<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/browse?output=omeka-xml&amp;page=32" accessDate="2026-10-01T01:16:50+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>32</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="10876" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10854">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d932f821f83061267d4c90c7e42950c.pdf</src>
        <authentication>1521dcfde1e27a9d6b5cb7c8b1b6ee05</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129670">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2021</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129671">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129672">
                <text>Kukier, Ryszard (1924-2000)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129673">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1876</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129674">
                <text>In memoriam / LUD 2001 t.85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129675">
                <text>LUD 2001 t.85, s.421-423</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129676">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129677">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129678">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129679">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129680">
                <text>IN MEMORIAM

RYSZARD KUKIER
(1924-2000)
6 lipca 2000 r. zmarł w Toruniu prof. dr hab. Ryszard Kukier,
etnolog, geograf, ekonomista, emerytowany pracownik Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja
Kopernika w Toruniu.
Ryszard Kukier urodził się w 1924 roku w Rudzienku na Lubelszczyźnie w rodzinie inteligenckiej. W latach 1938-39 oraz
1945-48 uczęszczał do gimnazjów w Warszawie i Elblągu. Świadectwo dojrzałości uzyskał w 1948 roku w Tczewie. W latach
1948-1953 odbywał studia w zakresie geografii i etnologii na
UMK w Toruniu, uzyskując kolejno dwa dyplomy magisterskie:
w zakresie geografii ekonomicznej w 1952 roku oraz etnografii
w 1953 roku. W następnych latach (1953-1955) odbywał aspiranturę krajową w zakresie geografii ekonomicznej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i tam też doktoryzował się w zakresie etnologii. Od
1956 roku zatrudniony był kolejno jako asystent i adiunkt przy Katedrze Etnografii UMK
w Toruniu.
Na podstawie monografii Kaszubi Bytowscy R. Kukier habilitował się w 1969 roku i po
zatwierdzeniu habilitacji i powołaniu na stanowisko docenta przeniósł się do powstałego
na UMK Instytutu Ekonomicznego, przemianowanego później na Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania, z którym był związany do ostatnich dni życia. W latach 1974-78 był
kierownikiem Zakładu, Geografii Ekonomicznej, a jednocześnie pełnił funkcję prodziekana
tego wydziału. Następnie, po zlikwidowaniu Zakładu, pracował w Zakładzie Planowania
i Polityki Ekonomicznej na stanowisku docenta, aż do 1990 roku, kiedy to został mianowany
profesorem.
Jego aktywność nie ustała z chwilą przejścia na emeryturę w 1994 roku. Nadal prowadził
cieszące się dużą frekwencją seminaria i wykłady, oraz działalność popularyzatorską.
W dorobku naukowym R. Kukiera przeważają monografie regionalne i rozprawy poświęcone obszarom Polski Północnej i Środkowej, jak: Pomorze, Krajna, Kujawy, ziemia dobrzyńska, lubawska. Prowadził intensywne badania na terenie Kaszub, pogłębiając je o badania
archiwalne także w Niemczech (Berlin, Greifswald, Stralsund).
Zajmował się także problematyką zachodniej rubieży kaszubskiej. Opisywał różne dziedziny wytwórczości ludowej na Pomorzu i terenach sąsiednich, publikując artykuły w pomorskich czasopismach regionalnych. Gromadził zabytkowe obiekty z zakresu kultury ludowej dla wielu muzeów Pomorza. Próbował również ustalać zasięgi grup etnograficznych
i etnonimicznych na badanych terenach w oparciu o świadomość mieszkańców i miejscowe
nazewnictwo. W latach 1975-85 brał udział w badaniach terenowych Zespołu badań Polonijnych w Poznaniu i Krakowie, dotyczących przemian kulturowych Polonii, m.in. Polaków
z Bukowiny w Rumunii.
Współpracował z szeregiem muzeów regionalnych jako ekspert-doradca przy opracowywaniu scenariuszy wystaw. Był też aktywnym członkiem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Współpracował również z zagranicznymi instytucjami etnologicznymi i geograficznymi,jak Institut fUrVolkerkunde, Humboldt Universitiit, Sorbische Institut fur Volkskunde

�422
w Bautzen, Instytut Geografii Uniwersytetu Karola w Pradze czy Słowacka Akademia Nauk
w Turcanskym Sw. Martinie.
Za monografię Kaszubi Bytowscy Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie nadało Mu Medal
Stolema i Order Stańczyka, a władze Bytowa tytuł "Zasłużonego dla Bytowa i jego regionu". Za nienaganną pracę dydaktyczną i wychowawczą Rada Państwa w 1974 roku nadała
R. Kukierowi Złoty Krzyż Zasługi, a w 1986 Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Otrzymał On również Medal40-lecia UMK, nadany przez Rektora Uniwersytetu Mikołaja
Kopernika w Toruniu.
Teresa Dunin-Karwicka

:~:{~.~;~~;
&lt;~~':~.~~_~y;~r&gt;.:

�Seria: Prace Komitetu Nauk Etnologicznych

Polskiej Akademii Nauk

Nr 1. Teresa Kulesza-Zakrzewska, Bibliografia etnograficznych prac magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych wykonanych na uniwersytetach polskich w latach
1945-1975, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa-Łódź 1979, ss.168.
Nr 2. Grażyna Ewa Karpińska, Bibliografia etnografii polskiej za lata 1970-1975, Zakład
Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław-Warszawa 1980, ss. 430.
Nr 3. Maria Niewiadomska,

Bibliografia etnografii polskiej za lata 1961-1969, cz. l,

Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław-Warszawa 1982, ss. 237.
Nr 4. Maria Niewiadomska,

Bibliografia etnografii polskiej za lata 1961-1969, cz. 2,

Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław-Warszawa 1983, ss. 233.
Nr 5. Maria Niewiadomska,

Bibliografia etnografii polskiej za lata 1976-1985, Zakład

Narodowy Ossolińskich, Wrocław 1989, ss. 500.
Nr 6. Etnologia polska między ludoznawstwem

a antropologi'L

pod red. Aleksandra

Posem-Zielińskiego, Wydawnictwo Drawa, Poznań 1995, ss. 199.
Nr 7. Oblicza zmiany. Etnologia a współczesne transformacje społeczno-kulturowe,

pod

red. Michała Buchowskiego, Wydawnictwo ECO, Międzychód 1996, ss. 172.
Nr 8. The Task of Ethnology/Cultural

Anthropology

in UnifYing Europe, pod red. Ale-

ksandra Posern-Zie1ińskiego, Wydawnictwo Drawa, Poznań 1998, ss. 165.
Nr 9. Ethnology and Anthropology
Congress ofthe International

at the Time ofTransformation.
Union of Anthropological

Poland at the 14 th

and Ethnological Scien-

ces, pod red. Katarzyny Kaniowskiej i Danuty Markowskiej, Studio Bilboart, Łódź
1998, ss. 140.
Nr 10. Przeszłość etnologii polskiej w jej teraźniejszości, pod red. Zbigniewa Jasiewicza
i Teresy Karwickiej, Dalet Sp. zo.o., Poznań 2001, ss. 185.

�ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
Jan Wielek, Strój Górali Ląckich, Wrocław 1999 (cena: 20,- zł)

Oferujemy również inne tytuły z tej serii:
1. J. P. Dekowski, Strój sieradzki, Wrocław 1959

(10,- zł)

2. J. Świeży, Strój podlaski (nadbużański), Wrocław 1958

(10,- zł)

3. F. Klonowski, Strój warmiński, Wrocław 1960

(10,- zł)

4. B. Kaznowska, Strój biłgorajsko-tamogrodzki, Wrocław 1958

(10,- zł)

5. T. Seweryn, Strój krakowiaków wschodnich, Wrocław 1960
(reprint 1991)

Zamówienia prosimy kierować na adres:
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
ul. Szewska 36
50-139 WROCŁAW

(8,- zł)

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10875" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10853">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fc5729e1b4d695a7537a152156c3209d.pdf</src>
        <authentication>200991f061d659ab2f9030887adb6e65</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129660">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2019</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129661">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129662">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1874</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129663">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne / LUD 2001 t.85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129664">
                <text>LUD 2001 t.85, s.335-388</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129665">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129666">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129667">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129668">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129669">
                <text>Lud, t. 85, 2001

RECENZJE I NOTY RECENZYJNE

Etsuo Yo s h i n o, Polscy chłopi w XX wieku. Podejście mikro--deskryptywne, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 1997.
Oto leży przede mną książka - nie waham się użyć tego słowa - doprawdy wyjątkowa. Autorem jest badacz japoński - Etsuo Yoshino - profesor ekonomii uniwersytetu
Hokkaido w Sapporo. Książka zaś nosi tytuł Polscy chłopi w XX wieku (na razie pominiemy podtytuł). Mamy więc jakby pracę o zacięciu podsumowującym. Przede wszystkim
musimy przyznać, że bardzo rzadko zdarza się taka sytuacja, abyśmy to my sami (Polacy)
stawali się obiektem badań naukowców z zewnątrz i to pochodzących jednak z innej kultury. A tutaj przyjeżdża japoński badacz i proponuje sumującą pracę o polskich chłopach
w XX wieku. I nagle zostaje odwrócona klasyczna sytuacja "my" - "oni". Teraz możemy
spojrzeć na siebie jako na "onych", czyli obcych. Na to, jak spostrzegają nas inni. I jest to
doświadczenie zupełnie zdumiewające. Bo okazuje się, że to, co oczywiste dla nas i proste,
staje się zaskakujące dła badacza z innej kultury. Oczywiście, to, że nie rozumie się tak
dokładnie obcej kultury, jest konstatacją tyleż prawdziwą, co banalną, ale Yoshino po prostu - poprzez odwrócenie sytuacji badawczej - unaocznia tę prawdę doskonałe. Proszę
bowiem chociażby spojrzeć na taki cytat: "Sergiusz urodził się w 1864 roku. Po ślubie
opuścił dom rodzinny Domańczyków, oddalony 30 km od wsi Toczonek, i zamieszkał
u swojej żony, Julianny. W Polsce w przypadku, kiedy mąż zamieszka w domu żony, zachowuje swoje nazwisko, natomiast w Japonii w takiej sytuacji pan młody przeważnie
przyjmuje nazwisko żony i staje się zarazem przybranym synem tej rodziny. Julianna Czajkowska, jako że została żoną Sergiusza, zmieniła nazwisko na Domańczyk, co w Polsce
jest normalne" (s. 41). Cytat ten pokazuje zarazem, że pewna oczywistość kulturowa
w oczach badacza z innej kultury urasta do rangi problemu, a dodatkowo doskonale okazuje się, że wysnute wnioski dalekie są od rzeczywistości. Bo przecież z przytoczonego fragmentu wynika, że w Polsce mężczyzna zachowuje swoje nazwisko, gdy przeprowadza się
do domu żony, gdy tymczasem zachowuje je bynajmniej nie z tego powodu. Miejsce zamieszkania nie ma tutaj absolutnie nic do rzeczy.
Tego typu dowodów na nieprzekładalność kultur jest w książce sporo. Są to bardzo
ważne doświadczenia, gdyż właśnie w ujęciu "my" jako "oni" możemy zobaczyć, jakie
pułapki czyhają na badaczy opisujących obcą kulturę. Nie ma żadnego powodu sądzić, że
nasze własne prace opisujące obcych, niekonsekwentnie wyjaśniające i analizujące zjawiska, są tego typu nieporozumień pozbawione.
Interesująca była dla mnie zawsze także sama sytuacja, jaką pozostawia po sobie badacz w obcej kulturze. Możemy użyć tutaj kolokwialnego zwrotu, że wieś, w której robił
badania Yoshino, nigdy nie będzie już taka sama jak przed nimi. Japoński badacz, wyglądający przecież inaczej (a więc tym bardziej postrzegany jako obcy) i zamęczający chłopów długimi żmudnymi rozmowami (o metodzie pracy napiszę poniżej), musiał pozostawić ślad po swojej obecności. Oczywiście, taka sytuacja dotyczy każdych badań w obcej
kulturze, ale w tym wypadku łatwo wyobrazić sobie badania w tej samej miejscowości na
temat tego, co sądzą ci sami chłopi o Japończyku. Jestem pewien, że byłby to niecodzienny
materiał.
Wróćmy jednak do samej książki. Powiedzieliśmy już, że tytuł sugeruje pewne całościowe spojrzenie na historię chłopów polskich w XX wieku. Nie wiem, czy którykolwiek
z polskich badaczy pokusiłby się obecnie o podobnie zatytułowaną syntezę. Zapewne dużo
łatwiej przyszłoby pisać podobne dzieło właśnie o obcych niż o nas samych. I dlatego Ja-

�336
pończyk nie ma żadnych obciążeń w stosunku do tak zarysowanego tematu. Spójrzmy więc,
jak to wszystko zostało skonstruowane, a zapewniam - jest nad czym się zastanowić.
Wyjdźmy przede wszystkim od tego, że wbrew sugestii tytułu japoński badacz całość
wywodu oparł na badaniach jednej polskiej wsi, która według intencji autora miala być
"typową" polską wsią. A ta typowość zostala określona przez poniżej przedstawione warunki: skala gospodarstw indywidualnych tej gminy powinna być zbliżona do średniej krajowej; pod względem klasy gleb i warunków klimatycznych gmina ta nie mogła odbiegać
od poziomu przeciętnej gminy polskiej; rodzaj roślin uprawnych powinien być zbliżony do
przeciętnego; w pobliżu nie powinno być dużego miasta, ale nie mogła być to również
gmina leżąca w calkowitym odosobnieniu; do roku 1918 gmina ta miała znajdować się na
terenie zaboru rosyjskiego i w miarę możliwości - w bliskiej odległości od zaboru pruskiego. Już takie, a nie inne warunki wyboru mogłyby wzbudzić długą dyskusję nad ich
trafnością, zwłaszcza gdyby wziąć pod uwagę kategorie z różnych dyscyplin.
Rzeczywiście, polscy współpracownicy Japończyków wybrali taką gminę, która najlepiej spełniała te warunki. Z kolei z tej gminy wybrano jedną wieś, w której miały być
prowadzone badania. Aż ciśnie się na usta pytanie, która to wieś w Polsce jest najbardziej
typowa? Niestety, pytanie to pozostaje bez odpowiedzi. Autor używa co prawda nazwy
Toczonek, ale zaznacza, że jest to nazwa celowo zmieniona. Podobnie zostały zmienione
nazwy gminy (Gusztowa) i województwa (nazwanego po prostu Anonim!). W tym samym
duchu zmienione zostały wszystkie nazwiska informatorów i bohaterów książki (a jest ich
sporo). Także w pracy nie podano dokładnych danych statystycznych dla gminy Gusztowa,
m.in. odnośnie do ludności i powierzchni. Cale to zamaskowanie danych widoczne jest
także w doborze fotografii, na których zasłaniane są wszelkie napisy, a także przy sporządzonej mapie Polski z zaznaczonymi trzema województwami (tym razem z prawdziwymi
nazwami), na których to terenie dzieje się cała akcja (są to woj. sieradzkie, kaliskie i częstochowskie - badania prowadzono przed refoffi1ą administracyjną kraju, gdy było 49
województw). Z treści książki usunięto wszystkie informacje powalające Czytelnikowi na
ewentualne zidentyfikowanie omawianej wsi, dzięki czemu identyfikacja taka stała się
zupełnie niemożl.iwa. Autor nadal pracy anonimowy styl, czując się zobowiązanym wobec
mieszkańców wsi do zachowania dyskrecji (s. XII wstępu). Pojawia się więc tutaj - dodatkowo - bardzo ciekawy wątek zawodowej etyki badań terenowych, który stawia Yoshino. Na ile bowiem wolno nam upubliczniać wyniki badań, kiedy często pytamy - jak
w tym przypadku - o dość intymne sprawy? Taki problem łatwo zauważyć właśnie wtedy, gdy rzecz dotyczy własnej kultury, ale przecież nikt nie stawia w zasadzie podobnych
pytań, gdy idzie o kulturę obcą, np. badając Indian z Amazonii, bezceremonialnie opisujemy ich najbardziej intymne zachowania z podaniem pełnych danych osobistych. Odległość
w przestrzeni powoduje, że czujemy się zwolnieni od etycznych konsekwencji. Yoshino
zdaje się postrzegać problem całkowicie odmiennie. Może zresztą takie postawienie problemujest uwarunkowane jego własną sytuacją kulturową? Może kultury Dalekiego Wschodu wykazują większą pokorę wobec badanych "innych"? To jest następny ciekawy wątek
badawczy.
Wspomnęjeszcze o ostatecznym momencie wybrania wsi Toczonek. Otóż w gnunie najbardziej typowej w Polsce, jaką okazala się Gusztowa, wsi podobnych do Toczonka było
kilka. Wybór padł na Toczonek, ponieważ - co autor najzupełniej szczerze przyznaje leżała ona najbl.iżej miejsca, w którym zakwaterowany był zespół badawczy we wsi Wika
(nazwa oczywiście zmieniona). Czy często badaczom przytrafia się taka szczerość, pokazująca, ile jest przypadku w prowadzonych badaniach? Yoshino chętnie zaznacza także to, czego
nie udało mu się - pomimo prób - wyjaśnić.
Przyjrzyjmy się teraz metodzie pracy autora. W badaniach uczestniczyła cała grupa japońskich badaczy przy współudziale polskich partnerów z SGW (chyba SGGW?). Prowa-

�337
dzone one były w kilku turach przy zmienionej metodzie badań. Początkowo był to kwestionariusz, od lat służący w Japonii do badań ekonomii rolnictwa opartego na założeniach
mechanizmów rynkowych gospodarki kapitalistycznej (a więc obowiązującej w Japonii od
kilkudziesięciu lat). Badania te w Polsce prowadzono w roku 1990, a więc w momencie,
gdy polską wieś obejmowała dopiero początkowa faza przechodzenia do gospodarki kapitalistycznej z socjalistycznej. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że cały kwestionariuszjapoński oparty jest na podejściu metodologii marksistowskiej, uznającej siły wytwórcze i stosunki produkcji za czynnik determinujący funkcjonowanie gospodarki. Jednak po kilku przeprowadzonych wywiadach japońscy badacze uświadomili sobie nieprzystawalność tego
narzędzia badawczego do sytuacji w Polsce i zwrócili się ku innym metodom, preferowanym głównie przez autora niniejszej książki. Ustało no więc, że badania muszą wykazywać
cztery cechy: mają to być badania monograficzne, polegające na przeprowadzeniu kompletnego przeglądu wszystkich istniejących gospodarstw jednej wybranej wsi; nacisk ma
być położony na ustalenie korelacji rodzinnych poprzez zrekonstruowanie drzewa genealogicznego; oprócz gospodarstw przedmiotem badań są także instytucje z otoczenia wsi, jak
spółdzielnie rolnicze, urzędy publiczne, placówki oświatowe i religijne; podejście ma być
kompleksowe, uwzględniające aspekty ekonomiczne, historyczne i socjologiczne. Ażeby
te wytyczne zreałizować, posłużono się metodą swobodnego wywiadu, który określano jako
"historia życia". Yoshino przywołuje tutaj Oscara Lewisa jako najsłynniejszego badacza
korzystającego z takiej metody, i sam na niej się opierając, ,,z pomocą magnetofonu rejestrował luźno prowadzone rozmowy, głównie na temat osobistych losów, pracy i codziennego życia" (s. 25). Fakt, że rozmówcami byli rolnicy, spowodował, że metoda ta zamieniła się z "historii życia" w "historię rodzinną", gdyż ważnym elementem stawała się cała
historia samego gospodarstwa rolnego. Jakjuż zaznaczyłem, historie te opierają się na rekonstrukcji drzewa genealogicznego, które japoński badacz nazwał drzewem rodowo-biograficznym, pojmując je szerzej niż Lewis, którego drzewo można nazwać genetyczno-rasowym.
Zanim powiem o efektach tej rekonstrukcji, trzeba wspomnieć jeszcze o bardzo ważnym aspekcie metodologicznym, w jakim chce sytuować swoje dzieło japoński badacz.
Otóż opowiada się on - pozostając ciągle w granicach ekonomii jako swej głównej dziedzinie - za badaniem raczej jakościowym niż ilościowym. W tym celu wykorzystuje "podejście mikro-deskryptywne, polegające na bardzo szczegółowej i wnikliwej obserwacji
mikroświata, np. w rodzaju pojedynczego zakładu przemysłowego czy pojedynczej wsi"
(s. 3). Odwołuje się tutaj do dwóch słynnych badaczy, którzy - mimo że należą do innych
nauk - często przywoływani są razem. Są to Carlo Ginzburg i Clifford Geertz. Pierwszy
jest jednym z głównych twórców tzw. mikrohistorii, drugi opracował sposób antropologicznej interpretacji kultur, nazywając go thick description (tutaj muszę zaznaczyć, że
dwukrotnie nie popisali się redaktorzy książki - raz tytuł przywoływanej książki Ginzburga II formaggio e i vermi przetłumaczono jako "Ser i larwy", mimo istniejącego już
polskiego przekładu "Ser i robaki", drugi raz, gdy geertzowski termin tłumaczy się jako
"głęboka deskrypcja", a nie jako "opis zagęszczony", który od dawna funkcjonuje w polskiej literaturze antropologicznej. Odwołanie się tak bezpośrednie do tych dwóch propozycji jest jak najbardziej uzasadnione, gdyż rzeczywiście efekt ostateczny tych dwóch metodologii jest bardzo zbliżony. Co ciekawe, w polskiej literaturze etnologicznej, jak i historycznej metodologie te ciągle rzadko wykorzystywane są do badań nad konkretnymi
zjawiskami kultury. Istnieją tylko liczne ich analizy na płaszczyźnie czysto teoretycznej.
A niewątpliwie szersze wykorzystanie tego rodzaju metodologii może przynieść nowe, za·
skakujące poznawczo rezultaty. Takim przykładem jest właśnie książka Yoshino, mimo że
teorie Geertza i Ginzburga modyfikuje on na swoją modłę. Jego następnymi bowiem przywołanymi inspiracjami są prace socjologa Franciszka Bujaka i japońskiego ekonomisty

�338
Kichiji Nakamury, którzy - oczywiście zupełnie niezależnie - "przeprowadzili wszechstronną analizę wyników intensywnych badań jednej wybranej wsi" (s. 8). Pierwszy z nich
stosował badania ilościowe, a drugi z kolei preferował podejście marksistowskie, uważając, że to właśnie gospodarstwo powinno być głównym elementem badań na wsi, a nie
np. pojedynczy rolnik czy małżeństwo.
Następną ważną cechą metodologiczną, którą uwypukla Yoshino, jest obiektywizm
w badaniach (s. 14-17). Japoński profesor uważa, że w wypadku, gdy tak naprawdę nie zna
się przedmiotu badań (tak jak on nie znał chłopów polskich), bardzo ważne jest nierobienie
żadnych wstępnych założeń i hipotez. Dlatego badania odbywały się w taki sposób, że przez
pierwsze 3-4 godziny badacze nie zadawali żadnych pytań ukierunkowujących na temat badań. Rozmowy były toczone zupełnie swobodnie i prowadzone bardziej przez badanych.
Yoshino zauważa jednak, że wtedy właśnie udało się zdobyć wiele ważnych informacji.
Intrygujące i kontrowersyjne jest jeszcze inne sformułowanie autora, który raz próbował badania ukierunkowywać, innym razem próbował patrzeć na nie "obiektywnie", jakby
z zewnątrz - "reprezentował podczas badań w Toczonku dwie postawy. Jednym razem
był socjologiem XX wieku, drugim razem - socjologiem XXI wieku. Obie te postawy
były przez niego w świadomy sposób ostro rozgraniczone" (s. 16). Jednak według wielu
antropologów takie założenie o możliwościach przechodzenia z jednej roli w drugą musi
prowadzić do swoistej schizofrenii i w zasadzie wydaje się pięknie brzmiącym założeniem,
ale niemożliwym do zrealizowania. Sam Yoshino ma jednak pełną świadomość kontrowersyjności takiego założenia i wręcz zachęca do dyskusji nad tak postawionym problemem
(s. 17).
Wszystkie te rozważania są zawarte we Wstępie (część l. Metodologia badań, część 2.
Metoda badania), po czym następuje Część I pracy podzielona na 13 rozdziałów, z których
każdy jest analizą życia jednego gospodarstwa. Początek każdego z nich to wydzielone
słowa kluczowe, charakteryzujące całość analizy. Są one bardzo zróżnicowane, np.: upadek bogatego gospodarstwa z ubiegłego wieku, pomoc od emigrantów ze Stanów Zjednoczonych, śmierć rodziny, opieka społeczna, wypadek utonięcia, tragiczny koniec miłości,
groźba gruźlicy płuc, poród co dwa lata, sprzedaż produktów rolnych w latach pięćdziesiątych (wszystkie dotyczą rozdziału l.). Następnie jest krótkie podsumowanie, jakby rozwinięcie słów kluczowych, dalej graficzna rekonstrukcja drzewa genealogicznego z dość
swobodnie traktowanymiinfomlacjanli (raz pojawiają się takie, innym razem zupełnie inne)
oraz mapy pól należących do danego gospodarstwa (często z bardzo szczegółowym opisem, którą część kto kiedy kupił i od kogo). Następnie pojawiają się dość dokładne, a więc
i długie, opisy histońi rodziny od początku XX wieku do czasu badań. Trudno jednak nie
zauważyć niekonsekwencji, gdyż nieraz pewien rodzaj infomlacji przy opisie jednej rodziny się pojawia, gdy przy opisie innej analiza swobodnie toczy się w zupełnie odmiennym
kierunku. Trudno więc nawet te histońe porównywać. Bardzo dokładnie tylko odtwarza
Yoshino historię poszczególnych pól uprawnych, to sprzedawanych, to dziedziczonych, to
dzielonych, tak dokładnie, że się to wszystko miesza i,jak mi się wydaje, niewiele to wnosi
do przybliżenia życia opisywanych ludzi. Autor opiera się na opowieściach członków rodziny (chociaż korzystał także z archiwaliów), w zasadzie nie weryfikując ich. A przecież
wiadomo, że procesy folkloryzacji i mityzacji rzeczywistości są wśród ludzi powszechne.
Yoshino nie bierze tego pod uwagę, więc opowiadane historie są - moim zdaniem bardziej opowieściami wspomnieniowymi niż obiektywnymi historiami tych gospodarstw
i rodzin. Nieraz (zupełnie inaczej nić u Ginzburga i Geertza) pojawia się podczas lektury
pytanie - "do czego właściwie to wszystko zmierza?", zwłaszcza gdy jesteśmy już po
lekturze historii kilku rodzin.
A zmierza to oczywiście do podsumowania, które znajduje się w części II książki (rozdziały 14-15.). Jednak być może te wnioski (dość skonwencjonalizowane) mogłyby fun-

�339
kcjonować samodzielnie, bez opisywanych historii rodzin, gdyż wydaje się, że obie części
niezupełnie do siebie przystają.
Jakby tego było mało, największa niespodzianka czeka nas na pierwszej stronie przedmowy całego dzieła. Otóż Yoshino proponuje tam czytelnikowi - niczym Julio Cortazar
w Grze w klasy - inną kolejność czytania rozdziałów, niż wynika to z układu książki.
Żeby czytelnik mógł "przenieść się myślami do wydarzeń, jakie miały miejsce w gminie
Gusztowa w tym stuleciu", oraz "identyfikować się z bohaterami", powinien najpierw przeczytać rozdziały 1-12., a dopiero później wstęp. Trzeba przyznać, że przewrotne to słowa,
a sam sposób takiego układu książki także bardzo niecodzienny.
Czy rzeczywiście próba opisania przez Etsuo Yoshino polskich chłopów w XX wieku
powiodła się? Tego nie wiem i odpowiedź na to pytanie nie jest dla mnie istotna. Bardziej
ciekawi mnie to, że książka Yoshino jest lekturą fascynującą, ogromnie wciągającą, intrygująco poznawczą i stawiającą bardzo ważne problemy w niecodzienny sposób. Nie wyobrażam sobie lepszej lektury dla studentów zgłębiających tajniki metodologii i metodyki
badań terenowych. Polecam gorąco.
Hubert Czechowski

Zrozumieć biednego. O dawnej i obecnej biedzie w Polsce, red. E. Tarkowska, Wyd.
Typografika, Warszawa 2000, ss. 275.

"W dawnej Rzeczypospolitej znajdowało się sporo ludzi, których bardzo trudno byłoby
zaszeregować do któregokolwiek z istniejących stanów. W stosunku do nich mieszczanie
i chłopi uważali się za uprzywilejowanych i wyżej stojących w społecznej drabinie. Tamci,
najczęściej zwani ludźmi luźnymi, pozornie wolni od ciężkiego pańszczyźnianego jarzma,
nie posiadający często stałego miejsca zamieszkania, nie mieli jednak zbyt łatwego życia.
W zamian za dość iluzoryczną swobodę przypadała im w udziale nędza, głód, poniewierka". Tak o ludziach gościńca i biedzie w XVII i XVIII wieku napisał Bohdan Baranowski
w swej znanej książce pod tytułem Ludzie gościńca. Publikacja ta, choć wydana w 1986
roku, była do niedawna jedną z nielicznych pozycji naukowych opisujących i interpretujących problematykę ubóstwa w Polsce z perspektywy historycznej, społecznej i kulturowej.
Taki stan badań był przede wszystkim wynikiem ideologicznej cenzury utrzymywanej
w czasach PRL-u. Dopiero po roku 1989 nastąpiły istotne zmiany w tej kwestii. Bieda,
ubóstwo, żebractwo czy bezrobocie stały się najważniejszymi problemami społecznymi
współczesnych nam czasów. Tym bardziej więc na uwagę zasługuje wydana niedawno
książka Zrozumieć biednego pod redakcją Elżbiety Tarkowskiej.
Zrozumieć biednego to studium z pogranicza socjologii kultury, etnologii i historii. Składa
się z trzech zasadniczych części zatytułowanych: Bieda dawna i obecna, Strategie trwania
i radzenia sobie z biedą, Komentarz metodologiczny. W obszernym wstępie Elżbieta Tarkowska trafnie wysunęła tezę, że ubóstwo to zjawisko wielokontekstowe i złożone wewnętrznie. Zakorzenione jest ono między innymi w historii. Dobrym tego przykładem może
być bieda na obszarach popegeerowskich, omawiana szczegółowo w dalszej części pracy,
a która związana jest z przeszłością zarówno komunistyczną, jak i dawniejszą. Ponadto
ubóstwo to także proces zmieniający się w czasie, a zatem zróżnicowany pod względem
społecznym. Jak pisze Autorka, "zbiorowość biednych jest kategorią bardzo niejednorod-

�340
ną". Niemniej istotny jest także kulturowy wymiar ubóstwa. Tutaj Elżbieta Tarkowska przywołuje antropologiczną koncepcję amerykańskiego uczonego Oscara Lewisa, tak zwanej
culture ofpoverty. Badacz ten, opierając się na analizach rodzin meksykańskich i portorykańskich, stwierdził, że kultura nędzy to coś więcej niż tylko upośledzenie ekonomiczne,
ale nade wszystko pewien niezmienny wzorzec egzystencjalny przekazywany w rodzinie,
z pokolenia na pokolenie. Należy tu zaznaczyć, że do podobnych wniosków doszedł również cytowany przeze mnie wcześniej Bohdan Baranowski, pisząc, że znaczna część ludzi
luźnych wchodziła do tej warstwy już z urodzenia. Konkluzja ta jest niezwykle ważna
w kontekście badań zjawiska nędzy na obszarach polskich. Cennym uzupełnieniem twierdzeń zawartych w całej książce jest omówiona we wstępie charakterystyka metod badawczych.
W części zatytułowanej Bieda dawna i obecna mieszczą się trzy teksty Elżbiety Tarkowskiej: O dawnej i obecnej biedzie w Polsce; Bieda dawna i nowa: historie rodzin; Bieda popegeerowska oraz tekst Justyny Laskowskiej-Otwinowskiej Człowiek stary w ubogiej rodzinie polskiej wsi współczesnej. Analizy te są retrospekcją biedy w ujęciu historycznym. Pierwsze opracowanie stanowi próbę krótkiego opisania zjawiska od wieków
średnich po współczesność, również z uwzględnieniem okresu PRL. Synteza ta została
wzbogacona licznymi porównaniami do sytuacji w krajach Europy Zachodniej, jak i do
krajów postkomunistycznych. Rozwinięciem tego stanowiska jest przybliżenie w następnym szkicu dziejów rodzin dotkniętych syndromem ubóstwa. Zastosowanie kryteriów socjologicznych pozwoliło na bardzo zróżnicowany dobór rodzin. Tym samym Autorka mogła
uwzględnić biedę wiejską, miejską, związaną z bezrobociem, niskopłatnąpracą, samotnym
rodzicielstwem, wielodzietnością, niepełnosprawnością itp. Wysokim walorem rozdziału
pracy, ale również całej książki, są także licznie cytatowane wypowiedzi respondentów.
Mówiąc o współczesnych wymiarach ubóstwa, nie sposób pominąć biedy na obszarach
popegeerowskich. Jak pisze Elżbieta Tarkowska, na tych właśnie terenach rysuje się niebezpieczeństwo powstania polskiej underclass. Ludzie, którzy stanowią tę grupę, skazani
są nie tylko na trwałą marginalizację społeczną, ale także na "uwięzienie w lokalnej przestrzeni". Po upadku gospodarstw państwowych załamał się bowiem cały dotychczasowy
sposób ich życia. Tym samym byłe PGR-y stały się "gettami biedy", które charakteryzują
się osobliwą kulturą. Składają się na nią m.in. tendencje do "dziedziczenia" biedy, izolacjonizm, brak perspektyw w sferze edukacyjnej, nadużywanie alkoholu i inne. Ta część
analiz kończy się tekstem Justyny Laskowskiej-Otwinowskiej, która porusza temat osób
starszych i ich rolę w ubogiej rodzinie polskiej wsi współczesnej. Autorka odwołuje się do
badań Amartya Sena, a w szczególności do problemu dobrobytu i ubóstwa w kontekście
funkcjonowania jednostki w rodzinie. Wykazuje także liczne podobieństwa do polskiej literatury socjologicznej. Zupełnie niepotrzebne sąjednak odwołania do odległych pod wieloma względami od kultury chłopskiej kultur pozaeuropejskich, tj. roli kobiet w afrykańskiej rodzinie poligamicznej. Ponadto brakuje wyraźnych odwołań do literatury etnologicznej wsi polskiej. Pomimo tych mankamentów opracowanie to zwraca uwagę na istotne
elementy, jak: zmiany kulturowe na wsi, rolę tradycji, mechanizmy walki z ubóstwem, rolę
więzi rodzinnych i osób starszych w rodzinie dotkniętej ubóstwem.
Druga część, czyli Strategie trwania i radzenia sobie z biedą, składa się z opracowania
Elżbiety Tarkowskiej Świat społeczny ludzi żyjących w ubóstwie i Hanny Palaskiej Ludzie
" w opiece". Przyjmowanie darów i zaciąganie kredytów jako element stylu życia ubogich.
Elżbieta Tarkowska przedstawia świat społeczny ludzi żyjących w ubóstwie, ich partycypację w społeczności lokalnej i instytucjach oraz formy uczestnictwa w życiu zbiorowym.
Zwraca też uwagę na zróżnicowanie roli środowiska lokalnego w życiu biednych rodzin.
Jest ona inna w środowiskach miejskich, jeszcze inna na wsi i w odizolowanych przestrzennie
oraz społecznie osiedlach popegeerowskich. Pomimo tych i wielu innych różnic, Autorka

�341
opowiada się za ogólnym, powtarzającym się, wspólnym wzorem, polegającym na wyłączeniu członków biednych rodzin ze środowiska społecznego zarówno bliższego, jak
i dalszego. W wielu wypadkach bowiem jedynym oparciem w trudnej sytuacji jest rodzina
poszerzona. Dzieje się tak dlatego; gdyż ubóstwo dotyka najczęściej rodzin wielodzietnych
oraz tych, gdzie bieda jest "dziedziczona" z pokolenia na pokolenie. Należy pamiętać,
że równolegle następuje degradacja więzi sąsiedzkich, ograniczenie kontaktów rówieśniczych czy częsta samotność ludzi starszych. Ograniczona jest również rola instytucji społecznych. Do wyjątków należą ośrodki pomocy społecznej, szkoła, parafia
i sklep.
Z tymi wnioskami koresponduje założenie Hanny Palaskiej, która sformułowała tezę,
że dary i pożyczki dla wielu ludzi dotkniętych biedą są integralnym elementem ich stylu
życia. Jak zauważa Autorka, są to dwie społecznie akceptowane drogi zdobywania dóbr
i pieniędzy poza systemem pracy. Hanna Palaska odwołuje się przy tym do bogatej literatury z zakresu socjologii kultury i częściowo etnologii, m.in. koncepcji Marcela Maussa,
Georga Simmla, Claude'a Levi-Straussa, Zygmunta Baumana i innych. Okazuje się, że
takie elementy jak pożyczka i dar odgrywają istotną rolę w społecznościach dotkniętych
biedą. Wokół nich koncentrują się podziały na zadłużonych i niezadłużonych, na tych, którzy mogą udzielić pożyczki, i na tych, którzy nie pożyczają. Taka konceptualizacja przypomina kulturowe podziały na swoich i obcych, które warunkują zręby tożsamości grupowej
i indywidualnej. Autorka zwraca przy tym uwagę na różne formy zaciągania długów (wymiana koleżeńska, "branie na kreskę", czyli zadłużenie w lokalnym sklepie, długi opłat
czynszowych, dostaw gazu czy energii) i przyjmowania darów (dary przekazywane w rodzinie, pomoc koleżeńska lub sąsiedzka, dary z gminy, Kościoła, prezenty okolicznościowe). Być może więc - jak pisze badaczka - zaciąganie pożyczek i przyjmowanie darów
należy traktować jako trwały element polskiej kultury ubóstwa.
Na uwagę zasługuje Komentarz metodologiczny, który napisała Krystyna Lutyńska.
Stanowi on wnikliwą analize metod użytych w badaniach terenowych przez Autorów niniejszego zbioru. Ponadto zawiera on ocene i opis materiałów empirycznych - wywiadów i kwestionariuszy, a także zachowań emocjonalnych badanych. Krystyna Lutyńska
bada również stopień uwikłania ankieterów w swoją własną kulture, odmienną od stylu
życia ludzi partycypujących w "kulturze ubóstwa".
Rozprawę zamyka ZakOliczenie oraz Alleks; "ywiady i historie rodzin opracowane przez
Elżbietę Tarkowską.
Adam Pomieci/lski

Grażyna Ewa Kar p i ń s k a, Miejsce wyodrębnione ze świata. Przykład łódzkich kamienic czynszowych, Łódź 2000, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Łódzkie Studia
Etnograficzne, t. 38, ss. 200.
Obszarem zainteresowań G. E. Karpińskiej jest miasto, rozumiane jako zjawisko społeczne i kulturowe. Badaczka koncentruje się na środowisku robotniczym, jego historii
i współczesności, obowiązujących tu zwyczajach, sposobach życia. Szczególnie interesuje
ją stosunek członków badanej grupy do przestrzeni, sposób jej organizacji, wartościowania, znaczenie miejsc takich jak ulica, dom, wnętrze mieszkalne, targowisko, brama.
Najnowsza książka G. E. Karpińskiej składa się ze Wstępu, części I, zatytułowanej Przestrzeń w kulturze, części II - Przestrzeli miejskiej kamienicy cZyllSzowej, Zakończenia oraz
wykazu cytowanej literatury, spisu ilustracji i streszczenia w języku angielskim.

�342
Część I poświęcona jest stosunkowi człowieka do przestrzeni, jej waloryzacji, organizacji, kategoryzacji i sposobom zagospodarowania. Autorka prezentuje tu liczne przykłady
zaczerpnięte z kultur ludowych, zwłaszcza dawnych, tradycyjnych, oraz z kultury miasta:
przedindustrialnego i zmieniającego swoje oblicze wraz z postępem przemysłu, także pod
względem stosunku do przestrzeni.
G. E. Karpińska w przekonujący sposób ukazuje podziały przestrzeni na obszary kwalifikowane w różnych kulturach jako "swoje" (wewnętrzne, zorganizowane) i "obce" (zewnętrzne, kojarzone z chaosem). Trafnie podkreśla, iż sposób kwalifikacji pewnych obszarów przestrzeni w tej samej kulturze może ulegać zmianom. Zauważa też, że niektóre
elementy przestrzeni mogą być postrzegane w sposób niejednoznaczny lub cechują
się "szczególną intensywnością znaczeń" (s. 28, por. s. 47). Dotyczy to np. obejścia i podwórka.
Należy podkreślić, że omawiając sposoby organizowania i waloryzowania przestrzeni
w różnych kulturach świata i w różnych środowiskach, Autorka sięgnęła do prac mało znanych polskiemu czytelnikowi, jak też do literatury historycznej oraz należącej do dziedziny
określanej jako "geografia humanistyczna". To wyjście poza etnologię jest niewątpliwie
jednym z walorów recenzowanej tu książki.
Walorem pracy jest także ukazanie przestrzeni w szerszym kontekście kulturowym. Karpińska uczyniła to, wykorzystując materiały ilustrujące poszczególne tezy, pochodzące
z różnych kultur świata, jak też omawiając związki między przestrzenią i czasem, rytmem
pracy w cyklu dobowym i rocznym, codziennym i świątecznym, między "swojskością",
dniem powszednim, a "obcością", czasem nieludzkim (nocą).
Autorka zwraca szczególną uwagę na miejsce i rolę centrum oraz granic wyznaczonych
w przestrzeni, na ich funkcjonowanie w życiu codziennym i w obrzędowości. Przypomina
też, że pewne elementy krajobrazu (np. kopce, miedze, drogi, łąki) stają się znakiem granicy. Noszą cechy orbis exterior i orbis interior, nie przynależą jednak do żadnego z tych
światów. Karpińska słusznie podkreśliła, że granice, podobnie jak obszary kwalifikowane
jako centrum, są częścią systemu porządkującego przestrzeń wartościowaną kulturowo, organizują także określone działania człowieka. Granice funkcjonują w ludzkiej świadomości, człowiek próbuje je oswoić, uczynić bezpiecznymi, przyjaznymi (s. 65). Myśl ta jest
dobrze ilustrowana przykładami zaczerpniętymi z różnych kultur świata.
Bardzo ciekawe są podane w I części książki informacje o zasadach planowania miast
w różnych okresach, np. w średniowieczu, ich socjotopografii, o związkach między architekturą, środowiskiem naturalnym, funkcjami poszczególnych ośrodków i organizacją przestrzeni miejskiej (s. 34--40). Kwestie te stosunkowo rzadko poruszane są przez etnologów.
Autorka porównała także przestrzeń miasta przedindustńalnego i z okresu rozwoju przemysłu, wskazując na odmienne sposoby jej organizacji, zmiany związane z powstawaniem
nowych zakładów pracy, tworzeniem infrastruktury, rozwojem budownictwa mieszkalnego, przemianami w sferze stosunków własnościowych.
W pierwszej części omawianej tu pracy zabrakło mi informacji o specyficznym stosunku do przestrzeni cechującym osoby, które - często w dramatycznych okolicznościach
- zostały zmuszone do opuszczenia rodzinnych stron, miejsca, gdzie upłynęło ich dzieciństwo i młodość: ekspatńantów, zesłańców, emigrantów, przymusowych robotników
z okresu II wojny światowej. W ostatnich latach ukazała się bogata literatura pamiętnikarska obrazująca tę kwestię. Powstały też opracowania naukowe oparte np. na wynikach badań
przeprowadzonych wśród ekspatńantów z Kresów Wschodnich, prezentujące różnego rodzaju więzi łączące członków tej grupy z rodzinną ziemią, miejscem urodzenia, miastem,
miasteczkiem, wioską l . Myślę, że informacje o stosunku ekspatriantów, oraz innych wymienionych tu kategorii osób (niezwykle rzadko obejmowanych badaniami przez etnologów) do przestrzeni i wyodrębnionych z niej miejsc wzbogaciłyby znacznie I część pracy.

�343
Mamjednak zastrzeżenie do tytułu tej części. Moim zdaniem, jest on zbyt szeroki. Przestrzeni w kulturze dotyczy bowiem także część II, w której - na przykładzie łódzkich
kamienic czynszowych - ukazana została przestrzeń miasta. Tak więc problem przestrzeni w kulturze jest motywem przewodnim całej omawianej tu książki. Różne są tylko źródła
wykorzystane przez Autorkę w poszczególnych częściach.
Jednym z efektów XIX-wiecznych procesów industrializacyjnych jest powstanie kamienic czynszowych, wznoszonych na niewielkich działkach z przeznaczeniem dla dużej liczby
rodzin. Tym właśnie formom budownictwa, określanym przez Karpińską (według mnie niezbyt szczęśliwie) temlinem "architektonicznego tworu" (s. 9,21) poświęcona jest, jak wspomniałam, II część recenzowanej tutaj pracy. Autorka zwraca m.in. uwagę na takie cechy kamienicy czynszowej jak: pionowa stratyfikacja społeczna mieszkańców, hierarchizacja przestrzeni, podział na obszary zajmowane głównie przez kobiety i przynależne mężczyznom
(s. 40-41 ). Wskazuje jednocześnie na przemiany, jakim podlega przestrzeń kamienicy: "była
[ona] tak zaprojektowana i uporządkowana, by uwzględnić hierarchię społeczną. Dziś nie ma
to żadnego znaczenia, często nie odpowiada nawet zamożności lokatorów" (s. 79).
W II części prezentowane są wyniki badań terenowych przeprowadzonych w latach 1997-1999 na terenie Łodzi przez Autorkę i współpracujących z nią studentów etnologii Uniwersytetu Łódzkiego. Autorka zaznacza, iż "polscy etnolodzy nie interesowali się taką formą przestrzenną, jakąjest kamienica czynszowa. Badania i publikacje na temat kamienicy
mają za sobą etnolodzy czescy, ale dotyczą one «kamienicy historycznej». Również polscy
socjolodzy omijali to zjawisko, zajmując się przede wszystkim odczuwaniem i poznawaniem świata manifestującym się w zachowaniach przestrzennych mieszkańców osiedli mieszkaniowych, składających się z wielkich bloków" (s. 79). Istotnie, w polskiej etnologii,
a także - na ile mi wiadomo - socjologii brakowało dotychczas prac poświęconych mieszkańcom kamienic czynszowych, ich stosunkowi do przestrzeni i sposobomjej organizowania, tworzenia przestrzeni społecznej w tym specyficznym miejscu zamieszkania.
Podstawę II części pracy stanowi 77 wywiadów. Prezentując wyniki badań terenowych
Autorka posłużyła się zabiegiem meganarracji, polegającym na połączeniu zebranych materialów w jedno opowiadanie, "deklarację zbiorową". Uczyniła to, jak wyjaśnia, by odzwierciedlić "treść i specyfikę kamienicznego [??? - IX.] świata" i odtworzyć ,jego
wspólne przeżywanie" (s. 22). Przyjęta metoda została zrealizowana z dobrym skutkiem.
Uściślenia wymagają natomiast kryteria doboru rozmówców. Jednym z nich jest "zasiedziałość" (s. 23). Kryterium to jest zrozumiałe w świetle przyjętej metody i celów pracy,
nasuwa się jednak pytanie: od jakiego momentu można mówić o zasiedziałości? Co to
znaczy, iż "do rozmów wybierano osoby długo mieszkające w kamienicy" (s. 23)? Autorka
pisze też, iż ,,każda z osób wybrana do badań musiała [...] mieć fizyczny kontakt z przestrzenią kamienicy, czyli być obecna na podwórku, chodzić na strych czy do piwnicy, a nie
jedynie przechodzić wydeptaną ścieżką z mieszkania poza bramę i z powrotem. Kontakt
ten musiał być stały, codzienny, trwający wiele lat, a nie przypadkowy" (s. 23). Istotny był
także osobisty stosunek osób wybranych do badań do przestrzeni, która "musiała być przez
nie zaakceptowana i uznana za swoją" (s. 23). Oczywiście, Autorka miała prawo zawężenia badanej grupy do osób spełniających powyższe kryteria. Nie wiadomo jednak, ile osób
pozostalo poza tak określoną grupą i jaką część mieszkańców badanych kamienic stanowią. Nasuwa się też pytanie, jak wygląda świat kamienicy, jej przestrzeni, z perspektywy
osób reprezentujących grupę nie objętą badaniami? Wydaje się, że porównanie wypowiedzi członków badanej grupy i tych, którzy znaleźli się poza nią, umożliwiłoby pełniejsze
poznanie świata łódzkich "czynszówek", ukazanie innych stron ich oblicza, innych rodzajów więzi, relacji międzyludzkich, odmiennego stosunku do przestrzeni.
Badania przeprowadzone przez G. E. Karpińską pozwoliły na wydzielenie w przestrzeni kamienicy czynszowej miejsc o szczególnym znaczeniu dla jej mieszkańców, budzą-

�344
cych - mimo upływu lat - emocje i oceny. Ukazały też wpływ relacji między osobami
mieszkającymi w kamienicach i miejscami wyodrębnionymi z przestrzeni na kształt tożsamości i więzi międzyludzkich oraz na odkrycie sensu wielu miejsc, często głęboko ukrytego. Przykładem są wypowiedzi pozwalające interpretować schody, korytarze czy klatki
schodowe jako drogi, mające zarazem status granicy. Strychy i piwnice przeniknięte są
natomiast atmosferą tajemniczości. Potwierdzają to znakomicie wypowiedzi badanych osób.
Wskazują one również, że miejsca te funkcjonują jako "odmienne światy", "państwa
w państwie", należąc jednak do tego, co "swoje", wspólnotowe (s. 92-94). Są też specyficznym zapisem pamięci, wywołują emocje, lęki, ale i ciekawość.
Cytowane w książce wypowiedzi mieszkańców kamienic sprawiają, że poszczególne
miejsca ożywają, funkcjonując nie tylko w świadomości związanych z nimi osób, lecz także czytelnika. Miejsca te żyją dzięki ludzkiej obecności i zdarzeniom, jakie się z nimi wiążą, dzięki wspomnieniom i emocjonalnemu przeżywaniu teraźniejszości. Autorka podkreśla np., jak ważne znaczenie dla istnienia poszczególnych miejsc w przestrzeni kamienic
ma zjawisko tak wydawaloby się ulotne, jak zapachy, a jednak zostające w pamięci, powracające nieoczekiwanie w różnych sytuacjach, zawsze identyfikowane z określonym
miejscem w kamienicy (s. 89-90, 147). Ukazuje też specyficzną organizację przestrzeni
w domu, którego "okna wychodzą na podwórko" zamknięte ze wszystkich stron ścianami
budynku, umożliwiając podpatrywanie życia mieszkających naprzeciw siebie sąsiadów
i tworzenie specyficznych więzi między nimi.
Bardzo ciekawa jest koncepcja, zgodnie z którą okno "z widokiem na podwórko" staje
się "wewnątrzświatem", "przejściem w granicy między różnymi sferami" (s. 123). Znajduje ona potwierdzenie w cytowanym materialne.
Karpińska znakomicie ukazuje mechanizm przekształcania się przestrzeni (w sensie
fizycznym) w przestrzeń społeczną (miejsca). Należy podkreślić, że pisząc o miejscach
wyodrębnionych z przestrzeni, Autorka wykorzystala nie tylko bardzo często cytowane przez
etnologów dzieło Vi-Fu Tuana, lecz prqwołala także mniej znane w naszym środowisku
nazwiska, m.in. Martina Heideggera, Edwarda Relpha, Hanny Libury i Marca Auge.
Ukazani w książce mieszkańcy czynszowych kamienic żyją w świecie specyficznych
więzi, tworzą wspólnotę opartą na bezpośredniej, często wymuszonej bliskości, a także na
słowie. Cytaty z wywiadów oraz fotografie zamieszczone w książce doskonale ukazują
funkcjonowanie owej podwórkowej wspólnoty, pozwalają określić jej specyfikę. Dowodzą też, jak trwale są więzi nawiązywane na podwórku przez najmlodsze pokolenie.
W przytoczonych wypowiedziach wyczuwalna jest również nostalgia dorosłych już osób
za magiczno-mitycznym miejscem, jakim jest podwórko z czasów dzieciństwa.
Wspólne podwórko, o wyraźnych granicach, które stanowią ściany domu, jest szczególnym łącznikiem dla mieszkańców czynszowych kamienic. Z badań wynika przy tym, że
jest ono pojmowane odmiennie niż podwórka na terenie tzw. blokowisk. Autorka znakomicie uchwyciła zmienność i zróżnicowanie sensu terminów, jakimi posługiwali się Jej rozmówcy, np. wlaśnie owego 'podwórka'. Zdaniem badanych osób, w przypadku bloków
można mówić jedynie o "wychodzeniu na powietrze", przed blok, na dwór. Nie ma tu w przeciwieństwie do kamienic - zamkniętej przestrzeni, wyraźnie wyodrębnionych granic "swojskości". Badania wykazują, że granice te muszą być jednoznaczne, nieprzenikalne dla wzroku. Dlatego też nie stanowi ich np. plot z siatki (s. 129).
Karpińska podkreśla, że podwórko jest obszarem przynależnym przede wszystkim dzieciom i dzieciństwu (s. 137). W innym miejscu wskazuje jednak, iż miejsce to ma duże
znaczenie także dla wielu osób dorosłych, zwłaszcza starszych (s. 142-143, ISO). Młodzież natomiast znacznie częściej niż w przeszłości korzysta "z propozycji przedstawianychjej przez miasto". W związku z tym, rzadko można ją spotkać na podwórku (s. 142).
Zdaniem Autorki, "struktura miejskiego podwórka nie jest stała - kaźdorazowo wyzna-

�345
czana jest przez uczestników określonego typu kultury" (s. 155). W pracy brak jednak
wyjaśnień, o jakie typy kultury chodzi. Czy reprezentują je mieszkańcy łódzkich "czynszówek"? W przekonujący sposób natomiast Autorka pisze o ogródkach, stanowiących część
podwórka, a zarazem "przedłużenie domu". Ogródki są też - Jej zdaniem - dowodem
ludzkiej aktywności "w kontakcie z przestrzenią" (s. 153) i specyficzną formą własności.
Cytowane w książce materiały z badań terenowych doskonale ukazują funkcje bramy,
jej związki z granicą, oddzielającą różne światy - "swój", własny oraz należący do nieoswojonej przestrzeni miasta (występującej poza domem). Rozmówcy Karpińskiej nadają
bramie cechy ludzkie, personifikująją (s. 174). Ich wypowiedzi świadczą o tym, że miejsce to staje się ważną częścią życia mieszkańców kamienicy. Tu przecinają się drogi wszystkich lokatorów, tu koncentruje się życie towarzyskie niektórych spośród nich. Autorka
znakomicie przedstawia zróżnicowanie stosunku badanych osób do bram, wskazuje również na znliany, wynikające m.in. z coraz częstszego pojawiania się "obcych", ludzi nieznanych mieszkańcom kamienicy, w ich obszarze - pijących tu alkohol, nieletnich prostytutek i ich klientów. Ich obecność sprawia, że brama przestaje być obszarem "swoim",
zaczyna budzić niechęć, strach. Należałoby zastanowić się, czy powtarzająca się obecność
"obcych" w bramach kamienic nie narusza dotychczasowych funkcji tego miejsca, zwłaszcza sposobu postrzegania go jako granicy?
W ZakOllczeniu pracy G. E. Karpińska wraca m.in. do kwestii wyznaczania centrum
i granic w przestrzeni. Jej zdaniem, stanowi to "naturalną skłonność człowieka, jest [ponadto) swoistą kreacją kosmosu, w którego centrum chce on żyć zawsze" (s. 184). Ta kilkakrotnie przytaczana w pracy teza o odwzorowywaniu koncepcji budowy kosmosu, wszechświata, w mikrokosmosie domu, zagrody, wsi i miasta (np. s. 13, 15, 19) - spopularyzowana w literaturze głównie przez Mirceę Ełiadego - została zilustrowana przez Autorkę
jedynie w I części książki, nie znalazłam natomiast jej potwierdzenia w części II, poświęconej przestrzeni kamienic czynszowych. Zabrakło mi też podsumowania łączącego obydwie części pracy, w którym ukazane by zostały najważniejsze podobieństwa i różnice
w sposobie organizacji przestrzeni w rozmaitych kulturach i środowiskach, o których pisze
Autorka.
Niektóre sformułowania zamieszczone w książce nie wydają mi się trafne. Brak również krytycznego komentarza do wiełu publikacji przytaczanych przez Autorkę; dotyczy to
zwłaszcza Wstępu. Można się np. zastanawiać, czy codzienność jest zawsze światem uporządkowanym. Czy - jak twierdzi Karpińska, za Peterem L. Bergerem i Thomasem Luckmannem - jest ona istotnie nieuświadamiana i "przyjmowana bez zastrzeżeń przez zwykłych członków spoleczeństwa w ich życiowym, subiektywnie znaczącym postępowaniu"
(s. 7)? Z pewnością nie. Wskazują na to zresztą m.in. niektóre wypowiedzi mieszkańców
łódzkich kamienic przytaczane w książce (np. na s. 156). Co to znaczy, że codzienność jest
światem "podstawowej i normalnej [...) rzeczywistości" (s. 7)? Czy to, co istnieje poza nią,
nie jest ani podstawowe, ani - co ważniejsze - normalne? Co to znaczy wreszcie, że
codzienność jest "światem ukonstytuowanym wcześniej w konstrukcjach kulturowych, który
wyznacza style przeżyciowego doświadczenia" (s. 7)? Czym jest owo "przeżyciowe doświadczenie" i czy w działaniach człowieka nie ma miejsca na inwencję, na odstępstwo od
"ukonstytuowanych wcześniej konstrukcji kulturowych"?
Autorka nie ustrzegła się też zbitek pojęciowych takich np. jak "patrzenie na kulturę
oczyma" mieszkańców kamienic, domowników, badanych osób, rozmówców (np. s. 9, 23).
Kwestia ta była już wielokrotnie poruszana przez etnologów i antropologów. Jest rzeczą
wiadomą, że nie istnieją mechanizmy pozwalające badaczowi na wcielanie się w badane
osoby, na zamianę ról, która unlOżliwiłaby mu ogląd badanych zjawisk "oczyma innych".
Możemy wnioskować o rzeczywistości wyłącznie na podstawie subiektywnych informacji, patrząc na nią nie cudzymi oczyma, lecz przez pryzmat wypowiedzi zanotowanych

�346
podczas badań, prowadzonych tu i teraz, często niemożliwych do zweryfikowania. Badań,
na których zawsze odciska piętno osobowość badacza i badanych (z czego Autorka dobrze
sobie zdaje sprawl().
W pracy znalazłam błędy polegające np. na pominięciu w spisie literatury niektórych
prac cytowanych przez Autorkę (np. Nurek 1985; cyt. s. lll; Samsonowicz 1983; cyt.
s. 129 i in.). Kilkakrotnie występują także rozbieżności między datami prac cytowanych
w tekście i w ich zapisie bibliograficznym. Na s. 24 cytowana jest np. praca K. Kaźmierskiej z 1997 roku, w "Literaturze" natomiast widnieje data 1996. Na s. 12 i 16 Autorka
cytuje pracę M. Auge z 1995 roku, w spisie publikacji natomiast podano datę 1997. Książka E. Hałas (cyt. s. Ill, 112) z 1988 roku widnieje w wykazie prac pod datą 1998, książka
P. Peachey z 1986 (s. 115) podana jest tam jako dzielo wydane w roku 1980. Kolejnym
przykładem jest praca 1. Maisonneuve, cytowana m.in. na s. 160, 171, przyp. 23, 176, pod
datą wydania 1995, w spisie literatury natomiast podana jest data 1996. Należałoby też zadbać o konsekwentne uszeregowanie "Literatury cytowanej" w kolejności alfabetycznej. Na
przykład praca E. Dardela występuje przed pracąZ. Dalewskiego (s. 187), praca 1. Maisonneuve - po B. Malinowskim (s. 191), a artykuł E. Nowickiej znalazł się przed książką autorstwa Ch. Norberg-Schulza.
Wielkim walorem książki są natomiast znakomite fotografie, wykonane w latach 1999-2000 przez G. E. Karpińską i jej męża, Marka. Ukazują one stosunkowo aktualny stan
łódzkich kamienic czynszowych (nie tylko tych, które objęto badaniami), rejestrują sceny
z życia ich mieszkańców, świetnie korespondują z tekstem cytowanych wypowiedzi. Uzupełnieniem bogatego materiału ilustracyjnego, będącego szczególnym dokumentem epoki,
jest fotografia pochodząca ze zbiorów Archiwum Państwowego w Łodzi. Według spisu
ilustracji, przedstawia ona plan sytuacyjny i orientacyjny posesji przy ul. Piotrkowskiej
135, z 190 l roku, według podpisu pod ryciną natomiast jest to "sposób zabudowania działki i kwartału ulicznego" (s. 78). Szkoda, że Autora nie wspomniała o zasobach łódzkich
archiwów oraz o możliwościach wykorzystania ich zbiorów w pracach poświęconych kamienicom czynszowym miasta i organizacji ich przestrzeni.
Książka G. E. Karpińskiej jest - moim zdaniem - ważną pozycją w polskiej etnologii. Pozwala zrozumieć szczególne związki między człowiekiem - jednostką i grupą a przestrzenią i wyodrębnionymi w niej miejscami, w ciekawy sposób ukazuje przestrzeń
jako element codzienności. Nasuwające się uwagi krytyczne dotyczą głównie kwestii technicznych, sposobu formułowania pewnych myśli, zbitek pojęciowych oraz zagadnień mogących być przedmiotem dyskusji. Nie umniejszają one merytorycznej wartości książki,
zwłaszcza jej walorów dokumentacyjnych. Omawiana tu praca - mieszcząca się w nurcie
badań określanych jako etnologia miasta - znakomicie uzupełnia naszą wiedzę o Łodzi
i jej mieszkańcach. Przedstawiona w niej koncepcja stanowi dobry przykład badania relacji między człowiekiem, miejscem i przestrzenią. Może też być wzorem do realizowania
w innych aglomeracjach i grupach społecznych.
Iwona Kabzińska

l Patrz np.: K. KaŻffiierska,Doświadczenia
wojenne Polaków a ksztaltowanie tożsamości etnicznej. Analiza narracji kresowych. Warszawa 1999; I. Kabzińska, Przestrzeń - Pamięć - Tożsamość. Elementy przestrzeni (miejsca) we wspomnieniach ekspatriantów z byłych Kresów Wschodnich, "Literatura Ludowa", nr 2: 2000, ss. 3-23.

�347
Przestrzeń kulturowego współistnienia, red. Irena Bukowska-Floreńska, Studia Etnologiczne i Antropologiczne, t. 4. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2000,
ss. 178.
Kolejny, czwarty już tom śląskich Studiów Etnologicznych i Antropologicznych przynosi szereg interesujących szkiców na temat rozumienia przestrzeni we współczesnej kulturze - czym jest przestrzeń w wyobrażeniach zamieszkujących dany teren ludzi, jaki jest
sposób jej odczuwania i wartościowania? Przestrzeń pojmowana jest tu nie jako zbiór izolowanych faktów (jak w badaniach atlasowych), lecz jako system kulturowy, składający
się z elementów wzajemnie powiązanych i od siebie zależnych. Przestrzeń pojmowanajest
tu jako miejsce kulturowego współistnienia ludzi, jako przestrzeń kreująca ich zachowania
i postawy (L Bukowska-Floreńska, Wstęp, s. 9).
Szkice zawarte w recenzowanym tomie wskazują na interesujące zjawisko, świadczące
o tym, że w obliczu globalizacji i unifikacji kultury europejskiej nie przestaje maleć,
a nawet wzrasta przywiązanie do tradycji rodzimych, religijnych i regionalnych, które dają
ludziom poczucie tożsamości i oparcia psychicznego. Przestrzenie ideowa, mityczna i symboliczna odgrywają wciąż ważną rolę w życiu ludzi, czemu dają niekiedy symboliczny
wyraz, np. upiększając ogrodzenia dawnym sprzętem gospodarstwa domowego, drobnymi
narzędziami rolniczymi czy częściami uprzęży koni, które to przedmioty mają podkreślać
kultywowanie miejscowych tradycji, są wyrazem aprobaty wspólnego miejsca zamieszkania i wiążących się z nim tradycji i wartości. Jest to wyrazem nieprzemijającej tendencji do
wyróżniania się, do zachowania odrębności, która nie znika wraz z procesami globalizacji
i unifikacji kultury. Źródłem wspólnoty jest zasada odrębności - tworzy ją nie tylko to, co
nas łączy, ale i to, co nas rozdziela. Ożywienie regionalizmów w dobie współczesnej jest
bez wątpienia wyrazem obawy czy lęku przed nadmiernym ujednoliceniem i przejawem
zdrowej tendencji natury ludzkiej.
Tak jak integracja psychiczna jednostek może nastąpić jedynie wówczas, gdy ma ona
poczucie odrębności od innych, ale także świadomość swojego z innymi podobieństwa, tak
samo współwystępowanie tych dwóch momentów niezbędne jest dla normalnego funkcjonowania społeczeństw ludzkich (B. Olszewska-Dyoniziak, Zarys antropologii kulturowej.
Zachodnie Centrum Organizacji, Zielona Góra 2000, s. 156).
Całość tomu podzielona jest na trzy części: 1. Przestrzeń ideowa, 2. Przestrzeń miejska
a tożsamość, 3. Przestrzeń pogranicza.
Część pierwszą rozpoczyna szkic Krzysztofa WieczorkaPrzestrzeń w nowejjaskini Platona. O wielospójności wyobrażeń przestrzeni w kulturze współczesnej. Autor wskazuje na
znamienny fakt, że w każdej kulturze przestrzeń jest inaczej zorganizowana i w jej obrębie
człowiek może się inaczej zachowywać (s. 18). Podkreśla także, że we współczesnym świecie
wzrasta zainteresowanie najbliższym otoczeniem, że potęguje się tendencja do dostrzegania w tym otoczeniu specyficznych wartości - zarówno pozytywnych, tych, które cieszą,
jak też negatywnych, budzących niechęć i tendencję do poszukiwania zmian na lepsze.
Takie zjawisko ma wiele pozytywnych skutków: sprzyja odkrywaniu wartości znajdujących się w najbliższym zasięgu, zarówno przyrodniczych, jak i kulturowych, uczy odpowiedzialności za wartości przestrzenne, sprzyja odradzaniu się samorządności terytorialnej
(s. 18).
Z drugiej jednak strony zamykanie się we "własnym podwórku" niesie za sobą niebezpieczeństwa partykularyzmów (będących niejednokrotnie zarzewiem krwawych wojen),
utraty zainteresowania szerszymi przestrzeniami - kraju, kontynentu czy nawet planety,
które winny być przecież źródłem głębszego współczesnego człowieka. Autor przywołuje
rozróżnienie Platona, który wyróżnił w siódmej księdze Państwa dwie różne postawy: tych,
którzy tkwią w "podziemnym pomieszczeniu" na kształt jaskini i obserwują grę cieni na

�348
ścianach groty w zadowoleniu z własnego losu, oraz postawę filozofa, który pokonuje liczne przeszkody, by z owej jaskini się wydostać na światło słońca i napawać oczy widokiem
świata Bożego (s. 20). Model wszechświata przepojonego Duchem Bożym obowiązywał
przez kilkaset lat. Odkrycia geograficzne i astronomiczne spowodowały jego zanik i nowoczesny model świata przestał już odwoływać się do bezpośrednich związków z rzeczywistością nadprzyrodzoną; miejsce jego zajęło myślenie scjentystyczne, które powołało do
życia matematyczno-mechanistyczny model wszechświata; świat stał się podobny do wielkiego mechanizmu, w którym zjawiska czasoprzestrzenne wyrażane są w języku matematyki. I ten model świata nie wytrzymał jednak próby czasu. Zakaz przekraczania prędkości
światła oraz zakaz równoczesnego pomiaru pędu położenia cząsteczki i spowodował przejście od oświeceniowego modelu praw ściśle deterministycznych do opisu probabilistycznego (s. 23). Stąd już tylko jeden krok do przekonania, że wszystkie nasze sądy są nieuchronnie subiektywne, co znalazło wyraz w postmodernizmie, określającym klimat naszej epoki i wyrażającym się w pesymizmie, sceptycyzmie i minimalizmie, jeśli chodzi
o pojmowanie prawdy. Dziś można już, jak wskazuje autor, głosić, że prawdy w ogóle nie
ma (s. 25). Istnieją tylko prawdy partykularne - moje prawdy wypływające z wiary i osobistego zaangażowania. Obserwować można zjawisko świadomego zacierania różnic pomiędzy rzeczywistością a fikcją; przeżywamy ulotne, bezwymiarowe chwile; w coraz większym stopniu tracimy z pola widzenia potrzebę zintegrowanej wizji całości.
Ks. Józef Budniak w artykule Ekumenizm w przestrzeni religijnej na Śląsku Cieszyńskim wskazuje na religijny wymiar przestrzeni, w jakiej żyją mieszkańcy Śłąska Cieszyńskiego. Różnorodność religijna (luteranie, rzymscy katolicy, baptyści, metodyści i inni)
znajduje swój wymiar przestrzenno-terytorialny. Autor omawia przejawy życia religijnego
tych grup, tworzenie miejsc kultu i modlitwy, reperkusje przemian społeczno-politycznych
w środkowej i wschodniej Europie dla życia religijnego na Śląsku Cieszyńskim, a także
wpływ ekumenizmu Śląska Cieszyńskiego na ruch ekumeniczny w całym kraju.
Ryszard Kantor w szkicu Kulturowe aspekty sporu o przestrzeń ideową wskazuje na
symboliczny wymiar czasu i przestrzeni w życiu ludzi. Wiążą się z nią emocje, uczucia,
wartości, które mogą się kształtować spontanicznie, bądź mogą być narzucone odgórnie.
Nazwy ulic, placów, zakładów pracy, szkół, uczelni, klubów sportowych wiązały się najczęściej z "szatą ideologiczną", której były wyrazem. Taka "szata ideologiczna" jest zwykle czymś narzuconym (przez nazistów, faszystów, komunistów czy obce mocarstwo); np.
pomnik cara Aleksandra II został po odzyskaniu niepodległości przez Polaków zburzony,
współcześnie burzy się pomniki Stalina, zmienia nazwy ulic na dawne (np. Bohaterów Stalingradu w Krakowie na Starowiślaną etc.). Nazwy te miały przypominać Polakom, w ramach jakiego ustroju żyją, podobnie jak napisy obcojęzyczne w zaborze rosyjskim miały
uświadamiać Polakom, że ich obszar kulturowy nie należy do nich. Wraz z upadkiem komunizmu jednym z pierwszych zadań nowych władz była zn1iana szaty ideologicznej polskiego miasta. Spór o przestrzeń ideologiczną trwajednak po dziś dzień i proces odideologizowania przestrzeni publicznej na pewno się jeszcze nie zakończył.
Kolejny szkic Dariusza Rotta Ikonosfera Leszna w latach 1628-1656 jako przestrzeń
kulturowego współistnienia. Zarys problematyki ukazuje ikonosferę Leszna: fortyfikacje,
ratusz, pałac, budynki mieszkalne, kościół, obiekty sztuki sakralnej, które stanowiły symboliczny wyraż, niestety, dawno i bezpowrotnie minionej świetności tego miasta.
Część drugą pracy rozpoczyna artykuł Konrada Górnego i Mirosława Marczyka Obraz
miasta jako przestrzeni kreowanej i przestrzeni kreującej tożsamość kulturową jej mieszkańców. Przyczynek do antropologii Wrocławia. Przesuwając się po ulicach i placach miasta, wśród domów, pomników i kościołów ocieramy się o przeszłość, o historię, o przestrzeń, której zazwyczaj nie znamy, ale której wagę odczuwamy. Po okupacji przystąpiono
do powtórnego kształtowania przestrzeni społecznej Wrocławia, co polegało na wysilkach

�349
w kierunku przywrócenia temu miastu piastowskiego charakteru. Niemcy świadomie niszczyli przejawy polskości na terenie miasta, toteż nawet w okresie indoktrynacji komunistycznej zaczęto pieczołowicie odbudowywać kościoły i budynki w stylu gotyckim i romańskim, uznając je za świadectwo polskości. Nowy obraz miasta, jego historię i mitologię tworzyli ludzie, którzy stali się wrocławianami z przypadku. Byli to ludzie z różnorodnym
bagażem kulturowym, niekiedy prymitywni, którzy zrywali parkiety, by uzyskać materiał
na opał do zainstalowanych na prędce piecyków (s. 78). Przez miasto przetoczyła się niezliczona rzesza szabrowników, którzy bogacili się, ogałacając ocalałe domostwa. Mimo to,
dzięki zaangażowaniu mieszkańców, wykształcił się z czasem specyficzny etos miasta, właściwy mu sposób zachowania, rodzaj humoru, mądrości życiowej, mody, etc. Dzisiejszy
Wrocław nie jest już więc tym, czym był dawniej - Breslau, ani też tym, czym nigdy nie
był, tzn. Lwowem. O specyficznej atmosferze miasta decydują nie tylko ludzie, ale też
symbole, które wiążą się z mitami określającymi tożsamość miasta.
Izabella Bukraba-Rylska w szkicu Lokalne zasoby kulturowe w świadomości mieszkańców gminy -przypadek Białowieży wskazuje na współczesną rewitalizację idei lokalności
i pojęcia lokalizmu, podważa częste obecnie twierdzenie o wytworzeniu się "sfery pustej"
czy "próżni ideologicznej" pomiędzy obszarami zagospodarowanymi przez rodziny, a obszarami identyfikacji narodowej. źródeł renesansu lokalności upatruje autorka w ogólnych
przemianach ustrojowych, jakie nastąpiły po upadku komunizmu: poddanie kultury oddziaływaniu mechanizmów rynkowych, wycofanie się państwa z roli jedynego mecenasa
kultury (pluralizm życia kulturalnego), ograniczenie centralnie planowanej polityki kulturalnej i ustanowienie kilku poziomów uprawnionych do zarządzania kulturą - szczebla
lokalnego, wojewódzkiego, ogólnokrajowego. Odpowiedzialność za znaczną część życia
kulturalnego przekazano samorządom lokalnym, co przyczyniło się bez wątpienia do odrodzenia się konkretnych wspólnot łokalnych. Autorka wskazuje, że przy opisie wszelkiego
typu rzeczywistości powinno się uwzględniać następujące elementy:
- treści miejscowe (tradycje kultury ludowej, ważne wydarzenia i zabytki danego terenu);
- treści kultury masowej, popularnej;
- treści zaczerpnięte z tzw. kultury wysokiej, elitarnej (z kanonu narodowego i światowego).
W oparciu o ten postulat autorka przeprowadziła badania ankietowe wśród młodzieży
i jej rodziców w gminie Białowieża w województwie białostockim. Ogólny wynik jej dociekań okazał się sprzeczny z pierwotnie podniesionym założeniem o rewitalizacji lokalności. Badania wykazały, że wśród respondentów maleje wiedza na temat własnej miejscowości, w każdym zaś razie na temat związanych z nią wydarzeń historyczno-kulturowych.
Dominującą rolę w wyposażeniu pojęciowym młodzieży w Białowieży odgrywa uniwersalna kultura młodzieżowa oraz pojęcia związane z funkcjonowaniem w nowoczesnym
świecie (Internet, bankomat,fast food, etc.). Młodzież zna doskonale nazwy obcojęzycznych zespołów i modnych solistów. Poziom znajomości kanonu narodowego sytuuje się na
przedostatnim miejscu, zdecydowanie najgorzej wypada wiedza na temat własnego, wiejskiego świata, wydawałoby się najbliższego respondentom. Na zjawisko to wskazywał
George Simmel, pisząc, że w miarę rozwoju kulturalnego współczesny człowiek coraz
bardziej dystansuje się od tego, co mu bliskie, natomiast zaczyna ciążyć ku temu, co znajduje się najdalej. Rezultatem jest rozrywanie więzi symbołicznych - z żadnym bowiem
z tych światów - i z tym bliskim, i z dalekim - człowiek nie może czuć się w pełni
zintegrowany.
Maria Z. Pulinowa w artykule O kształtowaniu tożsamości kulturowej młodzieży w przestrzeni miejskiej omawia wyniki badań, jakie przeprowadziła wśród młodzieży Sosnowca.
Dochodzi do podobnych wniosków co autorka poprzedniego szkicu, że przestrzeń codzienna

�350
- rodzinne miasto, region, zaczyna być niedoceniane i gubi się niejako w powodzi informacji, jakie otrzymują uczniowie, i że brak jest ogniwa spajającego wiedzę ucznia o dalekich obszarach z wiedzą o własnej przestrzeni doświadczaną na co dzień. Prowadzony przez
autorkę Zakład Dydaktyki Geografii przy Wydziale Nauki o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego
realizuje specjalny program nauczania młodzieży w zakresie edukacji regionalnej - ma
on kształtować świadomość historyczną w postaci wiedzy o własnym środowisku geograficznym i kulturowym, o przeszłości regionu, miasta. Ta świadomość jest zbyt mała z punktu
widzenia postulatu rewitalizacji regionalizmu.
Z kolei Anna Brzozowska-Krajka w szkicu Przestrzenie tradycji etnicznej w strukturze
amerykańskiej metropolii (na przykładzie regionalizmu podhalańskiego) omawia problem
utrzymywania się fenomenu góralszczyzny w centrum chicagowskiej metropolii i czynniki, które sprawiają, że procesy asymilacyjne postępują tam powoli. Jest to wynik aprobowanej w USA wolności etnicznej ekspresji - akceptacji różnorodności i prawa do utrzymywania przez ludzi własnej etniczności. Autorka wskazuje na pewne tradycyjne cechy
i wartości kultury góralskiej (cechy architektury i wystroju wnętrz, trójpokoleniowy model
rodziny, silna religijność), które sprzyjają utrzymywaniu się odrębności. Podtrzymują ją
także wydawane w Ameryce pisma regionalne, takie jak np. "Tatrzański orzef', "Podhalanin w Ameryce" itp.
Bronisława Kopczyńska-Jaworska w szkicu Ewangelicy łódzcy w przestrzeni miasta
wskazuje na odrębnvść kulturową tej grupy religijnej, która znajduje także swój przestrzenny
wyraz w samym mieście. Ewangelicy łódzcy rekrutowali się przeważnie z cudzoziemców
- Niemców, rzadziej z Czechów, sporadycznie Francuzów, Anglików (w 1850 r. stanowili
oni aż 4 l ,8% ogółu mieszkańców Łodzi - potem proporcje te nieco się zmieniły na rzecz
katolickiej ludności polskiej). Z czasem grupa ewangelików łódzkich powiększyła się
o ludzi polskiego pochodzenia i nasiliły się też dążenia do polonizacji życia kościelnego,
które spotkały się z oporem ewangelickiej, niemieckiej ludności Łodzi.
Część trzecią tomu zatytułowaną "Przestrzeń pogranicza" otwiera szkic Haliny Rusek
Pogranicze etniczne - wielokulturowa przestrzeń, w którym autorka omawia dotychczasowe koncepcje pogranicza (G. Babiński, A. Sadowski, T. Popławski). Podkreśla rolę religii jako podstawowego czynnika identyfikacji narodowej na terenach pogranicznych (Polak-katolik, Ruski-prawosławny). Pogranicze to przestrzeń wielokulturowa, ale w ostatnim ćwierćwieczu obserwować można odradzanie się więzi etnicznych nawet na tych
pogranicznych obszarach - w stosunkach wielokulturowych wyraża się to w nieporozumieniach, antagonizmach, często konfliktach. Wszędzie tam obserwujemy ścieranie się
różnic na różnych płaszczyznach życia politycznej, ekonomicznej, religijnej, oświatowej, kulturalnej, przy czym kryterium stanowi przynależność etniczna, innym razem religia, ugrupowanie polityczne etc. Każdy człowiek pogranicza żyjący na styku co najmniej
dwóch kultur nosi znamiona podwójnej tożsamości. Na koniec więc autorka określa pogranicze jako "niespokojną wielokulturową przestrzeń" (s. 153).
Urszula Swadźba w szkicu Przestrzeń pogranicza a wartości w życiu młodzieży. Próba
porównania ukazuje, jak sytuacja wielokulturowego. pogranicza odbija się w świadomości
młodzieży, tym razem Opolszczyzny (przykład Głogówka), a więc pogranicza polsko-niemieckiego. Przywołuje, podobnie jak poprzednia autorka, ustalenia A. Sadowskiego, J. Mańańskiego i M. Misztal, że życie na pograniczu i przynależność do różnych grup lokalnych
różnicuje system wartości młodzieży i w jakimś stopniu je zmienia (s. 158). Młodzież,
która wyrastała w autochtonicznym środowisku, wykazywała duże przywiązanie do tradycyjnych wartości, dotyczących życia rodzinnego, stosunku do pracy, poczucia obowiązku.
Konfrontacja z Niemcami, którzy reprezentują i kultywują inne wzorce zachowania, w zasadzie umacniała ich przywiązanie do wyznawanego systemu norm moralnych, choć rodziła też podatność na zachowania negatywne i patologiczne - jak dążenie do łatwego zarob-

�351
ku, szybkiego bogacenia się, niekoniecznie w legalny sposób i z pominięciem norm moralnych.
Barbara Kołodziejska w szkicu Region lubuski - nol1.J'obszar kulturol1.J'omawia tworzenie się nowej rzeczywistości kulturowej na Ziemi Lubuskiej, które to miano, przywrócone po fi wojnie światowej (dawniej obejmujące terytorium pomiędzy Śląskiem a Pomorzem oraz Wielkopolską a Brandenburgią), zaczęło obejmować województwo zielonogórskie. Ta nowa jednostka administracyjna
stała się z czasem punktem wyjścia dla
kształtowania się nowego regionu kulturowego, który tworzył się na podłożu kultur wniesionych przez powojennych przybyszów (osadników z obecnego terenu Polski, repatriantów z byłego Związku Radzieckiego i reemigrantów). Wszystkie te grupy ludnościowe
reprezentowały odmienne dziedzictwo kulturowe, różne wzory zachowań i postaw. Kształtowanie się nowej przestrzeni kulturowej okazało się procesem długotrwałym -ludzie nie
czuli się u siebie - mieszkali w poniemieckich domach, gospodarowali na cudzej ziemi,
mieli poczucie niepewności. Mimo to autorka ukazuje narastanie procesów integracyjnych,
wyciszanie konfliktów międzygrupowych, z czym łączył się wzrost tolerancji dla odmienności kulturowych. Do kształtowania się nowego oblicza regionu przyczyniła się twórczość
artystów ludowych i rzemieślników (garncarstwo, tokarstwo ręczne, niektóre techniki plecionkarskie, pisankarstwo, wielobarwna wycinanka etc.). Nie wszystkie te wytwory akceptowano od razu, niektóre z nich wręcz odrzucano. Wzrastanie młodego pokolenia, któremu
obce były dawne konflikty między grupowe, przyczyniło się do szybszej integracji mieszkańców Ziemi Lubuskiej - zaczęło wzrastać zjawisko identyfikacji z nowym miejscem
zamieszkania, powstała nowa twórczość folklorystyczna wynikająca z poczucia więzi
z nowym regionem (pieśni o własnej wsi i regionie, stroje własnego pomysłu, zwyczaje
i obrzędy i tym podobne przejawy nowej kultury ludowej). Nowa kultura nie jest tylko
wypadkową dawnych kultur wniesionych przez ludność napływową, ale stanowi nowąrzeczywistość -tradycyjne
elementy są wzbogacane nowymi treściami, które niesie dzień
dzisiejszy (s. 176).
Kolejny tom śląskich Studiów Etnologicznych i Antropologicznych przynosi opracowania, których walor stanowi silne oparcie w realiach, niepoprzestawanie na gołosło~
nych ustaleniach teoretycznych, lecz zaprezentowanie ciekawego i bogatego materiału
faktograficznego i ukazanie ważkich procesów związanych z kształtowaniem się przestrzeni
kulturowej i społecznej na różnych terenach. Z przestrzenią wiążą się określone ludzkie wartości i przekonania, jest ona równie wartościowana i przewartościowywana, dając ludziom
poczucie zakorzenienia i tożsamości, a także poczucie odrębności niezbędne (wobec coraz
silniejszych procesów unifikacyjnych) dla zachowania pełnej integracji społecznej i psychicznej.
Barbara Olszewska-Dyoniziak

Śląsk. Schlesien. Slesko. Przenikanie kultur, red. Zygmunt Kłodnicki, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Wrocław 2000, ss. 167.
Przedstawianemu wydawnictwu towarzyszyła wystawa zorganizowana przez Muzeum
Etnograficzne (Oddział Muzeum Narodowego) we Wrocławiu. Poszczególne artykuły tomu
poszerzają prezentowaną na wystawie problematykę, bądź w sposób syntetyczny wskazując na ważne problemy, bądź aktualizując szczegółowe źródła.

�352
Nie pierwszy raz muzeum to podejmuje ważną tematykę, że przypomnę Polskie opisanie świata z lat 1995-1996, (również z publikacją). Tym razem wystawa i tom dotyczy
obszaru pozornie wąskiego, ale jakże ważnego dla całościowego obrazu kultury Polski.
Zajmuje się Dolnym Śląskiem jako obszarem poddanym przez wieki różnorakim wpływom, zasiedlanym przez różne nacje. Problem przenikania się i współżycia kultur stanowi
główny leitmotiv u wszystkich autorów.
Artykuły-eseje można podzielić na dwie grupy: mówiące o losach kultury tradycyjnej
(w poszczególnych aspektach) pióra autorów polskich i dwa szkice dotyczące losów grupy
niemieckiej i czeskiej.
Wprowadzenie do tomu Mariusza Rermandorfera (dyrektora Muzeum Narodowego we
Wrocławiu) oraz wstęp Elżbiety Berendt (Muzeum Etnograficzne) zapowiadają tematykę
tomu, podkreślając "przechodniość" i pograniczność obszaru Dolnego Śląska i ważność
wskazania na zbieżności i podobieństwa w zakresie kultury wysokiej i rustykalnej z sąsiadującymi krajami oraz innymi ziemiami Polski. Dolny Śląsk bowiem był ze względu na
swe położenie i historię najlepszą drogą oddziaływań prądów cywilizacyjnych i kulturowych z Zachodu. Autor wprowadzenia podkreśla ponadto konieczność oparcia się o dokumentację kultury, znajdującą się w muzeach (korzystano również ze zbiorów muzeów niemieckich i czeskich - stąd połączenie wystawy i publikacji).
We wstępie Elżbieta Berendt (Muzeum Etnograficzne, Oddział Muzeum Narodowego
we Wrocławiu) uzasadnia ważność obszaru leżącego na styku kultur oraz przedstawia zagadnienia z kultury tradycyjnej, które znalazły się na wystawie (choć nie zawsze w tomie).
Cztery kolejne artykuły, różne w charakterze, dotyczą dokumentacji kultury ludowej.
Henryka Wesołowska (Katedra Etnologii, Uniwersytet Wrocławski), przedstawiając Dolny
,
Sląskjako region etnograficzny, wskazuje na duże bogactwo treści i form, uzasadniając to
uwarunkowaniami geograficznymi i historycznymi (teren nizinny i górski, losy historyczne). Trzon artykułu zajmuje charakterystyka poszczególnych działów kultury, tak materialnej, jak i mentalnej oraz sztuki. Na szczegółowych przykładach autorka pokazuje pochodzenie, drogi zapożyczeń, obecny obraz.
Zygmunt Kłodnicki (Zakład Etnologii, Uniwersytet Śląski, filia w Cieszynie) jest autorem dwu tekstów: Kultura duchowa i społeczna wsi dolnośląskiej w świetle map ,,Atlas der
deutschen Volkskunde" - ADV oraz Dolny Ślą.~k na tle ziem Polski w świetle tradycyjnej
kultury materialnej. Łączy je typ źródła - mapy z atłasów etnograficznych. Zmapowane,
a więc umiejscowione w przestrzeni i czasie fakty kulturowe. Pozwala to na wyciąganie
wniosków i uogólnienia, oraz porównania przestrzennego występowania zjawisk.
W pierwszym artykule, dOtyCząCynlkultury duchowej i społecznej, autor opiera się głównie na atłasie niemieckim, którego pierwsza część powstała w latach 1936-1939, a po II
wojnie w latach 1958-1979 druga. Atlas ten poza obszarami Niemiec i Austrii obejmuje
ludność niemiecką, zamieszkującą wsie czeskie, węgierskie, rumuńskie i polskie (grupom
mniejszościowym rozesłano ankiety), w tym z kilkuset miejscowości dolnośląskich. Dostarczają nam one unikatowego materiału sprzed II wojny. Materiał zebrany na terenie Polski
dotyczy głównie ziem byłego zaboru pruskiego.
Zmapowany materialodnoszący się do wielu elementów kultury duchowej i społecznej
dotyczy I połoXX wieku i pozwala Zygmuntowi Kłodnickiemu na wyciągnięcie wniosków
o heterogeniczności kulturowej terenu, licznych podobieństwach do terenu Europy i dużych zbieżnościach z krajami ościennymi.
Artykuł drugi tego autora (tylko czemu rozdzielony innym), również oparty jest o materiał atlasowy - tylko że tym razem dotyczy zjawisk z kultury materialnej i służy porównaniu Dolnego Śląska z innymi regionami Polski. Podstawą jest Polski Atlas Etnograficzny. Podstawowe pytania dotyczą specyfiki kulturowej Dolnego Śląska, podobieństw z ziemiami Polski i reliktami słowiańskimi oraz sąsiednimi państwami. Synteza (i analiza) wielu

---

�353
elementów kultury materialnej pokazana jest na ciekawej mapie (na konturze map PAE)
i daje odpowiedzi na główne pytania.
Autorka wstępu Elżbieta Berendt zajmuje się ponadto dwoma zagadnieniami (w dwu tekstach). W artykule Sztuka ludowa jako ~yraz etnicznego zróżnicowania regionu wskazuje na
wieloetniczne pochodzenie fonn sztuki ludowej tego regionu. Wiążąc sztukę ludową z formami ludowej religijności, wędrówkę wzorów ściśle wiąże z tradycją pielgrzymowania
i licznymi ważnymi ośrodkami kultowymi Dolnego Śląska. Bardzo interesująca jest np.
infonnacja dotycząca Barda Śląskiego o osobnych drogach pielgrzymowania nazywanych
"czeską", "polską" i "białą", czyli niemiecką, pątników tych nacji. Widać tu przenikanie
się pograniczy.
W artykule zamykającym tom Powojenny ksztalt dolnośląrkiej tradycji ludowej zajmuje
się autorka współczesnością regionu. W części historycznej charakteryzuje powojenne fale
osadnicze, podkreślając znaczenie "przetrwania zakorzenienia" w przekazie i trwałości "bagażu kulturowego".
W artykule znajdują się ponadto typowe opisy procesu adaptacji i integracji kulturowej,
ze zwróceniem uwagi na rolę stroju ijęzykajako wyróżników pochodzenia we wczesnych
latach. Poruszane w tekście zagadnienie ilustruje mapa pokazująca zasięg dolnośląskiej,
a więc specyficznej "mieszanki" tradycji kulturowych.
Osobną jakby część stanowią artykuły autorów obcych. Martin Dohnal (Instytut Etnologiczny Czeskiej Akademii Nauk w Pradze), zajmuje się mniejszością czeską na Ziemi Kłodzkiej i jej związkiem z krajem. Zbieżności i różnice, jak i powiązania, pokazuje na przykładach bogatego folkloru tej grupy, a głównie - opowiadań historycznych i wierzeniowych.
Polemizuje też z teorią wątków "wędrownych" i znaczeniem migracji Bernd Schone w artykule Śląrka tożsamość w Saksonii (Saski Instytut Historyczno-Ludoznawczy w Dreźnie) wysuwa tezę, że ludność północnej Saksonii bardziej jest związana kulturowo i tożsamościowo
ze Śląskiem niż z Saksonią. Łużyce, gdyż o nich tu mowa, z racji słowiańskiego pochodzenia miały swoją specyfikację, oscylując między słowiańskim a niemieckim etnosem. Autor
wskazuje na dawność badań nad tą problematyką (od XVIII wieku) i konieczność jej kontynuowania.
Kończąc omówienie treści poszczególnych artykułów, chciałam zwrócić uwagę na jeden, w moim mniemaniu, mankament. Każdy tekst stanowi autonomiczną całość, nawet te,
które mają tego samego autora, a więc rys historyczny i charakterystyka regionu powtarza
się kilkakrotnie. Czy nie można by tego uniknąć, tworząc osobny artykuł. Z pewnością
można było chociaż tak postąpić z tekstami Z. Kłodnickiego.
Książka przygotowana jest niezwykle starannie graficznie. Zawiera wiele interesujących fotografii oraz spis ilustracji, nazw geograficznych i etnicznych. Można sądzić, że
dobrze się przysłuży poznaniu problemów kulturowych regionu Dolnego Śląska.
Anna Szyfer

Jerzy C z aj k o w s k i, Studia nad Łemkowszczyzną, Wydawca twa Ludowego w Sanoku, Sanok 1999, ss. 227.

Muzeum Budownic-

Studia nad początkami poszczególnych ludów i narodów wciąż przyciągają uwagę badaczy reprezentujących różne dyscypliny, głównie jednak historyków, językoznawców, a także
archeologów. Do grona tych badaczy od dawna już należy Jerzy Czajkowski - etnograf
i etnolog, znawca tradycyjnego budownictwa w Europie i tradycyjnej kultury wiejskiej

�354
w południowo-wschodniej Polsce. Tym razem daje się nam poznać jako historyk i po trosze
językoznawca. Operując materiałami i metodami charakterystycznymi dla obu tych dyscyplin, 1. Czajkowski podjął kolejną próbę zarysowania genezy Łemków na północnych stokach polskich Karpat, a w szczególności "czasu i pochodzenia różnych grup ludzkich, przechodzących przez obszary Beskidów, koczujących tu niekiedy lub przybywających z określonymi celami zasiedlenia, ludzi opierających swój byt na pasterstwie i hodowli zwierząt
domowych i zdających sobie sprawę z konieczności wykonania ciężkiej pracy przy trzebieży pierwotnych puszcz od momentu, gdy podejmą decyzję osiedlenia się w wybranym
miejscu. Byly to decyzje swobodne, nie wymuszone przez właścicieli ziemskich" (s. 5-6).
Autor omówił dokładnie zasiedlenie Beskidu Niskiego i Sądeckiego, zwracając baczną
uwagę na przekroje chronologiczne. W rozdziałach II i III zajął się pograniczem łemkowskim od strony zachodniej i północnej, i uksztaltowaniem się granicy łemkowskiej. Rozdziały IV i V 1. Czajkowski poświęcił kolejno etnogenezie Łemków oraz obszarowi i zaludnieniu Łemkowszczyzny.
Nader cenna jest mapa pierwsza, na której autor ukazał proces zasiedlania Łemkowszczyzny i przyległej części Słowacji. Okazuje się, że obszary górskie są zasiedlane dopiero
od XVI wieku, podczas gdy tereny podgórskie (poza granicami Łemkowszczyzny) były
zasiedlone już od połowy XIV wieku. Mapa byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie pewne niekonsekwencje; otóż wsie slowackie są opisane, natomiast polskie tyłko ponumerowane.
W legendzie mapy przydalby się odsyłacz do s. 12-16, gdzie czytelnik znajdzie wykaz wsi
łemkowskich ze stosownymi numerami (wsi polskich w tym wykazie nie ma, choć na mapie
naliczyłem ich 55). Na mapie tej po polskiej stronie zaznaczono rzeki (ułatwia to orientację), po słowackiej natomiast tylko drogi.
Szukając analogii dla niektórych nazw, wzorem F. Miklosicha (brak w pracy) i K. Dobrowolskiego, autor sięga na Półwysep Bałkański. I tak np. dla Sopotnicy (dopływ Grajcarka) odnajduje analogie w nazwach tego typu określających tu i ówdzie mniejsze cieki,
częściej nazwy miejscowości, od wsi Sopotnice koło Usti n. Orlicą w Czechach i potoku
Sopotnica (dopływ Hronu blisko Banskiej Bystrzycy) poczynając, aż po Sopot (nazwa
dwóch wsi) w Albanii i Sopotón - miejscowość na Peloponezie (s. 48).
Na mapie drugiej (po s. 100) autor pokazał "pogranicze wyznaniowe Łemkowszczyzny
w końcu XVIII wieku". Okazuje się, że na odcinku od Popradu do Wisłoka pogranicze
wyznaniowe pokrywa się z późniejszymi granicami etnicznymi Łemkowszczyzny. Jerzy
Czajkowski przypomina, że "granicę polsko-rusnackąprzed póltora wiekiem omówił Dionizy Zubrzycki, opracował pod względem etnograficznym przed drugą wojną światową
Roman Reinfuss i powtórzył to w 1990 roku. Zupełnie inną drogą poszedł Zdzislaw Budzyński, który oparł się o źródła kościelne i przyjął wyznacznik wyznaniowy: "z jednej
strony wyznawcy obrządku rzymsko-katolickiego,
z drugiej obrządku wschodniego"
(s. 103).
W rozdziale IV poświęconym etnogenezie autor zaznacza, że pierwszymi osadnikami
na interesującym nas obszarze byli przybysze z Powiśla (s. 112). Od końca XI wieku obszary na wschód od Jasiołki były terenem osadnictwa ruskiego, natomiast przyległy od
zachodu obszar Beskidu Niskiego stanowił wówczas pustkę osadniczą.
Z mapy trzeciej (po s. 112) wynika, że najstarsze fale osadnictwa wołoskiego napływały od strony Karpat Wschodnich i terenów przyległych (Maramuresz, Zakarpacie, Ruś Halicka), gdzie stwierdzono Wołochów od schyłku XIII wieku. W Karpatach Północnych
stwierdzono ich w drugiej połowie XIV wieku: w 1359 roku właścicielem Rybotycz jest
Szczepan (Stefan) Wołoszyn (Węgrzyn) Rybotycki, w źródle z 1373 roku wspomniana
jest wieś Wolosz(e) (Wolodź) koło Dynowa, w 1377 roku założono już na prawie wołoskim Hodle Pole, a jego właścicielem był Ładomir Woloszyn. Od pierwszej połowy XV
wieku ślady wołoskie na Łemkowszczyźnie sąjuż częste.

�355
Istniejąjednak toponomastyczne przesłanki o wcześniejszym pojawieniu się żywiołu
wołoskiego na terenach łemkowskich, trudno jednak je jednoznacznie zinterpretować np. nazwa alpes Beschad na byłej granicy węgiersko-polskiej w dokumencie z 1269 roku
i niewiele później zanotowana nazwa góry i wsi Cergowa.
Jerzy Czajkowski bada nie tylko naj starsze wiadomości o wsiach i ich ludności, ale
także nazwiska i toponimy, zwłaszcza typu Wołoch, Vlach, Olah (mapa 4.), Orosz, Rusk
(mapa 5.), Other (mapa 6.) i (I)zwor (mapa 7.).
W zakończeniu autor zwraca uwagę na wielki wkład wołoski (pasterski, po części też
rycerski) w kolonizację tego obszaru. Kolonizacja pasterska przesuwa się wzdłuż pasma
hal i połonin aż po Bieszczady. Dalej pasterze weszli w lasy Beskidu Niskiego i Sądeckiego, dochodząc aż na polską Orawę i Żywiecczyznę, a ich coroczne wędrówki odbywały się
raczej na linii północ-południe. "W XV wieku zwiększył się napływ Wołochów, i to pasterzy z silną domieszką żywiołu ruskiego. Oprócz możliwości wypasu ważne stało się pozyskiwanie ziemi pod uprawy rolne i zakładanie wsi. Oczywiście, nie wyklucza to dalszego
istnienia i peregrynowania grup czysto wołoskich, które w lasach żywieckich latarni koczowały ze swoimi stadami, wypalając polany na potrzeby zwierząt. (...) Członkowie grup
wołosko-ruskich w Beskidzie Niskim i na Słowacji - zauważa 1. Czajkowski - noszą
niekiedy imiona wołoskie, ale najczęściej mają imiona ruskie. Być może powodowało to,
że w otoczeniu obcym zacierała się różnica między Wołochami i Rusinami, którzy sami
zwali się «Rusnakarni». Odrębność etniczna Wołochów z czasem musiała zanikać, czemu
sprzyjała jedna religia" (s. 194-195). W konkluzji autor stwierdza: "bez osadnictwa wołoskiego, później wołosko-ruskiego, nie byłoby Łemków jako grupy etnograficznej. Tak samo
nie byłoby Bojków i Hucułów" (s. 196). I dalej: "Przodkowie Łemków wnieśli cechy wieloetniczne do ukształtowania się kultury całej grupy, że wszyscy przyszli w Beskidy i osiedlili się przede wszystkim w dolinach, co rzutowało na charakter osadnictwa. W drugiej
połowie XVII wieku, po stopniowej stabilizacji gospodarczej, zaczął się masowy rozrost
rodów i wsi. Grupa rozciągnięta wzdłuż długiego jęzora Beskidów musiała dojrzewać,
musiała kształtować wspólną mowę i inne ogólne cechy. Nic nie wskazuje na to, aby przed
XIX wiekiem doszło do ustalenia jednolitych cech etnograficznych, stanowiących wyróżniki grupy" (s. 197).
Dodajmy na koniec, że oprócz imponującej ilościowo literatury polskojęzycznej autor
uwzględnił w niewielkim stopniu prace badaczy ukraińskich, słowackich i czeskich. Nie
wszyscy cytowani autorzy znaleźli się w bibliografii i czytelnik musi się niekiedy nabiedzić, aby odnaleźć interesującą go pracę w przypisach (zapisu bibliograficznego pracy
L. Wyrostka nie udało mi się znaleźć). Książka zaś K. Moszyńskiego O sposobach badania kultury materialnej Prasłowian ukazała się nie w 1952, a w 1962 roku.
Autor nie ustrzegł się drobnych nieścisłości: oto o wsi Jasionka raz pisze, że pojawia
się w źródłach dopiero w 1665 roku (s. 14, tak samo na mapie nr 1.), gdzie indziej zaś, że
już w roku 1386 (s. 100). Zapewne chodzi o dwie różne wsie tej nazwy, bowiem podaje
autor stan ludności grekokatolickiej w Jasionce w 1785 - 210, w 1928 - 249 (s. 178).
Nie może to być Jasionka koło Dukli, bo ta, o ile pamiętam, jest polska. W rzeczy samej
na reprodukowanych w książce mapach znajdujemy raz Jasionkę koło Gładyszowa (ił. 8 na
.s. 42), drugi raz pod Duklą (Jasiąka, ił. 1 na s. 8). Frycowa, którą autor odnajduje po raz
pierwszy w źródłach już w roku 1379 (s. 97), nie trafiła do wykazu ani na mapę zapewne
z tego powodu, że była (i jest) wsią polską; na próżno jednak szukać informacji o niej na
s. 83, do czego zachęca indeks geograficzny (ukłony od chochlika drukarskiego!).
Recenzja historyka ijęzykoznawcy byłaby z pewnością po części odmienna, może bardziej krytyczna. Z pewnością też usłyszelibyśmy zarzut o braku krytycznego podsumowania prac historyków zajmujących się tym zagadnieniem, zwłaszcza czeskich i słowackich,
np. J. MacIirek, V. Prasek, V. Chaloupecky (dawniejsze prace na ten temat omawia skróto-

�356
wo w swej recenzji A. Nyrek w 46. t. "Ludu"). Jednak ani historycy, ani językoznawcy
takiej wyczerpującej pracy nie napisali, chociaż wciąż jej brakowało.
Etnolog podniesie tu kwestię innej natury: w recenzowanej pracy są zaznaczone powiązania między procesami historycznymi i językowymi, brakuje natomiast poważniejszych odniesień do materialów etnograficznych. Zaskakuje to u autora, który często, chętnie i z dużym wyczuciem posługuje się w swych pracach etnologicznych materiałem historycznym.
Tym bardziej, że literatura etnologiczna jest nader bogata. Warto tu przypomnieć pracę zbiorową Viehwirtschaft und Hirtenkultur, red. L. FOldes, Budapest 1969. Zabrakło znaczącej
książki B. Kopczyńskiej-Jaworskiej, Tradycyjna gospodarka sezonowa w Karpatach Polskich, Biblioteka Etnografii Polskiej nr 20, Wrocław 1969, oraz kilku publikacji A. Kowalskiej-Lewickiej, zwłaszcza Hodowla ipasterstwo w Beskidzie Sądeckim, Wrocław 1980,książki W. Jostowej Pasterstwo na Polskiej Orawie, Biblioteka Etnografii Polskiej nr 26, Wrocław
1972, W. Kubijowicza, Życie pasterskie w Beskidach wschodnie/l, Kraków 1926 i cennych
artykułów L. Sawickiego, dotyczących szałaśnictwa na Wołoszczyźnie Morawskiej, Śląsku Cieszyńskim i w górach żywieckich ("Materiały Antropologiczno-Archeologiczne i Etnograficzne", t. 14, 1919).
Nie można jednak zrzucić na barki autora obowiązku napisania wszystkiego na ten temat. Otrzymaliśmy cenne i nader interesujące studium traktujące o genezie Łemkowszczyzny. To dużo.
Zygmunt Kłodnicki

Justyna Kur c z a k, Historiozofia nadziei. Romantyczne słowianofilstwo polskie, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2000.
Książka Justyny Kurczak, będąca pewnego rodzaju synteząpolskiej, romantycznej myśli słowianofilskiej, jest publikacją niezwykle istotną, gdyż od roku 1926, tj. od czasu ukazania się pracy Zofii Klarnerówny pl. Słowianofilstwo w literaturze polskiej lat 1800 do
1848 (Warszawa), temat ten nie doczekał się kompleksowego opracowania. Nie należy
jednakże traktować Historiozofii nadziei jako podręcznika, kompendium słowianofilstwa
polskiego, zbioru dat, nazwisk i faktów, lecz jako próbę - uważam, iż udaną - charakterystyki epoki, a przynajmniej jej wycinka, w której Polakom pozostała jedynie nadzieja.
"Wiek XIX był wiekiem słowiańskiego odrodzenia narodowego" (s. 3) - tymi słowami Autorka rozpoczyna książkę. We Wstępie do swojej pracy kreśli tło filozoficzno-historyczne słowianofilstwa polskiego, odwołując się także do innych słowiańskich narodów,
które od początku wieku XIX poszukiwały własnej tożsamości narodowej i kulturowej.
Cechą charakterystyczną słowianofilstwa jest brak jedności ideologicznej pośród różnych słowiańskich szczepów. Jednakże Autorka wskazuje na szerokie kontakty między
słowianofilami, np. jeden z czołowych czeskich "budzicieli", JosefDobrovskY, odbywał podróże do Rosji, był recenzentem słownika Lindego, członkiem Warszawskiego i Krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, itd. Justyna Kurczak mnoży przykłady podobnych związków. We Wstępie przytacza również kilka koncepcji pochodzenia nazwy Słowianin, od lingwistycznej do historyczno-eschatologicznej (s. 13-17). Nie braknie tutaj również refleksji
nad samym terminem słowianofilstwo.
Dla rozprawy naukowej - a taką niewątpliwie jest książka 1. Kurczak - bardzo ważne jest przedstawienie dotychczasowego stanu badań, a także uwag natury metodologicznej, a takich punktów we Wstępie niestety brakuje. Brak zdefiniowania podstawowych pojęć,

�357
jakimi Autorka się posługuje (historia, historiozofia, historiografia - te pojęcia omawiane
są dopiero w części III), a także brak wyznaczenia granic chronologicznych, powoduje niespójność całego tekstu. Należy zadać pytania: kiedy rozpoczyna się tytułowy Romantyzm,
a co ważniejsze, kiedy się kończy? Justyna Kurczak chronologicznie kończy swoją pracę
na latach 30. XIX wieku lub na roku 1848, natomiast Romantyzm w Polsce trwał dłużej.
Jeśli tak, to podany w tytule temun wprowadza trochę niejasności do tekstu i wydaje się,
iż cezura wprowadzona przez Z. Klarnerównę we wspomnianej już wyżej pracy wydaje się
bardziej odpowiadać omawianemu zagadnieniu.
W części pierwszej 1. Kurczak przedstawia tezy takich autorów jak Brodziński, Mickiewicz, Maciejowski czy Dołęga Chodakowski. Wymienieni autorzy, będący słowianofilami, chętnie sięgali do współnoty prasłowiańskiej, przedchrześcijańskiej, wskazując na pierwotną jedność, myśleli o współczesności i odrodzeniu się owej wspólnoty. Uważali, za
Herderem, iż Słowianie są ludem ze swcj natury pokojowo nastawionym do innych, zakorzenionym głęboko w .,glebie", tak przyrodniczo, jak i kulturowo - w tradycji.
W nie istniejącym państwie - Rzeczpospolitej - słowiańska utopia miała za zadanie
natchnąć nadzieją społeczeństwo pod zaborami, dlatego też dopuszczano się różnorakich
niedomówień, przemilczeń itp. Twórcy tego okresu dopuszczali się nawet fałszerstw (por.
w Czechach Rękopis królowo dworski, Rękopis zielonogórski V. Hanki), by osiągnąć swój
cel, wymyślali fantastyczne teorie, chyba nie tylko z powodu niewiedzy, lecz kierowani
"wyższymi pobudkami", odrodzeniem narodu, odzyskaniem wołności państwa.
1. Kurczak porównuje sytuację społeczeństw slowiańskich na początku XIX wieku ze schyłkiem wieku XX i zagrożeniami takimi jak: "cywilizacja przemysłowo-techniczna, zacierająca granice odrębności kulturowych, homogenizująca społeczeństwa dotąd wyraźnie odróżniające się od siebie" (s. 55). Dziś moglibyśmy nazwać ów proces modnym terminem
- globałizacja.
Sięgnięcie do historii prawodawstwa (Maciejewski, Rakowiecki), powiązanie historii
z prawodawstwem, pozwoliło Autorce pokazać istotę zmian na różnych płaszczyznach:
etycznej, politycznej, społecznej.
Uważam, iż cała filozofia słowianofilstwa graniczyła z mitologią, częstokroć ją przekraczając. Owa mitologizacja (pra-)historii, własnych dziejów, przodków, mitologizacja
cech narodowych, osiągnięć itd., tak charakterystyczna dla okresu romantyzmu, była nieodłączną cechą słowianofilstwa nie tylko polskiego (np. por. 1. Rapacka, Spory o kształt
tradycji chorwackiej, [w:) Godzina Herdera. O Serbach, Chorwatach i ideijugosłowiańskiej, Warszawa 1995, s. 52-72). 1. Kurczak doskonale tę cechę uchwyciła. Przedstawia
koncepcje autorów - poza wspomnianymi już - takich jak: Woronicz, Surowiecki, Safatik,
które częstokroć były wyrażane w tekstach literackich, pretendujących do literatury naukowej.
Słusznie Autorka zauważa, iż upadek powstania listopadowego, terror, który zapanował
tuż po tym, doprowadziły do zachwiania wiary w braterstwo słowiańskie. W myśli słowianofilskiej następuje zn1iana: od wspólnoty kulturowej narodów słowiańskich, do idei federacyjnej, która pojawia się w latach 30. XIX wieku. Owa idea federacyjna nawiązuje do
pomysłu H. Dąbrowskiego z 1797 roku, utworzenia wspólnoty Polaków, Słowaków, W ęgrów i Chorwatów pod berłem Napoleona. Podobne postulaty wysuwał K. Libelt na zjeździe słowiańskim w Pradze w 1848 roku.
J. Kurczak kończy swoją pracę spojrzeniem z perspektywy końca XX wieku, zastanawiając się, jaki ślad słowianofilstwo pozostawiło w Europie, w szczególności zaś w Polsce.
W omawianej tu pracy można zauważyć, iż niektóre analizy j interpretacje tekstów
źródłowych zupełnie wydają się nie uwzględniać aspektu pozatekstowego, dlatego też bywają zbyt jednostronne. Wynika to być może z niedookreślenia przez Autorkęjasnych metod
postępowania badawczego. Bibliografiajest stosunkowo obszerna, jednakże brakuje w niej

�358
np. prac Andrzeja Walickiego pl. Aleksander Hercen. Kwestia polska i geneza pewnych
stereotypów (Warszawa 1991) oraz Leszka Kuka Orientacja slowiallska w myśli politycznej Wielkiej Emigracji (do wybuchu wojny krymskiej), Toruń 1996, który porusza wybrane zagadnienia z tej tematyki. Pewną niedogodnością jest również brak indeksu nazwisk.
Historiozofia nadziei, pomimo iż może sprawiać w niektórych miejscach wrażenie fikcyjnej opowieści z XIX wieku, tak naprawdę okazuje się doskonałym opisem i komentarzem całego zjawiska słowianofi lstwa polskiego, ze wszystkimi jego koncepcjami, nurtami
itd. Justyna Kurczak niejako "oddaje głos" autorom tamtej epoki, przemawia ich słowami,
co ważne, ich językiem, by przybliżyć nam "historiozofię nadziei". Historiozofię pisaną
pod zaborami, także intelektualnymi. Duch nadziei, który towarzyszył pracom Lelewela
i Maciejowskiego, Dołęgi Chodakowskiego i Rakowieckiego, obecny jest na stronach omawianej książki i jest to mocna strona tej publikacji.
Adam Kola

Riepriessirowanyje etnograf y, praca zbiorowa pod red. D. D. Tumarkina, Wostocznaja
Litieratura RAN, Moskwa 1999, ss. 344.
W XX wieku w Rosji najpierw czerwony terror w czasie rewolucji, a potem reżym
stalinowski zebrały obfite krwawe żniwo wśród inteligencji. Żadna dziedzina nauki nie
została pominięta - etnografia nie była wyjątkiem. Nauce wyznaczono rolę narzędzia
mającego wzmocnić ideę socjalizmu-komunizmu w Związku Radzieckim. Miała udowodnić, że przejście od stosunków rodowych lub feudalnych do socjalizmu stanowi wielką
szansę dla opóźnionych w rozwoju ludów ZSRR. Podjęte badania nad etnicznością miały
wskazać, że narodowe kultury można rozwijać w ramach wielonarodowego państwa. Szukano cech łączących ludy Związku Radzieckiego, aby pokazać zarówno całemu światu, jak
i wszystkim obywatelom radzieckim, że to państwo nie jest sztucznym tworem, a powstało
w sposób naturalny - wolą wszystkich ludów ZSRR. Tych uczonych, którzy nie zamierzali realizować wyznaczonych im przez państwo komunistyczne zadań, karano na różne
sposoby: pozbawiano możliwości pracy, więziono, rozstrzeliwano, zsyłano na Syberię. Wiele
projektów i idei naukowych nie zrealizowano, a ich twórców zapomniano. Poddanych represjom badaczy wymazywano z literatury, niszczono ich zdjęcia i usuwano ich postacie
z fotografii zbiorowych, aby na zawsze zginęła o nich pamięć.
Po rozpadzie ZSRR zainteresowano się ofiarami komunizmu. Ludzie zaczęli opowiadać o swoich represjonowanych krewnych, w archiwach udostępniono tajne dokumenty
śledcze. Masowo pojawiły się publikacje i dzieła zapomnianych naukowców. W końcu
i etnografia doczekała się książki o poddanych represjom badaczach. Riepriessirowanyje
etnograf y to pierwsza publikacja zbiorowa dotycząca pracy naukowej i losu rosyjskich etnografów. Zawiera ona 12 opracowań, z których każde opowiada o jednej postaci. Wszystkie opracowania bardzo się różnią stylistyką i stosunkiem autora do osoby opisywanej, ale
ukazują w jasny sposób życie i twórczość etnografów. Co ważne, w opracowaniach i załączonych do nich bibliografiach podane są wszystkie prace omawianych naukowców, a także informacje o archiwach, gdzie można znaleźć ich nie wydrukowane pozycje oraz notatki
z badań terenowych. Teraz chciałabym przedstawić bliżej postacie naukowców
z tej książki opracowane kolejno przez M. A. Dewleta, A. A. Siriną, A. M. Rieszetowa,
N. G. Wołkową i G. A. Siergiej ewą, Ju. D. Anczabadze, B. Ch. Karmyszewą, M. M. Kie-

�359
rimową, O. B. Naumową, R. Sz. Dżarylgasinową i M. Ju. Sorokiną, Ju. W. Iwanową,
N. S. Polisiuk, S. I. Wajnsztejna, G. Ju. Gagien- Tom.
Aleksander Wasyljewicz Adrianow (1854-1920). Zajmował się obszarem Syberii. Interesował się folklorem, szamanizmem i obrzędami u takich ludów jak Telengici, Czelkańczycy. Selkupowie, Ewenkowie i Szorowie. Uczestniczył w kilku wyprawach terenowych
na terenie Chakasji i Tuwy. W 1902 wydał książkę Rosyjskie bajki ipieśni Syberii. Ponadto opublikował pracę Ornament u ludów syberyjskich i jeszcze kilka innych artykułów
o szamanizmie Ałtaju. Niestety inne dzieła zostały albo zniszczone, albo nie dokończone.
W marcu 1920 roku A.W. Adrianow został stracony za drukowanie w gazecie "Syberyjskie
Życie" antybolszewickich artykułów;
Bemgard Eduardowicz Pietri (1884-1937). Przedmiotem zainteresowania Pietriego byli
przede wszystkim Buriaci. Zaczynał pracę jako pracownik Muzeum Antropologii i Etnografii w Sankt-Petersburgu i później objął stanowisko profesora na Uniwersytecie Irkuckim. Prowadził badania na terenie Wschodniej Syberii. Zajmował się Buriatami, Tunguzami
(Ewenkarni), Sojotarni (Tuwinczykami), Tofalararni. Podczas badań terenowych wykonywał
antropologiczne pomiary, zbierał eksponaty, zajmował się wykopaliskami archeologicznymi. Największe jego dzieła to Szkoła szamanów u północnych Buriatów i Stopnie poświęcenia szamanów mongolsko-buriackich. Został rozstrzelany w listopadzie 1937 roku jako
domniemany szpieg niemiecko-angielski;
Nikołaj Nikołajewicz Kozmin (1872-1938). Zasłużył się rosyjskiej nauce raczej jako
historyk. Badał Chakasów, głównie ze strony ustroju ekonomicznego i społecznego. Jego
najważniejszą pracą, jedyną budzącą zainteresowania etnologów, jest książka Chakasowie
z 1925 roku, w której to opisuje m.in. etnogenezę tego ludu. Aresztowany w sierpniu 1937
roku jako szpieg japoński, rok później zmarł w szpitalu więziennym;
Anatolij Niestorowicz Gienko (1896-1941). Jest to zasłużony językoznawca. Pracował w Muzeum Azjatyckim, a także w Instytucie Wschodoznawstwa w Moskwie, w którym prowadził Gabinet Kaukaski. Gienko jako pierwszy badał Abazinów, Ubychów, Cachurów, Chinalusów. Także jako pierwszy opisał kubiński dialekt języka lezgińskiego. Prowadził intensywne badania terenowe na całym Kaukazie, na podstawie których wydał kolejne
prace: Ojęzyku Ubychów, Z kulturowej przeszłości Inguszy, Język arabski i kaukazoznawstwo. W 1941 roku aresztowany pod zarzutem działalności antyradzieckiej. W styczniu
tego samego roku zmarł w szpitalu więziennym;
Georgij Aleksandrowicz Kokijew (1896-1955). Badał tereny Osetji i Kabardii na Kaukazie. Wykładał na Uniwersytecie Moskiewskim etnografię i historię Osetyjczyków i Kabardyjczyków. Napisał takie dzieła jak Szkice z historii Osetyjczyków, Historia osetyjska
na przełomie I-II tys. n.e., Domki pogrzebowe Osetyjczyków. W 1949 roku aresztowany
i wysłany do łagru za działalność antyradziecką. W 1955 roku zmarł w łagrze;
Fiodr Arturowicz Fijelstrup (1889-1933). Domeną tego etnografa była Azja Środkowa, a konkretnie Kazachowie i Kirgizi. Zajmował się kulturą materialną, obrzędami rodzinnymi, hodowlą bydła u tych ludów. Uczestniczył także przed rewolucją pażdziemikową w wyprawie do Południowej Ameryki, gdzie prowadził badania pośród Indian Brazylii.
Niestety, nie wydał żadnej pracy, zachowały się tylko notatki z badań terenowych. W listopadzie 1933 roku Fijelstrup został aresztowany i kilka dni później podczas przesłuchania,
jak informowano, zachłysnął się wrzątkiem;
Aleksiej Nikołajewicz Charozin (1864-1932). Był etnografem i antropologiem fizycznym, specjalizował się w badaniach ludów tureckojęzycznych. W tym zakresie wydał monografię Kirgizi (Kazachowie) Bukiejewskiej ordy; napisał kilka artykułów o etnogenezie
Kazachów i typach antropologicznych Tatarów. W późniejszych latach swojej działalności
Charuzin zainteresował się południowymi Słowianami. Uczestniczył w wielu wyprawach

�360
badawczych. W jego dorobku znalazły się artykuły porównawcze na temat budownictwa
austriackiego, bośniackiego, morawskiego, halickiego, litewskiego. Jego ostatnim dziełem
jest Słowia/I.skie budownictwo w Kraju Północno-Zachodnim. które poprzedzały 6-letnie
badania terenowe wśród Białorusinów, Wielkorusinów, Małorusinów i Polaków. Aresztowany w 1932 roku za działalność antyradziecką. Dwa miesiące później Charuzin zmarł
w więzieniu;
Nikołaj Josificz Konrad (1891-1970). Jest uważany za największego japonistę Rosji.
W zasadzie nie zajmował się etnografią. Jedyne jego dzielo, które może zainteresować etnologów, to Szkice o organizacji społecznej i kulturze duchowej Koreańczyków na przełomie XIX-XX wieku. Opisał w tej monografii system pokrewieństwa, obrzędowość rodzinną, religię i zabawy Koreańczyków. W 1939 roku został skazany na pięć lat łagrów za
zdradę ojczyzny. W 1941 roku został zwolniony i wrócił do pracy naukowej;
Piotr Fiodorowicz Prieobrażenskij (1894-1941). Byl znaczącą postacią etnografii rosyjskiej. Próbował patrzeć na historię całego świata przez pryzmat etnografii. Sformułował
pojęcie areału techniczno-gospodarczego - jednostki badawczej kultury związanej zjednym zwartym obszarem. Zajmował się także wczesnymi formami religii. Był profesorem
Wydziału Etnografii Uniwersytetu Moskiewskiego. Jako pierwszy w Rosji napisał podręcznik dla studentów - Kurs etnologii. W 1937 roku został skazany na osiem lat łagrów
za działalność kontrrewolucyjną, a w 1941 roku rozstrzelany w łagrze za działalność antyradziecką;
Natalia Iwanowna Lebiediewa (1894-1978). Specjalista w dziedzinie kultury mateńalnej Słowian wschodnich, zajmowała się także folklorem, obrzędami, wierzeniami. Na podstawie badań terenowych wydała monografię obwodu ńazańskiego i Polesia. Najbardziej
interesowała się strojem ludowym Rosjan. Opublikowała następujące prace - Strój ludowy obwodu riazallskiego, Przędzenie i tkanie Słowian wschodnich i inne. Osądzona w 1933
roku za członkostwo w nie istniejącej Rosyjskiej Partii Nacjonalistycznej na trzy lata zesłania. Pod koniec 1934 roku została zwolniona z powodu choroby, ale niestety już nigdy
nie wróciła do pracy naukowej;
Borys Osipowicz Dołgich (1904-1971). Zajmował się ludami północnej Syberii. Pierwszy jego wyjazd w tundrę Tajmyru związany był ze spisem ludności w latach 1926-1927.
Później niejednokrotnie uczestniczył w badaniach terenowych na Tajmyrze, w Kraju Ewenków. Badał kulturę materialną i duchową takich ludów jak Ketowie, Nganasanie, Eńcy,
Dołganie, Jakuci, Ewenkowie. Został aresztowany w 1929 roku za krytykę kolektywizacji
i zesłany na cztery lata nad rzekę Lenę. W 1933 roku wrócił do pracy naukowej. Wydał
takie opracowania jak Ketowie, Skład rodowy i plemienny ludności północy Syberii Środkowej i swoje największe dzieło - monografię Skład rodowy i plemienny ludów Syberii
w XVII wieku;
Nina Iwanowna Gagien-Tom (1900-1986). Zainteresowania tego etnografa były szerokie, ale najwięcej uwagi badaczka poświęcala kulturze mateńalnej ludów nadwołżańskich. Zajmowała się także strojami i obrzędami Wielkorusinów. Uczestniczyła w wielu
wyprawach terenowych na obszarach rosyjskiej północy, Republiki Czuwaskiej, rzeki
Angary. Była pracownikiem Instytutu Antropologii i Etnografii ZSRR. W 1937 roku osądzona na pięć lat zesłania w łagrze nad rzeką Kołymą, w 1942 roku wróciła do pracy naukowej, ale w 1948 roku znów zesłano ją na pięć lat do łagru w Mordowii za działalność
antyradziecką. W 1954 roku wróciła do nauki. Spodjej pióra wyszły opracowania na temat
znaczenia włosów i czapek w obrzędach i życiu ludów Europy Wschodniej, opisywała stroje
badanych ludów, ornamenty, ozdoby. Napisała kilka artykułów o L. Ja. Sztembergu,
D. K. Zieleninie, którzy byli jej nauczycielami.
Oczywiście, jak to często bywa w pracach zbiorowych, poziom poszczególnych artykułów jest bardzo różny. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że dwie osoby - Konrad

�361
i Kozmin, nie były etnografami. W swojej działalności pośrednio związani byli z etnologią, byłoby zatem lepiej, gdyby miejsce tych dwóch, bez wątpienia zasłużonych w swoich
dziedzinach naukowców, zajęli zapomniani etnografowie. Na tle innych gorzej prezentują
się, moim zdaniem, opracowania dotyczące Adrianowa, Fijelstrupa i Charuzina. Zawierają
zbyt wiele niepotrzebnych infornlacji, materiał nie jest uporządkowany chronologicznie.
Pozostałe szkice zawierają wiele faktów, dobrze jest w nich przedstawiona twórczość etnografów - streszczenia ich prac, co pomaga czytającemu wybrać odpowiednie dzieła,
a także w niektórych przypadkach umieszczone są wskazówki, gdzie można znaleźć materiały pozostawione przez poddanych represjom etnografów. Są też dwa artykuły, które wyróżniająsię spośród pozostałych. Są to eseje o B. O. Dołgichu i N. I. Gagien-Torn umieszczone na końcu książki. Autorzy tych dwóch opracowań znali osobiście i cenili omawiane
przez siebie postacie. W tych dwóch artykułach nie zapomniano między innymi o tym, że
każdy naukowiec jest przede wszystkim po prostu człowiekiem ze swoimi radościami
i tragediami.
Książka Riepriessirowanyje
etnografy pełni bardzo ważną rolę. Przypomina 12 spośród około 500 etnografów w ZSRR, którzy poddani zostali represjom. Ujawnia zapomniane
teorie i dzieła etnografów, pomaga dotrzeć do ukrytych z powodów politycznych i ideologicznych materiałów. Wskazuje na losy nauki i mechanizmy postępowania z nauką w państwie totalitarnym. My, współcześni etnologowie, mamy obowiązek pamiętać zarówno
o zagrożeniach dla nauki w warunkach totalitarnego państwa, jak i o postaciach represjonowanych badaczy.
Veronika Beliaeva

The Small Indigenous NatiollS of Northern Russia. A Guide for Researchers,
Ed. by
Dmitriy A. Funk, Lennard SilIanpiiii, Abo Akademi University: Social Science Research
Unit, Publication No. 29, Vaasa 1999, ss. 184.
KOpeHHble MaJlO'lUCJleHHble Hapoobl Ce8epa
u Cu6upuu.
PYK080ocm80
OJlR
UCCJle006ame.neu, peJl. ,l(MJiTpJłiiA. c1&gt;yUK,
neHHapJl CHJlJlaHIDIH,
YHHBepcHTeT
AKa,1leMHH

A60: CeKUHHCOllHOJlOmqeCKHX
I1cCJleJlOBaHHR,
BbmycK 29, Baaca 1999, c. 173.
Odsłoniła się żelazna kurtyna, etnolodzy ze świata zachodniego ruszyli na Wschód.
Zamknięte do tej pory państwa byłego ZSRR stanęły przed nimi otworem, kusząc obrazem
tubylczych kultur nie zmienionych przez globalizację, za to z piętnem polityki kulturowej
okresu radzieckiego. Tematyka to bardzo zachęcająca, gdyż aktualna sytuacja niestabilności politycznej i gospodarczej w Rosji i innych krajach postradzieckicb stawia te kultury
w obliczu nowych przemian, czyniąc je naturalnym laboratorium dla badań etnologicznych. Jednocześnie naukowcy rosyjscy coraz chętniej nawiązują współpracę z kolegami po
fachu z Zachodu. Otwarcie Rosji na świat zachodni zaczyna przynosić pierwsze efekty
także na polu etnologii, takie jak wspólne publikacje i projekty badawcze. Owocem takiej
właśnie współpracy jest opisywany przewodnik dla badaczy - napisany głównie przez
Rosjan, wydany w Finlandii, przeznaczony dla etnologów z całego świata zainteresowanych
tematyką rosyjskiej Północy.
Autorami pracy są przede wszystkim etnolodzy rosyjscy ze specjalizującej się w opisywanej tematyce jednostki badawczej, Oddziału Ludów Północy i Syberii Instytutu Etnologii
i Antropologii Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie, instytucji o wielkiej tradycji i kluczo-

�362
wyro znaczeniu dla etnologii w Rosji. PielWszy z redaktorów, Dmitrij A. Funk, kieruje tym
właśnie Oddziałem. Drugi, Lennard Sillanpiili,jest docentem nauk politycznych na Wydziale
Nauk Społecznych na uniwersytecie w Vaasa w Finlandii. Poszczególne rozdziały dotyczące
konkretnych ludów napisali etnolodzy specjalizujący się w badaniu kultury tych właśnie ludów, z których można wymienić np. T. W. Lukjanczenko (Saamowie), M. I. Nowikową (Chantowie i Mansowie) czy samego D. A. Funka (Teleuci).
Przewodnik dla badaczy wydany został jako wydawnictwo dwujęzyczne, w języku rosyjskim i angielskim. Tekst obu wersji biegnie z przeciwnych kierunków i w środku rozdzielony jest rozkładanymi arkuszami map. Ponieważ mamy do czynienia z publikacją dwujęzyczną, autorzy zdecydowali się na zamieszczenie streszczeń aż w pięciu wersjach: angielskiej, rosyjskiej, fińskiej, szwedzkiej i francuskiej.
Już okładka książki, identyczna dla obu wersji językowych, sugeruje nam, co będzie jej
tematem. Fotografia przedstawia rodzinę syberyjskich autochtonów w strojach europejskich,
siedzących z niewesołymi minami wewnątrz domostwa. A więc - współczesna trudna sytuacja ludów Syberii. Tytuł publikacji: Małe tubylcze ludy Północy i Syberii nawiązuje do
pewnej prawnej kategorii ludów stworzonej w czasach ZSRR, obejmującej niewielkie autochtoniczne grupy, nie przekraczające swą liczebnością 35 tysięcy, które zamieszkują olbrzymie obszary Syberii, niegdyś stanowiące ich terytorium, dziś będące na nim mniejszością
w wyniku intensywnej kolonizacji rosyjskiej. Mottem książki jest wiersz poetki Mansi,
A. F. Kopiewej, przeciwstawiający dawne życie autochtonów Północy w ich bogatym środowisku naturalnym sytuacji obecnej, zniszczonej przyrodzie i odejściu młodych pokoleń od
tubylczej kultury, której nie sposób podtrzymywać w warunkach katastrofy ekologicznej. Celem
tego przewodnika jest, według autorów, ocena współczesnej sytuacji tubylczych narodów
Sybeńi i Północy i ich praw jako grup mniejszościowych na swoich terytońach. Drugimjego
zadaniemjest dostarczenie szerokiej perspektywy dla spojrzenia na histońę ekspansji i kolonizacji rosyjskiej na terenach ludów tubylczych i polityki narodowościowej okresu radzieckiego.
Przed przejściem do właściwego tekstu przewodnika możemy zapoznać się wstępnie
z bohaterami całego wydarzenia. Umożliwia nam to tablica przedstawiająca liczebność
wszystkich dwudziestu sześciu "małych tubylczych ludów Północy i Syberii" na przestrzeni ostatniego półwiecza. Na końcu publikacji znajdujemy natomiast krótką charakterystykę
dokonań naukowych autorów i redaktorów publikacji oraz mapę obrazującąrozmieszczenie opisywanych ludów.
PielWszy rozdział jest ujęciem ogólnym, dotyczącym całej rosyjskiej Północy. Autorzy
(E. P. Batjanowa, T. W. Lukjanczenko, A. N. Kałabanow) przedstawiają histońę polityki
państwa rosyjskiego i radzieckiego wobec ludów tubylczych Północy, Syberii i Dalekiego
Wschodu od xvrr do XX wieku. W jego zakończeniu opisany jest aktualny status prawny
ludów rosyjskiej Północy, które w ostatnich latach zaczynają walczyć o swoje prawa, tworząc różne organizacje, domagające się adekwatnego dla autochtonów prawodawstwa oraz
przestrzegania międzynarodowych konwencji dotyczących ludów tubylczych, a także rekompensaty poniesionych w wyniku zniszczenia środowiska szkód.
Kolejne rozdziały poświęcone są poszczególnym rodzinom językowym: uralskiej,
ałtajskiej, paleoazjatyckiej i eskimosko-aleuckiej. Ponieważ w ramach danej rodziny językowej narody uszeregowane są geograficznie, a klasyfikacja językowa w przypadku Sybeńi odpowiada w przybliżeniu także regionalizacji geograficznej, układ książki pozwala nam
na podróż z zachodu na wschód: od ludów żyjących na półwyspie Kolskim aż do autochtonów wschodnich krańców Półwyspu Czukockiego oraz Wysp Komandorskich. Drugi rozdział dotyczy ludów uralskich, a wśród nich kolejno: Saamów, Chantów, Mansów, Nieńców,
Eńców, Nganasan i Selkupów. W kolejnym, trzecim rozdziale możemy się zapoznać z charakterystykąi bibliografią dotyczącą ludów ałtajskich: Ewenków, Ewenów, Nanajów, Ulczów,

�363
Udehejczyków, Oroczan, Negidalczyków, Oroków, Dołgan, Teleutów i Czuwańczyków.
W czwartym rozdziale omówione zostały ludy paleoazjatyckie: Ketowie, Jukagirzy,
Czukcze, Koriacy, Itelmeni i Niwchowie. Ostatnia, piąta część poświęcona jest Eskimosom
i Aleutoml•
Każdemu z dwudziestu sześciu "małych tubylczych ludów Północy" odpowiada jeden
podrozdział składający się z krótkiej charakterystyki oraz z wykazu bibliografii dotyczącej
przedmiotu. Charakterystyki ludów przedstawione są w powtarzającym się porządku:
etnonimy, liczebność, rozmieszczenie, język, tradycyjna i współczesna gospodarka. Dalej
pojawia się miejsce na historię badań etnograficznych w okresie rosyjskim, radzieckim do
II wojny światowej, radzieckim po II wojnie światowej oraz współczesnym - lata 80.
i 90. Omówienie kończy się opisaniem współczesnych procesów etnicznych oraz regulacji
prawnych związanych z danym ludem. W bibliografii, obok typowych publikacji etnologicznych, znalazło się, w formie oddzielnego akapitu, miejsce dla aktów legislacyjnych,
dotyczących opisywanej grupy, od prawodawstwa państwowego aż po rozporządzenia na
poziomie lokalnym. Bibliografia w wersji angielskiej oprócz tłumaczenia tytułu zawiera
także transliterację łacińską tytułu rosyjskiego.
Wszystkie charakterystyki poszczególnych ludów napisane są w sposób jasny i czytelny, według opisanego powyżej schematu, co ulatwia porównywanie. Wyłamują się z niego
jedynie niektórzy autorzy, w tym paradoksalnie redaktor publikacji D. A. Funk w rozdziale
dotyczącym Selkupów. Te drobne odstępstwa nie psująjednak wrażenia dobrej organizacji
tekstu i przydatności do porównań.
Dwujęzyczność publikacji dobrze koresponduje z rolą przewodnika bibliograficznego.
Wersja angielska ulatwia poruszanie się w literaturze badaczom znającym słabo język rosyjski, wersja rosyjska ulatwia ostateczne dotarcie do źródeł, napisanych przecież w tym
właśnie języku (i alfabecie, co nie jest bez znaczenia przy poszukiwaniach literatury).
Forma książki dwujęzycznej łączącej syntetyczne omówienia poszczególnych narodów
z obszerną bibliografią wydaje się pomyslem nowym w piśmiennictwie dotyczącym etnologii Syberii. Przewodnik dla badaczy zawiera może mniej informacji o kulturze poszczególnych ludów niż na przykład encyklopedia Narody Rossii (1994) czy przewodnik encyklopedyczny Krasnaja lazigajazykov narodov Rossii (1994), ale za to przedstawia znacznie bogatszą bibliografię. W przeciwieilstwie zaś do zwykłego wykazu bibliografii, daje
możliwość zapoznania się z ogólnym zarysem wiedzy na temat danego ludu i z krótką
historią powstawania przedstawianej literatury.
Ciekawostką ułatwiającą poruszanie się po bibliografii może być wydzielenie w odrębny blok prac zbiorowych. I byloby to rzeczywiście korzystne posunięcie, gdyby nie fakt, że
pojawia się tylko w wersji angielskiej, co nieco zmniejsza równorzędność obu wersji.
Zastosowana w pracy klasyfikacja według kryteriów językowych jest jak najbardziej
odpowiednia w stosunku do ludów Syberii. Podział przeprowadzony według typu gospodarki byłby tu raczej trudny do zastosowania ze względu na znaczne przemiany w tradycyjnej gospodarce, zaś klasyfikacja językowa powiązana jest także z regionalizacją geograficzną - ludy należące do tej samej rodziny zamieszkują w większości sąsiadujące ze
sobą obszary.
Ważną zaletą książki jest położenie nacisku na zagadnienia prawne. Dla zachowania
kultury ludów Syberii odpowiednie regulacje prawne są kwestią kluczową. Jedynie odpowiednie prawa tubylców do ich ziemi i zasobów środowiska naturalnego mogą zapewnić

I Polskie nazewnictwo podaję za: A. Fuńer, Z. Jasiewicz, Europa Wschodniaoraz Azja Pólnocna i Zachodnia, w: Wielka Encyklopedia Geografii Świata, t. 17. Świat grup etnicznych; red.
A. Posem-Zieliński, Poznań 2000, s. 65-68.

�364
podstawy kulturze syberyjskich autochtonów. Istotne jest też przestrzeganie tych praw,
o co w Rosji dzisiaj nielatwo. Dlatego zwrócenie uwagi świata naukowego, a przez to całej
światowej opinii publicznej, na to zagadnienie wydaje się bardzo ważnym i godnym podkreślenia pomyslem.
Niestety, publikacja nie jest wolna od błędów i niedopowiedzeń. Pierwsze wątpliwości
nasuwają się już, gdy oglądamy obie strony okładki. W wersji rosyjskiej dowiadujemy się,
że książka dotyczy małych tubylczych ludów Pólnocy i Syberii, a w wersji angielskiej małych tubylczych narodów północnej Rosji. Tytuł powinien być raczej jednolity, choćby
dla porządku bibliograficznego. Pojawiają się też niekonsekwencje w stosowaniu klasyfikacjijęzykowej. I tak na przykład w rozdziale dotyczącym rodziny uralskiej Saamowie zostają
zaliczeni do rodziny ugrofińskiej, a Nieńcy do rodziny samojedzkiej, które musiałyby być
sklasyfikowane raczej jako podrodziny lub grupy. Można by też zadać pytanie, dlaczego zabrakło w zestawieniu grup zaliczonych oficjalnie do "małych ludów tubylczych" w latach
90.: Kumandyńczyków, Szorów i Tuwińczyków-Todżyńczyków, podczas gdy znaleźli się
w nim na przykład Teleuci, również uwzględnieni w spisach tych ludów dopiero w 1993
roku2• Szkoda, że w wykazach bibliografii prawie wcale nie znalazły się wyniki nowych
badał} etnologów zachodnich oraz Rosjan publikowane na Zachodzie. Jest ich w ostatnich
latach coraz więcej, a niewątpliwie odmienne spojrzenie w nich zawarte mogloby wzbogacić przewodnik. W książce cytowane są właściwie tylko dwie pozycje, w tym/n the Soviet
House of Culture (1995) B. Granta. A przecież powinno znaleźć się miejsce dla tak istotnej
publikacji jak Arctic Mirrors: Russia and the Small Peoples of the North Y. Slezkine'a
(1994). Być może autorzy uznali, że badacze zachodni mają do nich łatwy dostęp i dlatego
skoncentrowali się na publikacjach rosyjskojęzycznych? Tym niemniej zubożyło to wartość książki jako szczegółowego i aktualnego przewodnika po bibliografii.
Zastanawiać mogą także różnice w obu wersjach językowych. Obok wspomnianego już
tytułu można by tu wymienić podkreślanie tytułów w tekście, samo w sobie korzystne dla
przejrzystości tekstu, ale występujące nie wiadomo czemu tylko w części angielskojęzycznej. Dziwi skrócenie streszczenia rosyjskiego w stosunku do pozostałych, jak gdyby czytelnicy rosyjskojęzyczni nie potrzebowali wszystkich informacji. Drobne różnice pojawiają się niestety także w samej treści niektórych rozdzialów. I tak na przykład w tekście angielskim dotyczącym Teleutów brakuje około pół strony informacji zawartych w wersji
rosyjskiej.
Układ tekstu (fakt, że poszczególne wersje językowe rozpoczynają się z przeciwnych
stron) może nieco utrudniać porównywanie obu wersji, gdyż książkę trzeba nieustannie
odwracać. Ale być może to kłopot tylko dla recenzenta ... Myślęjednak, że każdy zainteresowany tą tematyką naukowiec z Zachodu będzie znał lub staral się poznać język kraju
badań i dlatego będzie zaglądał również do wersji rosyjskiej. Stąd lepszy byłby chyba układ
tekstu w jednym kierunku.
Wszystkie opisane powyżej cechy Przewodnika dla badaczy pozwalają ocenić książkę
jako pozycję o wysokiej wartości merytorycznej, której nie obniżają pewne drobne blędy
i różnice pomiędzy obiema wersjami językowymi. Na pewno chętnie skorzystają z niej
wszyscy zainteresowani tematyką rosyjskiej Pólnocy. Książka ma dużą szansę spełnić swoją
rolę informatora dla naukowców oraz tych wszystkich, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę
na temat ludów Syberii.
Tomasz Biela

2

A. Furier, Z. Jasiewicz, op. cit., s. 68.

�365
Wanderer und Wanderinnen zwischen zwei Welten? Zur kulturellen Integration russlanddeutscher Aussiedlerinnen und Aussiedler in der Bundesrepublik Deutschland. Referate
der Tagung des Johannes-Kiinzig-Instituts
fiir ostdeutsche
Volkskunde vom
7/8 November 1996, hrsg. Hans-Werner Retterath, Freiburg 1998.
Omawiana książka zawiera teksty 12 referatów, dotyczących przesiedlania się do RFN
i integrowania z niemieckim społeczeństwem ludności niemieckiej z terenów Rosji azjatyckiej (Syberii) i Kazachstanu w drugiej połowie XX wieku, zwłaszcza zaś w latach 1989-1996. Przedstawione zostały te referaty wcześniej na konferencji, zorganizowanej przez
Instytut Ludoznawstwa Wschodnio-niemieckiego im. 1. Kiinziga we Freiburgu Bryzgowijskim. Prawie wszystkie oparte zostały w całości lub głównie na własnych badaniach
terenowych (wywiadach, obserwacjach) ich autorów, bądź na badaniach zespołowych,
a także, w różnym stopniu, na dość bogatej już literaturze przedmiotu. Osiem z tych referatów opracowali badacze niemieccy z RFN, dwa Rosjanie, jeden Polka (z Uniwersytetu
Warszawskiego) i jeden zamieszkala we Freiburgu od blisko 30 lat Ślązaczka, absolwentka
Uniwersytetu Wrocławskiego (etnograf), pracująca w Instytucie 1. Kiinziga.
Losy ludności niemieckiej w Rosji i potem w ZSRR były w pewnej mierze podobne do
losów polskiej ludności, która się tam znalazła, pod pewnymi zaś względami różne. Ze
względu więc na to,jak i na (prawdopodobną) aktualność sprawy przesiedlenia się do Polski
części Polaków z Kazachstanu, przedstawione w tej książce fakty i problemy zasługują na
uwagę tak ze względów ściśle poznawczych, jak i ze względu na możliwość i nawet potrzebę wyprowadzenia z nich praktycznych wniosków ważnych dla spraw przesiedlania,
rozmieszczenia na terenie Polski, adaptacji i przyszłej integracji naszych rodaków z głębi
Azji. Podkreślić tu wypada, że tamtejsi Polacy to faktycznie prawie tylko potomkowie
polskich chłopów (wyjątkowo też drobnej szlachty), osiedlonych głównie w pierwszej
połowie XVIII wieku w licznych wsiach oraz osadach śródleśnych (tzw. rodniach) wschodniego Wołynia oraz Podola. Znaczna ich część wysiedlona została stamtąd przez władzę
sowiecką w latach 30. do Kazachstanu, podobnie jak znaczna większość potomków niemieckich osadników, która wywieziona została z początkiem wojny w 1941 roku z europejskiej części Rosji do środkowej Syberii i Kazachstanu. Liczba wysiedlonych do Kazachstanu Polaków była wielokrotnie mniejsza od liczby wysiedlonych wkrótce potem
Niemców, liczba zaś branych pod uwagę polskich potencjalnych repatriantów stanowi niewiele ponad 2% dotychczasowych niemieckich repatriantów z Rosji i Kazachstanu do RFN*.
Autor wstępu do omawianej książki, H. W. Retterath przypomniał, że pojęcie integracji kulturowej jest komplementarne w stosunku do pojęcia asymilacji i oznacza w tym przypadku wzajellUle oddziaływanie zbliżających się ku sobie, scalających się zbiorowości ludzkich. Zasadnicze znaczenie ma tu obustronne zainteresowanie się partnerów integracji "światem tych drugich", powstawanie między nimi styczności kulturowych, wymiana myśli,
zbliżanie poglądów i upodobań, przystosowywanie zachowań. Integracja kulturowa odnosi
się w analizowanym tu przypadku zwlaszcza do podstawowego zasobu kultury, a więc do
zasad życia codziennego, umiejętności w zakresie pracy i zdobywania środków do życia,
organizacji domu i życia rodzinnego, ujawnianych zasad światopoglądowych, upodobań
i zachowań towarzyskich, świętowania, ubierania się itp. W tym przypadku mamy problem
integrowania się ludzi wyrosłych w dwu różnych systemach kulturowych - gospodarzy
określonego terenu oraz jakby gości, dalekich rodaków wyrosłych w bardzo odmiennych
* O Polakach w Kazachstanie patrz zwłaszcza: Z. Jasiewicz, Polacy z Ukrainy w Kazachstanie.
Etniczność a historia, "Lud", t. 75, ł992, ss. 11-53 oraz: Apel w sprawie ludności polskiej w Kazachstanie, red. S. Ciesielski i N. Kaczyński, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1996, ss. 625.

�366,
warunkach geograficznych i cywilizacyjnych, z których większość nie zna nawet języka
swych gospodarzy - rodaków, najwyżej posługuje się zapomnianą tu już gwarą swych
dawnych przodków. Dla ogółu przesiedleńców z Rosji i Kazachstanu niezbędne jest więc
stosunkowo szybkie, choćby częściowe przetworzenie wcześniej nabytych zasad, nawyków i upodobań, wyzbycie się wielu z nich, opanowanie nowych, a to nie może przebiegać
łatwo. Podobne "zderzenie kultur" nastąpiłoby w przypadku osiedlenia u nas potomków
polskich wychodźców sprzed 2-3 stuleci, dziś Polaków ,,rosyjskich" względnie "ukraińskich" lub "kazachskich".
Określenie "Niemcy rosyjscy" pochodzi jeszcze z czasów Rosji carskiej, później powstało określenie "Niemcy sowieccy", które zanikło po rozwiązaniu ZSRR, zaś "Niemcy
kazachscy" rzadko bywa uźywane. Inne możliwe określenie: "Niemcy syberyjscy" jakby
nie zaistniało, nie zostało w tej książce wymienione. To pierwsze określenie uźywane jest
nadal, w tym przez przesiedlonych Niemców w odniesieniu do samych siebie, choć ogromna większość z nich przybywa z syberyjskiej części Rosji lub z Kazachstanu. W jego ogólności zatarte zostaje ich bardzo duże zróżnicowanie, wynikłe z odmiennego już pochodzenia regionalnego i wyznaniowego ich przodków, z dużych różnic gwarowych między nimi,
jakie przetrwały do drugiej połowy XX wieku, z geograficznego zróżnicowania ich późniejszych siedzib, wykonywania różnych zawodów itp. Ogółem było Niemców rosyjskich
w ostatniej ćwierci XX wieku ponad 2 miliony. Ich przodkowie, niemal wyłącznie ludność
wiejska, osiedlali się w Rosji (wcześniej nad środkową Wołgą, później na Ukrainie
i w Besarabii) w ciągu ponad stu lat, do końca XIX wieku, nakłonieni do tego rozległymi
udogodnieniami, z jakich mogli korzystać tam niemal do wybuchu I wojny światowej.
Niektóre aspekty źycia rosyjskich Niemców na Syberii i w Kazachstanie w 3 i 4 ćwierci XX wieku przedstawione zostały przez dwójkę badaczy rosyjskich. Lew W. Malinowskij przedstawił referat pt. Poziom życia ijego ludoznawcze aspekty u Niemców rosyjskich.
Ten dziennikarz i socjolog przeżył w zachodniej i środkowej Syberii swe dorosłe źycie,
a zainteresował się tamtejszymi Niemcami jeszcze w latach 60. Po chwilowej odwilźy
i pewnym rozkwicie nauk społecznych, w tym etnografii i socjologii za czasów Chruszczowa (tj. do 1965 r.), nasiliły się ograniczenia w zakresie tematów badawczych i publikowania ich wyników. Nie mógł więc Malinowskij ogłosić swej dysertacji kandydackiej o Niemcach syberyjskich, a pewne fragmenty wyników swych badań ogłaszać mógł tylko w lokalnej prasie niemieckiej. Swe studia nad Niemcami prowadził w ramach ogólnych badań nad
ludami Syberii, w tym nad codziennym używaniem języka niemieckiego w różnych wsiach
syberyjskich; obejmowało ono od 1/3 do 2/3 rodzin, pozostałe zaś były już zasymilowane
językowo. Co najmniej 90% rodzin Niemców syberyjskich tworzyli deportowani tam na
Syberię od 1940 roku i ich potomkowie, a nieco ponad 8% stanowili potomkowie Niemców osiadłych tam do 1914 roku, przybyłych zwłaszcza z Ukrainy. W badaniach swych
porównywał M. sytuację materialną Niemców z sytuacją zamieszkałych w ich sąsiedztwie
Ukraińców, Tatarów i Czuwaszów. Między innymi w nowych domach, zbudowanych po
roku 1955, mieszkało pod koniec lat 60.70,5% Ukraińców i 67% Niemców. Wśród starych
ludzi sporo jeszcze znalazło się analfabetów, w tym 11,6% wśród Niemców, 20% Ukraińców, 21% Tatarów, 36% Czuwaszów. Szkołę średnią ukończyło 7,7% badanych przez M.
Ukraińców, 4,6% Tatarów i tylko 3% Niemców.
Po 1969 roku poziom źycia, wykształcenia i zatrudnienia zawodowego zmieniły się
znacznie na lepsze, wiełu Niemców przeniosło się do miast. Autor podkreślił ich duże nadal
zróżnicowanie kulturowe, wyznaniowe, także językowe, które tworzyło z nich słabo zintegrowaną, rozproszoną w setkach miejscowości swoistą masę etniczną. Wyniki tych badań
przedstawił L. W. Malinowskij w Niemczech po raz pierwszy przed kilku laty.
Larysa Moskaluk, Tradycja i zmienność w leksyce dialektów rosyjsko-niemieckich.
Temat ten przedstawiła autorka na podstawie badań przeprowadzonych przez siebie wśród

�367
trzech pokoleń mieszkańców w trzech typach niemieckich wsi dwujęzycznych, leżących
u podnóża gór Ałtajskich. Okolica tamta już od ponad stu lat była wielojęzyczna, gdyż
chłopi ze wsi niemieckich mówili po niemiecku, gdy w innych wsiach dominował rosyjski.
Od 1890 roku przeniosło się tu wielu Niemców z ich starych osiedli nad Wołgą i w południowej Ukrainie, gdzie żyli względnie izolowani od wpływów zewnętrznych. Na Syberii
zachowali oni swą dawną zasadę - różne wyznania osobno zakładały swe wsie, a z tym
wiązała się też odrębność dialektów: północnobawarskiego katolików, górnofrankońskiego
protestantów i mieszanego dialektu dolnoniemieckiego menonitów. Dialekty te utrzymywały się w życiu codziennym we wsiach jednorodnych, o nie zmienionym składzie mieszkańców. Literackiego języka niemieckiego i rosyjskiego uczono w szkole, ale na co dzień
używany był w domu i we wsi stary dialekt. Jego znajomość słabła w ostatnim półwieczu
wśród młodej generacji, która doskonaliła znajomość języka rosyjskiego.
Do wsi pod Ałtajem wysiedleni zostali w 1941 roku liczni Niemcy znad Wołgi, a później, do końca lat 60., likwidacji uległy liczne małe wsie, których mieszkańców połączono
z innymi w większych wsiach. Tam rolę języka kontaktowego przejął jeden z ich niemieckich dialektów lub język rosyjski. Były też miejscowości dawniej jednolicie niemieckie, do
których później przybyli Niemcy z Kazachstanu, którzy słabo już znali język niemiecki lub
wcale, a w niektórych osiedlali się także Rosjanie. Dominować tam zaczął język rosyjski.
W tych trzech typach społeczności dialekty niemieckie odgrywały różną rolę w życiu tamtejszych Niemców aż do ostatniej ćwierci XX wieku. Były to społeczności jednolite językowo,
bądź o różnych dialektach lub językach, tj. posługujące sięjęzykiem niemieckim i rosyjskim.
Wewnątrz każdej z nich wytworzyła się swoista homogeniczność społeczno-kulturowa,
a język rosyjski był postrzegany jako nadrzędnie użyteczny i posiadający większy prestiż.
Kontakt z nim wpływał na tworzenie się w języku niemieckim odchyleń od podstawowej
normy językowej. Niemieccy członkowie tych społeczności byli przecież przywiązani do swej
niemieckiej warstwy kultury i cenili ją. Ostatecznie prawie wszyscy Niemcy ałtajscy stałi się
dwujęzyczni, przy czym u kolejnych pokoleń ta dwujęzyczność różnie była zaawansowana.
Niewielujuż zostało jednojęzycznych, głównie starszych, którzy posługiwali sięjednak licznymi zapożyczeniami z rosyjskiego. Na poziomie rozmów wewnątrz społeczności wioskowych najliczniejsi posługiwali się jeszcze jakimś dialektem niemieckim i literackim językiem rosyjskim, natomiast prawie wszyscy umieli przynajmniej czytać w jakiejś mierze po
niemiecku. W dostępnych tam mediach (prasa, radio, TV) spotykali się Niemcy z językiem
rosyjskim i niemieckim, w szkole z rosyjskim i niemieckim, w kościele z niemieckim, ale
i z rosyjskim, w lecznictwie z rosyjskim głównie, lecz używali tam również dialektu. Do
wyrażania pojęć naukowych, technicznych używano z reguły języka rosyjskiego.
Większa część owych Niemców rosyjskich zdołała przenieść się do połowy lat 90. do
Niemiec, z całym swym zasobem umiejętności i nawyków kulturowych i językowych.
Ulrike Kleinknecht-Strahle, Niemcy z by/ego ZSRR. Trzy fazy migracji i integracji
w RFN w ujęciu porównawczym. Otwarcie granic byłych państw komunistycznych spowodowało gwałtowny wzrost chętnych pośród Niemców do ich opuszczenia, którzy liczyli na
przyjęcie w RFN i odpowiednie przy tym wsparcie finansowe. Od 1991 roku przybywało
do RFN ponad 220 tys. przesiedleńców rocznie, w tym ponad 95% z byłego ZSRR.
Z uwagi na postępujące demokratyzowanie się tamtych państw oraz problemy gospodarcze
RFN zrewidowano od stycznia 1993 roku dotychczasowe podstawy prawne tych przenosin. Pomoc finansowa została mocno zredukowana, a krąg osób chętnych do przeniesienia
się tak zdefiniowany, że imigracja ich ze wschodu do RFN może się przeciągnąć jeszcze na
okres 20 lat.
Dokonana przez autorkę analiza oparta została na 70 wywiadach biograficznych z Niemcami rosyjskimi, którzy w latach od 1944 do 1995 osiedlili się w Badenii Wirtembergii.
Były to głównie kobiety, urodzone między rokiem 1902 i 1985, przybyłe z różnych regio-

�368
nów ZSRR. Na podstawie ich losówopisala autorka sposoby integrowania się różnych
grup przesiedleńców w Niemczech. Przodkowie tych infonnatorów osiedlili się niegdyś
nad Wołgą, Morzem Czarnym i pod Kaukazem. Gdy nad Wołgą postępowalo ubożenie
gospodarstw rolniczych, nad Morzem Czarnym prosperowały one dobrze. W 1924 roku
została przez władze ZSRR utworzona nad Wołgą Niemiecka Autonomiczna Republika
Socjalistyczna, którą tamtejsi Niemcy zaakceptowali. Po 22 czerwca 1941 roku około 600-700 tys. Niemców zostało deportowanych znad Wołgi i spod Kaukazu do Kazachstanu
i na Syberię; z nich ok. 114 poddana została różnym represjom. Blisko lI2 miliona Niemców, którzy już wcześniej osiedlili się na Syberii, nie uległo deportacjom. Niemców ~
z Ukrainy nie zdążyły władze sowieckie deportować i pod koniec 1943 roku zostali oni
w liczbie ok. 350 tysięcy przesiedleni przez władze III Rzeszy do polskich miejscowości
w Wielkopolsce, później zaś ewakuowani zostali dalej w głąb Niemiec. Na mocy wcześniejszej decyzji zwycięskich mocarstw prawie wszyscy zostali oni w 1945 roku odszukani i "repatriowani", jako obywatele radzieccy, do ZSRR, lecz nie do dawnych swych wsi,
lecz na Syberię, jako "zdrajcy". W 1956 roku dano tym Niemcom możność osiedlenia się
tam, gdzie znajdą miejsce, lecz nie tam, gdzie żyli dawniej, tj. na Ukrainie. Ich sytuacja
poprawiła się stopniowo i w latach 80. mieli podobne szanse jak inni w zakresie pracy
i wykształcenia, choć na wyższych uczelniach było Niemców proporcjonalnie mniej niż
Rosjan i Kazachów. Po 1991 roku pogorszyla się znacznie sytuacja ogółu Niemców w Kazachstanie jako "obcych", więc z obawy o przyszłość swą i swych dzieci masowo zwrócili
się ku emigracji do Niemiec, ojczyzny swych przodków.
Pierwsza faza migracji do Niemiec, jak określa autorka, miała miejsce jeszcze w 1945 •
roku, gdy około 50 tysiącom przesiedleńców z Ukrainy udało się ukryć w zachodnich prowincjach niemieckich i uchronić przed przymusową repatriacją do ZSRR. Druga faza trwała
przez ok. 30 lat, od 1956 roku, gdy w ramach łączenia bliskich krewnych wyjechało do
Niemiec 93300 osób. Około 2/3 z nich stanowili Niemcy niegdyś ukraińscy lub ich potomkowie. Podejmowano decyzję wyjazdu głównie przez wzgląd na przyszłość dzieci, starania trwały nawet do 8 lat. Wyjeżdżający spotykali się z dezaprobatą znajomych, nie tylko
Rosjan, lecz także krewnych, wymyślano im nawet od faszystów. W 1987 roku zaczęła się
trzecia, masowa faza migracji, która objęła do 1995 roku 1,4 miliona osób, w tym nie tylko
Niemców, lecz także nieniemieckich członków ich rodzin, jak małżonkowie czy teściowie
Rosjanie. Wielu Niemców uważało się wcześniej przede wszystkim za obywateli ZSRR,
a skłoniło ich do wyjazdu znaczne pogorszenie warunków życia. O RFN wielu nie wiedziało prawie nic; do 1990 roku dominowały w mediach negatywne infonnacje o tym państwie. Emigrowanie z Rosji wiązało się czasem z rozrywaniem rodzin, rozwodami, gdy np.
mąż był Rosjaninem i nie chciał opuścić swej ojczyzny. Upowszechniła się teraz pozytywna identyfikacja z Niemcami.
Omawiając sprawy integracji rosyjskich Niemców w RFN, skupiła się autorka na gospodarczym i społecznym jej aspekcie. Ci, co przybyli w I fazie, stanowili niewielką część
spośród ośmiu milionów uchodźców i wypędzonych, którzy znaleźli się w trzech zachodnich strefach okupowanych do 1948 roku Niemiec. Niektórzy z nich wyemigrowali dalej
za Ocean. W ITfazie przybywało niewielu, ok. 3000 osób rocznie, znajdujących wsparcie
ze strony tutejszych swych krewnych. Asymilowali się oni indywidualnie, uzyskiwali pracę, mieszkania socjalne, dorabiali się mieszkań własnościowych. W III fazie masowo zaczęły przybywać rodziny nie mające na ogól w Niemczech żadnego oparcia wśród krewnych, nie znające panujących tu stosunków, bez znajomości aktualnie obiegowego języka
ani zwyczajów. Dla opanowania podstaw języka miały posłużyć organizowane masowo 6-miesięczne kursy. Przygotowano im pomieszczenia przejściowe na ogół w większych skupiskach, np. w blokach mieszkalnych zajmowanych poprzednio przez wojsko, w starych
hotelach, po kilka nawet rodzin razem - l rodzina w l pokoju, wspólna kuchnia, łazienka.

�369
Między owymi przesiedleńcami a miejscową ludnością niemiecką ujawniały sięjuż od
lat powojennych postawy niechętne, dystans, a także widoczna też w II fazie krytyczna
postawa przybyszy wobec nadmiernej ich zdaniem swobody, wygodnego, konsumpcyjnego życia tubylców. Wobec zaś najnowszych przybyszy powszechne jest nazywanie ich
"Ruski", co podkreśla ich inność, nawet obcość. Wielu traktuje ich nawet jako nie-Niemców - "Przecież ci wszyscy są zmieszani". Nawet niektórzy starsi, przybyli znacznie wcześniej, w IT fazie, uważają, że i oni będą tu długo jeszcze uważani za imigrantów, a swobodniej czują się w towarzystwie tych nowych Niemców z Rosji, których uważają za "swoich". Ujawniły się niechętne, konfliktowe postawy między Niemcami z Rosji a licznymi
w RFN Turkami. Co najmniej połowa Turków jest niechętna, przeciwna tym imigrantom
z Rosji, czując zagrożenie z ich strony w walce o miejsca pracy.
Autorka określa jako ogólnie pozytywną obecną ocenę swego życia tych Niemców
z Rosji, którzy przybyli do RFN w I i II fazie, a ich samychjako zadowolonych z tego, "że
się tu trafiło we właściwym czasie". Wśród przybyszy najnowszych panuje raczej postawa, że musi się być zadowolonym, a "grzechem byłoby nie". Umacniały to zadowolenie
zdarzające się niekiedy wyjazdy do Rosji tych, co mieli wątpliwości. "Gdy się zobaczy to,
co się tam teraz dzieje, to tu jest się całkiem zadowolonym". Trzeba tylko oswoić się
z nowymi warunkami życia i z językiem.
Postulaty w zakresie nauczania języka dla przesiedleńców omówiła Nina Berend. Przesiedleńcy mają swoisty dla nich, niemiecki zasób językowy, określający ich możliwości
myślenia w tym języku i poznawania zewnętrznego świata wynikłe z dawniejszych doświadczeń w innych całkiem środowiskach. Trzeba to uwzględnić przy wdrażaniu tych ludzi
do poprawnego posługiwania się językiem niemieckim, a także rozumienia i nazywania
rzeczy i zjawisk w nowym dla nich świecie. W omawianym tomie zostało zamieszczone
tylko streszczenie referatu N. Berend, który ogłoszony został w "Studien zur deutschen
Sprache", Bd 14, Tiibingen 1998.
Jako ciekawostkę metodologiczną można określić referat Klausa Brake, Opowiadanie
jako katharsis. Funkcjonalny ~vpopowieści biograficznych. Obrazuje on wartość poznawczą biograficznych badań ludoznawczych,jakje
określa, dla wydobywania swoistych postaw ludzkich wobec szczególnych wydarzeń przeżytych i przeżywanych przez opowiadającą osobę. "Dzialanie oczyszczające oznacza, ...że (wydobyty zostaje) poziom opowiadania o tym, co codzienne i co dotyczy pewnej historii, a ulega zatarciu (...). Opowiadanie
funkcjonalne odbija nie tylko świadomość opowiadającego, lecz także słuchającego. Opowiadania biograficzne rosyjskich Niemców przedstawiają różne ich typy, gatunki i toposy,
które znamy nawet wtedy, gdy ich nie nazwaliśmy". Jedno z takich opowiadań, przytoczone tu przez autora, odnosi się do przeżyć opowiadającej Niemki jako młodej dziewczyny,
osadzonej z siostrą i matką w obozie pracy w 1947 roku.
Na szczególną uwagę zasługuje referat Anny Wróblewskiej, Integracja Niemców rosyjskich z oglądu badaczki z innej. trzeciej kultury. Badania swe nad integracją niemieckich przesiedleńców z Rosji w RFN prowadzila autorka w lipcu 1994 roku i w lutym 1996
roku, drogą obserwacji i wywiadów z 34 przesiedleńcami i 2 pracownikami socjalnymi,
lącząc w nich formę roznlOWYsterowanej, swobodnej i zapis magnetofonowy najważniejszych stwierdzeń informatora. Prowadziła je w czterech skupiskach dla przesiedleńców na
południu RFN. Uwzględniła 3 generacje rozmówców: powyżej 65 roku życia, od 40 do 60
roku życia i poniżej 35 roku życia.
Ludzie z najstarszej generacji, pytani o swą małą ojczyznę (Heimat), wskazywali na
tę, gdzie się urodzili i spędzili dzieciństwo, np. nad Wołgą. Ludzie średniej generacji
deportowani byli jako dzieci. Przeżywane ograniczenia i szykany wzmocniły ich poczucie
narodowe, choć brak im było szkolnej nauki niemieckiego. Ich dzieci, pod wpływem szkoły,
przechodziły na język rosyjski, a narodowość nie była już dla nich tak ważna. Dla ich rodzi-

�370
ców Syberia i Kazachstan były miejscem zesłania, lecz dla nich, ich dzieci, to była ich mała
ojczyzna.
Dla generacji młodej liczą się głównie lata 70. i 80., stabilizacji i względnego dobrobytu, przeżyte w ZSRR; ten wielki kraj traktowali jako swą ojczyznę. Mówią: "Nie miałem
problemów jako Niemiec"; "Dumny jestem, że jestem Rosjaninem"; "W paszporcie jestem
Rosjaninem i czuję to, choć ojciec i dziadek to byli Niemcy". Mają teraz problemy językowe, trudne kontakty z tubylcami. Lepiej mówią po rosyjsku, odważają się mówić po rosyjsku także na ulicy, choć niektórzy tutejsi zwracają na to uwagę, przygadują: "Du, Russe"
- ty Rosjaninie. "Ale co, Turcy mówią po turecku, a my tu nie możemy po swojemu?".
Rozmawiają więc po swojemu, zachowują swe zwyczaje i obrzędy religijne, świętują nawet dzień 8 marca i 9 maja. Młodzi przybysze uważają zwykle, a podobnie i starzy, że
tutejsi ludzie nie są zdolni do szczerej przyjażni. Mężczyzna 25-letni, od 6 lat w Niemczech: "Nie mam niemieckich przyjaciół, nie lubię i nie rozumiem Niemców. Są nieprzyjemni. Oni myślą chyba podobnie o nas". Mężczyzna l8-letni, od 6lat w Niemczech. Rozczarowany niemieckimi przyjaciółmi: "Nie są dobrzy, są wygodni, w razie potrzeby nie ma
ich, inaczej nasi, zawsze są blisko". Kobieta lat 79, od 2lat w Niemczech: "Dzieci nasze są
znacznie lepiej wychowane, tu są bezczelne i grubiańskie, głośne. Także Kazachowie
są lepsi, oni nikogo nie obrażają". Przybyszy starszych zwłaszcza razi sposób życia i moralność tubylców, którzy "są wyrachowani, powierzchowni, zimni, liczy się dla nich forsa".
"U nas gość był zawsze mile widziany, ale nie tu". Kim są, jak się określają ci przybysze?
Raczej jako Niemcy z Rosji lub jako Rosjanie, także jako Niemcy ze Związku Radzieckiego.
Autorka podkreśliła, że w uzyskiwaniu szczerych wypowiedzi indagowanych pomocna była wydatnie jej socjokulturowa bliskość wobec nich, znajomość realiów ustroju,
w którym żyli przedtem. Stawali się odprężeni, dowiadując się, że nie jest Niemką, że tak
samo nie jest tutejsza, jak oni, a wzajemne rozumienie ułatwiała jej także znajomość języka rosyjskiego.
Poczucie bliskiej ojczyzny (Heimat) u późnych przesiedleńców badała Ortun Irene
Martini; w omawianym tomie przedstawiła wyciąg ze swej wcześniejszej pracy magisterskiej na ten temat. Gdy kilka lat wcześniej rozpoczynała swe badania, niewiele jeszcze
napotkała publikacji na temat integracji kulturowej i integrujących się zbiorowości. Do
badań swych dobrała 16 osób z ZSRR i z Rumunii w wieku powyżej 60 lat. Uwydatnia
znamienną wypowiedź: "Gdyby tam zostało tak, jak było przed wojną, to żaden z nas by tu
nie był". Kraj dziecinnych lat, mimo ówczesnych wstrząsów, pozostał nie tylko dla tej osoby
czymś bliskim. "Tutaj znaleźliśmy dom, ale nie swą ojczyznę". Ktoś inny dodał: "Nie czuję
bólu za swoją tamtą bliską ojczyzną, lecz czasem jakąś tęsknotę". Tylko niektórzy młodzi
odczuwają pojęcie swej bliskiej ojczyzny za nieistotne, mówiąc: "Ważne, że jest mi dobrze
tu, gdzie żyję". Na tle tych rozmów rozwinęła autorka swe rozważania nad znacżeniem bliskiej ojczyzny (niem. Heimat), oznaczającej oswojoną dla człowieka przestrzeń i ludzi
w niej, jasne stosunki międzyludzkie, kulturę opartą na tradycji, bezpieczeństwo.
Młodych niemieckich przesiedleńców z Rosji w opinii ich starszej generacji przedstawił H. W. Retterath, ukazując na wstępie zróżnicowanie tej zbiorowości i zróżnicowanie
jej otoczenia. Ci młodzi ludzie mogli się usamodzielnić i osobno zamieszkać tylko po zawarciu małżeństwa, stosownie do obowiązujących zasad w ich środowiskach rodzinnych,
a małżeństwa ich były na ogół wczesne. Obowiązywało tam wychowanie religijne, szacunek młodych dla starszych, poważne, zdyscyplinowane traktowanie nauki szkolnej, solidne traktowanie obowiązku pracy, zakaz palenia i picia, ekstrawagancji. Zachowanie się
natomiast młodzieży miejscowej w RFN uważają starsi za nazbyt swobodne, egoistyczne,
nieobyczajne, kryminogenne, więc swoją wniesioną tu kulturę ze Związku Radzieckiego
mają za lepszą, wyższą, bardziej obyczajną. Tymczasem sytuacja wrastania w tutejsze środowiska wymaga, aby się nie wyróżniać od nich, być takimi jak inni. Towarzyszy temu

�371
nadzieja, że młodzi przybysze będą dobrymi Niemcami i mimo wszystko nie stracą swych
dobrych zasad. Integracja będzie wymagać szeregu lat, aż się wszyscy staną "Niemcami
jak my".
Dwa teksty dotyczą szczególnych sytuacji i roli rosyjskich Niemek w scalaniu się obu
społeczności niemieckich. Sprawy przesiedlonej młodzieży żeńskiej na przykładziejednego
z powiatów przedstawiła Teresa Jacobi. W 1994 roku aż 26,3 % przesiedlonych stanowiła
młodzież w wieku szkolnym, ogółem zaś w wieku do 25 lat znajdowało się 45,4% przybyszy. Autorka oparła się głównie na wywiadach z przedstawicielami instytucji opiekujących
się przesiedlonymi, nauczycielami i paru młodymi dziewczynami. Stwierdziła, że miejscowych partii politycznych temat przesiedleńców nie interesował.
We wrześniu 1996 roku przebywało w badanym przez autorkę okręgu około 1000 przesiedleńców, umieszczonych w starych hotelach oraz w domach w kilku miejscowościach;
czuwało nad nimi 3 opiekunów socjalnych. W tych przepełnionych pomieszczeniach żyli
oni w swoim środowisku. Do 1988 roku pobyt w takich warunkach trwał do pół roku,
później przeciągnął się do 3-4 lat. Dzieci zapisywano do szkół stosownie do kryterium
wieku, z reguły po parę dzieci przesiedleńczych w jednej klasie. Nauczyciele i miejscowe
dzieci mało wiedzą o histońi Niemców rosyjskich. Na lekcjach, odbywanych oczywiście
w języku niemieckim, dzieci z Rosji milczały, na pauzach rozmawiały ze sobą po rosyjsku.
Dzieci te były przyzwyczajone do tradycyjnych form uczenia się, przy tym bardziej zdyscyplinowane. Dziewczęta zwłaszcza źle odczuwały swobodne zachowanie się tutejszych,
wyśmiewanie ich jako "ruskich". Rosyjski jest tu uznawany jako egzotyczny w szkole,
obowiązkowy jest angielski, bez znajomości którego nie można zdać matury. Część dzieci
mieszka już w normalnych mieszkaniach, te mają lepsze warunki do nauki. Badane dziewczęta nie mają tu w szkole przyjaciółek, tylko koleżanki w klasie, z którymi kontakt po
szkole urywa się. Korespondencji z dawnymi koleżankami w Rosji już zwykle nie utrzymują. W języku niemieckim nadal nie czują się dość pewnie, lecz po 3-4 latach opanowały
go dość dobrze. Myślą czasem o dawnej ojczyźnie, lecz nie czują tęsknoty, bo tam się już
wszystko bardzo zmieniło, ale chciałyby kiedyś udać się tam w odwiedziny. Są w M. kluby
młodzieżowe przeznaczone dla przybyszy, pozostające pod honorową opieką studentek
z pobliskiego uniwersytetu; wyjątkowo zajdzie tam ktoś z miejscowych.
Wedle miejscowego urzędu pracy oczekiwania zawodowe dziewcząt rosyjsko-niemieckich są podobne jak miejscowych, preferują one jeden z 15 popularnych tu zawodów, jak
sprzedawca, kosmetyczka, fryzjerka, przedszkolanka, pomoc w aptece lub lekarska itp.
Wzrastaj ąj ednak wymogi rynku pracy, kreatywności, elastyczności, wytrwałości, umiejętności współpracy, które nie każda potrafi spełnić. Wykształcenie i posiadane umiejętności
uzupełniają kursy zawodowe, z których przybysze nie bardzo umieją i chcą korzystać, tym
bardziej, że widoki odpowiedniej pracy nie są optymistyczne. Stąd częste bywają psychosomatyczne dolegliwości uczennic. Chętnie bywają przyjmowane jako praktykantki, ałe
bywa to nieraz wybór między marną pracą a bezrobociem. Dorastające dziewczęta po szkole
zawierały małżeństwa tylko wśród swoich, zamykając się w swym domowym otoczeniu.
Rolę kobiet w procesie integracji przedstawiła Felicitas Drobek na podstawie mateńałów
zebranych w ramach projektu badawczego Instytutu Kiinziga w rejonie Freiburga. Wykorzystała 40 wywiadów przeprowadzonych głównie z kobietami, które przybyły do RFN ze swymi rodzinami po roku 1990 i mieszkają nadal w przejściowych mieszkaniach. Większość
z nich pochodziła ze wsi i pracowała dawniej w rolnictwie. Przybysze dosadnie kreślili obraz
zmian, jakie się dokonały z upadkiem ZSRR, stwierdzając np.: ,,Dla Niemców i innych Europejczyków nie ma tam miejsca"; cenna dla Niemców wartość pracy uległa tam deprecjacji
na rzecz spekulacji i oszustw, pogorszyły się bardzo stosunki międzyludzkie.
Jeśli chodzi o tryb życia w domach zamieszkiwanych przez przesiedleńców, to utrzymał się w nich porządek życia rodzinnego i sąsiedzkiego podobny do tego, jaki istniał na

�372
wsi północnego Kazachstanu. Przybysze mniej się już wyróżniają zewnętrznym wyglądem
od tubylców, zdążyli się wyzbyć niektórych dawnych elementów ubioru, lecz nosili się
nadal tradycyjnie, wyraźnie rozróżniając ubiór codzienny od świątecznego. Ostoją życia
rodzinnego były tu, tak jak dawniej w ZSRR, kobiety matki. Znamienne, że kobiety szybciej opanowywały język niemiecki, rozmawiając z uczącymi się w szkole dziećmi i wykorzystując codzienne kontakty związane z zakupami itp. Mniej wstydziły się słabo mówić
po niemiecku od swych mężczyzn. Wiele kobiet zaczęło szukać prostej pracy dla siebie
i możliwości zarobku, zwłaszcza w roli sprzątaczek. Podejmowały się tej pracy nawet kobiety z wyższym wykształceniem i zawodem takim, jak lekarki, nauczycielki. Cenione są
jako dokładne, sumienne. Bywając choćby w tej roli w tutejszych domach, nauczyły się
wykorzystywać pewne poczynione tam spostrzeżenia u siebie.
Gorzej znajdują się w tej całkiem nowej sytuacji mężczyźni, którzy nie mogąc wykonywać swej pracy wyuczonej lub podobnej, tracąc możność stałego zarabiania na utrzymanie rodziny, stają się często bezradni, tracą swą pozycję w rodzinie i społeczności, a stąd
częste są wśród nich przypadki alkoholizmu, samobójstwa. Kobiety, nie mając stałej pracy
zarobkowej, bardziej angażują się w utrzymanie domu, pomoc dzieciom. Okazują się bardziej elastyczne i wielostronne od mężczyzn w tej trudnej dla wielu rodzin sytuacji.
Szczególnie wyróżniającą się zbiorowość niemieckich emigrantów przedstawiła Elisabeth Wisotzki w tekście Rosyjsko-niemieccy menonici - swoistość ich integracji.
Menonici byli najbardziej wyróżniającą się grupą wyznaniową i kulturową wśród osiadłych w Rosji kolonistów niemieckich. Stanowią oni odłam baptystów, utworzony około
połowy XVI wieku przez kaznodzieję Menno Simonsa. Nie mają oni wyodrębnionego stanu kapłańskiego. Ich podstawowe zasady to bezwzględna wierność prawdomówności,
a stąd nie składanie żadnych przysiąg, wyrzeczenie się służby wojskowej i jakiegokolwiek
udziału w wojnach. Unikając prześladowań, przenieśli się już w XVI wieku nad ujście
Wisły, gdzie uzyskali zapewnienie od królów polskich swobodnego bytu. Zagospodarowali Żuławy, znani byli jako doskonali rzemieślnicy. Po zagarnięciu Pomorza przez Prusy, źle
widziani przez Fryderyka II jako antymilitaryści, skorzystali z możliwości osiedlenia się
na Ukrainie, gdzie od Katarzyny II uzyskali podobne swobody, jak dawniej w Polsce, mieli
swój własny samorząd, szkoły. Posługiwali się od dawna dolnoniemieckim dialektem plattdeutsch w ich swoistej adaptacji, znali też literacki język niemiecki. W Rosji byli lojalnymi obywatelami tego państwa, ale w przededniu I wojny światowej wydano im zakaz posługiwania się językiem niemieckim w publikacjach i zgromadzeniach, a w 1915 roku
ograniczono swobodę w dysponowaniu posiadaną ziemią. Część z nich przeniosła się już
wcześniej, w 2 poł. XIX wieku, do Kanady i do Paragwaju. Pod panowaniem sowieckim
spadły na nich nowe represje, w 1927 roku wysiedlono dużą ich część na Syberię, gdzie
musieli karczować lasy, budować drogi. Pozostali na Ukrainie zostali w liczbie ok. 35 tysięcy przesiedleni przez władze niemieckie w 1943 roku do Rzeszy, skąd ok. 2/3 z nich
,,repatriowano" do ZSRR i osiedlono na Syberii. Po 1955 roku uzyskali możność zmiany
swych siedzib, więc osiedlili się w Azji środkowej w licznych małych osiedlach.
Od 1972 roku przeniosło się do RFN około 125 tysięcy, w tym 11000 do 1990 roku.
Przybywający w ostatnich latach krytycznie oceniają tych współziomków, którzy się wcześniej tu przenieśli, podobnie jak całe niemieckie społeczeństwo w RFN, wytykając im złe
wychowanie młodzieży, nieprzyzwoitość, zanik przyjaźni, biurokratyczną oschłość. Bardzo pracowici i aktywni menonici przywykli do samodzielności i współdziałania wśród
swoich, łatwiej przy tym uzyskują pracę w RFN, ale tylko mężczyźni. Pomagają sobie
w ramach swych gmin. Prowadzący życie pracowite, zdyscyplinowane, napotykają prostolinijni menonici w RFN inne wzory życia, postawy konsumpcyjne, swobodę moralną, a te
stają się ważną przeszkodą w integrowaniu się ich z tutejszymi Niemcami; młodzi jednak
ulegają nowym wzorom postępowania. Starsi z goryczą przyjmują osłabianie swych więzi

�373
grupowych i krewniaczych na skutek rozproszenia ich miejsc zamieszkania w RFN.
W Rosji wytworzyły społeczności menonitów swoiste zasady współżycia zbiorowego, gdzie
zasady religijne, społeczne i kulturalne przenikały się i silnie oddziaływały na kształtowanie sięjednostek. Trwają one w RFN, możnaje rozpoznać w funkcjonowaniu menonickich
rodzin, gmin, grup wiernych. Ich wiara ma siłę zobowiązującą ludzi do tego, by mieć swą
godność, być rzetelnym, sprawiedliwym, pilnym, godnym zaufania. Młodym wpajano podstawowe wskazanie: być cichszym od (spokojnej) wody i mniejszym od trawy, ale pozostać sobą. Nie są rozrzutni, ich podstawowa inwestycja to własny dom. Możliwość kontynuowania w RFN życia w oparciu o swe dawne zasady oceniają pesymistycznie.
E. Wisotzki badała przez dłuższy czas dzieje menonitów, napisała wcześniej rozprawę
doktorską o strategiach przeżycia ich rosyjsko-niemieckiej zbiorowości; referowana praca
ukazuje ostatnią fazę ich wędrówek, adaptację do życia we współczesnym państwie niemieckim i w nowoczesnym społeczeństwie europejskim.
Nieco zbliżony jest temat artykułu Reginy Loneke: ••Spraw Panie, aby nikt nie opuścił
tego świata nie zbawiony". Przekazywanie wartości przez ewangelizację. Dotyczy on praktykowanych w Kościołach protestanckich w XX wieku akcji misyjnych, rozwijanych również przez menonitów. W czasie I wojny światowej menoniccy sanitariusze utworzyli
w Rosji "Chrześcijański Związek Żolnierski", prowadząc ewangelizację wśród żołnierzy
i także wśród ludności rosyjskiej, kontynuując ją też krótki czas po wojnie. W czasie niepogody wykorzystywali w tym celu duże namioty, skąd wzięło się określenie "misje namiotowe". W drugiej polowie lat 20. zakazały ich ostro władze sowieckie, więc odtąd organizowano takie ewangelizacyjne spotkania tylko w swym wąskim kręgu.
Autorka przedstawiła tego rodzaju akcje, prowadzone obecnie w RFN we wschodniej
części Westfalii dla niemieckich przybyszy ze Wschodu, lecz dostępne dla wszystkich: dwie
misje namiotowe i dwie ewangelizacje w gminach menonickich. Zródłem są tu zapisy magnetofonowe z przebiegu kilku takich spotkań misyjnych oraz wywiad z przełożonymjednej z gmin menonickich. Misje namiotowe trwały od 7 do 10 dni, ewangelizacje 4-5 dni,
przez mniej więcej półtorej godziny co wieczór. Zaczyna się od powitania przybyłych przez
przedstawiciela gminy, potem następuje chóralne odśpiewanie paru pieśni religijnych, krótkie
informacje o sobie osób pozyskanych dla wiary (czasem po rosyjsku), a potem kazanie
trwające od ok. 40 do 70 minut, z fragmentami powtarzanymi przez niektórych kaznodziejów po rosyjsku. Całość kończy śpiew chóralny i końcowa modlitwa kaznodziei. Po spotkaniu mają miejsce indywidualne rozmowy z kaznodzieją.
Kaznodzieje ci nie mają specjalnego wykształcenia, studiów, decydujące są ich osobiste predyspozycje, ,jakiś dar Boży". Jest ich na tym terenie około dziesięciu, wyjeżdżają
w sprawach misyjnych także do innych krajów niemieckich. Znają oni różne środowiska
i wielu ludzi osobiście. Niektórzy wygłosili już po parę tysięcy kazań. Zwracają się oni
przede wszystkim do uczuć słuchaczy, " z sercem do Boga". W kazaniach są także wskazania dla Niemców przybyłych z Rosji,jak żyć tutaj właściwie, w zgodzie z nauk:ąJezusa.
Całość kończy Sprawozdanie z wycieczki proseminaryjnej pięciu studentów ludoznawstwa pod kierunkiem H. W. Retteratha do M Lahr w Badenii, w lipcu 1996 roku, gdzie
zapoznawali się z warunkami życia osiedlonych tam przybyszy z Rosji i Kazachstanu. Osadzono tych przybyszy głównie w opuszczonym przez Kanadyjczyków osiedlu wojskowym
na obrzeżu miasta. Na blisko 42 000 mieszkańców było w Lahr 6-7000 imigrantów z Niemiec. Połowę z nich stanowili tzw. późni przesiedleńcy, wśród których blisko 113stanowiły osoby innej narodowości niż Niemcy. Wiele z nich nie znało języka niemieckiego. Stosownie do tego, jak się obie strony nazwały, byli teraz w Lahr Reichsdeutsche (Niemcy
z Rzeszy) i Russdeutsche (Niemcy z Rosji). Jest (1996) tam paru pracowników socjalnych
oraz nauczycieli łączników, tj. znających oba języki, którzy udzielają młodzieży z Rosji
Domocv w nauce. w rozumieniu iezvk~ niemi""ki""n
nl"ll7 nntl1i,,""n~I'i &lt;:V&lt;:t"tl111
"""1'7"_

�374
nia. Okazuje się, że zasób wiadomości niektórych uczniów przybyszy był nawet większy
niż tutejszych. W rodzinach przybyszy jest około l/3 dzieci więcej niż w rodzinach miejscowych. Młodzież przesiedlona ma na osiedlu swój klub czynny 3 razy w tygodniu; rozmawiano tam głównie po rosyjsku. Jest na osiedlu też minimarket "Bieriozka", z którego
korzysta ludność rosyjsko-niemiecka. Miejscowi na ogół źle oceniają przybyszy, wymieniają wszystkie możliwe ich wady. "Pracujemy, aby ci Ruscy mogli lepiej żyć. Inni wyrzucają takie śmiecie". Ich zdaniem ci przybysze są niedbali, kradną, są "leniwi lub głupi"
i wszędzie słychać "ich rosyjskie gadanie". Trzeba więc zmieniać ich postawy i zachowania, skoro już muszą zostać.
Z przedstawionych tu opracowań wynika m.in. ten istotny fakt, że kategorię "swoich",
rodaków stanowią tak dła Niemców z RFN, jak dla Niemców z byłego ZSRR, takie osoby
z obu tych zbiorowości, które akceptują i posiadają wspólny im zespół podstawowych wartości, wzorów myślenia i postępowania, więc posługują się też mniej więcej sprawnie tym
samym językiem (odpowiednio niemieckim lub rosyjskim!) i posiadają świadomość tego,
kto jest dla nich swój, a kto obcy. Istniała (i zapewne nadal istnieje) u tych zbiorowości
stopniowalność obu tych cech w odniesieniu do różnych osób, ale wśród jednych i drugich
przeważało raczej poczucie wzajemnego dystansu, co najmniej półobcości. Bliska ojczyzna to dla starszego i średniego pokolenia głównie ,,kraj lat dziecinnych" i młodzieńczych,
jeśli zwłaszcza jest on kojarzony z jego pozytywną oceną. Jest to widoczne zwłaszcza
u przesiedleńców z ZSRR, co wydać się może swoistym paradoksem. Tam jednak żyli oni
w warunkach, które bardziej przypominały tradycyjną organizację życia społecznego, jaka
istniała kiedyś i w Niemczech, niż tę radykalnie zmienioną w społeczeństwach zachodnioeuropejskich pod wpływem zglobalizowanej kultury masowej. Wzrasta przecież nieuchronnie liczba takich wśród masy niemieckich "repatriantów" z Rosji, u których owo tradycyjne rozumienie ich bliskiej ojczyzny (Heimat) oraz związanych z nią, tradycyjnych, bliższych ludziom nonn życia społecznego zaciera się i coraz mniej znaczy, zwłaszcza wśród
młodszych, wypierane przez aktualnie użyteczne wzory życia we współczesnym, zmodernizowanym świecie.
Podobne "zderzenie kultur" wystąpić może i w Polsce, choć na mniejszą skalę, w wypadku przesiedlenia tu choćby kilkunastu tysięcy potomków polskich emigrantów z Kazachstanu. Wydaje się, że państwo nasze (zwłaszcza jego zbiurokratyzowane władze admi·
nistracyjne) jest dziś niestety gorzej przygotowane do przyjęcia swych repatriantów ze
Wschodu niż Niemcy i gorzej nawet, niż przed pół wiekiem administracyjne władze
w PRL. W każdym razie niemieckie doświadczenia w zakresie adaptowania ich repatriantów z Rosji i Kazachstanu dostarczyć mogą nam niewątpliwie sporo wniosków cennych
poznawczo i praktycznie.
Edward Pietraszek

Alice G a b o rj ił n, Cifrasziirok, Budapest 2000, ss. 175.

