniała
poziom świadomego życia i nieodzownie mia­
ła wpływ na archetyp ammy. Cechy związane
z odmienną płcią, wyniesione z wzorców, odbić
z a c h o w a ń zaobserwowanych w dzieciństwie
na planie przeżyć wewnętrznych Junga, uosa­
biają różne aspekty emocji i nastrojów oraz są
źródłem oddzielnej osobowości zwanej animą.
Wspomnienia młodej dziewczyny, która zajmo­
wała się nim pod nieobecność rodziców, matki
i - między innymi - Helen Preiswerk stały się
później kolejnymi aspektami ammy. Anima
często pojawia się w snach i długo pozostaje
nieświadoma. Może ona również uosabiać okul­
tystyczne związki z wiedzą tajemną i światem
ciemności .
28

29

3. D r o g a d o p s y c h o a n a l i z y
Nastoletni Jung zaabsorbowany problemami
osobowości numer jeden i numer dwa dostrze­
gał w tamtym okresie, w snach i fantazjach,
wskazany cel życia przez nieświadomość. Jed­
nym ze wspomnianych snów był sen o wyko­
paliskach szczątków prehistorycznych zwieO. Vedfelt, Dysocjacyjne zaburzenie osobowości. Osobo­
wość mnoga [w:] „Albo albo. Nieświadomość" 2002, nr 1,
s. 38.
P. Sacha, op.cit., s. 366.
28

29

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D B

�C G . Jung

73

rząt znad Renu , inny traktował o napotkanym
w leśnym jeziorze dziwnym stworzeniu. Te dwa
sny sugerowały, że właściwym kierunkiem stu­
diów jest zoologia, a w konsekwencji medycyna,
której nauka zaczyna się od poznania wiedzy
przyrodniczej. Potwierdzeniem są te oto słowa
Junga: „Muszę poznać naturę, świat, w którym
żyjemy, wszystko, co nas otacza [...]. Oba te sny
nieodpartą moca^ popchnęły mnie ku naukom
przyrodniczym. [...] Teraz jednak uświadomi­
łem sobie, że studia medyczne zaczynają się
przecież od dyscyplin przyrodniczych" .
30

31

Zawierzając głosowi nieświadomości w snach,
przekonał się do kariery naukowej i rozpoczął
studia medyczne w Bazylei, a po ich ukończeniu
podjął prace psychiatry w szpitalu w Burghólzli
pod okiem Bleulera. W Bazylei, aby otrzymać
stopień doktora medycyny, Jung napisał pracę
o psychologicznych podstawach okultyzmu.
Wpadł na pomysł wykorzystania doświadczeń
z Helen Preiswerk dla zilustrowania podjętego
tematu traktującego również o mediumizmie .
32

Frank McLynn sugeruje, że przyczyną zja­
wisk okultystycznych w mieszkaniu rodzinnym
Junga była Helen Preiswerk. W wyjaśnieniu uza­
sadnia, iż „nierozładowane wibracje psychiczne"
wynikłe w czasie seansów, w których Preiswerk
była medium, spowodowały bezpośrednio tajem­
nicze zdarzenia, takie jak pęknięcie solidnego
stołu jadalnego czy rozpadniecie się na kawałki
ostrza noża. Te zjawiska nie dawały się wytłu­
maczyć prawami fizyki, a wkrótce młody student
Carl oświadczył, że to właśnie dzięki Helen za­
uważył istnienie nieświadomości. McLynn pisze
o tym następująco: Jungowi wydawało sie że
na istnienie nieświadomości wyraźnie wskazuje
zdolność Helen w stanie mediumicznym, do

30

31

32

33

34

WSM, s. 82.
Ibid., s. 81.
ML, s. 50.
Ibid., s. 44.
Ibid., s. 52.

mi) nu uumnn

osiągnięcia o wiele wyższego poziomu w porów­
naniu z jej stanem na jawie" .
Tutaj również leżą źródła stanowiące inspi­
rację Junga do stworzenia teorii indywiduacji.
Zanim jednak rozpoczął karierę psychiatryczną,
odkrył i utwierdził się w przekonaniu, że treści
nieświadome mogą przybierać postać ludzkiej
osobowości wyrażającej się jako halucynacje
w zewnętrznym świecie lub, w wypadku sean­
sów „spirytystycznych", jako chwilowy regulator
świadomego umysłu .
Pracując w szpitalu w Burghólzli, leczył pac­
jentów cierpiących na schizofrenię, co zdawało
się wykazywać, że kompleksy nie są jedynie
metafizycznymi ideami, ale poddają się empi­
rycznej weryfikacji. Jung potwierdzał istnienie
nieświadomości przez eksperyment asocjacyjny.
Freud badał przede wszystkim zjawiska wypar­
cia i ich rolę w tworzeniu treści nieświado­
mych. W 1903 roku Jung opublikował artykuł,
w którym zawarł wiele pochlebnych uwsg na.
temat Freuda. Miało to miejsce trzy lata przed
nawiązaniem bezpośredniego kontaktu z twórcą
psychoanalizy w Wiedniu. Biografia potwierdza,
że nieświadomość odkrył zupełnie niezależnie
od Freuda jedynie za pomocą eksperymentu
skojarzeniowego i analizy marzeń sennych cho
rych psychicznie Przykładem może być duza
liczba badanych przypadków chorób oacientów
w szpitalu w Burghólzli. Do ich grona należała
kobieta która nieświadomie zabiła własna córkę
33

34

35

*

* *

* *

£

* r\^^

cn w toku badań nad nia dnnrnwadziłn tunera dn
stwierdzenia ze właściwa terania rnznnrzvna sie
dnniern no . L d . n i n n.nhi.tefhistorii n J i e n J

peinej treści nieswiaaomycn. jung zauwazyi ze
najpierw trzeoa poznać aoKiaonie przeszłość
chorego, stosując eksperyment asocjacyjny, aby
Wypieranie jest mechanizmem obronnym ego dla
ochrony przed lękiem. Jest to w zasadzie w psyche proces
automatyczny, uniemożliwiający „obsadzenie" tego obiek­
tu libido, z którym wiąże się zagrożenie.

35

�74

Mirosław Chlebosz

odkryć te zdarzenia z życiu pacjenta, które zosta­
ły wyparte do nieświadomości i są źródłem utraty
zdrowia psychicznego. Młody szwajcarski ana­
lityk tak pisze o rezultatach wykorzystania testu
skojarzeń słownych: „Otrzymałem, by tak rzec,
informacje wprost od nieświadomości - na ich
podstawie można było zrekonstruować mroczne
i tragiczne koleje losu pacjentki" .
W tym wypadku okazało się, że matka po­
zwoliła bawiącej się w rzece córce wziąć do ust
brudną gąbkę, co było przyczyną ciężkiej choro­
by dziewczynki, a wkrótce jej śmierci. Podczas
wykładów dla studentów na temat hipnozy zaj­
mował się cierpiącą na bezwład lewej nogi, około
pięćdziesięcioletnią kobietą, którą „uzdrowił",
nie do końca umiejąc zdiagnozować przyczynę
choroby i „wyleczenia". Wymienione przypadki
utwierdziły również Junga w przekonaniu, że za
priorytet swoich badań powinien przyjąć zasadę,
„by od samego pacjenta dowiedzieć się, dokąd
prowadzi go jego własny r o z w ó j " , do tego
zaś niezbędna była staranna analiza snów oraz
innych przejawów nieświadomości, co w kon­
sekwencji umożliwiało trafną diagnozę i moż­
liwość leczenia. To właśnie praca Freuda Objaś­
nienie marzeń sennych z 1900 roku była w oczach
Junga największym odkryciem, co więcej - okre­
ślił ją mianem dzieła kładącego podwaliny nowej
epoki i niewątpliwie najśmielszą próbę rozwią­
zania - na z pozoru pewnym gruncie empirii
- zagadnień psyche nieświadomej .
36

37

38

4. N i e ś w i a d o m o ś ć w s p ó ł c z e ś n i e
„Na moje dzieła można patrzeć jak na stacje
mego życia. Są one wyrazem mego rozwoju we­
wnętrznego, albowiem zajmowanie się treściami
nieświadomości kształtuje człowieka i określa
jego przemianę. Moje życie jest moim działa36

37

WSM, s. 107.
Ibid., s. 111.

niem, moim duchowym wysiłkiem. Nie sposób
ich rozdzielić" .
Ślady poglądów filozoficznych, które się skry­
stalizowały i naprowadziły Junga na teorię nie­
świadomości, sięgają między innymi starożytno­
ści. Sokrates, który nie potrafił dookreślić głosu
wewnętrznego, utożsamił go z daimonionem, na­
tomiast Platon stworzył teorię preegzystencji du­
szy, która później stała się inspiracją dla Plotyna
traktującego o duszy pojedynczej, mnogiej i duszy
świata. Kartezjusz, rozważając po Św. Augustynie
problem dojścia do wiedzy, odwołał się do oczywi­
stości czy poznania intuicyjnego, co zaowocowało
dużo później w filozofii Bergsona. Gdy tę samą
kwestię poznania rozważał Leibniz w monadologii, odniósł się on do małych percepcji. Wyróżnił
w życiu człowieka możliwość dojścia do idei nie­
wyraźnych, nieukształtowanych, nieświadomych
w stanie snu, który różni się zasadniczo od stanu
jawy. Podobnie Kant mówi o ideach a priori jako
trudno dostępnych i zakrytych przed poznaniem
ludzkim. Należy wspomnieć jeszcze Schopen­
hauera traktującego o ślepej woli i Nietzschego
mówiącego o woli życia.
To wszystko klarownie wskazuje na filozo­
ficzne korzenie teorii nieświadomości u Junga,
który w pełni korzystał z dorobku intelektual­
nego całej ludzkości. Dziś myśl współczesna
niejednokrotnie jednoznacznie albo w sposób
zbliżony odwołuje się do wypracowanych po­
glądów szwajcarskiego analityka, wciąż próbując
odpowiedzieć na pytania, które dotąd nie znala­
zły odpowiedzi. Do tego wszystkiego spektrum
i horyzont poznawczy inspirowany enigmatycznością nieświadomego cały czas jest otwarty dla
poszukującego umysłu. W autobiografii Wspo­
mnienia, sny, myśli możemy przeczytać taką
wskazówkę: „Żadne słowa, nawet najdoskonal­
sze, nie zdołaj ą zastąpić życia. Gdy słowa usiłuj ą
39

38

39

Ibid., i. 131, przypis 2.
WSM, s. 193.

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D B

�C G . Jung

75

zająć miejsce życia, wtedy psuje się i słowa, i ży­
cie. Aby uwolnić się od tyranii nieświadomości,
potrzeba dwóch rzeczy: należy wywiązać się nie
tylko ze swych powinności intelektualnych, ale
też z obowiązków moralnych .
Uważam, że przez obowiązek moralny należy
rozumieć tęsknotę twórczą za odnalezieniem, po­
znaniem prawdy w czasie trwania życia, co daje
artyście, uczonemu, filozofowi poczucie szczęś­
cia. To ono właśnie jest źródłem niewysłowionej
siły, która ożywia, inspiruje i staje się niczym mi­
sterium w służbie Stwórcy całego świata. Bóg to
alegorycznie „wielkie nieświadome", które oprócz
przyrody widzianej oczami techniki, nauki wyra­
ża się w naturze, przemawiając i zwracając się
w niepowtarzalnym języku do człowieka w jego
indywidualnym akcie odkrywczym. Można by
powiedzieć za Gadamerem, że jesteśmy wiecz­
na rozmowa . Rozmowa w którei świat zostaie
w jeżyku wyniesiony na wyższy poziom doświad
czenia Dialogiestwynikiempodietei relaciimo
ieso ia" ze swatem przyroda drurim człowie
kiem Nieświadomość odorvwa nadrzędna role
tam gdzie w języku człowieka świat rozmawia
sam'z soba Do istoty iezyka należy bowiem iei
wręcz przepastna nieświadomość"
40

41

42

40

41

42

Ibid., s. 163.
T.H. Gadamer,/^ i rozumienie, Warszawa 2003, s. 27.
Ibid., s. 49.

l j l l ) HM

BARBARZYŃCA

Komunikacja za pomocą języka potocznego,
jak mówi Wittgenstein, jest sposobem, formą
życia - dyskusją naszego działania życiowego.
Treści wyrażone w języku są głęboko zanurzone
w strukturze naszych działań i zachowań nie­
świadomych. Współczesna hermeneutyka, która
go analizuje, interesuje się po prostu zwykłym
j ę z y k i e m jako najnormalniejszym, najprost¬
szym sposobem istnienia, wskazując na wniosek
wypływający ze zderzenia języka z działaniem.
Mówi on o tym, że język nie może być widziany
jako narzędzie służące do opisywania rzeczy¬
wistości, wyrażania myśli, ponieważ obrazuje
on
głęboka
strukturę świata której nieodłącz¬
ną częścią jest rzeczywistość nieświadomości
Zasadniczą funkcja ęzyka jest działanie ję
zvk iest działaniem które musimy podejmować
wspólnie - powiada Wittgenstein Sueeruie on
ze trzeba nauczyć sie zyć miedzy innymi z d r u '
mm człowiekiem aby zrozumieć same™ siebie
i nzvwanv iezvk

7 rozumieć i e z v k to z r o z n

m i e ć s n o s ó h zvcia a tvm s a m v m z a t r z v m a c sié
nrzv koleinei staci'i
L L

7

Jie Lra

nieświadome™

nowe świ.lłn L

To krótkie
mvsl Tnnaa

rozważanie rzuca nowe swiatio na mysi junga
wyrażoną w siowacn. „Moje życie jest nistoną
samourzeczywistnienia się nieświadomego .

43

WSM, s. 13.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10690" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10668">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9097b10bb4599e3e69accc46bc4cc6f5.pdf</src>
        <authentication>9a8314f8715c46b30e0bcbba558d98b2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127386">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5547</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127387">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127388">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127389">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5158</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127390">
                <text>Światy znikąd / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127391">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127392">
                <text>Czapiga, Małgorzata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127393">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127394">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury” s.53-60</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127395">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127396">
                <text>Małgorzata

I

A b s o l w e n t k a polonistyki UJ, obecnie doktorantka I roku etnologii i antropologii
kulturowej na UJ. Interesuje się literaturą współczesną, antropologią i teatrem.

C Z a p i g a

Szczególnie zafascynowana Leśmianem i Mądzikiem (Scena Plastyczna K U L ) .
I

U r o d z o n a w Rzeszowie, w y c h o w a n a w Tarnowie, zamieszkała w Krakowie. N i e jada

I

mięsa i boi się w o d n i c y z e studni.

Światy znikąd
Szkic o p e w n e j f i g u r z e i n t e l e k t u a l n e g o d y s k u r s u

Gdyby ludzie robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach.
(Stanisław Lem)

M

agiczne światy, wokół których oscylują
baśnie i bajki, nie są domeną literatury
dla dzieci, ale stanowią temat znacz­
nie obszerniejszy, który zakreśla swe granice
czasowe od starożytności po dzień dzisiejszy
oraz ogarnia swym wpływem wszelkie przeja­
wy ludzkiej działalności. Co więcej, człowiek
przez szereg wieków wierzył w istnienie owych
przestrzeni, w celowość ich kreowania, w koń­
cu ufał ich wielkim twórcom - kreatorom. Być
może wszelka debata o świecie - bez względu
na kulturowy kontekst - musi wspierać się na
figurze utopijnych, odrębnych czy alternatyw­
nych światów.
Pierwszym demiurgiem alternatywnych świa­
tów jako figury filozoficznego dyskursu był za­

1

Zob. M. Geir, Gra jeżynowa

filozofów.

pewne Platon. Jego idealistyczny system był
czymś więcej n i ż pomysłem na wyjaśnienie na­
tury bytu, a ontologia dostarczyła także jednego
z najważniejszych wyobrażeń (może toposu?),
jakie poza macierzystym kontekstem funkcjo­
nuje w refleksji o ludzkiej kondycji . Oczywiście
przed Platonem problemami ontologicznymi
zajmowali się inni filozofowie - choćby Pitago¬
ras czy Demokryt - ale u nich kwestia ta zwią­
zana była ściśle ze światem materialnym. Naukę
Demokryta Platon znał, ale jego pisma zupełnie
przemilczał, 2L Z teoriami Pitagorasa i jego UCZ"
niów sympatyzował i wiele z nich zaczerpnął,
iednak świat idei iest ieeo oryginalnym nroiektem. Filozof szukając źródła pojęć w zbiorze
z którego wykluczył rzeczy, doszeał do tego, ze
1

Od Parmenidesa do Wittgensteina, przeł. J. Sidorek, Warszawa 2000.

m i ) nm mminn

�54

Małgorzata Czapiga

pojęciem musi być inny byt, o innym statusie,
który cechował się będzie stałością, niezmien­
nością i wzorcowością. W swoim wykładzie,
nie troszcząc się o przywoływanie dowodów,
z a ł o ż y ł, że muszą istnieć byty znajdujące się
poza światem empirycznym, i nazwał je ideami.
Kolejno tworzył ich hierarchię, spekulował na
temat ich logicznych powiązań, ale nie potrafd
określić ich natury.
Teoria Platona stwarza zatem odrębny świat,
którego nie należy rozpatrywać w kategoriach
fizykalnych. Wykładając swą teorię, stwarzał
przy okazji pewną metaforyczną strukturę - jak
w baśniach - która ma cechy, jakie mają inne
alternatywne światy, także te literackie. Filozof
ateński działał tu przecież zupełnie jak poeci,
których chciał z państwa wygnać. W dialogu
łon zarzucał im, że wpadają w trans, odrzucając
przy tym rozum, przez co sprowadzają niebez­
pieczeństwo na innych i potrafią tak mówić, aby
uśpić w nich rozum ora.z zdolności krytyczne.
Poezja dotknięta skazą irracjonalności powodu­
je paraliż umysłu, ma w sobie coś z magii, która
por y\V3 i omamia . A przecież jednak Platon
tworząc swój totalitarny system posługuje się
konstrukcia w iakimś stopniu podobna choć za
angażowana w inne interesy L o alternatywny
świat norazać może racjonalnością ale tez siła
sugestii polega na odwadze poetyckiej kreacji
aneln o wyobrażone idealne miejsce odnowied '
nie do szczęśliwego życia.

FOT. PIOTR KASIEWICZ

2

Filozofia zna bardzo wiele przykładów kre­
owania światów, których statusy nie mogą być
rozpatrywane w kategoriach prawdy i fałszu,
g d y ż żadne logiczne i racjonalne przesłanki
nie są w stanie ani jednoznacznie poprzeć tezy
o ich istnieniu, ani bezwarunkowo jej zaprze­
czyć. Nie o falsyfikowalność bowiem chodzi,
lecz konstrukcję, o retoryczny chwyt skuteczny
Platon nie podważa celowości poezji tylko w przypadku,
gdy służy ona filozofii. Pisze o tym w X księdze Państwa.
Później Nietzsche w Narodzinach tragedii z ducha muzyki
2

W ilozoficznym dyskursie. Tak przecież rzecz
ma się z pomysłem odwrócenia trybu myślenia
i efektami takiego rozumowania u Kanta. Nie
tylko na poziomie figur dyskursu analogię z al­
ternatywnym światem idei Platońskich odnaleźć
można w Kaniowskim świecie rzeczy samych
w sobie (Dinge an sich). Kant w całej swojej me­
tafizyce wikła się w szereg antynomii i paradok­
sów, bo z jednej strony z niepodważalną wręcz
stanowczością głosi, że rozum ludzki jest w sta­
nie poznać jedynie fenomeny, a z drugiej chce
wyjść poza ów rozum i objąć rzeczywistość nie
tylko fragmentarycznie, ale całościowo, zbliżając
się ku noumenom Gdy opisuje czyste pojęcia
(idee), jako narzędzia używa przecież intelektu.
postawi postulat odwrócenia wizji Platona - to filozofia
powinna służyć poezji, a nie odwrotnie.

BARBARZYŃCA

1(111 P O D B

�Światy znikąd

55

Jest przekonany do zasadności swoich twier­
dzeń, mimo tego że sprawdzenie istnienia idei
jest niemożliwe, gdyż rozum nie może dosięgnąć
owego celu. Rozum nie może powiedzieć nic
pewnego na temat idei duszy, wszechświata czy
Boga, a mimo to Kant tworzy wizje ich egzy­
stencji. Idee nie mogą być wcielane do doświad­
czenia, zatem twór Kantowski znów będzie miał
wszelkie znamiona magicznego świata, który
jest daleki od materialnej, empirycznie spraw¬
dzalnej rzeczywistości.
P r z y w o ł a n e przypadki stanowią jedynie
ezempla i m o ż n a by je mnożyć, poszukując
analogicznych konceptów i figur dyskursu filo­
zofów w różnych ich wersjach. Właściwie cała
metafizyka podejmuje temat tego, co jest „po
fizyce", po świecie materialnym, i chce opisać
ostateczną rzeczywistość, o której człowiek ma
pojęcie bardzo blade i nieugruntowane w po­
staci doświadczalnych potwierdzeń . Ontologia,
budując swoje twierdzenia w takich dyskursach,
jednocześnie stabilizuje jeden z ważniejszych
toposów w historii intelektualnej, toposów, któ¬
re wcale nie musza^ mieć metafizycznych uza—
sadnień ani być osadzone w iezyku filozofów.
W koncepcjach metafizycznych figura magicz
nych światów ma status twierdzeń o istocie
rzeczy które dla czytelników i użytkowników
tvch systemów niosą także obrazy żviace Doza
wypowiedziami o charakterze twierdzeń onto
logicznych. ^Viara w filozoficzne przestrzenie
3

niezbadane i niepotwierdzone towarzyszy czło
i i i e p u i w i e r u z u i i e towarzyszy c z i u w i e k n w i nd z a w s z e czestn iednak staia sie nne

fionrami w r e f l e k ^ n i

i

n.ih.rdlli Ind.

Magiczne światy wyłaniają się także z dys­
kursów nauki opartej na doświadczeniu i ba­
dającej zjawiska. Fizyk, matematyk, astronom,
Próby uwolnienia się od metafizyki pochodzącej jeszcze
z ducha Platońskiego podejmowano wielokrotnie. Pierw­
szymi, którzy chcieli się wyzwolić od zachodniej metafi­
zyki obecności, byli Freud, Nietzsche i Heidegger, jednak

3

m i ) im mminn

który opowiada o swoim przedmiocie badań,
zamienia go w przedmiot poznania, a więc na­
daje mu status naukowej konstrukcji, nie może
nie ulec presji języka i wymogów opowieści. Jego
prezentacja staje się relacją o światach urojo­
nych, niemożliwych, niedoświadczalnych... Nie
trzeba daleko szukać - weźmy choćby Isaaca
Newtona. Jego skrupulatnie przebadane i spraw¬
dzone poglądy nie były wolne od hipotetycznych
twierdzeń. Z ogromną pewnością wprowadził
pojęcia: przestrzeń absolutna, czas absolutny
i ruch absolutny. Oczywiście istnieją one obok
przestrzeni którą jesteśmy w stanie poznać do¬
świadczalnie jednak mają - zdaniem uczonego
- naturę duchową (!). Metafizyka Newtona mia¬
ła cechy idealistyczne w duchu platońskim Cały
projekt układów inercyjnych" czyli takich na
które nie oddziałuje żadna siłazewnętrzna ma
także znamiona magicznego świata Wmomencie kreowania takich teorii fizyk działa identycz
y

y

nie iak filnznf i nneta — twnrzv n i c z v m nienn
n a r t ę ciekawe t a i e m n i r z e przestrzenie R ó ż n i c a
nniawi sie dnniern w d r n a i m etanie k i e d v N e w

ton hed.ie d L ł do nr.ktvr.nean ^ t n l w . n i ś

ton oęozie aązyi do praktycznego zastosowania
swoicn magicznych światów. faktycznie, po modyti
ji
^ ™ J wizji wyłaniają się z men
prawa dynamiki i hipotezy dalece wykraczające
poza takty empiryczne, które są tundamentem
nauki doświadczalnej sensu stneto.
W i z j ę alternatywnych światów odnajdziemy
tym bardziej w dyskursie nauki współczesnej,
choćby w fizyce kwantowej, której teorie zawsze
wzbudzały wiele emocji. Trafnie jej naturę okre­
ślił Stanisław Lem:
„Są fizycy utrzymujący, że rozumieją to [od­
mianę fizyki kwantowej] tak samo jak rozumie­
ją, czym są kamienie i szafy. W rzeczywistości
rozumieją zgodność teorii z wynikami pomial d e a l l

c

e

swoje krytyki pisali nadal językiem metafizyki pełnym
Platońskich dualizmów. Nowy, wyzwolony spod okowów myślenia Platońskiego język zaproponował dopiero
Jacques Derrida w projekcie dekonstrukcji.

�Małgorzata Czapiga

56
rów. Fizyka, mój drogi, jest wąskim szlakiem
wytyczonym przez czeluście, niedosiężne dla
ludzkiej wyobraźni. Jest to zbiór odpowiedzi na
pytania, które zadajemy światu, a świat udziela
odpowiedzi, pod warunkiem że nie będziemy
mu stawiali innych pytań n i ż te, które wykrzy­
kuje zdrowy rozsądek. Czymże jest zdrowy roz­
sądek? Jest tym, co ogarnia intelekt stojący na
zmysłach takich samych jak zmysły małp. Ów
intelekt chce poznawać świat zgodnie z reguła­
mi ukształtowanymi przez jego ziemską niszę
życiową. Ale świat poza tą niszą, tą wylęgarnią
inteligentnych małpoludów, ma własności, któ­
rych nie można wziąć do ręki zobaczyć ugryźć
usłyszeć, opukać i w ten sposób zawłaszczyć" .'

pewną substancjalność. Spotkania te możemy
właśnie połączyć z teorią Everetta, która mówi,
że komunikacja między światami odbywa się na
dwa sposoby. Pierwszy z nich to „drzwi między
światami", które stwarzają okazję do fizyczne­
go przemieszczenia się z jednej przestrzeni do
drugiej. Przykłady takie w poezji autora Napoju
cienistego odnajdziemy wielokrotnie. Szczegól­
nie późne tomy Leśmiana przynoszą wizję po­
zagrobowych spotkań kochanków:
„Uczył się kochać umarłą, pieścił dłoń,
której nie było,
Całował oczy zamknięte, każdą powiekę
z osobna,
Porozumiewał się z piersią j ak z pełną pieszczot
mogiłą Ale nie wiedział, co czuła, bo nazbyt była
zagrobna" .

4

W fizyce kwantowej pojawiają się nurty, które
wprost mówią o istnieniu światów innych n i ż
nasz materialny i fizykalny świat. W 1956 roku
Hugh Everett sformułował tak zwaną teorię
wielu światów (Many Worlds Theory) , zgod­
nie z którą równolegle mogą istnieć obok siebie
czterowymiarowe materialne struktury czaso­
przestrzenne. Co więcej, między tymi świata­
mi może dochodzić do komunikacji. Teorię tę,
między innymi dzięki obecności analogicznej
figury—wyobrażenia,
można rozpatrywać rów­
nolegle z poezją Bolesława Leśmiana, w której
obok siebie istnieją świat i zaświat. Oba Leśmianowskie światy współistnieją na zasadzie równo­
ległości przy czym drugi niekoniecznie musi być
postrzegany w kategoriach religijnych. W obu
Przestrzeniach zvia zarówno ludzie iak i inne
istotv które oostrzeLne sa w trzech wymiarach
exłvż 'dochodzi do spotkań miedzv wszystkimi
postaciami utworów, zatem muszą one mieć

Drugą możliwością kontaktu między świa­
tami równoległymi są „tunele przestrzenne"
o charakterze „okien między światami", za po­
mocą których zaglądamy w inny świat zaledwie
przez moment. Za odpowiedniki takich momen­
tów w poezji Leśmiana można uznać sytuacje
liryczne, w których pojawia się sen i konanie,
kiedy podmiot nie przekracza jeszcze granicy
świata materialnego. Oczywiście sam Leśmian
nie mógł znać teorii światów równoległych, ale
jego pomysły na kształt wszechświata i założe­
nia Everetta mają wspólne mianowniki. Przede
wszystkim - w obu przypadkach niezbędne było
odniesienie do tak ważnej w dyskursach kultury
europejskiej figury świata alternatywnej Sam
poeta pisał przecież:

S. Lem, Fiasko, Kraków 1999.
Teoria wielu światów posłużyła również do wyjaśnie­
nia możliwości podróży w czasie. Wyobraźmy sobie, że
cofamy się w czasie do momentu, gdy nie ma nas jeszcze
na świecie, i sprawiamy, że nasi rodzice nie spotykają
się nigdy. Czy wobec tego mamy w ogóle prawo istnieć?
Według Everetta, cofając się w czasie, trafiamy do nowego

kontinuum będącego jedynie powieleniem przeszłości
pierwotnej, która już raz się zdarzyła i nie może być zmie­
niona. A zatem podróż w czasie oznacza tu jedynie stwo­
rzenie nowego świata, nie przejście do realnej przeszłości.
Ten pomysł usuwa problem zasady przyczynowości.
B. Leśmian, Rok nieistnienia, [w:] Poezje wybrane, Wroc­
ław 1983, s. 106.

5

4

5

6

6

BARBARZYŃCA

1(111 F-QDB

�Światy znikąd

57
„Większość teorii, które
się formułuje, żeby coś wyka­
zać albo objaśnić, opiera się
i tak na apriorycznym prze­
konaniu, że tak właśnie jest.
I jest to bezsensowny sposób
postępowania, jeśli rzeczy­
wiście chce się dojść do praw­
dy. Nauka postępuje inaczej.
Jej celem jest zrozumienie
świata, jego rzeczywiste po­
znanie. Nauka przeto musi
zakładać, że czymkolwiek
by była owa rzeczywistość
pozostanie taka bez wzdedu
na to co wv l u b i ą będziemy
o nie! myśleć i bez wzdedu
na to co myśleć o mei beda
inni, przekonani przez nas
lub 'nie. Dlatego tez uczeni
nie przywiązują
s cialnei
w a d H o s.tnki n r o w a H ^ n i a
s n o r ó w F l o k w e n c i a i talent
n r . e k n n v w . n i , . L n n ś ć An

FOT. PIOTR KASIEWICZ

„Są inne światy, są niebieskie łąki,
Gdzie się tajemnic rozchylają pąki..." .
7

Obaj twórcy, choć w tak dramatycznie od­
mienny sposób i w innych celach, posługują
się tym samym wyobrażeniem. Istotne jest, by
spostrzec, że świat Everetta jest jak Pascalowski
kosmos, obojętny i aksjologicznie pusty, Leśmianowski świat równoległy natomiast jest kosmo­
sem ludzkiej egzystencji.
Zarówno nauka, jak i poezja wychodzą naj­
częściej od sądów apriorycznych - niezależnych
od doświadczenia, mających źródło w samym
umyśle. Bardzo celnie podsumowuje tę tenden­
cję Einstein - jeden z bohaterów Operacji Proteusz Jamesa P. Hogana, kiedy mówi, że:
B. Leśmian, Z dziennika, cyt. za: P. Łopuszański, Leśmian,
Wrocław 2000, s. 46.
7

mi) eona

BARBARZYŃCA

przeKonywania zaoinoscao
atraKcyjnego przedstawienia spraw

mei nie

mają najmniejszego wpływu na to, czy cos jest
racją, czy tez nią nie jest .
Podobnie rzecz się ma ze wspomnianymi
Leśmianowskimi zaświatami, których wyobra­
żenia spotkamy w wierzeniach religijnych ludów
wszystkich kontynentów. Hinduizm mówi o pię­
ciu niebiańskich rajach, do których może zostać
wysłany cnotliwy Hindus po śmierci. Będzie to
albo niebo Indry - Swarga, gdzie tancerki Apsar
tańczą w takt muzyki Gandharwów, albo niebo
boga Siwy - Kailasa, albo złota siedziba Wisznu
pełna różnokolorowych lotosów, albo wreszcie
krowi świat Kriszny czy niebo Brahmy - Brahmaloka. Mitologia japońska z kolei wspomi­
na, że oprócz nieba istnieje jeszcze podziemie,
s

J.R Hogan, Operacja Proteusz, Warszawa 1994.

�Małgorzata Czapiga

58
które powstało albo przed, albo równocześnie ze
światem. Nosi ono różnorodne nazwy, między
innymi Kraina Ciemności czy Kraina Zakazana.
Chiński podział na jin i jang także przekłada się
na rozwarstwienie wszechświata na niebo i zie­
mię, które współdziałają ze sobą jak oba pier­
wiastki - podstawy kosmicznego porządku i ładu
przyrody. Natomiast religie judeochrześcijańskie
kreują wizję nieba, piekła i czyśćca. Podobnie
w islamie - dla dobrych ludzi nagrodą będzie
życie w raju, a grzeszni i źli zostaną skazani na
wieczne męki w piekle.
Każda religia ma swoje magiczne światy,
co nieuniknione, bo na nich wspiera się każdy
religijny dyskurs. Weryfikowalność ich istnie­
nia możliwa jest jednak wyłącznie w ramach
religijnego paradygmatu. Trzeba zakładać ich
trwanie i wierzyć w nie - niejednokrotnie bez­
warunkowo i bezwzględnie. System rozumowa­
nia wierzących nie może podlegać weryfikacji,
bo pochodzi z logiki specyficznego dyskursu,
kierują nim inne zgoła mechanizmy, co jest j u ż
tematem na osobne rozważania. Z perspektywy
historii kultury i komunikacji istotniejsze jest
to że sa.mo wyobrażenie może się uwolnić od
religijnego kontekstu i funkcjonować w innych
dyskursach . To też jest problem który zasługuje
na odrębne studia
9

Stwarzaniu magicznych światów w każdym
z opisanych przypadków - filozofii, nauki, sztu­
ki i religii - przyświecał jeden cel, mianowicie
dochodzenie do prawdy. Poznanie jest jednak
pewnym procesem p r z e w i d y w a n i a , nie
może być zatem czystą wiedzą, bo trudno wie­
dzieć wszystko o czymś, czego jeszcze nie ma.
Dlatego poznanie jest także wiarą . Przewidy­
wanie w zderzeniu z doświadczeniem albo zo­
staje potwierdzone, albo obalone, jednak szeregu
10

Zob. np. P. Kowalski, Wieczernik «&gt; różnych swoich
postaciach, [w:] tenże, O jednorożcu, Wieczerniku i innych
motywach mniej lub bardziej ważnych, Kraków 2007.
9

twierdzeń niepodobna w ten sposób rozstrzyg­
nąć, zatem uznanie ich prawdziwości zależy
tylko i wyłącznie od naszej wiary (tak właśnie
rzecz się ma z magicznymi światami). Nawet
amerykański pragmatysta William James wy­
powiadał się przeciwko idealizmowi racjonali­
stycznemu i metafizycznemu. William James
Sformułował hasło the will to believe, służące
mu do opisu procesu, w którym człowiek nie
może wyrokować jednoznacznie o danej rzeczy
więc nieuniknione staje się stawianie na wiarę.
Chciałoby się powiedzieć zatem za Jamesem, że
jeśli ktoś nie chce wierzyć w dany magiczny świat
i twierdzi, że takowy nie istnieje, to i tak musi się
odwołać do wiary bo wiedza nie daje mu prze
sianek przemawiaiacvch za iezo nieistnieniem
podobnie jak nie udowadnia ze istnieje
W systemie Św. Tomasza z Akwinu figura
alternatywnych światów została użyta w sposób
specyficzny. Veritas est adaequatio

intellectus

et rei - „prawda jest zgodnością rozumu i rze­
czy". Czy narzędziem poznania może być tylko
i wyłącznie intelekt, który sprawdza się jedynie
w poznaniu nieruchomej materii martwej? Czy
może należy najpierw zweryfikować sens każ­
dej z figur językowej gry filozofów? Ciekawe
stwierdzenie dotyczące przyrównania rozumu
do prawdy zaproponował Mikołaj z Kuzy - in­
telekt ma się do prawdy tak jak wielokąt do koła.
Im więcej katów będzie miał wielokąt tym bar¬
dziej będzie się upodabniał do koła ale kołem
nigdy sienie stanie Najważniejsze zatem nie jest
uchwycenie rezultatów dochodzenia do prawdy,
ale ciadv proces zbliżania sie do niej Wspom
nanv iuz wcześmei Leśmian zderzaiac swoia
koncepcie orawdv z filozofia Henri Beresona
powiedział ze nrawda wcale nie iest czvmś có
dałoby się osiągnąć ale czymś co trzeba reali

W tym punkcie rozchodziły się pragmatyzm i empiryzm, gdyż jeden głosił, że nie ma poznania bez wiary,
a drugi twierdził, że poznanie kończy się tam, gdzie
zaczyna się wiara.
10

BARBARZYŃCA

1(111 F-QDB

�Światy znikąd

59

zować. Poznanie prawdy nie powinno zmierzać
ku tworzeniu systemów metafizycznych czy
dyskursów naukowych, ale zwróceniu się ku sa­
memu procesowi życia. Poeta dokonuje tu zatem
przemieszczenia i postuluje odwrócenie się od
pojmowania prawdy jako wiedzy, a skierowanie
się ku prawdzie jako życiu.
Alternatywne światy są figurami wykorzy­
stywanymi w próbach poszukiwania prawdy
i sposobach jej prezentowania. Takie sfunkcjonalizowanie przejawia się szczególnie dobitnie
w przypadku sztuki, gdzie tworzenie światów
i posługiwanie się nimi może również być próbą
doświadczania wieczności. Poeta jest w jednej
osobie i obserwatorem doświadczalnej rzeczy­
wistości, i jej kreatorem, który może stwarzać
całkiem nowe światy. Jednostka twórcza, będąc
demiurgiem i obserwatorem rezultatu kreacji,
doznaje pewnego poczucia liminalności - za­
wieszenia pomiędzy - które wyabstrahowane
jest z historycznego czasu i miejsca tu i teraz.
Obcowanie z dziełem stworzenia pozwala od­
czuć epifaniczne objawienie -jednostkowe i m i
gawkowe ale dzięki temu tak cenne Zadanie
takie narzucał sztuce Witkacy Magiczne światy
filozofii i religii nie dawały człowiekowi pełnych
odpowiedzi na wiele z nurtujących pytań może
dlatego właśnie Witkacy szukał rozwiązania
w sztuce. Dzieło sztuki z iego wielością różno
rakich elementów może wzbudzić w człowieku
mepoKoj metanzyczny wemug witKacego jego

jeaynym ceiem jest istnieć jaKo czysta forma
i nie pełnie funkcji mato znaczących, jak dy­

Witkacy już w XX-leciu międzywojennym przewi­
dział rozwijającą się później tendencję do dehumanizacji
człowieka. W czasach jemu współczesnych skłonności
katastroficzne były już dostatecznie silne ze względu na
rosnącą demokratyzację i upowszechnianie się kultury
masowej. Stwarzały one zagrożenie dla kultury wysokiej
i tworzących ją elit. Najsilniej dał temu wyraz Ortega
y Gasset w eseju z 1925 roku Dehumanizacja sztuki.
11

mi)

enoa

mminn

daktyzm czy ludyczność. Magiczne światy Wit­
kacego miały bezpośrednio umożliwić człowie­
kowi kontakt z Absolutem, a pośrednio uchronić
całe społeczeństwa od zbliżającej się katastrofy.
Kresem cywilizacji nie byłoby fizyczne unice­
stwienie ludzkości, ale zaniknięcie osobników
zdolnych do odczuwania Tajemnicy Istnienia,
co w rezultacie doprowadziłoby do zaniknię­
cia filozofii, religii oraz sztuki i przemienienia
ludzkości w bezmyślne bydło . Witkacy ratu­
nek widział tylko w kreowanych przez siebie
magicznych światach dzięki którym możliwa
jest teatralna sztuka w której samo stawanie sie
uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia
może w i d z a wprowadzić w stan pojmowania
metafizycznego uczucia niezależnie od tego
czy »fond« sztuki będzie realistyczne czy fanta
styczne lub tez czy będzie synteza obu rodzaiów
w swoich noszczerólnych częściach natura nie
11

o ile całość sztuki b ę d z i e w y p ł y w a ł a ' z e szczerei

konieczności otworzenia w warunkach scemcznvch w v r a z n m e t a f i z v c z n v c h u c z u ć w czvsto

formalnych wymiarach u autora" .
12

O ile katastroficzna teoria Witkacego prze­
widywała unicestwienie człowieka, o tyle po­
wstawały też wizje o całkowitym zaniknięciu
świata . W 1981 roku Jean Baudrillard ogłosił
autorytatywnie, że „rzeczywistość nie istnieje".
Teoria francuskiego socjologa opiera się na wy­
kreowaniu kolejnego magicznego świata, który
będzie polegał na tym, że nie ma j u ż rzeczywi­
stości jako takiej, gdyż została ona zastąpiona
znakami rzeczywistości. Nic nie dzieje się j u ż
13

S.I. Witkiewicz, Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze,
[w:] tegoż, Teatr i inne pisma o teatrze, Warszawa 1995.
Witkiewiczowska dehumanizacja miała swoich niebezpośrednich kontynuatorów w postaci postmodernistycz­
nych myślicieli głoszących kryzys podmiotu. W latach 60.
XX wieku Michel Foucault i Jacques Derrida obwiesz­
czają śmierć człowieka, a Roland Barthes ogłasza Śmierć
autora. Od tego momentu kres staje się kategorią języka
filozoficznego na wielką skalę.
12

13

�Małgorzata Czapiga

60
tak jak dotychczas, bo zamiast procesu istnie­
nia ma miejsce symulacja - czyli udawanie,
że jest coś, czego faktycznie nie ma. Za pomo­
cą symulacji generowana jest nierzeczywista
i pozbawiona oparcia w realności hiperrealność,
która stanowi wierną imitację rzeczywistości.
Hiperrealność z kolei wypełniona jest po brzegi
symulakrami, czyli wizerunkami i znakami, któ¬
re człowiek przez wieki stwarzał, aby „odzwier­
ciedlały rzeczywistość". Dziś natomiast wszelkie
kopie zaczęły zastępować swoje pierwowzory
i współczesny człowiek niekiedy nie odróżnia
ich od matryc i wzorów, a symulakry stają się dla
niego jedynym punktem odniesienia Dlatego
właśnie Baudrillard nazywa ten proces ' precesi a
symulakrów" gdyż nie tylko zastąpiły one swo
ie Pierwowzory ale wręcz ie P O D r z e d z 11 v
Człowiek sam wpędził sie w te pułapkę Avż
długotrwałe svmiSowanie osłabiło w nim, proces
poznania i symulacje wvdaia sie dzisiai bardziej
rzeczywiste n i ż sama rzeczywistość.
14

e

Wśród wielu przykładów precesji symulakrów
Baudrillard przywołuje krasową jaskinię w Lascaux, która pochodzi z paleolitu, a została odkryta
w 1940 roku. Osiem lat później udostępniono ją
turystom. Niestety, para z oddechów, podwyższo­
na temperatura, bakterie, glony i inne zanieczysz­
czenia wnoszone na butach oraz ruch powietrza
wywołały nieodwracalne zmiany w strukturze
malowideł ściennych i rychło spowodowałyby ich
zniszczenie. Jedynym ratunkiem było pozosta­
wienie ich w mroku i zakaz udostępniania jaskini
wszystkim oprócz naukowców. Równocześnie
zbudowano wierną kopię Lascaux, którą w 1983
roku otwarto dla zwiedzających. Za pomocą pre—
historycznych technik odtworzono 90 procent

Już same określenia, jak pierwowzór, matryca, podwo­
jenie rzeczywistości wskazują, że teoria Baudrillarda jest
silnie związana z koncepcją Platona. Teoria francuskiego
socjologa wiąże się z filozofią Platona również w tym
14

wszystkich malowideł. Powstał zatem symulakr,
o którym Baudrillard sądzi, że może stać się pier­
wotniej szy niż pierwowzór, bo wspomnienie au­
tentycznych grot może się zatrzeć w świadomości
kolejnych pokoleń.
Człowiek żyje zatem w świecie, w którym
zewsząd otaczają go pozory. W tej „pustyni hiperrzeczywistości" miraże dominują nad praw­
dziwymi oazami, więc każdy z nas do pewnego
stopnia obcuje z magicznymi światami i dzisiaj,
bo j u ż teraz ciężko odróżnić, co jest rzeczywiste,
a co nadrzeczywiste.
Alternatywne światy są projektem obecnym
od zarania dziejów aż do dziś. Wyszliśmy od lite­
rackich światów baśniowych, ale przywoływane
tu przykłady z filozofii, religii, poezji, fizyki czy
socjologii wykazują wiele wzajemnych filiacji.
Każdy z nich jest tak naprawdę historią niedowiedzioną, opowieścią intuicyjną, nadrealnym
rozpoznaniem, mistycznym przeżyciem. Figurę
tę można nazwać światami m a g i c z n y m i ,
bo: „Magię spotykamy wszędzie tam, gdzie przy¬
padek czy wypadek oraz emocjonalne zderzenie
się nadziei i strachu rozwijają się na szeroką
skale Magia nie występuje natomiast tam gdzie
przedsięwzięcie jest pewne niezawodne i w pełni
podlega kontroli racjonalnych metod i procesów
technologicznych" .
15

Magiczne światy to przestrzenie mentalne
zaznaczające swoje granice na mapach historii
ludzkiej myśli, a ich kartografowie - od Platona
przez Kanta, Newtona, Witkacego po Baudrillarda - postępowali jak magowie. Skuteczność ich
działań magicznych i istnienie postulowanych
przez nich światów nadnaturalnych pozostają
w sferze wiary - ich i naszej.

sensie, że człowiek za prawdę bierze fikcję. U Platona
dualizm ten przekłada! się na świat rzeczy i świat idei,
a u Baudrillarda na rzeczywistość i hiperrzeczywistość.
B. Malinowski, Mit, magia, religia .Warszawa 1990.
15

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D B

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10689" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10667">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e65503f9a8352b3c75eb39427967af2d.pdf</src>
        <authentication>8eeec75ceab16309429274af17c0f57a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127373">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1421</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127374">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127375">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127376">
                <text>pieśni ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127377">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1313</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127378">
                <text>Problematyka społeczna w zbiorach pieśni Oskara Kolberga / LUD 1973 t.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127379">
                <text>LUD 1973 t.57,s.55-70</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127380">
                <text>Skrukwa, Agata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127381">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127382">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127383">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127384">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127385">
                <text>Lud, t. 57, 1973

AGATA

SKRUKWA

PROBLEMATYKA

SPOŁECZNA
W ZBIORACH
OSKARA KOLBERGA

PIESNI

Dziewiętnastowieczne
zbiory pieśni ludowych,
w tym naj bogatsze
tomy Ludu i Obrazów etnograficznych
Oskara Kolberga, były już wielokrotnie analizowane
pod kątem zawartych
w nich treści społecznych.
Najczęściej szukano tekstów mówiących wprost o krzywdzie społecznej,
pieśni opiewających
bunty chłopskie czy też poświęconych ich przywódcom -- Jakubowi Szeli, księdzu Sciegiennemu.
Poszukiwania
takie przynosiły raczej nikłe rezultaty, na co w pewnym stopniu badacze byli z góry
przygotowani.
Stan ten tłumaczyli
działaniem
na wydawców
zbiorów
pieśni wielostopniowej
cenzury:
pierwszą
była niechęć wykonawców,
którzy obawiali się śpiewać pewne teksty poza swym ścisłym środowiskiem, drugą pomijanie
ewentualnie
zapisanych
tekstów w trakcie
przygotowywania
zbioru do druku, trzecią wreszcie - cenzura urzędowa.
Surowość tej ostatniej w każdym z trzech zaborów nasilała się lub stosunkowo słabła w różnych okresach.
Staranniejsze
analizy tomów Kolberga wykazują
jednak, że wśród
tysięcy opublikowanych
w nich tekstów znajduje
się wiele pieśni ilustrujących
ludowe widzenie
tych zagadnień
społecznych,
z którymi
mieszkańcy wsi się stykali. Jeden z autorów zajmujących
się tymi zagadnieniami pisze np.: "Kierując się powszechnie przyjętą opinią, że pieśni
i przysłowia ludowe są syntezą mądrości ludu, podjąłem próbę wyszukania w nich poglądów o stosunkach
społecznych
panujących
w okresie
feudalizmu.
Wyniki poszukiwań
rozczarowały
mnie. Niewiele znalazło
si~ w materiałach,
które wykorzystałem,
wiadomości
na interesujący
mnie temat" 1. Znalazł jednak kilkadziesiąt
pieśni i przysłów pochodząl

J. Śmiałowski,

i przysłowiach

t. :l, s. 5:3.

Problematyka

ludowych

okręgu

społeczna
łódzkiego,

okresu

w pieśniach
Etnograficzne" 1961,

pańszczyźnianego

"Łódzkie Studia

�56

AGATA

SKRUKWA

cych z terenów objętych jego badaniami
(przy czym większość w odpowiednich monografiach
regionalnych
Kolberga),
a teksty te zestawione
ze starannie
dobranymi
archiwaliami
pozwoliły wysunąć
wniosek następujący:
"uogólniająca
treść zawarta w przysłowiach
czy piosenkach
znajduje jak najbardziej
konkretne
potwierdzenie
w wydarzeniach
tego
okresu" 2.
Szersze spojrzenie na problematykę
społeczną, uwzględnienie
w DleJ
nie tylko "pieśni buntu i rozpaczy" zmienia zasadniczo pogląd na nasycenie
tekstów pieśni treściami społecznymi. Poza różnorodnymi
kwestiami wynikającymi bezpośrednio z ustroju pańszczyźnianego
wsi, należy tu rozległa dziedzina. zagadnień związanych z życiem rodziny, ponadto wzajemne
stosunki między różnymi grupami zawodowymi i społecznymi w obrębie
wsi, kontakty międzywioskowe
oraz stosunek tradycyjnej
spoleczności lokalnej, jaką wieś tworzyła, do innych, odmiennych
grup regionalnych,
narodowościowych
itp. Analizując
pieśni ludowe pod takim kątem zauważyć można zobrazowanie w nich prawie wszystkich stron życia zbiorowości wiejskiej i jednostek na zbiorowość tę składających
się.
Zbieżności owego obrazu z istniejącą
niegdyś rzeczywistością
oceniać można różnie, zależnie od treści i funkcji pieśni. Stopień realizmu
tekstów ustalić można dokładniej,
gdy chodzi o pieśni dotyczące tych
stron życia wsi, które regulowane były przez państwowe lub lokalne akty
prawne:
pobór do wojska, odrabianie
pańszczyzny
itp. Istnieją wtedy
możliwości konfrontowania
utworów ludowych z współczesnymi
opracowaniami naukowymi
z zakresu historii wsi, z archiwaliami
dotyczącymi
konkretnych
spraw czy miejscowości.
Folkloryści
zajmujący
się wybranymi zagadnieniami
ściślej związanymi
z życiem gospodarczym
XIXwiecznej wsi stwierdzają
na ogół zgodność między wypowiedzią poetycką
a faktami znanymi z materiałów
źródłowych 3. Ale i w takich tekstach
nie szuka się danych o administracji
i gospodarce wiejskiej, ale ludowego
spojrzenia na realia znane skądinąd. Tak też treść pieśni oceniał Kolberg,
pisząc np. o tekstach wielkopolskich:
"Wartość tych ludu utworów historyczna, lingwistyczna,
obyczajowa,
wreszcie poetyczna,
jak to z samej
natury rzeczy wynika, nie może być jednakową, stąd obok nader cennych
napotykamy
nierzadko czcze i liche; wszystkie atoli są wiernym odbiciem
uczuć, wrażeń i zapatrywań
wielkopolskiego
ludu" 4.
Przydatność
zbiorów Kolberga do analizy wskazanych
zagadnień jest
oczywista, świadczą o tym choćby dotychczas publikowane
na te tematy

J. Smiałowski, op. cit., s. 54.
Np. wymieniona wyżej praca J. 8miałowskiego, R. Wojciechowskiego Karczma
gorzalka w polskiej
pieśni ludowej,
"Literatura Ludowa" 1959, nr 5-6, s. 119-9fL
4 O. Kolberg, W. Ks. Poznańskie
cz. IV, DWOK, t. 12, s. VIII.
2

3

�ProlJ1C'matyka

społeczna

w zbiorach

pieśni

O. Kolberga

57

prace, omawiające
treści społeczne w pieśniach
ludowych
w aspekcie
konkretnego
tematu czy regionu. Badający
tę problematykę
napotyka
na trudności wiążące się ze stanem folklorystyki
jako nauki w okresie,
gdy zbiory te powstawały i były publikowane,
oraz wynikające
ze specyfiki warsztatu
Kolberga.
Szczegółowa
analiza metod pracy Kolberga
przed przygotowaniem
do druku
całej jego spuścizny
rękopiśmiennej
byłaby przedwczesna, w obecnym stadium opracowania można już jednak
sformułowaĆ' pewne wnioski ogólne.
Trudnością
podstawową
przy poszukiwaniach
potrzebnych
tekstów
w jego tomach jest koniecznooć
dokładnego
prześledzenia
wszystkich
pieśni zawartych w Ludzie i Obrazach etnograficznych
oraz w monografiach regionalnych
wydawanych
obecnie z rękopisów. Refleksje na temat
życia wsi, aluzje do współczesnych
autentycznych
wydarzeń,
oceny różnych zjawisk znaleźć można nie tylko w tych działach pieśni powszechnych, które Kolberg tytułował
"Rody. Stany" lub podobnie, ale także
w pieśniach
towarzyszących
obrzędom
i zwyczajom
i w pozostałych
działach pieśni powszechnych.
Trudności te wynikają
nie tylko z właściwej tomom Kolberga
systematyki
i klasyfikacji
pieśni, zmieniającej
się nieco w poszczególnych
monografiach,
zależnie od specyfiki regionu
i zebranego materiału,
ale i z ogólnych niedostatków
tej dziedziny folklorystyki,
które dziś dopiero znajdują
próby rozwiązania.
Przykładem
może być pieśń zanotowana
przez Kolberga na Mazowszu:
Czy pamiętasz, Kasiu dl'Oga,
tego Marcina, da dana,
lego Marcina,
co to raz na naszym wieńcu
z tobą wywijał, da dana,
z tobą wywijał?
Właśnie mnie też wczoraj wzięła
taka tęsknica, da dana,
taka tęsknica,
że musiałam iść do dworu,
prosić dziedzica, da dana,
prosić dziedzica.
Aby mi dziedzic pozwolił
iść w tamtą stronę, da dana,
i zobaczyć swych przyjaciół
i przyszłą żonę, da dana,
i przyszłą żonę 5.
, O. Kolberg, Mazowsze cz. VII, DWOK, t. 42, s. 116, nr 1592; zob. też Kujawy
cz. II, DWOK, t. 4, s. 175, nr :356 oraz W. Ks. Poznańskie cz. V, DWOK, t. 13, s. 27,
nr 48.

�;'";8

AGATA

SKRUKWA

W innych, dłuższych wariantach
tej pieśni z Kujaw i z Poznańskiego
zasadnicza treść pieśni: tęsknota i chęć spotkania z dziewczyną została
rozbudowana
szerzej i zrozumiałe
jest, że 'teksty te Kolberg zaklasyfikował
do pieśni miłosnych.
Dla uchwycenia
wszystkich
mniej lub
więcej czytelnych
wzmianek
np. o sytuacji
chłopa pańszczyźnianego
(takich jak widoczna w przytoczonej
pieśni konieczność proszenia we
dworze o pozwolenie odwiedzenia sąsiedniej wsi) należy przeczytać wszystkie teksty, a jest ich w zbiorach Kolberga wiele tysięcy 6. Częściową
wskazówką w poszukiwaniach
są odsyłacze zamieszczane przez Kolberga
pod tekstami, ale system ich nie jest konsekwentny:
kierują one często
do bardziej bliskich wariantów, ale też równie często do bardzo odległych
podobieństw
między występującymi
w pieśniach motywami.
Trudności
te usunąć by mogło jedynie opracowanie
do Dziel wszystkich
"alfabetycznego wykazu haseł określających
strukturę
zasadniczej
treści poszczególnych pieśni" 7.
Stwierdzić
już też można, że materiały
zachowane
w niewydanych
jeszcze tekach rękopiśmiennych
oraz opracowane
tomy edycyjne Dzieł
wszystkich
nie zmieniają zasadniczo wniosków, jakie wysnuć można ze
zbiorów drukowanych
za życia Kolberga. Większość jego spuścizny rękopiśmiennej została szczegółowo zinwentaryzowana,
dość duża jej część odnosząca się do terenów polskich, białoruskich
i ukraińskich
już wydana
lub przygotowana
do druku. Wyniki kwerendy
przeprowadzonej
w tych
materiałach
nie upoważniają
do twierdzenia,
że Kolberg pomijał w druku pieśni o ostrzejszej
wymowie
społecznej.
Wiadomo wprawdzie,
że
obecny stan rękopisów Kolberga nie odpowiada w pełni takiemu, jaki
pozostawił on w 189U r. i jaki przekazany
został Akademii Umiejętności.
Część tek ma zawartość nieco inną niż wskazywałyby
wykonane przez
Kolberga spisy, a kilka tek zaginęło. W tece 33 Miscellanea np. znajdować
się miał wedle Kolberga m. in. zbiór pieśni żniwiarskich.
Teksty dożynkowe miewały zwykle wiele akcentów krytyki i groźby, zwłaszcza pod
adresem oficjalistów dworskich, ale o treści pieśni znajdujących
się daw-

r, W tomach
Dziel
wsz'ystkich
wydanych fotolypicznie
(nr 1-36) znajduje si~
około 12 tysięcy pieśni, pewna ich liczba stanowi jednak
mechaniczny
zlepek
osobnych przyśpiewek. W ineditach, tj. tomach wydanych lub aktualnie wydawanych z rękopisów (nr· 39-46 i 48-55) jest ponad B tysięcy pieśnl: zasobu pieśni.
które pozostały jeszcze w rękopisach, nie można podać przed zakończeniem prac
nad materiałowymi
tomami Dziel wszystkich,
,ponieważ dopiero w trakcie przygotowywania
poszczególnych
monografii
regionalnych
i problemowych
oraz suplementów możliwe jest eliminowanie
tekstów powtarzających
się w zapisach terenowych i w kilkakrotnych czasem wersjach czystopiśmiennych.
7 Zob. Pieśni
PodhaZa. Przygotował
zespól. Red. J. Sadownik. Wyd. II, Kraków
1971. s. 185-257.

�Problematyka

spoleczna

w zbiorach

pieśni

O. Kolberga

fi9

niej w tece 33 nic nie wiadomo. Sądzić można, że zbiór ten nie powstał
w wyniku eliminowania pewnego typu pieśni w trakcie przygotowywania
do druku poszczególnych monografii regionalnych,
ale geneza jego wiąże
się raczej z zarzuconym planem wydawania tematycznych
zbiorów pieśni,
planem w rezultacie którego ukazał się poświęcony balladom tom Pieśni

ludu polskiego.
Z własnej woli cenzurował Kolberg teksty ludowe jedynie wtedy, gdy
miały one charakter obsceniczny. Jeżeli wartość melodii lub inne walory
tekstu skłaniały go do druku takich pieśni, starał się przy pomocy różnych zabiegów redakcyjnych
zatrzeć to ich znaczenie. Obserwować
to
można, porównując
teksty opublikowane
przez Kolberga z pozostawionymi przez niego rękopisami, a także śledząc próby "retuszu"
widoczne
niekiedy w rękopisach tych pieśni, których nie zdążył lub nie chciał wydać drukiem. Niektóre z niewydanych
tekstów obscenicznych
zawierają
elementy satyry społecznej 8, przypuszczać
jednak można, że na pominięcie ich w druku wpłynął ścisły związek między wymową treści a spożytkowanym słownictwem i obrazowaniem.
Przypomnieć
trzeba, że Kolberg musiał się liczyć z wrażliwością
swych odbiorców i czytelników,
ponieważ od postępów w sprzedaży kolejnych tomów zależała w znacznym stopniu możliwość wydania tomów następnych
i odbycia nowych
badań terenowych.
Stanowisko swoje w tej sprawie przedstawił
Kolberg odpowiadając
w r. 1887 na krytyczną recenzję Henryka Biegeleisena: "W końcu zarzuca nam recenzent
omijanie
drażliwych
lub nieprzyzwoitych
materii
w zbiorze przeznaczonym
z natury swojej dla szczuplejszego grona czytelników i badaczy. Dziwi nas ~taki zarzut niepomału, gdyż inni gorszyli
się tym, iżeśmy pod rubryką
»Igraszka i swawola« zbytnie puszczali
wodze wyrażeniom tej s w a w a l i. A przy tym zapomina recenzent, że
autor rachować się w wielu razach musi nie tylko z cenzurą, np. z pokupem dzieła, ale i z wielu innymi czynnikami
nie dozwalającymi
mu
rozszerzyć ram jego w sposób, jak mu to życzenia recenzenta nakreśliły.
Zresztą nie pojmujemy
wcale argumentu,
dlaczego by brak tych rzeczy
osłabiać miał wiarogodność
i podkopywać
zaufanie badaczy do materii
innej natury, do całości dzieła etnografii poświęconego" 9.
Druga grupa tekstów, którą musiał Kolberg
starannie
retuszować
lub pomijać w druku, to pieśni patriotyczne
i, jak je czasem nazywał,
narodowe. Szczególnie surowa była w tym wypadku cenzura rosyjska.
Choć większość monografii
regionalnych
opublikował
Kolberg
miesz" Zob. np. O. Kolberg, Mazowsze cz. VI, DWOK, t. 41, s. 255, nr 489; s. 257,
nr 490; Ruś Karpacka cz. II, DWOK, t. 55, s. 395, nr 1183.
9 O. Kolberg,
Odpowiedź
na recenzję H. Biegeleisena,
[w:] O. Kolberg, Studia,
rozprawy i artykuly,
DWOK, t. 63, s. 410-411.

�60

AGATA

SKRUKWA

kając i drukując w zaborze austriackim,
obecność tych tomów na księgarskim rynku Warszawy była dla niego koniecznością, stąd musiał się
liczyć z wymaganiami
cenzury w Królestwie lO. Przez niedopatrzenie
pozostawił w I i II części Krakowskiego
kilka pieśni i wzmianek, które
spowodowały
zakaz sprzedaży tych tomów w zaborze rosyjskim, gdzie
miały wielu odbiorców. Dlatego zapisy tekstów i melodii patriotycznych
z całej Polski wzbogacały przeznaczoną
im tekę 36 Miscellanea i poza
nielicznymi
wyjątkami
pozostały
w rękopisie.
Wśród
zachowanych
w tej tece pieśni śpiewanych
w czasie powstania
kościuszkowskiego
i pieśni towarzyszących
zesłanym na Sybir znajdują
się teksty ważne
dla badających
problematykę
społeczną w pieśniach popularnych.
Znajduje się tam m. in. kilka zapisów z Warszawy, Krakowa i Poznania (z różnymi melodiami) mniej lub więcej zmienionego tekstu znanego wierszCl
Gustawa Ehrenberga
Szlachta w r. 1831 ("Gdy naród do boju ..."). Większość "pieśni narodowych"
z teki 36 to teksty nie ludowe, ale wspomnieć
o nich trzeba było, aby wyjaśnić trudności, z jakimi spotykał się Kolberg przygotowując
do druku swe tomy.
Przyczyn, dla których brak prawie zupełnie w materiałach
Kolberga
pieśni buntowniczych,
szukać należy w warunkach
towarzyszących
jego
badaniom terenowym. Zarządzenia i represje władz zaborczych spowodowały, że nieznany człowiek pojawiający
się we wsi traktowany
był podejrzliwie, jeżeli nie nieprzyjaźnie.
Dlatego Kolberg badanie swe organizował w kontakcie z miejscowymi i życzliwymi etnografii osobami, które
znajdował najczęściej wśród mieszkańców dworów ziemiańskich. W miarę upływu lat, gdy narastały
trudności finansowe i pogarszało się jego
zdrowie, oparcie, jakie znajdował
z zaprzyjaźnionych
dworach i dworkach było konieczne dla kontynuowania
badań terenowych.
Dla swych
informatorów
był Kolberg zawsze przedstawicielem
obcego im środowiska
.i świadomość tego ograniczała ich zaufanie i szczerość. Dotyczy to nie
tylko wypowiedzi na temat czarów, magicznych zaklęć itp., ale i "pieśni
buntu i rozpaczy". Ostrożność wiejskich wykonawców
jest zrozumiała,
zwłaszcza na terenie Galicji, gdzie pamięć a wydarzeniach
roku 1846
żyła bardzo długo. W poszczególnych miejscowościach
mogły też działać
lokalne zakazy, jak ten, o którym wspomina II Woykowski w r. 1842.
Prosił on chłopców w okolicach lVInichowa w Krakowskiem
o zaśpiewanie kilku pieśni, na co otrzymał odpowiedź: "Nam nie wolno śpiewać,
Wielmożny Panie! [...] Pan komisarz zakazał [...] Bo wielu z nas śpiewało
piosenki takie, co tu nie wolno śpiewać! Od tego czasu każdy chłopak

Zob. Korespondencja
Oskara Kolberga G. I, DWOK, t. 64, s. 547-548.
W przypisku do zapowiedzi wydawniczej Pieśni ludu polskiego O. Kolberga
w "Tygodniku Literackim" 1842, nr 14, s. 112.
1Q
11

�Prohlematyka

społeczna

lU

.zbiorach pieśni

O. Kolberga

Gl

ze wsi dostaje 20 batów, gdy śpiewa. Niedawno znów dostało z naszej
wsi aż trzech". Nie wiadomo, jakie pieśni obudziły czujność pana komisarza i jak duży teren obejmowały
takie zar{:ądzenia, ale świadczą one
o atmosferze, w której nawiązanie kontaktu z miejscowymi wykonawcami
mogło być dla zbieracza pieśni bardzo utrudnione.
Z innych warsztatowych
problemów
Kolberga-folklorysty,
istotnych
dla zajmujących
się zagadnieniami
społecznymi w zebranych przez niego
pieśniach, wspomnieć
trzeba o danych dotyczących
wykonawców
oraz
czasu i miejsca zapisu. Z tych trzech podstawowych
informacji
najmniej
wagi przywiązywał
Kolberg do danych o osobie wykonawcy.
W rękopisach do obszernej
i wyczerpującej
monografii
Sanockie-Krośnieńskie
(DWOK, t. 49-51), do której najwięcej materiałów
zebrał w latach 18831885, a wit:;c jako w pełni dojrzały etnograf i folklorysta,
znaleźć można
zaledwie kilka wzmianek
o informatorach
terenowych.
Na marginesie
karty z kilkoma tekstami
pieśni zanotował:
"dziewczyna
z karczmy",
na początku innego zespołu pieśni "diak z Bóbrki", a w jednym tylko wypadku spotykamy pełniejszą notatkę "Iwan Antonyszyn,
prokadianczyk".
W korespondencji
z Blizińskimi, wówczas właścicielami
dworku w Bóbrce,
wspomniane
są jeszcze trzy osoby: Halka, która "opowiadała
o czarach
i dziwach lub nuciła swe 1Oanockie piosenki", Marysia, która przypomniała sobie jakieś śpiewy, i szewc opowiadacz.
Trudno jednak ustalić,
które teksty
pochodzą od tych wykonawców.
Podobna
sytuacja
jest
w wypadku innych monografii
regionalnych
i jak wynika z odpowiedzi
Kolberga na recenzję trzeciej części Pokucia 12, postępował
tak Kolberg
świadomie.
Zwracał
uwagę
na wiarogodność
swych
korespondentów
terenowych i starał się dobierać osoby budzące zaufanie swą znajomością
ludu i rzetelnością
w wykonywaniu
podjętych
zobowiązań.
W terenie
wyszukiwał
śpiewaków,
którzy mieli bogaty i interesujący
repertuar,
ale bezpośredni
wykonawca
pieśni był dła niego osobą przekazującą
artystyczny
dorobek swego środowiska,
a nie twórcą indywidualnym.
Czas zapisania poszczególnych
tekstów w większości wypadków określić można tylko w przybliżeniu.
W druku dawał niekiedy Kolberg daty
roczne, najczt:;ściej nad opisami obrzędów weselnych, w rękopisach daty,
nawet roczne, są rzadkie. Poprzez ustalenie
okresu, w jakim odbywał
podróże w danym regionie,
można ustalić orientacyjnie,
kiedy zapisy
te powstały. Dzięki korespondencji
i notatkom
osobistym,
dotyczącym
jedynej
jego podróży po Pomorzu
udało się uściślić czas powstania
zapisów z tego terenu do kilku letnich tygodni 1876 r., zapisy folkloru
z Łemkowszczyzny
i Bojkowszczyzny,
zwłaszcza z Bóbrki i Leszczowa'2 O. Kolberg, Kl'ótka

l'cplika

[w:] O. Kolberg, St'udia, rozprawy

jako

odpowiedź

i artykuŁy,

na recenzję

DWOK, t. 63, s. 414.

III tomu "Pokucia",

�G2

AGATA

SKRUKWA

tego, pochodzą z letnich miesięcy lat 1883-1885, ale ustalenie dla nich
konkretnego
roku jest praktycznie
niemożliwe. Dla większości zapisów
terenowych
z okolic np. Lwowa okres taki wydluża się jeszcze bardziej,
obejmując lata 1861-1879, w których odbywał dłuższe i krótsze podróże
w tamte
strony.
Podobnie
ogólnikowe,
ograniczone
do wymienienia
kilku lat są informacje, które zamieszczał Kolberg we wstępach do monografii regionalnych.
Proweniencja
geograficzna
poszczególnych
pieśni nastręcza najmniej
wątpliwości
i w większości wypadków
zapisy terenowe i teksty publikowane mają ściśle i czytelnie określone miejscowości. Część rękopisów
jednak z powodu uszkodzenia kart, rozdzielenia przez archiwistów istniejących niegdyś całostek, odcięcia części karty jeszcze przez Kolberga i zaginięcia brakujących
fragmentów itp., nasuwa duże trudności przy ustalaniu miejscowości, a czasem nawet regionu, z którego pochodzą. Specyficzne
są też sytuacje, gdy występują
różnice między proweniencją
zapisu terenowego a nazwą miejscowości
widniejącą nad tekstem w czystopisie
lub publikacji.
Dokładna
analiza każdego takiego wypadku n pozwala
często ustalić przyczyny
i uznać prawidłowość
postępowania
Kolberga.
W ciągu pięćdziesięciu
lat pracy naukowej zgromadził Kolberg materiały ze znacznych obszarów Słowiańszczyzny.
W rękopisach jego spotykamy pieśni prawie wszystkich narodów słowiańskich
nie ma ich
jedynie z tych terenów, które w XIX w. pozostawały
w zależności od
Turcji, tj. z Bułgarii i części Jugosławii. Nie dla wszystkich jednak krajów czy regionów zbiory Kolberga
są reprezentatywne.
Krótkotrwały
pobyt w Słowenii i Chorwacji, przelotne kontakty z terenem w Czechach
i na Łużycach dostarczyły wprawdzie pewnej ilości interesujących
zapisów tekstów i melodii, ale zasób tych pieśni jest zbyt szczupły, aby mógł
służyć za podstawę
do szerszych
analiz. Poza zasięgiem specjalnych
badań terenowych
pozostały nawet niektóre regiony polskie, np. Śląsk
w zaborze pruskim, gdzie nie dotarł Kolberg w pierwszym okresie badań
etnograficznych,
a później nasilenie akcji germanizacyjnej
uniemożliwiło
mu podróż w tamte strony.
Najdokładniej
przebadał
Kolberg
regiony
etnicznie
polskie (poza
Śląskiem i Pomorzem, gdzie był stosunkowo krótko, i Mazurami, których
monografię
oparł na pracach i zbiorach innych autorów),
pograniczp
polsko-litewskie,
polsko-białoruskie
i polsko-ukraińskie
oraz tę część:
Ukrainy, która w XIX w. należała do zaboru austriackiego.
Opublikowane
za życia Kolberga monografie regionalne nie zawierają
całego zebranego przezeń zasobu pieśni. Do każdego regionu pozostały
13 Np.
pieśni gór'a!skie zapisane w Modlnicy od sezonowo tam pracujących
GÓł'ali, pieśni wędrownych druciarzy słowackich notowane w War'szawie itp.

�Prol&gt;lenwtyka

spo!ee2na w zbiorach

pieśni O. Kolberga

63

w rękopisach liczne teksty i melodie, których nie mógł zamieścić w tomie
ograniczony względami finansowymi,
lub które napłynęły
po wydaniu
drukiem danego tomu. Wszystkie te pieśni znajdą miejsce w odpowiednich tomach monograficznych
i suplementowych,
a część (np. Mazowsze
cz. VI i VII, Ruś Karpacka,
która w pewnym stopniu jest kontynuacją
Pokucia)
jest już opublikowana.
Pełny obraz zasięgu badał1 Kolberga
i możliwości oceny wartości zródłowej zebranego przezeń zasobu pieśni
polskich i w ogóle słowiańskich
będą mieli folkloryści
dopiero po zakończeniu prac edytorskich
nad Kolbergowską
spuścizną rękopiśmienną.
Jak już wspomniano,
nie wszystkie
zagadnienia
społeczne znalazły
równie wyraźne odbicie w zbiorach pieśni Kolberga. Jeżeli chodzi o teksty pieśni związane z sytuacją społeczno-prawną
chłopa, wyróżnić można
kilka zasadniczych
tematów:
stosunki między dworem
a wsią, pobór
do wojska oraz relacje między chłopem a dwiema potężnymi instytucjami, jakimi na wsi XIX-wiecznej
były karczma i plebania. Tematyka
ta
pojawia się w formie skargi na ciężki los, na pracę bez wytchnienia,
bądź też na konkretniejsze
przejawy
niesprawiedliwego
i brutalnego
traktowania służby dworskiej i ludzi odrabiających
pańszczyznę, na wykorzystywanie
przez dziedzica i dworskich
oficjalistów
swej silniejszej
pozycji materialnej
i społecznej. Motywy te dochodzą do głosu zwyczajowo w pieśniach dożynkowych:
Dobry nasz pan, dobry,
jako małe dzicię,
ale jego sługi
biją na zabicie 14.
Goniłeś nas dziedzicu
po polu z basiorem,
wynieśze nam teraz
.~or7.ałki z gąsiorem ".
A nasz wokonom hirszy sobaki
nie wart i riżku tabaki.
I kryczyt i łaje,
i poludniowaty nie daje 16.
Oj, wijt wstaje rano,
kryczyt' pod okoncem,
a szczob wyjty na pańszczynu
pered rannym soncem 17.
II O. Kolberg,
" O. Kolberg,
l" O. Kolberg,
17 O. Kolberg.

cZ. I, DWOK, t. 20, s. 127, nr 64.
DWOK, t. 23, s. 116, nr 69.
Chełmskie cz. I, DWOK, t. 33, s. 164, nr 30.
WOlYli, DWOK, t. :J6, S. 293, nr 455.
Radomskie
Kaliskie,

�64

AGATA

SKRUKWA

Spotykamy
też w pieśniach echa zwyczajów prawnych dawniej obowiązujących 18, a także mniej lub więcej współczesnych,
lokalnych i szerszych:
Oj, chlopczycy, chlopczycy
baszowskiego pana,
da, wzięliście wianeczek
dziewczynie u siana.
Oj, wzieli go to, wzieli,
sama go nam dala,
da, przyjdzie co do czego,
staniemy do prawa.
Oj, staniemy do prawa,
będziemy prawować,.
da, musisz nam dziewczyno
wianeczek darować.
Oj, prawo przysądziło,
by Jasienia stracić,
da, dziewczyna chciala,
by wianek zaplacić J9.
Da,
da,
da,
da,

widziszże, dziewczyno,
widziszże, widziszże,
czerwone jabłuszko,
urwij że, urwij że.

Oj, jadłabym jabłuszko,
da, w Toruniu na bloniu,
da, jablka zdrożaly,
za jedno dwa talary 2".

Tę p1esn opatrzył
Kolberg
w rękopisie
wYJasmeniem:
"Sciąga sic;
do kary, jaką rząd pruski za uszkodzenie drzew i zrywanie owoców naznaczył".
Obok skargi czy rozpaczy słychać też w pieśniach akcenty protestu.
pogróżki lub drwiny wobec pana, ekonoma, oficera, karczmarza
oszukującego pijanych chłopów itp.:

lO

Między

Zob. A. Mioduchowska,
dawnymi

a nowymi

Elementy
laty.

Studia

spoleczne

w

polskiej

folklo1"ystyczne.

pieśni

Pod

i J. Kl·zyżanowskiego. Wroclaw-Warszawa-Kl'aków
1970. s. 221-22:(
I!I Rkp.
O. Kolberga, teka 16 Radom, Opatów, Sandomierz.
nr 166l.
20 Tamże, k. 6, nr 279.

red.

[w:]
R. Górskiego

ludowej,

sygn. 1209. k. 22,

�Problematyka

społeczna

w zbiorach

pieśni

O. Kolberga

65

Oj, wygrał nasz pan. wygraI,
wszyslkich chlopów ze wsi wygna!.
I stodoly powywracał,
i slużącym nie wyplaca!.
Oj, dobrześ, parchu, zrobił,
oj, będziesz sam na się robil21•
A da dana, moja dana,
oj, da, wzięli kaci pana,
Oj, da, wzięli go do piekla
i tak nam bestia uciekła 22.
De żowniry pjut,
tam riczky teczut,
pid biloju berezoju
kapilana bjut.
Oj, ty pane nasz,
kapitane nasz,
leczut ['yczki krywawiji
wid tebe do nas.
Hoj nyni myni,
a zaulre lobi,
ny kiszte si worożenki
pryhogi moji n.
Bodaj te szynkarki
z piekla nie wyjrzały,
dwa zIole przepiłem
cztćry przypisały 24.

Druga grupa tematów
społecznych
to pojawiające
się w pieśniach
wzmianki o rozwarstwieniu
wewnętrznym
wsi, opinie o różnych grupach
zawodowych - rolnikach, rzemieślnikach,
parobkach
itp., teksty o konfliktach między służbą dworską
a uprawiającymi
własną ziemię chłopami, mit;dzy tymi, którzy mieli ziemię i tymi, którzy mieli jej bardzo
mało albo wcale, komornikam(,
wyrobnikami:
D dworaka

duża mina,
a na dupie porlek nie ma.
D wieśniaka nie ma miny,
pelna kieszeń koprowiny 25.

21
22
23
24
2;

, -

Tamże, k. 5, nt· 170.
Tamże, k. 9, nr 541.
O. Kolberg, Pokucie cz, II, OWOK, t. :W, s. 208, nr 384.
O. Kolberg. W. Ks. Poznańskie cz. IV, OWOK, t. 12, s. 242, nr 469.
Rkp. O. Kolberga, leka 16i1209, k. 16, nr 1063.

Lud.

t. LV!!

�IW

AGATA

SKRUKWA

Ej, Boże mój, Boże, z wysokiego nieba,
nie daj mi doczekać wyrobnego chleba.
Ach, Boże mój, Boże, jak klonowy listek,
dadzą skórkę chleba, pytają, czym zjadła wszystek
Parobeczku,
Gospodarzu,
Parobeczku,
Gospodarzu,

,G.

gruba sieczka.
zła skrzyneczka.
drobniej ino.
napraw ino.

Parobeczku, wstałbyś do dnia,
porznął sieczki snopek, ze dwa.
Gospodarzu, wstałbyś i ty,
nie chce ci się od kobity 27.

Poza tym, co wieś dzieliło, należy do tej grupy i to, co wieś łączyło,
np. istnienie opinii lokalnej, której funkcjonowanie
wpływało na przestrzeganie
obowiązujących
w wiejskiej
społeczności
norm etycznych.
Najłatwiej zauważyć to w licznych pieśniach miłosnych, bo przedmiotem
szczególnego zainteresowania
kontroli społecznej były kontakty
dziewcząt i chłopców oraz ewentualne
ich konsekwencje:
Nie lubię, nie lubię,
bo rodzice nie dadzą,
nie kocham, nie kocham,
bo ludzie nie radzą es.
A wzioneś mi ten wianeczek
pod zieloną miedzą;
ociec, matka o tern nie wie
ale ludzie wiedzą 29.

Drugim ośrodkiem
dziewcząt i gospodyń:

,r.

zainteresowania
Oj,
oj,
oj,
da,

Maryś, wziąłbym cię,
są ludzie, ganią cię,
ale bez to samo,
i co nie wstajesz rano

Oj,
da,
da,
da,

wszystkie gospodynie,
wyganiają świnie,
tylko Rarukowa,
na kominie drzymie 31.

Rkp. O. Kolberga, teka B Kraków,

29
30
31

opinii

była pracowitość

30.

sygn. 119:3. k. 24, nr 1977.
k. 18, nr 1260.
O. Kolberg, W. Ks. Poznańskie cz. IV, DWOK, t. 12, s. I::I9, nr 261.
O. Kolberg, W. Ks. Poznańskie cz. IV, DWOK, t. 12, s. 84, nr 116.
Rkp. O. Kolberga, teka 16/1209, k. 17, nr 1202.
Tamże, k. 7, nr 297.

n O. Rkp. O. Kolberga, teka 16/1209,
28

wiejskiej

�Problematyka

spoleezna w zbioraeh

pieśni

O. Kolberga

67

Utożsamianie się z własną grupą lokalną przejawia
się w pieśniach
chwalących daną wieś, okolicę czy region albo wyszydzających
mieszkańców sąsiednich wsi, a także inne grupy regionalne i etniczne. Teksty
dotyczące tych ostatnich
tematów,
to najczęściej
krótkie przyśpiewki
wykpiwające mowę, strój lub przywary rzekomo cechujące owe odmienne grupy:
Kaliszanka kieby szklanka,
dana da, pływa po wodzie.
Łęczycanka kieby świńka,
dana da, ryje w ogrodzie 32.
A kanyz to idzies,
Góralu, kierpcarzu?
A co ci do tego,
Lachu, podkówcarzu?

33

Spotykamy też teksty o tonacji poważniejszej,
związane z obecnością
w Polsce zaborców, ich wojsk, urzędników
i osadników, a na Ukrainie
np. polskiej szlachty.
Jestem Polka rodzona,
krwi ślachetnej spłodzona,
odstąp, Niemiec, ode mnie,
nie kochaj sie ty we mnie 34.

Tematyka ta zbliża się do pieśni patriotycznych
i historycznych.
Trzecia grupa tematów społecznych,
to szeroki krąg zagadnień dotyczących rodziny. Do najczęściej spotykanych
motywów należą: wybór
współmałżonka,
zmiana, jaką w życiu dziewczyny wywołuje zamążpojście, sytuacja kobiety zamężnej i dziecka, szczególnie sieroty, konflikty
między żoną a rodziną męża - zwłaszcza jego matką, np.:
Synowa, synowa,
nie miej takiej gęby,
bo wezmę kamienia,
wybiję ci zęby.
Za cóż mi, matko, zęby
będziesz wybijała,
kiejś do mojich zębów
chleba nie dawała 35.
Nie pajdu z karczomki horełki ne piwszy,
nie lahuju spaci żonki nie nabiłszy 36.
:1'
:J:l
34
35

:&gt;6

O.
O.
O.
O.
O.

Kolberg,
Kolberg,
Kolberg,
Kolberg,
Kolberg,

Kaliskie i Sieradzkie,
DWOK, t. 46, s. 274, nr 441.
GÓTY i PodgóTze cz. II, DWOK, t. 45, s. 120, nr 1261.
MazuTy PTuskie, DWOK, t. 40, s. 437, nr 453.
Lubelskie
cz. I, DWOK, t. 16, s. 266-267, nr 428.
BialoTuś-Polesie,
DWOK, t. 52, s. 362, nr 571.

�68

AGATA

SKRUKWA

W tej dziedzinie zbiory Kolberga
dostarczają
szczególnie bogatego
materiału
do porównań z terenu całej prawie Polski i znacznej części
Ukrainy i Białorusi. Ustalenie relacji między treścią pieśni a realną niegdyś rzeczywistością
jest tu jednak o wiele trudniejsze niż przy pieśniach
o tematyce ściśle społecznej, klasowej, ponieważ wiele tekstów na temat rodziny to pieśni obrzędowe, których trwałość w repertuarze
jest
częs\to o wiele większa niż np. krótkich,
ulotnych
przyśpiewek.
Ale
i w takich wypadkach
częstotliwość
występowania
pewnego motywu
upoważnia do wysnucia wniosków, zwłaszcza gdy potwierdzają
je inne
zbiory pieśni i odpowiednie opracowania etnograficzne.
Ten krótki i z konieczności pobieżny przegląd problematyki
oraz kilkanaście
przytoczonych
tekstów
zaledwie
sygnalizują
całe bogactwo
problemów społecznych zilustrowanych
w zbiorach pieśni Kolberga. Dla
badających te zagadnienia istotne jest nie tylko to, że tomy Dziel Kolberga zawierają tak liczne pieśni z kilku makroregionów,
jak np. Wielkopolska, Mazowsze, czy zachodnia Ukraina, ale i to, że pieśni te posiadają
szeroki
kontekst
etnograficzny.
Opisy kultury
materialnej,
zwyczajów i obrzędów pochodzące z tych samych miejscowości co pieśni,
z tego samego okresu, a prawdo}Xldobnie często od tych samych informatorów, wzbogacają naszą wiedzę o warunkach,
w jakich pieśni były
tworzone i żyły, tłumaczą ich treść. Z drugiej zaś strony pieśni, tak jak
bajki czy przysłowia, ukazując marzenia ludu, jego reakcję na rzeczywistość, uzupełniają beznamiętny opis etnograficzny.

AGATA SKRUKWA

SOCIAL PROBLEMS IN THE SONG COLLECTION OF OSKAR KOLBERG
(Summary)
The songs collected by Oskar Kolberg on the territories of Poland and neighbouring Slavonic countries include a lot of material dealing with social relations
in the country in the 19th century. The choice of material was influenced by the
conditions of Kolberg's country investigation; the distrust of villagers in attitude
to Kolberg as the representative of different social class, the censorship performed
by the authorities in all three Partitions of Poland, and other circumstances of
publishing the collections in the volumes of Folk and Ethnographical
Pictures.
The basic difficulties in the choice of texts dealing with social problems was
caused by the wealth of Kolberg's collection - in the hitherto published volumes
of Complete Works is already more than 20,000 songs. That is why it is impossible

�?rublcmalyka

-'polecona w zbiorach. pieśni

O

Kolberga

69

to find one's bearings in their contents without special indexes. The additional
difficulties arc caused by Kolberg's method ol' work specific for the 19th century
folklorists (the system ol' classiCication ol' songs, lack of data concerning the executors, the incomplete information about the time of records). Another difficulty
is that Kolberg's manuscripts did not survive to the present days in the state
Kolberg had left them.
Kolberg's collection of songs provide a lot ol' valuable information concerning
the folk view on the social problems of 19t11 century village. The author means
here strictly social, class problems as well as the social problems in general,
including all social relations within a family, a village, or a region. Kolberg's
Complete Works are here the more valuable as they introduce a vast ethnographic
context which facilitates the proper evaluation of the song contents.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10688" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10666">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f9789e23df0dd0aacdc8f00f22725a49.pdf</src>
        <authentication>e586ce783182eb415357271cb37ff1d1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127360">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1419</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127361">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127362">
                <text>etnografia - historia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127363">
                <text>folklorystyka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127364">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1311</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127365">
                <text>Oświecenie i romantyzm a słowiańska etnografia i folklorystyka / LUD 1973 t.57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127366">
                <text>LUD 1973 t.57,s.5-32</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127367">
                <text>Burszta, Józef</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127368">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127369">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127370">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127371">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127372">
                <text>1. N A VII M l Ę D Z Y N A R O D O W Y K O N G R E S S L A W I S T O W

Lud, t. 57, 1973

JOZEF

BURSZTA

OŚWIECENIE I ROMANTYZM
A SŁOWIAŃSKA ETNOGRAFIA I FOLKLORYSTYKA

ZAŁ02ENIA WSTĘPNE

W krajach Europy zachodniej
i północnej
istnieją od dawna, obok
folklorystyki,
dwie odrębne
nauki ludoznawcze,
oddzielone
od siebie
personalnie, organizacyjnie,
przestrzennie
i problemowo, kształcące adeptów każda w własnych ramach instytucjonalnych.
Jedna to nauka
a kulturach
ludowych w krajach cywilizowanych
(nazywana bądź tradycyjnie etnografią,
bądź własnym, narodowym
określeniem),
druga to nauka o kulturach
plemiennych,
dawniej nazywana przeważnie etnologią. Oddzielenie ich najjaśniej
wystąpiło
w nauce niemieckiej,
gdzie
dwie te nauki występują
pod mianami: Volkskunde i V olkerkunde. Oddzielenie ich nie jest - jak wiadomo - sprawą czasów nowszych, lecz
datuje się już od początku ich powstawania,
a wiąże się z odmiennymi
warunkami i okolicznościami, w jakich każda z tych nauk powstawała.
Etnografia i folklorystyka
- jak wiele innych na';jk społecznych są dziećmi wieku XIX. Historia obu nauk sięga znacznie dalej wstecz,
w średniowiecze
i starożytność,
ale tylko w odniesieniu
do stopniowej
kumulacji faktów i refleksji naukowej
dotyczącej
ich przedmiotu.
Powstanie
i profilowanie
się każdej z nauk społecznych
wiąże się
z całym kompleksem
problemów. Uproszczona jest sytuacja wtedy, gdy
kształtowanie
się danej nauki traktujemy
formalnie,
jako mianowicie
stopniowe następstwo
refleksji
i systematyki
nagromadzonych
wiadomości i ich przekształcenie
się w system naukowy, czy różne systemy
(szkoły) naukowe. Obracamy się wówczas tylko w obrębie samego nurtu
myśli naukowej. Przykładem
mogą być tu na':.Iki ścisłe, np. matematyka.
Znacznie natomiast
komplikuje
się sprawa wówczas, gdy samą myśl
naukową chcielibyśmy powiązać z jej wyznacznikami
leżącymi już poza

�6

JOZEF

BURSZTA

systemami naukowymi, a więc z szeroko pojmowanymi warunkami czasu
i miejsca. Należą tu właśnie nauki społeczne.
Do najbardziej wrażliwych na wszelkie uwarunkmvania i wpływy
zewnętrzne należy bez wątpienia etnografia, w pewnej mierze także folklorystyka. I nic dziwnego. Dotyczą one określonej formacji ludzkiej.
w warunkach europejskich ludu jako części społeczeństwa państwowego
czy narodowego, sumy jego dorobk;J kulturowego, roli i znaczenia tej
kuHury w życiu społeczeństwa itd. Jest stąd zrozumiałe, że ludoznawstwo (w sensie owej Volkskunde)
mogło pojawić się - abstrahując od
rozwoju samej myśli naukowej "jako takiej" - dopiero na odpowiednim
etapie rozwoju społeczeństw europejskich, wtedy mianowicie, gdy "lud"
stał się problemem w obrębie życia tych społeczeństw, a "nauka o ludzie" miała w jakiś sposób problem ten rozwiązywać. Nauka ta zatem
już od swego początku wiązała się w określony sposób z war t o ś c i owan i e m owej formacji społecznej - bdu i jego kultury. Stąd pochodzi fakt, że sama idea tej nauki - jako czegoś w założeniu swym obiektywnego - wiązać się musiała z jednej strony z odpowiednimi poglądami filozoficznymi, z drugiej z określoną polityką społeczną, administracyjno-państwową, ekonomiczną itd 1.
Z tego wielce złożonego i obszernego problemu podejmiemy tu tylko
jeden aspekt i okres, mianowicie zagadnienie powiązań między kształtowaniem się początków etnografii i folklorystyki a filozoficznymi i umysłowo-literackimi prądami oświecenia i romantyzmu. Polem obserwacji
będą kraje słowiańskie, w których - jak wiadomo - oba prądy odegrały swoistą rolę i przybrały różne odcienie. Z konieczności będziemy
musieli posługiwać się często dawno znanymi i wręcz banalnymi stwierdzeniami, które jednak w zestawieniach porównawczych mogą doprowadzić do interesujących perspektyw badawczych. Nie potrzeba podkreślać, że całe zagadnienie jest nader obszerne, stąd da się ono tu przedstawić
tylko w ogólnych zarysach, bez większej liczby szczegółów i niuansów.
i raczej jako ramy do szerszego opracowania. Sprawę utrudnia zresztą
bardzo skąpa literatura komparatystyczna.
Sama myśl naukowa jest z reguły zjawiskiem szerszym, nie dającym
się zamknąć w ramach nawet dużego kraj'il. Nowe koncepcje, nowe stanowiska teoretyczno-metodologiczne, nowe kierunki czy "szkoły" dyfundują wolniej lub szybciej z miejsca ich powstania poza granice państwowe, etniczne, wyznaniowe i inne, a dopiero zrodzony z nich dorobek
daje się sumować według języka, kraju czy państwa. Toż samo, acz bardziej wyraziście, dzieje się z prądami umysłowymi - artystycznymi.
l Uwarunkowania
myśli o społeczeństwie
świetnie zostały zanalizowane
np.
w pracy: H. Becker i H. E. Bernes, Rozwój myśli społecznej
od wiedzy ludowej
do socjologii, cz. 1, Vlarszawa 1964, cz. 2. Warszawa 1965.

�Oświecenie

i romantyzm

(I

slowia.iska

etnografia

i. folklorystyka

7

literackimi, filozoficznymi itd., takimi, kt6re będąc same oparte
o konkretne koncepcje naukowe - stają się inspiracją i zarzewiem nowej twórczości naukowej i innej w ramach poszczególnych krajów.
Twórczość taka wykazuje stąd zazwyczaj szerokie, internacjonalne paralele, z drugiej jednak szereg cech krajowych czy etnicznych.
Umysłowo-literacki prąd romantyzmu jest tu świetnym przykładem.
Zrodzony na zachodzie Europy, przybrał odmienne cechy w Anglii,
Francji czy we Włoszech. W Niemczech nabrał znów innego zabarwienia i stąd promieniował na wszystki~ kraje słowiańskie, wywołując
w nich ukształtowanie kolejnych "narodowych" romantyzmów, o cechach
w zasadzie paralelnych, a jednak także i odrębnych. Nas jednak interesuje kształtowanie się ściśle z nim związanego "ludoznawstwa" w jego
skrzydle etnograficznym z jednej, a folklorystycznym z drugiej strony.
Musi się tu jednak dać pewne wyjaśnienie. Mówiąc o "etnografii"
i o "folklorystyce" zadajemy swoisty gwałt rzeczywistości historycznej
w tym sensie, że ani w okresie oświecenia, ani w romantyzmie nie znano jeszcze terminu "folklor" (upowszechnił się on dopiero w latach pięćdziesiątych XIX w.), a (znany już) termin "etnografia" nie był w powszechnym użyciu. Stało się to dopiero w ciągu drugiej połowy XIX w.
Używanie jednak obu tych terminów jest tu nader wygodne. Na oznaczenie obu tych nauk w ich początkach będziemy posługiwali się także
łącznym określeniem - ludoznawstwo - tak w wieku XIX modnym.
Wyjdźmy od kilku podstawowych założeń i stwierdzeń - nazbyt
może oczywistych, ale t'u potrzebnych dla uporządkowania zagadnienia:
1. Początki etnografii i folklorystyki sięgają epoki oświecenia i były
z postacią tego prądu ściśle związane. Romantyzm był prądem kontrastowym i przeciwstawnym zasadom myślowym oświecenia.
2. Oświecenie i romantyzm były prądami umysłowymi, które ogarnęły całą Europę, w krajach słowiańskich zaś były swoiście przetworzoną recepcją (często spóźnioną) podstawowych myśli z Zachodu.
3. W oświeceniu rozwój ludoznawstwa wiąże się z myślą naukową
tego okresu, w romantyzmie zaś głównie z prądem literackim, stąd inny
musiał być wpływ tych dwu okresów na etnografię, a inny na folklorystykę.
I
IDEE OŚWIECENIA

A MYŚL ETNOGRAFICZNA

Kiedy patrzy się na rozwój myśli ludoznawczej w powiązaniu
z ogółnymi prądami umysłowymi w ogromnym skrócie syntetycznym,
niejako "z lotu ptaka", nasuwa się porównanie ze słynną triadą Hegla,

�8

.JOZEF

BURSZTA

że mianowIcIe rozWO] odbywa się od tezy, poprzez antytez~:, do syntezy.
Jest Ooto faktem,
że rozwój etnografii
od jej pierwszych
refleksji
teoretycznych
(np. od Fr. Lafitau z pocz. XVIII w., uważanego za pierwszego etnografa)
do pierwszego
systemu
na'LIkowego (kierunku
ewolucjonistycznego)
przebiega przez trzy odrębne epoki prądów umysłowych: oświecenie, romantyzm
i pozytywizm.
Myśl oświeceniowa
jest tu
jakby ową tezą, romantyzm
antytezą,
a pozytywizm
(właściwy okres
powstania
etnografii
i wyodrębnionej
z niej folklorystyki)
syntezą.
Porównanie
to można oczywiście traktować
jako dobrą płaszczyznę odniesienia. Jeśli zatem mówimy o wpływie myśli romantycznej
na etnografię jako swoistej
"antytezy"
w stosunku
do oświecenia,
musimy
oczywiście przypomnieć
sobie ową "tezę" i - zgodnie z tematem - jej
zasadnicze odbicie w krajach słowiańskich.
U podłoża prądu
oświecenia
leżało, jak wiadomo,
kilka podstawowych koncepcji: przekonanie
o sile rozumu zdolnego objąć, zrozumieć
i wyjaśnić Ootaczający świat zgodny z "porządkiem
natury"; o możliwości
uporządkowania
świata, zlikwidowania
jego napięć i sprzeczności; z wiary w możliwość wiernego odczytania
rzeczywistości
zrodził się swoisty
kult faktów i wysiłki w celu ich poznania i usystematyzowania;
stąd
pochodzi
wiązanie
celów poznawczych
z praktycznymi,
wprzęganie
osiągnięć nauki w racjonalne,
lepsze urządzenie
świata; przekonanie,
że
świat ludzki cechuje się ciągłym postępem, a czynnikami
przekształcania w tym kierunku
świata jest nauka i technika.
W koncepcjach
oświecenia i w ich konkretnych
osiągnięciach
publikacyjnych tkwią zalążki i nawet konsekwentne
już programy obu gałęzi
etnografii.
Z jednej strony tej, która ukierunkowana
została na ludy
pierwotne
i na globalną kulturę
świata, a która rozwinęła
się później
w etnologię (w krajach niemieckich
Volkerkunde,
a w krajach anglosaskich w antropologię
społeczną względnie
kulturową).
Drugą galęzią
etnografii
tkwiącą korzeniami
w oświeceniu,
to na'LIka skierowana
na
kultury
ludowe w krajach cywilizowanych,
rozwinięta w wielu krajach
w oddzielną od poprzedniej
naukę pod różnymi zresztą nazwami (etno-

grafia,

Volkskunde,

folk

life

research,

folk-livforskning,

narodopis).

Pierwsza rozwinęła się dzięki podnietom idącym ze strony podróży i odkryć geograficznych,
w oparciu o kumulację refleksji etnologicznej i teorii rozwoju ludzkości (F. Lafitau, G. Vico, C. L. Montesquieu,
D. Hume.
J.A.N. Condorcet, J.G. Herder i in.). Powstała tak teoria człowieka pierwotnego, owego "dzikiego", następnie - zasadnicze dla powstania etnologii - metoda porównawcza
z jednej strony, a z dr'LIgiej oparta o ideę
postępu myśl O rozwoju ludzkości i jej przechodzeniu
przez kolejne e:apy.
Interesuje
nas tutaj ta druga gałąź etnografii. Okoliczności jej kształtowania się wyglądają
na bardziej złożone i bardziej zmienne. Pojęcie

�Oświecenie

i romantY.2n1

a

slowiańska

etnografia

i

folklorystyka

postępu, jako wyrastającej
z przesłanek rozumowych
kategorii filozoficznej, skierowało uwagę myślicieli na strukturę
społeczeństw
europejskich
i na zagadnienie wartości jednostki oraz jej stosunku do społeczeństwa
i państwa (tu zwłaszcza teorie J.J. Rousseau). Spekulatywne
teorie historiozoficzne,
oparte
o ideę postępu
ludzkości,
zostały w odniesieniu
do społeczeństw zachodnioeuropejskich
przełożone na ideę walki o "prawa człowieka i obywatela" - o zniesienie tyranii, zaprowadzenia
tolerancji religijnej,
równości obywatelskiej,
poszanowania
jego godności, starania o jego oświecenie (walka o szkoły publiczne, w Polsce np. działalność Komisji Edukacji Narodowej). Te zasady, a także teorie ekonomiczne
fizjokratyzmu
oraz klasycznej
szkoły ekonomii
politycznej,
zwróciły
uwagę na lud jako podstawę
egzystencji
nowoczesnego,
oświeconego
i scentralizowanego
państwa. Lud stał się odtąd nie tylko przedmiotem
spekulacji filozoficznych
i historiozoficznych
oraz budowy utopii socjalistycznych,
ale także
obiektem
badań
topograficzno-statystycznych.
Chodziło o zdanie sobie sprawy z liczby, rozmieszczenia,
podstawy bytu
i właściwości lud'u jako kamienia węgielnego takiego właśnie państwa 2.
Doprowadziło
to do przejścia z zainteresowań
tylko człowiekiem
i jego
pozycją społeczną także na wytwory tego człowieka - a więc na kulturę
ludową. Nie dziwne zatem, że obok znanego już wcześniej (choć jeszcze
nie upowszechnionego)
terminu
ethnographia,
pojawia się na obszar;;;e
niemieckim w publikacjach
J. Madera po raz pierwszy (1787) termin
Volkskunde,
odtąd coraz szerzej stosowany 3. Idea oświeceniowa
jednak
zakładała ogólny postęp kultury społeczeństwa.
Zgodnie więc z ogólnymi
tendencjami
powstały wówczas pierwsze projekty
szeroko zakrojonych
programów badań kultury ludowej - typowe właśnie dla epoki oświecenia.
Ale myśl oświeceniowa
łączyła z tymi badaniami
swoistą o c e n ę
k u l t u r y l u d u: to nie tylko L..ld był uciskany, biedny i ciemny, ale
i jego kultura była niska, zacofana i zabobonna. Znamienne,
że właśnie
wówczas stwOorzono pojęcie zabobonów i przesądów' Stąd oczywiście praktyczne podejście do całości tej kultury:
należy ją poznać po to, by ją
zmienić - podnieść, polepszyć, oczyścić z wstecznictwa,
jednym słowem
"oświecić" i zbliżyć do kultury elitarnej.
To były zasadnicze idee oświecenia na Zachodzie. Były one z jednej
strony wyznaniem
politycznym
mieszczaństwa
nowej, prężnej klasy
społecznej, dążącej do uzyskania
odpowiedniego
statusu
w organizmie
społeczno-państwowym.
Boć przecież
dopiero idee oświecenia
zniosły
B. Suchodolski, Rozwój nou:ożytnej filozofii
s. 335-812.
3 L Weber-Kellermann,
Deutsche Volkskunde
wissenschaften, Stuttgart 1969, s. 5.
2

czlowieka,

Warszawa

1967, cz. II,

Oświecenie,

zwischen

Germanistik

und Sozial-

�10

JOZEF

BURSZTA

wielowiekowe
przekonania
o ustanowionym
przez Boga porządku społeczno-stanowym.
Z drugiej znów strony idee te stały w służbie scentralizowanego, oświeconego absolutyzm'u, opierającego się o kształtujący
się
naród. W tym nowoczesnym organizmie narodowym stykały się na zasadzie równości wszystkie stany, klasy i kultury, a podstawą tej struktury
~l~.
.
Istniało więc swoiste z a p o t r z e b o wan i e n a p o z n a n i e t eg o l u d u. Mnożą się sta'tystyczno-topograficzne
opisy poszczególnych
prowincji kraju, pojawiają
się - jak w Niemczech - domagania włączenia "nauki o ludzie" w programy szkolne 4, typowym zaś zjawiskiem
stają się publikowane
opisy podróży, zawierające
zarysy obrazów etnograficznych
poszczególnych krajów czy prowincji.

POCZĄTKI

ETNOGRAFII
I FOLKLORYSTYKI
OSWIECENIOWEJ
W KRAJACH SŁOWIAŃSKICH

Prądy oświeceniowe
jak każde inne oddziaływały,
aczkolwiek
ze znacznym opóźnieniem, na kraje słowiańskie różnymi drogami 5. Przełamywały się one jednak rozmaicie w zależności od konkretnej
sytuacji.
Różna też była ich funkcja w odniesieniu do kształtowania
się idei ludoznawstwa (tylko to zagadnienie nas tu obchodzi). Przecież większość ludów
słowiańskich
nie stanowiła dotąd państw narodowych,
żaden z nich nie
przedstawiał
społeczeństwa
o typie burżuazyjnym.
Swoją państwowość
posiadali Rosjanie i Polacy (do rozbiorów); Łużyczanie, Czesi, Słowacy,
Słoweńcy, Chorwaci - wchodzili w skład państwa niemieckiego względnie monarchii austriackiej;
Słowianie bałkańscy - Serbowie, Macedończycy, Bułgarzy - byli w przeważnej mierze pod panowaniem rozpadającego się z wolna feudalnego państwa tureckiego.
Oświecenie
w Rosji wykazuje
wiele pokrewieństwa
z zachodnim,
ma jednak w całości swój własny wyraz i samodzielną
linię rozwoju.
W tym okresie - jak wykazują M. K. Azadowski i S. A. Tokarew - zaczyna się historia rosyjskiej
folklorystyki
i etnografii 6. Jest to zarazem
okres tworzenia
się silnego narodowego
państwa
i jego ekspansji
na
zewnątrz, zwłaszcza na Wschód, a także epoka kształtowania
się rosyjskiej narodowej
kuHury 7. Działacze i myśliciele oświeceniowi, skupieni
4

L Weber-Kellermann,

5

W. Markov,

op. cit., s. 6.

Bernerkungen

zur

slawischen

Aufkliirung,

[w:j

/Jeutsch-slawische

Veroffentlichungen
des Instituts fur S\awistik, wyd. H. H. BicHeld, Berlin 1!t56, s. :349-366.
6 M. K. Azadov,Skij, Istorija
1'usskoj folkloristi.ki.
Mosl;:va 19511: S. A. Tok;uev,
lstorija russkoj etnografii,
Moskva 1966.
7 M. K. Azadovskij,
op. cit., s. '12.
Wechselseitigkeit

in sieben

Jahrhunderten,

�Oświecenie'

i

rumanly,~m

a

slowiańska

etnografia

i

folklorystyka

11

przy dworze cesarskim, w akademii, na uniwersytetach,
przy redakcjach
pism, na stanowiskach administracyjnych,
w wojsku itp. - byli wykładnikami tych procesów, a ich linia działania pokrywała
się z interesami
scentralizowanego
absolutnego
państwa i jego feudalnego
ustroju pańszczyźnianego.
J est szczególne, źe zainteresowania
etnograficzne
rodzą się nie w odniesieniu do badania l:Jdu rosyjskiego,
lecz \v łączności z ekspedycjami
na Daleki Wschód i z odkryciami
(także przez zesłańców politycznych)
ludów Syberii 8. Poza W. N. Tatiszczewem
(1686-1750), autorem Leksykonu rosyjskiego (1744-1745, wydanego dopiero w r. 1793), a zarazem
pierwszym, który wypracował
obszerną ankietę dla zebrania danych historyczno-etnograficznych
9 aż do końca XVIII w. nie pojawiła się
żadna praca etnograficzna
o ludzie rosyjskim.
Głośna 4-tomowa
rozprawa L G. Georgi'ego z r. 1776-1780, napisana zresztą po niemiecku,
Opisanie wszystkich
w pa7'lstwie rosyjskim żyjących ludów, nie zawierała opisu ludu rosyjskiego.
Dopiero M. L Antonowski
w drugim rosyjskim wydaniu tej pracy (1799) uzupełnia ją takimże opisem 10. Powstało natomiast do tego czasu wiele dzieł opisujących
ludy Dalekiego
Wschodu, aż po rosyjską Amerykę.
Odrębnymi
drogami kroczyła natomiast
folklorystyka.
W łączncści
z procesami tworzenia się narodowej kultury i z problemami
narodowej
samoświadomości,
szereg pisarzy, poetów, encyklopedystów,
jak: G. N.
Tiepłow, L Bogdanowicz, W. K. Trediakowski,
M. D. Czułkow, N. L Nowikow, M. J. Popow i in. - zwróciło uwagę na rosyjskie pieśni ludowe,
muzykę, przysłowia,
opowieści i inne gatunki folkloru.
Opublikowano
też szereg ich zbiorków 11. Wraz z kształtowaniem
się rosyjskiej
nauki
historycznej
z jej pierwszymi
znakomitymi
przedstawicielami,
jak
W. N. Tatiszczew (1686-1750), L N. Boltin (1735-1792), a zwłaszcza M. W.
Łomonosow (1711-1765) wraz z podjęciem
problemów
etnogenezy
i mitologii, dokumentowane
przejawy
folkloru
zaczęto traktować
jako
źródła historyczne,
jako zabytki i ślady dawno minionej
przeszłości.
Zainteresowania
folklorem miały więc w Rosji podwójne źródło: jedno
w obrębie nauki o literaturze
narodowej,
i drugie - w ramach nauki
historycznej.
Stosunek do folkloru był jednak typowo oświeceniowy.
Traktowano
folklor jako przejaw prymitywu,
niskiej kultury,
jako językowe i inne
K Pierwszą
monografią etnograficzną
opisanie ludu Ostiaków G. Nowickiego
op. cit., s. 76.
~ S. A. Tokarev, op. cit., s. 79-82.
"l Tamże, s. 103, 125-131.
11 M. K. Azadowskij,
op. cit., s. 42-81.

-

jak wykazuje Tokarew
jest Krótkie
zesłańca na Sybir. S. A. Tokarev,

(1715),

�]2

JOZEF

BURSZTA

pozostałości jeszcze z epoki przedchrześcijańskiej itp. 12 Postawa więc
czysto racjonalistyczno-oświeceniowa. Była to - jak mówi Azadowski "ludowość stroniąca od ludu i stwarzająca sobie o nim zupełnie iluzoryczne pojęcie" 13. W efekcie zaś walk klasowych w Rosji (powstania
chłopskie), a potem wpływu rewolucji francuskiej - dominowała niechęć
do mas ludowych i obawa przed nimi.
Nowa epoka w folklorystyce rosyjskiej rozpoczyna się dopiero wraz
z narastaniem tendencji demokratycznych (zwłaszcza wpływ pism A. N.
Radiszczewa, 1749-1802), kiedy to zaczęto uznawać wartości literacko-estetyczne i etyczne literatury ludowej.
Ewidentny jest wpływ idei oświeceniowych na powstanie zainteresowań ludem i jego kulturą w Polsce, a zatem na początki polskiej etnografii i folklorystyki 14. Wprawdzie realną inspiracją zainteresowań chłopami jako stanem było tło społeczne epoki - kryzys ustroj'&lt;.lpańszczyźnianego i "sprawa chłopska", ale to właśnie znajduje odbicie w ideach
polskiego oświecenia i to w szerszym aspekcie. mianowicie w ramach
procesów kształtowania się nowoczesnego narodu i świadomości narodowej.
Przejęta z Zachodu i dostosowana do warunków polskich teoria
fizjokratyzmu nakazywała traktować rolników jako fundament bytu
państwowego, a w położeniu chłopów wprowadzić zasadnicze ulepszenia - stąd rozmach publicystyki w tej sprawie. Dała ona pewne tylko
efekty, doprowadziła jednak do niejakiego odbicia w literaturze rzeczywistego położenia chłopów.
Nie miał żadnego istotnego i bezpośredniego wpływu na ideę ludo~
znawstwa polskiego przejęty również z Zachodu sentymentalizm jako
kierunek estetyczno-literacki. Uczył on widzieć rzeczywistość wiejską
w obrazach nierzeczywi'Stych, wysublimowanych i wyidealizowanych.
Prowadził z jednej strony do szukania inspiracji dla własnej twórczości
w '&lt;.ltworachpoezji ludowej, stąd też stwarzał pewną zachętę do zbierania
tych utworów ts. Były to jednak już zalążki prądu późniejszego - romantyzmu.
Głębsze korzenie polskiego ludoznawstwa tkwią w oświeceniowym
'" Tamże, s. 93.
'" Tamże, s. 97.
14 A.
Kutrzebianka,
Rozwój
etnografii
i etnologii
w Polsce, Kraków
J 948;
W. Bieńkowski, Poprzednicy Oskara Kolberga na polu badań ludoznawczych
w Polsce, Wrocław 1956; A. Woźniak, Zródla
zainteresowań
ludoznawczych
w ideologii
polskiego oświecenia, "Etnografia Polska" t. XV, z. 2, s. 37-51.
15 Cz. Remas,
W kalinowym
lesie, t.. 1 U źródeł Jolklorystyki
polskiej,
Warszawa 1965.

�O.'wiecenie

i

romantyzm

a

slowiańska

etnogmfiai

folklorystyka

13

historyzmie. Na miejscu dotychczasowej historii kronikarskiej kształtują się nowe jej zasady oparte o racjonalizm, empiryzm i sensualizm,
o naczelną ideę postępu, a za przedmiot swych zainteresowań historia
brała po raz pierwszy wszystkie klasy narodu, poza tym także instytucje
społeczne i gospodarcze, obyczaje i w ogóle sprawy kultury 16. Tak stawiał sprawy historyk nadworny i autor Historii narodu polskiego Adam
Naruszewicz, za nim też Franciszek Salezy Jezierski traktował tradycję
ludową jako równie ważne, jak pisane, źródło historyczne. Historyk-encyklopedysta, autor prac o Zydach, Karaimach, Cyganach i Tatarach,
historyk prawa i działacz na niwie szkolnictwa - Tadeusz Czacki szukał również źródeł historycznych w "gminnych tradycjach", a za siłę
napędową całego rozwoju społecznego uważał postęp rozumu.
Ale - po katastrofie rozbiorów - nie można było w warunkach polskich być "historykiem świata chłodnym". Sytuacja stała się szczególna:
upadek państwa zamknął dotychczasowe dzieje narodu i skierował polską
myśl historyczną na specyficzne tory. Historii zaczęto przypisywać większą niż gdzie indziej rolę. Próbom racjonalizacji tragedii narodowej,
przekonaniu, że historia miała ocalić imię narodu polskiego, odpowiadała
z jednej strony myśl ojej
wychowawczo-narodowej
roli przyszłych
pokoleń, z drugiej zaś określone praktyczne poczynania. "Należało zatem
przeszłość Polski dokładnie badać. Zabytki chronić przed niszczeniem,
rejestrować, ocalać, gromadzić na sposób muzealny" 11. Stąd właśnie
pochodzi program historii narodu polskiego opracowany w 1802 r. przez
H. Kołłątaja, w którym po raz pierwszy znalazł miejsce pełny program
etnograficzny odzwierciedlenia kultury ludu "we wszystkich prowincjach,
województwach, powiatach" 18. Z tej samej potrzeby pochodzić się zdaje
odkryty niedawno bardzo szczegółowy kwestionariusz
etnograficzny
T. Czackiego z r. 1805, przeznaczony do badań w guberniach wołyńskiej,
kijowskiej i podolskiej 19. Kwestionariusz ten zadziwia nas swoją wszechstronnością i dokładnością.
Od tego też czasu w ramach Towarzystwa Przyjaciół Nauk War.szaw-

M. H. Serejski, Wstęp, (w:] Historycy o historii. Od Adama Naruszewicza do
Kętrzyńskiego.
1775-1918,
wyd. M. H. Serejski, Warszawa 1962, s. 13
i nast.; A. F. Grabski, Orientacje polskiej myśli historycznej.
Studia i rozważania,
Wrocław 1972, rozdz. I i II.
17 A. Witkowska,
Sławianie,
my lubim sielanki...
Warszawa 1972, s. 7.
18 X. Hugona
Kołłątaja
"Korespondencja
histo7'yczna z Tadeuszem Czackim ( ...),
wyd. F. Kajsiewicz, Kraków 1844, t. 1, s. 21-22.
l" R. Wojciechowski, Materiały
z pierwszego
okresu polskich
zainteresowan
16

Stanisława

folklorystycznych,

pod

red.

s. 51-57.

[w:]

R. Górskiego

Między

dawnymi

a

nowymi

i J. Krzyżanowskiego,

laty.

Studia

folklorystyczne,
1970,

Wroclaw-Warszawa-Kraków,

�14

JOZEF

BURSZTA

skiego i w działalności Uniwersytetu Wileńskiego mnożą si~ liczne plany
i próby kwestionariuszy badawczych i konkursów na opisy "gminne"
w różnych dzielnicach kraju 20. W tych właśnie ośrodkach utrzymywała
się szczególnie długo racjonalistyczna myśl oświeceniowa. W TPNW
planowano wydanie dużego zbioru pieśni ludowych polskich i słowiańskich, tu też wyrastały studia nad dawną Słowiańszczyzną, tu kwitlo
słowianofilstwo jako konkurująca z okcydentalizmem postawa w stosunku do przeszłości narodowej 21.
W sumie można powiedzieć, że polska myśl oświeceniowa doprowadziła
do powstania pełnego niemal programu badań etnograficznych i po części folklorystycznych, choć 'program ten nie został w części etnograficznej aż do czasów O. Kolberga wykonany. "Zawiniła" tu znacznie jak niżej zobaczymy - myśl romantyczna. Drugą cechą tego okresu był
wspomniany już fakt traktowania kultury ludowej jako pełnowartościowego źródła historycznego do odtworzenia kultury narodowej. Ale aktualnej kulturze tego ludu - tej etnograficznej zwłaszcza - towarzyszyła
na ogół ocena pejoratywna i postawa jej podniesienia w imię idei
postęp •..
!.
Reszta Słowiańszczyzny - to mozaika ludów słowiańskich Europy
środkowej i Bałkanów, włączonych w obce im organizmy polityczno-państwowe: Rzeszę Niemiecką, monarchię habsburską i Turcję. Kiedy
śledzi się wpływ idei oświecenia na początki etnografii w tych krajach to zupełnie inaczej ma się sprawa w krajach bałkańskich (tureckich),
a inaczej w reszcie krajów słowiańskich.
W wyniku wielowiekowej niewoli tu~eckiej ludy południowo-słowiańskie - Macedończycy, Bułgarzy, Serbowie - były ludami jednowarstwowymi, chłopskimi, bez własnego mieszczaństwa i klasy feudalnej.
To ludy o przedfeudalnej jeszcze strukturze typu patriarchalnego i o archaicznych cechach swej kultury 22. Brak było tu nosicieli idei rewolucji
mieszczańskiej i dążności narodowych. Nie docierały tu prądy oświeceniowe, nie było też idei oświeconego absolutyzmu. Początki etnografii wiążą
się w tych krajach dopiero z walkami niepodległościowymi drugiej !całowy XIX w. Wcześniejsze zaś od tych zainteresowania folklorystyczne
były dziełem bądź uczonych obcych narodowości (Niemców, Czechów),

20

Dzieje

Zob. R. Wojciechowski,
folklorystyki

polskiej,

op. cit.,

s. 52 -

tu zestaw

tych usiłowań. Zob. też:
i J. Krzyżanowskiego,
pióra R. Wojciechowskiego

1800-1863, pod red. H. Kapełuś

Wroclaw-Warszawa-Kraków
1970, rozdział Warszawskie
(s. 15-60) oraz S. Świrki, Litwa i Bialoruś (s. 169 i nast.).
21 A. F. Grabski, Orientacje ..., s. 146 i nast.
22 W. Markov, op. cit., s. 351.

�Oświecenie

i

1"omant.yzm a

słowiańska

etnog1"afia

i folklO1"yslyka

15

bądź emigrantów z tych krajów 23. Wiązały się one głównie z prądem
romantyzmu.
Sytuacja w krajach słowiańskich w ramach obu państw - Niemiec
i Austrii - rozwinęła się dość jednolicie. Jest właśnie znamienne, że
początki etnografii wiążą się tu ściśle z prądem oświeceniowym i to w podwójnym znaczeniu: z jednej strony chodzi o powstanie zainteresowań
etnograficznych poszczególnymi grupami etnicznymi składającymi się na
ludność tych państw (etnografia grup etnicznych), z drugiej o początki
ctnografii w ł a s n e j grupy etnicznej, a więc etnografii n a r o d o w ye h.
Gdy prąd pierwszy wiązał się z ideami i postulatami oś,vieconego absolutyzmu, to prąd drugi był zalążkiem i wykładnią narodowego odrodzenia
poszczególnych słowiańskich grup etnicznych.
Filozofia oświeconego absolutyzmu hołdowała tendencjom merkantylistycznym w rozwijającym się przemyśle, zaś w rolnictwie zasadom
fizjokratyzmu. I tu natrafiamy na realizowanie zasadniczego ciągu myślowego: zasady fizjokratyzmu postulowały podniesienie rolnictwa jako
ważnej dziedziny bytu państwowego na wyższy poziom poprzez serię
reform i oparcie rolnictwa o zasady racjonalne; stąd z jednej strony bogata literatura fachowo~rolnicza, z drugiej seria prac statystycznych,
geograficznych i innych, dających rozeznanie w rzeczywistej sytuacji,
zwłaszcza w poznaniu lud'&lt;.lrolniczego; stąd swoiS'te "odkrycie" grup etnicznych (nie wchodzących dotąd w problematykę polityki państwowej)
i postulaty poznania ich kultury; stąd znów "odkrycie" kultury ludu
jako swoistego fenomenu, ale zarazem tendencje do oceny tej kultury
według zasad idei postępu. Stąd też nie ograniczanie się w opisie do obiektywnego odzwierciedlenia stanu tej kultury, lecz ukazywanie jej w łączności z postulatami zwalczania zacofania, przesądów, zabobonów, "złych"
zwyczajów w życiu rodzinnym, wiejskim itd.
Literatura ta przestaje być publikowana po łacinie - jak to było
jeszcze przeważnie w XVII w., lecz w języku niemieckim, czasem francuskim. W językach tych publikują swoje prace także przedstawiciele
"mniejszości narodowych", a więc oświeceniowi reprezentanci swych grup
etnicznych. Z czasem jednak zaczyna powstawać literatura w słowiańskich językach narodowych. Tak powstała nie tylko dość bogata literatura etnograficzna dotycząca poszczególnych ludów słowiańskich w tych
państwach, ale także - w ramach owej "etnografii narodowej" - pierwsza idea przynależności tych ludów do wielkiej wspólnoty słowiańskiej.
Zjawiska te można prześledzić na dowolnym przykładzie. Tak było
więc z ludoznawstwem na Łużycach, gdzie okres oświecenia, dzięki
23 Ch. Wakarelski,
Etnografia
Bu~garii, Wrocław 1965, s. 5; N. J. Hagen-Torn,
Iz istorii bo~garskoj folkloristiki
XIX veka, "Russkij Folklor" 1958, t. 3, s. 260-278.

�16

JOZEF

BURSZTA

piśmiennictwu
niemieckiemu
jak i łużyckiemu,
dał zarówno dość jasny
obraz kaltury
ludu, jak też doprowadził do powstania łużyckich organizacji kulturalnych
oraz łużyckiego
piśmiennictwa,
w tym i łużyckiej
etnografii 24.
Podobnie w Czechach. Literaturę
oświeceniową
w duchu józefińskim
o charakterze
statystyczno-opisowym
i pragmatyczno-opisowym
reprezentuje J. Mader, posługujący się - jak wiemy - już w r. 1787 terminem
VoLkskunde
25. Na drugim
biegunie zaś mamy Józefa Dobrowskiego (1753-1829), wielkiego przedstawiciela
czeskiej folklorystyki,
twórcę jej początków, a zarazem twórcę naukowych
badań Słowiańszczyzny,
którego
podejście do kultury ludowej, w tym i folklor'a, było typowo racjonalne 26.
Oświeceniowe
korzenie
etnografii,
na terenie
należącej
do Węgier
SŁowacji, zostały świetnie ukazane w książce Vi ery Urbancovej 27. Obok
typowych dla tego okresu podróżniczych opisów kraju, czynionych - jak
to było w odniesieniu
i do innych krajów, także do Słowian południowych 28 opisów zwracających
główną uwagę na kulturę
materialną
i obyczaje, obok wypływających
z fizjokratycznej
polityki państwa rozpraw statystycznych,
geograficznych,
topograficznych
i rolniczych,
pojawiają
się w tym czasie już para etnograficzne
monografie
regionów
i opisy kultury ludu jako tematy samodzielne (np. J. Melzer, 1811), a także opisy etnograficzne
poszczególnych
grup etnicznych
Słowaków,
Węgrów, Rusinów, Słoweńców, Chorwatów i in. Twórcą takiej etnografii
był głównie Jan Czaplowicz
(178D-1847), a'ator wielu prac opisowych

,4 P.
Nedo, Grundriss
der sorbischen
Vol/csdichtung.
Bautzen 1966, rozdz. I;
P. Nowotny, Zur Bedeutung der Vol/cs/cunde im Prozess des nationalen Erwachens
der Sorben, [w:] "Letopis". Festschrift
Hk Paul Nedo. Reihe C Volkskunde,
nr 11/12, 1968/69, s. 166 i nast.
Do najwybitniejszych
należał nauczyciel gimnazjalny w Garlitz, Jan Horcanski
(t 722-1799),
uważający się za Łużyczanina, autor wielu prac, m. in. Von den Sitten
und Gebrauchen
der Lausitzer
Wenden (1782), oraz G. K. Anton, działacz zalożonego w 1779 r. Oberlausitzer
GesellschaH der Wissenschaften
w Goditz, autor
pierwszego zarysu etnografii Slowian (Erste Linien eines Versuches tiber der alten
Slawen Ursprung,
Gebrauche,
Meinungen
und Kenntnisse,
Leipzig 1783).
25 J. Mader,
Materialien
zur alten und neuen Stat-istik von Bohmen, Prag 1787.
Zob. H. Moller, Aus den Anfangen der Volkskunde
aIs Wissenschaft,
"Zeitschrift
fii.[' Volkskunde", Jhrg. 60, 1964, s. 217-23.3.
26 J. Horak,
Jacob Grimm
und die slawische Vol/cs/cunde, "Deutsches Jahrbuch
fiji' Volkskunde" Bd. IX, 1963, s. 11-13.
27 V. Urbancova,
Poćiatky slovenskej etnografie, Bratislava 1970.
23 Zob. przypisy
do rozprawy O. Kolberga, Obrazy Slowiańszczyzny
poludniowej,
[w:] O. Kolberg, Dziela wszystkie,
t. 63, Wrocław-Poznań 1971, s. 26-258.

�O.'wieceni.e

i ,.omanty.:m

a

slowiańska

etnog,.afia

i folklorystyka

i teoretycznych.

On to pierwszy w krajach słowiańskich
jak dotąd
by wynikało - zaczął używać terminu etnografia (od r. 1822), sformułował jej teoretyczne
podstawy i zadania. Był zaś typowym przedstawicielem oświecenia. Pojmował on etnografię
jako dyscyplinę
narodową,
co koronuje niejako oświeceniową myśl etnograficzną.
To wszechstronne
uwarunkowanie
etnografii
jako "nauki o ludzie"
i jej dalszy prawidłowy - rzec można - rozwój został, jak niżej zob3.czymy, w znacznej mierze zwichnięty na pewien czas przez prąd romantyzmu, który w swej swoistej jednostronności
położył nacisk głównie
na zagadnienia
folkloru, z dużym zaniedbaniem
spraw czysto etnografiC'znych.
II
W NIEMIECKIM

MATECZNIKU ROMANTYZMU

Cocchiara w swojej głośnej pracy Dzieje folklorystyki
w Eu1971) poświęcił
100 stron okresowi
romantyzmu,
w tym jednak tylko 11 folklorystyce
w krajach słowiańskich, autorowi jak to słusznie stwierdza w przedmowie J. Krzyżanowski - mało znanych.
Nie mamy analogicznego dzieła traktującego
o dziejach etnografii w EuI'Opie. Istnieją tylko historie
etnografii
narodowych 29. Gdyby jednak
takie dzieło powstało, to zapewne okres romantyzmu
byłby w nim dość
chudy. Bo romantyzm
to okres narodzin i dominacji folklorystyki,
a nie etnografii. Rozwój tej ostatniej został wyraźnie zahamowany.
Romantyzm zachodni miał w folklorystyce
inne ohlicze niż w Europie
środkowej i w krajach słowiańskich.
Gdy w ślad za angielskimi
falsyfikatami
Pieśni Osjana J. Macphersona
(1762) i innymi publikacjami
rzekomo ludowych pieśni, nastąpił w literaturze
zachodnioeuropejskiej
nawrót do przyrody, do życia wiejskiego, do idei Rousseau, do poezji ludowej jako do śladów historii narodowej, a zarazem zwrot ku irracjonalnym źródłom życia - to prąd ten stał się na Zachodzie czysto literackim,
bez społeczno-politycznych
konsekwencji
w odniesieniu do narodu i ludu.
W każdym kraju poszukiwano
swojego narodowego
Homera, L.ld zaś,
a raczej jego rzeczywistą czy domniemaną twórczość poetycką traktowano
Giuseppe

ropie (wyd. polskie

,9 Jeden z nielicznych w literaturze
europejskiej
ogólnych zarysów historii
etnografii, a to Wilhelma E. MUhlmanna, Geschichte der Anthropolagie,
wyd. 2,
Frankfurt am Main-Bonn, 1968, jest tylko historią myśli zachodniej, głównie niemiecko-anglosaskiej. Z krajów leżących na wschód nie mamy prawie żadnej informacji i kilka zaledwie nazwisk, wtrąconych zresztą na marginesie. Okres romantyzmu (i tylko niemieckiego) omówiony jest na 7 stronach (s. 67-72). Inne z przykładowych opracowań ogólnych (Ugo Bianchi, Staria dell' ethnologia, Roma 1965)
nie zawierają żadnych informacji odnośnie do ludów i krajów europejskich.
2 -

LucI. l. LVII

�18

JOZEF

8URSZTA

jako jedyne źródło do czasów przedhistorycznych,
a zarazem za najlepszy
środek wychowujący
naród. Była to wyraźna
opozycja i antyteza w stosunku do oświeceniowego
racjonalizmu
i klasycznej
doktryny
literackiej.
Ta zasadnicza literacko-historyczna
idea szybko przeszła przez Europę
powodując
w każdym kraju poszukiwania
za domniemanymi
wspaniałymi tworami poezji ludowej z zamierzchłych
czasów.
Była to - jak wiadomo - jedna tylko strona sprawy. Preromantyczna i roma.ntyczna
idea literacka
została w Niemczech,
zwłaszcza okrc.'iu
napoleońskiego,
przerobiona
i zaopatrzona
w idealistyczne
podstawy
filozoficzne i w narodowc~polityczną
ideologię. Powstała
tak specyficzna
postać romantyzmu
niemieckiego
dzięki sumie niemal
równoczesnych
poglądów
wybitnych
myślicieli.
Gdy w filo,ofii
sztuki
romantycznej
i w ogóle w wypracowaniu
zwartego
światopoglądu
niemieckiej
szkoły
romantycznej
szczególne zasługi położył F. W. J. Schelling (1775-1854) 30,
w filozofii historii i państwa
J. G. Fichte (1762-1814) i J. W. F. Hegel
(1770-1831), to największy
wpływ na myśl folklorystyczną
w krajach słowiańskich,
powiązaną
naj ściślej z ideą słowiańskości,
wywarły
teorie
Herdera, a następnie
braci Schlegelów
i Grimmów.
J. G. Herder (1774-1803) oddziałał na Europę, a zwłaszcza na Słowiańszczyznę, dwoma głównie dziełami: Ideen zur Philosophie der Geschichte
der Menschheit (1784-1791) oraz Stimmen der Volker in Liedern (1803).
Będąc sam typowym
przedstawicielem
oświecenia,
dał zasadnicze
idee
niezmiernie
produktywne
w rozwoju oblicza społeczno-narodowego
i politycznego
romantyzmu
słowiańskiego,
a to głównie:
przez stanowisko
w sprawie samej filozofii, gdyż - jak pisał - "wszelka filozofia, która
ma się stać własnością
ludu, musi uczynić lud swym punktem
centralnym";
przez prezentowanie
dość radykalnych
poglądów
atakujących
absolutyzm
państwowy,
sztywność
Kościoła
wywierającego
zgubny
wpływ na kulturę
ludów Europy; przez domaganie
się zniesienia pańszczyzny i głoszenie idei człowieczeństwa
i emancypacji
człowieka; dzięki
twierdzeniu,
że między poszczególnymi
narodami
nie ma różnic jakościowych
i że istnieje
absolutna
jedność
rodzaju
ludzkiego
od ludóv'l
prymitywnych
do cywilizowanych;
przede wszystkim
zaś dzięki szczególnym sympatiom
do Słowian i traktowaniu
ich jako ludów wykazujących szczególne wartości charakteru
i kultury
i jako tych, które w dalszych losach Europy mają odegrać zasadniczą rolę ~l.

Młody
Schelling
i romantyczna
filozofia
historii,
[w:l Historia
z dziejów ideologii XIX w., Instytut Filozofii i Socjologii PAN.
Archiwum Historii Filozofii i Myśli Społecznej, t. 7, Warszawa 1961, s. 5:~·-95.
31 J.
G. Herder, Myśli o filozofii
dziejów,
tłum. J. Galecki, Warszawa 1962.
t. I i II; zob. przedmowę E. Adlera, s. IX-XXXII.
30

A. Orlowski,

i wolność.

Studia

�O"wi('('cnic

i

romantyzm

a

slowiańska

etnografia

i folklorystyka

19

Myśli Herdera kontynuował
szczególnie F. Schlegel (1772-1829), główny ideolog wczesnego romantyzmu
niemieckiego
uzasadniający
i rozwijający myśli Herdera o literaturze
ludowej jako "duszy narodu"; twierdził,
że oto naj wspanialszym
okresem historii było średniowiecze,
że jakość
romantyczna
powstała ze związku "ducha nordyckiego
z duchem chrześcijaństwa",
że wreszcie indywidualna
osobowość jest przejawem
osobowości plemienia itp. Kiedy zaś potem F. C. Savigny i L. Ranke rozwinęli
kult narodowości w nauce historycznej,
kiedy okazało się, że niemiecki
romantyzm
był odrodzeniem
niemieckiego
języka i wyrazem
tendencji
zjednoczenia niemieckiego
rozdarcia szczepowego - ta pełna już a inna
od zachodniej
idea romantyzmu
niemieckiego
uzyskała
pełną siłę oddziaływania
na myślicieli w krajach słowiańskich.
Wpływ niemieckiego
idealizmu
lat 1770-1830 na Słowiańszczyznę
był istotnie
silny i szedł
zarówno bezpośrednio
z Jeny, Ber lina, Heidelbergu
czy Wiednia,
jak
i pośrednio przez samą dyfuzję literatury
niemieckiej
czy francuskiej 32.
Równolegle
z tym ideologiczno-filozoficznym
wpływem
szedł z Nie-miec inny, czysto folklorystyczny.
Gdy w ślad za wezwaniem
Herdera
wyszedł w latach 1805-1808 pierwszy niemiecki zbiór pieśni ludowych
w wydaniu L. A. von Arnima i C. Brentano pod romantycznym
tytułem
Des Knaben Wunderhorn, w latach zaś 1812-1823 ukazały się głośne
w świecie 3-tomowe Kinder- und Hausmiirchen braci Grimmów (Jakuba
i Wilhelma), w latach 1816-1818 tychże Deutsche Sagen a później opracowania słownikowe i gramatyki,
stąd zaś rzeczywiste
początki językoznawstwa
i zastosowanie
metody
historyczno-porównawczej
w literaturze folklorystyka
niemiecka
zaczęła gwałtownie
promieniować
na
Europę, także na Słowiańszczyznę
33.
Zanim jednak przejdziemy
do kształtowania
się ideowego prądu romantyzmu w krajach słowiańskich
i jego związku z ludoznawstwem
zobaczmy, jakie możliwości
i jakie uwarunkowanie
dla kształtowania
się etnografii
i folklorystyki
przedstawiał
oddziaływujący
tak silnie na
kraje słowiańskie
romantyzm
niemiecki.
Romantyzm był zarówno prądem historycznym,
jak i (przede wszysi-kim) literacko-artystycznym.
W obu tych odgałęzieniach
(inne jak
np. romantyzm
ekonomiczny
czy w muzyce nas tu nie interesują)
romantyzm przedstawiał
swoisty model widzenia świata, jego odtwarzania,
oraz specyficzny do tego świata stosunek.
32 Zob.
J. Mall, Slau-ische
und deutsche
Romantik,
[w:] Deutsch-slawische
Wechselseitigkeit
in sieben Jahrhunderten,
Berlin 1956, s. 373 i in. Wiadomo także
skądinąd, że najbardziej
wziętymi w całej Europie były wówczas uniwersytety
niemieckie, gdzie kształciła się zasadnicza większość młodzieży z krajów słowiańskich.
3:; Zob. J. Horak,
op. cit.