Otwarta w lecie od 24 czerwca do 24 września 2000 roku wystawa A cifrasziir w Neprajzi Muzeum w Budapeszcie prezentowała fonny i bogactwo dekoracyjnych elementów
tego tak charakterystycznego dla Węgrów tradycyjnego męskiego okrycia. Jego genezę,
historię oraz regionalne odmiany ukazała również w swym obszernym katalogu Alice Ga-

�375
borjfm, długoletnia pracownica tegoż muzeum, a równocześnie znana autorka wielu opracowań na temat ludowych strojów i ich historii. Wspomniana publikacja jest piątą z kolei
w serii katalogowych wydawnictw muzeum, jak zwykle starannie przygotowana i bogato
ilustrowana (poprzednie: T. Horvath, Gyiiriik, 1999).
Cifrasziir używane jako wierzchnie okrycie, szyte jest z grubego sukna-fryzu i bogato
zdobione haftem z wełnianych nici i aplikacją ze skóry. Służył wieśniakom i pasterzom,
nie był natomiast okryciem mężczyzn innych grup społecznych. Jego prostokątny krój (podobny do łemkowskiej czuhanii) warunkował bieg nici wątku i osnowy, i przypomina niektóre starożytne formy okryć wierzchnich i koszul występujące na terenie Środkowo-wschodniej Europy, Afryki Północnej, Małej Azji, przechodząc swym zasięgiem daleko
na wschód. Nie należy jednak mylić tego kroju okrycia z innym podobnym, stosowanym
od czasu renesansu jako peleryna, a określanym przez Węgrów mianem szuba. Wyróżnia
się dwa rodzaje cifrasziir. Jeden, starszy - z odchylonymi prostymi rewersami sięgającymi do dołu po obydwu stronach rozcięcia przodu, z kwadratowym kołnierzem opadającym
na plecy i ozdobiony haftami; drugi, który przyjął się pod koniec XIX wieku, ma rewersy
również szerokie, lecz zwężające się ku dołowi, szwy na ramionach i mały stojący kołnierz, łączący się z kwadratowym kołnierzem opadającym na plecy, zdobiony jest przede
wszystkim aplikacjami o motywach kwiatów i bukietów. Motywy roślinne charakterystyczne
są także dla haftów stanowiących dekorację starszego typu cifrasziir.
Szycie i zdobienie jest wyłącznym zajęciem męskim i tylko wyjątkowo, w rejonie
Hajdusag, pomagają im w tym kobiety. Wyróżniającymi się tutaj kolorami jest zielony
i czerwony, a kompozycje kwiatowe nie układają się w bukiety. Taką kompozycję w narożnikach przodów i kołnierza mają natomiast cifrasziir z regionu Kansag. Tutaj też głównymi motywami zdobin są: róża, tulipan i liść rozmarynu. Najstarsze przykłady z regionu
Bihar i Transylwanii odznaczają się drobnymi haftami, a po 1870 roku zaczęły się pojawiać bukietowe aplikacje. Cifrasziir z Górnych Węgier i Wielkiej Niziny jest długi i szeroki, a z Transdanubii raczej krótszy i z krótkimi, zaszytymi, sterczącymi rękawami, natomiast duży kołnierz ma podszycie tak jak krawędzie przodów i dołu - czerwonym suknem. W regionie Jaszkunsagi-Alfóld dominuje cifrasziir z białego sukna o przewadze ozdób
w kolorze czerwonym, w Kiskunsag - z sukna ciemnego z czerwonymi i lila ozdobami,
w B6k6s - z sukna białego i ozdobami czerwonymi, w Szeged - z sukna białego i ozdobami w zielonym i czerwonym kolorze. W regionie Debreczyn cifrasziir jest biały z czerwonymi ornamentami, ale też z brązowymi i żółtymi, a w okolicy Hajdu ozdoby o drobnych motywach pokrywają mniejsze powierzchnie, natomiast w HajdubOszormeny same
okrycia są ciemne, obszyte żółtym suknem i żółto--&lt;:zerwonymi ornamentami. W tych stronach nie brak też połączeń z zielonym suknem lub z suknem czarnym. Okazuje się więc, że
kombinacji co do ozdób i obszyć jest bardzo dużo, przy czym swą ciemną kolorystyką
sukna i szarymi ozdobami wyróżnia się cifrasziir z okolic Bihar, a czerwonym suknem
o bardzo krótkich zamkniętych rękawach i czerwono-biało--&lt;:zarnymi ozdobami - krótki
cifrasziir z Veszprem w regionie Felfóld. W katalogu, tak jak na wystawie, ukazano specyfikę około 80 okazów wyróżniających poszczególne regiony, tj. Jaszkunsag-Alfóld, Debreczyn-Hajdusag, Bihar-Erd6ły, Felfóld i Dunantul. Najstarsze pochodzą z drugiej połowy XIX wieku, a najnowsze z drugiej połowy XX wieku. Wszystkie zasługują na uwagę
ze względu na charakterystyczne motywy zdobnicze i kompozycję oraz niepowtarzalność
formy.
Barbara Bazielich

�376
Jozefas P er k o v s k i s; Zemaićilł liaudies meno omamentas: forma ir simbolika, red.
naukowa Auksole Cepaitiene, Vilianus Dailes Akademios Leidykla, Vilnius 1999, ss. 287,
ilustracje.
W 1999 roku Litewska Akademia Nauk postanowiła przypomnieć, poprzez wydanie
pracy o ornamencie oraz sztuce ludowej Żmudzi, postać zapomnianego grafika, malarza
i etnografa Józefa Perkowskiego. Józef Perkowski urodził się i wychował w wybitnej polskiej rodzinie. Jego ojciec, Seweryn, był słynnym chirurgiem urologiem, członkiem wielu
naukowych towarzystw medycznych. Z racji aktywnego uczestnictwa w powstaniu styczniowym w oddziale gen. Antoniego Jeziorańskiego w 1863 roku zmuszony został do opuszczenia kraju i wyemigrowania do Francji, gdzie na Sorbonie kontynuował rozpoczęte już
wcześniej w Polsce studia medyczne. W 1869 roku uzyskał tam dyplom doktora nauk
medycznych. Jak wielu współczesnych mu emigrantów, w czasie wojny francusko-pruskiej zaangażował się w konflikt po stronie francuskiej - był lekarzem ambulatorium ruchomego. Za zasługi wojenne przyznane mu zostało obywatelstwo francuskie. Jednakże po
ogłoszeniu amnestii w 1874 roku powrócił do Polski. Matka Józefa - Wanda Górska,
pomagała słynnemu archeologowi Tadasowi Daugirdasowi, który podróżował przez Żmudź,
gdzie zbierał materiały do pracy o wzgórzach zamkowych. W. Górska, jako znawczyni
terenu, przekazała archeołogowi wiele żmudzkich podań i legend. Niektóre z tych opowieści publikowane były w "Wiśłe". Perkowscy pobrał i się w 1890 roku.
JózefPerkowski urodził się 23 listopada 1896 roku jako jeden z bliźniaków w rodzinnej
posiadłości w Dżuginianach na Żmudzi. Ich dzieciństwo nie było łatwe. Gdy mielijedenaście lat, zmarł im ojciec, a siedem lat później matka. J. Perkowski wraz z bratem bliźniakiem (Tadeuszem) podjął naukę w Warszawie w Gimnazjum Emiliana Konopczyńskiego.
W czasie pobytu w Polsce bardzo tęsknił do żmudzkiego rodzinnego krajobrazu. Wówczas
to właśnie zainteresował się żmudzką sztuką ludową i następnie zaczął ją kolekcjonować.
Pierwszy jego list dotyczący sztuki ludowtti Litwy ukazał się w "Tygodniku Ilustrowanym" w 1901 roku. Jego zainteresowanie Litwą oraz jej kulturą było wieloaspektowe.
Poznawał oraz obserwował ludzi zarówno przy ich codziennej pracy, jak i w czasie dni
świątecznych. Wędrując z notesem, zapisywał swe spostrzeżenia, jednocześnie robił wiele
zdjęć, które stały się zalążkiem niezwykle cennej kolekcji przedstawiającej życie Żmudzinów w początkach XX wieku. Jego zainteresowaniu nie umknęła niezwykła przyroda rodzinnych okolic. Aby lepiej zrozumieć kulturę, sztukę oraz aby poznać mentalność okolicznych mieszkańców, podjął się nauki języka litewskiego.
W 1922 roku rozpoczął studia w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych, gdzie studiował
grafikę w klasie wybitnego polskiego grafika- Władysława Skoczylasa. Wówczas to wstąpił do Stowarzyszenia Polskich Artystów Grafików "Ryt", którego jednocześnie, wraz ze
Skoczylasem, był zalożycielem. Był również członkiem Związku Połskich Artystów Płastyków. Po powrocie w 1928 roku na Żmudź do rodzinnego majątku w Dżuginianach, J. Perkowski nadal utrzymywal ścisły kontakt z polskimi artystami, czego dowodem było wzięcie
udziału w Pierwszej Międzynarodowej Wystawie Drzeworytu Współczesnego, która odbyła
się w 1933 roku w Warszawie. W owym czasie grafiki Perkowskiego ukazywały się w wielu
czasopismach ówczesnej Europy. Wymownym tego przykładem jest "La Revue modem e illustree des arts et de la vie", czy też "Gazeta Polska". Również prace jego autorstwa ilustrowały książki, między innymi tomik poezji Pranasa Genysa Dzwony Dziugas. JózefPerkowski jako grafik uprawiał różne techniki: suchą igłę, litografię, lecz najczęściej drzeworyt.
Nie zapomniał on o swym młodzieńczym zainteresowaniu twórczością ludową. Jako
etnograf debiutował w 1922 roku w czasopiśmie "Przemysł - Rzemiosło - Sztuka" artykułem pod tytułem Uwagi o malarstwie ludowym w północno-zachodnim skrawku Żmudzi. W 1929 roku ukazują się dwa cykle artykułów w "Dniu Kowieńskim", w których Per-

�377
kowski omawia architekturę i rzeźbę ludową Żmudzi. W 1930 roku, w liście do profesora
Galaune, Perkowski czyni aluzję, iż posiada jeszcze nie ukończony manuskrypt pracy Ornament w żmudzkiej sztuce ludowej. w rzeźbie i wyrobach kowalskich. Manuskrypt został ukończony rok później, lecz mimo licznych starań Perkowskiego nigdy nie ukazał się drukiem.
W 1933 roku ukazują się w "Ziemi" jego niezwykle cenne artykuły uwypuklające podobieństwa istniejące pomiędzy polską a żmudzką sztuką ludową. Wskazywał w nich wówczas na jej europejski charakter, co było ewenementem w tamtych czasach, bowiem jeśli
pisano o litewskiej czy żmudzkiej sztuce ludowej, to jedynie wskazywano na jej archaiczność. Dwa lata później ukazał się cykl artykułów w żmudzkim czasopiśmie "Mosy Tautosaka" dotyczących tego samego zagadnienia. W sumie, od czasu powrotu na Żmudź, Perkowski ogłosił około 20 artykułów omawiających zagadnienia związane ze sztuką ludową
Litwy i Żmudzi. Zajmował się również krytyką artystyczną. Przede wszystkim publikował
w "Zemaiciu. Prietelis", "Tygodniku Ilustrowanym", "Ziemi" oraz w "Pionie". Ostatnie
lata życia Józefa Perkowskiego były pełne pracy i kreatywnych pomysłów. 24 lipca 1940
roku Perkowski, nie zgadzając się na sowiecką okupację, odebrał sobie życie.
Józef Perkowski pozostawił po sobie imponującą, jak na owe czasy, kolekcję zdjęć (około
400), przedstawiających życie codzienne na Żmudzi. Prace jego znajdują się w zbiorach
Muzeum Narodowego w Warszawie, w Bibliotece Jagiellońskiej oraz w Muzeum Krajoznawczym w Auśra w Szawlach. Również Muzeum w Teleszach jest w posiadaniu bogatego zbioru dzieł Perkowskiego. Pozostawił również po sobie kolekcję rysunków, z czego
ok. 700 zostało zamieszczonych w omawianej pracy. ZemaićitJ liaudies meno ornamentas:
forma ir simbolika jest niezwykle staranie wydanym albumem, poprzedzonym obszernym
wstępem dr Vacysa Valvada, w którym przypomina on zarówno osobę oraz dorobek naukowy i artystyczny Józefa Perkowskiego. Praca niniejsza sklada się z dwóch, wzajemnie uzupełniających się części. Pierwsza część przedstawia bogactwo żmudzkich ludowych ornamentów, usystematyzowanych wedle fonny na geometryczne, kwiatowe, figuratywne czy
religijne. Druga część pracy stanowi komplementarny komentarz do prezentowanego materiału ikonograficznego. Przedstawiając niezwykle bogactwo ornamentyki żmudzkiej, Perkowski wykazał się dużym zmysłem obserwacyjnym, zauważał zarówno wzory znajdujące
się na łyżnikach, na ceramice, jak i ozdobne detale architektoniczne. Nie ominął w swych
dociekaniach barwnych krzyży przydrożnych znanych z pracy Bronisława Piłsudskiego czy
Michała Bernsteina, sprzętów gospodarstwa domowego czy też mebli. Z taką samą wnikliwością przyglądał się pazdurom, szparogom, nadokiennikom, kominom domów, jak i zawiasom przytrzymującym drzwi wiejskich chat. Jego rysunki zachwycają starannością
wykonania oraz dbałością o szczegóły. Praca Perkowskiego jest cennym zbiorem przedstawiającym zaginiony świat żmudzkich ornamentów. Ukazanie się niniejszej pracy wskazuje
również na coraz silniej uwidaczniającą się na Litwie tendencję do podkreślania polsko-litewskich związków kulturowych.
Katarzyna Marciniak

Religia w świecie współczesnym. Zarys problematyki religiologicznej, red. Henryk
Zimoń SVD, "Studia Religiologiczne" I,Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 2000, ss. 653.
Prowadząc od wielu lat zajęcia z antropologii religii dla studentów etnologii, ze zrozumiałych powodów przeglądam wszelkie nowości wydawnicze dotyczące religii. A zatem
sięgnąłem także po obszemą pracę zbiorową, zredagowaną przez Henryka Zimonia, pod

�378
tytułem Religia w świecie współczesnym. Zarys problematyki religiologicznej, która stanowi inicjalny tom planowanych "Studiów Religiologicznych". Zapoznając się z nią, zastanawiałem się oczywiście, czy polecić ją swoim studentom. A w takim razie, jakim celom
dydaktycznym mogłaby ona służyć.
Pierwsza refleksja, jaka mi przyszła do głowy podczas wertowania tego tomu, ma związek z dziejami nauk o religii w Polsce. Ta książka bezsprzecznie jest wynikiem takiego,
a nie innego rozwoju tychże nauk, a uprawianie ich nigdy w tym kraju nie należało do
zajęć łatwych. Działo się tak z powodu rozmaitych uwikłań ideologicznych, w jakich się
one znajdowały. Szczególnie dotkliwe były one w okresie peerelowskiego czterdziestopięciolecia. Wówczas to badania nad religią zazwyczaj tkwiły korzeniami w jednej z dwóch
konkurencyjnych ideologii: marksistowskiej bądź katolickiej. W związku z tym ukonstytuowało się religioznawstwo marksistowskie oraz katolickie. To pierwsze de facto było lub
przynajmniej miało być krytyką religii, drugie zaś jednym z nurtów tematycznych teologii
fundamentalnej (apologetyki) czy też jej nauką pomocniczą. Między jednym a drugim działało bardzo wielu badaczy, którzy poznanie religii starali się nie uzależniać od jakichkolwiek ideologii. Wśród nich znajdowało się niemało zajmujących się religią etnologów.
Dziś po religioznawstwie marksistowskim nie ma śladu. Za to jego adwersarz z czasów
PRL-u nie przestał się rozwijać, o czym świadczy omawiane dzieło. Mógłbym więc pokazać studentom niektóre numery "Euhemera" i podręczniki religioznawstwa dla uczniów szkół
średnich z połowy lat osiemdziesiątych, a ponadto - będące reakcją na nie - podręczniki
pisane przez katolickich autorów. I wreszcie Religię w świecie współczesnym będącą dojrzałym owocem konsekwentnych badań prowadzonych przez katolickich specjalistów.
Książkę tę wypełniają prace czołowych badaczy religii związanych z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Czytelnik znający działalność naukową tego środowiska nie znajdzie w niej wiele nowego, lecz nie służy ona prezentacji najnowszych osiągnięć tych uczonych, a stanowi - jak można przeczytać we "wprowadzeniu" - "obszemy i tematycznie
zróżnicowany podręcznik problematyki religiologicznej".
Co to jest zatem religiologia? - mógłby zapytać dociekliwy student. Otóż mianem
religiologii badacze KUL-u opatrują złożony kompleks nauk zajmujących się religią,
w skład którego wchodzą humanistyczne nauki o religii, filozofia religii i teologiczne nauki o religii. Najbardziej zróżnicowane są te pierwsze, które łącznie określa się jako religioznawstwo. Wyróżnia się religioznawstwo - dość bliskie filozofii religii, a poza tym
religioznawstwo szczegółowe, dzielące się na cały szereg dyscyplin: historię religii, socjologię religii, psychologię religii, etnoreligioznawstwo, fenomenologię religii oraz geografię i ekologię religii. Pro domo mea wytknąć tutaj muszę brak antropologii religii, która
rozpatruje religięjako zjawisko kulturowe. Pewnie ta stosunkowo młoda dyscyplina jeszcze nie znalazła sobie miejsca pośród pozostałych.
Omawiana praca składa się z trzech części. Pierwsza, zatytułowana ,;Z problematyki badań
nad religią" (autorzy: A. Bronk, Z. Zdybicka, M. Rusecki, Z. Chlewiński, 1.Mariański, Z. K.rzysztowski), ujmuje religię w aspekcie ogólnym. Odmienny charakter ma część druga, pod tytułem
"Religie pozachrześcijańskie" (H. Zimoń, M. Zięba, Z. Wesołowski, R. Małek, M. Melanowicz, R. Rubinkiewicz, S. Grodź, W. Kowalik, S. Wargacki). Składające się na nią artykuły
prezentują głównie wielkie systemy religijne: ich historię, doktrynę, kult oraz strukturę społeczną. Wreszcie trzecia, "Wybrane zagadnienia z teologii religii" (M. Rusecki, K. Kaucha,
I. Lewoń, Z. Pawłowicz, 1. Urban, A. Bronk). Jej autorzy zastanawiają się nad swoistością
chrześcijaństwa, a poza tym nad relacjami łączącymi je z innymi wyznaniami.
Niewątpliwie ta ostatnia partia książki jest najważniejsza. Nic w tym dziwnego, skoro,
jak napisano we "Wprowadzeniu", książka jest podręcznikiem przeznaczonym między innymi czy wręcz przede wszystkim dla "alumnów wyższych seminariów duchownych diecezjalnych i zakonnych, studentów teologii, duszpasterzy, katechetów", a więc dla osób,

�379
których zadaniem jest lub niedługo będzie nawracanie na wiarę katolicką albo też jej utrwalanie. N a pewno potrzebują oni narzędzi, za pomocą których będą mogli intelektualnie ustosunkować się do pluralizmu religijnego w świecie i wykazać tezę, że pełnia prawdy objawionej znajduje się w chrześcijaństwie, zwłaszcza w jego wersji katolickiej.
Adept etnologii natomiast ma tylko zapoznać się z owym pluralizmem, gdyż jest on
istotnym aspektem kultury. Musi przyswoić sobie wiedzę zawartą w drugiej, religioznawczej części tej pracy. Czy w takiej sytuacji część trzeciajest mu zupełnie niepotrzebna? Na
to pytanie trudno dać jednoznaczną odpowiedź. Na pierwszych zajęciach mówię studentom, że jeśli mają jakieś wątpliwości dotyczące ich własnej wiary, nie powinni zbyt wiele
spodziewać się po religioznawstwie. Żadna ze składających się nań dyscyplin, z antropologią religii włącznie, nie zastanawia się, czy istnieje Bóg. Każda jedynie przyjmuje za fakt
obiektywny, że ludzie w Niego wierzą i bada rozliczne przejawy owej wiary. Poczyniwszy
takie zastrzeżenie, bynajmniej nie eliminuję na dalszych zajęciach ostrych niekiedy dyskusji właśnie na tematy wierzeniowe. Spierają się studenci o poglądach katolickich z antyklerykałami, do głosu dochodzą też sympatycy flew age i buddyzmu. A zatem, choć próbuję
ograniczyć dyskurs do ram religioznawstwa, uczestnicy zajęć sami wprowadzają w nie
kwestie teologiczne. Być może uznać to należy za argument proreligiologiczny: filozoficzno-humanistyczna i w dodatku teologiczna religiologia zdaje się najpełniejszym ujęciem
zjawiska religii. Być może z podręcznikiem pod redakcją Zimonia powinni się zapoznać
również studenci etnologii.
Grzegorz Pelczyński

Anna Z a d r o ż y ń s k a, Targowisko ,.6żflości. Spojrzeflie f1a kulturę wsp61czesflą,
Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2001.
Czytelnik książki zostaje zabrany w dociekliwą podróż po świecie współczesnej kultury. Za pośrednictwem autorki ma możliwość skonfrontowania swoich poglądów i odczuć
dotyczących najbardziej aktualnych spraw i problemów życia codziennego, a więc wyzwań,
z którymi musi sobie poradzić każdy z nas. Z całej różnorodnej masy zjawisk kultury popularnej Anna Zadrożyńska zwraca uwagę na takie zagadnienia jak: wpływ gier komputerowych na mentalność i psychikę graczy, uniseks - jako przejaw zacierania się różnic
pomiędzy płciami, problemy równouprawnienia płci i związane z tym faktem zagadnienia
coraz szerszej emancypacji kobiet przy jednoczesnym zagubieniu w nowej sytuacji mężczyzn, problem cielesności ciała - jego wyglądu i związanej z tym mody na młodość
i zarazem desperackie bronienie się przed starością, udawanie, że ona nie istnieje - czyli
zaburzenie normalnego, biologicznego rytmu życia: dzieciństwa, młodości, dorosłości
i starości, która dawniej kojarzyła się z rozwagą, mądrością i szacunkiem.
Kolejnym zagadnieniem jest pustka emocjonalna przejawiająca się w kontaktach międzyludzkich, opartych nie na dogłębnych, mocnych fundamentach porozumienia i wzajemnej
akceptacji, lecz na powierzchowności, pośpiechu, często niskich pobudkach wykorzystania
znajomości w celu załatwienia swoich interesów. Konsekwencją tego jest pokaźna ilość anonsów informujących o chęci znalezienia partnera bądź partnerki, połączonych jednocześnie ze
strachem przed stałymi związkami. Prostsze i łatwiejsze wydaje się czytanie książek o miłości lub oglądanie seriali o tej tematyce niż obdarzanie uczuciami ludzi, z którymi spotykamy się w codziennym życiu.
W drugiej części swojej książki autorka wywodzi tradycję chamstwa od zdarzenia biblijnego, zapisanego w Księdze Genesis, mianowicie od przewinienia Chama wobec swo-

�380
jego ojca - Noego. Zobaczywszy nagość swojego rodzica upojonego alkoholem, Cham
opowiedział o tym swoim braciom, tym samym nie uszanował słabości i wykorzystał bezbronność swojego ojca. Tak postępując, Cham naruszył społeczne normy postępowania.
Również dzisiaj chamstwo to sprzeniewierzenie się normom kulturowym. Współczesne
społeczeństwa otwarte, pozbawione więzi, rodzin, religii są szczególnie narażone na powstanie dogodnych warunków dla rozwoju nieodpowiedzialności, wręcz poczucia bezkarności za swoje postępowanie. Kolejnym zjawiskiem bardzo widocznym, a zarazem niepokojącym we współczesnej kulturze, jest narastająca agresja. Autorka wspomina o dawnym
sposobie godzenia zwaśnionych stron konfliktu, jakim była wróżda, która stanowiła kodeks karny dla wielu społeczeństw. Niemożliwość rozładowania napięć i frustracji prowadzi do działań wojennych, które sygnalizują kryzys norm wypracowanych przez cywilizację. Przyczyn obecnego stanu kultury autorka szuka w przeszłości. Analizując historię zjawisk poprzedzających wydarzenia aktualne, wywodzi z nich obecny stan kultury popularnej.
Anna Torobińska - ODIE PTL

Monika S z naj d e r m a n, Współczesna Biblia pauperum. Szkice o wideo i kulturze popularnej (Current Biblia Pauperum. The Outlines ofVideo and Popular Culture), Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1998, ss. 117.
Praca jest próbą namysłu nad istotą treści kultury popularnej, postrzeganej w obszarze
przestrzeni obyczajowej i świadomościowej mieszkańców polskiej wsi końca XX wieku.
Empirycznym punktem odniesienia autorki są amerykańskie filmy wideo, które nazwane
są "trzecim wymiarem kina", to jest kina bez przypisanej mu szczególnej atmosfery sali
kinowej, pozbawionego także krytycznej oceny treści ze strony widzów tworzących jedynie specyficzne wspólnoty wideomanów, przeżywających ekranowe historie w wymiarze
życia domowego i wiejskich prywatek.
Ów trzeci wymiar kina nabiera kolorytu właśnie w kontekście polskiej prowincji, gdzie
na początku lat dziewięćdziesiątych objawiła się nowa filozofia życia związana z rynkiem
wiejskich sklepików i wypożyczalni kaset wideo. Monika Sznajderman prowadziła swoje
etnograficzne obserwacje tworzenia się nowej fom1Ykulturowej na terenie wiosek i osad
Beskidu Niskiego. Mieszkając w jednej z górskich wsi, była świadkiem niezmiernie szybkiego wzrostu popularności sposobu spędzania czasu polegającego na grupowym oglądaniu
filmów na kasetach wideo. Główny repertuar tych ostatnich zawierał się przy tym głównie
w trzeciorzędnych pod względem artystycznym produkcjach obejmujących takie gatunki filmowe jak: horrory, s.f., fantasy, thriIlery czy filmy akcji.
Zastanawiając się nad postawieniem poprawnej tezy tłumaczącej fenomen popularności, a więc także akceptowalności treści eksponowanych na wideokasetach, autorka uznała,
iż świat budowany podług amerykańskich wzorców wyobrażeniowych, dopuszczających
istnienie fantastycznych postaci i akcesoriów, bliski jest, na pewnym poziomie, rzeczywistości polskiej kultury ludowej. przywolać można tutaj bogaty w znaczenia dawny folklor
z ważnym dla niego przykładem bajki ludowej.
Wielka popularność filmowych opowieści o wspomnianej proweniencji ma również inne
źródła. Otóż w składające się na nie egzotyczne obrazy ich twórcy włączyli stare, rzec
można, odwieczne tematy i motywy stale obecne w kulturze europejskiej. Dziś uważny
obserwator-egzegeta napotykaje choćby w filmach wideo. Monika Sznajderman, odwołując się do szeregu z nich, zestawia listę tytułów, wybierając grupy filmów reprezentatyw-

�381
nych dla danego gatunku, aby następnie przystąpić do ich analizy, przyjmując za punkt
wyjścia organizujące je tematy. We wszystkich tych filmach autorka odnajduje wielkie motywy raju, eschatologiczne, apokaliptyczne i angelologiczne. Wszystkie one, rozwijane na
przestrzeni wieków przez literaturę i sztukę tzw. kultury wysokiej, aktualnie stanowią swoisty opad treści przynależny kulturze popularnej (ludowej). Odkrywając i poddając interpretacji wspomniane wyżej tematy i motywy, przypisuje się filmom wideo rolę specyficznej Biblii pauperum dla współczesnych odbiorców.
Marcin Andrzej Kafar -

ODIE PTL

Dominika Jaź w i e c k a - B u j a l s k a, Między magią a religią, czyli zabobony i przesądy wśród ducllOwiellstwa katolickiego we współczesnej Polsce, Towarzystwo Autorów
i Wydawców Prac Naukowych Universitas, Kraków 2000, ss. 123.
Celem pracy jest poznanie mechanizmu myślenia współczesnych duchownych katolickich na temat magii i zabobonów. Autorka zbierała materiał w połowie lat 90., ale z powodu szczególnie trudnej pozycji polskiego duchowieństwa na forum społecznym w tym czasie (okres transformacji kulturowo-ekonomicznej), opublikowała go dopiero po upływie
kilku lat. Nie chciała - jak sama podkreśla to we wstępie - by jej książka została wpisana w nurt antyklerykalny.
Zgromadzony materiał obejmuje 10 wywiadów z księżmi w różnym wieku (od 25 do
75 lat) pełniącymi różne funkcje w Kościele (np. wikary, wiejski proboszcz, biskup). Autorka podczas opracowywania wywiadów posługiwała się metodami jakościowymi. Wynikało to z charakteru przeprowadzonych rozmów - swobodnych i pogłębionych. We wstępie odkryła także "tajemnicę" swojego warsztatu: jak udało sięjej nakłonić księży do zabrania głosu na tak drażliwy dla nich temat jak Kościół a przesądy. Posługiwała się
kwestionariuszem problemowym dotyczącym zagadnień z historii Kościoła i jego współczesnego stanowiska wobec zjawisk magii, parapsychologii, jasnowidzenia, wróżbiarstwa,
opętania, wydarzeń cudownych, uzdrowień itp. Starała się wtedy sprowokować rozmówców
do bardziej osobistych wynurzeń i ocen, a to było dla niej najważniejszym celem tych rozmów. Autorkę najbardziej interesowało zderzenie ze sobą oficjalnego podejścia Kościoła do
szeroko rozumianej sfery nadprzyrodzonej oraz to, jaki efekt przynosi ono na poziomie świadomości i zachowań jednostkowych. Na ile księża utożsamiają się faktycznie z oficjalną
doktryną kościelną, a na ile jednak hołdują pewnym przesądom potępianym przez Kościół.
Autorka podzieliła materiał na siedem części, poświęconych: pojmowaniu magii i religii w antropologii kulturowej, mentalności pierwszych chrześcijan w świecie pogańskim,
Świętej Inkwizycji, zabobonom i magii, egzorcyzmom, talizmanom i medalikom oraz cudom i energoterapii.
Każdy rozdział zawiera na początku rys historyczny danego zjawiska, jego interpretację kościelną oraz naukową i charakterystykę kontekstu społecznego, w jakim dane zjawisko rodziło się i z jakim odbiorem spotkało. Następnie autorka konfrontuje to z wypowiedziami indywidualnymi. Komentuje i interpretuje wypowiedzi księży na poruszany temat,
a dzięki metodzie jakościowej udaje się jej wydobyć sprzeczności w wypowiedziach i sądach swoich rozmówców. Pragnie dotrzeć do motywów ich poglądów, bardzo zróżnicowanych ze względu na wiek, funkcję i osobowość. Opisany przez nią na początku-każdego rozdziału obiektywny kształt danego zjawiska zderza się z indywidualnym sądem każdego
z księży i z jego osobistym rozumieniem danego fenomenu.

�382
Autorka dochodzi do konkluzji, że zajęcie wybrane przez jej rozmówców niewiele wpływa na racjonalizację i unikanie przez nich "zabobonnego" sposobu myślenia. Księża nie są
od niego wolni, ale zdobyta przez nich wiedza teologiczna pozwala na podejście krytyczne
i oczyszczanie swojej świadomości z przesądów. Zauważa, że ambicją duchownych jest
pogodzenie głębokiej wiary z wiedzą teoretyczną na poziomie osobistych poglądów. Ich
wypowiedzi sąjednak pełne sprzeczności, tym bardziej, że wielu rozmówców wychowało
się na wsi, gdzie myślenie magiczne wolniej się dewaluuje. Dlatego autorka stawia tezę, że
dla kształtowania się naszego typu myślenia najważniejszą rolę spełniają nawyki nabyte
w domu rodzinnym, choć każdy z nas ma skłonności do myślenia mitycznego i racjonalnego.
Zadanie, które próbowała przeprowadzić, to znaczy zaklasyfikować poglądy księży (jako
szczególnej grupy zawodowej) do pewnego specyficznego typu myślenia o religii i przesądach, nie powiodło się. Konkluduje, że można tylko próbować odtworzyć pewne mechanizmy myślenia ludzi i koleje ich umysłowości. żaden typ zajęcia nie eliminuje całkowicie
uprzednio nabytych nawyków i poglądów.
Inga Kuźma -

ODIE PTL

Dorota Ś w i t a ł a - T r y b e k, Święto i zabawa. Odpusty parafialne na Górnym Śląsku,
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 2000.
Praca dotyczy różnych sposobów świętowania odpustów obchodzonych na cześć patronów danej parafii na Górnym Śląsku. Autorka, opierając się na swoich badaniach terenowych, omawia formy obchodów tej uroczystości w dwóch aspektach: jako wydarzenia kościelnego (tutaj koncentruje się na czynnościach mających na celu oddawanie czci świętym i błogosławionym patronom, które przejawiają się w uczestniczeniu w nabożeństwach
odpustowych, śpiewaniu pieśni, w których parafianie zwracają się bezpośrednio do swoich
patronów z określonymi prośbami, jednocześnie oddając im cześć. Zwraca uwagę na odświętny strój osób uczestniczących w uroczystych mszach i towarzyszących im procesjach,
opisuje charakter odpustowych kazań, które nawołują wiernych do naśladowania patronów).
Drugi aspekt pracy związany jest z ludowymi tradycjami odpustowymi. Podstawowym
jego elementem jest biesiadowanie i związane z nim spotkania rodzinne, goszczenie gości
specjalnie na tę okazję przygotowanymi posiłkami, tworzenie miłej, radosnej atmosfery,
dającej poczucie bezpieczeństwa i odprężenia. Drugim motywem przewodnim tradycji ludowej, związanej z odpustami, jest nieodzowna obecność kramów (tzw. bud) z różnymi,
przypisanymi zwyczajowo do tych okoliczności towarami. Badania autorki wykazały, iż
64% stanowią stoiska z zabawkami, 16% - stoiska ze słodyczami, 20% zarezerwowane
jest dla innych artykułów, takichjak: kasety i płyty kompaktowe, artykuły szkolne, owoce
sezonowe, dewocjonalia. Autorka zwróciła również uwagę na formy haseł reklamowych
i okrzyków zachwalających sprzedawane produkty i zachęcających do ich kupna. Obowiązkowymi elementami odpustów były niegdyś karuzele, strzelnice, zabawy taneczne oraz
festyny. Autorka zwraca uwagę na fakt, iż te formy zabawy towarzyszące odpustom nie
zawsze są obecne w dzisiejszej rzeczywistości świąt związanych z patronami danej parafii.

Anna Torobińska - ODIE PTL

�383
PRL z pamięci, red. Czesław Robotycki, "Prace Etnograficzne", z. 36, Wydawnictwo
Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2001, ss. 214.
PRL jest już okresem zamkniętym, ale budzącym ciągle żywe spory, ocenianym niejednoznacznie, zdaje się, że nierzadko, wraz z upływem lat, idealizowanym. Przytoczone we
Wstępie tomu PRL z pamięci, przez jego redaktora Czesława Robotyckiego, słowa Piotra
Wojciechowskiego trafnie chyba ujmują istotę rzeczy: "Każdy, kto choćby kawałkiem świadomego życiorysu zahaczył o tę przedziwną hybrydalną między epokę, do końca życia będzie miał z nią rachunki, będzie wspominał jej krzywdy, będzie nosił w pamięci jej łatwe
słodycze". Z jednej strony wiadomo, i pamiętamy to dobrze (czy wszyscy?), że życie
w PRL nie było sielanką, a z drugiej strony jakże trudno nieraz przyznać, że zmarnowało
się aż tyle lat. I nie chodzi tu o zasadnicze kwestie, jak np. zakres autonomii PRL-u
w stosunku do ZSRR, które są przedmiotem polemik historyków i również polityków,
i długo pewnie jeszcze pozostaną. Te w gruncie rzeczy należą do wielkiej histońi, która
niekoniecznie musi budzić emocje u zwykłych obywateli. Minioną epokę oceniamy przede
wszystkim przez pryzmat tego, jak się nam w niej żyło.
I właśnie odpowiedzieć na to pytanie chcą autorzy poszczególnych artykułów, składających
się na omawianą tu pracę. Przedmiotem ich zainteresowania jest więc życie codzienne w Polsce
Ludowej - to utrwalone w pamięci samych piszących, jak i w pamiętnikach i wspomnieniach innych. Sądzę, że zrozumieć PRL najlepiej można, przyglądając sięjego codzienności.
Już pierwszy artykuł, Andrzeja Delorme'a pl Szarość komunistycznej codzienności. Percepcjajakości życia w PRL-u, przynosi tegoż życia wielce interesujący opis. Autor sięga po
dzienniki Tyrmanda, Kisielewskiego, Dąbrowskiej, Proroka i innych pisarzy, których okres
twórczości przypada na lata Polski Ludowej. Z wszystkich jednoznacznie wynika, że ich
autorzy mieli przygnębiające poczucie mieszkania w kraju zapaści cywilizacyjnej.
Drugi tekst, Leszka Dzięgla Miasta w filozofii władzy PRL-u i społecznej praktyce.
Wyzwania dla badacza kultury, podnosi jeden z najbardziej aktualnych do dziś problemów
w Polsce. Jak żyło się (i żyje) w miastach, w domach z wielkiej płyty? Jaki wpływ ma
życie w blokach na psychikę człowieka? Na marginesie wspomnieć można, że postulat
poświęcenia temu zagadnieniu odrębnych studiów znalazł, przynajmniej częściowe, spełnienie w wydanej niedawno pracy Andrzeja Basisty, Betonowe dziedzictwo. Architektura
w Polsce czasów komunizmu.
Nie mniej interesujące są kolejne artykuły poświęcone zagadnieniom bardziej szczegółowym. Jacek Chrobaczyński odtwarza, sięgając do własnej pamięci, atnl0sferę panującą
w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Sanoku, w niewielkim mieście, ale szczególnie ciekawym, bo "uwikłanym w historię", pamiętającym "polsko-ukraińską wojnę".
Helena Duć-Fajfer i Anna Skalik w swoich artykułach przedstawiają losy Łemków i grekokatolików w PRL-u. Teksty te uzmysławiają, jak mało znany jest to fragment naszych
dziejów najnowszych, a przecież i bolesny, i wstydliwy. Obie autorki udowadniają, że Polska
Ludowa nie była zainteresowana rozwojem kultury mniejszości narodowych, często wręcz
zaprzeczając istnieniu takowych.
Janusz Goćkowski, ks. Tadeusz Ślipko SJ i Kazimierz Bujak piszą o edukacji w PRL-u,
poświęcając swoją uwagę kolejno: życiu codziennemu uczonych w realnym socjalizmie,
możliwości odbywania studiów uniwersyteckich przez jezuitów i wychowaniu w szkole
socjalistycznej. Wyjątkowo ciekawy jest tekst Goćkowskiego - zwłaszcza dla pracownika uniwersytetu - skłania on do refleksji nad współczesnym stanem nauki polskiej.
Ostatni artykuł, Aleksandra Matyukhina, Uśmiech Peerelu. O micie Polski w sowieckim
Lwowie (/944-1990), stanowi optymistyczny akcent na zakończenie tego tomu. Optymistyczny, bo okazuje się, że PRL była postrzegana przez Ukraińców ze Lwowa jako kraj
cieszący się znaczną swobodą i relatywnym dobrobytem.

�384
PRL z pamięci należy do najciekawszych pozycji poświęconych Polsce Ludowej, jakich
zresztą sporo ukazuje się w ostatnich latach. Stanowi ambitną próbę odpowiedzi na pytanie:
jak się wówczas żyło? Taki właśnie, w gruncie rzeczy antropologiczny opis życia w PRL-u,
ma niepoślednie walory. Z upływem lat zdobędziemy być może pewien dystans do tej epoki, ale teraz mamy wciąż jeszcze do dyspozycji jej naocznych świadków. Potem badacz
tamtych czasów będzie skazany już tylko na materiały źródłowe.
Dorota SIwtarczak - ODIE PTL

Ludwik S t o m m a, Słownik polskich "J'zwisk. inwektyw i określell pejoratywnych,
Oficyna Wydawnicza Graf-Punkt, Warszawa 2000, ss. 260.
Ludwik Stomma to etnolog i antropolog kultury, uczestnik europejskich forum naukowych, a od 1983 roku profesor Ecole Pratique des Hautes Etudes (Sorbona). Czytelnikom
dał się poznać jako autor 14 książek - historycznych, biograficznych i innych, ale także
dwóch pozycji dla dzieci.
Pracując nad Słownikiem ..., autor przewertował kilkaset książek. Prezentując poszczególne hasła, powołuje się na ich konkretne użycie w tekście przez takich autorów jak: Marian Hemar, Stefan Kisielewski, Waldemar Łysiak, Józef Piłsudski, Mikołaj Rej, Julian
Tuwim i Tadeusz Żeleński-Boy. Autor posługuje się cytatami ze słowników języka polskiego, polskich przekleństw i wulgaryzmów, słownika pijackiego, gwar przestępczych;
zagląda też do księgi przysłów polskich oraz do jednej ze swych wcześniejszych prac Antropologii kultuly wsi polskiej. O źródle cytatu czytelnik informowany jest odpowiednim skrótem literowym umieszczonym przy haśle.
Autor w swej pracy zawarł wyłącznie określenia pejoratywne występujące w formie
rzeczownikowej. Słownik zawiera określenia używane dziś powszechnie - dlatego pominięto tu na przykład regionalne wyzwiska ludowe czy obrażliwe określenia staropolskie.
Warto wspomnieć, że przystępujących do lektury Słownika ... Ludwik Stomma ostrzega we
wstępie: "Niniejszy słownik nie jest dziełem filologicznym. Uczeni w piśmie znajdą w nim
dość luk i braków, żeby nie pozostawić na autorze suchej nitki...".
Robert Kornacki - ODIE PTL

Bogusława B u d r o w s k a, Macierzyństwo jako punkt zwrotny w życiu kobiety, Wydawnictwo Funna, Wrocław 2000, ss. 420. Monografie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej,
Seria humanistyczna.
Praca składa się z trzech części. Pierwsza poświęcona jest analizie macierzyństwa, traktowanego jako podstawowa rola kobiety. W części tej autorka uwzględnia stanowiska nurtów feministycznych, zawierających zarówno krytykę macierzyństwa, jak i jego aprobatę.
Druga część prezentuje społeczno-kulturowe wzorce macierzyństwa. Autorka omawia
wzorce funkcjonujące w kulturze zachodniej (amerykańskiej), jak również uwzględnia specyfikę polską.
W trzeciej części, najobszemiejszej, autorka stara się pokazać, co dzieje się w życiu
kobiety, gdy zostaje matką. Podstawowym pytaniem, na które poszukuje odpowiedzi, jest

�385
to, czy macierzyństwo w życiu kobiety jest punktem zwrotnym przynoszącym jakieś zmiany, czy może nie?
Dla uzyskania materiału badawczego Bogusława Budrowska posłużyła się kwestionariuszem oraz wywiadem. Badaniem zostały objęte kobiety, które urodziły pierwsze dziecko
i w chwili badania było ono w przedziale wiekowym między 6 a 12 miesiącem. Głównym
założeniem badania było dotarcie do indywidualnego postrzt&gt;gania przez kobiety
doświadczenia macierzyństwa. Badania zostały przeprowadzone w dwóch środowiskach: wielkiego i małego miasta - w Warszawie i Sokółce - miejscowości w b. woj. białostockim.
Przy omawianiu zebranego materiału autorka wzięła pod uwagę polską sytuację społeczno~emograficzną.
Do tej pory w polskiej literaturze przedmiotu nie zajmowano się macierzyństwem postrzeganym z perspektywy kobiety. Pod tym względem jest to praca nowatorska.
Katarzyna Chojnacka -

ODIE PTL

Adam Kra w i e c, Seksualność w średniowiecznej Polsce, Wydawnictwo Poznańskie,
Poznań 2000, ss. 280.
Przedstawione i zinterpretowane w książce fakty dotyczą okresu od tworzenia się zrębów państwowości Polski (koniec X w.) po początek wieku XVI.
Powodem powstania książki jest brak w zagranicznych publikacjach naukowych dotyczących seksualności odniesienia do kultury polskiej, a w rodzimych pracach - pozycji,
które obejmowałyby w sposób całościowy życie seksualne w Polsce. Celem pracy jest więc
próba holistycznego ukazania ewoluujących społecznych i kulturowych fonn, w jakich
manifestowały się zachowania seksualne Polaków. Autor przedstawiaj e w poszczególnych
rozdziałach, którym nadaje tytuły łacińsko-polskie. Są nimi:jornicatio - stosunki seksualne osoby niezamężnej; matrimonium - małżeństwo; concubinatus - konkubinat; adulterium - cudzołóstwo; stuprum/raptus virginae - zgwałcenie, uprowadzenie panny; castitas laicorum - czystość (abstynencja osób świeckich); meretricia - nierząd; superstitiones - przesądy (magia miłosna, płodnościowa itp.); peccatum contra naturam - grzech
przeciw naturze (wszelkie stosunki uniemożliwiające prokreację).
Baząpracy są cztery rodzaje źródeł pisanych: narracyjne - kroniki i roczniki (np. Kronika Anonima zwanego Gallem, kronika Jana Długosza, kronika Thietmara); prawne przepisy prawa zwyczajowego, miejskiego (np. księgi proskrybowanych), ziemskiego, kościelnego (np. księgi sądów kościelnych); moralizatorskie - przede wszystkim kazania,
a także literatura świecka (np. wiersze miłosne); etnograficzne - prace naukowe opisujące
kulturę ludową (autor wyraźnie podkreśla, że są zapisem faktów z przełomu XIX/XX w.).
Ze względu na skąpą ilość i rozproszenie zachowanych do dziś źródeł ikonograficznych
autor świadomie z nich rezygnuje.
Większa część pracy (dotycząca przestępstw seksualnych) podporządkowana jest jednej z dwóch głównych metod badawczych stosowanych w historii. Autor pomija, z racji
fragmentaryczności i nieciągłości zapisów źródłowych, metodę statystyczną na rzecz "impresjonistycznej", przy czym modyfikuje jąna potrzeby pracy - obok zdarzeń nietypowych
bierze również pod uwagę przeciętne.
Wśród tych, od których autor czerpie inspiracje i myśli, znajdują się osoby reprezentujące różne dziedziny naukowe: religioznawstwo, teologię, etnologię, filozofię, socjologię,
seksuologię, językoznawstwo itd. Są to między innymi: Michael Foucault, James Brundage,

�386
Hubertus Lutterbach, Jean Delumeau, Fritz Keren, Eve Levin, Kazimierz Moszyński, Ludwik Stomma, Ryszard Tomicki, Anna Zadrożyńska, Roman Jakimowicz, Jacek Banaszkiewicz i inni.
Ogólne konkluzje autora dotyczą rosnącego wraz z upływem czasu wpływu Kościoła
katolickiego na sferę seksualną społeczeństwa polskiego, wyrażającego się w zawłaszczaniu coraz większej ilości praw do egzekwowania zasad życia seksualnego zgodnych z doktryną religii. Tendencja do rozszerzania obszaru zachowań seksualnych, poddanych
np. kontroli miast, widoczna też jest w prawie miejskim schyłku średniowiecza.
W zakończeniu autor zwraca również uwagę, iż: "przeprowadzona analiza dostępnych
źródeł nie potwierdziła pierwotnych przypuszczeń, dotyczących znikomej liczby pochodzących z polskiego średniowiecza informacji na temat zagadnienia seksuałności. Na stan
taki mógł wskazywać wcześniejszy brak zainteresowania tą tematyką ze strony polskich
historyków. W rzeczywistości w niemał każdej kategorii źródeł: dziejopisarstwie, moralistyce, źródłach z dziedziny prawa świeckiego oraz kościelnego itp., można odnaleźć informacje pozwalające odtworzyć obraz seksualiznlU mieszkańców państwa polskiego w wiekach średnich, w jego poszczególnych aspektach".
Piotr Polewski - ODIE PTL

Marek B u dz i arek, Łodzianie, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2000, s. 269, ił. 53,
bibliogr. Seria: Lodziana.
Książka Marka Budziarka daleka jest od naukowego obiektywizmu, o czym autor informuje nas już we wstępie: "Chcę zabarwić ją moim osobistym postrzeganiem tego miasta.
Wydobyłem więc z niego to, co sam uważam za właściwe, słuszne i reprezentatywne. To
jest moje oglądanie tego miasta".
Czytelnik otrzymuje zatem historię Łodzi - miasta w centralnej Polsce; zapis dwóch
ostatnich stuleci widzianych oczami Marka Budziarka, a ukazanych przez pryzmat jej mieszkańców - przedstawiciełi różnych warstw społecznych, narodowości i religii. To lokalna
historia, dzieje tworzenia miasta - jego potęgi przemysłowej, intelektualnej i artystycznej
- przez ludzi dziś określanych często mianem Lodzermensche, Polaków i Niemców, katolików, żydów i protestantów.
Autor prezentuje 55 biografii zgrupowanych w trzech działach charakteryzujących pole
działania opisywanych osób: są to duchowni łódzcy różnych wyznań, burmistrzowie i prezydenci, czyli lokalne władze, oraz przedstawiciele przemysłu.
Autor próbuje zbadać, w jaki sposób działalność tytułowych "łodzian" wpływała na
rozwój społeczny, duchowy czy też polityczny mieszkańców miasta, jak kształtowała się
ich mentalność i zmieniały warunki bytowania.
Początkowym zamysłem Budziarka były szkice o Łodzi i łodzianach prezentowane
w dzienniku .,Gazeta Wyborcza", jednak materiał zebrany w trakcie prac okazał się duży
i zaowocował prezentowaną książką.
Autor korzystał w pracy ze źródeł znajdujących się w archiwum Archidiecezji Łódzkiej
i Muzeum Historii Miasta, relacji ustnych oraz szeregu prac drukowanych, traktujących
o Łodzi i jej mieszkańcach.
Robert Kornacki - ODIE PTL

�387
Zofia T r a c e w i c z, Oświata a procesy asymilacyjne wśród mniejszości ukraińskiej,
Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń, 2000, ss. 227.
Tematem pracy autorki jest badanie procesów asymilacji mniejszości ukraińskiej na gruncie polskim, a w szczególności wpływu szkolnictwa na tenże proces. Książkajest skróconą
i poprawioną wersją pracy doktorskiej obronionej przez nią w styczniu 1998 roku. Terenem, na którym przeprowadzono badania były ziemie zachodnie i północne Polski,
a w szczególności istniejące tam trzy licea z ukraińskim językiem nauczania: w Legnicy,
Białym Borze, Górowie Iławieckim oraz liceum z polskimjęzykiem nauczania w Lidzbarku Warnlińskim. Badania prowadzono na przestrzeni lat 90. XX wieku. Autorka podkreśla,
iż dotychczas sprawa procesów asymilacji i desynulacji (desymilacja - proces hamowania asymilacji) na gruncie polskim nie doczekała się wystarczających opracowań, nUmo iż
społeczeństwo polskie jest w swej istocie wielonarodowe. Praca ta jest próbą prześledzenia wpływu szkolnictwa na procesy asymilacji mniejszości ukraińskiej, która aktywnie
uczestniczy w życiu społecznym, kulturalnym i gospodarczym Polski, a jednocześnie wciąż
kształtuje poczucie własnej, narodowej tożsamości. Celem pracy jest odpowiedź na pytanie, w jakim stopniu zorganizowana oświata dla mniejszości wpływa na procesy asymilacji wśród młodzieży ukraińskiej. Tezą, którą próbuje udowodnić autorka na podstawie swych
badań, jest przekonanie o hamującym, niekorzystnym wpływie zorganizowanej działalności oświatowej na procesy asymilacji. Proces ów rozumie się tu jako proces wzajemnego
przenikania i zlewania się wartości, wzorów społeczno-kulturowych dwóch sąsiadujących
grup społecznych. W konkluzji, do jakiej dochodzi, prócz podtrzymania tezy o desynlilacyjnym wpływie działalności liceów ogólnokształcących na zachowania i postawy młodzieży, pojawia się refleksja natury ogólniejszej nad asymilacją w ogóle. Autorka postuluje, by na to zjawisko spojrzeć z szerszej perspektywy, nie tylko w wynliarze akulturacji
i integracji. Podkreśla, że asymilacja jest zjawiskiem wieloaspektowym i jako wielowymiarowe winno być traktowane szczegółowiej zwłaszcza w kontekście badań empirycznych. Autorka w swych badaniach posłużyła się metodą sondażu diagnostycznego, wykorzystując trzy techniki badawcze: ankietę, wywiad i analizę dokumentów. W części empirycznej przyjęła koncepcję amerykańskiego antropologa i socjologa J. V. Vander Zandena. Ważnymi odniesieniami teoretycznymi były prace Pierre'a Bourdieu, R. Collinsa
i M. S. Archera. Najważniejszymi źródłami, na których oparła pracę, to materiały z przeprowadzonych osobiście badań.
Justyna Tomaszewska -

"Orbis Interior", Pismo Muzealno-Humanistyczne,
2/2000 r., ss. 210.

ODIE PTL

Muzeum Miejskie w Zabrzu,

Spośród 12 artykułów składających się na ten zeszyt szczególnie cztery zasługują na
omówienie ze względu na poruszane przez nie kwestie, analizowane z punktu widzenia
antropologii społecznej oraz kulturowej. Są to następujące artykuły:
l. Dorota Simonides, Przeobrażenia kulturowe w śląskim środowisku wielkoprzemysłowym, ss. 7-35.
Artykuł dotyczy przemian zachodzących na przestrzeni ostatnich 50 lat XX wieku
w sferze obyczajów na Górnym Śląsku. Autorka charakteryzuje wspólnotę kulturową Górnego Śląska, która wyrasta z odrębnej kultury zawodowej górniczo-hutniczej. Przywołuje

�388
nazwiska najwybitniejszych polskich badaczy kultur grup zawodowych: M. Żywirskiej,
J. Ligęzy, A. Dygacza i M. G. Gerlicha. Definiując pojęcie obyczaju, powołuje się na
J. S. Bystronia, którego teorie ocenia jako najprzydatniejsze do analizy kultury środowisk
wielkoprzemysłowych. Opisuje, na czym bazował dawny typ więzi lokalnych i pod wpływem jakich czynników zanika i wykształca się nowy. Podkreśla rolę systemu wartości
i podzielaną wizję świata. Opisowi dawnych form życia wspólnotowego (rytuały, ceremonie rodzinne, zachowania sąsiedzkie, kamrackie, w pracy, wobec obcych itp.) towarzyszą
przykłady zmian i wysuwane są hipotezy dotyczące przyczyn tych zmian.
2. Marian Grzegorz Gerlich, "Ludowa historiografia n, czyli potoczna wizja losu własnej grupy w czasie. Przypadek Zabrski, ss. 36-70.
Autor wykorzystuje relacje mieszkańców Zabrza, pochodzące z lat: 1988, 1992 i 1998.
Podaje zasadnicze cechy budujące postrzeganie od wewnątrz historii własnej grupy (rozumienie własnej specyfiki, kondycji, pozycji, roli i funkcji w dziejach). Podkreśla wagę historii
żywej, często interpretowanej na sposób mityczny, spotykanej najczęściej na pograniczach
lub na tych terenach, na których dochodziło do licznych konfrontacji etnicznych, wyznaniowych i politycznych, między innymi takich jak Górny Śląsk. Centralnym pojęciem pamięci zbiorowej mieszkańców Zabrzajest tzw. śląska krzywda, nad której genezą zastanawia się autor, przywołując wydarzenia sprzed Iwojny światowej aż po zakończenie IIwojny.
Takie rozumienia dziejów własnej grupy, jaką prezentują wypowiedzi zabrzan, autor ocenia jako przyczynek do historii typu oralnego, bazującej przede wszystkim na emocjach
i wnioskach wyciąganych z doświadczeń osobistych.
3. Adam Regiewicz, O średniowiecznym rodowodzie estetyki i wyobraźni ludowej
w podaniach i legendach Górnego Śląska, ss. 163-168.
Analiza najpopulamiejszych wątków mitologii górnośląskiej. Autor wpisuje odnawiające się zainteresowanie tą mitologią w nurt poszukiwań swoich korzeni i "małej ojczyzny". Szuka paraleli między umoralniającymi historiami średniowiecznymi, posługującymi się często alegorią i efektywną fantastyką, a legendami, również stawiającymi sobie za
cel sprowokowanie przemiany wewnętrznej. Na tym poziomie wyróżnia dwie główne cechy folkloru: jest on szczególną wizytówką "małej ojczyzny", z drugiej strony przekazuje
uniwersalne prawdy o dobru i złu.
4. Ewa Szczotka, Przyczynek do badań nad społecznością Romów w Zabrzu, ss. 169-181.
Artykuł ma na celu przybliżenie teorii i hipotez dotyczących kształtowania się narodu,
jego cech, mniejszości narodowych i grup etnicznych. Autorka prowadziła badania w latach 1997-1998. Poświęcone były one sytuacji społeczno-kulturalnej Romów w Nowym
Sączu, a ostatnio także w Zabrzu. W tym opracowaniu powołuje się na nazwiska takich
teoretyków wyżej wymienionych zagadnień, jak między innymi: Florian Znaniecki, Zygmunt Bauman, Stanisław Ossowski, Antonina Kłoskowska, Clifford Geertz.
Pozostałe artykuły dotyczą problematyki historycznej. Opisują zdarzenia, które miały
miejsce w Zabrzu od drugiej połowy XIX wieku do czasów współczesnych, np.: strajk
górników, losy Muzeum Miejskiego w Zabrzu czy zabytki architektury przemysłowej zabrzańskiej oraz przedstawiają szkice biograficzne o wybitnych działaczach politycznych
i kulturalnych Górnego Śląska, jak Wojciech Korfanty i ksiądz Andrzej Hauptman.
Inga Kuźma -

ODIE PTL

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10874" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10852">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f7c81090dbde6d6f1aab3b2c7e377468.pdf</src>
        <authentication>342b50956208a614dc372c4b8291a9f9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129650">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2020</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129651">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129652">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1875</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129653">
                <text>Kronika / LUD 2001 t.85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129654">
                <text>LUD 2001 t.85, s.389-420</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129655">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129656">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129657">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129658">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129659">
                <text>Lud, t. 85,2001

KRONIKA

DELEGATóW

75. WALNE ZGROMADZENIE
POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO,
CIECHANÓW
24 WRZEśNIA
1999

75. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
odbyło się.
24 września 1999 roku w dworku w Gołotczyźnie (Oddział Muzeum Szlachty Mazowieckiej
w Ciechanowie).
Zebranie otworzył prezes ZG Towarzystwa prof. dr hab. Zygmunt Kłodnicki, który przedstawił porządek obrad:
I. Wspomnienie zmarłych członków Towarzystwa;
2. Wybór przewodniczącego
i protokolanta obrad;
3. Nadanie godności członków honorowych;
4. Powołanie nowego Oddziału PTL w Ciechanowie;
5. Odczytanie protokołu z poprzedniego WZD i sprawozdanie sekretarza generalnego;
6. Sprawozdanie skarbnika;
7. Sprawozdanie Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej;
8. Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej;
9. Dyskusja;
10. Udzielenie absolutorium ustę.pującemu Zarządowi;
11. Powołanie Komisji Wnioskowej;
12. Powołanie Komisji Mandatowej;
13. Powołanie Komisji Skrutacyjnej;
14. Wybory nowych władz Towarzystwa;
15. Sprawozdania Oddziałów i Sekcji (Kół) zainteresowań;
16. Przedstawienie wyników wyborów;
17. Wystąpienie Komisji Wnioskowej i wybór miejsca Zgromadzenia w 2000 r.;
18. Ukonstytuowanie
się. nowych władz PTL;
19. Zakończenie obrad.
Ad l. Prezes ZG PTL Z. Kłodnicki odczytał listę. zmarłych w okresie od IX 1998 do IX
1999 roku członków Towarzystwa.
Byli to: Janusz Bohdanowicz,
Zbigniew Dąbrowicki,
Romualda Hankowska, Jak Kapłon, Halina Mikułowska, Flora Nazarin, Feliks Olesiejuk, Roman Reinfuss, Maria Soleska, Jerzy Topolski, Jan Wróbel.
Zebrani uczcili pamię.ć zmarłych kolegów minutą ciszy.
Ad 2. Na przewodniczącą obrad wybrano w jawnym głosowaniu prof. dr hab. Annę. Brzozowską-Krajkę., a na protokolantkę - Małgorzatę Golicką-Jabłońską.
Ad 3. Prezes Z. Kłodnicki przedstawił sylwetki osób, którym ZG proponował nadać godność honorowych członków PTL. Byli to: doc. Magdalena Parikova (Słowacja), prof. Klaus
Beitł (Austria) i mgr Zbigniew Toroński (Polska). W jawnym głosowaniu zgromadzenie delegatów zatwierdziło propozycję ZG. Obecni na obradach M. Parikowa i Z. Toroński odebrali dyplomy członków honorowych.
Następnie Z. Kłodnicki przekazał na ręce prezesa Oddziału Krakowskiego
- dr Anny
Spiss podziękowanie za zorganizowanie 74. WZD w roku ubiegłym i podziękowanie dla prof.
dr. hab. Wiesława Bieńkowskiego
za ofiarną pracę podczas 50 lat przynależności
do PTL.

�390
Ad 4. Walne zgromadzenie delegatów w jawnym głosowaniu wyraziło zgodę na powołanie nowego oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Ciechanowie przy Muzeum
Szlachty Mazowieckiej. Oddział przyjął nazwę: Oddział północno-Mazowiecki. Liczy 12osób.
Ad 5. Sprawozdanie sekretarza generalnego odczytała pełniąca tę funkcję dr Magdalena
Rostworowska (w załączeniu).
Ad 6. Sprawozdanie finansowe przedstawił skarbnik Zarządu Głównego mgr Zbigniew
Toroński (w załączeniu).
Ad 7. Sprawozdanie Ośrodka Informacji i Dokumentacji Etnograficznej w Łodzi odczytała delegat Oddziału Łódzkiego mgr Małgorzata Golicka-Jabłońska (w załączeniu).
Ad 8. Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej przedstawił przewodniczący Komisji
dr Jerzy Adamczewski (w załączeniu).
Ad 9. Dyskusja.
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej J. Adamczewski zaproponował, aby ze względów
oszczędnościowych ograniczyć liczbę członków Zarządu Głównego z 19 do 14 osób
(12 członków i 2 zastępców). Wniosek jednomyślnie przyjęto.
Z. Kłodnicki przedstawił delegatom sytuację finansowąi organizacyjną ODIE. Ośrodek
praktycznie przestał istnieć. Mimo długoletnich, uporczywych starań nie udało się zapewnić funduszy nawet na symboliczne wynagrodzenie dla dwóch osób, które w tej sytuacji
przeszły do pracy w innych instytucjach. Cennymi materiałami ODIE opiekuje się obecnie
społecznie założycielka Ośrodka - prof. B. Kopczyńska-Jaworska. Ze względu na wagę
i znaczenie dokumentacji gromadzonej w Ośrodku nie powinno się rezygnować ze starań
o zapewnienie warunków do jego funkcjonowania.
Następnie Z. Kłodnicki omówił zagadnienia związane z mateńałami dydaktycznymi do
nowego przedmiotu nauczania. Od l września w programach szkolnych znalazł się przedmiot "Edukacja regionalna", do którego brak podręczników. ZG PTL od dawna zabiegał
w MEN o możliwość przygotowania takich podręczników, słusznie wychodząc z założenia,
iż etnolodzy posiadają ku temu odpowiednią wiedzę i przygotowanie. Ukazała się już propozycja książkowa pt. Dziedzictwo kulturowe Dolnego Śląska opracowana przez wrocławski
Oddział PTL. Kolejne pozycje powstają w kilku oddziałach. Z. Kłodnicki apelował o szybkie
podjęcie prac. Jest to szansa zarówno dla PTL, jak i dla autorów - etnologów. O fundusze
na wydanie podręczników należy zwracać się do odpowiednich samorządów.
Z. Kłodnicki zgłosił wniosek, aby kolejne książki ukazywały się w seńi pod wspólnym
tytułem "Dziedzictwo kulturowe". Wniosek przegłosowano jednomyślnie.
J. Kamocki wyraził pochwałę dla różnorodnych wydawnictw PTL, które zaleca jako lekturę
studentom. Niska cena publikacji powoduje, iż są one dostępne dla studenckich kieszeni.
W. Sadowski zgłosił wniosek, aby "Lud" zamieszczał kronikę wystaw muzealnych w placówkach etnograficznych w Polsce. Natychmiast uzyskał odpowiedź redaktora "Ludu" prof.
dr. Z. Jasiewicza, że chętnie taki wykaz będzie zamieszczał, jeśli znajdzie się osoba, która
zajmie się opracowaniem. Jednocześnie prof. Z. Jasiewicz przypomniał, że z powodów finansowych jest zmuszony ograniczać liczbę arkuszy wydawniczych "Ludu".
W. Sadowski zgłosił wniosek, aby raz w roku Komisja Rewizyjna lub jej delegat kontrolowała jeden wybrany oddział PTL. Wniosek przyjęto przez głosowanie.
Ad 10. Na wniosek Komisji Rewizyjnej zebrani w jawnym głosowaniu udzielili absolutorium ustępującemu Zarządowi.
Ad 11. Delegaci wybrali w jawnym głosowaniu Komisję Wnioskową w składzie: prof.
dr Teresa Karwicka, mgr Alicja Małeta i mgr Hanna Gruszczyńska.
Ad 12. Delegaci w jawnym głosowaniu wybrali Komisję Mandatową w składzie: mgr Jan
Cieślak, mgr Elżbieta Teresa Filip i Teofila Latoś.
Ad 13. Delegaci w jawnym głosowaniu wybrali Komisję Skrutacyjną w składzie: mgr
Wiktońa Blacharska, mgr Alfred Gauda i mgr Grzegorz Graff.

�391
Ad 14. Komisja Mandatowa stwierdziła, że Walne Zgromadzenie Delegatów jest prawomocne do przeprowadzenia wyborów nowych władz Towarzystwa. Ustępujący Zarząd
i delegaci zgłosili następujące kandydatury:
Kandydaci do Zarządu Głównego:
Dorota Simonides (wyraziła zgodę na kandydowanie; ze względu na inne obowiązki nie
uczestniczyła w obradach). Bronisława Kopczyńska-Jaworska (wyraziła zgodę na kandydowanie; nie uczestniczyła w obradach z powodu wyjazdu na konferencję na Cypr), Andrzej Stawarz, Krystyna Kaczko, Magdalena Rostworowska, Zbigniew Toroński, Anna Spiss,
Irena Kotowicz-Borowy, Irena Soppa, Teresa Smolińska, Zbigniew Jasiewicz, Zbigniew
Kłodnicki, Jerzy Adamczewski, Janusz Kamocki, Andrzej Rataj.
Kandydaci do Sądu Koleżeńskiego:
Stanisław Chmielowski, Aleksandra Wojciechowska, Irena Wronkowska.
Kandydaci do Głównej Komisji Rewizyjnej:
Anna Kowalska-Lewicka, Wojciech Sadowski, Maria Parnowska, Roman Tubaja.
Odbyły się tajne wybory nowych władz PTL. Zgodnie ze statutem głosowali delegaci
posiadający mandaty.
Ad 15. Podczas obliczania głosów przedstawiciele Oddziałów i Sekcji (Kół Zainteresowań) odczytali sprawozdania z działalności w minionym roku (w załączeniu).
Ad 16. W imieniu Komisji Skrutacyjnej wyniki wyborów ogłosił A. Gauda. Głosowało
38 osób. Wszystkie głosy były ważne. Do Zarządu wybrano 14 osób. Są to:
Dorota Simonides, Bronisława Kopczyńska-Jaworska, Andrzej Stawarz, Krystyna Kaczko, Magdalena Rostworowska, Zbigniew Toroński, Anna Spiss, Irena Kotowicz-Borowy,
Irena Soppa, Zbigniew Kłodnicki, Teresa Smolińska, Zbigniew Jasiewicz, Jerzy Adamczewski, Jerzy Kamocki.
Do Sądu Koleżeńskiego weszli:
Stanisław Chmielowski, Aleksandra Wojciechowska, Irena Wronkowska.
Do Głównej Komisji Rewizyjnej weszli:
Anna Kowalska-Lewicka, Wojciech Sadowski, Maria Parnowska (protokół Komisji
w załączeniu).
Ad 17. W imieniu Komisji Wnioskowej wnioski przedstawiła T. Karwicka.
Wniosek l. - dotyczył zmniejszenia liczby członków Zarządu Głównego z 19 do 14 osób.
Wniosek 2. - dotyczył powołania seńi wydawniczej "Dziedzictwo kulturowe regionu".
Wniosek 3. - dotyczył dokonywania raz w roku rewizji jednego Oddziału PTL.
Wniosek 4. - dotyczył wyboru miejsca WZD w roku 2000. Zaproszenia zgłosiły dwa
Oddziały: w Toruniu i w Gdańsku. przyjęto obie propozycje. Delegaci w jawnym głosowaniu zadecydowali, że WZD w roku 2000 odbędzie się w Toruniu, w związku z uroczystościami rocznicowymi w Muzeum Etnograficznym, a w roku 200 l w Gdańsku (protokół Komisji
Wnioskowej w załączeniu).
Ad 18. Na pierwszych posiedzeniach nowe władze PTL ukonstytuowały się w następującym składzie:
Zarząd Główny:
-prof. dr hab. DOROTA SIMONIDES
prezes
- prof. dr BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
wice-prezes
wice-prezes
- dr ANDRZEJ STAWARZ
sekretarz generalny
- dr JERZY ADAMCZEWSKI
zastępca sekretarza
- mgr KRYSTYNA KACZKO
skarbnik
- mgr ZBIGNIEW TOROŃSKI
zastępca skarbnika
- dr MAGDALENA ROSTWOROWSKA
Sąd Koleżeński:
przewodniczący
- dr STANISŁAW CHMIELOWSKI

�392
członkowie

- prof dr ALEKSANDRA WOJCIECHOWSKA
- mgr IRENA WRONKOWSKA

Główna Komisja Rewizyjna:
przewodnicząca
- dr ANNA KOWALSKA-LEWICKA
członkowie
- mgr MARIA PARNOWSKA
- dr WOJCIECH SADOWSKI
Ad 19. Na tym obrady zakończono. W imieniu ustępującego Zarządu Z. Kłodnicki podziękował mgr Irenie Kotowicz-Borowy, głównej organizatorce 75. zgromadzenia i sesji
w Ciechanowie. W imieniu zebranych Irena Borowy i Andrzej Stawarz serdecznie podziękowali Z. Kłodnickiemu za dziesięcioletni trud sprawowania funkcji prezesa i ogromne oddanie sprawom Towarzystwa.
przewodnicząca
prof dr hab. Anna Brzozowska-Krajka

protokołowała:
mgr Małgorzata Golicka-Jabłońska

SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ZARZĄDU GŁÓWNEGO
POLSKIEGO TOWARZYS1WA LUDOZNAWCZEGO
W OKRESIE WRZESIEŃ 1999- WRZESIEŃ 2000
24 września 1999 roku w Golotczyźnie kolo Ciechanowa odbyło się 75. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Zgodnie ze statutem przeprowadzono wówczas wybory do Zarządu Głównego, Głównej Komisji Rewizyjnej oraz Sądu
Koleżeńskiego. W wyniku tajnego głosowania do Zarządu Głównego wybrano 14 osób.
W porządku alfabetycznym byli to:
Jerzy Adamczewski, Zbigniew Jasiewicz, Krystyna Kaczko, Janusz Kamocki, Zygmunt
Kłodnicki, Bronisława Kopczyńska-Jaworska, Irena Kotowicz-Borowy, Magdalena Rostworowska, Dorota Simonides, Teresa Smolińska, Irena Soppa, Anna Spiss, Andrzej Stawarz,
Zbigniew Toroński.
Prezydium Zarządu Głównego ukonstytuowało się w następującym składzie:
prezes
- prof. dr hab. Dorota Simonides,
wiceprezes
- prof. dr hab. Bronisława Kopczyńska-Jaworska,
wiceprezes
- dr Andrzej Stawarz,
sekretarz generalny
- dr Jerzy Adamczewski,
zastępca sekretarza
- mgr Krystyna Kaczko,
skarbnik
- mgr Zbigniew Toroński,
zastępca skarbnika
- dr Magdalena Rostworowska.
W skład Głównej Komisji Rewizyjnej weszli: dr Anna Kowalska-Lewicka, wybrana przewodniczącą, orazjako członkowie GKR: mgr Maria Pamowska i dr Wojciech Sadowski.
W skład Sądu Koleżeńskiego weszli: dr Stanisław Chmielowski, wybrany przewodniczącym, orazjako członkowie: dr Aleksandra Wojciechowska i mgr Irena Wronkowska.
75. Walne Zgromadzenie Delegatów w dniach 24-26 września 1999 roku miało miejsce
w Gołotczyźnie w Oddziale Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie. Walnemu Zgromadzeniu towarzyszyła sesja naukowa Rola szlachty mazowieckiej w kształtowaniu polskiego krajobrazu kulturowego. Organizatorem zjazdu i konferencji było rzeczone Muzeum
Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie, a przede wszystkim p. mgr Irena Kotowicz-Borowy.
Walne Zgromadzenie w głosowaniu jawnym wyraziło zgodę na powołanie nowego oddzia-

�393
łu Towarzystwa przy Muzeum Szlachty Mazowieckiej. Oddział przyjął nazwę "Północno-Mazowiecki" i liczy 16 osób.
Tegoroczne plenarne posiedzenie Zarządu Głównego połączone jest z 76. Walnym Zgromadzeniem Delegatów w Toruniu, któremu to Zgromadzeniu towarzyszy sesja naukowa Przeszłość etnologii polskiej w jej teraźniejszości. Postacie, idee, problematyka, ośrodki, nad
którą pieczę merytoryczną sprawuje prof. Z. Jasiewicz. Organizacją zjazdu oraz sesji zajął się
Oddział Toruński i toruńskie Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Priifferowej.
W roku sprawozdawczym odbyły się trzy posiedzenia Prezydium Zarządu Głównego
(15.10.1999 r., 22.02.2000 r., 12.06.2000 r.), posiedzenie Rady Wydawniczej (12.06.2000 r.) oraz
jedno zebranie Głównej Komisji Rewizyjnej (5.09.2000 r.). Na pierwszym spotkaniu nowo
wybrane Prezydium zapoznało się przede wszystkim z sytuacją finansową Towarzystwa.
Elastyczna, a zarazem rozsądna i ostrożna polityka finansowa dotychczasowego oraz nowego prezesa, skarbnika i głównej księgowej powoduje, iż od kilku lat Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze nie ma żadnych zobowiązań finansowych. Wpływy w roku 1999 wyniosły
205999,19 zł, w tym dotacja celowa z Komitetu Badań Naukowych - 144250 zł (z pieniędzy
tych finansowana jest działalność wydawnicza, dofinansowane zaś funkcjonowanie Biblioteki Naukowej, a także Archiwum Naukowego) oraz wpływy ze sprzedaży wydawnictw36097,67 zł. Po stronie wydatków i kosztów zanotowano kwotę 202 600,02 zł, a najważniejsze pozycje to wynagrodzenie pracownicze - 69008,62 zł i koszt druku wydawnictw69920 zł. Natomiast w okresie od I stycznia do 31 lipca 2000 r. na finansowanie działalności
statutowej Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego wpłynęło 207 936 zł. Najważniejszą pozycję stanowi dotacja z Komitetu Badań Naukowych w wysokości 169 100 zł. Ze zgromadzonych w 2000 r. środków pieniężnych do 31 lipca 2000 r. wydano na prace statutowe oraz
całokształt funkcjonowania biura przy Zarządzie Głównym kwotę 91499 zł.
Przychylność oraz dobre stosunki Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego z władzami
Uniwersytetu Wrocławskiego powodują, iż uczelnia ponosi koszty użytkowania pomieszczeń biura Zarządu Głównego, koszty energii elektrycznej i utrzymania czystości. Prof.
Z. Kłodnicki podjął wobec zeszłorocznego Zgromadzenia zobowiązanie utrzymania dalszych
kontaktów z władzami uczelni, co ma duże znaczenie w przededniu mającego rozpocząć się
wkrótce remontu budynku, w którym znajduje się siedziba Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
Kolejne problemy poruszane na posiedzeniach Prezydium to działalność wydawnicza
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, opracowania monografii regionalnych - niezwykle ważne zagadnienie w związku z wprowadzeniem do szkół programów dziedzictwa kulturowego, przygotowania do Walnego Zgromadzenia Delegatów w Toruniu oraz analiza codziennego funkcjonowania biura przy Zarządzie Głównym.
W okresie od 24.09.1999 r. do 12.06.2000 r., kiedy to odbyło się ostatnie posiedzenie Prezydium, przyjęto w szeregi Towarzystwa 47 osób. Itak w Oddziale Północno-Mazowieckim
-16, w Toruniu-3,
w Krakowie-6,
wŁodzi-lO,
wLublinie-4,
wWarszawie-4,
w Gdańsku - 2, we Wrocławiu - 2. Przy Zarządzie Głównym zarejestrowanychjest obecnie 19 oddziałów. Najmłodszym jest Oddział Północno-Mazowiecki funkcjonujący przy
Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie. Do końca sierpnia do Zarządu Głównego
wpłynęły zweryfikowane dane dotyczące liczby osób należących do 12 oddziałów, w których to oddziałach zarejestrowanych jest 522 członków. Nie zaktualizowały spisu oddziały
w Łańcucie, Łodzi, Zielonej Górze oraz Wrocławiu i Zamościu, który zgłosił zawieszenie działalności. Z oddziałami w Koszalinie i Zakopanem brak jest jakiegokolwiek kontaktu.
Sprawozdania ze swej działalności przysłało jednak tylko 9 oddziałów. Są to: Gdański,
Krakowski, Lubelski, Łódzki, w Mszanie Dolnej, Poznański, Śląski, Warszawski, Zielonogórski. Przy Oddziale Gdańskim i Krakowskim funkcjonuje Koło Zainteresowań Kulturą
Ormian, a także Klub Hafciarski. W ramach Oddziału Warszawskiego działa Koło Zaintere-

�394
sowań Kulturą Ormian, Koło Zainteresowań Kulturą Gruzji, Koło Zainteresowań Etnografią
Miasta. Sprawozdanie finansowe dostarczyło natomiast 13 oddziałów.
Przypomnieć należy, iż składki członkowskie oraz dochody ze sprzedaży wydawnictw
Towarzystwa pozostają w dyspozycji oddziałów.
Łódzki Ośrodek Dokumentacji i Informacji Etnograficznej, kierowany społecznie przez
prof. B. Kopczyńską-Jaworską, nie ma w tej chwili pracownika etatowego. Pani Małgorzata
Wilbik od 1 kwietnia tego roku nie jest już zatrudniona na etacie. Prace wykonuje w ramach
umowy o dzieło. Ośrodek Dokumentacji otrzymał w tym roku z Komitetu Badań Naukowych
dotację w wysokości 6000 zł na kontynuację tworzenia i użytkowania baz danych oraz na
kontynuację upowszechniania i promocji osiągnięć nauki polskiej w wysokości 4600 zł.
W tym roku ukończone zostanie przygotowanie materiałów bibliograficznych za lata 1991-1992, a także gromadzenie informacji na nośnikach komputerowych, kwerenda, klasyfIkacja i zapis w bazie danych bibliograficznych za lata 1991-1995, trwają prace nad bieżącą
bibliografią etnografii polskiej.
Działalność wydawnicza
Po rezygnacji prof. dr hab. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej przewodniczącym Rady
Wydawniczej został dr Andrzej Stawarz. Wszystkie serie wydawnicze dotowane są przez
Komitet Badań Naukowych. Od dwóch lat brak jest natomiast dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Najnowszą, dziesiątąjuż serią wydawniczą Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego jest Dziedzictwo kulturowe. Pierwszym tomem,jaki się ukazał, to
Dziedzictwo kulturowe Dolnego Śląska. Trwają prace nad przygotowaniem kolejnych tomów: Dziedzictwo kulturowe Górnego Śląska i ziem ościennych, Dziedzictwo kulturowe
Mazowsza. Środowisko opolskie opracowuje swój tom.
Na posiedzeniu Rady Wydawniczej omawiano sprawy związane z edycją kolejnych wydawnictw w poszczególnych seriach wydawniczych.
Literatura Ludowa: kolejne numery za rok 2000 poświęcone będą Jakucji, zbierane są też
materiały na przyszłoroczny tom, poświęcony m.in. symbolice zwierzęcej.
Lud: redaktor czasopisma prof. Zbigniew Jasiewicz nie miał jeszcze wszystkich artykułów oraz materiałów informacyjnych i recenzji do tegorocznego tomu.
Łódzkie Studia Etnograficzne: plany wydawnicze na rok 2001 ob(jmują materiały prof.
B. Jaworskiej i dr Krzysztofa Woźniaka, a w 2002 r. wydany zostanie tom judaistyczny autorstwa p. Mulkiewicz-Goldbergowej.
Atlas Polskich Strojów Ludowych: redaktor serii prof. B. Bazielich proponuje wydanie
Stroju wilamowickiego.
Prace i Materiały Etnograficzne: redaktor serii prof. E. Pietraszek; czynione są starania
o pozyskanie finansów na reedycję pracy Kazimierza Moszyńskiego, Człowiek.
Biblioteka Popularnonaukowa:
redaktor serii dr A. Kowalska-Lewicka zgłosiła pracę
Elżbiety Berendt, Hierofania Śląska.
Archiwum Etnograficzne: redaktor serii dr 1. Kamocki; zgłoszona została praca Elżbiety
Umińskiej, Wierzenia o roślinach w demonologii i obrzędowości ludowej.
Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego: wobec śmierci dotychczasowego
redaktora dr Janusza Bohdanowicza prof. Z. Kłodnicki wystąpił z pismem o zgodę na opracowanie kolejnych tomów. Jako szósty tom zgłosił pracę Adama Szymańskiego, Młynarstwo wietrzne.
Ostateczne decyzje dotyczące zgłoszenia konkretnych tytułów do Komitetu Badań Naukowych z prośbą o dofinansowanie w roku 200 l zostanąpodjęte na najbliższym posiedzeniu Zarządu Głównego.

�395
W roku 1999 ukazały się następujące publikacje:
A) Periodyki:
- Literatura Ludowa, t. 43, nr 1,2,3,4/5,6,
-Lud,t.
83,
- Łódzkie Studia Etnograficzne,
t. 39,
B) Seńe Wydawnicze:
- Archiwum
Etnograficzne
- t. 36/III: Jan Świętek, Brzozowa i okolice Zakliczyna

nad Dunajcem, t. 3,
-

Komentarze

do Polskiego

Atlasu Etnograficznego

-

t. 5: Zwyczaje, obrzędy i wie-

rzenia pogrzebowe,
- Atlas Polskich Strojów Ludowych - t. 33: Jan Wielek, Strój Górali Łąckich.
Wydawnictwa planowane w roku 2000 to:
l. Literatura Ludowa, ukazał sięjuż nr l, 2 i 312000,
2. Lud, t 84,
3. Łódzkie Studia Etnograficzne,
t. 38,
4. Jan Świętek, Brzozowa i okolice Zakliczyna nad Dunajcem, t. 4 (seria Archiwum
Etnograficzne, t. 36),
5. Barbara Bazielich, Odzież i strój ludowy w Polsce (seria Biblioteka Popularnonaukowa, t.l3),
6. Kornelia Lach, Wierzenia, zwyczaje i obrzędy. Folklor pogranicza polsko-czeskiego
(seńa Prace i Materiały Etnograficzne,
t. 33),
7. Dorota Świtała-Trybek,
Święto i zabawa. Odpusty parafialne na Górnym Śląsku (seńa
Prace i Materiały Etnograficzne,
t. 32).
Na wszystkie te tytuły, na podstawie przygotowanych
wniosków, Towarzystwo uzyskało dotację z Komitetu Badań Naukowych. Pieniądze wpływająjednak
na konto Towarzystwa dopiero po upływie kilku miesięcy od początku roku. Ponadto nieustannie czynione
są starania o pozyskiwanie
sponsorów nie tylko zresztą na cele wydawnicze.
Dodatkowo
zwrócono się więc o pomoc finansową do 33 różnych instytucji, organów samorządowych
i zakładów pracy. Pozytywną odpowiedź uzyskano w 6 przypadkach.
Wpływy ze sprzedaży wydawnictw systematycznie zmniejszają się, mimo iż w sprzedaż
publikacji zaangażowany jest cały zespół pracownic biura przy Zarządzie Głównym. W zeszłym roku dochody wyniosły 36097,67 zł, co stanowi niecałe 79% wpływów w 1998 r., które
wówczas były na poziomie 82% wpływów w 1997 r. Wpływy ze sprzedaży są źródłem finansowania niektórych kosztów funkcjonowania biura przy Zarządzie Głównym. Należą do nich
między innymi: wynagrodzenie
pracowników, koszty podróży, opłaty pocztowe, rozmowy
telefoniczne.
Stan ilościowy wydawnictw w magazynie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
przy
Zarządzie Głównym wynosił 64250 egzemplarzy na kwotę 234 865,05 zł. Na koniec lipca tego
roku odpowiednio 63326 egzemplarzy na kwotę 234 456 zł.

Biblioteka

Naukowa

im.

J. Czekanowskiego

Bibliotekę prowadzi mgr Jadwiga Kłodnicka. Dotacja z Komitetu Badań Naukowych na
działalność biblioteki wynosi w tym roku 60000 zł. W księgozbiorze gromadzone sąpublikacje z zakresu etnografii, etnologii oraz ważniejsze opracowania z nauk pokrewnych archeologii, histońi, socjologii, językoznawstwa
i antropologii. Biblioteka powiększa swoje zbiory poprzez zakupy, wymianę, dary i publikacje Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
W okresie sprawozdawczym
księgozbiór powiększył się o 380 woluminów i liczy obecnie 39698 woluminów. W tym czasie zakupiono 72 woluminy, z wymiany krajowej i zagra-

�396
nicznej otrzymano 213 woluminów, jako dary wpłynęły 83 woluminy. 12 woluminów to tytuły wydane przez Towarzystwo.
Głównym źródłem pozyskiwania publikacji (czasopism i dzieł zwartych) jest wymiana,
którą Polskie Towarzystwo Ludoznawcze prowadzi z 38 instytucjami krajowymi i 160 zagranicznymi. Wymiana zapewnia stały dopływ najnowszej zagranicznej literatury etnograficznej, zwłaszcza czasopism. Dzięki wymianie publikacje Polskiego Towarzystwa Ludoznaw·
czego docierają do najważniejszych ośrodków naukowych, muzeów i zagranicznych towa·
rzystw naukowych.
W roku 1999 w bibliotece zarejestrowanych było 185 osób. W czytelni udostępniono
3502 woluminy, na zewnątrz wypożyczono 1009 woluminów.
Archiwum Naukowe
Archiwum prowadzi mgr Paulina Suchecka. Dotacja z Komitetu Badań Naukowych na
działalność archiwum w 2000 r. wynosi 6000 zł. W okresie sprawozdawczym ze zbiorówar·
chiwalnych - głównie syberyjskich - korzystali studenci Uniwersytetu Wrocławskiego
(kierunek studiów; historia, filologia polska, politologia, etnologia) - 17 wypożyczeń, śred·
nio po lOtek autorskich.
Na zlecenie pracownika naukowego UMCS w Lublinie wykonano kserokopie dwóch tek
archiwalnych, dotyczących kultury tradycyjnej na Lubelszczyźnie. Dla Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie skopiowano korespondencję Eugeniusza Frankowskiego do Adama Fiszera.
Przeprowadzono dwie kwerendy w archiwalnych zbiorach etnograficznych.
Opracował: dr Jerzy Adamczewski

76. WALNE ZGROMADZENIE DELEGATÓW
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO,
TORUŃ, 22 WRZEśNIA 2000
76. Walne Zgromadzenie Delegatów Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego otworzył
w imieniu gospodarzy, Oddziału Toruńskiego, dr Jan Swięch, który serdecznie witając ze·
branych gości, życzył owocnych obrad, interesującej konferencji towarzyszącej tegorocznemu zjazdowi, ciekawych spotkań oraz nowych znajomości, które być może, zaowocują
w przyszłości wspaniałymi realizacjami. Dr Jan Swięch przypomniał, iż wszystkie obrady,
spotkania i wieczorki towarzyskie odbywać się będą w Muzeum Etnograficznym w Toruniu,
bowiem Oddział Toruński PTL zawsze mocno był związany z Muzeum Etnograficznym, z tej
choćby racji, iż inspiratorką i założycielką oddziału była Profesor Maria Znamierowska-Priifferowa, wieloletni dyrektor muzeum.
W imieniu Zarządu Głównego Towarzy~twa uczestników obrad oraz organizatorów gorąco powitał wiceprezes Andrzej Stawarz. A. Stawarz usprawiedliwił nieobecność prezesa PTL
prof. Doroty Simonides oraz wiceprezesa prof. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej, które
z powodu wyjazdów za granicę nie mogły przyjechać do Torunia. Na przewodniczącego obrad Andrzej Stawarz wysunął przyjętą wcześniej przez Zarząd Główny kandydaturę prof. Zygmunta Kłodnickiego. Przy jednym głosie wstrzymującym przewodniczącym 76. WZD PTL został
prof. Kłodnicki. Na protokolanta 76. WZD wybrano Małgorzatę Wilbik z Łodzi.

�397
Wiceprezes Andrzej Stawarz w imieniu ZG PTL i całego Towarzystwa wręczył dyplom
prezesowi Oddziału Toruńskiego Irenie Borowy za bardzo sprawne przygotowanie 75. WZD
wraz z towarzyszącą mu sesją naukową pt. "Rola szlachty mazowieckiej w kształtowaniu
polskiego krajobrazu kulturowego".
Prof. Zygmunt Kłodnicki przedstawił program porządku dziennego, który zebrani przyjęli jednogłośnie:
l. Oficjalne otwarcie obrad;
2. Wybór przewodniczącego obrad i protokolanta;
3. Wspomnienie o zmarłych członkach Towarzystwa;
4. Przedstawienie kandydatów na Członków Honorowych Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego i nadawanie tej godności;
5. Powołanie Komisji Wnioskowej;
6. Odczytanie protokołu z poprzedniego Walnego Zgromadzenia;
7. Sprawozdanie sekretarza generalnego;
8. Sprawozdanie skarbnika;
9. Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej;
10. Sprawozdanie ODIE;
11. Dyskusja;
12. Sprawozdania oddziałów i kół zainteresowań PTL;
13. Wystąpienie Komisji Wnioskowej i wybór miejsca WZD w 2001 roku;
14. Wolne wnioski.
Ad 3. W okresie od poprzedniego WZD odeszli następujący członkowie Towarzystwa:
- z Oddziału Krakowskiego: Wiesław Bieńkowski i Ewa Kobylańska;
- z Oddziału Łódzkiego: JózefDzienis;
- z Oddziału Lubelskiego: JózefStefański;
- z Oddziału Toruńskiego: Ryszard Kukier.
Zebrani uczcili pamięć zmarłych kolegów minutą ciszy.
Ad 4. Prezes Andrzej Stawarz zreferował zebranym wnioski Zarządu Głównego o o przyjęciu w poczet członków honorowych PTL: Witolda Nowosza z Łodzi i profesora Zygmunta
Kłodnickiego, których wieloletnia praca i zasługi dla Towarzystwa są ogromne. Obie kandydatury zostały przyjęte przez aklamację.
Profesor Kłodnicki, dziękując za tak wspaniałe wyróżnienie, powiedział, że Towarzystwo
jest tym miejscem, gdzie poznajemy się ze sobą, i z którego później wyrastają różne formy
współpracy na polu dokumentowania i popularyzowania tradycyjnej kultury ludowej. Zdając
sobie sprawę z tego, że to najważniejsze wyróżnienie Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego
związane jest z jego dziesięcioletnią prezesurą, profesor Kłodnicki szczególne podziękowania
złożył pod adresem osób, które dzień po dniu pracują na rzecz Towarzystwa: pani Annie Lubańskiej, która od lat trzyma w ryzach sprawy finansowe, dyrektor biura pani Paulinie Sucheckiej,
kierownikowi magazynu pani Bożenie Wrońskiej oraz swojej żonie, która od 351at związanajest
z Towarzystwem i której pomoc w ciągu tych dziesięciu lat była dla niego nieoceniona.
Ad 5. Do Komisji Wnioskowej, przy trzech głosach wstrzymujących się, powołano: prof.
Irenę Bukowską-Floreńską, prof. Teresę Karwicką, prof. Teresę Smolińską oraz Alfreda
Gaudę·
Ad 6. Protokół z 75. Walnego Zgromadzenia Delegatów odczytał wiceprezes PTL Andrzej Stawarz.
Ad 7. Jerzy Adamczewski przedstawił sprawozdanie Sekretarza Generalnego PTL z działalności Zarządu Głównego PTL w okresie: wrzesień 1999 - wrzesień 2000.
Ad 8. Sprawozdanie skarbnika PTL odczytał Zygmunt Toroński. W sprawozdaniu omówiono sprawy dochodów, sprawy wydatków i kosztów oraz stan magazynowy wydawnictw
Towarzystwa.

�398
Ad 9. Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej przedstawiła Maria Pamowska Główna Komisja Rewizyjna stwierdziła, że działalność Zarządu Głównego i agend Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego była prowadzona w minionym roku zgodnie ze statutem i wyraża swoje uznanie oraz podzi((kowania prezesom, sekretarzowi, członkom biura i pozostałym
osobom, które przyczyniły si(( do dobrej pracy i kondycji Towarzystwa.
Ad l O. Sprawozdanie z działalności Ośrodka Dokumentacji i Informacji Etnograficznej za
okres od września 1999 roku do września 2000 roku w zast((pstwie prof. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej odczytała Małgorzata Wilbik.
Przewodniczący obrad prof. Zygmunt Kłodnicki wyraził w tym miejscu nieobecnej prof. Bronisławie Kopczyńskiej-Jaworskiej podzi((kowanie za prac((na rzecz Ośrodka i Towarzystwa.
Ad 11. Jako pierwszy zabrał głos wiceprezes Stawarz, który za przykładem przewodniczącego obrad wnioskował o oficjalne podzi((kowania dla pracowników biura przy Zarządzie Głównym, którzy za tak niewielkie uposażenia wykonująswojąprac(( w sposób kompetentny, właściwy i na bardzo wysokim poziomie. Bez osób tych, tworzących zaplecze organizacyjne, działalność Towarzystwa nie mogłaby być prowadzona.
Ponadto prezes Stawarz poinformował, że w tej chwili po analizie tego, co Towarzystwo
wydaje, perspektywa uzyskania dochodów jest niewielka. Wynika to z faktu, iż obecnie jest
bardzo małe zainteresowanie czytelnictwem, a do ksi((gami wchodzi si((zwykle po leksykon
czy słownik. Towarzystwo prowadzi jednak działalność wydawniczą i musi starać si((o zaistnienie na rynku wydawniczym. Być może w ciągu roku czy dwóch uda si(( wypracować
formuł(( dwóch, trzech pozycji, które zaistnieją na rynku i przyniosąjakiś dochód, ale najpierw muszą być odpowiedni autorzy, tytuły oraz muszą znaleźć si(( środki na inwestycje.
Dotacje na działalność wydawnicząPTL raz uzyskuje, a raz nie, i sumy te są też bardzo różne. Towarzystwo ze swej strony stara si((wychodzić naprzeciw potrzebom społecznym. Tak
rzecz ma si((z dziedzictwem kulturowym w regionie, skierowanym do szkół. Druga możliwość zaistnienia na rynku wydawniczym to słowniki i encyklopedie. Prezes Andrzej Stawarz wspomniał, że spośród sąsiadów Polska jako jedyna nie ma słownika ludoznawczego.
W związku z tym na ostatnim posiedzeniu Zarządu Głównego podj((to wst((pne ustalenia
o powołaniu w najbliższym czasie zespołu, który zajmuje si((opracowaniem koncepcji i przygotowaniem podstaw organizacyjnych przedsi((wzi((cia zmierzającego do wydania słownika. Do zespołu mającego zająć si(( założeniami koncepcyjnymi i organizacyjnymi Zarząd
zaproponował m.in. kandydatury: profesor Bazielich, profesora Kłodnickiego, profesor
Kopczyńskiej-Jaworskiej oraz doktora Stawarza. Zespół przygotowałby plan pracy, który
przedstawiłby na kolejnym WZD. W nast((pnej kadencji zaj((toby si((już wykonaniem tego
przedsi((wzi((cia. Podstawową i naj trudniejszą kwestią b((dzie zdobycie funduszy, bowiem
KBN najprawdopodobniej nie dofinansuje tego typu wydawnictwa.
Profesor Zygmunt Kłodnicki, uzupełniając wypowiedź prezesa Stowarzyszenia, dodał,
iż w krajach są,siednich mniejsze lub wi((ksze encyklopedie już powstały. Mająją od kilku lat
Białorusini - jeden gruby tom, Słowacy - dwa tomy, również Czesi już opracowali
i w najbliższych miesiącach wydadzą dwutomową encyklopedi((, natomiast W((grzy opracowali pi((ciotomową, zaś Niemcy mają słownik ludoznawstwa niemieckiego. Zarówno
w przypadku Słowaków, jak i Czechów tamtejsze komitety naukowe przez lata finansowały
prace nad słownikami. Nie należy wi((c rezygnować z możliwości wystąpienia o grant do
KBN. Trzeba tylko bardzo starannie przygotować plan prac i wniosek o dofinansowanie.
Z kolei głos zabrała dr Anna Spiss, która poruszyła spraw(( dystrybucji wydawnictw.
Wspomniała, iż od wielu lat oddział krakowski zamawia we Wrocławiu wydawnictwa, które
sprzedawane są na zebraniach, odczytach, różnych sesjach i konferencjach oraz w Muzeum
Etnograficznym w Krakowie. Niektóre pozycje sprzedająsi(( lepiej, a niektóre gorzej. Anna
Spiss konkludując zauważyła, iż trzeba przypomnieć oddziałom, aby zamawiały wydawnictwa i je sprzedawały, czy nawet rozdawały. Najważniejsze, aby Towarzystwo poprzez swoje

�399
wydawnictwa było zauważane na zewnątrz. W ten sposób można byłoby chociaż częściowo rozładować magazyny we Wrocławiu.
Dyrektor biura Paulina Suchecka, w nawiązaniu do odczytanych sprawozdań, wyjaśniła
zebranym, że ukazujące się w ostatnich latach wydawnictwa PTL mają bardzo niskie nakłady,
po 300-500 egzemplarzy. Są to więc nakłady na granicy opłacalności. W magazynach zalegają
pozycje stare, których nakład wynosił nawet 20 tys. egzemplarzy, np. książki z seńi ,,Biblioteka
Zesłańca" wychodziły w nakładzie 6 tys. Jeśli zaś chodzi o zakup nowych książek do księgozbioru PTL, to mimo zmniejszających się na ten cel funduszy, nie rezygnuje się z zakupu etnograficznych nowości ukazujących się na rynku. Ograniczane są natomiast zakupy encyklopedii i słowników, które dostępne są zwykle we wszystkich bibliotekach publicznych.
Ad 12. Sprawozdania z działalności oddziałów zaprezentowali:
Oddziału Śląskiego - Barbara Badzielich, Gdańskiego - Mirosław Kuklik, Zieleniogórskiego - Irena Soppa, Krakowskiego - Grzegorz Graff, Lubelskiego - Aleksandra Basak, Łódzkiego - Atllla Styczyńska, w Mszanie Dolnej - Anna Antos, Opoczyńskiego - Jan Łuczkowski, Opolskiego - Dorota Świtała-Trybek, Północno-mazowieckiego - Irena Borowy,
Poznańskiego - Irena Kabat, Toruńskiego - Jan Święch, Warszawskiego - Helena Kozicka.
Ad 13. Komisja Wnioskowa po wysłuchaniu sprawozdań: sekretarza generalnego PTL,
skarbnika, Głównej Komisji Rewizyjnej, sprawozdań oddziałów oraz wniosków indywidualnych przedstawiła następujące wnioski:
l. Należy powołać zespół dla opracowania koncepcji merytorycznej i podstaw organizacyjnych wydania przez PTL "Słownika kultury ludowej w Polsce". Prace te powinny być
sfinalizowane do końca 2001 roku;
2. Zgodnie z sugestią Głównej Komisji Rewizyjnej należy zweryfikować liczbę oddziałów
PTL, bowiem kilka z nich nie przejawia w ostatnich latach żadnej działalności;
3. Zgodnie z sugestią Głównej Komisji Rewizyjnej należy ograniczyć bezpłatne rozdawanie książek;
4. Należy zwiększyć ofertę sprzedaży wydawnictw PTL za pośrednictwem oddziałów PTL,
muzeów, księgami uniwersyteckich i domów kultury różnych szczebli;
5. Należy podwyższyć roczną składkę członkowską co najmniej do 10 zł (wniosek Oddziału Wrocławskiego);
6. Należy opracować nowy wzór legitymacji członkowskiej PTL (legitymacja wraz ze zdjęciem);
7. Delegaci 76. WZD PTL wnioskują o wyrażenie oficjalnego podziękowania pracownikom Biura ZG PTL za dotychczasową pracę;
8. Oddział Gdański ponowił wniosek o zwołanie 77. WZD PTL w Helu, w dniach 21-24
czerwca 200 l roku (w związku z terminem morskiej pielgrzymki);
Przewodniczący obrad Zygmunt Kłodnicki odnośnie 8 punktu Komisji Wnioskowej przypomniał przedstawicielom Oddziału Gdańskiego, że aby otrzymać z KBN dotację na towarzyszącą WZD sesję naukową:
- opiekę nad konferencją musi sprawować samodzielny pracownik naukowy;
- z tytułu i założeń sesji wynikać musi, że nie ma ona charakteru regionalnego;
- dobrze jest, jeśli część referentów jest z zagranicy.
Wnioski Komisji Wnioskowej przyjęto przez aklamację.
Na zakończenie prof. Kłodnicki poinformował, że Towarzystwo otrzymało pięć zaproszeń na Kongres Kultury Polskiej. Zarząd Główny zaproponował, aby zaproszenia przekazać: prof. D. Simonides, prof. B. Kopczyńskiej-Jaworskiej, dr. A. Stawarzowi, prof. Z. Jasiewiczowi i prof. Z. Kłodnickiemu. Ostateczna decyzja zostanie jednak podjęta później.
Na tym 76. Walne Zgromadzenie Delegatów PTL w Toruniu zostało zakończone.
Protokołowała:

Małgorzata

Wilbik

�400
PROF. DR JADWIGA KLIMASZEWSKA HONOROWYM CZŁONKIEM
KOMITETU NAUK EINOLOGICZNYCH PAN
16 stycznia 200 l roku prof. Dr Jadwidze Klimaszewskiej wręczony został dyplom honorowego - pierwszego ijak dotąd jedynego - członka Komitetu Nauk Etnologicznych PAN.
Podczas uroczystego spotkania w Krakowie aktu tego dokonali wnioskodawcy przedsięwzięcia prof. dr hab. Zbigniew Jasiewicz - przewodniczący Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN oraz prof. dr hab. Czesław Robotycki, kierownik Instytutu Etnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, instytucji, z którą prof. J. Klimaszewska związana była całe lata. "Z prawdziwym wzruszeniem - podkreślił w swoim wystąpieniu prof. Jasiewicz, który z paniąProfesor zetknął się w czasie studiów - uczestniczę w uroczystości, której celemjest wręczenie
czcigodnej Pani Profesor dyplomu Honorowego Członka Komitetu Nauk Etnologicznych
PAN, korporacji samodzielnych pracowników nauki z zakresu nauk etnologicznych, działającej już od przeszło ćwierćwiecza. Dzięki swoim pracom naukowym, dydaktycznym i organizacyjnym współtworzyła Pani Profesor podstawy etnologii w Polsce, dzięki wartościom
i cechom osobowościowym, które Pani Profesor reprezentuje, stała się Pani godnym naśladowania wzorem uczonego i człowieka".
Wśród uczestników tego uroczystego wydarzenia większość stanowili uczniowie i wychowankowie Pani Profesor Klimaszewskiej. W ich gronie znalazła się również Pani Senator
R.P. znana folklorystka prof. dr hab. Dorota Simonides, która przypomniała swój pierwszy
kontakt z Panią Profesor mający miejsce w Opolu z okresu, gdy była jeszcze uczennicą szkoły średniej. Spotkanie to - jak twierdzi - wywarło duży wpływ na jej późniejsze zainteresowania i wybór kierunku studiów. Było inspirujące. Wielkie zasługi Pani Profesor Klimaszewskiej jako nauczyciela akademickiego podkreślało wielu spośród obecnych. Wspominano interesujące ćwiczenia prowadzone w czasie studiów, życzliwość nie pozbawioną
wymagań i nie bezkrytyczną, zainteresowanie skierowane na każdego studenta, o co tak
trudno w tej chwili, przy dużej ilości studiujących etnologię.
Podkreślano również rolę Pani Profesor w umacnianiu instytucjonalnych podstaw etnologii w trakcie kierowania Katedrami Etnografii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie
i Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, działalność w Komitecie Nauk Etnologicznych PAN, do którego weszła już w 1972 roku, kiedy pozostawał jeszcze Sekcją Etnograficzną Komitetu Nauk Socjologicznych PAN, a później powoływana bywała przez długie
lata na członka Komitetu i członka Prezydium Komitetu. Nie zapomniano również o zasługach Pani Profesor w pracach Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. "Cenimy sobie
wysoko wieloletnią współpracę z Panią Profesor - stwierdziła dr Anna Spiss, prezes krakowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego - opiekę naukową i niezmiernie życzliwy do nas stosunek. Mamy przy tym nadzieję na dalszy aktywny udział Pani Profesor w życiu i działalności naukowej naszego Oddziału".
Ogromną zasługą Pani Profesor jest również rozwój studiów nad obrzędowością, przygotowanie wspólnie z prof. Kazimierzem Moszyńskim pierwszego atlasu kultury ludowej
w Polsce, a także badania nad folklorem. Ważna także była rola Pani Profesor jako najbliższego współpracownika profesora K. Moszyńskiego, jednego z najwybitniejszych uczonych w dziedzinie etnologii.
Dorobek naukowy prof. Jadwigi Klimaszewskiej jest wielostronny. Prace jej oparte na gruntownych, własnych badaniach terenowych prowadzonych w całej Polsce i znacznej części
Słowiańszczyzny, a także świetnej znajomości źródeł historycznych, językoznawczych i archeologicznych są cennym wkładem w rekonstrukcję kultury ludowej Polski na szerokim tle
porównawczym. Wnoszą również wiele nowego w poznanie współczesnych przeobrażeń.
Prof. 1. Klimaszewska swoją ogromną wiedzę i imponującą erudycję oddała przede wszystkim pracy dydaktycznej. Jest wychowawcą wielu pokoleń etnografów i bez przesady można

�401
powiedzieć, że mało jest w Polsce placówek etnologicznych, w których nie pracowałby uczeń
Pani Profesor. Oddana bez reszty dydaktyce, nie zapominała o kontaktach z młodzieżą szkół
średnich i życzliwym traktowaniu studentów. Równie życzliwym zainteresowaniem obejmuje Pani Profesor koleje życia i pracę swoich uczniów po studiach, szczególnie tych pracujących w etnologii. Z większością nadal jest w stałym kontakcie. Takie są cechy osobowości
Pani Profesor Jadwigi Klimaszewskiej - Honorowego Członka Komitetu Nauk Etnologicznych PAN.
Danuta

Ty/kowa

Z PRAC KOMISJI DO BADANIA KULTIJRY LUDOWEJ W KARPATACH
W dniach od 20-22 czerwca 200 l roku odbyło się w Krakowie, kolejne - po spotkaniach w: Igołomii k. Krakowa (18-20 października 1994), Mszanie Dolnej (25-26 września
1997), Rożnowie pod Radhostem - Czechy (11-15 października 1999) - spotkanie członków zespołu redakcyjnego syntez przygotowywanych w ramach działalności Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach (MKKK). Wypada przypomnieć,
że Komisja ta została powołana w 1959 roku, a w 1976 roku na posiedzeniu w Smolenicach
na Słowacji postanowiono, że dalsze systematyczne i planowe poszukiwania powinny objąć nie tylko region Karpat, ale także rejony górskie Bułgarii i Jugosławii. Od tego roku ulega
zmianie nazwa Komisji na: Międzynarodowa Komisja do Badania Kultury Ludowej w Karpatach i na Bałkanach (MKKKB)I. Niestety, zmiany polityczne i społeczno-ekonomiczne,
które zaszły na przełomie lat 80. i 90., wpłynęły na przerwę w możliwościach wzajemnych
kontaktów zespołów autorskich, stwarzając również przerwę w realizacji podjętych syntez.
Ze względów organizacyjnych pewnemu zahamowaniu uległy prace nad syntezą pasterstwa. Odnowienie działalności Komisji po 3-letniej przerwie nastąpiło na spotkaniu przedstawicieli sekcji Krajowych MKKKB we Lwowie, które odbyło się w dniach 29 listopada1 grudnia 1993 roku. Na posiedzeniu we Lwowie postanowiono odnowić działalność Komisji w granicach Karpat, zawieszając czasowo uczestnictwo krajów bałkańskich z powodu
braku kontaktu z ich strony. Sytuacja ta nadal jest aktualna.
W ramach działalności Komisji we wszystkich krajach członkowskich MKKKB (Bułgaria, Czechy, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Ukraina i Węgry) przystąpiono do opracowania syntez wybranych dziedzin kultury ludowej, tj. architektury, pasterstwa wysokogórskiego i folkloru zbójnickiego. Koncepcje poszczególnych syntez zostały opracowane przez
Sekcje Krajowe: architektura - Czechy i Słowacja, pasterstwo - Polska, a folklor zbójnicki
- Słowacja i Ukraina. Prace nad syntezami realizowano w ramach międzynarodowych zespołów autorskich. Referowano je na dorocznych spotkaniach. Drukiem ukazały się zestawy bibliograficzne wymienionych zagadnień.
W obecnym spotkaniu krakowskim, w dyskusji nad syntezami uczestniczyli: Ph. dr. Jin
Langer CSc. (Czechy) współautor, obok Ph. dr. Heleny Bockovej CSc, syntezy architektury
J Bliższe informacje dotyczące powstania i działalności Międzynarodowej Komisji do Badania
KulturyLudowej w Karpatach, zob. np. M. Gładysz, Zarys planu dzialalności iorganizacji Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach, "Etnografia Polska", t. 6, 1962,
ss. 15-40; V.Frolec, Dwadzieścia lat działalności Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach i na Bałkanach (MKKKB), "Etnografia Polska", t. 25, 1981, z. 2, ss. 35-45;
D. Tylkowa, K. Hermanowicz-Nowak, Konferencja Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury
Ludowej w Karpatach i na BalkLmach, Lwów,29 XI-l XII 1993 R., "Etnografia Polska", t. 38, 1994,
z. 1-2, ss. 225-228.

�402
ludowej (tradycyjne budownictwo mieszkalne), dr Piroska Szabó, sekretarz Komisji Karpackiej na Węgrzech, koordynator do spraw wydawniczych syntezy folkloru zbójnickiego, doc.
dr Danuta Tylkowa - przewodnicząca Komisji Karpackiej w Polsce, współautor do spraw
wydawniczych obu syntez, oraz dr Krystyna Hermanowicz-Nowak - sekretarz Komisji Karpackiej w Polsce.
W czasie spotkania omawiano sprawy związane z zakończeniem tekstu syntezy architektury ludowej, która napisana została na podstawie opracowań krajowych pochodzących
z obszarów karpacko-bałkańskich. Ustalono, że prace redakcyjne zostaną zakończone do
końca 2001 roku. Obfity materiał ilustracyjny jest już skompletowany. Wst«p dotyczący
metodologii i genezy tego tematu w obrębie MKKKB przygotuje D. Tylkowa. Wopracowaniu przyjęto współczesny, obowiązujący podział administracyjny państw. Zgodnie z umową - synteza architektury ludowej zostanie wydana w języku czeskim, podpisy pod ilustracjami będą dwujęzyczne - po czesku i angielsku, a streszczenie w j. angielskim. Ustalono tytuł publikacji: Budynki mieszkalne w zagrodzie na obszarze Karpat i przyległych
terenach bałkańskich (Obydli w Karpatech a phlehlych oblastech balkcmskYch). Projektuje się wydanie jej w postaci książki o objętości ok. 700 stron z 350 ilustracjami oraz CD jako
uzupełnienie zawierający 1500 ilustracji.
Synteza folkloru zbójnickiego, która zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami zostanie wydana w j. rosyjskim, została ukończona i zredagowana przez Ph. Dr. Vere GaspańkovąDr Sc.
z Bratysławy, a nast«pnie przesłana do Instytutu Folkloru Europejskiego w Budapeszcie,
którego dyrektor - Ph. Dr. Mihaly Hoppal podjął się wydania tej pracy.
Przyjęto tytuł opracowania: Zbójnictwo w Karpatach. Folklor ustny środkowo-wschodniej Europy - studium porównawcze.
Ustalono, że w każdym opracowaniu zostaną wymienione wszystkie Instytuty Akademii Nauk, na które opiewa wieloletnia i wielostronna umowa o współpracy, a także autorzy
opracowań syntez krajowych i reprezentowane przez nich instytucje.
Autorzy opracowań krajowych zobowiązani są ponadto do udzielenia praw autorskich
oraz zabezpieczenia praw autorskich zamieszczonych ilustracji.
Wszystko wskazuje na to, iż obydwie syntezy karpackie ukażą się drukiem w 2002 roku.
Danuta Tylkowa
Krystyna Hermanowicz-Nowak

ZEBRANIE KOMISn DO BADANIA WSCHODU
KOMITElU NAUK ETNOLOGICZNYCH POLSKIEJ AKADEMII NAUK
Komisja do Badania Wschodu KNE PAN została powołana 10 grudnia 1999 roku.
22 marca 2001 roku na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
w Poznaniu odbyło się pierwsze zebranie jej członków. Głównym celem jednodniowego posiedzenia było zapoznanie się uczestników z aktualnie prowadzonymi pracami w różnych
ośrodkach akademickich w kraju oraz ustalenie głównych zadań, które będą realizowane
w ramach działalności Komisji.
Posiedzenie prowadził przewodniczący Komisji prof. dr hab. Zbigniew Jasiewicz.
W obradach brali udział: mgr Rafał Beszterda (sekretarz KBW), dr Dagnosław Demski,
dr Marek Gawęcki, dr Danuta Penkala-Gawęcka, mgr Małgorzata Gdok-Klatkowska, mgr
Przemysław Hinca, dr Piotr Klafkowski, mgr Justyna Kowalińska, dr Maria Kośko, dr Antoni Kuczyński, mgr Agnieszka Oleśkowicz-Popiel, mh'f Mirosław Pecuch, prof. dr hab. Sła-

�403
woj Szynkiewicz, mgr Anna Urbańska. Pierwsza część poświęcona była indywidualnym prezentacjom uczestników spotkania. Każdy z nich omówił swoją działalność związaną z problematyką Wschodu. Oprócz skrótowego przedstawienia własnych zainteresowań badawczych oraz projektów aktualnie realizowanych poruszano tematykę prac planowanych.
W drugiej części zebrania dyskutowano nad głównymi zadaniami Komisji oraz zakresemjej
działania. Można sądzić, że poprzez działalność w pracach Komisji oraz udział w cyklicznych zebraniach nastąpi zintegrowanie środowiska badaczy zajmujących się problematyką
Wschodu oraz zintensyfikowane zostaną dyskusje w szerszym gronie nad projektami badawczymi. Poza tym możliwe będzie nawiązanie kontaktu i być może przyszłej współpracy
młodych badaczy z doświadczonymi, samodzielnymi pracownikami nauki, co można już było
zauważyć podczas obrad. W dyskusji poruszone zostały również problemy określenia specyfiki badań etnologicznych nad Wschodem, znaczeniem Wschodu jako terminu, rozległościąproblemów badawczych, nad którymi pracują członkowie Komisji. Istotną kwestią było
również omówienie konieczności skupienia reprezentantów z pozostałych ośrodków akademickich w kraju (obecnie w składzie Komisji dominują przedstawiciele ośrodków poznańskich). Na zakończenie wyrażono chęć zorganizowania konferencji zawężonej tematycznie
do jednego z aspektów działalności badawczej na terenie szeroko pojmowanego Wschodu.
Przemysław Hinca

"WIELKOMIEJSKIE KULTIJRY E1NICZNE: PRZEIRWANIE
I INTERAKCJE' - INTERKONGRES MIĘDZVNAROOOWEJ UNII NAUK
ANIROPOLOGICZNYCH I EINOLOGICZNYCH,
PEKIN, 24-28 LIPCA 2000
Głównym organizatorem i gospodarzem ubiegłorocznego kongresu (IUAES w Pekinie
było Chińskie Stowarzyszenie Antropologii Miasta (China Urban Anthropology Association). Podstawowym tematem obrad była kultura miejska, procesy globalizacyjne i urbanizacyjne oraz wynikająca z nich wielokulturowość widoczna w ośrodkach miejskich całego
świata. Znaczna część dyskusji dotyczyła także samych nauk antropologicznych, które
podlegają zmianom i przekształceniom wraz z badaną przez nie rzeczywistością, tak aby mogły sprostać nowym problemom badawczym. Oprócz powyższych tematów pojawiły się
również sesje podejmujące szeroki zakres problematyki związanej z miastemjako podstawowym ośrodkiem życia współczesnego świata. Jak można się domyślić, tematyka taka zgromadziła przede wszystkim socjologów, politologów oraz specjalistów z dziedziny antropologii stosowanej. Najbardziej liczną grupę referentów stanowili przedstawiciele kraju
gospodarzy oraz krajów ościennych, głównie Japonii i Indii, co spowodowało, że problemy
dotyczące antropologii miasta i kwestii etnicznych w regionie Azji Południowo-Wschodniej stanowiły główną oś Kongresu. Wielu było przedstawicieli krajów Ameryki Północnej
oraz Europy (w tym i Polski), ale obecni byli również reprezentanci pozostałych kontynentów. W ramach Kongresu równolegle odbywały się obrady pięciu komisji, które z kolei dzieliły się na poszczególne sekcje.
Głównym obradom przewodniczył prof. Yang Houdi, prezydent Chińskiego Stowarzyszenia Antropologii Miasta; odbywały się one pod hasłem przyświecającym całemu Kongresowi, czyli "Wielkomiejskie kultury etniczne: przetrwanie i interakcje". Na sesjach próbowano ukazać obraz miast XX wieku, w których za istotną cechę uznano koegzystencję
wielu odmiennych grup i kultur. Tę wielokulturowość miast uznano zgodnie za zjawisko

�404
pozytywne zarówno dla jednostek, jak i dla całości kultury i społeczeństwa. Kluczowym
problemem było ukazanie sposobów na zachowanie dziedzictwa kulturowego różnych grup
etnicznych w tych niesprzyjających im warunkach. Wskazano tu na rolę mediów, edukacji
dwujęzycznej, folkloru, a nawet turystyki. Rozważano również problemy wynikające z miejskiej wielokulturowości, które odbijają się na kondycji poszczególnych grup, a nawet na skalę
dużo szerszą niż dane miasto.
Podczas Kongresu miała miejsce VII Światowa Konferencja Akademicka na temat Ekologii Człowieka (The 7th World Academic Conference on Human Ecology), której organizatorem był przewodniczący Komisji ds. Ekologii Człowieka w ramach IUAES oraz kierownik
Instytutu Ekologii Człowieka Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, prof. Napoleon Wolański. W ramach tej konferencji wystąpiły także dwie inne reprezentantki nauki polskiej, prof.
Maria Kaczmarek z Instytutu Antropologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
w Poznaniu oraz dr Anna Siniarska z Instytutu Ekologii Człowieka Polskiej Akademii Nauk
w Warszawie. Ekologia człowieka stara się tworzyć pomost między naukami biologicznymi
i społecznymi, wskazując na ścisłe związki społeczności ludzkich z warunkami środowiskowymi. Tematyką konferencji było między innymi postępujące zróżnicowanie biologiczne
populacji ludzkich w efekcie postępującej urbanizacji i globalizacji oraz procesy zmian środowiskowych w miastach wywołujące adaptację ludzi do nowych warunków życia.
Trzy sesje zorganizowała w Pekinie Komisja IUAES ds. Antropologii w Polityce i Praktyce
(The IUAES COnmUssion on Anthropology in Policy and Practice), pod przewodnictwem dr
Carmen Boeno Castellanos, współprzewodniczącej tej komisji w ramach IUAES. Pierwsza
poświęcona była wzajemnym relacjom między procesami kulturowymi a rozwojem technologicznym i ukazywała możliwości, które wynikają z umiejętnego połączenia obu tych sfer.Na
kolejnej sesji podjęto dyskusję nad rozwojem i propagowaniem antropologii stosowanej,
a zwłaszcza nad sposobem odpowiedniego kształcenia i praktycznego przygotowania studentów do podejmowania działań z zakresu tej dziedziny. Ostatnią z sesji, która dotyczyła relacji między kulturą i komunikacją międzykulturową a problemami zawodowymi, można uznać
za rozwinięcie poprzedniej, ponieważ ukazywała, jak kultura, a zwłaszcza różnice kulturowe,
wpływają na niepowodzenia w różnego rodzaju przedsięwzięciach, oraz przedstawiała możliwości ich uniknięcia poprzez praktyczne zastosowanie antropologii. Jest to szczególnie istotne w obecnych czasach, kiedy globalizacja wymusza lub też stwarza szansę na współpracę
przedstawicieli różnych kultur w miejscu pracy. Komunikacyjne, negocjacyjne i mediacyjne
możliwości antropologii stosowanej są wciąż jeszcze w takich sytuacjach niedoceniane.
Komisja IUAES ds. Stosunków Etnicznych (The IUAES Commission on Ethnic Relations) podjęła w ramach Kongresu problem imigracji. Ponieważ problem imigrantów pojawia się najczęściej przy okazji badań nad trudnościami ich adaptacji do nowej społeczności
!ub konfliktami spowodowanymi ich przybyciem, na sesji podjęto próbę ukazania ruchów
migracyjnych jako pozytywnego czynnika, który w pewnych warunkach stymuluje rozwój
zarówno nowej społeczności, jak i społeczności macierzystej. Przewodniczącym tej sesji był
dr Nico Kielstra z Uniwersytetu w Amsterdamie, który pełnił tę funkcję w zastępstwie nieobecnego na Kongresie przewodniczącego Komisji ds. Stosunków Etnicznych.
Komisja IUAES ds. Antropologii Miasta (The IUAES Commission on Urban Anthropology) obradowała podczas sześciu sesji: I. "Dzieci i dzieciństwo w wielkomiejskich kulturach etnicznych"; 2. "Etniczność i miejska bieda - walka o przetrwanie"; 3. ,,Prawa człowieka w społeczeństwach
wieloetnicznych";
4. "Megaurbanizacja
w Indonezji, Indii
i Chinach"; 5. "Przestrzenne odzwierciedlenie zróżnicowania etnicznego w miastach"; 6. "Tradycyjna wiedza o zdrowiu w dobie zmian środowiskowych i globalizacji". Koordynatorem
tych sesji był dr Freek Colombijn, sekretarz Komisji IUAES ds. Antropologii Miasta.
Oprócz wyżej wymienionych sympozjów, na pekińskim Kongresie odbyły się także pojedyncze sesje dotyczące innych zagadnień związanych z antropologią miasta. Poświęcone

�405
one były: antropologii płci (gender anthropology), studiom kobiecym nad procesami urbanizacji i globalizacji (gender subjectivities in urban settings), problemowi folkloru miejskiego, antropologii w filmie, antropologii biologicznej, naukom antropologicznym w Azji
Wschodniej, teoriom i postawom obecnym w antropologii miasta, aktualnym zmianom
w naukach etnologicznych i antropologicznych, relacjom między pasterstwem a procesami
urbanizacyjnymi.
Ponadto Kongresowi w Pekinie towarzyszyły dwie wystawy fotograficzne. Pierwsza
prezentowała kultury mniejszości etnicznych Chin, druga przedstawiała sylwetki kobiet-antropologów, które przyczyniły się do rozwoju tej nauki w Chinach. Na uwagę zasługują
także wykłady plenarne, które miały miejsce podczas ceremonii otwarcia oraz zamknięcia
Kongresu. Dotyczyły one między innymi: nauk antropologicznych w Chinach (prof. Fei
Xiaotong), pluralizmu kulturowego w dobie globalizacji (prof. Aidan Southal) i współczesnej kondycji nauk antropologicznych (prof. Walter Goldschmidt).
Alicja Pasek

7. KONFERENCJA MIĘDZVNARODOWEGO SmWARZYSZENIA
EINOLOGII I FOLKLORU (SIEF) "TIMES, PLACES, PASSAGES"
BUDAPESZT, 23-28 KWIEINIA 2001

Societe Internationale d'Ethnologie et de Folklore, założonemu w Atenach w roku 1964,
dał początek Congres International des Arts Populaires, zorganizowany w Pradze w roku
1928 pod auspicjami Institut International de Cooperation InteIlectuelle de la Societe des
Nations. Konferencję w Budapeszcie przygotował Komitet Naukowy, którym kierował
Konrad KostIin, dotychczasowy przewodniczący SIEF oraz miejscowy Komitet Organizacyjny na czele z Atillą Pahidi-Kovacsem. Instytucją goszczącą Konferencję był Instytut
Etnologii Węgierskiej Akademii Nauk, współpracujący w tym zakresie z Muzeum Skansenowskim w Szentendre oraz Muzeum Etnograficznym w Budapeszcie. Konferencji towarzyszyło Zgromadzenie Ogólne członków SIEF, prezentacja działalności Wenner-Gren Foundation, zresztą sponsorującej spotkanie w Budapeszcie, dokonana przez jej prezesa Richarda Foxa, zwiedzanie interesującej wystawy w Muzeum Etnograficznym "Wizerunki czasu",
wizyta w Instytucie Etnografii Uniwersytetu w Budapeszcie kierowanym przez Vilmosa
Voigta, przegląd węgierskich filmów etnograficznych oraz, w ostatnim dniu spotkania, wycieczka do Skansenu w Szentendre. O strukturze i działalności instytucji etnologicznych,
w tym współorganizujących Konferencję, dobrze informowała publikacja Ethnology in Hungary. Institutional Background. Budapest 2001, wydana przez European Folklore Institute, założony w Budapeszcie w roku 1994 z rekomendacji UNESCO i kierowany obecnie przez
Mihaly Hopp3la oraz ekspozycja wydawnictw węgierskich, z wyłożonym tamże, redagowanym przez tegoż Hoppala razem z Adamem Molnarem czasopismem "Shaman" - organem
International Society for Shamanistic Research (dotąd 8 tomów).
Konferencja pracowała w ramach wykładów plenamych oraz 25 panelów i sekcji problemowych, przy udziale ponad 300 uczestników z większości krajów europejskich i wielu pozaeuropejskich. Pojemna nazwa konferencji pozwalała w niej pomieścić nie tylko referaty
związane bezpośrednio z czasem, pamiętaniem o nim i postawami wobec niego, a także jego
związkami z miejscem i fazami przejść, w tym pielgrzymowaniem i znaczeniem tradycji, ale
również dotyczące wszystkich innych zagadnień interesujących obecnie etnologów. Pojawiły się więc rozważania na temat procesów transformacji, etniczności i tożsamości. Proble-

�406
matykę europejskości ijednoczącej się Europy podjął m.in. Chrispin Shore w Nation and
State in the European Union. Anthropological Perspective; Jonas Frykman w Articulating Europe in the Local: Between Memory and Material Culture i Gabrielle Schubert
w Myt/lOS "Europa" - aus entgegenengeset::ten Perspektiven. Ważne były referaty
skoncentrowane na etnologii europejskiej, takie m.in. jak Reginy Bendix Translating between European Ethnologies; Reinharda Johlera The" Small Ethnologies" and the Future of European Ethnology i Richarda Jerdbka Ein biographisches Lexikon del' Europiiischen
Ethnologie. Etnologowie polscy uczestniczący w Konferencji wystąpili z referatami: Monika Baer" To Feel European at Last ... ". Discourses and Practices ofConsumption among
Polish Middle-Class Women; Zbigniew Jasiewicz What Has Happened to the Polish Ethnology since 1989?; Jolanta Kowalska The Concept ofthe Rite of Passage and the Cultural Reality ofthe End ofthe 2(Jh Century; Violetta Krawczyk-Wasilewska The Authority of
Memory in the Process of Transition: Polish Case; Wojciech Olszewski "Nous sommes
entoures de nationalisme renaissant, de tribalisme, de tensions et/lIliques ... ". Au besoin
de nouvelles theorie et politique de l'identite culturelle; Sławoj Szynkiewicz Nationalism:
Shared Emotions or Exclusive Sentiment?; i Mieczysław Trojan Nach funfzig Jahren:
Dynarnische KulturmerJ...71laledel' Stadt Wroclaw (an del' Schwelle des neuen Jahrtausends). Wygłoszone zostały także referaty badaczy z zewnątrz z badań nad postawami
Polaków i w Polsce: Sabine Hess" I am not willing to return justnow. .. ". Transmigration
of Eastern European Women: A Cultural Strategy in the Context of Transformations in
East and West Europe; Tracie L. Wilson, Motivation and Strategies of Polish Enviromental Activists: An Ethnographic Inquily oraz Amy Goldberg Turism and Tradition in Poland: An Ethnographic Study ofthe Amber Jewellery Industry in OdaliSk.
W ubiegłym roku uczestniczyłem w konferencji Europejskiego Stowarzyszenia Antropologów Społecznych (EASA) w Krakowie. Jaki obraz etnologii i antropologii w Europie
prezentują obie konferencje? Uderza bliskość tematyki i sposobu prowadzenia badań uprawianych pod tymi dwoma różnymi nazwami. Tylko nieliczne referaty z wymienionych dwóch
konferencji nie mogłyby być wygłoszone na każdej z nich; powtarzała się także część uczestników. W Krakowie najliczniejsi byli uczestnicy z krajów anglojęzycznych, w tym pozaeuropejskich, natomiast w Budapeszcie z krajów niemieckojęzycznych, z nieco mniejszym udziałem gości spoza Europy. Można wskazać na różnice w tradycji: z jednej strony związki
z naukami przyrodniczymi, dostrzegalne u podstaw antropologii, a z drugiej z naukami historycznymi i szerzej humanistyką, wyraźne od początków etnologii. Obie tradycje jednakże obecnie przenikają się i nie stanowią o kształcie współczesnej antropologii i etnologii.
Można dostrzec silniejszą w ramach antropologii integrację ponadnarodową, mniej się
w niej mówi, w porównaniu z etnologią, o "małych antropologiach/etnologiach", wykształconych w ramach narodów czy regionów, zajmujących się zagadnieniami lokalnymi, budującymi lokalne tożsamości. Etnologia i antropologia, bliskie sobie również w przeszłości,
stały się szczególnie dzisiaj dwoma perspektywami przyjmowanymi w nauce o człowieku
jako istocie kulturowej, obydwoma niezbędnymi, z których pierwsza kładzie nacisk na uwarunkowania lokalne kultury (etniczne, narodowe, regionalne), natomiast druga najej aspekty uniwersalne. W referacie wygłoszonym w Budapeszcie na temat przemian w polskiej etnologii po roku 1989 mówiłem m.in. o relacjach między etnologią a antropologią kulturową
i społeczną w Polsce. Z jednej strony antropologia traktowana jest jako część "nauk etnologicznych", a nawet konkuruje z etnologią o miejsce nazwy głównej, nadawanej całemu
zespołowi dyscyplin, z drugiej natomiast zachowuje autonomię wobec etnologii i stanowi
miejsce spotkań przedstawicieli tej nauki z przedstawicielami innych dyscyplin. Sytuacja
tego rodzaju jest charakterystyczna dla większości krajów europejskich, włącznie z Wielką
Brytanią, w których akceptuje się obecnie zarówno bliskość i komplementarość etnologii
(etnografii, ludoznawstwa) i antropologii, jak i w pewnym zakresie ich autonomię.

�407
Ważne w Budapeszcie było Zgromadzenie Ogólne członków SIEF. Ustępujący prezydent Towarzystwa Konrad Kostlin złożył sprawozdanie z działalności w okresie od ostatniej
konferencji w Amsterdamie w roku 1998. Sprawozdania przedstawili również przewodniczący komisji Towarzystwa: Badań nad Balladami - Luisa deI Guidice; Badań nad Pożywieniem - Patricia Lysagh; Etnokartografii - Thomas Schippers; Badań nad Religią Ludową
- Gabor Barno; Badań nad Budownictwem - Anders Gustavsson oraz Komunikacji Interkulturowej - Klaus Roth. Wyjątkowego znaczenia nadały Zgromadzeniu obradującemu
w Budapeszcie projekty zmian w Towarzystwie zmierzające do silniejszej integracji, w nowych warunkach politycznych powstałych w Europie po roku 1989, europejskich etnologów i instytucji etnologicznych, ze zrozumieniem dla różnej ich historii i warunków działania. Przygotowywane są strony www Towarzystwa, które będą administrowane przez Meertens Insitute w Amsterdamie, z miejscem dla biuletynu i czasopisma oraz dla poszczególnych
komisji. Przedstawiono Zgromadzeniu projekt zmiany nazwy Towarzystwa (zaproponowana nowa nazwa: Society of European Ethnology), która miałaby wyraźniej zaakcentować
jego naukowy charakter i upowszechnić termin nadrzędny wobec nazw regionalnych lub
o węższym zakresie, takich jak ludoznawstwo/Volkskunde, folklorystyka, studia kulturowe,
tradizioni popolare i in. Sprawę zmiany nazwy Zgromadzenie odrzuciło i przełożyło do
następnego spotkania, natomiast przyjęto nowy Statut Towarzystwa, który m.in. pozostawia trzy języki: angielski, francuski i niemiecki jako oficjalne w SIEF. Wybrano nowe władze:
Reginę Bendix (Niemcy, USA) jako prezydenta oraz Bjame Rogana (Norwegia) i Hermana
Roodenburga (Holandia) jako wiceprezydentów, a także Reginalda Byrona (Wielka Brytania), Luise deI Guidice (Włochy, USA), Joao Leal (Portugalia) i Giselę Welz (Niemcy) jako
członków zarządu. Nowe władze, a przede wszystkim nowa prezydent, wydają się zapewniać aktywizację Towarzystwa i zamierzone zacieśnienie kontaktów między etnologami
i instytucjami etnologicznymi w Europie. Zabrakło w nich jednak, wbrew zaleceniom Statutu przewidującego obecność w zarządzie przedstawicieli wszystkich ważnych obszarów kontynentu, reprezentantów Europy Środkowej i Wschodniej. Na miejsce następnego spotkania SIEF wybrano Marsylię.
Konferencja w Budapeszcie była w zasadzie dobrze zorganizowana. Nie było trudności
z uzyskiwaniem informacji przed konferencją, dobrze przekazywano także informacje w czasie jej trwania. Biorący udział otrzymali opublikowany program, listę uczestników i streszczenia większości referatów. Brakiem było niepozostawienie czasu na choćby pytania w czasie
posiedzeń plenarnych. Zmiany w programie: nieobecność na otwarciu Ministra Kultury czy
konieczność opuszczenia w środę po południu gmachu Akademii Nauk, oddanego w tym
czasie na inne cele, były niezależne od miejscowych organizatorów. Materiały konferencyjne mają zostać opublikowane. Spotkanie w Budapeszcie, przedstawiona w trakcie Zgromadzenia Ogólnego nowa wizja kształtu i programu oraz wybrane nowe władze, pozwalają
oczekiwać lepszej organizacji i skuteczniejszego oddziaływania Towarzystwa na losy etnologii europejskiej.
Zbigniew Jasiewicz

�408

X MIĘDZVNAROOOWA KONFERENOA NAUKOWA
"TRADYOE ŚLĄSKIFJ KULTIJRY MUZYCZNEJ".
W RAMACH OBCHODów 100. ROCZNICY ŚMIERCI
RAFAŁA LUDWIKA MASZKOWSKIEGO, WROCŁAW, 16-17 MARCA 2001
Wrocław, historyczna stolica Dolnego Śląska, stał się gospodarzem dziesiątej już z kolei
konferencji naukowej pl. "Tradycje Śląskiej Kultury Muzycznej". Okazją do przypomnienia
najwybitniejszego polskiego dyrygenta drugiej połowy XIX wieku - Rafała Ludwika Maszkowskiego była setna rocznica śmierci przypadająca 14 marca 2001 roku. Warto odnotować,
że Maszkowski od roku 1890 do końca życia zajmował stanowisko dyrygenta Wrocławskiego Stowarzyszenia Orkiestralnego (Breslauer Orchester-Vereinns). Do rocznicowych obchodów włączył się Zakład Historii Śląskiej Kultury Muzycznej kierowany przez prof.
dr Marię Zduniak (będącą równocześnie kierownikiem naukowym sesji) działający w ramach
I Wydziału Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, a także Związek Kompozytorów Polskich, Oddział we Wrocławiu. Honorowy Protektorat przyjął Kazimierz Michał Ujazdowski - Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W skład Komitetu Honorowego weszli: prof. Jerzy Mrozik - Rektor wrocławskiej Akademii Muzycznej, dr Peter
F. Obc - Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec.
Program naukowy tegorocznej konferencji był obszerny, przyciągnął uczonych o międzynarodowym autorytecie, nie tylko z Polski, ale też z Niemiec, Austrii, Anglii i Stanów
Zjednoczonych. Obrady zagaił 1M Rektor Akademii Muzycznej we Wrocławiu - prof. Jerzy Mrozik. N atomiast Paweł Zawadzki powitał uczestników, wykonując na fortepianie finał
III Sonaty fis-moll 1. Brahmsa.
W programie konferencji tradycyjnie już wyróżnić można było trzy grupy tematyczne,
dotyczące przeszłości muzycznej Śląska, współczesnej kultury muzycznej tego regionu oraz
śląskiego folkloru muzycznego. Spośród tych trzech grup tematycznych zwrócimy szczególną uwagę na folklor muzyczny Śląska.
Krystyna Turek, w referacie Śląskie pieśni ludowe z teki folklorystycznej Stanisława
WalIisa, omówiła dorobek tego znanego dokumentalisty i badacza śląskiej kultury ludowej.
Wysiłek pracowitego życia Stanisława Wallisa zaowocował obfitą kołekcją - materiały pieśniowe zachowane w jego rękopiśmiennych tekach są zróżnicowane pod względem tematyki
i funkcji utworów. Znajdujemy wśród nich podstawowe grupy pieśniowe znane folklorystyce
połskiej. Prócz archaicznych pieśni obrzędowych, zbiór Waliisa przynosi bogaty zbiór pieśni
powszechnych, w głównej mierze zalotnych i miłosnych, społecznych, rodzinnych, sierocych
i żartobliwych,jak również zawodowych. Do osobliwości należą utwory, które m.in. opiewają
urok śląskiej ziemi, opisują trudy ludzkiej egzystencji, a także specyfikę pracy. Wartość prac
WalIisa, a także ich walory poznawcze oraz zróżnicowanie słowno-muzyczne wskazują, że należą one do znaczących osiągnięć folkloru Górnego Śląska.
Magdalena Dziadek przedstawiła referat Stan zachowania tradycyjnego repertuaru
katolickich pieśni kościelnych na Śląsku CieszYliskim. Pomimo ruchów migracyjnych
repertuar ten zachował się prawie w niezmiennej formie, ma charakter reliktowy, swoiste cechy funkcjonalne, a także wariantową w stosunku do oficjalnego repertuaru postać muzyczną. Opierając się na przykładach pieśni użytkowych w wybranych parafiach, autorka
próbowała dokonać typologii procedur, które doprowadzają do powstania wariantów, w podziale na problematykę związaną z podłożem skalowym pieśni, ich strukturą metrorytmiczną, melodyczną i fonnalną·
Wystąpienie Jadwigi Bobrowskiej dotyczyło piosenki o "wilczku ożenionym" ijej wariantach w zbiorach śląskich pieśni ludowych, występującej w repertuarze XIX- i XX-wiecznych śpiewaków ludowych, poświadczonej również w staropolskich źródłach literackich. Tę humorystyczną opowiastkę, opartą na przeciwstawieniu się sytuacji kawałera

�409
i żonatego mężczyzny, przekazał w jednym z Figlików Mikołaj Rej; jej wersja wokalno-taneczna zachowała się w XVII-wiecznym zbiorku liryki popularnej Pieśni, tańce, podwany,
aj ej późniejsze warianty ludowe utrwalili m.in. Fr. Chopin i O. Kolberg. Przedstawiane przez
autorkę śląskie warianty omawianej piosenki znajdują się w zbiorach A. Cinciały, Wallisa,
E. lmieli, J. Taciny i A. Dygacza.
Tomasz Michalewski w referacie Śląski folklor Opolszczyzny w świetle badań Piotra
Świerca, zaprezentował pokrótce sylwetkę badacza, a także jego dokonania nad folklorem
i śląską pieśnią ludową. Wyniki jego badań nad folklorem muzycznym Opolszczyzny ujawniły jego polski charakter, a także wielostronność i złożoność tematyki. Świerc ukazuje realia
zawarte w pieśniach, bada ich funkcje i znaczenie, podkreśla walory poznawcze większych
segmentów treściowych, rozpatruje także aspekty socjologiczne pieśni. Autor referatu
dowodzi, że Świerc był wytrawnym znawcą muzycznego folkloru śląskiego, szczególnie zaś
opolskiej pieśni ludowej.
Wystąpienie Zbigniewa Kościowa poświęcone było Serbołużyckim śladom muzycznym
na Śląsku. Z referatu dowiadujemy się, że najwcześniejszy ślad związków między muzykami
serbołużyckimi ze Śląskiem znajdujemy w biografii Jana Krygara - kompozytora, organisty
i teoretyka. Autor przedstawia też Jana Arnosta Smolera - autora dzieła etnografii serbołużyckiej Pjesnicki "ornych a delnych Łuźiskich Serbow, a także Jana Cyza. Autor przedstawia także znaczącą rolę, jaką spełniła Opolska Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia,
a także Filharmonia Opolska i Opolska Rozgłośnia Radiowa w promowaniu muzyki serbołużyckiej. Wspomina także o kompozytorach T. Natansonie i S. Smiełowskim, którzy opracowali wiele ludowych melodii serbołużyckich m.in. na fortepian i śpiew z fortepianem.
Obradom towarzyszyła dyskusja. Uczestniczyli w niej m.in. Maria Zduniak, Krzysztof
Rottermund, Jan Maszkowski, Magdalena Dziadek. Kwestie wiodące konferencji były ponadto podejmowane w dyskusjach i rozmowach kuluarowych.
Teksty odczytów zostaną zebrane we wspólnym tomie, noszącym tytuł identyczny jak
sympozjum, i skierowane do druku dzięki pomocy finansowej Komitetu Badań Naukowych.
Miłym, ale także bardzo cennym punktem Konferencji okazała się wystawa, która spotkała się z aplauzem wszystkich, zatytułowana: Życie i działalność Rafała Ludwika Maszkowskiego, przygotowana przez pracowników Biblioteki Głównej Akademii Muzycznej im.
Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Materiały na wystawę zostały udostępnione ze zbiorów
Jana Wydry-Maszkowskiego, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Oddziału Zbiorów
Specjalnych Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu oraz z kolekcji prof. dr Marii Zduniak.
Wydarzeniem kulturalnym, które spotkało się z uznaniem wszystkich, był koncert orkiestry symfonicznej wrocławskiej Akademii Muzycznej w studio koncertowym Polskiego Radia
we Wrocławiu.
Uczestników, gości i organizatorów podejmował podczas wystawnego przyjęcia w siedzibie konsulatu Konsul Generalny Niemiec dr Peter F. Ohr.
Tomasz Michalewski

"WŚRÓD pUSTYŃ, BUSZU, LASÓW I OGRODÓW. SPOTKANIA Z KULTIJRĄ
ABORYGENÓW I PAPUASÓW'-KONFERENCJA
NAUKOWA I WYSTAWA
W MUZEUM ARCHEOLOGICZNYM I EWOGRAFICZNYM W WDzr
W dniach 23-25 listopada 2000 roku w Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym
w Łodzi odbyła się konferencja naukowa poświęcona kulturom Australii i Nowej Gwinei,
połączona z uroczystym otwarciem wystawy etnograficznej. Całość zorganizowano pod
wspólnym tytułem "Wśród pustyń, buszu, lasów i ogrodów. Spotkania z kulturą Aborygenów i Papuasów".

�410

Pierwszy dzień obrad konferencji:
W pierwszym r.lędzie siedzą od lewej: Marcela Kaspnyk - kierownik Działu Kultury Ambasady Australii
w Polsce, Margaret Adamson - Ambasador Australii w Polsce i doc. dr hab. Ryszard Grygiel- dyrektor
Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Fot. Władysław Pohorecki

Współorganizatorami spotkań byli: Komitet Nauk Etnologicznych Polskiej Akademii
Nauk, Zakład Studiów Brytyjskich i Krajów Wspólnoty Brytyjskiej Uniwersytetu Łódzkiego, James Cook University ofNorth Queensland oraz Oddział Łódzki Polskiego Towarzystwa Ludoznawczegol.
Spotkania odbyły się pod honorowym patronatem: Margaret Adamson - Ambasadora
Australii w Polsce, Waldemara Matusewicza - Marszałka Województwa Łódzkiego oraz
Tadeusza Matusiaka - Prezydenta Miasta Łodzi.
W uroczystym otwarciu, a także w pierwszej części obrad konferencji uczestniczyła pani
Ambasador Australii w Polsce, która w swoim wystąpieniu zwróciła uwagę na coraz szersze
zainteresowanie polskich naukowców problematyką australijską. Podkreśliła także wpływ
dziedzictwa kulturowego Aborygenów na kulturę współczesnej Australii.
Głównym powodem zorganizowania wystawy i konferencji było podsumowanie siedmioletniej współpracy Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi z James Cook
University ofNorth Queensland w Townsville2, która zaowocowała obustronną wymianą
) Imprezę wsparly finansowo następujące instytucje: AMCOR RENTSCH-Europe;
ARCUS
sp. z 0.0.; Komitet Badań Naukowych; SCRIPT - Pracownia Infonnacji Wizualnej i Reklamy;
Wydział Kultury i Ochrony Zabytków Urzędu Miasta Łodzi.
2 Szerzej na temat tych działań pisze autom w opracowaniu "Kolekcja z Australii i Oceanii efekt
współpracy Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi z James Cook University ofNorth
Queensland", oddanym do druku w wydawnictwie Ludy ikultury Australii iOceanii, Wrocław 2001.

�411
kolekcji etnograficznych. W zamian za przekazany muzeum uniwersyteckiemu w Townsville
zbiór polskiej sztuki i rzemiosła ludowego łódzkie Muzeum otrzymało kolekcje ilustrujące
kultury Australii i Oceanii. Ze strony Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi wymianę przygotowała autorka niniejszej relacji. Działania na terenie Australii prowadziła początkowo dr Maria Wrońska-Friend, a następnie May Abernethy.
Omawiana ekspozycja prezentowała otrzymane przez nas w drodze wymiany obiekty,
które uzupełniono zabytkami pozyskanymi przez łódzkie Muzeum w latach wcześniejszych.
Myślą przewodnią wystawy było ukazanie zróżnicowania kulturowego Australii i Nowej
Gwinei oraz podkreślenie wzajemnych powiązań kultury ze środowiskiem naturalnym.
W oparciu o przedmioty codziennego użytku ukazano rozmaite sposoby bytowania i gospodarowania, wynikające ze znacznego zróżnicowania ekosystemów. Obiekty sztuki umożliwiły natomiast zwrócenie uwagi na mitologiczne, wierzeniowe i obrzędowe aspekty kultury Aborygenów i Papuasów. Ekspozycja sygnalizowała także kierunki współczesnych przemian kulturowych zachodzących na tych obszarach. Jej wartość podnosiły także fotografie
autorstwa pani Barbary Meder3.
Uroczyste otwarcie wystawy połączono z inauguracją interdyscyplinarnej konferencji
naukowej, poświęconej kulturom Australii i Oceanii. Czynny udział w obradach wzięło 16
referentów - etnologów, socjologów, religioznawców, językoznawców i muzealników
z Polski i Australii, którzy wygłosili w sumie 18 wykładów poświęconych następującym zagadnieniom:
- historii i charakterystyce polskich muzealnych kolekcji etnograficznych pochodzących z terenu Australii i Oceanii;
- rozmaitym aspektom tradycyjnej kultury Aborygenów i Papuasów;
- kierunkom zainteresowań polskich badaczy Australii i Oceanii;
- współczesnym przemianom społecznym i kulturowym zachodzącym wśród tubylczych
mieszkańców Australii i Oceanii;
- współczesnej twórczości poetyckiej i narracyjnej Aborygenów.
Opiekunem naukowym konferencji był prof. dr hab. Aleksander Posern-Zieliński (Komitet Nauk Etnologicznych PAN).
Obrady toczyły się w dwóch sekcjach: - etnologicznej, nad którą opiekę merytoryczną
sprawowała prof. dr hab. Bronisława Kopczyńska-Jaworska (Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Oddział w Łodzi) oraz filologicznej, kierowanej przez prof. dr hab. Krystynę Kujawińską-Courtney (Zakład Studiów Brytyjskich i Krajów Wspólnoty Brytyjskiej UŁ).
Gościem honorowym konferencji był prof. dr hab. Zbigniew Jasiewicz - przewodniczący Komitetu Nauk Etnologicznych PAN. Funkcję sekretarza konferencji pełniła autorka niniejszej informacji, reprezentując Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi.
Konferencję uzupełniono pokazem filmów oświatowych dotyczących kultur Aborygenów, połączonym z dyskusją na temat możliwości i ograniczeń związanych z upowszechnianiem wiedzy na temat kultur Australii i Nowej Gwinei.
Obrady miały charakter otwartych spotkań i skupiły znaczną ilość słuchaczy, wśród których byli muzealnicy, pracownicy naukowi oraz studenci Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu, członkowie Oddziału Łódzkiego PTL, a także wolni
3 Autorką scenariusza wystawy była dr Anna Styczyńska. Konsultacji merytorycznej udzieliła
dr Maria Wrońska-Friend. Zdjęcia do wystawy udostępniła nieodpłatnie ich autorka - Barbara
Meder. Oprawę plastyczną opracowała artysta plastyk Beata Wawrzecka, a autorami makiet i rekonstrukcji byli Maciej Mastalerz i Anna Lisiecka. Funkcję komisarza wystawy pełniła mgr Alicja
Woźniak. Wystawietowarzyszył informator dotyczący kultur Australii i Nowej Gwinei oraz ulotka
omawiającahistorięwspółpracyMuzeumArcheologicznegoi Etnograficznegow Łodzi z James Cook
University.

�412

Ekspozycja "Wśród pustyń, buszu, lasów iogrodów. Spotkania z kulturą Aborygenów
i Papuasów" (fragment) - sale poświęcone kulturom Australii. Fot. Władysław Pohorecki

�413

Ekspozycja "Wśród pustyń, busZlI, lasów i ogrodów. Spotkania z kulturą Aborygenów i Papuasów"
(fragment) - sala poświl(cona kulturom Nowej Gwinei. Fot. Władysław Pohorecki

�414

słuchacze zainteresowani problematyką konferencji. Materiały z sesji są obecnie opracowywane redakcyjnie i zostaną wydane drukiem przez Zakład Studiów Brytyjskich i Krajów
Wspólnoty Brytyjskiej Uniwersytetu Łódzkiego.
Pozytywne reakcje uczestników konferencji, zgromadzonych gości i publiczności były
najlepszym dowodem potrzeby organizowania w muzeach kilku rozmaitych działań naukowo-oświatowych, skupionych wokół wspólnego zagadnienia. W przypadku tematyki pozaeuropejskiej aktywność taka jest tym bardziej wskazana, że możliwości organizowania
imprez poświęconych innym kontynentom są w polskich muzeach etnograficznych ograniczone, ze względu na niewielką ilość kolekcji muzealnych tego typu.
Trudności lokalowe, zjakimi boryka się Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi, połączone z komplikacjami finansowymi, pozwalają na prezentację kolekcji pozaeuropejskiej jedynie na wystawach czasowych, które z wymienionych przyczyn mogą być realizowane stosunkowo rzadko.
Uczestnicy omawianej konferencji i jej słuchacze podkreślali potrzebę organizowania cyklicznych spotkań poświęconych polskim badaniom etnograficznym prowadzonym na terenach pozaeuropejskich. Amerykaniści co roku przedstawiają swoje osiągnięcia naukowe
na konferencjach organizowanych przez "ośrodek poznański". Podobną potrzebę deklarują
specjaliści z zakresu afrykanistyki, badacze Azji, czy wreszcie Australii i Oceanii. Istotne
także jest, aby konferencje te skupiały również pracowników polskich muzeów posiadających zbiory pozaeuropejskie, gdyż zdarza się, że nasi koledzy akademiccy nie mają świadomości zakresu i charakteru polskich muzealnych kolekcji pozaeuropejskich. Łączenie takich
spotkań naukowych z wystawą daje także dodatkowe możliwości zaprezentowania zbiorów
specjalistom z danej dziedziny. Czy Łódź - zgodnie z sugestią gości konferencji - przyjmie
na siebie rolę organizatora takich spotkań - czas pokaże. W chwili obecnej nie wydaje się to
realne. Mamy jednak nadzieję, że spotkania z kulturą Aborygenów iPapuasów spełniły swoje
zadanie, a planowane wydawnictwo utrwali efekty wymiany myśli oraz doświadczeń badawczych i zawodowych ludzi zainteresowanych kulturami Australii i Nowej Gwinei·.
Anna Styczyńska

WYSTAWA ETNOGRAFICZNA "SZARE JAK ZIEMIA, BARWNE JAK PAMIĘĆ"
W MUZEUM ARCHEOLOGICZNYM I ETNOGRAFICZNYM W ŁODZI
"...Od ciebieprzechodniuzależy,czy będę grobemczy skarbem,czybędęmilczałlubmówił,od ciebiezależyprzyjacielu:
nie wchodźtu bez pożądania... Rzeczyrzadkiealbopięknetu
przemyślniezebraneucząoko,by miałozobaczyćto wszystko, co na świecie,jak coś, czego nigdy dotąd nie widziało"
(napis autorstwa Paula Valery ponad wejściem do pałacu
Chaillot- Wystawyświatowejw 1937roku).
Współczesny nurt krytyczny w antropologii, skoncentrowany na ocenie i interpretacji
dokonań dyscypliny, przynosi także ważne konstatacje o roli i istocie muzeum etnograficznego. Wszyscy wiemy, że antropologiczne podejście do kultury uległo w ostatnich latach
• Wszystkie zdjęcia pochodzą z Archiwum EtnograficznegoMuzeum Archeologicznegoi Etnograficznego w Łodzi. Fotografował: Władysław Pohorecki.

�415

Wystawa "Szare jak ziemia, barwne jak pamięć", cz. [ " Dzieciństwo" Fot. Władysław Pohorecki

Izba opoczyńska.

generalnym zmianom. Ponowna egzegza kanonicznych dzieł, rozwój postaw interpretacyjnych wskazujących na wielogłosowość, posługiwanie się narracją w pierwszej osobie wskazuje, że antropologów interesuje przede wszystkim proces i sposób dochodzenia do prawdyo kulturze, niż wypowiadanie twierdzeń niepodważalnych. Bowiem "prawda w antropologii okazała się niejednoznaczna, a dzieło antropologa rodzajem opowieści". Powracają więc
dawne pytania: czym były i czym są wystawy etnograficzne, jakie założenia ideowe i metodologiczne im towarzyszą? Od dawna wiemy, że poprzez przedmiot lub rzecz przenika teoria
każdej prezentacji muzealnej. To, czym jest muzeum, zależy od wizerunku epoki, prądów
umysłowych egzystujących w kulturze. Ewolucjonistyczny model związany z tendencją
pozytywistyczną wydaje się współczesnym anachroniczny.
Wspomniałam, że dziś mówi się, iż dzieło antropologa/etnografa jest rodzajem opowieści. Na taką etnograficzną opowieść zaprosili nas twórcy wystawy "Szare jak ziemia, barwne
jak pamięć" do Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi; autorka scenariusza
- Ewa Zawiej ska, komisarz - Elżbieta Królikowska i autor projektu plastycznego - Zbigniew Władyka. Wystawa ma charakter ekspozycji s t a ł ej, musi więc spełniać kilka podstawowych funkcji. A lo:
- powinna prezentować zbiory łódzkiego muzeum;
- powinna być etnograficzną wizytówką regionu;
- a także mieć charakter uniwersalny.
Paradoksalność to pozorna (uniwersalizm i regionalizm), o tym wiedzą antropolodzy.
Jestem przekonana, że ekspozycja łódzka wszystkie te cele wypełniła.
Założeniem scenariusza, założeniem doskonale zresztą zrealizowanym, nie jest ekspozycja r z e c z y. Dziś - mówi antropolog - "należy poddać w wątpliwość przekonanie, że
przeszłość istnieje w rzeczach, że coś w nich można zobaczyć. Trawestując Fryderyka Nietzschego, powiedzmy za nim: (fakty) rzeczy są zawsze głupie. Dla ich rozumienia konieczne

�416
są k o n t e k s t y. Inaczej wydaje się, że muzeum etnograficzne to piękny cmentarz". Wystawa autorstwa Ewy Zawiejskiej to nostalgiczna opowieść o człowieku jako uczestniku
i twórcy kultury, stąd jej humanistyczny wymiar. Autorka rezygnuje z paradygmatycznego
dawniej podziału na trzy sfery kultury: materialną, społeczną i duchową, jest bowiem przekonana o jego akademickiej, teoretycznej nieprzystawalności. Ramą kompozycyjną wystawy stało się ludzkie życie, bytowanie w obszarze codzienności i świąteczności wsi środkowopolskiej w dwudziestoleciu międzywojennym. Życie to ukazane zostaje w rytmie pór roku,
które organizowały chłopską egzystencję. Od wiosny - dzieciństwa do jesieni - starości.
W ten sposób autorom udało się przekazać jeszcze jedną ważną ideę - doświadczania czasu w kulturach typu ludowego. Mityczny światopogląd to poczucie czasu kolistego, wiecznie odnawiającego się, bowiem po śmierci natury - zimie następowała wiosna, i świat powstawał od początku. Takie poczucie czasu dawało człowiekowi kultur tradycyjnych nadzieję na zmartwychwstanie. Kompozycja przestrzenna wystawy owo "koło życia" natury
i człowieka potwierdza.
Pierwsza sala to ekspozycja wiosny natury, a w niej dzieciństwa i młodości mieszkańców
wsi; druga prezentuje lato i jesień, a w nich dojrzałość i ludzką starość. Między nimi, niejako
centralnie biegnący korytarz - poświęcony ekspozycji rzeźby sakralnej, która staje się osią
,,koła życia", zgodnie z ideą światopoglądu ludowego o współegzystencji bytów realnych
i nadprzyrodzonych, o wiejskim homo religiosus uzgadniającym swoje bytowanie z siłami
pozaziemskimi.
Zima - dzieciństwo człowieka - prezentowana poprzez model wnętrza domu opoczyńskiego. Zgodnie z przekonaniem o roli domu jako obszaru pierwszego bezpieczeństwa.
Zgodnie z wiedzą o kulturze wsi to wnętrze kuchni, w której koncentrowało się życie zimowe. Widocznymi znakami dzieciństwa są: kołyska, drewniane zabawki, ubranka dziecięce,
a znakami zimy: drewno pod piecem, suszące się nad nim ubrania czy obecność w izbie kołowrotka. Na przeciwległej ścianie plansza z opisem pory roku i paralelnie zdarzeń dzieciństwa. Widz może uzupełnić swoją wiedzę - autorzy wystawy uzupełnili każdy jej z n a c z ąc y element o słowo wyjaśniające. W skrzyneczkach są karty z tekstami o dzieciństwie na
wsi, możemy je zabrać do swoich domów.
Wiosna - młodość człowieka. Scena przedstawia dwie grupy obrzędowe na wiejskiej
drodze przed kościołem, dziewczęta z "gaikiem" i młodych chłopców chodzących z "kurkiem" po dyngusie; eksponaty pochodzą z regionu rawskiego. Młodość to już możliwość
pełnego uczestnictwa w życiu obrzędowym, tu: zaklinania i powoływania wiosny. Autorom
poprzez szczególny typ scenografii udało się wskazać na synkretyzm religijny wsi (obecność Kościoła jako przedstawiciela oficjalnej religii i magicznych sposobów wspomagania
sił natury). Znów obserwujemy dbałość o szczegóły: stroju, rekwizytów obrzędowych, ustawienia manekinów zgodnie z symbolicznym doświadczeniem prawej i lewej strony w kulturach typu ludowego. W tej części łódzkiej ekspozycji autorzy decydują się na zawsze ryzykowny zabieg: wprowadzenia manekinów. Znakomite imitowanie fizjologii gestów człowieka (to musiał być wielki wkład pracy!) sytuuje wykorzystane manekiny w tradycji figur
szopkowych, "wpisując" je w kolejne sceny teatru życia.
Wiosnę natury i młodość człowieka zamyka scena oczepin - obrzędu weselnego. Ponownie wracamy do obszaru domu, tym razem autorzy wskazali najego symboliczny charakter. Obserwujemy rekonstrukcję izby łowickiej, z całym bogactwem sztuki z tego regionu.
Znakami przystosowania izby do obrzędu weselnego jest między innymi brak łóźka, wyniesionego dla potrzeb świąteczności. W centrum grupa osób uczestniczących w oczepinach.
Obrzęd weselny klarownie sugeruje widzowi, iż wchodzimy w okres dojrzałości.
Lato - dojrzałość. Autorzy wystawy przekonują widza o trudach tego okresu ludzkiego
życia. Ukazanie codzienności zamanifestowano z pomocą dwóch scen - odrębnych ekspozycji: chłopskiej zagrody (łowickie) z całym jej wyposażeniem i sceny w polu przy żni-

�417
wach (z tradycyjnym podziałem ról w pracy rolnika). A więc praca rozumianajako konieczność i kreacjajednocześnie. Dalej chłopska kuźnia i targ z całym kulturowym asortymentem.
Ten zabieg inscenizacyjny uznaję za niezwykle interesujący. Autorzy nie rezygnują bowiem
z prezentacji jeszcze jednego z istotnych zajęć chłopskiej kultury, rzemiosła - ale pokazują
je inaczej -jego efekt jako produkt handlowy. Odnajdujemy różnorodność rzemieślniczych
profesji: garncarstwo, kołodziejstwo, wikliniarstwo, zabawkarstwo, tkaninę, kowalstwo,
kapelusznictwo itd. Uroku scenie targowej dodaje obecność starannie zrekonstruowanego
straganu z kobiecymi akcesoriami.
I wreszcie jesień - ekwiwalent ludzkiej starości, zaznaczony delikatnie metaforą oczekiwania i odpoczynku (dwoje staruszków na ławce przed domem).To przygotowanie do odejścia zarówno obumierającej natury, jak i ludzi. To klamra o znaczeniu uniwersalnym i regionalnym (sieradzkie). I choć wystawę kończy jesień, to przecież widz może podjąć wędrówkę
raz jeszcze - ku wiośnie i młodości zgodnie z doświadczeniem czasu w kulturach typu ludowego.
Wszystkie sceny ludzkiego teatru są zatrzymane wczasie i ,,ruchome" jednocześnie;
uchylone okna domów, zioła, zboża, liście i szopkowe lalki w dokładnie wystudiowanych
gestach.
Wspomniałam już, że współczesna antropologia/etnografia uznaje za prawomocne naukowo narracje w pierwszej osobie. To wypowiedź etnografów końca wieku, realistyczna
i zmityzowana jednocześnie. Ukazuje świat ustalonego p o r z ą d k u - codzienności
i świąteczności, świat chłopskiej aksjologii; świat, który odszedł pewnie bezpowrotnie, za

Wystawa"Szarejak ziemia,barwnejak pamięć",cz. IV "Starość".Fot. WładysławPohoreckiol&lt;

ol&lt;
Zdjęciapochodzą z Archiwum EtnograficznegoMuzeum Archeologicznego i Etnograficznego
w Łodzi.

�418
którym zdarza się nam tęsknić, żyjąc w czasach wielogłosowości i entropii kulturowej. Ma
więc charakter n o s t a l gi c z n y, jak wiele prac współczesnych humanistów (Eliade). Nie
ma w niej bezdomności, tragedii nieprzystosowania, buntu wobec norm. To już temat na
inną etnograficzną opowieść.
Pomysł, kompozycja, rzetelność merytoryczna, wielowarstwowość w jednorodności
przedstawienia, ciekawy kształt plastyczny (piękne kompozycje iluzorycznej perspektywy)
to cechy tej wystawy. Towarzysząjej trzy formy wyjaśniające i wspomagające: katalog, folder i karteczki na kształt wiejskich druków ulotnych opisujące każdy etap życia człowieka
i natury. Na szczególną uwagę zasługuje katalog towarzyszący wystawie, a to nie tylko ze
względu na merytoryczną wartość tekstu Ewy Zawiejskiej, ale także ze względu na wstęp
prof. M. Wieruszewskiej, pisany z pozycji człowieka końca wieku. Kształt plastyczny katalogu, dobór fotografii świadczą o wrażliwości estetycznej autorów.
Podejmijmy trud wędrówki, odwiedzając łódzkie Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne.
Ewa Nowina-Sroczyńska

5th INTERNATIONAL ASTRA FILM FESTIVAL W SIBIU,
25-29 PAźDZIERNIKA 2000
Niewielkie Sibiu, historyczne miasto Siedmiogrodu, jest miejscem wielkiego festiwalu filmów dokumentalnych i antropologii wizualnej. Zainicjowana w 1993 roku impreza ma już
swoją międzynarodową renomę, zaś Dumitru Budrala i jego współpracownicy z Astra Film
Studio musieli obejrzeć ponad 240 filmów, by móc zakwalifikować 43 z nich. Noszące saksońską nazwę Hermannstadt stało się miejscem prezentacji filmów dokumentujących splecione rzeczywistości świata ludzkiego i tego co go otacza, filmów wykraczających poza
formułę zwykłego dziennikarstwa. Program specjalny skupia się na osiągnięciach antropologii wizualnej, której celem jest ukazywanie sposobów, w jaki społeczności ludzkie stanowią swoje wartości, postrzegają interakcje społeczne oraz na ile i jak można zrozumieć znaczenia kulturowe poszczególnych grup. W bieżącej edycji festiwalu ukazano w ramach tego
programu pięć filmów australijskiego klasyka antropologii wizualnej, Davida MacDougalla.
Jego dokumenty cechuje zmniejszenie dystansu między twórcą a obiektem. Ten "uczestniczący" rodzaj filmowania, operujący "nieuprzywilejowaną" kamerą, niweluje autorytatywność i dydaktyzin narracji dokumentu. Kamera wtapia się np. w życie pasterzy Turkana
w Kenii, indyjskich fotografów spod Himalajów czy górali sardyńskich.
Nagrodę główną festiwalu zdobył nakręcony w 1999 roku holenderski film For Ever
Little (Na zawsze mali) Barbary den Uyl. To wzruszająca, a zarazem wnikliwa opowieść
o dorosłych ludziach niskiego wzrostu, którzy organizują sobie normalne życie, tworzą sieć
wzajemnych powiązań, zakochują się, żenią, rodzą i wychowują dzieci, spotykają, wtapiają
w społeczeństwo. Autorka z wielką delikatnością i sympatią śledzi troski i radości tych niezwykłych, a zarazem przecież zwykłych ludzi. Przy okazji zaznaczyć wypada, że wszystkie
cztery zaprezentowane filmy holenderskie były bardzo dobre: trafnie wybrany temat, profesjonalizm dokumentu, tropienie wybranego wątku. Następną z kolei, Nagrodę Międzynarodową Festiwalu Astra, przyznano chińskiemu twórcy Bibo Liangowi za film Marriage (Małżeństwo). Jury doceniło uchwycenie żywości obliczonego na wiele miesięcy procesu negocjowania zawarcia małżeństwa przez rodziców młodych oraz samego obrzędu zaślubin
i wesela, które także rozłożone są na kilka etapów.

�419
W kategorii najlepszego filmu wschodnioeuropejskiego dwie równorzędne nagrody
zdobyły bułgarski film A Month in the Life ofEphtim D. (Jeden miesiąc z życia Eftima D.)
w reżyserii Asena Balikci i Antoniego Donczewa oraz Black and White in Colour (Czarne
i białe w kolorze) Miry Erdevicki. Pierwszy opowiada, jak żyjący z żoną emeryt bułgarski,
dawny komunista, wiąże dziś koniec z końcem ze swej skromnej emerytury. Drugi ukazuje
drogę życiową ze skrajnie ubogiej romskiej wsi na Słowacji, przez czeskie życie estradowe,
po występy na paryskich scenach śpiewaczki Viery Bilej. Film obrazuje też styl życia tej
energicznej, przypominającej zapaśnika sumo śpiewaczki, która nie wyrzeka się swych korzeni i do końca pozostaje spontaniczna. Faworytem publiczności był film chorwacki Saszy
Podgoreleca BBB, oznaczające Bad Blue Boys, o wplątanych w politykę nacjonalizmu kibicach Dynama Zagrzeb. Jury miało tu jednak najtrudniejszy wybór, gdyż większość z filmów
z regionu albo nie reprezentowała najwyższego poziomu, albo nie wykraczała poza konwencję dziennikarską, albo niezbyt pasowała do formuły festiwalu. Tym ostatnim rodzajem filmu
był Cisza, ciemność Pawła Kędzierskiego traktujący o ludziach głuchoniemych i niewidomych, którym kreowanie rzeźb daje wiele szczęścia. Ciemne barwy i cisza wytwarzają aurę
świata, w jakim, możemy sobie wyobrazić, żyją ci ludzie. Ta artystyczna, a zarazem głęboka
opowieść poruszyła widzów i zebrała pochwały jury, lecz nie była w stanie zdobyć laurów,
gdyż nie mieściła się w dokumentalno-antropologicznej
konwencji festiwalu. Nawiasem
mówiąc szkoda, że był to jedyny polski film nadesłany do Sibiu. Nie pierwszy to przypadek,
gdy organizatorzy festiwali w regionie narzekają na niemożność pozyskania filmów dokumentalnych z Polski. Szkoda.
W kategorii filmów rumuńskich zwyciężyły No Rush, No Women (Bez pośpiechu, bez
kobiet) Gabriela Hanganu i Adiny Bradeanu oraz A Cuckoo s Nest (Kukułcze gniazdo) Catalin Apostol. Pierwszy ukazał życie codzienne pasterzy, którzy wypasają swe owce ... na
dnie niedoszłego sztucznego jeziora, którego budowę rozpoczęto za czasów komunistycznych na przedmieściach Bukaresztu. Dawni pracownicy państwowych zakładów wrócili do
tradycyjnych zajęć, by w iście spartańskich i prymitywnych warunkach układać swe życie.
Ich osobiste losy stały się metaforą całej postsocjalistycznej transformacji. Natomiast dokument ukazujący świat grupy ludzi zamkniętych w zakładzie psychiatrycznym w Rumunii
daje asumpt do myślenia o uniwersalnym problemie "normalności" i "nienormalności" naszego społeczeństwa. Warto się przyjrzeć w tym lustrze, by lepiej widzieć absurdalność
naszego z pozoru racjonalnego świata.
Michał Buchowski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10873" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10851">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3b04440cb96df67af99d07e07e18c1a4.pdf</src>
        <authentication>6ba82047082ee6fe0866af1bbc3cb7d2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129636">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2016</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129637">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129638">
                <text>mit - aspekt psychologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129639">
                <text>etnopsychologia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129640">
                <text>mit - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129641">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1871</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129642">
                <text>Między gnozą a niedouczeniem / LUD 2001 t.85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129643">
                <text>LUD 2001 t.85, s.305-312</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129644">
                <text>Buliński, Tarzycjusz ; Kairski, Mariusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129645">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129646">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129647">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129648">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129649">
                <text>Lud, t. 85, 2001

MIĘDZY GNOZĄ A NIEDOUCZENIEM.
O "PSYCHOLOGII MITU" ANDRZEJA PANKALLP

Obcy (Biali, Nieindianie) nic nie wiedzą. (...) Nie
widzą tego, co w głębi (w środku). Nie widzą, bo
nie umieją patrzeć.
Elias Lucitante2
l przyłożyłem do tego serce moje, abym poznał

mądrość. szaleństwo i głupotę: Alem doznał, iż
to też jest utrapienie ducha.
Eklezjasta 1.17

Od czasów tzw. zwrotu lingwistycznego w humanistyce "kłusownictwo intelektualne" poczęło zataczać coraz szersze kręgi, aż wreszcie doczekało się
pełnego uznania i nikogo nie dziwi dziś fakt pisania prac poruszających się na
pograniczu różnych dyscyplin. Jednym z takich obszarów pogranicza jest dziedzina leżąca pomiędzy antropologią kulturową a psychologią, która należy chyba
do najtrudniejszych obszarów badawczych w naukach społecznych i, jak pokazuje historia myśli etnologicznej, jest nader podatna na uproszczenia. A ponieważ sytuuje się ona w granicach naszych zainteresowań teorią kultury pierwotnej, z tym większą uwagą powitaliśmy ukazanie się książki Andrzeja PankalIi,
która odważnie, by nie rzec buńczucznie, wkracza na ów "zaminowany" teren
i podejmuje zagadnienie pograniczne właśnie: temat mitu. Niestety, nie obyło
się bez ofiar. W niniejszym tekście chcielibyśmy pokrótce przedstawić naszą
opinię o rzeczonej pozycji i uzasadnić, dlaczego próba ta zakończyła się niepowodzeniem.
Praca stawia sobie za cel połączenie psychologicznych i kulturowych ujęć
nader szeroko rozumianego mitu w ramach subdyscypliny nazywanej w książI Tekst dotyczy książki Andrzeja Pankałłi pl. Psychologia mitu. Kultury tradycyjne a współczesność, Warszawa Eneteia, 2000, ss. 171. Autor jest psychologiem zajmującym się historią myśli
psychologicznej, dorobkiem Jungowskim (współredaktor "Albo Albo") oraz etnopsychologią. Swoje
pasje etnologiczne realizował w trakcie podróży do Indian meksykańskich (Lacandon) oraz ekwadorskich (Kofan. Siona).
2 Szaman Kofanów z osady Santa Rosa de Sucumbios, depo Putumayo, Kolumbia, pażdziernik
1981.

�306
ce etnopsychologią. Autor zatem stara się: 1) najpierw zrekonstruować obecność kategorii mitu w rozlegle pojmowanej psychologii; 2) następnie zarysować perspektywę psychologiczno-kulturową
jego ujęcia; 3) by w końcu spenetrować możliwości zastosowania tejże perspektywy do badań mitu w konkretnej społeczności (Indianie Kofan). Program słuszny i ambitny i jemu też
Pankalla deklaruje podporządkowanie struktury pierwszej części książki (Psychologia mitu). Natomiast składająca się z kilku esejów partia druga (Ku/tury
tradycyjne a współczesność) ma najprawdopodobniej stanowić uzupełnienie problematyki poruszanej w jądrze pracy.
Myśl przewodnia książki zamyka się w tezie mówiącej, iż mit jest zjawiskiem wielopłaszczyznowym i badający go psycholog winien "skupić się na
jednym, psychologicznym wymiarze mitu, jednak ze świadomością istnienia
pozostałych wymiarów oraz interakcji między nimi" (s. 30). Podstawę teoretyczną tego poglądu autor znajduje w Popperowskim podziale rzeczywistości
na trzy światy (obiekty fizyczne, stany psychiczne, byty abstrakcyjne) oraz
w perspektywie antyredukcjonizmu ontologicznego, występującego przeciwko
stosowaniu w badaniach nad kulturą indywidualizmu metodologicznego, psychologizmu i naturalizmu. Deklaruje więc omijanie pułapek, które zazwyczaj
stawały się smutnym udziałem psychologii nowożytnej, biorącej się za wyjaśnianie zjawisk kulturowych. Tyle tytułem wstępu.
Realizacja jednak nie tyle odbiega od założeń, co raczej się z nimi rozmija.
Nasze poważne wątpliwości Psychologia mitu wzbudza na kilku płaszczyznach:
1) wiedzy będącej udziałem Andrzeja PankalIi, którą dzieli się z czytelnikiem, 2) sposobu jej pozyskiwania, 3) strony etycznej całego przedsięwzięcia,
4) poziomu samego wykonania.
l. Zacznijmy od kwestii merytorycznych. Na wstępie warto chyba sobie zadać
pytanie, dlaczego autor wybrał głównie kulturę Indian Kofan jako "materię",
na której prezentuje swe etnopsychologiczne
tezy. Jedynym bezpośrednim
wskazaniem jest stwierdzenie: "powodem, dla którego tak szczegółowo przedstawiliśmy charakterystykę tej grupy (to jest Kofanów) oraz rytuał yage, jest
niemożność odseparowania zjawiska mitu od osoby szamana, świętej dla Kofanów rośliny yage i samego rytuału" (s. 84). Pięknie - tylko, że to w sumie
dość banalne i oczywiste kryterium spełnia w Ameryce Południowej co najmniej 300 innych indiańskich ludów, jeśli tylko Banisteriopsis caapi, czyliyage
zastąpimy czterema innymi halucogennymi roślinami czy grzybami, tak powszechnymi na tym kontynencie (Lophophora williamsii, Datura mete/oides,
Salvia divinorum i wiele innych). Może więc wybór Kofanów podyktowany
był względami czysto praktycznymi: po prostu Pankalla dysponował własnym,
obszernym materiałem empirycznym dobrze ilustrującym problemy psychologii mitu? Kierunek takiego rozumowania sugeruje informacja o badaniach autora (s. 79). Problem jednak w tym, że zgromadzone przez Pankallę w czasie
wyprawy dane z zakresu etnopsychologii Kofanów nijak przekładają się na opisy

�307
i interpretacje przedstawione w książce, albowiem zdecydowana większość
materiału odnoszącego się do mitologii i rytuałów yage w kulturze Kofan, to
po prostu mniej lub bardziej zgrabnie dobrane wyimki z pracy M. Califano
i J. A. Gonzalo (1995), zresztą wcale nie najważniejszej w bibliografii dotyczącej tego ludu. Niezrozumiałe dla nas pozostaje także to, dlaczego w przypisie dotyczącym mitologii Kofanów przywołana jest praca Alby Moya (1997),
będąca zbiorem niewielkich, popularnonaukowych esejów o poszczególnych
ludach indiańskich Ekwadoru, gdzie mitologii Kofanów poświęcono ledwie
półtorej strony ogólnikowego tekstu. Tak więc pytanie "dlaczego Kofanowie?"
pozostaje bez odpowiedzi.
Mamy też zastrzeżenia innego rodzaju: prezentowane przez A. Pankallę
poglądy J. M. Fericglii (1997), których używa jako teoretycznego zaplecza dla
kofańskiego materiału empirycznego, odnoszą się do zupełnie innego ludu zamieszkującego Amazonię ekwadorską: Indian Shuar (zob. też Fericgla 1994),
ludu o całkowicie odmiennej kulturze! Trzeba wiele odwagi, by owe odmienne
rzeczywistości tak bezrefleksyjnie połączyć. Całkowite zdziwienie wzbudza
jednak sposób potraktowania przez autora dzieła S. S. Robinsona (1979, 1996),
które odnosi się bezpośrednio do zagadnień mitów i rytuałów Kofanów i jest
wynikiem wielomiesięcznych, intensywnych, zweryfikowanych po latach badań terenowych. Dzieło, które wymagałoby rzetelnej analizy i krytyki, w omawianej książce występuje w postaci mocno szczątkowej, przy czym w jednym
przypadku przytaczany fragment nie istnieje na wskazanej stronie (cytat ze strony
120, Robinson 1979) w drugim jest mocno konfabulowany (s. 153, tamże).
W etnologicznej literaturze przedmiotu obecnej w Psychologii mitu widać
przerażająco rozległe luki. O żałośnie ubogiej bibliografii dotyczącej Kofanów
już pisaliśmy, przyjrzyjmy się teraz merytorycznej oprawie problemów teoretycznych. Wedle autora w kompleksie zagadnień dotyczących mitów, rytuałów,
snów oraz używania halucynogenów przez Indian Ameryki Południowej istnieją tylko, serwowane w sosie prawdy obiektywnej, opracowania i pomysły
Fericglii. Dalej nie ma już nic. Trzydziestoletni dorobek antropologii nagle gdzieś
zniknął, rozpłynął się we mgle. Brak jakichkolwiek odniesień do klasycznych
już prac (G. Baer, P. Furst, M. Hamer), czy choćby cienia prezentacji i refleksji
nad współczesnymi zmaganiami z problematyką (W. Kracke, E. Langdon,
G. Reichel-Dolmatoft); nie ma nic, po prostu czarna dziura.
Z kolei tak ogromną dziedzinę jak psychologia międzykulturowa Andrzej
Pankalla zdaje się znać wyłącznie z podręcznika Triandisa i Lamberta (1980),
który zresztą wypadałoby porównać z innymi pracami tego typu (Y. Barnouw,
1. Berry, R. Munroe). Jednak przy ferowaniu wyroków w zakresie uniwersaliów ludzkiego myślenia, sposobów odczuwania i zachowania wypadałoby przynajmniej zarysować własną perspektywę teoretyczną w tym względzie i odnieść ją do aktualnego stanu badań. Tymczasem nie uświadczymy w pracy ani
nawiązań do szeroko rozumianej opcji Piagetowskiej (P. Dasen, D. Price-Wil-

�308
liams), ani do badaczy testujących koncepcję Wygotskiego (M. Cole, J. Lave).
Oczywiście, każdy ma prawo do wyboru opcji teoretycznej - pod warunkiem
jego przekonującego uzasadnienia - i stąd też jakoś wytłumaczyć można jeszcze nieobecność powyższych prac. Jak jednak wyjaśnić brak pozycji omawiających międzykulturowe badania przeprowadzane w paradygmacie przywoływanego w książce "wczesnego" Jeromego Brunera, który aż się prosi o porównanie z reprezentowaną przez autora Popperowską wizją działania ludzkiego
umysłu? Nie będziemy już tutaj rozpatrywać niewytłumaczalnych
braków
w zakresie antropologicznych dyskusji nad badaniem myślenia w społecznościach nie-nowożytnych,
których recepcję Pankalla zakończył chyba wraz
z pobieżną lekturą Levi-Straussa.
Gdzie opcja antropologii symbolicznej
(Y. Turner, C. Geertz)? Gdzie intelektualiści współcześni (1. Goody, R. Horton, D. Sperber) lub kognitywiści nowocześnie pojmowani (P. Boyer)? A są to
zarzuty odnoszące się tylko do jednej z trzech powyższych dziedzin, tj. myślenia - obszaru emocji i zachowania w ogóle nie rozpatrujemy.
Warto odnotować także, iż Psychologia mitu wprowadza nowe zwyczaje do
polskiego piśmiennictwa naukowego, traktując pismo TAWACIN (dawniej organ Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Indian) jako źródło bibliograficzne. Jeden z autorów niniejszego tekstu jest członkiem zespołu redakcyjnego TAWACINU i jest mu miło, że także naukowcy sięgają po ,jego" pismo. Niemniej
jednak jest to kwartalnik dla młodzieży stawiający sobie za cel prezentację
niestereotypowej wiedzy o tubylczych ludach obu Ameryk i traktowanie go
jako głównego źródła do badań postaw aksjologicznych, hm, z całym szacunkiem - to chyba jednak lekka przesada. Ciekawe też, dlaczego w przypadku
rozdziału Wstęp do psychologii Lacandonów znajduje się tylko jeden (słownie
jeden) przypis odnoszący się do ... ni mniej, ni więcej Levy Bruhla! Wprawdzie
na okładce książki widnieje informacja, że A. Pankalla współorganizował "wyprawę" do Meksyku (Indianie Lacandoni), lecz w świetle powyższych trudności w zidentyfikowaniu autorskiego "materiału kofańskiego", pozostawmy sprawę "materiału lacandońskiego" w świętym spokoju.
2. Patrząc na omawianą pracę od strony sposobu pozyskiwania wiedzy, nie
możemy się oprzeć wrażeniu, że sytuuje się ona bardziej po stronie szeroko
rozumianej gnozy niźli nauki, a zatem opowiada się za takim modelem poznania rzeczywistości, w którym dotarcie do "prawdy" odbywa się na drodze bezpośredniego, autentycznego doświadczenia istoty zjawiska. Ta droga łącząca
interpretacyjnie rozum z wiarą tym się choćby różni od naukowej, że nie podlega intersubiektywnej sprawdzalności, jest na wskroś jednostkowa. Myśl przewodnia tego wątku delikatnie przewijająca się zwłaszcza przez eseje części
drugiej sugeruje czytelnikowi, iż "twarda naukowość" w rodzaju psychologii
poznawczej nie oddaje całej prawdy o człowieku, że "nauki miękkie" takie jak
etnologia oferują nam wprawdzie o wiele bardziej ulotne metody dotarcia do
sedna, ale dzięki temu pozwalają na powiedzenie, jak się rzeczy mają napraw-

�309
dę. Nie znajdujemy innego rozsądnego wytłumaczenia ferowanych przez autora sądów tyczących się konkretnych społeczności etnicznych lub też zjawisk
kulturowych. Skąd na przykład Andrzej Pankalla czerpie wnioski o uniwersalnych postawach społecznych wobec ludzi upośledzonych (s. 110)? Na jakiej
podstawie uznaje, że mistyfikacja zwana kulturą Tasadajów przekazuje jednak
prawdę o pierwotnych koncepcjach duszy (s. 141)? Pytania można mnożyć.
Dogmatyzm, gnoza czy niedouczenie?
Wizja rzeczywistości przepajająca Psychologię mitu oparta na specyficznym
mariażu ontologii Popperowskiej i myśli Jungowskiej funkcjonuje w pracy jako
pewnik, a nie hipoteza i nikt nie ma zamiaru jej sprawdzać. Bo czyż można
w ramach dyskursu nauk społecznych poważnie traktować takie stwierdzenia
odnoszące się do kulturoznawczego wątku twórczości Freuda jak: "zarzuty natury metodologicznej i merytorycznej niekonieczne muszą świadczyć na jego
niekorzyść. Metodologiczne niedociągnięcia teorii Freuda mogą być pretekstem
do odebrania jego antropologicznej twórczości w nowy sposób, tj. jako próbę
stworzenia gatunku literackiego o nazwie «baśń naukowa», (która) jest inspirująca poznawczo" (s. 106)? Azaliż naprawdę Hermes Trismegistos? Wszystkie dyscypliny naukowe, a w tym etnologia i psychologia, wymagają jednak
rzetelnych badań empirycznych lub też zwykłej konfrontacji z aktualnym stanem wiedzy uobecnionym w literaturze. W tym świetle wnioski proponowane
przez autora rytmicznie zataczają się od banalności do niezgody ze współczesną antropologią kulturową.
3. Kwestią łączącą się z gnostyckim rozumieniem wiedzy jest wymiar moralny całego przedsięwzięcia. Warto o tym wspomnieć, bo dotykamy tu ważnej
naszym zdaniem sfery etyki zawodowej. Chodzi nam tu o dwie sprawy: rozmijanie się z prawdą oraz manipulowanie czytelnikiem.
Oto cytat ze strony 79: "Porządek kulturowy Indian Kofan z Amazonii Ekwadorskiej badany był w ramach kierowanej przez autora książki etnopsychologicznej wyprawy naukowej «KOFAN 98». Program naukowy wyprawy został
napisany pod kierunkiem prof. Aleksandra Posem-Zielińskiego i dr. Mariusza
Kairskiego z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu im.
A. Mickiewicza w Poznaniu. (...) Projekt badawczy pracy pt.: «Psycho-kulturowy wymiar mitu. Badania terenowe wśród Indian Kofan» został zaakceptowany przez Komitet Badań Naukowych w ramach grantu nr lHOIFOI416".
Spieszymy donieść, że żadna z wymienionych tu osób nie kierowała pracami
nad projektem badawczym zatytułowanym "Psycho-kulturowy wymiar mitu".
I co dalej? - zapyta zniecierpliwiony czytelnik. Dalej jest tak, jak w znanym
dowcipie: nie na placu Czerwonym tylko Maneżowym, nie szynkę, tylko rowery, nie dają, tylko kradną. Andrzej Pankalla nie był kierownikiem etnopsychologicznej wyprawy naukowej "KOFAN 98", lecz "tylko" członkiem wyprawy antropologicznej "KOFAN 98" , której celem był opis i analiza aktualnej sytuacji
etno-kulturowej ludu Kofan. Kierownikiem wyprawy była mgr Alicja Pasek,

�310
doktorantka w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM w Poznaniu, i to jej projekt, zatytułowany "Aktualna sytuacja etno-kulturowa Kofanów ekwadorskich", był przygotowywany pod kierunkiem prof. Aleksandra
Posem-Zielińskiego
i dra Mariusza Kairskiego (IEiAK UAM). Ewentualny
podprojekt o charakterze etnopsychologicznym (który oczywiście mógł być
realizowany podczas antropologicznej wyprawy "KOFAN 98") nigdy nie zmaterializował się na terenie Instytutu Etnologii w postaci zapełnionych kartek
papieru. W związku z tym siłą rzeczy nie mógł być "napisany pod kierunkiem",
konsultowany, oceniony pozytywnie czy negatywnie. Po prostu nie zaistniał.
To pierwsza sprawa, która ociera się o kwestie etyczne.
Druga dotyczy zgoła nienaukowej postawy, jaką prezentuje Pankalla w swoim
dziele. Chodzi nam tutaj o takie manipulowanie czytelnikiem, aby miał on wrażenie, że autor dotknął głębiej indiańskiej rzeczywistości, głębiej niż pierwszy
lepszy turysta, jakich zresztą pełno w kofańskich wioskach. Są to oczywiście
drobiazgi, ale dość znamienne - wiele bowiem mówią o autorze jako badaczu. Jako przykład weźmy fotografie dołączone do pracy. A. Pankalla pisze, że
"integralną częścią rozdziału są zdjęcia i mapki" (s. 79) dokumentujące życie
rytualne Kofanów. Taka zapowiedź każe nam oczekiwać przyzwoitej fotografii
etnograficznej. Cóż jednak znajdujemy? Otóż dostajemy 14 zdjęć, wśród których pięć to obrazy indiańskich chałup (w tym dwa z nich to ten sam budynek,
tyle że sfotografowany z dwóch stron), sześć to etapy zbierania oraz przygotowywanie halucynogennego wywaru z rośliny yage (zrywanie pnączy, kociołek
z gotującym się wywarem). I gdzie tu obraz rytuału? Zostały jeszcze trzy zdjęcia.
Na jednym autor spoczywa samotnie w hamaku, a podpis głosi, że znajdujemy
się we wnętrzu chaty rytualnej, gdzie A. Pankalla odpoczywa przed rytuałem
yage (sugerując, że weźmie udział w rytuale). Dwa dalsze tak samo w żaden
sposób nie oddają kofańskich rzeczonych obrzędów: autor stoi na nich obok
wyprostowanych na baczność, odświętnie ubranych Indian Kofan. I co dalej?raz jeszcze zapyta czytelnik. I to wszystko - raz jeszcze odpowiadamy. Sugerowanie czytelnikowi, że będąc Tam, doświadczyło się czegoś Prawdziwego, czego nie da się przekazać w języku nauki i można jedynie przedstawić otoczenie,
w którym owo spotkanie nastąpiło, o taką właśnie postawę nam chodzi. Podobne
techniki znajdujemy w literaturze bynajmniej nie naukowej, lecz podróżniczej
i publicystycznej. Przykładów tego typu postępowania można znaleźć w książce
znacznie więcej, ale nie o obrazowanie skrupulatności nam tutaj chodzi.
I jeszcze dwa "drobiazgi" w etycznej materii. Na jakiej podstawie autor
zestawia swoje prace wespół z Levi-Straussem czy Cassirerem w podstawowej literaturze przedmiotu tyczącej myślenia mitycznego (s. 123)? I wreszcie,
czy praktykowanie autokanibalizmu (umieszczanie w bibliografii swojej książki
własnych pozycji, będących w istocie rozdziałami tej właśnie książki) jest doprawdy właściwym postępowaniem? Z dwojga złego wolimy jednak zjadanie
wrogów.

�311
4. Na koniec popatrzymy na Psychologię mitu od strony wykonawczej, przyjrzyjmy sięjej metodologii oraz formalnej kompozycji tekstu. Nasze wątpliwości wzbudzają tu trzy kwestie.
Po pierwsze, niepomiernie zadziwia nas brak definicji podstawowych dla
pracy kategorii poznawczych, tj. "mitu" i "kultury tradycyjnej/kultury pierwotnej". O ile w przypadku tej pierwszej Pankalla przytacza tylko szereg cudzych
rozstrzygnięć, za żadnym się wprost nie opowiadając, to w kwestii drugiego
pojęcia brakuje choćby napomknięcia o tym, czym taka kultura miałaby się
charakteryzować, chociaż proponowane zestawienie na stronach 110-113 daje
dość wstrząsające wyobrażenie (ludy Afryki, mieszkańcy Wysp Fidżi, społeczności starożytnej Sparty, Peru i Polinezji, Żydzi, Grecy, Rzymianie, społeczeństwa okresu Średniowiecza i Reformacji, bliżej nieokreślone chrześcijaństwo,
Indianie Ameryki Północnej, Chińczycy, Arabowie, lud rosyjski, Olmekowie
- kolejność autora). Co oznaczają w kontekście kultur pierwotnych pojęcia
takie jak: "porządek kulturowy", "bóg", "duch", "skodyfikowany system mityczny", "system religijny", "mit eksplikatywny", "mit deskryptywny"? Czyżby unikanie zdefiniowania podstawowych kategorii badawczych to świadoma
strategia? Jeśli tak, to znajdujemy tutaj potwierdzenie naszej "gnostyckiej hipotezy", tj. rezygnację z precyzyjnego dookreślenia narzędzi poznawczych.
Wolimy się nie zastanawiać, jaka jest odpowiedź przy drugim wariancie tego
pytania. Krótko mówiąc, coś nieokreślonego (tj. mit) funkcjonuje w czymś
nieokreślonym (tj. kulturach tradycyjnych). Taka praktyka jest dokładnym zaprzeczeniem reguł naukowego postępowania.
Po drugie, część referująca humanistyczne poglądy na temat mitu przypomina raczej wypisy z literatury niźli rozwiązywanie problemów badawczych.
Strona za stroną napotykamy kolejne ujęcia kategorii mitu, które przedstawiane są bez zaplecza macierzystych teorii, w ramach których zostały skonstruowane. Czytelnik nie obznajomiony z rzeczonymi koncepcjami narażony jest
na ryzyko całkowitego niezrozumienia tekstu. Dodatkowo, fakt całkowitej nieobecności poglądów pokazujących słabe i mocne strony przytaczanych ujęć
mitu buduje wrażenie, iż każdy z prezentowanych myślicieli w jakimś stopniu
miał rację, co znowuż jest najzupełniej zgodne z ukrytym epistemologicznym
nastawieniem pracy (jeśli oczywiście nasza "gnostycka hipoteza" ma sens).
Po trzecie, układ formalny pracy wywołuje (przynajmniej u nas) młodzieńczą chęć dorównania Sherlockowi Holmesowi. Czy coś łączy dwie główne części
książki prócz szeroko rozumianej tematyki "psychologia a kultura"? Wydaje
się, że nie, lecz ciągle nie mamy pewności. Dlaczego tytuł i podtytuł książki
rozmijają się ze sobą i określają dwie, nie przystające do siebie partie? Z jakiej
przyczyny w polskojęzycznej pracy widnieje esej w języku angielskim (Lucien
Levy Bruhl - Theory of Primitive Personality), a inny tematycznie jest jakby z innej książki (Intuicyjny wgląd a percepcja dziecięca)? I tak dalej, i tak
dalej.

�312
Podsumujmy całość. Jakie są główne grzechy tej książki? Po pierwsze, przedstawiona w niej perspektywa etnologiczna prawie w całości sytuuje się w obszarze wiedzy potocznej i niewiele ma wspólnego z rzeczywistymi dokonaniami antropologów. Po drugie, autor reprezentuje w niej, nieważne, świadomie
czy nie, wiedzę gnostyczną przybraną w szaty obiektywizującej wiedzy naukowej. Po trzecie, sposób realizacji jest nie tyle przeciętny, co mierny. Po czwarte
wreszcie, postawa etyczna Andrzeja Pankalli jako naukowca pozostawia wiele
do życzenia.
Naszym zdaniem w przypadku Psychologii mitu mariaż psychologii z antropologią kulturową zakończył się dotkliwą porażką. Rzecz jasna nie oznacza to,
że nie potrafimy dostrzec obiecujących poznawczo perspektyw, jakie rysują
się przed próbami łączenia tych dwóch dyscyplin w badaniach społeczności
pierwotnych. Wprost przeciwnie, sądzimy, że jest to najlepsza droga na tym
polu. Nie zgadzamy się jednak na wypaczanie stanu aktualnej wiedzy antropologicznej czynione pod płaszczykiem etnopsychologii. Niestety, praca Andrzeja Pankalli nie będzie przydatna ani dla psychologów, ani dla antropologów,
a to chyba najsmutniejszy los, jaki książkę spotkać może. Jakakolwiek dalsza
krytyka byłaby dowartościowaniem pracy tego wysiłku niewartej.
Tarzycjusz Bu/iński, Mariusz Kairski

BIBLIOGRAFIA
Califano M.,
J. A. Gonzalo. Los A °i dei rio Aguarico. Mito y cosmovisión, Quito: Edicio1995
nes Abya Yala.
Fericgla J. M.
1994
Jibaros. Los Cazadores de Sueńos, Diario de un antropólogo entre los Shuar. Experimentos con la Ayahuasca, Quito: Ediciones Abya Yala.
Al tras luz de la ayahuasca. Antropologia cognitiva. consciencias alternati1997
vas y oniromancia, Quito: Ediciones Abya Yala.
MoyaA.
1997
Ethnos. Atlas etnogrtifico del Ecuador. Quito: Proyecto EB!.
Robinson S. S.
1979
Toward an Understanding of Kofan Shamanism, Ithaca: Latin American Studies Program, Dissertation Series, no. 74.
1996
Hacia una nueva comprensión del shamanismo Cofan, Quito: Ediciones Abya
Yala.
Triandis, H. c., Lambert W. W.
1980
Handbook of Cross-Cultural Psychology, Boston: Allyn and Bacon.

/

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10872" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10850">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7ceac92bbd86f916b59cc754d035884c.pdf</src>
        <authentication>2221c10421555b22b3cf71fc20fe1385</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129624">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2025</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129625">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129626">
                <text>medycyna ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129627">
                <text>medycyna komplementarna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129628">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1879</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129629">
                <text>Medycyna komplementarna w Polsce i jej badanie / LUD 1991 t.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129630">
                <text>LUD 1991 t.74, s.43-54</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129631">
                <text>Penkala-Gawęcka, Danuta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129632">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129633">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129634">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129635">
                <text>Lud, t. 74, 1991

DANUTA PENKALA-Gi\ WĘCKA
Instytut Etnologii
VA\!, Poznań

\IEDYCYNA KOMPLEMENTARNA W POLSCE I JEJ BADANIE
(na przykładzie badań w małym miasteczku wielkopolskim)

Artykuł składa się z dwóch części. Pierwsza omawia w zarysie
rozwój medycyny komplementarnej w Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat oraz jej obecne status quo. Przedstawia także stan badań nad
tą dziedziną oraz pewne kontrowersje związane z etnograficznymi badaniami nad medycyną ludową. Druga część stanowi studium na temat
medycyny komplementarnej w małym miasteczku leżącym we wschodniej Wielkopolsce, Ślesinie, oraz w jego okolicy 1. Jest to próba realizacji
zarysowanych w artykule propozycji metodologicznych autorki.
Medycyna komplemen tarna 2 jest obecnie niezwykle popularna w Polsce. Pierwsza fala przypływu zainteresowania nią miała miejsce pod
koniec lat 70. co wiązało się z działalnością brytyjskiego uzdrowiciela
C. Harrisa, do dziś często przyjeżdżającego do Polski, oraz pojawieniem
się miejscowych bioenergoterapeutów, z których najszerzej znany był
nieżyjący już dziś S. Nardelli. W owym czasie zasłynął również o. A.
Klimuszko z Elbląga, zielarz, uzdrowiciel i jasnowidz, którego książki
również obecnie są bardzo popularne. Równocześnie rosło coraz bardziej
zainteresowanie akupunkturą, przede wszystkim dzięki wieloletnim, niestrudzonym wysiłkom prof. Z. Garnuszewskiego. Przyjmowało się coraz
szerzej ziołolecznictwo, propagowane przez szereg lekarzy i farmakologów, z prof. A. Ożarowskim na czele. Te dwie dziedziny doczekały się
przynajmniej częściowego uznania ze strony medycyny oficjalnej. W Pol1 Artykuł
powstał w oparciu o dwutygodniowe
badania terenowe przeprowadzone przez autorkę wraz z grupą kilkunastu studentów etnografii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu latem 1990 roku. Studentom tym chciałabym wyrazić wdzięczność za solidną, pełną zapału i zaangażowania pra~. Mimo
dość krótkiego okresu badań udało się zebrać obszerne i interesujące
materiały.
! Termin
"medycyna komplementarna"
wydaje się być bardziej adekwatny
niż częściej używany termin "medycyna alternatywna".
Zgadzam się z tymi badacZ&lt;lmi. którzy, jak np. U. Sharma (1990) z\\'Tacają uwagę na iakt, że ludzie nie
korzystają z niej zamiast, ale obok uciekania się do medycyny oficjalnej. Jest
zatem uzupeŁniająca a nie alternatywna.
Inne spotykane terminy: medycyna niecficjalna, niekonwencjonalna, nieortodoksyjna, są o tyle niezręczne, że zostały ukute
pn:C1!:przeciwstawienie medycynie oficjalnej.

�44
sce działa obecnie ponad 500 lekarzy-akupunkturzystów
przygotowanych
na specjalnych kursach, a w stolicy istnieje duże Centrum Leczenia
Akupunkturą. Homeopatia, wprawdzie mniej doceniana, ale także funkcjonująca na pograniczu medycyny oficjalnej, w całym okresie powojennym (jak i przed wojną) posiadała sporo zwolenników. Swiadczy
o tym nieprzerwana działalność kilku aptek homeopatycznych w kraju
i reaktywowanie w roku 1976 Towarzystwa Zwolenników Homeopatii,
o niemal stuletniej już tradycji, prowadzącego kursy homeopatii dla
lekarzy. Około połowy lat 80. mniej niż poprzednio pisze się o medycynie komplementarnej, a jeżeli - to w tonie bardzo krytycznym. Spadek oficjalnego zainteresowania wiązał się niewątpliwie z wydanym
przez Ministerstwo Zdrowia zakazem działalności leczniczej osób nie posiadających dyplomu lekarskiego 3, a także wszelkiej współpracy z nimi
lekarzy licencjonowanych. W praktyce zresztą nie stosowano wówczas
sankcji wobec leczących nieoficjalnie. Zahamowano jednak dobrze dotąd
rozwijającą się współpracę między lekarzami i niektórymi bioenergoterapeutami, którym uprzednio zezwolono na przyjmowanie pacjentów
w kilku spółdzielniach lekarskich. Ostatnie lata przynoszą znowu wzrost
popularności medycyny komplementarnej w Polsce, do czego przyczynia
się wyraźnie zmieniony ton publikacji prasowych, programów telewizyjnych i radiowych. Srodki przekazu wręcz popularyzują metody medycyny komplementarnej, czego najdobitniejszym przykładem może być
nadawany przez telewizję przez wiele miesięcy cykl seansów "teleterapii" rosyjskiego lekarza, psychoterapeuty Anatolija Kaszpirowskiego. Do
studia zapraszani są także polscy bioenergoterapeuci, tacy, jak np. propagowany przez "Telewizję Sniadaniową" Z. Nowak. Nie sposób wyliczyć tutaj nawet części spośród ogromnej liczby działań i incjatyw z interesującej nas dziedziny. Wspomnijmy tylko, że ukazują się rozmaite
publikacje specjalistyczne takie, jak "Akupunktura Polska", czasopisma
i biuletyny wydawane przez radiestetów, popularne miesięczniki, jak
"Szaman" czy "Nie z Tej Ziemi" i niezliczone broszury i książki. Polskę
odwiedzają mnisi tybetańscy leczący ziołami, hawajscy kahuni, rosyjscy
bioenergoterapeuci przyjmujący pacjentów w poznańskim hotelu "Merkury", uzdrowiciele ze Szwecji czy Ukrainy odbywający seanse terapeu-'tyczne w kościołach. Jednocześnie nadal toczy się walka części środowiska lekarskiego (prawda, że liczebnie mniej znacznej) i pokrewnych
specjalności o oficjalne uznanie "naturalnych metod leczenia" właśnie
8 Ministerstwo
wypowiedziało się oficjalnie w tej sprawie w 1985 roku. Zresztą
do dziś .obowiązuje ustawa z 1950 roku, według której karze podlega każdy, kto
zajmuje się rozpoznawilniem, .1eczęniem i. zapobieganiemchor6b,
a ·nie posiada
dyplomu lekarza.
,. , .

�45
jako komplementarnych względem medycyny konwencjonalnej, w obliczu fatalnego stanu rodzimej służby zdrowia i ciągle pogarszającej się
kondycji zdrowotnej Polaków. Postuluje się między innymi akceptację
szeregu metod medycyny komplementarnej, utworzenie specjalnych przychodni i kliniki lecznictwa naturalnego, wprowadzenie, wzorem niektórych państw zachodnich, licencji dla osób bez dyplomu lekarza po zdaniu
przez nie odpowiedniego egzaminu 4. Spośród wielu postulatów tylko jeden, dotyczący reprywatyzacji części aptek, doczekał się realizacji i to
w szerszym zakresie niż przewidywano. Jednak brak oficjalnego uznania
nie ma wi~kszego wpływu na opisaną pokrótce powyżej działalność
przedstawicieli różnych gałęzi medycyny komplementarn.2j.
J'vIimoburzliwego wręcz rozwoju medycyny komplementarnej w Polsce, nie stała się ona dotychczas obiektem pogłębionych badań. Pierwsze
próby podejmują nieliczni socjologowie medycyny - wśród nich przede
wszystkim W. Piątkowski (1984, 1988). Analizy niektórych zjawisk z tego zakresu przeprowadzają psychologowie (przykładem L. Gapik badający "fenomen Kaszpirowskiego"). Etnologowie zdają się stronić od omawianych wyżej zagadnień. Ci, którzy interesują się zbliżoną problematyką,
koncentrują się z reguły na badaniu medycyny ludowej, poszukując
przy tym pozostałości tradycyjnych wyobrażeil i praktyk, które niejako
wyizolowują z całościowego kontekstu potocznych przekonań i działań
leczniczych. Nieliczni podejmują problemy bardziej ogólnej natury. Ale
podczas gdy w innych krajach, tych, w których antropologia medyczna
jest już dobrze rozwiniętą specjalnością, poszukuje się rozwiązań istotnych problemów teoretycznych i metodologicznych, u nas badacze wdają
się np. w dyskusje, czy można używać terminu "medycyna ludowa".
W. Piątkowski (1988, s. 6-9) twierdzi, że w odniesieniu do praktyk uzdrowicieli i lecznictwa ludowego nie można stosować terminu "medycyna",
bowiem nie spełniają one kryteriów naukowości. Proponuje więc dość
niezręczne określenie: "lecznictwo niemedyczne" . Jednak obiekc je powyższe z punktu widzenia etnologa nie wydają się uzasadnione; analogicznie, nie rezygnujemy przecież z używania takich terminów, jak
"prawo ludowe" czy "ekonomia społeczeństw pierwotnych". Z kolei zdaniem L. Stommy, tzw. "medycyna ludowa" jest wydzielana sztucznie,
bowiem wchodzi w skład ludowej wizji kosmosu, "wizji konstrukcji świata, z której wyciągane są, z dużą konsekwencją i logiką, «terapeutyczne»

4 Wśród
os6b od lat walczących o uregulowanie
sytuacji medycyny komplementarnej w Polsce warto wymienić nieżyjącą już prof. M. Sokołowską, socjologa
medycyny i lekarza oraz prof. A. Ożarowskiego, farmakologa, autora listu otwartego w tej sprawie do Ministra Zdrowia (z roku 1989), członka Rady Naukowej
przy Ministerstwie Zdrowia.

�46
wnioski" (1986, s. 193). Ale dlaczegóż by nie wyodrębnić "medycyny
ludowej" z owej całościowej wizji kosmosu (pamiętając oczywiście o jej
ścisłych związkach z religią, magią, mitem), skoro reguluje ona specyficzny, odrębny typ praktyki społecznej? Ponadto L. Stomma atakuje
użycie terminu "medycyna ludowa" z innej jeszcze pozycji, wskazuje
mianowicie, że w przeciwieństwie do medycyny naukowej nie opiera się
ona na "racjonalnej analizie reakcji i skutków" (s. 195). Przytacza równeiż drastyczne przykłady takich działań ludowych adeptów "medycyny", które nie mają nic wspólnego z tym, co rozumie się przez praktyki
lecznicze w medycynie oficjalnej. Nie dowodzi to jednak niczego poza
faktem, że lecznicze praktyki ludowe i oficjalne różnią się, bo oparte
są na różnych systemach wiedzy, czy też, jak powiedziałby L. Stomma,
wizjach kosmosu. Zarówno A. Paluch, który odszukuje w medycynie
ludowej "jądro racjonalne" (1979, s. 86-88), jak i L. Stomma, który ostro
krytykuje to podejście (1986, s. 193), traktują medycynę oficjalną jako
punkt odniesienia, do którego przyrównują wiedzę medyczną i terapię
ludową. "Racjonalne" jest tu ujmowane jako zgodne z paradygmatem
biomedycznym. Takie postawienie problemu nie odbiega daleko od tradycyjnego, nadal spotykanego (np. Tylkowa, 1990) rozróżnienia "racjonalnych" i "irracjonalnych" przekonań i praktyk ludowej medycyny 5.
Natomiast jeżeli zgodzimy się przyjąć założenie o racjonalności działarl
ludzkich (por. np. Topolski, 1973, s. 212-214), według którego jednosb:a
dąży do osiągnięcia rezultatu maksymalnie preferowanego zgodnie ze
swoim systemem wiedzy, zrezygnujemy z oceniania czynności i motywujących je przekonań z perspektywy zupełnie innego systemu wiedzy.
Zostawmy zatem ocenie specjalistów-farmakologów, chemików, psychologów i innych - kwestie skuteczności leków i praktyk medycyny iudowej. Nas powinno interesować badanie jej - i szerzej, medycyny
komplementarnej - jako zjawiska kulturowego.
Terminem "medycyna komplementarna" bądź "alternatywna" określa
się zwykle takie dziedziny, jak wymieniane wyżej: homeopatia, akupunktura, bioenergoterapia i szereg innych, spoza lecznictwa ludowego. Opracowania na temat medycyny komplementarnej koncentrują się z regdy
na tych właśnie jej składnikach 6. Tymczasem, moim zdaniem, współczesna medycyna ludowa również mieści się w ramach medycyny komplementarnej, tworząc wraz z innymi jej formami zestaw uzupelniaj1{cy

5 Gwoli
sprawiedliwości
należy dodać, że w innym mIeJSCU A. Paluch (LibC'r;"
Paluch, 1988, s. 151) dobitnie przeciwstawia
się temu podejściu, wywodzącemu "ię
z paradygmatu
pozytywistycznego.
a Mowa o opracowaniach
ukazujących
się w krajach zachodnich (np. Sern!l'us,
1987).