�20

JOZEF

BURSZTA

Ludoznawstwo
ukształtowało
się jako nauka historyczna, zatem można
zasadnie
szukać jego uwarunkowań
czysto obiektywnie
naukowych,
w tym wypadku w romantycznym
historyzmie.
Jak się jednak okazuje,
uwarunkowania
te miały raczej charakter
negatywny
nie wpłynęły
pobudzająco
na badania typu etnograficznego.
Romantyzm
historyczny,
reprezentowany
głównie przez L. Rankego, był arrtypragmatyczny,
przeciwny tak przecież zaangażowanej
w ideę postępu filozoficznej historii
oświecenia,
wstawiał
wprawdzie
na to miejsce obiektywistyczną
postawę badawczą: "jak to rzeczywiście
było", ale zarazem - wbrew tej
zasadzie hołdował intuicyjnemu
rozumieniu
"woli działających
wybitnych jedn05tek, ducha epoki, czy takich instytucji
jak państwo w ostatecznym
rachunku twór myśli Boga. Wszelkie zmiany w historii
są wyrazem woli Boga ...". "Prawa postępu zostały zastąpione przez idee
lub tendencje rządzące okresami i one to były przedmiotem,
który należało w badaniu wykryć. Najczęściej odwoływano się do idei ducha narodu, nader popularnej wśród historyków doby tzw. romantyzmu" 34. Jak
z jednej strony przestrzegano
"obiektywnego"
idiografizm'u, tak z drugiej popadnięto
w historiozoficzną
metafizykę
i w idealistyczne
koncepcje finalistyczne
typu "ducha narodu".
Ta szkoła historyczna
(Savigny, K. F. Eichhorn, B. G. Niebuhr, J. Grimm, Ranke) usiłowała pracować tylko na dobrze udokumentowanych
źródłach - a tych w stosunku
do kultury
ludowej raczej nie było. Kiedy jeszcze uwzględni się podkreślane
w literaturze
niemieckiej
jej estetyczne
zabarwienie
stąd
niechęć do "brzydkich"
i "nieokrzesanych"
ludów egzotycznych .- negatywne uwarunkowanie
rozwoju zarówno etnografii jak i etnologii (aby
posłużyć się tymi dawnymi rozróżnieniami)
staje się widoczne. Nie dziwne
więc, że zamiast dążności do konkretnych
badań ludoznawczych,
zapanowały wówczas spekulacje
na temat ludów i ich ras. Nie wyczuwano
w ogóle - jak to stwierdza Miihlmann - potrzeby konfrontacji
owych
spekulacji etnicznych w konkretnych
badaniach terenowych 35.
Zatem nie w historyzmie
sensu stricto, ale w koncepcjach filo7.oficznych oraz w prądzie literackim
należy szukać powiązań zainteresowań
etnograficznych,
a zwłaszcza folklorystycznych.
Herder dal i upowszechnił pojęcie narodu, ludu i ducha ludu (Volksgeist).
Pojęcia te zrobiły
odtąd zawrotną karierę; rozdmuchane
w okresie upadku Niemiec za czasów napoleońskich,
przewijały
się odtąd jako idol niemieckiej etnografii
i folklorystyki
aż do osiągnięcia karykaturalnych
rozmiarów w okresie
hitlerowskiego
nazizmu 36. Ta romantyczna
idea - idea narodu, narodoJ. Topolski, Metodologia historii, Warszawa 196H,s. 75 i 79.
W. Miihlmann, op. cit., s. 67.
3(; Można
dodać, że ten właśnie idol .,ludu", "ducha ludu" wpędzi! etnografię
niemiecką w okresie hitleryzmu w taki kryzys, z którego jeszcze dotąd nie możę
~4

35

�Oświecenie

i

romantyzm

a

slowiatiska

etnografia

i folklorystyka

21

świadomości
narodowej,
odrębności
i narodowego
indywidualizmu - miała niezwykłą siłę promieniowania
zwłaszcza na te narody jak większość słowiańskich
które były cząstką obcych im państw.
Romantyczna
treść pojęcia ludu i jego miejsca w obrębie narodu oraz
powstające
zagadnienie
świadomości
i odrębności
narodowej
z jednej,
a światowa kariera Pieśni Osjana z drugiej skanalizowały
się na terenie Niemiec głównie w dwóch kierunkach
poczynań: w powstaniu
badań językoznawczych
oraz we wspomnianym
już poszukiwaniu
i badaniu poezji i prozy ludowej
jako właśnie naj czystszych,
nieskażonych
przejawów i języka, i kultury
narodowej
w ogóle. Epoka romantyzmu
to właśnie okres, w którym nastąpiło odejście od dotychczasowej
koncepcji biblijnego pochodzenia
języków (wieża Babel) i od twierdzenia,
że język jest darem Boga. Narodzone wówczas językoznawstwo
porównawcze (głównie działalność braci Grimm) wskazała, że każdy język jest
wynikiem długiego procesu rozwoju i ono też wniosło koncepcję rodzin
językowych - słowiańskiej,
fińsko-ugryjskiej,
uralo-ałtajskiej
itd.
Jest rzeczą niezmiernie
charakterystyczną,
że właśnie problemy
językoznawstwa
doprowadziły
wtedy do konkretnych
ekspedycji
badawczych, m. in. aż w głąb Azji, mających jednak na celu zagadnienia ściśle
językowe, a nie etnograficzne.
Uzyskane przez te ekspedycje
materiały
etnograficzne
nie były zaprogramowane
37.
Historia niemieckiego ludoznawstwa
w okresie romantyzmu
jest bardzo pouczająca.
I. Weber-Kellermar,n
nazywa ten okres jako "Verkli:i.rung der Volkskunde" - przeobrażenia
ludoznawstwa.
Można by nazwać
także dosadniej jako zahamowanie
etnografii.
Okazuje się bowiem,
że zainteresowania
etnograficzne
wówczas niemal zupełnie zanikły, gdy
w poprzednim
okresie nie tylko wypracowano
pełny niemal program
etnografii kraju, żądano nauki etnografii w szkołach wyższych, ale i powstało wiele wartościowych
opracowań etnograficznych.
Tymczasem "teraz
wkroczył całkiem nowy element do wiedzy o ludzie: nie obejmowała
ona
j'JŻ nauki o ludności, opisu jego położenia, jego zewnętrznego
i wewnętrznego sposobu życia, do czego zmierzali
pisarze oświeceniowi;
teraz
miała ona służyć tylko poznaniu tajemnic ducha ludu, którego istnienie
starano się uchwycić
i wykazać w manifestacjach
kulturowych
ludu
WOSCl,

ona wyjść. A jego źródła tkwią właśnie w romantyzmie. Niech wystarczy jeden
pI·zykład. W r. 1810 - wtedy, gdy ustawały już zainteresowania
etnograficzne F. L. Jahn opublikował książkę Deutsches Volkstum, zawierającą fascynacje niemieckim "duchem ludu" i służącą wyraźnie celom polityczno-narodowego
(nawet
nacjonalistycznego) wychowania. Ksiąźka ta miała do r. 1944 aż 16 wydań. W jej
duchu za czasów Hitlera przemianowano
berlińską katedrę etnografii na katedrę
"fUl"Volkstumskunde". To mówi samo za siebie.
37 W. Mi.ihlrnann, op. cit., s. 70-72.

�22

JOZEF

BURSZTA

przede wszystkim
w pieśni, bajce, podaniu, wierzeniu
i w kulcie"
piero w latach
czterdziestych
zagadnienia
etnografii
podejmie
Riehl (1823-1897), dając pełne naukowe podstawy tej nauce.

SŁOWIAŃSKIE

PARALELE

LUDOZNAWCZE

DoW. H.

38.

W DOBIE ROMANTYZMU

Czy można mówić a romantycznym
"Verkli:irung
der Volkskunde"
w krajach
słowiańskich?
Czy posiew romantyzmu
był tu taki sam? Co
można zapisać na konto samej czystej idei, a co wyrosło w ludoznawstwie z rodzaju słowiańskiej
gleby?
Dzieje ludoznawstwa
w każdym z krajów słowiańskich
wykazują żywą
recepcję
i rozwinięcie
choć z różnym opóźnieniem
zasadniczych
idei romantyzmu
właśnie romantyzmu
niemieckiego.
Gdy z Europy
zachodniej
szedł nieokreślony
"powrót
do natury"
Rousseau'a,
który
zakwitł mdłym kwiatem
estetycznego
sentymentalizmu,
gdy pod wpływem pisarzy angielskich
powstał literacki
prąd scottyzmu
i byronizmu,
wyznaczający
określony wzór osobowości twórcy - literata i malarza to na myśl ludoznawczą
oddziałał
przemożnie
herderyzm.
Prąd herderyzmu stał się dla krajów słowiańskich
jakąś ideą synkretyczną,
złożoną
z wielu elementów.
Można w nim odszukać
i tęsknotę
za ludowymi
starożytnościami
literackimi
w postaci Pieśni Osjana Macphersona
czy
Reliques Percy'ego;
i głośne oraz zawierające
najwięcej
dynamizmu
społeczno-politycznego
idee samego Herdera
o narodach
słowiańskich,
o ludzie, o cechach ludowo-narodowych
wyrażających
się w pieśni ludowej itd.; to także osiągnięcia zbierackie
i analityczne
Arnima, Brentano,
Grimma i in., rozszerzające
pierwszoplanowe
zainteresowania
pieśnią ludową na całą ludową twórczość artystyczną.
W tak odczuwanym
i ukształtowanym
herderyzmie
zawarte były te
wszystkie
podstawowe
idee społeczno-narodowe,
które tkwiły u ludów
słowiańskich
in potentia, które wyzwoliły
drzemiące
tendencje
i siły,
które rozświetlały
nagle horyzonty
przyszłości
i kierunek
działania. Był
to jedyny okres w historii stosunków
niemiecko-słowiańskich,
w którym
istniała zgodność społeczno-narodowych,
politycznych
i kulturalnych
tendencji narodu niemieckiego
i budzących
się do życia narodowego
l'udów
słowiańskich.
To przecież złoty okres humanizmu
niemieckiego!
W każdym z krajów słowiańskich
prąd romantyzmu
rozpoczął się od
gwałtownego
zwrotu ku poszukiwaniom
ludowej
twórczości
poetyckiej.
Nie chodzi nam tu, oczywiście,
o odtworzenie
tej bogatej i obszernej

3~

L Weber-Kellermann,

op. cit., s. 12.

�Oświecenie

i

r01nanty"!nl

a

slotvia11ska

et-nagrajia

i

folklorystyka

23

historii, ale jedynie a zarysowanie jej głównych linii celem wydobycia
ludoznawczych konsekwencji tego ruchu.
Zachód zachwycał się nadal swym Osjanem,
Niemcy odkrytymi
w połowie XVIII w. Nibelungami, Duńczycy otrzymali (1811) swoje Altdiinische Heldenlieder, a Szwedzi Svenska Folkvisor (1815), Lonnrot dał
potem Finom głośną Kalewalę, zaś Kreutzwald Estończykom ich epopeę
Kalevipoeg. Słowianie szukali swoich historycznych epopei ludowych.
Czacki wierzył w pilnie posz'ukiwanego przez siebie polskiego Osjana,
tak jak i Chodakowski 39. Wiodące w polskim ruchu umysłowym Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk ogłosiło (1821) konkurs na
zbiory pieśni ludowych. Wcześniej już czeski poeta Wacław Hanka nie znalazłszy narodowego odpowiednika Osjana rzucił w świat
głośne swe falsyfikaty (długo uważane za autentyki) Rękopis królodW07'ski i Zielonogórski.
Uderzyły i działały pobudzająco zwłaszcza zbiory epickich pieśni
serbskich Vuka Stefanowicza Karadżicia (1787-1864) i późniejsze powiększone ich wydania, tłumaczone na wiele języków. Ich wpływ na ruch
zbieracki w krajach słowiańskich był rzeczywiście ogromny 40.
Chodziło nie tylko o pieśni, ale i inne wytwory ludowej twórczości.
Właśnie tu "pionierem w pracy zbierackiej i badawczej nad słowiańską
poetycką twórczością ludową - pisze znawca zagadnienia, Małasz Aksamitowa -- był właściwie Zmian Dołęga-Chodakowski (Adam Czarnocki).
On pierwszy z kijem w ręku i torbą na plecach przeszedł pieszo tysiące
kilometrów drogami Białorusi, Ukrainy, Polski i Rosji, zaglądając pod
strzechy chat chłopskich, zapisując pieśni, baśnie, legendy, zagadki ludu,
badając jego obrzędy i zwyczaje". "Sięgając do materiału folklorystycznego Chodakowski widział w nim drogocenne źródło do zrozumienia gh;bokiej starożytności ludów słowiańskich" ... "uważał za niezbędne przestudiować wspólny okres historii słowiańskiej" a w tym celu "zwrócić
się do reliktów kultury materialnej, języka i twórczości ustno-poetyckiej
wszystkich narodów słowiańskich, od gór Uralskich i Kamy na zachód
do Łaby i Lasów Hercyńskich, od północnej Dźwiny na południe do gór
Bałkańskich i morza Adriatyckiego" 41.
Zob.: M. Szyjkowski, Osjan w Polsce, Kraków 1912.
Horak, op. cit., s. 13 i nast.; M. Gavazzi, Razvoj i stanje etnografije
u Jugoslavii,
"Lud Słowiański" 1930, z. 2, s. B., 269; N. I. Hagen-Torn, op. cit.,
s. 261 i nast.; Dzieje folklorystyki
polskiej,
op. cit., s. 6'9-73; V. E. Gusev, Vuk
Karadżić i russkaja folkloristika,
"Russkaja Literatura"
1964, nr 2, s. 149-0165.
4' L. Malasz-Aksamitowa,
Pionie T folklorystyki
słoWiańskiej
Zorian Dołęga-Chodakowski,
"Literatura
Ludowa" 1967, R. 11, nr 1-3, s. 95-97. Zob. gruntowną rozprawę z tekstami niektórych pism w oprac. J. Maślanki: Zorian Dolęga-Chodakowski, O Sławiańszczyżnie
przed chrześcijaństwem
oraz inne pisma i listy, Warszawa
1967.
'In

4/'.1.

�24

JOZEF

BURSZT

A

U Chodakowskiego
znajdujemy
najpełniejszy
program
badań ludoznawczych
i ich znaczenia,
program
podzielany
powszechnie
przez romantycznych
folklorystów
słowiańskich.
W tym duchu trwa we wszystkich krajach żywa akcja zbieracka i wychodzą publikacje
zbiorów \';.1dowej twórczości poetyckiej.
Na terenie Łużyc zbierają i publikują
materiał folklorystyczny
w latach dwudziestych
H. Zejler,
H. Krygar,
J. P. Jordan,
a zwłaszcza
J. E. Smolerj będący w żywym kontakcie
z folklorystami-romantykami
innych krajów,
zwłaszcza
czeskich,
polskich
i rosyjskich 42. Z terenu
Czech, Moraw i Słowacji
znane są głośne nazwiska:
J. P. Szafarzyk,
F. W. Czelakowski,
J. Kollar, F. Palacki, J. B. Benedicti, K. J. Erben,
F. Suszil i inni 43. Na terenie Jugosławii,
obok głośnego Karadżicia
działali: S. Vraz, I. Kukuljević-Sakcinski,
M. Stojanović,
S. Ljubić, czy
Polak, Emil Korytko 44.
Na folklorystów
bułgarskich,
działających,
z racji tureckiego
ucisku.
głównie na
emigracji,
wpływał
choć ze znacznym opóźnieniem
z jednej strony przykład Karadżicia,
który pierwszy w ogóle opublikował
nieco pieśni bułgarskich,
a następnie rosyjskie prace i badania na tym terenie J. 1. Wenelina (1829-1835), W. 1. Grigorowicza
(1844-1848), później
P. A. Bessonowa (zbiór pieśni, 1855). Za tymi poszli zbieracze bułgarscy,
zarówno emigranci, jak i miejscowi, głównie nauczyciele:
D. Miladinow,
Neofit Rylski, N. N. Katranow,
I. Wogorow, R. Popowicz i in. Rozmach
badawczy zaczyna się jednak dopiero po wojnie krymskiej 45.
W Polsce 1. B. Rakowiecki
tłumaczy i publikuje
oba czeskie n;ko;::isy - Królodworski
i Zielonogórski 46, przeważają
tu jednak opracowania
ogólnohistoryczne,
o których jeszcze wspomnimy.
Dopiero w latach trzydziestych publikują
swoje zbiory pieśni ludowych Wacław z Oleska (Zaleski), Ż. Pauli, K. W. Wójcicki.
W Rosji, po pierwszych,
oświeceniowych
zainterewwaniach
twórczością ludową, następuje
szczególnie po r. 1812 - wzmożenie tego
4~ P.
Nedo, op. cit., s. 61-68. - Z braku miejsca tu i w następnych partiach
nie będziemy wymieniać tytułów publikacji i zajmować się nimi bli:i.ej, odsyłając
jedynie do ważniejszych opracowań.
4.3 J. Horak,
op. cit., s. 18-36;
V. Urbancova, op. cit., s. 155-165;
J. Polivka,
Folklorystyka
czeska. P1'zegląd bibliograficzny,
"Wisła" 1888, t. 2, s. 563-581.
44 M.
Gavazzi, op. cit., s. B. 267-273; St. Stojkova, Vklad ućenych Russiji tV 1'UZvitije
bulgarskaj
folkloristiki
XIX veka, "Russkij Folklor" 1963, t. B, s. 2BO; V. Novak, Delez zahodnih in vzhodnih Slovanov v raziskovanju
s(ovenske ljudske kulture.
"Slavisticna Revija" 1971, R. 19, z. 4, s. 385-403.
45 P. Dinekow, B'lgarski
folklor,
cz. l, Sofija 1959. s. 71-155; N. 1. Hagen-Torn,
op. cit., s. 260-278; St. Stojkova, op. cit., s. 273-287.
46 Zob. w tej sprawie:
A. F. Grabski, op. cit., s. 170 i in.; Dzieje folklorystyki
polskiej, s. 44 i nast.

�Oliw;eccn;!'

romantyzm

i

a

slowiańska

etnografia

2;")

i folklorystyka

zainteresowania
już o charakterze
romantycznym.
Ukazuje się np. nowe
wydanie
pierwszego
zbioru
plesm
rosyjskich
K. Daniłowa
(1818).
I. M. Sniegiriew
publikuje
pierwszy zbiór przysłów
(1822), za czym idą
jego nastf;pne prace folklorystyczne
(1831, 1837). Działa tu spora grupa
rosyjskich
słowianofilów,
uznających
twórczość
ludową
za nieskażony
pierwiastek
ludowości. Typowo romantyczne
prace 1. 1. SrezniewskiegQ
(1831, 1832, 1833) dotyczą Ukrainy i Słowacji, a M. A. Maksymowicz
daje
większy
zbiór pieśni małorosyjskich
(1827). Białoruską
folklorystyką
(pieśniami. mHologią) interesują
się wpierw Polacy (M. Czarnowska,
1817,
Z. DolE:ga-Chodakowski,
J. Czeczot, R. Zienkiewicz
i in.), narasta wkrótce
działalność
Białorusinów
(I. Grigorowicz,
1. Nosowicz, P. Szpilewski
i in.) 47.

FUNKC.JA

POEZJI

LUDOWEJ.

LUDOWOSC

I IDEA

SŁOWIAŃSKA

Poetycka twórczość ludowa urosła w dobie romantyzmu
do naczelnej
wartości. Wynikało to bezpośrednio
już z filozofii romantycznej.
W opozycji do idei oświeceniowych
uważano, że świat nie da się ogarnąć na
zwykłej drodze rozumu,
że świat materialny
jest tylko szczeblem
do
światów innych, a najwyższe wartości kryją zjawiska nadprzyrodzone
drogą zaś do tych światów jest przede wszystkim
poezja. Stąd szczególne podkreślanie
wartości umysłowych
(duchowych) 48.
Poezja ludu ma prócz strony artystycznej,
która w oświeceniu
była jedyną stroną zainteresowania
także dalsze wartości:
odzwierciedla, jak to głosił Herder, nastroje ludów, ich indywidualność.
Od strony zaś historycznej
zawiera w sobie zakrzepłe
ślady dawnej przeszłości,
nie zawarte
w dokumentach
pisanych.
Można więc na jej podstawie
zrekonstruować
"ludowy"
etap dawnej historii
narodowej.
Z tych podstawowych
założeń wypłynęły
niezmiernie
istotne
konsekwencje: literackie, ideologiczne i naukowo-poznawcze.
Poeci romantyczni
(Mickiewicz,
Puszkin,
Preseren,
Mazuranić
i in.)
nie tylko zafascynowani
byli ludową poezją, ale opierali
się na niej
i tworzyli wedle jej kanonów. Kryław pisał bajki według stylu języka

47

A.

Tokarev.

Jolkiorystyka

XIX

op.
i

cit.;
XX

M. K. Azadowskij,
op.
w., .,Literatura
Ludowa"

V. K. Bondarchik,

Basic

nary

ethnography,

kuj

Byelorussian
etnagrafii

cach polskich
4"

XIX

st., Minsk

dasledćykav

Cz. Zgorzelski,

stages and tendencies
Moskow

1964;

in

Romantyzm

st., "Lud"

1967,

the

L Sołoniewicz,
R.

11,

development

V. K. Bandarcyk,

1964, s. 30 - 57; Tenże,

XIX

cit.;

Belaruskaja

1967, t. 51, s. 93-102.

w Polsce, Lublin

1957, s. 10 i nast.

nr

Białoruska
1-3,

s.

15-211;

of prerevolutioGistoryja
etnagrafija

belarusu pra-

�26

JOZEF

BURSZTA

ludowego, tak jak W. A. Żukowski swoje ballady. Wiążą ~if: z tym zainteresowania
językowe. N. M. Karamzin stał się głosicielem odnowy rosyjskiego języka literackiego, który ma opierać się bezpośrednio o język
ludu. Okazało się też, że w takich krajach, w których narodowość słowiańską reprezentował
tylko lud -- jak to było na Łużycach, w Czechach,
Słowacji,
Bułgarii
i w krajach
jugosłowiańskich
dialekty
ludowe
awansowały
w tym właśnie okresie do pozycji języka narodowego, a ludowa twórczość
poetycka
stała się początkiem
literatury
narodowej.
Było to oczywiście wyrazem narodowego odrodzenia.
Nie bez słuszności można powiedzieć, że zainteresowanie
formą dokumentowanej
twórczości ludowej doprowadziło
do powstania i rozwoju
językoznawstwa.
Dzięki takim właśnie zainteresowaniom
Dobrowskiego
i Szafarzyka
powstaje w Pradze centrum
slawistyczne,
w tym badań
językoznawczych.
W celach
slawistyczno-językoznawczych
Rosyjska
Akademia
Nauk wysyła w latach trzydziestych
i czterdziestych
kilku
młodych uczonych (LI. Srezniewskiego,
P. I. Prejsa, J. Wenelina, W. I.
Grigorowicza,
O. M. Bodiańskiego,
później nieco A. F. Hilferdinga)
do
poszczególnych krajów słowiańskich celem głównie poznania i opracowania słowiańskich
języków i stworzenia w Rosji mocnego ośrodka slawistycznego 49.
Obchodzą nas tu jednak szczególnie sprawy ludoznawcze. Przypomnijmy sobie dokonania
Chodakowskiego:
poprzez
'achwycenie
tego, co
kryje się w umysłach ludzi w kurnych i zadymionych chatach chłopów,
dotrzeć można do pierwotnej
kultury
narodu i do pierwotnej
kultury
Słowian. Powstały stąd dwa istotne ukierunkowania:
badania starożytności narodowych i badania starożytności
słowiańskich - oba wykszb.łcone w postać potężnej siły ideomotorycznej,
oba doprowadziły
ostatecznie do powS'tania czegoś w rodzaju mitów. Przedmiotem
zainteresowań
bowiem nie stała się aktualna
rzeczywistość
społeczno-kulturowa,
ale
kultury
w czasie bardzo odległe: starożytność
krajowa
i starożytność
słowiańska - obie ujmowane przede wszystkim przez pryzmat ludowej
tradycji. Taką była praca Rakowskiego
Prawda ruska (1820-1822), taką
głośna rozprawa
W. Surowieckiego
Sledzenie początków narodów słowiańskich (1824), tłamaczona wkrótce na język niemiecki przez Szafarzyka (1828), taką wreszcie praca tegoż ostatniego Slovanske starozitnosti (1836-1837).
Bardzo wyraziście ujawnia się to w Rosji, gdzie A. Korniłowicz wydaje (1824) pracę Russkaja starina. Zwłaszcza w latach trzydziestych
dominuje
u historyków
i folklorystów
rosyjskich
entuzjazmowanie
się

.9

S. A. Tokarev, op. cit., s. 259-2-64;Sl. Stojkova, op. cit.

�O.~u:jeccni{'

i

roman t !j.?l1/

a

slOlviartska

etnografia

i folklorystyka

27

dawnymi patriarchalnymi
czasami, ucieleśnionymi
w obszczynie
pod,,;tawowej komórce społecznej starej Rusi, jako małej wspólnocie gminnej opartej o kolektywne
władanie ziemią, wspólnotę wiary i obyczaju
i rządzonej przez zgromadzenie
członków wspólnoty - "mir". Typowym
przedstawicielem
był tam 1. P. Sacharow.
Kiedy w Polsce ucieczka w przeszłość i to w przeszłość bezczasową - była po części ucieczką z rzeczywistości
aktualnej,
z czasu jakby to powiedział M. Eliade 50 historycznego
w czas sakralny,
do
źródeł sacrum
i niejako do świętej przestrzeni
zarówno narodowej,
jak
i słowiańskiej,
to w Rosji idealizacja ruskiej stadny stala się podstawą
podzielanego
przez konserwatywnych
myślicieli
stanowiska
"oficjalnej
ludowości" 51.
W odniesieniu do zagadnień ludoznawczych
wykwitły
na glebie słowiańskiej dwie podstawowe idee: hldowości i słowiańskości
(idei słowiańskiej). Były to idee złożone, stojące w bezpośrednim
do siebie stosunku - idee, będące nie tylko jakimś synkretycznym
hasłem o okrEślonej
konstrukcji
treściowej,
ale zarazem praktyczną
i dynamiczną
postawą
w stosunku do rzeczywistości,
do otaczającego
świata. To jakby nowa
religia, nowe wyznanie intelektualistów
tej epoki. Ta postawa, ta romantyczna religia działała specyficznie
wyborczo
i selektywnie;
pozwalała
widzieć tylko pewne strony rzeczywistości,
a znieczulała
na inne. Ta
jakby atmosfera intelektualna,
w której swoiście przełamywała
siG rzeczywistość etnograficzno-folklorystyczna,
przez którą przenikały
tylko
pewne strony tej rzeczywistości,
a i te nabierały
w owym "przejściu
przez atmosferę"
specyficznych
kSZJtałtów.
L u d o w ość to zjawisko bardzo szerokie, wyrazaJące
zarówno
konkretne postawy jak i treści, różne jednak w różnych warunkach
krajowych w zależności od różnej sytuacji społeczno-gospodarczej.
polityczno-klasowej i historyczno-kulturowej.
Wchodzi tu zarówno pewien stosunek do spraw ludu jako części społeczeństwa
uwidoczniony
w typowo
ówczesnym określeniu
ludolubstwa,
jak też specyficzne
dodatnie
wartościowanie niektórych
wytworów
ludu tutaj słownej twórczości artystycznej,
ludowej
literatury.
To wreszcie
także określone
widzenie
cech tego ludu w aspekcie narodu w sensie ucieleśnienia
cech narodowych w ludzie, aż do utożsamiania
ludowości
z narodowością.
Stąd
poszło pojęcie indywidualizmu
narodowego.
Różnie jednak było w odniesieniu do spraw państwa.
Ludowość przełamywała
się tu swoiście
w zależności od postaci tzw. kwestii chłopskiej. Inaczej było tam, gdzie

.;0 M. Eliade, SaC1'um mit - historia,
" S. A. Tokarev, op, cit., s. 198-200.

Warszawa 1970.

�28

JOZEF

BURSZT A

poddaństwo
chłopóv,,- było zniesione i złagodzone, a inaczej w tych krajach (jak w Polsce i w Rosji), gdzie system poddańczo-pańszczyźniany
trwał nadal i był podstawą struktury
i ekonomiki państwa.
Zdając sobie sprawę z nieunikni&lt;mych tu uproszczeń, można przedstawić istotne cechy ludowości (mamy tu głównie na myśli stosunki polskie i rosyjskie)
następująco:
1) pojmowanie
ludu jako "gminu",
jako jakiejś bezkształtnej
m'lsy,
bez większego zwracania
uwagi na jego zróżnicowanie
zarówno regionalne jak i narodo'vve; ważne, że ten gmin przechowuje
skarby folklor'a,
które należy wydobyć, obojętnie od jakiej grupy etnicznej. Stąd polscy
folkloryści romantyczni
zwrócili uwagę nie tyle na folklor ludu polskiego, lecz raczej na ukraiński
i białoruski,
uważając je za bardziej interesujące i bogate 52; na zróżnicowania
etniczne wyczuleni byli tylko ci,
których interesowały
różnice językowe;
2) zwracanie
uwagi niemal \vyłącznie
tylko na kulturę
umysłową
ludu i na te dziedziny kultury społecznej, w których 'ujawniła się ludowa poezja i w ogóle "duch ludu", a prawie kompletne
niezauważanie
kultury
materialnej
i rzeczywistych
stosunków
społeczno-ekonomicznych. W warunkach
polskich kulturę
tę poznawano głównie w dyskusjach towarzyskich
odbywanych w salonach. Salony były wówczas głównymi ośrodkami wymiany myśli;
3) widzenie tej kultury
umysłowej
ludu jako rzeczywistości
bardzo
odległej w czasie, choć istniejącej
aktualnie
(obsesja owej "starożytności"). Stąd wyrywanie
wytworów
poezji ludowej z ich konkretnych
kontekstów
życiowych
i ich historyczno-filozoficzne
traktowanie
jako
"samych w sobie", choć będących odbiciem indywidualności
ludu, jego
mitycznego
"ducha"; stąd 4) przypisywanie
tym wytworom
kulturowym
specyficznej
roli jako
z jednej strony w pełni uprawnionego
źródła historycznego,
z drugiej
jako wartości aktualnej zarówno w życiu narodowym, jak i jako elementu w swoistym wzorze kulturowym
romantyka.
Chodzi tu m. in. zarówno
o pojmowanie
ludowej twórczości artystycznej
jako wartości narodowej,
a także jako wartości samej w sobie. Stąd w osobowym wzorze romantyka (zwłaszcza poety - a poetyczność była jedną z istotnych cech romantyzmu) istniało uto·żsamianie się z realnością ludowych wierzeń i wyobrażeń, przekonanie
o rzeczywistości
ludowego świata duchów, upiorów
i w ogóle zdarzeń nadprzyrodzonych.

52

Zob.: Dzieje

folklorystyki

[w:] Problemy

polskiego

rodna poeticna

tworCis€ u polskij

s. 54; H. Kapeluś, Romantyzm i folklol',
s. 307 i in.; V. A. Juzvenko, Ukrainska nafolkloristici
XIX st., Kiiv 1961.
polskiej,

romantyzmu,

�O.~l.u;t'ceni('

i

J"ornantyznŁ

a

slowia'ńska

etnografia

i

folklorystyka

29

W konsekwencji
więc romantyczna
ludowość stała się takim systemem myślowym i ideologicznym,
oznaczała takie widzenie rzeczywistości,
w którym: a) nie ma miejsca na zainteresowania
stricte etnograficzne,
a całe pole widzenia zajęte jest przez zjawiska folkloru;
jako system
był więc romantyzm
ze swej istotyantyetnograficzny;
b) istnieje akceptacja istniejącego stanu kulturowego,
który sam \\1 sobie jest wartościowy i należy go stąd jak najdłużej
zachować; stąd c) naturalną
postawą
wobec rzeczywistości
jest stanowisko
konserwatywne.
Pod tym więc
względem był prąd romantyzmu
antytezą oświecenia.
S ł o w i a ń s koś ć (idea słowiańska, slawizm) - to, jak widzieliśmy,
nowonarodzona
właśnie w okresie romantyzmu
idea związku i przynależności narodów słowiańskich
do wielkiej rodziny słowiańskiej,
do Sło'Niańszczyzny,
to poczucie wspólnego
pochodzenia,
wspólnych
właściwości kuHurowych, a także - w ślad za zapowiedzią Herdera - nadzieja
na wspaniałą
przyszłość
narodów
słowiańskich.
Idea ta miała różne
wykwity: od powstania uświadomienia
narodowego
i narodowego
odrodzenia ';1 podległych
ludów słowiańskich
(Czesi, Słowacy, Morawianie,
Słoweńcy, Chorwaci, Serbowie, Bułgarzy), do politycznego
słowianofilstwa przyznającego
niektórym narodom słowiańskim
(Rosjanom, Polakom)
przodującą rolę w zjednoczeniu
Słowian a więc do swoistego panslawizmu, nie bez głębszej myśli przeciwstawienia
się równoczesnej
idei
pangermanizmu.
Tak to romantyzm
słowiański spośród wielu mitów skonstruował
najbardziej charakterystyczną
utopię słowiańską.
"W niej, jak w soczewce,
zbiegną się marzenia romantyków
o różnych sposobach zmiany świata,
o przywróceniu
złotego wieku ludzkości, którego najwyższym
wcieleniem w przeszłości była właśnie - w mniemaniu
współczesnych
ideologów - s'tarożytna Słowiańszczyzna"
5;1.
Stwierdzenie
powyższe odnosi się do romantyzmu
polskiego, ale charakteryzuje
ono, mutatis mutandis, także inne romantyzmy.
Slawizm był od strony historycznej
utopią. Był to il&lt;.1zoryczny pogląd
na szczęśliwy jakoby okres pierwotnych
dziejów Słowian, cechujący się
sielskością i łagodnością
życia ludu rolniczego.
wykazującego
wysokie
cnoty moralne, żyjącego w pokoju, harmonii
i w zgodzie z sąsiadami.
Ale idea słowiańska to nie tylko statyczna utGpia historyczna.
Związany
z odrodzeniem się języków narodowych,
sprzyjający
rozwojowi idei narodowych i dążeniu do kulturalnego
i narodowego uświadomienia
- był
romantyzm
dla Słowian, zwłaszcza dla tych nie posiadających
samodzielności politycznej, nie tylko modą literacką i literackim stylem epoki,
'J M. Janion,
Uwagi o polskim
słowianofilstwie,
-Radzieckiego" 1952, t. 1, nr 1, s. :38.

"Kwat·talnik

Instytutu

Polsko-

�30

.rOZEF BURSZTA

ale fazą historyczno-rozwojową
głębszego
rodzaju.
Nadał tym ludom
świadomość ich bytu jako narodów kulturalnych
w pełnym znaczeniu, pobudził ich działalność na polu twórczości poetyckiej i na ukowej, w zakresiE
oświaty, zakładania własnych związków kulturalnych
i akcji narodowo-·politycznej 54. Tak było u Łużyczan, Czechów, Słowaków, Bułgarów i innych ludów bałkańskich.
Nic dziwnego, że okres romantyzmu
był tam
określony jako "słowiański renesans". I gdy idee oświeceniowe józefinizmu
osadzały te ludy pokojowo w ramach monarchii habsburskiej
i nie były
stąd rewolucyjne
- to właśnie rewolucyjnym
stał się dla nich romantyczny renesans słowiański. Idee oświeceniowe zresztą nie wygasły również zarówno w tych, jak i innych krajach słowiańskich. Romantyzm był
dla tych Słowian niejako dalszym ciągiem pionierskiego
oświecenia 55.
I to miało swoje znaczenie dla etnografii.

LOSY ETNOGRAFII

Powiedzieliśmy
wyze], że z istoty swego systemu myślowego romantyzm był antyetnograficzny.
Było tak w istocie. Rzecz jednak w tym,
że romantycy
"zmysłów w jednej nie utracili burzy", że nie zawsze
byli konsekwentni
w tym systemie, a także i w tym, że romantyzm
w krajach słowiańskich
potrafił powiązać się z niektórymi
elementami
oświeceniowymi.
Jest jednak niezbitym faktem, że romantyzm,
który doprowadził do
gwałtownego
rozwoju folklorystyki
jako odrośla filologii i historii opóźnił znacznie rozwój samej etnografii, tak świetnie rozpoczęty w epoce oświecenia. Oto kilka uzasadniających
faktów:
W Polsce o programach
Kołłątaja zapomniano na z górą 40 lat. Dopiero drugie, młodsze pokolenie romantyków
rozwija na dobre badania
etnograficzne,
ale są to już lata 50-te stojące pod wpływem pozytywizm'el 56. A ten był przecież następnym
z kolei prądem oświeceniowym.
W międzyczasie nie ma nic większego z etnografii do zanotowania. Lud
polski Gołębiowskiego
(1828) - to przecież jeszcze pokłosie oświeceniowe. Jest też oczywiste, że polski mesjanizm nie sprzyjał realnemu odbiciu rzeczywistości,
a więc etnografii.
W Czechach i na Słowacji - jak to wykazała Urbancov&lt;J. - kończy

s. 371; A. Zieliński, Naród ż narodowość w polskiej litera1815-1831, Wroclaw-Warszawa-Kraków
1969: M. Arnaudow,
Oćerki po bfgarskija
folklor, Sofia 1968.
55 W. Markov, op. cit., s. 359.
56 Zob. B. Skarga,
Narodziny
pozytywizmu
polskiego, Warszawa 1964.
54

turze

J. MatI,

Op.

i publicystyce

cit.,

lat

�31
się 'IV latach :10-tych oświeceniowy
rozmach
etnografii
i równowaga
między badaniami kultury materialnej
a umysłowej;
przedmiotem
zainteresowania jest tylko folklor 57.
W Rosji do lat 40-tych nie było godnej uwagi pracy etnograficznej.
Gdy w r. 1845 Rosyjskie Towarzystwo
Geograficzne
utworzyło
oddział
etnograficzny
(termin "etnografia"
zjawia się w piśmiennictwie
rosyjskim w r. 1826), to - mimo zaplanowania
nie było w jego ramach
żadnych badań etnograficznych,
a tylko folklorystyczne.
Jeszcze Bielinskiego interesowała
głównie ustna twórczość ludowa. Wprawdzie
za
pierwszego etnografa
został uznany A. W. Tereszczenko
dzięki swojej
publikacji z r. 1848 pt. Byt russkogo narada, to jednak przełom następuje dopiero wtedy, gdy opozycyjna w stosunku do słowianofilów
gr:.lpa
okcydentalistów
("zapadników")
z takimi czołowymi
przedstawicielami
jak: T. N. Granowski, K. D. Kawielin i W. N. Majkow, stanęła na pozycjach pozytywistycznych,
i gdy w ramach Rosyjskiego Towarzystwa
Geograficznego
N. L N adieżdin ukonkretnił
zadania etnografii
i pierwszy
zarysował jej stanowisko metodologiczne 58.
Wcześniejsze zainteresowania
ludoznawstwem
rosyjskim
(etnograficzne) miały charakter
nieprogramowy
i pojawiały
się głównie jako luźne
artykuły w czasopismach. Związane były one głównie z pracami geograficznymi. I w Polsce W. Pol pierwszy wykłada
etnografię
(1850-1852)
z bazy geografii. Folklorystyka
natomiast
była wykładowym
przedmiotem uniwersyteckim
za Grimmów, a w Rosji wchodzi na stałe do tych
programów w latach 40-tych. W Niemczech formułuje
zasady etnografii
dopiero W. H. Riehl w połowie lat pięćdziesiątych 59.
Kiedy jednak (w okresie pozytywizmu)
powstała etnografia
jako system naukowy, folklorystyka
stała się zasadniczo jej integralną
częścią.
Pisane w Tardzie pod Morągiem miejscem roc'zinnym Berdera

'7 V. Urbancova.
op. cit., s. 161. Czymś szczególnym' jest na Łużycach dzieło
J. E. Smolerja i L. Haupta, Pjesnicki
hornych
a delnych łuziskich
Serbov (t. 1-2,
Grymi 1841-184:3). Obok pieśni i innych materiałów folklorystycznych
mamy tu
właściwie pełną monografię etnograficzną tej grupy etnicznej; monografia stała się
potem wzorem naśladowanym przez etnografów także innych krajów. Jest to właściwie w słowiańskim ludoznawstwie wydarzenie unikalne, świadczące, że łużycka
myśl etnograficzna szła własnymi drogami.
"l S. A. Tokarev, op. cit., s. 185, 266-270, 272. Zob. też: Rosyjska myśl filozoficzna i spoleczna (1825-1861),
pod red. A. Walickiego, Warszawa 19'61, s. 325 i in.
"', M. K. Azadovskij, op. cit., s. 21; J. Weber-Kellermann,
op. cit., s. 29-35;
K. Zawistowicz-Adamska, Wincenty Pol - badacz kultury ludowej, Warszawa 1966.

�JOZEF BURSZTA

32
JÓZEF

BURSZT A

SLAVONIC ETHNOGRAPHY AND STUDY OF FOLKLORE IN THE PERIOD
OF ENLIGHTMENT AND ROMANTICISM

(Summary)
The birth and Iormation of each social science is connected with a number
of factors such as, Ior instance, intellectual trends manifested in various ways
in the definite conditions of a given country. Ethnography and study Gf folklore.
as the sciences concerning folk and its cultural products, were determined in
their very beginnings by two succeeding trends: Enlightment and Romanticism.
The author attempts to show their influence upon the Slavonic countries and
to catch likenesses and characteristic features.
The Enlightment emphasized the cognitive ability of reason and progress of
mankind and that is why the necessity of understanding
folk the basis of
existence of a modern country was especially propagated. So the geographical and
topographic-statistic
descriptions of folk were made, and subsequently
the full
programs of ethnographical
investigations in the majority of Slavonic countries
were set up. The Enlightment ideas, however, evaluated the folk culture as oldfashioned, so the aim of investigations was to introduce the refOt'ms and improvement of both the situation of folk and its culture. Although the realization and
interpretation
of these ideas were different in particular Slavonic countl'ies, still
the investigations of ethnographic type were developed everywhere except for the
countries subject to Turkey.
The influence of Romanticism was entirely different. From its pl'incipal philosophical and literary theories resulted the fascination with folk cultur'e which
was the continuation of development of national culture and at the same time
reflected (in folklore) the "national spirit". Folk culture was therefore regarded
not only as the actual reality in its full context, but also as the "national antiquity".
This obviously contributed to the rise of study of folklore but with the neglect
of ethnographical
problems. Only the rationalistic
ideas o[ positivism prompted
the development of ethnography as a branch of science.
In Slavonic countries the Romantic thought was strictly connected - mainly
under the influence of Herder's ideas - with the national l'evival, although its
symptoms were different in various countries.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10687" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10665">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ceceb60453213c17e80ddf420a50d77d.pdf</src>
        <authentication>6b6130d4361acc572946d095a5ca1d88</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127349">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1417</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127350">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127351">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1310</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127352">
                <text>Mazurzy Wieleńscy - falsyfikacja podstaw mitu / ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127353">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.2, s.201-216</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127354">
                <text>Łysiak, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127355">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127356">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127357">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127358">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127359">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X V : 1991, z. 2
PL ISSN 0071-1861

WOJCIECH Ł Y S I A K
(Poznań)

M A Z U R Z Y WIELEŃSCY - FALSYFIKACJA PODSTAW M I T U
W kilkunastu wsiach p o ł o ż o n y c h w północnej części Puszczy Noteckiej,
w okolicach Wielenia i K r z y ż a do dzisiejszego dnia utrzymuje się grupowe
przekonanie, jakoby s p o ł e c z n o ś ć j c z a m i e s z k u j ą c a została w przeszłości spro­
wadzona w te lasy przez księcia Piotra Sapiehę, dziedzica „ p a ń s t w a w i e l e ń s k i e go". M i e s z k a ń c y tych wsi (Biała, Chcłst, Drawsko, Kamiennik, M a r y l i n - daw­
niej Smrodyniak. M ę ż y k , Miały, N o w e Kwiejce, P ę c k o w o , Piłka, Rosko
i Wrzeszczyna) sami określają się mianem „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " , a termin
z powodzeniem funkcjonuje w ludoznastwie i ś w i a d o m o ś c i polskich etnogra­
fów. Nadto za „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " uważają się m i e s z k a ń c y Chojna, wsi
położonej na p o ł u d n i o w y m skraju Puszczy Noteckiej w pobliżu Sierakowa.
1

W niniejszych r o z w a ż a n i a c h terminem „ m i t " o k r e ś l a m i d e ę p o w s t a ł ą
w sprzyjających warunkach j a k o wyraz s p o ł e c z n e g o zapotrzebowania na war­
tości uznawane za prawdziwe, aczkolwiek z gruntu fałszywe. Wartości takie
d o t y c z y ć m o g ą r z e c z y w i s t o ś c i historycznej, politycznej, kulturowej b ą d ź spo­
ł e c z n e j . M i t taki jest d z i e ł e m grupy lub jednostki, c h o ć uświęcony o g ó l n o s p o ­
ł e c z n ą a p r o b a t ą w y r a ż a przekonania zbiorowe. Grupowe przekonania o zdarze­
niach m a j ą c y c h miejsce w r z e c z y w i s t o ś c i lub utwierdzone treści fikcjonalnc
zostają z czasem p r z e k s z t a ł c o n e w taki w ł a ś n i e m i t - i d e ę , który pozbawia ich
wartości w y j ś c i o w e cech indywidualnych i pozostawia tylko to, co odpowiada
przyjętemu w micie w z o r o w i . M i m o sakralnego niekiedy i irracjonalnego cha­
rakteru mitu, znajdujemy w nim okruchy myślenia historycznego, aczkolwiek
u w i ę z i o n e g o w y o b r a ż e n i e m przeszłości nie znajdującego potwierdzenia w re­
aliach dziejowych. Struktura mitu „ M a z u r ó w W i l e ń s k i c h " jest przejrzysta
i logiczna, jeśliby tylko przy niej p o z o s t a ć . Gdy z a ś s i ę g n i e m y głębiej w tło
historyczne i kulturowe, o k a ż e się, iż zastane luki p o z w o l ą o d r z u c i ć wszystko
to, czego presji ulegli nawet niektórzy badacze.
M i t „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " kształtowały i składają się nań następujące
czynniki:
1. Historyczny - d o p u s z c z a j ą c y „kolonizację m a z u r s k ą " .
2. Tradycja „kolonizacji mazurskiej".
3. Megalomania s ą s i e d z k a .
4. Mazurzenie m i e s z k a ń c ó w wymienionych m i e j s c o w o ś c i .
5. Regionalizm i literatura regionalna.
P o k r ó t c e o m ó w i ę kolejno elementy budowy tego mitu, z a c z y n a j ą c od tła
historycznego.
M i ę d z y r z e c z e w a r c i a ń s k o - n o t e c k i e , które w znakomitej w i ę k s z o ś c i należa­
ło do powiatu p o z n a ń s k i e g o w ś r e d n i o w i e c z u , podobnie jak dzisiaj, pokryte
b y ł o z w a r t ą p u s z c z ą , w ó w c z a s prawic z u p e ł n i e n i c z a l u d n i o n ą . W X I V wieku

�202

W O J C I E C H ŁYSIAK

na tym terenie byio zaledwie siedem osad ( H ł a d y ł o w i c z 1932, s. 70). W X V I
w i e k u okolice Wielenia należały do m o ż n e g o rodu G ó r k ó w , by na p r z e ł o m i e
X V I i X V I I wieku przejść w r ę c e wojewody kaliskiego, starosty i n o w ł o d z k i e go, S t a n i s ł a w a Czarnkowskiego. W roku 1611 w ł o ś ć m i w i c l e ń s k i m i gospoda­
rzy j u ż kasztelan m i ę d z y r z e c k i i d r a w i ń s k i , Jan Czarnkowski, który z m a r ł w s z y
w 1616 roku p o z o s t a w i ł dziedzictwo dóbr w i e l e ń s k i c h c ó r c e , s t a r o ś c i a n c e
barskiej, Z o f i i H e r b u t ó w n i e , piszącej się z Folsztyna. Jej jedyny syn z pier­
wszego m a ł ż e ń s t w a , starosta lipieński, Jan Kostka z m a r ł w s z y w 1623 roku
podzielił swe olbrzymie dobra m i ę d z y d w ó c h s y n ó w . S t a n i s ł a w o t r z y m a ł Sza­
motuły, zaś Aleksander - Wieleń, Rawicz, G ó r k ę i Osieczna. W latach 16451651 dobra w i e l e ń s k i c z a s t a w i ł Aleksander Kostka wojewodzie pomorskiemu,
Jakubowi Weyherowi, a n a s t ę p n i e s p r z e d a ł je wojewodzie kaliskiemu, Zyg­
muntowi G r u d z i ń s k i e m u . Po nim włości te przejął syn Andrzej, wojewoda
kaliski i p o z n a ń s k i , a z m a r ł w s z y w 1678 p o z o s t a w i ł jedynemu synowi, Stefa­
n o w i . Bezpotomna ś m i e r ć tego ostatniego zamyka okres panowania rodu Gru­
d z i ń s k i c h w dobrach w i e l e ń s k i c h . D r o g ą koneksji rodzinnych w k o ń c u X V I I
w i e k u przeszły w ręce wojewody ł ę c z y c k i e g o , generała wielkopolskiego, Pio­
tra O p a l i ń s k i e g o . Po nim, w 1692 roku, majątek przejął syn Adam, a po jego
bezpotomnej śmierci w 1696 córka Piotra z drugiego m a ł ż e ń s t w a , Ludwika
Opalińska.
Z p o c z ą t k i e m X V I I I wieku na arenie wielkopolskiej pojawił się m o ż n y
i w p ł y w o w y ród litewsko-ruski, S a p i e h ó w . Wspomniana Ludwika O p a l i ń s k a ,
w y c h o d z ą c za m ą ż za starostę bobrujskiego, zdzitowskiego, s o k o ł o w s k i e g o
i Słonimskiego, hetmana Wielkiego Koronnego, Jana Kazimierza S a p i e h ę ,
wniosła mu w posagu o l b r z y m i ą fortunę - K o ź m i n , Rawicz, Radlin i Wieleń
(Sapiehowie 1894, s. 128). Samo tylko „ P a ń s t w o W i e l e ń s k i c " s k ł a d a ł o się
z p i ę ć d z i e s i ę c i u pięciu wsi (Zimmermann 1915, s. 255). D o h p te pozostały
w r ę k a c h S a p i e h ó w przez ponad sto lat, umacniając gospodarcze i polityczne
znaczenie tej rodziny. Jan Kazimierz Sapieha z m a r ł 23 lutego 1730 roku. Po
nim dobra w i e l e ń s k i e o d z i e d z i c z y ł syn Piotr, starosta s o k o ł o w s k i , wschowski,
stolnik W i e l k i Koronny, wojewoda s m o l e ń s k i , a wyzbywszy się w 1766 roku
swych m a j ą t k ó w litewskich, na stale osiadł w Wielkopolsce (Sapiehowie 1894,
s. 337).
Od p o c z ą t k u X V I I I wieku rozwija się na terenie Puszczy Noteckiej osadnic­
two o l ę d e r s k i c . J e d n a k ż e t o c z ą c e się wojny (wojna p ó ł n o c n a 1700-1721) i to­
w a r z y s z ą c e i m zarazy d o p r o w a d z i ł y do p o w a ż n e g o wyludnienia j u ż z a ł o ż o ­
nych osad. W zachodnich partiach Puszczy Noteckiej, w c h o d z ą c y c h w skład
Branderburgii, a także w Nowej Marchii, zaludnieniem o p u s t o s z a ł y c h wskutek
d z i a ł a ń wojennych ziem zająła się administracja pruska Fryderyka Wielkiego.
N o w y c h o s a d n i k ó w sprowadzano m i ę d z y innymi z Polski, z a c h ę c a j ą c ich licz­
n y m i przywilejami i ulgami (Zimmermann 1915, s. 145). W s p o m i n a ł o tych
czasach znawca s t o s u n k ó w demograficznych i kulturowych m i ę d z y r z e c z a warc i a ń s k o - n o t e c k i e g o , Oskar Grossert: „czas ten jednak nie był dogodny dla
osadnictwa niemieckiego, jak o tym ś w i a d c z ą c h o c i a ż b y wyjazdy o s i e d l e ń c ó w
do Branderburgii, tak że nawet Piotr Sapieha się na takie ucieczki skarży. [...J

�M A Z U R Z Y WIELUŃSCY

203

W latach 1754-1756 wielu N i e m c ó w z d ó b r w i e l e ń s k i c h uciekało przez D r a w ę
do Nowej M a r c h i i . Naliczono ich w całości 247 o s ó b . W czasie wojny siedmio­
letniej, która nie dała się we znaki na ziemiach w i e l e ń s k i c h , c h o ć raz wojska
rosyjskie przeszły tędy do Nowej M a r c h i i , także wielu N i e m c ó w uciekło z ziem
w i e l e ń s k i c h " (Grossert 1929, s. 37). Obrazu zniszczenia dopełniła w ł a ś n i e
wojna siedmioletnia (1756-1762), w czasie której kraje K r ó l e s t w a Pruskiego
zostały zniszczone i wyludnione, z w ł a s z c z a z a ś Brandenburgia b e z p o ś r e d n i o
g r a n i c z ą c z p o s i a d ł o ś c i a m i Piotra Sapiehy. W ó w c z a s król pruski, Fryderyk I I
r o z w i n ą ł akcję zasiedlania powojennych pustek, u p r o w a d z j ą c z Wielkopolski
o k o ł o 3000 c h ł o p ó w z rodzinami i dobytkiem. Owa akcja nie o m i n ę ł a t a k ż e
ziem Piotra Sapiehy, z których uprowadzono dziesiątki rodzin (Zimmermann
1915, s. 145). Zorganizowano w ó w c z a s nawet specjalne komendy n a d z o r u j ą c e
akcję p r z e s i e d l e ń c z ą ( K o n o p c z y ń s k i 1947, s. 86). Najbliższa taka komenda
z n a j d o w a ł a s i e w Drezdenku, której p r z e w o d n i c z y ł tamtejszy burmistrz, M u t h mann. W z w i ą z k u z tą akcją Piotr Sapieha z ł o ż y ł stanowczy protest w Berlinie,
na który o t r z y m a ł o d p o w i e d ź , że w jego p o s i a d ł o ś c i a c h c h ł o p ó w tych „ w
s p o s ó b z u p e ł n i e nieludzki i nader okrutny maltretują [...] ludzie s t a m t ą d tu
p r z y c h o d z ą , aby z a b e z p i e c z y ć się przeciw takim o k r u c i e ń s t w o m " (Gomolcc
1964, s. 2 7 ) .
Ta w ł a ś n i e sytuacja dziejowa stała się punktem zaczepienia, punktem w y j ­
ścia budowy mitu „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " . Twierdzono bowiem, ż e wskutek
zaistniałej sytuacji, tzn. pustki osadniczej w l e w o b r z e ż n y c h dobrach Piotra
Sapiehy, z o s t a ł on zmuszony do sprowadzenia nowych o s a d n i k ó w z Mazowsza
lub pogranicza mazowiecko-mazurskiego, którymi w całości z a l u d n i ł opusto­
s z a ł e wsie (Gomolec 1964, s. 27).
I m p o n u j ą c y m elementem budowy mitu „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " jest samouzupełniająca się, tradycyjna wiedza o „kolonizacji mazurskiej". W relacjach
jednak lokalna s p o ł e c z n o ś ć najpierw podkreśla sytuację sprzed rzekomej kolo­
nizacji, np. „ m y wszyscy j e s t e ś m y sprowadzeni z Mazur. Tutaj naród w y m a r ł
na c h o l e r ę i wtedy k s i ą ż ę Sapieha s p r o w a d z i ł tu o s a d n i k ó w z Mazur"; „Jak tutaj
ta cholera p a n o w a ł a , przede wszystkim w Pęckowie i Drawsku, przybyli tu
ludzie z Mazur". Początki kolonizacji i jej przebieg znane s ą we wszystkich
wymienionych na w s t ę p i e dwunastu wsiach (Łysiak 1987, s. 231-244). „ M y
j e s t e ś m y Mazurzy i nas tu s p r o w a d z i ł Piotr Sapieha" - twierdzi się w Chojnie.
„ K s i ą ż ę Sapieha s p r o w a d z i ł tu M a z u r ó w z Mazowsza, oni tu przybyli z » p ę c a k i e m « . O s a d n i k ó w b y ł o pięciu. On ich tu osadził, bo musieli w y k a r c z o w a ć las"
- powiedziano m i w P ę c k o w i e , z a ś w M i a ł a c h twierdzono, ż e „ S a p i e h a poza­
kładał te wszystkie wsie". W Rosku jeden z i n f o r m a t o r ó w twierdził: „my jeste­
ś m y z M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h . Dawni to tu buły bagna i osady rybackie. Wtedy
się ludzie sprowadzili z Mazur, ale czy moi przodkowie tu przybyli, lo ja nie
w i e m " . Inny z a ś p o w i e d z i a ł : „ R o s k o datuje się od czasu j a k k s i ą ż ę Sapieha
s p r o w a d z i ł tu 700 rodzin M a z u r ó w z Mazowsza i osiedlił ich tutaj w Puszczy
Noteckiej. Ojciec m i o p o w i a d a ł , że oni byli osiedleni w Rosku, Wrzeszczynie,
P ę c k o w i e , Drawsku, Klępiczu, Obrzycku, Piłce i Kruczu. Do Roska sprowa­
dzonych b y ł o 30 rodzin". W Pęckowie natomiast twierdzono, iż „najpierw
2

�204

WOJCIECIIl.YSIAK

p r z y b y ł o czterech o s a d n i k ó w . Oni s i ę nazywali N o j , Przylepa, Marnot i Helak,
to chyba b y ł mój przodek. Oni przynieśli z s o b ą » p ę c c k « i stąd nazwa. Wtedy
to oni wszyscy mieszkali w j e d n y m domu, który im z b u d o w a ł Sapieha". N a l e ż y
tu p o d k r e ś l i ć , iż nazwiska te, obok nazwisk Stochaj i Mierzwa wymienia s i ę
zazwyczaj w podobnych informacjach. S p o ł e c z n o ś ć „ m a z u r s k a " o w y c h k i l k u ­
nastu w s i nadnoteckich u w a ż a ich bowiem za p r o t o p l a s t ó w c h ł o p s k i c h r o d ó w
„mazurskich".
„ M a z u r z y W i e l e ń s c y " pamiętają też stopień zależności od zamku w i c l e ń skiego i samego Piotra Sapiehy, przytaczając, niekiedy precyzyjnie, swe prawa
i p o w i n n o ś c i . Oto garść p r z y k ł a d ó w : „ K s i ą ż ę Sapieha n a d a ł m i e s z k a ń c o m
Roska prawo p o ł o w u ryb na Noteci za dwa guldeny rocznie, a później musieli
u niego za to o d r a b i a ć dwa dni w tygodniu"; „Jak Sapieha żył to d a ł nam prawo
do: wypasania bydła w lasach; mogli my dwa razy w tygodniu brać drzewo
z lasu na opał, ile kto m ó g ł unieść; dwa razy w roku m o g l i ś m y brać ś c i ó ł k ę
z lasu; dostawali my drzewo na b u d o w ę d o m ó w " . „ S a p i e h a p o z w a l a ł nam
z a k ł a d a ć sobie w lesie tyle pola ile tylko kto m ó g ł w y k a r c z o w a ć i o b r o b i ć .
N i e k t ó r z y to jeszcze mieli prawo do szukania i kopania w lesie bursztynu.
Jeszcze teraz k o ł o Pęckowa w lesie na » J c l y ń c u « s ą doły po tych kopaczach".
Do faktów tych n a w i ą z u j e jeszcze jedna o p o w i e ś ć : „ojciec mojej babki miał
p a t e r a j k ę w Drawsku. Jednego razu w y b i e g ł y mu na d r o g ę dwa ź r e b a k i . W tym
samym czasie p r z e j e ż d ż a ł Sapieha b r y c z k ą z a p r z ę ż o n ą w dwa konie. Z a t r z y m a ł
się na w i d o k koni i kazał sobie p r z y p r o w a d z i ć do siebie ich w ł a ś c i c i e l a . » C z y
to twoje k o n i e ? « »Tak panie.« »lle kosztują?« »Nic p a n i c « . »To p r z y p r o w a d ź
j e j u t r o do Wielenia na z a m e k ! « »Tak panie«. C h ł o p b a ł się, że straci ź r e b a k i ,
a do tego go jeszcze pobiją. Z a p r o w a d z i ł je jednak na drugi dzień do zamku.
O k a z a ł o s i ę , ż e Sapieha w z i ą ł konie, ale w zamian za nie z a p i s a ł mu z i e m i ę
w Drawsku i d a ł mu pozwolenie na r y b o ł ó w s t w o na Noteci od Wielenia do
Bielic. Cała rodzina lo byli sami bracia J a g i e ł k o w i e " . Obok tego twierdzi s i ę
w Rosku, ż e „Księciu Sapiesze musieli o d d a w a ć rocznie: 24 guldeny czynszu,
5 beczek miodu, kilka g a r n c ó w chmielu na piwo; d a w a ć musieli furmanki na
osiemnaście mil odległości" .
Elementem spajającym mit „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " , a p o t w i e r d z a j ą c y m
niejako m o ż l i w o ś ć „koloniacji mazurskiej" była swoista megalomania s ą s i e d z ­
ka. W y r a ż a ł a s i ę k a w a ł a m i i żartami „o g ł u p i c h s ą s i a d a c h " przypisywanych
jedynie do „ m a z u r s k i e g o " Chojna (Łysiak 1986, s. 183-199). „ S z c z e g ó l n i e k p i ą
sobie z ich jakoby niedorozwoju u m y s ł o w e g o " - z a u w a ż a ł Adam Tomaszewski
(Tomaszewski 1936, s. 86). Jesl przy t y m charakterystyczne, że owe żarty nie
d o l y c z ą pozostałej s p o ł e c z n o ś c i „ m a z u r s k i e j " i nie ma ż a d n y c h śladów, by
k i e d y k o l w i e k w p r z e s z ł o ś c i w y s t ę p o w a ł y . Inną m i e j s c o w o ś c i ą w Puszczy N o ­
teckiej, z m i e s z k a ń c ó w której pokpiwali sobie sąsiedzi, była w i e ś Jezierce
p o ł o ż o n a na p ó ł n o c od Skwierzyny (Tscheuschner br, s. 143-144). Fakt ten
jednak t w o r z y ł y z u p e ł n i e inne warunki kulturowe.
3

Ze zjawiskiem megalomanii s ą s i e d z k i e j , której upust znajdujemy w przebo­
gatym folklorze, spotykamy^ się z w y k l e na peryferiach d w ó c h grup kulturo­
w y c h , etnograficznych b ą d ź etnicznych, w miejscu, gdzie stykają s i ę granice

�M A Z U R Z Y WIELUŃSCY

205

o b s z a r ó w przez nie z a m i e s z k a ł y c h . Teza taka pozwala na przyjęcie przesłania
mitu j a k o o b o w i ą z u j ą c e g o , skoro bowiem l u d n o ś ć r z e c z y w i ś c i e sprowadzona
została w te strony, to przyniosła z s o b ą inne, b ą d ź nowe wartości kulturowe
o d b i e g a j ą c e od norm uznawanych przez ludność tu z a m i e s z k a ł ą . „ O b c y " Chojanie stali s i ę tą d r o g ą przedmiotem d r w i n p o z w a l a j ą c y c h w n o s i ć o ich rzeko­
m y m sprowadzeniu z Mazur.
N a j w i ę c e j k a w a ł ó w w i ą ż e s i ę z ich tzw. „ p o p r z e c z n o ś c i ą " . Zdaniem Felicji
Straszewskiej „ C h o j a n i e wszystko robią »na p o p s y c k ę « : konia do wozu z a k ł a ­
dają »na p o p s y c k ę « , o r z ą »na p o p s y c k ę « , baba z lasu chrust niesie »na popsyckę«, kapelusz na g ł o w i e , pasek, szelki, wszystko, nawet ż e g n a j ą s i ę »na popsyck ę « " (Starszewska 1931, s. 35). Opowiadania o ich „ p o p r z e c z n o ś c i " okoliczna
l u d n o ś ć w ż a r t a c h niekiedy n a ś l a d o w a ł a , b u d z ą c tym irytację w y ś m i e w a n y c h .
Kazimierz Nitsch z a p i s a ł relację z prawdziwego p o n o ć zdarzenia: „ B y ł o to
w Chojnie na weselu, gdy po ślubie w ó z z g o ś ć m i zajechał na p o d w ó r z e , jeden
z obecnych Polan c h c ą c i m p o m ó c z s i ą ś ć , w z i ą ł d r a b i n ę i niósł j ą w poprzek,
z a w a d z a j ą c j ą o c z y w i ś c i e po drodze. Chojanie zaraz poznali co lo m i a ł o
z n a c z y ć i jeden z nich z a w o ł a ł : » C o ly myślis, ze Chojany jesce takie głupie,
ze nam d r a b k ę wpopsek niesies?«. Wlcdy ż a r l o w n i ś p r z y s t a w i ł j ą pionowo do
wozu, bo powiadano dawniej, że w podobnym wypadku Chojany najpierw
wchodzili na n a j w y ż s z y szczebel, a potem dopiero drugą stroną schodzili"
(Nitsch 1902, s. 674). W tym k o n t e k ś c i e sytuuje się r ó w n i e ż prawdziwe wyda­
rzenie, o k t ó r y m cytowana j u ż Felicja Straszewska pisała: „za c z a s ó w pańsz­
c z y ź n i a n y c h , m o ż e 80 lat temu, Chojno z lasami obecnie p a ń s t w o w y m i nale­
ż a ł o do kasztelana Kwileckiego z W r ó b l e w a . Z n a ł a m s t a r u s z k ę , która dosko­
nale p a m i ę t a ł a te czasy i na w ł a s n e oczy widziała j a k Chojany pędzili kury, gęsi
i prosiaki jako d z i e s i ę c i n ę do » k a s t e l u n a « . P o n i e w a ż w lesie ptactwo ustawicz­
nie u c i e k a ł o , Chojany w y r ą b a l i s z e r o k ą d r o g ę i na czele i na końcu pochodu
» g a d z i n o w e g o « , niosąc d ł u g ą d r a b i n ę , ctopędzili z B o ż ą p o m o c ą swoje » s t w o ry« do » z y k i « . Nad » z y k u m « zaczęli się s k r o b a ć po g ł o w i e i m e d y t o w a ć , jakby
to wszystko p r z e w i e ź ć na d r u g ą stronę. Po d w ó c h dniach tych medytacji w p a d ł
Chojanom taki koncept do g ł o w y : Położyli drabiny na brzegu Warty, powiązali
szmatami nogi z w i e r z ą t do szczebli drabin i puścili tę całą m e n a ż e r i ę na w o d ę ,
sami z a ś płynęli obok, w r z e s z ą c okrutnie i długimi ż e r d z i a m i prostując coby
nie p o j e c h a ł o »na p o p s y c k ę « . Po tak trudnej przeprawie zapędzili » s t w o r y « do
kasztelana" (Straszewska 1931, s. 35-36).
Nie s p o s ó b p r z y t o c z y ć tu wszystkich tych anegdot. Opowiadane s ą do
dzisiaj w całej niemal Puszczy Noteckiej, a często poza nią, aczkolwiek obec­
nie z a t a r ł się j u ż ich kontekst kulturowy.
K o l e j n y m elementem budowy mitu „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " jest tzw. „ m a z u r z e n i e " m i e s z k a ń c ó w wspomnianych kilkunastu w s i . S p r o w a d z a ł o się to do
z a s t ę p o w a n i a s p ó ł g ł o s e k d z i ą s ł o w y c h sz, cz, dź,-głoskami z ę b o w y m i s, c, dz,
oraz podobnej w y m i e n n o ś c i z na s. „ M a z u r z e n i e " lutcjszej ludności z a u w a ż y ł
j u ż Oskar Kolberg, k t ó r e m u „język niektórych w i e ś n i a k ó w przypomina jeszcze
m o w ę m a z o w i e c k ą pierwszych tych o s a d n i k ó w " (Kolberg 1877, s. 114). Doda­
w a ł jednak: „ m o w a ta atoli s k a ż o n ą j u ż w części została (osobliwie u m ł o d s z e -

�206

W O J C I E C H ŁYSIAK

go pokolenia) w p ł y w e m narzecza okolicznej ludności wielkopolskiej j a k o
i dalszej kaszubskiej ( t j . Prus Zachodnich i Pomorza), z którą m i e s z k a ń c y
w c z ę s t e w c h o d z ą stosunki, biorąc z t a m t ą d niekiedy dziewki i p a r o b k ó w do
służby, j e ż d ż ą c tam na jarmarki itp." (Kolberg 1877, s. 243). Mazurzenie
l u d n o ś ć tutejsza o d c z u w a ł a j a k o g ł ó w n ą o d r ę b n ą c e c h ę swojej mowy. Na tej
w ł a ś c i w o ś c i j ę z y k o w e j o p i e r a ł o się w pierwszym r z ę d z i e poczucie ich o d r ę b ­
ności w stosunku do sąsiadującej z nią ludności wielkopolskiej, co cementowa­
ło s p o i s t o ś ć g r u p o w ą . Zdawali sobie z lego s p r a w ę nie tylko „ M a z u r z y " , ale
t a k ż e sąsiedzi (Tomaszewski 1936, s. 85), co niejako l e g i t y m i z o w a ł o mit ich
początku.
Dzisiaj nie s p o s ó b usłyszeć „ m a z u r z e n i a " na omawianym terenie. Wszyscy
p o s ł u g u j ą się j ę z y k i e m z b l i ż o n y m do p ó ł n o c n o - z a c h o d n i e j gwary wielkopol­
skiej. Nawet niektóre terminy gwarowe, charakterystyczne dla tej s p o ł e c z n o ś c i ,
zostały wymienione elementami gwary Wielkopolan. J e d n a k ż e s p o ł e c z n o ś ć
tutejsza p a m i ę t a , iż w przeszłości „ m a z u r z e n i e " b y ł o c h a r a k t e r y s t y c z n ą c e c h ą
jej j ę z y k a , podkreślając ten fakt przy okazji o p o w i a d a ń o „kolonizacji mazur­
skiej". Przypomina się też w s p ó ł c z e ś n i e zwroty w o w y m , niefunkcjonującym
j u ż , j ę z y k u , jakie o n g i ś powszechnie lu w y s t ę p o w a ł y , a które w y r o s ł y na grun­
cie prawdziwych rzekomo w y d a r z e ń , np. „Od Roska do Droska, piosek, syski,
sysko nase" (Rosko); „ P a c , a na co spojzys, s y ć k o byndzie twoje" (Chojno);
„Jak we Wzescynie plyndze piekom, to w Rosku c u ć " (Rosko). Wszystkie te
zwroty w s p ó ł c z e ś n i e pojawiają się z rzadka w j ę z y k u potocznym j a k o powie­
dzonka sytuacyjne.
Po raz pierwszy informacja o „ M a z u r a c h W i e l e ń s k i c h " i „kolonizacji ma­
zurskiej" pojawiła się w pracach Oskara Kolberga. W s p o m i n a j ą c o Chojnie
pisał, iż „ w i e ś ta nad Wartą jesl koloniją M a z u r ó w sprowadzonych przy k o ń c u
17go w i e k u i na p o c z ą t k u 18go wieku przez S a p i e h ę , dziedzica Wielenia,
k t ó r e g o Chojanie po dziś d z i e ń Sapiejką i ojcem swoim n a z y w a j ą " (Kolberg
1875, s. 23). P o t w i e r d z i ł j ą Kolberg w kolejnym tomie swego monumentalnego
dzieła p i s z ą c : „ k s i ą ż ę Sapieha, dziedzic Wielenia, s p r o w a d z i ł na p o c z ą t k u
z e s z ł e g o stulecia M a z u r ó w i łych w swojich dobrach o s a d z i ł " (Kolberg 1877,
s. 114). Nie w i e m y jednak z j a k i c h ź r ó d e ł c z e r p a ł te w i a d o m o ś c i , podobnie jak
Edmund Callier, który o w ą kolonizację umieścił w roku 1710 (Słownik, s. 756).
Za „ m a z u r s k ą " l u d n o ś ć u z n a w a ł m i e s z k a ń c ó w Chojna Kazimierz Nitsch
(Nitsch 1902, s. 673), a o p o z o s t a ł y c h twierdził, iż „ w i a d o m o też pozytywnie,
ż e s ą to późniejsi osadnicy z Mazowsza" (Nitsch 1911, s. 86).
W okresie m i ę d z y w o j e n n y m - z a „ k o l o n i z a c j ą m a z u r s k ą " Piotra Sapiehy
opowiedzieli się miejscowi regionaliści w prasie lokalnej. Konrad Kaczmarek
pisał: „ K i s ą ż ę Sapieha w Wieleniu b ę d ą c y panem tych ziem, w i e d z i a ł jakie
p l e m i ę m o g ł o b y tu p r a c o w a ć i z a l u d n i ć tę c z ę ś ć ziemi polskiej, mianowicie
Mazurzy. Istotnie też sprowadza ich tu pod koniec X V I I w. i osiedla w okolicy
Wielenia" (Kaczmarek 1929, s. 2 6 ) .
W tym duchu za „ m a z u r s k i m " pochodzeniem ludności omawianej części
Puszczy Noteckiej, j u ż w nowszych czasach opowiedzieli się Jan N i e d ź w i e c k i
(1977, s. 22) i Andrzej Wyrwa (1981, s. 9) oraz wspomniany j u ż wyżej L u d w i k
4

�M A Z U R Z Y WIELEŃSCY

207

Gomolec (1964, s. 27), który „kolonizację m a z u r s k ą " s y t u o w a ł w lalach 17681772. T r e ś c i tego rodzaju pojawiały s i ę także w kronikach parafialnych, acz­
k o l w i e k spisywanych przez miejscowych księży j u ż po drugiej wojnie świato­
wej, pod n i e w ą t p l i w y m w p ł y w e m tradycji. S z c z e g ó l n i e z a ś interesujące w y d a j ą
się b y ć w y w o d y w s p ó ł c z e s n e g o regionalisty z Chojna, Leona Skrzypczaka. Po
c z ę ś c i przejmuje on sugestie zaproponowane przez Gomolca, ale nie przyznaje
się do ź r ó d e ł ich pochodzenia i pisze: „dlatego książę Sapieha b y ł zmuszony
s p r o w a d z i ć ludzi z Mazowsza i osiedlić na wymienionych terenach Polski j a k o
c h ł o p ó w p a ń s z c z y ź n i a n y c h w piaszczystej puszczy. B o w P o z n a ń s k i m b y ł b y
nie z n a l a z ł c h ę t n y c h do osiedlenia s i ę j a k o c h ł o p ó w p a ń s z c z y ź n i a n y c h , bo poza
c h ł o p a m i p a ń s z c z y ź n i a n y m i b y ł o w p o z n a ń s k i m j u ż d u ż o c h ł o p ó w wolnych,
a N i e m c y zaraz za m i e d z ą chętnie przyjmowali k a ż d e g o i osiedlali j a k o chłopa
w o l n e g o " . Z a k ł a d a przy tym Skrzypczak, że zaludnienie tych t e r e n ó w nastą­
piło w d w ó c h rzutach. Osiedlenie ludności „ m a z u r s k i e j " w Chojnie m o g ł o
n a s t ą p i ć , jego zdaniem, w latach 1721-1740, „bo przeprowadzona inwentary­
zacja ż y w e g o inwentarza u ludzi p a ń s z c z y ź n i a n y c h w Chojnie w 1759 roku
wykazuje, ż e chłopi p a ń s z c z y ź n i a n i b y l i j u ż dobrze zagospodarowani, bo
posiadali d u ż ą ilość ż y w e g o inwentarza - 270 sztuk bydła i koni, a ż e b y to
o s i ą g n ą ć potrzebowali na to wiele lat p r a c y " - konkluduje. W cytowanym
maszynopisie wiele tego rodzaju „ d o w o d ó w " g r a n i c z ą c y c h z n a u k o w ą ignoran­
cją.
5

6

N a l e ż y przy t y m z a u w a ż y ć , ż e lokalna prasa trafiała do wsi „ m a z u r s k i c h "
i m o g ł a m i e ć znaczny w p ł y w na ugruntowanie funkcjonującego j u ż z pewno­
ścią przekonania. N i e m a ł y w p ł y w m i a ł też autorytet miejscowego plebana
„ w i e d z ą c e g o " p r z e c i e ż więcej i lepiej o przeszłości niż z w y k ł y parafianin.
Godzi się także z a u w a ż y ć , ż e wymieniony Leon Skrzypczak z Chojna jest we
wsi niekwestionowanym autorytetem, na którego w pierwszym rzędzie powo­
łuje się lokalna s p o ł e c z n o ś ć . Informacje o przeszłości funkcjonujące w grupie
b y ł y j a k b y przypisane do autorytetu jako gwaranta ich p r a w d z i w o ś c i . Akcep­
tacja w i a d o m o ś c i musiała w y r a ż a ć się p e ł n y m , niekwestionowanym zaufaniem
do osby cieszącej s i ę autorytetem. L u d przyjmował jej pogląd, jej p e r s p e k t y w ę
widzenia przeszłości i u t o ż s a m i a ł się z nią. N i e z n a ł bowiem zasad innej narra­
cji historycznej poza tą, j a k ą p r z e d s t a w i a ł autorytet, a j e ś l i przy tym p o z o s t a w a ł
on w zgodzie z zasadami moralno-etycznymi w grupie o b o w i ą z u j ą c y m i , wiara
w e ń była ostateczna, aksjomatyczna niemal. Wiara jesl b o w i e m uznawaniem
autorytetu tego, kto podaje nam c o ś do wierzenia, a w i a d o m o ś c i uzyskane
d z i ę k i aktowi wiary opierają się z kolei na autorytecie informatora. O c z y w i ś c i e ,
ż e obraz przeszłości przedstawiony przez autorytet jest zniekształcony, ponie­
w a ż kiedy go o d t w a r z a ł , nie p o s i a d a ł jeszcze bezstronnej oceny teraźniejszości,
p o n i e w a ż i jego o b o w i ą z y w a ł y schematy narracji nie d o p u s z c z a j ą c e dowolno­
ści w y p o w i e d z i . Wiedza o przeszłości zinterpretowana przez autorytet opiera
się o zasady m y ś l e n i a magicznego, b a z u j ą c e g o na wierzeniu, a charakterysty­
cznego dla danej grupy. M y ś l e n i e to t w o r z ą c e , co prawda, o k r e ś l o n y spójny
system, jest wyrazem myślenia ahistorycznego, zdogmatyzowanego, nie po­
z w a l a j ą c e g o na w ł a ś c i w ą , i n d y w i d u a l n ą o c e n ę przeszłości. Stąd też prawdopo-

�208

WOJCIECIIl.YSIAK

dobnie wiedza ta charakteryzuje się tak dalece p o s u n i ę t ą z b i e ż n o ś c i ą i stercotypizacją.
W kulturze typu ludowego, mimo p o w y ż s z y c h uwag, brak jest miejsca na
p r z y p a d k o w o ś ć . Wszystko ma tu swoje miejsce i uzasadnienie. Ludowa wiedza
o p r z e s z ł o ś c i stanowi o d p o w i e d ź na nie zadane wprost pytania, przede wszy­
stkim o „ p o c z ą t e k " , o ź r ó d ł o istnienia, bowiem „ c o nie ma swojego p o c z ą t k u
jest podejrzane, ambiwalentne, jest jakby na progu, b ą d ź w o g ó l e nie istnieje"
(Sulima 1989, s. 27). N o , bo czy m o ż e istnieć c o ś , co się nigdy nie z a c z ę ł o ?
Wyjaśnienie, czy też narracja historyczna w kulturze typu ludowego daleka
jest od tego, jakie znamy z nauk historycznych. Innego rodzaju jest bowiem
r z e c z y w i s t o ś ć w tej kulturze zawarta, innymi prawami się rządzi. W „świecie
bez h i s t o r i i " nie znajdujemy logiczno-formalnej struktury r z e c z y w i s t o ś c i .
W świecie tym nic nie istnieje „ s a m o r o d n i e " , „ w s z y s t k o " podyktowane jest
„ c z y m ś " i od niego u z a l e ż n i o n e . 1 to właśnie stanowi o ciągłości tradycji ludo­
wej, nie t y l k o historycznej.
K o n i e c z n o ś ć w y j a ś n i a n i a , pytania o „ p o c z ą t e k " b ę d ą c e elementami mityzacji r z e c z y w i s t o ś c i historycznej, stanowi paradygmat świata widzianego przez
pryzmat lokalnej o p t y k i . Z r o z u m i a ł y m jest, ż e wiedza o „ p o c z ą t k a c h " w a ż n a
była jednie w kręgu lokalnej s p o ł e c z n o ś c i . K r ą g grupy lokalnej o b r a c a ł się
w o k ó ł spraw pierwszych (w sensie czasu) i był ich kontynuacją. K r ą g ten
zarazem sam s o b ą s t a n o w i ł ó w p o c z ą t e k (symboliczny), a g ł ę b o k o zakorzenio­
na struktura m y ś l e n i a magicznego pozwalała chłopu u z n a ć m i n i o n ą , m i t y c z n ą
r z e c z y w i s t o ś ć za k o n k r e t n ą i p r a w d z i w ą . Sfera magiczna jakby w gruncie
rzeczy nic istniała, wszystko było rzeczywiste i prawdziwe.
Mit-idea, j a k p o w i e d z i a ł e m na wstępie bazuje na w a r t o ś c i a c h powierzchow­
nie prawdziwych, aczkolwiek niosących ł a d u n e k z d a ń fikcjonalnych. Oparty
na autorytecie duchowych i materialnych ś l a d ó w legitymizujących grupowe
przekonanie jest s t a ł y m komponentem p r z e k o n a ń grupy i w jej o b r ę b i e nie
potrzebuje racjonalnych u z a s a d n i e ń . Grupa bowiem sama p o z w a l a ł a mu istnieć
p o t w i e r d z a j ą c go n o w y m i elementami, znajdując dlań s a m o p o l w i e r d z a j ą c e się
w a r t o ś c i . Stąd też kryterium a r g u m e n t ó w sprowadza się zazwyczaj do aksjomatycznych r o z s t r z y g n i ę ć .
Przedstawiony na w s t ę p i e s k r ó c o n y opis sytuacji dziejowej w p o ł o w i e
X V I I I w i e k u , spójny i logiczny z d a ć by się m o g ł o , wykorzystywany b y ł dla
naukowego udowodnienia z a s a d n o ś c i sprowadzenia w lasy Puszczy Noteckiej
ludności mazurskiej. Pojawia się tu jednak drobny s z c z e g ó ł , pewna niekonse­
kwencja. O t ó ż „ d o m i n i u m s a p i e ż y ń s k i e " obejmujące, j a k p o w i e d z i a ł e m , z g ó r ą
pięćdziesiąt w s i , dzieliło się na tzw. „stronę n i e m i e c k ą " p o ł o ż o n ą po prawym
brzegu Noteci, z a m i e s z k a ł ą g ł ó w n i e przez N i e m c ó w , oraz tzw. „stronę p o l s k ą "
po l e w y m brzegu Noteci. „Strona polska" - z a m i e s z k a ł a przez P o l a k ó w była
mniejszym obszarem „ d o m i n i u m " , bowiem o b e j m o w a ł a d w a d z i e ś c i a jeden wsi
(Biała, Branice, Cteszkowo, Chełst, Drawsko, Gulcz, Hamrzysko, Huta, K l ę picz, Kwiejce Stare, Krucz, Kruteczek, M a r y l i n (dawniej Smrodyniak), Miały,
M ę ż y k , Nowe Kwiejce, Pęcko "o, Piłka, Rosko, Wrzeszczyna). Nie ma ż a d n e g o
dokumentu, czy też opracowania, które potwierdziłoby, iż przed w o j n ą siedmio-

�M A Z U R Z Y W1ELEŃSCY

209

letnią, w jej trakcie, b ą d ź po niej ludność polska z a m i e s z k a ł a tę c z ę ś ć „ p a ń s t w a
s a p i e ż y ń s k i e g o " o p u s z c z a ł a te tereny. Wiadomo natomiast, iż cała ta akcja
w y s i e d l e ń c z a d o t y c z y ł a ludności niemieckiej, co p o d k e ś l a ł cytowany Oskar
Grossert, iż l u d n o ś ć ta uciekała przez D r a w ę . Nic m o g ł o to zatem d o t y c z y ć
m i e s z k a ń c ó w t e r e n ó w l e w o b r z e ż n y c h . Identycznie rzecz się miała po roku
1762, kiedy burmistrz M u l h m a n n u p r o w a d z a ł c h ł o p ó w spod Wielenia. Fakt ten
w i ą z a ć m o ż n a w y ł ą c z n i e z terenami p r a w o b r z e ż n y m i Noteci. Nie spotykamy
się b o w i e m na omawianym terenie z nagłym i masowym wyprowadzeniem
ludności.
Absolutnym nieporozumieniem jest też charakterystyka temporalna „ k o l o ­
nizacji mazurskiej" zaproponowana przez Oskara Kolberga i Edmunda Calliera. N i e mogli Sapiehowie s p r o w a d z i ć tu M a z u r ó w we wskazanym przez nich
czasie z tej prostej przyczyny, iż nie byli w ó w c z a s jeszcze w ł a ś c i c i e l a m i tych
dóbr.
Podstawowym bodaj elementem budowy mitu „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " jest
ich tradycja w y r a ż a j ą c a przyczyny, organizację i przebieg „kolonizacji mazur­
skiej" oraz p ó ź n i e j s z y c h z w i ą z k ó w i zależności od Piotra Sapiehy.
R o z w a ż a j ą c rolę pierwiastka historycznego w tradycji, czy też tzw. „ p a m i ę c i
zbiorowej" jakiejkolwiek grupy, chodzi nam przede wszystkim o samo ujęcie
w n i m rzeczywistej materii. Tradycja historyczna grup lokalnych z praktycznie
nieograniczonego zbioru m o ż l i w o ś c i p r z e c h o w a ł a te, które były s e n s a c j ą oko­
licy, k t ó r e w odczuciu grupy godne były z a p a m i ę t a n i a , aczkolwiek niekiedy
historycznie z u p e ł n i e obojętne. Tradycja historyczna najczęściej w przeszłości
m a n i f e s t o w a ł a siew folklorze (od pieśni począwszy, a na o p o w i e ś c i wspomnie­
niowej s k o ń c z y w s z y ) . J e d n a k ż e rozwój jego form m ó g ł w y p r z e d z a ć rzeczywi­
stość, a fakty w n i m w y r a ż o n e ulegały deformacji lub po prostu zostały w y m y ­
ś l o n e . W y o b r a ż e n i e przeszłości bylo wszak k s z t a ł t o w a n e pod w p ł y w e m róż­
nych c z y n n i k ó w , a w wielu wypadkach d e c y d o w a ł y o tym emocje. Dlatego
zwrot k u ź r ó d ł o m , nie ludowej proweniencji, a o przeszłości z a ś w i a d c z a j ą c y m ,
pozwoli nam o d c z y t a ć proces formułowania się ustnych przekazów, pozwoli
w n i k n ą ć w z ł o ż o n y mechanizm pochodzenia omawianego mitu.
Obserwacja przeszłości w kulturze typu ludowego napotyka na szereg trud­
ności z racji ograniczonych m o ż l i w o ś c i w niej uczestniczenia. O c z y w i ś c i e
w najbliższej okolicy „ w s z y s t k o " m o g ł o z a ś w i a d c z y ć o przeszłości, t w o r z y ł o
j ą i o niej p r z y p o m i n a ł o . Jeśli bowiem w M a r y l i n i c pokazywano c h a ł u p ę , k t ó r ą
Piotr Sapieha z b u d o w a ł dla swojej kochanki, to o c z y w i ś c i e wszyscy „ w i e d z i e ­
l i " , ż e informacja o t y m zgodna jest z p r a w d ą . Podobnie było z wieloma i n n y m i
obiektami, z k t ó r y m i z e t k n ą ł e m siew terenie, a klóre niezbicie d o w o d z i ć miały,
w przekonaniu lokalnej s p o ł e c z n o ś c i , o sprowadzeniu jej tu z Mazowsza. Po­
dobnie rzecz miała s i ę z cyklem „ m a z u r s k i c h " p o d a ń toponomastycznych do­
w o d z ą c y c h tej „ k o l o n i z a c j i " . Dziś jeszcze nie starcza grupie w y o b r a ź n i by np.
o d r z u c i ć w i e ś ć o założeniu i nadaniu nazwy wsi P ę c k o w o przez pięciu osadni­
ków, którzy przybyli tu w ó w c z a s z „ p ę c k i e m " . Nie s p o s ó b o d r z u c i ć przekona­
nia, iż o s a d z i ł w M i a ł a c h Sapieha d z i e w c z y n ę po j a k i ś ciężkich przejściach
m ó w i ą c do niej: „I tu spokój b ę d z i e s z miała".

�210

W O J C I E C H ŁYSIAK

S t o p i e ń przezywania przeszłości b y ł mocno ograniczony, bowiem podświa­
domie s p r o w a d z i ć się m ó g ł jedynie do gwarancji autorytetu. P r z e s z ł o ś ć post­
rzegana przez s p o ł e c z n o ś ć s k a z a n ą na ustny jej obieg była s a m o p o l w i e r d z a j ą cym s i ę z a m k n i ę l e m obiegiem. Kwestią bowiem podstawowej wagi jest to, czy
w l u d o w y m pojmowaniu przeszłości d o ś w i a d c z e n i a w y w i e r a ł y w o g ó l e j a k i ­
k o l w i e k w p ł y w na interpretację. Wydaje się, ż e każdy system fundamentalnych
p r z e k o n a ń inspiruje pewne d o ś w i a d c z e n i e , które m o ż e b y ć u w a ż a n e za jego
potwierdzenie. Dlatego też samopotwierdzenic warunkuje d o ś w i a d c z e n i e przez
j e d n o s t k ę b ą d ź g r u p ę tego, czego je nauczono d o ś w i a d c z a ć , o czym j u ż wie. Tak
też b y ł o z i n d y w i d u a l n y m lub grupowym d o ś w i a d c z e n i e m przeszłości. W jej
interpretacji jednostka p o s ł u g i w a ć się mogła r ó ż n y m i modelami, j e d n a k ż e
d o m i n u j ą c a tu tradycja paradygmatyczna ograniczała zakres dopuszczalnych
modeli i kładała nacisk na te przeżycia, które u w a ż a ł a za naistotniejsze.
W ś w i a d o m o ś c i grupy stosunek do przeszłości nie musiał p o l e g a ć na znajo­
m o ś c i prawdziwych faktów. Ludowa wizja przeszłości jako s a m o u z u p e ł n i a j ą c a
się wiedza grupowa z a k ł a d a , że historią jest wszystko to, co odnosi s i ę do
p r z e s z ł o ś c i , zatem, na gruncie u ś w i ę c o n y m tradycją o niej w w y o b r a ż e n i a c h
m o ż n a s t w i e r d z i ć co grupa uznawała za swoją przeszłość, nic z a ś , j a k ta
p r z e s z ł o ś ć b y ł a . Jest zatem owa wizja informacją o zasadach myślenia na temat
s p o ł e c z e ń s t w a i o t a c z a j ą c e g o świata, o w r a ż l i w o ś c i na czas, o granicach temporalnej w y o b r a ź n i , nie z a ś o tym co siew otoczeniu grupy r z e c z y w i ś c i e d z i a ł o .
Wynika stąd jednoznaczna ocena m o ż l i w o ś c i dokumentacyjnych tradycji histo­
rycznej funkcjonującej w masach - jest ona po prostu ahistoryczna.
Z p i e l ę g n o w a n e j przez „ M a z u r ó w W i c l e ń s k i c h " tradycji o d r z u c i ć należy
b e z w z g l ę d n i e przekonanie jakoby „ k o l o n i z a c j ą " objęte było Chojno. Wieś ta
od ś r e d n i o w i e c z a należała do klucza dóbr szamotulskich N a ł ę c z ó w , a później
do rodziny K w i l e c k i c h z Dobrojcwa. Nigdy w przeszłości nie w c h o d z i ł a
w skład w i e l e ń s k i c g o „ d o m i n i u m s a p i e ż y ń s k i e g o " , toteż nie wydaje się, by
k t ó r y k o l w i e k z S a p i e h ó w zainteresowany był kolonizowaniem nie swoich
ziem.
„ K o l o n i z a c j ę m a z u r s k ą " w dobrach Sapiehy falsyfikują w s p o s ó b przekonu­
j ą c y dwa obszerne dokumenty przechowywane w A r c h i w u m Parafialnym
w Wieleniu, a jej w s p ó ł c z e s n e , jeśliby przyjąć za o b o w i ą z u j ą c ą c h a r a k t e r y s t y k ę
t e m p o r a l n ą L u d w i k a Gomolca. Pierwszy z nich to Kronika Parafii z lat 17641799 prowadzona przez ks. Antoniego Ronlza . Pedantyczne zapisy ks. Rontza,
c z ł o w i e k a zc wszech miar w y k s z t a ł c o n e g o d o t y c z ą wszelkich sfer życia tam­
tejszej parafii. O b e j m u j ą bowiem p r ó c z treści kronikarskich, opisy w i e r z e ń
i p r z e k o n a ń medycznych tamtejszej s p o ł e c z n o ś c i . Brak tu jednak jakiejkolwiek
w z m i a n k i o sprowadzeniu obcej ludności. Wydaje się jednak, ż e gdyby taka
masowa kolonizacja miała miejsce w r z e c z y w i s t o ś c i , zostałaby odnotowana
w owej kronice. A p r z e c i e ż ks. A n t o n i Rontz p r z y w o ł y w a ł tu wydarzenia, jakie
miały miejsce przed objęciem p r z e z e ń u r z ę d u . T a k ż e wśród nich brak informa­
cji o j a k i e j k o l w i e k kolonizacji. Nie wspomina też o niej w i e l e ń s k i proboszcz
o w c z e ś n i e j s z y c h , rzekomych ucieczkach c h ł o p ó w polskich do Nowej M a r c h i i .
7

�211

M A Z U R Z Y W1ELEŃSCY

Najciekawszym jednak dokumentem jesl „Genealogia Wszystkich Familii
Parochii W i c l e ń s k i c j . . . " . Ten i m p o n u j ą c y dokument wymaga kilku s ł ó w ko­
mentarza o celu i metodzie jego s p o r z ą d z e n i a . Oto pisał ks. A n t o n i Rontz:
„ w i d z ą c za rzecz p o ż y t e c z n ą Proboszczowi у m i ł ą ludziom m i e ć akuratnie
opisane Familie Parochii, p o s t a n o w i ł e m wszystkie sposobem Genealogicznym
o p i a s ć , aby tak Proboszcz m ó g ł lepiej trzodę s w o j ą p o z n a ć [ . . . ] . Ja najprzód do
tego sobie t o r o w a ł e m d r o g ę przez lo ż e m zaraz po przybyciu moim M e t r y k i od
roku 1606 przepisał у Regestrami opatrzył, które mie służyły na to, że k a ż d e g o
snadno z n a l e ź ć m o g ł e m , z tym wszystkim jednak to ułożenie m o ż e nie stało się
bez wielkiej s n a d n o ś c i z d w ó c h naybardziej racyi, ż e wiele c h r z t ó w у ś l u b ó w
przez niedbalstwo nie napisano у że po wsiach Polskich ludzi nie po Oycu, ale
po mieyscu n a z y w a j ą " . Dodaje przy tym ks. Rontz: „jakież z a ś to w Genealogii
zamieszanie czyni, kiedy czasem iedna osoba dla tych przyczyn wielorakie
przezwiska ma, bo iesl iedno od oyca, drugie od matki, trzecie od żony, czwarte
od mieysca, piąte z w y m y s ł u ludzkiego у budy Oyca inaczej zwano niż syna,
a dziada znowu inaczey iak oyca, k a ż d e m u iawne iest. Z ley to przyczyny czego
z M e t r y k i d o c h o d z i ć nie m o g ł e m pilnym w y p y t y w a n i e m ludzi d o s z e d ł e m " .
Z d a w a ł sobie przy tym ks. Antoni Rontz s p r a w ę z w y j ą t k o w o ś c i „ G e n e a l o g i i
[ . . . ] " , pisał b o w i e m : „ r o z u m i e m , że to dzieło na świecie iedyne iest, bo c i ę ż k o
i długa praca, którey do niego potrzebna".
8

9

Zestawienie genealogiczne rodzin chłopskich tzw. „strony polskiej", którym
autor poświęca t r z y n a ś c i e lat życia i pracy, nie odnotowuje „ n a g ł e g o " przybycia
tu nowych rodzin w okresie rzekomej „kolonizacji", a n i e m o ż l i w y m jest, by
pedantycznie skrupulatny ksiądz nie p o c z y n i ł uwag, gdyby Mazurzy rzeczywi­
ście zostali tu sprowadzeni, tym bardziej, że z a z n a c z y ł , iż „niektórzy z ż o n a m i
у d z i e ć m i zkąd inąd tu p r z y b y l i " . W całej jednak „ G e n e a l o g i i . . . " naliczyłem
siedem takich uwag, np. Rak Jan p r z y s z e d ł z P o l s k i , Szymkiewicz M i c h a ł
z P o l s k i " , Agnieszka Przybylanka z M ę ż y k a 23 maj 1742 poszła za S t a n i s ł a w a
iakiego z P o l s k i .
11

12

1

1 4

„ G e n e a l o g i a [ . . . ] " sięga c z a s ó w znacznie poprzedzających t e m p o r a l n ą cha­
r a k t e r y s t y k ę „kolonizacji mazurskiej" s u g e r o w a n ą przez Ludwika Gomolca,
oraz tę, k t ó r ą p r o p o n o w a ł Oskar Kolberg i Edmund Callicr. Dla rozwiania
podstaw mitu p r z y p o m n i e ć leż trzeba tradycyjne przekonanie, iż pierwszymi
osadnikami sprowadzonymi tu z Mazowsza przez Piotra S a p i e h ę b y l i : Marnot,
Stochaj, Helak, Noj i Przylepa. „ G e n e a l o g i a ..." dowodzi, iż rody c h ł o p s k i e
o tych nazwiskach m i e s z k a ł y tu j u ż w końcu X V I i na początku X V I I wieku.
Wiadomo пр., że 20 lutego 1640 roku z m a r ł w Pęckowie Grzegorz H e l a k .
Natomiast protoplastami rodziny M a m o l ó w w tejże wsi byli Andrzej i Ewa.
C ó r k a z tego m a ł ż e ń s t w a 14 grudnia 16)6 roku wyszła za Andrzeja Ś m i g l a .
Dla zobrazowania „ G e n e a l o g i i ..." p r z y t o c z ę tu korzenie rodziny N o j ó w z Pec­
ko wa:
1 5

1 6

Marcin Noy + żona Ewa.
- Jan 13 czerwca 1638
- P a w e ł 17 stycznia 1640 + żona Katarzyna 16 stycznia 1669.
- M i c h a ł brat iego# i żona Anna#.

�212

W O J C I E C H ŁYSIAK

- Grzegorz 9 marca 1654.
Jan + żona Ewa Zagrzebczarka 12 stycznia 1659.
- Kazimierz 2 marca 167J na m i e ś c i e + żona M a ł g o r z a t a .
17

Grzegorz + żona Regina 16 lutego 1781, przenieśli się do Droska 1701 .
P r z y k ł a d y podobne m o ż n a byłoby m n o ż y ć , a w k a ż d y m wypadku w y k l u c z ą
one podstawy budowy mitu „ M a z u r ó w W i e l e ń s k i c h " .
Megalomania s ą s i e d z k a wyrażająca się cyklem anegdot o m i e s z k a ń c a c h
Chojna b y ł a b y bodaj najmocniejszym argumentem kształtowania mitu, gdyby
nie fakt, iż w i e ś ta przez M a z u r ó w skolonizowana b y ć nic m o g ł a . Jednak i ten
element, j e ś l i b y p r z e m i a w i a ł za mitem, daje się z a k w e s t i o n o w a ć . Oto bowiem
nie tylko Chojno i jego m i e s z k a ń c y w tej okolicy było przedmiotem d r w i n .
Istnieją w s z a k ż e zapisy angdot, o czym się zapomina, d o t y c z ą c e m i e s z k a ń c ó w
pobliskiego Ł u b o w a i Wartosławia (Knoop 1893, s. 211-213). Wydaje się, że
l u d n o ś ć tutejsza r z e c z y w i ś c i e m o g ł a się c z y m ś w y r ó ż n i a ć , m o ż e „ m a z u r z e ­
niem", ale dowodzenie m e g a l o m a n i ą s ą s i e d z k ą ewentualnej kolonizacji mazur­
skiej jest zabiegiem bardzo ryzykownym.
Jednym z elementów kreujących mit „Mazurów Wieleńskich" były cechy
dialektologiczne, tzw. „mazurzenie", na którym oparte było ich poczucie odręb­
ności grupowej w stosunku do ludności sąsiedniej. Owo „ m a z u r z e n i e " przez
badaczy utrzymujących koncepcję sprowadzenia ludności w lasy Puszczy Notec­
kiej z Mazowsza uznawane było za dowód koronny. Zapominali jednak o w i
badacze, że na terenie międzyrzecza warciańsko-noteckiego „mazurzyli" nie tylko
mieszkańcy miejscowości objętych rzekomą „kolonizacją". Spotykał się z tym
zjawiskiem j ę z y k o w y m Adam Tomaszewski i Kazimierz Nitsch we wsiach Wiejce
i Krobielewko koło Skwierzyny (Tomaszewski 1924, s. 27; Nitsch 1929, s. 140).
D o k ł a d n e zaś badania dialektologiczne tego pierwszego wykluczyły o w ą „koloni­
zację". Wnioskuje on bowiem na gruncie tych badań, iż „przeciwko j a k i e m u ś
masowemu sprowadzeniu M a z u r ó w w te okolice przemawiają liczne i wybitne
cechy j ę z y k o w e " (Tomaszewski 1935, s. 136). Podkreśla przy tym, że „jest rzeczą
wykluczoną, aby la ewentualna kolonizacja była tak masowa i silna, żeby ludności
oddawna osiadłej mogła narzucić mazurzenie. Legendę o pochodzeniu mazurskim
ludności spod Wielenia obalają zupełnie stwierdzone niemazowieckie cechy języ­
kowe tej ludności i niemożliwość, jak dotąd, znalezienia potwierdzenia takiej
kolonizacji w dokumentach historycznych" (Tomaszewski 1936, s. 114). Wpro­
w a d z o n ą przez Oskara Kolberga do polskiego ludoznawstwa informację o „Ma­
zurach Wieleńskich" poddał także krytyce. Pisał bowiem „Kolberg niebardzo
orientował się w rozmieszczeniu miejscowości mazurskich. Dlatego cała jego
informacja o zaludnieniu tych okolic przez Sapiehę Mazurami jest mało wiarygod­
na, przypuszczać można, że Kolberg zawierzył na ślepo któremuś/, informatorów"
(Tomaszewski 1936, s. 87).
A d a m Tomaszewski zdecydowanie rozstrzygnął kwestię falsyfikacji pod­
staw mitu na gruncie b a d a ń j ę z y k o w y c h . Jednak kilkanaście lat w c z e ś n i e j
przeciw koncepcji „ k o l o n i z a c j i " w y p o w i e d z i a ł się Jan Stanisław B y s t r o ń .
O omawianej grupie napisał: „ Na p ó ł n o c n y m zachodzie, r ó w n i e ż j u ż na
pograniczu, w nadnoteckiej puszczy osiedlili się tzw. Mazurzy wicleńscy, k t ó -

�M A Z U R Z Y WIELUŃSCY

213

rzy n a z w ę s w ą z a w d z i ę c z a j ą » m a z u r z e n i u « nieznanemu ludowi wielkopolskie­
mu. P r ó b o w a n o w y w i e ś ć ich z Mazowsza, skąd jakoby mieli być sprowadzeni
do robol l e ś n y c h , jednak ani badania etnograficzne, ani j ę z y k o w e nie m o g ą
s t w i e r d z i ć u nich cech mazowieckich" (Bystroń 1925, s. 13; 1947, s. 28-29).
W podobnym duchu w y p o w i e d z i a ł się w s p ó ł c z e ś n i e Janusz Kamocki, aczkol­
wiek trudno w n i o s k o w a ć czy p r o w a d z i ł w tym w z g l ę d z i e jakiekolwiek samo­
dzielne badania (Kamocki 1966, s. 111).
Ś w i a d o m o ś ć odrębności „Mazurów Wieleńskich" tkwiąca do dzisiaj w nich
samych jest z pewnością niezwykle barwnym elementem ich kultury. „Pamięć
zbiorowa" tej grupy przedstawia jej własny obraz, taki jakim chce go widzieć.
Obraz ten kształtowany pod presją różnych kryteriów chronologicznych i rzeczo­
wych przedstawia wyizolowane z kontekslu dziejowego wydarzenie nie znajdują­
ce ż a d n e g o racjonalnego uzasadnienia. Oczywiście nie można od grupy lakiej
w y u i a g a ć myślenia historycznego właściwego warsztatowi naukowemu historyka.
Stąd leż w a ż n ą się wydaje świadomość ciągłości i więzi łączącej je z przeszłością,
niezależnie od tego czy jest ona merytorycznie prawdziwa czy fałszywa.

LITERATURA

B y s t r o ń J. S.
1925 Ugrupowaniu etniczne ludu polskiego, Kraków.
1947 Etnografia
Polski, Warszawa.
D y m e k Ł.
1929 Gwary ludowe, „ G ł o s Uczniowski", R. 1, nr 3, s. 33-35.
G i e r m e k J.
1929 Mniejszość
narodowa w powiecie czarnkowskirn, „Głos Uczniowski",
R. 1, nr 3, s. 41-45.
G o m o 1 с с L.
1964 Grupy regionalne i lokalne nazwy ludności,
|w:J Kultura
ludowa
Wielkopolski, pod red. J. Burszty, Poznań, 1. 2.
G r o s s с r t O.
1929 Evangelium
und Deutsclilum
im Filelmer
Gebit unier
polnisclier
Grundherrschlaft
912-1789, S c h ó n l a n k e .
H ł a d у ł o w i с z K. J.
1932 Zmiany krajobrazu i rozwój osadnictwa w Wielkopolsce od XIV do
XIX wieku, L w ó w .
K a c z m a r e k K.
1929 Mazurzy w powiecie czarnkowskirn,
„Głos Uczniowski", R. 1, s.
26-32.
K a m o c k i J.
1966 Zarys grup etnograficznych
w Polsce, „ Z i e m i a . Prace i materiały
krajoznawcze".
К n o p p O.
1893 Sagen undErzahlungen
ans der Provinz Posen, P o z n a ń .

�214

WOJCIECH ŁYSIAK

K o l b e r g O.
1875 Wielkie Księstwo Poznańskie,
t. 9, K r a k ó w .
1877 Wielkie Księstwo Poznańskie,
t. 11, K r a k ó w .
K o n o p c z y ń s k i W.
1947 Fryderyk Wielki a Polska, P o z n a ń .
Ł y s i a k W.
1986 Chojno i jego mieszkańcy
w opiniach sąsiadów,
„ L u d " , t. 70, s.
184-199.
1987 „Kolonizacja
mazurska" i ród Sapiehów
w tradycji tzw.
„Mazurów
Wieleńskich",
„ L u d " , t. 7 1 , s. 231-244.
N i e d ź w i e c k i J.
1977 Grupy regionalne w województwie
pilskim i ich budownictwo,
„Rocz­
nik Nadnotecki", R. V I I , z. 2.
N i t s c h K.
1902 Pojęcia ludu wielkopolskiego
o Mazurach,
„ W i s ł a " t. X V I .
1911 Mowa ludu polskiego,
Kraków.
1929 Wybór polskich tekstów gwarowych,
Lwów.
Sapiehowie
Sapiehowie. Materiały hisloryczno-genealogiczne
i majątkowe,wydane
na­
kładem rodziny, Petersburg 1894, t. 3.
Słownik
Słownik Geograficzny
Królestwa
Polskiego,
pod red. F. Sulimierskiego,
Warszawa 1880, t. 9.
S t r a s z e w s k a F.
1931 O Chojnie i Chojanach,
„ Z grodu Halszki", R. 2, nr 4, s. 34-35.
S u l i m a R.
1989 Wieczność - biografia - historia (o ludowych podaniach
historycznych
niefolklorystycznie),
„Literatura Ludowa", R. 33, nr 2, s. 15-35.
T o m a s z e w s k i A.
1924 Mowa

ludu wielkopolskiego.

1935 Mowa tzw. Mazurów
1936 Mowa tzw. Mazurów
T s c h e u s c h n e r O.

Charakterystyka

Wieleńskich,
Wieleńskich,

ogólna,

Poznań.

„ S ł a w i e Occidcnlalis" t. 14.
Poznań.

br Heimatkunde des Kreise Schwerin (Wrthe). Beurbeitet und
ben von... Schwerin.
W y r w a A.
1981 Mazurzy Wieleńscy, „ T y g o d n i k Pilski", R. 3, nr 8.
Z i m m e r m a n n К.
1915 Fryderyk Wielki i jego kolonizacja na ziemiach polskich,

herausgege-

Poznań.

Przypisy:

W różnych opracowaniach podejmujących kwestię tzw. „Mazurów Wieleńskich" autorzy za „mazurskie" uznają niemal
wszystkie wsie „polskiej strony" „dominium sapieżyńskiego" uzupełniając powyższe o Ciszkowo, Gulcz, Hamrzysko, Krucz. Kruteczek, Klępicz, Zawadę i Bielawy.

�MAZURZY WlELEŃSCY

215

W tradycji mieszkańców omawianego lerenu do dnia dziesiejszego zachowały się wspomnienia okrucieństw Piotra Sapiehy.
Spotkałem się tu między innymi z takimi oto opiniami: „Mówią, że ten Sapieha to byl wielki »drapieżnik«. Mial on trzydzieści kobiet
i jak jeszcze którą chciał, to jąbrał", „Jak mu służący nie przyniósł kobiety, którą chciał, to mu kamień do głowy przywiązywali i topili
go", „Sapieha miał prawo do pierwszej nocy, klóre zawsze w-ykorzystywał i nie było na to rady", „Gdzieś na jakimś drzewie miat być
wbity hak i tam Sapieha wieszał ludzi. To drzewo stalo naprzeciw tartaku w Wieleniu", „Pod Wieleniem miał zbudować Sapieha cztery
kapliczki za to, że powiesił dziesięciu Żydów" - (Łysiak 1987, s. 238-242). Otto Knoop pisał zaś: „biada woźnicy, który wiózł możnego
pana byłby przewrócił wóz. Na tym samym miejscu, gdzie by sirj to siato, natychmiast zostałby powieszony na najbliższym drzewie"
(Knoop 1893, s. 59-60).
^ Informacje zebrane w sierpniu 1985 roku przez autora opracowania oraz w grudniu 1986 roku przez Annę Sawicką.
** W podobnym tonie na łamach „Głosu Uczniowskiego" wypowiadał sięŁyejan Dymek (1929, s. 33-35) oraz Jan Giermek (1929,
s. 41-45).
^ L. Skrzypczak, Życie wdanym Cltojtiie nad Wartą, 1981, s. 7, (maszynopis w Archiwum Etnologii UAM, nr 81).
Tamże, s. 8.
' Archiwum Parafialne, Wieleń. „Dawne zapiski ks. prob. A. Rontza".
Archiwum Parafialne, Wieleń. „Genealogia Wszystkich Familii Parochii Wieleńskiej zebrana przez ks. Antoniego Józefa Rontza,
kanonika Warszawskiego, proboszcza Wieleńskiego, Roku Pańskiego 1786".
Tamże, k. 1.

9

IO

Tamże, k. 1-2.

U

Tamże, k. 2.

1 2

Tamże, k. 248.

1 3

Tamże, k. 249.

1 4

Tamże, k. 178.

1 5

Tamże, k. 103.

1 6

Tamże, k. 120.

1 1

Tamże, k. 166.

Wojciech Łysiak

M Y T H O F T H E GROUP ORIGIN AND IDENTITY
AND ITS F A L S I F I C A T I O N . T I I E C A S E O F M A Z U R Z Y WlELEŃSCY

Summary

T h e inhabitants of a dozen or so villages situated in the northern part of Notecka Forest
(western Poland) claim their descent from the settlers who, they believe, had been immigrated
to that area from Mazovia and settled there by count Piotr Sapieha, the owner of the demesne
of W i e l e ń . Taht convinction, supported by a number of factors promoting its popularity had
turned into myth, i.e. an idea fulfilling the social demand for values believed to be real. T h e
myth of the Mazovian origin of the discissed group was actual on two levels of creation and
reception: that of the communities inhabiting the locality and on that of ethnographers who have
tried to prove such an origin of the regional group. T h e two spheres of the functioning of the
myth were rather independent although both had some elements in common. F o r the local group
itself the myth introduced people into a „prepared world" and assigned a steady nad safe place
for each individual. T h e same myth became a subject for scientific researches and considera­
tions. T h e anthropological interpretation of myth explains it in terms of a system in which human
reality has been included into cosmic whole as one of its organic elemnts reflecting its structure
and its life. In that way the socio-cultural function of myth can be found, i.e. that of consolidation
and stabilization of social order.
T h e myth of „ M a z u r z y W i e l e ń s c y " was shaped and reinforced by five factors which, so to
say, created a „ s e l f - s u p p l e m e n t i n g " image.
1. History - since some of the historiand of the region had found a „ g a p " in the historical
development of the territory they filled it with that „ M a z o v i a n colonization" which was said to

�216

WOJCU-Cll Ł Y S I A K

have taken place in the years 1768-1772. T h e reasoning of the authors of that idea is a sample
of exceptional ignorance.
2. T h e tradition of the ..colonization from Mazovia", deeply rooted in the group conscious­
ness had probably been instilled into it by the 19th century outstanding Polish ethnographer
Oskar Kolberg. The tradiition although it refers to historical events can be no evidence tor serous
studies of the problem because history in the traditional version had been changed considerably.
3. Traditional folk j i k e s about the „ M a z o v i a n " residents of one of the villages told by the
inhabitants of the neighbouring localities can be no evidence either. Thai very village could have
never been colonized by Piotr Sapieha, the knowledge of real historical events on that territory
precludes such possibility. T h e very fact lhal the inhabitants of thai village became ihe object
of such jokes does not legiiimize the myth of their particular origin since „ j o k e s about stupid
neighbours" referred to residents of other villages there too, what was neglected by the who
wanted to find the trouth in ihe myth.
4. A s one of the strongest evidences supporting the myth was considered ihe dialect of the
discussed villages, the pronounciation characteristic for the region of Mazovia. But that proof
had been falsified too owing to arduous to arduous dialectological studies carried out on that
territory by a linguist A d a m Tomaszewski.
5. Regionalism and regional literature have contributed to confirmation of the myth which
had already existed in the group. People engaged in supporting and developing regional culture
in that locality were highly respected by local peasants and they have abused their position since
people took for granted their opinions. Thus tjhey managed to introduce into common opinion
the values which transformed those already existing and in that way they destroyed the mythical
image which had been instilled previously (in the seventies of the (-nineteenth andury).
I'ralnslatcd

by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10686" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10664">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/061d35048d1fd8cd484921c0f69bbc54.pdf</src>
        <authentication>ad8545bda6cf3fa69b5bbe0cc0a74a7a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127336">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1781</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127337">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127338">
                <text>sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127339">
                <text>twórcy ludowi</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127340">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1649</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127341">
                <text>Pojęcie twórcy ludowego / LUD 1980 t.64</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127342">
                <text>LUD 1980 t.64,s.5-24</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127343">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127344">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127345">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127346">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127347">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127348">
                <text>I. W 70-LECIE PROF. DRA ROMANA REINFUSSA *

liud, t. ·64, 10980

ALEKSANDER

JACKOWSKI

POJĘCIE TWÓRCY LUDOWEGO

Tradycyjlna ku'ltura -chłOlpslkanie znała "twórców" 'Czy "artystów".
Pojęcia te wiąiŻą'się z innym układem odniesi~nia, z kJUaturą warstw wyksz'tako'llyeh, w ;której ,powstała wyodrębniOlIla kategoria "sztulki" i związana "Z tym odręlbna Ipl'of'esja "arty/sty".
Pojęcie artysty nie mogło istnieć w społeczności, Iktóra nie znała
ostrego ipodziału ról ma "aktorów" i "widzów", 'w której Ikażdy mógł bez
'uoprzedtni'ejsanlkcji być zarówno twórcą, jak i ikonsumełllt'em. A tam :gdzie
iPrz-eciwstawienie 'takie '11iewystępuJe, :gdzie nie istnieje wyodręibniona
kategoria ,,'Sztulki" - nie .moż·e!powstać po'jęcie ,,'twórcy" -czy "artysty".
Można je tylko wprowadzić z zewnątrz, i tak wła:śnie uczyniono. !Pojęcie
to, wprowadzone w olkrelsie zainteresowania
eHtyartystycZinej
!kraju
sztuką ludową (Iprzełom XIX i XX w.), miało nobi'litować rękodzieło
wiejskie oraz stworzoną prz'ez !lud, względnie dla ludu, plastykę kultową
przyrównując je do !ku'ltury artystycznej 'warstw wyikształconych.
AQepojęcie "artysty" ·czy "twórcy" wiązało 'Się z wyraźnie wycZJuwa'1ną opozycją, i'stnieniem illi'e-ar'tysty, tnie-twór,cy. "Artysta" miał oIkreśloną o'toczlkę emo'cjona'lną, która wiązała 'się 'z jegos:polsohem bycia (na1leżeniem do odlPowiedniego środowiska, ilIp. "cyganerii"), z zajmowaniem
się .S1pra
wami 'przede wszystlkim du'Chowy;mi, z tworzeniem nowy~h wartości Na początku stulecia nawet strój odróż'11iałartystów od rzemieślni_
ków i zwykłych zjadaczy chleba.
Tymczasem w ku'lturz,e chłopskiej funkcje est,etyczne wiązały się z innymi, nie istniała wyodręlłmionaprof,€'sja kog'oś, kto stwarza tylko war* Redakrcja "Lu:du" l1Jie puibl1irkuje apralcoWlalnia biogmfkznego
prof. R. Reinfusoo. Zos:tallllie ono zaJmiesZrc'ZrOlDe
w Sipecj,a'lnytm zes;zycie "Poliskiej SzJtuiki Ludowej" z 1980 r., do Ictó.re@oodsyłamy ezyttelników.

�6

ALEKSANDER

JACKOWSKI

tości artystyczne. Ce,chy artystyczne związane tbyły ściśle z rękodziełem,
reahzują'c się ,przede wszystkim 'w użyt:kowym i kultowym 'przedmiocie.
JeśH więc Ispróbujemy Iprzenieść pojęcie twórcy czy ariysty na dawną
'kulturę chłopską, mU1siJmyodnieść Je nie do oclręlbnej grupy społecznej
i konkretnej !profesji, .lecz do j-ednostek szczegÓlm.ieuzdolnlQnych i sprawnych. Twórcami l(tCZy"artystami") możnaby wówczas nazwać ludzi, którzy nie tylko wzJbQgacalizasób wariantów, ,lecz i wnosili w nie nowe wartoś'ci, którzy tworzyli mody w stroju, ha,Icie, zdobnictwie, wyróżniali się
umiejętnościami i z tego powodu rświadczyli usługi również inlnym członkom wiejskiej :społeczności. Do ite'j grupy za:hczyłbym też sz'cz'ególni-e
uzdolnionych i cenionych rzemieśrlnilków.
W takim Irozumi,enitu arty!sta oznacza mistrza, :k.ogo,śkto ,wybija się
ponad przeciętność, ma 'szczególnie wyraźne uzdo'llnienia, 'Z,nadoskonale
technikę wykonania, obdarzony jest większą niż inni inwencją.
Ale dokonują'c takiego ,przeniesienia lpojęć stworzonych w ramach jediTlej formacji kulturowej na drugą, zmieniamy wartość 'Samego 'Pojęcia.
"Twróca" zna,czy ;przecież co innego w obrębie kultury nastawionej na
oryginalność, a 00 innego w kultu-rze chło'psrkiej o typi'e Ikano'lli'cznym.
Jednocześnie zmienia się też wartość emocjornal[}a 'pojęć: Itwórca
artysta we 'współczesnej kulturze. W ciągu ostatlnich ikiIkudziesięciu lat
uległa odwróceniu hierarchia wartości tych 'pojęć, :nieostry,ch przecież,
a przez to łatwo ulegająq"c'h mi'sty:fiikują'cym zalbiegom, pojęć - dodajmy - w ostatnim dziesięcioleciu coraz czę'śóej Ikwesbonowanyoh, a nawet odrzucanych 'przez współczesną awanga,rdę ,arrtystyczną.
OtÓ'ża'ż do okresu międzywoJennego w odczuciu powszechnym "twórca" ważył 'więce'j rniż "artysta". "Artysta" oznaczał Iprofesję i Iprzynależność do określonej grupy społecznej, nie mówi,ono więc o każdym malarw, ko,mpozytorze czy Ipisarzu, 'ż'e jest twórcą. OkreśJenie to T'ezerwowano 'przeważni'e dla największych i to w zaikresieśósłej
twór'czości,
a nie odtwÓ'rcz.ości.{Artystą był równiei Ipianista ,czy aktor, a'1e Itwórcą
mógł Ibyć tylko Ipisarz, 'kompozytoT, malarz czy rzeźJbiarz). W świadolll1ości
narodu twórcami byli 'więc MiCikiewicz, Mat,ejko, Chopin, Sienkiewicz.
Najwięksi. Ci, którzy organizowali narodową wyobraźnię. Często jednak
oba c!kreślenia używano wymien,nie - "artysta" ·było przy tym określeniem występują'cym 'szeTZej, a jego ranga była raczej niższa.
W 1itera'iurz'e o !sztuc,eludowej pisano wówczas o arltystach 1udowych,
a nie o twóT'cach. T'eTmin "twór'ca" występował rzadko, widocznie odczuwano 'pewną nieadelkwatność tego, okreś~enia 'Przy mówiealiu o sztuce ludowej. Pojawilo się 'Onoszerzej dopiero 'Po ostatniej wo;jnie, wprowadz.one w [Ju'b:licystyce z int'encją iJlobilitacji ,sz1Juki'ludowej w świadomości
społecznej.
Okr,e§lenia "artysta iludowy" 'CzęS'to uźywał Il!p. J óze:f Gralbowski.

�Pojęcie

tw6rql

LudoweQo

7

slto:sując je wobec ka7.dego 'Członka społeczności wiejSkiej, który wytwarzał "rzeczy pię~ne" nie d'la !korzyści (materialnych. Bezinteresowność
'twórczości Itraktował autor jako 'Podstawowe Ikryterium :by'Cia arty,stą.
PiJsząc o dawnej rzeźbie ludowej Graibowski wyrażni'e {choć ni'e~godJnie
z rz.eczywi'sto:ścią).stwierdzał: "rze:źfuiarz tworzy przewa'żnie dla 'si'elbie,
z salffi'ejIpotrzeby i radości tworzenia" 1. W 'książce Dawny artysta ludowy, stanowiącej prz'eniesi'enie :poglądów autora !Uformowanych jesz·c~e
w latach trzydziestych, GralbowSki ~godnie z ówczesną hi,eraI'chią ustawia
oba 'pojęcia: "Artystami - 'pi'sz'e- 'l... l Iffiożna n.azwać wszy.stlkich, którzy w jakiś :sposób wyltwarzają rzeczy pięlkne, dzieła sztuki, twórcami zaś
jedynie tych wśród nich, którzy świat !s~tuki roZ'szerzają i wZJooga'Cają"2.
Ale w 19'76 r. Ikiedy autor wydał swą 'książkę, Ibyła już ona jawnie
anachron.iczna i to zarówno w podejściu do zagadnienia twórczości, jak
i ludu 3. Zmieniła się też w odczuciu 'pows:oechnyrm'hierar,chia obu pojęć.
Wyraźnie obniżyła :się ranga określenia: twórca. Wiąż·e się to m. in. z dążeniem do [ikwida,cji Ipodziału na sztukę czystą i użytkową, a taJkże z zakwestionowaniem Iprzez ni'elktór-ewspółczesne kierunki artystyczne 'pojęcia aktu itwórczego, ,a'rcydzieła, statusu artysty. J'eśli więc dawni'ej punktem odniesienia dla de:hnicji twór:cy ibył idiom - stwór1ca, oibecnie okrr,eś1lenie "twórca" ikojarzy się z wy'twórczością i w tym konte·kście bywa
zazwyczaj stosowane. 'Z dziedziny !Sztulki, i 'to \przez duże ,,8", pojęcie
twórcy przeszło do nauki, techni!ki, a psychologia i pedagogika związały
je 7. pr:oejawami ludzki'ej inwencji, twóT&lt;CZejsalIl1orea'lizacji (self aduarrizing neativene1ss) 4, której 'Tezultaltem 1ffi00że
być nie tyl/ko przedmiot, lecz
i postawa otwa,Tta na doświadczenie.
Rozsz·erzenie sf.ery zwa:nej twórczoś'cią odebrało temu pojęciu jego
charYZJmatyczną o'tocz'kę. Maslow, wspolffi~nając iPewną ubogą gospodynię
domową, podkreśla na rprzY'kład 'jej gust i pomy'słowość. "Po prostu 'Powiada - musialem ją nazwać osobą twórczą. Od niej i wielu 'podO'bl J.
GnahOIwiski, Dawna poLska rzeźba Ludowa, WraI's:zaw&lt;l 1!}68, s. 15. Z teza'mi
GraibowGkiego
polemizowali
m. im. S. BłasZlczyrk, L'Wdo.wa pbastyika kultowa
w
WieLkopoLs.ce, I'roznarl
1976, s. 12, 41 - 47; A. ~UlI'l.czyńJs!ka-lfaJcka, Przeglqd
publikacji o poLskiej rzeźbie, maLarstwie
i gr'afiee Ludo&lt;'wej w Latach 1964 - 1977, ,,'PoLska
Sztuka Ludowa''" R. 32, 1'!}~8.,nr 2, s. 7.2; K. Pi:woaki, Rz·eźba Ludowa, ,;POIlska Sztuka Ludowa"., R. 30, 197'6, nr 4, s. 139., 140.
2 ,T. GnahawlSlkJi Dawny
artysta Ludowy, Wamszawa 1!l7'5, s. 40.
3 'Por. np. M. Jag.ieNo,
Mr~t o twórcy Uudowym, "P.ol'i'ty,ka", nr 31 (1065) z 21. V.
1977.
• Par. C. ROIg'eins., o.n becoming a Pe,rlSon, HouJghiton
Mii1JliJn, H}61; A. H. Maslow, Towards a PsychoLogy of Being, N. Y&lt;oI1k 1962; Siz.tuka i społeczeństwo,
.pod
red. A. Kuczyńskiej,
t. 2, Kreatywne
funkcje
S'ztwki, Wralnszarwa Hl,76; lirel1Ja Wojnar,
Teoria wychOl'WOJnia estetycznego,
WaJI'.szarwa 197(6; Wycho'wani€
,przez sztukę, pod
red.!. Wojnar, WI&lt;ITS7JalWra
ma5 oi in.

�8

ALEKSANDER

JACKOWSKI

nych nauczyłem się, że Ipierwszorzędna zupa jest czymś bardziej twórczym niż 'prz,eciętne malowidło ... " 5. Twóncz·oŚć określa w takim ujęciu
postawęczłowieika, a nie Jego zawód - nawet artystyczny. Twórcą jest
dzieciko malujące obrazeilc Twórcze predys;pozy'cje tkwią w nas wszystkich, nawołuje się nas do twórczego odbioru sztuki czy twór'czego stosunku do kultury. Jeśli więc dawniej jako synonim twórcy nersuwał się
mistrz, wieszcz, obecnie synonimem jest człowiek .aktywny, otwarty na
dostrzeżenie nowego faktu, nowych relacji.
Upowsz·echnienie się, a na wet spospolitowanie ~pojęcia twórcy wiąże
się z kolei z rzadszym stosowaniem określenia "artysta". Stosowane jest
ono naJczęściej na oZll1aczenieprof.esji aktora, dodane zaś do określenia:
iplastylk czy muzytk - wzmacnia je, konsekru}e - niczym tytuł naukowy, świadcząc o przynależności do grupy ulprzywilejowanych, dyplomowanych.
Dewaluacja pojęcia twórcy 'sprawiła, że bez wię'kszych oporów zaczęto
je stosować do ludowych :rzemieślników, rz-eźbiarzy, wytwórców wycinanek, sztucznych ·kwiatów. O zakorzenieniu się w naszej ś'wiadomości językowej właśnie określenia "twórca ,ludowy" 'Zadecydowało iPOws'tanie
w l!9'6'6r. S'towarzysz-enia Twórców Ludowych. Odtąd inomen'klaturę tę
przyjęli dziennikarze, etnografowie, działacze.
Twórcą 'lud-owym zaczęto Ipcto'CZ'Ilienazywać każdego, 'kto wytwarza
przedmioty nazywane obecnie sztuką -ludową - rzeźbiarza, gospodynię
zdobiącą ściany ibudytnku i rzemi,eslnika. "Twórca" nie wyróżnia wyibitnej jednos~ki, lecz określa osobę, któTa kontYIPuuje tradycj.e sztuki ludowej, niezależnie od tego, czy wykonuje ona "przemysł domowy" na
własny użytek, czy też rzeŻibi, wycina iprodu'kuJe garnki na potrzeby
"Cepehi".
Sytua·cja taka wydziela "twórcę" spośród reszty nosicieli artystycznych tradycji wieJskich. Nawet w 'praktyce opieki, ustawę o zao'patrzeniu ,emerytalnym twórców czy możIiwo'ść uzyskania stypendiów i 'za:pomógograniczono
do twórców wytwarzających
przedmioty materialne.
Twórca - w tym potocznym rozumieniu, to ktoś, kto tka, rzeźbi, ma'luje, wycina, zdobi, wyrabia (garnki czy zdobione przedmioty z drzewa lub
metalu. J'est to więc jaikby rozszerzone 'Pojęcie rwmi'eś\lnika.
To miejsikie i utylitarne 'spojrzenie na twórcę jako "dostawcę" sprawia, że wydzie'1rumygo z·e ,śr'Odowiska, jakby zaipominając, ·ż·eśr·odowisko
to miało swą kulturę, której wyrazem był szero!kopojęty fo,lklor, a więc
i gwara, zwycza;j, muzyka, taniec, ·śpiew, o!jJowiadanie - a nie tylko strój,
zdobnictwo 'czy rzemiosło.
5 A. H. Maslow,
O ludziach
sień 1975, s. 11'43.

twórczych,

tłum. pol. "Znak",

R. 27, nr 255, wrze-

�Pojęcie twórcy

ludowego

W tym więc węższym, "plastycznym" rozUJmi'eniu twórcę ludowego
dzieli od nie-iwórcy jeden, podstawowy fakt. Twórca 'produkuje \Sztukę
ludową, .podczas 'gdy reszta wsi zajmuje się czymśin:nym.Jest
to więc
odbicie sytuacji, 'kiedy nie ma już żywej kultury ludowej, są natomiast
ludzie, związani jeszcze ·emocjonalnie z tradycyjną kulturą i 'wytwarzający dla miejis'kiego odbior·cy (rzadko dla siebie) przedmioty ,,~udowe".
Istnienie Stowarzyszenia Twórców Ludowych izorganizowanyeh form
opieki nad :sztulką ludową spowodowało jednak lpOtrz'e!bęadministracyjnego wydzielenia kategorii ludzi, którzy mieli z doibrod~iej:stwa tej opieki
korzYiStać.
Określenie "twórca iludolwy" 'pojmowa'ne w świadomości potocznej jako nazwa .osoby, wykonywującej 'odpowiedni zawód, w znaczeniu węższym ozna'czakogoś zweryfikowanego, uprawnionego do wykonywania
tego zawodu iczerpa.nia z tej racji określonych :korzyści.
Kim są dziś twór'cy ludowi? "Właściwie nie wiadomo, ikim są - 'Pisz,e
Marek Arpad Kowal,ski. [... l W określe:niu "twórca ludowy" wątpliwe są
bowiem dwa słowa. A wszystko zależy Dd tego, j.alkJe rozumieć" 6. "Tradycyjne pojęcie "twórcy ludowego" gwałtownie traci oparcie w rzeczywistoś'ci ... " zauważa Roch Sulima 7. Trudno się z nim nie zgodzić. Zmienia się punkt odniesienia i fPoję:cie twórcy 'ludowego użyte współcześnie
nie ,pokrywa się z dawnym. Zresztą mówiąc o twórcach "obmcarrny się
często 'w kręgu Soldówzmistyfikowanych. Twórca wiejski jawi się wówczas ja'ko analfabeta [... l o świa,to,paglądzie śf'ednio rozwiniętego 'prostaka, ik'ióry powinien być człowielkiem uihogim, chodzić boso i w wystrzępiolnych portkach, 'sztukę ,,'szcz'erą" fllprawiac wyłą'cznie z wewnętrznej
potrzeiby, wolną od zewnętrznych ins'Piracji. Obraz taki jednaik - twierdzi Roman Reinfuss [... J nie pasuje ani do XIX-wiecznej, ani do współczesnej rzeczywistości" 8.
Spróbujmy więc zastanowić się, 'kogo możemy nazwać twórcą ludowym 'w :prz·eszloś·ci,kogo zaś ohecnie i w ja,kim !kierunku z·mi'erza to pojęcie.
POIillińmy w tych rozważaniach różnice w dystainsie poszczególnych
regionów i środowisk wobec kul tury miejsikiej, a takie różnice między
rzemiosłem ipracującym na 'potrzeby ludności chłQlPskiej, wy'specjaliw&amp;

M.

A.

KowaJ.Slki, A rlyści

frasobliwi?

"Tygodnik

KJubtura1ny",

R.

20 nr

1

(969), 4 I 1976.
1

nr

R. Su1ima,

Twórca

25 (732), 20 VI

s. 186.
s R.

...

statutowy?

w książce

"Tygodnik

Fo~klor

Kul~ulI1aI1'11Y",R. 15,
Warn~za:wa 1'976,

i liteeratura,

O współczesnych
twórcach
ludowych,
"Bh,lj}eJtyn lmOlrrma.cyjny··
'l\wórcÓ'w L:u:dawych", LUlb1in, nr 10., V,II - XII ],975, s. 1.

ReiJnf'U5ls,

StowarzY1szenia

ludowy

1971. PFwdrU!k

�10

ALEKSANDER JAOKOWSKI

wanym
rękodziełem
wiejsbm
oraz powszechnymi
formami
wypowiedzi a'rty,stycznej (zdoibnidwo,tJkactwo).
Otóż w ciągu ostatnich 100 - 120 lat wyodrębnić
możemy trzy wyrażnie różne sytuacje modelowe:
pierwszą - oclpowiadającąokresO'wi
rozikwitu sztuki ludowej w warunkach istnielnia tradycyjnej
kultury chłopsIkiej;
drugą - ohejmującą okres dezinte@racji tej ku'ltury;
trzecią podtrzymywanie
dawnych
umiejętności
i tradycji
artystycznych w warunkach
zani:ku tradycyjnej
'kulturyehłOlpslkiej.
Omówmy 'te !sytuacje. Zacznijmy
od :pierwszej. W okresie rozkwitu
sztuki ,ludowej, od połowy XIX 'Po Ipierwsze lata XXwielku
twórcą ~udowym można by nazwać 'człowieka, [który wychował się i żył w kręgu kultury chłopskiej, tworząc :ogodnie z tradycją interesujące
artystycznie
warianty f ODm, odpowiadające
upodobaniom
i 'potrzebom lokalinej S'połeczności, ,przede w:szystlkiJm na jej i na własne potrzeby.
Definicja
taka zgodna jest z ograniczeniami,
które przyjęte
zostały
wIpraktyce
prz'ez nasząe'tnografię
i nau'kę o 'sztuce ludowej, to znaczy
dotyczy ,tylko kultury
'chłopskiej i to wyłącznie tych przejawów,
które
zyskały a1probatęśrodowisika,
mają więc 'charakter kumulatywny.
Zawiera bowiem cechy wspólne podstawowej
produikcji artystycznej
określonej grupy w określonym
czasie.
W definicji tej nie mieści się twórczość, którą naj właści wiej 'jest
nazwać samorodną,
stanowi
bowiem przejaw
indywidualnej
ekspresji,
uzależnionej
przede wszys1!kim old psycho-fizycznych
możliwości jednostki, a zrealizowarnych
poza 'kręgiem form uznanych
i preferowanych
przez śr.odowisko 9.
Nie można jednak pomijać faktu, iż wyddręibniając
twórców samorodnych od 'ludowych tworzymy
tylko jedną z możliwych k1lasyfikacji. "Samorodnych"
bowiem różni od ,tych, których nazwiemy "ludowymi"
tyllko
warstwa stylistyczna,
tyil'ko stosunek do tej tradycji, Iktórą :konstytuuje,
przechowuje
i rprze:kazuje ,lokalna kultura. Natomiast zarówno "samorodnym", jak i "l udow)'lm ", W'Sipólne są determinanty
wynikłe z samego charaikterużycia,
pracy, a więc występujące
ikonwergentnie,
poza niwelującą i fmmującą rolą konlkretnej kultury.
!Podział na sferę "natury"
i !sferę "kultury"
nie jest oczywi'ście ostry,
9 Należy zwrócić uwagę na trudność
slńwieiI1dizeniaco mogło być niegdyś aJprobOWlane przez śr&lt;ociowilslk'O.Da1ne, Wtórymi się pdSłulglUljemy, Oipa:r&lt;tesą pr,ze\V1ażnie
na Zlbi,o.mch mUZlea];nyich, a więc na wy:boI1ze dość przYlpaidl~o!wym i alrbjjtra,lnym.
WLemy, Zlwła!szlcZlaw I'zelmiOlŚrle,stJrajlu, buidow1l111c'1Jwie
- co było wy.mz&lt;em regionalny'ch czy loka,l:nYich Ulpo:dolbań, ale nLe znamy stopn~a dezaiproba'ty społecznej
dUa prz'edimioltów, kltó:re my uwaiJamy za s.am1oI101dine,nie-lJ.udowe.

�Pojęcie

twórcy

ludowego

11

obie sfery przenikają
się, niemniej roznIce są wyrażne.
W n'aszym przypadku do sf,ery naturalnej,
stanowią1cej Ipodłoże 'kuUury, zahczyłibYlffi dyspozycje 'jednostki ukształtowane
w waruinkach 'pracy fizycznej, a zwłaszcza pracy ;na roh, w warunkach
'stałego kontalktu z przyrooą
'i ,poczucia
zależności od niej, a także wynikł,e z doslkonałej zna'jomości tworzywa,
narzędzi i techniki obr6bki teg'o 'tworzywa.
Dodać jeszcz'e na'leży dyspozycje za;leżne od psychiki jednostki
i jej moż1iwaści manua'lnych.
W tej wła:ś'n1'e kategorii mieś'ci się twórczość wiejskich
artystów
samorodnyeh.
Są oni "ludowi"
w spos&lt;JIbi€ myśJ.enia artysty'cznego,
ale pozba wieni cech stylistycznych,
IMóre wytworzyła
regionalna
tradycja,
a które przywykliśmy
cd stu łat utożsamiać
z .ludowym charakterem
dzieła.
Zastanawiając
się nad osohowością dawnego tWÓf&lt;cy łudowego,
trzeba
pamiętać,
że ibyłon
,członkiem stosunikowo
zwartej
społ'eczmoś,ci. Sf'era
,,!sztuki" stanowiła
naturalny
'Produkt warun'ków
'życia i kultury.
Wynikała 'ze &amp;truktury funkcji, o których była mowa w Ipolprzedn~ch rozdziałach. Wyni1kała też z wspó'lnego ;grupie zasobu doświadcz,eń
i stos uniku
do ,przyrody, ziemi, pracy.
"Autentyzm"
10 tej sztuki
polegał między innymi na tym, że była ona
,na'tura~nymefe'kt'em
rzeczywistyoh
determinant.
Weżmy il1a przylkład
stosunek do przyrody . .susz'e, desZIcze, grad, mróz mogły 'Prz'ekroeś.uć wysiłek oracza czy 'Pasterza, toteż starał się on ,wszelkimi sposobami
zapewnić sobie 'przychylność
'sił, któ.ry'ch nie pojmował,
aod których
'lależał. Podległy
rylmowi Iprzyrody, stałej powtarza1noś'ci
cyklu rodzenia,
dojrzewania
i umierania,
łatwiej 'przyjmował
:smierć najbliższych.
Zył
w symbiozie z naturą, ·nie usiłując - jalk ludzie w miastach - przeciwstawić się jej, tworząc
własny rytm ,pracy. i odpoczyn!ku. Inny był 'też
'jego stosunek do 'czasu, do lprz'estrz'eni, inna ibyła stpulktura
'jego pojęć,
uzależnionych
od własnych i ś,rodowiskowych
doświadczeń,
inny dystans

10 'Przedmiot
autentyczny
to taki,k'tóry
niczego nie udaje, nie jest falsyf.'ikatem, kitórego fopma z,go'dna jest z fUJn:kcją. AluteIlltyczną na!Z.wi'elmy sztukę, kltóra
JUSlt wyibwor'em określonych
war,urlkó'W SlpoleC'znych, h~5t()'ry'c'Zmyic'h,kchno.Iogkznych i któ&lt;r'ej C'c,chy fonmallnc zgodne są ZJe stylem epotk:i, okrei9u k:uilJtury. W tym
sensie aU'teIllty'cznym będzie g'OItyk w średnliO'wiec'zu', secooja na pc:c'zątku n.al~zego
stu,lecia, s,Z1tulkaluidmv'a w okreS/j'e istmienia ZJwa'litej, modelowo
odrębnej
kul:tJury
chłOlpski,e\j. Naśladowniotwo
gCity'ku., seoelSji czy salturki Ludowej l1'ieza,le!7,nie od
eSltelty&lt;czmeg,owaloru - będzie już ty,Tko naŚ!1aidQWIJict'wem "stylu", życiem f.omny
odenw.anej od ma-aierzYlSltego podłaŻ&lt;a. AIUlten'1:y?Jmokreśllla więc sybUJa,coę dzieła, ale
nie j&lt;eg;o ja1k,Ość. PaLSl~ils'z,
,fai1syifm{laJt,
!&lt;'opia, mogą być ,ró'Wmie ,pi.ęklne jaikolfYgim.ał
czy forma na.ślad.owana, nie mając jednak w świadomości
posiad-acza czy widza
war,tości aUlten&lt;t;yik:u.