�47

względem propozycji medycyny oficjalnej. W opracowaniach na temat
medycyny ludovvej często zwraca się uwagę na rozmaite kanały informacji (np. dwory, klasztory, szkoły, literatura popularna), poprzez które
dokonywał się w ciągu wieków przekaz nowych idei z zewnątrz. Zapomina ~ię jednak nieraz, że jest to proces ciągły, w dodatku wskutek
rozwoju środków masowego przekazu i większej mobilności ludności
ciągle przybierający na sile. Do mieszkal'lców miasteczek i wsi docierają
zarówno, przekształcone w rozmaity sposób, idee i koncepcje medycyny
oficjalnej, jak i nowinki na temat modnych w mieście metod leczenia
komplementarnego. Trudno jest zatem "wypreparować" medycynę ludową z całości medycyny komplementarnej. Możemy starać się wydzielić
elementy tradycyjne dla celów analitycznych, np. zastanawiając się nad
pochodzeniem poszczególnych składników medycyny komplementarnej.
N ależy jednak pamiętać, że są one ze sobą ściśle powiązane, składając
się, w różnych proporcjach, na potoczną wiedzę i praktykę medyczną
w rozmaitych środowiskach kulturowych.
Przejdźmy teraz do omówienia stanu medycyny komplementarnej
w Slesinie i okolicy. Jest to wstępne, ogólne opracowanie na podstawie
obszernych materiałów, które są przedmiotem dalszych, wnikliwych badań.
Slesin jest niewielkim miasteczkiem położonym 23 km na północ od
Konina, na skraju rozległego Konińskiego Obszaru Przemysłowego, w
pobliźu odkrywkowych kopalń węgla brunatnego, eksploatowanych od lat
60., elektrowni i huty aluminium. W związku z tym występuje tu daleko
posunięta degradacja środowiska naturalnego. Duża część mieszkailców,
szczególnie mężczyzn, jest zatrudniona w kopalniach i innych zakładach.
Część ludności Slesina, a przede wszystkim okolicznych wiosek, zajmuje
się rolnictwem, w samym Slesinie wiele osób trudni się handlem, usługami i rzemiosłem. Bliskość miasta i dojazdy do pracy sprzyjają nawiązywaniu szerszych kontaktów. Dawniej w takich kontaktach pośredniczyli
głównie handlarze 9ierzem (Slesin był ważnym ośrodkiem handlu pierzem), w mniejszym stopniu również wędrowni sprzedawcy leków, jak
mówiono, "jeżdżący z medycyną" po okolicznych wsiach.
W ramach medycyny komplementarnej
można z grubsza wydzielić
medycynę "domową" praktykowaną w kręgu rodzinno-sąsiedzkim oraz
segment reprezentowany przez rozmaitych specjalistów. Jednak w praktyce i w tym wypadku granice między wyróżnionymi działami są płynne. W Ślesinie np. na pograniczu między nimi praktykują kobiety zajml\jące się tzw. "mierzeniem", o czym będzie mowa niżej.
W zespole potocznych przekonań medycznych ważne miejsce zajmują wyobrażenia na temat etiologii chorób. W znaczący sposób wpływają
one na postawienie diagnozy i wybór metody leczenia. Do najczęściej

�48
przywoływanych etiologii naturalistycznych 7 należy zbytnie ochłodzenie
organizmu ("przeziębienie" traktowane zarówno jako przyczyna choroby,
jak i jako sama choroba), zawianie ("zacugowanie"), dżwiganie ciężkich
przedmiotów, złe uchwycenie dziecka, przelęknięcie (przyczyna padaczki), zakażenie (wskutek ukłucia jakimś brudnym przedmiotem), zarażenie
się (powszechnie znane są różne choroby zakażne, ale raczej nie mówi
się o bakteriach czy wirusach). Często wymienia się również zanieczyszczone powietrze ("złe", "zatrute") wskutek bliskości przemysłu, a także
awarii w Czarnobylu ("promienie z Czarnobyla powodują raka"), a także
nawozy sztuczne i skażoną przez nie żywność. Znacznie rzadziej spotyka
się etiologie personalistyczne - tu należy przede wszystkim wiara w rzucanie uroków. Zazwyczaj twierdzi się, że dawniej spotykano wiele czarownic ("ciot") rzucających uroki, a teraz już ich nie ma; jednak część
informatorów nadal wierzy w urok jako przyczynę niektórych chorób.
Spośród wyróżnianych chorób warto wymienić kilka nie posiadających bezpośrednich odpowiedników w klasyfikacji biomedycznej, a więc
należących do tzw. "chorób kulturowo zdeterminowanych". Są to między
innymi "przełamanie" czy "przegibnięcie", o którym będzie jeszcze mowa; "oberwanie" spowodowane dżwignięciem ciężkiego przedmiotu, a objawiające się bólami brzucha i gorączką; "żganie" (kłucie w boku);
"spadnięcie" czy "przeskoczenie" żyły (od nadwyrężenia); "wilk", który
ma dotykać tylko mężczyzn, objawiający się krostami i bólami w odbycie i odbytnicy, spowodowany siedzeniem na czymś zimnym; kołtun dziś już nie spotykany, ale dobrze pamiętany, powodowany "ociotowaniem" 8. Niektóre z tych terminów, np. oberwanie albo przełamanie, używane są zarówno na określenie choroby, jak i jej przyczyny.
Do najpopularniejszych
domowych sposobów terapeutycznych należy
leczenie ziołami. W każdym domu znanych jest przynajmniej kilka najpospolitszych ziół, jak lipa i rumianek (stosowane na przeziębienie), dziurawiec, mięta i siemię lniane (używane przy dolegliwościach przewodu
pokarmowego). Jest to domena kobiet, które niekiedy jeszcze same zbierają zioła, choć w ostatnich latach coraz częściej kupowano je w aptece 9. Informacje o ziołach i ich stosowaniu uzyskuje się najczęściej od
sąsiadek i znajomych, niekiedy od lekarzy albo z popularnych czasopism.
Niektóre kobiety posiadają znacznie lepszą niż przeciętna znajomość ziół

Podział na etiologie naturalistyczne
i personalistyczne
stosuję za G. M. Fo(1976).
8 Wyczerpujące
informacje o kołtunie i jego analizę strukturalno-semiotyczną
zawiera artykuł Z. Libery i A. Palucha (1988).
9 W ostatnich
latach lekarze coraz chętniej zapisują leki ziołowe.
7

sterem

�49
(twierdzą, że nauczyły się tego od matki czy od babki) i chętnie udzielają rad znajomym. Natomiast nie ma obecnie w Ślesinie i okolicy zielarzy-specjalistów, prowadzących działalność na szerszą skalę.
Z innych metod szczególnie szerokie zastosowanie ma stawianie baniek w wypadku przeziębienia i innych chorób układu oddechowego.
Metoda ta zresztą od pewnego czasu doczekała się ponownego uznania
i jest zalecana przez lekarzy, także w Ślesinie. Dawniej stosowano również bańki cięte, służące ściągnięciu z organizmu "popsutej" krwi. Nadal
jeszcze spotyka się przystawianie pijawek dla usunięcia "złej" krwi przy
bólach zębów, dziąseł, puchnięciu nóg (pijawki można podobno kupić
na targu w Koninie). Na bóle nerek i dolegliwości reumatyczne przykłada się kocią skórkę, przy tych ostanich stosuje się również zewnętrznie nalewkę ze spirytusu lub denaturatu na mrówkach. Na odmrożenia
zaleca się smarowanie naftą i ogrzewanie nad ogniem miejsca odmrożenia, terpentyną smaruje się liszaje. To tylko kilka przykładów z dość
obfitego zestawu metod domowych. Wspomina się takie, które wyszły
już z użycia, np. odkażanie ran moczem ludzkim albo picie psiego sadła
na gruźlicę. Wchodzą natomiast do repertuaru domowych środków nowe
leki. Wydaje się, że okresowo występuje moda na pewne metody i środki
lecznicze, pojawiająca się najpierw w mieście, później przenikająca także, różnymi kanałami informacji, do środowisk małomiasteczkowych
i wiejskich i stopniowo zanikająca. W Ślesinie taką niemal już przebrzmiałą modą było stosowanie tzw. "grzybka chińskiego", hodowanego
na mleku, zalecanego "na krążenie", "na żołądek". Nieco mniej znane
były "kryształki japońskie", hodowane na wodzie z rodzynkami, stosowane między innymi na nadciśnienie i dolegliwości wątroby. Zaleca się
także kit pszczeli (na serce, na przeziębienie), napój z soku z aloesu
z winem i miodem (na wzmocnienie), nalewkę bursztynową (na serce).
Za wskazane uważa się również noszenie ozdób z bursztynu, między
innymi na bóle głowy i choroby tarczycy, oraz, mniej popularne z miedzi. Napotkano nawet w Ślesinie parę osób na własną rękę stosujących akupresurę, o której dowiedziały się od znajomych z miasta
i z broszur.
W 1990 roku, kiedy prowadzono badania, niezwykle popularne stały
się w Polsce telewizyjne seanse terapeutyczne Anatolija Kaszpirowskiego. Również w Ślesinie wiele osób oglądało te seanse. Większość informatorów wierzyła w skuteczność i sensowność takiego leczenia ("lepszego
niż operacje, trucie lekami"), nawet jeżeli im samym nie pomogło. Kilka
osób potwierdziło przypadki wyleczenia siebie czy kogoś z rodziny z takich dolegliwości, jak bóle serca, bóle reumatyczne, niepłodność, moczenie się dziecka.

ł Lud t. LXXIV

�50
Leczenie magiczno-religijne, dawniej zajmujące bardzo ważne miejsce
ludowej terapii, ma obecnie mniejsze znaczenie. Wspomina się czasem
kobiety zajmujące się niegdyś zamawianiem, odczynianiem uroków
(umiały to robić także "cioty", które same rzucały uroki). Spotyka się
jeszcze sporadycznie informacje, że w przypadku uroku, kiedy np. bardzo boli głowa, należy otrzeć czoło rąbkiem koszuli. Ale generalnie resztki wiary w uroki manifestują się jedynie w zabiegach profilaktyo:nych zawiązywaniu czerwonych wstążek na płocie, przy łóżeczku
niemowlęcia czy przy uprzęży konia. Rzadko już okadza się chorych, np.
cierpiących na ból zęba, spalanymi wianuszkami z ziół, choć nadal jeszcze
starsze lwbiety noszą te wianki do kościoła do poświęcenia w oktawę
święta Bożego Ciała. Ze względu na bliskość słynnego sanktuarium J\'Iatki Bożej w Licheniu, mieszkańcy Ślesina i okolic często odwiedzają to
miejsce pielgrzymkowe. Szczególnie chętnie jeżdżą tam na odpust w
święto l\tlatki Boskiej Zielnej, 15 sierpnia. Odbywają również pielgrzymki
do Częstochowy. Brak jednak informacji o konkretnych przypadkach
wyleczenia chorób w miejscach pielgrzymek. Informatorzy twierdzą, że
dawniej często zdarzały siC; cudowne wyleczenia. Większość nie wątpi
w ich możliwość, jeżeli tylko chory gorąco się modli. Natomiast woda
z cudownego źródła w pobliżu licheńskiego sanktuarium, czerpana przez
wielu pielgrzymów, nie cieszy się prawdopodobnie szczególną popularnością wśród mieszkańców Ślesina. Większość twierdzi, że jest to zwykła
woda i raczej nie może pomóc chorym. Bardziej popularna jest wiara
w leczniczą moc św. Walentego, patrona chorych na padaczkę. 14 lutego
wielu wiernych przybywa na odpust do kościoła w Ślesinie, gdzie jest
ołtarz poświęcony św. Walentemu. Informatorzy utrzymują, że uzdrowił
on już wielu chorych na padaczkę.
Wśród lokalnych praktyków działających na polu medycyny komplementarnej najliczniejszą grup(~ stanowią wspomniane już kobiety zajmujące się "mierzeniem" (inaczej "namierzaniem"). Praktykują one w większości w kręgu rodzinno-sąsiedzkim, ale są i takie, nieliczne, które można
uznać za specjalistki. Są one szerzej znane, z ich usług najchętniej się
korzysta. "Mierzenie" to nazwa, którą określa się zarówno czynności
diagnostyczne, jak i lecznicze, wykonywane jeżeli stwierdzi się tzw. "przełamanie" (inaczej "przegibnięcie" , "wywichnięcie"). Choroba ta występuje
przede wszystkim u niemowląt i małych dzieci, ale może się zdarzyć i u
osób dorosłych. Objawami rodzącymi podejrzenie o przełamanie u małego
dziecka są: ciągły płacz, brak apetytu, podwyższona a nawet wysoka
temperatura, niekiedy wymioty. Według informatorów lekarze często
diagnozują taki stan jako przeziębienie albo zapalenie oskrzeli. Tymczasem nieleczone przełamanie, którego istotą jest to, że "kości w kręgosłupie ulegną przestawieniu lub wyleci dysk" (według słów jednej ze
specjalistek), prowadzi w konsekwencji do kalectwa, powstania ga;·bu.
VI

�51

Mierząc stwierdza si~ naJplerw, czy dziecko jest rzeczywIscle "przegibnięte". Stosuje się trzy podstawowe sposoby. Pierwszy polega na zmierzeniu za pomocą bawełnianej chusty złożonej w pasek odległości między
łokciami przy rozprostowanych ramionach. Następnie tą samą chustką
sprawdza się, czy zmierzonej długości odpowiada obwód ldatki piersiowej
dziecka. Jeżeli jest większy, dziecko jest przełamane. Leczenie polega
na stopniowym, delikatnym dociąganiu chustki w celu wyróv,;nania obu
odległości. Czasem wystarcza jeden zabieg, czasem powtarza siE;go przez
kilka kolejnych dni. Drugi sposób mierzenia przeprowadza się sp;-awdzając,
czy osobie mierzącE:~juda się u leżącego na plecach dziecka dotknąć lewy
łokieć do prawego kolana i prawy łokieć do kolana lewego. Jeżeli nie -trzeba stopniowo, bez użycia siły dociągnąć. Stosując trzeci sposób próbuje
się u dziecka leżącego na brzuchu dotknąć piętą miejsca zgięcia rączki w
nadgarstku, również "na krzyż" (według innej wersji: piętą do łokcia). Dociągnąć należy bardzo delikatnie, bo jeśli ktoś "nie ma czucia w rękach",
może zaszkodzić dziecku, które nie ma jeszcze twardych kości. U dorosłych "wywichnięcie" występuje rzadziej w kręgosłupie albo w łopatce,
wskutek urazu, przewrócenia, dŹ\vigania. Stosuje się wówczas namierzanie w pozycji siedzącej, tak by chory dotknął prawym okiem lewego
kolana i odwrotnie. Informatorzy powszechnie wierzą w skuteczność opisanego leczenia przełamania. Twierdzą, że leczenie stosowane przez lekarzy jest nieskuteczne. Według jednej ze specjalistek, zajmującej się
od 25 lat mierzeniem, jest ono obecnie bardzo popularne w miasteczku
i okolicznych wsiach, przy czym wciąż poszerza się krąg kobiet znających tę technikę. Dawniej było ich znacznie mniej, ale były to znakomite specjalistki, o dużym autorytecie, przekazujące swe umiejętności córkom albo synom. Teraz coraz więcej matek uczy się podstaw
mierzenia u specjalistek i same stosują tę metodę u swoich dzieci. Mierzenie można uznać za rodzaj fizykoterapii, pośredni między nastawianiem kości i masażem (przy stosowaniu pierwszego z opisanych sposobów). W niektórych przypadkach po zabiegu przeprowadza się oddzielnie masaż.
Specjaliści od nastawiania kości cieszą się szczególną popularnością
wśród ludności. Zwani są na ogół kręgarzami. Informatorzy wspominają
kilkoro, już nieżyjących, ale najsłynniejszy był niewątpliwie zmarły przed
kilku laty Matusz spod Konina. Nastawiał złamania, zwichnięcia, wstawiał wypadnięte kręgi. Jego działalność kontynuują obecnie syn i wnuczka. Wielu informatorów (w różnym wieku) i członków ich rodzin leczyło
się u Matusza. Niemal wszyscy wypowiadają się pozytywnie o jego umiejętnościach, twierdzą, że nastawiał lepiej niż lekarze 10.
10 Tylko
j2dna informatorka
powołała się na odmienn;ł opinię swojego kolegi
pracującego na oddzi?le fl'habiliti',cji szpitala w Koninie. Twierdzi on. że wi:,,3a

�52
Wśród innych praktyków należy wymienić kilku specjalistów łączących zdolności różdżkarskie, bioenergoterapeu tyczne i znajomość ziół.
Jeden z nich, mieszkaniec Ślesina, zmarł przed 6 laty, ale nadal jest
dobrze pamiętany. Był z zawodu ślusarzem, a odkrył swe zdolności dzięki zajmującemu się leczeniem niekonwencjonalnym ksiqdzu z Izbicy Kujawskiej. Wykrywał choroby posługując się wahadełkiem, leczył dotykiem, zalecał różne zioła. Od księdza z Izbicy zapożyczył przepis na
leczenie raka hubą brzozową, korzystał również z książek na temat leczniczych właściwości ziół. W okolicy Ślesina (Sompolno, Przystronie) działają nadal specjaliści tego rodzaju, jeden od 15, drugi od 4 lat. Ten ostatni
twierdzi, że pacjenci przyjeżdżają do niego z całej Polski, a nawet z zagranicy. Utrzymuje, że jest w stanie wyleczyć wszystkie choroby, łącznie
z rakiem i potrafi zatrzymać postępy AIDS. Podkreśla jednak kluczowe
znaczenie wiary chorego w wyleczenie.
Ponadto w wiosce tuż pod Ślesinem praktykuje radiesteta (z zawodu
mechanik), zajmujący się od 2 lat produkcją żywej i martwej wody.
Nauczył się tego z rozmaitych książek i broszur, sprzedaje wodę ludziom
z okolicy i udziela porad. Inny specjalista, ślusarz ze Ślesina, od niemal
20 lat zajmuje się pszczelarstwem i leczy produktami pszczelimi - miodem, kitem i mleczkiem pszczelim 11. Ponadto na niewielką skalę leczy
schorzenia reumatyczne ukłuciami pszczół, przeprowadzając długotrwałą,
3-6 miesięczną kurację.
Podsumowując, dla lokalnych specjalistów medycyny komplementarnej leczenie jest zajęciem dodatkowym, nie są oni pełnymi profesjonalistami. Za swoje usługi na ogół nie biorą pieniędzy (na przykład kobiety
zajmujące się mierzeniem) albo biorą "co łaska" (jak Matusz), bądź pobierają tylko opłaty za produkty lecznicze (żywa i martwa woda, produkty pszczele). Jeżeli któremuś szczególnie zależy na pieniądzach, opinia mieszkańców ocenia go bardzo krytycznie. Interesujące są drogi, które prowadzą specjalistów do rozpoczęcia praktyki. W wypadku umiejętności raczej technicznych, manualnych, jak mierzenie czy kręgarstwo,
mamy do czynienia z przekazem międzypokoleniowym w ramach rodziny. Inaczej jest ze specjalnościami, które wymagają posiadania specjalnej "mocy" (jak różdżkarstwo czy bioenergoterapia). Momentem kluczowym jest tu odkrycie, zwykle nagłe i przypadkowe, posiadanej siły przez
samego praktyka lub kogoś z zewnątrz. Interesujący jest jeden przypadek
objawienia we śnie i nakazu leczenia ze strony istoty nadprzyrodzonej ludziom Matusz zaszkodził. Podobno na oddziale rehabilitacji
często przeprowadza
się operacje poprawiające "robotę" Matusza.
11 Mleczka
pszczelego pozyskuje tak mało, że leczy nim tylko żonę chorą na
serce.

�53
TlTatkiBoskiej. Warto podkreślić otwarcie tych specjalistów na kontakty
zewnętrzne - związki z kołami radiestetów, udział w kursach, korzystanie z różnych publikacji.
Lekarze medycyny oficjalnej w Ślesinie 12 są nastawieni pozytywnie,
przynajmniej do niektórych metod medycyny komplementarnej, w szczególności do stosowania ziół i do rnierzenia. Jedna ze specjalistek od namierzania twierdziła, że spotyka się nawet z pochwałami ze strony lekarzy. Mieszkańcy z kolei chętnie korzystają z usług miejscowej służby
zdrowia, którą oceniają na ogół pozytywnie, postulując jedynie zatrudnienie lekarzy o pewnych nie reprezentowanych
tu specjalnościach.
Ludność nie widzi sprzeczności między systmem medycyny oficjalnej
a medycyną komplementarną, nie traktuje ich alternatywnie. Ta druga
jest faktycznie komplementarna w stosunku do pierwszej. Korzysta si(~
po prostu z całej gamy możliwości poprawienia stanu zdrowia. Sama medycyna komplementarna jest złożoną, synkretyczną całością, w której
można dostrzec z jednej strony kontynuację tradycyjnych, ludowych
przekonań i praktyk, z drugiej - nowe, w różny sposób przetworzone
elementy pochodzące z rozmaitych źródeł, przekazywane przez wiele kanałów informacyjnych. Jest zatem zmienna i dynamiczna.

LITERATURA
Foster G. M.
etiologies
in non-Western
medical
systems,
"American Anthropologist", vol. 78, no. 4, s. 773-782.
Libera Z., Paluch A.
1983 Ethnomedicine
and
the
plica,
w: S. Szynkiewicz [ed.], Poland at the
12th Congress of Anthropological
and Ethnological Sciences, Wrocław,
s. 149-160.
Paluch A.
1976 Disease

1979 Badania

nad

lecznictwem

w: Z. Jasiewicz
W.

nie,

Piątkowski

1984 Naturalnc
1988 Lecznictwo

sposoby

ludOWym

[red.], Funkcje

społeczne

Wrocław,

leczenia,

niemedyczne

11)

Polsce

Polsce

U)

11)

i ich

współczesne

etnologii,

Poznań,

znacze-

s. 85-92.

Nauka dla Wszystkich, nr 384.
XX wieku, Wrocław, Nauka dla

Wszystkich, nr 418.
Sermeus G.
1987 Altcrnative

medicine

in Europe,

Brussels.

Sharma U.
1990 Complemcntary

medicine

and

medical

social

anthropology

niepublikowancgo referatu wygłoszonego podczas I Konferencji
Association of Social Anthropologists w 1990 r.l,
12 W Ośrodku Zdrowia
i w Slesinie przyjmuje
nekolog, 2 stomatologów i 1 felczer.

3 internistów,

(maszynopis
European

2 pediatrów,

] gi-

�54
Stomma L.
1986 Antropologia

kultury

wsi polskiej

w., Warszawa.

XIX

Topolski J.
1973

Dyrektywa
menty

racjonalizowania

marksistowskiej

Tylkowa D.
1990 Medycyna
czesność,

ludowa

Wrocław,

działań

metodologii

w

kulturze

Biblioteka

wsi

ludzkich,
h1LmanistlJki,
Karpat

Etnografii

w: J. Kmita [red.]. ElePozna,'l, s. 222-236.
Tradycja
nr 42.

Polskich.

Polskiej,

i wspót-

Dunuta Penkala-Gawęcka
COMPLEMENTARY

MEDICINE IN POLAND A;\~D ~TS RE:SEARCH
(Summary)

The article consists of two parts. The first presents the development and
status quo of complementary medicine in Poland and the beginnings of its research.
The second part is an initial account of the research on complementary medicine conducted in 1990 by the author and a group of ethnography students in
Slesin, a small town in eastern Wielkopolska, and in the vicirilty of Slesin.
The author presents popular medical knowledge and practice which make
part of the "domestic" complementary medicine, practised by families and their
neighbours. It consists of the traditional folk elements as well as new. elements
which are transformations
of certain ideas of official medicine or borrowings
from trends of complementary medicine fashionable in towns.
The article also discusses another branch of complementary medicine represented by different specialists: chiropractors (traditional specjalization) as well as
dowsers, bioenergetics
therapists
and other persons who practise treatment
forms that are new in the community under study. Women dealing in the so-called
"measuring", part of whom can be regarded as specialists, are on the borderline
of these domains.
Complementary
medicine is very popular and, at the same time, it makes
no alternative
to the official medicine. People willingly avail themselves of
both. Furthermore,
doctors have a positive attitude to, at least, some types at
complementary medicine.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10871" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10849">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8664551e68ffc0d5edbde1fea6505995.pdf</src>
        <authentication>c55c346996d29d9d750a275f55a0c7c1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129613">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:613</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129614">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129615">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:562</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129616">
                <text>Melanezyjskie ruchy millenarystyczne jako przykład współczesnych przeobrażeń kulturowych / ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129617">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11, s.349-365</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129618">
                <text>Posern-Zieliński, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129619">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129620">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129621">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129622">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129623">
                <text>ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

MELANEZYJSKIE RUCHY MILLENARYSTYCZNE JAKO PRZYKŁAD
WSPÓŁCZESNYCH PRZEOBRAŻEŃ K U L T U R O W Y C H
Studia nad d a w n y m i w i e r z e n i a m i autochtonicznej ludności A u s t r a l i i
i Oceanii znajdują się do dziś w c e n t r u m zainteresowania szeregu r e l i ­
gioznawców i etnografów. Badania t y c h „pierwotnych", o ile je t a k
można nazwać, r e l i g i i czy systemów wierzeń posiadają duże znaczenie.
Ułatwiają one poznanie i zrozumienie różnorodnych f o r m r e l i g i i oraz
rzucić mogą n o w e światło n a i c h rozwój i genezę.
N i e można jednak ograniczać się wyłącznie do badań n a d archaicz­
n y m i f o r m a m i wierzeń dzisiejszych ludów k o l o n i a l n y c h l u b t y c h , które
jeszcze wczoraj n i m i były. T a k j a k zmieniają się w a r u n k i życia I n d i a n
czy Melanezyjezyków, t a k też zmieniały się i c h wierzenia, zmieniało
się miejsce t y c h wierzeń w całokształcie nowego zespołu k u l t u r o w e g o ,
zmieniała się także i c h f u n k c j a społeczna. Dlatego też ważnym dziś
zadaniem d l a etnografa i religioznawcy jest śledzenie procesów powsta­
w a n i a n o w y c h zespołów, n o w y c h f o r m wierzeń, n o w y c h r e l i g i i u ludów,
które do niedawna były uważane za t y p o w y c h wyznawców, być może
nawet najstarszych do dziś zachowanych f o r m wierzeń — t a k i c h j a k
np. t o t e m i z m , fetyszyzm l u b a n i m i z m .
Charakterystyczną formą nowo powstałych wyobrażeń r e l i g i j n y c h
na terenie M e l a n e z j i są m . i n . t z w . k u l t y cargo. Wokół pojawiających
się proroków, głoszących b l i s k i koniec świata l u b l o k a l n y w i e l k i k a ­
t a k l i z m w rodzaju powodzi albo trzęsienia ziemi, grupują się t u b y l c y .
Wierzą o n i , iż po t a k i e j k a t a s t r o f i e z j a w i się na ziemi „zbawiciel" bądź
to w postaci i c h zmartwychwstałych przodków, bądź też w postaci j a ­
kiegoś dawniejszego, dziś n i e m a l zapomnianego bóstwa, które przyniesie
s w o i m w y z n a w c o m szereg dóbr t y p o w y c h d l a „białej c y w i l i z a c j i " . W celu
ochrony swego życia od grożącego k a t a k l i z m u i przyśpieszenia p r z y b y c i a
mesjasza t u b y l c y organizują r e l i g i j n e stowarzyszenia. Ideą przewodnią
t y c h r e l i g i j n y c h ruchów występujących na terenie Melanezji o d połowy

�350

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

X I X w . do czasów współczesnych jest pragnienie uzyskania wyższego
standartu życiowego, pragnienie posiadania i k o r z y s t a n i a z t y c h wszel-k i c h dobrodziejstw europejskiej c y w i l i z a c j i technicznej X X w., które
„dziki człowiek" widział u swego białego pana — p l a n t a t o r a , urzędnika
a d m i n i s t r a c j i k o l o n i a l n e j , misjonarza czy żołnierza, a które d l a niego
p r a k t y c z n i e nie były osiągalne. Ponieważ Melanezyjczycy n i g d y nie spo­
t y k a l i się z produkcją t a k i c h wytworów, j a k n p . samochód, radio czy
ubranie, dlatego też przypuszczali, że t o w a r y te są dziełem rąk jakiejś
nieznanej, n i e m a t e r i a l n e j , cudownej siły, która przekazała je w posia­
danie białych l u d z i . Zakładając więc cudowne pochodzenie t y c h dóbr
t u b y l c y uważają, że równie dobrze w niedalekiej przyszłości nastąpi
okres, k i e d y ta nieznana siła, być może w postaci i c h przodków, przekaże z k o l e i i m t e wszystkie upragnione p r z e d m i o t y .
W i a r a , iż t o w a r y te przybyć mają, dzięki p r z o d k o m l u b z b a w i c i e l o w i ,
na w i e l k i m s t a t k u , wyraźnie łączy się z codziennym w i d o k i e m z a w i j a ­
jących z E u r o p y i A m e r y k i statków załadowanych najróżnorodniejszymi
produktami .
Ponieważ w języku hiszpańskim i a n g i e l s k i m ładunek s t a t k u okreś­
l a n y jest jako cargo, dlatego też wspomniane wyżej r e l i g i j n e r u c h y n a ­
z y w a n o „kultami cargo".
Te powszechne na terenie Melanezji „kulty
cargo" zaliczają niektórzy badacze do k a t e g o r i i t z w . ruchów m i l l e n a r y ­
stycznych mających w pełni podstawę materialną, będących n i e r o z w i niętą i zaciemnioną przez religijną ideologię formą w a l k i n a r o d o w o w y ­
zwoleńczej. Słowo „millenaryzm" używany jest na określenie t y c h r u ­
chów r e l i g i j n y c h , które związane są z przywróceniem szczęśliwego o k r e ­
su „złotego w i e k u " . N i e należy jednak z b y t dosłownie interpretować
tego t e r m i n u , gdyż oczywiście n i e chodzi t u o okres a k u r a t tysiącletni,
lecz o t a k i e czasy, w których nastąpią gwałtowne z m i a n y w obecnej
s y t u a c j i politycznej, ekonomicznej i k u l t u r o w e j .
1

2

3

J a k i jest jednak cel badań tego t y p u r e l i g i j n y c h , czy też r e l i g i j n o - p o l i t y c z n y c h ruchów? Czy mają one praktyczne znaczenie? Czy rzucić
mogą n o w e światło na dzieje wierzeń r e l i g i j n y c h ?
'J.

G u i a r t,

en Mélanésie,

P.

W o r s 1 e y, L a Repartition

, , A r c h i v e s de Sociologie

d r u k u , J . G i j a r, P. U o r s 1 i, Rasprostranienie
laniezii,

[w:]

v Mielaniezii,
2

P.

Uorsli,

Kogda

des Mouvements

Millénaristes

des R e l i g i o n s " n r 5: 1958; k o r z y s t a m z p r z e ­

wostrubit

millenaristskich
trúba.

dwiżienij

1 ssliedowanie

w

kultów

Miekargo

M o s k w a 1963, s. 352—353.

G . E c k e r t , Prophetentum

in Melanesien,

„Zeitschrift fiir E t h n o l o g i e " , t. 69:

1937, s. 140.
3

sia,

P.

W o r s 1 e y, The trumpet

London

termin

1957 (za U o r s l i ,

millenaryzm,

gdyż

jest

shall

sound. A s t u d y of „Cargo"

Kogda...,
on w g

s. 16). Z a W o r s l e y ' e m

mnie

najbardziej

n i a współczesnych r e l i g i j n y c h ruchów mających m i e j s c e

cult

in

przyjąłem

odpowiedni
na terenie

Melane­
także

d l a określe­
Oceanii.

t

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

MILLENARYSTYCZNE

351

W obliczu w i e l u faktów wskazujących, że r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e
występowały w różnych okresach h i s t o r y c z n y c h , u różnych ludów, i t o
stojących na różnym s t o p n i u r o z w o j u stosunków społecznych, ważnym
zadaniem jest ustalenie regularności t y c h zjawisk, w y k r y c i e i c h zna­
czenia i i c h związku z sytuacją społeczno-ekonomiczną, polityczną i k u l ­
turową.
Badanie n a d r u c h a m i m i l l e n a r y s t y c z n y m i występującymi u ludów
tzw. k o l o n i a l n y c h w i c h najpóźniejszej fazie, t j . w X X w., posiadało
w rękach w i e l u badaczy j a k najbardziej p r a k t y c z n e znaczenie. D o s t a r ­
czały one k o l o n i a l n y m władzom niezbędnych wskazówek pomocnych
dla r e g u l o w a n i a t y m i r u c h a m i , ich ograniczania, a nawet l i k w i d o w a n i a .
W y k r y c i e źródeł t y c h m i l l e n a r y s t y c z n y c h ruchów stanowiących przecież
swoistą formę p r o t e s t u p r z e c i w k o k o l o n i a l n y m stosunkom m a pierwszo­
rzędne znaczenie d l a poznania ogólnych procesów kształtowania się w a l ­
k i narodowowyzwoleńczej. W y k r y c i e , dlaczego protest t e n przybrał f o r ­
mę religijną, stanowiłoby poważny wkład do badań n a d u s t a l e n i e m
stosunku ruchów m i l l e n a r y s t y c z n y c h do i n n y c h przejawów ruchów n a ­
rodowowyzwoleńczych i ruchów czysto r e l i g i j n y c h .
Studiując współczesne r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e posiadamy możliwość
śledzenia procesów p o w s t a w a n i a n o w y c h systemów r e l i g i j n y c h , posia­
d a m y możliwość badania procesów s y n k r e t y z a c y j n y c h , procesów w z a ­
jemnego p r z e n i k a n i a się dwóch światów wyobrażeń r e l i g i j n y c h : chrześci­
jańskiego i tradycyjnego — tubylczego. Tą drogą uzyskać możemy m a ­
teriał porównawczy, który p o z w o l i n a m także analizować podobne r u c h y ,
mające miejsce stosunkowo niedawno, n p . w X I X w., a o których ze
względu na niedostateczną ilość materiału n i e w i e l e możemy powiedzieć.
Studia n a d r u c h a m i m i l l e n a r y s t y c z n y m i umożliwiają śledzenie współ­
czesnych procesów k u l t u r o w e j d y f u z j i i p o w s t a w a n i a niezależnych od
siebie, a podobnych czy nawet i d e n t y c z n y c h wytworów k u l t u r y w w y ­
n i k u zbliżonych warunków .
4

W y k r y c i e ogólnych t e n d e n c j i i prawidłowości współczesnych ruchów
m i l l e n a r y s t y c z n y c h przyczynić się może do dalszego zrozumienia i n n y c h
podobnych l u b zbliżonych ruchów, nawet t a k i c h , które miały miejsce
w odległej przeszłości. Badania więc t a k ie rzucić mogą także nowe
światło na genezę chrześcijaństwa. Już dziś można wyróżnić pewne
wspólne cechy między rodzącym się chrześcijaństwem w I i I I w . n.e.
a m i l l e n a r y s t y c z n y m i r u c h a m i na N o w e j G w i n e i i M e l a n e z j i w w i e ­
kach X I X i X X , m i m o iż oczywiście w a r u n k i historyczne były całko-

4

s. 577.

R.

H.

L o w i e, An

Introduction

to Cultural

Anthropology,

N e w Y o r k 1956,

�ALEKSANDER

352

POSERN-ZIELIÑSKI

w i c i e inne. Jednak i t u , i t a m występowano p o d wspólnym hasłem
c u d o w n e j d r o g i zbawienia n a r o d u od ciemiężycieli .
Badania n a d r u c h a m i m i l l e n a r y s t y c z n y m i i r u c h a m i o zbliżonym cha­
rakterze rozpoczęły się stosunkowo niedawno — na przełomie X I X
i X X w., m i m o t o jednak l i t e r a t u r a i m poświęcona jest dziś bardzo o b ­
szerna, lecz niestety u nas nie zawsze dostępna.
Po okresie zupełnego niezwracania u w a g i na takie r u c h y , j a k „kult
cargo", u k a z y w a n o i c h charakter w świetle nie zawsze właściwym. T r z e Ъа przecież pamiętać, że były to jednak r u c h y skierowane wyraźnie
przeciwko u s t r o j o w i k o l o n i a l n e m u . Dlatego też z jednej s t r o n y stoso­
wano w stosunku do nich silne represje, z d r u g i e j zaś zaczęto je a n a l i ­
zować — podkreślając te cechy, które wskazywać miały na o b j a w y
n i e m a l p a t o l o g i i społecznej i r e l i g i j n e j . Często w y k a z y w a n o i w y s u ­
w a n o na p l a n pierwszy specyficzne psychiczne cechy osobowości p r z y ­
wódców poszczególnych ruchów. Starano się także zwiększyć w p u b l i ­
kacjach znaczenie momentów ściśle r e l i g i j n y c h , maskując l u b nie z w r a ­
cając u w a g i na społeczną i polityczną stronę t y c h ruchów . Współcze­
śnie coraz więcej autorów ukazuje także na n i e r e l i g i j n e aspekty m i l l e ­
narystycznych ruchów . Szczególne jednak miejsce wśród n i c h zajmuje
angielski etnograf Worsley, stosujący w swoich n a u k o w y c h badaniach
metodologiczne podejście bardzo zbliżone do marksistowskiego. Dał on
dobrą monografię ruchów t y p u „kult cargo", ukazując je na t l e złożonej
s y t u a c j i społecznej, politycznej i ekonomicznej terenów Melanezji i N o ­
w e j G w i n e i od w i e k u X I X do czasów obecnych .
5

6

7

8

Celem uzyskania właściwego obrazu ruchów m i l l e n a r y s t y c z n y c h n a ­
leży korzystając bezpośrednio z materiału źródłowego w sposób m a k s y ­
m a l n y odrzucić tendencyjność opisu l u b i n t e r p r e t a c j i . Źródłami b o w i e m
prócz bezpośrednich badań t e r e n o w y c h czy autopSyjnych spostrzeżeń
A . L . К г o e b e r, Anthropology.
Race. Language.
Culture.
Psychology.
Pre­
history,
N e w Y o r k 1948, s. 439—440; S . A . T o k a r i e w , Priedislowie
riedakcii,
[ w : ] U o r s l i , op. cit., s. 8 — 9 ; E . M. B a r t o s z e w i c z , Angiely,
siejuszcze
smierť,
M o s k w a 1965, s. 31—75.
5

P o r . A . M é t r a u X , The Guaraní, [w:] Handbook
of South American
Indians,
The Tropical
Forest
Tribes,
Smithsonian
Institution,
B u r e a u of A m e r i c a n E t h n o ­
logy, B u l l e t i n 143, W a s h i n g t o n 1948, s. 93—94; A . M é ť r a u x, The
Tupinamba,
[w:] Handbook
of South, American
Indians..., s. 131.
6

P o r . F . M . К e e s i n g, The South
Seas in the modern
World, New Y o r k
1945, s. 77—79, 174—175; J . J . H o n i g m a n n , The World of Man, N e w Y o r k 1959,
s. 265—266; C . S . В e 1 s h a w, The Significance
of modern
cults in
Melanesian
development,
„The A u s t r a l i a n O u t l o o k " , t. 4: 1950, s. 116—125 (za Reader
in
Com­
parative
Religion.
An Anthropological
Approach,
E v ^ n s t o n — E l m s f o r d 1962, s. 4 9 0 —
492.
7

8

W o r s l e y , op. ctí.

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

353

MILLENARYSTYCZNE

w y s z k o l o n y c h etnografów badających te p r o b l e m y , głównie w latach
trzydziestych i czterdziestych X X w., są, jeśli chodzi o okresy wcześniej­
sze, różnorodne urzędowe r a p o r t y urzędników a d m i n i s t r a c j i k o l o n i a l ­
nej, w y r o k i sądów miejscowych, relacje i sprawozdania placówek m i s y j ­
n y c h , w s p o m n i e n i a w o j s k o w y c h biorących udział w działaniach z b r o j ­
n y c h p r z e c i w k o uczestnikom t y c h ruchów, czy też przypadkowe zapisy
w dziennikach i pamiętnikach t y c h Europejczyków, którzy m i e l i okazję
przebywać wówczas na terenie „czarnych w y s p " M e l a n e z j i .
R u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e rozpoczęły się na terenie Oceanii około s t u
lat t e m u . Już w 1857 r. protestanccy misjonarze p i s a l i o t y m , że wśród
Papuasów zamieszkujących wybrzeża dzisiejszego I r i a n u Zachodniego
rozprzestrzeniał się m i t o powrocie jednego z k u l t u r o w y c h bohaterów .
W dziesięć l a t później na t y c h samych terenach pojawił się p r o r o k , w y ­
słannik t e j m i s t y c z n e j postaci. Skłaniał o n l u d z i do porzucania s w y c h
pól, gdyż już niedługo — j a k głosił — nastąpi okres tysiącletniego pań­
stwa szczęśliwości, a k u l t u r o w y bohater p r z y w i e z i e ze sobą wszystkie
te rzeczy, których człowiek może pragnąć, a także t y l e jedzenia, iż
n i g d y ludzie nie będą cierpieć głodu .
9

10

O d tego też czasu r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e zataczają w M e l a n e z j i
coraz szersze kręgi. T u b y l c y wierzą przeważnie, że cargo — c u d o w n y
wynalazek X X w., jest dziełem i c h przodków. B i a l i t a k j a k u k r a d l i czar­
n y m l u d z i o m ziemię, t a k też u k r a d l i i c h p r z o d k o m cargo. Dziś natomiast
ukrywają to i kłamią głosząc, że wszystkie t e p r z e d m i o t y w y k o n a l i sa­
m i . Jednak p r z y j d z i e czas, k i e d y wszystko się z m i e n i , przodkowie p o ­
wrócą i cargo stanie się własnością tubylców. Biała ludność zginie l u b
zostanie wypędzona, albo też z m i e n i k o l o r skóry na czarny, a M e l a n e zyjczycy staną się b i a l i .
u

Wiele elementów t e j nowej ideologii pochodzi z okresu p r z e d k o l o n i zacyjnego, z okresu, k i e d y i k u l t u r a , i miejscowe społeczeństwo n i e
uległy jeszcze z m i a n o m pod wpływem europejskiego osadnictwa. Wszyst­
k i e t e dawne wierzenia, t a k i e j a k n p . w i a r a w bohaterów k u l t u r o w y c h
i k u l t przodków, splotły się razem z k o m p l e k s e m chrześcijańskich r e l i ­
g i j n y c h wyobrażeń .
12

B o h a t e r k u l t u r o w y — m i t o l o g i c z n a postać o n a d n a t u r a l n e j s i l e , mająca
często l u d z k i e kształty. W i e l u mieszkańców A u s t r a l i i i O c e a n i i wierzyło, że b o h a ­
ter k u l t u r o w y żył niegdyś j a k człowiek n a z i e m i . Odchodząc przekazał l u d z i o m
w s z y s t k i e w y t w o r y k u l t u r y oraz nauczył i c h z n i c h korzystać.
9

W o r s 1 e y, op. cit., s. 62—68, H . D a m m, Kanaka.
L e i p z i g 1959, s. 315.
10

11

S. A .

W o r s l e y , op. cit., s. 299—301; J . J .
T о к a r i e w, Rieligija
w istorii narodów

F . R . L e h m a n n , Prophetentum
gie", t. 66: 1934, s. 262—265.
12

23 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I

Menschen

der

Südsee,

Honigmann,
op. cit., s. 265;
mira, M o s k w a 1964, s. 73.

in der Südsee,

„Zeitschrift für E t h n o l o -

�354

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

Ważną rolę w p o w s t a w a n i u t y c h s y n k r e t y c z n y c h kultów, obok n o ­
wego układu stosunków społecznych i ekonomicznych, spełnili k a t o l i c c y
i protestanccy misjonarze; szerząc nową wiarę i zakładając coraz to
więcej placówek m i s y j n y c h p r z y g o t o w y w a l i o n i o d p o w i e d n i g r u n t d l a
a d m i n i s t r a c j i k o l o n i a l n e j , włączającej wkrótce te t e r e n y w sferę eksploatatorskiej p o l i t y k i . T u b y l c y porzucając stare wierzenia i stare bóstwa,
które Skutecznie n i e stawiły czoła t a j e m n i c z y m siłom białych l u d z i ,
p r z y j m o w a l i stosunkowo chętnie wiarę chrześcijańską uważając, że da
i m to możliwość uczestniczenia w e w s z e l k i c h dobrodziejstwach c y w i l i ­
zacji. G d y jednak t o nie następowało, w t e d y występowali o n i p r z e c i w ­
k o m i s j i i m i s j o n a r z o m zarzucając i m k ł a m s t w o . Stare w i e r z e n i a
przodków zostały zdyskredytowane, nowe nie spełniły pokładanej w n i c h
nadziei, dlatego też t u b y l c y m u s i e l i stworzyć sobie inną postać wierzeń,
czerpiąc zarówno z d a w n y c h t r a d y c j i m i t o l o g i c z n y c h , j a k i z n o w y c h —
chrześcijańskich. W t e n sposób zrodziła się koncepcja cargo, w t e n też
sposób powstała nadzieja na przyjście nowego okresu — okresu „zło­
tego w i e k u " .
T u b y l c y przedstawiają historię swojego l u d u przeważnie jako trój­
s t o p n i o w y schemat mitologiczny. Pierwszy okres stanowią czasy sprzedeuropejskiej k o l o n i z a c j i . W oczach współczesnych tubylców uległ o n t a k
dalekiej idealizacji, iż uważają go o n i za u t r a c o n y „złoty w i e k " . D r u g i
okres to czasy kontaktów świata tubylczego z europejskim, czasy gwał­
t o w n y c h z m i a n k u l t u r o w y c h i społecznych. Trzeci — t o czasy przyszłe,
te które przyniosą ze sobą w darze miejscowej ludności wszelkie b o ­
gactwa, władzę i p r z y w i l e j e — przeznaczone obecnie wyłącznie dla
Europejczyków .
Z w o l e n n i c y t y c h koncepcji, aby należycie przygotować się do p r z y ­
bycia zbawiciela, aby przyspieszyć nadejście w i e k u szczęśliwości, p o r z u ­
cają swoje codzienne zajęcia, wędrują w ustronne miejsca i t a m o d b y ­
wają swoje obrzędy. I n n i budują na brzegu morza duże magazyny,
które mają pomieścić przywiezione t o w a r y , przygotowują nadbrzeża, aby
umożliwić łatwe przybicie statku, konstruują specjalne
obserwacyjne
wieże, rozwieszają „anteny", za pomocą których nawiązują bezpośredni
k o n t a k t z p r z o d k a m i . W czasie zebrań, pieśni i tańców bardzo często
mają miejsce zbiorowe a t a k i h i s t e r i i , h a l u c y n a c j i , transu, w który w p r o ­
wadzają swoich wyznawców p r o r o c y i organizatorzy ruchów. Rekrutują
się o n i przeważnie z jednostek, które zetknęły się bliżej z cywilizacją
13

14

15

13

W o r s l e y , op. c i i . , s. 52—54; К е е s i n g , op. cit.,

С. V a 1 a n t i n e, U s e s
h i s t o r y " , t. 7: 1960, s. 1—28.
1 4

15

ą. 315.

Honigmann,

of Elnohistory

in

op. cit., s. 265; E c k e r t ,

s. 236—238.

an Acculturation

study,

„Ethno-

op. cit., s. 137; D a m m, op. cit.,

�MELANEZYJSKIE

365

RUCHY MILLENARYSTYCZNE

Białych. Są to więc często b y l i żołnierze służący w czasie w o j n y w a r m i i
japońskiej l u b amerykańskiej, b y l i pomocnicy misjonarzy, niżsi urzędni­
cy organów a d m i n i s t r a c j i . Przywódcy c i o w i e l e lepiej niż i n n i poznali
w a r u n k i życia ludności białej, wartość pieniądza i znaczenie e u r o p e j ­
skich produktów. O n i też głosili jako p i e r w s i hasła „kataklizmu", „zło­
tego w i e k u " , o d w r o t n e j segregacji" i cargo. Prorocy oprócz s w y c h w r o ­
dzonych zdolności „szamanistycznych" posiadali także często t a l e n t
organizacyjny i p o l i t y c z n y . O n i też w sposób twórczy w p r o w a d z a l i do
melanezyjskich kultów elementy zaczerpnięte z opowieści b i b l i j n y c h ,
a w szczególności wątki apokaliptyczne.
R u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e t y p u cargo i przybliżone rozpoczęły p o j a ­
wiać się w w i e k u X I X n a s k u t e k początkowej działalności k o l o n i z a t o ­
rów, którzy w p r o w a d z i l i na t e r e n y N o w e j G w i n e i i w y s p M e l a n e z j i e p i ­
demie, a l k o h o l i z m i spowodowali znaczne zmniejszenie się l i c z b y t u b y l ­
czej ludności na skutek podsycanych w a l k międzyplemiennych. Reszty
dopełniła akcja w e r b u n k u siły roboczej na powstające w i e l k i e p l a n t a ­
cje k o p r y i działalność m i s y j n a .
W t y m też czasie do najbardziej znanych ruchów zaliczyć należy
t z w . k u l t T u k a występujący w siedemdziesiątych i osiemdziesiątych
latach n a w y s p a c h F i d ż i . Pod koniec X I X w . n a większą skalę r u c h y
m i l l e n a r y s t y c z n e pojawiać zaczęły się na wybrzeżach N o w e j G w i n e i .
Przykładem służyć n a m może r u c h p r o r o k a z zatoki M i l n e w południo­
wo-wschodniej części w y s p y w r o k u 1893 .
Chociaż r u c h y te zapoczątkowane zostały w X I X w., to jednak i c h
największe nasilenie na terenie M e l a n e z j i miało miejsce w latach czter­
dziestych i pięćdziesiątych X X w . W t e d y też najczęściej p o j a w i a l i się
zbawiciele i prorocy. Dzisiaj t r u d n o nawet ustalić dokładną liczbę t y c h
ruchów, dane b o w i e m są bardzo często niepełne i sprzeczne. T r u d n o też
ustalić ścisłą chronologię poszczególnych ruchów, gdyż mogły one p o ­
wstać o w i e l e wcześniej, niż mówią n a m to zapisy dokonane przez a d m i ­
nistracyjne władze. Jednak ogólna liczba znanych dziś ruchów m i l l e ­
n a r y s t y c z n y c h na terenie Oceanii sięga 70. N a j l i c z n i e j występowały one
na N o w e j G w i n e i , i to w j e j części północno-wschodniej, oraz na N o w y c h
H e b r y d a c h , Wyspach Salomona i Wyspach F i d ż i .
Do najbardziej powszechnych i daleko rozprzestrzenionych w M e l a ­
nezji elementów m i l l e n a r y s t y c z n y c h ruchów należy zaliczyć pojawienie
16

17

18

19

16

W о г s 1 e y, op. cit., s. 41—60.

1 7

В e 1 s h a w, op. cit., s. 487; W o r s 1 e y, op. cit, s. 2 3 — 4 0 ; K e e s i n g , op. cit.,

s. 237.
18

W o r s 1 e y, op. cit., s. 65—68.

" Guiart,
s. 487—491.

Worsley,

op.

cit., s.

351—357 i

mapa;

В e 1 s h a w,

op.

cit.,

�356

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

się m i t u o z m a r t w y c h w s t a n i u przodków, częściowy powrót o d chrześci­
jaństwa k u d a w n y m , lecz z m o d y f i k o w a n y m w i e r z e n i o m , w y k o r z y s t a n i e
p e w n y c h p r a k t y k i d o g m a t y k i chrześcijańskiej, powstanie m i t u o cargo,
który m a być dostarczony na s t a t k u , samolocie l u b łodzi podwodnej,
pojawienie się m i t u o kosmicznej katastrofie, po której powstanie o d ­
w r o t n y do dzisiejszego układ h i e r a r c h i i między Białymi i C z a r n y m i ,
pojawienie się i d e i zbawiciela-mesjasza, występowanie polityczno-ekono­
m i c z n y c h aspektów w ramach religijnego p r o g r a m u , wrogość d o E u r o ­
pejczyków połączona często z a k t a m i siły .
Worsley uważa, że r e l i g i j n o - m i s t y c z n a obrzędowość t y c h kultów w y ­
stępuje w największym s t o p n i u w t a k i c h regionach, gdzie nowe socjalno-ekonomiczne w a r u n k i jeszcze n i e spowodowały całkowitego rozkładu
miejscowej k u l t u r y . T a m natomiast, gdzie rozkład tradycyjnego społe­
czeństwa już nastąpił, w ruchach t y p u cargo zmniejsza się r o l a c z y n n i ­
ków r e l i g i j n y c h . I n n y m i słowy r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e w swej drodze
ewolucyjnej posiadają tendencję przechodzenia od ruchów r e l i g i j n y c h
do r e l i g i j n o - p o l i t y c z n y c h , b y wreszcie stracić całkowicie charakter r e l i ­
g i j n y i stać się świeckim r u c h e m a n t y k o l o n i a l n y m . T y p o w y m p r z y ­
kładem takiego r u c h u , w którym przywódcy z mistyków^proroków stają
się l i d e r a m i n o w y c h p a r t i i p o l i t y c z n y c h , jest r u c h P a l i a u mający miejsce
w latach 1946—1954 n a Wyspach A d m i r a l i c j i . Świadectwem, j a k dalece
elementy r e l i g i j n e splecione były z p o l i t y c z n y m i i społecznymi, jest f a k t ,
iż dość często na Zachodzie określano niektóre r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e
j a k o „komunistyczne" l u b będące inspiracją „komunistycznych agen­
tów" .
20

21

22

23

Z d r u g i e j s t r o n y zachodzić mogą i procesy o d w r o t n e . Ruch m i l l e n a ­
r y s t y c z n y n a s k u t e k z m i a n y warunków miejscowych, na Skutek f o r m o ­
w a n i a się świeckich organów — p a r t i i p o l i t y c z n y c h z a n t y k o l o n i a l n y m
p r o g r a m e m — tracić może charakter w a l k i narodowowyzwoleńczej i po­
w o l i przekształcać Się w r u c h sektancki, separatystyczny, nawet w r o g o
usposobiony w stosunku do sił postępowych .
24

W e w o l u c j i więc ruchów m i l l e n a r y s t y c z n y c h zachodzi o d w r o t n i e p r o ­
p o r c j o n a l n y stosunek między sferą ideologii r e l i g i j n e j a walką a n t y k o lonialną. W czasach współczesnych s p o t y k a m y się najczęściej z fazami
E l e m e n t y te n i e muszą oczywiście
G u i a r t, W o r s 1 e y, op. cit., s. 355 i m a p a .
W o r s l e y , op. cit., s. 287—288.
2 0

występować

wszystkie

razem;

por.

21

W o r s l e y , op. cit., s. 228—241; D a m m, op. cit., s. 315; M. M e a d , New
lives
for old. Cultural
transformation.
Manus
1928—1953, N e w Y o r k 1956, s. 166 п.,
192—195.
2 2

2 3

В e 1 s h a w, op. cit., s. 491; К e e s i n g, op. c i t , s. 175.

2 4

В.

Afriki,

I . S z a r i e w s к a j a,

Staruje

i

nowyje

rieligii

tropiczieskoj

M o s k w a 1964, s. 269—270; W o r s 1 e y, op. cit., s. 287—288.

i

jużnoj

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

357

MILLENARYSTYCZNE

końcowymi r o z w o j u ruchów cargo. Tracą one jednak szybko swój b o ­
j o w y charakter i przekształcają się w s e k t y o o g r a n i c z o n y m zasięgu
i oddziaływaniu. Obok n i c h wyrastają nowe organy — już n i e r e l i g i j ­
ne, lecz polityczne, nie mające w zasadzie nic wspólnego z „klasycz­
n y m " m i l l e n a r y z m e m prócz t r a d y c j i w a l k i .
R u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e i i m p o k r e w n e podzielić można za W o r sley'em na a k t y w n e i bierne. A k t y w n e są te, które w s w y m programie
posiadają koncepcję gwałtownych z m i a n obecnie istniejącej rzeczywisto­
ści, i to zmian, które nastąpić mają w stosunkowo b l i s k i m czasie. W prze­
ciwieństwie do n i c h r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e określane j a k o bierne za­
kładają w s w o i m programie, iż okres „złotego w i e k u " nastąpi, ale w d a ­
lekiej przyszłości, i to albo na ziemi, albo też w świecie życia
pozagrobowego. Społeczna r o l a t y c h ruchów jest oczywiście bez porów­
nania mniejsza niż ruchów należących do pierwszej k a t e g o r i i .
2 5

R u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e na terenie N o w e j G w i n e i i M e l a n e z j i ode­
grały dużą rolę w kształtowaniu się nowej świadomości tamtejszych
mieszkańców. Należy przecież pamiętać o t y m , iż etniczna s t r u k t u r a t y c h
terenów do okresu kolonialnego — to k o n g l o m e r a t setek najróżnorodniejszych p l e m i o n , z których n i e m a l każde stanowiło całkowicie odrębny
etnos. T o oczywiście n i e sprzyjało p o w s t a n i u nowego zintegrowanego
społeczeństwa, takiego społeczeństwa, które odpowiadałoby w a r u n k o m
społeczno-ekonomicznym n a r z u c o n y m przez władze kolonialne. Rozkład
jednak d a w n y c h stosunków społecznych na s k u t e k z m i a n k u l t u r o w y c h
zachodzących w w y n i k u zetknięcia się dwóch c y w i l i z a c j i , z których j e d ­
na — ta wyższa — uzurpowała sobie p r a w o do rządzenia tą niższą,
spowodował ożywienie kontaktów międzyplemiennych i masowe m i g r a ­
cje. Rozprzestrzenianie się m i l l e n a r y s t y c z n y c h ruchów i uniwersalnego
języka, j a k i m jest „pidgin E n g l i s h " , w największym c h y b a s t o p n i u p o ­
łączyły mieszkańców. W i a r a w cargo wyszła b o w i e m poza r a m y starej
religii plemiennej.
N o w a sytuacja historyczna spowodowała, że po jednej stronie sta­
nęli Czarni, po d r u g i e j zaś B i a l i . W t y c h n o w y c h w a r u n k a c h w obozie
Czarnych rodzić zaczęły się procelsy i n t e g r a c j i , powstawała n o w a świa­
domość. W t e n sposób na t l e zaistniałych warunków społeczno-ekonom i c z n y c h i ruchów r e l i g i j n o - m i l l e n a r y s t y c z n y c h o charakterze a n t y k o l o n i a l n y m powstały początki nacjonalizmu, które uzewnętrzniły się
w przejawach solidarności narodowej i dążeniach do państwowej samo­
dzielności. R u c h y t e w g L o m m e l a
są nie t y l k o świadectwem w z r o s t u
nacjonalizmu, lecz także narzędziem jego u t w i e r d z a n i a . Oczywiście t y l k o
26

der

25

W o r s 1 e y, op. cit., s. 16.

26

A. L o r a r a e l ,

„Europaisierung

Der

„Cargo-Kult"

der Primitiven",

in Melanesien.

Ein

Beitrag

zura

Problem

„Zeitschrift f i i r E t h n o l o g i e " , t. 78: 1953, n r 1.

�358

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

do czasu, dopóki odgrywają one wiodącą rolę w opozycji a n t y k o l o n i a l nej. W dalszej fazie b o w i e m muszą przekształcić się w separatystyczne
sekty o charakterze p a s y w n y m — w sekty o odmiennej r o l i i znaczeniu.
Na pozostałym obszarze Oceanii, poza t e r e n a m i N o w e j G w i n e i i a r ­
chipelagami Melanezji r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e występowały stosunkowo
rzadko. Na Polinezji znamy zasadniczo takie r u c h y głównie z W y s p
T o w a r z y s t w a , Hawajów i N o w e j Z e l a n d i i . Wszystkie one jednak miały
miejsce nie w czasach n a m współczesnych, lecz w d r u g i e j połowie X I X w .
Do najbardziej znanych należał r u c h z w a n y H a u - H a u l u b P a i - M a r i r e
występujący w latach 1864—1868 na terenie N o w e j Z e l a n d i i . Był t o
r u c h z b r o j n y w y m i e r z o n y przeciwko A n g l i k o m , którzy w t y m okresie
przeprowadzali akcję odbierania M a o r y s o m ziemi. Był zorganizowany na
wzór w o j s k o w y z naczelnym r e l i g i j n y m przywódcą międzyplemiennym
prowadzącym oprócz działań w o j e n n y c h zakrojoną na szeroką skalę akcję
nawracania na nową wiarę. Ideą przewodnią t e j r e l i g i i było przekonanie,
iż dzięki magicznej sile o t r z y m a n e j za pośrednictwem kapłanów o d
bóstwa będzie można pokonać i wygnać z N o w e j Z e l a n d i i białych k o l o ­
nizatorów .
W X I X w . na Hawajach, w w a r u n k a c h szybkiego u p a d k u rodzimej
k u l t u r y i rozkładu tamtejszego społecznego systemu, stara w i a r a stawa­
ła się anachronizmem. Dlatego najbardziej charakterystyczną formą
w a l k i narodowowyzwoleńczej było powstawanie szeregu sekt, których
d o g m a t y k a stanowiła k o n g l o m e r a t starych h a w a j s k i c h wierzeń ze spe­
cjalnie pojętymi ideami chrześcijańskimi. R u c h y te miały także cha­
r a k t e r społeczny, gdyż zwróciły się one przeciwko p r o t e s t a n c k i m m i s j o m ,
które sankcjonowały wewnątrzhawajskie r o z w a r s t w i e n i e klasowe, j a k
i panujące a k t u a l n i e stosunki k o l o n i a l n e . Wszystkie te r u c h y , określane
często w relacjach m i s j o n a r z y jako anarchia l u b rozpusta, miały ogól­
n o n a r o d o w y charakter i p r o f i l wyraźnie a n t y m i s y j n y . Wszystkie one
zwalczane były zbrojnie przez kolonialne w o j s k a i w zasadzie po w i e k u
X I X już nie występowały; t u b y l c y b o w i e m na Hawajach i N o w e j Z e ­
l a n d i i s t a l i się mniejszością, która nie mogła nawet w sferze r e l i g i j n e j
przeciwstawić się n a p o r o w i przybyszów. „ W t e n sposób wyspiarze u t r a ­
c i l i swój pacyficzny r a j , j a k nazywano w Europie n p . Hawaje, ale za
to osiągnęli możliwość dostępu do r a j u w n i e b i e " .
21

28

2 7

czeskij

A.

I.

Blinów,

Sborník,

64—65, 84; A .
land,

Maorijskie

Trudy

bytnoj

(1843—1872),

R e i s с h e k, Sterbende

Welt.

D. D.
kultury

Zelandji,

Oceanijskij

Zwolf

Jahre

Forschleben

oj New

Zealand,

Etnograji-

1957, s. 57—61,
auf

Neusee-

L o n d o n 1960,

„Missye K a t o l i c k i e " , t. 18: 1899, s. 57—61.

T u m а г к i n, R o i amierikanskich
gawajskogo

[w:]

t. 38, N. S., M o s k w a -

L e i p z i g 1924, s. 148; K . S i n c l a i r , A history

s. 137—138, 140—142; Z Nowej
28

wojny

Instituía E t n o g r a f i i ,

missionierow

národa i ego kolonialnom

w razruszenii

poraboszczenii,

[w:]

samoProblemy

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

359

MILLENARYSTYCZNE

W ogólnym zarysie te m i l l e n a r y s t y c z n e r u c h y polinezyjskie były
bardzo zbliżone do r e l i g i j n y c h ruchów, z którymi s p o t y k a m y się w w i e ­
k u X X na terenie N o w e j G w i n e i i w y s p M e l a n e z j i .
Jednak nigdzie w t a k dużych r o z m i a r a c h nie występowały r e l i g i j n o -polityczne r u c h y , j a k w czarnej A f r y c e . T a m też sprzęgły się one n a j ­
silniej z walką narodowowyzwoleńczą. Można powiedzieć, że wszystkie
pierwsze masowe r u c h y Afrykańczyków mające n a r o d o w y charakter —
to r u c h y r e l i g i j n e . Przyczyną powstania t y c h ruchów, z których najsłyn­
niejszy był t z w . „kinbangizm" w K o n g u , jest k o l o n i a l i z m , który spo­
wodował upadek rodzimej k u l t u r y . W t e j atmosferze nowa w i a r a n a r z u ­
cona przez Białych była całkowicie niezrozumiała, można ją za to było
świetnie kojarzyć z k o l o n i a l n y m panowaniem. W t y c h w a r u n k a c h m i e j ­
scowa ludność, p o d w p ł y w e m pojawiających się masowo proroków
i zbawicieli, tworzyła nowe k u l t y o charakterze a n t y k o l o n i a l n y m . Była
to oczywiście reakcja na panujące s t o s u n k i między białym k o l o n i z a t o ­
r e m , urzędnikiem i misjonarzem, a c z a r n y m r o b o t n i k i e m , służącym
i r o l n i k i e m . R u c h y te były w y r a z e m dążności do polepszenia swej s y ­
t u a c j i w n o w y c h dotychczas n i e znanych w a r u n k a c h . Interesująca
w t y m względzie jest uwaga Malinowskiego, który twierdził, że „Euro­
pejczycy n i e p o w i n n i wszelkiej edukacji uważać za w i e l k i s k a r b ; lecz
zwrócić uwagę na to, że [. ..] to, co [. . .] bierze [ M u r z y n ] z k u l t u r y e u r o ­
pejskiej, może stać się d l a niego zawadą i przekleństwem i wyrządzić
m u krzywdę, jeśli o t w i e r a przed n i m h o r y z o n t y i r o z w i j a ambicje,
które n i e mogą być zaspokojone" .
Niestety, autor t e j c y t a t y n i e przewidział odmiennego r o z w o j u p o l i ­
tycznego, j a k i zaszedł krótko po I I w o j n i e światowej na c z a r n y m lą­
dzie, zmian, które dziś n i e t y l k o rozwijają h o r y z o n t y i ambicje, ale
także zmierzają k u i c h b l i s k i e j realizacji.
W p i e r w s z y m okresie powstawania t y c h zbliżonych do m e l a n e z y j skiego m i l l e n a r y z m u ruchów, t j . w w i e k u X I X , związane one były
z głosami p r o t e s t u przeciwko naruszaniu plemiennej niezależności. O d
lat 30-tych X X w . tendencje a n t y k o l o n i a l n e , j a k zresztą wszędzie, tracą
całkowicie na znaczeniu, tracą b o w i e m tę funkcję na rzecz i n n y c h o r g a 29

3 0

31

istorii

i etnografii

narodów

Awstralii,

Nowoj

Gwiniei

i

Gawajskich

Ostrowów,

„Trudy Instituía E t n o g r a f i i " , t. 80, M o s k w a 1962, s. 251—255, 264.
29

E. A n d e r s s o n ,

Messianic

popular

movements

in the Lower

Congo,

Upsala

1958.
30

S z a r i e w s к a j a, op. cit., s. 17, 236, 239, 269—270, 301—302; E . G r e i v s -

- A b a í i 1, O moíem

otnoszenii

к christianstwu,

„Sowietskaja

Etnografija",

n r 6:

Szkice

teorii

1960, s. 142.
31

kultury,

B.

Malinowski,
Warszawa

Dynamika

1958, s. 196.

przemian

kulturowych,

[w:]

z

�360

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

nizacji. W ostatnich czasach w związku ze z j a w i s k i e m przechodzenia
od aktywnego do biernego etapu r o z w o j u ruchów m i l l e n a r y s t y c z n y c h ,
w A f r y c e — podobnie j a k i w Melanezji — s p o t y k a m y się ze z j a w i s k i e m
j a k najbardziej s z k o d l i w y m — ze z j a w i s k i e m t z w . „czarnego r a s i z m u " ,
szowinistycznej d o k t r y n y dominującej dziś w w i e l u afrykańskich sek­
tach
W A m e r y c e r u c h y , które można b y nazwać także m i l l e n a r y s t y c z n y ­
m i , występowały na dużym obszarze, m i m o to jednak do dziś są one
bardzo mało zbadane. Do najbardziej znanych zaliczyć należy t z w . „ta­
niec duchów" — r u c h , który objął cały szereg północndkalifornijskich
plemion, a później rozprzestrzeniał się na t e r e n y n i e m a l wszystkich
rezerwatów Stanów Z j e d n o c z o n y c h . Po k r w a w e j masakrze w y z n a w ­
ców „tańca duchów" wszystkie inne r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e na terenie
A m e r y k i Północnej przybrały zasadniczo charakter pasywny, a I n d i a n i e
rozpoczęli organizować się w sekty t y p o w o pacyfistyczne. Przykładem
t a k i m może być p e y o t y z m .
Bardzo zbliżone do k u l t u t y p u cargo są r u c h y m i l l e n a r y s t y c z n e na
terenie A m e r y k i Południowej, zaobserwowane n p . wśród p l e m i o n T u kuna, Guaraní, T u p i n a m b a . Pojawiający się t a m prorocy przepowiadają
bardzo bliską erę kataklizmów, w czasie której znikną „biali". Po niej
nastąpi okres n o w e j „złotej e r y " . Podobnie j a k w Melanezji, t u b y l c y
w i e r z y l i , iż z d a l e k i c h s t r o n przybyć mają s t a t k i załadowane pożądany­
m i przez n i c h t o w a r a m i . W programie t y c h ruchów były także hasła
t y p o w o a n t y k o l o n i a l n e . P r o r o c y T u k u n a nawoływali do biernego, a n a ­
w e t czasami do zbrojnego o p o r u przeciwko p l a n t a t o r o m k a u c z u k u , w y ­
wołując oczywiście z i c h s t r o n y zaciekłą kampanię antyindiańską .
3 2

33

34

35

M i l l e n a r y s t y c z n e r u c h y , charakterystyczne w zasadzie d l a ludów
t z w . „kolonialnych", występowały również t a m , gdzie masy chłopskie
znajdowały się w e wczesnym s t a d i u m organizacji p o l i t y c z n e j . Z t a k i m
t y p e m m i l l e n a r y s t y c z n y c h l u b bardzo do n i c h zbliżonych ruchów spotyS z a r i e w s k a j a , op. cit., s. 270.
J . M o o n e y, The Ghost-Dance
Religion
and the Sioux
outbreak
of 1890,
[w:] Hth Annual
Report
of the Bureau
of Ethnology
to the Secretary
of the
Smithsonian
Institution,
t. 2, W a s h i n g t o n 1896, s. 641—1136.
W. L a B a r r e , The Peyote
Cult, Yale University
Publications
in
Anthropo­
logy, t. 19, L o n d o n 1938; M . G U s i n d e, Der Peyote-Kult.
Entstehung
und Verbreitung,
Sankt Gabriel
Studien, Festschrift
zum 50-jahrigen
Bestandsjubilaum
des
Missionshauses
St. Gabriel,
W i e n 1939, s. 401—499; G . W a g n e r , Entwicklung
und
Verbreitung
des Peyote-Kultes,
„Baessler A r c h i v " , t. 15: 1932 z. 2 — 3 , s. 59—144.
M é t r a u X, The Guaraní, s. 93; M é t r a u x, The Tupinamba,
s. 131; M . V . de
Q u e i r ó z , К woprosu
o proroczeskich, vjiñienijach (miessianstwie)
sriedi Тикипоги,
„Sowietskaja E t n o g r a f i j a " , n r 1: 1965, s. 72—80; C . N i m u e n d a j u , The
Tucuna,
[w:] Handbook
of South American
Indians, s. 724—725.
3 2

33

34

35

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

361

MILLENARYSTYCZNE

k a m y się w i e l o k r o t n i e śledząc historię średniowiecznej E u r o p y
lub
carskiej R o s j i .
M i l l e n a r y z m — określenie wprowadzone do l i t e r a t u r y przez oceanistów — nie znalazło do dziś jeszcze pełnej aprobaty. T e r m i n t e n b o ­
w i e m , oddający dość dobrze istotę współczesnych r e l i g i j n y c h l u b r e l i g i j n o - p o l i t y c z n y c h ruchów n a obszarze Oceanii,
przetransponowywany
na i n n e t e r e n y wywoływać m u s i p e w n e zrozumiałe sprzeciwy. M i m o b o ­
w i e m w i e l u bezsprzecznych cech wspólnych o m a w i a n y c h ruchów szereg
z n i c h w y k a z u j e dość poważne różnice, w zależności o d miejsca i czasu
i c h występowania. Dlatego też adekwatne określenie dla jednej o g r a n i ­
czonej t e r y t o r i a l n i e i chronologicznie g r u p y t y c h ruchów nie w każ­
d y m w y p a d k u może być stosowane do ruchów aczkolwiek wykazują­
cych p e w n e cechy wspólne, lecz przecież n i e tożsame. Być może dalsze
badania porównawcze ustalą ogólną istotę t y c h w s z y s t k i c h ruchów n a ­
z y w a n y c h n i e k i e d y m i l l e n a r y s t y c z n y m i i umożliwią weryfikację stoso­
w a n e j dziś t e r m i n o l o g i i .
Powszechnie używanym t e r m i n e m przez etnografów amerykańskich
jest „natywizm", rozpowszechniony przez L i n t o n a . „ N a t y w i z m " t r a k ­
t u j e o n j a k o specyficzną fazę zmian k u l t u r a c y j n y c h . R u c h y „natywistyczne" t o takie, które w w y n i k u zaistnienia n o w e j s y t u a c j i g l o r y f i ­
kują przeszłość i starają się ją przywrócić do życia — „starają się o o d ­
rodzenie p e w n y c h aspektów m i n i o n e j k u l t u r y " , „czynią świadome w y ­
siłki, b y ją przywrócić" .
T a k i e stanowisko kładzie nacisk na r e a k t y w o w a n i e przeszłości, w y ­
suwa na p l a n p i e r w s z y dawne, dziś nie progresywne, a regresywne ele3 6

3 7

3 8

39

36

W

W o r s l e y , op. cit., s. 27.9, 285; B a r t o s z e w i c z ,

szczególności

odnieść

w Anglii, T . Miinzera

to

w

należy

do

znanych

1525 r. w N i e m c z e c h

powstań

op.

cit., s. 78, 86—93.

W.

Tylera

w

1381 r.

c z y Taborytów w C z e c h a c h w

po­

czątkach X V w .
3 7

P.

T o k a r i e w, op. cit., s. 157, 177—178; B a r t o s z e w i c z ,

W o r s 1 e y, Priedislowie

s. 12—13. W
wśród

szczególności

mniejszości

awtora
ruchy

narodowych

к russkomu
reformatorskie

carskiej

op. cit., s. 100—110;

izdcmiju, [w:] W o r s 1 e y, op. cit.,
religijno-polityczne

R o s j i . Oprócz

bowiem

występowały

klasowego

ucisku

związane one były także z dyskryminacją narodowościową i polityką c h r y s t i a n i z a cyjną. N a j b a r d z i e j

z n a n e to t z w . „kult C h e r i - M a p a "

u Nanajców (początek X X w.),

b u r c h a n i z m w górach A ł t a j u (pocz. X X w.), r u c h M o r d w y w pocz. X I X w . i s e k t a
„ K u g u - S o r t a " (70 l a t a X V I I I w . do końca X I X w.) n a Powołżu.
38

W p r o w a d z a o n także t a k i e t e r m i n y , j a k —

v a l i s t i c n a t i v i s m ) , w którym n a c i s k p o s t a w i o n y
„natywizm

uwieczniający"

(perpetuative

„natywizm o d r o d z e n i o w y "

n a t i v i s m ) , odznaczający

r y c h celem jest zachowanie

po w s z e

t o n , Nativistic

„American A n t h r o p o l o g i s t "

movements,

R e a d e r in comparative...,
39

R.

in Seven

(revi-

jest n a powrót k u przeszłości i —
t a k i e r u c h y , któ­

c z a s y obecnego s t a n u k u l t u r o w e g o .

R.

Lin­

t. 45: 1943, s. 230—240 (za

s. 466—468).

Linton,

Tłie Distinctive

American

Indian

Tribes,

Aspects

of Acculturation,

New York—London

[w:]

Acculturation

1940, s. 502, 517.

�362

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

m e n t y k u l t u r y . Czy w ruchach t y c h rzeczywiście dominującą rolę o d ­
grywały elementy
przeszłości?
One istniały, ale były
twórczo
przekształcone, były dostosowywane do n o w y c h warunków, ciasno spla­
tały się z elementami eurqpejskiej k u l t u r y . Doktryną w i e l u z t y c h
ruchów był powrót do „złotego w i e k u " , ale nie do takiego, j a k i istnieć
miał przed okresem kolonizacji. T u b y l c y dążyli do „złotego w i e k u " ,
w którym m o g l i b y korzystać z dobrodziejstw europejskiej c y w i l i z a c j i ,
w którym rządziliby sami sobą i w którym k o n t y n u o w a l i b y swoje t r a ­
dycje. Czy ten jednak p r o g r a m nazwać można p r o g r a m e m r e a k t y w o ­
w a n i a przeszłości — p r o g r a m e m „natywistycznym"? W y d a j e się, że p o ­
dejście takie byłoby błędne.
Odrzucając t e r m i n „natywizm", należy także odrzucić i inne zwią­
zane z doktryną L i n t o n a , t a k j a k n p . „ruchy odrodzeniowe", „ruchy
odświeżeniowe" czy „kryzysy r e l i g i j n e " — t e r m i n negujący postępowy
i społeczny charakter t y c h r u c h ó w .
Odmienne spojrzenie n a r u c h y „natywistyczne" m a F i r t h . Uważa on
je za „objaw trudności a d a p t a c y j n y c h " a nie za „powrót do dzikości
i atawistycznego sposobu myślenia". T r a k t u j e je b o w i e m jako „próby
rozwiązania poważnych trudności powstałych w okresie h a r m o n i z o w a n i a
starych i n o w y c h i n s t y t u c j i , p r a w i wartości" i uważa je za „pozytywną
reakcję, choć w f o r m i e p r o t e s t u " , a nie za przejaw jakiegoś k r y z y s u
czy p a t o l o g i i .
Jeszcze dalej w s w y c h poglądach na r u c h y religijno-wolnościowe p o ­
szedł włoski badacz L a n t e r n a r i . Używa o n t e r m i n u „ruchy prorocze",
słusznego wyłącznie w odniesieniu do t a k i c h , w których rzeczywiście
s p o t y k a m y się z postacią p r o r o k a . L a n t e r n a r i r o z p a t r u j e te r u c h y j a k o
„wyrażenie k u l t u r o w e g o zderzenia między l u d a m i o różnych stopniach
40

41

4 2

40

Odrodzenie

przeszłości j e s t j a k n a j b a r d z i e j

niejszych faz rozwoju

t y c h ruchów, później

c h a r a k t e r y s t y c z n e d l a najwcześ­

n a t o m i a s t jego z n a c z e n i e m a l e j e ,

nawet na tych wczesnych etapach znajdujemy

e l e m e n t y nowe,

ale

np. chęć u z y s k a n i a

p e w n y c h dóbr — d o t y c h c z a s całkowicie n i e z n a n y c h .
41

F o r m a „natywizm" w y d a j e

gdyż w

tej postaci n i e mówi

się być także n i e do przyjęcia w języku p o l s k i m ,

o n a n a m dosłownie n i c . T e r m i n

i „revivalizm" stosuje np. M é t r a u x ,
żeniowe" stosuje

A. F . C.

Wallace,

The

Guaraní,

„kryzys

religijny"

s. 93. T e r m i n „ruchy odświe­

Revitalization

Movements,

„American

An­

t h r o p o l o g i s t " , t. 58: 1956 n r 2.
42

szawa

R.

Firth,

ludzkie.

Społeczności

Wstąp

także s a m t e r m i n „natywizm" i w p r o w a d z a
cult"

do

antropologii

1965, s. 222. P o d o b n e s t a n o w i s k o r e p r e z e n t u j e
(R.

Piddington,

burgh—London

An

Introduction

z a m i a s t niego
to

Social

por. К r o e b e r, op. cit,

of

Cultural

Ecology,

[w:]

Horizons

—

War­
odrzuca

..adjustment
t. 2, E d i n ­

w t y m d u c h u to n p . —

s. 437, l u b „movement of e n t h u -

s i a s " , por. M e a d , op. cit, s. 373; M . D. S a h 1 i n s, Culture
Study

nowy

który

Anthropology,

1963, s. 735—743). I n n e t e r m i n y s t o s o w a n e

„nativistic e n d e a v o r s " ,

społecznej,

R. Piddington,

of Anthropology,

and Environment.
London

The

1965, s. 143.

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

363

MILLENARYSTYCZNE

r o z w o j u i reakcją na to zderzenie" . T r a k t u j e on te r u c h y jako próbę
przystosowania r o d z i m e j k u l t u r y do n o w y c h warunków, p r z y j e d n o ­
czesnym zachowaniu k u l t u r o w y c h t r a d y c j i . Pomimo, że L a n t e r n a r i
zwraca już uwagę na a n t y k o l o n i a l n y wydźwięk w i e l u z t y c h „proro­
czych ruchów", to jednak i c h zasadniczą podstawę w i d z i w r e l i g i i
i sferze t z w . „zderzenia k u l t u r " .
43

Najczęściej używanym t e r m i n e m obok t a k i c h , j a k m i l l e n a r y z m i „na­
t y w i z m " , jest „mesjanizm". W i a r a w przyjście
mesjasza-zbawiciela
ludzkości może objawiać się w dwóch w a r i a n t a c h : 1) jako „mesjanizm
i n d y w i d u a l n y " (o i l e go t a k można nazwać), c z y l i w i a r a w przyjście
zbawiciela l u b k i l k u z b a w i c i e l i w postaci przodka, bohatera, boga, który
u r a t u j e swych wyznawców o d jakichś kataklizmów czy klęsk; 2) jako
„mesjanizm n a r o d o w y " — w i a r a w szczególne posłannictwo własnego
n a r o d u . T e n z k o l e i mesjanizm, n a z y w a n y także e t n o c e n t r y c z n y m ,
przekształcić się może w mesjanizm społeczny, którego p r o g r a m e m jest
w y z w o l e n i e w s z y s t k i c h uciśnionych bez względu n a przynależność pań­
stwową czy narodową .
4 4

45

T e r m i n u „mesjanizm" używać można zasadniczo t y l k o w odnie­
sieniu do t a k i c h ruchów, w których występowała koncepcja p r z y b y ­
cia mesjasza-zbawiciela. W i e l e jednak m i l l e n a r y s t y c z n y c h ruchów zna­
n y c h z terenów M e l a n e z j i i N o w e j G w i n e i nie posiadało t e j koncepcji,
m i m o że zakładało bliskie nadejście „złotego w i e k u " . Dlatego też t e r ­
m i n „mesjanizm" należy stosować wyłącznie w t a k i c h w y p a d k a c h , gdzie
idea zbawiciela l u b idea zbawienia odgrywała dominującą rolę.
W przedkolonizacyjnych wierzeniach w i e l u ludów Oceanii istniało
zjawisko „zmaterializowanej idei z b a w i e n i a " , c z y l i koncepcja w y b a ­
w i e n i a od k o n k r e t n e g o zła doczesnego, n p . choroby l u b śmierci. Z t a k i m
też pojęciem zmaterializowanego zbawienia s p o t y k a m y się i w później­
szej fazie r o z w o j u t y c h wierzeń — w i c h fazie s y n k r e t y z a c j i z doktryną
chrześcijańską. Zbawienie nastąpić m a na ziemi, przyniesie ono z sobą
wolność, wszelkie pożądane dobra, obfitość jedzenia i szczęśliwość. D o ­
piero w późniejszych fazach r o z w o j u m i l l e n a r y s t y c z n y c h ruchów t a idea
zbawienia przekształca się w ideę zbawienia niematerialnego.
46

Podobną ewolucję przechodził też t z w . „ekskluzywizm s o t e r y c z n y " —
idea przyznająca t y l k o ściśle określonej grupie l u d z i p r a w o do uzyskania

43

44

L a n t e r n a r i , Les

V.

peuples

opprimés,
Np.

mouvements

religieux

de Liberté

et de

salut

des

P a r i s 1962, s. 313, c y t . za S z a r i e w s k a j a , op. cit., s. 17.

mesjanizm

afrykański

lub

doktryna

fílozoficzno-polityczna

w P o l s c e około połowy X I X w., głosząca m.in. wyjątkową

misję n a r o d u

istniejąca
polskiego

w d z i e j a c h świata.
Poniatowski,

Treść wierzeń

45

Z.

46

P o n i a t o w s k i , op. cit., s. 273—274.

religijnych,

Warszawa

1965, s. 275.

�364

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

zbawienia. O d e k s k l u z y w i z m u wioskowego, rodowego czy plemiennego
rozwój poszedł w r a z z p o w s t a n i e m świadomości narodowej i nacjona­
l i z m u w k i e r u n k u e k s k l u z y w i z m u narodowego i wreszcie w k i e r u n k u
e k s k l u z y w i z m u rasowego .
Związana ściśle z m i l l e n a r y z m e m i mesjanizmem koncepcja „złotego
w i e k u " znana jest n i e m a l w e w s z y s t k i c h k u l t u r a c h . Posiada ona w y ­
raźny aspekt społeczny polegający n a t y m , iż w r a z ze wzrastającym
podziałem k l a s o w y m , jeśli chodzi o procesy wewnątrz społeczne, l u b
też w r a z z p o d b i j a n i e m j e d n y c h ludów przez drugie musiało w określo­
n y m społeczeństwie — a w szczególności w t e j jego w a r s t w i e , która n i e
osiągnęła wysokiego s t a n d a r t u życiowego — wzmagać się zaintereso­
w a n i e t a k i m okresem, w którym wszystko było lepsze i inne. Okres
ten, t z w . „złoty w i e k " , umiejscawiano albo w czasach j a k najbardziej
odległych, albo też w dalekiej przyszłości . Natomiast r u c h y m i l l e n a ­
rystyczne w s w y m m e l a n e z y j s k i m w y d a n i u przybliżyły t e n okres wiecz­
nej szczęśliwości n i e m a l k u czasom współczesnym. Dalszy j e d n a k i c h
rozwój — j a k w i e m y — przyczynił się do przeobrażenia t y c h m i l l e n a ­
r y s t y c z n y c h , mesjanistycznych lüb proroczych ruchów w separatystycz­
ne sekty, które idee zbawienia i ideę „złotego w i e k u " odsunęły daleko
w przyszłość, tracąc przez to d a w n y a k t y w n y charakter, w którym w i ­
dzieć można p r z e j a w w a l k a n t y k o l o n i a l n y c h i narodowowyzwoleńczych.
47

48

A l e k s a n d e r Posern-Zieliński
MELANESIAN

MILLENARIAN

OF

MOVEMENTS

CONTEMPORARY

AS AN

CULTURAL

ILLUSTRATION

CHANGE

S u m m a r y
S i d e b y side w i t h c h a n g e s i n the l i v i n g c o n d i t i o n s of some c o l o n i a l peoples or
peoples w h o h a v e b e e n c o l o n i a l u n t i l r e c e n t l y , c h a n g e s h a v e also been t a k i n g p l a c e
i n t h e i r beliefs, i n t h e p l a c e of t h e s e beliefs

i n t h e n e w c u l t u r a l setting, a n d i n

the s o c i a l f u n c t i o n of t h e s e beliefs. T h u s t h e e t h n o g r a p h e r

a n d e x p e r t on r e l i g i o n

m u s t face the u r g e n t t a s k of s t u d y i n g t h e processes w h e r e b y

some n e w r e l i g i o n s

or beliefs a r e born.
I n M e l a n e s i a t h e s o - c a l l e d " c a r g o c u l t s " a r e a c h a r a c t e r i s t i c f o r m of t h e n e w l y
emerging
emerged

religious

ideas. T h e g u i d i n g

idea

of t h e s e r e l i g i o u s

movements,

which

i n t h i s a r e a f r o m t h e m i d d l e of t h e 19th c e n t u r y u p to t h e p r e s e n t d a y ,

is t h e d e s i r e to a t t a i n a higher, s t a n d a r d of l i v i n g , t h e d e s i r e to possess a l l those
t h i n g s w h i c h t h e w h i t e m a n uses. T h e " c a r g o c u l t s " w h i c h a r e c o m m o n l y found i n
T e n o s t a t n i występował b a r d z o często wśród mieszkańców środkowej A f r y k i
i w y s p M e l a n e z j i . Z b a w i e n i e i dostęp do „złotego w i e k u " uzyskać mogą wyłącznie
„czarni".
4 7

4 8

P o n i a t o w s к i, op. cit., s. 203—204.

�MELANEZYJSKIE

RUCHY

365

MILLENARYSTYCZNE

M e l a n e s i a m a y be p l a c e d i n the category of the s o - c a l l e d " m i l l e n a r i a n m o v e m e n t s "
which have a purely
struggle

for

m a t e r i a l base, a n d w h i c h a r e a n u n d e v e l o p e d

national

liberation.

The

new

ideology

is

a

form

of

the

conglomeration

of

old

beliefs a n d C h r i s t i a n ideas. T h e old beliefs of the f o r e f a t h e r s h a v e b e e n d i s c r e d i t e d ,
w h i l e the n e w

beliefs

h a v e not f u l f i l l e d

n a t i v e s h a v e h a d to c r e a t e beliefs
thological
"cargo"

traditions

and

and

on

the

like movements

the hopes

placed in them, therefore

of a n o t h e r k i n d , d r a w i n g
new,

that

is, C h r i s t i a n t r a d i t i o n s .

began to a p p e a r

most common

the
my­

Millenarian

i n t h e 19th c e n t u r y as a r e a c t i o n

to the a c t i v i t i e s of the c o l o n i s e r s . T h e s e m o v e m e n t s
sity in Melanesia, however,

both on t h e old

r e a c h e d t h e i r greatest i n t e n ­

i n the forties a n d fifties of the p r e s e n t c e n t u r y . T h e

e l e m e n t s of the m i l l e n a r i a n m o v e m e n t s

in Melanesia

are: a myth

c o n c e r n i n g the r e s u r r e c t i o n of a n c e s t o r s , a p a r t i a l r e t u r n f r o m C h r i s t i a n i t y t o w a r d s
old, but m o d i f i e d beliefs, t h e a c c e p t a n c e of c e r t a i n C h r i s t i a n p r a c t i c e s a n d dogmas,
the m y t h of „cargo", t h a t is, the w o n d e r f u l

p r o d u c t s of w h i t e c i v i l i z a t i o n w h i c h a r e

to be b r o u g h t by s h i p , a e r o p l a n e or s u b m a r i n e , the m y t h of a c o s m i c c a t a s t r o p h e
w h i c h w i l l be f o l l o w e d by a h i e r a r c h y b e t w e e n

b l a c k a n d w h i t e the opposite

of

t h a t p r e v a i l i n g today, the idea of a M e s s i a h or s a v i o u r , t h e o c c u r r e n c e of p o l i t i c a l
and

economic

aspects

within

the

framework

of

the

religious

programme,

and

h o s t i l i t y to E u r o p e a n s , often c o m b i n e d w i t h acts of force.
I n t h e e v o l u t i o n of the m i l l e n a r i a n m o v e m e n t s , t h e s p h e r e of r e l i g i o u s ideology
a n d the struggle a g a i n s t c o l o n i a l i s m are c o n v e r s e l y r e l a t e d . I n c o n t e m p o r a r y t i m e s
it is m o r e u s u a l for us to e n c o u n t e r " c a r g o " m o v e m e n t s i n t h e i r f i n a l p h a s e . T h e y
rapidly

lose t h e i r m i l i t a n t c h a r a c t e r a n d

e x t e n t a n d i n f l u e n c e . S i d e by

change

into sects w h i c h a r e l i m i t e d i n

side w i t h t h e m g r o w u p n e w

bodies t h a t a r e

not

religious, but p o l i t i c a l . T h e m i l l e n a r i a n m o v e m e n t s h a v e p l a y e d a n i m p o r t a n t p a r t
i n m o u l d i n g the n e w ideas of the i n h a b i t a n t s of M e l a n e s i a t h r o u g h i n t e g r a t i o n a n d
the r i s e of n a t i o n a l i s m .
W e f i n d s i m i l a r r e l i g i o u s - p o l i t i c a l m o v e m e n t s also i n P o l y n e s i a , A f r i c a , a n d on
the A m e r i c a n c o n t i n e n t — w h e r e v e r c o l o n i a l i s m h a s been.
T h e q u e s t i o n of t e r m i n o l o g y
millenarianism,

has w o n

full

is s t i l l disputable. U n t i l n o w

approbation.

For

no t e r m , i n c l u d i n g

a t e r m t h a t is a p p l i c a b l e

to

one

t e r r i t o r i a l l y a n d c h r o n o l o g i c a l l y l i m i t e d g r o u p of t h e s e m o v e m e n t s is by no m e a n s
a p p l i c a b l e to other m o v e m e n t s t h a t a r e s i m i l a r but not i d e n t i c a l . T h u s a p a r t

from

" m i l l e n a r i a n i s m " , the l i t e r a t u r e on t h e s u b j e c t c o n t a i n s s u c h t e r m s as " n a t i v i s t i c
movements",

"revivalism", "revitalization movements",

"adjustment

cult",

"move­

m e n t of e n t h u s i a s m " , a n d m a n y others.
Translated

by

Krystyna

Kozłowska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10870" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10848">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/67251137afec1816d15f35625223d07e.pdf</src>
        <authentication>9a10bfafb516265eaabe12598ee4f480</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129603">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2284</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129604">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129605">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129606">
                <text>Święty obraz w szarym bloku / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129607">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3, s.43-44</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129608">
                <text>Ciarka, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129609">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129610">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129611">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129612">
                <text>Ryszard Ciarka

ŚWIĘTY O B R A Z W S Z A R Y M B L O K U
(SZKIC DO SCENARIUSZA FILMOWEGO)

Chociaż s ł o w o „ o s i e d l e " należy d o t e g o t y p u zdarzeń j ę z y k o ­
wych, k t ó r y c h e t y m o l o g i a o d w o ł u j e nas bezpośrednio d o istoty
zamieszkiwania, osadzenia w m i e j s c u , przypisania
pewnych szczególnych

wartości

związanych

s c h o d o w e , zsypy, w i n d y ; z w y d r a p a n y m i n a p i s a m i , z zapachem
m o c z u , z w y b i t ą szybą w oknie.

przestrzeni

W i t a m y Cię o najsłodsza M a t k o

z oswojeniem,

J a s n o g ó r s k a Pani, na naszej g r a n i c y

zsakralizacją, t o t r u d n o j e d n a k zarazem ustrzec się o d skojarzeń

N i e c h się T w o j ą pięknością każdy z nas z a c h w y c i .

daleko bardziej i n n y c h , b y nie rzec p e j o r a t y w n y c h . Osiedle t o

O t o Cię p r o s i m y , M a t k o Boska z nieba

także obszar r o z r z u c o n y c h b l o k ó w , szarych b e t o n o w y c h płyt,
jednakowo zamieszkanych s z e ś c i a n ó w , upiornej

A b y w naszym d o m u n i g d y nie zabrakło chleba.

szachownicy

I Syna S w e g o , p o p r o ś o t o z nami

mieszkań. A l e i takie osidle, kiedy p o p a t r z y m y d o k ł a d n i e j , dość

O t o m y grzesznicy prosimy Cię ze łzami.

•zybko zaczyna żyć s w o i m w ł a s n y m ż y c i e m , a każdy blok zaczyna
nabierać jakichś s z c z e g ó l n y c h c e c h i n n o ś c i o d p o z o s t a ł y c h .
1

r

N a w i e d z e n i e b l o k u przez Ś w i ę t y Obraz ( k o p i a obrazu M a t k i

Nieomal z cyniczną precyzją i d o k ł a d n o ś c i ą z a p r o j e k t o w a n e

Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j ) na p e w n o b y ł o w y d a r z e n i e m dla j e g o

w y k o n a n e szare sześciany j u ż p o k i l k u latach

m i e s z k a ń c ó w . W y d a r z e n i e m w skali rodziny, k o n k r e t n e g o miesz­

mozolnego

"Oswajania" tej m o n o t o n n e j przestrzeni zaczynają w y g l ą d a ć na

kania, jak i dla c a ł e g o skupiska

•zamieszkałe". P i e r w s z y m t e g o t y p u ś w i a d e c t w e m są b a l k o n y ,

d w i e ś c i e o d r ę b n y c h g o s p o d a r s t w - czyli c h y b a w c a l e niemałej

* rozmaity s p o s ó b zadaszone i o b u d o w a n e . N a s t ę p n y m , p o ­

wsi.'

bielenie d ł u g i c h , t u n e l o w y c h korytarzy na małe zamykane e n Wawy, pełne rupieci, m e b l i , b u t ó w ,

przyklejonych

d o ścian

l u d z k i e g o , liczącego

Wszelkie przejawy, tej m o n o t o n n e j ,

blisko

kilkudziesięciodniowej

w ę d r ó w k i Obrazu z piętra na piętro, o d zamkniętej

enklawy

Bazetowych ilustracji. Wreszcie „ s w o j e " , „ t u t a j " , „ t a m c i " , „nasza

korytarza d o następnej, o d mieszkania d o mieszkania, zamknięte

•trona" zaczyna nabierać, na p e w n o kalekiego, ale zawsze sensu

są t y l k o w e w n ą t r z b l o k u . O c z y w i ś c i e g r a n i c ą tej n o w o w y ­

lakim jest „ d o m " .
Niszczeją i stale ulegają degradacji t y l k o strefy „ n i c z y j e " : klatki

k r e o w a n e j przestrzeni, która jednak w jakiś s p o s ó b p o k r y w a się
z już f u n k c j o n u j ą c ą , jest ciemna klatka parteru.

43

�P o d ścianą ze szklanych kafli, d a j ą c y c h nikłe ś w i a t ł o , o p a r t o
duży obraz M a t k i Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j i p o o b u s t r o n y c h

stoi stół, teraz o d ś w i ę t n i e przystrojony, nakryty o b r u s e m , są
k w i a t y i ś w i e c e , które p o w i n n y się palić całe 2 4 g o d z i n y .

flagi: polską i maryjną; stolik p o k r y t y białą serwetą, k w i a t y , ś w i e c e

Obraz w o k n i e , na stole... w dzień jest p r a w i e n i e w i d o c z n y , gdy

i nieodłączne j u ż w t a k i m z e s t a w i e n i u d o p e ł n i e n i e : s y m b o l e

niemal całe ś w i a t ł o w p a d a z zewnątrz staje się t y l k o ciemnym

N S Z Z S o l i d a r n o ś ć , zdjęcie papieża, ks. Jerzego, Prymasa Tysiąc­

p r o s t o k ą t e m , ale jakaś siła każe dostrzegać w t a k i m zestawieniu

lecia... A l e d u s z n y zapach k w i a t o w i p a l ą c y c h się ś w i e c , u d e k o r o ­

( o k n o - stół - ś w i ę t y obraz) ład i h a r m o n i ę , n a w e t piękno,

w a n y obraz, t o t y l k o znak, akcent granicy, w p r o w a d z e n i e i przy­

a przede w s z y s t k i m istotę miejsca w ł a ś c i w e g o . Przecież w wypo­

p o m n i e n i e , że w b l o k u zdarzyło się c h y b a coś n i e z w y k ł e g o .

w i a d a n y c h i w y ś p i e w y w a n y c h s ł o w a c h m o d l i t w y zawsze tyle

Na k t ó r y m piętrze jest Obraz? - na 6, 9 , 1 0 , 3. W s p i n a j ą c się p o
s c h o d a c h , w z d ł u ż o d r a p a n y c h ścian „ z i e m i n i c z y j e j " dość t r u d n o
odnaleźć t o miejsce. Czasami znakiem będzie kilka k o l o r o w y c h
wstążek p r z y w i ą z a n y c h d o m e t a l o w e j balustrady s c h o d ó w . Cza­
sami d o d r z w i k o r y t a r z o w e j e n k l a w y przylepi ktoś ś w i ę t y obrazek
l u b w y c i ę t y z papieru krzyż. Czasami j e d n a k przez oszklone d r z w i ,
z a w i e s z o n e firanki, oddzielające korytarz o d klatki,

dostrzec

światła!
P o b ł o g o s ł a w nas w s z y s t k i c h , n a w e t m a ł y c h dzieci
Niech łaska T w a Ś w i ę t a zawsze za nas ś w i e c i .
Będziemy się m o d l i ć Najświętsza Panienko
Ty nas B ł o g o s ł a w S w o j ą Ś w i ę t ą ręką.
A za ś w i ą t y m o k n e m , ś w i ę t e g o b l o k u w i d a ć i skrawek niebe

m o ż n a m i g o t l i w e ś w i a t ł o ś w i e c y , która stoi na s t o l i k u p o d ścianą,

i skrawek osiedla, t r o c h ę szarych c h m u r i t r o c h ę szarych bloków,

b u k i e t k w i a t ó w w w a z o n i e i jakiś mały obrazek. „ S t o l i k c z u w a ­

zamieszkanego miejsca.

n i a " , jak p o w i a d a j ą mieszkańcy b l o k u , najlepiej i n f o r m u j e , na
k t ó r y m piętrze, w k t ó r y m z z a m y k a n y c h korytarzy jest Obraz.
Przekazywanie k o p i i C u d o w n e g o Obrazu n a s t ę p n y m , w y z n a ­

O d p o c z ą t k u k w i e t n i a d o k o ń c a maja 1 9 8 9 r. kopia obreżU
Jasnogórskiego

nawiedziła

blok

przy

ulicy

Wyszogrodzki*}

c z o n y m w k o l e j n o ś c i , o d b y w a się n i e z m i e n n y m r y t m e m zawsze

w W a r s z a w i e P r a g a - P ó ł n o c ( B r ó d n o ) w ramach misji k a t e c h t t f c

o 18°°, na granicy, na p r o g u n o w e g o mieszkania. I z n ó w o k n o , na

cyjnej p o ś w i ę c o n e j rodzinie, o r g a n i z o w a n e j przez parafię

o k n i e , przy oknie... tak jak p o p r z e d n i o , tak jak kilka d n i w c z e ś n i e j ,

cioła R z y m . - K a t o l . p o d w e z w . „ M a t k i Boskiej R ó ż a ń c o w e j " ^

będzie t y m miejscem w y b r a n y m . Z w y k l e t a m b o w i e m na c o dzień

Bródnie.

Fot. A u t o r

44

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10869" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10847">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7fac988a2b8f9a4e0de9f37804226b22.pdf</src>
        <authentication>e0715d8c250f739338fd37cab443ca49</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129592">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:616</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129593">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129594">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:565</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129595">
                <text>Materiały do studiów nad genezą teatru / ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129596">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1967 t.11, s.396-410</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129597">
                <text>Zadrożyńska-Barącz, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129598">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129599">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129600">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129601">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129602">
                <text>ANNA

ZADROŻYŃSKA-BARĄCZ

M A T E R I A Ł Y DO STUDIÓW N A D GENEZĄ
Przegląd

hipotez.

Koncepcja

TEATRU

A. D. Awdiejewa

1

W i d o w i s k o teatralne, element k u l t u r y o d n a j d o w a n y u w s z y s t k i c h
ludów na w s z y s t k i c h szerokościach geograficznych z i e m i , stanowił i sta­
n o w i jeden z najbardziej a t r a k c y j n y c h tematów badań d l a naukowców
w i e l u dziedzin. Jak każde zjawisko o n i e z w y k l e bogatej t r a d y c j i , różno­
rodności f o r m i treści, m u s i podlegać analizie z różnych punktów w i ­
dzenia, ocenie według w i e l u kryteriów, dzięki czemu możliwe staje się
zrozumienie go w jego w i e l o w a r s t w o w y c h powiązaniach. Zadaniem etno­
g r a f i i w t e j dziedzinie p o w i n n o być dostarczenie j a k najobszerniejszego
materiału pozwalającego odpowiedzieć na szereg pytań zadawanych so­
bie przez badaczy o d k i l k u wieków. Czy jednak te p y t a n i a : od k i e d y
można mówić o w i d o w i s k u t e a t r a l n y m ? j a k i e są początkowe jego f o r m y ?
jaka jest jego f u n k c j a w społeczeństwie, w którym powstaje, a więc,
jakie w a r u n k i gospodarczo-społeczne, można określić jako wystarczające
(i konieczne?) do powstania teatru? czy elementy w i d o w i s k o w e obrzę­
dów, m a g i i , gier należy również zaliczyć do teatru? j a k a jest f u n k c j a
t e a t r u ludowego w społeczeństwie w y s o k o zorganizowanym? j a k a jest
funkcja t e a t r u w społeczeństwach t z w . p r y m i t y w n y c h żyjących współ­
cześnie? nie prowadzą w k o n s e k w e n c j i d o jasnego zdania sobie s p r a w y
z tego, czym jest teatr?
A b y zrozumieć o g r o m możliwości, właściwie ustawić p r o b l e m i o d ­
powiedzieć na postawione p y t a n i a , należy rozpocząć badania o d próby
d e f i n i c j i t e a t r u . D e f i n i c j a t a natomiast, jeśli prześledzić ją w l i t e r a t u r z e ,
była zazwyczaj
sprawą i n t u i c j i badaczy i zwyczajowo
przyjętych
określeń.
Historię t e a t r u r o z p a t r y w a n o najczęściej zaczynając od d r a m a t u grec­
kiego, a więc traktując teatr jako zorganizowany system r e k r e a c y j n y ,
Zob. A . D . A w d i e j e w , P r o i s c h o z d i e n i j e tieatra. Elemienty
tieatra w pierwoobszczinnom
stroje, L e n i n g r a d — M o s k w a 1959. P r a c a ta p r a w d o p o d o b n i e z o s t a n i e
przetłumaczona n a język p o l s k i .
1

�397

STUDIA NAD GENEZĄ T E A T R U

gdzie i s t n i e j e scena i w i d o w n i a . Natomiast d l a badacza, dysponującego
materiałem e t n o g r a f i c z n y m , zagadnienie zaczyna się komplikować w m o ­
mencie porównywania analogicznych z j a w i s k k u l t u r y ludów z w a n y c h
p r y m i t y w n y m i i społeczeństw wysoko zorganizowanych. Które e l e m e n t y
w dziedzinie t e a t r u należy traktować jako analogiczne? P y t a n i e to p r o ­
wadzić m u s i do szukania elementów stałych, n i e z m i e n n y c h w i d o w i s k a
teatralnego i genezy zjawiska.
P r o b l e m genezy t e a t r u wypłynął w X I X w . w związku z n a g r o m a ­
dzeniem się o g r o m n e j ilości faktów i materiałów etnograficznych z róż­
n y c h terenów. Powstała konieczność i c h uporządkowania, analizy i p i e r w ­
szych wniosków. W n i o s k i natomiast wyciągano zgodnie z ogólnym prą­
d e m n a u k i — ewolucjonizmem. Poszukiwano więc początkowych f o r m
t e a t r u wśród opisów tańców m i m i c z n y c h p r z y p i s y w a n y c h już najwcześ­
n i e j s z y m etapom k u l t u r y człowieka. W r o k u 1881 E. T y l o r pisze: „Na
n i s k i c h poziomach c y w i l i z a c j i tańce i w i d o w i s k a t e a t r a l n e stanowią oczy­
wiście jedność [•••] Za czasów klasycznych sztuka aktorska dzieliła się
na wiele gałęzi. P a n t o m i m a zachowała formę najdawniejszą" . K i l k a ­
dziesiąt l a t później reprezentant szkoły n i e m i e c k i e j , s u m i e n n y badacz
0 dużej i n t u i c j i n a u k o w e j i o r y g i n a l n y m podejściu d o r o z p a t r y w a n y c h
zagadnień, H . S c h u r t z sugeruje myśl podobną. Rozwija ją i dowodzi
w i e l o m a przykładami: „ W dziedzinie poezji d r a m a t y c z n e j można o d ­
naleźć u narodów p r y m i t y w n y c h j e d y n i e nieliczne z a b y t k i i chyba t y l k o
związane z tańcami m i m i c z n y m i . Jest t o bardzo i s t o t n y m spostrzeżeniem,
gdyż d r a m a t r o z w i j a się zawsze z tego źródła" . P r a w i e równocześnie
z pracą Schurtza ukazuje się opracowanie R. Wallaschka , czeskiego m u ­
zykologa, poświęcone genezie m u z y k i . N a p o t y k a m y t a m również p o d ­
kreślenie ścisłych związków między muzyką, tańcem i przedstawieniem
p a n t o m i m i c z n y m u ludów t z w . p i e r w o t n y c h : „[...] na n i s k i c h etapach
k u l t u r y taniec jest t a k ściśle związany z p r z e d s t a w i e n i a m i p a n t o m i m i c z n y m i , że t r u d n o przeprowadzić granicę [...] P a n t o m i m a ta, t a k samo j a k
1 p r y m i t y w n y taniec, są w istocie p r y m i t y w n y m d r a m a t e m " . W d o w o ­
dach swych twierdzeń autor opiera się przede w s z y s t k i m na m a t e r i a l e
e t n o g r a f i c z n y m i co więcej wyciąga śmiałe i nie pozbawione chyba
słuszności w n i o s k i dotyczące przedstawień t e a t r a l n y c h u społeczeństw
p i e r w o t n y c h : istotą więc przedstawień d r a m a t y c z n y c h są gesty m i m i c z n e ,
słowa odgrywają rolę drugorzędną, m u z y k a i d r a m a t są w y t w o r a m i
o wspólnej genezie.
2

3

4

5

2

E . B. T y l o r ,

Antropologia.

Wstęp do b a d a n i a człowieka i cywilizacji,

s z a w a 1902, s. 303—304.
3

H.

S c h u r t z , istorija pierioobytnoj

4

R. W a l l a s c h e k ,

5

W a 11 a s с h e к,

Anfange

op. cit,

kultury,

der Tonkunst,

s. 240.

Pietierburg

L e i p z i g 1903.

1907, s. 541.

War­

�ANNA

398

ZADROŻYNSKA-BARĄCZ

Poprzez w s p o m n i a n e prace zaczyna zapełniać się l u k a w l i t e r a t u r z e
dotyczącej kształtowania się i r o z w o j u w i d o w i s k a teatralnego okresu
przedgreckiego, proces nabiera k o n k r e t n y c h f o r m , zostają połączone ze
sobą d w a odrębne do t e j p o r y światy: wysoko rozwiniętej c y w i l i z a c j i
o tradycjach t e a t r u greckiego i c y w i l i z a c j i ludów z w a n y c h p r y m i t y w ­
n y m i o tradycjach spektakli mimicznych.
Możliwość w y k o r z y s t a n i a źródeł etnograficznych b u d z i zrozumiałe
zainteresowanie wśród specjalistów teatrologów. J e d n y m z najbardziej
znanych historyków t e a t r u antycznego był W. Ridgeway, autor dwóch
obszernych prac: Origin
of Tragedy
i The Dramas
and Dramatic
Dan­
ces . W pierwszej z w y m i e n i o n y c h prac R i d g e w a y stara się dowieść tezy
0 pochodzeniu t r a g e d i i starogreckiej. D r u g i e s t u d i u m zawiera rozsze­
rzoną argumentację poprzedniej tezy. I t a k , opierając się na doskonałej
znajomości dotychczasowej l i t e r a t u r y p r z e d m i o t u , dysponując o l b r z y m i m
materiałem e t n o g r a f i c z n y m porównawczym, dotyczącym p r y m i t y w n y c h
f o r m t e a t r u z terenów całego świata, Ridgeway w y s u w a hipotezę, że k o ­
r z e n i t r a g e d i i greckiej należy szukać na długo przed przeniknięciem t a m
k u l t u Dionizosa, z którym do t e j p o r y wiązano genezę d r a m a t u grec­
kiego, a m i a n o w i c i e może być ona kontynuacją k u l t u zmarłych wodzów
1 bohaterów. K u l t y te charakteryzowały się przede w s z y s t k i m obecnością
tańców m i m i c z n y c h i chórów (znanych później w t r a g e d i i greckiej) w y ­
k o n y w a n y c h p r z y grobach i świątyniach poświęconych bohaterom . K o n ­
cepcja t a nie jest odosobniona. Podobnie i J . G. Frazer chce wywieść w i ­
d o w i s k o dramatyczne od p e w n y c h szczególnych wydarzeń w życiu czło­
w i e k a . Lecz podczas g d y R i d g e w a y dochodzi do w n i o s k u , że u większości
ludów świata tragedia j a k o f o r m a dramatyczna wyrosła na analogicz­
n y m do greckiego podłożu ceremonii pogrzebowych i k u l t u zmarłych,
Frazer wiąże j e j genezę z dramatyzacją przez człowieka p r y m i t y w n e g o
z m i a n pór r o k u .
6

1

8

9

Pierwsze dwudziestolecie naszego w i e k u o b f i t u j e w liczne prace
tykuły
wiążące się bezpośrednio l u b pośrednio z genezą t e a t r u .
k a w y m w y d a r z e n i e m na t y m t l e staje się artykuł W. N . C h a r u z i n y
b l i k o w a n y w r o k u 1927 przez radzieckie czasopismo „Etnografia"
10

W. R i d g e w a y , Origin of tragedy, C a m b r i g d e 1910.
W. R i d g e w a y , The dramas and dramatic
dances of non-european
in special reference
to the origin of greek tragedy, C a m b r i d g e 1915.

i ar­
Cie­
opu­
pod

6

7

8

Ridgeway,

3

J . G . F r a z e r, Adonis;

races

op. cit., s. 11.

Attis,

Osiris,

L o n d o n 1914, s. 3.

lo Przytoczą t u chociażby n a z w i s k a G e v e m a y e r a i J e w r e i n o w a , których l i c z n e
p r a c e ukazują się w l a t a c h d w u d z i e s t y c h . P r a c e te j e d n a k n i e wnoszą n i c istot­
nego w d z i e d z i n i e k o n c e p c j i genezy t e a t r u .

�STUDIA

NAD

GENEZĄ

399

TEATRU

tytułem Prymitywne
formy sztuki dramatycznej
. Z e względu na za­
w a r t e w n i m koncepcje i sposób wykładu postaram się krótko go omó­
wić. Składa się on z dwóch części. Pierwszą stanowi to, co można b y
nazwać p r o g r a m e m badawczym. C h a r u z i n a stara się określić przede
w s z y s t k i m p r z e d m i o t s w y c h rozważań. Pisze: „badanie w i d o w i s k d r a m a ­
t y c z n y c h [...] jest najwłaściwsze, g d y bierzemy p o d uwagę i c h cechy
c h a r a k t e r y s t y c z n e " . I dalej proponuje w „prymitywnych w i d o w i s k a c h
d r a m a t y c z n y c h [...] odróżnić d w a aspekty: wewnętrzną myśl s p e k t a k l u
od sposobu wyrażania j e j n a zewnątrz" ; jest to więc propozycja o d ­
dzielenia f o r m y od treści. Konsekwencją tego mechanicznego podziału
będzie osobna analiza każdego z w y m i e n i o n y c h elementów s p e k t a k l u ,
a s p e k t a k l a m i t e a t r a l n y m i określa C h a r u z i n a zjawiska charakteryzujące
się następującymi cechami: m u s i istnieć w y k o n a w c a i w i d z , reżyser,
miejsce w y k o n a n i a , k o s t i u m i r e k w i z y t y . Praca C h a r u z i n y stawiała po
raz pierwszy jasno d w a powiązane ze sobą zagadnienia
teoretyczne:
określenie cech c h a r a k t e r y s t y c z n y c h w i d o w i s k a dramatycznego i syste­
matyzację t y c h w i d o w i s k zawartą w d r u g i e j części pracy.
W r o k u 1928 J . L i p s opracowuje d l a niemieckiego T o w a r z y s t w a A n ­
tropologicznego referat na temat pochodzenia t e a t r u u ludów p r y m i t y w ­
n y c h , który jako jeden z rozdziałów wszedł do późniejszej jego pracy
V źródeł cywilizacji .
A u t o r nawiązując do genezy d w u kierunków roz­
w o j u późniejszego t e a t r u : t r a g e d i i i k o m e d i i , sugeruje, że teatr jako w i ­
dowisko powstał u społeczeństw t z w . p r y m i t y w n y c h . „Jedynie studia
nad t e a t r e m ludów p i e r w o t n y c h mogą dać odpowiedź"
na p y t a n i e o tę
genezę. Jest to p r o g r a m badawczy. S p o t y k a m y u Lipsa również d e f i ­
nicję t e a t r u : „[...] elementy w i d o w i s k a teatralnego ludów p i e r w o t n y c h :
taniec, maski, m u z y k a i a k c j a "
oraz podstawowe założenia m e t o d y b a ­
dań: „podstawowe pojęcia t e a t r u , jego środki w y r a z u oraz sama istota
d r a m a t u p r a w i e się nie zmieniły. Wszystkie najistotniejsze cechy n o w o ­
czesnej sceny można p r z y n a j m n i e j w zarodku odnaleźć w teatrze ludów
p i e r w o t n y c h " '. Pod t y m też kątem c y t u j e L i p s przykłady w i d o w i s k
t e a t r a l n y c h , szuka w n i c h elementów d r a m a t u współczesnego, n i e z w r a ­
cając u w a g i na i c h treść i funkcję, jaką spełniały owe w i d o w i s k a w o r ­
ganizacji społeczeństwa p r y m i t y w n e g o i jaką spełniają w wysoko zor­
ganizowanej c y w i l i z a c j i współczesnej.
n

12

13

14

15

16

17

J . N. C h a r u z i n a , Primitiwnyje
g r a f i j a " , 1927 n r 1, 2: 1928 n r 1, 2.
11

12

13

14

15

l c

17

formy

dramaticzeskogo

C h a r u z i n a , op. cit., „Etnografija", 1927 n r 1, s. 58.
C h a r u z i n a , l.c
J . E . L i p s, TJ źródeł cywilizacji.
L i p s , op. cit., s. 307.
L i p s , op. cit., s. 305.
L i p s , op. cit., s. 306.

W a r s z a w a 1957.

iskusstwa,

„Etno-

�400

ANNA

ZADR02YŃSKA-BARĄCZ

Na materiałach etnograficznych oparta jest również analiza zjawiska
t e a t r u przeprowadzona przez K . T h . Preussa , która szczególnie p o d ­
kreśla ścisły związek tańca i w i d o w i s k a dramatycznego u ludów p r y m i ­
t y w n y c h . Idzie j e d n a k jeszcze o k r o k dalej niż jego poprzednicy: stara
się oddzielić od siebie o b y d w a te rodzaje s z t u k i . Zauważa, że w i d o w i s k o
teatralne łączy się zazwyczaj z występowaniem k o s t i u m u , a głównie
m a s k i : „Tylko m n i e j l u b więcej pełna kostiumologia, a w szczególności
zakrycie t w a r z y maską, może wskazać badaczowi, że w d a n y m w y p a d k u
ma o n do czynienia ze sceną dramatyczną" . W przeobrażeniu się czło­
w i e k a w inną istotę w i d z i najbardziej charakterystyczną d l a t e a t r u
cechę. Więcej, rozgranicza bezwzględnie zabawy od w i d o w i s k d r a m a ­
t y c z n y c h , a t e ostatnie uznaje za pierwotną formę t e a t r u . Dalsze k o n ­
cepcje Preussa wiążą się z analizą f o r m w i d o w i s k o w y c h w różnych spo­
łecznościach w zależności od f o r m gospodarki. W t y m w y p a d k u w y d a j e
się d l a nas m n i e j ważne, że podział systemów gospodarczych, który p r z y ­
jął Preuss, był n i e r e a l n y , najbardziej istotne jest to, że dostrzegł różnicę
f o r m y w i d o w i s k a teatralnego w zależności od układu gospodarczego spo­
łeczeństwa. W dalszych więc studiach n a d t e a t r e m należałoby ustalić
rzeczywisty schemat systemów gospodarczych, przeanalizować funkcję
w i d o w i s k t e a t r a l n y c h w związku z i c h formą zależną o d gospodarki spo­
łeczeństwa, w którym występują. Preuss zasygnalizował j e d y n i e k i e ­
r u n k i r o z w o j u badań.
18

19

Przedstawiony, zapewne niepełny, zarys kształtowania się i dojrze­
w a n i a określonych k o n c e p c j i w dziedzinie genezy t e a t r u miał na celu
pokazanie, że po pierwsze większość błędów oraz skrajne rozwiązania
zagadnienia powstać mogły w związku z b r a k i e m jednoznacznego zdefi­
n i o w a n i a zjawiska oraz, po d r u g i e , rozwiązanie p r o b l e m u genezy i h i ­
s t o r i i t e a t r u n i e leży wyłącznie w kompetencjach teatrologów, p r z e c i w ­
nie, podstawą badań p o w i n n y stać się przede w s z y s t k i m materiały e t n o ­
graficzne.
Pracą, którą można uznać za podsumowującą i porządkującą d o t y c h ­
czasowy dorobek w t e j dziedzinie, jest niewątpliwie Pochodzenie
teatru
A. D . A w d i e j e w a . A u t o r , h i s t o r y k , teatrolog i etnograf radziecki, p i e r w ­
szą wersję opracowania ukończył jeszcze w latach t r z y d z i e s t y c h . Książka,
w y d a n a po w i e l u latach studiów i badań, zawiera dogłębnie przemyślaną
koncepcję i konsekwentną motywację t e o r i i . Celem j e j jest rozpatrzyć
„historię t e a t r u j a k o proces historycznego r o z w o j u od najwcześniejszych

1 8

K . T h . P r e u s s , Der

b u r g " , t. 7: 1927/1928.
1 3

P r e u s s , op. cit., s. 5.

Unterbau

des Dramas,

„Vortráge d e r B i b l i o t h e k

War­

�STUDIA

NAD

GENEZĄ

401

TEATRU

f o r m e l e m e n t a r n y c h do f o r m złożonych, wyższych [...]" . I dalej autor
pisze: „[...] o c z y w i s t y m jest, że historię t e a t r u należy zacząć n i e od h i ­
s t o r i i t e a t r u antycznego, t z n . t e a t r u w społeczeństwie n i e w o l n i c z y m , lecz
od rozpatrzenia elementów t e a t r u w u s t r o j u wspólnoty p i e r w o t n e j oraz
od ustawienia p r o b l e m u pochodzenia t e a t r u jako jednej z f o r m świado­
mości społecznej, jeżeli oczywiście powstanie t e a t r u wiąże się z u s t r o ­
j e m wspólnoty p i e r w o t n e j [...] Natomiast w t y m właśnie celu należy
przede w s z y s t k i m jasno zdawać sobie sprawę, co r o z u m i e m y pod poję­
ciem t e a t r u , którego początki spodziewamy się odkryć w u s t r o j u wspól­
n o t y p i e r w o t n e j , j a k a jest jego specyfika?" . O d tego też zagadnienia
rozpoczął pracę A w d i e j e w .
Uważa on przede w s z y s t k i m t e a t r za przejaw sztuki, za określony
i odrębny j e j rodzaj. W t y c h też kategoriach r o z p a t r u j e jego specyfikę
wychodząc z założenia, że każdy gatunek s z t u k i poza e l e m e n t a m i wspól­
n y m i , j a k obrazowe odtwarzanie rzeczywistości, posiada cechy i n d y w i ­
dualne a t y m i są sposoby i f o r m y k o n s t r u o w a n i a owego obrazu rzeczy­
wistości. „Obraz t e a t r a l n y l u b sceniczny, powstaje w t e d y , g d y a k t o r
o t r z y m a w s z y [...] rolę, zrozumiawszy ją p r z y pomocy swoich warunków
psycho-fizycznych [...] zmienia się, przeistacza w inną nową istotę (rola +
a k t o r = obraz s c e n i c z n y ) " . A k t o r jest więc w a r u n k i e m k o n i e c z n y m
s p e k t a k l u . Jednakże samo przeistoczenie się a k t o r a w inną istotę n i e
t w o r z y jeszcze t e a t r u . Zaczyna się on dopiero w momencie, g d y m a m y
do czynienia z odbioreą-widzem „[...] przeistoczenie aktora w inną istotę,
odtworzenie zachowania się t e j ostatniej oraz wypadków z nią związa­
nych, n a koniec percepcja tego działania przez w i d z a — oto co t w o r z y
sztukę teatralną" . M a m y więc podstawowe k r y t e r i a oceny zjawisk i za­
szeregowania i c h bądź w dziedzinę t e a t r u , bądź odrzucenie i c h do i n n y c h
k a t e g o r i i . A w d i e j e w omawia g r y , zabawy, inscenizację pieśni, obrzędy
j a k o f o r m y , które często uważano, bez j a k i e j k o l w i e k a n a l i z y , za w i ­
d o w i s k a teatralne. N i e przeczy, że spotyka się wśród nich często bogatą
inscenizację teatralną, lecz n i e jest t o teatr — w teatrze aktor staje
się kimś i n n y m i konsekwentnie poddaje się akcji, natomiast g r y , za­
bawy, inscenizacje bajek czy pieśni posiadają i n n y cel, przyjmują j e d y ­
nie pewne f o r m y w i d o w i s k a i ekspresji, podczas g d y same n i e tworzą
s p e k t a k l u . Obrzędy należy ponadto zaliczyć do zupełnie i n n e j k a t e g o r i i
zjawisk. N i e można na pewno zaprzeczyć, że odegrały one niemałą rolę
20

21

22

23

24

20

Awdiejew,

op. cit.

21

Awdiejew,

op. cit., s. 25.

2 2

Awdiejew,

op. cit., s. 28.

23

Awdiejew,

op. cit., s. 30.

2 4

С а г u z i n a, op. cit.

26 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t . X I

�402

ANNA

ZADROZYNSKA-BARĄCZ

w kształtowaniu się t e a t r u , lecz wiele z nich należy absolutnie w y k l u ­
czyć p r z y rozważaniach n a d t e a t r e m . Przede w s z y s t k i m w sferę zainte­
resowań n i e mogą wejść t z w . obrzędy zamawiania a n i obrzędy w e ­
selne — główne postacie w i d o w i s k a n i e zmieniają swej osobowości i nie
odgrywają a k c j i n i e z n i m i związanej. Można analizować poszczególne
obrzędy w bogactwie i c h f o r m i stopniowo klasyfikować i c h przynależ­
ność, nie t o jednak jest zamierzeniem A w d i e j e w a . Twierdząc, że cechą
zasadniczą, specyfiką t e a t r u jest przeobrażenie człowieka-aktora w inną
istotę, bada A w d i e j e w w a r u n k i , które mogły spowodować powstanie t a ­
kiego zjawiska w działalności człowieka. N i e szuka więc w k u l t u r z e
społeczności d z i k i c h w pełni ukształtowanego zjawiska t e a t r u , lecz j e ­
d y n i e śladów cechy, którą uznał za charakterystyczną również i d l a póź­
niejszych w i d o w i s k t e a t r a l n y c h . Zagadnienie wygląda inaczej niż u p o ­
przednich badaczy. N i e poszukuje się f o r m zjawiska skomplikowanego l u b
chociażby jego pojedynczych elementów a n i ukształtowanej w pełni po­
staci na początkowych etapach r o z w o j u c y w i l i z a c j i , lecz warunków, które
mogły zmusić człowieka do u d a w a n i a i n n e j i s t o t y uważając t o za n a j ­
istotniejszy m o m e n t badanego procesu prowadzącego do powstania w i ­
d o w i s k a sensu stricto teatralnego. Przebieranie się i maskowanie są w e ­
dług A w d i e j e w a p i e r w s z y m i p r z e j a w a m i późniejszego t e a t r u . P r z y c z y n y
takiego zachowania się człowieka są możliwe do określenia n a podstawie
i n t e r p r e t a c j i materiałów archeologicznych i etnograficznych, wypływają
bezpośrednio z warunków gospodarczo-społecznych ówczesnego człowie­
ka. Poprzez określenie najistotniejszej cechy zjawiska zwanego t e a t r e m ,
w y e l i m i n o w a n i e aspektów ubocznych, rozpraszających k o n t u r y zagad­
nienia, otrzymał A w d i e j e w stosunkowo prostą, rozwikłaną postać p r o ­
b l e m u . Pozostaje więc teraz omówić ów schemat r o z w o j u w i d o w i s k a
teatralnego t a k , j a k podaje go autor, kładąc nacisk na w a r u n k i ekonomiczno-społeczne j a k o na podstawową determinantę r o z w o j u .
A u t o r przyjął następujący podział dla swoich rozważań: 1) elementy
s z t u k i t e a t r u na wczesnych etapach u s t r o j u wspólnoty p i e r w o t n e j ; 2) ele­
m e n t y s z t u k i t e a t r u w rozwiniętym u s t r o j u wspólnoty p i e r w o t n e j ; 3) ele­
m e n t y s z t u k i t e a t r u w okresie rozpadu wspólnoty r o d o w e j ; 4) elementy
s z t u k i t e a t r u w okresie przejścia do społeczeństwa klasowego.
N i e mówiąc o „teatrze", lecz o „elementach s z t u k i t e a t r u " stoi autor
na s t a n o w i s k u k o n s e k w e n t n y m w stosunku do omówionych wyżej za­
łożeń badawczych. Oto w skrócie koncepcja A w d i e j e w a dotycząca p o ­
chodzenia i r o z w o j u f o r m s z t u k i t e a t r u .
Elementy
sztuki
teatru
na wczesnych
etapach
u s t r o j u w s p ó l n o t y p i e r w o t n e j . Ustrój wspólnoty p i e r w o t n e j
uznano teoretycznie za pierwszą formację gospodarczo-społeczną społe­
czeństwa ludzkiego. A w d i e j e w sugeruje, że pojawienie się elementów

�STUDIA

NAD

GENEZĄ

403

TEATRU

s z t u k i t e a t r u wiąże się z najwcześniejszymi m o m e n t a m i f u n k c j o n o w a n i a
tego społeczeństwa. N i e jest to myśl b y n a j m n i e j nowatorska, gdyż tego
rodzaju poglądy s p o t y k a m y w f i l o z o f i i s z t u k i już na przestrzeni k i l k u
wieków — o r y g i n a l n e w p r a c y A w d i e j e w a jest — podkreślam to jesz­
cze raz — ustawienie p r o b l e m u . „ K i e d y i p r z y j a k i c h w a r u n k a c h powsta­
je w u s t r o j u wspólnoty p i e r w o t n e j dążność i potrzeba przeobrażania się
człowieka w inną istotę, t o znaczy jego przebieranie się?" .
Początkowe etapy r o z w o j u społeczeństwa ludzkiego zawierają już
w sobie p i e r w s z y podstawowy podział pracy między kobietę i mężczyznę:
k o b i e t y zajmują się zbieractwem, mężczyźni łowami i p o l o w a n i e m . T k w i
t u najprawdopodobniej sedno zagadnienia. W a r u n k i e m b y t u są efekty
zbieractwa i łowów. Z b i e r a c t w o n i e w y m a g a specjalnych narzędzi, łowy
natomiast absorbują twórczą wyobraźnię człowieka w k i e r u n k u stopnio­
wego udoskonalania narzędzi i sposobów polowania. Początkowo człowiek
nie dysponuje dużymi możliwościami zwycięstwa n a d zwierzętami poza
użyciem n a j p r y m i t y w n i e j s z y c h narzędzi. Zmuszony zostaje do m a s k o w a ­
nia się i przebierania, udawania i s t o t y n i e - l u d z k i e j , b y zwierzę zbliżyło
się n a odległość dostępną d l a jego b r o n i . Dlatego myśliwskie maskowanie
się i przebieranie uznaje A w d i e j e w za pierwszą próbę przeobrażenia czło­
w i e k a w inną istotę. D o w o d a m i takiego zachowania się człowieka są m a ­
lowidła znane z grot F r a n c j i , Hiszpanii czy A f r y k i , zawierające sceny p o ­
lowań, przebrane za zwierzęta postacie myśliwych oraz Sposoby p o l o w a ­
nia znane z materiałów etnograficznych współczesnych l u b d a w n y c h
z terenów A f r y k i , A m e r y k i czy A u s t r a l i i . Przebranie to polega na zasło­
nięciu głowy l u b całej postaci maską l u b skórą zwierzęcia n i e budzącego
strachu w zwierzętach, na które się poluje.
Występują t u d w a elementy s p o t y k a n e później we w s z y s t k i c h f o r ­
mach w i d o w i s k a teatralnego: maska — j a k o pierwszy sposób przebrania
się człowieka, a t y m s a m y m przejaw jego usiłowania przeobrażenia się
w inną istotę, oraz d r u g i element — f a k t , że przebierającymi są wyłącz­
nie mężczyźni, myśliwi: do mężczyzn b o w i e m p r a w i e wyłącznie należał
teatr jeszcze w epoce szekspirowskiej, gdzie g r a l i o n i wszystkie role,
z k o b i e c y m i włącznie. Te d w i e cechy: maska oraz aktor-mężczyzna, spo­
t y k a n e są zarówno w teatrach Wschodu, E u r o p y , j a k i w w i d o w i s k a c h
teatralnych u plemion zwanych p r y m i t y w n y m i .
25

Przebranie myśliwego w maskę l u b skórę zwierzęcia jest j e d n a k
w u s t r o j u wspólnoty p i e r w o t n e j t y l k o rodzajem narzędzia p r a c y — t r a k ­
tując j e j a k o określony element późniejszej s z t u k i t e a t r u A w d i e j e w myśli
przede w s z y s t k i m o tkwiących t u możliwościach wykształcenia się z d o l ­
ności naśladowczych. Takie zdolności w f o r m i e doprowadzonej p r a w i e do
A w d i e j e w ,

op. cit., s. 39.

�404

ANNA

ZADROŻYŃSKA-BARĄCZ

p e r f e k c j i w i d z i autor w tańcach myśliwskich, w i e r n i e kopiujących spo­
soby poruszania się i zachowania niektórych zwierząt. Tańce myśliwskie
uważa za bezsprzeczne ogniwo w łańcuchu prowadzącym do w i d o w i s k
t e a t r a l n y c h . Następnym o g n i w e m w t y m łańcuchu były, według A w ­
diejewa, tańce totemiczne.
Elementy
sztuki
teatru
w rozwiniętym
ustroju
wspólnoty rodowej.
Wraz z r o z w o j e m i w z r o s t e m wspólnoty
rodowej rozwijają się sposoby p r o d u k c j i , pojawiają się nowe narzędzia
i n o w e sposoby p r a c y . Myślistwo, a t y m bardziej zbieractwo n i e zapew­
niają już b y t u . Należy zdobyć sposób regularnego i systematycznego d o ­
starczania pożywienia, n i e zdawać się j e d y n i e na przypadek. W efekcie
t y c h potrzeb wykształca się p r y m i t y w n e r o l n i c t w o zdobywające sobie
stopniowo coraz większe znaczenie w gospodarce. Wiąże się ono ze zmia­
ną ekonomicznych f u n k c j i k o b i e t y i mężczyzny w rodzinie: mężczyzna
zajmuje się k a r c z o w a n i e m i w y p a l a n i e m lasów, k o b i e t y spulchniają gle­
bę, sieją i zbierają p l o n y . Z m i a n y b y t u znajdują odzwierciedlenie w ide­
ologii — zmienia się r o l a zwierząt w gospodarce człowieka, naśladowanie
ich zwyczajów, przebieranie się w i c h skóry do taneczno-mimicznego
s p e k t a k l u muszą zostać włączone w system rolniczej p r o d u k c j i j a k o d o ­
minującej n a d polowaniem. Poszczególne więc etapy u p r a w y r o l i świę­
cono tańcem naśladującym jeszcze zwierzęta. K u l t ziemi jednak w p r o ­
wadza nowe wątki do w i d o w i s k , znaczenia nabiera idea płodności, coraz
częściej s p o t y k a się elementy falliczne w ceremoniach. W k u l c i e zwierzę­
ta ustępują p o w o l i miejsca postaci człowieka. Wyobrażenie przodka i j e ­
go k u l t zyskują sobie tę samą rangę, którą do tej p o r y posiadały j e d y n i e
zwierzęta totemowe. Rozpowszechnia się k u l t przodków. Początkowo ce­
remonie k u l t o w e odnoszą się do bezpośrednich przodków, stopniowo j e d ­
nak t e n o b i e k t k u l t u oddala się w przeszłość, b y na etapie rozpadu wspól­
n o t y p i e r w o t n e j stać się sławionym przez m i t y i legendy antenatem.
K u l t zmarłych p r z y b i e r a różne f o r m y aż po formę w i d o w i s k a , które­
go centralną postacią jest zmarły, jego działalność, czyny, odgrywane
przed z g r o m a d z o n y m i w i d z a m i . Ściśle z k u l t e m przodków wiążą się cere­
monie pogrzebowe oraz uroczystości związane z pamięcią zmarłych. O j ­
ciec plemienia, w i e l k i przodek, jest również centralną postacią obrzędów
i n i c j a c y j n y c h . W t a j e m n i c z a n i zaznajamiają się z historią społeczności,
której mają stać się pełnoprawnymi członkami, poprzez oglądanie insce­
n i z o w a n y c h mitów p l e m i e n i a sławiących wodza-założyciela, ojca wszyst­
k i c h współplemieńców, przodka-bohatera, wyjaśniających zasady p o k r e ­
wieństwa. Inscenizacje te mają postać czasami tańców m i m i c z n y c h l u b
rozbudowanego w i d o w i s k a j e d n a k o określonej i zawsze stałej tematyce.
E l e m e n t y s z t u k i t e a t r u w okresie rozpadu wspól­
n o t y r o d o w e j . W dziedzinie gospodarki Okres t e n c h a r a k t e r y z u j e

�STUDIA

NAD

GENEZĄ

TEATRU

405

się s t o p n i o w y m wejściem w użycie narzędzi m e t a l o w y c h , s z y b k i m r o z ­
w o j e m r o l n i c t w a , h o d o w l i i rzemiosł. Pod względem społecznym jest to
początek rozpadu wspólnoty r o d o w e j . W w y t w a r z a n i u dóbr m a t e r i a l ­
n y c h można mówić już o i s t n i e n i u p r o d u k t u dodatkowego, który umożli­
w i a wymianę międzyplemienną i indywidualną. W związku z r o z w o j e m
rzemiosł i h o d o w l i wzrasta społeczna r o l a mężczyzny. Od niego zależy
teraz b y t g r u p y : rodzina p r z y b i e r a cechy patriarchálně.
Elementarne f o r m y s z t u k i teatralnej nabierają w t y m okresie cech
specjalnych. Początki artystycznej i n t e r p r e t a c j i w inscenizowaniu mitów,
j a k i e o d n a j d u j e m y już w p o p r z e d n i m okresie, zyskują k o r z y s t n e w a r u n ­
k i r o z w o j u na obecnym etapie stosunków gospodarczo-społecznych, gdzie
k o l e k t y w p o w o l i t r a c i poprzednie znaczenie, jednostka natomiast zdoby­
w a sobie czołową pozycję j a k o indywidualność twórcza w każdej dziedzi­
nie. Stopniowo w i d o w i s k a noszące charakter obrzędów czy c e r e m o n i i roz­
budowane zostają pod względem a r t y s t y c z n y m i w końcu stają się dome­
ną f a n t a z j i p i e r w o t n e g o a r t y s t y .
Pojawia się również nowa f o r m a światopoglądu związanego z prze­
m i a n a m i gospodarczo-społecznymi — jest nią a n i m i z m , który stwarza
liczne nowe możliwości i n t e r p r e t a c j i zjawisk świata p r z y r o d y . T o z k o l e i
nie pozostaje bez wpływu na formę i treść e l e m e n t a r n y c h w i d o w i s k t e a t ­
r a l n y c h . Spektakle zaczynają być p r z y g o t o w y w a n e , co wiąże się z p o ­
w s t a n i e m organizacji specjalistów i znawców w dziedzinie mitów, l e ­
gend, d a t obrzędów i uroczystości oraz w y k o n a w s t w a . Organizacje te
najczęściej przybierają formę t a j n y c h stowarzyszeń, które wprowadzają
kandydatów w sekrety i arkana sztuki w y k o n a w c z e j związanej z o d t w a ­
r z a n i e m określonych ról w ceremoniach. Wraz z a n i m i z m e m t e a t r p i e r ­
w o t n y zyskuje nowe postacie w spektaklach: są t o wyobrażenia duchów
i i c h nadprzyrodzona, i r r a c j o n a l n a działalność w świecie p r z y r o d y i l u ­
d z i . Integracja duchów w świat człowieka odbywa się p r z y pomocy spe­
cjalnie w t a j e m n i c z o n y c h jednostek — szamanów.
Występy członków t a j n y c h stowarzyszeń, a jeszcze bardziej seanse
szamańskie, noszą cechy zorganizowanych w i d o w i s k t e a t r a l n y c h . M i s ­
trzostwo w y k o n a n i a , twórcze uczestnictwo widzów, atmosfera emocji,
k o n t a k t wykonawców z w i d z a m i , czysto estetyczna ocena występu przez
widownię w t y m w y p a d k u pozwalają już mówić o teatrze.
W dalszym ciągu pracy omawia autor f o r m y w i d o w i s k w okresie p o ­
przedzającym bezpośrednio teatr grecki, a więc m i s t e r i a poświęcone
zwierzętom, analizę przedstawiania zwierząt w teatrze, opisy bohaterów
w i d o w i s k oraz misteria, w których udział biorą półbogowie. P r o w a d z i to
w dalszym ciągu pracy do r o z p a t r y w a n i a k o n k r e t n y c h f o r m t e a t r u , m i a ­
nowicie d r a m a t u starogreckiego, t z w . d r a m a t u satyrów, jawajskiego t o -

�406

ANNA

ZADHOŻYNSKA-BAHĄCZ

peng-dalangu
oraz japońskiego t e a t r u N o
pod kątem i c h genezy,
i p r z e t r w a n i a w teatrze społeczeństw k l a s o w y c h elementów starych,
ukształtowanych n a dużo wcześniejszych etapach r o z w o j u tego społeczeń­
stwa. W y m i e n i o n e f o r m y t e a t r u są w pełni z o r g a n i z o w a n y m i systemami
w i d o w i s k związanymi ze społeczeństwem k l a s o w y m — d r a m a t s t a r o grecki i d r a m a t satyrów kształtują się w społeczeństwie n i e w o l n i c z y m ,
j a w a j s k i topeng-delang i teatr No stanowią f o r m y związane ze społe­
czeństwem f e u d a l n y m . A w d i e j e w uważa, że m i m o niepowiązania ze sobą
t y c h f o r m t e a t r u , zarówno w czasie j a k i w przestrzeni, posiadają one
dużo cech wspólnych, którymi są elementy włączone i przetrwałe od
okresu wspólnoty p i e r w o t n e j . „Daje to n a m podstawę do sądzenia, że
historię t e j f o r m y t e a t r u , która u danego n a r o d u przedstawia sobą postać
najdawniejszą s z t u k i t e a t r u , należy zaczynać o d studiów nad elementami
tej s z t u k i związanymi jeszcze z u s t r o j e m wspólnoty p i e r w o t n e j . A n a l i z a
t y c h elementów pozwala ustalić i zrozumieć prawdziwą historię p o w s t a ­
n i a i kształtowania się danego k o n k r e t n e g o układu teatralnego z jednej
strony, a z d r u g i e j — dobitnie w y k a z u j e jedność procesu r o z w o j u h i s t o ­
rycznego s z t u k i t e a t r u niezależnie od właściwości l o k a l n y c h , wariantów
i oryginalności n a r o d o w y c h " .
Koncepcja A w d i e j e w a zbudowana jest konsekwentnie w stosunku do
założeń postawionych na początku pracy. Z a w i e r a ponadto o l b r z y m i m a ­
teriał d o w o d o w y z dziedziny archeologii, doskonały materiał etnogra­
ficzny z terenów całego świata, szczegółową analizę treści i f o r m w i e l u
s p e k t a k l i t e a t r a l n y c h — wszystko t o c z y n i w sumie tę książkę n i e z m i e r 26

2 7

28

A w d i e j e w, op. c i i . , s. 227—233. T e a t r j a w a j s k i t o p e n g - d a l a n g

26

ny

j e s t już p r z e z

-maska),

nosił

się najczęściej
był b a r d z o
raty

jawajskie

wyraźny

dworskiej.

feudała, w ogrodzie

Przedstawienia

lub jednej

utwory

do opowieści o n a r o d o w y c h

m u z y c z n e , tańce,

w y m i intermediami dalanga

sceny

j a w a j s k i c h bohaterach.

pantomiczne

(topengodbywały

z sal zamku. Repertuar

s z e r o k i od s c e n ze z n a n y c h i n d y j s k i c h poematów e p i c k i c h

czy R a m a j a n y

wano

charakter rozrywki

n a dworze

wspomina­

k r o n i k i z X I w . n.e. B y l to t e a t r m a s e k

przerywane

często

MahabhaWykony­
komedio­

— błazna, który jednocześnie był k i e r o w n i k i e m całe­

go zespołu.
A w d i e j e w, op. cit., s. 234—250. Japoński t e a t r N o

2 7

kazów

ikonografii

tradycja

Wschodu

kontynuowana

grany

jest w

był

jeszcze w

znany z wielu

Japonii w

dzisiejszym narodowym

roku

prze­

1958, a

jego

teatrze Japonii. T e a t r t e n

zawierał w sobie c e c h y s h i e r a r c h i z o w a n e g o układu społecznego: b r a l i w n i m udział
tzw.
a

aktorzy

każdy

prawa

główni,

z nich

wyjść.

potem

miał

ściśle

aktorzy

drugorzędni,

określone

miejsce

D o i c h r o l i należało j e d y n i e

dalej

na

ich pomocnicy

s c e n i e , poza

powtarzanie

jako

które

echo

fraz

logów aktorów głównych. P r z e d s t a w i e n i e odbywało się n a k w a d r a t o w y m
z dachem podpartym

i

słudzy,

n i e miał
i

mono­

pomoście

c z t e r e m a słupami — do p o m o s t u przylegał p l a c d l a o r k i e s t r y ,

d l a chóru oraz długi k r y t y pomost,

częściej

g a l e r i a , którą w c h o d z i l i i w y c h o d z i l i

a k t o r z y i m u z y k a n c i . S c e n a n i e posiadała k u r t y n y , n i e było też z m i a n d e k o r a c j i .
28

Awdiejew,

op. cit., s. 250.

�STUDIA

NAD

GENEZĄ

407

TEATRU

nie wartościową, choć n i e sposób n i e zastanawiać się n a d niektórymi
tezami autora. T a k i e refleksje b u d z i przede w s z y s t k i m zastosowany p o ­
dział na epoki ekonomiczno-społeczne j a k o podstawowe i właściwie j e ­
dyne k r y t e r i u m analizy i oceny f o r m t e a t r u . Schematyczne podporządko­
w a n i e Określonemu s y s t e m o w i gospodarki jednego systemu społecznego
i światopoglądowego, operowanie pojęciami: m a t r i a r c h a t , p a t r i a r c h a t ,
t o t e m i z m , a n i m i z m , bez uwzględnienia wieloaspektowości t y c h pojęć, m u s i
wytworzyć w c z y t e l n i k u postawę krytyczną. N i e chcę powtarzać znanych
argumentów pro i contra e w o l u c j o n i z m o w i , którego o c z y w i s t y m i k o n ­
s e k w e n t n y m r e p r e z e n t a n t e m jest A w d i e j e w , a odnoszących się również
do podziału h i s t o r i i n a formacje gospodarczo-społeczne i związane z n i m i
f o r m y k u l t u r y człowieka, nie m a sensu również powtarzanie d y s k u s j i
na temat słuszności, r e k o n s t r u k c j i ciągów e w o l u c y j n y c h wytworów k u l ­
t u r y . W tej c h w i l i chodzi o podkreślenie w ys ok ie j wartości pracy A . D .
A w d i e j e w a w dziedzinie usystematyzowania w i e d z y o przejawach d z i a ­
łalności człowieka, które mogły doprowadzić do p o w s t a n i a t e a t r u . Po­
nadto praca ta jest n o w y m p u n k t e m oparcia d l a t y c h , którzy zechcą
dalej poświęcać się s t u d i o m nad teatrem.
Po t y m ogólnym przeglądzie d o r o b k u n a u k i w dziedzinie t e a t r u sta­
j e m y przed zagadnieniem współczesnych potrzeb, możliwości i wymogów
w badaniach n a d t e a t r e m i r o l i specjalisty, j a k i m jest h i s t o r y k - e t n o g r a f
w tej dziedzinie. Chciałabym poruszyć k i l k a możliwości rozważając n a d a l
książkę A w d i e j e w a , biorąc ją za p u n k t odniesienia i oparcia, p r z e d m i o t
k r y t y k i i podstawowy element przykładowy.
N i e ulega dziś wątpliwości, że badając zjawiska i w y t w o r y k u l t u r y
l u d z k i e j nie można i c h analizować poza układem f o r m a c j i gospodarczo-społecznych. Z j a w i s k a te b o w i e m posiadają ściśle określone f u n k c j e
i treści społeczne zależne od stosunków ekonomicznych. Oto co pisze
W i t o l d K u l a na t e n temat: ,,Z tezy t e j ( t j . tezy d i a l e k t y k i m a r k s i s t o w ­
skiej o wszechzwiązku) w y n i k a , że analogiczne zjawiska społeczne mogą
odgrywać zupełnie inną rolę społeczną, mieć zupełnie inną treść społecz­
ną i funkcję w r o z w o j u społecznym w zależności od tego, w skład j a k i e ­
go szerszego k o n t e k s t u społecznego wchodzą" . Tego właśnie m o m e n t u
nie uwzględnia A w d i e j e w w swojej pracy, p o m i m o podkreśleń różnorod­
ności i zależności zjawiska od układu gospodarczo-społecznego i p o m i m o
zawężenia t e m a t u d o analizy elementu wspólnego w s z y s t k i m f o r m a c j o m .
29

D r u g i m p o d s t a w o w y m p r o b l e m e m nurtującym współczesną naukę,
a głównie n a u k i historyczne, stał się p r o b l e m j e d n o - i w i e l o k i e r u n k o wości r o z w o j u k u l t u r y l u d z k i e j . Ściśle biorąc zagadnienia, o których n a ­
leży jeszcze chociaż krótko wspomnieć — zagadnienie warunków i możW. K u l a , Problemy

i metody

historii

gospodarczej,

Warszawa

1963, s. 684.

�408

ANNA

ZADHOZYNSKA-BAHĄCZ

ności stosowania metody porównawczej w studiach n a d historią k u l t u r y
wiążące się z n i m zagadnienie długości t z w . fazy czasowej
badanego
zjawiska oraz poruszane już zagadnienie f o r m a c j i gospodarczo-społecz­
nej sprowadzają się w istocie do p r o b l e m u j e d n o - i wielókierunkowości
rozwoju k u l t u r y ludzkiej.
30

Pozycja n a u k o w a przyjmująca j e d n o k i e r u n k o w y rozwój c y w i l i z a c j i
l u d z k i e j (praca A w d i e j e w a skonstruowana jest pod t y m kątem), sugeruje
i właściwie uznaje cywilizację europejską za najwyższy szczebel r o z w o ­
j o w y , właściwy społeczeństwu i n d u s t r i a l n e m u . Podobnie sprawa wyglą­
da w pracy A w d i e j e w a , gdzie wszystkie rozgałęzione d r o g i w i d o w i s k
t e a t r a l n y c h schodzą się w jeden szeroki gościniec w momencie powstania
d r a m a t u starogreckiego, a późniejsze różnice lokalne w swojej najgłęb­
szej istocie stanowią już t y l k o elementy, w p r a w d z i e o dużej różnorod­
ności, lecz jednego k i e r u n k u r o z w o j u tego samego w y t w o r u . T y m sa­
m y m inaczej zorganizowane f o r m y w i d o w i s k u ludów o i n n e j s t r u k t u r z e
ekonomiezno-społecznej, zwanych p r y m i t y w n y m i , uznane zostają za niż­
sze etapy w ogólnym procesie r o z w o j o w y m .
Przeciwne stanowisko, zakładające wielokierunkowość r o z w o j u k u l ­
t u r świata, zawierać w sobie p o w i n n o głęboko humanistyczną myśl o i c h
równowartości i równouprawnieniu. Myśl ta w istocie jest zawarta
w pismach D u r k h e i m a , Malinowskiego, Czarnowskiego czy Levi-Straussa.
W t y m w y p a d k u , przyjmując tezy takiego myślenia, abstrahującego od
genezy i etapów r o z w o j u zjawiska, należałoby w dziedzinie t e a t r u p o k a ­
zać cały w a c h l a r z właśnie różnorodności w i d o w i s k , i c h lokalne w a r i a n t y ,
rozbudowane i c h f u n k c j e społeezno-ekonomiezne, które nie uprawniają
w żadnym w y p a d k u do stawiania t y c h s p e k t a k l i w rzędzie niższych eta­
pów r o z w o j o w y c h . Wydaje się, że tą drogą otrzymalibyśmy n i e z w y k l e
ciekawy, bogaty obraz określonej dziedziny k u l t u r y l u d z k i e j , która
w k o m p o n o w a n a w k o n k r e t n y układ ekonomiczno-społeczny spełnia w n i m
określoną rolę, zmieniającą się w czasie w r a z ze zmianą określonego ukła­
d u społeczno-gospodarczego, oraz różną w przestrzeni.
W o b y d w u założeniach w s p o m n i a n y c h badawczych tkwią możliwości
i niebezpieczeństwa s k r a j n y c h ujęć, prowadzących do absurdu oraz m o ­
m e n t y k o n s t r u k t y w n e i koncepcje humanistyczne.
P r z y założeniu j e d n o k i e r u n k o w e g o r o z w o j u k u l t u r y zagadnieniem d u ­
żej w a g i staje się zagadnienie fazy czasowej, t j . okresu, który chcemy
objąć b a d a n i a m i . Jeżeli m a m y badać z b y t długi okres r o z w o j u danego zja­
w i s k a k u l t u r o w e g o , powstaje trudność związana z odnalezieniem elemen­
tów wspólnych d l a poszczególnych jego etapów r o z w o j u historycznego.
Konieczność zmusza do ograniczenia analizy do n i e w i e l u cech, j a k n p .
3 0

K u l a ,

op. cit., s. 681 n.

�STUDIA

NAD

GENEZĄ

409

TEATRU

w w y p a d k u p r a c y A w d i e j e w a . Badanie jednoczesne w i e l u faz r o z w o j o ­
w y c h rozległych czasowo daje duże możliwości analizy zjawiska p r z y
jednoczesnym zwiększeniu się możliwości błędnego w n i o s k o w a n i a , w y ­
pływających ze zmniejszania się w czasie jednorodności badanego zja­
w i s k a jego r o z w i j a n i a się w k i e r u n k u różnorodności f o r m . T y m s a m y m
wkroczyliśmy w problematykę dotyczącą możności i warunków p r z y
stosowaniu w h i s t o r i i ( i w s z y s t k i c h j e j specjalnych dziedzinach) m e t o d y
porównawczej. Spór na ten temat t r w a już wystarczająco długo, b y p o ­
wiadomić badacza, że w t e j dziedzinie porównań należy poruszać się
wyjątkowo ostrożnie. Porównania wytworów k u l t u r o w y c h w przestrzeni
oraz omówione zagadnienie i c h porównań w czasie stanowią do dziś n i e
ustalony jednoznacznie moment metodologiczny. F a k t e m jest jednak, że
koniecznością stało się posługiwanie się w h i s t o r i i i n a u k a c h społecznych
tą metodą, a stosowana z odpowiednią ostrożnością, intuicją i konsek­
wencją oraz k o r y g o w a n a przez inne m e t o d y daje e f e k t y w dziedzinie
ocen przeszłości, teraźniejszości oraz prognoz na przyszłość.
Z k o l e i założenie w i e l o k i e r u n k o w e g o r o z w o j u k u l t u r y p r o w a d z i czę­
sto poprzez błędne tezy pomocnicze (zakładając n p . statykę zespołu
w momencie badań oraz jego izolację) do wyników niezgodnych z rze­
czywistością. Oto j a k u j m u j e rozważaną alternatywę stanowisk c y t o w a n y
już W. K u l a : „Jeżeli f u n d a m e n t a l n y m zagadnieniem naszych czasów jest
u n i f i k a c j a świata w ramach c y w i l i z a c j i przemysłowej — to może właś­
nie zadaniem n a u k i historycznej naszych czasów jest spojrzenie na prze­
szłość pod kątem tego, co do tej jedności prowadzi? Z d r u g i e j s t r o n y m a ­
m y teorie w i e l o k i e r u n k o w e , jednocześnie pociągające u r o k i e m n a u k o ­
w y m i jednocześnie prowadzące do a b d y k a c j i n a u k o w e j , j a k b o w i e m
zbadać obce n a m cywilizacje, skoro być może sami n i e jesteśmy w sta­
nie i c h zrozumieć, skoro w p e w n y c h dziedzinach nasza m i a r k a jest być
może »za krótka« b y i c h osiągnięcia zmierzyć?" .
R a c j o n a l n y m w n i o s k i e m z t y c h u w a g p o w i n n a być postawa pośrednia,
zależna od t e m a t u badań i i c h celu, uwzględniająca rozwój i n d y w i d u a l ­
n y i ogólny, uwzględniająca k o n t a k t y gospodarczo-kulturowe, których
w y n i k i e m są p r z e m i a n y i rozwój k u l t u r y .
Z uwag powyższych można wyciągnąć dalsze w n i o s k i dotyczące k o n ­
k r e t n i e jednego t e m a t u badań n a d t e a t r e m . A więc po pierwsze, bez
względu na stanowisko i założenie „nie możemy t e a t r u rozpatrywać j a k o
k a t e g o r i i bezwzględnej, ponadspołecznej i ponadczasowej" . Po d r u ­
gie — zakładając jednokierunkowość r o z w o j u k u l t u r y l u d z k i e j możemy
szukać genezy zjawiska j e d y n i e w sposób, w j a k i uczynił to A w d i e j e w ,
31

32

31

32

К u-1 a, op. cit., s. 610.
A . H e r t z , Zagadnienia

socjologii

teatru,

Lwów

(przed

1816), s. 59.

�410

ANNA

ZADROZYŃSKA-BARĄCZ

i w p o d o b n y sposób rekonstruować rozwój zjawiska. Po trzecie — biorąc
pod uwagę możliwości p r z y założeniu wielokierunkowości r o z w o j u k u l ­
t u r y czy n i e należałoby pokazać różnorodności ról i f u n k c j i społecznych
spełnianych przez teatr w różnych społeczeństwach o różnej s t r u k t u r z e
gospodarczej, z uwzględnieniem wpływów i powiązań k u l t u r o w y c h , spo­
łecznych i gospodarczych z i n n y m i grupami?

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10868" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10846">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/93eb1f5e9d16fcfd3ea58fba1a796f35.pdf</src>
        <authentication>d775042ebdb79747ec59d6e498e120a9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129582">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2280</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129583">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129584">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2115</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129585">
                <text>Portret ludzkiego losu / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129586">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3, s.22-25</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129587">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129588">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129589">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129590">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129591">
                <text>Tworzy portrety w e w n ę t r z a c h , portrety, które n a z y w a „ z a p i ­
sem s o c j o l o g i c z n y m " . Słusznie. W a ż n ą c e c h ą t y c h p o r t r e t ó w jest

Aleksander J a c k o w s k i

ich z b i o r o w y charakter. Każda twarz, p o w i ę k s z o n a , m ó w i ł a b y
0 człowieku, t y m j e d y n y m , n i e p o w t a r z a l n y m , z n a n y m z imienia
1 nazwiska. A l e te postacie, s y t u o w a n e w c e n t r u m f o t o g r a f i i

PORTRETY LUDZKIEGO LOSU

wśród s p r z ę t ó w i dekoracji, stają się w c y k l u „ Z a p i s u " rodzajem
portretu z b i o r o w e g o . Nakładają na siebie, kuszą o d r ę b n o ś c i ą
szczegółów, ale w sumie t w o r z ą obraz niemalże statystyczny.
Łączy je ś w i a d o m o ś ć losu, nierozerwalna j u ż więź c z ł o w i e k a

P e w n i e m o ż n a f o t o g r a f i e Z o f i i Rydet n a z w a ć s k r o m n i e j , i n a ­
czej, p o z o s t a n ę j e d n a k przy t y m t y t u l e , sądzę b o w i e m , że najpeł­
niej określa krąg zainteresować

artystki. M o ż n a

co

prawda

znaleźć w J e j d o r o b k u prace bliskie p o e t y c e a w a n g a r d y , kolaże,
zapisy s n ó w , obrazy brzemienne s y m b o l i k ą -

ale i w

o d n a j d z i e m y p i ę t n o losu, ludzkiej d o l i . Zawsze -

nich

człowiek,

w i d z i a n y serdecznie, c z ł o w i e k - taki j a k i m jest, j a k i m u f o r m o w a ł
g o los. C i ą g ł y d i a l o g : c z ł o w i e k i los. K o n f r o n t a c j a - d o m , k t ó r y g o
otacza, d o m k t ó r y g o f o r m u j e , m o ż e i ciąży, jak k a m i e ń , jak
przeszłość, j a k los - i d o m , k t ó r y jest też w y r a z e m z b i o r o w y c h
i j e d n o s t k o w y c h dążeń. M y z t e g o d o m u , o n z nas. D o m w sensie
szerokim, przestrzeni, którą t w o r z y m y i k t ó r a nas t w o r z y , na którą
się g o d z i m y , l u b której ulegamy. T o nie przypadek, że p o c y k l u
„ M a ł y c z ł o w i e k " , w k t ó r y m z taką w r a ż l i w o ś c i ą

przedstawia

d z i e c i , j u ż z wyrazistością ich c h a r a k t e r ó w , ale jeszcze pełne
nadziei, jeszcze nie określone przez życie - artystka p o d e j m u j e
w późniejszych pracach temat c z ł o w i e c z e g o losu, kiedy się już

'miejscem m u p r z e z n a c z o n y m . Poszczególne f o t o g r a m y m o ż n a

jest s k r y s t a l i z o w a n y m , o b a r c z o n y m p r z e d m i o t a m i , uformowa-

odbierać jak „ n o r m a l n ą " d o k u m e n t a c j ę k o n k r e t n e j o s o b y w k o n -

n y m . P o z b a w i o n y m nadziei, szans na i n n y p r o g r a m życia.

tatnym

W i ę c - n a j p i e r w d z i e c k o , c i e k a w o ś ć , nadzieja, j u ż spętani*

w n ę t r z u . A l e p r a w i d ł o w y m o g l ą d e m staje się d o p i e r o

4rW- Setka i n d y w i d u a l n y c h p o r t r e t ó w , jak test -

l o s e m , d o m e m , boleśnie n a d c h o d z ą c ą starością, później - doj­
rzałość, m i ł o ś ć i lęk, p o w o l n e , z d n i a na d z i e ń f o r m o w a n i e «ł&gt;
coraz m n i e j m o ż l i w o ś c i , szans, w y b o r ó w - i wreszcie s t a r o s t

identycznie

r ó w n i e w a ż n y , r ó w n i e p i ę k n y i s m u t n y w s w e j egzystencji,
w s w y m zakorzenieniu. Zdarzało się, że g d y w r a c a ł a d o l u d z i
zastawała j u ż t y l k o pustkę. Zdjęcie ś l u b n e , kiedyś wiszące nad
ł ó ż k i e m z n a j d o w a ł a p o d szkłem - na n a g r o b k u . Umierają ludzie,
umierają d o m y , o d c h o d z ą w z o r y p o k o l e n i o w e .
Zofia Rydet t w o r z y d o k u m e n t czasu, zwłaszcza w s i . D z i e n ­
nikarze, m i ł o ś n i c y l u d o w e j k u l t u r y starają się j ą r e k o n s t r u o w a ć ,
f o t o g r a f u j ą w y c i n a n k a r k ę w stroju k u r p i o w s k i m , j a k b y t o b y ł jej
c o d z i e n n y ubiór. L u d o w e zespoły w ś r ó d łąk i starych c h a ł u p ze
skansenu t w o r z ą naszą żałosną wersję z g r z e b n e g o D i s n e y l a n d u .
Ile p r a w d y - na t y m tle - zawierają w sobie f o t o g r a f i e Z o f i i Rydet,
jak w a ż n y to obraz świata, który o d c h o d z i . L o s u , który się
dopełnia.

" k o m p o n o w a n y c h - u j a w n i a portret z b i o r o w y , społeczności i g e Jeracji.

się j u ż t y l k o jest i dzień przechodzi za d n i e m , i coraz b l t t * * * " Autorka t w o r z y s w e c y k l e w r ó ż n y c h w a r i a n t a c h , może b y ć
••eionalny, np. Podhala; może b y ć j e d n a m i e j s c o w o ś ć - np.
ś w i a d o m o ś ć przemijania.
^*»Ckorona; może b y ć ś r o d o w i s k o w y - w i e ś , inteligencja miejsT e n cykl „ d o r o s ł y " z a t y t u ł o w a ł a „ C z a s p r z e m i j a n i a " . Pi
Czasem p o j a w i a się p r ó b a z r ó ż n i c o w a n i a p o k o l e n i o w e g o ,
„ Ś w i a t u c z u ć i w y o b r a ż e ń " . Opatrzyła g o autorskim k o " * * :
tarzem: „ ( . . . ) m ó w i o c z ł o w i e k u z a g r o ż o n y m j u ż o d e h * * ^ ^ y n a c j a m ł o d ą d z i e w c z y n ą siedzącą na tapczanie w ś r ó d lalek,
n a r o d z i n , o j e g o obsesjach, o j e g o u c z u c i a c h , osamotnietfW ^ m i n u j e j e d n a k m o t y w ludzi d o j r z a ł y c h , s p r a c o w a n y c h . Ludzi
* V p i s a n ą biografią ś r o d o w i s k a i p o k o l e n i a na t w a r z a c h , o d ­
p r a g n i e n i a c h , o lęku, przed k t ó r y m ratuje g o t y l k o m«ło*«
wodzących. U s y t u o w a n i w c e n t r u m f o t o g r a f i i siedzą w s p o k o j u ,
o tragedii przemijania, o strachu przed zagładą i zniszczenie"''
Ten strach każe j e j na przukór rzeczywistości zatrzymać СЯР g ł u c h u , czekają... Ludzie starzy i d a j ą się zawsze czekać. I t o ich
l

e

- w kadrze, w f o t o g r a f i i . J e d y n e , c o c z ł o w i e k może z r o b &amp;
o c a l i ć pamięć. U t r w a l i ć c h w i l ę .

9

* k a n i e , ten ślad istnienia, rejestruje artystka. Z czułością,
^ d o c z n y m szacunkiem dla każdego. B o każdy jest dla niej

Zofia Rydet, ur. w 1 9 1 1 r. u k o ń c z y ł a s t u d i a e k o n o m i c z n e .
P a s j o n o w a ł a ją f o t o g r a f i a , p o ś w i ę c i ł a jej całe życie. J e s t c z ł o n ­
k i e m Z w i ą z k u Polskich A r t y s t ó w F o t o g r a f i k ó w , w y k ł a d a ł a f o t o ­
grafię na W y d z i a l e A r c h i t e k t u r y P o l i t e c h n i k i Śląskiej. Wzięła
udział w p o n a d 3 5 0 w y s t a w a c h w kraju i zagranicą. W y d a n o trzy
a l b u m y z jej zdjęciami.
Fotografie zamieszczone w t y m numerze p o c h o d z ą z w y s t a w y
„ Z a p i s s o c j o l o g i c z n y 1 9 7 8 - 1 9 9 0 " , która miała miejsce w maju
- c z e r w c u br. w Galerii FF przy Ł ó d z k i m D o m u Kultury.

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10867" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10845">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b662dca10a449c877fef1b71cd8c2184.pdf</src>
        <authentication>f01eeb721fd463abab6ec3d12fa49595</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129572">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2281</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129573">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129574">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2116</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129575">
                <text>Marginalia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129576">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3, s.26-28</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129577">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129578">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129579">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129580">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129581">
                <text>Aleksander J a c k o w s k i

MARGINALIA
Zaczynam tę rubrykę z p e w n y m n i e p o k o j e m . J a k ją przyjmą
Czytelnicy? Czy nie będą mieli za złe, że o b o k t e k s t ó w p o w a ż ­
n y c h , ź r ó d ł o w y c h p o j a w i się f e l i e t o n a w najlepszym razie
mini-esej? I d r u g a o b a w a , by t e g o c o piszę nie przyjęto za próbę
k o k i e t o w a n i a czy b a w i e n i a . C h c i a ł b y m b o w i e m rejestrować na
t y m miejscu fakty, luźne m y ś l i , w s p o m n i e n i a , relacje o ludziach
i w y d a r z e n i a c h , szkice i n o t a t k i . Na p r a w a c h dziennika z p a m i ę c i .
Sądzę, że w n a t ł o k u w y d a r z e ń , k t ó r y c h jesteśmy ś w i a d k a m i ,
kiedy nie można ich jeszcze, jak f i g i - u c u k r o w a ć , taka f o r m a
rejestracji zdarzeń i myśli może mieć sens. Zwłaszcza, że pisana
jest przez k o g o ś , k t o s p o r o w i d z i a ł i z a c h o w a ł jeszcze z d o l n o ś ć
d z i w i e n i a się i c i e k a w o ś ć świata.
P o n i e w a ż z a r ó w n o w t y m , jak i w n a s t ę p n y m numerze „ P o l ­
skiej Sztuki L u d o w e j " d o m i n u j e z a i n t e r e s o w a n i e s y m b o l i k ą o j ­
c o w i z n y , d o m u , c h c i a ł b y m d o r z u c i ć kilka w s p o m n i e ń i u w a g , nie
o d o m a c h „ j a k o t a k i c h " , lecz k o n k r e t n y c h , t a k i c h , które stały się
f o r m ą ekspresji ich t w ó r c ó w , w y r a z e m ich o s o b o w o ś c i . Poprze­
dzę je r e f l e k s j ą - w s p o m n i e n i e m .

Serce

domu

Czy d o m ma serce? E t n o l o g p o w i n i e n m n i e w t y m m o m e n c i e
zabić. T a k i m językiem się nie m ó w i , t a k i c h pytań nie zadaje. A l e
skoro zadałem - o d p o w i e m : O c z y w i ś c i e ! T o serce można zresztą
określić inaczej, j a k o c e n t r u m , miejsce w k t ó r y m k o n d e n s u j e się
życie rodziny, ale nie zmienia to f a k t u , że da się o n o dostrzec na
r ó ż n y c h etapach przemian w kulturze. Na k o ń c u tej d r o g i będzie
zwłaszcza u nas, w p o k o l e n i a c h średnich i starszych, miejsce
przed t e l e w i z o r e m . Tam w j e g o zasięgu o g n i s k u j e się życie d o m u .
T a m , jak niegdyś przed k o m i n k i e m , sadza się g o ś c i , r o z m a w i a l u b
milczy, w y m i e n i a k o n w e n c j o n a l n e u w a g i . T e l e w i z o r f a s c y n u j e
jak p ł o m i e ń , w który się w p a t r u j e m y , a jest t o ten rodzaj
fascynacji, który w y d a j e się bliższy hipnozie, w p a t r y w a n i u
w szklaną kulę, niż p o b u d z e n i u myśli.
W erze p r z e d - t e l e w i z o r e m t a k i m miejscem, w k t ó r y m k o n d e n s o w a ł o s i ę życie rodziny była k u c h n i a , p o k ó j przy k u c h n i , p o k ó j ze
s t o ł e m , nad k t ó r y m wisiała duża lampa - jak s y m b o l d o m o w e g o
ogniska. Zawsze w i ę c w y s t ę p o w a ł w kontekście b e z p o ś r e d n i m
l u b u k r y t y m - o g i e ń , ś w i a t ł o i ciepło.
Na w s i sercem k u c h n i był piec, z niszą d o pieczenia chleba.
G o t o w a n o na n i m strawę, siadano, p o l e g i w a n o , spano. I z n ó w
- o g i e ń , p r o m i e n i u j ą c e o d niego ciepło.
Jak bardzo zakorzenione jest w p o d ś w i a d o m o ś c i istnienie
p i e c a - o g n i a , ś w i a d c z y ć może intuicja j e g o o b e c n o ś c i u dzieci,
mieszkających w miejskich osiedlach, b l o k o w i s k a c h . W latach
sześćdziesiątych dr Izabella Bielicka s t o s o w a ł a przy b a d a n i u
dzieci z r o z b i t y c h małżeństw ( w szpitalu przy ul. N o w o g r o d z k i e j
w W a r s z a w i e ) test r y s u n k o w y . Przed dzieckiem s t a w i a n o mise­
czki z farbami i p r o s z o n o by n a m a l o w a ł o kilka o b r a z ó w , ale direct,
o p u s z k a m i p a l c ó w , bądź całą d ł o n i ą . Niemal wszędzie p o j a w i a ł
się d o m - c h a ł u p a , z k o m i n e m na d a c h u . Dzieci o p s y c h i c e
niezakłóconej m a l o w a ł y d r z w i i biegnącą d o n i c h dróżkę, i c o
szczególnie istotne - zawsze lecący d y m z k o m i n a . T e g o d y m u nie
b y ł o na rysunkach dzieci, p o z b a w i o n y c h n o r m a l n e g o d o m u
rodzicielskiego. D y m okazał się s y m b o l e m życia d o m u . D y m
- p r o d u k t ogniska d o m o w e g o . S p r a w d z a ł e m , powtarzała się ta
konstatacja w d o w o l n i e w y b r a n y c h kilkudziesięciu teczkach
„ p e r s o n a l n y c h " . A b y ł o ich w ó w c z a s p o n a d 7 . 0 0 0 . Skąd ten
d y m - s y m b o l ? T r u d n o uwierzyć, że te dzieci miejskie, kojarzyły na
p o d s t a w i e obserwacji d y m z o b e c n o ś c i ą rodziny. Przecież nie
m o g ł y przeprowadzać r o z u m o w a n i a : dobra rodzina = d y m ;
rozbita, zła = brak d y m u ! P o d e j r z e w a m , że skojarzenia te w i ą z a ł y
się z a r c h e t y p i c z n y m p o d t e k s t e m , a d y m s y m b o l i z o w a ł istnienie
d o m o w e g o ogniska, i t o w sensie d o s ł o w n y m . M i e l i ś m y w i ę c
ciąg skojarzeń: d y m - piec - ogień - a w c z e ś n i e j , o g n i s k o .
P r z y p o m i n a m sobie, jak w p o c z ą t k a c h g r u d n i a 1 9 3 9 r. znalaz-

26

ł e m się na pasie g r a n i c z n y m między N i e m c a m i a S o w i e t a m i . Było
t o k o ł o Z a m b r o w a . T ł u m y przechodziły w o b i e strony, w ę d r o w a ł y
z całym d o b y t k i e m , k t o się k o g o w i ę c e j bał - szedł na drugą
stronę. Jeszcze dobrze nie w i e d z i a n o , k t o i dla k o g o gorszy. Więc
m y akurat na t y m pasie, a i c i , i ci z d e c y d o w a l i zamknąć dotąd
o t w a r t ą ( p ó ł - o t w a r t ą ) granicę. Płacz, s z a m o t a n i n a , ci strzelają,
t a m c i krzyczą i kłują b a g n e t a m i . A t u zima, ś n i e g . T r w a ł o t o k i l k i
d n i , w i ę c rozebraliśmy płoty, zabrali c o się d a ł o d o spalenia
- i każda rodzina miała s w o j e o g n i s k o , przy k t ó r y m można się było
ogrzać, spać na t ł u m o k a c h i w a l i z k a c h . C h o d z i l i ś m y z wizytami,
p o kilku d n i a c h już się znało kitka r o d z i n . I w t e d y późnym
w i e c z o r e m , p o w i e d z i a ł e m d o mojej ż o n y - c h o d ź p ó j d z i e m y de
d o m u . Tak, d o d o m u . Pamiętam d o dziś tę nieoczekiwaną
i naturalną konstatację. D o m t o b y ł y nasze b e t y , nasze miejsc*,
nasze o g n i s k o . Później w i d z i a ł e m tysiące s p a l o n y c h domów.
Wszędzie sterczały k i k u t y k o m i n ó w , p r z e w o d ó w o g n i o w y c h
sięgających d o mniej czy bardziej rozłożystych p i e c ó w . Pogorzel­
cy g r o m a d z i l i się przy n i c h , g o t o w a l i , j e d l i . Taki niezamierzony
s y m b o l - jak już w s z y s t k o uległo zniszczeniu, z o s t a w a ł piec
- serce d o m u .

Dom

-

wizytówka

M ó j d o m - moja t w i e r d z a , p o w i a d a j ą A n g l i c y . D o m zapewnia
b e z p i e c z e ń s t w o , k o m f o r t p s y c h i c z n y bycia sobą i posiadania
Często, a zaczyna się to juz o d d z i e c i ń s t w a , w p o k o j u , domu
t w o r z y m y s w ó j w ł a s n y ś w i a t , s w ó j azyl. D o m staje się miejscem
samorealizacji, ekspresji o s o b o w o ś c i właściciela. W ten sposób
d o m , jak i c z ł o w i e k , ma s w ó j charakter. Pokaż mi s w ó j dom,
p o w i e m c i , kim jesteś, jaki jesteś! Pedant, n i e c h l u j , rozpiera cię
ambicja, nie przywiązujesz w a g i d o t e g o , c o p o w i e d z ą inni, wręcz
p r z e c i w n i e , t o jest dla ciebie najważniejsce - w i d o m e szczebla
sukcesu, a w a n s u ż y c i o w e g o , który u j a w n i a się w stosunku do
d o m u , s a m o c h o d u , psa a n a w e t żony. O t o dzielnica willowa
w S u w a ł k a c h , 1 9 8 8 rok. O d razu w i d a ć zmianę w modzie
a r c h i t e k t o n i c z n e j . Na g ł ó w n y c h u l i c a c h miasta p o w s t a ł y domy,
będące zaprzeczeniem idei f u n k c j o n a l i z m u , zaprzeczeniem także
szarego, b e z o s o b o w e g o b u d o w n i c t w a „ m i e s z k a n i o w e g o " . Na­
zywają je „ M a l b o r k i " , nie g ł u p i o , w t y c h liniach krętych, wklęsło­
ściach i w y k u s z a c h , c y l i n d r y c z n y c h klatkach s c h o d o w y c h , nad­
b u d ó w k a c h , b a l k o n i k a c h jest coś z p y c h y krzyżackiego zamku ale
i z szaleństewa śmietnika p o d n i e s i o n e g o d o rangi dzieła sztuki.
A że w mieście M a l b o r k i , w d z i e l n i c a c h w i l l o w y c h też ta sama
tendencja, każdy d o m nieco inny, prześciga się w bogactwie
dekoracji, brązy szlachetnych t y n k ó w sąsiadują z chropowatoś­
cią b e ż o w y c h płaszczyzn, d a c h y coraz częściej łamane, dziwaczenie ś w i a d c z y o postępie z d u c h e m czasu. N o w e dzielnice И
w i z y t ó w k ą f i n a n s o w y c h karier, pozycji społecznej. T u łączą się ze
sobą g r u p y , t w o r z ą c e a r y w i s t y c z n ą elitę, klasę posiadaczy. Kolej­
n o p y t a m w ł a ś c i c i e l i , k i m są - stolarz, dentysta, były wysoki
dygnitarz, g i n e k o l o g , w ł a ś c i c i e l warsztatu s a m o c h o d o w e g o , byty
sekretarz partii, z n ó w stolarz, o g r o d n i k , z n ó w ktoś z nomenk­
latury. Biedne jest dziecko ze s k r o m n e g o d o m k u wciśniętego
między te w i l l e !
W c h o d z ę d o w n ę t r z a , przyjmuje m n i e pani stolarzowa. Dumna
A t u aż kłuje oczy b o g a c t w o połączone z brakiem smaku. M W r
- kicz. J a k się Panu p o d o b a ? Co m a m powiedzieć? Obrazić в
kobietę z a h a r o w a n ą gorzej niż łódzka w ł ó k n i a r k a . Te dyw*n¥'
tapety, obrazy, żyrandole złocące się m o s i ą d z e m , parkiety płecy"
zyjnie (stolarz!) u ł o ż o n e w brzydkie w z o r y , w ł o s k i e
- przecież t o sukces życia, ś w i a d e c t w o , że się d o czegoś " ° * T
Że się coś z o s t a w i d z i e c i o m , że się będzie „ k i m ś " w ich р а п Ш ^
Zasada t y c h mieszkań i d o m ó w jest taka sama - podobnte|»^
mają zamożni ( b ą d w p ł y w o w i - ale t o przecież znaczy to sarw

�sąsiedzi, t y l k o jeszcze f ikuśniej, jeszcze b o g a c i e j . A w i ę c zasada ta
sama, którą w i d a ć w przemianach stroju l u d o w e g o , n p . w haftach
c y f r o w a n y c h portek g ó r a l s k i c h , kiedy t o z a m a w i a j ą c y żąda o d
krawca, by m u h a t f o w a l parzenicę większą i piękniejszą niż zrobił
sąsiadom. C h c i a ł o b y się p o w i e d z i e ć , nie ma niczego gorszego niż
b o g a c t w o p o ł ą c z o n e ze z ł y m s m a k i e m , b o g a c t w o d o k t ó r e g o się
k u l t u r o w o i psychicznie nie d o r o s ł o . W ł a ś c i w i e m o ż n a by o d t e j
strony napisać historię k u l t u r y , „ c y w i l i z o w a n i a s i ę " b o g a t y c h ,
dojrzewania d o s w o j e j k o n d y c j i . D o j r z e w a n i a d o a m b i c j i m e c e nasowskich... M o ż n a b y też i o d tej s t r o n y spojrzeć na historię
chłopskiej sztuki u ż y t k o w e j - w której m o t o r e m r o z w o j u byli
bogaci g o s p o d a r z e ( z w ł . p o u w ł a s z c z e n i u w G a l i c j i ) , m a l e ń c y
medyceusze, z a m a w i a j ą c y i u t r z y m u j ą c y b i e d n y c h a r t y s t ó w - hafciarki, k r a w c ó w , stolarzy, k o w a l i , cieśli... T y l k o , że tak w Renesa­
nsie, jak i kulturze c h ł o p a galicyjskiego s c h y ł k u X I X w . działo się
to w s z y s t k o w ś w i a d o m o ś c i istniejących w z o r c ó w estetycznych
odbiorcy, z g o d n i e z o b o w i ą z u j ą c y m i m o d a m i .
Jeśli dziś p o d z i w i a m y bezbłędną organizację f o r m y w każdym
dziele, czy t o Renesansu, czy d a w n e j sztuki c h ł o p s k i e j , nie
dostrzegając z a k ł ó c e ń , które b y ś m y m o g l i nazwać kiczem, dzieje
się tak z c o najmniej d w ó c h p o d s t a w o w y c h przyczyn. Pierwszą
jest z g o d n o ś ć p o d s t a w o w y c h k a n o n ó w e s t e t y c z n y c h , t w ó r c ó w
i o d b i o r c ó w . Była t o j a k b y przestrzeń, w której realizowały się
zarówno akty t w ó r c z e jak i potrzeby o d b i o r c ó w . I druga przy­
czyna - stabilność t y c h p o d s t a w o w y c h k a n o n ó w , sprawiająca, iż
mimo przemian w szczegółach, sam wzorzec p o s t a w t r w a ł
s t o s u n k o w o d ł u g o , będąc naturalną szkołą „ s m a k u " , o g ó l n i e
zrozumiałego „ s t y l u " .
W naszym czasie te trzy estetyki: t w ó r c y , o d b i o r c y i dzieła
uległy z a k ł ó c e n i u . Z m i e n i ł y się autorytety, w z o r c e , migracje
w s p o ł e c z e ń s t w i e przyczyniły się d o p r z e j m o w a n i a , bez zro­
zumienia ich istoty, w z o r c ó w i n n y c h w a r s t w . Kultura stała się
kiczorodna. I w ł a ś n i e d l a t e g o apele w prasie ( b y ł y t a k i e ! ) , by
walczyć z kiczem, trafiały w próżnię. R o z p o z n a w a n o nie kicz
- jako z j a w i s k o - istniejące na r ó ż n y c h p o z i o m a c h kultury, lecz
konkretną, n a z w a n ą i ośmieszoną j e g o postać, np. makatki
z jeleniem na r y k o w i s k u . T u p r z y p o m i n a mi się, jak kiedyś,
w pięćdziesiątych latach zaprosił m n i e d o swej rezydencji nasz
ambasador w Belgradzie. Pan się zna na sztuce, t o Panu coś
pokażę! t o nie moje - m a c h n ą ł ręką - kiedy przechodziliśmy przez
hol i salonik, urządzone „ o f i c j a l n i e " przez architekta z M S Z , ale t u ,
niech Pan patrzy! p o w i e d z i a ł z d u m ą . T o w s z y s t k o urządziła moja
żona, no i j a ! Staliśmy w koszmarnej s y p i a l n i , przybranej w s t ą ż ­
kami, narzutami z frędzlami, w i e l k i e , p o d w ó j n e łoże na ś r o d k u ,
nad nim makatki - na czerni aksamitu białe k o t k i , z r ó ż o w y m i
kokardami, p r a w a nóżka opiera się na piłeczce.
Nie w y t r z y m a ł e m , coś m u s i a ł e m bąknąć nie tak, bo ambasador
(hydraulik z z a w o d u ) z d e n e r w o w a ł się. - Panie! - p o w i e d z i a ł
- kicz to w t e d y , g d y jest jeleń na r y k o w i s k u !
Przydługa ta dygresja miała na celu p o ś w i a d c z y ć , jak bezradni
jesteśmy, walcząc z o b j a w a m i , jak daremne są w y s i ł k i „ o d u c z e ­
nia", g d y istota polega na niskiej kulturze plastycznej, braku
przekonujących i z sensem l a n s o w a n y c h w z o r ó w p o z y t y w n y c h ,
no i na t y m , c o juz p o w i e d z i a ł e m - na charakterze naszej
cywilizacji, na k i c z o r o d n o ś c i r ó ż n y c h f o r m kultury masowej...
Zresztą dla e t n o l o g a istotne jest dostrzeżenie faktu w kontekście
czasowym i przestrzennym, a nie w a r t o ś c i o w a n i e z pozycji innej
Warstwy społecznej, i n n y c h w z o r ó w e t y c z n y c h czy estetycznych.
Wszelkie etykietki - kicz, arcydzieło - m o g ą w r ę c z osłabić
zdolność dostrzeżenia t e g o , c o istotne i c i e k a w e w kontekście
kulturowym, s o c j o l o g i c z n y m czy p s y c h o l o g i c z n y m . Ś w i a d c z y
Otym przykład następny:
Dom jako ekspresja

osobowości

jego

twórcy.

_ Dom ten stał się dziełem życia, ucieleśnieniem marzeń, aktem
t w ó r c z y m . Przed k i l k u n a s t u laty w y w o ł y w a ł duże emocje, d z i e n ­
nikarze osaczyli g o jak psy, pisano o n i m w k o l o r o w y c h t y g o d ­
nikach, gazetach. Pluto, że kicz, d e n e r w o w a n o się, że coś t a k i e g o
*Jdnieje przy w a ż n e j arterii, Szosie Krakowskiej w Ł o d z i . W ł a d z e
""ejskie musiały zakręt na d r o d z e , tuż za d o m e m , w y ł o ż y ć
,°Ponami z c i ę ż a r o w y c h s a m o c h o d ó w , gdyż k i e r o w c y w i d z ą c
**"'lez 1 5 0 0 k o l u m i e n k a m i przestawali uważać na d r o g ę i w y l a t y J* 'i z zakrętu. Kiedy t a m b y ł e m słyszałem o 6 w y p a d k a c h , p e w n o
ich w i ę c e j .
a

D o m z a f r a p o w a ł m n i e , napisałem d o w ł a ś c i c i e l a , z g o d z i ł się na
w i z y t ę . Spędziłem w t y m d o m u cały d z i e ń , ujęty serdecznością
gospodarza, ciągle o d k r y w a j ą c coś n o w e g o dla siebie. N a j w a ż ­
niejszym o d k r y c i e m b y ł o t o , że przestałem w a r t o ś c i o w a ć , n a w e t
t y l k o myśleć w kategoriach „ k i c z - n i e k i c z " . Jeśli n a w e t użyć t e g o
pojęcia, t o ten d o m był p o e m a t e m w y s n u t y m z k i c z u , c z e g o nie
m ó g ł b y m p o w i e d z i e ć o Pałacu Kultury i N a u k i ! B y l p r o d u k t e m nie
tyle czasu, c o o s o b o w o ś c i w ł a ś c i c i e l a . K o n s e k w e n t n ą projekcją
j e g o o s o b o w o ś c i . Delikatny, szlachetny ten c z ł o w i e k nie w o l n y
był o d n a i w n o ś c i , czego p r z e j a w e m b y ł o t o , że s w y c h u p o d o b a ń
nie skrywał, p r z e c i w n i e , chciał by w s z y s c y m o g l i p o d z i w i a ć w i l l ę ,
na której s c h o d a c h , tarasach i d a c h u znalazło się te 1.500
g i p s o w y c h „ t r a l e k " , a w o g r o d z i e k a m i e n n y k o p c z y k z krasnalem,
w o k o ł o zaś inne f i g u r k i , żaby, ptaki. W s z y s t k o k o l o r o w e . B y ł o dla
niego o c z y w i s t e , że t o w s z y s t k o jest piękne, t y m boleśniej
p r z y j m o w a ł kpiące artykuły w prasie. A l e , by zrozumieć j e g o
p o s t a w ę , trzeba b y ł o w e j ś ć d o środka, p o m y ś l e ć , p o m ó w i ć .
Spojrzeć na ten d o m przez pryzmat c z ł o w i e k a , który m ó g ł i umiał
g o s t w o r z y ć na miarę s w o i c h życzeń. O w y g l ą d z i e z e w n ę t r z n y m
p o w i e d z i a ł e m już. D o d a m - w i e l k o ś ć sporej w i l l i (na parterze
1 duży i chyba 2 mniejsze p o k o j e , hall, rozłożysta klatka s c h o d o ­
w a ) , t y n k biały w poprzeczne, niebieskie pasy. O g r ó d , zieleń,
k w i a t y . Pierwsze wrażenia g d y się w e s z ł o d o środka - w s p a n i a ł e
trofea m y ś l i w s k i e , na p o l e r o w a n y c h d r e w n i a n y c h kartuszach
o g r o m n e ł b y - j e l e n i , d z i k ó w , czegoś t a m jeszcze. Gospodarz
k u p i ł je zaraz p o w o j n i e , p o c h o d z i ł y z kolekcji Goeringa.
Na piętrze aż lśni o d złota. Figurki p i ę k n e , muzealnej urody
i jarmarczne. Galimatias, różnice klas n i e b o t y c z n e , w a r t o ś c i także,
ale gospodarz zdaje się nie czynić między nimi różnicy. Tłumaczy,
lubi w s z y s t k o złote. Z ł o t o czy t o m b a k , istotne że ma złocisty blask.
Pieniądz nie o d g r y w a tu roli, g o s p o d a r z r ó w n i e c h ę t n i e k u p o w a ł
w Desie jak na o d p u ś c i e . Przyznam, że t y m m n i e ujął, s z a l e ń s t w o
podszyte n a i w n o ś c i ą i szczerym u c z u c i e m potrącają p e w n i e w e
m n i e jakieś w s p ó ł b r z m i ą c e struny. Gospodarz p r o w a d z i , o g l ą d a ­
my figurkę po figurce. Na b i u r k u s t a r o ś w i e c k i kałamarz. N i e c h
Pan patrzy, unosi złocisty kolpaczek, p r z y k r y w a j ą c y naczynie
z atramentem, osadzone w... k o ń s k i m k o p y t k u , o c z y w i ś c i e o b r z e ­
ż o n y m z ł o t y m i l i s t e w k a m i . Też z kolekcji G o e r i n g a , d o d a j e ,
otrzymał ją od króla A n g l i i Jerzego V. Była to pamiątka po
u l u b i o n y m k o n i u . G d y padł, monarcha z m a r t w i ł się w i e l c e i kazał,
by m u na pamiątkę z r o b i o n o z k o p y t kałamarze.
W p i w n i c y o g l ą d a m f o r m ę i prasę d o w y r o b u k o l u m i e n e k . Pani
d o m u w s p o m i n a , ile t o było pracy, sami je odciskali... Pytam
z lekkim z a ż e n o w a n i e m - skąd środki? B i e d n y nie był, a później
założył warsztat, w y r o b y z plastiku, jakieś grzebyki, w i s i o r k i , to
nie temat d o r o z m o w y . Coraz mi bardziej s y m p a t y c z n y ten
gospodarz. O g l ą d a m książki, r o z m a w i a m y o n i c h .
N o i taki jest ten d o m . J e g o d o m . J e g o radość, c h o ć i troska.
M ó w i ą o t y m d o m u kicz. M o ż e . Coraz mniej t o s ł o w o t ł u m a c z y ,
coraz mniej m n i e o b c h o d z i . Kicz jest w i d o c z n y t a m , gdzie
następuje zakłócenie estetyki, jednej k u l t u r y . Kicz jest w i ę c
nieodłączną cechą naszej rzeczywistości, na k a ż d y m „ p i ę t r z e "
- Kicz - g a l o w y koncert „ A r t y ś c i dla R z e c z p o s p o l i t e j " , kicz
w kościele, kicz - piosenkarka, a może nie kicz? b o j a k b y sama się
z siebie śmieje. Taka Danuta Rinn. W i ę c nie kicz. A Violetta Villas
- kicz, bo p o w a ż n a . Na serio się m i o t a , płacze, w ł o s y rozrzuca.
Tysiąc, m i l i o n o b l i c z k i c z u . J a k lustro, które o d b i j a e p o k ę . Kicz
jest wszędzie, w i ę c już j a k b y g o nie b y ł o . W s z y s t k o zależy o d
u m o w y , jak co się odbiera. Na z i m n o , serio - nie ma g o , B a u h a u s
m ó g ł być w czymś zły, ale na myśl nam nie w p a d n i e p o w i e d z i e ć
kicz. K o m a n d o s i , w o j s k o - nie te s p r a w y , ale k o m p a n i a reprezen­
tacyjna, t u p a n i e , unoszenie n ó g , m a r s o w e m i n y , t o aby nie kicz?
W i e m , te parady może k o g o ś - gdzieś wzruszą, ale kicz jest
właśnie wtedy! w tanim wzruszeniu, w fabrykowaniu wzruszeń.
Dość o kiczu. D o m , o k t ó r y m piszę, który był przed 2 0 laty, bo
dziś już i inni ludzie w n i m mieszkają, i w s z y s t k o już nie takie, otóż
ten d o m w s p o m i n a m c i e p ł o , serdecznie. T o b y ł o dzieło życia
c z ł o w i e k a , który bardzo, ale to bardzo k o c h a ł w y k w i n t , a s y m ­
b o l e m elegancji b y ł o dla niego w s z y s t k o c o złociście się lśniło.

Ryszard b u d u j e s w ó j d o m już 12 lat. Z i m ą w K a t o w i c a c h
maluje, w y k o n u j e prace graficzne, c h a ł t u r y , jakieś kalendarze - t o
m u daje środki na b u d o w ę . B u d o w i e p o d p o r z ą d k o w a ł w s z y s t k o ,

27

�n a w e t miał się przenieść na zimę bliżej, może d o S u w a ł k , Sejn?
O d w i o s n y d o późnej jesieni mieszka w m a l e ń k i m baraczku, o b o k
d o m u . W t y m czasie urodziło m u się dziecko, d o s z ł o d o 5 r o k u
życia, b a w i ą c się w ś r ó d bali m o d r z e w i o w y c h , strużyn i kamieni.
Ryszard nie miał d o m u r o d z i n n e g o , w y c h o w y w a ł się w d o m u
dziecka, jest ś r e d n i e g o w z r o s t u , ale bardzo silny. J a k coś p o ­
s t a n o w i , t o z r o b i , c h o ć b y t o miało t r w a ć nie w i e m jak d ł u g o . Jest
prosty w najpiękniejszym sensie t e g o s ł o w a , bez pozy, fałszu.
T r o c h ę jak w i e l k i e dziecko. M ą d r e , u c z c i w e , u f n e m i m o d o ś w i a d ­
c z e ń , k t ó r y c h życie n i k o m u nie skąpi. M e ż o n ę , też z branży
jrtyttyeznej, o w i e l k i m uroku, spokojną, wyrozumiałą i dumną
z Ryszarda. D o rodziny należy j a m n i k - Figa. W lecie o b o k
izby-baraczka zawsze t ł u m g o ś c i . Przyjaciele, z n a j o m i . O b o k
Ewy, t o jej d o m e n a . Cały w i ę c dzień - g o t o w a n i e , m y c i e n a c z y ń ,
robienie z a k u p ó w , szukanie g r z y b k ó w , z n ó w g o t o w a n i e , roz­
m o w y . . . Czasem już w n o c y nad jeziorem niesie d ź w i ę k i f o r ­
t e p i a n u . Ryszard gra. Fortepian stoi w t y m baraczku! T o n i e p r a w ­
d o p o d o b n e , że w s z y s c y się w n i m mieszczą. B u j n e życie, a o n
j a k b y w y i z o l o w a n y , pracuje. W s z y s t k o , c o się da, robi sam. A l e
j a k ! precyzyjnie, pasując belki tak jak przy stolarskiej r o b o c i e .
Kliny, rygle, z a m k i , ż a d n y c h g w o ź d z i , w s z y s t k o „ n a p a s " . D r e w n o
suche, przecież g r o m a d z o n e i suszone przez lata, żadnej szczeli­
ny, którą się zatka m c h e m . Ryszard nie b u d u j e c h ł o p s k i e j c h a ł u p y ,
bele o c i o s u j e d o kształtu p r o s t o p a d ł o ś c i a n u , zestawia mierząc
d o k ł a d n i e , żadnej f u c h y , jak k o l b u s z o w s k i e k o m o d y czy jak k l o c k i
Lego. Tyle że t r w a ł e , tu już niczego nie rozerwiesz. Ryszard
b u d u j e d o m , który jest zaprzeczeniem naszego czasu. Ś m i e j m y
się, b o nie w i e m y , czy ś w i a t p o t r w a trzy t y g o d n i e - m a w i a ł
Baumarchais. M o ż e i nie p o t r w a , ale d o m zostanie. Na p o d ­
m u r ó w c e z g ł a z ó w , kamieni p o l n y c h . Całe piętro t y c h g ł a z ó w , też
p a s o w a n y c h j e d e n d o d r u g i e g o . Sam je t u przytaszczył, gdzieś
miesiącami w y p a t r y w a ł , p o t e m sam ustawiał. Jak? w y m y ś l i ł
proste i skuteczne m e t o d y , przecież k o p u ł ę Ś w . Piotra też
b u d o w a n o bez d ź w i g ó w ! Ryszard by p e w n i e sam tę k o p u ł ę
z b u d o w a ł , ale t o by m u zajęło całe życie, a zresztą urodził się za
p ó ź n o . W y w a ż a belki, d ł u g i e na 1 0 m e t r ó w , ciężkie, nie d o
uniesienia, p o t e m „ s p o s o b e m " u n o s i , klinuje, p o d p i e r a , z n ó w
w a g a , k l i n , podpora... Z t y c h lat 1 2 , c o najmniej 6 zabrała sama
b u d o w a , o d p a d a zima, deszcze, okresy g d y był zagranicą ze
s w y m i obrazami. M ó g ł zrobić d a w n o d o m , który by przetrwał
kilkadziesiąt, n o - sto lat. Bez tej katorżnej, zegarmistrzowskiej
pracy. A l e Ryszard p o s t a n o w i ł , że będzie miał d o m , który z o ­
stanie, g d y się już d a w n o rozpadną bloki mieszkalne i w i e ż o w c e .
D o m Ryszarda jest s y m b o l e m , celem w ż y c i u . Czasem, p e w n i e
szczerze, narzeka, że stał się n i e w o l n i k i e m t e g o d o m u , że by t o
sprzedał, zostawił... Tak m ó w i , p o c z e m robi dalej. Kiedy patrzę na
n i e g o p r z y c h o d z i mi na myśl c h ł o p - J a n S t a c h , który p o k ł ó t n i
z sąsiadem o drogę, p o s t a n o w i ł w y b u d o w a ć most na rzeczce,
i przez kilkanaście lat - k r o w ą taszczył kamienie, sam je układał
i nie w i e d z ą c n a w e t o t y m w y b u d o w a ł most, jota w j o t ę , jak
d a w n e romańskie. W i d z i a ł e m kronikę f i l m o w ą - z a b a w a , stół
z a s t a w i o n y j a d ł e m , ludzie ze w s i , dziennikarze, w ł a d z e , toasty
a o n s m u t n y , bez u ś m i e c h u . No, skończył. I c o dalej? C h c i a ł e m
n a w e t d o n i e g o pojechać, zobaczyć, c o r o b i , c o m y ś l i , czy ma
teraz p o c o żyć?
T o p r o b l e m : zrealizować cel życia i jak żyć dalej? J a c e k Olędzki
opisał w art. Dywan
na suficie
( P S L 1 9 7 7 nr 2 ) m ł o d e g o
c z ł o w i e k a - Waldemara Paciuka, dekoratora, który p o przejściu na
rentę n a j p i e r w w y r e m o n t o w a ł zamek - pałac w Krzeszowie,
a później w y n a l a z ł k o ł o W a ł b r z y c h a , w Strudze, z d e w a s t o w a n y
pałac. Zamieszkał w n i m . Założył h o d o w l ę przepiórek, by mieć
pieniądze na remont, sprzedawał jajka, p ó k i była na nie m o d a , za
uzyskane pieniądze k u p o w a ł szyby i oszklił kilkaset o k i e n , załatał
d a c h , o d n o w i ł p o k o j e , salę b a l o w ą a p o n i e w a ż na ścianie została
w i e l k a rama - n a m a l o w a ł obraz, najpiękniej jak u m i a ł (łabędzie
ciągną jak r y d w a n - g o n d o l e z p i ę k n y m i d z i e w c z y n a m i w p o ­
w ł ó c z y s t y c h szatach...), żyrandole w y m y ś l i ł o z d o b n e , błyszczące
inkrustacją, szkiełkami - a g d y już pałac był u r a t o w a n y przyszli
działacze z m i e j s c o w e g o koła Z M P , uważając, że będzie t o dla
n i c h s t o s o w n a siedziba. W t e d y bez skargi, s p o k o j n i e - w y j e c h a ł ,
by z n ó w sobie coś znaleźć d o o d b u d o w y . Z n ó w mieć cel
i satysfakcję. A może już t y l k o gorycz?

znamię t r w a ł o ś c i . S a m o c h ó d , j a c h t - t o w a r t o ś c i nietrwale,
k o n s u m p c y j n e . A d o m jest f u n d a m e n t e m rodziny. Małą ojczyzną.
O j c o w i z n ą . Jak i ziemia rodzinna. A l e kult ziemi przeminął (nie
t y l k o z w i n y ustroju) natomiast d o m jest t y m , c o p o w i n n o trwać,
łączyć. Co się przekaże d z i e c i o m .
M i m o p o w o j e n n y c h migracji w c i ą ż w y c z u w a się u nas po­
trzebę posiadania d o m u - k o t w i c y . D o m u , który w i ą ż e pokolenia,
który jest pamięcią i inicjacją.
Inaczej jest w s p o ł e c z e ń s t w a c h k o c z o w n i c z y c h , inaczej również w c y w i l i z a c j a c h c h a r a k t e r y z u j ą c y c h się dużą labilnością
r o d z i n . Tak n p . w Startach Z j e d n o c z o n y c h d o m i miejsce zamiesz­
kania staje się ś w i a d e c t w e m a w a n s u s p o ł e c z n e g o . Dzielnice
deklasują się, w l e d y zamożniejsi przenoszą się d o i n n y c h . Ar­
c h e t y p d o m u zostaje w ó w c z a s s t ł u m i o n y , z w i ą z a n y z n i m krąg
s y m b o l i s p ł y c o n y , r e a l i z o w a n y inaczej.
Dom

-

ideologia

N a z y w a j ą g o S ł o m a . O c z y w i ś c i e ma imię, n a z w i s k o , ale zawsze
się słyszy - b ę b n y S ł o m y , Słoma t o , t a m t o . Teraz Słoma buduje
s w ó j d o m . S t u d i o w a ł na A k a d e m i i Sztuk P i ę k n y c h w Warszawie,
bodajże rzeźbę. J u ż w t e d y w i e d z i a ł , że t o t y l k o jakiś etap,
o t w a r c i e okienka, p u n k t w y j ś c i a . M o g ł o być t o , m o g ł o inne.
Sądzę, że z d a w a ł sobie s p r a w ę z t e g o , iż inaczej się startuje
w jakiejś dziedzinie sztuki, kiedy się ma za sobą doświadczenie
innej dziedziny. P e w n i e t o sprawa s a m o ś w i a d o m o ś c i , dystansu
d o t e g o , c o robią i robili inni, zrozumienia roli struktury dzieła,
o b o j ę t n e jakiego. S ł o m a jest także m u z y k i e m , gra na różnych
i n s t r u m e n t a c h , ś p i e w a piosenki, które sam układa - z filozofią
rastafariańską i j e g o w ł a s n ą . Realizuje się w życiu i sztuce,
w ł a ś c i w i e granice zostały t u zatarte, życie kształtuje jak sztukę.
J e d n o ś ć . T o jest założenie, ale i naturalna droga życia. Mieszka
w osadzie, można ją tak nazwać, p o n i e w a ż w p r o m i e n i u kilku
k i l o m e t r ó w mieszkają rodziny j e g o przyjaciół, czujących i żyją­
c y c h p o d o b n i e . Osadzie jakiej? Boję się, że każde nazwanie
przyniesie fałsz, nazwa jest precyzyjna i skuteczna kiedy coś się
s k o ń c z y ł o , da d o czegoś p r z y r ó w n a ć , czymś w y o d r ę b n i ć . A tu
- życie. O t w a r t e . Na ludzi, myśl, w i a r ę , d o z n a n i a , wzruszenia.
W i ę c i nazwać t r u d n o , a p e w n i e i nie trzeba. S ł o m a , j e g o żona,
o t o c z e n i e - są w s z y s t k i m ż y c z l i w i . Przychodzą d o ludzi, sąsiadów
z u ś m i e c h e m na twarzy. T o im bardzo p o m a g a , t r u d n o bowiem
być u nas „ i n n y m " , mała jest tolerancja n a w e t na tę zewnętrzną,
niegroźną Inność. Trzeba ludzi o s w o i ć , przyzwyczaić, uszano­
w a ć . W ł a ś n i e t o - u s z a n o w a ć . Nie łazić g o ł o po ł ą k a c h , nie gzić
się na w i d o k u w s z y s t k i c h , nie p r a c o w a ć w dzień święty..,
Tolerancja jest procesem o s w a j a n i a , t o jak z w i e w i ó r k ą , trzeba
s p o k o j n i e , trzeba coś dać z siebie, w z b u d z i ć ufność, wtedy
przyjdzie, w s k o c z y ci na ramiona, szturchnie w i l g o t n y m noskiem.
Słoma chce żyć w zgodzie z naturą, w n i e u s t a n n y m zachwycie.
N a j p i e r w g d y przyjechali z żoną nie mieli gdzie mieszkać, więc
zaczął b u d o w a ć dom-szałas. Prowizorkę. Z czego żył? Jak od lat
z w y r o b u i sprzedaży b ę b n ó w . D u ż y c h , m a ł y c h , drążonych'
w p n i a c h d r e w n a , z d o b i o n y c h na w z ó r afrykańskich. Bębny mają;
duszę, kiedy się z nimi o b c u j e w i d z i się różnice - w tonie, t o .
o c z y w i s t e , w charakterze d ź w i ę k u , c h c i a ł o b y się powiedzieć;
- w z a c h o w a n i u . O c z y w i ś c i e nakłada się t u p r y m i t y w n a wiedza;
0 magicznej roli b ę b n ó w , c h o ć może i d z w o n n i c y mogliby
podobnie powiedzieć o swych dzwonach? Ale wróćmy
t e m a t u . Kiedy już Słoma zamieszkał w s w y m domu-szałasie,-!
p r z y p o m i n a j ą c y m s t ó g siana zaczął kreślić plan trwałej budowli*;
d o m u , o k t o g o n a l n e g o . T r u d n o p o w i e d z i e ć , czy na początku byłe*
idea filozoficzna, czy - c h y b a prędzej - intuicja, ale jak juz б№w e s z ł o w b u d o w ę , s w o j e prawa d y k t o w a ł materiał, logika*

1 konkret w a r u n k ó w . D o m p o w s t a j e , t o już ze 3 lata trwa
b u d o w a . D o m , który ma w sobie jakiś w y m i a r sacrum, dom.
w k t ó r y m się mieszka, g o t u j e , ale i myśli, k o n t e m p l u j e . Dom, ktćflK
jest zaprzeczeniem C o r b u s i e r o w s k i e j „ m a s z y n y d o m i e s z k a n M Ł j .
D o m , który sprzyja życiu w e w n ę t r z n e m u , jest w i ę c funkcjonaMftSj "
ale nie jak w Bauhauzie.