�12

ALEKSANDER JACKOWSKI

w opozycja'ch talkich, jak: bliski-&lt;ialeki, sąsiad-obcy, czas pracy - czas
wolny.
Osobowość człowi,eka,c'haraMer jego wyobraźni i myślenia arty",tycznego 'kształtowane Ibyły z,arówno 'przez warunki ;bytu, jak i system oc.en,
wierzeń, stosunelk do innych warstw wiejskiej społeczności, sposób prz'ekaw 'treści i Uimiejętno,ści oraz utrwalania ich 'w lŻywej tradycji.
Między twórczością a warunkami, które ją o'kreśilały, istniała zależność, dzięki cZ'€Imuodczuwamy np. dawną rz.eźJbę,haH czy wycinankę jako adekwatny wyraz dawnej kultury ,chłopskiej, Ipodoibnie jak wyrazem
kultury "wykształconej" będzie w 'połowie ub. wi'e1kulondyńtski Cristal-Pala'ce, a w końcu stulecia wieża Eiffla, obrazy Matejki czy Gierymskiego, współcześnie zaś - samolot Concorde, Picasso czy Manhattan
lub Brasilia.
Różnica między wiejskim snyC'erz'em czy wycinankarką a "kwalifikowanym" artystą :polegała nie tylko na tym, co wylkonywali; nie na wy!kształceniu, możliwościach technicznych, aile również na ,przynalei..ności
do i,nnej kultury, na innym widz'eniu świata, innej skali ocen, a to wszystko wiązalo :się Im. in. z wyłJorem innej anetody al'tystycznej.
Ta metoda artystyczlna odpowiadała 'potrzebomśl'o:dowi~ka, azarazero mnżłiwoś'ciom wyrazowym twórców, pozwalając im na znakomite
OłPerowanie f{)lfmą. Wiązała się ,ś'ciś['ez dominującą 'W 'kulturze ludowej
naszego kraju estetyką 'kumu:latywną, opartą o 'zbiorowe szlifowanie
fonm, wiodąrce do "stylu". Estetyka taoka cechuje ikuHury o ty/pie Ikanonicznym.
! KowaJl, hafciarka 'CZywycinankar'ka nie dlatego syntetyzowali 'kształt
koguta, 'że nie umieli narysować 'go poprawInie, ale dlatego, że stylizacja
motywu, doprowadzona czasem do ahstrakcyjnego oTnamentu, była ich
,,'metodą artystyczną", zgodną z techniką, ce{:hami tworzywa, narzędzi
itp. Ta metoda stanowiła w rękodzieile powszechnie przyjęte kryterium
oceny, akce.ptowane zarówno ,prz'ez 'twórców, jaik i odlbi'orców.
Czym jest ta metoda - pokazuje nawet krótki ,cytat z książki Mieczy'sława Gładysza Zdobnictwo metalowe na Śląsku: "Komponowanie
l...] motywów ludowych nie za'sadza 'się [... ] na wiernym naśladowaniu
przyrody, aloe na stosowaniu w celach de!koracyjnych jej zasadniczych
form. A zatem w odtwarzaniu 'rzeczywistości są decydującymi elementy IPrzypomnielniowe, oparte o zasadnicze ior'myświata rea1lnego. Właściwa dopiero twórczość polega na symetryczno-rytmicz:nym wiązaniu motywów, jaiko odpowi,edników przyrody" 11.
'Podstawową ,cechą dawnego twórcy ludowego była indentyfilkacja ze
11

M. Gła'C1ysz, Zdobnictwo

metalowe

na

ŚlqSlku,

KłJ1aików

1938, s. 142.

�Pojęcie

twórcy

ludowego

13

środowiskiem, widoczna za'równo w postawie, jak i wytworach robionych dla własnego śroidowiska (a nawet i dla klienta miejskiego). Zdobią'c dla siebie &lt;czypraoują'c dla innych - twórca 'ludowy 'Przeważnie lnie
odczuwał sytuacji wyboru, a gdy zaistniała, to nie tak ostro, jak się to
dzieje wspó-łcześnie. Nie zastanawiał się jak rdbić, w jakim "styilu". KuJ_
tura ludowa była mu dana, tkwiąc w niej 'Przyjmował ją bez !buntu, bez
świadomości, że może wyłamać się z tradycji, przyjąć inną konwencję
artystyczną·
A co się zmieniło dbecnie? Twól'cWŚĆ ludowa ulegała oderwaniu od
swej doty-chczasowej bazy. Nastąpił proces jej autonomiza'cji, ()ddzielenia
od macierzystego środowiska. Zmieniły !się funJkcje, a więc i racje istnienia rzeźby, obrazów, wycinanelk, haf,tów czy tkanin. Współczesny twórca
ludowy, opie,rając się na tradycji własnego regionu zwraca się d() n()wego odbiorcy, często z'llipełnie sobie nieznanego. Wchodzi ze swą działalnością w orbitę innego modelu kultury, podporządkowany nowym dla
siebie regułom gry.
iPowstaje paradoksalna sytuacja, kiedy twórca tym bardziej ()ddala
się od swego środowiska im bliższy jest tradycyjnym wzorom. Jego pozycja :spolecz,na zależy wówczas od 'oceny "miasta", od tego, czy nazwisko twórcy pojawia się w prasie lu'b t'elewizji, czy przed dom zajeżdża
dużo limuzyn, zwłaszcza zagrani'cznych, na ile szacuje się wysokość jego zardhków 12.
Zerwanie więzi z 'gl'Uipą ,powoduje konsekwencje również w sa-mej
twórczości. Pozytywne - polegają na większej swobodzie wypowiedzi;
negatywne - dotyczą sytuacji, w :której twórca odrywając się od tradycji nie jest jesz-cze zdolny 'przyjąć i zrozumieć reguł estetycznych środowis'ka, dla którego pracuje. Punktem odniesienia -staje się wówczas dla
ni'ego świadomość artystyczna (często ni'kła) oraz opinia "miasta", cepeliowskich komisji, jury konkursów czy wystaw, mniej lub ba:rdziej
kompetentnych doradców.
Tradycja przestaj-e być 'żywym źródłem, 'przekazywanym -przez otoczenie, a staje się sty.Iistyczny;m wz()1"Cemform, które trz'eba 'powtarzać,
aby być "ludowym". Wywołuje to znieóerpiliwienie niektórych tw6rców,
zwłas:ocza rzeŹlbiarzy, którzy sądzą, że mogliby pracować w dowolnym
:stylu.
Są oczywiście i tacy twórcy, iktórzy z ochotą 'kultywują dawne wzory, traktując nawet tę pracę jalko misję spol'eczną. Obok nich pojawia
się jednak coraz więcej twórców okazjonalnych, podejmujących pewien
12 Twórca
niejednclkr-otni-e ukrj"lwa przed sąlSiada,mi stan rze-czYiwuslty,stara,jąc
się, by wyżej s.za'cowaJno jEl~O dochody, a Wliąc i pozy.cję spoleczmą. Bor. J. Brzozowski, O sobie, "Po!Js,~a Sztuka Ludowa", R. 31, 1977, nr 3, s. 185.

�ALEKSANDER

14

JACKOWSKI

typ Tozwiązań artystycz.ny,ch tyilko dlatego, że }est na to moda, 'Żena 'tym

można zwrdbić, wy'bić się 13.
Niektórzy tw60cy pracują nawet w "dwóch estetykach". Inaczej dla
"Cepeilii", ina'czej dla wlalsnego środowiska. Podobnie zr'esztą czynili dawniej małomiasteczlkowi rzemieślnicy, zorientowani i na !klientelę miej:ską
i wi'ejlską.
Dwuestety'czność ,taka ibynajmniej nie jest czymś sztUoczn~m.Przeciwnie - jest ona rzeczą naturalną, a nawet charakterysty'czną dla sytuacji w które~ działają rMJne wzorce kulturowe, toteż spotykamy się
z nią na stykach kultur (m.in. ludowej i nie-ludowej). Dwuestety'czność
ceohuje większość twÓ'oców ludowy,ch okresu 'przejściowego, zwłaszcza
osta tniego dwudziestolecia.
Wsp£!kzesna tWÓI"'CZOŚĆ
ludowa coraz bardziej staje się ei'ektem świadomego wyiboru. 'To talkże różni sytuację obecną od dawnej, kiedy to
twórca pracował w sposób naturalny, ni'eraz nawet nie zdając Bobie sprawy z t'ego,że mógłby to czynić inaczej.
Te różnice między sytuacją dawną i wspókzesną można wyrazić w
postaci schematu:
dawna twórczość '}iudowa
współczesna twórczośĆ ludowa dla
miast
wspókzesna ·twórczość "ludowa"
na
użytek
własny
środowisk
wiejskich i miejskich peryferii

warunki bytowe + ku1tura gruiPY I(regionu, środowiSka);
pamięć lub na'byta znajomość
dawnych wz,orów + sty.mulacja
z z·ewnątrz;
da wne nawyki
estetyczne
+
współcz'esne mOldy i upodobania
występujące w środowislmch nie
uczestniczących w wyższym obiegu kultury.

Cechą 'podstawową t wórczo:ści ~udowej w O'kresie dezintegra'cji tradycyjnej kultury chłopSki,ej jest więc 'Żywa pamięć dawnych form i umiejętno:ści. Póki ta ciCllgłośćhezpośredniego prz'ekazu istnie}e - moż,emy
mówić o twórczości !ludowej, choć w znacznym już stopniu stymulowanej z zewnątrz.
Ciągłość, o któr'ej mowa, dotyczy jednak nie tylko salmych umiejętności i Irepertuaru wzorów, a~ei metody twórczej, zasad ,przeważnie
nieuświadomionych werbaln'ie, które określają odrę'bność sztuki ludowej od nie-ludowej.
Cią:głoś'ć ,tradycji estetycznej wiąże się też z ,wciąż wyczuwalną wię13

Twórca

Tw6rcó:w
ludowy

taik1ich w dziedzinie
...

kontraktowy,

~iJtematuryoma·wńa

(w:) Folklor

Roch Sulima w rOlidozial1e
op. cit., s. 188 passim.

i literatura,

�Poięde twórcy

ludowego

15

zią z daw,ną Iktilturą,zemocj-ona!lną identyfi1kacją twórcy z wła'sną grupą
społeczną i jej 'losem.
'Wielu twórców iludowych nie różni się ani swym wy1kształeeniem,.
a,ni modelem świadomości od 'przeciętnie wykształeonych łudzi z miast.
Uczestniczą w tym samym obiegu kultury, mają ten sam zasób informa'cji, podobnie oceniają sytuację 'poEtyczną, sprawy :społ'€Czne,Igospo- .
ciafcz,e. Różni ich jedna'k sposób wyrażania swoich przem)'lśleń, większa
"obrazowość" izdalność ujęcia zjawiska ogólnego w konkretnym przykładzie, 'co łą'czy się z tradycją ll'ólkloru, z T'eminiscencjami ludowej
kultury. Różlni ich 'stosuneik do tworzywa, szacunek dla jego właściwości, a w 'rZemiośle - 'ZiIlajomośćwal\5zta'tu, vradycyjnJ1Cihsposoibów. Toteż różni'ce między inteligentem miejSkim a twórcą rrudowym dostrzec'
można ,przede wszystkim tam, Igdzie wy'stępu}e emocjona'lna więź z :prz'eszłością, rodzimą kulturą. Różnice talkie anogą istnieć w &amp;ferze odczuć •.
preferencji estetycznych, wzorów które podsuwa Ipamięć i wychowanie.
'Wie'lu 'twórców pod wpływem własnych przemyśleń, a zwłaszcza
polityki kulturalnej w okresie pO'woj,e,nnym,uważa, że rzeźbiąc, układając Ibukiety czy malują'c - wnoszą i utrwalają istotne wartości w społeczeństwie, lnie dając zaniknąć tradycjom, które są 'W kh odczuciu
kwi'ntesencją ,,'polskości". Stąd więk'szy wyraz patriotycznej dydaktyki
w tema'ty'ce ich dzieł, nawet nie inspirowanych prz€z konkursy. Ta iPOstawa twórców IlvdO'w)'lchwobec rodzimych trady'cji IprzYlPomina stosunek €migracji chłopskiej do 'kraju. Emigracji, która IIlliJmoinnych wzo- .
rów życia 'Utrzymuje serdeczne 'związki z krajem i rodzinną wsią zachowując !pewne .elementy f,01kl'Ofu,obyczajowości. iRó7miich 'Od nowegootocz'e,nia właśnie genea'logia, 'eIDo·cjonalna więź z ikuHurą o}ców•.
iPodohną więż ,spotyikamy 'U :starJ'lCh twórców ludowych pamiętającychtradycyjne
formy życia oraz u młodych, wychowanych 'W szaculllku dla 'kultury swych ojców.
Wśród współczesnych twórców l1udowych przeważają [udzie :starsi,.
których osobowość i nawyki -kulturowe 'zostały ukształtowane w atmosferz€ 'tradycji przechowany'ch 'W rodzinie. Zachowah oni pamięć daw-nych zwyczajów, form i 'Umi,ejętności i co wa:żl11€
- naib)'lli je jeszcze:
po;przez Ibezipośredni !przekaz lpoko~eniowy. Toen właśnie falkt 'Przesądza:
o Stpecyii'ceoheqnego okres'U - dezi.ntegracji dawnej kultury i wprowadzeniu sztuki ~udowej 'W obieg kultury pow:sz'€ichnej.Okres toen 'wyznacza'ją orientacyjne da ty 1\94'5' - 1(919,0 r.
Twórców rrudowych tego dkresu wyróżnia pamięć dawnych form
i proc,ederów, bez'pośrednia więź z 'Pokol'eniami, (które tworzyły j-eszcze:
sztukę ~udową dla si'ebi'e, więź &lt;emocjonalna z rodzimym środowiskiem.
Wła'śnie odrębność tradycji, z którą twórca się identyfikuje, a także

�'16

ALEKSANiDER

JACKOWSKI

spo'sób artystycznego
myślenia sprawiają,
że na wiązanie do Tegioinalnej
stylistyki
nie Jest tylko 'powierz'chownym
zabiegiem.
Temat
ten porusza
interesująco
Tadeusz
Staich
na przykładzie
gwalry i !pisarstwa 'góraJskiego. "Warunkiem
góralskiego
myś'lenia jesf:
przynależność
do Ikultury góralskiej
(a więc pa'sterskiej)
i bezpośredni
,kontakt
z prawodawcami
'tradycji:ojc'em,
matką, starszym pdkoleniem
góra-lskim. Jeżeli ty'ch wzajemnych
uwarunkowań
braknie, a więc jeśli
mpo sposób myślenia i formułowania
myśli nie będzie mieć cech góral,skiego spos(jbu myślenia
i formułowania,
wówczas 'W twórcz,ości literackiej 'brakni·e :ugodnoŚ'Ci między intencją,
a jej reailizacją w gwarze.
,Musi z,atem istnieć wewnętrzna
,konieczność używania gwary, bo treści
góralskie, w góralskim umyśle ulkształtowane, a wyraż·one językiem literackim, tworzą niekonsekwencję,
zagrają fałszywie.
I odwrotnie, oczywiś-eie: treści ni'eg6ralskie,
ukształtowCłine w niegóra'lskirm 'lub pozornie
tylko góral'skim umyśle, wy:rażone gwarą - stworzą fał-sz. Gwara jest
nie ,przy'czyną, lecz skutkiem chłopS'kiego 'pisania. 'Proces 'pisania w gwarze zaczyna się tam, ,gdziezaczyna
'Się góralszczyZlna, jest uwaruI1lko'wany góralskim
rozumowaniem
i myśleniem
'W ogóle.
To zaś uwa.Tunlkowane j-estsposohem
żY'cia, wywodzącym
się z historycznej
,bazy
,pasterskiej."
14
Różnice między powi'erzchowną
a rzeczywistą
Iludowoś.cią dostrzega'lne :są łatwiej
w twórczości
lite1raekiej niż rzeżbiarskiej
czy ręko&lt;lzielni-czej. W tych bowiem dziedzina'chsilniejszy
jest wzór .stylistyczny,
mniejsza zaś możliwość uja'wnienia się indywidualności
twórcy 15. Zwła,szcza w rękodziele
"ludowość"
sprowadzona
zostaje w praktyce do ornamentacyjnego
tatuażu.
Autonomizacja
formy, po:ubawienie jej wszel;kich związ'ków z dawnymi'Iu~~ik~jami
'i detenmina,ntami
:prowadzi do
'bezo:soibowości, stereotypizacji.
"Sztuka ,ludowa" w rękodziele staje się
--czymś na !kształt wz,orni'ka regionalnych
form i motywów, iktóre można
naśladować.
Nawet w rz,eŹlbie i malarstwie
na szkle "ludowość"
sprowadzona zostaje do 'schematów.
Naśladują
je zarówno twórcy wiejscy,
jak i amatorzy z mialst. Etnografowie
w komisjach ocen i jury konkur:~'SÓwcoraz 'częściej &lt;są wobec tych zjawisk !bezradni. Odrzucają
najcie14 T. Staiich, Prawda
i fałsz w literaturze
gwarowej,
"Biu'!etyn lnfurmacyj:ny
'StowarzysZlenia
'IlWÓ.oców LurdOW)'Ich", Lub:lin-, nr 7-8, 1974, s. 39, 40.
15 Ręk,~dizieŁo j'e5t ib3iridzj,ej iskJOIIlIw1enlcjlonah'z,owalne
Old Utara'tUlry. Łaitwiej od-:r&amp;ŻJnićwi'erSlz od wierSlwnliż
serwetkę
z haft·em k:aSlzubskim C'zy ku.rpio'wskim od
d-rugliej. KJaż:dy wiersz Hoły'S,z,owej je5t ZJ3ipi!sem:innego Slt.anu d'ucha, innej syltuacji
dQsbnzeżcmej czy uświa,domionej,
,podczas gdy zITaJkomute tJkanuny czy wydna niki !'lip,
'BUlrzyńsildej czy S~w(k'owej są tyll'k-o walri,a:nJtem i'ch irudywidua,lnego sltya'U, nie różniąc s!ię 'Old ,Slielbie .n:a1S1tu'oj'emc:zy ,001lsenwalCją.Wl·er'SIZ, .i w więkS'Z)'lm jelSZlcze s.to'p;ni,u pro:l!a są zap1Js,em myś~i, a c-iśnie:nie WZJOI1U
formabnego jest w niJch sla,bsze niż
't}J rzemiJoś,!e" 'zwł,alSlWw opartym
o I!"ygory 'w&gt;aJr'.5:zJtatoW'f'.

�Pojęcie

twórcy

ludoweuo

ka wsze Il"zeźby czy obrazy, gdy wykraczają one poza znalne im wzory,
gotowi nagrodzić ·kaźdego, kto te wzory respektuje. W Radomiu faworytem stał się milicjant rzeźbiący świątJki, w Rahceetnograf
miejsC'owegD muzeum malująicy zręcznie obrazki na sZJkle. Nieraz w ostatniej
chwili udaje się zalpo'biec "nieszczęś&lt;:iu" i skreślić z [isty nagród kogoś,
o kim właśnie się dowiedziano, że jest inżynierem !Czy architektem.
A z roku na rok ·coraz więcej osób wycina, rz·eźbi, haftuje "na ludowo".
W takiej sytuacji D tym, ktD jest, a kto nie jest "twórcą ludowym",
de~yduje nie tylko dzieło, a'le i a;nkieta personalna. Można jednak zadać
pytanie, czy naprawdę musimy wiedzieć !kim jest autor, !Czynie wystarczy ocena samego dzieła? Otóż gdyby chodziło tyl:ko o Iprzedmiot, o za~;pokojenie potrzeb odbiorców, osoba producenta mogła,by nas nie interesować. Skoro j-ednak w ,grę wchodzi polityka ku,lburalna, chęć za,chowam a tego, co SIę da, z tradycyjnej twórczości, podtrzymania ginących
za wadów i otoczenia opieką zasłużonych na wsi nosicieli dawnych tradycji - O'kazało się (koni'e~zne znalezienie odpowiednich form pomocy
i określenie kategorii osób, które mają z tej pomocy korzystać.
Powstały rejestry twórców. Najpierw w Mini'sterstwie K'u1tury i Sztuki (na ,podstawie zarządzenia Ministra Kultury i Sztuki !Ul' 80
dr.ia
31 sierpnia 1972 r.), ,później w "Cepelii" i w Stowarzyszeniu Twórców
Ludowych. Rejestr Ministerstwa jest ,największy, a zarazem najbardziej
miarodajny. Obejmuje bowiem zarówno nazwiska ,członków STL, jak
też i osób, które nie należą do Stowarzyszenia. Znajdują się w nim zarówno twórcy pracujący dla "Cepelii", jak i tacy, którym wiek czy
stan zdr·owia uniemożliwia już dalszą pracę 16. Definicja "twórcy ludowego", przyjęta przez Ministerstwo, stanowi podstawę dla działania K{)misji Weryfikacyjnej 17. Definicja ta, w zasadzie zhliżona do wytycznych
przyjętych przez "Ce'pelię" i STL 18, ma oczywiście ~hara,kter instrumentalny. Jest na tyle 'szero'ka, ż·e pozwala objąć pomocą zarówno zasłużonych twórców, jak też i ludzi młodych a utalentowanych, a także
jednostki, które wnoszą 'swój własny, samorodny 'wkład w naszą kulturę, mimo iż wykra'czają {poza tradycyjną ludową stylistykę.

z

18 Bor. K. Z,alwilsltowicz-Adamska,
Polska sztuka ludowa, "Łódzkie Studia Eltnograiliczne", R. 18, 1976, s. 30, 31. CEln!tJralną Komirsję Weryfikacyjną
powolrarno
w p.aźdz,ior:nJlku 19·57 r. Pierwszy etap weryfikacji
Ulk'011czono w 1973 r. wpisując
do reje!s:tr·u M~n'1sltenstbwaK'uIJ1tU!ry
i SzJtU!ki1257 osÓ'b.
17 K. Z,awi'sltow!1c.z-AJd,am!S1ka,
Cip. dt., s. 11, 68. (AJneks 2: A1ek:s·a'nder J.ackowski,

Definicja

twórców

ludowy.ch).

K. Zalw.ilSltow~cz-Ada,mslka,op. art., s. 41, 42: de.Einkja twó:r,cy ludowego przyjęta przez "Cepelię" oraz s. 1:19: statut Stowarzyszenia
Twórców Ludowych - Kryteria pOJmorcni·czeSekcji Sztuki Ludowej w Radzie Naukowej STL p;orstuUują: ,,1. Pochordzenie chlropski·e lub rc,bobnicze. 2. SItaI,e pozosltawanlie w chłOlpSikiJmlub robCitiIliczym ś:rodowisku. 3. Bra'k zaWJOdoweg·o-!specjalistycZJll€lgo przygoto'wania
plastycz18

2 "Lud"

-

tom

64

�18

ALEKSJAiNDiE!R

JACK,OWSK:I

W myśl definicji, pierwszym i nieodzownym warunkiem jest IPO·
chodzenie. Samo jednaik pochodzenie nie wystar'cza, konieczna jest /bowiem więź ze iŚrooowiSlkiem,joegotradycją ikulJ.turową, sp060lbem 'życia,
systemem ooe.n.Ważny jest też iSlposĆJib
naiby&lt;Ciaumi'eję'tności. 'PowiJIlien
on następować w drodze przekazu heZJpo:średniego(dawniej - :przede
wszyst'kim Toózjjnnego,w 'przyszłoś~i - z misbrza na ucznia).
W pierwszy~h dys'kiUsja~h i definicjach zwracano jeszcze uwagę na
sto:pień wykształcenia. CiąiŻyłdziewiętnastowieczny mi,t chłopskiego twórcy-anaHahety. Zgadzano się więc na szkołę podstawową. Już :po lki1ku
lata~h :stał'o'się oczywiste, Iże'granicę tę 'trz'eba rprzesunąć. Mówiono więc
o wykształ!ceniu niepełnym średnim, a pot'em 'Średnim 19.W obowiązującej definicji, przyjętej w 1'974 r. !punkt dotyczący wykształoe:nia w ogółe ,pominięto. Stwierdza :się joedyni'e,że nie można uznać za twórcę ludowego ucz,nia :lUlbalbsolwenta uczelni plastycznej.
Następny postu!lat dotyczy artystycznej
inicjatywy, 'przejawionej
w Tamach fonm lub zasad myślenia, chara'kterysty~znych dla sZ\Jl"lkiludowej. Tw6rcami :są więc uudzi'e, Iktórzy ,,[... l 3. Nie z-rywają w swej
twórczości więzi z podstawowymi za1sadami myślenia artystycznego,
Mór'e cechowały tradycyjlną \Sztukę [udową, a tam 'gdzie funkcja wytworu na to pozwala, nawiązują do tradycyjnych wzorów. 4. Wwry te
twórczo mody'i':lkU'ją."20
Postula t modyfi'ka~ji wzoru SłUiŻYĆ
ma rozróżnieniu twórców od Tzemieśllników--odtwórców. Sprawa to nie łatwa, poniewa'ż w takich dziedzinach, jak garncaTstwo, a naw-et ha&lt;fctarstwo, trudna j€'St do uchwycenia Igranica między mistrz.astwem 't-echnicznym a 'twórczą modyfikacją. Rola inwencji rośnie tam, gdzie mniejszą rolę odgrywa determinanta warsztatu i Iwzoru.'W obecnym okresie inwencja cechuje przede
wszystkim Tz'e'ŹIbęi malarstwo, a więc dziedz~ny, w Iktórych ocz,elkuje
się od artysty intenpreta~ji coraz .tonowy~h i oróinych tematów.
D{}strzec 'tu można różnicę w pojmowaniu pojęcia. inwencji w sz,tuce
ludowej i nie ..•
ludowej. Artyści.,plastycy z reguły tworzą dzieła jednostkowe, chyiba 'ż-e sama techni'ka zakłada możno.ść :powiela'nia (grafi'ka,
medaheI1stwo).
nego (s.zIJwła 'IJllalS!tytC;z.:na~
Og)llIliSlkopJ,alSltYJC'=elitp.). 4. Znajom.ość
re,g)i·onaunych technik bworzeniJa ~OIdnie z traldy,c'ją retg1icl'n&lt;u.Wysoki pOZJiQm a,rrt;Yrstyc=y. 5. ppzoos'ba,w~enie zdjęć ,pr.a'c, bądź pra&lt;e or)'lgina.1my,ch do oceny (lpulnilQtow:Cl&lt;na
IroTI1!P'Ozycja,
jecllność fonmy, a'I1tyZlm, ogMny wy.ra'z iitJp.). 6. Opinia, przyna:j!mnieli jednego z wymienionY'ch w reguibatmiJnJie przYi.ię~, OIllgaJnÓiWpowołaJnych
do opi'l'lli,owaJnJia. 7. Pożądana a1kitYrwność w ślrOld&lt;owil~ku (WiSlpó~pflalC:az muzeulm, dOlInami k'ulHury, udzuał
w konkIUiI1Salc'h"na.g1ro&lt;dy)."
19 Na
pasieidzelnilU CeIl1itna!Jlnej KlOmilstii Wery,f,ik'a'cyjmej
w Szyidłowcu,
18 IX
19712 of. pr&lt;zY'jęto wyikls:zJtallCleJn;ie
maiklsliimumśl'€ldJnie.
ft K. Zaiwtilsltawticz-A:daU'I1i'&gt;lka,
QP. cit., s. 58.

�Pojęcie

twórcy

Zudowego

19

Twórcy ludowi, zwłasz'cza w !przeszłośd, z reguły Ipowtarza!li !Się.
ŚWiątkarz'e ne:źJbili dziesiątki taikich 'samych lub nieznacznie ZJmienionych ujęć Frasobliwego czy Skępskiej, tkaczki, hafciarki czy wycinan!karki powtarzały ten sam motyw, rÓ'żni'cująrc tyl!ko !kolorystykę czy
uikład ,elementów, Iktóry nie zmieniał zresztą ogólnego chara~kteru dzieła.
Ale właśnie stworzenie ,własnego wzoru (później powtarzanego) czy
nawet tyTko 1ndywidualnainterpretacja
szczegółów stanowiły !przejaw
twórczej działalności.
Sformulujrmy tę różnicę bardziej ogółnie: w kuilturze wykształconej
XIX - XX wi,eku !pojęcie twóDCzości wiąże się z dą~eni'em do indywidua'lnoś'Ci, autorskiego piętna - Ipodczas gdy w k1ulturzeludowej I(tak
jak we wszy'stJki&lt;chkulturach !kanoni'czny'ch) 'twórczość przejawia się
w interpretacji, w niewi,elkich !przelkształceniach wzoru.
Oznacza to, 'że rozdzielając w nasz'ej definicji pojęcia twórcwści
i odtWÓTCZOŚ'Ci
nazywamy 'twórcami tych rzeźbiarzy, maiIarzy czy rzemieśl:n~ków, którzy zdOilniISąstworzyć własną intenpreta'cję wzoru, i to,
niezależnie od ,t'ego,czy to czynią 'j€dnorazowo, czy i-eż wzór t'en powtarzają wielokrotnie. Twórców o wyraźnie Skrystalizowanej osobowości
artystycznej cechuje więc inwencja, a nawet odrębny stylI, 'PO którym
rozpoznajemy. iż np. j.edna rzeŹJbajest Chojęty, a druga Kołacza. (Styl
ten, gdy zostanie podchwycony !przez 1nnych, przestaje "wyra1żać" t'wórcę, a staje się cechą grUJPY).
Definicja 'twórcy ludowego zawiera Jeszcze jeden ,punkt, pozwalający objąć systemem 'Pomocy jednostki utalentowane, ale wypowiadające :się 'poza tradycją regionu i ;poza 'kręgiem W1pływówsztuki elitarnej. ,,:Przywi:leje 'twórców 'ludowych - czytamy - obejmują również
artystów samoTodny'ch, 'tworzącY'ch poza kręgiem inspiracji sztuką oficjailną ... " 'Rzecz dotyczy artystów "sam·orodnyc'h" pochodzących z,e środowis'ka wiejskiego, małomiasteczkowego, robotniczego. Passus o samorodnych artystach wprowadzm1o po to, alby zna'leźć prawną podstawę
dla oipieki nad takimi twór1cami, jak Nikifor, Ociepka, Sobota, Ga włowa, zagajewski. Sądzę Jednak, 2Je za takim ,postawieniem sprawy przemawiają równ'ie'ż'pewne racJe m'eTy'toryczne.
P'owoli zmierzamy 'W nauce do przezw~ciężenia tradycyjnej
koncepcji sztu!ki, 1udowej, zawęż'eń, jakie wiedzie 'Ze :SQlbą.Ograniczenie
pojęcia "sztuki ludowej" tylko do tego, co różne od s zltulki inJnych
warstw, a 'ty;powe dla danej grupy Tegion.a'~nej.zawęża po'le olbserwacji
tylko do zjawisk o charakterystycznej
stylistyce. Obok nich istniały
jednak i inne zjawiska. Kiedy 'patrzymy na dawną kulturę chłOpSką
jako na 'c.ałO'ść'Zł,O'ż·oną
'Z róż.nych nawars'twi'eń - dostrz,ec mo'ż'emy
wśród fa'któw rozpoznawanych prz'ez na's ja\ko artystyczne - zarówno
typowe, ak'ceptowane przez ogół, jak też i jednostkowe. Allbowiem sztu-

'l

�20

ALEKSANDER

JACKOWSKI

ka ludzi marginesu również jest refleksem ich sY'tuacji, wyraża ich
świadomość, u'kształt{)waną w dbcowaniu z grupą, w kręgu tradycyjnych pojęć, wierzeń, ()c'en - w tym i estetycz:nych.
Różnica między nimi a typowymi reprezentantami
twórczości lud{)• wej polega jedna'k na tym, 'że 'si'lniej występują u nioh cechy indywidURlne. Czasem dlatego, że pewne rodzaje wypowiedzi przerastają ich
możliwości, czasem zaś ze względu na stosuneik do bodźców wewnętrznych, którym 'Starają się dać wyraz w twórczości.
Każdy człowie'k konstruuje swoje widzenie świata z ,cegiełek obserwacji i doznań. Każdy ma w świadomej czy utajonej !pamięci zaobserwowane 'wZ'Ory,ale w 'kulturze () dużym 'stopniu organizacji wew:nętrznej, większość wypowiada się w formach ogó1nie 'przyjętych, skonwencjonalizowanych, nastawiona "lna 'z'ewną'trz". Korzystając z podobnego
zasobu wiedzy, nawy!ków i ohserwa'cji - samorodni tworzą ,przede wszystkim "od wewnątrz", w zlgodzie ze swoimi możliwościami ,psycho-fizycznymi. Za'chowują jednak więź ze środowiskowym ,podłożem, ze !Swoją
forma1cją kulturową. Dlatego właśnie odczuwamy wiejs'k{)ść Gawłowej,
Soboty, Heródkaczy
Wojciecha Oleksego, dostrzegając odmienność ich
zaplecza środowiskowego i kulturowego od zaplecza twórczości np. Zagajewskiego.
Przy ,całej swojej "kulturowej nieprzema'kalności" są samorodni na
pewno bliżsi dawnej ikulturze Judowej niż współczesnej :sztuce ;profesjonalnej. Czasem nawet wydają się 'bardziej i autentyczniej związani
z tą 'kulturą, niż niektórzy współcześni twórcy ludowi malujący czy
rzt&gt;żbiący "na ludowo".
Przedsta wiona tu definicja nie może być traktowana j a'ko ,propozycja
naukowa. Coraz więcej wątpliwości budzą sytuacje, z którymi się spotykamy, czy to w czasi'e posiedzeń Komisji Weryfikacyjnych
czy obserwując róŹ!ne kiermasze, jarmar'ki, 'konkursy. Sytuacja jest inna w regionach, gdzie i'stnieją jesz'cze enklawy tradycyjnej twóTczości, inna zaś
tam, gdzie ;procesy migmcyjne i urbanizacyjne zatarły .pamięć tego, co
było. Trudno więc tprzykładać tę samą miarę ooen do górs~kiej wiosIki
w Żywiecikie:m i nowoczesnego POR w .poznańskiem czy Kosza:1ińskiem.
Definicja jest więc narzędziem ,służącym polityce 'ku'1turalnej, zachowaniu w miarę możności dawlnych tradycji artys,tycznych i .otoczenia
szacunkiem i opieką nosi,cieli tych tradycji. Definicja ma więc, co pod'kreśla towarzyszące wyja:śnienie, charakter instrru!k'cji dla Komisji Weryfikacyjnej, 'która Ikażdorazowo ;powinna brać pod uwagę 'pochodzenie
:kandydata i to, Co reprezeni-uj-e on w swych pracach. Sito selekcyjne
musi być w takiej 'sytuacji gęstsze [przy ncenie kandydatów z Podhala
niż np. Dolnego ,Slągka ,czy Pomona Zachodnieg.o.

�Pojęcie

twórcy

*

21

ludowego

*

*

Zastanówmy -się teraz nad 'kierunkiem zachodzą'Cych 'prz-emian, a co
za tym idzie - nad ewOllucją pojęcia "twórcy ludowego".
W 197-5 r. dane Stowarzyszenia Twórców Ludowy'ch wskazywały na
to, że ;:-9'% twórców Ima ,powyżej 60 Jat, a 218% mie.ści się w prz'edziale wieku 4-6 - 60 'lat 21. Wymierają, pfz-estają działać ,ludzie, którzy
w młcdości 'swej _pracowali jeszcze dla własnego środowiska. Na sikutek
zmian za-chodzących na wsi zanika odrę'bność chłopskiego myśłenia i odczuwania, odrębność kulturowa. Wieś upodabnia się do miasta w 5ipOSObie życia, rozrywki, mieszkania, -u1hrCłinia.To, co !było środowiskiem
kształtującym
mentalnO'ść i na wy'ki ,estetyczne twórców urodzonych
przed I wojną światową, ,przestaje istnieć. Już dla wielu twórców średniego pokolenia :środowisko to istniało tylko w postaci żywej tradycji,
pamięci przechowanej w rodzinnym domu. Dla młodych, 'którzy obecnie
dochodzą i 'będą dochodzić do rejestru twór'Ców ludowych - tradycja
kulturowa staje się 'po prostu wzorem, jednym z wzorów, które działają obok innyeh i któr-e są z różnych przyczy,n świadomie wybierane.
Pod'stawową s.prawąstaje
się w nowej sytuacji sposób na'bycia tradycyjnych umiejętności, charakter
związków z dawnymi tradycjami.
W twóT'cz.ościoznacza to m.in. 'Stosunek do tradycyjnych form, do wzorów, które uznane są za ludowe, regionalne.
Nie jest obojętne jak się nabywa UlIDiejętnośd, ja1k wchodzi -w krąg
tradycyj.nych form. Czy w drodze bezpośredniego prz-e'kazu, oibserwa'Cji
uczestniczącej - czy w -szkole, -z'k..siążek,nut.
PrzeJkaz bez'pośredni, z 'poko[enia w ,pokolenie, z mistrza na ucznia
pozwa,lana opanowanie sprawności w lhez:p0ś1'ednim Iproc-esie tworzenia.
Zdobywanie um iejętnoś'ci techniczny'ch odbywa się wówczas w powiązaniu z kształtowaniem myślelnia artystycznego, wyo'braini i nawyków
estetycznych. Młody adept przechodzi 'Cały cykl
od zna~jomO'ściwarsztatu, surowca i dawnych form po s.pecyfikę myślenia arty'stycznego,
opartą o doświadczenia ;pckoleń. W 'szkole zaś uczy -się osiągania gotowego rezultatu, naśladownictwa. Przekaz ;pośredni - prz,ez szkołę, ognisko, książkę, nuty - uczy zrutymizowanych umiejętności, naśladownictwa kOlnkretnego wzoru, gubi więc, tak i,stotny od ,początku nauiki, element pro'cesu twórczego i uczestnictwa w tym procesie. Inaczej też formuje rodzaj pamięci, która w dawnej sztuce ludowej odgrywała ogromną rolę.
-r-

!I "Biuletym
nr 13, s. 3.

Imf'OInmacyj1nyStowaI1zYSlzenia Twórców

Ludowych",

LubHn,

1977,

�22

ALEKSANDER JACKOWSKI

Przekaz pośredni jest celowy, a nawet konieczny tam, gdzie zerwana
jest nić bezpośredniej tradycji i gdzie nie daje się przedłużać życia
danej dziedziny 'W sposób natumlny - ale jest to już inna jakoś'Ciowo
faza twórczości.
W tej ina:stępnej fazie, 'której początek daje się zaobserwować, a która będzie zapewne charakterystyczna dla okresu po 1,985 - 119~O r., obecna definicja twórcy -ludowego straci swój sens. Nie istotne stanie się
pochodzenie, skoro niewiele będzie z tego wynikało w 'praktyce twór&lt;czości.Odipadnie moment rzeczywistej więzi z iludową kulturą, tradycją.
Istotny okaże się tylko stosunek do form i środków wyrazu. "Ludowość"
- rozumiana w sensie 'kontynuacji stylu będzi,e wówczas 'polegała na
stylizacji iodtwarzalniu tradycyjnych form, na ręcznym ich wykonaniu, przy użyciu - w miarę możności tradycyjnych !Surowców, a 'po
&lt;części i narzędzi. 'Twórca ludowy - stanie się po prostu zawodem.
W o'kresie, gdy 'nie istotne 'staną się różnice w zapleczu kulturowym
twórców oraz ich pochodzeniu, w okresie gdy zerwany zostanie bezpośredni ,przekaz umiejętności - stra'Ci sens pojęcie twÓf'cy ludowego
w dotychczasowym rozumieniu. Pojęcie to będzie może funkcjonowało
nadal, ale już ,na 'Oznaczerniealbo zawodu, a,lho innego zjawiska występującego 'w kręgu powszedłmych f'OTmtwórczości, plas'tyki amatorskiej.
Trudno przewidzieć dziś, na He silna mO'ż,e!być wówczas potrzeba
"ręcznie wykonanej" ,sztuki ludowej. Nie wykluczałbym moż:liwości zaników i nawrotów tabch tendencji. Wiemy jednak, ,że "ręcznie wykonane" w epoce 'kultury masowej i masowej tandety jest jeszcze jed!I1ym fałszem i mitem komercja'lnego rYlnlku.Wtedy, gdy się to o'każe
potrzebne i opłacalne znajdą się 'ludzie, którzy będą "ręcznie" rzeźbić
czy ma'lować, powielając dane i:m wzory. Mote to ich będziemy wówczas nazywa1litwórcami ~ludowymi?
Niezależnie jednak od tej grupy przedmiotów już obecnie widoczne
jest narastani'e dwóch podstawowych tendencji, które zapewne w latach
dziewięćdziesiątych będą dominowały: ;pierwsza - produkowanie wyrobów sztuki ludowej w za'kładach zwartych, metodami pół- i przemysłowymi; druga - za'Cieranie się granic, 'zwłaszcza w rzeźbie i malarstwie, między twórcami ,ludowymi a miejskimi i wiejskimi amat'OTami22

•

*

*

Pojęcie "twórcy ludowego" nie 'jest ponadczasowe. Ma ono swą genezę, etalpy przemian i Ikres. Odsuwanie tego kresu może po części za22 G['anice
te utrzymują
s,ię wY'ra2Jll'i,ew rzemi'osla,ch OIP'a.r,tychna u:mieję'tmoś'ŚiCiach, opanawa.nie któTy.ch wymaga dużego nakładu
sił i cza'Slu ora.z znajomości
warsztatu
i technik (np. w kOlwa~stw'ie, garncarsoi'Wlie, tika,ctwie - zwłdJs?Jcza dwu'OSlllowowym).

�Pojęcie

twórcy

ludowego

23

leżeć od właściwej polHyki opieki i stymulacji twórczości ludowej w
obecnych warun!kach, od tego, czy uda się zapewnić zmianę 'Pokoleniową, stworzyć na czas przepisy i 'system !bodicó,w pozwaIającyóh starym
mistrzom szko'lić adeptów zawodu. Chodzi też o to, aby utrzymać ,pamięć artystycznych 'tradycji w różny'ch dziedzinach, nie tylko w rękodziele, ale i w muzyce, tańcu, ,obrzędzie. lAby docenić i uszanować ralę
twórców ludowych -śpiewalków,
instrumentalistów, tancerzy, zapewnić
im to samo .pra'wo do zaopatrzenia emerytaInego, ;które już przyznano
rękodzielnikom.
Mamy sprzyjają'cy klimat dla tych działań, ludzi rozumiejących
obecną :sytua'Cję i barierę Iprzepi'sów, które trzeba zmienić, 'zaktualizować. Od 'tempa działań w 'latach osiemdziesiątych 'będzie zależało, czy
w dziesięć lat później ibędziemy jeszcze mi'eli 'czym ,się opiekować.

ALEKSANDER

JACKOWSKI

THE CONCEiPT OF THE FOLK ARTIST

eS u m m ary)
An old village community
did not recognize a s.eparal.e ca'teglory of "art".
Thc.re w.a'S no Sluron.g diviJsiOlI1be'tweem c'rea!tolfs 1lJn.d,par'ti1c.i(pall1lbs
af a·rt and thU1S
there was ,no concept 0'1' a,n aI1tist, namely the trans'planted
fo'lik artist. This concept wa·s to the .gwUIlidof
fd1k cul:ture aiS late as after the F.irnt World War
whon the v1lJlues of fo'l'k art were rec.ogn'ix,ed and the art itseU was not treated as
a pnodudt of a coliJec·ti,ve an/d aneinymo'li!s production any more.
The c'oncetpt of f·olrk ant wa!s genera'llly a.Cocep'ted afrter the WOIf:ld Wa'r r.r, iln
the period of a grea't dElSifntegra't'ion of fol,k cUll:tUlre, when works oJ' folk art
were received mQlS1tllyby ciltires alnd f()llik ant was U1I1Iderthe calI'e of atPpoopria'te
inshtuti·ons. Alt that VLmea ,prof'ei:&gt;si1onerlgroUlp of fo.1k a,rtiJs't's calme .irl1!toexiJslte:rJIce
and established its own trade union: "Association of Folk Artists" (Stowarzyszenie
'DwÓI1Có.wLUldowych). Att t'he S!aime Ume the ClQl1iCeplbs
of "a.rt$,t" and "creat()lf"
changed their vall-ue in our li-ngui's't'ic C oll'soCioUSlness,they ~ost their charaC'ter; we
tafk about creative abUbudes not only in the ca'se of ant but whenever invenuion
::'1' aim 1"01' sedIf-&lt;roolliizatiOln
&lt;lIppeans.
Employing the concept of folk prodU'c'ttion to the period of tradi'tional
peasants' culture, we used it to appoin:t people engaged h artistic handicrafts,
decorative art, etc., people who
had special talent, ability and invention,
and for
those rea sClI1.S
were alt O'the.r .people's serv.ke .
'
.In the period of a great ,des'i,n'tegratilon of foll:k cu'lt1ue, the cOll1!cept of folk
pnodu'C'tli.onIdritd;nJot dilsltiJnJguJiJsh
taln lOuusiuallJJd:i!nig
.iJl1ld'iv,iidJuail
bUlt &lt;ł/ppoilnted a crn:f!sman who ~onO:We(duraldl~bilcmałocheme!s i'I'fetSlpeative of daiJng it for hi.'m:&gt;e1f, hiS
nejghbolllrs OT commercial insti'tutions.

�24

ALEKSANDER

JACKOWSKI

The conte'mporary folk artist is not illiter::lte any more, he lives a.ccording to
alI1 urba,n style of life, his aes,the'tic vi·ews are changeid and he follows the rules
of folk art oansc·iO'UJsly.Previous folk arUs"ts did not choose the forms of their p1'OducHon, they were a part of their system of social communication;
the contemporary folk artist c h o a s e s, consoiously, the forms of his airt, for e,motional as
well as practical reasons. The stronger he sticks to traditional
patlerns, the less
he is accepted by his own villag.e community.
Thus, traditi'o,n is 110t cOll1nected
w,ith aesthetic needs alny ,more and it be,come's only a styhsVic paHeI1I1 which is
fo1Joiwc&lt;dby a ."folk artiJst".
Special committees appointed at the Associalion o·f Folk Artists and the Minis'bry of Cu'1'ture and Ants dedde who il5 a falk artis1t and who is not; this "title"
is connected w,ith pe.nsion r1ghts, fellowships, etc. The fol'1owing criteria are taken
into co,nsideration whi'le appofu1t'ing fOflk a'rtists: I) parentage,
2) the employment
od' basic rules of the artis.ti'c way ad' thinking speciil'ic for traditional
folk art,
3) po.ssess'ion of abi-lities acquired through traditional
tlransmis'si'on or dire,ct observation (pupil - master), 4) the artilStic values of p-roducts.
'The author of the present paper sUPPQses, tha,t after 1990 the cOIl1&lt;:ept,of the
folk artist shall be connected on:Jy with traditional
abi'lities; the line between folk
p:roductiOlI1 and am:aituers sha,]] cliisalPlpear, espeda:llly in the do.ma.i'n of s'culpitJJre
and pain1Jiong.This c·o.nce'Pt in not timeless, it has its owln origin, .s'tages of evo'lution and limits. It ils up to our cu1tural polity to maiJntaiJn 1Jraditional abilities
as long as possible.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10685" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10663">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a46124ca37188e447e486134af6ba874.pdf</src>
        <authentication>c5431229ee3ad2c66ab47349bdb0aa67</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127326">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1779</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127327">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127328">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1648</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127329">
                <text>Spisy treści / LUD 1979 t.63</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127330">
                <text>LUD 1979 t.63, s.445-452</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127331">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127332">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127333">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127334">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127335">
                <text>SPIS TRiEŚCI

I. STUDIA,

ROZPRAWY

Aleksander P o s e:r on - Z i e l ~ ń s k i, KOil1c·epcjeetnkzmości W amerykańsku'ch
studia'ch etnicznych
Mirosl'lwa P o s e r n - Z i e I i ń s k a, Między asymilacją
a etnu'cznym odrodzeniem, Z problematyki
amerykanizacjli
Indian USA
Anna D r ze W j e ,ck ,a - B a ,n as z a k, Bt'nologia w Szwecji. Zarys rozwoju
i wspólczesll1a organizacja
(Michał B u c h o w s k ii, Model religijności ludowej - próba konstrukcji
"Gerhard K los k a, Swiadomo,ść hLstory'cZil12.i jej badanie .

II. ARTYKUŁY,

OMOWIENIA,

PRZEGLĄDY

WYDAWNICTW

57
93
113

129
159
187
195
215
219

235

I CZASOPISM

Annual Review ,oi Anbhropology, 1972 - 1978 (Józef Burszta)
.
Gunter Wiegelmann, Matthias Zender, Gerhard Heilfurth, Vo1kskunde. Eine
Elinfuhrung, 1977 (Józef Burszta)
1. Dzabbaro-v, Obscestvennyj
proogress, byt ,i relii,gija, 1973 (Halina
Bojan
Pierun)

253
257
259

M. A. Clooov, Nas'€letrlJije Mo1ukk,skich O'sbrOVQV,1976 (Roman Karczmarczuk)
A. N. Siedlovskaja,Malyje
narody Bihara. I.storiko-etnogra.fii.ceskij ocerk,
1976 (Alicja

25

MATERIAŁY

JÓ2)ef Ch·ojnackii,
Mi·er,a i mir .(mLr'owarui:e)W cywilizacj.i eu:ropej.~kiej
Antoni K u 'c z y ń s k li, Polskie zainteresowan,i,a etnografią
Syberii
Kaukazu w XVIII wieku
Richard ,J e f a b e k, Lidove tradke V dnesnim Ceskoslovensku
Franciszek S i e l i 'c k i, B&gt;ialor'uskie ludow,e pieśni biesiladno-rodzinne
ze wsi
Mikulino, gm. Dołhinów bylego powliatu wilejskiego .
Wa'nda B u d z i s z e w s k a, O kilku bułga·rsikich nazwach I:oślin
związanych z n.imi Wlierzenia,eh ludowych
.
Zofia S t a s z·c za k, Stan przy,g·otowania Etno1ogi,cl'Jnego Atlasu Europy
Stćl;l1Jislaw B ł a s z c z y k, Ewa Gr.ażyna K ,ar ·pli ń s k.a, Bronisława
K o pc z y ń s k a - ,J a wo r s k a, Teresa Z akr z e woSk a, Problemy d·Ok:umenta'cj.i iinforrrm.·cjietnografi·cznej

III. RECENZJE,

3

Bednarczuk)

Nygman AsJiwv, Islam i nar,ody, 1975 (Wojciech
Burszta)
Witold Armon, Pnlscy badacze kultury ,J,aikutów, 1977 (Antoni
uwa.gi na temalt recenzju A. KuczyńskliegQ (Witold Armon)
Odpowiedź dr. Witoldowi ArmonQw.i (Antoni
Kuczyński)
.

263
265
267

Kuczyński)

268
274

276

�446
Kalendar:nyje obYCai i obrjady v stranach za,rubeznoj Evropy kone&lt;: XIX nacalo XX v. Vesennije 'prazdflliki, 1977 (Jacek Bednarski)
R. J. Denisorva, Etnogenez

Latysej.

Po dannym

kr,ani-o-logii, 1977 (AUcja

narczuk)

VII

280

Mezina,l'ooni .sjew
1976

(Jifi

slavishi,

Warsz:awa

1973

(21 - 27

VIII). Biblio.gr,afie,

Damborsky)

PI'e:meny l'udovy'ch tmdicii

282

v IsuCaSll1osti.2. Socialisticke

krajiny,

1978

(Józef

Burszta)

283

Jan Komorovsky,
chal

T'radicna svadba

Buchawski,

Wojciech

u Slovanov,

1976 (Wojciech

Dudziak;

Mi-

Burszta)

285

Matthias Zender, Ges,talt und Wandel. Aufsatze zur rhcinischwcstfalis'chen
Vo1kskunde und Kulturrau:mforschumg,
1977 (Zofia
Staszczak)
Leopold Schmidt, Hochzeitsbrauch
im Wandel der Gegenwart, 1976 (Boguslaw

Linette)

1977

(BoLesław

Jastrzębski,

Januszkiewicz)

Wokół kultury

ludowej

Kravcov, Problemy slavjanskogo folklora, 1972
Dance Studies, 1976; 1977 (Maria Drabecka)
.
Mkhaił Arnaudov, Studii vyrchu bylga'rskite obredi
L

(KoLe

294
294
296
296
296
297
300

302

i literatury

1939 - 1948,

1978

(Piotr

KowaLski)
N.

28Cł
291

Artli popullor ne Shqiped, 1976, Ethnogmphie
albarnaise. Edition spedale
a l'occasion de la Conference Nationale des Etudes Ethnographiqucs en
Albafllie (Julin 197,6), 1976 (Adam Bartosz) .
Annette P'ou.rrat, TraditJions d'Auvergne,
1976 (Jacek Bednarski)
.
Janusz Stefanowkz, Bumt mniiejszm§ci, 1977 (Michal
Buchawski)
Zygfryd Prószyński, Ziemia Puck'a w o.powi,adarniu, baśni i anegdoc,ie ludowej, 1977 (Medard
Tarko)
K&lt;Jtol'icyzm średniowieczny,
1977 (Michal
Buchawski)
Eugeniusz Iwani,ec, Z dziejów srtaroobrzędowców [)'a ziemiach polskkh XVII- XX wieku, 1977 (N. N. Pokrowski)
\Vł,adY'sław P1iwowarski, Religijność miejska w warunkach
uprzemyslawiania, 1977 (Michal
Buchowski)
Zbigniew Jasiewkz, Rodzina wiejska na Ziemi Lubuskiej. Studium przeobrażeń r'odziny na podstawie badań etnograficznych w wybranych wsiach,
Jerzy

278

Bed-

304
(KoLe

Simiczijew)

307
310

i legendi,

1971;

1972

Simiczijew)

312

Kuzman Szapk:arev, Izbr,ani dela, 1976 {KoLe Simiczijew)
.
Dusko Konsta.ntinov, Zdravko Bozinorvski, Tuka e Makedonija. Narodn.i ko:mitski pesni, 1970 (Kole Simiczijew)
.
Varval'a Ad!1i&lt;łnova-Pi'e'r'iek, Driev&lt;n'i€lr,us~:'lkaj'a
li:tieratu,ra :i folkl'O'l', 1974 (KoLe
Simiczijew)

317
3 J Cł

Lu'ografika simmikta gimnas'iu A'giu Nikolau Kritis. Epimelia Andrea Logaki, 1974 (KoLe Simiczijew)
Cwetana
Romanska, VytPrns,i na bylgarskobo nar·odno tvorccstvo. Izbrani
stud!:i i statu, 1976 (KoLe Simiczijew)
Gross Partwitz. W,andlun.gen ,cines Laousitzer Heidedorfes, 1976 (Józef Burszta)

Imre Hegyi, A nepi erdok;ieles t6rteneti for.rna:i, 1978 (Ryszard
Tivadar Peter'Csak, Hegykoz, 1978 (Ryszard Kantor)
Gheorghe Nist'Ol'oaia, ~tergare populare, 1975 (Adam Bartosz)

315

321
324
327

Kantor)

329
331

.

332

�447
Krzysztof

Ruszel,

(Franciszek

Studia

Kotula;

nad
Michal

kulturą

ludowąPusz'czy

Buchowski,

Sandomier!skiej,

Wojciech

Burszta)

1978
333

.

Stani,sław Ol&lt;;&lt;izki, Polskie instrumenty
ludowe, 1978 (Zbigniew
Toroński)
Zbornik radova Etnografsk&lt;Jg Institut'a, 1973; 1974; 197·6 (Andrzej
Brencz)
Glas'nlik Etnografsk'o'g Instituta, 1976 (Andrzej
Brencz) .
Muzejna zbirka, Ru'ski Kerestur 1976, 1976 (Adam Bartosz)
Annual (Godisnik), 1966- 1976 (Adam Bartosz)
Bolgar

tanulmanyok,

1974;

1975 (Adam

339
340

343
344
346

Bartosz)

349

Traditiones. Zbonnik Instil~U'ta za sJovooSlko 'l1,a'r{)do,pisje,1977 (Andrzej
Zbornik S].ovenlskeho Nal'odneho Muzea, 1977 {Mariusz
Baumann)
Kalcndarz Sląski na rok 1978, 1977 (Jifi Damborsky)
Ka].endalrz Śląsk,i na Tok 1979, 1978 (JiN Damborsky)
.

Brencz)

350
351
352

353

IV. KRONIKA

80-lecie prof. dra Wa~ila Malinowa (Krzysztof
Wolski)
X MiGdzynarodowy Kongres Nauk Ant1"'o-pologicznych
Etnologi'cznych
ICAES), New Dc'l'hi 10 - 16/21 grud:l1Jia 1978 (Edward Pietraszek) .
Sesj,a IeOM w New Delhi 8 - 9 XII 1978 (Krzysztof
Wolski)
.

356

(X
357
362

Międzynar,odowe spotkanie etnografów
z s'ocjalisty,czmy'c;h kr.ajów
(Bulga:pi'a, paźdz~e1·n.ik 1977) (Maria
Biernacka)
.

Europy

Europejskli'e badania po'róWlnawcze w mimach 'proj.ek,tu "Kultura".
rencja w Ta'lIJinie (Jacek Bednarski,
Zbigniew
Jasiewicz)
.

Konfe-

Współpmca

(Stani-

slaw

z redakcją

"Demos".

Uwagi 'Po konferencji

w Lublanie

366

Blaszczyk)

Cd redakcH

369

"Demosu"

373

Zasady opracowywania
streszczeń autorskich

recenzji

dla

"Demosu"

oraz

przygotowywania
374

Funkcje spoleczne ·etnolo~ii. Ogólnopolska kQnf'erencja naukow.a,
- 12 l~stopada 1977 (Boleslaw
Januszkiewicz)
.
Ogólnopolska
chal

364

sesja

studencka

Buchowski,

Wojciech

"Wyprawy
Burszta)

pozaeuropej'ski.e

Pozn,ań 11375

'etnogmfów"

(Mi-

377

.

Wkład p&lt;JIskkJh bada'czy w p&lt;Jznanie kultur ludowych i pierwotnych
świata.
Konferencja naukow.a we Wrodaw~u, 24 - 25 listopada 1978 (Antoni
Kuczyński)

378

Sprawowani·e
Zarządu
okr,es 'od września
Spraworoanie
graficznej

ci inl11e spotkarJJioa z udz·iał,em etnogmfów

(Grażyna

lzba

daktm-aty
Ewa

.i habilitacje

383
388

w 1977 roku

Ewa Karpińska)

390

EtnograficZJne wY'stawy cza~owe ZJOTganiZJow.anew
i inne ,instytucje (Iwona Wiktor)
Magisteria,

ZJa

z przebiegu pra·c Ośrodkla Dokumenta'cji i I'nforma'cji Etnow 1977 - 1-978 (Bronislawa
Jaworska,
Grażyna
Ewa Karpińska)

Konfer'oo'cj.e, zjazdy
(Grażyna

Głównego Polskieg&lt;J T&lt;Jwarzys'twa Liudoznawcnego
1977 do SJierpnia 1978 (Edward
Pietraszek)
.

1977 roku

z zakr·esu etnografii

Karpińska)

pamięci Wi-noe'l1Jtego·Pola (Adam

przez

muzea
393

w J.atach 1976 - 1977
415

Pol)

423

�448
V. IN MEMORIAM

Tadeusz Prus-Wiśniowski
(Malwa
Baryczowa,
BoLesław Lopusilańskli (Krzysztof
Wolski)
Wanda Brzeskia (Ryszard
Kukier)
.
Piotr Kalecia.k (Kazimiera
Paszkowska)
Stefan LYiSik (Maria
Suboczowa)
.
Leon Roppel (Longin
Malicki)
.
Ludwik Mróz (Aleksander
Kalczyński)
Walenty Gawron (Wincenty
Gawron)
Edward Mach (Janina Orynżyna)
Stanisław
Szyller (Aleksander
Kakzyński)
Henryk aDman (Maria Orman) .
M'leczysław Woźnowsk!i
KI ipo Shanker M.athur (Krzysztof
Wolski)

Zofia

Kolkówna)

426
427
428
430
433
435
437
439
440
441
442
443
443

�CONTENTS
I. STUDIES

AND PAPERS

Aleksander P o s c r n - Z i c I i ń s k i, Conceptsof
ethnicity in American ethnic
studics
Mirosława P o s e r n - Z i e I i ń s k a, From assimilation to ethnic revival same
proble:ns cf Americanization
of american Indians in the United States
Anna
D I' Z e w i e c k a - B a n a s z a k, Ethnology in Sweden. Development
and modern organization
Michał B u c h o w s li:i, Attempt at creating a model o·f folk religious interests
Gl'rhard K los k a, Studies of historical consciousness

3
25
57
93
113

II. ARTICLES AND MATERIALS
Józef C h a j n a c k i, Exchequer tally (tallying) and primitive pastoral community ·in european -civilization .
AntQll1jiK'u,c z y ń s 'k i, Bolish interesltsiln
&lt;the eth[1(Jjga-a;p.hyorf Syberia and
Caucas in the eighteenth century
Richard J e i' a b e k, Folk tradition in modern Czechoslovakia
.
Fra;nci'szek S i e I ic ki, White russi,an folksongs of family-ce,nvivial character
in Mikulino village, Dołhinów parish, former wilejski district
Wanda B u d z i s z e w s k a, Same bulgarian names of plants and folk beliefs
connected with them
Zof,ia S t a s z c z ak, L'etat de preparations de l'Atlas Ethnolog,ique de l'Europe
et des ):ays voisins
Stanislaw
B ł a s zc z y k, Ewa Grażyna
K a I' 'p i ń s k a, Bronisława
K a pc z y ń s k a - J a wo r s k a, Teresa
Z akr z e w,s k a, The problems of
ethnogr.alphic do:-;:urrnentation ,and ;i:nfo~malti'On.

III. REVIEWS, SURVEYS OF PUBLIKATIONS

Review of AnthfO'pology, 1972 - 1978 (Józef Burszta)
WiegeImann, Matthias Zender, Gerhard HeHfurth, Volkskunde.
Einfiihrung,
1977 (Józef Burszta)
Dzabbarov, Obscestvennyj
progress, byt i religija,
1973 (Halina

215·
219

235

253'
257
Bojan

Pierun)

Alicja

195

Eine

259

M. A. Clenov, Naselenije MoIukkskich ostrovov, 1976 (Roman Karczmarczuk)
A. N. Siedlovskaja, Malyje narody Biharn. Istoriko-etnograficeskij
ocerk, 1976
Nygman

159
187

AND PERIODICALS

Annual
Gunter
I.

129·

265,

Bednarczuk)

ASirov, Islam

263

i narody,

1975 (Wojciech

Burszta)

267'

�ASO
Witold Armon, Polscy bada'cze kultury J,akutów, 1977 (Antoni
Kuczyński)
Uwag,i na temat recenzjli A. Kuczyńskiego (WitoLd Armon)
Odpowiedź dx. W'Hołdowi A'rmonowi (Antoni
Kuczyński)
.
Kalendarnyje
obyc'ai ,i obrjady v s'tranach zarubeznoj Evropy konec XIX
nacalo XX v. Vesennije pmzdniki, 1977 (Jacek Bednarski)
R. J. Denisova, Etno'genez Latysej.Po
dannym kraniologii, 1977 (Alicja
Bednarczuk)

VII

1976 (Jii'i
1978

Jan

sjezd

slavistU,

Warszawa

1973

{21 - 27

VIII).

278

Bibliografie,

Damborsky)

l'udovych
(Józef

282

tradicii

v

sucasnosti.

2.

Sooialist,icke

krajiny,

Burszta)

283

KomoI"Ovsky, Tradicnasvadba
chal

276,

280

Mezinarodni

Premeny

268
274

Buchawski,

Wojciech

u Slovanov,
Burszta)

1976 (Wojciech

Dudziak;

Mi-

.

285

Matthias Zender, Ges,tal,t und Wandel. Auf.satze ~UT :T!h€'inoi'~chwestfaJi,s'chen
Volks;kunde und KulturraumfOTschung,
1977 I(Zofia Staszczak)
2811
Leopold Schmidt, HochZJeiltsbraruch lim Wandel der Gegenwart, 1976 (Boguslaw

Linette)

291

Arti-popuHor
ne Shqiperi, 197u, Ethnographie
albanaise. Edition speciałe a
l'occasion de la Conference Nationale des Etudes .Ethnogra~hiques ,en AIbanie (Jum 1976) {Adam
Bartosz)
Annette Paurrat, Tmditioons d'Auvergne,
1976 (Jacek Bednarski)
Janusz Stef'anowicz, Bunl rrnniejsZJoś'c.i,1977 (Michal
Buchowski)
Zygfryd Pró:szyński, Ziemia Pucka w OiPowiadaniu, baśni
,anegdocie ludowej,
1977

(Medard

Tarko)

296
296'

Katolicyzm śr,edniowieczny, 1977 (Michal
Buchowski)
Eu,g€ll1JiuiSz
Iwani,ec, Z dziejów s't'aiI'1oohrzęido'W'ców
na z!iemiad1 rpoJoslóchXVII- XX w,ieku, 1977 (N. N. Pokrawski)
.
Władysław Piwowarski, Religijność miejska w warunkach uprzemysławiani'a,
1977 (Michal

294
294

Buchawski)

296
297
300

Zbigniew Jas'iewi,cz, Rodzina wliei'sika na Z'iemi Lubuskiej. Situdium rprzeobraż'eń rodziny na ,pods'ta:wie ba'dań etillograi'i'cznycih w wybrarnyc'h w:&gt;ia,ch,
1977

Jerzy

(Boleslaw

Jastrzębski,

Januszkiewicz)

302

Wokół kultury

li ol'itemtury ludowej

1939 - 1948,

1978 (Piotr

KowaLski)

304

N. L Kravcov, Problemy slavjanskogo folkima, 1972 (KoLe Simiczijew)
Dance Studies, 1976; 1977 (Maria Drabecka)
Vawara Adxian,o'va-Pieni'etc, DrieVlIllieI'lusskaj,alliJtlieI'la't'ura
i f'01kl1or, 1974 (KoLe
Simiczijew)

Simiczijew)

simmikta

310
312

Kuzman Szoapkarev, Izbrani dela, 197'6 {KoLe Simiczijew)
Dusko Konstantinov,
Zdra'vko BoZin'ovsky, Tuka e Makedonij,a. Na rod Illi komitski pesni, 1970 (KoLe Simiczijew)
.
Vrail"VamAdtrlilanoVla'-'RiJeI1iete,
DrieVlIlli;er.us:9kiajaloi&lt;1lilena:tur,a
i fQl!k:lror,1974 (KoLe
Laografika

307

315
317
319

gimnasiu

1974 :(KoLe Simiczijew)

Agiu Niko,la-u Kritis.

Epimelia

Andrea

Lo,gaki,

.

Cvetana Romansk,a, VYJprosi na bylgarskoto naI'lodno tv,orcestvo. Izbrani stud-ii
i st'atii, 1976 (KoLe Simiczijew)
Gross Partwitz. Wandlungen eines Lausitzer Heidedo.rf.es, 1976 (Józef Burszta)
lmre Hegyi, A De-pi erdok'i~les torteneni fo'rmai, 1978 {Ryszard Kantor)
'TiV'adar Petercsak, Hegykoz, 19'78 (Ryszard
Kantor)

321,
324
327
329
331

�451
Gheorghe Ni'storoaia, Stergare populare, 1975 (Adam Bartosz)
Krzysztof Ruszel, Studia nad kulturą ludową Puszczy Sandomierskiej,
(Franciszek

KotuLa;

Michał

Buchawski,

Wojciech

Burszta)

332

1978
333

.

Stanisław Olędzki, Polskie instrumenty ludowe, 1978 (Zbigniew
Toroński)
Zbornik radova Etnogmfskog Instituta, 1973; 19'74, 1976 (Andrzej
Brencz)
Glasnik EtnQgrafskog Instituta, 1976 (Andrzej
Brencz)
Muzejna zbirka, Ruski Kerestur 1976, 1976 (Adam Bartosz)
Annual (Glod~sn;ik), 19'66- 1976 (Adam Bartosz)
Eolgartanulmanyok,
1974; 1975 (Adam Bartosz)
Traditiones. Zbornik Instituta za slovensko narodapisje, 1977 (Andrzej Brencz)
Zbornik Slovenskeho Narodneho Muzea, 1977 (Mariusz Baumann)
Kalendarz Sląski na rok 1978, 1977 (Jifi Damborsky)
Kalendarz Sląski na rok 1979, 1978 (Jifź Damborsky)

339
340
343
344
346
349
350
351
352
353

IV. REPORTS
Pro·f. dr Wasil MaDinow's the 80thanniversary
(Krzysztof
WoLski)
X International
Congress of AnthDopolog'ical and :Ethnological Scien,ce (X
ICAES), New Delhi, December, 10 - 16/21, 1978 (Edward Pietraszek)
.
ICOM Synljposium in New Delhi, Decmnber, 8 - 9, 1978 ,(Krzysztof
WoLski)
International Meeting ofethnographers
from European socialist ·countI'lies (BulgaTlia, October, 1977) (Maria Biernacka)
European comparative research within 'the "Culture" project. The conference
in Tallin (Jacek Bednarski,
Zbigniew
Jasiewicz)
Contribut!ions to "Demos" magazine. Comments after the conference in Lublana (Stanisław
Blaszczyk)
From Demos'staff
Rules of a drafting a rev,iew and preparing 'summaTlies f'or Demos magaZJine
Social funC't~on'Sod' e1hnology. All-P,01islhsci·erntifucoonference
vember, 11 - 12., 19'77 (BoLesław Januszkiewicz)
All-Polish
-

(Michał

Student

SY1ffi1posium"EthnogmlPhers'
Buchawski,
Wojciech Burszta)

356

357
362
364
3'66
369

373
374

in POZJnań,No-

Extra-EuDopean

375

Exped!itions"
377

Contribution ,of Polisih s,cholars to sct:udythe fol]:kandpdmi1ive
cultures of the
wurld. Scientifkconference
in Wrocław, November, 24 - 25, 1978 (Antoni
Kuczyński)

378

An account on the activities of the Polish Ethnographic
since Sept. 1977 to August 1978 (Edward Pietruszek)

Sooiety Headquarters
383

An a'ccount on ,the alct~vitlies of the E,tlhinol§m]Jhk Rec,o['ds aOO Informat:iJon
Centre in 1977- 1978 (Bronisława
Jaworska,
Grażyna
Ewa Ka.rpińska)
.

390

Conferences, 'congresses and othoc Imeetiings wlict:ha padicipartilOlrl of ethnographers in 1977 (Grażyna
Ewa Karpińska)

390

Pe60dic ethnographic exhibitions
institutions (Iwona
Wiktor)

393

organised

in 1977 by Museums

and other

M.A. theses, Ph.D. theses and theses qualify,ing for assistant-")rofessorsh~p
the field of ethnography between 1976- 1977 (Grażyna Ewa Ka~pińska)
Wincenty Pol's memQ['y room (Adam

PaO

in
415
423

�452.
V. IN MEMORIAM
TadeuslZ Px'Us-W~śn~owski (MaLwa Baryczowa,
Bolesław Lopuszański (Krzysztof
WoLski)
Wanda Brzeska (Ryszard Kukier)
Pio;tx Ka,leci,ak (Kazimiera
Paszkowska)
Stefan Łysik (Maria Suboczowa)
Leon Roppel (Longin MaLicki)
Ludwik Mróz (Aleksander
Kalczyński)
\Valenty Gawron (Wincenty
Gawron)
Edward Mach (Janina Orynżyna)
Stanislaw SzyBer (ALeksander Kakzyński)
Henryk Onnan (Maria Orman)
Mieczysław Woźnowski
Kripo Shanker Mathur (Krzysztof
WoLski)

Zofia KoŁkówna)

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10684" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10662">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/935630010739facb40562a4de9731fee.pdf</src>
        <authentication>de492452d61d53b637b4a42ef826e85e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127317">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5173</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127318">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127319">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4798</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127320">
                <text>Kronika / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127321">
                <text>LUD 2006 t.90, s.273-326</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127322">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127323">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127324">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127325">
                <text>Lud, t. 90, 2006

IV. K R O N I K A

S P R A W O Z D A N I E Z DZIAŁALNOŚCI Z A R Z Ą D U GŁÓWNEGO
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
W OKRESIE WRZESIEŃ 2005 — SIERPIEŃ 2006

Sprawozdanie obejmuje następujące części:
1. Dane ogólne;
2. Realizacja wniosków z L X X I X WZD w Słubicach;
3. Działalność Zarządu Głównego i Prezydium ZG;
4. Sprawy finansowe;
5. Działalność wydawnicza Towarzystwa;
6. Funkcjonowanie Biblioteki Naukowej im. J. Czekanowskiego;
7. Prace Archiwum Naukowego;
8. Oddziały Towarzystwa.

Dane ogólne
17 września 2005 roku w Supraślu odbyło się 81. Walne Zgromadzenie Dele­
gatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Zgodnie ze statutem przeprowa­
dzono wówczas wybory do władz naczelnych Towarzystwa: Zarządu Głównego,
Głównej Komisji Rewizyjnej oraz Sądu Koleżeńskiego. W wyniku tajnego gło­
sowania do Zarządu Głównego wybrano 12 osób. W porządku alfabetycznym
byli to: Jerzy Adamczewski, Michał Buchowski, Joanna Cicha, Zygmunt Kłodnicki, Joanna Łagoda, Małgorzata Michalska, Magdalena Rostworowska, Dorota
Simonides, Teresa Smolińska, Anna Spiss, Andrzej Stawarz, Zbigniew Toroński.
Do Głównej Komisji Rewizyjnej wybrani zostali: Maria Fornal, Elżbieta Jawor­
ska, Anna Nadolska-Styczyńska, Małgorzata Oleszkiewicz. Do Sądu Koleżeń­
skiego wybrano: Janusza Kamockiego, Teofilę Latoś, Małgorzatę Orlewicz.
Zarząd Główny ukonstytuował się w następujący sposób:
prezes
— prof. dr hab. Michał Buchowski,
wiceprezesi — prof. dr hab. Zygmunt Kłodnicki,

�274

Kronika

— dr Małgorzata Michalska,
— dr Andrzej Stawarz,
sekretarz generalny
— dr Jerzy Adamczewski,
z-ca sekretarza generalnego — mgr Joanna Łagoda,
skarbnik
— mgr Zbigniew Toroński,
z-ca skarbnika
— dr Magdalena Rostworowska,
członkowie Zarządu
— mgr Joanna Cicha,
— prof. dr hab. Dorota Simonides,
— prof. dr hab. Teresa Smolińska,
— dr Anna Spiss,
z-cy członków ZG
— mgr Maria Kuczyńska,
— mgr Olga Kwiatkowska.
Główna Komisja Rewizyjna ukonstytuowała się jak poniżej:
przewodnicząca
— dr Anna Styczyńska-Nadolska,
członkowie:
— mgr Maria Fornal,
— mgr Elżbieta Jaworska,
— mgr Małgorzata Oleszkiewicz.
Sąd Koleżeński ukonstytuował się następująco:
przewodniczący
— dr Janusz Kamocki,
członkowie:
— mgr Teofila Latoś,
— mgr Małgorzata Orlewicz.
Zeszłorocznemu 81. Walnemu Zgromadzeniu Polskiego Towarzystwa Ludo­
znawczego towarzyszyła sesja naukowa „Pogranicze polsko-białorusko-litewskie. Historia — etos — język — kultura".
W biurze działającym przy Zarządzie Głównym zatrudnione są następujące
osoby:
1. Mgr Paulina Suchecka na % etatu — dyrektor biura, która dodatkowo
odpowiada za bibliotekę (zakupy, katalogowanie, klasyfikacja książek do dzia­
łów, wymiana), archiwum, sprawy wydawnicze i członkowskie. Pełni dyżury
w czytelni: poniedziałek, wtorek, środa w godz. 16-20 i dwie soboty w miesiącu
w godz. 9-13;
2. Pani Bożena Wrońska na pełnym etacie — intendent zbiorów bibliotecz¬
nych, obsługująca magazyn wydawnictw, prowadzi wysyłkę publikacji, ekspedy¬
cję korespondencji, a także obsługę czytelników, zakupy na potrzeby biura itd.;
3. Pani Agata Sikora — główna księgowa Polskiego Towarzystwa Ludoznaw­
czego jest zatrudniona na umowę-zlecenie. Zajmuje się całością spraw finanso¬
wych.
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze posiada swoją stronę internetową www.
ptl.free.ngo.pl. Autorką strony jest Natalia Gancarz. Prowadzi j ą bezpłatnie, ale
w zamian otrzymuje niektóre gratisowe wydawnictwa Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego. Osobą odpowiedzialną za stronę internetową z ramienia Zarzą-

�Kronika

275

du Głównego jest Joanna Łagoda, która z czasem przejmie całość spraw związa­
nych z administrowaniem strony. Adres poczty internetowej: ptl@free.ngo.pl.

Realizacja wniosków z 81. WZD w Supraślu
Wnioski zostały opublikowane w protokole z Walnego Zgromadzenia Dele¬
gatów w „Ludzie", t. 89. za rok 2005, s. 348-349. W trakcie WZD przewodniczą­
ca Komisji Wnioskowej, mgr Krystyna Kaczko, przedstawiła listę zgłoszonych
propozycji.
Wnioski:
•
kandydatura dr Anna Spiss na członka honorowego PTL zgłoszona przez
Oddział Kraków (w trakcie realizacji),
•
apel Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej o nadsyłanie
danych bibliograficznych publikowanych prac członków PTL (rozesłany do od¬
działów w listopadzie 2005),
•
uwzględnienie w programie sesji naukowych towarzyszących WZD pro¬
pozycji referatów przygotowanych przez członków innych oddziałów (zrealizo¬
wany: wszystkie oddziały i muzea etnograficzne otrzymały informację o konfe¬
rencji),
•
przekazanie członkom PTL adresów mailowych osób zasiadających
w Zarządzie Głównym (częściowe informacje na stronie internetowej PTL),
•
dokumenty nadsyłane z oddziałów podpisują we Wrocławie członkowie
ZG (dr A. Stawarz, dr M . Rostworowska i w sytuacjach wyjątkowych dr M . Mi¬
chalska),
•
informacje o konkursach i projektach finansowanych z puli resoru Mini¬
sterstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego znajdują się na stronie internetowej
MKiDN: www.mkidn.gov.pl,
•
przygotowanie pisma do rektora Uniwersytetu Wrocławskiego z prośbą
o finansowanie „usługi bibliotecznej" w dotychczasowym wymiarze (zrealizo¬
wane, umowa podpisana do 2.03.2009 roku),
•
wypłacenie nagród paniom zatrudnionym w biurze działającym przy Za¬
rządzie Głównym (zrealizowano),
•
umożliwienie udziału w mszach członkom PTL biorącym udział w WZD
bez szkody dla uczestnictwa w obradach (zrealizowano).

działalność Zarządu Głównego i Prezydium Z G
W okresie sprawozdawczym Prezydium Zarządu Głównego, liczące osiem
osób wymienionych w pierwszej części sprawozdania, odbyło 3 posiedzenia
w następujących terminach: 25.10.2005, 7.04.2006 i 2.06.2006 roku. Wszystkie

�276

Kronika

posiedzenia pod przewodnictwem prezesa, prof. M . Buchowskiego, odbyły się
w siedzibie PTL we Wrocławiu przy ul. Szczytnickiej 11. Na październikowym
posiedzeniu, pierwszym w nowej kadencji, omówiono następujące główne za¬
gadnienia:
1. Ustalenie kompetencji poszczególnych członków zarządu;
2. Omówienie stanu realizacji zaplanowanych na rok 2005 zadań (dofinanso­
wanych przez MNil);
3. Omówienie wniosków do Ministerstwa Nauki i Informatyzacji na rok
2006;
4. Sprawy wydawnicze;
5. Sprawy finansowe;
6. Aktualizacja i zmiany w Statucie PTL;
7. Sekcja Antropologii Kulturowej;
8. Realizacja wniosków z WZD w Supraślu.
Na kolejnych dwóch posiedzeniach obrady koncentrowały się przede wszyst¬
kim na kwestiach finansowych, wydawniczych, sprawach członkowskich i pro¬
blemach związanych z Walnym Zjazdem w Zamościu.

Sprawy finansowe
Dane finansowe za rok ubiegły i pierwszą połowę 2006 roku zawierają nastę­
pujące pozycje:
1. Przychody z działalności statutowej w 2005 roku to: usługa biblioteczna
finansowana przez Uniwersytet Wrocławski — 60.000,00, dochód ze sprzedaży
wydawnictw — 30.483,55 oraz dotacje, z których największa to 116.350,00 zł
z Ministerstwa Nauki i Informatyzacji na zadania zlecone.
2. Wydatki poniesione na finansowanie działalności statutowej Zarządu
Głównego w 2005 r. to 223.432,23 zł, w tym największe pozycje to: usługi obce
— 85.762,54 zł, honoraria dotyczące zadań — 53.028,36 zł i wynagrodzenia eta­
towe z pochodnymi — 56.292,62 zł.
3. Przychody w I półroczu 2006 roku to dotacje w wysokości 182.315 zł,
w tym najważniejsza pozycja to 121.075 zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa
Narodowego i dofinansowanie dla Koła Ormian z Ministerstwa Spraw Wewnętrz­
nych i Administracji — 50.580,00 zł, usługa biblioteczna finansowana przez Uni­
wersytet Wrocławski — 30.000,00 zł oraz dochody ze sprzedaży wydawnictw
— 17.267,49 zł. Nie wpłynęła jeszcze druga część dotacji z Ministerstwa Kultury
i Dziedzictwa Narodowego.
4. Koszty w pierwszym półroczu 2006 r. wyniosły 73.213,87 zł, a największy
udział miało wynagrodzenie etatowe z pochodnymi — 28.873,53 zł i honoraria
dotyczące poszczególnych zadań — 16.215,30 zł.
Wszystkie zobowiązania finansowe regulowane są na bieżąco.

�Kronika

277

działalność wydawnicza
Przewodniczącym Rady Wydawniczej jest wiceprezes, dr Andrzej Stawarz.
W okresie sprawozdawczym odbyło się jedno posiedzenie Rady Wydawniczej
w dniu 2 czerwca 2006 roku pod przewodnictwem prof. dr hab. Michała Bu¬
chowskiego. W posiedzeniu uczestniczyli redaktorzy poszczególnych serii wy¬
dawniczych:
„Literatura Ludowa" — prof. Jolanta Ługowska,
„Archiwum Etnograficzne" — dr Janusz Kamocki,
„Prace Etnologiczne" — prof. Ryszard Vorbrich,
„Łódzkie Studia Etnograficzne" — w zastępstwie prof. Grażyny Ewy Karpiń¬
skiej, sekretarz redakcji — mgr Małgorzata Chelińska,
„Biblioteka Zesłańca" — prof. Antoni Kuczyński,
„Atlas Polskich Strojów Ludowych" — prof. Barbara Bazielich,
„Biblioteka Popularnonaukowa" — w zastępstwie dr Ewy Fryś-Pietraszkowej, dr Anna Spiss.
Omówiona została realizacja planu wydawniczego na rok 2005. Zgodnie
z planem ukazały się następujące czasopisma i książki:

A. Periodyki:
• „Lud", t. 89/2005 (dotacja 11.500),
• „Literatura Ludowa", t. 49/2005 nr 1, 2, 3, 4/5 (nr 6 nakład wyczerpany),
(dotacja 13.500),
• „Łódzkie Studia Etnograficzne", t. 44: Jan Święch, Tajemniczy świat wiatra­
ków (dotacja 4.200),
B. Serie wydawnicze:
• „Prace Etnologiczne" t. 16: Anna Nadolska Styczyńska, Ludy zamorskich
lądów. Kultury pozaeuropejskie a działalność popularyzatorska Ligi Morskiej
i Kolonialnej (dotacja 5.600),
• „Archiwum Etnograficzne" t. 43: praca zbiorowa pod red. Anny Nadolskiej-Styczyńskiej, Zagrożenie tożsamości! Problematyka globalizacji w zainte­
resowaniach polskiej antropologii (dotacja 5.950),
• „Dziedzictwo Kulturowe" t. 2: Barbara Pabian, Dziedzictwo kulturowe Czę­
stochowskiego. Wierzenia, zwyczaje i obrzędy rodzinne (dotacja 5.950),
• „Prace i Materiały Etnograficzne" t. 34: Jerzy Adamczewski, Młynarstwo
magiczne (dotacja 5.600),
• „Biblioteka Literatury Ludowej" t. 3: praca zbiorowa pod red. Jolanty Łu¬
gowskiej, Baśnie nasze współczesne; t. 4: Aleksandra Mojkowska, Max Lutni
jako bajkoznawca; t. 5: Jolanta Ługowska, W Fantazjanie i gdzie indziej.

�278

Kronika

Trzy ostatnie prace z serii „Biblioteka Literatury Ludowej" ukazały się dzięki
subsydium profesorskiemu Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej pani prof. Jolanty
Ługowskiej. Tom 5. i 6. w 2006 roku.
W zeszłym roku do Ministerstwa Nauki i Informatyzacji złożone zostały
wnioski o dofinansowanie następujących zadań w roku 2006:
• biblioteka (wymiana, udostępnianie, opracowanie, konserwacja, gromadze¬
nie zbiorów bibliotecznych) — otrzymaliśmy 73.775 zł,
• archiwum (udostępnianie, opracowanie, konserwacja, gromadzenie zbiorów
archiwalnych) — otrzymaliśmy 15.050 zł;
• Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej (tworzenie i użytko¬
wanie bibliotecznych baz danych, upowszechnianie i promocja nauki polskiej)
— otrzymaliśmy 20.950 zł,
• kolejne tomy periodyków: 90 tom „Ludu", 50 tom „Literatury Ludowej", 45
tom „Łódzkich Studiów Etnograficznych" — praca Ewy Jagiełły, Polacy w Uz­
bekistanie. Tożsamość odległej diaspory.
• prace: Barbara Bazielich, Strój cieszyński w serii „Atlas Polskich Strojów
Ludowych" oraz Jacek Łapott, Metalurgia żelaza w Afryce Zachodniej w serii
„Prace Etnologiczne". Ta ostatnia praca została odrzucona przez M N i I i nie uzy¬
skała dofinansowania.
Umowa na dofinansowanie wydawnictw nie została jeszcze podpisana, ale
prawdopodobnie uzyskamy dotacje na wydanie periodyków oraz pracy Barbary
Bazielich.
Propozycje wydawnicze na rok 2007 obejmują, obok „Ludu", „Literatury Lu¬
dowej", „Łódzkich Studiów Etnograficznych", następujące pozycje:
1. Ewa Banasiewicz-Ossowska, Na granicy dwóch światów — Żydzi w kultu­
rze wsi polskiej, w serii „Prace i Materiały Etnograficzne";
2. Lucjan Buchalik, Świadomość braterstwa u ludów Dogon i Kurumba jako
wynik wspólnoty losów i kultury. Studium z etnohistorii regionu w serii „Prace
Etnologiczne";
3. Barbara Bazielich, Strój opolski, seria „Atlas Polskich Strojów Ludo¬
wych";
4. Zbigniew Szewczyk, Strój szczyrzycki, seria „Atlas Polskich Strojów Lu¬
dowych";
5. Dorota Simonides, Mądrość ludowa na Śląsku Opolskim, ma ukazać się
w serii „Dziedzictwo Kulturowe";
6. Andrzej Zieliński, Wspomnienia z Uralu..., seria „Biblioteka Zesłańca";
7. Czesław Bazan, Kołpaszewo 1941-1943. Dziennik i wspomnienia z zesła­
nia, seria „Biblioteka Zesłańca";
8. Natalia Garncarz, Brzozowa — 100 lat później, w ramach „Archiwum Et­
nograficznego";
9. Agnieszka Pieńczak, Obrzędowość weselna, cz. 2, Swaty; jako kolejny tom
„Komentarzy do Polskiego Atlasu Etnograficznego";

�Kronika

279

10. Słownik etnografów i ludoznawców polskich, t. I I , seria „Archiwum Etno­
graficzne";
Na posiedzeniu Rady Wydawniczej prezes Michał Buchowski poinformował,
że dotychczas wpłynęły dwie kandydatury na stanowisko nowego (w miejsce
ustępującego prof. Zbigniewa Jasiewicza) redaktora naczelnego „Ludu": prof.
Antoniego Kuczyńskiego i prof. Zygmunta Kłodnickiego. Wszystkie kandy¬
datury zostaną przedstawione na wspólnym posiedzeniu Komitetu Nauk Etnologicznych oraz prezydium ZG PTL w październiku tego roku we Wrocławiu
i wówczas zapadną decyzje.
Dyskusja toczyła się również na temat przewodniczącego Rady Wydawniczej
— konieczne jest stworzenie regulaminu Rady Wydawniczej, a pierwszy jego
punkt ma stanowić o tym, że prezes ZG PTL jest jednocześnie przewodniczącym
Rady Wydawniczej. Dyskutowano również o składzie komitetów redakcyjnych
poszczególnych serii wydawniczych i potrzebie zweryfikowania punktacji za po¬
szczególne wydawnictwa PTL.
Magazyn wydawnictw PTL pod koniec kwietnia 2006 został przeprowadzo¬
ny z ul. Koszarowej do pomieszczeń piwnicznych przy ul. Szczytnickiej. Całość
usługi: załadowanie, transport, wyładowanie paczek oraz rozmontowanie, prze­
wiezienie regałów i złożenie części z nich sfinansował Uniwersytet Wrocławski.
Koordynacją całości przedsięwzięcia i nadzorem nad wszystkimi czynnościami
towarzyszącymi przeprowadzce, a także przepakowywaniem zabrudzonych,
uszkodzonych paczek zajmowała się pani Bożena Wrońska.

Biblioteka Naukowa im. J . Czekanowskiego
Bibliotekę prowadzą w ramach etatów finansowanych przez Uniwersytet
Wrocławski p. Paulina Suchecka od strony merytorycznej i p. Bożena Wrońska
od strony technicznej. Czynna jest 3 razy w tygodniu od 9 do 20, raz w godz. 9-13,
a także w dwie soboty każdego miesiąca. Na działalność biblioteki naukowej
(wymiana i gromadzenie zbiorów bibliotecznych) otrzymaliśmy w 2005 r. do¬
finansowanie z M N I w wysokości 44.300 zł. Szczególnie dotkliwe było odjęcie
dotacji na funkcjonowanie biblioteki w zakresie udostępniania, opracowywania
i konserwacji księgozbioru.
Biblioteka pozyskuje księgozbiór drogą wymiany, zakupów, darów i wydaw¬
nictw własnych PTL. W roku 2005 zakupiono do zbiorów 179 woluminów dzieł
zwartych oraz 15 woluminów czasopism. Otrzymaliśmy również 25 egzempla¬
rzy darów i 10 woluminów z produkcji własnej. Łącznie wprowadzono do zbio¬
rów Biblioteki PTL 490 woluminów. Są to zarówno najnowsze, jak i najbardziej
wartościowe (czasem kupowane w antykwariatach) publikacje wyselekcjono¬
wane pod kątem profilu zbiorów biblioteki z dziedziny etnologii, antropologii

�280

Kronika

kulturowej, folklorystyki i nauk pokrewnych. Wszystkie zakupione woluminy są
wprowadzane do inwentarzy bibliotecznych, skatalogowane, sklasyfikowane do
działów i udostępniane wszystkim zainteresowanym. Na bieżąco opracowywana
jest dokumentacja finansowa (rejestr przybytków, inwentarze, ewidencja ilościo­
wo—wartościowa). Na dzień 31.12.2005 roku zbiory liczyły 20.762 woluminów
dzieł zwartych, 19.480 woluminów czasopism i 1512 jednostek zbiorów karto­
graficznych. Wartość księgozbioru na koniec 2005 roku wynosiła 198.158,32 zł.
Na koniec pierwszego półrocza 2006 roku — 199.282,32 zł. Do 15 sierpnia 2006
roku wypłynęło kolejne 177 woluminów, co daje 41930 pozycji ogółu zbiorów.
Do połowy sierpnia z biblioteki, korzystało 753 czytelników, a przez cały 2005
rok było ich 850.
W roku 2005 Towarzystwo pozyskało z wymiany 219 woluminów od insty¬
tucji zagranicznych i 42 z instytucji krajowych. W zamian wysłaliśmy 426 wo¬
luminów za granicę i 76 woluminów do instytucji krajowych. Wysyłane książki
to kolejne tytuły serii wydawniczych. Stałą wymianę wydawnictw prowadzimy
ze 168 instytucjami zagranicznymi i 39 krajowymi. Część kontaktów sięga prze¬
łomu X I X i X X wieku. Są to instytucje kulturalne i naukowe, przede wszyst¬
kim biblioteki uniwersyteckie, towarzystwa naukowe i muzea. Adresy partnerów
wymiany umieszczone są na stronie internetowej PTL. Wykaz tytułów otrzyma¬
nych drogą wymiany przekazywany jest corocznie do Centralnego Katalogu Za¬
granicznych Wydawnictw w Bibliotece Narodowej — dzięki temu informacja
0 zbiorach dociera do zainteresowanych w całym kraju. Prowadzona jest pełna
dokumentacja dotycząca wymiany. Wszystkie otrzymane tą drogą publikacje są
zewidencjonowane i włączone do ogólnie dostępnych katalogów. Na rok 2006
dofinansowanie z M K i D N wyniosło 73.775 zł.

Archiwum Naukowe
Archiwum prowadzi p. Paulina Suchecka. Na bieżąco gromadzone są doku¬
menty dotyczące historii Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, rękopisy nie
publikowanych tekstów z zakresu etnologii, folklorystyki. Na działalność archi¬
wum naukowego (gromadzenie) M N I przyznało w roku 2005 dofinansowanie
w wysokości 2.750 zł. Nie obejmuje ono udostępniania, opracowywania i kon¬
serwacji zbiorów archiwalnych. W 2005 roku zbiory archiwum PTL zostały po¬
większone o kolejne wspomnienia sybirackie (15 nowych tek) oraz o dokumen¬
tację naukową i wydawniczą Zarządu Głównego PTL i oddziałów terenowych
(archiwizowane są szczegółowe sprawozdania, jakie oddziały składają co roku
ze swej działalności naukowej i popularyzatorskiej). Zbiory są ewidencjonowane
1 wprowadzane do inwentarza. Pozyskano dokumentację naukową po śp. Wi¬
toldzie Armonie (43 teki). Pozyskane zbiory są udostępniane w czytelni PTL
podczas codziennych dyżurów. Korzystają z nich przede wszystkim pracownicy

�Kronika

281

naukowi Uniwersytetu Wrocławskiego. Archiwum powiększa swe zbiory nie­
przerwanie od 110 lat. Dofinansowanie na rok 2006 wyniosło 15.050 zł.

Oddziały Towarzystwa
W okresie sprawozdawczym do Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
przyjęto 21 nowych członków:
• Oddział Wrocław
—8
• Oddział Toruń
—7
• Oddział Gdańsk
—2
• Oddział Lublin
—2
• Oddział Opole
—1
• Oddział Poznań
—1
Przy Zarządzie Głównym zarejestrowanych jest obecnie 18 oddziałów.
Jerzy Adamczeski

82. WALNE ZGROMADZENIE DELEGATÓW POLSKIEGO
TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO,
ZAMOŚĆ, 24 SIERPNIA 2006
(Protokół)

1. Prezes PTL, prof. dr hab. Michał Buchowski powitał członków PTL i gospo­
darzy, w tym obecnego Kanclerza Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej
im. Jana Zamojskiego w Zamościu, pana Marka Ciastocha, i na jego ręce złożył
podziękowania za pomoc w organizacji zjazdu PTL, a następnie oddał mu głos.
Pan Marek Ciastoch w imieniu władz Szkoły podziękował PTL za organiza¬
cję zjazdu w jej murach. Zapewnił, że Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekono¬
miczna odniosła się przychylnie do kwestii sponsorowania Zjazdu, ponieważ za¬
gadnienia poruszane podczas konferencji są jej szczególnie bliskie. Uznano także
za cenną inicjatywę integrowanie wielu środowisk intelektualnych. Pan Marek
Ciastoch skorzystał także z możliwości zaprezentowania charakteru i profilu re¬
prezentowanej przez niego Szkoły.

�282

Kronika

Następnie Prezes PTL powitał przybyłych z Ukrainy gości specjalnych, panie:
Larysę Wachninę, Ludmiłę Ponomar, Walentynę Sobol i Walentynę Hołowatiuk.
2. Dokonano wyboru przewodniczącej zebrania. Zgłoszono prof. dr hab. Do¬
rotę Simonides; propozycja została przyjęta przez aklamację.
3. Minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych w minionym roku członków PTL.
Odeszli:
z Oddziału Lubelskiego — Stefan Aleksandrowicz, Jan Górak (członek hono­
rowy), Alfred Gauda;
z Oddziału Krakowskiego — Małgorzata Matusek;
z Oddziału Wrocławskiego — Jadwiga Pawłowska (członek honorowy);
z Oddziału z Mszany Dolnej — Franciszek Janina;
z Oddziału Warszawskiego — Barbara Pstrokońska;
z Oddziału Łódzkiego — Elżbieta Władyka.
4. Na ręce p. Małgorzaty Orlewicz złożono podziękowanie dla Oddziału War¬
szawskiego za zorganizowanie ubiegłorocznego 81. WZD w Supraślu i towarzy¬
szącej mu sesji naukowej.
5. Nadano godność członka honorowego wieloletniej członkini PTL dr Annie
Spiss z Krakowa. Wyróżniona podziękowała za przyznany jej tytuł i podzieliła
się swoimi wrażeniami z długiego okresu członkostwa i pracy w PTL. Podkre¬
śliła, że zarówno wymiar naukowy, jak i towarzyski przynależności do PTL jest
dla niej bardzo ważny.
6. Dokonano wyboru Komisji Wnioskowej na WZD w Zamościu. W jej skład
weszły:
— Krystyna Nowak-Wolna,
— Anna Spiss,
— Małgorzata Orlewicz.
7. Protokół z 81. WZD w Supraślu przedstawiła Małgorzata Orlewicz.
8. Sprawozdanie sekretarza ZG PTL odczytała Joanna Łagoda.
9. Sprawozdanie skarbnika ZG PTL odczytał Zbigniew Toroński.
10. Przedstawiono sprawozdanie Komisji Rewizyjnej ZG PTL, przygotowane
przez Annę Nadolską-Styczyńską.
11. Zaprezentowano sprawozdanie prof. dr hab. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej dotyczącą ODIE.
12. Przewodnicząca WZD, prof. dr hab. Dorota Simonides, zaprosiła zebra¬
nych do dyskusji i zgłaszania wniosków.
W czasie dyskusji prezes PTL, prof. dr hab. Michał Buchowski, poinformo¬
wał zebranych o zawarciu 3-letniej umowy o świadczenie usług bibliotecznych
z Uniwersytetem Wrocławskim. W maju 2006 roku magazyny wydawnictw z ul.
Koszarowej przeniesiono do pomieszczeń piwnicznych przy ul. Szczytnickiej
i tym samym całość majątku PTL mieści się w jednym budynku. Warunki loka¬
lowe zapewniane przez Uniwersytet uznano za dobre. Prezes podziękował prof.
dr hab. Dorocie Simonides za jej szczególne starania w tej mierze.

�Kronika

283

ZG zgłosił propozycję, aby w przyszłości sprawozdania sekretarza ZG oraz
skarbnika ZG przesyłać do poszczególnych oddziałów pocztą elektroniczną albo
zamieszczać je na stronie internetowej PTL i zaniechać ich publicznego odczy¬
tywania podczas WZD.
Z-ca prezesa ZG PTL, dr Małgorzata Michalska, poinformowała o koniecz¬
ności przeprowadzenia zmian w statucie PTL, m.in. w związku ze zmianami
ustrojowymi i społecznymi w kraju. Przypomniała np. o nieaktualnych statuto¬
wych zapisach o zależności PTL od PAN. W najbliższym czasie do oddziałów
zostaną rozesłane wstępne informacje o potrzebnych zmianach. Oddziały są pro¬
szone o ustosunkowanie się do nich i przysłanie własnych propozycji.
W związku z powyższym Oddział w Zielonej Górze zgłosił wniosek o znie¬
sienie statutowego wymogu kworum przy wyborach władz oddziałów. Nie ma
takiej potrzeby, gdyż jest to ogólny wymóg dotyczący wszelkich wyborów. Wy¬
jaśniono p. Mieczysławowi Soppie — prezesowi Oddziału, jak należy interpre¬
tować zapis w statucie dotyczący kworum.
Dr Małgorzata Michalska poprosiła członków PTL o przesyłanie książek
swojego autorstwa do biblioteki PTL.
Podczas dyskusji zgłoszono także szereg wniosków, które zostały opracowa¬
ne przez Komisję Wnioskową i poddane pod głosowanie. Szczegółowy protokół
przygotowany został przez Komisję Wnioskową.
13. ZG poinformował o złożeniu wniosków do kapituły nagrody Gloria Artis
z nominacjami dla następujących osób:
— prof. dr hab. Dorota Simonides;
— prof. dr hab. Bronisława Kopczyńska-Jaworska;
— prof. dr hab. Zbigniew Jasiewicz;
— dr Anna Kowalska-Lewicka;
— prof. dr hab. Zygmunt Kłodnicki.
14. ZG ogłosił, iż o przyznaniu tytułów Zasłużony dla Kultury Polskiej poin¬
formuje podczas spotkania przewidzianego w programie WZD delegacja przybyła
z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tytuły te otrzymały następu¬
jące osoby: Jerzy Adamczewski, Elżbieta Teresa Filip, Maria Fornal, Małgorzata
Golicka-Jabłońska, Jadwiga Kłodnicka, Teofila Latoś, Małgorzata Orlewicz, Mag¬
dalena Rostworowska, Teresa Smolińska, Paulina Suchecka, Bożena Wrońska.
15. Poszczególne oddziały przekazały sprawozdania ze swojej działalności.
Sprawozdania złożyły niżej wymienione oddziały: Bielsko-Biała, Gdańsk, Kra­
ków, Lublin, Łódź, Mszana Dolna, Opoczno, Opole, Poznań, Śląski, Toruń, War¬
szawa, Wrocław, Zamość.
16. Oddano głos p. Marii Fornal z Zamościa, która omówiła sprawy organi¬
zacyjne związane z bieżącym zjazdem (dotyczące wyżywienia, zakwaterowania,
planowanych wycieczek, sesji naukowej itp.).
17. Prezes PTL, prof. dr hab. Michał Buchowski, przypomniał o konieczności
wprowadzenia obowiązkowej opłaty członkowskiej odprowadzanej na potrzeby

�284

Kronika

działań podejmowanych przez ZG, w wysokości np. 10 zł. Kwestia ta wymaga
zmiany w statucie.
18. Prof. dr hab. Dorota Simonides zamknęła obrady WZD.
Protokół sporządziła:
Joanna Łagoda

POSIEDZENIE K O M I T E T U N A U K ETNOLOGICZNYCH PAN
POŚWIĘCONE Z N A C Z E N I U POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO I STANDARDOM N A U C Z A N I A ETNOLOGII,
WARSZAWA, 24 LISTOPADA 2005

Drugie z zaplanowanych na 2005 rok posiedzenie Komitetu Nauk Etnologicznych odbyło się w Warszawie 24 listopada. Termin spotkania umożliwił człon­
kom Komitetu wzięcie udziału w uroczystościach jubileuszowych Instytutu Et¬
nologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Oprócz spraw
bieżących, przedstawionych krótko przez Przewodniczącego Komitetu, prof.
Z. Jasiewicza, spotkanie poświęcone zostało w całości dwóm kwestiom — stano¬
wi i perspektywom działania Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego oraz stan¬
dardom programowym studiów etnologicznych.
O miejscu Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego mówił w swym refera¬
cie prof. M . Buchowski, nowy prezes Towarzystwa. Przedstawił aktualną sy¬
tuację PTL. Przypominając krótko dorobek Towarzystwa, zwrócił uwagę na
rozmaite dziedziny działalności PTL, tj. działalność wydawniczą, naukową
i popularyzatorską. Podkreślił wartość zbiorów biblioteki PTL, a także wartość
prac wykonywanych przez Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnologicznej. Polskie Towarzystwo Ludoznawcze dysponuje, w opinii prof. Buchow¬
skiego, istotnym potencjałem, który powinien być jak najlepiej wykorzystany.
W swym wystąpieniu przedstawił także swoje zamierzenia, określające kon¬
cepcje działania i prac, które powinny nadać Towarzystwu nowy impet i spra¬
wić, by mogło ono sprostać aktualnym i przyszłym oczekiwaniom środowisk,
którym ma służyć. W dyskusji, jaka wywiązała się po referacie, zabrali głos
m.in. prof. prof. H . Zimoń, J. Mucha, A. Posern-Zieliński, Cz. Robotycki,
Z. Jasiewicz. Poruszali oni rozmaite kwestie dotyczące dorobku i przyszłości
PTL — w tym głównie sprawy wydawnictwa PTL, współpracy z innymi in¬
stytucjami i towarzystwami (prof. Mucha przypomniał o współpracy z Sekcją

�Kronika

285

Antropologiczną Polskiego Towarzystwa Socjologicznego), działanie Towarzy¬
stwa na rzecz integracji środowiska etnologicznego, autonomię PTL. Zamykając
dyskusję, prof. Jasiewicz zwrócił uwagę na tradycję Towarzystwa i jego pozycję
pośród pokrewnych instytucji, podkreślając, iż funkcję integrującą PTL może
pełnić mimo zmian pokoleniowych i mimo trudności wynikających ze struktu¬
ry organizacyjnej Towarzystwa. Przypomniał też o podejmowanych już próbach
zmiany nazwy Towarzystwa; jak dotąd jednak na zjazdach PTL tę kwestię od¬
dalano. Na zakończenie prof. Buchowski wyraził przekonanie, że o przyszłości
PTL przesądzić może wielość sekcji Towarzystwa, dająca możliwość zintensy¬
fikowania działalności naukowej i popularyzatorskiej, co z kolei przyciągnie do
PTL nowych członków.
Drugim problemem omawianym na posiedzeniu Komitetu była kwestia sta¬
nu prac nad standardami nauczania. Prof. A. Posern-Zieliński, koordynujący
te prace, poinformował o złożeniu opracowanych standardów do Ministerstwa.
Choć w jego opinii termin ich wdrożenia z pewnością ulegnie przesunięciu, na¬
leży czynić starania o wprowadzanie standardów do programów dydaktycznych
obecnie realizowanych w poszczególnych uniwersyteckich jednostkach. Podkre¬
ślił szczególnie konieczność weryfikacji prowadzonych zajęć pod kątem zaleceń
nowych standardów, w tym zaś dopasowanie treści wykładanych przedmiotów
do treści określonych standardami. Przypomniał też, że intencją twórców nowej
postaci programu nauczania było zapewnienie równowagi pomiędzy zakresem
wiedzy podstawowej (a wiedza taka oznacza wiedzę o nowych tendencjach,
interdyscyplinarność studiów i wiedzę o przeszłych dokonaniach dyscypliny)
i wiedzy praktycznie przygotowującej studenta do samodzielnych, profesjonal¬
nych badań i analiz. Nowy program pozwala też na utrzymanie lokalnej, realizo¬
wanej w poszczególnych ośrodkach, specyfiki badawczej i tematycznej. Program
jest też nastawiony na to, by absolwent studiów etnologicznych był przygoto¬
wany do aplikacji antropologicznej wiedzy w różnych obszarach; przygotowa¬
nie merytoryczne i praktyczne studentów etnologii, ich obeznanie z kulturową
i społeczną rzeczywistością powinno zwiększać ich szanse na zdobycie pracy.
W końcu swego wystąpienia prof. Posern-Zieliński poruszył jeszcze sprawę po¬
nownego przystąpienia katedr i instytutów etnologii do akredytacji prowadzonej
przez Uniwersytecką Komisję Akredytacyjną. Istotnym uzupełnieniem informa¬
cji przedstawionych Komitetowi przez prof. Posern-Zielińskiego była obszerna
i szczegółowa charakterystyka nowych standardów i wiążących się z ich wdroże¬
niem kwestii, które omówił dr W. Dohnal, członek zespołu opracowującego stan¬
dardy. Zwrócił on uwagę na wiele spraw dotyczących nie tylko treści i konstrukcji
programu, ale także na rozmaite praktyczne konsekwencje jego wprowadzenia.
Podkreślał też, że dwustopniowy tryb studiów (studia licencjackie i studia ma¬
gisterskie) nakłada na jednostki obowiązek starannego zaplanowania zajęć, tak
by mogły być zrealizowane wymagania standardów i jednocześnie zaznaczona
została specyfika danego ośrodka.

�286

Kronika

W dyskusji, jaka wywiązała się po obydwu wystąpieniach dotyczących stan¬
dardów, wypowiedzi koncentrowały się głównie na dwóch kwestiach — zawar¬
tości programu i konsekwencjach jego wprowadzenia. Odnośnie do pierwszej,
uwagi swoje przedstawili prof. prof. E. Nowicka, M . Wieruszewska, J. Stęszewski,
H. Zimoń, A. Zadrożyńska. W dyskusji nad problemami związanymi z wprowa¬
dzeniem standardów zabrali głos prof. prof. J. Wasilewski, Cz. Robotycki, J. Mu¬
cha, A. Posern-Zieliński, dr W. Dohnal. Na koniec powrócono jeszcze do sprawy
akredytacji i ustalono, że katedry i instytuty porozumieją się w tej kwestii, by
o akredytacji przez UKA, będącej rodzajem samokontroli jakości kształcenia,
podjąć wspólną decyzję. W wolnych wnioskach prof. Cz. Robotycki przypomniał
o konieczności zajęcia się Komitetu sprawą punktacji czasopism (sprawa ta była
już wcześniej podnoszona na poprzednim posiedzeniu KNE). W odpowiedzi,
prof. Z. Jasiewicz stwierdził, że trwają prace nad zmianą listy czasopism. Prof.
Z. Kłodnicki zapowiedział spotkanie doktorantów i promotorów organizowane
w Cieszynie; ma ono służyć młodszej kadrze naukowej, tj. dać możliwość zapre¬
zentowania swoich dokonań i poznania innych.
Katarzyna Kaniowska

POSIEDZENIE K O M I T E T U N A U K ETNOLOGICZNYCH PAN
ZAJMUJĄCE SIĘ PRZYGOTOWANIAMI DO W Y B O R Ó W K O M I T E T U
ORAZ D Y S K U S J Ą N A D SPOSOBAMI
ROZUMIENIA, UPRAWIANIA I N A U C Z A N I A ETNOLOGII,
I ANTROPOLOGII KULTUROWEJ W POLSCE,
KRAKÓW, 9 CZERWCA 2006

Miejscem spotkania Komitetu Nauk Etnologicznych był Instytut Etnologii
i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przed rozpoczęciem
posiedzenia członkowie Komitetu mieli okazję obejrzeć nową siedzibę Insty¬
tutu. Posiedzenie rozpoczęło się od uczczenia minutą ciszy pamięci zmarłego
przedwcześnie prof. Mariana Kempnego, znakomitego i niezwykle aktywnego
uczonego i naszego nieodżałowanego Kolegi. Obrady poprzedziły komunika¬
ty przedstawione przez członków Zarządu KNE, prof. Z. Jasiewicza oraz prof.
A. Posern-Zielińskiego. Dotyczyły one informacji o najbliższych planowanych
konferencjach i spotkaniach Komitetu, tj. jesiennym posiedzeniu plenarnym KNE
we Wrocławiu (25.10.2006), konferencji „Etnologia i antropologia kulturowa

�Kronika

287

w Polsce. Stan i perspektywy" połączonej z 60-leciem działalności Katedry Et­
nologii w Uniwersytecie Wrocławskim (26-27.10.2006), jubileuszu 80-lecia
istnienia etnologii na Uniwersytecie Jagiellońskim połączonym z sesją naukową
„Od etnografii Słowian do antropologii kulturowej" (14-16.11.2006). Przewod¬
niczący poinformował też o terminie składania wniosków o nagrody Wydziału
I PAN oraz o środkach finansowych Wydziału przyznanych na dofinansowanie
pracy o polskich badaniach wschodnich, redagowanej przez prof. L. Mroza.
W nawiązaniu zaś do postanowień podjętych na poprzednich posiedzeniach KNE,
potwierdził fakt przygotowania i wysłania do Ministerstwa pism w sprawie uzu¬
pełnienia i zmiany oficjalnej nazwy dyscypliny „etnologia" na liście kierunków
studiów obowiązującej w RP i w sprawie sprzeciwu naszego środowiska wobec
planów Uniwersytetu Szczecińskiego dotyczących uruchomienia kierunku etno¬
logia bez zatrudnienia etnologów na tymże kierunku. W dyskusji, jaka wywiązała
się w tej części posiedzenia, poruszone zostały jeszcze inne, ważne i aktualne dla
naszego środowiska sprawy. Prof. A. Posern-Zieliński zaapelował o zwiększenie
liczby wniosków o granty, składanych przez etnologów. Poruszył też kwestię fila­
delfijskiej listy czasopism, która ulega zmianie, co stwarza sposobność do zmian
w zakresie punktacji czasopism etnologicznych. Ponieważ sprawa ta była już kil¬
kakrotnie na posiedzeniach Komitetu podejmowana, ustalono ostatecznie — głos
w tej części dyskusji zabierali: prof. prof. Cz. Robotycki, M . Drozd-Piasecka,
Z. Jasiewicz, K. Kaniowska — powołanie komisji, która ustali listę czasopism
etnologicznych i proponowaną ich punktację. Lista ta zostanie poddana głoso¬
waniu na najbliższym posiedzeniu KNE i przesłana do Ministerstwa jako pro¬
jekt nowej klasyfikacji naszych czasopism. W skład komisji weszli prof. prof.
Cz. Robotycki, K. Kaniowska, L. Mróz, A. Posern-Zieliński i Z. Kłodnicki.
W dalszej części poświęconej sprawom bieżącym poruszano jeszcze problem
standardów nauczania, opracowanych i omawianych przez KNE i przesłanych do
Ministerstwa. W myśl nowej ustawy, o standardach decyduje Rada Główna, za¬
tem ostatecznych ustaleń nie ma (w dyskusji na ten temat wypowiadali się prof.
prof. A. Posern-Zieliński, P. Kowalski, W. Baranowski, M . Drozd-Piasecka). Na
koniec tej części posiedzenia prof. J. Mucha poinformował o konferencji przygo¬
towywanej przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne — Sekcja Antropologiczna
pt. „Kultura a gospodarka" (wrzesień 2006) oraz o zbliżającym się Zjeździe So­
cjologów (wrzesień 2007), na którym jest miejsce dla wystąpień badaczy kultury,
etnologów i antropologów. Prof. W. Baranowski powiadomił zebranych o tym,
że jesienią 2006 roku Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej PTL,
działający w Instytucie Etnologii i Antropologii w Uniwersytecie Łódzkim, udo­
stępnia stronę internetową z opracowaną bibliografią etnograficzną i zaapelował
o nadsyłanie na adres ODiE odpowiednich informacji i nadbitek publikacji dla
usprawnienia i ewentualnych uzupełnień bibliografii. Prof. Z. Kłodnicki poin¬
formował o Kongresie Regionalnych Towarzystw Kultury, który odbyć się ma
27-28.06.2006 i Walnym Zjeździe Delegatów PTL w sierpniu 2006 roku.

�288

Kronika

Kolejne punkty zebrania dotyczyły sprawy przygotowań do zbliżających się
wyborów KNE, zmiany redaktora „Ludu" oraz wyboru przewodniczącego Ko¬
misji Karpackiej. Odnośnie do pierwszej kwestii, prof. Z. Jasiewicz zapropono¬
wał, aby pozostał ten sam skład komisji wyborczej, jaki utworzony był w zeszłej
kadencji (tj. dr Z. Benedyktowicz, dr Ł. Smyrski i mgr A. Jackowski ). Wniosek
ten zaakceptowano w głosowaniu. Następnie przewodniczący ponowił prośbę
0 nadsyłanie do końca września 2006 propozycji kandydatur na redaktora „Ludu".
Propozycje powinny być nadsyłane na ręce przewodniczącego i prezesa Polskie¬
go Towarzystwa Ludoznawczego. Podnosząc ostatnią kwestię, prof. Z. Jasiewicz
krótko przypomniał historię działalności Komisji Karpackiej, jej aktualne prace
1 konieczność wyboru przewodniczącego Komisji. Zaznaczył też wartość przy¬
gotowywanych publikacji (do druku gotowy jest już tom o budownictwie ludo¬
wym pod red. J. Langera) i zgłosił kandydatów na przewodniczącego Komisji
Karpackiej. W wyniku głosowania, przewodniczącym K K wybrany został prof.
Cz. Robotycki, zastępcą przewodniczącego zaś prof. Z. Kłodnicki.
Druga część posiedzenia KNE poświęcona została w całości dyskusji, któ¬
rej głównym celem było ustalenie podobieństw i różnic w sposobie rozumienia,
uprawiania i nauczania etnologii i antropologii kulturowej w Polsce. Również
tej części przewodniczył prof. Z. Jasiewicz, a rozmaite stanowiska przedstawili
w swych wystąpieniach: prof. Cz. Robotycki, dr Z. Benedyktowicz (ze względu
na nieobecność autora, tekst wystąpienia odczytał dr D. Czaja), prof. A. Posern-Zieliński, prof. M . Buchowski, prof. M . Drozd-Piasecka. W dyskusji głos za¬
brali prof. prof. I . Kabzińska, E. Tarkowska, M . Buchowski, A. Posern-Zieliński,
H. Zimoń. Różnorodność odpowiedzi udzielonych przez referentów bez wątpie¬
nia świadczy o zróżnicowaniu stanowisk antropologów wobec problemu tożsa¬
mości dyscypliny, najistotniejszych jej cech i zadań, jakie ma ona do spełnienia
we współczesnej dobie.
Katarzyna Kaniowska

KONFERENCJA N A U K O W A
„ETNOLOGIA I ANTROPOLOGIA KULTUROWA W POLSCE.
STAN I PERSPEKTYWY",
WROCŁAW, 26-27 PAŹDZIERNIKA 2006

Konferencja naukowa „Etnologia i antropologia kulturowa w Polsce. Stan
i perspektywy", zorganizowana przez Komitet Nauk Etnologicznych Polskiej
Akademii Nauk, towarzyszyła obchodom jubileuszu 60-lecia wrocławskiego,

�Kronika

289

uniwersyteckiego ośrodka etnologicznego. Gospodarzem konferencji była Kate¬
dra Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Wrocławskiego. Katedra
przygotowała również seminarium poświęcone wkładowi tego ośrodka do roz¬
woju etnologii polskiej, które odbyło się 25 października 2006 roku.
Celem konferencji, przedstawionym przez otwierającego obrady prof. Zbi¬
gniewa Jasiewicza, przewodniczącego Komitetu Nauk Etnologicznych PAN,
było omówienie zakresu i stanu badań oraz stanowisk badawczych reprezento¬
wanych w polskiej etnologii i antropologii kulturowej. Było to kolejne spotkanie
tego rodzaju; wcześniejsze, w latach 90., wytyczały nowe kierunki badań, a ostat¬
nie, które odbyło się w 2005 roku, także we Wrocławiu, miało scharakteryzować
„Kulturę profesjonalną etnologów w Polsce". Prof. Aleksander Posern-Zieliński,
autor projektu układu i treści konferencji, przedstawił jej założenia — ukazanie
i ocenę dokonań polskiej etnologii z okresu ostatnich 16 lat.
Obrady podzielono na trzy sesje. Pierwsze dwie poświęcone były — kolej¬
no — badaniom prowadzonym na terenie Polski i studiom prowadzonym poza
obszarem Polski, natomiast trzecią zatytułowano „Orientacje, podejścia, inter¬
pretacje, metody". Jak podkreślił A. Posern-Zieliński, był to podział roboczy,
służący bardziej przejrzystemu przedstawieniu badań, a część dotyczącą podejść
i metod badawczych wydzielono dla lepszego uchwycenia orientacji badawczych
charakterystycznych dla współczesnej polskiej etnologii. W dwóch pierwszych
sesjach, po bloku dłuższych, „programowych" wystąpień, przewidziane zostały
krótsze, uzupełniające bądź kontestujące wypowiedzi przedstawicieli młodszego
pokolenia badaczy. Określono je jako panelowe, ale w praktyce miały charakter
krótszych referatów.
Pierwsza sesja, prowadzona przez Adama Palucha, składała się z czterech
wystąpień: Czesława Robotyckiego, „Studia nad współczesnością i bieżącymi
przemianami", Andrzeja Brencza, „Klasyczne studia etnologiczne w ujęciach no¬
woczesnych", Wojciecha J. Burszty, „Studia z zakresu antropologii kultury rozu¬
mianej jako badanie tekstów" oraz Jana Święcha, „Studia z zakresu etnomuzealnictwa". Co interesujące, większość referentów nie do końca akceptowała tytuły
swoich wystąpień, podane w programie, proponując nieco inne ujęcia tematu.
Wskazuje to, iż formuła konferencji z „zadanymi" tematami nie w pełni została
przyjęta przez uczestników.
Czesław Robotycki zwrócił uwagę na poszerzenie pola badawczego etnologii,
którego źródła odniósł do słynnego „manifestu" młodych etnologów na łamach
„Polskiej Sztuki Ludowej". Etnologia bada kulturę niezależnie od środowisk
społecznych, które są jej nosicielami. Jednym z nurtów badawczych jest trak¬
towanie kultury jako tekstu — traci ona wówczas „indeksy społeczne". Jednym
z fascynujących tematów badawczych jest tworzenie się regionów, ich autonomizowanie, niezależne od oficjalnego podziału na regiony. Robotycki podkreślił, że
antropologia kulturowa nigdy nie wyrzeknie się badania współczesności. Z kolei
Andrzej Brencz przeciwstawił się dychotomicznemu podziałowi na „klasyczne"

�290

Kronika

i „nowoczesne" studia etnologiczne, utrzymując, że w nowych prądach pojawiają
się stare echa. Ponadto wskazał na obszary klasycznych zainteresowań etnologii,
które pozostają ciągle aktualne i są tym terenem, na którym nasza nauka spotyka
się z innymi dyscyplinami. Przedstawił przykłady owocnych badań typu „kla­
sycznego", takie jak prace nad Atlasem Języka i Kultury Ludowej Wielkopolski,
które prowadzone były we współpracy z lingwistami, czy też badania nad regio¬
nami kulturowymi. Wojciech Burszta mówił natomiast o innych sposobach upra­
wiania etnologii/antropologii kulturowej, takich, które jednak nie stoją w opozycji
do badań opisywanych przez jego przedmówców. Ze względu na różnorodność,
bogactwo naszego świata, uprawnione i wręcz konieczne jest stosowanie wielości
podejść badawczych. Burszta wskazał na ważne obszary badań, wciąż niedosta¬
tecznie penetrowane przez polskich antropologów, jak kultura popularna i świat
mediów. Zaproponował, aby spojrzeć na naszą własną codzienność, posługując się
pojęciem praxis, czy inaczej „podstawowej praktyki społecznej". Jego zdaniem,
nie ma sprzeczności między takim podejściem a badaniami tradycyjnymi. Ostatni
referat w tym bloku poświęcony był etnomuzealnictwu w jego związkach z teo­
rią etnologiczną. Jan Święch pokazał, jak ekspozycje muzealne uzależnione były
od przyjętych koncepcji teoretycznych, opowiedział o zmianach w muzealnictwie
etnograficznym związanych z wprowadzeniem muzeów na wolnym powietrzu
i przedstawił przykłady nowych ujęć w wystawiennictwie, świadczących o przeło¬
mie, którego początki odnoszą się do lat 90. Najważniejszą zmianą jest objęcie po¬
lem widzenia nie tylko kultury wsi, ale również codzienności i różnych subkultur.
Warto podkreślić, iż większość mówców zwracała uwagę na znaczenie współ¬
pracy z reprezentantami innych dyscyplin i wskazywała, że ci ostatni coraz częś¬
ciej dostrzegają korzyści ze spotkań z antropologami. Cz. Robotycki mówił na
przykład o wykorzystywaniu antropologicznych studiów nad komunikacją przez
praktyków zajmujących się public relations, a A. Brencz o współpracy etnolo¬
gów z socjologami, folklorystami i językoznawcami.
Wystąpienia uzupełniające do powyższych referatów miały bardzo zróżnico¬
wany charakter. Waldemar Kuligowski w kilku lapidarnie acz dobitnie omówio¬
nych punktach sprzeciwił się etykietowaniu różnych podejść badawczych i wy¬
raził swoje rozczarowanie współcześnie publikowanymi pracami etnologicznymi
dotyczącymi obszaru Polski, dodając na koniec uwagi o kierunkach badań, które
budzą jego nadzieję na powstanie ciekawszych opracowań. Dobrze rokują na
przyszłość, jego zdaniem, wyniki konkursu na „esej zaangażowany społecznie",
ogłoszonego przez czasopismo (op.cit.,). Referat Eugeniusza Kłoska poświęcony
był problemom związanym z pracą etnologa w terenie. Impuls do tych rozważań,
dotyczących m.in. zmian autoidentyfikacji badacza, zatracania dystansu, refleksyjności, czy kwestii moralno-etycznych towarzyszących nieodłącznie etnolo¬
gowi, dały E. Kłoskowi jego długoletnie badania, prowadzone wśród Polaków
w Bukowinie rumuńskiej. Kolejny z „ko-referentów", Mariusz Czubaj, zauwa¬
żył, że status antropologa rośnie, przedstawiciele naszej dyscypliny stają się

�Kronika

291

pożądanym „towarem" na rynku pracy, także w Polsce. Sięga się na przykład
do pomocy antropologów w badaniach rynku. Chociaż jesteśmy „zanurzeni
w teraźniejszości", musimy starać się spojrzeć na nią „z oddali" i zinterpretować.
Odmienny charakter miało wystąpienie Elżbiety Berendt, która z pasją, przy¬
ciągającą uwagę słuchaczy, opowiedziała o tym, jak poprzez rzeczy — będące
punktem wyjścia analiz muzealnych — prezentują się specyficzne cechy regionu,
lokalność, w tym wypadku dolnośląska.
W dyskusji przewinęło się wiele wątków, wśród których wymienić należy
przede wszystkim problem dziedzictwa, kontynuacji i nowatorstwa oraz kwe¬
stię tożsamości antropologów. Zbigniew Jasiewicz zwrócił uwagę na znaczenie
tradycji badawczych, kontynuacji, czasem nie dostrzeganych w ferworze walki.
W każdej nauce występuje zarówno element walki, rewolucji, jak i ciągłości oraz
porządkowania. Katarzyna Kaniowska nawiązała do pojęcia praxis, zapropono­
wanego przez W. Bursztę i podkreśliła, że jest to kategoria zakorzeniona w filozo­
fii i socjologii, ale mimo to niedookreślona. Jeżeli miałaby znaleźć zastosowanie
w antropologii kulturowej, konieczne byłoby jej sprecyzowanie. Tarzycjusz Buliński, kontynuując tę myśl, zauważył, że dla odróżnienia naszych badań od po¬
dejścia innych dyscyplin zajmujących się codziennością, powinniśmy stosować
odmienne kategorie i metodologię. Zdaniem A. Posern-Zielińskiego, cokolwiek
by antropolodzy badali, winni dążyć do profesjonalizmu. Jeżeli będziemy się pre¬
zentować jako „interpretatorzy" działający na obszarach właściwych dla innych
dyscyplin, narażamy się na niebezpieczeństwo, że inni będą postrzegać naszą
dziedzinę jako nie-naukę, pozbawioną własnych metod badawczych. Właśnie
profesjonalizm powinniśmy zawsze przejawiać w naszych badaniach, czy będą
one prowadzone we własnym społeczeństwie, czy wśród „obcych". W obu tych
rodzajach badań napotykamy zarówno problemy wspólne, jak i specyficzne, wy¬
magające odmiennych podejść. Mariusz Czubaj i Waldemar Kuligowski wyra¬
zili natomiast przekonanie, że nie należy obawiać się o tożsamość antropologa.
Według Czubaja, nie są ważne przedziały, charakter naszej dziedziny sprawia,
że powinniśmy czerpać z innych dyscyplin. Kuligowski podkreślił, że swoją toż¬
samość antropologa buduje na „tożsamości lektur", przyjmując za R. Rortym,
iż „o tym, kim jesteś, świadczy to, do kogo się odwołujesz". Z tym poglądem
nie zgodził się T. Buliński, twierdząc, że nie można „sprowadzać antropologii
do antropologów", ani nawet do tego, co wytwarzamy; antropologię jako naukę
cechuje odrębność metod badawczych, prowadząca do osiągania specyficznych
rezultatów. Ryszard Vorbrich określił dwie podstawowe postawy badawcze et¬
nologów jako „ucieczkę w metodę" i „ucieczkę w teren". Przyznając, że oba
podejścia powinny być łączone, stwierdził, iż w praktyce nie są one równowa¬
żone i zwykle zyskujemy większą kompetencję w jednym albo drugim zakresie.
A. Posern-Zieliński zauważył, że wygłoszone referaty nie w pełni odpowiadały
założonemu celowi konferencji. Mówiliśmy raczej o tym, jak należy uprawiać
antropologię, a mniej o tym, co zrobiono przez te kilkanaście lat. Tymczasem

�292

Kronika

właśnie to, co produkujemy, efekty naszych badań, świadczą o naszym profesjona¬
lizmie.
Referaty wygłoszone podczas drugiej sesji, której przewodniczył Ryszard
Vorbrich, prezentowały kierunki i wyniki badań prowadzonych poza Polską,
z wyróżnieniem kilku szeroko rozumianych regionów badawczych. Lech Mróz
omówił studia wschodnioeuropejskie i bałkańskie, podsumowując stan badań
w oparciu o materiały z ankiety rozesłanej do różnych ośrodków uniwersyteckich.
Z analizy porównawczej wynika, że najbardziej intensywne i spójne badania
w tym kierunku prowadzi ośrodek krakowski i — szczególnie — warszawski.
Prace krakowskie koncentrują się na badaniach karpackich, ponadto tamtejsi et¬
nologowie zajmują się mniejszościami etnicznymi w Polsce i Białorusi. War¬
szawski Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej zaczął prowadzić od lat
90. intensywne badania na Wileńszczyźnie, a później również na Białorusi, Ło¬
twie, w Estonii i na Ukrainie. Ich rezultatem są publikacje książkowe i artykuły
oraz wiele prac licencjackich i magisterskich oraz kilka doktorskich. Zdaniem
L. Mroza, podstawowym problemem jest niedostateczna komunikacja między
różnymi ośrodkami, co skutkuje powielaniem tematów. Tematy te są najczęś¬
ciej sprowadzane do kwestii „tożsamości" i „świadomości etnicznej", traktowa¬
nej na ogół płytko i stereotypowo. W kolejnym referacie Sławoj Szynkiewicz
przedstawił studia azjanistyczne podejmowane po 1989 roku przez różne ośrodki
w Polsce. Autor starał się zarysować pewne ogólniejsze tendencje w ramach tych
badań. Zwrócił uwagę na znaczenie problematyki eurazjatyckiej w rozważaniach
na temat cywilizacji ludzkiej, w których nasi badacze nie mają udziału. Podej¬
mują natomiast różnorodne studia, będące po części kontynuacją poprzednich
prac badawczych, prowadzonych w ramach ekspedycji do Mongolii czy Afgani¬
stanu. Obecnie rzadko prowadzone są badania zbiorowe — do wyjątków należą
ekspedycje do Kazachstanu, Tuwy i Jakucji. S. Szynkiewicz omówił kierunki
zainteresowań i prac badaczy, zaznaczając, że ze względu na szczupłość kadr,
niemożliwa jest koordynacja działań i objęcie badaniami szerszego zakresu za¬
gadnień. Następne wystąpienie poświęcone było studiom amerykanistycznym
i oceanistycznym. Aleksander Posern-Zieliński krótko wspomniał badania Ocea¬
nii jako incydentalne i rozproszone, natomiast szeroko zaprezentował studia amerykanistyczne, a w ich obrębie — latynoamerykanistyczne, szczególnie rozwinię¬
te w Polsce. Stosunkowo liczne kadry skupione są przede wszystkim w Poznaniu
i Warszawie, a intensywną działalność naukową umożliwiają granty, pozwalające
na wyjazdy terenowe. Referent przedstawił ośrodki prowadzące badania, organi¬
zację seminariów latynoamerykańskich, działalność wydawniczą i aktywny udział
w przedsięwzięciach międzynarodowych, świadczący o ważnym miejscu pol¬
skich studiów w nauce światowej. Wśród głównych kierunków prac badawczych
A. Posern-Zieliński wymienił prace etnokartograficzne i etnoleksykograficzne,
studia etnohistoryczne i regionalne oraz badania z zakresu antropologii poli¬
tycznej. Referat Ryszarda Vorbricha dotyczył z kolei polskich studiów afrykani-

�Kronika

293

stycznych. Autor stwierdził, że lata 90. nie przyniosły przełomu w tym zakresie,
trudno było o wsparcie instytucjonalne i znalezienie partnerów partycypujących
w badaniach naukowych. Sytuacja poprawiła się, kiedy możliwe stało się zdo¬
bywanie grantów. Etnologowie przyłączają się do grup archeologów, uzyskują
także pomoc finansową muzeów. R. Vorbrich omówił następnie — dość skromne
— etnologiczne ośrodki i kadry afrykanistyczne, zakres terytorialny i problemo¬
wy badań oraz ich dalsze perspektywy. Nie pominął również wkładu przedsta¬
wicieli pokrewnych dyscyplin oraz misjonarzy, których prace są użyteczne dla
etnologów.
Następne cztery referaty miały na ogół charakter uzupełniający w stosunku
do poprzednich wystąpień i podawały szczegółowe dane na temat ośrodków, ba¬
daczy i kierunków ich działalności. Wojciech Olszewski opowiedział o badaniach
wschodnioeuropejskich i bałkańskich realizowanych w ośrodku toruńskim, pod¬
kreślając szczególnie ich znaczenie dla procesu kształcenia studentów. Anna Urbańska-Szymoszyn skoncentrowała się na pracach badaczy młodszego pokolenia,
zajmujących się problematyką azjatycką, a Maciej Ząbek scharakteryzował bazę
instytucjonalną afrykanistów. Natomiast Mariusz Kairski, oprócz informacji o pro¬
gramach badawczych realizowanych w Amazonii, zawarł w swoim wystąpieniu
ogólniejsze uwagi na temat specyfiki podejścia antropologicznego. Zwrócił uwagę
na znaczenie badań terenowych oraz interpretacji zebranego materiału; wskazał na
rolę antropologa, który nie tylko bada, ale i tworzy rzeczywistość, w której działa,
a jednocześnie sam zmienia się w trakcie swojej pracy. Badacz powinien być świa¬
dom swojej odpowiedzialności, w szczególności wtedy, gdy podejmuje się opraco¬
wania ekspertyz, mających ważne konsekwencje polityczne i społeczne.
Żywa dyskusja, która wywiązała się po tej sesji, skupiała się przede wszyst¬
kim na problemie zasygnalizowanym przez K. Kaniowską, która postawiła pyta¬
nie, czy istnieje jakaś specyfika badań prowadzonych poza Polską, jakiś sposób
uprawiania antropologii odmienny od tego, który stosowany jest w kraju. Nie
ograniczając się do trywialnych, praktycznych aspektów tej specyfiki, związanej
z odmiennymi warunkami klimatycznymi, politycznymi i kulturowymi, uczest¬
nicy zwracali uwagę, z jednej strony, na fakt, że zasadniczy sposób uprawiania
antropologii jest taki sam zarówno na terenie Polski, jak i poza nią, a z drugiej
strony — na kwestie dystansu do badanych społeczności. S. Szynkiewicz pod¬
kreślił, że różnica między badaniami „tam" i „tu" ma charakter nie jakościowy,
a ilościowy, związany przede wszystkim z większą możliwością nieporozumień
w procesie komunikacji, występującą w badaniach poza Polską. Z. Jasiewicz
mówił o znaczeniu wyjściowych założeń badacza, który może uznać, że bada¬
na pozaeuropejska kultura jest bardzo bliska polskiej, albo też, iż jest bardzo
odmienna. Zauważył także, że dawniej, na ogół z przyczyn praktycznych, łą¬
czono studia polskie z pozaeuropejskimi. Nowym zjawiskiem jest pojawienie
się profesjonalistów „nieskażonych" badaniami w Polsce. Łukasz Smyrski za¬
akcentował w swej wypowiedzi problem „odrębnych światów" antropologa

�294

Kronika

i badanych społeczności, co rodzi potrzebę negocjacji, uzgadniania znaczeń.
Z kolei A. Posern-Zieliński nawiązał do własnych doświadczeń, wskazujących,
że początkowe odczucie wielkiej obcości ustępuje stopniowo wskutek dostrzega­
nia wielu wspólnych problemów, przejawiających się jednak różnie w odmien­
nych kontekstach. Dodał też, że w wypadku badania „obcych" poza własnym
krajem, dystans dzielący od nich badacza jest większy, ale pozwala to na lepsze
postrzeganie i uzyskiwanie lepszych rezultatów badań. M . Kairski zaznaczył, że
sytuacja kontaktu z „obcym" rodzi nieuchronnie poczucie dyskomfortu, a relacje
z badanymi wpływają silnie na samych antropologów. Ważne są również kwestie
dotyczące rzetelności interpretacyjnej badacza, przekładalności danych, jak i ety¬
ki antropologa. R. Vorbrich także wspomniał o trudnych problemach etycznych
towarzyszących pracy w terenie oraz o bagażu kulturowym, z którym przybywa
badacz. Natomiast A. Urbańska-Szymoszyn wskazała, iż badania pozaeuropej¬
skie w większym stopniu niż polskie koncentrują się na grupach poszkodowa¬
nych ekonomicznie, politycznie i społecznie. Rodzi to problemy natury etycznej,
moralnej, charakterystyczne dla uprawiania antropologii stosowanej. Inne głosy
dyskutantów uzupełniały informacje o badaniach prowadzonych poza Polską
oraz wśród uchodźców w Polsce (Jerzy S. Wasilewski) i wskazywały na koniecz­
ność podjęcia nowych kierunków badań (Z. Jasiewicz). Antoni Kuczyński zwró¬
cił uwagę na to, jak postrzegane są z zewnątrz nasze dokonania w studiach pozapolskich. Akcentowano też ponownie konieczność dobrego, profesjonalnego
przygotowania dla uzyskania wartościowych rezultatów badawczych. Zastana¬
wiano się nad celowością współpracy z etnologami wywodzącymi się z badanych
społeczności (A. Urbańska-Szymoszyn, Ł. Smyrski, J.S. Wasilewski). Ponadto
uczestnicy dyskutowali bardziej szczegółowe kwestie, dotyczące możliwości za¬
trudnienia absolwentów etnologii i doktorantów.
Trzecia sesja, która odbyła się w drugim dniu konferencji, stanowiła przegląd
orientacji i metod charakterystycznych dla współczesnej polskiej etnologii i an¬
tropologii kulturowej. Obrady prowadził Aleksander Posern-Zieliński (w zastęp­
stwie nieobecnego Michała Buchowskiego, który tę sesję przygotował). Zwrócił
uwagę na wielość ujęć, charakterystyczną dla obecnego stanu naszej dyscypliny
i scharakteryzował etapy doskonalenia warsztatu naukowego etnologa.
Referaty dotyczyły poszczególnych orientacji, poczynając od obecnych już
od dłuższego czasu w polskiej antropologii kulturowej, jak nurty fenomenolo¬
giczne albo strukturalno-semiotyczne, do zdobywających sobie dopiero pole, jak
tzw. antropologia krytyczna. Prezentujący je badacze byli z reguły sami związani
z tymi kierunkami badawczymi, co nadawało ich wypowiedziom osobisty, nie¬
kiedy silnie zaznaczony emocjonalnie charakter. Niezależnie od tego, referaty
niosły duży ładunek poznawczy, i to zestawienie różnorodnych podejść i meto¬
dy badawczych dało interesujący, choć oczywiście niepełny obraz statusu teoretyczno-metodologicznego naszej dyscypliny. Zbigniew Benedyktowicz zajął się
inspiracjami fenomenologicznymi przejawiającymi się w polskiej antropologii

�Kronika

295

kulturowej, wskazując na różne odmiany tych inspiracji i na ich szczególną uży¬
teczność dla antropologii filmu, fotografii czy teatru. Podkreślił, że fenomenolo¬
gia nie jest „ucieczką od rzeczywistości", a przeciwnie — znajduje zastosowania
w badaniach nad współczesnością. Głębokie jej związki z antropologią przeja­
wiają się m.in. w połączeniu perspektywy lokalnej z uniwersalną, w refleksji
nad tym, w jaki sposób człowiek „jest". Następny referat, Marcina Brockiego,
omawiał polską antropologię semiotyczną — jej powiązania ze strukturalizmem
i rozwój tego typu badań w polskiej antropologii. Autor polemizował natomiast
z terminem „antropologia symboliczna", figurującym w tytule wystąpienia, uza¬
sadniając, iż jest to termin zbyt szeroki, by mógł być adekwatnie stosowany do
badań poświęconych analizie symbolu. Wystąpienie Waldemara Kuligowskiego
było żarliwą pochwałą refleksyjności w antropologii postmodernistycznej, połą¬
czoną z wyrazami żalu, że nie może sobie ona nadal znaleźć miejsca w polskiej
antropologii kulturowej. W bardzo nielicznych polskich pracach mówi się o tej
postawie, której początki w antropologii światowej sięgają lat 60., w związku
z tzw. „kryzysem reprezentacji". Brakuje natomiast tekstów, w których autorzy
realizowaliby ów postulat refleksyjności. W. Kuligowski przytoczył przykład
narracji tego rodzaju z książki L. Kolankiewicza Samba z bogami. W kolejnym
referacie Monika Baer scharakteryzowała antropologię krytyczną jako tę orienta¬
cję, która w Polsce jest jeszcze in statu nascendi, zaznaczając, że ma ona właśnie
charakter refleksyjny. Ukazała źródła tego podejścia, jego związki z filozoficz¬
ną szkołą frankfurcką oraz różne nurty (nurt feministyczny, marksowski, tzw.
antropologia etyczna). Omówiła polskie studia torujące drogę antropologii kry¬
tycznej, zwracając uwagę, iż zaangażowanie społeczne antropologii nie powinno
być kojarzone z pozbawianiem jej cech naukowości. Wystąpienie Tarzycjusza
Bulińskiego ukazało antropologię kulturową jako naukę społeczną o ścisłych
związkach z dyscyplinami pokrewnymi i cechach, które j ą od nich odróżniają.
Jako „rdzeń wiedzy antropologicznej" referent potraktował jej ukierunkowanie
na społeczeństwa obce, poznanie i wyjaśnianie ich praktyki społecznej oraz spe¬
cyficzny typ badań, polegający na „uczestnictwie w codzienności". Łukasz Smyrski, w kolejnym referacie „Teorie i konteksty w badaniach etniczności", postawił
pytanie, czy istniejąjakieś orientacje w tych badaniach. Krytykując przeważające
w studiach nad etnicznością podejścia redukcjonistyczne oraz banalizację pojęcia
„tożsamości etnicznej", opowiedział się za antropologicznymi badaniami kon¬
tekstowymi, które mogą ukazać złożone strategie budowania tożsamości.
Katarzyna Kaniowska podsumowała w ostatnim referacie poprzednie wystą¬
pienia, prezentując swoje spostrzeżenia na temat wizji antropologii kulturowej,
jawiącej się w wypowiedziach uczestników konferencji. Stwierdziła, że — we¬
dług wyrażonych poglądów — podstawą odrębności antropologii jest przedmiot
poznania oraz specyfika poznania. Przedmiot bywa zwykle ujmowany metafo¬
rycznie, jako „kultura", „życie" albo praxis. K. Kaniowska wyróżniła kilka po¬
staw względem antropologii kulturowej: 1. jej traktowanie jako czegoś w rodzaju

�296

Kronika

religii — podejście do antropologii, opierające się na głębokiej w nią wierze;
2. dyskusje nad tym, czy antropologia jest nauką, czy też sztuką; 3. rozumienie
antropologii jako literatury; 4. antropologia jako samowiedza czy też pewien ro­
dzaj wiedzy potocznej. Postawa pierwsza pociąga za sobą wiarę w moc sprawczą
badań i analiz, co przekłada się na uznanie antropologii za naukę stosowaną,
a także na przekonanie o jej szczególnym, wyjątkowym miejscu wśród innych
dyscyplin. Z kolei traktowanie antropologii jako nauki empirycznej wiąże się
poglądem o konieczności aktywnego uczestnictwa (tu zarysowują się problemy
etyczne, wyróżniane jako specyficzne dla antropologii). Z jednej strony patrzy
się na naszą dyscyplinę jako naukę (choć z pewnym przytępieniem ostrości obo¬
wiązujących naukę reguł), a z drugiej strony — jako sztukę, dla której charakte¬
rystyczna jest swoboda. „Empiryczność" antropologii coraz częściej rozumiana
jest nie tylko jako wysiłek dla poznania doświadczenia, ale więcej — „poznanie
doświadczeniem", empatia.
Końcowa dyskusja skupiła się przede wszystkim na ogólnej kondycji współ¬
czesnej polskiej etnologii/antropologii kulturowej oraz poszczególnych jej orien¬
tacji. J. Wasilewski zwrócił uwagę, że na konferencji nie mówiono już o kryzysie
antropologii, choć w innych krajach jest to nadal poruszana kwestia, ponieważ
z jednej strony antropologia lepiej radzi sobie we współczesnym świecie, a z dru¬
giej, wskutek włączania wielu różnych dziedzin, zatraca swoją specyfikę. W. Kuligowski wyraził zdanie, że dyskusje na temat kryzysu w antropologii, które mia¬
ły miejsce 30 lat temu, już przebrzmiały. Uczestnicy konferencji wypowiadali się
także na bardziej szczegółowe tematy, takie jak na przykład problem „negocjo¬
wania znaczeń" z informatorami (R. Vorbrich, W. Kuligowski, T. Buliński), po¬
trzeba prowadzenia krytyki naukowej w ramach naszej dyscypliny (Z. Jasiewicz,
W. Kuligowski), czy też ważność wielości ujęć, powstawania różnorodnych prac,
w zależności od temperamentu poszczególnych badaczy (Z. Benedyktowicz).
Podsumowania konferencji dokonał A. Posern-Zieliński, podkreślając, że poka¬
zała ona stan polskiej antropologii kulturowej, choć organizatorzy oczekiwali, iż
uczestnicy w większym stopniu zajmą się oceną badań niż refleksją metanaukową. Ponadto, wypowiedzi nie pokazały, czy od 1989 roku nastąpiły jakieś waż¬
ne zmiany organizacyjne, instytucjonalne, w podejmowanej problematyce ba¬
dawczej i sposobach prowadzenia badań. Nie umiejscowiono naszych osiągnięć
w szerszym kontekście etnologii światowej, czy choćby europejskiej. Cenne było
natomiast spotkanie przedstawicieli różnych generacji antropologów, o różnych
specjalnościach, o rozmaitych doświadczeniach, często empirycznych. Komitet
Nauk Etnologicznych zamierza przygotować tom tekstów inspirowanych przez
wystąpienia konferencyjne.
Prof. Z. Jasiewicz, w imieniu Komitetu Nauk Etnologicznych, krótko pod¬
sumował obrady i podziękował za zorganizowanie konferencji prof. A. Posern-Zielińskiemu oraz gospodarzom spotkania, z prof. A. Paluchem na czele. Prof.
A. Paluch zamknął konferencję, dziękując uczestnikom oraz Komitetowi Nauk

�Kronika

297

Etnologicznych za możliwość goszczenia konferencji, co stanowi nobilitację dla
ośrodka wrocławskiego.
Konferencja wrocławska była niewątpliwie ważnym wydarzeniem w życiu
naukowym polskiego środowiska etnologicznego. Pozostawiła wprawdzie pe¬
wien niedosyt, ponieważ wystąpienia uczestników nie w pełni przystawały do
projektu. Z drugiej strony, ta rozbieżność pokazała, że dla antropologów nadal
ważne pozostaje określenie swojej tożsamości, wyodrębnienie przedmiotu i me¬
tod specyficznych dla dyscypliny. Świadczy to, iż nie jesteśmy jeszcze całkiem
pewni siebie, chociaż nie mówimy już o kryzysie etnologii/antropologii kultu­
rowej. Jak zauważył słusznie jeden z dyskutantów, inne, w pełni ugruntowane
dyscypliny, nie zajmują się ciągłym rozważaniem swoich podstaw i racji bytu.
Coraz częściej jednak, także w trakcie tej konferencji, można usłyszeć głosy, że
nie należy martwić się o tożsamość antropologii kulturowej i strzec pilnie jej gra¬
nic. Jednocześnie — co dobitnie podkreślano — niezależnie od podejmowanych
studiów, podstawowe znaczenie ma profesjonalizm w ich prowadzeniu.
Danuta Penkala-Gawęcka

MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA N A U K O W A
„ETNOLOGIA FRANCUSKA I POLSKA: PERSPEKTYWY
KULTURY WSPÓŁCZESNEJ".
„ETHNOLOGIES FRANÇAISE ET POLONAISE:
PERSPECTIVES DE L'ÉTUDE DES MONDES CONTEMPORAINS",
POZNAŃ, 3-4 PAŹDZIERNIKA 2006.