W e w s z y s t k i c h p r z y k ł a d a c h , na które się p o w o ł u j ę , współ
jest j e d n o - w i ę ź między o s o b o w o ś c i ą c z ł o w i e k a a j e g o dorneflV
D o m jest t u f o r m ą emanacji o s o b o w o ś c i , przedłużeniem my*"*idei, u p o d o b a ń . P o d o b n i e jak u w i e l u ludzi, którzy d o m u nie • S j L щ
i nie będą mieli - taką emanacją o s o b o w o ś c i może być I w ^ - J . ,
mieszkanie, p o k ó j , a n a w e t kąt.
t

l l

e

B u d o w a może dać satysfakcję w y j ą t k o w ą . Jest c e l e m n a j ­
w s p a n i a l s z y m , jaki sobie można p o s t a w i ć . Przez t o , że ma w sobie

28

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10866" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10844">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4a1da2a5e9ade70e95118e76dca8a53b.pdf</src>
        <authentication>73a5a15a380d620016e3a532a6a5df35</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129563">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2275</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129564">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129565">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129566">
                <text>Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129567">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3, s.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129568">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129569">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129570">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129571">
                <text>PL I S S N 0 0 3 2 - 3 7 2 1

polska sztuka ludowa
ROKXLIV-1990

NR 3

�TREŚĆ

Grzegorz Olesiak

W y o b r a ż e n i e „ m a ł e j o j c z y z n y " . M o r f o l o g i a idealnego świata

Jerzy Bartmiński

Ojczyzna w pieśniach i wierszach c h ł o p s k i c h

Grażyna W i a n e c k a

Życie i działalność M a r i i K o z ł o w e j

14

Maria K o z ł o w a

Lamenty p o w y s i e d l o n e j w s i ( w s t ę p Jerzego B a r t m i ń s k i e g o )

17

*

*

*

Aleksander J a c k o w s k i

. . . .

3
9

D a w n a w i e ś polska w f o t o g r a f i i Louise Arner B o y d ( I I )

20

Portret

22

ludzkiego

losu

Aleksander J a c k o w s k i

Marginalia

Marta Leśniakowska

„ J a m d w ó r p o l s k i . . . " , czyli raz jeszcze o mityzacji w nauce

26
29

Ryszard Przybylski

Kuźnia m i t u

35

Eleonora Bergman

D o m cadyka w

Ryszard Ciarka

Święty obraz w szarym bloku (szkic d o scenariusza f i l m o w e g o )

Kocku

43

39

A n t o n i Pelczyk

P o s z u k i w a n i e s y s t e m ó w proporcji w architekturze l u d o w e j

45

Zbigniew Benedyktowicz

S y m b o l i k a d o m u w tradycji l u d o w e j (cz. I)

48

A. K. Bajburin

W s p r a w i e o p i s u struktury s ł o w i a ń s k i e g o rytuału b u d o w n i ­

Danuta B e n e d y k t o w i c z ,

Aleksander J a c k o w s k i

czego

69

Prof, dr hab. Maria Z n a m i e r o w s k a - P r u f f e r o w a ( 1 8 9 8 - 1 9 9 0 )

70

S u m m a r y of Articles

71

N a o k ł a d c e : Krzyż przydrożny, Z o f i a n k a , d . p o w . J a n ó w Lubelski. Fot. Stefan Deptuszewski
Na

stronie

tytułowej:

Oko

w kościele). Fot. J a n Ś w i d e r s k i

opatrzności,

Młdzawy

M a ł e , d. p o w .

Pińczów

(obraz

�polska sztuka ludowa
tradycja - współczesność, kultura środowisk nieelitarnych
problemy antropologii kultury

P

OLSKA

A K A D E M I A

NAUK

#

INSTYTUT

SZTUKI

#

ROK

XLIV

#

1990

*

Nr

3

�CONTENTS

Grzegorz Olesiak

Image of a " l i t t l e h o m e l a n d " . T h e m o r p h o l o g y of an ideal
world

3

Jerzy Bartmiński

H o m e l a n d in peasants' s o n g s a n d p o e m s

Grażyna W i a n e c k a

Maria K o z f o w a ' s life and activity

Maria K o z ł o w a

Laments over the desolate Village ( w i t h Jerzy Bartminski's
introduction)

*

*

*

9
14
17

T h e o l d Polish c o u n t r y s i d e in Louise Arner B o y d ' s p h o t o ­
graphs

(II)

20

Aleksander J a c k o w s k i

A portrait of h u m a n d e s t i n y

22

Aleksander J a c k o w s k i

M a r g i n a l notes

26

Marta Leśniakowska

„ I a m a Polish m a n o r - h o u s e . . . " , that is a b o u t m y t h i z a t i o n in
sciences o n c e again

29

Ryszard Przybylski

Forge of a m y t h

35

Eleonora B e r g m a n

T h e Z a d d i c k ' s C o u r t in Kock

39

Ryszard Ciarka

A holy picture in a grey b l o c k of flats ( A sketch t o a f i l m script)

43

A n t o n i Pelczyk

In search of the systems of p r o p o r t i o n s in f o l k architecture

45

Benedyktowicz

H o m e s y m b o l i s m in folk t r a d i t i o n ( I )

48

A. K. B a j b u r i n

O n t h e d e s c r i p t i o n of t h e structure of t h e Slav b u i l d i n g ritual

62

Aleksander J a c k o w s k i

Prof, dr hab. Maria Z n a m i e r o w s k a - P r u f f e r o w a ( 1 8 9 8 - 1 9 9 0 )

Danuta and Zbigniew

S u m m a r y of the Articles

70
71

R E D A K C J A : Z b i g n i e w B e n e d y k t o w i c z (z-ca r e d . ) , Aleksander J a c k o w s k i ( r e d . ) , Ewa Korulska,
A n n a K u n c z y ń s k a - l r a c k a , S ł a w o m i r Sikora (sekretarz redakcji)
RADA

R E D A K C Y J N A : Jerzy B a r t m i ń s k i , Tadeusz C h r z a n o w s k i , M a r c i n C z e r w i ń s k i , Ewa

Fryś-Pietraszkowa, Franciszek M i d u r a , J a c e k Olędzki, M i e c z y s ł a w Porębski, R o m a n Reinfuss,
Czesław R o b o t y c k i , Zofia S o k o l e w i c z , L u d w i k S t o m m a , R o c h S u l i m a
W S P Ó Ł P R A C O W N I C Y R E D A K C J I : Zofia Bisiak, J a n Ś w i d e r s k i
T Ł U M A C Z : Piotr Paszkiewicz, M a g d a l e n a I w i ń s k a
R E D A K T O R T E C H N I C Z N Y : Krzysztof N a l e w a j k o
A d r e s Redakcji: Instytut Sztuki P A N , u l . D ł u g a 2 8 , 0 0 - 9 5 0 W a r s z a w a , skr. poczt. 9 9 4 , tel.
31-32-71/4, wewn. 227

,mtm

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10865" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10843">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/94aa25416f5c92cd852c9716694c1c5a.pdf</src>
        <authentication>66484ac6e5056271afb932e9a5d768e3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129553">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2277</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129554">
                <text>1990</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129555">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2112</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129556">
                <text>Ojczyzna w pieśniach i wierszach chłopskich / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129557">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.3, s.9-13</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129558">
                <text>Bartmiński, Jerzy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129559">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129560">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129561">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129562">
                <text>Jerzy Bartmiński

O J C Z Y Z N A W PIEŚNIACH I W I E R S Z A C H CHŁOPSKICH
R o z w ó j pojęcia ojczyzny w polskiej kulturze l u d o w e j przebie­

e m b r i o n a l n e , r o d z i n n e znaczenie ojczyzny

ludzie

wychowani

gał inaczej niż w kulturze o g ó l n o n a r o d o w e j - c h o ć o c z y w i ś c i e

w kulturze w i e j s k i e j z a c h o w u j ą niekiedy bardzo d ł u g o : „ W m o j e j

vv p o w i ą z a n i u z nią. Był w y p a d k o w ą zapożyczeń, p r z e w a r t o ś ­

w i o s c e p o d K r a k o w e m - stwierdza w s p ó ł c z e s n y autor, profesor

c i o w a ń i w ł a s n y c h d o k o n a ń . Na l u d o w e dzieje ojczyzny

u n i w e r s y t e t u - d o m r o d z i n n y n a z y w a się ojczyzną. B y ł o t o dla

się b o w i e m recepcja działań p r o p a g a n d o w y c h

składa

patriotów

od

końca X V I I I w i e k u poczynając, znajdująca o d b i c i e w fascynacji
programem n a r o d o w y m w r ó ż n y c h j e g o w e r s j a c h p o l i t y c z n y c h

m n i e przez w i e l e lat j e d y n e znaczenie s ł o w a ojczyzna. Z n a c z y ł o
o n o d o m . Po prostu d o m . "

1 1

W d o k u m e n t a c j i hasła ojczyzna

zgromadzonej w krakowskiej

i samorzutne rodzenie się w ś r ó d c h ł o p ó w poczucia w s p ó l n o t y

p r a c o w n i s ł o w n i k a g w a r p o l s k i c h P A N , znaczenie „ o j c o w i z n y "

ponadregionalnej i p o n a d k l a s o w e j połączona z b u d o w a n i e m

i l o ś c i o w o z d e c y d o w a n i e przeważa nad znaczeniem „ o j c z y z n y

radykalnego p r o g r a m u r u c h u c h ł o p s k i e g o , i wreszcie dramatycz­

n a r o d o w e j " (które jest d o k u m e n t o w a n e ś l a d o w o ) - ale jest t o

ne d o c h o d z e n i e d o w ł a s n e j w e w n ę t r z n e j dojrzałości, oparte na

użycie w ł a ś n i e p o t o c z n e , c o d z i e n n e .

u g r u n t o w a n y c h w a r t o ś c i a c h tradycji k u l t u r o w e j . Przetwarzanie

1 2

Jeśli s i ę g n i e m y p o f o l k l o r p i e ś n i o w y , t j . l u d o w ą poezję ustną,

koncepcji n a r o d o w y c h w d u c h u c h ł o p s k i e g o systemu w a r t o ś c i

t o s t w i e r d z i m y , że ojczyzna

i religijno-ludowej waloryzacji świata i człowieka, doprowadziło

z d u m i e w a j ą c o rzadko. W d o k u m e n t a c j i

do u f o r m o w a n i a

d u j e m y ją w ż a r t o b l i w e j c h ł o p s k i e j piosence: Umar Maciek

umar,

daj mu

jego™

w ł a s n e g o w a r i a n t u pojęcia ojczyzny,

który

wobec j e d n y c h k o n c e p c j i e l i t a r n y c h s t a n o w i k o n t r p r o p o z y c j ę ,

Boże

niebo,

- „ o j c o w i z n a " p o j a w i a się w

a ja będę

Kolbergowskiej

mieszkał

niej
znaj­

na ojczyźnie

wobec i n n y c h - r o z w i n i ę c i e , d o p e ł n i e n i e . Nurt k u l t u r y l u d o w e j

i w weselnej p r z y ś p i e w c e : Podajcie

spotkał się z s i l n y m o s t a t n i o n u r t e m o g ó l n o n a r o d o w y m , „ m i ł o -

dwoje,

s z o w s k i m " , w szukaniu dla ojczyzny w y z n a c z n i k ó w b l i s k i c h ,

j e d y n e d w a p o ś w i a d c z e n i a na p o n a d d w a d z i e ś c i a tysięcy pieśni

1

w p o w r a c a n i u d o idei ojczyzny p r y w a t n e j i „ m a ł y c h o j c z y z n " .
Chcę w t y m szkicu o b s e r w o w a ć przemiany t y t u ł o w e g o pojęcia
na materiale t z w . t w ó r c z o ś c i l u d o w e j , t j . t r a d y c y j n y c h

pieśni

co ja sobie

podweselę

mi skrzypce,

za ojczyznę

zapisancych w c a ł y m „ L u d z i e " !

1 5

podajcie

swoje"

mi

- to bodaj

M o ż n a w r ę c z p o w i e d z i e ć , że

w tradycyjnej pieśni l u d o w e j ojczyzna

w znaczeniu „ o j c o w i z n y "

nie f u n k c j o n u j e .

l u d o w y c h , a także ( n a w e t przede w s z y s t k i m ) - pisanej poezji

F u n k c j o n u j e n a t o m i a s t w pieśniach ojczyzna

narodowa, ideo­

chłopskiej. Poezja ta w o s t a t n i m czasie w r a c a d o źródeł, d o

logiczna. W k r o c z y ł a t a m już w X I X w i e k u j a k o element u r o c z y s ­

swoich p o d s t a w o w y c h w a r t o ś c i . Ojczyzna t o j e d e n z p o d s t a w o ­

tego słownika patriotycznego i obywatelskiego, jako synomim

wych jej t e m a t ó w . Taki t y t u ł nosi n i e d a w n o w y d a n y z b i o r o w y

Polski w z y w a j ą c e j s w o j e dzieci d o w a l k i o n i e p o d l e g ł o ś ć . Jest

tom wierszy w s p ó ł c z e s n y c h a u t o r ó w c h ł o p s k i c h i -

licznie p o ś w i a d c z a n a w materiałach z a p i s y w a n y c h przez Kolber­

zdaniem

w y d a w c y - j e s t t o „najtrafniejsze u o g ó l n i e n i e i w s p ó l n y m i a n o w ­

ga o d p o ł o w y w i e k u , częsta też jest w pieśniach p ó ź n i e j s z y c h .

nik w y p o w i e d z i p o e t y c k i e j p o d s t a w o w e j części p o e t ó w l u d o ­

J e d n a k bliższe przyjrzenie się K o l b e r g o w s k i m z a p i s o m pokazuje,

J

w y c h " . Liczne - d a w n e i n o w e - wiersze z ojczyzną w t y t u l e

że nie są t o b y n a j m n i e j teksty czysto l u d o w e , lecz niemal bez

znajdujemy

w y j ą t k u teksty „ p r z y n i e s i o n e " : z w o j s k a

w

retrospektywnej

Antologii

3

1830-1980

J . S z c z a w i e j a , np. Połączenie

Lengowskiego, Uczmy
Nosala, Ziemia

się kochać

ojczysta

mojej

ludowej

z ojczyzną

ojczyznę

naszą

Michała
Wojciecha

J ó z e f a Ś w i d e r s k i e g o , Pożegnanie

czyzny Piotra Piecha, Ojczyste
W ojczyźnie

poezji

strony

Stanisława Palecznego,

S t a n i s ł a w a B u c z y ń s k i e g o , Kocham

Stefana C e b u l s k i e g o , Że ty jesteś

oj­

moją

ojczyzną

ojczyznę

J a n a Pocka.

Kościuszkowskiego,

z Legionów, z szeregów powstańczych:
Bartosie,

Bartosie,

nę nam zbawP*
My

Polaki,

ocalenie

nie traćmy nadziei. Bóg pobłogosławi,

nieboraki,

swą

krew

na plac
toczyć

stawać

będziem"

będziem.
-

Żegnam was, kraino żyzna i ty mi bądź zdrowa,
ojczyznę

od zguby

z latami p o p u l a r n o ś ć t e m a t y k i ojczyźnianej rośnie. Wiersze pt.

Byłeś, Polsko,

Ojczyzna ma w s w o i m d o r o b k u kilkudziesięciu p o e t ó w c h ł o p s ­

mnie płynie

Przechodziło o n o w czasie?
z rodziną i d o m e m j a k o w y z n a c z n i k a m i

Podstawowymi j e g o treści.

wolną

była, chętnie

siła, wszak

dom dziedziczony

zniosę

to dla ojczyzny™;

utworach traktowana

niech

narodowa

blizny,

niech

krwi

ze

itp.
ojczyzna jest w

tych

„ p o w i n n o ś c i o w o " , d o m a g a się ofiary,

n i e p o d l e g ł o ś c i o w o - p a t r i o t y c z n y przy t y m p o ułańsku splata się
t u z e r o t y c z n y m (Bo
takiemu

Historycznie p i e r w o t n e znaczenie s ł o w a ojczyzna
1

a proś Boga,

spełnienia p a t r i o t y c z n e g o o b o w i ą z k u , p o d j ę c i a w a l k i . W ą t e k

Przede w s z y s t k i m w kulturze l u d o w e j n i g d y nie została ze­
rwana w i ę ź ojczyzny

przez

zachowa'";

Zapożyczona z zewnątrz

Co składa się na l u d o w e pojęcie ojczyzny i jakie m e t a m o r f o z y

ojczyzny

w y d a w c ę j a k o pieśń „ k o ś c i u s z k o w s k a " ;

Podobny obraz dają liczne i n d y w i d u a l n e i z b i o r o w e publikacje,

kich'.

Za

kwalifikowana

takie jak Wieś tworząca*

czy Złote ziarna*. O d n o s i się wrażenie, że

ojczyz­

- to wariant znanego „krakowiaka Kościuszki";

po ojcu", „ojcowizna" -

-

które

„grunt
zaczęło

kochanka

kto

krew

ochoczy
30

nie żałuje

wianka ),

za ojczyznę

broczy,

o b r o n a kraju jest na

s p o s ó b r o m a n t y c z n y t r a k t o w a n a j a k o t y t u ł d o c h w a ł y (O
nie i o sławie

nuci

młodzież

2 1

po Warszawie... ' ),

ojczyź­

a sama śmierć

zamierać w polszczyźnie o g ó l n e j j u ż w w i e k u X V I , w kulturze

z b r o n i ą w ręku w

ludowej i j ę z y k u w s i b y ł o n i e z m i e n n i e ż y w e i w d u ż y m s t o p n i u

o c z y w i ś c i e ) jest ż o ł n i e r z o w i miła: Za ojczyznę

Pozostało aktualne d o dziś. Z n a c z e n i e t o m i a ł o silne z a k o t ­

koszą polegnę ,

wiczenie ż y c i o w e , b y ł o w r o ś n i ę t e w c o d z i e n n ą g w a r ę , p o t o c z n e

Ten u ł o ń s k o - r o m a n t y c z n y sztafaż, zachęcający d o w a l k i , silnie

*Vobrażenia, w n o r m y z w y c z a j o w e i p r a k t y k i . C h ł o p s k i e p o ­
rzekadło Cyja pańscyzna,

1

tego i ojcyzna

przyznawało prawo do

Dfuntu o j c o w s k i e g o t e m u , k t o o d r a b i a ł d w o r s k ą
Щяугпе

o d r ó ż n i a n o o d babizny:

powinność.

„ D w ó c h braci mieszkających

22

b o : na [...] grobie zejdą kwiatki

patosu

w trywialny kontekst przyśpiewkowy:

• ' A tj. mając t y l k o p o j e d n y m k o n i u , łączą je w parę dla o b o p ó l n e j

być ojczyźnie

mnie

zrodziła,
to

a kochance

wyssałem:
wiernym,
stałym.

" • " u c h o m e d z i e d z i c z n e " , o d r ó ż n i a n o o d mienia n a b y t e g o , czyli

Napijmy

się,

^upizny.*

napijmy

się

Na Kurpiach o m ł o d o ż e ń c a c h m ó w i o n o , że zamiesz-

*"И na ojczyźnie,
4 1 1

jeśli szli mieszkać u r o d z i c ó w m ł o d e g o , l u b jeśli

do r o d z i c ó w m ł o d e j , że o n ożenił

się do niej.™

Itp. T o

23

ojczyzny

Polka

czyli „ m i e n i e

z roz­

zapłaczą .

f o l k l o r nie cofa się przed w p r o w a d z e n i e m n o b l i w e j

z mlekiem

- ojcowiznę

i Polki

k o n t r a s t u j e ^ tragiczną t o n a c j ą X I X - w i e c z n e j a u t e n t y c z n e j l u d o ­

• " • d Raby etnograf - dla ł a t w i e j s z e g o o b r o b i e n i a roli ((sprzęgają
8

dziewczyny

i za ciebie

w e j pieśni o w o j n i e . R ó w n o c z e ś n i e nie a k c e p t u j ą c y

• s ą s i e d z t w i e , j e d e n «na ojcyźnie», d r u g i «na babiźnie» - n o t u j e

•'Otrzeby." Na innej zasadzie ojczyznę

o b r o n i e Polski (i u k o c h a n e j

kumo,
obie,

bo nam ta nie
gorzałecki

w

dadzą,
2

grobie. *

�D o k o n u j e się też prozaizacji p o d n i o s ł e g o s ł o w a w c i s k a j ą c je

Wyssałem

w ż a r t o b l i w y refren:

Więc „wszystkie

Porodzśla

Niemca

a Moskala

świnia,

a Polaka

koza,

porzĄdna
u

Ojczyźnie

siły jej składam

ojcz.izna

kochana}*

Choć my tacy, lecz
Dumni

z naszej

śpieszając d o j r z e w a n i e ś w i a d o m o ś c i n a r o d o w e j w ś r o d o w i s k u

Co ojczyznę

c h ł o p s k i m , sprzyjała asymilacji n o w e g o pojęcia. N a s t ę p o w a ł o t o

I piosenki

mi p o s t a w

chłopów

w

broni,
w świat

Polskim p o u w ł a s z c z e n i u - pisze Helena B r o d o w s k a - mieli o n i
26

Potwierdzają tę o p i n i ę o p u b l i k o w a n e

w W a r s z a w i e w 1 9 1 2 r o k u Wspomnienia
z roku

1863,

chłopa

niowym.
C h ł o p s k i e m u w r a s t a n i u w e w s p ó l n o t ę n a r o d o w ą d ł u g o prze­
szkadzało p o c z u c i e k r z y w d y społecznej i k o n f l i k t y o p o d ł o ż u
k l a s o w y m . Zasadniczy d y l e m a t p a t r i o t y z m u c h ł o p s k i e g o : być
Polakami razem z klasą „ p a n ó w " czy też odrzucając szlacheckie
tradycje samodzielnie b u d o w a ć ojczyznę c h ł o p s k ą , przewija się
latami przez p r o g r a m o w e w y p o w i e d z i i osobiste w y n u r z e n i a .
Rozstrzygnięcie radykalne s f o r m u ł o w a n e o k o ł o p o ł o w y w i e k u
XIX ( „ O j c z y z n a nasza, t o jest L u d polski, zawsze była o d ł ą c z o n a
2 7

o d ojczyzny szlachty p o l s k i e j " ) przetrwało p o czasy
Leona K r u c z k o w s k i e g o ( 1 9 3 2 ) , Ojczyzny

Kordiana

Wandy Wasi­

lewskiej ( 1 9 3 5 ) by z a o w o c o w a ć p o j ę c i e m „ O j c z y z n y L u d o w e j "
w okresie f o r m o w a n i a PRL i wierszami t y p u Ojczyzny
Para-Hejki (Moja

Ojcyzna

o chłopskich

zgrubach

na

Józefa
2

gęb/e... *).

Koniec tradycji szlacheckiej d e k r e t o w a n o w poznańskiej przy­

... chłop

ni

bo w naszej

chłopka,

Umie oddać

krew

Ojczyźnie

czy

swoją

sochą.

i

serce

( M . K o z a c z k o w a , ur. 1 9 4 7 ) "
Etos ten jest zawsze t r a k t o w a n y j a k o w ł a s n a c h ł o p s k a tradycja,
nie podlegająca w

najmniejszym s t o p n i u

zakwestionowaniu.

J e g o s y m b o l e m jest przede w s z y s t k i m k o s a , narzędzie z a r ó w n o
w a l k i , jak pracy - z h i s t o r y c z n y m r o d o w o d e m sięgającym Rac­
ł a w i c i Kościuszki: gdy

w porannym

kawic,

Wtedy kosiarz, pieszczący

myśli:

o tej spod

niemowlę

Racławic.

Ojczyzny,

słońcu

klingę
[...]

a dla siebie

padnie

snop

na kosisku,

którą

kosie

ręce

kosiły

chłopskie

-przywoływały

błys­

O innej

lepszą dolę. ( J .

3 6

Z y c h , ur. 1 8 9 5 ) . Jest przy t y m w y r a ź n i e określana motywacja
i d e o w a tej p o s t a w y w a l k i : wyraża ją hasło nie tyle niepodległości,
c o w o l n o ś c i , łączące w sobie sens z a r ó w n o n a r o d o w y , jak
społeczny:
silnie wierzę, że to orlę nasze Powstanie

ze snu i wolność

zadnieje

э т

( W . Z a w a d a ur. 1 8 7 0 ) ;
będzie wolna Ojczyzna

/ wtedy będziesz szczęśliwa

( H . Waligóra,

3 8

ur. 1 9 2 9 ) ;

krew

parobka,

Twe płakały,

wzdychały

do Boga.

Broniely

wolności

3 9

Silami (K. Z a b o r o w s k a , ur. 1 8 8 2 ) ;

chłopska

przelana

za wolność

ojczyzny

(S. Klimas, ur.

1920)

ojczyźnie,

Ojczyzno!
a

już po

poniewierce.

traktorem

wszystkiemi
gospodarza

w

Orząc ziemię praojców

Dzieci

ś p i e w c e z lat siedemdziesiątych:
Nie trzeba się wstydzić

3 4

uroni.

powstańca

I g n a c e g o Drygasa, parobczańskiego syna, który

przedostał się z Prus, b y w a l c z y ć o Polskę w P o w s t a n i u S t y c z ­

i chama

( J a n t e k z Bugaja, ur. 1 8 7 4 )

dłoni

żywi

Królestwie

ś w i a d o m o ś ć p a n o w a n i a o b c y c h na ziemiach Polski, którą ś w i a t lejsi n a z y w a l i o j c z y z n ą . "

3 3

szczęśliwi,

chłopskiej

s t o p n i o w o na d ł u g o przed o d r o d z e n i e m się p o l s k i e g o p a ń s t w a .
podstawie znanych

ofierze"
( W . B r e o w i c z , ur. 1 9 0 2 )

dana

Sytuacja n i e w o l i n a r o d o w e j i k o n f l i k t ó w p o l i t y c z n y c h , przy­

„Na

spłacić...
w

dzewcz.ina,

dana ci jest

Poznaniaka,

nakaz: - Dług

ślachetczyźnie. .

bez

W rzeczywistości j e d n a k „ s z l a c h e t c z y z n a " nie t y l k o nie zginęła,
ale s t o p n i o w o przekazując s w ó j etos p a t r i o t y c z n y rodzącej się

Wolna

grozy

bata,

tysiąclecie

1

tyś! To nie złudzenie!
co przez

twarz

(Z. Kupisz, ur. 1 8 9 4 ) * ;

świśnie

( M . Burzyńska, ur. 1 9 1 7 )

-

otośmy

wolni

na

4 2

P u n k t w i d z e n i a o b r o ń c y s p r a w i a , że ojczyzna stale j a w i sie~

inteligencji, zaczęła f o r m o w a ć także c h ł o p s k i e pojęcie ojczyzny

c h ł o p s k i e m u poecie jako w a r t o ś ć zagrożona przez otaczających

- P o l s k i . Silnie o d d z i a ł y w a ł y - p o d k r e ś l a c y t o w a n a H. B r o d o w s k a

ją w r o g ó w : Pilnować

- takie c z y n n i k i , jak miłość d o ziemi o j c ó w , niechęć d o zaborcy,

Sięgną po ojców

religia, język, tradycja n a r o d o w a , o ś w i a t a zwłaszcza tajna, na

w s k i , ur. 1 9 0 7 , Ojczyzna) .

ziemiach r u s y f i k o w a n y c h i g e r m a n i z o w a n y c h .

30

Odrodzenie Pol­

ski i znaczący udział c h ł o p ó w w jej życiu p o l i t y c z n y m p r o w a d z i ł y

jak relikwii
43

Poszedłem

I bronić

moich spuściznę.

walczyć

Mojej

muszę, gdy ręce
Ojczyzny

A gdy Ojczyznę

czyja-

(S. Komonie-

palii wróg

przeklęty.

o Polskę nad Odrą ( W . B r e o w i c z ur. 1902) **,

itp.

d o utożsamienia p o w i n n o ś c i o w e g o etosu ojczyzny z p r z y j m o w a ­

D e f i n i t y w n ą p r a w d z i w o ś ć t y c h deklaracji s ł o w n y c h poświad­

niem o d p o w i e d z i a l n o ś c i za kraj. W i t o s o w ą k o n c e p c j ę ojczyzny

czył rzeczywiście m a s o w y udział c h ł o p ó w w partyzantce w okre­

j a k o p a ń s t w a należącego d o całego narodu poeta c h ł o p s k i uznaje

sie I! W o j n y Ś w i a t o w e j , kiedy - w e d l e s ł ó w K. Zaborowskiej

za realizację i n t e r e s ó w także s w o j e j w a r s t w y społecznej:

- Biedne

Wyszedłeś

z Wierzchosławic

tylko by chłopów

wiersze przyjmujące formę żołnierskiego m e l d u n k u : Rozkaz

mych

niony.

do drzwi

że za wolność
oddać

trzeba,

wszystkim
państwa

ojczyzny

pamiętać
jest

nawet

by bronić

własne

Ojczyzno!

spełniony)które

[...]

d o k o n a ń literackich: wiersze stają się e k w i w a l e n t e m literacki!*

przedłużają działanie rzeczywiste na tereflM

c z y n u p a t r i o t y c z n e g o , p o d o b n i e jak d o k u m e n t o w a n i e - poprzej

musicie,

zapis kronikarski, elegię, w s p o m n i e n i e - b o h a t e r s k i c h сгупбш—

cenie,

t y c h , c o w a l c z y l i o Polskę (por. wiersze: Kościuszko

życie

nego.

zatraceniem.

( W ł a d y s ł a w R u t k o w s k i , Wincenty

Witos)

31

Racławickie

duchy

W „ p o w i n n o ś c i o w ą " k o n c e p c j ę ojczyzny n a r o d o w e j został
j e d n o z n a c z n i e w p i s a n y o b o w i ą z e k służby i ofiary. Etos służby
ojczyźnie - o b r o ń c y , a z czasem także ż y w i c i e l a - s t a n o w i
w c h ł o p s k i c h w y p o w i e d z i a c h o ojczyźnie t r w a ł ą i niezmienną
k o n o t a c j ę i nadaje t y m w y p o w i e d z i o m w a l o r szlachetnej d y d a k ­
t y k i patriotycznej:

Jeszcze

Polski

się Ojczyźnie

S.

Cebulskiego,

J . M o d r z e j e w s k i e g o , Hel A. Piepera, Nad
S. K a p ł a n o w e j , Za drutami

Nie posiądzie

speł­

(F. Ł o j a s - K o ś l a , ur. 1 9 4 6 , wiersz RozkeĘ_.

przyznam,

w najwyższej

jej przed

[...]

zapuka,

was dla niej oszukam!"

chetnk-

Poetycką k o n s e k w e n c j ą o d d a n i a się w służbę ojczyźnie st,

ojczyzna

że nie wam, jej pierwszeństwo
przede

to

„Ilekroć

a gdy trza będzie,
O jednym

uzely, Ale dlo ojcyzny

do własnej

z całym narodem

że niepodległość

sławy,

ojczyzny.

to biedy

zawieść

/ rzekłeś swoim:
wiedzcie,

nie po strzępy

partyzanty

s/uze/y**.

S. Palec*-*
Westerplatte

grobem

partyzantt

4 7

0

F. Raka i t p . ) . D o t e g o g a t u n k u P * ^

u ż y t k o w e j należą apele i manifesty patriotyczne, z d o m i n o w a n e j
przez p o c z u c i e o b y w a t e l s k i e g o o b o w i ą z k u , o d k t ó r y c h roi sie "f***
w e w s z y s t k i c h trzech w y d a n i a c h Antologii

poezji

ludowej

JeeJffr

Szczawieja - j e d n a k jak się zdaje nie bez inspiracji i udzie*!**
redaktora, s p o ł e c z n e g o a k t y w i s t y . C h ł o p s k i p a t r i o t y z m zostaje t f r
przełożony na p r o g r a m p o l i t y c z n y ł a t w o w c h ł a n i a j ą c y aktualnfc.

obca nam
chłopska

и

kosa

и

treści p r o p a g a n d o w e , k t ó r y m nb. ś w i a d o m o ś ć „ t w ó r c ó w ' ^ * * *

ohyda.

w y c h " zawsze ulegała silniej niż ś w i a d o m o ś ć i n n y c h ś r o d o w * e r

przyda.
(F. Kuraś, ur. 1 8 7 1 )

3 2

społecznych.

*

�Jak w okresie w a l k i o Polskę za p o d s t a w o w y o b o w i ą z e k poeta
c h ł o p s k i uznaje ofiarę k r w i , tak w czasie p o k o j o w y m - g ł ó w n y m
hasłem staje się dla n i e g o p r a c a - praca dla ojczyzny: Idę
budować ojczyznę. Oto ja dąb. ( J . Ś w i d e r s k i , ur. 1 9 0 3 ) *"; Mej
ojczyzny postać nowa w treści życia, a nie słowach,
radość,
piękno twórczej pracy, która kraj mój wciąż bogaci, i tęczowy
pracy znak, i dni nowych nowy tad ( S . C h o j n o w s k i , ur. 1 9 2 6 ) ;
Ze syćkiemi wami sie dziełem, nomilejsi bracio rodocy, i zycem
pomocy boskiej w tyj spólnej pracy. Co jom konomy lo
ojcyzny
(A. F l o r e k - S k u p i e ń , ur. 1 9 0 2 ) .

W a r t o ś c i o w a n i e sakralne i a n i m i s t y c z n e ziemi s t a n o w i p o m o s t
w p r o w a d z a j ą c y ojczyznę w sferę l u d o w e g o k u l t u r e l i g i j n e g o ,
k u l t u maryjnego. A b y o d t w o r z y ć te l u d o w e d r o g i r o z w o j u pojęcia
ojczyzny zatrzymajmy się w i ę c przy t y m j e g o f u n d a m e n t a l n y m
w y z n a c z n i k u , j a k i m jest ziemia.
W c h ł o p s k i c h wierszach „ z i e m i a i ojczyzna p o j m o w a n e [są]

4 9

5 0

Na drodze t e g o n u r t u p o w i n n o ś c i o w e g o czai się j e d n a k
deklaratywizm p o l i t y c z n y : Moja ojczyzna
to zieleń i
czerwień
Pierwszego
Maja, i wielkie święto lipcowe - Manifest,
wolność
dla kraju (K. W i ś n i e w s k a , ur. 1 9 2 1 ) P o l s k o Ludowa,,
Ty
Kwitnąca Różo ( W . J a r e c k i , Wiersz o Ojczyźnie) ;
Dla
ciebie.
Ojczyzno, wioskem porzucił. Rodzeństwo,
ojca i matkę.... Do hut
poszedłem i do kopalni. By kraj nasz w przemysł wzrastał ( B .
Pietrak, Dla ciebie.
Ojczyzno)
- a także n i e b e z p i e c z e ń s t w o
akceptacji ograniczenia w ł a s n e j roli d o w ą s k i c h ram w y z n a c z o ­
nych „ c z ł o w i e k o w i w s i " przez oficjalną i d e o l o g i ę i rozminięcia
się z l u d o w ą hierarchią w a r t o ś c i , z nakazem „ b y c i a c z ł o w i e k i e m " .
Wiele wierszy t e m u n i e b e z p i e c z e ń s t w u ulega.
52

M

Wizerunek „ p o w i n n o ś c i o w y " ojczyzny p r o w a d z i w s p o s ó b
konieczny d o pytania o t o , c o ojczyzna ma w zamian d o dania
swoim o b r o ń c o m i s ł u g o m , d o p o s t a w i e n i a p r o b l e m u p r a w , d o
sprecyzowania o c z e k i w a ń i nadziei. Pytania te stają się o d
pewnego czasu stałym s k ł a d n i k i e m l u d o w y c h w y p o w i e d z i o o j ­
czyźnie. G o r z k i m r a c h u n k o m i p o c z u c i u n i e s p r a w i e d l i w o ś c i -Nie
dala Ojczyzna
mi szczęścia, pasanie
stada tylko znalem
(B.
Rosiński, ur. 1 9 2 6 ) " - t o w a r z y s z y postulat p e ł n e g o u c z e s t n i c t w a
we w s p ó l n o c i e historii i kultury, aspiracje bycia nie t y l k o t y m i , c o
„żywią i b r o n i ą " , ale p o p r o s t u p e ł n o p r a w n y m i o b y w a t e l a m i : Do
pojęcia ojczyzny
należy książka - pisał w okresie o k u p a c j i
a n o n i m o w y c h ł o p z Prus W s c h o d n i c h .
C h ł o p s k i e nadzieje
wobec idealnej ojczyzny zawierają się w s ł o w a c h t a k i c h , jak
radość i pokój ( W . J a r e c k i ) , zgoda i pokój (A. F l o r e k - S k u ­
pień) , radość, praca (S. C h o j n o w s k i ) , praca i prawa
(A.
F i l i p ) , przede w s z y s t k i m j e d n a k - jak p o w i e d z i a n o w y ż e j
- w o l n o ś ć (rozumiana w sensie s p o ł e c z n y m ) : W
ojczyźnie,
w której się najadłem bólu jak koń siana [...] muszę być - jak szary
derkacz na polnej miedzy - wolny i muszę mieć serce
radością
i szczęściem rozkwitłe - p o d s u m o w y w a ł u kresu XX-lecia m i ę ­
dzywojennego c h ł o p s k i e d o ś w i a d c z e n i a i nadzieje J a n Pocek
(Muszę być) "°.

M

n i e j e d n o k r o t n i e j a k o s y n o n i m y " (S. W e r e m c z u k ) ; Pocek „ m i ę ­
dzy k u l t e m ziemi a p o s t a w ą

[...]

znak

r ó w n o ś c i " (A. A l e k s a n d r o w i c z ) . O ojczyźnie m ó w i ą

patriotyczną

poeci

c h ł o p s c y u ż y w a j ą c metaforyki c h t o n i c z n e j : pachnie
kwitnie

łanem i lasem

Ojczyzno

- schedo)

65

5 5

M

59

Etos służby ojczyźnie nie przerodził się na g r u n c i e l u d o w y m
w „re'igię p a t r i o t y z m u " , jak się t o zdarzało w ś r o d o w i s k a c h
romantycznych b o j o w n i k ó w o Polskę. Nie t y l k o z p o w o d u
gorszej społecznej pozycji l u d o w e g o p o w s t a ń c a , szeregowca,
lecz i d l a t e g o , że w c h ł o p s k i m kościele miejsce na ołtarzu b y ł o
zajęte. Ojczyzna n a r o d o w a m o g ł a się t a m znaleźć t y l k o w p i s u j ą c
'ię w ś w i a t u z n a n y c h w a r t o ś c i r e l i g i j n y c h . O w s z e m , obser­
wujemy w poezji c h ł o p s k i e j t e n d e n c j ę d o sakralizacji ojczyzny,
jednak sakralizacja ta następuje zupełnie inną, s w o i s t ą d r o g ą :
prcez nawiązanie d o t r a d y c y j n e g o w a r t o ś c i o w a n i a ziemi j a k o
fundamentu c h ł o p s k i e g o ś w i a t a , miejsca pracy, źródła życia.
W n o w s z y c h wierszach c h ł o p s k i c h r o z w i j a n i u idei ojczyzny
towarzyszy r ó w n o l e g ł e w y a r t y k u ł o w a n i e archaicznego agrarneflo mitu ziemi; ziemi ś w i ę t e j , z i e m i - m a t k i . W tradycji l u d o w e j mit
'en znajdował w y r a z raczej p o z a s ł o w n y , poprzez w i e r z e n i a , ryty
' n o r m y z a c h o w a ń . Teraz jest g ł o s z o n y w p r o s t :
0 grudko

mojej

0 relikwio

orny,

zagon

uprawny,

w mojej

Bo te soki
Co dajesz
Иг" krew
1

dają mi

krew

łan, a w i ę c

pracy, dostarczycielka chleba. D o m i n u j ą c y t y p l u d o w e g o wiersza
o ojczyźnie - oparty na k o n w e n c j i „ k a t e c h i z m o w e j " , znanej z M .
K o n o p n i c k i e j (Co ojczyzna?)

czy A. O p p m a n a (Twoja

ojczyzna)

- zawiera obrazy miejsc s w o j s k i c h , k t ó r y c h i n t y m n y stosunek
z c z ł o w i e k i e m jest o p a r t y na w y s i ł k u , na ludzkiej pracy, dającej
poczucie pełnej h a r m o n i i z o t o c z e n i e m :
To jest

wieś moja - dalej, kościół

Oto południe

lipcowe:

zmęczeni

żniwiarze

z komina

dymu rozp/ot

Jest

niebiesko

sennym

z wiadra

zostawia...
nasze.

słodko

od kwitnących

brzęk się
zwie

Ta przestrzeń,

sobą

co widzisz

przed

jest!

lip,

niesie;

idzie od zżętego

Teraz już wiesz, jak to wszystko
- to moja ojczyzna

żurawia,

moje,

pszczeli

świeżego

[...]

gaszą:

w górze ślad

od pogody,

-

skrzypienie

pragnienie

twoje,

powietrzem

smak chleba

i cmentarz

przy chacie

Oto jest życie biblijne:

żyta...

się?

To nasza

Rzeczpospolita!
(F. Beciński, ur. 1 8 9 7 )

W tym modelu

utworu

cieszy

się
(w

opinii wielu t w ó r c ó w -

„ o j c z y ź n i a n e g o " , który

6 6

niesłabnącą p o p u l a r n o ś c i ą , s t a n o w i ą c s w o i s t ą społeczną
oczekiwaną)

legitymację

tożsamości

pisarza l u d o w e g o , o g r o m n ą rolę gra t o p o g r a f i a , w y l i c z a n i e i o p i ­
sanie s k ł a d n i k ó w

najbliższego otoczenia. Nie c h o d z i

jednak

wcale o wierność fotograficzną, doborem szczegółów

rządzi

zasada semiotyczna i f u n k c j o n a l n a . W obrazie ojczyzny p o j a w i a j ą
się p r z e d m i o t y - s y m b o l e , p r z e d m i o t y , które w o b e c c z ł o w i e k a
funkcjonują pozytywnie: zapewniają mu bezpieczeństwo i ciepło
( d o m ) , zaspokajają g ł ó d (zboża, pola, p r z y s ł o w i o w y
zagon),

dostarczają w r a ż e ń estetycznych

ojczysty

( k w i a t y , ptaki) i t d .

Integrują ś w i a t rzeczy ze ś w i a t e m ludzkich potrzeb i w a r t o ś c i .
Powstaje s ł o w n i k z n a k ó w , s y m b o l i , s t e r e o t y p ó w i m i t ó w k u l t u r o ­
w y c h , z b u d o w a n y z szeregów e k w i w a l e n t n y c h m o t y w ó w :
dzinny

zagon,

żniwiarze,
woń

pola

chleb

miodu,

i łąki, ziarno,
( p r z y r o d a ) ; lasy

( u k s z t a ł t o w a n i e t e r e n u ) ; ziemia
czyste,

wioska,

kłosy,

żyto,

(praca na r o l i ) , lipy, topole,

ptaki

dom rodzinny

i gaje,

polska,

pszenica,
kwiaty,

góry,

( m i e j s c a ) ; kościół,

pszczoły,

rzeki

kraj, region,

ro­
kosa,

i

jeziora

strony

cmentarz,

oj­
kości

( o b i e k t y i pamiątki k u l t u r y ) . D w a szeregi o szczególnej pozycji
t w o r z ą ojciec
zwyczaje,
ojczysty

i matka,

historia,

bracia,

sztandary,

dom, ojczysty

e m o c j o n a l n y c h : miłość,

dzieci,

bitwy...

wnuki...

oraz:

mowa,

Częstość najwyższą osiąga

zagon i Wisła. O s o b n o stoi szereg w y r a ż e ń
szczęście,

radość,

tęsknota,

ból i t d .

Do ojczyzny - „ z i e m i m o j e g o n a r o d u " ś w i a d o m o ś ć c h ł o p s k a

c o «swoje» -

niepojęta!

dłoni

w

oczach

czyć na «głos ziemi» w ł a s n e j , ale przecież celem j e g o p o c z y n a ń
jest w y z w o l e n i e c a ł e g o kraju. A w i ę c w y o b r a ż o n y m , i d e a l n y m

tętni.

terenem j e g o działań przestał być obszar ziemi, o której z n a j g ł ę b ­

Twoja.

szym przekonaniem m ó g ł d o t ą d p o w i e d z i e ć , że t o ziemia «moja»

żywotne.

l u b «nasza». Wszak «kraj» l u b «ojczyzna» t o z e t n i c z n e g o p u n k t u

obficie.
się we mnie

pisze badacz poezji o k u p a c y j n e j -

partyzanta o g r o m n i e się rozrasta, bohater idzie c o p r a w d a w a l ­

moja.

Ta krew, co we mnie
To przecież

niwa,

przestrzeń o s w o j o n a , bliska, przyjazna, ż y c i o d a j n a , miejsce

w y p r o w a d z a c h ł o p s k i e g o partyzanta z o j c o w i z n y w ś w i a t . „ T o ,

Jakaś siła nas razem łączy
Ty czujesz

( J . Król,

d o c h o d z i przez c z y n zbrojny okresu II w o j n y ś w i a t o w e j . W o j n a

ziemi,

święta!

Jak krew krąży

chlebem,

, jest chlebna

itp.

Ojczyzna t o grunt
-

ы

(Pocek, Musimy)

5 5

57

stawia

ю

w i d z e n i a teren nieznany m u i n a p r a w d ę o b c y . "

zmieniają

6 7

J a k o miejsce życia ziemia „ o j c z y s t a " jest w i ę c dla piszących

życie.
6 1

(Paulina H o ł y s z o w a , ur. 1 8 9 5 ) .

c h ł o p ó w przestrzenią rozszerzającą stale s w ó j h o r y z o n t . „ W i ę k -

11

�szość t y c h p o e t ó w jest zakochana w s w o j e j małej ojczyźnie i daje

na p o w i n n o ś c i ) s t a w i a c e c h y „ ż e ń s k i e " , „ m a c i e r z y ń s k i e " (oparte

t e m u w y r a z . Nie są t o j e d n a k poeci r e g i o n a l n i . Nie c h c ą b o w i e m

na bliskości, akceptacji i w s p ó ł o d c z u w a n i u ) .

ograniczać się d o przypisanego im z natury rzeczy f o l k l o r u . Są

Przypadający na lata osiemdziesiąte w y r a ź n y n a w r ó t poezji

lokalni na t y l e , na ile konieczne t o jest, żeby nie być n i j a k i m i .

c h ł o p s k i e j d o t r a d y c y j n e g o e t o s u , oznaczający „ n o w e przewar­

U t r w a l a j ą urodę s w o j s k i e g o krajobrazu, o k o l i c y , w i d z ą przecież

t o ś c i o w a n i a " " i o ż y w i e n i e z a i n t e r e s o w a ń ź r ó d ł a m i w ł a s n e j kul­

dalej i szerzej" - pisała recenzentka Antologii

Szczawieja, Barbara

tury i jej w a r t o ś c i przynosi w z m o c n i e n i e n u r t u a u t o n o m i c z n e g o ,

M i c h a ł o w s k a •*. J . A d a m o w s k i , k o m e n t u j ą c zebrane z r ę k o p i s ó w

rdzennie c h ł o p s k i e g o w m y ś l e n i u o ojczyźnie. Reprezentuje go

w y p o w i e d z i p o e t ó w z a m o j s k i c h , zauważa, że „ D l a c h ł o p a

oj­

w najczystszej postaci J a n Pocek, nie bez p o w o d u nazywany

- t o przede w s z y s t k i m ziemia, którą u p r a w i a . [...] w n a ­

„ k s i ę c i e m p o e t ó w c h ł o p s k i c h " . Pocek „ z a w i e s z a j a k b y wzór

czyzna

7

stępnej k o l e j n o ś c i poezja c h ł o p s k a p r z y w o ł u j e i b u d u j e pojęcie

myślenia o ojczyźnie u p o w s z e c h n i o n y przez lektury

„ o j c z y z n y r e g i o n a l n e j " , której zakres g e o g r a f i c z n y u w i d o c z n i o n y

i chama,

jest np. w tytulaturze n i e k t ó r y c h wierszy: Ziemia

(M.

w y c h cieszył się z n a c z n y m p o w o d z e n i e m , o d c h o d z i także o d jej

ziemia (A. Kotlińska) itp. I jest w r e s z ­

p o w o j e n n y c h rozmaitych ideologizacji. W y b i j a się na niezależ­

S i t a r c z y k ) , Hrubieszowska

Zamojska

cie w tej t w ó r c z o ś c i pojęcie ojczyzny rozumiane j a k o : kraj, n a r ó d ,

Kordiana

wzór, który w m i ę d z y w o j e n n y c h ś r o d o w i s k a c h w i c i o ­

ność, d e f i n i u j e pojęcie ojczyzny p o s w o j e m u . W wierszach poety

69

państwo, a więc ojczyzna-Polska."

z Kalenia treść s ł o w a ojczyzna

- w e d l e s ł ó w krytyka - „ n i e ma

i n n y c h w y r ó ż n i k ó w p o n a d te, które zawierają się w s ł o w a c h :
T o przyrastanie przestrzeni ojczystej nie osłabia j e d n a k pozycji

k o ł y s k a - d o m - t r u m n a - w i e c z n o ś ć . Nie ma t u m o w y o patriotyz­

c e n t r a l n e g o c z ł o n u , j a k i m jest d o m i najbliższa o k o l i c a . Z n a j ­

mie j a k o z a d a n i u , j a k o i d e o l o g i i . Jest natomiast ojczyzna jako

d u j e m y t u t ę samą zasadę k o n c e n t r y c z n o ś c i , która p o r z ą d ­

w i e c z n e t r w a n i e . Poeta j a k b y pragnął „ r o z t o p i ć " znaczenie tego

kuje przestrzenny w y m i a r ojczyzny na g r u n c i e

słowa w

świadomości

ś w i e c i e c a ł y m , który jest ostatecznie

równoważny

7 0

o g ó l n o n a r o d o w e j , a r ó w n o c z e ś n i e w c h ł o p s k i e j poezji „ o j c z y ź ­

„ c z t e r e m ś c i a n o m najprostszej o j c z y z n y "

n i a n e j " o b o w i ą z u j e zasada transferu w a r t o ś c i , ich przenoszenia

Pojęcie ojczyzny pojawia się w m o m e n t a c h zagrożenia, w momen­

z kręgu d o m o w e g o ( r o d z i n n e g o ) na kręgi dalsze - r e g i o n u , kraju.

tach p r z e ł o m o w y c h , w o b l i c z u narodzin i umierania. Jest ono

W

całokształtem w i d z i a l n e g o i o d c z u w a n e g o świata. Jej treść jest

ten sposób

pojęcie ojczyzny

(także n a r o d u ) ,

w y s o c e p o z y t y w n e charakterystyki „ e l e m e n t ó w

dziedziczy

pierwszych",

z m y s ł o w a , a nie i d e o l o g i c z n a . "

79

(Ojczyzna

i

chłop).

R ó w n o c z e ś n i e c h ł o p s k i poeta

d o m u i rodziny, w s i rodzinnej i społeczności s w o j a k ó w , krajan,

przemawia j a k o Polak, ś w i a d o m y w ł a s n e j tradycji narodowej,

z i o m k ó w . Wszystkie te składniki z a c h o w u j ą miejsce w p o j ę c i u

umiejący ją postrzegać na tle szerokim, p o n a d n a r o d o w y m :

ojczyzny n a r o d o w e j , k o n t r o l u j ą j e g o r o z w ó j i przekazują jej s w o j e
wartościowanie.

7 1

Ziemia t o nie t y l k o przestrzeń, t o także ż y w i o ł ,

namacalny

i bliski, jak p o w i e t r z e , w o d a , o g i e ń . Nosicielka t a j e m n i c y w i e c z n i e
o d r a d z a j ą c e g o się życia, j e g o początku i k o ń c a . Ź r ó d ł o - matka
w s z y s t k i e g o , c o żyje, i ta, która przyjmuje z p o w r o t e m d o s w e g o
w n ę t r z a ; ta, która leczy; która jest ż y w a jak c z ł o w i e k i w r a ż l i w a
moralnie: jęczy z b ó l u , drży i trzęsie się z g n i e w u , rozstępuje
i p o c h ł a n i a złych ludzi, w y r z u c a z w ł o k i grzesznych; miejsce

nie pisaliśmy

- jak żydzi -

biblii

nie bijaliśmy

- jak grecy

persów

w czterech

ścianach

przysięgliśmy
dlatego

najprostszej

wierność

dzisiaj

ze złotych

-

kosturem

mamy

białych

i - to co nic nie daje najwyżej

wierszom

coś w sobie

pszenic

ojczyzny

polom

jest

jabłoni
kochamy

w

dłoni
( J . Pocek,

spełniania się ł a d u świata. Ziemia ś w i ę t a , p r z e d m i o t czci.

Przysięgliśmy)"

U ś w i ę c e n i e pojęcia ojczyzny o d b y ł o się w m y ś l e n i u l u d o w y m

P o w r ó t ze świata d o siebie, odnalezienie w ł a s n e j wartości

poprzez w p i s a n i e jej w sakralną ( n a t u r a l n o - r e l i g i j n ą i chrześ­

i w o l n o ś c i , w i d z e n i e w p r z e d m i o t a c h bliskich ś w i a d k ó w historii

cijańską) k o n c e p c j ę ł a d u ś w i a t a , w grę p i e r w i a s t k ó w żeńskiego

dalekiej, k r a j o w e j i „ ś w i a t o w e j " , o d n a j d u j e m y też u pisarzy nurtu

i m ę s k i e g o , o p o z y c j ę ziemi i nieba, m a t k i i ojca, matki i syna.

wiejskiego:

C h ł o p s k a ojczyzna staje w z m i t o l o g i z o w a n y m szeregu po stronie
żeńskości, macierzyńskości, ziemskości, w opozycji d o t e g o c o
męskie, o j c o w s k i e . Ostatecznie znajduje s w ó j wyraz
w

kulcie

maryjnym,

religijny

tak charakterystycznym dla polskiej

k u l t u r y l u d o w e j . Kult B o g a r o d z i c y - p r z y p o m i n a ostatni t ł u m a c z

chyli się słońce
i zapada
już dotyka
rejtana

Księgi M ą d r o ś c i - był p o p r z e d z o n y w Europie przez najstarszą

nad wawelem

nad
głowy

stojącego

stodoły

ojczyzną-ojcowizną
mojego
u wrót

ojca
[...]

( J . Baran, Chyli się słońce

nad Wawelem

stodoły)"

religię (starszą niż indoeuropejska i n w a z j a ) , religię M a t k i - Z i e ­
mi.

7 2

Matecznik

W s p ó ł c z e ś n i l u d o w i poeci zwracając się d o ziemi

używają

f o r m u ł sakralnych, zaczerpniętych z m o d l i t w d o M a t k i Bożej:
Bądź pochwalona
nie z gwiazd
próchnicy
ziemi) ;

w ramiona

na nas głodu

Dolino

I pelnaś

[...] jestem

pełen

(S. B u c z y ń s k i , Wierzę

w

[...] nie strasz tak swego
kona. Niebo

Chleborodzicy

chleba

w miłości

/ radości

i słońca

n i k ó w » t o masa w y d a n a na żer i d e o l o g i o m , a zarazem gleba, na
której kiełkują tak ł a t w o najróżniejsze t o t a l i z m y . "

8 2

ziemię

Ogromnym

wieńcem
Moja

ty / skowronka
/ Matka

d o k t r y n y , i d e o l o g i e , s e z o n o w e k o n i u n k t u r y . Ludzie bez «matecz-

7S

przygrania

( W a n d a Czubernat, Moja Dolino

«pałubiczny», przez który przepływają s w o b o d n i e najróżniejsze

Modlitwa) ;

n

/ B/ogos/awionaś

ziemi
potęgę

z «matecznika», ten okrada się z «siebie», przybiera kształt

narodu.

(Ksenia P i r o g o w i c z ,

Chrystus

welo­
Ziemio,

( W ł a d y s ł a w S i t k o w s k i , Na dróg rozstaju) ;

Nowotarska

I surowa
ka)

gdzie

I dary składa

z ziół i pszenicy
gotem

tęsknotę

O ziemio pszeniczna,

Na dróg rozstaju,

w

( J . Pocek, Bądź pochwalona) ;

ciepła jak ręce matek,

śmierć,

Nie dopuszczaj

ziemio dziewico
13

złotych

pełna,

- na życie,
7t

- bądź pochwalona,

M . Pilota zawiera p o d o b n e przesłanie. Komentator

określa je następująco: „ Kto daje się w y p ę d z i ć z «małej ojczyzny*,

świer­

wśród

matek

Nowotars­

77

.

Takie broniące się przed nadmierną ideologizacją i upolitycz­
nieniem p o j m o w a n i e

ojczyzny jest w y n i k i e m

wewnętrzneflO

r o z w o j u k u l t u r y c h ł o p s k i e j , osiągania w ł a s n e j dojrzałości P°
d ł u g i m okresie h i s t o r y c z n y c h d o ś w i a d c z e ń . P o j m o w a n i e to zara­

W t y m m o m e n c i e ojczyzna zmienia na g r u n c i e l u d o w e j k u l t u r y

zem k o r e s p o n d u j e z t e n d e n c j a m i , które wyraziście z a r y s o w a ł y * ?

s w o j e oblicze, w y ż e j niż d o t y c h c z a s o w e c e c h y „ m ę s k i e " , „ o j ­

w literaturze n a r o d o w e j , w t w ó r c z o ś c i Czesława Miłosza, Stanis­

c o w s k i e " ( u t r w a l o n e w e t y m o l o g i i s ł o w a , oparte na o b o w i ą z k u ,

ł a w a Vincenza, J e r z e g o S t e m p o w s k i e g o .

12

�PRZYPISY

1

S. O s s o w s k i , Analiza socjologiczna
pojęcia ojczyzny,
„Myśl
W s p ó ł c z e s n a " 1 9 4 6 , nr 2; przedruk w : S. O s s o w s k i , O ojczyźnie
j narodzie. Warszawa 1 9 8 4 , s. 1 5 - 4 6
Ojczyzna. Antologia
współczesnej
poezji ludowej.
Wybór,
o p r a c o w a n i e , p o s ł o w i e i indeks S t a n i s ł a w W e r e m c z u k , L u b l i n
1987, s. 2 5 1 (dalej O A W P L ) .
III w y d a n i e w 1 9 8 5 r o k u , I - 1 9 6 7 , 1 1 - 1 9 7 2
* Т. I p o d red. A l i n y A l e k s a n d r o w i c z - L u b l i n 1 9 6 2 , t. I I - V I I p o d
red. Elżbiety i R o m a n a R o s i a k ó w - L u b l i n 1 9 6 6 - 1 9 8 3
* Złote ziarna. Antologia
współczesnej
poezji ludowej
ziemi
zamojskiej p o d red. J a n a A d a m o w s k i e g o , L u b l i n 1 9 8 6
• Pozostaje t o w z w i ą z k u z o r g a n i z o w a n i e m t e m a t y c z n y c h
konkursów i ankiet przez redakcje p i s m i organizacje społeczne.
Ankietę w ś r ó d p o e t ó w na t e m a t ojczyzny o g ł o s i ł y „ R e g i o n y " na
60-lecie odzyskania n i e p o d l e g ł o ś c i Polski ( 1 8 w y p o w i e d z i o p u ­
blikowano w nrze 4 z r o k u 1 9 7 8 ) ; w 1 9 8 8 r o k u k o n k u r s dla
l u d o w y c h p l a s t y k ó w pt. „ M o j a mała O j c z y z n a " o g ł o s i ł y : Z G
Stowarzyszenia T w ó r c ó w L u d o w y c h i NK Z S L .
Słownik gwar polskich J . Karłowicza (dalej SG P ) , 111,424; o d
Międzyrzeca.
„ M a t e r i a ł y A n t r o p o l o g i c z n o - A r c h e o l o g i c z n e i Etnograficz­
ne", (dalej M A A E ) , I I , cz. 2, 1 4 7 - 1 4 8
• Tamże, s. 1 9 4
0 . Kolberg, Dzieła wszystkie,
(dalej K o l b ) , t. 2 7 ,
Mazowsze
4,224
Tadeusz Styczeń, w : T. S t y c z e ń , E. Balawajder,
Jedynie
prawda wyzwala. Rozmowy
o Janie Pawle II, Roma 1 9 8 6 , s. 7 4
L u d o w a rzeczowość w w i d z e n i u świata przydaje niekiedy
wyrazowi ojczyzna jeszcze inne interesujące znaczenie, i n t e r p ­
retujące pojęcie w s p ó l n o t y ludzkiej poprzez w i ę ź b i o l o g i c z n ą ,
mianowicie znaczenie „ m ę s k i e g o narządu r o d n e g o " . W kartotece
słownika g w a r o w e g o w K r a k o w i e ma o n o d o k u m e n t a c j ę z W i e l ­
kopolski, o d Ś r e m u , O b o r n i k , W ą g r o w c a , Wrześni (zapisy A .
Tomaszewskiego).
Kolb t. 5 0 , Sanocko-Krośnieńskie
2, nr 541 (zapisy z lat ok.
1883-1884).
Kolb t. 1 2 , Poznańskie
4, 265 ( 1 8 7 9 ) .
Informacja z kartoteki s ł o w n i k a s t e r e o t y p ó w j ę z y k o w y c h
UMCS.
" Kolb t. 6, Krakowskie
2, nr 7 0 7 ( 1 8 7 3 ) .
" Kolb t. 4 1 , Mazowsze
6, nr 1 1 8 4 (zapis z lat 1 8 4 3 - 1 8 6 9 ) ;
tamże w a r i a n t p o d nr 1 1 8 5 ; też Kolb t. 3 9 Pomorze,
nr 2 1 5 ,
(1875).
Kolb t. 5 0 , Sanocko-Krośnieńskie
2, nr 6 1 3 (zapis z lat
1883-1885).
" Tamże, nr 6 0 9 (zapis z lat 1 8 8 3 - 1 8 8 5 ) .
Kolb t. 6, Krakowskie
2, nr 6 4 2 (zapis ok. roku 1 8 7 3 ) .
Kolb t. 5 0 , Sanocko-Krośnieńskie
2, nr 6 1 0 ( 1 8 8 3 - 1 8 8 5 ) .
Tamże, nr 6 1 3 ( 1 8 8 3 - 1 8 8 5 ) .
Tamże, nr 6 1 3
Kolb 4 6 , Kaliskie i Sieradzkie,
nr 5 5 2 (mat. z lat 1 8 4 3 - 1 8 8 6 ) .
Ł. Kamieński, Pieśni ludu pomorskiego
1936, nr 1 2 0 ;
podobny refren w pieśni w s p ó ł c z e s n e j zapisano w r o k u 1 9 5 1 ,
por. L. Bielawski i A. M i o d u c h o w s k a , Kaszuby, m p s , nr 6 1 9 B.
H. B r o d o w s k a , Chłopi o sobie i Polsce, W a r s z a w a 1 9 8 4 , s.
16
27 Lud
polski
na emigracji
1835-1846,
Jersey
1854,
s.4
38
OAWPL 70
Kolb t. 1 2 , Poznańskie 4 , nr 5 2 7
H. B r o d o w s k a , o p . cit., s. 13
OAWPL 209-211
Antologia poezji ludowej
1830-1980.
W y d . III p o p r a w i o n e ;
2

3

7

8

10

11

12

13

14

18

18

20

21

22

23

24

28

rozszerzone, opr. J a n S z c z a w i e j , W a r s z a w a 1 9 8 5 , s. 1 6 6 (dalej
APL).
APL 417
APL 186
APL 556
APL 300
A P L 162
O A W P L 69
OAWPL 227
APL 803
APL 275
OAWPL 224
APL 489
APL 421
APL 206
O A W P L 67
APL
APL 462
APL 846
» APL 444
' OAWPL 84
O A W P L 77
OAWPL 82
APL 857
J . Jastrzębski, Między apologia a negacją. Kultura
ludowa
w polemikach
1939-1948,
W a r s z a w a 1 9 8 7 , s. 1 3 0
O A W P L 77
APL 444
APL 846
OAWPL 225
J . Pocek, Poezje wybrane. W a r s z a w a 1 9 8 8 , s. 1 0 5
P. H o ł y s z o w a , O grudko mojej ziemi. W a r s z a w a 1 9 7 6 , s. 9
Posłowie d o : O A W P L 1 9 8 7 , s. 2 5 1
W e Wstępie d o : J . Pocek, Poezje. L u b l i n 1 9 8 0 , s. 4 2
OAWPL 232
O A W P L 81
A P L 341
J . Ś w i ę c h , Pieśń niepodległa.
Model poezji
konspiracyjnej
1939-1945.
Warszawa 1 9 8 2 , s. 2 7 6 - 2 7 7
Trza łapać nowe, „ P o l i t y k a " 1 9 6 8 , nr 2 9 ; cyt. za A P L 3 8
J . A d a m o w s k i , Posłowie d o : Złote ziarna. Antologia
współ­
czesnej poezji ludowej ziemi zamojskiej,
L u b l i n 1 9 8 5 , s. 3 0 9
J . B a r t m i ń s k i , Jak biegną drogi ojczyzny?,
„ E t h o s " nr 5,
1 9 8 9 , s. 1 6 8
Por. J . B a r t m i ń s k i , Niebo się wstydzi.
Wokół
ludowego
pojmowania
ładu świata, [ w : ] Kultura, literatura, folklor. Prace
o f i a r o w a n e P r o f e s o r o w i C z e s ł a w o w i H e r n a s o w i . Red. M . Graszewicz i J . K o l b u s z e w s k i , Warszawa 1 9 8 8 , s. 9 6 - 9 7
Cz. M i ł o s z , Przedmowa
d o : Księga Mądrości.
Tłumaczył
z greckiego i k o m e n t a r z e m opatrzył Cz. M i ł o s z , Paris 1 9 8 9 , s. 37
Poezje 1980, s. 8 0
O A W P L 231
Nad ołtarzem pól. Antologia
religijnej poezji ludowej
lubelszczyzny. W y b ó r i s ł o w o w s t ę p n e M . L e s i ó w , L u b l i n 1 9 8 6 , (dalej
NOP), 98
NOP 117
O A W P L 75
S. W e r e m c z u k w Posłowiu
O A W P L 251
R. S u l i m a , Po jasnej stronie świata. [ W s t ę p d o : ] J . Pocek,
Poezje wybrane, o p . cit., s. 1 6 - 1 8
J . Pocek, Poezje wybrane, s. 1 0 4
„ R e g i o n y " , 1 9 7 8 , nr 4 , s. 5
R. S u l i m a , Male ojczyzny, „ R e g i o n y " , 1 9 8 9 , nr 3, s. 1 0 4
3 3

3 4

3 5

ж

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 8

4 7

4 8

4 9

1

5 2

5 3

5 4

5 5

5 6

5 7

5 8

8 9

6 0

6 1

62

6 3

8 4

6 5

6 6

6 7

68

6 9

7 0

7 1

7 2

73

7 4

75

7 6

7 7

7 8

7 9

8 0

8 1

8 2

13

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10864" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10842">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/63744cef5837b10640e6f267e8fb6f34.pdf</src>
        <authentication>8b4443f50b4a2650c0a466286bf0af6d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129543">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3770</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129544">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129545">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3539</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129546">
                <text>Spis treści/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129547">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1, strony tytułowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129548">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129549">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129550">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129551">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129552">
                <text>polska sztuka ludowa

�T R E Ś Ć

Jacek Olędzki

Doroczne pieczywo obrzędowe północno-wschod­
niej Polski

Jerzy Czajkowski

Ostatni

garncarz

Bardiowa

Paul Henri Staihl

Słońce, księżyc i gwiazdy w
n i c t w i e rumuńskim X I X w

ludowym

Maria Przeździecka

Wincenty Flak — rzeźbiarz samouk .

Franciszek

Zabawa

Aleksander

Jackowski

w

zdob­
27

Ludowe

Edward Pietraszek

żelaza

24

Zofia Barbara Głowa

Kotula

zdobnictwo

3

pow. Opoczno
.

.

.

ludowa

Z a r c h i w u m historycznego:
Ośrodki garncarskie w dobrach
w X V I I I i pierwszej poł. X I X w

34
41
46

tenczyńskich
48

Refleksje po wystawach malarstwa, drzeworytu
i rzeźby w K r a k o w i e

54

Kronika

61

Summary of articles

63

Na okładce: Fragment
obrazu na płótnie „Matka Boska Gidelska",
wł. Mu­
zeum Tatrzańskiego w Zakopanem.
Fot. Stefan Deptuszewski.
Na
stronie
tytułowej: Pieczywo
„kozy prostyńskie", wyobrażenie sarny, ciasto
pszenne,
wys. 5 cm. Wyk. w 1959 r. I. Zakrzewska,
Ostrów Mazowiecka.
Fot. Jacek
Olędzki.

�f ,

Th

* *****

P O L S K A

S Z T U K A

L U D O W A

R, X V - 1961

TREŚĆ
Czajkowski
Jerzy Ostatni garncarz Bardiowa s. 24 . . . . . .
Czajkowski
Jerzy Zagroda wydłużona typu bielsko-hajnowskiego s. 153
Czerepińscy Jadwiga i Anatoliusz
X V I I I - w i e c z n y l u d o w y strój biłgorajski
na obrazach w o t y w n y c h z Puszczy Solskiej s. 84
Czerepińscy Jadwiga i Anatólimz Władysław Chajec — rzeźbiarz l u d o w y
z Kamienicy Górnej, pow. Jasło s. 233
Fryś-Pietraszkowa Ewa Meble Józefa Gibuły s. 97
Fryś-Pietraszkowa Ewa Mazerowane k u f r y podlaskie s. 165 .
.
.
.
Głowa Zofia Barbara Ludowe zdobnictwo żelaza w pow. Opoczno s. 34 .
Głowa Zofia
Barbara
Zagadnienia plastyki ludowej n a konferencji
P.T.L s. 179
,
Kotula Franciszek Zabawa l u d o w a s. 46
Kunczyńska Anna Teofil Kożuchowski s. 171
Matusek Małgorzata Ludowe „dywany" przetykane na Lubelszczyźnie s. 145
Matuszewska
Barbara Obiekty budownictwa podcieniowego w powiecie
żnińskim s. 222
Nahlik

Adam W sprawie pochodzenia
w o w y c h s. 137

Olędzki
Jacek
Polski s.

Doroczne

pieczywo

tak zwanych dywanów

nr 1
nr 3
nr 2
nr
nr
nr
nr

4
2
3
1

nr
nr
nr
nr

3
1
3
3

nr 4

dwuosnonr 3

obrzędowe

północno-wschodniej

3

nr 1

Olędzki Jacek Artystyczna twórczość kowalska na terenie K u r p i o w s k i e j
Puszczy Zielonej o d końca X I X w . do I w o j n y światowej s. 199 .
.
Pękalski Michał Drewniane kapliczki nagrobne w powiecie biłgorajskim s. 94
Przeździecka Maria Wincenty Flak — rzeźbiarz samouk s. 41 .
.
.
Reinfuss Roman Na marginesie badań sztuki ludowej Białostocczyzny s. 131
Stahl Henri Paul Słońce, księżyc i gwiazdy w l u d o w y m zdobnictwie rumuń­
s k i m X I X w . s. 27
Sławski Tadeusz Z przeszłości garncarstwa w Bieczu s. 215
Świątkowska Anna Łowicka wycinanka s. 67

ARCHIWUM

.

.

.

.

4
2
1
3

nr 1
nr 4
nr 2

HISTORYCZNE

Jasiewicz
Zbigniew
Materiały do dziejów garncarstwa w powiecie koniń­
s k i m w X V I I I w i e k u s. 243
.

nr 3

Franciszek
Mieszczańscy malarze i obrazy w domach mieszczań­
skich s. 181
. . . . ,' .
.'

nr 3

Pietraszek
Edward Ośrodki garncarskie w dobrach tenczyńskkh w X V I I I
i pierwszej poł. X I X w . (cz. I) s. 48
.
. . . . . . .

nr 1

Pietraszek
Edward Ośrodki garncarskie w dobrach tenczyńskich w X V I I I
i pierwszej poł. X I X w . (cz. I I ) s. 101

nr 2

Kotula

uzupełnień do dziejów

nr 4

polskiej tkaniny pasia­
-.
. . . .
.
.
.

Kamińska Janina
stej s. 106

Kilka

nr
nr
nr
nr

;

RECENZJE
Bazielich
Barbara Zwyczaje
s k i m s. 109
Fryś-Pietraszkowa
w Opocznie

Ewa
s, 115

Z W Y S T A W I KONKURSÓW

ludowe na Śląsku i w

Zagłębiu

Dąbrow­
nr 2

Pokonkursowa

wystawa

Jackowski
Aleksander
Refleksje po wystawach
i rzeźby w K r a k o w i e s. 54

sztuki

ludowej
nr 2

malarstwa, drzeworytu
nr 1

�Mathys F. K., Jackowski
w Bazylei s. 116

Aleksander

O wystawie polskiej sztuki ludowej

RECENZJE Z

nr

2

nr
nr
nr
nr

4
4
4
4

PUBLIKACJI

Przeździecka Maria Sdhweizerisches A r c h i v f. Volkskunde s. 246
Przeździecka Maria Arnost Kovar: Serbskie j u t r o w n e j e j k a s. 248
Przeździecka Maria Is l i e t u v i u k u l t u r o s istorijos s. 248 .
.
Przegląd w y d a w n i c t w s. 251

RÓŻNE
Gawrak Zbigniew
Filmografia polskiej sztuki ludowej
1957—1960 s. 118 . . .
. . .
Terlecki
Marian Pogórzanie czy Podgórzanie s. 108
K r o n i k a s. 61
.
.
K r o n i k a s. 122
K r o n i k a s. 190
K r o n i k a s. 250
Summary of Articles s. 63
Summary of Articles s. 125
Summary of Articles s. 192
Summary of Articles s. 253
Pe3ioMe s. 127
PearoMe s. 194
Pe3K)Me s. 255
•
.
.
.
.
.

i f o l k l o r u za lata
nr 2
ni
nr
nr
nr
nr
nr
nr
nr
nr
nr
nr
nr

2
1
2
3
4
1
2
3
4
2
3
4

�RECENZJE Z KSIĄŻEK
Bazielich
Barbara
I . P. Rabotnowa, W. Ja, Jakowlewa: Russkaja Narodnaja Wysziwka s. 186
Rss. Otokar Macel, Jarosław Vajdis:
Slovacko, arehitektonicki vyvoj
vesnice s. 58
. -.- .
.. &gt;
Rss. Caiete de a r t a populara s. 58

nr 3
nr 1
nr 1

ROŻNE
Jefabek
Richard
Wspomnienie pośmiertne o prof, d r A n t o n i m
v i k u s. 120
Kunz Ludwik (Brno) Prof, d r Josef V y d r a n i e żyje s. 120
Kotula Franciszek
Pogórzanie czy Podgórzanie (list do redakcji)
Sprawozdania z badań s. 121
K r o n i k a s. 59
K r o n i k a s. 125
K r o n i k a s. 188
K r o n i k a s. 252
.
.
.
. . .
Summary of articles s. 63
Summary of articles s. 127
Summary of articles s. 190
Summary o f articles s. 254

Vacla.
' ,:
. .: n r
nr
s. 185
nr
nr
nr
nr
nr
.
.
nr
nr
nr
nir
nr

T
2
2
3
2
1
2
3
4
1
2
3
4

�P O L S K A

S Z T U K A

L U D O W A

R. X I V - 1 9 6 0
SPIS

T R E Ś C I

Błachowski Aleksander
Z badań n a d sztuką ludową Opolszczyzny
nie malowane) s. 23
Błachowski Aleksander
nych s. 87
Czajkowski
Jackowski
Jasiewicz

Zbigniew

ule skrzynkowe s. 206

nr 4
nr 4

Forma do w y p i e k u ciasta z okolic Międzyrzecza s. 39

nr 1

Emilia Chmiel (wspomnienie

Kotula

Franciszek

Wincenty Jaskier, rzeźbiarz zabawek

Kotula

Franciszek

Nowożytne u r n y s. 230

pośmiertne) s. 106 .
s. 168 .

.

nr 2
.

nr 3
nr 4

Kunczyńska Anna Chrystus Frasobliwy w 'polskiej rzeźbie ludowej s. 211
Lippóczy Norbert
Oskwarek znowu maluje s. 101
Maśliński Michał Ludowe k o w a l s t w o artystyczne s. 243
Mulkiewicz
Olga T k a n i n a ażurowa s. 37
Mulkiewicz
Olga Z zagadnień kieleckiej snycerki s. 195
Olędzki Jacek
Wota woskowe ze w s i Brodowe Łąki i Krzynowłoga
WiClka s. 3
Pietrusiński Jerzy
Małopolskie Bohomazy
•malarstwa ikon) s. 131
Reinfuss
w

nr 1
n r 3
nr 3

.

nr 3
nr 2
nr 3

HISTORYCZNE

Gajerski
Stanisław Franciszek
Materiały
skich w Potyliczu i okolicy s. 42

do historii ośrodków

garncar­
nr 1

Pietraszek
Edward
Stan majątkowy garncarzy s. 110
Seweryn Tadeusz Garncarze i kaflarze w K r a k o w i e w I I poł. X I X w . s. 176
SPRAWOZDANIA Z WYSTAW

żywieckiego

nr 2
nr 3

I KONKURSÓW

Fryś Ewa Wystawa sztuki ludowej w Łańcucie s. 50
Kunczyńska Anna
Konkurs na ludowe i artystyczne pamiątki z B y d ­
goszczy s. 116
K o n k u r s haftu

4
2
4
1
4

(Notatki z podróży

Scheuffler
Vladimir
Czarna ceramika na ziemiach czeskich s. 163 .
Seweryn
Tadeusz Orawski Orbis Pictus s. 67
Świątkowski Henryk
Starodawny haft łowicki s. 172
ARCHIWUM

nr
nr
nr
nr
nr

(Materiały i uwagi do epilogu

Roman
Sztuka ludowa w Czechosłowacji
1959 r.) s. 155

Kunczyńska Anna
w e j s. 248

nr 2

O motywach ludowych i i c h adaptacji s. 23 .

Franciszek

Kotula

nr 1

Dominika Bujnowska, tkaczka dywanów podwój­
:
.

Ozdobne

Jerzy

Aleksander

(Skrzy­

i przegląd

sztuki

nr 1
nr 2

ludo­

Kunczyńska Anna
Wystawy wycinanek w Muzeum Łowickim s. 250
Mulkiewicz
Olga Wystawa sztuki ludowej Pogórzan Gorlickich s. 179
Przeździecka Maria
Wystawa haftów w Rzeszowie s. 56
Rss. X V powojenny konkurs szopek s. 111

nr 4
nr
nr
nr
nr

4
3
1
2

�polska sztuka ludowa
KWARTALNIK

INSTYTUTU

SZTUKI

PAN

R O K XV

1961

NR 1

�KOMITET
Mgr
mgr
prof,
prof,
prof,

REDAKCYJNY

Aleksander Jackowski,
Kazimierz Pietkiewicz,
d r Ksawery P i w o c k i ,
d r Roman Reinfuss,
dr Tadeusz Seweryn.

ZESPÓŁ

REDAKCYJNY

Redaktor
naczelny: m g r
Aleksander Jackowski, za­
stępca redaktora naczelne­
go: prof, dr Roman R e i n ­
fuss,
sekretarz
redakcji
i
redaktor działu: mgr
Jadwiga
Jarnuszkiewicz,
redaktor działu: m g r A n ­
na Kunczyńska, redaktor
techniczny: M a r i a K l u k o w ska,
okładka
i
układ
graficzny:
Józef
Wilkoń.
Tłumacz: Doris Ronowicz.
Red.: Instytut Sztuki P A N ,
Warszawa, u l . Długa 26.
Wyd. i administr.: P.P.
Wydawnictwa Artystyczne
i
Filmowe,
Warszawa,
Krak. Przedmieście 21/23.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10863" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10841">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/90be6a416629bc9d72c38ccf9c69808e.pdf</src>
        <authentication>b8609b7ad8a8aa2cfc223e0fb3c9b25a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129534">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3768</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129535">
                <text>1960</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129536">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3538</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129537">
                <text>Spis treści/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129538">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4, s.254-257</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129539">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129540">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129541">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129542">
                <text>P

O

L

I

S

H

F

O

QUARTERLY PUBLISHED BY THE A R T INSTITUTE

N. 4

L

K

OF T H E P O L I S H

Y E A R BOOK X I V

A
ACADAMY

OF

R

T

SCIENCES

I960

SUMMMARY O F A R T I C L E S

Olga Mulkiewicz
— SOME PROBLEMS CONCERNING KIELCE WOOD-CARVING
I n contrast to f u l l figure sculpture i n wood,
w h i c h was found throughout the whole of Poland,
decorative sculpture only appeared i n certain districts.
U n t i l recently the only k n o w n centre of this craft
was Podhale. Recent research has brought to light
some valuable and interesting decorative woodcarving i n Kielce Voivodship. I t was confined here
to one group of objects forming traditional gifts from
boys to girls. These were m a i n l y distaffs, shuttles etc.
carved w i t h a knife i n poplar, aspen, birch or p l u m .
Sometimes a lathe was used. For decoration straight
(fig. 4) and circular incisions were used sparingly
and the techniques of straight (fig. 1) and wedge
shaving (a framework for the space to be decorated
and motifs f i l l i n g
this space — f i g . 3) were
widespread. I n the composition of the ornamentation
geometrical stripes predominate; more rarely plant
motifs appear and animal motifs are an exception.
Sometimes one finds decorative motifs taken from
Christian symbolism, such as crosses or hearts.
Ornamentation was not used equally over the
whole surface of the object. I n shuttles the pointed
ends were decorated, i n the distaff also only certain
parts. Kielce wood-carving is a quite individual
phenomenon, differing f r o m the wood-carving of
neighbouring districts as w e l l as from that of Western
Poland. Certain similarities of technique are r e m i n i scent of the wood-carving of the Opole region and
the Carpathians, but i n relation to these the carvings
from Kielce represents an earlier stage of development,
both from the point of view of technique and the
simple character of the ornamentation, as w e l l as
the freedom of composition.
Plant motifs appear here i n a very early stage of
development, entirely w i t h o u t influence of historical
styles. Kielce wood-carving also preserves its o w n
individual character when compared to wood-carving
from neighbouring countries.
Jerzy
Czajkowski
BEEHIVES

—

DECORATED

BOX-TYPE

Of a l l the forms of hives used i n beekeeping,
box-type hives are the most recent and became
widespread only from the end of the 19th century
onwards. Made of planks and set on four short legs,
these box hives are mostly covered by a simple
sloping roof w i t h two sides, or sometimes one w i t h
four sides or a semi-circular one. Decorative ten-

254

dencies occasionally appear i n the overall design of
the hive (fig. 1), i n ornamentation w i t h architectural
elements, and often there are carved
ornaments
(fig. 3) o r relief sculptures fastened to the w a l l s of
the hive, mostly near the opening. These ornaments,
as w e l l as the incised decorations have been transferred to the new box hives from the older type of
hollowed block hive (fig. 2 and 3) and figurines of
people, eagles, geese, owls and cocks were intended
to protect the hive from thieves and also to increase
the yield of honey by some magical means. (In folk
magic the cock, for example, appears as a fertility
symbol).
Today the magical element of this imagery has
disappeared, but the decorative element has remained.
The painting of hives i n several colours is far more
widespread than carved decorations. I t was thought
that this w o u l d make i t easier for bees to find their
way back to the proper hive. Although i t is k n o w n
today that this is not so, painting is s t i l l used to
preserve the wood and improve the appearance of
the hive.
On the basis of k n o w n material i t is possible to
distinguish various types of decorative painting, the
most often found including hives where different
walls are painted i n different colours, i.e. the front
blue, the sides b r o w n or white, the border and small
ledge of the entry hole being picked out i n a different colour. I n the second type geometrical designs
appear on a single-colour background (figs. 6, 7, 8).
Another type consists of hives Whose surface is
decorated w i t h plant or animal motifs, treated i n
a geometrical manner (fig. 9) or schematised (figs.
10, 11). Sometimes geometrical and plant motifs
appear side by side. One can also come across
beehives painted to resemble houses ( w i t h painted
windows, the outline of brick foundations — fig. 12 —
and walls i m i t a t i n g stone). Colours most often used
are blue, green, yellow and red. One can also find
brown, white, black, pink, violet and others.
A n interesting development may be observed in
these painted beehives: a new branch of decorative
folk art is beginning to evolve from the straightforward application of paint for mainly practical
purposes.
Anna Kunczynska
— T H E M A N OF SORROWS I N
POLISH FOLK SCULPTURE
The carved effigies of the "Man of Sorrows" are
among the finest achievements of Polish folk art.

�The theme appeared even i n late gothic devotional
effigies, later i n the folk art of central and p a r t l y
also of eastern and western Europe. Even earlier,
however, w e f i n d related representations of a seated
figure w i t h a similar formal appearance, and the
tradition extended far beyond Christian iconography
(Greek, Etruscan, Asiatic and Indonesian art). One
may conjecture that the M a n of Sorrows represents
a new interpretation of an o l d symbol of care and
meditation. One m a y also conjecture (Prof. Moszyń­
ski) that folk art, d r a w i n g on pagan traditions,
combined i n the figure of the M a n of Sorrows the
effigy of the o l d gods w i t h the new Christian God.
A deep human emotional content, contributed to
the popularity of this image, p a r t i c u l a r l y i n Poland,
where i t expressed the people's own cares, sufferings
and oppression, and thus achieved a new artistic
force.
I n Poland the M a n of Sorrows appeared at the
t u r n of the 15th and 16th centuries i n a l l three
iconographic variants k n o w n i n Western Europe (in
the scenes 'Waiting for the Crucifixion', 'Santa Converzatione' and i n the free-standing carved devotio­
n a l effigy). Models were taken above a l l from German
art, and since L o w e r Silesia represented particularly
strong links w i t h that art, one may conjecture that
it played an i m p o r t a n t role i n the popularisation of
the M a n of Sorrows i n Poland.
I n the M i d d l e Ages isolated devotional images of
the M a n of Sorrows appeared a l l over Poland i n
more or less the same iconographic conception (fig.
1, 2). The were a l l f u l l figure sculptures i n wood, up
to one metre high, placed inside churches or mona­
steries. As essential role i n the spread of the cult of
the M a n of Sorrows was played by the mysticism
developing i n the Franciscan, Dominican and Bernardine monasteries.
I n Renaissance art the M a n of Sorrows is rare.
Effigies that have been preserved do not add any
new elements to the gothic conception and they may
be ascribed to a belated survival of the gothic t r a ­
dition.
During the Baroque period
monasteries
continued to promote the c u l t and i n the 17th century
the effigy began to appear i n wayside chapels and
images. I n the Baroque period, too, we find the first
effigies of the M a n of Sorrows i n a royal cloak,
holding a reed-sceptre (an association w i t h 'Ecce
Homo').
I n the 17th and 18th centuries the craftsmen w h o
made
these images came m a i n l y from
among
provincial wood-carvers, w h o took over forms from
the t u r n of the 15th and 16th centuries as w e l l as
late gothic iconographic traditions. They began to
concentrate on the expression of the face — w h i c h
was later to be the characteristic feature of 19th
century folk sculptures.
I t is difficult to say w h e n the M a n of Sorrows
first appeared i n Polish folk art. Certain features of
transition to folk a r t are already apparent i n examples
from the 16th century, w h i l e certain 18th century
sculptures may be regarded
as the immediate
predecessors of the 19th century holy folk images.
Basically the f u l l y formed folk interpretation of
the M a n of Sorrows is mainly k n o w n from 19th
century examples. Most often i t repeats the gothic
schematised image of the devotional effigy. I n the
Rzeszów Voivodship there are iconographic variants
differing i n the w a y the hands are held (figs. 6, 7).
The royal cloak and sceptre k n o w n from the Baroque
is also met w i t h i n Poland. A variant departing
radically from traditional patterns is the figure of
Christ clad i n a long robe (particularly typical for
K u r p i e — figs. 8), or i n male apparel (figs. 11, 14).

I n folk art the M a n of Sorrows became an
independent iconographic type, only losely connected
w i t h the Passion, i n contrast to the gothic effigies.
I n the imagination of the folk artist several icono­
graphic types mingle i n the M a n of Sorrows to form
a symbol of mercy and p i t y for the suffering. The
immage appears a l l over southern, south-eastern as
w e l l as central Poland. I t is not found i n the n o r t h —
in Pomorze this is no doubt due to Protestant
influence.
I n folk painting the M a n of Sorrows played
almost no role, although the image was popular i n
folk woodcuts.
Although i n d i v i d u a l images of one iconographic
type show no divergence, a formal analysis clearly
shows characteristic regional variants. The author
distinguishes two groups from Podhale — 1 (figs.
18, 19) effigies of Christ i n a royal cloak, distinguished
by the frontal presentation and compact, flat form
of the sceptre. Group 2 (fig. 20) is connected w i t h
Slovak sculptures. The M a n of Sorrows is represented
crouching i n an abyss, w i t h a c r o w n of thorns and
a triple-rayed nimbus on his head. The southern
L u b l i n group (figs. 21, 22, 23) is characterised by the
spacious treatment of the muscular figure of Christ,
represented crouching i n an abyss w i t h a crown of
thorns. The L u b l i n sculptures are linked by general
similarities, presumably resulting from the existence
of some common original model.
T w o Rzeszów groups — 1 the Krosno School
(figs. 24, 25) groups together sculptures showing an
analogical decorative treatment of the hair, back,
arms and legs. Group 2 — from the neighbourhood
of Jasło, Krosno, Sanok and Rzeszów is character­
ised by the enlarged head, feet and hands (figs. 6, 7).
The Upper Silesian group (fig. 26), undoubtedly
connected w i t h the original Baroque model, repre­
sents Christ i n a royal cloak, forming a k i n d of
background for his figure, and holding a reed in
his hand.
The K u r p i e group (figs. 8, 9) is distinguished by
a complete departure from the content of the Passion,
and represents the M a n of Sorrows i n a long flowing
robe, leaning back i n a chair.
The Mazowsze group — l a collection of sculptures
from near Płock, must have been modelled on the
gothic sculpture i n the church at Długosiele. The
second group of sculptures (figs. 27, 28) shows Christ
as a slender figure w i t h a heavy plaited crown of
thorns.
Franciszek

Kotula

— M O D E R N F U N E R A L URNS

The article describes excavations carried out by
A. Jaroch, an inhabitant of the village of Wyszatyce,
P r z e m y ś l district. His f i n d consisted of a large number
of broken clay pots, containing bones from the
skeletons of small children. This must undoubtedly
have been a cemetery for unchristened children
and the small chapel standing there as w e l l as two
coins from the year 1761 show its 18th century
origin. The vessels dug up belong to folk majolica,
similar to the Rzeszów finds of 15th and 17th
century origin.
Most of the jugs were covered w i t h a white
substance which under the influence of some dye
took on different colours: grey (fig. 2, 5) light blue
(fig. 3) yellowish (fig. 4). Only t w o vessels (figs. 6
and 7) were the natural red colour of clay. On the
main body of the pots is a painted coloured
ornamentation w h i c h w o u l d seem to support the
supposition that the vessels date back to the 18th
century.

255

�Aleksander
Jackowski
— THE DECORATIVE MOTIF
A N D T H E P R O B L E M OF A D A P T A T I O N I N F O L K
ART.
The article is an attempt to formulate a c r i t i c i s m
of the mechanical adaptation of folk motifs. At the
beginning the author analyses the underlying p r i n ciples of ornamentation, the inner logic of its
application and its role i n traditional folk art. Decorative motifs appeared i n i t only i n certain conditions.
Ornamentation was intimately connected w i t h the
object, its function and form. I t emphasised its
structure and plastic character (figs. 3—7). I t was
dependant on the nature of the material, tools,
technique. I t appeared i n a definite context and i f
torn from this and transferred to some other object,
would change its inner character.
A frequent mistake w h i c h arises i n the adaptation
of folk ornament is the separation of a single motif
from the whole and treating i t as an independent
element. The effect is that the object „ d e c o r a t e d "
w i t h folk motifs altogether loses its folk character.
I t is enough to change the scale, for the effect to be
completely different (figs. 7—9).
I n folk a r t every form, every motif has its o w n
proper role, scale and proportion, i n relationship to
the other parts. The measure of this relationship is
man. Perfection of proportion and the m u t u a l
relations of form causes folk a r t to impress itself
on us as an artistic whole, determined by its o w n
inner laws.
What theory is for the trained artist, to the folk
artist was the experience passed on from generation
to
generation, and confirmed by practice. The
discipline o f plastic thought was formed by tradition,
constant use of the material, the tools and above
all — the object itself. For the folk artist was at
the same t i m e designer, craftsman and user of his
own product.
The situation changed i n the second half of the
19th century, w h e n as a result of economic and social
development folk culture began to lose some of its
integrity. Side by side w i t h i t , examples of urban
culture appeared i n t h e countryside, and together
w i t h them different ambitions, different aesthetic
needs. To an ever greater degree the c i t y became
the consumer of folk art. B u t this new relationship
was burdened by already existing tastes, formed by
decorative tendencies towards the end of last century.
This was the period of electicism, and just as styles
and motifs were transferred to buildings and products
of the time w i t h o u t any understanding, so motifs from
folk art were a r b i t r a r i l y put together to f o r m an
absurd whole (fig. 15), or folk a r t products were
deprived of their functional purpose (fig. 14).
The author then goes on to discuss the origin
and role of the so-called "Zakopane style", showing
that i n spite of the efforts of trained artists, the o l d
mistaken theories persist to this day — theories
according to w h i c h the decorative m o t i f „in itself"
decides about the folk or national character of the
work. Certain motifs s i m p l y became symbols — the
cock of the paper-cut almost became an unofficial
national coat of arms. Hence i n the w o r k of trained
artists folk motifs are also often used as ashorthand
sign, a symbol. Certain lovers and promoters of folk
art see i n the motif the source of national art, the
specific character of a region, and even publish
designs — of embroidery for example — to be
adapted.
The author shows that this only promotes folk
art i n a very superficial manner, but i n fact undermines its very existence, destroys the tradition of
disciplined thought, the principles of good craftsmanship.

This problem has become particularly important
now, w h e n folk artists are themselves w o r k i n g for
the urban consumer and thus have to adapt the
traditional crafts to new needs ,and even to create
new objects, not k n o w n and not used i n their own
milieu. Numerous examples show that attempts at
adaptation are often undertaken mechanically, and
run counter to the traditional discipline of plastic
thought. The author discusses several examples of
this and shows that i n this situation the role of the
trained artist-adviser is p a r t i c u l a r l y important, as is
te role of juries at folk a r t or regional souvenir competitions and also the proper formulation of p r i n c i p les. Where these principles are i n agreement w i t h
the experience of the folk artist, i t w i l l be easier
for h i m to f i n d a solution close to tradition and
at the same time purposeful, functional.

Michal Maslinski
— F O L K D E C O R A T I V E FORGED
IRON W O R K (REFLECTIONS A R I S I N G O U T A
POST-COMPETITION D I S P L A Y I N CRACOW)
There are insufficient facts to show w h e n original
folk decorative forged iron w o r k , not subject to the
norms of guild production, first made its appearance.
The oldest of the relics known to us come from
Silesia and go back to the 18th century. The iron
w o r k shows remarkable independence of the i n f l u ences of official art and its styles. A greater influence
was exerted by adjacent industrial centres, particul a r l y cast-iron foundries whose presence hampered
the development of forged iron w o r k . Nevertheless
the craft remained alive throughout the whole of the
19th century and i n some areas even d u r i n g the
i n t e r - w a r period. The decline of this sphere of folk
art came together w i t h the disintegration of t r a d i tional folk culture: the countryside simply ceased
to have any use for the traditional forged i r o n decorations.
I n order to investigate the present creative talents
of village blacksmiths the Section for Research into
Folk A r t of the Polish Academy of Sciences' Institute
of A r t and the C u l t u r a l Department of the Cracow
Voivodship Council organised a competition of decorative forged i r o n w o r k i n A p r i l , followed by an exhibition of w o r k submitted. As many as 43 blacksmiths took part and also a few artisans whose w o r k
was however outside the scope of the competition,
as i t departed from the traditions of folk i r o n w o r k .
The exhibition was i n two sections — the first i n cluded w o r k of a traditional character (about 50 per
cent: fig. 2, 8, 9) and the second exhibits made for
urban use (fig. 10, 13).
The author discusses the technique of the w o r k
in general and the decorative processes appearing
in folk forged iron work. He asserts that the exhibition showed the high artistic level of t r a d i t i o n a l
forms (for instance the iron fitting for a cart-shaft
(fig. 2, 8). Worse results can be observed i n the
exhibits intended for urban use. I n many cases these
showed an attempt to transfer traditional motifs to
a new function) i . e. the small dog from an i r o n
cart-fitting used as a decoration for an ashtray —
fig. 13).
Pointing out that these unsuccessful attempts are
due to difficulties arising out of changed tasks, the
author of the article expresses the hope that further
experience w i l l lead to better results.
The exhibition was very w e l l attented. I t aroused
great interest among blackmiths as w e l l as artists
and teachers from vocational schools, w h o urged
that such displays should be arranged more frequently.

�CZASOPISMA

INSTYTUTU SZTUKI PAN
wydawane przez

P.P.

W Y D A W N I C T W A ARTYSTYCZNE

I

FILMOWE

B I U L E T Y N H I S T O R I I S Z T U K I , kwartalnik, ponad 100 str. d u ż e g o
formatu, około 100 ilustracji. Cena 24 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 48 zł,
roczna — 96 zł.
P O L S K A S Z T U K A L U D O W A , k w a r t a l n i k 64 str. dużego formatu,
bogaty m a t e r i a ł ilustracyjny. Cena 18 zl, prenumerata p ó ł r o c z n a 36 zł,
roczna — 72 zł.
PRZEGLĄD
ARTYSTYCZNY, k w a r t a l n i k
poświęcony
nowoczesnej
twórczości plastycznej, 80 str. d u ż e g o formatu, bogata szata ilustra­
cyjna w technice rotograwiurowej. Cena 18 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a
36 zł, roczna — 72 zł.
P A M I Ę T N I K T E A T R A L N Y , k w a r t a l n i k , ponad 170 str. druku, o k o ł o
100 ilustracji. Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł, roczna — 72 zł.
K W A R T A L N I K F I L M O W Y , o k o ł o 100 str. druku, k i l k a n a ś c i e
Cena 10 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 20 ził, roczna — 40 zł.
1

M U Z Y K A , k w a r t a l n i k , o k o ł o 130 sta , druku, liczne p r z y k ł a d y
Cena 18 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 36 zł, roczna — 72 zł.

ilustracji.
nutowe.

PRENUMERATA
Z a m ó w i e n i a i p r z e d p ł a t y na p r e n u m e r a t ę przyjmowane s ą w t e r m i n i e
do d n i a 15-.go m i e s i ą c a p o p r z e d z a j ą c e g o okres prenumeraty — przez:
U r z ę d y Pocztowe, listonoszy oraz Oddziały i Delegatury „ R u c h u " .
M o ż n a r ó w n i e ż z a m ó w i ć p r e n u m e r a t ę d o k o n u j ą c w p ł a t y na konto
P K O nr 1-6-100020 — Centrala K o l p o r t a ż u Prasy i
Wydawnictw
„ R u c h " — Warszawa, u l . Srebrna 12.
&lt;l

Cena prenumeraty za g r a n i c ę jest o 40 /o droższa od ceny podanej w y ­
żej. P r z e d p ł a t y na tę p r e n u m e r a t ę przyjmuje na okresy p ó ł r o c z n e
i roczne P r z e d s i ę b i o r s t w o Eksportu i Irniportu „ R u c h " w Warszawie,
Wilcza 46, konto 2-6-71 w Narodowym Banku Polskim w Warszawie,
u l Warecka 10.
SPRZEDAŻ
Aktualne numery czasopism Instytutu Sztuki P A N
w w i ę k s z y c h k s i ę g a r n i a c h miast w o j e w ó d z k i c h .

są

do

nabycia

Egzemplarze zdezaktualizowane m o ż n a n a b y ć w sklepie „ R u c h u " przy
u l . Wiejskiej 14 w Warszawie. Z a m ó w i e n i a spoza Warszawy należy
k i e r o w a ć do Centrali K o l p o r t a ż u Prasy i W y d a w n i c t w „ R u c h " , W a r ­
szawa, u l . Srebrna 12.

Stołeczne Zakłady Graficzne. Z. W. W-wa, Podchorążych 39. Zam. 597.
ilustr. kl. I I I , 120 g A l + karton biały kl. I I I , 220 g. B l . Nakład 1200 + 30 egz.
Druk ukończono w grudniu 1960 r.

Pap.
C-37.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10862" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10840">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/320994074ce34da5eadda19611a8aeef.pdf</src>
        <authentication>7e0198138f85f6abe2a256d0e4ad681b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129523">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3761</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129524">
                <text>1960</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129525">
                <text>pszczelarstwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129526">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3531</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129527">
                <text>Ozdobne ule skrzynkowe/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129528">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4, s.206-210</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129529">
                <text>Czajkowski, Jerzy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129530">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129531">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129532">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129533">
                <text>Jerzy

Czajkowski

OZDOBNE

II. 1. Ul malowany.
pow.
Brzesko.
Wl.
w
Krakowie.
Z u ż y w a n y c h przez pszczelarzy form u l i — ule
skrzynkowe są formą najmłodszą, k t ó r a w ś r ó d ludu
zaczęła r o z p o w s z e c h n i a ć się dopiero od k o ń c a X I X w .
Zgodnie z n a z w ą , ul taki s k ł a d a się ze skrzynki zbitej
/. desek, posiadającej kształt p r o s t o p a d ł o ś c i a n u zbu­
dowanego na podstawie p r o s t o k ą t n e j , rzadziej k w a ­
dratowej.
Skrzynka ula wzniesiona jest zwykle nad
po­
w i e r z c h n i ę ziemi dzięki czterem niezbyt wysokim
nóżkom, k t ó r e niekiedy zastępują w b i t e w ziemię
p a l i k i lub kamienie. Od g ó r y ule skrzynkowe zabez­
piecza dach najczęściej dwuspadowy; k r a w ę d z i e da­
chu, wypuszczone szeroko na z e w n ą t r z , o c h r a n i a j ą
budyneczek od deszczu. Dachy p r z e w a ż n i e wykony­
wane s ą z desek, często dodatkowo nakrytych p a p ą
lub gontami. Rzadziej użyty jest inny m a t e r i a ł , jak
"blacha, d a c h ó w k a lub słoma, a jeszcze rzadziej —
p ł a t y kory, k t ó r ą często nakrywano ule kłodowe.
O p r ó c z dwuspadowych znajdujemy czasem dachy pół­
o k r ą g ł e lub czterospadowe, jak np. na ulu z Przybysławic.
Podobnie jak to bywa z u l a m i plecionymi ze słomy
lub u l a m i k ł o d o w y m i w y k o n a n y m i z pnia — tak
i ule skrzynkowe są niekiedy traktowane w sposób
dekoracyjny. Idea zdobienia u l i nie jest nowa. W y ­
daje się, że z p o c z ą t k a m i zdobienia m o ż n a z e t k n ą ć
się już przy oznaczaniu w ł a s n o ś c i o w y m barci, prze­
c h o d z ą c y m na ulach kłodowych w mniej lub więcej

206

ULE

SKRZYNKOWE

Przybyslawice,
Muz.
Etnogr.

skomplikowane wzory zdobnicze, co m o ż n a s p o t k a ć
z a r ó w n o na terenie Polski jak i pobliskiej Słowacji.
Jeśli chodzi o ule skrzynkowe, tendencje zdobnicze
w y r a ż a j ą się niekiedy w sposobie traktowania ogól­
nej formy budynku. P r z y k ł a d e m jest np. ul z Przyb y s ł a w i c (pow. Brzesko), k t ó r e m u dano p o s t a ć wieży
z poziomą g a l e r y j k ą umieszczoną w połowie wyso­
kości ( i l . 1), lub m a ł y u l dla k r ó l o w e j , wykonany
przez Franciszka Markowskiego z M r o k o w a (pow.
Garwolin), w k t ó r y m dwuspadowy, ł a m a n y dach autor
z a o p a t r z y ł w w y m y ś l n ą , a ż u r o w a n ą s t e r c z y n ę , a cały
budyneczek w s p a r ł od d o ł u na skomplikowanej pod­
stawie. Przyozdobianie u l i dekoracjami o charakterze
architektonicznym ma u nas dość odległe tradycje.
J u ż w pasiece Jana Dzierżonia, s ł y n n e g o t w ó r c y no­
woczesnego pszczelarstwa, z d a r z a ł y się ule ozdobione
na szczytowych k r a w ę d z i a c h dwuspadowych d a s z k ó w
(podobnie ozdobiony jest współczesny u l z Białego
Boru, pow. Mielec — i l . 2).
Niekiedy zdarza się, że na powierzchni ula w y s t ę ­
p u j ą dekoracje plastyczne wykonane t e c h n i k ą sny­
cerską. Na Podhalu spotyka się obecnie ule skrzyn­
kowe, k t ó r e na ś c i a n k a c h m a j ą w y r y t e cyrklowe ro­
zety i leluje, j a k b y przeniesione bezpośrednio z r y ­
zowanego s o s r ę b u ( i l . 3). Wzory wykonane s ą t u przy
pomocy d ł u t a . Ryt nie jest głęboki, a w z ó r rodzimy,
p o d h a l a ń s k i . Z tego samego terenu znany jest r ó w -

�II. 2. Ul
zdobiony
rzeźbą. 1930 r. Wyk.
Józef Mazur,
Bobro­
wa, pow. Dębica. Wl.
Władysława
Cronia,
Biały Bór, pow. Mie­
lec. II. 3. Ul zdobio­
ny ryzowaniem.
Zaskok,
pow.
Nowy
Targ.
2
nież (reproduKowany w pracy T. Seweryna') u l kło­
dowy z k o ń c a X I X w. z ryzowanymi m o t y w a m i r o ś ­
l i n n y m i i geometrycznymi, co w s k a z y w a ł o b y na ciąg­
łość tradycji w snycerskiej dekoracji powierzchni u l i .
Prócz ozdób plastycznych wykonanych bezpośred­
nio na ścianie ula, spotyka s i ę r ó w n i e ż płaskorzeźbione dekoracje przymocowywane na jego ścianach,
szczególnie z a ś przy otworze w l o t o w y m , czyli tzw.
„oczku". Ozdoby takie dosyć często w y s t ę p u j ą j u ż na
ulach k ł o d o w y c h , czego p r z y k ł a d y znamy z a r ó w n o
z terenu P o l s k i j a k S ł o w a c j i , czy M o r a w . B y w a j ą
wypadki, że — podobnie j a k ornamenty ryzowane —
ozdoby te p r z e c h o d z ą ze starszych u l i k ł o d o w y c h na
skrzynkowe. P r z y k ł a d e m może być nie istniejący j u ż
dziś u l W ł a d y s ł a w a Gronia z Białego Boru, pow.
Mielec ( i l . 2 ) . Ozdoby z tego ula, w postaci d w u
rzeźbionych masek, z n a j d u j ą s i ę dziś w Muzeum" Etno­
graficznym w K r a k o w i e . Rzeźby te s ą bardzo ciekawe
i zasługują na szczegółowy opis. Jedna z nich przed­
stawia twarz „ C h i ń c z y k a " , druga z a ś „Żyda". W y k o n a ł
je Józef Mazur z Bobrowej (pow. Dębica) w roku 1937.
2

3

4

5

G ł o w ę „ C h i ń c z y k a " (wys. 24 cm, szer. 22 cm)
cechuje spłaszczony nos, lekko s k o ś n e oczy, wydatne,
ale płasko cięte usta z widocznymi z ę b a m i i szeroka,
spłaszczona t w a r z o silnie zaznaczonych kościach po­
liczkowych. Realizm r z e ź b y p o w i ę k s z a j ą włosy, w y ­
r a ż o n e d r o b n y m i i gęstymi nacięciami na powierzchni
drewna ( i l . 4).
G ł o w a „Żyda", wykonana — podobnie j a k poprzed­
nia — z drzewa olchowego, potraktowana została
przez r z e ź b i a r z a w sposób nieco groteskowy. Poszcze­
gólne elementy twarzy, jak nos. oczy, usta, s ą p e ł n e
1

T. Seweryn, Ludowa
świecka rzeźba
monumen­
talna, „ P o l s k a Sztuka Ludowa", 1955. nr 2, s. 69, ryc 3.
Jw., s. 71, ryc. 5 1 6.
R. Bednarik,
Slovenske
ule, Bratislava 1957,
a. 104, 120.
Np. pasieka z u l i k ł o d o w y c h ozdobionych mas­
kami w Muzeum w Roznovie
2

ekspresji. D u ż e oczy mają czarne, poszerzone źrenice,
a siłę wzroku s k o n c e n t r o w a n ą w jednym punkcie
podkreślają mocno zaznaczone l u k i b r w i o w e i b r w i .
W olbrzymich, p ó ł r o z w a r t y c h ustach t k w i jeden z ą b .
wykonany z gwoździa. G ó r n ą w a r g ę zdobią sumiaste
wąsy, pomalowane, podobnie jak b r w i . czarna farbą.
Najbardziej w y d a t n y m punktem twarzy jest krogulezy
nos, k t ó r y w swej. podstawie odstaje od twarzy 6 c m .
Jest on dorobiony z innego k a w a ł k a drewna l i i M
Obie głowy przybite były (za u s z y ) do ścian ula.
Zwyczaj przybijania u wlotu do ula figurek wy­
obrażających postacie ludzkie, orła, sowę, gęś. ko­
guta — T. Seweryn tłumaczy chęcią ochrony za war
tości ula przed złodziejami ». Wydaje się jednak, że
oprócz tego rodzaju w y j a ś n i e n i a m o ż n a by w z i ą ć [xxi
uwagę
również
pragnienie
pomnożenia
dobytku
w sposób magiczny; wydaje się to n i e w ą t p l i w e szcze­
gólnie w odniesieniu do postaci koguta, wiadomo bo­
wiem, że w magii ludowej gra on rolę czynnika
w z m a g a j ą c e g o p ł o d n o ś ć ' . Ten sam cel mogło mieć
umieszczanie Wlotu do ula w ś r o d k u między rozwar­
t y m i nogami przybitych na z e w n ą t r z ludzkich postaci.
W czasach dzisiejszych magiczny charakter wspom­
nianych t u w y o b r a ż e ń zupełnie z a t a r ł się w ś w i a d o ­
mości pszczelarzy. Właściciel i ofiarodawca rzeźbio­
nych masek z Białego Boru. W ł a d y s ł a w Gron, i-oltj
ich t ł u m a c z y ł w sposób bardzo prosty: ..podobało mi
się j a k pszczoły wchodziły do gęby''.
Daleko bardziej od u l i zdobionych p r z y pomucy
technik snycerskich rozpowszechnione są na terenie
Polski ule skrzynkowe barwnie malowane. Kiedy lei.
zwyczaj p o j a w i ł się w ś r ó d pszczelarzy, trudno d o k ł a d 5

Odkryty w 1950 r. w czasie badan terenowych,
prowadzonych przez Sekcję Badania F l a s t y K i Luo&lt;&gt;wej IS P A N w Krakowie.

3

4

8

7

T. Seweryn, op

J. Gajek,
L w ó w 1934.

Kogut

clt.. s
w

77
wierzeniach

ludowych.

20-

�H. 4. Głowa Chińczyka.
II. 5.
Głowa
Żyda.
Rzeźby
z ula.
Biały Bór, pow. Mielec.
Wyk.
Józef Mazur. Bobrowa,
pow.
Dębica.

II. 6. Ul malowany. Pielgrzymka,
pow.
II. 7. Ul malowany z pasieki Sebastiana
Jurgów, pow. Nowy Targ.

Gorlice.
Górki.

�I

I

U. 8. Ul malowany.
Skawa
Dolna, pow. Sucha. II. 9. Ul
malowany. Lubla, pow. Strzy­
żów. 11. 10. Ul malowany. Ho­
la, pow. Włodawa.
11. 11. Ul
malowany.
Wandalin,
pow.
Opole Lubelskie.
II. 12. Ul ma­
lowany. Niewino Stare. pow.
Bielsk
Podlaski.

niej określić. Skoro jednak ule skrzynkowe rozpo­
w s z e c h n i a j ą s i ę na wsi dopiero pod koniec ubiegłego
wieku, m o ż n a przypuszczać, że kolorowe zdobnictwo
uli zjawiło się nie wcześniej niż ok. I wojny ś w i a t o ­
wej. Obecnie z malowanymi r ó ż n o b a r w n i e ulami
skrzynkowymi spotykamy s i ę na terenie całej Polski,
zawsze jednak s ą to b ą d ź pojedyncze pasieki ( K r a ­
kowskie, Rzeszowskie e t c ) , b ą d ź nawet pojedyncze
ule w pasiekach. Nigdzie natomiast zwyczaj różno­
barwnego malowania u l i nie p r z y j ą ł s i ę tak szeroko,
a b y ś m y go mogli n a z w a ć powszechnym.
Często m ó w i się o t y m , że malowanie u l i jaskra­
w y m i kolorami ma na celu u ł a t w i a n i e pszczołom tra­
fienia do w ł a ś c i w e g o ula. Czy pszczoły istotnie potrze­
bują tego rodzaju ś r o d k ó w pomocniczych, wydaje się
co najmniej w ą t p l i w e . Skoro pszczoła t r a f i a ł a do swo­
jej barci zagubionej w ś r ó d t y s i ą c a identycznych pra­
wie drzew w puszczy, skoro trafiała do swego ula
w olbrzymich pasiekach podolskich, złożonych cza­
sem z setki i więcej jednakowych p n i , t y m bardziej
potrafi z o r i e n t o w a ć s i ę w o b r ę b i e tych k i l k u u l i
skrzynkowych, k t ó r e s k ł a d a j ą się dziś na p r z e c i ę t n ą
pasiekę. Przeloty pszczoły rzadko p r z e k r a c z a j ą od­
ległość 3—4 k m od ula. Dzięki przeprowadzonym
badaniom nad życiem pszczół wiemy, że posiadają
one d o s k o n a ł ą p a m i ę ć miejsca . że z w r a c a j ą u w a g ę
na znaki orientacyjne, j a k gałęzie, kołki, d e s k i , nie
8

9

8

K . Frisch, Zycie pszczół.
s. 51, 65.
St. Mendrala, Pszczoły,
Warszawa 1947. s. 249.
9

Warszawa [bez daty],

m ó w i ą c j u ż o prawdziwych znakach topograficznych,
jak domy, drzewa i t p .
Większe bodaj znaczenie od orientacji wzrokowej
ma u pszczół doskonale rozwinięty zmysł powonienia.
P o m i j a j ą c jednak to ostatnie, z w r ó ć m y u w a g ę na spo­
sób reagowania pszczół na barwy. Jest dowiedzione,
że w i d z ą one kolory, nieco inaczej jednak n i ż oko
człowieka. Nie r e a g u j ą na fale długości ponad 650 m i l i m i k r o n ó w , natomiast w y c h w y t u j ą fale ultrafioletowe
długości 365—300 m i l i m i k r o n ó w , k t ó r e nie są j u ż do­
s t ę p n e dla oka ludzkiego. W kolorach w y g l ą d a to
n a s t ę p u j ą c o : w i d z ą „[...) na pewno kolor żółty, błę­
k i t n y i biały, przy czym biel o ł o w i a n a wydaje się
pszczołom jako biała l u b jasnoszara, zaś na biel cyn­
kową, t y t a n o w ą i t i t o f a n o w ą reagują tak samo j a k
na niebieskozieloną. Podobnie j a k żółty, w i d z ą t a k ż e
kolor zielony. P o m a r a ń c z o w y i cynober wydaje się
pszczołom jako ś r e d n i o i ciemnobrunatny", kolor czer­
wony widzą jako czarny, a na purpurowoczerwony.
m a j ą c y d o m i e s z k ę niebieskiego i fioletowy
reagują
j a k na ś r e d n i o i ciemnoniebieski, biel zaś w naturze
widzą jako niebieskozieloną .
10

Mając w ten sposób w y ł o ż o n ą reakcję pszczół na
kolory, widzimy, że malowanie u l i może m i e ć pewien
sens racjonalny. Z drugiej strony, nie jest to bez­
względnie konieczne, gdyż — j a k mówi K Frisch —
„zapach jest d l a pszczół bardziej p r z e k o n y w a j ą c y " .
1!

10
11

ich życie

i

Jw., s. 246, 249, 250; K . Frisch. op. cit.. s. 53.
K . Frisch. op. cit.. s. (if).

produkty.

209

�T a k ż e wiele najnowszych p o d r ę c z n i k ó w pszczelarskich
malowanie u w a ż a g ł ó w n i e za sposób konserwacji ula,
n a d a j ą c y m u estetyczny w y g l ą d lub c h r o n i ą c y przed
d z i a ł a n i e m słońca (malowanie na b i a ł o ) .
Obecnie d u ż y procent pszczelarzy ludowych korzy­
sta z l i t e r a t u r y fachowej (periodyki, książki), s t ą d
też p o g l ą d y ich na znaczenie malowanych u l i nie
różnią się zbytnio o d naukowych, tak j a k i metody
hodowlane nowoczesnego, racjonalnego pszczelarstwa.
Charakter malatur na ulach wskazuje ponad w s z e l k ą
w ą t p l i w o ś ć , że na plan pierwszy w y s u w a j ą się tu
momenty estetyczne. W dotychczasowej literaturze
poświęconej sztuce ludowej nie spotykamy pracy po­
święconej malaturom na ulach, m a ł o też uwagi po­
ś w i ę c a n o temu zagadnieniu w czasie b a d a ń tereno­
wych. T y m w i ę k s z ą w a g ę posiadają dla nas m a t e r i a ł y
zebrane z tego zakresu przez Sekcję Badania Plastyki
Ludowej IS P A N w K r a k o w i e (posłużyły one r ó w n i e ż
za o s n o w ę przy opracowaniu niniejszego szkicu).
I2

Na podstawie posiadanych m a t e r i a ł ó w ilustracyj­
nych i opisów, w ś r ó d malowanych u l i skrzynkowych
wydzielić m o ż n a k i l k a grup, różniących się od siebie
sposobem r o z w i ą z a n i a dekoracji malarskiej. Najlicz­
niejszą n i e w ą t p l i w i e
g r u p ę s t a n o w i ą ule, k t ó r y c h
skrzynka posiada ś c i a n y jednolicie pomalowane na
r ó ż n e kolory, np. front na niebiesko, boki na b r ą z o w o
czy biało. W grupie tej odmiennym kolorem pod­
k r e ś l a się k r a w ę d z i e b r y ł y budynku, deseczkę poniżej
„oczka", czasem p r o s t o k ą t n e pola zdobnicze, k t ó r e
s t a n o w i ą pojedyncze ściany, dzieli się na d w i e r ó ż ­
nego koloru
powierzchnie, s t y k a j ą c e się ze sobą
w z d ł u ż p r z e k ą t n i . Trudno jest oczywiście rozstrzygnąć,
w jakiej mierze w tej grupie malownych u l i malatura
w y n i k a z podniet estetycznych, a w jakiej jest w y r a ­
zem potrzeb czysto praktycznych, j a k chęć konserwacji
drewna czy też u ł a t w i e n i e orientacji pszczołom.
D r u g ą g r u p ę s t a n o w i ć b ę d ą ule, na k t ó r y c h po­
wierzchni, zagruntowanej t y m czy i n n y m kolorem,
p o j a w i a j ą się elementy o n i e w ą t p l i w i e dekoracyjnym
charakterze. W ś r ó d tych u l i pewna, dosyć zresztą
p o w a ż n a część zdobiona jest w sposób abstrakcyjny,
przy pomocy rytmicznie rozplanowanych e l e m e n t ó w
geometrycznych. Najprostszym p r z y k ł a d e m z tej grupy
będzie ul z Pielgrzymki (pow. Gorlice), k t ó r e g o po­
wierzchnia pokryta jest w całości
równomiernie
rozłożonymi niebieskimi kropkami ( i l . 6). Z w y k l e de­
koracja w tej grupie u l i bywa jednak bardziej skom­
plikowana, co w y r a ż a się z a r ó w n o przez z r ó ż n i c o w a ­
nie kolorów tła, j a k i przez szerszy wachlarz elemen­
t ó w zdobniczych, w ś r ó d k t ó r y c h obok kropek poja­
w i a j ą się t r ó j k ą t y i półkola ( i l . 7) lub starannie roz­
planowane motywy pasowe złożone z ł u k ó w ( i l . 8),
co upodobnia ten u k ł a d ornamentu do n i e k t ó r y c h
u k ł a d ó w w y s t ę p u j ą c y c h na żelaznych okuciach.

I n n ą g r u p ę s t a n o w i ą ule, na k t ó r y c h powierzchni
znajdujemy m o t y w y r o ś l i n n e lub antropomorficzne.
M o t y w y r o ś l i n n e b y w a j ą b ą d ź silnie zgeometryzowane,
j a k to m o ż n a s t w i e r d z i ć na ścianie ula z L u b l i (pow.
Strzyżów, i l . 9), b ą d ź traktowane w s p o s ó b schema­
tyczny, ale m i m o to z pewnym zacięciem realistycz­
n y m ( i l . 10). Tematyka figuralna z a r ó w n o antropoj a k i zoomorficzna nie b y ł a dotychczas notowana
w m a t e r i a ł a c h d o t y c z ą c y c h u l i malowanych. Raz jeden
tylko na frontowej ścianie ula z Wandalina (pow.
Opole Lubelskie) spotkano kompozycję d e k o r a c y j n ą ,
k t ó r ą s t a n o w i ą d w i e umieszczone nad sobą, w ą s a t e
twarze ludzkie, wykonane w sposób skrajnie sche­
matyczny ( i l . 11).
Czasem zdarza się, że m o t y w y geometryczne oraz
mniej lub więcej dekoracyjnie traktowane motywy
r o ś l i n n e w y s t ę p u j ą na malowanych ulach obok siebie.
Spotykamy się z t y m w pasiece z M r o k o w a (pow.
Garwolin), k t ó r e j ule odznaczały się nie spotykanym
wprost bogactwem malarskiej dekoracji. Pasieka ta
ma zresztą z u p e ł n i e w y j ą t k o w y charakter, podobnie
j a k i jej t w ó r c a , niedawno z m a r ł y Franciszek So­
chacki.
1 3

Z e w n ę t r z n e p o d o b i e ń s t w o ula skrzynkowego do
domu mieszkalnego prowokuje niejako, aby je t y m
bardziej p o d k r e ś l i ć przez odpowiednie malowanie.
S t ą d na ś c i a n a c h u l i spotyka się malowane okna, za­
rysy murowanego fundamentu ( i l . 12), a w wypadkach,
gdy budynek ula wykonany jest w kształcie np. wieży
(il. 1), c a ł e ściany malowane są w sposób m a j ą c y
n a ś l a d o w a ć bloki kamiennego m u r u .
D o b ó r i zestawienie k o l o r ó w zależą od i n d y w i ­
dualnego podejścia pszczelarzy-malarzy. Pytany o to
pszczelarz z Podhala w y r a z i ł się w ten s p o s ó b :
„pszczoły l u b i ą te kolory na ulach, k t ó r e najczęściej
s p o t y k a j ą w przyrodzie". Jest to zupełnie naturalne,
ale niezgodne z i n t e n c j ą : „ m a l u j e m y po to, by
pszczoła ł a t w i e j z n a l a z ł a d r o g ę p o w r o t n ą do ula",
podczas gdy stosowanie k o l o r ó w najczęściej spotyka­
nych w przyrodzie powinno raczej u t r u d n i a ć owadowi
trafienie do swego ula. Sądząc z przeprowadzonych
r o z m ó w i obserwacji, najczęściej stosowanymi kolo­
rami s ą : niebieski, zielony, żółty i , o dziwo, kolor
czerwony, to jest ten, którego pszczoła nie rozpoznaje,
w i d z ą c go jako czarny. Wymienione kolory w y s t ę ­
p u j ą w najrozmaitszych odcieniach. Poza t y m spo­
tykamy kolory: brązowy, biały, czarny, różowy, fio­
letowy i inne.
O b s e r w u j ą c rozwój malatur na ulach skrzynko­
wych, u c h w y c i ć m o ż e m y c i e k a w ą ewolucję, k t ó r e j
proces bynajmniej nie został jeszcze zakończony. W i ­
dzimy bowiem, j a k z prostego pokrywania powierzchni
ula farbą, podyktowanego przede wszystkim momen­
tami praktycznymi, zaczyna p o w s t a w a ć nowa gałąź
ludowej sztuki dekoracyjnej.

12

[Zbiór.] Pszczelarstwo,
Warszawa 1951, s. 71;
rzbior.] Poradnik
Pszczelarza,
Warszawa 1952, s. 135;
M . Janiszewski, Ule i sprzęt pasieczny, Warszawa 1957,
s. 24.

13

W jednym z najbliższych n u m e r ó w p o ś w i ę c i m y
temu t w ó r c y specjalny a r t y k u ł . Red.

Fot: Jerzy Czajkowski — il. 6, 7, 11; Stefan Deptuszewski
— il. 1, 4, 5, 8, 9, 12; Maria Przeździecka
— il. 3, 10,

— il. 2; Michał

Maśliński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10861" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10839">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/079834c8783200e020cf304a95f0654b.pdf</src>
        <authentication>37691f42ad670cd5c02340b5f080ad39</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129512">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3463</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129513">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129514">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129515">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3246</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129516">
                <text>Lajkonik w oczach badaczy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129517">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1, s.3-14</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129518">
                <text>Bujak, Jan; Pilichowska, Bogdana</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129519">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129520">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129521">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129522">
                <text>Jan Bujak, Bogdana Pilichowska

LAJKONIK W O C Z A C H BADACZY

Nieoficjalnym
s y m b o l e m K r a k o w a jest p o s t a ć b r o ­
datego j e ź d ź c a w p s e u d o o r i e n t a l n y m s t r o j u , na bogato
ubranym, nieproporcjonalnie m a ł y m drewnianym koni­
k u bez n 6 g , s t o j ą c y m n a w y ł a n i a j ą c y c h s i ę s p o d k o ń ­
skiego k o r p u s u nogach j e ź d ź c a . N a z w ę L a j k o n i k a w i d z i ­
m y na s z y l d a c h s k l e p ó w , k a w i a r n i , b a r ó w , a n a w e t i n s ­
tytucji, zaś postać zdobi w i n i e t y k r a k o w s k i c h
gazet,
reklamy, k a r t y pocztowe itd. W y o b r a ż a j ą j ą t a k ż e liczne
zabawki, sprzedawane t u r y s t o m jako p a m i ą t k a z K r a ­
kowa.
Do L a j k o n i k a i do l e g e n d y z n i m z w i ą z a n e j j e s t e ś m y
już tak p r z y z w y c z a j e n i , ż e p r z y j m u j e m y j ą nie zasta­
nawiając
się, s k ą d w ł a ś c i w i e w z i ą ł się ten
barwny
zwyczaj. T y m bardziej, że w a r t y k u ł a c h o n i m , k t ó r e
u k a z a ł y się w ostatnich latach, z n a j d u j e m y często p o w t a ­
r z a n e s t w i e r d z e n i e , iż „ t a j e m n i c a L a j k o n i k a z o s t a ł a r o z ­
szyfrowana". W rzeczywistości jednak w ciągu prawie
160 l a t b u r z l i w y c h
d o c i e k a ń d o t y c z ą c y c h g e n e z y tego
z w y c z a j u n i e w y s z l i ś m y c i ą g l e jeszcze poza h i p o t e z y —
mniej lub bardziej przekonujące, a niekiedy
wprost
fantastyczne. Nie w i e m y nawet k i e d y w ł a ś c i w i e
zwy­
czaj t e n p o j a w i ł s i ę w K r a k o w i e . P r z e z l a t a p o w s t a ł y
i u p a d ł y d z i e s i ą t k i hipotez, t w o r z y ł y się obozy, w y b u c h a ­
ły z a w z i ę t e spory i p o l e m i k i zamieszczane na
łamach
p o w a ż n y c h n a u k o w y c h p u b l i k a c j i . W ś r ó d badaczy, k t ó ­
rzy zajmowali
się L a j k o n i k i e m ,
byli wybitni
uczeni.
Ż y w o i n t e r e s o w a l i s i ę t e m a t e m t a k ż e d z i e n n i k a r z e co­
d z i e n n y c h gazet k r a k o w s k i c h , k t ó r z y s t a r a l i s i ę z a w s z e
w y ł a p a ć wszystkie nowości i rewelacje, by je przeka­
zać s w y m
czytelnikom.
A w s z y s t k o z a c z ę ł o s i ę w r o k u 1820, k i e d y t o na
ł a m a c h pierwszego w K r a k o w i e czasopisma literackiego
„Pszczółki
Krakowskiej",
jego założyciel
i
wydawca
K o n s t a n t y M a j e r a n o w s k i (1790—1851) o p u b l i k o w a ł r e l a ­
cję z obchodu K o n i k a Zwierzynieckiego, p o d a j ą c jedno­
c z e ś n i e w y j a ś n i e n i e g e n e z y tego z w y c z a j u .
Z a t r z y m a j m y się c h w i l ę p r z y autorze tego a r t y k u ł u ,
g d y ż j e g o osoba j e s t n i e z w y k l e w a ż n a d l a c a ł e j s p r a w y
L a j k o n i k a , a t o co w ó w c z a s n a p i s a ł , d o d n i a d z i s i e j s z e ­
go j e s t t r e ś c i ą p o l e m i k i r o z w a ż a ń . K o n s t a n t y M a j e r a ­
nowski
był
człowiekiem
niezwykle
kontrowersyjnym.
Dał się p o z n a ć j a k o dziennikarz o b ł y s k o t l i w e j , w y b i t ­
nej i n t e l i g e n c j i , j a k o poeta, d r a m a t u r g i p o w i e ś c i o p i sarz, ale — j a k p i s a ł A m b r o ż y G r a b o w s k i —
„przy
z d o l n o ś c i a c h p i ó r a n i e o b f i t o w a ł w t o , co n a z y w a m y
c h a r a k t e r e m . N i e o g l ę d n y na j u t r o , l e k k o m y ś l n y , o k o ł o
r. 1830 do 1831 w p l ą t a ł s w e i m i ę w s p r a w y g o d n e p o ­
g a r d y , co go z o h y d z i ł o . . . i r e s z t ę ż y c i a z a k o ń c z y ł
tu
w K r a k o w i e , nie z o s t a w i a j ą c u nikogo dobrego w s p o m ­
n i e n i a po sobie"
Przede w s z y s t k i m zarzucano m u , że
b y ł p ł a t n y m szpiegiem i d e n u n c j a t o r e m na u s ł u g a c h gen.
A l e k s a n d r a R o ż n i e o k i e g o , szefa t a j n e j p o l i c j i K r ó l e s t w a
P o l s k i e g o . W czasach R z e c z y p o s p o l i t e j K r a k o w s k i e j zo­
stał naczelnikiem cenzury w K r a k o w i e t ę p i ą c wszelkie
p r z e j a w y s w o b o d n e g o m y ś l e n i a . A l e t e n sam
człowiek
w l a t a c h 1819—1822 p i s y w a ł d o „ P s z c z ó ł k i " i „ K r a k u ­
sa" a r t y k u ł y „ t c h n ą c e n i e t y l k o m i ł o ś c i ą o j c z y z n y , a l e
chęcią
ożywienia
ducha
narodowego,
budzenia
serc
z u ś p i e n i a i a p a t i i " . W 1848 r. o p u b l i k o w a ł 10 o b r a z ó w
8

I

z dziejów

Polski i K r a k o w a , napisanych w t y m

patriotycznym
Był
i

też

duchu

Majeranowski

popularyzatorem

jów.

W

z

Artykuł
r.

Kronika

wielkim

legend,

„Pszczółce"

„Pielgrzym
1820

pt.

10

Krakowa.

miłośnikiem,

zbieraczem

podań,

obrzędów

publikował

je

pod

i

Data

j e s t tu

ukazał

ważna

odbył

—

się

w

opis

dniu

9

musiał

go i p a m i ę t a ł a

i

„Wielu
wie —
rada

pole do

porównań,

nas

choćby

Sam
szcze­

z

tym,

dzisiaj.
z was

pisał

konika,

kochani

ziomkowie,

Pielgrzym z Tęczyna
na

równinach

—

może
co

jeszcze

znaczy ta

przedmieścia

ku

pomimo

t y s i ę c y l u d z i na

grożącego

jej

jedno miejsce

deszczu,

nie
pa­

Zwierzyń­

c o w i , w dTugi c z w a r t e k u r o c z y s t o ś c i B o ż e g o C i a ł a ,
wczoraj,

ścisły,

większość

jego przebieg.

zaś opis — j a k o w ogóle pierwszy — jest dla
ciekawy, dając

czerwca

być

się poprzedniego dnia

czytelników oglądała

co w i d z i m y

zwycza­

pseudonimem

Tęczyna".
o Lajkoniku

gdyż Lajkonik

gólnie

samym

dni

do

którą

dziesięciu

zwabiła?

C z ł o w i e k po t a t a r s k u p r z e b r a n y , w z a w o j u i w ż ó ł ­
t y c h b u t a c h , z w i e l k ą b u ł a w ą w r ę k u ; u d a j e h a r c e na
p o s u w i s t y m biegunie; w istocie na z r ę c z n i e p r z y s t r o j o ­
n y m k o n i k u z drewna, otoczony s t r a ż ą policji, przy od­
g ł o s i e m u z y k i , t r ą b i k o t ł ó w . Za k a ż d y m p o d s k o c z e n i e m
w t ą albo o w ą s t r o n ę , k i l k a s e t l u d z i do zamieszania
przywodzi; wielu z niebezpieczeństwem szwanku, znęca
do w ł a ż e n i a na d a c h y , p a r k a n y , d r z e w a i k a m i e n i e w
szychtach, byle m u się p r z y p a t r z e ć mogli.
O b c h ó d t e n , n a l e ż ą c y do r z ę d u n a j w e s e l s z y c h i n a j ­
dawniejszych w Krakowie,
dzieje się w
następujący
s p o s ó b : skoro się t y l k o procesja o d P a n n y M a r i i
po
r y n k u miasta u k o ń c z y , zaraz cała p u b l i c z n o ś ć rozmaitego
stanu, w i e k u i p ł c i o b o j e j p o ś p i e s z a na r o z l e g ł ą r ó w ­
n i n ę za b i s k u p i m p a ł a c e m , p r z e z B r a c k ą , W i ś l n ą i F r a n ­
c i s z k a ń s k ą ulicę aby zgromadzenie W ł ó c z k ó w * u p r z e d z i ć ,
które powraca z nabożeństwa, krokiem
wolnym, i w
p o r z ą d k u s t o s o w n y m do d a w n e g o z w y c z a j u . T a m
po
n i e j a k i e j c h w i l i , p o k a z u j e się od Z w i e r z y ń c a o c z e k i w a ­
n y k o n i k ze s w o i m u d z i e l n y m o r s z a k i e m , p o s t ę p u j ą c y
t a k ż e Bwolna, n a p r z y j ę c i e b r a c t w a z k t ó r a m n i e b a w e m
się łączy, i zajeżdża przed okna Biskupa Krakowskiego,
d l a z ł o ż e n i a M u czci n a l e ż n e j p r z e z t r z y k r o t n y
powiew
c h o r ą g w i ą . Po d o p e ł n i e n i u
tego o b r z ę d u ,
Włóczkowie
z a t r z y m u j ą się nieco opodal — a rozweselony T a t a r z y n
harcuje dopiero na s w y m k o n i k u , w p a d a j ą c m i ę d z y pos­
p ó l s t w o , gdzie najbardziej ś c i ś n i o n e t ł u m y uwodzi. W r z a ­
w a i p o p ł o c h na wszystkie strony, z n a m i o n u j ą dziarskie
j e g o o b r o t y . Po k i l k u t a k i c h z a w o d a c h , u c z ę s t o w a w s z y
b u ł a w ą w p l e c y ( g a ł k a tej b u ł a w y jest w y p c h a n a s i e r ś ­
cią) niejednego z b i e d a k ó w , k t ó r y nie z d ą ż y , albo nie
chce d o b r o w o l n i e u s t ą p i ć z d r o g i , ł ą c z y się na p o w r ó t
z W ł ó c z k a m i , i na i c h czele z p o w a g ą wodza p r z o d k u jącego z a s t ę p o m u w i e ń c z o n y m c h w a ł ą z w y c i ę s t w a jedzie
na p r z e d m i e ś c i e Z w i e r z y ń c a , gdzie j a k ł a t w o się
do­
m y ś l a ć , k o ń c z y d o s t o j n o ś ć s w o j ą , na p r z y g o t o w a n e j ucz­
cie u s t a r s z e g o , w e d ł u g p o w s z e c h n e j w i a d o m o ś c i , s k r o m ­
nej a l e w e s o ł e j .

*) W ł ó c z k o w i e ,
flisactwem.

drwale

zajmujący

się

jednocześnie

�Dzisiejszy j e ź d z i e c na
dziesiąt,

pełen

żywości

się K u l i s i e w i c z ,
ków.

o

źródło

z

nim
tego

liczy około

zapału

i jest j e d n y m

Rozmawiałem

skwapliwie

koniku,
i

lat

młodzieńca,

z przedniejszych

kilkakrotnie,
obchodu,

sześć­
nazywa
Włócz­

dopytując

lecz t y l e

tylko

się
był

w stanie m n i e n a u c z y ć : że zwyczaj ten jest bardzo d a w ­
ny,

p o d o b n o jeszcze o d n a j a z d ó w

tatarskich

istniejący".

W dalszej części a r t y k u ł u M a j e r a n o w s k i stara się
w y j a ś n i ć g e n e z ę o b r z ę d u : „ J a k w i e ś ć niesie powszechna,
j a k l u d p r o s t y z p e w n o ś c i ą u t r z y m u j e , a co h i s t o r i a
nasza n i e o m y l n i e z d a j e s i ę s t w i e r d z a ć ; o k o ł o r o k u 1281,
pod n i e s z c z ę ś l i w y m p a n o w a n i e m Leszka Czarnego, T a ­
t a r z y p o r a z t r z e c i g r a s u j ą w Polsce, p o d s u n ę l i s i ę a ż
p o d s a m K r a k ó w , k t ó r y j u ż za B o l e s ł a w a W s t y d l i w e g o
d w a k r o ć o g n i e m i m i e c z e m pustoszyli. W ł a ś n i e podczas
p r o c e s j i B o ż e g o C i a ł a dano z n a ć do m i a s t a , że znaczny
o d d z i a ł tej h o r d y p o p e ł n i a g w a ł t y i r a b u n k i na p r z e d ­
mieściach Zwierzyńca. Chwilowa trwoga ogarnęła umy­
sły l u d u ; p ł a c z , narzekanie kobiet, s t a r c ó w i dzieci roz­
l e g a ł o s i ę n a o k o ł o ; m y ś l a n o j u ż z d a ć s i ę na l i t o ś ć k r w a ­
wych najeźdźców, których pożoga i mordy były jedy­
n y m h a s ł e m , g d y w z d o l n y c h do b o j u n a w e t z a c h w i a ł o
się m ę s t w o . W t y m jeden z p o m i ę d z y W ł ó c z k ó w zwie­
r z y n i e c k i c h , z a g r z a n y o d w a g ą b o h a t e r a , p o r y w a za c h o ­
r ą g i e w , k t ó r e j d o t ą d jest g o d ł e m o r z e ł b i a ł y , i k r z y k ­
n ą w s z y na s w o i c h : „ Z a m n ą b r a c i a ! U d e r z m y n a t y c h
zbójców! G i ń m y a nie p o z w ó l m y i m bezkarnie nacho­
d z i ć naszej z i e m i ! " — o b u d z ą p o w s z e c h n y z a p a ł i n a
czele u z b r o j o n e g o l u d u p o ś p i e s z a n a Z w i e r z y n i e c . W k i l ­
k u godzinach zasłano t r u p a m i n a d b r z e ż a Wisły, która
się k r w i ą ich z a r u m i e n i ł a , a waleczny d o w ó d c a , p r z y ­
strojony od l u d u w u b i o r y zabitego naczelnika p o h a ń c ó w , z t r y u m f e m p r o w a d z o n y do m i a s t a , w i t a n y o k r z y ­
k a m i r a d o ś c i w t e m s a m e m p r a w i e miejscu, w k t ó r e m się
dzisiaj łączy z p o w r a c a j ą c ą z procesji W ł ó c z k ó w cho­
rągwią" .
3

Widzimy,

4

jak

w

miarę

tego

„wyjaśniania",

autora

coraz bardziej ponosi fantazja, j a k
barwniejsze, w z r u s z a j ą c e szczegóły.

dorzuca

coraz

to

Przez d z i e s i ą t k i l a t l i c z n i a u t o r z y p r z e p i s u j ą
le­
g e n d ę bez z m i a n l u b jeszcze b a r d z i e j j ą
upiększają,
t w o r z ą c na j e j k a n w i e w y c i s k a j ą c e ł z y o p o w i a d a n i a ,
a nawet poematy . W niektórych publikacjach znajdu­
j e m y dodatkowe — niekiedy ciekawe — szczegóły doty­
c z ą c e u b i o r u L a j k o n i k a , k a p e l i i g r a n y c h przez n i ą m e ­
l o d i i , z m i a n t r a s y pochodu i t p . oraz u w a g i o p o d o b i e ń ­
stwie do o b r z ę d ó w l u d o w y c h . T y m o s t a t n i m zagadnie­
n i e m z a j ę l i s i ę szerzej J ó z e f M i k o ł a j W i ś l i c k i i O s k a r
K o l b e r g . W y j a ś n i e n i e genezy o b c h o d u dane przez M a jeranowskiego nie było w t y m okresie kwestionowane.
P i e r w s z y m , k t ó r y s i ę do n i e g o s c e p t y c z n i e u s t o s u n k o w a ł
b y ł A m b r o ż y G r a b o w s k i . „ Ż y j ę t u l a t 58 — p i s a ł w 1855
r. — a p r z y b y w s z y do K r a k o w a s p o r y m , b o l a t 14 i p ó ł
m a j ą c y m w y r o s t k i e m , d o b r z e p a m i ę t a m , co s i ę t u d z i a ł o
w czasach m o j e j m ł o d o ś c i . N i g d y p r z e c i e ż n i e p a m i ę t a m ,
aby kiedy m ó w i o n e było o „ K o n i k u
Zwierzynieckim",
co n i e c h y b n i e j a k o m ł o d e g o i c i e k a w e g o , b y ł o b y m n i e
s p o w o d o w a ł o i ś ć p r z y p a t r z e ć m u s i ę w ż y w e oczy. N i g d y
też n i e w i d z i a ł e m , aby, j a k to się dzieje teraz, c a ł i
procesya z r y n k u k ł u s e m biegła k u p r z e d m i e ś c i u Z w i e ­
r z y n i e c o g l ą d a ć t e g o n i b y T a t a r a (...)' P r z y t e m p r z e g l ą d a ­
ł e m k s i ę g i d a w n e g o cechu w ł ó c z k ó w , k t ó r z y w o w y c h
odległych wiekach g ł ó w n y m i mieli być aktorami
te.^o
zdarzenia, owego pobicia
i odpędzenia
Tatarów
(...)
wszelako w t y c h k s i ę g a c h cechu w ł ó c z k ó w nic nie zna­
l a z ł e m , c o b y d a w a ł o ś l a d j a k i tego z w y c z a j u w d a w ­
n y c h czasach. R o z g ł o s tego K o n i k a Z w i e r z y n i e c k i e g o n a ­
l e ż y s i ę K o n s t a n t e m u M a j e r a n o w s k i e m u (...) T e r a z ju&gt;.
wszyscy niezbicie w i e r z ą , ż e to jest s t a r o ż y t n y z w y c z a j ,
wyjąwszy mnie, który m a m o t y m jakąś wątpliwość;
t y l k o przypuszczam, że ten konik m ó g ł istnieć k i e d y ś
t a k d a w n o , ale w czasach n i e w o l i k r a j o w y c h , w c h w i ­
lach politycznych
z a b u r z e ń i z a j m o w a n i a K r a k o w a to
p r z e z S z w e d ó w i S i e d m i o g r o d z i a n , to p r z e z
Moskali
i N i e m c ó w , poszedł w zapomnienie, uległ p r z e d a w n i ę 4

5

�I

�n i u , i w n a s z y c h czasach n a p o d s t a w i e j a k i e g o
go p o d a n i a w z n o w i o n y z o s t a ł " .

mgliste­

e

W o k r e s i e , g d y G r a b o w s k i p i s a ł te s ł o w a , s t w i e r ­
dzono t e ż p o n a d w s z e l k ą w ą t p l i w o ś ć , że nie b y ł o
na­
j a z d u t a t a r s k i e g o n a K r a k ó w w r . 1281 o r a z ż e ś w i ę t o
Bożego Ciała zaczęto obchodzić w Krakowie
znacznie
później. Do a s p e k t ó w t y c h n a w i ą z a ł Józef
Łepkowski
w 1866 r. w s w y m Przeglądzie
krakowskich
tradycji'.
„ W r o k u d o p i e r o 1287 — p i s a ł — c h o c i a ż L e s z e k C z a r n y
u m k n ą ł do W ę g i e r , a o k o ł o stolicy o g i e ń i m i e c z p u s t k ą
zostawił, przecież Nogal nie z d o b y ł K r a k o w a , odegnany
od niego. M o g ł o b y się w i ę c z g a d z a ć podanie z f a k t e m
historycznym, c h o c i a ż nie b y ł b y b ł a h y m zarzut: czemu
w ź r ó d ł a c h k r o n i k a r s k i c h nie ma nie t y l k o
wzmianki,
ale c h o ć b y n a j m n i e j s z e j w i a d o m o ś c i o t a k i e j o b r o n i e
m i a s t a , o j a k i e j m ó w i p o d a n i e (...) C z e m u ż n a k o n i e c
w cechowych przywilejach w ł ó c z k ó w choćby s ł o w e m nie
b y ł a w s p o m n i a n a owa ich z a s ł u g a ? "
Pod w p ł y w e m tych w ą t p l i w o ś c i zaczęto kwestiono­
w a ć p o d a n ą przez M a j e r a n o w s k i e g o g e n e z ę
Lajkonika
j a k o „ p a m i ą t k i " po n a j a z d a c h t a t a r s k i c h . N i e k t ó r z y , c h o ć
n i e l i c z n i , k r y t y c y p o s z l i jeszcze d a l e j t w i e r d z ą c , ż e c a ł y
obchód Lajkonika
wraz z legendą Majeranowski
wy­
m y ś l i ł o d p o c z ą t k u do k o ń c a . P i e r w s z y z r o b i ł to a n o ­
n i m o w y a u t o r w „ R u c h u M u z y c z n y m " w 1861 r .
Był
on zdania, że M a j e r a n o w s k i p r z e s z c z e p i ł na g r u n t polski
obchód, który widział w południowej
Francji,
gdzie
u r z ą d z a s i ę go n a p a m i ą t k ę w y p ę d z e n i a s t a m t ą d
Mau­
rów. Natomiast W ł a d y s ł a w Wójcicki w „Kłosach"
w
1872 r . n i e n e g u j e i s t n i e n i a l e g e n d y , p o d d a j e j e d n a k w
w ą t p l i w o ś ć d a w n o ś ć obchodu Lajkonika: „Czy ten
ob­
chód
Konika
Zwierzynieckiego
obchodzono
dawniej,
8

d a w n y c h ś l a d ó w nie m a m y . T a k sumienny i g o r l i w y
k r o n i k a r z K r a k o w a , j a k A m b r o ż y G r a b o w s k i (...), n i c
o n i m n i e w s p o m i n a (...). O d z i a ł a l n o ś c i w ł ó c z k ó w i o c a ­
l e n i u przez n i c h K r a k o w a o d najazdu T a t a r ó w , t r a d y c j a
d a w n a p r z e t r w a ł a , ale o b c h ó d K o n i k a Z w i e r z y n i e c k i e g o
p i e r w s z y r a z p o j a w i a s i ę w r o k u 1820. (...) Ż e d a w n i e j
nie i s t n i a ł w K r a k o w i e ż a d n e j w ą t p l i w o ś c i nie ma, a l ­
b o w i e m najmniejszego ś l a d u o n i m nie
znajdujemy,
ani w zabytkach p i ś m i e n n y c h , ani w d r u k a c h starych,
a p r z e c i e ż w t y c h ostatnich m a m y ciekawe opisy C z ą b r u
K r a k o w s k i e g o , G r e g o r y a n e k po s z k ó ł k a c h i w a l k i k o g u ­
tów z wyścigami konnemi w X V I i X V I I stuleciu"
W 1907 r. n i e z n a n y a u t o r p i s a ł w „ N o w e j R e f o r m i e " ,
ż e j e s t to „ k a c z k a " , k t ó r ą w y s i e d z i a ł p r z e d 8 0 - c i u l a t y
krakowski
dziennikarz K. Majeranowski. Л
inspiracja
d l a n i e g o m i a ł o b y ć n a s t ę p u j ą c e w y d a r z e n i e : „ r a z za
czasów napoleońskich, oddział wojska francuskiego
w
pochodzie na K r a k ó w s t a n ą ł p r z e d k a t e d r ą na
Zwie­
rzyńcu. Tam
w pewnym ogródku Francuzi
urządzili
s w ó j o b c h ó d n a r o d o w y . S p o d o b a ł o się to n i e z m i e r n i e M a j e r a n o w s k i e m u , k t ó r y w lot u m y ś l i ł p r z y s w o i ć m a l o w n i ­
cze i g r z y s k o K r a k o w o w i . W y m y ś l i ł o n o d w i e c z n e p o d a n i e
o T a t a r a c h , p a s o w a ł na b o h a t e r ó w w ł ó c z k ó w i t r a d y c j a
o koniku była gotowa..." . W t y m samym duchu uka­
z a ł o s i ę jeszcze k i l k a i n n y c h
publikacji,
przy
czyni
większość a u t o r ó w przytaczała jako koronny argument
cytowane w y ż e j s t w i e r d z e n i e G r a b o w s k i e g o . Pod koniec
X I X w . z a c z ę ł o się u t w i e r d z a ć przekonanie, że M a j e r a ­
n o w s k i b y ł m i s t y f i k a t o r e m i f a ł s z e r z e m h i s t o r i i na d u ż ą
s k a l ę . Z a j ą ł się o n na s w ó j s p o s ó b n i e t y l k o L a j k o n i ­
k i e m , ale r ó w n i e ż i i n n y m i k r a k o w s k i m i
zwyczajami,
m.in. R ę k a w k ą i C o m b r e m , a t a k ż e i legendami. Jako
1 0

�c i e k a w o s t k ę m o ż n a t u p r z y t o c z y ć jego i n t e r p r e t a c j ę le­
g e n d y o T w a r d o w s k i m , w k t ó r e j s t w i e r d z a ł , że n a s z
mistrz i Faust s t a n o w i ą j e d n ą i tę s a m ą osobę. Polski
czarnoksiężnik
w
czasie p o b y t u w
Niemczech
chcąc
u k r y ć swoje pochodzenie m i a ł się n a z w a ć Fastem, a p ó ź ­
niej Faustem. Wiele fantastycznych z m y ś l e ń
Majeran o w s k i e g o d o s t a ł o się na s t a ł e d o l i t e r a t u r y , n a w e t n a u ­
k o w e j , z n a j d u j e m y je i dzisiaj w p r a c a c h a u t o r ó w , k t ó ­
rzy je w dobrej wierze p r z y t a c z a j ą jako autentyczne l u ­
dowe o b r z ę d y , legendy, podania, ballady l t d . W 2 poł.
X I X w . n i e p o t ę p i a n o go j e d n a k z b y t o s t r o , u w a ż a j ą c ,
że wszystkich t y c h „ b a ł a m u c t w " i p o d r a b i a ń
dopuścił
s i ę z m i ł o ś c i do d a w n y c h t r a d y c j i n a r o d o w y c h , k t ó r e
chciał upiększyć, a w ten sposób p r z y p o m n i e ć je i uch­
r o n i ć od zapomnienia.
Na
fałszerstwa
Majeranowskiego
szerzej
zwracali
u w a g ę Z y g m u n t Gloger, Aleksander B r u c k n e r , L u d w i k
K r z y w i c k i , z a ś w n a s z y c h czasach M i e c z y s ł a w a R o m a n k ó w n a i Janusz Tazbir
E f e k t e m „ z d e m a s k o w a n i a " M a j e r a n o w s k i e g o b y ł o co­
raz b a r d z i e j s z e r z ą c e s i ę p r z e k o n a n i e , ż e L a j k o n i k j e s t
t w o r e m jego fantazji. A l e istnieli t a k ż e o b r o ń c y „ s t a r o ­
żytności" Lajkonika,
k t ó r z y starali się usilnie z n a l e ź ć
p r z e k o n y w u j ą c e d o w o d y na j e g o i s t n i e n i e p r z e d 1820 r.
I d o w o d y takie — w postaci d o k u m e n t ó w — znaleziono!
P i e r w s z y t a k i d o k u m e n t o p u b l i k o w a ł w r. 1898 W a ­
l e r y Eliasz R a d z i k o w s k i . Jest to p r o t o k ó ł p r z e s ł u c h a n i a
d w ó c h w ł ó c z k ó w s p i s a n y 27 m a r c a 1816 г., g d z i e m . i n .
c z y t a m y : „... o d b y w a n i e K o n i k a Z w i e r z y n i e c k i e g o n a s t ę ­
p u j e p r z e z j e d n e g o z n a s z y c h c z ł o n k ó w za w y n a g r o ­
dzeniem, z łaski ksieni zwierzynieckiego klasztoru po­
b i e r a n i e m " . Ta n i e w ą t p l i w a rewelacja p o p r z e d z i ł a na­
s t ę p n ą , o g ł o s z o n ą 5 lat p ó ź n i e j przez K l e m e n s a B ą k ó w skiego, k t ó r y q p u b l i k o w a ! d o k u m e n t o d n a l e z i o n y przez
d y r e k t o r a A r c h i w u m Miejskiego w K r a k o w i e , dr Stanis­
ł a w a K r z y ż a n o w s k i e g o . B y ł o to p i s m o k o n g r e g a c j i w ł ó c z ­
k ó w z w i e r z y n i e c k i c h z 1814 r. a d r e s o w a n e d o d y r e k t o r a
p o l i c j i w K r a k o w i e . W a g a t e g o d o k u m e n t u s k ł a n i a dc
z a c y t o w a n i a go w c a ł o ś c i : „ D o W i e l m o ż n e g o D y r e k t o r a
Policji Wolnohandlowego miasta K r a k o w a . Kongregacya
W ł ó c z k ó w , od k i l k u w i e k ó w u ż y w a j ą c p r z y k o n k l u z y i
oktawy Bożego Ciała zabaw wesołych połączonych z m u ­
zyką i widowiskiem konika uformowanego, k t ó r e n s w y m
skakaniem publiczność z a b a w i ć może. Z tych przyczyn
o ś m i e l a m u p r a s z a ć W-ego Dyrektora Policji, gdyby na­
sze z a b a w y w g o d z i n a c h z a k a z a n y c h p o r ą n o c n ą p r z e d ­
ł u ż a ł y się, r a c z y ł s w y m p o z w o l e n i e m u d a r o w a ć n a m po
g o d z i n i e z a k a z a n e j p r z e d ł u ż y ć t e nasze z a b a w y p r z y
m u z y c e , a to o d b y w a ć s i ę m a j ą c e p r z y u l i c y S m o l e ń s k i e j
w p r z e d m i e ś c i u p o d n r 206, za k t ó r ą ł a s k a w o ś ć Jego
z w y s o k i m u s z a n o w a n i e m w y z n a j ą c y m nasze p o s ł u s z e ń ­
s t w o . D n i a 16 J u n i i 1814. W a l e n t y K r a s s o w s k i , s t a r s z y .
Porembski, podstarszy" .
1 2

l s

T e n sam d o k u m e n t przytacza w całości Jan
Ptaśnik
w „ C z a s i e " z 1907 r. p o p r z e d z a j ą c go w s t ę p e m , b ę d ą c y m
żarliwą obroną Lajkonika:
„ O d p e w n e g o czasu
rok­
rocznie p r a w i e z okazji obchodu K o n i k a
Zwierzyniec­
kiego p o j a w i a j ą
się w naszych d z i e n n i k a c h
artykuły,
k t ó r e j e g o p o c z ą t e k c o f a j ą l e d w i e l a t k i l k a d z i e s i ą t od
r o k u b i e ż ą c e g o , a n a w e t , co w p r o s t n a
humorystykę
z a k r a w a , n a z y w a j ą t w o r e m j e d n e j osoby, M a j e r a n o w ­
skiego. D z i w n ą b y do p r a w d y b y ł o r z e c z ą , g d y b y w p r z e ­
ciągu lat kilkudziesięciu potrafiło się z u p e ł n i e z a p o m n i e ć
o pochodzeniu tej u r o c z y s t o ś c i , a ż e b y w p r z e c i ą g u tak
krótkiego
czasu
mogła
przyjąć
się
znana
legenda
o w ł ó c z k u krakowskim. Nie m a m zamiaru tutaj zajmo­
w a ć się bliżej t ą l u d o w ą z a b a w ą w o k t a w ę
Bożego
C i a ł a ani jej pochodzeniem, a ż e b y p r z e c i e ż raz p o ł o ż y ć
k o n i e c n a i w n e j w e r s j i o w p r o w a d z e n i u jej przez M a j e ­
r a n o w s k i e g o p r z e d l a t y 80, j a k o t y m z n o w u p r z e d k i l k u

I

U.

4. O b c h o d y

L a j k o n i k a o k . 1932 г. I I . 5, 6.
L a j k o n i k a w 1978 r.

Obchody

�d n i a m i autor a r t y k u ł u w N o w e j Reformie s w y c h czy­
telników informował, proszę o łaskawe
wydrukowanie
n a s t ę p u j ą c e g o podania..." .
u

Następnym,
chociaż kontrowersyjnym
argumentem
b y ł obraz znanego k r a k o w s k i e g o m a l a r z a M i c h a ł a Sta­
chowicza, p r z e d s t a w i a j ą c y o b c h ó d K o n i k a
Zwierzyniec­
k i e g o . Z a m ó w i ł go — j a k i szereg i n n y c h — b i s k u p
P a w e ł W o r o n i c z do swego p a ł a c u , k t ó r e m u p o s t a n o w i !
przywrócić
„dawną
świetność
i wspaniałość"
i
„za­
m i e n i ć na ognisko s z t u k i i l i t e r a t u r y " . N i e z a l e ż n i e od
s p o r ó w , j a k i e obraz ten w y w o ł a ł , jego znaczenie pole­
ga n a t y m , ż e j e s t t o p i e r w s z a — i to b a r d z o szcze­
gółowa — dokumentacja ikonograficzna obchodu L a j k o ­
nika, a w i ę c s k ł a d u c a ł e g o orszaku, s t r o j ó w jego uczest­
ników, a nawet otaczającej publiczności. Przedmiotem
d y s k u s j i s t a ł a s i ę n a t o m i a s t d a t a p o w s t a n i a tego o b r a z u .
J e ż e l i z o s t a ł o n n a m a l o w a n y p r z e d 1820 г., s t a n o w i ł o b y
t o jeszcze j e d e n p r z e k o n y w a j ą c y a r g u m e n t p r z e c i w t e ­
zie, ż e L a j k o n i k a s p r o w a d z i ł z z a g r a n i c y a l b o t e ż w y ­
m y ś l i ł M a j e r a n o w s k i . J e d n a k ż e data po k i l k u konser­
w a c j a c h obrazu s t a ł a się m a ł o czytelna. N i e k t ó r z y auto­
r z y o d c z y t y w a l i j ą j a k o r. 1820 (a w i ę c r o k , w k t ó r y m
L a j k o n i k z o s t a ł p o raz p i e r w s z y o p i s a n y ) , i n n i z a ś j a k o
r. 1816. P r z e w a g ę u z y s k a l i z w o l e n n i c y d a t y w c z e ś n i e j ­
szej, o p i e r a j ą c s i ę — o d z i w o — n a w s p o m n i a n y m w y ­
żej G r a b o w s k i m , k t ó r y w Opisie h i s t o r y c z n y m
Krakowa
podaje jako d a t ę powstania obrazu lata
1816—1817
p r z e c z ą c w ten sposób innej swojej wypowiedzi,
wyżej
p r z e z nas c y t o w a n e j .
15

P o w s t a j ą też hipotezy o pochodzeniu L a j k o n i k a
od
d a w n y c h p o g a ń s k i c h k u l t ó w . N i e k t ó r z y (up. W ł a d y s ł a w
S i a r k o w s k i , Józef Szujski) u w a ż a j ą , że p i e r w o w z o r e m
b y ł y u r o c z y s t o ś c i k u czci b o g a w o j n y i p o ś w i ę c o n e g o
m u k o n i a , na k t ó r y m o b j e ż d ż a ł ś w i a t . W y b i e g a j ą c n i e ­
co n a p r z ó d m o ż n a t u d o d a ć , ż e jeszcze w o d l e g l e j s z e
czasy cofa K o n i k a
Zwierzynieckiego Stanisław
Wys­
p i a ń s k i , k t ó r y w Achillesie
p o d s t a w i a go w
miejsce
konia trojańskiego, starając
się połączyć ten
obrzęd
z indoeuropejskim k u l t e m wody. Odys harcuje t u
na
d r e w n i a n y m koniu, a cała uroczystość przebiega w e d ­
ług e l e m e n t ó w obchodu Lajkonika.
Według niektórych
k r y t y k ó w (np. P r z e m y s ł a w M ą c z e w s k i ) W y s p i a ń s k i p o d ­
jął w ten
sposób próbę wyjaśnienia
r o d o w o d u te.5o
z w y c z a j u (flisacy j a k o czciciele fetysza k u l t u w o d y —
konia, poświęconego w Grecji P o s e j d o n o w i . Nie ule­
ga w ą t p l i w o ś c i , ż e W y s p i a ń s k i p o w a ż n i e i n t e r e s o w a ł s i ę
L a j k o n i k i e m , d l a k t ó r e g o z a p r o j e k t o w a ł w 1904 r. n o ­
wy, bardzo p i ę k n y strój.
1 6

Z a c z ę t o t e ż s z u k a ć na z i e m i a c h p o l s k i c h , w i n n y c h
k r a j a c h , a n a w e t na i n n y c h k o n t y n e n t a c h o b c h o d ó w —
zwłaszcza ludowych — związanych z koniem lub prze­
b i e r a n i e m s ę za n i e g o . I r z e c z y w i ś c i e z n a l e z i o n o i c h
b a r d z o w i e l e . S t w i e r d z o n o , ż e nasz K o n i k Z w i e r z y n i e c ­
k i m a w i e l u „ k r e w n y c h " na c a ł y m ś w i e c i e ; że podobne
obchody w y s t ę p o w a ł y już w starożytności; że w
wie­
kach ś r e d n i c h
znano je z a r ó w n o
w zachodniej
jak
i w s c h o d n i e j E u r o p i e , g d z i e n a d a l s i ę j e jeszcze n o t u ­
je (Niemcy, F r a n c j a , W ł o c h y , Hiszpania, A n g l i a , Jugo­
s ł a w i a , B u ł g a r i a , C z e c h o s ł o w a c j a i in.), a t a k ż e w A z j i
(Turcja, Pamir, Tybet, C h i n y , Japonia, Jawa) oraz w A f ­
r y c e i A m e r y c e . W i a d o m o t e ż , ż e z czasem d o d a w a n o
do n i c h — w k r a j a c h e u r o p e j s k i c h — j a k ą ś
legendę
h i s t o r y c z n ą . Na Zachodzie (np. w P r o w a n s j i i ś r o d k o ­
wej F r a n c j i ) u r o c z y s t o ś c i t a k i e o d b y w a ł y się r ó w n i e ż
w okresie B o ż e g o C i a ł a lub Zielonych
Świątek.
;

P r ó b o w a n o też wyjaśnić genezę Lajkonika
średnio­
wiecznymi m i s t e r i a m i o d b y w a n y m i w klasztorze sióstr
N o r b e r t a n e k na Z w i e r z y ń c u w K r a k o w i e .
Posłuchajmy
fantastycznego
wywodu
Leonarda
Lepszego,
który
w 1899 r. t a k p i s a ł : „ J e ż e l i . . . u p r z y t o m n i m y sobie p o ­

stać z n a n ą K o n i k a Zwierzynieckiego w jego oriental­
n y m stroju przedstawionego w misteriach króla
Mel­
c h i o r a czy K a s p r a , p r z y b y w a j ą c e g o na r u m a k u z d a l e ­
kiego W s c h o d u , w o b r ę b i e m u r ó w k l a s z t o r n y c h , to m u ­
s i m y d o j ś ć do p r z e k o n a n i a , ż e j e s t t o j e d n a i t a s a m a
p o s t a ć . K o n i k Z w i e r z y n i e c k i nie jest przeto n i c z y m i n ­
n y m jak p r z e ż y t k i e m ś r e d n i o w i e c z n e g o m i s t e r i u m , jest
c h w i s t e m p r z e b r a n y m za p o l s k i e g o m a g a , a ż e n i e m ó g ł
on
łatwo
wjeżdżać
między
licznie
zgromadzony
lud
w k o ś c i e l e na p r a w d z i w y m k o n i u , u ż y w a ł przeto d r e w ­
n i a n e j l a l k i do t e g o (...) p i e r w o t n a k r e a c j a p r z e d s t a w i e ­
nia k o ś c i e l n e g o , wielkanocnego konika, czyli l e j - к о ш к а
p r z e n i e s i o n ą zostaje do m i s t e r i u m o k t a w y B o ż e g o C i a ­
ł a (...) b r a c t w o w ł ó c z k ó w z w i e r z y n i e c k i c h za
sprawą
z a k o n n i c p o d j ę ł o (...) j a k p r z y p u s z c z a m y , z a d a n i e w y k o ­
nania jednej z ról nieznanych nam bliżej klasztornych
m i s t e r i ó w . Z b i e g i e m czasu t e m a t g ł ó w n y p o s z e d ł w za­
p o m n i e n i e , ale p i e r w i a s t e k k o m i c z n y , ł a m a n e s z t u k i i f i - t l e c h w i s t o w s k i e (...). u t r z y m a ł y s i ę w g ł ó w n e j c z ę ś c i m.
do n a s z y c h c z a s ó w . D y a l o g i B o ż e g o C i a ł a m o g ł y u s t a ć
z u p e ł n i e d o p i e r o z k o ń c e m X V I I I s'.ulecia ( o k o ł o 1780)
i to b ę d z i e p r a w d o p o d o b n i e okresem usamoistnienia ob­
chodu Konika Zwierzynieckiego" " .
Natomiast dla Adama Szelągowskiego, który związ­
k u L a j k o n i k — Z w i e r z y n i e c r ó w n i e ż nie poddaje w w ą t ­
pliwość, pozostałości obchodu są dowodem, że fundacja
klasztoru Norbertanek była niegdyś miejscem kultu ko­
nia. M y ś l tę rozwija w obszernym wywodzie, k t ó r y k o ń ­
czy w n i o s k i e m , ż e „ n a j s t a r s z ą i n a j p o w a ż n i e j s z ą
orga­
nizacją społeczną grodu K r a k o w a przed Piastami byli
włóczkowie
(flisacy), k t ó r z y
z a t r z y m a l i do d z i ś
dnia
przywilej
obchodu
w
swych
rękach
Konika...' .
Aleksander Bruckner surowo ocenił r o z p r a w ę Szelągow­
skiego, a p r z y okazji w y p o w i e d z i a ł się w s p o s ó b d o ś ć
k a t e g o r y c z n y na t e m a t L a j k o n i k a : „ M i t o l o g i a D ł u g o s z o wa, K o n i k Zwierzyniecki,
topienie Marzanny, dyngus
i ś m i g u s i t d . wszystko stanowi dla niego ( S z e l ą g o w s k i e g o
— p r z y p . aut.) p o d k ł a d n i e w z r u s z o n y , p r a s t a r y i r o d z i m y ,
c h o c i a ż n i e t r u d n o d o w i e ś ć , ż e w s z y s t k o to szczera i l u ­
zja, j a k n p . m i t o l o g i a D ł u g o s z o w a . (...) K o n i k
Zwierzy­
n i e c k i — to zabawa cechowa n a j z w y k l e j s z a , p r z y p a d ­
k i e m z a c h o w a n a do c z a s ó w n a j n o w s z y c h ; z a b a w a t o ce­
chowa, miejska, więc późna i żadnego w niej związku
z wierzeniami
czy
kultami
słowiańskimi
dopatrywać
się nie g o d z i " . W t y m
samym artykule
Bruckner
u z n a ł L a j k o n i k a za p o z o s t a ł o ś ć po n i e m i e c k i c h k o l o n i ­
stach.
1 8

1 S

Ze
stanowiskiem
wiążącym
początki
Lajkonika
z k o l o n i z a c j ą n i e m i e c k ą nie zgodził się A d a m
Chmiel
s t w i e r d z a j ą c , ż e j e s t „ t o o b c h ó d nasz s t a r o ż y t n y , a n i e
p r z y n i e s i o n y z Z a c h o d u , a l e p o d w p ł y w e m z w y c z a j ó w ce­
c h ó w rzemieślniczych niemieckich i bractw kościelnych
p r z y s t o s o w a n y do uroczystego o b c h o d u ś w i ą t k a t o l i c k i c h
według
pojęć
średniowiecznych" .
W
dalszej
części
swej w y p o w i e d z i
stawia istotne pytanie:
„Zastanawia
nas t y l k o o k o l i c z n o ś ć , d l a c z e g o w ł ó c z k o w i e ( f l i s a c y ) , k t ó ­
rzy
w dawnych
czasach z a j m o w a l i
się
spławianiem
drzewa i zboża Wisłą, urządzali obchód Lajkonika
nie
b ę d ą c e g o w ż a d n y m z w i ą z k u z ich z a j ę c i a m i i dlacze­
go p o d o b n e g o o b c h o d u n i e u r z ą d z a l i f l i s a c y
mieszka­
j ą c y n i ż e j nad W i s ł ą ? O t ó ż t u t a j dopiero daje szerokie
pole do r o z w a ż a ń i b a d a ń przypuszczenie dra A . S z e l ą ­
g o w s k i e g o , czy t e ż o b c h ó d k o n i k a z w i e r z y n i e c k i e g o n i e
sięga c z a s ó w p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i e g o K r a k o w a i nie jest
z w i ą z a n y z czczonymi k o ń m i przy ś w i ą t y n i p o g a ń s k i e j ,
j a k a m i a ł a b y ć na Z w i e r z y ń c u i z p r a s t a r y m h e r b e m
„stary koń"?
2 0

W 1916 r. z n a n y e t n o g r a f k r a k o w s k i F r a n c i s z e k G a w e ł e k w y g ł o s i ł na posiedzeniu W y d z i a ł u Filologicznego
A k a d e m i i U m i e j ę t n o ś c i referat pt. „ L a j k o n i k j a k o
za-

�П. 7. Orszak

Lajkonika,

bytek ś r e d n i o w i e c z n y " , a dwa lata
n a j o b s z e r n i e j s z ą do c h w i l i o b e c n e j
tego o b c h o d u Konik
Zwierzyniecki.
bawami
ludowymi,
w której zebrał
tego czasu n a p i s a n o o L a j k o n i k u i
poglądy .

wys.

ok. 50 c m . W y k . F e l i k s M o l e n d a , K r a k ó w

później opublikował
rozprawę
dotyczącą
Ze studiów
nad
za­
t o w s z y s t k o co do
przedstawił
własne

a

P o d s u m o w u j ą c s w e w y w o d y , G a w e ł e k s t w i e r d z a , ze
..obrzędy, w k t ó r y c h
występuje
koń, powtarzają
się
powszechnie u wszystkich n i e m a l l u d ó w w porze w i o ­
s e n n e j . (...) Czas u r z ą d z a n i a t y c h o b c h o d ó w ł ą c z y s i ę
u l u d ó w chrześcijańskich z ważniejszymi ś w i ę t a m i jak
Zielone Święta, Boże Ciało lub Piotra i P a w ł a . Obcho­
dom t y m towarzyszą śpiewy, muzyka i tańce, przy czym
uczestnicy nie r z a d k o u b i e r a j ą się w zieleń. Zastana­
w i a j ą c s i ę n a d g e n e z ą tego r o d z a j u o b r z ę d ó г v i b a d a j ą c
obrzędy
ludów
starożytnych
stwierdzić
musimy,
że
w s z y s t k i e tego r o d z a j u o b c h o d y n i e s ą n i c z y m i n n y m ,
jak t y l k o ś w i ę t e m powitania wiosny w jej p e ł n y m roz­
kwicie.
(...)
Właściwy
pierwotny
charakter
kultowy
k o n i k a , j a k u i n n y c h , t a k i u nas z o s t a ł z a p o m n i a n y
a n a s t ę p n i e o t r z y m a ł o n c e c h y z a b a w y czy m i s t e r i u m
chrześcijańskiego" .
2 2

D o d a j m y tutaj, że i n n i zwolennicy ludowego pocho­
dzenia L a j k o n i k a
p o d k r e ś l a j ą r ó w n i e ż jego
podobień­
s t w o do t a k i c h o b r z ę d ó w j a k K o b y ł k a , K o n i a r z i t p . ,
w k t ó r y c h w y s t ę p u j e j e ź d z i e c na d r e w n i a n y m
koniku.
S ą d z ą o n i , ż e w m i a r ę z a c i e r a n i a s i ę czysto l u d o w y c h
e l e m e n t ó w o b r z ę d o w y c h , co n a s t ę p o w a ł o z n a c z n i e s z y b ­
ciej w w a r u n k a c h m i e j s k i c h w K r a k o w i e , g d z i e z w y ­
czaj t e n s t a l s i ę z b i e g i e m czasu c o r o c z n ą t r a d y c j ą , za­
c z ę t o „ d o c z e p i a ć " do niego w ą t k i historyczne, b y w t e n
sposób wypełnić powstającą próżnię, w której
zaczął
o n t r a c i ć sens .
2 3

G a w e ł e k d o r z u c i ł t e ż a r g u m e n t ś w i a d c z ą c y za bez­
s p o r n y m — j a k się w ó w c z a s w y d a w a ł o — z w i ą z k i e m
Lajkonika
ze Z w i e r z y ń c e m . B y ł a t o o d n a l e z i o n a p r z e z
niego w zapiskach k l a s z t o r u N o r b e r t a n e k n o t a t k a n o s z ą ­
ca d a t ę „1756 I u n i u s 2 1 " , a d o t y c z ą c a w y d a t k u 2 zl
„na niedzielę t r i u m f a l n ą doboszowi z konikiem".

ok.

1935

Po u k a z a n i u s i ę p r a c y G a w e ł k a k r a k o w s k i „ C z a s "
o p u b l i k o w a ł recenzję, w której redakcja wyjaśnia
mo­
t y w y j a k i e s k ł o n i ł y tego a u t o r a do n a p i s a n i a tak
ob­
s z e r n e j m o n o g r a f i i L a j k o n i k a : „ P o d n i e t ą do p o s z u k i w a ń
b y ł dla niego r a d y k a l n y sceptycyzm
współpracownika
osławionej „ K r a k a u e r Zeitung", który wystąpił z twier­
d z e n i e m , ż e o b r z ę d L a j k o n i k a j e s t f a l s y f i k a t e m z r. 1820
p o d r o b i o n y m przez r e d a k t o r a k r a k o w s k i e j
„Pszczółki",
Majeranowskiego
i narzuconym publiczności
krakow­
s k i e j . (...) T a j e m n i c ę L a j k o n i k a
— czytamy dalej —
m o ż n a u w a ż a ć za o d s ł o n i ę t ą , z a ś a u t o r o w i n a l e ż y s i ę
za ż m u d n e p o s z u k i w a n i a w d z i ę c z n o ś ć u m i ł o ś n i k ó w sta­
rej tradycji..." .
2 i

Na marginesie trzeba d o d a ć , że s t w i e r d z e n i a o „ o d ­
słonięciu tajemnicy Lajkonika"
u k a z y w a ł y s i ę co p a r ę
lat i nadal u k a z u j ą w p o w a ż n y c h n a w e t p r a c a c h .
2 5

W k r ó t c e po G a w e ł k u z a b r a ł g ł o s h i s t o r y k , R o m a n
G r ó d e c k i . W a r t o szerzej p r z y t o c z y ć j e g o p o g l ą d y , g d y ż
o p i e r a j ą s i ę one na n o w y c h d o k u m e n t a c h i r z u c a j ą n o ­
w e ś w i a t ł o na w i e d z ę o L a j k o n i k u : „ Z d a w a ł o b y s i ę —•
pisze G r ó d e c k i — ż e geneza naszego s y m p a t y c z n e g o
L a j k o n i k a w y j a ś n i o n a p r z y n a j m n i e j o t y l e , i l e to m o ż ­
liwe w
podobnym przypadku. Tymczasem
stwierdzić
w y p a d a , że n i e u w z g l ę d n i o n e z o s t a ł y przez d r a G a w e l k a
ź r ó d ł a historyczne t u na miejscu, w a r c h i w u m k r a k o w ­
s k i m t j . akta i k s i ę g i k o n g r e g a c j i w ł ó c z k ó w , k t ó r a po­
chód „ k o n i k a " u r z ą d z i ł a (w A r c h i w u m
akt
dawnych
m . K r a k o w a ) oraz a k t a W i e l k o r z ą d c ó w na z a m k u k r a ­
kowskim, którzy byli najwyższą władzą
administracyj­
n ą i s ą d o w ą nad t y m i ż w ł ó c z k a m i ( t a m ż e oraz w A r ­
c h i w u m K r a j o w e m a k t ó w grodzkich i ziemskich). K s i ą ?
t y c h i a k t ó w j e s t sporo, n i e z d o ł a ł e m p r z e j r z e ć jeszcze
w s z y s t k i c h , ale te k i l k a a k t ó w , k t ó r e o d s z u k a ł e m , co­
f a j ą z n a c z n i e d a l e j w s t e c z nasze d o t y c h c z a s o w e h i s t o ­
r y c z n e w i a d o m o ś c i o „ k o n i k u " oraz p o z w a l a j ą na i n ­
n y m g r u n c i e p o s t a w i ć t e o r i ę o genezie o b c h o d u k o n i ­
ka" .
2 e

z

Jak s i ę d a l e j d o w i a d u j e m y od G r ó d e c k i e g o ,
d o k u m e n t ó w był protokół rozprawy sądowej

jednym
będącej

9

�П. 8. Lajkonik
na biegunach,
r u c h o m a z a b a w k a d r e w n i a n a . W y k . Z . S k u l s k i , K r a k ó w , o k . 1950 г. I I . 9.
Lajkonik,
z a b a w k a z m a s y k a s z t a n o w e j , w y s . 16 c m . W y k . Z o f i a P o s t a w a , P y c h o w i c e , w o j . k r a k o w s k i e , 1958 г. I I . 10.
Lajkonik
goniący
kobietę,
k a r u z e l a d r e w n i a n a , w y s . 18 c m .
Wyk. Stanisław
Kański,
Smiłowice,
woj. krak o w s k i e , 1950 r.

finałem awantury m i ę d z y włóczkami a ich „ p o d p r y m a s e m " , k t ó r a w y b u c h ł a w czasie p o w r o t u z o b c h o d ó w .
B y ł t o r o k 1738. W ł ó c z k o w i e w r a z z k o n i k i e m w r a c a l i
n i e n a Z w i e r z y n i e c , lecz u l i c ą G r o d z k ą n a K a z i m i e r z ,
gdzie m i e s z k a ł w ó w c z a s i c h „ p r y m a s " czyli naczelnik
i gdzie b y ł y p r z e c h o w y w a n e g o d ł a k o n g r e g a c y j n e , a za­
pewne i d r e w n i a n y k o n i k oraz inne akcesoria. M o ż n a
więc sądzić, ż e p i e r w o t n i e p u n k t wyjścia i trasa po­
w r o t u u z a l e ż n i o n e b y ł y o d miejsca zamieszkania
na­
czelnika w ł ó c z k ó w , a tradycje zwierzynieckie są spra­
w ą p ó ź n i e j s z ą . M ó g ł to w i ę c b y ć z w y c z a j k r a k o w s k i
a nie zwierzyniecki. W ł a ś n i e ten fakt pozwolił G r ó d e c ­
k i e m u n a p r z e d s t a w i e n i e g e n e z y tego o b c h o d u w n o ­
w y m oświetleniu.
W e d ł u g K . B ą k o w s k i e g o zabawa polegała
głównie
na muzyce, t a ń c u i n a p i t k u , z a ś k o n i k p o c z ą t k o w o b y ł
tylko s t r a ż n i k i e m b a w i ą c y c h się (skakanie i bicie ciż­
by p a ł k ą ) , a p ó ź n i e j dopiero stał się „ k r o t o c h w i l n y m
c h w i s t e m " , n a j w a ż n i e j s z ą f i g u r ą podczas z a b a w y . „ K o ­
m i z m — dodaje B ą k o w s k i — o p r ó c z skakania, bicia
pałką, m i m i k i m ó g ł zwłaszcza polegać na przedstawie­
niu włóczka, przeważnie
na
wodzie
przebywającego,
konno — podobnie j a k m a r y n a r k a szwajcarska
budzi
u ś m i e c h przez p r z e c i w s t a w i e n i e g ó r m o r z u . Z czasem
z a p o m n i a n o o p o c z ą t k u „ k o n i k a " ; i m m n i e j go r o z u ­
m i a n o t y m w z r a s t a ł o jego znaczenie..." .
27

G r ó d e c k i podziela p o g l ą d y B ą k o w s k i e g o ł ą c z ą c e po­
c z ą t k i L a j k o n i k a z cechem w ł ó c z k ó w , ale jego i n t e r p r e ­
t a c j a j e s t i n n a : „ R e z u l t a t y m o i c h p o s z u k i w a ń streszcza­
j ą s i ę w n a s t ę p u j ą c y m : na r ó w n i z r z e m i e ś l n i c z y m i ce­
chami miasta K r a k o w a b r a ł a udział w uroczystości pro­
cesji k o ś c i e l n e j w o k t a w ę B o ż e g o C i a ł a
kongregacja
w ł ó c z k ó w krakowskich(...), a to w s p o s ó b najsolenniejszy. I t a k , j a k n p . r z e ź n i c y k r a k o w s c y n i e ś l i ze s o b ą
swoje g o d ł o cechowe, t j . g ł o w ę w o ł u , r z e ź b i o n ą w drze­
wie, taksamo w ł ó c z k o w i e b r a l i swe godło, t j . k o n i k a
i r a z e m u c z e s t n i c z y l i w p r o c e s j i . Po p r o c e s j i w r a c a ł
k a ż d y cech d o d o m u , a l e k a ż d y c e c h m i a ł t e n d o m b l i s 5 8

10

ko, w d z i s i e j s z y m ś r ó d m i e ś c i u , k t ó r e d a w n i e j b y ł o ca­
lem miastem. W ł ó c z k o w i e zaś mieszkali nie w K r a k o ­
w i e lecz n a g r u n t a c h w i e l k o r z ą d o w y c h n a d W i s ł ą , o p o ­
d a l m i a s t a , ' c z ę ś c i ą t e ż na Z w i e r z y ń c u
i
Smoleńsku
( k t ó r e to o b i e m i e j s c o w o ś c i m i a ł y s w y c h
reprezentan­
tów,
zwanych
„posłami",
w
starszyźnie
kongregacji)
oraz t z w . k o l e g i a c k i m brzegu, n a l e ż ą c y m do U n i w e r s y ­
tetu. A ż e sztandar, buzdygan, g o d ł o cechowe ( „ i n s i g nia congregationis") w m y ś l s t a t u t ó w m i a ł y b y ć w prze­
c h o w a n i u starszego, c z y l i „ p r y m a s a " k o n g r e g a c j i , z a t e m
po p r o c e s j i m u s i e l i w ł ó c z k o w i e g r e m i a l n i e o d p r o w a d z i ć
swój sztandar i swojego „ k o n i k a " do d o m u prymasa.
Zamieniało
się w i ę c z r e g u ł y
to
odprowadzanie
w p o c h ó d d ł u g i p r z e z m i a s t o i poza m i a s t o — a ż e
„konikowi" towarzyszyła chorągiew, prymas z buzdy­
ganem w otoczeniu „ p o d p r y m a s i e g o " , t z w . p o s ł ó w i ca­
łej
dość
licznej kongregacji
włóczków,
uzbrojonych
w muszkiety i toporki, oddających na k o m e n d ę pod­
prymasiego salwy w powietrze, że t e m u wszystkiemu
towarzyszyła muzyka hałaśliwa z biciem w kotły itp.,
w i ę c z r o z u m i a ł e m s i ę staje, ż e w t a k i c h o k o l i c z n o ś c i a c h
zwyczajowe odnoszenie g o d e ł k o n g r e g a c y j n y c h do p r y ­
m a s a m o g ł o , n i e m a l m u s i a ł o s i ę z a m i e n i ć w r o d z a j za­
b a w y cechowej t e m bardziej, że istotnie z r e g u ł y po­
w r ó t ten k o ń c z y ł się w d o m u prymasa obfitą libacją,
k t ó r a n i e g d y ś — j a k w r . 1738 — f i n a ł
znajdowała
w k r w a w e j n a w e t a w a n t u r z e , gdzie k r e w k i
tempera­
ment- w ł ó c z k ó w ł a t w o m ó g ł s i ę o d w o ł a ć d o t o p o r k ó w
i w y p o ż y c z o n y c h na p r o c e s j ę m u s z k i e t ó w .
Gdy p o w r ó t do d o m u p r y m a s a i huczna
gościna
t a m ż e z l e w a j ą c s i ę w c a ł o ś ć n a b r a ł y c h a r a k t e r u spec­
j a l n e j zabawy, n i e t r u d n o j u ż szło z dalszem
uświet­
nianiem jej n o w y m i akcesoriami. Tradycja o Tatarach
— jeśli istotnie o d p o w i a d a ł a w przybliżeniu chociaż j a ­
k i e m u ś f a k t o w i — m o g ł a j e d y n i e b y ć n a w i ą z u j ą c ą do
gotowej j u ż z a b a w y cechowej, czy j a k o u s p r a w i e d l i ­
wienie i umotywowanie użytych „wyczynów i strojów
d z i w a c z n y c h , nadto ś w i a t o w y c h i do ś m i e c h u
pobudza-

�jących", wywołujących
„u obcych podziwienie,
żarty
i u r ą g a n i e " — j a k to o s ą d z i ł b i s k u p — s u f r a g a n k r a ­
k o w s k i O l e c h o w s k i * w r . 1787 p r a w d o p o d o b n i e w o d ­
n i e s i e n i u do „ k o n i k a " , z a k a z u j ą c też cechom p r z y p r o ­
w a d z a n i a m u z y k i na p r o c e s j ę — czy t e ż j a k o i n t e r p r e ­
t a c j a p ó ź n i e j s z y c h c z a s ó w , k t ó r e j u ż n i e z d a w a ł y sobie
s p r a w y z d ł u g i e j , e w o l u c y j n e j genezy „ l a j k o n i k a " .
Jakikolwiek
związek „lajkonika" z klasztorem Nor­
b e r t a n e k na Z w i e r z y ń c u n i e d a s i ę s t w i e r d z i ć p r z e d
X I X w . T a k n p . w r. 1738 p o c h ó d k o n i k a z R y n k u
k r a k o w s k i e g o z d ą ż a ł u l i c ą G r o d z k ą n a K a z i m i e r z , bo
na K a z i m i e r z u m i e s z k a ł ó w c z e s n y p r y m a s k o n g r e g a c j i .
W k o ś c i e l e N o r b e r t a n e k i na S m o l e ń s k u
odprawiano
msze za z m a r ł y c h w ł ó c z k ó w , t a m m i a n o o ł t a r z b r a c k i ,
ś w i e c e itp. Na uroczystościach
kościelnych
Norberta­
nek s t a w i a j ą w ł ó c z k o w i e , z w a n i w X V I I I w. ironicznie
„cechem ordynaryjnych muzykantów", orkiestrę.
Biorą
u d z i a ł w niedzieli t r y u m f a l n e j , o d p r a w i a n e j przez klasz­
tor w ciągu oktawy Bożego Ciała, mogli nawet wtedy
w y s t ę p o w a ć kongregacyjnie z konikiem, o czym zdawa­
ł a b y się ś w i a d c z y ć odszukana przez G a w e ł k a w r a c h u n ­
k a c h k l a s z t o r n y c h p o z y c j a w y d a t k u z r. 1756 „ d o b o s z o ­
w i z k o n i k i e m na n i e d z i e l ę t r y u m f a l n ą " — w k a ż d y m
r a z i e n i e b y ł t o o b c h ó d l a j k o n i k a , bo t e n j u ż w r o k u
1738 o d b y w a ł s i ę w e c z w a r t e k o k t a w y B o ż e g o C i a ł a ,
a kończył
na
K a z i m i e r z u , czy g d z i e k o l w i e k
prymas
m i e s z k a ł , ale nie w klasztorze. D o p i e r o g d y z p o c z ą t k u
X I X w. kongregacja w ł ó c z k ó w się r o z w i ą z a ł a i sztan­
dar swój złożyła w k o ś c i e l e Norbertanek, o d t ą d też po­
c h ó d „ l a j k o n i k a " z d z i e d z i ń c a klasztornego m u s i a ł obie­
r a ć p u n k t w y j ś c i a , a zdaje się zakazem ks.
biskupa
Olechowskiego, m a j ą c sobie w s t ę p na p r o c e s j ę w z b r o n i o ­
ny, z a t r z y m a ł się j u ż u s c h y ł k u X V I I I w. w d o m u p r z y B r a m i e W i ś l a n e j , gdzie z n o w u ż z w r a c a j ą c ą z procesji
k o n g r e g a c j ą ł ą c z y ł się we w s p ó l n y orszak. O d
roku
1851 m a w s t ę p n a r y n e k d o z w o l o n y , a l e t e ż j u ż
po
u k o ń c z o n e j procesji. Z o s t a ł o n s p u ś c i z n ą j e d y n ą po w e ­
sołych w ł ó c z k a c h k r a k o w s k i c h , jako dokument ich h u ­
m o r u i fantazji. L a j k o n i k jest zatem z a b a w ą s a m o i s t n ą
na r o d z i m y m
gruncie w historycznych i to nowszych
j u ż czasach w y r o s ł ą , nie zaś p r z e s z c z e p i o n ą z N i e m i e c
czy jeszcze z d a l s z a " .

kowano — utożsamiani byli z pojęciem diabła, z czymś
demonicznym, z mieszkańcami
podziemi (Tatarzy,
po
łacinie Tartari, a więc m i e s z k a ń c y T a r t a r u czyli pod­
ziemi), z uosobnieniem zła. Natomiast m o n s t r a n c j ą , obok
swego znaczenia l i t u r g i c z n e g o , w w y o b r a ż e n i a c h
ludo­
wych
p r z e d s t a w i a s ł o ń c e (por.
franc,
le soleil
jako
nazwa monstrancji). C z u b r y ń s k i w y c i ą g a stąd wniosek,
że zestawienie T u r k ó w l u b T a t a r ó w z B o ż y m
Ciałem
i m o n s t r a n c j ą symbolizuje w a l k ę c i e m n o ś c i i zła
ze
ś w i a t ł e m i j e g o ź r ó d ł e m , co o d n o s i s i ę r ó w n i e ż do L a j ­
konika w a l c z ą c e g o z T a t a r a m i w okresie Bożego C i a ł a .
I n t e r e s o w a n o się r ó w n i e ż s t r o j e m L a j k o n i k a .
Cyto­
w a n y w y ż e j B ą k o w s k i s t w i e r d z i ł na p o d s t a w i e a n a l i z y
obrazu Stachowicza oraz i n n y c h
przedstawień
ikono­
graficznych, opisów, a także nielicznych pozostałych ak­
c e s o r i ó w , ż e w ł a ś c i w i e o p r ó c z n i e w y r a ź n e j (na o b r a z i e
Stachowicza) czapki „ t r a d y c y j n y cały strój jeźdźca k o ­
nikowego... jest polski, k o n t u s z o w y " . A w i ę c
Lajkonik
nie zawsze m u s i a ł b y ć p r z e b r a n y m T a t a r e m .
Pierwszą
dokładniejszą
inwentaryzację
akcesoriów
i
stroju
Lajkonika
przeprowadzili
Stanisław
Cercha
i L . Lepszy dla T o w a r z y s t w a M i ł o ś n i k ó w H i s t o r i i i Za­
b y t k ó w K r a k o w a , a u z u p e ł n i ł j ą W . E. R a d z i k o w s k i .
Z m a t e r i a ł ó w t y c h d o w i a d u j e m y s i ę , ż e p r z e d 1901 r.
Lajkonik
ubrany był w „kontusz z rypsu amarantowego zdobnego w y s z y w a n i a m i s z y c h o w y m i , k a f t a n r ó w ­
n i e ż r y p s o w y o k r y t y szychem, spodnie p e r k a l o w e czer­
w o n e w żółte paski, buty czerwone". Przepasany był
c e n n y m s t a r o ż y t n y m p a s e m p o l s k i m ( s ł u c k i m ) , cztero­
stronnym, litym, w
barwach: czerwonej,
niebieskiej,
zielonej i czarnej, p r z e t y k a n y m z ł o t y m i n i ć m i z frędzlą
u o b y d w u k o ń c ó w , w y s z y w a n y m w k w i a t y srebrzyste
i złociste, pięknie stylizowane. Na głowę w k ł a d a ł szłyk
t a t a r s k i — na w y p u k ł y m
obszyciu z białego puszku
z n a j d o w a ł się spiczasty w i e r z c h o ł e k z niebieskiego a t ł a ­
su, o w i n i ę t y p u r p u r o w ą w s t ą ż k ą , z a k o ń c z o n y s z n u r k i e m
z r ó ż n o b a r w n y m i paciorkami. Na obrazie Stachowicza
L a j k o n i k m a jeszcze i n n e n a k r y c i e g ł o w y , k t ó r e
Ra­
d z i k o w s k i n a z y w a po p r o s t u „ c z a p k ą z n i s k i m p ł a s k i m
denkiem", zaś G a w e ł e k „ t u r b a n e m b i a ł y m z denkiem
3 !

Gródecki zwraca też u w a g ę , że nie należy całkowi­
cie l e k c e w a ż y ć p o d a n i a o T a t a r a c h , b o w i e m w J u g o ­
sławii, w B o ś n i istnieje zabawa l u d n o ś c i w okresie m u ­
zułmańskiego
święta
Bajram,
a
melodia
wygrywana
w czasie t e j z a b a w y j e s t i d e n t y c z n a z j e d n ą z m e l o d i i
„lajkonikowych".
D o d a j m y , ż e i s t n i e j e jeszcze j e d n o — c h o c i a ż
po­
średnie — powiązanie melodii lajkonikowych,
tym
ra­
zem z T u r k a m i . O t ó ż s t w i e r d z o n o , że c z ę ś ć z t y c h
me­
lodii jest identyczna z t z w . marszem Sobieskiego w y ­
k o n a n y m p o d o b n o p r z e z P o l a k ó w w r a c a j ą c y c h ze z w y ­
c i ę s k i e j o d s i e c z y s p o d W i e d n i a . M a r s z t e n na p o d s t a ­
w i e a u t e n t y k u znalezionego w Bibliotece J a g i e l l o ń s k i e j
z o s t a ł w y d a n y w 1860 r. w W a r s z a w i e p r z e z I g n a c e g o
K r z y ż a n o w s k i e g o . Natomiast Kolberg twierdzi, że m u ­
zyka Lajkonika
p o d o b n a j e s t do m a r s z ó w
grywanych
na w s i p o d c z a s w e s e l i ż e m a c h a r a k t e r
ludowy .
M

Związki Lajkonika z Tatarami i Turkami
intereso­
w a ł y w i e l u a u t o r ó w . Wraca do n i c h np. A n t o n i Czubryński, który w obszernym artykule relacjonuje w y n i k i
s w y c h b a d a ń i dowodzi, że „ilekroć w podaniach l u ­
dowych m o w a o napadach T a t a r ó w , tylekroć
mamy
do c z y n i e n i a a l b o z B o ż y m C i a ł e m l u b z m o n s t r a n c j ą
o b n o s z o n ą p o d c z a s t e j u r o c z y s t o ś c i " . P r z y t a c z a o n sze­
reg t a k i c h p r z y k ł a d ó w i p o d a ń z a l i c z a j ą c do n i c h r ó w ­
n i e ż l e g e n d ę o L a j k o n i k u . U w a ż a on, że w
tradycji
l u d o w e j T a t a r z y i T u r c y — k t ó r y c h ze s o b ą i d e n t y f i 8 0

*) J ó z e f ( p r z y p .

aut.)

11

��II.

12.

Lajkonik,

wyrób

pamiątkarski.

"Wyk.

Spółdzielnia

PLiA

„Millenium",

Kraków

1974

r.

�czerwonym, z opaską złotą, z p i ó r o p u s z e m z białych
p i ó r s t r u s i c h " . Przez r a m i ę , na c z e r w o n e j ,
jedwabnej
taśmie, przewieszoną miał ładownicę, taką, jakiej
uży­
w a ł a k a w a l e r i a konna z X V I I I w. U lewego boku z w i ­
s a ł a b r o ń sieczna w k s z t a ł c i e t a s a k a ze s t a l i , z o s t r z e m
d ł . 54 c m , n a k t ó r y m po o b u s t r o n a c h w y r y t e b y ł y
napisy, t w o r z ą c e razem d w u w i e r s z : „Nie t y l k o polskie
o k o l i c e , ale i o b c e k r a j e , z n a j ą c T w ó j u m y s ł , c e n i ą o b y ­
czaje", a n a g a r d z i e m o s i ę ż n e j , p o z ł a c a n e j
rękojeści
z n a j d o w a ł się w y p u k ł y napis: „ W d o w ó d stałej p r z y ­
j a ź n i J . D . D . " . P o n a d t o m i a ł jeszcze ł u k z k o ł c z a n e m
i d w i e m a c z u g i z d r e w n a , k t ó r y m i t o r o w a ł sobie d r o ­
gę w ś r ó d t ł u m ó w . C a ł a asysta L a j k o n i k a
oraz kapela
r ó w n i e ż b y ł y ubrane w stroje polskie.
N a z a k o ń c z e n i e w a r t o p r z y t o c z y ć jeszcze j e d e n f a k t
i n t r y g u j ą c y badaczy. O t ó ż n i e g d y ś p o j a w i a ł się na u l i ­
cach K r a k o w a i n n y h a r c u j ą c y k o n i k ,
prawdopodobnie
nie m a j ą c y nic w s p ó l n e g o z L a j k o n i k i e m .
Informację
o n i m z n a j d u j e m y w e „ W s p o m n i e n i a c h . . . " Tomasza K r z y ­
ż a n o w s k i e g o . P i s z ą c o o g l ą d a n y c h przez siebie u r o c z y ­
stościach
związanych
z przyjazdem króla
Stanisława
A u g u s t a do K r a k o w a w
c z e r w c u 1787 r. w s p o m i n a
m . i n . : „ W p i ą t e k po p o ł u d n i u o godz. 5 s y n a g o g a K a ­
z i m i e r s k a , d l a n a s t ę p u j ą c e g o sabassu, w y c h o d z i ł a p r z e d
króla. N a p r z ó d przed n i m i na k o n i k u d r e w n i a n y m j e ­
c h a ł i c h b ł a z e n , p o t e m s z l i i c h m u z y k a n c i , a za m u z y ­
k a n t a m i m a ł e Ż y d y z p r o p o r c a m i , p o t e m coraz starsi

w latach(...) D n i a 16 c z e r w c a K r ó l J M ś ć o d p r a w i ł w j a z d
do K r a k o w a . Z m i e j s c a n o c l e g u a ż d o w i o s k i C z y ż y n y
j e c h a ł w landarze, a w C z y ż y n a c h p r z e s i a d ł się na k o ń
i w ł o ż y ł m u n d u r w o j e w ó d z t w a krakowskiego. Pod Czyż y n e m czekali Żydzi kazimierscy, c h c ą c w polu p o w i t a ć
k r ó l a , ale gdy n a d j e ż d ż a ł , b ł a z e n i c h z a c z ą ł swe sztucz­
k i na o w y m d r e w n i a n y m k o n i k u p o k a z y w a ć , a k o ń pod
k r ó l e m b y ł p ł o c h y i z a c z ą ł s k a k a ć , t a k zaraz
laufry
c h w y c i l i go i j u ż c a ł y czas p r o w a d z i l i , a Ż y d z i n i e
mogli m i e ć ż a d n e j m o w y do k r ó l a J M ś c i " .
Nie wiado­
m o n i e s t e t y , czy i s t n i a ł j a k i ś s t a ł y t e r m i n o b c h o d ó w ż y ­
d o w s k i e g o k o n i k a , czy c z e r w c o w y b y ł z w i ą z a n y t y l k o
z p r z y j a z d e m k r ó l a , czy w y m a r s z z K a z i m i e r z a ł ą c z y ł
s i ę t y l k o ze z n a j d u j ą c ą s i ę t a m S y n a g o g ą ? I w r e s z c i e ,
czy z b i e ż n o ś ć czasu w y s t ę p o w a n i a o b u k o n i k ó w
oraz
miejsce ich w y m a r s z u (Kazimierz) b y ł y z w y k ł y m p r z y ­
padkiem?
8 2

L a j k o n i k d o c z e k a ł s i ę obszernej l i t e r a t u r y z k t ó r e j
tylko n a j w a ż n i e j s z e pozycje z o s t a ł y tutaj przytoczone.
M o ż n a z a r y z y k o w a ć twierdzenie, że n i e m a l k a ż d y p i ­
szący w y s t ę p o w a ł z w ł a s n ą hipotezą lub teorią doty­
c z ą c ą p o c h o d z e n i a i d z i e j ó w t e g o z w y c z a j u p r z e d 1820 r.
J e d n a k ż e ta n i e w ą t p l i w a zagadka, j a k ą stanowi L a j ­
k o n i k , n a d a l zostaje n i e r o z w i ą z a n a . Jej r o z w i ą z a n i e b ę ­
dzie m o ż l i w e dopiero w t e d y , g d y z o s t a n ą o d k r y t e no­
w e , w i a r y g o d n e m a t e r i a ł y , k t ó r y c h b r a k j u ż s a m w so­
bie jest z a s t a n a w i a j ą c y m p r o b l e m e m .

P R Z Y P I S Y
1

A . G r a b o w s k i , Wspomnienia,
t . 2, K r a k ó w 1909, s. 81
M. Romankówna,
Pszczółka
Krakowska
1829—
—1822, K r a k ó w 1939, s. 14—15
P i e l g r z y m z T ę c z y n a , Konik,
„Pszczółka
Krakow­
ska", t. 2, 1820, s. 193—198
Z o b . n p . Ł . G o ł ę b i o w s k i , G r y i zabawy
ludu
pol­
skiego,
Warszawa
1831, s. 98; E . W a s i l e w s k i , K o n i k ,
„ T y g o d n i k L i t e r a c k i " , 1839, s. 306; Konik
Zwierzyniecki.
„ P r z y j a c i e l L u d u " i. 1, 1840, s. 11—14; J. M ą c z y ń s k i ,
Pamiątka
z Krakowa,
t. 2, K r a k ó w 1845, s. 362 i п . ;
W . A n c z y c , Konik
Zwierzyniecki,
„Tygodnik Ilustrowa­
n y " , 1861, n r 88
J. A . W i ś l i c k i , O p i s K r ó l e s t w a Polskiego,
t . 2, W a r ­
s z a w a 1850, s. 60; O . K o l b e r g , D z i e ł a w s z y s t k i e , t . 5,
K r a k o w s k i e , K r a k ó w 1871, s. 15, 301—305
A . G r a b o w s k i , Wspomnienia,
t . 1, s. 267, 268
J. L e p k o w s k i , Przegląd
krakowskich
tradycji,
le­
gend, nabożeństw,
zwyczajów,
przysłów
i
właściwości,
K r a k ó w 1866, s. 54
„ R u c h M u z y c z n y " 1861, n x 45 i 50
• W . W ó j c i c k i , K o n i k Zwierzyniecki,
„Kłosy",
t . 14,
1872, s. 372—373
„ N o w a R e f o r m a " 1906 (6 V I )
Z . G l o g e r , Encyklopedia
staropolska,
t . 4, W a r s z a ­
w a 1903, Sprostowanie;
A . B r u c k n e r , Dzieje kultury
pol­
skiej, t . 3, K r a k ó w 1931, s. 605; L . K r z y w i c k i ,
Konika
obchód,
W i e l k a E n c y k l o p e d i a P o w s z e c h n a , t . 34, W a r ­
s z a w a 1904, s. 613—614; R o m a n k ó w n a , o p . c i t . , s. 61—72;
J. T a z b i r , Fałszerstwa
historyczne
w Polsce
w XIX
w.,
„ P r z e g l ą d H i s t o r y c z n y " t . 57, 1966, z. 4, s. 584, Z o b . t e ż :
M . D u b i e c k i , Towarzystwo
strzeleckie
krakowskie,
Kra­
k ó w 1902, s. 99; J . K r z y ż a n o w s k i , Historia
literatury
polskiej,
W a r s z a w a 1964, s. 532
W.
E l i a s z - R a d z i k o w s k i , Konik
Zwierzyniecki,
K r a k ó w 1898, s. 23—24
K . B ą k o w s k i , Dawne
cechy
krakowskie,
Kraków
1903, s. 97
J. P t a ś n i k , Konik
Zwierzyniecki,
„ C z a s " 1907 ( 1 2 . V I )
A . G r a b o w s k i , Opis
historyczny
Krakowa,
Kra­
k ó w 1822. P r z e b i e g d y s k u s j i d o t y c z ą c e j d a t y p o w s t a n i a
obrazu
Stachowicza
obszernie
relacjonuje A . Chmiel
w „ R o c z n i k u K r a k o w s k i m " , t . 18, 1918, s. 191—195, z a j ­
m u j ą c s t a n o w i s k o , ż e o b r a z p o w s t a ł w 1820 r.
W . S i a r k o w s k i , Zwyczaje
ludowe...,
„Ognisko do­
m o w e " t . 3, 1876, s. 169; J. S z u j s k i , Polacy
i
Rusmi
2

3

4

8

8

7

8

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 9

w Galicji,
K r a k ó w 1896, s. 36; P. M ą c z e w s k i ,
Konik
Zwierzyniecki
w Troi, L w ó w 1909.
L . L e p s z y , Lud wesołków
w dawnej
Polsce,
Kra­
k ó w 1899, s. 81—83
A . S z e l ą g o w s k i , Wici i topory, K r a k ó w 1914, s. 53—
—55
A . B r u c k n e r , A . S z e l ą g o w s k i , W i c i i topory
(тес),
„ L u d " t . 20, 1914—1918, s. 157—160
A . C h m i e l , Szkice
krakowskie,
K r a k ó w 1939—1947,
s. 96.
F . G a w e ł e k , Lajkonik
jako zabytek
średniowiecz­
ny, K r a k ó w 1916, s. 13; ( o d b . ze „ S p r a w o z d a ń A k a d e m i i
Umiejętności
Wydziału
Filologicznego", K r a k ó w ,
gru­
d z i e ń 1916); t e n ż e : K o n i k Zwierzyniecki.
Ze studiów
nad
z a b a w a m i l u d o w y m i , K r a k ó w 1918, s. 53 ( o d b . z R o c z ­
n i k a K r a k o w s k i e g o " , t . 18, 1918).
G a w e ł e k , Konik
Zwierzyniecki...,
s. 49—52
N p . K . Z a w i s t o w i c z , Boże Ciało
w obrzędach
ludu
polskiego,
„ W i e d z a i Ż y c i e " , 1933, n r С
„ C z a s " z d n . 21.1.1919. „ C z a s " w s p o m i n a t u o p r a ­
c y : J . R e i h n o l d , D a s Krakauer
Lajkonikfest,
„Krakauer
Z e i t u n g " 1916, n r 206—209, 212—214, 216 i o d b i t k a p o d
t y m s a m y m t y t u ł e m , K r a k ó w 1916, s. 28. Z . R e i n h o l d e m
p o l e m i z o w a ł r ó w n i e ż ostro A . C h m i e l w r e c e n z j i z jego
p r a c y (zob. p r z y p i s 15)
Z o b . п р . : W . S z a f r a ń s k i , Tajemnica
Lajkonika
roz­
szyfrowana
( w : ) Z w y c z a j e , obrzędy
i symbole
religijne,
W a r s z a w a 1974, s. 374—379
R. G r ó d e c k i , W sprawie L a j k o n i k a , „ N o w a Refor­
m a " , 1919 ( 2 6 . V I )
B ą k o w s k i , op. c i t . , s. 51
R a d z i k o w s k i w c y t o w a n e j w y ż e j p r a c y (s. 28) o p i ­
suje i n n e g o d ł o w ł ó c z k ó w p r z e d s t a w i o n e n a
chorągwi
widocznej na obrazie Stachowicza. C h o r ą g i e w ta m i a ł a
m i e ć „ ś r o d e k a m a r a n t o w o - c z e r w o n y , w k t ó r y m na ż ó ł t e j
tarczy w i d n i a ł orzeł b i a ł y , poniżej z n a j d o w a ł y się w y ­
szyte d w a d ł u g i e w i o s ł a j a k o g o d ł o w ł ó c z k ó w " ( p r z y p .
aut.).
K o l b e r g , op. c i t . , s. 306
A . C z u b r y ń s k i , Lajkonik,
Tatarzy
i Boże
Ciało
(Studium
mitologiczne), „ K u r i e r Literacko-Naukowy",
R. 12, 1935, n r 24, s. 4—5
R a d z i k o w s k i , o p . c i t . , s. 26—32
T . K r z y ż a n o w s k i , Wspomnienia
mieszczanina
kra­
kowskiego
z lat 1768—1808, K r a k ó w 1900, s. 30
1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 8

2 7

2 8

2 9

3 0

5 1

z i

Fot.: Jacek Kubiena, 11. 1,2, 7—12.
Obiekty na il. 7—11 stanowią wl. Muzeum Etnograficznego w Krakowie

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10860" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10838">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1c95d7575676a573c86c27b864a3b5df.pdf</src>
        <authentication>5141c9026907f34cd070505892e66bf1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129503">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3460</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129504">
                <text>1981</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129505">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3244</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129506">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1981 t.35 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129507">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1981 t.35 z.3-4, s.245-251</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129508">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129509">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129510">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129511">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

*

Р

Е

З

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTICLES

Aleksander

J a c k o w s k i — PEOPLE'S MONUMENTS

T h e authors denominates b y the t e r m ..people's m o n u m e n t s "
the realizations, b o t h official a n d unofficial ones, t h a t are adequate
i n t h e i r c o n t e n t a n d f o r m ( s y m b o l i s m , a r t i s t i c shape) t o the
idea o f the m a j o r i t y o f the society. As a r u l e , the a r t i s t is at t h e
same t i m e the m o n u m e n t ' s executor a n d receiver, being the
m e m b e r o f the c o m m u n i t y , the feelings, t h o u g h t s , a n d l i k i n g s
of w h i c h are i d e n t i c a l t o his o w n . M o n u m e n t s founded b y the
a u t o h o r t t i e s are the oposite o f those erected b y the people; the
f i r s t are erected according t o the o f f i c i a l procedure and t h e y
do n o t take i n t o account social a t t i t u d e s and perceptive habites.
Most o f the P o l i s h post-war m o n u m e n t s can be placed between
those t w o extremes.
P e o p l e s m o n u m e n t s h a d been founded, before, i.e., i n the
period o f the deep c u l t u r a l s p l i t w h i c h d i s t i n g u i s h e d superior
(alphabetic) and inferior (e„na)phabetic) cultures. T h e l a t t e r
i n c l u d e d wayside shrines, crosses, obelisks, mounds, boulders,
and h o l y trees. B e i n g a permanent sign, the significance of w h i c h
has been perpetuated a n d clearly understood b y the local com­
m u n i t y , t h e y d e t e r m i n e d the ,,sacred space". A c u l t character o f
the s i g n (cross, wayside shrine) stressed the content o f the mes­
sage; the same effect was a c h i v e d b y the m o n u m e n t a l f o r m o f
a m o u n d , boulder, or o f a h o l y tree.
Peasants' m o n u m e n t s f r o m the second h a l f o f the 19th
c e n t u r y a n d the first o f the 2 0 t h c e n t u r y were erected t o com­
m e m o r a t e i m p o r t a n t events i n t h e h i s t o r y o f t h e n a t i o n , c h u r c h ,
village, or o f the people's m o v e m e n t . T h e y f r e q u e n t l y referred t o
the s y m b o l i s m d e r i v i n g f r o m r e l i g i o n a n d the c u l t o f the dead.
T r a g i c h i s t o r y o f the n a t i o n a n d the graves o f soldiers a n d
insurgents spread t h r o u g h o u t the c o u n t r y c o n t r i b u t e d t o the
c o m m o n , even i n present t i m e s , idea of a close connection between
a monument and a tombstone.
A f t e r the A u g u s t o f 1980, w h e n t h e society gained t h e free­
d o m o f expression, there were i n i t i a t e d m a n y a m o n u m e n t
c o m m e m o r a t i n g people a n d events t h a t h a d been b e l i t t l e d or
h a r d l y spoken o f f i n the previous periods of the n a t i o n ' s h i s t o r y .
T h i s social a t t i t u d e is denominated b y the a u t h o r as A n t i g o n e ' s
complex a n d reveals i t s e l f i n t h e d u t y of c o m m e m o r a t i n g the
dead b y the l i v i n g witnesses o f t h e events. Such m o n u m e n t s are
f r e q u e n t l y l i n k e d w i t h religious symblos t h a t h a d been e l i m i n a t e d
from p u b l i c places i n the previous periods o f ,,errors and dis­
t o r t i o n s " ; the process could even be observed on the t o m b s of
the Nazis' v i c t i m s or of t h e soldiers, on w h i c h indigenous crosses
were replaced b y cross-like elements, such as a s w o r d h i l t or the
V i r t u t i M i l i t a r i cross.
Symbols a n d p a t r i o t i c emblems gained d i s t i n c t meanings i n
official contexts a n d w h e n accompanying social manifestations.
The prosence or lack o f the c r o w n over tho eagle's head d i s t i n ­
guished different ideological connections.
Most o f the post-war people's m o n u m e n t s commemorate the
events or m a r t y r o l o g i u m o f t h e occupation years. The a u t h o r
distinguishes s i x groups o f those m o n u m e n t s erected after 1945.
T h e y are as f o l l o w s :
1. T h a n k s g i v i n g ( v o t i v e ) ones, founded i n t h e g r a t i t u d e for
being saved (frequently crosses a n d wayside shrines);
2. C o m m e m o r a t i n g the struggle a n d m a r t y r o l o g i u m o f the
n a t i o n i n the years o f the w a r a n d occupation (complementary t o
the o f f i c i a l m o n u m e n t s o f g r a t i t u d e t o the B e d A r m y a n d the
P o l i s h People's A r m y ) ;
•'l. C o m m e m o r a t i n g d e f i n i t e places o f battles a n d partisan's
actions, as w e l l as tho death places o f e m i n e n t leaders o f the
Resistance M o v e m e n t ( p a r t i c u l a r l y o f the H o m e A r m y ) . T h e y
were founded b y comrades i r . arms, w h o meet there t o comme­
m o r a t e anniversories o f the events. The new p o l i t i c a l s i t u a t i o n
i n P o l a n d b r i n g s f o r w a r d the p o s s i b i l i t y of erecting t h e m legally
and officially.
4. C o m m e m o r a t i n g i m p o r t a n t events on t h e scale o f t h e
c o u n t r y a n d p a r i s h , such as the M i l l e n i u m of C h r i s t i a n i t y i n
Poland;
5. E r e c t e d i n birhplaces or i n the places o f a c t i v i t y o f e m i n e n t

personalities (such as p o l i t i c i a n s , whose a c t i v i t y h a d n o t been
spoken o f f i n the p r e v i o u s p e r i o d ) ;
6. C o m m e m o r a t i n g t r a g i c events o f 1956, 1970, 1976. T h e
M o n u m e n t o f the K i l l e d S h i p y a r d W o r k e r s can serve as a pro­
m i n e n t example here; i t is S h i p y a r d constructor's w o r k and
i t was ereeted as the result of c o m m o n efforts a n d b y c o m m o n
a p p r o v a l . M o n u m e n t s f r o m t h i s group combine p a t r i o t i c a n d
religious s y m b o l i s m . The creator expresses general emotions.
T h e a u t h o r draws our a t t e n t i o n to the fact t h a t t h e m o n u ­
m e n t s o f the ,,people", w h o do n o t t h i n k of a r t i n terms of its
„ e l i t ę " character, do n o t reveal a r t i s t i c a m b i t i o n s , t h a t can be
observed i n m o n u m e n t s erected i n t o w n s , where e m i n e n t arists
can please themselves as for the choice o f symbols a n d a r t i s t i c
f o r m . I n towns, a m o n u m e n t has t o d i s t i n g u i s h i t s e l f b y i t s
appearance a m o n g the , , i n f o r m a t i o n noise". T h e people, i n t u r n ,
expect, above a l l , p e r m a n e n t features f r o m the m o n u m e n t . T h e
m o n u m e n t is supposed t o be l i k e other m o n u m o n t s , whereas t h e
form and s y m b o l i s m stress o n l y the sacred character o f t h e place.
I n o f f i c i a l m o n u m e n t s i t is the d u r a b i l i t y o f m a t e r i a l t h a t is
of i m p o r t a n c e . T h a n k s t o i t , t h e m e m o r y o f a person is perpetua­
t e d . I n the case of the people's m o n u m e n t s the m e m o r y is handed
dow'n f r o m generation t o generation. I t is therefore, the e m o t i o n a l
a t t i t u d e accompanying the e r e c t i o n of t h e m o n u m e n t t h a t is
o f greater i m p o r t a n c e .
People's m o n u m e n t s are u s u a l l y erected b y amateurs, u n proffessionals. Some o f t h e n accomplish t h e order o f l o c a l com­
m u n i t y or o f local a u t h o r i t i e s (such a r t i s t s charge less, t h e i r
works are c o n v e n t i o n a l , t h e y are „ f a m i l i a r " , t h e y get more
chance o f m e e t i n g the expectations o f the decision maker of
l i t t l e a r t i s t i c finesse.) H o w e v e r , there are also a r t i s t s who follow
t h e i r o w n needs a n d desires w h e n creating.
There are s i t u a t i o n s i n w h i c h t h e f u n c t i o n o f the m o n u m e n t
is t a k e n u p b y i t s ostentatious absence. I n t h a t case, i t is the
place regarded as a s y m b o l i c m o n u m e n t t h a t is h e l d sacred.
Tho f o r m is t h e n reduced t o n o t h i n g . Sometimes we come across
tho substitutes o f m o n u m e n t s i n w h i c h the reduced d u r a b i l i t y
is replaced b y a single experience stressed b y t h e character o f
tho place, atmosphere, scenery. W e can see the example o f such
m o n u m e n t s i n Easter Sepulchres i n W a r s a w churches i n 1981;
t h e y s t r o n g l y accentuated p a t r i o t i c subjects a n d often d i r e c t l y
referred t o t h e G d a ń s k m o n u m e n t .
N e x t , t h e a u t h o r considers the changing f u n c t i o n o f m o n u ­
ments i n the mass, v i s u a l c u l t u r e , a n d therefore discusses the
importance o f i l l u s t r a t i o n s a n d souvenirs, a m i n i a t u r e c o n s t i t u ­
t i n g t h e f o r m p e r m i t i n g the f i r s t a n d repeated contact w i t h the
m o n u m e n t . T h i s affects, a m o n g others, the character o f contempo­
r a r y f o l k sculptures based on h i s t o r i c a l subjects and r e m a i n i n g
w i t h i n t h e m o n u m e n t c o n v e n t i o n . T h e y are sometimes substitutes
o f p r i v a t e m o n u m e n t s , p a r t i c u l a r l y i n t h e cases w h e n a c e r t a i n
event impresses the sculptor e x t r e m e l y (such as assasination of
president K e n n e d y , election o f the P o l i s h Pope, a t t e m p t on his
life).
„ Y o u n g I n s u r g e n t " b y J e r z y Jarnuszkiewicz can serve as
a perfect example o f the s i t u a t i o n when the fame o f the m i n i a t u r e
a n t i c i p a t e s t h a t of t h e m o n u m e n t , a n d the sculpture o f a pro­
fessional a r t i s t anticipates the proces o f f o l k l o r i z a t i o n , becoming
a n anonymous, t h o u g h at the same t i m e r e l e v a n t s y m b o l of
the events.
T o conclude, t h e a u t h o r stresses the a m b i g u i t y o f the t e r m
„ p o p u l a r character". I t is the social a p p r o v a l o f the w o r k o f
a r t , o f i t s ideas, s y m b o l i s m , a n d the f o r m o f a r t i s t i c expression
t h a t is nowadays of the greatest significance.

Alicja
M a ł e t a
SOLDIER

—

THE FOLK

MONUMENT

OF

A

T h e authoress presents four f o l k m o n u m e n t s o f soldiers
u n v e i l e d before 1939.

245
I

�W a n d a E i s o l e — E A S T E R TOMBS OF T H E W A R
P E R I O D I N T H E AVARS A W C H U R C H O F S T . A N N
Tho h a b b i t t o erect, v i s i t a n d s i t u p over the Easter t o m b
is a P o l i s h n a t i o n a l c u s t o m w h i c h d u r i n g t h e Second W o r l d
W a r stood for a peculiar expression of p a t r i o t i s m . W a r t o m b s
i n the c h u r c h o f St. A n n i n W a r s a w were designed b y S t a n i s ł a w
Miedza Tomaszewski who created s y m b o l i c scenes e v o k i n g
the emotions of W a r s a w v i s i t o r s . The scenes expressed b o t h
despair and hope of the n a t i o n . Moreover, they enriched the P o l i s h
t r a d i t i o n w i t h a new, essential element, t h a t is t h e y c o m b i n e d
religious a n d p a t r i o t i c symbols i n t o the harmonious and generally
readable whole.

Szymon
TERS

Bojko

- A R T I N UNPICTURESQUE QUAR­

T h o exteriors of houses f r o m the quarters o f A m e r i c a n
cities i n h a b i t e d b y e t h n i c a l m i n o r i t i e s a n d poorer p o p u l a t i o n
are frequently decorated w i t h m o n u m e n t a l m u r a l s . Those m u r a l
p a i n t i n g s are executed b y people o f different age and back­
g r o u n d . T h e m u r a l s f u n c t i o n as a n i n t e g r a t i n g element i n those
c o m m u n i t i e s and enable the expression o f n a t i o n a l i d e n t i t y ,
sinco t h e y search for folklore t r a d i t i o n . One m a y d i s t i n g u i s h
m u r a l s o f p r i m a r i l y aesthetic character and protest ones, t h a t
f o i g h t for t h e r i g h t s of t h e m i n o r i t y groups. T h o l a t t e r derive
f r o m t h e protest a r t o f the 60's and were the result o f the general
a n t i - w a r feelings a n d of the struggle for the self-determination
of the m i n o r i t i e s . The f i r s t murals were executed b y a r t i s t s , who
a d a p t e d for t h e i r purposes t h o contestatory trends i n p a i n t i n g
such as h y p e r r e a l i s m or p h o t o r e a l i s m . T h e y also referred to
the graphic f o r m o f comics a n d o f the u n d e r g r o u n d magazines,
as w o l l as to psychodellic a r t . The t o d a y ' s murals are f r e q u e n t l y
t h e results of the c o m b i n e d effort o f a r t i s t s and o f spontanoously
f o r m c d groups of amateur painters. The o r i g i n o f the m o n u m e n t a l
m u r a l s can be sought at the b e g i n n i n g o f the 30's w h e n t h e
m o v e m e n t was o f f i c i a l l y supported as a f o r m of c u l t i v a t i n g the
aesthetic a n d h u m a n i s t i c aspects o f t h e l i f e i n c i t i e s . T h o f o r m
of t h o p a i n t i n g s was s i g n i f i c a n t l y affected b y the aesthetic of
a d v e r t i s m e n t s.
T h e g r a f f i t i t r e n d among y o u t h can be regarded as another
expression of t h e aesthetic, protest. I t was f o r m u l a t e d i n t h e
OO's as a m o v e m e n t among a n u m b e r of y o u n g people and i t
accompanied t h e protest o f the black p o p u l a t i o n . The youngsters
used t o f i l l the whole surface o f the e x t e r i o r a n d the i n t e r i o r
o f u n d e r g r o u n d carriages w i t h undecipherable sings a n d ara­
besques. T h o agressive, „ a i i t i a c s t h e t i e " scrawls appeared after­
wards i n tree t r u n k s , lower parts of b u i l d i n g walls, p a r k f a c i l i t i e s ,
etc. I n t u r n , t h e y became a real i n s p i r a t i o n for artists.
B o t h m u r a l s a n d g r a f f i t i express the protest of tho lowost
social s t r a t a ; t h e y also f u n c t i o n a,s a n i n t e g r a t i n g element and
t e s t i f y t h e tendency t o stress the p a r t i c i p a t i o n of those groups
i n c o n t e m p o r a r y c u l t u r e , u n d e r l i n i n g at t h e samo t i m e t h e i r
i n d i v i d u a l features a n d protest against the a c t u a l status quo.

Zofia

С i e ś 1а - R е i n f u s s

—

ON

THE

PASTURE

I n the past the c o u n t r y c h i l d r e n used t o h e l p i n t h o f a r m
w o r k since t h e i r early c h i l d h o o d . F o u r - o r five-year o l d ones
looked after geese; older ones pastured horned c a t t l e , whereas
fourteen or fifteen year o l d boys were able to pasture horses.
W h e n p a s t u r i n g on b a l k s , along the road or i n the w o o d , the
c h i l d was loft t o h i m s e l f for l o n g hours; on collective pastures
o f t h o c o m m u n i t y he j o i n e d a group w h i c h h a d i t s norms o f
behaviour, p e r s o n a l i t y patterns, h a b i t s a n d games. Pasture,
at w h i c h every c h i l d was b o u n d t o spend some t i m e of his c h i l d ­
h o o d , was a p e c u l i a r school o f l i f e ; i t was there t h a t o l d herdsmen
t o l d t h e i r real a n d fabled stories, f a i r y tales, parables. I t was
also there t h a t b o t h children's a n d a d u l t s ' folklore was b e i n g
c u l t i v a t e d . S t r a w i t e m s , f r e q u e n t l y for sale, were w o v e n ; w o o d e n
, , d o l l s " were c a r v e d ; boys used t o t i n k e r , whereas girls used t o
make m a t e r i a l dolls w i t h w h i c h t h e y p l a y e d . The authoress
describes various ga.mes a n d modes o f behaviour.
Z o f i a С z с r w o s z — FOLK ART I N T H E AESTHETIC
E D U C A T I O N OF C H I L D R E N A N D Y O U T H
T h e principles o f tho o l d f o l k a r t , i t s forms and techniques,
can p e r f e c t l y teach good taste a n d aosthotie s e n s i b i l i t y . I n
1968 a n f 1971 o n the bases o f t h i s a s s u m p t i o n there were organi­
zed e x p e r i m e n t a l a r t i s t i c circles i n the s t i l l a c t i v e p o t t o r y centres
i.e., I ł ż a a n d M e d y n i a G ł o g o w s k a . T h e educational a c t i v i t y
was carried o u t b y f o l k a r t i s t s accompanied b y some experienced
teachers. Tho e x p e r i m e n t p r o v e d t h a t c h i l d r e n easily a n d eagerly
acquire technical knowledge, p r o m p t l y n o t i c i n g the interde-

246

pendenco o f f o r m , m a t e r i a l a n d t o o l . C h i l d r e n from the F o l k
A r t Circles create figures after the patterns o f t h e i r f o l k masters
a n d teachers, as w e l l as a p p l y t h e i r o w n i n v e n t i o n .

Jerzy
Fiszer
-— T H E I N T E R I O R O F A C O N T E M ­
PORARY HOUSE I N T H E VILLAGE MANIOWY NOWE.
T H E S T R U C T U R E OF SPACE D I V I S I O N A N D T H E P A T ­
T E R N OF I N T E R I O R F U R N I S H I N G
T h e purpose of the a r t i c l e is to propose a w a y o f describing
a n d analysing a c o n t e m p o r a r y v i l l a g e house i n the area under­
going r a p i d c u l t u r a l transformations. The conclusions are
based o n the examinations carried o u t i n 20 houses i n tho v i l l a g e
M a n i o w y N o w e i n 1979. The v i l l a g e appeared i n 1972 i n the
place o f t h e o l d one w h i c h h a d been i n n u n d a t e d b y the waters
f r o m the reservoir. The i n h a b i t a n t s were transferred fron. one-storey, t w o - r o o m houses w i t h o u t bathrooms t o the u n i f o r m
three-storey, f i v e - r o o m b u i l d i n g s e q u i p p e d w i t h three k i t c h e n s
t w o b a t h r o o m s , garage, b o i l e r - r o o m , a n d basement.
T h e question arises as to the s t a b i l i t y o f former patterns
of i n t e r i o r f u r n i s h i n g . The a u t h o r is o f the o p i n i o n t h a t i t depends
on the structure o f the d i v i s i o n o f d w e l l i n g space. The d i v i s i o n
i n t u r n , is c o n d i t i o n e d b y the f u n c t i o n a n d value ascribed to
p a r t i c u l a r rooms. H a v i n g t a k e n i n t o account the analysis o f
the w a y o f u t i l i s i n g a n d e v a l u a t i n g the d w e l l i n g space one is
to come t o t h e conclusion t h a t the t r a d i t i o n a l scheme o f space
d i v i s i o n was preserved i n the rooms t h a t are most f r e q u e n t l y
used. The scheme i n q u e s t i o n bosses on the oppositions: clean —
d i r t y , rest — w o r k , inaccessibility — accessibility. T h e y refer
t o tho o p p o s i t i o n : r o o m — k i t c h e n ( w h i t e room — black room)
i n the o l d house i n t e r i o r . The four rooms i n a new house ( k i t c h e n
i n the basement, k i t c h e n on the g r o u n d floor, r o o m n e x t t o
the k i t c h e n on the g r o u n d floor, a n d the so-called guest-chamber)
t o o k over t h e f u n c t i o n o f tho o l d k i t c h e n a n d the r o o m . Pre­
d o m i n a t i n g l y the k i t c h e n i n the basement a n d the r o o m n e x t
t o the k i t c h e n on tho g r o u n d floor w h i c h are most often used
are furnished w i t h the pieces b r o u g h t f r o m t h e o l d house a n d
set as f o r m e r l y . The guest-chamber, p r a c t i c a l l y not used, is
furnished w i t h new pieces, most often o f a segmentie t y p e ,
and e q u i p p e d w i t h the elements t h a t had n o t a,ppeared i n o l d
houses (carpet, armchairs, s m a l l coffee t a b l e ) . One is n o t t o
bo astonished t h a t the f u r n i t u r e i n q u e s t i o n is set i n accordance
w i t h tho t o w n w a y o f i n t e r i o r f u r n i s h i n g .
F r o m a m o n g the decorative elements c o m m o n for every
house we are t o e n n u m e r a t e : m u s l i m curtains ( m o s t l y w h i t e )
a n d colourful curtains i n the rooms, p a t t e r n e d carpets i n the
r o o m a n d kitchen-carpets, covers on the couch or bed. T h e table
is covered w i t h a colourful c l o t h d u r i n g a week, whereas a w h i t e
c l o t h is l a i d on a h o l i d a y . I t is observed t h a t a c u s t o m of h a n g i n g
tapestries w h i c h used t o decorate walls of the o l d houses is
v a n i s h i n g . T h e y have been replaced b y rugs a n d s m a l l carpets
b o u g h t fi'om pedlars. T h e h o l y pictures (chromolitographs,
or r e p r i n t s ) are hanged o n these rugs or above t h e m i n d e f i n i t e
places s i m i l a r l y as i n the o l d houses. The pictures representing
l a y subjects (the so-called „ s c e n e r i e s " ) do n o t occupy d e f i n i t e
places; however, t h e y are n o t hanged n e x t t o h o l y pictures.
O f special significance is t h e h o l y corner or a s m a l l a l t a r . E v e r y
k i t c h e n on the g r o u n d floor is adorned w i t h a c r u c i f i x placed
above the door. Q u i t e f r e q u e n t l y a stoup is hanged near the
entrance door.
Y o u n g people are i n c l i n e d to decorate t h e i r houses w i t h
puppets, figures, colourful post-cards, a n d guidons. The custom
of e m b e l l i s h i n g a bed-room w i t h a w e d d i n g p h o t o g r a p h is va­
nishing.
I n a l l the houses shelves o f segment-funiture or a cupboard
are o v e r l a i d w i t h crystals, glasses, goblets, a n d dinner-sets
w h i c h are n o t used a n d w h i c h account for the houses p r o s p e r i t y .
W i n d o w - s i l l s a n d the table, i n t u r n , are decorated w i t h flowers,
real i n summer a n d a r t i f i c i a l i n w i n t e r .
The choice o f f u r n i t u r e a n d decorative elements depends
on an. e x t r a - i n d i v i d u a l system o f e v a l u a t i o n . F r o m a m o n g the
most i m p o r t a n t m o t i v e s d e t e r m i n i n g the choico i n question,
one is t o ennumerate i t s f u n c t i o n a l i t y a n d prico w h i c h are often
e q u i v a l e n t t o aesthetic e v a l u a t i o n (expensive means b e a u t i f u l ) .
The i n d i v i d u a l features o f f u r n i t u r e are generally neglected,
since one m a y observe a preference for a definite t y p e . The
preferences change over a period o f several years. T h e r o o m
called a guest-chamber w h i c h is p r a c t i c a l l y n o t used a n d o f
e x c l u s i v e l y character is the place where a,n idoal, preferred
p a t t e r n o f f u r n i t u r e is being accomplished.
Changes a n d transformations o f the house i n t e r i o r under
the t o w n influence m o d i f y the current and s t i l l t r a d i t i o n a l ,
р г е - i n d i v i d u a l system of norms and evaluations. The occurring
transformations, the circumstances o f w h i c h are v i s i b l e , lead
to t h e change o f t h a t system.

�Ewa
F
KURPIE
ION OF
TERIOR

r v ś - P i e t r a s z к o w a, B o ż e n a
K u r a 1 —
Z I E L O N E — T H E C E N T R E OF MASS P R O D U C T ­
T H E CONTEMPORARY COUNTRY HOUSE I N ­
FURNISHING F : L E M E N T S

One o f the manifestations o f the c o u n t r y house i n t e r i o r
u n i f i c a t i o n (compare the articles o n house f u r n i s h i n g i n ,,Polish
F o l k A r t " ) can be observed i n the; general P o l i s h fashion to
decorate i n t e r i o r s w i t h tapestries, c u r t a i n s , and s t r a w mats.
K u r p i e Zielone was one o f the greatest p r o d u c t s n centres
of those items. N e t curtains, fashionable p a r t i c u l a r l y i n the
50's, and tapestries were produced there. Tapestries v o e p a i n ­
ted on grey, s t i f f w i g a n (ca 160 X 70 c m ) . The drawings followed
a card-board p a t t e r n and were hand p r i n t e d w i t h w a l l paints,
the colour of w h i c h was reinforced b y special m a t e r i a l dyes.
T h e m o s t f r e q u e n t l y a p p l i e d m o t i v e s were peacocks, deeers,
swans, b a i l e y dancers, „ R e d R i d i n g H o e d " , and angels, composed
a c c o r d i n g to the established patterns. Flowers i n branches and
i n baskets were p a i n t e d on s m a l l , square tapestries.
B l a c k s a t i n was also p a i n t e d on and i t was generally devoted
to religious subjects. I n some w e a l t h y houses one could come
acros t h e so-called carpets, p a i n t e d on flannel and covering
the w h o l e o f the w a l l .
T h e K u r p i e patterns r e m i n d e d of other s i m i l a r centres,
t h o u g h differed as for the d e t a i l . A m o n g other p r o d u c t i o n centres
w e should m e n t i o n the most famous ones i n the villages of
D ą b r o w a (near Myszyniec) and Stary Myszyniec. T i l l the begin­
n i n g o f t h e 70's tapestries had I r o n executed i n almost every
house of those villages. The drastic decrease of the p r o d u c t i o n
is due, according t o t h e artists themselves, to the increase of
the price o f w i g a n .
The disappearance of tapestries was accompanied by the
fashion o f h a n g i n g u p straw mats, easily available i n shops i n
the 50's and at the same t i m e , v e r y p o p u l a r i n t o w n s . I n tho
K u r p i e region there emerged some centres i n w h i c h m o d i f i e d
m a t s were being p r o d u c e d ; t h e y were decorated w i t h k i l n s a i d
lists.
C u r t a i n s , m a t s , tapestries, were sold b y pedlars t h r o u g h o u t
the c o u n t r y . R e c e n t l y , one have observed, however, t h a t b o t h
c r e a t i v i t y a n d commerce have decreased i n the K u r p i e region,
w h i c h m a y be due, among others, to the m i g r a t i o n o f y o u t h to
tow ns.

The R e g i o n a l M u s e u m i n Ł o w i c z is i n t h e posossion of over
200 embroided Ł o w i c z corsages. T h e y are a m o d i f i e d version o f
bodices a n d appeared as the result o f sewing w i t h t h e m heavier
s k i r t s at tho b e g i n n i n g o f t h e c e n t u r y .
F i r s t corsages were made o f damask a n d brocade, decorated
w i t h s i l k r i b b o n s , whereas after W o r l d W a r I o f p l a i n homespun
woolen c l o t h .
T h e p a t t e r n of the corsage has n o t changed a n d i t has been
sewn u p of t w o f r o n t pieces a n d the baek one. T h e front is fas­
tened b y b u t t o n s or hooks. A t f i r s t , corsages were deeorated
w i t h some s i l k v e l v e t applications a n d f l a t e m b r o i d e r y , later
w i t h r i b b o n s and e m b r o i d e r y i n w o o l , s i l k , a n d beads. Since
1930 o n l y the bead e m b r o i d e r y was a p p l i e d , to be later replaced
b y floss. A t present, o n l y the floss e m b r o i d e r y , most often
a m a c h i n e one, is used.
The e m b r o i d e r y , despite the a p p l i e d technique, forms f l o r a l
m o t i v e s , s i m i l a r to those o n shirts a n d blouses. T h e c o m p o s i t i o n
is to be s y m m e t r i c a l .
T h e e m b r o i d e r y c o l o u r i n g varies f r o m modest ones o f
several colours t o some o f m a n y colorous a n d shades. T h e co­
l o u r i n g remains i n no r e l a t i o n w i t h the real appearance o f the
flowers.

M a r z a n a R a i ń s k a — . , B I R D S C O M I N G TO M E AS
I F I W E R E ST. F R A N C I S " . P I O T R K W I T A ' S P A S S I O N S
The a r t i c l e presents p e r s o n a l i t y of a n i n t e r e s t i n g p a i n t e r
a n d sculptor. T h e peasant was b o r n i n Zalesie ( N o w y Sącz v o i vodship) i n 1929. Since h i s early c h i l d h o o d he w a n t e d t o d r a w .
The w o r k on the f a r m and other d u t i e s , however, prevented
h i m f r o m engaging i n a r t . W h e n b o u n d t o r e m a i n on the m a r g i n
of social life due t o some misfortunes a n d the illness t o r m e n t i n g
h i m for years, i n a r t he sought and f i n a l l y f o u n d values most
essential for h i m . H e is fascinated b y the b e a u t y of n a t u r e a n d
music, p a r t i c u l a r l y V i v a l d i . H e paints a l o t ; he lives a s o l i t a r y ,
ascetic l i f e . B e i n g suspicious he does n o t like to t a l k a b o u t
himself, and his passions. H e prefers his u n d i s t u r b e d loneliness
up on a h i l l . There he is v i s i t e d b y birds a n d animals. H e knowns
and l i k e s b i r d s best. H e sculptures a n d sketches t h e m g i v i n g
t h e m new names. Also music is of i m p o r t a n c e for h i m . H e even
composes; he used to p l a y the c h u r c h organs. H e has a r e o o r d -player a n d excellent records o f V i v a l d i a n d B a c h .

A n и а К ii i i o z v i , s к a - I г а. с к a — R E F L E C T I O N S O N

THE
THE

E X H I B I T I O N OF T H E F O L K SCULPTURE FROM
TATRA BASIN.

T h e authoress, w h e n discussing the e x h i b i t s a n d presenting
the state o f knowlegde on tho T a t r a b a s i n sculpture, postu­
lates a detailed research based o n the a r c h i v a l and in situ exa­
m i n a t i o n s of tho f o l l o w i n g p r o b l e m s : p e c u l i a r i t y o f the T a t r a
basin sculpture, relations between f i g u r a t i v e sculpture and h i g h
level of the local wood-carving, specific character of sculpture
i n the regions w h i c h despite t h e i r religiousness lacked large
c u l t centres a m i where the official l e a r n i n g of the c h u r c h h a d
lesser influence.
The authoress ascertains the a u t o n o m y o f the T a t r a basin
sculpture despite i t s numerous ties w i t h the Cracow a n d Orawa
regions a n d S l o v a k i a . Stone sculpture was m a r k e d b y tho i n ­
fluence of S l o v a k i a n a r t . The ties between the t w o regions wore
of v a r i o u s character. T h e S l o v a k i a n effigies were k n o w n i n the
T a t r a basin, whereas i n S l o v a k i a one m a y come across t h e
images brought f r o m K a l w a r i a Zebrzydowska for instance.
H a v i n g e x a m i n e d t h e iconographic themes characteristic for
the T a t r a b a s i n the authoress studied the relations between
concrete sculptures a n d church patterns.
A l l t h e k n o w n sculptors f r o m the T a t r a basin were autod i d a c t s w h o h a d a. good c o m m a n d of w o o d - c a r v i n g technique
(carpenters). T h o u g h n o t educated i n a n a t o m y , the level of
t h e i r s k i l l was h i g h enough to enable t h e m to copy baroque
church sculptures. As i t m a y be assumed, i t was K u l a c h , the
f i r s t m e n t i o n about w h o m dates f r o m 1849, w h o was the most
e m i n e n t representative of t h o g r o u p .

Anna Ś w i ą t k o w s k a
COSTUME

— CORSAGES I N T H E LOW1CZ

T h e f o l l o w i n g a r t i c l e is the first a t t e m p t to synthetize
the i n f o r m a t i o n a b o u t corsages, w h i c h , up to n o w , have been
e x a m i n e d e x c l u s i v e l y i n t h e c o n t e x t of the whole o f the Ł o w i c z
costume.

R o m a n R e i n f u s s — TEODOR TWARÓG. SCULPTOR,
WOOD-CARVER A N D PAINTER FROM LIMANOWA
Tho a r t i c l e presents p e r s o n a l i t y of t h e sculptor born i n
1824, a u t h o r of numerous stone figures created i n t h e 2nd h a l f
of t h e 19th c e n t u r y . R . Reinfuss analyses the preserved figures
(reproduced o n i l l u s t r a t i o n s ) . T w a r ó g sculptured i n w o o d a n d
also p a i n t e d . H e d i e d i n 1C04.

Ewa
F r v ś - P i e t r a s z к o w a ~ - P O L I S H F O L K CE­
R A M I C S I N T H E POSSESSION OF T H E L V O V A N D L E ­
N I N G R A D MUSEUMS
Our knowledge o f f o l k ceramics o f the 19th century a n d
t h a t of earlier date is rather l i m i t e d . O n l y a scarce n u m b e r
of objects has been preserved; a l l the more, m o d e r n potters do
not follow t r a d i t i o n a l forms. Therefore, collections of P o l i s h
ceramics b e i n g i n the possession o f the Soviet museums are o f
great significance for our studies. The c o l l e c t i o n of the L e n i n ­
g r a d E t h n o g r a p h i c a l M u s e u m o f the N a t i o n s of the Soviet
U n i o n consists of a b o u t 35 clay pots dated f r o m 1902—1910.
T h e oldest series f r o m the L u b l i n regions is t h a t b y P . W a l e
from Bidaezów and Piotr K u ź n i a r from Łężek Ordynacki.
L v o v collections, i n t u r n , come f r o m the Ł o w i c z and K u r p i e
regions.
Tho L v o v Museum o f E t h n o g r a p h y a n d A r t i s t i c I n d u s t r y
is i n tho possession o f the collection o f a b o u t 700 objects. I t
was the objects exposed at the A g r i c u l t u r a l a n d I n d u s t r i a l
E x h i b i t i o n held i n 1877 t h a t gave o r i g i n t o the collection i n
question. Tho M u s e u m collection represents nearly 30 p o t t e r y
centres. The most numerous objects are those f r o m the R z e s z ó w
d i s t r i c t (ca. 160).
The s t u d y o f the L v o v c o l l e c t i o n is necessary for b o t h the
general knowledge o f P o l i s h f o l k ceramics a n d i t s p a r t i c u l a r
centres, essentially those f r o m the South o f P o l a n d .

247
1

�Р Е З Ю М Е

А л е к с а н д р
РОДА

Я ц к ов е к и

—

ПАМЯТНИКИ

НА­

Памятниками народа автор называет объекты, ко­
торые были сооружены равно официальным
путем,
к а к и спонтанно, а которые отвечали чаяниям боль­
шой части общественности в связи с их внутренним
содержанием и формой (символика, пластический об­
лик). И х творец, к а к правило, является исполнителем
и почитателем в одном лице, представителем обще­
ственной воли, который разделяет чувства, мысли
и вкус большинства. Противоположностью памятников
н а р о д а я в л я ю т с я те, к о т о р ы е с т а в я т
официальные
власти, не п р и н и м а я во в н и м а н и е вкусов обществен­
ности, ни ее н а в ы к о в и в о с п р и я т и я . В у с л о в и я х т а к и х
крайностей было сооружено после войны большинство
памятников в Польше.
Народные памятники существовали и раньше, в
п е р и о д р е з к о г о р а з д е л е н и я к у л ь т у р ы на в ы с ш у ю и
низшую (грамотную и безграмотную). К ним принад­
лежали кресты, придорожные часовенки,
обелиски,
могильники, валуны, священные деревья. Они уста­
навливали „сакральную площадь", являясь
прочным
пространственным
знаком, значение
которого
было
знакомо местной общественности и передавалось из
п о к о л е н и я в п о к о л е н и е . З н а к и к у л ь т а (крест, ч а с о ­
венка) способствовали усугублению значения передачи
традиции, действуя подобно тому, к а к особо монумен­
тальная форма могильника, большого валуна,
свя­
щенного дерева.
Крестьянские
памятники второй половины
XIX
и первой п о л о в и н ы X X вв. ставили в ознаменование
событий, в а ж н ы х в истории парода, костела, данной
деревни, народного движения. Эти памятники связаны
с религиозной символикой, с культом умерших; тра­
г и ч е с к а я с у д ь б а н а р о д а , р а с с е я н н ы е по всей т е р р и ­
т о р и и с т р а н ы м о г и л ы солдат и п о в с т а н ц е в по сей
день 'отождествляют в общем сознании понятие па­
мятника и надгробия.
П о с л е в о и н ы , •особенно к о г д а о б щ е с т в е н н о с т ь з а ­
г о в о р и л а во весь голос, б ы л а в ы д в и н у т а и н и ц и а т и в а
сооружения ряда памятников в ознаменование людей
и событий, о к о т о р ы х р а н ь ш е либо в о о б щ е не у п о м и ­
нали, либо уменьшали их значение. Эту потребность
а в т о р н а з ы в а е т к о м п л е к с о м А н т и г о н ы (долг п о ч т е н и я
живыми свидетелями событий память ушедших). Та­
кие памятники очень часто связывают с религиозной
символикой
(устраняемой в предыдущее время, в
период „ошибок и перегибов", из п у б л и ч н ы х мест:
так например д а ж е на могилах л ю д е й
замученных
гитлеровцами, или на солдатских могилах
ставили
вместо Арестов крестоподобные элементы — рукоят­
ку воткнутого в землю меча либо крест ордена.
Патриотические символы и эмблемы имели иное
значение в о ф ц и а л ы ю м контексте и другое тогда,
когда они сопутствовали
общественным
демонстра!циям. Н а л и ч и е или ж е отсутствие к о р о н ы на голове
орла обозиачало круг других идеологических связей.
Большинство народных
памятников,
воздвигну­
т ы х после второй мировой войны, увековечивает сущ­
ность связанных с ней событий и мученичество вре­
мен оккупации-. Среди п а м я т н и к о в народа, поставлен­
н ы х п ' о с л е 1945 г., а в т о п в ы д е л я е т 6 г р у п п , а и м е н н о :
1. Д а р с т в е н н ы е , с о о р у ж е н н ы е в з н а к
благодарности
за счастливое спасение (обычно кресты и часо­
венки):
2. В п а м я т ь б о р ь б ы и м у ч е н и ч е с т в а н а р о д а в г о д ы
войны и оккупации (являются дополнением к офи­
циально поставленным памятникам в знак благоларпос'ч
Красной
Армии и Народному
Войску
•Польскому):
3. С п е л ь » о у в е к о в е ч е н и я к о н к р е т н ы х м е с т б и т в и
действий п а о т и з а н . а т а к ж е мест г и б е л и в ы д а ю ­
щ и х с я в о ж д е й д в и ж е н и я с о п р о т и в л е н и я (особенно
АК1. П а м я т н и к и эти с т а в я т т о в а р и щ и по о р у ж и ю ,
гобчоаяст, и встпечаясь пои них п п а м я т н ы е го­
д о в щ и н ы . Т а к о г о р о д а п а м я т н и к и , в о т л и ч и е от п а ­
м я т н и к о в 1 и 2 г т г у п п , п р о д о л ж а ю т в о з д в и г а т ь ino
сей день. В новой п о л и т и ч е с к о й ситуации, создав­

248

шейся в стране, можно их ставить легально
и
официально.
4. В о з н а м е н о в а н и е в а ж н ы х д л я с т р а н ы и п р и х о д а
событий (напр. 1000-летие х р и с т и а н с т в а в Польше).
5. П а м я т н и к и в м е с т а х р о ж д е н и я л и б о д е я т е л ь н о с т и
в ы д а ю щ и х с я л ю д е й (в ч а с т н о с т и п о л и т и к о в , о д е я ­
тельности
которых
умалчивали в
предыдущем
периоде).
6. В п а м я т ь т р а г и ч е с к и х с о б ы т и й 1956, 1970, 1976 г г .
Самым я р к и м примером является П а м я т н и к погиб­
ш и м судостроителям, произведение конструктора из
судоверфи, сооруженный общими силами и снис­
к а в ш и й признание всей общественности.
Отличительной чертой этих памятников является, в
частности, связывание патриотических и религиозных
символов. В данном случае творец является в ы р а з и ­
телем общих эмоций.
Автор отмечает, что памятники „народа" удовле­
творяют потребности общественности, которой ч у ж д
элитный характер искусства. Поэтому они
лишены
художественных притязаний, которыми могут отли­
чаться городские памятники, созданные выдающими­
ся х у д о ж н и к а м и в условиях свободного выбора сим­
волики и пластических форм. В городе, в „шумном
наплыве информации" памятник должен выделяться,
отсюда в а ж н о е значение имеет разнообразие его осо­
бенностей. Народу ж е п р е ж д е всего н у ж н ы черты
постоянства. Памятник должен быть таким, как дру­
гие, а ф о р м а и с и м в о л и к а л и ш ь у с у г у б л я ю т с а к р а л ь ­
н ы й х а р а к т е р места'. Д л я о ф и ц и а л ь н о г о
памятника
существенное значение имеет прочность материала.
Б л а г о д а р я этому время сохраняет память о герое.
В народе память о нем передается из поколения в
поколение. Следовательно более в а ж н у ю роль играет
эмоциональный климат, сопутствующий воздвижению
•памятника.
Народные
памятники обычно сооружают
люби­
т е л и - н е п р о ф е с с и о н а л ы . Н е к о т о р ы е из них действуют
по о б щ е с т в е н н о м у з а к а з у и л и д а ж е по з а к а з у мест­
н ы х в л а с т е й (ибо о н и д е ш е в л е , и х п р о и з в е д е н и я т р а ­
диционные л ю б и т е л ь это „свой" ч е л о в е к и более от­
вечает вкусу неискушенного в художественном
от­
н о ш е н и и заказчика). Есть, однако, и любители, к о ­
торые творят, исходя из внутренних побуждений.
Случаются ситуации, когда роль памятника играет
его д е м о н с т р а т и в н о е отсутствие. И тогда ч т я т то мес­
то, к о т о р о е с ч и т а е т с я
символическим
памятником.
В таких случаях форма сводится к нулю. Случаются
также заменители памятников, в которых отсутствует
элемент
постоянства.
Его
заменяет
какое
нибудь
событие, в ы з в а в ш е е переживание, усугубленное мес­
том, н а с т р о е н и е м , о б с т а н о в к о й . Т а к о в ы б ы л и „ Г р о б ы "
в в а р ш а в с к и х к о с т е л а х в 1981 г., у с и л е н н о ' п о д ч е р к и ­
вавшие патриотическую тематику и даже непосред­
ственно обращавшиеся к памятнику в Гданьске.
Далее автор указывает на разнообразную
роль
памятника в период массовой визуальной
культуры
и в этой связи рассматривает роль и л л ю с т р а ц и и и
памятники-миниатюры, как формы познания и обще­
ния
с к о н к р е т н ы м памятником. Это, в частности,
влияет на характер народных скульптурных изобра­
жений, посвященных исторической тематике, выпол­
н я е м ы х в форме памятников (илл.
). И н о й р а з и х
с о з д а ю т в м е с т о ч а с т н ы х п а м я т н и к о в тогда, к о г д а с л у ­
ч и в ш е е с я событие (наприм'. у б и й с т в о п р е з и д е н т а К е н ­
неди, избрание п а п ы поляка, п о к у ш е н и е н а его жизнь)
вызывает глубокую эмоцию.
Особым примером, когда миниатюра предшествует
памятнику, получает известность, когда
скульптура
профессионального
художника
опережает
процесс
фольклоризации, становясь удачным безыменным сим­
волом событий, является „Маленький повстанец" р а ­
боты Е ж и Ярнушкевича.
В заключение автор статьи отмечает многознач­
ность понятия „народность" в настоящее время. Его
важ?1ейшей ч е р т о й я в л я е т с я
сейчас
обществе?гное
признание произведения, его идеи, символики и ф о р ­
мы художественного выражения.

�А л и ц ия
СОЛДАТА

Ma лет а

— НАРОДНЫЕ

ПАМЯТНИКИ

Автор статьи описывает три памятника
ны е перед I I мировой войной.

поставле­

В а н д а
Е й з е л е
— ПАСХАЛЬНЫЕ ГРОБЫ ВРЕ­
МЕН
ОКУПАЦИИ
(В В А Р Ш А В С К О М
КОСТЕЛЕ
АННА)
Обычай устройства а т а к ж е церемония посещения
и д е ж у р с т в а у п а с х а л ь н о г о грооа — это н а ц и о н а л ь ­
н ы й ооычай, который в годы окупации я в л я л с я осо­
бым проявлением патриотизма. Военные гробы про­
ектировал
Станислав
Медза-Томашевски,
создавая
символические сцены, которые производили глуоокое
впечатление на массы в а р ш а в я н , п о с е щ а ю щ и х
кос­
телы. С ц е н ы эти в ы р а ж а л и отчаяние и н а д е ж д у на­
рода. Военные гробы обогатили польскую традицию.
Они внесли новый существенный элемент, ооьединяя
религиозные и патриоческие символи в единое гар­
моническое целое, близкое и понятное всем Полякам.
Ш я м о а

Б о й к о

—

ИСКУССТВО В

„НЕПРЕКРАС-

Районы
американских
городов, где
проживают
национальные меньшинства
и оеднота, у к р а ш а ю ! ся
м о н у м е н т а л ь н ы м и росписями на с;епах домов, п р о и с ­
х о ж д е н и е этих росписей датируется началом Зи-х го­
дов, когда это д в и ж е н и е о ф и ц и а л ь н о п о о щ р я л о с ь , к а к
форма эстетизации и гуманизации городской жизни,
п а характер
росписи .воздействовала эстетика
ре­
к л а м ы . „Mirales ', ибо т а к н а з ы в а ю т этого рода рос­
пись, создавали люди разного возраста и различной
среды. В городской среде они исполняют интегриру­
ю щ у ю роль. „Mirales ' отражают потребность
групп
м е н ь ш и н с т в отметить свое участие в к у л ь т у р е , об­
ращаются к традициям фольклора.
М о ж н о выделить росписи, исполняющие в п е р ­
вую очередь эстетические функции, и роспись-про­
тест, к о т о р а я борется за п р а в а г р у п п м е н ь ш и н с т в .
О н а б е р е т с в о е н а ч а л о от п р о т е с т а 6 0 - х г о д о в , в о з ­
никшего на волне антивоенных настроений и борьбы
за самоопределение .меньшинств. П е р в ы е
„mirales"
.выполняли художники, адаптируя на стенах домов
те н а п р а в л е н и я в ж и в о п и с и , к о т о р ы е о т р и ц а л и г и п е р ­
реализм и фотореализм. Они были лродолжителями
комиксов и подпольных журналов, а т а к ж е искусства
психоделического. Теперешние „mirales" исполняются
ч а с т о х у д о ж н и к а м и с о в м е с т н о со с п о н т а н н о о р г а н и з о ­
ванными группами художников-непрофессионалов.
К р о м е того н а б л ю д а е т с я д в и ж е н и е протеста „ г р а ф ­
ф и т и " . Оно возникло в 60-х годах наряду с бунтом
негритянского населения, к а к д в и ж е н и е совсем юной
молодежи. Она рисовала с н а р у ж и и внутри вагонов
метро неразборчивые знаки, арабески, сплошь запол­
няя ими стены вагона. Агрессивные,
антиэстетические к а р а к у л и п о я в и л и с ь затем на коре деревьев, на
н и ж н и х э т а ж а х домов, в п а р к а х и т.д. Это б ы л о в ы ­
ражением возмущения против существующей ситуа­
ц и и , п р о т е с т о м со с т о р о н ы с а м ы х н и з к и х с л о е в об­
щества.
-

З о ф и я

Цес л я - Р е й н ф у с с

—

НА

ПАСТБИЩЕ

В п р е ж н е е время деревенские дети с малолетствавыполняли ряд хозяйственных работ. Начиная с
4—5
лет м а л ы ш и стерегли гусей, дети постарше пасли ро­
гатый скот, а м а л ь ч и к и в возрасте
14—15 л е т м о г л и
у ж е насти лошадей. П а с я на м е ж а х , обочинах дорог
либо в лесу, ребенок был обречен на д л и в ш е е с я ча­
сами одиночество, в то время, к а к на общем паст­
бище пастушонок становился членом группы, кото­
р у ю о б я з ы в а л и свои нормы поведения, обычаи, л и ч ­
ные образцы, игры.
Пастбище, с которым знакомился каждый
ребе­
нок, я в л я л о с ь своеобразной ш к о л о й ж и з н и ; там р е ­
б е н о к с т а л к и в а л с я со с т а р ы м и п а с т у х а м и ,
которые
рассказывали подлинные
и вымышленные
истории,
сказки, побасенки, легенды. Пастбище было местом
передачи фольклорных традиций, существующих рав­
но среди детей, к а к и среди взрослых. Здесь изго­
товляли соломенные изделия, иной раз на продажу,
вырезывали деревянные к у к л ы и другие безделушки,
девочки мастерили д л я себя т р я п и ч н ы е к у к л ы .

З о ф и я
Ч е р в о ш
— НАРОДНОЕ
ИСКУССТВО
В ПРОЦЕССЕ ЭСТЕТИЧЕСКОГО ВОСПИТАНИЯ ДЕ­
ТЕЙ И МОЛОДЕЖИ
Принципы, обязывающие в давнем народном исксстве, с о з д а в ш и е с я ф о р м ы и т е х н и к и этого искусства
могут быть прекрасной школой вкуса и эстетической
в п е ч а т л и т е л ь н о с т и . И с х о д я из этого стали создавать
(в 1968 г. и 1971 г.) э к с п е р и м е н т а л ь н ы е и з о с т у д и и . О н и
были организованы в двух еще существующих гон­
чарных центрах, в И л ж е и Медыни Глоговской. Учи­
телями были народные творцы, с которыми сотрудни­
чали опытные
педагоги. Эксперимент
показал, что
дети легко и охотно усваивают технические знания,
о т м е ч а ю т з а в и с и м о с т ь ф о р м ы от м а т е р и а л а и и н с т р у ­
ментов. Дети в студиях народного искусства в ы п о л ­
няют равно ф и г у р к и по образцам своих учителей —
народных умельцев, к а к и работы по собственному
замыслу.

Е ж и
Ф и ш е р
—
ИНТЕРЬЕР
СОВРЕМЕННОГО
ЖИЛОГО
ДОМА
В ДЕРЕВНЕ
МАНЁВЫ
НОВЕ.
СТРУКТУРА РАСПРЕДЕЛЕНИЯ ПЛОЩАДИ И
ОБ­
РАЗЕЦ ВНУТРЕННЕГО УБРАНСТВА
Автор статьи пытается описать и провести систем­
н ы й анализ современного деревенского ж и л и щ а в тех
р а й о н а х , г д е п р о и с х о д я т р е з к и е п е р е м е н ы та к у л ь т у р ­
ном быту. Свои в ы в о д ы автор опирает « а исследова­
н и я , п р о в е д е н н ы е в 1979 г. в д в а д ц а т и д о м а х д е р е в пи „ М а н ё в ы Нове". Д е р е в н я построена на месте
ста­
рой, затопленной (водохранилищем. К
строительству
п р и с т у п и л и в 1972 г. Ж и т е л е й п е р е с е л и л и и з о д н о ­
э т а ж н ы х д в у х к о м н а т н ы х домов без в а н н о й в одина­
ковые трехярусные пятикомнатные постройки, снаб­
женные тремя кухнями, двумя ванными
комнатами,
г а р а ж е й , котельной и погребом.
Возникает вопрос о постоянстве п р е ж н и х образ­
цов убранства и н т е р ь е р о в . По м н е н и ю автора это з а ­
в и с и т от с т р у к т у р ы р а с п р е д е л е н и я ж и л о й
площади.
В свою о ч е р е д ь р а с п р е д е л е н и е зависит от
функций
и удобства
отдельных помещений. Анализ
способа
использования и о ц е н к и ж и л о й п л о щ а д и во в н о в ь
п о с т р о е н н ы х д о м а х у к а з ы в а е т « а то, что т р а д и ц и о н ­
ная схема распределения ж и л о й площади
сохраня­
л а с ь в п о м е щ е н и я х ч а щ е всего, и с п о л ь з у е м ы х . С х е м а
э т а о п и р а е т с я н.а р я д
противоположностей:
чисто — грязно
о т д ы х —• р а б о т а
м а л о д о с т у п н о - —• д о с т у п н о
Это в свою о ч е р е д ь создавало
противоположности:
к о м н а т а - к у х н я ( к р а с н а я изба — ч е р н а я изба) в
ста­
ром ж и л ь е . В новом доме вместо к у х н и и комнаты
.имеются ч е т ы р е п о м е щ е н и я ( к у х н я в подвале, к у х н я
на п е р в о м э т а ж е , р я д о м с н е й к о м н а т а и т а к н а з .
гостиная). Ч а щ е всего п о л ь з у ю т с я к у х н е й в п о д в а л е
и комнатой п р и к у х н е на п е р в о м э т а ж е . Они обстав­
л е н ы м е б е л ь ю из старого дома, р а с п о л о ж е н н о й в
ста­
ром порядке. Гостиная п р а к т и ч е с к и не используется;
обставлена
она
новой мебелью,
преимущественно
сборной. Здесь н а х о д я т с я т а к ж е о б ъ е к т ы ,
которых
в с т а р ы х домах не было, к а к н а п р и м е р ковер, кресла,
низенький
столик. Вся эта мебель р а с с т а в л е н а
по
образцу городских квартир. К декоративным элемен­
т а м во в с е х к в а р т и р а х п р и н а д л е ж а т о к о н н ы е з а н а ­
веси
(преимущественно
белые), цветные ш т о р ы
и
узорчатые ковры в комнатах, дорожки в кухне, по­
к р ы в а л а и н а к и д к и на д и в а н - к р о в а т и , на т а х т е , на
кровати. Стол в будни покрыт цветной
скатертью,
по п р а з д н и к а м — белой. Исчезает о б ы ч а й в е ш а н и я
„макаток" (настенные коврики), которыми
украшали
стены в старых домах. Их заменили к и л и м ы и ков­
рики, покупаемые у торговцев вразнос. На килимах
или ж е над ними вешают святые образа (олеографии
или репродукции, которые так же, как и в старых
домах, висят на своем о б ы ч н о м месте (над кроватью).
К а р т и н ы со светской т е м а т и к о й не и м е ю т о п р е ­
д е л е н н о г о м е с т а , о д н а к с - ж е и х н е в е ш а ю т р я д о м со
святыми образами.

249

1

�Особое место занимает святой либо образной угол.
Во всех домах в к у х н я х на первом этаже висят над
дверью распятия. Часто у входных дверей висят кро­
пильницы.
молодые
люди украшают
квартиры
амулетами,
фигурками, цветными открытками, ф л а ж к а м и . Отми­
рает обычай вешать в спальне фотографию новоорачных. Во всех домах на п о л к а х либо в буфете
ставят в виде у к р а ш е н и й не употреоляемые хрусталь,
с т а к а н ы , б о к а л ы , с е р в и з ы и т.п. П р е д м е т ы эти сви­
детельствуют о зажиточности хоязев дома. Подокон­
ники и стол у к р а ш а ю т летом ж и в ы м и цветами, зи­
м о й —• и с к у с с т в е н н ы м и .
Вопрос выбора мебели и декоративных элементов
р е ш а е т система оценок и стоимости независимо
от
л и ч н ы х вкусов. Самым существенным мотивом в ы ­
бора мебели я в л я е т с я ее ф у н к ц и о н а л ь н ы й х а р а к т е р ,
з а т е м цена, к о т о р а я с в и д е т е л ь с т в у т об э с т е т и ч е с к и х
достоинствах (дорогая — следовательно прекрасная).
Не имеют существенного значения
индивидуальные
качества мебели. Предпочтителен определенный тип;
спустя несколько лет вкусы меняются. Местом осу­
ществления избранного идеального образца является
т а к 'наз-. г о с т и н а я , и с п о л н я ю щ а я т о л ь к о
репрезента­
тивную ф у н к ц и ю , практически ею не пользуются. На­
ступающие под влиянием города перемены в интерье­
ре дома м о д и ф и ц и р у ю т все е щ е о б я з ы в а ю щ у ю т р а ­
диционную систему норм и стоимости. Происходящие
перемены ведут к изменению системы, предпосылки
этого я в л е н и я у ж е заметны.

Э в а Ф р ы с ь-П е т р а ш к о в а , Б о ж е н а
К у р а л ь
— КУРПЕ ЗЕЛЁНЕ — ЦЕНТР МАССОВОГО ПРОИЗ­
ВОДСТВА ЭЛЕМЕНТОВ УБРАНСТВА
СОВРЕМЕН­
НЫХ ДЕРЕВЕНСКИХ Ж И Л И Щ
Одним из наблюдаемых в деревне признаков уни­
ф и к а ц и и у б р а н с т в а д е р е в е н с к и х ж и л и щ (ср. с т а т ь и
в „ П о л ь с к о м н а р о д н о м и с к у с с т в е " и.т. у с т р о й с т в а д о ­
ма) я в л я е т с я в с е о б щ а я мода на т а к н а з . „ м а к а т к и "
(настенные коврики), занавеси и соломенные цинов­
ки. К к р у п н е й ш и м центрам и х производства принад­
лежат Курпе Зелёне. Там выделывали сетчатые за­
навеси, особенно модные в 50-х годах, а т а к ж е „ма­
катки". М а к а т к и расписывали на серой плотной бор­
т о в к е ( о к . 160 х 70 с м ) п о к а р т о н н ы м ш а б л о н а м , р а с ­
к р а ш и в а я от р у к и настенными к р а с к а м и и усугубляя
расцветку красками для тканей. Наиболее
распро­
страненными мотивами были павлины, олени, лебеди,
танцовщицы, „Красная шапочка" и ангелы, выпол­
няемые согласно традиционным образцам. На малень­
ких квадратных „макатках" изображали букеты цве­
тов либо к о р з и н ы с цветами. В ы п о л н я л и с ь т а к ж е „ма­
к а т к и " из черного атласа, п о с в я щ е н н ы е г л а в н ы м об­
разом религиозной тематике. В зажиточных домах
с т е н ы с п л о ш ь у к р а ш и в а л и с ь р а с п и с н ы м и к о в р а м и на
фланели.
Узоры курпёвских изделий были похожи на из­
д е л и я д р у г и х районов, но р а з н и л и с ь о т д е л к о й д е т а ­
лей. Наиболее
известными центрами,
производства
являются деревня Домбровы близ М ы ш и н ь ц а и де­
р е в н я С т а р ы М ы ш и н е ц . Т а м ч у т ь л и не в к а ж д о м
доме вплоть до н а ч а л а 70-х годов и з г о т о в л я л и „ма­
катки".
Резкое
снижение
продукции
художница
объясняют значительным подорожанием полотна.
Н а смену „ м а к а т к а м " пришла, мода на о б ы к н о ­
венные соломенные циновки, доступные в магазинах.
В 50-х годах они с т а л и очень п о п у л я р н ы в городе.
В курпёвском районе возникли центры выделки мо­
дифицированных циновок, у к р а п т е м ы х в ы ж и г а е м ы м
орнаментом и рейками.
Занавеси, циновки и „макатки" продавали враз­
нос по всей стране. В п о с л е д н и е г о д ы в к у р п ё в с к о м
деревне стали приходить в упадок равно производ­
ство, к а к и т о р г о в л я . Это я в л е н и е , в частности, о б ъ я с ­
н я е т с я уходом м о л о д е ж и из деревни.
А н н а
К у н ч и н ь с к а-И р а ц к а
—
РАЗМЫШЛЕ­
НИЯ В СВЯЗИ С ВЫСТАВКОЙ СТАРОЙ НАРОД­
НОЙ СКУЛЬПТУРЫ ОКРЕСТНОСТЕЙ
ТАТР
А в т о р р а с с м а т р и в а е т п р е д с т а в л е н н ы е на в ы с т а в ­
ке экспонаты и пишет о состоянии сведений, к а с а ю -

250

щ и х е я с к у л ь п т у р ы П о д г а л ь я . А в т о р п р е д л а г а е т под­
робно изучить, н а основе местных и а р х и в н ы х дан­
ных, следующие
вопросы:
специфика
скульптуры
окрестностей Татр, связь между фигурной скульпту­
рой и высоким уровнем местной резьбы, с п е ц и ф и к а
скульптуры местностей, отличавшихся религиозностью
населения, где в то ж е время отсутствовали к р у п н ы е
ц е н т р ы к у л ь т а и где в л и я н и е о ф и ц и а л ь н о г о
учения
костела было слабее.
Автор отмечает автономный характер подгальской
скульптуры, несмотря на ее многочисленные
связи
с Краковской и Оравской Землей, со Словакией. В к а ­
менной скульптуре важное значение имело влияние
Словакии. Между этими территориями
существовали
разнообразные связи. Словацкие изображения встре­
чались в окрестностях Татр, в свою очередь в Сло­
вакии можно было встретить изображения, привезен­
ные например из К а л ь в а р и и Зебжидовской. А н а л и з и ­
руя иконографическую тематику, характерную для
Подгалья, автор обращает внимание на связь между
конкретными скульптурными изображениями и кос­
тельными образцами.
Все известные нам скульпторы из окрестностей
Татр были самоучками. Они хорошо знали технику
о б р а б о т к и д р е в е с и н ы ( с т о л я р ы , п л о т н и к и ) . Об у р о в н е
и х м а с т е р с т в а с в и д е т е л ь с т в у е т тот ф а к т , что, н е з н а я
а н а т о м и и , они все ж е у с п е ш н о к о п и р о в а л и к о с т е л ь ­
ные с к у л ь п т у р ы в стиле барокко. Надо полагать, что
самым в ы д а ю щ и м с я из н и х был К у л а х . П е р в ы е све­
дения о нем датируются
1849 г.

А н н а
С в и о н т к ов с к а
НАРЯДА

—

ЛИФЫ

ЛОВИЦКОГО

В статье впервые делается п о п ы т к а синтетически
описать „ Л и ф ы " , о к о т о р ы х до с и х пор у п о м и н а л о с ь
только в работах, к а с а ю щ и х с я ловицкого наряда в
целом.
В ловицком Региональном музее находится собра­
н и е с в ы ш е 200 в ы ш и т ы х л о в и ц к и х л и ф о в . О н и я в ­
ляются видоизмененной формой корсажей; их стали
н о с и т ь в н а ч а л е X X в., к о г д а к к о р с а ж а м н а л а л и
п р и ш и в а т ь все более п ы ш н ы е юбки.
П е р в ы е л и ф ы ш и л и из камчатной ткани и и з
парчи, а т а к ж е из у з о р ч а т ы х ш е л к о в ы х лент; затем
(начиная с п е р в о й мировой войны) — из о д н о ц в е т н ы х
шерстянных домотканных материалов.
Крой
л и ф а не п е р е м е н и л с я . П е р е д состоит
из
двух кусков, з а д н я я часть с ш и т а из трех полосок.
Перед застегивается на пуговицы либо крючки. Сна­
чала л и ф ы украшали бархатными аппликациями
и
гладью, потом в ы ш и в к о й шерстью, гладью, ш е л к о м
и б и с е р о м . С 1930 т . п р и д е р ж и в а л и с ь т о л ь к о в ы ш и в ­
ки бисером, позднее в ы ш и в а л ь щ и ц ы
стали
пользо­
ваться мулине. В настоящее время в ы ш и в а ю т только
нитками мулине, но ч а щ е всего применяют м а ш и н ­
ную вышивку.
Н е з а в и с и м о от п р и м е н я е м о й т е х н и к и в ы ш и в а ю т
различные цветочные мотивы, схожими с узорами на
рубашках. Обязывает принцип симметрической ком­
позиции.
Колористика
вышивок
различна,
начиная
со
скромной, малокрассчной, к о н ч а я богатой многоцвет­
ной в ы ш и в к о й .многих о т т е н к о в . К о л о р и с т и к а п р о и з ­
в о л ь н а и н е з а в и с и м а от п о д л и н н о й о к р а с к и ж и в ы х
цветов.

М а ж а п н а Р а и н ь с 'к а
— „ПТИЦЫ НАВЕЩАЮТ
МЕНЯ, К А К СВ. ФРАНЦИСКА". СТРАСТИ
ПЕТРА
КВИТА
Личность очень интересного живописца и .скульп­
т о р а . К р е с т ь я н и н , у р . в 1929 г. в З а л е с ь е ( в о е в о д с т в о
Н о в ы Сонч). С м о л о д ы х лет он м е ч т а л о ж и в о п и с и .
Однако повседневные заботы, связанные с хозяйством
и необходимость зарабатывать на ж и з н ь , л и ш а л и его
возможности заниматься искусством. Ж и з н е н н ы е неу­
д а ч и , т я ж е л а я б о л е з н ь о с т а в и л и его в с т о р о н е от об­
щественной жизни. Он посвятил себя искусству, от­
к р ы в а я в н е м в а ж н е й ш и е , по его м н е н и ю , ц е н н о с т и .
Х у д о ж н и к а пленили красота природы и музыка. Осо­
бенно близок ему был Вивальди. К в и т уделяет много

�времени живописи, ведет одинокий образ ж и з н и ; он
недоверчив, не любит говорить о себе, о своих стра­
стях. О н п р е д п о ч и т а е т свое о д и н о ч е с т в о на взгорье,
в т и ш и н е и покое. Туда прилетают к нему птицы,
приходят з в е р ю ш к и . Х у д о ж н и к знает и больше всего
любит птиц. Он п р и д у м ы в а е т им р а з л и ч н ы е н а з в а ­
ния, рисует и высекает и х изображения. Квит увле­
к а е т с я м у з ы к о й и сам к о м п о н и р у е т (когда то он играл
н а о р г а н е в к о с т е л е ) . У .него и м е е т с я п р о и г р ы в а т е л ь
и прекрасные записи произведений Вивальди и Баха.
Роман
Р е й н ф у с е
СКУЛЬПТОР, РЕЗЧИК
НОВОЙ

—
ТЕОДОР
ТВАРУГ
—
И ЖИВОПИСЕЦ И З ЛММА-

Статья посвящена личности х у д о ж н и к а ,
родив­
ш е г о с я в 1824 г. А в т о р о п и с ы в а е т
ряд
каменных
скульптур, созданных х у д о ж н и к о м во второй поло­
в и н е X I X в. ( п р е д с т а в л е н ы н а и л л ю с т р а ц и я х ) . Т в а р у г
занимался т а к ж е резьбой по дереву и живописью.
У м е р Т в а р у г в 1914 г.
Э в а Ф р ы с ь-П е т р а ш к о в а
— ПОЛЬСКАЯ НА­
РОДНАЯ КЕРАМИКА В МУЗЕЙНЫХ СОБРАНИЯХ
ЛЬВОВА И ЛЕНИНГРАДА

Н а ш и сведения о старой народной керамике (де­
вятнадцатого и п р е д ы д у щ и х веков) ограничены. Со­
хранилось лишь немного объектов; современные гон­
чары не придерживаются традиционных форм. П о ­
этому в а ж н ы м материалом д л я состояния нашей нау­
ки являются собрания польской керамики, находя­
щиеся в советских музеях. В ленинградском музее
этнографии народов СССР имеется комплекс
о к . 35
э к с п о н а т о в г л и н я н о й п о с у д ы о 1902—1910 г г . С т а р е й ­
шей является серия изделий Любельского района ра­
боты П. Вальца из Бидачева
и Петра Кузьняра
из
Лонжска
Ордынацкого.
Коллекции более
позднего
периода собраны в Курпёвском и Ловицком районах.
О к . 700 э к с п о н а т о в н а с ч и т ы в а е т к о л л е к ц и я Львов­
ского М у з е я э т н о г р а ф и и
и художественного промыс­
ла. Н а ч а л о ей п о л о ж и л и э к с п о н а т ы а г р а р н о - п р о м ы ш л а н н о й в ы с т а в к и , с о с т о я в ш е й с я в 1877 г. В э т о м м у ­
зее хранятся экспонаты,
представляющие
изделия
п р и м е р н о 30 г о н ч а р н ы х ц е н т р о в . К с а м ы м м н о г о ч и с ­
л е н н ы м о т н о с и т с я к о л л е к ц и я о к . 160 п р е д м е т о в и з
Ж е ш о в с к о г о района. Изучение упомянутой коллекции
необходимо как для изучения сведений о польском
народном гончарстве в целом, так
для ознакомления
с историей отдельных центров, особенно
в южной
части страны.

P i o t r K w i t , Zalesie, Szmaragdek, drewno m a i .
Fot. M. Raiiiska

I

�W A R U N K I

Prenumeratę

P R E N U M E R A T Y

Cena

prenumeraty

Cena

prenumeraty rocznej

na

kraj

przyjmują

NA

półrocznej

R O K

1982

zł 100.—
z ł 200.—

Oddziały

RSW

„Prasa-Książka-Ruch"

oraz

u r z ę d y pocztowe i d o r ę c z y c i e l e — w terminach:
— do 25 listopada n a s t y c z e ń , I k w a r t a ł , I p ó ł r o c z e r o k u n a s t ę p n e g o i n a c a ł y r o k
następny
— do d n i a 10 m i e s i ą c a
roku bieżącego.

poprzedzającego

Jednostki gospodarki
ne

składają
Zakłady

prenumeraty

na

u s p o ł e c z n i o n e j , instytucje i organizacje

zamówienia
pracy

okres

w

miejscowych

i instytucje

w

Oddziałach

miejscowościach,

RSW

w

pozostałe

okresy

społeczno-politycz­

„Prasa-Książka-Ruch"

których

nie

ma

Oddziałów

R S W oraz p r e n u m e r a t o r z y i n d y w i d u a l n i z a m a w i a j ą p r e n u m e r a t ę w u r z ę d a c h p o c z ­
towych lub u

doręczycieli.

Prenumeratę

ze

zleceniem

prenumeraty krajowej,

wysyłki

za

granicę,

która

jest

przyjmuje R S W „Prasa-Książka-Ruch",

o

50%

droższa

Centrala

ż u P r a s y i W y d a w n i c t w u l . T o w a r o w a 28, 00-958 W a r s z a w a , k o n t o P K O n r
-71 w t e r m i n a c h p o d a n y c h d l a p r e n u m e r a t y
Sprzedaż

numerów

— w Księgarni
daż

bieżących

Ośrodka

gotówkowa

1531-

krajowej.

i archiwalnych:

Rozpowszechniania

i wysyłkowa

od

Kolporta­

numerów

t ó w k ą , przelewem lub za zaliczeniem
Adres: O R P A N , Pałac Kultury
I Oddział Warszawa.

W y d a w n i c t w N a u k o w y c h P A N , sprze­
bieżących

i archiwalnych płatność

go­

pocztowym.

i. N a u k i , 00-901 W a r s z a w a , konto P K O 1531-912

O r d e r s for this p e r i o d i c a l f r o m a b r o a d c a n be p l a c e d w i t h „ A r s P o l o n a "

Krakow­

s k i e P r z e d m i e ś c i e 7, 00-068 W a r s z a w a , P o l a n d or w i t h
-— K u b o n &amp; S a g n e r , I n h a b e r Otto S a g n e r , D 8 M u n c h e n 34, P o s t f a c h 68, B u n d e s r e publik Deutschland.
— Earlscourt

Publications

L t d . , 130

Shepherd

Bush Centre, London W

12.

Great

Britain.
- Licosa

Commissionaria Sansoni, V i a L a m a r m o r a

45, 50 121 F i r e n z e ,

Italy.

ki;&gt;d N i r o d o w y i m i e n i a O s s o l i ń s k i c h — W y d a w n i c t w o W r o c ł a w . O d d z i a ł w W a r ­
s z a w i e 1981. N a k ł a d 2910 egz. O b j ę t o ś ć 17,90 a r k . w y d . , 15,50 a r k . d r u k . P a p i e r
p o w l e k a n y , k l . V 90 g. 61 X 86. O d d a n o do s k ł a d u 26.IV.1982 r. P o d p i s a n o
do
d r u k u w m a r c u 1983 r . W y d r u k o w a n o w m a r c u 1983 r . w Z a k ł . G r a f . „ T a m k a " .
Z . 2. Z a m . 117. M-10. C e n a 60.— z ł .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10859" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10837">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/895c6570bd52e33ee4e309c215c0e5c1.pdf</src>
        <authentication>5668d70f2f5607b58b6718ca4d575882</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129492">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3764</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129493">
                <text>1960</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129494">
                <text>kultura ludowa - motywy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129495">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3534</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129496">
                <text>O motywach ludowych i ich adaptacji/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129497">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4, s.231-242</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129498">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129499">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129500">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129501">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129502">
                <text>2

3

4

Większość wyszatyckich g a r n k ó w b y ł a w całości
pokryta p o b i a ł k ą , k t ó r a prawdopodobnie pod w p ł y ­
w e m jakiegoś b a r w n i k a p r z y b i e r a ł a kolor szary ( i l . 2
i 5), seledynowy ( i l . 3), ż ó ł t a w y ( i l . 4). Jedynie na­
czynia w y o b r a ż o n e na i l . 6 i 7 p o s i a d a ł y naturalny
kolor czerwony. Na tle pobiałki lub surowego czerepu
malowano wzory w kolorach b r ą z o w y m , l i l i o w y m ,
czerwonym i niebieskim. Charakter ornamentu wska­
zuje co najmniej na w i e k X V I I I .
Może w y d a w a ć się dziwne, że zwłoki dziecięce
grzebano w tak ozdobnych, a w i ę c zapewne i drogich
naczyniach, podczas gdy w gospodarstwie d o m o w y m
u ż y w a n o bardzo prostych n a c z y ń glinianych. I s t n i a ł

jednak zwyczaj ( w y s t ę p u j ą c y w Rzeszowskiem jesz­
cze w p o c z ą t k a c h X X w.) umieszczania na desce,
przymocowanej do tragarzy, ozdobnych n a c z y ń g l i ­
nianych, g ł ó w n i e misek, k t ó r e s t a n o w i ł y d e k o r a c j ę
izby i o z n a k ę zamożności m i e s z k a ń c ó w . M o ż n a przy­
puszczać, że takie w ł a ś n i e naczynia ozdobne znaj­
d o w a ł y zastosowanie jako improwizowane t r u m i e n k i
do grzebania n o w o r o d k ó w .
Podanej tu interpretacji n i e z w y k ł e g o znaleziska
nie n a l e ż y t r a k t o w a ć jako ostatecznego r o z w i ą z a n i a ;
planowane w przyszłości prace archeologiczne w W y szatycach dostarczą być m o ż e innego w y j a ś n i e n i a .

Fot. i rys. A.

Aleksander

O

5

Jaroch.

Jackowski

MOTYWACH
...W w o j e w ó d z t w i e
gionalnych.

LUDOWYCH

X . wydano wzornik haftów

re­

...W w o j e w ó d z t w i e Y . zamierzano w y d a ć wzornik
m o t y w ó w z ludowych skrzyń malowanych, z myślą
0 transponowaniu ich na tkaniny 1 przedmioty wy­
twarzane przez spółdzielnie przemysłu terenowego
1 artystycznego.
...Czekamy na Chopina plastyki, który by podniósł
ludowe motywy do rangi wielkiej sztuki narodowej.

Wokół spraw adaptacji sztuki ludowej
sporo n i e p o r o z u m i e ń i w ą t p l i w o ś c i . Rzadko

narosło
dotyczą

I ICH

ADAPTACJI

one malarstwa i rzeźby, k t ó r e — z natury rzeczy —
b y w a ł y raczej ź r ó d ł e m inspiracji twórczej n i ż obiek­
tem adaptacji. Spory i nieporozumienia, k t ó r e z a c i ą ­
żyły tyleż na stosunku do sztuki ludowej, ile na p r ó ­
bach jej adaptacji, s k u p i a j ą się g ł ó w n i e w o k ó ł sztuki
tzw. u ż y t k o w e j , w o k ó ł zdobnictwa, w k t ó r y m za p u n k t
wyjścia z w y k ł o się p r z y j m o w a ć ornament czy — w ę ­
ziej jeszcze — sam m o t y w .
Uwagi poniższe s ą p r ó b ą polemicznego ustosunko­
wania się do takich poczynań, r o z w a ż e n i a z a r ó w n o
teoretycznej strony zagadnienia, j a k i konsekwencji

231

�praktycznych. Na początku więc k i l k a s t w i e r d z e ń ,
k t ó r e s t a n o w i ą p o d s t a w ę dalszego toku w y w o d ó w .
Przedmiot piękny to nie zawsze przedmiot zdo­
biony.
Zdobienie jest t y l k o j e d n y m ze sposobów nadawa­
nia przedmiotom w a r t o ś c i estetycznych. Z a r ó w n o w
sztuce l u d ó w p r y m i t y w n y c h , j a k i w r z e m i o ś l e ludo­
w y m , obok form zdobionych w y s t ę p u j ą formy, k t ó ­
rych c a ł e p i ę k n o zawarte jest w kształcie. W p i e r w ­
szym w y p a d k u mamy do czynienia z przejawami upo­
d o b a ń o d o m i n u j ą c y m pierwiastku m a l a r s k i m ,
w d r u g i m — z i n w e n c j ą o charakterze r z e ź b i a r ­
skim.
W sztuce ludowej niejednokrotnie oba te
pierwiastki d o c h o d z ą do głosu (zdobiona ceramika,
maski o b r z ę d o w e , s t r ó j ) , czasem w y s t ę p u j ą upodo­
bania tylko r z e ź b i a r s k i e (ceramika czarna, białostoc­
kie ładyżki, b u ń k i , plecione kosze i naczynia, itp.),
czasem t y l k o malarskie (Zalipie — malowane domy,
wycinanka łowicka).
1

Są okresy i sytuacje w sztuce, kiedy r o z w i j a ł o się
zdobnictwo, w y s t ę p u j ą c szczególnie masowo, i okre­
sy, w k t ó r y c h u s t ę p o w a ł o ono miejsca w a l o r o m samej
formy, kształtu. R o z w i n i ę t e zdobnictwo w ł a ś c i w e jest
przede wszystkim technice rękodzieła, traci natomiast
sens w produkcji p r z e m y s ł o w e j , co oczywiście nie
oznacza, ż e w y r o b y p r z e m y s ł o w e s ą przez to mniej
piękne, mniej d o s k o n a ł e .
Nowoczesna architektura
oparta o prefabrykaty, samolot, s a m o c h ó d , żelazko,
maszyna do szycia czy 01ivettiego maszyna do pisa­
nia — m a j ą w y s o k ą w a r t o ś ć estetyczną, tyle że i c h
charakter plastyczny w y n i k a z funkcji, m a t e r i a ł u ,
techniki.
Współczesnej
sztuce u ż y t k o w e j , opartej
o nowe tworzywa, o' m a s z y n o w ą p r o d u k c j ę , obce s ą
kategorie ornamentu. W p ł y w a to i na ogólny charak­
ter u p o d o b a ń estetycznych, formujących się pod w p ł y ­
w e m nowego k s z t a ł t u otoczenia, domu, s p r z ę t u , ma­
szyny.
Zdobnictwo odgrywa szczególną rolę w sztuce l u ­
dowej opartej o rękodzieło. Stanowi to d l a w i e l u m i ­
ł o ś n i k ó w tej sztuki n a j w i ę k s z ą jej a t r a k c j ę , zaspo­
kaja p e w n ą sferę istniejących powszechnie potrzeb.
Warto t u zaznaczyć, że proces ewolucji, j a k i zachodzi
poczynając od p o ł o w y X I X w . w sztuce ludowej,
zmierza w k i e r u n k u rozwoju dekoracji, uintensywnie­
nia d z i a ł a n i a kolorystycznego, rozbudowy ornamentu.
M ó w i ą c obrazowo — pierwiastki bliższe sztuce ro­
m a ń s k i e j u s t ę p u j ą inspiracjom s z t u k ą renesansu, ba­
roku, rokoka. W ornamentyce zaznacza się to w y p i e ­
raniem m o t y w ó w geometrycznych przez roślinne,
zoo- i antropomorficzne. Zmiany te nie n a r u s z a ł y
jednak samych zasad zdobienia, dyscypliny plastycz­
nej, tak charakterystycznej dla ludowego rzemiosła.
Ornament ściśle wiąże się z użytkową
przedmiotu, podporządkowuje się jej.
1

funkcją

Zapomina się u nas często o t y m , że s t r ó j ludo­
wy to nie tylko takie czy inne t k a n i n y hafty, kroje,
ale że jest to pewna forma plastyczna. S t r ó j ten
stwarza c h a r a k t e r y s t y c z n ą bryłę, r ó ż n ą w S ą d e c k i e m ,
Ł o w i c k i e m czy K r a k o w s k i e m , i kształt ten jest r ó w n i e

232

Znana jest u t y l i t a r n a geneza haftu, k t ó r y zdobił —
w z m a c n i a j ą c j e d n o c z e ś n i e czy w r ę c z łącząc oddziel­
ne części odzienia. Jeszcze i teraz w l u d o w y m hafcie
s ą d e c k i m czy g ó r a l s k i m zdobne obszycia nie tylko
upiększają, ale i w z m a c n i a j ą miejsca n a r a ż o n e na
szybsze zniszczenie, przetarcie. R ó w n i e ż w ceramice
zdarza się, ż e np. w ą s y zdobione nie t y l k o d e k o r u j ą ,
ale i w z m a c n i a j ą ucho, j a k to w i d a ć n a p r z y k ł a d z i e
flaszy z A l w e r n i ( i l . 2). Obserwacja jakiegokolwiek
przedmiotu zdobionego snycersko p o k a ż e , ż e zdobie­
nie w y s t ę p u j e w zgodności z u ż y t k o w a n i e m . Podpo­
r z ą d k o w u j e się temu i stosowana technika. Nigdy
więc nie spotkamy a ż u r u tam, gdzie m ó g ł b y osłabić
trwałość materiału itd.
Na ciekawy p r z y k ł a d zależności między przezna­
czeniem przedmiotu a zdobieniem w s k a z a ł swego cza­
su na stronicach „Polskiej Sztuki Ludowej" K a r o l
Homolacs w p i ę k n y m i w a r t y m przypomnienia a r t y ­
kule „O w a r t o ś c i zdobnictwa l u d o w e g o " . Zwrócił
mianowicie u w a g ę na to, ż e w krakowskiej chustce
na głowę b r a k jest centralnego m o t y w u ornamental­
nego, a d w a o ś r o d k o w e m o t y w y k w i a t o w e w y s t ę p u j ą
jedynie w p r z e c i w l e g ł y c h n a r o ż n i k a c h , z t y m że jeden
jest w i ę k s z y i bogaciej rozbudowany n i ż drugi. Ta
na pozór nielogiczna kompozycja ornamentalna w
kwadracie nabiera sensu dopiero wtedy, gdy uprzyt o m n i m y sobie j a k w i ą ż e się c h u s t ę i j a k w ó w c z a s
będzie w y g l ą d a ł ten ornament.
2

Zależność funkcji estetycznych od u ż y t k o w y c h w y ­
stępuje zresztą nie tylko w zdobnictwie. Wystarczy
w s p o m n i e ć ule figuralne, gdzie z a r ó w n o r z e ź b a n i e d ź ­
wiedzia, j a k świętego czy mnicha p e ł n i ł a funkcje
utylitarne — z pogranicza magii, gdy wierzono, ż e
n i e d ź w i e d ź odstraszy
inne n i e d ź w i e d z i e od barci,
a złodziej nie ruszy miodu w figurze świętego, gdyż
t y m samym p o p e ł n i ł b y ś w i ę t o k r a d z t w o .
Ornament w i ą ż e się ściśle z przedmiotem.
K s z t a ł t determinuje r o z w i ą z a n i e ornamentacyjne.
Tak np. w y p u k ł y garnek, k t ó r y się o g l ą d a z różnych
stron, będzie m i a ł inaczej prowadzony ornament n i ż
w i s z ą c y na ścianie p ł a s k i łyżnik, widziany tylko fron­
talnie.
Ornamet wiąże się ściśle z budową przedmiotu,
p o d k r e ś l a ją, dopowiada, a nawet objaśnia. Oto misa
(il. 3): ornament p o d k r e ś l a poszczególne człony, ich
rolę w budowie całości, a w i ę c : kołnierz, ś r o d e k
i brzeg m i s k i ; przy czym z a r ó w n o spirala na dnie,
j a k zbieżne linie m o t y w ó w na kołnierzu p o d k r e ś l a j ą
ogólny charakter plastyczny formy — jej w g ł ę b n o ś ć .
W pisankach w i d z i m y u k ł a d y ornamentalne bieg­
n ą c e po z a m k n i ę t y m okręgu lub też u k ł a d y obrotowe
zgodne z charakterem toczonego k s z t a ł t u jajka.
Ciekawym p r z y k ł a d e m jest dzbanuszek ze Spiszą
(il. 4) o spłaszczonej z obu stron bryle, co nadaje m u
w a ż n y d l a charakteru plastycznego całości j a k i detal
zdobniczy ( i l . 1).
K . Homolacs, O wartości
zdobnictwa
ludowego,
..Polska Sztuka Ludowa". 1949. n r 11-12. s. 322,
2

�charakter w y r a ź n i e profilowy. Akcent dekoracyjny
ten profil eksponuje, a zastosowana t u spirala r ó w ­
n o w a ż y niejako spłaszczenie brzuśca.
Inne p r z y k ł a d y ( i l . 5, 6) w s k a z u j ą na tę samą
funkcję k o n s t r u k c y j n ą ornamentu.
Podobnie w stroju — gdzie zdobienie jest zawsze
elementem kompozycyjnym całości. P i ę k n y m przy­
k ł a d e m będzie stosowanie haftu, k t ó r y nie tylko zdobi
najbardziej eksponowane fragmenty ubioru, ale okre­
śla poszczególne człony całości. Wyznacza kierunki
u k ł a d u , zamyka go, a często przez w ł a ś c i w e zagęsz­
czenie o k r e ś l a w całości c i ę ż a r plastyczny form we
w ł a ś c i w y c h partiach ( i l . 7).

nieje w konkretnej całości. Są np. p i ę k n e hafty wo­
lutowe ł a ń c u c k i e , hafty, k t ó r y c h d z i a ł a n i e zależy
w d u ż y m stopniu od tego, j a k i jest ich „ciężar" w tka­
ninie. W e ź m y np. r a ń t u c h , gdzie t y l k o obrzeża po­
kryte są haftem — jak w a ż n y jest t u stosunek białej
powierzchni do zagęszczonego r y t m u wolut. Wystar­
czy zmienić proporcje haftu do tła, a zniszczymy efekt.
Haft działa tu j a k kapitele kolumny. Jest w r ę c z ko­
niecznym akcentem, z a m y k a j ą c y m całość. S p ó j r z m y
na s t r ó j orawski ( i l . 8), albo na kobiecy s t r ó j rze­
szowski ( i l . 7) — j a k w a ż n e jest w n i m w y w a ż e n i e
ciężaru haftu w stosunku do płaszczyzny, jego rola
w konstruowaniu formy. Użyty w i n n y m kontekście,
r ó w n i e ż zmieni swój charakter.

Charakter ornamentu zależny jest od materiału,
narzędzia, techniki. Bywa, że ten sam m o t y w po­
wtarza się w r ó ż n y c h dziedzinach sztuki ludowej,
tak np. k w i a t w doniczce, drzewko życia, tulipan
spotkany w hafcie i wycinance, k u t y w żelazie, cięty
w drzewie czy malowany na skrzyni czy talerzu. Ale
jego walor plastyczny, jego interpretacja będzie we
wszystkich tych wypadkach różna, w zależności od
użytego m a t e r i a ł u (papier, drzewo, żelazo), n a r z ę d z i a
(pędzel, pisak, d ł u t o , kozik, stempel) i techniki (haft
ściegiem liczonym, aplikacja, tkanina dwuosnowowa).
Jeśli zaś różnice te nie w y s t ę p u j ą , jeśli np. motyw
kwiatowy p o w t ó r z y się w formie niemal identycznej
w malaturze szaf śląskich i obrazach na szkle, to
tylko wtedy, gdy r ó ż n e techniki p r o w a d z ą do tych
samych konsekwencji plastycznych.

S p r ó b u j m y z kolei zmienić jego skalę ( i l . 9). O ile
na r a ń t u c h u ornament wydaje się r y t m i c z n ą pulsacją
czarnych czy czerwonych spiral, p o d k r e ś l a j ą c ą i za­
m y k a j ą c ą kompozycję płaszczyzny (czy w stroju —
bryły), o tyle wydzielony i p o w i ę k s z o n y staje się
w r ę c z m o n u m e n t a l n ą kompozycją, w k t ó r e j motyw
działa — niemal j a k architektura — c i ę ż a r e m bryły,
zwartością u k ł a d u , p l a s t y c z n ą f a k t u r ą haftu tak w y ­
pukłego, że stwarza w r a ż e n i e t r ó j w y m i a r o w o ś c i . Po­
wodem tego zmiennego d z i a ł a n i a m o t y w u w zależności
od jego skali są fizjologiczne właściwości oka. M o ­
t y w o pewnej wielkości ma s w ó j zasięg d z i a ł a n i a pla­
stycznego, czyli —• aby dał zamierzony przez t w ó r c ę
efekt, musi być o g l ą d a n y z określonej odległości.

Natomiast gdy ź r ó d ł e m inspiracji w zdobieniu
malowanych s k r z y ń ludowych b y ł y r z e ź b i o n e skrzy­
nie renesansowe, to pierwotny ornament transponowany na język malarski uległ przemianom zgodnie
ze ś r o d k a m i i wymogami nowej techniki.

II. 1.
Gostyń.

Fragment

stroju

kobiecego.

Żychlewo,

pow.

Działanie ornamentu zależne jest od jego sytuowa­
nia i kształtuje się w określonych relacjach z oto­
czeniem.
Tradycyjnym
b ł ę d e m p o p e ł n i a n y m wobec sztuki
ludowej jest traktowanie m o t y w u jako samodzielnego
elementu, w izolacji, w ó w c z a s gdy motyw jest częścią
całości, w k t ó r e j w y s t ę p u j e , k t ó r ą jest uwarunkowa­
ny i w której p e ł n i o k r e ś l o n ą funkcję. Ta sama ro­
zeta nie tylko ma inne d z i a ł a n i e plastyczne w r ó ż ­
nych sytuacjach, ale jest inaczej r o z w i ą z y w a n a np.
na oparciu zydla ( i l . 11) i na wieszaku ł y ż n i k a ( i l . 10),
gdzie m a j ą c za sobą — jak wycinanka — tło ściany,
otrzymuje a ż u r .
Motyw wyobcowany, w y r w a n y ze swego kontekstu,
zmienia s w ó j sens tak samo j a k każdy fragment
(obrazu czy zdania). Tak np. w haftowanym gorsecie
krakowskim motyw k w i a t o w y gubi się w gąszczu
innych, wpleciony w tak spoistą całość, że d z i a ł a
tu suma k w i a t ó w , liści i innych zdobin, a oko nie
w y r ó ż n i a poszczególnych e l e m e n t ó w . Podobny mo­
t y w hafciarski wyizolowany i umieszczony na neutral­
nym tle t ł u m a c z y się z u p e ł n i e inaczej.
Haft o g l ą d a się często jako dzieło „ s a m o w sobie",
jak zabytek leżący gdzieś w gablocie, na b i a ł y m tle.
A przecież haft ten ma o k r e ś l o n e zastosowanie, ist­
233

�II. 2. Naczynie flaszowate, glazurowane,
II. 3. Miska rabczańska.
Wl. Muzeum,

1877 r,
Cieszyn.

Wyk. Franciszek

Minkeński.

Alwernia,

pow.

Chrzanów.

D o s k o n a ł y m p r z y k ł a d e m jest tu np. mazurski czy
litewski „sejpak", k t ó r y — gdy p a t r z e ć na niego
ze zbyt bliskiej odległości — sprawia w r a ż e n i e w i ­
r u j ą c y c h l i n i i , a wibracja jest tak silna, że a ż trudno
skupić spojrzenie na tkaninie, nie m ó w i ą c już o t y m ,
że nie sposób jest odczytać p r a w i d ł o w o samego wzoru.
Dopiero s k r a c a j ą c odległość widzimy, że tkanina uspo­
kaja się, linie przestają w i r o w a ć , stają na swe m i e j ­
sca, czerń i biel nie pulsują już, w y c h o d z ą c na prze­
mian przed siebie. To jest w ł a ś n i e p r a w i d ł o w a odleg­
łość, zasięg p r a w i d ł o w e g o d z i a ł a n i a tkaniny. Oddala­
j ą c się poza granice tego d z i a ł a n i a widzimy, że w z ó r
przestaje na nas działać, przestajemy rozróżniać jego
proporcje, r y t m y i t d .

kach w i d a ć na p r z y k ł a d z i e o ł t a r z y k a w rogu izby,
strefa kultowa — pas obrazów. Pas ten d z i a ł a j e d ­
nak i plastycznie, stanowi jakby fryz z a m y k a j ą c y
w n ę t r z e jako akcent zespalający kolorystycznie i uspo­
k a j a j ą c y całość ściany. Wolno przypuszczać, że takie
a nie inne r o z w i ą z a n i e „strefy k u l t o w e j " w y n i k a ł o
r ó w n i e ż i z p o w o d ó w estetycznych. Oczywiste jest
jednak, że inaczej o d b i e r a ł o się ten zespół o b r a z ó w
w izbie niż np. na wystawie, gdy na centralnym m i e j ­
scu ściany u m i e ś c i m y j e d e n , oddzielony od i n n y c h
n e u t r a l n ą przestrzenią. Zespół działał na zasadzie
fryzu, d o p e ł n i a n i a się f o r m i barw, był d o m i n u j ą c y m
akcentem p i ę k n a w izbie, p i ę k n a , k t ó r e było jedno­
cześnie wyrazem k u l t u i k u l t ten potęgowało.

Dochodzimy więc do wniosku, że k a ż d a forma,
k a ż d y m o t y w — m a j ą sobie w ł a ś c i w y zasięg. Wyzna­
cza go odległość, skala wobec człowieka.
Dawne
w n ę t r z e wiejskie, jakie dziś już m o ż e m y zobaczyć
tylko w warunkach muzealnej rekonstrukcji, jest zna­
k o m i t y m p r z y k ł a d e m w ł a ś c i w e j skali wszystkiego, co
się w n i m znajduje w stosunku do siebie i do czło­
wieka. Dlatego dopiero we w n ę t r z u nabiera pełnego
sensu mebel, łyżnik, p ó ł k a z obrazami na szkle, p a j ą k ,
wycinanka, t k a n i n a .
Wtedy w i d a ć stosunek f o r m
wobec siebie, ich współzależność.

Istnieją oczywiście przedmioty przeznaczone za­
r ó w n o do o g l ą d a n i a z odległości j a k i z bliska. A l e
w tych wypadkach za k a ż d y m razem stykamy się
z d z i a ł a n i e m plastycznym innych e l e m e n t ó w . Np. z da­
leka podziwiamy k s z t a ł t góralskiej c h a ł u p y , zbliża­
j ą c się zaś do niej tracimy w i d o k całości, natomiast
poddajemy się w r a ż e n i u , jakie w y w i e r a j ą proporcje
poszczególnych e l e m e n t ó w , zdobienie d r z w i , pazdury,
i t d . Haft na stroju z daleka p o d k r e ś l a archi t e k t o n i k ę ,
stanowi dekoracyjny element z a m y k a j ą c y k o m p o z y c j ę
czy c z ł o n k u j ą c y całość na mniejsze formy — z bliska
ujawnia s w o j ą s t r u k t u r ę , działa precyzją detalu i t d .

3

W e ź m y np. p ó ł k ę z obrazami na szkle w izbie
góralskiej. W u k ł a d z i e w n ę t r z a wydzielenie jej u po­
w a ł y ma swoje uzasadnienie — izba dzieli się logicz­
nie na różne strefy, tak np. na ścianie wiszą części
ubioru — jest to więc strefa u ż y t k o w a , a ponad n i ą
wydzielona jest. podobnie jak to w innych wypad* W a ż n ą rolę o d g r y w a ł o r ó w n i e ż oświetlenie, ina­
czej w y g l ą d a ł malunek skrzyni czy zestaw kolory­
styczny t k a n i n y — w s k ą p y m świetle, inaczej zaś —
w p e ł n y m blasku. Inaczej też działa b a r w n o ś ć stroju
np. opoczyńskiego czy łowickiego w słońcu, na tle
234

Twórcy ludowi
posiadali znakomite
wyczucie
s k a l i , proporcji rzeczy w stosunku do siebie i oto­
czenia. M i a r ą tego stosunku był oczywiście człowiek.
Nic więc dziwnego, że gdy Le Corbusier f o r m u ł o w a ł
bieli d o m ó w , zieleni pól i łąk, niebieskości nieba,
gdy c a ł y b a r w n y t ł u m wylegnie na plac po sumie —
inaczej zaś w gablocie muzealnej czy na szarej ulicy
wielkiego miasta.

�II. 4. Dzbanuszek
pow. Tarnobrzeg.

słowacki
ze Spiszą. Wł. Muz. Tatrzańskiego,
Zakopane.
II. 5. Dzbanek z
Domostawy,
11. 6. Dzbanek z okolic Nowego Sącza. Wł. Muz. Etnograficznego,
Kraków.

zasady tzw. moduloru, p o w o ł a ł się na idealne pro­
porcje izby wiejskiej wobec człowieka. I w ł a ś n i e ta
doskonałość
proporcji i wzajemnych relacji (form
i kolorów) powoduje, że sztuka ludowa działa na nas
jako jednolite zjawisko plastyczne, jako jednolita
k u l t u r a plastyczna, w k t ó r e j ten sam styl prze­
n i k a z a r ó w n o s t r ó j c z ł o w i e k a j a k i jego otoczenie,
izbę, c h a ł u p ę , w i e ś — z a r ó w n o p l a s t y k ę j a k architek­
t u r ę czy folklor. Nieuzasadniona zamiana skali w p r o ­
wadza od razu nowy element, niszczy h a r m o n i ę ca­
łości. Dzieje się tak np. w w y p a d k u budowy schro­
nisk górskich na m o d ł ę wielokrotnie
powiększonej
c h a ł u p y czy szałasu. Budynek taki fałszuje zazwyczaj
skalę, i to z a r ó w n o wobec człowieka j a k otoczenia
i pejzażu — nie m ó w i ą c j u ż o t y m , że nonsensem
jest powtarzanie r o z w i ą z a ń w ł a ś c i w y c h dla drzewa —
w innych m a t e r i a ł a c h (cement, k a m i e ń , żelazo, da­
chówka).
Czym dla architekta kształconego jest teoria, tym
dla ludowego twórcy było doświadczenie przekazy­
wane z pokolenia na pokolenie. Miał on niezawodne
poczucie p r a w plastycznego d z i a ł a n i a . Są np. kaplicz­
k i — sytuowane tak, by o b e j m o w a ł y s w y m zasięgiem
j a k n a j w i ę k s z y teren, s t a j ą c się d o m i n a n t ą w sytuacji
przestrzennej; s ą to ludowe odpowiedniki p o m n i k ó w
i nie jest przypadkiem, że umieszczane w ś r ó d drzew,
k t ó r e przy ich skromnej skali d a j ą podtrzymanie pla­
styczne, s k ł a d a j ą się na jeden monumentalny zespół
przestrzenny ( i l . 13).
R o z w i n i ę t e potrzeby estetyczne szły w parze z dys­
c y p l i n ą plastycznego m y ś l e n i a . Dzięki temu nawet
elementy zapożyczone ze sztuki d w o r u wzgl. miasta,
sztuki renesansowej czy barokowej, nigdy nie b y ł y
4

* Oczywiście nie są to zasady zawsze ś w i a d o m i e
stosowane i w i e l u t w ó r c ó w ludowych byłoby zapewne
r ó w n i e zdziwionych, gdyby i m je s f o r m u ł o w a ć , jak

przenoszone w sposób mechaniczny czy przypadkowy.
L u d p r z e t w a r z a ł je zgodnie ze swymi w a r u n k a m i ,
n a w y k a m i , p s y c h i k ą i — co szczególnie w a ż n e —
zgodnie z przekazywanymi z pokolenia na pokolenie
zasadami dobrego rzemiosła. A zasady te w y n i k a ł y
ze stałego obcowania z m a t e r i a ł e m , n a r z ę d z i e m , tech­
n i k ą . Dawny t w ó r c a był nie tylko projektantem i w y ­
k o n a w c ą , był też w jednej osobie i u ż y t k o w n i k i e m .
Toteż twórczość jego dyktowana była zawsze kon­
kretnymi potrzebami, i to potrzebami, k t ó r e dosko­
nale znał, k t ó r e w s k a z y w a ł y kierunek r o z w i ą z a n i a
plastycznego. Dodajmy, że potrzeby te powszechne
były dla całego środowiska, k t ó r e w tych warunkach
mogło s t a n o w i ć oparcie dla twórcy. Osąd zbiorowości,
oparty na tradycji, stał więc na s t r a ż y zasad myślenia,
dyscypliny rzemiosła, k o n t r o l o w a ł i p o d p o r z ą d k o w y ­
w a ł i n w e n c j ę jednostek.
Sytuacja uległa jednak zasadniczej zmianie w dru­
giej połowie X I X wieku. Pod w p ł y w e m zachodzących
przemian ekonomicznych, społecznych i kulturowych
rozpoczyna się proces rozbicia dotychczasowej spoi­
stości ludowej kultury, ludowej sztuki. Staje się ona
nie jedyną, ale już tylko j e d n ą z r ó w n o l e g l e istnie­
jących na wsi formuł artystycznych. Co w i ę c e j , mimo
p r ó b ratowania i utwierdzania tej ludowej kultury,
n a s t ę p u j e stałe ograniczanie jej w p ł y w u i zasięgu
na wsi. Nowe wzory miejskie p o d w a ż a j ą dawne za­
sady, p r z e c i w s t a w i a j ą się dyscyplinie rzemiosła, logice
ornamentalnej s k ł a d n i . N a s t ę p u j e zderzenie różnych,
k r a ń c o w o sprzecznych tendencji plastycznych, w w y ­
niku k t ó r e g o dokonuje się rozpad tyoh wartości, jakie
dawniej c e c h o w a ł y s z t u k ę l u d o w ą .
Z m i e n i a j ą się
upodobania i ambicje środowiska, z m i e n i a j ą potrzeby,
pan Jourdin, k t ó r y żył sześćdziesiąt lat i nie wiedział,
że mówi prozą...

235

�zmienia i adresat. Coraz częściej odbiorcą ludowego
rzemiosła artystycznego staje się miasto.
W tej sytuacji ś r o d o w i s k o w ł a s n e p r z e s t a ł o sta­
n o w i ć d o t y c h c z a s o w ą ostoję, coraz większy b e z p o ś r e d ­
n i w p ł y w zaczęli mieć n o w i nabywcy. Sztuka l u d o w a
znajduje swych o p i e k u n ó w , którzy często nie tyle
z artystycznych ile z gospodarczych p r z e s ł a n e k s t a r a j ą
się podnieść, a nieraz i r a t o w a ć u p a d a j ą c e rzemiosła.

236

P o w s t a j ą szkoły ludowego p r z e m y s ł u , a ok. 1880 r.
w K o ł o m y i L . Wierzbicki zaczyna w y d a w a ć „ l u d o w e
wzory", uczące j a k i co a d a p t o w a ć n a potrzeby no­
wego klienta, p o p u l a r y z u j ą c o r n a m e n t y k ę h u c u l s k ą
w drzewie, ceramice, hafcie. J e d n o c z e ś n i e n o w y
klient miejski d o m a g a ł się w y r o b ó w o d p o w i a d a j ą ­
cych mu, z a s p o k a j a j ą c y c h potrzeby estetyczne ufor­
mowane przez sztukę i k u l t u r ę tamtego czasu.

�10 11

U. 10. Łyżnik
podhalański.
Wł. Muz. Etnograficznego,

Wl. Muz.
Kraków.

Tatrzańskiego,

Przypomnijmy j a k i to był okres. Schyłek X I X stu­
lecia, eklektyzm p a n u j ą c y w architekturze, w n ę t r z u ,
sztuce u ż y t k o w e j .
Wprowadzanie e l e m e n t ó w stylo­
wych bez pierwotnego funkcjonalnego uzasadnienia —
miejskie kamieniczki z basztami, u d a j ą c e zamki, ozdo­
by n a k ł a d a n e na b u d y n k i poza p o r z ą d k i e m konstruk­
cji architektonicznej, l e k c e w a ż e n i e właściwości ma­
teriału, kamienia, drzewa, żelaza. Wszędzie w y s t ę p u ­
j ą c e zdobienie, zgodne z powszechnym z a m i ł o w a n i e m
do dekoracji, bogatej ornamentyki.
Na t y m tle zainteresowanie s z t u k ą l u d o w ą sprowa­
dzało się do jej w a r t o ś c i zdobniczych, a konkretnie —
do ornamentyki. A l e czas nie sprzyjał g ł ę b s z e m u ro­
zumieniu ludowego rzemiosła, nie szukano logiki ani
sensu ornamentyki, obiektem zainteresowania był
przecież w s z ę d z i e m o t y w , bezceremonialnie przeno­
szony z przedmiotu na przedmiot, mieszany z i n n y m i ,
bez uzasadnienia, a często i sensu. T a k i m był np.
wystawowy pawilon Galicji z 1900 r., którego ele­
menty pochodziły z takich w ł a ś n i e zapożyczeń, z sny­
cerki p o d h a l a ń s k i e j , w o ł y ń s k i e g o k i l i m u itd. ( i l . 15),
całość jednak, j a k ł a t w o z a u w a ż y ć , niewiele m i a ł a
w s p ó l n e g o ze s z t u k ą l u d o w ą .
P r z y k ł a d e m podobnie dowolnego konstruowania
nowych całości z e l e m e n t ó w ludowych jest taboret,
wyprodukowany w ówczesnej Z a k o p i a ń s k i e j Szkole
P r z e m y s ł u Drzewnego. Zdobiony jest on m o t y w a m i
z ciesiołki i snycerki g ó r a l s k i e j , ale elementy odgry­
w a j ą c e dawniej rolę k o n s t r u k c y j n ą zastosowano w n i m
w y ł ą c z n i e jako d e k o r a c j ę , s t ą d przyszło żelazną sztabką w i ą z a ć ze s o b ą od w e w n ę t r z n e j , niewidocznej
strony — nogi i zdobione deseczki, służące l i - t y l k o
do ozdoby ( i l . 14).
3

Dotyczy to oczywiście nie tylko sztuki ludowej.
Znamienne, że ilekroć s i ę g a n o do f o r m u ł y sztuki na­
rodowej, p o j a w i a ł się „ m o t y w " stylowy czy ludowy.
Widzieliśmy to z a r ó w n o w architekturze okresu m i ę ­
dzywojennego, j a k i po wojnie na p r z y k ł a d z i e bu-

Zakopane.

II. 11. Zydel.

Jurków,

paw.

Limanowa.

Ten stosunek do sztuki ludowej jako ź r ó d ł a mo­
t y w ó w pogłębiony jeszcze został przez eksperyment
St. Witkiewicza, k t ó r y wychodził z założeń, iż sztuka
g ó r a l s k a to po prostu o c a l a ł a dawna twórczość pra­
polska, p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k a , przechowana przez zdol­
ny i niepodległy lud. W myśl takiej teorii górale nie
stworzyli w ł a s n e j sztuki, przechowali jedynie m o t y ­
w y , k t ó r e n a l e ż a ł o z kolei r o z w i n ą ć i p o d n i e ś ć do
godności narodowej sztuki. Pomimo całego szacunku
i u m i ł o w a n i a dla górali Witkiewicz w gruncie rzeczy
odrzucał s z t u k ę l u d o w ą jako o d r ę b n y fenomen arty­
styczny, s p r o w a d z a j ą c j ą do roli skarbnicy m o t y w ó w ,
k t ó r e d a w a ł y się dowolnie zastosować. P r ó b o w a ł ty­
powe dla ciesiołki formy niemal d o s ł o w n i e przenosić
w k a m i e ń , p r ó b o w a ł „styl z a k o p i a ń s k i " uczynić sty­
lem narodowym. S t ą d te budowle na g ó r a l s k ą m o d ł ę
stawiane pod W a r s z a w ą , na L i t w i e , a nawet w e Fran­
c j i . S t ą d pianina zdobione w „stylu", k t ó r y c h deko­
racja w y k o r z y s t y w a ł a m. in. o r n a m e n t y k ę łyżnika,
stąd serwis k a w o w y w s ł y n n y m Sevres produkowany
z porcelany na w z ó r malutkich c z e r p a k ó w i t d .
Wprawdzie teoria stylu z a k o p i a ń s k i e g o nie t r w a ł a
d ł u g o i już w 1901 r. artyści zgrupowani w o k ó ł To­
warzystwa „ P o l s k a Sztuka Stosowana" zaczęli odkry­
w a ć w sztuce ludowej d y s c y p l i n ę formy i ornamentu,
celowość i logikę budowy, d o s k o n a ł y warsztat —
wprawdzie działalność późniejszych „ W a r s z t a t ó w K r a ­
kowskich", a w okresie m i ę d z y w o j e n n y m „ Ł a d u " ,
s t a n o w i ł a p r z y k ł a d ś w i a d o m e g o i rozumnego usto
sunkowania się do sztuki ludowej j a k o źródła inspi­
racji, to jednak w świadomości ogółu pojęcie sztuki
ludowej na d ł u g o związało się z poieciem
m ntywu" .
s

downictwa reprezentacyjnego w stylu M . D . M . czy
P a ł a c u K u l t u r y i Nauki. Te fakty u t r w a l a ł y z kolei
dawne n a w y k i m y ś l o w e zakorzenione w społeczeń­
stwie.

23:

�Wciąż jeszcze na świadomości ogółu ciąży „d e k or a c y j n y " rodowód zainteresowań sztuką ludową.
Wciąż szuka się w niej przede wszystkim zdobnictwa,
m n i e j s z ą w a g ę p r z y w i ą z u j ą c do innych wartości. M o ż ­
na nawet z a r y z y k o w a ć twierdzenie, że p o p u l a r n o ś ć
s w ą zawdzięcza sztuka ludowa w d u ż e j mierze w ł a ś ­
nie temu, iż zaspokaja dziś potrzeby „ d e k o r a c y j n e " ,
istniejące w społeczeństwie, a nie w y p e ł n i o n e przez
s z t u k ę współczesną.
Dowodzi tego w ł a ś n i e stosunek do sztuki ludowej.
Nie przypadkiem przecież
zainteresowaniom ogółu
obce są drzeworyt, malarstwo czy rzeźba, k t ó r e prze­
m a w i a j ą do ograniczonego k r ę g u odbiorców, doce­
n i a j ą c y c h w a r t o ś c i formalne i p a t r z ą c y c h na te dzie­
dziny sztuki przez pryzmat d o ś w i a d c z e ń sztuki w s p ó ł ­
czesnej, podczas gdy w świadomości
powszechnej
sztuka ludowa kojarzy się z w y c i n a n k ą , haftem, stro­
jem, t k a n i n ą , c e r a m i k ą .
Zjawisko nie jest zresztą nowe; przecież nawet
tacy entuzjaści sztuki ludowej j a k Gerson czy W i t ­
kiewicz dostrzegali w swoim czasie jedynie p i ę k n o
rzemiosła, a dopiero Skoczylas „ o d k r y ł " dla sztuki
drzeworyt ludowy i obraz, formiści zaś, z n a j ą c do­
ś w i a d c z e n i a kubizmu i filiacje jego ze s z t u k ą l u d ó w
prymitywnych, umieli ocenić r a n g ę a r t y s t y c z n ą w i e j ­
skich ś w i ą t k ó w .
Do dziś jeszcze wiele w a r t o ś c i sztuki ludowej nie­
z r o z u m i a ł y c h jest dla ogółu społeczeństwa, a sympatie
dla niej dyktowane są nie zawsze i nie tylko a r t y ­
stycznymi w z g l ę d a m i . Losy kraju, zabory, powstania,
d ą ż e n i a do stworzenia narodowego stylu — to wszyst­
ko w p ł y n ę ł o na wytworzenie się stosunku do sztuki
ludowej jako symbolu polskości, rodzimego kraju.
Dziś dołączyły się do tego i inne momenty — podnie­
sienie godności wsi, szacunek dla tradycji itp. T r a k ­
tuje s i ę więc często tę s z t u k ę jak pejzaż lat dziecin­
nych, jak coś dobrze znanego, t r w a ł e g o , niezmienne­
go, nie ulegającego fluktuacjom czasu, mody. Leluja
jest zawsze lelują, strój łowicki czy krakowski pa­
m i ę t a m y od dzieciństwa. Obawiam się, że z wielkiego
dorobku b a d a ń nad l u d o w ą s z t u k ą w ciągu ostatnich
15 lat tylko nieliczne fakty d o t a r ł y do świadomości
społeczeństwa. M i m o wystaw, k o n k u r s ó w , pokazów,
wydawnictw, reprodukcji — nadal w i d z i się w tej
sztuce tylko to, co się umie i n a w y k ł o widzieć, szuka
wartości, k t ó r e spodziewa się z n a l e ź ć .
6

Bliskość tej sztuki w i ą ż e się i z t y m , że nie ocze­
kujemy od niej ż a d n y c h niespodzianek, k t ó r e sprawia
np. sztuka współczesna. L u b i m y tę s z t u k ę , p o n i e w a ż
nie wymaga od nas żadnego w y s i ł k u , p o n i e w a ż tak
dobrze ją znamy, p o n i e w a ż s t a ł a się już w r ę c z s y m ­
b o l e m tradycji narodowych, swojszczyzny, przesz­
łości, lat dziecięcych...
Powoduje to, że na ludzi
8

Sympatie te o b j a w i a j ą się jednak raczej w za­
interesowaniu folklorem, w y s t ę p a m i „Mazowsza" czy
„Śląska", coraz mniej natomiast staje się potrzebna
plastyka ludowa w mieszkaniach; niknie nawet za­
interesowanie dla „ ł a d o w s k i c h " czy „cepeliowskich"
mebli. Dowodzą tego w y n i k i aniekty opracowanej
przez O ś r o d e k Badania O p i n i i Publicznej na temat
u p o d o b a ń m i e s z k a ń c ó w Warszawy (por. art. M . Czer-

238

działa często raczej konwencja tej sztuki, a nie ona
sama, d z i a ł a skojarzenie emocjonalne w y w o ł a n e w y ­
c i n a n k ą k u r p i o w s k ą , kogutkiem, pasiakiem ł o w i c k i m
czy strojem k r a k o w s k i m — bardziej niż sam w a l o r
plastyczny tych p r z e d m i o t ó w . Są to w i ę c już niemal
z n a k i plastyczne, zdolne w y w o ł y w a ć r e a k c j ę uczu­
c i o w ą widza. Para postaci w ludowych strojach, k u r ­
piowska leluja czy w y c i n a n k o w y kogutek s t a ł y s i ę
niemal nieoficjalnym godłem. T y m , czym dla P a r y ż a
wizerunek w i e ż y Eiffla, dla Warszawy Syrena, dla
Moskwy K r e m l , a dla Hiszpanii torreador i Carmen.
Symbolem, znakiem rozpoznawczym oczywistym dla
widza. Znajdziemy je na znaczku, p u d e ł k u od zapa­
łek, plakacie, w y d a w n i c t w i e d l a t u r y s t ó w , malowidle
na ścianie hotelu, restauracji czy dworca.
Ten „ s y m b o l i c z n y " stosunek rozszerza s i ę i na
inne m o t y w y ludowe. Przyjmuje się, że w ł a ś n i e mo­
t y w odróżnia n a s z ą s z t u k ę od rosyjskiej, c h i ń s k i e j
czy w ę g i e r s k i e j , że, co w i ę c e j , w ł a ś n i e m o t y w m o ż e
stanowić
cechę
odrębną
poszczególnego
regionu.
A od takiego p r z e ś w i a d c z e n i a już tylko k r o k do w y ­
dawania w z o r n i k ó w m o t y w ó w , k t ó r e m i a ł y b y , w m y ś l
intencji w y d a j ą c y c h , służyć r ó ż n y m adaptacjom. Jasne,
że w rezultacie sprowadza się to do wyboru najbar­
dziej typowych m o t y w ó w , k t ó r e powielane masowo
stają się ż a ł o s n y m i j a k ż e powierzchownym gestem
wobec sztuki ludowej, wobec twórczości autentycznej,
k t ó r ą w nieuchronny sposób p o d c i n a j ą i d e g e n e r u j ą .
B ł ą d leży tu w samej zasadzie. Kogutek m o ż e być
symbolem, ale motyw jako element plastyczny musi
być traktowany zgodnie z logiką ornamentyki. T y m
bardziej że nie k a ż d y m o t y w jest symbolem. Prze­
ciwnie — wiele m o t y w ó w , u w a ż a n y c h u nas za ro­
dzime, znanych jest i w innych kulturach. Rozeta,
tak często spotykana w snycerce góralskiej, w y s t ę ­
puje z a r ó w n o w sztuce I n d i i j a k Skandynawii. Ten
sam motyw może w i ę c w k o n t e k ś c i e naszej sztuki
ludowej i w ł a ś c i w y c h jej r o z w i ą z a ń zdobniczych
s p r a w i a ć w r a ż e n i e polskiego, natomiast w sztuce r u ­
m u ń s k i e j czy m e k s y k a ń s k i e j będzie ściśle przylegał
do k s z t a ł t u tamtych sztuk. M o t y w w i ę c „ s a m w so­
bie" niczego nie p r z e s ą d z a . Istnieje w zestawieniu,
w kontekście. L u d nawet zapożyczając p r z e j ą ł prze­
cież nie wszystkie motywy, ale jedynie te, k t ó r e
d a w a ł y się zastosować i z i n t e r p r e t o w a ć zgodnie z jego
upodobaniami i zasadami m y ś l e n i a . To w ł a ś n i e po­
zwoliło na zachowanie jednolitości stylistycznej sztuki
poszczególnych r e g i o n ó w czy w i ę k s z y c h o b s z a r ó w .
Niezrozumienie tego zagadnienia ze strony n i e k t ó ­
rych o p i e k u n ó w sztuki ludowej prowadzi w rezultacie
do tworzenia się coraz większej przepaści m i ę d z y
dawną sztuką ludową, pełną mądrości wieków, sztuką
m o g ą c ą i dziś jeszcze i m p o n o w a ć doskonałością rozwińskiego w „ P r z e g l ą d z i e K u l t u r a l n y m " ,
7.VII.1960,
n r 28), spadek o b r o t ó w s k l e p ó w C P L i A (w pionie
sztuki
ludowej),
zainteresowania dla
wydawnictw
z zakresu sztuki ludowej i t d .
Głównym odbiorcą
sztuki ludowej staje się obecnie turysta, cudzoziemiec
zwiedzający Polskę, zagraniczny klient s k l e p ó w C P L i A
w N o w y m Jorku i Brukseli.

�w i ą z a ń i dyscypliną m y ś l e n i a — a publicznością
m i e j s k ą , nieczułą już na te autentyczne w a r t o ś c i , k a r ­
m i o n ą „ m o t y w a m i " , p r z y j m u j ą c ą z groźną ł a t w o ś c i ą
p s e u d o l u d o w ą t a n d e t ę o g r a n i c z o n ą do coraz węższego
k r ę g u form i m o t y w ó w , u w a ż a n y c h przez n i ą za
„ludowe" .
7

I w ł a ś n i e w tej sytuacji w y d a j ą się szczególnie
n i e p o ż ą d a n e wszelkie publikacje s p r z y j a j ą c e takiemu
u ł a t w i o n e m u widzeniu ludowej sztuki, owe w z o r n i k i
haftów czy m o t y w ó w ze s k r z y ń malowanych. G r o ź n e ,
p o n i e w a ż t r a f i a j ą c do r ą k ludzi nie przygotowanych
s u g e r u j ą i m niezależność m o t y w ó w , u t w i e r d z a j ą fał­
szywe n a w y k i . W t a k i m np. w z o r n i k u h a f t ó w opol­
skich na kilkudziesięciu stronach nie znajdziemy ani
razu pokazanego motywu w e w ł a ś c i w y m zastosowa­
n i u ; cóż w i ę c z tego, że ś w i a d c z y o inwencji hafciarek, skoro w rezultacie obraca się p r z e c i w
ich sztuce?
Izolowany z całości, przenoszony z m a t e r i a ł u w ma­
teriał, z techniki na t e c h n i k ę , s t a ł się
motyw
p o w a ż n ą b r o n i ą niszczącą t r a d y c y j n ą sztukę, fałszu­
j ą c w ś w i a d o m o ś c i ogółu jej w a r t o ś c i . Wbrew i n ­
tencjom tych, którzy za p o m o c ą adaptacji m o t y w ó w
chcieli ożywić i u p o w s z e c h n i ć s z t u k ę l u d o w ą , staje
się ona czynnikiem d e g e n e r u j ą c y m tę sztukę, przy­
śpieszającym jej zanik. Wydzielanie „ m o t y w u " i ope­
rowanie n i m bez u w z g l ę d n i e n i a potrzeb i możliwości
jego zastosowania jest bowiem r ó w n o z n a c z n e z pod­
cinaniem dyscypliny c e c h u j ą c e j d a w n ą sztukę l u d o w ą ,
sprzyja procesom destrukcyjnym. Jest w i ę c „ m o t y w "
trucizną, k t ó r a podana choremu podtrzymuje co praw­
da puls s ł a b n ą c e g o serca, ale rujnuje nieuchronnie
organizm.
Czy oznacza to, że w y s t ę p u j ę przeciw wszelkim
adaptacjom? Ależ nie! Doskonale rozumiem, że sztuka
ludowa, a nawet jej symbol, m o t y w — mogą stano­
wić p o d n i e t ę t w ó r c z ą d l a plastyka.
A l e — w w y p a d k u artysty-plastyka praca jego
ma w a r t o ś ć absolutnie n i e z a l e ż n ą od samego motywu.
Może być ś w i e t n a bez ludowego m o t y w u i zła m i m o
wykorzystania pięknego motywu.
Można stosować
niemal autentyczny m o t y w np. sannickiego kogutka,
s t e m p l o w a ć t k a n i n ę w y c i n a n k ą k u r p i o w s k ą — a uzys­
k a ć efekt odległy od k l i m a t u ludowej sztuki ( i l . 17).
P o j ę c i e motywu (obojętne — stylowego czy ludowego
polskiego wzgl. obcego) niczego z góry nie przesądza,
nie daje prawa do ż a d n e j ulgowej taryfy w ocenie,
ani t y m bardziej do t y t u ł u „ n a r o d o w e j " sztuki. Jest
bowiem rzeczą z u p e ł n i e o b o j ę t n ą , czy np. na su­
kience m o t y w będzie ludowy czy nie — w a ż n e t y l k o ,
aby to b y ł a ł a d n a sukienka, aby dekoracja t k a n i n y
dobrze ją o r g a n i z o w a ł a .
Adaptacja, gdy w y n i k a z inspiracji twórczej pla­
styka, m o ż e być udana, a nawet ś w i e t n a — nie m o ż e
jednak s t a n o w i ć programu. Jako program jest bowiem
absurdem, tworzeniem j a k i e j ś namiastki „sztuki dla
7

Charakterystyczne, że p i ę k n a wystawa malar­
stwa ludowego w K r a k o w i e m i a ł a z n i k o m ą frekwen­
cję. Były dnie, że zwiedzało j ą 10—15 osób. Czasopisma
katolickie, obliczone na szerokie masy o d b i o r c ó w ,
po umieszczeniu reprodukcji ludowych
świątków

mas". Niestety, słyszy się niekiedy, nawet na p o w a ż ­
nych zebraniach, że adaptacja m o t y w ó w
ludowych
powinna być d r o g ą do stworzenia stylu narodowego,
że czekamy wciąż na Chopina w plastyce, k t ó r y by
podniósł „ l u d o w e do l u d z k o ś c i " i t d .
Zapomina się, że rozwój sztuk plastycznych w a ­
runkowany jest przede wszystkim potrzebami, ma­
t e r i a ł e m , sposobem produkcji — a nowoczesna tech­
nika często w ogóle wyklucza zdobienie, w z g l ę d n i e
zmienia jego charakter, w p r o w a d z a j ą c nowe pojęcia
p i ę k n a , jak np. o p ł y w o w o ś ć k s z t a ł t u i t d . Zapomina
się, że poszczególne rodzaje sztuk m a j ą o d r ę b n e prawa
r z ą d z ą c e n i m i , nie m o ż n a w i ę c mechanicznie r z u t o w a ć
t w i e r d z e ń słusznych w p e w n y m okresie (i w pewnych
tylko granicach) dla muzyki — na a r c h i t e k t u r ę , ma­
larstwo czy sztukę u ż y t k o w ą .
Sztuka ludowa m o ż e natomiast być j e d n y m ze
źródeł inspiracji i — j a k wskazuje na to historia
naszej sztuki X X w. — niejednokrotnie n i m była.
Z a u w a ż m y jednak, że zakres tych inspiracji jest na
ogół w ą s k i , nie m o ż e s t a n o w i ć ż a d n e g o programu
twórczego na d a l s z ą metę. Dlatego — czy to w t w ó r ­
czości T. Makowskiego, czy T. Czyżewskiego, Z. Waliszewskiego, Zb. Pronaszki, W. Wąsowicza, T. K u l i ­
siewicza, J. Bandury, J. Jarnuszkiewicza, J. Lenicy,
W. Fangora, a nawet A. Kenara — inspiracja ludowa
jest tylko w ą s k i m wycinkiem, jednym z n u r t ó w ich
twórczości. Można ś w i a d o m i e złożyć hołd ludowej
sztuce, widzieć w niej prekursorstwo pewnych zagad­
n i e ń formalnych (od kubizmu po nadrealizm i ekspresjonizm), trudno jednak p r z y j m o w a ć tę p o s t a w ę w
sposób programowy, nie w p a d a j ą c w stylizacyjną ma­
nierę, przed k t ó r ą nie ustrzegła się nawet tak w y ­
bitna malarka j a k Z. S t r y j e ń s k a .
Inspiracja jest oczywiście s p r a w ą bardziej indy­
w i d u a l n ą niż adaptacja, w silniejszym bowiem stop­
n i u bazuje na talencie t w ó r c z y m , podczas gdy adap­
tacja (czyli nowe zastosowanie tradycyjnych elemen­
tów) jest raczej s p r a w ą
umiejętności,
rzemiosła.
Toteż adaptacja ma miejsce p r z e w a ż n i e w odniesieniu
do zdobnictwa, ornamentyki, podczas gdy inspiracja
dotyczy
raczej
kolorystyki,
poetyki,
deformacji,
ekspresji sztuki ludowej, zwłaszcza rzeźby i malar­
stwa. P ł y n ą z tego jednak i o k r e ś l o n e konsekwencje.
Dzieła bliskie duchowi ludowej sztuki figuralnej s ą
często o b o j ę t n e lub w r ę c z obce p r z e c i ę t n e m u odbior­
cy, który, jak wiemy, nie grzeszy w y s o k ą k u l t u r ą
p l a s t y c z n ą i r ó w n i e daleki jest od uznania dla ludo­
wych ś w i ą t k ó w , jak dla dzieł p o w s t a ł y c h z fascynacji
nimi.
Tak więc z p u n k t u widzenia dalszego t r w a n i a
i rozwoju sztuki ludowej — ani adaptacja, ani inspi­
racja podejmowana przez p l a s t y k ó w nie o d g r y w a j ą
jako takie jakiejś szczególnie pozytywnej r o l i . W y ­
daje się też w ą t p l i w e , aby m i a ł y zbliżyć s p o ł e c z e ń s t w o
do autentycznych wartości sztuki ludowej.
Sztukę
l u d o w ą propaguje najlepiej autentyczna sztuka ludoo t r z y m u j ą listy z ostrymi zarzutami, że p o k a z u j ą
s z k a r a d z i e ń s t w a , o b r a ż a j ą uczucia wiernych i t d . M i ­
n i m a l n y m zainteresowaniem cieszą się r ó w n i e ż r z e ź b y
i obrazy ludowe w C P L i A i Dessie. K u p u j ą je b ą d ź
plastycy i kolekcjonerzy, b ą d ź cudzoziemcy.

239

�'-'.V— . J-V.v*."-

I I . 22. Osiedle n a polanie Kosarzyska
gurą Orawską.
II. 13. Kapliczka
pod
dzy czerwienne.
Podhale.

pod
lipą.

Ma­
Mię­

vva, ona (eż powinna być przedmiotem najżywszej
naszej troski.
A l e obecnie problem adaptacji s t a n ą ł także przed
t w ó r c a m i ludowymi. W sytuacji, gdy s z t u k ę l u d o w ą
t r a c ą c ą oparcie w e w ł a s n y m środowisku zaczęto t w o ­
rzyć na użytek miasta, przystosowanie się do nowego
ś r o d o w i s k a i jego potrzeb stało się s p r a w ą życia
i śmierci w i e l u dziedzin ludowego rzemiosła arty­
stycznego.
Zaczęła się z a ł a m y w a ć dyscyplina tradycyjnej sztu­
k i ludowej. Dopóki t w ó r c a ludowy był zarazem i od­
biorcą — obcowanie na codzień z przedmiotem, k t ó r y
stworzył, s t a n o w i ł o najlepszy sprawdzian jego racjo­
nalnego sensu. Znajomość funkcji, struktury, techniki,
m a t e r i a ł u , miejsca i roli w otoczeniu — p o d s u w a ł y
celowe i logiczne rozwiązania, wydoskonalone przez
t r a d y c j ę . Przestawiony na nowego o d b i o r c ę staje
jednak t w ó r c a ludowy wobec nieznanego ś r o d o w i s k a
i nie doznanych potrzeb, wobec niejasnych funkcji
swej sztuki i obcego otoczenia. To, co s t a n o w i ł o pod­
stawy tradycyjnej dyscypliny m y ś l e n i a — straciło
rację bytu.
240

Zadania stają nowe i coraz mniej m o ż n a dla nich
znaleźć oparcia w tradycji, zwłaszcza w tych w y p a d ­
kach czy tych dziedzinach ludowego rzemiosła, k t ó r e
są z w i ą z a n e z tradycyjnymi przedmiotami w y c h o d z ą ­
cymi dziś z użycia lub nieprzydatnymi dla miasta.
Stawia to ludowego t w ó r c ę wobec konieczności t w o ­
rzenia nowych, nieludowych p r z e d m i o t ó w w oparciu
o tradycyjne zdobnictwo. Kierunek adaptacji jest t u
w r ę c z odwrotny n i ż to miało miejsce dawniej, gdy
ludowy t w ó r c a p r z e t w a r z a ł s z t u k ę oficjalną na s w ó j
użytek. P u n k t e m w y j ś c i a b y ł y wtedy jego potrzeby,
przedmioty jemu służące, modelem — jego życie i jego
tradycja. Teraz zaś punktem wyjścia s t a ł y się potrze­
by obcego ś r o d o w i s k a , przedmioty o obcej jeszcze
strukturze i nie zawsze z r o z u m i a ł e j funkcji, a mode­
lem — fabryczna produkcja miejska. Sztuka ludowa
jest w i ę c adaptowana obecnie na potrzeby innego
ś r o d o w i s k a — miasta.
Tradycja ludowa nie podsuwa tu ż a d n y c h roz­
w i ą z a ń . Nie wnosi niczego — poza ornamentem. I tak
motyw, k t ó r y był elementem o k r e ś l o n e j s t r u k t u r y
artystycznej, b y w a przenoszony do obcej sobie ca-

�U. 14. Taboret. Szkoła
Przemyślu
Drzewnego w Zakopanem, ok. 1890 r.
II. 15. Fragm.
wnętrza
pawilonu
Galicji
na wystawie
międzynaro­
dowej w Paryżu,
1900 r.,
projekto­
wał B. Kovacs,
rzeźby
W.
Brzegi.

lości, wprowadzony jako dekoracja, bez uzasadnienia
funkcjonalnego, a często w b r e w niemu. W y s t ę p u j e to
przede wszystkim w pracach przygotowywanych na
wystawy i konkursy (szczególnie o charakterze pa­
m i ą t k a r s k i m ) , gdy z m y ś l ą o odbiorcy
miejskim
t w ó r c a stara się p o w i ą z a ć potrzeby u ż y t k o w e z t r a ­
dycyjnym charakterem sztuki ludowej. W praktyce
w y r a ż a się to w zdobieniu nowego przedmiotu daw­
n y m motywem. Charakterystyczne pod t y m w z g l ę d e m
p r z y k ł a d y przyniósł niedawny konkurs na ludowe
kowalstwo artystyczne w Krakowie.
Wysoki poziom i d o s k o n a ł ą d y s c y p l i n ę reprezen­
t o w a ł y prace utrzymane w formach tradycyjnych, jak
np. okucia wozów. Nieporozumienia zaczęły się jed­
nak przy przedmiotach obcych l u d o w i , jak np. ścianki
do podtrzymywania k s i ą ż e k ( i l . 18). Tradycja posłu­
żyła t u za wzornik m o t y w ó w — s t ą d ścianka została
r o z w i ą z a n a w formie zawiasu w z g l ę d n i e kotwiczki
/. okna ( i l . 19). Rozwidlenie uzasadnione w pierwot­
nej funkcji p o t r z e b ą wzmocnienia zawiasu lub też
a ż u r z r o z u m i a ł y w funkcji k o t w i c z k i k t ó r a miała
przepuszczać ś w i a t ł o i powietrze, broniąc zarazem
d o s t ę p u do w n ę t r z a — wszystko to traci sens w zasto­
sowaniu do ścianki, n a r a ż a na skaleczenie ostrymi
szpicami z a r ó w n o książkę jak i r ę k ę sięgającego
po n i ą .
Inaczej d z i a ł a też bogata i p i ę k n a sylweta, k t ó r a
w pełni w y s t ę p u j e z a r ó w n o na tle drewnianej faktu­
ry d r z w i , jak w kotwiczce okiennej, obramionej ścianą

budynku — inaczej tutaj, gdzie nie znajduje ani w ł a ś ­
ciwego tła, ani odpowiedniej skali, gubiąc s w ó j ry­
sunek na tle agresywnej o k ł a d k i .
Jeszcze jaskrawszym p r z y k ł a d e m
nieporozumień
jest lampa ( i l . 20). T u z kolei o r o z w i ą z a n i u nowego
zadania
zadecydowało
zapatrzenie się na miejski
..model" przedmiotu. To on p o d s u n ą ł f o r m ę a b a ż u r u ,
którego funkcja jako f i l t r u ś w i a t ł a koliduje przecież
z t a k i m m a t e r i a ł e m j a k żelazo. Oczywiście m o ż l i w e
było inne rozwiązanie — metalowa k o p u ł k a koncen­
t r u j ą c a jak w reflektorze ś w i a t ł o ; w ó w c z a s z kolei
bez sensu byłby wprowadzony tu ażur.
Bardziej u d a n ą p r ó b ą z w i ą z a n i a tradycyjnego mo­
tywu z o k r e ś l o n ą funkcją w n o w y m przedmiocie
była popielniczka z pieskiem czy lichtarz z kogutkiem
(patrz w t y m numerze: recenzja M . Maślińskiego i i l u ­
stracje na s. 247 i 245). Dekoracja s p e ł n i a ł a w nich
rolę funkcjonalną (uchwyt), chociaż sam przedmiot nie
znalazł jeszcze w ł a ś c i w e j interpretacji plastycznej.
Nie jest przypadkiem, że najbardziej pozytywne
p r z y k ł a d y adaptacji tradycyjnej formy z a c h o d z ą tam,
gdzie nowy przedmiot ma analogiczny czy zbliżony
charakter. Widać to na p r z y k ł a d z i e wieszaka na ręcz­
nik, r o z w i ą z a n e g o na zasadzie tradycyjnego łyżnika
(il. 16).
Jakie więc n a s u w a j ą się wnioski? — Na pewno
wzmożenie opieki, konkursy i wystawy, a t a k ż e pomoc
fachowa plastyka. A l e pomoc ta tylko wtedy będzie
realna, jeśli p r a w i d ł o w o zostaną sprecyzowane same
241

�II. 16. Wieszadło na ręcz­
niki, 1953 r. Wyk.
Adam
Doleżuchowicz
z
CPLiA.
II. 17. Makata „z pta­
kami" (fragm.),
1952-53.
Wyk.
Andrzej
MUwicz
w ramach prac
I.W.P..
płótno,
druk
ręczny.
II. 18. Ścianka
do ksią­
żek, żelazo (z
konkursu
kowalstwa
artystyczne­
go w Krakowie).
II. 19.
Kotwiczka
w oknie, z
Rzeszowskiego.
II.
20.
Lampa,
żelazo
(z kon­
kursu
kowalstwa
arty­
stycznego w
Krakowie).

zadania. Jeśli zdoła się p r z y w r ó c i ć logikę m y ś l e n i a
plastycznego, nie ż ą d a j ą c od ludowego t w ó r c y zdobięnia obcych mu p r z e d m i o t ó w . Pozytywne d o ś w i a d c z ę nia zgromadził w t y m zakresie Instytut Wzornictwa
P r z e m y s ł o w e g o , w y c h o d z ą c z założenia, że podstaw o w ą s p r a w ą jest uprzytomnienie zespołom ludowych
t w ó r c ó w na czym polegają nowe stawiane przed n i m i
zadania. Pomoc plastyka o g r a n i c z a ł a się do korygowania sposobu myślenia, do stworzenia takiej sytuacji, w k t ó r e j kurpiowska wycinankarka czy malarka z Zalipia, rozwiązując postawione sobie zadanie

(obrus, m a t e r i a ł na s u k i e n k ę itd.), k i e r o w a ł a się logiką
ornamentalnego myślenia, a nie a d a p t o w a ł a mechanicznie tradycyjnych m o t y w ó w wycinanki czy malow a n k i — do tkaniny.
Adaptacja jest w pewnych dziedzinach ludowego
rzemiosła w a r u n k i e m ich życia. A l e adaptacja m o ż e
być mechaniczna i twórcza. Mechaniczna — prowadzi
do w y j a ł o w i e n i a , do rozbicia dawnych zasad rzemiosła, t w ó r c z a — do nowych form przejawiania się
inwencji ludowych t w ó r c ó w , f o r m opartych na logice
m y ś l e n i a i tradycyjnej formie wyrazu.

Fot.: Stefan Deptuszewski
— il. 2, 5. 6, 7, 9, 10, 16, 17; Jan Swiderski
ner — il. 8, 13; E. Zwierzchowski
— il. 1; T. Zwoliński
— ił. 12.

— il. 3. 4, 11. 18, 19, 20; W.

Wer-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10858" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10836">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e166b5a0034b579c144721e12848a409.pdf</src>
        <authentication>291e437680f4e9c92271765e560a4f93</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129483">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3767</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129484">
                <text>1960</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129485">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3537</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129486">
                <text>Kronika/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129487">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.4, s.252-253</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129488">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129489">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129490">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129491">
                <text>K

R

W o j e w ó d z k a Rada Narodowa w
Łodzi p r z y z n a ł a w d n i u 20 lipca
doroczne nagrody za
działalność
n a u k o w ą , a r t y s t y c z n ą i kulturalnoo ś w i a t o w a oraz w dziedzinie t w ó r ­
czości ludowej.
L a u r e a t k ą nagrody naukowej zo­
s t a ł a prof. d r Kazimiera Zawistowicz-Adamska, K i e r o w n i k Katedry
Etnografii Uniwersytetu Łódzkiego.
Dwie r ó w n o r z ę d n e nagrody za
osiągnięcia
kulturalno-oświatowe
otrzymali: m g r Zofia Neyman —
kustosz Muzeum w Sieradzu oraz
Bogusław
Kowalec
—
członek
łódzkiego O d d z i a ł u ZPAP, sprawu­
j ą c y od 15 lat funkcję konsultanta
do spraw sztuki ludowej w Wydz.
K u l t u r y W R N w Łodzi.
N a g r o d ę w dziedzinie twórczości
ludowej o t r z y m a ł y 3 wycinankarki
z rodziny Strycharskich z Łowicza:
Józefa Stryeharska, jej c ó r k a Ja­
nina
Wawrykowicz
oraz
bliska
krewna — S t a n i s ł a w a Bogusz.

W dniu 2 w r z e ś n i a br. o d b y ł się
w Szczecinie jubileuszowy
Zjazd
Polskiego Towarzystwa Ludoznaw­
czego (jubileusz 15-lecia 1945—1960
i
65-lecia istnienia Towarzystwa
1895—1960). Zjazd połączony był z
Międzynarodową Konferencją
Pomorzoznawczą, k t ó r a o d b y ł a się w
dniach od 3 do 6 w r z e ś n i a .
W z w i ą z k u z jubileuszowym zjaz­
dem P T L wydano p u b l i k a c j ę infor­
m u j ą c ą o dotychczasowej d z i a ł a l ­
ności naukowej,
wydawniczej
i
organizacyjnej Towarzystwa („Pol­
skie Towarzystwo
Ludoznawcze".
Szczecin 1960, str. 60).
W konferencji naukowej udział
wzięli, obok n a u k o w c ó w polskich,
delegaci Czechosłowacji i Niemiec­
kiej Republiki
Demokratycznej.
Obrady toczyły się w
pięciu
sekcjach:
antropologicznej,
histo­
rycznej, j ę z y k o z n a w c z e j , folklory­
stycznej i socjologiczno-demograficznej. Z zakresu etnografii i sztu­
ki ludowej w y g ł o s z o n o n a s t ę p u j ą c e
referaty:
W i e s ł a w B i e ń k o w s k i — Badania
ludoznawcze Krzysztofa Celesty­
na
Mrongowiusza
w
okolicy
S ł u p s k a w 1826 r.
Janusz Bohdanowicz — Pomorze
Zachodnie w świetle kartografii
etnograficznej.
Frantisek Vancik (CSRS) — Meto­
dologiczne w y n i k i b a d a ń etno­
graficznych na Ziemiach Odzy­
skanych.
Zenon Jankowski — N i e k t ó r e uwa­
gi o r o l i etnografii w badaniach
na Pomorzu Zachodnim.

252.

O

N

Ryszard K u k i e r — Z problematyki
etnograficznej powiatu Miastko.
Maria Znamierowska-Prufferowa —
Zarys obrazu k u l t u r y ludowej
powiatu złotowskiego.
Longin M a l i c k i — Perspektywy roz­
woju muzealnictwa etnograficz­
nego w w o j . k o s z a l i ń s k i m .
Reinhard Peesch (DDR) — I n w e n ­
taryzacja etnograficzna n a r z ę d z i
rybackich w NRD.
Rudolf Weinhold (DDR) — I n w e n ­
taryzacja
etnograficzna
chłop­
skich n a r z ę d z i w NRD.
Agnieszka Dobrowolska — Z pro­
blematyki
kultury
materialnej
Pomorza Zachodniego.
Krzysztof
K w a ś n i e w s k i — Tery­
torium
Słowian
północno-za­
chodnich w
świetle
wyników
b a d a ń nad budownictwem l u ­
dowym.
Feliks
Markowski
—
Budowle
chłopskie w powiatach B y t ó w
i Słupsk.
Danuta P t a s z y ń s k a — Zabytki bu­
d o w n i c t w a ludowego w
woje­
wództwie koszalińskim.
Walery Sobisiak — W s p ó l n e cechy
tkactwa w krajach basenu M o ­
rza Bałtyckiego.
Herbert Wilczewski
— O
nie­
k t ó r y c h cechach specyficznych
w kulturze Pomorza G d a ń s k i e ­
go.
Henryk
Knie
—
Oddziaływanie
morza
na
kształtowanie
się
oblicza kulturowego p o ł u d n i o w e ­
go w y b r z e ż a B a ł t y k u .
Maria Zaborowska — Role m u z e ó w
regionalnych Pomorza Ś r o d k o ­
wego i zadania na przyszłość.

K

A

M . Mierocha, zorganizowano z i n i ­
c j a t y w y Emila Bernaczka pracow­
n i ę k i l i m ó w huculskich, w y k o n y ­
w a n y c h na w z ó r s ł y n n y c h k i l i m ó w
z Kosowa. Pracownia istnieje już
od 2 lat i w y k a z a ć się m o ż e sporym
dorobkiem.
Wystawy
W czerwcu otwarta została w P u ł ­
tusku wystawa ceramiki ludowej
ze
szczególnym
uwzględnieniem
w y r o b ó w tego regionu. Pokazano
ok. 250 e k s p o n a t ó w .

Od k o ń c a czerwca do 17 p a ź d z i e r ­
n i k a wystawione były w jednej z
czołowych paryskich galerii — Ga­
lerie Lambert — obrazy polskich
malarzy. Obok prac Lebensteina,
Dominika,
Pawlikowskiej-Winnickiej, Witza, P ą g o w s k i e j i Z a b ł o c ­
kiego, znalazły się r ó w n i e ż obraz­
k i Nikifora.

W lipcu o t w a r t a została w M u ­
zeum Ziemi Opolskiej w
Opolu
Wystawa Śląskiej Sztuki Ludowej,
na k t ó r ą złożyły się zbiory m u ­
z e ó w Ś l ą s k a G ó r n e g o , Dolnego i
Opolskiego. Wystawa s k ł a d a j ą c a się
z k i l k u części o b r a z o w a ł a z a r ó w n o
k u l t u r ę minionych w i e k ó w j a k i
w s p ó ł c z e s n ą s z t u k ę l u d o w ą . Bogata
ekspozycja
prezentowała
zabytki
budownictwa drewnianego w po­
staci fotosów i oryginalnych rzeź­
bionych kaoliczek, rzeźbę l u d o w ą
z a r ó w n o religijną jak i świecką,
s n y c e r k ę , malarstwo na szkle, me­
*
blarstwo, s t r ó j , t k a n i n ę oraz hafty
W końcu maja zorganizowano w i koronki.
Muzeum K u j a w s k i m we W ł o c ł a w ­
*
k u kurs dla 6 w y b r a n y c h hafciarek
ludowych. Myślą p r z e w o d n i ą k u r ­
W Muzeum G ó r n o ś l ą s k i m w By­
su było zachowanie dobrej tradycji
g i n ą c y c h j u ż haftów
kujawskich tomiu zorganizowano w liocu po­
i przystosowanie najlepszych l u ­ k o n k u r s o w ą w y s t a w ę pt. Zwyczaje
dowych w z o r ó w do potrzeb maso­ ludowe na ś l ą s k u . Z a w i e r a ł a ona
wej produkcji. K u r s zorganizowany prawie w y ł ą c z n i e eksponaty nade­
został przez Instytut Wzornictwa s ł a n e z terenu i do dziś u ż v w a n e
P r z e m y s ł o w e g o w Warszawie, i n ­ w mieiscowych o b r z ę d a c h . Wysta­
s t r u k t a ż p r o w a d z i ł y w oparciu o wa została podzielona na 4 części,
zbiory Muzeum Kujawskiego a r t y ­ k t ó r e o b r a z o w a ł y zwyczaje z w i ą z a ­
stki plastyczki: Helena K u c z y ń s k a ne z poszczeeólnymi porami roku.
Pokazano t a k ż e zwyczaje rodzinne
i Henryka K r ó l i k o w s k a .
i towarzyskie. W y s t a w ę u z u p e ł n i a ­
*
ły zdiecia fotograficzne i mapy.
N r 3/1960 „ U m e n i a Remesla" Scenariusz o p r a c o w a ł a mgr Barba­
wydawanego w
Pradze
zawiera ra Bazielich.
a r t y k u ł Karela Z a s t ś r a p o ś w i ę c o ­
ny polskiej sztuce ludowej i dzia­
łalności C P L i A .
W sierpniu Dział Etnograficzny
Muzeum O k r ę g o w e g o w B i a ł y m s t o ­
W Bystrzycy K ł o d z k i e j , dzięki k u z o r g a n i z o w a ł w y s t a w ę pszczelar­
opiece kierownika Domu K u l t u r y , stwa ludowego. Pokazano 5 u l i kło-

�dowych, u l s ł o m i a n y
przedmioty z w i ą z a n e
stwem.

oraz drobne Hubert Suchecki oraz szkolna gru­
z pszczelar­ pa d z i a ł a n i a ZMS. Pokazano w
dziale ceramiki w y r o b y m. i n .
Necla z Chmielna, K a ź m i e r c z a k a ,
Brzeskiego i Adamczyka z Kartuz.
Rzeźbę r e p r e z e n t o w a ł y prace J ó z e ­
W
ramach
programu
imprez fa Goli oraz Apolinarego Pastwy z
grunwaldzkich otwarta została w Węglikowic. Zofia i Jadwiga Ptasierpniu w Muzeum Mazurskim w c h ó w n y oraz Elżbieta Ebel z Wej­
Olsztynie wystawa
prac
C P L i A . herowa p r e z e n t o w a ł y hafty kaszub­
Wystawa o b r a z o w a ł a 15-letni doro­ skie. W y s t a w ę u z u p e ł n i a ł dział cza­
regionalnego.
bek tej instytucji w zakresie za­ s o p i ś m i e n n i c t w a
chowania ginących w z o r ó w k u l t u ­
r y ludowej r e g i o n ó w : kaszubskie­
go, g d a ń s k i e g o i w a r m i ń s k o - m a z u r ­
2 w r z e ś n i a o t w a r t a została w sa­
skiego. Najbogaciej reprezentowane lach w y s t a w o w y c h Zamku Szcze­
były szmaciaki i d y w a n y mazur­ cińskiego
Wojewódzka
Wystawa
skie.
Sztuki Ludowej. Pokazano stroje,
rzeźby w drzewie oraz tkaniny.
Organizatorami
wystawy
byli:
Wydz. K u l t u r y P W R N w Szczeci­
23 sierpnia, z okazji rocznicy w y ­ nie i Polskie Towarzystwo Ludo­
zwolenia R u m u n i i , w S t o ł e c z n y m znawcze.
Domu K u l t u r y w Warszawie otwar­
ta b y ł a wystawa pn. R u m u ń s k a
sztuka ludowa. G ł ó w n e d z i a ł y w y ­
We w r z e ś n i u o t w a r t a była w sa­
stawy to: meblarstwo,
ceramika, lach redutowych Teatru Narodowe­
tkaniny dekoracyjne i stroje ludo­ go w Warszawie wystawa „ I n w e n ­
we. Ponadto pokazano w y r o b y z cje ludowe w polskim wzornictwie".
drzewa, instrumenty ludowe, ozdo­ Celem
wystawy
było
pokazanie
by kobiece, zabawki oraz f i g u r k i d w ó c h d r ó g w ł ą c z e n i a plastycznej
z wosku.
inwencji ludowej do nowoczesnego
wzornictwa: 1) metody projektanc­
*
kich k o l e k t y w ó w robotniczych i
chłopskich, 2) metody inspirowania
W sierpniu o t w a r t o w „ K o r d e g a r ­ się zawodowych p l a s t y k ó w walora­
dzie" w Warszawie w y s t a w ę po­ m i sztuki ludowej. Eksponaty sta­
święconą
sztuce l u d ó w
Oceanii, n o w i ł y przede wszystkim dokumen­
z o r g a n i z o w a n ą przez Muzeum K u l ­ tację prac k o l e k t y w ó w projektanc­
t u r y i Sztuki Ludowej. Na wysta­ kich, pokazano też przedmioty pro­
w i e zgromadzono eksponaty repre­ jektowane przez zawodowych pla­
z e n t u j ą c e r ó ż n e dziedziny sztuki: s t y k ó w .
rzeźbę f i g u r a l n ą , maski o b r z ę d o w e ,
Wystawa została
zorganizowana
tkaniny,
instrumenty
muzyczne, staraniem Ministerstwa K u l t u r y i
ozdoby wykonane z r ó ż n y c h ma­ Sztuki oraz Instytutu Wzornictwa
t e r i a ł ó w oraz przedmioty codzien­ P r z e m y s ł o w e g o . Scenariusz wysta­
nego użytku. Ekspozycję u z u p e ł n i a ł w y o p r a c o w a ł a wicedyrektor I W P
dział fotografiki.
prof. Wanda Telakowska;
komi­
sarz w y s t a w y : wicedyrektor I W P
mgr Tadeusz Reindl; projektanci
plastycznej obudowy w y s t a w y —
W sierpniu otwarto w Zasadni­ art. plastyk Julian P a ł k a oraz inż.
czej Szkole Zawodowej w Wejhe­ arch. W ł o d z i m i e r z S t r u m i ł ł o .
rowie w y s t a w ę r e g i o n a l n ą sztuki
ludowej pod h a s ł e m : „ J e s t e m K a ­
szuba — Polska
matką
moją".
We w r z e ś n i u , w związku z K o n ­
Organizatorem w y s t a w y był prof. gresem A I C A . Muzeum
Etnogra­

ficzne w K r a k o w i e p r z y g o t o w a ł o
w y s t a w ę r z e ź b y i malarstwa ludo­
wego w Polsce. Z okazji w y s t a w y
wydano ilustrowany folder. Recen­
zję z w y s t a w y umieszczamy na i n ­
n y m miejscu.

We w r z e ś n i u czynna b y ł a w M u ­
zeum Ł ę c z y c k i m wystawa rzeźby
i ceramiki ludowej w o j e w ó d z t w a
łódzkiego,
zorganizowana
przez
Wydział K u l t u r y W R N i Muzeum
Archeologiczne i Etnograficzne w
Łodzi.
*
Z
okazji
1150-lecia
Cieszyna
o t w a r t a z o s t a ł a we w r z e ś n i u w
Muzeum Ziemi Cieszyńskiej wysta­
wa r z e m i o s ł a artystycznego. Boga­
to reprezentowane b y ł y k o r o n k i z
Koniakowa, Istebnej i innych wsi
okolicznych, b i a ł e i kolorowe hafty
zdobiące s t r ó j miejscowy. Pokazano
w y r o b y złotnicze i filigranowe Fr.
Horaka, r z e ź b y w drzewie A r t u r a
Cienciały i Fr. Gluzy z Wisły oraz
Jaworskiego
z Brennej. Ponadto
eksponowano
wyroby
pamiątkar­
skie.

We w r z e ś n i u o t w a r t a była w M u ­
zeum w Rzeszowie wystawa d y w a ­
n ó w Zofii Prawdzinkowej. Prace
tej artystki n a w i ą z u j ą do t r a d y c j i
ludowego zdobnictwa, przy czym
wykorzystuje ona g ł ó w n i e m o t y w y
rzeszowskie, łowickie, kurpiowskie
i kaszubskie. W y s t a w ę zorganizo­
w a ł a Liga Kobiet.

We w r z e ś n i u w K l u b i e Między­
narodowej Prasy i K s i ą ż k i w War­
szawie
otwarta
była
wystawakiermasz k o r e a ń s k i c h książek, pocz­
tówek, płyt i w y r o b ó w sztuki l u ­
dowej. W t y m ostatnim dziale po­
kazano g ł ó w n i e c e r a m i k ę , w y r o b y
z l a k i oraz hafty.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10857" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10835">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6645937cee7cdc66623a721e7da37d94.pdf</src>
        <authentication>ed803ab208ea4b403f6d455d21dd2f36</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129472">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3456</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129473">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129474">
                <text>1981</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129475">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129476">
                <text>Polska ceramika ludowa w zbiorach muzealnych Lwowa i Leningradu / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1981 t.35 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129477">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1981 t.35 z.3-4, s.233-238</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129478">
                <text>Fryś-Pietraszkowa, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129479">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129480">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129481">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129482">
                <text>Ewa Fryś - Piełraszkowa

POLSKA CERAMIKA L U D O W A W Z B I O R A C H

MUZEALNYCH

LWOWA I LENINGRADU

Nasza w i e d z a o dawnej d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e j i w c z e ś n i e j s z e j
ceramice ludowej,

ograniczona jest z a c h o w a n y m i p r z e k a z a m i ,

а przede w s z y s t k i m o b i e k t a m i , k t ó r o z n a j d u j ą

s i ę w zbiorach

muzealnych. N i e s t e t y p o z w a l a j ą one t y l k o na c z ę ś c i o w e zoriento­

to nazwisko b r z m i Welc) z B i d a c z o w a . D w a siwe g a r n k i o esow a t y m p r o f i l u zdobione s ą na. z e w n ę t r z n e j p o w i e r z c h n i ś c i a n e k
szerokimi

zygzakami wygładzania,

dość

niedbale

położonymi

( i l . 1). Z a r ó w n o ich forma j a k i dekoracja są bardziej z b l i ż o n e

naczyń wyrabianych w

poszczególnych

do stosowanej w s p ó ł c z e ś n i e w t y m o ś r o d k u . N a c z y n i a w y p a l o n e

warsztatach i ośrodkach. Źródła pośrednie, np.

ikonograficzne,

na czerwono, zdobione r y t y m i p r ą ż k a m i i o d c i s k a m i stempelka,

wanie się w formach
nie

rozszerzą

w sposób

istotny

tego s t a n u w i a d o m o ś c i .

Nie

przyniesie t e ż p o w a ż n i c j s z y c h zmian eksploracja terenu, b o w i e m

pokryte g l a z u r ą w odcieniu b r ą z o w y m z ciemniejszymi p u n k t a m i ,
m a j ą d o s y ć pretensjonalne f o r m y ( i l . 1(2—5)).

naczynia g l i n i a n e ze w z g l ę d u na w ł a s n o ś c i surowca i u ż y t k o w y

Ł ą ż e k O r d y n a c k i r e p r e z e n t u j ą dwa d u ż e naczynia P .

Kuź­

c h a r a k t e r t y l k o w y j ą t k o w o m o g ł y d o c h o w a ć s i ę do naszych d n i

n i a r a , c z y l i P i o t r a K u ź n i a r z a , z n a k o m i c i e w y k o n a n o , t y p o w e dla

w gospodarstwie

tego

Ograniczoną wartość mają również próby

od­

ośrodka,

a

mianowicie

dzban

z

pionowym

kołnierzem

t w a r z a n i a d a w n y c h n a c z y ń ( i i c i i dekoracji) przez s t a r y c h garn­

i miska również z kołnierzem, pokryte bezbarwną glazurą

carzy czy w i s t n i e j ą c y c h jeszcze w a r s z t a t a c h na p o d s t a w i e za­

p o d b i a ł k o w a n y m t l e , bez m a l a t u r . D z b a n m a p o k r y w k ę z u c h w y ­

c h o w a n y c h p r z e k a z ó w . Dzieje s i ę t a k na s k u t e k tego, iż k r y z y s

t e m w k s z t a ł c i e ptaszka ( i l . 6). Są to jedyne w y r o b y o k t ó r y c h

garncarstwa, j a k i z a r y s o w a ł

w i a d o m o iż s ą d z i e ł e m tego s ł y n n e g o w Ł ą ż k u

s i ę w drugiej p o ł o w i e X I X

w.,

na

garncarza

—

a w y r a ź n i e p o w i ę k s z y ł się w p o c z ą t k a c h naszego stulecia, spo­

o b i e ż y ś w i a t a . P o n a d t o , z w y r o b ó w o p o d a n y m w k s i ę d z e inwen­

w o d o w a ł znaczne z m i a n y w p r o d u k c j i t y c h n i e l i c z n y c h o ś r o d k ó w ,

t a r z o w e j n a z w i s k u a u t o r a z n a l a z ł s i ę glazurowany cedzak w y ­

k t ó r e u t r z y m a ł y s i ę do naszych c z a s ó w . Zarzucono w y r ó b w i e l u

k o n a n y przez J . Ł a d y c k i e g o z P a w ł o w a . O m a w i a n a seria b y ł a

d a w n y c h f o r m , z k t ó r y c h jedne nie z n a j d o w a ł y j u ż zastosowania

prawdopodobnie

w m o d e r n i z o w a n y m gospodarstwie d o m o w y m , inne zaś z a s t ą p i ł y

z n a j d o w a ł y s i ę w n i e j p o n a d t o modele p i e c ó w garncarskich W a l c a ,

w y r o b y p r z e m y s ł o w e . Obecnie t y l k o nieliczne t r a d y c y j n e naczy­

Kuźniara

n i a w y k o n y w a n e są od czasu do czasu na k o n k u r s y , czy i n d y w i ­

Biłgorajem.

dualne z a m ó w i e n i a . N i e z m i e n n y m , a raczej w z r a s t a j ą c y m

powoduje o b n i ż e n i e s p r a w n o ś c i manualnej nawet d o ś w i a d c z o n y c h
garncarzy, k t ó r z y z a t r a c a j ą u m i e j ę t n o ś ć toczenia f o r m bardziej
r o z w i n i ę t y c h . Sporadycznie w y k o n y w a n e przez nieh pojedj'ncze
d o ś ć znacznie k s z t a ł t e m

od

tradycyjnych

f o r m danego o ś r o d k a , m a j ą na ogół grubsze n i ż dawniej ś c i a n k i ,
z u b o ż o n ą i u p r o s z c z o n ą d e k o r a c j ę , s ą gorzej w y k o ń c z o n e . Z t y c h
powodów

niezmiernie t r u d n o jest

i poziomie tradycyjnej produkcji
p o d s t a w i e ich w s p ó ł c z e s n e j

wnioskować

o

charakterze

poszczególnych ośrodków

na

oraz L u k i Ł o z e w i c z a

jakiejś

wystawie,

(Łosiewicza)

bowiem

z Lipowca

pod

po­
W p o z y s k a n y c h p ó ź n i e j kolekcjach z n a j d u j ą

wodzeniem c i e s z ą się j e d y n i e d o n i c z k i , ale masowa ich p r o d u k c j a

naczynia o d b i e g a j ą

3

prezentowana

na

naczynia

niookreślonego

d o b n i e od

użytkowników.

Na

się już

zakupywane

uwagę

zasługują

tylko

prawdopo­
tu

naczynia

z K u r p i ó w , c z ę ś ć z n i c h jest b o w i e m m a l o w a n a na b i a ł y m tle
z różowym

odcieniem ( p r a w d o p o d o b n i e polewa c y n o w a ) . J o s t

t u t a j m i s k a z r o ś l i n n ą m a l a t u r ą w k o l o r a c h z i e l o n y m i fioleto­
wym

(tlenek

miedzi

i

manganu

—

doniczka, w y k o n a n e zapewno w B r o k u
tym wyroby

i

miski),

lub

w

podobnie

nad

czerwone, malowane p o b i a ł k ą

tryczne (również

działalności.

autorstwa,

zdobiona

B u g i e m , a poza
we w z o r y

geome­

ogóle niezdobione

(dwojaki,

Z Ł o w i c k i e g o p o c h o d z i talerz p o b i a l k o w a n y , z

niewielką

d z b a n e k ) , t y l k o glazurowane.
Tak

więc

podstawowym

źródłem

naszj'ch

wiadomości

0 dawnej ceramice l u d o w e j , jej formach i z d o b i e n i u są
muzealne, e k s p o n a t y

oraz

nieliczne

fotografie

zbiory

obiektów

już

wzoru, z pracowni K o n o p c z y ń s k i c h w Bolimowie,

nieistniejących.
Z

kolekcji

krajowych

do

najważniejszych

należy

zespól

n a c z y ń p o c h o d z ą c y c h z Polski P o ł u d n i o w e j , z drugiej połowy
ubiegłego

wieku,

w Krakowie,

w zbiorach b y ł e g o

Muzeum

Przemysłowego

p r z e j ę t y przez Muzeum Narodowe w

Krakowie.

Zachowało się trochę obiektów również w krakowskim
Etnograficznym,

natomiast

stare

zbiory

1

Muzeum

warszawskie

uległy

c a ł k o w i t e m u zniszczeniu podczas ostatniej w o j n y . Spore z e s p o ł y
s t a r y c h n a c z y ń z p o s z c z e g ó l n y c h o ś r o d k ó w z n a j d u j ą s i ę iv nie­
licznych

muzeach r e g i o n a l n y c h , m . i n .

w

Rabce.

Niezmiernie

w a ż n y m a t e r i a ł poznawczy z a w i e r a j ą kolekcje polskiej c e r a m i k i
ludowej w muzeach radzieckich, a m i a n o w i c i e w L e n i n g r a d z i e
1 Lwowie.

2

W zbiorach M u z e u m E t n o g r a f i i
gradzie znajduje
ludowej.

się dużo

ważnych

Narodów ZSRR w Lenin­
obiektów

O b o k pokazanej p r z ó d k i l k o m a

p i s a n k i , z a b a w k i i szereg i n n y c h

r ą c z k ą ( i l . 1(16)). K i l k a naczj'ri zakupiono w p o ł u d n i o w e j części
dawnej g u b e r n i kieleckiej, są t o m . i n . 3 m a ł e miseczki z czerwonoj
gliny,

malowane

pobiałką,

„używane

podczas

wesela"

zaznaczono w i n w e n t a r z u ) czwa,rta, nieco w i ę k s z a —
polewą

cynową

oraz

pękaty

garnek

o

brzuścu

(jak

pokryta
przypomi­

n a j ą c y m wycinek k u l i , glazurowany t y l k o w e w n ą t r z — w s z y s t k i e
z p o w i a t u miechowskiego, a p o n a d t o s m u k ł y garnek m a l o w a n y
pobiałką

w

dość

bezładne

zygzaki i glazurowany — z p o w i a t u

p i ń c z o w s k i e g o ( i l . 1(7)) pozyskane w 1910 r. P r o d u k c j a garncarska
w t y c h o k o l i c a c h nie jest n a m

znana i dlatego t r u d n o b y ł o b y

w y s u w a ć przypuszczenia z j a k i e g o o ś r o d k a one

pochodzą.

N i e zachowały się niestety dwojaki z Wielkopolski,

według

kultury

Państwowym

o r ł ó w , jedno i d w u g ł o w y c h w o b r a m o w a n i u z ł o ż o n y m z pasowo

naszoj

laty w

oraz m a ł y ,

zielono g l a z u r o w a n y kaganek w p o s t a c i p u c h a r k a z t u l e j k o w a t ą

zapisu w k s i ą ż c e i n w e n t a r z o w e j p o k r y t e r y s u n k a m i h e r b o w y c h

M u z e u m E t n o g r a f i c z n y m w Warszawio k o l e k c j i s t r o j ó w są
wycinanki,

z i e l o n o - b r ą z o w ą r o z e t ą na d n i e , j a k m o ż n a s ą d z i ć po charakterze

przedmiotów

to

u ł o ż o n y c h k r z y ż y k ó w i kresek.

ze­

W zbiorach Muzeum Etnografii i P r z e m y s ł u Artystycznego

b r a n y c h w l a t a c h 1902—1910, a w ś r ó d n i c h ok. 35 n a c z y ń g l i ­

wo L w o w i e , n a l e ż ą o y m do U k r a i ń s k i e j A k a d e m i i N a u k , k t ó r e

nianych z różnych

najbardziej

p r z e j ę ł o z b i o r y dawnego m u z e u m i m . D z i e d u s z y c k i c h , kolekcja

i n t e r e s u j ą c y z e s p ó ł p o c h o d z i z Lubelszczyzny, z 1902 r. Jest t u

okolic. Najstarszy, a zarazom

c e r a m i k i l u d o w e j jest o g r o m n a , l i c z y k i l k a s e t (co n a j m n i e j o k o ł o

seria s i w y c h i g l a z u r o w a n y c h w y r o b ó w P . W a l c a ( w s p ó ł c z e ś n i e

700) o b i e k t ó w , w t y m sporo ustalonego a u t o r s t w a i d o k ł a d n i e

233
1

�I I . 1. N a c z y n i a w Muzeach L w o w a i L e n i n g r a d u : 1—5 naczynia P. Walca z Bidaczowa, 1902 r . : 1 — siwak, 2—5 w y r o b y glazurowane
zdobione r y t e m , s t e m p e l k i e m ; 6 — dzban g l a z u r o w a n y na b i a ł e j polewie, w y k . P i o t r K u ź n i a r , Ł ą ż e k ; 7 — garnek glazurowany, b i a ł a
m a l a t u r a , P i ń c z o w s k i e , 1910; 8—10 w y r o b y W a w r z y ń c a D u d z i e w i c z a z Zalasu: 8 — dzban sygn., 1861, glazurowany, r y t , 9 — dzbanek
sygnowany, 1960, g l a z u r o w a n y , szyjka a ż u r o w a n a , 10 — p o p i e l n i c z k a sygnowana, 1961—64; 11 — dzban, w y s . 58,5 c m , g l a z u r o w a n y
w e w n ą t r z , sygnowany M i k o ł a j S ę k , Zalas; 12 — dzban siwy, w y g ł a d z a n y , w y s . 30 c m , D e m b y w o j . T a r n o b r z e g ; 13 — d z b a n s i w y ,
w y g ł a d z a n y , w y k . J ó z e f O k t a w a , 1895 г., H u t a pow. T o m a s z ó w L u b e l s k i ; 14 — dzban glazurowany, w y s . 25 c m , r y t i b i a ł a mala­
t u r a na czarnej polewie, C z ę s t o c h o w a ; 15 — dzban s i w y , w y s . 33 c m , m a l a t u r a żółta.wa, M o s i n a ; 16 — kaganek!'?) zielono glazuro­
w a n y , w y s . 7 c m , Z d u b y kolo Ł o w i c z a ; 17 — kaganek zielono glazurowany, w y s . 11 c m , w y k . W i n c e n t y H u d z i a k , Stryszawa k o l o
Suchej; 18 — waza w y s . 19 c m , p o k r y t a c i e m n ą g l a z u r ą , n a k l e j k i z f o r m y , p o b i a ł k o wane, M u s z y n a ; 19 — M i s a ś r e d n . 32 c m , malowana
p o b i a ł k ą , glazurowana, w y k . A . Semik, Sucha; 20 — misa, zielono glazurowana, w y k . J ę d r z e j K a l i s z , S t a r y S ą c z ; 2 1 — m i s a ś r e d n .
25 c m , m a l a t u r a z i e l o n o - b r ą z o w a na r ó ż o w y m t l e , glazurowana, p o w . O s t r o ł ę k a , 1910 r . ; 22 — m o t y w z m i s k i , f l a m e r o w a n i e , W y s z k ó w ,
pocz. X X w .

234

�d a t o w a n y c h . Z a c z ą t e k tej k o l e k c j i s t a n o w i ł y

prawdopodobnio

w y k o n a n e z czerwonej g l i n y , podczas g d y jego s y n i w n u k u ż y w a l i

eksponaty

1877 r. b o w i e m

również

z tego

w y s t a w y rolniczo-przemyslowej w

ozasu p o c h o d z i znaczna c z ę ś ć o b i e k t ó w . N i e k t ó r e

ich

i jasnej

gliny.

6

Z południowo-zachodniej

części

Kra­

kowskiego p o c h o d z i soria w y r o b ó w z o ś r o d k a w A n d r y c h o w i e ,

serie b y ł y podzielone i ozęść t r a f i ł a r ó w n o c z e ś n i e do krakowskiego

w k t ó r e j p r z e w a ż a j ą naczynia p o k r y t e c i e m n o b r u n a t n ą , p r a w i e

Muzeum P r z e m y s ł o w e g o , jako dary W ł o d z i m i e r z a

c z a r n ą g l a z u r ą , zabarwione t z w . b r a u n s z t y n e m . N i e k t ó r e g a r n k i

Dzieduszyc-

kiego* i dlatego w p e w n y c h p r z y p a d k a c h oba z b i o r y wzajemnie

i m i s k i s ą skromnie malowane, p r z y c z y m w ś r ó d m o t y w ó w obok

się

l i n i i prostych i falistych pojawiają się t a k ż e r y b i a łuska i gałązka

uzupełniają.
W z b i o r a c h m u z e u m lwowskiego z n a j d u j ą s i ę n p . spora seria

jedliny. N i e m a wśród nich charakterystycznych d z b a n ó w od­

dwóch

p u s t o w y c h z d o b i o n y c h n a k l e j k a m i z foremek. D z b a n y ogromnie

garncarzy, W a w r z y ń c a D u d z i e w i e z a i M i k o ł a j a S ę k a , w s p o s ó b

podobne w k s z t a ł c i e do a u d r y c h o w s k i c h w y r a b i a n e b y ł y w t y m

istotny

czasie w

w y r o b ó w z Zalasu p o d K r a k o w e m , w y k o n a n y c h przoz
poszerzająca

dotychczasową

wiedzę

o tym

ośrodku.

Żywcu

(garncarz

Scibór), w Wadowicach, a

także

W i ę k s z o ś ć w y r o b ó w Dudziewieza datowana jest przez a u t o r a n a

w Straszowie koło Suchej ( i l . 1(17. W t y m o s t a t n i m , n i e z n a n y m

l a t a 1860 i 1861, a w i ę c na p o c z ą t k o w y okres jego d z i a ł a l n o ś c i

dotychczas o ś r o d k u w y k o n a n e z o s t a ł y p o n a d t o g a r n k i , t r ó j n o ż n y

garncarskiej, jeden puchar — p o p i e l n i c z k a , z n a p i s e m :

tygielek

„tego

n a c z y n i a u ż y t e k cenisz a b y ś p a m i ę t a ł że w p o p i ó ł s i ę zmienisz"
datowany

jost

dosyć

dziwnie —

1861—6:2—3—4,

natomiast

oraz

ładny

kaganek

na

w y s o k i e j stopce,

wszystkie

p o k r y t e c i e m n o b r ą z o w ą l u b z i e l o n ą g l a z u r ą , bez m a l a t u r . J a k o
jch autorzy

z a n o t o w a n i zostali d w a j ,

spokrewnieni

zapewne,

i m b r y k z p o k r y w ą —• na r o k 1877, z czego w y n i k a , że p r a c o w n i a

garncarze Tomasz Chudzak i W i n c e n t y H u d z i a k . W ś r ó d

D u d z i e w i e z a czynna b y ł a znacznie d ł u ż e j n i ż m o ż n a b y ł o p r z y ­

b ó w A . Sernika ze Suchej w y r ó ż n i a s i ę d u ż a m i s a p o k r y t a r o ż ­

wyro­

już

k o w y m b i a ł y m o r n a m e n t e m , k t ó r y s t a n o w i d u ż a spirala na dnie,

f o r m a m i , j a k w a l c o w a t a puszka na t y t o ń , d e d y k o w a n a t y m razem

otoczona szlakiem splecionych ó s e m e k i k o n c e n t r y c z n y c h p a s k ó w

5

puszczać .

Wśród

wyrobów

Dudziewieza

poza

znanymi

J M P a n u J ó z e f o w i Magowskiemu, ozy dzbany, r ó w n i e ż z dedy­

(por. i l . 1(19), p r z y p o m i n a ona m i s y z R a b k i . O ś r o d e k r a b c z a ń s k i

kacjami, znajdują

r e p r e z e n t u j ą w y r o b y Ł u k a s z a Ł u b e r d y ze S ł o n n e g o , W o j c i e c h a

s i ę toż inne, n p . mady dzbanek

z ażurową
opa­

Smolenia ze Skomielnej B i a ł e j oraz nieznanych a u t o r ó w z samej

t r z o n y napisem „ p i j a n i o r o z l e j " , czy t e ż d u ż y j a j o w a t y d z b a n

R a b k i . Z e s p ó ł t e n m a podobne cech}' co o b i e k t y zgromadzono

zdobiony tylko

i jodełką ( i l .

w M u z e u m i m . W ł . O r k a n a w R a b c e i w zasadzie nie w n o s i n i c

1(8—10), glazurowane w c a ł o ś c i , wszystkie w y k o n a n e z jasnej,

nowego do s t a n u b a d a ń nad t y m o ś r o d k i e m . O ś r o d e k w S t a r y m

szyjką i słabo widocznym ustnikiem w k r a w ę d z i wlewu,
r y t a m i poprzecznymi p r ą ż k a m i

7

prawie b i a ł e j g l i n y . D r u g i garncarz z Zalasu, M i k o ł a j S ę k , u ż y w a ł

Sączu

obok b i a ł e j r ó w n i e ż i ż e l a z i s t e j g l i n y , ciemnoczerwonej po w y p a ­

Jędrzeja

jest

o b f i c i e reprezentowany,

l e n i u . S p e c j a l i z o w a ł się on w f o r m a c h d u ż y c h s ą t u b o w i e m jego

pokryte bezpostaciową malatura

r o b o t y ogromne dwuuszno g a r n k i , dzbany d o c h o d z ą c e do 60 c m

m u r e k " ) . W ś r ó d i n n y c h — m a l o w a n y c h r o ż k i e m l u b t y l k o gla­

Kalisza. Przeważają

zwłaszcza

przez

wyroby

tutaj małe cienkościenne
(„mozajka"

względnie

s i ę na pierwszy p l a n w s p a n i a ł a

kubki
„mar-

w y s o k o ś c i , m i s y o ś r e d n i c y 50 c m , alo s ą t a k ż e i n a c z y n i a m n i e j ­

z u r o w a n y c h —- w y b i j a

sze, j a k n p . m i s k i i garnuszek na trzech n ó ż k a c h ( i l . 1(11). S ę k

p o k r y t a c i e m n o z i e l o n ą , p o ł o ż o n ą na p o b i a ł c e g l a z u r ą , z nieskomp­

misa,

prawdopodobnie p o d w p ł y w e m Dudziewieza s t o s o w a ł na n i e k t ó ­

l i k o w a n ą w f o r m i e d e k o r a c j ą k w i a t o w o - w o l u t o w ą ( i l . 1(20). Tech­

r y c h w y r o b a c h odcisk stempla „ W y r ó b w Zalasio",

n i k a w y k o n a n i a w z o r u n i o jest n a m znana, s k ł a d a s i ę o n z ł a ń ­

dopisując

czasem „ p o d K r a k o w e m N o D o m u 1 4 1 " , część z n i c l i p o d p i s y w a ł

cuszków jaśniejszych

imieniem i nazwiskiem, umieszczał

Barbara

także

dłuższe

inskrypcje,

j a k n p . dwuwiersz na d z b a n k u : „ M u z y k a n c i e c h ł o p c z e

zagraj

od t ł a k r o p e k o n i e o s t r y c h

B a z i e l i c h w s w y m obszernym

konturach.

opracowaniu

s t a r o s ą d e c k i e g o w y m i e n i a t y l k o jednego garncarza

ośrodka

nazwiskiem

K r a k o w i a c z k a A t y panno szelmo D a w a j ż e B u z i a c z k a " , p r z y ­

K a l i s z — W i n c e n t e g o , k t ó r y p o z o s t a ł w p a m i ę c i jej i n f o r m a t o r ó w

p o m i n a j ą c y r ó w n i e ż repertuar

jako w y b i t n y artysta w swoim zawodzie,

Dudziewieza.

Z p o b l i s k i e j A l w e r n i pochodzi k i l k a n a c z y ń , w y k o n a n y c h
także z dwóch g a t u n k ó w gliny, pokrytych glazurą, m . i n . p ę k a t y
garnek s y g n o w a n y : „ w y r ó b w A l w e r n i Franciszek B o b a k d n i a
15go maja 1877", z d o b i o n y r y t ą j o d e ł k ą i d r u g i — smuklejszy,
g l a z u r o w a n y w e w n ą t r z w c a ł o ś c i , podczas g d y z z e w n ą t r z gla­
z u r ą w y m a l o w a n o o p r ó c z k r a w ę d z i t y l k o zawijasy d o o k o ł a ucha.

8

j e d n a k do jego w y ­

r o b ó w n i e d o t a r ł a . B y ć m o ż e c h o d z i o tego samego

garncarza,

a jego i m i ę z o s t a ł o m y l n i e zanotowane. Z tego o ś r o d k a p o c h o d z ą
r ó w n i e ż w y r o b y n i e o k r e ś l o n y c h a u t o r ó w , p o d o b n i e j a k z Nowego
S ą c z a oraz z M u s z y n y , n a t o m i a s t z niedalekiego Podegrodzia —
d w a glazurowane g a r n k i , w y k o n a n e przez J ó z e f a P e r e ł k ę .
W

ceramice

rzeszowskiej

na c z o ł o w y s u w a s i ę o g r o m n y ,

T e n s p o s ó b d e k o r a c j i , u w a ż a n y n i e g d y ś za t y p o w y d l a garn­

l i c z ą c y o k o ł o 160 o b i e k t ó w z e s p ó ł n a c z y ń z B r z o s t k a (garncarze:

carstwa

wyrobach

Marcel M a t u s z e w s k i , R u c i ń s k i ) , z K o ł a c z y c ( W a l e n t y J a w o r s k i ,

reprezentują

Tomasz C i c h o ń , Leon Lejpras, Franciszek Jarosz) i z N a w s i a

bocheńskiego, występuje

tutaj również

ze Suchej i ze Straszymy. O ś r o d e k w Chrzanowie
biskwitowe

i

glazurowano

wyroby

Andrzeja

na

Klimkiewicza,

9

K o ł a c z y c k i e g o . Jest on o g r o m n i e z r ó ż n i c o w a n y p o d

względem

�4

5

6

9
D z b a n k i z M u z . E t n o g r a f i i i P r z e m y ś l u A r t . we L w o w i e : i l . 4. dzban p o k r y t y c i e m n ą g l a z u r ą , w y s . 37 c m , Nawsie K o ł a c z y c k i e ; i l . 5.
dzban m a i . p o b i a ł k ą , glazurowany, w y s . 37 c m , B o c h n i a . D z b a n k i z M u z . N a r o d ó w Z S R R w L e n i n g r a d z i e : i l . 6. dzban ciemno gla­
z u r o w a n y , wys. 36 c m , w y k . Tomasz H u d z i a k , Stryszawa; i l . 7, 8. D z b a n k i m a i . i g ł a z . , w y s . 33 i 35 c m , K o ł a c z y c e ; i l . 9. B a ń k a ,
m a i . i g ł a z . w y s . 38 c m , Brzostek

form,

technik zdobniczych, ornamentyki j wymaga

monogra­

ł a n k i , P i l z n o , a jedyne d w a n a c z y n i a siwe, przecierano w r z a d k i e

oczywiście

z y g z a k i , p o c h o d z ą z D e m b y k o ł o Tarnobrzega (dzisiejsza D ę b a ,

rożkowe malatury o motywach roślinnych, kładzione wprost na

l u b raczej P o r ę b y D ę b s k i e ) . Z d o b i o n y w t e n sani s p o s ó b , ale

ficznego

opracowania.

W

zdobnictwie

przeważają

c z e r w o n y m czerepie, b ą d ź t e ż na tle b i a ł y m , r ó ż o w y m l u b b r u ­

r ó ż n i ą c y s i ę f o r m ą , j a j o w a t y dzban, w y k o n a n y w 1895 r . jest

n a t n y m , a t a k ż e fJadrowanie. Obok tego m o ż n a s p o t k a ć deko­

d z i e ł e m garncarza J ó z e f a O k t a w y ze w s i H u t a „ k l u c z

racjo r y t e , w y k o n a n e r a d e l k i e m oraz n a k l e j k i o d c i ś n i ę t e z fo­

w a t k a , ролу. T o m a s z ó w L u b e l s k i ,

remek.

z okolic, gdzie k i l k a n i e w i e l k i c h o ś r o d k ó w garncarskich c z y n n y c h

Dzbanki

z Nawsia

Kołaczyckiego

odróżniają

pozostałych formą — zwłaszcza wydłużoną szyjką

się

od

zakończoną

k o ł n i e r z e m , a t a k ż e b r a k i e m m a l a t u r , s ą b o w i e m p o k r y t e w ca­
ł o ś c i b ł y s z c z ą c ą , bardzo c i e m n ą g l a z u r ą . N i e k t ó r o z n i c h
bione s ą r y t e m w przydennej

części brzuśca

zdobienie W p o s t a c i p i o n o w y c h p r ą ż k ó w

zdo­

( i l . 4). Podobne

ma również

smukła

b a ń k a z Frysztaka.

jest do d z i s i a j .

10

S p o r y z e s p ó ł n a c z y ń oznaczonych
sygnowanych,

Tarna­

K r ó l e s t w o Polskie", a więc

jako C z ę s t o c h o w a , nie-

b u d z i pewne w ą t p l i w o ś c i .

Niejednolity

i charakter d e k o r a c j i , a t a k ż e w y k a ń c z a n i a w y r o b ó w
na t o , że nie p o c h o d z ą one z jednego

warsztatu,

poziom
wskazuje

czy

nawet

o ś r o d k a . B y ć m o ż e z o s t a ł y zakupione w C z ę s t o c h o w i e , na t a r g u
rzeszowskie

czy o d p u ś c i e , d o k ą d d o w o ż o n o je z r ó ż n y c h m i e j s c o w o ś c i . Jest

o ś r o d k i garncarskie j a k t e n ż e F r y s z t a k i s ą s i a d u j ą c e z n i m P u -

t u k i l k a m i s w y k o n a n y c h z czerwonej g l i n y , m a l o w a n y c h d o ś ć

Znacznie

236

skromniej

reprezentowane

są

inne

�niedbale w k w i a t y na p o b i a t k o w y m tle, albo t e ż w geometryczne
w z o r y w p r o s t na t e r r a k o t o w y m czorepie, n i e k t ó r e w y k o n a n o s ą
z b i a ł e j g l i n y . G a r n k i pozbawione s ą w ogóle d e k o r a c j i , t y l k o
c z ę ś c i o w o glazurowane, n a t o m i a s t i n t e r e s u j ą c ą d e k o r a c j ę posiada
d u ż y dzban, na k t ó r e g o b r z u ś c u , o b l a n y m c z a r n ą a n g o b ą umiesz­
czono poziomo wianek z ł o ż o n y z m a l o w a n y c h k w i a t ó w i r y t y c h
gałązek.
Ł ą c z n i e w zbiorach lwowskiego m u z e u m r e p r e z e n t o w a n y c h
jest o k o ł o 30 o ś r o d k ó w garncarskich, z k t ó r y c h dotychczas nie
w y m i e n i o n o nawet t a k i c h j a k B o c h n i a (garncarz

Niewodowski

i l . 5), B r a t u c i c e k o ł o B o c h n i , Dobczyce (garncarz F i l i p o w s k i ) .
Znajduje s i ę t u t a k ż e nieco w y r o b ó w k u p o w a n y c h od u ż y t k o w ­
ników, np.

w okolicach K a z i m i e r z a nad

Wisłą, w

Muszynie.

N i e k t ó r e n a z w y m i e j s c o w o ś c i b y w a j ą t r u d n e do z i d e n t y f i k o w a n i a
jak

Paczołowice

szówka.

(Paczóltowice

koło

Chrzanowa?),

czy

Pro-

1 2

J e d n y m z n a j w a ż n i e j s z y c h z e s p o ł ó w w o m ó w i o n y m zbiorze
jest seria 33 n a c z y ń z M u s i n y vel Mosiny, w p a r u p r z y p a d k a c h
zaznaczono p r z y t y m — w o j . p o z n a ń s k i e , z czego m o ż n a w n i o s k o ­
w a ć , że s ą t o w y r o b y z ośrodka, garncarskiego w Mosinie k o ł o
Poznania,

niestety

niewiadomego

autorstwa.

Jest

to

z r ó ż n i c o w a n y p o d w z g l ę d e m surowca, dekoracji, w y p a ł u ,

zespół
znaj­

duje się w n i m b o w i e m k i l k a s i w a k ó w , naczynia zgrzebne o czer­
w o n y m l u b s z a r a w y m czerepie, a t a k ż e p i ę k n i e malowane i gla­
11. 10. K u b e k m a i . i g ł a z . wys. 16 c m , Brzostek, w M u z . w Le­
n i n g r a d z i e ; i l . 11. N a c z y n i a z K o ł a c z y c w M u z . N a r o d ó w Z S R R

zurowane. W ś r ó d

s i w a k ó w jost k i l k a g a r n k ó w

i

garnuszków,

m a k u t r a , b a ń k a i d u ż a owalna b r y t f a n n a bez ż a d n e j

dekoracji

237

I

�oraz d u ż y dzban, z d o b i o n y p o n i ż e j s z y j k i p r ą ż k a m i i w i s z ą c y m i

tamtejszego garncarza. N a tej podstawie m o ż n a p o n a d t o prze­

ł u k a m i w ż ó ł t a w y m kolorze ( i l . 1(15). B i s k w i t o w e g a r n k i i d z b a n k i

sunąć

s ą p o d o b n i e malowane. W tej samej k o l o k c j i znajduje s i ę d w u -

w ostatnim stuleciu.

uszny garnek, p o k r y t y

z a k u p u , w z g l ę d n i e w ł ą c z e n i a omawianego z e s p o ł u do

z i e l o n ą g l a z u r ą oraz d w o j a k i

szerokimi, j ę z y k o w a t y m i plamami białej polewy z
„ p a j ą c z k a m i " na u g r o w y m

ozdobione
kolorowymi

tle czerepu. Zielono i fioletowo

pa­

dość

znacznie
14

na

zachód

granicę

produkcji

siwaków

N i e s t e t y nie u d a ł o m i s i ę o d n a l e ź ć d a t y
lwowskiej

k o l e k c j i , m o ż n a j e d n a k p r z y p u s z c z a ć , ż e p o c h o d z i o n z 1877 r.
p o d o b n i e j a k w s p o m n i a n a w y ż e j m i s k a , k t ó r a z o s t a ł a podaro­

j ą c z k i p o w s t a ł y przez n a k r o p i e n i e t l e n k a m i m i e d z i i m a n g a n u

wana przez W ł o d z i m i e r z a Dzieduszyckiego k r a k o w s k i e m u

mokrego t ł a . P ł a s k i e m i s y , a raczej talerze o w y p u k ł y c h ś c i a n k a c l i

zeum.

i starannie p r o f i l o w a n y c h

krawędziach, których zachowało

się

W

okresie m i ę d z y w o j e n n y m

zbiory

lwowskie

wzbogaciła

d z i e w i ę ć , m a j ą p r z e w a ż n i e dno podtoczone i w y b r a n e od spodu.

seria

W e w n ę t r z u talerzy p o k r y t y c h b i a ł ą p o l e w ą z n a j d u j ą s i ę w y k o ­

stemplem: „ F r .

nane

m o r z e " oraz pozyskane ze z b i o r ó w A l . Prusiewicza

pędzelkiem

kilkubarwne

małatury

z

przewagą

zieleni

malowanych

naczyń

z

Chmielna,

mu­

opatrzona

kolistym

Necel c e r a m i k a kaszubska Chmielno —

Po­

naczynia

i b r ą z u , obok tego w y s t ę p u j e r ó w n i e ż ugier i c i e m n y b ł ę k i t . S ą

z Bolimowa,

to

konane w 1931 г., a t a k ż e z I ł ż y , z tego samego okresu. R ó w n i e ż

wyroby

pojedyncze, na

każdym

gałązki z różnoksztaltnymi kwiatami,

t a l e r z u znajdują,

się

inne

pączkami i listkami (il.

ze

zbiorów

niewątpliwie

z warsztatu Konopczyńskiego,

Prusiewicza p o c h o d z i p i ę k n a

misa z

wy­

Wyszkowa,

3), malowano z d u ż ą s w o b o d ą i w d z i ę k i e m . W d w ó c h p r z y p a d ­

d a t o w a n a na

k a c h na g a ł ą z c e w i d n i e j e ptaszek. B r z e g i talerzy obwiedzione

jest p t a k na g a ł ą z c e , w y k o n a n y t e c h n i k ą f l a m e r o w a n i a ( i l . 1(22).

są koncentrycznymi p r ą ż k a m i i w ę ż y k a m i , lub t y l k o linią falistą,
uzupełnione malowanymi trójlistkami

i odciskami g ą b k i .