Nikt nie wątpi, że w rozwoju etnologii światowej antropologia francuska za­
pisała się szczególnie. Zainteresowanym wiele wszak mówią dokonania nie tylko
„duchowych przodków etnologii", takich jak Michel de Montaigne, Monteskiusz,
Wolter czy Jean Jacques Rousseau, ale twórców i kontynuatorów tej dziedziny
— że wymienimy tu Emile'a Durkheima, Marcela Maussa, Arnolda van Gennepa, Lévi Bruhla czy Claude'a Lévi-Straussa. Ta „Pleiada" od lat towarzyszy
1

1

Nazwa Pleiada została tu zapisana wielką literą ze wszech miar celowo. We Francji, za czasów
panowania Henryka I I (1519-1559), powstała grupa poetów, którzy po raz pierwszy w historii kultury
francuskiej stworzyli wspólną wizję „uprawiania" poezji w imię obrony jednego języka francuskiego.
Ich działalność — „szkoła" jak określają krytycy literatury francuskiej — miała ideologiczne (poli­
tyczne) podłoże, opowiadając się za jednością monarchii francuskiej; bronili nie tylko jej wpływów
w Europie, ale także nadali temu zadaniu wymiar intelektualny, w którym utrzymanie czystości języka
francuskiego zajmowało naczelne miejsce. Dzięki temu zyskuje on wysoką rangę społeczną i kulturo­
wą jako „język jednego państwa francuskiego". Zob. J.Ch. Payen, H. Weber, Histoire literraire de la
France, t.1. Des origines a 1600, Les Editions Sociales, Paris (b.m.w.), s. 328-358.

�298

Kronika

adeptom dyscypliny na całym świecie w wyrabianiu etnologicznej intuicji. Mając
na względzie ów fakt, trudno nie spytać, jak takie zobowiązujące dziedzictwo
wpłynęło na kolejne pokolenia współczesnej francuskiej etnologii? Czy obecna
francuska antropologia kulturowa jawi się jako dyscyplina naukowa o pewnej
ustalonej tradycji myślenia o kulturze?
Pytania te, warte obszernej i wyczerpującej odpowiedzi, stały się inspiru¬
jące dla poznańskich etnologów. Aby zatem choć częściowo poznać ich treść,
w dniach 3-4 października 2006 roku — wspólnymi siłami Poznańskiego Towa­
rzystwa Przyjaciół Nauk, Komisji Etnologicznej, Instytutu Etnologii i Antropologii
Kulturowej U A M w Poznaniu, Wydziału Historycznego U A M , Centrum Cywili­
zacji Francuskiej przy UW, Domu Bretanii w Poznaniu oraz Polskiego Towarzy­
stwa Ludoznawczego, Oddział w Poznaniu oraz sponsora, firmy Tetley Polska
z siedzibą w Warszawie — zorganizowano międzynarodową konferencję nauko¬
wą: „Etnologia francuska i polska perspektywy kultury współczesnej". Prezen¬
towana na tym dwudniowym spotkaniu tematyka skoncentrowała się nie tylko
na myśli przewodniej dotyczącej badań nad kulturą współczesną, ale także na
zarysowaniu ścieżek współczesnego sposobu uprawiania antropologii. Spotka¬
nie stało się zatem pretekstem do zaprezentowania aktualnych dokonań na niwie
antropologii polskiej i francuskiej. Zaproszeni do udziału naukowcy, cieszący
się międzynarodowym autorytetem, reprezentowali przede wszystkim francuskie
i polskie ośrodki etnologiczne. Nie zabrakło także przedstawicieli z kręgu nie¬
mieckiej antropologii kulturowej, dla których język francuski pozostaje istotnym
elementem działalności naukowej. Obrady otworzył Wicedyrektor IE i A K U A M
prof. dr hab. Ryszard Vorbrich i Przewodniczący Komisji Etnologicznej PTPN
dr hab. Grzegorz Pełczyński. Natomiast dr Adam Pomieciński i dr Agnieszka
Chwieduk przedstawili ideę konferencji, jej organizatorów i uczestników.
Kultura współczesna, główny przedmiot refleksji, rozumiana była tu bardzo
szeroko i stanowiła swoisty punkt wyjścia do wzajemnego poznania aktualnych
obszarów badań w etnologii francuskiej i polskiej.
Konferencję zainaugurowało wystąpienie Maurice'a Godeliera. W referacie
zatytułowanym „Które spośród relacji społecznych tworzą Społeczeństwo?",
prof. Godelier stwierdził, że problematyka, którą pragnie się podzielić, odwołu¬
je się do przedmiotu zainteresowania wszystkich nauk społecznych. Zasadnicze
pytanie dotyczyło bowiem rodzaju i natury stosunków społecznych — miano¬
wicie które z nich: polityczne, religijne, ekonomiczne czy pokrewieństwa posia¬
dają zdolność do wykreowania Społeczeństwa. M . Godelier odwołał się do po¬
szczególnych przykładów, aby wskazać, które z tych relacji powodują powstanie
wspólnej tożsamości spajającej je w jedną Całość, pojedyncze grupy (i jednostki
je tworzące), rozpoznawalną także przez inne, sąsiednie grupy. W odpowiedzi
na to aktualne przecież pytanie (z uwagi choćby na takie procesy jak unifikują¬
cy wpływ ekonomii wolnorynkowej, ale i nacjonalizmy antagonizujące Chiny
i Japonię bądź Indie i Pakistan, czy imperialistyczna polityka USA), Maurice

�Kronika

299

Godelier zaproponował trzy filary dyskusji. Najpierw zastanowił się nad rolą ro­
dziny (rodu) i stosunków pokrewieństwa jako fundamentalnych dla zawiązania
się społeczności, a nawet Społeczeństwa. Podkreślił, że myśl ta stała się swoi¬
stą „prawdą antropologiczną" (jeden z aksjomatów dotyczących społeczeństw
bezkastowych, bez władzy, państwa, jeszcze wczoraj „ochrzczonych" jako
„prymitywne" i określanych jako Kin-based societies . Następnie M . Godelier
dyskutował z dwoma ujęciami stosunków ekonomicznych jako sił kreujących
Społeczeństwo — chodzi tu o tezy Marksa, Walrasa i Pareto oraz ekonomii libe¬
ralnych. Po dekonstrukcji tych stanowisk M . Godelier doszedł do wniosku, że ani
stosunki pokrewieństwa (krewniacze), ani ekonomiczne nie są zdolne do wytwo­
rzenia Społeczeństwa. Aby w pełni odpowiedzieć na to pytanie, Prof. Godelier
odwołał się do swojego doświadczenia w Nowej Gwinei, gdzie żył i pracował
jako antropolog (1966 i 1981 — ok. siedmiu lat) wśród społeczności Buruya (typ
organizacji — rody), „odkrytej" (1951) na kilka lat przed jego pierwszym kon­
taktem z tą ludnością (1956).
2

Przybliżenie właśnie tego doświadczenia stało się pretekstem do wielowąt¬
kowej dyskusji. Zasadniczo można by j ą sprowadzić do pytania o sposób upra¬
wiania antropologii, czyli o fundamentalną dla tej dyscypliny kwestię połączenia
doświadczenia terenowego z opisem i konstruowaniem w nim pojęć i kategorii
dotyczących mechanizmów funkcjonowania kultury. Jednakże mając na uwadze
doniosłość dorobku naukowego M . Godeliera, wiele pytań odnosiło się do jego
wcześniejszych dokonań i poglądów (choćby dotyczących prac Marshalla Sahlinsa i jego koncepcji społeczeństw prymitywnych).
Kolejne referaty, choć w ich tle w bardziej lub mniej wyraźny sposób pozosta¬
wała kwestia metodologii, zarysowały, w bardzo roboczy sposób, dwie możliwo¬
ści badania, rozumienia i interpretacji kultury współczesnej.
Pierwsza z nich polega na powiązaniu tego pojęcia z takimi terminami jak glo¬
balizacja, glokalizacja, popkultura, jednocześnie jakby dając prym ponownej interpertacji tekstów antropologicznych. Druga, rzec można, oddaje aktualnie realizo¬
wane „projekty badawcze nad współczesnością". W tym przypadku chodzi o coś
w stylu „etnografii współczesności", osadzonej głównie na doświadczeniu terenu
i nie pozbawionej prób interpretacji (problematyzacja i antropologizacja). Oczywi¬
ście granica pomiędzy tymi dwiema możliwościami bywa czasem nieostra, tak jak
nieostro (często przed sobą samym) zostaje zdefiniowana rola antropologa wobec
rzeczywistości, którą usiłuje zrozumieć, a następnie opisać. Jednocześnie i jakby
niezależnie od głównego tematu konferencji, istotnym fragmentem prezentowa¬
nych podejść badawczych była obecność kategorii antropologicznych: swojskość/
/obcość, marginalizacja (stygmatyzacja), tradycja/dziedzictwo. Oczywiście nie za¬
brakło też w tym względzie prób opisu realiów za pomocą autorskich określeń,
w których metafora odegrała istotną rolę. Przedstawiając tu najważniejsze wątki

2

Kin-based societies [ang.] — „społeczeństwa oparte na systemie pokrewieństwa".

�300

Kronika

referatów, warto podkreślić, że dotykają one kwestii ważnych w zakresie procesu
identyfikacji społecznej, a szerzej kulturowej, w których grupy duże (narody, grupy
mniejszościowe) tradycyjnie zarezerwowane dla perspektywy socjologicznej, stały
się głównym podmiotem antropologicznego zainteresowania.
Proponując zatem skrótowy przegląd problematyki związanej z pierwszą możli¬
wością rozumienia kultury współczesnej, warto zwrócić uwagę na trzy wątki: pró¬
bę antropologicznego zrozumienia procesu kształtowania się tożsamości, określa¬
nej jako narodowa i etniczna w odniesieniu do pojęcia „popkultury", globalizacji
(A. Pomieciński), propozycję interpretacji kategorii „pracy dziedzictwa" (W. Kuligowski) oraz zwrócenie się ku „rzeczywistości tekstu" — koncepcja „kultury
wyznania" jako elementu dyskursu europejskiego (J.F. Bert) i antropologiczna
koncepcja ciała (M. Brocki).
Ujęcie tożsamości narodowej w kontekście globalizacji kulturowej, wska¬
zanie na jej uwikłanie w obszar kultury popularnej oraz konsumpcyjnej, stała
się tematem przewodnim wystąpienia „«Pop-tożsamość»: naród i globalizacja".
Autor tego wywodu, dr Adam Pomieciński, określił miejsce kultury popularnej
w definiowaniu narodu i tożsamości narodowej, wysuwając tezę, że kultura po¬
pularna przeniknęła do repertuaru etniczności, narodowości i tożsamości. Jak
stwierdził, tożsamość narodowa może być tworzona współcześnie w oparciu
0 wytwory pochodzące z tak zwanej popkultury (reklama państw i narodów
w prasie, na billboardach, w telewizji, masowy turyzm, odwołania narodowościo¬
we w muzyce rockowej, „nowe" narody w cyberprzestrzeni, itp.). Za sprawą globa¬
lizacji zaś dokonuje się (jakby równolegle) hybrydyzacja wielu kultur, a oswajanie
kulturowej „różnicy" staje się partycypacją w globalnej sieci znaczeń.
Kwestia akcentowania własnej odrębności przez grupy mniejszościowe oraz
zrozumienie tego procesu w kategorii „pracy dziedzictwa" zaproponował dr Wal¬
demar Kuligowski w referacie: „Antropolog wobec tradycji: «praca dziedzictwa»
1 jej sprzeczności". W. Kuligowski odwołał się do dorobku Jamesa Clifforda,
który wprowadził do języka antropologii termin „praca dziedzictwa" (chodzi tu
0 zróżnicowane praktyki społeczne — od badań historycznych, poprzez specjalne
programy w szkołach, do akcji promocyjnych w mediach — podejmowane przez
lokalne społeczności z uwagi na to, co nazywa się w ich ramach „dziedzictwem").
Tak rozumiana tradycja zmusza, według W. Kuligowskiego antropologów do no¬
wego rodzaju działań: przestaje być tylko tradycyjnym przedmiotem ich badań,
ale posiada przede wszystkim olbrzymi potencjał polityczny i etyczny. W tym
kontekście W. Kuligowski omówił przypadki wystąpień mniejszości etnicznych
1 religijnych (Romowie w Polsce, Muzułmanie we Francji, hindusi w Anglii)
w obronie ich prawa do podtrzymywania własnej tradycji, przeważnie kłócącej
się z normami obowiązującymi w państwach, w których te mniejszości żyją. We¬
dług W. Kuligowskiego antropologowie winni dostrzec refleksyjny wymiar tra¬
dycji, które są wokół i coraz aktywniej próbują współtworzyć wspólny świat.

�Kronika

301

Spojrzenie na współczesną kulturę europejską z perspektywy „rzeczywisto¬
ści tekstu", zaproponował dr Jean-Francois Bert, w referacie „Michel Foucault
i etnologia: kilka uwag o kulturze wyznania". Najpierw autor słusznie zauważył,
że w pracach Michela Foucaulta istnieją związki metodologiczne z różnymi dy¬
scyplinami nauk: etnologią, socjologią, historiografią, co sprawia, że ten znamie­
nity dorobek wymyka się sztywnym ramom klasyfikacji w naukach społecznych.
Niemniej jednak jako taki pozwala wzbogacić pojęcie dyskursu europejskiego
0 nowe elementy. Tym razem chodzi o ponowne zinterpretowanie tych fragmen¬
tów dorobku Michela Foucaulta, które podejmowały problem metody wyznania,
wykorzystywanej w psychiatrii już przez Leureta (psychiatrę franc. poł. X I X w.)
w psychoanalizie, sądownictwie karnym oraz chrześcijaństwie. W swym wy¬
stąpieniu Jean-Francois Bert zaproponował m.in. odczytywanie historii Euro¬
py jako stopniowego przekształcania struktury jednostki, gdzie Foucault dorzu¬
ca swą koncepcję aktywnego udziału jednostek we własnym dyscyplinowaniu.
W konkluzji dr Bert jeszcze raz podjął problem wyznania w naszym społeczeń¬
stwie i wyraził obawę o sens nadmiernej kontroli jako rezultatu nadmiernego
wyrażania „swego ja".
W kadrze ponownego odczytywania „rzeczywistości tekstu" pozostał także
referat, „Antropologia ciała — francuski łącznik" wygłoszony przez dr. Mar¬
cina Brockiego. Uznał on, że wkład francuskiej humanistyki w „antropologię
1 socjologię ciała" można uznać za najbardziej spektakularny. Przywołał za¬
tem prace Marcela Maussa o technikach wykorzystywania ciała w komunikacji
i wprowadzenie do dyskusji o ciele pojęcia „habitusu", podjętego i rozwinięte¬
go przez Pierra Bourdieu, prace Claude'a Levi-Straussa na temat miejsca ciała
w systemach klasyfikacyjnych w obrębie „myśli nieoswojonej" i wreszcie książkę
M . Foucaulta Nadzorować i karać. Dostrzegł w niej podstawę dla wielu współ¬
czesnych studiów nad sposobami oddziaływania stosunków władzy (rozpro¬
szonej, zinternalizowanej przez aktorów społecznych w postaci auto-reżimów)
na praktyki dnia codziennego związane z ciałem. Mając na uwadze poprzednie
wystąpienie J.F. Berta, można odnieść wrażenie, iż prawdziwym „francuskim
łącznikiem" pomiędzy francuską a polską antropologią jest właśnie, jakże inspi¬
rująca, myśl M . Foucaulta.
Ciekawym „pomostem" pomiędzy dwiema możliwościami rozumienia kul¬
tury współczesnej okazała się główna myśl referatu „Śląskie początki etnografii
współczesnej kultury ludowej w Afryce" zaprezentowana przez prof. Johannesa
Fabiana. Stwierdził on, że to, co decyduje o sposobie poznawania przez antro¬
pologa współczesności, zawiera się w jego przeszłości. Tym samym prof. Fabian
wskazał na metodologiczny aspekt prowadzenia badań, który na pierwszy plan
wysuwa przemożny wpływ osoby badacza na doświadczaną przez niego rze¬
czywistość. Współczesność według J. Fabiana jest więc aktem tworzenia (także
w płaszczyźnie języka), a nie faktem.

�302

Kronika

Ten ciekawy wątek tworzy tło dla badań, które można by określić jako rodzaj
wspomnianej wcześniej „etnografii współczesności", osadzonej na długotrwa¬
łym (przeważnie) doświadczeniu terenu. Zaprezentowane w tych ramach opisy
rzeczywistości, jej interpretacje i refleksja nad procesem jej poznawania, próby
porównania perspektywy antropologicznej/etnologicznej i socjologicznej doty¬
kały zasadniczo kwestii tożsamości grup małych i dużych, ich funkcjonowania
w kulturze jednoczącej się Europy. Jednocześnie pojawił się w nich motyw prze¬
szłości jako ważnego czynnika kreującego współczesność. Jednakże nie doty¬
czyło to zasadniczo postaw badaczy, a podmiotów, które znalazły się w centrum
ich uwagi.
Tak więc w tej grupie wystąpień trudno nie dostrzec przynajmniej czterech
ważnych akcentów. Pierwszy z nich dotyczy refleksji nad tożsamością społe¬
czeństw postkomunistycznych w Europie środkowowschodniej (F. Bafoil), a tak¬
że mechanizmów istniejących podziałów pomiędzy tak zwaną Europą Zachodnią
i Wschodnią (M. Buchowski). Drugi zawiera badanie instytucji w ramach antro¬
pologii instytucji (I. Bellier, K. Kowalski), i społeczno-kulturowej (z uwzględ¬
nieniem pozycji badacza - A. Chwieduk) oraz opis i analizę współczesnych
zachowań rytualnych związanych z małżeństwem (M. Segalen). Trzeci odsła¬
nia zróżnicowane, bo antropologiczne i psychologiczne, podejście do muzyki
jako elementu kultury. Z jednej strony chodzi tu o społeczno-polityczną funk¬
cję muzyki — przykład etnograficznych badań nad grupami raperów we Francji
(A. Pecqueux) oraz psychologiczne uwarunkowania odbioru muzyki (J. Humięcka-Jakubowska).
W odniesieniu do kwestii budowania tożsamości społeczeństw postkomuni¬
stycznych uwagę zwróciły dwie perspektywy interpretacji: socjologiczna oraz
antropologiczna — zwłaszcza ta druga odwołała się do takich kategorii jak „ob¬
cość i marginalizacja". Z socjologicznego punktu widzenia państwa postkomuni¬
styczne Europy Środkowo-Wschodniej (rzeczywistość po 1989 r.), przechodząc
przez proces modernizacji, nie przybliżają się automatycznie do wypracowania
zarówno instytucji, jak i postaw, które wskazywałyby na jednoczesne budowa¬
nie demokracji i zawiązywanie się społeczeństwa obywatelskiego. Prof. Franco¬
is Bafoil, w referacie „Społeczeństwa obywatelskie, demokracja i modernizacja
w Europie Środkowej i Wschodniej po 1989 roku. Porównanie perspektyw antro­
pologicznej i socjologicznej" wysunął tę właśnie tezę. W rozwinięciu wykorzystał
również perspektywę antropologiczną, która zwraca uwagę raczej na realia bar¬
dziej „nieformalne". W jej ramach, według F. Bafoila, łatwo zaprzeczyć prostej
więzi pomiędzy demokracją a społeczeństwem obywatelskim. Badania antropolo¬
giczne prowadzone „w małej skali" pozwalają bowiem dostrzec „drugie dno" rea¬
liów po 1989 roku — mianowicie inne typy relacji społecznych, zakorzenionych
głównie w długim trwaniu (w historii) krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Inne rozumienie rzeczywistości europejskiej po 1989 roku zaproponował prof.
Michał Buchowski w wykładzie „Widmo orientalizmu w Europie: od egzotycz-

�Kronika

303

nego Innego do napiętnowanego Brata". Perspektywa antropologiczna, zapro­
ponowana przez M . Buchowskiego, odsłania problem konstruowania „obcego"
w publicznym i intelektualnym dyskursie w tych częściach Europy, które przeję­
ły globalizujący kapitalizm. M . Buchowski odwołał się do dwóch przeciwstaw­
nych wyobrażeń istniejących w społecznej przestrzeni „egzotycznego obcego"
i „naznaczonego społecznie brata" jako narzędzi pozwalających wskazać na
skutki przekształceń politycznych w mentalności mieszkańców wschodniej Eu¬
ropy. Według M . Buchowskiego częścią tego procesu okazuje się przebudowy­
wanie postrzegania społecznych nierówności w neoliberlanej ideologii. Stopień,
w którym różne kraje i grupy społeczne miały problem z przystosowaniem się do
wolnego rynku i demokracji, stał się także wyznacznikiem ich zaklasyfikowania
jako mniej lub bardziej pasujących do kategorii nowoczesnego Zachodu i „ucy¬
wilizowanych obywateli".
Ujęcie problematyki tożsamościowej w odniesieniu do grup mniejszych niż
narody znalazło swe odbicie w propozycji prof. Irène Bellier. W referacie „Antropologia instytucji: od mikrokosmosu do globalnego społeczeństwa" omawia­
jąc wyniki badań dotyczące kultury instytucji, przeprowadzone w latach 1990
w l'Ecole Normale d'Administration oraz w Komisji Europejskiej, zapropono¬
wała pojęcie „mikrokosmosu", pozwalającego na badanie relacji między kultu¬
rą, instytucją a społeczeństwem. I . Bellier przedstawiła trzy szczególne mikrokosmosy: ONZ, ze szczególnym uwzględnieniem grup roboczych działających
w kwestii autochtonicznej, Komisję Europejską i jej relacje ze społeczeństwem
europejskim oraz l'Ecole Normale d'Administration i jej szczególną sytuację
w łonie społeczeństwa francuskiego.
Antropologia instytucji, wskazując na mechanizmy budowania tożsamości
w grupach o raczej zamkniętym charakterze, wtopionych w realia takich organi¬
zmów jak państwa-narody, odsłania także strategie budowania symboliki takich
instytucji. I właśnie ten aspekt znalazł swe omówienie w referacie „Odkrywanie
przestrzeni symbolicznej Europy", autorstwa dr Krzysztofa Kowalskiego. Histo­
ria powołania flagi dla Rady Europy (1949-1955), oficjalne znaczenia nadawane
dwunastu gwiazdom, a także system nieoficjalnych sensów i interpretacji dotyczą
nie tylko natury emblematu europejskiego, ale kwestii, jakie pojawiają się w kon¬
struowaniu wspólnej europejskiej przestrzeni symbolicznej, której „porte-paro¬
le" jest funkcjonowanie Unii Europejskiej.
„Wielkie" instytucje (organizacje) i ich oddziaływanie na życie nie tylko
państw, ale i jednoczącej się Europy, można określić jako „skalę makro". W prze¬
ciwieństwie do niej istnieje też „skala mikro" — w niej funkcjonują instytucje,
których wpływ ma mniejszy, ale nie mniej intensywny wymiar. Chodzi bowiem
o zorganizowane działania dotykające społeczności choćby miejskie. W tym kon¬
tekście należałoby umieścić przykład zaproponowany przez dr Agnieszkę Chwieduk, która prowadziła badania w biurze matrymonialnym. Zarys funkcjonowania
tej instytucji (powołanej pozornie do ułatwiania znajomości ludziom samotnym,

�304

Kronika

a w rezultacie nastawionej wyłącznie na zysk), stał się dla A. Chwieduk jednocze­
śnie pretekstem do analizy uwarunkowań procesu badawczego, w którym znaj­
duje się antropolog prowadzący długoterminowe badania. Wstępnym założeniem
jest tu konieczność zdefiniowania rzeczywistości badanej jako „obcej" oraz od­
różnienie dwóch ważnych dla całego procesu „poziomów": „osobowościowego"
(antropolog jako „osoba") i poznawczego (antropolog jako „badacz").
Pojęcie instytucji posiada także inne znaczenie, które jest bliższe początkom
rozwoju dyscypliny aniżeli współczesnej antropologii instytucji — chodzi tu
o zrytualizowane zachowania, przekazywane z pokolenia na pokolenie, kształ¬
tujące charakter i funkcjonowanie danej społeczności czy społeczeństwa. Ten
właśnie aspekt stał się punktem wyjścia dla rozważań prof. Martine Segalen.
W referacie „Rytualne innowacje dotyczące współczesnego ślubu we Francji",
M . Segalen zilustrowała rozdźwięk pomiędzy zakładaniem rodziny a instytucją
małżeństwa, który ma już swą długą historię. Postawiła kilka kluczowych pytań:
w jakim celu współcześnie zawiera się związki małżeńskie? W jaki sposób odby­
wają się ceremonie z tym związane? I , jeżeli przyjmie się, że sens rytuału małżeń­
skiego uległ obecnie zmianie, to czy siatka analizy tak ceniona przez van Gennepa
jest wciąż operatywna? Prócz tego Autorka skupiła się na rytuałach małżeńskich,
które ulegają zanikowi i zmianie, a także odrodzeniu. Istotnym zamierzeniem ba¬
dawczym było też ujęcie małżeństwa przez pryzmat kultury konsumpcyjnej.
Ostatnim wątkiem pozostającym w kręgu badań terenowych, łączącym etno­
grafię (rozumianą jako opis) z analizą jest studium muzyki francuskiego rapu.
Dr Anthony Pecqueux w referacie „Polityczne praktyki prezentowane przez rap.
Etnologia muzycznego doświadczenia francuskiego rapu" wskazuje głównie na
fakt, że raperzy są nieodłącznie autorami i interpretatorami ich własnych słów
a także, najczęściej, bohaterami opisywanych przez siebie sytuacji. W tym sensie,
kiedy raperzy mówią o ich sztuce, i stwierdzają „Rapuję do ciebie te słowa", to
w gruncie rzeczy zwracają się właśnie do słuchaczy i to z nimi usiłują stworzyć
relację — zwykle o wymiarze etycznym. Na pozór trywialne słowa tekstów niosą
jednak głębokie przesłanie społeczne i polityczne — podnoszą wagę instytucji ję¬
zyka, aby uporządkować stosunki społeczne i zamiast przemocy rozwiązać prob¬
lem „życia-razem", czyli tego, jak powinniśmy zachowywać się wobec siebie.
Badania etnograficzne nad muzyką jako elementem kultury, aktywnie j ą
kształtującym, skupiają się na podmiocie grupowym. Z założenia bowiem et­
nografia dąży do opisu sytuacji, które według badacza wskazują na specyfikę
danej kultury, której badacz jest świadkiem (uczestnikiem). Jednakże takie ba¬
dania w ogóle nie koncentrują się na samym procesie przyswajania muzyki, co
jest raczej domeną muzycznej psychologii poznawczej (traktuje ona kulturę jako
punkt wyjścia, a nie cel analizy). Do tej właśnie sfery nawiązało wystąpienie
dr Justyny Humięckiej-Jakubowskiej o „Roli prymitywnej i wyuczonej organiza­
cji w słuchaniu muzycznym". W refleksji o muzyce, która wykorzystuje podej¬
ście kognitywne, proponuje się odmienne spojrzenie na doświadczenie audytyw-

�Kronika

305

ne. Jest ono rozumiane jako kontakt człowieka z muzyką — kompozycją, czyli
uporządkowanym następstwem wydarzeń dźwiękowych, a nie tylko z bodźcem
akustycznym. Chodzi tu zatem o kontekst podmiotowy, odnoszony do umysłu
słuchacza, niezależnie od reprezentowanej przez niego kultury.
Zaproponowany tu przegląd, z wielu względów pobieżny i skrótowy, najbar¬
dziej sugestywnych wątków referatów, wskazuje na fakt, że współczesna etno¬
logia francuska i polska pozostają w swoistym dialogu w stosunku do klasyki
naszej dyscypliny. Etnologia francuska niewątpliwie pozostaje także w „swej
własnej tradycji", by nadal być blisko ludzi. Zróżnicowane kulturowo, społecz¬
nie, grupy duże i małe to prawdziwe laboratorium etnologiczne, które nadal in¬
spiruje do wysiłku poznawczego i nowych pytań metodologicznych — kwestii
równie istotnych dla etnologów polskich.
Adam Pomieciński
Agnieszka Chwieduk

M I Ę D Z Y N A R O D O W E WARSZTATY N A U K O W E „THE SOCIAL
DIMENSIONS OF UNDERSTANDING ILLNESS A N D HEALING:
I S L A M I C SOCIETIES F R O M AFRICA TO CENTRAL ASIA",
31 M A R C A — 1 K W I E T N I A 2006

Dwudniowe, robocze spotkanie kilkunastu badaczy, prowadzących studia nad
zagadnieniami zdrowia, choroby i leczenia w społeczeństwach muzułmańskich
północnej Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej, zorganizowały Ildikó
Beller-Hann i Hanne Schönig w Orientwissenschaftliches Zentrum Uniwersyte­
tu Martina Lutra w Halle Wittenberg. Była to pierwsza okazja do wymiany do­
świadczeń i poglądów oraz prezentacji wyników badań i pomysłów badawczych
specjalistów z różnych krajów, zajmujących się tą problematyką. Organizatorki,
doceniając znaczenie interdyscyplinarnej współpracy, położyły jednak nacisk na
podejście wyznaczone przez perspektywę antropologii społecznej/kulturowej
jako tej dyscypliny, która wypracowała nowe ujęcia teoretyczno-metodologiczne, znajdujące zastosowanie w tym obszarze badań.
Wystąpienia uczestników pogrupowane były w sekcje, wyróżnione według kry¬
terium geograficznego, przy czym pierwsza sekcja, dotycząca Afryki, obejmowała
trzy referaty, druga i trzecia — tylko po jednym referacie, odnoszącym się — od­
powiednio — do Półwyspu Arabskiego i Iranu, a czwarta nosiła nagłówek „Turcja
i Azja Środkowa". Oczywiście, można by dyskutować, czy nie lepiej było wydzie-

�306

Kronika

lić Turcję, a Iran włączyć do Azji Środkowej (taka jest zazwyczaj praktyka), nie­
mniej, był to jedynie podział roboczy. W sekcji tej znalazło się jedno wystąpienie
poświęcone Turcji oraz dwa — Azji Środkowej. Ponieważ obrady piątej sekcji,
które przypadły na drugi dzień spotkania, dotyczyły wyłącznie Azji Środkowej, w
sumie połowa wygłoszonych referatów odnosiła się do tego regionu.
W warsztacie wyraźnie dominowali antropolodzy kulturowi, ale uczestniczyło
w nim także kilka osób reprezentujących inne dyscypliny — historię medycyny,
socjologię, demografię, folklorystykę i orientalistykę. Poruszano różne tematy,
od problemów zdrowia kobiet i sposobów opieki nad matką i dzieckiem, poprzez
przekonania o „złym oku" i duchach jako przyczynach chorób, obrzędy uzdra¬
wiania duchowego i uzdrowicieli, do ogólniejszych kwestii medycyny komple¬
mentarnej i pluralizmu medycznego.
Sara Randall, demografka z University College w Londynie, w referacie
„Women's Health as a Justification for Contraceptive Use: Wolof in Senegal",
opowiedziała, w jaki sposób w społeczeństwie muzułmańskim, mimo barier
natury religijnej, praktyki zapobiegania ciąży mogą znaleźć usprawiedliwienie
dzięki odwołaniom do zdrowia kobiet oraz kosztów opieki medycznej. Badania
wykazały znaczące różnice, ekonomiczne, kulturowe i społeczne, w odniesieniu
do tych kwestii, w zależności od typu społeczności wiejskiej, małomiasteczkowej
oraz mieszkańców dużego miasta. Wystąpienie Jekateriny Rodionowej, orientalistki z uniwersytetu w Sankt Petersburgu, dotyczyło natomiast tradycyjnych
sposobów opieki nad matką i dzieckiem w Iranie i przygotowane zostało przede
wszystkim w oparciu o materiały typu folklorystycznego.
Marja Tilikainen, z Wydziału Socjologii Uniwersytetu w Helsinkach, przed¬
stawiła wyniki badań prowadzonych w północnej Somalii, w referacie zatytu¬
łowanym „Witches, Spirits and Human Worlds". Pokazała, jak islam uprawo¬
mocnia tradycyjną wiarę w złe duchy i czary jako przyczyny chorób. Wyróżniła
i omówiła poszczególne typy uzdrowicieli, których relacje ze światem duchów
postrzegane są w różny sposób. Przekonująco przedstawiła związek lokalnych
wyjaśnień chorób i nieszczęść z sytuacją wojny, konfliktów i powszechnych cier­
pień. Sylvia Onder z Georgetown University w Waszyngtonie zajęła się z kolei
przekonaniami o „złym oku" (nazar) we współczesnej Turcji i sposobami radze¬
nia sobie z chorobami, które, jak wierzy się, spowodowane są jego oddziaływa¬
niem. Ukazała też, w jaki sposób te tradycyjne wierzenia uzyskują sankcję religii
muzułmańskiej. Gerda Sengers z Amsterdamu również rozważała, z punktu wi¬
dzenia antropologa, stosunek islamu do lokalnych praktyk uzdrowicielskich —
w tym wypadku ceremonii zar w Egipcie. Leczenie muzułmańskie, sprawowane
przez mężczyzn i nakierowane na egzorcyzmowanie złych duchów, przeciwsta¬
wiane jest obrzędom zar, wykonywanym przez kobiety i dla kobiet, mającym
na celu nie tyle wypędzenie, co przebłaganie dżinnów. Uzdrowiciele opierający
się na Koranie postrzegają zar jako ceremonię nieislamską, niemniej, antropolog
widzi te same podstawy obu sposobów leczenia, manifestujące się w rozpoznaniu

�Kronika

307

przyczyn dolegliwości oraz zastosowaniu i w jednym i w drugim wypadku wer­
setów z Koranu dla uzdrowienia. Wystąpienie Anne Regourd (z Ecole Pratique
des Hautes Etudes w Paryżu), „The Practice of Wet Cupping and the Represen­
tation of Blood in the High lands of Yemen", dotyczyło natomiast jemeńskich
praktyk leczniczych, mających na celu usunięcie „złej", niepożądanej krwi. Au­
torka ukazała symboliczne znaczenie krwi, zakazy dotyczące kontaktu z nią oraz
kontekst społeczny, związany z praktykowaniem upuszczania krwi wyłącznie
przez przedstawicieli jednej warstwy społecznej, uważanej za niższą.
Blok wystąpień odnoszących się do Azji Środkowej był zróżnicowany pod
względem tematycznym i zakresowym. W referacie „Pluralism of Medical Sy­
stems and Health-Seeking Behaviour in Central Asia: A New Field of Research",
Annette Kriimer z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie (Institut für Asien- und
Afrikawissenschaften, Zentralasien-Seminar), pokusiła się o prezentację i próbę
wstępnego uporządkowania pola pluralizmu medycznego we współczesnej Azji
Środkowej. Omówiła je jako nowy, interesujący obszar badawczy, na który skła¬
da się biomedycyna („w stylu sowieckim" oraz zachodnia) i złożona, wywodząca
się z wielu źródeł, medycyna komplementarna. W ramach tej ostatniej, autorka
wyróżniła lokalne „wysokie tradycje medyczne" i ich ludowe wersje, medycynę
humoralną, uzdrawianie religijne/duchowe i „ekstrasensoryczne" oraz systemy
medyczne pochodzące ze wschodniej Azji. Podkreśliła, iż dotychczasowe studia
koncentrowały się na uzdrawianiu magicznoreligijnym oraz na ekspertach od le¬
czenia, natomiast zaniedbanym, a ważnym polem badawczym jest drugi biegun
relacji „lekarz-pacjent", a więc właśnie pacjenci/klienci. W ramach tych badań
należałoby zająć się m.in. zagadnieniem medykalizacji życia codziennego, przy¬
czynami popularności medycyny komplementarnej i procesem podejmowania
decyzji dotyczących leczenia. Z kolei Habiba Fathi z Institut Français d'Etudes
sur l ' Asie Centrale w Taszkiencie, w prezentacji zatytułowanej „Traditional Cu¬
rative Practices Among Practising Muslims in Central Asia", przedstawiła wyni¬
ki badań nad praktykami leczniczymi stosowanymi przez muzułmańską ludność
tego regionu, które są związane z tradycyjną medycyną. Jej zdaniem, sposoby
leczenia praktykowane przez muzułmańskie „religijne kobiety", takie jak otinoyi albo bibi-khalife, skupiają w sobie zarówno elementy religijne, w tym sufickie, jak i magiczne, szamani styczne oraz te związane z tradycyjną, lokalną
farmakologią.
Dwa referaty odnosiły się do Kazachstanu, dobrze się wzajemnie uzupełnia¬
jąc. Pierwszy, „Kazakh Ethnomedicine and Soviet Biomedicine Under Stalin",
Pauli Michaels z Uniwersytetu w lowa (Department of History), omawiał stosun¬
ki między kazachską medycyną ludową i medycyną sowiecką za czasów Stalina.
Autorka przedstawiła wysiłki władzy skierowane na wyplenienie tradycyjnych
praktyk leczniczych i uzdrowicielskich, wkraczanie biomedycyny na ziemie Ka¬
zachów oraz charakter ówczesnej propagandy medycznej. W kolejnym wystą¬
pieniu, „Complementary Medicine in Post-Soviet Kazakhstan: Doctors and Hea-

�308

Kronika

lers", Danuta Penkala-Gawęcka z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu ukazała stosunki między
lekarzami-praktykami „medycyny tradycyjnej" i uzdrowicielami bez dyplomu
lekarskiego, na tle współczesnej, niezwykle różnorodnej medycyny komplemen¬
tarnej w Kazachstanie. Położyła nacisk na postępującą profesjonalizację uzdro¬
wicieli oraz na odmienną legitymizację praktyki takich uzdrowicieli i działalno¬
ści lekarzy zajmujących się leczeniem niekonwencjonalnym. Scharakteryzowała
również politykę państwa w stosunku do medycyny komplementarnej i miejsce
różnych jej gałęzi w systemie opieki medycznej.
Dwoje badaczy z Max-Planck Institute for Social Anthropology w Halle,
Krisztina Kehl oraz Mathijs Pelkmans, zajęło się problematyką uzdrawiania du¬
chowego w Azji Środkowej. Referat „Controlling the Spirits: Women Healing
Specialists in Post-Soviet Uzbekistan", dotyczył różnych form uzdrawiania re¬
ligijnego, praktykowanych w Chorezmie. Krisztina Kehl pokazała, że „siła per¬
swazyjna" tego rodzaju leczenia opiera się w dużej mierze na autorytecie tra¬
dycji, która przetrwała, mimo prześladowań w okresie sowieckim. Natomiast
Mathijs Pelkmans, w wystąpieniu „Establishing Credibility: Secular Legacies
and New Spiritual Realities in Post-Soviet Kyrgyzstan", zastanawiał się nad za¬
gadnieniem, czy z lokalnego punktu widzenia — uzdrowiciele duchowi mają
moc leczniczą. Zwrócił uwagę na fakt, że, z jednej strony, prosi się ich o pomoc,
a z drugiej — wątpi się często w ich siłę i prezentuje jako szarlatanów. To, zda¬
niem autora, świadczy, iż przekonania o siłach duchowych uzdrowicieli nie są
stałe i w pełni zinternalizowane. Pelkmans starał się ukazać, w jaki sposób wia¬
rygodność uzdrowicieli jest konstruowana i definiowana społecznie.
Dyskusja skoncentrowała się na wielu problemach, których nie udało się
wyczerpująco omówić podczas pierwszego takiego spotkania specjalistów.
Roztrząsano m.in. kwestie współistnienia różnych „systemów", czy raczej tra¬
dycji medycznych, tworzących — w różnych układach — wraz z biomedycyną,
skomplikowaną sytuację pluralizmu medycznego. Zastanawiano się, w jaki spo¬
sób badać takie pluralistyczne układy. Wskazywano na rolę kobiet w medycynie,
w szczególności w leczeniu domowym, ale także na ich pozycję jako uzdrowi¬
cielek duchowych/religijnych oraz znaczenie jako osób decydujących często
o rodzaju pomocy medycznej dla członków rodziny. Niemniej, jak zauważono,
nie wolno, badając zagadnienie płci kulturowej w kontekście medycyny, tracić
z pola widzenia roli mężczyzny. Uczestnicy postulowali szersze podjęcie studiów
nad codziennymi praktykami leczniczymi, w środowisku rodzinnym, oraz nad
„spotkaniami" pacjenta i lekarza. Zwrócono także uwagę na walor badań
nad „potencjalnymi pacjentami", czyli osobami, które w danym czasie nie ko¬
rzystają z pomocy medycznej (czy to biomedycznej, czy niekonwencjonalnej),
nad ich motywacjami i poglądami. Część badaczy podnosiła w swoich wypowie¬
dziach konieczność łączenia studiów nad medycyną i nad religią jako dziedzin
ściśle ze sobą związanych. Mówiono o tym, że oprócz cennych badań prowadzo-

�Kronika

309

nych w mikroskali, należy podejmować studia w makroskali, nad relacjami wła¬
dzy, szerszym kontekstem politycznym i społecznym. Spora część dyskusji doty¬
czyła problemów terminologicznych, na przykład konieczności sprecyzowania,
jak rozumiemy pojęcie „medycyna komplementarna". Organizatorki podsumo¬
wały spotkanie, które według ich założeń ma stanowić punkt wyjścia do dalszej,
międzynarodowej i interdyscyplinarnej współpracy w badaniach nad problema¬
tyką zdrowia, choroby i leczenia we współczesnych społeczeństwach muzuł¬
mańskich.
Danuta Penkala-Gawęcka

KONFERENCJA „OBRAZY KULTUR",
POZNAŃ, 21-22 PAŹDZIERNIKA 2005

W dniach 21-22 października 2005 roku w gościnnych salach Collegium
Historicum w Poznaniu odbyła się konferencja naukowa pod tytułem „Obrazy
kultur", nawiązująca do konferencji sprzed dwóch lat „Antropologia wobec fo¬
tografii i filmu". Zorganizowana z wielką starannością przez poznańskich etno­
logów: prof. dr hab. Ryszarda Vorbricha i dr hab. Grzegorza Pełczyńskiego, pra¬
cowników Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej w Poznaniu, okazała się
cennym wkładem w dyskusję nad obrazem jako źródłem do poznania człowieka
i jego świata.
Uczestnicy spotkania próbowali znaleźć odpowiedź na postawione przez or¬
ganizatorów pytania związane z pojawiającymi się coraz liczniej różnego typu
„Obrazami kultur":
Co te wizerunki mówią o rzeczywistości przedstawionej;
Jaką wartość poznawczą niosą one dla antropologii (wiedzy o człowieku jako
twórcy kultury);
W jaki sposób, w jakim celu je sporządzono;
W jaki sposób wpływają one na postrzeganie obcych kultur w globalizującym
się świecie;
W jakim stopniu uzupełniają one opis werbalny kultury;
W jakim stopniu wizualne formy kultury mogą być analizowane i opisywane
przez język werbalny?
Konferencja spotkała się z dużym zainteresowaniem środowiska naukowego,
czego dowodem jest podwojona w stosunku do poprzedniej liczba prelegentów
reprezentujących placówki naukowe całego kraju. Wśród uczestników konferen¬
cji przeważali młodzi adepci nauki — może świadczyć to o rosnącym zaintereso-

�310

Kronika

waniu obrazem, tak obecnie powszechnym, jako istotnym materiałem do badań
naukowych.
W spotkaniach udział wzięli zarówno etnografowie, jak i filmoznawcy, history­
cy, kulturoznawcy i filologowie. Wart podkreślenia jest fakt uczestnictwa młodych
ludzi wywodzących się spoza środowiska akademickiego — pracowników muze¬
alnych i archiwistów — świadczący o wychodzeniu nauki poza ścisłe ramy uni¬
wersytetów. Prezentacja wystąpień dokonana przez przedstawicieli tak różnych,
a przecież powiązanych ze sobą dyscyplin pozwoliła na wymianę doświadczeń,
uzmysłowiła niezwykłą różnorodność w sposobie podejścia do tego samego za¬
gadnienia badawczego.
Formuła konferencji oraz duża liczba prelegentów uniemożliwiła, co wielo¬
krotnie z żalem przyznawano, przynajmniej częściową prezentację omawianych
dzieł. Może w przyszłości pojawią się możliwości rozszerzenia formy spotkania
o pokazy filmowe, co na pewno wzbogaci wartość przekazywanych treści. Wspo¬
mniane wcześniej duże zainteresowanie konferencją wymogło na organizatorach
wyodrębnienie trzech sekcji: filmowej, fotograficznej oraz trzeciej, poświęconej
reklamie. Ułatwiło to uczestnikom możliwie w największym stopniu skupienie się
na interesujących ich zagadnieniach. Ważny podkreślenia jest sprawny przebieg
spotkań, który zawdzięczać należy dobrej organizacji poznańskich naukowców.
W dyskusji kończącej posiedzenie wielokrotnie podnoszono celowość zwoła¬
nia konferencji i potrzebę kontynuowania spotkań w kolejnych latach. Była ona
bowiem niezwykle cennym miejscem prezentacji dokonań naukowych osób zaj¬
mujących się filmem i fotografią, a z drugiej strony stworzyła możliwość integra¬
cji reprezentantów różnych dziedzin naukowych zjednoczonych badaniami nad
obrazem jako źródłem do poznania człowieka. Dostarczyła możliwości wymiany
doświadczeń, dyskusji o metodologii badań, o warsztacie naukowym.
Mimo wartościowych wystąpień i ciekawej dyskusji tak szeroko skrojony te¬
mat nie został wyczerpany. Okazało się jednak, że jest niezwykle ważny i budzi
ogromne zainteresowanie wśród humanistów i dlatego niewątpliwie wart jest
kontynuacji.
Plonem konferencji będzie wydana w najbliższym czasie książka prezentująca
wszystkie wygłoszone w ciągu tych dni referaty. Przyczyni się do jeszcze więk¬
szego zainteresowania prezentowaną tematyką i wznowienia dyskusji na spotka¬
niu w przyszłym roku, na co liczą tegoroczni prelegenci. Od kilku miesięcy do¬
stępne jest zaś wydawnictwo zawierające wystąpienia uczestników poprzedniego
spotkania, również warte uważnej lektury (Antropologia wobec fotografii i filmu,
red. G. Pełczyński, R. Yorbrich, Biblioteka Telgte, Poznań 2004).
Regina Podskarbi

�Kronika

311

KONFERENCJA „PROBLEMY EKOLOGII KULTUROWEJ
W B A D A N I A C H SPOŁECZNOŚCI MIEJSKICH I PODMIEJSKICH",
CIESZYN, 19-20 PAŹDZIERNIKA 2005

19 i 20 października 2005 roku odbyła się w Cieszynie konferencja naukowa
na temat: „Problemy ekologii kulturowej w badaniach społeczności miejskich
i podmiejskich", zorganizowana przez Instytut Etnologii i Folklorystyki w Uni¬
wersytecie Śląskim, Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie oraz Ko¬
misję Studiów nad Przyszłością Górnego Śląska, Oddział PAN w Katowicach.
Jej uczestnikami byli etnologowie, socjologowie, folkloryści, kulturoznawcy
i pedagodzy reprezentujący ośrodki akademickie oraz inne placówki naukowo¬
-badawcze z całego kraju.
Zasadniczym celem tego interdyscyplinarnego spotkania było dokonanie
przeglądu problemów, jakie niesie ze sobą współczesna rzeczywistość społeczno-kulturowa, którą cechuje wysoki rozwój cywilizacji technicznej zaspo¬
kajającej wciąż rosnące potrzeby ludzi, przynosząc, obok dóbr powszechnie
aprobowanych, degradację środowiska kulturowego i społecznego. Zgodnie z za¬
mysłem organizatorów konferencja miała być próbą odpowiedzi na następujące
pytania:
— jakie są współczesne formy i przyczyny degradacji kulturowej i społecz¬
nej;
— na czym polegają formy adaptacji kulturowej jednostek, rodzin i dużych
grup społecznych do lokalnych warunków środowiskowych;
— czy można mówić o istnieniu strategii adaptacyjnych;
— na czym polegają ekologiczne uwarunkowania kulturowego rozwoju spo¬
łeczności lokalnych i regionalnych;
— jakie są mechanizmy utrzymywania się równowagi środowiskowej?
Chcąc uzyskać względną jednorodność przestrzeni badawczej świadomie za¬
wężono j ą do środowisk miejskich i podmiejskich.
Uroczystego otwarcia obrad dokonała dziekan Wydziału Etnologii i Nauk
o Edukacji, prof. UŚ dr hab. Halina Rusek, która, witając zebranych, podkreśliła,
iż konferencja zbiegła się z jubileuszem dziesięciolecia istnienia cieszyńskiego
ośrodka etnologicznego. W tematykę sesji wprowadził uczestników przewodni¬
czący Komisji Studiów nad Przyszłością Górnego Śląska PAN, Oddział w Kato¬
wicach, prof. dr hab. Władysław Jacher, mówiąc o istotnym znaczeniu czynników
społeczno-kulturowych w środowisku przyrodniczym, tworzącym ekosystem.
Referat inaugurujący zatytułowany „Adaptacja czy tworzenie ekosystemu
kulturowego?" wygłosiła prof. UŚ dr hab. Irena Bukowska-Floreńska (Instytut
Etnologii i Folklorystyki, Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii i Nauk o Edu-

�312

Kronika

kacji w Cieszynie). Jej zdaniem zagrożenia krajobrazu kulturowego są dla ludzi
podobnie istotne, jak zagrożenia degradacji środowiska przyrodniczego. Często
bywa, że oba się łączą, zagrażając nie tylko ludzkiej egzystencji, ale i tożsamo¬
ści. Zjawiska te przedstawiła autorka na przykładzie zmian w ekosystemie i kraj¬
obrazie kulturowym Górnego Śląska w okresie ostatnich dwóch stuleci. Analizie
poddała przebieg adaptacji populacji górnośląskich w trakcie uprzemysławiania
regionu, w stabilizacji kulturowej tamtejszych społeczności industrialnych oraz
w sytuacji restrukturyzacji przemysłu. Następnym prelegentem był prof. dr hab.
Antoni Kuśka (Katedra Nauk Biologicznych, Akademia Wychowania Fizycznego
w Katowicach), który scharakteryzował „Środowiskowe, przyrodnicze i społecz¬
ne czynniki kształtujące postawy mieszkańców Jastrzębia Zdroju w ostatnim pół¬
wieczu". Z kolei doc. dr hab. Iwona Kabzińska, prof. U M K i Instytut Archeologii
i Etnologii PAN w Warszawie, w swym wystąpieniu „Życie miejskie w hałasie",
poświęciła uwagę destrukcyjnemu wpływowi miejskiego hałasu na środowisko
życia człowieka. Podając przykłady — jak to nazwała — „przestrzeni zaśmie¬
conych przez hałas", przedstawiła społeczne formy „walki o ciszę" rozwijają¬
ce się obecnie na terenie Warszawy. Rozpatrując relacje zachodzące pomiędzy
ciszą a hałasem w wymiarze kulturowym, zauważyła potrzebę podjęcia w tym
względzie szeroko zakrojonych badań o charakterze etnologicznym. Dr Jan Kajfosz (Instytut Etnologii i Folklorystyki, Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii
i Nauk o Edukacji w Cieszynie) przedstawił referat „O przemianach przestrze¬
ni publicznej". W jego ujęciu przestrzeń ta, jako miejsce komunikacji, posiada
charakter dyskursywny, tzn. jest przez dyskurs determinowana i tworzona, stając
się w konsekwencji obszarem swoiście ludzkiej kreatywności i aktywności. Mgr
Grzegorz Błachut (doktorant w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej,
Instytut Etnologii i Folklorystyki w Cieszynie) w referacie „Akty symboliczne
w przestrzeni zdewaluowanej. Przykład urban exploration i graffiti" skupił się
nad zdegradowanymi postprzemysłowymi obszarami miejskimi które, choć po¬
zbawione wartości wymiernych, tylko na pozór są „bezwartościowe". Za sprawą
spontanicznych działań społecznych i kulturalnych uzyskują one bowiem niejed¬
nokrotnie wartości nowe — symboliczne. Autorem kolejnego referatu „«Złota
klatka». Współczesna przestrzeń zabawy i konsumpcji" był prof. dr hab. Ryszard
Kantor (Instytut Etnologii i Folklorystyki Uniwersytet Śląski, Wydział Etnolo¬
gii i Nauk o Edukacji w Cieszynie), który poddał wnikliwej analizie cechy spo¬
łeczeństwa konsumpcyjnego, jak i sam proces masowej konsumpcji. Rozwinął
myśl, że w zjawisku powszechnego konsumowania wszelakich dóbr immanentnie tkwi czynnik ludyczny. Dwa następne referaty wygłosiły dr Renata Hołda
(Instytut Etnologii i Folklorystyki, Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii i Nauk
o Edukacji w Cieszynie) oraz dr Edyta Korepta (Katedra Edukacji Kulturalnej,
Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie). Pierw¬
sza w wystąpieniu „«Szklane domy» — o pewnym koncepcie literackim i jego

�Kronika

313

realizacji", zajęła się motywem „szklanych domów" pojawiającym się w Przed¬
wiośniu Stefana Żeromskiego i ukazała zbieżności rysujące się pomiędzy litera¬
cką wizją a próbą jej propagandowej realizacji na przykładzie budowy Nowej
Huty. Druga przedstawiła referat „Człowiek a przyroda w literaturze", w którym
na wybranych przykładach prozy X X wieku scharakteryzowała kształtowanie się
światopoglądu ekologicznego. Obrady w tym dniu zakończyła dr Dorota Świtała-Trybek, wykazując w swym referacie „«Hobbyści to ludzie szczęśliwi».
O wybranych formach spędzania czasu wolnego w środowisku miejskim", że
aktywność hobbystyczna stanowi ważny czynnik adaptacji kulturowej górno¬
śląskich społeczności przemysłowych do specyficznych uwarunkowań społeczno-środowiskowych.
Drugi dzień konferencji zainicjował referat prof. dr hab. Władysława Jachera
(Instytut Socjologii, Uniwersytet Śląski w Katowicach) „Integracja i adaptacja
kulturowa w społecznościach pogranicza na przykładzie Śląska Opolskiego".
W oparciu o materiał faktograficzny omówione w nim zostały wieloaspektowe
procesy i zjawiska zmierzające do wytworzenia się jednolitej społeczności na
terenach zamieszkiwanych przez zróżnicowane grupy ludności. Charakteryzując
różnorakie czynniki adaptacji, stwierdzono, iż czynnikiem zasadniczym jest kul¬
tura. Analizie poddano główne stanowiska metodologiczne, starające się uchwy¬
cić istotę procesów adaptacyjnych. W kolejnym referacie „Styl ekologiczny jako
element konstruowania tożsamości lokalnej" dr Agnieszka Chwieduk (Instytut
Etnologii i Antropologii Kulturowej, Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Pozna¬
niu) skoncentrowała się na procesie budowania wspólnoty, dla której czynnikiem
konstytutywnym jest myślenie proekologiczne. Natomiast dr Grzegorz Odoj (In¬
stytut Etnologii i Folklorystyki, Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii i Nauk
o Edukacji w Cieszynie) poświęcił swoje wystąpienie „Swój i obcy w przestrze¬
ni małomiasteczkowej Sławkowa", analizie społecznych i kulturowych konse¬
kwencji utrwalonego w świadomości społecznej antagonizmu pokrywającego się
z urbanizacyjnym podziałem miejskiej przestrzeni. Problemem „Erozji lokalnej
tożsamości społeczno-kulturalnej mieszkańców Będzina po holokauście" zajął
się mgr Jacek Malikowski (Politechnika Częstochowska). Stwierdził, że jedną
z największych blokad wspólnoty kulturowej Będzina, dostarczającej materiału
dla studiów nad tożsamością, jest atrofia więzi lokalnych, atomizacja społeczno-kulturowa i słabnąca identyfikacja ze społecznością. Z kolei referat dr Ireny
Kotowicz-Borowy „Rola mieszczucha w degradacji krajobrazu kulturowego tra¬
dycyjnej wsi", dotyczył negatywnego wpływu miejskiej cywilizacji technicznej
na rzeczywistość kulturową obszarów wiejskich. Następnym prelegentem był
mgr Tomasz Osiecki (Instytut Etnologii i Folklorystyki, Uniwersytet Śląski, Wy¬
dział Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie), starający się w swoim wystąpie¬
niu uzasadnić tezę, że fundamentalizm jest formą adaptacji kulturowej do nowej
sytuacji społecznej, natomiast dr Piotr Gorczyca (Śląska Akademia Medyczna

�314

Kronika

w Katowicach i Rokitnicy) zanalizował „Czynniki demograficzne u chorych
psychicznie leczonych stacjonarnie". W oparciu o wyniki badań w mieście Tar¬
nowskie Góry zauważył on, że do głównych czynników socjogenetycznych cho¬
rób psychicznych należą niesprzyjające warunki środowiskowe i niekorzystny
typ zabudowań. Zagadnienie „Tradycyjne wierzenia we współczesnej cywilizacji
technicznej" przedstawiła mgr Sylwia Żwak (Instytut Etnologii i Folklorystyki,
Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie), która
stwierdziła, że współczesna cywilizacja w swojej technicyzacji i naukowości
w wielu przypadkach znalazła miejsce dla dawnych wierzeń, które dostosowu¬
jąc się do zwiększającej się wiedzy o otaczającej rzeczywistości zmieniają je¬
dynie swoją formę. Sesję zakończyło wystąpienie mgr Grzegorza Studnickiego
(Instytut Etnologii i Folklorystyki, Uniwersytet Śląski, Wydział Etnologii i Nauk
o Edukacji w Cieszynie), który zaprezentował działające w Czeskim Cieszynie
stowarzyszenie OS LIBERTE, skupiające przedstawicieli subkultur młodzieżo¬
wych oraz środowisk kontestujących. Zdaniem referenta niebagatelny wpływ na
charakter działalności stowarzyszenia ma specyfika przestrzeni miejskiej, działa¬
jące w jej obrębie instytucje, a także obecność granicy państwowej.
Podsumowania obrad i dyskusji dokonała dyrektor Instytutu Etnologii i Folk¬
lorystyki, prof. UŚ dr hab. Irena Bukowska-Floreńska, wskazując między innymi
na wartościowe wyniki tego spotkania naukowego, głównie dzięki bezpośrednie¬
mu kontaktowi osób zainteresowanych różnymi aspektami ekologii kulturowej.
Prof. Bukowska-Floreńska podkreśliła, że konfrontacja odmiennych stanowisk
jest ze wszech miar korzystna dla lepszego prowadzenia dalszych badań empi¬
rycznych i dociekań teoretycznych nad tym ważnym zagadnieniem.
Wydaje się, iż konferencja spełniła pokładane w niej nadzieje. Pozwoliła uka¬
zać nowe koncepcje badawcze, a także obecny stan badań nad miejscem czło¬
wieka w ekosystemie i procesem adaptacji do środowiska przyrodniczego i kul¬
turowego. Należy sądzić, że dyskusja zapoczątkowana na tej sesji będzie swoistą
diagnozą i punktem wyjścia do dalszych analiz pożytecznych zarówno dla nauki,
jak i potrzeb praktycznych.
Referaty uczestników konferencji zostaną opublikowane w „Studiach Etnologicznych i Antropologicznych" (tom 9), wydawanych przez Uniwersytet Śląski.
Grzegorz Odoj

�Kronika

315

POLACY W TEKSASIE. WYSTAWA W SAN ANTONIO

1

Dla uzupełnienia publikowanego w poprzednim tomie rocznicowego tekstu
0 polskich osadnikach w Teksasie przesyłam garść refleksji na temat interesują­
cej wystawy prezentującej historię osadnictwa tego stanu, uwzględniającej także
1 naszych rodaków.
Teksas zaczął się szybko zaludniać w połowie X I X wieku, kiedy to oderwał
się od Meksyku, przybyszami z różnych krajów Europy. Wielokulturowa ludność
tego kraju usiłuje się dziś zespolić w jednolite społeczeństwo, w poczuciu dumy
z przynależności do Tejanos — tak się dziś często określa mieszkańców stanu,
przywołując dawną, niegdyś pogardzaną nazwę meksykańską. Służy tym proce­
som m.in. ogromna wystawa, urządzona w San Antonio w budynku zbudowa­
nym na światową wystawę w 1968 roku. Obecnie mieści się tu Instytut Kultury
Teksasu, nastawiony zarówno na dokumentowanie historii stanu, jak też inten¬
sywną edukację młodzieży i dorosłych w kierunku kreowania poczucia jedności,
patriotyzmu lokalnego. Wystawa nosi tytuł „Texans One and A l l " (Teksańczycy
— jeden i wszyscy).
Ma ona dowodzić jedności w różnorodności obywateli stanu. Wystawa po¬
święcona jest wkładowi poszczególnych narodów, tak europejskich, jak też tu¬
bylczych, w budowę kraju. Na jej wstępie przyjęto zaskakującą formę prezentacji
narodów, przez prezentację flag. Ale nie są to flagi współczesne, gdyż w scena¬
riuszu ekspozycji odniesiono się do czasów historycznych, tych, w których owe
narody licznie do Teksasu emigrowały. I tak nie ma tu flagi niemieckiej, choć
Niemcy w Teksasie są jedną z najliczniejszych grup. Bowiem Niemcy, jako kraj,
powstały dopiero w 1871 roku. Są tu więc flagi Hesji, Saksonii i Meklembur¬
gii — tych krajów niemieckich, z których wówczas rekrutowała się emigracja.
W przypadku Włoch, które również jako zjednoczone państwo powstało późno,
posłużono się włoską banderą, jako symbolem morskiej wędrówki przybyszy
z Półwyspu Apenińskiego. Podobne wybiegi zastosowano i w innych przypad­
kach. Nie ma tu naszej flagi, a Polaków reprezentuje flaga rodziny carskiej, ale ze
współczesnym naszym godłem — orłem. Odpowiednie objaśnienie mówi, że jest
to nawiązanie do ówczesnej podległości Rosji, z zaakcentowaniem autonomii,
jaką miało Królestwo Polskie.
Po pierwszej prezentacji tych flag w 1968 roku niektóre państwa oprotestowały
taki sposób potraktowania historii, słały wyjaśnienia, na przykład Chiny Ludowe
2

1

Wizyty w muzeach amerykańskich miały miejsce w czasie realizacji programu studyjnego pobytu
w USA w kwietniu 2002 roku w ramach International Visitor Program, finansowanego przez Depar­
tament Stanu USA. Moim pilotem w czasie pobytu w USA był Nick Korzistka, któremu serdecznie
dziękuję za wszelką pomoc.
Anna Gomóła, Anna Musialik, Jubileusz w Pannie Marii, „Lud", t. 89: 2005, s. 367-369.
2

�Kronika

316

Fot. 1. Ekspozycja polska w San Antonio, Teksas.

nie godziły się na flagę Cesarstwa Chin, jaka obowiązywała w X I X wieku. Rosja
(ZSRR) domagała się swej flagi, ale przekonano jej przedstawiciela, że Rosjanie
nie brali udziału w tej emigracji, a brali w niej udział właśnie Polacy, choć pod¬
dani Rosji. Ostatecznie jednak, dokonując pewnych korekt, zażegnano pretensje
dyplomatyczne, ale i tak obecna prezentacja daje wiele do myślenia, zwłaszcza
przybyszom ze Starego Kontynentu. Ponieważ aranżacja wystawy ulegała kilka¬
krotnym zmianom, przewiduje się zwiększenie liczby flag, wziąwszy pod uwagę
znaczenie późniejszych emigracji dla kształtowania się oblicza stanu. I tak czyni
się przygotowania do prezentacji m.in. Rosjan, Cyganów/Romów, rozważa się
także sposób zaakcentowania w tej części ekspozycji Serbów Łużyckich, którzy
od początku są na ekspozycji prezentowani.
Motto wystawy, które przedstawia 16 głównych grup narodowych czy etnicz­
nych, brzmi: „Społeczeństwo Texasu składa się z setki narodów, od Afganów do
Zambijczyków, od tubylców do urodzonych gdzie indziej, od nieznanego pocho¬
dzenia, po tych, którzy wyłonili się z morza. Ale wszyscy oni są Teksańczykami
— one and all".
Na wystawie obszernie ukazany jest wątek historii ludności tubylczej. Dla
Europejczyka szczególnie jednak interesujące są takie aspekty tworzącego się
społeczeństwa Teksasu, o których się wie nic lub mało. I tak np. sporo miejsca
poświęca się na ekspozycji bardzo tu widocznym niegdyś grupom kowboi czar-

�Kronika

317

nych i (sic!) czeskich (kto pamięta czeski western Lemoniadowy Joe?). Czesi
bowiem stanowią w Teksasie jedną z liczniejszych społeczności.
Ale, co mówi wystawa o Polakach, pionierach Teksasu? Wprowadzeniem do
polskiej części jest informacja o tym, iż Polska jako kiedyś potężny kraj utraciła
niezależność w końcu X V I I I wieku, a pierwszymi emigrantami z Polski na tej
ziemi byli żołnierze służący w armii Napoleona, potem — powstańcy listopa¬
dowi. Właściwa kolonizacja Teksasu Polakami nastąpiła jednak później. I to tej
emigracji poświęcona jest zasadnicza część ekspozycji polskiej. Zapoczątkowała
je grupa Polaków ze Śląska, którą do Teksasu przywiódł proboszcz Leopold Moczygemba. Skrzyknął on swoich 100 parafian i w grudniu 1854 roku dotarli do
Teksasu. Tam, w dniu Wigilii, założyli parafię Panna Maria, która stała się pierw¬
szą osadą polską na tej ziemi. W ciągu następnych lat kilkaset kolejnych rodzin
dotarło do Teksasu, tworząc następne osady: Częstochowa, Kościuszko, Polonia
i inne, już mniej polsko brzmiące.
Polacy byli jeszcze do niedawna jedną z najbardziej izolowanych, żyjących
w odosobnieniu i tradycyjnych grup. Większość z nich żyła też do późnych lat
X X w. w wiejskich osadach i na farmach. Dlatego też nie wytworzyli znaczących
w polityce i gospodarce grup, aczkolwiek wystawa prezentuje spore grono osób
polskiego pochodzenia, których udział w życiu politycznym, gospodarczym czy
naukowym dał się zauważyć.
Twórcy wystawy wydobyli z dokumentów historycznych nazwiska Polaków,
które prezentują na odpowiedniej tablicy. Są tam m. in. napoleoński artylerzysta
— Constantin Malczewski, który w późniejszym wieku został generałem armii
meksykańskiej, kapitan Joseph Aleksander Czeczeryn, walczący z rewolucją
meksykańską w 1821 roku, major Michael Debricki (pewnie Dębicki?), ofice¬
rowie artylerii Adolf Petrussewicz i John Kornicky i weteran wojen z Meksy¬
kiem — Feliks Wardziński. Lista tych pierwszych bohaterów Ameryki polskiego
pochodzenia jest znacznie dłuższa. Również i wśród współczesnych obywateli
Teksasu polskie nazwiska daje się słyszeć w kontekście nauki i polityki, a do pol¬
skich korzeni przyznaje się, wedle umieszczonej na wystawie informacji, około
250.000 Teksańczyków.
Mocnymi akcentami wystawy są narzędzia rolnicze, które osadnicy bądź to
przywieźli z sobą, bądź to na miejscu wykonali na wzór używanych w ojczyźnie.
Wystawie patronują dwa wielkie obrazy — obraz Matki Bożej Częstochowskiej
i wielka fotografia Papieża-Polaka. Polskim akcentem wyróżniono też niedaw¬
no wydany katalog zmodernizowanej wystawy, umieszczając na stronie tytuło¬
wej wielkie zdjęcie z około 1910 roku przedstawiające rodzinę Johna Dugosha
w trakcie wyrobu melasy w miejscowości Bandera .
Adam Bartosz
3

3

John L. Davis, Texans One and All, Institute of Texan Culture, San Antonio 1998.

�318

Kronika

„SZKLANE OZDOBY CHOINKOWE". WYSTAWA W M U Z E U M
ETNOGRAFICZNYM, KRAKÓW, GRUDZIEŃ 2005 — L U T Y 2006

Szklane bańki, bombki, kugle..., tak nazywane w różnych regionach Polski, na
stałe weszły już do zestawu ozdób choinkowych i niezależnie od naszych upodo¬
bań trudno byłoby obecnie wyobrazić sobie bez nich choinkę.
Wystawa „Szklane ozdoby choinkowe", prezentowana w Muzeum Etnogra¬
ficznym w Krakowie, przedstawiła historię wytwórczości szklanych ozdób cho¬
inkowych w Europie oraz dała przegląd współczesnego ich wzornictwa i naj¬
nowszych technik zdobniczych, na przykładzie produkcji krakowskiej wytwórni
baniek „M. Geyer".
Początki tej wytwórczości mogły zostać zaprezentowane dzięki bańkom wy¬
pożyczonym z kolekcji Janusza Oleszkiewicza i innych osób prywatnych oraz
unikatowym archiwalnym fotografiom udostępnionym przez Museum fur Glas¬
kunst w Lauschy i Stfedoćeske Muzeum w Roztokach k. Pragi.
Najwcześniejsze przekazy historyczne mówią o bożonarodzeniowych drzew¬
kach ubieranych jabłkami, orzechami, ciasteczkami, opłatkami, papierowymi
kwiatami i wstążkami. Jednak dopiero w X I X wieku, gdy w Europie upowszech¬
niła się tradycja ubierania choinki, znacznie wzrosła także popularność różnorod¬
nych ozdób choinkowych. Bogato ozdobione choinki podnosiły bowiem status
społeczny rodziny. Na nowe zapotrzebowanie szybko odpowiedział rozwijający
się bardzo prężnie w połowie X I X wieku niemiecki przemysł zabawkarski, wpro¬
wadzając na rynek nowe wzornictwo tanich sztucznych ozdób choinkowych. Na¬
turalne owoce i słodycze zastępowano ich imitacją. Licznie produkowano ozdo¬
by z masy papierowej, waty, drutu czy cyny. Jednak spośród sztucznych ozdób
choinkowych do najpopularniejszych należą, do dnia dzisiejszego, ozdoby szkla¬
ne, popularnie nazywane w Małopolsce bańkami (dlatego też takiego określenia
będę dalej używać). Będąc z początku tylko dodatkiem do innych ozdób choin¬
kowych, z czasem zyskały ogromną popularność ze względu na swój efektowny
wygląd dodający choince kolorowego blasku.
Za kolebkę ich wytwórczości uchodzi Lauscha oraz sąsiednie miejscowości
położone na terenie Turyngii w Niemczech. Na początku lat 30. X I X wieku wy¬
twórczość ta rozwinęła się jako uboczna produkcja w tamtejszych hutach szkła.
Z czasem wzrost popularności szklanych ozdób choinkowych spowodował wy¬
dzielenie tej kategorii jako osobnej dziedziny produkcji. Poza hutami szkła, duża
część kulistych baniek produkowana była przez warsztaty chałupnicze. Przemysł
domowy zapewniał utrzymanie wielu rodzinom jeszcze w latach 30. X X wieku.
Pierwsze szklane ozdoby choinkowe były głównie kształtu kulistego, stąd ich
niemiecka nazwa kugel, czyli kula. Wykonane z grubego, ciężkiego szkła we¬
wnątrz posrebrzonego, miały bardzo duże otwory zamykane korkami lub dekora-

�Fot. 2. Spotkanie przy opłatku wigilijnym członków Krakowskiego Oddziału PTL, występ
Zespołu Muzyki Dawnej „Canticum Novum". Fot. Grażyna Pyla

�320

Kronika

cyjnymi mosiężnymi kapslami. Dopiero w latach 70. X I X wieku wprowadzenie
nowej technologii szkła dmuchanego przy użyciu palnika gazowego z dającym
się regulować płomieniem umożliwiło wydmuchiwanie lżejszych baniek z cien­
kiego szkła. Rozwinięcie tych możliwości technicznych nie tylko zwiększyło
produkcję, ale także wprowadziło różnorodność wzornictwa. Produkowano więc
formowane w matrycach nie tylko szyszki, żołędzie, kasztany, winogrona, jabłka,
gruszki, pomarańcze, orzechy, ale także serca, dzwonki, domki, trąbki, zwierzęta
i ptaszki z ogonkami z włókna szklanego, samochody, wazy, koszyczki itp.
Na wystawie pokazany został (na przykładzie współczesnego wzoru) proces
powstawania bańki formowej od projektu rysunkowego poprzez formowanie jej
w matrycy aż do zdobienia. Proces ten prawie nie uległ zmianie przez ponad sto lat.
Jednym ze sposobów zdobienia baniek było użycie gipsowego tłoka, który
wciskany w rozgrzaną szklaną bańkę dawał wklęśnięcie zwane „reflektorem".
W taki sposób zdobiono również tradycyjne szpice zakładane na wierzchołek
choinki. Do popularnych technik zdobniczych należało także malowanie, posy¬
pywanie brokatem lub drobnymi szklanymi koralikami zwanymi „rosą wenecką",
owijanie bańki siateczką z drutu lub też łączenie z innymi materiałami. Już na po¬
czątku X X wieku publikowane były pierwsze katalogi z nowym asortymentem
ozdób choinkowych.

Fot. 3. Spotkanie przy opłatku wigilijnym członków Krakowskiego Oddziału PTL.
Fot. Grażyna Pyla

�Kronika

321

Inną odmianę szklanych ozdób choinkowych wytwarzano w okolicach miej¬
scowości Jablonec nad Nisą w północnych Czechach. Od połowy X I X wieku do
dnia dzisiejszego produkowane są tam koraliki ze szkła dmuchanego, używane
głównie do produkcji biżuterii. Ozdoby choinkowe w postaci szklanych korali¬
ków nanizanych na drut zawsze stanowiły tam uboczną gałąź produkcji. W ob¬
szernym asortymencie tego typu ozdób choinkowych przeważają takie wzory, jak
gwiazdki, koszyczki, żyrandole, pajączki, instrumenty muzyczne, a także rowery,
samochody, statki, samoloty itp.
W Polsce zaś pierwsze, nieliczne jeszcze wytwórnie szklanych ozdób choin­
kowych, powstawały co prawda już w latach 30. X X wieku, ale dopiero od lat 70.
X X wieku rozpoczyna się ich największy rozkwit.
Na przestrzeni lat obserwujemy zmiany w sposobie dekorowania choinek.
Koniec X I X wieku to w Europie okres największego rozkwitu bogato ozdabia¬
nych dużych drzewek stawianych na podłodze, które zastąpiły wcześniejsze małe
choinki ustawiane na stole. Zamożne rodziny konkurowały ze sobą w posiadaniu
jak największej choinki. Nawet rodziny mniej zamożne dekorowały je z nadmier¬
nym przepychem. Można powiedzieć, że w okresie tym zawieszano na choince
wszystko, co było możliwe do zawieszenia.
Obowiązujące nurty w sztuce także wpływały na wzornictwo ozdób choin¬
kowych. Po okresie wiktoriańskiego przepychu w ozdabianiu choinek, okres Art
Nouveau przyniósł modę na tzw. „srebrną choinkę" dekorowaną wyłącznie srebr¬
nymi i białymi ozdobami. W latach 30. X X wieku w zdobnictwie choinek nastą¬
pił znów powrót do stylistyki okresu wiktoriańskiego z dużymi bogato „ubra¬
nymi" choinkami. Moda ta trwała do wybuchu I I wojny światowej i powróciła
dopiero w latach 70. X X wieku. Wytwórnie ozdób choinkowych prześcigały się
w produkcji coraz bardziej fantazyjnych dekoracji, chociaż niektóre z nich spe¬
cjalizowały się nadal w reprodukcjach dawnych szklanych ozdób choinkowych.
W latach 90. X X wieku popularne stało się na świecie tematyczne wzornictwo
baniek, co wpłynęło nawet na nadawanie nazw choinkom.
Choinka ustawiona na wystawie „ubrana" została przez wytwórnię „M. Ge¬
yer" według najnowszej mody obowiązującej obecnie we wzornictwie ozdób
choinkowych, czyli szklanymi bańkami imitującymi porcelanę. Moda w tym za¬
kresie podlega ciągłym zmianom, toteż trudno przewidzieć, co we wzornictwie
ozdób choinkowych przyniosą następne lata.
Popularne szklane bańki to jednak nie tylko ozdoby choinkowe, chociaż
z nimi kojarzą nam się najczęściej. Zawieszone na stojaku coraz częściej sta¬
nowią całoroczną dekorację wnętrza mieszkalnego. Z namalowanym widokiem
miasta są pamiątką z podróży, z umieszczoną okolicznościową dedykacją są pre¬
zentem, a z logo instytucji bywają jej wizytówką. Bańki oraz sznury koralików
ze szkła dmuchanego wykorzystywane były także od dawna do dekoracji wielu
rekwizytów obrzędowych oraz stanowiły element zdobniczy stroju ludowego.
Wystawa prezentowała również te aspekty ich zastosowania.

�322

Kronika

W trakcie trwania wystawy, 18 stycznia 2006 roku, odbyło się spotkanie przy
opłatku wigilijnym Kolędy nadszedł czas..., dla członków Krakowskiego Od­
działu PTL. W czasie spotkania Grażyna Pyla, autorka wystawy, przedstawiała
historię wytwórczości szklanych ozdób choinkowych w Europie, a Małgorzata
Oleszkiewicz historię kolęd i pastorałek. Spotkanie uświetnił występ Zespołu
Muzyki Dawnej „Canticum Novum" pod dyrekcją Elżbiety Ptak, wykonującego
najstarsze kolędy i pastorałki.
Grażyna Pyla

M U Z E U M MIEJSKIE „SZTYGARKA" W DĄBROWIE GÓRNICZEJ.
ETNOGRAFIA L O K A L N A

Muzeum Miejskie „Sztygarka" w Dąbrowie Górniczej jest placówką bardzo
młodą. Jako pełnoprawne Muzeum zaistniało w roku 1997, kiedy to przydzielono
mu budynek, odpowiedni statut i utworzono w nim kilka działów tematycznych.
Natomiast same tradycje muzealne Dąbrowy Górniczej sięgają roku 1889, kiedy
to w Szkole Górniczej „Sztygarka" założono pierwszą kolekcję mineralogiczną.
W 1912 roku powstało w Dąbrowie Górniczej Muzeum Geologiczne im. Zyg­
munta Glogera. W późniejszym czasie przeróżne czynniki, zarówno społeczne,
jak i polityczne, doprowadzały do licznych przemian i perturbacji w funkcjo¬
nowaniu samej jednostki. Również i na tę instytucję niekorzystnie wpłynęły
czasy wojen, kiedy zgromadzone zbiory rozkradziono, bądź nieświadomie do¬
prowadzano do ich zniszczenia. Często dochodziło do zawieszania działalności
muzealnej, a same zbiory wędrowały z jednego miejsca w drugie. Reasumując,
instytucja muzeum nie jest Dąbrowie Górniczej obca, poczynając od zaczątków
zbiorów surowców mineralogicznych, skał i skamieniałości, poprzez liczne per¬
turbacje do roku 1986, kiedy to przeznaczono jeden z pawilonów (tzw. Pawilon I)
na Ośrodek Muzealno-Dydaktyczny, do roku 1997, kiedy wreszcie nadano Mu¬
zeum pełen status i przywileje.
W Muzeum do dnia dzisiejszego wyodrębniono następujące działy tematyczne:
historyczny, archeologiczny, etnograficzno-podróżniczy, graficzno-wydawniczy
oraz dział skupiający swe działania na pozyskiwaniu zbiorów bibliotecznych.
Na etnografię lokalną położono nacisk stosunkowo niedawno, bo pod koniec
roku 2005. Niemniej, odkąd powstał w Muzeum dział etnograficzno-podróżni­
czy (2003 rok), był w nim zatrudniony pracownik mający za zadanie zajmować
się etnografią lokalną. Pod pojęciem etnografii lokalnej rozumiem tutaj całość
kulturową, obejmującą Zagłębie Dąbrowskie, to jest ziemię pomiędzy zbiegiem
rzek Białej Przemszy i Brynicy od strony południowej, Wyżyną Śląską na zacho-

�Kronika

323

Fot. 1. Fotografia ilustrująca wnętrze zrekonstruowanej izby.

dzie, na wschodzie natomiast granicę stanowi Jura Krakowsko-Częstochowska.
Sama nazwa „Zagłębie Dąbrowskie" powstała w 1 połowie X I X wieku dla nowo
kształtującego się przemysłowego rejonu górniczo-hutniczego, w odróżnieniu
od ośrodków umiejscowionych na Śląsku.
W Muzeum Miejskim „Sztygarka" nie istnieje, jak do tej pory, tak często spo­
tykany w innych Muzeach podział w ramach etnografii na działy kultury: ma¬
terialnej, społecznej i duchowej. Wszystkimi tymi aspektami zajmuje się jedna
osoba.
Największym brakiem, odczuwalnym przez badacza zajmującego się etno¬
grafią Zagłębia Dąbrowskiego, jest niedostateczna baza bibliograficzna. Czytając
publikacje historyczne na jego temat, zwracamy uwagę na fakt, że jak na tak
stosunkowo niewielki obszar przechodził on wiele zmian. Dodatkowo wpływy
kultur: Małopolski, Mazowsza, a przede wszystkim Śląska rzutowały w pewnym
sensie na niemożność określenia tożsamości kulturowej mieszkańców Zagłębia
Dąbrowskiego. Pojawił się problem znany z wielu regionów — Czy jesteśmy
sami? Czy należymy do kogoś? Dodatkowo rozwój tzw. kultury górniczej od­
cisnął na Zagłębiu wyraźne piętno. Widoczne było pewne zdominowanie pod
względem kulturowym ludności z terenów Zagłębia Dąbrowskiego przez Śląza¬
ków. Niemniej nie należy łączyć kulturowo Zagłębia Dąbrowskiego ze Śląskiem,
ani z żadnym innym terenem sąsiadującym, należy go traktować jako obszar in¬
tegralny.

�Kronika

324

Jeśli chodzi o badania etnograficzne tego terenu sprawa nie jest prosta. Jedy¬
nymi ośrodkami typu muzealnego na naszym terenie są Muzeum Zagłębia w Bę¬
dzinie, Muzeum w Sosnowcu oraz Muzeum Miejskie „Sztygarka" w Dąbrowie
Górniczej. Owszem, mamy dostęp do innych pobliskich muzeów (np. Muzeum
Śląskiego w Katowicach czy Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu), niemniej te
ośrodki nastawione są, siłą rzeczy, na badanie terenu Śląska.
Jedne z pierwszych etnograficznych badań terenowych w Zagłębiu Dąbrow¬
skim miały miejsce w latach 1960 i 1972. Przeprowadziło je Muzeum Górnoślą¬
skie w Bytomiu. W roku 1960 badano mieszkańców Strzemieszyc Małych, Tucznawy i Błędowa, a tematyka dotyczyła ogólnych wiadomości o wsi, zagadnień
demograficznych, warunków gospodarczych, społecznych, kulturalnych i poli¬
tycznych, zwyczajów i obrzędów rodzinnych, pieśni i zwyczajów dorocznych,
budownictwa, rolnictwa oraz twórczości ludowej. Badania te jednakże przepro¬
wadzono dość wybiórczo i udało się w ich wyniku uzyskać ok. 20 pełnych wy¬
wiadów.
Kolejne miały miejsce w 1972 roku i kontynuowano je w miejscowościach
Łosień i Strzemieszyce Małe. Ich charakter wskazywał bardziej na wstępną pene¬
trację terenową niż na w pełni poprawnie merytorycznie przeprowadzone bada¬
nia. Celem było uzyskanie informacji natury ogólnej, raczej nie skupiono się na
pojedynczych zagadnieniach, nie stanowiły też kontynuacji badań z roku 1960.
Na następne badania terenowe trzeba było poczekać ponad 30 lat.
W roku 2004 Muzeum Zagłębia w Będzinie wraz z Uniwersytetem Śląskim
rozpoczęło dwusezonowe badania w miejscowościach Będzin i Sosnowiec. Te¬
matykę badań stanowiły obrzędy doroczne i rodzinne; podjęto też próbę okre­
ślenia grupy etnograficznej (zagłębiowska?) z pogranicza małopolsko-śląskiego.
Badania mają być kontynuowane także w tym roku.
Jeśli chodzi o publikacje merytoryczne poświęcone Zagłębiu Dąbrowskie¬
mu, także na pierwszy rzut oka widać w nich ogromne braki. Do najważniej¬
szych zaliczamy dzieło Stanisława Ciszewskiego, który badał społeczeństwo
m.in. z okolic Krążka i Tłukiewki . Ponadto w tym samym czasie Michał Federowski zajął się okolicami Żarek, Siewierza i Pilicy . Oba te opracowania są
bardzo pożyteczne, ale też dość wiekowe, w X I X wieku spojrzenie na prob¬
lematykę etnograficzną było zgoła inne, co też sprawia, że dzisiejszym bada¬
czom terenu Zagłębia Dąbrowskiego informacje zawarte w nich nie wydają się
wystarczające. Kolejną publikacją, której nie należy pominąć, stanowi Kiele¬
ckie Oskara Kolberga . Jakkolwiek cenionym i niepowtarzalnym badaczem był
1

2

3

1

Stanisław Ciszewski, Lud rolniczo—górniczy z okolic Sławkowa w powiecie Olkuskim, „Zbiór
Wiadomości do Antropologii Krajowej, t. X, Uniwersytet Jagielloński, Kraków 1886.
Michał Federowski, Lud okolic Żarek, Siewierza i Pilicy, jego zwyczaje, sposób życia, obrzędy,
podania, gusła, zabobony, pieśni, zabawy, przysłowia, zagadki i właściwości mowy, Biblioteka „Wisły",
t. I. Warszawa 1888.
Oskar Kolberg, Dzieła wszystkie t. 18, 19, Kieleckie, Wrocław-Poznań 1885.
2

3

�Kronika

325

Oskar Kolberg, tereny Zagłębia Dąbrowskiego potraktował marginalnie i na
zasadzie zasygnalizowania pewnych aspektów czy odmienności. Do wydaw¬
nictw nowszych, współczesnych zaliczamy przede wszystkim materiał Janiny
Marcinkowej, Krystyny Sobczyńskiej i Władysława Byszewskiego, w którym
starali się w sposób jak najbardziej syntetyczny podać informacje na temat
Zagłębia Dąbrowskiego . Wartościowe są dla nas także publikacje, łączące
w sobie kilka zagadnień, ale wspominające o kulturze Zagłębia Dąbrowskiego,
do których zaliczamy m.in. prace Barbary Bazielich.
Dla mnie jako etnologa pracującego i skupiającego swe wysiłki na kulturze
i etnografii Zagłębia Dąbrowskiego, a przede wszystkim na mieście Dąbrowa
Górnicza i jego okolicach, najistotniejsza stanie się kontynuacja etnograficznych
badań terenowych. Przede wszystkim chciałabym uzyskać spójne informacje na
temat stroju „zagłębiowskiego" (zwanego poprawnie merytorycznie strojem będzińsko-siewierskim lub będzińskim), bo póki co, informacje, które posiadam na
ten temat, są od siebie skrajnie różne. Co prawda Muzeum Miejskie „Sztygarka"
dokonało rekonstrukcji tego stroju w roku 2004 i jest on eksponatem stałej wysta¬
wy „Kultura materialna Zagłębia Dąbrowskiego", niemniej chciałabym uzyskać
bardziej pewne informacje na ten temat. Myślę, że kolejnym istotnym zagad¬
nieniem w ramach kultury materialnej stałoby się budownictwo i wyposażenie
domostwa.
W ramach etnografii lokalnej możemy się także poszczycić akcją, która zosta­
ła zapoczątkowana w listopadzie 2005 roku. Jest to Apel do mieszkańców Dąbro¬
wy Górniczej o uzyskanie w formie darowizny artefaktów związanych z kulturą
ludową Zagłębia Dąbrowskiego. Akcja została mocno zasygnalizowana w lokal¬
nych mediach i odnosi spektakularne skutki w postaci licznie przekazywanych
do Muzeum eksponatów.
Pewnym sukcesem tego działu jest też stała ekspozycja, na którą składają się
dotychczasowo zdobyte eksponaty. Wystawa nosi tytuł „Kultura materialna Za¬
głębia Dąbrowskiego" i jest stale wzbogacana o coraz to nowsze przedmioty. Do
tej pory zgromadzono w ramach zainteresowań etnografią lokalną liczną kolekcję
eksponatów, a liczba ta ma cały czas szansę na powiększenie, dzięki wspomnia¬
nej wcześniej Akcji. Posiadamy głównie: meble z 2 połowy X I X wieku i z 1 po¬
łowy X X (m.in.: szafę, łóżko, stół, lustro ścienne, krzesła, kufer na wiano); kosze
do wypieku chleba, kolekcję starych żelazek (i tych na węgiel, i tych na „du¬
szę"), tary do prania, „gęsiarki", prasy drewniane, kolekcję naczyń glinianych;
zrekonstruowany piec kuchenny, tzw. cygan, składający się z pieca chlebowego,
komina i kapy; sita; formy do wypieku ciast; maglownice ręczne; kolekcję na¬
rzędzi stolarskich (przede wszystkim strugi); przedmioty związane z pracą na
roli: cepy, sieczkarnię, radło, pług oraz sochę; nosidła na wodę; „psy" służące4

4

Janina Marcinkowa, Krystyna Sobczyńska, Władysław Byszewski, Folklor Zagłębia Dąbrowskie­
go, Centralny Ośrodek Metodyki i Upowszechniania Kultury, Warszawa 1983.

�326

Kronika

do ściągania butów; chomąta; żarna, kołowrotki; maszyny do szycia; kilkana¬
ście obrazów oraz figurek przedstawiających postacie świętych, makatki, lampy
naftowe oraz instrumenty muzyczne, z których najcenniejszym jest fisharmonia
z roku 1910. Dość niespotykanym obiektem jest drewniana kuźnia pochodząca
z miejscowości Strzemieszyce Małe. Obecnie zdemontowana i zakonserwowana
czeka na ponowną rekonstrukcję w planowanym w przyszłości Skansenie Kultu¬
ry Zagłębiowskiej.
Niedawno także stworzyliśmy wystawę czasową w jednej z dzielnic Dąbro¬
wy Górniczej — Gołonogu. Tematem wystawy była przeszłość tejże dzielnicy;
oprócz części historycznej zrekonstruowałam tzw. izbę zagłębiowską. Wystawa
była tym bardziej osobliwa, że miejscem ekspozycji było wnętrze kościoła św.
Antoniego z Padwy. W związku z rekonstrukcją izby zagłębiowskiej spotkały nas
pewne problemy (bo już samo ustawienie ścian izby okazało się w warunkach
kościelnych nie lada kłopotem), dotyczyły one przede wszystkim faktu, iż nie
wszystkie eksponaty mogące służyć jako elementy wystroju izby współgrały ze
sobą. Największy dylemat stanowił różny czas pochodzenia eksponatów. Niemniej
udało się nam z tego znakomicie wybrnąć, dzieląc jedno pomieszczenie na dwa
— w jednej części zrekonstruowaliśmy część kuchenną, natomiast w drugiej
urządziliśmy coś na wzór izby dziennej, w której zarówno udawano się na spo¬
czynek, jak i spożywało się posiłki czy wykonywało codzienne zajęcia (fot. 1).
Dział etnografii lokalnej ma w planach przede wszystkim rozpoczęcie etno­
graficznych badań terenowych. Mam nadzieję, że dzięki nim uzyskam więcej
informacji na temat etnografii Zagłębia Dąbrowskiego.
Katarzyna Sobota

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10683" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10661">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/221aa7dedb1bcd07aaac1d180690f091.pdf</src>
        <authentication>5904e648a5d0a3e40b48d30dd3a302e9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127306">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5174</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127307">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127308">
                <text>Klimaszewska, Jadwiga (1910-2006)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127309">
                <text>Kempny, Marian (1954-2006)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127310">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4799</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127311">
                <text>In Memoriam / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127312">
                <text>LUD 2006 t.90, s.327-333</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127313">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127314">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127315">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127316">
                <text>Lud, t. 90, 2006

V. I N M E M O R I A M

M A R I A N KEMPNY
(1954-2006)

Marian Kempny, zmarły przedwcześnie
socjolog i antropolog był aktywny na wielu
polach działalności naukowej i miał znaczą­
ce osiągnięcia w wielu dziedzinach; ich spis
byłby długi i bogaty. Lista jego publikacji za­
wiera — obok własnych książek autorskich
— kilkanaście prac zbiorowych, których był
redaktorem naukowym lub współredaktorem
i współautorem, a także wiele artykułów w naj poważniejszych czasopismach naukowych kra¬
jowych i zagranicznych. Był badaczem cenio­
nym, o czym świadczy fakt, że zarówno jego
rozprawa doktorska, jak i habilitacyjna zostały
nagrodzone prestiżowymi nagrodami: pierw­
sza — nagrodą im. Stanisława Ossowskiego,
druga — nagrodą im. Ludwika Krzywickiego.
Był też znany i ceniony na forum międzyna¬
rodowym, czego dowodziły rozmaite formy
międzynarodowej współpracy badawczej, licz¬
ne stypendia zagraniczne i wyjazdy z wykładami do zagranicznych uczelni. Brał
udział w wielu projektach badawczych, tak krajowych, jak i międzynarodowych.
Przez prawie całe życie naukowe związany był z Instytutem Filozofii i Socjologii
PAN, gdzie przed rokiem objął kierownictwo Zakładu Teorii Kultury. Prowadził
wykłady i seminaria w Szkole Nauk Społecznych przy IFiS PAN oraz w Insty­
tucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, pod jego
kierunkiem powstawały prace doktorskie. Był ponadto wieloletnim, niezwykle
aktywnym, pomysłowym i sumiennym członkiem redakcji „Polish Sociological
Review" oraz „Kultury i Społeczeństwa", współpracował też jako recenzent ze­
wnętrzny z „Current Anthropology". Uczestniczył aktywnie w życiu stowarzy¬
szeń profesjonalnych, był od wielu lat członkiem Polskiego Towarzystwa So¬
cjologicznego i oddanym działaczem jego Zarządu Głównego, w którym pełnił

�328

In memoriam

różne funkcje, w tym wiceprzewodniczącego. Należał do kilku stowarzyszeń
międzynarodowych, w tym do European Association of Social Anthropologists.
Dużo można by pisać o działalności i dokonaniach Mariana na różnych polach.
W niniejszym tekście ograniczę się do jednego tylko wątku, stanowiącego najbar¬
dziej charakterystyczny rys jego twórczości i decydującego o oryginalności całej
jego działalności naukowej, a mianowicie do tego, że był on socjologiem i antro¬
pologiem jednocześnie. Absolwent socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim,
wieloletni pracownik Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie, był so­
cjologiem i uważał się za socjologa — za „socjologa piszącego o antropologii",
jak określił się w dedykacji w ofiarowanej mi przed laty książce. Była to jednak
bardzo specyficzna socjologia, jak najściślej związana z antropologią społeczną
i kulturową, czy też — jak nazwał tę dyscyplinę we wprowadzeniu do pierw¬
szego tomu zbioru Badanie kultury — z antropologią społeczno-kulturową. Tę
orientację wyniósł z krakowskiej socjologii, w ramach której pod kierunkiem
Andrzeja K. Palucha działał wówczas zespół badaczy, którzy stworzyli Zakład
Antropologii Społecznej. Przedstawiciele tego środowiska — Grażyna Kubica,
Zdzisław Mach, Janusz Mucha, Mariola i Andrzej Flisowie i inni — mają ogrom¬
ne zasługi w umacnianiu perspektywy antropologicznej w naukach społecznych
w Polsce, w przyswajaniu i popularyzacji klasyki antropologicznej, a zwłaszcza
dzieła i sylwetki Bronisława Malinowskiego. Marian Kempny też miał w tym
udział. Zainteresowanie dziełem Malinowskiego wyniósł jeszcze ze studiów;
jego praca magisterska, obroniona w 1978 roku, dotyczyła teorii antropologicz­
nej Bronisława Malinowskiego. Wierny tym zainteresowaniom, w 1992 roku
przygotował specjalny numer „Polish Sociological Review", poświęcony Mali­
nowskiemu, a w 2003 roku opublikował na łamach „Kultury i Społeczeństwa"
wybór korespondencji między Bronisławem Malinowskim a Feliksem Grossem
we własnym tłumaczeniu i opracowaniu oraz obszerne, szczegółowe omówienie
Dzienników w ścisłym znaczeniu tego wyrazu Malinowskiego. W ostatnich latach
zajął się intensywnie dziełem Feliksa Grossa, ucznia Malinowskiego i nestora
polskiej socjologii. Był pod wielkim wrażeniem osobistej znajomości z Grossem
i wiele zdziałał dla przypomnienia i popularyzacji jego dzieła w Polsce. Stara¬
niom Mariana zawdzięczamy reprint dzieła Grossa z 1936 roku pt. Koczownictwo. Studja nad nomadyzmem i nad wpływem tegoż na społeczeństwo, ustrój
i prawo (2006). Przygotowywał sesję z okazji stulecia urodzin Grossa; odbyła się
ona już po śmierci Mariana.
W całej twórczości Mariana Kempnego przeplatają się nieustannie wątki so¬
cjologiczne i antropologiczne, charakteryzowało go ścisłe powiązanie wiedzy,
kompetencji i zainteresowań z zakresu obu dyscyplin. Jego rozprawa doktorska,
przygotowana pod kierunkiem Edmunda Mokrzyckiego w Instytucie Filozofii
i Socjologii PAN i obroniona w 1983 roku, opublikowana przez Ossolineum jako
Wymiana i społeczeństwo (1988), dotyczyła zarówno socjologicznych, jak i an¬
tropologicznych teorii wymiany i dowodziła znakomitej orientacji Autora w obu

�In memoriam

229

dziedzinach. Podobnie wybór tekstów Współczesne teorie wymiany społecznej
(1992), przygotowany we współpracy z Jackiem Szmatką, zawierał zarówno so¬
cjologiczne, jak i antropologiczne teorie wymiany, daru, wzajemności. W jeszcze
większym stopniu rozprawa habilitacyjna Mariana Kempnego, czyli Antropolo¬
gia bez dogmatów — teoria społeczna bez iluzji (1994), odnosiła się zarówno do
antropologii, jak i do socjologii i może być dobrym świadectwem przenikania się
w jego twórczości punktów widzenia obu dyscyplin. Jeden z jej rozdziałów jest
zresztą bezpośrednio poświęcony relacjom między socjologią a antropologią; ich
omówienie było podporządkowane poszukiwaniom „swoistości antropologiczne¬
go poznania". Także inne publikacje dowodzą zainteresowań Mariana Kempnego
obiema dyscyplinami, łączącymi je relacjami, podobieństwami i odmiennościa¬
mi. Przykładem niech będzie napisany wspólnie z Michałem Buchowskim arty¬
kuł Antropologia i socjologia wobec problemu racjonalności (uwagi na temat
unifikacji teorii społecznej) (1992).
Marian Kempny był znakomitym znawcą teorii antropologicznych i socjolo¬
gicznych, zarówno klasycznych, jak i tych najbardziej współczesnych; pod tym
względem nie miał sobie równych. Świadczą o tym jego erudycyjne teksty, w któ¬
rych odwoływał się do ogromnej literatury socjologicznej, antropologicznej, kulturoznawczej. Znakomitym przykładem swobodnego poruszania się w szerokim
kręgu lektur przekraczających granice dyscyplin może być jego ostatnia praca,
czyli opublikowany pośmiertnie w „Kulturze i Społeczeństwie" artykuł Socjo¬
logiaponowoczesnych form społecznych — wspólnoty i kultury „bez korzeni",
czyli o tym, jak próbuje się uchwycić naturę relacji społecznych w świecie ruchu
i mieszania się (2006).
Marian Kempny był teoretykiem i badaczem kultury; interesowały go prze¬
miany kultury współczesnej i kulturowy wymiar zmiany społecznej, procesy
globalizacji, rewolucji informatycznej, ekspansji konsumpcji. Zajmował się
przemianami tożsamości i więzi społecznych, badał przemiany tradycji i kultur
lokalnych w dobie globalizacji na przykładzie swego rodzinnego Cieszyna i zie¬
mi cieszyńskiej. Tych zagadnień dotyczyła większość jego publikacji z ostatnich
lat, w tym książek, takich jak: Identity in Transformation: Postmodernism, Postcommunism, Globalization (współredakcja wraz z Aldoną Jawłowską, 2002),
Kultura w czasach globalizacji (współredakcja wraz z Małgorzatą Jacyno i Al¬
doną Jawłowską, 2004) oraz przygotowana wspólnie z Aldoną Jawłowską praca
zbiorowa pt. Konsumpcja — istotny wymiar globalizacji kulturowej (2005).
Marian Kempny swą twórczością dowodził głębokiego sensu i potrzeby łą¬
czenia punktów widzenia obu dyscyplin — socjologii i antropologii, sam też
zrobił wiele dla ich zbliżenia. Najlepszym przykładem takiej jego działalności
jest Sekcja Antropologii Społecznej Polskiego Towarzystwa Socjologicznego,
której był inspiratorem, twórcą i wieloletnim przewodniczącym. Z jego i Zdzi¬
sława Macha inicjatywy, na mocy uchwały Zarządu Głównego PTS z 24 listo¬
pada 1990 roku, została utworzona Sekcja Antropologii Społecznej, która roz-

�330

In memoriam

poczęła działalność w 1991 roku. Jej celem — jak to opisali Marian Kempny
i Alina Kapciak w monografii Polskiego Towarzystwa Socjologicznego (1997)
— miała być z jednej strony popularyzacja antropologii w środowisku socjo­
logicznym w Polsce i przyczynienie się do nobilitacji tej dyscypliny w szerszej
społecznej skali oraz, z drugiej, usprawnienie i intensyfikacja kontaktów badaczy
zainteresowanych zbliżoną problematyką, a nie wiedzących wzajemnie o sobie
i o prowadzonych badaniach. Po piętnastu latach działalności Sekcji można po­
wiedzieć, że oba główne cele zostały osiągnięte. Podstawową formą pracy Sekcji
stały się doroczne sympozja, skupiające antropologów i socjologów o orientacji
antropologicznej. Niezapomniane spotkania i dyskusje w Karpaczu, Rabce, na
Helu, w Zalesiu koło Olsztyna, Bachotku, Boguchwale, sympozja Sekcji orga¬
nizowane podczas kolejnych zjazdów socjologicznych, przyciągające tłumy za¬
interesowanych... Sympozja Sekcji dotyczyły takich fundamentalnych, a z dru¬
giej strony aktualnych kwestii, jak „Kulturowy wymiar przemian społecznych"
(Karpacz, 1991), „Polska na progu wielokulturowości" (Hel, 1995), „Tożsamość
kulturowa w gwałtownie zmieniającym się społeczeństwie" (współorganizacja
sesji podczas zjazdu socjologicznego w Katowicach, 1997), „Religia i kultura
w globalizującym się świecie" (Zalesie koło Olsztyna, 1998), „Po dziesięciu la¬
tach transformacji — społeczeństwo polskie z perspektywy antropologii społecz¬
nej" (Boguchwała koło Rzeszowa, 1999), „Antropolog wobec współczesności
— przemiany kulturowe w Polsce ostatniej dekady" (Łomża, 2001), „Globaliza­
cja, lokalność i regionalne tożsamości" (Olsztyn, 2002), „Antropologia konsump­
cji" (współorganizacja sesji podczas zjazdu socjologicznego w Poznaniu, 2003).
W corocznych sprawozdaniach Polskiego Towarzystwa Socjologicznego pod¬
kreśla się jako wzorową niesłabnącą aktywność Sekcji Antropologii Społecznej,
a jej sympozja określa się mianem „zinstytucjonalizowanej tradycji". Dorobek
niemal wszystkich sympozjów Sekcji został utrwalony w książkach zbiorowych,
0 których publikację zabiegał i które współredagował Marian Kempny. Nie spo¬
sób określić wkładu jego pracy, czasu i energii w doprowadzeniu do publikacji
tych materiałów. Trzeba też dodać, iż znakomity dwutomowy zbiór przełożonych
na język polski ważnych tekstów antropologicznych, Badanie kultury. Elementy
teorii antropologicznej pod redakcją Mariana Kempnego i Ewy Nowickiej (2003
— 2004), jest w jakimś sensie także plonem prac Sekcji. We wprowadzeniu do
pierwszego tomu piszą wprost redaktorzy, że powstał on w kręgu badaczy sku¬
pionych wokół Sekcji. O potrzebie przygotowania takiego wyboru kluczowych
tekstów antropologii światowej dyskutowano podczas spotkań Sekcji niemal od
samego jej początku, pamiętam takie dyskusje już podczas sympozjum w 1995
roku na Helu. Marian Kempny był pomysłodawcą i wykonawcą różnych tych
inicjatyw Sekcji, inspiratorem i organizatorem spotkań i dyskusji, autorem
1 redaktorem publikacji Sekcji. Był nie tylko długoletnim jej przewodniczącym,
odpowiedzialnym za jej działalność i rozwój, ale prawdziwą duszą tego przed¬
sięwzięcia. Podczas wrześniowego sympozjum Sekcji w Lanckoronie, na kolej-

�In memoriam

331

ny ważny temat: „Kultura i gospodarka", odbyła się sesja poświęcona pamięci
Mariana.
Utworzenie Sekcji, jej działalność i rola w polskim środowisku socjologicz­
nym to wyraźne świadectwo dokonań Mariana Kempnego. Zrobił bardzo wiele
dla popularyzacji i „nobilitacji" antropologii i dla uprawomocnienia perspektywy
antropologicznej w ramach socjologii. Dla przedstawicieli tej orientacji, dla po¬
dobnie myślących socjologów jego śmierć to strata szczególnie dotkliwa.
Michał Buchowski w tekście Fratrie i klany nowo-plemienia antropologów
w Polsce (1995) zaliczył Mariana Kempnego do „klanu antropologii socjologicz¬
nej", skupionego w warszawskim środowisku socjologicznym. Gdy dziś podsu¬
mowujemy zamknięty już dorobek Mariana i jego ogromny wkład do zbliżenia
socjologii i antropologii w Polsce i do popularyzacji orientacji antropologicznej
w socjologii, widzimy wyraźnie, że był on czołową postacią tego środowiska.
Elżbieta Tarkowska

JADWIGA K L I M A S Z E W S K A
(1910-2006)

Prof. dr Jadwiga Klimaszewska urodziła się w Sta¬
nisławowie 11 stycznia 1910 roku. Pochodziła z rodzi¬
ny inteligenckiej. Ojciec, profesor gimnazjalny, poległ
na froncie jako oficer rezerwy w grudniu 1914 roku.
Do 1922 roku pozostawała wraz z czworgiem rodzeń¬
stwa na wyłącznym utrzymaniu matki, pracującej jako
urzędniczka.
Szkołę powszechną i Państwowe Gimnazjum Żeń­
skie ukończyła w Krakowie, uzyskując 30 maja 1928
roku świadectwo dojrzałości. Jako gimnazjalistka ak¬
tywnie działała w Związku Harcerstwa Polskiego, uzy¬
skując stopień podharcmistrza.
Od 1 września 1928 roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Studiowała geografię i etnografię oraz biologię i psychologię jako przedmioty
poboczne, uzyskując 12 stycznia 1934 roku stopień magistra filozofii w zakresie
geografii, a 30 czerwca 1947 roku stopień doktora filozofii na podstawie pracy
Meteorologia ludowa. Przyczynek do poznania pierwotnej kultury i psychiki.

�332

In memoriam

Już w trakcie studiów od 1 września 1930 roku objęła obowiązki zastępcy asy­
stenta, następnie (od 1932 r.) młodszej asystentki i (od 1935 r.) starszej asystentki
przy Katedrze Etnografii Słowian UJ u prof. Moszyńskiego. W 1936 roku prze­
niosła się do Wilna i została zatrudniona w Zakładzie Etnologii i Etnografii Uni­
wersytetu Stanisława Batorego, gdzie pracowała do 31 sierpnia 1939 roku, czyli
do wybuchu I I wojny światowej.
Wojna zastała Jadwigę Klimaszewską w Krakowie. Tu od października 1939
roku aktywnie działała najpierw w Polskim Czerwonym Krzyżu, następnie
w Sekcji Charytatywnej Obywatelskiego Komitetu Pomocy przy transportach
jeńców i wysiedlonych, a od stycznia 1940 roku jako „opiekunka domowa" wy­
siedlonych i uciekinierów. Od 1 sierpnia 1940 roku objęła kierownictwo Zakła¬
du dla Słabych (wysiedlonych, chronicznie chorych) tejże sekcji Charytatywnej.
W ramach pracy w Radzie Głównej Opiekuńczej od 1 grudnia 1942 roku objęła
funkcję zastępczyni Dyrektorki i magazynierki, a następnie kierowniczki peda­
gogicznej Domu Dziecka w Rymanowie. Funkcje te pełniła do dnia 1 lutego
1944 roku, tzn. do chwili polecenia przez R.G.O. zorganizowania i prowadze¬
nia Domu Dziecka w Pieskowej Skale pow. Miechów dla (ponad 100) sierot ze
Wschodu. Na stanowisku tym pozostała do zakończenia wojny. Przez ten czas
była aktywnym żołnierzem Armii Krajowej.
W 1945 roku profesor Jadwiga Klimaszewska powróciła do pracy naukowodydaktycznej w reaktywowanej Katedrze Etnografii Słowian UJ. Już 1 lutego
1945 roku objęła obowiązki młodszej asystentki przy Studium Słowiańskim, a po
powrocie prof. Moszyńskiego z Wilna i reaktywowaniu Katedry, od 1 grudnia
1945 roku pracę w charakterze starszej asystentki.
W 1947 roku po obronie doktoratu została mianowana adiunktem przy Ka­
tedrze Etnografii Słowian. Decyzją Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej dla Pra¬
cowników Nauki w 1955 roku otrzymała tytuł naukowy docenta.
Po śmierci profesora Kazimierza Moszyńskiego w okresie od 1 kwietnia 1959
roku do 1 października 1960 roku pełniła obowiązki kierownika Katedry.
W roku akademickim 1962/1963 została Kierownikiem Zakładu Etnografii
Polski utworzonego przy Katedrze Etnografii Słowian UJ.
Równocześnie od 1953 roku współpracowała z Zakładem Etnografii Polski
I H K M PAN w Krakowie, a od 1954 roku pełniła funkcję zastępcy Kierownika
Zakładu, zaś w okresie od 1955 do lutego 1962 roku była zatrudniona jako sa¬
modzielny pracownik nauki (pół etatu). W ramach obowiązków etatowych wyko­
nywała prace dla Polskiego Atlasu Etnograficznego oraz prowadziła badania te­
renowe na Śląsku.
Z dniem 1 października 1963 roku została powołana na stanowisko kierownika
Katedry Etnografii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Mikołaja Koper¬
nika w Toruniu, w związku z czym od lutego 1964 roku przeniosła się do Torunia.
Jadwiga Klimaszewska tytuł profesora nadzwyczajnego nauk humanistycz¬
nych otrzymała 4 marca 1968 roku.

�In memoriam

333

W 1972 roku powróciła do Krakowa i po roku pracy w Katedrze Etnografii
Słowian UJ objęła jej kierownictwo, które pełniła aż do przejścia na emeryturę,
tj. od 1 października 1973 do 30 września 1980 roku.
Dorobek naukowy Profesor Klimaszewskiej jest wielostronny, obejmuje kil¬
kadziesiąt pozycji o charakterze monograficznym z zakresu etnografii Polski.
Prace oparte są na gruntownych badaniach terenowych, świetnej znajomości źró¬
deł historycznych, językoznawczych i archeologicznych. Reprezentują one sze¬
roki zakres tematyczny. J. Klimaszewska jest uważana za specjalistę w zakresie
atlasów etnograficznych.
Jej aktywność naukowa przekładała się również na intensywną pracę w tere¬
nie. Prowadziła badania terenowe na obszarze Małopolski (zwłaszcza Karpat)
i Wileńszczyzny z zakresu kultury duchowej i społecznej oraz budownictwa lu¬
dowego. W latach 1930-1932 pozyskiwała materiały do Atlasu Kultury Ludo¬
wej w Polsce na podstawie kwestionariusza K. Moszyńskiego z zakresu kultury
duchowej. W 1930 roku odbyła wyjazd naukowy do Finlandii, Szwecji i Nor­
wegii w celu zapoznania się z kulturą Finów i Lapończyków. W latach 1939,
1946 i 1948 brała udział w badaniach organizowanych przez PAU oraz Instytut
Śląski pod kierunkiem prof. Kazimierza Moszyńskiego i Mieczysława Gładysza
w związku z opracowywaniem zagadnień z zakresu medycyny, magii, wróżbiar¬
stwa i obrzędowości dorocznej. W roku 1956 odbyła badania terenowe w Bułga¬
rii. W kolejnych latach prowadziła badania w Małopolsce, na Śląsku oraz na Ma¬
zurach, Warmii, w Kieleckiem i w Karpatach. Kierowała badaniami do zbierania
materiałów z zakresu kultury materialnej dla Polskiego Atlasu Etnograficznego.
Bardzo aktywnie udzielała się w pracach wielu komisji naukowych. Pełniła
funkcję superrecenzenta dla Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej.
Była stałym członkiem dla Spraw Polskiego Atlasu Etnograficznego przy In¬
stytucie Historii Kultury Materialnej PAN.
Jako członek Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej Karpat
była wieloletnią przewodniczącą jej Sekcji Folklorystycznej. Ponadto była człon¬
kiem Komisji Słowianoznawstwa Krakowskiego Oddziału PAN (od 19 stycznia
1963 r.), Komisji Socjologii Krakowskiego Oddziału PAN (od 1959 r.), Komitetu
Nauk Historycznych Polskiej Akademii Nauk Sekcji Etnografii (od 15 listopada
1960 r.), Towarzystwa Naukowego w Toruniu Wydziału I Nauk Humanistycz­
nych (od 8 lutego 1965 r.), Komisji Etnograficznej Krakowskiego Oddziału PAN
(od 28 grudnia 1973 r.), członkiem Komitetu redakcyjnego „Etnografii Polskiej",
od 1974 roku redaktorem serii Etnograficznej Zeszytów Naukowych UJ, człon¬
kiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, członkiem
Prezydium Komitetu Nauk Etnologicznych Wydziału I Nauk Społecznych PAN
w latach od 1975-1977. W roku 2000 została honorowym członkiem Komitetu
Nauk Etnologicznych PAN.
Znakomita nauczycielka i wychowawczyni wielu pokoleń etnologów w Pol¬
sce, wypromowała kilkunastu doktorów i ponad stu magistrów. Prowadziła wy-

�334

In memoriam

kłady z zakresu etnografii Polski, etnografii Słowian, etnografii powszechnej,
wybranych zagadnień z folkloru, technik badań terenowych, seminaria etnogra¬
ficzne, magisterskie i doktorskie (z prof. A. Waligórskim). Opracowała program
Podyplomowych Studiów Etnograficznych przy Uniwersytecie Mikołaja Koper­
nika w Toruniu. Wykładała dla studentów etnografii i archeologii. Zajęcia prowa¬
dziła także na Uniwersytecie Warszawskim i w Wyższej Szkole Pedagogicznej
w Krakowie.
Uchwałą Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego Sekcji Studiów Uniwersytec¬
kich została powołana (18 lipca 1957) na członka Zespołu Rzeczoznawców Etno¬
grafii. Wcześniej, w związku z reformą studiów, brała udział w posiedzeniach
Komisji Rzeczoznawców w sprawie studiów historii kultury materialnej przy
Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego w Warszawie, na których był omawiany
program 5-letnich studiów etnografii.
Została powołana przez Ministerstwo Nauki Szkolnictwa Wyższego i Tech¬
niki w skład Zespołu Dydaktyczno-Wychowawczego Etnografii (od 27 czerwca
1980 r.).
Pasja dydaktyczna prof. J. Klimaszewskiej znajdowała wyraz w działalności
organizacyjnej. W okresie od 1930 do 1955 roku współpracowała z Komisją Kół
Krajoznawczych Młodzieży Szkolnej (przygotowywanie kwestionariuszy etno¬
graficznych, udzielanie wskazówek metodycznych oraz prowadzenie miesięcz­
nych Obozów Krajoznawczych dla młodzieży z całej Polski [w lipcu 1934 r.
w Kurozwękach pow. Staszów oraz w lipcu 1937 r. w Gibach pow. Suwałki]).
Ponadto współpracowała z Metodycznym Ośrodkiem Krajoznawczym Geogra¬
ficznym i Polonistycznym (referaty na konferencjach rejonowych, wykłady i wy­
cieczki etnograficzne dla nauczycieli na kursach: krajoznawczym [w 1932 r.],
słowianoznawczym [w Szklarskiej Porębie w 1947 r.] oraz na Kursie Repolonizacyjnym dla młodzieży w Opolu).
W latach od 1950 do 1957 roku współpracowała z ZOZ Sekcji Szkół Wyż¬
szych Związku Nauczycielstwa Polskiego jako zastępca męża zaufania, i mąż
zaufania a następnie jako członek Rady Oddziałowej i przewodnicząca Rady Od¬
działowej Wydziału Filozoficzno-Historycznego UJ.
Była członkiem Komisji do spraw krajoznawstwa i turystyki szkolnej w Wo¬
jewódzkiej Radzie Metodyczno-Naukowej przy Szkolnym Ośrodku Krajoznaw¬
czo-Turystycznym Wydziału Oświaty MRN w Krakowie.
Pod koniec życia aktywnie działała w Towarzystwie Miłośników Wilna i Zie¬
mi Wileńskiej oddziału w Krakowie.
Została Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
(w 1975 r.) oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej (w 1979 r.).
Wymienione wyżej działania Profesor Klimaszewskiej są tylko jednymi z licz¬
nych w jej bardzo aktywnym, pełnym pasji i zaangażowania życiu. Pełna doku¬
mentacja jej dokonań wymaga oddzielnych studiów nad pozostawioną bogatą
spuścizną źródłową.

�In memoriam

335

Dla swoich studentów pozostanie zawsze Człowiekiem o wyjątkowej osobo¬
wości, umiejącym dostrzegać zawsze to, co ważne, i wydobywać z serc i umysłów
innych to, co najlepsze.
Pochowana została na Cmentarzu Rakowieckim.
Elżbieta

Duszeńko-Król

�I N F O R M A C J E D L A AUTORÓW P U B L I K A C J I W „LUDZIE"
Publikacje w „Ludzie" są zamieszczane w następujących działach: „Studia
i materiały", „Poglądy i opinie", „Sylwetki", „Rozmowy i wspomnienia",
„Recenzje i noty recenzyjne", „Kronika" oraz „In memoriam". Artykuły
(„Studia i materiały") są przed przyjęciem do druku opiniowane przez
recenzentów „zewnętrznych".
Objętość przesyłanych do redakcji artykułów nie powinna przekraczać 1,5 a.a.
(60 tys. znaków ze spacjami) łącznie z materiałami ilustracyjnymi, a recen­
zji i innych opracowań 0,3 a.a. (12 tys. znaków). Teksty należy przekazywać
do bieżącego tomu nie później niż do 30 czerwca, w dwóch egzemplarzach
wraz z dyskietką z ich zapisem elektronicznym (preferowany format Mic­
rosoft Word for Windows).
Do artykułów należy dołączyć streszczenie (wjęzyku polskim lub angielskim
o objętości ok. 2 tys. znaków). Informacja o autorze tekstu winna zawierać
imię i nazwisko, stopień naukowy oraz miejsce pracy (dla ewentualnej ko­
respondencji prosimy także o adres domowy, e-mail). Odniesienie w tekście
do źródła winno zawierać nazwisko autora, rok publikacji i numer strony,
np.: (Burszta, 1974, s.14). W bibliografii należy uwzględnić nazwisko i imię
autora, rok publikacji, pełen tytuł, wydawnictwo, miejsce wydania, np.:
Burszta Józef
1974

Kultura ludowa - kultura narodowa. Szkice i rozprawy, Ludowa Spół­
dzielnia Wydawnicza, Warszawa.
1987 Etnografia, w: Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, red. Z. Staszczak,
PWN, Warszawa-Poznań.
Publikacje w „Ludzie" nie są płatne. Redakcja zastrzega sobie prawo do skra¬
cania i opracowywania tekstów. Materiałów nieprzyjętych do druku redak¬
cja nie odsyła. Materiały do druku i korespondencję prosimy przesyłać na
adres redakcji: Redakcja „Ludu", Instytut Etnologii i Antropologii Kulturo­
wej U A M , 61-809 Poznań, ul. św. Marcin 78.
REDAKCJA

�Seria: Prace Komitetu Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk

Nr 1. Teresa Kulesza-Zakrzewska, Bibliografia etnograficznych prac

magisterskich,

doktorskich i habilitacyjnych wykonanych na uniwersytetach polskich w latach
1945-1975, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa - Łódź 1979, ss.168.
Nr 2. Grażyna Ewa Karpińska, Bibliografia etnografii polskiej za lata 1970-1975, Za­
kład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław - Warszawa 1980, ss. 430.
Nr 3. Maria Niewiadomska, Bibliografia etnografii polskiej za lata 1961-1969, cz. 1,
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław - Warszawa 1982, ss. 237.
Nr 4. Maria Niewiadomska, Bibliografia etnografii polskiej za lata 1961-1969, cz. 2,
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław - Warszawa 1983, ss. 233.
Nr 5. Maria Niewiadomska, Bibliografia etnografii polskiej za lata 1976-1985, Zakład
Narodowy Ossolińskich, Wrocław 1989, ss. 500.
Nr 6. Etnologia polska między ludoznawstwem a antropologią,

pod red. Aleksandra

Posern-Zielińskiego, Wydawnictwo Drawa, Poznań 1995, ss. 199.
Nr 7. Oblicza zmiany. Etnologia a współczesne transformacje społeczno-kulturowe,

pod

red. Michała Buchowskiego, Wydawnictwo ECO, Międzychód 1996, ss. 172.
Nr 8. The Task of Ethnology/Cultural Anthropology in Unifying Europe, pod red. Ale¬
ksandra Posern-Zielińskiego, Wydawnictwo Drawa, Poznań 1998, ss. 165.
Nr 9. Ethnology and Anthropology at the Time of Transformation. Poland at the 14 th
Congress of the International Union of Anthropological and Ethnological Scien­
ces, pod red. Katarzyny Kaniowskiej i Danuty Markowskiej, Studio Bilboart, Łódź
1998, ss. 140.
Nr 10. Przeszłość etnologii polskiej w jej teraźniejszości, pod red. Zbigniewa Jasiewicza
i Teresy Karwickiej, Dalet Sp. z o.o., Poznań 2001, ss. 185.
Nr 11. Between Tradition and Postmodernity. Polish Ethnography at the Turn of the Mil­
lenium, pod red. Lecha Mroza i Zofii Sokolewicz, Instytut Etnologii i Antropo­
logii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego i Wydawnictwo DIG, Warszawa
2003.
Nr 12. Wschód w polskich badaniach etnologicznych i antropologicznych. Problematyka
- badacze - znaczenie, pod red. Zbigniewa Jasiewicza, Biblioteka Telgte, Poznań
2004.
Nr 13. Tolerancja i jej granice w relacjach międzykulturowych,

pod red. Aleksandra Po-

sern-Zielińskiego, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2004.

�„BIBLIOTEKA ZESŁAŃCA"
seria wydawnicza poświęcona dziejom P o l a k ó w na Wschodzie
„Biblioteka Zesłańca" jest nową serią -wydawniczą Polskiego Towarzystwa Ludoznaw­
czego realizowaną we współpracy z Wrocławską Drukarnią Naukową. Jej program
edytorski zapowiada ukazywanie się publikacji poświęconych dziejom Polaków na
Syberii, Dalekim Wschodzie, w Kazachstanie i innych rejonach byłego Związku
Radzieckiego. Oprócz tzw. literatury łagrowej obejmuje ona także reprintowe wydania
pamiętników syberyjskich z XIX stulecia, monografie poświęcone dziejom Polaków za
Uralem, antologie poświęcone łagrom Karagandy, Kołymy, Norylska, Workuty, książki
na temat ucieczek z zesłania oraz inne opracowania przedstawiające wkład wybitnych
polskich badaczy Syberii — Benedykta Dybowskiego, Bronisława Piłsudskiego,
Wacława Sieroszewskiego i innych.
„Biblioteka Zesłańca" jest jedyną w Polsce oficyną wydawniczą specjalizującą
się w wydawaniu tego rodzaju literatury. Za szczególne zasługi w tym zakresie wy¬
różniona została po dwakroć (1991 i 1992) nagrodą Instytutu Józefa Piłsudskiego
w Ameryce. Osoby zainteresowane publikowaniem prac leżących w profilu „Biblio¬
teki Zesłańca" proszone są o kontakt z wydawnictwem. Zainteresowani jesteśmy
także gromadzeniem zbiorów archiwalnych związanych z dziejami zesłań i deportacji
Polaków na Syberię.
Redaktor: Antoni Kuczyński; Adres redakcji: 50-382 Wrocław, ul. Szczytnicka 11.

„LITERATURA LUDOWA"
Dwumiesięcznik naukowo-literacki
Czasopismo ukazuje się od 1957 roku i jest wydawane przez Polskie Towa¬
rzystwo Ludoznawcze.
Zgodnie z nowoczesnym pojmowaniem folkloru pismo dąży do ogarnięcia różnych
zakresów żywej, popularnej twórczości ludowej, podejmując tym samym badania
w rejonach zaniedbanych przez humanistykę.
„Literatura Ludowa" ogłasza artykuły i materiały związane z folklorem różnych
środowisk zawodowych. Tematyka badawcza obejmuje złożony folklor miasta prze¬
kazywany przez tradycję ustną, jak też w formie druków miejskich (ballada uliczna,
powieść brukowa, sennik itp.).
Stawiając szczególny nacisk na badania w rejonach zaniedbanych i na badania wo­
kół pytań dnia dzisiejszego: o los tradycji folklorystycznych i folklorystyczne źródła
przemian literatury, o związki między pojęciami folkloru, literatury popularnej, kultury
masowej — „Literatura Ludowa" pragnie również utrzymać szerokie spojrzenie na
całość procesu kulturowego od średniowiecza po współczesność.
Redaktor: Jolanta Ługowska, sekretarz: Maria Bożena Kuczyńska.
Adres redakcji: 50-382 Wrocław, ul. Szczytnicka 11, tel. (0-71) 321 16 10; 321 16 14.