Do­

tychczas p u b l i k o w a n a b y ł a t y l k o jedna misa z M o s i n y , ze zbio­
rów Muzeum Narodowego,

13

m a l o w a n a bardzo s k r o m n i e , wobec

czego o m a w i a n y t u z e s p ó ł w y d a t n i e poszerza n a s z ą

znajomość

Wartość

początek

XX

w.,

na

poznawcza o m a w i a n e j

dnie której
kolekcji

umieszczony

jest —• j a k

już

p o d k r e ś l o n o na w s t ę p i e — o g r o m n a . Bez jej o p r a c o w a n i a t r u d n o
jest p o d e j m o w a ć z a r ó w n o s t u d i a nad c a ł o k s z t a ł t e m zagadnienia
ludowego g a r n c a r s t w a , j a k t e ż i prace monograficzne nad posz­
czególnymi ośrodkami, zwłaszcza z południowych terenów

kraju.

w y r o b ó w z tego o ś r o d k a , a t a k ż e d o w o d z i wysokiego k u n s z t u

P R Z Y P I S Y
1

I r e n a B o j a r s k a , Krakowska
ceramika ludowa, „ P o l . Szt.
L u d . " , R . 3, 1949 n r 5, s. 140—149; t e j ż e , Naczynia
gliniane
z Brzostka,
„ P o l . Szt. L u d . " , R . 5, 1951 n r 6, s. 171—176.
Opracowanie oparte na m a t e r i a ł a c h , zebranych przez
a u t o r k ę w t y c h ż e muzeach w 1979 r.
Piec z Ł ą ż k a Ordynackiego, s ą d z ą c z opisu w k s i ą ż c e
i n w e n t a r z o w e j , b y ł tego samego t y p u , j a k u ż y w a n e obecnie
w Łążku.
I . B o j a r s k a , Naczynia...,
op. c i t . , s. 171.
E w a F r y ś - P i e t i a s z k o w a , Wawrzyniec Dudziewicz,
nauczy­
ciel i garncarz, „ P o l . Szt. L u d . " , R . 3 1 , 1977 n r 4, s. 231.
E w a F r y ś - P i e t r a s z k o w a , Konkurs
i wystawa
gariicarstwa
ludowego województwa
krakowskiego,
,,P'ol. Szt. L u d . " , R . 16,
1962 n r 2, s. 122.
J a n B u j a k , Garncarstwo
w Babce, R a b k a 1964.
B a r b a r a B a z i e l i c h , Garncarstwu
starosądeckie,
„ P o l . Szt.
L u d . " , R . 12, 1958 nr 2, s. 101—102.
2

3

4

5

6

7

8

9

р о г . : I . B o j a r s k a , Naczynia...;
R o m a n Reinfuss,
Brzostek
— zapomniany ośrodek ludowego garncarstwa,
„ P o l . Szt. L u d . " ,
R . 5, 1951 n r 3, s. 167—170.
Teresa K a r w i c k a , Janusz O p t o ł o w i c z , Garncarstwo
po­
łudniowo-wschodniej
Lubelszczyzny,
L u b l i n 1957.
W y r o b y podobne, j a k w z b i o r a c h M u z e u m Narodowego
w K r a k o w i e , p o r . : I . Bojarska, Krakowska
ceramika...,
op. c i t . ,
i l . 7.
W g Spis
miejscowości
PRL,
Warszawa 1967, j e d y n a
m i e j s c o w o ś ć o podobnej nazwie — P r o s z ó w k i — znajduje się
koło Bochni.
E w a F r y ś - P i e t r a s z k o w a , Z badań nad majoliką
i pólmajoliką
ludową w Polsce, „ P o l . Szt. L u d . " , R . 24, 1970 n r 2,
s. 72, i l . 10.
R o m a n Reinfuss, Garncarstwo
ludowe, Warszawa 1955,
s. 77 i nast.
1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

"Fot. E . Frankowski. Rys. autorki

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10856" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10834">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a780b460e92796c90ee1c20047266aee.pdf</src>
        <authentication>72fed2945b7720c1e351ef1654878797</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129461">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3905</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129462">
                <text>1953</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129463">
                <text>folklor tradycyjny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129464">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3658</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129465">
                <text>O wartości poznawczej folkloru / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1953 t.7 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129466">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1953 t.7 z.1; s.9-25</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129467">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129468">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129469">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129470">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129471">
                <text>O WARTOŚCI P O Z N A W C Z E J

FOLKLORU

ALEKSANDER

,.Sztuka — pisał Czernyszewski —• nie tylko
odtwarza życie, nie tylko je objaśnia, lecz bar­
dzo często oskarża samą e p o k ę " . S f o r m u ł o w a ­
nie to, stanowiące k a m i e ń w ę g i e l n y materialistycznej koncepcji pojmowania sztuki, odno­
si się o c z y w i ś c i e zarówno do sztuki profesjo­
nalnej, w y k s z t a ł c o n e j , jak też i do sztuki l u ­
dowej, a szczególnie do tego jej działu, który
nazywamy folklorem.
2

:i

Sztuka — uczy leninowska teoria odbicia —
stanowi jedną z form
ludzkiego
poznania,
szczególną formę wiedzy o świecie. Sztuka jest
w i ę c jedną z form ludzkiej świadomości, w k t ó ­
rej znajduje odbicie społeczny byt człowieka.
Marks n a z y w a ł sztukę artystyczno-praktycznym sposobem opanowania świata; określenie
to najpełniej w y r a ż a społeczny sens sztuki
na wszystkich etapach rozwoju ludzkości, za­
równo w ustroju w s p ó l n o t y pierwotnej, jak
w ustrojach klasowych czy wreszcie w czasach
dzisiejszych.
W klasowym, antagonistycznym s p o ł e c z e ń ­
stwie rozwój sztuki nie przebiega jednak jako
jednolity,
nieprzerwany proces
poznawczy,
lecz odbywa się w walce sprzecznych tendencji,
z których jedne odzwierciedlają p o s t ę p o w e , i n ­
ne zaś wsteczne d ą ż e n i a . Podział na sztukę l u 4

5

1

A r t y k u ł n i n i e j s z y s i a n o w i f r a g m e n t w i ę k s z e j ca­
łości.
- M . Czernyszewski:
Stosunek
estetyczny
sztuki
do r z e c z y w i s t o ś c i — ze z b i o r u , , E s t e t i k a i l i t e r a t u r n a j a k r i t i k a " . M o s k w a — L e n i n g r a d 1951 s. 51.
Pod p o j ę c i e m folklor r o z u m i e m ten zakres a r t y ­
stycznej t w ó r c z o ś c i l u d o w e j , k t ó r e g o c e c h ą charakte­
r y s t y c z n ą jest przekaz p a m i ę c i o w y — a w i ę c p i e ś ń ,
muzykę, literaturę ludową, obrzędy, dramat itd.
P o r . G . N i e d o s z i w i n : O s t o s u n k u s z t u k i do r z e ­
czywistości. „Materiały
do
studiów
i
dyskusji..."
P.I.S. 1950 n r 3—4 s. 161—203.
' Por. K . A . S i t n i k : L e n i n a zagadnienia estetyki.
P.I.S. 1952 s. 16—17 ( s k r y p t p o w i e l o n y ) .
я

4

r

1

JACKOWSKI

dową i sztukę w y k s z t a ł c o n ą jest w ł a ś n i e kon­
sekwencją rozwarstwienia klasowego s p o ł e ­
czeństw w ustrojach klasowych. Sztuka ludowa
kształtowała się w masach pracujących, pozba­
wionych kultury pisanej, pozbawionych m o ż ­
liwości u t r w a l e n i a swej twórczości lite­
rackiej, poetyckiej, muzycznej czy dramatycz­
nej. Stąd też w y w o d z ą się charakterystyczne
cechy folkloru, jak p r z e k a z
pamięcio­
w y (a co za tym idzie zmienność u t w o r ó w ) ,
lapidarność formy i p o s ł u g i w a n i e się takimi
środkami artystycznymi, które ułatwiają zapa­
miętanie utworu (obrazowość, typizacja, paralelizmy, rytm i r y m w pieśniach itd.).
Najistotniejszą cechą folkloru jest jednak je­
go powszechność. O ile bowiem sztuka w kla­
sach p a n u j ą c y c h uprawiana b y ł a w zasadzie
przez grupę zawodowych m u z y k ó w , poetów,
pisarzy, aktorów litd. — o tyle wśród ludu
sztuka b y ł a niejako własnością
powszechną.
Niezależnie bowiem od istnienia zdolniejszych
twórców czy w y k o n a w c ó w , k a ż d y jest czy też
może b y ć w s p ó ł t w ó r c ą utworu, jego wykonaw­
cą.
Przechodząc drogą tradycji p a m i ę c i o w e j
z ust do ust, utwór ludowy ulega r ó ż n y m ś w i a ­
domym czy n i e ś w i a d o m y m zmianom, osiąga­
jąc w rezultacie kształt będący wynikiem zbio­
rowego procesu twórczego. Stąd też charakte­
rystyczną cechą utworu ludowego jest jego
powszechność
i b e z i m i e n n o ś ć Wiąże się z tym i inna cecha — z m i e n ­
n o ś ć . O ile bowiem u t w ó r zawodowego artys­
ty posiada zasadniczo kształt raz na zawsze
ustalony w piśmie czy nutach, o tyle u t w ó r
ludowy zawsze jest ż y w y , zmienny, ulega dos­
konaleniu czy rozpadowi, a gdy przestaje w y ­
rażać z b i o r o w e potrzeby czy odczucia —
9

�zanika, bądź ulega daleko nieraz idącym prze­
kształceniom.
Twórczość
ludowa w znacznie silniejszym
stopniu niż sztuka profesjonalna w y r a ż a opinię
masy, świadomość i upodobania ludu pracują­
cego. O ile bowiem twórczość kompozytora czy
pisarza jest przy wszystkich uwarunkowaniach
klasowych i historycznych w dużej mierze wy­
nikiem jego indywidualnych uzdolnień, indy­
widualnego sposobu widzenia i wyrażania rze­
czywistości, o tyle twórczość ludowa jest bez­
imiennym w y k ł a d n i k i e m doświadczeń grupy
społecznej.
Puszkin, Mickiewicz czy Tołstoj,
niezależnie od pochodzenia i przynależności do
określonej klasy społecznej, w twórczości swo­
jej podejmowali s u r o w ą k r y t y k ę otaczającego
świata, zdobywali się na osąd w y b i e g a j ą c y poza
poglądy ich klasy czy epoki. U t w ó r ludowy
natomiast staje się powszechnym jedynie w ó w ­
czas, gdy w y r a ż a opinię określonej grupy spo­
łecznej, zbiorowe doświadczenia, potrzeby czy
dążenia. Pieśń, ułożona przez bardziej uzdol­
nionego twórcę ludowego, staje się l u d o w ą ,
powszechną, dopiero w ó w c z a s , gdy w procesie
przekazu nabierze ostatecznego kształtu, gdy
korektura masy nada jej wartość utworu bez­
imiennego, wyrażającego potrzeby ogółu. Spe­
cyficzna wartość folkloru polega w i ę c na tym,
że odzwierciedla on myśli, dążenia i nastroje
mas ludowych.

Jak wszystkie
dziedziny ideologii, sztuka
również jest narzędziem walki społecznej, w a l ­
ki klas. W folklorze przejawia się to m. in.
w w y r a ź n i e klasowej ocenie zjawisk społecz­
nych, co w y s t ę p o w a ł o szczególnie ostro w okre­
sie narastania e l e m e n t ó w układu kapitalistycz­
nego na naszej wsi. Folklor, przekazując w ar­
tystycznej formie doświadczenia ż y c i o w e mas
pracujących, przyczynił się również do rozwo­
ju świadomości tych mas, mobilizowania ich
przeciwko uciskowi pańszczyźnianemu.

„Ludowa poezja — pisał Paul Lafargue —
utwory kolektywu powstają z samego życia
ludowych mas. L u d ś p i e w a swe pieśni pod bez­
pośrednim i naturalnym w p ł y w e m uczuć, któ­
rych doznaje... Na skutek tej wierności i praw­
dziwości, literatura ustna ma w i ę c e j wartości
historycznych niż utwór jakiejkolwiek jedno­
stki.'"

0 bohaterach ludowych, p r z y w ó d c a c h b u n t ó w
1 rabacji — o Ś c i e g i e n n y m , Szeli, Marku z Je­
mielnicy i innych. Opowiadał bajki o chłopie,
który okpił swego s k ą p e g o a bogatego pana.
który p r z e m y ś l n y m fortelem pokonał nawet
samego diabła itd.

1

Folklor przekazuje jednak nie tylko uczucia
i nastroje ludu. Jest on także w a ż n y m źródłem
poznania stosunku ludu do otaczających go zja­
wisk, zawiera bowiem w sobie zarówno ele­
menty artystycznego uogólnienia, jak i wie­
dzę, którą lud posiadł o świecie. Toteż folklor
jest — obok ustnego przekazywania d o ś w i a d ­
czeń praktycznych — istotnym sposobem wy­
rażania wiedzy ludu w artystycznej formie.
Stąd bogactwo widowisk obrzędowych, zwy­
czajów dorocznych, literatury ludowej itp., w y ­
rażających s u m ę doświadczeń ludu na okreś­
lonym etapie rozwoju historycznego.
(i

P. L a f a r g u e :
1926 s. 53—54.

10

O c z e r k i po

istorii

kultury.

Moskwa

Nic w i ę c dziwnego, że klasy rządzące zdając
sobie s p r a w ę z siły oddziaływania folkloru, nie­
raz p o d e j m o w a ł y w a l k ę z nim. Tak np. zabra­
niano ś p i e w a n i a i rozpowszechniania
pieśni
a n t y p a ń s z c z y ź n i a n y c h , buntowniczych, rewolu­
cyjnych. W K i e l e c c z y ź n i e groziła np. kara zes­
łania za ś p i e w a n i e pieśni o spisku Piotra Ś c i e ­
giennego, gdzie indziej za pieśń o Szeli karano
chłostą i t d . Nie osiągając rezultatów w drodze
zakazów, próbowano zaszczepić ludowi obce
mu ideolcgicznie treści, podkładając np. pod l u ­
dowe melodie s ł o w a wyrażające wdzięczność
wobec pana. pokorę i miłość chrześcijańską
wobec c i e m i ę ż y c i e l i .
7

8

Pomimo jednak znacznych nawet w y s i ł k ó w ,
próby takie nie d a w a ł y rezultatu i lud nadal
śpiewał
satyryczne, zjadliwe,
antydworskie
pieśni, pieśni przeciwko u r z ę d n i k o m dwors­
kim, bezpośrednim ciemięzcom chłopa. Ś p i e w a ł

Niestety, zbieracze nasi nie rejestrowali nie­
mal wcale takich pieśni czy opowiadań. Wędru­
jąc p r z e w a ż n i e od dworu do dworu, od plebanii
do plebanii, nie mogli pozyskać zaufania c h ł o ­
pa, który wiedział przecież jak ciężkie kary
spotkać go m o g ł y za ś p i e w a n i e buntowniczych
czy antydworskich pieśni.
Dlatego też, jeśli
7

J. C h o r o s i ń s k i : Ż y c i e i w a l k a l u d u z i e m i k i e l e c ­
kiej w pieśni.
„Polska Sztuka L u d o w a "
1952 n r 6
s. 301—315. W y p a d k i te n i e b y ł y o d o s o b n i o n e . B y s t r o ń
tak o t y m m ó w i : ..Jeżeli n a w e t ustawa Senatu wolnego
m i a s t a K r a k o w a z 12 g r u d n i a 1834 u z n a j e za „ c i ę ż k i e
p o l i c y j n e p r z e s t ę p s t w o " , k t ó r e g o z w a l c z a n i e j e s t obowiązkiem wójtów gmin okręgowych,
„wywoływa­
nie m o d l i t w , pieśni, p o e m a t ó w ,
nowin
wojennych,
o p i s a ń etc,", to c ó ż d o p i e r o d z i a ł o s i ę t a m , g d z i e w ł a ­
dze n a k a ż d y m k r o k u w i e t r z y ł y
niebezpieczeństwo
dla p o r z ą d k u p a ń s t w o w e g o " . „ K u l t u r a l u d o w a " W a r ­
s z a w a 1947 s. 264.
* P o r . St. W a l l i s : Ś l ą s k i e p i e ś n i g ó r n i c z e . „ P o l s k a
S z t u k a L u d o w a " 1952 n r 3 s. 142.

�pieśni takie powszechnie nawet były wykony­
wane,
rzadko kiedy docierały do przybysza
z miasta. Inna rzecz, że i sami zbieracze szu­
kali p r z e w a ż n i e pieśni o sentymentalnym uro­
ku, pastoralnej błogości i pięknie lub też śla­
dów dawnej S ł o w i a ń s z c z y z n y , która w m y ś l
popularnych koncepcji przechować się miała
w ludowej twórczości artystycznej.
Do prawdziwych w y j ą t k ó w należał Łukasz
Wallis i jeszcze kilku zbieraczy śląskich, po­
chodzących z ludu. Pozostawili nam oni sporo
pieśni o niedoli górniczej, o krzywdzie i po­
niewierce w niemieckich kopalniach, o tułacz­
ce za emigracyjnym chlebem.
Inni zbieracze
albo zupełnie pomijali t e m a t y k ę społeczną czy
a n t y d w o r s k ą (np. Z. Gloger, który traktował
swoje zbiory jako .,wybór etyczny" dla ludu ):
albo też u w z g l ę d n i a l i ją jedynie w nieznacz­
nym zakresie, jak to czynił najwybitniejszy
nasz folklorysta — Oskar Kolberg. Warto
przypomnieć, że Kolberg, niezależnie już od
samej sprawy sposobu zbierania, stosował se­
lekcję zarówno w czasie zapisu jak i podczas
wydawania swych zbiorów, opuszczając pieśni,
które uważał za niezgodne z przyzwoitością
i dobrym smakiem.
Charakterystyczna pod
tym w z g l ę d e m jest w y p o w i e d ź jego we w s t ę p i e
do serii I ,,Pieśni L u d u Polskiego".
Kolberg
polemizuje tam z p o g l ą d e m W a c ł a w a z Oleska
jakoby krakowiaki d a w a ł y odbicie życia ludu
polskiego i należały do najpowszechniejszych
pieśni.
11

„ S ł o w a zaś i treść ś p i e w e k krótkich, ucinkowych — czytamy — mimo rozlanego w nich
humoru i czucia nie zawsze godzą się z przy­
zwoitością i dobrym smakiem. Wiele podobnie
rubasznych piosnek odrzucić m u s i a ł e m , lecz
i m i ę d z y p o z o s t a ł y m i znaleźć m o ż n a niejedną
małoznaczącą, nawet lichą, umieszczoną tu je­
dynie dla wskazania w jaki sposób lud w y r a ­
zy układa, szykuje i w wiersz splata, jak łą­
czy sylaby z tonami, gdzie wytrzymuje, wzmac­
nia lub osłabia głos. w k t ó r y m miejscu daje
przycisk itp."

T u Kolberg cytuje kilkanaście przykładów.
„Śpiewki takie nie zawsze lud w tańcu lub
w karczmie przy kieliszku nuci, owszem s ł y ­
szeć one się często dają przy robocie w domu
i na polu, podczas żniw, sianożęci, w ogrodzie,
na paszy za b y d ł e m ; także przy dojeniu krów,
w czasie jazdy, przy kołysce. Nieprzebrana ich
mnogość jest owocem chwilowego natchnienia
podnieconego trunkiem i miejscowymi
oko­
licznościami, do czego lada codzienna przygo­
da dać może pochop; inne w s z a k ż e są znane
i ś p i e w a n e powszechnie na równi z dłuższymi
pieśniami i dumami, zwłaszcza gdy w sobie
zawierają p e w n ą sentencję..." (s. X ) .
Interesujące jest sięgnięcie do tych cy­
towanych przez Kolberga piosenek. Okazuje
się, że wśród tych „nie zawsze godzących się
z przyzwoitością i dobrym smakiem"
przy­
ś p i e w e k znajduje się wiele o akcentach spo­
łecznych. Np.
Oj

panowie,

Da

daliście

Da

ani ja koszuli

Da

ani

ja

dali

sukmany.

Oj

panowie,

Da

daliście m i

Da

ćwierć gnoju z obory

panowie
chleba

Da i trzy ć w i e r c i z chlewa.
(s. 333, n r

78)

Nie żenię się z d w o r s k ą
Nie

żenię

Rad

się przy

tej

dziwką

dworskiej

dziwce

Rozlenię
Będzie

m i się dworska

dziwka

Stroiła
Nie

będzie

mi

dworska

dziwka

Robiła.
(s. 348, n r

Oj

dobry

Kiedy

chłop

wódki

Karbowego
Albo

Pana

na

127)

pańszczyźnie

gwiżnie
poczęstuje

obiecuje.

Ekonoma
'•' Z . G l o g e r t a k p i s a ł o s w o i c h z b i o r a c h : . . D z i ś w ł a ś ­
nie, k i e d y c h o d z i o u c z c i w e z a s ł o n i ę c i e l u d u p r z e d
spaczonymi p o j ę c i a m i o m o r a l n o ś c i i
p r z y r o ­
d z o n y c h
stosunkach s p o ł e c z n y c h (podkr. moje —
A . J.). a n a w r ó c e n i e b ł ą k a j ą c y c h s i ę u m y s ł ó w k u p o ­
j ę c i o m e t y c z n y m , k u czystej i zacnej u c z u c i o w o ś c i
serca i m i ł o ś c i , p r z e d s i ę w z i ę l i ś m y s a m i
opracowanie
antologii, w k t ó r e j oświeceni z n a j d ą w y b ó r i pod­
r ę c z n i k c a ł e j naszej s t a r e j l i t e r a t u r y n i e p i ś m i e n n e j ,
a l u d otrzyma s u m ę r o d z i m y c h estetycznych
pojęć,
k r z e p k i j ę z y k starodawny i obraz poezji w p i e ś n i a c h ,
wybranych
według
najpiękniejszych
wariantów".
„ K ł o s y " T . X X X I I I r. 1881 n r 836.

panowie
mi

się nic

się nie

lęku

boi

Chociaż

z kijem

nad

nim

stoi

Chociaż

z kijem

nad

nim

stoi.

(s. 362, n r

Mówiła

mi moja

Nie trza darmo
A ż k t o doda

172)

mać
serca

dać

pieniędzy

Bo zła m i ł o ś ć o n ę d z y .

12

�Ale

Maciek

Rozpedai
Lepsze

rozumnie

mi

na

serce

gumnie
tysiące.

is. 368. n r
Da

sierotka

Da

to m n i e b y ł o n i e

ja

Da

było

Do

bogatej

jechać.

Oj

sieroty,

sieroty

Da

w i e l e was

na

Oj

n i ojca n i

matki

se

1

gorące

Niż p i e n i ą ż k ó w

193)

była
brać

Jasiulku

świecie

D a g d z i e s i ę podziejecie?...
(s
Uboga
Da

nie

ja

Oj j u ż ja

372. n r 204)

sieroteczka

mam

ja

pierzyny

się nie

cej zgodne są z duchem narodu, ale razem są
n a j p i ę k n i e j s z y m tego rodzaju pomnikiem". "
Także Z. Gloger podkreślał:
„Charakter pieśni ma ścisły związek z ż y ­
ciem rodzimym i charakterem narodu, pieśni
bowiem są z w i e r c i a d ł e m uczuć, pojęć i oby­
czajów narodowych". "
Stwierdzenie faktu nie pociągnęło jednak za
sobą dalszych konsekwencji, takich jak opra­
cowanie i analiza zależności istniejących m i ę ­
dzy ż y c i e m ludu a jego twórczością. T a m zaś,
gdzie próby tego rodzaju czyniono, na prze­
szkodzie stawała cenzura, konfiskująca takie
np. prace, jak Henryka Biegeleisena „Szlachta
w ś w i e t l e poezji ludowej" i „ D u c h o w i e ń s t w o
w poezji ludowej"
Próby takie były jednak
sporadyczne, g ł ó w n y nurt zainteresowań prze­
sunął się, od czasu pojawienia się pierwszych
prac Karłowicza, w kierunku badania genezy
wątków
t r e ś c i o w y c h i w p ł y w ó w oddziałują­
cych na folklor i sztukę ludową. Nawet B y ­
stroń, pomimo szerokich zainteresowań socjo­
logicznych, nie zdołał przełamać tych tenden­
cji metodologicznych i ograniczył się właści­
wie tylko do mało w y c z e r p u j ą c e g o o m ó w i e n i a
stosunku pieśni do historii, pozostawiając na
uboczu interesujące nas zagadnienie poznaw­
czych wartości folkloru.

ożenię

A Bożesz m ó j jedyny.
(s. 393, n r 280)

Pieśni takich, w y r a ź n i e określonych przez
Kolberga jako „mało znaczące", można by za­
c y t o w a ć w i ę c e j . N i e w ą t p l i w i e wśród odrzuco­
nych ,,piosnek" wiele było m ó w i ą c y c h o chłop­
skiej krzywdzie, pańszczyźnie, różnicach ma­
j ą t k o w y c h itp.
Znikome u w z g l ę d n i e n i e pieśni o w y d ź w i ę k u
s p o ł e c z n y m przez ogół naszych zbieraczy spo­
w o d o w a ł o w konsekwencji szereg f a ł s z y w y c h
ocen, p o k u t u j ą c y c h jeszcze do dnia dzisiejsze­
go. Charakterystycznym p r z y k ł a d e m jest J . St.
Bystroń, nieprzeciętnej miary znawca polskiej
pieśni ludowej. I on jednak, opierając się na
nader jednostronnie dobranym materiale, nie
mógł we w ł a ś c i w y sposób ocenić roli i znacze­
nia pieśni społecznej, pieśni wyrażającej życie
i dążenia ludu.
Dopiero powojenne już badania nad folklo­
rem, podjęte na szeroką skalę przez P a ń s t w o ­
wy Instytut Sztuki, przyniosły obfity materiał,
pozwalający na zupełnie nowe spojrzenie na
naszą pieśń, na rewizję
wielu dotychczaso­
wych ocen i poglądów. Dopiero w oparciu o te
materiały prześledzić można istotny związek
zachodzący m i ę d z y pieśnią a życiem i charak­
terem ludu.
N i e s ł u s z n y m jednak byłoby sądzić, że daw­
niejsi zbieracze i miłośnicy twórczości ludo­
wej nie dostrzegali związku
między pieśnią
i życiem. Już K . Brodziński twierdził:

Dlatego celowym będzie przypomnienie na
tym miejscu postawy wielkich materialistów
rosyjskich X I X w.: Bielińskiego, Dobrolubowa
i Hercena, którzy widzieli w twórczości ludo­
wej klucz do zrozumienia zagadnienia ludowo­
ści sztuki, do zrozumienia w ę z ł o w e g o w owym
czasie problemu — położenia mas chłopskich
w Rosji. Tak np. Hercen pisał:
„Nie znając ludu można go gnębić, wyzyski­
w a ć i podbijać, ale nie można go wyzwolić". "'
Z a r ó w n o Hercen, jak Bieliński i Dobrolubow dużo uwagi poświęcali zagadnieniu folk­
loru, przy czym zainteresowanie ich nie ogra­
niczało się tylko do strony artystycznej. W i ­
dzieli oni r ó w n i e ż w ustnej twórczości ludowej
nieocenione źródło wiedzy
o ludzie, wiedzy
1

" ' K a z i m i e r z B r o d z i ń s k i : L i s t do r e d a k t o r a D z i e n ­
nika Warszawskiego
(o p i e ś n i a c h ) . D z . W a r s z a w s k i
1826 г. I V s. 173.
1 1

1 3

„Jeżeli dziś zaczynamy cenić poezję natu­
ralną, a często tylko niby naturalną, godna po­
znać naprzód te pieśni, które nie tylko n a j w i ę ­
12

Z . G l o g e r , 1. c.

' - S k o n f i s k o w a n e w 1886 r. w p i ś m i e
„Przegląd
S p o ł e c z n y " , cyt. w g K . D u n i n - W ą s o w i c z a :
Czasopiś­
m i e n n i c t w o l u d o w e w G a l i c j i . W r o c ł a w 1952 s. 70.
A . Hercen: P o ł n o j e sobranije soczinienii — pod
r e d . M . L e m k e , t. X V s. 181. W i n n y m m i e j s c u H e r c e n
pisze: „ D ą ż e n i a l u d u r o s y j s k i e g o n i e s ą p r z e d s t a w i o ­
ne w f o r m i e t e o r i i , ale i s t n i e j ą w ż y c i u l u d u , w j e g o
p i e ś n i a c h i b a j k a c h " (op. с. V I . s. 305).

�potrzebnej w ł a ś n i e w tym celu. aby zrozumieć
lud i w y z w o l i ć go z jarzma pańszczyzny.
Szczególnie w a ż n e są jednak dla nas uwagi
Lenina, zanotowane we wspomnieniach W.
Boncz-Brujewicza, a odnoszące się do okresu
zesłania:
..Włodzimierz Iljicz, studiujący stale s ł o w ­
nik języka
rosyjskiego
Dala,
zaintereso­
wał się przytoczonymi w nim p r z y s ł o w i a m i
i przypowieściami. Nie p a m i ę t a m już teraz jak.
ale rozmowa zeszła na zagadnienia eposu l u ­
dowego i gdy powiedziałem, że mam w biblio­
tece dość dobrze dobrany
zbiór
opowiadań,
pieśni ludowych i bylin, Włodzimierz Iljicz za­
pytał, czy m o g ę dać mu je do przejrzenia.
Oczywiście z radością s p e ł n i ł e m prośbę i jesz­
cze tego wieczoru w i d z i a ł e m , jak Włodzimierz
Iljicz czytał u w a ż n i e „Smolenskij
etnograficzeskij sbornik". zestawiony przez W. N. Do­
browolskiego.
Cóż to za ciekawy materiał — powiedział
do mnie Lenin, kiedy zaszedłem rankiem do
niego. P r z e j r z a ł e m te książki pobieżnie, ale
jak w i d z ę brak albo rąk do pracy albo chęci,
aby to wszystko uogólnić, przejrzeć ze społecz­
no-politycznego punktu widzenia. Przecież na
podstawie tego materiału można by napisać
piękną rozprawę o marzeniach i tęsknotach
ludu... Oto, na co należałoby zwrócić u w a g ę
naszym historykom literatury. To jest przecież
najprawdziwsza ludowa twórczość, tak ważna
i potrzebna dla badania psychologii ludu w
nasze dni". "
W y p o w i e d ź ta wskazuje na to, jak wielkie
znaczenie
przykładał
Lenin do badań
nad
twórczością ludową, ,,tak ważną i potrzebną
dla badania psychologii ludu w nasze dni".
S ł o w a Lenina aktualne są również i dla nas
szczególnie w obecnym okresie walki o uspółdzielczenie wsi. o kształtowanie nowej moral­
ności socjalistycznej, nowego stosunku do pra­
cy itp. Aby d o k o n y w a ć zmian w
psychice
ludzkiej trzeba opierać się o znajomość psy­
chologii ludu, trzeba znać jego dawne t ę s k n o ­
ty i marzenia, umieć w y k o r z y s t a ć je i rozwi­
nąć. Folklor nasz daje bogaty materiał dla
tego rodzaju uogólnień.
Lenin podkreśla jednak w swej wypowiedzi,
że należy ten materiał ocenić z politycznospołecznego punktu widzenia, a w i ę c umieć

w y c i ą g n ą ć z niego w ł a ś c i w e wnioski. Zadanie
to obowiązuje
nas zarówno w stosunku do
dawnych zbiorów, jak i w pracy nad współ­
czesnym m a t e r i a ł e m folklorystycznym. Zasta­
n ó w m y się w i ę c , jakie wartości poznawcze po­
siadać dla nas może polska pieśń ludowa, baj­
ka, opowiadanie czy przysłowie.
*

Czy pieśń ludowa
może stać się dla nas
źródłem wiadomości o dawnych czasach? B y stroń tak pisał o tym:
..Pieśń tworzy świat dla siebie zamknięty,
wyniesiony ponad codzienne stosunki ludzkie,
stąd też normalnie nie opisuje zdarzeń histe­
rycznych czy też s t o s u n k ó w s p o ł e c z n y c h itd..
mamy jednak i pieśni, które bezpośrednio czy
pośrednio okazują łączność z przeszłością poli­
tyczną czy kulturalną narodu." •'
1

Zarówno ta w y p o w i e d ź , jak i wiele innych
świadczy o tym, że B y s t r o ń widział pewien
związek m i ę d z y pieśnią a ż y c i e m , ale nie do­
strzegł tego. w jakiej mierze pieśń może być
odbiciem życia, przekazać informacje o przesz­
łości. Bystroń zawężał zagadnienie do szukania
jedynie prawdziwości danych histerycznych,
stwierdzając przy tym. że:
,,...lud nie ma z m y s ł u historycznego. Pamięć
ludu jest krótka; czasy i wypadki giną w nie­
pamięci pokoleń. Jeżeli zechcemy się dowie­
dzieć, co wieśniak nasz wie o dziejach kraju
z tradycji bezpośredniej, przekazywanej z oj­
ca na syna, nie uzupełnionej
wiadomościami
ze szkoły i książek, to zadziwi nas zupełne
ubóstwo ludowej wiedzy historycznej". "'
Na uzasadnienie swego poglądu B y s t r o ń przy­
tacza wiele przykładów ś w i a d c z ą c y c h o tym, że
lud istotnie nie ma z m y s ł u historycznego, że
dowolnie zestawia fakty, przeinacza je i prze­
suwa w czasie. Pogląd ten zaciążył na naszej
folklorystyce, zwalniając niejako z obowiązku
dokładniejszej analizy pieśni historycznych lub
dotyczących dawnych w y d a r z e ń czy postaci.
Wydaje się jednak,
że Bystroń mając w
pewnym w ą s k i m zakresie rację, nie dostrzegł
istoty zagadnienia. Sprowadza on bowiem po­
znawczą rolę folkloru
jedynie do wierności
opisu historycznych w y d a r z e ń
i
wychodząc
z tego założenia n i e w ą t p l i w i e ma rację,
gdy
l : &gt;

J. St. B y s t r o ń : P o l s k a p i e ś ń l u d o w a . K r a k ó w .
N a r o d o w a , s. 28.
J. St. B y s t r o ń : H i s t o r i a w p i e ś n i l u d u p o l s k i e g o .
K r a k ó w 1925 s. 6.

Bibl.
1 4

W. D . B o n c z - B r u j e w i c z : L e n i n o poezji (cyt. w g
N . A n d r e j e w a : R u s s k i j f o l k l o r . L e n i n g r a d 1938 s. 29).

1,1

7Л

�odmawia dokumentarnej wartości
pieśniom jak:
Posłuchajcie
0

wojnie

Jak

to

król

niedzielę

Wpłynęły
Na

tym

Gdzie
W

temu

bardzo

miejscu

niedzielę

1 do

lat

Sobieski.
rano

okręty

był

Bramy

pilnie

tureckiej

dwieście

Walczył
W

proszę

takim np.

obraz

stanęły
święty.

bardzo

rano

otworzyli
miasteczka

Turków

Widnia

napuścili...

1 7

Sprawa jednak
polega na c z y m ś zupełnie
innym. Już W a c ł a w z Oleska (Zaleski) wie­
dział, że:
„...jeżeli zechcemy w pieśniach ludu szu­
kać dat historycznych, mniejszą może odnie­
siemy korzyść jak się spodziewamy. W pieś­
niach ludu daty historyczne , pomieszane są
z bajkami i baśniami, od których je czasem
nie podobna odróżnić." Niemniej twierdził on,
że „...pieśni ludu będąc obrazami, w których
każdy naród s w ó j charakter najwierniej ma­
luje i przedstawia, w y n u r z a j ą c swoje uczucia,
opisując
zwyczaje i wszelki obyczaj — są
n a j d o k ł a d n i e j s z y m
w y r a z e m
życia
n a r o d o w e g o."

pozwalają bowiem stwierdzić np. popularność
takich ludowych p r z y w ó d c ó w jak Piotr Ś c i e ­
gienny, Jakób Szela czy Kcstka-Napierski.
O życiu i spisku Ś c i e g i e n n e g o wiemy z histo­
rii, ale jedynie pieśń ludowa m ó w i nam o po­
pularności jego postaci. Badania prowadzone
na terenie Kielecczyzny w okresie przedwo­
jennym przez J . Chorosińskiego oraz poszuki­
wania prowadzone w obecnym okresie przez
p r a c o w n i k ó w P a ń s t w o w e g o Instytutu Sztuki
p o z w o l i ł y stwierdzić dużą popularność postaci
Ściegiennego.
Okazuje się, że liczne pieśni
o nim lub też poszczególne
fragmenty tych
pieśni znaleziono zarówno w pow. iłżeckim,
jak i w kieleckim, jędrzejowskim, radomskim
czy w ł o s z c z o w s k i m . Ś w i a d c z y to o d u ż y m od­
dźwięku, jaki znalazł ruch ks. Ś c i e g i e n n e g o
wśród ludu Kielecczyzny.
1 0

O n i e k t ó r y c h postaciach bohaterów
histo­
rycznych dowiadujemy
się w ł a ś n i e dopiero
z ludowych pieśni. Tak np. powojenne już ba­
dania na
Opolszczyźnie
przyniosły
pieśń
o Marku z Jemielnicy,
przywódcy
buntów
chłopskich na początku X I X wieku. Oto pieśń
o nim:
W Jemielnicy
Od

Płaczą

N i e w ą t p l i w i e Zaleski słusznie rozumiał za­
gadnienie, szukając w pieśni nie prawdy hi­
storycznego faktu, ale prawdy „pod w z g l ę d e m
psychologii".
Wartość folkloru, jako źródła wiedzy o l u ­
dzie, polega w i ę c nie na dokładności opisu
historycznych faktów, ale na tym, że daje on
pojęcie o ustosunkowaniu się ludu do tych
faktów. Tego zaś nie dadzą nam często ani
żadne źródła pisane, ani oficjalna historiogra­
fia, czy też pamiętniki lub listy, niemal zawsze
zabarwione subiektywnymi ocenami piszących.
Pieśni, opowiadania,
legendy, bajki
czy
przysłowia świadczyć mogą jedynie o tym. jak
lud reagował na wydarzenia historyczne i na
krzywdy doznawane ze strony dworu. O czym
marzył, do czego dążył, z czym walczył, co ko­
chał i kogo nienawidził. Pieśni ludowe są więc
dla nas cennym ś w i a d e c t w e m historycznym,
1 7

Jeden z licznych w a r i a n t ó w zapisany, w r a m a c h
A k c j i Zbierania Folkloru (AZF) P a ń s t w o w e g o Insty­
t u t u S z t u k i , w 1950 r. p r z e z M . i J. S o b i e s k i c h od
54-letniego
Walentego Kunysza,
wieś
Kraczkowa,
pow. Ł a ń c u t .
1 8

W a c ł a w z Oleska: Pieśni polskie i ruskie
g a l i c y j s k i e g o . L w ó w 1833 s. X V I — X V I I .

14

ludu

chłopcy

i starzyki
i

N i e masz M a r k a
Cieszyciela
Przedoł
Za

miłego

go z d r a d ż c a

judaszkie
się

Płacze

nasze

sm;ai.u.ią.

Nie

ujrzymy

Od

pańskiego
dziecia

Taką

porę

wiary

ogibają

chłopom

Może

bez

talary.

tym Markiem,

Ziemia

dziecia.

naszego

Drzewa
Za

dzień

zawodzeń

dziołchy

Baby,

I S

sądny

żałosnych

co n a m

padół:

i wola...

zelżenia
rzemienia
co

płaczą

obaczą.

2 0

Zdarza się, że oficjalna ocena
historyków
różna jest od oceny danej przez lud. Charak­
terystyczne przykłady daje nam w tej dziedzi­
nie folklorystyka radziecka. Gorki stwierdził
np. na I W s z e c h z w i ą z k o w y m Zjeździe Pisarzy
Radzieckich, że:
„...poezja ludowa ma swoje zdanie o dzia­
łalności Iwana Groźnego, i zdanie to zdecydol ! l

P o r . a r t . J. C h o r o s i ń s k i e g o : Ż y c i e i w a l k a l u d u
ziemi kieleckiej w pieśni. „ P o l s k a Sztuka L u d o w a ' '
1952 n r 6 s. 301—315.
-° Z a p i s a ł a E w a
Dziewkowice.

Domaradzka

w

r.

1946

we

wsi

�waníe różni się od oceny historyków, których
nie bardzo interesowało, co w n o s i ł a walka mo­
narchów z feudałami w życie ludu pracują­
cego".
Żyjący na początku X I X w. historyk K a ramzin oceniał np. zdecydowanie negatyw­
nie działalność Iwana Groźnego widząc w nim
okrutnego despotę,
natomiast
przedstawiał
bojarów jako niewinne
ofiary carskiej ty­
ranii. Karamzin musiał jednak przyznać, że
w pamięci ludu, w pieśniach jego i opowiada­
niach Iwan Groźny
w y s t ę p u j e jako car-zdobywca, jako jeden z t w ó r c ó w potęgi Rosji
i bezwzględny
przeciwnik samowoli
bojar­
skiej. - Innym przykładem jest ogromna po­
pularność postaci Pugaczowa czy Stieńki R a ­
zina w pamięci ludu. Katarzyna I I , chcąc po
wyroku na Pugaczowa zatrzeć w s z e l k ą pamięć
o nim, zabroniła surowo śpiewania jakichkol­
wiek pieśni z w i ą z a n y c h z buntem i z osobą P u ­
gaczowa. Za przekroczenie tego zakazu groziło
zesłanie. Ale lud śpiewał o Razinie i śpiewał
również o Pugaczowie, nazywając go „ojcem
rodzonym" i „ j a s n y m słoneczkiem".
1

L u d jednak nie zawsze ocenia wydarzenia
zgodnie z prawdą faktyczną, często w sądach
swych, w y r a ż o n y c h w twórczości artystyczne],
daje w ł a s n ą ocenę w y d a r z e ń czy osób. Niez­
miernie ciekawa jest ludowa „prawda" o Kostce-Napierskim. Jak w y k a z a ł w swym cennym
studium Julian Krzyżanowski, legenda ludo­
wa poprawiła histerię, ratując Kostkę-Napierskiego spod szubienicy. Nie dopuściła, aby orę­
downik góralskiej krzywdy zginął
śmiercią
hańbiącą na palu. W ł a ś n i e pod w p ł y w e m l u ­
dowej legendy ukształtował wydarzenia L u ­
cjan S i e m i e ń s k i w balladzie o Napierskim.
Idealizowanie postaci
bohaterów ludowych
połączone jest czasem z wprowadzeniem róż­
nych e l e m e n t ó w dawnych opowieści czy le­
gend; niejednokrotnie
następuje jakby na­
kładanie się na siebie obrazu postaci legendar­
nej i rzeczywistej. Tak w i ę c nieraz twórczość
ludu nie przekazuje nam autentycznego opisu
wydarzeń, ale jego subiektywnie zabarwioną
interpretację. Można to określić jako rezultat
swoistej oceny faktów historycznych z klaso­
wej, ludowej pozycji.

L u d ocenia przy tym i zachowuje w pamięci
bynajmniej nie wszystkie wydarzenia, ale j e ­
dynie te, które w p o w a ż n i e j s z y sposób odbiły
się na jego życiu. Z pieśni czy legendy nie od­
czytamy w i ę c historii k r ó l ó w polskich ani dat
w a ż n i e j s z y c h w y d a r z e ń p a ń s t w o w y c h . L u d po­
został obojętny na różne zmiany m o n a r c h ó w ,
wojny i wydarzenia, w których nie b y ł zaan­
g a ż o w a n y . Nic w i ę c dziwnego, że wojny tu­
reckie plątały się potem z odsieczą w i e d e ń s k ą ,
a całość p r z y p o m i n a ł a znane z czasów szkol­
nych wierszyki, np. „Kara Mustafa, wielki w ó d z
Krzyżaków..." Znamienny jest fakt, że postać
Napoleona znacznie silniej odbiła się w folklo­
rze rosyjskim niż we francuskim. T ł u m a c z y się
to tym, ze pochód na M o s k w ę i n i e b e z p i e c z e ń ­
stwo grożące krajowi z m o b i l i z o w a ł o w Rosji
masy ludowe przeciw najeźdźcom. W ł a ś n i e ma­
sowy, ogarniający cały kraj ruch partyzancki
spowodował, że wojna z Napoleonem stała się
sprawą całego narodu, że przeszła do historii
pod n a z w ą „ojczyźnianej", że znalazła silne
odbicie w pieśniach i opowiadaniach ludowych.
Nasz lud, uginający się pod jarzmem p a ń ­
szczyzny, nie i n t e r e s o w a ł się zmianami i wy­
darzeniami, które r o z g r y w a ł y się w politycz­
nych kręgach stolicy, p o z o s t a w a ł o b o j ę t n y wo­
bec poczynań, które nie m i a ł y żadnego z w i ą z ­
ku z jego losem. T y m należy t ł u m a c z y ć nikły
oddźwięk p o w s t a ń narodowych w pamięci l u ­
du, przy jednoczesnym przechowywaniu tra­
dycji Bartosza Głowackiego, Kościuszki, Mar­
ka z Jemielnicy, Ś c i e g i e n n e g o , Pantoczka czy
Szeli. Tak np. oddźwięk powstania listopado­
wego znajdujemy
zaledwie
w
jednej czy
dwóch pieśniach, a i rok 1863
znalazł
nie
o wiele bogatszy wyraz w ludowej twórczości.
Pieśń daje w i ę c charakterystyczne ś w i a d e c t w o
oderwania p o w s t a ń od ludu,
dokument po­
twierdzający obojętność mas ludowych w sto­
sunku do wydarzeń, po k t ó r y c h nie obiecywa­
ły sobie zmiany swego p o ł o ż e n i a .
24

- ' B y s t r o ń podaje w swej pracy „ H i s t o r i a w p i e ś n i
ludu polskiego" dwa zaledwie p r z y k ł a d y
dotyczące
1863 r. D o t y c z ą one j e d n a k n i e t y l e p o w s t a n i a , i l e
o d d ź w i ę k u b i t w y pod G r o c h o w i s k a m i w ś r ó d okolicz­
nej l u d n o ś c i . J e d e n p r z y k ł a d t o :
„Będzie bitwa, będzie
Pod G r o c h o w i s k a m i
Pojedzie
matusia
Ze s w y m i s y n a m i . "

1

- W. K . S o k o ł o w a :
Russkije
istoriczeskije pieśni
X V I w i e k a . „ S ł a w i a n s k i j F o l k l o r " ( M a t e r i a ł y issledowanija
po
istoriczesko.i n a r o d n o j poezji S ł a w i a n ) .
I z d . A k a d e m i i N a u k Z S S R , M o s k w a 1951 s. 10.
-- N . K o ł p a k o w a :
Kniga o russkom folklore.
Le­
n i n g r a d 1948 s. 11.
Julian Krzyżanowski:
Paralele. Warszawa
1935
s. 173 o r a z „ W i e ś " n r 25 z d n i a 24.VI.1951 s. 2.

i

Drugi,
Kasi:

wpleciony

w

wątek

balladowy

o

Jasiu

„...Kasia z a p ł a k a ł a
Kaz moja
rodzina?

15

�Nie miał w i ę c racji Bystroń. w y p o w i a d a j ą c
negatywny sąd o wartości historycznej mate­
riału folklorystycznego.
Nie miał, ponieważ
szukał jedynie zgodności dat i faktów, a po­
mijał to co najistotniejsze — l u d o w y
spo­
sób oceny zjawisk, inieraz przejawiający się
w ł a ś n i e w przeinaczaniu historycznych wyda­
rzeń, w zabarwianiu ich marzeniami i prag­
nieniami ludu.

w s p o m i n a j ą c y c h stoczoną przed dwoma wie­
kami b i t w ę pod Zawichostem. N i e j e d n ą inte­
resującą informację znajdujemy
również w
starych księgach sądowych, kronikach i in­
nych materiałach archiwalnych.
Właśnie z archiwów
dworskich
pochodzi
ciekawa pieśń z 1788 r. o zbiegostwie chłopów
do ..lepszego" pana.
R z u c i m na zawsze

Wartość poznawcza folkloru polega przede
wszystkim na tym, że uzupełnia on historię
oceną w y d a r z e ń z punktu widzenia ludu, co
jest niezmiernie w a ż n e dla wytworzenia praw­
dziwego obrazu przeszłości. Tak rozumiał to
M. Gorki twierdząc, że:

Brzeg Wisły
A

na

Przejdziemy
to

Ci

Krakowianie

przybyli

cię

zoczyli

Łaskawy

Z

panie.

temi

przebrnęli

Prośbami
Bych
Pod

swą

16

żelazem

tu

chwalą

nie

palą.

P e ł n a wymowy jest pieśń o pańszczyźnie:
Со/, to za
Cztery
W

ojczyzna

dni

pańszczyzna

piecu ogień

Na

zalij

pańszczyznę

dalij. -'

Echem rugowania chłopów ze wsi jest p i e ś ń
podana przez Kolberga:

I

stodoły

I

służącym

Oj,

nas

pan,

wygnał,

1938

powywracał
nie

dobrześ

Będziesz

trzeci roczek, c a ł y k r w i ą zalany,
cały k r w i ą zalany
K t ó r y chłopiec najzdatniejszy, k t ó r y chło­
piec n a j z d a t n i e j s z y
do w o j s k a w y b r a n y .
i folklor. Leningrad

Że

W s z y s t k i c h c h ł o p ó w ze w s i w y g n a ł

Sześćdziesiąty

Gorki

zakazem
się

Oj, wygnał

J a k w i d a ć , t r u d n o to n a z w a ć ś l a d a m i
powstania,
sam z r e s z t ą B y s t r o ń stwierdza, że tradycja o powsta­
n i u ..nie z n a l a z ł a g ł o ś n i e j s z e g o echa w p i e ś n i l u d o ­
w e j " . ( „ H i s t o r i a . . . " s. 101—102). N i e l i c z n e p i e ś n i d o ­
t y c z ą c e w y d a r z e ń 1863 r „ z n a l e z i o n e o b e c n i e w r a m a c h
badań
terenowych
Państwowego
Instytutu Sztuki,
r ó w n i e ż p r z e d s t a w i a j ą j e w s p o s ó b p o ś r e d n i . T a k np.
p i e ś ń z a p i s a n a w 1950 r. przez M . i J. S o b i e s k i c h
w p o w . ł a ń c u c k i m od W a l e n t e g o K u n y s z a
stanowi
nieznacznie zmieniony w a r i a n t znanej pieśni r e k r u c ­
kiej :

K. Piksanow:

wzięli

opiekę.

Ludzie
Boków

M o j a rodzineczka
Marnie wyginęła
Braciska zabili
Siostra
utonęła
Brata m i zabili
Pod G r o c h o w i s k a m i
Siostra
utonęła
W rzece p o d l o d a m i . "

2 5

rzekę

cię ich

Waszym

N
s. 34.

murawy.

Po
By

,,...nie można znać prawdziwej historii nie
znając ustnej twórczości ludowej... Nie znając
tego co było, nie można pojąć
prawdziwego
sensu teraźniejszości i celów przyszłości."

S p r ó b u j m y zilustrować to twierdzenie przy­
kładami pieśni ludowych. Dają one ciekawy
materiał do badania przeszłości naszego ludu,
jego życia i poglądów, chociaż pochodzą prze­
ważnie z czasów nie w c z e ś n i e j s z y c h niż połowa
X V I I I wieku. O czasach w c z e ś n i e j s z y c h do­
wiedzieć się m o ż e m y jedynie z pieśni utrwa­
lonych w druku, a w i ę c poprzez
śpiewniki,
zbiory pastorałek czy kolęd, w których znaj­
dujemy niekiedy ludowe motywy i pieśni. Cen­
ny bywa także przekaz pośredni. Z kronik
Długosza dowiadujemy się np. o cyklu pieśni

prawy

łaskawsze

sam

wypłacał.

parchu
na

zrobił,

siebie

robił. -

s

Wiele interesujących przykładów ilustrują­
cych związek pieśni pańszczyźnianej z ż y c i e m

B

- R k p . n r 17186 z B i b l i o t e k i C z a r t o r y s k i c h w K r a ­
kowie. W dalszych strofach p i e ś ń ma charakter pochlebczy, przypuszczalnie
została ułożona dla „ n o ­
wego" pana. Ostatnia z w r o t k a jej b r z m i :
„Chcecie
pam — wiemv l ż y c i e przedłużyć I W a m też będziemy]
T y m ż y c i e m s ł u ż y ć " . Z a p e w n e te m o m e n t y w p i e ś n i
z a d e c y d o w a ł y o jej spisaniu i zachowaniu.
- ' A Z F . Z a p i s a ł J. C h o r o s i ń s k i od 4 5 - l e t n i e j A n n y
Michalskiej, wieś Bieliny, pow. kielecki. W y k o n a w c z y ­
n i zna p i e ś ń od s w e j o k . 9 0 - l e t n i e j m a t k i .
-• O. K o l b e r g : Seria

X I I I n r 341.

�podaje St. Czernik, przytaczając pieśni siero­
ce, buntownicze i inne.'"'
W pieśniach znajdziemy również ślady bun­
tów chłopskich, p o w s t a ń i rabacji. Wspomina
się w nich nazwiska ludowych p r z y w ó d c ó w :
Kostki-Napierskiego,
Marka
z
Jemielnicy,
Ś c i e g i e n n e g o i Szeli. Warto z a c y t o w a ć pieśń
o Jakubie Szeli i wydarzeniach 1846 r. P i e ś ń
ta w y r a ż a nie tylko przyczyny rabacji chłop­
skiej — straszny ucisk i bezprawie ze strony
panów, ale zawiera r ó w n i e ż wezwanie do bun­
tu, do rewolucji. Jest to jedna z kilku pieśni
o rabacji galicyjskiej, zanotowanych w ramach
badań terenowych P a ń s t w o w e g o
Instytutu
Sztuki:
W

roku

osiemset c z t e r d z i e s t y m

T y ś s t a n ą ł , Szelo, na
już

miał

Ciemnym

gromada

Przyszli

do

Wyroki

biedy

wieczorem

Chłopów

za
w

Francyjo, ty
rodzina

W

cudzej

Szczęśliwy

z

Co

przyjdzie... -

żałować,

Umrzesz

ze

tysiąca

Powiadają

ludzie

Że

to

w

Prusach

W

Prusach

Nie

byla

Więc
Bo

robić

Aż

się

skóra

podrze.

bezprawiem

Aż

się

skóra

podrze

Koszula
ogrodzie

popęka

Kto

pojedzie

Ten

se

do

Prus

Ach,

Boże

kochany,

Boże

mój

jedyny

m

popamięta.

dziedzica

i prosi

Z

tej

mnie,

pruskiej

Boże

krainy.

łzami
panie

swymi

T o naszej z e m s t y
nam

dobrze

trzeba

ukryta

dziedzicu

Ach,

grzechami.

B y ł e ś ty straszny dla o j c ó w
Biłeś

landzie
bądzie

: i

nazad

wiele.

to u p a d l

O s w o j e ż y c i e ze
Późno

płakać

Dużo pieśni opowiada o niedoli bandosów
w ę d r u j ą c y c h za pracą, o ciężkim losie emi­
granta zmuszonego do pracy na obcej ziemi.

odczytać.

dziedzic na

cię

zginie

Wyprowadź
Pan

nieszczęsny

na

krainie

Niejeden

szóstym

dworskim

pana, pana

śmierci

Francyjo,
Niejedna

przeważnie

czele

B y wreszcie s k o ń c z y ć z szlachty
Chłop

W pieśniach takich w y s t ę p u j e
motyw niedoli żołnierza.

naszych

Boże kochany,

Boże, twoja

wola

Wyprowadź

mnie.

Na

te p o l s k i e

,
Boże

pola.

przyczyna

dzieci p r o s z ą c e
ich

wtedy

śmiało,

chłopi,

chleba

Ciekawa jest również pieśń malująca roz­
czarowanie chłopa, który za chlebem w y w ę d rował do Ameryki.

wina.
idziemy

droga

długa

nas

Podpálím

pałac.

Krwawe

dalej

czeka
płomienie

Sprzedałem

ja

rolę

: l

Niech w i d z ą wszyscy z daleka. "

I

Na
Na

wojnę

Sierotoma. "

1951

dużej

ja

Do

s i ę dosta)

:)

fabryki.
piszą

odpisał

tu

nie

tak

sobie

dom,

Swojej

:)

pojechał

z matką

im

Jakżem

dobrze

c h ł o p c y , do
roli

:)

myślał.
dom

orać

(: N i ż w tej A m e r y c e :)

sie

Z

L

chłopów

A Z F . Z a p i s a l i w 1950
J o d ł o w a , pow. jasielski.
:

Ameryki

tej

(: Ż e

doma

St. C z e r n i k : P o e z j a
s. 63 — 111.

ja

Do

I

piniondzoma

Zastawiajom

Jakżem

Ojciec

som.
w

się zabieram

Ameryki.

(: Z a r a z ż e m

pobrali

B o g o c e som

tej

Do

sieroty

wojnie

Trzęsom

Do

sieroty

Wszystkie

koniki

(: A s a m

W pieśniach z okresu wojny niemiecko-francuskiej í e T O ^ l przewijają się dwa motywy —
ciężkiej doli żołnierza, narażonego w każdej
chwili na śmierć, i motyw krzywdy chłopskiej.
B y ł y one popularne o c z y w i ś c i e tylko w zabo­
rze austriackim. Oto jedna z nich:
Wszystkie

białe

polskich.

Warszawa

r. M . i J. S o b i e s c y w e

wsi

" A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. A d o l f D y g a c z od 6 7 - l e t n i e j
Franciszki Geluzda, w i e ś Poliwoda, pow. opolski.

:l

panną

maszerować.

2

' A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. A d o l f D y g a c z o d 4 9 - l e t niego P i o t r a B ł a s z c z y k a ,
wieś
Kieszki, pow. l u b l i niecki.
A Z F . Z a p i s a ł w 1951 r. T a d e u s z D u t k i e w i c z o d
34-letniej M a r i i Dziuba, w i e ś I r z ą d z e , pow. w ł o s z c z o w ski.
; l 3

17

�Nú
negal
riału
szukc
mijał
sób &lt;
właśi
rzeń,
nieni
Wi
wszy
ocen;
jest ;
dziw
M. С

Do

dom,

Swojej

chłopcy,

łączki

(: N i ż w

do

dom

Zebrali

kosić

tej

Ameryce

Piwko

kuflem

Bo

ta

Ameryka

To

obłuda

:)

: A t y m reśte

(: O n a

śmiele

:)

marnuje

chłopcom

niewinni

:)

: A u n i j i m ó w i ą — dej n a m p a n i i n n y c h :)
:)

lata.

3 - 1

o w o m i n n y c h nie

dom

: B o m n i e w s z y s t k i c h s z k o d a :)

Ś w i a d e c t w e m postępującego procesu rozwar­
stwienia wsi są pieśni m ó w i ą c e o wyzuwaniu
m a ł o r o l n y c h chłopów przez bogatych gospo­
darzy. Są one aktualne gdzieniegdzie jeszcze
w naszych latach.
Oto p r z y ś p i e w k a podana przez S t a n i s ł a w a
Dziurdzia:

: N i e c h sie z n a m i d z i e j e w o l o P a n a B o g a :)
Wtenczas ich
Dużymi
Aze

ubili

palkami

krew

:)

płynęła

ze

ścian

s t r u m i e n i a m i :)

A k i e d y ci d r u d z y
Kule sykowali

:)

T o sie n a s i c h ł o p c y ze s o b ą ż e g n a l i :)
Myśleliście, kmiecie, że m n i e
Ja k o n i k i sprzedom,
Górowanie
A

Wase na

pieniędzy

wyzeniecie

w y g n a ć się W a m nie dom.
pieniądzach

k u p y Dziurdzia się nie boi.

Oj

żarna,

Oj

melłybyście,

żarna

z

kamienia

żeby

co

A

k i e d y te
W

stoi

twardego

godnego...

śwaby

górę wystrzelili

T o sie n a s i

3 5

Krótkie p r z y ś p i e w k i
w y r a ż a j ą nieraz w
skondensowanej, pięknej formie w i e j s k ą biedę.

"У
Dłu{

iść kazali

tłomacy

: Że chłopcy

świata

tak

Młodym

:)

do d o m

nosić.
'łomacka

,,...
znajć
tego
sensi

Sp
kład;
mate
jego
ważr
XVI]
wied
lonyi
zbio:
duje

dwudziestu

: Postawili w tyle

A

wy

nimcy

: Będziecie

:

Pieśń pozwala nam zapoznać się nie tylko
z przeszłością ludu, jest ona również ciekawym
dokumentem
o d z w i e r c i e d l a j ą c y m czasy nie­
dawne i teraźniejszość. Interesujące są liczne
pieśni z czasów okupacji hitlerowskiej, nieraz
drobiazgowo i wiernie rejestrujące poszczegól­
ne wydarzenia. Pieśń, którą przytaczamy, po­
chodzi z 1944 r. i opisuje akcję zatrzymania
przez p a r t y z a n t ó w pod w s i ą Topola pociągu
z zarekwirowanym b y d ł e m . Hitlerowcy zasto­
sowali ostre represje, paląc w i e ś Michniów
i rozstrzeliwując ludność. Ciekawe są dwie
ostatnie zwrotki, zawierające komentarz do
wydarzeń.

o ż y c i e p r o s i l i :)

śwaby

: P r z y j d z i e n a w o s k a r a :)
lecieli

Jak ' t r a w a na

3 6

:)

chłopcy

Leży

ak

zabili

: Na

ćtery

sie o d b y w a ł a

wziny

I d z ,ie p o c i ą g

u l i c y :)

n i e w o l a :)

Com

idzie

Tyś

(: P o c i ą g t o w a r o w y :)

S k o r o sie
(: Z a r a z

krowy

:)

3 7

Michniowie
się

chodził

w

wioska

po

tobie
t o b i e :)

pod

lasem

żołnierzy

(: P r z y p a t r z c i e

giestapo
wczesnym

:)

nieszczęśliwy

Ojczyzna
Ile

(: O t y m d o w i e d z i a ł o

stał

(: A j a

(: A t a l e ś n o b a n d a r o z p u ś c i ł a

go n a r ę c e :)

śwaba

środku

Katyń

Polaków

:)

Wydarzenia w Michniowie jeszcze dziś ż y w e
są w pamięci okolicznej ludności. D z i e w c z ę t a ,
które ś p i e w a ł y zbieraczowi o masakrze w Mich­
niowie, b y ł y tak
wzruszone, że w y k o n u j ą c
pieśń nie m o g ł y się p o w s t r z y m a ć od łez.

tam pod Skalbmierzym

(: T a m

stosami

: N i m i a ł go k t o p ł a k a ć , p r z y s ł a ś w i n i a , k w i c y

(: J e s t w i o s k a T o p o l a :)
Jal
sam
niu
woj"
tyczg
bada
lówn
pieśr
w
p
niezr
kiej:

polach

:)

panny

Michniowie,
Hej

:)

żołnierz

: N a zielonej ł ą c e
: Przysły

trawa

:)

b ę d z i e c i e na

U m a r ł polski

łące

łące

pokosami

: I w y tak

j a k na

trupów

się

tylko

l e ż y :)

:)

rankiem

do

wsi

przyjechało

Jadą

:)

partyzanci

Powiedzieć

w

Michniowie

(: Ż e ż a n d a r m i

jadą

Sprawią

t o b i e :)

3 J

A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. J a n C h o r o s i ń s k i o d 9 0 - l e t niej Józefy Zelgi, Stara Wieś, pow. iłżecki.
3 5

A Z F . Z a p i s a ł a w 1950 r . Z o f i a Z a c h a r o w a

Siedlce,
3 0

pow.

klęskę

we wsi

bocheński.

s. 34

A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r. W ł a d y s ł a w D y l ą g o d J a n a
Kaczmarczyka z Kobylec, pow. bocheński.

16

18

3 7

AZF. Zapisał w
45-letniej S t a n i s ł a w y
pow. w ł o s z c z o w s k i .

1951 r. T a d e u s z D u t k i e w i c z od
Kostrzejewskiej
w
Sadowie,

�Pod

naszym M i c h n i o w e m

Dymy
(: A
W

w górę

stodołach

synem

(: K l ę k a
Błaga

przed

żandarmem

d z i e c k u :)

masz t r z y

(: I g i n i e s z
Przez

matką

r ę c e :)

żandarmi

robicie z n a m i

(: C ó ż w i n n y
Z

z

niemieckie

Żandarmi,
Cóż

miesiące

wraz

małymi

Gdy

te

mówią

żandarm

matka

Piersią

matki

d z i e c i a r n i :)

słowa

Bagnet
(: A

wom

Jeśli

wbija

Przez

dziś

:)

michniowskie

(: T o t y l k o
Spalone
Na

przez

(: I n u c i

Żyli

niwy

M y kolejno

(: T e r a z

ci

:)

Runęły

Może
Już

n ó m nie
wszyscy

'Żodnego

t u nie

patrzycie?
robota,

będzie!

Bije

nas

trony,

marsz!

sprawdzali,

znikną

marsz!.

tyrany,

m u s i za k r z y w d y

A Z F . Z a p i s a ł w 1950 r . J a n C h o r o s i ń s k i o d 2 0 - l e t niej A n t o n i n y K a r y ś , w i e ś M ą c h o w i c e , p o w . k i e l e c k i .

rozprawy

Próżna

swe...

4 1

godzina

już przemoc

Nową

s i ę era

Budzi

się miasto

d rzeź

zaczyna
i

wieś...

4 2

Wiele takich pieśni jeszcze obecnie pamiętają
starzy działacze robotniczy, z a r ó w n o w mia­
stach jak i po wsiach. Nie wszystkie jednak
przetrwały do naszych dni, wiele zanikło, u s t ę ­
pując miejsca innym, bardziej aktualnym i ar­
tystycznie d o s k o n a ł y m .

Warto poruszyć z kolei zagadnienie, które
n i e w ą t p l i w i e m o ż e n a s u n ą ć się przy czytaniu
S 9

St. W a l l i s : Ś l ą s k i e p i e ś n i g ó r n i c z e . „ P o l s k a S z t u ­
k a L u d o w a " 1952 n r 3 s. 134 — 145.
„ P o l s k i e p i e ś n i r e w o l u c y j n e z l a t 1918— 1939".
W a r s z a w a 1950 s. 219.
A Z F . Z a p i s a n a w 1950 r . o d 6 4 - l e t n i e g o J a n a
Bajdy z Gorzkowic, pow. bocheński.
P i e ś ń z 1917 r. u ł o ż o n a p r z e z K P P - o w c a . C y t .
w g c z a s o p i s m a „ W i e ś " z d n . 13 m a j a 1951 r .
4 0

4 1

: i H

biegiem

*

wierzycie?

kładą

zbiórka,

odliczali,

x s

:t!l

co

marsz!

zerwano,

przyśni
w g r o b i e :)

Cennym dokumentem są r ó w n i e ż pieśni żoł­
nierskie, rzemieślnicze, a zwłaszcza robotnicze.
W a r t o ś c i o w y materiał p r z y t o c z y ł niedawno na
ł a m a c h „Polskiej Sztuki Ludowej" St. W a l lis.
Spośród podanych przez niego pieśni na
szczególną u w a g ę zasługują te, które związane
są z w a l k ą przeciwko kapitalizmowi, przeciw
niemieckiemu w ł a ś c i c i e l o w i kopalń. Niektóre
z nich układano do melodii niemieckich, narzu­
canych w ś p i e w n i k a c h wraz z tekstami sła­
w i ą c y m i „szczęśliwą" pracę górnika, niemiec­
kich s z t y g a r ó w itp. Do takiej w ł a ś n i e pieśni
„Schon wieder t ó n t vom Schachte her..." do­
robiono polski tekst, w y r a ż a j ą c y prawdziwe,
rewolucyjne nastroje górników:
...Panie s z t a j g e r

nas

Lud pomścić

tobie

się

siedzieć:

N i e k t ó r e z pieśni wzorowano na znanych
już melodiach i tekstach rewolucyjnych, jak
пр.:

Michniowie

dziatwa

dowiedzieć,

na d r u g i g w i z d e k

Komendanci

piosenkę

ten ż e b r a k wolny

Twoja

3 3

Czy n i e u c i e k ł c z a s e m k t ó r y — b i e g i e m

płocie

dzieci w

fedrują!

zagwizdano

z sienników

A

zobaczysz

Michniowie,

się

rano

Michniów

Siedzi ptaszek p o l n y
Jak

fedrują,

chcecie

Czwarta

k o m i n y :)

spalonym

boli,

fedrują,

A n i siedzieć, ani leżeć, biegiem
I

Przejedź

teraz

Jak w Berezie było

zemdlona

go z a k r y w a

pany

niewoli,

bardzo

Treść pieśni robotniczych
wyrażona
jest
często w formie nieporadnej, daleko odbiega­
jącej od tradycyjnej formy pieśni wiejskiej;
mimo to pieśni robotnicze o d g r y w a ł y ogromną
rolę mobilizującą i agitującą. Pieśni te są rów­
nież cennym przyczynkiem do historii naszego
ruchu robotniczego. Wiele z nich nadesłano po
wojnie do W y d z i a ł u Historii Partii К С P Z P R .
Ze ś p i e w n i k a
„Polskie pieśni
rewolucyjne
z lat 1918 — 1939" cytujemy fragment pieśni
więźnia Berezy Kartuskiej:

ręku

Synu m ó j , synu m ó j
Dziś

od lat

Fedrują,

matka

życia

nos

Niech

s i ę p a l ą :)

s w y m na

d o ś ć jest naszej

Co

m a t k i z dzieciarni

Jedna m ł o d a
Z

Już

walą

4 2

�Ni
nega
riału
szuk;
mija
sób
właś
rzeń
nien:
W
WSZJ

ocen
jest
dziw
M. (
)) • •

znaj,
tego
sens

podanych w y ż e j przykładów — w jakim stop­
niu przytaczane przez nas pieśni wiejskie czy
robotnicze b y ł y powszechne, w jakiej mierze
wyrażają one ocenę powszechną, a nie jednost­
kową.
Odpowiedź na to pytanie należałoby
o c z y w i ś c i e u d o k u m e n t o w a ć szerzej, ale na tym
miejscu musimy ograniczyć się jedynie dc k i l .
ku uwag i przykładów.
A w i ę c sprawa powszechności. Badania pro­
wadzone przez P a ń s t w o w y Instytut Sztuki po­
zwalają na w y c i ą g n i ę c i e ciekawych w n i o s k ó w
co do trwałości i powszechności pewnych w ą t ­
ków czy pieśni. Tak np. okazuje się, że na te­
renie niemal całego kraju spotyka się prawie
identyczne teksty m ó w i ą c e o nienawiści do
e k o n o m ó w , karbowych, pisarzy dworskich itd.
Teksty takie, notowane rzadko przez dawnych
zbieraczy, p r z e t r w a ł y do naszych dni. U K o l ­
berga (Seria X V I I I nr 12) znajdujemy zwrotki
d o ż y n k o w e spod Proszowic:
O j , za d w o r e m , za
Szubieniczka
Któż

kład
mat&lt;
jego
ważi
XVI
wiec
lony
zbio
duje

tam

Ekonom
Oj,
Bo
A
Bo

z

dziewki

za

A stoi
Za

dworym.

za

to,

ludziom

zapisuje.''

dniówki

1

Podobnie można zestawić liczne w c a ł y m
kraju warianty innych bardzo
popularnych
pieśni:
słoneczko zaszło

za g ó r e c z k ę w

P u ś ć t y nas do d o m u , e j , t y d z i a d z i e
B o j a k nas n i e p u ś c i s z , t o s a m i
C i e b i e , ł y s y d z i a d z i e , do k r z a

я

Żebym

ja

Orałbym

nad
miał

ja

nami
nad

was,

wami.

Panem b y m ci oral
Ekunumem

włóczył.

A pisarzem

radlił.

Robić

was

bym

(Prace i M a t e r i a ł y

...Trzeba

w gbura

Dowiedzieliby

uczył.
A n t r . - A r c h . V Etn.

o r a ć , w szlachcica

się, j a k

czeladź

s.

170)

bronować

szanować.

( A Z F . Z a p i s a n a w 1950 r. n a

Warmii)

jak onych

nauczyć

rządcą

dziedzicem

o r a ć , gdzie

włóczyć.

najcięższa

w ł ó c z y ć , gdzie

się perz

rola,
wywala.

P r z y k ł a d ó w takich c y t o w a ć
można
wiele,
stwierdzając tym samym szeroką popularność
i trwałość pieśni społecznych, buntowniczych,
klasowych. Wyrażają w i ę c one nie poglądy
jednego, bezimiennego t w ó r c y , ale opinię ca­
łego ludu. W tym też leży wielka wartość po­
znawcza tych pieśni.

wisiał?

katuje,

A pisarczyk

Już

moc

z karbowym.

A karbowy winien

Ja
sam
niu
wej"
tycz:
bada
rówr
piesi
w p
niezi
kiej:

panowie

Macie

to,

katuje.

A któż tam będzie

Licho

Panowie,

( A Z F . Z a p i s a n a w 1951 r. w p o w . w ł o s z c z o w s k i m )

szubienica

Ż e ludzi

bronować

łobszanować.

( A Z F . Z a p i s a n a w 1951 r. w p o w . o l s z t y ń s k i m )

A

to,

d w o r y m , za

Pisarczyk

wola,
rola

We ś p e k t o r y lorać, a w pany
B y łoni ziedzieli ludzi

Panem

P o r ó w n a j m y je z zapisanymi w 1952 r.
zwrotkami z powiatu w ł o s z c z o w s k i e g o
(wieś
Siedlce):

ny
Dłu;

śpektory

Panem r z ą d c ą orać, a dziedzicem

całuje,

ekonom
ludzi

za

ziedzieli Pana Boga

m y łorać we

...Żebyśmy wiedzieli

wisiał?

karbowym.

karbowy

my

Daliby

dworem

stoi.

będzie

Kiedy

ciszy,
łysy,

pójdziemy,

przywiążemy.

s. 34

* A Z F . Z a p i s a ł Tadeusz D u t k i e w i c z od
53-letniej
Joanny Kucharczyk. Z publikowanych w a r i a n t ó w tych
zwrotek, pochodzących z innych regionów,
wymienić
m o ż n a zawarte u Steffena: ,.Zbiór polskich p i e ś n i lu­
d o w y c h z W a r m i i " , P o z n a ń 1931 t. I . s. 181, o r a z u K o l ­
b e r g a : L u d I , S a n d o m i e r s k i e , n r 203.

16

20

M ó w i ą c o znaczeniu folkloru, należy z w r ó ­
cić u w a g ę również na w a r t o ś ć jego jako źró­
dła wiadomości etnograficznych o życiu i pra­
cy ludu.
Szczególnie interesujące są pod tym w z g l ę ­
dem pieśni górnicze, w pewnych przypadkach
stanowiące jedyne i nieocenione źródło wia­
domości o dawnych czasach.
„...pieśni górnicze m ó w i ą nam nie tylko
o tym, co czuł górnik, ale dają również cenny
materiał etnograficzny, i n f o r m u j ą c y nas o jego
życiu, zwyczajach, pracy, stroju, posiłkach..."
— pisze ś w i e t n y znawca folkloru górniczego
S t a n i s ł a w Wallis w cytowanym już przez nas
artykule. Wallis podaje m. in. pieśń opisującą
codzienne życie górnicze, z której przytaczamy
pierwsze zwrotki:

�Gdy

rano

Żonka
Przy

zadzwonią,

lampka

górnik

daje

tern go o b ł a p i , m i l e

Szczęśliwej
Przyjdzie
Czeko

roboty

na

i

pocałuje,

szychty

a ż ze

opłacił,

Sztygar

lampką,

recytuje,

kilofem

stracił?

robota,

gdy t a k u s ł y s z y , lepszo m a

Uzbrojony

idzie,

wyjdzie.

albo wcale

Kolega odpowie: dobro tam
A

winszuje.

szybu

P o t e m go sie p y t o , j e l i sie
sie g a l m ó n ,

cie wzajemnych zależności m i ę d z y literaturą
pisaną i l u d o w ą . Ciekawe b y ł y b y n i e w ą t p l i w i e
studia z zakresu wzajemnego o d z i a ł y w a n i a np.
literatury r y b a ł t o w s k i e j i pieśni ludowej, jak
też studia nad popularnością w ś r ó d ludu nie­
których u t w o r ó w k l a s y k ó w naszej literatury
itd. Materiał folklorystyczny, k t ó r y m rozporzą­
dzamy, jest pod tym w z g l ę d e m zupełnie niedo­
statecznie wykorzystany.

ubiero,
otwiéro.

k o p a l n i a , do c e c h o w n i

na k a m r a t a ,

Poprawiół

sie

i dźwierze

ochota.

i

rogiem,

powie: idźcie

z

Bogiem...

44

D u ż o materiału etnograficznego zawierają
również pieśni
wędrownych
rzemieślników,
pieśni dziadowskie, owczarskie, pasterskie itp.
Czasem w p r z y ś p i e w c e znaleźć można infor­
macje o stroju czy p o ż y w i e n i u , o nędzy wiej­
skiej. Zacytujemy jedną z takich p r z y ś p i e w e k :
W c z o r a j b y ł y z i y m n i o k i , a dzisiaj som
Cały
I

tydzień

tak

k o r p i e l e , a ż do s a m y

piyknie

wyglondom,

chociaż

buroki

niedziele.
miysa

nie

jodom.

4 5

P i e ś ń ludowa niejednokrotnie była wyko­
rzystana w pracach naukowych, jako jeden
z pomocniczych m a t e r i a ł ó w informacyjnych.
Tak np. F r . Engels, o m a w i a j ą c stosunki panu­
jące w dawnej rodzinie, p o w o ł u j e się na świa­
dectwo starorosyjskiej pieśni." Pieśni i przy­
śpiewki góralskie wykorzystuje w charakterze
pomocniczego materiału dr W ł a d y s ł a w Och­
mański w pracy „Zbójnictwo góralskie".
1

P i e ś ń ludowa przedstawia także istotną war­
tość dla j ę z y k o z n a w c y , pozwala bowiem na
uchwycenie niejednej
charakterystycznej ce­
chy wymowy czy akcentowania, które w pieś­
ni zachowują się w formie starszej, bardziej
skostniałej niż mowa potoczna.
Precyzyjna
technika w s p ó ł c z e s n y c h nagrań u m o ż l i w i a j ę ­
zykoznawcom korzystanie w szerokim zakresie
ze zbiorów ludowych pieśni.
Studia nad m a t e r i a ł e m
folklorystycznym
mogą mieć również niemałą wartość dla histo­
ryka literatury, pozwalają bowiem na w y k r y -

Z

e

z

b

i

o

r

ó

w

IQO
Łukasza
Wallisa. P o w s t a ł a
ok.
1820 г., z a w i e r a 40 z w r o t e k . C y t u j ę w g St. W a l l i s a :
bląskie
pieśni
górnicze.
„Polska Sztuka L u d o w a "
1952 n r 3 s. 138.
4

" A Z F . Zapisana
ląga od 55-letniego
myślenicki.
4 6

Kończąc o m ó w i e n i e wartości poznawczych
pieśni ludowej należałoby jeszcze zwrócić uwa­
gę na zagadnienie, w jakim stopniu p o m ó c nam
może w naszych badaniach analiza strony mu­
zycznej. P o m i j a l i ś m y ją bowiem dotychczas,
rozpatrując jedynie teksty pieśni. Melodia jest
jednak nierozdzielną, integralną częścią skła­
dową pieśni. Jeżeli w i ę c o g r a n i c z a l i ś m y się
do tekstu, to dlatego, że w nim przede wszyst­
kim można znaleźć odbicie konkretnej rzeczy­
wistości, odbicie
różnych zjawisk życia co­
dziennego. Jednak m ó w i ą c o poznawczych w a r ­
tościach pieśni nie należy pomijać
zupełnie
strony muzycznej. Niejednokrotnie
bowiem
analiza łączna tekstu i melodii m o ż e przyczy­
nić się do ustalenia przypuszczalnego czasu po­
wstania pieśni. R ó w n i e ż zestawienie warian­
tów tekstowych i melodycznych pozwala na in­
teresujące obserwacje dotyczące rozwoju pieś­
ni, w p ł y w ó w z z e w n ą t r z itd. Badając stronę
muzyczną można nieraz dotrzeć do e l e m e n t ó w
ludowych
wtopionych w inne utwory, zaa­
doptowanych przez kościół itd. Pierwiastki l u ­
dowe znajdujemy bowiem m. in. w dawnych
kolędach, pastorałkach, mszach ludowych. Tak
np. w drukowanym w 1631 r. zbiorze Dachnowskiego „ S y m f o n i e anielskie" znajdujemy
kilka
kolęd, dziś jeszcze
śpiewanych
(np.
„Przybieżeli do Betlejem"), k t ó r y c h melodie
zapożyczone są ze ś w i e c k i c h pieśni ludowych.
Z tegoż zbiorku kolęda „Przy onej górze" u ł o ­
żona jest na m e l o d i ę pieśni ludowej „Hej, tam
na górze",melodia zaś k o l ę d y „Cztery lata za­
wszeni pasał"
jest identyczna
z
piosenką
..Cztery lata wiermem służył" itd.' K i l k a tych
przykładów wskazuje, jak pomocna może być
analiza melodii przy badaniu zapożyczeń z kul­
tury ludowej. Dlatego też, o m a w i a j ą c ogólnie
wartości poznawcze folkloru, na ten moment
należy również zwrócić u w a g ę czytelnika.
7

w 1950 r. p r z e z W ł a d y s ł a w a D y ­
Teofila Ł a c i a k a , G r u s z ó w , pow.

F r y d e r y k Engels: Pochodzenie r o d z i n y , w ł a s n o ś ­
c i p r y w a t n e j i p a ń s t w a . W a r s z a w a 1947 s. 67.

4 7

D r Jan J . Dunicz: Pierwiastek narodowy w pol­
skiej k o l ę d z i e .
„ M u z y k a P o l s k a " 1937
zeszyt X I I
s. 553.

21

�Ni
nega
riału
szuk,
mija
sób
właś
rzeń
nien
W
j
W S Z

o

c

e

n

jest
dziw
M. (
j;
tego
,
z n a

s e n s

To wszystko, co p o w i e d z i e l i ś m y uprzednio,
daje odpowiedź na pytanie czy pieśń ludowa
zawiera wartości
poznawcze, czy m o ż e ona
s ł u ż y ć jako źródło wiadomości o dawnych czasach, o historii ludu pracującego. Trzeba w i ę c
odrzucić pogląd Bystronia, że
„...pieśń ludowa bliższa jest naszemu odczuciu artystycznemu niż mogła nią b y ć kiedykolwiek; jej naiwność i w d z i ę k bezpośredniości,
brak wszelkiego alembiku intelektualnego w
przygotowaniu, obrazowość i konkretność w
przeprowadzeniu, jej ponadspołeczność i jej
„sztuka dla sztuki" — to cechy łączące pieśń
l u d o w ą z najbardziej w y s u n i ę t y m i awangardałS

mi poezji w s p ó ł c z e s n e j " .
Twierdzenie o „ponadspołeczności" pieśni,
o realizowaniu w niej haseł idei „sztuki dla
sztuki" jest bowiem w n a j w y ż s z y m stopniu
niesłuszne i k r z y w d z ą c e dla ludu, którego
wielka i prawdziwa sztuka polega w ł a ś n i e na
g ł ę b o k i m z w i ą z k u z ż y c i e m , ze s p o ł e c z n y m i
warunkami bytu.
• *

kład
matť
jego
ważr
XVI
wied
lony
zbio
duje
У
Ułu{
П

jal
s

a

m

'"j..'
tycza
,.¿ n
pieśń
P
-i
w

W

m e Z
k i e

:

W k a ż d y m niemal narodzie znane są opowiadania o szlachetnych i mocarnych bohaterach ludowych. Wystarczy w y m i e n i ć babilońskiego Gilgamesa, ż y d o w s k i e g o Samsona, greckiego Heraklesa, rzymskiego Herkulesa, skandynawskiego Thora czy wreszcie polskiego Toczygroszka czyli Żelazną P a ł k ę . Wszystkie te
postacie, niezależnie
od istniejących różnic,
wyrażają pewne cechy wspólne. Są to: szla­
chetność i moc ogromna, pozwalająca na roz-

J. St. B y s t r o ń : A r t y z m
W a r s z a w a 1921 s. 62.

s. 34.

22
16

*

Podania, opowieści i bajki ludowe są dla
nas r ó w n i e cennym jak pieśni m a t e r i a ł e m do
poznania psychologii ludu, jego marzeń, tęsknot
i uczuć. Najbardziej konkretne są o c z y w i ś c i e
opowiadania o niedalekiej przeszłości, np. opowiadania o pańszczyźnie.
Dają
one mocny
i prawdziwy obraz życia naszego ludu. Nieco
inaczej jednak przedstawia się zagadnienie bajek i legend. Sięgają one p r z e w a ż n i e w głąb
dziejów, opowiadają o z a m i e r z c h ł y c h czasach
i wydarzeniach. Postacie i fakty niewiele ma­
ją o c z y w i ś c i e w s p ó l n e g o z prawdą historycz­
ną, nie na tym też polega ich wartość. Znacze­
nie bajek, podań czy legend opiera się bowiem
na tym, że wyrażają
one tęsknoty, dążenia
i uczucia ludu, że m ó w i ą cne o psychologii
ludu.

4 8

2 5

.

pieśni ludowej.

prawianie się z dzikimi bestiami, olbrzymami
czy g r o ź n y m i tyranami. Bohaterzy ludowych
baśni personifikują najpiękniejsze idee mas
ludowych, u m i ł o w a n i e
wolności i
poczucie
sprawiedliwości, w i a r ę w nieuniknione
zwy­
c i ę s t w o nad ciemięzcami. Są to prawdziwi „bo­
haterzy pozytywni",
nie schematyczni,
nie
konwencjonalni, ale w n a j g ł ę b s z y sposób t yp o w i. Właśnie na przykładzie takich posta­
ci można w y k a z a ć istotę zjawiska t y p i z ac j i: uogólnienie najistotniejszych cech i dą­
żeń, zaostrzenie r y s ó w charakteru, u m i e j ę t ­
ność wyboru nie tych m o m e n t ó w , które prze­
w a ż a ł y statystycznie, ale tych, które b y ł y naj­
bardziej istotne.
Postacie takie wyrażają o c z y w i ś c i e nie tyl­
ko siłę ludu, ale i jego typowe
dla danego
okresu słabości. Toteż śledząc rozwój postaci
w ludowej bajce czy legendzie, przekonujemy
się o p o s t ę p u j ą c y m procesie
uświadamiania
sobie przez lud swojej
krzywdy,
klasowej
prawdy. Postacie dawnych b o h a t e r ó w — jak
np. wymienionego przez nas Toczygroszka czyli
Żelazną P a ł k ę — cechuje w ł a ś c i w i e tylko s i ła
fizyczna.
Wielkopolska o p o w i e ś ć o
Żelaznej Pałce kończy się w ten sposób, że
dobry siłacz poznaje wreszcie, iż był dotych­
czas wyzyskiwany i poniewierany przez swego
pana. Wymierza w i ę c swemu ciemięzcy za­
służoną karę. Jak słusznie zauważa przy tym
Czarnowski,
„...sama kara bywa przedstawiana tak, jak
gdyby dobry siłacz nie miał zamiaru zabi­
cia, jak gdyby epilog, dla wyzyskiwacza tra­
giczny, w y n i k ł tylko z nadmiernej siły cie­
miężonego. Tak w i ę c wyzyskiwany i oszukany
przez szlachcica polskiego parobek
Żelazna
Pałka wyzywa w k o ń c u pana swego na wza­
jemne w y c h ł o s t a n i e się biczem; zaczyna pan
i u m y ś l n i e zadaje siłaczowi razy jak najdo­
tkliwsze, które jednak Żelazna Pałka
znosi
jak ukąszenie komara; po czym kładzie się
pan. a Żelazna Pałka chcąc tylko uderzyć lek­
ko, przecina pana biczem w p ó ł ; nie opłakuje
go jednak i wchodzi w posiadanie pańskich
dóbr i bogactw, które n i e g d y ś sam w y t w o r z y ł
lub zdobył dla swego c i e m i ę ż y c i e l a w ł a s n ą
pracą i w y s i ł k i e m " .
ш

Zupełnie już inne jest podanie o Szewczyku,
który zabił wawelskiego smoka. Wyraża ono
świadomość innej klasy, innego okresu.
Nie
siła fizyczna d e c y d o w a ł a
w tym czasie, ale

Poznań-

4 ! )

s.

Stefan
184.

Czarnowski:

Kultura.

Warszawa

1948

�znajomość rzemiosła, zręczność, rozum. Szew­
czyk pokonuje smoka nie dzięki odwadze czy
sile, lecz sprytem, „smykałką".
Porównując
Toczygroszka z Szewczykiem w y r a ź n i e widać
różnicę czasu, w k t ó r y m p o w s t a ł y te o p o w i e ś ­
ci. P r z y k ł a d y podobne m o ż n a znaleźć w lite­
raturze każdego narodu.
Z p o d o b i e ń s t w a jednak postaci i ich losów
nie n a l e ż y w y p r o w a d z a ć wniosku, jakoby to
b y ł y tylko różne warianty tego samego w ą t k u .
Dostrzegając w s p ó l n e cechy, które są pochod­
ną podobnej sytuacji mas pracujących, trzeba
r ó w n o c z e ś n i e w i d z i e ć i różnice, w i d z i e ć w j a ­
kiej mierze specyfika s t o s u n k ó w historycznos p o ł e c z n y c h w p ł y n ę ł a na u k s z t a ł t o w a n i e się
cech różnych legendarnych postaci. Inny jest
Herakles, inny rosyjski Swiatogor, inny nasz
Toczygroszek. C z y m o ż n a więc m ó w i ć o w p ł y ­
wach i zapożyczeniach?
Wydaje się n i e w ą t p l i w e , że pewne w p ł y w y
istniały, że niejeden wątek
rozpowszechniał
się, przenoszony przez w ę d r o w n y c h
bajów,
przez d r u ż y n ę książęcą, przez igrców i szpilmanów.
B ł ę d e m b y ł o b y jednak przecenianie
tego procesu. B ł ę d e m b y ł o b y ograniczenie się
w y ł ą c z n i e do śledzenia w p ł y w ó w
i zapoży­
czeń, przydawanie im zbyt wielkiego znacze­
nia.
Folklorystyka radziecka u d o w o d n i ł a np. zu­
pełną samorodność postaci bylin staroruskiego, kijowskiego czy nowogrodzkiego okresu.
Znając historię Rusi nie trudno dostrzec w lu­
dowych
bylinach o Swiatogorze,
Mikule
i Wołdze odbicie nieustannych walk toczonych
z Tatarami, P o ł o w c a m i i Pieczeniegami. S ą to
przecież postacie jak najbardziej realnie osa­
dzone w ó w c z e s n e j rzeczywistości społecznej.
Swiatogor w y r a ż a w i e l k ą siłę fizyczną, której
nie umie jeszcze w ł a ś c i w i e s p o ż y t k o w a ć . Poru­
sza góry, przesuwa ciężary — ale jego siła nie
jest kierowana ś w i a d o m ą wolą, nie jest poży­
teczna. Mikuła
Sielaninowicz
jest symbolem
rolników, najbardziej szanowanej warstwy w
kraju. Siła jego znajduje zastosowanie w celo­
wej, p o ż y t e c z n e j pracy. Wołga, natomiast re­
prezentuje d r u ż y n ę książęcą, przy czym byli­
ny podkreślają, że Wołga nie umie nawet po­
s ł u g i w a ć się narzędziami pracy, umie
tylko
bronić kraju. Bohaterem tego czasu jest oczy­
wiście m ą d r y i silny Mikuła. Umie on rzucić
pracę na roli, gdy zajdzie tego potrzeba i z ca­
ł y m p o ś w i ę c e n i e m w a l c z y ć o w o l n o ś ć swojej
ojczyzny.

Jak widać, postacie te personifikują ówczes­
ne siły społeczne, tak jak z kolei bohaterowie
bylin kijowskich czy nowogrodzkich są w y r a ­
zicielami s t o s u n k ó w innych o k r e s ó w
histo­
rycznych i społecznych. O ile w i ę c byliny okre­
su kijowskiego określić m o ż n a jako bohater­
skie, o tyle nowogrodzkie mają już w y r a ź n i e
charakter obyczajowy, co znajduje uzasadnie­
nie w tym, że N o w o g r ó d nie prowadzi w owym
czasie ż a d n y c h walk, należy do z w i ą z k u miast
hanzeatyckich i nastawiony jest na w y m i a n ę
handlową. Bohaterami bylin tego okresu są
bogaty kupiec Sadko i Wasyli B u s ł a j e w —
j a k b y ś m y to dziś określili — reprezentant zło­
tej młodzieży, lubiący zabawić się i użyć roz­
koszy życia. Byliny opowiadają o dalekich
podróżach, kupcach, przygodach, o hulaszczym
życiu bogatych mieszczan, ale przy całej fan­
tastyce ukazują one w zasadzie p r a w i d ł o w y
obraz handlowego Nowogrodu. Jak w i ę c w i ­
dać z tego krótkiego zestawienia, postacie by­
lin rosyjskich dowodzą
istnienia
głębokiego
związku m i ę d z y twórczością l u d o w ą i życiem.
Folklorystyka nasza od czasów Karłowicza
interesowała
się przede wszystkim filiacją
wątków.
P r o w a d z i ł o to do zaprzeczania po­
znawczych wartości legend czy bajek, skoro
bowiem w y w o d z i ł o się je od w s p ó l n e g o pnia,
trudno b y ł o d o s z u k i w a ć się w nich specyfiki
danego narodu czy okresu.
Jak podkreśliliśmy, zapożyczenia w ą t k ó w są
m o ż l i w e i niejednokrotnie mamy p e ł n ą doku­
mentację świadczącą o ich w ę d r ó w c e . Zagad­
nienie jednak nie na tym polega. W ą t e k przyj­
muje się bowiem jedynie w tym przypadku,
gdy odpowiada on potrzebom
ludu. Istotne
więc w naszych badaniach jest nie to, że został
on zapożyczony z zewnątrz, ale — d 1 а с z eg o przyjął się w nowym środowisku, dlacze­
go i j a k zrósł się z m i e j s c o w ą tradycją.
Zresztą podobne w różnych krajach w ą t k i
i motywy wcale nie m u s i a ł y w y w o d z i ć się ze
w s p ó l n e g o źródła. N i e w ą t p l i w i e wiele z nich
m o g ł o p o w s t a ć niezależnie od siebie, jeśli ist­
niały o c z y w i ś c i e zbliżone warunki życia. C z y
nie jest rzeczą naturalną, że wydarzenia znane
i często powtarzające się w ś r ó d ludzi, w y d a ­
rzenia typowe,
powstać
mogą w różnych
miejscach, niezależnie od siebie? C z y tragedia
starego ojca, w ę d r u j ą c e g o od córki do córki na
ł a s k a w y chleb, nie jest aktualna u wszystkich
ludów?
Toteż niesłuszna wydaje się postawa n i e k t ó ­
rych uczonych (np. K a r ł o w i c z a czy Bystronia),
23

�Ni
nega
riału
szuk.
mija
sób
właś
rzeń
nien
W
WSZJ

ocen
jest
dziw
M. (
znaj;
tego
sens

kład
matt
jego
ważr
XVI
wiec
lony
zbio
duje
ny
Dłuj

Jal
sam
niu
wej"
tyczć
bada
równ
pieśń
w
p
niezr
kiej:

którzy w y w o d z ą popularny w ą t e k
„Króla
Leara" ze zbioru p r z y p o w i e ś c i ś r e d n i o w i e c z ­
nych „Gesta Romanorum". Wątek ten bowiem
został tam zapisany. N i e z a l e ż n i e od tego mógł
on istnieć w c z e ś n i e j i nawet poza krajami, w
których „Gesta Romanorum" b y ł y znane (Indie.
Chiny), m ó g ł on także p o w s t a ć później w swej
innej odmianie, np. komiczny. P r z y k ł a d e m tego
m o ż e b y ć powiastka Hansa Sachsa z X V I I w.,
w której córki ponoszą ośmieszającą karę za
złą opiekę nad ojcem.
Przesadne szukanie zapożyczeń, tak popu­
larne do niedawna wśród naszych h i s t o r y k ó w
literatury i etnografów, prowadziło w rezulta­
cie na manowce jakiejś pseudowiedzy, w k t ó ­
rej gubiły się zasadnicze problemy twórczości
ludu i związki folkloru z życiem.
Warto w i ę c z a c y t o w a ć pogląd na te sprawy
wybitnego znawcy zagadnień sztuki ludowej,
Paula Lafargue'a:
„Poezja ludowa ma na ogół charakter lo­
kalny. Czasem tylko w ą t e k t r e ś c i o w y m o ż e b y ć
wniesiony z zewnątrz, ale przyjmuje się on
jedynie w tym wypadku, jeśli odpowiada l u ­
dowi, jeśli jest bliski zwyczajom tych, którzy
go sobie przyswajają. Nie m o ż n a narzucić pieś­
ni, tak jak narzuca się m o d ę na suknię. Po­
dobne pieśni, opowiadania i obyczaje znajdo­
wano w najbardziej oddalonych od siebie k r a ­
jach. Niektórzy uczeni uważają, że pieśni takie
przechodziły z narodu do narodu, lub też że
s t a n o w i ł y one część tego bogactwa duchowe­
go, które posiadały n i e g d y ś narody przed póź­
niejszym rozdzieleniem. A przecież w Europie
człowiek z epoki kamiennej kształtował swe
noże, krzesiwa, czy topory w te same formy,
co w s p ó ł c z e s n e
nam plemiona australijskie.
Nie m o ż n a w i ę c sądzić, żeby ta zbieżność po­
chodziła z tradycji czy zapożyczeń. Identycz­
ność surowca prowadziła, zarówno tam i tu,
do jednakowej techniki jego obróbki. W ten
sam sposób ludzie, odbierając takie same wra­
żenia i znajdując się w podobnych warunkach,
odtwarzają te wrażenia w zbliżenych do siebie
pieśniach, opowiadaniach i obyczajach... Poezja
ludowa powstaje z życia ludu, który tworzy
swe pieśni pod w p ł y w e m naturalnych impul­
sów, jakie odczuwa..."

16

„...zbójnictwo góralskie powstałc&lt; w w y ­
niku tworzenia
gospodarki
folwarcznej na
Podhalu i w Beskidzie Zachodnim, wprowa­
dzania p a ń s z c z y z n y oraz zwiększania powin­
ności i danin chłopskich..." "
ъ

Wszędzie, gdzie warunki b y ł y podobne, gdzie
góry i lasy u ł a t w i a ł y zbójnicki proceder — po­
w s t a w a ł y lub p r z y j m o w a ł y się podobne pieśni,
legendy i opowiadania. Janosik b y ł zbójnikiem
s ł o w a c k i m , ale imię jego stało się symbolem
mściciela krzywdy góralskiej, zarówno w Sło­
wacji jak na W ę g r z e c h czy w Polsce. O Janosi­
ku lud tworzy liczne opowieści, ale nie dlatego,
że w ą t e k Janosika p r z y w ę d r o w a ł ze Słowacji.
Wątek ten zdobył popularność, p o n i e w a ż i na­
sze góry m i a ł y niejednego Janosika, niejedne­
go ludowego bohatera-zbójnika.
Analogiczne
w ą t k i pojawiają się we wszystkich
krajach,
w których warunki naturalne i ekonomiczne
sprzyjały zbójnictwu (np. na W ę g r z e c h , w S ł o ­
wacji, Bułgarii, Jugosławii, Albanii).
Innym p r z y k ł a d e m tego, że legendy i opo­
wieści, mimo iż przyniesione z zewnątrz, mają
dla nas dużą wartość poznawczą, jest w ą t e k
w ł a d c y zagryzionego przez myszy — znany
u nas jako podanie o królu Popielu. Otóż za­
r ó w n o Bielowski, Berwiński, jak Bruckner
przytaczają argumenty świadczące o tym, że
podanie nie jest zgodne z prawdą historyczną,
że w ą t e k ten spotykamy wcześniej u D ł u g o ­
sza, który w i ą ż e go z M i e c z y s ł a w e m K u j a w ­
skim, że w ą t e k ten znany b y ł również w in­
nych krajach Europy Zachodniej, a szczegól­
nie w Niemczech (legendy o okrutnych wład­
cach i biskupach zagryzionych przez myszy
w w i e ż y ) . Istnieje nawet w pracy K . Wehrhana „Die Sage" (Lipsk 1908) specjalny roz­
dział („Mauseturm"), w k t ó r y m autor zesta­
wia ze sobą różne odmiany tego w ą t k u . Bruck­
ner przypuszcza więc, że legenda została prze­
niesiona do Polski w X I wieku przez niemiec­
kiego szpilmana (igrea). Bystroń zaś dodaje, że
niemieckie pochodzenie motywu rzuca pewne
ś w i a t ł e n a 'stosunki kulturalne m i ę d z y nie­
mieckimi sąsiadami a Kruszwicą, po czym
kończy:

Nie trudno z a u w a ż y ć пр., że wątek zbójni­
ka — obrońcy pokrzywdzonych był popularny
tam, gdzie było rozwinięte zbójnictwo. gdzie

„...widzimy w y r a ź n i e , że podanie ma charak­
ter w ę d r o w n y i że zostało luźnie przyczepione

•'" P a u l L a f a r g u e : „ L e s c h a n s o n s et les
p o p u l a i r e s d u m a r i a g e " 1886.

~'
Władysław
Ochmański:
W a r s z a w a 1950 s. 15.

25 ,
s. 34

specyficzne
warunki e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z n e
t w o r z y ł y w i ę ź m i ę d z y z b ó j n i c t w e m a miejsco­
w ą ludnością. W. Ochmański dowodzi na przy­
kład, że:

24

céremionies

1

Zbójnictwo

góralskie.

�do nielubianego w ł a d c y i że wobec tego nie ma
żadnej wartości historycznej".
Fakt zastosowania w ą t k u .,mysiej w i e ż y " do
Popiela wskazuje jednak na stosunek ludu do
Popiela, „nielubianego w ł a d c y " — jak go na­
zywa Bystroń. Nie jest przecież przypadkiem,
że lud w swej fantazji każe ponieść taki koniec
właśnie Pcpielowi, a nie np. Kazimierzowi
Wielkiemu.
P r z y k ł a d legendy o Popielu pozwala zrozu­
mieć, o jaką p r a w d ę historyczną nam chodzi
i dlaczego w tym wypadku szczególnie intere­
suje nas nie zagadnienie, skąd p r z y w ę d r o w a ł
motyw złego w ł a d c y zagryzionego przez my­
szy, ale fakt, że został on powszechnie przyję­
ty i zastosowany do konkretnej postaci.
Podobnych p r z y k ł a d ó w m o g l i b y ś m y wymie­
nić znacznie w i ę c e j , np. wystarczy przypoJ . St. B y s t r o ń : W s t ę p do l u d o z n a w s t w a p o l s k i e g o .
W a r s z a w a 1939, I I w y d . s. 39. P o r . r ó w n i e ż p o d o b n e
p o g l ą d y R. B e r w i ń s k i e g o : S t u d i a . . . s. 2 1 , B i e l o w s k i e go:
W s t ę p k r y t y c z n y do d z i e j ó w P o l s k i , L w ó w 1850
s. 290 o r a z B r u c k n e r a : D z i e j e k u l t u r y p o l s k i e j , K r a ­
k ó w 1931 t o m I s. 289.

mnieć chociażby legendę o Wandzie, która uto­
piła się w Wiśle, aby nie w y j ś ć za Niemca.
Legenda, z m y ś l o n a bodaj że przez Janka
z Czarnkowa w s i e d e m d z i e s i ą t y c h latach X I V
w i e k u z y s k a ł a ogromną popularność w ś r ó d
ludu w ł a ś n i e dlatego, że w y r a ż a ł a w niezmier­
nie sugestywny, obrazowy sposób stosunek do
Niemiec. Z drugiej strony, podanie o Lechu.
Czechu i Rusie m o ż e ś w i a d c z y ć o w y r a ź n i e
i s t n i e j ą c y m wśród ludu przekonaniu co do
w s p ó l n o t y pochodzenia n a r o d ó w słowiańskich,
ich bliskości i braterstwa.
K i l k a tych p r z y k ł a d ó w dowodzi, jak istotny
jest związek m i ę d z y ż y c i e m i psychologią l u ­
du a jego twórczością. Dowodzi również, że
sprawa oryginalności
danego w ą t k u czy też
m o ż l i w e g o zapożyczenia
jest dla nas drugo­
planowa i w ż a d n y m wypadku nie może prze­
słonić n a j w a ż n i e j s z e g o
zagadnienia,
którym
jest badanie na podstawie materiału folklory­
stycznego psychologii ludu i jego stosunku do
świata.
r,:l

Aleksander Bruckner:
Encyklopedia
ska. W a r s z a w a 1937 t o m I I s. 845.

staropol­

25

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10855" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10833">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1069e90579173e465af441d87e22ebfe.pdf</src>
        <authentication>018716197c6271f10c99050eed94a696</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129449">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4890</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129450">
                <text>1968</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129451">
                <text>ikonografia etnograficzna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129452">
                <text>"Oko Opatrzności" - ikonografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129453">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4536</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129454">
                <text>Źródła ikonograficzne przedstawień "Oka Opatrzności" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1968 t.22 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129455">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1968 t.22 z.3 ; s.121-126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129456">
                <text>Krzysztofowicz, Stefania</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129457">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129458">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129459">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129460">
                <text>Stefania

Krzysztofowicz

ŹRÓDŁA

IKONOGRAFICZNE

W grupie l u d o w y c h o b r a z ó w religijnych
kilkanaście
z terenu

przedstawień

niemal całej

„Oka

PolskiWprowadzają

schemat k o m p o z y c y j n y , złożony

z górnej
na

sugeruje

oraz

„ziemską".

tego

Oka,

Strefę

górną

umieszczonego

otoczonym

chmurami,

roślą lub g ł ó w k a m i
ręce

podział

wysypują

jeden

i dolnej

strefy

niebiańską"

motyw

promieniującym

wieńcem

kwiatów,

putt; w y s u w a j ą c e

bochenki

znanych
one

„strefę

wypełnia:

w

chleba

Grupy

z a c h o w a ł o się

Opatrzności",

obrazu,

który

PRZEDSTAWIEŃ

otwar­
trójkącie

winną

się z chmur

i ziarno,

sugerują

tego t y p u

przedstawień.

I.

przez

pow.

pojawia

lewej

cych

się

padają

okrągłe

ziarna. U z u p e ł n i e n i e m

są ziarna. U z u p e ł n i e n i e m
zów są napisy
OPACZNOŚC

chleby,

na

SIĘ

Y

NADN

PIEC

(BOŻE.

TYSIĘCY.

menty
rąk

DWIEMA.

„strefy
jak

dziobiącym
obrazu
adoracji

11. 1. Oko
ol., lektura.

część

ziarno;

pozwalają
Oka

KTÓRYŚ.

się

natomiast
obrazów

z

OPATRZN...,

„strefy

różnice
wyróżnić

zachodzące
kilka

grup

w

wzrok

BÓG

stronę

promieniującego

II.

w

adoracji

Oka

po­

zaliczyć

należy

Opatrzności
również

Muzeum

otwartego

umieszczony

wędrowiec
i

obraz

Etnograficznego,

niebiańską"
kiju,

przez
i

został,

skierowujący
4

promieniującego

grupę typologiczną

na
na

stanowią

Oka .

obrazy z bar­

rami i winną

ele­

ptactwem
części

Opatrzności.

l a t o r o ś l ą g ł ó w k a m i pufct i o b o k

dziobiących

ziarno

modlących

wieśniaków

oraz

niezmienne,

oraz

tłumu

a) N a j l i c z n i e j s z a
pow.

Sucha

5

grupa

na

szkle z p o d k l e j o n ą
Zakopanem

Kobryń ZSRR,
Kraków

i

wl.

Muz.

i

Etn.

obrazy:

Małych,
7

Kraków.

pow.

z Muzeum

II.

nieco

2.

z

Zawoi,

Pińczów

( i l . 3), o r a z

kompozycjach

klęczącej,

pary

mieszczan.

obejmuje

grafiką

( i l . 5). W

zostały

z k o b i e t y i dziecka,

pow. Siemiatycze

w

niezmien­

przedstawione

zakonnic

(il. 2), M ł o d z a w

4), Perlejewa,

(il.

ptaków

się, złożone

się niezmiennie p o s t a ć

pow.
Etn.

3

się

„strefą

Drugą

Trójkąta.
Zambrów ,

został m o t y w modlącego

podróżnym
stronę

której
kobiety,

CHLE-

typologicznych

Opatrzności,
ol., p i . Andronowa
Zawoja
pow. Sucha,
wl. Muz.

(ił. 1), n a
klęczącej

dziej r o z b u d o w a n ą s c e n ą adoracji. P o d o t o c z o n y m i c h m u ­

tym

dolnej

postać

WIDZI,

trójkąta
z

strony

krakowskiego
na

grupy

ziemskiej"

z

pod

SWOYĘ.

pozostają

grupy

którym

OPATRNŚCIE.
motywem

ZSRR

w

postacie

wsparty

nie

chmur

Do

blasze

ZMIŁUY

zestawie

głowę

Opatrz­

kompozycja

Kobryń,

gdzie z k o l e i w p r o w a d z o n y

NAKARMIŁ.

PIEC. W
z

obra­

i brzmiące:

BÓG WSZYSTKO

NASZA,

niebiańskiej"
i

treść

RYBAMI

MEZOW.

wysuwających

podobnie

bliżej

PAN

PAN BÓG OPATRZNOŚĆ
BAMY

ptaki

modlą­

kompozycji omawianych

określające
NASZA,

na

kompozycji omawianych

2

zestawu

Oka

się

Z b l i ż o n y do n i e j j e s t o b r a z z S z u m o w a , p o w .

klęczących
Na

adoracji

wyróżnia

zwracającej

chłopa.

ptaków.

pojedyncze

bogatszego

lato­

jedyncze

ziarno

z

dużo

ze s c e n ą

osobę

z Andronowa,

ziemię. W strefie dolnej natomiast z n a j d u j ą s i ę przedsta­
stado d z i o b i ą c y c h

jedną

się

n i e k i e d y przez

istnienie

W grupie obrazów

w i o n e na tle p e j z a ż u
o s ó b oraz

reprezentowane

przykłady

ności

OPATRZNOŚCI"

dwie

spadające

jedna, dwie lub w i ę c e j

te

„OKA

6

obraz

Tatrzańskiego
tych

powtarza

odwróconej

Oko

ko-

Opatrzności,

2

121

�II. 3. Oko Opatrzności,
Pińczów.

dl., deska. Perlejewo

pow. Siemiatycze. 11. 4. Oko Opatrzności, ol., pł. Młodzawy

biety oraz widocznej od tyłu, również klęczącej, dziewczynkL
Bogatszy w treści jest obraz z muzeum w Łodzi
(okładka), na którym pomiędzy „strefę niebiańską"
i „ziemską" wprowadzony został motyw pięciopłetwej
ryby, z której paszczy wyciągana jest boską ręką postać
męska. Poniżej ryby klęczy na tle pejzażu i architektury
kobieta z dziewczynką (zwrócone profilem), które modlą
się do promieniującego Trójkąta z motywem otwarte­
go Oka.
b) Omawianej grupie typologicznej podporządkowa­
ny jest drzeworyt z Radecznicy pow. Zamość (il. 11),
na którym powtórzony został schemat wspólny dla tej
grupy; różnica polega jedynie na wprowadzeniu, za­
miast modlącej się kobiety i dziewczynki, pary klęczą­
cych wieśniaków, obok których leży izwiązany snopek.
c) Nieco odmienny charakter ma obraz z krakow­
skiego Muzeum Etnograficznego, na którym, pod otoczo­
nym winną latoroślą trójkątem oraz pod banderolą
z napisem
(il. 6), umieszczone zostały dwie postacie
kalek, wyciągające ręce po chleb wysypywany przez
dłoń wynurzającą się z chmur.
d) Ostatnią grupę obrazów z wyobrażeniem zbiorowej
sceny adoracji Oka Opatrzności stanowią jedynie dwie
znane m i kompozycje, a to z klasztoru Klarysek w Sta­
rym S ą c z u (il. 8) oraz z Gorzenia Dolnego , na któ­
rych występują grupy zakonnic i mieszczan, klęczące
pod promieniującym Trójkątem oraz pod rękami wysy­
pującymi chleb i ziarna.
Omówione obrazy z wyobrażeniem Oka Opatrzności,
zaliczane do grupy malarstwa ludowego i pochodzące
5

9

10

11

122

12

Małe pow.

z 2.poł. X I X wieku, mogą służyć jako jeden z przykła­
dów przenikania wzorów i typów ikonograficznych ze
sztuki oficjalnej do sztuki ludowej. Odpowiednie trans­
pozycje ikonograficzne wyrażone odmienną formą za­
decydowały o specyfice malarstwa ludowego, które przy­
czyniło się do kontynuacji tradycji wzorów sztuki ofi­
cjalnej przez cały niemal wiek X I X .
Kult Boskiej Opatrzności rozpowszechnił - się na te­
renach Polski na przestrzeni X V I I wieku i utrzymał
się, spopularyzowany przez papieża Klemensa X V , po­
przez wiek X V I I I i następnie X I X . Wyrazem tego jest
szereg pozycji literackich, które zapowiedział Traktacik,
o boskiej Opatrzności, Alberta St. Radziwiłła z roku
1652.
W roku 1718 Kazimierz Narmąc wydał
Cytharę *
związaną tematycznie z kultem Opatrzności, zaś w roku
1745 pojawiły się Nowe Ateny Benedykta Chmielow­
skiego , wprowadzającego do swego dzieła długi wstęp,
będący apoteozą Boskiej Opatrzności, której dedykuje
swoją pracę: „... Wielmożney... wszystko mogącey Jaśnie
Wieknożney... Jaśnie Oświeconey... Nayjaśniejszey... Niewyczerpaney, na wszysko patrzącey, wszystkich opatrującey, Nayświetszey... Opatrzności (która)... iesteś TOTUS
OCULUS... TOTUS MANUS... hoyne sypiąc Dobrodzieystwa. Totus PES... SUCCURRIS... całego siebie exinanicyą
rzucam, zapisuię konsekruię, będąc Twey OPATRZNOŚCI
w millionowych okurrencyach subjectum...".
Z kolei należy uwzględnić dzieło Adama Naramowskiego Opatrzność Boska w cudownych rządach z lat
1749—1752, Opatrzności Boskiej dowód, pracę anonimo­
wego autora pochodzącą z roku 1771 oraz Adama Na­
ruszewicza Głos przy założeniu kamienia z roku 1792.
13

14

1

ls

�Równolegle wydawane były

zbiory

k a z a ń , obligacji,
1 7

pustów, służące k u l t o w i Boskiej O p a t r z n o ś c i .
dalszego p o p u l a r y z o w a n i a
na

przełomie

żeństwa,
1800
18

nią

roku
,

XVIII

których

i X I X wieku

przykładem

Godzinki

zbiór

do

pojawia

ujętego

w

Droulersa

wszechmoc i w s z e c h w i e d z ę ,

ramy

trójkąt określała Opatrzność opiekującą
Forma

trójkąta,

bolizująca
ni

oświetlonego

T r ó j c ę Św., r o z p o w s z e c h n i ł a

XVII

wieku

Jutrz­
litanii,

i

utrzymywała

i X I X . Towarzyszył

jej

on

się

okiem

przez

wielokrotnie

boską

i

tem

M o t y w boskiego oka

spopularyzował

się

jako

wiek

motyw

XVIII

wysuwają­
i

czuwającego

barokowy

stał

i XVIII
się

2 I

wieku ,

częstym

a

ną

motywem

nad

1700,

1735

2 2

sytetu

Jagiellońskiego ,

czuwa nad

XVIII

dekoracyjnym

w

w

23

przez

Opera

poetica
2 4

Kędzierskiego ,

Chmielowskiego itp., w
się m o t y w y
Motyw

Boskiej

rąk

wysypujących

II. 5. Oko
Opatrzności,

trójkąt z Okiem

i

ziarno,

drzeworyt
Muz.
Etn.

podpisany:
Pod

„OBRAZ

jest

D:OMN:VI"

oka

umieszczonych
symbolizują

pod

du­
w

scena

Sączu
wspar­

unoszą

jeleń,

woły

dwoma

się

dzieci,

oraz

się

płynąca

dobny charakter ma
2 S

rycina

tekstu

Godzinek

,

1798".

„OCULUS
czuwającego

dziobiących

stojącymi
na

ziarno,

morzu

pod

zachowana w
Boskiey

Boskiej,

sfalowanym

posiadająca
o

2 7

Krakowie ,

anioła

ptaków
po

kolorowa­

w

chmurami

postać

para

mężczyznami

skiej

jest r ó w n i e ż

Czartoryskich

i otoczonym

pojawiła

dwojgiem

łódź,

żaglami.

Po­

Bibliotece

Jagielloń­

rewersie

fragment

Opatrzności...

na

Jutrznią...

( i l . 10). R y c i n a , o t o c z o n a o r n a m e n t e m a k a n t o w y m , p r z e d ­
stawia
kąt

w

górnej

z otwartym

dwiema
niżej

części

kompozycji

promieniujący

okiem

i chmury

z wynurzającymi

się

które

wysypują

chleb

Po­

rękami,

umieszczona

postać

klęczącej

biące

ziarno.

została

Boskiej

na

tle

kobiety, trojga

Rycina

do

Ateny

którym

OPATRZNOŚCI,

promieniującym

nad
z

związany

z Muzeum

żona

otwartego

podklejony
Kraków.

oficjalną

miedzioryt

zebrane

Nowe

które

Ze s z t u k ą
ny

zbiorem

trójkącie.

formie

dowodem

nad

i

wieku

( i l . 7).

cymi

w promieniującym
w

cielesny

XVIII

oraz dwie r ę c e w y s y p u j ą c e chleb i ziar­

Zu­

pojawiają

oraz poniżej

czego

z kielichem,

identycznych

winiety

trójkącie

krzyż

stanowi

już

jako

kuli

ności...

wymienione

chleb

na

wieku

Judyt,

Ester,

pokarm

przestrzeni

oficjalnej,

świec­

i

których

Opatrzności

Opatrzności,
ol., pł., wł.

Opatrzności

S. S w i r s k i e g o , Kazania

otwartego Oka

w promieniującym

polskim
Uniwer­

kościelnych

k i c h . Z k o l e i n a l e ż y u w z g l ę d n i ć Xięgi
zanny... ,

Oko

wieku

pochodzące

Promocji

których

insygniami dostojeństw

archi­

przełomie

przestrzeni

i l u s t r a c j e Ksiąg

świa­

element

drukarstwie. Świadczą o tym między innymi
z l a t 1675,

Boga

błogosła­

t e k t u r y o ł t a r z y , b a l d a c h i m ó w , a m b o n , s t a l l na
XVII

.

przestrze­

Ojca, oznaka boskiej p o t ę g i , s p r a w i e d l i w o ś c i
2 0

w

sym­

cych s i ę z c h m u r r ą k , s t a n o w i ą c y najstarszy symibol
wieństwa.

ty

w

otaczająca

się na

na

na s u p r a p o r c i e w k l a s z t o r z e K l a r y s e k w S t a r y m

się ludzkością

otwartym

się

Fresk ten przedstawia dwie zakonnice adorujące

promieniującego

symbolizował

i wstrzemięźliwość,

pojawia

około

sztuce

zaś strefa c h m u r

,

nabo­

oraz

się w

2 5

malarstwie sztuki

no

Opatrzności

według

chowy

z
na

antyfon

miłosierdzie

do

pochodzące

biblijne.

Boskiej

trójkąta;

wydawane

Opatrzności...

hymnów,

otwartego oka

formie

są

książeczki

są

Boskiej

modlitw,

opartych o teksty
Motyw

się tegoż k u l t u

od­

Wyrazem

ta

ilustrację
modlitw,

scen na

pochodząca
Godzinek

antyfon,

Opatrzności

z

Zawoi,

z

o

pejzażu

oraz ptaki

dzio­

końca

XVIII

Boskiey

Opatrz­

wspomnianymi,
litanii,

obrazach l u d o w y c h

jewa, Muzeum w

ziarna.

górzystego

dzieci

z uprzednio

i

trój­

z

oraz

zbli­

przedstawieniem

Młodzaw

Łodzi, obrazu na

będą­

jest

Małych,

szkle z

Perle­

Zakopanego,

na k t ó r y c h obok O k a O p a t r z n o ś c i , r ą k w y s u w a j ą c y c h
z. c h m u r , p t a k ó w d z i o b i ą c y c h z i a r n o p o w t a r z a s i ę
klęczącej

kobiety, widocznej

przedstawionej

obraz na

szkle,

wł.

z profilu oraz

od t y ł u . R y c i n a

Muz.

Tatrzańskie

i wzorujące

Zakopane.

się

motyw

dziewczynki
s i ę na

niej

II.

Oko

6.

6

223

�7

obrazy

ilustrują

teksty

29

Opatrzności...

hymnu

brzmiące:

z

Godzinek

Sieroty,

o

Boskiey

wdowy

w s z y s t k i e m i s i ę o p i e k u j e s z . . . " , o r a z l i t a n i i : „... B o ż e ,
na

swoię

Opatrzność

bierzesz...

posiłek

karmione

boską

„... T w o i e y

rękę

rzęta...
cym

ręką

żywność

Twoiey...

żywisz ptactwo
Zachowana
o

ilustruje

Boskiey

sierotę

daie

i

Ptactwo

dalsze

teksty

modlitw:

wszystkie

wróbla

nie

zapomina...

niebieskie..."
niestety

jedna

ilustracja

sugeruje

n y c h scen o d p o w i a d a j ą c y c h

Godzinek

istnienie

właściwym

wielu

in­

tekstom, zaś

po­

Godzinek...

grafią

Opatrzności

ludowych

padające

z wnętrzności
dniach
na

obrazów

z Okiem
między

wieloryba,

wyprowadził...",

obrazie z M u z e u m w

rytu

RYBAMI.

NAKARMIŁ.
OPATRNŚCIE

ŻÓW.
że

z kolei

PIEC"

„... B o ż e ,

Twoią

ZMIŁUJ

zgodny

jest

któryś

Opatrznością

z

We

wspomnianych
na

można

doszukać

w

Jutrznią

tekstem

Y

książkach

do

koncepcji,

modlitwy

litanii

nadzielą
y w

tym,
jest

złym

o

124

chorują

stroskanych,
określeniem

Opatrzności

rowca,

trzech
drzewo­

DWIEMA.
BOŻE.
MĘ­

mówiącym,
i

kilką

parę

y

z

poprzez

do

Gwiazdą,

ludo­

wszystkie
błądzących,

którzy

żeglują..,

zaprzedanych...

być właściwym

obrazów

z

iko­

przedstawieniem

przez d w i e

mieszczan.

Biblii

ilustracje

malarstwa

odkupieniem

adorowanego

wieśniaków,

Opatrz­

i myśli

„... p r o s i m y , a b y ś

się

na

jednym

twórcy

z

jakim
przez

na

ludowego

Kult

jest

ilustracje

pod

możliwości
Boskiej

przykładów

XI

prawo

Opatrzności

zowany

innych

przez w ł a ś c i w e

z modlitwami,
dzane
wzór

przez

obrazki
handlarzy

malarzom

dostarczony

im

odpustów

ośrodków
książki

3 0

po

całej

.

do

jak

i

pod

formalnego.
prawdopo­

się w o k ó ł
bractwo

papieża
Stamtąd

odpustowych,

dewocyjne,

ludowym,
schemat

od

inter­
Boskiey

mentalności

treści,

istniało

otrzymało

pojęcia

o

promieniował

przy k t ó r y m

wy­

Sposób

odpowiadał
względem

wypowiedzenia

nadawania
do

kultu

Godzinek

dobnie z Grodna, gdzie s k o n c e n t r o w a ł

przenikał

i rękami

chleb i ziarno,

„opatrzność".

Jutrznią...
tak

okiem,

otwierasz

błogosławieństwem..."

Opatrzności

nielicznych

podjęty

względem

zwierzęta

Okiem

rękę

się z chmur, k t ó r e w y s y p u j ą

abstrakcyjnego,
pretacji,

z

wszystkich

z otwartym

Polsce

odpowiednio

i

Bos­

Klemensa
kult

ten

populary­

nabożeństwa,
oleodruki,

klasz­

ulotki

rozprowa­

służące

jako

interpretującym

kompozycyjny.

tysięcy

Boskiey

które

razie opatruiesz..." m o g ą

nograficznym
Oka

co

nurzającymi
są

wszystkie

ludowe

Opatrzności, które

pięć

szkodliwe rzeczy oddalił... T y ś W o d z e m jest
Lekarzem

Obrazy

kiej

nakarmił

zwroty

dotarły

wego. P e ł n e oddania zwroty:

napełniasz

„... J o n a s z

TYSIĘCY.

swoią

Godzinkach

cytujących
się

i

Benedyktynek,

po

powtarzające

to „... p o s i ł e k . . . k t ó r y O p a t r z n o ś c i T w o i e y

toru

nasycił..."

ności...

i ziarna,

inne

NADN

PIEC

M ę ż ó w pięcia chleba i d w i e m a r y b a m i
rybami

są

znany z

SIE

ikono­

zilustrowane

„CHLEBAMY

SWOYE

z

że

zostało

Łodzi. Tekst

z Radecznicy głoszący:

KTÓRYŚ.

innymi,

Opatrznością
co

chleby

obrazach, jako u z u p e ł n i e n i e T r ó j k ą t a

Opatrzności...

tylko

Opatrzności...

litanii

zwie­

wzywają­

twierdzeniem treściowych powiązań
zwroty

wdowę

ciału...".

i kurczętom

i jednego

który

daie

otwierasz i napełniasz

bydlętom

Opieki

przychodniego,

wszystkiemu

liczne

ratuiesz...

kaleki,

Natomiast

węd­

symbo­

P R Z Y P I S Y
1 Ludową
interpretacją
motywu
Oka
Opatrzność'
z a i n t e r e s o w a ł s i ę R. R e i n f u s s , Malarstwo
ludowe,
Kra­
k ó w 1962, s. 87, 97, o r a z A . K u n c z y ń s k a - I r a c k a :
Obrazy
częstochowskie,
P o l . Szt. L u d . 1966, n r 2, s. 85, 91.
Z n a n y c h m i j e s t 12 p r z e d s t a w i e ń , s t a n o w i ą c y c h j a k n a ­
l e ż y p r z y p u s z c z a ć część i s t n i e j ą c y c h tego t y p u k o m p o ­
z y c j i ; s ą to o b r a z y z Z a w o i , p o w . S u c h a , M ł o d z a w M a ­
łych, pow. P i ń c z ó w , Perlejewa, pow. Siemiatycze, A n d r o nowa, pow. K o b r y ń (ZSRR), J a s t r z ę b i a , pow.
Radom,
Szumowa, pow. Z a m b r ó w , Gorzenia Dolnego, pow. W a ­
dowice, Starego S ą c z a , pow. N o w y
Sącz, z Muzeum
w Ł o d z i , d w a obrazy z K r a k o w a , d r z e w o r y t z Radecz­
n i c y , p o w . Z a m o ś ć , g r a f i k a p o d k l e j o n a p o d o b r a z na
szkle, Zakopane, p o l i c h r o m i a w kapl., A n d r y c h ó w .
2 Ol. pł. wł. M u z e u m Etnograficzne, K r a k ó w ,
nr
inw. MEK/7867.

�3 O l . deska — feretron, w g opisu dokonanego w
czasie b a d a ń t e r e n o w y c h p r z e z p r a c o w n i k ó w
ISPAN
w
Krakowie.
4 Ol. blacha, w ł . M u z e u m Etnograficzne,
Kraków,
n r i n w . MEK/31407.
5 Ol. tektura, wł. M u z e u m Etnograficzne, K r a k ó w ,
nr i n w . MEK/21588.
6 Ol. pł.
7 O l . deska — f e r e t r o n , napis: „ B ó g
Opaczność
Nasza".
8 O l . p ł . , w ł . M u z e u m w Ł o d z i , n r i n w . 6509, n a p i s :
„Opatrz...".
9 Drzeworyt, wł. M u z e u m Etnograficzne,
Kraków,
nr inw. MEK/1723; napis: „ C h l e b a m y y dwiema r y b a m i
n a k a r m i ł zmiłuj się n a d n / B o ż e k t ó r y ś opatrnście s w o y ę
pięć tysięcy m ę ż ó w pięć...".
10 O l . p ł . , w ł . M u z e u m E t n o g r a f i c z n e , K r a k ó w ,
nr
inw. MEK/8866.
11 O l . p ł .
12 O l . p ł . , w ł . M u z e u m E m i l a Z e g a d ł o w i c z a w
Go­
rzeniu D o l n y m pow. Wadowice.
13 „ P a p i e ż K l e m e n s X I (1700—1721) z a s ł y n ą ł z p o ­
b o ż n o ś c i i m i ł o s i e r d z i a ; m i ę d z y i n n y m i w 1705
roku
z a ł o ż y ł s p i c h l e r z d l a b i e d n y c h ; w 1721 r o k u w czasie
g ł o d u n a k a r m i ł 8.000 o s ó b , a w 1720 r o k u w o k r e s i e
p a n o w a n i a zarazy w M a r s y l i i p o s ł a ł t a m zapasy z b o ż a
przeznaczone dla u b o g i c h i c h o r y c h " . M . N o w o d w o r s k i ,
Encyklopedia
kościelna,
W a r s z a w a 1877, t . X , s . 441,
Podręczna
encyklopedia
kościelna,
Warszawa
1910,
t.
X X I — X X I I , s. 137.
14 K . E i s t r e i c h e r ,
t. X X I I I , s. 371.

11. 7. Supraporta
w klasztorze
Klarysek,
Stary
II. 9. Tekst
Godzinek
o Boskiej
Opatrzności...
Godzinki...
(awcrs),
Gab. Ryc.
BJ.

4 «*/

ąr -JmO ęnmimka

mewom imm^ni^urmimi

dtitł

%
1

te%ł

dl., pł.,
10. Oko

Klasztor
Klarysek,
Opatrzności,
rycina

Kraków

Stary

1910,

Sącz.
ilustrująca

iiłrf ' Ł M i l f l h i

»*ą

J U T U j&amp;NIĄ.

t t ) naywyzusago B O G A O p a t r z n o ś c i ,
owca Jego p a i t w l ł k a .

• # • • » 1 * o t w ó r * wargi
m

Opatrzności,
Ryc. BJ. II.

polska,

ręk lumieh Kcci ? 5.

N A
ttMtay

Sącz.
II. S. Oko
(rewers),
Gab.

Bibliografia

A mm.

mo|p,

mota b f 8 f wielbi* c h w a ł ę

Two(|.

T. B
a
t
a ka w i pcmc-aufttti memu w e y ż r t y i ,
P
»
n
e
l ka ratunkowi metan pnapiajz «f|,
1. C
h
w
a
a
ł O
y
t
u
, I Synowi, t Dachowi S w i c t « » a »
• » Jako b y ł a as

początku
H

Y

M

&amp;c
N

.

(

D | 7 l M K M y i l u { d c o Niebfeakłego, K o l n , k t ó r y l a k
W

Wnymkoi * w o r z y ł
• § «

Twa

moiooicia,

t akta.

T a k tac

rta*

Opatrznością.

9hM»głodna r u t t a
c h k b o w gdy

d a w f , G d y »ic z Toto) t r z y dat
ażywa,

na c h ł e b k , I s t r a w i e

P
a
s
t
e
r
z
a proz.
^Jy/. "łfe t r w o c c k *ie

coda,

I na

bawL

coda «f« zdaaalf w*,

Opatraieiz T y l a i k a w i * .
N a k a r m i w i z y wfek ł a d a .

m o w l a c , co

będzlaro

tsśc,

•fl|ik&lt;IBipt4 albowiem O y c k c waaz Mebla*ki wic

albo
esa»

| » fotTMbniecie. '•

tfc.3Uto* »a P a — tttasala twofc, a O a cła w y a ł a c b a ,
|t t
&lt;
t
ed
o
p
a
ś
c
i aa w i t k i zachwiania »prawf«dHweas«»
. P
a
n
*
i w
y
a
t
a
t
h
a
y m a d ł i t w e tnsia, 9 . A. w o ł a n i * * c »
Módlmy
D 02-2,

aif.

k
t
d
t
a
a
j
a OpaCaoaaśi d
a
t
w
y
l
ł rif, w $Wha

wrr|.

325

�II.

11. Oko

Opatrzności,

drzeworyt.

Radecznica

pow.

Zamość,

15 K . E s t r e i c h e r , o p . c i t .
16 Nowe
Ateny
a l b o Akademia
Scyencyi
pełna
na
różne
tytuły
iak
na
classes
podzielona,
mądrym
dla
Memoryału,
idiotom
dla Nauki,
Politykom
dla
Praktyki,
Melancholikom
dla Rozrywki...
Xiedza Benedykta Chmie­
lowskiego, erigowane we L w o w i e , w d r u k a r n i Pawia
L o s e f a G o l c z e w s k i e g o . . . R... 1745.
17 K . E s t r e i c h e r , o p . c i t .
18 Godzinki
o Boskiey
Opatrzności
nie mow
przed
Aniołem
niemasz
Opatrzności,
aby
snąć
rozgniewany
Bóg
przeciwko
mowom
twoim,
nierozrzucił
wszystkich
dzieł rąk twoich
ECCL:5
na Jutrznią,
W a r s z a w a , o k . 1800.
19 E . D r o u l e r s , Dictionnaire
des attributs,
allégories,
emblèmes
et symboles,
T u r n h o u t 1949, s. 184.
20 L . R è a u , Iconographie
de
l'art
chrétien,
Paris
1956, t . I I , v . I , s. 7, 14—18.
21 W . B r a n f e l s , Die
heilige
Dreifaltigkeit,
Düsseld o r f 1954, s. I I I ,
22 E . C h o j e c k a , Dekoracja
malarska
Ksiąg
Promotionum
i Diligentiarum
Uniwersytetu
Jagiellońskiego
XVI—XVIII
wieku,
„Zeszyty Naukowe
Uniwersytetu

Fot:
Stefan
Deptuszewski
8; Jan
Świderski
—
U.

—
1—i;

U. 11; Józef
il, 9, 1Q —

Grabowski
mikrofilm

wl.

Muz.

Etn.

Kraków.

Jagiellońskiego", Prace z Historii Sztuki, K r a k ó w
1965,
s. 42—43, 74, 112.
23 Xięgi
Ester,
Judyt,
Zuzanny,
z pisma
świętego
wybrane...
w d r u k . C o l l e g i i Soc. J e z u . R . 1747.
24 Kazania
na różne
święta
całego
Roku
uroczyste
y nieuroczyste...
przez X . B a r n a b ą K ę d z i e r s k i e g o . D r u k .
L w o w s k a F r a n c i s z k a n ó w R . 1772.
25 E . D r o u l e r i s , o p . c i t . , s. 165.
26 „ K a t a l o g z a b y t k ó w s z t u k i w P o l s c e " , W a r s z a w a
1951, t . I , z. 10, s. 39.
27 O k o O p a t r z n o ś c i , m i e d z i o r y t k o l o r o w a n y , w l . G a b .
R y c i n , M u z e u m C z a r t o r y s k i c h , K r a k ó w , n r i n w . 3773.
28 G a b . R y c i n B i b l i o t e k i J a g i e l l o ń s k i e j , 26 D e w o tionalia; r y c i n a na rewersie posiada p o c z ą t e k m o d l i t w y
do Boskiej O p a t r z n o ś c i identyczny z początkiem
Godzi­
nek
o Boskiey
Opatrzności,
op. c i t .
29 Godzinki
cit.

o

Boskiey

Opatrzności...

na

Jutrznią...

op.

30 Godzinki
cit.

o

Boskiey

Opatrzności...

na

Jutrznią...

op.

— t l . 5; Roman
z Biblioteki

Reinfuss
—
Jagiellońskiej,

U. 6; Franciszek

Stolot

—

U. 7,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10854" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10832">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1f6c5001cb4b7e766423dec8b15ef595.pdf</src>
        <authentication>cf75164eb3f1beb85cd91700dcad066a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129436">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129437">
                <text>1957</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129438">
                <text>tkanina dwuosnowowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129439">
                <text>dywany</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129440">
                <text>Podlasie - tkanina dwuosnowowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129441">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3844</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129442">
                <text>Brańskie dywany dwuosnowowe / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129443">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - 1957 t.11 z.2; s.107-116</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129444">
                <text>Cieśla-Reinfussowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129445">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129446">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129447">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129448">
                <text>B

R

A

N

S

K

I

E

D

Y

W

A

N

Y

D

W

U

O

Ś

ZOFIA

/

Dywany dwuosnowowe wystąpują na północnowschodnich obszarach Polski. Biorąc za podstawę
ich w y t w ó r c ó w , można wydzielić dwie grupy tereno­
we: jedną leżącą na zachód od Bugu, obejmującą
powiaty sokołowski, w ę g r o w s k i oraz wyszkowski,
gdzie produkcja tych d y w a n ó w koncentrowała się
wyłącznie w pracowniach o charakterze rzemieślni­
czymi, i drugą, leżącą na w s c h ó d i północ od B u ­
gu; tu warsztaty typu rzemieślniczego zdarzały się
rzadziej, natomiast umiejętność wykonywania t k a ­
nin dwuosnowowych
rozpowszechniona
jest dość
znacznie wśród kobiet wiejskich.
Na terenach wschodnich jednym z najczynniejszych ośrodków tkactwa rzemieślniczego był Brańsk
(pow. Bielsk Podlaski), którego produkcja w znacz­
nym stopniu nasycała dywanami
dwuosnowowymi
bliższą i dalszą okolicę. Dzieje tego, zamarłego już
obecnie, ośrodka stanowią interesujący przyczynek
do historii d y w a n ó w dwuosnowowych na Podlasiu.
Z p r z e s z ł o ś c i
o ś r o d k a
t k a c k i e g o
w
B r a ń s k u .
Działalność brańskiego ośrodka tkackiego
łączy
się ściśle z rodziną Namietkiewiczów, która w po­
łowie ubiegłego stulecia mieszkała w odległej o
kilka kilometrów od Brańska wsi Rudce. Według
zebranych tam informacji najstarszym z tej rodziny
był Adam Namietkiewicz,
który w
miejscowych
aktach parafialnych figuruje jako „dworianin", co
wskazywałoby, że pochodził on z licznej na Podla­
siu szlachty zagrodowej. Osoba Adama Namletkiewicza słabo już rysuje się w pamięci informatorów.
Wiadomo jedynie, że b y ł on tkaczem, który przy­
był do wsi „ze świata" i zamieszkiwał w budynku
dworskim, co pozwala przypuszczać, że sprowadzo­
ny został do wsi przez ówczesnych właścicieli Rud­
ki, pragnących mieć na miejscu rzemieślnika na
użytek dworu. Czy Adam Namietkiewicz
prócz
ozdobnych płócien na bieliznę stołową tkał również
dywany dwuosnowowe, tego już nikt we wsi po­
wiedzieć nie umiał,
Ze znajdujących się w Rudkach ksiąg parafial­
nych dowiadujemy się, że żonaty z Julianną z G ę z m ó w Adam Namietkiewicz miał czterech
synów;
Ignacego (ur. 2,1.1850), Leopolda (ur. 5.VII.1851),
Leonarda (ur. 27.VIII.1854) i Szymona (ur. 22.1.1858).
Jakie były losy Ignacego, nie udało się ustalić. B y ć
może zmarł on jako dziecko, gdyż nikt w Rudce
osoby jego nie pamiętał. Pozostali natomiast syno­
wie wyrośli dziedzicząc zawód po ojcu. Początkowo,
jak twierdzą ich dawni sąsiedzi, bracia Namietkiewicze zajmowali się g ł ó w n i e tkaniem
ozdobnych
lnianych obrusów, ręczników itp. Dopiero w czasach
późniejszych przystąpili do wyrobu d y w a n ó w dwu­
osnowowych. Który z braci pierwszy posiadł tę sztu­
kę, nie udało się z całą p e w n o ś c i ą ustalić. Ponie­
waż
jednak
Leonard b y ł człowiekiem u ł o m n y m
(według jednych głuchym, w e d ł u g innych „głupim",
czyli umysłowo upośledzonym), zaś Leopold zajmo­
w a ł się wyrobem płócien bieliżnianych i „czyno2

N

Ó

W

Ó

W

E

CIESLA-REINFUSSOWA

watych" kap w czerwono-białą kratę, przypuszczać
należy, że pierwszym wśród Namietkiewiczów tka­
czem dwuosnowowych d y w a n ó w b y ł Szymon, o k t ó ­
rego zdolnościach i obrotności dziś jeszcze wyrażają
się w Rudce z dużym uznaniem. Gdzie zapoznał się
Szymon z tą n o w ą dla siebie techniką, nie wiado­
mo. Być może posiadał on jakieś kontakty z pra­
cowniami wyrabiającymi dywany dwuosnowowe podrugiej stronie Bugu w Kosowie, Wyszkowie czy
Toczyskach Podbornych .
W czasie dwukrotnych
badań przeprowadzonych w Rudce przez pracowni­
ków Sekcji Badania Plastyki P I S znaleziono kilka
d y w a n ó w tkanych przez Szymona Namietkiewicza,
z których najstarszy, dziś już mocno zniszczony
i przeszywany nosił datę 1877 (Ryc. 9), wykonawca
jego liczył w i ę c zaledwie lat dziewiętnaście.
Około r. 1890 bracia
prowadzący
dotychczas
wspólnie s w ó j warsztat rozstają się, gdyż Szymon
prawdopodobnie w związku z małżeństwem swym
(z Felicją Łazowską) przenosi się na stałe do B r a ń ­
ska, zabierając ze sobą Leonarda, który pomagał
mu w pracy 1, jak twierdzą informatorzy. ,.nie wy­
chodził zza warsztatu". Trzeci z Namietkiewiczów,
Leopold, pozostał jeszcze parę lat w Rudce, gdzie
tkał nadal lniane obrusy i przyjmował' zamówienia
na dywany dwuosnowowe dla braci przebywających
w Brańsku. W r. 1897 i on porzucił Rudkę udając się
do Białegostoku, gdzie przez 25 lat pracował w fabry­
ce w y r o b ó w tekstylnych, później przebywał dłuż­
szy czas w Rosji, zaś po powrocie do kraju nie zaj­
m o w a ł się już tkactwem.
W dziejach brańskiego
ośrodka produkcji dwuosnowowych
d y w a n ó w nie
odegrał on żadnej roli.
8

Inaczej potoczyły się losy Szymona i Leonarda.
Po osiedleniu się w Brańsku prowadzili oni pra­
cownię tkacką, w której na ręcznym warsztacie tka­
li dwuosnowowe dywany, rozchodzące się po oko­
licznych wsiach, zamawiane również dla d w o r ó w
i kościołów. Około r. 1910 zawarł Szymon Namiet­
kiewicz spółkę z Dyonizym Pomianem, b y ł y m spinerem w tkalni Zyberta i Klugego w Ciechanowcu,
który w tym czasie przeniósł się do BrańskaJ^Pomian wniósł do spółki półtora tysiąca rubli, które
pozwoliły
Namietkiewiczowi
na unowocześnienie
warsztatu przez kupno krosien żakardowych,
co
zwiększyło znacznie jego możliwości
produkcyjne.
Ponieważ Szymon Namietkiewicz zajęty był spra­
wami organizacyjnymi, a Leonard nie nadawał się
widać do obsługi żakardu*, zatrudnili spólnicy
u siebie Andrzeja Arnolda, robotnika z fabryki
tkackiej Freimarka w Ciechanowcu, który wpraw­
dzie początkowo nie umiał obchodzić się z żakar­
dem, ale nauczył się tego szybko pod kierunkiem
Namietkiewicza.
Spółka z Pomianem została rozwiązana po I woj­
nie ś w i a t o w e j . Szymon Namietkiewicz, który widać
w dalszym ciągu myślał o rozbudowie nieźle pro­
sperującego warsztatu, zaczął oglądać się za innymi
spólnikami. Jednym z nich został Ignacy Płoński,
który po 20 latach pobytu w Ameryce powrócił w
r. 1918 do Brańska ze znaczną gotówką, drugim

197

�właściciel młyna w Brańsku,
Jan
Kierznowski,
trzecim zaś szwagier Namietkiewicza, Antoni Ł a ­
zowski. Ten ostatni z racji swych uzdolnień pla­
stycznych i studiów (przebywał dwa lata w k r a ­
kowskiej Akademii Sztuk Pięknych) miał zajmować
się artystyczną stroną produkcji. Działalność nowo­
powstałej spółki była dosyć wszechstronna. Naby­
to i uruchomiono drugi żakard do tkania d y w a n ó w
dwuosnowowych, na starym ręcznym warsztacie N a mietkiewiczów zaczęto produkcję
wełnianych
sa­
modziałów ubraniowych, przy
młynie
urządzono
folusz, a przy tkalni własną gręplarnię i przę­
dzalnię. Kierownictwo całości spoczywało w rękach
Płońskiego, który jako człowiek energiczny i zna­
jący się na interesach
umiał
zabiegać o dobro
przedsiębiorstwa. Spółka trwała zaledwie lat kilka.
Po
śmierci
Szymona Namietkiewicza w r. 1921
(zmarł na tyfus plamisty) pozostali spólnicy rozcho­
dzą się. Sprzedają folusz do Ciechanowca, pozby­
wają się przędzalni i gręplarni. Jedne krosna ża­
kardowe
zabiera
Płoński (wraz z zatrudnionym
przy ich obsłudze Andrzejem Arnoldem), drugie
zaś Antoni Łazowski, który w międzyczasie nauczył
się tkać i zaczął teraz samodzielnie wyrabiać dwuosnowowe dywany przy pomocy kart otrzymanych
podczas podziału majątku spółki. W miejsce jedne­
go dużego, powstały w Brańsku dwa konkurencyj­
ne warsztaty tkackie, wyrabiające na krosnach ż a ­
kardowych dywany dwuosnowowe. Większą ż y w o t ­
ność wykazała pracownia Płońskiego, który zrzu­
ciwszy pracę przy krosnach na Arnolda zajmował
się organizacją obróbki i barwienia przędzy (co
w y k o n y w a ł y dla niego zakłady Freimarka i Klugego
czy M^iera w Ciechanowcu!. Pr^cz robót z materiału
dostarczonego pr2ez klientów tkał on również dy­
wany z w ł a s n e g o surowca, które sprzedawał na­
stępnie w różnych większych miastach Polski (War­
szawa, Poznań i inne).
Jednym z jego odbiorców
był również domokrążny handlarz, Rumun, który
w Polsce sprzedawał kilimy rumuńskie, a do R u ­
munii w y w o z i ł brańskie
dywany
dwuosnowowe.
Pracnwnia Płońskiego czynna była do r. 1939, kiedy
to urządzenia warsztatowe spłonęły wraz z domem
w czasie działań wojennych; sam właściciel zginął
w r. 1941.
Łazowski, który przetrwał szczęśliwie zawieru­
chę wojenną, nie posiadał energii Płońskiego. War­
sztat jego pracował głównie na potrzeby wsi, prze­
rabiając
materiał
dostarczany przez okolicznych
chłopów. Podeszły wiek i osłabiony wzrok nie po­
zwalały już Łazowskiemu na intensywną pracę. Z a m ó ­
wienia ciągnęły się miesiącami,
nie wykonywane
w oznaczonym terminie. W parę lat po zakończeniu
I I wojny światowej przestał
w
ogóle
pracować
przy warsztacie. W r. 1955 jako 80-letni starzec
przebywał jeszcze Łazowski w Brańsku, posiadając
zmontowany, ale już bezczynny
warsztat
żakar­
dowy oraz komplet kartonów, którymi posługiwał
się przez lat kilkanaście.
W ten sposób zamarł
czynny od r. 1890 brański ośrodek wyrobu dywa­
nów dwuosnowowych.
P r o d u k c j a
W pierwszej fazie
swej
działalności
wyrabiał
Szymon Namietkiewicz dywany dwuosnowowe na
krosnach ręcznych. Jak świadczą o tym wszystkie
wykonane przez niego dywany, posługiwał się on
krosnami o długiej płosze, pozwalającej na pro­
dukcję tkaniny o szerokości dochodzącej do 150 cm.
Brak informatorów, którzy potrafiliby przedstawić
przabieg procesu technologicznego w pracowni N a ­
mietkiewicza, nie pozwala na szczegółowe o m ó w i e ­
nie sposobów, jakie stosował on tkając dwuosno­
wowe dywany 5. Na podstawie analizy samych wy­
robów ustalono, że ręcznie wykonywane
dywany
108

Namietkiewicza tkane były przeważnie nicią pod­
wójnie sprzędzioną, w y j ą t k o w o zaś tylko przędzioną pojedynczo. Gęstość tkaniny wynosiła
5X5,
względnie 6 X 6 nitek na 1 cm^. W jednym tylko
wypadku zanotowano gęstość mniejszą (4X4 nitki
na cm ).
*
2

Ręcznie
tkane
dywany Namietkiewicza s ą pod
względem technicznym bardzo starannie wykona­
ne. Deseń na polu środkowym dywanu jest z re­
guły precyzyjnie rozmieszczony, w bordiurach r ó w ­
nież, jedynie w narożnikach zdarzają się czasem
pewns nieregularności (Ryc. 4). Poszczególne moty­
wy wykonane są bardzo czysto. Ilość w y s t ę p u j ą ­
cych na dywanach pomyłek jest minimalna i ogra­
nicza się z reguły do nieistotnych drobiazgów. Jak
widać z jego prac, Namietkiewicz b y ł doskonałym
tkaczem, dbającym o poziom swej pracowni. Ręczne
tkanie d y w a n ó w dwuosnowowych
jest
zajęciem
pracochłonnym. W pracowni N a m i e t k i e w i e z ó w wy­
konanie jednego dywanu trwało przy 8—10 godzin­
nym dniu pracy prawie cały tydzień, a do krosien
zasiadali najczęściej obaj bracia.
Nie posiadając
odpowiednich
urządzeń Namietkiewicze
nie
wy­
kańczali tkanych przez siebie d y w a n ó w , ale do wy­
kończenia i prasowania oddawali je do tkalni w
Ciechanowcu.
Zastosowanie do produkcji d y w a n ó w
dwuosno­
wowych krosien żakardowych zmieniło zupełnie styl
i tempo pracy w zakładzie. W miejsce dwóch osób
pracuje przy warsztacie tylko jedna, która na przy­
gotowanych poprzednio krosnach wykonuje dzien­
nie jeden a nawet dwa dywany.
Najżmudniejszą
częścią pracy przy tkaniu na żakardzie było przy­
gotowanie osnowy. Zajmowała się tym osoba ob­
sługująca krosna, która jednorazowo snuła osnowę
na kilka dywanów. Ignacy Płoński do wyrobu dy­
wanów
dwuosnowowych
przyjmował
najchętniej
w e ł n ę niesprzędzioną* którą oddawał do przeróbki
w przędzalni mechanicznej w Ciechanowcu. Na je­
den dywan o wymiarach ok. 200X150 cm potrzeba
było ok. 3,5 kg w e ł n y sprzędzionej, z czego na sam
dywan wychodziło mniej więcej 3 kg, reszta zaś szła
na frędzle, ścinki osnowy, odpadki przy snuciu itp.
W wypadku jeśli klient oddawał do tkania w e ł n ę
niesprzędzioną, w ó w c z a s musiał jej dostarczyć oko­
ło Va kg więcej na ubytki w czasie przędzenia.
Dywany żakardowe tkane były z reguły z przędzy
pojedynczo przędzionej. Zazwyczaj gęstość tkaniny
w dywanach dwuosnowowych wyrabianych na ża­
kardzie wynosiła 5X5 nitek na cm^ względnie 4
nici osnowy na 5 w ą t k u .
Gdy Płoński próbował
zastosować nitkę cieniej sprzędzioną, tkane nią dy­
wany okazały się zbyt słabe. Wykańczanie i praso­
wanie d y w a n ó w odbywało się w ramach warszta­
tu. W pracowni Płońskiego zatrudniona była spec­
jalna wykańczarka, której zadaniem było wyszuki­
wanie i usuwanie drobnych b ł ę d ó w powstałych na
dywanach w czasie tkania (np. wypruwanie poje­
dynczych n i e w ł a ś c i w i e biegnących nitek), wykony­
wanie frędzli itp. Dziennie wykańczała ona w ten
sposób 6—7 dywanów.
Zastosowanie żakardów usunęło z produkcji dy­
w a n ó w dwuosnowowych
w s z e l k ą swobodę
wpro­
wadzania zmian we wzorze w czasie tkania. Pod­
czas gdy pracując na krosnach ręcznych posiadał
tkacz możność indywidualnego
traktowania posz­
czególnych m o t y w ó w ,
wypełniania
dodatkowymi
zdobinami
niespodziewanych
luk
(Ryc. 7)
czy
wkomponowywania
dat i inicjałów
właścicieli
(Ryc. 7, 14), w dywanach żakardowych wzór powsta­
w a ł w sposób mechaniczny, uzależniony od przygo­
towanych wcześniej „kart żakardowych".
Namietkiewicz kupując w Łodzi do spółki z Pomianem używany żakard
otrzymał
równocześnie
i karty, które zadecydowały o wzorach jego pierw­
szych
dywanów,
tkanych na tym
warsztacie.

�T A U 1.1 C A II
Motywy dekoracyjne występujące na du)uosnoiui.]UJHch dywanach żakardowych wyrabianychU' Brańsku
n) Motsimt) występujące wyłącznie na polach środkowych:
! {»w niezapominajki^). 2 (»w liście i r ó ż e ) . 3 (»u&gt; róże*), 4 (»białostocki«). 5 i 6 (»grodzieński«i. 7 (»w kwa­
draty). 8 (&lt;&gt;UJ gu)iazdu«), 9 (»lurecki«), 10 ( kllirnoiuy • l. i l (ni' orlu«l
h) wyłącznie na bordiurach 12--21
(19 1 21 motywy bordiuri) opracommit) prite/ Antoniego ŁazoiLskiego do wzoru *w urły*.)

hysowała Maria Czarnecka

�TABLICA I

Motywy dekoracyjne z ręcznie tkanych dywanów dwuosnoiuowych uj.ykonanut h przez Szymona Namietkieuiicza
a) Motywy występujące uiyłącznie na polarh środkowych:
1. i, 9, i4 - 22
hi wyłącznie na bordiurach'
2, 3, 6, 10, li - 13. 24
40
c i na polarh środkowych i bordiurach:
4, 7. 5. 23

Kysouału. Maria Czarnecka

�W czasach późniejszych -tkacze brańscy
(Namietkiewicz, Płoński, ŁazowsKi) zamawiali karty do ż a ­
kardów u niejakiego Webera w Białymstoku, który
był pracownikiem jednej z tamtejszych fabryk tek­
stylnych. Weber wybijał karty żakardowe w e d ł u g
wzorów
rysowanych na papierze
kratkowanym,
która dostarczali mu zamawiajucy (Ryc. 3). Wyko­
nanie kompletu kart do produkcji kosztowało we­
dług
informacji córki Płońskiego,
Ireny,
około
500 zł, co przy cenie 16 zł za tkanie jednego dywa­
nu było wydatkiem bardzo znacznym.
Nic w i ę c
dziwnego, że tkacze brańscy rzadko zamawiali kar­
ty do swych żakardów ograniczając do minimum
ilość produkowanych w z o r ó w i wykorzystując po­
siadane karty do ostateczności. Dla obniżenia kosz1/w nabycia kart żakardowych korzystali oni praw­
dopodobnie również z różnych okazyjnych możli­
wości zakupu, co mogłoby również tłumaczyć fakt,
że wzory d y w a n ó w żakardowych nie nawiązują w
zasadzie do starszych wzorów miejscowych, u ż y w a ­
nych w tkactwie ręcznym.
Monotonię, jaka wkradła się do ornamentyki dy­
w a n ó w dwuosnowowych po wprowadzeniu żakardu,
starali się tkacze zmniejszyć przez odpowiednie
operowanie kartami do tkania wzorów brzeżnych
(bordiur), kombinując je w różny sposób z kartami
do tkania pól środkowych. W wypadku gdy klienci
zamawiali dywany z datami i inicjałami, haftowano
je na żakardowych dywanach ręcznie. Dywanu ta­
kiego nie udało się jednak odnaleźć w czasie ba­
dań t-renowych.
Prócz d y w a n ó w używanych do nakrywania łóżek,
wyrabiali też tkacze brańscy na żakardach dwuosnowowe w ą s k i e chodniki oraz „gardyny", czyli
portiery. Przy ich wykonywaniu stosowano zazwy­
czaj różne kombinacje m o t y w ó w bordiurowych.
Wraz z zastosowaniem techniki żakardowej wzro­
sła bardzo wydatnie ilość produkowanych w pra­
cowni dywanów, obniżyła się natomiast ich cena.
Przed I wojną ś w i a t o w ą
ręcznie
tkany
dywan
dwuosnowowy
„kosztował tyle co dobra krowa",
przed I I wojną za żakardowy dywan płacono 60 zł.
Według informacji córki Ignacego Płońskiego rocz­
na produkcja jego pracowni wynosiła około 300
sztuk
dywanów.
Zatrudniony w tej pracowni
Andrzej Arnold uważa tę cyfrę za zbyt niską.
B a r w y

i

w z o r y

Wykonywane ręcznie dywany Szymona Namietkie­
wicza były przeważnie dwubarwne, przy czym jednym
z kolorów, który powtarzał się prawie we wszyst­
kich dywanach, był czerwony, drugim zazwyczaj
niebieski (szafirowy). Zamiast tego ostatniego wy­
stępował czasem czarny, rzadziej brązowy, niekiedy
zielony lub szary
(będący b y ć może
spłowiałym
zielonym lub niebieskim).
Raz tylko zanotowano
zestawienie kolorów czerwonego z bordowym. Obok
dwubarwnych tkał też Namietkiewicz dywany t r ó j ­
kolorowe, czegD przykładem są dwa okazy pocho­
dzące z ostatniej ćwierci ub. wieku.
Starszy z nieb, noszący datę 1878, posiadał pole
środkowe w kolorach czerwonym i szafirowym, zaś
bordiurę wzdłuż boków dłuższych w kolorach czer­
wonym i 2ielonym.
Efekt ten uzyskał Namietkie­
wicz nawijając jedną warstwę osnowy w kolorze
czerwonym, drugą zaś w dwu kolorach, z których
niebieski stanowił szeroki pas środkowy, zaś zielo­
ny dwa pasy boczne. Wątek tkał on trzema kolora­
mi, z których czerwony przerzucał przez całą sze­
rokość tkaniny, niebieski tylko przez szerokość po­
la środkowego, a zielony wyłącznie w partiach bordiury.
Wzdłuż dłuższych boków pola środkowego
na krawędzi bordiury zielone i niebieskie nitki
wątku zahaczały się wzajemnie, przez co unikał
tkacz w tym miejscu osłabienia tkaniny. Przy bo­

kach krótszych w partii równoległej do pola środko­
wego miesza się w bordiurze nitka szafirowa osno­
wy z zieloną nicią wątku.
Drugi dywan posiadający datę 1883 wykonany
jest w kolorach czerwonym, szafirowym oraz po­
marańczowym. Skomponowany on jest pod w z g l ę ­
dem kolorystycznym w formie kraty, która
po­
wstaje przez przenikanie się wzajemne szerokich pa­
sów trójbarwnej osnowy i w ą t k u . Jedynie bordiura wzdłuż boków dłuższych utrzymana jest w ko­
lorze czerwonym i szafirowym.
Zestawienia te przeszły i na starsze dywany ż a ­
kardowe, które w swej początkowej
fazis
były
również dwu- lub trójbarwne. Z czasem ilość ko­
lorów powiększyła się, szczególnie zaś w pracowni
prowadzonej samodzielnie przez Płońskiego. Lubił
on kolory stonowane, niezbyt jaskrawe. Spotykamy
tu różne odcienie ugrów, cynobrów, brązów, zieleni
oraz naturalny kolor szarej i czarnej w e ł n y .
Nie
widać w jego dywanach tak często
stosowanych
przez Namietkiewicza zestawień czerwieni z b ł ę k i ­
tem, czy czerwieni z zielenią. Płoński miał podobno
całe godziny trawić nad kolorystyczną kompozycją
swoich dywanów.
Wielobarwne tkanie zwano w warsztacie P ł o ń ­
skiego , przeróbką". Polegała ona na tym, że snu­
to osnowy w kilku kolorach pasami różnej szero­
kości, a potem również zmieniano
kolor
wątRu.
Powstawała w ten sposób krata, którą w różny
sposób wkomponowywano
w deseń. Przez umie­
jętne podkreślanie akcentami kolorystycznymi róż­
nych elementów wzoru osiągał Płoński ten skutek,
że dwa dywany tkane przy użyciu
tych
samych
kart żakardowych nabierały zupełnie innego w y r a ­
zu plastycznego. Antoni Łazowski, mimo że b y ł pla­
stykiem, mniej zwracał uwagi na zestawienie kolo­
rystyczne.
W
ręcznie
tkanych dywanach Namietkiewicza
występuje stosunkowo dość znaczna ilość m o t y w ó w
zdobniczych. Liczba ich sięga czterdziestu, z czego
9 przypada na g ł ó w n e wzory, wyp3łniające pola
środkowe d y w a n ó w (Tabl. 1.14—22), 14 używanych jest
do zdobienia najszerszego szlaku bordiury
(Tabl.
1.11, 12, 23—34), resztę zaś stanowią drobne prze­
ważnie elementy o drugorzędnym znaczeniu, sto­
sowane głównie jako wąskie obrzeżenia, lub dla
dekoracji i lepszego związania ze sobą obu warstw
tkaniny w obrębie pola środkowego.
Wszystkie wspomniane w y ż e j
motywy
możemy
podzielić na dwie grupy, z których jedną stanowią
wzory geometryczne, drugą roślinne.
Z wzorów
geometrycznych
najliczniejsze są różnego rodzaju
gwiazdy (Tabl. I I . 11, 19), do których tkacze zali­
czają również kwadratowe lub rombowate kompo­
zycje o bogato rozczłonkowanych brzegach (Tabl. I .
6—9, 14—16). Poza tym występują w grupie wzo­
rów geometrycznych elementy i motywy w postaci
rombów (Tabl. I . 1), trójkątów, prostokątów itp.
Do tej grupy należy zaliczyć również motyw w po­
staci litery X , z umieszczonymi
w
narożnikach
wydłużonymi sześciobokami (Tabl. I . 17, 18).
Motywy roślinne reprezentowane są przez różne­
go rodzaju zgeometryzowane
formy liści, rzadziej
kwiatów lub gron i w ą s ó w winorośli
(Tabl. I,
23—34) oraz bardzo często w dywanach Namietkie­
wicza występujący motyw palmety. Liście posia­
dają
najczęściej
kształt sercowaty o brzegach
gładkich (Tabl. I , 30) lub częściej z głębokimi wy­
cięciami po brzegach (Tabl. I 26, 31, 33). Obok nich
zdarzają sic też drobne listki lancetowate (Tabl. I
24), względnie przypominające liście dębu (Tabl. 1
32). Prócz liści i tulipanowatych k w i a t ó w (Tabl. I
12, 13, 28) do m o t y w ó w roślinnych zjawiających się
niekiedy na bordiurze lub polu środkowym należy
jodelkowats drzewko, osadzone na trójkątnej podsta­
wie (Tabl. I 23; ryc. 4).
1

109

�Ryc. 1. Dywan dwuosnowowy, TĘCZ
riy, w koioracn czerwonym i czar
nym, bordiura żóita.
Wykonał
Sz
Namietkiewicz w 1896 roku.

�Kompozycja poszczególnych wzorów jest najczęściej
ośrodkowa, rzadziej jednoosiowa (Tabl. I 23, 24),
względnie asymetryczna (Tabl. I 25—33).
Najpospolitszym z m o t y w ó w ośrodkowych, stosowa­
nych przez Namietkiewicza do w y p e ł n i a n i a pól środ­
kowych, jest motyw składający się z rombu (Tabl. I
21, 22) lub gwiazdy (Tabl. I 20) i czterech na krzyż
ułożonych palmet (Tabl. I 20—22). Oddzielne odmiany
stanowią wzory, w których pomiędzy palmetami
umieszczony jest rodzaj dekoracyjnie potraktowanego
pączka kwiatowego (Tabl. I 21) lub zdobiny, s k ł a ­
dającej się z ł a m a n e g o łuku, w e w n ą t r z którego znaj­
duje się mała rozetka, a na zewnątrz szereg kropek
(Tabl. I 22), W zależności od kształtu palmet bar­
dziej lub mniej w y d ł u ż o n y c h całość opisywanego tu
wzoru zamyka się w kwadracie (Tabl, I 20, 22) lub
prostokącie (Tabl. I 21).
Asymetryczne motywy roślinne zdobiące bordiury
(Tabl. I 25—33) mimo swej pozornej różnorodności
zbudowane są w e d ł u g jednego schematu w postaci
ukośnie biegnącej gałązki załamanej poziomo przy
gńrnym końcu, s t a n o w i ą c e j jak gdyby przekątne pro­
stokątnego pola, równomiernie w y p e ł n i o n e g o wyrasta
jącymi na boki listkami, kwiatami lub opadającymi
w dół winnymi gronami.
Jak to już poprzednio wspomniano, z chwilą wpro­
wadzenia krosien żakardowych ilość w z o r ó w stoso­
wanych w produkcji d y w a n ó w dwuosnowowych znacz­
nie zmalała. Zmienił się również ich zestaw.
Według informacji Andrzeja Arnolda, który przez
blisko trzydzieści lat pracował przy brańskich żakar­
dach, w pracowni P ł o ń s k i e g o tkanych było zaledwie
16 wzorów, z czego 7 stanowiły wzory bordiurowe.
Motywy wypełniające pola środkowe d y w a n ó w po­
siadały swoje nazwy, którymi określano je w pracy
warsztatowej. Nazwy te bądź wiązały się z charak­
terem wzoru: wzrr , w róże" (Tabl. I I 3), ,,w nieza­
pominajki" (Tabl. I I 1), „w liście i róże" (Tabl. I I 2),
„w gwiazdy" (Tabl. I I 8), „w kwadraty" (Tabl. I I 7),
„turecki" (Tabl. I I 9), „kilimowy" (Tabl. I I 10),
względnie w s k a z y w a ł y na miejsce jego pochodzenia:
wzór „białostocki" (Tabl. I I 4) i „grodzieński" (Tabl.
I I 5 i 6).
Jest rzeczą niezmiernie charakterystyczną, że tym
samym w zasadzie zestawem wzorów, łącznie z bordiurami, posługiwał się zarówno Antoni Łazowski
jak i Ignacy Płoński. Różnica w zasobie m o t y w ó w
obydwu pracowni polegała jedynie na tym, że Ł a z o w ­
ski nie posiadał wzoriA kilimowego (Tabl. I I 9), n a ­
tomiast tkał opracowanjktprzez siebie wraz z bordiurą '
wzór „w orły" (Tabl. I r \ l , 1S).
Z wyliczonych w y ż e j w z o r ó w używanych przez oby­
dwie brańskie pracownie w2ory: „w róże", .niezapo­
minajki", „liście i róże", „gwiazdy" oraz wzór „tu­
recki" należały do „starych", tzn., że b y ł y one sto­
sowane już w pierwszych latach działalności spółki
Namietkiewicza z P ł o ń s k i m , Kierznowskim i Ł a z o w ­
skim, a nawet i w c z e ś n i e j , kiedy Namietkiewicz
współpracował z Fomianem.
Wzór , grodzieński" wprowadzić miał do wspólnego
jeszcze warsztatu Łazowski, ktćry ponoć zobaczył
go u jakiejś kobiety jadącej pociągiem z Grodna (stąd
nazwa wzoru) i w y k o n a ł jego kopie. Wzór .kilimowy"
został „odrobiony" z kilimu wypożyczonego w tym
celu przez pewnego księdza, w czasie kiedy Płoński
prowadził swój" warsztat samodzielnie.
P o r ó w n u j ą c motywy, w y s t ę p u j ą c e w dawnych ręcz­
nie tkanych dywanach Namietkiewicza. z tymi, które
znalazły zastosowanie w tkactwie żakardowym, stwier­
dzamy nie bez wrażenia p?wnego zawodu, że poza
wzorem „w kwadraty" (Tabl. I 17), jednej z .gwiazd"
(Tabl. I 15) oraz motywu gałązki (Tabl. I 31), która
dostała się tu ze znacznym opóźnieniem za pośred­
nictwem wzoru „grodzieńskiego", nic z dawnych mo-

Ryc.

2. Wzór „białostocki"
u&gt; opraeuwaniu dwubarwnym. Pracownia
.1. Płońskiego
lr
Brańsku.

(mTiTmrriTnTr
Hyc. 3. Wzór dywanu dwuosnowowego,
tzw. „gr&lt;i
dzieński'',
opracowany prze? A. Łn:otrsJf i&lt;&gt;j/o do u &gt;,
1

k&lt;&gt;nav.\u kiirt

żdkardowt.cli.

Hi

�Ryc. 4. Fragment dywanu dwuosnowowego ręcznego, w kolorach czer­
wonym i niebieski n. Wykonał
Si.
Namietklewicz w 1891 roku.

Ryc. 5. Dywan dwuosnowowy. Wy­
konał
Szymon Na nietkiewicz
w
1887 roku.

Ryc. 6. Dywan dwuosnowowy,
ręcz­
ny. W kolorach
pomarańczowym,
niebieskim i czerwonym.
Wykonał
Sz. Namietkiewicz w 1883 roku.

�c. 8. Dywan dwuosnowowy, reczW kolorach czerwonym,
brązo­
wi i niebieskim. Wykonał Sz. Namtetkiewicz w 1896 roku.

�Ryc.

10. Dywan
dwuosnowowy.
Wykonał
L . Namietkiewicz
w 1879 roku.

Ryc. 11. Dywan dwuosnowowy, ża- ]
kardowy, wzór „turecki"
w ko.orach żółtym i czerwonym.
Wykonał
A. Łazowski
w 1941 roku.

Ryc. 12. Fragment dywanu dwuosnowowego
ręcznego.
Wykonał
Sz. J
Namietkiewicz w 1896 roku.

�Ryc.
wzór

13. Dywan
dwuosnowowy,
„białostocki",
wielobarwny,
z pracowni J.
Płońskiego
w
Brańsku.

-

Uiyc. 14. Dywan dwuosnowowy, ręcz­
ny, w kolorach czarnym i pomarań­
czowym. Wykonał Sz. Namietkiewicz
w 1894 roku.

J y c . 15. Dywan dwuosnowowy, żaardowy, wzór „w gwiazdy". Wyko­
nał J. Płoński.

^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^

�t y w ó w nie przeniknęło do ornamentyki d y w a n ó w
tkanych mechanicznie. Bordiury występujące w dy­
wanach żakardowych o pasowych układach roślin­
nych (Tabl. I I 12—17) w ogóle nie posiadają żad­
nych powiązań z wzorami znanymi z dawnych ręcz­
nych d y w a n ó w (Tabl. I ) .
1

Z punktu widzenia kompozycji zarówno dywany
ręcznie tkane jak i żakardowe oparte s ą na tym sa­
mym schemacie. Posiadają one wyraźnie wyodrębnio­
ne pole środkowe oraz szeroką obrzeżającą je z czte­
rech stron bordiurę, zwaną w brańskich pracowniach
„burka". W obu rodzajach d y w a n ó w układ zdobin
w polu środkowym posiada charakter tzw. „ w y p e ł ­
nienia rytmicznego", względnie „raportu nieskończo­
nego", polegającego na równomiernym wypełnieniu
pola
powtarzającymi
się motywami
zdobniczymi
(Ryc. 10).
W ręcznie tkanych dywanach Namietkiewicza pole
środkowe wypełniają najczęściej znacznych rozmia­
rów motywy ośrodkowe (Tabl. I 15—22), bądź jed­
nakowe (najczęściej palmety, Tabl. I . 22) i w ó w c z a s
są one rozmieszczone w układzie naprzemianległym
(Ryc. 8), bądź dwa różne, powtarzające się" na zmianę
w układzie szachownicowym (Ryc. 5, 6) lub na­
przemianległym (Ryc. 15). Rzadko stosunkowo zdarzasię, że obok m o t y w ó w głównych występują w wol­
nych partiach tła regularnie rozmieszczone drobniej­
sze motywy zdobnicze jak np. wzór jodełki (Ryc 4)
czy różnego rodzaju zdobiny ośrodkowe (Ryc. 1), sto­
sowane jako elementy dekoracyjne. Do rzadkich wy­
jątków należą tkane przez Namietkiewicza dywany,
w których pole środkowe wypełniają w całości drob­
ne zdobiny, np. małe gwiazdki w układzie naprzemian­
l e g ł y m (Ryc. 14) lub gwiazdy i złożone z kropek rom­
by biegnące ukośnymi pasami (Ryc. 4).
W lewym dolnym rogu pola zdobniczego, przy w ę ż ­
szym boku umieszczał Namietkiewicz zwykle datę
wykonania dywanu i inicjały właściciela (Ryc. 7, 14).
Wyjątkowo tylko zdarzało się, że data czy napis, po­
dający nazwiska fundatorów przy dywanach oddawa­
nych do kościoła, znajdowały się na bordiurze
(Ryc. 1).
Bordiury obrzeżające ręcznie tkane dywany składały
się z reguły z kilku (3—6) równolegle obiegających
pole środkowe układów pasowych, z których jeden
środkowy b y ł najszerszy i wypełniony rytmicznie
powtarzającym się motywem roślinnym, nie zawsze
wzdłuż wszystkich boków jednakowo usytuowanym
(Ryc. 8), lub dwoma powtarzającymi się na zmianę
(Ryc. 2, 4). Pozostałe szlaki wchodzące w skład
bordiury były węższe, wypełnione powtarzającymi
się motywami geometrycznymi, jak gwiazdki, trójkąty
itp. (Ryc. 1, 8) i pełniły rolę przerywników, oddzie­
lających wzór pola środkowego od głównego szlaku
bordiury, i jego zewnętrzne obramienie. Od zewnątrz
zamyka bordiurę przy bokach dłuższych szlak złożony
z poziomych żeberek (Tabl. I . 37), które wzdłuż boku
krótszego przechodzą w szereg naprzemianległych wy­
dłużonych trapezów (Tabl. I . 36). Zakończenie krót­
szych boków stanowi jak wiemy szeroki na 5—10 cm
szlak grubej pojedynczej tkaniny (Ryc. 7, 14).
W dywanach żakardowych kompozycja wzoru jest
uboższa, Pole środkowe rozwiązane jest najczęściej
w postaci kraty, której okna wypełnia ten sam powta­
rzający się motyw np, ,,w niezapominajki" (Tabl. I I .
1), „w gwiazdy" (Tabl. I I . 8), „róże" (Tabl. I I . 3),
i „kwadraty" (Tabl. I I . 7). Rzadziej zdarza się układ
szachownicowy (wzór „grodzieński") (Ryc, 3), „liście
i róże" (Tabl. I I . 2) a do wyjątków należy naprzemianległy reprezentowany jedynie przez wzór „tu­
recki" (Ryc. 11) i „białostocki" (Ryc. 13). Bordiurę
stanowi ź reguły pojedynczy szlak o motywach ro­
ślinnych (Tabl. I I , 12—17), oddzielony czasem od po­
la w e w n ę t r z n e g o w ą s k i m prążkiem.
116

Geneza

i

przemiany
brańskich

wzorów

Z dwóch okresów, na które dzieli się produkcja
d y w a n ó w dwuosnowowych brańskiego ośrodka tkac­
kiego, niewątpliwie bardziej- interesujący jest okres
pierwszy, kiedy tkane były one ręcznie w pracowni
Szymona Namietkiewicza. Motywy, które na tych dy­
wanach występują, posiadają na terenie północnowschodniej Polski liczne analogie.
Motyw winorośli, zdobiący niektóre bordiury dywa­
n ó w Namietkiewicza, spotykamy na dywanach w k o ń ­
cu ub. wieku w okolicach Siemiatycz, Milejczyc
(1875), Kleszczel (1863), W a s i l k ó w k i (pow. Sokółka).
Należy on do tradycyjnych w z o r ó w pracowni Składanowskich z Wyszkowa a spotykamy go również
na dywanach mazurskich z I poł. ub. stulecia . Do
dziś utrzymuje się on na całym obszarze północnowschodniego Podlasia i w B i a ł o s t o c c z y ż n i e , gdzie
kwitnie tkactwo dwuosnowowe.
Nieco węższy, ale też spory zasięg posiada ośrod­
kowy motyw złożony z czterech palmet, przy czym
najbardziej rozpowszechniona jest odmiana z ł u k o w a ­
tymi zdobinami w narożnikach (Tabl. I . 22). Spotyka­
my go jako w y p e ł n i e n i e pól środkowych zarówno na
niektórych dywanach na lewym pobr2eżu Bugu w po­
wiecie sokołowskim i siedleckim, jak i w okolicach
Siemiatycz, Białegostoku, Sokółki czy Grajewa. R z a ­
dziej zdarza się wzór palmetowy bez dodatkowych
ozdób w narożnikach (Tabl. I . 20), występujący tu
i ówdzie we wschodniej części pow. sokołowskiego,
a także koło Siemiatycz, Bielska Podlaskiego i So­
kółki, Najrzadziej i w największym zasięgu (powiat
Bielsk Podlaski) notowano motyw palmetowy z pącz­
kami kwiatowymi w narożnikach (Tabl. I . 21). Wąski
zasięg terytorialny tej zdobiny, występującej w po­
bliżu Brańska, pozwala przypuszczać, że stanowi ona
lokalną odmianę, b y ć może związaną w y ł ą c z n i e z pra­
cownią Namietkiewicza.
Motyw w kształcie litery X z wydłużonymi sześciobokami w narożnikach (Tabl. I , 17, 18) w y s t ę p u j e na
starszym dywanie z Kleszcz"] (1891), widuje się go
też w okolicach Siemiatycz. Większość drobnych zdo­
bin znanych z d y w a n ó w Namietkiewicza (Tabl. I . 2,
6—11, i in.) posiada swe analogie na innych, szczegól­
nie zaś starszych dywanach z różnych stron B i a ł o ­
stocczyzny i północnego Podlasia, a niektóre z nich
(Tabl. I , 2, 11) mają swe odpowiedniki w dawnych
dywanach mazurskich *.
Dziś przedwczesnym byłoby jeszcze dociekać szcze­
gółowo pochodzenia każdego z m o t y w ó w zdobiących
dywany Namietkiewicza i szukać dróg, którymi przenikły one do ludowego tkactwa. Na razie wystarczy
stwierdzić, że na terenach północno-wschodniej Pol­
ski, gdzie wyrabiane są dwuosnowowe dywany, istnie­
je pewien zasób m o t y w ó w , których stosunkowo sze­
rokie zasięgi świadczą, że jest to zasób dosyć stary.
Z niego to czerpał wzory dla swych d y w a n ó w Szymon
Namietkiewicz w pierwszej fazie swej tkackiej dzia­
łalności, przypadającej na schyłek ub. wieku.
Z dawnego tradycyjnego zasobu w z o r ó w tkackich,
używanych w zdobnictwie d y w a n ó w dwuosnowowych,
przedostały się do tkactwa żakardowego jak wiemy
jedynie nikłe szczątki, reszta musiała ustąpić pod
naporem wzorów nowych, najzupełniej obcych. Jaka
była tego przyczyna?
N i e w ą t p l i w i e nie była nią zmiana gustu wśród od­
biorców. W okolicach Bielska Podlaskiego, Siemiatycz,
Ciechanowca do dnia dzisiejszego wzory ze starych
d y w a n ó w Namietkiewicza cieszą sie p e ł n y m powo­
dzeniem. Tkaczki w Siemiatyczach, Żalach, Zarębach,
Twarogach, Dziatkowicach do dziś odrabiają z nich
dla swych klientek wzory d y w a n ó w z palmetami,
w i n n ą latoroślą, w gwiazdy i in.
Jeżeli wzory te przed laty czterdziestu nie prze­
dostały się na karty żakardu, przyczyna tkwiła naj6

7

8

�prawdopodobniej w wysokości kosztów, które się
z tym wiązały. Gdy z początkiem obecnego stulecia
w związku z mechanizacją większych przemysłowych
ośrodków tekstylnych wycofywane z nich krosna ża­
kardowa zaczęły przenikać do małych rzemieślni­
czych pracowni tkackich, przedostawały się wraz
z nimi i gotowe zestawy kart żakardowych, które
przypuszczalnie wykonywane były przez odpowied­
nich specjalistów od razu w kilku egzemplarzach,
skoro identyczne wzory spotykamy w różnych pra­
cowniach tkackich. Przykładem tego są pracownie
Płońskiego i Łazowskiego, które tkają z takich sa­
mych kart żakardowych, pracownia Wiktora Pacelta
w Toczyskach Podbornych, posługująca się kartami
do tkania wzoru „w róże", czy pracownia Bronisława
Kowalskiego w Kosowie (obydwie miejscowości leżą
w powiecie sokołowskim), gdzie używano kart do
tkania d y w a n ó w „w gwiazdy" .
Trudno jest udowodnić, że stosowane w Brańsku
wzory żakardowe były bezpośrednio
przeniesione
z tkactwa przemysłowego, gdyż produkcja przemysło­
wa zmieniała się i rozchodziła bez jakiejkolwiek do­
kumentacji. Niemniej wyraźne w niektórych moty­
wach w p ł y w y secesji (Tabl. I I . 1, 17), czy tendencja
do naturalistycznego traktowania niektórych wzorów
(Tabl. I I . 2, 3) wyraźnie wskazują, że mamy tu do
czynienia z działalnością zawodowych projektantów,
którzy z początkiem bieżącego stulecia zasilali swymi
pracami fabryczny przemysł tekstylny.
Nie wiadomo, jak wiejscy odbiorcy przyjęli ową bądź
co bądź rewolucyjną zmianę we wzornictwie dywa­
nów, którą przyniosła ze sobą technika żakardowa.
Są pewne dane wskazujące na to, że w pierwszych
latach po zainstalowaniu żakardu wyrabiano w Brań­
sku nadal dywany ręczne o starych wzorach. Wskazy­
wałoby to, że spółka musiała liczyć się z wymaga­
niami bardziej konserwatywnych klientów, którzy nie
godzili się na wzory tkane techniką żakardową. Niższa
cena za wykonanie dywanu sposobem mechanicznym
i urok nowości płynącej z „szerokiego świata" zrobiły
jednak z czasem swoje.
Dywany żakardowe nie tylko przyjęły się po
wsiach w szerokim promieniu od Brańska (głównie na
terenie powiatu bielskiego i siemiatyckiego), ale są
obecnie przez wiejskie tkaczki odrabiane na ręcz­
nych warsztatach. Mamy wiele przykładów tego ro­
dzaju kopii wykonanych w ostatnim dziesięcioleciu.
Najczęściej wśród kopiowanych wzorów występują
dywany „w róże", „kwadraty", czasem „liście i róże".
1(

Fotografował:

7, DOŚWIADCZEŃ NAD S T O S O W A N I E M
W DOKUMENTACJI ETNOGRAFICZNEJ

Poztom techniczny i artystyczny owych kopii bywa
różny i zależny od biegłości tkaczki. Jedne potrafią
„odrobić" żakardowy dywan z niewolniczą dokład­
nością, inne wprowadzają pewne zmiany idące w kie­
runku uproszczeń.
Losy brańskiego ośrodka tkackiego stanowią inte­
resujący przykład ilustrujący proces
wzajemnego
przenikania e l e m e n t ó w dawniej już w kulturę l u ­
dową wrośniętych z nowymi, które przedostają się
na wieś w wyniku oddziaływania przemysłu fabrycz­
nego. Na naszym odcinku proces ten w i ą ż e się ściśle
z ogólnymi przemianami, zachodzącymi w systemie
produkcji kapitalistycznej na przełomie X I X i X X w.
Ułatwiły
one
unowocześnienie
techniki tkackiej
w drobnych rzemieślniczych warsztatach, ale r ó w n o ­
cześnie uczyniły z nich ośrodki transmitujące na w i e ś
nowe wzory czerpane z wzornictwa przemysłowego,
które z kolei wnikają do wytwórczości ludowego r ę ­
kodzieła i przyjmują się w kulturze ludowej obok
form bardziej tradycyjnych.
1 R. Reinfuss: Sztuka ludowa Podlasia zachodnie­
go, Polska Sztuka Ludowa 1952, s. 279, 280.
2 Praca niniejsza oparta jest w całości na mate­
riałach zgromadzonych w Archiwum Sekcji Badania
Plastyki Ludowej P I S w Krakowie.
3 R. Reinfuss j . w .
4 Leonard Namietkiewicz zmarł w r. 1920 w B r a ń ­
sku. Od dłuższego czasu nie zajmował się on tkac­
twem, skoro w księdze zgonów określono go jako
rolnika.
5 Wiadomości o sposobie wyrobu d y w a n ó w dwuosnowowych podaje Z . Staronkowa w pracy pt.:
Technika tkania d y w a n ó w dwuosnowowych, Pol. Szt.
Lud. 1955, s. 206—216.
6 Z. Cieśla-Reinfussowa: Dywany dwuosnowowe
braci Składanowskich z Wyszkowa, Pol. Szt. L u d .
1954, s. 44, ryc. 15.
7 Konrad Hahm: Ostpreusische Bauernteppiche,
Jena — Berlin 1937.
8 R. Reinfuss: Pokonkursowa wystawa sztuki l u ­
dowej w Augustowie i Kolnie, Pol. Szt. L u d . 1951,
s. 187, ryc. 3.
9 K . Hahm: Ostpreusische.., s. 78, tabl. X X X I V .
10 R, Reinfuss: Sztuka lud. Podlasia zachodniego,
s. 281, ryc. 15,
Jan

Swiderski.

FILMU

Roman Reinfuss

Precyzyjna dokumentacja badanego zjawiska jest
w każdej pracy naukowej czynnością podstawową.
Szczególnie jednak ważna staje się ona w dziedzinie
etnografia której przedmiot badań — kultura ludo­
wa, ulega tak silnym przemianom w czasie, a ostat­
nio g w a ł t o w n i e zanika pod w p ł y w e m wzmagającej się
z roku na rok fali urbanizacji. Etnograf pracujący
w terenie zdaje sobie z tego sprawę, że przeprowa­
dzona przez niego dokumentacja jest często jedynym,
niepowtarzalnym już utrwaleniem dla c e l ó w nauko­
wych ginącego zjawiska. W tej sytuacji każda nowa
metoda, która może przyczynić się do usprawnienia
prac dokumentacyjnych, musiała spotkać się ze stro-

ny etnografów z należytym zainteresowaniem. Dotyczy
to i oczywiście filmu, który jest jedyną i najdosko­
nalszą formą utrwalania wszystkiego, czego istotą
jest ruch. Opis słowny, rysunek czy fotografia nigdy
nie da pełnego obrazu zjawisk takich, jak taniec,
oL rzędy i zwyczaje, zabawy i gry młodzieży, wyko­
nywanie pewnych czynności etc. We wszystkich tych
wypadkach niezastąpioną formą dokumentacji jest
oczywiście taśma filmowa, rejestrująca w sposób
ścisły przebieg obserwowanego zjawiska.
W Polsce z pierwszymi próbami zastosowania fil­
mu dla celów etnograficznych spotykamy się już
w okresie międzywojennym, kiedy znany fotografik
127

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10853" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10831">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6ea57fd305c9168d7e390200b33fcde2.pdf</src>
        <authentication>d4e6082ed37b7afbec7c0c3a691204db</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129425">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1068</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129426">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129427">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:981</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129428">
                <text>Wierzenia i zabiegi magiczne zabezpieczające zagrodę / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129429">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.1, s.277-284</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129430">
                <text>Lehr-Lenda, Urszula</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129431">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129432">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129433">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129434">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129435">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X V I , z. 1
PL

URSZULA

I S S N 0071-1881

LEHR-LENDA

WIERZENIA I ZABIEGI MAGICZNE

ZABEZPIECZAJĄCE

ZAGRODĘ

K O M U N I K A T W Y G Ł O S Z O N Y PODCZAS J U B I L E U S Z O W E J
KONFERENCJI
MIĘDZYNARODOWEJ K O M I S J I DO B A D A N I A K U L T U R Y L U D O W E J
W KARPATACH I NA BAŁKANACH

Przedstawione t u wątki wierzeniowe związane z budową i zabezpie­
czeniem zagrody w i e j s k i e j obejmują również z n a k i i zabiegi magiczne,
które są jeszcze t u i ówdzie stosowane, celem ochrony domostwa przed
ogólnie pojętym „złem". Chciałabym zasygnalizować je t y l k o , jako że
zjawiska te występują dziś w postaci nikłych śladów, czego dowodzą
np. badania przeprowadzone przeze m n i e w k i l k u wsiach k a r p a c k i c h
(Obidzy, Łącku, B r e n n e j i Istebnej). Nadto, w l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u
(obejmującej okres od połowy X I X w . do czasów współczesnych) za­
gadnienia związane n p . z występowaniem opiekuńczych duchów na t y c h
terenach omawiane są bardzo powierzchownie, w przeciwieństwie do
i n n y c h obszarów P o l s k i *.
Zagroda, a zwłaszcza d o m , z r a c j i pełnienia t a k i s t o t n y c h dla miesz­
kańców gór f u n k c j i , podlegały wzmożonej chęci zabezpieczenia przed
działaniem różnych istot demonicznych oraz częstokroć p e r s o n i f i k o w a n y c h żywiołów. Przestrzegano więc określonych zakazów i sposobów
postępowania. Stosowano też liczne zabiegi magiczne, do których w y ­
k o r z y s t y w a n o apotropeje w rodzaju ziół święconych n a Boże Ciało
i w d n i u M a t k i Boskiej Z i e l n e j , p a l m w i e l k a n o c n y c h , święconych h u b ,
g r o m n i c poświęcanych w d n i u M a t k i Boskiej Gromnicznej, świec świę­
conych w d n i u św. Jana, a także dzwonków, znaków krzyża, monet
i w końcu w o d y święconej w d n i u św. A g a t y , j a k i chleba oraz soli
święconych w t y m d n i u .
1

Piszą na t e n temat m . i n . S. D w o r a k o w s k i ,

wiejskiego

na

Mazowszu

nad

Narwią,

Białystok

Kultura

społeczna

ludu

1964, s. 18; O. K o l b e r g ,

Po­

morze, t . 39, Wrocław 1965, s. 377-3.78; R. К u к i e r, Kaszubi
bytowscy,
Gdynia
1968, s. 290-291; W. Ł ę g a, Ziemio chełmińska, Wrocław 1961, s. 238-239; T. W r ó ­
blewski,

polski,

Demony

i wyobrażenia

t . 3, Poznań 1967, s. 438-439.

demonologiczne,

[w:]

Kultura

ludowa

Wielko­

�278

URSZULA LEHR-LENDA

B u d o w a d o m u . Zabiegi magiczne i towarzyszące i m wierzenia
wiązały się w pierwszej kolejności ze s t a w i a n i e m d o m u . Starano się
np. unikać z obawy przed pożarem drzewa o dwóch rdzeniach, zwanego
„świecą", l u b też takiego, w które uderzył p i o r u n ( O b i d z a ) . P r z y za­
kładaniu przyciesi czyniono znak krzyża, a także kropiono j e święconą
wodą czy też posypywano solą (Obidza) . Czasami kładziono zioła świę­
cone w d n i u M a t k i Boskiej Zielnej, a nadto monety, aby diabeł n i e
miał dostępu, a ludzie b y l i z d r o w i i pieniądze trzymały się d o m u .
Zasiedlenie
d o m u . Znane są również z terenów k a r p a c k i c h
szczególne rodzaje zachowań związane z nowo w y b u d o w a n y m domem,
do którego to wpuszczało się w pierwszej kolejności zwierzęta. Wierzo­
no bowiem, że jeśli w t a k i m d o m u znajduje się nieszczęście, d o t k n i e
ono t e j istoty, która pierwsza doń wejdzie (Obidza) .
Z a b e z p i e c z e n i e d o m u . Do najpowszechniejszych znaków m a ­
gicznych mających chronić d o m przed j a k i m k o l w i e k nieszczęściem n a ­
leżały często spotykane w t r a d y c y j n y m b u d o w n i c t w i e w i e j s k i m s y m ­
bole krzyża. Kreślono je na d r z w i a c h d o m u w a p n e m l u b kredę święconą
w ilości jednego l u b trzech w r a z z d o p i s y w a n y m i l i t e r a m i K + M + B.
Czyniono to w d n i u Trzech Króli (6 I ) . Z n a k i krzyża l u b częściej roze­
t y wielopłatkowe spotkać można również obok wypisanej d a t y posta­
w i e n i a d o m u na t z w . sosrębie l u b t r a g a r z u . Zarówno znak krzyża, j a k
też ozdobne g w i a z d y (6- l u b 8-płatkowe) posiadać miały — w co wierzą
mieszkańcy w s i k a r p a c k i c h po dziś dzień — wymowę magiczną i same
w sobie stanowiły siłę mogącą powstrzymać „zło". I n n y m i z n a k a m i
0 w y m o w i e r e l i g i j n e j i magicznej zarazem są pierwsze l i t e r y i m i o n
Jezusa i M a r i i w y c i n a n e n a d d r z w i a m i , o k n a m i , również na t r a g a r z u
czy s k r z y n i a c h na zboże .
Do najskuteczniejszych sposobów mających zabezpieczyć
przede
w s z y s t k i m d o m przed s i l n y m deszczem, p i o r u n a m i należało w y s t a w i a ­
nie na zewnątrz łopaty chlebowej. Czyniono to w t a k i sposób, b y strona,
na której kładzie się chleb, u s y t u o w a n a była w k i e r u n k u zbliżającej
się c h m u r y b u r z o w e j czy gradowej. Uważano b o w i e m , że g r a d czy p i o ­
r u n nie śmie w nią uderzyć. Wiązało się t o z przekonaniem, p r a w d o ­
podobnie już nie uświadamianym sobie, że poprzez obcowanie z ogniem
1 chlebem — uważanym d a w n i e j za ofiarę — nabierała cech apotro2

3

4

5

6

A r c h i w u m prywatne, Obidza 1976.
A r c h i w u m Pracowni Etnograficznej w K r a k o w i e (APEK), n r i n w . 1555/77.
Wyjątkowo informacja ta pochodzi nie z K a r p a t , a z pogórza: S. Ś w i ą t e k ,
Brzozowa
i okolice Zakliczyna
nad Dunajcem.
Obraz etnograficzny
(zbiór z lat
1897-1906). Teczka, 2 maszynopisy, A P E K , s. 926. O zwyczajach zakładzinowych
patrz m . i n . praca B. K u n i c k i e j , Organizacja
przestrzeni
domowej,
„Etno­
grafia Polska", t. 23: 1979, s. 185.
A r c h i w u m prywatne, Obidza 1976.
M . G l a d y s z, Góralskie zdobnictwo
drzewne na Śląsku, Kraków 1935, s. 30.
2

8

4

5

6

�WIERZENIA I MAGIA

ZWIĄZANA Z ZAGRODĄ

279

paićznych (Obidza). Z j a w i s k o znane powszechnie, nawiązujące do k u l t u
ognia i jego mocy oczyszczającej . Czasami na t a k i e j łopacie palono —
w celu wzmocnienia zabiegu — święcone zioła. D y m pochodzący ze
spalających się ziół (a właściwie tlących) miał — j a k wierzono — o d ­
pędzać gradowe c h m u r y . Święcone zioła spalano także na p o k r y w c e ,
okadzając n i m i d o m i całe obejście celem uchronienia zagrody od znisz­
czenia (Brenna). Podobną rolę pełniła spalana w g a r n k u p a l m a w i e l k a ­
nocna czy też huba święcona w Wielką Sobotę. H u b a w y s t a w i a n a do
okna w czasie b u r z y chroniła skutecznie d o m od uderzenia p i o r u n a
( Ł ą c k o ) . Poświęcone p a l m y wielkanocne można jeszcze obecnie spot­
kać w każdym d o m u w i e j s k i m . Zatknięte za obraz święty miały za­
bezpieczyć nie t y l k o d o m , ale i całą zagrodę od deszczów i burz.
Do podobnych w s w y m m a g i c z n y m charakterze zabiegów zaliczyć
należy 3-krotne obchodzenie d o m u mieszkalnego j a k i zabudowań gos­
podarskich podczas b u r z y i k r o p i e n i e i c h święconą wodą (Brenna, Łąc­
ko) . Była to najczęściej woda poświęcona w d n i u św. A g a t y , która
również miała zapobiegać powodziom. Chleb i sól święcone w t y m
d n i u przechowywano pieczołowicie, gdyż sądzono powszechnie, że chro­
niły d o m od pożarów. Tenże chleb, z w a n y chlebem św. A g a t y , noszony
p r z y sobie miał zapewnić w ogóle szczęście, a szczególnie w podróży.
Magiczną moc zabezpieczenia d o m u przed s k u t k a m i b u r z y posiadają
także gromnice święcone w d n i u M a t k i Boskiej G r o m n i c z n e j — z w y ­
czaj znany i p r a k t y k o w a n y po dziś dzień w badanych wsiach karpac­
k i c h — j a k też świece świętojańskie poświęcane w d n i u św. Jana
( I s t e b n a ) . Z zapaloną gromnicą obchodzi się cały d o m , a także zabu­
dowania gospodarskie, nie t y l k o podczas trwającej b u r z y . C z y n i się t o
także zaraz po i c h poświęceniu w kościele ( B r e n n a ) . Bardziej j e d n a k
powszechnym i p r a k t y k o w a n y m do dzisiaj zwyczajem jest w y s t a w i a n i e
świec l u b g r o m n i c do okien (Istebna, Łącko). Z n a n y był zwyczaj, który
nie przetrwał do czasów współczesnych, iż w d n i u M a t k i Boskiej G r o m ­
nicznej obchodzono z poświęconą gromnicą dom, następnie wchodzono
do środka i klękano na każdym progu, aby — j a k wierzono — złe d u c h y
nie miały doń wstępu ( Ł ą c k o ) .
Zabezpieczenie budynków gospodarskich.
Podobnie
j a k d o m również i zabudowania gospodarskie podlegały ochronie ze
7

8

9

10

11

12

A P E K , n r i n w . 1512/76. Na temat ognia i jego k u l t u obszernie pisze S. С i s z e w s k i , Ognisko, Kraków 1903, s. 238.
A P E K , n r i n w . 1578/78.
A P E K , n r i n w . 1597/79 i 1578/78.
Zwyczaj święcenia świec w d n i u św. Jana (24 V I ) został wprowadzony
w Istebnej przed 8 l a t y . Według relacji niektórych informatorów, świece te po­
siadają taką samą moc magiczną j a k poświęcone gromnice i z powodzeniem mogą
je zastępować. A P E K , n r i n w . 1566/77.
A P E K , n r i n w . 1589/78.
K o l b e r g , Góry i Pogórze, t. 44, Wrocław 1968, s. 79.
7

8

9

10

11

12

�280

URSZULA LEHR-LENDA

względu n a przebywający t a m i n w e n t a r z żywy. W znak krzyża zaopa­
t r y w a n o zatem obory, co miało — j a k uważano — skutecznie zabez­
pieczyć znajdujące się t a m bydło przede w s z y s t k i m przed szkodliwą
działalnością czarownicy odbierającej k r o w o m m l e k o . Kreślono go n a
d r z w i a c h obory poświęconą kredą (Obidza) bądź też w y k o n y w a n o go
z gałązek poświęconej p a l m y w i e l k a n o c n e j i p r z y b i j a n o n a d d r z w i a m i .
Czasami, celem podwójnego zabezpieczenia bydła, zatykano za żłób ga­
łązki z p a l m y w r a z z poświęconymi w d n i u M a t k i Boskiej Z i e l n e j
ziołami ( Ł ą c k o ) .
Znane też były p r z y p a d k i okadzania bydła poświęconymi ziołami
w celu u c h r o n i e n i a go od u r o k u czy czarów r z u c a n y c h przez czarownicę.
Dzisiaj tego rodzaju zabiegów n i e p r a k t y k u j e się, choć niektórzy sto­
sują t e n zabieg przed p i e r w s z y m w i o s e n n y m wypędzeniem bydła na
paszę ( I s t e b n a ) . Są t o j e d n a k w y p a d k i sporadyczne. Święcone w Boże
Ciało czy w d n i u M a t k i Boskiej Z i e l n e j zioła miały również zabezpie­
czyć d o m przed nieszczęściem, j a k i zapewnić dobre p l o n y na r o k p r z y ­
szły. W i t o z n i c h w t y m celu małe w i a n u s z k i , które następnie umiesz­
czano w sąsieku.
Zabezpieczenie zagrody
i w s i . W y k o n y w a n e z poświę­
conych p a l m w i e l k a n o c n y c h krzyżyki służyły także do ochrony zagrody.
W W i e l k i Piątek przed wschodem słońca w b i j a n o je do z i e m i koło za­
g r o d y . Natomiast gałązki bazi pochodzące z rozebranej p a l m y w i e l k a ­
nocnej zatykano na polach, co — j a k wierzono — skutecznie miało
chronić pola od g r a d u ( Ł ą c k o ) . Jeszcze współcześnie w B r e n n e j w i e r z y
się, że gałązki brzozy, którymi u b i e r a się n a Boże Ciało ołtarze, zatknię­
te w chlewie czy n a p o l u zabezpieczają je skutecznie przed burzą
i gradem. Mieszkańcy t e j w s i praktykują t e n zwyczaj, a właściwie za­
bieg magiczny po dzień d z i s i e j s z y . Chleb św. A g a t y chroniący od
pożaru d o m , z a k o p y w a n y w p o l u , miał ponoć skutecznie odstraszać
wszelkie s z k o d n i k i . Jest to jeden z przykładów, j a k p i e r w o t n e za­
biegi ochrony zagrody i j e j mieszkańców w chrześcijańskim systemie
r e l i g i j n y m przejęte zostały przez świętych.
Ochrona od g r a d u czy b u r z y n i e t y l k o zagrody, lecz n a w e t i całej
w s i , należała n i e k i e d y do k o m p e t e n c j i osób szczególnie p r e d y s t y n o w a n y c h do w y k o n y w a n i a tego rodzaju zabiegów, znających t a j n i k i m a g i i .
Z w a n o i c h ogólnie czarnoksiężnikami ( I s t e b n a )
l u b płanetnikami
1S

14

u

ie

17

1 S

19

« A P E K , n r i n w . 1575/78.
A P E K , n r i n w . 1566/77.
M. Brelewska-Polowa,
Zwyczaje
i obrzędy
grafia powiatu myślenickiego, t. 2, Kraków 1970, s. 276.
A P E K , n r i n w . 1578/78.
A P E K , n r i n w . 1589/78.
A P E K , n r i n w . 1597/79.
» A P E K , n r i n w . 1563/77.
11

1 S

1S

17

18

doroczne,

[w:]

Mono­

�WIERZENIA I MAGIA

281

ZWIĄZANA Z ZAGRODĄ

( O b i d z a ) . I c h rolę przejęły powszechnie występujące po wsiach k a r ­
p a c k i c h d z w o n k i służące do odpędzania c h m u r g r a d o w y c h .
Obecnie zabiegi stosowane w e wsiach k a r p a c k i c h mają c h a r a k t e r
r e l i g i j n y . Należą do n i c h : w y s t a w i a n i e do okien obrazów świętych, świę­
conych świec świętojańskich (Istebna), g r o m n i c bądź odmawianie m o ­
d l i t w . N i e m n i e j j e d n a k zdarza się, iż w p r z y p a d k u silnego zagrożenia
i obawy o życie domowników i całego d o b y t k u uciekają się niektórzy
z mieszkańców do zabiegów magicznych (Brenna). Do t a k i e j s y t u a c j i
dochodzi podczas niespotykanie gwałtownych b u r z z bardzo s i l n y m i
wyładowaniami a t m o s f e r y c z n y m i czy też u l e w n y c h deszczów grożących
powodzią.
D u c h y o p i e k u ń c z e . W e wsiach k a r p a c k i c h zachowały się też
nieliczne ślady d a w n y c h wierzeń przekazywane
w
opowiadaniach
0 opiekuńczych duchach d o m o w y c h . Przekonanie o i c h i s t n i e n i u , bo
1 z t a k i m jeszcze można gdzieniegdzie się spotkać, p r z e j a w i a się w spo­
sób pośredni, a to poprzez różnego rodzaju zakazy czy nakazy związane
z określonymi miejscami i c h p o b y t u w d o m u . Miały to być: ognisko,
próg oraz t z w . „święty" czy h o n o r o w y kąt, w których to najchętniej
przebywały.
Jak w y n i k a z przekazów t r a d y c y j n y c h , i s t o t y te miały chronić za­
równo dom, j a k i jego mieszkańców, przed ewentualną ingerencją
złośliwych istot, j a k również zapewniać szczęście i dostatek. P r z e b y w a ­
nie i c h w d o m u zabezpieczało również od klęsk żywiołowych. Jednakże
ludność K a r p a t n i e mówi obecnie o k o n k r e t n y c h demonach opiekuń­
czych. Znane są j e d y n i e z l i t e r a t u r y dotyczącej i n n y c h terenów P o l ­
s k i . C h a r a k t e r y z u j e się j e j a k o i s t o t y człekokształtne, n i e w i e l k i e g o
wzrostu, czerwono u b r a n e
P r z y c h y l n e i c h nastawienie do gospodarzy
i opieka n a d domem, w którym zamieszkiwały, wskazywałyby — j a k
niektórzy autorzy podkreślają — na powiązanie t y c h istot nadprzyrodzo­
n y c h z d a w n y m k u l t e m zmarłych p r z o d k ó w . Natomiast związanie
miejsca i c h p o b y t u z ogniskiem d o m o w y m bądź piecem wskazywałoby
na ślady dawnego k u l t u ognia, który t o ogień o d g r y w a po dzień d z i ­
siejszy istotną rolę w l u d o w y c h wierzeniach. Przemawiają za t y m n p .
zakazy p l u c i a na ogień ( I s t e b n a ) l u b kładzenia na blachę pieca ostrych
narzędzi, szczególnie siekiery ( O b i d z a ) , j a k też p r a k t y k o w a n y kiedyś
20

2 1

2 2

:

23

24

25

A P E K , n r i n w . 1512/76.
Patrz m . i n . Ł ę g a, op. cit., s. 239; A. S z y f e r, Zwyczaje, obrzędy i wie­
rzenia Mazurów i Warmiaków, Olsztyn 1975, s. 133; K u k i e r , op. cit., s. 290-291;
G. M o r c i n e k , Śląska mitologia,
„Literatura L u d o w a " , R. 1: 1957, n r 4, s. 21-22.
Zob. n p . K o l b e r g , op. cit., s. 377, czy M o r c i n e k , op. c i i . , s. 21-22.
K . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa Słowian, t . 2, cz. 1, Warszawa 1967,
s. 608, a także E. К a r w o t, Katalog magii Rudolfa, Źródło entograficzne
XIII
w.,
Wrocław 1955, s. 161.
A r c h i w u m prywatne, Istebna 1977.
A r c h i w u m prywatne, Obisza 1976.
80

8 1

M

M

8 4

й

�282

URSZULA LEHR-LENDA

zwyczaj wrzucania do pieca kuchennego po łyżce p o k a r m u w i g i l i j n e ­
g o . Chociaż w przekazach t r a d y c j i l u d o w e j nie zachowały się ślady
wskazujące wyraźnie, iż p o k a r m t e n był przeznaczony dla t y c h właś­
nie demonów, to przecież przetrwałe w Istebnej wierzenia związane
z ofiarą składaną ogniowi, jednoznacznie podkreślają, iż był on prze­
znaczony t y l k o dla niego: ,,co b y dać o g n i o w i pojeść, co b y nie było
pożaru" . W s p o m n i a n y zabieg magiczny, w y k o n y w a n y w t e j w s i , jesz­
cze k i l k a l a t t e m u należy niewątpliwie do zespołu wierzeń związanych
z k u l t e m domowego ogniska.
I n n y m i miejscami p o b y t u opiekuńczych demonów miał być próg
d o m u , będący równocześnie granicą pomiędzy d o m e m a światem ze­
wnętrznym . Do obecnych czasów próg zachował j e d y n i e c h a r a k t e r
apotropaiczny, którego siłę ochronną wzmacniano n i e j e d n o k r o t n i e k a ­
wałkiem żelaza, a n p . w b i t y w niego rozżarzony gwóźdź powodował —•
j a k wierzono — p r z y b y c i e czarownicy i zmuszenie j e j do cofnięcia
zadanych przez nią czarów ( I s t e b n a ) . Również p r z y b i j a n a do p r o g u
podkowa broniła wejścia — o c z y m także p r z e k o n a n i b y l i mieszkańcy
w s i —• złym mocom i u p i o r o m , a także zapewnić miała d o m o w i i jego
mieszkańcom szczęście . W związku z t y m , że podproże uważano za
miejsce zamieszkania demonów d o m o w y c h , znany był w e wsiach k a r ­
packich zakaz w y k o n y w a n i a p e w n y c h prac na p r o g u d o m u , j a k n p .
rąbanie d r e w n a i t p . Obawiano się b o w i e m — j a k sądzą badacze —
zranić przebywające t a m duchy, a t y m s a m y m narazić się n a i c h
gniew .
K u l t zmarłych przodków wiążący się z d u c h a m i d o m o w y m i poprzez
pełnienie t e j samej f u n k c j i t j . opiekuńczej nawiązuje do t z w . „świętego
kąta" l u b występującego pod bardziej rozpowszechnioną nazwą „kąta
honorowego". T y m bardziej jest to godne u w a g i , iż niektórzy autorzy
wręcz podkreślają, że jeden z kątów i z b y miał być zamieszkiwany przez
demony domowe i stąd jego nazwa sugerująca ważność tego miejsca .
Co p r a w d a wątek t e n nie przetrwał w przekazach t r a d y c y j n y c h bada­
n y c h w s i k a r p a c k i c h , n i e m n i e j j e d n a k można przypuszczać, że wiszące
2 6

21

28

29

30

31

32

Czyniono to celem pozyskania mieszkających w pobliżu pieca l u b w n i m
demonów opiekuńczych. Por. także M o s z y ń s k i , op. cit., s. 562-563, gdzie mowa
o ofiarach i pokarmach składanych opiekunom domu.
' A r c h i w u m prywatne, Istebna 1977.
O magicznej f u n k c j i progu pisze m . i n . K u n i c k a , op. cit., s. 191-192,
a także К a r w o t, op. cit., s. 124.
A P E K , n r i n w . 1556/77.
К a r w o t, op. cit., s. 127.
Należy t u zwrócić uwagę na d a w n y zwyczaj grzebania zmarłych pod p r o ­
giem domu. Stąd też zapewne wywodzą się owe zakazy.
L. P e ł k a , Siadami pierwotnych
wierzeń, Warszawa 1963, s. 130. Taką h i p o ­
tezę sugeruje M o s z y ń s k i , op. cit., s. 661. Zobacz też: D w o r a k o w s k i ,
op. cit, s. 18.
26

2

28

20

30

31

32

�WIERZENIA I MAGIA ZWIĄZANA Z ZAGRODĄ

283

po dziś dzień p r z y o w y m kącie na ścianie obrazy świętych, j a k też
umieszczanie t a m stołu, są śladem tego wierzenia.
Przedstawione t u — aczkolwiek szkicowo — niektóre wierzenia
i zabiegi magiczne związane z zabezpieczeniem zagrody i d o m u miały
na celu zwrócenie baczniejszej u w a g i na tego rodzaju zagadnienie,
którego badanie zdaje się obecnie napotykać znaczne trudności. M a to
oczywiście związek z ogólnym postępem i daleko posuniętą urbanizację
w s i k a r p a c k i c h , coraz powszechniejszą modernizacją b u d o w n i c t w a w i e j ­
skiego i z a n i k a n i e m f o r m t r a d y c y j n y c h . Następuje w y m i e r a n i e przede
w s z y s t k i m wierzeń związanych z zakładaniem d o m u , co jest naturalną
i oczywistą konsekwencją przeobrażeń k u l t u r o w y c h współczesnej w s i .
Między i n n y m i z t y c h to powodów postuluje się j a k najszybsze podjęcie
badań paralelných, a więc n a d b u d o w n i c t w e m l u d o w y m i związanymi
z n i m wierzeniami.