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10682" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10660">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fe86507f4a69df235bf8b269e6cccb6d.pdf</src>
        <authentication>fd190e05b256f4e5ba113b0d686ecbc2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127295">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5166</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127296">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127297">
                <text>etnologia europejska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127298">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4791</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127299">
                <text>Czy jest Śródziemnomorze dla wspólczesnej etnologii europejskiej? / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127300">
                <text>LUD 2006 t.90, s.121-138</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127301">
                <text>Kuźma, Inga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127302">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127303">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127304">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127305">
                <text>Lud, t. 90, 2006

INGA KUŹMA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Łódzki

C Z Y M JEST ŚRÓDZIEMNOMORZE D L A WSPÓŁCZESNEJ
ETNOLOGII EUROPEJSKIEJ? W Y B R A N E PROBLEMY

Problematyka dziedzictwa kulturowego, jego ochrona i waga dla rozwoju toż­
samości grup oraz jednostek to zagadnienia szczególnie bliskie etnologii. Obec­
nie zagadnienia te dla wielu badaczy kultury stały się problemami centralnymi,
być może ze względu na gospodarczo-polityczną atmosferę kształtującą obraz
współczesnego świata, która z jednej strony charakteryzuje się poczuciem za¬
grożenia, m.in. z powodu obaw przed kulturową unifikacją, a z drugiej — po­
szukiwaniem korzeni i podkreślaniem związków z kulturą lokalną. Na tym tle
konfrontujemy się z różnie rozumianym dziedzictwem europejskim: Europą
„poszerzoną" i oczywiście Europą wielu tradycji, które odkrywamy często na
nowo, nawzajem dla siebie, u siebie i u innych. Tym samym nie dezaktualizu­
ją się wielokrotnie już wcześniej zadawane pytania o miejsce „innego" u „nas"
i „nas" w oczach „innego". Pogląd na to, „kim jesteśmy, skąd przychodzimy
i dokąd zmierzamy", kształtuje się w konfrontacji z istniejącymi już uprzednio
wizjami dotyczącymi charakteru i roli dotychczasowych „starych" europejskich
terytoriów kulturowych i zmienia ich sens. Do takich terytoriów zastanych przez
„nową" rzeczywistość, należy region śródziemnomorski — obdarzony swoistą
symboliką, wywołujący określone skojarzenia, obrazy i znaczenia.
On właśnie może być potraktowany jako jeden z bardziej interesujących
ostatnimi laty przykładów wskazujących na potrzebę — i idące za nią konkret¬
ne próby — przeformułowania koncepcji kultury Europy, sąsiedztwa, „inności"
i „bliskości", tego, czym jest Południe, Północ, Wschód i Zachód na kulturowej
i antropologicznej mapie świata oraz jak rozumieć obecnie genezę Europy i jej
miejsce w świecie.
Śródziemnomorzu przypisywano przede wszystkim tę ostatnią rolę — źród¬
ła, z którego wypływa tożsamość i kultura europejska. Podkreślano jednocześnie
jego swoisty charakter „skrzyżowania" kultur reprezentowanych przez półkulę
północną i południową, trzy różne kontynenty i trzy monoteizmy.
Z tym obrazem próbuje zmierzyć się bardzo interesujące przedsięwzięcie
etnologiczno-muzealne ostatnich lat (jeszcze nieukończone), podjęte przez eki-

�Inga Kuźma

122

pę pracowników, współpracowników oraz doradców naukowych skupionych
wokół paryskiego Musée des Arts et Traditions Populaires , które jest obecnie
w stadium przeprowadzki i reorganizacji swojej siedziby oraz zbiorów. Zmierza
ono w stronę przekształcenia się w placówkę promującą kultury Europy oraz
Śródziemnomorza, co podkreśla nazwa ustalona dla nowej instytucji: Musée des
Civilisations de l'Europe et de la Méditerranée, której otwarcie planowane jest
na 2008 rok w Marsylii. Jak wskazuje zatem nazwa i nowe miejsce usytuowania,
pomimo francuskich czy też frankofońskich korzeni tego projektu, obejmować
ma on swoim zasięgiem teren o wiele większy.
1

Inicjatywa ta skłania do przemyśleń dotyczących kulturowego dziedzictwa
europejskiego, jego przeszłości i przyszłości, w tym roli etnologii europejskiej.
Jest ona znacząca także z innych powodów, o których pokrótce poniżej, a przed¬
stawionych dokładniej w trzech kolejnych częściach.
Po pierwsze (część zatytułowana „Znaczenia przypisywane terminom: «przestrzeń kulturowa», «obszar kulturowy», «region», «areał kulturowy»"), projekt
ten dostarcza materiał wzbogacający współczesną dyskusję toczącą się wokół
rozumienia tych właśnie pojęć, zadomowionych w etnologii i dla niej swoistych.
Wszelkie zmiany znaczeń tych terminów prowadzą do namysłu nad sensem i po­
zycją kategorii jeszcze ogólniejszych, jak „miejsce" i „teren". Odwołują się one
do kluczowego dla etnologii badania określonej przestrzeni — wyodrębnianej ze
względu na kształtujące j ą kultury i społeczności oraz cechy i zjawiska spotyka¬
ne w jej obrębie. Pojęcia te przechodzą ewolucję znaczeniową, łącznie z podwa¬
żaniem zasadności posługiwania się nimi w związku z odmiennymi postulata¬
mi badawczymi stawianymi przez antropologię spod znaku szeroko rozumianej
ponowoczesności, czy postmodernizmu. W jakim stopniu jednak przemiany te
znajdują odbicie w pracach związanych ze szczegółowymi badaniami na obsza¬
rze śródziemnomorskim? Oto pytanie otwarte i żywe ze względu na wspomniany
projekt przeformułowania idei Musée des Arts et Tradtions Populaires w Musée
des Civilisations de l'Europe et de la Méditerranée.
Po drugie (dokładniej wątki te rozwijam w części pt. „Dziedzictwo Fernan­
da Braudela"), „Śródziemnomorze" to także swoisty konstrukt naukowy i pewna
koncepcja określonego typu społeczeństwa, charakteru „narodowego" czy „et¬
nicznego" występujących tam populacji, architektury, kuchni itp. Jest to pojęcie
„operacyjne" służące zakwalifikowaniu pewnych zachowań do szerszej kultury
określanej przymiotnikiem „śródziemnomorska". Przymiotnikiem tym obdarza
się wybrane zachowania przede wszystkim dlatego, że występują one na okre¬
ślonym terenie, co wiąże się z wieloma metodologicznymi i badawczymi nie¬
bezpieczeństwami (jak chociażby reifikacją przedmiotu badań). Ale procedury te
i zabiegi badawcze mają również swoją przeszłość i teraźniejszość, mają zatem
swoją historię, która będzie tu pokrótce zarysowana.
1

Założone przez Georgesa Henriego Riviere'a w 1937 roku.

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

123

Co zatem znaczyło i znaczy określenie „śródziemnomorski/śródziemnomor¬
skie" i czy uprawnione jest mówienie o „Śródziemnomorzu" w innym sensie niż
wyłącznie geograficznym? Jakie konsekwencje dla etnologii miało tak mocne
oparcie się na podejściu geograficznym i geopolitycznym oraz co dała próba
zmiany tej perspektywy? Pytania te, które są zasadnicze dla tak wąskich i specja¬
listycznych dyscyplin jak „antropologia śródziemnomorska" czy „historia środziemnomorska" pozwalają jednak dostrzec problem ogólniejszy. A mianowicie,
jakie dylematy i niebezpieczeństwa czekają na etnologów, którzy poruszają się
w ramach określonego (oraz wydawałoby się również, że „oczywistego") przed¬
miotu badań i nie przestają zadawać pytań o jego granice, znaczenie oraz zmie¬
niający się sens i pozycję na szerszym, globalnym tle, bądź w świetle mikrostudiów nad poszczególnymi zjawiskami charakteryzującymi ów przedmiot badań?
Jak sobie z tym radzą?
Zaś po trzecie („Śródziemnomorze — jedność w wielości?") z owej róż¬
norodności problemów, pytań, odpowiedzi i tematów integralnie związanych
z zakresem „etnologii/antropologii śródziemnomorskiej", jawiącej się jako hete¬
rogeniczna mozaika, wyłania się inny obraz „Śródziemnomorza". „Śródziemnomorza" pisanego w cudzysłowie — czyli pewnej odrębnej kategorii badawczej,
nie zaś obszaru (geograficznego, historycznego, politycznego itp.). Odchodzą
na margines wcześniej istotne pytania o rzeczywiste istnienie Śródziemnomorza
i w jakim zakresie „twór" ten został ukonstytuowany w wyobraźni naukowej.
Obecnie nazwa ta nabiera raczej cech szczególnej właściwości kształtującej rze¬
czywistość niż realnego, „twardego" terenu. Właściwość ta cechuje się harmoni¬
zowaniem przeciwieństw, nadając im polor jednolitości. Łączy przeciwieństwa
i godzi sprzeczności, nie dokonując ich unifikacji. Tym samym „Śródziemnomo­
rze" staje się symbolem pewnej utopijnej wizji świata, jaki jest obecnie przez wielu
pożądany. Jak się wydaje, akcentowanie metaforycznego wymiaru „śródziemnomorskości" podtrzymuje (także według projektodawców nowego muzeum), ideę
„Śródziemnomorza" jako źródła kultury dla całej Europy, a także sąsiednich konty¬
nentów.

1. Znaczenia przypisywane terminom: „przestrzeń kulturowa",
„obszar kulturowy", „region", „areał kulturowy"
Etnologiczne początki stosowania pojęcia „areału kulturowego" i innych jemu
równoważnych przypadły na rok 1895, kiedy to po raz pierwszy termin ten został
zaproponowany przez O.J. Masona, który wyróżnił osiemnaście obszarów kultu­
rowych, badając Indian Ameryki Północnej . Dało to początek kolejnym próbom
2

2

D. Albera, Entre ici et la-bas. La Méditerranée comme aire du travail anthropologique, 2002, s. 1
(dysponuję maszynopisem tekstu udostępnionym mi dzięki uprzejmości autora, tekst ten ma ukazać się
wkrótce w pracy zbiorowej pod red. P.R. Baduel i S. Denoix, Les aires culturelles: champ scientifique

�Inga Kuźma

124

klasyfikacji i wyodrębnienia na innych kontynentach jednolitych obszarów pod
względem kulturowym i społecznym. Tak między innymi pracowali M.J. Herskovitz czy też W.D. Hambly , dla których terenem badawczym była Afryka, lecz
w podobny sposób starano się usystematyzować wiedzę na temat społeczności
i kultur z terenu Azji czy Oceanii. Niejednoznaczność kryteriów i zakresu pojęcia
„obszaru kulturowego" sprawiły, że stał się on wkrótce obiektem krytyki. Wyka­
zywano jego metodologiczną bezużyteczność, szczególnie przy próbie zastoso­
wania go do analizy tzw. społeczności złożonych. Sam M.L. Herskovitz uznał
w 1948 roku, że idea „obszarów kulturowych" nie mogła być w sposób efektyw­
ny stosowana m.in. do badania społeczności piśmiennych . „Obszary kulturowe"
byłyby bowiem narzędziem użytecznym do wykazania paranteli, wspólnych ko¬
rzeni historycznych czy też po to, aby wydobyć ogólny charakter na podstawie
pewnych dominujących cech występujących w kilku społecznościach. Narzędzie
to ma jednak wartość jedynie jako systematyzujące pewne dane. Ułatwia ogar­
nięcie całości, nie ma zaś wartości jako pojęcie stricte analityczne .
3

4

5

Pewnym metodologicznym zwrotem było wprowadzenie terminu dodatkowe­
go, jakim jest „cywilizacja" (np. „cywilizacja" łuku, żaren, ryżu, żyta, itp.). Nowe
pojęcie pozwalało unikać wytyczania ścisłych granic geograficznych (korzenie
owej leksyki operującej „przestrzenią", „obszarem", „zoną" itp., miały ścisły
związek z naukami geograicznymi, zajmującymi się morfologią przestrzeni).
Przyjmując postawę krytyczną wobec terminów „obszar" czy „region"
dostrzegano, że posługiwanie się nimi minimalizowało udział jednostek
i grup w tworzeniu specyiki danego terenu. Albowiem z perspektywy krytyko¬
wanego podejścia, grupy te nie tylko tam żyły, charakteryzowały się określonymi
cechami, będąc niejako „predestynowane" z powodu urodzenia się na określonym
obszarze do równie określonego trybu życia i myślenia. Poza tym, początkowo
pomijano w tego rodzaju analizach i opisach aspekt temporalny jako pomocny
w poszukiwaniach wspólnych korzeni historycznych, z których wyrosło ob¬
serwowane zjawisko kulturowe, powszechne np. dla jakiegoś jednego obszaru
lub kilku naraz, co wskazywałoby na ich „pokrewieństwo". Tego aspektu nie
uwzględniano przy wytyczaniu granic i zasięgu „regionów" czy ich specyfiki .
Jednak już wiedeńska szkoła kręgów kulturowych doceniła ten wymiar. Udowad¬
niała, że czas i przestrzeń nie funkcjonują w sposób odrębny. Ponieważ elemen6

ou terrain? Paris, Ed. Karthala). Pojęcie to zostało wynalezione w celach klasyfikacyjnych rodzimych
amerykańskich populacji do celów muzealnych.
Rezultatem był artykuł M.L. Herskovitza opublikowany w 1924 roku w „American Anthropologiste" (nr 26, s. 50-64) A preliminary cinsideration of the culture areas of Africa. Zaś W.D. Hum­
bly opisał efekty swoich badań w 1937 roku w książce Source book for African anthropology (wyd.
w Chicago).
M.L. Herskovitz, Les bases de l'anthropologie culturelle, 1967 (pierwotnie tekst ukazał się w 1948
roku), s. 119, za: D. Albera, dz.cyt
P. Mercier, Historie de l'anthropologie, Paris, 1966, s. 86.
Tamże.
3

4

5

6

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

125

ty kulturowe są przenoszone i zapożyczane, to istnieje związek pomiędzy tym,
co nazwać należałoby „centrum" i jego „peryferiami", czyli pewną odległoś¬
cią w przestrzeni, jaką dany element kulturowy musiał pokonać, a odległością
w czasie, jaka również musiała zostać pokonana. To np. uprawniło C. Wisslera
do posługiwania się pojęciem age-area .
Te propozycje metodologiczne przeszły do historii dyscypliny jako przykład
kontrowersyjnych kategorii badawczych: reifikujących i odwołujących się do
substancjalizmu.
W.J. Burszta przywołuje za A. Appadurai, że obecnie w nauce inaczej rozu¬
mie się pojęcie „areału kulturowego" (i pokrewne mu terminy). Nie traktuje się
go jako zbioru o pewnych, stałych cechach . Trudno również wydzielać tego typu
przestrzenie na podstawie dotychczasowych wyobrażeń dotyczących charakteru
zaludniających je populacji. W scjentystycznym paradygmacie nauk społecznych
grupy takie opisywane były jako cechujące się stabilną strukturą życia kulturowo-społecznego, a ich egzystencja przebiegać miała w swoistym dla nich ryt¬
mie, w izolacji od innych. Obecnie właściwsze jest posługiwanie się terminem
„geografia procesu" zamiast „geografia cech". Tym samym właściwością „prze¬
strzeni kulturowych" jest nie tyle stabilizowanie świata, co tworzenie podłoża
pod transformacje rzeczywistości oraz otwartość na wszelkie możliwe kulturowe
interferencje. Wielkie regiony i obszary kulturowe przestały być zatem „stałymi
faktami". Stały się szczególnego rodzaju osnową dla takich zjawisk, które po¬
wstają i utrzymują się dzięki wzajemnym kontaktom i przepływom znaczeń oraz
negocjacjom dotyczącym zakresu „lokalności" i „globalności" .
1

8

9

7

P. Erny, La notion d'aire culturelle en ethnologie, w: Frontières visibles ou invisibles. L'Europe des
régions ou des aires culturelles, Ile Atelier Européen „EURETHNO" Strasbourg décembre 1990, red.
J. Bonnet, A. Carenini, Strasbourg 1991, s. 43. Takie podejście zaowocowało chociażby inną jeszcze
koncepcją autorstwa G. Montandona, który początkowo sprzyjał idei kręgów kulturowych, lecz w 1934
roku opublikował pracę, która próbowała ideę tę przeformułować (G. Montandon, l'Ologenèse cutlurelle. Traite d'ethnologie cyclo-culturelle et d'ergologie systématique, Paris 1934). Zamiast posługiwać
się pojęciem „kręgów", wprowadził pojęcie „cyklu kulturowego" i kładł nacisk na ewolucję kulturową.
Porównywał „cykl kulturowy" do „rasy" i uznawał, że również istotne jak ułożenie kompletnej listy
wszystkich „ras", równie ważne jest skompletowanie wykazu wszystkich „cyklów", wyodrębianiając je
na podstawie cech dystynktywnych. Ewolucja kulturowa według Montadona przebiegała dwutorowo.
Jeden schemat rozwojowy określał mianem „wczesnego" i jego punktem wyjścia był „cykl" totemicz­
ny, następnie wczesnomatriarchalny, neomatriarchalny, australijski, sudański i meksykańsko-andyjski.
Druga gałąź rozwoju, „nieograniczonego", wydała na świat takie „cykle", jak arktyczny, pasterski,
metyski, chiński, indiański, islamski, wczesnośródziemnomorski, zachodni — nowoczesny (który był,
rzecz jasna, traktowany jako „cywilizacja sensu stricto"). Za: P. Erny, dz.cyt., s. 44—45.
8

W.J. Burszta, Różnorodność i tożsamość. Antropologiajako kulturowa refleksyjność, Poznań 2004,
s. 101-102.
Ta idea przyświeca też stanowisku D. Albery zarejestrowanym podczas dyskusji nad ideą nowego
Musée des Arts et des Traditions Populaires. Albera podkreślał, że „przestrzeń" należy rozumieć inaczej
niż „miejsce" bądź „teren". „Przestrzeń" to obszar porównywalny z „wektorem" w naukach ścisłych,
bądź taka własność, która jest nadrzędna wobec wektorów i jest przez nie wypełniona. Krzyżują się one
w jej wnętrzu, zderzają się ze sobą itp. (w: Réinventer un musée..., Paris 2002, cz. Le musée en debat,
s. 113).
9

�Inga Kuźma

126

Jednak pomimo krytyki, tytułowe pojęcia występują w naszej dyscypli¬
nie nadal. Obecnie najczęściej podkreśla się, że ich atutem jest nieostrość
i niejednoznaczność. Nie muszą być już traktowane jako pojęcia analityczne czy
klasyikujące. Jednakże „obszar kulturowy" ze względu na dyskusje dotyczące
jego zakresu i znaczenia, to pojęcie podobne przepastnemu workowi, tak jak np.
termin „kultura". To również swoisty „węzeł gordyjski" w badaniu wybranej kul¬
tury czy społeczności, albowiem tego typu pojęcia, tak ściśle związane z katego¬
riami „przestrzeni" i „miejsca", często traktowano jako tożsame z opisywanymi
przez etnografów kulturami i społecznościami. Nasza dyscyplina proponowała
od swoich początków badania terenowe polegające na opuszczeniu domu i uda¬
niu się do „obcych", czyli przemieszczenie się z jednego określonego miejsca
geograicznego do innego. Najczęściej było to miejsce przestrzennie odległe od
rodzimego terenu badacza, który nastawiony był na kolekcjonowanie odrębno¬
ści i fascynował się „egzotyką". Badania ufundowane na takim postrzeganiu
rzeczywistości akcentowały przede wszystkim różnice, ale — jak przypomina
D. Albera — obecnie mamy do czynienia z inną tendencją . To znaczy, bada­
czy coraz mniej interesują „odrębności" i „podobieństwa". Przedmiotem badania
stały się zjawiska (np. takie jak: płynność, hybrydacja, deterioralizacja czy glo­
balizacja i in.), nie zaś miejsca czy fakty kulturowe, a oprócz tego w centrum
zainteresowania stanęli konkretni ludzie. Temu nurtowi towarzyszy propozycja,
aby powrócić do relatywizmu, „który odnosić będzie pojęcie prawdy do okre¬
ślonego społeczeństwa. Tym samym nie pozostaje nic innego, jak oddać głos
aktorom badanych wydarzeń" . Współczesna antropologiczna praktyka badaw¬
cza wyczulona jest na partykularność, a tym, co dominuje, jest wydobywanie na
światło dzienne wielości i różnorodności sensów istniejących w ramach badanej
społeczności, zjawiska czy fenomenu, nie zaś dokonywanie ogólnych międzykulturowych porównań wielkich regionów czy ludów. Inną jeszcze cechą charak¬
terystyczną dla współczesnych badań jest swoisty narcyzm, kiedy to badacz wy¬
korzystuje sytuację przemieszczenia się „gdzie indziej" w celu przeprowadzenia
autoanalizy, nadając sobie status „obserwowanego obserwatora" .
Jak zatem „śródziemnomorska" specjalizacja w antropologii radzi sobie z owymi
problemami metodologicznymi (takimi jak zmiana paradygmatu i przekształcenie
rozumienia tego, co znaczy „teren" i badacz)? Jak, w związku z tym, jest ona w sta¬
nie utrzymywać swoją specyikę, czyli badanie „kulturowego obszaru śródziem¬
nomorskiego", co do którego przyjmuje się, że istnieje realnie? Albowiem sta¬
nowisko takie wiąże się z niebezpieczeństwem powrotu do określonego rodzaju
dyskursu naukowego, który bazuje na swoistych „przesądach wspólnotowych"
10

11

12

10

D. Albera, dz.cyt, s. 3.
X. Biaiser, J.-C. Muller, Cultures et comparaison régionales, „Anthropologie et Société" 1997,
nr 21-23, s. 9-18, za D. Albera, tamże.
J. Assayag, La construction de l'objet en anthropologie. L'indianisme et le comparatisme de
LouisDumont, „L'Homme" t. 146, 1998, s. 166.
11

12

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

127

wybranej grupy badaczy, podtrzymujących mit naukowy o istnieniu czegoś,
co jest trudne do udowodnienia, jak np. „kultura śródziemnomorska". Nie bez
przyczyny posługuję się słowami: „mit", „dyskurs" i „przesąd" oraz biorę w cu­
dzysłów, wydawałoby się fizycznie istniejące „Śródziemnomorze", czy terminy
takie, jak „obszar" i „region". Zabiegi te odzwierciedlają charakterystyczną dla
uprawiania współczesnej antropologii ostrożność wobec języka i określonej lek­
syki, które — jak uczulił nas na to zwrot lingwistyczny w naukach społecznych
— raczej kształtują świat niż go (neutralnie i obiektywnie) opisują. Uderzające
jest to szczególnie w kontekście omawianego zagadnienia, sprowadzającego się
do pytania: czym jest Śródziemnomorze?
Czy jest więc możliwe pogodzenie „obiektywizmu" — dostarczające­
go alibi do traktowania „Śródziemnomorza" jako faktu i realnego obszaru
z „konstrukcjonizmem", jakiego dopatrzyć się można między wierszami piszą¬
cych o „kulturze śródziemnomorskiej"? Jak udoskonalić dyskurs antropologicz¬
ny, który swoim przedmiotem zainteresowania uczynił i czyni Śródziemnomorze
— zjawisko złożone z punktu widzenia geograficznego, historycznego, kulturo¬
wego (w tym językowego) oraz politycznego?

2. Dziedzictwo Fernanda Braudela
Badaczem, który otworzył drogę do pojmowania Śródziemnomorza i jego
kultury przede wszystkim w kategoriach jednolitego obszaru geograficznego,
był historyk Fernand Braudel i jego słynna praca w dwóch tomach Morze Śród­
ziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II . Inną pracą na ten temat,
której był współautorem, jest Morze Śródziemne. Przestrzeń i historia. Ludzie
i dziedzictwo . Pomimo wysiłku wkładanego w całościowy ogląd problematyki
tego regionu Braudel dostrzegał jego różnorodność i bogactwo cywilizacyjne.
Wyznaczył czynniki, które miały łączyć odmienne kultury i cywilizacje, tworząc
dla śródziemnomorskiej wielokulturowości rodzaj spajającej j ą ramy. Owymi
czynnikami były: handel, polityka i style życia. Uczynił on jednak z jedności
„najgłębszą istotę obszaru śródziemnomorskiego" .
13

1

15

Koncepcja ta wyrosła z nurtu, jaki reprezentowała w ówczesnej historiogra­
fii nouvelle histoire spod znaku m.in. Braudela, obok którego stali wtedy także
Chaunu, Furet czy wczesny Le Roy Ladurie. Znakiem rozpoznawczym tej fazy
13

Pierwsze wydanie francuskie z 1949 roku. Wydanie polskie tomu I w 1976 (Gdańsk), tomu II
w 1977 roku (Gdańsk). Książka ta stała się późnej zalążkiem popularnej wśród historyków ze szkoły
Annales „geohistorii". Założeniem Braudela było ukazanie, w jaki sposób ludzie budowali swoje śro­
dowisko kulturowe, korzystając z dobrodziejstw środowiska przyrodniczego (B. Geremek, W. Kula,
Ferdynand Braudel i „Morze Śródziemne", w: F. Braudel, dz.cyt., t. I , s. 5-14).
Wydana w tłumaczeniu polskim w 1994 roku; F. Braudel jest tam autorem szkiców zatytułowa­
nych „Morze Śródziemne", „Ziemia", „Morze", „Dzieje" oraz „Wenecja".
F. Braudel, Morze Śródziemne. Ludzie i..., s. 9.
14

15

�Inga Kuźma

128

rozwoju nouvelle histoire były badania dotyczące trwałości i ciągłości w dzie­
jach. Takie założenie stoi u podstaw pojęcia „struktury długiego trwania" autor­
stwa Braudela, które również weszło do języka etnologii . „Struktury" (zaliczyć
zaś do nich można zarówno długotrwałe procesy ekonomiczne, jak i społeczne
czy mentalne) warunkują rozwój całości społecznej . Między innymi dlatego
Braudel nie unikał w swoich badaniach wyników analiz ilościowych, statystyk,
zestawień i porównań. Wszystko to wiązała jedna myśl organizująca jego kon­
cepcję, a mianowicie idea „człowieka historycznego — człowieka społecznego",
który uwikłany jest w różnorodny, wieloczynnikowy i wieloelementowy świat.
Koncepcja ta zakładała także pewną nieuniknioność i nienaruszalność schema­
tu i struktury życia, w jakich funkcjonuje człowiek . Jednostka jest ograniczona
przez warunki społeczne i geograficzne, ale to, co jest ograniczeniem, przyczynia
się zarazem do udoskonalania metod i prowokuje do poszukiwania lepszych cy¬
wilizacyjnych rozwiązań.
16

17

18

Braudel był jednym z pierwszych badaczy, który potraktował tak globalnie cy¬
wilizację śródziemnomorską, udowadniając, że o tożsamości tego świata i trwało¬
ści owej jednolitej (choć wewnętrznie zróżnicowanej) cywilizacji, zdecydowały
formy aktywności ludzi warunkowane charakterem otoczenia przyrodniczego .
Globalne spojrzenie na ten obszar charakteryzowało także etnologię lat 50.,
60. i 70. X X wieku. Była to przede wszystkim etnologia anglosaska, ponieważ
to właśnie uczeni z tego kręgu i tradycji badań tzw. kultury społecznej, dali po¬
czątek pierwszemu środowisku badawczemu, zajmującemu się terytorium śródziemnomorskim . Rozpoczęli badania skupiające się przede wszystkim na za­
gadnieniach dotyczących systemu pokrewieństwa, hierarchii oraz stratyfikacji
społecznej czy dystrybucji władzy. Jednakże z biegiem czasu pojawiły się głosy
krytykujące opisywanie Śródziemnomorza w kategoriach „regionu". Udowadnia¬
no, że jest to zabieg sztuczny, dokonujący obiektywizacji przedmiotu badań, w celu
łatwiejszego skupienia się na zagadnieniach takich, jak np. honor i wstyd, kliente19

20

16

Inne to np. histoire immobile Le Roy Ladurie, czy histoire serielle Chaunu (W. Wrzosek, Historia
— kultura — metafora, Wrocław 1995, s. 51.
W. Wrzosek, dz.cyt., s. 53.
Tamże, s. 78-83.
Tamże, s. 104.
M . Trojan, Wprowadzenie do etnologii Europy. Orientacje, problemy, założenia badawcze, „Acta
Universitatis Wratislaviensis" nr 1634, Seria Etnologia, z. 3, Wrocław 1994, s. 178; D. Albera, A. Blok,
C. Bromberger, Préface, w: L'anthropologie de laMéditerranée/Anthropology
of the Mediterranean,
red. D. Albera, A. Blok, C. Bromberger, l'Atelier méditerranéen, Paryż 2001 (http://www.adam.mmsh.
univ-aix.fr/Med_anthropology/Preface_Medanthropology). Do prekursorów i twórców etnologii śród­
ziemnomorskiej zaliczyć należy przede wszystkim J. Pitt-Riversa, z inicjatywy którego w 1959 roku
doszło do pierwszej konferencji na ten temat. Oczywiście, podkreśla się, że tematyka śródziemnomorska
gościła w badaniach już dużo wcześniej (w latach 30. XXX w. C. Parain oraz F. Benoit, pozostając w nur­
cie prac etnograficzno-archeologicznych, próbowali przeprowadzić porównanie techniki współczesnej
i antycznej po obu stronach wybrzeża M. Śródziemnego). Lecz to właśnie spotkanie, oraz kolejne z 1960
roku i publikacje, jakie były ich owocem, skrystalizowały i sformalizowały zarazem wiele pojęć, zakres
tematyczny i metody badawcze, stosowane odtąd przez wiele lat w badaniach tego terenu.
17

18

19

20

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

129

lizm czy familiaryzm, które są niczym więcej — według krytyków—jak stereoty­
powymi kryteriami badawczymi. Krytycy pochodzili przede wszystkim z regionu
śródziemnomorskiego i również prowadzili tam swoje prace badawcze. Ocenili oni
pojęcie „Śródziemnomorze" jako fantazmat, którym posługiwali się badacze przy­
bywający z Północy. Oskarżano tych właśnie badaczy o ignorowanie lokalnych
— „śródziemnomorskich" — naukowców i ich warsztatu badawczego .
Sceptycy, nieufnie nastawieni do traktowania pojęcia „Śródziemnomorze"
jako podstawowej kategorii badawczej, postrzegali je raczej jako konglomerat
wyobrażeń rodem z turystyki w połączeniu z pustymi znaczeniowo terminami
naukowymi. Tacy badacze, jak np. H . Dresen czy B. Lortat-Jacob, obarcza¬
li etnologię odpowiedzialnością za wykoncypowanie idei Śródziemnomorza,
a szczególnie tych pojęć, które miały skupiać w sobie „ducha" tego obszaru i ja­
kie weszły do ogólnego obiegu kultury (nie tylko naukowej), jak np. wspomniany
powyżej syndrom utraty honoru czy machisme . Etnologia zatem miałaby po¬
wołać do istnienia, a przynajmniej tchnąć życie w coś, co było od początku tylko
konstruktem naukowym. Sprzyjało to „uegzotycznieniu" mieszkańców terenów
śródziemnomorskich i odseparowaniu tego obszaru kulturowego od Europy .
21

22

23

24

Teren ten był postrzegany jako homogeniczny . Oprócz tego chętnie stosowano
inne uogólniające pojęcia, jakie miały opisywać jego dynamikę kulturową. Tak więc
stosowano termin „mieszanka kulturowa", jaką miała tworzyć nieustanna wymiana
idei, towarów, technik, muzyki itp. Sprzyj ać jej miało środowisko śródziemnomorskie.
Jednak do mitu naukowego zaliczyć można wyobrażenie „mieszania się" na tak zróż­
nicowanym obszarze. Nawet w okresie względnej harmonii, jaka panowała w Śródziemnomorzu (szczególnie w miastach portowych w X I X - X X wieku), nie dochodziło
do owego „mieszania się", lecz co najwyżej do pokojowej koegzystencji różnych grup
i społeczności reprezentujących odmienne kultury językowe, religijne itp. Zasadniczą
przeszkodą było wyznanie. Nie należy zapominać o tym, że Śródziemnomorze to ko¬
lebka trzech wielkich religii monoteistycznych, które z trudnością akceptowały mał¬
żeństwa pomiędzy wyznawcami różnych religii. Strzeżono swojej odmienności, prze¬
strzegając chociażby licznych tabu kulinarnych, a ich korzenie wyrastały z zakazów
i nakazów religijnych (jak np. zakaz jedzenia wieprzowiny u Żydów, zakaz picia al¬
koholu u muzułmanów, nakazanie przestrzegania postu w piątek u chrześcijan). Do-

21

Zob. „Current Anthropology" nr 20 z 1979 roku, gdzie swoje artykuły na ten temat opublikowali
T. Papadopoullos, J.B. Aceves, C. Esteva-Fabregat.
C. Bormberger, J.-Y. Durand, Conclusion: Faut-il jeter la Méditerranée avec l'eau du bain?,
w: L'anthropologie...
(http://www.adam.mmsh.univ-aix.fr/Med_anthropology/Conclusion_Med-Anthropology, 2003).
Sztucznie kontrastowano Europę północną ze śródziemnomorską, której nadawno wręcz cechy
„Orientu" europejskiego. Z drugiej strony, istniała silna opozycja w etnocentrycznym dyskursie nauko­
wym, gdzie podkreślano odrębność i nieprzystawalność świata kultury arabskiej do „europejskiego"
Śródziemnomorza (D. Albera, dz.cyt., s. 10).
J. Pitt-Rivers, Anthropologie méditerranéenne, w: Les sociétés rurales de la Méditerranée,
red. B. Kayser, Aix-en-Provence 1986, s. 5-22.
22

23

24

�Inga Kuźma

130

datkową barierą było pochodzenie etniczne. Tak więc migracje, wymiana i sąsiedz¬
two nie oznaczają fuzji i melanżu.
Innym wyobrażeniem naukowym (i zarazem stereotypem) było traktowanie
Śródziemnomorza jako obszaru kulturowego „autentycznego". Za tym stoi ide¬
alizowanie terenów, których gospodarka była bardzo skromna. To zaś wiąże się
np. z XX-wiecznym mitem „diety śródziemnomorskiej", której podstawą są zbo¬
ża, następnie owoce i warzywa, produkty mleczne, mięso i ryby, tłuszcze i cukry,
zaś uzupełnia to lampka wina (najlepiej czerwonego) raz dziennie. Obraz ten
nie liczy się zupełnie z rzeczywistością ekonomiczną i gospodarczą, która jest
bardziej zróżnicowana. Owa wymieniona powyżej „piramida" produktów spo¬
żywczych, tak zalecana przez współczesnych dietetyków ze względu na swoje
walory zdrowotne, jest wynikiem biedy i skromnej gospodarki. Gdy tylko po­
zwalają na to środki, jest szybko zamieniana na obfitszą w węglowodany i lipidy
przez „rdzennych" mieszkańców terenów śródziemnomorskich, praktykujących
j ą z konieczności. Pierwotnie taki skład posiłków nie miał nic wspólnego z aktu¬
alnym, potocznym rozumieniem terminu „dieta", oznaczającego specjalny spo¬
sób odżywiania się z powodów medycznych czy estetycznych.
Etnolodzy jednak najchętniej rozwijali pojęcia, które według nich miały opisać
specyfikę społeczną świata śródziemnomorskiego. Przede wszystkim są to wartości
już przywoływane wcześniej, jak m. in.: syndrom utraty honoru, zemsta, klientelizm
czy postawa macho mężczyzn śródziemnomorskich. Oczywiście, postawa taka, jak
np. machisme, jest równie dobrze znana chociażby wśród kowbojów północnoame¬
rykańskich. Warto podkreślić jednak, że owe terminy potocznie stosowane do opisu
i pośrednio do wyjaśnienia fenomenu kulturowego Śródziemnomorza, wpłynęły na
autoidentyfikację mieszkańców tego terytorium. Można się nimi zajmować, ale ra¬
czej biorąc pod uwagę ich intensywność i modulacje, jakim ulegają, a nawet to, czy
w postaci wymogów prawa budują ogólną świadomość zbiorową i na ile przenikają
do zachowań indywidualnych . Nie powinno się jednak poprzestać na konstatacji, że
w ogóle występują lub nie występują. Nie wystarczy to bowiem do postawienia wnio¬
sku, iż w związku z tym mamy (bądź nie mamy) do czynienia z „kulturą śródziemno¬
morską" (ponieważ mielibyśmy j ą także właśnie w Ameryce Północnej). Aby lepiej
zrozumieć, jakie znaczenie mają pewne postawy dla kształtowania się tożsamości
jednostek i społeczności oraz co wchodzi w skład obowiązujących wartości i norm,
wielu etnologów inspiruje się literaturą piękną autorów pochodzących z krajów śród¬
ziemnomorskich lub zafascynowanych ich kulturą i o niej piszących. Są to pisarze
znani też w Polsce, jak np. Nikos Kazantzakis, Lawrence Durell, Naguib Mahfouz,
Frederico Garcia Lorca, Jean Giono i inni .
25

26

25

J. Pitt-Rivers analizował w wielu pracach, do jakiego stopnia wyzwiska dotyczące braku honoru,
szargające go itp., stanowią przedmiot sankcji prawnych w prawodawstwie większości państw śród­
ziemnomorskich (Bromberger, Durand, dz.cyt.).
Zob. C. Shore, Anthropology, literature, and the probleme of Mediterranean identity, „Journal of
Mediterranean Studies, 1995, z. 5, s. 1-13; J. Llobera, The anthropology of southwestern Europe: the
way forward, „Critique of Anthropology" 1987, nr 7, s. 101-118.
26

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

131

Można jednak spotkać takie propozycje badawcze, które podążają za trady­
cją anglosaską, czyli pozostając w kręgu zainteresowań kulturą społeczną, sku­
piają się już na nowych problemach, jakie j ą charakteryzują. Do tradycyjnych
zagadnień badawczych należy struktura rodzinna, systemy pokrewieństwa, na­
zewnictwa itp. Współczesna badaczka tej tematyki na gruncie śródziemnomor­
skim — M.-E. Handman, odnotowuje daleko idące zmiany w strukturze rodziny
związane z pojawieniem się nowej jej formy: rodziny zdekomponowanej. Jest
to zarazem rodzina rekonstruowana po rozwodzie, złożona z krewnych i dzieci
eks-małżonków i nowych małżonków. Zmiany takie zachodzą również na połu­
dniu Europy, wraz z przemianami dotyczącymi warunków adopcji czy legalizacji
związków homoseksualnych .
Innym — stosunkowo nowym — zagadnieniem, którym zainteresowali się
etnolodzy, jest turystyka. Jest to szczególnie ciekawy temat dla tych, którzy
zajmują się Śródziemnomorzem. To ważny czynnik wpływający na wizerunek
tego obszaru, na takiej samej zasadzie jak „nie można zrozumieć Nuerów, nie
pytając o ich stada" . A zatem opisywane są stosunki z nowo przybywającymi
„obcymi", proces transmisji i adaptacji tradycji oraz obieg wytworów lokalne¬
go rzemiosła, także komercjalizacja tradycji regionalnych i włączanie w skład
„dziedzictwa kulturowego" coraz to nowych elementów. Zagadnienia te wiążą
się ściśle z innym problem, bardzo współczesnym, jakim jest globalizacja kul¬
tury i gospodarki, także techniki, wierzeń, stylów życia itp. Stwarza ona pole
do „kreolizacji" vel „metyzacji" kultury. Te pojęcia zaś prowokują do podjęcia
kolejnych dyskusji.
Co ciekawe, pewnym rzeczywistym „starym" novum w badaniach Śródziemnomorza jest problematyka z zakresu antropologii religii i wierzeń. „Starym",
ponieważ — choć zostało już wspomniane powyżej, że jest to teren, gdzie naro¬
dziły się religie monoteistyczne — badacze anglosascy niewiele uwagi poświę¬
cali właśnie temu tematowi. Jeśli ich uwaga skupiała się na tym przedmiocie, to
nie wychodząc poza ujęcie Durkheima: ową „Durkheimowską ortodoksję, po¬
legającą na analizie logiki społecznej ze szkodą dla logiki symbolicznej", jak
surowo określiła ich podejście G. Charuty .
Dziedzictwo Braudela zaowocowało więc pielęgnowaniem wyobrażenia
o Śródziemnomorzu jako o pewnym odrębnym i swoistym kulturowo-przestrzennym układzie. Szukano terminów, które najlepiej potrafiłyby obszar ten opisać
27

28

29

27

M.-E. Handman, La famille et les nouvelles objets de l'anthropologie en Europe du Sud,
w: L'anthropologie. , dz.cyt.
J. Boissevain, Insiders and Outsiders: Mass Tourism and the European South, w: L 'anthropologia... , dz.cyt.
G. Charuty, Du catholicisme méridional à l'anthropologie des sociétés chrétiennes, w: L'anthropologia... , dz.cyt. Warto wspomnieć, że studia dotyczące np. katolicyzmu na obszarze śródziemnomor¬
skim nie ograniczają się do analizy wąsko rozumianej warstwy symbolicznej, lecz także do kwestii
obyczajowych, czyli w jaki sposób praktyka religijna przekłada się na zachowania kulinarne, konstruo¬
wanie wyobrażeń na temat męskości i kobiecości, traktowanie choroby i zdrowia, rodziny itp.
28

29

�Inga Kuźma

132

i wyjaśnić jego specyfikę. Tę ideę można odnaleźć w antropologii anglosaskiej,
która w pewnym sensie stała się „założycielką" etnologicznej specjalizacji śród¬
ziemnomorskiej. Rozwinęła ona ukonstytuowaną przez Braudela tradycję. Choć
koncepcja ta spotkała się później z krytyką i odrzuceniem w ramach tendencji
szukania „własnego głosu" i „przemawiania we własnym imieniu" — co repre¬
zentowali badacze wywodzący się z lokalnych, narodowych i językowych grup
śródziemnomorskich, trudno było im uniknąć odwoływania się do idei „śródziemnomorskości". Szczególnie, kiedy skupiali się na problematyce partykularyzmów kulturowych. Wtedy idea „śródziemnomorskości" staje się łatwą pokusą
w wyjaśnianiu ich natury.

3. Śródziemnomorze — jedność w wielości?
Jednakże, czy „świat śródziemnomorski" jest tym światem rzeczywiście, czyli
pewnym uniwersum — jednostką, całością o spójnym znaczeniu i korpusie cech?
Jest to „świat" bardzo rozległy, rozciągający się przecież od Europy, przez Azję po
Afrykę, obejmujący trzy różne wyznania monoteistyczne i inne religie, które także
istnieją na tych terenach. Kształtuje go i zamieszkuje wiele narodów, etni i wspól¬
not. Odkąd terminy „region" i „regionalizm", zaczęły być używane przez badaczy
wywodzących się ze wspomnianych obok Europy dwóch innych kontynentów, zy¬
skały one odmienny kontekst niż w latach 50. i 60. X X wieku, gdy „monopol" na
nie spoczywał w rękach badaczy przyjmujących postawę europocentryczną.
W owej zmianie punktu widzenia szukać można korzeni postawy badawczej,
która kładzie nacisk na paradoks, jaki kształtuje Śródziemnomorze. Jawi się ono
jako „obszar płynny, lecz o ostrych granicach" , gdzie sąsiadują ze sobą skrajnie
przeciwne zwyczaje i tradycje. „Płynność" ta zauważalna jest w swoistym „po¬
krewieństwie rodzinnym", które do pewnego stopnia łagodzi napięcia między
owymi przeciwieństwami (do czego odwołał się C. Bromberger w wystąpieniu
inaugurującym V I I I konferencję SIEF na przełomie kwietnia i maja 2004 roku
w Marsylii, przypominając, że podczas dyskusji dotyczącej nowego muzeum, za¬
proponował tę parafrazę z L. Wittgensteina w odniesieniu do Śródziemnomorza
D. Albera ).
Inną kwestią jest zasadność prowadzenia studiów porównawczych. Tutaj
także Śródziemnomorze odkrywa swoje paradoksalne oblicze, ponieważ to nie
podobieństwa dostarczają usprawiedliwienia dla wdrożenia tego typu projektów
naukowych. Dostarczają ich różnice, jako że jest to terytorium, gdzie właśnie
zróżnicowanie oraz konfrontacja z obcością, uformowały ogólną „logikę" kultu30

31

30

C. Bromberger, J.-Y. Durand, dz.cyt, za: Limitesflous, frontières vives. Des variations culturelles
en France et en Europe, red. C. Bromberger, C. Morel, Paris 2001.
Réinventer un musée. Le Musée des Civilisations de l'Europe et de la Méditerranée, Paris 2002,
s. 113-114 (cz. Le musée en debat).
31

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

133

rową (na tej właśnie obserwacji opierają się zwolennicy „podobieństwa rodzin­
nego" kultur/kultury śródziemnomorskiej). Tutaj, jak nigdzie indziej być może
(choć jest to stwierdzenie na pewno przyczyniające się do powstania następnego
mitu na temat Śródziemnomorza), okazało się z całą ostrością, jak ważna jest
opozycja swój/obcy w kształtowaniu autowizerunku oraz obrazu „innego". W ra¬
mach takiego podejścia etnolodzy prowadzili badania, które pozwoliły im od¬
notować specyficzne sytuacje ostentacyjnego podkreślania swojej odmienności,
separatyzmu, ale także pokojowego współżycia.
Stawiano tezę, że do wytyczenia granic między poszczególnymi kulturami
różnego typu służy (służyło) w świecie śródziemnomorskim kilka zjawisk. Wy¬
mienione zostały już wcześniej tabu kulinarne, gdzie zasadniczą kategorią jest
opozycja czyste/nieczyste, stosunek do alkoholu, czy też tego, co męskie i tego,
co żeńskie, publiczne/prywatne itp. Z drugiej strony, porządkowanie świata róż­
nych kultur i społeczności odbywa się według owych wymienionych powyżej
opozycji i kategorii — wspólnych dla tak odmiennych kultur i grup.
Świat śródziemnomorski może być postrzegany jako obszar, gdzie różnorodne
tożsamości konstruują się nawzajem na zasadzie lustrzanych odbić, konfrontacji,
separacji, ale też dialogu, który jest możliwy dzięki „rodzinnemu pokrewieństwu"
kulturowemu. Dlatego też autorzy przywoływanej już pozycji L'anthropologie...
(niektórzy z nich — jak np. C. Bromberger czy D. Albera — współpracują rów¬
nież przy tworzeniu projektu nowego muzeum Cywilizacji Europy i Śródziemnomorza w Marsylii), dochodzą do wniosku, że tym procesem kulturowym, któ¬
ry dominuje w obrębie Śródziemnomorza, jest „kreolizacja".
Zaznaczyć jednak trzeba, że pojęcie „regionu śródziemnomorskiego" straciło
w wielu oczach swoją siłę, ponieważ zmieniło się postrzeganie samego basenu
Morza Śródziemnego i jego roli politycznej, ekonomicznej czy kulturowej (mniej
więcej od lat 80. i 90. X X w.). Zaczęto wtedy stosować terminy „antropologia
Europy" oraz „antropologia Bliskiego Wschodu", a wycofywać z nazewnictwa
„antropologię śródziemnomorską". Morze Śródziemne było postrzegane przez
niektórych jako granica pomiędzy kontynentami i kulturami, a nie jako wspólnie
podzielany obszar wymiany. W opozycji stawiać zaczęto umacniającą się na jed¬
nym brzegu Unię Europejską—jako symbol europejskości właśnie, a na drugim
państwa islamskie (postrzegane szczególnie ostatnio przez niektóre środowiska
jako zagrażające ładowi świata cywilizacji zachodniej ).
Podejmowane są jednak inicjatywy, także na poziomie międzyrządowych or¬
ganizacji, dążące do zjednoczenia oraz umacniania podłoża służącego wymianie.
W tym celu Unia Europejska zawiązała ścisłą współpracę z państwami nieeuro¬
pejskimi z wybrzeży śródziemnomorskich (co było efektem wieloletnich wcześ¬
niejszych wspólnych przedsięwzięć). Zaowocowało to deklaracją o współpracy
przyjętą w 1995 roku na konferencji w Barcelonie. Jednym z trzech punktów
32

32

D. Albera, L'anthropologie...,

dz.cyt., s. 7.

�Inga Kuźma

134

owej kooperacji jest wymiana i współpraca kulturalna (w rozumieniu edukacji,
wspólnych projektów. w tym artystycznych. pielęgnacji dziedzictwa kulturowe­
go itp.) . Ci. którzy podejmują te działania. starają się przezwyciężyć przeszłość.
nad którą ciążą liczne konflikty i antagonizmy (chociażby napięcia. jakie cią­
żą nadal lub ciążyły na stosunkach między Chorwatami. Serbami czy Bośnia­
kami. Libanem a Syrią. Autonomią Palestyńską a Izraelem. Kurdami. Turkami
a Irańczykami). To prawda. że Śródziemnomorze widziane z takiej perspektywy
— przemocy i niezgody. dostarcza wielu przykładów na „szok kulturowy" czy
zderzenie kultur . Nie należy zapominać także. że ciemną kartą historii śród¬
ziemnomorskiej jest kolonizacja i przypisywana sobie przez kraje europejskie
supremacja nad społecznościami i kulturami z innych nieeuropejskich wybrzeży
Morza Śródziemnego. Zaś postulowanie i prowadzenie współpracy. która służyć
ma np. pomocy krajom rozwijającym się. zaszczepia na ich grunt ideę postę¬
pu ekonomicznego. rozwoju gospodarczego. z samej swej istoty obcego owym
wschodnim czy północnoafrykańskim kulturom (jej korzenie wywodzą się z eu­
ropejskiego Oświecenia). Sama nazwa „Śródziemnomorze" powstała w Europie
i konotacja. jaką nadaje jej nieeuropejski świat „śródziemnomorski". ma niewie¬
le pozytywnych kart w ich oczach — najważniejszym negatywnym skojarzeniem
jest wspomniana już kolonizacja i jej konsekwencje. Warto przywołać historię
samej nazwy „Śródziemnomorze". Jest to słowo. które weszło na stałe do języ­
ków europejskich dopiero w X V I I I wieku. Pierwszym humanistą nowożytnego
świata europejskiego. który się nim posłużył. był J. Amyot z X V I wieku. Użył on
zwrotu mer mediterrane w znaczeniu morze „pomiędzy terytoriami". „środko­
we". Nazwa ta została umieszczona pierwszy raz na mapie w 1737 roku i odtąd
weszła do łaciny i języka angielskiego. Oczywiście. określenia służące opisaniu
tego morza wywodzą się już ze starożytności. Grecki geograf Strabon określał
owo morze wewnętrzne „naszym morzem" — mare nostrum. Określenie to prze­
jęli Rzymianie. Arabowie nazywali je Bahr al abiad al moutawassat — „białe
środkowe morze". a Turcy: Ak Deniz — „białe morze". w opozycji do Morza
Czarnego. Współcześnie jednak coraz częściej spotkać można w odniesieniu do
Morza Śródziemnego określenie „wielki błękit". co wiąże się ściśle z idyllicz¬
nym obrazem upowszechnianym przez foldery turystyczne . Poza tym w krajach
arabskich nazwa „Śródziemnomorze" była używana przez nieliczne mniejszo¬
ści pochodzenia niearabskiego i niemuzułmańskie. jak np. Koptów z Egiptu.
w celu zaakcentowania swojej odrębności i odmiennych korzeni. Co więcej.
tymi. którzy kładli nacisk na pewnego rodzaju synkretyzm między Wschodem
a Zachodem Śródziemnomorza. byli z reguły intelektualiści europejscy. zachodni.
33

34

35

33

P. Wiśniewska, L'anthropologie..., dz.cyt., s. 11.
G. Le Bellegui, Echanges culturels en Méditerranée: la convention AFAA/OCM, la Thèse de
DESS, directeur J. Bonniel, Faculté d'Anthropologie de Lyon-Lumière II, 1997/1998, s. 46 (http://cortex-culturemploi.com/france/memoire/fichiers/lebellegui.rtf, 09.02.2005).
P. Wiśniewska, w: L'anthropologie..., s. 8.
34

35

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

135

szczególnie francuscy. Co za tym idzie, idea jedności świata śródziemnomorskiego
jest bliższa temu „kręgowi kulturowemu" niż populacjom arabskim. Intelektualiści
arabscy, przychylnie traktujący ową ideę, należą do wyjątków, jak np. Egipcjanin
Taha Hussein piszący w latach 30. X X wieku o dziedzictwie greckim świata kul¬
tury egipskiej . Morze Śródziemne zapisało się o wiele pozytywniej w pamięci
właśnie zachodniego świata europejskiego — utożsamiane jest z największym roz¬
kwitem naszego kontynentu i traktowane jako fundament europejskiej tożsamości.
Dla żyjących po drugiej stronie morza, wszelkie nieszczęścia, okupacja, najeźdźcy,
przybywali właśnie zza tego morza — za nim kryło się niebezpieczeństwo .
Przekształca się więc postrzeganie różnic geograficzno-kulturowych. W pew¬
nym stopniu zmianie ulega także tradycja badawcza i językowa samych etnolo¬
gów. Wspominałam już wcześniej, że najdobitniej zaznaczyli swoją obecność
na obszarze badań śródziemnomorskich naukowcy z kręgu języka angielskiego,
sprzyjający oglądowi kultury z tzw. perspektywy społecznej. Zaś etnologia fran¬
cuska przez długi czas (obok innych etnologii narodowych, jak hiszpańska czy
włoska), w niewielkim stopniu stanowiła skład owej większej „etnologii śród¬
ziemnomorskiej". Szansą dla tych narodowych śródziemnomorskich etnologii
było dostrzeżenie, jak wiele tematów z tego obszaru kulturowego jest ignorowa¬
nych przez badaczy anglosaskich, ponieważ przypisywali je folklorystyce (np.
wierzenia, magię, kosmologię; nie były poruszane także inne zagadnienia, jak
np. technika czy religia).
Zauważa się obecnie, że pojęcie „Śródziemnomorze" obarczone jest etnocentryzmem, jaki występuje u podstaw wyodrębniania tego lub innego „obsza¬
ru kulturowego". Traktuje się je jako konglomerat różnych tradycji, języków,
religii, stylów życia itp. Badania na jego temat balansują pomiędzy pułapką tra¬
dycyjnie rozumianego komparatyzmu a współczesną odmianą „gęstej" monogra¬
fii wybranego przypadku. Jednak obraz „Śródziemnomorza" został wzbogacony
o nowe studia z dziedzin przez długi czas zaniedbywanych przez antropologię an¬
glosaską, a włączonych do oficjalnych badań m.in. przez etnologię francuską. „Śród­
ziemnomorze" jest to temat ciągle inspirujący naukowców do poszukiwań. Obecnie,
na przykład, w tym kręgu zainteresowań pozostaje francuska grupa badawcza pod
kierownictwem J.-R. Henry'ego i R. Ilberta, skupiona wokół Maison Méditer­
ranéenne des Sciences de l'Homme w Aix-en-Provence . Od 2002 do 2004 roku
36

37

38

36

G. Le Bellegui, dz.cyt., s. 48.
Zob. wstęp autorstwa Y. Lacoste'a do nr 94 „Herodote", tytuł numeru: Europe du Sud, Afrique de
Nord, 3 trymestr 1999, Ed. de la Découverte, za: M.L. Lafforgue, Les lieux dans les pays arabes bordiers de la Méditerranée, La thèse de DESS, directeur: Fabre Lextrait, Université Paris VIII, 2001/2002,
www.artfactories.net/IMG/pdf/desslaetitialafforgue.pdf, s. 9-10 (09.02.2005).
Jest to ośrodek powołany przez Ministerstwo Nauki Republiki Francuskiej w 1992 roku, w kon­
tekście wydarzeń I wojny w Zatoce Perskiej, którego celem było ustanowienie ram współpracy na¬
ukowej europejsko-śródziemnomorskiej (ze szczególnym naciskiem na takie właśnie określenie, za¬
miast — pierwotnie zakładanego — ośrodka studiów europejsko-arabskich, co mogłoby przypominać
o wcześniejszych antagonizmach). Jego pracownicy naukowi i kontraktowi badacze oraz naukowcy
interesujący się Śródziemnomorzem, pracujący także w innych częściach świata, brali udział w two37

38

�Inga Kuźma

136

realizowali oni interesujący projekt „La Méditerranée: un système relationnel?",
który z założenia jest interdyscyplinarny oraz ma za zadanie zmobilizować lokal¬
ne ośrodki naukowe i grupy badawcze, wokół czterech głównych zagadnień, ta¬
kich jak czas, wymiana, przyszłość, a także mity i pamięć w obrębie „Śródziemnomorza" oraz w kontekście „śródziemnomorskości" znanej z historii i tradycji
badawczej.

* * *
Śródziemnomorze może być aktualnie nazwane „antropologicznym obszarem
badań" , lecz już nie „obszarem kulturowym" czy „regionem etnograficznym".
Trzeba bowiem unikać pułapek, jakie zastawia czysty esencjalizm, który sprzyja
utożsamianiu kultury z miejscem jej występowania. Postawą bardziej zrównowa­
żoną byłby „esencjalizm krytyczny" . Obszar ten staje się najlepszym „laborato­
rium" etnologicznym, gdzie spotykać się mogą badacze — „tubylcy śródziemno¬
morscy" oraz wywodzący się spoza niego, by pracować nad pojęciem tożsamości
zbiorowej czy znaczeniem pojęcia „miejsce" („przestrzeń kulturowa") w teorii
antropologicznej. Co więcej, w niektórych pracach, w tym muzealnych — przede
wszystkim dotyczących nowego muzeum w Marsylii, które mają za cel powiązać
ściślej ideę Śródziemnomorza z tym, co rozumie się przez kulturę europejską
— musi dojść do realnych przewartościowań i przełamania stereotypowych wy¬
obrażeń na temat korzeni kulturowych, wzajemnych relacji oraz zapożyczeń (co
zaważy na projektach ekspozycji).
Koncepcja, która proponuje rozumienie Śródziemnomorza jako „projektu ba¬
dawczego", a nie jako danego „terenu" czy „obszaru kulturowego", wpisuje się
w nowoczesne podejście istniejące w antropologii. Terytorium to jest obiektem
nie tylko naukowego zainteresowania, lecz — mając w pamięci chociażby histo¬
rię starożytną — „od zawsze" poddawane było rozmaitym wpływom i zabiegom
politycznym i ideologicznym. Jak określił to R. Ilbert w swoim seminaryjnym
wystąpieniu , teren ten może być traktowany jako rodzaj „zwrotu retoryczne¬
go" bądź jako swoista „forma dyskursywna" przez jednych odbierana jako pu39

40

41

rzeniu ostatniej tak poważnej pozycji z tego zakresu tematycznego: L'anthropologie de la Méditerranée/Anthropology of theMediterranean (przywoływanej przeze mnie kilka razy jako źródło). Oprócz
tego ośrodek ten uczestniczy aktywnie w pracach programowych Musée des Arts et Traditions Popula­
ires w Paryżu. Innym efektem wspólnej pracy była międzynarodowa konferencja S.I.E.F. przy współ­
udziale stowarzyszenia A.D.A.M. — Association d'Anthropologie Méditerranéenne i Musée des Arts
et Traditions Populaires oraz M.M.S.H., poświęcona tematyce postrzegania „obcości" i „swojskości"
w kontekście Śródziemnomorza i zarazem Europy (Marsylia, 26-30 IV 2004).
D. Albera, w: L'anthropologie..., dz.cyt., s. 13-14.
Tamże.
R. Ilbert, dz.cyt.
39

4 0

41

�Czym jest Śródziemnomorze dla współczesnej etnologii europejskiej?

137

sta, ideologiczna, przez innych jako pełen życia koncept. Można także myśleć
0 nim jak o pewnej „konfiguracji": cech, idei, sposobów badania. Perspektywa
zaproponowana przez Ilberta proponuje ujęcie Śródziemnomorza jako „systemu
relacyjnego". Ilbert zaproponował zarazem zdefniowanie tego terytorium jako
swoistego „paradygmatu". Cechy zasadnicze tak rozumianego Śródziemnomorza to obecność silnych i wyrazistych ośrodków władzy i dominacji, związków
bazujących na wymianie, nawiązywaniu kontaktów i zaciąganiu więzi oraz wy¬
stępowanie zależności pomiędzy środowiskiem a rodzajem cywilizacji, między
czynnikami politycznymi a kulturowymi. Ilbert dlatego obstaje przy określeniu
„paradygmat", albowiem uważa, że w dalszym ciągu światy europejski i arabski
pozostają pod wpływem owych cech. Znajdują one odbicie w świadomości spo¬
łecznej i indywidualnej mieszkańców Śródziemnomorza.
Ponieważ „paradygmat" ów opiera się na relacyjności, to najważniejszymi aspek¬
tami dla zrozumienia fenomenu Śródziemnomorza są przede wszystkim zmiana,
destabilizacja, dekompozycja i dekonfiguracja. Te pojęcia budują istotę „Śródziemnomorza". Poddawane jest ono co prawda procesowi wytyczania ram przestrzen¬
nych — terytorialnych, centrów i peryferii, ale z jego natury wynika „dekonstrukcja"
1 wiążąca się z nią płynność oraz nieostrość wyznaczonych granic i ośrodków, dyna¬
mika wymiany niosąca za sobą dynamikę kultury, negocjacje i konflikty.
Warto przypomnieć na koniec słowa innego wybitnego znawcy problematyki
śródziemnomorskiej — P. Matvejevića, które najlepiej chyba podsumują dwoistość
myślenia na temat owego obszaru — postrzeganego jako jednolity ze względu
na „podobieństwa rodzinne" i zarazem charakteryzującego się wielką kulturową
różnorodnością. W efekcie powstaje wrażenie „pluralistycznej jedności", którą nie
jest łatwo opisać, choć dyscypliny związane ze Śródziemnomorzem ciągle usiłu¬
j ą to czynić : „Trudno wytłumaczyć, co nas skłania, by ciągle od nowa układać
śródziemnomorską mozaikę, ponownie sporządzać katalog jej składników, spraw¬
dzać, co znaczy każdy z osobna lub ile jest wart jeden w porównaniu z drugim (...).
Narody i rasy od wieków łączyły się tu i dzieliły, zbliżały lub wzajemnie przeciw¬
stawiały, może bardziej niż w jakimkolwiek innym miejscu na tej planecie. Pod¬
kreślanie cech czy podobieństw, a pomniejszanie różnic czy konfliktów byłoby
przesadą. Śródziemnomorze to nie tylko historia. ( . ) Śródziemnomorze to coś
więcej niż tylko przynależność. (...) Śródziemnomorze i mówienie o nim są nierozłączne" .
42

43

42

F. Cassano, http://periples.mmsh-univ-aix.fr/med-representatrions/ (10.02.2005).
P. Matvejević, Brewiarz śródziemnomorski, Sejny 2003, s. 14-16. Kwestia dotycząca tego, jak ów
dyskurs kształtował się i kształtuje nadal w przypadku spojrzenia nieeuropejskiego, czy tak odległego
kulturowo od Śródziemnomorza — wydawałoby się — jak perspektywa polska, zasługuje na dalsze
studia.
43

�Inga Kuzma

138

Inga Kuzma

WHAT IS THE MEDITERRANEAN BASIN TO MODERN EUROPEAN
ETHNOLOGY? SELECTED PROBLEMS
(Summary)
The article describes a research problem, which relates to the modern ethnological understanding of the concept of „area", using the Mediterranean Basin as an example. The
Basin is one of the more distinct cultural territories, present in the research tradition of
ethnology, mainly western ethnology. The contemporary political and economic changes
affect the ideas of the European cultural identity, including that of its regions and cultural
areas. The roots of the so-called European character, its place in Europe (also understood
as the sources of specific symbols and values) at the intersection of these phenomena,
which is called the South and the North, the East and the West, are re-examined. It is still
meaningful to ask questions about the place of the „otherness"/„distinctness", the dimension of „strangeness" in the seemingly tamed world, about the sense to build the cultural
identity in the decentralized reality of today, which, generally speaking, is subjected to
two opposing forces: conscious decentralization and search for locality and (often) subconscious subordination to unification. Programme transformation that Musée des Arts
et Traditions Populaires is presently undergoing is part of this context. The museum will
be moved from Paris to Marseille and renamed to Musée des Civilisations de l'Europe
et de la Méditerranée (planned to be opened in 2008). It is this project that is the axis
around which the problems discussed in the article are focused: 1. what is the modern
understanding of such concepts as „cultural space", „region" and „cultural area"; 2. the
history of the formation of the scientific concept that describes a specific cultural identity,
i.e. the Mediterranean Basin; 3. how selected western ethnological research centres dealing in the problems of the Mediterranean Basin solve the problem of its metaphorization,
when it is no longer treated as a real territory but it is moved to the level of pure research
category.

�Lud, t. 90, 2006

ROMAN K. ZACZKIEWICZ
Faculty of Business
Dublin Institute of Technology

NIENAWIŚĆ N A TLE ETNORELIGIJNYM A FUTBOL W SZKOCJI.
PRZYPADEK CELTICU GLASGOW ORAZ GLASGOW RANGERS

W sierpniu 2006 roku światową prasę obiegła wiadomość dotycząca ukarania
Artura Boruca, polskiego bramkarza Celtic Glasgow. Boruc dostał pouczenie od
szkockiej policji za prowokacyjne przeżegnanie się na stadionie rywala podczas
meczu derbowego z Glasgow Rangers. Incydent nie został zarejestrowany przez
kamery, prokurator opierał się na raporcie policji i relacjach świadków. Dlaczego
rzekomo wykonany akt krzyża wzbudził takie niezdrowe emocje w Szkocji?
Zanim przestąpię do wyjaśnienia, ubiorę swój artykuł w pewne teoretyczne
ramy. Sport jest nad wyraz efektywny i efektowny w tworzeniu wrażenia przy¬
należności do danego narodu. Sport to w słowach australijskiej antropolożki Ca¬
therine Palmer „kulturowy fenomen, który rozpala emocje, napędza gospodarkę
i kształtuje politykę" . Jest częścią składową naszego życia społeczno-kulturowego.
Piłka nożna zajmuje szczególne miejsce w badaniach nad rolą sportu. Jest
sportem globalnym, który popularnością prześciga wszystkie inny dyscypliny
sportowe. Klasyk teorii narodu i nacjonalizmu Eric Hobsbawm pisał o realno¬
ści, namacalności drużyny składającej się z jedenastu piłkarzy, którzy na boi¬
sku reprezentują naród (będący wyobrażoną wspólnotą milionów) . Poza nim,
na trybunach siedzą kibice wymalowani w narodowe barwy, odziani w szaliki
i koszulki swoich drużyn. W ten sposób świadczą o byciu wspólnotą: lokalną
podczas spotkań ligowych oraz narodową w czasie potyczek na szczeblu repre¬
zentacyjnym.
1

2

Piłka nożna w Szkocji jest najpopularniejszym sportem i od ponad stu lat roz­
pala do białości szkockie głowy. W zeszłym stuleciu wygrana z Anglią wprawiała
Szkotów zawsze w doskonałe samopoczucie. Był to sport, poprzez który Szkoci
manifestowali swoją odrębność od Anglików, z którymi nadal wspólnie tworzą
1

C. Palmer, Introduction: Anthropology and Sport, „Australian Journal of Anthropology" R. 13,
nr 3, 2002, s. 254.
E. . Hobsbawm, Nations andNationalism since 1780: Propaganda, Myth, Reality, Cambridge
1992, s. 143.
2

�Roman K. Zaczkiewicz

140

Wielką Brytanię. W sposób symboliczny zaznaczali, że stanowią odrębny naród,
nie są Angliami, nie kwestionując przy tym unii państwowej z 1707 roku. Sytuacja
uległa zmianie w ostatnich latach, kiedy to szkockie społeczeństwo rozpoczęło za­
kończone sukcesem starania o uzyskanie autonomii w ramach Wielkiej Brytanii .
Jednak niech mecze z Anglią nie zmylą czytelnika. Piłka nożna w Szkocji nie
tylko łączy kibiców, ale także dzieli, podtrzymując lokalne spory i niechęci. Zgod­
nie z ideami postmodernizmu ludzie mogą mieć jednocześnie wiele różnych toż­
samości, czasem nawet wykluczających się. Sport oddaje zatem wiele różnych
wyobrażeń o wspólnotowości i należy podchodzić do niego w sposób komplek¬
sowy i wielopłaszczyznowy . W przypadku Szkocji sport pomagał zdefiniować
różne aspekty jej kultury popularnej: podział klasowy, podział na płeć kulturową,
podziały ze względu na wyznanie religijne oraz miejsce zamieszkania. Anali¬
zując znaczenie fenomenu piłki nożnej dla Szkotów, można zauważyć, że sport
nie tylko jednoczy oglądających, ale w równym stopniu ich dzieli. Pod pozornie
homogeniczną wspólnotą szkockich kibiców kryje się „heterogeniczny zlepek
regionalnych i historycznych napięć, które rozwijały się przez wieki" . Jest to
szczególnie wyraźnie widoczne w Glasgow, gdzie Celtic, mający katolickie ko­
rzenie, od ponad stu lat prowadzi zaciętą rywalizację z Rangersami, tradycyjnie
kojarzonymi z protestantami.
3

4

5

6

Sectarianism jest formą nietolerancji religijnej istniejącą w ramach jednej
wiary. To ciasne i ograniczone podążanie za wybranymi elementami wiary przez
członków danej denominacji. Prowadzi to do uprzedzeń, dyskryminacji, złośliwo¬
ści i złej woli kierowanej wobec członków innej denominacji istniejącej w kręgu
tej samej wiary. Może pojawiać się na różne sposoby, na poziomie indywidualnym,
grupowym oraz instytucjonalnym. Często przybiera formę kiepskich żartów,
obelg i wyzwisk. Może także być powodem dyskryminacji w miejscu zatrudnie¬
nia, fizycznej przemocy, a nawet morderstwa .
Według spisu powszechnego z 2001 roku do Kościoła Szkocji należy 42%
ludności kraju (2146 tys.), do wyznania rzymskokatolickiego przyznaje się 16%
(804 tys.). Katolicy zamieszkują głównie zachodnią Szkocję (Glasgow i okoli­
ce), wyżyny i niektóre wyspy przybrzeżne na północnym zachodzie. Inne religie
chrześcijańskie wyznaje 7% ludności (345 tys.). Muzułmanie stanowią 0,8% (42
tys.), śladowo występują: buddyzm, sikkizm, judaizm i hinduizm (każde po 0,1%,
7

3

Zob. R. Zaczkiewicz, Czarodzieje z Wembley. Filka nożna w Szkocji na tle rywalizacji szkocko-angielskiej, w: Marketing dla sportu, red. H. Mruk, P. Matecki, K. Kropielnicki, Poznań 2006.
Tamże.
G. Jarvie, I.A. Reid, Sport, Nationalism and Culture in Scotland, „The Sports Historian" R. 19,
nr 1, 1999, s. 99.
Polski termin sekciarstwo nie tłumaczy w wystarczający sposób angielskiego sectarianism, zbyt go
zawęża, odnosząc tylko do małych wspólnot, które odłączyły się od większych wspólnot kościelnych.
W języku angielskim funkcjonuje mało znane rozróżnienie na sectism (sekciarstwo) i sectarianism.
Źródłem dla tego akapitu są informacje pochodzące z rządowej strony internetowej A Resource
for Anti-sectarian Education, htttp://www.ltscotland.org.uk/anitisectarian/. Ma ona dostarczać wiedzy
dotyczącej tego zjawiska i pomagać nauczycielom i innym osobom w walce z nim.
4

5

6

7

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

141

ok. 5,5 tys.). Szkocja podąża tą samą drogą, co inne państwa Europy Zachodniej.
Społeczeństwo staje się coraz bardziej zlaicyzowane, aż 28% (1395 tys.) miesz­
kańców deklaruje się jako niewierzący .
W sytuacji, kiedy niemal jedna trzecia ludności to ateiści, wyznanie religij­
ne powinno przestać być istotne dla Szkotów. W praktyce szkockie kościoły są
zamykane i burzone, sprzedawane osobom prywatnym, które przebudowują je
na puby, nocne kluby czy nawet na mieszkania, pozostawiając tylko zewnętrz¬
ną fasadę. Natomiast w sferze mentalno-personalnej różnice między katolikami
i protestantami wciąż zaznaczają swój trwały ślad. Artur Boruc z katolickiego
Celtic Glasgow prawdopodobnie nie był bez winy i prowokacyjnie błogosławił
protestanckich kibiców Glasgow Rangers. Ostentacyjnie przeżegnał się, licząc
na gwałtowną reakcję kibiców rywala, wiedząc, że protestanci nie czynią znaku
krzyża. Tak jak w gorzkiej, szkockiej anegdocie, na pytanie „czy jesteś wierzący"
pada odpowiedź „tak, jestem protestanckim (katolickim) ateistą" .
8

9

No Irish need appty - o dziedzictwie szkockiego kalwinizmu,
oranżyzmie i irlandzkiej imigracji
Żeby zrozumieć istotę sectarianismu, należy cofnąć się do okresu reformacji.
W X V I wieku nasiliła się krytyka Kościoła katolickiego, której efektem była
reformacja. Ojcem szkockiej reformacji był John Knox, którego zaliczamy do
uczniów Jana Kalwina. Knox zetknął się z Kalwinem w Genewie, gdzie spędził
kilka lat swojego życia. W 1559 roku powrócił do Szkocji z nowym, własnym
przekładem Biblii i zaczął organizować Kościół. Nadał mu cechy zbliżone do kal­
winizmu. W 1560 roku szkocki parlament zerwał jakiekolwiek związki z Kościo­
łem katolickim. Ogłosił narodowym protestancki, reformowany i prezbiteriański
Kościół Szkocji, którego podstawą doktrynalną jest kalwinizm. Kościoła Szkocji
(ang.-szkoc. Kirk) nie należy mylić z liberalniejszym Kościołem anglikańskim,
który funkcjonuje w Szkocji jako Episcopal Church of Scotland. Ponadto Kirk
w przeciwieństwie do Kościoła anglikańskiego, którego głową jest brytyjski mo¬
narcha, nie jest podporządkowany władzy królewskiej lub świeckiej.
Kalwinizm zakładał antykatolicyzm, powstał przecież jako sprzeciw wobec
Rzymu i rozbudowanej hierarchii kościelnej. Dopiero w 1983 roku wykreślono
z oficjalnego statutu Kościoła Szkocji następujący werset: „Papież jest antychry­
stem, człowiekiem grzechu, skazanym na wieczne potępienie" . W Szkocji refor11

8

Scotland's CensusResults Online, http://www.scrol.gov.uk/.
Niniejszy artykuł w większej części pochodzi z pracy magisterskiej „Dzieci Jocka Tamsona —
szkocki naród i nacjonalizm w trzech perspektywach", napisanej pod kierunkiem prof. dr hab. Aleksan­
dra Posern-Zielińskiego, obronionej w czerwcu 2006 roku.
„Irlandczyk nie musi składać podania" — w epoce wiktoriańskiej popularna polityka zatrudnienia
dyskryminująca irlandzkich imigrantów.
A Resource for Anti-sectarian Education, http://www.ltscotland.org.uk/anitisectarian/.
9

10

11

�Roman K. Zaczkiewicz

142

macja miała bardzo radykalny charakter i krwawy przebieg. Kolebka szkockiego
chrześcijaństwa w St. Andrews została niemal zrównana z ziemią, a katoliccy
biskupi straceni. Były po części tego powody. Pierwszy protestancki męczennik,
Patrick Hamilton, został spalony żywcem na wolnym ogniu w 1528 roku w St. An¬
drews. Jego sześciogodzinnej agonii przyglądał się z nieukrywaną satysfakcją je¬
den ze katolickich kardynałów. Ponadto katolicyzm był także kojarzony z dyna¬
stią Stuartów i wojną domową w Szkocji w X V I I I wieku. To spowodowało, że od
reformacji istniał i nie wygasał silny pierwiastek antykatolicki w szkockim społeczeństwie .
W 1795 roku w Irlandii powstał Zakon Orański (Orange Order) skupiający pro­
testantów lojalnych wobec korony brytyjskiej (stąd używana także nazwa lojaliści).
Jego główny cel to walka o zachowanie protestanckiej sukcesji na tronie brytyj¬
skim i pozostanie Irlandii, a później Irlandii Północnej, w strukturach Zjednoczo¬
nego Królestwa. W czasie corocznych marszów oranżyści upamiętniają bitwę nad
rzeką Boyne w Irlandii. 12 lipca 1690 roku protestancki król Wysp Brytyjskich
Wilhelm I I I Orański pokonał ostatecznie próbującego odzyskać tron byłego króla
Anglii, Irlandii i Szkocji, katolika Jakuba I I Stuarta . Po raz pierwszy protestancki
władca zasiadł na tronie protestanckiej Szkocji i Anglii. Po wojnie domowej, która
z przerwami trwała do 1746 roku, katolicy nie mieli już nigdy powrócić na tron.
Natomiast katolicka Irlandia była wtedy traktowana jako kolonia, którą należy zdo¬
minować i zasymilować poprzez implementację kultury protestanckiej. Parlament
szkocki przy aprobacie parlamentu angielskiego od początku X V I I wieku wysyłał
tam przede wszystkim protestanckich, szkockich osadników, którzy mieli krzewić
kulturę protestancką i lojalizm. Lojalizm odnosi się nie tylko do bycia lojalnym
w stosunku do Zjednoczonego Królestwa, ale także do wyobrażenia o Wielkiej
Brytanii jako państwie niezmiennie protestanckim . Osadnicy zaczęli osiedlać się
od północy Irlandii i historycznej irlandzkiej prowincji Ulster .
Oranżyzm dotarł do Szkocji zaraz po powstaniu Zakonu i pierwszych loży
w Irlandii. Przynieśli go szkoccy żołnierze powracający ze służby brytyjskiej
w Irlandii . Wydawało się, że trafi na bardzo podatny grunt, biorąc pod uwagę
historię nastrojów antykatolickich w społeczeństwie. W 1790 roku było w Glas¬
gow więcej stowarzyszeń antykatolickich niż katolickich. Powstawały one nie¬
zależnie od siebie w celu zablokowania jakichkolwiek ruchów prowadzących
do odnowy katolicyzmu w Szkocji. Pomimo tych wspólnych religijnych i kultu¬
rowych więzi oranżyzm nie zdominował życia publicznego w Szkocji w takim
12

13

14

15

16

12

T.M. Devine, The Scottish Nation. A History 1700-2000, New York 1999, s. 488.
W wyniku Rewolucji 1688 roku (ang. Glorius Revolution) protestancki książę William III Orań­
ski został władcą Anglii, Irlandii i Szkocji kosztem katolickiej dynastii Stuartów.
N . Davies, Wyspy, tłum. E. Tabakowska, Kraków 2003, s. 800.
Powszechne używanie nazwy Ulster (irl. Ulaidh) jako synonimu Irlandii Północnej jest błędne.
Historycznie Ulster składał się z dziewięciu hrabstw. Obecnie sześć z nich tworzy Irlandię Północną,
a trzy należą do Republiki Irlandii.
T.M. Devine, dz.cyt., s. 504.
13

14

15

16

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

143

stopniu jak w Irlandii Północnej. Antykatolicyzm klasy robotniczej funkcjono¬
wał niezależnie od Zakonu Orańskiego, który pozostał tajnym bractwem. Przy¬
czyny niepowodzenia tego ruchu w Szkocji leżą także w tym, że od założenia
był kojarzony z marszami, które charakteryzowały się wulgarnym zachowaniem,
pijaństwem i aktami przemocy. To było sprzeczne z doktryną kalwinistyczną,
a Szkoci w gruncie rzeczy byli jej wiernymi wyznawcami. Niestety Kościół Szko­
cji nigdy oficjalnie nie wypowiedział się przeciwko oranżyzmowi (forma zakonu
była sprzeczna z jego doktryną) i przy braku współpracy pozostał neutralny.
Przez dużą część społeczeństwa oranżyzm był traktowany jako nieproszo¬
ny, niemile widziany import z Irlandii Północnej. Natomiast nie oznacza to, że
nie pozostawił wyraźnego śladu na szkockiej wspólnocie zamieszkującej Środkowozachodnią Szkocję. Tam był i wciąż pozostaje najpopularniejszy, w prze¬
ciwieństwie do innych regionów Szkocji, gdzie funkcjonuje śladowo. Obecnie
jest ok. 50 tys. oficjalnych członków Zakonu w Szkocji, zrzeszonych w ponad
tysiącu lóż . Nie uwzględnia to osób, które towarzyszą marszom oraz wielu in­
nych identyfikujących się z oranżyzmem, ale nie należących oficjalnie do Zako­
nu. Raport byłego szefa szkockiej policji sir Johna Orra mówi, że parady i marsze
oranżystów wzrosły liczebnie w ostatnich latach, a niektóre zakłócają porządek,
tworzą atmosferę strachu i prowadzą do niepokojów społecznych na małą ska¬
lę. Marszy nie można zakazać, gdyż prawo do wyrażania oraz demonstrowania
swoich poglądów jest chronione przez Europejską Konwencję Praw Człowieka.
Katolickim odpowiednikiem Zakonu Orańskiego jest Zakon Koniczyny (Order
of Hibernian), który organizuje marsze republikańskie w Glasgow. Są one mniej
liczne i nie wywołują takich kontrowersji jak parady oranżystów.
Kiedy w X I X wieku zaczęła się irlandzka emigracja, Szkocja miała już ukształ­
towaną protestancko-brytyjską tożsamość. Do 1780 roku było tylko 6 tys. katoli­
ków w części środkowej Nizin, a w Glasgow mieszkało ich jedynie 50 . Nowi
przybysze różnili się wyznaniem, językiem, charakterem i obyczajami. W oba¬
wie przed nimi powstały wspominane towarzystwa antykatolickie. Miał one bro¬
nić protestanckiego, szkockiego narodu przed inwazją gorszej rasy, która - jak
wierzono — składała się z przestępców i żebraków; jej członkowie przenosili
niebezpieczne choroby i stanowili groźbę społecznej degradacji dla Szkotów .
W X I X wieku emigracja dla Irlandczyków stała się częścią ich cyklu życia, dora­
stanie w tym kraju oznaczało późniejszą emigrację. Uciekali przed biedą i głodem,
a okres ten został nazwany później An GortaMor. Do 1850 roku dotarło do Szko­
cji 250 tys. Irlandczyków, a emigracja z Zielonej Wyspy trwała nieprzerwanie aż
do okresu po I wojnie światowej . Nowi imigranci mieli tendencję osiedlania się
17

18

19

20

17

T.M. Devine, Sectarian Bigots is No Myth — It's very Real Problem, „The Scotsman"
z 16.02.2005.
A Resource for Anti-sectarian Education, htttp://www.ltscotland.org.uk/anitisectarian/.
T.M. Devine, The Scottish..., s. 292.
Tamże, s. 487.
18

19

20

�Roman K. Zaczkiewicz

144

w zwartych grupach, przede wszystkim w Glasgow i przemysłowych hrabstwach
wokół niego oraz w mieście Dundee. Emigrowali głownie z prowincji Ulster,
większość z nich była katolicka, ale jedna czwarta pochodziła bezpośrednio od
prezbiteriańskich Szkotów, którzy osiedlili się w Irlandii Północnej ponad 100 lat
wcześniej . To ta ostatnia grupa zasiliła szeregi oranżystów i dodała im znacze¬
nia w Środkowozachodniej Szkocji. Ten podział był kluczowy w rozwijającym
się szkockim antykatolicyzmie kierowanym w stronę Irlandczyków. Emigranci
przenieśli środowiskowy konflikt z Irlandii na ziemię szkocką, a szkocki histo¬
ryczny antykatolicyzm nabrał odcienia etnicznego.
Sprzeciw i uprzedzenia wobec Irlandczyków znalazły duży rezonans w szkockim
społeczeństwie . Irlandczycy pracowali tylko na słabo płatnych, niewdzięcznych,
niewykwalifikowanych stanowiskach. Te lepiej płatne i mniej męczące były za¬
rezerwowane dla protestantów. Młodemu Irlandczykowi było bardzo trudno do¬
stać się na stanowisko praktykanta u rzemieślnika, a w ten sposób młodzi Szkoci
uczyli się lepiej płatnej, wykwalifikowanej pracy. Mówiło się o dyskryminacji
dotyczącej zatrudnienia. Jeśli katolik i protestant starali się o tę samą pracę, to ten
drugi najczęściej zostawał zatrudniony. Ponadto Irlandczycy jako emigranci byli
gotowi zaakceptować niższe płace i mieli reputację łamistrajków .
W dwudziestoleciu międzywojennym pastor John White, jedna z najważniej¬
szych postaci Kościoła Szkocji z tamtego okresu, posługiwał się podłą antyka¬
tolicką retoryką . Stał na czele rasistowskiej kampanii mającej przeciwdziałać
irlandzkiej imigracji. Uznał j ą za niepożądany element i domagał się reemigracji.
Był to czas, kiedy sectarianism rozwijał się w Szkocji niczym pleśń na wilgotnym
chlebie. Był instytucjonalny i miał charakter masowy oraz ciche przyzwolenie
Kościoła Szkocji. Jego celem była marginalizacja, a nawet eliminacja irlandzkiej
mniejszości postrzeganej jako „skaza i zagrożenie dla czystości szkockiej rasy
i kultury" . Pamiętamy przecież, że lata po I wojnie światowej to okres wielkie¬
go kryzysu. A kiedy nie ma pracy, a w garnku pusto, to różnice na tle etnicznym
i religijnym są uwypuklane do nieprzyzwoitych rozmiarów.
Chciałbym podkreślić, że nie każdy protestant żywił dużą niechęć do katoli¬
ków, dotyczyło to radykalniejszych wyznawców tej denominacji, których w szko¬
ckim społeczeństwie nie brakowało. Istnieje wiele przypadków potwierdzających
dobre pożycie między tymi dwiema grupami etnicznymi, niestety tych negatyw¬
nych nie było wiele mniej. Niechęć do Irlandczyków w Szkocji wzrosła wraz
z rozwojem tendencji niepodległościowych w Irlandii, grożących rozłamem Wiel¬
kiej Brytanii. Irlandzka mniejszość etniczna była aktywna politycznie i kulturo21

22

23

24

25

21

Tamże, s. 501.
J. Bradley, Celtic Footbal Club and the Irish in Scotland, w: Celtic Minded. Essays on Religion,
Politics, Society, Identity... and Football, red. J. Bradley, Argyll 2004, s. 31.
T.M. Devine, dz.cyt., s. 490.
H. Reid, Bad, Blood and Bigotry, „Sunday Herald" z 23.04.2006.
J. Bradley, dz.cyt., s. 32.
22

23

24

25

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

145
26

wo, ale społecznie i ekonomicznie pokrzywdzona . To w środowisku irlandzkich
imigrantów lewicowa Partia Pracy miała początkowo najwięcej zwolenników.
Do 1900 roku Irlandczycy w Szkocji posiadali już własne instytucje życia pu¬
blicznego: kościoły, szkoły oraz organizacje opiekujące się biednymi .
27

„Papież powinien odwiedzić Ibrox Park"
i Glasgow Rangers

28

- o Celtic Glasgow

Najważniejsza irlandzka instytucja życia społecznego powstała w 1887 roku.
Klub piłkarski Celtic Glasgow został założony przez Brata Walfierda jako orga¬
nizacja charytatywna. Miała ona zbierać pieniądze na jedzenie i ubranie dla bied¬
nych mieszkańców dzielnicy East End w Glasgow . Zakonnik chciał też zapewnić
młodym Irlandczykom rozrywkę we własnym gronie i w obawie przed apostazją,
ustrzec biednych katolików przed protestanckimi jadłodajniami dla ubogich. Celtic
powstał jako symbol i reprezentacja dla irlandzkich katolików w Glasgow i Za¬
chodniej Szkocji. Klub od początków istnienia nie wykluczał nikogo ze względu na
pochodzenie lub wyznanie , a więc szkoccy protestanci mogli w nim grać.
Rywalem lokalnym dla Celticu został zespół Glasgow Rangers. Powstał 16 lat
wcześniej niż Celtic i początkowo nie był kojarzony z żadnym wyznaniem. Jed¬
nak wraz ze wzrastającymi antyirlandzkimi nastrojami w Glasgow, związanymi
z tendencjami niepodległościowymi w samej Irlandii i rosnącą popularnością
Celticu stał się klubem protestanckim. Stadion Rangers Ibrox Park znajdował
się blisko stoczni na rzece Clyde, a większość zatrudnionych w nich była wy¬
kwalifikowaną, protestancką siłą roboczą. Klub nigdy oficjalnie tego nie zapisał
w statucie, ale od początku X X wieku przestał zatrudniać katolików. Aż do 1989
roku był to zespół niedostępny dla piłkarzy o wyznaniu katolickim. Stanowiło to
aż nadto wyraźny przejaw sectarianismu.
W 1909 roku doszło do pierwszego poważnego incydentu podczas finałowego
meczu o Puchar Szkocji. Hampden Park stał się miejscem krwawej jatki między
kibicami Celticu i Rangersami, którzy zdemolowali szkocki stadion narodowy .
Ponad 100 osób zostało rannych. To ugruntowało wzajemną niechęć opartą na
podziałach na tle religijnym .
29

30

31

32

26

G. Walker, 'There 's Not a Team Like the Glasgow Rangers': Football and Religious Identity
in Scotland, w: Sermons and Battle Hymns. Protestant Popular Culture in Modern Scotland, red.
G. Walker, T. Gallagher, Edinburgh 1990, s. 138.
T. M . Devine, dz.cyt., s. 495.
H. Reid, Why the Pope Should Visit Ibrox, „The Herald" z 14.03.2006.
J. Bradley, dz.cyt., s. 24.
Tamże, s. 27.
T.M. Devine, dz.cyt., s. 362.
W Szkocji akty chuligaństwa zdarzały się znacznie wcześniej niż w Anglii. Kiedy w latach 70.
w Anglii nastąpiła erupcja agresywnego, pełnego przemocy zachowania fanów, Szkocja pozostała
27

28

29

30

31

32

�Roman K. Zaczkiewicz

146

Specyfiką i nieszczęściem szkockiej piłki klubowej jest to. że dwa najsilniej¬
sze kluby piłkarskie nie są tak naprawdę obecnie szkockie. Rangersi utożsamiają
się z historyczną szkockością istniejącą w ramach Imperium Brytyjskiego. czyli
protestantyzmem. unionizmem i lojalizmem . Kolorami Rangersów są niebie¬
ski. czerwony i biały. które występują także na fladze brytyjskiej. Celtic gra zaś
w zielono-białych koszulkach. ma w herbie klubowym irlandzką koniczynę. a na
stadionie powiewają trzykolorowe flagi irlandzkie.
Celtic Glasgow jest symbolem irlandzkiej mniejszości w Szkocji. nośnikiem
katolicyzmu. irlandzkiej etniczności oraz republikanizmu. W słowach J. Bradleya klub piłkarski Celtic jest „społecznym markerem etnicznych i religijnych
różnic w Szkocji" . Poświadcza. że irlandzka wspólnota istnieje i nie została
zasymilowana przez szkockie społeczeństwo. tak początkowo im niechętne. Jego
kibice posługują się irlandzkimi symbolami narodowymi. takimi jak koniczyna.
harfa i obrazki ze św. Patrykiem. Flagi szkockie są w zdecydowanej mniejszości.
natomiast Rangersi odwołują się do brytyjskości i to te flagi. obok flag Irlandii
Północnej powiewają na Ibrox Park. Wizerunki królowej Elżbiety I I są równie
popularnym elementem symboliki Rangersów.
33

34

Do połowy lat 60. Rangersi byli uważani za najlepszą i najbogatszą drużynę
szkockiej ligi. Tym samym klub ten miał najwięcej kibiców. nie tylko pochodzą¬
cych z Glasgow. Jej brytyjski wizerunek był także zgodny z popularnym quasi-nacjonalizmem kulturowym. Jednak wraz z rozwojem politycznego nacjonali¬
zmu nadeszły wielkie zmiany dla tych dwóch klubów i ich percepcji w Szkocji.
Jock Stein. pierwszy protestancki manager Celticu. który objął to stanowisko
w 1965 roku. dwa lata później poprowadził tę drużynę do największego sukce¬
su w historii szkockiej piłki nożnej. Wraz z jedenastką składającą się wyłącznie
z piłkarzy pochodzących z Glasgow i okolic. zdobył klubowy Puchar Europy.
Ten tryumf wydobył Celtic z irlandzkiej niszy i zadecydował o zwiększającej
się popularności tego klubu wśród protestantów . Rangersi byli w tym okresie
w dużym kryzysie. także po raz pierwszy poddano krytyce niesprawiedliwą. dys¬
kryminującą politykę władz klubu.
35

Glasgow Rangers był także przez długi czas ulubionym klubem szkockiej fe¬
deracji oraz sędziów. którzy zdarzało się krzywdzili Celtic . W 1952 roku uwagę
Scottish Football Association zwróciła irlandzka flaga wisząca pod dachem sta¬
dionu Parkhead i nakazało jej zdjęcie. Nie doszło do tego. ale dziwi brak reakcji
SFA odnośnie nietolerancyjnej polityki zatrudnienia w klubie Glasgow Rangers.
Obiegowa opinia głosiła. że gracze Celticu byli niechętnie powoływani do re36

znacznie spokojniejsza. Władze i policja szkocka od dawna walczyły z tym i wiedziały, jak należy po­
stępować z takim negatywnym aspektem piłki nożnej.
G. Walker, dz.cyt., s. 146.
J. Bradley, dz.cyt., s. 83.
G. Walker, dz.cyt., s. 148.
Zob. T. Campbell, Celtic's Paranoia... All in the Mind?, Glasgow 2004.
33

34

35

36

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

147

prezentacji narodowej Szkocji. Trzon kibiców drużyny narodowej do lat 70. X X
wieku stanowili fani Glasgow Rangers. Zmieniła to dopiero wspomniana zmiana
percepcji Celticu oraz nadchodzący polityczny nacjonalizm związany z odkry­
ciem złóż ropy naftowej na szkockim szelfie Morza Północnego. Obecnie Tar­
tan Army (popularna nazwa określająca kibiców szkockiej drużyny narodowej)
w przeważającej większości tworzą zwolennicy decentralizacji władzy i niepod­
ległości. Natomiast kibice Celticu, od założenia klubu, sympatyzowali z ekipą
narodową Irlandii. Dopiero od 30 lat trendy stało się kibicowanie Szkocji, ale
drużyna ta dla części fanów wciąż ma drugorzędne znaczenie.
W symbolice Rangersów nie bez znaczenia jest również piwo, jakie pijesz.
Na początku pobytu w Glasgow udałem się z antropologicznej ciekawości do
pubu kibiców Glasgow Rangers Crimson Star w protestanckiej dzielnicy Brid¬
geton, gdzie zamówiłem Guinnessa, napój alkoholowy tradycyjnie kojarzony
z Irlandią. Błyskawicznie zostałem poddany bacznej obserwacji, pytano mnie, ja¬
kie kolory noszę pod swoją koszulą. Wręcz podejrzewano, że jestem policyjnym
„tajniakiem", po czym w pośpiechu musiałem wyjść. Tylko wspomnę o pomruku
niezadowolenia, jakie wywołało moje imię (ang. Roman Catholic oznacza kato¬
lika). Moi rozmówcy, którym czasem opisywałem to wydarzenie, stwierdzili, że
i tak miałem szczęście, bo do takich miejsc należy najlepiej wchodzić pod opieką,
a już na pewno nie zamawiać irlandzkiego stouta.
Fani Rangersów prezentują się właśnie jako ci „źli", agresywni i pyskaci,
śpiewając „nikt nas nie lubi, mamy to gdzieś" (no one likes us, we don 't care).
Fani Celticu uchodzą za bardziej otwartych, tolerancyjnych i przyjaznych. Jest to
przejaw wyraźnej korelacji między tendencją wykluczającą widoczną w sferze
zawodowej i kibicowanie Glasgow Rangers, a jej przeciwieństwem w Celticu.
Protestant może zostać „Celtem" i ok. 10% fanów jest takiego wyznania, nato¬
miast bardzo rzadko zdarzają się katolicy kibicujący Rangersom .
Najbardziej efektywne pole ekspresji dla swojej tożsamości fani znajdują
oczywiście na stadionie podczas spotkań piłkarskich. Kibice Celticu są znani ze
śpiewania irlandzkiego hymnu narodowego The Soldier's Song, rebelianckich
piosenek (The Ballad of Billy Reid — o członku bojówki IRA), oraz skandowa­
nia nazwy IRA (Ooh! Aah! Up the 'RA! Say ooh ah up the 'RA). Z drugiej strony
kibice Rangersów śpiewają utwory kojarzone z Zakonem Orańskim , w tym nie¬
sławny The Billy Boys:
37

38

Hello, hello, we are the Billy Boys
Hello, hello, you'll know us by our noise
We're up to our necks in Fenian blood
37

Witajcie, witajcie, jesteśmy gangiem Billa
Witajcie, witajcie poznacie nas po naszym
wrzasku
Brodzimy po szyję w katolickiej krwi

J. Bradley, dz.cyt., s.81.
Aż do lat. 80. uważano, że każdy gracz Glasgow Rangers należy do loży masońskiej. Klub nie
potwierdzał, lecz także nie dementował tych plotek.
38

�Roman K. Zaczkiewicz

148
Surrender or you'll die
'Cos we are the Billy Boys.

Poddajcie się, bo zginiecie
Ponieważ jesteśmy gangiem Billa.

Nazwa Billy Boys odnosi się do przywódcy protestanckiego gangu ulicznego
z lat 20. Billa Fullertona oraz przydomku King Billy, jaki nadano Williamowi III
Orańskiemu po wygranej bitwie nad rzeką Boyne. Zwraca uwagę także termin
Fenian, będący pejoratywnym określeniem katolika w Szkocji, i właśnie trzeci
wers „brodzimy po szyję w katolickiej krwi" wywołuje najwięcej kontrowersji.
Jest to wraz z okrzykami typu fenian bastards i fuck the Pope (Rangers) oraz
orange scum i protestant bastards (Celtic) z pewnością bardzo teraźniejszy i naj¬
widoczniejszy przejaw sectarianismu we współczesnej Szkocji.
Część komentatorów uważa, że sectarianism nie jest już problemem społecz¬
nym i zanika. Mają to potwierdzać liczne mieszane małżeństwa między katolika¬
mi a protestantami, postępująca laicyzacja społeczeństwa, mobilność społeczna
katolików oraz wykorzenienie dyskryminacji w pracy i gospodarce mieszkaniowej . Dla porównania, w Irlandii Północnej jest tylko 6% mieszanych małżeństw
między katolikami i protestantami w wieku do 35 roku życia. Natomiast w Szko¬
cji jest ich ponad połowa. I owszem, strukturalny (instytucjonalny) sectarianism
został już w zasadzie pokonany. Tylko, że N i l by Mouth, organizacja pozarządo¬
wa wspierająca walkę z sectarianismem codziennie otrzymuje telefony dotyczą¬
ce występowania tego zjawiska w innym, personalnym wymiarze .
39

40

Sectarianism, o którym piszę, odnosi się do postaw, nastawień, emocji i zacho¬
wań (tzw. sectarianism attitudinal). Jest chlebem powszednim dla niektórych osób
w ich codziennym życiu, na ulicy, w pubach i podczas piłkarskich meczy. W Szko¬
cji występuje głównie w języku potocznym w formie obelg, słownych zniewag
i głupich żartów. Rzadziej towarzyszy temu przemoc. Część fanów Rangersów
i Celticu wciąż kieruje j ą wobec siebie, dodatkowo podsyconą przez stary konflikt
katolicko-protestancki. Nie ma raczej znaczenia, że wielu z nich nie chodzi do koś¬
cioła i nie zna różnić doktrynalnych między tymi dwoma denominacjami.
Kibice wyobrażają siebie jako katolików, występujących przeciw protestan¬
tom na historycznym polu walki i vice versa. Atmosfera wielu meczów derbowych piłki nożnej jest jadowita, nienawistna i złowroga, ale w Glasgow to nie
tylko futbolowa rywalizacja. Tutaj znajdują ujście historyczne napięcia i konflik­
ty, dla których stadiony Ibrox Park i Parkhead stanowią doskonałą platformę wy¬
razu. Być może gdyby ich nie było, to sectarianism stałby się melodią przeszło¬
ści. Na razie cyklicznie, przynajmniej cztery razy w sezonie podczas Old Firm
derby , dochodzi do symbolicznych walk protestantów z katolikami ubranych
41

39

Zob. S. Bruce, T. Glendinning, I. Paterson, M . Rosie, Sectarianism in Scotland, Edinburgh 2004.
F. Shedden, Sectarianism — Still Scotland's Shame?, w: States of Scotland, red. K. Roy, Glasgow
2003, s. 77. Autor jest przewodniczącym organizacji Nil by Mouth.
„Uznana firma" (ang. old firm), popularna nazwa, jaka odnosi się do Glasgow Rangers i Celtic
Glasgow.
40

41

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

149

w koszulki piłkarskie, wykrzykujących obelgi wobec siebie. Jest to bardzo ponu­
ra manifestacja sectarianismu, której epilogiem może być morderstwo. W ostat­
niej dekadzie popełniono 7 morderstw na tym tle . Glasgow Rangers w sezonie
2002/2003 występował na meczach wyjazdowych w pomarańczowych strojach.
Bardzo łatwo tu o skojarzenie z antykatolickiem Zakonem Orańskim.
W zeszłym roku UEFA ukarała Glasgow Rangers karą finansową za antyka­
tolickie przyśpiewki intonowane przez kibiców podczas jednego z meczów Ligi
Mistrzów. Ostrzegła, że kolejnym razem może zakończyć się to wykluczeniem
z rozgrywek międzynarodowych. Od 1989 roku katoliccy piłkarze występują
w koszulkach Rangersów. Nie było to wynikiem dobrej woli działaczy Ranger¬
sów. Zostało to spowodowane globalizacją piłki nożnej i potrzebą utrzymania
zespołu na najwyższym poziomie, zdolnego osiągnąć wymierne rezultaty w roz¬
grywkach międzynarodowych . Szkoci są już od kilku lat, od czasu wprowadze¬
nia tzw. prawa Bosmana, tylko mniejszością wśród zawodników obu zespołów.
Dla kibiców nie ma to jednak znaczenia.
42

43

Oba kluby prowadzą kampanię przeciw sectarianismowi, ale wiele jeszcze
pozostaje do zrobienia, szczególnie ze strony władz Glasgow Rangers. W prze­
ciwieństwie do Celticu, który z powodzeniem zaczął już w latach 90. kampanię
Bhoys against Bigotry, Rangersi dopiero kilka lat temu odpowiedzieli podobną,
Pride over Prejudice. Papież Benedykt X V I być może odwiedzi Szkocję w 2007
roku, więc czy nie powinien, jak sugeruje felietonista „The Herald", odprawić
mszy na stadionie Ibrox Park ? Taki wielki, symboliczny gest z pewnością znie¬
chęciłby wielu pełnych nienawiści bigotów do przychodzenia na mecze i zamknął
im usta. Papiestwo miało swoje czarne okresy w historii i zrobiło wiele złego,
ale jego dobre uczynki przynajmniej to równoważą. Papież jest przecież głową
najpopularniejszego wyznania na świecie i obrażanie go w sposób wulgarny jest
afrontem nie tylko wobec katolików, ale także szkockiego społeczeństwa, które
chce być otwarte, tolerancyjne i darzone respektem przez innych.
44

Sectarianism z perspektywy moich rozmówców

45

Rada miejska miasta Glasgow w 2003 roku przedstawiła raport dotyczący se­
ctarianismu w tym mieście. Aż 65% uczestniczących w badaniach uznało, że ist­
nieje w Szkocji problem przemocy na tle religijnym. Ponad 75% słyszało kiedyś
głupie żarty o katolikach, rzadziej protestantach. Natomiast jedna czwarta uwa42

D. Garvelli, Let's Face It, Scottish Sectarianism is all over the Bar Shouting, „Scotland on Sun¬
day" z 16.04.2006.
Zob. B. Murray, The Old Firm in the New Age. Celtic and Rangers since the Souness Revolution,
Mainstream Publishing Projects, Edinburgh 1998.
H. Reid, dz.cyt.
Wakacje 2005 roku spędziłem w Glasgow, gdzie m.in. przeprowadziłem 22 wywiady pogłębione,
w których starałem się wydobyć na plan pierwszy tzw. aspekty emiczne.
43

44

45

�Roman K. Zaczkiewicz

150

żała, że wyznanie wciąż decyduje o przyznaniu dobrego stanowiska w miejscu
zatrudnienia. Większość potwierdziła, że rywalizacja Rangers/Celtic podtrzymu­
je religijne podziały w szkockim społeczeństwie .
Sectarianism był także jednym z bardzo istotnych aspektów moich badań.
Niestety, mimo kilku prób, nie udało mi się przeprowadzić wywiadu z oranżystami i nie mogłem poznać ich perspektywy. Jedna z lóż odrzuciła moją prośbę
o wywiad, a kolega z pracy, który należał do Zakonu Orańskiego, odmówił roz­
mowy. Po wydarzeniach z pubu Crimson Star nie byłem również skory zaga­
dywać przypadkowych osób w protestanckich pubach w dzielnicy Bridgeton.
Tym niemniej udało mi się przeprowadzić wywiady z innymi członkami Kościo­
ła Szkocji oraz bardziej umiarkowanymi kibicami tego zespołu. Co do kibiców
Celticu muszę przyznać, że odnosili się do mnie znacznie sympatyczniej i chęt¬
nie odpowiadali na pytania. W ich przypadku moje imię okazało się oczywistą
zaletą.
46

Respondenci byli zgodni i twierdzili, że sectarianism istnieje w Szkocji.
Dwóch badanych pochodziło z Wyżyn i uznali, że jest to problem występujący
na dużą skalę w Glasgow i Środkowozachodniej Szkocji. Wyżyny oraz Północnowschodnia Szkocja są wolne od tego. Sectarianism to szkocka ukryta przy¬
wara, którą trzeba rozpoznawać i likwidować. Mecze derbowe są dla badanych
pretekstem dla bezmyślnej przemocy, narzędziem dla tej specyficznej formy ra¬
sizmu, jaką jest w ich słowach sectarianism. Zwracali uwagę, że dużo kibiców
piłkarskich nie wie tak naprawdę, o czym śpiewa i co to ma reprezentować. Jeden
z fanów Glasgow Rangers twierdził, że on nie dorastał w nienawiści, tak jak nie¬
którzy kibice tego klubu. W niechęć do katolików są oni enkulturowani i socja¬
lizowani poprzez wychowanie, rodzinę i kolegów na podwórku. Pracowniczka
opieki społecznej podkreślała, że w Glasgow można zginąć nie dlatego, że nosi
się angielską koszulkę piłkarską. Sprawy mogą wymknąć się spod kontroli, jeśli
w koszulce jednego z klubów z Glasgow znajdę się w nieodpowiedniej dzielni¬
cy. Taką zagorzale protestancką i unionistyczną częścią Glasgow jest Bridgeton.
Jeden z pytanych stwierdził, że tłuką tam nawet zielone światła na sygnaliza¬
cji świetlnej. Angielski kucharz dodał, że jest to bardzo dziwne i przerażające,
w Anglii nie ma takich podziałów, piłka nożna pozostaje tym, czym powinna być:
sportową rywalizacją. Inny z badanych dziwił się, że piłkarze obu klubów mają
już podobne, mieszane pochodzenie i wyznanie, a mimo tego ekstremiści wciąż
są po obu stronach trybun.
Jeden z wywiadów przeprowadzałem w kawiarni pełnej klientów. Zapytałem
mojego rozmówcę, katolika i irlandzkiego etnika w podeszłym wieku, o secta¬
rianism. Odpowiadając, momentalnie ściszył głos i zaczął się bacznie rozglądać
na boki. Twierdził, żebym uważał, bo ludzie zwykle mówią, że nie są uprzedzeni

46

Zob. Sectarianism in Glasgow — Final Report 2003, przygotowane przez NFO Social Research
dla Glasgow City Council, http://www.glasgow.gov.uk/.

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

151

na tle religijnym, ale wewnątrz kryją skryte urazy wobec siebie. To doświadcze­
nie wraz z opisaną już niemiłą przygodą, która mnie spotkała w pubie, przekona­
ło mnie, że sectarianism jest dużym problemem szkockiego społeczeństwa.
Poruszyłem również kwestię katolickich szkół. W Szkocji istnieją państwowe
szkoły bezwyznaniowe i katolickie. Na te drugie wciąż duży wpływ ma Kościół
katolicki, który udziela tam nie tylko lekcji religii. Wraz z lokalnymi urzędnikami
Ministerstwa Oświaty decyduje o zatrudnianiu nauczycieli i dba o przestrzeganie
praktyk religijnych podczas roku szkolnego. Według części badanych istnienie
takich szkół pogłębi podziały w społeczeństwie. To, do jakiej szkoły chodziłeś,
wpisane w twoje C.V., oznacza, jakiego jesteś wyznania. Szkoły bezwyznaniowe
w powszechnym wyobrażeniu traktowane są jako szkoły protestanckie. W Szko¬
cji trwa obecnie dyskusja o przyszłości szkół katolickich. Do likwidacji raczej
nie dojdzie, biorąc pod uwagę ich wysoki poziom nauczania oraz siłę irlandzkiej
mniejszości.
Zarówno katolicy, jak i protestanci oraz ateiści mieli negatywną opinię odnoś­
nie do marszy oranżystów. Najchętniej by ich zakazali, ale wiedzieli, że formal­
nie jest to niemożliwe. Traktowali je jako denerwujące, wrzaskliwe (towarzyszy
temu głośne granie na bębnach i irytujących piszczałkach), prowokacyjne i wpro¬
wadzające atmosferę strachu. Kelnerka o długim stażu w zawodzie opowiedziała
mi następującą historię: „kilka lat temu mała parada kilkudziesięciu oranżystów
zatrzymała się na chwilę i weszła do hotelowego baru. Barmanka zaczęła nale­
wać im piwo i zza bluzki wysunął jej się łańcuszek z krzyżem. Oranżyści wul­
garnie zareagowali i z niesmakiem opuścili szybko bar". Dodała także, że nie
można przebiegać przed paradą oranżystów, ponieważ okazuje się im wtedy brak
szacunku i może się to skończyć dla sprawcy nieprzyjemnie.
Spotkany politolog twierdził, że parady nie odbywają się w żadnym wypadku
w atmosferze karnawału, jak to chcą widzieć ich organizatorzy. „Upamiętnia­
j ą one bitwę nad rzeką Boyne, która doprowadziła do masakry Irlandczyków,
a przecież to oni właśnie, wraz z protestanckimi Szkotami, stworzyli nowoczes¬
ne szkockie społeczeństwo" — powiedział właściciel antykwariatu naukowego.
W przeciwieństwie do Irlandii Północnej, uczestnicy marszów rekrutują się
głównie z biednych dzielnic i są słabo wykształceni. Żaden szanowany polityk,
artysta i naukowiec nie bierze w nich udziału z własnej woli. Podkreślali, że mar¬
szom towarzyszy także tzw. element społeczny. Mimo ochrony policji, pijackie
burdy i przekleństwa są na porządku dziennym, a funkcjonariusze nie mogą za¬
trzymywać marszu. W 2006 roku w Glasgow, po największym szkockim marszu
oranżystów, zostało aresztowanych 60 osób, w tym 12 za przestępstwa związane
z sectarianismem . Respondenci uważają, że marsze nie przynoszą chluby mia¬
stu Glasgow i nie są atrakcją turystyczną. Są przeciwni przenoszeniu etnicznego
41

47

N . Christian, Sixty Held after Scotland's Biggest Orange Walk, „Scotland on Sunday" z 02.07.2006.

�Roman K. Zaczkiewicz

152

konfliktu z Północy Irlandii na ziemię szkocką. Twierdzą, że niezasłużenie stało
się to wizytówką Środkowozachodniej Szkocji.
Szczęśliwie rząd szkocki i parlament od kilku lat aktywnie działają w walce
z przejawami nietolerancji na tle religijnym i rasowym. Nie mogą zakazać orga¬
nizacji marszów, ale wprowadzają liczne ograniczenia. Premier Jack McConell
w 2004 roku oficjalnie przyznał, że sectarianism w Szkocji wciąż istnieje i upo¬
ranie się z nim jest dla niego celem priorytetowym. Aktualny slogan szkockiego
rządu brzmi: „Jedna Szkocja, wiele kultur", co jest kolejnym krokiem prowadzą¬
cym ku stworzeniu tolerancyjnego społeczeństwa o charakterze obywatelskim.
W styczniu tego roku powstał 18-punktowy plan walki z sectarianismem, który
zostaje stopniowo wprowadzany w życie . Zakłada m.in. bliźniaczą współpracę
szkół katolickich ze szkołami niekatolickimi, wprowadzenie warsztatów o nie¬
tolerancji dla szkół, stworzenie wspólnej strategii szkockiego rządu i federacji
piłkarskiej w walce z sectarianismem oraz wyłapywanie wichrzycieli podczas
marszów i karanie ich zakazem udziału w kolejnych. To każe sądzić, że nadeszła
najwyższa pora, aby tym starym, niezgrabnym i niechlubnym szkockim surdu¬
tem z początków X X wieku zainteresowały się w końcu mole.
48

BIBLIOGRAFIA
Bradley J.M.
2004
Celtic Footbal Club and the Irish in Scotland, w: Celtic Minded. Essays
on Religion, Politics, Society, Identity... and Football, red. J.M. Bradley,
Argyll Publishing, Argyll.
Bruce S., Glendinning T., Paterson I., Rosie M.
Sectarianism in Scotland, Edinburgh University Press, Edinburgh.
2004
Campbell T.
2004
Celtic'sParanoia... all in the mind?, Fort Publishing, Glasgow.
Davies N.
2003
Wyspy. Historia, tłum. E. Tabakowska, Wydawnictwo Znak, Kraków.
Devine T.M.
1999
The Scottish Nation 1700-2000, Penguin Books, New York.
Finn G.P.T.
1994
Sporting Symbols, Sporting Identities. Soccer and Intergroup Conflict in
Scotland and Northern Ireland, w: Scotland and Ulster, red. I.S. Wood,
Mercat Press, Edinburgh.
Hobsbawm E.J.
1992
Nations and Nationalism since the 1780s. Programme, Myth, Reality,
Cambridge University Press, Cambridge.
48

Zob. C. Macdonald, Children Are Scared to Answer, „The Herald" z 31.01.2006 oraz A Re­
source for Anti-sectarian Education, htttp://www.ltscotland.org.uk/anitisectarian/.

�Nienawiść na tle etnoreligijnym a futbol w Szkocji

153

Jarvie G., Reid I.A.
1999
Sport, Nationalism and Culture in Scotland, „The Sports Historian" R. 19,
nr 1.
Jarvie G., Walker G.
1994
Ninety Minutes Patriots? Scottish Sport in the Making of the Nation, w: Scot­
tish Sport in the Making ofthe Nation. Ninety Minutes Patriots?, red. G. Jarvie,
G. Walker, Leicester University Press, Leicester.
Murray B.
1998
The Old Firm in the New Age. Celtic and Rangers since the Souness Revo­
lution, Mainstream Publishing Projects, Edinburgh.
Palmer C.
2002
Introduction: Anthropology and Sport, „Australian Journal of Anthropol­
ogy" R. 13, nr 3.
Shedden F.
2003
Sectarianism — Still Scotland's Shame?, w: States of Scotland, red. K. Roy,
Institute of Contemporary Scotland Books, Glasgow.
Walker G.
1990
'There 's Not a Team Like the Glasgow Rangers': Football and Religious
Identity in Scotland, w: Sermons and Battle Hymns. Protestant Popular
Culture in Modern Scotland, red. G. Walker, T. Gallagher, Edinburgh Uni­
versity Press, Edinburgh.
Zaczkiewicz R.
2006
Czarodzieje z Wembley. Piłka nożna w Szkocji na tle rywalizacji szkocko-angielskiej, w: Marketing dla sportu, red. H. Mruk, P. Matecki, K. Kropielnicki, Sport &amp; Business Foundation, Poznań 2006.

Artykuły prasowe oraz źródła internetowe:
A Resource for Anti-sectarian Education
2005
htttp://www.ltscotland.org.uk/anitisectarian/.
N. Christian
02.07.2006 Sixty Held after Scotland'sBiggest Orange Walk, „Scotland on Sunday".
Devine T.M.
16.02.2005 Sectarian Bigots is No Myth — It's very Real Problem, „The Scotsman".
Garvelli D.
16.04.2006 Let's Face It, Scottish Sectarianism is all over the Bar Shouting, „Scotland
on Sunday".
NFO Social Research dla Glasgow City Council
2003
Sectarianism in Glasgow — Final Report, http://www.glasgow.gov.uk/.
Reid H.
14.03.2006 Why the Pope Should VisitIbrox, „The Herald".
23.04.2006 Bad, Blood and Bigotry, „Sunday Herald".
Scotland's Census Results Online
2001
http://www.scrol.gov.uk/.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10681" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10659">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/13c3931641738136fe926a60d8dcadf6.pdf</src>
        <authentication>aa938828408fad5204e11fbc99770bbd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127284">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5169</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127285">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127286">
                <text>etnologia ukraińska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127287">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4794</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127288">
                <text>Etnologia ukraińska: od etnologii "etnicznej"do narodowej / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127289">
                <text>LUD 2006 t.90, s.169-176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127290">
                <text>Jasiewicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127291">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127292">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127293">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127294">
                <text>Lud, t. 90, 2006

II. POGLĄDY I OPINIE

ETNOLOGIA UKRAIŃSKA: OD ETNOLOGII „ETNICZNEJ"
DO NARODOWEJ

W czasie krótkiego, na przełomie czerwca i lipca 2006 roku, pobytu we Lwo­
wie i Kijowie, interesowały mnie, poza głównym celem wyjazdu, jakim było
gromadzenie materiałów do studiów nad historią polskiej etnologii, zmiany
w etnologii ukraińskiej po uzyskaniu przez ten kraj niepodległości w roku 1991.
Etnologia ukraińska sprzed roku 1991, mimo pewnych atrybutów państwa przy­
sługujących Ukrainie jako republice związkowej w ramach Związku Radzieckie­
go, nosiła charakter głównie nauki regionalnej lub etnicznej. Miała ograniczone
możliwości decydowania o swoim rozwoju, była wmontowana w system nauki
radzieckiej, koncentrowała się na kulturze ludowej najliczniejszej w republice
grupy etnicznej. Przemiany polityczne stworzyły warunki przejmowania przez
tę dyscyplinę cech etnologii narodowej. Oznaczało to powiązanie z potrzebami
i aspiracjami narodu jako suwerennego podmiotu władzy w państwie, funkcjo¬
nowanie w ramach narodowych instytucji budowanych przez to państwo, posłu¬
giwanie się narodowym językiem, przejęcie odpowiedzialności za rozwój dy¬
scypliny, włącznie z kształceniem w jej zakresie i nawiązywanie bezpośrednich
kontaktów z nauką światową.
Odpowiedzi na pytanie o charakter i kierunek zmian poszukiwałem w trakcie
spotkań z pracownikami odwiedzanych instytucji etnologicznych: instytutów
Narodowej Akademii Nauk Ukrainy i katedr etnologii uniwersytetów we Lwo¬
wie i Kijowie. Prowadziłem rozmowy, zarówno indywidualne, jak i zbiorowe,
z pracownikami i Dyrekcją Instytutu Ludoznawstwa (Institut Narodoznavstva)
Narodowej Akademii Nauk Ukrainy we Lwowie (dyrektor: prof. S. Pavluk), Dyre­
kcją i Radą Naukową Instytutu Sztuki, Folklorystyki i Etnologii im. M.T. Rylskiego
(Institut Mistectvoznavstva, Fol'kloristiki ta Etnologii) tejże Akademii w Kijowie
(dyrektor: prof. G. Skripnik) oraz z zespołami Katedry Etnologii Uniwersyte­
tu im. I . Franko we Lwowie (kierownik: prof. R. Silecki) i Katedry Etnologii
i Krajoznawstwa Uniwersytetu im. T. Szewczenki w Kijowie (kierownik prof.
M . Grimicz). Ważnym źródłem mojej wiedzy były ponadto najnowsze publika­
cje. Wszystkim kolegom — etnologom ukraińskim, którzy informowali mnie
o współczesnych pracach w ramach ukraińskiej etnologii i wskazali odpowied¬
nią literaturę — serdecznie dziękuję.

�Zbigniew Jasiewicz

170

Wyraźny był po roku 1991 rozwój instytucjonalny etnologii na Ukrainie.
Sprzyjała temu rozwojowi świadomość roli kultury ludowej w kształtowaniu
ukraińskiej kultury narodowej, co pozwoliło np. na wprowadzenie programu
„Ludoznawstwo" do szkół podstawowych i wydanie w nakładzie wieluset tysię­
cy egzemplarzy podręcznika Ukrains'ke narodoznavstvo , przygotowanego pod
red. S. Pavluka. Kultura ludowa jest zresztą szeroko obecna w kulturze współ­
czesnej (popularność wzornictwa ludowego w architekturze, dekoracji miejsc
publicznych, grafice, odzieży noszonej współcześnie), a jej kolekcjonowanie
popularne (uznanym kolekcjonerem sztuki ludowej jest m.in. prezydent Wiktor
Juszczenko). Pomocą była również aktywność etnologów w życiu publicznym:
kulturalnym, społecznym i politycznym, mająca zresztą swoje wzory w działal¬
ności w przeszłości takich uczonych jak Paweł Czubiński, autor słów hymnu na­
rodowego, lub Iwan Franko, zaangażowany w pracach społecznych i w polityce.
W roku 1992 dotychczasowy Oddział Instytutu Sztuki, Folklorystyki i Etnologii
im. M . Rylskiego Akademii Nauk Ukrainy we Lwowie uzyskał status oddziel­
nego Instytutu Ludoznawstwa tejże Akademii, zachowując w swojej strukturze
Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego. Instytut powołał w roku 1995
dwumiesięcznik „Narodoznavći zośiti" (ukazujące się pod red. S. Pavluka), jed¬
no z dwóch najważniejszych dzisiaj czasopism etnologicznych na Ukrainie. Roz¬
wija się Instytut Sztuki, Folklorystyki i Etnologii im. M . Rylskiego Akademii
Nauk Ukrainy w Kijowie, który swoją obecną nazwę przyjął w roku 1991, a swój
początek wywodzi z powstałego w roku 1936 Instytutu Folkloru Ukraińskiego.
Instytut mieści w sobie m.in. Zakład Etnologii, Zakład Folklorystyki Ukraiń­
skiej, Pracownię Sztuki i Folklorystyki Zagranicznej, a także bogatą bibliote¬
kę i archiwum. Wydaje, razem z Uniwersytetem w Kijowie i Międzynarodową
Asocjacją Etnologów Ukraińskich, wychodzące od roku 1957 czasopismo „Narodna tvorcist' ta etnografia" (red. prof. G. Skripnik). Obydwa Instytuty pracują
nad bibliografią etnologii ukraińskiej oraz nad niezwykle istotną w tamtejszych
warunkach terminologią naukową w języku ukraińskim, szczególnie ważną
w nauczaniu etnologii.
Nowym zjawiskiem jest powołanie samodzielnych katedr uniwersyteckich:
Katedry Etnologii na Uniwersytecie im. I . Franko we Lwowie, utworzonej
w roku 1995 z podziału dotychczasowej Katedry Historii i Etnografii Ukrainy
oraz Katedry Etnologii i Krajoznawstwa Uniwersytetu im. T. Szewczenki w Kijo­
wie, publikującej interesującą serię wydawniczą „Etnićna istoria narodiv Evropi"
(wydanych już zostało 21 zeszytów). Jedynie te dwie katedry kształcą studentów
etnologii, nadając im dyplomy magistra lub „specjalisty" z zakresu etnologii. Ka¬
tedry mające w swojej nazwie etnologię lub etnografię, o charakterze placówek
usługowych, istnieją ponadto na uniwersytetach w Odessie (Katedra Archeol

1

W zapisie nazw instytucji, nazwisk autorów oraz tytułów prac w języku ukraińskim zastosowa­
łem system transliteracji zgodny z normą międzynarodową ISO 9:1995, przyjęty przez Polski Komitet
Normalizacyjny.

�Etnologia ukraińska: od etnologii „etnicznej" do narodowej

171

logii i Etnologii), Czerniowcach (Katedra Średniowiecza i Etnologii), Iwano-Frankowsku, Użgorodzie (tu prof. M . Tivodar). Niektóre z tych katedr stały się
ośrodkami interesujących prac badawczych, kwestionując przyjętą i utrwaloną
w Imperium Rosyjskim i później w ZSRR zasadę, że uczelnie wyższe są po­
wołane do uprawiania głównie dydaktyki. Narodowa Akademia Nauk Ukrainy,
niezwykle tam rozbudowana, dysponująca ponad 200 instytutami, może stracić
również pozycję autonomicznego „ministerstwa nauki". W czasie mojego poby­
tu w Kijowie, pod koniec czerwca 2006 roku, środowisko Akademii protesto­
wało przeciwko wprowadzeniu zasady finansowania badań za pośrednictwem
Ministerstwa Oświaty i Nauki Ukrainy. Kształcenie kadry naukowej odbywa
się poprzez studia „aspiranckie" (przygotowujące do napisania i obrony pracy
„kandydackiej") oraz „doktorskie", mające na celu uzyskania stopnia naukowego
doktora, porównywalnego z naszym stopniem doktora habilitowanego. Prowadzą
je instytuty Akademii Nauk i uniwersytety. Prawo do nadawania stopni z zakresu
etnologii posiada, obok Instytutu Sztuki, Folklorystyki i Etnologii w Kijowie
i Instytutu Ludoznawstwa we Lwowie, także Rada Naukowa Wydziału Histo¬
rycznego Uniwersytetu im. T. Szewczenki w Kijowie, w ramach którego pracuje
wymieniona już Katedra Etnologii i Krajoznawstwa. Przed rokiem 1991 Instytut
w Kijowie mógł nadawać stopnie naukowe jedynie z folklorystyki, etnologowie
zdobywali te stopnie w Mińsku, Leningradzie i w Moskwie.
W ramach demokratycznego państwa uzyskały możliwość działania również
samorządowe organizacje etnologów, m.in. Miźnarodna Asociada Ukrains'kih
Etnologiv; organizacje te jednak nie ustabilizowały się i dotąd nie uzyskały po¬
ważnego, ogólnoukraińskiego znaczenia.
Na czoło zainteresowań naukowych etnologów ukraińskich wysunęły się dwa
obszerne zagadnienia, a mianowicie problemy etnogenezy i konsolidacji naro¬
dowej Ukraińców oraz kultury Ukraińców i Ukrainy. Etnogenezie poświęco¬
nych zostało wiele książek i artykułów, z których najważniejszymi są Etnićna
ta etnokulturna istoriá Ukraini, t. 1, red. G. Skripnik, Kiiv 2005, zaplanowana
jako wydawnictwo trzytomowe oraz S. Pavluka Etnogeneza ukrainciv: sproba
teoretićnoi kon'strukii, L'viv 2006. Pod redakcją tego ostatniego przygotowy­
wana jest także czterotomowa praca Etnogenez ta etnićna istoriá naselenná
ukrains'kih Karpat, której tom 1 ukazał się we Lwowie w roku 1999. Powstanie
demokratycznego państwa sprzyja nie tylko studiom nad kształtowaniem się etnonarodu, ale również narodu obywatelskiego (por. A. Kolodij, Do pitanná pro
sutnist' sláhi i stadii formuvanná gromadáns'koi nacii v Ukraini, „Narodoznavći
zośiti" nr 5/6, 2004). Duże zainteresowanie budzi także struktura etniczna Ukra­
iny (por. V. Naulko, Hto i vidkoli zive v Ukraini, Kiiv 1998). Podobnie, obok
studiów nad kulturą Ukraińców (tu przede wszystkim trzytomowa monografia
historyczno-etnograficzna Ukrainci, z której ukazał się t. 2, pod red. G. Skripnik, Kiiv 2005), wydano liczne opracowania dotyczące wszystkich mieszkań¬
ców Ukrainy, np. Kul 'tura i pobut naselenná Ukraini, red V. Naulko, Kiiv 1991,

�172

Zbigniew Jasiewicz

1993 oraz Etnografia Ukraini, red. S. Marćuk, L'viv 2004. Liczne są obecnie
prace poświęcone mniejszościom narodowym i etnicznym. W badaniach nad
kulturą Polaków żyjących na Ukrainie szczególnie zasłużona jest L. Wahnina,
która wydała Pieśni ludowe Polaków Ukrainy, Kiiv 2002, a ostatnio Bajki pol­
skie (patrz recenzja w tymże tomie „Ludu") oraz opublikowała wiele artykułów,
m. in. „Sućasna folklorna kulturapolákiv
Ukraini, „Vsi mi diti tvoi, Ukraino!
Informacijno-metodićnij zbirnik" nr 6, Kiiv 2001. Polakami zajmują się tak­
że inni badacze, np. O. Kalakura w artykule Teoretiko-metodologićni
zasadi
istoriko-etnopolitologićnogo
doslidzenná pol's'koi menśini v Ukraini XX st., w:
„Etnićna istoriá narodiv Evropi" nr 21, 2006. Znaczenie problematyki etnicznej
każe badaczom ukraińskim zwracać uwagę na mentalne aspekty przynależno­
ści do grupy etnicznej (np. M . Grimie, Tradicijnij svitoglád ta etnopsihologićni
konstanti ukrainciv. Kognitivna antropologia, Kiiv 2000), prowadzić studia nad
etniczną symboliką kultury materialnej (tu prace T. Kosminy nad symboliką stro­
j u i budownictwa), wyodrębniać i zajmować się etnopolitologią „etnokonfliktoznawstwem", a nawet trudno przetłumaczalnym etnoderzavoznavstvem.
Nadal rozwijane są studia historyczno-etnograficzne nad tradycyjną kulturą
wiejską. Do najważniejszych monografii z tego zakresu należą prace: M . Tivodar,
Tradicijne skotarstvo ukrains'kih Karpat drugoipolovini
XIX—persoipolovini
XX st., Użgorod 1994 i M . Grimie, Zvicajeve civil'ne pravo ukrainciv XIX —
poćatku XX stolittá, Kiiv 2006. Liczne są monografie regionów etnograficznych,
m.in. Łemkowszczyzny, Polesia, Chełmskiego i Podlasia. Podejmuje się prace
nad etnografią komunizmu, np. O Stasük, Etnografia golodomoru na Podili,
w: „Etnićna istoriá narodiv Evropi" nr 19, 2005. Etnologowie ściśle współpra­
cują z folklorystami — folklor słowny ceniony jest jako podstawa i świadectwo
żywotności języka ukraińskiego. Warta uwagi jest próba folklorystycznej regio¬
nalizacji Ukrainy R. Kireiva, 13 fol'klornih regioniv Ukraini, L'viv 2002. Jed¬
nym z przykładów interesującego podejścia do studiów nad folklorem, osadzo¬
nym w kontekście życia społecznego wsi i osobowości respondentów, jest praca
O. Briciny i I . Golovahy Prozovij fol'klor sela Ploske na CernigivSini. Teksty
ta rozvidki, Kiiv 2004. Pojawiają się próby objęcia badaniami etnologicznymi
zjawisk współczesnego życia codziennego, choć w tym zakresie etnologia ustę¬
puje socjologii i kulturologii. Nie dostrzegłem jednak, w przejrzanej literaturze,
studiów nad niezwykle interesującym poznawczo i ważnym dla ukraińskiej wsi
procesem przechodzenia od systemu życia i gospodarki kołchozowej do indywi¬
dualnych gospodarstw rolnych, związanym z wieloma trudnościami tak natury
technicznej, jak i psychicznej, odbywającym się w warunkach pauperyzacji lud¬
ności wiejskiej. Natomiast etnologowie i folkloryści ze Lwowa i Kijowa zajęli
się badaniami nad dokumentacją kultury i zjawisk życia społecznego na terenach
objętych skutkami katastrofy w Elektrowni Atomowej w Czarnobylu. Nadal
tylko w bardzo skromnym zakresie podejmowane są prace nad społecznościa¬
mi pozaeuropejskimi i brakuje wykładowców z etnologii powszechnej. Nowe

�Etnologia ukraińska: od etnologii „etnicznej" do narodowej

173

są także rozważania nad metodami i teorią etnologii, nie uprawiane w zasadzie
przed rokiem 1991 na terenie Ukrainy, obecnie podejmowane przez nielicznych
badaczy (np. M . Tiyodar, Etnologia, Użgorod 1998, 2004, oraz M . Grimie, Me­
tod, metodika ta metodologia v sućasnij etnologićnj nauci, w: „Etnićna istoria
narodiv Evropi" nr 21, Kii'v 2006. Nie wydaje się tłumaczeń na język ukraiński,
poza niektórymi pracami C. Levi-Straussa, klasycznych i współczesnych dzieł
antropologii światowej; potrzeby z tego zakresu zaspokajają przekłady na język
rosyjski.
Sytuacja po roku 1991 sprzyjała rozwojowi studiów nad historią etnologii
ukraińskiej, dostarczających przecież legitymizacji dyscypliny i wyznaczników
jej tożsamości oraz podstaw integracji środowiska etnologicznego. Zwrócono się
zarówno do dziejów etnologii w XIX, jak i X X wieku. Wiele publikacji poświę¬
cono początkom zainteresowań ludoznawczych i zasłużonym „założycielom" et¬
nologii, rozwijanej przecież w trudnych warunkach braku państwa i podziału oraz
przynależności terytorium etnicznego Ukraińców do różnych państw: Imperium
Rosyjskiego, Imperium Habsburgów, Związku Radzieckiego i Polski, a także
konfliktów etniczno-wyznaniowych. R. Kirćiv opublikował pracę Etnografićnofol'kloristićna didl'nist'„Rus'koi
trijci", Kii'v 1990, zorganizowano wiele kon¬
ferencji i opublikowano wiele artykułów poświęconych wybitnym uczonym
— prekursorom współczesnej etnologii ukraińskiej: P. Czubińskiemu, N . Sumcowowi, F. Wowkowi, I . France, W. Hnatiukowi i innym. O. Sapelak przedsta¬
wiła Etnografićni studii v Naukovomu Tovaristvi im. Sevćenka (1898-1939 r.),
L'viv 2000, z jego Komisją Etnograficzną niezwykle ważną, w niektórych latach,
jako ośrodek ogólnoukraińskich badań etnologicznych. Studia nad historią etno¬
logii ukraińskiej objęły także przeszłość w czasach radzieckich. Wymienić warto
z tego zakresu prace: V. Borisenko, na temat tragicznych dla etnologii ukraiń­
skiej lat 20. i 30. X X wieku, Narisi z istorii ukrains'koi etnologii 1920-1930
rokiv, Kii'v 2002, oraz wpływu ideologii przyjmowanej w Związku Radzieckim
na koncepcje etnologiczne i folklorystyczne R. Kirćiva „Raddnskij folklor" —
real'nist'ćifikcia?,
„Narodoznavći zośiti" nr 5/6, 2004. Ostatnio ukazało się po¬
nadto syntetyczne opracowanie historii etnologii ukraińskiej przygotowane przez
R. Kirćiva i V. Gorlenko, do którego autorowi tego tekstu nie udało się j ednak dotąd
dotrzeć.
Znamienna jest pozytywna ocena, w ramach rozważań nad dziejami etno¬
logii ukraińskiej, wkładu ludoznawców i etnologów polskich w poznanie kul¬
tury Ukrainy. Zapoczątkowana ona została zresztą, już przed laty, książkami
V. Uzvenko, Ukrains'ka narodnapoetićna tvorćist' u pol's'kij fol'kloristici, Kii'v
1961 i Z. Boltarović, Ukraina v doslidźenndh pol's'kih etnografiv XIX st., Kiiv
1976. Dostrzega się i docenia współdziałanie ukraińskich i polskich etnolo­
gów, czego świadectwem są choćby prace: Muzićnij folklor zPolissd u zapisah
F. Kolecci ta K. Mosinskogo, red. S. Grica, Kii'v 1995; R. Kirczyw, Związek uczo­
nych ukraińskich z Polskim Towarzystwem Ludoznawczym, „Lud" t. 80, 1996, oraz

�174

Zbigniew Jasiewicz

V. Ûzvenko, I. Franko: ukraïnns'kopol's'kï fol'kloristicnïwzaêmini,
w: Ukraïns'ko
pol's'ki kul'turni vïdnosini XIX-XX stolïttâ, Kiïv 2003. Prace polskich dokumentalistów i badaczy kultury ukraińskiej są obecnie szeroko wykorzystywane,
a działalność polskich instytucji etnologicznych, np. Zakładu Etnologii Uni­
wersytetu Jana Kazimierza, włączana jest do dziejów poznawania tej kultury
i rozwoju etnologii na terenie Ukrainy (por. V. Bilous, Etnografïcnï doslïdzennâ
na zahïdnoukraïnskih zemlïâh u tretïj cvertï XIX st., L'viv 2000 i S. Makarćuk,
Etnologïâ u L'vïvs'komu universitetï, w: Etnïcna kul 'tura ukraïncïv, L'viv 2006).
Ważna jest także współpraca z etnologami ukraińskimi nad odkrywaniem no­
wych źródeł do historii polskich zainteresowań etnograficznych, np. odnalezie­
nie zapomnianych rysunków strojów ludowych (Zapomniane skarby. Stroje ludo­
we Polski i Ukrainy w rysunkach J. Głogowskiego i K.W. Kielisińskiego, oprac.
A. Błachowski, R. Czmełyk i L. Bułhakowa-Sytnyk, Lwów-Toruń 2002).
Współczesna etnologia ukraińska realizuje jakże uzasadnioną tezę głoszącą ko¬
nieczność integralnego traktowania kultury i historii badań w ramach terytorium,
obejmującego wszystkie grupy etniczne na nim zamieszkałe.
Istotne zmiany, po przekształceniu się Ukrainy w niepodległe państwo, po¬
jawiły się w kontaktach etnologii ukraińskiej z nauką światową. Były one ogra¬
niczane uprzednio głównie do slawistyki, a w jej ramach także folklorystyki,
dla której Kijów od dawna był ważnym ośrodkiem badawczym. To ukraińskie
instytucje naukowe i uczeni ukraińscy stali się obecnie organizatorami i realiza¬
torami tych kontaktów. Podjęto współpracę z ukraińskimi instytucjami za gra¬
nicą i badania nad Ukraińcami w diasporze. Na Ukrainie zwoływane są liczne
konferencje naukowe z udziałem uczestników z zagranicy, a uczeni ukraińscy
wyjeżdżają na takież konferencje poza krajem. Publikują oni w zagranicznych
wydawnictwach, w tym rosyjskich (m.in. przygotowanie monograficznego
tomu Ukraińcy, red. N.S. Polisćuk i A.P. Ponomarev, Moskva 2000, wydanego
w serii „Narody i kul'tury" Instytutu Etnologii Rosyjskiej Akademii Nauk), a tak­
że polskich (choćby w „Ludzie"). Przyjmują do druku w swoich czasopismach
artykuły zagranicznych kolegów, m.in. z Polski (np. E. Pietraszka, Z marsrutnoï
ekspediciï po ukraïns'nskomu Polissi, „Narodoznavći zośiti" nr 1/2, 2004; kil­
ka artykułów L. Mroza i innych polskich etnologów w nr. 3/4 z 2005 roku te­
goż czasopisma poświęconym Romom oraz Z. Jasiewicza, Rozvitok sucasnoï
etnologïï v Pol'Sï, „Narodna tvorcist' ta etnografia" nr 4, 2002. Przygotowywane
są obecnie trzy zeszyty czasopisma „Narodna tvorcist' ta etnografia", które będą
prezentować dorobek etnologii francuskiej, węgierskiej i polskiej. Etnologowie
ukraińscy uczestniczą w wielu międzynarodowych organizacjach naukowych,
w tym w Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach
(od roku 1993 funkcję Sekretarza Generalnego Komisji pełni prof. S. Pavluk)
oraz w Société Internationale d'Ethnologie et de Folklore, zapewne ze względu
na ważną rolę w nim folklorystyki; dotąd jednakże nie ma Narodowej Delegacji
Ukrainy w Radzie Stałej International Union of Anthropological and Ethnologi-

�Etnologia ukraińska: od etnologii „etnicznej" do narodowej

175

cal Sciences. Zawiązywana jest coraz ściślejsza współpraca z nauką polską, która
uzyska lepsze warunki rozwoju po podpisaniu przygotowywanych umów między
Instytutem Sztuki, Folklorystyki i Etnologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy
w Kijowie a Instytutem Archeologii i Etnologii PAN oraz między Instytutem Ludoznawstwa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy we Lwowie a Instytutem Etno¬
logii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego.
Zdaję sobie sprawę z ograniczonego zasobu materiałów, którymi dysponowa¬
łem oraz skrótowości w przedstawieniu problematyki etnologii ukraińskiej. Obraz
jest jednakże wyrazisty, etnologia ta jest ważna i interesująca na mapie naukowej
Europy. Jest dyscypliną o bogatej tradycji narodowej i dobrze w tej tradycji osa¬
dzoną, dysponuje rozbudowaną strukturą instytucjonalną i wieloma ośrodkami
oraz licznymi i dobrze przygotowanymi badaczami, realizuje docenianą funk¬
cję edukacyjną, prowadzi wielokierunkowe badania na terenach podlegających
istotnym i interesującym poznawczo procesom społeczno-kulturowym, wydaje
wiele prac, coraz aktywniej uczestniczy w międzynarodowym życiu naukowym
oraz uzyskuje status etnologii narodowej. Współdziałanie ukraińskiej i polskiej
etnologii, poprzez wymianę badaczy i publikacji, a przede wszystkim wspólne
programy badawcze, mające uzasadnienie tak w przeszłości, jak i wielu wspól¬
nych problemach teraźniejszości, będzie korzystne dla obu tych etnologii.
Zbigniew Jasiewicz

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10680" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10658">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/78098dd0a63df10e3bef5b80f14dd06b.pdf</src>
        <authentication>ac1b3b8175113293481a038197789755</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127274">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5171</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127275">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127276">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4796</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127277">
                <text>Poszukując wieloznaczności, czyli uwaga na temat powstawania znaczeń w ramach kultury konsumpcyjnej / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127278">
                <text>LUD 2006 t.90, s.193-204</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127279">
                <text>Jessa, Joanna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127280">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127281">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127282">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127283">
                <text>Lud, t. 90, 2006

POSZUKUJĄC WIELOZNACZNOŚCI, C Z Y L I K I L K A U W A G
N A TEMAT POWSTAWANIA Z N A C Z E Ń W R A M A C H KULTURY
KONSUMPCYJNEJ

Etnologia to nauka niezmiernie dynamiczna. W swojej historii przechodziła
szereg transformacji, poszerzając pola badawcze oraz poszukując nowych za­
gadnień i sposobów ich interpretacji. Przez szereg lat bardzo ważnym dla tej dy­
scypliny tematem było badanie kultury materialnej. To zagadnienie z biegiem lat
coraz rzadziej pojawia się na stronach etnologicznych czasopism. Fakt ten nie
dziwi, jeśli traktujemy ten obszar badawczy jako ten, na którym klasyfikuje się,
ewidencjonuje odchodzący już, materialny świat naszych przodków. Współczes­
nemu, obserwowanemu na co dzień, poświęcamy zdecydowanie mniej „nauko­
wej" uwagi, gdyż jest dobrze znany i brak mu nostalgicznego oddalenia. Jestem
jednak zadania, iż świat przedmiotów może nadal być inspirującym zagadnieniem
dla etnologa i antropologa kultury, już to z tej prostej przyczyny, że przedmioty,
jak wiadomo, są narzędziami komunikacji, a zatem służą jak element społecznej
interakcji, a nie są tylko niemymi statystami, bez znaczenia dla naszego życia.
Dobrym przewodnikiem dla badań nad współczesną kulturą materialną jest
szkoła brytyjskich studiów kulturowych i ci autorzy, którzy poszli właśnie jej
tropem. W roku 2003 ukazała się praca Studia kulturowe. Teoria i praktyka
Ch. Barkera (polskie wydanie 2005), który dokonał zręcznej syntezy tego nurtu
badań. Uważam, że ten dorobek jest godzien szczególnej uwagi przede wszyst­
kim z tego względu, że stara się porzucić naukową arbitralność, na rzecz oddania
głosu członkom grup społecznych związanych z tzw. kulturą niską (w przypadku
wczesnych badaczy studiów kulturowych była to przede wszystkim klasa ro¬
botnicza i subkultury wywodzące się ze środowisk robotniczych). W ten spo¬
sób szkoła studiów kulturowych chciała się odciąć od krytycznego elitaryzmu,
właściwego na przykład dla słynnej szkoły frankfurckiej. Jednakże dodać należy,
że realizując ten postulat, badacze skupieni w Centrum Współczesnych Badań
Kulturowych w Birmingham narazili się na zarzut kulturowego populizmu, czyli
idealizowania sposobów postępowania i motywów grup, które stały się obiektem
ich zainteresowań. Takie podejście może skłaniać do uznania, że doświadczenia,
praktyki zwykłych ludzi mają większe znaczenie, tak analityczne, jak i praktycz¬
ne, od tzw. kultury wysokiej (por. D. Strinati, 1998, s. 202). Tym niemniej po¬
pulistyczne podejście, jeśli tylko nie przyjmuje zbyt skrajnej formy, jest bardzo

�194

Joanna Jessa

cenne, ponieważ wskazuje na konieczność spojrzenia na rzeczywistość kulturo­
wą także przez pryzmat tych „zwykłych" ludzi.
Perspektywa uwzględniająca i doceniająca punkt widzenia szeregowych
członków społeczeństwa nie jest obca studiom antropologicznym. W kontekście
badań nad współczesną kulturą materialną, jak również konsumpcyjną, jest ona
szczególnie cenna. Odnosząc się do relacji między kulturą materialną i konsump¬
cyjną, należy wyjaśnić, że uważam tę drugą właśnie za szczególny rodzaj kultury
materialnej. Posiłkuję się w tym wypadku pracą C. Lury, która opisuje kulturę
materialną jako zespół relacji zachodzących pomiędzy przedmiotem a człowie¬
kiem. A zatem studia nad taką kulturą oznaczają namysł nad przedmiotem-wdziałaniu; nad jego istotą w codziennych praktykach i wierzeniach, symbolach.
To, co materialne, jest zawsze mocno splecione z tym, co kulturowe, co żywe
i zależne od określonego kontekstu kulturowego — także dziś, gdy w dobie glo¬
balizacji i masowej produkcji mamy do czynienia z ogólnoświatową dystrybucją
pewnych dóbr. Z tego powodu można uznać kulturę konsumpcyjną (czyli opartą
o wymianę dóbr produkowanych masowo za pośrednictwem wolnego rynku) za
szczególny rodzaj kultury materialnej charakterystycznej dla kręgu euro-atlantyckiego od drugiej połowy X X wieku. Termin „kultura konsumpcyjna" pozwala
także na odwrócenie uwagi od samej konsumpcji, kojarzącej się ze zużyciem,
zniszczeniem, wykorzystaniem i wskazuje na kreację i obecność istotnych zna­
czeń kulturowych (por. C. Lury, 2003, s. 1). Często sądzi się (i nie można temu
odmówić racji), że współczesny człowiek jestjednostką manipulowaną, która ule¬
ga pokusom kreowanym przez środki masowego przekazu, a przede wszystkim
reklamę. Jednak nawet poddając się takim wpływom, każdy tworzy także swoją
subiektywną interpretację kierowanych do niego znaczeń. Brytyjska szkoła stu¬
diów kulturowych kładzie nacisk na odczytanie tychże — jakże czasem ulotnych,
a także nie tak intensywnie upowszechnianych — znaczeń.
W niniejszym opracowaniu chciałabym pokazać, na przykładzie jednej wypo­
wiedzi uzyskanej podczas badań przeprowadzonych przeze mnie jesienią 2004
roku i dotyczących postawy respondentów wobec kultury konsumpcyjnej , w jaki
sposób dochodzi do bardzo interesującej subiektywizacji znaczeń. Dotyczą one
przedmiotów masowej produkcji — złotego zegarka i złotego serduszka na łań¬
cuszku i w zależności od tego, kto te znaczenia odczytuje, są one zupełnie inne.
Rozważania te poprzedzę omówieniem wkładu dwóch badaczy z kręgu studiów
kulturowych — Stuarta Halla i Ien Ang — którzy pokazali, jak, w zależności
od kontekstu, dochodzi do różnorodnego odbioru znaczeń (w tym także komu¬
nikatów przekazywanych za pomocą przedmiotów) — co odnosi się również do
wspomnianego wywiadu. W celu dokonania lepszego jego opisu wykorzystam
także koncepcję mitu Rolanda Barthesa.
1

1

Wywiad ten został przeprowadzony w miejscowości Prusim z istotnym z badawczego punktu wi­
dzenia informatorem — mężczyzną mieszkającym w Poznaniu, lat 45, zajmującym się m.in. renowacją
mebli.

�Poszukując wieloznaczności, czyli kilka uwag na temat powstawania znaczeń...

195

Jednym z założycieli brytyjskiej szkoły studiów kulturowych i wieloletnim
dyrektorem Centrum Współczesnych Badań Kulturowych w Birmingham był
S. Hall. On to właśnie zwrócił uwagę na rozmaite sposoby odczytania komuni¬
katów kulturowych. Jego wskazówkami można się posiłkować, zastanawiając
się także nad współczesną kulturą materialną. W posiadanie większości naszych
rzeczy wchodzimy dzięki pośrednictwu rynku, a producent stara się zbudować
wokół produktu taki wizerunek, który według niego będziemy uznawać za atrak¬
cyjny i pożądany. Jednakże nasze odczytanie nie zawsze zgodne jest z intencjami
producenta — głównego nadawcy komunikatu. S. Hall zwraca uwagę na to, że
istnieją trzy możliwe sposoby odczytania kodów, kierowanych ku odbiorcom
przez kulturę dominującą (której przedstawicielem w tym przypadku jest produ¬
cent) (1997, s. 28-34). Pierwszy to sposób zgodny z intencją nadawców. Jest to
odczytanie w ramach dominującego, hegemonicznego kodu; wówczas odbiorcy,
świadomie bądź nie, akceptują i przyswajają sobie komunikat do nich skierowany
i to w formie, jaką nadawca uznaje za preferowaną przez siebie. Jest to możli¬
we, ponieważ zarówno nadawcy, jak i odbiorcy tego komunikatu posługują się
takim samym — hegemonicznym — kodem. Kolejnym sposobem odczytania
komunikatu jest zastosowanie kodu negocjowanego. W tym przypadku odbior¬
ca zgadza się z wieloma znaczeniami hegemonicznymi, zwłaszcza tymi, które
dotyczą szerszego horyzontu kulturowego, politycznego, gospodarczego, zgadza
się na pewnego rodzaju „oczywistości" społeczne, sprawy uznawane w szerokim
odbiorze społecznym za „naturalne", jednak odrzuca wpływ ideologii w jakichś
konkretnych przypadkach. Innymi słowy, odbiorca zgadza się co do ogólnych
reguł, jednak bywa, że nie stosuje się do nich w konkretnych przypadkach, do¬
puszcza odstępstwa od reguły . Wreszcie, trzecim sposobem odbioru komunika¬
tów jest odczytanie ich wewnątrz kodu opozycyjnego. Odbiorca, który operuje
tym kodem, rozumie hegemoniczny charakter komunikatów i rozpoznaje ich
ideologiczne podłoże, dlatego właśnie potrafi interpretować informacje w taki
sposób, który jest niezgodny z intencją nadawcy. Odczytanie, które w taki sposób
powstaje, jest odczytaniem opozycyjnym, sprzecznym z zamierzeniami nadaw¬
cy (choć niekoniecznie będzie to odczytanie odwrotne i podważające założone
przez nadawcę odczytanie intencjonalne, może być ono po prostu odmienne ).
2

3

2

Najprostszym przykładem, choć pochodzącym z innej dziedziny, byłaby sytuacja, kiedy obywatel zga­
dza się na model demokratyczny państwa, ale nie popiera konkretnych rozwiązań, które w myśl akurat pro­
wadzonej polityki mają tę demokrację umacniać, albo np. uznaje korupcję za karygodną, jednak sam się do
niej ucieka, gdy skłaniają go do tego konkretne, jednostkowe okoliczności, w których się znalazł.
Interesujący przykład takiego opozycyjnego odczytania podał J. Fiske, który przywołał badania
M. Michaelsa. Otóż australijscy Aborygeni interpretowali słynną postać filmowego Rambo jako z jednej
strony przedstawiciela ich dyskryminowanego i dotkniętego serią nieszczęść społeczeństwa, a z drugiej
strony jako reprezentanta uprzywilejowanej klasy białych. Rambo wobec tego jest tym, kto walczy
o sprawiedliwość dla Aborygenów. Z tego też powodu — zgodnie z lokalną interpretacją — uwalnia
więźniów z zakładu karnego (w Australii faktycznie duży procent osadzonych to rdzenni mieszkańcy
kontynentu), z którymi ma być rzekomo powiązany szczególnymi dla tego obszaru kulturowego więza­
mi krwi (por.: J. Fiske, 1991, s. 57).
3

�196

Joanna Jessa

Takie trzy sposoby odbierania komunikatów są wyraźnie zauważalne, kiedy
interpretujemy sposób odbioru komunikatów konsumpcjonistycznych . Dosko­
nale widać to na przykładzie mody. Nie będę tego szerzej w tym miejscu rozwijać
— powiem jedynie, iż przeprowadzone przeze mnie w 2005 roku wśród studen¬
tów badania pokazały takie właśnie trojakie interpretowanie kodów. Część stu¬
dentów akceptowała modę jako zjawisko ciekawe, estetycznie satysfakcjonujące
(widowiskowe) i praktyczne, czyli odczytywali j ą wewnątrz kodu homogenicz¬
nego, część studentów modę akceptowała, ale pod pewnymi indywidualnymi wa¬
runkami, a część zdecydowanie j ą odrzucała, uznając za zagrażającą swobodzie
ekspresji i ujednolicającą wybory.
4

S. Hall, wskazując na te trzy możliwe odczytania komunikatu, zwrócił tym
samym uwagę na fakt, że komunikat nadany i komunikat odebrany nie są so¬
bie tożsame. Zależą od jednostkowych okoliczności. Brytyjski pionier studiów
kulturowych uważa, że dzieje się tak z tego względu, że ramy wiedzy, stosun¬
ki produkcji oraz infrastruktura techniczna, które działają podczas kodowania
komunikatów, różnią się od tych towarzyszących jego dekodowaniu. Dlatego
też nie mamy do czynienia z przekazywaniem jakichś informacji, ale z jej pro¬
dukcją. Czyli, że zarówno podczas procesu nadawania i kodowania komunikatu,
jak i podczas dekodowania komunikatu dochodzi do produkcji jego treści, przy
czym inny efekt produkcji wywołuje proces kodowania i inny dekodowania (są
to dwa osobne procesy). Mówiąc jeszcze inaczej, to, jakie są intencje przekazania
komunikatu, różni się od tego, jakie są skutki tego przekazania.
Na dalsze zróżnicowanie procesu dekodowania komunikatów zwróciła uwa¬
gę I . Ang, która zainteresowała się fenomenem popularności serialu Dallas. Za¬
uważyła, że odczytanie komunikatów zawartych w serialu zachodzi na dwóch
poziomach. Jeden to denotacja — wówczas dochodzi do poznania treści serialu,
wątku głównego i tych pobocznych, rysu charakterów poszczególnych postaci,
etc. Ten poziom dotyczy obcowania z nierealnością — widzowie wykazują się
wobec niego dystansem, jako do filmowej fikcji. Zupełnie inny charakter ma już
poziom konotacyjny. Dotyczy on bowiem obcowania z realnością. Widzowie,
odwołując się do szeregu swoich doświadczeń, uznają film już nie za nierealny,
ale za prawdopodobny, ponieważ koresponduje on z ich osobistymi przeżyciami.
Jest to sieć znaczeń bliskich tylko widzom. Zachodzi tu więc wcale nie linear4

Za konsumpcjonizm uważam zespół perswazyjnych czynników mających na celu upowszech­
nienie i spopularyzowanie pewnych dóbr (przedmiotów i doświadczeń, które można nabyć na wolnym
rynku), skłonienie konsumenta do ich pozytywnej waloryzacji oraz skorzystania z tej oferty. Innymi
słowy, są to działania, których wektor skierowany jest od producenta do konsumenta. Kultura kon¬
sumpcyjna oznacza sposób działania, operowania tymi masowymi dobrami oraz charakter nadawanych
im znaczeń, które niekoniecznie muszą pokrywać się z intencjami autorów komunikatów konsumpcjo­
nistycznych. Zatem w tym przypadku wektor jest skierowany od konsumenta do producenta (zgodnie
z założeniem, że kulturę — także konsumpcyjną — się tworzy, a nie biernie przyswaja).
Zdecydowałam się na określenie konsumpcjonizm, a nie na konsumeryzm z tego powodu, że dru¬
gim mianem czasami określa się działania zmierzające do ochrony praw konsumenta i obywatela przed
szeregiem nieuczciwych działań lub zaniedbań producenta.

�Poszukując wieloznaczności, czyli kilka uwag na temat powstawania znaczeń...

197

ne czytanie danego tekstu (równolegle do rozwoju akcji), ale odczytanie w po¬
przek, uzależnione od subiektywnych doświadczeń danej jednostki (I. Ang 1985,
s. 25-50). Dość ciekawe jest to, że tego typu odczytanie zachodzi zarówno
w przypadku osób, które serial bardzo lubią oglądać i są jego zagorzałymi fana¬
mi, jak i w przypadku osób, które filmu nie lubią, ale z jakiegoś względu ogląda­
j ą go (np. dla towarzystwa). Postacie z Dallas przywodzą wówczas na myśl rze¬
czywiste osoby i ich zachowania, sytuacje stworzone przez scenarzystę wydają
się znajome z własnego podwórka, ocena zdarzeń staje się zrelatywizowana do
osobistych doświadczeń i niejednoznaczna. Splot tych dwóch sposobów odczy¬
tywania tekstu pokazuje też ciekawą prawidłowość, iż to, co w serialu wydaje
się raczej mało prawdopodobne, nierealistyczne (poziom denotacyjny), znajduje
swoje odpowiedniki w życiu widzów i wówczas jest już odbierane jako niewy¬
kluczone, możliwe, realistyczne (poziom konotacyjny).
Wskazując na pozornie odległe analizy S. Halla na temat przepływu komu¬
nikatów za pomocą środków masowego przekazu oraz I . Ang dotyczące serialu
Dallas, chciałabym zwrócić uwagę na to, że podobne sposoby przekształcenia
i subiektywnej interpretacji komunikatów można zauważyć w przypadku odbio¬
ru ich w ramach kultury konsumpcyjnej. Odwołam się tu do przykładu z włas¬
nych badań, podczas których mężczyzna, z którym rozmawiałam, przyznał się do
tego, że zupełnie nie w jego stylu są dwie rzeczy, które stale nosi, a mianowicie
złote serduszko na łańcuszku i złoty, okazały zegarek. Jednak są pewne powo¬
dy, dla których on się z nimi nie rozstaje. W przypadku serduszka powody te są
sentymentalne, a w przypadku zegarka ironiczne i wywołane chęcią żartobliwej
prowokacji. Respondent o swojej relacji z tymi rzeczami mówi w ten sposób:
„(...) mam serduszko złote, które dostałem od mojej mamy. Nie podoba mi się
(...), ale je noszę, bo kocham j ą najbardziej na świecie. Wiem, że sprawiłoby jej
przykrość, gdybym nie nosił. To jest kompromis. A złoty zegarek — to zrobiłem
kiedyś sobie na złość, stwierdziłem, że jak już noszę złote serduszko, to kupię
sobie zegarek taki, żeby był duży, ciężki i żeby go było widać" . Respondent
uważa obie rzeczy za nie w najlepszym guście, a na pewno nie w swoim gu¬
ście. Serduszko jest według niego ozdobą stosowniejszą dla kobiet, a zegarek
tego typu to rzecz krzykliwa, właściwsza dla tych, którzy ostentacyjnie obno¬
szą się z posiadanymi przez siebie rzeczami luksusowymi. Widząc takie rzeczy
u innego mężczyzny swojego pokroju, może uznałby je za niestosowne albo na¬
wet śmieszne. Jednak sam, subiektywnie konotując te przedmioty, uzyskał dla
nich szczególny status. Wynika to z tego, że poziomy denotacyjny i konotacyjny
wobec tych przedmiotów są zupełnie odmienne. Istotne, jak sądzę, jest także to,
że tego typu subiektywne podejście do rzeczy, które wszak nie jest charakte¬
rystyczne tylko dla tej osoby, ale jest zjawiskiem dosyć powszechnym, w du¬
żej mierze utrudnia wszelkie badania rynku. Są oczywiście takie emocje, które
5

5

Jest to zapis dosłowny — nie dokonywałam poprawek stylistycznych.

�198

Joanna Jessa

u konsumentów można przewidzieć i posługując się taką matrycą, próbować sku¬
teczniej sprzedawać produkty (np. czerwoną bieliznę zestresowanym maturzy¬
stom, którzy imają się wszystkich sposobów, nawet magicznych, aby wypaść jak
najlepiej podczas egzaminów, czy pamiątki z wakacyjnych kurortów turystom,
którzy pragną zachować w pamięci dobre wspomnienia związane z tym miej¬
scem). Jednak jak przewidzieć to, że złote serduszko będzie tą ozdobą, z którą nie
rozstaje się dojrzały mężczyzna, albo to, że można sprzedać złoty zegarek osobie,
której się on nie podoba?
Mówiąc o poziomach denotacyjnym i konotacyjnym nie można nie nawią¬
zać także do R. Barthesa (2000), który, odwołując się do tez F. de Saussure'a,
przedstawił swoją teorię mitu. Jest to według R. Barthesa pewien przekaz, które­
go znaczenia są dość prosto identyfikowane przez adresatów komunikatu (choć
w zależności od okoliczności różne grupy adresatów mogą odczytywać mit ina¬
czej — tak się stało w przypadku mitu przedstawionego przez respondenta). Użyt¬
kowanie pojęć, umieszczanie ich w pewnych kontekstach, sprawia, że przestają
być one neutralne — a zatem funkcjonować zgodnie z symbolizacją pierwotną,
jako określony znak. Zostają one obciążone dodatkowymi znaczeniami, a zatem
stają się mitem, który jest wtórnym systemem semiologicznym, utworzonym
w oparciu o związek semiologiczny istniejący już wcześniej.
Przypomnijmy, że R. Barthes, tak jak F. de Saussure, uznaje, iż pomiędzy zna¬
czącym i znaczonym zachodzi związek o charakterze arbitralnym, którego efek¬
tem jest powstanie znaku. Jest to relacja odbywająca się na poziomie denotacyjnym. Na tym poziomie — symbolizacji pierwotnej — widzowie serialu Dallas,
poznawali treść filmu, a mój respondent stwierdzał, że ma do czynienia po prostu
z zegarkiem, czyli rzeczą, która w naszej kulturze ma określony charakter i funk¬
cję. Na kolejnym poziomie symbolizacji wtórnej — konotacyjnym — tenże znak
uzyskuje status znaczącego, które sprzężone zostaje ze znaczonym. W efekcie
powstaje nowy znak, który R. Barthes nazywa mitem (2000, s. 239-264). Autor
uznaje za mit „(...) ideologię, rozumianą jako zbiór idei i praktyk, które stoją na
straży wartości i interesów grup panujących w społeczeństwie oraz czynnie je
propagują" (R. Barthes, za: J. Storey, 2003, s. 84).
W przypadku zegarka, o którym była mowa, sprawa ta komplikuje się o tyle,
iż okazuje się, że nie powstaje tu jeden, ale co najmniej dwa mity. Jeden z nich
to mit producenta, który stara się połączyć znaczące, czyli złoty, okazały zega¬
rek, ze znaczonym, czyli z luksusem, prestiżem, poczuciem dumy z posiadanego
statusu, dobrym gustem etc. Skądinąd wiemy, iż taka korelacja w naszej kulturze
istnieje, czyli że funkcjonuje tego typu mit, który mówi, że „dobry" zegarek „jest"
oznaką tych wszystkich cech. Jest to efekt, na który składa się zarówno renoma
pewnych firm, które zapracowały sobie na to precyzją wykonania swoich czaso¬
mierzy (dawniej, kiedy niełatwo było wyprodukować zegarek, który dokładnie
mierzył czas, firmy, którym się to udawało, cieszyły się szczególnym uznaniem;
ciekawe jest jednak to, że do dziś właśnie te marki, np. Patek Philippe, czy Rolex

�Poszukując wieloznaczności, czyli kilka uwag na temat powstawania znaczeń...

299

cieszą się bardzo dobrą — wówczas wypracowaną — sławą), jak i efekt kam¬
panii reklamowych, które te firmy prowadzą obecnie (dziś już nawet najtańszy
zegarek odlicza czas bardzo precyzyjnie, więc pod względem funkcjonalności
zegarki są sobie równe, zatem różnią się tylko wartością dodaną produktu).
Respondent, którego spotkałam, doskonale zdawał sobie sprawę z obecności
tego mitu, jednak jego subiektywne odczytanie tegoż było zgoła odmienne. Był
on zdania, że tego typu zegarek — duży, okazały, wykonany z lśniącego złota
— jest zwyczajnie w nie najlepszym guście, żeby nie powiedzieć, że jest kiczo¬
waty i dlatego nie najlepiej świadczy o osobie, która go nosi. Afiszowanie się
takim zegarkiem, w jego mniemaniu, wynika raczej ze snobizmu niż poczucia
elegancji lub funkcjonalności samego zegarka.
Pomimo takiego opozycyjnego odczytania, respondent stworzył dla swojego
zegarka, którzy przecież spełniał wszystkie cechy takiego luksusowego, snobi¬
stycznego przedmiotu, osobny (drugi z wspomnianych) mit. Co ciekawe, jest to mit
niejako dwuczłonowy, jeśli w ogóle nie osobne dwa mity. Po pierwsze, respondent
łącznie odnosi się do złotego łańcuszka, prezentu od matki i tego złotego zegarka,
traktując je jako komplet. W tym kontekście oba przedmioty stanowią składowe
mitu, który jest opowieścią mówiącą o uczuciu do niezwykle kochanej i szanowa¬
nej matki. Przedmioty te są znaczonymi, a znaczącymi są te wszystkie pozytywne
emocje, które respondent z nimi powiązał, konstruując w ten sposób swój mit. Po
drugie respondent igra z mitem zegarka stworzonym przez producentów, a także
z mitem, który zrodził się z relacji pomiędzy nim a matką i na przecięciu tych zna¬
czeń tworzy kolejną opowieść, którą, jak powiedziałam, można potraktować jako
drugi człon mitu o relacji z matką, albo jako osobny, niezależny mit. Respondent
wykorzystuje mit (znak) „producentów" — ten staje się znaczącym w stosunku do
znaczonego, którym jest jego własna osoba. Jest to działanie o tyle przewrotne, że
respondent uważa się za ostatnią osobę, która chętnie widziałaby się jako „nosi¬
ciela" takiego mitu. Dlatego opowieść, którą on konstruuje, jest opowieścią prze¬
wrotną, kpiarską, błazeńską i mającą swoje oparcie w micie o relacji z matką (to
znaczy mit dotyczący związku emocjonalnego matki i respondenta niejako złamał
dominujący mit o zegarku jako o oznace statusu).
Wrócę jeszcze do mojej konstatacji, że mamy tu do czynienia z jednym mi¬
tem dwuczłonowym albo może nawet z dwoma mitami. Na korzyść pierwsze¬
go stwierdzenia przemawia fakt, że oba wątki są ze sobą powiązane i jest dość
prawdopodobne, że respondent, jeśliby nie otrzymał złotego łańcuszka od swojej
matki, to nie kupiłby złotego zegarka, który uważa za coś w rodzaju dowcipu,
którym zrobił trochę „sobie samemu na złość". Ponadto mit, o którym mowa,
powstał z doświadczenia indywidualnego, ma charakter niepodważalnie subiek¬
tywny, podczas gdy mit „producentów" ma aspiracje, by stać się mitem uniwer¬
salnym, zobiektywizowanym (ponieważ oczywistą intencją producentów jest
rozpowszechnić ten mit tak bardzo, by był on znaturalizowany, oczywisty, nie
budził zdziwienia i sprzeciwu u konsumentów).

�200

Joanna Jessa

Jednak również konstatacja druga, która mówi o tym, że respondent dopro¬
wadził do powstania dwóch równoległych mitów, posiada potwierdzające j ą ar¬
gumenty. Za tą opcją przemawia fakt, iż inny jest adresat każdego z tych mitów.
W przypadku mitu, który mówi o relacji z matką, adresatem jest najbliższa ro¬
dzina, która wtajemniczona jest w charakter tej zażyłości. Natomiast w przy¬
padku mitu błazeńskiego adresatem jest już szersze grono rodziny, przyjaciół
i znajomych respondenta, czyli ci, co znają jego temperament, podejście i ocenę
pewnych spraw, a nadto zmysł i preferencje estetyczne. To są osoby, które po¬
trafią się poznać na przewrotnym pomyśle noszenia złotego zegarka. Dla innych
— obcych — przedmiot ten będzie niósł ze sobą tylko taką opowieść, w jaką
wyposażyli go producenci.
Należy także zwrócić uwagę na fakt, iż mity stworzone przez mojego re¬
spondenta nie są mitami opozycyjnymi wobec mitów hegemonicznych, które
są narzucane przez silniejszą stronę w relacji konsumenckiej. Nie ma w tym
przypadku takiej sytuacji, że mit respondenta ma niejako przeciwny wektor, jest
dokładnie przeciwstawny — ten mit jest po prostu inny, jest to zupełnie alterna¬
tywne odczytanie komunikatów zawartych w zegarku i serduszku na łańcuszku.
Mówię o tym dlatego, że studia kulturowe, a do humanistów piszących w tym
duchu odwołuję się, wypromowały taki sposób odczytywania rzeczywistości,
który właśnie wskazuje przede wszystkim na odczytanie opozycyjne. Do takie¬
go odczytania przyczyniły się głownie badania prowadzone wśród grup subkulturowych, które, jak pokazywały analizy, miały sabotować, przeciwstawiać się
porządkowi hegemonicznemu (por.: S. Hall, T. Jefferson, red. 1998; D. Hebdige,
2003). Respondent w swoich mitach nie zanegował mitu hegemonicznego — nie
podważył i nie zaprzeczył obecności mitu zegarka jako oznaki prestiżu, zamoż¬
ności i dobrego smaku, poprzez zbudowanie domniemanego mitu o tym, iż jest
to przedmiot wskazujący np. na drobnomieszczaństwo, dorobkiewiczostwo czy
dulszczyznę właściciela. On stworzył zupełnie alternatywną opowieść, niezależ¬
ną od znaczeń hegemonicznych i powszechnie znanych — mit anty-anty-hegemoniczny (o takim charakterze mitu można mówić w szczególności w przypad¬
ku mitu przedstawiającego jego relację z matką, w drugim przypadku, jak sądzę,
można polemizować ze statusem opowieści).
Należy przypomnieć jeszcze, że R. Barthes twierdził, iż dla mitów niezwykle
ważny jest kontekst ich odbioru (2000, s. 260-264). Autor w zasadzie wyróżnia
trzy możliwości odbioru: jedna to sytuacja twórców mitu, którzy dokonują po¬
łączenia między znaczącym a znaczonym, mają więc świadomość arbitralności
tego związku. Inną możliwością jest sytuacja, kiedy odbiorca zauważa sztucz¬
ność takiego związku i potrafi go zdemaskować (jest to, jak wskazuje R. Barthes,
sytuacja „mitologa", czyli tego, kto potrafi, z racji posiadania kompetencji semiologicznych, zdekodować mit, ale także osób takich, jak przywołany respondent,
którzy zdają sobie sprawę ze znaczeń dominujących, ale nie dają się uwieść ich
hegemonicznemu urokowi). Trzecia zaś możliwość to odczytanie antycypowane,

�Poszukując wieloznaczności, czyli kilka uwag na temat powstawania znaczeń...

201

zgodne z intencją twórców mitu, którzy chcą, by znaczone stało się pełną obec­
nością znaczącego.
Te odczytania porównać można ze sposobami odbioru komunikatów, o któ¬
rych mówił S. Hall. On to obok — wymienionych przez R. Barthesa — odczytań
wewnątrz kodu dominującego i opozycyjnego, wyróżnił jeszcze odbiór negocjo¬
wany. To wewnątrz niego dochodzi do rozpoznania arbitralnej struktury mitu,
zdemaskowania dominującego charakteru przekazu, jednak także pod pewny¬
mi warunkami dochodzi do przyjęcia takiego komunikatu i wykorzystanie go
w zmienianej indywidualnie formie. Taka sytuacja zaszła w przypadku przywo¬
łanego wyżej respondenta, który znał mit producentów złotego zegarka, jednak
pomimo że się nie zgadzał z tymi znaczeniami, wykorzystywał ten przedmiot,
otaczając go swoim indywidualnym mitem i , co ważne — ryzykując, że przez
osoby nieświadome tego subiektywnego mitu zostanie on zinterpretowany zgod¬
nie z kodem dominującym. Innymi słowy zgodził się na ambiwalentny (negocjowalny) charakter tego komunikatu.
Tworzenie swoich komunikatów i odczytywanie komunikatów płynących
między innymi ze współczesnej kultury materialnej jest aktywnością niezwykle
istotną, ponieważ oddziałuje ona na charakter dzisiejszej kultury — między in¬
nymi tej, którą zwykło się nazywać konsumpcyjną. Tego typu działalność wpły¬
wa na barwność otaczającego nas świata, jego intensywność, wieloznaczność.
To wówczas, kiedy obserwujemy kontekst odbioru poszczególnych wytworów,
przekonujemy się, że kultura konsumpcyjna nie jest rzeczywistością sztucznie
wykreowaną przez „przemysł kulturalny" (jakby powiedział Adorno), zgodnie
z domniemanymi potrzebami i preferencjami odbiorców, czy raczej przede
wszystkim przez wielkie korporacje o dużej sile nacisku, ale jest spontanicznie
tworzona przez członków społeczeństwa, czy dokładniej — przez aktywność
znaczeniową posługujących się tą kulturą podmiotów.
W niniejszym artykule nie chcę przeczyć stanowisku, które mówi, że spo¬
łeczeństwo ulega wpływowi konsumpcjonizmu (wielu respondentów przyznaje,
że są członkami społeczeństwa konsumpcyjnego i są świadomi tego, że na przy¬
kład reklama ma na nich pewien wpływ). Rozszerzam jednak ten punkt widzenia
o przekonanie, iż w kulturze popularnej jest miejsce także na działania indywi¬
dualizujące te przejawy konformizmu. Jestem zdania, że to właśnie sposoby od¬
bioru treści i kształtowanie zupełnie nowych — podobne do opisanych wyżej, na
przykładzie respondenta, który nosił złote ozdoby — stanowią jądro kultury kon¬
sumpcyjnej. Wynika to z faktu, że kultury nie można narzucić (a mówimy wszak
o kulturze konsumpcyjnej). Powstaje ona na najniższym poziomie wzajemnych
interakcji oraz codziennych doświadczeń. To tutaj przedmioty i doświadczenia
— nawet te konsumpcyjne — zyskują albo tracą swój status. A zatem należy
oddzielić od siebie (choć jest to zabieg wyłącznie analityczny) konsumpcjonizm,
jako perswazyjne siły, które oddziaływają na konsumenta, w taki sposób, by ten
dał się skusić na dany przedmiot albo doświadczenie oraz kulturę konsumpcyj-

�202

Joanna Jessa

n ą która jest tą sferą, w jakiej dochodzi do nadawania subiektywnych znaczeń
dostarczanym przez konsumpcjonizm produktom. Mają się one do siebie tak, jak
opisane przeze mnie wyżej nadanie komunikatu oraz jego odbiór, które są nieza­
leżnymi od siebie procesami, o czym pisał S. Hall.
Zatrzymam się jeszcze nad tą szczególną pozycją, którą, jak sądzę, należy
przyznać kulturze konsumpcyjnej, przeciwstawiając j ą tym samym konsump­
cjonizmowi. Pomocne tu są twierdzenia D. Bella, który mówiąc o kulturowych
sprzecznościach kapitalizmu oddzielił sferę polityki i ekonomii (a szerzej ka­
pitalizmu) od kultury. Odnosząc ten podział do moich rozważań, należy uznać
konsumpcjonizm za powiązany z pierwszymi z wymienionych przez niego ele¬
mentów. Kultura konsumpcyjna, natomiast byłaby bliższa temu, co Bell twierdzi
ogólnie o kulturze „(...) jest ona obszarem autoekspresji i autogratyfikacji. Ma
charakter antyinstytucjonalny i antynomiczny, ponieważ to jednostka jest mia¬
rą satysfakcji: to jej odczucia, sentymenty i sądy, nie zaś obiektywne kryteria,
określać mają wartość wytworów kultury" (D. Bell, 1998, s. 16). O takim roz¬
graniczeniu, choć w innym kontekście, przypomina także Z. Bauman, odwołując
się do myśli Heideggera; mówi on o tym, że relacje kulturowe odbywają się na
dwóch poziomach, jeden to poziom zuhanden — „martwy", inercyjny, — za­
mknięty świat wzorów kulturowych, które „ożywają" w sferze vorhanden, kiedy
są podejmowane przez jednostki, przeżywane przez nie i dzięki nim działające.
„Kultura ( . ) polega na nieustannym wydobywaniu świata, fragment po frag¬
mencie, z przyjemnej, ale sennej, inercji zuhanden i przenoszeniu go w należącą
wyłącznie do człowieka sferę vorhanden — na czynieniu ze świata przedmiotu
krytycznej analizy i twórczego działania. Dzieło to dokonuje się wciąż na nowo,
każdego dnia, wszędzie, gdzie żyją ludzie. Sposób bycia-w-świecie wszystkich
ludzi i każdego człowieka z osobna polega właśnie na ciągłym odtwarzaniu
i reinkarnacji świata" (Z. Bauman, 2005, s. 19-20). Taka równoległość dwóch
zbliżonych do siebie systemów przypomniana także tę, która istnieje pomiędzy
langue i parole, z czego pierwsze jest przecież tylko martwym i sztywnym zbio¬
rem zasad, które bez swych użytkowników są martwe i uzyskują życie podczas
wymowy — jednostkowego, twórczego aktu interpretacji tego systemu.
Nie zakładam, że konsumpcjonizm i kultura konsumpcyjna są zupełnie ze
sobą nie związane — są to wszak dwa bieguny, które odnoszą się do tych sa¬
mych przedmiotów czy doświadczeń. Rozgraniczeń takich można dokonywać
w celach jaśniejszego opisu zjawisk, ale w rzeczywistości oba te wymiary łączy
szeroka sfera pośrednia i nie należy przypuszczać, aby któryś z nich był zupełnie
autonomiczny. I konsumpcjonizm, i kultura konsumpcyjna w wielu aspektach się
pokrywają i są nierozróżnialne, a wewnątrz nich dokonuje się wzajemna wymia¬
na pomysłów oraz nieustanna gra znaczeń. Zresztą rozpoznanie aktualnych pre¬
ferencji, które są obecne w kulturze konsumpcyjnej, a zatem są szczególnie ulu¬
bione przez konsumentów, jest kluczem do sukcesu producentów, a zaniedbanie
obserwacji prowadzi do nieuchronnej ich klęski. Zatem to, co jeszcze do niedaw-

�Poszukując wieloznaczności, czyli kilka uwag na temat powstawania znaczeń...

203

na było częścią kultury konsumpcyjnej i było dziełem aktywności znaczeniowej
samych konsumentów, może za chwilę być przechwycone przez producentów,
twórców reklamy i wykorzystane dla ich partykularnych celów, a tym samym,
stać się częścią konsumpcjonizmu. „Wyrywanie" atrakcyjnych znaczeń z kręgu
kultury konsumpcyjnej jest niezwykle trudne, ponieważ cechuje j ą nieustanna
zmienność i fluktuacyjność; jest to sfera, która broni się przed skostnieniem
i schematyzacją, stale wymyka się zawłaszczaniu jej przez konsumpcjonizm.

BIBLIOGRAFIA
Ang I.
1985
Barker Ch.
2005
Barthes R.
2000
Bauman Z.
2005
Bell D.
1998
Fiske J.
1991
Hall S.
1997

Watching Dallas, Londyn, Nowy Jork: Methuen.
Studia kulturowe. Teoria i praktyka, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellońskiego.
Mitologie, Warszawa: Wydawnictwo KR.
Europa, niedokończona przygoda, Kraków: Wydawnictwo Literackie.
Kulturowe sprzeczności kapitalizmu, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN.
Understanding Popular Culture, Londyn i Nowy Jork: Routledge.

The television discourse — encoding and decoding, w: A. Grey, J. McGuigan,
red., Studying Culture, s. 28-34. Londyn, Nowy Jork, Sydney, Auckland:
Arnold.
Hall S., T. Jefferson red.
1998
Resistance through Rituals, Londyn: Routledge.
Hebdige D.
2003
Subculture. The Meaning of Style, Londyn i Nowy Jork: Routledge.
Lury C.
2003
Consumer Culture, Cambridge: Polity Press.
Storey J.
2003
Studia kulturowe i badania kultury popularnej, Kraków: Wydawnictwo
Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Strinati D.
1998
Wprowadzenie do kultury popularnej, Poznań: Zysk i S-ka.

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10679" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10657">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f695c04fbe520b3afd29e18a24d9554b.pdf</src>
        <authentication>f052370adab1d18f8c397aa3e0297e8b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127265">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5172</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127266">
                <text>2006</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127267">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4797</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127268">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne / LUD 2006 t.90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127269">
                <text>LUD 2006 t.90, s.205-272</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127270">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127271">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127272">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127273">
                <text>Lud, t. 90, 2006

III. R E C E N Z J E I NOTY R E C E N Z Y J N E

Henryk H o f f m a n n , Dzieje polskich badań religioznawczych 1873-1939, Wy­
dawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2004, ss. 301+3nlb.+28il.
Obradujący we wrześniu 2003 roku I Kongres Religioznawstwa Polskiego od­
wołał się do bogatej tradycji ponad 130-letniej obecności tej dyscypliny w kręgach
rodzimej i światowej nauki, a także w sferze świadomości społeczeństwa polskiego.
Zasadne potwierdzenie i zarazem udokumentowanie znacznej części tych odwołań
zawiera recenzowana monografia Henryka Hoffmanna poświęcona syntetycznej pre¬
zentacji polskich badań religioznawczych podejmowanych oraz zrealizowanych na
przestrzeni lat 1873-1939. Praca składa się ze „Wstępu", ośmiu rozdziałów (każdy
z nich otwiera wyszczególniony w ramce zestaw literatury wykorzystanej przy jego
opracowaniu), „Zakończenia" oraz „Bibliografii" (liczącej blisko 2 tysiące pozycji).
Całość uzupełnia Indeks nazwisk oraz 28 ilustracji (fotografii religioznawców, jak też
kart tytułowych ważniejszych opracowań i periodyków religioznawczych).
We „Wstępie" (s. 7-14), poprzedzającym zasadnicze rozważania, Autor zajął się
przypomnieniem dróg kształtowania się oraz rozwoju głównych nurtów i kierunków
omawianej dziedziny naukowej na kontynencie europejskim, a także częściowo
i amerykańskim (poczynając od szkoły naturalistyczno-filologicznej, poprzez
ewolucjonizm i dyfuzjonizm, aż do fenomenologii). Następnie dokonał stosun¬
kowo zwięzłej prezentacji ogólnego zarysu dotychczasowych badań nad dzieja¬
mi rodzimego religioznawstwa, w szerokim tego słowa znaczeniu, jak również
współczesnego zobiektywizowania fragmentarycznych ich rezultatów w pracach
m.in.: S. Grzybowskiego, H. Grzymały-Moszczyńskiej, K. Judenki, M. Nowaczy­
ka, A. Nowickiego, W. Piwowarskiego, Z. Poniatowskiego, H. Swienki, J. Szmy¬
da. Na owym tle zarysował następujące podstawowe założenia pracy: „1) wypeł¬
nienie istniejącej w nauce polskiej dotkliwej luki, polegającej na tym, że (... ) brak
jest całościowego kompendium wiedzy o polskiej tradycji badań religioznawczych;
2) -wykazanie (...), że mimo wielu uwarunkowań uniemożliwiających rozwój polskie¬
go akademickiego religioznawstwa oraz widocznej ostrej dyferencjacji rodzimej re¬
fleksji nad religią na dwa (główne) skonfliktowane z sobą obozy: «laicki» i «katolicki»
(... ) badania te rozwijały się prężnie" (s. 11-12). Odnośnie do przyjętego tytułu pracy,
to znalazł on uzasadnienie już w fakcie, że zasadniczym przedmiotem podejmowa¬
nych w niej analiz i refleksji są „badania stricte religioznawcze i im bliskie w tym
sensie, że oscylujące wokół głównych dziedzin nauki o religiach (religioznawstwa)
jak historia (porównawcza) religii, teoria religii, historia, teoria i metodologia reli¬
gioznawstwa, socjologia religii, psychologia religii itd." (s. 12). Dodać tu należy,

�206

Rezenzje i noty recenzyjne

iż dane stanowisko znalazło również zasadne potwierdzenie w zaakceptowanej już
koncepcji religioznawstwa jako dyscypliny naukowej, w ramach której bardzo wy­
raziście zapisany został także wkład uczonych reprezentujących inne dyscypliny
(historia, etnologia, socjologia, psychologia, orientalistyka czy filologia klasyczna),
jak również w przyjętej przez Autora strukturze pracy. Poszczególne bowiem jej
rozdziały poświęcone zostały prezentacji procesów badawczych mających miejsce
w ramach poszczególnych nurtów, kierunków bądź subdyscyplin religioznawstwa.
Rozdział pierwszy, „Religioznawstwo jako dyscyplina naukowa i znaczenie
poznawania jej dziejów" (s. 15-52), stanowi swoistego rodzaju encyklopedyczne
wprowadzenie czytelnika w arkana genezy religioznawstwa, jego relacji z innymi
naukami badającymi religię (historią, psychologią, socjologią, etnologią i etnografią)
a także teologią i filozofią religii oraz stosowanych przez nie metod badawczych,
jak również procesów krystalizowania się w jego łonie dziedzin specjalistycznych:
metareligioznawstwa, czyli religioznawstwa ogólnego (teorii, historii i metodologii
religioznawstwa), historii porównawczej religii, fenomenologii religii, psycholo­
gii i socjologii religii czy etnoreligioznawstwa (etnologii i etnografii religii) oraz
geografii religii. Dany ciąg rozważań kończy Autor charakterystyką marksistow­
skiego nurtu badań religioznawczych oraz jego wpływami na kształt, jak i charakter
religioznawstwa polskiego po I I wojnie światowej. Pomimo faktu, że rozdział ten
znacznie wykracza poza zakreślone ramy czasowe recenzowanej monografii, to jed­
nak — w zamyśle Autora — stanowi „niezbędne tło (...) analiz dziejów rodzimej
refleksji nad religią" (s. 28). I trudno nie zgodzić się z danym poglądem.
Zawarte w rozdziale drugim, „Początki polskich badań religioznawczych" (s. 53¬
-86), rozważania w danym temacie otwiera prezentacja głównie, ale nie wyłącznie,
oświeceniowych i romantycznych prekursorów polskich badań religioznawczych.
Wywodzili się oni przede wszystkim spośród historyków, filozofów, teologów, et¬
nografów, folklorystów czy nawet podróżników. Do ich też kręgu zaliczył Autor:
J. Długosza, J. Łasickiego, J.B. Chmielowskiego, A. Naruszewicza, T. Czackie­
go, J. Bogucickiego, J. Potockiego, S. Kostkę Potockiego, J. Lelewela, B.F. Trentowskiego, Z. Dołęgę-Chodakowskiego, W. Pola, R. Berwińskiego, a także O. Kolberga.
W dalszym ciągu rozważań omówione zostały z kolei sylwetki pionierów religio­
znawstwa polskiego. Dane omówienie poprzedzone zostało przez Hoffmanna stwier­
dzeniem: „Charakterystyczną cechą kształtujących się w XIX i na początku XX
wieku polskich badań religioznawczych był fakt ich ścisłego powiązania z innymi
dyscyplinami naukowymi (...). Kolejną ważną cechę (...) w latach 60-80. XIX wieku
stanowił fakt, że ich orędownikami byli głównie uczeni i działacze wolnomyślicielscy i antyklerykalni związani zwłaszcza z tzw. «pozytywizmem warszawskim» —
prądem kulturalno-społecznym, skupionym wokół czasopism «Przegląd Tygodniowy» (...) oraz «Prawda»" (s. 65). Pierwsi więc religioznawcy polscy wywodzili się
z kręgu pozytywistów (A. Świętochowski, A. Mahrburg czy A. Dygasiński), jak też
etnografów i folklorystów (M. Żmigrodzki, W. Bugiel i J.Al. Karłowicz) bądź wol­
nomyślicieli reprezentujących zwłaszcza nurt refleksji astralistycznych (I. Radliński,
A. Niemojewski, A. Czubryński, a także W. Sten) względnie badaczy Bałtów i Słowian
(A. Mierzyński i Al. Brückner). Przy omawianiu powyższego zagadnienia Autor za-

�Rezenzje i noty recenzyjne

207

sygnalizował również problem braku zgodności odnośnie do kwestii „...kogo należy
uznać za pierwszego polskiego religioznawcę. M. Nowaczyk za 'inicjatora' rodzi­
mych badań religioznawczych uważa J.Al. Karłowicza, Z. Poniatowski miano 'ojca
religioznawstwa polskiego' przyznał (...) I. Radlińskiemu" (s. 68-69).
W rozdziale trzecim, „Rodowód katolickich badań religioznawczych" (s. 87-107),
mamy do czynienia z omówieniem zasadniczego kierunku konfesyjnych badań religio¬
znawczych w Polsce. Pojawił się on w drugiej połowie XIX wieku i rozwijał się prze­
de wszystkim „w obrębie teologii, filozofii religii, biblistyki i historii Kościoła (w tym
zwłaszcza w ramach problematyki genezy chrystianizmu)" (s. 87-88). W realizowanych
w jego ramach pracach badawczych obowiązywało przestrzeganie zasady podporządko­
wania religioznawstwa teologii. W konkluzji powodowało to — jak podkreśla Autor —
„częste w owym czasie fakty uwikłania katolickich badań nad religią w analizy konfliktu
stosunku «wiary do rozumu», w spory z modernizmem oraz w kwestie genezy religii
i «życia (w też historyczności) Jezusa»" (s. 88). Za prekursorów owego nurtu postrzega
Hoffmann triadę filozofów i zarazem teologów: ks.ks. M. Morawskiego, S. Pawlickiego
i Wł.M. Dębickiego. Natomiast do rzędu jego pionierów zalicza ks.ks. Wł. Zaborskiego
(uznawanego przez Z. Poniatowskiego za właściwego kreatora tych badań), I . Radzi¬
szewskiego, S. Szydelskiego, J. Archutowskiego, A. Klawka, J. Kruszyńskiego, J. Lelito,
W.W. Michalskiego, A. Szymańskiego, E. Kosibowicza, F. Koniecznego, F. Mantheya
W. Kwiatkowskiego, S. Trzeciaka, E. Dąbrowskiego, S. Sobalkowskiego, J. Czuja, J. Bilczewskiego oraz dominikanina U. Fica. W podejmowanych badaniach nad genezą religii
i jej pierwotnymi formami podlegali oni przemożnym wpływom koncepcji „szkoły kulturowo-historycznej, której tezy o 'pramonoteizmie' i 'praobjawieniu' traktowano jako «urzędową» wykładnię katolicyzmu w tej kwestii (...) Szczególnie godne podkreślenia były dą­
żenia katolickich badaczy (...) do emancypacji religioznawstwa (historii religii) jako nauki
o statusie akademickim" (s. 107). Krótkotrwałym wyrazem zobiektywizowania tych dążeń
stała się katedrahistorii religii, która pod kierunkiem J.Archuntowskiego funkcjonowała
w latach 1918-1920 na Wydziale Teologicznym KUL w Lublinie.
Rozdział czwarty, „Badania religioznawcze wśród mniejszości religijnych" (s. 109¬
-121), poświęcony został stosunkowo zwięzłej prezentacji pozakatolickich kręgów
konfesyjnego religioznawstwa, którego przedmiot zainteresowań koncentrował się
zwłaszcza na bliskiej swojemu wyznaniu problematyce religijnej i na studiach bi¬
blijnych. O religioznawcach wywodzących się z nurtu prawosławnego (W. Bidnowie, K.N. Waledyńskim i S. Kiryłowiczu) zamieszczona tu została jedynie niewielka
wzmianka. Nieco szerzej natomiast omówieni zostali badacze z nurtu protestanckie­
go (L.Otto, E. Bursche, K. Serini, R. Kesselring, J. Szeruda, W. Niemczyk, A. Bu¬
zek czy P. Hulka-Laskowski), jak również żydowscy (S. Hirsza Peltyn, I. Cylkowa,
R. Lilentalowa, M. Schorr, Al. Kraushar, M. Bałaban, a także D. Fajsztejn).
Rozdział piąty, „Wkład etnografów, antropologów i socjologów w rozwój pol¬
skich badań religioznawczych" (s.123-158), otwiera przegląd poszukiwań przez
badaczy kultury duchowej ludu polskiego (ludoznawców i folklorystów, a także an¬
tropologów socjologów i historyków prawa) występujących w niej wątków wierze¬
niowych. Badania te w znaczącym stopniu przyczyniły się do stworzenia rodzimych
„podwalin pod rozwój naukowych badań nad religią" (s. 123). Autor omawia wkład

�208

Rezenzje i noty recenzyjne

w owe poszukiwania wniesiony przez: Z. Glogera, S. Udzielę, H. Biegeleisena,
E. Majewskiego, St. Ciszewskiego, A. Fischera, St. Poniatowskiego, E. Frankowskie­
go, K. Moszyńskiego, J.St. Bystronia, K. Dobrowolskiego, K. Koranyia czy C. Bau­
douin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczową. Odrębny krąg stanowili badacze
kultur religijnych ludów syberyjskich, jak: B. Piłsudski, W. Sieroszewski, E. Piekarski,
F. Kon, M. Witaszewski, J.K. Talko-Hryncewicz i M.A. Czaplicka. Światowej sławy
badaczem kultur ludów wysp południowego Pacyfiku został B. Malinowski. Wskaza­
no też na wkład socjologów: L. Gumplowicza, L. Krzywickiego, S. Czarnowskiego,
F. Znanieckiego i ks. F. Mirka. Prowadzone przez uczonych badania — jak podkreśla
Hoffmann — przeszły szczególną drogę rozwoju: „początkowo polegały (głównie)
na gromadzeniu, porządkowaniu i klasyfikacji faktów religijnych oraz poszukiwaniu
związków występujących pomiędzy nimi i innymi sferami rzeczywistości społecznej,
to z biegiem czasu zaczęły się pojawiać próby interpretacji religii i religijności z róż¬
nych pozycji teoretycznych i metodologicznych rozwijających się wówczas na świe¬
cie, jak też w pewnych przypadkach (...) wnosili w tym zakresie własne propozycje"
(s. 157-158).
Rozdział szósty: „W kręgu psychologicznych badań nad religią i religijnością"
(s. 159-188), poświęcony został problematyce, która do 1914 roku była silnie po­
wiązana z filozofią. W tym pionierskim okresie — jak podaje Autor — uwidaczniał
się „...pluralizm stanowisk epistemologicznych i metodologicznych oraz zaintereso¬
wania kwestią doświadczenia religijnego i niekonwencjonalnymi formami religijno¬
ści oraz kwestiami styku religii i zjawisk z zakresu parapsychologii" (s. 159-160).
Z kolei w okresie międzywojennym psychologia religii samoistnie „uprawiana była
już przez badaczy uniwersyteckich, choć nadal nie uzyskała w Polsce statusu samo¬
dzielnej dyscypliny badawczej" (s. 160). Za prekursora tej dziedziny nauk religio¬
znawczych uznaje Autor J. Ochorowicza, a za najwybitniejszego jej przedstawiciela
— W.Witwickiego. W zaprezentowanym przeglądzie omówiona została działalność
badawcza W. Lutosławskiego, E. Abramowskiego, J.W. Dawida, A. Szycównej,
H. Rowida, J. Hempla, S. Baleya, S. Błachowskiego, S. Borowieckiego, A. Dryjskiego, A. Meyer-Ginsbergowej i St. Agatstein-Gierowskiego. Wiele uwagi poświęcił
Autor również katolickim badaniom — „traktowanym jako ważne (ścisle praktycz¬
ne) zadanie psychologii pastoralnej" (s. 183) — reprezentantami których jawią się
ks. ks. E. Jełowiecki, J. Piskorz S.L. Skibniewski, H. Kazimierowicz, P. Chojnacki,
St. Huet, W. Weryński i J. Pastuszko.
Rozdział siódmy, „Wkład orientalistów w rozwój badań religioznawczych"
(s.189-205), zawiera prezentację dorobku orientalistyki polskiej w zakresie badań
nad religiami Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Omówione tu zostały prace badawcze
Wł. Kotwicza, T. Kowalskiego, A. Zajączkowskiego, G.K. Wojde, Z. Smogo¬
rzewskiego, A. Gawrońskiego, St. Schayera, R. Ranoszka, St.F. Michalskiego,
H. Willman-Grabowskiej, W. Jabłońskiego, Wł. Wężyka, P.E. Jabłońskiego,
T.S. Smoleńskiego, A. Śmieszka, K. Michałowskiego, T. Andrzejewskiego, S. Przeworskiego, ks. J. Bromskiego i ks. J. Stawarczyka.
Przegląd badań w poszczególnych dziedzinach religioznawstwa zamyka roz¬
dział ósmy, „Wkład filologów klasycznych w rozwój badań religioznawczych"

�Rezenzje i noty recenzyjne

209

(s. 207-222), będący udziałem polskich hellenistów, latynistów i bizancjonistów
(K. Morawskiego, L. Sternbacha, S. Hammera, G. Przychockiego, J. Sajdaka, A. Kroliewicza, St. Schneidera, T. Zielińskiego, M. Popławskiego, R. Gansińca, H. Matakiewicz, J. Kowalskiego, W. Klingera, K.F. Kumanieckiego i T. Sinko).
W „Zakończeniu" (s. 223-226) Autor szczególnie "wyraziście akcentuje dwie kwe¬
stie rzutujące na kondycję i kształt religioznawstwa polskiego w omawianym okre¬
sie. Pierwsza z nich dotyczy jego wkładu do nauki światowej. Otóż — jak twierdzi
Hoffmann — „1/ nie było (...) istotnych zapóźnień w recepcji zachodniej myśli reli­
gioznawczej; 2/ dokonano (...) przekładu wielu ważnych dzieł z literatury światowej
i ukazywały się liczne obszerne ich sprawozdania, omówienia i recenzje; 3/ wśród
religioznawców byli zwolennicy wszystkich ważniejszych orientacji metodologicz¬
nych, które były rozwijane i uzupełniane; 4/ wielu polskich badaczy religii było obec¬
nych w krwiobiegu religioznawstwa światowego" (s. 224). Druga kwestia dotyczy —
uprzednio już zasygnalizowanego — podziału, mającego miejsce w religioznawstwie
polskim, na dwa zasadnicze nurty: laicki, hołdujący w zasadzie ewolucjonistycznej
teorii rozwoju religii oraz katolicki opierający się na założeniach szkoły kulturowo-historycznej. I według Autora owa „dyferencjacja rodzimych badań nad religią na nurty
'laicki' (często ostro antyklerykalny) i 'konfesyjny' nie sprzyjała późniejszemu rozwo­
jowi badań religioznawczych, uniemożliwiała w praktyce ich integrację" (s. 225).
Rekapitulując prezentację pracy Hoffmanna, należy przyznać, iż stanowi ona
pionierską i rzeczową monografię o procesie narodzin i zawiłych drogach kształ­
towania się polskich badań nad religią w latach 1873-1939, a w niektórych par¬
tiach nawet wykraczającą poza przyjęte ramy czasowe. Zawarty w niej został bo¬
gaty materiał faktograficzny, jak również osadzona na jego podłożu syntetyczna,
a także metodologiczna prezentacja podejmowanych procesów badawczych. Mamy
w danym przypadku do czynienia z pracą zawierającą w swej treści duży potencjał
obiektywnie prezentowanej wiedzy o jednej z dyscyplin humanistyki polskiej.
Leonard J. Pełka

Marek S z o p s k i , Komunikowanie międzykulturowe,
i Pedagogiczne, S.A., Warszawa 2005, ss. 145.

Wydawnictwa Szkolne

Nieustanny rozwój wielostronnej współpracy międzynarodowej, globalizacja
wszystkich aspektów współczesnego życia, zmniejszenie roli przestrzeni i związany
z tym dynamiczny rozwój turystyki, powodują konieczność przygotowania ludzi do
kontaktów z innymi kulturami i odmiennymi sposobami życia. Istotnym obszarem,
którego znajomość ma szansę poprawić porozumiewanie się przedstawicieli różnych
kultur, jest komunikacja. Skoro powodzenie przedsięwzięć i projektów o zasięgu
ponadlokalnym, relacje pomiędzy zróżnicowanymi kulturowo grupami żyjącymi
w ramach danego społeczeństwa, potencjał rozwojowy i przyszłe losy ludzkości za¬
leżą od naszych umiejętności komunikowania się, to należy te zagadnienia poznać
lepiej, aby je rzeczywiście zrozumieć. Przyczynić się do tego może niewielka książ-

�210

Rezenzje i noty recenzyjne

ka napisana przez socjologa kultury Marka Szopskiego. Jest to rodzaj popularnego
i przystępnego podręcznika — skryptu, będącego próbą objęcia szerokiej problema­
tyki komunikowania międzykulturowego w usystematyzowanym i syntetycznym
wykładzie, wykorzystującym dotychczasowe badania i literaturę przedmiotu, przede
wszystkim amerykańską i angielską. Niewątpliwą zaletą książki jest prosty, klarow­
ny styl i jasno wyrażane myśli (nie obniża to w żadnym stopniu walorów meryto­
rycznych wywodu), co sprawia, iż jest ona dostępna również dla czytelników mniej
obeznanych z podejmowaną tematyką.
Autor, wychodząc z założenia, iż obraz świata jest zdeterminowany kulturowo,
podjął się wyjaśnienia podstawowych różnic dzielących kultury. Wiele bowiem
problemów -wynika z nieporozumień, będących efektem braku znajomości podstawo­
wych mechanizmów ich powstawania i funkcjonowania. Wystarczy chociażby wska­
zać — co zresztą autor w interesujący sposób czyni, podając stosowne przykłady
— na systemy wartości w różnych kulturach, które mają niebywale znaczący wpływ
na odmienne zachowania przedstawicieli tych kultur w podobnych warunkach, bądź
na gesty i mimikę, które nie będąc uniwersalne, niosą różne treści w odmiennych
kulturach. Skupiając się na tej części procesu komunikowania, który ma znaczenie
dla interakcji ludzi wychowanych w różnych kulturach, Szopski słusznie zauważa,
że „porozumienie międzykulturowe wymaga od uczestników o wiele więcej wrażli­
wości i otwartości na informację zwrotną niż porozumiewanie wewnątrzkulturowe"
(s. 20). Stąd też interakcje zachodzące między poszczególnymi kulturami powinny
mieć podłoże nie w natrętnym porównywaniu czy konfrontowaniu ich ze sobą, ale
w inspirowaniu dialogu, wzajemnych kontaktów, wymianie doświadczeń, co ułatwi
bezkonfliktowe współistnienie, tolerancję i zrozumienie.
Pragnąc wyjaśnić naturę działań komunikacyjnych, Autor skoncentrował się
na analizie struktur myślenia przedstawicieli różnych kulturowo i społecznie grup,
wskazując na istniejące pomiędzy nimi rozbieżności w strukturach orientacyjnych,
motywach postępowania, postawach, normach czy nawykach. Za najważniej¬
sze dla efektywności procesu międzykulturowego komunikowania uważa nabycie
umiejętności kontaktowania się z przedstawicielami odmiennej kultury w zgodzie
z ich systemem orientacyjnym. Wiąże się to z opanowaniem określonych zasad
i reguł, które pozwolą jednostce zorientować się w zróżnicowanych uwarunkowa¬
niach kulturowych i zaakceptować odpowiednie dla tej kultury wzory zachowań.
Zasadne jest stwierdzenie, że „im bardziej nastawieni jesteśmy na długofalowość na¬
szych kontaktów z drugą stroną, tym bardziej skłonni jesteśmy do takich zachowań,
które umożliwią nam udaną i satysfakcjonującą relację z innymi ludźmi. W efekcie,
powinniśmy myśleć i działać tak, jakby nasze spotkania i rozmowy służyły tworze¬
niu długotrwałych związków, a nawet wspólnot" (s. 139).
Książka ma przejrzystą i logiczną konstrukcję, wynikającą z założenia jej użyt­
kowego charakteru. Składa się z dziesięciu rozdziałów. Rozdziały I i I I stanowią
jak gdyby osobny blok, poświęcony kwestiom terminologicznym. Czytelnik znaj¬
dzie tam rozważania zmierzające do uchwycenia zasadniczych cech i aspektów
zjawiska kultury i procesu komunikowania. Z kolei różnice międzykulturowe
w procesie społecznego postrzegania i doświadczania zjawisk, trudności komuni-

�Rezenzje i noty recenzyjne

211

kacyjne wynikające z różnorodności kulturowej, wpływ kultury na stosunki i poro¬
zumiewanie się ludzi, omówione zostały w rozdziałach następnych. I tak opisowi
tudzież interpretacji poddane zostały kolejno: tożsamość — rozdział III; percepcja
— rozdział IV; zachowanie — rozdział V; niechęć do innych/obcych — rozdział
V I ; język — rozdział VII; komunikowanie niewerbalne — rozdział VIII; instytu­
cje społeczne — rozdział IX. Pracę zamyka rozdział X zatytułowany „Kompeten¬
tne komunikowanie międzykulturowe", poświęcony analizie zmian zachodzących
na płaszczyźnie biologicznej, kulturowej, społecznej, psychologicznej i politycznej,
w trakcie procesu akulturacyjnego. Każdy z rozdziałów kończy się krótkim podsu¬
mowaniem uwypuklającym najbardziej istotne kwestie.
Książka powinna w głównej mierze zainteresować studentów etnologii, socjolo¬
gii, psychologii społecznej, stosunków międzynarodowych, dziennikarstwa, zarzą¬
dzania i marketingu, a także wszystkich tych, którzy z racji pełnionych obowiązków
zawodowych czy sytuacji indywidualnej stają wobec konieczności kontaktu z przed¬
stawicielami innych kultur. Ponadto może ona stanowić wydatną pomoc dla nauczy¬
cieli realizujących różnorakie formy edukacji wielokulturowej, pozwalając im nie
tylko ugruntować i rozszerzyć antropologiczną wiedzę o kulturze, ale też wprowadzić
w złożony świat reguł i kodów kulturowej komunikacji, ukazując sposoby ich rozu¬
mienia i interpretacji. Dążąc do przygotowania młodzieży do uczestnictwa w komu¬
nikacji międzykulturowej, należy wszak przede wszystkim do tej komunikacji przy¬
gotować nauczycieli i pedagogów. Z taką konstatacją dobrze koresponduje fragment
książki Marka Szopskiego: „Wpływy poszczególnych strategii edukacyjnych, zwłasz¬
cza w społeczeństwach wielokulturowych, powodują zmiany w procesie i programach
nauczania. Zwiększona migracja międzykulturowa i procesy globalizacji powodują
konieczność wprowadzania wiedzy o innych kulturach i grupach do szkół i uczelni.
I chociaż realizacja tego projektu nie przebiega w sposób odpowiedni do tempa zmian,
choćby z powodu niedostatecznego przygotowania kadry nauczycielskiej, czy/i braku
środków, to jednak coraz częściej elementy wiedzy o innych kulturach sprzyjają roz¬
wojowi nauczania komunikowania międzykulturowego" (s. 124).
Wypada mieć nadzieję, że ta bez wątpienia wartościowa książka, przyczyni się do
popularyzacji tak bardzo potrzebnej dziś wiedzy o komunikowaniu międzykulturowym i da asumpt do przemyśleń nad jakością i znaczeniem edukacji humanistycznej
młodego pokolenia. Humanistyczne przesłanie przenika bowiem całą pracę Marka
Szopskiego. Sadzę, że najtrafniej można je ująć słowami samego Autora: „otwar¬
cie, szacunek i zaufanie do innych połączone z poczuciem własnej wartości i chęci
współdziałania, są najlepszymi sposobami na zapewnienie sobie samym szacunku
i uznania u innych. Myślę, że po przeczytaniu tej książki, czytelnik lub czytelniczka
zdadzą sobie sprawę, że te reguły postępowania są przydatne nie tylko w relacjach
z innymi kulturami, ale z ludźmi w ogóle" (s. 139).
Grzegorz Odoj

�212

Rezenzje i noty recenzyjne

„Studia Choreologica" t. I - V I I I , 1999-2006, red. Roderyk L a n g e , Instytut Choreologii w Poznaniu.
Od maja 1999 roku Instytut Choreologii w Poznaniu wydaje rocznik „Studia
Choreologica", prezentujący artykuły na temat tańca. W tytule pisma pojawia się ter­
min pochodny od choreologia (choros, chorea — taniec, logos — słowo, wiedza)
— wiedza o tańcu, zdefiniowany w 1930 roku przez Viktora Junka, w pracy Hand¬
buch des Tanzes (Podręcznik tańca). Choreologia jest więc dziedziną naukowego
rozpatrywania zjawiska, które nazywamy tańcem. Natomiast pierwszą, adekwatną
definicję tańca znaleźć można w pracy Curta Sachsa Eine Weltgeschichte des Tanzes
(Powszechna historia tańca) z 1933 roku, która mówi, że: „taniec to każdy intencjo¬
nalnie uporządkowany ruch, który nie służy do pokonywania wysiłku roboczego"
(tłumaczenie i parafraza R. Lange).
Powyższa definicja oparta jest na kryterium użytkowanego ruchu i pozwala wy¬
kluczyć wszystko, co tańcem nie jest, dostarcza więc fundamentalnych podstaw
do naukowych rozważań nad tańcem. Niezwykle ważnym pojęciem w definicji
C. Sachsa jest intencja, która umożliwia człowiekowi twórcze wyrażanie się w ru¬
chu poprzez tworzenie ciągów rytmicznych i kształtów przestrzennych. Myśli za¬
warte w książce C. Sachsa stały się podwaliną tworzącej się nowej dziedziny nauki
i w dużej części są nadal aktualne.
Choreologia jako jedna z nauk humanistycznych pojawiła się i rozwinęła bardzo
późno, przede wszystkim z powodu ogromnej trudności uchwycenia i zarejestrowa¬
nia przejawów tańca. Brak pełnej notacji ruchu uniemożliwiał racjonalną analizę oraz
kumulowanie się wiedzy. Taniec dzieje się w czasie i przestrzeni, wyłącznie w obrębie
ciała ludzkiego, które jest jego jedynym instrumentem. Sam taniec nie obiektywizuje
się i nie ujawnia poza ciałem człowieka. Przełomem w rozwoju choreologii było stwo¬
rzenie w 1928 roku przez Rudolfa Labana, największego teoretyka tańca XX wieku,
genialnego i bardzo prostego zapisu graficznego ruchu nazwanego kinetografią. Stwo¬
rzony przez R. Labana uniwersalny zapis ruchu, jest odpowiednikiem pisma fonetycz¬
nego, ma swoje reguły i ortografię, a niewielka liczba znaków graficznych umożliwia
zapisywanie ciągów ruchowych różnych konwencji w jednoznaczny sposób.
Powyższe osiągnięcia przyczyniły się do bardzo szybkiego i dynamicznego roz¬
woju choreologii, a z czasem w jej ramach wyodrębniły się następujące działy:
1. historia tańca — zajmuje się przede wszystkim kulturą tańca wyższych warstw
społecznych, opiera się na źródłach pisanych, zwykle dotyczy historii tańca dwor¬
skiego, baletu czy tańca teatralnego;
2. etnochoreologia — w terenie bada kultury tańca ludów niepiśmiennych, chłop¬
skich, rolniczych, pasterskich oraz subkultury, w których można zaobserwować róż¬
norodne, bardzo istotne funkcje tańca w organizacji życia społecznego;
3. antropologia tańca — kluczowa dziedzina w dochodzeniu do wiedzy o tańcu
— rozpatruje taniec w kontekście bytu ludzkiego, wskazuje na regularności ujaw¬
niające się w tworzeniu form tanecznych oraz określa psychofizyczne możliwości
człowieka w wyrażaniu się ruchem swego ciała, rozpatruje więc tworzywo tańca
w kontekście kultury;

�Rezenzje i noty recenzyjne

213

4. socjologia tańca — wyjaśnia, jak uwarunkowania społeczne rzutują na powsta­
wanie określonych form tańca, dochodzi znaczenia tańca w określonych środowi­
skach w oparciu o współcześnie istniejące grupy ludzkie, ujmuje zjawiska synchro­
nicznie, na jednej płaszczyźnie czasowej;
5. estetyka tańca — zmierza do filozoficznych uogólnień fenomenu tańca.
Rocznik „Studia Choreologica" zawiera artykuły specjalistów z całego świata.
Obejmuje szerokie spektrum tematów, od historii, przez etnochoreologię po antro­
pologię tańca. Czasopismo jest kontynuacją rocznika „Dance Studies" (vol. 1-20,
1976-1997) wydawanego przez Centre for Dance Studies na Jersey (Wielka Bryta­
nia), pod redakcją prof. dr. hab. Roderyka Langego. „Dance Studies" odegrały bardzo
istotną rolę w rozwoju studiów nad tańcem, jednocześnie propagując wyniki badań
w tym zakresie. Artykuły zawarte w serii rozpatrują, zawsze w kontekście kulturo­
wym, różne aspekty tańca, w szerokim rozumieniu tego terminu.
Te same przesłanki tworzą profil programowy nowej serii — „Studia Choreologi­
ca". Rocznik z założenia ma być forum prezentacji artykułów z dziedziny choreologii. Poruszana w piśmie tematyka jest bardzo różnorodna, począwszy od etnochoreologii, prezentacji rezultatów badań nad tańcem w kulturach pozaeuropejskich, przez
tematykę tańca współczesnego, scenicznego, choreoterapię, po artykuły uogólniające
wiedzę z zakresu choreologii. Publikacja prac badawczych jest niezwykle potrzebna
i ma wielkie znaczenie w propagowaniu i rozwoju nauki o tańcu w obrębie nauk hu¬
manistycznych. „Studia Choreologica" ukazują się w języku angielskim, co pozwala
skierować publikację do szerokiego kręgu odbiorców.
Osobą, która wyznacza kierunek rozwoju pisma i czuwa nad jego merytorycz¬
ną stroną jest prof. dr hab. Roderyk Lange, etnolog, antropolog i choreolog. W la¬
tach 1954-1967 prowadził intensywne badania terenowe nad folklorem tanecznym,
a także koordynował akcję zbierania folkloru tanecznego w Polsce. W 1960 roku
R. Lange opublikował metodę postępowania badawczego i dokumentacji folkloru ta¬
necznego, która stała się wzorcem dla badaczy tańca z całego świata — Taniec ludo¬
wy w pracach Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Metoda pracy i kwestionariusz
(1960). Od 1967 roku pracował poza granicami Polski. Równolegle z rozległą pracą
dydaktyczną, działalnością publikacyjną i wydawniczą, kontynuował badania tere¬
nowe nad kulturą tańca m.in. w Indonezji, Melanezji, w Egipcie oraz wśród Słowian
Południowych. Był wykładowcą wielu uczelni w kraju i za granicą, m.in. Laban Art
of Movement Centre w Addlestone, Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie (PUNO)
w Londynie; Queen's University w Belfaście, Uniwersytetu w Edynburgu i London
University Goldsmiths' College oraz po 1989 roku Uniwersytu Adama Mickiewicza
w Poznaniu i Akademii Muzycznej w Warszawie. Prof. R. Lange kierował Centre
for Dance Studies na wyspie Jersey, jest założycielem i od 1993 roku dyrektorem
Instytutu Choreologii w Poznaniu. Jest autorem wielu prac z zakresu antropologii
tańca, metodyki badań etnochoreologicznych i kinetografii, m.in. The Nature of Dan­
ce (1975); Podręcznik kinetografii (1975); Tradycyjny taniec ludowy w Polsce i jego
przeobrażenia w czasie i przestrzeni (1978); O istocie tańca i jego przejawach w kul­
turze. Perspektywa antropologiczna (1988); oraz kilkudziesięciu artykułów i recenzji
w języku angielskim, niemieckim i polskim.

�214

Rezenzje i noty recenzyjne

Niezwykle ważne miejsce w tomach „Studia Choreologica" zajmują artykuły au­
torstwa redaktora serii, omawiające zjawisko tańca z perspektywy antropologicznej,
opierające się na długoletniej pracy badawczej i naukowej. R. Lange podejmuje się
syntezy dotychczasowych osiągnięć w dziedzinie nauki o tańcu. Przedstawia istotne
problemy teoretyczne, wskazuje rozwiązania i kierunki rozwoju dziedziny w przy¬
szłości.
W artykule The Position of Dance in Contemporary European Culture. An Over­
view (t. 1, 1999), autor omawia pozycję tańca we współczesnej kulturze europejskiej.
Opinie społeczne o fenomenie tańca, zarówno w przeszłości, jak i funkcjonujące
obecnie, a szczególnie opinie negatywne, określają ograniczony sposób postrzega¬
nia tego zjawiska we współczesności europejskiej. R. Lange wskazuje na przyczyny
stosunkowo późnego rozwoju nauki o tańcu — choreologii oraz przedstawia jej dy­
namiczny rozwój począwszy od trzeciej dekady dwudziestego wieku. Autor podkre¬
śla istotną współcześnie rolę tańca w wysoko zurbanizowanym społeczeństwie oraz
wskazuje szerokie możliwości rozwoju i zapotrzebowań w przyszłości, szczególnie
w edukacji, terapii i rehabilitacji.
Tom V (2003) zawiera artykuł Dance and the Sinful Human Body, podejmujący
tematykę negatywnych konotacji tańca w kulturze europejskiej. R. Lange przedstawia
problematykę patrzenia na zjawisko tańca przez pryzmat ludzkiego ciała, postrzega¬
nego w niektórych okresach historii jako „grzeszne". Omawiane są opinie o tańcu
oparte na kryterium moralności i konsekwencje z tego wynikające w potocznym po¬
strzeganiu tańca w kulturze europejskiej. Autor wskazuje na filozoficzne podstawy
negatywnych opinii zawarte w twierdzeniach Platona, który zgodnie z własną defi­
nicją czystości i piękna, podzielił taniec na dwie kategorie: czysty taniec pięknych
ciał, godny cywilizowanego obywatela starożytnej Grecji, oraz taniec brudny, wy¬
konywany przez szpetne ciała wieśniaków. Taniec społeczności wiejskich, zawiera¬
jący symbolikę płodnościową, seksualną, erotyczną został odrzucony jako niegodny
uwagi i nieprzyzwoity.
W tomie V I (2004) R. Lange, w artykule Movement and the Human Body, pisze
o tańcu jako zjawisku unikatowym. Taniec dzieje się w czasie i przestrzeni i jest na¬
stępstwem ciągłych zmian. Nigdy nie jest statyczny i trwa tylko tak długo jak jest
wykonywany. Związany jest nierozerwalnie z osobą wykonawcy, ponieważ nie ist¬
nieje poza ciałem tancerza. Nie można też porównać go z wytworami innych sztuk,
które materializują się i pozostają obiektywnie poza twórcą. Człowiek komunikuje
się za pomocą ruchów własnego ciała, ale również może ich użyć twórczo. Ruch
zawiera symbole, które są nośnikiem treści nieprzetłumaczalnych i niewymiennych
na słowa. Istotą tańca jest to, że niewerbalne treści upostaciowane są wyłącznie w sa¬
mym ruchu ludzkiego ciała.
W tomie VII (2005) znalazł się kolejny artykuł redaktora serii zatytułowany Mo¬
vement and Dance, poruszający istotny moment analityczny: kiedy ruch staje się
tańcem? Autor traktuje podaną wyżej definicję C. Sachsa jako punkt wyjścia do
dalszych, pogłębionych rozważań. Podkreśla ważkość kryterium jakości ruchu,
zastosowanego przez C. Sachsa oraz omawia metodę analizy ruchu, a mianowicie
Effort R. Labana, który pozwala na obserwację i analizę wewnętrznych postaw

�Rezenzje i noty recenzyjne

215

w stosunku do czterech faktorów ruchu: czasu, przestrzeni, ciężaru i przepływu.
R. Lange, dochodząc do bardzo istotnych wniosków, wskazuje na możliwości obser¬
wacji za pomocą powyższych kryteriów symptomów kulturowych. Dowodzi, że taniec
pełni niezwykle istotną rolę w ludzkiej egzystencji, zarówno jednostki, jak i społecz¬
ności.
Kolejne miejsce w „Studia Choreologica" zajmują artykuły dotyczące etnochoreologii. Autorzy w oparciu o empirię dokonują analizy aktualnego stanu badanej
kultury tanecznej w społeczeństwach wiejskich. Zwracają też uwagę na przeobraże¬
nia, jakie zaszły w życiu i kulturze w ostatnich dekadach, które bardzo wyraźnie od¬
zwierciedlają się w tańcu. Artykuły oparte są na wnikliwych badaniach terenowych,
często zawierają pełną dokumentację przebiegów ruchowych oraz są ilustrowane fo¬
tografiami rejestrującymi unikatowe i niepowtarzalne momenty kultury i życia oma¬
wianych społeczności. Teksty te są szczególnie cenne, gdyż rejestrują współczes¬
ny stan zachowania tradycyjnej kultury tanecznej. Zmiany kulturowe następujące
w ostatnich dekadach, wynikające z coraz szybciej postępującej urbanizacji, powo¬
dują nieodwracalnie zanik tradycji, a tym samym niemożność dotarcia w przyszłości
do informacji, których nośnikiem są źródła niepisane.
O strojach używanych podczas tańca we wciąż żywej tradycji mieszkańców wysp
Pacyfiku pisze Allan Thomas w artykule Dance Costume in the Central Pacific Is¬
lands (tom I , 1999). Przedstawione zostały również zmiany, jakie zachodzą w związ¬
ku z przenoszeniem wydarzeń muzyczno-tanecznych na scenę.
Artykuł Ioanisa Prantsidisa w tomie I I (2000) przedstawia procesy przemian
w kulturze tańca społeczności wiejskiej zamieszkałej w Tracji, na ziemiach obecnej
Bułgarii oraz części tej populacji przesiedlonej do Macedonii na terytorium Grecji.
Autor, za pomocą analizy porównawczej, przedstawia różnice zaistniałe między spo¬
łecznościami obu wsi. Praca oparta jest na wieloletnich badaniach terenowych.
Ten sam autor wraz z Ermioni Tsouloglou i Dimosem Prantsidisem w tomie VIII
(2006) podejmuje temat kulturowych reinterpretacji tradycji tańca obrzędowego
w miejscowości Monastiraki (Macedonia) w chwili obecnej. Wywód teoretyczny udo¬
kumentowany jest rozbudowanymi analizami rytmicznymi i kinetycznymi tańca.
W tomie III (2001) Erno Pesovar podejmuje temat formy koła w tańcu w artyku­
le An Epilogue to the Circle Dance Monograph by Gydrgy Martin. Autor analizuje
historyczny kontekst europejskiej kultury tanecznej, sięgając do filozofii chrześci¬
jańskiej wieków średnich w Europie Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem
archaicznych elementów zawartych w tańcach kolistych.
W tym samym tomie Magda Zografou przedstawia studium oparte na badaniach
przeprowadzonych na grupie pontyjskich Greków, przesiedlonych do Macedonii.
Podejmuje próbę analizy choreotypów i formy tańca. Odnosząc się do strukturalnych
analiz innych autorów, przedstawia własną, ciekawą propozycję analizy.
W tomie IV (2002) dwa artykuły kładą szczególny nacisk na problem folkloryzmu. Naira Kilichyan przedstawia tradycyjny taniec w Armenii i jego adaptację do
sytuacji scenicznej. Natomiast Bernard Kwilimbe omawia taniec teatralny w Malawi,
głęboko zakorzeniony w tradycji kultury afrykańskiej, jednak ulegający ogromnym
zmianom w związku z przeniesieniem na scenę. Oba artykuły dowodzą wyraźnie, że

�216

Rezenzje i noty recenzyjne

zmiana funkcji tańca, a więc przeniesienie go z przypisanego mu miejsca, wykony¬
wanie w innym niż pierwotnie przyjętym celu i z innych powodów, powoduje nie¬
odwracalne zmiany treści i formy tańca. Taniec w warunkach scenicznych, wykony¬
wany dla publiczności, kieruje się innymi prawami, podkreślając przede wszystkim
aspekt widowiskowy.
Angel Acuńa Delgado w tomie V I (2004) interpretuje symbolikę i kontekst kul­
turowy tańca w górskim regionie w Wenezueli. Tezy autora poparte są klasyfikacją
elementów tanecznych, próbą analizy typologicznej oraz wykazem tematycznym tre¬
ści zawartych w tańcu. Natomiast praca zbiorowa greckich autorów w tym samym
tomie: A. Lazarou, F. Lazarou, F. Filippou, M. Michaltsi, A. Raftis porusza temat
zmienności i niestałości pojęć i terminów, na podstawie obserwacji tradycyjnego tań¬
ca w Macedonii. Autorzy dowodzą, że nazwa nie jest postawą do identyfikowania
typu tańca. Zdarza się, że ten sam taniec ma wiele różnych, lokalnych nazw, a często
tańce zupełnie odmienne w formie i typie posiadają tę samą nazwę.
W tomie V I I (2005) Ramazan H. Bogdani w artykule Some Observations on The
Albanian Dance Folklore przedstawia wieloletnie wyniki badań nad tańcem tradycyj¬
nym w Albanii, podejmuje próbę typologii, określenia terminologii oraz wyodrębnie¬
nia cech strukturalnych tańca. Autor omawia też wzajemne relacje tańca i muzyki oraz
zwraca uwagę na ważny aspekt improwizacji i indywidualnych interpretacji.
Placida Staro w tomie VIII (2006) pisze o funkcjach tańca tradycyjnego we współ¬
czesności. Tekst swój opiera na wieloletnich badaniach dwóch kontrastowych spo¬
łeczności lokalnych północnych Włoch. Autorka z czasem stała się członkiem badanej
grupy, -wykonując na skrzypcach muzykę z okazji tradycyjnych wydarzeń. Umożliwiło
to wnikliwe obserwacje z dwóch zupełnie różnych punktów widzenia: etic i emic.
Kolejną grupę stanowią artykuły przedstawiające problematykę tańca z per¬
spektywy historycznej. W tomie I I (2000) zamieszczony został tekst Moniki Fink
Children 's Balls — Social Dances — Ballroom Dancing, w którym autorka rozpa­
truje cechy dziecięcych bali na przestrzeni XVIII i XIX wieku w różnych krajach
Europy i Ameryki. W konkluzji dochodzi do wniosku, że omawiane bale i zabawy
nie były dostosowane do dziecięcego wieku, a stanowiły część tańca towarzyskiego
dorosłych dosłownie imitowaną przez dzieci.
Tom I I I (2001) zawiera artykuł Anny Ilievej Ritual Reminiscences in Certain
Children 's Games in Bułgaria, w którym autorka dowodzi reminiscencji dawnych
rytuałów w niektórych grach dziecięcych. A. Ilieva zwraca uwagę na nakładające się
w kulturze synkretyzmy, analizuje niektóre rytualne tańce z przeszłości i odkrywa ich
oryginalne semantyczne i symboliczne znaczenie. Bułgaria jest regionem, w którym,
w wyniku trwającej 500 lat okupacji tureckiej, przetrwały archaiczne cechy tańca.
A. Ilieva przedstawia mitologiczne i semantyczne analizy materiału tanecznego gro¬
madzone w ciągu ponad 40 letniej pracy w terenie.
Artykuł Evy Kroschlovej w tomie V I (2004) prezentuje analizę strukturalno-formalną tańca dworskiego opisanego w dziele Orchesographie Thoinot'a Arbeau z XVI
wieku. Typ analizy zastosowany przez autorkę został wprowadzony i był używany
w latach 60. XX wieku do badań nad folklorem tanecznym. Artykuł ilustrują ryciny,
liczne tabele oraz kinetogramy.

�Rezenzje i noty recenzyjne

217

Jennifer Shennan w tomie V I I (2005) w artykule A totally charming grace...
szczegółowo analizuje tańce dworskie francuskiego baroku. Następnie dokonuje
porównania z tańcem dworskim z wysp Tonga na Pacyfiku. Odkrywa zbieżności
w ruchu znaczącym obu konwencji. Tekst swój opiera na własnym, bezpośrednim
doświadczeniu tanecznym form tańca dworskiego oraz znajomości kodeksów tańca
dworskiego w Europie.
Taniec w ujęciu socjologicznym z odniesieniem do folkloru tanecznego przed¬
stawia artykuł w tomie IV (2002) The Bulgarian Folk Dances at Home andAbroad
Gergany Panovej. Autorka stosuje analizę porównawczą tańca tradycyjnego wyko­
nywanego w Bułgarii oraz tańczonego przez obcokrajowców poza granicami kra¬
ju. Artykuł jest wynikiem socjologicznych badań przeprowadzonych przez autorkę
w Bułgarii i krajach niemieckojęzycznych: Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Różno¬
rodność socjologicznych i personalnych funkcji tańca została ustalona dzięki wywia¬
dom przeprowadzonym w ciągu praktycznych zajęć tanecznych prowadzonych przez
samą autorkę.
Tomy „Studia Choreologica" obejmują również tematy związane z tańcem tea¬
tralnym, zarówno europejskim, a więc przede wszystkim baletem klasycznym, ale
też tańcem scenicznym innych kultur. Zofia Konaszkiewicz w tomie V (2003) poru­
sza problemy artystów baletu w Polsce, wynikające ze specyfiki zawodu, jak też te
pojawiające się w życiu prywatnym. Autorka wysnuwa wnioski na podstawie wielu
wywiadów przeprowadzonych w środowisku profesjonalnych tancerzy.
Taniec sceniczny prezentuje w artykule w tomie I I (2000) Zvika Serper. Autor
jest tancerzem kabuki i zajmuje się japońskim tańcem teatralnym, a w tekście oma¬
wia tradycyjne i współczesne elementy tańca kabuki użyte przez Maurica Bejarta
w choreografii zatytułowanej The Kabuki. W przedstawieniu realizowanym przez to¬
kijski zespół baletowy choreograf w unikatowy sposób połączył elementy teatralne
kultury Wschodu z tańcem europejskim.
Taniec z perspektywy pedagogiki i edukacji, a także terapii rozpatrują trzy arty¬
kuły. Zawarty w tomie V (2003) tekst Dariusza Kubinowskiego mówi o doznaniach
kinestetycznych w tańcu, opierających się na neurofizjologicznych właściwościach
ludzkiego bytu. Receptory ruchu rozlokowane w ludzkim ciele w zakończeniach ner¬
wowych stosunkowo od niedawna zainteresowały naukowców. Autor przedstawia
możliwości zastosowania wiedzy o kinestetyce w praktyce tanecznej, ze szczegól¬
nym uwzględnieniem edukacji i terapii.
W tomie VIII (2006) Zofia Pelc pisze o uniwersaliach w tańcu i ruchu kreatywnym,
kładąc specjalny nacisk na profilaktykę w edukacji XXI wieku. Natomiast Zofia Aleszko prezentuje własny system terapii za pomocą tańca w zaburzeniach neurotycznych.
Tom VIII (2006) jest pierwszym w serii „Studia Choreologica" zawierającym
wystąpienia zaprezentowane na Seminarium zorganizowanym przez Instytut Choreologii w Poznaniu w 2005 roku na temat „Taniec we współczesności". Planowane
jest publikowanie najciekawszych wystąpień z corocznych seminariów w kolejnych
numerach rocznika.
„Studia Choreologica" kierowane są zarówno do osób naukowo zajmujących się
tańcem, jak i do jego pasjonatów. Publikacja dostępna jest w większości bibliotek

�Rezenzje i noty recenzyjne

218

w Polsce, a także na świecie. Można ją nabyć w księgarniach naukowych oraz bez¬
pośrednio w Instytucie Choreologii (Filipińska 1, 61-123 Poznań).
Urszula Loba-Wilgocka

MapaH riemoKeBiH (Marian P i e c i u k i e w i c z ) , JlICThl (1956-1982) LISTY.
Eejiapycicae ricTapbiHHae TaBapwcTBa (Białoruskie Towarzystwo Historycz­
ne), przedmowa TajieHa DiaroycKaa (Helena Głogowska), wybór i opracowanie
rajieHa DiaroycKaa, Banacjiay Xapy»cbi (Helena Głogowska, Wiesław Choruży),
BenacTOK (Białystok) 2005, ss. 152, fot. 5.
Korespondencja prywatna, listy pisane przez konkretnych nadawców do kon¬
kretnych adresatów, od dawna uznana jest za uprawomocnione źródło historycz¬
ne. Osobliwość tej kategorii przekazu, pozwalającej uzupełnić czy wręcz „ożywić"
niejedną biografię, ma wiele niekwestionowanych walorów. Polegają one m.in. na
przybliżeniu interesującej nas postaci poprzez oświetlenie spraw, którymi żyła, oso¬
bistym do nich stosunku, jakże często wyrażonym w swobodnym i nie zawsze do
końca „literackim" języku, a także przez ukazanie grona adresatów i poruszanej
w listach problematyki. Poza treściami merytorycznymi miejsce tu na grzecznościo¬
wą formułę, żart, wyrażenie stanu emocjonalnego czy zwykłe narzekanie na zdrowie,
niepogodę i historię.
Podobnie jest w przypadku korespondencji Mariana Pieciukiewicza (1924-1983).
Ten etnograf i działacz białoruskiego ruchu narodowego w jednej osobie, prowadził
dialog w języku polskim i białoruskim. Nic dziwnego. Był przecież obywatelem pań¬
stwa polskiego, w jego przedwojennym i powojennym kształcie, doświadczonym
przez dwie okupacje zesłańcem i ekspatriantem.
Helena Głogowska, pracownik katedry Kultury Białoruskiej Uniwersytetu
w Białymstoku, poprzez wydanie Listów postanowiła raz jeszcze przywołać postać
polsko-białoruskiego badacza kultury ludowej i — co chyba w tym miejscu ważniej¬
sze — „uwikłanego w historię" XX wieku przedstawiciela białoruskiej inteligencji
oraz aktywnego działacza narodowego i kulturalnego. W dość obszernej, 18-stronicowej przedmowie do Listów, jej autorka przypomina o mijającej w 2004 roku setnej
rocznicy urodzin Mariana Pieciukiewicza oraz o uczczeniu tego jubileuszu, odby¬
tą w Muzeum Etnograficznym w Toruniu, sesją naukową („Marian Pieciukiewicz.
Życie i działalność", Toruń, 22 października 2004 roku) . Wymieniona placówka
w latach 1957-1980 była miejscem pracy białoruskiego etnografa, a Toruń miastem,
w którym po latach zsyłki i łagru osiadł wraz ze swą najbliższą rodziną. Okres ten
pokrywa się niemal z ramami chronologicznymi publikowanej korespondencji, która
1

1

Przy organizacji tej konferencji, przede wszystkim od strony merytorycznej, obok Muzeum Etno­
graficznego w Toruniu, wziął udział toruński oddział Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.

�Rezenzje i noty recenzyjne

219

dotyczy ostatniego etapu życia etnografa. Pierwszy list, pisany przez Pieciukiewicza
jeszcze z zesłania (Workuta), datowany jest na 13 maja 1956 roku. Jego adresatem
była Maria Znamierowska-Prufferowa, ówczesna kierownik Działu Etnograficzne¬
go Muzeum Miejskiego w Toruniu, przed wojną kustosz uniwersyteckiego Muzeum
Etnograficznego w Wilnie. Korespondencję zamyka list od Jerzego Turonka (War­
szawa, 25 lipca 1982 roku), wybitnego działacza Białoruskiego Towarzystwa Spo¬
łeczno-Kulturalnego.
W przedmowie Heleny Głogowskiej, zgodnie z przyjętymi dla tego typu pub¬
likacji zasadami, zarysowana została sylwetka nadawcy listów. Marian Pieciukiewicz urodził się 24 września 1905 roku we wsi Ciecierki na Brasławszczyźnie,
w chłopskiej rodzinie wyznania katolickiego. Uczęszczał do Wileńskiego Gimna­
zjum Białoruskiego. W roku 1938 ukończył studia etnograficzne na Uniwersytecie
Stefana Batorego (praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. Moszyńskie¬
go dotyczyła kultury staroobrzędowców). Już jako młody człowiek czynnie działał
w życiu białoruskim. W rodzinnej wiosce założył Koło Białoruskiego Instytutu Go¬
spodarki i Kultury, pisał artykuły do białoruskich czasopism, był członkiem kole¬
gium redakcyjnego „Kałośsia" („Kłos") i „Szlachu Moładzi" („Droga Młodzieży"),
a w latach 1929-1932 także redaktorem naczelnym tego ostatniego. Pisał artyku¬
ły poświęcone białoruskiej historii, etnografii, krajoznawstwu. Publikował własne
wiersze i bajki (pod pseudonimem Marwicz i dziad Marcin). Od 1931 roku pracował
w Instytucie Naukowo-Badawczym Europy Wschodniej. W latach 1939-1944 pełnił
wiele różnych funkcji. Był dyrektorem Muzeum Białoruskiego w Wilnie, dyrekto¬
rem Biblioteki im. Wróblewskich, inspektorem oświaty w Oszmianie, nauczycie¬
lem, redaktorem audycji radiowych w języku białoruskim oraz autorem artykułów
w „Krynicy" i „Biełaruskim Hołasie".
Ten aktywny okres w życiu świadomego, białoruskiego inteligenta przerwany
został w 1949 roku wywózką na Sybir. W latach 1952-1956 więzień sowieckich
łagrów przebywał na zesłaniu w Workucie. „Kara za służbę narodowi", jak okre¬
ślił ją w swych wspomnieniach sam Pieciukiewicz, zakończyła się dopiero w 1957
roku. Nadawca Listów przyjazd do Polski zawdzięcza w wielkiej mierze prof. Marii
Znamierowskiej-Prufferowej, głównemu adresatowi publikowanej koresponden¬
cji, która upomniała się o uniwersyteckiego kolegę, kierując do władz radzieckich
— poprzez ówczesne Ministerstwo Kultury i Sztuki oraz polską ambasadę w Mos¬
kwie — specjalne wezwanie (tzw. „wyzyw"). Umożliwiła mu tym samym wyjazd ze
Związku Sowieckiego i pracę w utworzonym przez siebie Muzeum Etnograficznym
w Toruniu.
Okres toruński w życiu Mariana Pieciukiewicza to okres może już nie tak inten¬
sywnej działalności publicznej, ale nadal aktywny etap życia, zwłaszcza jeśli chodzi
o pracę w Muzeum. Poza licznymi badaniami etnograficznymi (pasją Pieciukiewicza była białoruska kultura ludowa Białostocczyzny) prowadzi on muzealną biblio¬
tekę. Jako członek toruńskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
sprawował opiekę nad jego księgozbiorem. Nie ustały także kontakty wileńskiego
2

2

M . EleijioKeBm, Kapa sa cnywcdy napoóy, EenacTOK 2001.

�220

Rezenzje i noty recenzyjne

etnografa ze środowiskiem białoruskim, wyrażające się w jego przynależności do
Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (pełnił tam funkcję członka za­
rządu Koła Naukowego) oraz we współpracy z białostockim czasopismem „Niwa".
Świadectwem tego jest również publikowana korespondencja. Pieciukiewicz często
jawi się tu w roli „świadka epoki", udziela informacji, radzi, wskazuje rozwiązania.
Dotyczy to m.in. korespondencji z tymi działaczami białoruskimi, którzy oddają się
pracy naukowej, zwłaszcza piszącymi o historii ruchu białoruskiego. Obok tego typu
listów znajdują się krótkie relacje z wyjazdów służbowych i prywatnych, pisane na
kartkach pocztowych pozdrowienia.
Przedmowa Heleny Głogowskiej prezentuje krótkie biografie adresatów listów:
Marii Znamierowskiej-Prüfferowej, Aleksandry Bergman (prekursorka badań nad
najnowszą historią Białorusi), Macieja Konopackiego (dziennikarz, działacz kultu¬
ralny, członek BTSK), Jerzego Turonka (historyk, działacz warszawskiego oddziału
BTSK). W tym też miejscu opatrzone są one komentarzem wprowadzającym nas
w kontekst relacji adresata z nadawcą. Kilka zaledwie zdań autorka wstępu poświęca
etnografowi Lucjanowi Turkowskiemu, przyjacielowi Pieciukiewicza z czasów stu¬
diów na uniwersytecie wileńskim, po wojnie zamieszkałemu w Londynie. Jeszcze
mniej danych zamieszcza o Janinie Heydziance-Pilatowej. Te lakoniczne informacje
rozszerzone są dopiero w przypisach zamieszczonych przy publikowanych listach.
Warto w tym miejscu powiedzieć, że właśnie owe przypisy wydają się ogromnym
walorem książki. Odzwierciedlają bowiem szeroki krąg ludzi nauki i kultury, zarów¬
no Białorusinów, jak i Polaków, z którymi nadawcę łączą przeróżne relacje, od czy¬
sto zawodowych do bardzo osobistych. Znajdujemy w nich również wiele cennych
komentarzy do historii ruchu białoruskiego w wieku XX.
Nie do końca określony wydaje się klucz zastosowany przy wyborze listów do
publikacji. Głogowska tłumaczy, że dokonano go „ze względu na tematykę, jak
i język oraz osoby adresatów". U bardziej uważnego czytelnika tak sformułowa¬
ne uzasadnienie budzić może pewne wątpliwości. Przecież lista osób, z którymi
korespondował w tym okresie Pieciukiewicz — jak dowiadujemy się z informa¬
cji zawartych w przedmowie — jest znacznie szersza. Czy nie zaważył więc tu
w jakiejś mierze czynnik dostępności do archiwów? Największy zbiór koresponden¬
cji białoruskiego etnografa znajduje się bowiem — zgodnie z jego wolą — w Bi¬
bliotece Akademii Nauk Białorusi w Mińsku. Publikowane listy pochodzą głównie
z archiwów polskich (Archiwum Muzeum Etnograficznego w Toruniu, Archiwum
Muzeum Podlaskiego w Białymstoku) oraz ze zbiorów prywatnych (zbiory H. Gło¬
gowskiej i J. Turonka).
Zatrzymajmy się jeszcze przy języku udostępnionej nam korespondencji. Dla
czytelnika polskiego odczytanie jej może stanowić spory problem ze względu na to,
że poważna jej część prowadzona jest po białorusku. Tak Pieciukiewicz komuniko¬
wał się z Maciejem Konopackim, Jerzym Turonkiem i Aleksandrą Bergman. Po białorusku zredagowane jest również pismo do redakcji czasopisma „Niwa". Ułatwienie
stanowi kilka przypadków zastosowania alfabetu łacińskiego (łacinki). Przy odrobi­
nie dobrej woli list taki można bez trudności odczytać. Osobliwą gwarą mejszagolską
posługuje się nadawca w obszernym (i jedynym) liście do Lucjana Turkowskiego.

�Rezenzje i noty recenzyjne

221

Korespondencja z Marią Znamierowską-Prufferową, Janiną Heydzianką-Pilatową
oraz częściowo z Aleksandrą Bergman przebiega w języku polskim.
Mimo że omawiana tu publikacja skierowana jest — jak się wydaje — przede
wszystkim do czytelnika białoruskiego bądź też do czytelnika kulturą białoruską za¬
interesowanego szczególnie, spełnia ona podstawowe kryteria jej odbioru przez grono
publiczności polskojęzycznej (przedmowa i większość przypisów po polsku). Książka
powinna zająć nie tylko tych, którzy do kultury i historii białoruskiej mają godną po¬
chwały słabość, ale też wszystkich interesuj ących się związkami nauki i kultury polskiej
z białoruską, także w wymiarze ludzkim. Taki w szczególności wydźwięk posiada za¬
wierająca wiele przyjacielskiej serdeczności korespondencja Mariana Pieciukiewicza
z Marią Znamierowską-Prufferową. Wzajemne relacje tych dwóch wileńskich etno¬
grafów cechuje klimat tolerancji, szacunku i życzliwego zainteresowania drugim czło¬
wiekiem, bez względu na narodowość czy światopoglądy. O takiej atmosferze mówi
Marian Pieciukiewicz, gdy wspomina okres swych studiów na Uniwersytecie Stefana
Batorego . Dlatego też oboje często wracają do osoby profesor Cezarii Baudouin de
Courtenay-Ehrenkreutzowej, kierownika Zakładu Etnologii Wileńskiego Uniwersyte¬
tu, która o taką atmosferę zadbała w prowadzonej przez siebie placówce.
Warto podzielić się jeszcze jedną myślą, która nasuwa się przy czytaniu Listów.
Ich nadawca jako człowiek uprawiający konkretną dyscyplinę naukową, z ogromnym
bagażem wiedzy i doświadczeń, podchodzi do samego siebie z pewnym dystansem.
Na marginesie jakże często poważnej wymiany myśli pozwala sobie na żart i autoiro¬
nię. Biorąc pod uwagę fakt, że kawał naukowego i rodzinnego życia etnografa toczy¬
ło się równocześnie w środowisku polskim i białoruskim, chłopskim i ziemiańskim,
a na okres w miarę swobodnego i twórczego działania w Polsce międzywojennej na¬
łożyły się lata okupacji i niewoli, Pieciukiewicz jawi się nam również jako człowiek
pogranicza. Jest wszak obywatelem dwóch kultur, dwóch systemów politycznych
i dwóch epok, a w każdej z nich funkcjonuje z filozoficzną pokorą i zaciekawieniem.
W tym sensie więc jest antropologiem w pełnym wymiarze. Postawy swej nie śmie
wprawdzie eksponować w kanonicznych dziełach naukowych, przybiera ją jednak
w życiu i w słowie pisanym, adresowanym do przyjaciół i znajomych. Dostrzegamy
ją w Listach, przebija ona również w wydanych pośmiertnie wspomnieniach.
Publikację przygotowaną przez Helenę Głogowską odbierać można jako wy¬
raz upamiętnienia człowieka, ważnego przede wszystkim dla historii białoruskie¬
go ruchu narodowego. Marian Pieciukiewicz zajmuje bowiem w tej historii miej¬
sce szczególne. Myśl wydania Listów, choć zrodziła się już po odbytej konferencji
w Toruniu, została więc zrealizowana. Publikacja materiałów konferencyjnych, za¬
powiedziana przez toruńskie Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prufferowej, powinna przybliżyć sylwetkę wileńskiego etnografa, trochę chyba
przez środowisko etnologów polskich zapomnianego, a właściwie do końca nie od¬
krytego. Choćby tylko dlatego do Listów Pieciukiewicza warto sięgnąć.
3

Artur Trapszyc
3

1

M . EleiiioKeBH !, y nowyKax saHapaeanux CKapóay, BinbHa 1998, s. 106-108.

�222

Rezenzje i noty recenzyjne

Nationalisms Across the Globe. An Overview of Nationalisms in State-endo­
wed and Stateless Nations, School of Humanities and Journalism, red. Wojciech
J. B u r s z t a , Tomasz K a m u s e l l a , Sebastian W o j c i e c h o w s k i , t. 1: Europe,
Poznań 2005, ss. 502; t. 2: The World, Poznań 2006, ss. 557.
Obszerna, dwutomowa praca zawierająca, poza wstępem, 47 artykułów poświę¬
conych problematyce nacjonalizmów występujących w różnych stronach świata,
napisanych przez podobną liczbę autorów, w olbrzymiej większości z zagranicy.
Uporządkowane one zostały w trzech działach: „Teoria", „Narody posiadające pań¬
stwo" oraz „Narody bezpaństwowe". Artykuły zgromadzono w wyniku zaproszenia
do nadsyłania tekstów dotyczących nacjonalizmów ogłoszonego w nr. 20 „Spraw
Narodowościowych. Nowa Seria" z roku 2002 oraz w internecie. Redaktorzy wiążą
początek prac nad wydaniem książki, podjętych w roku 2004, z akcesją Polski do
Unii Europejskiej i wyrażają nadzieję, że środowisko intelektualne, skupione wokół
„Spraw Narodowościowych", stanie się środkowoeuropejskim ośrodkiem świato¬
wych studiów nad nacjonalizmem.
To właśnie globalizacja wskazana została przez redaktorów za czynnik najbar¬
dziej istotny dla rozwoju nacjonalizmu, uznanego za główną „infrastrukturalną"
ideologię współczesnego świata i siłę, która ukształtowała obecny stan stosunków
międzynarodowych. Wystarczy wskazać piętnaście państw, które powstały na gru¬
zach Związku Radzieckiego, rozpad Czechosłowacji, dekonstrukcję Jugosławii czy,
przykład najświeższy, rozdział Serbii i Czarnogóry. Narodowa legitymizacja insty¬
tucji państwa jest uznawana przez całą społeczność światową, ma zatem niekwe¬
stionowany wymiar globalny. Zwrócenie uwagi na globalizację stało się zatem
jednym z głównych założeń wydawnictwa. Informuje o tym wstęp, zatytułowany
Nationalism in the age of globalisation, w którym stwierdzono, że nacjonalizm zo¬
stał przekształcony w pierwszą globalną ideologię nowoczesnego świata. Sformu¬
łowano w nim także przypuszczenie, że bez globalizacji nacjonalizmu nie byłoby
globalizacji takiej, jaka jest. Na globalizację, jako ważny czynnik określający współ¬
czesny nacjonalizm, wskazuje się również w tytułach i treści wielu artykułów. We
wstępie ponadto omówiono dzieje kształtowania się nacjonalizmu oraz dzieje ba¬
dań, w tym badań polskich, nad tym fenomenem ideologii i polityki. Redaktorzy nie
zdecydowali się jednak na przedstawienie definicji nacjonalizmu. Są przekonani, że
w związku z dynamicznym charakterem zjawiska, określanego przez zmieniające
się warunki oraz potrzeby i aspiracje ludzi tworzących narody, pytanie o definicję
nie może doczekać się ostatecznej odpowiedzi. Przyjmują w związku z tym tezę
o zróżnicowaniu i wielowymiarowości nacjonalizmu, i preferują stosowanie tego
terminu w liczbie mnogiej, co znalazło wyraz w tytule wydawnictwa. Potwierdzają
jednakże wagę rozważań nad nacjonalizmem dla zrozumienia jego istoty i poznania
współczesnego świata. Rozumiemy przyjętą we wstępie, z konieczności, lapidarność
w przedstawianiu złożonej problematyki nacjonalizmu. Zabrakło nam w nim jednak,
choćby zasygnalizowania tylko, znaczenia etniczności jako jednego z ważnych, obok
organizacji politycznej i rozwoju kulturowego, źródeł i podstaw narodów i nacjona¬
lizmów.

�Rezenzje i noty recenzyjne

223

Artykuły, zamieszczone w dziale „Teoria", zajmują się m.in. wspomnianym już
oddziaływaniem procesu globalizacji (S. Wojciechowski, Separatism and globaliza­
tion — mutual interactions, t. 1; S. Saxonberg, M. Kania, Globalization or glocalization. A comparison of advertising in Poland and Sweden, t. 1); symboliką nacjonali­
zmu (L.N. Leustaan, Symbolic nationalism in the European Union, t. 1); związkami
etnonacjonalizmu z religią (J. Strakes, Ethnic nationalist and religious movements,
t. 1); uwikłaniami historiografii (W. Wrzosek, Historiography as a vehicle for the
nationalist idea, t. 1) i relacjami między językiem, narodem i państwem (T. Kamusella, The normative isomorphism of language, nation and state: the case of Central
Europe, t. 2). W dwóch pozostałych działach: „State-endowed nations" i „Stateless
nations", umieszczone zostały artykuły koncentrujące się na charakterze nacjona¬
lizmów i ich wybranych aspektów w poszczególnych państwach. Przedstawiono
niezwykle szeroki zakres zagadnień: od spraw polityki państwa, w tym językowej,
poprzez manipulowanie historią, konflikty etniczne, tożsamość etniczną, procesy narodowotwórcze, rolę religii, miejsce regionalizmów, aż po wykorzystywanie w pro¬
pagandzie nacjonalistycznej stosunku do odmiennych orientacji seksualnych. Domi­
nują artykuły poświęcone nacjonalizmowi w Europie: Polsce, Niemczech, Rumunii,
a ponadto Czechach, Serbii i innych państwach. Dobrze reprezentowane są tereny
postradzieckie, w tym azjatyckie, oraz innych państw Azji i Ameryki Północnej.
Spośród narodów bez państwa to Romom poświęcono dwa artykuły. Zabrakło omó¬
wienia sytuacji Kurdów. Nie ma także artykułów zajmujących się Tybetańczykami, Baskami i Czeczenami. Autorami tekstów są obserwatorzy spraw narodowych
z wielu krajów świata, niekiedy emigranci, często ludzie młodzi, wśród nich także
dziennikarze, działacze organizacji pozarządowych i badacze tzw. „niezależni", nie
związani etatowo z instytucjami naukowymi. Większość autorów pracuje w Stanach
Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, ale także w Federacji Rosyjskiej, Niemczech,
Rumunii, Turcji, Armenii i oczywiście w Polsce. Przydatna byłaby informacja, czy
w książce opublikowano wszystkie nadesłane teksty, czy też nastąpiła ich selekcja.
Nie sposób choćby wymienić wszystkich tytułów zamieszczonych w obydwu to¬
mach artykułów. Autorzy recenzji zajmą się tylko kilkoma z nich, bliskimi ich włas¬
nym zainteresowaniom, choć zdają sobie sprawę z tego, że postępując tak, ograniczają
informacje m.in. o bogato reprezentowanej w książce problematyce nacjonalizmu eu¬
ropejskiego. Do wybranych należą artykuły z tomu 2: The transfer of power in India:
independence and division Manava Bahla i Uyghur nationalism and Islam: a histo­
rical perspective Ableta Kamalova. Choć pierwszy traktuje o drugim pod względem
liczebności narodzie świata, któremu udało się uzyskać niepodległe państwo, drugi zaś
dotyczy niewielkiej jak na Azję, bo zaledwie niespełna 8-milionowej społeczności Ujgurów, zamieszkujących znajdujący się w obrębie Chińskiej Republiki Ludowej Okręg
Autonomiczny Sinkiang-Ujgur, to obydwa zwracają uwagę na dwa czynniki, które
nierozerwalnie wiążą się z pojęciem nacjonalizmu. Pierwszym jest rola obcego mocar¬
stwa, w obliczu dominacji którego uruchamia się proces narodowotwórczy. Drugim
jest rola, jaką w budowaniu tożsamości narodowej odgrywa religia.
Indyjska tożsamość narodowa zaczęła kształtować się w drugiej połowie XIX
wieku w opozycji do kolonialnych rządów Wielkiej Brytanii na subkontynencie in-

�224

Rezenzje i noty recenzyjne

dyjskim. Wydaje się, iż scalenie ponad miliardowego obecnie narodu nie udałoby
się, gdyby nie integracyjny czynnik, jakim był najeźdźca. Naród indyjski, od po­
nad półwiecza funkcjonujący w ramach demokratycznego państwa, jest fenomenem
w skali światowej i nie umniejsza tego eksponowany przez Manava Bahla fakt, iż
odzyskaniu niepodległości przez Indie towarzyszył podział kraju i wyodrębnienie się
Pakistanu. W walce narodowowyzwoleńczej — tej pokojowej, jak i tej prowadzonej
z użyciem przemocy — brali udział zarówno wyznawcy hinduizmu, jak i muzułma­
nie. Przykładem może być chociażby ruch odmowy współpracy, zainicjowany przez
wyznawców obu religii w roku 1920, w odpowiedzi na masakrę ludności w Pendżabie. Wszystkie inne akcje skierowane przeciwko rządom brytyjskim, organizowane
pod egidą Indyjskiego Kongresu Narodowego i charyzmatycznym przywództwem
Mahatmy Gandhiego: kampanie obywatelskiego nieposłuszeństwa, „marsz solny"
wymierzony w kolonialny monopol na produkcję soli czy akcja „Opuśćcie Indie"
z roku 1942, uzyskiwały masowe poparcie ludności niezależnie od przynależności
etnicznej, pochodzenia społecznego, płci, języka czy religii, co pełniło rolę konsoli¬
dującą naród indyjski. Zresztą, co ciekawe, zamachowiec, z rąk którego zginął Gan¬
dhi, nie był muzułmaninem, lecz fanatycznym wyznawcą hinduizmu.
Niestety, autor artykułu traktującego o jednym z największych światowych feno¬
menów w dziedzinie narodowotwórczej pomija udział samych Hindusów w drodze
do niepodległego państwa, stawiając tezę, iż Brytyjczycy po prostu musieli wycofać
się z subkontynentu indyjskiego wskutek zaistniałej po I I wojnie światowej sytua¬
cji geopolitycznej, tak jakby trwające ponad pięć dekad wysiłki indyjskie na rzecz
samostanowienia nie miały tu większego znaczenia. Uwagę autora artykułu przyku­
wają natomiast przede wszystkim aspekty techniczne przekazania władzy (omawia
on kolejno wszystkie brytyjskie propozycje rozwiązania problemu transferu władzy)
oraz kwestia podziału nowo powstałego państwa. Niewykluczone, iż przyczyną, dla
której autor koncentruje się aż nadto na zagadnieniu odłączenia Pakistanu, jest fakt,
iż sam jest Hindusem, a problem ten jest dla Hindusów wciąż odnawiającą się za¬
drą. Co ciekawe, autor sam przyznaje, iż „problem muzułmański" nie jest kwestią
narodową ani rasową, lecz konfliktem religijnym. Zważywszy jednak, że działal­
ność Ligii Muzułmańskiej, która doprowadziła do utworzenia Pakistanu z części te¬
rytorium Indii, nie cieszyła się powszechnym poparciem indyjskich muzułmanów
(konserwatywna organizacja islamska Jamiyat-ul-ulama-i-hind oskarżała nawet
Ligę o wykorzystywanie nieświadomych mas muzułmańskich do swoich celów),
powstaje pytanie, czy podział Indii nie był l i tylko wynikiem partyjnej rozgrywki
o władzę między Ligą a prodemokratycznym, zróżnicowanym etnicznie i religijnie,
Indyjskim Kongresem Narodowym? Niemniej jednak Liga traktowała religię jako
czynnik określający odrębność narodową i na podstawie sformułowanej przez swego
charyzmatycznego przywódcę — Mohammada Ali Jinnaha — „teorii dwóch naro¬
dów", wykazywała, iż muzułmanie indyjscy i hinduiści nie mogą określać się mia¬
nem tego samego narodu (pomijając zupełnie wyznawców wielu innych religii, ży¬
jących od wieków na obszarze subkontynentu indyjskiego: chrześcijan asyryjskich,
zoroastrian, dżinistów, Sikhów itd.). Gandhi kontrargumentował, podając przykład
Bengalu, gdzie większość muzułmanów przeszła na islam z hinduizmu i gdzie w sty-

�Rezenzje i noty recenzyjne

225

lu życia, stroju, języku i kulturze, muzułmanie i hinduiści byli praktycznie nierozróżnialni.
Umocnienie ujgurskiego nacjonalizmu przypada na koniec lat 40. XX wieku,
kiedy to ojczyzna Ujgurów (ludności islamskiej należącej do grupy językowej ture¬
ckiej), Sinkiang, została podbita przez nowo powstałą Chińską Republikę Ludową.
Wprawdzie rozwój komunikacji między oazami, w których tradycyjnie żyją Ujgurowie, sprawił, iż poszczególne grupy przestały żyć w izolacji, to jednak dopiero
zintensyfikowana konfrontacja z Hanami — „innymi", zmusiła Ujgurów do samookreślenia. Restrykcyjna, antyreligijna polityka komunistycznych Chin wpłynęła na
postawy nacjonalistyczne i dążenia niepodległościowe społeczności ujgurskiej. Ta¬
kie praktyki, jak kontrola urodzeń, transfer ludności niemuzułmańskiej (obecnie Ujgurowie stanowią mniejszość we własnym kraju — 40% w stosunku do prawie 50%
Hanów), wycofanie języka ujgurskiego z wyższych uczelni czy zakaz uczęszczania
do meczetów osób poniżej 18. roku życia, sprawiły, że jedynie uzyskanie niepodle¬
głego państwa jest dla Ujgurów gwarancją ochrony ich kultury i religii. Analogiczny
proces ma miejsce w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, istniejącym w ramach
tej samej Chińskiej Republiki Ludowej i objętym taką samą polityką.
Islam jest najistotniejszym, obok języka, czynnikiem określającym tożsamość
narodową Ujgurów. Już w okresie podboju Sinkiangu przez dynastię Qing w roku
1760 Ujgurowie mobilizowali się do obrony pod hasłem „świętej wojny" przeciwko
„pogańskim" Chinom. Na przełomie XIX i XX wieku, przez krótki okres, próbowa¬
no wprowadzić we Wschodnim Turkiestanie (tak popularnie nazywany jest region
Sinkiang) szariat jako obowiązujące prawo. Przymiotnik „islamski" został włączony
w nazwę pierwszego niepodległego państwa ujgurskiego, proklamowanego w roku
1933 (Islamska Republika Wschodniego Turkiestanu). Wszystkie bunty przeciwko
rządom Chińskiej Republiki Ludowej prowadzone były pod hasłem „wolności re¬
ligijnej", jak chociażby powstanie w Kuljia w roku 1997, które wybuchło w odpo¬
wiedzi na zakaz zgromadzeń młodzieży ujgurskiej promujących, wobec rosnącego
spożycia alkoholu i narkotyków, zdrowy styl życia (traktowany jako część ujgurskiej
kultury muzułmańskiej).
Autor artykułu poświęconego nacjonalizmowi ujgurskiemu, Ablet Kamalov,
w przeciwieństwie do Manava Bahla, który pracuje dla Centrum Rozwoju Ame¬
rykańskiego w Waszyngtonie, jest specjalistą w problematyce, którą porusza. Pro¬
wadzi badania w Centrum Studiów Ujgurskich w Instytucie Studiów Orientalnych
przy Kazachskiej Akademii Nauk, opublikował dwie książki i szereg artykułów
naukowych poświęconych historii i tożsamości narodowej Ujgurów, a także przy¬
gotował i przeprowadził kursy w ramach Letniego Uniwersytetu w Budapeszcie
na temat nacjonalizmu w Azji Centralnej. Ów profesjonalizm i świetne rozeznanie
w poruszanej problematyce są widoczne w omawianym artykule. Autor przeprowa¬
dza konsekwentną, osadzoną w historii prezentowanej grupy i kontekście przemian
społeczno-politycznych w regionie i na świecie, analizę procesu kształtowania się
tożsamości narodowej Ujgurów, wskazując na te czynniki, które odegrały kluczową
rolę w ujgurskim procesie narodowotwórczym. Nie można, niestety, powiedzieć tego
samego o artykule Manava Bahla, któremu umyka idea przyświecająca redaktorom

�226

Rezenzje i noty recenzyjne

zbioru Nationalisms Across the Globe przedstawiania nacjonalizmów w kontekście
globalnym.
Słowa uznania należą się A. Kamalovowi także dlatego, że poruszając kwestię
nacjonalizmu w niezbyt licznej azjatyckiej społeczności, zwraca uwagę na zjawisko
trans-nacjonalizmu. Nacjonalizm ujgurski nie ogranicza się dziś do pustyń Sinkiangu; Ujgurowie, którzy wyemigrowali w latach 90. XX wieku z Chińskiej Republiki
Ludowej i terenów byłego Związku Radzieckiego na Zachód: do Stanów Zjednoczo­
nych, Kanady, Niemiec, Belgii, Szwecji i Norwegii, powołali do życia w roku 2004
Światowy Kongres Ujgurów z siedzibą w Monachium, zrzeszający większość poli­
tycznych i kulturowych organizacji ujgurskich, ważny dla upublicznienia „problemu
ujgurskiego" na świecie. Ujgurowie nie są oczywiście wyjątkiem w tej materii — na¬
cjonalizmy ulegają procesowi umiędzynarodowienia, gdyż tylko w ten sposób mają
szansę zaistnieć w publicznej świadomości i światowej polityce. A. Kamalov zwraca
uwagę na miejsce zjawiska nacjonalizmu w globalizującym się świecie. Wskazuje,
jak jeszcze do niedawna żyjący w oazach Ujgurowie, uprawiają dziś „cyber-separatyzm", -wykorzystując internet w celu upowszechniania wiedzy o swojej historii i kul¬
turze oraz dążeniach niepodległościowych poprzez zakładanie, w różnych językach,
licznych stron www. Pokazuje, jak wykorzystują działalność międzynarodowych or¬
ganizacji monitorujących stan przestrzegania praw człowieka na świecie, takich jak
Amnesty International, do nagłaśniania swojego problemu. I wreszcie zwraca uwagę
na zjawisko „łączenia sił" narodów bez państw, którego przejawem jest chociażby
powołanie — na wzór Organizacji Narodów Zjednoczonych — Międzynarodo­
wej Organizacji Niereprezentowanych Ludów i Narodów (IOUPN — International
Organisation of Unrepresented Peoples and Nations), zrzeszającej reprezentantów
50 ludów i narodów. Co ciekawe, jej pierwszym przewodniczącym był właśnie Ujgur.
A. Kamalov podkreśla jeszcze jeden globalny aspekt ujgurskiego nacjonalizmu
— rolę religii, islamu, w niepodległościowych dążeniach Ujgurów. Odrzuca jednak
modną obecnie, i wygodną, tezę o „zderzeniu cywilizacji" i nie wpisuje ujgurskiego
islamu w ogólnomuzułmańską wojnę przeciwko zachodniemu światu. Na potwier¬
dzenie swojego stanowiska o pochopności jednoznacznego klasyfikowania islamu,
przytacza argument, iż Ujgurowie nie solidaryzują się z innymi „chińskimi" muzuł¬
manami Hui, mającymi własną autonomię w Ninxia (Chińska Republika Ludowa)
— jedni i drudzy chodzą do osobnych meczetów i zdarzało się, że władze chińskie
posyłały żołnierzy Hui przeciwko „zbuntowanym" Ujgurom. A. Kamalov, analizując
relację nacjonalizm — islam, porusza ponadto istotną kwestię wykorzystywania po¬
wszechnej wojny z terroryzmem przez światowe mocarstwa w celu ukrócania niewy­
godnych dążeń niepodległościowych. Jak łatwo się domyślić, władze Chińskiej Re¬
publiki Ludowej stosują surowe represje wobec ujgurskiej społeczności, określając
tamtejsze działania separatystyczne mianem terroryzmu (zresztą ta sama terminologia
jest stosowana po roku 2001 również wobec narodu tybetańskiego i stojącego na jego
czele XIV Dalajlamy, laureata Pokojowej Nagrody Nobla). A. Kamalov przestrzega,
iż tego typu praktyki, polegające na wzmaganiu represji, mogą przynieść przeciwny
skutek i doprowadzić do radykalizacji ujgurskiego islamu, czyli przekształcenia do¬
tychczasowej walki narodowowyzwoleńczej w świętą wojnę na wzór Czeczenii.

�Rezenzje i noty recenzyjne

227

Inne wybrane do omówienia artykuły to teksty dotyczące postradzieckiej Azji
Środkowej, których autorami są Resul Yalcin, Uzbek ethnie identity and nation buil­
ding in Uzbekistan, t. 2 oraz Stephen F. Cunha, The Mountains Tajiks of Central
Asia, t. 2. Pierwszy z nich napisany został przez badacza stosunków międzynaro­
dowych, często odwiedzającego Azję Środkową, wykształconego w Turcji i w Azji
Środkowej, obecnie pracującego w School of Oriental and African Studies w Londy¬
nie. Autor koncentruje się na przedstawieniu procesu budowania narodu uzbeckiego
w oparciu głównie o materiały zastane: literaturę, głównie zachodnią oraz w języku
uzbeckim, a także dokumenty państwowe i partyjne, w tym przemówienia prezyden­
ta Uzbekistanu Islama Karimowa. Sięga do przeszłości, aby podkreślić znaczenie
powołania w roku 1924 Republiki Uzbeckiej w ramach ZSRR dla przyspieszenia
procesu narodotwórczego. Przyjęte wówczas granice terytorialne, nazwa republiki
i narodu oraz polityka wewnątrz kraju, oczywiście programowana i nadzorowana
z Moskwy, ale rodząca także niekiedy nieoczekiwane rezultaty, określiła dalszy kie¬
runek procesu kształtowania się narodu. Autora interesuje jednak przede wszystkim
charakter ideologii narodowej tworzonej przez elity niepodległego od roku 1991
państwa. Obszernie omawia sposób posługiwania się historią oraz tradycjami kultu¬
rowymi, w tym także islamem, dla ukształtowania i upowszechnienia tej ideologii,
mającej legitymizować nowe państwo i jego władze. Uzyskany obraz jest przekony¬
wający i dobrze uzasadniony. Pewnym niedostatkiem jest brak badań społecznych,
bez których trudno jest przedstawić zasygnalizowaną w tytule opracowania „tożsa­
mość etniczną Uzbeków". Tożsamość przecież polega na samookreślaniu się przez
jednostki i ich zgodzie na bycie zaliczanym do określonej grupy. Dlatego zapewne
autor nie dostrzegł silnych dotąd w Uzbekistanie, konkurujących tożsamości: regio¬
nalnych i plemiennych, utrudniających proces integracji etnonarodowej. Nie wska¬
zuje także na występujące tam liczne mniejszości narodowe i etniczne, pochodzenia
zarówno europejskiego, jak i azjatyckiego, objęte próbami równoległego, choć sła¬
biej wspieranego przez władze, procesu tworzenia wieloetnicznego narodu politycz¬
nego — Uzbeków. Bogata literatura rosyjskojęzyczna nie została tu wykorzystana,
podobnie zresztą jak w wielu innych pracach autorów zachodnich. Zabrakło nam
sięgnięcia choćby do wielusetstronicowej książki M.G. Vahabova, Formirovanie uzbekskoj soeialistiezeskoj naeii, Taszkent 1961, którą oczywiście czytać należy bardzo
krytycznie, czy też nowszej pracy zbiorowej pod redakcją A. Il'hamova, Etniezeskij
atlas Uzbekistana, Taszkent 2002, z artykułami tegoż A. Il'hamowa, Areheologija
uzbekskoj identieznosti i Formirovanie sovremiennoj uzbekskoj identicznosti.
Opracowanie, którego autorem jest Stephen F. Cuhna, ma szczególny charakter.
Przedstawia trudne warunki środowiskowe oraz ekonomiczne, a także złożoną sytu¬
ację polityczną tzw. Tadżyków Górskich, zamieszkujących Autonomiczny Obwód
Gornobadachszański w południowo-wschodnim Tadżykistanie. Jest apelem geogra¬
fa, specjalizującego się w problematyce parków naukowych i ochrony środowiska,
zaangażowanego przez kilka lat w przygotowanie projektu Pamirskiego Parku Na¬
rodowego, o pomoc w biologicznym przetrwaniu i zachowaniu kultury rodzimych
mieszkańców tego najuboższego regionu w najbiedniejszym państwie postradzieckim, jakim jest Tadżykistan, dodatkowo dotkniętym tragedią wojny domowej. Cenne

�228

Rezenzje i noty recenzyjne

są zawarte w artykule niektóre informacje na temat środowiska, gospodarki, polityki
i demografii Tadżyków górskich. Autor nie posiada jednakże kompetencji w zakresie
kultury i życia społecznego, w tym spraw etnicznych. Popełnia błąd, kiedy do gór¬
skich Tadżyków zalicza „sześć pamirskich klanów", a wśród nich Jagnobczyków,
żyjących przecież daleko poza Pamirem. Zresztą również użycie określenia „klan"
wskazuje na brak przygotowania autora do omawiania kwestii etnicznych. Termin
ten wziął z języka potocznego, ludy tamtejsze są grupami etniczno-regionalnymi
i nie posiadają struktury rodowo-plemiennej. Wyolbrzymia znaczenie zoroastryzmu,
który pozostał tutaj wyłącznie w postaci reliktów wierzeniowych w społecznościach
muzułmańskich, w znacznej części szyickich i ismailickich. Wskazując słusznie na
przynależność języka Tadżyków nizinnych do podgrupy zachodniej, irańskiej grupy
językowej, nie zauważa, że języki pamirskie i język Jagnobczyków należą do pod¬
grupy wschodniej tejże grupy. Informacje dotyczące spraw etnicznych i narodowych
są zresztą nader skromne i rozrzucone w artykule. Ważne jest potwierdzenie dyskry¬
minacji kulturowej, także w stosunkach międzyludzkich, i politycznej, jakiej podlegają
Tadżycy górscy ze strony dominujących Tadżyków nizinnych, a także przemieszczeń
grup etnicznych w wyniku polityki radzieckiej oraz wojny po roku 1991. Odnoto¬
wanie ruchu niepodległościowego w Obwodzie Gornobadachszańskim nie daje pod¬
staw do traktowania Tadżyków górskich, co czyni autor, jako jednej grupy etnicznej
— składają się przecież, o czym już wspomnieliśmy, z wielu grup etniczno-regionalnych. I w tym artykule również nie powołano się na jakże liczne publikacje w ję¬
zyku rosyjskim. Chciałoby się odesłać choćby do obszernego, dwutomowego dzieła
M.S. Andreeva Tadżyk doliny Huf, t. 1, Stalinabad 1953; t. 2, Stalinabad 1958, wyda¬
nego i uzupełnionego przez tadżykistańską etnolożkę, Polkę, Antoninę Pisarczyk.
Książka Nationalisms Across the Globe, mimo nierównego poziomu zamieszczo­
nych w niej artykułów, jest pracą niezwykle wartościową. Jej wartość polega na tym,
że zawiera opracowania dostarczone przez wielu autorów z różnych krajów świata,
ukazujących różne aspekty i zróżnicowany w skali globu charakter nacjonalizmów,
przedstawianych z perspektywy odmiennych dyscyplin i osobistych doświadczeń
badaczy, tak ważnych w studiach nad zagadnieniami narodowymi. Jest nie tylko
znakomitym źródłem informacji o nacjonalizmach, ale także o sposobach pisania
0 nich. Będzie ważną pozycją w zespole lektur dotyczących nacjonalizmów, przydatną
dla przedstawicieli wielu dyscyplin naukowych, w tym etnologów i antropologów kul¬
turowych. Jednocześnie poświadcza, w dobie globalizacji, możliwość porozumiewania
się badaczy z odległych terenów, zainteresowanych podobną problematyką, i tworze¬
nia przez nich zespołów autorskich. Przydatnym uzupełnieniem książki są noty o au¬
torach poszczególnych artykułów, nie obejmujące jednakże wszystkich z nich. Równie
potrzebne byłyby indeksy, choćby nazwisk i geograficzny, których jednak zabrakło.
Książka została nader starannie i pięknie wydrukowana: twarda okładka, dobry papier
1 estetyczny układ graficzny. Redaktorom i instytucjom, które współdziałały przy wy­
daniu pracy: Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu,
Zakładowi Badań Narodowościowych Instytutu Slawistyki PAN i Instytutowi Za¬
chodniemu, należą się wyrazy uznania.
Natalia Bloch, Zbigniew Jasiewicz

�Rezenzje i noty recenzyjne

229

Kurdish Culture and Identity, ed. Philip Kreyenbroek, Christine Allison, Zed
Books Ltd., London 1996, ss. 185.
Problematyka kurdyjska, posiadająca zresztą już dziś wcale obfitą literaturę
naukową, wzbogaciła się w połowie lat 90. o kolejną, interesującą pozycję. Praca
zbiorowa, zredagowana została przez holenderskiego kurdologa, Philipa Kreyenbroeka, który z uczelni w Utrechcie przeszedł do Uniwersytetu Londyńskiego,
gdzie wykłada języki perski i kurdyjski, a nadto zajmuje się tekstami religii Za¬
ratustry i jezydyzmem. Angielska współredaktorka, Christine Allison, po uzyska¬
niu doktoratu w prestiżowej Szkole Studiów Orientalnych i Afrykanistycznych
w Londynie, przez dwa lata mieszkała w chronionym po wojnie o Kuwejt przez
Sprzymierzonych irackim Kurdystanie, a także podróżowała po Iranie i Turcji.
Oprócz tekstów pary redaktorów, w studium znalazły się rozdziały napisane
przez siedmioro autorów, zarówno europejskiego, jak kurdyjskiego pochodzenia.
Każdemu z nich poświęcono obszerną notę biograficzną na początku książki, co
uwiarygodnia w pewnym stopniu ich wystąpienia. Rzecz zaopatrzono w obszer¬
ną bibliografię i indeks, mapkę obszarów zamieszkałych przez Kurdów oraz pa¬
rę rycin, ilustrujących rozważania o regionalnych strojach omawianego regionu.
Mocną stroną publikacji jest fakt, że osnowę stanowi epoka po konflikcie w Za¬
toce Perskiej, a więc w czasie, gdy kontrola policyjna i wojskowa Saddama nad
trzema prowincjami kurdyjskimi w Iraku północnym przestała istnieć. Jej miesz­
kańcy mogli swobodnie tworzyć nowoczesne struktury kulturowe i uprawiać
styl życia na co dzień zgodny z własnym obyczajem. Nie dotyczy to naturalnie
terytoriów sąsiednich, tureckich, irańskich i syryjskich, gdzie arbitralne ustawo¬
dawstwo niedemokratyczne wobec Kurdów trwa nadal. A te obszary również sta¬
ły się przedmiotem badań prezentowanych tu zjawisk.
Autorzy starają się zaprezentować takie sfery codzienności, w których ich zda­
niem przejawia się w formie możliwie wyraźnej kurdyjska kultura, bez względu
na trwające od wieków otoczenie obcymi etnicznie elementami. Nie popadając
równocześnie w romantyczną przesadę, uwzględniają zjawiska wcale licznych
zapożyczeń obcych, które trwale usadowiły się w życiu Kurdów, chociaż równo¬
cześnie nabrały swoistego, lokalnego kolorytu.
Redaktorzy wyjaśniają, że ich książka nie rości sobie pretensji do miana peł¬
nego kompendium wiedzy o samoidentyfikacji kulturowej Kurdów, na co nie po¬
zwalał im zebrany materiał. Przyznają, że zabrakło w niej na przykład analizy
muzyki kurdyjskiej, a także współczesnych przykładów działalności artystycznej,
typu rzeźby czy malarstwa. Zauważmy jednak, że te ostatnie dziedziny w ogóle
narodziły się bardzo niedawno, od wieków hamowane w świecie muzułmańskim
przez surowe przepisy religijne.
Redaktorzy zwracają uwagę na jednostronny obraz Kurdów, jaki przez ostat¬
nie kilkadziesiąt lat docierał do człowieka Zachodu: Kurd tragicznie walczący
o przetrwanie z praktycznie wszystkimi czterema sąsiadami i zarazem cierpiący

�230

Rezenzje i noty recenzyjne

prześladowania. Sfera kultury była po większej części zapoznana, mimo licznej dia­
spory kurdyjskiej, rozsianej po różnych kontynentach. Przyczyną tego zjawiska był
niewątpliwie fakt, że liczący dziś ponad 25 milionów naród kurdyjski nigdy właś­
ciwie nie miał swojego państwa niepodległego i żył pod władzą obcych. Najpierw
przez wieki zdominowany przez Turcję i Persję, a po I wojnie światowej także Irak
oraz Syrię. W przeciwieństwie do Arabów, Persów, a także Turków, posiadających
ugruntowany od wieków dorobek piśmienniczy, osiągnięcia w tej dziedzinie Kur­
dów aż do połowy XIX wieku były znikome. Pisano w jednym z języków dominu­
jących sąsiadów. Klasyczne dzieło Szerefname spisano po persku. W sferze religii
i związanej z nią filozofii islamu królowała arabszczyzna. Kurdyjski sekretarz bry­
tyjskiego oficera, stacjonującego po I wojnie światowej w Iraku, skarżył się, że jego
chlebodawca każe mu redagować pisma urzędowe po kurdyjsku, zamiast stylizować
je w mowie ludzi cywilizowanych, to jest w wytwornej perszczyźnie. Mnóstwo Kur­
dów, którzy w ciągu dziejów odgrywali nieraz zgoła poczesną rolę w życiu Bliskiego
Wschodu, występuje w historii jako rodowici Arabowie, Persowie lub Turcy. Iracki
dyktator, gen. Kassem, rozstrzelany publicznie przez zbuntowanych oficerów, był
synem Kurdyjki. Tu i ówdzie mówi się, że Kurdem z pochodzenia był sam Mustafa
Kemal Atatürk, który zresztą złamał składane Kurdom obietnice autonomicznej eg­
zystencji w zwycięskiej republice po I wojnie światowej. Częstokroć ludzie ci zresztą
ukrywali swoje faktyczne pochodzenie, koniunkturalnie identyfikując się z rządzącą
większością etniczną.
Z drugiej strony należy podkreślić, że praktycznie do połowy X I X wieku zna¬
komita większość Kurdów była analfabetami. Ich skądinąd bogata literatura miała
charakter ustnych poematów, a nieliczne z nich pozostawały w rękopisach. Te ostat¬
nie czytywali i gromadzili tylko niektórzy duchowni wyższej rangi i związani z nimi
jeszcze mniej liczni feudałowie. Podróżnik Evlija Czelebi wspomina o niszczeniu
biblioteki rękopiśmiennej w czasie rabunku rezydencji kurdyjskiego księcia w Bitlisie. Tak czy owak pierwsze pozycje drukowane w języku kurdyjskim ukazywać się
zaczęły dopiero w drugiej połowie wieku dziewiętnastego i bynajmniej nie na obsza¬
rach kurdyjskich. W konkurencji zatem z piśmiennictwem sąsiadów literatura Kur¬
dów, już chociażby z tych przyczyn, nie miała szans. Zresztą znajomość języka rodzi¬
mego, czy też jego co najmniej jednej z dwu wersji, nie znajdowała się w programach
edukacji, obejmujących zaledwie garstkę społeczeństwa. Dopiero w X X wieku na¬
stępują pierwsze próby utworzenia dwu wersji kurdyjskiego języka literackiego,
w oparciu o dialekty kurmandżi isorani.
Właściwy wykład otwiera rozdział dotyczący skrótowo potraktowanej histo¬
rii i aktualnej sytuacji Kurdów w Turcji, Iranie, Syrii i Iraku, a nadto na obszarach
byłego Związku Sowieckiego i w rozległej diasporze. Autorem jest Kendal Nezan,
Kurd, który po uzyskaniu we Francji doktoratu z fizyki zajął się całkowicie proble¬
mami promocji swego narodu i kieruje prestiżowym Institut Kurde de Paris.
Podaje on szereg szczegółowych danych liczbowych oraz informuje o aktu¬
alnym rozsiedleniu swoich rodaków w wyniku dynamiki politycznej i gospodar-

�Rezenzje i noty recenzyjne

231

czej, przeżywanej przez Bliski Wschód. Jedną z najistotniejszych informacji jest
tu zjawisko „kurdyzacji" zupełnie nowych obszarów Turcji, położonych w za¬
chodniej części tego kraju. Władze w Ankarze usiłowały osłabić ruch kurdyjski,
przesiedlając liczne grupy rodzimej ludności ze wschodnich połaci kraju do czę¬
ści zachodniej, łatwiejszej do policyjnej kontroli. Prowadzi to obecnie do nie¬
oczekiwanych rezultatów. Terytoria zachodniej Turcji okazały się atrakcyjniejsze
dla przymusowych przesiedleńców od pustynnych, górskich ziem właściwego
Kurdystanu tureckiego. Rozrodczość rodzin kurdyjskich wyraźnie przekracza
dynamikę dzietności społeczności tureckich. Wzrasta zatem liczebnie żywioł
kurdyjski, szczególnie w rejonie Morza Egejskiego, czego w najmniejszym stop­
niu nie pragnęli planiści polityczni z Ankary!
Autorka następnego rozdziału, Joyce Blau, od wielu lat bada kurdyjski język
i kulturę, współpracując z licznymi kurdologicznymi instytucjami. Tutaj prezentuje
przeszłość i czasy współczesne kurdyjskiej literatury pisanej. Podkreślając jej po¬
czątki, napisane po persku, arabsku i turecku, zwraca uwagę na najwybitniejszego
poetę, Ehmedi Chaniego, który w sławnym poemacie Mem i lin starał się promo¬
wać język rodzimy w wersji kurmandżi. Blau pisze też o losach dworskiej poezji
uprawianej w rezydencjach dawnych książąt kurdyjskich z pogranicza irańskiego,
posługującej się wytwornym językiem gurani, należącym do zachodnioirańskich
dialektów. Tej manierze położył kres władca nowo powstałego państewka w Sulaimanii, zalecając nadwornym pisarzom czysto kurdyjski kurmandżi.
Wiek X X jest okresem rodzenia się nowoczesnego dziennikarstwa kurdyj­
skiego, które jednak natrafiało na liczne przeszkody ze strony rządów państw
dominujących. Stąd, już pod koniec wieku XIX, pierwsze czasopismo kurdyjskie
rodzi się w Kairze, gdzie władza turecka jest słaba. Ostatecznie zresztą próby
uruchomienia prasy kurdyjskiej mają miejsce aż w południowej Anglii, by unik¬
nąć politycznych szykan. Autorka zajmuje się między innymi rodzajami alfabe¬
tu, w jakim w ciągu minionego stulecia drukują kurdyjscy autorzy, starając się
zarazem skodyfikować i uporządkować pisownię. Okazuje się, że obok alfabetu
arabskiego istnieje nurt zwolenników używania pisowni łacińskiej, wcześniej¬
szy zresztą od dekretu w tym względzie wydanego w nowo powstałej republi¬
ce tureckiej. Na Zakaukaziu zresztą pierwotnie władze sowieckie wprowadziły
w szkołach dla Kurdów również alfabet łaciński, by dopiero pod koniec lat 30.
zastąpić go cyrylicą. Rozwijające się piśmiennictwo kurdyjskie, mimo licznych
lokalnych przeszkód i zahamowań, osiągnęło stosunkowo niezłe rezultaty. Po¬
czątki literatury drukowanej sięgają lat 60. X I X wieku. Paradoksem jest fakt,
że najbujniejsze piśmiennictwo rozwijało się na marginalnych obszarach sowiec¬
kiego Zakaukazia. Ciekawe zarazem, że żaden z autorów omawianych rozważań
nie zastanawia się, czemu służył ów sponsorowany przez Sowietów materiał
i jakie treści ideologiczne miał intensywnie upowszechniać.
Współautorka całego tomu, Christine Allison, zajmuje się natomiast dawny¬
mi i współczesnymi formami literatury ustnej, pochodzącej z regionu północno-

�232

Rezenzje i noty recenzyjne

irackiego Badinan. Odgrywała ona, w postaci poematów bohaterskich i pieśni
żałobnych, ważną rolę w kształtowaniu osobowości Kurda. Szereg motywów
ulegało zmianom w trakcie przekazywania ich z pokolenia na pokolenie. Autor­
ka pisze nie tylko o gatunkach owej poezji recytowanej, ale również prezentuje
sposób jej przekazywania, np. w gronie wioskowych gości zebranych w repre­
zentacyjnej izbie recepcyjnej miejscowego notabla. Zajmuje się też samymi od­
twórcami owych deklamowanych z pamięci utworów. Daje następnie przykłady
paru ulubionych motywów i szczegółowo zajmuje się tego rodzaju twórczością
w środowisku na pozór marginalnych liczebnie społeczności Jezydów. Uczeni
dowodzą, że właśnie w folklorze jezydzkim zachowały się może najciekawsze
pozostałości kultury kurdyjskiej sprzed podboju ludów irańskich przez muzuł­
mańskich Arabów. Ustna literatura wierszowana, mimo współczesnego rozwoju
nowoczesnych mediów, nadal podobno odgrywa ważną rolę w formowaniu oso¬
bowości młodzieży kurdyjskiej.
Amir Hassanpour, specjalizujący się w problemach unowocześnienia języka kur­
dyjskiego, po studiach w USA pracuje na uniwersytecie w Montrealu. W omawianej
publikacji analizuje procesy kształtowania się kurdyjskich mediów nowoczesnych.
Ciekawe, że pierwsze publikacje drukowane, wydawane po kurdyjsku w początkach
XIX wieku, pisano nie alfabetem arabskim, lecz ormiańskim. Książki drukowane były
pierwotnie tak kosztowne, że posiadali je w swoich bibliotekach tylko najbogatsi feudałowie kurdyjscy. Amir Hassanpour przedstawia zagadnienie mediów bardzo szcze¬
gółowo, kreśląc zmienne koleje środków masowego przekazu w poszczególnych
państwach bliskowschodnich, a na koniec i w diasporze kurdyjskiej. Wbrew potocz¬
nym mniemaniom, nie ma mowy o nieprzerwanych zakazach publikacji kurdyjskiej
prasy, działania radiostacji, realizacji pierwocin filmów i wreszcie zalążków telewi­
zji. Natomiast okresy względnej liberalizacji władz irackich, tureckich i irańskich
w tym względzie bywały krótkie i nieobliczalne. Mimo wszystko Kurdowie osiąg¬
nęli w tym względzie zaskakująco dużo, jak na bardzo liczne szykany i zakazy domi¬
nujących, obcych władz. Stosunkowo najbujniej rozwijały się sponsorowane przez
sowiecką władzę media na Zakaukaziu. Chodziło tam najprawdopodobniej o stwa¬
rzanie kontrastu z sytuacją nacjonalistycznych przepisów, obowiązujących w sąsied¬
niej Turcji. W filmach tematyka kurdyjska pojawia się ostatnio w Iranie, w nader
jednak ostrożnej postaci. Zauważmy, że posiadanie własnych radioodbiorników było
w tym państwie wzbronione! Radio stało się wszędzie na Bliskim Wschodzie potęż¬
nym nośnikiem informacji i propagandy politycznej, szczególnie w społecznościach
niepiśmiennych i nie czytujących prasy. Po wojnie w Zatoce Perskiej, w otoczonym
opieką Sprzymierzonych Kurdystanie irackim, gwałtownie rozwinęły się nowoczes¬
ne media, tworząc w tej dziedzinie kultury zupełnie nową jakość. Nareszcie spełniły
się słowa dziewiętnastowiecznego poety kurdyjskiego, Hadżi Qadira Koya, że wa­
runkiem niepodległości musi być posiadanie „pióra i miecza".
Wbrew popularnym opiniom, Kurdowie nie są muzułmańskim monolitem re¬
ligijnym. O paru innych wyznaniach albo wersjach islamu, wyznawanych w Kur-

�Rezenzje i noty recenzyjne

233

dystanie pisze szczegółowo, a zarazem rzeczowo Philip Kreyenbroek. Jego wy¬
kład ma znakomite walory poznawcze i zarazem dydaktyczne. Autor przedstawia
zwięźle sytuację poszczególnych odłamów islamu w Kurdystanie, poprzedzając
to omówieniem śladowych dziś kultów irańskich, jak chociażby zoroastryzm czy
manicheizm, istniejących tu wcześniej, wpływów starożytnego hellenizmu, póź¬
niej judaizmu i chrześcijaństwa, które zresztą trwa tu do dziś w postaci odłamu
nestoriańskiego, jakobickiego, oraz dwu wywodzących się z nich nurtów uni¬
ckich. Podkreśla, że jego zdaniem wyznawcy niemuzułmańskich religii, mimo że
między sobą posługują się językiem neoaramejskim, znają doskonale mowę Kur¬
dów i obyczajem bynajmniej nie odbiegają drastycznie od swoich kurdyjskich
sąsiadów. Głównym jednak obiektem zainteresowania holenderskiego kurdologa
są mniejszości, jakie w ciągu wieków wydzieliły się z ortodoksyjnego islamu,
jak alewici, ahl-e haqq i jezydowie. Dużo uwagi poświęca też sufizmowi i skraj­
nym odłamom szyityzmu. Pisze, że specyficzna różnorodność kurdyjskiego życia
religijnego objawiła się właśnie w tych mniejszościach wyznaniowych. Charak¬
terystyczną jakoby dla Kurdów tendencję do pluralizmu wyznaniowego badacz
dostrzega w szczególnej popularności tworzenia grup zdążających własną „drogą
do Boga", pod kierunkiem swojego mistrza, szecha.
Pogłębia naszą wiedzę w aspekcie odłamu ahl-e haqq Ziba Mir Hosseini, antropolożka związana naukowo z uniwersytetem w Cambridge, pochodząca z Kurdystanu irańskiego. Stąd, właśnie z Iranu, poznajemy system wierzeń, formy ob¬
rzędów, wygląd miejsc kultu i miejsce ahl-e haqq w strukturze społecznej Kurdów
irańskich. Kreśląc obraz owej orientacji religijnej, autorka równocześnie zwraca
uwagę na kryzys, jaki przeżywają jej wyznawcy w latach 90. pod wpływem no¬
wych, otaczających ich realiów.
W odmienne sfery kultury przenosi nas rozdział Marii T. Q'Shea, badającej po¬
granicze kurdyjsko-irańskie. Autorka przedstawia różnorodność aktualnego kurdyj¬
skiego stroju ludowego, podkreślając fakt jego zmienności w czasie oraz rozmaitość
form w zależności od regionu. Zwraca uwagę między innymi na zmienność wyni¬
kającą z faktu kosztowności tkanin, powodującą, że nowe ubiory szyje się w mniej
sutej, fałdzistej formie. Szeroko ustosunkowuje się do zakazów noszenia tradycyjne¬
go stroju narodowego, w imię unifikacyjnej polityki europeizacji życia codziennego
i represji etnicznych. Dodaje, że tego typu praktyki administracyjno-polityczne na
dłuższą metę nie sprawdzały się w Iranie i Turcji, gdzie ludność wiejską po prostu
nie stać było na zakup odzieży „nowoczesnej". Nadzwyczaj interesujący jest opis
tego zjawiska w irańskich miastach, przede wszystkim w Sanandadżu, na przestrzeni
ostatnich kilkudziesięciu lat. Esej uzupełniają rysunki poszczególnych odmian regio¬
nalnego ubioru, a nadto tatuaży, jakie umieszczały na twarzach syryjskie Kurdyjki.
Wyrobem kobierców i kilimów zajął się natomiast William Eagleton, były
ambasador amerykański w Syrii. W bardzo krótkim wystąpieniu pisze o technice
tkania, stosowanych kolorach i dywersyfikacji formalnej w zależności od regionu.
Brak szaty ilustracyjnej obniża komunikatywność tego rozdziału.