Уршуля Лехр-Ленда

ПОВЕРЬЯ И МАГИЧЕСКИЕ ПРИЕМЫ ПО ПРЕДОХРАНЕНИЮ ДВОРА
Резюме
Крестьянский двор, а особенно изба в силу того, что они играют столь важную роль
ужителейгор,подвергался усиленному стремлению предохранить его от общепонимаемого
„зла". Следует тут подразумевать разного рода демонических существ, а часто и олице­
творенные стихии.
Магические приемы и выступающие вместе с нимиповерья сочетались впервую очередь
со строительством дома, а заселению его сопутствовали определенные виды поведения.
Особую группу составляли магические приемы и знаки, а также многочисленные апотропеи,цель которых состояла в охранедома и его жителей,хозяйственных построек и всего
двора от демонов и атмосферных бедствий.
Особую роль играли вповерьях духи —покровители домашнего очага. Их присутствие
составляло — как верили — надежную охрану людей и имущества. Следы этих поверий
просуществовали в народной традиции в виде многочисленных запретов и наказов, связан­
ных с местом пребывания духов: печью, поротом и так называемым „святым углом".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10852" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10830">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e20fe1006c6d575785e9e29e9e8eb957.pdf</src>
        <authentication>eb476e45c5a5204da4074daee7b8667c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129415">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1070</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129416">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129417">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:983</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129418">
                <text>Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129419">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.1, s.295-306</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129420">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129421">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129422">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129423">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129424">
                <text>K

R

O

N

I

K

A

„Etnografia Polska", t . X X V I , z. 1
P L I S S N 0071-1861

MONGOLIA

1980 —

BADANIA

TERENOWE
PAN

EKSPEDYCJI

ETNOLOGICZNEJ

Raz jeszcze gościnna ziemia mongolska przyjęła polskich etnologów, umożli­
wiając n a m przeprowadzenie badań, zebranie nowych materiałów, dzięki którym
prace nasze będą mogły posunąć się zdecydowanie do przodu. Ekipa nasza skła­
dała się z „etatowych" już niemal członków — dr. S. Szynkiewicza, dr. J . S. Wasi­
lewskiego, m g r I . Kabzińskiej-Stawarz oraz prof. d r . W. Dynowskiego, który
od 1963- r. niestrudzenie przyjmuje na siebie obowiązki k i e r o w n i k a Ekspedycji.
Prof. D y n o w s k i prowadził także własne badania, szukając odpowiedzi na
pytanie, czy Mongolia, podobnie j a k inne w i e l k i e narody A z j i , niezależnie od
ustroju i stopnia zaawansowania technicznej modernizacji bytowania (np. Japo­
nia, Chiny, Korea), pozostaje nadal na osi azjatyckiej, czy też przestawiła się na
oś inną, i w czym się to szczególnie jaskrawo przejawia. Obszarem tegorocznych
poszukiwań Profesora była m . i n . sfera twórczości k u l t u r a l n e j Mongołów — w y ­
dawnictwa, teatr, muzyka, sztuki plastyczne i t p .
Dr J . Wasilewski prowadził badania terenowe w północnej, tajgowej części
Mongolii (ajmak chubsugulski — somony Bajan Dzurch i Czandmań) wśród
tutejszych Darchatów oraz w części zachodniej, w górach Ałtaju. W t e j drugiej
fazie badań i n f o r m a t o r a m i b y l i przedstawiciele drobnych grup etnograficznych,
zamieszkujących ajmak kobdoski i bajan — fllgijski: Urianchajowie, Miangaci,
Eleci. Derbeci, a także reprezentanci nielicznej g r u p k i niemongolskiego pochodze­
nia — Tuwijczyków-Monczog. Badania dotyczyły tradycyjnej k u l t u r y duchowej,
zwłaszcza magii pasterskiej oraz tych obrzędów i wierzeń, które dostarczają m a ­
teriału dającego się analizować w przyjętych przez autora wcześniej t e r m i n a c h
(wyjściowa para pojęć: opozycja binarna życie—śmierć, ten świat—zaświaty oraz
jej niektóre konkretyzacje, uszczegółowienia, świadomość—nieświadomość, w i e ­
dza—niewiedza, jawność—tajemnica itp.).
D r Szynkiewicz prowadził w y w i a d y z mieszkańcami Ułan Bator, szukając
odpowiedzi na pytania dotyczące obrzędowości rodzinnej Mongołów.
A u t o r k a sprawozdania, po przedłużającym się nieco okresie oczekiwania
na wyjazd w teren, dotarła do Tereldż. Tereldż, to brygada pasterska zajmująca
obszary położone w pobliżu Nałajchy (około 80 k m na północ od Ułan Bator).
W pięknej k o t l i n i e górskiej, której zbocza porastają lasy modrzewiowe i którą
przecina rzeka o tej samej nazwie, znajduje się ponadto kompleks eleganckich
domów wypoczynkowych i zabudowania bazy turystycznej. Doświadczenia człon­
ków ekspedycji wskazywały, że domy wypoczynkowe są z n a k o m i t y m miejscem
pracy dla etnografa. Przebywają w nich bowiem starzy pasterze, którzy chętnie
poświęcają dużą część swego czasu badaczom. W Tereldż pasterzy nie było, w y ­
poczywała t u głównie młodzież, nie mająca wiele wspólnego z pasterstwem.
Badania przeprowadzałam więc wśród mieszkańców brygady, zamieszkujących
tereny przylegające do domu wypoczynkowego. Było i c h jednak n i e w i e l u t a k ,

�296

KRONIKA

że po k i l k u dniach podjęłam decyzję o opuszczeniu Tereldż i przeniosłam się do
Nałajchy, skąd pojechałam pociągiem do c e n t r u m somonu Dałandżargałan w a j m a k u wschodniogobijskim (ponad 3 0 0 k m na południe od Ułan Bator). Badania
prowadziłam w c e n t r u m somonu oraz w p o b l i s k i m domu wypoczynkowym D a ł a n t i i r u u (gdzie, na szczęście, przebywało k i l k u pasterzy
— t y l k o k i l k u , późna
bowiem pora, koniec września, nie zachęcała już do odpoczynku, od 1 X dom
zamykał zresztą swe podwoje) i jego okolicach. W związku z b r a k i e m własnego
środka t r a n s p o r t u nie mogłam dotrzeć do pasterzy mieszkających w odległości
większej niż 5 - 1 0 k m od c e n t r u m somonowego. B r a k informatorów skłonił mnie
do p o w r o t u do Ułan Bator, gdzie prowadziłam badania wśród starych mieszkań­
ców tego miasta, którzy p r z y b y l i t a m niejednokrotnie z różnych stron Mongolii
i należeli do różnych g r u p etnicznych (Chałchasi, Dzachczyni, Darchaci).
Badania moje dotyczyły zachowań ludycznych pasterzy mongolskich. Relacje
informatorów pozwoliły m i uzupełnić rejestr znanych mongolistom gier i zabaw
pasterzy, o k i l k a pozycji nie potwierdzonych w literaturze. Uzupełniłam też
informacje dotyczące reguł gier i zabaw opisywanych przez podróżników i bada­
czy Mongolii. Jednakże zbieranie opisów gier nie było m o i m zasadniczym celem.
Starałam się przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, w j a k i m kontekście
k u l t u r o w y m występowały tradycyjne gry i zabawy, w j a k i sposób były one
powiązane z t a k i m i obszarami k u l t u r y , j a k gospodarka, wiedza o świecie, religia,
magia, obrzędy kalendarzowe, rodzinne i i n . Interesowały mnie ponadto funkcje
zachowań ludycznych, i c h cele (wybiegające daleko poza cele autoteliczne), sym­
bolika i znaczenia,. Wiele pytań dotyczyło tzw. trzech gier mężnych (erijn
gurwaan naadam), t j . zawodów konnych, zapasów i strzelania z łuku, i c h s y m b o l i k i
i f u n k c j i pozaludycznych.
Jak zwykle w trakcie badań pojawiło się wiele pytań i wątpliwości, na
które odpowiedź będziemy musieli dać sami, nie mając możliwości skonsultowa­
nia j e j z wypowiedziami starych pasterzy, wśród których znajdują się p r a w d z i w i
znawcy k u l t u r y , rozumiejący ją i widzący żelazne prawa, jakie nią rządzą. Był
to już bowiem ostatni r o k pracy Polskiej Ekspedycji Etnologicznej. Zakończy­
liśmy szczęśliwie 16 sezonów badawczych, w w y n i k u których powstało około
70 pozycji n a u k o w y c h i kilkanaście artykułów popularnonaukowych, poświęco­
nych temu pięknemu k r a j o w i i jego ciekawej kulturze. W przygotowaniu znaj­
duje się k i l k a dużych monografii, którymi chcemy podziękować Mongolii za ciep­
łe przyjęcie polskich badaczy. Chcemy też podziękować Polskiej A k a d e m i i Nauk,
która przez wiele lat była naszym mecenasem.
Iwona

Kabzińska-Stawarz

ZAKOŃCZENIE P O L S K I C H B A D A Ń W K U R D Y S T A N I E

IRACKIM

We wrześniu 1980 r. dobiegła końca kampania badawcza prowadzona od
jesieni r o k u 1977 w K u r d y s t a n i e i r a c k i m przez polski zespół urządzeniowo-rolniczy, działający na zlecenie Irackiego Ministerstwa Nawodnień. W skład ze­
społu, złożonego głównie z pracowników I n s t y t u t u Rolnictwa i Leśnictwa Krajów
T r o p i k a l n y c h i S u b t r o p i k a l n y c h A k a d e m i i Rolniczej i m . Hugona Kołłątaja w K r a ­
kowie, wchodzili specjaliści od szczegółowej u p r a w y warzyw, owoców, od mecha­
nizacji, ochrony roślin, problemów zootechnicznych, ekonomiki rolnej i zagadnień
społeczno-kulturowych. Te ostatnie znajdowały się w gestii autora niniejszej

�KRONIKA

297

n o t a t k i . Zadaniem zespołu było zarejestrowanie potencjału przyrodniczego i l u d z ­
kiego w y b r a n y c h obszarów śródgórskich, na których władze irackie planują
w przyszłości intensyfikację r o l n i c t w a poprzez systerhy sztucznych nawodnień.
Na podstawie studiów terenowych zespół polski miał obowiązek opracować wstęp­
ne p r o j e k t y szacunkowe nawodnień i przebudowy r o l n i c t w a owych obszarów.
W jesieni 1977 r. przedmiotem badań była dolina pod miasteczkiem Zakho, n a
pograniczu I r a k u z Turcją i Syrią. Z wiosną r o k u 1978 przeprowadzono badania
n a j p i e r w nad górnym biegiem Wielkiego Zabu na wschód od A m a d i j a , potem
na północno-wschodnich brzegach Zalewu Dokan, następnie na pograniczu irań­
s k i m w głębi gór Zagros pod miasteczkiem P a n j w i n , b y na koniec przenieść się
na nizinne obszary leżące na zachód od A r b i l u . Rok 1979, miesiące letnie, p r z y ­
niósł plony z obserwacji dokonywanych na t e r y t o r i u m zwanym Shahrazoor, p o ­
łożonym na zachód od Zalewu Dérbedikhan. Incydenty zbrojne przerwały jednak
kampanię badawczą na t y c h obszarach przed jej ukończeniem. M i m o pogarsza­
jącej się sytuacji politycznej w tej części Bliskiego Wschodu podjęto w lecie
1980 r. studia terenowe nad ostatnim (siódmym) obszarem p r o j e k t o w y m , położo­
n y m wokół miasteczka powiatowego Ranija, na północnych brzegach Z a l e w u
Dokan.
Badane obszary projektowe znajdują się w trzech północno-wschodnich p r o ­
wincjach I r a k u , tworzących t a k zwany K u r d y j s k i Region Autonomiczny: A r b i l ,
Sulajmanija i Dohuk. Każdy z obszarów obejmował od k i l k u do kilkudziesięciu
wiosek i przynajmniej jedno małe miasteczko. T a k zwany obszar p r o j e k t o w y
Ranija pokrywał ponad 20 tys. hektarów, chociaż zaledwie 8 tys. przeznaczono
w n i m pod przyszłe nawodnienia rolnicze. Znajdowało się na n i m .przeszło 30
wiosek i dwie osady mające już dziś charakter małych miast.
Niektóre z badanych obszarów nie mogły być z przyczyn o b i e k t y w n y c h
w pełni zbadane przez ekipę polską. Dotarcie do szeregu w s i było niemożliwe.
Nie pozwalały na to ani ograniczony czas badań, a n i względy bezpieczeństwa.
Zespół pracował na t e r y t o r i a c h przygranicznych (okolice A m a d i j a oraz P a n j w i n ,
a także Ranija) pod silną eksortą wojskową. Nie sprzyjały także badaniom długie
dojazdy do miejscowości badanych. W w y p a d k u obszaru Ranija wynosiły one- do
80 kilometrów. Specyficzne w y m o g i l o k a l n y c h władz bezpieczeństwa zmuszały do
zakwaterowania zespołu w wyznaczonych miejscowościach, które nie zawsze były
zlokalizowane najszczęśliwiej względem obiektów badań.
Nieustabilizowana już w r o k u 1977 sytuacja w K u r d y s t a n i e i r a c k i m ulegała
z biegiem lat dalszemu pogorszeniu, b y w szczególny sposób dać się we znaki
w r o k u 1980. Na szczęście t e r y t o r i a wokół Rañija były bardzo podobne zarówno
pod względem przyrodniczym j a k i społeczno-kulturowym do sąsiednich, znaj­
dujących się po wschodniej stronie jeziora, badanych przez nas w r o k u 1978 dość
dokładnie. Pobyt zatem pod Ranija miał raczej charakter sprawdzający, przy­
najmniej w zakresie stosunków ludnościowych i t y p u k u l t u r y badanych r o l n i ­
ków kurdyjskich.
Z końcem lat 50-tych naszego w i e k u dolinę Małego Zabu zamknięto wielką
tamą pod miasteczkiem Dokan i t a k powstał sztuczny zbiornik wśród gór, za­
lewający dziesiątki wiosek. Dwie z nich były tuż przed zalaniem przedmiotem
badań etnograficznych duńskiej uczonej Henny H a r o l d Hansen. Ludność t y c h
zalanych jeziorem w s i albo wyemigrowała zupełnie albo też przeniosła się do
położonych wyżej miejscowości i zmieszała z i c h dawniejszymi mieszkańcami.
W 9 zbadanych miejscowościach obszaru projektowego Ranija (Kani Maran,,
K a r n i a w a , Seruchawa, K a f r a Doi, Boskin, Chwarkorna, Girdiżan oraz miasteczku
Ranija) natrafiliśmy na ludność kurdyjską należącą do k i l k u plemion, t a k i c h
j a k Bilbas, Hoszno, A k o , Mangur i Piszdar. Nigdzie natomiast nie zetknęliśmy

�298

KRONIKA

się z mniejszościami etniczno-religijnymi t y p u O r m i a n , Asyryjczyków czy C h a l ­
dejczyków, t a k charakterystycznymi dla okolic np. Zakho. Ludność miejscowa
składa się obecnie głównie z rolników osiadłych, a t y l k o jej stosunkowo nieduża
część u p r a w i a półkoczownictwo. Zarówno osiadłym r o l n i c t w e m , j a k i nomadyzmem pasterskim zajmują się przedstawiciele t y c h samych plemion. Wieśniacy
tego obszaru żyją głównie z u p r a w sztucznie nawadnianego t y t o n i u i słonecz­
nika. Tytoń uchodzi powszechnie za niemal jedynie opłacalną roślinę. Niewielkie
ilości w a r z y w u p r a w i a się wyłącznie na potrzeby domowe. Od szeregu l a t pod­
upadły deszczowe u p r a w y pszenicy i jęczmienia. Głównym przedmiotem zainte­
resowań wieśniaków są nieduże, sztucznie nawadniane poletka roślin przemysło­
w y c h , które dają i m zysk.
Na północ od zasadniczego terenu badań, w okolicach osady Sangisar miesz­
kają półkoczownicze plemiona Mangur. I c h t r y b życia wydaje się schyłkową fazą
dawnego koczownictwa kurdyjskiego, które na i n n y c h badanych przez ekipę
polską obszarach było w zdecydowanym regresie l u b też należało do przeszłości.
Obserwacje etnograficzne z obszaru Ranija znajdują swe szczegółowe o d ­
bicie w i n n y c h , obszerniejszych opracowaniach, gdzie prezentowanych jest parę
przykładowych faktów świadczących, iż tereny K u r d y s t a n u irackiego w rejonie
Zalewu Dokan są c i e k a w y m polem dla ewentualnych dalszych badań nad wsią
i miasteczkiem k u r d y j s k i m .
I t a k problem wypierania dawnych narzędzi przez nowoczesne maszyny
występuje t a m szczególnie jaskrawo, podobnie j a k zjawisko przemian c y w i l i z a ­
cyjnych, które niesie bezpośrednia interwencja władz bogatego k r a j u naftowego
w życie wieśniaka. Wszystkie zagrody badanych wiosek zostały zelektryfikowane
i każda rodzina otrzymała bezpłatnie telewizor. Zamożniejsi chłopi sprawiają
sobie do wnętrz przenośne, elektryczne k l i m a t y z a t o r y . Z drugiej strony takie
miejscowości j a k Chwarkorna, która jest ogromną (około 20 tys. mieszkańców)
,,wsią nowoczesną", zbudowaną niedawno przez władzę dla tysięcy chłopów prze­
siedlonych siłą ze z l i k w i d o w a n y c h w s i nadgranicznych, stanowi prawdziwe labo­
r a t o r i u m dla badacza losów t a k i e j nowej, wzorcowej osady. W rzeczywistości
w ciągu ostatnich d w u lat wybudowana na planie geometrycznym wieś obrosła
setkami przybudówek, stajni, ogródków i śmietnisk, stopniowo upodabniając się
do tradycyjnej osady k u r d y j s k i e j , t y l e że nie wzniesionej z g l i n y i kamienia.
Jej ludność przyniosła dawne umiejętności chałupnicze, j a k garbowanie skór
czy t k a n i e kilimów, które kwitną na n o w y m gruncie, znajdując chętną klientelę
wśród wieśniaków okolicznych wiosek.
Niemniej ciekawym obiektem badań mogłoby się stać stare, 15-tysięczne m i a ­
steczko powiatowe Ranija, które zawdzięcza swój b y t ogromnemu w y w i e r z y s k u
doskonałej wody. Jest ono miejscem h a n d l u i drobnych usług. T u przybywają
wiejscy handlarze sprzedający w y r o b y chałupników i i c h żon. T u t a j także do­
cierają t o w a r y przemysłowe, przemycane z sąsiedniego I r a n u , poczynając od
syntetycznych koców i t k a n i n , a kończąc na elektrycznych samowarach i elek­
tronicznych zegarkach z Hong-Kongu.
Nieustabilizowana sytuacja polityczna, trwająca na t y c h obszarach od w i e l u
lat prowadzi do powstawania zdegenerowanych f o r m k u l t u r o w y c h . Przyczynia
się do tego nadmiar rąk do pracy i b r a k racjonalnej p o l i t y k i rolnej władz oraz
ich praktyczna bezradność wobec rosnącego napięcia militarnego. Stacjonujące
t u oddziały bezpieczeństwa wewnętrznego z t r u d e m utrzymują ład i spokój
w ciągu dnia, wzdłuż szos i w obrębie większych miejscowości. Istnieją podstawy
do przypuszczeń, że odżył na gruncie niepewności i bezprawia pospolity bandy­
t y z m , t a k t y p o w y niegdyś dla tej części Bliskiego Wschodu. Konfrontacja iracko-irańska pogarsza sprawę. Obie strony usiłują posługiwać się na terytoriach
przeciwnika g r u p a m i k u r d y j s k i c h dywersantów.

�299

KRONIKA

Dlatego też m i m o obiecujących od strony naukowej zjawisk k u l t u r o w y c h ,
jakie zachodzą na t y m obszarze i pozornej dostępności K u r d y s t a n u irackiego,
nie wydaje się, b y jego t e r y t o r i a mogły w najbliższym czasie stać się terenem
dalszej penetracji polskich uczonych. Plon badawczy ekipy urządzeniowo-rolniczej z pobytów w ciągu ostatnich czterech l a t jest fragmentarycznym, lecz n i e ­
stety j e d y n y m materiałem n a u k o w y m , j a k i m dysponujemy z k r a j u , który po­
nownie coraz szczelniej się zamyka.
Leszek

K O N F E R E N C J A POŚWIĘCONA B A D A N I O M K U L T U R Y
W KARPATACH I NA BAŁKANACH

Dzięgiel

LUDOWEJ

W dniach 13-14 maja 1980 r. w Błagojewgradzie, w południowo-zachodniej
Bułgarii, odbyło się międzynarodowe sympozjum na temat górskiego osadnictwa
rozproszonego na obszarze K a r p a t i Bałkanów, zorganizowane
przez I n s t y t u t
Etnografii i Muzeum Bułgarskiej A k a d e m i i Nauk, Międzynarodową Komisję do
Badania K u l t u r y L u d o w e j w K a r p a t a c h i na Bałkanach ( M K K K i B ) , przy współ­
udziale Rady K u l t u r y Okręgu Błagojewgradzkiego.
W i m i e n i u D y r e k c j i I n s t y t u t u otwarcia sympozjum dokonał St. Genczew,
podkreślając znaczenie tej narady dla rozwoju badań ziem górskich. Podziękował
on także miejscowym władzom za pomoc organizacyjną. Z ramienia M K K K i B
wystąpił sekretarz generalny V. Frolec. Przypomniał on podstawowe cele i zada­
nia K o m i s j i , a szczególnie podjęte obecnie syntezy pasterstwa wysokogórskiego,
a r c h i t e k t u r y ludowej oraz f o l k l o r u zbójnickiego, podkreślając równocześnie wkład
badaczy bułgarskich w gromadzenie materiałów do t y c h tematów (Marinov, P r i movski, Vakarelski).
Wygłoszone referaty stanowiły w większości podsumowanie
dotychczasowych
badań nad osadnictwem rozproszonym w k r a j a c h objętych działalnością M K K K i B .
Duży nacisk położono na opracowania historyczne, dotyczące genezy osadnictwa
rozproszonego oraz uwarunkowań politycznych, społecznych i
gospodarczych,
które zaważyły na r o z w o j u tego osadnictwa w określonych rejonach górskich.
Najliczniejszą
grupę stanowiły referaty dotyczące obszarów bałkańskich,
przedstawione w większości przez pracowników I n s t y t u t u E t n o g r a f i i i Muzeum
B A N w Sofii. A r c h i t e k t B. Georgijewa (Sofia) w wystąpieniu pt.
Charakterystyka
tradycyjnych
systemów osadnictwa
w Bułgarii przeprowadziła analizę osadnictwa
bułgarskiego w rozwoju historycznym podkreślając, iż największe przeobrażenia
w dziedzinie b u d o w n i c t w a następowały w okresie od X I V do X V I I w . w związku
z ekspansją turecką, kiedy to podupadło wiele miast i w s i l u b powstały nowe
osady; rozpoczęła się także niekontrolowana migracja ludności na obszary gór­
skie, czego rezultatem był rozwój osadnictwa rozproszonego. Od 1878 г., t j . od
wyzwolenia Bułgarii, następuje — zdaniem r e f e r e n t k i — szczególny rozwój osad
rolniczych i rzemieślniczych. W powiązaniu z w y m i e n i o n y m i u w a r u n k o w a n i a m i
historycznymi Georgijewa przedstawiła 4 podstawowe f o r m y układów osadni­
czych, występujących na terenie Bułgarii: 1) zagrody jednodworcze, bardzo liczne
jeszcze w latach 30-tych X I X w.; 2) małe przysiółki składające się z 3-5 zagród,
liczne w X I X w.; 3) większe osady skupione wokół c e n t r u m administracyjnego;
4) osady miejskie. Proces urbanizacji wsi, polegający na uregulowaniu i c h ukła­
du osadniczego, rozpoczął się w Bułgarii w latach 30-tych naszego stulecia,
podczas gdy przebudowa miast — w końcu X I X w .
A. Sybewa (Sofia), w referacie
zatytułowanym Problemy
etnograficzne

�300

KRONIKA

a struktura gospodarcza osad w Bułgarii przeprowadziła analizę nie t y l k o z p u n k ­
t u widzenia s t r u k t u r y gospodarczej, lecz także wpływów warunków geograficz­
nych na kształt osadnictwa. Z kolei I . Nikołow (Sofia), omawiając Osady
przysiółkowe w Bułgarii, naświetlił genezę osadnictwa związanego z gospodarką
pasterską. W. M a r i n o v (Sofia) zreferował Praktyki
hodowlane
osad typu
roz­
proszonego
w rejonie
Błagojewgradu, zwracając specjalną uwagę na tradycyjne
stosunki produkcyjne. A. M i e l o w (Muzeum w Błagojewgradzie), omówił Właści­
wości górskiej struktury
osadniczej
w Pirynie
od roku 1878 do końca 1 wojny
światowej, kładąc szczególny nacisk na zależność r o z w o j u osadnictwa rozproszo­
nego i przysiółkowego od l o k a l n y c h układów politycznych.
Na temat osadnictwa rozproszonego Bałkanów wygłosili także referaty przed­
stawiciele ośrodków zagranicznych. V. Frolec (Brno) omówił Dwa typy zagród
we wschodniej części Półwyspu Bałkańskiego, przedstawiając w ujęciu historycz­
n y m f o r m y osad jednodworczych i przysiółkowych, na powstaniu których za­
ważyły różnego rodzaju u w a r u n k o w a n i a (m. i n . gospodarcze, społeczne i geogra­
ficzne). L . M a r k o w a (Moskwa), opierając się na w y n i k a c h badań etnografów
bułgarskich, w referacie pt. Górskie osadnictwo wiejskie
a układ gruntów •— na
podstawie
materiałów z obszaru Rodopów — do okresu socjalizmu,
zwróciła
uwagę na tendencje rozwojowe
tego osadnictwa w poszczególnych okresach
historycznych. Uzupełnieniem powyższej g r u p y referatów było wystąpienie P. K o ledarowa (Sofia) oraz A. Robka (Praga). W pierwszym z nich, zatytułowanym
Formowanie
się pojęcia Półwyspu Bałkańskiego, na podstawie materiału archeo­
logicznego i historycznego, a także właściwości topograficznych, zostało przed­
stawione kształtowanie się nazwy Półwysep Bałkański, która — j a k twierdził
referent — nie była znana do l a t 80-tych X I X w . D r u g i referat dotyczył wkładu
etnografów czeskich w badanie k u l t u r y ludowej mieszkańców Rodopów.
W następnej grupie referatów ukazano rezultaty badań prowadzonych na
obszarach karpackich. J . B o t i k (Bratysława) przedstawił Stan badań nad roz­
proszonymi
osadami górskimi na obszarze Karpat w Czechosłowacji. Omawiając
rozwój badań, z uwzględnieniem i c h podstaw teoretycznych i metodologicznych,
przeprowadził on analizę osadnictwa rozproszonego w okresie od XV; w. do
czasów współczesnych. Ponadto wyodrębnił osadnictwo f i l i a l n e oraz czysto p a ­
sterskie, a także osady grup etnicznych (np. Cyganów, Żydów i in.), izolowane
na ogół od społeczności lokalnych. W k o l e j n y m referacie M . Gładyszowa ( K r a ­
ków) omówiła różne f o r m y i funkcje osadnictwa rozproszonego oraz kształtowa­
nie się tych f o r m w zależności od l o k a l n y c h stosunków ekologicznych, j a k rów­
nież p r a w n o - u s t r o j o w y c h , administracyjnych i społeczno-gospodarczych na p r z y ­
kładzie w s i Beskidu Śląskiego. Tytuł referatu Problematyka
osadnictwa
sezono­
wego w Karpatach
Polskich.
D. T y l k o w a (Kraków), omawiając Typy osad roz­
proszonych
w Beskidzie
Sądeckim stwierdziła, iż stopień rozproszenia zagród sta­
łych w t y m regionie jest dość duży i scharakteryzowała miejscowości z d o m i ­
nującym osadnictwem z w a r t y m , gdzie osady rozproszone posiadają wyraźne cen­
t r u m , z którym są związane szeregiem układów oraz inne nie mające wyraź­
nego centrum. Zwróciła ona ponadto uwagę na różnorodne c z y n n i k i w a r u n k u ­
jące powstanie określonych f o r m osadniczych. N. Gracjanskaja (Moskwa), w r e ­
feracie p t . Typowe osiedla górskie na obszarze Ukrainy, przedstawiła dotychcza­
sowe w y n i k i badań, zwracając uwagę na działalność szkoły antropogeograficznej,
uwzględniającej rolę czynników ekologicznych w procesie osadniczym oraz n o w ­
sze u k i e r u n k o w a n i a t y c h badań, przyznające właściwą rangę uwarunkowaniom,
społeczno-ekonomicznym. Omawiając f o r m y osadnicze, występujące w ukraiń­
skiej części K a r p a t , wyodrębniła ona osadnictwo jednodworcze i przysiółkowe.
Bogaty

przegląd

wyników

badań

z różnych

regionów

Karpat

i

Bałkanów

�301

K R O N I K A

pozwolił na stwierdzenie w i e l u analogii, j a k też l o k a l n y c h odrębności w f o r ­
mach osadnictwa rozproszonego. Umożliwił on także zapoznanie się z i n t e r p r e ­
tacją t y c h zjawisk reprezentowaną przez poszczególnych badaczy. Dyskusja po
referatach ujawniła konieczność uściślenia pojęć związanych z różnymi układa­
m i osadniczymi.
Sekretarz generalny M K K K i B , V. Frolec, zamykając sympozjum wyraził n a ­
dzieję, że w czasie przyszłej konferencji (projektowanej w 1982 r. na Węgrzech)
będzie już można przystąpić dó przedyskutowania i ustalenia założeń syntetycz­
nego opracowania dotyczącego osadnictwa rozproszonego na terenie K a r p a t i Bał­
kanów.
W czasie sympozjum, pod przewodnictwem V. Froleca, odbyło się posiedze­
nie k o l e k t y w u autorskiego jednego z podjętych przez M K K K i B opracowań s y n ­
tetycznych pt. Architektura
ludowa w Karpatach
i na Bałkanach, na którym
omawiano dalsze etapy prac związanych z realizacją I t o m u w/w syntezy, t r a k ­
tującego o b u d o w n i c t w i e mieszkalnym. W związku z t y m omówiono sposób
przygotowania do d r u k u b i b l i o g r a f i i dotyczącej budownictwa. Będzie to praca
zbiorowa, złożona z opracowań poszczególnych zespołów k r a j o w y c h , t j . Bułgarii,
Czechosłowacji, Polski, Węgier i ZSRR. Bibliografia ta w najbliższym czasie
ma być opublikowana w Czechosłowacji. Ustalono również zakres prac k a r t o ­
graficznych, niezbędnych do w y k o n a n i a przez poszczególne zespoły krajowe,
określając i c h formę i wspólną tematykę. Omówiono ponadto udział k o l e k t y w u
autorskiego w konferencji, która odbędzie się w X 1981 r. w Smolenicach (Cze­
chosłowacja), na temat: Teoretyczne
i metodologiczne
problemy
studiów nad
kulturą ludową na obszarze Karpat i Bałkanów. Na konferencji tej zostaną prze­
dyskutowane
założenia wszystkich syntez, przygotowywanych
obecnie przez
M K K K i B oraz projektowanych opracowań zbiorowych dotyczących osadnictwa
rozproszonego i f o l k l o r u muzycznego.
Maria

Gładyszowa, Danuta

Tylkowa

K U L T U R A I SPOSÓB Ż Y C I A P R O L E T A R I A T U PRZEMYSŁOWEGO I R O L N E G O
OD JEGO P O C Z Ą T K Ó W DO S C H Y Ł K U X I X W.
K O L O K W I U M N A U K O W E W K A R L - M A R X - S T A D T , 3-5 X I 1980 R.

W nauce Niemieckiej R e p u b l i k i Demokratycznej od k i l k u n a s t u l a t narasta
zainteresowanie w a r u n k a m i życia i kulturą miejskiego i wiejskiego p r o l e t a r i a t u
Niemiec w okresie od schyłku feudalizmu po czasy rozwiniętego k a p i t a l i z m u
i socjalizm, od X V I I I -w. do współczesności. Poprzedzone ono zostało edycją g r u n ­
townego opracowania dotyczącego położenia klasy robotniczej w Niemczech К U k a ­
zały się także prace odnośnie do klasy robotniczej i n n y c h krajów Europy.
W związku z rosnącym zainteresowaniem kulturą klasy robotniczej w latach
60-tych w C e n t r a l n y m Instytucie Historycznym A k a d e m i i Nauk NRD, przy współ­
pracy etnografów i historyków i przy uwzględnieniu źródeł publikowanych, a r c h i ­
w a l n y c h i terenowych, podjęto przygotowanie programów badań nad w y b r a ­
n y m i zagadnieniami i obszarami NRD. Najbardziej zaawansowane są obecnie
zapoczątkowane w 1965 r. badania nad stosunkami społecznymi oraz w a r u n k a m i
życia i kulturą ludności pracującej na obszarze Magdeburger Borde, słynnej
z u p r a w b u r a k a cukrowego. Gospodarstwa obszarnicze oraz w i e l k i e gospodar1

J. K u c z y ń s k i ,

Die

Loge

der

1951 i następne wydania poszerzone.

arbeitenden

Klasse

in

Deutschland,

Berlin

�302

KRONIKA

stwa chłopskie zatrudniały t a m wiele tysięcy pracowników najemnych, w t y m
również sezonowych robotników polskich. Dotychczas ukazała się pierwsza część
(w 2 tomach) zbiorowego opracowania, dwie następne części są na ukończeniu .
Jeszcze w 1972 r. ukazał się pierwszy, syntetyczny zarys h i s t o r i i k u l t u r y i spo­
sobu życia klas i w a r s t w pracujących w Niemczech od X I w. do połowy X X w .
Zarys ten, mający jeszcze sporo w a d i l u k , stał się obiektem k r y t y c z n y c h dys­
k u s j i . W r o k u 1979 ukazała się historia niemieckiej poezji ludowej, eksponująca
jej treści klasowe, w 1980 r. zaś — publikacja poświęcona niemieckiej pieśni
ludowej. Na 1981 r. zapowiedziany został kolejny, zbiorowy, t o m studiów .
Całość prac prowadzona jest przez berlińską pracownię Działu H i s t o r i i K u l ­
t u r y i Etnografii Centralnego I n s t y t u t u H i s t o r i i A N N R D (Wissenschaftsbereich
Kulturgeschichte/Volkskunde, Z e n t r a l i n s t i t u t f i i r Geschichte der A d W der DDR).
Drezdeńska pracownia tegoż działu zapoczątkowała przed k i l k u l a t y badania nad
w a r u n k a m i życia i kulturą ludności robotniczej południowej części Niemiec,
a zwłaszcza Saksonii, na przełomie epoki feudalnej i kapitalistycznej. Badaniami
objęto sposób życia p r o l e t a r i a t u miejskiego i robotników m a n u f a k t u r , r o b o t n i ­
ków górnictwa, czeladników oraz wyrobników na w s i i w mieście. Szczególną
uwagę zwrócono na mało zbadane zagadnienie zmian świadomości i postaw róż­
n y c h kategorii p r o l e t a r i a t u pod wpływem m . i n . Rewolucji Francuskiej. W związ­
k u z t y m badano pieśni oraz inne elementy f o l k l o r u , pochodzące ze schyłku epoki
feudalnej. Osobny dział obejmują badania nad kulturą ludności górniczej Saksonii
w tymże czasie, ze szczególnym uwzględnieniem j e j klasowej swoistości. Ważny
problem badawczy wiąże się t u z pytaniem, w j a k i e j mierze rozwijająca się
k u l t u r a p r o l e t a r i a t u k o n t y n u u j e pewne treści k u l t u r y ludowej, w j a k i e j mierze
zaś jest to k u l t u r a nowa, określona przez zmiany w stosunkach społecznych,
w a r u n k a c h pracy, sposobie życia i t p . Następnie zaś: jakie m a to konsekwencje
dla rozwoju i treści r u c h u robotniczego.
Zorganizowane przez wspomniany Dział H i s t o r i i K u l t u r y i E t n o g r a f i i A N
NRD, przy współpracy z sekcją etnograficzną Towarzystwa Historycznego NRD,
k o l o k w i u m naukowe (które odbyło się w dniach 3-5 X I 1980 r. w K a r l - M a r x Stadt) miało na celu przedstawienie niektórych -wyników badań, dyskusję nad
różnymi problemami badawczymi i porównanie osiągnięć i doświadczeń z badań
prowadzonych w i n n y c h k r a j a c h socjalistycznych. K o l o k w i u m zgromadziło ponad
60 uczestników, w t y m 8 z zagranicy (z Czechosłowacji, Polski, ZSRR i Węgier).
Na program złożyło się 10 referatów oraz blisko 20 komunikatów i przygotowa­
nych wypowiedzi w dyskusji.
Referat wprowadzający wygłosił dr R. Weinhold, k i e r o w n i k pracowni drez­
deńskiej. Przedstawił on stan badań nad sposobami życia i kulturą klas i w a r s t w
pracujących w okresie przejścia od feudalizmu do k a p i t a l i z m u , wraz z u w a g a m i
o zadaniach i problemach badawczych. Następnie przedstawiony został referat
dr. Benziena o robotnikach r o l n y c h M e k l e m b u r g i i na t l e postępu w r o l n i c t w i e
w 1 połowie X I X w. Kolejny referat — o sposobie życia i k u l t u r z e p r o l e t a r i a t u
wiejskiego i półproletariatu w Czechach w X I X w. — wygłosił doc. A. Robek
z Pragi. D r B. Schóne mówił o k u l t u r z e i sposobie życia wytwórców t e k s t y l i i
2

3

4

Seria Untersuchungen
zur Lebensweise
und K u l t u r der werkťátigen
Dorfbevblkerung
in der Magdeburger
Borde. Por. recenzję w „Ludzie", t. 64: 1980
s. 285-288.
Z u r Geschichte
der Kultur
und Lebensweise
der werktatigen
Klassen
und
Schíchten des deutschen
Volkes vom 11. Jahrhundert
bis 1945. Ein Abriss. Red.
B. W e i s s e 1, H . S t r o b a c h , W. J a c o b e i t , B e r l i n 1972; por. także
Kultur
und Lebensweise
des Proletariats,
Kulturhistorisch
— volkskundliche
Studies
und Materialien,
W. J a c o b e i t i U . M o h r m a n n , [red.] B e r l i n 1973.
Volksleben
zwischen
Zunjt
und Fabrik.
Studien
zur Kultur
und
Lebens­
weise werktdtiger
Klassen
und Schichten
wahrend des iibergangs
vom
Feudalis­
mus zum Kapitalismus,
R. W e i n h o l d [red.], Dresden 1981.
2

8

4

�303

KRONIKA

w rejonach Erzgebirge i Vogtland w X V I I I i X I X w.; dypl. etnograf B. E m m r i c h — o aktywności w zakresie k u l t u r y duchowej kształtującego się p r o l e t a r i a t u
w Saksonii; dr S. K u b e — o biedocie rzemieślniczej Drezna w pierwszych dzie­
sięcioleciach X V I I I w. oraz d r Kadeřábkowa z Pragi — o zróżnicowaniu społecz­
n y m w s i środkowoczeskich oraz o w a r u n k a c h i możliwościach mieszkania.
W d r u g i m dniu k o l o k w i u m przedstawiono referaty 3 zagranicznych uczest­
ników spotkania. Doc. A. Żarnowska z Warszawy omówiła stan i problematykę
polskich badań nad kulturą robotniczą w X I X i X X w., dr Moravcová z Pragi
scharakteryzowała kształtowanie się specyficznych cech sposobu życia proleta­
r i a t u praskiego, dr L. Pogany z Budapesztu przedstawił zaś stosunki płacy, p r a ­
cy i życia robotników ziemnych zatrudnionych przy budowie kolei na Węgrzech
w latach 60-tych X I X w. Przyczynki l u b rozwinięte głosy w dyskusji przedsta­
w i l i : prof, dr Z w a h r (wzajemne stosunki burżuazji i p r o l e t a r i a t u w procesie i c h
rozwoju), d y p l . h i s t o r y k Scheiderheinze (burzenie maszyn i jego przezwyciężenie
przez r u c h robotniczy), dr P l a u l (regionalne badania nad sposobami życia r o b o t ­
ników w i e j s k i c h w X I X w.) i d y p l . etnograf H e i n r i c h (sposoby życia robotników
sezonowych w Magduburger Bórde w X I X w.).
W k o l e j n y m dniu obrad doc. E. Pietraszek z Wrocławia przedstawił uwagi
o etosie p r o l e t a r i a t u na przełomie X I X i X X w., dr N. S. Poliszczuk z M o s k w y
mówiła o rozwoju życia społecznego robotników przemysłowych Rosji w okresie
między uwłaszczeniem (1861) a Rewolucją 1905 г., prof, dr Mühlberg zaś z a n a l i ­
zował przyczyny narastającego zainteresowania naukowców historią k u l t u r y k l a ­
sy robotniczej. K o m u n i k a t y i głosy w dyskusji dotyczyły: stosunku do pracy
niemieckich robotników przemysłowych w 2 połowie X I X w . (dr Dietrich), miesz­
kań w i e l k o m i e j s k i c h robotników przemysłowych (dr Rohls), organizacji klasy r o ­
botniczej i proletariackiej pracy k u l t u r a l n e j (dr Groschopp) i początków foto­
g r a f i i wśród robotników (dr Bohm).
Przedpołudniowe obrady 2 dnia k o l o k w i u m poświęcono sposobom życia i k u l ­
turze p r o l e t a r i a t u pozaeuropejskiego. W referatach ukazano m. i n . sytuację r o ­
botników pochodzenia indiańskiego w krajach A m e r y k i Łacińskiej (referat d r .
H a r t w i g a ) , omówiono też różne aspekty życia robotników tubylczych w Afryce,
na B l i s k i m Wschodzie i w M e k s y k u (6 obszernych wypowiedzi w dyskusji l u b
komunikatów).
T e m u ze wszech m i a r pożytecznemu k o l o k w i u m towarzyszyły ożywione dys­
kusje, nie pozbawione elementów polemicznych. Należałoby też podkreślić, że
z wyraźnym zainteresowaniem przyjęto oba polskie referaty. Badania nad w a ­
r u n k a m i i sposobami życia ludności robotniczej w X I X w. (a nawet wcześniej)
okazują się nader pożyteczne dla etnografów. Pozwalają one bowiem na w y ­
kroczenie poza zwykły warsztat badań historycznych, na zebranie dodatkowych
materiałów w terenie, a także na poddanie nowej i n t e r p r e t a c j i materiałów a r c h i ­
w a l n y c h , statystyk oraz dawniejszych p u b l i k a c j i . W Polsce rozwijają się obecnie
etnograficzno-historyczne badania nad kulturą robotniczą Łodzi i Żyrardowa,
a także Górnego Śląska i Zagłębia. Zaangażowanie polskich etnografów i histo­
ryków w badania tego rodzaju jest jednak znacznie mniejsze niż w N R D i Cze­
chosłowacji .
6

Edward

Pietraszek

Por. informacje w „Etnografii Polskiej", t. 21: 1977, z. 1, s. 217-219; t. 24:
1980, z. 2, s. 175. W 1981 r. ukazała się obszerna synteza etnografii Pragi pod
redakcją A. Robka, obejmująca głównie sposób życia i kulturę robotniczej l u d ­
ności stolicy Czech do początku X X w . Poprzednio wydano k i l k a powielonych
tomów prac w serii Etnografie Delnictva. O stanie badań nad kulturą robot­
niczą w Polsce patrz artykuł A. Stawarza — doktoranta doc. Zarnowskiej —
w bieżącym zeszycie naszego pisma.
6

20 — E t n o g r a f i a

P o l s k a t. X X V I , z. 1

�304

KRONIKA

W Y S T A W A „ R Y T U A Ł Y ŚMIERCI" W MUSÉE D E L ' H O M M E
W 1980 R.

W PARYŻU

Znakomita ta wystawa ukazuje ścisłe powiązania pomiędzy kulturą mate­
rialną, duchową i społeczną na przykładzie rytuału śmierci, czyli obrządków po­
grzebowych i cmentarnych, w etnografii egzotycznej. Wystawa ta przygotowana
została przez L a b o r a t o r i u m Etnologiczne Muzeum H i s t o r i i N a t u r a l n e j , k i e r o w a ­
ne przez Jean G u i a r t , na podstawie zabytków i przy współpracy całego zespołu
naukowego Musée de 1'Homme. W związku z wystawą opracowano także zestaw
przezroczy ukazujących obrządki pogrzebowe w różnych k u l t u r a c h l u d o w y c h
świata. Ekspozycję otworzyła kolekcja talizmanów i amuletów chroniących przed
złem, chorobą i śmiercią, pochodzących z krajów islamu, z Syberii i różnych
części Europy. Pozostałe eksponaty ukazywały f o r m y pochówku w różnych r e l i ­
giach i stosunek do zmarłych, począwszy od Europy. Przedstawiono interesujące
sposoby oznaczania grobów zmarłych symbolami poszczególnych r e l i g i i i ideo­
logii, opłakiwania zmarłych (Macedonia), dekoracji t r u m i e n (Bałkany), w s p o m i ­
nania zmarłych w określone dnie wraz z przynoszeniem jedzenia na groby (kraje
prawosławne, Hiszpania, Włochy), śpiewów żałobnych i lamentacji (Rumunia).
Przedstawiono też różne t y p y cmentarzy. Zilustrowano rytuały pogrzebowe u k a ­
zując też np. szczególny stosunek islamu do zjawiska śmierci jako przejścia do
lepszego świata (Północna A f r y k a ) . Ceremoniał pochówkowy inaczej wygląda
u sunnitów i szyitów. W części A f r y k i zamieszkanej przez ludność murzyńską,
obrządki pogrzebowe są mocno uteatralizowane. Część umarłych przechodzi do
g r u p y czcigodnych przodków plemienia przedstawianych za pomocą rzeźb i masek.
Szczególnie t r u d n y wybór obiektów m i e l i amerykaniści. Niektór.e k u l t u r y
ludowe (Meksyk, Gwatemala) są po prostu przesycone wyobrażeniami śmierci.
Wybrano więc obiekty najbardziej charakterystyczne, takie j a k np. wyposażenie
grobu peruwiańskiej kobiety ze wszystkimi przedmiotami z j e j życia codzien­
nego. Najwięcej obiektów pochodziło z M e k s y k u i A m e r y k i Południowej, j a k ­
k o l w i e k starano się także ukazać t y p y pochówków indiańskich. Najbardziej bo­
gata i różnorodna była ekspozycja dawnych k u l t u r i r e l i g i i A z j i . Na uwagę za­
sługiwał np. pochód pogrzebowy z Wietnamu, papierowe ofiary w o t y w n e z k r a ­
jów Dalekiego Wschodu, ołtarz pogrzebowy z T a j w a n u , sposoby ukazywania zmar­
łych i różnorodne t y p y kremacji. Wyróżniono poza t y m ceremoniał z Mada­
gaskaru, podczas którego używa się prowizorycznych grobów i rzeźb cmentar­
nych oraz różnorodne t y p y pochówków z Oceanii, Nowej G w i n e i i Indonezji.
Organizatorzy w y s t a w y starali się wybrać wiele obrządków i zabytków szcze­
gólnie efektownych. Starannie opracowany katalog i rzeczowe objaśnienia połą­
czone z eksponatami przynoszą ponadto coś więcej niż zwykłą popularyzację
rytuałów śmierci i pochówków różnych k u l t u r i r e l i g i i świata. Sugestywne ze­
stawienie bogatego materiału etnograficznego przynosi wiele korzyści nawet spe­
cjalistom — naukowcom. Należałoby sobie życzyć, aby wystawę mogło obejrzeć
j a k najwięcej osób z różnych części świata.
Irena

Turnau

W Y S T A W A F I Ń S K I C H KOBIERCÓW „ R Y I J Y "
W R E N W I C K G A L L E R Y W W A S Z Y N G T O N I E W 1980 R.
Renwick Gallery w Waszyngtonie należy do zespołu muzealnego Smithsonian
I n s t i t u t i mieści się w okazałym pałacu z ubiegłego stulecia. W części Galerii
mieści się muzeum sztuki zdobniczej. Najwięcej miejsca zajmują t a m t k a n i n y .

�305

KRONIKA

Spośród w i e l u wystaw czasowych do najciekawszych należałoby zaliczyć dosko­
nałą wystawę dawnych i współczesnych kobierców fińskich, znanych pod nazwą
„Ryijy"- Podobnie j a k inne wełniane kobierce skandynawskie, tkane już od
średniowiecza, „ryijy" różnią się swą techniką od kobierców wschodnich. W po­
równaniu z n i m i , „ryijy" były tkane luźniej, z małą ilością węzłów. W katalogu
wystawy R i i t t a Pylkanen ukazała historię t y c h kobierców, począwszy od p i e r w ­
szych wzmianek z X I - X I I w. W niektórych częściach F i n l a n d i i tkano kobierce
wzorzyste z b a r w n e j wełny, w i n n y c h gładkie l u b o nieskomplikowanych o r n a ­
mentach technicznych. Najstarsze kobierce t k a n o z grubej wełny na lnianej
osnowie.
Część w y s t a w y ukazała dawne kobierce fińskie, część zaś nowsze w y r o b y
tkactwa artystycznego, nawiązujące do starych t r a d y c j i . W drugiej części k a t a ­
logu Anna-Lisa A m b e r g omówiła rozwój współczesnego kobiernictwa fińskiego.
Pierwsze przykłady tego t k a c t w a artystycznego sięgają końca X I X w. Kobierce
fińskie wzbudziły np. zachwyt na Wystawie Paryskiej w 1900 r. Przykłady u n i ­
k a l n y c h kobierców, jakie ukazano w Waszyngtonie, mają duże znaczenie a r t y ­
styczne. Stanowią one najlepszy przykład t k a n i n y użytkowej, służącej ozdobie
nowoczesnego wnętrza mieszkalnego.
Irena T u r n a i i

20 — E t n o g r a f i a

Polska

t. X X V I , z. 1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10851" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10829">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9da07b272ea67384da097a72094d1e6d.pdf</src>
        <authentication>1f8d384efe5ca2e7f7acda8370b17065</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129405">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1071</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129406">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129407">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129408">
                <text>Recenzje i artykuły recenzyjne / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129409">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.1, s.307-317</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129410">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129411">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129412">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129413">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129414">
                <text>R E C E N Z J E

I

A R T Y K U Ł Y

R E C E N Z Y J N E

„Etnografia Polska", t . X X V I , z. 1
P L I S S N 0071-1881

BARBARA OLSZEWSKA-DYONIZIAK
KULTUROWY KONTEKST
S. C. Varma, The Bhil

Kills,

ZBRODNI

D e l h i 1978, K u n j Publishing House, ss. 386

S. C. V a r m a jako główny sekretarz P r o w i n c j i Madhya Pradesh,
dawnej
Centralnej P r o w i n c j i I n d i i , w której skupia się największa liczba plemion p i e r ­
w o t n y c h zamieszkujących t e n k r a j , miał okazję z pozycji administratora za­
poznać się z życiem tubylców.
Książka jego dotyczy p r o b l e m a t y k i zabójstw, jakie współcześnie występują
na t e r y t o r i u m plemienia Bhilów w Madhya Pradesh, największym stanie w Re­
publice I n d i i . B h i l o w i e stanowią drugą co do wielkości grupę plemienną I n d i i ;
t y l k o Gondowie przewyższają i c h liczebnością. Są plemieniem b a r w n y m , dziel­
n y m i odważnym, wyróżniającym się k u l t u r o w o i antropologicznie na t l e i n n y c h
g r u p plemiennych I n d i i .
W trzech okręgach składających się na teren Bhilów przeciętnie zdarza się
273 zabójstw rocznie, co oznacza, że co 32 godziny jeden człowiek t r a c i życie.
„Bhilowie zabijają się bez drgnienia p o w i e k i , nie można i c h jednak określić jako
l u d z i dzikich i nieludzkich. Nie mordują z pobudek k r y m i n a l n y c h , lecz z za­
zdrości, pasji, szybkich, gwałtownych i niekontrolowanych reakcji, czy też w obro­
nie własnego honoru i godności" — te słowa zaczerpnięte ze wstępu w p r o w a ­
dzają nas ogólnie w atmosferę książki, nie dotykając jednak istoty problemu,
który autor stara się w t o k u swoich dalszych wywodów wyjaśnić. Książka za­
wierająca również szczegółowy, etnograficzny obraz k u l t u r y Bhilów stanowi b a r ­
dzo szczegółowe s t u d i u m z zakresu pierwotnego prawa. Daje drobiazgowy opis
motywów, przebiegu i sposoby rozstrzygnięcia sprawy 100 zabójstw, jakie w l a ­
tach 1971-1975 zdarzyły się wśród Bhilów. Zabójstwa te opisane są szczegółowo
w kontekście całej społecznej sytuacji, w j a k i e j nastąpiły, przez co autor starał
się wykazać, że nie są one po prostu przejawem bezmyślnego okrucieństwa, ale
osadzone są mocno w realiach społecznego, kulturowego i
magiczno-religijnego
życia tubylców. Jest sprawą niezmiernie interesującą prześledzenie przyczyn, d l a
których zabójstwa w t a k dużej skali utrzymują się po dziś dzień wśród Bhilów.
Książkę swą dedykuje autor p i e r w o t n y m plemionom świata, l u d o m , które
wciąż jeszcze kultywują wartości dawno już zarzucone przez tzw. społeczeństwa
cywilizowane.
Problematyka pierwotnego prawa jest niewątpliwie j e d n y m z n a j t r u d n i e j ­
szych działów antropologii społecznej. Zdawał sobie z tego sprawę Bronisław
M a l i n o w s k i , który — b y ukazać mechanizm funkcjonowania prawa w społeczeń­
stwach plemiennych — zmuszony był zburzyć dotychczasowe koncepcje na t e n
temat i zaproponować nowe socjologiczne podejście do zagadnienia. Błędy przedfunkcjonalnych t e o r i i wynikały w przeważającej mierze z f a k t u , że d a w n i etno-

�308

RECENZJE

grafowie koncentrowali swe wysiłki badawcze głównie na w y k r y w a n i u widocz­
n y c h przejawów łamania reguł oraz sankcji t y p u negatywnego zbliżonych do
naszego p r a w a karnego, których częsty b r a k prowadził do wysuwania jałowych
z poznawczego p u n k t u widzenia koncepcji o bezładzie i wszechogarniającej anar­
chii, w j a k i e j pogrążone są te społeczeństwa, czy też odwrotnie — o bezmyślnym
posłuszeństwie wobec t r a d y c y j n y c h reguł, jakie m a je cechować.
S. C. V a r m a pisze (str. 77): „Istnieje wiele poglądów na postawy plemion
p i e r w o t n y c h wobec zbrodni. Niektóre z nich głoszą, że plemiona te są »okrutne«
i »barbarzyńskie«, że nie tolerują żadnych l u d z i z zewnątrz, że nawet między
sobą walczą nieustannie. O niektórych plemionach mówi się, że są łowcami głów
i sądzi się, że nie robią nic innego, j a k t y l k o szukają okazji, aby dodać jeszcze
jedno t r o f e u m do naszyjnika z czaszek, j a k i posiadają. P r y m i t y w i z m kojarzy się
w i e l u ludziom z absurdalnymi, o k r u t n y m i i ekscentrycznymi p r a k t y k a m i , z d z i ­
wacznymi przesądami, z niczym nie skrępowaną swobodą seksualną, polowaniem
na głowy, kanibalizmem i t p . Wszystko to m a być przejawem niższości dzikiego,
którego umieszcza
się gdzieś pomiędzy istotą zwierzęcą a ludzką, t r a k t u j e
z drwiną, litością l u b jako obiekt muzealny".
Abstrahując od t a k i c h poglądów można niewątpliwie powiedzieć, że postawy
plemion wobec zbrodni różnią się w zależności od plemienia i miejsca, że nawet
w obrębie t e j samej społeczności plemiennej każda rodzina — co więcej —
każda jednostka ma na ten temat inne wyobrażenia. Chcąc jednak przedstawić
kompleksowo złożoną problematykę pierwotnego prawa, autor dokonuje swej ana­
lizy w m a k r o - a nie m i k r o s k a l i , t z n . w odniesieniu do całych społeczności p l e ­
miennych czy n a w e t całych okręgów. Jest to również niezbyt szczęśliwe z p r a k ­
tycznego p u n k t u widzenia podejście władz rządowych, które regulowały dawniej
spory i sprawy k r y m i n a l n e bez uwzględnienia całego złożonego i zróżnicowanego
podłoża społecznego i kontekstu sytuacyjnego.
Koncepcja zbrodni i k a r y , prawa i sprawiedliwości, i cały mechanizm j e j
egzekwowania, jednym słowem cały system pierwotnego prawa wyłaniają się
z różnorodnych doświadczeń: prób i błędów w przystosowaniu do wymogów
etosu kulturowego danego ludu. A b y odkryć istnienie pierwotnego prawa, n a ­
leży rozpocząć analizę od badania t a k i c h zjawisk społecznych, j a k rodzina, mał­
żeństwo, rytuał i wierzenie, instytucje gospodarcze i prawne, słowem zaczynać
należy od badania wszelkich zinstytucjonalizowanych f o r m ludzkiego zachowa­
nia. Takie było podejście pierwszych antropologów funkcjonalistów, przede wszy­
s t k i m Bronisława Malinowskiego. Stał on na stanowisku, że analiza socjolo­
giczna k o n k r e t n y c h stosunków społecznych w i n n a zawsze wyprzedzać podejście
ściśle prawnicze. Należy badać wszelkie siły i c z y n n i k i zapewniające k o n f o r m i z m
wobec obowiązujących reguł (a nie t y l k o te sankcje, które skierowane są prze­
c i w k o samym wykroczeniom). T y l k o w t e n sposób można doprowadzić do w y ­
krycia mechanizmu działania prawa w społeczeństwie p i e r w o t n y m (prawa r o z u ­
mianego szeroko jako system n o r m a t y w n y w ogóle, a nie t y l k o &gt;prawo karne).

I

Wszystkie społeczeństwa pierwotne mają wypracowany system nagród i k a r ,
który — j a k pisze autor — w w i e l u wypadkach okazuje się bardziej dynamiczny
i efektywny w porównaniu z naszym systemem p r a w n y m . Władza sądownicza
i wykonawcza nie jest na ogół ściśle ustalona. W większości wypadków głównym
sędzią jest naczelnik wioskowy, w w i e l u jednak sporach dotyczących spraw r e l i ­
gijnych, czarownictwa, złamania t a b u i t p . przejmuje przewodnictwo kapłan l u b
czarownik. W y r o k nie jest nigdy podejmowany większością głosów, lecz obowią­
zuje t a m zasada jednomyślnej decyzji. W y m i a r k a r y pozostaje zawsze w związku
z całą socjo-ekonomiczną sytuacją przestępcy. Pierwotne prawo nie uznaje róż­
nicy pomiędzy zbrodnią i szkodą, wszystkie złe czyny są w równym stopniu skie-

�RECENZJE

309

rowane przeciwko społeczności. Badanie systemu zbrodni i k a r y w społeczeń­
stwie p r y m i t y w n y m wskazuje, że jest ono zawsze związane z całym systemem
wartości przeważającym w danym społeczeństwie. W i e l u antropologów i socjo­
logów zwraca uwagę na nieadekwatność i nieodpowiedniość naszych p r a w do
sądzenia zbrodni w społeczeństwie plemiennym. Plemieńcy nie są na ogół żądni
k r w i z n a t u r y , natomiast o wiele łatwiej można u nich wywołać agresywne
i wojownicze reakcje, a i n t e l e k t u a l n y mechanizm przewidywania, osądu i samo­
k o n t r o l i działa na pewno m n i e j sprawnie i m n i e j silnie — łatwo wchłonięty
b y w a przez instynktowne, niekontrolowane impulsy. Czy w takiej sytuacji u p r a w ­
nione jest forsowanie w stosunku do t y c h ludów naszej idei zbrodni z premedy­
tacją? Wiadomo, że wiele tubylczych zabójstw nastręcza olbrzymie trudności
w śledztwie, ponieważ z p u n k t u widzenia n o r m i wartości uznawanych przez
plemieńców są one w pełni usprawiedliwione.
A u t o r udowadnia, że postulowanie bezprawia jako charakterystycznej cechy
społeczeństw p i e r w o t n y c h jest generalnie niesłuszne. Większość zachowań t u b y l ­
ców podporządkowana jest t r a d y c j i wyznaczającej porządek społeczny. Prawa
tubylcze dalekie są od sztywności, absolutności czy wyznaczenia boskiego. W y ­
znaczają je siły społeczne rozumiane jako racjonalne i konieczne, elastyczne
i zdolne do m o d y f i k a c j i . Prawa nie są t y l k o publiczną czy grupową sprawą,
uwzględniają również interes jednostkowy, i n d y w i d u a l n y . Można powiedzieć, że
postawy tubylców wobec przywilejów i obowiązków podobne są do naszych.
Stosunki społeczne na każdym szczeblu regulowane są przez określoną liczbę
zasad. Są to reguły określające sukcesję pozycji społecznej, władzy i godności,
dziedziczenia mienia, prawo do ziemi, do zajmowania określonego t e r y t o r i u m ,
do członkostwa w k l a n i e totemicznym. T e n system reguł oparty jest na m i t o ­
logii i wierzeniach magiczno-religijnych, przenikających wszelkie zwyczaje p l e ­
mienne. Strukturę społeczności wioskowej, pozycję naczelnika w wiosce czy
wodza w klanie, przywileje i obowiązki maga wioskowego — wszystko to u j m o ­
wać można jako niezależne systemy. Ponieważ p r y m i t y w n e prawo nie jest ściśle
określone, wyłania się problem, j a k t e n złożony kompleks systemów działa pod
naciskiem różnych okoliczności prowadzących do odejścia od t r a d y c j i , aiamania
tabu czy zaakceptowanych n o r m zachowania, j a k ono działa, gdy równowaga spo­
łeczna zostaje zachwiana?
P r z y j r z y j m y się bliżej sytuacjom, w których rodzą się przesłanki psycholo­
giczne do łamania obowiązujących reguł i norm? A u t o r w y m i e n i a i c h wiele.
U Bhilów, podobnie j a k w w i e l u i n n y c h plemionach, obowiązuje egzogamia k l a ­
nowa. Wszelkie próby flirtów czy związków pomiędzy chłopcem i dziewczyną,
należącymi do tego samego k l a n u , odczuwane są zawsze jako coś wysoce n i e ­
stosownego, jako zagrożenie dla solidarności klanowej. Wszyscy członkowie k l a n u
są „braćmi" i „siostrami" i wszelkie seksualne związki między n i m i uważane są
za niewłaściwe. W o p i n i i w i e l u tubylców jest t o wręcz niewybaczalna zbrodnia.
Oczywiście jednak zdarzają się wykroczenia przeciwko tej regule. Wywołują one
na ogół panikę, prowadzącą niejednokrotnie do tragicznych skutków — aż do
popełnienia samobójstwa włącznie.
Źródłem w i e l u zbrodni są czarownictwo i czary p r a k t y k o w a n e w obrębie
społeczności. Czarownik uważany jest najczęściej za osobę groźną i straszną
a potencjalna ofiara czasami sama, czasami wspomagana przez k r e w n y c h czy
nawet całą społeczność wioskową usiłuje często usunąć czarownika z życia
wioskowego. W badanym plemieniu zanotowano wiele t a k i c h przypadków. Cza­
r o w n i k ma rozliczne sposoby oddziaływania na swoją ofiarę .— może wystrzelić
jakąś szkodliwą substancję w jej k i e r u n k u , rzucić czary na jej pożywienie przez
wypowiedzenie określonych zaklęć czy przez uroczne spojrzenie. Może się wcielić

�310

RECENZJE

w drapieżne zwierzą i pożreć ofiarą, może działać za pośrednictwem bóstw i de­
monów. Obawa przed działaniem czarów zmusza człowieka do przeciwdziałania.
W pierwszym etapie jest to przeciwmagia, w y k o n y w a n a na specjalne zamówie­
nie przez -dobrego maga. Gdy jednak to nie skutkuje, ofiara zaczyna uciekać się
do ataków fizycznych na czarownika. Prowadzi to często do popełnienia przez
niego samobójstwa, które przez społeczność wioskową nie jest oceniane jako
rezultat zbrodni. Wręcz przeciwnie, w całej społeczności daje się odczuć odprę­
żenie i uczucie u l g i z powodu w y e l i m i n o w a n i a z i c h życia groźnej osoby.
W niektórych jednak społeczeństwach czarna magia działa jako swoisty
rodzaj sankcji p r a w n e j zapewniającej porządek społeczny, a czarownik otaczany
jest czcią. Czarownictwo jest z reguły uprawiane przez ludzi o nieprzeciętnej
inteligencji i osobowości, jest sztuką wymagającą opanowania złożonego systemu
reguł i p r a k t y k magicznych oraz spełniania szeregu i n n y c h t r u d n y c h warunków.
Czarownik często pomaga w o d k r y c i u przyczyn choroby zadanej przez innego
czarownika. Jest to więc instytucja, która ma również swoje pozytywy i może
przynosić korzyści.
Zwyczaj stosowania k r w i l u d z k i e j celem naprawienia, przyspieszenia czy
w ogóle powołania do życia pewnych zjawisk może być również źródłem w i e l u
zbrodni w społeczeństwie p i e r w o t n y m . W I n d i i p r z y p a d k i zabójstw na t y m tle
były raczej rzadkie, ale — co szczególnie zdumiewające — notowane były nawet
w ostatnich latach w naszym stuleciu. Ostatni t a k i przypadek zdarzył się
w Madhya Pradesh w 1975 r. Policja zauważyła w pobliżu jednej z wiosek, pły­
wające w rzece ciało bez głowy. Śledztwo wykazało, że było to morderstwo r y t u ­
alne dokonane przez jednego z tubylców na p r z y p a d k o w y m współplemieńcu ce­
lem zapewnienia męskiego potomstwa którejś z dwóch żon, j a k i e posiadał prze­
stępca. Morderca uciekał się uprzednio do różnych sposobów — m o d l i t w , p r a k ­
t y k magicznych i czarów, lecz gdy to nie pomogło, za namową przyjaciela
spróbował niezawodnego sposobu l u d z k i e j ofiary. Wybór był przypadkowy, m o r ­
derstwo dokonane zostało z zachowaniem pełnego rytuału. Obcięto ofierze gło­
wę, odprawiono n a d nią w domu skomplikowane p r a k t y k i magiczne, ciało w r z u ­
cono do rzeki. T a k i rodzaj ofiar w ludziach n i e należał do rzadkości w Madhya
Pradesh.
W i a r a w magiczną siłę ludzkiej k r w i jest powszechna na całym świecie od
dawien dawna. W Europie średniowiecznej k r e w ludzka była niezawodnym l e k a r ­
s t w e m na trąd (w bajkach G r i m m a trąd zostaje uleczony przez kąpiel w świeżej
k r w i n i e w i n n y c h dziewcząt).
K r e w ludzka uznawana jest również wśród w i e l u ludów p i e r w o t n y c h jako
szczególnie cenny składnik wzbogacający ziemię. Praktykowaną metodą jest w y ­
p r a w a do odległej w i o s k i i ranienie nożem l u b strzałą śpiącej kobiety. Broń tę
następnie, po powrocie do domu myje się w wodzie i wodą tą zmieszaną z krwią
polewa się ziemię przed siewem. Ofiary z k r w i l u d z k i e j , a nawet z ludzi składane
są bogini ziemi, aby zapewnić pomyślne żniwa i bogate plony.
Znany antropolog E. Westemarck pisze na ten temat: „Porównawcze badanie
p r a k t y k i ofiar w ludziach wykazuje, że składane są one często w okresie wojen,
przed walką i w czasie oblężenia. Służą też p o w s t r z y m a n i u grożącej epidemii,
zapobieżeniu klęsce głodowej czy klęsce posuchy. Mają na celu odwrócenie groź­
by powodzi, uchronienie od śmierci jakiejś ważnej osoby, głównie wodza czy
króla. Ze wszystkich t y c h faktów wysunąć można, j a k sądzę, u p r a w n i o n y w n i o ­
sek, że ofiary w ludziach stanowią w większości wypadków m e t o d ę z a b e z ­
pieczenia
ż y c i a l u d z k i e g o [!] o p a r t ą n a i d e i s u b s t y t u c j i . . . "
(s. 93).
We

wszystkich

społeczeństwach

plemiennych cudzołóstwo

uważane

jest

za

�RECENZJE

311

poważne wykroczenie. Istnieje t a m na ogół duża swoboda seksualna przed mał­
żeństwem, jednakże z chwilą, gdy dziewczyna wkroczy w związek małżeński,
obowiązuje ją już bezwzględna wierność mężowi. Istnieje bardzo silne wierzenie,
że cudzołóstwo przynosi hańbę rodzinie, ponieważ naraża ją na gniew i zemstę
boga klanowego i na opuszczenie przez duchy przodków. Niezależnie od tego
przekonania, plemieńcy są po prostu zazdrośni i posiadają wybujały tempera­
ment. Są gwałtownymi kochankami i zawsze starają się separować swoje żony
od osób, które mogłyby zwrócić i c h uwagę. Cudzołóstwo, dalej, zgodnie z t u b y l ­
czymi w i e r z e n i a m i może spowodować nagłą śmierć bydła czy innego i n w e n t a ­
rza. Osoba, która dopuściła się tego wykroczenia, może oślepnąć, może też n a ­
stąpić śmierć w rodzinie. Jeśli mąż udaje się na polowanie, a żona w t y m cza­
sie popełnia cudzołóstwo, spowoduje to skalanie ziemi i polowanie nie uda się.
Wierzy się, że osobę cudzołożącą spotka k a r a nadprzyrodzona. Jej wymierzenie
przypisuje się na ogół bogowi k l a n o w e m u i duchom przodków, które w takich
wypadkach opuszczają wioskę. Mogą one nawet przybrać postać zwierzęcia i za­
mordować ofiarę. Historie tego t y p u to w opiniach tubylców nie bajki, lecz część
ich życia — wierzą w n i e głęboko i boleśnie odczuwają. Nic więc dziwnego, że
zdradzony mąż wyposażony w t a k i oręż wierzeń i wartości oraz własne pasje
i namiętności często sam wymierza żonie sprawiedliwość i zabija ją. Najczęściej
ofiarą pada właśnie ona, a nie j e j kochanek.
We współczesnej c y w i l i z a c j i znaczna większość zabójstw dokonywana jest
z pobudek materialnych. Wśród tubylców natomiast m o t y w zysku materialnego
nie jest często spotykaną przyczyną zbrodni. Zabójstwa związane z własnością,
które i t u t a j się zdarzają, wynikają raczej ze sporów na temat p r a w i p r z y w i ­
lejów dotyczących podziału i użytkowania mienia w obrębie aktualnie gospoda­
rującej rodziny. Jeśli chodzi o morderstwa, to są one raczej rezultatem g n i e w u
i niezadowolenia wyrastającego na t y m t l e aniżeli samej rządzy zysku czy po­
siadania. W k i l k u wypadkach morderstwa były wyrazem samoobrony przed pró­
bą zagarnięcia przez kogoś ziemi czy też innej własności tubylca.
W t y m kontekście w a r t o jednak zaznaczyć, że B h i l o w i e utrzymują się głów­
nie z
p r y m i t y w n e g o r o l n i c t w a i zbieractwa płodów leśnych. Przewaga samo­
wystarczalnej gospodarki stanowi podłoże, na którego t l e wiele przestępstw staje
się bardziej zrozumiałych. Chodzi t u zwłaszcza o kradzież i grabieże. Przez długi
czas plemiona te były eksploatowane i ciemiężone przez rząd, który nakładał
liczne ograniczenia na i c h p r a w a do ziemi i p r o d u k c j i leśnej. Jest rzeczą n a t u ­
ralną, że w tej sytuacji wytworzyło się coś w rodzaju goryczy i cynizmu w całej
postawie tubylców wobec życia i społeczeństwa. W „chudych" miesiącach wiele
tubylczych r o d z i n zmuszonych jest żywić się korzeniami, b u l w a m i dzikich roślin,
owocami leśnymi, grzybami i wszelkimi rodzajami małych stworzeń i owadów.
Życie jest szczególnie ciężkie, zwłaszcza w początkach sezonu deszczowego, kiedy
zapasy zbóż są zupełnie wyczerpane, a las niewiele również może dostarczać
o tej porze r o k u . W tej sytuacji plemiona stają się szczególnie n o n k o n f o r m i styczne wobec p r a w a i zwyczaju. Człowiek, który gotów jest zrobić wszystko,
aby wyżywić żonę i dzieci, nie troszczy się o konsekwencje swoich działań.
Skrajne ubóstwo, nędza, choroby i całkowity b r a k j a k i c h k o l w i e k ułatwień, które
uczyniłyby życie bardziej znośnym — wszystkie te c z y n n i k i współdziałają
w znacznym umniejszeniu wartości ludzkiego życia.
Dalsze z l i s t y motywów zbrodni to urażona godność, zraniona duma czy
wreszcie zwykła irytacja. Należy zaznaczyć, że powody, wokół których w y r a ­
stają kłótnie wśród tubylców, wydają się n a m czasami groteskowo śmieszne.
Nigdy jednak nie możemy przykładać naszych standardów do wartości uznawa­
nych przez nich.

�312

RECENZJE

Na koniec wspomnieć należy o całej szeroko pojętej sferze stosunków r o ­
dzinnych, które w życiu tubylców odgrywają rolę bardzo ważną. Ludzie żyją
razem w grupach rodzinnych i krewniaczych, kontrolują się, wpływają na siebie
wzajemnie. Małżeństwo jest t u partnerstwem w rzeczywistym tego słowa zna­
czeniu, a nie t y l k o związkiem powołanym do płodzenia dzieci. Mąż i żona dzielą
wiele ważnych spraw życiowych, łączą i c h silne więzy emocjonalne. Ta szczę­
śliwa, zjednoczona rodzina zagrożona jest jednak przez k i l k a czynników. Jed­
n y m z nich, -o czym mówiliśmy już poprzednio, jest wejście pomiędzy małżon­
ków osoby trzeciej. I n n y m jest obecność w gospodarstwie młodszego brata męża,
który posiada szereg przywilejów w stosunku do żony swego starszego b r a t a .
Jeszcze i n n y m jest szeroko rozpowszechniony zwyczaj pozwalający zamężnej
dziewczynie na częste odwiedzanie domu swojej m a t k i . Dalszym są wciąż nie­
nasycone skłonności małżonka do eksperymentowania w dziedzinie życia domo­
wego i wikłania się w różne pozamałżeńskie układy. Wszystkie te c z y n n i k i s t w a ­
rzają sytuację, które mogą się istać przesłankami do popełnienia czynów prze­
stępczych. Udaremnione pragnienia seksualne, zazdrość związana z uczuciem
współmałżonki do swojej m a t k i , dalej głód i zmęczenie — wszystko to może
doprowadzić zirytowanego męża do czynów gwałtownych, aż do zabójstwa włącz­
nie. Powiedzmy, że wraca on po całodziennej, ciężkiej pracy w polu czy w lesie
głodny i zmęczony. Okazuje się, że żona n i e przygotowała m u posiłku. To samo
powtarza się następnego dnia rano. Gdy mąż indaguje żonę dlaczego nie podaje
m u posiłku, ona odpowiada, że nie m a nic do ugotowania i że jeśli chce, może
poszukać sobie innej żony. To doprowadza męża do f u r i i . Irytację jego potęguje
jeszcze płacz głodnych dzieci W końcu t r a c i nad sobą kontrolę i uderza żonę
siekierą, leżącą z w y k l e pod ręką. Zabija też dzieci. Zrozpaczony swoim postęp­
k i e m , rozgłasza sąsiadom o t y m co zrobił, poczem ucieka i wiesza się na po­
b l i s k i m drzewie. W y p a d k i takie notowane były w Madhya Pradesh.
Czasami żona z różnych powodów odmawia mężowi usług seksualnych. Jest
jednak zazdrosna o męża i gdy t e n zaczyna rozglądać się za inną kobietą, za­
czyna go śledzić. Gdy śledztwo potwierdza j e j przypuszczenia, często atakuje
swoją rywalkę fizycznie i może ją nawet zabić.
Jeśli jednak chodzi o poligamiczne układy, to napięcia i stressy wypływa­
jące z nich nie prowadzą jednak do tragedii t a k często, j a k należałoby tego
oczekiwać. Kłótnie między żonami zdarzają się często, mogą w końcu w y p r o ­
wadzić męża z równowagi — może on uciekać się w t a k i c h przypadkach do
rękoczynów, które wywołują z k o l e i chęć odwetu, ale na ogół rzadko prowadzi
to do tragedii.
Pomiędzy starszym b r a t e m i żoną jego młodszego brata istnieje absolutny
zakaz stosunków seksualnych, t u b y l c o m t r u d n o jest nawet wyobrazić sobie moż­
liwość złamania tej reguły. Natomiast młodszy brat posiada szereg daleko idą­
cych przywilejów w stosunku do żony swojego starszego b r a t a . Może z nią f l i r ­
tować, pozwalać sobie na niewinne żarty, może wreszcie zostać jej kochankiem.
Po śmierci j e j męża ma prawo pierwszeństwa do poślubienia j e j ; jeśli wyjdzie
ona za mąż za kogo innego, ma prawo żądać 'odszkodowania. Jest rzeczą n a t u ­
ralną, że wśród tubylców, gdzie bracia żyją razem, dzieląc wspólny dom i gos­
podarstwo, gdzie istnieje zazdrość i namiętne pragnienia seksualne, tradycja t a k a
prowadzić może niekiedy do poważnych kłopotów.
I n n y m bardzo częstym źródłem domowych napięć i starć jest zwyczaj po­
zwalający zamężnej dziewczynie na odwiedzanie domu swojej m a t k i . W i z y t y te
dla każdej tubylczej dziewczyny są źródłem w i e l k i e j radości i ekscytacji, sta­
nowią ważny składnik j e j życia. D o m rodzinny pozostaje zawsze w pamięci jako
miejsce, do którego chętnie się wraca, zapomina się o wszystkich trudnościach,

�RECENZJE

kłopotach i kłótniach, a pozostają t y l k o uczucia czułości i miłości w stosunku
do rodziców i miłe wspomnienia, które porównuje się z ciągłymi niesnaskami
w nowo założonym domu. Dziewczęta udając się do swojego domu rodzinnego
z okazji różnych uroczystości (narodziny dziecka, małżeństwo, pogrzeb) zostają,
t a m często czas dłuższy, pomagając w pracach polowych i domowych. Mąż t r a c i
na pewien czas ręce do pracy. Gdy w i z y t y stają się zbyt częste, zaczyna podej­
rzewać, że powodem i c h jest jakiś f l i r t , że jest po prostu zdradzany. Atmosfera
się zaostrza, gdy żona nie k r y j e s*wojego entuzjazmu w opowiadaniach o domu.
Może też odmówić p o w r o t u . Prowadzi to niekiedy do tragicznych wydarzeń z sa­
mobójstwem i zabójstwem włącznie.
Te i t y m podobne c z y n n i k i (warto t u wspomnieć jeszcze o alkoholizmie,,
zjawisku dość powszechnym wśród Bhilów, mającym również tragiczne następ­
stwa) stwarzają przesłanki sprzyjające wszelkiego rodzaju wykroczeniom prze­
c i w k o obowiązującym regułom. Jest t o zarazem ów plemienny kontekst zbrodni,
przedstawiony zresztą przez autora w sposób przekonujący i interesujący.
W dalszych p a r t i a c h książki S. C. V a r m a przechodzi do niezwykle drobiaz­
gowej analizy bezpośrednich motywów, przebiegu zbrodni oraz ukazania całego
szeregu zmiennych współdziałających w k o n k r e t n y c h przypadkach zabójstw do­
konanych w poszczególnych okręgach: w Madhya Pradesh, "w okręgu Jhabua,.
w okręgu Dhar. Są to w m o i m przekonaniu analizy niewiele już ciekawegownoszące z p u n k t u widzenia oświetlenia samej istoty problemu.
Weźmy dla przykładu jedną z tabel:
M o t y w y zabójstw
W 100 przypadkach, jakie zaistniały
w Madhya Pradesh
Motyw
Osobista wrogość
Nagła prowokacja
Spory o własność
Seks
Przesądy
Inne m o t y w y
Razem

Liczba zabójstw
32
28
15
8
1
16
100

Okazuje się, że 60V» zabójstw w y n i k a z osobistej nienawiści czy nagłej p r o ­
wokacji. Spory dotyczące własności są przyczyną zabójstw w lo°/o, seks jest
czynnikiem w 8"/o.
Stwierdzenie, że u podstaw 60°/» zabójstw leży nienawiść i nagła prowokacja,
nie jest żadnym wyjaśnieniem. Wiemy bowiem, chociażby z wyżej przytoczonych
wywodów, j a k i wpływ na zachowanie człowieka mają wartości uznawane przez
społeczeństwo, w którym żyje, wartości, które potrafią przecież znacznie ograni­
czyć l u b wzmocnić uczucia i zachowania wypływające z nienawiści, zazdrości i t p .
Dalsze tabele zamieszczone w książce ukazują n a m podział przestępców i ofiar
ze względu na płeć (zarówno napastnikami, j a k i ofiarami bywają nieporówna­
nie częściej mężczyźni niż kobiety — 148:2 i 86:14), mówią n a m o b r o n i n a j ­
częściej używanej przy zabójstwach (łuk i strzały), o w i e k u przestępców i ofiar
(największa liczba zabójców — 111 i ofiar — 6Й, mieści się w przedziale w i e k u
od 21-41 lat, t y l k o w 18 przypadkach w i e k zabójców przekraczał 41 lat, a w 21
przypadkach był niższy niż 21 lat). Dalsze analizy wykazują, że zbrodnie są
popełniane główna wieczorem i w nocy, że i c h nasilenie przypada na określone
miesiące w r o k u .

�314

R E C E N Z J E

Jakie jest stanowisko władz rządowych wobec w y k r y t y c h i zarejestrowanych
przypadków zabójstw? Orzeczeniem sądu rzadko bywa w y r o k śmierci. W p r a w ­
dzie zabójstwa te bywają czasami bardzo brutalne, jednakże nawet w t a k i c h
przypadkach rząd skazuje winowajcę na dożywotnie więzienie, uzasadniając to
często argumentem, że przestępca jest plemieńcem i jako t a k i nie jest w pełni
świadomy wszystkich i m p l i k a c j i swojego czynu. A r g u m e n t ten bywa w y s u w a n y
nawet w w y p a d k u rozmyślnego zabójstwa. Uważa się to często za postępowanie
niekorzystne z p u n k t u widzenia odstraszenia od przyszłych potencjalnych za­
bójstw.
Żadne szczególne piętno nie ciąży na zabójcy po jego powrocie do plemie­
nia. Jest przyjmowany do obozu znajdującego się poza granicami wioski. Przed
wkroczeniem do w s i odprawiona zostaje specjalna ceremonia, musi on też urzą­
dzić ucztę dla starszyzny plemiennej i k i l k u i n n y c h osób. Po wypełnieniu t y c h
powinności były przestępca zostaje ponownie włączony do społeczności i za­
czyna wieść normalne życie. Nie okazuje m u się żadnego lekceważenia, nie jest
narażony na żadne upokorzenia, nie ulega piętnu niższej pozycji społecznej.
Rzadko l u b też prawie wcale się zdarza, b y usiłował popełnić ponownie m o r d e r ­
stwo. B h i l o w i e nie są profesjonalnymi zabójcami.
W rozważaniach autora, choć zajął się on w swej pracy problemem p i e r ­
wotnej zbrodni i kary, przestępstwami, które w naszym prawodawstwie uważa
się za k r y m i n a l n e , przebija w i e l k a sympatia dla t y c h ludów, inteligentne w n i k ­
nięcie w cały k u l t u r o w y kontekst problemu, głębokie zrozumienie warunków,
w j a k i c h żyją ci ludzie, i — j a k sam pisze — „ich dziecięcej n a t u r y " . „Nie­
zależnie od tego, j a k i e aberacje wykazują Bhilowie, wynikają one nie z tchó­
rzostwa czy słabości charakteru, przeciwnie wiele z nich to symptomy w i g o r u ,
męstwa i pobudliwości. [...] I być może kiedyś w przejawach k u l t u r y t a k i c h
plemion zaczniemy dopatrywać się oznak twórczego geniuszu, pozytywnych i po­
stępowych i d e i " (s. 359).
Otrzymaliśmy więc nową, interesującą pozycję z dziedziny bardzo w a n t r o ­
pologii społecznej zaniedbanej, a mogącej przecież dostarczyć klucza do zrozu­
mienia w i e l u podstawowych problemów ludzkiej egzystencji.

J . Š T I K A , Lidová strava

na Valašsku, Ostrava 1980, ss. 170

Współczesne zainteresowania etnograficzne pożywieniem l u d o w y m na terenie
Czechosłowacji wiążą się przede wszystkim z t a k i m i nazwiskami, j a k M . Ludví­
kova, M . M a r k u s , J . Šťastná i R. Stoličná'. Ostatnio bibliografia ta została p o ­
szerzona o nazwisko J . S t i k i , które zwykliśmy łączyć z badaniami nad szałaśn i c t w e m i r o l n i c t w e m oraz Valašskim Muzeum v Přírodě w Rožnovie pod R a d ­
hostem, którego jest długoletnim dyrektorem. J . Štika, autor najnowszej mono­
g r a f i i pożywienia ludowego, stanowiącej po U ' wojnie światowej już trzecią
regionalną monografię z tego z a k r e s u , związany jest długoletnimi badaniami,
2

Zob.
m . i n . : M . L u d v í k o v a , Lidová strava na Brněnsku, „Časopis M o ­
ravského Muzea", R. 46: 1961, s. 83-126; M . M a r k u š , Súčasný stav badania
o 1'udovej stravě na Slovensku,
„Slovenský Národopis", R. 17: 1969, z. 4, s. 493548; J . Š ť a s t n á , Změny v tradiční lidové stravě a její stav v současnosti,
„Česky l i d " , R. 49: 1962, n r 1, s. 1-9; R. S t o l i č n á , Zemiakové jedlá v 1'udovej
stravě, „Slovenský Národopis", R. 26: 1978, n r 3, s. 471-480.
M a r k u š , op. cit.; M . Ú l e h l o v á - T i l s c h o v á ,
Česká strava lidová,
Praha 1945.
i

8

�315

RECENZJE

pracą i miejscem urodzenia z Wołoszczyzną Morawską, będącą przedmiotem
omawianej t u monografii. J . Štika jest również organizatorem k i l k u konferencji
poświęconych badaniom k u l t u r y ludowej w K a r p a t a c h . Z jego też i n i c j a t y w y
odbyła się w 1980 r. konferencja na temat pożywienia l u d o w e g o . Założeniem
j e j — było z jednej stron ukazanie t r a d y c y j n y c h p o t r a w ludowych, a z drugiej
możliwości wykorzystania i c h w wyżywieniu współczesnego społeczeństwa cze­
chosłowackiego. Dodać należy, że konferencji tej towarzyszył pokaz przyrządzania
tradycyjnych p o t r a w oraz racjonalnego i c h wykorzystania .
Doskonała
znajomość
Wołoszczyzny
Morawskiej, osobiste
zaangażowanie
i emocjonalny stosunek autora do ziemi rodzinnej dały b a r w n y obraz nie t y l k o
pożywienia regionalnego, ale i k u l t u r y ludowej mieszkańców tego regionu. Celem
bowiem autora było ukazanie zróżnicowanego i zmieniającego się pożywienia na
tle szerszych zjawisk k u l t u r o w y c h i stosunków społeczno-gospodarczych tej ziemi.
Dużą zasługą autora było wykorzystanie różnorodnych źródeł, nie t y l k o z l i t e r a ­
t u r y i badań terenowych, ale także archiwalnych, w t y m danych dotyczących
jadłospisów siedmiu wałaskich rodzin z l a t .1843-1845. Wiele materiału przyniosły
odpowiedzi na ankiety skierowane do gospodyń wiejskich, a także zorganizowane
dla n i c h spotkania towarzyskie wraz z biesiadami l u d o w y m i , w czasie których
padało wiele uwag na temat spoisobu przygotowania podawanych wówczas t r a ­
dycyjnych p o t r a w wałaskich, j a k i społecznych aspektów pożywienia. Wszystko
to oraz przejrzysty układ pracy — zarówno merytoryczny, j a k i graficzny •—
sprawiło, że otrzymaliśmy cenną monografię pożywienia ludowego jednego z cie­
kawszych regionów etnograficznych Czechosłowacji.
Wołoszczyzna Morawska zajmuje wschodnią część ziem czeskich, górzysty
t e r e n położony nad granicą słowacką. Najstarszymi osadnikami t y c h ziem był
l u d rolniczy narodowości czeskiej, który od X I I I do X V I w . zajął urodzajne
gleby położone w dolinach. W górzystej części regionu osiedlili się w X V I
i X V I I w . koloniści wołoscy, których k u l t u r a z l i c z n y m i wpływami rumuńskimi,
polskimi, ukraińskimi i słowackimi wycisnęła szczególne piętno na życiu i k u l ­
turze mieszkańców tego regionu, odróżniając je znacznie od pozostałych ziem
czeskich. Ukształtowanie terenu Wołoszczyzny Morawskiej przyczyniło się do
u t r z y m y w a n i a się przez długi czas zróżnicowania k u l t u r y pomiędzy nizinną
i górzystą częścią tego regionu. W pożywieniu różnice te przejawiały się między
i n n y m i w zestawie u p r a w i a n y c h zbóż, rodzajach p o t r a w i jadłospisach. W ciągu
X I X w. różnice te stopniowo malały. Pszenica zaczęła pojawiać się również
w górach, wypierając grykę i inne rodzaje zbóż. Również szałaśnictwo znalazło
się w regresie. Wzrosła natomiast znacznie hodowla trzody chlewnej. A u t o r
omawia różnice w pożywieniu nie t y l k o pomiędzy dwoma w s p o m n i a n y m i częś­
c i a m i Wołoszczyzny, ale także terenami sąsiednimi (zwłaszcza Hana i Słowacko).
Nieurodzajność gleby i nędza l u d u spowodowały opóźnienie się rozwoju gospo­
darczego i k u l t u r o w e g o tego regionu w stosunku do bogatych części M o r a w .
Z opóźnieniem przejmowano nowe rodzaje artykułów spożywczych i nowe recep­
t u r y . Stosunkowo późno doszło t a m do modernizacji paleniska. Temu ostatnie­
m u autor poświęcił wiele uwagi, wykorzystując cenne materiały z ankiet ze3

4

5

Były to m . i n . konferencje: „Agricultura carpatica" I i I I , zorganizowane
w 1973 i 1979 r.
„Konferenci o lidové stravě", 8-9 X 1980 г., Valašské Muzeum v Přirodě,
Rožnov pod Radhoštěm.
Warto t u przypomnieć, iż w 1968 r. w Polsce odbył się k o n k u r s na t r a d y ­
cyjne p o t r a w y ludowe regionu K a r p a t , którego i n i c j a t o r e m i organizatorem była
d y r e k t o r Muzeum i m . W. Orkana w Rabce, m g r M . Lechowska-Bujak. Myślą
przewodnią k o n k u r s u była chęć wykorzystania prezentowanych p o t r a w w m i e j ­
scowej gastronomii.
8

4

5

�316

RECENZJE

branych na ten temat przez Valašské Muzeum v Přírodě. Z o t w a r t y m p a l e n i ­
skiem, na którym przygotowywano pożywienie, wiązał się cały jadłospis i sposób
jedzenia potraw. Wraz ze zmianą .paleniska nastąpić mogły dopiero dalsze zmia­
n y w technice przyrządzania i sposobie spożywania potraw.
Praca podzielona jest na 4 rozdziały: 1. Osadnictwo i produkcja r o l n a ;
2. Rozwój ludowego pożywienia; 3. Przyrządzanie jedzenia; gotowanie, pieczenie,
spożycie; 4. Jadłospis codzienny i świąteczny. W kolejnych rozdziałach autor
omawia poszczególne p r o d u k t y żywnościowe, i c h przetwórstwo i wykorzystanie,
różnego rodzaju p o t r a w y i i c h miejsce w t r a d y c y j n y m i współczesnym jadło­
spisie, podział pracy między mężczyzną, kobietą i dziećmi, uroczystości rodzinne
i doroczne i t p . Zakres czasu objętego pracą przedstawia się jednolicie. Niekiedy
autor sięga wstecz nawet do X V I I I w., o ile pozwalają na t o posiadane przez
niego materiały. Dużo miejsca poświęcił autor ukazaniu t r u d u kobiety w i e j ­
skiej, spędzającej większość swego czasu w k u c h n i i gospodarstwie. Liczba
godzin poświęconych przez nią na przyrządzenie jedzenia wzrastała dodatkowo
jeszcze podczas pieczenia chleba, świniobicia, świąt dorocznych i rodzinnych.
Toteż w uznaniu i c h pracy autor zadedykował swą monografię „prostym wałas k i m gospodyniom, które t a k dzielnie i zwyczajnie znosiły swój ciężki los".
Praca licząca 170 stron posiada bibliografię, słownik wyrazów gwarowych,
indeks nazwisk i miejscowości, streszczenia obcojęzyczne (rosyjskie, polskie, n i e ­
mieckie i angielskie), liczne fotografie oraz wybór przepisów t r a d y c y j n y c h p o ­
t r a w wałaskich.
Zofia

Szromba-Rysowa

NÉPRAJZ, A Magyar múzeumok kiadványainak bibliográfiája,
1945-1974, oprać.
Zoltán Héthy, Ildikó Т. Horváth, László Ormosi, Budapest 1976, ss. 135
W 1971 r. ukazała się na Węgrzech B i b l i o g r a f i a Etnograficzna, opracowana
przez Istvána Sandora. W obejmującej 739 stronic pracy pomieszczono
przede
wszystkim d r u k i zwarte oraz artykuły drukowane na łamach czasopism i perio­
dyków, j a k i e ukazały się w latach 1955-1960. Abstrahując od f a k t u , iż pozycja
ta w c h w i l i obecnej jest już niewystarczająca, należy zwrócić uwagę n a to, że
poza polem penetracji bibliograficznej znalazła się duża grupa p u b l i k a c j i etno­
graficznych, pomieszczonych w miesięcznikach, k w a r t a l n i k a c h i rocznikach w y ­
dawanych staraniem węgierskich muzeów, przede wszystkim regionalnych. Lukę
tę właśnie postanowiono wypełnić Ministerstwo K u l t u r y , zlecając Muzeum i m .
Deriego w Debreczynie opracowanie b i b l i o g r a f i i zawartości węgierskich perio­
dyków muzealnych, w t y m materiałów etnograficznych.
Efektem k i l k u l e t n i e j
pracy współpracowników
Muzeum w
Debreczynie
(Z. Héthyego, I . Т. Horvátha i L. Ormosiego) była opublikowana w 1976 г.
bibliografia materiałów etnograficznych, jakie w latach 1945-1974 znalazły się
na łamach 44 czasopism i roczników muzealnych. Materiał bibliograficzny po­
dzielono na 34 działy: Bibliografie i leksykony, H i s t o r i a n a u k i , Badania etno­
graficzne, L u d y , Tereny i g r u p y narodowościowe, Etnogeneza, K o n t a k t y etniczne,
Atlasy i mapy, Zbieractwo, Rybołówstwo, Myślistwo i pszczelarstwo, Hodowla,
Rolnictwo, Odżywianie, Osadnictwo, Sztuka ludowa, K o m u n i k a c j a i transport,
Technologia ludowa, Handel, Społeczność, Przyrodoznawstwo,
Świat wierzeń,
Obyczaje, Prawo, Poezja ludowa, M u z y k a , Taniec, Zabawa i inscenizacja, Re­
cenzje książkowe. Całość, rozbita dodatkowo na podgrupy, obejmuje łącznie
1455 pozycji bibliograficznych. Pamiętając o niezwykle b u j n i e rozwijających się

�317

RECENZJE

o s t a t n i m i czasy badaniach komparatystycznych wydawca, Centralny Ośrodek
Konserwacji i Metodologii Muzealnej, zaopatrzył pozycje, tę we wstęp i schemat
k l a s y f i k a c j i materiału w językach: węgierskim, angielskim, f r a n c u s k i m , niemiec­
k i m i rosyjskim. Artykuły posiadające streszczenia w językach obcych .(przede
wszystkim w niemieckim) zaopatrzono dodatkowo w tytuły tłumaczone na te
języki. W aneksie znalazły się indeksy nazwisk autorów, muzeów, o zbiorach
których pojawiły się publikacje, oraz indeks nazw geograficznych.
Mając świadomość f a k t u , iż bibliografia jedynie wówczas może dobrze w y ­
pełniać swoją funkcję służebną wobec n a u k i , gdy systematycznie jest uzupeł­
niana o nowe publikacje, postanowiono zamieszczać materiały etnograficzne we
wspólnej b i b l i o g r a f i i zawartości węgierskich w y d a w n i c t w muzealnych, która —
będąc podsumowaniem rocznego dorobku naukowego pracowników muzealni­
ctwa — ukazuje się każdego r o k u we wrześniu, węgierskim Miesiącu Muzeów.
Ważkość i n i c j a t y w y węgierskiego M i n i s t e r s t w a K u l t u r y zdaje się u s p r a w i e d ­
liwiać fakt, iż przedstawiamy ją m i m o pewnego opóźnienia. W k r a j u naszym
w 1974 r. ukazała się Bibliografia
zawartości wydawnictw
muzeów w Polsce za
lata 1945-1972, opracowana przez M . Laskowską i B. Pawłowską-Wilde. Od tego
czasu, zamiast uzupełniania tej pracy, w 1978 r. otrzymaliśmy j e j drugie w y ­
danie. Jest natomiast sprawą oczywistą, że jedynie bibliografia stale uzupeł­
niana n o w y m i pozycjami prawidłowo może służyć r o z w o j o w i n a u k i . Koncepcja
b i b l i o g r a f i i węgierskiej zdaje się zbliżać k u ideałowi.
Leszek

Hensel

�Á

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10850" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10828">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9a55181d4f8be2a57cb2bfc0076854f1.pdf</src>
        <authentication>b7abe9b8896509240c06ca972b1a20ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129395">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1073</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129396">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129397">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:985</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129398">
                <text>Spis treści / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129399">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2, s.5-8</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129400">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129401">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129402">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129403">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129404">
                <text>POLSKA AKADEMIA
NAUK
INSTYTUT HISTORII KULTURY
MATERIALNEJ

ETNOGRAFIA POLSKA
XXVI
Zeszyt 2

WROCŁAW • WARSZAWA • KRAKÓW • GDAŇSK • Ł Ó D Ź
ZAKŁAD N A R O D O W Y IM. OSSOLIŃSKICH
W Y D A W N I C T O P O L S K I E J A K A D E M I I NAUK
1982

�REDAKTOR: WITOLD DYNOWSKI
SEKRETARZ

REDAKCJI: KRYSTYNA

OPRACOWANIE TOMU: IWONA

MAŁKOWSKA

KABZIÑSKA-STAWARZ

CZŁONKOWIE R A D Y R E D A K C Y J N E J : J O Z E F BURSZTA, MARIA
BIERNACKA
(PRZEWODNICZĄCA), MARIA F R A N K O W S K A , J A D W I G A K L I M A S Z E W S K A ,
ANNA KUTRZEBA-POJNAROWA,WANDA PAPROCKA,
ZOFIA SZYFELBEJN-SOKOLEWlOZOWA

Adres Redakcji: 00-140 — Warszawa, ul. Ś w i e r c z e w s k i e g o 105

Okładką projektował Edward

Kostka

1

Redaktor Zyta K w i e c i ń s k a
Redaktor techniczny Adam Przylibski
©

Copyright

by Zaklad

Narodowy

im.

Printed

Ossolińskich.

Wydawnictwo.

Wroclaw 1982.

in paland

Z a k ł a d N a r o d o w y i m . O s s o l i ń s k i c h — W y d a w n i c t w o . W r o c ł a w 1982.
N a k ł a d : 700 egz. O b j ę t o ś ć : a r k . w y d . 18,10 a r k . d r u k . 14,75, a r k .
A j — 20. P a p i e r d r u k sat. k l . I V , 70 g, 70 X 100. O d d a n o do s k ł a ­
d a n i a 24- X I 81. P o d p i s a n o do d r u k u 25 V I I I 1982. D r u k u k o ń c z o n o
w e w r z e ś n i u 1982. W r o c ł a w s k a D r u k a r n i a N a u k o w a . Z a m . 1135/82.
H - l l . C e n a z ł 100,—

�S P I S TREŚCI
Kazimierz Majewski (1903-1981), Wspomnienie
nowski

pośmiertne — Witold

D y-

ARTYKUŁY
Anna
K u t r z e b a - P o j n a r o w a — Przeszłość w teraźniejszości a pro­
cesy zmiany (spółczesne problemy etnografii Polski)
Streszczenie w języku rosyjskim
Wanda
P a p r o c k a — Tradycja ludowa w myśli humanistycznej i idei
narodu X I X w
Streszczenie w języku rosyjskim
Mirosława D r o z d - P i a s e c k a — Społeczne funkcje sztuki ludowej. Sztu­
ka ludowa w ideologii i świadomości szlachecko-inteligenckiej (od O ś w i e ­
cenia po Neoromantyzm)
Streszczenie w języku rosyjskim
Maria
B i e r n a c k a — Oświata a społeczno-kulturowe przemiany trady­
cyjnej społeczności wiejskiej od końca X I X w. do odzyskania nie­
podległości
Streszczenie w języku rosyjskim
.
Magdalena
Z o w c z a k — Interpretacje przeszłości w legendach. Przyczy­
nek do historii lokalnej w świadomości mieszkańców wsi
Streszczenie w języku rosyjskim
Alina C a ł a — Stosunek swój — obcy w kulturze ludowej
Streszczenie w języku angielskim
Andrzej S t a w a r z — Obyczaj robotniczy p o ł o w y X I X w. w świetle akt
stanu cywilnego (na przykładzie Żyrardowa)
Streszczenie w języku rosyjskim

RECENZJE
Rocznik Polonijny nr 1 (1980), Wydawnictwo Polonijnego Centrum K u l t u ­
r a l n o - o ś w i a t o w e g o U M S C w Lublinie, redaktor naczelny Albin Koprukowniak, ss. 163. — Antoni Kuczyński
A m i Bjornsson, Icelandic Feasts and Holidays. Celebrations, Past and P r e ­
sent, Icelandic Review History Series, Reykjavik 1980, ss. 104 — Iwona
Kabzińska-Stawarz

�СОДЕРЖАНИЕ
Казимеж Маевскп (1903-1981), Посмертное воспоминание — Витольд Д ы н о в с к и

9

СТАТЬИ
Анна К у т ш е б а - П о й н а р о в а — Прошлое и настоящее и процессы преобразований (со­
временные проблемы этнографии Польши)
Резюме на русском языке
Ванда П а п р о ц к а —Народная традиция в гуманитарной мысли и идее народа X I X в.
Резюме на русском языке
Мирослава Д р о з д - П я с е ц к а —Общественные функции народного искусства. Народ­
ное искусство в шляхетско-интеллигентском сознэчии и идеологии (с Просвещения
по Неоромантизм)
Резюме на русском языке
Мария Бернацка — Просвещение и общественно-культурное преобразование тра­
диционного сельского общества (с конца X I X в. по восстановление независимости)
Резюме на русском языке
Магдалена Зовчак — Толкование прошлого в крестьянских легендах. К вопросу
о местной истории в сознании жителей деревни
Резюме на русском языке
Алина Цала — Соотношение свой-чужой в народной культуре
Резюме на английском языке
Анджей С т а в а ж —Рабочие обычаи середины X I X в. в свете актов гражданского со­
стояния (на примере Жирардова)
Резюме на русском языке

15
29
31
66

69
126
129
179
181
201
203
213
215
228

РЕЦЕНЗИИ
„Рочник Полонийны" ном. 1 (1980), Издательство Культурно-просветительного
Центра Полонии Университета им. Марии Кюри-Склодовской в Люблине, глав­
ный редактор Альбин Копруковняк, 163 стр. — Антоны Кучиньски
Árni Bjornsson, Icelandic Feasts and Holidays. Celebrations, Past and Present, Icelandic Re­
view History Series, Reykjavik 1980, 104 стр. — Ивона Кабзиньска-Ставаж
. . .

229
232

�CONTENTS
Kazimierz Majewski (1903—1981), Posthumous reminiscences — Witold
nowski

D y9

ARTICLES
Anna K u t r z e b a - P o j n a r o w a — The past in the present and pro­
cesses of changes (Contemporary problems of Polish ethnography)
Summary in Russian
Wanda P a p r o c k a — Folks tradition in 19th century humanistic thought
and idea of the nation
Summary in Russian
Mirosława D r o z d - P i a s e c k a — Social functions of folks art. Folks art
in gentry-intelligentsia ideology. (And consciousness From Enlightenment
to Neoromanticism)
Summary in Russian
Maria B i e r n a c k a — Education and socio-cultural changes in traditional
rural communities from the end of the 19th century up to the indepen­
dence of Polish State
Summary in Russian
Magdalena
Z o w c z a k — Interpretations of the past in legends A con­
tribution to local history in the consciousness of villagers
. . . .
Summary in Russian
Alina C a ł a — The countryman-stranger relation in folks culture
.
.
.
Summary in English
Andrzej S t a w a r z — Workers' customs in the mid-19th century in the
light of registry acts (on the example of Żyrardów)
Summary in Russian

15
29
31
66

69
126

129
179
181
201
203
213
215
228

REVIEWS
Polonia Annual No. 1 (1980), Publication of the Polonia Cultural-Education
U M S C Centre in Lublin, E d . in Chief Albin Koprukowniak, pp. 163 —
Antoni Kuczyński
Árni Bjornsson, Icelandic Feasts and Holidays. Celebrations, Past and P r e ­
sent, Icelandic Review History Series, Reykjavik 1980, pp. 104 — Iwona '
Kabzińska-Stawarz

229

232

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10849" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10827">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bc2a6bed46382fd1ac38ba6d993986ce.pdf</src>
        <authentication>fce1fa5747121d5d3ca75592c850f1f0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129384">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1074</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129385">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129386">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129387">
                <text>Kazimierz Majewski (1903-1981), Wspomnienie pośmiertne / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129388">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2, s.9-14</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129389">
                <text>Dynowski, Witold</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129390">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129391">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129392">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129393">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129394">
                <text>K A Z I M I E R Z MAJEWSKI (1903-1981).
WSPOMNIENIE POŚMIERTNE

W dniu 27 lipca zmarł profesor Kazimierz Majewski urodzony 25
marca 1903 r. w Brzeżanach. Jest rzeczą zrozumiałą, że utrwalenie
pamięci po zmarłym będzie wymagać wielostronnego naświetlenia i na­
wiązań do poszczególnych ogniw, które łączyły prof. Majewskiego z róż­
nymi dyscyplinami naukowymi i zespołami pracowników nauki. W t y m
miejscu chcę pożegnać nie tylko osobistego przyjaciela, lecz także inte­
lektualnego partnera, z którym w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu
lat wielokrotnie sięgaliśmy głównych nurtów myślowych traktujących
o kulturze ich teorii i wyników utrwalonych w kręgu nauki polskiej.
Ze względu na swe powiązania przedwojenne prof. Majewski mógł

�10
odegrać najkorzystniej rolę znaczącą w organizowaniu życia naukowego
i kulturalnego w powojennych warunkach odradzającej się państwowo­
ści. Toteż w połowie lipca 1945 r. prof. Majewski działa już jako dele­
gat Ministerstwa K u l t u r y i Sztuki w zakresie ochrony zabytków mu­
zealnych na Dolnym Śląsku. Równocześnie we Wrocławiu prof. Kazi­
mierz Majewski przygotowywał podstawy organizacyjne uniwersyteckich
katedr archeologii, historii sztuki i historii starożytnej. Znajduje też
czas i siły, żeby w roku akademickim 1945/46 aktywnie kierować Wstęp­
nym Rokiem studiów dla Wydziałów Uniwersyteckich, z t y m że w la­
tach następnych 1946-1949 ogranicza się do opieki nad Wydziałem H u ­
manistycznym i Prawnym. Z prawdziwą jednak pasją prof. Majewski
zakłada podwaliny pod wydawnictwa z dziedziny archeologii. Z Jego
inicjatywy zostało na początku 1946 r. powołane do życia Polskie To­
warzystwo Archeologiczne, w tym też Towarzystwie wybrano prof.
Majewskiego sekretarzem generalnym i redaktorem rocznika „Archeolo­
gia" oraz serii wydawniczej „Biblioteka Archeologiczna".
Wybiegając myślą wstecz ku okresowi, kiedy w nowych, określonych
warunkach odradzającej się państwowości trzeba było wszystko zaczy­
nać od początków, czy też od nowa, musimy sięgnąć także zakładania
zrębów pod zadominowanie myśli marksistowskiej.
Na tle różnych prób i poczynań przebudowy metodologicznej, wspar­
tej na założeniach materializmu historycznego, działalność prof. Ma­
jewskiego zasługuje na szczególną uwagę. Wraz z zespołem swoich ucz­
niów i współpracowników prof. Majewski przy każdej nadarzającej się
okazji w dyskusjach, na konferencjach, w referatach i artykułach ostro
stawiał sprawę potrzeby unowocześnienia metodologicznego i przebu­
dowy organizacyjnej archeologii w Polsce. Archeologia winna stać się
nauką historyczną — głosił prof. Majewski. Zbliżenie archeologii do
badań historycznych usunie linię podziału, dotychczas mniej lub bar­
dziej wyraźnie odgradzającą sferę zainteresowań archeologów klasycz­
nych od dotychczasowych zakresów poznawczych prehistoryków. Co
więcej, obciążając warsztat pracy archeologa klasycznego zazwyczaj nie­
docenianą dziedziną historii kultury materialnej, przyczyni się do zli­
kwidowania tradycyjnego ukłonu archeologii klasycznej w kierunku
badań sztuki grecko-rzymskiej.
Wizja uhistorycznienia archeologii klasycznej zarysowana przez prof.
Majewskiego stanowiła dla jednych niewątpliwie perspektywę kuszącą,
drugich zaś zmuszała do gruntowniejszych studiów historii technik pro­
dukcyjnych, dystrybucyjnych i konsumpcyjnych dóbr materialnych.
A więc do odejścia od tego, co już było zdobyte i opanowane.
Czy opory ujawniające się w pewnych dziedzinach archeologii kla­
sycznej przy proponowanym unowocześnieniu metodologicznym i poszu­
kiwaniu kierunków przebudowy organizacyjnej archeologii w Polsce
były w sytuacji powojennej zjawiskiem powtarzającym się, powiedzmy

�11
normalnym? Otóż nie. Profesor Majewski osiągnął liczący się postęp
przy likwidowaniu sztucznych barier podziału doprowadzając w 1953
roku do zlania się w jedną całość organizacyjną — Polskie Towarzy­
stwo Archeologiczne — wszystkich archeologów i numizmatyków. Ten
sam kierunek działania cechował jego udział w pracach Kierownictwa
Badań nad początkami Państwa Polskiego.
Poszukiwanie dróg prowadzących do scalenia utrwalonych tradycji
i zasobów badawczych historii kultury materialnej z natury rzeczy m u ­
siał doprowadzić profesora Majewskiego do nawiązania ściślejszych i or­
ganizacyjnych kontaktów z Etnografią. Pomimo bez mała wiekowej
tradycji gromadzenia materiałów z zakresu ludowej kultury material­
nej i pomimo, że w okresie międzywojennym działało pięć katedr uni­
wersyteckich wprowadzających do studiów i badań zjawisk kultury
metody naukowe czerpane z głównych kierunków światowej myśli etnologicznej i etnograficznej i wreszcie pomimo, że w kręgu etnografii
polskiej od momentu ukazania się w roku 1928 kapitalnego dzieła prof.
Kazimierza Moszyńskiego — Kultura ludowa Słowian, tom I Kultura
materialna — mocno utrwaliło się spojrzenie na korzyści naukowe pły­
nące z intensywnych studiów wytworów kultury materialnej, ich wyra­
zów ideowych i faz rozwojowych oraz umiejętności odczytywania za­
sięgów terytorialnych typów i podtypów wytworów — nie był to jednak
stan rzeczy, który pokrywał się z planami prof. Majewskiego. Zdaniem
Jego dla zrealizowania wizji w pełni płodnych studiów historii kultury
materialnej również i etnografia, obok archeologii klasycznej i trady­
cyjnej prehistorii, winna być wraz ze swoimi zasobami wiedzy o star­
szych i świeższej daty składnikach ludowej kultury materialnej w i ­
dzianych w odpowiednich zespołach również przebudowana metodolo­
gicznie na założeniach materializmu historycznego. Właściwą drogą pro­
wadzącą do ujednolicenia metodologicznego ujęć kulturoznawczych by­
łoby stworzenie odpowiednich ram organizacyjnych w nauczaniu i ba­
daniu. Postulaty prof. Majewskiego zaczęły się urzeczywistniać w latach
1949-1954. W 1949 roku przy Wrocławskim Towarzystwie Naukowym
powstała Komisja Historii K u l t u r y Materialnej, w roku następnym zaś
Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego powierzyło profesorowi Majewskie­
mu zorganizowanie Uniwersyteckiego Studium Historii K u l t u r y Mate­
rialnej. Rekrutacja studentów na to Studium ustanowiona została
w trzech ośrodkach uniwersyteckich. Studia o wspólnym dla wszystkich
programie trwały trzy lata i dopiero na czwartym roku obowiązywała
specjalizacja z archeologii polskiej, etnografii z etnologią i archeologii
antycznej. Jednocześnie szukano rozwiązań dla kwestii, gdzie należało­
by zatrudnić absolwentów tak pomyślanego Studium. Obok tradycyjne­
go zatrudnienia w placówkach naukowych i muzeach w rachubę miały
wchodzić zakrojone na dużą skalę badania, np. Badania nad Początkami

�12
Państwa Polskiego, oraz stała praca w nowym typie placów oświato­
wych — Regionalnych Domach Kultury.
"W zagęszczającej się myśli wokół wcielania w życie zamysłów prof.
Majewskiego łączenia w studiach uniwersyteckich i przebudowie meto­
dologicznej dotychczas odrębnych trzech dyscyplin naukowych nie spo­
sób jest pominąć trudności, które w coraz ostrzejszy sposób dawały
znać o sobie. Pomijając sprawę trudności wynikających z przyczyn
obiektywnych, powiedzmy borykania się z doborem odpowiedniej kadry
pedagogicznej przede wszystkim, dawały o sobie znać w różnej postaci
zalążki zwątpienia w słuszność samego pomysłu. Narastanie oporów
w procesie przełamywania się dawnych nawyków z nowymi potrzebami
doprowadziły po paru latach funkcjonowania Studium Historii K u l t u r y
Materialnej do załamania się koncepcji studiów scalonych i powrotu
do nauczania według modelu studiów z okresu międzywojennego.
Jakże inaczej wypadnie spojrzeć — zwłaszcza oczami etnografa —
na działalność prof. Majewskiego i jej w y n i k i przy scalaniu trzech k u l turoznawczych dyscyplin w jedną naukowo-organizacyjną całość — I n ­
stytutu Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk.
Po utworzeniu Instytutu (na bazie kierownictwa Badań nad Począt­
kami Państwa Polskiego), prof. Kazimierz Majewski został mianowany
dyrektorem tej placówki naukowej. 'Funkcję tę pełnił do końca czerwca
1954 r. Jednocześnie prof. Majewski był kierownikiem Działu I I —
Archeologii Antycznej w Instytucie i niezależnie od wewnętrznych zmian
organizacyjnych kierował tą placówką i jej wydawnictwami do przej­
ścia na emeryturę. Był to już ostatni etap w realizowaniu zamysłu prof.
Kazimierza Majewskiego połączenia pokrewnych dyscyplin naukowych
w jedną organizacyjną całość. Od momentu podjęcia prac w KO I H K M
sprawa reprezentacji etnograficznej i jej pozycji w Instytucie została
postawiona jasno. W czteroczłonowej strukturze organizacyjnej nowej
placówki naukowej jeden z członów został wydzielony dla nauk etnologicznych jako Dział I V Instytutu. W Dziale I V zaprezentowana jest
cała dyscyplina bez jakichkolwiek z góry ustanowionych ograniczeń.
Profesor Majewski dobrze widział potrzeby powołania czteroczłonowego Instytutu z naukami etnologicznymi łącznie. Ostrość tego spoj­
rzenia szczególnie mocno zarysuje się, jeśli uświadomimy sobie, że na
I Kongresie Nauki Polskiej etnografia nie posiadała w ogóle wyraźniej
zaznaczonego miejsca.
Nauki etnologiczne w I H K M reprezentują w Polskiej Akademii Nauk
nową myśl naukową. Wyrosła ona na gruncie przebudowy nauki polskiej
i ma służyć nowym zadaniom i potrzebom realizowanym i zaspokajanym
przez budowę nowego ustroju społecznego w Polsce. Wprowadzenie et­
nografii jako czwartego członu I H K M wynikało nie tylko z konieczności
stworzenia w P A N reprezentacji etnograficznej, reprezentacji dyscypli­
ny o wieloletniej tradycji i o pokaźnym dorobku naukowym, lecz przede
t

�13
wszystkim z potrzeby stworzenia dla niej nowych, odpowiednich wa­
runków dalszego rozwoju.
Za zasługi wniesione do odbudowy i nowej organizacji nauki Kazi­
mierz Majewski otrzymał najwyższe odznaczenia zarówno krajowe, jak
i zagraniczne.
Chyląc dzisiaj czoło nad t r u m n ą Profesora Majewskiego w kręgu et­
nologów i etnografów odczuwamy nie tylko głęboki smutek wraz z Jego
najbliższymi, lecz także i świadomość mocno utrwalonej wdzięcznej
pamięci.
Witold

Dynowski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10848" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10826">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ce80547ea9050a64410d99f25ee8015f.pdf</src>
        <authentication>3edfe98dc023a9896a23047205174b1e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129373">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1076</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129374">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129375">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129376">
                <text>Tradycja ludowa w myśli humanistycznej i idei narodu XIX w. / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129377">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2, s.31-68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129378">
                <text>Paprocka, Wanda</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129379">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129380">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129381">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129382">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129383">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X V I , z. 2
P L I S S N 0071-1861

WANDA

PAPROCKA

TRADYCJA LUDOWA W MYŚLI HUMANISTYCZNEJ
I I D E I NARODU X I X W I E K U
Powszechne jest twierdzenie o szerokości zakresu problematyki zwią­
zanej z zagadnieniem tradycji, o niebezpieczeństwie kryjącym się już
w samej etymologii tego wyrazu lub wynikającym, jak stwierdza Geor­
ge Boas, z emanującego z niego metafizycznego patosu . Do problema­
t y k i tradycji można zastosować twierdzenie Freda Eggana, że ostatnią
rzeczą, do odkrycia w każdej nauce, jest to, czym ta nauka jest .
Posłużenie się t y m zdaniem usprawiedliwia fakt, że poniżej przedstawio­
ne rozważania są kolejną próbą przybliżenia i zrozumienia pojęcia trady­
cji. Stanowią więc przyczynek na drodze prowadzącej do sformułowania
ogólnej jej teorii zadania, którego nie dokonała dotąd żadna z dyscyplin
humanistycznych.
Artykuł jest częścią pracy poświęconej roli i znaczeniu tradycji l u ­
dowej w procesie krystalizacji tożsamości społecznej i kulturowej war­
stwy chłopskiej. Przedmiotem analizy jest kształtowanie się poglądów
na tradycję ludową w wieku X I X , w którym w specyficznych warun­
kach polskiej rzeczywistości formowało się pojęcie narodu jako jedności
wszystkich jego warstw społecznych. Jedności, u której historycznych
źródeł odkrywano wartości społeczne i kulturowe tworzone przez lud
oraz zachowane w tej warstwie do X I X w.
W ostatnio ukazujących się pracach etnograficznych mamy do czy­
nienia z szeregiem interesujących rozważań teoretycznych na temat
kształtowania się tradycji w warunkach wiejskiej społeczności lokalnej.
Przedmiotem analizy jest w nich tradycja w sensie podmiotowym okre­
ślana jako postawa wobec przeszłości, jako główny czynnik konstytu­
ujący i konserwujący system wartości danej grupy oraz zasadniczy
składnik jej więzi społecznej, utrzymujący równowagę określonej stru1

2

1

G. B o a s , La tradition, „Diogene", nr 31: 1960, s. 76.
F . E g g a n, Social Anthropology and the Method of Controled
[w:] Cultural and Social Anthropology, New York 1964, s. 480.
г

Comparison,

�32

WANDA

PAPROCKA

3

k t u r y k u l t u r o w e j . Ten rodzaj analizy płodny poznawczo prowadzący
do wyjaśnienia niewątpliwie jednej z najistotniejszych kwestii — me­
chanizmu tworzenia się i funkcjonowania tradycji — pozwala określić
pewną modelową wersję tradycji integralnej występującej w warunkach
względnie izolowanej społeczności wiejskiej. Równocześnie jednak świa­
domość umowności pojęcia izolacji kulturowej wsi każe zwrócić uwagę
na wyraźnie zaznaczający się, jak można stwierdzić na podstawie źró­
deł bezpośrednich, w p ł y w poglądów na znaczenie i wartość treści k u l ­
turowych i społecznych zawartych w tradycji ludowej ukształtowanych
poza środowiskiem wiejskim w różnych okresach i silnie na wieś oddzia­
łujących już od końca X I X w.
Przyjęcie tradycji ludowej za przedmiot analizy jest konsekwencją
sformułowanego w pracy podstawowego pytania badawczego, dotyczą­
cego kształtowania się postaw wartościujących w stosunku do treści za­
wartych w kulturze ludowej, pytania o kryteria wyboru z całości dziedzi­
ctwa kulturowego tych elementów i zjawisk, które selekcjonowane
i wartościowane złożyły się na pojęcie tradycji. W obecnym opracowa­
niu skoncentrowano się na zagadrieniu wartościowania dziedzictwa k u l ­
turowego społeczności chłopskiej dokonywanego nie przez nią samą
na podstawie obowiązującego w grupie systemu wartości, ale niejako po­
za nią. Zewnętrzność ta nie jest jednak równoznaczna z pewnym pater­
nalizmem kulturowym charakterystycznym dla stosunku do kultury l u ­
dowej w późniejszych okresach . Jest ona w t y m przypadku pozorna
wobec powszechnego uznania (szczególnie w I poł. X I X w.) kultury ludo­
wej za integralną część kultury narodowej, a nawet za podstawowy
jej rdzeń. Uprawomocniało to proces wartościowania dziedzictwa k u l ­
turowego warstwy chłopskiej jako dziedzictwa ogólnonarodowego.
Przyjmuje się powszechnie, że stosunek do własnej kultury, do wła­
snego dziedzictwa kulturowego, próby jego wartościowania kształtują
się równolegle z rozwojem świadomości społecznej danej g r u p y . Sto4

5

3

R. T o m i c k i , Tradycja i jej znaczenie w kulturze chłopskiej,
„Etnografia
Polska", t. 17: 1973, z. 2, s. 41-58; J . B u r s z t a , Kultura ludowa — kultura na­
rodowa, Warszawa 1974, s. 341-346; B. K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a ,
Przedmiot
i zakres opracowania dotyczącego
kultury wsi Polski środkowej,
Prace i Mate­
riały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, nr 19, Łódź 1976,
s. 17-37; B. J a n u s z k i e w i c z , Tradycja jako kategoria etnograficzna, [w:] Tra­
dycja i przemiany, Poznań 1978, s. 57-71; E . P i e t r a s z e k , Tradycja a dziedzictwo
kulturowe,
[w:] Přeměny
ludových
tradycíí
v Súčasnosti,
Bratislava 1978, t. 2,
s. 59-69; Cz. R o b o t y c k i , Tradycja i obyczaj w środowisku
wiejskim,
Wrocław
1980; R. T o m i c k i , Kultura — dziedzictwo — tradycja, [w:] Etnografia
Polski.
Przemiany kultury ludowej, t. 2, Wrocław 1981, s. 349-365.
Por. Wieś w tradycji
i współczesności
literackiej,
stenogram sympozjum,
Warszawa 1980, s. 27-93.
N. A s s o r o d o b r a j , Żywa
historia. Świadomość
historyczna:
symptomy
i propozycje badawcze, „Studia Socjologiczne", nr 2: 1963, s. 5.
4

6

�T R A D Y C J A L U D O W A W MYŠLI

HUMANISTYCZNEJ

33

sunek do kultury ludowej rodził się i rozwijał wraz ze wzrostem poczu­
cia odrębności społecznej i kulturowej chłopów. Na jego charakter
w p ł y w miał zarówno obowiązujący w społeczności wiejskiej system
wartości determinujący ocenę i selekcję elementów kulturowych, jak
również będące w społecznym obiegu opinie i oceny dotyczące wartości
kulturowych wsi, formułowane w innych pozawiejskich kręgach k u l t u ­
rowych. Skutki zderzenia się tych dwóch postaw — jednej wynikającej
ze stale realizowanej potrzeby samoidentyfikacji i samooceny społeczności
chłopskich w opozycji do układów zewnętrznych i drugiej powstającej
poza systemem kulturowym grup lokalnych, niejednokrotnie jednak
uwierzytelnionej udziałem w jej kreowaniu ludzi pochodzących ze śro­
dowiska wiejskiego — dają się zaobserwować szczególnie wyraźnie w I I
poŁ X I X w. Są one ogromnie ważne dla zrozumienia procesu formowa­
nia się stosunku do tradycji ludowej także w okresach następnych aż do
współczesności.
Zwrócenie uwagi na proces wartościowania dziedzictwa kulturowego
poza środowiskiem wiejskim, jego złożoność i wpływ na treść pojęcia
tradycji ludowej wywołało potrzebę rozpatrywania tego zjawiska nie
tylko w układzie synchronicznym, ale także w diachronii, szukania ge­
nezy pewnych postaw i poglądów w okresach wcześniejszych, w okresie
Oświecenia i Romantyzmu.
Trudno bowiem podjąć próbę wyjaśnienia poglądów na kulturę l u ­
dową, na zagadnienie tradycji ludowej przedstawionych m.in. w słowie
'wstępnym w tomie I „Ludu" z 1895 r. w myśl idei pozytywistycznej
czy formułowanych na Walnym Zgromadzeniu PTL w 1908 r. bez po­
znania roli, jaką w kształtowaniu się głoszonych poglądów na kulturo­
twórczą rolę chłopów wniosło do myśli humanistycznej polskie Oświe­
cenie.
Tak jak niemożliwe jest wyjaśnienie poglądów twórcy stylu zakopiań­
skiego Stanisława Witkiewicza na „plemienność" czy „rodzimość" sztu­
k i podhalańskiej w kategoriach racjonalizmu Hipolita Taine'a, do którego
w swoich teoriach nawiązywał, jeżeli nie dostrzega się w tym również
związku z romantyczną koncepcją „ducha narodu", „ducha ludu" czy
X I X w. poglądami słowianofilów.
Również trudno, analizując tak ważne dla formowania się stosunku
do tradycji ludowej poglądy ideologa regionalizmu polskiego Władysła­
wa Orkana, nie dostrzec w jego realistycznej ocenie sytuacji chłopa —•
ostrości widzenia tych spraw przez twórców Kuźnicy Kołłątajowskiej,
ale i równocześnie norwidowskiej wiary w potrzebę „podnoszenia ludo­
wego do ludzkości".
Nie można pominąć także faktu, że w tak charakterystycznej dla
polskiej myśli humanistycznej końca X I X w. konfrontacji dwu wzorów
kultury tradycyjnego, ziemiańsko-wiejskiego i mieszczańsko-urbanistycznego, zawarte są nie tylko reminiscencje myśli Jean Jacquea Rou3 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t.

26/2

�34

WANDA

PAPROCKA

sseau, ale również poglądów Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego i Kazimie­
rza Brodzińskiego, w których przeciwstawiano kosmopolityzmowi k u l t u ­
r y szlacheckiej i mieszczańskiej tradycyjną kulturą wiejską nie skażoną
wpływami obcymi.
Uświadomienie sobie tych związków wymagało przy podjętej próbie
określenia stosunku do tradycji ludowej uwzględnienia dorobku polskiej
myśli humanistycznej i badań ludoznawczych całego X I X w. Do nich
bowiem nawiązywano i z nich czerpano w okresach późniejszych aż do
współczesności, formułując poglądy na kulturę i tradycję ludową.
TRADYCJA„LUDOWA W POGLĄDACH
" I POŁOWY X I X W I E K U

BADACZY

Powszechnie przyjmowana teza, że w okresach przełomowych, w k t ó ­
rych dokonują się podstawowe zmiany polityczne, społeczne czy k u l t u ­
rowe, szczególną rolę w kształtowaniu się nowych postaw światopoglą­
dowych odgrywa tradycja, znajduje potwierdzenie w okresie porozbiorowym. Nie można jednak uważać rozbiorów za jedyny czynnik stymu­
lujący wzrost zainteresowań historią i dziedzictwem przeszłości. W myśli
społecznej końca X V I I I i początku X I X w. niemal we wszystkich krajach
europejskich uświadomienie sobie przełomowego charakteru tej epoki
(którą otworzyła Rewolucja Francuska) znajduje wyraz w uznaniu do­
niosłej roli historii w kształtowaniu się świadomości społecznej.
Może się wydać swoistym paradoksem, że w okresie formowania się
nowego układu społecznego w opozycji do przeszłości właśnie historia
jako proces tworzenia się ludzkiego świata stawała się niezbędna w świa­
domości społecznej i po raz pierwszy w takiej skali była przedmiotem
powszechnego działania i potocznego myślenia ludzi. Ten zwrot ku h i ­
storii określany mianem historyzmu zrewolucjonizował stosunek do prze­
szłości. Zaczęto tworzyć nowe kryteria oceny i wartościowania prze­
szłości zarówno w odniesieniu do wielkiej historiozofii, jak przede wszy­
stkim w stosunku do odkrywanych indywidualności narodowych.
Historycyzm przybierał rozmaite formy, związany był z różnymi
ideologiami i systemami wartości, odmienne wersje historyzmu pełniły
odmienne funkcje społeczne w zależności od aktualnej rzeczywistości
danego państwa czy narodu.
Będąc w zgodności z ogólnym kierunkiem europejskich prądów umy­
słowych i społecznych w Polsce, ze względu na określone warunki przy­
pisano historii znacznie szerszą rolę wychowawczo-narodową niż w i n ­
nych krajach. Powszechnie przyjmuje się, że pełen afirmacji stosunek
do przeszłości, dążenie do poznania konkretnych szczegółów i swoistego
charakteru epok, szukanie sposobów określenia indywidualności narodo­
wych „ducha narodowego" miało szczególne warunki rozwoju w kraju
pozbawionym bytu państwowego, walczącego o wyzwolenie narodowe.

�T R A D Y C J A L U D O W A W MYŚLI

HUMANISTYCZNEJ

35

Racjonalistyczna myśl oświeceniowa, mimo że zdolna wzbogacić za­
sadnicze idee moralno-polityczne ze względu na swój uniwersalizm,
w płaszczyźnie emocjonalnej nie stanowiła tak podatnego gruntu dla
rozwoju idei narodowej, idei budzenia się narodowości, jak ideologia
Romantyzmu.
Rozważania o przeszłości, która miała dostarczyć argumentów dla
aktualnie przeżywanej historyczności i dla przyszłości, musiały w y w o ­
ływać znacznie większe zaangażowanie niż pozwalała na to posiadająca
uniwersalistyczny charakter oświeceniowa idea narodu. „Pojmowanie
ojczyzny jest pamiętanie przeszłości" — stwierdza jeden z historyków
i publicystów okresu Romantyzmu; „Jak religia z niebem, tak historia
jest przymierzem człowieka z ziemią; kto pierwszy dom zbudował, n i ­
wę uprawił, sad zasadził i kości swe tam, gdzie mieszkał złożył, ten
w dzieci swoje wyobrażenie ojczyzny zaszczepił..."
Dla rozważań nad stosunkiem do tradycji szczególnie istotny wyda­
je się nurt historyzmu, w którym, jak pisze Szacki, historia występuje
jako „podstawowa koncepcja postępu społecznego" . Treścią pojęcia na­
rodowość jest w t y m nurcie całokształt kul-tury narodowej w jej we­
wnętrznej spoistości i w jej historycznej zmienności, a co ważniejsze
„integralnie związanej z historyczną treścią życia społeczno-politycznego
narodu" . Takie podejście kierowało uwagę ku stosunkom społecznym
i wydarzeniom angażującym cały naród. Kształtując pojęcie o narodo­
wości, o tradycji, o więzach wewnętrznych łączących społeczności naro­
dowe poza instytucją państwa pozwalało skutecznie przeciwstawiać się
rzeczywistości, przeciwstawiać się fatalnemu w warunkach polskich
utożsamianiu narodu z państwem. W tak pojmowanym stosunku do h i ­
storii — tradycji przypisywano szczególne znaczenie. Miała być tworzy­
wem do budowania teraźniejszości, do formowania się kultury narodo­
wej w obronie narodu i jego najcenniejszych wartości duchowych. A m ­
bicjom odnalezienia metryki własnego narodu musiało towarzyszyć za­
interesowanie ludem jako podstawowym jego składnikiem. Hasło zacho­
wania tradycji, badanie jej pierwocin jako odruchu samoobrony narodo­
wej obejmowało więc nie tylko kulturę szlachecką, ale także ludową,
odkrywając uniwersalne wartości w świecie autentycznej twórczości tej
warstwy traktowanej jako rdzeń kultury narodowej i jako baza dla
rekonstrukcji najdalszej historii naszych ziem.
6

7

8

W ostatnich latach miały miejsce pewne próby łączenia faktu sięga6

H . S i e n k i e w i c z , Przedmowa do skarbca historii polskiej, [w:] Historycy
o historii, pod red. M. H . Serejskiego, t. 1, Warszawa 1839, s. 91-95.
J . S z a c k i , Ojczyzna, naród, rewolucja — problematyka narodowa
polskiej
myśli szlacheckorewolucyjnej,
Warszawa 1962, s. 121.
N. A s s o r o d o b r a j , Kształtowanie
się założeń teoretycznych
historiografii
J . Lelewela, [w:] Z dziejów
polskiej myśli filozoficznej i społecznej,
t. 3, Warsza­
wa 1957, s. 182.
7

8

�36

WANDA

PAPROCKA

nia w daleką przeszłość słowiańską nie tylko w poszukiwaniu narodowej
genealogii, ale także dla obrony przed czasem historycznym, opozycji
wobec myślenia historycznego , każącej sięgać ku innym miarom czasu,
odwoływać się do symboliki narodzin, do źródeł sacrum, do „wiecznego
teraz m i t u " . Zwrócenie się ku przeszłości, ku tradycji, jest jednak
przede wszystkim w programach badawczych tego okresu wynikiem roz­
wijającej się świadomości przynależności do wspólnoty językowo-etnicznej, na której tle wytwarza się więź narodowa jako kategoria ideologicz­
na. Wydobycie z dziejów indywidualności narodu to jedno z zadań,
jakie stawiał sobie jeden z czołowych historyków tej epoki: Joachim Le­
lewel. Jego wizja przeszłości odniesiona do pierwotnej Słowiańszczyzny
nie pomijała rzesz chłopskich, ukazując jako trzon kształtującego się
narodu, żyjący w warunkach wolności lud rolniczy. We wstępie do Uwag
v.ad dziejami Polski i ludu jej pisał: „Chybia powołaniu swemu dziejarz
wszechstronnie dzieje państwa i narodu przepatrywać obowiązany, kie­
dy lud jego z oka traci i zaniedbuje..."
9

10

1 1

W podejściu do przeszłości tkwiło przekonanie o swoistych właści­
wościach odróżniających naród Polski od innych narodów i było w y r a ­
zem postawy indywidualizującej w stosunku do zjawisk historycznych,
w szczególności do dziejów narodu. Pisze o t y m Lelewel: „Rozważając
sprawy i rzeczy Polski, usiłowałem rozpoznać różnicę onych od spraw
innych ludów, aby wydobyć własny narodowy żywioł odróżniający go
od cudzoziemskiego" . I tak, jak Stanisław Staszic, swego programu
„uobywatelnienia" nieszlacheckich części narodu •— mieszczaństwa
i chłopstwa — nie uważał za zaprzeczenie tradycji, ale za kontynuację
tej, od której odstąpiono.
Lelewelowska idea gminowładztwa słowiańskiego realizowała zasady
wolności, równości, ludowładztwa, które będąc źródłem siły i wielkości
narodu polskiego w jego rozwoju dziejowym miały stać się oparciem dla
teraźniejszości i podstawą dla przyszłości. Ten ideał społeczny przedsta­
wiony przez Lelewela ma motywację historyczną w duchu romantyczne­
go historyzmu, mimo że naród rozpatrywany był w dalszym ciągu zgod­
nie z myślą oświeceniową w „postępie powszechnym ludów i mocarstw
europejskich".
Przeszłość odgrywa jednak zasadniczą rolę w każdych koncepcjach h i ­
storycznych tego okresu zarówno powstałych z negacji .teraźniejszości
12

' A . W i t k o w s k a , Romantyczny naród: klęska i triumf, [w:] Problemy pol­
skiego romantyzmu, Wrocław 1971; t e n ż e , Słowianie,
my lubim sielanki, War­
szawa 1972.
M. Ż m i g r o d z k a , Mit, podanie, historia, [w:] Problemy polskiego roman­
tyzmu, Wrocław 1971.
Cyt. za M. H . S e r e j s к i, Przeszłość
a teraźniejszość.
Szkice i studia historiograficzne, Warszawa 1965, s. 96.
J . L e l e w e l , Dzieła, t. 1, Warszawa 1957, s. 51.
10

11

1 2

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

37

HUMANISTYCZNEJ

i przeciwstawienia jej wartości czerpanych z historii, w której życie
historyczne ludu, jak stwierdzał to Maurycy Mochnacki, jest ciągłym
nigdy nie przerwanym procesem „uobecniania się samego siebie", a świa­
domość narodu jest danym raz na zawsze „duchem narodu", którego
najpełniejszym siedliskiem jest przeszłość — tradycja narodowa , czy
rozwijających się w myśl pojęcia postępu włączających do tych wzorów
przeszłości — współczesność jako ogniwo procesu dziejowego. Ten stosu­
nek do przeszłości zamyka się niejako w stwierdzeniu jednego z histo­
ryków epoki Romantyzmu: „duch narodów odpowiada najlepiej na za­
pytanie nasze z odległości jak echo. Dlatego najwyraźniej przemawia
przeszłość" .
13

u

Rozwój myśli historycznej prowadził do podejmowania
opraco­
w a ń s y n t e t y c z n y c h i z a r y s ó w h i s t o r y c z n y c h , do któ­
rych włączono wnioski wysuwane z analizy materiałów archaicznych za­
chowanych w kulturze ludowej. Równocześnie mamy do czynienia (w I poł.
X I X w.) z tendencjami gromadzenia własnych źródeł etnograficznych na
podstawie zakrojonych na szeroką skalę programów badań szczegółowych
obejmujących tereny uznane za ważne ze względu na zachowane tradycje
kulturowe. Na gruncie rozwijającego się w dobie porozbiorowej nurtu ko­
lekcjonerstwa i zbieractwa starożytności oraz wszelkiego rodzaju pamią­
tek czasów dawnych, poddawanych wraz z rozwojem myśli historycznej
i historycznego programu badań naukowej ocenie i popularyzacji, w y ­
rosła idea Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Ono koncentruje badaczy, któ­
rych programy i założenia badawcze wyznaczają kierunek, w jakim będą
rozwijały się zainteresowania ludoznawcze. W t y m okresie mamy już do
czynienia z postawami w a r t o ś c i u j ą c y m i
kulturę
ludową.
Negatywna niejednokrotnie z pozycji oświeceniowych ocena jej poziomu
i potrzeba jej podniesienia nie zmieniają jednak wspomnianego już fak­
tu traktowania kultury ludowej jako pełnowartościowego źródła histo­
rycznego do odtwarzania kultury narodowej. Zgodna jest opinia badaczy,
że te szeroko zakrojone poszukiwania rodzimej historii, próba określenia
narodowego charakteru wiodąca do ludu w dużej mierze inspirowana by­
ła podobnymi działaniami w innych krajach europejskich. Począwszy od
preromantycznych stwierdzeń Jean Jacquea Rousseau o „duchu dawnych
urządzeń" jako najtrwalszej spójni narodowej do romantycznego, ideali­
zowanego, ale zgodnego z potrzebą chwili widzenia ludu słowiańskiego
przez Johanna G. Herdera przedstawionego w jego Myśli o filozofii dzie­
jów, splatają się potrzeby zachowania narodowej tradycji — świadka
przeszłości w warunkach niewoli z ogólnymi prądami „uobecniania się"
bytów narodowych w społeczeństwach europejskich.
1 3

J . S z a c k i , Maurycy Mochnacki, Rewolucja i tradycja, [w:] Filozofia pol­
ska, Warszawa 1967, s. 199.
M. G r a b o w s k i , Literatura
romansu w Polsce, [w:] Literatura г kryty­
ka, t. 1, Wilno 1840, s. 39.
1 4

�38

WANDA

PAPROCKA

Projekty i instrukcje gromadzenia materiałów wychodzące ze środo­
wisk nie tylko naukowych w pierwszych latach X I X w. z najbardziej
znanym listem Hugo Kołłątaja do księgarza J. Maja posiadają bogatą
ilość opracowań. Pozwala to odwołać się do literatury przedmiotu zaj­
mując się jedynie szerzej t y m i badaczami, których postawy wobec dzie­
dzictwa przeszłości i tradycji są najbardziej charakterystyczne dla tej
epoki .
Należy podkreślić, że kształtowanie się poglądów na znaczenie i rolę
tradycji ludowej w procesie formowania się kultury narodowej następu­
je równolegle ze wzrostem zainteresowań ludem (w jego dalszej lub
bliższej perspektywie historycznej), a zatem niejako u źródeł powstania
etnografii i folklorystyki. Rozszerzenie programu badań na wszystkie
klasy i instytucje społeczne, gospodarcze i kulturalne obejmujące cało­
kształt życia .narodowego, „kryzys" ustroju pańszczyźnianego, nawiązu­
jące do ideałów Oświecenia walki o pozycję chłopa w nowym państwie,
wywoływały konieczność uwzględnienia we wszystkich rozważaniach
dotyczących dziedzictwa narodowego tradycji warstwy chłopskiej i jej
dorobku społecznego i kulturalnego.
Jakich elementów poszukiwano w kulturze ludowej, jak kształtował
się stosunek do tradycji ludowej i co za taką uważano, zależne było
w swoim zasadniczym kierunku od kształtujących poglądy umysłowe tej
epoki prądów oświeceniowego czy romantycznego, od różnych tak cha­
rakterystycznych dla tego okresu funkcji społecznych pracy historycznej
oraz indywidualności naukowej i osobowości badacza.
W ideologii
oświeceniowej
sprawa chłopska zajmowała
poważną pozycję, a programy społeczne i polityczne kształtowały stosu­
nek do kultury tej warstwy. Było to w znacznym stopniu konsekwencją
faktu, że refleksje nad ojczyzną, rozwijające się w Polsce w odmiennych
warunkach dziejowych niż w innych krajach europejskich, skupiały uwa­
gę na dziejach narodu, a nie historycznej przeszłości państwa. Opierając
się na klasycznej doktrynie fizjokratów dotyczącej praw naturalnych
człowieka, szczególnie silnie broniono praw chłopów.
Rozwijając tezę o nadwartości, jaką zapewnia ziemia, gospodarstwo
rolne, Kołłątaj do wartości naturalnej ziemi dołączył wartość pracy
chłopów, o których Konstytucja Majowa w ślad za autorem Listów Ano­
nima stwierdzała, „iż spod ich ręki płynie najobfitsze bogactw krajowych
źródło" . Postulując w swoim słynnym liście do księgarza Maja potrzebę
1S

16

1 5

Por. Dzieje folklorystyki polskiej 1800-1863 pod red. H . Kapełuś i J . K r z y ­
żanowskiego, Wrocław 1970; Historia etnografii polskiej pod red. M. Terleckiej,
Wrocław 1973; A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Kultura ludowa w
dotychczaso­
wych pracach etnograficznych,
[w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury
ludoviej, t. 1. Wroclaw 1976, s. 19-58.
H. K o ł ł ą t a j , Oddajmy chłopu wolność. Wyjątek
z listów Anonima, cz. 2,
list drugi z 11 października 1788, [w:] Kuźnica
Kołłątajowska,
w y b ó r źródeł opr.
В. Leśnodorski, Warszawa 1949; t e n ż e , Wybór pism politycznych, opr. В. L e ś n o dorski, W r o c ł a w 1951, s. L I
1 6

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

39

dzieła De Moribus Polonorum był konsekwentny głoszonym poglądom
0 roli ludu w dziejach kultury narodowej, nawiązując równocześnie do
wywodów Franciszka S. Jezierskiego, który już w 1791 r. pisał:
„... Część największą ludzi ubogich i pracowitych zowiemy pospólstwem,
u Francuzów pospólstwo jest trzecim stanem, w e d ł u g mnie pospólstwo powinnoby
s i ę nazywać pierwszym stanem narodu. Bogactwo i moc p a ń s t w pospólstwo składa
1 pospólstwo utrzymuje charakter narodów. Szlachta w całej Europie po wszyst­
kich narodach jest podobna do siebie... P o s p ó l s t w o zaś rozróżnia narody i utrzy­
muje rodowitość języka ojczystego, zachowuje zwyczaje i trzyma się jednostaj­
nego sposobu życia. Wieśniak nie w y m y ś l i ł mody ani odzieży, ani w sprzętach,
ani w wyrazach mowy" .
17

Równolegle z wysuwanymi żądaniami upełnoprawnienia obywatel­
skiego ludności chłopskiej stawiane są postulaty oświaty dla ludu, co
w praktyce nie ograniczało się do szerzenia jej wśród ludności wiejskiej,
ale również obejmowało gromadzenie i weryfikowanie tego, co stanowiło
p o w s z e c h n ą w i e d z ę g m i n u . Szeroko pojęte procesy edukacji
narodowej nie mogły pominąć tych treści kulturowych, które przekazy­
wane w procesie wychowawczym z pokolenia na pokolenie drogą prze­
kazu ustnego i naśladownictwa były sumą wiedzy i doświadczeń tak du­
żej części społeczeństwa. Nie zawsze mogła jednak ta część wiedzy
i wierzeń ludu wejść do dziedzictwa kulturowego narodu. Poddawana
krytyce z pozycji oświeceniowych nie przeszła niejednokrotnie próby na­
ukowego uwierzytelnienia, i to było w wielu przypadkach powodem, że
znaczny trud badawczy interesujących się tą dziedziną ludzi nie znalazł
właściwej oceny. Natomiast budzi się zainteresowanie w stosunku do
twórczości artystycznej ludu przede wszystkim poezji i pieśni i mimo, że
okres całkowitej apoteozy i kultu folkloru nastąpił dopiero w dobie
romantycznej, już w tym czasie zaczęto stawiać pytania badawcze doty­
czące wartości tej dziedziny twórczości artystycznej jako nosiciela tra­
dycji pierwotnych. Przede- wszystkim dotyczyło to p i e ś n i , które jako
gatunek twórczości ludowej znany i akceptowany powszechnie w innych
kulturach, odznaczających się bogactwem rodzajów, powszechnością i naj­
ważniejszą zaletą —.dawnością, miał szanse nobilitacji jako źródło prze­
kazu tradycji narodowych .
18

O ile pierwsze próby gromadzenia tego typu źródeł do upowszechnie­
nia i utrwalenia tradycji narodu przypisuje się Janowi Woroniczowi i je­
go projektowi Pieśnioksięgu,
to za sprawą Bogumiła Lindego i Słownika
polskiego zostaje podniesiona sprawa rodzimości języka, którym mówi
lud, jakkolwiek idea potrzeby szukania narodowej tradycji w narodowym
1 7

F . S. J e z i e r s k i , Niektóre
wyrazy porządkiem
abecadła
zebrane i stoso­
wanymi do rzeczy uwagami objaśnione,
[w:] Kuźnica
Kołłątajowska,
wybór źró­
deł opr. В. Leśnodorski, Warszawa 1949, s. 20.
А. К r a u s h a r, Towarzystwo
Warszawskie
Przyjaciół
Nauki 1800-1832,
t. 1 (Myśli ks. Albertrandiego z roku 1805 o sposobach wydoskonalenia i zbogacenia ojczystego języka), Warszawa 1902, s. 365-374.
1 8

�40

WANDA

PAPROCKA

języku, wspaniałym świadku najdawniejszej przeszłości, była już od
dawna powszechnie akceptowana .
Gromadzone materiały, niezależnie od ich bardziej lub mniej krytycz­
nej oceny ze strony współczesnych, miały spełniać — jak już mówiono
poprzednio — źródłową rolę dla rekonstrukcji stanu „sprzed
procesu
zmiany" oraz odkryć w kulturze ludowej istotne i trwałe treści kultury
narodu. Fakt, że niejako za pośrednictwem kultury ludowej dokonywano
tak ważnego, szczególnie dla tego momentu historycznego, dzieła odtwo­
rzenia najstarszych dziejów narodowych miało ogromny wpływ na po­
zytywną ocenę społeczeństwa wiejskiego — nosiciela tych treści.
Różnorodność wpływów i kierunków, jakie kształtowały postawy ba­
daczy tej epoki, zarówno oddziałujących z zewnątrz, jak i mająjących swoje źródło w sytuacji wewnętrznej kraju, musiały znaleźć w y ­
raz w różnym podejściu do kultury ludowej i interesującej nas kwestii
tradycji. Nagromadzony z biegiem lat materiał źródłowy dotyczący pew­
nych zagadnień związanych ze sprawami światopoglądowymi, kategory­
zacją postaw i zachowań czy systemami wartości pozwala dokonywać
znacznych uogólnień i wyciągać wnioski oceniające dany okres bardziej
całościowo. Również i w stosunku do I poł. X I X w. istniejąca ilość opra­
cowań daje nam znakomity obraz podsumowujący i oceniający tę epokę.
Jeśli jednak zastanowić się pragniemy nad pewnymi bardziej szczegóło­
w y m i kwestiami, ponownie powrócić musimy do opracowań źródłowych.
Wydaje się słuszne — przyjmując poprzednie stwierdzenia o przeło­
mowym charakterze pierwszych lat X I X w., okresu, w k t ó r y m myśl ba­
dawcza nie wyszła spod wpływu idei oświeceniowej równocześnie nie
ulegając jeszcze całkowicie prądom romantycznym — zwrócić uwagę na
jedną z bardziej reprezentatywnych dla tej epoki postaci: Wawrzyńca
Surowieckiego, historyka, słowianoznawcy, ekonomisty. Słusznie zwraca
się obecnie uwagę na prekursorski charakter jego działalności w zakresie
etnografii i archeologii, która zbiega się w czasie z wystąpieniem Kołłą­
taja z jego słynnym programem badań ludoznawczych. Szeroki zakres
zainteresowań oparty na racjonalistycznym światopoglądzie każe mu za­
jąć się sprawami najbardziej istotnymi dla aktualnej rzeczywistości.
Szukając, zgodnie z duchem epoki i swoimi zainteresowaniami histo­
rycznymi, genealogii słowiańskiej nie tracił z oczu współczesnej sytuacji
ekonomicznej kraju. W swoich rozważaniach ekonomicznych zajmuje się
zarówno sprawą chłopską (Uwagi względem poddanych i projekt do ich
uwolnienia, Warszawa 1807), jak i zagadnieniem rozwoju
przemysłu
i miast (O upadku przemysłu i miast w dawnej Polsce, Warszawa 1810).
Surowiecki pierwszy wystąpił z projektem zniesienia poddaństwa i stwo­
rzenia warunków prawnie zabezpieczających proces stopniowego uwła19

Kutrzeba-Pojnarowa,

op. cit., s. 25.

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

41

HUMANISTYCZNEJ

szczenią chłopów (w 1807 r.) jeszcze przed ogłoszeniem Konstytucji
Księstwa Warszawskiego.
Historyk nawołujący do podejmowania badań historycznych, archeolo­
gicznych i etnograficznych, twórca tezy głoszącej rodzimość kultury sło­
wiańskiej, pochłonięty odszukiwaniem zamierzchłej przeszłości Słowian,
badał równolegle z całą energią współczesne procesy gospodarcze, prawa
i zasady oraz przeszkody i hamulce rozwoju ekonomicznego kraju .
W interesujących nas pracach historycznych starał się realizować no­
we metody badań, roszerzając zakres źródeł pisanych, z których do­
tychczas korzystano, na wszelkie ślady kultury materialnej, relikty po­
gańskiej przeszłości zachowane w obyczajowości i zabobonach, przesą­
dach i podaniach ludu, gdzie można odnaleźć „niejeden szacowny szczą­
tek, który mu ukazuje dawny zwyczaj i mniemanie narodu" .
Należy sądzić, że dla Surowieckiego program odnowy kraju, niewąt­
pliwie leżący u podstaw jego działalności naukowej, miał zgodnie z ra­
cjonalistycznym światopoglądem obejmować w sposób integralny w mia­
rę możliwości wszystkie dziedziny życia narodu, nie wyłączając proble­
mów wychowawczych.
Postulując rozszerzenie warsztatu badawczego o nowe metody po­
znawcze, do których zaliczał przede wszystkim bezpośredni kontakt z ba­
danym ludem, poznanie z autopsji jego życia duchowego, społecznego
i materialnego, był prekursorem niejako późniejszych koncepcji i dzia­
łań Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego. Również dla Surowieckiego, jak
i późniejszych badaczy, jedną z dróg prowadzących do rekonstrukcji naj­
dawniejszej historii Słowian było poznanie kultury ludowej, szukając
„wśród zabobonów i baśni grubego ludu" tradycji kulturowej narodu.
Program badań historycznych zawierał więc w sobie badania etnograficz­
ne. W swoim szerokim programie odnowy narodowej zwracał również
uwagę na gwarę ludową i dialekty słowiańskie jako na obfite źródło ro­
dzimości języka.
Jakkolwiek przyjmujemy niejednokrotnie, że zajęcie się słowiańską
przeszłością było ucieczką przed współczesnością, czy nawet, jak stwier­
dzają niektórzy badacze inspirowani koncepcjami Mircea Eliadego, uciecz­
ką od czasu historycznego do czasu świętego, do źródeł sacrum — w przy­
padku Surowieckiego to przypuszczenie nie wydaje się uzasadnione.
W całej jego działalności naukowej możemy dostrzec wspólną koncepcję
badawczą, niezależnie od faktu stosowania przez niego w pracach metody
historycznej, która pozwoliła mu wykryć historyczne uwarunkowania i n ­
stytucji i stosunków ludzkich. Łączyła te prace o różnej problematyce
wspólna cecha — były one projekcją przyszłości opartą na analizie prze­
szłości i to zbliżało je do problemu tradycji. Wydaje się, że znalazłoby
20

21

2 0

2 1

s. 511.

A. G e 11 a, W awrzyniec Surowiecki, Warszawa 1956.
Dzieła Wawrzyńca
Surowieckiego,
wyd. K . J . Turowskiego, K r a k ó w 1861,

�42

WANDA

PAPROCKA

tu zastosowanie znakomite stwierdzenie Thomasa S. Eliota, że tradycji
odziedziczyć po prostu nie można, jeśli zaś chce się ją posiąść, można
to zrobić tylko z dużym wysiłkiem. Warunkiem jej jest zmysł historycz­
ny, który wymaga rozumienia przeszłości istniejącej nie tylko w prze­
szłości, lecz i teraźniejszości . Zarówno w odniesieniu do zagadnień społeczno-ekonomicznych dotyczących kwestii chłopskiej, rozwoju
miast
i przemysłu czy historii Słowiańszczyzny, dokonywana przez Surowieckiego analiza historyczna była próbą włączenia przeszłości do aktualnej
świadomości społecznej. Niezależnie czy zawierała ona krytyczne spoj­
rzenie na istniejące w przeszłości systemy, czy dokonywała pewnej mitologizacji przeszłości, była gromadzeniem wiedzy „o sobie", czy „wyobra­
żeń o sobie" w procesie samookreślenia się narodowego. Stosunek do
przeszłości, zgoda na dziedziczenie lub protest przeciwko niemu, opatry­
wanie takich lub innych elmentów dziedzictwa określonymi wartościami
ujawniały podmiotowe pojmowanie tradycji, która w t y m ujęciu miała
spełniać również bardzo istotną rolę wychowawczą.
22

Z analizy działalności naukowej Surowieckiego wynika jeszcze jedno
bardzo ważne zagadnienie, któremu poświęcono w -literaturze dość dużo
miejsca — o p o z y c j i m i ę d z y t r a d y c j ą
a h i s t o r i ą . Po­
wszechnie przyjmuje się tę antynomię jako opozycję przeszłości „prze­
ż y w a n e j " przez członków społeczeństwa i przeszłości
rekonstruowanej
przez specjalistów, a więc to, co Bohdan Suchodolski określa jako prze­
ciwieństwo między zjawiskiem „żyć czymś" a „widzieć i pamiętać
0 czymś", między tradycją żywą a światem wartości pamiętanych lub
dzięki rekonstrukcji przypomnianych. Zadaniem historyzmu, jaki był
udziałem badaczy tego przełomowego okresu, było niewątpliwie znale­
zienie i przywrócenie ciągłości kulturalnej i utrzymanie tradycji, a więc
zlikwidowanie przepaści dzielącej te dwa pojęcia. Wprawdzie niektórzy
badacze widzą w historyzmie, w jego tendencjach do wywyższania pa­
mięciowych form ostawania się przeszłości, w pozbawieniu jej hierarchii
1 selekcji, niebezpieczeństwo dla tradycji, do istoty której należy pojęcie
wartości i zobowiązania do życiowej realizacji. Wydaje się jednak, że
nie odnosi się to do analizowanych prac Surowieckiego.
Uzasadnić to można następującymi faktami. Rekonstrukcja historycz­
na służyła Surowieckiemu pogłębieniu s a m o w i e d z y
narodo­
w e j , dostarczając zespołu faktów i wyobrażeń, które pozwalały znaleźć
miejsce w świecie narodowi pozbawionemu państwa, a więc odnosiła się
2 3

2 2

T. S. E l i o t , Tradycja i talent indywidualny, [w:] Szkice literackie, W a r ­
szawa 1963, s. 2.
B. S u c h o d o l s k i , Uspołecznienie
kultury, Warszawa 1947; B. L e ś n o d o r s к i, Historia i współczesność,
Warszawa 1967; N. A s s o r o d o b r a j ,
Żywa
historia. Świadomość
historyczna:
symptomy i propozycje
badawcze, „Studia So­
cjologiczne", nr 2; 1963, s. 5-47; J . S z a c k i , Tradycja.
Przegląd
problematyki,
Warszawa 1971.
,
2 3

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

43

&lt;do współczesności. Równocześnie czyniąc masy narodu (jako jeden z pier­
wszych w historiografii polskiej) przedmiotem swoich badań, co by­
ło konsekwencją zainteresowania problemami społeczno-gospodarczymi,
ustrojowymi i kulturalnymi, przyjmował naród za pojęcie historyczno-etniczne, znajdując t y m samym wspólny mianownik dla swoich rozwa­
żań o przeszłości i przyszłości. Szukając, zgodnie ze swoim warsztatem
badawczym, śladów pierwotnej kultury słowiańskiej, m. i n . w warstwie
chłopskiej, nawiązywał w rekonstrukcji przeszłości do tradycji żywej,
do tego, czym żyła jeszcze warstwa chłopska.
Tradycja w ujęciu Surowieckiego nie nobilituje całej
przeszłości
i wszystkiego, co w niej dokonano. Przeszłość negatywna czy pozytywna
w analizie Surowieckiego aktualizuje się w teraźniejszości, nie pozostając
martwym faktem historycznym. Jeżeli nawet następuje idealizacja prze­
szłości, np. w ocenach gminowładztwa, nie służy to jej gloryfikacji, ale
zrozumieniu teraźniejszości oraz stworzeniu ewentualnych wzorów dla
przyszłości.
Niejednokrotnie łączy się osobę Surowieckiego, jego koncepcje i po­
glądy z działalnością Dołęgi-Chodakowskiego i traktuje jako inspiratora
jego poczynań, co wynika m. in. z faktu dokonania przez Surowieckiego
pierwszej k r y t y k i pracy Dołęgi-Chodakowskiego O
Słowiańszczyźnie
przedchrześcijańskiej
oraz istnienia pewnych zbieżności w ocenie kultury
prasłowiańskiej, a zwłaszcza zagadnień wpływu chrześcijaństwa na tę
kulturę. O ile jednak Surowiecki obraz Słowiańszczyzny dostosował do
oświeconego ideału cywilizacyjnego, aby w nim odszukać się mogli współ­
cześni Polacy i utwierdzić dzięki niej poczucie swej tożsamości narodo­
wej, dla Dołęgi-Chodakowskiego kultura Słowian samoistna i samowy­
starczalna, doskonała i pełna, była całkowicie odmienna i odzyskanie
dzięki niej tożsamości narodowej mogło dokonać się tylko przez o c z y ­
s z c z e n i e ze s k a ż e ń h i s t o r i i , przez powrót do stanu daw­
nego .
Takie podejście do badanej przeszłości określa stanowisko Chodakow­
skiego wobec tradycji. W przeciwieństwie do swoich poprzedników zwią­
zanych jeszcze w mniejszym lub większym stopniu z ideologią Oświece­
nia, nie dążył on do ustalenia ciągu zależności między przeszłością a przy­
szłością, nie interesowało go włączanie przeszłości, do teraźniejszości.
W swoich pracach nad Słowiańszczyzną przyjął wyłączność perspektywy
żyjącego poza historią słowiańskiego ludu. Rozważania te bliższe były
filozoficznej analizie i poszukiwaniu „ducha narodu", niż problemom w y ­
chowania narodowego. Wynikało to z tak charakterystycznej dla postawy
Dołęgi-Chodakowskiego s a k r a l i z a c j i S ł o w i a ń s z c z y z n y
nie
pozwalającej łączyć kultury słowiańskiej z aktualną rzeczywistością.
Przyjęte już powszechnie przekonanie o wartości tradycji ludowej
24

2 4

Żmigrodzka,

op. cit., s. 315.

�44

WANDA

PAPROCKA

jako źródła do badania przeszłości słowiańskiej nabiera w ten sposób
akcentu tak charakterystycznego dla romantycznej idei ludowości, który
każe uznać lud za nieskażony fundament rodzimości.
W ten sposób rozwijająca się pod przemożnym wpływem herderyzmu
myśl ludoznawcza tego okresu w krajach słowiańskich, w t y m i w Pol­
sce, stawała się i d e o l o g i ą s y n k r e t y c z n ą , która w ludowej
twórczości szukała źródła do zrozumienia ludów słowiańskich, ich cech
i idei ludowo-narodowych „ducha ludu". Z tej postawy logicznie w y n i ­
kała potrzeba konkretu, poprzez który uzewnętrzniać się miał „duch
miejscowy". W t y m odkryciu kolorytu lokalnego, fizjonomii miejsc i l u ­
dzi sięgano przede wszystkim do ludu. Szukanie reliktów języka (zgod­
nie ze zdaniem Herdera traktującego rodzimą mowę jako podstawową
przesłankę społecznego i kulturalnego rozwoju społeczeństwa) i odkry­
wanie ludowej twórczości artystycznej staje się podstawowym zadaniem
ludoznawstwa w okresie rozwijającego się Romantyzmu .
2S

Jakkolwiek, co stwierdza wielu badaczy, okres Romantyzmu zahamo­
wał rozwój etnografii, formułującej się w myśl idei Oświecenia jako „nau­
k i o ludzie" to stając się okresem narodzin dominacji folklorystyki wiązał
się również silnie z tradycją ludową, w pewnym opozycyjnym stosunku
do oświeceniowego racjonalizmu.
Urastając do naczelnej wartości w dobie Romantyzmu, p o e t y c k a
t w ó r c z o ś ć l u d o w a miała odzwierciedlać nastroje ludu, jego indy­
widualność, jego cechy ludowo-narodowe, zawierające ślady dawnej prze­
szłości nie zawarte w dokumentach pisanych. Czyniąc tradycję obowiąz­
kową okres Romantyzmu przyczynił się do powstania zjawiska, które
określamy obecnie mianem folkloryzmu, a które, jak stwierdza Józef
Burszta, miało ogromny wpływ na zachowania tradycji ludowych i były
efektywnym środkiem wychowania narodowopatriotycznego .
W sensie ideologicznym takie spojrzenie na kulturę ludową miało
wywołać poczucie wspólnoty językowo-etnicznej i więzi społecznej, świa­
domości historycznej i w dalszym rozwoju myśli romantycznej poczucia
posłannictwa historycznego.
W ścisłym związku z tak pojmowaną ludowością pozostaje bardzo roz­
powszechniona w dobie Romantyzmu i d e a n a r o d o w o ś c i , w k t ó ­
rej powstaniu i rozwinięciu odegrał rolę Dołęga-Chodakowski. L u d jest
w t y m rozumieniu nosicielem t r a d y c j i
rodzimej
kultury
zachowując jej pierwiastki w obyczajach, obrzędach, języku i tych wszyst­
kich elementach przede wszystkim kultury duchowej, które przekazy­
wane są na drodze tradycji ustnej z pokolenia na pokolenie. Prowadziło
to do uznania ludu za wyłącznego nosiciela narodowości, a kultury ludo26

2 5

Por. J . B a c h ó r z , O polskim egzotyźmie
polskiego romantyzmu, Wrocław 1971. s. 263-267.
B u r s z t a , op. cit., s. 269-270.
2 6

romantycznym,

[w:]

Problemy

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

45

HUMANISTYCZNEJ

wej za jedynie narodową. Pierwiastek ludowy w wytworach kulturo­
wych staje się wyznacznikiem określającym ich narodowy lub nie naro­
dowych charakter. Kultura ludowa, a przede wszystkim pieśni ludowe
traktowane jako źródło narodowości, w koncepcjach romantyków spełniać
miały dwie funkcje — stać się tworzywem dla poezji lub awansować do
roli literatury narodowej jako twórczość samoistna, będąca kontynuacją
rodzimej poezji sprzed wieków, źródłem do poznania przeszłości narodu.
Bardziej odosobniony w swojej skrajnej postawie mitologizacji Sło­
wiańszczyzny łączył się Chodakowski w swych poglądach na zagadnie­
nia narodowości z całym romantycznym nurtem w historiozofii i litera­
turze tego okresu. O unarodowieniu literatury polskiej poprzez zwrot ku
t r a d y c j i l u d o w e j pisał jeden z badaczy pieśni ludowych i poeta
Krystyn Lech Szyrma:
„Jeśli nie chcemy być w naukach nadobnych tylko naśladowcami, lecz i ory­
ginalne, a do tego czysto narodowe posiadać dzieła, uratujemy te starocie, te
zabytki, na które czas coraz ostrzej nastawa i grozi zatratą. Są one szczątkami
gmachu niegdyś okazałego, który runął w zwaliskach, ale może nam jeszcze do
wzniesienia Ś w i ą t y n i Narodowej za w ę g i e l n y posłużyć kamień. Zniżmy się w i ę c
pod niskie strzechy, tam gości Sędziwa Narodowość" .
27

Wiejskie strzechy, pod którymi odgrzebuje się zagubioną przeszłość,
są bezpośrednią reminiscencją stwierdzeń Dołęgi-Chodakowskiego: „Mię­
dzy ludem cnota mieszka, między ludem poezja mieszka" . Również
Mochnacki jakkolwiek daleko wykracza w swoich rozważaniach o istocie
narodowości poza domenę literatury, a tradycję określa szeroko „jako nić
wewnętrznego przypomnienia", którą stanowi ogół zjawisk przeszłości,
z którymi człowiek jest w stanie nawiązać duchowy kontakt, za źródło
polskiej poezji romantycznej uważa tradycję rodzimą, nadając tym sa­
mym współczesny wymiar historycznej przeszłości .
Szczególnie wyraźne nawiązanie do jedności między czasem teraź­
niejszym a czasem historycznym dostrzec możemy w działalności Kazi­
mierza Brodzińskiego. Jest rzeczą wymagającą podkreślenia, że bezpo­
średni związek między pojęciem t r a d y c j i
a pojęciem n a r o d o ­
w o ś c i wynika z roli tradycji jako siły organicznej w procesie krysta­
lizacji t o ż s a m o ś c i n a r o d o w e j . „Naród bez pamięci historycz­
nej nie jest narodem i jeśli ta przestanie dla niego być świętą i on prze­
stanie zasługiwać na imię od ojców odziedziczone" . Świadomość histo28

29

30

2 7

K. L . S z y r m a ,

List do redaktoru,

„Dziennik Wileński", t. 1: 1818, s.

486-

489.
2 8

Z. D o ł ę g a - C h o d a k o w s k i , Sprawy słowiańskie
pod strzechą
wiejską
zebrane, Warszawa 1973, s. 23.
M. M o c h n a c k i , O duchu i źródłach
poezji w Polszczę,
[w:] Pisma po
raz pierwszy edycją książkową
objęte, wyd. A. Śliwiński, L w ó w 1910, s. 13.
K . B r o d z i ń s k i , Mowy i pisma patriotyczne, opr. I. Chrzanowski, „Bi­
blioteka Narodowa", nr 94: 192 . s. 07.
2 9

3 0

4

�46

WANDA

PAPROCKA

rycznej zmienności form życia i wyobrażeń zmuszała do dokonywania
pewnej selekcji bagażu dziedzictwa kulturowego, równocześnie jednak
reprezentując istotę narodowości tradycja nie mogła ulec skażeniu. Ta
antynomia między potrzebą rozwijania tradycji a utrzymaniem jej w nie­
skażonej formie, między trwałością a zmianą, jest charakterystyczna dla
postawy Brodzińskiego. „Doskonalić narodowość, ale jej nie zmieniać" —
stwierdza w Listach o polskiej literaturze . Wychodząc (jak większość
badaczy tego okresu) od zainteresowania pieśniami ludowymi, widział je
nie tylko jako źródło pomocnicze do poznania dziejów i obyczajów k a ż ­
dego ludu, ale niezbędne do utrzymania charakteru i ducha narodowego.
Pojęcie narodowe znaczyło dla Brodzińskiego — ludowe. Literaturę uwa­
żał Brodziński za zjawisko historyczne, za produkt życia narodu i zara­
zem jeden z czynników to życie modelujących. Teza o literaturze jako
dokumencie życia narodowego dawała możliwości odtworzenia wpisanej
w tę literaturę s a m o w i e d z y n a r o d o w e j i zrekonstrułowania
portretu zbiorowości polskiej. Zarys dziejów literatury dawał w t y m uję­
ciu pewną ogólną koncepcję narodu odnoszącą się nie tylko do prze­
szłości, ale rzutującą także na przyszłość. Uznając s i e l a n k ę za naj­
bardziej swojski, rodzimy gatunek literacki, w którym najdoskonalej od­
biły się cechy ducha i charakteru narodowego, nawiązywał przede wszyst­
k i m do kultury ziemiańskiej. Jego pojęcie indywidualności narodowej
wywodzące się ze związków z ziemią i rolnictwem, odwoływanie się do
przeszłości, w której dominował wzór kultury rolniczej, kazało mu jed­
nak szeroko pojmować określenie ludu rolniczego i nawiązywać w idea­
łach pracy i obyczaju do współczesnego życia wiejskiego. „Rolnictwo jest
jedno zajęcie człowieka, które sam Bóg wskazał, przetrwa wszystkieprzemysły ludzkie, ocali w robotniku przyrodzony rozum i od ostatecz­
nego zepsucia lud uchowa" — pisał. W uwspółcześnieniu sielankowości
obrazu przeszłości Brodziński dążył nie tylko do literackiej nobilitacji
chłopa i tematów z życia ludu, ale również do stworzenia obrazu społe­
czeństwa, w którym idealizowane cechy narodowości polskiej będą stano­
wiły o s w o i s t o ś c i k u l t u r y
współczesnej.
31

Niezależnie od charakteru wyobrażeń o istocie narodowości, rozważa­
nia Brodzińskiego wiązały literaturę z życiem w sposób historyczny i so­
cjologiczny traktując ją za produkt życia narodu. Ucieleśniając niejako
swoją ideę zachowania tradycji, tego duchowego continuum narodu, Bro­
dziński był projektodawcą Dykcjonarza obyczajów i zwyczajów
polskich,,
którego późniejsza realizacja związana była z osobą Łukasza Gołębiow­
skiego i jego Ludem polskim.
Wydaje się, że można — powołując się na szeroko w literaturze omó­
wioną i analizowaną działalność naukową i literacką m. in. S. Witwickie8 1

s. 310.

Tenże,

Listy

o polskiej

literaturze,

„Pamiętnik Warszawski", t. 16:

1820,

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

47

HUMANISTYCZNEJ

go, R. Zmorskiego, K . W. Wójcickiego i J. L . Żukowskiego, Wacława
z Oleska i innych — stwierdzić, iż postawy Surowieckiego, Chodakow­
skiego, Szyrmy i Brodzińskiego były zarówno reprezentatywne dla poglą­
dów wcześniej wypowiadanych, jak i stanowiły punkt wyjścia do dalsze­
go rozwoju badań ludoznawczych. Jeśli zastanowić się nad osiągnięciami
tego okresu realizowanymi zarówno indywidualnie, jak i przez Warszaw­
skie Towarzystwo Przyjaciół Nauk to wydaje się, że większe znaczenie
od konkretnie zgromadzonych w t y m czasie materiałów miało przeła­
manie w i e l o w i e k o w e j o b o j ę t n o ś c i
na nurt tradycji żywej
zawarty w kulturze warstwy chłopskiej, tradycji, która do tego czasu
była na marginesie wszelkich rozważań, zarówno w kategoriach ideo­
wych i patriotycznych, jak i estetyczno-artystycznych. Nie w realizacji
więc programów zamierzonych na szerszą skalę niż to było możliwe do
wykonania, poczynając od programu Kołłątaja, projektów Woronicza,
akcji zbierackiej Surowieckiego, Rakowieckiego i innych do konkursów
organizowanych przez Towarzystwo Przyjaciół Nauk, ale w u g r u n t o ­
waniu
świadomości
potrzeb zainteresowania folklorem należy
widzieć wkład tych prac do badań ludoznawczych. Jest to konsekwencją
faktu, że podstawowe zadania tego okresu wiązały się z: 1) potrzebą za­
chowania przeszłości dla przyszłości, 2) obroną ciągłości tradycji jako
gwaranta przyszłego narodowego bytu, 3) apoteozą słowiańskiej przeszło­
ści i samorodnej twórczości ludowej jako nosiciela narodowych składni­
ków kultury. Jest jednak rzeczą charakterystyczną, że niezależnie od te­
go, czy rozpatrywano tradycję w myśl idei Oświecenia, czy z pozycji
Romantyków n o b i l i t o w a n o i do rangi tradycji podnoszono tę tylko
część dziedzictwa kulturowego narodu, która zgodna była z potrzebami
chwili. W poszukiwaniu wzorów działań, które w danym momencie h i ­
storycznym uchodziły za szczególnie ważne, odwoływano się więc do tra­
dycji, a nie historii. Laboratoryjnie można w t y m okresie obserwować
proces wyboru z przeszłości pewnych faktów pod kątem potrzeby ucze­
stnictwa w wartościach, które dawały możliwość zachowania p r e s t i ż u
n a r o d u w zmienionych warunkach. Odwoływanie się do tradycji, a nie
historii, wybiórcze traktowanie przeszłości otwierało możliwości fanta­
stycznej nierzadko spekulacji myślowej prowadzącej nawet do falsyfikacji historycznej. „Wszystkie narody — pisał Świętochowski — mają
mniej lub więcej podrobioną historię utkaną z prawd, legend, domnie­
mań, zmyśleń i zwyczajnych kłamstw. Jest ona jak gdyby barwnym
obrazem wykaligrafowanym przez wyobraźnię na kanwie rzeczywisto­
ści" . Przyjęcie powszechnej zasady, że kryterium wyróżniające trady­
cję pochodzi zawsze ze świata wartości, nie musi oznaczać prawdziwości
treściowej faktów i uogólnień zawartych w wymienionych wytworach
kulturowych czy wyobrażeń związanych z nimi, ale musi opierać się na
32

A.

Świętochowski,

Genealogia

rzeczywistości,

Warszawa

1936.

�48

WANDA

PAPROCKA

„społecznie ważnym domniemaniu", że pochodzą z przeszłości, z którą łą­
czą się na zasadzie ciągłości i więzi i posiadają szeroki zasięg społecznego
rezonansu i społecznych emocji.
Ze zrodzonej w konkretnym momencie historycznym potrzeby rekon­
struowania wiedzy społeczeństwa o sobie samym powstał „model uświa­
damiany", należący do tej samej kategorii zjawisk, jak stwierdza Claude
Levi-Strauss, formułując to określenie, co mity i religia. Jest to szcze­
gólnie widoczne w okresie Romantyzmu. O ile bowiem w ideologii oświe­
ceniowej tradycję traktowano przede wszystkim jako p r o g r a m d z i a ­
ł a n i a , Romantycy widzieli ją jako i d e a ł d u c h o w y , mit ojczyz­
ny, spirytualizowali wyobrażenia o ciągłości dziejów opierając je na toż­
samości duchowej narodu.
Z jakich motywów zrodziła się potrzeba konstruowania „modeli uświa­
damianych" będących teorią społeczeństwa o samym sobie, można pró­
bować wyjaśnić powołując się na stwierdzenie Suchodolskiego, ,,że roz­
k w i t badań historycznych w X I X w., pietyzm wobec pamiątek przeszło­
ści dziejowej, ochrona ruin i zabytków, zwycięstwo historycznej meto­
dy myślenia w wielu dziedzinach nie są owocem szczególnego wzrostu
roli przeszłości w życiu bieżącym, ale są raczej wynikiem utraty żywej
łączności z dawnością" . Pamięciowa forma ostawania się przeszłości nie
mogła wystarczająco świadczyć o ciągłości. Szczególne warunki polskiej
rzeczywistości wymagały „dowodów z dawności" podbudowujących świa­
domość więzi kulturowej z przeszłością. Zmuszało to do poszukiwania tra­
dycji żywej i wskrzeszania „pamięci zbiorowej" jak określa ją Maurice
Halbwach, której podstawową cechą jest ciągłość i która w przeciwień­
stwie do pamięci historycznej zwraca uwagę nie na zmiany i różnice,
ale na podobieństwa, spoglądając na minione wydarzenia przez pryzmat
teraźniejszości . I ta konieczność przejścia od tradycji pamiętanej do
tradycji żywej mogła się odbyć tylko za p o ś r e d n i c t w e m l u d u ,
w którym widziano nosiciela najstarszych wybranych z całości dziedzic­
twa kulturowego narodu treści zawartych w tradycji ludowej.
33

34

Reasumując więc przedstawione powyżej postawy badaczy w stosunku
do przeszłości można wyraźnie stwierdzić, że mamy tu do czynienia
z procesem tworzenia tradycji na zasadzie świadomego
selekcjono­
w a n i a i w a r t o ś c i o w a n i a zjawisk dotyczących przeszłości. W y ­
daje się, że nie budzi też wątpliwości charakter kryteriów wyboru i war­
tościowania, czy — jak to określa Assorodobrej — charakter „aprobaty"
wyróżniającej pewne elementy przeszłości z całości dziedzictwa kulturo­
wego. Są one bowiem w t y m przypadku narzucone przede wszystkim
potrzebami chwili. Ta motywacja wyboru i wartościowania mająca pod­
stawowe znaczenie w podmiotowym rozumieniu tradycji mogła
mieć
3 3

8 4

S u c h o d o l s k i , op. cit., s. 73 n.
M. H a 1 w b а с h, Społeczne
ramy pamięci,

Warszawa 1969, s. X V I I I n.

�T R A D Y C J A L U D O W A W MYŠLI

HUMANISTYCZNEJ

49

u podstaw swoich k o n f l i k t (o roli którego mówi w swoich rozwa­
żaniach o tradycji Roman Zimand ) , który nie tylko stanowił punkt w y j ­
ścia do rozważań nad zagadnieniem tradycji, ale odgrywał znaczną rolę
w procesie wyboru treści kulturowej. W tym przypadku sytuacja kon­
fliktowa wynika zarówno z warunków politycznych kraju, jak i zmie­
niającego się wewnętrznego układu sił społecznych, przede wszystkim
zwiększającego się znaczenia warstwy chłopskiej.
Przyjęcie konfliktu jako bodźca wywołującego zainteresowanie tra­
dycją nie stoi w sprzeczności z uznaniem istnienia
świadomej
a p r o b a t y w wyborze elementów kultury, które w t y m okresie histo­
rycznym zostały zaaprobowane i uznane za wartości. Taka motywacja
wyboru pewnych treści czy zjawisk kulturowych pochodzących z prze­
szłości i podnoszenie ich do rangi tradycji w szczególnie wyraźny sposób
wyraża istotną dla pojęcia tradycji, podkreślaną przez wszystkich ba­
daczy sprawę jej z w i ą z k u z t e r a ź n i e j s z o ś c i ą , związku, k t ó ­
ry tak znakomicie określa Stefan Czarnowski: „Albowiem dawność trwa
wyłącznie jako teraźniejszość. Teraźniejszość zaś jest przekształconą, zak­
tualizowaną dawnością oraz rodzącą się przyszłością" .
Zasada spojrzenia na przeszłość oczyma teraźniejszości była ideą prze­
wodnią w całej historiografii tego okresu, była więc także punktem od­
niesienia dla rozważań nad kulturą ludową stanowiącą integralną i nie­
jako dowodową część najstarszej historii narodu. Dawność rodowodu k u l ­
tury ludowej, elementu tak ważnego dla pojęcia tradycji, gwarantował
natomiast wywodzący się w t y m czasie z założeń historyzmu kierunek
badań ludoznawczych.
3 5

36

TRADYCJA LUDOWA W IDEOLOGII POZYTYWIZMU
I NEOROMANTYZMU

Zmiana w poglądach na zagadnienie kultury ludowej, powszechnie
owiązana z osobą Ryszarda Wincentego Berwińskiego i jego krytyką ro­
mantycznej, szeroko rozpowszechnionej teorii o starożytności kultury l u ­
dowej, musiała znaleźć odbicie w podejściu do zagadnienia tradycji ludo­
wej i ocenie zawartych w tym pojęciu treści. Zanim jednak Berwiński
przeszedł do krytycznej oceny dotychczasowych sądów w sprawie litera­
tury ludowej jako bezpośredniego źródła historycznego, które przedsta­
wił w dwóch wydanych w 1854 r. tomach Studiów o literaturze ludowej...
niejednokrotnie podkreślał rolę ludu — chłopstwa w t r a d y c j i
kul­
turalnej
narodu.
W swoich rozważaniach o narodowości pisał
w „Przyjacielu Ludu": „Narodowość zaś nie może być reprezentowana
3 5

R. Z i m a n d , Problem tradycji, [w:] Proces
historyczny
w
literaturze
i sztuce, Warszawa 1967, s. 360-378.
S. C z a r n o w s k i , Dawność
a teraźniejszość
w kulturze, [w:] Dzieła, t. 1,
Warszawa 1956, s. 121.
3 6

4 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. 26/2

�50

WANDA

PAPROCKA

przez jedną klasę wyłącznie, ale przez ogół, masę. Chcąc poznać narodo­
wość, trzeba poznać ten ogół, w którym się ona objawia, trzeba zatem
poznać i l u d ' " . W Powieściach wielkopolskich wydanych w 1840 r. w y ­
raża pogląd,
że nadszedł czas, gdzie rozdwojone siły moralne narodu
złączyć się mają, gdzie nić myśli rodzimej snuć trzeba z rodzimego włók­
na — gdzie nasza literatura ustna przejść powinna w literaturę piśmien­
ną...", a twórczość ludową „zmienić w krew i życie całego narodu".
Zrodzona pod wpływem wypadków politycznych i społecznych niepo­
koi poł. X I X w. myśl krytyczna w stosunku do genezy kultury chłop­
skiej, rozpoczyna okres krytyczno-naukowy w dziejach badań ludoznaw­
czych. Należy jednak podkreślić, że zmiana poglądów nie dokonała się
nagle, a krystalizowanie się nowego spojrzenia na kulturę ludową n a w i ą ­
zującego do utylitaryzmu doby Oświecenia następowało stopniowo —
pełną aprobatę znajdując dopiero w okresie rozwoju Pozytywizmu.
O odwrocie od pewnego irracjonalnego zapatrzenia w przeszłość, ro­
mantycznego „chłopomaństwa" może świadczyć formułowany przez W i n ­
centego Pola pogląd: „Kto nie chce postępu, nieprzyjacielem jest trady­
cji narodowej, kto nie chce tradycji, nieprzyjacielem jest p o s t ę p u " .
Narastające krytyczne oceny dotychczasowego stosunku do kultury
ludowej wychodziły nie tylko z kręgów jej badaczy, ale również history­
ków i literatów. Charakterystyczna jest dla tego okresu m. i n . postawa
Ignacego Kraszewskiego, który widząc tak jak i inni rolę twórczości l u ­
dowej w kreowaniu prawdziwie narodowej literatury, postulował ko­
nieczność ścisłości i dokładności zapisu folklorystycznego, potrzebę gro­
madzenia i wydawania w pierwszym rzędzie autentycznych, a nie prze­
tworzonych literacko materiałów, potrzebę odróżnienia elementów swoj­
skich i obcych .
37

38

39

Powoli więc formułują się n o w e s t a n o w i s k a
badawcze,
które każą widzieć w tradycji ludowej jedno ze źródeł narodowej k u l ­
tury, nie identyfikując jej jednak z całością tej kultury.
Rewizji poglądów na wartości historyczne treści zawartych w k u l ­
turze ludowej (głównie w folklorze) sprzyjały podejmowane w t y m cza­
sie studia porównawcze m. in. nad pieśniami słowiańskimi. Dały one pod­
stawę wielu badaczom, jak np. Wacławowi Maciejowskiemu, do stwier­
dzeń, że wątek historyczny poezji gminnej, który zawsze ulegał prze­
istoczeniu, „oprócz narodowych uczuć nie miewa w sobie nic dawnego".
Stąd poezja gminna dla dziejów nie może „dostarczyć zasobów pewnych,
a przynajmniej takich, które za pomnik historyczny uważać można bez3 7

R. W,. В e r w i ń s к i, Listy z narodowej
pielgrzymki, „Przyjaciel Ludu",
R. 5: 1838, s. 148-149.
Cyt. za: K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k ą , Wincenty Pol — badacz kul­
tury ludowej, Warszawa 1966, s. 96.
J . C h a ł a s i ń s k i , Z zagadnień
historii kultury polskiej pierwszej
polo­
wy XIX w. „Nauka Polska", R. 2: 1954, nr 1, s. 119-121.
3 8

3 9

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

51

HUMANISTYCZNEJ

40

piecznie" . Zbliżone do poglądów Maciejowskiego byly sądy Edwarda
Dembowskiego czy Jana Majorkiewicza, których entuzjazm dla twórczo­
ści ludu nie przysłaniał krytycznego stosunku do folkloru jako najstar­
szego zabytku narodowej kultury.
Jakkolwiek powszechnie łączy się okresy przełomowe, jakie zachodzą
w dziejach każdej dyscypliny naukowej z konkretnymi osobami, nie mo­
że jednak pozostać nie doceniana suma wysiłków indywidualnych i kolek­
tywnych wszystkich poprzednich badaczy. Przygotowują oni
bowiem
grunt pod nowe szersze spojrzenie na badaną rzeczywistość, stwarzając
potrzebę nowych jakościowo rodzajów badań. Tę nową jakość wyników
badań, postępującą równolegle z 'rozwojem warsztatu naukowego, wiąże
się powszechnie z Oskarem Kolbergiem. Nie można jednak nie widzieć
już w pierwszych jego pracach poświęconych pieśni ludu polskiego na­
wiązania do tez swoich poprzedników o cechach zmienności, tkwiących
immanentnie w badanych przez nich dziedzinach kultury ludowej . Sze­
rokość kontekstu widzianych zjawisk, jaka coraz wyraźniej zaznacza się
w warsztacie naukowym Kolberga, jest więc nie tyle przez swoje nowa­
torstwo tak istotna dla rozwoju polskiego ludoznawstwa, ale przez szero­
k i z a k r e s r e a l i z a c j i , który doprowadził do powstania tak monu­
mentalnego dzieła. Sposób widzenia faktów kulturowych w ich pełnym
kontekście uwzględniającym konieczność genetycznego i historycznego
interpretowania zjawisk oraz ich zmienności w czasie i przestrzeni ma
podstawowe znaczenie dla kształtowania się nowego z a k r e s u p o j ę ­
cia
tradycji
ludowej.
Charakter dokumentacyjny gromadzo­
nej wiedzy o faktach etnograficznych miał służyć utrwaleniu wobec do­
strzegalnych zmian kulturowych tych wartości, które do kultury naro­
dowej wnosiła wieś nie tylko przez folklor, ale całokształt swego życia
społecznego, materialnego i duchowego.
41

W przeciwieństwie do okresu poprzedniego zmienia się podejście do
zagadnienia tradycji ludowych jako odbicia indywidualnych cech ludu
odniesionych wyłącznie do pojęcia ducha ludu na rzecz widzenia tych
zjawisk w ścisłym powiązaniu z konkretnymi w a r u n k a m i
kultur a l n o - h i s t o r y c z n y m i . W liście do T. Lenartowicza w 1857 r.
Kolberg pisze, określając cel i charakter gromadzonych materiałów etno­
graficznych:
„Są i będą skarbnicą ciekawą dla gramatyków, lingwistów, historyków, dla
ludzi kreślić mających nie tylko duchowość narodu, nie tylko moralne lub nie­
moralne usposobienie, jego obyczajowość ale i zewnętrzną skorupę, wszystkie
przypadłości słowa i dźwięku, przez jakie przechodził... Takimi, jakimi są, zbieracz
je ma przedstawić, nie wolno mu w nich nic dodać ani ująć, jeżeli chce być
wiernym swemu zadaniu i uzyskać zaufanie" .
42

4 0

W. A. M a c i e j o w s k i , Wzgląd
historyczny na klechdy i gminne
piosenki najdawniejsze, „Orędownik Naukowy", nr 10: 1840, s. 78.
Dzieje folklorystyki polskiej..., s. 164-165.
O. K o l b e r g , Dzieła wszystkie, t. 64, Warszawa 1965, s. 70-71.
41

4 2

polskie

�WANDA

PAPROCKA

W kształtowaniu się poglądów Kolberga na zagadnienie kultury ludo­
wej, które włączyły go ostatecznie w krąg myślenia pozytywistycznego,
wyraźnie zaznacza się przejście od statycznego ujmowania kultury do
prób określenia p r z e m i a n zachodzących na wsi w szerokim, na mia­
r ę jego warsztatu naukowego, kontekście zjawisk kulturowych.
Nie przestając widzieć w badaniu tradycji kulturowej ludu zadania
tak ważnego, jak wykrycie c e c h s p e c y f i c z n y c h kultury naro­
dowej, zdawał sobie sprawę z różnorodności czynników kształtujących
k u l t u r ę ludową, uwzględniając zarówno wpływ czynników z e w n ę t r z ­
n y c h — zapożyczeń, jak warunków
w e w n ę t r z n y c h — gospo­
darczych, politycznych i geograficznych.
Poza celami naukowymi, których realizacja stawiała Kolberga w rzę­
dzie najwybitniejszych badaczy kultury ludowej X I X w., niemniej waż­
ne funkcje spełniały jego dzieła w kształtowaniu poglądów na znaczenie
tradycji ludowej w procesie tworzenia się ś w i a d o ś c i
narodo­
w e j . Zwracanie uwagi na zróżnicowanie regionalne, określenie indywi­
dualnych cech poszczególnych grup etnicznych, miało budzić poczucie
świadomości środowiskowej i poprzez nią narodowej. Zdając sobie spra­
wę z tak szeroko pojętej roli tradycji, dokumentował Kolberg rozmaite
jej formy widząc w nich jednak zawsze jedynie regionalne warianty
„prajedności kulturowej" .
W swym stosunku do przeszłości, którą uważał za główny składnik
świadomości narodowej, w podkreśleniu ciągłości historycznej narodu kie­
rował się t y m i samymi celami społeczno-patriotycznymi, jakie przyświe­
cały badaczom folkloru od chwili utraty niepodległości.
Będąc na pograniczu dwóch kolejnych okresów w dziejach kultury
(romantycznego i pozytywistycznego) czerpał z pierwszego wiarę w war­
tości tkwiące w tradycji ludowej, które winny stać się składnikiem nie
tylko ogólnonarodowej kultury ale także i słowiańskiej; jako Pozytywista
starał się badać tradycje we wszystkich przejawach życia wsi w całej
jego, jak sam określał, „zewnętrznej skorupie".
Wyrazem tej postawy Kolberga wyrosłej z dwóch tak ważnych ideo­
logicznie n u r t ó w może być m. in. jego stosunek do poglądów wyraża­
nych przez Berwińskiego, o którym pisze:
43

„Zaprzeczając bowiem u m y s ł o w i naszego ludu twórczości i na bierne, naśla­
dowcze jedynie skazując go ducha stanowisko, ubliżałby on naturze ludzkiej
w ogóle, która jakkolwiek uległa być może prądom w y p a d k ó w czy to g w a ł t o w ­
nie, czy mniej nagle z zewnątrz na nią napływających, nie zrywa przecież od
razu wszystkich ogniw wiążących ją z przeszłością, nie wyrzeka się jej bezwarun­
kowo, chociaż nie zawsze czuje w a g ę i pojmuje znaczenie przechowanych w swym
łonie tradycji" .
41

4 3

rodową
s. 225.
4 4

M. T a r k o , Tradycja
ludowa jako czynnik kształtujący
świadomość
w pracach Oskara Kolberga, [w:] Tradycja i przemiana, P o z n a ń
О. К o 1 b e r g, Dzieła

wszystkie, t. 7, Warszawa 1962, s. I I I .

na­
1978,

�TRADYCJA

L U D O W A W MYŠLI

53

HUMANISTYCZNEJ

Jakkolwiek stosunek do tradycji, formułowany przez orędownika Po­
zytywizmu Aleksandra Świętochowskiego, cechowała tak charaktery­
styczna dla każdego okresu tworzenia się nowych idei filozoficznych
i społecznych kategoryczność ocen, p r z e c i w s t a w i a j ą c a
tra­
dycję
postępowi,
to w rozumieniu treści tego pojęcia nie był
on dostatecznie konsekwentny. Przyjęcie twierdzenia, że z tradycją ma­
my do czynienia wtedy i tylko wtedy, gdy teraźniejszość jest przykrojona na miarę przeszłości lub przynajmniej nosi na sobie ślady prze­
szłości, wiązało się z negacją jej wartości. Świętochowski tradycję trak­
towaną jako bezwzględną zasadę życia określa jako „polip toczący ludz­
kie mózgi". Tradycja jako „duch", jako „mgła", „ m a r a " jest dla niego
pustym dźwiękiem, pojęciem bez treści, zasadą bez stosowania. Tradycja
natomiast pojęta w znaczeniu dziejów jest przygotowawczą szkołą życia,
jest podstawą działania. W stosunku do postępu, który jest procesem
wytwarzającym, tradycja w tym ostatnim znaczeniu jest stosunkiem sił
wzajemnie się w s p i e r a j ą c y c h . W powszechnym jednak odczuciu spo­
łecznym, jak stwierdza Świętochowski, „pojęcie tradycji jest dla wielu
pojęciem niewyraźnym, nie oznaczonym ściślej, raczej błędnym ognikiem
latającym po głowie, aniżeli prawdą realną, odnalezioną w faktach" .
4S

46

Niezależnie od zawartych w t y m stwierdzeniu racji, ideologia Pozy­
tywizmu (w przeciwieństwie do okresu poprzedniego) zmienia podejście
do zagadnienia tradycji ludowych jako odbicia indywidualnych cech ludu
odniesionych wyłącznie do pojęcia „ducha ludu" analizowanego niezależ­
nie od określonego kontekstu historycznego, na rzecz widzenia tych zja­
wisk w ścisłym powiązaniu ż k o n k r e t n y m i w a r u n k a m i к u 1turowo-historycznymi.
Ten punkt widzenia reprezentowany
m. in. przez Ludwika Krzywickiego był charakterystyczny dla postaw
badaczy tego okresu, którzy łączyli postępowość poglądów naukowych
z pewnym radykalizmem społecznym.
Ideologia Pozytywizmu wnosząca zasadnicze przewartościowanie
w ocenie ludu i jego kultury przyczynia się równocześnie do w z r o s t u
z a i n t e r e s o w a ń kulturą ludową w ramach usamodzielniających się
w tych warunkach etnografii i folklorystyki. Mimo że dominowało w na­
ukach tych podejście idiograficzne, a konkretne badania obejmowały
przede wszystkim poszczególne dziedziny kultury lub określone regiony,
istniała świadomość potrzeby syntetycznych ujęć w skali całej Polski.
Etnografia będąc w płaszczyźnie teoretycznej związana ściśle z kierun­
kiem ewolucyjnym, w praktycznym opisowym działaniu zwłaszcza doty­
czącym badań regionalnych, miała ważny aspekt narodowy. Gromadzony
materiał dotyczący kultury ludowej był stwierdzeniem polskości terenów

4 5

A. Ś w i ę t o c h o w s k i ,
godniowy", nr 19: 1872.
« Tamże.

Tradycja

i historia

wobec postępu,

„Przegląd

Ty­

�54

WANDA

PAPROCKA

szczególnie poddanych akcjom wynaradawiania w świetle funkcjonują­
cych w dalszym ciągu powszechnych idei przyjmujących l u d za n o s i ­
ciela i przekaziciela
czystych treści narodowych. Przekona­
nie to było, jak stwierdza Burszta, „podstawą powstania w ciągu X I X
wieku ruchu społeczno-kulturalnego o charakterze regionalnym, mają­
cego na celu pielęgnowanie polskości poprzez wydobywanie i utrwalanie
tradycji kulturalnych, w t y m zwłaszcza właśnie ludowych danego re­
gionu" .
Druga połowa X I X w. jest niewątpliwie okresem, kiedy zaintereso­
wanie k u l t u r ą ludową — jako ważną częścią dziedzictwa kulturowego na­
rodu — uzyskuje wysoką w społeczeństwie rangę osiągając pewne formy
zinstytucjonalizowane. W procesie usamodzielniania się etnografii dużą
rolę odegrały tworzące się i n s t y t u c j e i o r g a n i z a c j e
nau­
k o w e . Reprezentowane przez nie założenia teoretyczne i kierunki dzia­
łania stawały się programem badawczym obowiązującym ludoznawców
skupionych w ich kręgu. Założone w 1895 roku Towarzystwo Ludoznaw­
cze przedstawiło następujące swoje zadania w słowie wstępnym zamie­
szczonym w pierwszym numerze czasopisma „Lud":
1 1

„U nas jest to pierwsze Towarzystwo, które się jęło pracy na niwie m a ł o
dotychczas uprawianej liczącej na poparcie życzliwych i chętnych, którzy rozu­
mieją znaczenie takiej pracy. Dziś, kiedy powszechnym jest hasło lud, oświata
jego, polepszenie jego bytu materialnego p o w i n n i ś m y zacząć od fundamentów,
a tym jest poznanie tego ludu, jego życia i charakteru. Jeśli tego nie zrobimy,
nasza praca dla ludu będzie bezskuteczna. T e n w z g l ą d praktyczny nie jest jedy­
nym, który powinien zwrócić uwagę. Ważniejszym o wiele jest to, co stanowi nie­
spożytą siłę ludu i zarazem tak ważny czynnik w życiu każdego narodu. To jest
owa rodzimość i odporność ludu, z których pierwsza jest źródłem o ż y w i a j ą c y m
ducha narodowego i u t r z y m u j ą c y m go w jego czystości i nieskazitelności, druga
twierdzą i stróżem jego życia i tradycji. Historia poucza nas, że naród nie zginie,
jak długo lud jego żyje, który zdolen jest ożywić obumarłe członki życia narodo­
wego i w l a ć nowe życie w dzieła jego u m y s ł o w e j pracy, kiedy kosmopolityczne
prawdy biją w tę twierdzę narodowości, niech będzie ś w i ę t e m staraniem każdego
otoczyć opieką t ę twierdzę i wzmocnić ją".