�234

Rezenzje i noty recenzyjne

Uwagom na temat kultury materialnej Kurdów syryjskich zawdzięczamy
rozdział ostatni, pióra Karin Kren, austriackiej etnolożki, związanej w wiedeń¬
skim muzeum etnologicznym. Jest to najsłabsze pod względem poznawczym
wystąpienie w omawianej książce. Autorka twierdzi, że szczupłość jej informacji
wynika z faktu, iż wywiady mogła prowadzić wyłącznie w gronie kobiet. W rze¬
czywistości z przypisów wynika, że w znacznej mierze korzystała z zabytków,
zgromadzonych w magazynach Museum für Völkerkunde i z konsultacji na¬
ukowych w Wiedniu. Wyrywkowe opisy paru czynności i narzędzi używanych
w Kurdystanie syryjskim mają co najwyżej znaczenie dla specjalistów, znających
gruntownie codzienność materialną Kurdów z sąsiedniego Iraku i Turcji. Do¬
starczają poniekąd sprawdzających analogii z regionu, który przez kurdologów
jest raczej zapoznany. Wbrew temu, co pisze, Kren nie wykorzystała istniejącej
literatury przedmiotu na temat tej sfery kultury.
Książka Kurdish Culture... jest dziełem ważnym z uwagi na wielką ilość mate­
riału informacyjnego, prosty, przystępny, a zarazem precyzyjny styl — oraz dobór
autorów-specjalistów danych tematów. Przy tak już dziś bogatej kurdologicznej
literaturze naukowej trudno oczekiwać od redaktorów pracy, by uwzględniali
w niej stare lub nieco zdezaktualizowane monografie w rodzaju pionierskiego
dzieła B. Niikitina, wydanego w Paryżu w latach 40. Z drugiej strony wszakże,
w bibliografii zaskakuje, nieobecność kilku ważnych i ciekawych pozycji, jak
np. studiów T.F. Aristowej o Kurdach Zakaukazia i W.N. Howella o sytuacji
w byłym Związku Sowieckim, czy zbioru niemieckich autorów pod redakcją
R. Schneidera na temat losów Kurdów w diasporze europejskiej. A nadto mię­
dzy innymi prac N . Entessara i E. Ghareeba, usiłujących umniejszać problem
kurdyjski na rzecz interesów dominujących państw bliskowschodnich. Poza tym
nie odnotowano studium D. Mcdowalla i zawierającego mnóstwo konkretnych
danych rezultatu badań nad Kurdami tureckimi pióra L. Yalcin Heckmann. Nie
mówiąc już o opublikowanych po angielsku wynikach polskich badań terenowych,
dotyczących przemian kultury materialnej w Kurdystanie irackim. Wreszcie, zaj¬
mując się w jednym z rozdziałów programowo kulturą materialną, zignorowano
niedawno wydane studium M . Abdalli o pożywieniu żyjącej pośród Kurdów sy¬
ryjskich i tureckich jakobickiej mniejszości, o analogicznym z ich muzułmańskimi
sąsiadami trybem obyczajów codziennych.
Omawiana tu publikacja dała już wgląd w realia części Kurdystanu, znajdu¬
jącej się w momencie wydania pod opieką Sprzymierzonych. Sytuacja ta stwo¬
rzyła nową jakość kulturową. Tym niemniej temat czeka na kontynuację i rozwi¬
nięcie obecnie, gdy po obaleniu dyktatury Saddama istnieje szansa, by co najmniej
Kurdowie iraccy mogli w pełni tworzyć nowe realia kultury, bez groźby nawrotu
represji. A także, by mogli swoim przykładem promieniować na sąsiednie obsza¬
ry Kurdystanu w Turcji, Iranie i Syrii.
Leszek Dzięgiel

�Rezenzje i noty recenzyjne

Jadwiga P s t r u s i ń s k a , O tajnych językach Afganistanu i ich
Księgarnia Akademicka, Kraków 2004, ss.166.

235
użytkownikach,

Świat tajnych języków, którym autorka poświęciła swoje skromne objętościowo
studium, nie ogranicza się w omawianej książce wyłącznie do terytorium Afganista¬
nu. Podkreśla wielokrotnie, że obszary afgańskie traktuje raczej jako punkt wyjścio¬
wy dla swoich o wiele szerszych rozważań. Okazuje się, że zjawisko rozprzestrze¬
niania się tajnych języków obejmuje od epok antycznych olbrzymie tereny Eurazji,
z czego nie zdajemy sobie sprawy.
Książki nie zaopatrzono ani w mapę omawianych obszarów, ani w skrót w języku
angielskim, co jest typowym prowincjonalizmem, jaki się pleni w nauce polskiej,
gdzie oszczędności wydawnicze sięgają form groteskowych.
Jadwiga Pstrusińska posiada osobiste doświadczenia z badań terenowych, zebra¬
nych w trakcie studiów na uniwersytecie kabulskim i podróży po Afganistanie przed
sowiecką inwazją na ten kraj. Swobodnie posługując się dwoma oficjalnymi języ¬
kami, dari i paszto, mogła dokonywać obserwacji i wywiadów, które zaowocowały
następnie szeregiem publikacji afganologicznych i, miejmy nadzieję, że w tej materii
doczekamy się dalszych, równie oryginalnych.
Autorka jest iranistką związaną z Instytutem Filologii Orientalnej Uniwersyte¬
tu Jagiellońskiego w Krakowie, gdzie stoi na czele pracowni poświęconej studiom
euroazjatyckim. Nic zatem dziwnego, że jej prace mają w 90 procentach charakter
językoznawczy, chociaż aspekt socjolingwistyczny obecny jest również w tych stu¬
diach, co czyni je interesującymi także dla etnologa. Co najmniej jedna z poprzed¬
nich publikacji miała wyraźne nachylenie politologiczne.
Prezentowana obecnie książka dotyczy w zasadzie sytuacji etnolingwistycznej
Afganistanu przed najazdem sowieckim i długotrwałym okresem walk, jaki doprowa¬
dził do olbrzymich migracji ludności, masowych eksterminacji oraz zmian na mapie
języków tego kraju. Autorka w sposób ostrożny wspomina miejscami o zjawiskach
powrotów wygnanych grup do swoich pierwotnych siedzib po względnym uspokoje¬
niu sytuacji w Afganistanie. W zasadzie jednak ogranicza się do epoki sprzed kremlowskiej awantury imperialnej.
W obecnej sytuacji, panującej nie tylko w Afganistanie, lecz także na innych ob¬
szarach Eurazji, niepodobna nawet w mniej więcej dokładny sposób zliczyć, wy¬
mienić i umieścić na mapie kulturowej świata wszystkich tajnych języków. Tym
bardziej, że wiele z nich zanikło lub wymiera w ciągu ostatnich dziesięcioleci.
A przede wszystkim otoczone tajemnicą przez swoich użytkowników, nie są wcale
łatwym przedmiotem dla postronnych badaczy. Mają strzec sekretów zawodowych,
obyczajowych, religijnych, a niekiedy ukrywać pospolitą działalność kryminalną.
Częstokroć wreszcie bronić winny używających ich społeczności mniejszościowych
przed prześladowaniami ze strony dominującej politycznie, religijnie czy obyczajo¬
wo większości.
Kto posługuje się tajnymi językami? Odpowiedź na to pytanie nie jest ani łatwa,
ani jednoznaczna. Na przykładowej liście 13 języków sekretnych, jakie zamieszcza
autorka pracy, znajdujemy najczęściej grupy społecznie i zawodowo marginalne, wę-

�236

Rezenzje i noty recenzyjne

drowne, czyli — jak je określa Pstrusińska — perypatetyczne, popularnie w Europie
zaliczane do Cyganów. Po zapoznaniu się z wywodami autorki niepodobna pogo¬
dzić się z powyższym uogólnieniem. Istnieją w Eurazji dziesiątki takich społeczno¬
ści, które nie tylko gwałtownie protestują przeciw określaniem ich w kategorii „cygańskości", ale nawet usiłują dorabiać sobie tradycję nobliwego pochodzenia. Nie
zawsze zresztą fikcyjną. Styl życia świadomie uprawiany przez te społeczności od
niepamiętnych epok nie musi wynikać z doraźnej nędzy czy historycznych katastrof.
Od pokoleń te kategorie ludności miejscowej sprawowały szereg skądinąd ważnych
i pożytecznych zawodów, jak na przykład wykonywanie precjozów ze złota. Zajęcie
to przez większość osiadłych tubylców otoczone było pogardą. Tym bardziej gardzo¬
no przeróżnymi usługami kosmetycznymi w rodzaju strzyżenia włosów, a także np.
zabijaniem zwierząt rzeźnych, które ogół konsumował następnie już bez żadnych kastowo-estetycznych zahamowań. Przyczyny irracjonalnej w gruncie rzeczy pogardy
dla pewnych zgoła ważnych w funkcjonowaniu normalnych kultur profesji to chyba
pole dla przyszłych dociekań etnologicznych. Autorka się nimi jednak nie zajmuje.
Z przykładów językowych Pstrusińskiej wynikałoby, że tajne języki Eurazji
czerpały inspiracje najczęściej z indyjskich, irańskich i wreszcie arabskich obsza¬
rów lingwistycznych, co bynajmniej nie eliminuje także udziału np. grupy ałtajskiej.
Znakomita większość książki poświęcona została właśnie problemom lingwistycz¬
nym. Zawiera dziesiątki przykładów porównawczych, które dla nieprzygotowanego
etnologa nie posiadają naturalnie waloru informacyjnego. Dowiadujemy się za to na
przykład o czcigodnych korzeniach indyjskich zawartych w mowie mieszkających
w Europie Cyganów i ich zgoła uzasadnionych staraniach, by określano ich nazwą
„Romowie". Ten drobny szczegół bywa niekiedy w publicystyce niesłusznie wykpiwany jako przejaw „poprawności politycznej".
W rozdziale dotyczącym tajemnej roli języków sakralnych można byłoby polemi­
zować z Jadwigą Pstrusińską co do roli przypisywanej przez nią kościelnej łacinie.
Moim zdaniem nie miał być to język tajny, lecz rodzaj spójni uniwersalistycznej,
ogólnoeuropejskiej, pierwotnie nawiązującej do wielkiego świata cywilizacji rzym¬
skiej. Rozszerzając swe idee religijne, Kościół opuszczał dawne tereny imperium
rzymskiego. Nową wiarę głosił pośród europejskich barbarzyńców, nie władających
mową antycznych cezarów, nawet w jej sprymityzowanych, gallijskich czy iberyj¬
skich formach. Owa funkcja spójni języka liturgicznego powoli wygasała w Kościele
rzymskim dopiero niedawno i nie bez kontrargumentów, mimo że w Europie refor¬
macji złamano ją przed kilkuset laty, doprowadzając zresztą nieraz do wytworzenia
się religijnej Wieży Babel.
W części historycznej autorka słusznie podkreśla obfity dorobek badaczy rosyj­
skich, których osiągnięcia w Azji Środkowej trudno przecenić. Pisze też o znacznie
skromniejszych z konieczności wynikach dociekań w tej dziedzinie uczonych pol¬
skich. Dobrze jednak, że znalazły się tam dane o badaniach grupy afgańskich Hajdarów, dokonanych przez ekspedycję Uniwersytetu Poznańskiego. O rzeczywistych
przedsięwzięciach naukowych Polaków w krajach pozaeuropejskich — nigdy za
wiele. Nieoczekiwanie w książce znalazł się zresztą także akcent polski na temat
tajemnej mowy obraźników, handlujących po odpustach dewocyjnymi wizerunkami

�Rezenzje i noty recenzyjne

237

świętych, malowanymi na szkle. Posługiwali się oni między sobą sekretną mową
zwaną „kminą ochweśnicką". Kwitła podobno w pełni jeszcze w XIX wieku, gdy
handlarze, uzyskując odpadowe tafelki szkła w dolnośląskich hutach szklanych,
wędrowali z towarem po Polsce i przyległych obszarach ruskich. Znajomość kminy żyła jeszcze w połowie lat 50. XX wieku. Autorka wywodzi ochweśników i ich
„mowę" z Biłgoraja. Mam podstawy mniemać, że co najmniej jednym z jej centrów
było miasteczko Ślesin pod Koninem. W jesieni 1956 roku jeden z mieszkańców Śle¬
sina, lokalny krajoznawca, opublikował nawet artykuł na ten temat w miesięczniku
„Ziemia", wydawanym wtedy przez krakowskie PTTK.
Nie trzeba jechać do Afganistanu czy wędrować bezdrożami Indii, by natknąć się
na tajne języki. Żyją wśród nas, w postaci uczniowskiego slangu, żargonu więźniów,
szalikowców, meneli z placów targowych, ale również na przykład brydżystów,
muzyków czy też wyspecjalizowanych w swoim hobby i zawodzie informatyków
z dyplomami wyższych uczelni. Inna sprawa, czy swoisty język, lub — jak go nazywa
Pstrusińska — argot ma być dla tych grup formą posługiwania się mową tajemną.
Problematyką omawianą w niniejszej pracy zajmowało się wielu autorów, o czym
świadczy obszerna, wykorzystana przez autorkę bibliografia. Pogłębia ona wartość
poznawczą i dydaktyczną studium.
Skoro olbrzymie połacie obszaru Starego Świata wypracowały zjawisko tajnych
języków, uprawianych przez marginalne lub zmarginalizowane grupy społeczne
i subkultury, ciekawe, jak podobne procesy mogły przebiegać w dawnych, przedkolumbijskich Amerykach. Na ile mocne, osiadłe struktury państwowe, istniejące
w Meksyku czy w Andach, miały swoich służebnych „przybłędów" i korzystały z ich
usług? O tym nie dowiemy się nigdy.
Leszek Dzięgiel

Lemkivśina. Istoriko-etnografićne
doslidźennd u 2-h tomah, t. 1: Materialna
kultura (red. U. Gośko), t. 2: Duhovna kultura (red. S. Pavluk), Institut narodoznavstva N A N Ukraini, L'viv 1999, 2002.
Zainteresowanie Łemkowszczyzną — regionem etnograficznym zamieszkałym
do 1947 roku przez Łemków, jedną z grup górali karpackich — obecne było w nauce
polskiej już od lat międzywojennych. Do popularyzacji kultury łemkowskiej w tym
okresie przyczynili się tacy badacze jak Roman Reinfuss czy Krystyna Pieradzka .
Ponadto badania na terytorium Łemkowszczyzny prowadziło w tym czasie grono na¬
ukowców różnych dziedzin, m.in. językoznawców, etnografów i geografów, skupio¬
nych w Oddziale Łemkowskim przy Komisji Badań Naukowych Ziem Wschodnich .
1

2

3

1

Spośród licznych przedwojennych prac autora, na uwagę zasługuje artykuł Łemkowie. Opis etno­
graficzny, „Wierchy" t. XIV, 1936.
Na szlakach Łemkowszczyzny, Kraków 1939 (reprint — Krosno 2003).
Rezultaty badań opublikowano w „Wierchach" R. 13, 1935, s. 51-140.
2

3

�Rezenzje i noty recenzyjne

238

Poza motywami naukowymi (stricte poznawczymi) jednak, pracom tym przyświe¬
cały cele pragmatyczne, wyraźnie nacechowane ideologicznie. Wyniki tych badań
służyć miały bowiem polskiej polityce regionalizacji, wdrażanej w latach 30. XX
wieku przez ówczesne władze, które doprowadzić miały do osłabienia orientacji narodowo-ukraińskiej wśród Łemków, a w konsekwencji — do polonizacji tej grupy.
Kolejny okres zainteresowań kulturą łemkowską — po latach milczenia o tej gru¬
pie etnicznej w latach PRL-u — przypada na lata 80. i 90. ubiegłego wieku. Wtedy
też mniejszość łemkowska podnosi się ze społecznego i etnicznego niebytu, orga¬
nizowane są festiwale kultury — Watry. W nowych już warunkach społeczno-poli­
tycznych społeczność Łemków zaczyna się integrować, a liderzy grupy intensyfikują
działalność społeczno-kulturalną, mającą na celu wspieranie tożsamości etnicznej
i zapobieganie procesowi asymilacji. Na niwie naukowej Łemkowie zaistnieli po¬
nownie w ramach coraz częściej organizowanych konferencji, a także w pracach
młodych badaczy, szczególnie socjologów i antropologów kultury .
Kompendium wiedzy o Łemkach i ich kulturze przynoszą, poza popularnonau¬
kową pracą R. Reinfussa Śladami Łemków , trzy wydawnictwa, będące pokłosiem
konferencji naukowych poświęconych tej grupie etnicznej: Łemkowie. Kultura-sztuka-język , Łemkowie w historii i kulturze Karpat oraz Łemkowie i łemkoznawstwo
w Polsce . Zwłaszcza dwie ostatnie pozycje prezentują aktualny stan badań w tej
dziedzinie, przedstawiając jednocześnie „polski punkt widzenia" przede wszystkim
na — budzącą wciąż wiele kontrowersji — problematykę etnogenezy Łemków. To
właśnie zagadnienie do dziś różni polskich i ukraińskich łemkoznawców, o czym
można było się przekonać choćby podczas dyskusji w trakcie konferencji w Sano¬
ku, w której uczestniczyli, poza polskimi naukowcami, również badacze ukraińscy,
a także przedstawiciele mniejszości łemkowskiej .
Nauka ukraińska również poszczycić się może kilkoma monografiami poświę¬
conymi Łemkom i ich kulturze. Spośród nich najważniejszym kompendium wydaje
się popularna praca Juliana Tarnowycza Iljustrowana istorija Łemkiwszczyny, która
prezentuje powszechne wśród ukraińskich naukowców do dziś poglądy: o autochto4

5

6

1

8

9

10

4

W tym okresie wydano kilka jedynie pozycji poświęconych społeczności łemkowskiej. Wśród
nich szczególną wartość posiadają trzy prace: A. Kwilecki, Łemkowie. Zagadnienie migracji i asymi­
lacji, Warszawa 1974; K. Pudło, Łemkowie. Proces wrastania w środowisko Dolnego Śląska, Wrocław
1987, oraz etnograficzno-historyczne studium poświęcone kulturze ludowej powiatu gorlickiego Nad
Rzeką Ropą, red. R. Reinfuss, t. 2, Kraków 1965.
Zob.: M. Dziewierski, B. Pactwa, B. Siewierski, Dylematy tożsamości. Studium społeczności łem­
kowskiej, Katowice 1992; E. Michna, Łemkowie. Grupa etniczna czy naród?, Kraków 1995; J. Nowak,
Zaginiony świat? Nazywają ich Łemkami, Kraków 2000.
Warszawa 1990.
Łemkowie. Kultura-sztuka-język. Materiały z sympozjum zorganizowanego przez Komisję Tury­
styki Górskiej ZGPTTK, Sanok, 21-24 września 1983, Warszawa 1987.
Łemkowie w historii i kulturze Karpat, red. J. Czajkowski, t. 1-2, Sanok 1992, 1994. Praca ta
zawiera materiały z międzynarodowej, interdyscyplinarnej konferencji, która odbyła się w Sanoku
w dniach 25-26 października 1990 roku.
Łemkowie i łemkoznawstwo w Polsce, red. A.A. Zięba, Kraków 1997. Zawartość tomu stanowią
w większości referaty wygłoszone na konferencji naukowej, która odbyła się w krakowskiej siedzibie
Polskiej Akademii Umiejętności 21-22 czerwca 1995 roku.
Zob.: Łemkowie w historii..., dz.cyt., t. 1, s. 387-408 (wyd. 2, Sanok 1995).
5

6

7

8

9

10

�Rezenzje i noty recenzyjne

239

nizmie Łemków w Karpatach oraz genetycznej i nierozerwalnej przynależności tej
grupy etnograficznej do narodu ukraińskiego . Monograficzny, prezentujący w spo¬
sób całościowy historię i kulturę Łemków charakter ma także powstała w latach 80.
XX wieku i wydana na Zachodzie praca zbiorowa Łemkiwszczyna. Zemla — ludy
— istorija — kultura .
Pierwszą wydaną na Ukrainie powojenną monografią Łemkowszczyzny jest pre­
zentowana w niniejszej recenzji praca zbiorowa Łemkiwszczyna. Istoryko-etnograficzne doslidżennia pod redakcją profesorów Jurija Hoszko i Stepana Pawluka . Jest
to dwutomowe, wspólne dzieło ukraińskich naukowców z Ukrainy (Instytut Ludoznawstwa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy) i Słowacji (Muzeum Kultury Ukra­
ińskiej w Svidniku oraz Uniwersytet w Preszowie). Na marginesie, dziwić może brak
wśród autorów obu tomów naukowców pracujących w Polsce. Wydawca, Instytut
Ludoznawstwa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, może się poszczycić licznymi
projektami badawczymi oraz publikacjami, spośród których należy wymienić prze¬
de wszystkim wydawany od 1995 roku dwumiesięcznik „Narodoznawczi Zoszyty"
oraz „Studiji z Intehralnoji Antropołohiji". Monografia jest pracą interdyscyplinarną,
w której znajdujemy artykuły z zakresu historii i historiografii, geografii, antropo­
logii fizycznej, językoznawstwa, etnografii, folklorystyki, muzykologii oraz sztuki
ludowej.
Tom pierwszy, o podtytule Materialna kultura, jest dziełem 18 autorów z Ukra¬
iny i Słowacji, którzy w 28 artykułach omawiają zagadnienia z historii, geografii,
antropologii fizycznej, językoznawstwa oraz kultury materialnej Łemków. Tom po­
dzielony jest na trzy części: „Z historii Łemkowszczyzny", „Gospodarstwo", „Głów¬
ne gałęzie kultury materialnej", a całość poprzedza przedmowa dyrektora Instytutu
Ludoznawstwa i kierownika naukowego projektu Stepana Pawluka oraz wstęp pió¬
ra redaktora naczelnego Jurija Hoszko. Ważnym atutem pracy jest to, że obejmuje
ona tereny zarówno północnej, jak i południowej Łemkowszczyzny. Jak zauważył
J. Hoszko, „Cały szereg badań ludoznawczych odrębnie rozpatrywał północną i po¬
łudniową część Łemkowszczyzny, tym samym izolował jedną od drugiej, zapomi¬
nając o tym, że pod względem narodowym, religijnym, gospodarczym obie tworzą
jedną nierozdzielną całość, ale z pewnymi nieznacznymi różnicami w materialnej
i duchowej kulturze, które zostały zapożyczone od innych etnosów" (s. 8).
Część historyczną pracy rozpoczyna artykuł J. Hoszko i M. Muszynki Historio­
grafia etnograficznych badań Łemkowszczyzny, w którym autorzy omawiają etapy
badań nad Łemkami począwszy od XVIII wieku (w XVIII wieku powstały — wyda­
ne dopiero w XIX stuleciu — prace A. Petrowa Ugro-russkije zagowory i zaklinanija
naczała XVIII s. i I . Orłaja Istorija o karpatorusach), kończąc na latach osiemdzie­
siątych XX stulecia. J. Hoszko przytacza w monografii jeszcze wiele innych rozpraw.
Szczególnie warty uwagi wydaje się artykuł Główne historyczno-geograficzne regio¬
ny Łemkowszczyzny. Autor nie wydziela jednak łemkowskich subregionów, jak by to
11

11

13

14

11

12

13

14

Lwów, 1936.
B.O. Struminśkyj red., Nju York 1988.
Por. T.A. Olszański, Ukraińska monografia Łemkowszczyzny, „Płaj" nr 27, 2003, s. 193-195.
Tytuły artykułów podano przeważnie w tłumaczeniu na język polski.

�240

Rezenzje i noty recenzyjne

sugerował tytuł, omawia natomiast przebieg zachodniej granicy Rusi Halickiej oraz
etnograficzny zasięg Łemkowszczyzny w XIX i XX wieku według różnych autorów.
J. Hoszko, w omawianej części pracy, zajmuje się ponadto zagadnieniami geo­
graficznymi, demograficznymi, średniowieczną historią Łemkowszczyzny, dzia­
łalnością ruchu moskalofilskiego w XIX wieku, natomiast wspólnie z O. Turczakiem organizacjami kulturalno-oświatowymi i partiami politycznymi działającymi
na Łemkowszczyźnie. Szczególnie cenny jest artykuł Ludność Łemkowszczyzny,
w którym zaprezentowane są dane statystyczne dotyczące liczebności omawiane¬
go regionu w różnych okresach. Charakterystycznym dla recenzowanej pracy jest
odrzucanie przez jej autorów koncepcji kolonizacji wołoskiej. J. Hoszko w swoim
artykule o historii średniowiecznej Przeszłość Łemkowszczyzny twierdzi, że tereny
Łemkowszczyzny były zasiedlone przez Rusinów przed X I I wiekiem. Sądzi jedno¬
cześnie, że kolonizacji na prawie wołoskim nie można utożsamiać z etniczną kolo¬
nizacją wołoską. Jego zdaniem kolonizacja wołoska była prowadzona przez wraca¬
jących z ucieczki przed Tatarami Rusinów. W związku z tym, że często uciekinierzy
schronienie znajdowali na Wołoszczyźnie, po ich powrocie zaczęto ich określać
„Wołochami" (s. 60). Ten sam autor jako dowód na to, że nazwisko Wołoch nie jest
etnicznego pochodzenia, podaje dokumenty sądowe, np. orzeczenie szlacheckiego
sądu właścicieli majątków Tarnawy i Łukowatego zobowiązujące do zwrotu długu
starozakonnemu Mendelowi Wołoszynowi (s. 61).
Interesujący jest artykuł S. Sehedy o cechach antropologicznych ludności Łemkowszczyzny (Antropołohiczni osobływosti nasełennja Łemkiwszczyny). Autor opie­
ra swoje rozważania na badaniach F. Wowka (koniec XIX wieku), W. Djaczenka
(przeprowadzone w latach 1956-1963 badania nad 80 terytorialnymi grupami naro­
du ukraińskiego, w tym nad ludnością pochodzącą z Łemkowszczyzny) oraz włas­
nych przeprowadzonych w 1997 roku w Wełykoberezniwskim Rejonie Zakarpackiej
Obłasti („łemkowska" część Zakarpacia).
O łemkowskich gwarach piszą M. Demczuk i M. Onyszkewycz w artykule Cechy
gwary łemkowskiej, natomiast o pochodzeniu nazwy „łemko" wyczerpująco opo­
wiada opracowanie Pochodzenie etnonimu „Łemkowie" i nazwy ich kraju, będące
przedrukiem ze wspomnianej już pozycji Łemkiwszczyna. Zemla — ludy — istorija
— kultura.
Interesujące informacje o siedemnastowiecznych „beskidnikach" i ich współpra­
cy z B. Chmielnickim oraz S. Kostką-Napierskim podaje I . Krasowśkyj w opraco­
waniu Ruch wyzwoleńczy (zbójnictwo) na Łemkowszczyźnie w XVII w. Autor dowo¬
dzi, że pierwsze informacje o łemkowskich zbójnikach, występujących przeciwko
polskiej i węgierskiej szlachcie, sięgają pierwszej połowy XV wieku, a ich najwięk­
sza aktywność przypada na XVII wiek, zwłaszcza jego drugą połowę. Krasowśkyj
do najwybitniejszych przywódców ruchu zalicza Wasyla Bajusa, Wasyla Czepca oraz
Andrija Sawkę.
Artykuły J. Hoszko i O. Turczaka Organizacje kulturalno-oświatowe i partie poli­
tyczne na Łemkowszczyźnie oraz J. Hoszko Antynarodowa działalność moskalofilów na
Łemkowszczyźnie powinny być, jak się wydaje, ujęte jako jeden temat — pierwszy do¬
tyczy działalności na omawianym terenie organizacji orientacji narodowo-ukraińskiej,

�Rezenzje i noty recenzyjne

241

drugi prorosyjskiej. Brakuje również powołania się na znawcę tematu Jarosława Moklaka. Z tymi przyczynkami tematycznie powiązany jest również artykuł O. Turczaka
o Łemkowszczyźnie podczas I wojny światowej, obozie w Thalerhofie i łemkowskich
republikach (Tałerhofśka trahedija. Łemkiwśki respubliky 1918-1920).
Część historyczną pracy zamyka rozdział autorstwa O. Turczaka omawiający
czasy I I wojny światowej oraz powojennych deportacji (Niemiecko-faszystowska
okupacja Polski i byłej Czechosłowacji. UPA. Deportacja Łemków). Autor w sposób
syntetyczny opisuje działalność na terenie Łemkowszczyzny antyniemieckiego pod¬
ziemia (głównie GL i AL) oraz ukraińskiego ruchu niepodległościowego (UPA). Po­
jawiają się jednak nieścisłości, np. na s. 109 autor informuje, że w 1945 roku we wsi
Pawłokoma zginęły 324 osoby, zaraz potem podaje liczbę 265 zamordowanych osób,
natomiast na s. 111 błędnie wymieniono nazwisko sotennego UPA „Burłaki" — jest
Wołodymyr Cyhelśkyj, powinno być Szczyhelśkyj. Mimo tych pomyłek oraz skąpe¬
go opracowania zachodniej Łemkowszczyzny, artykuł jest cennym źródłem wiedzy
na temat historii tego regionu w latach 40. XX wieku.
Część poświęconą ekonomicznym podstawom tradycyjnej Łemkowszczyzny
(Hospodarstwo) otwiera artykuł J. Hoszko o przemyśle, rzemiośle i handlu (Rze¬
miosła i handel). Autor omówił wyrąb i spławianie drzewa (szerzej zagadnienie to
opracował M. Hałuszko w odrębnym artykule Drwalstwo i spław), gonciarstwo, wy¬
palanie węgla drzewnego, maziarstwo (wsie Bielanka i Łosie), koszykarstwo (wsie
Świątkowa, Zawadka, Wróblik), wytwarzanie drewnianych przedmiotów niezbęd¬
nych dla gospodarstwa domowego (łyżek, wałków do ciasta, wrzecion itp. — wsie
Nowica, Leszczyny, Kunkowa), tkactwo, kamieniarstwo (wsie Bartne, Bodaki,
Przegonina, Wapienne) oraz wędrowny handel tymi wyrobami. Odrębnie zostało po¬
traktowane druciarstwo — wędrowne rzemiosło popularne na Rusi Szlachtowskiej
oraz łemkowskiej części słowackiego Spiszu. Autor nie posiada jednak rozeznania
w zasięgu Łemkowszczyzny, czego najdrastyczniejszym przykładem jest stwier¬
dzenie, że „na Łemkowszczyźnie największym centrum produkcji kożuchów było
miasto Barycz, gdzie wszyscy mieszkańcy zajmowali się wytwarzaniem kożuchów"
(s. 125) — jak wiadomo, Barycz położony jest nad Sanem na północ od Przemyśla.
Wędrowne zajęcia na Łemkowszczyźnie oraz zarobkowe migracje omówił
H. Horyń w artykule Rzemiosła wędrowne, prace zarobkowe, migracje. Autor poru¬
szył zagadnienie „furmanienia" i związanego z nim handlu owocami i warzywami
oraz winem, wędrownych szklarzy, a także rozwinął temat druciarstwa, opisując wsie
z okolic Starej Lubowni na Słowacji — Oriabinę, Kamiankę, Litmanową Folwark,
Lipnik. Obszernie została przedstawiona tematyka sezonowych migracji na Węgry
do pracy podczas żniw oraz kierunki emigracji zarobkowej — Ameryka, Francja,
Belgia.
Podstawą utrzymania Łemków było jednak rolnictwo i hodowla zwierząt. Rol¬
nictwo na Łemkowszczyźnie obszernie opracował S. Pawluk w artykule Chliborobstwo („Rolnictwo"). Autor zaznacza, że „dla prowadzenia produktywnego rolnictwa
warunki geograficzne Łemkowszczyzny nie są dość sprzyjające" (s. 132), zauważa
jednak, że „archiwalne i statystyczne dane późniejszych czasów, XVIII-XIX wie¬
ku, upewniają nas, że rolnictwo Łemkowszczyzny ma głębokie korzenie, podstawą

�242

Rezenzje i noty recenzyjne

których była kultura rolnicza dawnej Rusi" (s. 133). W artykule zostały omówio¬
ne poszczególne rośliny uprawne występujące na Łemkowszczyźnie (interesujące
jest spostrzeżenie, że na północnej Łemkowszczyźnie najwięcej miejsca na polach
uprawnych zajmował owies, natomiast na południowej jęczmień), narzędzia do pra¬
cy w polu oraz zasady panujące podczas poszczególnych jej etapów.
Tradycyjnej hodowli zwierząt na Łemkowszczyźnie poświęcony jest artykuł Tradycijne skotarstwo łemkiw („Tradycyjna hodowla u Łemków") autorstwa J. Hoszko
i M. Tywodara, którzy zauważyli, że „warunki przyrodniczo-geograficzne oraz specy­
fika historycznego, społecznego i ekonomicznego rozwoju Łemkowszczyzny sprzy¬
jały formowaniu kompleksowego rolno-hodowlanego systemu gospodarowania,
w którym uprawa ziemi zawsze była podstawowym zajęciem i jedynie w pojedyn¬
czych wsiach równoznaczną z nią rolę odgrywała hodowla zwierząt" (s. 162). Jed¬
nocześnie „na Łemkowszczyźnie realia warunków przyrodniczo-geograficznych,
ogólny charakter struktury podziału ziemi, rozmiary tymczasowych i stałych wypa¬
sów, konkretne wzajemne ustosunkowania rolnictwa i hodowli tworzyły sprzyjające
warunki dla funkcjonowania takiego rolniczo-hodowlanego gospodarstwa, w jakim
hodowla odgrywała ważną dopełniającą rolę (...). Wystarczające tereny dla różnych
wypasów i sposoby ich wykorzystania dawały możliwość również drobnym gospoda­
rzom trzymać jedną-dwie krowy (...). Ogólnie, tradycyjna hodowla u Łemków była
nastawiona na zaspokojenie własnych potrzeb w produkty mleczne, siłę pociągową,
mięso, wełnę, skóry, gnój" (s. 167). Podstawą hodowli na Łemkowszczyźnie były
krowy (blisko 50%) i świnie (blisko 35%). Konie zajmowały niecałe 10%, a owce
i kozy zaledwie 7% (s. 167). W artykule omówiono sposoby wypasów, zabezpiecze¬
nia zwierzyny i pastuchów podczas wypasów.
Z hodowlą w pewien sposób jest powiązany artykuł M. Hłuszko, omawiający tra¬
dycyjne środki transportu i zaprzęgu na Łemkowszczyźnie (Zasoby zwjazku i trans¬
portu na Łemkiwszczyni). Część „ekonomiczną" tomu zamyka materiał H. Horynia
Pomocnicze rodzaje zajęć gospodarskich, omawiający myślistwo, rybołówstwo,
pszczelarstwo i zbieractwo na Łemkowszczyźnie.
W ostatniej części tomu scharakteryzowana została łemkowska wieś oraz ubiór
i wyżywienie Łemków. R. Siłećkyj i M. Sopoliga, charakteryzując łemkowskie osady,
podkreślili konieczność wyróżnienia wsi i przysiółka w krajobrazie Łemkowszczyzny. Zwrócili uwagę, że oprócz najbardziej rozpowszechnionej na Łemkowszczyźnie
wsi typu łańcuchowego spotyka się również — zarówno na północy, jak i południu
— wsie typu rzędowego. Autorzy uważają jednocześnie, że „nie ma podstaw mówić
o jakichś poważnych wpływach niemieckich kolonistów czy Polaków na typy osad
karpackich wsi ukraińskich, łańcuchówek na Łemkowszczyźnie w szczególności"
(s. 238). Cechą charakterystyczną łemkowskiej wsi jest cerkiew, autorzy zwrócili
jednak uwagę na inne, niemieszkalne atrybuty łemkowskiej wsi, jak: szkoła, czytel¬
nia, karczma, młyn czy kuźnia. Ci sami autorzy omówili ponadto w odrębnych arty¬
kułach typy łemkowskich zagród (Dwir) oraz budynki gospodarskie znajdujące się
w łemkowskich wsiach (Promysłowi budiwli łemkiwśkoho seła). M. Sywak przed¬
stawił typy rozplanowania budynków mieszkalnych, opisał również etapy budowy
chałupy i prac wykończeniowych (Żytło tajoho wnutrisznie płanuwannia. Eksterjer).

�Rezenzje i noty recenzyjne

243

Razem z M. Sopoligą sporządził autor charakterystykę wyposażenia łemkowskich
domostw (Interjer żytła. Tradycijni mebli) — szczególnie dużo miejsca autorzy po­
święcili ewolucji pieca.
Obfity i bogato ilustrowany materiał poświęcony łemkowskiej architekturze sa­
kralnej przedstawił J. Taras, który dokładnie scharakteryzował podstawowe typy
łemkowskich cerkwi. W konkluzji autor zauważył, że „istnienie na terenach Łemków
wielu typów cerkiewnych budowli jest wynikiem wpływu różnorodnych czynników,
które były zarówno podstawą dla ochrony tradycji, jak i powołały do życia potrzebę
stworzenia własnego typu drewnianej cerkwi. We wszystkich rodzajach łemkow¬
skich cerkwi można znaleźć typowe ukraińskie formy budynku cerkiewnego, który
wyrósł z rozpowszechnionych i ustalonych starych tradycji budowlanych i jest częś¬
cią ukraińskiej sztuki" (s. 320).
Łemkowski ubiór, tak codzienny, jak i świąteczny, scharakteryzowała trójka auto¬
rów — H. Stelmaszczuk, H. Chudyk i D. Dmytrykiw. Materiał jest bardzo obszerny,
dziwi jednak umieszczenie czuhy w podrozdziale o wspólnych elementach męskie­
go i kobiecego ubioru (s. 339) — jak powszechnie wiadomo, ta część tradycyjnego
ubioru Łemków była atrybutem stroju męskiego. W artykule znajdują się także błędy
dotyczące nazw geograficznych, np. wieś Wapienne (łem. Wapenne) występuje jako
Wapniane, Wola Cieklińska (łem. Wola Ceklyńska) jako Wola i Cyklinka. Myślę jed¬
nak, że są to niezamierzone błędy edytorskie, powstałe w druku.
Tom zamyka artykuł T. Hontara i M. Muszynki o łemkowskim pożywieniu (Charczuwannia łemkiw). Podstawą wyżywienia Łemków były potrawy powstałe z roślin
uprawnych (owies, jęczmień, żyto, ziemniaki, buraki, kapusta, brukiew, marchew,
bób, groch, fasola) oraz mleka i jego przetworów (ser, śmietana). Mięso było spoży¬
wane od święta. Autorzy omówili najczęściej spożywane potrawy, szczególnie dużą
uwagę zwracając na chleb, zarówno przaśny (adzymka), jak i kwaśny, oraz inne po­
trawy mączne — pierogi i, powstałe na bazie mąki, zupy (kiesełycia, czyr, styranka).
Dokładnie scharakteryzowano ponadto świąteczne potrawy oraz naczynia do przy¬
gotowywania i spożywania posiłków.
W drugim tomie, pod nazwą Duchowna kultura, znalazło się 26 artykułów (na¬
pisanych przez takąż samą liczbę autorów) prezentujących głównie zagadnienia
z zakresu sztuki i rzemiosła ludowego, obrzędowości i folkloru, a także poświęcone
życiu społecznemu i religijnemu wsi łemkowskiej. Już we wstępie pióra S. Pawluka
mowa jest o przyjętej w tomie optyce naukowej, wedle której Łemkowie to — po¬
dobnie jak Bojkowie i Huculi — etnograficzna grupa narodu ukraińskiego, która
w wyniku izolacji i oddalenia od centrów społeczno-politycznych wykształciła spe­
cyficzną kulturę, powstałą w wyniku krzyżowania się różnych elementów: kultury
„protoukraińskiej" i kultur sąsiadujących z nią grup etnicznych (s. 4).
Zagadnienie autochtonizmu Łemków w Karpatach, wywodzonego przez ba­
daczy ukraińskich już z czasów państwa wielkomorawskiego i Rusi Kijowskiej
oraz od ich rzekomych przodków — Białochorwatów, najpełniej wyrażone zostało
w dwóch artykułach: Ukraińskie tradycje prawa zwyczajowego oraz Życie społeczne,
w których autorzy (m.in. Jurij Hoszko i Mykoła Muszynka) prezentują pogląd, że na
Łemkowszczyźnie prawo wołoskie w ogóle nie funkcjonowało (s. 19), zaprzecza-

�244

Rezenzje i noty recenzyjne

jąc jednocześnie tzw. teorii wołoskiej w osadnictwie Karpat, reprezentowanej przez
większość polskich łemkoznawców, oraz pierwszeństwu osadnictwa polskiego w tej
części Beskidów.
Kolejne rozdziały podają syntezę etnograficznego oblicza ludności łemkowskiej
i prezentują aktualny stan badań w dziedzinie tzw. kultury społecznej. Artykuły
w nich zawarte dotyczą takich zagadnień jak: rodzina i życie rodzinne, zwyczaje
i obrzędy związane z narodzinami, obrzędy weselne, obrzędy pogrzebowe, obrzędo­
wość doroczna oraz wiedza ludowa (Jednostki miary, przepowiadanie pogody i ka­
lendarz ludowy; Medycyna i weterynaria ludowa oraz Zwyczaje, obrzędy i przesądy
w tradycyjnym budownictwie). Zaznaczyć trzeba, że zebrane i opracowane w powyż­
szych tekstach materiały etnograficzne dotyczą ludności łemkowskiej zamieszkują­
cej po obu stronach Karpat — zarówno na „polskiej" Łemkowszczyźnie, rozszerzo­
nej terytorialnie na wschód do linii Sanu, jak i na południowej, „słowackiej" części
terytorium. Autorzy powołują się przede wszystkim na własne badania, na prace
badaczy ukraińskich, rzadziej zaś na dokonania polskich etnografów (O. Kolberg,
K. Moszyński, J. Bystroń, R. Reinfuss). Oblicze przedstawionej w tej części tomu
kultury łemkowskiej nie oddaje rzecz jasna jej stanu aktualnego, opisuje bowiem
w większości obrzędy i zwyczaje funkcjonujące na Łemkowszczyźnie do 1947 roku.
Zanikająca w okresie powojennym tradycyjna kultura, a także wysiedlenia ludności
łemkowskiej w polskiej części regionu, spowodowały w konsekwencji zanik opisy¬
wanych wyżej zjawisk kulturowych.
W osobnym artykule drugiego tomu Łemkiwszczyny przedstawiono problematykę
wyznaniową ludności łemkowskiej (Procesy religijne na Łemkowszczyźnie). Autor,
opisując dzieje wyznaniowe Łemkowszczyzny, zwraca uwagę na „kamienie milo¬
we" tychże dziejów, poczynając od chrystianizacji ludności tego terytorium przez
św. św. Cyryla i Metodego już w IX wieku (s. 166), poprzez wprowadzenie Unii,
masowe powroty do prawosławia w okresie międzywojennym, aż po likwidację Koś¬
cioła greckokatolickiego w latach 40. XX wieku. Niewiele jednak miejsca poświęca
on współczesnym (powojennym) procesom religijnym, które zasługują na szczegól¬
ną uwagę, ze względu na ich bezpośredni związek z procesami etnicznymi wśród
Łemków — utrata „wiary ojców" utożsamiana jest bowiem w przypadku tej grupy
z całkowitą asymilacją.
Kolejna grupa artykułów dotyczy zagadnień z zakresu sztuki ludowej (rzemiosła
artystycznego) oraz folkloru (Ustna literatura ludowa oraz Folklor muzyczny). Spośród
licznych przejawów działalności artystycznej Łemków osobnego omówienia docze¬
kały się w monografii takie dziedziny twórczości jak: tkactwo artystyczne, haft, druk
artystyczny, wycinanka, pisankarstwo, kowalstwo, garncarstwo (ceramika), kamieniar¬
stwo, rzeźbiarstwo w drewnie, snycerstwo, ozdoby Łemków oraz łemkowska ikona
(XIV-XVI wieków). Co jest warte podkreślenia, autorzy poszczególnych artykułów
wielokrotnie powołują się na prace R. Reinfussa, który uchodzi za znawcę sztuki ludo¬
wej Łemków. Odnotować również należy fakt, że autor artykułu o kamieniarstwie lu¬
dowym na Łemkowszczyźnie oparł swój tekst niemal wyłącznie na wynikach badań
dwójki polskich etnografów, wspomnianego prof. Reinfussa oraz T. Łopatkiewicza,

�Rezenzje i noty recenzyjne

245

mimo że niedawno ukazała się pod egidą Narodowej Akademii Nauk samodzielna
praca poświęcona temu ciekawemu zagadnieniu, autorstwa ukraińskiego badacza .
Ostatnim, zamykającym tom rozdziałem jest tekst I . Krasowśkiego (apologety
autochtonizmu Łemków, znanego z polemik z polskimi naukowcami — zwolenni¬
kami teorii migracji wołoskich), prezentujący Łemkowszczyznę w literaturze pięk¬
nej (regionalnej i emigracyjnej), sztuce i zbiorach muzealnych. Autor wskazuje na
najdawniejsze zabytki literatury łemkowskiej, znajdując je już w XV-wiecznych
dziełach Grzegorza z Sanoka i Pawła z Krosna (s. 405). Niewiele jednak miejsca
(zaledwie akapit) poświęca on współczesnej, powojennej literaturze łemkowskiej
w Polsce. W sposób niemalże hasłowy, bo i brak było miejsca na dłuższy opis, uka¬
zana też została twórczość współczesnych artystów łemkowskich — malarzy i rzeź¬
biarzy. W końcowej części artykułu wymienia autor zbiory zabytków sztuki i kultury
łemkowskiej, znajdujące się zarówno w muzeach i kolekcjach w Polsce, na Słowacji
i Ukrainie, jak i te kolekcjonowane w muzeach za oceanem.
W kończących tom Wnioskach J. Pawluka powtórzone zostają po raz kolejny
„aksjomaty" ukraińskich łemkoznawców oraz z głębokim przekonaniem wyrażone
zdanie, że Łemkowie „byli, są i będą Ukraińcami" (s. 416). Choćby właśnie dlatego,
aby mógł polski czytelnik dostrzec sens ostatniego zdania i zrozumieć towarzyszące
mu przekonanie, warto poznać naukowe argumenty ukraińskich badaczy (a także do¬
cenić etnograficzną wartość pracy) i sięgnąć po Łemkowszczyznę.
15

Mirosław Pecuch
Andrzej Stachowiak

Roman K y r c z i w, Iz folkłornych rehioniw Ukrajiny. Narysy j statti, Nacionalna
Akadmija Nauk Ukrajiny, Instytut Narodoznawstwa, Lwiw 2002, ss. 350.
Książka Romana Kyrcziwa, znanego ukraińskiego literaturaturoznawcy, folklo¬
rysty i etnografa, obejmuje cykl 9 szkiców i artykułów o ukraińskiej ustnej literatu¬
rze ludowej. Jak sam autor zaznaczył na wstępie, praca „nie jest monografią, raczej
zbiorem artykułów, rozpraw, szkiców, które w większej lub mniejszej mierze dotyczą
mało jeszcze zbadanej problematyki geografii folklorystycznej Ukrainy" (s. 3). Omó¬
wione zostały w niej teoretyczno-metodologiczne zagadnienia regionalności folk¬
loru, spostrzeżenia na temat cech wyznaczających spójność ukraińskiego folkloru,
a także jego regionalnych, lokalnych właściwości, scharakteryzowany został rów¬
nież folklor kilku ukraińskich grup etnograficznych — Hucułów, Bojków, Łemków,
Poleszuków, Chełmszczan, Podlaszan. Charakterystyczne jest, że omówione zostały
wyłącznie ukraińskie regiony pograniczne, w dużej mierze znajdujące się poza gra¬
nicami państwa ukraińskiego.
15

R. Odrechiwśkyj, Riźbiarstwo Łemkiwszczyny, Lwiw 1998. Por.: T. Łopatkiewicz, Ośrodki kamie­
niarstwa ludowego na Łemkowszczyźnie środkowej, „Polska Sztuka Ludowa" nr 3/4, 1985, s. 177-186.

�Rezenzje i noty recenzyjne

246

Wszystkie artykuły zdaniem autora jednoczy „wspólna idea naukowej potrzeby,
ważności i perspektywizmu regionalnych badań ukraińskiego folkloru (...). Suma
takich opracowań będzie rzetelną podstawą dla gruntownych przemyśleń naukowych
nad całościowym charakterem kultury folklorystycznej narodu ukraińskiego, będącej
jednym z czynników wyznaczających i integrujących etnos" (s. 6). Będzie pomoc¬
na, by „zobaczyć, zrozumieć i innym pokazać jedną z najwznioślejszych zdobyczy
w królestwie ducha, którym naród ukraiński wzbogacił ludzką cywilizację" (s. 6).
Tym samym, zdaniem autora, ukraińska etnografia i folklorystyka mają swoimi ba¬
daniami sprzyjać integracji narodu ukraińskiego.
W części „Regionalność tradycji folklorystycznej" zawarte zostały teoretycz¬
ne podstawy badań nad regionalnością folkloru. Autor rozpatruje regionalność „nie
w jakiejś globalnej skali międzyetnicznej, ale jako wyznaczanie pewnych jednostek
podziału w granicach terytorium rozsiedlenia etnosu, narodu" (s. 7). Folklor nato¬
miast rozumie jako „system lokalnych tradycji"; uważa, że jest on zawsze regionalny
i lokalny, w swoim funkcjonowaniu i rozwoju powiązany jest z pewnym przestrzen­
nie ograniczonym środowiskiem. W pracy nie pojawia się jednak żadna definicja
folkloru, z zawartości treściowej można dopiero wywnioskować węższe rozumienie
tego zjawiska przez autora — folklor jest równoznaczny z ustną literaturą ludową.
Autor uważa, że do badań nad ukraińskim folklorem należy stosować metodę
porównawczo-historyczną konieczna jest jednak pewna konsekwencja: najpierw
odnoszenie badanych realiów regionalnych do międzyregionalnego i ogólonoukraińskiego kontekstu, a dopiero potem rozpatrywanie wspólnot, paraleli i analogii na
poziomach wschodniosłowiańskim, ogólnosłowiańskim i innych, szerszych (s. 19).
Istotne jest również, aby zapisywany tekst nie był „absolutyzowany, abstrahowany
od koniecznego kompleksu wiadomości na temat jego historycznego i etnograficz¬
nego kontekstu" (s. 20). Nie należy ponadto zapominać o folklorze różnych środo¬
wisk ukraińskich znajdujących się poza granicami Ukrainy (s. 21). W przypadku re¬
gionalizacji ukraińskiego folkloru autor skłonny jest przychylić się do spostrzeżeń
Fiłareta Kołessy o możliwej zbieżności ukraińskich folklorystycznych „dialektów"
z dialektami językowymi (s. 21). Wyróżnia 30 regionów folklorystycznych, które
zostały zaznaczone na schematycznej mapie (s. 33). Zauważa jednocześnie, że na
mapie folklorystycznej Ukrainy jest jednak wiele „białych plam" (s. 16). Zwraca
zarazem uwagę na naukowo niewyjaśnioną wspólnotę wielu zjawisk kultury nie gra¬
niczących ze sobą ukraińskich Karpat i Polesia — świadczy to zdaniem autora o ich
„niewątpliwej genetycznie powiązanej etnokulturowej jednorodności" (s. 14).
W kolejnych artykułach zaprezentowane są rozważania na temat folkloru poszcze¬
gólnych grup regionalnych. Najwięcej miejsca autor poświęcił twórczości Bojków.
W obszernej rozprawie „Ustna twórczość ludowa Bojków" zostały scharakteryzowa¬
ne doroczne i rodzinne pieśni obrzędowe, pieśni historyczne, ballady, pieśni społeczno-obyczajowe i rodzinno-obyczajowe, kołomyjki i inne humorystyczno-satyryczne pieśni, a także proza ludowa, zwłaszcza przysłowia i przypowiastki. Natomiast
1

1

Wszystkie tytuły podrozdziałów oraz cytaty w tłumaczeniu własnym z języka ukraińskiego na
polski.

�Rezenzje i noty recenzyjne

247

w szkicu „Z folklorystycznej archaiki Bojkowszczyzny" Roman Kyrczów skoncen¬
trował się przede wszystkim na ładkaniu — pasterskich pieśniach będących reliktami
obrzędowego śpiewu, „który był kiedyś komponentem archaicznego kompleksu ry¬
tualnego powiązanego z podstawową niegdyś w Karpatach gałęzią gospodarki — ho¬
dowlą zwierząt, z początkiem wiosennych zajęć hodowlanych" (s. 327). Karpackich
górali dotyczą jeszcze dwa artykuły — „Ustna literatura ludowa Hucułów" omawia
motywy, obrazy i środki poetyckie huculskiego folkloru, natomiast „Tradycja folk¬
lorystyczna Łemków" przedstawia specyfikę folkloru łemkowskiego. Autor dowo¬
dzi, że tradycja folklorystyczna jest jednym z najważniejszych świadectw „wiekowej
etnogenetycznej i etnokulturowej duchowej jedności Łemków z całym ukraińskim
narodem" (s. 210). Folklorowi Polesia poświęcone są dwa artykuły — „Folklor ukra¬
ińskiego Polesia" omawia charakterystyczne cechy poleskiego folkloru, natomiast
rozprawa „Z ukraińsko-białoruskiego pogranicza folklorystycznego" przedstawia
wzajemne wpływy i zapożyczenia ukraińsko-białoruskie. Dopełnieniem opracowań
folkloru na ukraińskim pograniczu jest szkic „Naukowe poznanie folkloru Chełm¬
szczyzny i Podlasia". Autor konstatuje, że „folklor Chełmszczyzny i Podlasia to nie
tylko przeszłość i wielce cenne dla naszej (czyt. ukraińskiej) kultury archiwum, ale
i obecnie istotna, żywa tradycja, która potrzebuje naukowej baczności i nie cierpią¬
cych zwłoki, uczciwych badań" (s. 291). Książkę zamyka rozprawa „Wkład Oresta
Ziłyńskiego do opracowania problematyki ogólnonarodowego kontekstu folkloru
Ukraińców Karpat", w którym został przedstawiony dorobek naukowy zamieszkałe¬
go w latach 30. XX wieku w Czechach ukraińskiego folklorysty.
Mirosław Pecuch

Czasław P i a t k i e w i c z , Reczyckaje Palessie,
2004.

Bielaruski Knigazbor, Mińsk

W prestiżowej serii tego wydawnictwa, przygotowywanej w Instytucie Literatury
im. Janka Kupały Białoruskiej Akademii Nauk ukazał się potężny, 670 stronicowy
przekład prac Czesława Pietkiewicza dotyczących Polesia Rzeczyckiego. W począt­
kowych planach wydawcy miał zawierać wszystkie jego publikacje, jednak ostatecz­
nie zrezygnowano z przekładu artykułów ze względu na to, że przekraczałyby ob­
jętość jednego tomu, a takie jest zamierzenie serii. Ograniczono się więc do dwóch
opublikowanych wcześniej w Polsce prac książkowych, a mianowicie Polesie Rzeczyckie. Materiały etnograficzne. Cz. 1. Kultura materialna (PAU, Kraków 1928) oraz
Kultura duchowa Polesia Rzeczyckiego. Materiały etnograficzne (TNW, Warszawa
1938), do których dołączono zachowany fragment trzeciej części, dotyczącej kultury
społecznej tego regionu. Praca ta, przygotowana już po śmierci autora i w 1939 roku
oddana do druku, uważana była za całkowicie zaginioną wskutek wybuchu I I woj-

�248

Rezenzje i noty recenzyjne

ny światowej. Okazało się jednak, że fragment odbitki szczotkowej zabrała ze sobą
do korekty Jadwiga Klimaszewska, wówczas asystentka prof. Kazimierza Moszyń¬
skiego w Katedrze Etnografii Uniwersytetu Stefana Batorego, przyjeżdżając z Wilna
do Krakowa na ostatnie przed wojną letnie ferie. Przed kilku laty prof. Klimaszew¬
ska, porządkując swoje domowe archiwum, odnalazła ten fragment i udostępniła
kserokopię folkloryście z Mińska, dr. Uladzimirowi Wasilewiczowi. On właśnie,
wraz z etnografką Liją Sołowiej, dokonali przekładu całości na język białoruski
i zadecydowali o włączeniu do niego nieznanego dotychczas, cennego fragmentu
jako I I I część (s. 637-664). Jest to końcowa część rozdziału X (10. Jarmarki, 11.
Karczma, 12. Pożyczka) oraz rozdział X I — „Etyka" z dziewięciu tematami szcze¬
gółowymi (1. Kradzież, 2. Matactwo, 3. Oszustwo, 4. Kłamstwo, 5. Krzywoprzysię¬
stwo, 6. Pijaństwo, 7. Zemsta, 8. Więzienie, 9. Zabójstwo).
U. Wasilewicz, redaktor tomu, opatrzył go obszernym wstępem, w którym omówił
dorobek Pietkiewicza, podkreślając jego wartość dla współczesnych badaczy kultu¬
ry ludowej. W dołączonej (oprócz oryginalnych rysunków z pierwodruku tekstów)
wkładce ilustracyjnej zamieszczone zostały m.in., obok portretowych zdjęć Pietkie­
wicza oraz Kazimierza Moszyńskiego i Michała Federowskiego, równie ważnych
badaczy Polesia, fotografie okładek pierwodruków ich prac, autograf Pietkiewicza
oraz zdjęcie jego grobu na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Omawiana pozycja uzyskała pierwsze miejsce w rankingu najbardziej wartościo¬
wych książek ogłaszanym co roku przez czasopismo kulturalne „Nasza Niwa".
Ewa

Fryś-Pietraszkowa

Aleksander A. M i ś k i e w i c z, Janusz Kamocki, Tatarzy słowiańszczyzną
skawieni, UNIVERSITAS, Kraków 2004, ss. 224.

obła­

Praca autorstwa Aleksandra A. Miśkiewicza i Janusza Kamockiego Tatarzy Sło­
wiańszczyzną obłaskawieni to publikacja traktująca o dziejach społeczności tatarskiej
na ziemiach polskich, relacjonująca 600 lat współżycia z chrześcijanami i ludnością
innych wyznań, a przede wszystkim objaśniająca fenomen przetrwania odrębności
przy jednoczesnym przyjęciu języka i wielu obyczajów słowiańskich.
Na treść publikacji składają się trzy rozdziały. Autorem dwóch pierwszych jest
Aleksander A. Miśkiewicz, badacz dziejów tatarskich, autor ważnych pozycji w bi¬
bliografii tatarskiej, m.in. Tatarzy polscy 1918-1939. Życie społeczno-kulturalne
i religijne oraz Tatarska legenda. Tatarzy polscy 1945-1990.
Rozdział pierwszy H. Miśkiewicz poświęcił historii tatarskiego osadnictwa,
rozpoczynając od czasów Witoldowych, a kończąc na latach powojennych. Autor
wyraźnie zaprzecza nadal funkcjonującym skojarzeniom z Tatarami spod Legnicy
wskazując, iż swoje rodowody Tatarzy polscy wiążą z osadnictwem w Wielkim Księ¬
stwie Litewskim w 2 połowie XIV wieku, kiedy to wojska złotoordyńskie łączyły się

�Rezenzje i noty recenzyjne

249

z litewskimi przeciw Krzyżakom. Wielu Tatarów pozostało w tym czasie na Litwie.
Ciągłe wojny prowadzone przez pretendentów do tronu w złotej ordzie powodowały
nieustanny napływ uchodźców politycznych. W czternastowiecznej Kronice Długosz
odnotował datę być może najważniejszą dla osadnictwa tatarskiego — rok 1397. Wy¬
prawa Witolda do krajów tatarskich za Don była wstępem do dalszej systematycznej
już akcji tworzenia osad tatarskich na Litwie.
Początki osadnictwa tatarskiego w miejscowościach, które po drugiej wojnie
światowej pozostały w granicach Polski (Bohoniki, Kruszyniany, Studzianka i Lebiedziew) sięgają 2 połowy XVII wieku i buntu części chorągwi tatarskich służących
Rzeczpospolitej w czasie wojny polsko-tureckiej. Wydarzenie to określa się w histo¬
rii jako „bunt Lipków", a Lipkami Tatarów z Wołynia i Podola, których to potomkami
są właśnie mieszkający na Podlasiu wyznawcy islamu. Warto nadmienić, iż zdrada nie
była podyktowana uczuciami religijnymi. Bezpośrednim powodem buntu były posta¬
nowienia sejmu z 1667 roku odmawiające chorągwiom tatarskim wypłaty żołdu oraz
kolejne decyzje pogarszające sytuację prawną Tatarów. Po zdobyciu Baru Jan III Sobie¬
ski przyjął Lipków z powrotem do swojego wojska, odbierając przedtem przysięgę na
wierność Rzeczpospolitej. Aby zlikwidować przyczyny zatargów, król zrównał szlach¬
tę tatarską ze szlachtą polską, a ponieważ skarb państwa nadal świecił pustkami, po¬
wracającym pod polskie rozkazy Tatarom nadał dobra ziemskie. Tak ukształtowało się
osadnictwo tatarskie we wschodnich granicach naszego kraju. Należy jednak pamiętać,
iż po I I wojnie światowej również wielu Tatarów (głównie z warstw inteligenckich)
z Wileńszczyzny, Nowogródczyzny i Grodzieńszczyzny pozostawiło swoje rodzinne
strony, aby zamieszkać w nowych granicach Rzeczpospolitej Polskiej. W konsekwen¬
cji wzrósł poziom oświaty, ale w znacznej mierze zanikł tatarski folklor.
W podrozdziale „czasy dobre i złe" autor podaje ciekawą informację o prze¬
siedleniu w 2 połowie XVII wieku nieznanej liczby Tatarów do południowej Wiel¬
kopolski, m.in. do Sulmierzyc, co zachęca do przeprowadzenia stosownych badań
w przyszłości.
Na koniec pierwszego rozdziału autor podejmuje jeszcze jeden ciekawy wątek,
a mianowicie podaje w wątpliwość rozpowszechnianą przez Muzułmański Związek
Religijny w RP liczbę muzułmanów polskich (5.000). Powołując się na „ różne dane"
wskazuje, iż w latach 70. i 80. XX wieku w Polsce mogło żyć od 3000 do 3500 osób
pochodzenia tatarskiego.
Socjolodzy, etnolodzy i historycy do dziś sprzeczają się, jakim terminem określić
fakt odrębności grupowej Tatarów we współczesnej Polsce. Jak ich nazwać? Tatara­
mi polskimi? Litewskimi? Czy może polsko-litewskimi? Ta istotna kwestia otwiera
kolejny rozdział: „Tatarskie rozmaitości". A. Miśkiewicz powtórzył swoje wielokrot¬
nie już formułowane stanowisko, iż nazwa „Tatarzy litewscy" posiada podłoże głów¬
nie historyczno-geograficzne odnoszące się do przeszłości i jest dziś już zupełnie
nieaktualna. Tatarzy ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego zasiedlali wcześniej
niż ziemie Koronne, dlatego dookreślenie „litewscy" możemy używać jako nazwy
historycznej, jak chciał tego Stanisław Kryczyński. Po odzyskaniu niepodległości
przydomkiem „litewscy" mogą określać się Tatarzy zamieszkujący tereny państwa li¬
tewskiego. Terminu „Tatarzy polscy" prawdopodobnie użył jako jeden z pierwszych

�250

Rezenzje i noty recenzyjne

w 1845 roku Adrian Krzyżanowski na łamach „Kuriera Warszawskiego", odnosząc
ją do Tatarów w guberniach augustowskiej i podlaskiej Królestwa Polskiego. Sami
Tatarzy, zarówno w latach międzywojennych, jak i po wojnie często zabierali głos
w dyskusji, nazywając się Tatarami polskimi bądź litewskimi. Zwolennicy pierw¬
szej opcji podkreślali wyraźnie, że druga nazwa ma charakter historyczny. Odmien¬
ne poglądy reprezentował m.in. Stefan Tuhan Baranowski, redaktor naczelny „Życia
Tatarskiego", którego argumenty zostały przytoczone w rozdziale „Tatarzy polscy
czy litewscy". Autor stwierdza, iż dziś Tatarzy czują się prawdziwymi obywatelami
swych państw, w tym Polski. Zachowując pamięć o więzi historycznej, kulturowej
i religijnej przejęli obyczaje życia codziennego od Słowian, ulegając w znacz¬
nej mierze kulturze polskiej, czego dowodzi w kolejnych rozdziałach omawiana
publikacja.
W dalszej części autor porusza kwestie meczetów, parafii, imamów, pielgrzymek,
ponownie tradycji wojskowych, również słynnych bali tatarskich, orientów sokol¬
skich i spotkań gorzowskich. Jednak najcenniejsze informacyjnie, gdyż dostarczają¬
ce wiedzy nowej, są podrozdziały: „Znani i nieznani z rodowodem tatarskim" oraz
„Tatarzy polscy na początku X X I wieku". Pierwszy przedstawia sylwetki m.in. Alek¬
sandra Achmatowicza, Leona Achmatowicza, Stefana Bazarewskiego, Dżenett Dżabogi-Skibiniewskiej, Haliny Szahidewicz, Aleksandra Chaleckiego, Macieja Kono¬
packiego, Selima Chazbijewicza. Szkoda, że w gronie tym zabrakło Muftiego RP
Tomasza Miśkiewicza. Polscy muzułmanie czekali na nowego muftiego przez 60 lat.
Poprzedni mufti — Jakub Szynkiewicz — wyemigrował z Polski podczas I I wojny
światowej. A wedle zwyczaju mufti pełni swą funkcję dozgonnie, dlatego do śmierci
Szynkiewicza w 1965 roku wybór nowego muftiego był niemożliwy. Potem zabrakło
odpowiedniego kandydata. Większość polskiej inteligencji wyznającej islam została
wymordowana. Tatarzy ginęli w Katyniu i w sowieckich łagrach. Ci, co ocaleli, nie
mogli do Polski wrócić.
Ostatni podrozdział na kilku zaledwie stronach traktuje o Tatarach polskich na
początku X X I wieku, skupiając się na wykonywanych zawodach, życiu codziennym,
sympatiach politycznych, a także sygnalizując działania w sferze kulturalno-spo¬
łecznej. Autor podaje również kilka faktów z historii dialogu między polskimi mu¬
zułmanami a katolikami.
Rozdział „Tatarskie tradycje" kontynuuje myśl przewodnią publikacji, poszuku¬
jąc elementów słowiańskich tym razem w sferze religijnej tradycji jako tej, która
różnicuje Tatarów od ich sąsiadów innych wyznań. Autorem tej części jest Janusz
Kamocki, etnolog, znawca ludów pozaeuropejskich.
Pierwszy podrozdział „Tatarzy na co dzień" dowodzi, iż życie codzienne Tatarów
polskich nie różni się niczym szczególnym od egzystencji pozostałych mieszkańców
kraju. Wiejska gospodarka nie różni się od gospodarki chrześcijańskich sąsiadów.
O różnicy w wystroju mieszkań decydują tylko muhiry. Różnic nie dostrzegamy rów¬
nież w codziennym ubiorze czy pożywieniu. Wszystko ulega zmianie w momencie,
gdy Tatarzy wznoszą swe myśli do Allacha, gdy śpieszą na nabożeństwa do mecze¬
tów z okazji Kurban Bajram, Ramadan Bajram czy Aszurejny Bajram i gdy zasiadają
przy świątecznym stole, na którym najważniejsze miejsce zajmują: bielusz, piekie-

�Rezenzje i noty recenzyjne

251

raczewnik, kołduny czy cybulniki. Tylko tradycje religijne różnią polskich Tatarów
od katolickich czy prawosławnych sąsiadów. Ta żywa muzułmańska tradycja wzbo¬
gaca kulturę naszego kraju, wprowadzając do niej swoisty pierwiastek tajemniczości
i Orientu.
Specyfikę tatarskiego islamu tłumaczy autor w podrozdziale „W świecie pol¬
skiego islamu" mówiąc o odległym od muzułmańskiej ortodoksji swoistym islamie.
J. Kamocki skupia się na zapożyczeniach od sąsiadów innych wyznań i narodowości
oraz na resztkach wierzeń szamańskich, jeszcze z czasów przedislamskich. Wśród
specyficznych elementów tatarskiego islamu można wymienić za autorem m.in. odej¬
ście od pięciokrotnej modlitwy w ciągu dnia. Przebywając nie tak dawno w towarzy¬
stwie Tatarów na Podlasiu informację tę mogę trochę uściślić: otóż Tatarzy modlą się
ponad 20 razy w roku. Nabożeństwa te trwają 1,5 godziny. Jest to osiem nabożeństw
dorocznych, w tym cztery bajramy, dzień przed Ramadanem, dzień wyznaczający
dokładnie połowę postu, Kader noc, Nowy Rok oraz raz w miesiącu w pierwszy pią¬
tek miesiąca księżycowego, czyli w pierwszy piątek miesiąca po nowiu.
Mimo surowego monoteizmu islamu, odrzucającego wszelkich pośredników mię¬
dzy Bogiem a człowiekiem, w tatarskiej tradycji religijnej rozwinął się kult świętych.
Wśród Tatarów polskich krążyło wiele legend o cudotwórczych właściwościach mizarów, a najpopularniejsza z nich dotyczyła cmentarza w Łowczycach, na którym
znajduje się mogiła Ewliji Konteja.
Społeczności tatarskiej nieobce były też praktyki magiczne i przesądy, dziś odcho¬
dzące już w zapomnienie. I o ile nie dziwi fakt, iż według tradycyjnych wierzeń wszelkie
teksty pisane po arabsku mają moc magiczną, to już pewnym zaskoczeniem jest ogromna
obawa przed śmiercią. W islamie śmierć jest czymś nieuniknionym, ale nie jest końcem
ostatecznym. Jest przejściem do innego życia. Śmierć to powrót do Boga. Tatarzy wierzy¬
li, że zmarły może pociągnąć za sobą następnych, dlatego nie należało przebiegać drogi
przed pogrzebem, wyglądać przez okno na idący drogą kondukt żałobny, nawet imam
prowadzący uroczystość pogrzebową nie powinien oglądać się za siebie, gdyż w ten
sposób również może pociągnąć za sobą kolejną ofiarę. Tatarzy, tak jak wierni innych
wyznań, tak jak każdy z nas, obawiali się i nadal obawiają straty bliskich sobie osób. Au¬
tor wymienia jeszcze wiele ciekawych przesądów, a także charakteryzuje przebieg świąt
muzułmańskich i uroczystości związanych z momentami przełomowymi w życiu muzuł¬
manina. Dość ryzykowne wydaje się jednak stwierdzenie, iż Tatarzy obchodzą święta
chrześcijańskie. Zdobienie jajek wielkanocnych nie stanowi istoty świąt Wielkiej Nocy,
a raczej stało się jednym z elementów sztuki ludowej.
Tytuł pracy Tatarzy Słowiańszczyzną obłaskawieni nawiązuje do słów wybitnego
publicysty Macieja Konopackiego, który często "wypowiadał się na temat muzułmanów
w otoczeniu chrześcijańskim, źródła tego fenomenu szukając jeszcze głębiej: „Moi
współwyznawcy rozciągnęli jedną z najważniejszych ustanowionych przez islam norm
współżycia w jego łonie na okalający świat chrześcijan. Norma ta głosi, że po więzach
rodzinnych najistotniejsze są te łączące z sąsiadami, traktowanymi jako bliscy krewni
(...). Na tych ziemiach rozmaitych sąsiedztw wykształcały się postawy otwarcia na
odmienne tradycje, a tym samym człowiekowi obcym stawał się uproszczony obraz
świata, w którym egzystował" (Maciej Konopacki, Ludzka communio w doświadcze-

�252

Rezenzje i noty recenzyjne

niu międzyreligijnym: muzułmanie w otoczeniu chrześcijan w Polsce, „Islam i chrześ­
cijaństwo", PAP, Kraków 1995, s. 143).
Praca Aleksandra A. Miśkiewicza i Janusza Kamockiego ze względu na walory
poznawcze i przystępny język, urozmaicona ciekawymi anegdotami, wydaje się ze
wszech miar godna polecenia czytelnikom, którzy szukają podstawowych informacji
na temat tradycji polskich Tatarów, dumnie broniącej się przed zapomnieniem.
Kamila Siudzińska

Marta G o ł ą b , Jewish paper-cut / Wycinanka żydowska,
2006.

Hagada, Kraków

Drugi album autorski krakowskiej artystki, specjalizującej się w niełatwej sztuce
papierowej wycinanki, zawierający reprodukcje 28 prac, zaopatrzony jest przez nią
w dwujęzyczny wstęp. Przedstawia on zwięźle historię tego zjawiska, jego związek
z życiem rodzinnym i świętami dorocznymi, charakterystykę podstawowych form
wycinanki, jej symbolikę. Autorka opisuje również własną drogę do tej twórczości.
Wspomina swoje dziecięce próby, inspirowane wycinanką ludową i niespodziewa¬
ny szok, jaki przeżyła po latach, stykając się z wycinanką żydowską na pierwszych
warsztatach organizowanych w 1994 roku w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej
w Krakowie. Odtąd, równolegle ze szlifowaniem i rozwijaniem specyficznej techni¬
ki, zaczęła sama zgłębiać tajemniczy świat żydowskiej kultury, a w dalszym etapie
opanowała pismo hebrajskie, bowiem zrozumiała, jak ważnym elementem kompozy¬
cji są teksty, napisy i cytaty. Pierwszy jej album (Wycinanki, Kraków 1998) zawierał
głównie wycinanki białe na błękitnym tle, również inspirowane sztuką żydowską,
zachwycające nie tylko kompozycją, ale także niesłychaną precyzją cięcia papieru
(nierzadko do grubości nitki), przez co kojarzą się z delikatną koronką. W obecnym
przeważają równie precyzyjne wycinanki większych formatów o pięknej, stonowa¬
nej kolorystyce (podbarwiane akwarelami bądź pastelami). Sporą rolę odgrywają
w nich cytaty z Pisma Świętego, teksty błogosławieństw i życzeń. Obok form trady¬
cyjnych, jak rozety (rojzele), które ostatnio szczególnie pasjonują artystkę, mizrachy,
czy świadectwo ślubu (ketuba), pokazała też własne kompozycje z cyklu „Pieśń nad
pieśniami", czy ilustrację do wiersza Icyka Mangera, również wyraźnie nawiązujące
do tradycyjnego stylu.
Wycinankarstwo Marty Gołąb mieszczące się w fenomenie „krakowskiego
ośrodka współczesnej wycinanki żydowskiej", analizowanym przez Olgę Goldberg-Mulkiewicz (Stara i nowa ojczyzna. Ślady kultury Żydów polskich, „Łódzkie Studia
Etnograficzne" XII, Łódź 2003, s. 176-186), jest znane krakowianom i gościom ko¬
lejnych edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej z towarzyszących im wystaw. Oma¬
wiana publikacja umożliwia szerszą percepcję jej sztuki.
Ewa Fryś-Pietraszkowa

�Rezenzje i noty recenzyjne

253

Anna S z y f e r, Ludzie pogranicza. Kulturowe uwarunkowania osobowości, Wyż­
sza Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, Poznań 2005, ss. 212.
Problematyka pograniczy w Europie nie należy w naukach społecznych do „ar­
chipelagu wysp nieznanych", zaś badania prowadzone nad tym zagadnieniem to
zdecydowanie zasługa środowiska socjologów (przynajmniej w Polsce). Jednak nie
tylko — także etnolodzy podejmują tu określone starania, choć ich podejście dotyka,
i przy tej okazji, kwestii poszukiwania własnej tożsamości badawczej, co jednakże
nie zawsze bywa wyrażane explicite w tekstach. W tym kontekście pozycje takie jak
omawiana tu książka tym bardziej zasługują na uwagę.
Warto zaznaczyć, że wspomniana problematyka nurtuje etnologów przynajmniej
od ponad dwudziestu lat, przechodząc swoistą ewolucję od ujęć z perspektywy etno¬
graficznej (wyznaczanie „granic" kulturowych pograniczy) do spojrzenia na kwestie
etniczne (relacje międzyetniczne panujące na pograniczu). Za cenny, bo porządku­
jący ten zakres, należy uznać głos Zofii Staszczak, która zwróciła uwagę na fakt, że
etnolodzy częściej podejmują badania na pograniczach, niż nad samym pograniczem.
I chociaż jest to opinia sprzed lat, czas dodał jej jedynie sił — pogranicze jako pro¬
blem badawczy, także metodologiczny, w etnologii, nadal pozostaje w sferze „swo¬
istego niebytu". Ten kontekst może okazać się pomocny w zrozumieniu postulatów
zawartych w pracy Anny Szyfer.
Jednakże nie tylko o samo podjęcie tematu przez Autorkę książki tu chodzi.
Z jednej strony Ludzie pogranicza... to propozycja sięgająca do tradycji badań nad
osobowością kulturową, wyraźnie odwołująca się zarówno do socjologii (badania
nad tożsamością), psychologii społecznej (badania nad osobowością), jak i antro¬
pologii kulturowej (Autorka książki zdecydowanie czuje się etnologiem). Z drugiej
strony, ale i w konsekwencji, jest to próba wyjścia poza „opis" kultury, który zwykle
jest owocem pracy etnologa. Publikacja ta bowiem stawia sobie bardziej ambitny
cel. Mianowicie wykazanie pewnej zależności pomiędzy społecznościami lokalnymi
(s. 10), w których ważne są aspekty kultury tradycyjnej (w rozumieniu Autorki wstę­
pują one wśród ludności wiejskiej — s. 8,9,10), a rozmaitymi typami pogranicza.
Definiując ten istotny dla treści książki termin, A. Szyfer przyjmuje dwa jego znacze­
nia: realnie istniejące tereny przy granicy oraz przestrzeń społecznych relacji rozma­
itych elementów kulturowo-społecznych, często wzajemnie „obcych", a więc grup
etnicznych, wyznaniowych, regionalnych i językowych (s. 8). Według Autorki, tak
rozumiane pogranicza, w zależności od własnej specyfiki (s. 8-9) stwarzają warunki
do wykształcenia odpowiednich „typów" osobowości. W konsekwencji jasne jest,
że rzeczona książka stanowi, w najbardziej ogólnym sensie, próbę połączenia kwe¬
stii rozumienia procesów zachodzących na pograniczu, z zagadnieniem budowania
tożsamości. Tak więc Czytelnik otrzymuje do rąk propozycję w założeniach łączącą
„badanie na pograniczach" z „badaniem nad pograniczem" . Propozycję tyleż cieka1

1

Jeśli za takowe uzna się próbę odpowiedzi na pytanie o zależność pomiędzy czynnikami zewnętrz­
nymi — kultura danej grupy/grup — a rozwojem tożsamości jednostki.

�254

Rezenzje i noty recenzyjne

wą i oryginalną w podejściu, co trudną, ale przy tym dającą impuls do postawienia
pytań. A to właśnie świadczyć może o jej atrakcyjności.
Przyjrzyjmy się zatem pokrótce, w jakim porządku zostały zaprezentowane argu¬
menty udawadniające tezę, że „istnieje zależność kształtowania się typów ludzi oraz
ich osobowości od warunków życia" (s.7), następnie spróbujmy zastanowić się nad
najbardziej istotnymi elementami treści, by w ostateczności dokonać krytycznego
komentarza. W nim proponuję wyróżnić niewątpliwie mocne „strony" książki, a tak¬
że kwestie, moim zdaniem, warte rozważenia. W tym ostatnim wątku chciałabym
odnieść się do dwóch wybranych spraw: badań terenowych i definicji tożsamości
— istotnych ze względu na sposób uprawiania etnologii na obszarze „tradycyjnie"
przypisanym socjologii.
Treść książki zawarta jest w trzech częściach oraz wstępie i podsumowaniu. Ob¬
szerna bibliografia, Aneks, w którym został umieszczony materiał źródłowy, czyli
narracje biograficzne oraz zdjęcia fragmentów wsi, gdzie Autorka prowadziła ba¬
dania, dopełniają reszty. Najbardziej rozbudowana część 1. to „serce" tej publika¬
cji — w trzech rozdziałach autorka szczegółowo przedstawia: teorię, metodologię
i warsztat (rozdz. 1), następnie terminy, pojęcia i kategorie (rozdz. 2), by przejść
do charakterystyki źródeł i metod pracy (rozdz. 3). Zasadniczym wątkiem jest tu
wskazanie na teoretyczne zaplecze problematyki pogranicza, interdyscyplinarne, ale
i zmierzające do zarysowania miejsca etnologii. W części drugiej najpierw została
zamieszczona propozycja spojrzenia na zagadnienie pogranicza z perspektywy kate¬
gorii badawczej (rozdz. 1), a następnie wieloaspektowa charakterystyka wybranych
czterech pogranicz: Orawy, Cieszyńskiego, Podlasia, oraz Warmii i Mazur (rozdz.
2). Część tę zamykają dwa rozdziały dotyczące typów społeczności, określonych
jako „światy społeczne" (rozdz. 3) i typów rodzin potraktowanych jako środowi¬
ska socjalizujące (rozdz. 4). Ostatnia z części w całości została poświęcona tytuło¬
wym Ludziom pogranicza — w niej ścieżka analizy wiedzie Czytelnika od prób ich
typologii (rozdz. 1), przez typy osobowości kulturowych w odniesieniu do typów
pogranicza (rozdz. 2), by zakończyć się rodzajem konkluzji wskazującej na zwią¬
zek osobowości kulturowej ze „światem pogranicza" (rozdz. 3). Wstęp wprowadza
Czytelnika w ogólne przesłanie i zapowiada jasno tezę (s. 7). Podsumowanie to syn¬
tetyczne przypomnienie głównych wątków analizy. Zarysowana w tych częściach
i rozdziałach struktura pracy zdecydowanie wskazuje na wysiłek wyważenia części
„teoretycznej" i „empirycznej", jednak wnikliwsza lektura odsłania, że Autorka wie¬
le uwagi poświęca także kwestiom metodologicznym i metodycznym (warsztatowi
pracy).
Tak więc teoretyczno-metodologiczne podejście Autorki można określić jako
próbę połączenia trzech perspektyw badawczych. W przekonaniu Autorki to spojrze¬
nie na to, co o człowieku jako „jednostce społecznej" powiedziała socjologia, psy¬
chologia społeczna oraz co o nim mówi, z punktu widzenia kategorii „osobowości
kulturowej", antropologia kulturowa. Autorka przytacza zatem dwie podstawowe
w tym względzie teorie: akulturacji i asymilacji — procesów ważnych w formowaniu
się „osobowości kulturowej". W obrębie tej pierwszej, przejawiającej się zarówno
na poziomie „grupy", jak i w życiu jednostki, ważne dla procesów zachodzących na

�Rezenzje i noty recenzyjne

255

pograniczu są: koncepcja zmiany kulturowej, mającej zawsze dynamiczny charak­
ter, oraz „typy procesów akulturacji" (s. 19), reinterpretacji (przyswajanie nowych
elementów kulturowych), restrukturyzacji (przebudowy starego „sytemu" w wyniku
obecności nowych elementów.) Według Autorki trudno nie wspomnieć w tym miej­
scu o zagadnieniu dystansu kulturowego, istotnego dla interpretacji relacji pomię­
dzy „obcymi" grupami zamieszkującymi pogranicze(a). Autorka słusznie zauważa,
że pojęcie dystansu pozwala bowiem wskazać na stosunek „powszechników" (cech
wspólnych) do „wyróżników" (cech różnicujących, specyficznych) (s. 19) — a więc
zbioru cech świadczących o rodzaju tożsamości danej grupy. Jeśli chodzi o drugą
teorię — asymilacji — zostaje podniesiony w niej przede wszystkim aspekt domina¬
cji i wchłaniania jednej grupy przez drugą — silniejszą, także ekonomicznie (s. 21).
Przywołanie tych dwóch teorii ma, według Autorki, zasadniczą wymowę: oto bowiem
w wyniku określonych warunków „stwarzanych" przez charakter grup będących ze
sobą w bezpośredniej styczności (na pograniczu dzieje się to „jakby" intensywniej),
następuje wymiana, przekaz treści symbolicznych, świadczących o tożsamości pod¬
miotów interakcji. Pisząc o tym, Autorka pyta równocześnie o miejsce i rolę jed¬
nostki żyjącej na pograniczu i odwołuje się do założeń socjologii interpretatywnej,
a zwłaszcza dokonań F. Schutzego, traktującej „osobę jako działający przedmiot
i interpretator społeczeństwa" (s. 22).
Stąd już tylko krok do przyjętej metody — skoro jednostka — niczym soczew¬
ka skupia w sobie wizje o społeczności (grupie, kulturze), w której żyje, wystarczy
prześledzić jej związki ze środowiskiem odciśnięte w kolejnych etapach jej biogra¬
fii, aby stworzyć podstawę do wnioskowania o nim samym i jego wpływie na ludzi
(s. 24-26). Realizację tego postulatu zapewnia metoda autobiograficzna (omówienie
i komentarz — s. 27-38), nawiązująca do kluczowej dla całości koncepcji „świa­
tów społecznych" Anzelma Straussa (rozwiniętej przez F. Schutzego). Zgodnie z nią
życie każdego z nas przebiega jednocześnie w kilku światach, czyli środowiskach,
które mają swój jedyny i niepowtarzalny wpływ na naszą osobowość społeczną
i kulturową (stąd Autorka wspomina wcześniej o „światach kulturowych" — s. 23).
Żyjąc w nich, jednostka podziela wspólne wzorce z innymi członkami „światów".
Dzieje się to zarówno na poziomie rodzinnego środowiska, rówieśniczego, zawodo­
wego, itp. (socjalizacja), jak i poprzez proces „filtrowania" (przyswajania — inter¬
nalizacja) przez nią treści nabytych w rezultacie interakcji, a następnie uznanych za
własne. Kwestia interakcji wydaje się tu kluczowa — właśnie z perspektywy etno¬
logii — chodzi tu bowiem o kontakt z „kimś znaczącym", a właśnie w najwyższym
(choć rozmaicie waloryzowanym przez jednostkę) stopniu jest nim ktoś „odmienny",
czyli „obcy". Analizując zatem poszczególne autobiografie „zastane" i „wywołane"
na drodze wywiadu narracyjnego ludzi żyjących na pograniczu (pograniczach), moż¬
na uzyskać zbiór wyobrażeń o „światach" tworzących specyfikę danego pogranicza,
o czym szerzej informuje Autorka w kolejnych częściach.
W drugiej części na uwagę zwraca zabieg prezentacji pogranicz — jak wskazuje
Autorka nie mają one równorzędnego charakteru (Warmia i Mazury — określone
jako pogranicze historyczne są tym samym „oddzielone" od współczesnych pogra¬
nicz) oraz stanowią nie tylko teren faktycznych kontaktów międzywyznaniowych

�256

Rezenzje i noty recenzyjne

i międzyetnicznych, ale istnieją także w wymiarze „mentalnym", ze względu na
cechę „długiego trwania". Od wielu lat ludność doświadczała wpływu odmiennych
wzorców kulturowych (według rozróżnienia Autorki dotyczących identyfikacji naro¬
dowej, etnicznej i regionalnej). Ale to nie wszystko. Czytelnik otrzymując bowiem
panoramę stosunków społeczno-kulturowych zmiennych w czasie (dziejących się
według określonych, przekazywanych przez środowisko: wzorców kulturowych),
jednocześnie ma do czynienia z charakterystyką na wskroś etnograficzną, w której
mowa o takich wyznacznikach obszaru (regionu pogranicza) jak strój, budownictwo
czy gwary/języki. W rezultacie zostaje zbudowana, z perspektywy nieco „arbitral­
nej", „specyfika" danego pogranicza — element ważny, gdyż według niego następuje
w dalszej, trzeciej części, charakterystyka adekwatnych typów społeczności, rodzin
i osobowości kulturowych.
I tak, w zwieńczeniu powyższych wątków, „osobowości kulturowe" „ujawniają
się" za przyczyną, dostrzeganej przez Autorkę, zależności indywidualnego charakte¬
ru jednostki, jej emocjonalnej „sylwetki" od warunków środowiska kulturowego, za
każdym razem — na danym pograniczu — odmiennego. Nie wyręczając Czytelnika
w przyjemności odkrywania rekonstruowanych biografii, pora zastanowić się nad
tym, jakie mocne punkty kryje w sobie zaproponowana w tej książce koncepcja.
Najpierw uwaga ogólna — całość ma przemyślaną strukturę, która jest efektem
próby interdyscyplinarnego spojrzenia na problematykę pogranicza, a obecność de¬
finicji, to widoczny zamiar służący podkreśleniu, że naukowość wywodu wciąż jest
„w modzie". Zwłaszcza w dobie, kiedy w Polsce młodsze pokolenie antropologów
kulturowych sprowadza uprawianie antropologii (etnologii?) do uprawiania sztuki.
Można te zabiegi niewątpliwie uznać za zaletę, zwłaszcza że jednocześnie Autorka nie
unika trudnego pytania o zakres badawczy etnologii. Postępując tak, nie tylko sama po¬
strzega etnologię jako odrębną dyscyplinę o solidnym zapleczu teoretycznym (choćby
koncepcja wzorców kulturowych, osobowości kulturowej czy akulturacji), ale usiłu¬
je jednocześnie zakreślić jej rolę w badaniach „nad pograniczem" i „na pograniczu".
I tu podąża dwiema ścieżkami: (1) odwołuje się do technik jakościowych (tradycyjnie
przypisywanych etnologii), odstępuje od „intuicyjnego" pojmowania „rozmowy i wy¬
wiadu", proponując konkretną metodę autobiograficzną oraz (2) wprowadza pojęcia
(wzorzec i osobowość kulturowa) wpisane w tradycję uprawiania dyscypliny, nie zapo¬
minając także o społeczności o cechach kultury tradycyjnej, która zdaje się tu kojarzyć
z lokalną. Tak więc z jednej strony Autorka proponuje spojrzenie na grupę poprzez
jej poszczególnych przedstawicieli (etnolog zawsze ma do czynienia z pojedynczymi
ludźmi), a z drugiej stara się udowodnić, że taka „procedura" pozwala wnioskować
o grupie/społeczności, na podstawie naszego podejścia podmiotowego.
Powyższe wątki pozwalają dostrzec i inną mocną stronę tej publikacji. Nie zaist¬
niałaby ona w tej postaci, gdyby nie fakt podjęcia przez Autorkę badań terenowych.
Podąża ona konsekwentnie ścieżką badacza, dla którego kontakt z ludźmi pozostaje
jednocześnie i żywą konsekwencją jego osobowości, i zarazem imperatywem po¬
znawczym — wprost warunkiem uprawiania dyscypliny. Z tym aspektem wiąże się
bezpośrednio kwestia metody. Chodzi tu głównie o wywiad narracyjny (poza nim,
w obrębie tej metody, Autorka korzysta z pamiętników). Technika ta, raczej rzad-

�Rezenzje i noty recenzyjne

257

ko stosowana przez polskich etnologów (wyjątkiem jest praca Iwony Kabzińskiej,
Wśród „kościelnych Polaków", Warszawa 1999), nie jest najłatwiejsza w realizacji.
Do czego można sprowadzić jej „istotę"? Przede wszystkim do wysłuchania roz¬
mówcy. Proste? Niekoniecznie. Cały bowiem wysiłek badacza nakierowany być
musi na umiejętne wyważenie proporcji pomiędzy tym, co rozmówca uznaje za waż¬
ne, a tym, co jest istotne z punktu widzenia problemu badawczego. Wiąże się z tym
znacząca, ale nie jedyna cecha badacza, mianowicie, zdolność kierowania rozmową,
a raczej monologiem tak, aby „ja" rozmówcy miało „własną przestrzeń", w której
rozwijać się będzie jego narracja o życiu. To oczywiście sprowadza „ja" badacza
na drugi plan, co przychodzi trudno zwłaszcza osobom mniej doświadczonym, nie
tylko gorzej radzącym sobie z „ciszą" w czasie rozmowy, ale zadającym zbyt wiele
pytań „naraz", jakby pod wpływem chwili. Natomiast, sądząc po zaprezentowanym
materiale empirycznym, Autorce udało się zachować „ciekawość dla tematu", jedno¬
cześnie samej pozostając „jakby w ukryciu".
O skuteczności metody decydują w pierwszej mierze dwie sprawy. Z całą pew¬
nością dobrze jest, kiedy problem wymusza u badacza pytanie o adekwatność za¬
stosowanego do jego rozwiązania narzędzia badawczego. Poza tym, w przypadku
badań etnologicznych, wiąże się to nieodłącznie z tym, jaką definicję kultury przyj¬
mie badacz. Jak wskazują na to publikacje autorstwa polskich etnologów dotyczące
problematyki pogranicza, nie zawsze podejmują oni próbę w zakresie zdefiniowania
kultury, zaś kwestia zastosowania technik badawczych (chodzi tu o metody jakościo¬
we: wywiad kwestionariuszowy (pogłębiony), rozmowy i obserwacja uczestnicząca
zwykle traktowane są ogólnikowo. W przypadku książki A. Szyfer, Czytelnik ma do
czynienia z próbą wyjścia poza te „ramy". Autorka nie tylko formułuje postulat przy¬
jęcia konsekwentnej postawy metodologicznej i stara się wyłuszczyć, na czym pole¬
ga stosowana przez nią metoda, ale przyjmuje także, iż kultura to przede wszystkim
sfera symboliczna, zbiór znaczeń, istotnych i różnych dla poszczególnych grup. Co
więcej, można przyjąć, że Autorka ma na myśli „wyobrażenia" jako główny przejaw
tej sfery. W związku z tym wydaje się, że sięgnięcie po wywiad narracyjny, to sposób
na to, aby je „wydobyć". Uzyskany obraz kultury (kultur) na pograniczach jest zatem
interpretacją wielu opowiadań o życiu jednostek. Z ich wyobrażeń o relacji z innymi
ludźmi, przynależącymi do innych grup etnicznych, wyznaniowych, Autorka wnio¬
skuje o tym, co charakterystyczne dla danego obszaru i jednocześnie dokonuje „typo¬
logii" określonych postaw, przyjmując, że warunki (zwykle traumatyczne) powodują
u ludzi albo postawy aktywne i otwarte, albo zamknięte „trwające". Sumując — ba¬
dania terenowe, jak i metoda (choć zapożyczona od socjologii), w dużej mierze służą
Autorce (poza udowodnieniem tezy) w określeniu własnej „tożsamości" badawczej,
nie tylko w odniesieniu do dyscypliny, ale także indywidualnej.
Jednocześnie więc, skoro pojawia się dosyć wyrazista propozycja badawcza,
z metodologicznym „kręgosłupem", dobrze jest, aby otwierała ona także pole do
dyskusji. W książce wyraźnie zarysowuje się połączenie zagadnienia „pogranicza"
jako obszaru kontaktu w kategorii „wielokulturowości", z problemem kształtowania
tożsamości jednostek i grup. W związku z tym proponuję rozważenie następujących
kwestii: jak koncepcja badań terenowych, przyjęta dla potrzeb wykazania słuszności

�258

Rezenzje i noty recenzyjne

tezy, pozwala odsłonić dynamikę procesów przebiegających na pograniczu (ważną
z perspektywy koncepcji „typów" kulturowych i „światów") oraz jak Autorka przed¬
stawia zagadnienie tożsamości, zwłaszcza „kulturowej". Chodzi zatem o kwestie
istotne ze względu na sposób uprawiania etnologii w obszarze „tradycyjnie" przypi¬
sanym socjologii. Najpierw raz jeszcze wątek badań terenowych, a dokładniej jakże
ważnej właśnie w badaniach etnologicznych, kwestii statusu badacza w społeczno¬
ści/rzeczywistości, którą poznaje. Wspomniana wcześniej umiejętność „schowania"
własnego „ja" to nie tylko kwestia „techniczna", ale coś więcej. Autorka właśnie
w ten sposób zdaje się postrzegać swoje miejsce w badanej społeczności, w gruncie
rzeczy „obcej" w stosunku do niej. Mając na uwadze fakt, że Autorce bliskie jest
stanowisko interakcjonizmu symbolicznego, niezmiernie ciekawie rysuje się zagad¬
nienie relacji samej osoby badacza i tych, których spotyka on na swojej ścieżce. In¬
spirująco zatem brzmi pole zarysowane przez zastosowanie tego podejścia badaw¬
czego w zrozumieniu osobowości kulturowej pogranicz. Warto więc, odpowiedź
zawierzając dociekliwości Czytelnika, postawić pytanie o wpływ osoby badacza na
ludzi, z którymi przebywa w czasie badań. Jak ów wpływ, wszak badacz dla bada¬
nego jest zawsze „kimś znaczącym", kształtuje kontakt? (Nie wolno zapominać, że
w konsekwencji tego spotkania uzyskiwany jest „wywiad narracyjny"). I wreszcie,
jak poprzez ową interakcję (osoby badacza i respondentów), można by interpreto¬
wać procesy zachodzące na pograniczu, które „jako takie" z definicji, charakteryzują
się kontaktem „obcych" sobie elementów etnicznych itp. Właśnie w owym kadrze
„obcości" należałoby umieścić badacza. Dlaczego? Otóż głównie dlatego, że jako
osoba pozostaje on „ciekawym" tego, co dla mieszkańców pogranicza mieści się
z jednej strony w sferze „oczywistej" praktyki (zachowania), z drugiej w obszarze
indywidualnej wizji świata, zapamiętanej i w sumie jakoś „wyobrażonej" (wiele
wspomnień z czasem nabiera „innego koloru emocjonalnego"). Tak więc obcość
badacza jest „nie-do-uniknięcia": prośba o przeprowadzenie określonej rozmowy
czy też o odpowiedzenie na pytania budują „naskórkowe" więzi — zdecydowanie
zatem inne, niż te, w których na co dzień partycypował, czy wciąż tkwi rozmów¬
ca dzielący życiową przestrzeń z osobami z obcych kultur czy też grup. A jeśli już
mowa o „dzieleniu przestrzeni", to w tym miejscu trudno nie poddać refleksji fakt,
czy zastosowana przez Autorkę metoda jest zaiste najbardziej właściwą w badaniu
problematyki pogranicza? W odpowiedzi zaproponuję nie tyle rozstrzygnięcie kwe¬
stii, ile zwrócenie uwagi na jeden fakt. Punktem wyjścia byłoby zastanowienie się,
w jakim zakresie słuszne założenie (dosyć ogólne) o wpływie kontekstu kulturowego
na kształtowanie osobowości można wykazać na przykładzie autobiografii.
Autobiografia pozyskana w wywiadzie narracyjnym oddaje statyczne zachowa­
nie rozmówcy, skierowane ku refleksji i wypowiedzi. Tymczasem w badaniu relacji,
także na pograniczu, które mogą mieć wpływ na ukształtowanie „osobowości kul¬
turowych" ważne będą, jak myślę, także zachowania (działania — interakcje). One
bowiem budują w pierwszym rzędzie to, co etnologia określa mianem „zachowań
nawykowych", skądinąd ważnych dla tożsamości (kulturowej). Tak więc, autobio¬
grafia, pozwala odsłonić jedynie fragment, warstwę deklaratywną zachowań, która
nie wyczerpuje „przestrzeni nawyku kulturowego".

�Rezenzje i noty recenzyjne

259

I wreszcie kwestia bezpośrednio nawiązująca do ostatniej uwagi — definicja toż¬
samości kulturowej. Po lekturze książki można odnieść wrażenie, że Autorka chociaż
zdaje się dostrzegać fakt, że tożsamość kulturowa budowana jest na drodze transmisji
międzypokoleniowej, a zatem także w sferze nawyku, jednocześnie jakby to pomija
w toku dalszych rozważań. Znajdujemy w nich natomiast stwierdzenia sugerujące,
że tożsamość kulturowa to nie tyle kwestia „dziedziczenia wzorców", ale ich „świa¬
domy wybór" dokonywany przez jednostki. Najlepiej przejawia się on w podtrzy¬
mywaniu przez nie zewnętrznych cech „regionalnych" takich jak ubiór, strój czy
język — świadomie traktowanych jako cechy wyróżniające grupę. Poza tym ów wy¬
bór istnieje także w wymiarze deklaratywnym. W tym względzie pojawia się wąt¬
pliwość: czy tożsamość grup na pograniczu kształtuje się wyłącznie w kategoriach
„świadomych wyborów", czy jednak (a może także) w warstwie nieuświadamianej
(obecnej nie tylko w społecznościach „lokalnych" czy też o cechach tradycyjnych)?
Odpowiedź nie jest tu moim celem, ale trudno mi nie zadać jeszcze jednego pytania
— o metodę jakościową.
Czy nie byłoby słuszne przyjrzeć się zaletom płynącym z obserwacji uczestni¬
czącej prowadzonej w czasie długiego przebywania z grupą? Pozwala ona dotrzeć
nie tylko do warstwy deklaratywnej i wyobrażeniowej, ale i nawykowej grupy. Tym
samym etnolog może stać się „swoistą konkurencją" dla socjologów, którzy nie tyle
nie prowadzą obserwacji uczestniczącej, ile korzystają z niej w inny sposób — bez
świadomie utrzymywanego statusu „obcego".
Pora na konkluzję. Ludzie pogranicza to nie tylko pozycja wskazana dla
wszystkich, którym bliska jest problematyka „pogranicza", ale także dla tych, którzy
doceniają uroki faktografii ludzkim życiem zapisanej.
Agnieszka Chwieduk

Franklin F o e r, Jak futbol wyjaśnia świat, czyli nieprawdopodobna teoria globa­
lizacji, przeł. A. C z a r n e c k a , Wydawnictwo Red Horse, Lublin 2006, ss. 271.
Franklin Foer, dziennikarz, felietonista i — jak sam siebie określa w pierw¬
szym zdaniu książki — fan futbolu, dokonał próby opisu gry w piłkę nożną jako
swego rodzaju fenomenu kulturowego. Książka, choć wyraźnie popularnonauko¬
wa, może stanowić nie lada pożywkę dla etnologa współczesności i to właściwie
z kilku zasadniczych powodów. Po pierwsze, dotyka zagadnień kultury rozpatry¬
wanej z perspektywy globalnej i lokalnej. Po drugie, globalizacja jako swoisty
proces przepływu znaczeń, dyfuzji symboli czy w końcu niespotykanej dotąd mi¬
gracji ludzi opisany zostaje przez pryzmat kultur lokalnych. Wreszcie, po trzecie,
Autor niczym wprawny antropolog udaje się w teren do Serbii, Wielkiej Bryta¬
nii, Austrii, Brazylii, Włoch, Iranu i na Ukrainę, po to, aby śledzić przejawy glo¬
balizacji i glokalizacji dokonującej się za sprawą dzisiejszego futbolu. Foer wy¬
chodzi właściwie z założenia, że sens globalizacji najlepiej można zilustrować

�260

Rezenzje i noty recenzyjne

w oparciu o konteksty lokalne i konkretne międzyludzkie zachowania. Podejście
takie jest zgodne z przyjętym sądem, że globalizacja doświadczana jest różnie
w rozmaitych miejscach naszego globu, a codzienne relacje między ludźmi dziejące
się „tu i teraz" oswajają j ą i na swój sposób neutralizują. Codzienność stała się party¬
cypacją w globalnej sieci, w której uwikłane jest nasze dzisiejsze „bytowanie". Nie­
prawdopodobna teoria globalizacji, którą głosi Foer, pisana jest z punktu widzenia
partykularyzmu kultur i jednocześnie ich wzajemnego „otwarcia" na siebie.
Dwa wymiary współczesnej kultury — globalny i lokalny, niczym ze strukturalistycznej koncepcji Claude'a Lévi-Straussa, w której binarność stanowi nieodzowny
element każdej kultury, pozostają w permanentnej relacji ze sobą. Chociaż futbol
to „nie to samo co buddyzm" (pewnie i Lévi-Strauss byłby podobnego zdania), to
nierzadko jednak budzi „głębsze emocje niż religia i jest równie istotnym wątkiem
tkanki społecznej" (s. 8-9). Celem wielu badań antropologicznych wciąż pozostaje
przecież tematyka „marginalna", „błaha" i „niezauważalna". Marginalność futbolu
jest jednak pozorna — dla Basków kibicowanie klubom Athletic Bilbao i Real So¬
ciedad było jedyną możliwością manifestowania na forum własnej dumy narodowej,
rywalizacja drużyn Celtic i Rangers to nieustanna walka o reformację protestancką,
dla dyktatorów wojskowych sprawujących władzę w Brazylii zwycięstwa narodo¬
wej drużyny utożsamiane były z ożywieniem gospodarczym tego kraju w latach sie¬
demdziesiątych XX wieku, stadion Camp Nou był dla Katalończyków bohaterskim
ośrodkiem oporu przeciwko dyktaturze Franco. Przykładów tego typu w książce
Foera odnaleźć można wiele. W ten sposób futbol staje się jeszcze jednym rodza¬
jem doświadczenia — stylem życia charakterystycznym dla wielu grup społecznych,
którym przyszło partycypować w kulturowych sprzecznościach: pomiędzy triumfem
kapitalizmu a zbiorowym przyzwoleniem na korupcję, ideami demokracji i libera¬
lizmu a fundamentalizmem religijnym i nacjonalizmami, bogactwem a ubóstwem
i zbiorowym wykluczeniem, tragizmem ludzkich losów oraz masową zabawą.
Na książkę składa się aż dziesięć rozdziałów. Każdy z nich spogląda na piłkę
nożną z innej perspektywy, można by rzec opisuje j ą w odmiennych kontekstach kulturowo-społecznych, narodowych i regionalnych. Każdy z tych rozdziałów wytycza
także trasę i etnograficzny obszar dociekań, który fizycznie i intelektualnie przebył
Autor, a wraz z nim również i Czytelnik. Miejsc, do których dotarł osobiście Foer,
jest wiele. Nie może być przecież inaczej, skoro globalizacja to proces rozciągnięty
na nieograniczonej przestrzeni geograficznej i kulturowej. Mógłbym w tym miejscu
zaryzykować stwierdzenie, że Foer proponuje nam rodzaj „etnograficznej metody
terenowej", za pomocą której należy analizować globalizację. „Metoda" ta kładzie
nacisk na perspektywę lokalną w badaniach nad współczesnymi zjawiskami kulturo¬
wymi. Globalizacja zostaje zredukowana do poziomu „lokalizacji". Ta strategia ba¬
dawcza jest próbą zmierzenia się z homogenizującymi i heterogenizującymi cechami
świadczącymi o jej niebywałej wewnętrznej złożoności. W tym podejściu znajduję
analogię do stanowiska Michaela Hardta i Antonia Negri, którzy globalizacji nie ro­
zumieją w kategoriach społecznej, politycznej czy ekonomicznej homogenizacji, lecz
jako pewien porządek produkcji tożsamości i różnicy (patrz: M. Hardt, A. Negri, Im­
perium, przeł. S. Ślusarski, A. Kołbaniuk, Warszawa 2005, s. 61). Sam Autor jednak

�Rezenzje i noty recenzyjne

261

chętnie polemizuje z Thomasem Friedmanem (jest on autorem znanej książki: Lexus
i drzewko oliwne, przeł. T. Hornowski, Poznań 2006), który między innymi nakreślił
napięcia pomiędzy lokalnymi obszarami a unifikującymi je procesami zachodzącymi
na odległość. Powołuje się on również na innych obserwatorów życia społecznego,
jak chociażby Naomi Klein (s. 107) czy Teodora Adorno (s. 255).
Foer stawia także pytania, na które nie można dać dzisiaj jednoznacznej od¬
powiedzi: „W trakcie moich podróży starałem się wykorzystać strategie futbo¬
lu oraz środowiska kibiców i graczy do analizy procesów budowania tożsamości
w epoce globalizacji. Czy przyjmą nowe globalne tożsamości? Czy przestaną myśleć
0 sobie jako o Anglikach czy Brazylijczykach, a zaczną określać się mianem oby¬
wateli Europy czy Ameryki Południowej? Czy też nowe tożsamości okażą się bez
znaczenia ze względu na płytkie zakorzenienie w historii? Czy nastąpi powrót do
tożsamości opartych na religii lub przynależności plemiennej?" (s. 9-10). Tak posta¬
wione pytania nie mogą dziwić antropologów zajmujących się opisem stanu dzisiej¬
szej kultury. Immanentną cechą współczesności jest bowiem jednoczesne współwystępowanie cech stricte etnicznych czy narodowych z elementami wytworzonymi na
gruncie kultury konsumpcyjnej czy popularnej. Na tym też tle tożsamości uzyskują
status hybrydyczny, a wyznaczniki etniczne lub narodowe włączone zostają w ob¬
ręb popularnych znaczeń, reklam, mediów. Tożsamości narodowa i etniczna stają się
„pop-tożsamościami".
Każdy z rozdziałów książki stanowi osobną opowieść, ale wszystkie złożone
razem stanowią o jej przemyślanej strukturze. Rozdział otwierający rozważania na
temat futbolu poświęcony został Serbii. Serbska piłka nożna, analogicznie jak inne
dziedziny życia społecznego, uwikłana została w tarcia pomiędzy różnymi nacjonali¬
zmami występującymi od wielu lat na Bałkanach, stereotypami etnicznymi i w końcu
wojnami. Niegdysiejsi fanatyczni kibice zaczęli zasilać szeregi armii wojskowych,
a stadionowe chuligaństwo uzyskało aprobatę wojskowych przywódców. Następny
rozdział opisuje rywalizację drużyn Celtic i Rangers. Ich współzawodnictwo jest
w zasadzie przeniesieniem historycznych animozji pomiędzy protestantami a kato¬
likami, które mają miejsce w Szkocji. Rywalizacja Celticu i Rangersów ma w za¬
sadniczej mierze podtekst religijny, ponieważ kibice Celticu utożsamiają się z wiarą
katolicką, a Rangersi z protestancką. Jak ujął to Autor książki, kluby te mimo rzeczy¬
wistych partykularyzmów „chcą przekształcić się w międzynarodowe jednostki ka¬
pitalizmu i konglomeraty rozrywki. Rozumieją, że nie mogą być tylko adwersarzami
w kilkusetletniej wojnie religijnej" (s. 45). Efektem tego rozumienia stał się swobod¬
ny „przepływ" piłkarzy różnych wyznań i narodowości. „Pod koniec lat dziewięć¬
dziesiątych Glasgow Rangers zatrudnił niemal tylu piłkarzy katolickich co Celtic.
W drużynie grają zawodnicy z Gruzji, Argentyny, Niemiec, Szwecji, Portugalii i Ho­
landii; najlepsi, jakich można kupić za pieniądze" (s. 46) — dodaje Foer. Mimo takich
globalnych dążeń równolegle funkcjonuje nurt „tradycyjny" — wśród zwolenników
Rangersów nadal popularne są pomarańczowe koszulki, odtwarzane są antykatolickie
piosenki, a oba kluby na swój sposób pielęgnują nienawiść na tle etnicznym. Na tych
przykładach widać wyraźnie, że kultury ulegają cyrkulacji, wzajemnie mieszają się
1 hybrydyzują. Następny rozdział, zatytułowany Jak futbol wyjaśnia kwestię ży-

�262

Rezenzje i noty recenzyjne

dowską, przenosi nas w świat żydowskich gwiazd piłki nożnej i klubów piłkarskich
o proweniencji żydowskiej. Tutaj także Autor odwołał się do przesłanek kulturo¬
wych — nacjonalizmów węgierskich, austriackich czy niemieckich, Holokaustu,
idei judaizmu, roli stereotypów, antysemityzmu dawnego i obecnego. W kolejnych
rozdziałach Foer uzasadnia zachowania sentymentalnych chuliganów Chelsea, ob¬
naża mechanizmy brazylijskiego futbolu, który nie bez przyczyny traktować moż¬
na w kategoriach wiary i religijności, relacjonuje pojawienie się „ery globalizacji"
w Europie Wschodniej na przykładzie klubu ze Lwowa, eksponuje rolę i status no¬
wych oligarchów kierujących europejskimi drużynami piłkarskimi, podkreśla wiarę
w kosmopolityzm i kulturę narodową, za przykład czego można wziąć postawy kibi¬
ców Barcelony, i w końcu analizuje rolę i miejsce futbolu w kulturze islamskiej oraz
amerykańskiej kulturze popularnej.
Książka Jak futbol wyjaśnia świat, czyli nieprawdopodobna teoria globaliza­
cji, jest znaczącym głosem w dyskusji na temat globalizacji i lokalności. Kultura,
w której przyszło nam żyć, jest w pewnym stopniu paradoksalna, to znaczy ciągle
istnieją społeczności zorganizowane jako struktury polityczne, odseparowane wyraź¬
nymi granicami, na które permanentnie oddziałują procesy trans-graniczne. Coraz
częściej na użytek tego wprowadza się termin „glokalizacji", który łączy obydwie
perspektywy. Obecnie wiele form kulturowych, ruchów społecznych czy instytucji
ulega dyfuzji. Ważnym wnioskiem końcowym, który wypływa po lekturze Franklina
Foera, to fakt, że globalizacja stanowi bodziec intensyfikacji kulturowego partyku­
laryzmu. Świat jest dziś zlokalizowany w nieco innej formie niż kiedyś — w domo¬
wym zaciszu za pomocą telewizji satelitarnej oglądamy wydarzenia dziejące się na
innym kontynencie, a za sprawą monitora komputera i Internetu mamy możliwość
uczestniczenia w ponadnarodowej wspólnocie komunikacyjnej. Obok świadomości
regionalnej funkcjonuje z powodzeniem świadomość globalna — „Kiedy poszedłem
na Stamford Bridge, żeby obejrzeć mecz, towarzyszyli mi: Amerykanin, bankier in­
westycyjny, i jego latynoska dziewczyna" (s. 107), „Pele stał się idealnym symbolem
postmodernizmu, marką wspieraną przez międzynarodowe korporacje" (s. 137), „Po­
wiedzieli (ukraińskim — A.P.) kibicom, że chcą, żeby ich drużyny zajęły poczesne
miejsca wśród największych klubów: z Hiszpanii, Włoch i Anglii. Żeby wykonać tak
herkulesowe zadanie, musieli naśladować strategie tychże klubów. Jedno zwłaszcza
przykuło ich uwagę: przewaga czarnych twarzy" (s. 155-156), „Można kochać włas¬
ny kraj, nawet uważać go za lepszy od innych, bez chęci podporządkowania sobie
innych grup czy krajów albo zamykania się na wszystko, co zagraniczne. I nie jest
to teoria. To duch Barcy" (s. 214). Te przykładowe tylko wyrażenia świadczą o for­
mowaniu się świadomości globalnej. Niezależnie od naszej narodowości, wyznania
czy wieku możemy stać się kibicami Juventusu, Realu Madryt czy Ajaxu Amster¬
dam. Świadomość globalna stała się istotnym budulcem dla formowania rozmaitych
ruchów społecznych, nie tylko wywodzących się z obszaru sportu, jak chociażby
ruchów antyglobalistycznych czy ekologicznych. Sport, a tym samym futbol, jedynie
wpisują się w tę tendencję. Tym samym stwierdzenie użyte w książce Foera, że futbol
to więcej niż gra, musimy przyjąć za oczywiste i prawdziwe.
Adam Pomieciński

�Rezenzje i noty recenzyjne

263

Konsumpcja — istotny wymiar globalizacji kulturowej, red. Aldona J a w ł o w s k a ,
Marian K e m p n y, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2005.
Zbiór artykułów pod redakcją Aldony Jawłowskiej oraz Mariana Kempnego
omawiający konsumpcję jako jeden z wymiarów globalizacji kulturowej, to pra¬
ca niezwykle interesująca przede wszystkim z tego powodu, iż przedstawia wiele
perspektyw obieranych przy analizach tego zjawiska kulturowego. Dotychczas na
polskim rynku księgarskim ukazało się już dość dużo pozycji przedstawiających tę
dziedzinę, ale niewiele z nich prezentowało tak różne sposoby konceptualizowania
i wartościowania kultury konsumpcyjnej. H. Jawłowska i M. Kempny zebrali wy¬
starczająco wiele tekstów (aż 18) różnego autorstwa, aby czytelnik po zapoznaniu się
z lekturą miał pogląd na to, na jak wiele sposobów można badać konsumpcję i jak
różne wnioski wyciągać.
Niniejsza pozycja w części jest pokłosiem spotkań sekcji o nazwie „Antropo¬
logia konsumpcji — Polska i świat w dobie globalizacji kultury", zorganizowanej
podczas XII Ogólnopolskiego Zjazdu Socjologicznego w Poznaniu (niektóre wystą¬
pienia nie zostały uwzględnione w publikacji, a inne uzupełniono). Książkę otwiera
Wprowadzenie M. Kempnego pod znaczącym podtytułem: Konsumpcja wyzwaniem
dla socjologii współczesnej. Autor wyraźnie podkreśla, że socjologia, i inne nauki
humanistyczne nie powinny unikać problemu konsumpcji, lecz poddawać to niezwy¬
kle dynamiczne zjawisko intensywnej analizie. Konsumpcję należy doceniać jako
zagadnienie badawcze przede wszystkim z tego powodu, że jest ona jednym z pod¬
stawowych motorów rozwijających dzisiejszy kapitalizm oraz elementem wpływają¬
cym na strukturę współczesnego społeczeństwa. Na tym polu doszło do odejścia od
produkcji jako czynnika dynamizującego gospodarkę, na rzecz właśnie konsumpcji.
Mówi się nawet o dzisiejszych społeczeństwach jako o postprzemysłowych, dla któ¬
rych zasadnicze są wartości postmaterialne (ponieważ obecnie konsumujemy raczej
znaki, a nie zaś produkty). M. Kempny zwraca także uwagę na fakt, który zwłaszcza
w obiegowych opiniach bywa mało popularny, iż globalizacja, a także konsumpcja
mają istotny wpływ nie tylko na ujednolicanie pewnych wzorów, idei, postaw itp.,
ale także stymulują różnicowanie stylów życia, wpływają na charakter indywidualnej
tożsamości, są, jak przypomina za Ulrichem Beckiem, „biograficznym rozwiązaniem
dla sprzeczności systemowych". Autor stwierdza, że taka perspektywa wymaga rewi¬
zji dominujących nadal poglądów (obecnych także w tej książce), iż konsumpcja to
działalność pasywna, zatomizowana i prywatna.
Książka została podzielona na cztery części tematyczne. Pierwsza otwarta została
esejem Zygmunta Baumana Konsumując życie, który stał się też źródłem inspira¬
cji dla pozostałych tekstów tej części. Z. Bauman m.in. prezentuje ciekawy pogląd,
iż dzisiejszy konsumeryzm (właściwy dla płynnej nowoczesności) zdominowany
jest przez „zachciankę" (już ze swej natury ulotną, kapryśną, a przede wszystkim
niezaspokojoną). To właśnie zachcianka jest gwarantem stabilności systemu gospo¬
darczego opartego o konsumpcję, bowiem, podczas gdy tak wiele elementów jest
zmiennych — przedmioty, wybory, charakter doświadczeń, styl życia, mody etc. —
to okazuje się, że zmienność konsumenckiej zachcianki jest być może jedynym sta-

�264

Rezenzje i noty recenzyjne

bilnym punktem oparcia. Producent wszak wie, że konsumencka zachcianka wkrótce
radykalnie się zmieni i na tę zmianę musi być przygotowana i jedna, i druga strona.
W tym układzie brak stabilności jest właśnie najbardziej stały.
Uwagi Z. Baumana przemawiają do wyobraźni, przykłady zmienności i ulotności
różnorakich zjawisk kulturowych obserwujemy na co dzień we własnym życiu, jed¬
nak polemizując z tym socjologiem, trzeba powiedzieć, iż istnieje szereg względ¬
nie stabilnych elementów, którym daleko do baumanowskiej płynności — zaznaja¬
miani jesteśmy z nimi w trakcie naszej akulturacji (dzięki niej m.in. wiemy, jakiego
zachowania oczekiwać od innych ludzi, znamy obowiązujące normy społeczne,
wartości preferowane w różnych grupach, dopełniamy „obowiązków" związanych
z pewnymi zwyczajami). Tym niemniej przyznać należy autorowi, że niezwykła
zmienność konsumencka stała się nowym, stałym elementem, który współtworzy
poczucie tożsamości współczesnego człowieka, obok takich tradycyjnych wartości
jak np. pochodzenie narodowe i etniczne, religia, rodzina, bagaż tradycji. Autorki,
których teksty także zawarte zostały w tej części (Magdalena Matysek i Aldona Ja¬
włowska) przywołują tę zasadniczą tezę i nawiązują do myśli Z. Baumana, wyrażonej
zresztą nie tylko w przywołanym artykule, ale w wielu wcześniej opublikowanych
przez niego pracach. A. Jawłowska przypomina o ważnym twierdzeniu, że skoro to
konsument kształtuje rynek, to oferta dostosowując się do jego oczekiwań, staje się
coraz bardziej zindywidualizowana i pomaga w kreacji tożsamości konsumentów.
A zatem procesy konsumenckie są nie tylko uprzedmiotawiające (dawniej domino¬
wał taki pogląd, np. u przedstawicieli szkoły frankfurckiej), ale także upodmiotawiające. Autorce nie jest jednak obca obawa, że obserwowane zmiany społeczne i go¬
spodarcze prowadzą do utowarowienia samego człowieka, dlatego poszukuje jeszcze
innych przykładów, dowodzących, że konsumenta nie należy postrzegać jako obiektu
oddziaływań niezależnych od niego procesów. Wspomina dlatego o działalności róż¬
nych grup antykonsumenckich, która jest sposobem na wyrwanie się z uniwersum
zdominowanego przez rynek i towar.
Część druga Konsumpcji... zawiera artykuły omawiające najważniejsze, wręcz
konstytutywne cechy tego zjawiska, czyli, jak wymieniono we Wprowadzeniu, efemeryczność, estetyzację, sensualizm, niejasność kryteriów wyboru i określania tożsa¬
mości (s. 12). Nie ma tu miejsca na szczegółowe przedstawianie twierdzeń poszcze¬
gólnych autorów książki, dlatego pozwolę sobie zwrócić uwagę tylko na niektóre
z nich, które wydały mi się szczególnie celne albo takie, w których autor zawarł do¬
brą syntezę interesującej go problematyki. Warto zwrócić uwagę na tekst Wojciecha
J. Burszty, który porównał współczesną konsumpcję do kiczu. Upraszczając, można
napisać, że autor założył, iż skoro żyjemy w metakulturze nowości, gdzie wszelkie
piękno jest krótkotrwałe, ulotne, nie ma jasnych kryteriów dla piękna (a konsumpcja
jest zjawiskiem w dużej mierze estetycznym, gdzie i piękno i brzydota odgrywają
bardzo ważną rolę), to wobec tego mamy do czynienia z kulturą kiczu (dla którego
ważniejszy jest krótkotrwały, ekstatyczny zachwyt, a nie trwałe piękno). Interesują¬
cy jest tekst Alberta Jawłowskiego, który zinterpretował widowiska piłkarskie jako
swego rodzaju karnawałowe święto i wskazał na towarzyszącą im charakterystyczną
dlań konsumpcję jako czynnik bardzo silnie integrujący grupy i służący ich wzajemnej

�Rezenzje i noty recenzyjne

265

i wewnętrznej komunikacji (sposób ubierania się, popularne gadżety, atrybuty kibi¬
ca etc.).
Kolejna część książki traktuje o następstwach „rewolucji konsumenckiej", które
wpływają na przekształcenia w poszczególnych wymiarach kultury (np. w specy¬
ficznym „świecie" dzieci albo kobiet) i wywołujące działania o charakterze antykonsumenckim. W tym miejscu można zauważyć, że zastosowany podział książki jest
dość arbitralny i nie zawsze adekwatny, ponieważ np. teksty odnoszące się do treści,
które mają się znajdować w części trzeciej, można znaleźć w innych częściach (np.
0 alternatywnych ruchach konsumenckich pisze wcześniej A. Jawłowska, tu zaś tę
problematykę porusza tylko jeden tekst Katarzyny Kolbowskiej o capoeirze — sztu¬
ce walki i grupach się nią zajmujących; charakter nowych wzorów konsumpcji oma¬
wia także artykuł A. Jawłowskiego o piłce nożnej).
Na uwagę zasługuje artykuł Małgorzaty Boguni-Borowskiej, która zaintereso¬
wała się miejscem dziecka w kulturze konsumpcyjnej. Jest ona zaniepokojona tym,
iż pod wpływem konsumpcji dochodzi do infantylizacji kultury, a także do infantylizacji dorosłych i adolescencji dzieci. Zadaniem autorki „świat" dorosłych za¬
czął adaptować cechy, które do tej pory zarezerwowane były dla „świata" dzieci;
są to: „zabawa, reagowanie pod wpływem impulsu, niestabilność emocjonalna (...),
nieodpowiedzialność, brak trwałych relacji międzyludzkich, krótkoterminowość,
zmienność, płynność, koncentracja na własnych potrzebach, przekraczanie granic
1 rozmaitych zakazów" (s. 159). Z drugiej strony dziecko stało się pełnoprawnym
konsumentem, który od najwcześniejszych lat szkolnych zna ofertę konsumencką.
Wiele dziedzin kultury konsumpcyjnej jest mu dużo lepiej znanych niż rodzicom,
a zatem, mimo że samo nie zarabia, to właśnie do niego bywa kierowana oferta.
Traktowane jest jak ekspert, ale także straciło swój dawny bajkowy świat zabawy,
bowiem, jak wskazuje M. Bogunia-Borowska, wiele z nowych rozrywek popkulturowych (teleturnieje, filmy, konkursy) kształtuje w dzieciach znajomość całkiem
„dorosłych" umiejętności rywalizacji, zdobywania nowych rzeczy, konkurencyj¬
ności. W ten sposób dzieci bawią się w dorosłych, a ich zabawa przestaje być za¬
bawą, jej celem jest zadowolenie ambicji dorosłych, nie są to działania kreatywne,
ale naśladowcze, preferowana samodzielność i indywidualizm mogą prowadzić do
wyobcowania i samotności itp. Tekst ten jest bogaty w celne spostrzeżenia, stanowi
on istotny wkład w dyskusję nad charakterem dziecięcego świata i sposobu dobrego
wychowania dzieci.
Za mało przekonujący uważam tekst Adama Niteckiego, który w moim odczu¬
ciu mocno upraszcza zagadnienia związane z konsumpcją. Pisze on między inny¬
mi, że w społeczeństwie konsumpcji takie wartości, jak np. solidarność, wspólnota,
wzajemne zainteresowanie tracą na znaczeniu (że nie jest to prawdą pokazują nawet
wspomniane wyżej artykuły o piłce nożnej, czy capoeirze; te popularne już od dawna
zjawiska sąjeszcze dodatkowo wzmacniane właśnie za pomocą masowej konsumpcji
określonych przedmiotów i doświadczeń). Autor analizuje treść miesięcznika „Clau¬
dia" i spostrzega, że tematyka, która się w nim pojawia, dotyczy przede wszystkim
różnego rodzaju towarów i usług związanych z modą, domem, ciałem, ogrodem, mo¬
toryzacją, zdrowiem itp. Często obok nich zamieszczona zostaje marka produktu lub

�266

Rezenzje i noty recenzyjne

nazwa usługodawcy oraz cena. W piśmie sporadycznie lub w ogóle nie pojawiają
się zagadnienia związane z polityką, finansami, prawem, dziedzinami tzw. kultury
wyższej, religią, rozterkami etycznymi. H. Nitecki błędnie, w moim przekonaniu,
zakłada, że skoro „Claudia" ma bardzo wysoki nakład i najwyższą sprzedaż wśród
miesięczników (dane te dotyczą wybranego przez autora okresu, czyli od stycz¬
nia do czerwca 2002 r.), to „kształtuje wizję świata setek tysięcy polskich kobiet"
i „pokazuje to, czego oczekują kobiety" (s. 199). Niewłaściwe jest założenie, że to, co
rynek proponuje klientowi, nawet jeśli znajduje się to w piśmie przez niego zakupio­
nym, jest bezkrytycznie i automatycznie akceptowane. Kobiety nie kształtują swojej
wizji świata wyłącznie na podstawie treści wyłożonych w „Claudii" — korzystają
również z innych mediów, które mają bardzo różny charakter — od rozrywkowych
(jak „Claudia"), po bardziej poważne i ambitne, a ponadto partycypują w innych wy¬
miarach życia społecznego, które mają wpływ na ich tożsamość (szkoła, praca, reli¬
gia, środowisko, rodzina etc). Świat prezentowany w „Claudii" nie jest zatem tym,
czego oczekują kobiety, ale tym, którego oczekują reklamodawcy. To oni na łamach
pisma prezentują swoją aktualną ofertę, mody i tendencje, z którym zaznajamiają się,
a czasami także z nich korzystają różne kobiety, niezależnie od systemu wyznawa¬
nych wartości. Analiza treści miesięcznika nie przedstawi zatem hierarchii wartości
czytelniczki „Claudii", jak to sobie założył autor — na ten temat należałoby zro¬
bić badania z samą czytelniczką. Nie jest celna także uwaga, że brakuje w tym piś¬
mie odniesień do rozterek egzystencjalnych kobiet, tak jakby one ich nie dotyczyły
— tego typu zastrzeżenie dotyczy raczej samej „Claudii", nie zaś jej czytelniczek;
wszak szukając odpowiedzi na egzystencjalne problemy, kobiety sięgają do innych
źródeł niż popularne, rozrywkowe czasopismo.
Ciekawe propozycje interpretacyjne zawarte zostały natomiast w czwartej części
omawianej publikacji, w której przedstawiono próby usystematyzowania cech spo¬
łeczeństwa konsumpcyjnego. Szczególnie warte są polecenia teksty Marka Krajew¬
skiego i Felicjana Byloka. M. Krajewski zastanawia się nad charakterem przedmio¬
tów, które konsumujemy, gdyż zauważa niedostatek takiej refleksji (zdominowanej
przez dyskusję na temat społeczeństwa konsumpcyjnego i jego wartości). Wybiera¬
jąc tylko jedno z wielu pytań badawczych, które można w tym kontekście postawić,
autor zwraca uwagę na to, że charakter niektórych z tych przedmiotów prowadzi
do zacierania się ostrości pewnych dychotomii, do jakich od dawna przywykliśmy.
Przedmioty te są zatem hybrydyczne. Na przykład, mając na uwadze przemiany, któ¬
rym może dziś podlegać ciało (pod postacią różnego rodzaju ingerencji za pomocą
urządzeń medycznych, np. rozruszników serca, sztucznych organów, zewnętrznej
aparatury medycznnej podtrzymującej życie; chirurgii plastycznej, np. wszczepiania
wkładek silikonowych dla powiększenia biustu, zastrzyków kolagenowych; pomy¬
słu montowania podskórnych chipów przestępcom w celu ich dokładnej lokalizacji
i in.) można wysnuć wniosek o zacieraniu się różnicy między tym, co ludzkie, a co
nieludzkie. Na innych przykładach (których nie będę tu przywoływać) M. Krajewski
mówi o podobnym procesie w przypadku kategorii uprzywilejowane i wykluczone
(in. dominujące i subwersywne), unikatowe i homogeniczne, materialne i niemate¬
rialne. Artykuł F. Byloka prezentuje natomiast niezwykle wartościową syntezę cech

�Rezenzje i noty recenzyjne

267

społeczeństwa konsumpcyjnego (jego zalet i wad) oraz zjawisk towarzyszących ich
wykształcaniu.
Uważam za bardzo cenne, iż taka pozycja powstała — przedstawia ona bardzo
wiele punktów widzenia na zjawisko, które w polskiej humanistyce wydaje się nie¬
doceniane. Wiele z książek, które znalazły się na polskim rynku księgarskim, pre¬
zentuje perspektywę dość jednostronną — negatywną wobec zjawiska konsumpcji.
Tu także znalazły się teksty, które tak opisują nową rzeczywistość. Takie odczytanie
obecne jest np. w tekście Julity Czarneckiej przedstawiającej problematykę zwią¬
zaną z ciałem i szerzej z całą konsumpcją — użyła ona metafory cyborga i cybor¬
gizacji jako najlepiej oddających problem „sztucznego" wpływania na kształt ciała
(a zarazem naszą tożsamość), które przede wszystkim na skutek ulegania perswazji
przekazów medialnych, przestało spełniać nasze oczekiwania. Podobne negatywne
stanowisko zajął wymieniony już A. Nitecki. Jednak wielu z autorów prezentuje bar¬
dziej wyważone opinie poszukując i negatywnych, i pozytywnych stron konsumpcji
jako zjawiska społeczno-kulturowego. Niniejsza książka przedstawia różne podej¬
ścia i perspektywy, pokazuje wielorakość zagadnień, a czasami także skrajnie różną
ocenę konsumpcji. To każe pamiętać o celnych słowach M. Kempnego zapisanych
we Wprowadzeniu: „przedmioty konsumpcji potencjalnie kryją w sobie nieprzebra¬
ne bogactwo znaczeń, zaś ich społecznie konstytuowane sensy odrywają się od wy¬
twórców, od kontekstów ich wytwarzania, podlegają permanentnej kontekstualizacji
i rekontekstualizacji, wiodąc nomadyczny żywot przypominający wzorce rządzące
aktywnością ich twórców i konsumentów" (s. 13).
Paweł Jessa

Anioł w literaturze i kulturze, red. Jolanta Ł u g o w s k a , Jacek S k a w i ń s k i ,
Oficyna Wydawnicza ATUT, Wrocław 2004, ss. 491.
Człowiek zawsze potrzebował aniołów. Towarzyszyły mu od zarania jego dzie¬
jów, są więc równie stare jak najstarsze spośród znanych nam wierzeń, religii i me¬
tafizycznych systemów. Owe bezcielesne — lub cielesne cielesnością zupełnie inną
od naszej — istoty zamieszkiwały bezmiar otchłani pomiędzy prochem i pyłem
ludzkiego świata, a wyniosłym milczeniem i bezpostaciowością Absolutu; wypeł¬
niały jakoś ową mroźną przestrzeń, która tak przerażała Pascala, a i nas dzisiaj bywa,
że nie nastraja optymistycznie. Będąc (zazwyczaj) „człowiekopodobne", stanowiły
o ludzkim wymiarze Boskości, jako posłańcy i pośrednicy umożliwiały komunika¬
cję między najniższymi a najwyższymi sferami Bytu. Zanosiły bowiem w Niebiosa
błagania i modlitwy, a równocześnie obwieszczały wolę Najwyższego. Anioły (daw¬
niej zwane też daimonionami) były to istoty potężne, nieśmiertelne, o podwójnym
niejako obliczu: nieustannie wpatrując się i wsłuchując w przepaść Nieskończoności
jednocześnie zwrócone były ku ludzkiemu światu: strzegąc go i trzymając pieczę
nad biegiem spraw. Mimo iż pochodziły z innych, wyższych dziedzin, nie stroniły od

�268

Rezenzje i noty recenzyjne

bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, a nawet pewnej z nim zażyłości. Stosownie
do tego odbierały cześć od Ziemian, stając się niejednokrotnie przedmiotem głębo¬
kiego kultu.
Tak tedy rozliczne były angelofanie w Dawnych Wiekach. Anioły widywano
i słyszano na jawie i we śnie, pojedynczo i zbiorowo. Dostrzegano ich działanie
w tkance znojnej codzienności, w żywiołach i cyklach przyrody, ale też w stanach
natchnienia, kontemplacji i głębokiego uczucia. Jako że „natura nie robi skoków",
zakładano, iż ich istnienie jest koniecznym momentem struktury rzeczywistości, lo¬
gicznie i ontologicznie niezbędnym stadium pośrednim pomiędzy Nieskończonością
i skończonością, równocześnie zaś pociechą i nadzieją dla człowieka — rozumnej
istoty postawionej w wielkim i niepoznanym świecie.
Tak o aniołach myślano, tak w nie wierzono i tak je odczuwano na przestrzeni
wieków i tysiącleci. Co jednak po tej wierze dzisiaj zostało? Czym dzisiaj jest dla
nas anioł — jeśli w ogóle w jakikolwiek sposób jest? Czy doświadczenia anielskie¬
go świata należą do dziecięctwa ludzkości i jako takie są jedynie wspomnieniem?
Czy aniołowie, wraz z Bóstwem, całkiem opuścili nasz świat, pozostawiając jedynie
ślady w postaci pustych miejsc w duszy? Czy może jednak wciąż w jakiś dyskretny
(jak mają to one w zwyczaju) sposób przejawiają swoją obecność? Jeśli tak, to czy
są niezależnymi duchowymi istotami, czy może raczej projekcją wyobraźni umysłów
nadwrażliwych, wyrazem tęsknoty za utraconym dzieciństwem lub za lekkością du¬
cha pozbawionego jakże często uciążliwej cielesności? A może są jedynie idealizacją
człowieka, alegorią cnót, synonimem duszy, pośmiertnym stanem bytu ludzkiego,
orzecznikiem przypisywanym pięknym kobietom, literackim ozdobnikiem dla wy¬
bujałych estetów i egzaltowanych dziewic?
Praca zbiorowa Anioł w literaturze i kulturze pod redakcją Jolanty Łukowskiej
i Jacka Skawińskiego, składająca się z przeszło czterdziestu artykułów różnych auto¬
rów, podejmuje właśnie niezwykle szeroki krąg zagadnień powyżej zasygnalizowa¬
nych. W zgodzie z tytułem pracy, punktem wyjścia są tu analizy anielskich postaci,
tak jak przejawiały się one i wciąż przejawiają w treściach wierzeń, w literaturze
(dorosłej i dziecięcej), malarstwie, folklorze, filmie czy nawet odpustowej galanterii.
Książkę otwiera dział pt. „Anioł w Biblii i patrystyce", a w zawartych tam artyku¬
łach przedstawione zostały niewątpliwie solidne, biblijne podstawy wiary w duchy
anielskie, wraz z najwcześniejszymi, teologicznymi rozstrzygnięciami dotyczącymi
ich natury, funkcji, sposobów działania, hierarchii itp. Refleksję nad aniołami, po¬
cząwszy od I I wieku, podejmowały bowiem najtęższe umysły starożytnego chrześ¬
cijaństwa: Orygenes, Ireneusz z Lyonu, św. Augustyn czy Pseudo-Dionizy Areopagita. Artykuły Rosińskiego i Paczkowskiego dowodzą, jak głęboko wiara w anioły
przenika całą tkankę religii chrześcijańskiej, lecz także jak dalece zbanalizowany
i zmarginalizowany został obecnie ten jej aspekt (z teologicznymi projektami całko¬
witej „deangelizacji" zaświatów, wysuwanymi przez niektórych myślicieli protestan¬
ckich włącznie).
Drugi dział „Literackie obrazy anioła" zawiera konkretne analizy anielskich wize¬
runków, pojawiających się w utworach m.in. Reja, Słowackiego, Norwida, Asnyka,
Leśmiana czy Gałczyńskiego, lecz także Lema, Pilcha czy Tokarczuk. Wymienione

�Rezenzje i noty recenzyjne

269

wyżej artykuły wskazują na obecność wątków angelicznych w literaturze polskiej
właściwie od jej zarania. Dowiadujemy się także o ewolucji przedstawień anielskich
na przestrzeni wieków od dość tradycyjnych wizerunków u Reja czy Potockiego, po¬
przez nieco już bardziej osobliwych Aniołów Stróżów Narodu Polskiego u romanty¬
ków, aż po anioły zagubione, melancholijne i łaknące wcielenia (Leśmian), czy wręcz
anioły upadłe, zbuntowane, amoralne w twórczości pisarzy młodopolskich (Miciński,
Przybyszewski). Teksty poświęcone twórczości Tokarczuk czy Gretkowskiej wskazują
zaś na obecność w polskiej, literackiej angelologii wątków pitagorejskich, gnostyckich
czy kabalistycznych, zapodanych zresztą w ponowoczesnym sosie niejednoznaczno¬
ści i pogodnego absurdu. W dalszej części książki odnajdujemy omówienia anielskich
lub quasi-anielskich postaci spotykanych u obcojęzycznych pisarzy fantasy takich jak
Tolkien czy Pulman. Wskazuje się tu na bezpośredni związek (czy wręcz zależność)
współczesnej literatury fantastycznej ze starymi koncepcjami angelologicznymi. Auto¬
rzy fantasy naśladują, zapożyczają, dekonstruują i na nowo składają tradycyjne ujęcia
bytów anielskich, ich funkcji, celów i zadań, karkołomnie i antytetycznie nieraz przy¬
pisując im najróżniejsze atrybuty, nie licujące ze zwyczajowo pojmowaną godnością
anielską. Autorzy zauważają też tendencję do unifikacji aniołów z elfami, czy też imaginacyjnie domniemywanymi mieszkańcami kosmosu.
Następny dział poświęcony jest anioł(k)om literatury dziecięcej. Tu z kolei au¬
torzy (Jonca, Skotnicka) zwracają uwagę na postępujący proces uczłowieczania
aniołów, upodabniania się ich stylu bycia do egzystencji ludzkich istot. Dzięki temu
stają się oni bliżsi, bardziej zrozumiali, a co za tym idzie, łatwiej o zażyłość z nimi.
Z drugiej jednak strony zagraża im przez to desakralizacja, utrata jednoznacznego
moralnie charakteru (tym samym mocy oraz godności), a w konsekwencji banaliza¬
cja czy wręcz kiczowata śmieszność odpustowych gadżetów.
Problem postępującej infantylizacji i trywializacji przedstawień anielskich poru¬
szany jest także w następnym dziale „Anioł zdegradowany — wyobrażenia anioła
w kulturze popularnej". W tej ostatniej — jak wskazują autorzy — anioł staje się
postacią paradoksalną: z jednej strony wciąż pozostaje bytem duchowym, niecielesnym, z drugiej zaś „wypada" ze sfery sacrum, traci związek z Bóstwem (mimo jego
istotowej funkcji mediacyjnej: ange/os-posłaniec), istnieje autonomicznie, w jakiejś
bliżej nieokreślonej praprzestrzeni. Anioł pozbawiony zostaje metafizycznego kon­
tekstu: skąd? dokąd? i dlaczego? swego istnienia. Kierunki owej dezintegracji tra¬
dycyjnych wizerunków próbuje uporządkować Arkadiusz Lewicki, pisząc o trzech
typach współczesnych przedstawień: aniele spospolityzowanym, tragicznym i dog¬
matycznym, przy czy ten ostatni nie tyle kultywuje poprawny teologicznie obraz, co
w ogóle się przynajmniej do tego obrazu świadomie odnosi. Typ dogmatyczny jest
zresztą najrzadszy, bo sytuuje się w nieakceptowanej dla kultury popularnej blisko¬
ści zupełnie niepopularnych i nazbyt poważnych dyskusji teologicznych. Ostatecznie
więc współczesne anioły balansują pomiędzy banalnością a tragicznością, odbiega¬
jąc tym samym bardzo daleko od swych biblijnych pierwowzorów.
Czym zatem lub kim — powtórzmy to pytanie raz jeszcze — jest anioł? Zawarte
w omawianym tomie teksty nie zawierają udzielonej wprost odpowiedzi, unikając
tym samym niezbyt dziś modnych rozważań metafizycznych czy wręcz ontoteolo-

�270

Rezenzje i noty recenzyjne

gicznych, i ograniczając się do opisu anielskich fenomenów, tak jak przejawiają się
one w kodach kultury. Tej poznawczej wstrzemięźliwości trudno się, rzecz jasna,
dziwić, skoro dziś nawet możliwość uprawiania metafizyki bytu ludzkiego jest po¬
dawana w wątpliwość — cóż dopiero mówić o bytach niezmysłowych. Dlatego też
każdy czytelnik musi podjąć próbę samodzielnego pomyślenia odpowiedzi, jeśli tyl¬
ko uzna, że pytanie o anioła na poważną odpowiedź zasługuje. Zawarte w tomie ana¬
lizy zdecydowanie taki namysł i wywołują, i ułatwiają, przedstawiając całe spektrum
wytworzonych w kulturze obrazów i figur anielskich. Wydaje się jednak, że ostatecz¬
nie pozostaje nam wybierać pomiędzy dwoma typami odpowiedzi. Anioł może być
uznany za coś całkowicie immanentnego ludzkiej świadomości bądź jako jej (mniej
lub bardziej świadomy) wytwór, służący celom dydaktycznym, moralnym, estetycz¬
nym, psychologicznym, terapeutycznym, marketingowym, konsolacyjnym, bądź też
jako archaiczna pozostałość przedracjonalnych sposobów doświadczania świata.
Z drugiej jednak strony możemy uznać anioła za istotę transcendentną, przekracza¬
jącą ludzki umysł i od niego niezależną, tym samym przyznać (na przekór duchowi
czasu), iż oprócz naszego świata istnieje świat inny, świat duchów realnych, rozum¬
nych i działających, będących wśród nas i (miejmy nadzieję) dla nas. Jeśli przychy¬
limy się do tej odpowiedzi, wówczas nie unikniemy jednak najpoważniejszych pytań
metafizycznych i religijnych, jakie od zarania stawiała ludzkość. Albowiem anioły
— jeśli rzeczywiście istnieją — nie stanowią bytów izolowanych, lecz poświadczają
i wyrażają głęboką i z istoty duchową naturę całego bytu. Inaczej mówiąc, akceptu¬
jąc posłańców, musimy zaakceptować Tego, który posyła, bo w przeciwnym razie
staniemy się żywicielami niekonsekwentnych i nieco absurdalnych wyobrażeń.
Bartek Jastrzębski

Kornelia L a c h , Wierzenia, zwyczaje i obrzędy. Folklor pogranicza polsko-cze­
skiego, „Prace i Materiały Etnograficzne" t. 33, red. nauk. Teresa Smolińska, Pol­
skie Towarzystwo Ludoznawcze, (wyd. 2) Wrocław 2004.
Pogranicze śląsko-morawskie jest wyjątkowo interesującym subregionem Gór¬
nego Śląska. I to nie tylko z tego powodu, że posiada tak skomplikowaną historię, ale
również dlatego, że pielęgnowane są tutaj nieznane gdzie indziej zwyczaje i obrzędy
bądź też znane w innych regionach formy świętowania przebiegają tu inaczej. Przed¬
miotem badań Kornelii Lach stały się właśnie wierzenia, zwyczaje i obrzędy ziemi
raciborskiej.
Książka w swym zasadniczym kształcie składa się z „Wprowadzenia" i dwóch
obszernych części zatytułowanych: „Dawne i współczesne obrzędy rodzinne"
i „Obrzędy czasu zimowo-wiosennego". We „Wprowadzeniu" autorka wyznacza
obszar prowadzonych badań (najbardziej na zachód wysunięty skrawek wojewódz¬
twa śląskiego, czyli południowo-zachodnia część powiatu raciborskiego), który jest
przykładem „stykania się, przenikania i konfrontacji różnych zjawisk społeczno-kul-

�Rezenzje i noty recenzyjne

271

turowych" (s. 9). Zmieniające się tu na przestrzeni wieków zarówno administracja
państwowa, jak i kościelna miały decydujący wpływ na występowanie i tworzenie się
zróżnicowanych form zwyczajowo-obrzędowych. Istotnym w tym procesie społeczno-kulturowym było trwanie miejscowej ludności przy tzw. morawszczyźnie — ję¬
zyku przodków, którym — jak konstatuje badaczka — „lokalna społeczność jeszcze
współcześnie mówi" (s. 10). Z badań językoznawców polskich i czeskich wynika, iż
mowa ta uważana jest za dialekt laski. Kolejne — zasadnicze już części pracy koncen¬
trują się wokół obrzędowości rodzinnej i dorocznej. W rozdziale pierwszym, zgodnie
z obowiązującym schematem, przedmiotem analizy stały się zagadnienia związane
z poszczególnymi etapami ludzkiego życia. I tak w „Zabrali my pohana, a przinieśli
krześcijanina. Rodzi się człowiek" Kornelia Lach pisze o wierzeniach i zachowa¬
niach zwyczajowych związanych z narodzeniem dziecka, jego pielęgnacją, chrztem
i roczkiem (czyli rocznicą pierwszych urodzin). W najobszerniejszej części „Gdo
swabodu straci, straci wszecko... Wesele na wsi" (składającej się z ośmiu podroz¬
działów) w centrum uwagi znalazły się poszczególne elementy składające się na ob¬
rzęd wesela, a więc: czas przygotowań, strój ślubny, wykupywanie młodej pani, bło¬
gosławieństwo rodziców, droga do kościoła, ślub, życzenia i uczta weselna, oczepiny
i poprawiny. W ostatniej części tego rozdziału („Poć do raje... Człowiek umiera")
autorka skoncentrowała się na schyłku życia człowieka, a szczególnie zainteresowa¬
ła się wierzeniami i znakami wróżebnymi zapowiadającymi śmierć, zachowaniami
rodziny i bliskich przy zgonie, przygotowaniami zmarłego do trumny, pogrzebem
i wyrażaniem pamięci o zmarłym. Osobny podrozdział poświęcony został pochów¬
kowi dziecka. Z badań Kornelii Lach wynika, iż w Raciborskiem jeszcze współcześ¬
nie funkcjonuje zwyczaj, iż dziecko w trumnie wynoszone jest z domu i niesione do
kościoła, a później na cmentarz przez ministrantów bądź przez młodzieńców (jeśli
jest to dziecko starsze). Dawniej chłopcy uczestniczący w tym smutnym pochodzie
mieli przypiętą do rękawa białą wstążeczkę z gałązką mirtu, a dziewczęta na gło¬
wie zrobione wcześniej przez siebie wianki, które po skończonej ceremonii wrzu¬
cały do grobu. Co istotne, wianek ofiarowywano zarówno zmarłym dziewczętom,
jak i chłopcom. Wianek — jako symbol czystości, niewinności, umieszczany jest
współcześnie także w centralnym miejscu „świeżej" mogiły.
W rozdziale drugim „Obrzędy czasu zimowo-wiosennego", badaczka spośród
bogatego zespołu wierzeń i zachowań zwyczajowych związanych z obrzędowością
doroczną wybrała te, które wydają się typowe dla pogranicza śląsko-morawskiego,
tworzą one jednocześnie trzy kolejne podrozdziały zatytułowane: „Mikołaju świynty,
przinieś nam prezenty"; „Kult św. Mikołaja"; „Już basisko umarło... Przebierańcy za­
pustni" i „Błogosław wysiane nasiona... Obrzędowość wielkopostna i wielkanocna".
Do charakterystycznych form, według autorki, występujących na badanym obszarze
należy zwyczaj odwiedzania dzieci w domach przez św. Mikołaja na białym koniu
(do lat 70. X X w.), później „na lajkoniku", jak również klekotanie i kłapanie, wójt
pacholczy oraz procesje konne. Pierwsze dwa zwyczaje dotyczą obchodzenia wsi
w Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę przez chłopców, którzy za pomocą ręcznych
drewnianych kołatek przypominają mieszkańcom, że od Wielkiego Czwartku do
Niedzieli Wielkanocnej „dzwony w kościele zostały zawiązane". W Raciborskiem

�272

Rezenzje i noty recenzyjne

zwyczaj ten w poszczególnych miejscowościach różnie przebiega, na co zwróciła
uwagę Kornelia Lach, podając dokładne scenariusze tych pochodów. Natomiast wójt
pacho/czy należy do unikatowych zwyczajów, jego tradycje sięgają XVII wieku.
Wójtem fojtem) jest osoba, która przewodzi organizacji zrzeszającej młodzież mę­
ską działającą na rzecz kościoła parafialnego, m.in. „ustala na zebraniu [w pierwsze
święto Wielkiej Nocy] podział ról na uroczystościach parafialnych odbywających
się w ciągu całego roku, takich jak: odpust, Pierwsza Komunia Św., Boże Ciało itp."
(s. 168). Dawniej zadaniem członków zarządu takiej organizacji było także wymie¬
rzanie i egzekwowanie kar pieniężnych za nieobecność w procesjach (urządzanych
w każdą niedzielę od Wielkanocy do Zielonych Świąt) lub za inne przekroczenia
popełnione w kościele. Procesje konne należą do zwyczaju wielkanocnego, po¬
wszechnie już utożsamianego z Raciborskiem (występuje on również w okolicach
Gliwic, Rybnika, Olesna, tzw. krzyżoki). Ważne, że przy analizie procesji konnych
autorka zainteresowała się genezą tego zwyczajowego objeżdżania pól, jego funk¬
cjami i przemianami, co niewątpliwie daje pełny ogląd tego zjawiska, a jednocześnie
świadczy o wysokim poziomie warsztatu naukowego Kornelii Lach. Warto w tym
miejscu dodać, iż mieszkańcy pogranicza śląsko-morawskiego powszechnie używa¬
ją określenia Osterreiten, „czyli konna jazda wielkanocna" (s. 175).
Już te przywołane przykłady zwyczajów występujących na pograniczu śląsko-morawskim świadczą o bogactwie kulturowym tego subregionu Górnego Śląska.
Omawiana praca stanowi cenne źródło wiedzy o przemianach kultury ludowej w Raciborskiem. Można ją postrzegać jako pierwszy etap rozpoczętych studiów nad tra¬
dycyjną i współczesną obrzędowością tego obszaru. Dodatkowym walorem tej pracy
jest bogaty materiał ikonograficzny (5 map, 51 fotografii), który jest rzetelnym uzu¬
pełnieniem rozważań autorki. Należy dodać, iż prezentowana książka spotkała się
z żywym zainteresowaniem nie tylko wąskiego kręgu specjalistów, ale i nauczycieli,
animatorów kultury, także wielu miłośników ziemi raciborskiej. Pierwszy jej nakład
w 2000 roku rozszedł się bardzo szybko, w 2004 roku ukazało się wydanie drugie.
Dorota Świtała-Trybek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10678" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10656">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ea7789d6399889a2ee2988a3b4c45548.pdf</src>
        <authentication>8a3a39f4b3d53b6ff9570ed1bc486ba4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127251">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4539</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127252">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127253">
                <text>1963</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127254">
                <text>sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127255">
                <text>rzeźba drewniana</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127256">
                <text>Lamęcki Jan - rzeźbiarz ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127257">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4219</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127258">
                <text>Jan Lamęcki, rzeźbiarz i pamiętnikarz z Dąbrowy Zielonej/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1963 t.17 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127259">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1963 t.17,z.1, s.15-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127260">
                <text>Jacher-Tyszkowa, Aleksandra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127261">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127262">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127263">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127264">
                <text>Aleksandra

Jacher-Tyszkowa

J A N

L A M Ę C K I

RZEŹBIARZ

I

Z

DĄBROWY

PAMIĘTNIKARZ
ZIELONEJ*

II. 1. Jan Lamęcki,

rzeźbiarz

ludowy.

Do kręgu znanych i cenionych współczesnych
rzeźbiarzy ludowych przybyła jeszcze jedna cieka­
wa postać samouka o oryginalnym i bardzo indy­
widualnym stylu. Jest nią Jan Lamęcki z Dąbrowy
Zielonej, małej wioski w południowej części powiatu
radomszczańskiego, rzeźbiarz, autor pasjonujących
pamiętników i znakomity gawędziarz.
Rzeźby Lamęckiego reprezentują w sztuce ludo­
wej odrębny rodzaj stylistyczny. Nie widać w nich
adaptacji znanych stylów historycznych, tak często
obserwowanych w ludowej twórczości, lecz inny
rodzaj, „nieskażony" wpływami sztuki warstw elitar­
nych, a znajdujący odpowiednik w odkrywczej sztu­
ce dziecka. Twórczość Lamęckiego wyrosła na glebie
ludowych tradycji i wzbogaca ją z kolei nowymi
pierwiastkami, co jest rzeczą tym ciekawszą, że
dzieje się to w połowie X X wieku na wsi, której
dawna struktura społeczna uległa już silnym proce­
som rozpadu. Rzeźby te wprowadzają nas — za
pomocą prostych i nieskomplikowanych środków wy­
razu — w świat opowieści wyrażonej formą, kształ­
tem i barwą.
Podobną opowieścią o świecie, tyle że wyrażoną
za pomocą słowa pisanego, są pamiętniki Lamęckie­
go. Świeżością żywego słowa przypominają one Pa­
miętniki Jana Chryzostoma Paska. Podobnie jak
u Paska klarowały się i doskonaliły najpierw w zam­
kniętym gronie słuchaczy, a później piórem narrato­
ra utrwalone zostały na piśmie . Głównym bohate­
rem jest sam Lamęcki — „Janek-sirota". Silne za­
barwienie emocjonalne i egocentryzm autora zawa­

żyły niewątpliwie na sposobach przedstawienia sa­
mego siebie na tle środowiska. W ogóle w pamiętni­
kach widzimy przewagę pierwiastków osobistych,
subiektywnych. Wybór i interpretacja zdarzeń rzuca
ciekawe światło na psychikę Lamęckiego jako przed­
stawiciela określonej warstwy społecznej. Oprócz bo­
gatego wątku anegdotycznego pamiętniki dają przej­
mujący obraz chłopskiej doli i niedoli, opisują węd­
rówki w poszukiwaniu pracy, migracje sezonowe do
Niemiec, przedstawiają też całą sferę stosunków mię­
dzy ludnością wiejską, służbą dworską a „panem,
wójtem i plebanem". Stąd duża wartość tych pamięt­
ników dla etnografa, psychologa, socjologa, czy
historyka. Dodajmy, że dzieło Lamęckiego jest owo­
cem wielkiej i żmudnej pracy. Obejmuje ono 28 ze­
szytów liczących łącznie 1218 stron (pamiętnik skła­
da się z 61 rozdziałów).
Część pamiętników — zwłaszcza pierwsze partie —
są spisywane retrospektywnie, a część jest opisywa­
niem bieżących zdarzeń. Kiedy Lamęcki zaczął pisać
pamiętniki, trudno w tej chwili rozstrzygnąć w świet­
le sprzecznych danych, jakie podaje ich autor w obec­
nie pisanych listach oraz w świetle pamiętników.
Poziom literacki pamiętników jest niejednolity —
są partie o płynnej narracji i szerokim oddechu
epickim, w innych spotykamy kilkakrotne nawet
powtórzenia zdarzeń, zwłaszcza gdy Lamęcki opo­
wiada innym swoje przeżycia tymi samymi niemal
słowami lub introspekcyjnie przeżywa je ponow­
nie. Nawet fragmenty literacko nie interesujące, jak
opisy błahych czynności czy pełne dłużyzn rozmo-

* W opracowaniu niniejszym korzystałam z na­
stępujących materiałów: rękopisu pamiętników Jana
Lamęckiego, z wywiadów własnych przeprowadzonych
w latach 1956, 1957 i 1960, listów Lamęckiego do
autorki, korespondencji Lamęckiego z Muzeum Etno­
graficznym w Krakowie oraz rzeźb — będących włas­
nością Muzeum Etnograficznego w Krakowie, p. Fer­
dynanda Solowskiego oraz autorki. Ponadto korzy­
stałam z materiałów archiwalnych PIS oraz foto­
grafii ze zbiorów PIS.

R. Reinfuss, J. Swiderski, Sztuka ludowa w Pol­
sce, Kraków 1960, str. 146.
Problem narracyjności rzeźb ludowych porusza
T. Seweryn w artykule Żywot i dzieło powsinogi
beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Polska Sztuka Ludo­
wa", 1956, nr 3, oraz książce Polskie zabawki ludowe,
Warszawa 1960.
Por. Jan Pasek, Pamiętniki ze wstępem Romana
Pollaka, Warszawa 1955.

1

2

3

1

2

3

15

�2

wy z „panami", mają w pamiętnikach ciekawą wy­
mowę socjologiczną i dlatego zasługują niewątpli­
wie na wnikliwą analizę.
ŻYCIE I OSOBOWOŚĆ JANA LAMĘCKIEGO
Jan Lamęcki urodził się w 1895 r. w Radoszewnicy, małej wiosce nad Pilicą. Ojciec jego był forna­
lem w majątku pana Ostrowskiego i zmarł pozosta­
wiając wdowę z czworgiem nieletnich dzieci, z któ­
rych najstarszym był ośmioletni Jan. Matka jako
biedna wyrobnica wędrowała z dziećmi po różnych
folwarkach w poszukiwaniu pracy. Wcześnie też od­
dała najstarszego syna na służbę do księdza Jasień­
skiego (proboszcza w Dąbrowie Zielonej), gdzie w la­
tach 1906—1908 był pastuchem i chłopem stajen­
nym. Lamęcki przebywał dwukrotnie na robotach
w Prusach. Pierwszy raz wyjechał w 1909 r. na dwa
sezony i pracował u „bałura" w okolicy Opola, dru­
gi raz, wspólnie z siostrą, w 1913 r. Wojna światowa
zastała go w Niemczech wraz z innymi robotnikami
sezonowymi z Polski. Udział w strajku chłopskim
oraz pobicie niemieckiego żandarma i inspektora
pracy zmusiło go do ukrywania się przez dłuższy
czas w lesie. Złapany przez Niemców uciekł jednak
i ukrywał się w jaskini nad jeziorem w okolicy
Stralsundu. Po pewnym czasie żandarmi wytropili
jego kryjówkę i uwięzili go. Dopiero zakończenie
wojny i rewolucja uwolniły Lamęckiego z więzie16

nia. Do Polski powrócił w 1918 r., otrzymał pracę
jako polowy w majątku Rogaczew, założył rodzinę,
po czym przeniósł się na posadę gajowego w Dąbro­
wie Zielonej, kupił kawałek pola i małą chałup­
kę, postawił zabudowania gospodarskie i zaczął
zbierać budulec na budowę nowego domu (którego
zresztą nie udało mu się wystawić do dziś). Niespo­
dziewane wymówienie mu posady gajowego po pięt­
nastu latach pracy zaskoczyło go i rozgoryczyło.
Przyczyną wymówienia była, jego zdaniem, polityka
właścicieli majątków, którzy nie chcieli zatrudniać
u siebie przez dłuższy czas ludzi, by nie płacić im
emerytury. Lamęcki znalazł pracę na okres roku
w Kościelcu w pobliżu Częstochowy, a następnie
przeniósł się do majątku Okołowice, gdzie pracował
do wybuchu wojny.
Powrót do Dąbrowy Zielonej w 1939 r. z żoną
i trojgiem dzieci był już ostateczny. Mieszka tam
do dziś w starej, krytej strzechą chałupce na począt­
ku wsi. W styczniu 1945 uciekające oddziały nie­
mieckie zabrały go jako furmana i zawlekły w oko­
lice Opola. Uciekł jednak wraz z towarzyszami ze
swojej wsi, przedarł się przez linie frontu i wrócił
do Dąbrowy. W okresie powojennym pracował jako
robotnik w pobliskich kamieniołomach, ponieważ
mały kawałek roli nie wystarczał na utrzymanie ro­
dziny.
Pamiętniki jako źródło poznania osobowości La­
męckiego warto uzupełnić danym z autopsji. La­
męcki jest cyklotymikiem. Wskazują na to pewne
cechy jego konstytucji psychofizycznej. Niski, krępy,
mocno zbudowany, o energicznej, czerstwej twarzy
i żywym spojrzeniu, ma jeszcze dziś ogromną siłę
fizyczną. Gdy był młodszy, potrafił utrzymać na so­
bie pięciu dorosłych chłopów i „tańcować" z nimi.
Porywczy i zapamiętały w gniewie, był w uczuciach
przyjaznych wierny i oddany. Mimo pozornej szorst­
kości w reakcjach Lamęcki silnie reaguje na bodźce
emocjonalne. Wiele doznań przykrych w dzieciństwie

J. Lamęcki:
II. 2.
Głowa
Matki Boskiej, jragm. „Pie­
ty", drewno połichr. Wł. F. Solowskiego. Ił. 3.
„Aniołek",
drewno polichr., wys. 55 cm.
Wł. Muz. Etn. Kraków. II. 4.
Głowa
Chrystusa,
fragm.
„Piety", drewno polichr.

��i młodości, jak wczesna śmierć ojca, topienie się
młodszej siostry, cudem zresztą odratowanej, śmierć
dwóch braci i siostry, strata narzeczonej — wy­
tworzyły pewne kompleksy w jego skłonnej do
egotyzmu psychice, kompensujące się w spisywaniu
swoich przeżyć zatytułowanych bardzo znamiennie:
„Mały Janek-sirota". W pamiętnikach znajdujemy
też dowody bardzo wrażliwych reakcji na przeżyte
krzywdy zbiorowe. Jego patriotyzm przejawia się
silnie dopiero w czasie I I wojny światowej.
Do innych charakterystycznych cech osobowości
Lamęckiego należy spostrzegawczość, żywa pamięć,
szybkość reakcji w trudnych sytuacjach oraz umie­
jętność koncentrowania uwagi. Lamęcki jest dobrym
organizatorem, a we współżyciu wykazuje pewne
dyspozycje do przewodzenia. Zaskakująca jest duża
plastyczność jego psychiki i wynikająca z niej łat­
wość przyswajania społecznych wzorów zachowania,
prowadząca do przystosowania — ale zawsze w ra­
mach tradycyjnej obyczajności.
Wesołe usposobienie, humor i staropolska fan­
tazja zjednywały mu przyjaciół, choć rodzaj wyko­
nywanej pracy — pilnowanie pańskiego dobytku —
nie zawsze cieszyło się uznaniem w środowisku
wiejskim. Gościnność oraz nieodzowny jej atrybut na

wsi w postaci flaszki wódki i może nawet zbyt
skrupulatnie przestrzegane tradycyjne poczęstunki
dawały mu jednak poczucie oparcia i więzi z środo­
wiskiem wiejskim, mimo że kontakty z przedstawi­
cielami warstw wyższych, a zwłaszcza z chlebodaw­
cami, były dla niego bardzo atrakcyjne.
Lamęckiego cechuje konsekwentne realizowanie
powziętych postanowień i równocześnie pewna apodyktyczność, a nawet niekiedy despotyzm. Najlepiej
charakteryzują to jego własne słowa: „Jak po­
wiem — świente musi być".
Lamęcki jest niewątpliwie silną indywidualnością.
Świadczy o tym choćby sam fakt pisania pamiętni­
ków, mimo słabej znajomości arkanów sztuki pisar­
skiej. W dzieciństwie uczył się czytania i pisania
zaledwie kilka miesięcy u wiejskiego stolarza i u
„światłego Józia Zintary". Wykształcenie to uzupeł4

4

Informacja o tym, kiedy Lamęcki uczył się
pisania i czytania, pochodzi z wywiadu autorki arty­
kułu, przeprowadzonego z nim w 1957 r. Lamęcki
powtarza to samo w liście z 1962 r., w którym do­
daje nie potwierdzoną w pamiętniku wiadomość
o tym, że uczył się także u księdza Jasieńskiego.
Natomiast w pamiętniku kilkakrotnie powtarza, że
w czasie pierwszego i drugiego pobytu w Niemczech
listy do domu pisały mu inne osoby. Mgr M. Przeździecka w artykule Radomszczański Zagłoba ludowy,
„Ziemia", 1958, nr 3, podaje, że Lamęcki przyswaja
sobie sztukę pisania po powrocie do kraju w 1918 r.,
a pierwszą datą, kiedy pamiętnik już pisze, jest
1934 r. Ta ostatnia data wiąże się jednak z zakoń­
czeniem części pamiętników, do strony 718, o czym
świadczy następujący napis u dołu: „Koniec — Tan
Lamencki — D. 27.111.1934. R. Kości... (Kościelec)".

�nił już na swój sposób w okresie międzywojennym.
Ulubione lektury to „Potop", „Ogniem i mieczem",
„Robinson Kruzoe", „Duch puszczy" i wiele innych.
Zastanawiający jest fakt, że Lamęcki nie pisze
nic w pamiętnikach o swoim warsztacie rzeźbiar­
skim, podobnie jak nie wspomina o przebieraniu się
za misia w czasie zapustów, o różnych obrzędach,
w których aktywnie uczestniczył, o chodzeniu z szop­
ką i o innych ciekawych zwyczajach. Jak widać,
Lamęcki uważał, że jego „dłubanie", jak i niezbyt
poważne przebieranie się w czasie obrzędowych
wędrówek, nie zainteresuje ewentualnych czytelni­
ków, do których adresował wielokrotnie swoje pa­
miętniki. Gusty swoich potencjalnych odbiorców
oceniał miarą zainteresowań własnego środowiska
wiejskiego. Najbliższe otoczenie chętnie słuchało je­
go bohaterskich opowiadań o zwycięstwach odniesio­
nych w walce z przeciwnym losem i nieżyczliwymi
ludźmi, opowiadań wyzwalających w nim poczucie
mocy i podnoszących jego autorytet. Imponował
swoją ogromną siłą fizyczną, lisim sprytem, bawił
dowcipem, humorem i fantazją. Słuchający go są­
siedzi śmieli się z bogactwa przysłów i trafnych,

II. 5. J. Lamęcki: „Ukrzy
żowany",
drewno
polichr., wys. 94 cm. Wl.
Muz. Etn. Kraków. II. 6.
J. Lamęcki:
Krucyfiks.
II. 7. Krzyż
przydrożny
w sąsiedztwie domu Lamęckiego. II. 8. J. La­
męcki: Krucyfiks, drew­
no polichr. Wł. F. Solowskiego. II. 9. J. La­
męcki: Głowa Chrystusa
Ukrzyżowanego,
fragm.
(por. U. 5), drewno
polichr.
19

�lapidarnych określeń, podobnie jak my teraz, słucha­
jąc jego gawęd o obrzędach, czujemy tętniące życiem
echa dawnej przeszłości. Słowa Lamęckiego malują
obrazy i , podobnie jak i jego rzeźby, wprowadzają
nas w świat stworzony przez tę ciekawą indywidu­
alność twórczą.
WARSZTAT RZEŹBIARSKI
Zamiłowania do majsterkowania są u Lamęckiego
rodzinne. Odziedziczył je prawdopodobnie po dziad­
ku Tomaszu Kaliściaku, który był cieślą, bednarzem
i stolarzem w jednej osobie i podobnie jak jego
wnuk robił wszystko „z własnej głowy". Lamęcki za­
czął rzeźbić już w dzieciństwie, na pastwisku. Pierw­
sze jego prace to laska zakończona rączką w kształ­
cie lisa, kropielniczka ozdobiona rzeźbionymi kwia­
tami, wieża kościoła częstochowskiego, laska z ko­
rzeni, w których ukryte było bocianie gniazdo, po­
stacie dwóch chłopów, i wąż oraz inne łamigłówki,
które ofiarowywał później krewnym i znajomym.
Jako małorolny chłop i przedwojenny służbista
dworski dysponował Lamęcki nieco większą ilością
wolnego czasu na rozwijanie swoich zamiłowań, niż
inni utalentowani i zamożni chłopi. Jednak i dla
niego jesień i zima to dwie pory roku, które naj­
bardziej sprzyjają rzeźbieniu. „Jak wezmę sie — to
siedzę do drugiej i trzeciej po północku" — mówi
Lamęcki. A to uciążliwe zajęcie przy nikłej lampie
naftowej musiało go pochłaniać bez reszty.
Surowiec rzeźbiarski przygotowuje Lamęcki sta­
rannie. Już w czasie rąbania i cięcia drzewa na opał

10

wybiera klocki bez sęków, z odpowiednio biegną­
cymi słojami. Okorowane kawałki składa we wnęce
pod piecem, gdzie powoli wysychają przez parę mie­
sięcy. Przywiązuje dużą wagę do starannego wysu­
szenia surowca, bo w suchszym drzewie lepiej się
pracuje, a rzeźba potem nie pęka. W warsztacie je­
go nie ma specjalnie uprzywilejowanych gatunków
drzewa. Rzeźbi chętnie w drzewie topolowym, osiko­
wym, w olszynie i lipie, a nawet z dębiny wykonuje
niektóre elementy, jak np. krzyż do dużej figury
Chrystusa.
Klocek przeznaczony do rzeźbienia obciosuje La­
męcki najpierw z grubsza siekierą, a następnie obra­
bia dłutkami stolarskimi. W „narobionym" w ten
sposób kawałku drzewa znaczy sobie najważniejsze
szczegóły ołówkiem, posługując się przy tym centy­
metrem dla ustalenia proporcji między wielkością
głowy a pozostałą częścią tułowia, czy „podstumen-

�J. Lamęcki: II. 10. „Sw. An­
toni", drewno polichr.,
wys.
27 cm. Wł. F. Solowskiego.
II. 11. „Sw. Antoni", drewno
polichr., wys. 51 cm. Wł. A.
Jacher-Tyszkowej. II. 12. „Sw.
•Rodzina",
drewno
polichr.
Wł. Muz. Etn. Kraków. II. 13.
„Sw. Rodzina", drewno po­
lichr., wys. 29 cm.
wyk.
ok. 1962 r.
t

13
12

tu". „Tu mi się ręce wydarzą, a tu przyjdzie wize­
runek krzyża — tak sobie to wszystko rozmiesz­
czam" — mówi o rzeźbie Sw. Jana. Lamęcki zna
W centymetrach wymiary aktualnie rzeźbionych f i ­
gurek, ma wyrobioną swoistą technikę pracy. Detale
twarzy, rąk, czy nóg oraz załamania imitujące fałdy
szat wykonuje za pomocą noża — zużytego i ścię­
tego trójkątnie, podobnie jak nóż szewski. Czasem
posługuje się szablonem — tak np. rzeźbiąc dużą
figurę pawia, za pomocą szablonu przenosił kształt
i dekorację piór, które później malował.
Dużą rolę w technice rzeźbiarskiej Lamęckiego
odgrywa łączenie poszczególnych kawałków drzewa.
Stosuje je chętnie zwłaszcza przy kompozycjach bar­
dziej skomplikowanych, wyrażających ruch postaci.
Elementy odstające dopasowuje, przykleja i zbija
gwoździkami, po czym powleka grubą powierzchnią
farby, kryjącą miejsce łączenia.

1

�I

Majsterkowanie jest ulubionym zajęciem Lamęckiego, często też stosuje w swych figurkach specjal­
ne mechanizmy, uatrakcyjniające takie rzeźby w
oczach widzów. Przykładem mogą być obydwa anioł­
ki szopkowe. Duży anioł ma głowę osadzoną na kiju
obciążonym ołowianym ciężarem. Przez umieszczenie
dwóch blaszek po obydwu stronach głowy od spodu
oraz ich odpowiedników wewnątrz korpusu — raz
poruszona głowa waha się miarowo przez 20 mi­
nut. Mały aniołek jest właściwie skarbonką. Po
wrzuceniu monety o odpowiedniej wielkości do
szpary z przodu, aniołek kiwa kilka razy głową,
dziękując za dar. Inna rzeźba — „Chłopi z cepa­
m i " ma podstawę lekko wypukłą od spodu, tak że
przy poruszeniu jej — figurki wraz z luźno zawie­
szonymi cepami wykonują ruchy wahadłowe. Naj­
ciekawszy jest mechanizm w ruchomej szopce.
W przedniej jego części znajduje się tarcza, do
której przybite są figurki Trzech Króli, pasterza
i owieczek. Tarcza połączona jest za pomocą koła
trybowego z korbą umieszczoną z tyłu budynku. Na
pograniczu twórczości rzeźbiarskiej i majsterkowa­
nia znajdują się wykonane kilkakrotnie przez Lamęckiego rzeźby we flaszce. Pasjonował się on trud­
nym skomponowaniem misternej całości złożonej
z wielu elementów.
Rzeźby swoje maluje Lamęcki farbą olejną, sta­
rannie dobierając barwy. Aby uzyskać pożądany
efekt miesza ze sobą różne kolory, nawet trzy
i cztery.

W dawniejszych rzeźbach, sprzed 1958 r., widać
dużą troskę o zgranie kolorów, barwy są przełamane,
pozbawione jaskrawości i ostrości zestawień. Nowsze
prace — wykonywane nieraz pośpiesznie dla licz­
nych nabywców — są już słabiej opracowane kolo­
rystycznie, barwy są jaskrawe i nie stonowane, a zda­
rzają się i figurki w ogóle nie malowane.
Dla określenia czynności rzeźbienia i jej wytwo­
rów posługuje się Lamęcki terminologią ludową.
Rzeźbienie — to dłubanie, rzeźby — to łamigłówki
lub figurki, sam siebie nazywa dłubaczem, a uważa
się raczej za rzemieślnika niż za artystę.
WZORY, INSPIRACJE, TEMATY
Ciekawie zarysowuje się u Lamęckiego problem
wzorów i inspiracji twórczych. Niewątpliwie jego
działalność rzeźbiarska wyrasta z klimatu tradycyj­
nego świątkarstwa okolic Częstochowy. Tędy biegły
stare szlaki pątnicze, a pobożność okolicznego ludu
wiejskiego utwierdzana była widokiem licznych piel­
grzymek, dla których takie miejscowości, jak Gidle,
Przyrów, czy Św. Anna, były ostatnimi miejscami
postojowymi w drodze na Jasną Górę.
Rzeźby religijne Lamęckiego wiązały się przede
wszystkim z celami kultowymi. Cały szereg inwo­
kacji na rzeźbach jak i fragmenty pamiętników
świadczą o jego głębokiej religijności. Rzeźbienie
świątków poczytuje sobie za zasługę wobec Pana
Boga, za spłacenie w pewien sposób długu wdzięcz­
ności wzamian za czuwającą nad nim Opatrzność.
W ten sposób powstały liczne jego rzeźby Chrystu­
sa Ukrzyżowanego, „obrazy" Matki Boskiej, św.
Jana Nepomucena i in.
Znalezienie bezpośrednich wzorów jest jednak
w twórczości Lamęckiego utrudnione, gdyż rzeźbiarz
dąży świadomie do oryginalności, a materiał dowo­
dowy zawarty w jego wypowiedziach, listach oraz
zabytkach okolicznych nie upoważnia nas na ogół
do wyciągania wniosków, na podstawie których
można by formułować wyraźne zależności. Jakkol­
wiek Lamęcki w nielicznych wypadkach utrzymuje,
że „bierze wzór" z okolicznej rzeźby przydrożnej,
to jednak różnice poza atrybutami figur są tak
znaczne, że trudno tu wykryć jakieś związki for­
malne.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że źródła jego
inspiracji twórczych znajdują się w otaczającym
świecie. Składają się na nie widziane w dzieciństwie
oraz w wieku późniejszym obrazy, rzeźby kościelne,
feretrony i chorągwie niesione przez pobożnych piel­
grzymów, dewocjonalia oglądane na odpustach, rzeź­
by świętych i Boże Męki z pobliskich kapliczek.
One właśnie są substratem jego wyobrażeń twór­
czych, choć sam autor często nie zdaje sobie z tego
sprawy.
Tak np. monumentalna kompozycja Chrystusa
Ukrzyżowanego w otoczeniu aniołków (il. 5) na­
wiązuje nie do popularnych przedstawień znanych
Lamęckiemu z okolicznych kapliczek, ale raczej do
wątków, które można odnaleźć w niektórych starych
drzeworytach czy obrazach, gdzie obok emblematów

�16
męki występują takie elementy, jak słońce z zary­
sem twarzy i księżyc o ludzkim profilu. Jednakże
Lamęcki zapytany o wzór do tej rzeźby powiedział:
„Dłubałem z własnej głowy... tak sobie to upiękniałem. Jako Chrystus Bogiem jest — to ma aniołki pod
nogami, a słońce i księżyc pasowałem — tu paso­
wałem to, tu to, a Anioły Stróże po bokach."
Również i z innych wypowiedzi rzeźbiarza wy­
nika, że w najbardziej interesujących swoich rzeź­
bach nie posługiwał się żadnymi schematami kompo­
zycyjnymi. Rzeźbiarz mówi o tym: „Co se zamiaruje,
to musi wyjść" lub „Zaczynam i dokładam z głowy,
aż wyjdzie".
Twórczość Lamęckiego jest, podobnie jak i in­
nych ciekawszych rzeźbiarzy ludowych, oryginalnym
przetwarzaniem świata widzianego. Wynika nie t y l ­
ko z „naiwnego" stylu, który jest z kolei zdeter­
minowany narzędziami i umiejętnościami, ale i pro­
cesu twórczego, w którym cały szereg elementów
jest wykalkulowanych.
W tym miejscu musimy stwierdzić, że Lamęcki
potrafi wiernie kopiować naturalistyczne rzeźby, jak
na to wskazuje wyrzeźbiony przez niego krucyfiks,
na którym postać Chrystusa (il. 6) potraktowana
jest tak jak na gipsowych czy metalowych konwen­
cjonalnych figurkach.
Jednakże kopiowanie nie
dawało mu satysfakcji i chociaż zajmuje się „kon­
serwacją" okolicznych kapliczek (nieraz musiał do­
rabiać brakujące lub zmurszałe fragmenty rzeźb)
w twórczości własnej usiłował iść własną drogą.
Jedynie w małym krucyfiksie (il. 16) z 1959 r. moż­
na zauważyć pewne analogie w sposobie rozwiązywa-

nia szczegółów klatki piersiowej i perizonium do rzeź­
by Ukrzyżowanego znajdującej się w sąsiedztwie
domu Lamęckiego (il. 7), ale i w tym wypadku w i ­
doczne są różnice, interpretację Lamęckiego cechuje
większe uproszczenie kształtu.
Lamęcki rzeźbi na ogół z pamięci, ale nieraz brak
dostatecznej wiedzy o przedmiocie zmusza go do
bezpośredniej
obserwacji względnie
uzupełnienia
realiów na podstawie obrazków czy literatury.
„Wczoraj jak sie na księdza przypatrzałem, widzę,
że to jest niedobrze. Trzeba trochę inaczej z tą
czapką" — zauważył w czasie jednej z naszych roz­
mów. Kiedy indziej, rzeźbiąc „na obstalunek" św.
Katarzynę i św. Wojciecha, stwierdził: „Teraz trzeba
z obrazka zobaczyć, jak wygląda św. Katarzyna, bo
nie wiem co zrobić i jak ją ustroić, czy jej dać pal­
mę, czy co innego."
Podobnie jak i inni rzeźbiarze Lamęcki ma pew­
ne ulubione tematy, w których wypowiada się naj­
pełniej. Chrystusa Ukrzyżowanego wyrzeźbił w k i l ­
ku wariantach. Różnice polegały nie tylko na innej
kompozycji elementów zdobniczych rzeźby, ale także
na odmiennym sposobie rozwiązywania szczegółów
anatomicznych, formowania fałdów perizonium, czy
8

5

5

Krucyfiks ten znajduje się w domu rzeźbiarza.
W wywiadzie przeprowadzanym 1957 r., Lamęcki za­
pewniał mnie, że figurkę wykonał sam.
Do rzeźby tej Lamęcki dorobił ręce, odmalował
i wykonał daszek.
8

J. Lamęcki: 11. 14. „Matka Boska
w otoczeniu apostołów",
płasko­
rzeźba polichr., 58 X 37 cm. Wł.
Muz. Etn. Kraków. II. 15, 16. Mały
krucyfiks, drewno polichr. Wł. A.
Jacher-Tyszkowej.
II. 17. „Król",
figurka z szopki, drewno polichr.,
Wł. Muz. Etn. Kraków.

�II. 18. 19, 20. J. Łamącki: figurki z szopki,
drewno
polichr.
Wł.
Muz. Etn. Kraków.

ekspresji twarzy. Św. Rodzinę wykonał — o ile
wiem — dwukrotnie, w 1956 i 1961 r., przy czym oba
ujęcia wykazują różnice w traktowaniu formy przy
zachowaniu identycznego schematu ikonograficznego
(ił. 12, 13). Św. Antoniego wykonał po raz pierwszy
w 1928 r. jako rzeźbę we flaszce, a następnie, dwu­
krotnie, w latach 1954 (il. 11) i 1960 (il. 10) jako
figurki: wolnostojące, różniące się zresztą wielkością,
proporcjami i charakterem. Rzeźba wcześniejsza,
niemal dwukrotnie większa, jest bardziej synte­
tyczna, monumentalna. Dwukrotnie podejmował Lamęcki temat pawia, mimo braku zamówienia, w zu­
pełnie podobnym ujęciu. Inspiracją była dla niego
odbitka ludowej malowanki, wisząca nad łóżkiem ja­
ko „dywanik". Rzeźba ta podobała się bardzo auto­
rowi, być może dlatego, że była bardzo dekoracyj­
na, a w jej wykonanie włożył dużo wysiłku.
Niektóre tematy projektuje Lamęcki na długo
przed realizacją. Chrystusa z „otwartym sercem"
chciał wykonać już w 1957 r. i w tym celu przy­
gotował sobie odpowiedni klocek drzewa. Ale za­
miar zmienił. Zamiast Chrystusa wyrzeźbił swego
świętego patrona Jana Nepomucena, a konieczność
przysłużenia się swemu patronowi wyraził w sło­
wach: „Niech w i , że ja o nim dbam." Poprzedni
projekt zrealizował dopiero w 1961 r., ale już w znacz­
nie mniejszym formacie.
Tematyka prac rzeźbiarskich Lamęckiego zmie­
nia się w miarę jak rośnie społeczne uznanie i po­
pyt na jego rzeźby. Konkretne zamówienia i inspi­
racje ze strony prywatnych osób czy organizatorów
wystaw przyczyniły się do rozszerzenia zaintereso­
wań rzeźbiarza, zwłaszcza tematyką świecką. Tema­
tyka ta, szczególnie historyczna, wymaga jednak
posługiwania się wzorami zaczerpniętymi z ilustracji
książkowych. Częściej niż dawniej podejmuje rzeź­
biarz tematy związane z życiem wsi.
Twórczość Lamęckiego można podzielić na kilka
grup. Najważniejszą stanowią rzeźby o tradycyjnej
tematyce religijnej i tu należą takie przedstawie­
nia, jak Chrystus Ukrzyżowany (krzyż przydrożny
w Dąbrowie Zielonej z 1923 r., Chrystus na krzyżu
w otoczeniu aniołków z 1924 r., dwie pasyjki z 1930 r.,
24
i

Męka Pańska we flaszce z 1939 r., mały krucyfiks
z 1959 r.), Chrystus przed Piłatem, Chrystus Biczo­
wany, Chrystus Frasobliwy, Chrystus Upadający,
Chrystus Król (wyk. w latach 1959—1961), szopka
z 18 figurkami, robiona w latach 1925—1930, szopka
o 3 figurkach z ok. 1960 r., Dzieciątko na owieczce
z 1960 i 1961 r., Św. Rodzina (w dwóch wariantach
z 1956 i 1960 r.), Pieta z 1960 r. oraz rzeźby: św.
Antoniego (w trzech wariantach), św. Jana Nepomu­
cena, św. Jadwigi, św. Anny, św. Jana Apostoła,
św. Barbary oraz innych świętych.
Płaskorzeźby Lamęckiego wiążą się z tematyką
religijną i przedstawiają bądź pojedyncze osoby,
jak Matka Boska Częstochowska (1927 r.), bądź
kompozycje grupowe, jak Matka Boska w otoczeniu
świętych, wykonana w dwóch wariantach —
w 1958 i 1960 r.
Osobną grupę tematyczną stanowią pełne dowci­
pu rzeźby typu zabawkowego. Należą tu zarówno
figurki pojedyncze jak i grupowe: Chłopi z cepa­
mi (1957), „Dżokej na przeszkodach" (1960), „Walka
o szarka" (jelonka) (1961), „Murzyn strzelający
z łuku" (1961), „Kobieta z dzieckiem w kołysce"
(1960/61) i in. Rzeźby te stanowią kontynuację humo­
rystycznych „pamiątek" wykonywanych przez La­
męckiego w pierwszym okresie twórczości, w dzie­
ciństwie.
Ponadto można wyodrębnić rzeźbę figuralną o te­
matyce historycznej, jak: Jan Napolański (!), Jakub '!)
Sobieski, Adam Mickiewicz „tak jak stoi na pom­
niku w Paryżu", Henryk Pobożny, kosynier i in.
oraz grupę rzeźb związanych tematycznie ze wsią,
jak „Obora gospadarska staroświecka z lewenta-

19

�rzcm" (wysiana na konkurs w Radomsku w 1959 r.),
„Maryśka idzie odbierać żyto", kosiarz i in.
Należy też wymienić dość liczną grupę rzeźbio­
nych zwierząt, które wchodzą w zespoły już wymie­
nione (do szopki i wspomnianej „obory"), a ponadto
rzeźbione osobno owieczki, dwa pawie oraz ptaszki.
OPIS I PRÓBA ANALIZY RZEŹB
Różnorodny i bogaty dorobek twórczy Lamęckiego
nie jest jednolity pod względem poziomu artystycz­
nego. Rzeźby z wczesnego okresu nie mają jeszcze
skrystalizowanego stylu. Dopiero w wieku dojrza­
łym następuje pełny rozwój osobowości artysty.
Wtedy to powstały niezbyt liczne rzeźby typu reli­
gijnego o dużym rozmachu i ciekawej inwencji
twórczej. Twórczość tę kontynuuje Lamęcki po
ostatniej wojnie, rozszerzając zakres tematyczny.
W ostatnich latach zwiększa on swą produkcję rzeź­
biarską, niestety nieraz ze szkodą dla poziomu arty­
stycznego.
Do najciekawszych prac Lamęckiego należy mo­
numentalna rzeźba Chrystusa na krzyżu (il. 5). Ce­
chuje ją oryginalność kompozycji, oszczędność wy­

razu i jakiś bardzo ludowy klimat. Zwłaszcza inte­
resująca w swej ekspresji jest twarz Ukrzyżowanego
(il. 9). Klatkę piersiową, podobnie jak czynią to
i inni rzeźbiarze ludowi, potraktował Lamęcki de­
koracyjnie, ale i tu znalazł własne rozwiązanie:
wyodrębnił zarysy piersi, przecinając je kilkoma
kreskami u góry, a żebra zaznaczył ukośnymi kreska­
mi po bokach. Perizonium wykonał z pasa blachy
na kształt kokardy ozdobionej wyciętymi ząbkami
na brzegach. Nieporadność warsztatu widać w zde­
formowanych nogach, zakończonych dużymi stopa­
mi. Całość cechuje nastrój spokoju i dostojeństwa.
„Opus magnum" Lamęckiego stanowi ruchoma
szopka, która odbiega swoim charakterem od do­
tychczas znanych form tradycyjnych. Składa się ona
z 18 figurek. Część ich jest umieszczona wewnątrz
drewnianej stajenki, krytej słomą, o całkowicie
otwartej przedniej ścianie. Mieści się w niej żłóbek
z Dzieciątkiem, figurki M. Boskiej i św. Józefa,
cztery owieczki, wół i osioł oraz mały aniołek-skarbonka. Do ruchomej tarczy są przybite figurki
Trzech Króli, pasterza i czterech owieczek.
Grupa figur umieszczonych w stajence (il. 20)
najbliższa jest rozwiązaniom spotykanym w innych
szopkach ludowych. Istotnym i oryginalnym wkła25

�dem Lamęckiego są natomiast figurki Trzech Króli.
Różnią się od siebie polichromią i atrybutami w po­
staci niesionych darów, ale rzeźbiarsko potraktowa­
ne są identycznie i w sposób zupełnie różny od i n ­
nych figur, co stwarza z nich odrębny zespół. Przed­
stawiają królów, którzy przywędrowali z dalekich
stron, ale te cechy ich jako pielgrzymów zostały
podkreślone specyficzną dynamiką, wyrażającą się
układem nóg ustawionych w kroku oraz nachyle­
niem bryły do przodu. Sylwetki oglądane w ukła­
dzie frontalnym są wąskie i cienkie, pozbawione
zupełnie ramion, co przy głowach o normalnych
kształtach sprawia wrażenie, że są to proste, smukłe
kolumny o ludzkiej twarzy, zwieńczone pasem złotej
korony (il. 17). Śmiałość rozwiązania wybiega znacz­
nie poza ramy zakreślone tradycją. W polichromii
figurek zastosował Lamęcki, obok złocenia, 4 kolo­
ry: ciemnoniebieski, brązowy, ugrowy i róż indyj­
ski, które zestawiał na zasadzie dopełniających się
rytmów kolorystycznych.
Inaczej niż w większości tradycyjnych szopek
pokazany jest tu pasterz. Nie składa on darów
Dzieciątku, ale pasie trzódkę drewnianych owieczek
(il. 19).
Aniołkom przeznaczył Lamęcki funkcje służebne.Duży anioł (il. 3) „oddaje pokłon" kiwając swą

26

groteskową głową przez 20 minut, a mały (il. 18)
również oddaje pokłon, ale nie Dzieciątku, tylko
ofiarodawcom pieniędzy wrzucanych do skarbonki
opatrzonej napisem „Bóg zapłać Wam". Pomysł ten
nie jest oryginalny. Aniołki takie, pełniące role
skarbonek, można ujrzeć czasami w szopkach kościel­
nych.
Mały aniołek stanowi, podobnie jak i inne figurki
szopki, przykład sprowadzenia kompozycji postaci
do bryły geometrycznej. Zbudowany jest on na
układzie trójkąta, którego podstawę tworzą nogi
klęczącego aniołka. Sylwetowe potraktowanie po­
woduje, że patrząc frontalnie — na twarz — widzi­
my niemal zupełnie płaskie boki.
Podobnie zgeometryzowana jest figura dużego
anioła szopkowego, w której osiągnął Lamęcki da­
leko posuniętą syntezę bryły. Topolowy pieniek,
nieco spróchniały i wydrążony w środku, o stożko­
watym kształcie, zamknięty u dołu deską, tworzy
ciężki i przysadzisty korpus. Wertykalizm żłobio­
nych linii szat przecięty jest płasko przylegającymi
do korpusu rękami, zakończonymi nieproporcjonalnie
małymi dłońmi. Walcowata duża głowa o lekko wy­
okrąglonym wierzchołku, okolona czarną peruką
włosów, wyrasta wprost z tułowia. Rysy twarzy,
uogólnione podobnie jak i w innych rzeźbach, po­
siadają mimo schematyzmu formy pewien wyraz
smutku. Potężne trójkątne skrzydła zamykają ca­
łość tej, pełnej groteskowego humoru, figury smut­
nego, chłopskiego anioła.
Figurki siedmiu owieczek, barana, wołu i osła
świadczą o trafnej obserwacji natury. Owieczki wy­
konane są według dwóch schematów: w pozycji sto­
jącej z głowami opuszczonymi w dół (widoczna na
il. 20) oraz w pozycji siedzącej (il. 28). Owieczki sto­
jące mają smukłe, wydłużone tułowie i szyje o mięk­
kich liniach modelunku. Siedzące owieczki mają
pięknie i syntetycznie opracowaną bryłę (il. 28).
Typowa dla Lamęckiego tendencja do płaskich
ujęć znajduje wyraz w płaskorzeźbie Matki Boskiej
Częstochowskiej, wykonanej na wzór obrazu z klasz­
toru Jasnogórskiego. Lamęcki przedstawił twarz Ma­
donny dość schematycznie, zastosował przy tym
oryginalny chwyt, polegający na wgłębieniu twarzy
Matki Boskiej i Dzieciątka, podczas gdy szaty i tło
są wypukłe. Bardzo starannie potraktowana jest
strona dekoracyjna obrazu. Szaty są intarsjowane
barwnymi koralikami w kształcie zygzakowatych
linii. Technika ta, obca polskim ludowym tradycjom
zdobniczym, charakterystyczna jest m. in. dla zdob­
nictwa huculskiego. Oglądając ten obraz w mrocznej
izdebce Lamęckiego nie czuje się braku detali twarzy,
które i tak, wykonane ciemną farbą w obrazach
Matki Boskiej Częstochowskiej, gubią się w zesta­
wieniu z pełną przepychu sukienką. Zgodnie z indy­
widualnym stylem Lamęckiego postać Matki Boskiej
jest hieratyczna i bizantyjska W swoim wyrazie.
Bogato rzeźbione korony, przytrzymywane przez
dwa aniołki, tworzą zwieńczenie tego dzieła, poświę­
conego Opiekunce domu, jak wskazuje na to napis
u dołu: „M. N. błogosław naszej pracy". Płasko­
rzeźba, utrzymana w tonie ciemnych barw brązo-

�wych i szmaragdowozielonych, okolona jest potrój­
ną linią karbów. Całość jest ograniczona ramkami,
zdobionymi ryzowaniem.
Przedwojenny okres twórczości Lamęckiego za­
mykają dwie małe pasyjki, z których jedna jest
najprawdopodobniej
naśladownictwem
gipsowych
względnie metalowych krucyfiksów, druga natomiast
charakteryzuje się stylem zbliżonym do dużej rzeźby
Chrystusa (zwłaszcza w podobnie rozwiązanym perizonium, ozdobionym poziomymi rytymi kreskami)
a różni się nieco Ostrzejszym zarysem konturów
(il. 16).
Do ciekawszych rzeźb powojennych należy wy­
konany w 1960 r. Sw. Antoni z Dzieciątkiem na
ręku (il. 11). Rzeźbę tę cechuje sztywność spłaszczo­
nej postaci i monumentalizm ujęcia, wynikający
zarówno z proporcji jak i syntetycznego potrakto­
wania bryły rzeźby.
Interesującym przykładem indywidualności twór­
czej Lamęckiego są rzeźby Sw. Rodziny (il. 12, 13).
Co prawda są one oparte na znanym schemacie iko­
nograficznym, ale przetworzone w sposób twórczy
stanowią dzieło bardzo indywidualne i charaktery­
styczne dla sztuki Lamęckiego. Figury Matki Bo­
skiej i Sw. Józefa, wycięte z jednego kawałka drze­
wa lipowego, umieszczone są zbyt blisko, aby mogło
się znaleźć miejsce na pełną bryłę Dzieciątka. Dla­
tego Lamęcki wyrzeźbił je płasko, nie modelując
figury, z wyjątkiem głowy. Matka Boska z rękami
złożonymi na piersiach, w niebieskim płaszczu na-

22

23

rzuconym na głowę, o karbowanych i złoconych
brzegach, stanowi swoistą transpozycję konwencjo­
nalnych wizerunków Matki Boskiej.
Św. Józef
w ciemnopopielatym płaszczu narzuconym na jedno
ramię w jednej ręce trzyma symboliczną lilię, pod­
czas gdy druga ręka, wyłaniająca się z draperii
płaszcza (niezgodnie z prawami anatomicznymi)
spoczywa na ramieniu Dzieciątka. To uchybienie
przypomina tradycyjne fotografie wiejskie, gdzie
ojciec rodziny opierał zazwyczaj swą rękę na sie­
dzącej z przodu małżonce lub dziecku, aby zaakcen­
tować w ten sposób związek z tą osobą lub swoją
władzę ojcowską.
Centralną postać kompozycji stanowi Dzieciątko.
Umieszczone między wyższymi postaciami Marii
i Sw. Józefa, podkreśla w rzeźbie oś symetrii. Służy
temu celowi również zdobienie szaty w rytm „jo­
dełki", podkreślającej oś centralną układu. Przez
takie rozwiązanie osiąga Lamęcki zrównoważenie
i scalenie kompozycji trójfigurowej.
W wykonanej w 1957 r. rzeźbie Sw. Jana Nepo­
mucena dominuje znów zwarta, nie rozczłonkowana
bryła prawie walcowatego kształtu, rzeźbiona w to­
polowym pieńku (il. 31). Ręce nie wyodrębnione,
zaznaczone po bokach jedynie wypukłościami, za­
kończone są przyprawionymi dłońmi, w których
dzierży święty małą pasyjkę z Chrystusem oraz
sierpowatą palmę. Głowa, przykryta czarnym bireJ. Lamęcki: II. 22. Postać siedząca, drewno surowe,
wys. 29 cm. II. 23. „Kobieta z dzieckiem w kołysce",
drewno surowe, wys. 32 cm. Wł. Muz. Radomsko.

27

�tem, nie pozbawiona jest indywidualnego wyrazu,
głównie dzięki malaturze.
Płaskorzeźbiony obraz Matki Boskiej w otoczeniu
dziesięciu apostołów (il. 14) tworzy centralną kom­
pozycję grupową, w której Matka Boska wyobrażo­
na jest jako królowa niebios, z atrybutem władzy
w postaci berła. W obrazie tym przejawia się zami­
łowanie do narracyjnych szczegółów, tak charak­
terystycznych dla twórczości Lamęckiego. Układ ca­
łości, ograniczony prostokątem ram, jest hieratyczny,
strefowy i symetryczny.
Do jednej z ciekawszych rzeźb wykonanych ostat­
nio należy Pieta. Ciało Pana Jezusa, spoczywające
na kolanach Matki, nie ma zmniejszonych proporcji,
jak to często obserwujemy w rzeźbach ludowych.
Lamęcki potraktował je równorzędnie, tworząc pięk­
nie wyważoną, statyczną kompozycję, w której tym
mocniej działa ekspresja wyrazu twarzy Matki Bo­
skiej i Pana Jezusa (il. 2, 4).
Jest rzeczą zastanawiającą, jak Lamęcki potrafił
zindywidualizować swoje walcowate czy płaskie
klocki przedstawiające świętych, nadając twarzom
wyraz i charakter.
Wesołość i junactwo chłopów z cepami (il. 24),
nastrój skupienia w twarzy Sw. Jana Nepomucena
(il. 31), pogody w twarzy Sw. Antoniego (il. 11), czy
boleści w twarzy Matki Boskiej z Piety — dowo­
dzą, że zróżnicowanie wyrazu postaci osiąga La­
męcki prostymi środkami. Świadczy to o niewątpli­
wym talencie twórcy i opanowaniu swoistego warsz­
tatu.
INDYWIDUALNOŚĆ TWÓRCZA I CECHY STYLU
Twórczość Lamęckiego zasługuje na to, aby za­
stanowić się nad zagadnieniem jego indywidualności
artystycznej. W zestawieniu z innymi rzeźbiarzami
ludowymi prace jego wyróżnia odrębny styl, odręb­
ny rodzaj uproszczeń. Uproszczenia te są jakby
skróconymi przekazami o rzeczywistości, abstrak-

24

J. Lamęcki:
II. 24.
„Chłopi z cepami",
drewno polichr. Wł.
Muz. Etn.
Kraków.
II. 25. „Dżokej na
orzeszkodach", drew­
no polichr. Wł. Muz.
Etn. Kraków.

cyjnymi symbolami. I w tym właśnie dopatrzyć się
można zbieżności między sztuką prymitywów a współ­
czesnymi prądami sztuki abstrakcyjnej.
Lamęcki nazywa swoje rzeźby „łamigłówkami",
co wskazuje, że rzeźbienie jest dla niego nie tylko
kwestią zręczności warsztatowej i nie tylko wyła­
dowywaniem żywiołowej pasji twórczej, ale i czyn­
nością myślową. Łamigłówka to idea, dyskursywne
przedstawienie przedmiotu, zrealizowane w klocku
drzewa. Sam o tym mówi: „Szą myśli trudne — trze­
ba myśleć dwa dni, zaniem sie przystąpi do ich wy­
konania. Tak na tyn przykład połeta myśli i pisze
dwa dni, a na trzeci dzień ścira nie udane mu sie
wyrazy piszane, tak szamo i ja. Nieraz sie myśli
dwa dni zaniem sie przystąpi do wykonania jakiej
figurki, a nieraz głowa chce mi pynknąć z myśli
zeby nowe twory nie były znane nikomu. Tak to
jost jest u każdego zemysnika, zaniem przystąpi do
pracy musi myśleć, aby jego pracza jakoś wyszła.
Nieraz zona wysła z domu, to ja wtenczas głowę
spieram na stole i myślę czo by zrobić takiego.
A jak wróci nieraz i bądzaka daje za plecy, aby
robić, nie leżeć na sztole i myśleć włokoło jedno
i to szamo."
Założenia swoje inaczej realizuje Lamęcki w rzeź­
bach religijnych, a inaczej w rzeźbach typu zabaw7

7

Z listu z dnia 1.X.1961 do Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie.

�kowego. Jakkolwiek w tych pierwszych jest bardziej
związany konwencjami w sposobie przedstawienia
postaci, ich atrybutów, czy nawet polichromii, to
jednak jest oryginalny w traktowaniu bryły i kom­
pozycji, a jego zmysł wynalazczości wyżywa się
w konstruowaniu dowcipnych mechanizmów. W rzeź­
bach zabawkowych nie krępowany
tradycyjnymi
kanonami idzie za głosem bogatej fantazji, która
czerpie tworzywo z otaczającego świata i własnych
przeżyć rzeźbiarza.
W niektórych pracach Lamęckiego widać, że mo­
deluje on figurę płasko i rozwija zarysy konturu,
podobnie jak to robią wytwórcy zabawek, wycinając
ją z płaskiej deski. Widać to na przykładzie „Dżo­
keja na przeszkodach" (il. 25), gdzie płaskość konia
wskazuje od razu, że należy oglądać rzeźbę z jed­
nej strony. Efekt ten stosuje Lamęcki zwłaszcza
tam, gdzie chodzi mu o uwydatnienie ruchu postaci,
jak np. w figurkach Trzech Króli szopkowych,
w „Walce o szarka" (il. 27), czy rzeźbie chłopów
z cepami (il. 24). Inną interpretacją bryły posługuje
się Lamęcki w rzeźbach religijnych, w których za­
leży mu na uwydatnieniu monumentalności i hiera­
tycznej powagi. Posługuje się wówczas formą scalo­
ną, sztywną, zgeometryzowaną i bardzo uproszczo­
ną. Figury ludzkie są budowane według zasad swoistej
architektoniki ciała ludzkiego. Dla urozmaicenia du­
żych płaszczyzn bryły wprowadza rzeźbiarz rytmy
dekoracyjne.
Deformacja bryły jest, jak się wydaje, nie za­
mierzonym wynikiem tendencji do geometryzacji,

a niekiedy może być również rezultatem nieporad­
ności warsztatu, przy czym obydwa te momenty za­
zębiają się z sobą i trudno przeprowadzić tu jakąś
wyraźną granicę. Analogii można by szukać w sztu­
ce ludów prymitywnych oraz w sztuce dzieci.
W pierwszych swoich rysunkach dzieci kreślą tuło­
wie ludzkie w kształcie prostokątów lub trójkątów,
a głowy w kształcie kółek, ręce i nogi w formie
prostych kresek pojedynczych lub równoległych.
Podobnie traktuje swoje figurki Lamęcki, który —
jakkolwiek potrafi wiernie kopiować rzeźbę naturalistyczną — nie ma wcale ochoty stosować tego
w swoich pracach. Zagadnienie to jest bardzo cie­
kawe i wymagałoby
znacznie
obszerniejszego
omówienia niż to na obecnym miejscu można zro­
bić. Wydaje się nie ulegać wątpliwości, że sposób
rzeźbiarskiej interpretacji jest u Lamęckiego zwią­
zany ze sposobem widzenia, odczuwania i rozumienia
świata. O tym, jak ujęcie formalne figury wynika
z przemyślenia jej funkcji i sposobu oddziaływania
na widza, świadczy chociażby odpowiedź na pytanie,
dlaczego wyrzeźbił Trzech Króli w takim spłaszcze­
niu: „chodziło mi na to, że uni szli do żłóbka, inaczej
ich nie mogłem przedstawić, bo mają nogi do cho­
dzenia".
Syntetyczność kształtów jest świetnie uchwycona
w figurkach zwierząt, a zwłaszcza owieczek. Każda
z nich reprezentuje jakąś owcę „w ogóle": ma
wszystkie najważniejsze, najbardziej istotne i charak­
terystyczne cechy tego gatunku, przy czym artysta
pomija wszelkie elementy nieistotne, drugorzędne.

J. Lamęcki:
II. 26.
„Strzelec",
drewno
polichr., wys. 27 cm.
U. 27. „Walka o szara­
ka" (jelonka), drew­
no polichr. Wl. Muz.
Etn. Kraków.

'i

27

29

�Dużą rolę odgrywa w rzeźbach Lamęckiego zasa­
da kontrastu, zwłaszcza w ujęciu bryły. Ogrom po­
staci w zestawieniu z nikłością wyrzeźbionych nóg
np. w rzeźbie Sw. Jana Nepomucena (ił. 31), czy rąk
w figurze dużego anioła szopkowego, są śmiałym
środkiem ekspresji, podobnie jak i wyolbrzymione
ręce apostołów w obrazie Matki Boskiej w otocze­
niu świętych.
Niekiedy pewne szczegóły ciała są umowne i nie­
zgodne z zasadami anatomii, jednak nie można tego
oceniać tylko z punktu widzenia naturalistycznej
poprawności i traktować jako słabe strony rzeźby,
dlatego tylko że rzeźbiarz nie chciał czy nie umiał
oddać ich zgodnie z naturą.
Geometryzacja kompozycji wyraża się w zrytmizowanych układach rąk czy nóg, co szczególnie wy­
raźnie występuje w rzeźbach typu zabawkowego.
Tak np. w figurce „Chłopi z cepami" całość kom­
pozycji zamknięta jest kilkoma liniami pionowymi,
poziomymi i ukośnymi (ił. 24). W rzeźbie „Walka
o szarka" wyraźnie zaznaczone są rytmy wyciąg­
niętych w walce rąk (il. 27). Również w układach
ciała świątków można się doszukać tych samych
zasad, które stosuje Lamęcki w całej swej twór­
czości.
Należy też zwrócić uwagę na to, że zdobienie
powierzchni rzeźb za pomocą rytych linii równo­
ległych czy krótkich przecinków (oznaczających fałdy
szat czy też żebra) ma sens nie tylko dekoracyjny,
ale przede wszystkim funkcjonalny. Lamęcki trak­
tuje je w sposób schematyczny, uproszczony i dla­
tego przekształca w stylizowany ornament. Chętnie
posługuje się karbowaniem brzegów w podstaw­
kach, w krzyżykach, w zdobieniu ram oraz innych
detali rzeźb.
Polichromia w rzeźbach Lamęckiego jest na ogół
ciekawa i wykonana z dużym wyczuciem malar­
skim. Lamęcki potęguje wyraz plastyczny rzeźby
przez wprowadzenie kontrastów i rytmizację ukła­
dów barwnych. Plamami barwnymi posługuje się
w dwojaki sposób: pokrywa jednolitą farbą całe
płaszczyzny, by podkreślić efekt zróżnicowanej bryły
oraz chętnie stosuje malowanie szczegółów, które są
pozbawione w rzeźbie odpowiednika plastycznego,
jak np. detale twarzy czy ubioru. Charakterystycz­
ne dla jego polichromii są barwy złamane, kolory­
styka rzeźb religijnych Lamęckiego jest oparta na
tradycyjnej konwencji, znanej nam z rzeźb kościel­
nych i litografii. Tak np. Matka Boska ma zawsze
szatę niebieską i suknię białą, a Sw. Józef — szatę
brązową lub ciemnopopielatą. Twarze mają kar­

nację białawą, zróżnicowaną niekiedy w starszych
rzeźbach różowymi plamami policzków. Złocenia
brzegów szat stosuje Lamęcki dla uświetnienia rzeźb
religijnych. Wiąże się to ze stosunkiem do koloru
złotego — jako do symbolu przepychu i świetności.
Znacznie bogatszą skalę kolorów stosuje twórca
w rzeźbach typu zabawkowego, gdzie nie jest skrępo­
wany żadnymi konwencjami.
SPOŁECZNA

FUNKCJA

RZEŹB

LAMĘCKIEGO

Dzieł plastyki ludowej nie można wartościować
tylko za pomocą kryteriów estetycznych, ale trzeba
je oceniać w intergralnym powiązaniu z życiem wsi,
conieważ wypływają z jej istotnych potrzeb reli­
gijnych, magicznych czy obrzędowych. Twórczość
plastyczna ludu wynika w znacznie większym stopniu
niż sztuka warstw elitarnych ze społecznego kon­
tekstu wyznaczonego przez aktualne zamówienia
społeczne oraz tradycyjną spuściznę. I w tym wy­
padku jednak charakter dzieła sztuki określony jest
osobowością twórcy, skalą jego przeżyć i doznań
oraz rozwojem jego indywidualności artystycznej.
Wydarzenia historyczne ostatnich dziesiątków lat,
zmiany ustrojowe i ekonomiczne, przemiany kultu­
rowe i społeczne wpływają na świadomość ludu wiej­
skiego, kształtują jego upodobania i potrzeby. Prze­
mianom tym podlega także osobowość rzeźbiarza
ludowego, włączonego w życie społeczności wiej­
skiej. Zmienia się jego miejsce i rola w społeczeń­
stwie. Pracuje on obecnie już nie tylko dla swego
środowiska, lecz i dla odbiorcy miejskiego, w kraju
i za granicą. Oczywiście wpływa to na osobowość
twórczą artysty, na kierunek jego zainteresowań.
Pierwsze rzeźby Lamęckiego pełniły właściwie
funkcję zabawek, a w dalszym etapie stawały się
„pamiątkami" — darami ofiarowywanymi zgodnie
z wiejskim obyczajem krewnym i znajomym. Miały
zadziwiać otoczenie jak owa łamigłówka z korzeni
lub pobudzać do śmiechu — jak wyrzeźbiona po­
dobizna wujka, z którym Lamęcki pasał owce*.
Miały świadczyć o zręczności, pomysłowości i ta­
lencie ich twórcy, przyczyniając się do zacieśniania
więzów między ofiarodawcą a osobą obdarowaną.
Zasięg ich oddziaływania społecznego był jednak
wąski, ograniczony do nielicznego kręgu ludzi.
Znacznie szerszy zakres społecznego oddziaływa­
nia miał Lamęcki jako wykonawca rzeźb o tematyce
religijnej oraz „konserwator" przydrożnych kapli­
czek i krzyży. Rzeźbienie świątków zyskiwało uzna­
nie środowiska, a nie trzeba zapominać, że właśnie
w okolicach Częstochowy istniało zapotrzebowanie
na rzeźby do przydrożnych kapliczek oraz na figur­
ki świętych patronów. Jednak już w 1. połowie
X X wieku nie było ono tak duże, by mogło prowa­
dzić do wyodrębnienia się kategorii zawodowej „dłubaczy" świątków. Lamęcki był z zawodu oficja­
listą dworskim i mimo częstych wędrówek po wsiach
rzadko pozostawiał swe świątki w kapliczkach.
8

Z listu do mgr M. Przeździeckiej (w materia­
łach PIS sygn. 38928, 366/5).
30

II. 28. J. Lamęcki: „Owca", figurka
z szopki, drewno polichr.,
wys.
U cm. Wł. Muz. Etn.
Kraków.

�Twierdzi, że przywiązywał się do nich, wolał je mieć
u siebie w domu. Być może, działo się tak i dlatego,
że prymitywizm jego rzeźb nie zadowalał wiejskich
odbiorców, nie jest też wykluczone, że Lamęcki
dekorując mieszkanie dużą ilością rzeźb kierował
się chęcią wyróżnienia swojego domu, a co za tym
idzie — podniesienia swej rangi w hierarchii wiej­
skiej społeczności. Jeszcze w 1956 r. wisiało w jego
małej, niskiej izdebce (o podłodze z klepiska) wiele
rzeźb, z dużą figurą Chrystusa Ukrzyżowanego na
czele. Robiło to naprawdę wielkie wrażenie na pa­
trzących, a właścicielowi dawało na pewno — obok
innych —• i satysfakcję estetyczną. Lamęcki modlił
się zawsze przed tym Chrystusem, zanim go sprzedał
i, jak dowcipnie pisze w swoim liście, później długo
nie mógł się nauczyć mówić pacierz w drugą stronę.
„A teraz znowu łubie Matkę Boską Czynstochowską
płaską rzeźbę, która wisi przy moiem usku też
przeze mnie wykonana i pociarkami wyszadzana, to
sie oczy zwracają i pacierze odmawiają". Lamęcki
przywiązywał dużą wagę do tego, czy wyrzeźbione
przez niego świątki będą przedmiotem kultu i czci,
czy też mogą być narażone na znieważenie . Po­
stawa taka cechuje nie tylko Lamęckiego; z praktyki
muzealnej wiem, jak często chłopi nie chcą z po­
dobnych powodów 'sprzedawać z domu „świętych
obrazów" .
9

10

sołych żartów. Gospodynie częstowały szopkarzy
świątecznymi plackami, dawały jajka, kiełbasę i pie­
niądze. W czasie jednego wieczoru szopkarze zbierali
50 lub więcej jajek, a zebrane zapasy były okazją
do wesołej nocnej uczty. Nieraz i siedem tygodni
przebywali oni poza domem, nocując w różnych
chałupach, a na niedzielę wracali do swojej wsi,
by w poniedziałek wędrować dalej. Lamęcki chodził
z szopką od 1933 r. (ale nie co roku) w promieniu
4 gmin rozrzuconych na terenie różnych powiatów.
W ostrzejsze zimy wystawiał szopkę w domu, a ludzie
przychodzili ją oglądać. Nawet w czasie ciężkich lat
wojennych nie zaprzestał on chodzenia z szopką,
wystarał się w tym celu o specjalne pozwolenie.
W oracjach podkreślał wówczas:
„Gdzie szopka chodzi —
tam wojny nie będzie".
Szopka była więc symbolem pokoju, a dzięki pew­
nym aspektom magicznym życzenie to przypomina
nieco inny dwuwiersz wygłaszany w czasie zapusto­
wego chodzenia z konikiem:
13

„Gdzie nasz konik pochodzi —
tam się żytko urodzi".

n

Na specjalną uwagę zasługuje funkcja społeczna
tych rzeźb, które powiązane były z obrzędami Boże­
go Narodzenia. Lamęcki jest bowiem nie tylko
twórcą przenośnej szopki z ruchomym mechanizmem,
ale również tym, który nawiązał do dawnej tradycji
chodzenia z szopką i kolędowania, aranżując równo­
cześnie widowiska obrzędowe o starodawnych ce­
chach. W widowiskach tych sam występował prze­
brany za „dziada" , a na twarz nakładał dla do­
dania sobie powagi maskę z brodą lub dla żartu
maskę diabła. Szopkę przykrytą derką niosło dwóch,
a czasem czterech chłopów ubranych w kolorowe
czapki, ozdobione pękami wstążek. „Dziad" z po­
tężną laską w dłoni spełnioł nie tylko rolę „reży­
sera" widowiska, ale i obrońcy, poskramiając tąże
laską natarczywość wiejskich wyrostków z obcych
wsi, usiłujących zajrzeć pod derkę. Dziad wkraczał
zawsze pierwszy do chałupy, chwalił Boga i trady­
cyjnym zwyczajem zagajał zwracając się do go­
spodyni:

II. 29. J. Lamęcki: „Dojarka", drewno

polichr.

12

„Czyście rada', czy nie rada
przyjąć tego dziada?"
Dopiero wyraźne zaproszenie gospodyni było hasłem
do rozpoczęcia kolędowania, składania życzeń i we9

Z listu do autorki z dnia 9.X.1962.
W odniesieniu do obrazów por.: T. Seweryn,
Polskie malarstwo ludowe, Kraków 1937, oraz R. Reinfuss, Malarstwo ludowe, Kraków 1962, s. 21—35.
To samo relacjonowali pracownicy Muzeum
Etnograficznego w Krakowie, mgr Z. Szewczyk i mgr
J. Czajkowski.
Por. B. Bazielichówna, Stefan Deptuszewski,
Szlachcice i dziady — zwyczajowe widowiska, „Pol­
ska Sztuka Ludowa", 1959, nr 1—2.
Z. Gloger, Rok polski w życiu, tradycji i pieśni,
Warszawa 1908, s. 116.
»
10

11

12

18

31

�Społeczna funkcja rzeźb Lamęckiego zmieniła się
od czasu, kiedy zwiększone zainteresowanie jego
twórczością pomnożyło krąg odbiorców poza obrębem
wsi. Nastąpiło to z chwilą, kiedy Lamęcki został
„odkryty" przeze mnie w jesieni 1956 r. w czasie
penetracyjnych badań Kielecczyzny, zorganizowanych
przez Państwowy Instytut Sztuki przy współudziale
przedstawicieli muzeów. Muzeum Etnograficzne w
Krakowie było pierwszą instytucją, która zakupiła
rzeźby Lamęckiego i eksponowała je na stałej wy­
stawie szopek oraz na wystawie rzeźby ,i grafiki
ludowej zorganizowanej z okazji 34 kongresu AICA
w 1960 r.
Należy przy tym podkreślić, że dużą rolę
w ułatwieniu Lamęckiemu startu odegrały nie tylko
artykuły w czasopismach , publikacje jego rzeźb
w prasie
oraz korzystna wzmianka w pięknym
opracowaniu o sztuce ludowej prof. dra R. Reinfussa i J. Swiderskiego , ale przede wszystkim za­
interesowanie czynników regionalnych. Mgr Neumanowa, dyr. Muzeum w Sieradzu, ponownie „od­
kryła" Lamęckiego jako rzeźbiarza w czasie' poszuki­
wań materiału do konkursu sztuki ludowej w 1959 r.
i związała go z żywym nurtem twórczości regionalnej.
Bezpośrednia opieka czynników administracyjnych —
Wydziałów Kultury PPRN w Radomsku i PWRN
w Łodzi — umożliwiła mu udział w konkursie i wy­
stawie sztuki ludowej ziemi radomszczańskiej w
1959 r. , gdzie otrzymał I nagrodę. Wystawa pokon­
kursowa w Łęczycy w 1960 r., a przede wszystkim
wojewódzka wystawa sztuki ludowej Ziemi Łódz­
kiej w 1961 r .
w Łodzi otworzyła mu drogę do
dalszych sukcesów w postaci nagród i zakupów rzeźb
do muzeów krajowych, a poprzez wystawy muzealne
również i zamówienie CPLiA do Ameryki.

to można obserwować u niektórych rzeźbiarzy ludo­
wych, a ponadto, że niewłaściwa inspiracja wypaczy
kierunek twórczości, dla której brak osobistego za­
angażowania i klimatu.
Wyraźnym przemianom uległa także świadomość
Lamęckiego. Społeczne uznanie jest dla niego bodź­
cem do wzmożonej pracy, a kontakty z kręgiem
osób, które interesują się i popierają sztuKę ludową,
pozwoliły mu znaieźć właściwe miejsce w społeczeń­
stwie:
„Teraz musze powiedzieć szczerą prawdę, całą
gembą, ze nie tylko sie uważam za twórco ludowego,
ale niem jezdem".

14

15

le

17

18

Istnieje jednak duże niebezpieczeństwo, że zwięk­
szona produkcja rzeźb wywoła ujemne skutki, jak

WYJĄTKI Z PAMIĘTNIKÓW LAMĘCKIEGO
Topienie się siostry
„Był to dzień bardzo ładny i ciepły, latowy. Ptaki
śpiwały bardzo ładnie, tak ze as miło było słuchać
takiego śpiewu. Wtedy poszedem zobie nie daleko.
Były to drzewa olszyna pare stukowe i tam zobie
siadłem aby się dobrze przysłuchiwać temu ptastwu
iak ładnie śpiewa. Ale nie długo słyszę jeszcze ład­
niejszy śpiew. Kiedy to było? Prawie dnia 6. lipcza
1905 roku. Słyszę, słyszę teras ale nie śpiewy pinknych ptaków, tylko, tylko wołanie wołanie na ratonek. Zkoczyłem z trawnika, na kturym siedziałem,
aby sie łotem przekonać czo się ształo takiego ze
taki krzyk i wołanie na ratonek. To tys sie teras
dobrze przysłuchuje. A kiedy sie przekonałem ze to
woła ztara Zygmunowa to tys zaras leczę czo tchu
mam. A kiedy wyleciałem tak daleko ze jost widzę
chałupę, ale tys i widzę czałe tłomy ludzi. To mnie
bardzo strach ogarnył, o mało nie upadem z tego
strachu i z przeliknicia. Ale nazat nabrałem odwagi
i pyndze czo mam siył, a kiedy zaleciałem do tych
ludzi, wtedy dopiro kochany Czytelniku nie dałbyś
za wiarę jak mnie szcisło — tak ze omało nie upadem
na zimie — kiedy usłyszałem ze mi sie siostra utopiła.
A ja sie jescze na tyle zmiarkowałem i zapytuie sie:
«A gdzie iest siostra i gdzie lerzy?» a ludzie muwią:
«Jescze nie lerzy, bo nie znaleziona, tylko jescze
we wodzie ją szukaią». A ia wtedy zaras sruczam
ubranie ze siebie i zaras zkakuie do wody. Było tam
we wodzie jost pare chłopuw czo szukali zwłokuw
moiej ukochanej siostry iedyny. A wtedy i ja zaras
sie biorę do szukania kochany siostry ktura była
bardzo dobra i miła — to tys sie nie długo namyślam
tylko sie zegnam wodą — a kiedy zrobiłem wodą
krzys Pański i wtedy kryie sie we wodzie. A kiedy
nurkim szedem kawałek po dnie wody nie dało żad­
nych sirotkuw i znakuw. A wtedy dawaj zaras
jescze raz na nurka i wtedy chodrze pot wodą i patrzam na łoczy dobrze, ażeby natrafić na ukochaną
siostrę. To tys tylko Panu Bogu bardzo dzinkuie za
takie dla mnie łaski dawane, jakieych nie byłem
godzien takich łaskuw. A kiedy trzeci ras poszedem
pot wode i tylko kawałek szedem po dnie, a tu pra­
wie widzę ukochaną Siostrę, jak na dnie wody lerzy
i zaras biorę i płynę do niej. A kiedy przypłynyłem,
14

M . Przeździecka, Radomszczański Zagłoba lu­
dowy, cyt. wyd.; A. Jacher-Tyszkowa, Figurki Jana
Lamęckiego, „Ziemia", 1958, nr 8—9.
„Świat", 1958, nr 51—52.
R. Reinfuss, J. Swiderski, op. cit.
Katalog Sztuka ludowa Ziemi
Radomszczań­
skiej, Radomsko 1959.
Katalog Sztuka ludowa Ziemi Łódzkiej, Łódź
1961.
15
18

17

18

�biorę ukochaną siostrę pot pachę i dawaj wypływać
do gury czy nawich wody. Ale kiedy teras mnie
doć długo nie było widać to tys zaras te chłopi leczą
po mnie, bo myśleli ze ia sie utopiłem, ale grubo sie
omelili, bo kiedy chłopi przyśli ażeby mnie ratować,
ale mnie nie było potrzeby ratonku. A wtedy widzą
chłopi i muwią, ma ma te dziecko złapane i wtedy biorą
odemnie moią ukochaną siostrę te chłopi, bo onym
była woda pot pachy i chodzili po dnie we wodzie,
a ia nie mugem tak chodzić, bo byłem małem chłopakim. Wtedy, kiedy te chłopy odebrały moią uto­
pioną siostrę kochaną to ja zaras płynę do brzegu.
A kiedy byłem na brzegu, to chłopi byli kawałek
szpory dali ot brzegu. Ale tys sie te chłopi sztarali
ażeby pryntko wydobyć i wyić [wyjść] z tą utopioną
dziewuchą — tak krzyczały kobiety — pryntko
pryntko, krzyki słychać i płyc Matki i drugich ko­
biet. Wrescie chłopi wyśli i wynieśli moią jedyną
Siostrę. Były płachty poprzynoszune i wtedy biorą
i kładą moią kochaną Siostrę na te płachtę. A te
płachtę trzymało cterech chłopuw karzdy trzymał
za szwuj ruk płachty, a wtedy dawaj ią chystać
i uderzać ią po pulikach [policzkach]. Ale było to
napruzno wszystko. Wczale nie dawała znaku życia.
A Mama wtedy widzi ze nie daie żadnego znaku
życia i odrazu upadła na zimie. A wtedy kobiety
dawaj krzyczeć i wołać ze Lamencka nie żywa lerzy...
Nie długo trwało potem i Mama wstała. A kiedy
była Mama jost przytomna i zaras sie pyta: «A jak
z moią kochaną czurką, czy ją docucili?" A kobiety
muwią: «Tak tak, czurka jost do życia przychodzi,
a gorzy było z Wami, bo nie było rady kieby nie
Pani Czebulska, to pewnie byli byście dłusrzy lerzeli,
ale prawie Pani Czebulska leciała z kroplami i to
was tak pryntko przyprowadziło do przytomności.*
«Ale kobiety nie muwta o mnie, tylko mi chodzi
o moią kochaną czurecke czy ona zyie?» «Tak, tak,
zyie, zyie, tylko wy sie nie martwcie o czurke, tylko
0 siebie.» I tak wtedy mame zaprowadzili do miskania, ażeby nie widziała czo sie byndzie robie dali
z tem.
Ale każdy był ciekawy, co sie zrobi: «Ale z tej
biedny niezcynszny dziewuchy taka ładna dziewczyna
1 tak marnie musi zeiść z tego świata."- A drugie
kobiety znowu muwią: «Taką miała smier przezna­
czoną i taką musiała zginąć.» A znowu jem muwią:
«Wita czo wam powimy, kiedy ma tak marnie zyć,

II. 30. „Kosiarz",
drewno
surowe,
wys. 30 cm. II. 31. „Sw. Jan Nepo­
mucen", drewno polichr. Wł. Muz. Etn.
Kraków. II. 32. „Królowa
Jadwiga",
drewno polichr. Wl. Muz. Etn. Kraków.

to nawet lepi, ze ią Pan Buk zabrał." A kiedy ia
takie słowa usłyszałem i muwie ze łzami: «Tylko,
tylko sie nie martwcie o nią ze ona miała taką biedę,
bo żaden nie w i o tem, ażeby muwił. Niech każdy
sie martwi o siebie, a nie o kogo." A wtedy kobiety
muwią: «Prawda, prawda, chocias taki mały chłopak,
ale wiedział czo na to powiedzieć.» A kobiety muwią:
«Takie szą drugie ludzie, ze ani nie umi czo powiedzieć». I tak sie kobiety wrescie pomaliu zaczyły
przemawiać od słowa do słowa, as wrescie wybuchła
kłutnia. Ale zaczyły sie drugie kobiety śmiać, te
niewstydne baby, baby. Ale to słusna prawda, ze
Baba, Żaba i Diabeł trzeci — to szą rodzune dzieci."
(str. 220—229)
Poszukiwanie

pracy w okresie

międzywojennym

„Po wygnaniu mnie z Kościelcza musiałem szukać
nowej posady i tak chodziłem z dworu do dworu,
z drogi na drogę, aby jaką posadę znales. Nie po­
trzeba Wam to muwić kochani cytelnici jakie to są
casy cinskie. U nas każda Pani Dworu i każdy Pan
Dworu niechciał gadać z przybyłym słuzbistą —
tak było ze mną •— a nie tylko ze mną, ale z wszystkiemi, co chcieli znales jaką słuzbe w Dworze —
tak postympowali z nami nasi chlebodawcy; wproz
sie nakpiwali z przybyłych jm podanych. Ale cuz
było zrobić, kiedy nasi wielmożni panowie mieli
zaduzo pracowniku i tylko nami przezucali. Jak
przebył tylko rok w tem dworze, to na drugi rok
znowu go wydala, aby nie zadługo u takiego wiel­
możnego chlep jadał. I tak robili nasi panowie z na­
mi. Do niektórego dworu to naz przybyło i dwa­
dzieścia, a nie w których z dworów, to nawet i wincy
przybyło... A taki Pan Dziedzic wyzet o godzinie
jedenastej, a nawet i puzniej. Kiedy wyzet na balką,
albo na ganek uśmichnoł sie syderco i mówi: «Ilez
was to przybyło, ja tylko jednego potrzebuie fornala
i musi być dobry i młody"-, i dawaj patrzeć po naz.
Nareście zwrócane miał ocy na mnie, bo ia stałem
naiblizy schodów werendy: «Choć ze mną". A ja
mówię, ze nie jezdem fornalim, a un spoizał na mnie
zpot coła jak wilk i zacyna mówić: «A cym ty jezdeś?" «Jezdem gaiowy». «No to nie, mnie gaiowy
nie potrzebny*. Zawołał drugiego, a ten był prawie
fornalem, a my reste pośli dali. Każdy pozet swoią

�II. 33. J. Lamęcki: Fragment płasko­
rzeźby polichr. Wł. Muz. Radomsko.

drogą i tak chodziłem od stycnia pirzego do marca
usmego — pamintny ten dzień w Pańskim Roku 1934.
Przybyłem do majątku Okołowice. Należą do Pani
Acynski. Była to wdowa i ta mnie zgodziła..."
(str. 719—721)
Walka polskiego

samolotu w 1939 r.

„Była to szodoma i gomora, co sie działo pocas
tego. Nas samolot z góry iak kula leciał w dół,
a kiedy sie opuscał bardzo nisko nad pozycje nie­
mieckie nam sie zal go robiło, ze go zestrzelą, ale
gzie tam nie było o tern mowy. Siekał z karabienów
mazynowych, as sie iskry szypały. Ale to nie był
koniec walki, dopiro pocątek walki sie zacyna. Zno­
wu sie zbija do góry i znowu sie spusca iak kula
z góry na dół, prosto, prawie pionowo i znowu wali
kulami, jak gradem chmura, kiedy nadciągnie nad
okolicę. Teraz sie niemcy zmiarkowali co to za samo­
lot tak ich praży i siece kulami. Kiedy sie drugi
raz nas samolot zbijał w góre — teraz sie dopiro
zacyno istne piekło; wszystkie armaty niemieckie
otworzyły pasce swoie, ale i to nic nie pomagało,
samolot nic szobie z tego nie robił. Znowu sie wzbił
tak wysoko, ze go ledwie było widać w górze i znowu
pionowo sie rzuca w dół, ale niemieckie armaty
przeciwlotnicze nie przestawały strzelania, tylko biły
as sie ziemia trzynsła. Nas lotnik był prawdziewym
bohaterem. Znowu zacyna prażyć niemców, as sie
ziemia gotuje ód kul nasego samolotu. Ludzie nie
wiedzieli co robić i gdzie sie kryć. Każdy ucieka,
gdzie mógł tylko, niektórzy pantofle pogubili jak
uciekali w pola", (str. 988—990)

Ucieczka

w styczniu

1945 r.

„•"Plan jost dawno mam zrobiony*. «A jaki Janie?*
zapytał sie Ciastko mnie, bo wszyscy polegali na
mnie: «Czo myślicie sie kłaś do spania?» «Tego nie
byndzie, tylko czekam zeby grózieny usnyli, to zaras
nogi bierzemy za pas i w nogi, mój drogi». Montek
był ciekawy iak tylko usłyzał o co chodzi, zaras drzwi
uchylił, zeby sie przekonać, czy jost śpią grózieny:
«Chłopi śpią iak pozazynani ciołki grózieny, tylko
chrapią!» «No jeżeli tak, to sie zbiraimy na skrzydłach
chłopi. W Jemie Boże, niech nam dopomoże*. Łokno
pocichu otworzyłem z chacyków, aby było gotowe.
Ciastko miał wziąs jedne pódełko, a drugie Siwek,
a trzecie ze smalczym Montek do kiezeni, bo ja nie
miałem gdzie brać, no i jeden bochenek chleba
na drogę.
Kiedy jost było gotowe wszystko do drogi, robiemy szósza wszyscy przez okno, jeden za drugiem.
Kiedy jost my byli na podwórzu każdy zrobił znak
krzyża świntego na cole, i w jemie Boże rózamy
w drogę.
Ja prowadziłem jak z mapy, chocias była noc
pełna, bo dopiro była dwódziesta trzecia w nocy
gdziena. Każdy tylko weizał na stainie, gdzie konie
stały, konie, wozy, homenta, baty, derki, co my
zabrali z doma, żeby było w kolana ciepli na wozach,
i to wszystko zostało... My iak tylko wysli z podwó­
rza, prosto udałem sie przes szoze i chłopi za mną,
w razie pogoni, zeby nas nie złapali na szosie."
(str. 1160 — 1162)

Fot: S. Deptuszewski — ii. 26, 29; A. Jacher-Tyszkowa — il. 6, 7; E. Kossakow­
ski — il. 1; M. Maśliński — il. 2, 4, 5, 8, 9, 12, 15—20, 24, 25, 27, 31, 32; J. Swider­
ski — il. 3, 10, 11, 13, 14, 21—23, 28, 30, 33.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10677" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10655">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/47edff3130b44090c9735a86786f0c97.pdf</src>
        <authentication>7a1abd204605a3fede0da643a4269941</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127241">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4537</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127242">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127243">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127244">
                <text>Summary of articles/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127245">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4, s. 253-255</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127246">
                <text>ang.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="127247">
                <text>ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127248">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127249">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="127250">
                <text>P

O

L

QUARTERLY

N. 4

I

S

PUBLISHED

H
BY

F
THE

ART

O

INSTITUTE

L

OF

THE

Y E A R BOOK X V I

K
P O L I S H A C A D E M Y OF

A

R

T

SCIENCES

1962

SUMMARY OF A R T I C L E S
Ksawery
Piwochi
— FIFTEENTH
ANNIVERSARY
O F „POLISH F O L K A R T "
On the occasion of the 15th anniversary of „Po•lish Folk A r t " , Professor Piweeki evaluates its w o r k ,
as the l^-st periodical to collect systematic informa­
t i o n on f o l k art. U t i l i z i n g the results of extensive
inventary a n d research w o r k , and very often inspir­
ing this w o r k , the periodical has done much to spread
knowledge i n this f i e l d a n d to f i l l i n .the gaps that
existed previously. The documentary m a t e r i a l publish­
ed has made i t possible to preserve elements of folk
art that are d y i n g out and t h e attention devoted
t o contemporary artistic w o r k has played an impor­
t a n t p a r t i n keeping f o l k a r t traditions alive, partioulary by d r a w i n g attention to i n d i v i d u a l i t y . TO- sum
up, after 15 years of w o r k „Polish Folk A r t " has
succeeded i n collecting material, w i t h o u t w h i c h i t
w o u l d be impossible to t h i n k of elaborating any k i n d
of monographic or synthetic w o r k s on this subject.
Józef Burszta, Zbigniew
Jasiewicz — C O L L I S I O N OF
C U L T U R E S I N T H E WESTERN A N D N O R T H E R N
REGIONS SEEN I N M A T E R I A L S F R O M V I L L A G E S
I N KOSZALIN REGION
The settlement of population coming f r o m diffe­
r e n t territories i n the Western and Northern Regions
brought a collision of m a n y different cultures there.
This phenomenon is described i n an article based
on m a t e r i a l collected d u r i n g research conducted i n
several villages of Koszalin D i s t r i c t i n the years
I960—62. The authors analyse 'this collision of diffe­
rent cultures, t a k i n g the village of Iświęcin as an
example. I n Iwięcin large groups of people from,
the L u b l i n region and f r o m the district of Wieluń
(Łódź Voivodship) predominate among the settlers
w h o came there i n ,1945. The differences
between
these t w o groups were p a r t i c u l a r l y noticeable i n a g r i ­
culture. Those w h o had come f r o m the L u b l i n region
and the territories inhabited b y the Łemkowie largely
adapted themselves to the more m o d e m methods
of f a r m i n g applied i n the locality and: brought there
by the settlers f r o m Wieluń. B u t there was not an
exhange i n every f i e l d of f a r m i n g ; for instance, bee
keeping remained the domain of the people f r o m
the L u b l i n region and was not taken up b y those
f r o m Wieluń. On t h e other hand, big changes could
be observed i n the diet of a l l groups, w h o exchanged
recipes for different dishes.
Under the influence of the settlers f r o m Wieluń,
the women f r o m the L u b l i n region have changed their
way of washing. They have given u p the o l d method
of beating the clothes b y a Stream or lake i n favour
of the wash'tub, and of late, electric washing m a c h i ­
nes are being used too. As regards rites, the repre­
sentatives of the various groups accepted the p r o h i ­
bitions (that w e r e not contradictory, w h i l e contradic­
tory ones l e d bo certain i m p l i c a t i o n s . Magic p r a c t i ­
ces d i d not disappear as a result of the collision
of cultures and even increased i n .the f i r s t period.
The different groups have taken over these practices
f r o m each Other. There are s t i l l some differences
i n marriage and funeral rites, b u t here too, both
the Wieluń and L u b l i n rites have been observed
together. There are also differences i n the w a y of
celebrating Christmas Eve and i n carol singing cus­
toms. The most superstitions were brought .with
them b y the people f r o m Wieluń, but other groups
of population are also beginning t o a v a i l themselves
of the services of „incantations". A s regards the

various dialects, the L u b l i n settlers have gained the
upper h a n d over the people f r o m Wieluń, whose
dialect was rather Germanized', although differences
i n certain terms have been m a i n t a i n e d i n the various
groups.
Settling i n n e w conditions, contact w i t h different
cultures , t h e n e w c u l t u r a l influences through the
medium of the radio, cinema, etc., and closer contacts
w i t h urban l i f e have changed the tastes and aesthetic
outlook of the settlers.
This is evident I n t h e i r
attitude towards 'the folk a r t they found i n the
locality they came to a n d t o their o w n t r a d i t i o n a l
f o l k art. As regards buildings, the settlers p a i d more
attention t o considerations of u t i l i t y than to beauty.
(The artistic values of the 18th and 19 t h century
cottages (fig. 7) were not f u l l y appreciated. No
attempts were made to preserve the former appea­
rance of the cottages w i t h t h e i r black tarred beams;
they have been whitewashed a l l over to look l i k e
the cottages the settlers have been used to (fig. 1, 6),
the materials necessary f o r this even h a v i n g been
brought f r o m their n a t i v e parts. As regards the
churches i n their n e w locality, the Gothic church
in Iwięcin, resembling the churches i n t h e i r former
place of residence, enjoys general approval.
1

A m o n g .the local f u r n i t u r e , a m u c h higher value
is placed on t h e „new" pieces of furniture, e. g. f r o m
the t h i r t i e s and forties. 'Furniture of historical value
is used, b u t there is a tendency to keep this f u r n i ­
ture i n the k i t c h e n or corridor and n o t i n the l i v i n g
rooms. People w i l l i n g l y h a n d ithem over to museums.
The decoration of this f u r n i t u r e (fig. 10, 11) has
h a d no influence at a l l on local a r t . O l d chests, and
coffers have been left w h e r e they were i n the attiCs
or i n .the corridors, a n d are used for storing f l o u r
or g r a i n . The settlers also brought t h e i r o w n chests
w i t h them (fig. 18, (19). The interiors of the houses
the settlers moved into, furnished w i t h quite modern
furniture, have mostly been left just as they were
(fig. 20), and i n cases where the furnishings were
inferior, they have sometimes been replaced by f u r ­
niture of the u r b a n type. Wallpapers have been re^
placed by whitewashed walls, sometimes decorated
w i t h stencilled flowers or patterns p u t on w i t h
a roller. Of late, 'this w o r k has been dane b y p r o ­
fessional painters, w h o have introduced n e w paints
and distempers and new kinds of ornamentation,
e. g. broad bands at the top of the w a l l under .the
ceiling. The floors are painted, covered w i t h carpets
o r rugs, either 'bought i n the t o w n or brought w i t h
them b y the settlers f r o m their native villages. The
ornamentation of interiors depends on the i n d i v i d u a l
taste of householder. Women coming f r o m regions
w i t h strong traditions as regards i n t e r i o r decoration,
have brought these tradiions w i t h them t o their new
homes, although 'the decorations have undergrone
certain changes. For instance, w o m e n f r o m the V i l n o
region s t i l l decorate
windows
w i t h lambrequins
according t o their o l d custom, though they are rarely
used for doors. There has also been a change i n the
t r a d i t i o n a l w a y of m a k i n g beds using the bed-spreads
the settlers brought w i t h them; a n d w i t h a p i l e of
cushions aranged on top (fig. 22). The settlers w h o
h a d been accustomed to enhancing their rooms, w i t h
r o w s of pictures h u n g up h i g h under the ceiling
(e. g. f r o m -the Kielce region a n d the parts inhabited
b y the Łemkowie) only brought a few of t h e m to
their new homes and have hung them up i n places
of honour. Women w h o d i d not b r i n g any pictures

253

T

�witlh t h e m have (substituted them b y sticking p i c t u r e
postcards on t h e w a l l s or h u n g i n g up the German
o i l prints t h e y f o u n d on t h e spot, w i t h t h e i r virgins-,
stags a n d swans, illustrations c u t o u t of weeklies
a n d 'coloured photographs of religious subjects h u n g
over j o i n e d t w i n beds. Wedding photographs are
also h u n g on the walls. So-&lt;;alled „makatki" (a sort
of i m i t a t i o n tapestry), painted on paper o r l i n e n a n d
showing stags a n d various scenes (fig. 25—28) are an
ever more frequent f o r m of decoration, as are paintings
of religious subjects (fig. 23, 24), usually painted
b y some self-taught artist i n a t o w n o r s m a l l t o w n
a n d d i s t r i b u t e d b y „agents" to the s u r r o u n d i n g d i ­
stricts — sometimes to quite distant localities. For
instance, some paintings i n Koszalin are supplied by
a local „artist" a n d some have come a l l the w a y
f r o m L u b l i n . O n l y one case of the m o t i f s on these
paintings h a v i n g been treated i n the f o l k style (fig 32)
was noted. A popular w a l l decoration are embroide­
r e d pictures bought in shops. T h e artificial
flowers
used to decorate interioils are also u s u a l l y purchased
i n t h e m a r k e t square i n Koszalin. O n l y sometimes
are they made b y t h e settlers f r o m the Rzeszów a n d
Kielce Voivodships, p a r t i c u l a r l y the Łemkowie; 'con­
t i n u i n g their f a m i l y traditions. These flowers are
used either to decorate religious pictures {fig. 21),
o r a „shrine corner" (fig. 39), or they are put i n
f l o w e r glasses.
Decorations hanging f r o m the ceiling are n o l o n ­
ger met w i t h . B u t i n the Koszalin region, there is
a custom to place objects decoratively on f u r n i t u r e :
birds, porcelain, figures of baroque ladies, soldiers,
peasants, plaster angels, colourful boxes, etc. They
are usually objects left b y t h e Germans, although
some of them have bean purchased i n towns.
There is n o t m u c h difference between the various
villages i n the w a y of decorating homes. Depending
on t h e i n d i v i d u a l taste of the housewife, the interiors
either abound i n ornaments (fig. 38), o r are very
modestly decorated (fig. 39). A m o n g t h e artistic
objects o w n e d b y the settlers, f o l k a r t products f r o m
.the region they have come f r o m are very rare. The
n e w conditions were not conducive to the r e v i v a l
a n d continuation of artistic traditions. The equipment
they found i n t h e houses they moved i n t o and the
changes t a k i n g place i n the village of today i n t r o ­
duced elements of u r b a n culture, and the confron­
t a t i o n of various styles a n d a r t i s t i c tastes has under­
m i n e d t h e importance of .their o w n traditions.
A s a result, the traditions of a r t i s t i c weaving,
w o o d c a r v i n g a n d metal w o r k have n o t been carried
o n i n any of the groups examined. Some decorative
r i t u a l accessories, f o r instance, „pisanki" (painted
Easter eggs), afterwards used for decorating rooms
or as playthings for children, a n d „palms" (fig. 43),
are s t i l l made. To s u m u p : I . The collision o f c u l ­
tures is a l o n g process, f i r s t affecting the implements
used, 'the methods of housekeeping, dress and diet,
a n d later influencing the customary forms accom­
p a n y i n g rites. 2. As a result of various cultures
coming i n t o contact w i t h each other, some elements
are accepted a n d others rejected, w h i l e quite a n u m ­
ber of c u l t u r a l traditions die out. The decisive factor
aire u t i l i t y considerations. 3. The process of the
collision of cultures i n the villages under review,
(which, was f o u n d to ;be i n t e r m i n g l e d w i t h the process
of the formation of a u n i f o r m r u r a l community, was
the starting p o i n t f o r integration processes. 4. A n
indifferent attitude to the f o l k a r t of the region
the settlers have come t o is a general t h i n g . O n l y i n
some fields a n d i n some groups o f population are
the artistic traditions f r o m t h e i r native parts
continued.
1

Antoni
SledziewsU
— P A P E R OUTS F R O M
PO­
WIŚLE, O T W O C K AIN1D G A R W O L I N
So far, o u r knowledge of the so-called G a r w o l i n
'(Warsaw Voivodship) paper cuts has been based

254

on materials f r o m the 'beginning of the 20th century
to be f o u n d i n the collections of t h e Society of Po­
lish A p p l i e d A r t i n Cracow. Recent research i n this
region has brought some n e w materials' to light,
d i f f e r i n g f r o m those of the Cracow collections'. D r a ­
w i n g attention to these differences, the author
distinguishes t w o groups of paper cuts i n the region
under review. One group, represented i n the Cracow
collections, comes f r o m the localities of Ruda a n d
Podleź {fig. 1, 2, 4) w h e r e n o special paper c u t t r a d i ­
tions have been recorded; these are m u l t i coloured
paper cuts pasted onto a background, Which w e r e
probably inspired b y the local intelligentsia. The
second group —• discovered d u r i n g the recent rese­
arch — represents the northern part of the region
under review, Which has fine, long traditions i n this
l i n e of a r t . These paper cuts take the characteristic
forms of:
a) h u m a n silhouettes, called „dolls'" (fig. 27—30,
32—34, 36).
b) silhouettes of birds, p a r t i c u l a r l y „cocks" (fig. 8,
10—14).
c) stylized trees, called „rózgi" (fig. 25, 26).
d) r o u n d stars (fig. 16—18) or square stars (fig. 15,
•19—21).
Other forms are d e r i v e d f r o m these: one- or t w o level frieses w i t h „coks" or „dolls". (fig. 9, 31, 35),
compositions combining „dolls" and „cocks" (fig. 31,
32), „cocks" w i t h „rózgi" (fig. 24), etc. Contrary to
'the Cracow collections these paper cuts are always
i n one colour, a n d ornamented w i t h the charactestic
r h o m b o i d tracery i n the f o r m of „ branches" w i t h
leaves (fig. 27, 34, 37), „arrows" {fig. 12, 17) o r a b a n d
Of eyelets. A l l these forms a n d features distinguishing
t h e paper cuts u n d e r r e v i e w are .characteristic not
o n l y of t h i s p a r t i c u l a r area, b u t of f a l l paper cuts
of the so called Warsaw region type.
1

Anatoliusz
Czerepiński — W I N C E N T Y
'FOLK SCULPTOR

MURAWICK'I,

The article gives i n f o r m a t i o n about a so far
u n k n o w n f o l k sculptor. M u r a w i c k i , b o r n i n 1900 i n
Mińsk Mazowiecki, l i v e d near V i l n o for a certain
period, a n d i n 1945 settled i n Czaplinek i n t h e We­
stern Regions.
Hadutiga and Anatoliusz
№ POMIANÓW

Czerepińscy — F O L K P U L P I T

The article describes a p u l p i t {from the village
of Pomianów, Biłgoraj district, Koszalin Voivodship)
d a t i n g back to the second half of the 19th century.
Jacek Olędzki — NEW YEAR'S C A K E S FROM
K U R P I E REGION

THE

T h e competition for New Year's r i t u a l cakes
showed h o w strong 'this o l d t r a d i t i o n s t i l l is i n .the
K u r p i e region, f r o m Which about 600 specimens were
entered. A m o n g the subjects of t h e specimens sent
i n for .the competition, the t r a d i t i o n a l domestic a n i ­
m a l shapes and „nowe l a t k a " (fig. 1—5, 9) were i n the
m a j o r i t y . B u t the competition brought n e w subjects
too, such as a m a r k s m a n w i t h a b o w a n d a r r o w o r
a gun, a .peasant at w o r k , a c h i l d i n the cradle,
etc (fig 6, в, 110, 11, 14, 15, t i t l e page), h a v i n g n o t h i n g
i n common w i t h the o l d magic function of these
r i t u a l cakes.
The great m a j o r i t y of specimens w e r e m a r k e d for
•the characteristic simplification of f o r m to suit the
.•material &gt;used. B u t there w e r e also entries that, de­
p a r t i n g f r o m the traditional simplifications, h a d care­
f u l l y modelled heads, arms a n d legs, etc. (fig. 4, 12,
1'3, 16), special s m a l l rods being used to strengthen
'the dough. The n e w t r e n d towards n a t u r a l i s m was
expressed i n p a i n t i n g the features of the face or
details of dress on the surface of the finished cake,
a practice n o t met w i t h so far. T h e artistic level
of a l l the specimens sent i n was very high.

�П О Л Ь С К О Е

Н А Р О Д Н О Е

И С К У С С Т В О

КВАРТАЛЬНЫЙ ЖУРНАЛ ИЗДАВАЕМЫЙ ИНСТИТУТОМ ИСКУССТВА ПОЛЬСКОЙ АКАДЕМИИ НАУК

№ 4

ГОД ИЗДАНИЯ X V I
РЕЗЮМЕ

К с а в е р ы П и в о ц к и й — „ПОЛЬСКОМУ
РОДНОМУ И С К У С С Т В У " — П Я Т Н А Д Ц А Т Ь

НА­
ЛЕТ

По поводу пятнадцатилетней годовщины „Поль­
ского Народного Искусства" профессор Пивоцкий
оценивает его деятельность, как первого журнала,
который систематически накапливал знания о на­
родном изобразительном искусстве. Используя ре­
зультаты огромных инвентаризационных и иссле­
довательских работ, а неоднократно инспирируя
их, журнал в немалой степени причинился к рас­
ширению знаний в этой области и заполнению
имеющихся раньше пробелов. Подводя итог видно,
что после пятнадцатилетней работы журнал „Поль­
ское Народное Искусство" накопил материалы, без
которых немыслимы становятся монографические
или синтетические работы в этой области.
Ю з е ф Б у р ш т а , З б и г н е в Я с е в и ч — СТОЛК­
НОВЕНИЕ К У Л Ь Т У Р Н А ТЕРРИТОРИИ ЗАПАД­
Н Ы Х И СЕВЕРНЫХ ЗЕМЕЛЬ В ОСВЕЩЕНИИ
МАТЕРИАЛОВ, СОБРАННЫХ В К О Ш А Л И Н С К И Х
ДЕРЕВНЯХ.
Заселение Западных и Северных Земель насе­
лением, происходвшим из различных территорий,
стало причиной столкновения различных культур.
Это явление разработано в статье на основе ма­
териалов, изъятных из исследований, проводимых
в нескольких
деревнях
Кошалинского
повята
в 1960—62 г. Процесс столкновения различных
культур авторы анализируют на примере деревни
Ивенцин, где среди поселенцев находились преи­
мущественно большие национальные группы, при­
бывшие в 1945 году из Люблинского воеводства
и из повята Велюнь (Лодзинское воеводство).
Прежде всего заметна разница у этих групп в сель­
ском хозяйстве, где прибывшие из Люблинской
земли и земли Лемков в значительной степени
приспособились к более современной сельскохозяй­
ственной культуре — той, которую застали на
месте, а также завезённой поселенцами из Велюня.
Обмен культурами наступал в каждой отрасли.
Пчеловодство, например, осталось приемущественно
у Люблинян и не было присвоено поселенцами из
Велюня. Зато в способе питания наступили значи­
тельные перемены (во всех группах), которые
взаимствовали чужие блюда и способ их приготов­
ления. Под влиянием поселенцев из Велюня, жен­
щины из Люблинской земли сменили способ стир­
ки. Похопывание вальками у ручья или пруда
сменила стирка в лоханке, а сейчас появились
электрические стиральные машины. Представители
разных групп присвоили себе непротиворечные
запреты в обрядах, однако запреты противоречные привели к некоторым осложнениям. Маги­
ческие обряды в результате столкновения культур
не замерли, а в начальном периоде разрослись,
взаимно присвоенные группами. Некоторые раз­
личия заметны в сохранившихся свадебных и похороных обрядах, и потому обряды из Велюня
и Люблина проводились совместно. Сохранились
также различия в праздновании Сочельника и в
способе колядования. Предрассудки принесло с со­
бой, главным образом, население, прибывшее из
Велюнской земли, но „заговариванием" начали
пользоваться и другие группы населения.
В столкновении разных диалектов преимущества
добился диалект поселенцев из Люблинской земли,
который вытеснил диалект поселенцев из Велюня,
носивший черты немецкого влияния. Сохранялась,
однако, разница в некоторых определениях в от­

1962

дельных группах. Поселение в новых условиях,
соприкосновение с другими культурами, с образ­
цами культуры, действующими посредством радио,
кино и т.п., прочное общение с городской жизнью
преобразовало, между прочим, вкус и эстетические
взгляды поселенцев. Это заметно в отношении к из­
делиям народного искусства, оставшегося на этой
территории, а также к собственной традиции на­
родного искусства. В оценке местного строительства
сыграли роль, скорее всего, утилитарные взгляды,
а не эстетические. Недооценены были художествен­
ные достоинства изб с X V I I I и X I X веков (рис. 7).
Не удержался давний вид домов, а также стен
с чёрными просмоленными столбами. Эти столбы
белили в соответствии с прежними привычками
(рис. 1, 6), завозя нужное сырьё даже из родных
местностей. С уже существующих костёлов добился
всеобщего признания готический костёл в Ивенциме, напоминающий костёлы, находящиеся в преж­
них местах проживания. Среди находящейся здесь
мебели гораздо высшую оценку получила „новая"
мебель, т.е. с 30-тых и 40-вых годов. Ценные пред­
меты домашнего обихода употреблялись (рис. 15),
но старались не держать их в комнате, а только
на кухне или в коридорах. Охотно отдают их
в музеи. Декорация этих предметов (рис. 10, 11) не
оказала никакого влияния на местное творчество.
Старые сундуки и ларцы оставили на прежних
местах (на чердаках или в сенях), используя их
для сохранения муки или зерна. Поселенцы тоже
привезли свои сундуки (рис. 18, 19). Умеющееся
внутреннее убранство помещений, оборудованное
умеренно современной мебелью, было принято,
в общем, без изменений (рис. 20), а в тех случаях,
когда получали худшее внутреннее убранство, за­
меняли его, со временем, на мебель городского типа.
Обои заменили побелкой стен, иногда украшая их
цветами, крашеными при помощи шаблона или
валика. В последнее время эту работу выполняют
профессиональные маляри, которые ввели новые
краски и новые украшения (например: широкая
кайма под потолком). Полы крашены, покрыты
половиками, купленными в городе, или привезен­
ными поселенцами из родных деревень. Внутрен­
ние украшения зависят от индивидуального вкуса
жителей. Женщины, происходившие из районов,
где живы традиции декорирования внутреннего
убранства, перенесли этот обычай на новое место,
однако декорация подверглась изменениям. На­
пример, женщины из района Вильно, согласно
давним обычаям, украшают окна ламбрекенами,
зато двери уже очень редко, Изменился способ
традиционного застилания кровати привезенным
покрывалом с грудой подушек, уложенных на­
верху (рис. 22). Поселенки, которые в своих сто­
ронах (Келецке, Лемковске) украшали избу рядами
картин, повешенных у самого потолка, на новое
место привезли, по крайней мере, несколько картин
и повесили их на почётном месте. Женщины, ко­
торые таких картин не привезли с собой, заменили
их, наклеивая на стенах видовые открытки или
имеющиеся здесь немецкие олеграфии с девами,
оленями, лебедями, иллюстрации, вырезанные из
журналов, а позднее разукрашенные фотографии
на религиозные темы, завешенные над совместными
кроватями. На стенах развешивают также свадеб­
ные фотографии. Всё чаще встречаем в настоящее
время т.н. „макатки" — картины на бумаге или
полотне, изображающие оленей и разные сцены
(рис. 25—28), а также картины религиозного содержа­
ния (рис. 23, 24), выполненные, преимущественно,

255

�доморощенным „творцом" в городе или городке,
откуда „агенты" развозят их в окрестности, иногда
добираясь к отдалённым местностям. Например,
картины в Кошалине созданы частично местным
„артистом", а частично завезены из Люблина. От­
мечен только один случай преобразования мотивов
этих картин на народные (рис. 35). Популярным
украшением стен являются вышитые „макатки"
(гобеленчики). Искуственные цветы, украшающие
помещение внутри, покупают, преимущественно, на
базаре в Кошалине. Иногда выделывают их по­
селенки из Жешовского, Келецкого, особенно семьи
Лемков, продолжая семейные традиции. Этими цве­
тами украшают святые иконы (рис. 21), или „свя­
той угол" (рис. 39), или расставляют их в вазах.
Уже не встречаются украшения, свешивающиеся
с потолка. Зато выступают в Кошалинском вое­
водстве декоративные предметы, расставленные на
мебели: фигурки птиц, фарфоровые фигурки жен­
щин в стиле барокко, фигурки солдат, крестьян,
ангелов из гипса, пёстрые коробки и т.п. Эти пред­
меты, преимущественно, остались после ухода нем­
цев, а частично закуплены в городе.
Не замечаем больших различий, возникающих
между деревнями, в украшивании квартир. Одна­
ко, в зависимости от индивидуальной склонности
хозяйки, во внутреннем убранстве изобилует мно­
жество украшений (рис. 38), или украшение очень
скромное (рис. 39). Среди имеющихся у поселенцов
художественных предметов редко можно встретить
предметы народного искусства с того района, от­
куда прибыли поселенцы. Новые условия не со­
действовали обновлению и продолжению художест­
венной традиции. Имеющееся оборудование и пе­
ремены, происходящие в современной деревне, по­
пуляризовали достижения городской
культуры,
а сопоставление разных стилей и художественных
склонностей нарушило значение собственной тра­
диции. В результате, в никакой из рассматривае­
мых групп не возродились традиции художествен­
ного ткачества, прикладного искусства по дереву
или металлу. В дальнейшем делают некоторые
украшенные обрядовые аксессуары, например „пи­
санки" (которые потом употребляют для украшения
комнаты или отдают детям поиграться, „пальмы",
(рис. 43). Обобщая:
1. Столкновение культур является продолжитель­
ным процессом, охватывающим первоначально
инструменты, способы хозяйствования, одежду,
питание, а дальше влияет на бытовые формы,
сопровождающие обряды.
2. В результате соприкосновения культурных ком­
плексов происходит присваивание одних эле­
ментов, а уход других, при одновременном за­
мирании ряда традиционных культурных со­
держаний. Решающую роль играют в этом про­
цессе утилитарные мотивы.
3. Процесс столкновения культур в рассматривае­
мых деревнях оказался строго связан с про­
цессом формирования однородной деревенской
общественности и стал исходной точкой для ин­
теграционного процесса.
4. Повсеместно господствует равнодушное отно­
шение к местному народному искусству. Только
в некоторых отраслях и группах населения про­
должено традиционное художественное твор­
чество из родных сторон.
Антоний
Следзевский
— ВЫРЕЗКА ИЗ
БУМАГИ
В
ОТВОЦКО-ГАРВОЛИНСКОМ
ПОВИСЛЕ
До сих пор знания о вырезке из бумаги, так
называемой гарволинской (Варшавское воеводство)
основывали на материалах, собранных в начале
X X в. и находящихся в коллекции Общества
„Польское Прикладное Искусство" в Кракове. Во
время последних исследований был обнаружен

новый материал, отличавшийся от краковских кол­
лекций. Обращая внимание на это отличие, автор
статьи, на рассматриваемой территории, выделяет
две группы вырезок. Одна группа, представленная
в краковских коллекция, собрана в местности Руда,
Подленж (рис. 1,2,4), где не обнаруживаем живой
традиции по производству вырезок, а сама вы­
резка представлена в форме многоцветной наклей­
ки, возникнувшей повидимому, благодаря инспи­
рации местной интеллигенции. Вторая группа, об­
наруженная во время последних территориальных
исследований, представляет северную часть рас­
сматриваемой территории, имеющей долговремен­
ную, живую традицию в этой отрасли искусства.
Здесь вырезка имеет характерную форму:
а) силуэтов людей, („куклы") — рис. 27—30, 32—
34, 36,
б) силуэтов птиц, особенно „петушков" (рис. 8, 10—
14),
в) стилизованных деревец („розги") — рис. 25,26,
г) круглых звёзд (рис. 16—18), или квадратных
(рис. 15, 19—21).
С этих основных форм возникают производные
формы: рюши с одним или двумя уровнями с „пе­
тушком", или „кукол" (рис. 9, 31, 35), композиции,
объединяющие „кукол" и „петушков" (рис. 31, 32),
петушки с „деревцами" (рис. 24) и т.п. В противо­
положность краковским коллекциям, это всегда
одноцветные вырезки, украшеные
характерным
ромбообразным ажуром, в виде „ветки" с листвой
(рис. 27, 34, 37), „стрелки" (рис. 12, 17) или в форме
пояса окошек. Все эти формы и черты, выделяю­
щие рассматриваемую вырезку, свойственны не
только на этой территории, но и всем вырезкам,
так называемого подваршавского типа вырезки.
Анатолий
Черепинский
—
ВИНЦЕНТЫ
М У Р А В Е Ц К И Й — НАРОДНЫЙ С К У Л Ь П Т О Р
В статье говорится о неизвестном по сегодняш­
ний день народном скульпторе. Муравецкий ро­
дился в 1900 году в Минске Мазовецком, некоторое
время проживал вблизи г. Вильно, а в 1945 году
поселился в Чаплинке, на Западных Землях Поль­
ши.
Я д в и г а и А н а т о л и й Ч е р е п и н с к и е — НА­
РОДНЫЙ АМВОН ИЗ ПОМЯНОВА (ВОЕВОДСТВО
КОШАЛИНСКОЕ)
В статье дано описание амвона (из деревни
Помянув, повят Билгорай, воеводство Кошалин)
со второй половины X I X в.
Я ц е к О л е н д з к и й — К О Н К У Р С НОВОГОДНИХ
Х Л Е Б Н Ы Х ИЗДЕЛИЙ К У Р П Е В
Конкурс на новогодние обрядовые хлебные из­
делия доказал огромную живучесть этой старой
традиции в районе Курпев, откуда было пред­
ставлено на конкурс около 600 объектов. Тема
представленных работ — преимущественно тради­
ционные изображения животноводческих зверей
и „новэ лятка" (новые годки) (рис. 1—5, 9). Благо­
даря конкурсу появились новые темы, не имеющие
уже ничего общего с давней магической функцией
обрядовых хлебных изделий, например изобра­
жение стрелка с луком или ружьём, крестьянина
во время хозяйственных занятий, ребёнка в колы­
бели и др. (рис. 6, 8, 10, 11, 14, 15 и заглавный лист).
Огромное большинство работ характеризует тра­
диционно упрощенная форма, согласно со свой­
ствами сырья. Однако, на конкурсе нашлись ра­
боты, которые отбегают от традиционных упро­
щений, отчётливей моделируют форму головы, ко­
нечностей и др. (рис. 4, 12, 13, 15), употребляя для
упрочения теста специальные палочки. Новое стрем­
ление отобразить более правильный вид объекта
нашло выражение в неупотребляемом до сих пор
раскрашивании деталей лица или одежды (на
поверхности готовой выпечки). Художественный
уровень работ оказался очень высоким.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