Program ten zawiera sformułowania, w których znajdują odbicia za­
równo echa i d e i p o z y t y w i s t y c z n y c h „pracy dla ludu" i „nad
ludem", jak i oddziaływanie p o s t a w r o m a n t y c z n y c h odradza­
jących się w neoromantycznym_ ruchu Młodej Polski. Ruch, w k t ó r y m
„idea narodu", „idea ducha" wiązała się z wysoką oceną roli ludu w k u l ­
turze narodowej, wysokim wartościowaniem kultury ludowej, a nawet
wręcz odkryciem jej nowych dotąd nie zauważonych dziedzin.
Podnoszenie kultury ludowej do rangi w s p ó ł t w ó r c y
kultury
narodowej,
wyraźnie zaznaczające się w myśli społecznej i poli­
tycznej w literaturze i sztuce w I I poł. X I X w., w ostatnich latach tego
stulecia znajduje wyraz w bardziej s p e k t a k u l a r n y c h f o r m a c h .
"Burszta,

op. cit., s. 273-274.

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

55

Były to m. in. coraz powszechniej organizowane wystawy. Ich zasługą
było zaznajomienie szerszego grona społeczeństwa z osiągnięciami sztuki
i wytwórczości ludowej i odnajdywaniem w nich wartości artystycznych.
Organizowane w Polsce dość wcześnie, bo już w 1821 г., wystawy przemysłowo-rolnicze początkowo w Warszawie, następnie i w innych mia­
stach Królestwa Kongresowego, prezentowały m. in. wiele dziedzin arty­
stycznej i rzemieślniczej wytwórczości ludowej. Dopiero jednak w I I po­
łowie X I X w. w związku z określonymi tendencjami w podejściu do
kwestii chłopskiej, ranga prezentowanego dorobku produkcyjnego i arty­
stycznego wsi staje się bardzo wysoka. Temu kierunkowi działania sprzy­
ja powstawanie muzeów przemysłu i rolnictwa w Krakowie (1868), L w o ­
wie (1875) i Warszawie (1875), w których są stałe ekspozycje etnogra­
ficzne. Znajduje on też oparcie i wzory w innych krajach. Zorganizowa­
na w 1895 r. wystawa etnograficzna w Pradze była manifestacją stosun­
ków do wartości i znaczenia, jakie reprezentowała dla narodu warstwa
chłopska. Wystawa poświęcona wyłącznie zobrazowaniu życia wsi cze­
skiej w trzech działach: I . Człowiek, I I . Siedziby, życie i praca, I I I . Udział
ludu w życiu publicznym, znalazła szeroki odbiór i oddźwięk w społe­
czeństwie czeskim, unaoczniając znaczenie dla kultury narodowej dorob­
ku kulturowego ludności wiejskiej i potrzebę zachowania go dla przy­
szłości. W Polsce za jedną z pierwszych wystaw poświęconych wyłącz­
nie wsi należy uważać zorganizowaną w 1880 r. w Kołomyi wystawę
sztuki ludowej. Poza określonymi celami gospodarczymi stała się ona w i ­
domym świadectwem regionalnego zróżnicowania kraju, bogactwa jego
treści i formy. Tego typu akcje popularyzujące znaczenie i rolę wsi w ży­
ciu narodowym stwarzały sprzyjający klimat dla działalności szeregu po­
wstających w t y m czasie instytucji ludoznawczych lub mających w swo­
i m programie badania poszczególnych dziedzin życia wiejskiego oraz roz­
wijającego się bardzo szeroko ruchu regionalnego.
Działalność instytucjonalna w zakresie kultury ludowej inspirowana
była różnymi celami i zadaniami, jakie stawały przed t y m i instytucjami.
Można jednak określić generalnie, że szły one d w o m a
kierunkam i . Jeden kierunek związany był z działalnością gospodarczą, której
przedmiotem zainteresowań była twórczość ludowa i jej rozwój jako czyn­
nik ekonomicznego podniesienia wsi przy równoczesnym wykorzystaniu
wartości artystycznych i pewnego potencjału twórczego
drzemiącego
w warstwach ludowych. Drugi kierunek, w mniejszym stopniu niż po­
przedni oparty na działaniu praktycznym, związany był z prądami umy­
słowymi i społeczno-politycznymi końca X I X i pocz. X X w. Były to
z jednej strony tendencje o charakterze społeczno-gospodarczym, wyraź­
nie dążące do oparcia całej struktury gospodarczej na rolnictwie i ogra­
niczeniu wzrostu przemysłu krajowego. Wiązało się to z w y s o k ą p o ­
zycją
c h ł o p a i reprezentowanej przez niego tradycyjnej kultury.
W propagowaniu „swojskości" i „rodzimości" jako przeciwstawienia ko-

�56

WANDA

PAPROCKA

smopolityzmowi, nawiązywano do dawnych koncepcji o niezmienności
i starożytności kultury ludowej, w której przetrwały wartości narodowe
i która była ich przekazicielem. Ten awans kultury ludowej, jak stwier­
dza J. Krzyżanowski, był niewątpliwie związany z awansem społecznym
i politycznym chłopa polskiego we wszystkich trzech zaborach i stanowił
rezultat pozytywistycznej pracy u podstaw . Znalazło to odbicie w roz­
wijającej się p r a s i e i l i t e r a t u r z e c h ł o p s k i e j . Do tego na­
wiązywał rozwijający się kierunek neoromantyczny, w k t ó r y m kultura
ludowa wystąpiła w postaci bardzo bogatej i niemal przysłoniła kultury
mnych klas. O t y m pisał Kasprowicz w wierszu Oni i my: „Jest w l u ­
dzie siła niespożyta, zbawienie leży pod siermięgą".
Te tendencje ludomańskie, jakie obserwuje się w szerokich kręgach
społecznych w Polsce w t y m okresie, wiążą się niewątpliwie z falą ogól­
nych przeobrażeń, które dokonują się w strukturach społecznych w wielu
krajach Europy. W Polsce znajdują odbicie poglądy zarówno szeroko ko­
mentowanego w czasopiśmiennictwie społeczno-kulturalnym tego okresu
Johna Ruskina i Williama Morrisa, jak i poglądy Lwa Tołstoja, wystąpie­
nia narodników usiłujących przeciwstawić cywilizacji kapitalistycznej —
pierwiastki kultury ludowej. Przewidywana i postulowana przebudowa
struktury społecznej, wzmagająca zainteresowanie wsią i jej kulturą,
musiała wiązać się z potrzebą postawienia sobie pytania o t r w a ł o ś ć
tradycji,
o j e j w a r t o ś ć i ź r ó d ł a . Charakterystyczna dla
warunków polskich potrzeba szukania rozwiązań między koniecznością
utrzymania poczucia narodowego (w warunkach zaborów) a koniecznością
przebudowy kultury narodowej, pomiędzy potrzebą potwierdzenia naszej
trwałości i ciągłości kulturalnej a potrzebą zmian w związku z określo­
nymi układami społecznymi i gospodarczymi, nadawała określony kie­
runek zainteresowaniom ludoznawczym.
Poza więc propagowaniem sztuki ludowej ze względu na jej funkcje
ekonomiczne z pola widzenia wielu badaczy nie znika jej walor arty­
styczny, związany z jej swojskością i rodzimością, na której zbudować
można by nowy s t y l n a r o d o w y . Poszukiwanie stylu narodowego,
a właściwie kreowanie go na podstawie dawnych wzorów, jest jednym
z głównych zadań artystycznej działalności prawie we wszystkich dzie­
dzinach twórczości. Podobnie jak w okresie Romantyzmu, kiedy folklor
stał się źródłem i tworzywem dla działalności poetyckiej, tak obecnie
na przełomie X I X i X X w. w okresie N e o r o m a n t y z m u zaintere­
sowanie sztuką ludową wiązało się ściśle z całą problematyką tworzenia
narodowej sztuki, z dążeniem do stworzenia narodowego polskiego stylu.
Ideologiem tego kierunku .był przede wszystkim Stanisław Witkiewicz,
który na podstawie sztuki ludowej i za jej pośrednictwem dążył do stwo­
rzenia ponadklasowej syntezy artystycznej obejmującej wszystkie war­
stwy narodu.
48

4 8

J. K r z y ż a n o w s k i ,

Szkice

folklorystyczne,

t. 1, Warszawa 1980, s. 322.

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

To posłannictwo sztuki realizowane za pośrednictwem s t y l u
za­
kopiańskiego
miało przeważnie charakter mistyczny. Witkiewicz
widział w nim dorobek i syntezę ducha i energii narodowej. Tak pisał
0 tym: „Wyraz styl stał się jakimś symbolem czegoś wyższego ponad bie­
żące współczesne życie, czegoś tajemniczego, nadzwyczajnego, jakiejś
świętości nad świętościami artyzmu" . Dokonywał sakralizacji tej sztuki
poprzez przypisywanie jej prapolskiego lechickiego rodowodu. W stylu
t y m widział odrodzenie kultury narodowej, rdzennego stylu polskiego
„idealne bogactwo naszego społeczeństwa". Jakkolwiek naukowe bada­
nia w rejonie Tatr wywodziły się z programu pozytywistycznego, za­
warte w nich były również koncepcje Chodakowskiego, Surowieckiego
czy Kolberga, a nawet Mickiewiczowskiego mesjanizmu.
Po okresie pewnego kryzysu kultury pod koniec X I X w. posłannictwo
sztuki tworzonej zbiorową pracą, ogólnie symbolizowanej przez styl za­
kopiański, nabrało charakteru mistycznego. Witkiewicz swój racjonalizm
nawiązujący niejednokrotnie do poglądów wybitnego teoretyka kultury
Hipolita Taine'a
znacznie rozszerza, wnosząc m. in. do stosowanego
przez siebie pojęcia rasy p i e r w i a s t e k s o c j o l o g i c z n o - k u l t u r a l n y i d u c h o w y . W ten sposób do przyjętego przez Taine'a po­
jęcia okoliczności nadrzędnych czy czynników zewnętrznych wpływa­
jących na proces dziejowy włącza Witkiewicz kulturowy dorobek, jaki
wytworzył* ,naród polski od prawieków w określonych warunkach i na
zajmowanych przez siebie obszarach, który określa jako „plemienność".
Zbliża to jego koncepcje do znanej doktryny „ducha narodu" albo „du­
cha wieku". W wyborze regionu, którego sztuka awansować by mogła
do rangi narodowej niepoślednią rolę odegrała literatura piękna, która
w kulturze regionu Podhalańskiego widziała zachowaną w pierwotnym
kształcie starodawną sztukę narodu polskiego. Pisze o t y m m. in. Kazi­
mierz Przerwa-Tetmajer: „We wsiach polskich po ciemnych chałupach
mieszkają jeszcze ludzie, co z piastowskich jeszcze czasów nie biorąc
udziału w dziejach wnieśli oni w X X stuleciu odrębne własne polskie
poczucie zdobnicze" .
49

50

51

Mitologizacja wybranych z przeszłości elementów dziedzictwa k u l t u ­
rowego, jak np. odwoływanie się do t r a d y c j i z b ó j n i c t w a , była
czynnikiem nobilitacji górali, której ukoronowaniem było porównanie ich
do herosów epopei homerowskich. W wielu czynnościach górali, tak jak
1 w ich sztuce, widział Witkiewicz s a k r a l n y
r y t u a ł , który był
pomostem łączącym ich nie tylko z kulturą plemienną, którą uważa za
zasadniczy rdzeń kultury narodowej, ale również z siłami transcenden­
tnymi. W koncepcjach Witkiewicza o znaczeniu tradycji ludowych ro4 9

S. W i t k i e w i c z , Tatry w śniegu,

[w:] W kręgu

Tatr,

t. 1, K r a k ó w 1970,

s. 351.
5 0

51

H. T a i n e, O metodzie, Warszawa 1890.
K . P r z e r w a - T e t m a j e r , Bajeczny

świat

Tatr,

Warszawa

1906.

�58

WANDA

PAPROCKA

dzinnych czy plemiennych nawiązujących do idei romantycznych do­
strzec można również wpływ XIX-wiecznych poglądów słowianofilów,
którzy szukając rodowodu Słowian właśnie w architekturze widzieli
oryginalność i rodzimość kultury słowiańskiej .
Nie bez wpływu na podniesienie znaczenia tej ważnej dziedziny k u l ­
tury ludowej miało opublikowanie w 1884 r. przez J. Karłowicza Chaty
polskiej.
Wydaje się, że na takiej interpretacji odrębności kulturowej regionu
podhalańskiego jako najstarszego ogniwa w ciągu rozwojowym polskiej
sztuki ludowej zaważyły koncepcje ewolucjonistyczne. Już w roku 1886
Witkiewicz napisał znamienne zdanie: „Dziś, kiedy bardziej niż kiedy­
kolwiek chodzić by nam powinno o wydobycie i rozwinięcie wszystkich
możliwych, naturalnie dodatnich cech plemiennych, trzeba się i z t y m
zwrócić do ludu, który jeszcze przechował ślady jakichś odrębnych form
piękna" . Plemienność, którą rozumie jako rodzimość czy narodowość,
czyni Witkiewicz k r y t e r i u m
wartościowania
dziedzictwa
kulturowego narodu, widząc w tak wybranej tradycji źródło duchowe,
podnietę dla nowej twórczości. W dorobku artystycznym górali odnajduje
kulturowe znaki rodzime, które mogą doprowadzić do odrodzenia pol­
skiego stylu w kulturze ogólnej.
W myśl tych stwierdzeń sztuka podhalańska nie awansuje do sztuki
narodowej, ale powraca na należne jej miejsce jako nosicielka najstar­
szych tradycji narodowych. Również g w a r ę traktował Witkiewicz ja­
ko jeden ze znaków plemiennej kultury i duchowego życia uznając ją za
wyraz jakiejś „szczególno-magiczno-sakralnej ekspresji". Widział zawar­
tą w niej świadomość plemienną i „zbiorowy znak etniczny, w którym
skrystalizował się duży obszar duszy narodu" . Pisał o niej: „Lud pod­
halański miał jeszcze'jeden skarb, jeszcze jeden środek uzewnętrzniania
duszy, który ma również znamienne cechy starej polskiej kultury i te
same przymioty wielkiego artyzmu — to jest g w a r a " . I dalej: „Mowa
podhalańska nie przeszkadzając literaturze może być dla niej źródłem
ożywczym, kopalnią form świeżych i najczystszych plemiennych pier­
wiastków języka" .
52

53

54

55

56

Z romantycznym nurtem wiązały się jednak koncepcje Witkiewiczow­
skie przede wszystkim przez wspólny cel, jakim było szukanie sposobów
zabezpieczenia p o d s t a w o w y c h
składników
narodowego
b y t u , w tym rzeczywistych wartości kultury ludowej, zachowania bo5 2

Z. K l a r n e r ó w n a , Słowianofilstwo
Warszawa 1926, s. 37.
W i t k i e w i c z , op. cit, s. 11.
Cyt. za J . M a j d a , Góralszczyzna
W r o c ł a w 1979, s. 43, 59.
W i t k i e w i c z , op. cit., s. 91-92.
T a m ż e , s. 94.

w

literaturze

polskiej

lat 1800—1848,

Stanisława

Witkiewicza,

5 3

5 4

5 5

5 6

w

twórczości

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

59

gactwa swej rdzennej tożsamości i potwierdzenie żywotności narodu bez
państwa. Określona sytuacja polityczna wymagała wprowadzenia
do
wszystkich niemal dziedzin życia społecznego narodowych treści. Witkie­
wicz głosząc, że „trzeba przebudować kraj własny, trzeba nadać wszyst­
k i m formom życia narodowe piętno" nawoływał Polaków do jedności.
Również u podstaw jego pionierskiej działalności w zakresie tworze­
nia polskiej sztuki stosowanej tkwiło przeświadczenie, że rodzimy cha­
rakter sztuki użytkowej będzie c z y n n i k i e m s p a j a j ą c y m
spo­
ł e c z e ń s t w o , pozwoli na „wytworzenie idealnych łączników między
duszami ponad przepaściami strasznych materialnych nierówności i prze­
ciwieństw . Wydobycie więc wszystkich ludowych i rodzimych pier­
wiastków kultury, nobilitowanie ich i upowszechnienie miało służyć kon­
solidacji narodu i uodpornieniu go na wynaradawiającą politykę zabor­
ców. To powodowało, że sprawa narodowa stała się osią
regional­
nych zainteresowań.
Rozwijający się ruch regionalny na t y m
terenie był oparciem dla badań nad k u l t u r ą podhalańską, a założone
w 1873 r. Towarzystwo Tatrzańskie program swój w zakresie etnografii
realizowało w myśl idei Witkiewiczowskich. Koncepcje o narodowym cha­
rakterze stylu zakopiańskiego prowadziły niektórych badaczy do poszu­
kiwań jego śladów na innych terenach Polski przede wszystkim w ar­
chitekturze ludowej i małomiasteczkowej (m. in. В. Kondr ato wieżowa,
E. Radzikowski, K . Mokłowski, M . Brensztein).
Tradycja, której nosicielem jest lud, traktowana była jednak nie
w kontekście całokształtu jego kultury, ale jako wieczne, niezmienne pier­
wiastki, „czysta" dusza chłopa. Prowadziło to do dość swobodnego trak­
towania przede wszystkim głównego przedmiotu zainteresowań — sztuki
ludowej (głównie zdobnictwa i architektury) w procesie jej przetwarza­
nia i adaptacji do stylu narodowego.
Neoromantyzm w swojej warstwie ideologicznej i patriotycznej zna­
lazł wyraźne odbicie w kształtowaniu podstawowych celów i zadań ludo­
znawczych. Poza wspomnianym już Słowem wstępnym
zamieszczonym
w 1895 r. w pierwszym numerze „Ludu", podobne treści zawarte zostały
w referacie wygłoszonym na Walnym Zgromadzeniu Towarzystwa w dniu
30 marca 1908 r. W zajmowaniu się ludoznawstwem autor widzi misję
dziejową głosząc, że:
5 7

5 8

„...tradycja ludowa i pieśń ludowa jest cząstką tradycji i poezji narodowej,
jednym ze skarbów «narodowego pamiątek kościoła», jedną ze świętości w «arce
przymierza między dawnymi i młodszymi laty». I oto pierwsza przyczyna, dla
której zajmiemy się ludoznawstwem. Im lepiej poznamy lud nasz, tym w i ę c e j
przekonamy się, że to wszystko, co w nim jest, to kość z kości naszych, to krew
6 7

S. W i t k i e w i c z , Listy o stylu zakopiańskim
1892-1913, w s t ę p i opr. M. J a ­
giełło, K r a k ó w 1979, s. 17.
S. M a t u s i a k , Dlaczego zajmujemy się ludoznawstwem, „Lud", t. 14: 1908,
s. 1-5.
5 8

�60

WANDA

PAPROCKA

z krwi naszej, że w y r o ś l i ś m y z jednego ojca i z jednej matki, że my wszyscy
jedna rodzina, że my wszyscy jedno".

W artykule Od Redakcji
tomu „Ludu" czytamy:

w dwunastą rocznicę wydania pierwszego

„Chcielibyśmy około «Ludu» skupić sporo szczerych wielbicieli rodzimej myśli
wszystkich tych, którzy w ludzie polskim widzą rękojmię naszej narodowej od­
porności i zaranie lepszej doli Ojczyzny" ... „Niech się rozpocznie mrówcza praca
po siołach w zaściankach i zapadłych kątach i niech nam wszystkim promienieje
i przyświeca hasło «Z ludu przez lud do Polski»".

Równolegle do istniejącego, omówionego powyżej, nurtu intelektual­
nego (w kręgu oddziaływania którego znalazło się także ludoznawstwo)
kształtującego określone postawy wobec tradycji, rozwijały się w t y m
okresie poglądy na kulturę ludową i zawarte w t y m pojęciu treści, u pod­
staw których leżało zrozumienie s i ł y s p o ł e c z n e j i p o l i t y c z ­
n e j , jaką reprezentowali twórcy i nosiciele tej kultury — chłopi. Wzrost
świadomości społecznej i politycznej stymulowany rozwojem oświaty
i czytelnictwa na wsi oraz rodzący się ruch ludowy znajdują odbicie
w postawach reprezentatywnych dla n a r o d o w o - p a t r i o t y c z n e ­
g o n u r t u p u b l i c y s t y c z n e g o przełomu X I X i X X w. Konfron­
tuje on fikcyjne bądź rzeczywiste wartości gwarantujące trwałość bytu
narodowego z programem przyszłej restytucji państwowości polskiej.
Obraz przyszłego odrodzenia Polski drogą adaptacji i upowszechnienia
chłopskich postaw narodowych wymagał odwoływania się do tradycji.
Już nie w walce o zachowanie narodu w warunkach niewoli, ale o włą­
czenie potencjału polityczno-społecznego i kulturowego reprezentowanego
przez chłopów do zintegrowanych dążeń niepodległościowych. Jan Mo­
lenda pisząc o kształtowaniu się nowoczesnej
świadomości narodowej
chłopów wyróżnia dwa podstawowe etapy:
„Pierwszy —. to uświadomienie sobie związków z ojczystym językiem, zwy­
czajami i obyczajami, z polską kulturą i narodem. Drugi zaś •— to uświadomienie
sobie potrzeby istnienia w warunkach niewoli czy odzyskania w ł a s n e g o państwa.
Pierwszemu etapowi odpowiada walka z uciskiem narodowym o zachowanie
i utrzymanie odrębności narodowej, drugiemu — dążenie i walka o odbudowę
niepodległego państwa polskiego. W konkretnej historycznej rzeczywistości etapy
te [zwłaszcza w drugim stadium] wzajemnie na siebie zachodzą dopełniając
się" .
E9

Znajduje to odbicie w ostatnim dwudziestoleciu X I X w. w czaso­
pismach zarówno przeznaczonych dla wsi, jak „Przyjaciel Ludu", „Zo­
rza" (wychodząca od 1866 г.), „Gazeta Świąteczna" (od 1881 г.), „Wie­
niec", „Pszczółka", „Chłopska Sprawa" i in., czy jak „Głos" lub „Kryty-

5 9

J . M o l e n d a , Chłopski
ruch polityczny cd przełomu
XIX i XX w. do
listopada 1918 г., [w:] Historia chłopów
polskich, Warszawa 1972, s. 463-567.

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

61

ka" przeznaczonych dla inteligencji, reprezentujących nurt postępowej
publicystyki, która właściwie oceniała doniosły dla rzeczywistości wiej­
skiej przełomu X I X i X X w. fakt tworzenia się ruchu ludowego. Rola
prasy w warunkach polskich była szczególnie ważna, bo — jak pisze
M. Szulczewski — poza zadaniem łącznika między ludźmi mówiącymi
i czującymi po polsku pełniła ona funkcje sprawowane normalnie przez
organa władzy, czynnie szerząc idee polskie, troszcząc się o sprawy
oświaty, literatury i kultury. Znajdowały w prasie tej wyraz założenia
ideowe i programowe powstających partii i organizacji chłopskich, jak
Związku Stronnictwa Chłopskiego, Stronnictwa Ludowego, Związku
Młodej Polski Ludowej i innych. Była ona zresztą w wielu przypadkach
przez te partie .powoływana.
60

Nie zajmując się w obecnym opracowaniu charakterem ideowym pra­
cy politycznej, której poświęcono szereg omówień (m. in. J. Molenda,
H . Brodowska, L . Tatarowski), pragnę zwrócić uwagę na znaczenie tej
publicystyki w rozwoju narodowej i społeczno-kulturowej samowiedzy
chłopów, która pozwoliła im na ustosunkowanie się do własnej kultury
i zawartych w niej wartości. Równocześnie celem tej publicystyki było
kształtowanie w świadomości innych warstw społecznych wyobrażeń o po­
siadanych przez lud wartościach, które pozwalają mu odegrać decy­
dującą rolę w strukturze nowoczesnego narodu. Jak pisze Lesław Tata­
rowski „...kojarzenie przez publicystykę inteligencką przełomu X I X
i X X w, wzorca cnót obywatelskich chłopa z ideą narodu stanowiło [też]
nieodłączny składnik ówczesnej teorii historycznej misji włościaństwa" .
Towarzyszyła temu walka z zaborcą o świadomość narodową chłopa pro­
wadzona przez towarzystwa oświatowe, pisma ludowe, politycznych dzia­
łaczy ludowych.
61

Niewątpliwie oddziaływanie ruchu młodopolskiego na publicystykę
tego okresu znajduje wyraz w wystąpieniach
gloryfikujących
w a r s t w ę c h ł o p s k ą kosztem innych warstw społecznych. Wystę­
pują też w nich reminiscencje X I X w. twierdzeń o wartościach reprezen­
towanych przez chłopa i potrzebie czerpania z tego samego źródła, z któ­
rego z początkiem X I X w. odrodziła się polska poezja. W t y m okresie nie
odnosi się to jednak wyłącznie do treści kulturowych zawartych w ich
, rodzimości", ale przede wszystkim do w a r t o ś c i
patriotyczno-obywatelskich.
;

„...wyższe klasy, podległe ustawicznym w p ł y w o m obcym, mieszające s w ą krew
z krwią obcych, każące swego ducha pierwiastkami obcej kultury, zasklepiające
się w klasowych swych interesach... posiadają najmniej tradycyjnego poczucia,
najsłabszą tradycję narodową, lud z konieczności ma jej najwięcej i w stopniu

8 9

M. S z u l c z e w s k i , Prasa i społeczeństwo,
Warszawa 1964, s. 21.
L . T a t a r o w s k i , Poglądy
na ludowość
w czasopiśmiennictwie
młodopol­
skim, Warszawa — Wrocław 1У79, s. 33.
8 1

�62

WANDA

PAPROCKA

najwyższym"; i dalej: „Lud jest wyrazicielem prawdziwie narodowych
bieg życia umacnia je w nim i pogłębia" .

tradycji...

62

Bliskie rozwiniętym w kilkanaście lat później i d e o m
agraryzm u było podkreślenie wpływu pracy fizycznej na roli, kontaktów z przy­
rodą, stosunków i związków istniejących w ramach społeczności wiejskiej,
na wysoką moralno-etyczną postawę ludności chłopskiej.
Tak jak dawniej tradycyjnych wartości narodowych szukano w du­
chowej sferze życia wiejskiego, przy czym dla zachowania „nieskażo­
nych" wartości rodzimych proces transmisji nie wymagał świadomego,
twórczego udziału ludu, tak obecnie niezbędna była ś w i a d o m a
po­
s t a w a c h ł o p a w stosunku do przypisywanych mu ról i zadań spo­
łecznych czy politycznych.
O ile p u b l i c y s t y k a
inteligencka
związana z ideologią
ludowo-narodową miała za zadanie konstruowanie pewnego modelu k u l ­
tury ludowej ze względu na doraźne działanie i potrzeby inteligencji po­
dyktowane jej racjami narodowymi, a w przypadku sztuki ludowej i am­
bicjami artystycznymi, to p r a s a c h ł o p s k a dążyła do rozwoju samowiedzy historycznej, społecznej i politycznej chłopów.
Ponieważ zainteresowania publicystyczne społeczeństwem chłopskim
koncentrowały się na zagadnieniach społecznych i politycznych, w n a w i ą ­
zaniu do tradycji tej warstwy oceniano i wartościowano te jej elementy,
które przyjęte i wprowadzone do" kultury ogólnonarodowej służyłyby
umocnieniu i wzbogaceniu tych sfer życia narodu. Nawiązywano do t r a ­
d y c j i p r a c y występującej na wsi „w formie najpierwszej, przyro­
dzonej niejako, pracy około ziemi", z w i ą z k ó w
międzyludz­
k i c h wykształconych w ramach społeczności wiejskiej znajdujących
wyraz również i we wspólnej pracy, t r a d y c j i w s p ó l n o t y w za­
kresie wiary i obyczaju uodporniających tak skutecznie na politykę w y ­
naradawiającą zaborców. Odwoływano się nawet do „kmiecej gospodar­
ności" ostatniego Piasta, po którym lud wiejski te tradycje przejął .
63

Znaczną rolę w uwierzytelnieniu apriorycznie przejmowanego faktu
dojrzewania narodowego i kulturalnego chłopa stała się pisana l i t e r a ­
t u r a l u d o w a . Pomimo że bezpośrednie uczestnictwo warstwy chłop­
skiej w życiu kulturalnym narodu było udziałem tylko jednostek, ich
autentyzm dawał im znaczną moc oddziaływania.
Do grona tych ludzi, których udział w kształtowaniu poglądów na k u l ­
turę ludową i tradycję był szczególnie znaczny, należał Władysław Or­
kan. Zarówno w swojej działalności literackiej, jak przede wszystkim
publicystycznej nawiązywał do idei Witkiewiczowskich wychodząc jednak
poza zagadnienia sztuki ludowej w szeroką sferę problematyki społecz6 2

6 3

s. 233.

J a n St., Zycie i lud, „Głos", nr 21: 1897, s. 505; nr 22: 1897, s. 529-530.
W. G o s t o m s к i, Problemat pracy polskiej, „Sfinks", t. 14: 1911, z. 5»

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

63

nej. Widział kulturotwórczą rolą ludu i w myśl zachowania reprezento­
wanych przez lud wartości rozwijał koncepcje r e g i o n a l i z m u p o d ­
h a l a ń s k i e g o . Szczególnie ważne są jego poglądy na rozbudzenie
świadomości narodowej wśród ludności góralskiej i poczucia więzi z ca­
łym narodem jako jedną wspólnotą, a także na obowiązki, jakie z tej
wspólnoty wynikały. W braku poczucia własnej wartości, która wiązała
się z odrębnością nie tylko w zakresie kultury materialnej, społecznej
czy duchowej, ale także psychicznej, w braku poczucia godności i dumy
stanowej widział Orkan przyczyny tak negatywnego zjawiska, jakim by­
ło odchodzenie inteligencji pochodzenia chłopskiego od środowiska wiej­
skiego. Przyczynę tego stanu rzeczy widział w nikłości tradycji histo­
rycznej ludu. W analogii do tradycji szlacheckiej, która wyrosła z pamięci
o przodkach, ich zasługach w życiu publicznym, w odniesieniu do t r a ­
dycji chłopskiej uznawał potrzebę skonkretyzowania pamięci ,,o jego
rodowej pradawności", o wiekowym związku z uprawianym, potem dzia­
dów, pradziadów przesiąkłym, skrawkiem ziemi". Żywy związek z prze­
szłością bytowania wiejskiego niesie dla potomnych — zdaniem Orka­
na — siłę odrodczą, pozwala i n i na poczucie „odrębnej istotności swojej
wzięta w siebie tradycja ojców" .
64

W nawiązaniu do młodopolskich koncepcji głosi o d r o d z e n i e k u l ­
tury narodowej
p r z e z l u d . Realizm spojrzenia na rzeczywi­
stość wiejską każe jednak Orkanowi przyjąć, że dopiero kultura ludowa
oczyszczona z nalotów, reprezentowana przez tych, którzy — jak sam
określa — utrzymali w sobie duszę rasową, a w niej wysokie pierwiastki
cywilizacyjnego rozwoju, może „pójść w górę, rozwinąć się w kwiat
wielkiej kultury narodowej, godnej zająć miejsce w dorobku wszechludzkim". Stwierdzenie to wyraźnie nawiązuje do myśli romantycznej.
To właśnie Cyprian Kamil Norwid w Promethidionie pisał: „Podnosze­
nie ludowych natchnień do potęgi przenikającej i ogarniającej ludzkość
całą, podnoszenie ludowego do ludzkości..."
W tych wszystkich słowach Orkana uwidacznia się tak charaktery­
styczny dla pisarzy pochodzenia chłopskiego s y n k r e t y z m ś w i a ­
t o p o g l ą d o w y kształtowany w określonej atmosferze intelektualnej,,
ale pozostający równocześnie pod silnym wpływem realiów życia wła­
snego środowiska. A Strug pisze o tym: „Ten rzadki dar łączenia poe­
tycznego światopoglądu z realizmem w przedstawianiu samej rzeczy,
nigdy nie zawodzi Orkana. Jego to dziedzictwo. Orkan niesie je w swo­
jej k r w i chłopskiej" .
To silne związanie ze środowiskiem wiejskim określa drogę Orkana
do realizacji jego idei. Staje się nią ruch regionalny. Orkanowi zawdzię­
cza Podhale utworzenie r e g i o n a l n e j i d e o l o g i i , która jednak
6 5

66

6 4

6 5

6 6

W. O r k a n , Listy ze wsi, Warszawa 1946, s. 185.
С. K . N o r w i d, Promethidion, K r a k ó w 1934, s. 522.
T. G a ł e c k i , W. Orkan: W roztokach, „Ogniwo", nr 14: 1903, s. 350.

�64

WANDA

PAPROCKA

związana była silnie z przyjętą ówcześnie koncepcją narodowości jako
sumą owych wspólnych znamion fizycznych i duchowych, wyrosłych na
podstawie jedności struktur i służących im urządzeń, jedności tradycji
w mniejszym lub większym stopniu obecnej w świadomości. Suma zna­
mion wspólnych, a więc c z y n n i k ś w i a d o m o ś c i , musiał w tak
pojmowanym ruchu regionalnym odgrywać podstawową rolę.
Pierwszym krokiem w rozwoju tego ruchu było powołanie w 1904 r.
Związku Górali. Cele, jakie stawiał sobie Związek, świadczyły o pew­
nym zainteresowaniu środowiska górali własną kulturą. Wzywały one
członków nie tylko do szerzenia oświaty, ale także postulowały rozwój
stylu zakopiańskiego oraz materialnego i duchowego dorobku kultury
regionalnej. Szerszego zasięgu ruch ten nabrał w związku z organizo­
wanymi Zjazdami Podhalan, z których pierwszy odbył się w Zakopa­
nem w 1911 r. oraz ukazaniem się pierwszego numeru „Gazety Podha­
lańskiej" pod redakcją Feliksa Gwiżdżą. W Słowie wstępnym
do pierw­
szego numeru pisał Orkan:
„Jest nas górali wszystkich co się w Polsce rachujemy okolo pół miliona...
Jest nas narodu mnogo, aleśmy nieświadomi swych sił, zatraceni, jak te owce
po uboczach — i nie wiedzący gdzie, jak, ku jakiej stronie się miarkować. Nie
wiemy nawet nic o sobie, o swej niedawnej przeszłości... Ten wszystek naród
skupić, pod jednym hasłem Podhalan zjednoczyć, iżby się ocknął ze spania, iżby
się odgiął w swej dumie, wyprościł, iżby wyszedł na jaw Polsce odrębny a w s p ó ł ­
tworzący — to jest pierwszym zadaniem «Gazety»".

Dla Witkiewicza rozstrzygającym czynnikiem życia zbiorowego nie
były formy urządzeń, instytucje, „tylko stan dusz ludzkich danego spo­
łeczeństwa". Ten stan dusz ludzkich ukryty w tradycji i historii danej
zbiorowości należy, jak rozwijał tę myśl Orkan, wydobyć, jak „ten ton
odrębny przeszłości rzucić go na ekran przyszłości jako hasło..."
To pozwoliłoby jego zdaniem społeczności chłopskiej przezwyciężyć
poczucie braku udziału we współtworzeniu historii narodowej. Budzenie
a k t y w n e g o jak również s e l e k t y w n e g o i w a r t o ś c i u j ą c eg o stosunku do dziedzictwa kulturowego własnej grupy leżało u pod­
staw rozwijanego przez Orkana regionalizmu w pierwszych latach
X X w.
Kryterium wartościowania było w znacznym stopniu natury etycz­
nej. Pisał o tym: „Charakter, prawość i duma rodowa pozwala ci utrzy­
mać w sobie rasową odrębność i cnoty chłopskie: tężyznę, gospodarność
obywatelską, staranność o dobro gromadzkie, o ład i rodzimy styl
w wielkim domostwie Rzeczypospolitej" .
Ta zawarta w słowach Orkana wiara w twórcze wartości ludu wiej­
skiego bliska była ideologii rozwijającego się r u c h u l u d o w e g o ,
który dążył do wyzwolenia tych wartości odśrodkowo, siłami samej wsi.
67

6 7

Cyt. za S. P i g o n i e m ,
1939, s. 129.

Na drogach i manowcach

kultury

ludowej,

Lwów

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

65

Zapis docenionych już przejawów chłopskiej kultury znajduje się w i n ­
nych też dziełach twórców młodopolskich. Dlatego główni działacze i pu­
blicyści „Zarania", inspiratorzy programów związków młodzieży wiej­
skiej, częstokroć powoływali się na Kasprowicza, Reymonta, Żeromskie­
go, czyniąc ich patronami swych organizacji. Z dorobku dramaturgicz­
nego L . Rydla korzystały jeszcze przed odrodzeniem Polski pierwsze
koła młodzieży wiejskiej próbując w swojej pracy teatralnej nawiązać
do wątków ludowych .
Nie można pominąć również roli, jaką w kształtowaniu się stosunku
do kultury ludowej odegrały organizowane na wzór uniwersytetów l u ­
dowych typu grundtvigowskiego szkoły rolnicze. Nazwę taką przyjmuje
ze względu na sytuację polityczną kraju zorganizowana w 1900 r. przez
J. Dziubińską szkoła w Pszczelinie, w 1905 r. w Kruszynku, w 1909 r.
w Gołotczyźnie. Już w pierwszych ich programach widać wyraźnie na­
wiązywanie do i d e i n e o r o m a n t y c z n y c h w płaszczyźnie teore­
tycznej i równocześnie do p r a k t y k i s p o ł e c z n e j rozwijanej przez
ruch ludowy, w sferze obyczajowej do tradycyjnych form obrzędowych
i zwyczajowych rodziny chłopskiej, do form organizacji samorządowych
kształtujących postawy społeczne. W działaniu zawodowym dążono do
rozwoju rzemiosła i sztuki ludowej współpracując z Towarzystwem Po­
pierania Przemysłu Ludowego .
Wydaje się, że przedstawiony materiał pozwala stwierdzić, że w tym
okresie w stosunku do kultury ludowej mamy do czynienia zarówno ze
wzrostem ideowej aktywności środowisk inteligenckich, które z trady­
cji ludowej budowały m i t o l o g i ę s p o ł e c z n o - n a r o d o w ą , jak
i z przeciwnymi tym teoriom mesjanizmu chłopskiego — działaniami
radykalizujących odłamów ruchu ludowego. Obok dążeń do pełnego
uczestnictwa warstw ludowych w życiu kulturalnym narodu pojawiały
się u t o p i e r u s t y k a l n e , idealizujące wybrane tylko regiony tra­
dycji społeczności wiejskiej i twórczości folklorystycznej. Niezależnie
jednak od charakteru ideologii eksponującej chłopski potencjał politycz­
ny, społeczny i kulturowy, cechą wyróżniającą ludowość była potrzeba
znalezienia skutecznych metod i sił do reaktywowania a u t o n o m i c z ­
n e g o b y t u n a r o d o w e g o . Ta nadrzędna funkcja ludowości, z któ­
rą mamy do czynienia przez cały wiek X I X , w tym okresie realizuje się
wielopłaszczyznowo, wychodząc poza tak charakterystyczną dla I po­
łowy X I X w. sferę rozważań historyczno-literackich w sferę konkretnych
działań politycznych, społecznych i kulturalnych, wspartych szeroką
działalnością publicystyczną i rozwijającymi się studiami naukowymi.
68

69

r 8

A. L e c h , Tradycyjna kultura ludowa w programach i działalności
polskich
związków
młodzieży
wiejskiej w okresie II Rzeczypospolitej,
„Acta Universitatis
Lodziensis", nr 39: 1978, s. 45.
T. W i e c z o r e k , Zarys dziejów
szkolnictwa rolniczego w Polsce do 1939 г.,
Warszawa 1968.
6 9

S — E t n o g r a f i a P o l s k a , t.

26/2

�66

WANDA

PAPROCKA

Angażując znacznie szersze kręgi społeczne zaczyna obejmować przede
wszystkim samo ś r o d o w i s k o w i e j s k i e , które z przedmiotu do­
ciekań badawczych staje się siłą dążącą do samookreślenia, które pozwo­
liłoby na świadome współuczestniczenie w procesach kulturotwórczych.
Dla kształtującego się w tym okresie stosunku do kultury ludowej
ważny jest również fakt, że koniec X I X w. stanowił w polskiej myśli
kulturowej okres szczytowy nasilenia procesu konfrontacji dwu wzorów
kultury: t r a d y c y j n e g o , z i e m i a ń s k o - w i e j s k i e g o i m i es z c z a ń s k o - u r b a n i s t y c z n e g o . Antyurbanizm występuje w ca­
łej ideologii ruchu młodopolskiego, co siłą rzeczy kieruje jego uwagę
ku wartościom i treściom reprezentowanym przez tradycyjną kulturę
ludową. W ideologii tej zawarte są nie tylko reminiscencje teorii Rous­
seau, ale przede wszystkim francuskich socjologów Gabriela Tarde'a
i Luisa Proala, do których nawiązuje w swoich poglądach m.in. Krzy­
wicki.
Opozycja wobec kultury miejskiej powstaje nie tylko w środowiskach
inteligenckich, ale również w społeczności wiejskiej; istniejące przez
długi okres proste dychotomiczne mniemanie o strukturze społecznej
rozszerzone zostaje o konflikty wynikające z opozycji między miastem
a wsią.
W negatywnej ocenie kultury miejskiej zawierał się protest prze­
ciwko ujemnym skutkom urbanizacji i industrializacji, a więc protest
przeciwko szeroko pojętym zmianom. W tej sytuacji za wzór stawiano
tradycjonalizm wiejski reprezentujący wartości trwałe, niejako sterylne
w swoich treściach narodowo-etnicznych, które (jak widział to Witkie­
wicz) kształtowały naszą odrębność wśród plemion słowiańskich. W po­
szukiwaniu tych nieskazitelnych elementów dziedzictwa kulturowego
wsi dojrzeć można nawiązanie do teorii dwu kultur występującej w po­
glądach Dołęgi-Chodakowskiego i Brodzińskiego, w których przeciwsta­
wiano kosmopolityzmowi kultury szlacheckiej i mieszczańskiej trady­
cyjną kulturę wiejską nie skażoną wpływami obcymi.

Ванда Папроцка

НАРОДНАЯ ТРАДИЦИЯ В ГУМАНИТАРНОЙ МЫСЛИ И ИДЕЕ НАРОДА

X I X ВЕКА

Резюме
В статье рассматривается процесс образования взглядов на народную традицию в X I X
веке в период, когда создавалось понятие народа как единства всех его общественных слоев.
Основной исследовательский вопрос, выдвинутый в статье, касается критериев отбора из
совокупности культурного наследия народа тех элементов и явлений, которые, подвергаясь
отбору и оценке, составили понятие народной традиции. В статье сосредоточено внимание
на вопросе оценки культурного наследия крестьянства, производившейся другими общест-

�TRADYCJA LUDOWA W MYSLI

HUMANISTYCZNEJ

67

венными прослойками вовне сельской среды. В поисках генезиса взглядов на народную
традицию автор следит за процессом образования народной традиции, начиная с периода
Просвещения и Романтизма.
В первой части статьи рассматривается отношение к народной традиции в гуманитар­
ной мысли первой половины X I X века. Автор отмечает в нем отражение как общеевропей­
ских идеологических течений Просвещения и Романтизма, так и определенных политичес­
ких и общественных условий, существующих в стране, лишенной независимости. Автор
рассматривает взгляды ведущих историков этой эпохи, равно как и исследователей народ­
ной культуры на роль и значение крестьянства в образовании народной культуры. Обра­
щают на себя внимание три основных фактора, образующие отношение к народной тради­
ции: ]) необходимость сохранить прошлое ради будущего, 2) защиту преемственности тра­
диции как гаранта будущего народного существования, 3) апофеоз славянского прошлого
и самобытного творчества как носителя национальных элементов.
Во второй части работы исследованы взгляды на народную традицию в период Пози­
тивизма и Неоромантизма. Указано влияние этих течений на отношение к народной тради­
ции, причем отмечается факт заметной связи в трактовке народной культуры с гуманитар­
ной мыслью эпохи Возрождения и Романтизма. Далее анализу подвергаются взгляды на
народную традицию главных представителей позитивистского и неоромантического те­
чений, а также программы народоведческих исследований, выполнявшиеся О. Колбергом
и исследователями, состредоточившимися вокруг созданного в то время Польского Наро­
доведческого общества.
Было обращено внимание на роль крестьянских организаций и публицистику этого
периода в формировании взглядов на народную традицию. Отмечен рост идейной активнос­
ти интеллигентских кругов, создававших из народной традиции общественно-национальную
мифологию, и противоположные этим теориям крестьянского мессианства действия ради­
кальных групп народного движения.
Подобным образом как в I половине X I X века, так и в этот период в народной традиции
искали действенные методы и силы для автономного восстановления существования нации.
Во I I половине X I X века эта идея осуществлялась в многоплановом порядке, с выходом
за столь характерные для I половины X I X века пределы историко-литературных рассужде­
ний в область конкретных политических, общественных и культурных действий, поддержан­
ных широкой публицистической деятельностью и развивающимися научными исследо­
ваниями. В эту деятельность вовлекается уже и сама сельская среда, которая из предмета
исследований становится силой, стремящейся к общественному и национальному само­
определению. Это позволяет крестьянству сознательно соучаствовать в процессе развития
национальной культуры.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10847" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10825">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/eb91b7997336eb2bdd5adc74e932968b.pdf</src>
        <authentication>f949621c0308bdcb600016a11acb693b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129362">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1077</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129363">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129364">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:989</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129365">
                <text>Społeczne funkcje sztuki ludowej. Sztuka ludowa w ideologii i świadomości szlachecko-inteligenckiej (od Oświecenia po Neoromantyzm) / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129366">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2, s.69-128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129367">
                <text>Drozd-Piasecka, Mirosława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129368">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129369">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129370">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129371">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129372">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X V I , z. 2
P L I S S N 0071-1861

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

SPOŁECZNE FUNKCJE SZTUKI LUDOWEJ.
SZTUKA LUDOWA W IDEOLOGII I ŚWIADOMOŚCI
SZLACHECKO-INTELIGENCKIEJ
(OD OŚWIECENIA PO NEOROMANTYZM) *
Problematyka polskiej sztuki ludowej zajmuje umysły badaczy od
wielu dziesiątków lat. Podejmowana jest ona już w końcu X V I I I stule­
cia przez ówczesnych zbieraczy pamiątek narodowych, artystów, czoło­
wych humanistów epoki czy etnografów. Ich osobiste zainteresowania,
indywidualne predyspozycje, przynależność do określonych kręgów k u l ­
turalnych i artystycznych, a także otwartość na prądy kulturalno-spo­
łeczne (zarówno krajowe, jak i zagraniczne) decydowały o zakresie
i sposobie ujmowania tego zagadnienia, uwypuklaniu takich czy innych
dziedzin, form i cech ludowej twórczości artystycznej oraz pytaniach
badawczych.
Niniejsze opracowanie stawia sobie za cel zwrócenie uwagi na szcze­
gólne znaczenie polskiej sztuki ludowej w szlachecko-inteligenckich kon­
cepcjach i programach gospodarczych, społeczno-politycznych oraz na­
rodowościowych od Oświecenia po Neoromantyzm. Odzwierciedlały one
postawy świadomościowe i ideologiczne głównie innych — poza chłop­
ską — warstw społecznych.
W języku polskim termin świadomość posiada kilka znaczeń. Między
innymi określa on wiedzę (czyli świadomość) o własnej odrębności . Po­
sługiwać się nim będziemy przede wszystkim w odniesieniu do grupy
społecznej, a tylko w nielicznych przypadkach w stosunku do jednostek.
Postawa taka uwarunkowana została ścisłym związkiem świadomości
z ideologią rozumianą jako „system poglądów wyrastających z warun­
ków życia określonej grupy społecznej i stanowiących podstawę myślo­
w ą jej działania" . Polska sztuka ludowa była i jest nadal, jak każde
1

2

* Artykuł ten jest I częścią większej całości poświęconej społecznym funkcjom
sztuki ludowej opracowanej przez autorkę w Zakładzie Etnografii I H K M P A N
w Warszawie w ramach problemu MR.III.5.(III.6.1). W następnych zeszytach „Et­
nografii Polskiej" starać się będziemy o zamieszczanie dalszych części tego cyklu.
Mały słownik języka polskiego, Warszawa 1968, s. 815.
J . W i a t r , Społeczeństwo,
Warszawa 1964, s. 455.
1

!

�70

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

zjawisko kulturowe, faktem społecznym, którego zaistnienie i rozwój
możliwe było tylko dzięki istnieniu zbiorowości ludzkiej , w t y m kon­
kretnym przypadku warstwy chłopskiej.
Polska sztuka ludowa powstała w określonych warunkach historycz­
no-społecznych, w jakich żyła ogromna część narodu — warstwa chłop­
ska — ale już w I połowie X I X stulecia zjawisko to osiągnęło szeroki
rezonans społeczny wśród innych grup i warstw wykorzystujących je
do budowania własnych koncepcji ideologicznych. Specyficzna sytuacja
narodu pozbawionego własnej państwowości w momencie kształtowania
się tegoż narodu sprawiła, że sztuka ludowa znajdowała przez wiele
dziesiątków lat trwałe miejsce w ideologii szlachecko-inteligenckiej
i mieszczańskiej (później — w okresie I I Rzeczypospolitej — również
inteligencji chłopskiej), stając się niejednokrotnie podstawą myślową
masowego działania tych grup społecznych na polu gospodarczym oraz
walki społeczno-politycznej i narodowowyzwoleńczej.
Zadaniem naszym nie jest wyodrębnienie i zanalizowanie poszcze­
gólnych poglądów na temat sztuki ludowej czy też kierunków zaintere­
sowań badawczych, ale ukazanie do jakich jej wartości i elementów od­
woływano się w licznych koncepcjach i programach gospodarczych, spo­
łeczno-politycznych czy artystycznych. Przy tym starać się będziemy
0 uwzględnienie kontekstu kulturowego, założeń, celów i działań po­
szczególnych obozów i ugrupowań społeczno-politycznych czy kierun­
ków społeczno-kulturalnych oraz warunków historycznych, w jakich for­
mowały się i funkcjonowały te koncepcje, w których sztuka ludowa
zajmowała niepoślednie miejsce. Zaznaczyć jednak należy, iż niejedno­
krotnie zdarzało się, że główne myśli i poglądy na temat sztuki ludo­
wej były wynikiem intelektualnych przemyśleń liderów danego kierun­
k u (np. S. Witkiewicza) czy genialnych indywidualności (пр. С. K. Nor­
wida) przejętych przez szersze grono ich wyznawców i ze względu na tę
ich rolę zostały w opracowaniu szerzej rozwinięte.
W pracy skoncentrowano się głównie na tych programach społeczno-ekonomicznych, politycznych i kulturalnych, które zagadnienia sztu­
k i ludowej wysuwały na plan pierwszy w walce o kulturę narodową
1 miejsce w niej kultury i sztuki warstwy chłopskiej. Dlatego też
uwzględniono przede wszystkim stanowiska reprezentatywne, charakte­
rystyczne dla modeli ideologicznych (rekonstruowanych dla takich kie­
runków, jak Romantyzm, Pozytywizm i Neoromantyzm), a nie pełny
ich rejestr zawierający różniące się jedynie w szczegółach poglądy.
Zakres przedmiotowy pojęcia sztuka ludowa jest bardzo szeroki. Mie­
ści się w nim bowiem między innymi zarówno folklor muzyczny, jak
i taneczny, cała bogata literatura ustna oraz ogromna i zróżnicowana
gałąź ludowej działalności plastycznej (wraz z rzemieślniczą). Tematem
3

:

S. C z a r n o w s k i ,

Dzieła,

t. 2, Warszawa 1956, s. 227.

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

71

LUDOWEJ

naszego szczegółowego zainteresowania będzie właśnie artystyczna dzia­
łalność plastyczna ludności wiejskiej — i w tym znaczeniu posługiwać
się będziemy terminem sztuka ludowa — a ściślej określenie, jakie
odbicie w postawach ideologicznych i świadomościowych, głównie szla­
checkich i inteligenckich, znalazł fakt jej istnienia, oraz ustalenie, czy
możemy mówić o wpływie tych reprezentatywnych postaw na kon­
kretne poczynania praktyczne w dziedzinie gospodarczej, społeczno-po­
litycznej i kulturalnej.
Liczba definicji sztuki ludowej urasta do kilkudziesięciu. Są wśród
nich takie, które ujmują zjawisko genetycznie, morfologicznie, morfologiczno-genetycznie, funkcjonalnie, strukturalnie. Są też takie, gdzie
akcentowano osobę twórcy, sposób tworzenia, zakres oraz charaktery­
styczne cechy dzieła, rolę odbiorcy czy sposób przekazu. Na tym miej­
scu nie będziemy i m poświęcali więcej uwagi odsyłając zainteresowanych
do bogatej literatury przedmiotu . Nie będziemy zastanawiać się r ó w ­
nież nad pytaniem, czym była sztuka ludowa dla społeczności wiejskiej
w okresie jej szczytowego rozwoju, jaki przypada na pierwsze lata po
zniesieniu pańszczyzny, ponieważ jest ono przedmiotem oddzielnych za­
interesowań autorki.
Opierając się na współczesnych kryteriach klasyfikacyjnych stwier­
dzić należy, iż wachlarz przedmiotów zaliczanych do sztuki ludowej jest
niezwykle szeroki i różnorodny. Obejmuje bowiem obok architektury
drewnianej, sprzętarstwa, tkactwa, stroju, wyroby przemysłu tzw. do­
mowego i wiejskich oraz małomiasteczkowych rzemieślników, garnca­
rzy, wędrownych obraźników, rzeźbiarzy, działalność upiększającą i zdob­
niczą w obrębie domu i poza nim (kwiatki, girlandy, wycinanki, wzory
z piasku) oraz efekty pracy jednostek wyjątkowo uzdolnionych repre­
zentujących wyższy od przeciętnego poziom artystyczny itd. i t d .
Zdaniem wybitnego znawcy tematu — A. Jackowskiego — na współ­
czesne pojęcie sztuki ludowej składają się:
4

5

,,a) tradycyjna twórczość powszechna w domach na w ł a s n e potrzeby (np.
zdobnictwo wnętrz, malowanie domów, sypanie w z o r ó w piaskiem, tkactwo odzie­
żowe, pewne dziedziny plastyki obrzędowej, jak np. malowanie pisanek); b) wy­
roby rękodzielników wiejskich na potrzeby swojej i okolicznych wsi (np. kowali,
krawców, bednarzy, rzeźbiarzy, snycerzy); c) wyroby rzemieślników z ośrodków
wiejskich i m a ł y c h miasteczek wykonywane m.in. na potrzeby społeczności wiej4

Definicje sztuki ludowej stworzyli m.in. J . S. В y s t r o ń, Etnografia Polski,
Warszawa 1947, s. 119; E . F r a n k o w s k i , Sztuka ludowa, [w:] Wiedza o Polsce,
t. 3, Warszawa 1932, s. 345, 416; H . S c h r a m m ó w n a , Uwagi o sztuce ludo­
wej, Wilno 1926, s. 3-4; t e j ż e , Sztuka ludowa, Wilno 1939, s. 1; T. S e w e r y n ,
Rozdroża
sztuki ludowej, Warszawa 1948, s. 18, 49, 57; S. S z u m a n, Psychologia
twórczości
artystycznej
ludu, „Przegląd Warszawski", t. 2: 1925, s. 281-288; po­
nadto T. Dobrowolski, J . Grabowski i K . Piwocki.
Szerzej na temat tych kryteriów pisze A. J a c k o w s k i , Polska sztuka
ludowa, [w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. 2, Wrocław 1981.
5

�72

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

skiej zgodnie z jej poczuciem estetycznym (np. garncarzy, stolarzy, w y t w ó r c ó w
zabawek, cukierników) i sprzedawane na targach i jarmarkach; d) wyroby ośrod­
k ó w kultowych, produkujących dla pątników dewocjonalia, przedmioty kultu,
obrazy, rzeźby, drzeworyty, sprzedawane na miejscu bądź rozwożone po kraju;
e) twórczość jednostek szczególnie utalentowanych, wykonywana przede wszyst­
kim z pobudek w e w n ę t r z n y c h (zwłaszcza rzeźba kultowa)" .
e

Zaznaczyć należy, iż „odkrycie" wszystkich dziedzin sztuki ludowej
nie nastąpiło^ od razu i w jednym czasie. Np. artyzm stroju ludowego
był dla przeciętnego inteligenta miejskiego od dawna niekwestionowaną
oczywistością, gdy z kolei obrazy na szkle musiały czekać jeszcze długie
lata na swego odkrywcę i propagatora.
Przytoczone wyżej zdania jasno wskazują na inteligencki rodowód
stosowanych i obowiązujących do dziś kryteriów kwalifikowania przed­
miotów artystycznej twórczości ludowej. Widzimy, iż większość przed­
miotów wytwarzanych przez środowisko wiejskie, obecnie zaliczanych
do sztuki ludowej (np. architektura, tkactwo, ceramika, sprzętarstwo,
strój itp.), należało do utylitarnych, spełniających określoną funkcję
użytkową, częstokroć połączoną z funkcjami innymi, jak np. prestiżową
czy kultową. Sztuka jako samodzielna wyizolowana wartość nie była
znana środowisku wiejskiemu, a satysfakcję estetyczną wiązano z od­
miennymi wartościami uszeregowanymi w specyficzną hierarchię, różną
od kanonów sztuki warstw oświeconych. Stąd też szereg przedmiotów
uznanych przez entuzjastów kultury ludowej za sztukę nigdy za tako­
wą nie była uważana w ich własnym środowisku wiejskim i odwrotnie.
Na fakt ten zwracał już uwagę K. Moszyński w Kulturze ludowej Sło­
wian, gdy pisał;
„... należy podkreślić jednak jak najsilniej, że bynajmniej nie wszystkie wy­
twory ludowej kultury przez nas, inteligentów, zaliczane do sztuki mają w oczach
ludu wartość estetyczną jako cechę najważniejszą czy wyłączną. Ani też mowy
być nie może o wyłącznie obiektywnych przesłankach, w e d ł u g których można by
ściśle oddzielać — w duchu interpretacji ludowej — wytwory sztuki od w y t w o r ó w
innych" '.

O wartości tych przedmiotów decyduje wyłącznie lud, chociaż jego
ocena bywa często niezbyt miarodajna, ponieważ nierzadko oddzielenie
walorów jednego i tego samego przedmiotu, ale umieszczonego w róż­
nych miejscach, jest praktycznie niemożliwe (np. ten sam przedmiot
może zdobić, bronić przed złymi mocami, ochraniać itp.). Zagadnienie
sztuki w kulturze warstwy chłopskiej opracowywane jest oddzielnie.
Dlatego też na tym miejscu nie będziemy poświęcać mu więcej uwagi.
Aby w sposób możliwie pełny ukazać miejsce sztuki ludowej w szlachecko-inteligenckiej ideologii społecznej, należało wykroczyć poza opra6

A. J a c k o w s k i , Polska sztuka ludowa, maszynopis, Archiwum
Etnografii I H K M P A N w Warszawie.
P o s ł u g u j ę się wydaniem 2, t. 2, Warszawa 1968, s. 45.
7

Zakładu

�SPOŁECZNE F U N K C J E S Z T U K I

LUDOWEJ

73

cowania o sztuce ludowej sensu stricto i sięgnąć do prac publicystycz­
nych, licznych k r y t y k literackich, tekstów przemówień, programów ar­
tystycznych i prasy (szczególnie czasopism: „Czas", „Kraj", „Prawda",
„Głos", „Ateneum", „Przyjaciel Ludu", „Wieniec i Pszczółka", „Zorza",
„Przegląd Zakopiański" i innych), a nawet niejednokrotnie do literatury
pięknej, ponieważ wszystkie te gatunki literackie stanowią odbicie świa­
domości społecznej oraz oręż w walce politycznej .
8

K U L T U R A I S Z T U K A W A R S T W Y CHŁOPSKIEJ
W D O B I E OŚWIECENIA I R O M A N T Y Z M U
9

Istnienie zjawiska rozwiniętej sztuki l u d o w e j datowane jest w na­
szym kraju już na schyłkowe lata X V I I I stulecia. Mimo to ani intele­
ktualna myśl społeczna Oświecenia, ani Romantyzmu nie zwróciła je­
szcze baczniejszej uwagi na artystyczną twórczość plastyczną ludności
wiejskiej, a t y m bardziej nie próbowała włączyć jej w orbitę koncepcji
społeczno-politycznych czy gospodarczych. Problem ten pozostawiono
następnym pokoleniom, kierując swoje zainteresowania na inne dzie­
dziny życia i kultury wsi polskiej, które w tym czasie były centralnym
obiektem uwagi magnackich i szlacheckich humanistów. Niemniej jed­
nak już w okresie Oświecenia i Romantyzmu wykształconych zostało
szereg myśli i poglądów (odnoszących się do kultury ludowej), które
przetrwały nieraz dziesiątki lat, zanim zostały zadaptowane przez szlachecko-inteligenckie koncepcje sztuki narodowej, stając się tym samym
integralną składową świadomości i ideologii społecznej. Dlatego też na­
szym 'punktem wyjścia będzie ustalenie, jakie z nich miały podstawowe
znaczenie dla przyszłych koncepcji społeczno-gospodarczych i społecz­
no-politycznych dotyczących miejsca sztuki ludowej w kulturze narodu.
Artystyczna działalność plastyczna ludności wiejskiej została do­
strzeżona na skutek tych samych przesłanek, jakie wywołały pragnienie
poznania całej kultury warstwy chłopskiej. Odkrycie jej jest jednak
znacznie przesunięte w czasie, dokonane niejako na marginesie zainte­
resowań innymi dziedzinami kultury ludowej (w tym głównie folklo­
rem). Pierwotnie pojawia się w I połowie X I X stulecia głównie
w aspekcie polepszenia sytuacji społeczno-ekonomicznej chłopów przez
zwrócenie uwagi na konieczność podniesienia gospodarki na wsi m.in.
przez popieranie tzw. przemysłu ludowego czy przemysłu domowego.

8

Szczegółowe ich omówienie zamieściła autorka w przygotowanym oddzielnie
w 1979 r. 120-stronicowym stanie badań nad polską sztuką ludową, znajdującym
się w Archiwum Zakładu Etnografii I H K M P A N w Warszawie. W przedstawio­
nym opracowaniu o d w o ł y w a ć się będziemy jedynie do przypisów.
Z jej charakterystyczną, wykształconą formą, przyjętą współcześnie za cechę
znamienną dla całej sztuki ludowej.
9

�74

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

Samo zainteresowanie życiem i kulturą warstwy chłopskiej miało
swoje źródło w ogólnych prądach epoki Oświecenia, wśród których zna­
czenie największe odgrywała tzw. kwestia chłopska, czyli walka mas
ludowych o właściwe miejsce w strukturze narodu, przejawiająca się
w dążeniu do zniesienia pańszczyzny i przeprowadzenia reform społecz­
nych oraz ściśle z nią związany proces kształtowania się nowoczesnego
narodu.
Kwestia chłopska —• jako centralny problem społeczny — znajduje
wyraźne odbicie w polskiej myśli społecznej i politycznej począwszy od
końca X V I I w. Dominuje też w całej publicystyce „dotyczącej przebu- /
dowy ustroju chylącej się do upadku Rzeczypospolitej, występuje ona
zawsze, choć jest najczęściej podporządkowana sprawie utrzymania nie­
podległości państwowej" . Ma ona priorytetowe znaczenie również po
rozbiorach kraju. Systematyczne studia nad kulturą wsi wiązały się w wa­
runkach polskich przede wszystkim z ideami Oświecenia niosącymi ja­
kościowo nowy stosunek do ludu przez głoszenie i wprowadzanie w ży­
cie haseł polepszenia, sytuacji społeczno-ekonomicznej chłopów oraz zwią­
zanym z nimi procesem kształtowania się nowoczesnego narodu — z jed­
nej strony, z drugiej natomiast — z ideologią odrodzenia narodowego.
10

Proces kształtowania się nowoczesnego narodu datowany jest w na­
szym kraju na przełom X V I I I i X I X stulecia. Wówczas to zmienia się
sens pojęcia „naród" obejmującego wyłącznie stan szlachecki, które
w t y m czasie „przekształca się w naród o nowoczesnym demokratycz­
nym sensie" , w k t ó r y m lud uznany zostaje za jego składową część.
Każdy naród jest narodem dzięki swej kulturze, stąd też jednym z trwa­
le utrzymujących się w centrum zainteresowań problemów była rola
kultury ludowej w tworzącej się właśnie kulturze narodowej .
W I I połowie X V I I I w. po raz pierwszy w historii polskiej F. S. Je­
zierski pisał, iż „pospólstwo rozróżnia narody, utrzymuje rodowitość
języka ojczystego, zachowuje zwyczaje i trzyma, się jednostajnego spo­
sobu życia" . Stwierdzenie to jasno formułuje pogląd, że główną siłę
ekonomiczną w społeczeństwie rolniczym stanowią chłopi, którzy są nie
tylko podstawą struktury państwa, ale równocześnie tylko „lud repre­
zentuje polską kulturę etniczną, a zatem kultura ta ma pełne wartości
narodowe" .
u

12

13

14

1 0

A. W o ź n i a k , Źródła zainteresowań
ludoznawczych
w ideologii
polskiego
Oświecenia,
„Etnografia Polska", t. 15: 1971, z. 2, s. 37.
J . C h a ł a s i ń s k i , Tradycje
i perspektywy
przyszłości
kultury
polskiej,
Warszawa 1970, s. 53.
Por. J . B u r s z t a , Kultura ludowa — kultura narodowa, Warszawa 1974,
s. 264.
Cyt. za J . B u r s z t a , Kultura chłopska
•— ludowa a kultura
narodowa,
Iw:] Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. 2, s. 396.
Ibidem, s. 396.
1 1

1 2

1 3

14

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

75

LUDOWEJ

Stanowisko podobne zajęli również i inni publicyści tego okresu,
dzięki czemu powoli zaczęło ono zyskiwać prawo obywatelstwa w świa­
domości inteligencji twórczej, a następnie w szerszych masach społe­
czeństwa polskiego. Chłopi i ich kultura znaleźli się w centrum zain­
teresowań badawczych również w ramach programu historii narodowej
realizowanego zgodnie z postulatami H . Kołłątaja, w myśl których zba­
danie obyczajów ludu wiejskiego miało m.in. wzbogacić dzieje Polski,
dać odbicie zróżnicowań regionalnych kraju itd., stać się źródłem na­
tchnienia dla inteligencji twórczej (szczególnie poetów i pisarzy). „Kul­
tura ludu miała więc stać się częścią dziejów narodowych" . Dlatego
też szukano w niej takich wartości, które godne byłyby „postawienia ich
w rzędzie narodowych" .
15

16

Upadek Rzeczpospolitej Szlacheckiej i troska o przyszłość narodu
skierowała więc postępowych działaczy Oświecenia k u szerokim masom
ludowym. W dobie kształtowania się pojęcia nowoczesnego narodu do­
szukiwano się w nich cech nie skażonych kosmopolityzmem, „zachowu­
jących najwięcej — teoretycznie złożonych —- odrębności w stosunku
do narodów innych" ', stawiano znak równości między t y m co ludowe
i narodowe. Utrata niepodległości i dążenie do jej odzyskania w ra­
mach samodzielnego bytu państwowego wymagały podkreślenia i n d y ­
w i d u a l n o ś c i n a r o d u . Dlatego też szukano
17

„autentycznych w ł a s n y c h pamiątek przeszłości w oryginalnej, zróżnicowanej,
barwnej kulturze różnych regionów kraju... Kultura ludowa utożsamiana przede
wszystkim z modelem życia chłopów tego czasu, przeciwstawiana podlegającej
w p ł y w o m kosmopolitycznym kulturze elity kraju, była uznana za skarbnicę wiedzy
o narodzie, jego genezie i osobliwościach. Była też miejscem, gdzie przechowały
.się wykorzystane przez tę elitę wzory oryginalnej twórczości ludności naszych
ziem" .
l s

Konsekwencją takiego stanowiska było, iż pewne elementy wizualne,
materialne i niematerialne kultury chłopskiej zaczęto świadomie i celo­
wo włączać w obręb tak pojmowanej kultury narodowej (m.in. stroje
ludowe, t a ń c e ) .
19

16

Ibidem, s. 396.
Ibidem, s. 397.
A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Kultura ludowa w dotychczasowych
pol­
skich pracach etnograficznych,
[w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury
ludo­
wej, t. 1, W r o c ł a w 1976, s. 24.
A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Kultura ludowa i jej badacze. Mit i rze­
czywistość,
Warszawa 1977, s. 7.
Dodać należy, iż w I I połowie X V I I I stulecia bardzo w y r a ź n i e zaznacza
.się na wsi polskiej wzbogacanie e l e m e n t ó w zdobniczych d o m ó w wiejskich. Chłop­
skie wnętrza mieszkalne na Śląsku powszechnie są już w y p o s a ż a n e w znane
w c z e ś n i e j skrzynie malowane. Rośnie popyt na wyroby ludowych kaflarzy, zdo­
biących wyrabiane kafle motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Na Dolnym Ś l ą s k u
pokrywa się zwierciadła olejnymi m a l o w i d ł a m i znajdującymi wielu chętnych na18

17

18

1 9

�76

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

Ideologiczne prądy Oświecenia włączając do kultury narodowej k u l ­
turę „pospólstwa" zwróciły szczególną uwagę na jej f o l k l o r i z w y ­
c z a j e oraz w mniejszym stopniu gospodarkę . Epoka ta łącząca w so­
bie postępowe treści społeczne z dużym ładunkiem czynnego patrio­
tyzmu (czego szczególnie jaskrawym dowodem było Powstanie Kościusz­
kowskie) stała się bezcennym dziedzictwem dla wieku X I X , ponieważ
stworzyła fundamenty chroniące k u l t u r ę narodową przed zatraceniem
w okresie zaborów. Wykształcone w t y m okresie elementy wspólnoty
narodowej umożliwiły bowiem dalsze jej kształtowanie się w dobie Ro­
mantyzmu.
Romantyzm jako kierunek estetyczno-literacki charakteryzował się
na gruncie polskim ekspresją uczuciową, artystycznym nowatorstwem
oraz potężną zawartością treści ideologicznej, której ważnym elementem
była właśnie ludowość. Na naszych ziemiach był jednocześnie czymś wię­
cej niż poetyką czy prądem estetycznym, a mianowicie postawą myślo­
wą, której centralnym punktem odniesienia stała się i d e a w y z w o l e ­
n i a n a r o d o w e g o . Swój stosunek do sprawy narodu oraz wolności
określał każdy twórca romantyczny zarówno przez swoją sztukę, jak
i pracę badawczą.
Idea narodu pojmowana jako dążność do eksponowania w sztuce
i nauce kraju jego swoistych cech historycznych i psychicznych prze­
nikała w t y m okresie nieomal całą kulturę europejską i jest cechą w y ­
różniającą nie tylko Romantyzm polski. Przeciwstawiona kosmopolityz­
mowi Oświecenia, pełniła podwójną funkcję: łączyła i różnicowała. „Przez
swoją wspólność i samą obecność tworzyła więź kultury narodowej
z ogólnoeuropejską, przez swoją treść kształtowała odrębny charakter
szkół narodowych. Kultura powszechna migrująca ponad granicami
państw i narodów wchłaniała przede wszystkim te dzieła, które miały
wyraźne piętno narodowe" . Ta romantyczna idea narodowości wyra­
stała z ruchu młodych klas społecznych i uciemiężonych narodów, z du­
cha ich dążeń rewolucyjnych, wyzwoleńczych i antyabsolutystycznych.
Dlatego też uzupełnieniem jej stała się idea wolności.
Te dwie podstawowe idee (narodu i wolności) trafiły w Polsce na
grunt szczególnie podatny. W warunkach niewoli i politycznego rozdar­
cia kraju Romantyzm polski był wyjątkowo predestynowany do odegra20

21

b y w c ó w , a w Małopolsce rozpowszechniają się obrazy na szkle, które zaspoka­
jają potrzeby rynku krajowego, a nawet w y s y ł a n e są poza granice kraju. R ó w n o ­
cześnie jest to okres rozkwitu hafciarstwa, żelazorytnictwa i drzeworytnictwa
ludowego. Zjawiska te nie pozostają bez w p ł y w u na formowanie się poglądów
o oryginalności i w y j ą t k o w o ś c i kultury chłopskiej — spadkobierczyni i skarbnicy
kultury narodu.
W o ź n i a k , op. cit., s. 31-51.
J . J e d l i c k i , Kultura polska w dobie Romantyzmu, [w:] Historia Polski*
t. 2, Warszawa 1959, s. 146, oprać, zbiór, pod red. T. Manteuffla.
2 0

2 1

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

77

nia wiodącej roli w inspirowaniu walk narodowowyzwoleńczych i bu­
dzenia uczuć patriotycznych. Zarówno w estetyce, jak i polityce oznaczał
się postawą buntowniczą i obrazoburczą.
Innym podstawowym elementem (obok idei narodu i wolności) po­
stawy romantycznej było przeświadczenie o szczególnej misji artysty
i uczonego. Polscy twórcy romantyczni — niezależnie od zajmowanych
pozycji społecznoideowych — uważali za najszczytniejsze zadanie służ­
bę narodowi, wyrażanie jego tęsknot i aspiracji. To nowe pojmowanie
społecznej i narodowej funkcji twórczości kulturalnej oddziaływało na
wszystkie elementy Romantyzmu, dla samych twórców bowiem najważ­
niejszym — jeżeli nie jedynym — celem była sublimacja uczuć patrio­
tycznych i budząca do czynu rola dzieła sztuki.
Mimo że Romantyzm był przede wszystkim prądem estetyczno-literackim, to jednak w odczuciu Polaków stanowił pewien system warto­
ści ideowych, moralnych, filozoficznych i artystycznych. Jako nierozer­
walny splot literatury i polityki zacierał granice „między poezją a filo­
zofią", myślą społeczną czy publicystyką. Poeta mógł być równocześnie
ideologiem lub przywódcą politycznym... Czyn i słowa wzajemnie się
splatały i dopełniały. Literatura chciała być (i była) odczytywana jako
polityczne przesłanie, apel do działania czy recepta na aktualne proble­
my narodu" .
Romantyzm polski charakteryzowała supremacja literatury, odgry­
wającej w tym czasie szczególną rolę w kulturze kraju. Literaturę tę
zaś cechuje ludowość, narodowość i historyzm. Ludowość uważana jest
za dobro narodowe zarówno w sensie oryginalnej twórczości ludowej
w postaci poszczególnych gatunków folkloru, jak też efektu przetwarza­
nia folklorystycznego autentyku przez działalność twórczą. Powszechne
przekonanie, iż ludowy autentyk zawiera w sobie wielkie wartości h i ­
storyczne, ponieważ jest reliktem pierwszego okresu literatury narodo­
wej, przechowanym wiernie w tradycji warstwy chłopskiej sprawiło,
że poezja romantyczna została przepojona ludowością. „Przetworzony
artystycznie folklor stał się organiczną częścią kultury narodowej, a stąd
dorobkiem ogólnoludzkim" .
Triumfalne wkroczenie folkloru do literatury romantycznej S. Czar­
nowski komentuje w ten sposób:
22

23

„nie folklor jako taki jest tam najważniejszy. Sprawa narodowa stoi ponad
wszystkim. Ale w ł a ś n i e z ludem, a zwłaszcza z masami ludu wiejskiego wiąże
swoje patriotyczne nadzieje większość przodujących pisarzy. Pisarze ci wyobra­
żają sobie, że w ludzie odnajdą nieskalane źródło młodości, które karmiło Polskę
w ciągu dziesięcioleci, a do którego drogę zgubili ich bezpośredni poprzednicy...
Następuje więc zwrot ku folklorowi i pod w p ł y w e m myśli demokratycznej tutaj
2 2

L . K a m i ń s k i , Romantyzm a ideologia. Główne
ugrupowania
Drugiej Rzeczypospolitej
-wobec tradycji romantycznej
Wrocław 1980,
B u r s z t a , Kultura chłopska...,
s. 397.
2 3

polityczne
s. 5.

�78

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

szuka się źródeł narodowej oryginalności... cała ta plejada poetów i pisarzy,
wśród których błyszczą największe nazwiska polskiej literatury, zgodna jest co
do tego, by nie uronić z dziedzictwa idei przekazanego przez przeszłość, a wzbo­
gacanego co dzień nowymi zdobyczami ludzkiego ducha. Nie żeby chcieli po pro­
stu sprowadzić życie intelektualne narodu do życia ludu wiejskiego. Przeciwnie,
nie chcą nic stracić z dziedzictwa pozostawionego przez przeszłe pokolenia i prag­
ną owo dziedzictwo wzbogacić nie tylko tym co sami stworzą, ale i tym, co zbiorą
w nurcie idei i w przemianach form na całym świecie"' .
24

W tworzącej się w t y m czasie kulturze narodowej sprawa ludu —
jako składowego elementu narodu oraz rola jego kultury w kulturze
ogólnonarodowej — była w centrum zainteresowania inteligencji, sta­
wiającej sobie za cel „powiązanie wszystkich stanów i warstw w jedną
społeczność n a r o d o w ą " . Jego realizacja wymagała znalezienia „takich
treści, które by mogły obejmować całość społeczeństwa i tę całość spa­
jać wspólnymi więzami... inaczej mówiąc zasady integracji narodowej.
Ponieważ w sytuacji utraty niepodległości nie mogła to być siła poli­
tyczna i jawne propagowanie idei państwa, zasadą integracji stała się
idea narodu i powiązana z nią ściśle idea kultury narodowej" . Twórcy
Oświecenia i Romantyzmu wykorzystywali głównie ludowe treści fol­
klorystyczne dla budzenia poczucia świadomości narodowej, narodowej
integracji i patriotyzmu. I dopiero Neoromantyzm — bogatszy o do­
świadczenia poprzednich myślicieli i humanistów — zapoczątkował
i triumfalnie wprowadził do kultury ogólnonarodowej ludową sztukę.
Zanim to jednak nastąpiło zainicjowane w dobie Oświecenia poszukiwa­
nia treści ogólnonarodowych w coraz to liczniejszych elementach k u l ­
tury warstwy chłopskiej skierują się również w stronę ludowej sztuki,
która w latach późniejszych stanie się jednym z najtrwalszych ogniw
kultury i tradycji narodowej szeroko uwzględnianym w koncepcjach
społeczno-gospodarczych i kulturalnych.
25

26

Już w I połowie X I X stulecia padają głosy domagające się uprawia­
nia sztuki odzwierciedlającej życie naszego chłopa. Np. J. Kenig —
k r y t y k artystyczny i publicysta „Gazety Warszawskiej" jako jedną
z dróg wyjścia dla polskiego malarstwa widzi podejmowanie t e m a t y ­
k i w i e j s k i e j , przyjmując za wzór do naśladowania malarstwo fran­
cuskie przedstawiające scenki rodzajowe z życia wieśniaków bretońskich.
Dyskusja dotycząca stosunku do tematu ludowego przybrała na sile
w różnych środowiskach artystycznych w 1845 r. w związku z wysta­
wą warszawską. Szczególnie żywo polemizowano na łamach „Pielgrzy­
ma" i „Tygodnika Petersburskiego". W latach 40-tych X I X stulecia po­
stulat malarstwa ludowego czy też narodowego rozumianego zazwyczaj
" W . B i e ń k o w s k i , Poprzednicy
Oskara Kolberga
na
znawczych w Polsce. Podłoże
społeczne
początków
etnografii
1956, s. 99—100.
B u r s z t a , Kultura chłopska..., s. 399.
Ibidem, s. 399.
2 5

26

polu badań
ludo­
polskiej, Wrocław

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

79

LUDOWEJ

jako „swojskość" tematu i stylu stał się centralnym punktem zaintere­
sowań, polemik i dyskusji. Społeczną funkcję sztuki starali się pod­
kreślać lewicowi krytycy i pisarze. S. Goszczyński ubolewał, iż sztuki
piękne w Polsce „nie stworzyły jeszcze szkoły narodowej" i nie za­
jęły przeznaczonego im „apostolskiego stanowiska" . Ożywiona polemi­
ka prasowa rozgorzała w latach 1844-1846 na temat pozycji społecznej
artystów. „Krzyżowały się w tych sporach opinie bardzo sprzeczne,
wychodzące z różnych orientacji politycznych (Grabowski, Ziemięcka,
Kraszewski, Kremer, Libelt, Goszczyński, Dembowski i inni), panowała
zgoda tylko co do tego, że malarstwo i kultura plastyczna w Polsce zo­
staje znacznie w tyle za życiem literackim i muzycznym" .
27

28

29

Właśnie w okresie romantyzmu dojrzewa do realizacji jedno z haseł
oświeceniowych; polepszenia sytuacji społeczno-ekonomicznej chłopów.
Fakt ten ma dla naszych rozważań szczególne znaczenie, ponieważ po
raz pierwszy upatruje się podniesienia gospodarki wiejskiej na drodze
popierania przemysłu domowego (termin ten obejmował, jak wiemy,
szeroko pojmowaną sztukę ludową). Praktycznie realizacja tego postu­
latu ograniczała się jednak głównie do działalności wystawienniczo-handlowej (m.in. wzorem innych krajów powszechnych wystaw rolniczoprzemysłowych o zasięgu najpierw lokalnym, a później i szerszym) oraz
kolekcjonerskiej (m.in. czołowi humaniści okresu dążą do zgromadzenia
licznych materiałów i okazów etnograficznych kultury materialnej i pla­
stycznej). Jest to jednak pierwszy krok na drodze budowania szerszej,
samodzielnej koncepcji gospodarczo-społecznej o charakterze politycz­
nym na podstawie sztuki ludowej. Koncepcji, której realny i pełny
kształt nada myśl pozytywistyczna, a która lata świetności przeżywa
nieprzerwanie do wybuchu I I wojny światowej i której pewne elementy
są żywotne do dnia dzisiejszego.
Najogólniej mówiąc idea wystaw przemysłowo-rolniczych — zro­
dzona pod koniec X V I I I w. we Francji — miała w swych założeniach
demonstrowanie osiągnięć gospodarczych w dziedzinie przemysłu, rze­
miosła oraz rolnictwa, celem podniesienia wymiany handlowej, ściągnię­
cia kapitałów, zapewnienia zbytu towarom rodzimej produkcji itp. Rów­
nież w Polsce powodem głównym ich organizowania były względy eko­
nomiczne, wśród których specjalne znaczenie miało zapewnienie zbytu
drobnemu przemysłowi i rzemiosłu wiejskiemu przez szerokie jego pro­
pagowanie i eksponowanie, aby tą drogą poprawić sytuację społecznogospodarczą mieszkańców wsi. Równocześnie częstokroć zdarzało się, że
bogato reprezentowane na nich okazy z zakresu przemysłu i sztuki
ludowej stawały się bodźcem do ich gromadzenia. Eksponowane zbiory
stawały się zaczątkiem działów etnograficznych w muzeach przemysło2 7

28

29

J e d l i c k i , op. cit., s. 174.
Ibidem, s. 174.
Ibidem, s. 189.

�80

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

wo-rolniczych, gdzie służyły początkowo — w myśl idei ruskinowskich —
za wzory dla rzemiosła i przemysłu artystycznego. Na przykład już od
I I połowy X I X stulecia obserwujemy coraz częściej łączenie sztuki ludo­
wej z programem rozwoju polskiego rzemiosła i przemysłu artystycz­
nego.
Pierwszą wystawę przemysłowo-rolnicza na ziemiach polskich ot­
warto w Warszawie w 1821 r. Chociaż skromna pod względem ilości
eksponatów, pokazywała już wszystkie niemal dziedziny wytwórczości
krajowej, a w tym i wiejskiego przemysłu domowego reprezentowanego
przez kilka wyrobów garncarskich i tkackich . Od tego czasu podobne
wystawy odbywały się w Warszawie co kilka lub kilkanaście lat. Po
1850 r. zaczęto je organizować również w innych miastach Królestwa
Polskiego. W pozostałych natomiast zaborach pierwsze tego typu ekspo­
zycje przypadają na koniec lat 40-tych ubiegłego wieku. Rozmachem
w organizowaniu tych imprez i ich ilością wybija się od samego początku
Galicja, gdyż katastrofalne gospodarcze położenie ludności wsi i drob­
nych miasteczek zmuszało do poszukiwania różnych dróg ożywienia pro­
dukcji i zapewnienia utrzymania ogromnej liczbie osób „zbędnych"
produkcyjnie.
30

Łącznie we wszystkich zaborach od 1821 r. do pierwszych lat X X
w. odbyło się około 2 tys. wystaw. Z ich inicjatywą występowały to­
warzystwa i instytucje działające na polu podniesienia i rozwoju prze­
mysłu, rzemiosła i rolnictwa, a wśród nich muzea przemysłu i rolnictwa
w Krakowie (1868 г.), Lwowie (1875 r.) oraz Warszawie (1875 r.) już
od momentu ich założenia. Na przełomie X I X i X X stulecia oraz
w pierwszych dziesiątkach lat naszego wieku wystawy te nabierają
głównie charakteru ekspozycji rzemiosła i przemysłu artystycznego.
Ekonomiczne walory wystaw rolniczo-przemysłowych oraz rzemiosła
nie zdają się budzić wątpliwości, ale już w I połowie ubiegłego stule­
cia С. K. Norwid nobilitując ludowy przemysł domowy pragnie, aby
przewodziła im główna idea — piękno. I to nie tylko zawarte w uzna­
nym dziele profesjonalnego artysty, ale również w prostym przedmiocie
domowego użytku, wykonanym ręką wiejskiego rzemieślnika. Pisze na
ten temat:
„Rozdzielenie e k s p o z y c j i
publicznych na ekspozycje, czyli w y s t a w y ,
sztuk pięknych i rzemiosł albo przemysłu, jest najdoskonalszym dowodem o ile
sztuka dziś swej powinności nie wypełnia. Wystawa powinna być przeciwnie, tak
urządzona, ażeby od s t a t u y pięknej do u r n y g r o b o w e j , do talerza, do
szklanki pięknej, do kosza wyplecionego cała artykulacja idei p i ę k n a w czasie
danym uwiadomioną była. Żeby od gobelinu przedstawiającego Rafaelowski p ę 3 0

Por. K . O ł o d z i e j o w s k i , Wystawy powszechne, ich historia, organizacja,
położenie
prawne i wartość
gospodarcza, Poznań 1928, s. 4-29; Katalog
wyrobów
krajowych wystawionych na widok publiczny w sali głównej
ratusza miasta sto­
łecznego Warszawy w miesiącu
wrześniu
roku 1821, Warszawa 1821, s. 11.

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

dzel jedwabną
rozlewająca się
i sprawiedliwe
duszy z ciałem,

LUDOWEJ

81

tkaniną do najprostszego płócienka, cała gama idei p i ę k n e g o
w pracy uwiadomioną była — wtedy wystawy będą użyteczne
na uszanowanie i ocenianie pracy w p ł y w a ć . Dziś jest to rozdział
czyli śmierć..."
8 1

Polska inteligencka myśl społeczno-polityczna dopiero pod koniec
X I X stulecia stworzyła teorię określającą miejsce i rolę sztuki ludowej
w kulturze narodowej. Wydaje się, że znacznie późniejsze włączenie
sztuki warstwy chłopskiej w orbitę koncepcji społeczno-politycznych
i kulturalnych przez czołowych myślicieli, publicystów i artystów,' w y ­
nikało m.in. z faktu, iż żywiołowy i barwny rozwój tejże sztuki obser­
wujemy dopiero po uwłaszczeniu włościan oraz z tego, że cała twórczość
i publicystyka romantyczna skierowana była głównie na folklor i obrzę­
dowość ludową, które miały być nie tylko podstawowym składnikiem
kultury narodowej, ale i jedności słowiańskiej. Niemniej jednak jeszcze
w okresie Romantyzmu toczy się batalia o uznanie sztuki warstwy
chłopskiej za sztukę w ogóle, a nie wyłącznie przemysł domowy oraz
ma miejsce pierwsza próba zbudowania teorii sztuki ludowej utożsamia­
nej z narodową, której elementy adaptowane są niejednokrotnie przez
późniejszych intelektualistów, artystów, działaczy politycznych i spo­
łecznych oraz badaczy i teoretyków sztuki.
Mamy tu na myśli szeroko dyskutowaną teorię sztuki poznającej
„wyższej nad nauki i systemy filozoficzne" — С. K. Norwida, w której
znalazły odzwierciedlenie wszystkie prądy umysłowe oraz nurtujące pro­
blemy epoki. С. K. Norwid główne jej kredo przedstawił w niewielkiej
rozprawie O sztuce (Dla Polaków), a szczególnie w Epilogu Promethidiona (1851 r . ) .
Sztuka w tej koncepcji zajmuje szczególne miejsce w odbudowie
narodu, która zależy właśnie od niej. Sztuka bowiem, tak jak u Mickie­
wicza, pełni rolę A r k i Przymierza, „w której naród przechowuje swe
najwyższe wartości i z której — w odpowiednim momencie — je w y j ­
muje, aby nadać im życiowy kształt. Jest ona t e s t a m e n t e m , o czym
pisze w epilogu Promethidiona, ponieważ czego nie może dopiąć czynem,
testuje w słowie i przekazuje »takie tylko słowa są potrzebne i takie
tylko zmartwychwstają czynem«" .
Piękno jest u Norwida rodzajem nowej jakości, nadbudowanym pro­
porcjonalnie do włożonego trudu, nad utylitarnym przeznaczeniem przed3 2

33

31

С. K . N o r w i d , Promethidion, Epilog, [w:] Pisma wybrane, t. 2, Warszawa
1966, s. 244.
Nieomal równolegle z С. K . Norwidem ogłasza swoje poglądy estetyczne
John Ruskin. Twórca teorii odnowy rzemiosł artystycznych, który w swej kon­
cepcji pracy dokonał podziału na labur — czyli pracę bezmyślną, mechaniczną
i work — pracę twórczą, przy wykonywaniu której konieczne są uzdolnienia,
zapał, energia, poświęcenie. Por. też A. W o j c i e c h o w s k i , Elementy sztuki lu­
dowej w polskim przemyśle
artystycznym XIX i XX wieku, Wrocław 1953, s. 32.
B. U r b a n k o w s k i , Mysi romantyczna, Warszawa 1979, s. 221.
3 2

3 3

6 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. 2ñ'2

�82

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

miotu. Jest „kształtem miłości" i jednocześnie wykładnikiem siły tej
miłości. „Bo piękno na to jest, by zachwycało. Do pracy — praca by
się zmartwychwstało" . W takim rozumieniu poziom sztuki jest m i a r ą
patriotyzmu. Sztuka uświęcona twórczą pracą i praca podniesiona do
wyżyn sztuki — miały kłaść podwaliny pod sztukę narodową, której
źródła według Norwida tkwiły w sztuce ludowej.
Warunkiem istnienia narodu jest istnienie sztuki polskiej i niepo­
dległej myśli polskiej. A polskość znaczy dla niego z jednej strony od­
rębność od innych, z drugiej wierność własnym źródłom.
3 4

„Żadne się społeczeństwo nie ostoi i żaden n a r ó d nie utrzyma, jak przez
pracy harmonię tradycyjną powiązane z sobą s ł o w o L u d u i s ł o w o s p o ­
ł e c z e ń s t w a w dwie się strony rozprzęgną... tylko przez harmonię tradycyjną
pracy narodu ten d i a l o g , ta rozmowa myśli ludowej z myślą społeczeństwa
odbywa się. Rozmowy tej ujęcie w harmonię sztuki, rękodzieł, rzemiosł i rolni­
ctwa stanowi zdrowie narodowe — stanowi p r z y t o m n o ś ć i o b e c n o ś ć —
b y t . Naród tracąc przytomność — traci obecność — nie jest — nie istnieje..."
85

W nakreślonym przez Norwida programie sztuki narodowej domaga
się on czerpania z pierwiastków ludowych, łączenia użyteczności z pięk­
nem. Stąd postulaty upiększania rzeczy codziennego użytku, rozwijania
architektury, wskazywania na niepowtarzalne piękno naszych dworków
pobudowanych w stylu nadwiślańskiego gotyku czy mazowieckiego pej­
zażu. Bo „Kto kocha — widzieć chce choć cień postaci, Kochankę —
Boga nawet... więc m i smutno, / Że mazowieckie ani jedno płótno / Nie
jest sztandarem sztuce..."
Społeczeństwo bez kultury narodowej jest „jak rycerz pozbawiony
tarczy". Dlatego też, gdy jakiekolwiek społeczeństwo pozbawione jest
własnej państwowości, a t y m samym władzy i praw dających mu ze­
wnętrzną spójność obowiązkiem kultury jest: „Zastąpić władzę sumie­
niem, zespolić ludzi od wewnątrz —• organizując ich uczucia i wyobraź­
nię" . Stąd szczególna rola i odpowiedzialność artysty narodowego,
który jest „organizatorem wyobraźni narodowej" w równej mierze, „jak
polityk narodowy organizujący siły stanu" . Wskazuje to nie tyle może
na rangę społeczną, co na ciężki obowiązek spoczywający na twórcach.
Według Norwida ideał ten osiągnął F. Chopin. Potrafił on bowiem pod­
nieść ludowe natchnienie do potęgi przenikającej całą ludzkość. A osiąg­
nął to przez wewnętrzny rozwój i dojrzałość.
Teoria sztuki Norwida, mimo że osiągnęła szczególną popularność
dopiero w ostatnich latach X I X w. i na początku naszego stulecia, w y ­
warła silny wpływ na współczesną autorowi publicystykę, skłaniającą
3 6

37

38

8 4

35

36

37

38

Norwid,
Ibidem, s.
Ibidem, s.
Ibidem, s.
Ibidem, s.

op. cit., s. 216.
241-242.
218.
239.
239.

�83

SPOŁECZNE FUNKCJE SZTUKI LUDOWEJ

się coraz wyraźniej do koncepcji solidaryzmu narodowego, a widzącą
możliwość oddziaływania przez twórczość ludową na całe społeczeństwo,
łagodząc antagonizmy klasowe. Dlatego też podkreślała ona, że źródłem
samej sztuki nie może być odtwarzanie naszego ludu i prawdziwe o n i m
pojęcie. Sprawą znacznie ważniejszą jest, aby sztuka zajęła „stanowisko
pośredniczące między miastem a wsią, panem a l u d e m " , ponieważ
tylko w takim stosunku może się ona przyczynić do zbratania różnych
warstw społecznych.
Rodzimość w sztuce polskiej była przedmiotem zainteresowań rów­
nież J. I . Kraszewskiego. Gros jego wypowiedzi o twórczości ludu do­
tyczy głównie folkloru. Szczególnie dużo uwagi poświęcał t y m zagadnie­
niom w latach 1841-1851, będąc redaktorem wileńskiego „Athenaeum",
pisma nastawionego na gromadzenie materiałów z najrozmaitszych dzie­
dzin, rzucających światło na przeszłość Słowiańszczyzny i narodu pol­
skiego, zbieranie dokumentów, publikowanie archiwaliów i źródeł odno­
szących się do historii ojczystej, aby w ten sposób przygotować nie­
zbędny materiał do opracowania dziejów narodu . Równocześnie jednak
Kraszewski niejednokrotnie wysławiał malowniczość wsi polskiej, którą
uważał za najlepszy temat dla malarstwa, o czym pisał m.in. w Kores­
pondencji do Biblioteki Warszawskiej (1856 г.). Za prawdziwy przełom
w zainteresowaniach twórczością warstwy chłopskiej uchodzi sformuło­
wany przez niego program w pracy Sztuka Słowian, szczególnie w Polsce
i Litwie przedchrześcijańskiej
(Wilno 1860). Kraszewski zwracając się
pod adresem współczesnych badaczy sztuki, zapatrzonych wyłącznie
w dzieła świata antycznego i późniejszych stylów historycznych, nawo­
łuje do podjęcia starań umożliwiających zrozumienie charakteru bu­
downictwa naszej ziemi, jej wdzięku i odrębności, poznania codziennych
przedmiotów użytkowych,, a spośród nich tych, k t ó r y m powstaniu to­
warzyszyła nie tylko potrzeba materialna, ale i natchnienie. Właśnie
tym należy się zająć, a nie szukać „świątyń greckich, gdzie ich nie było
i być nie mogło" (s. 9). Kraszewski nobilituje sztukę ludową twierdząc,
że „dziełem sztuki być może prosty koszyk z łoziny wypleciony" (s. 10),
a sama sztuka powinna być śledzona — nawet na najniższym szczeblu
rozwoju — u swych źródeł. Tak śmiałych kryteriów nie stosował nikt
przed nim. Do przedmiotów niezbędnych dla charakterystyki twórczości
narodu zaliczał m.in. rzeźbione oprawki nożyków, ozdabiane garnki,
wzorzysto tkane makaty, a także misterne oprawy szabel (s. 10) i mimo,
39

40

3 8

I . J a k i m o w i c z ó w a, Z dziejów
sporu o rację bytu polskiej sztuki naro­
dowej, [w:] Materiały do S t u d i ó w i Dyskusji z Zakresu Teorii i Historii Sztuki,
K r y t y k i Artystycznej oraz Metodologii Badań nad Sztuką, nr 6: 1951, s. 107.
Por. R. G ó r s k i , W kręgu Kraszewskiego
i „Athenaeum",
[w:] Dzieje fol­
klorystyki
polskiej
1800-1863. Epoka przedkolbergowska,
W r o c ł a w 1970, s. 236,
oprać, zbiór, pod red. H. Kapełuś, J . Krzyżanowskiego.
4 0

�84

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

że niejdnokrotnie wprowadza liczne korekty i zastrzeżenia do swoich
sformułowań , wytycza ogólne ramy badania sztuki.
Poglądy estetyczne Norwida i wystąpienie Kraszewskiego zamykają
romantyczne zainteresowania artystyczną twórczością chłopa polskiego
i jej znaczenia dla sztuki narodowej. Historycznie rzecz ujmując są to
pierwsze wystąpienia na temat sztuki ludowej. W okresie t y m nieprzer­
wanie toczyła się dyskusja o jej rację bytu. Trwały walki o nadanie
rangi prawdziwej sztuki polskiemu malarstwu ludowemu i rzeźbie i je­
szcze nie było mowy o przedmiotach codziennego użytku, chatach chłop­
skich, ceramice, tkaninie czy meblach jako o dziełach sztuki, a część
k r y t y k i usiłuje wykazać bezcelowość wszelkich dążeń do stworzenia pol­
skiej sztuki narodowej .
W sferze sztuki okres Romantyzmu zakładał stworzenie sztuki na­
rodowej, a samej twórczości wytyczał jasno jako cel intensyfikację ży­
cia narodowego w najogólniejszych formach . Myśl społeczna i filozo­
ficzna Romantyzmu była dalszym ciągiem walki politycznej. Miała ona
za zadanie utwierdzenie istnienia samodzielnego narodu z rozbudowaną
k u l t u r ą oraz przygotowanie do przyszłej niepodległości. Dlatego też
w I połowie X I X w. stosunek do sprawy chłopskiej był miernikiem
patriotyzmu.
Epoka ta stworzyła wspaniały materiał do budowy kultury ogólno­
narodowej, ale budowy tej nie zdołała ukończyć. Dorobek Romantyzmu
dopiero w procesie wchłaniania przez narodową tradycję kulturalną
ulegał przewartościowaniu. I paradoksalne może wydawać się stwier­
dzenie, iż Romantyzm przeniknął do społeczeństwa polskiego dopiero
po swoim zmierzchu, ale za to zajął w świadomości narodowej niepod­
ważalne, suwerenne miejsce, a pod jego przemożnym wpływem kształ­
towała się cała kultura polska w latach późniejszych.
41

42

43

IDEOLOGIA POZYTYWISTYCZNA A SZTUKA LUDOWA

Postulaty (m.in. С. K. Norwida, J. I . Kraszewskiego) domagające się
poszerzenia pojęcia sztuki ludowej również na przedmioty utylitarne
służące do zaspokajania codziennych potrzeb chłopa oraz uznania sztuki
ludowej za narodową nie uzyskały szerszego poparcia i przez kilkadzie­
siąt dalszych lat pozostały głosami odosobnionymi . Zamykają one na
pewien okres szereg publikacji naukowych i wypowiedzi publicystycz44

4 1

Np. gdy zastrzega, że dziełem sztuki może być tylko przedmiot nie mający
żadnego „pożytku materialnego" (s. 4) natomiast wyroby z dziedziny przemysłu
artystycznego, charakteryzuje jedynie niesprecyzowaną ideą piękna — towarzy­
szącą nam we wszystkich momentach życia.
Por. W o j c i e c h o w s k i , Elementy..., s. 35.
Por. U r b a n k o w s k i , op. cit., s. 248, 251.
Por. B u r s z t a , Kultura ludowa..., s. 272-273.
4 2

4 3

4 4

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

85

LUDOWEJ

nych podnoszących znaczenie artystycznej twórczości chłopa polskiego
dla sztuki narodowej, tematu ściśle związanego z wciąż aktualną kwe­
stią — „sprawą włościańską". Ponowne jego ożywienie w latach 80-tych
X I X w. jest efektem przewartościowania oceny ludu i jego kultury pod
wpływem prądu pozytywistycznego oraz konkretnych wydarzeń histo­
rycznych i powstania nowych warunków ekonomiczno-społecznych w ży­
ciu narodu.
Wraz z upadkiem Powstania Styczniowego 1863 r. w kręgach libe­
ralnej burżuazji Królestwa Polskiego na gruncie programu pracy orga­
nicznej, pracy u podstaw i rezygnacji z walk niepodległościowych zro­
dził się prąd umysłowy i ruch społeczny zwany Pozytywizmem . Pod­
łożem jego była krytyka zacofanych stosunków gospodarczo-społecznych,
hamujących rozwój kapitalizmu i burżuazyjne przeobrażenie społeczeń­
stwa. Był reakcją przeciw kierunkowi konserwatywno-klerykalnemu, ale
jednocześnie trwał na pozycjach obronnych, a nawet wrogich wobec
tendencji rewolucyjnych mas ludowych, szczególnie po pierwszym straj­
ku proletariatu. Wyrażał protest młodej burżuazji odnośnie do Roman­
tyzmu z jego dążeniami niepodległościowymi i rewolucyjnymi
oraz
szlacheckiemu konserwatyzmowi we wszystkich jego odmianach na polu
gospodarczym i politycznym, programu społecznego i twórczości literac­
kiej.
4S

Młoda burżuazja wraz ze zdobywaniem pozycji społecznych ściśle
związanych z rozwojem przemysłu zaangażowała się w walce z zacofa­
niem gospodarczym, wierząc w dobroczynny wpływ kapitalizmu, dą­
żyła do jego rozwoju oraz burżuazyjnych przemian przekształcających
s t r u k t u r ę społeczeństwa. Pozytywiści odcinali się od wszelkich prze­
wrotów rewolucyjnych oraz ruchów robotniczych przeciwstawiając i m
solidaryzm k r a j o w y . Pogląd, według którego różne klasy i warstwy
społeczne mogą i powinny współżyć ze sobą bezkonfliktowo w jednym
organizmie społecznym. Dlatego też wzywali o „ojcowski" stosunek do
chłopów, apelowali do filantropii dworu i plebanii w szerzeniu na wsi
46

4 5

Pozytywizm polski — którego inicjatorem był A. Ś w i ę t o c h o w s k i — b y ł
ruchem ideowo-literackim postępowej burżuazji. Rozwinął się po upadku Powsta­
nia Styczniowego, jako reakcja przeciwko romantycznej ideologii powstańczej
i mesjanizmowi w literaturze. Jego załamanie datuje się około 1880 г., gdy rozwój
ruchu robotniczego i ideologii socjalistycznej u j a w n i ł w e w n ę t r z n e sprzeczności
kapitalizmu. Ogólnie można powiedzieć, że pozytywizm głosił światopogląd oparty
na naukach ścisłych, a dążąc do gospodarczego i kulturalnego podniesienia k r a j u
propagował hasła „pracy organicznej" i „pracy u podstaw".
4 1

Pozytywizm warszawski, tak jak każdy ruch ideologiczny, przeżywał różne
okresy o zróżnicowanej dynamice i prężności. Również jego reprezentanci, mimo
że zgodni co do podstawowego kierunku działania, nie zawsze we wszystkich
kwestiach wyrażali jednolite stanowisko. Areną polemik pozytywistycznych b y ł y
przede wszystkim ł a m y prasowe. Wśród nich naczelne miejsce zajmuje „Przegląd
Tygodniowy" — bardzo radykalna szczególnie w latach 1872-1873, stojący na

�86

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

oświaty, higieny i kultury, a konflikt klasowy dziedzica ze służbą fol­
warczną miał ich zdaniem uregulować podniesienie płac przy jedno­
czesnym zwiększeniu wymagań. Uważali bowiem, że wszelkie błędy
i braki ustroju, wyzysk i upośledzenie wsi uzdrowi powszechna oświata,
praca i oszczędność. Pozytywistyczne programy oświatowe skierowane
były przeciw tendencjom rewolucji agrarnej bardzo popularnym w ko­
łach radykalnych . Dodać należy, że w okresie pozytywizmu zaostrzyła
się świadomość własna inteligencji jako nosicielki najwyższych wartości
ideowo-kulturalnych oraz reprezentanta tradycji i wskazówek na przy­
szłość. Po 1863 r. właśnie głównie inteligencja poczuła się odpowiedzial­
na za losy społeczeństwa i narodu, za jego przyszły wygląd i właściwy
pion moralny, dając temu aktywny wyraz w różnych obozach ideowopolitycznych i praktycznej realizacji ich programów.
47

Hasła pozytywistyczne koncentrowały uwagę na sprawie uprzemy­
słowienia kraju, rozwijania działalności gospodarczej, naukowo-oświatowej i kulturalnej. Odrodzenie narodu wiązano właśnie z tą działalnością,
która miała dać podstawę jego dobrobytu, pozycji uznawanej w świecie,
a w przyszłości potęgi politycznej. (Oferowały więc odmienny od ro­
mantycznego wariant przyszłego dobrobytu i potęgi kraju). Dlatego też
integralną składową pozytywistycznej ideologii ratowania narodu stała
się idea niesienia ludności wiejskiej pomocy gospodarczej na drodze
zaangażowania jej w masową produkcję na zbyt przedmiotów tzw. prze­
mysłu domowego, włościańskiego czy ludowego, czyli szeroko rozumia­
nej sztuki ludowej. Inaczej mówiąc s z t u k a l u d o w a z o s t a ł a u z ­
n a n a za p a n a c e u m n a n ę d z ę w s i . Idea ta, dzięki szerokiej
propagandzie prasowej i zaangażowaniu społecznym (szczególnie młodej
inteligencji), w bardzo krótkim czasie przekształciła się w potężny prąd
umysłowy oraz w wielokierunkowy, konkretnie realizowany program
gospodarczo-społeczny, który począwszy od lat 80-tych X I X stulecia
nabiera coraz widoczniej charakteru politycznego. Właśnie w t y m okre­
sie dojrzewają poglądy, że sztuka ludowa jest nie tylko lekarstwem na
poprawę bytu społeczności chłopskiej, ale i uosobieniem rodzimości.
Podłożem ich była ówczesna sytuacja społeczno-polityczna kraju. Na
przełomie roku 1878 i 1879 L . Waryński zawiązuje ugrupowanie socja­
listyczne, które przekształca się w 1882 r. w partię „Proletariat". W ro­
k u następnym wybucha strajk robotników w Łodzi. Zaniepokojenie ro­
snącą siłą klasy robotniczej znajduje swoje ujście w atakach na „kos­
mopolityzm" socjalistów, głoszących hasła łączenia się proletariatu we
skrajnym skrzydle opozycji przeciw szlachcie, następnie umiarkowana obszarniczo-burżuazyjna i lojalistyczna „Niwa" (od 1872), a w okresie stopniowego
spadku dynamiki ruchu „Ateneum" (1876) i „Nowiny" (1878).
Por. H . B r o d o w s k a , Sytuacja polityczna Królestwa
Polskiego po 1864 r.
Pozytywizm, [w:] Historia Polski, t. 3, cz. 1, Warszawa 1963, s. 443-454, oprać,
zbiór, pod red. S. Arnolda i T . Manteuffla.
4 7

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

87

LUDOWEJ

wspólnej walce bez względu na narodowość. Kosmopolityzmowi zaczęto
więc przeciwstawiać różnego rodzaju „rodzimość".
Sytuację tę doskonale ilustrują słowa J. K . Potockiego, zamieszczone
w artykule programowym czasopisma „ G ł o s " , zatytułowanym Pro­
spekt, w którym czytamy:
48

„...popierać będziemy z jednej strony wszelkie usiłowania mające na celu
wyzwolenie pracy, z drugiej jednak wypowiemy w a l k ę doktrynerom apostołów
kosmopolitycznego socjalizmu, którzy nie pamiętają o tym, że lud nasz posiada
w ł a s n e pojmowanie szczęścia nie dające się ułożyć w oderwane lub w z i ę t e
z obcego gruntu formułki, s ł o w e m kulturę własną..."
4 9

Kredo czasopisma „Głos" zostało w jakimś stopniu przejęte również
przez inne ówczesne tygodniki, m.in. wychodzący w Petersburgu od
1889 r. „Kraj". Niewątpliwie duże znaczenie miała w t y m przypadku
dyskusja, jaką wywołała wypowiedź J. Popławskiego na temat kultury
tzw. wyższej i ludowej zamieszczona w pierwszym programowym nu­
merze „Głosu" w 1886 r. Ogólnie rzecz ujmując dyskutanci ci z pozycji
ludomańskich i konserwatywnych zajęli się propagowaniem kultury
i sztuki polskiej (w t y m ludowej), widząc w niej skuteczne antidotum
na kosmopolityczne idee socjalistów. Ten gwałtowny zwrot k u ludo­
wości wynikał m.in. z dążenia do ograniczenia wzrostu klasy robotniczej
j ideologii rewolucyjnej oraz oparcia całej struktury gospodarczej na
rolnictwie. Dążąc do zmniejszenia wpływu klasy robotniczej jako ele­
mentu zagrażającego istniejącemu porządkowi społecznemu postulowano
ograniczenie produkcji przemysłowej do rynku krajowego, którego głów­
nym konsumentem miał być chłop. Dlatego też przez podniesienie oś­
wiaty i produkcji rolnej należało wzmocnić jego siłę nabywczą. Te uto­
pijne plany natury gospodarczej o znaczeniu wyraźnie politycznym były
jednym ze źródeł ówczesnego zainteresowania ludowością. Nie drogą
reform, lecz półśrodkami w postaci m.in. propagowania wyrobów sztuki
ludowej przeznaczonej na sprzedaż, starano się nieść pomoc materialną
i dobrobyt wytwórcom.
Sztuka ludowa znalazła swoje trwałe miejsce nie tylko w ideologii
pozytywistycznej, ale równocześnie była przedmiotem praktycznego
wcielania jej idei w życie. Hasło wyciągnięcia wsi z nędzy na drodze
popierania przemysłu włościańskiego (utożsamianego ze sztuką ludową)
przejęła ówczesna literatura społeczno-gospodarcza oraz prasa, w t y m
szczególnie pisma przeznaczone dla odbiorcy wiejskiego takie jak: „Zo­
rza" (1866 г.), „Wieniec i Pszczółka" (1875 г.), „Gospodarz Wiejski"
(1879 г.), „Gospodarz i Rękodzielnik" (1881 г.). Dwa ostatnie wycho­
dziły jako dodatek do „Wieńca i Pszczółki". W zamieszczanych publika­
cjach nawoływano do organizowania warsztatów rękodzielniczych na
4 8

4 9

Tygodnik literacko-społeczno-polityczny,
„Głos", nr 1: 1886, s. 1.

wychodzący

od 1886 r.

�88

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

wsi, wystaw przemysłu drobnego, bazarów zajmujących się sprzedażą
gotowych wyrobów itd.
W 1881 r. Emil Hołowkiewicz pisał: „Chwalebna krzątanina po wszy­
stkich kątach na polu ekonomicznym do polepszenia bytu finansową
ruiną zagrożonych włościan wprowadziła także kwestię drobnego prze­
mysłu na porządek dzienny spraw krajowych. Tak ważny krok w roz­
woju pożytecznych spraw krajowych potrzebował całej rozwagi i zimnej
k r w i " . Autor widząc słuszność tej drogi pomocy biedującej wsi do­
strzega jednak błędy w realizacji samego programu.
5 0

„Zamiast zimnej rozwagi widzieliśmy przy urzeczywistnianiu tej myśli go­
rączkowe szamotanie pod w p ł y w e m pierwszego wrażenia. Decydowano w zanad­
to szczupłym kolektywie. W rozprawach uderzał brak znajomości kraju, wszelkie­
go przygotowania, dat statystycznych, znajomości stosunków gospodarczych, cnoty
i niecnoty ludu pewnych okolic i w ogóle czynników, które by na możność po­
wodzenia drobnego przemysłu w s k a z y w a ł y . A chociaż od powzięcia zamiaru prze­
jęcia w pomoc najbiedniejszej ludności — do wprowadzenia praktycznego zasto­
sowania nie było przejścia, bo nastąpiło niezwłocznie jedno po drugim, to przecież
zapomniano już o g ł ó w n y m celu, powtórzono szkółki koszykarskie i garncarskie
na chybił trafił, bez pobieżnego nawet zapoznania się, czy te miejscowości będą
odpowiednie, czy ludność miejscowa i okoliczna rzuci się z zapałem korzystać
z dobrodziejstwa i czy ofiary kraju będą stać w stosunku do k o r z y ś c i " .
51

Hołowkiewicza nie dziwi więc fakt, że większa część szkółek zawio­
dła pokładane nadzieje. Szkoły koszykarskie w Krakowie i pod Krako­
wem zamknięto z powodu braku uczniów. Niewiele lepiej przedstawiała
się sprawa innych, np. koszykarskiej w Jarosławiu, sztucznie podtrzy­
mywanej przez kuratorium, oraz garncarskiej w Kołomyi. Uważa on, że
„dziś najlepszy optymizm nie poradzi — jeszcze najlepiej przyznać się
do winy do popełnionego grzechu w dobrej wierze — i czym prędzej
błąd n a p r a w i ć " . Drobny przemysł należy rozwijać na ziemiach nie­
urodzajnych tam, gdzie ludności najtrudniej znaleźć zarobek ze względu
na brak przemysłu i innych możliwości pozarolniczego zatrudnienia.
„W takich okolicach wdrażać drobny przemysł jest obowiązkiem i po­
winnością państwa i kraju, tu bowiem można liczyć na powodzenie
i prawdziwą korzyść dla kraju i ludności" . Przykłady można czerpać
z rozgałęzionego przemysłu w Kolbuszowej, Niwiskach, Sokołowie, skąd
wyroby (szczególnie ceramiczne) rozchodzą się na całą Galicję, a Górale
i Huculi wyrabiają towary snycerskie, tokarskie, rzeźbiarskie czy ple­
cione meble — właśnie na tych terenach należy rozwijać drobny prze­
mysł. Najlepszym tego dowodem jest powodzenie szkoły koszykarskiej
w Rudniku i snycerskiej w Zakopanem. Szkoła w Rudniku, która po52

53

6 0

E. H o ł o w k i e w i c z ,
t. 1 : 1881, s. 308.
Ibidem, s. 8.
Ibidem, s. 308.
Ibidem, s. 309.
51

5 2

53

Kilka słów

o naszym drobnym

przemyśle,

„Muzeum",

�SPOŁECZNE F U N K C J E

SZTUKI

LUDOWEJ

89'

wstała dzięki staraniom (prywatnej zapobiegliwości) hr. Gomerza w bar­
dzo ubogiej okolicy, wydaje zbawienne owoce. Uboga dziatwa, łaknąca
kawałka chleba, nie myśli o rozrywkach i zabawach zmuszona zarazem
myśleć poważnie wali do szkoły niemal drzwiami i oknami, rokrocznie
przybywa szkolnych budynków, a mimo to nie może być wiele przyję­
tych z braku pomieszczenia. Wszyscy uczą się chętnie i pilnie w obawie,
by ich nie wydalono" . Wspomniana szkoła w 1880 r. liczyła 220 ucz­
niów (w t y m 76 pozostających na utrzymaniu szkoły, a 134 dochodzą­
cych, pobierających naukę sezonowo w okresie wolnym od zajęć gospo­
darskich) i nie wymagała już subwencjonowania. Posiadała ona własną
plantację łoziny oraz swój oddział mebli plecionych szeroko rozchodzą­
cych się po kraju (np. Warszawa), i zagranicą (Austria, Morawy, Bawa­
ria). Nad edukacją uczniów czuwało 2 instruktorów, 5 podmajstrów i 2
nadzorców, a wyuczeni adepci prowadzili dalszą naukę po okolicznych
wsiach (np. wieś Kurzyna). Wyroby szkoły uzyskały medale w Ciepli­
cach i Wiedniu. W tej dziedzinie idealnym założeniem było, aby szkoły
tego typu nie działały stale w jednym miejscu, lecz co około trzy lata
przenoszono je do innej gminy. „Bo celem takiej szkoły jest nauczyć
biedną ludność zarobku i przenieść się dalej" .
54

55

""Uwagi Hołowkiewicza są dla nas niezwykle cennym źródłem informa­
cji na temat ówczesnego stanu drobnego przemysłu, są one jednocześnie
odzwierciedleniem konkretnej sytuacji wcielania w życie haseł pozyty­
wistycznych ze wszystkimi ich konsekwencjami. Nawołują do realnego
zastanowienia się nad przyszłością wytwórczości chłopskiej, zawierają
konkretne przykłady racjonalnego postępowania oraz form pomocy dla
zbytu gotowych wyrobów (m.in. przez pośrednictwo firm kupieckich
w większych miastach) oraz ich propagowania w prasie krajowej. Co
więcej, rysują drogę pozwalającą wyrugować przez drobną wytwórczość
krajową wyroby obce. Hołowkiewicz apelując o podniesienie rangi ro­
dzimego drobnego przemysłu i ograniczenie w tej dziedzinie importów
jest równocześnie orędownikiem walki o polskość przez co podkreśla
znaczenie sztuki ludowej i rzemiosła ludowego dla świadomości naro­
dowej.
Troska o podniesienie przemysłu ludowego przyświeca i innym pu­
blicystom, społecznikom i pisarzom tego okresu, chociaż nie każdego
z nich stać było na realną ocenę sytuacji. Niektórzy z nich, jak np.
A. Makowiecki w pracy Przemysł drobny w Królestwie Polskim (War­
szawa 1879) widzą potrzebę rozwijania tych gałęzi wytwórczości przede
wszystkim w obawie o próżniaczy tryb życia wieśniaków, gdy pisze
m.in. „całe dni przechodzą i m [tzn. chłopom] na próżnowaniu, spaniu,
wałęsaniu się z kąta w kąt, a czasem na odwiedzinach w karczmie lub

54

56

Ibidem, s. 310.
Ibidem, s. 310.

�90

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

wycieczkach na jarmarki. Wiadomo, że próżnowanie jest złym doradcą,
a wódka wcale nie lepszym" (s. 4.). Wydawać by się mogło, że autorowi
chodzi głównie o moralne oblicze wsi, ale nie jest to cała prawda. Znacz­
nie ważniejszą sprawą jest dla niego obawa, że rzesza głodnych i nie
znajdujących zatrudnienia w rodzinnej wiosce chłopów przerodzi się
w tłum niezadowolonych z istniejącego stanu rzeczy i głoszących socja­
listyczne hasła rewolucjonistów. Odpowiednia polityka w dziedzinie roz­
woju drobnego przemysłu mogłaby jego zdaniem skutecznie zapobiec
temu niebezpieczeństwu. Makowieckiemu doskonale jest znana topogra­
fia rozmieszczenia poszczególnych gałęzi przemysłu drobnego (takich
jak: płóciennictwo, koszykarstwo, wyroby z drewna, wełniaków, dywa­
nów, kilimów) w różnych stronach Królestwa Polskiego. Nieobce są mu
również arkana prawidłowego jego funkcjonowania. Postulując rozwój
drobnej wytwórczości na plan pierwszy wysuwa konieczność szkolenia,
pomoc przy produkcji oraz ułatwianie zbytu, ale w t y m zakresie odda­
je inicjatywę przede wszystkim w ręce „prywatnych możnych ludzi"
(s. 35), powołując się na przykłady z okresu przedrozbiorowego (czasy
Augusta I I I i St. Augusta), gdy liczne rody magnackie uczestniczyły
w zakładaniu fabryk i wytwórni (s. 32).
Mazowiecki uważa, że ich potomkowie — wzorem przodków — zech­
cą wydawać pieniądze i „zrozumiawszy wagę przemysłu drobnego
w podniesieniu dobrobytu narodowego nie odmówiliby pewnych ofiar
na wydobycie kraju z ucisku handlu zagranicznego i podniesienie tegoż
kraju w stanie możebnej niezawisłości ekonomicznej" (s. 35). Nie trzeba
dodawać, że była to w dużej mierze utopijna mrzonka autora. Niemniej
jednak nie można zaprzeczyć, iż miały miejsce wypadki, że wielka wła­
sność zakładała i finansowała szkoły drobnego przemysłu dla mieszkań­
ców swoich dóbr oraz otwierała różnego rodzaju zakłady produkcyjne.
Np. na Litwie we wsi Hołonety pod Rogowem (gub. kowieńskiej) zo­
stał założony w 1888 r. w miejscowym dworze zakład wyrobu koronek.
Współcześnie z mieszanymi uczuciami odczytujemy entuzjastyczną rela­
cję reportera „Zorzy" z roku 1908 na ten temat. Między innymi pisze
on, że jest to:
„zakład, który można n a z w a ć i fabryką i szkołą, daje on bowiem nie tylko
zarobek i pracę, ale zarazem uczy. Zakładem tym, o ile nam wiadomo pierwszym
i jedynym w kraju, jest fabryka koronek, która zatrudnia same dzieci, dziewczę­
ta starsze i młodsze od lat 8... ta »dziecinna« fabryka cieszy się w okolicy
wielkim zaufaniem, a dla licznych dzieciaków jest prawdziwym dobrodziejstwem...
zatrudnia 200 dziewcząt z okolicy. Istnieje już 20 lat. Przed przystąpieniem do
w ł a ś c i w e j pracy przez kilkanaście dni odbywa się nauka pod kierunkiem nau­
czyciela lub przełożonej p. Dosiatskiej Rudominy. Kiedy są już dostatecznie
wprowadzone w prace na fabrycznym warsztacie otrzymują m a ł y lekki warsztacik
klockowy do domu i rozpoczynają pracę. Otrzymują też nici, szpilki, potrzebny
materiał, desenie. Po wyrobieniu otrzymanej przędzy dziewczęta odnoszą wy­
kończoną robotę do przełożonej i otrzymują należną zapłatę... T y m sposobem
dziecko odnosi wiele korzyści. Nie u c i ą ż l i w y m i m i ł y m zarobkiem zaprawia się

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

91

LUDOWEJ

do pracy, uczy akuratności i porządku, a przy tym ociera się, nabiera śmiałości
i tak między inteligencją a chatą tworzy się przyjaźń, wzajemne poszanowanie
i ufność oparta na zrozumieniu, że w obliczu matki — ziemi naszej i obowiązków
w s z y s c y ś m y sobie równi i jednacy" .
6e

Przytoczona relacja znakomicie oddaje, w jaki sposób działacze kon­
serwatywni wcielali w życie idee pozytywistów. Kończy ją apel skie­
rowany do ziemiaństwa: „Fabryka w Hołonetach to godny do naślado­
wania przykład dla naszych dworów, niech zamożne obywatelki pomy­
ślą o zakładaniu podobnych warsztatów, niech dołożą cegiełkę mocną
i użyteczną do budowy wielkiego gmachu wspólnej pomyślności i do­
brobytu, w której wszyscy bez wyjątku winniśmy wziąć u d z i a ł " .
W podobnym duchu utrzymane są również inne publikacje zamie­
szczane w ówczesnych tygodnikach i broszurach o charakterze gospodar­
czo-społecznym. Sztuka ludowa uważana jest za panaceum na nędzę wsi
nieprzerwanie do zakończenia I I wojny światowej, a nawet jeszcze
w kilka lat po jej zakończeniu. Niemałą zasługę w ugruntowaniu tego
przekonania odegrał tygodnik społeczno-oświatowy przeznaczony dla od­
biorcy wiejskiego „Zorza", ukazujący się od 1866 r. Pismo to zajmowało
się szczególnie sprawą podźwignięcia i popierania przemysłu ludowego
(drobnego czy domowego), zamieszczając nieustannie informacje na ten
temat, podejmując różnego rodzaju inicjatywy i akcje. Ich nasilenie
obserwujemy w latach 1887-1906, gdy redaktorem i wydawcą był po­
stępowy działacz chłopski — Maksymilian Malinowski, następnie re­
daktor i wydawca „Zarania" (1907-1915). Działalność tego niestrudzone­
go bojownika na polu rozwoju drobnego przemysłu, przejawiająca się
w licznych inicjatywach, wskazówkach, krytyce etc. trwa nieprzerwanie
przez kilkadziesiąt lat.
W 1883 r. powstało w Petersburgu Towarzystwo Popierania Przemy­
słu i Handlu, które w niedługim czasie zawiązało swój oddział w War­
szawie, gdzie w 1884 r. powołano tzw. Delegaturę Przemysłu Ludowe­
go z przewodniczącym G. Kłobukowskim. M . Malinowski był od począt­
ku członkiem rady tej instytucji. Należał do inicjatorów pomysłu, by
zarząd zajął się m i n . urządzaniem wystaw wyrobów drobnego prze­
mysłu wiejskiego i miejskiego, które posłużyć miały za wzór i zachętę
do naśladowania, przysparzając zarobek w chwilach wolnych od zajęć
rolniczych i gospodarskich; ponadto by rozesłać okólnik do właścicieli
ziemskich, proboszczów i osób bliżej zorientowanych w sprawach drob­
nego przemysłu na wsi i w miasteczkach, celem zaagitowania ich oraz
zasięgnięcia rady, jak prawidłowo go rozwijać . Wysiłki te w niedługim
czasie przyniosły rezultaty. W numerach „Zorzy" zaczęto zamieszczać
dokładne sprawozdania z osiągnięć i akcji Towarzystwa. Jednym z na57

S8

5 6

6 7

5 8

„Zorza — Pobudka", nr 17 :1908, s. 325-326.
Ibidem, s. 325-326.
„Zorza", nr 17 :1886, s. 4-7.

�92

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

czelnych postulatów było objęcie wykładami i nauką praktyczną z dzie­
dziny drobnego przemysłu szkół elementarnych. Spodziewano się tą dro­
gą stworzyć przemysł włościański mogący w przyszłości liczyć na zbyt
zarówno na rynku krajowym jak i obcym. Za wzór posłużył przykład
szkół wiejskich w Szwajcarii i południowych Niemczech . Propagowano
również różnego typu szkoły np. koszykarskie, garncarskie, tkackie. Na
łamach pisma znajdujemy rady i wskazówki dotyczące rozmieszczenia
poszczególnych gałęzi tego przemysłu, zazwyczaj dość szczegółowe, ale
i wśród nich zdarzają się lapidarne ogólniki stwierdzające пр., że zależ­
nie od okolicy: tam gdzie jest glina — garncarstwo, gdzie dużo wełny —
tkactwo, gdzie len i konopie — tkactwo i powróżnictwo . Równocześnie
nie zapomniano o wskazówkach praktycznych, informujących o samych
technikach i sposobach wyrobu różnych przedmiotów (np. drobnych
sprzętów z wikliny, koszyków), instrukcjach z zakresu tkactwa domo­
wego z rozmaitych surowców, a także poradach odnośnie do uprawy
lnu i przędzalnictwa w ogóle .
59

60

61

Przyczyną nasilenia się w Królestwie Polskim zainteresowań prze­
mysłem ludowym wskutek ideologii solidaryzmu narodowego i pracy
organicznej była masowa emigracja chłopska do Brazylii datująca się
od końca ubiegłego stulecia.
Redakcja „Zorzy" zajęła się również propagowaniem zbytu goto­
wych artykułów w bazarach rzemieślniczych, a później (od 1904 r.)
w specjalnych sklepach przeznaczonych do sprzedaży dla włościan
a także działalności wystawienniczej. W 1894 r. powołana przy war­
szawskim oddziale Towarzystwa Popierania Przemysłu i Handlu Delega­
tura Przemysłu Ludowego staje się samodzielną sekcją Przemysłu
i Handlu Ludowego utrzymywaną z drobnych subwencji rosyjskiego m i ­
nisterstwa rolnictwa oraz składek i pożyczek prywatnych zbieranych na
rzecz popierania przemysłu ludowego . Sekcja przeprowadziła ankietę
dotyczącą stanu drobnego przemysłu, założyła sklep w Warszawie i zor­
ganizowała warsztaty w Siennicy, Serocku, Jabłonnie, Biłgoraju i Ne6 2

r

63

5 9

„Zorza", nr 15 : 1888, s. 8.
„Zorza", nr 41 : 1888, s. 2-3.
Zagadnienia te wypełniają cały rocznik „Zorzy" z 1891 r.
W Warszawie sklep taki otwarto w 1904 г., a jego zadaniem było dopoma­
ganie rozwojowi przemysłu domowego.
Na przykład w tym czasie E . Kierbedziowa buduje w Warszawie na Tamce
gmach będący później g ł ó w n y m ośrodkiem przemysłu ludowego. Mieściły się
w nim: muzeum, sklepy, szkoły oraz sale odczytowe. Ponadto powstaje w róż­
nych stronach Królestwa szereg placówek zajmujących się głównie akcją szko­
leniową chłopów w zakresie w y r o b ó w przemysłu domowego, które zajmują się
kursami, organizowaniem w a r s z t a t ó w wzorcowych, szkół instruktorskich, pracow­
ni wraz z internatami. P e ł n y ich wykaz podaje 6 Rocznik Towarzystwa Popiera­
nia Przemysłu Ludowego w Królestwie Polskim z 1913 r.
6 0

6 1

6 2

6 3

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

93

piach. Prezesem jej był początkowo J. Jeziorański, a następnie A. Benini, sekretarzem M . Malinowski.
W roku 1907 zostaje założone w Królestwie Polskim Towarzystwo
Popierania Przemysłu Ludowego, które kontynuuje program prac sek­
cji. Prezesem jego był do 1916 r. A. Benini. Przez cały czas konsekwen­
tnie realizował plan założony w statucie: prowadzenie szkół i sal rysun­
kowych, gromadzenie zbiorów, organizowanie wystaw i konkursów. To­
warzystwo brało również udział w pokazach rolniczo-przemysłowych,
a w czasopiśmie „Gospodarz" prowadziło dział poświęcony przemysłowi
ludowemu. Ważnym wydarzeniem w jego dziejach było utworzenie
w 1910 r. koła Samopomocy Przemysłowo-Handlowej, które podejmując
różne środki służące rozwojowi ekonomicznemu kraju uznało za nie­
zbędne nawoływanie i skłanianie do kupowania wyrobów wyłącznie kra­
jowych. Ideałem stowarzyszenia stało się stworzenie możliwości nabycia
towarów krajowych oraz zachęcanie drogą przykładu i konkurencji do
zaopatrywania się w nie .
64

Celem naczelnym, jaki przyświecał w każdym przypadku zarówno
M . Malinowskiemu, jak i innym członkom czy sympatykom Towarzy­
stwa Popierania Przemysłu Ludowego, było podźwignięcie drobnego
przemysłu włościańskiego. Dzięki jego realizacji możliwe było polepsze­
nie bytu chłopa przez napływ gotówki z zajęć wykonywanych poza
rolnictwem, a t y m samym zmniejszenie rozmiarów emigracji zarobko­
wej oraz ograniczenie importu z zakresu przemysłu domowego. Stwier­
dzenie to kryje w sobie jeszcze inną prawdę. Wypełnienie chłopu pracą
okresu zimowego, wolnego od obowiązków gospodarskich miało znacze­
nie nie tylko materialne, moralne i wychowawcze (w t y m sensie, że
eliminować miało pijaństwo i próżniactwo), lecz równocześnie zapobiega­
ło szerzeniu się niezadowolenia i myśli socjalistycznej na wsi. W takim
znaczeniu sztuka ludowa pełniła f u n k c j ę z a b e z p i e c z a j ą c ą i n ­
teresy klas posiadających przed niebezpieczeństwem radykalizacji postaw
złaknionych pracy i chleba chłopów. Funkcja ta jest zazwyczaj ukry­
ta — chociaż zdarzały się wypowiedzi absolutnie jednoznaczne na ten
temat — właśnie za hasłami niesienia włościanom pomocy materialnej,
troski o moralność chłopów, ich edukacji i przygotowania do zajęć po­
zarolniczych, a także uniezależnienia się od rynków zagranicznych celem
podniesienia dobrobytu całego społeczeństwa. Przy t y m należy dodać,
że dążność do niezależności od importów obcych towarów wiązała się
również niewątpliwie z rozwojem idei narodowościowych.
Zainteresowanie gospodarczymi walorami sztuki ludowej i przemy­
słu ludowego nie jest charakterystyczne wyłącznie dla Królestwa Pol­
skiego. Obserwujemy je i na innych terenach ziem polskich. W zaborze
6 4

Por. „Wieś Ilustrowana", z. 8 :1910.

�94

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

pruskim na Kaszubach ożywienie przemysłu i zdobnictwa włościańskie­
go zawdzięczamy Teodorze Gulgowskiej, która oparła swoją działalność
organizacyjną na wzorach szwedzkich. Według niej zdobnictwo kaszub­
skie jako przemysł ludowy miało stać się źródłem zarobku dla bied­
nych mieszkańców okolicy. Wybranym miejscem pracy była zacofana
gospodarczo, o bardzo nieurodzajnej ziemi, ale żywej kulturze miejsco­
wość Wdzydze. W 1907 r. za namową jej męża Izydora Gulgowskiego
dziewczęta kaszubskie zaczęły wykonywać hafty na podstawie starych
motywów ludowych. Już w 1909 r. poziom ich wyrobów był tak wysoki,
że wzięły udział we Wszechświatowej Wystawie Sztuki Ludowej w Ber­
linie, na której znalazły chętnych odbiorców. Reaktywowano również
i inne działy sztuki ludowej Kaszub, jak np. tkactwo, plecionkarstwo
z korzenia, garncarstwo czy wyroby siatkowe. Instruktorów rekrutowano
spośród starych ludzi pamiętających dawne techniki wytwarzania. Ogó­
łem przed samym wybuchem I wojny światowej zajęciami tego typu
trudniło się tam w sezonie zimowym około 100 osób pochodzących z naj­
biedniejszych gospodarstw. Z kolei w Wielkopolsce na polu tym oddała
duże zasługi Helena Ciechowicz, która organizowała i sama prowadziła
kursy koronkarstwa wielkopolskiego w czasie I wojny światowej, a tak­
że eksponowała w gmachu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk
zbiory uzyskane w trakcie przeprowadzonych badań terenowych.
W zaborze austriackim, dzięki staraniom miejscowych działaczy
i społeczników, już od 1876 r. działa Szkoła Przemysłu Drzewnego
w Zakopanem. Propagowaniem uprzemysłowienia kraju przez przemysł
drobny i domowy zajęli się tu m.in. J. Olszewski i W. Szydłowski.
Pierwsze rozmowy na ten temat odbyły się w roku 1878 w K u r i i dla
Spraw Przemysłu Domowego i Drobnego. W 1894 r. Sejm Krajowy po­
wołał specjalną Komisję, która z kolei w 1911 r. przekazała swe kom­
petencje Patronatowi Rękodzieł i Drobnego Przemysłu na czele z dr.
J. Schonettem. Instytucja ta działała aż do czasów odzyskania niepodle­
głości. Szczególną uwagę zwróciła na stworzenie sieci kursów zawodo­
wych. Kredytowała i opiekowała się spółkami zakładanymi przez absol­
wentów kursów, a jej agendy zajmowały się utrzymaniem bazarów
przemysłu domowego, przydzielaniem pożyczek wytwórcom, pośredni­
ctwem w zakupach surowca, informacją o rynkach zbytu itd. Niewąt­
pliwą jej zasługą było organizowanie pracowni i rozwój kilimiarstwa,
które miało zastąpić zagraniczne importy dywanów, popieranie koszykarstwa (m.in. założono w Rudniku nad Sanem fabrykę koszykarską)
oraz powołanie do życia w Makowie szkoły hafciarskiej, a w Kołomyi
Krajowej
Szkoły Ceramicznej i Szkoły Przemysłu Drewnianego
(1894 г.).
Eksponowanie ekonomicznych walorów sztuki ludowej widoczne jest
również w licznych wystawach rolno-przemysłowych odbywających się
na terenie wszystkich zaborów w końcu X I X i na początku naszego stu-

�95

SPOŁECZNE FUNKCJE SZTUKI LUDOWEJ

lecia. Działom wytwórczości wiejskiej poświęcano na nich
oddzielne
miejsce. W 1877 r. zorganizowano we Lwowie Wystawę Przemysłową,
która według oczekiwań miała przyczynić się do skorzystania z „ręko­
dzielniczych zdolności ludu wiejskiego, bez przekształcania go równo­
cześnie w proletariat fabryczny" . Stan całej gospodarki galicyjskiej
(czyli zarówno obszarniczej, jak i chłopskiej) ilustrowała przygotowana
w 1880 r. w Cieszynie wystawa rolnicza. Zadaniem jej było m. in. do­
starczenie dowodów opieki nad chłopem (w dziedzinie
gospodarczej
i kulturalnej) ze strony wielkiej własności. Na szczególną uwagę zasłu­
guje osobna ekspozycja sztuki ludowej w Kołomyi z 1880 r. Obok celu
ekonomicznego — „Podniesienia przemysłu ludowego w tych okolicach,
do wydoskonalenia wyrobów górskich i dostarczenia zarobku biednej
ludności, a więc do podniesienia dobrobytu Pokucia" , miała ona speł­
nić cel naukowy, a mianowicie „przyczyniając się do poznania ludu
tamtejszego dać nauce pole do czynienia spostrzeżeń i b a d a ń " . W y ­
stawie tej patronował prezes Towarzystwa Tatrzańskiego Mieczysław
hr. Rej, naukowo opracował ją O. Kolberg, a współpracowało z nim
szereg urzędników i działaczy społecznych zafascynowanych i oczaro­
wanych pięknem sztuki ludowej. Jej rangę podniosło przybycie cesarza
Franciszka Józefa I . Ekspozycja w Kołomyi była pierwszą tak pomy­
ślaną imprezą na ziemiach polskich. Jej znaczenie jest t y m większe, że
łączyła się ściśle z badaniami naukowymi, dając w przyszłości szeroki
rozwój tutejszej sztuki ludowej zwanej w okresie I I Rzeczypospolitej —
„huculszczyzną". Ná zwrócenie uwagi zasługują również dwie wystawy
warszawskie: rolniczo-przemysłowa z 1885 r. i tkactwa z roku 1888.
Każda z nich bogato reprezentowała wytwórczość chłopską z różnych
dzielnic kraju. Według relacji reportera „Wisły", kryjącego się pod
pseudonimem Ostoja, informującego o wyrobach włościańskich na w y ­
stawie tkackiej , ta gałąź wytwórczości chłopskiej może skutecznie
przeciwstawić się zalewowi tkanin fabrycznych i zapewnić samowystar­
czalność wsi w t y m zakresie, a także zabezpieczyć części bezrobotnychzatrudnienie. Istotną sprawą jest jednak podniesienie jakości wyrobów
oraz obniżenie ich ceny .
65

6 6

67

6S

69

Począwszy od końca X I X stulecia działalność wystawiennicza nasila
się, a działy etnograficzne zyskują coraz większą przestrzeń i zakres
tematyczny. Zwiększa się również liczba nagrodzonych twórców za po-

6 5

„Czas", nr 232: 1877.
M. T u г к a w s к i, Wystawa etnograficzna
1880, s. 7.
Ibidem, s. 6.
68 Wyroby włościańskie
na wystawie tkackiej
1888, s. 240-243.
•» Ibidem, s. 242-243.
6 6

Pokucia

w

Kołomyi,

Kraków

87

w

Warszawie,

„Wisła", t. 2 :

�96

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

70

szczególne wyroby . Do ich organizowania włączyło się Muzeum Prze­
mysłu i Rolnictwa w Warszawie oraz Polskie Towarzystwo Krajo­
znawcze. W roku 1911 w warszawskiej Zachęcie otwarto wystawę zdob­
nictwa ludowego, gdzie bogato reprezentowano już wszystkie formy tej
działalności wiejskiej .
Równocześnie akcji popierania drobnego przemysłu ludowego se­
kundowało „Koło Ziemianek", którego członkinie wywodziły się nierzad­
ko z najznakomitszych rodzin magnackich. Obok zakładania ochronek,
gdzie uczono dzieci wiejskie „umiłowania pracy, wyrabiania zręczności
i poczucia piękna" , Koło zajęło się również działalnością wystawien­
niczą, starając się zapewnić jak najlepszą oprawę i reklamę wyrobom
wiejskim. Np. otwarciu wystawy przemysłu ludowego w „świetlicy
ziemianek" w Sandomierzu towarzyszyło wystąpienie znanej pisarki
M . Rodziewiczówny .
71

72

73

74

Dominacja ekonomicznego spojrzenia na sztukę ludową eksponowaną
na wystawach nie jest tylko polską specyfiką. Towarzyszy ono chociaż­
by powszechnej wystawie w Paryżu z 1867 r. czy późniejszej — haftów
słowackich w Pradze czeskiej z roku 1890. Ta ostatnia wręcz stawiała
sobie za cel: „rozbudzić zamiłowanie i zajęcie się artystycznymi wyro­
bami słowackimi i wywołać przez to większe ich zapotrzebowanie, co
mogłoby dać zarobek ubogiej ludności słowackiej..."
Wystawy spełniały także i inne, poboczne cele o charakterze poza­
ekonomicznym. Przyczyniały się mianowicie do inicjowania akcji gro­
madzenia zabytków nie tylko w zbiorach prywatnych, ale i muzeach oraz
rozpowszechniania drukiem najważniejszych ich o k a z ó w , co miało
niewątpliwy wpływ na rozwój naukowego podejścia do zagadnień sztuki
ludowej. Równocześnie ukazywały różnorodność, wysoki stopień arty­
styczny i odrębność wyrobów polskiego chłopa od działalności mieszkań­
ców innych krajów. Dzięki temu przyczyniły się do ugruntowania świa­
domości narodowej Polaków, co w okresie braku własnej państwowości
miało niebagatelne znaczenie nie tylko kulturalne, ale i polityczne.
7 5

76

7 0

Por. H. Ł o p a c i ń s k i , Dział Etnograficzny
na wystawie
rolniczo-przemy­
słowej w Lublinie, „Wisła", t. 16: 1902, s. 334-342; M. M a l i n o w s k i , Po wystawie
w Miechowie. Przemysł
domowy na wystawie w Miechowie, „Zorza", nr 43: 1903,
s. 1027-1028.
Por. „Zorza", nr 8: 1893, s. 10; nr 18: 1905, s. 473.
72 p
Wystawa połskiego
zdobnictwa ludowego, „Zorza", nr 40: 1910, s. 634;
Wystawa zdobnictwa ludowego w Warszawie (w Zachęcie),
„Zorza", nr 10: 1911,
s. 188—190.
Wystawa w Sandomierzu, „Zorza", nr 38: 1911, s. 748.
Por. „Zorza-Pobudka", nr 24: 1908, s. 469.
S. C i s z e w s k i , Wystawa haftów
słowackich
w Pradze Czeskiej, „Wisła",
t. 4: 1890, s. 273.
Na przykład Zarząd Muzeum Miejskiego we Lwowie w 1880 r. podejmuje
wydawanie zeszytów „Wzorów przemysłu domowego", powierzając to zadanie
L . Wierzbickiemu.
7 1

o r

73

7 4

7 5

76

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

97

Koncepcja upatrująca w sztuce ludowej szczególną moc gospodarczo-ozdrowieńczą nabrała pełnego kształtu właśnie w ideologii pozytywi­
stycznej i praktycznej realizacji jej haseł. Sztuka ludowa sprowadzona
głównie do waloru ekonmiczno-rynkowego (chociaż nie pozbawiona
i innych wartości, m. in. artystycznych czy inspirujących) osiągnęła naj­
szerszy, najbardziej wydłużony w czasie zakres oddziaływania. Co wię­
cej, właśnie do tej koncepcji odwoływały się ideologiczne programy, sta­
tuty i deklaracje społeczno-polityczne tworzących się właśnie ludowych
organizacji, stronnictw, ugrupowań i partii społeczno-politycznych od
zarania ich istnienia.
Należy zaznaczyć, że sztuka ludowa ujmowana jest w tych doku­
mentach w różnych aspektach, zależnie od tego, w jakim okresie histo­
rycznym opracowania te powstawały, jakie ugrupowanie je formuło­
wało oraz jakie cele stawiało sztuce ludowej w życiu społeczeństwa.
Niemniej jednak najpierwsze z nich określają głównie swój stosunek do
sztuki ludowej (ukrytej pod określeniami rękodzieło, przemysł domowy,
przemysł ludowy, przemysł drobny) — w aspekcie gospodarczym. I do­
piero w okresie I I Rzeczypospolitej zostanie zwrócona w tego typu do­
kumentach uwaga również na sensu stricto artystyczną twórczość l u ­
dową.
Bezsprzecznie pod wpływem ideologii
pozytywistycznej — która
przeniknęła wszystkie dziedziny życia — sformułowany został 13 punkt
najstarszej odezwy programowej Polskiego Stronnictwa Ludowego w Ga­
licji z 1895 r. Zawiera on postulat ochrony drobnego przemysłu w y ­
twarzanego przez rękodzielników na drodze uchwalenia ustawy prze­
mysłowej zabezpieczającej — dla dobra ogółu — ten rodzaj przemysłu
przed konkurencją przedsiębiorstw fabrycznych, a przemysł domowy
od ucisku fiskalnego . Tak sformułowany punkt programu kładzie
głównie nacisk na aspekt gospodarczy sztuki ludowej. Mimo że jest
w nim mowa jedynie o drobnym przemyśle rękodzielniczym i domo­
w y m , to jednak zgodnie z ówczesnym zakresem pojęć zawarta jest
również i sztuka ludowa.
Wysunięty w tym samym roku Program Stronnictwa Chrześcijańsko-Ludowego w punkcie 21 również przewiduje konieczność obrony rę­
kodzielników, ale przede wszystkim przed „niesumienną konkurencją ob­
cych s p e k u l a n t ó w " . Domagając się ograniczenia konkurencji niepol­
skich rękodzielników i handlarzy (w tym przypadku szczególnie pocho­
dzenia żydowskiego i niemieckiego) wprowadzono w tym dokumencie
obok ekonomicznego nowy element natury nacjonalistycznej, czy jak
kto woli patriotycznej.
77

78

77

Druk ulotny, L w ó w 1895, A Z H R Z , zespól A. Sredniowskiego, [w:] S. L a t o ,
W. S t a n k i e w i c z , Programy Stronnictw Ludowych, Warszawa 1969, s. 60.
Program Stronnictwa
Chrześcijańsko-Ludowego,
czyli
Chrześcijańsko-SpoIccznego oraz Statuty Związku
Chrześcijańsko-Społecznego,
Bielsko 1895, [w:] L at o, S t a n k i e w i c z , op. cit., s. 68.
73

7 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t.

26/2

�98

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

Mazurska Partia Ludowa zaniepokojona znacznym odpływem ludności
wiejskiej do pracy w miastach oraz emigracją zarobkową do innych
państw Europy i Ameryki w punkcie 13 programu z 1898 r. wnosi o:
„zaprowadzenie drobnego przemysłu celem utrzymania na miejscu ro­
botnika" . Postulat ten, którego podmiotem jest sztuka ludowa, ma
więc również charakter ekonomiczny. Uzyskanie przez miejscową lud­
ność dodatkowego zarobku pochodzącego z pracy rękodzielniczej lub
przemysłu domowego rokowało zahamowanie jej odpływu do innych
dziedzin gospodarki oraz za granicę, równocześnie zapewniając odpo­
wiednią ilość r ą k do pracy w lokalnym rolnictwie.
Polskie Stronnictwo Ludowe w okresie poprzedzającym
wybuch
I wojny światowej jeszcze 2-krotnie w roku 1903 i 1908 w swoich pro­
gramach zwróciło uwagę na konieczność opieki i podniesienia rzemio­
sła oraz przemysłu domowego, za każdym razem podkreślając ich eko­
nomiczne znaczenie. Produkcja rzemieślnicza oprócz tego, że była pod­
stawą utrzymania milionów chłopów-rękodzielników, wbrew niepomyśl­
nym warunkom robiła znaczne postępy techniczne i skutecznie zwal­
czała inne formy produkcji. Uregulowanie tych spraw PSL widziało
głównie na drodze działalności prawodawczej, czyli odpowiednich ustaw.
Ich realizacja miałaby usunąć dotychczasowe niedostatki ludności wiej­
skiej przez otwarcie nowych źródeł dochodu i sposobów korzystnego za­
robkowania, przez co zmniejszyłaby się wydatnie emigracja zarobkowa
do innych krajów .
Równolegle z rozwojem koncepcji popierających włościański prze­
mysł domowy i próbami ich zastosowania praktycznego, na przełomie
X I X i X X stulecia — wraz z przenikaniem do coraz szerszych warstw
całego narodu świadomości społecznej i kulturalnej — przed sztuką
ludową otworzyły się również nowe możliwości powiązań społecznych
w walce o tzw. styl narodowy, mający być organicznym zespoleniem
malarstwa, rzeźby i architektury. Tak, że rozpoczęta w połowie stulecia
walka o narodową sztukę plastyczną zakończyła się rychłym i niespo­
dziewanym jej triumfem.
79

80

NEOROMANTYCZNA IDEA NARODU I S T Y L U NARODOWEGO
A SZTUKA LUDOWA

Polska kultura narodowa I I połowy X I X i pierwszych lat X X w.
rozwijała się m. in. pod wpływem rodzącego się k a p i t a l i z m u oraz
koncepcji uznania ludności wiejskiej za podstawowy, decydujący skład81

7 9

S. L a t o , Programy Stronnictw Ludowych {1892-1959), Warszawa 1962, s. 16.
Program Polskiego Stronnictwa
Ludowego 27 II 1903, [w:] L a t o , op. cit.,
s. 18, oraz artykuł programowy przedwyborczy w „Przyjacielu Ludu" z 16 I I 1908,
nr 7, pt. Polskie Stronnictwo Ludowe, punkt 9, [w:] L a t o , S t a n k i e w i c z , op.
cit., s. 120-121.
Ściślej można powiedzieć, że kulturę narodową tego okresu cechowały dwie
właściwości. Pierwsza związana była nierozerwalnie z predyspozycjami rozwijają80

81

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

99

LUDOWEJ

nik narodu, symbol jego sił, a t y m samym podstawę narodowego od­
rodzenia. Kapitalizm na obszarze naszego kraju opierał się na słabym
i zazwyczaj obcego pochodzenia kapitale, który rozbudowywał przemysł,
ograniczając się do najbardziej skąpych i prymitywnych
inwestycji,
szczególnie tych przeznaczonych dla obsługi człowieka pracy. Dlatego
też „otaczający człowieka świat urządzeń i przedmiotów, właściwy zni­
welowanej kulturze materialnej kapitalizmu, był na znacznych obsza­
rach ziem polskich szczególnie brzydki, nijaki, szary i monotonny" .
Dwie uderzające cechy w krajobrazie kulturowym tego okresu za­
znaczające się na ziemiach polskich: brzydota i niwelacja, były nie t y l ­
ko efektem niedorozwiniętego kapitalizmu, ale także pochodną braku
własnej państwowości.
82

„Rozwój kultury materialnej w ł a ś c i w e j kapitalizmowi odbywał się kosztem
form tradycyjnych, drewnianego budownictwa małych miasteczek, kosztem dworu
i wsi oraz ich izolowanej w znacznym stopniu samowystarczalnej wegetacji.
Kosztem także rękodzielniczej i drobnej produkcji zdolnej zaspokoić potrzeby
takiej wegetacji. Rozwijały się zatem nowe podstawy materialne kosztem tego,
co przywykło się nazywać kulturą ludową lub szerzej rodzimą. Nie stawała się
ona konkurentem skutecznie rywalizującym z nowymi formami kultury material­
nej. Po prostu była spychana na margines terytorialny, a jednocześnie społeczny,
bo głównie chłopski, w rejony nie tknięte inicjatywą kapitalistyczną. Ó w margines
zaczynał się niejednokrotnie już za rogatkami wielkich miast" .
8S

Za dobry przykład posłużyć t u może strój ludowy (czy regionalny),
który dawniej powstawał z rozmaitych zapożyczeń kostiumologicznych
(m. in. przetwarzań ubioru szlacheckiego i mieszczańskiego) i dopiero
w ciągu X I X stulecia zaczął wyraźnie odpowiadać określonym potrze­
bom estetycznym chłopa. Wówczas to zyskiwał na ozdobności i bogac­
twie, stając się szczególnie dla zamożnych kmieci wykładnikiem snobiz­
mu, a w szerszej skali egzemplifikacją postępującego rozwarstwienia
warstwy chłopskiej. Zwłaszcza wzrost dobrobytu wsi po uwłaszczeniu
pozwolił na to, aby strój stał się zjawiskiem kulturowym świadomie
pielęgnowanym. Był wówczas już nie tylko ubiorem, ale elementem
świadomości rozbudzonej politycznie wsi, czego szczególnym przykła­
dem jest sukmana krakowska. Pod koniec X I X w. strój ludowy jest j u ż
cego się kapitalizmu do niwelowania i upodabniania różnic cywilizacyjnych m i ę d z y
odmiennymi środowiskami społecznymi. Kapitalistyczna produkcja podjęła się w y ­
twarzania masowego i zunifikowanego oraz szerokiego wachlarza dóbr. W w a r u n ­
kach politycznych podziału kraju różnicowały one poszczególne regiony pod w z g l ę ­
dem stopnia nasilenia nimi rynku, w żadnym z zaborów nie było jednakowe. D r u ­
ga z kolei charakteryzowała się tym, iż wszystkie nowe elementy cywilizacyjne
zarówno pod w z g l ę d e m zasięgu terytorialnego, jak też i stopnia jakościowego nasi­
lenia osiągnęły jedynie minimum użyteczności i konieczności, a zmiany objęły
głównie obszar dawnych wielkich miast oraz nowych ośrodków powstających w re­
jonach przemysłowych.
K . W y k a , Kultura polska w drugiej polowie XIX wieku, [w:] Historia Pol­
ski, t. 3, cz. 1, Warszawa 1963, s. 741.
Ibidem, s. 742.
8 2

8 3

�100

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

zdecydowanie wypierany przez produkowany masowo, tańszy i zunifi­
kowany ubiór fabryczny. Mamy więc w t y m przypadku do czynienia
ze znamiennym zderzeniem nowych kapitalistycznych form codziennego
bytowania i wyglądu człowieka z samowystarczalną produkcją i trady­
cją. Zjawisko to powoduje szereg charakterystycznych wystąpień ze
strony obrońców swojszczyzny. A w dalszej konsekwencji właśnie w do­
bie Neoromantyzmu (Młodej Polski) wywołuje znamienną przemianę
stosunku do wytworów rodzimej kultury oraz do zakresu kultury l u ­
dowej.
„Przez całe stulecia wyrazem tego stosunku była ludowość, teraz przybrała
ona inny wygląd. W dobie romantyzmu i wcześniej dla miłośników i o d k r y w c ó w
kultury ludowej cenne były nie tyle w y w o d z ą c e się z niej materialne przedmioty,
przeciwstawiane szpetnemu otoczeniu, ile pieśń ludowa, słowo, obyczaj, d o ś w i a d ­
czenie ludowe zamknięte w ich obrębie. Ponowny zwrot do kutury ludowej
i regionalnej na przełomie X I X i X X w. kieruje się głównie na obiekty mate­
rialne zrodzone w jej ramach. Chata, strój, przedmioty codziennego użytku,
zawsze w tej tradycyjnej kulturze opatrzone piętnem funkcjonalnego piękna. Te
bowiem zjawiska i rzeczy m o g ł y być i były przeciwstawiane niwelacji i brzydo­
cie, znamionującym urbanistykę i wytwórczość ówczesnego kapitalizmu" .
84

Zwrot ku materialnej i wytwórczej stronie kultury ludowej, a więc
do zjawisk sztuki ludowej nie oznaczał oczywiście całkowitego zaniku
inicjatyw dawniejszych romantycznych i pozytywistycznych. Tym bar­
dziej że na skutek ogólnych warunków historycznych, społecznych i po­
lityczno-gospodarczych wieś w końcu X I X w. stała się głównym obiek­
tem gry politycznej. S. Tarnowski pisząc na ten temat podkreślał, żę:
,,Lud wiejski, także jak cały naród, znajduje się w stanie
przejścia
i przeobrażenia... przebywa on wielką przemianę pod względem społecz­
nym, cywilizacyjnym, ekonomicznym" . Opinia ta była podzielana przez
przedstawicieli większości stronnictw i ugrupowań politycznych, chociaż
rysowały się między nimi różnice w „ideowej klasyfikacji zjawiska i po­
glądach na dalszy jego rozwój" .
Wśród licznych stanowisk i poglądów czołowe miejsce zajmują neoromantyczne koncepcje z lat 80-tych i 90-tych X I X stulecia „uznania
ludności wiejskiej za podstawowy, decydujący czynnik narodu, niejako
symbol jego sił" . Nie jest to kwestia nowa, podejmowali ją już roman­
tycy, ale wówczas była ona stawiana przez postępowe orientacje w pła­
szczyźnie narodowowyzwoleńczej afirmacji ludu (głównie literacko-folklorystycznej). Natomiast u schyłku X I X w. chłopi osiągnęli już wysoki
8S

86

87

s4

Ibidem, s. 743.
S. T a r n o w s k i , Po dwudziestu pięciu
1391, s. 173.
L . T a t a r o w s k i , Poglądy
na ludowość
skim, Wrocław 1979, s. 19.
Ibidem, s. 19-20.
8 5

8 6

87

latach,

„Przegląd Polski", t. 101.

w czasopiśmiennictwie

młodopol­

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

101

LUDOWEJ

pułap samowiedzy politycznej i w tej nowej sytuacji nobilitacja war­
stwy chłopskiej staje się wyrazem nacisku rzeczywistości .
Młodopolskie wyobrażenia o społecznych i narodowych cechach wło­
ściaństwa zainicjowane zostały już wcześniej w gronie inteligencji szla­
checkiego pochodzenia. Ta warstwa społeczna w I I połowie X I X w.
była dopiero na etapie samookreślania swojego miejsca w strukturze
narodu, dlatego też dążyła do powiązania własnych losów z interesami
najliczniejszej i ich zdaniem najbardziej dynamicznej warstwy, jaką sta­
nowili chłopi. Sterowanie świadomością inteligencji w zakresie jej zbio­
rowych wyobrażeń o przymiotach obywatelskich chłopa przejęła na sie­
bie ówczesna postępowa publicystyka, która m. in. za pośrednictwem
odpowiedniej propagandy utrwalała i jednocześnie starannie budowała
opinię o decydującej roli i miejscu włościan w strukturze nowoczesnego
narodu. W efekcie kreowania swoistej młodopolskiej mitologii prochłops k i e j , a szczególnie kojarzenia wzorca cnót obywatelskich
chłopa
z ideą narodu, uzyskano podstawowy składnik ówczesnej teorii histo­
rycznej misji włościaństwa.
88

89

Program włączenia chłopskiego potencjału politycznego w system
zintegrowanych dążeń niepodległościowych wysunięto na plan pierw­
szy. Przekonanie o wyjątkowym miejscu i roli warstwy chłopskiej w ż y - .
ciu narodu budowano przede wszystkim na dwóch głównych motywa­
cjach. Pierwszą z nich była teoria genealogii szlachty i chłopstwa, drugą
apoteoza współczesnych przymiotów narodowych ludu wiejskiego .
Teorią pierwszą — ustanawiającą wspólny pień plemienny szlachty
i chłopów — bardzo chętnie posługiwali się zwolennicy solidaryzmu na­
rodowego. Królewski bądź rycerski rodowód chłopa miał być rękojmią
powierzonej mu przez historię misji odrodzenia narodowego, a także
pozwalał „interpretować najnowsze dzieje nie w kategoriach rewolucji
społecznej, ale ewolucjonistycznego przejmowania naczelnej roli w struk­
turze narodu przez warstwę genealogicznie do tego u p r a w n i o n ą " .
W przypadku teorii drugiej, analiza psychiki i zalet obywatelskich sta­
wiała szlachtę w świetle bardzo ujemnym. Krytykowano podatność ziemiaństwa na wpływy" kosmopolityczne szczególnie w dziedzinie kultury
oraz egoizm stanowy przysłaniający częstokroć perspektywiczne rozu­
mienie interesów całego narodu. Szlachta w swej schyłkowej fazie dzie­
jowej utraciła wartości patriotyczno-obywatelskie, transponowane teraz
na chłopów, z którymi wiązano nadzieje odrodzenia narodowego bytu.
Szczególnie publicystyka propagowała i konstruowała listę zalet naro­
dowych włościaństwa w ten sposób narzucając świadomości inteligencji
90

91

88

Ibidem, s. 20 oraz S. K o w a l c z y k , J . K o w a l i inni, Zarys
skiego ruchu ludowego, t. 1 Warszawa 1963.
Przez publicystykę inteligencką przełomu X I X i X X w.
Por. T a t a r o w s k i , Poglądy...,
s. 33-34.
Ibidem, s. 34-35.
8 9

w

9 1

historii

pol­

�102

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

wzór chłopa — obrońcy polskości i tradycji, obdarzonego silnym instynk­
tem życiowym, pracowitością i talentem . Tą drogą chłopski konser­
watyzm — w istocie regresywny — w I I połowie X I X w. prezentowany
był (szczególnie przez publicystykę konserwatywną i narodowo-demokratyczną) jako gwarancja polskości i źródło odporności na politykę
wynaradawiającą, a inteligenckie marzenia o potędze i odrodzeniu wol­
ności narodowej realizował apriorycznie ideał chłopa, którego przywią­
zanie do tradycji, odporność na prądy kosmopolityczne i mądrość oby­
watelska kształtowały świadomość narodową.
Obok społeczno-politycznej mitologii ludowo-narodowej, publicysty­
ka młodopolska buduje ściśle z pierwszym powiązany, ale odrębny wa­
riant tejże mitologii — wariant kulturalny. Doktrynalne cele narodowo-patriotyczne i antyrewolucyjne korespondowały bowiem z teorią ludo­
wości w kulturze końca wieku. „Orientacja narodowa torowała drogę
licznym postulatom powrotu do twórczości ludowej, odrodzenia sztuki
u czystego źródła folkloru; antyrewolucyjna natomiast
patronowała
przypisywaniu ludowi cudownej mocy ozdrowienia z lęków przed kon­
sekwencjami urbanizacji kultury" .
W dziedzinie działalności artystycznej, publicystyczno-literackiej
i zbierackiej chłop jest idealizowany. Przypisuje mu się cechy charak­
terystyczne dla natur pierwotnych, które nie uległy deprawacji przez
cywilizację, liczne cnoty, idealność uczuć i czystą duszę. Dzięki izolacji
swej kultury od kultury ogólnonarodowej czy szerzej europejskiej lud —
w t y m szczególnie Górale — przechował dorobek całej kultury narodu
od czasów przedchrześcijańskich. W takiej atmosferze rozwijają się po­
mysły i hasła powrotu do natury i swoiste „chłopomaństwo" .
Ludomański stosunek do ludności wiejskiej i jej sztuki znalazł w y ­
raz w nawoływaniu do uwzględnienia w sztuce zdobniczej motywów
chłopa mazowieckiego w baraniej czapie, krzywych studziennych żura­
w i , złamanej sosny z bocianim gniazdem, ornamentów z łopianu, cha­
brów etc. , a konkretną postać nadali mu różnego rodzaju artyści, k t ó ­
rych sentymentalno-ludowe obrazy i rysunki, powielane w licznych
reprodukcjach w pismach ilustrowanych, popularyzowały szeroko tak
rozumianą swojskość. Znalazły one również zastosowanie w dziedzinie
rzemiosła artystycznego, np. w szkole zakopiańskiej, gdzie podpierano
je autorytetem Ruskina. Poglądy te wspierane były przeświadczeniem
92

93

94

95

92

Ibidem, s. 36.
Ibidem, s. 46.
„Przegląd Tygodniowy", nr 41: 1872. Należy zaznaczyć, że prądy te nie są
specyficzne wyłącznie dla Polski. Dostrzegamy je chociażby w wystąpieniach ro­
syjskich „narodników", przeciwstawiających pierwiastki kultury ludowej upadają­
cej cywilizacji kapitalistycznej, są one również widoczne w twórczości L w a T o ł ­
stoja.
Por. W o j c i e c h o w s k i , Elementy..., s. 43-45.
.

9 3

9 4

9 5

�SPOŁECZNE F U N K C J E S Z T U K I

103

LUDOWEJ

0 tradycjonalizmie, niezmienności, starożytności i zatrzymaniu się
w rozwoju sztuki ludowej, wywodzącym się jeszcze z literatury i poezji
romantycznej. Zaważyły one w znacznym stopniu na kierunku działal­
ności artystycznej zmierzającej do stworzenia narodowego polskiego sty­
lu (o którym będzie mowa dalej).
W latach 90-tych X I X stulecia nasila się krytyka cywilizacji mie­
szczańskiej, jej instytucji, wzorów kultury. P r ą d ten zwany antyurbanizmem widział w cywilizacji wielkomiejskiej zagrożenie wartości hu­
manistycznych i narodowych, dlatego też jego przedstawiciele ostro
występowali przeciwko procesom industrializacyjnym i koncentracji k u l ­
tury w dużych centrach miejskich. Wypowiadali się na ten temat m. in.
L. Krzywicki, dla którego miasto i piękno były pojęciami nie do pogo­
dzenia, i Z. Przesmycki. Ten ostatni w artykule W walce ze
sztuką ,
atakując burżuazję za dehumanizację i materializację życia, źródeł tych
anomalii poszukiwał w rozwoju kapitalizmu i industrializacji oraz po­
wstałych na skutek tego dużych skupisk miejskich. „Wielkie miasta —
pisał — doprowadziły do niewidzialnego przedtem rozpasania najmaterialniejszych instynktów i żądz ludzkich, do niesłychanego wyja­
łowienia, wypaczenia i zmanierowania umysłów" .
Negatywne opinie o cywilizacji wielkomiejskiej były wspólne za­
równo reprezentantom postępowego, jak i arystokratycznego ruchu mło­
dopolskiej k r y t y k i kulturalnej. W zaistniałej sytuacji nastąpiła koniecz­
ność ukształtowania i popularyzacji takiej idei, „która uzdrowiłaby
funkcjonujący na przełomie wieków model kultury narodowej" . Zda­
niem młodopolskiej inteligencji panaceum na te bolączki miały być tra­
dycyjne formy życia wiejskiego. Dlatego też poczęto rehabilitować patriarchalno-idylliczne obrazy wsi, zawierające zdrowe wartości etyczne
1 estetyczne, przeciwstawiając je niezdrowej cywilizacji miejskiej.
Lesław Tatarowski w pracy Poglądy na ludowość w
czasopiśmiennic­
twie młodopolskim
(Wrocław 1979) zastosował termin rustykalizm, któ­
r y oznacza system wartości i postaw złożony z konserwatywno-retrospektywnej filozofii kultury połączonej z młodopolską fascynacją auten­
tyzmem życia wiejskiego (s. 48). Przesłanki etyczne tego systemu „two­
rzyła niezliczona liczba publikacji wyolbrzymiających degenerację mie­
szkańców miast, przeciwstawiających jej zalety wiejskiej egzystencji
i płynące stąd zdrowie moralne ludu" (s. 48). Opozycja miasto — wieś
prowadziła więc do kultu wsi, natury i wartości pierwotnych. Ideologię
młodopolskiego rustykalizmu kształtowały również poglądy estetyczne
prerafaelitów i ich zwolenników podnoszące wpływ natury na człowie­
ka, jego działalność twórczą i pracę. Na gruncie kultury rustykalnej,
96

97

98

Eť

„Chimera", t. 1: 1901, z. 2.
" Ibidem, s. 315.
T a t a r o w s k i , op. cit., s. 48.
9 8

�104

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

zagrożonej urbanizacją, łączyły się one z polską niechęcią do mieszczań­
stwa, nasilającą się pod wpływem rosnących konfliktów społecznych
i ekonomicznych oraz obawami zagrożenia ze strony radykalizującego
się ruchu robotniczego, a także z kryzysem tradycyjnych wartości etycz­
nych. Teza o destrukcyjnym wpływie miejskiej cywilizacji na potencję
twórczą artysty oraz świadomość estetyczną była nieodłącznym czynni­
kiem tej ideologii.
Wariant estetyczny rustykalizmu (ściśle związany z etyczno-egzystencjalnym) formułował postulaty odrodzenia sztuki narodowej na bazie
kultury ludowej, która zgodnie z przekonaniami spuścizny romantycz­
nej świadczyć miała o nieskazitelności i narodowej czystości kultury
ludowej. M . in. już Z. Dołęga-Chodakowski i K. Brodziński w swoich
poglądach przeciwstawiali wielkomiejskiemu kosmopolityzmowi trady­
cyjną kulturę wiejską, która pozostała nie skażona obcymi wpływami
i pielęgnowała pierwiastki ludowej s z t u k i " . „Twórcy i entuzjaści tej
koncepcji upowszechniali anachroniczne wyobrażenia o kulturze ludo­
wej identyfikujące ją w świadomości inteligencji z konserwatywną, sta­
tyczną strukturą, kontynuującą niezmienne od wieków wzorce twórczo­
ści artystycznej" ° .
10

Rozpowszechniona w środowisku 'inteligenckim idea odrodzenia sztu­
k i narodowej skierowała licznych artystów miejskich do poszukiwania
autentycznego kontaktu ze wsią i naturą, sprzyjając percepcji ludo­
wych wartości artystycznych oraz dynamizując publicystykę kultural­
ną. E. Trojanowski w artykule Sztuka i lud — pisał:
„Dążymy do odrodzenia. Dlatego otoczyliśmy się sztuką ludową, bo w niej
poczuliśmy braterstwo człowieka z przyrodą... Chłop czuł się zawsze organiczną
cząstką przyrody; taka też i sztuka jego, jak otaczający go świat, bujna, jasna,
serdeczna, szczera, wielka, porywająca. Nie motywy ludowe stawiam za wzór do
kopiowania przyszłym twórcom, lecz sposób powstawania ludowej twórczości...
Otoczmy się więc jak n a j w i ę k s z y m i masami tej zdrowej ludowej twórczości,
stwórzmy sobie n o w ą atmosferę do oddychania dla nowych artystycznych płuc" .
101

Do twórczości ludu jako ideału sztuki rodzimej zwracał się również
inny publicysta tego okresu — S. Popowski pisząc: „Tam [tzn. w k u l ­
turze ludowej — przyp. M.D.-P.] nic nie jest na pokaz, nic nie jest to­
warem ani reprezentacją. Twórczość jest tam istotną twórczością, jest
wyrazem duchowej potrzeby i duchowej energii, toteż ta twórczość du­
chowa jest doskonałym wzorem sztuki wyrosłej z pnia rodzimego, czyli
tzw. sztuki swojskiej"
.
102

8 9

M. in. na poglądach Z. Dołęgi-Chodakowskiego i K . Brodzińskiego zrodziła
się głośna w tym czasie teoria dwóch kultur.
T a t a r o w s к i, op. cit., s. 52.
„Tygodnik Ilustrowany", nr 42: 1902, s. 826.
S. P o p o w s k i , Pogadanka o sztuce. Kilka słów o stosunku
społeczeństwa
do sztuki, „Biblioteka Warszawska", t. 1: 1904, s. 585.
1 0 0

1 0 1

1 0 2

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

105

Podstawowe cechy twórczości ludowej, takie jak: wolność, bezintere­
sowność, autentyczność, zostały zaprzepaszczone w sztuce
oficjalnej
(miejskiej czy akademickiej), dlatego też, aby je odzyskać, szczególnie
artyści powinni otoczyć opieką wiejskich twórców i ich dorobek. Kon­
sekwencją takiego stanowiska są liczne i częste apele prasowe o ochro­
nę i wyniesienie na piedestał sztuki narodowej różnych elementów twór­
czości ludowej, chłopskiej, a konkretny, realny kształt nadał im Stani­
sław Witkiewicz, który wartościom sztuki ludowej wyznaczył należne
im miejsce i autorytet w kulturze narodowej..
Młodopolska idea odrodzenia narodowego poprzez lud, jego kulturę
i sztukę znalazła swój najpełniejszy wyraz w teorii stylu narodowego
(stylu rodzimego). E. Trojanowski — pisał: „Uwierzmy w to, że jeste­
śmy u progu wielkiego odrodzenia artystycznego z chwilą, kiedyśmy
prawdziwej polskości zajrzeli w oczy, z chwilą, kiedy poznajemy sztukę
ludową, na której jedynie nie ma żadnych wpływów obcych, która od
Piastów wywodzi początek swojej kultury i dotychczas nie zboczyła
z raz obranego kierunku" . Właśnie racjami bytu narodowego moty­
wowano kulturotwórczą rolę zapomnianych i odkrywanych na nowo zna­
ków polskości zawartych w kulturze ludowej, a rozmaite prymitywne
formy twórczości chłopskiej w założeniach apologetów stylu polskiego
miały eliminować i neutralizować w sztuce obce wpływy, utrwalać od­
mienny, własny charakter kultury narodowej. Estetyzm w myśli młodo­
polskiej negował więc kosmopolityczną kulturę wielkomiejską — k u l ­
turę kapitalizmu — na drodze wielokierunkowej rehabilitacji wsi, a pro­
gram swój realizował wcielając w życie ideę sublimacji kultury ludo­
wej, udzielając jej pełnoprawny udział w odrodzeniu narodowym. Nie
należy jednak zapominać, że był to program inteligencji. Budował wizję
wsi tradycjonalistycznej, odseparowanej od wpływów cywilizacyjnych
i rządzącej się prawami patriarchalizmu, przez co deformował praw­
dziwy obraz wiejskiej rzeczywistości.
103

Mimo że rustykalizm zdominował całą publicystykę, literaturę i sztu­
kę Młodej Polski, to jednak równocześnie występowały wypowiedzi k r y ­
tyczne na temat ludowości w ujęciu neoromantycznym. Sprawa szeroko
pojętej „swojszczyzny" oraz bezrefleksyjne stosowanie „motywów swoj­
skich" były przedmiotem ostrej k r y t y k i Juliana Marchlewskiego, uwa­
żającego, że kwestia naśladowania wzorów historycznych i sztuki chłop­
skiej podlega przede wszystkim wiedzy i talentowi. „Trzeba dopiero —
pisał — aby do dzieła zabrali się artyści, którzy nie małpowali wzorów,
lecz zgłębili ich zasady artystyczne, a poczęli tworzyć według własnej
i n d y w i d u a l n o ś c i " . Dla Marchlewskiego „każdy przejaw twórczości
104

юз
s. 827.
ш

Triumf

E

Trojanowski,

Sztuka

i lud,

„Tygodnik

Ilustrowany", nr 42: 1902,,

„Ateneum", R. 85, t. 4: 1900, z. 3, s. 574. Cyt. za A. W o j c i e c h o w s k i ,
sztuki nad maszyną.
Uwagi o artykule Juliana Marchlewskiego pt. Z wy-

�106

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

artystycznej posiada swoje logiczne i głębokie uzasadnienie w formach
produkcji, w zorganizowaniu odbiórczości, w zamówieniu społecz­
nym" . Stąd wynikają jego cenne wskazówki mające na celu umasowienie kultury elitarnej, by dzięki temu „...sztuka przestała być zbyt­
kiem, by stała się udziałem powszechnym, by stała się czynnikiem w na­
szym życiu codziennym, wtargnęła do wszystkich dziedzin życia pry­
watnego i społecznego" . Ostro wypowiadał się również za udostęp­
nieniem sztuki szerokim masom społeczeństwa. Powołując się na fakt,
że odczyty profesorów Akademii Sztuk Pięknych z 1901 r. w Monachium
spowodowały istny napływ „prostaków, żądnych oświecenia w t y m kie­
runku, był tak wielki, że musiano podwoić liczbę serii wykładowych,
chociaż wykłady były płatne" , pragnie i u nas wprowadzić i nauczyć
najszersze warstwy narodu przyswajania dzieł sztuki. Widzi to na dro­
dze wykształcenia poczucia piękna poprzez demokratyzację społeczeń­
stwa i rozwijania w człowieku zmysłu piękna od najmłodszych lat.
Dziecko otoczone pięknem, dziełami sztuki, kwiatami już w szkole, w y ­
rośnie na wrażliwego obywatela. Sztuka bowiem nie jest zbytkiem, lecz
chlebem powszednim duszy, nie jest tylko upiększeniem czy ozdobni­
kiem życia, lecz samym życiem, do którego każdy człowiek ma pełne
prawo .
1 0 5

1 0 6

1 0 7

1 0 8

Krytyczne uwagi pojawiają się nawet w okresie pełnego triumfu
neoromantycznych prądów. W 1886 r. B. Prus atakując w „Kurierze
Warszawskim" program chłopomański pisał: „«Głos» wystąpił z pro­
gramem chłopomańskim, w którym, jak każdy młody kogut, zapiał fał­
szywie" , a w rok później w „Kraju" w artykule
Korespondencja
z Warszawy — pytał: „kiedy mieliśmy pismo takie jak «Głos», prze­
znaczone wprawdzie dla inteligencji, ale propagujące idee chłopomańskie?" . A. Świętochowski w „Prawdzie" z 1892 r .
drwił z wiejskich
ekscytacji środowiska artystycznego, satyrycznie i negatywnie oceniając
kult natury oraz chłopskiego witalizmu. W 1895 r. publicysta „Kraju"
w artykule Moda zakopiańska — pisał, iż:
1 0 9

n o

1 1 1

„...źródłem powodzenia Zakopanego jest »ludomania«. Rzecz to powszechnie
znana i uznana, iż od czasów słynnego »podporządkowania« warszawiacy nic tak
gorąco nie kochają, jak lud, i niczego bardziej nie pragną, jak uobywatelnienia
stawy powszechnej, Nadbitka z Materiałów Studiów i Dyskusji, nr 1 [9]: 1952,
s. 192-193.
ios W o j c i e c h o w s k i , Triumf..., s. 178.
Ibidem, s. 179.
Cyt. za A . O l c h a , Lustra potoku. Szkic do dziejów
społecznego ruchu k u l turalnego na wsi, Warszawa 1972, s. 35, w e d ł u g J . M a r c h l e w s k i , O sztuce.
Artykuły,
polemiki oraz listy, Warszawa 1957.
Ibidem, s. 36.
9 B . P r u s, Kroniki, t. 9, Warszawa 1960, s. 248.
B. P r u s , Kroniki, t. 10, Warszawa 1960, s. 226.
Nr 45, s. 537-538.
106

1 0 7

108

10

1 1 0

1 1 1

�SPOŁECZNE F U N K C J E S Z T U K I

LUDOWEJ

107

chłopa i towarzyskiego zrównania stanów. Dla tych zacnych uczuć Zakopane
przedstawia pole szerokie i bardzo przy tym wygodne... Warszawiak w i ę c z ca­
ł y m komfortem może czynnie swym przekonaniom demokratycznym służyć..., na
wszystkie sposoby odmieniając owo »wy« ludowe ... ł a s k a w i e ściskać się z prze­
wodnikiem za ręce... Po prostu można admirować tę tendencyjną pozę »ludomanów« i »ludomanek«, zwłaszcza, gdy sobie wzajemnie imponują znajomością miej­
scowych koneksji" .
u i

Hasła powrotu do natury i swoiste chłopomaństwo piętnowane są
również z całą ostrością w 1893 r. przez Wacława N a ł k o w s k i e g o .
Z kolei w 1895 r. J. Skotnicki, charakteryzując krakowską grupę ma­
larzy —• ludomanów, drwi z ich chłopomańskich zapędów podsumowu­
jąc, iż: „Ich bawi malowniczość ludu, ich bawią czerwone kabaty czy
gunie, kółeczka u pasów, pawie pióra, cieszą się na widok odpustów,
weselisk, cieszą się z krzepkich, jędrnych wiejskich dziewuch. Patrzą na
lud z punktu widzenia chłopomaństwa — lud ich dziwi, bawi. Patrzą
na niego, jak na teatrum jakieś — maskaradę" .
Z przytoczonych wypowiedzi wynika jasno, iż w świadomości k u l ­
turalnej końca X I X i na początku X X w. istniały zastrzeżenia wobec
metod i celów masowej nobilitacji chłopów, potępiające jej sztuczność
i odgórną afirmację wartości życia wiejskiego, przeciwstawiane neoromantycznej tendencji rustykalnej. Równocześnie ten krytyczny nurt
w stosunku do koncepcji ludomańskich dostrzega autentyczność i spon­
taniczność wkraczania wzorów ludowych do kultury narodowej np.
w twórczości Kasprowicza , Orkana czy Jedlicza, potępiając jedno­
cześnie stylizację Rydla.
Neoromantyzm młodopolski był prądem umysłowym — zaznacza­
jącym się w kulturze politycznej, a zwłaszcza artystycznej — nawią­
zującym bezpośrednio do wielkiej literatury romantycznej. Poszerzył
jednak Romantyzm o nowe ukierunkowanie w sztuce oraz ruch o zna­
czeniu politycznym. Inteligencja twórcza występując ze swoim progra­
mem odrodzenia narodowego stworzyła swoistą świadomość i postawę,
której podstawę stanowiła ludowość jako ideologia eksponująca chłop­
ski potencjał polityczny, społeczny i wartości kultury ludowej, której
celem było reaktywowanie autonomicznego bytu narodowego. Łączyła się
ona z wysokim wartościowaniem kultury chłopskiej oraz odkryciem jej
dotąd nie zauważonych dziedzin. Jedną z nich była sztuka, na którą te­
raz zaczęto patrzeć z innego punktu artystycznego widzenia. Jak to już
zaznaczono, neoromantyczna ludowość i zainteresowanie sztuką chłopską
było ściśle związane z^ogólnym programem walki o kulturę narodową
113

114

lls

112

Moda zakopiańska,
„Kraj", nr 1: 1895, s. 15.
„Głos", nr 1: 1886, s. 1.
J . S k o t n i c k i , Józef Chelmoński,
„Krytyka", t. 30: 1911, z. 6, s. 368.
O czym w 1896 roku pisał A. P o t o c k i [pseud. Jerzy Grot] w artykule
Jan Kasprowicz, „Głos", nr 20: 1896, s. 467.
1 1 3

1 1 4

1 1 5

�108

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

na bazie kultury ludowej. Jednak chodziło w tym programie o wydoby­
wanie z tej ostatniej pewnych treści i elementów celem ich wykorzy­
stania w twórczości elitarnej lub ich upowszechniania w formie ulep­
szonej, przestylizowanej i zaadoptowanej. I dopiero z czasem autentycz­
na twórczość ludowa zostanie uznana za wartość samą w sobie oraz doj­
dzie do zbliżenia kanonów sztuki oficjalnej do tych, jakimi kierowała
się sztuka l u d o w a . Pisze o tym J. Burszta: „jak romantyzm zapo­
czątkował i upowszechnił folklor w literaturze i muzyce, tak dopiero
neoromantyzm folkloryzm w sztuce" .
Dodać należy, że na początku X X w. społeczno-polityczna nobilitacja
chłopów spełniać miała już nie tylko cele narodowe, być bronią w wal­
ce o utrzymanie odrębności etnicznej narodu, ale równocześnie tarczą
przeciwko wzrastającym nastrojom rewolucyjnym. Dlatego też
obok
przeciwstawiania chłopów szlachcie w obronie zagrożonych interesów
narodowościowych, w publicystyce pojawia się nowa opozycja: chłop —
robotnik, realizująca propagandowe metody neutralizowania radykal­
nych ruchów społecznych .
Neoromantyczna fascynacja ludowością w środowisku krakowsko-zakopiańskim skierowała się na kulturę i sztukę góralską. Na podłożu
antyurbanizmu, rustykalizmu i walki o sztukę narodową zrodziła się
w t y m kręgu artystyczno-intelektualnym swoista idea stylu polskiego
oraz program działalności Polskiej Sztuki Stosowanej.
Na przełomie X I X i X X stulecia obszar Tatr i góralszczyzny stał się
terenem kształtowania swoistego, polskiego podłoża ideowego. Był miej­
scem narodzin oryginalnych idei narodowych, widownią eksplozji naro­
dowego idealizmu zahamowanego upadkiem Powstania Styczniowego
i pozytywistyczny organicyzm. Ze wszystkich zaborów przybywali pod
Tatry intelektualiści, działacze polityczni, uczeni i artyści, kierujący się
z jednej strony właściwościami leczniczymi tutejszego klimatu, z dru­
giej atmosferą sprzyjającą twórczości oraz wymiany myśli kulturalnej
i społeczno-politycznej. W konsekwencji Zakopane stało się stolicą wol­
nej myśli polskiej, miejscem, „gdzie pękały kordony zaborcze, a w y ­
twarzała się wszechpolska jedność" . Tadeusz Miciński uważał je za
„kościół polskiej ziemi", gdzie powstawały „ołtarze swobody". Przy­
bywano tam, aby nasycić się wolnością, zapomnieć o poniżeniu kraju,
formułować patriotyczne hasła kulturalnego i moralno-ideowego odno­
wienia narodu i zbawienia zniewolonego kraju ° .
116

117

118

ш

12

1 , 6

Por. B u r s z t a , Kultura chłopska...,
s. 401.
B u r s z t a , Kultura ludowa..., s. 277.
T a t a r o w s k i , op. cit., s. 46.
J . M a j d a, Góralszczyzna
w twórczości
Stanisława
Witkiewicza, Wrocław
1979, s. 5.
Ibidem, s. 5, 6. Por. t e n ż e , Zakopiańskie
centrum polszczyzny, K r a k ó w
1975.
1 1 7

1 1 8

1 1 9

120

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

109

Na tym intelektualnym podłożu wyrosła twórczość Stanisława W i t ­
kiewicza, który w krótkim czasie stał się przywódcą duchowym tej swoi­
stej artystyczno-politycznej cyganerii. Witkiewicz — wzorem Mickie­
wiczowskiego Konrada — wziął na swoje barki sprawę losu wszyst­
kich Polaków, podjął pracę kulturalną, która na bazie góralszczyzny
miała objąć cały kraj, przynosząc odrodzenie kultury narodowej we
wszystkich jej aspektach .
Zanim Witkiewicz sformułował swoją polityczną ideę stylu zakopiań­
skiego, na terenie góralszczyzny działało już liczne grono entuzjastów
tutejszej sztuki, rekrutujących się spośród uczonych, zbieraczy amato­
rów, etnografów, kolekcjonerów i artystów. M . in. Maria i Bronisław
Dembowscy, Zygmunt Gnatowski, których zbiory stały się podstawą
Muzeum Tatrzańskiego założonego w 1888 г.; Władysław Matlakowski,
autor Budownictwa ludowego na Podhalu (1892 r.) i Zdobienie i sprzęt
ludu polskiego na Podhalu (1901 r.) oraz funkcjonowała od 1876 r. Szko­
ła Przemysłu Drzewnego .
Uznanie przez Witkiewicza stylu zakopiańskiego za narodowy styl
polski miało u swych źródeł przekonanie, że styl drewniany, który za­
chował się na terenie Podhala, dominował do czasów Kazimierza Wiel­
kiego na obszarze całego kraju. Już pierwsze publikacje Witkiewicza
o stylu zakopiańskim spowodowały napływ licznych informacji z róż­
nych stron kraju, donoszących o odkryciach szeregu cech wspólnych
motywom zakopiańskim w budownictwie drewnianym na obszarze całej
Polski, co w znacznej mierze umocniło jego wiarę, że jest na słusznej
drodze. Do utrwalenia tego błędnego stanowiska przyczyniły się rów­
nież ówczesne autorytety naukowe. M . in. Walery Eliasz Radzikowski,
odkrywając kołkowane odrzwia w Bytomiu koło Nowego Sącza; Broni­
sława Kondratowiczowa, odnajdując odrzwia i zakopiańską konstrukcję
dachów w kilku wsiach południowej Polski; Wojciech Gerson, który
zauważył odrzwia i okna typu góralskiego na całym obszarze gór, aż do
Łowicza; Czesław Jankowski i Kazimierz Mokłowski, rejestrujący orna­
mentykę i wrota zakopiańskie w okolicy Lwowa; Michał Bernsztein,
który w wielu miejscowościach na Żmudzi zetknął się z licznymi przed­
miotami i ornamentami typu zakopiańskiego i t d .
121

122

1 2 3

Dzięki tym odkryciom rodzi się pogląd, że sztuka ludowa Podhala
nie jest czymś innym, jak zachowaną w pierwotnym kształcie s t a ­
rodawną
sztuką
narodu
polskiego,
ocalałą na terenie
1 2 1

M a j d a , Góralszczyzna..., s. 7. Zakres jego twórczości i działalności wy­
chodzi daleko poza Podhale, chociaż wielu badaczy ogranicza ją wyłącznie do k r y S. W i t k i e w i c z , Styl zakopiański,
[w:] Sztuka i krytyka u nas, K r a k ó w
leriów regionalno-etnograficznych.
1971, s. 687.
M a j d a , Góralszczyzna...,
s. 97-98.
1 2 2

1 2 3

�110

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

góralszczyzny, gdzie nie tknęły jej obce wpływy i współczesna c y w i l i ­
zacja. Przekonanie to zostaje mocniej ugruntowane dzięki licznym po­
szukiwaniom stylu zakopiańskiego, a w t y m przede wszystkim przez pra­
cę Bronisławy Kondratowiczowej, która wykonała 25 fotogramów bu­
downictwa i szczegółów architektury ludowej (i małomiasteczkowej)
w Czeladzi (koło Będzina), ofiarowując je Muzeum
Tatrzańskiemu.
Przedstawiony przez nią materiał pozwalał sądzić, że zjawisko, k t ó r e
nazywano stylem z a k o p i a ń s k i m
,,jest właściwie zabytkiem wszech­
polskiej twórczości l u d o w e j " . Stwierdzenie to wydawało się b y ć
w zgodzie z postulowanymi wcześniej przez Walerego Eliasza Radzikow­
skiego studiami topograficznymi, mającymi na celu określenie prze­
strzennego zakresu występowania cech stylu góralskiego. Badacz ten
uważał, że jeżeli podstawowe jego cechy są typowe również na innych
terenach kraju, wówczas już nie można traktować go jako właściwość
góralską, lecz wypada uznać, za „styl rodzimy i w dalszej konsekwencji
polski" «
124

125

12

Wszystkie te znaleziska traktowane więc były jako świadectwa stylu
wspólnego całemu narodowi, swoiste pomniki uzasadniające nazywanie
stylu zakopiańskiego — stylem polskim. Witkiewicz, poświęcając cały
swój talent i pasję, postanowił rozwinąć i przystosować do nowych wa­
runków życia ten powszechny niegdyś styl.
Idea stylu narodowego S. Witkiewicza, tworzywem którego była sztu­
ka ludowa Podhala, wyrosła z romantycznych koncepcji plemiennych ,
rozumianych jako rodzime, narodowe czy polskie. Jej twórca uważał,
że jedynie lud tworzy przedmioty rodzime, oparte na polskich formach,
przez co góruje nad wyższymi klasami. Pisał na ten temat w roku 1891:
1 2 7

1 2 4

Należy zaznaczyć, że propagowany przez S. Witkiewicza „styl zakopiański"
różnił się zasadniczo od tzw. „sposobu zakopiańskiego", reprezentowanego przez
Kovatsa — Dyrektora Szkoły P r z e m y s ł u Drzewnego w Zakopanem (od 1895 г.).
„Sposób zakopiański polegał na tym, że motywy zakopiańskie stosowano bezreflek­
syjnie we wszystkich dziedzinach twórczości artystycznej. Przeszczepiano je do r e ­
nesansowych szaf, włoskich łóżek i kredensów oraz bizantyńskich talerzy. Zabiegi
te dawały w konsekwencji przedziwną mieszaninę wszystkich istniejących w h i ­
storii sztuki europejskiej i szerzej stylów, w które włączano poszczególne góral­
skie elementy zdobnicze, jak tatrzańskie osty, góralskie kluje. Podobna działalność
charakteryzowała Towarzystwo „Spółka Huculska" (1888) Zawodową Szkołę Prze­
m y s ł u Drzewnego w Kołomyi (czynną od 1894 г.), które obok mebli huculskich
w y t w a r z a ł y sprzęty w stylu romańskim, gotyckim, renesansowym czy secesyjnym
łącząc je z huculszczyzną. Por. M. W. L i m a n o w s k i , Styl zakopiański
i sposób
zakopiański,
„Prawda", nr 16: 1900.
„Przegląd Zakopiański", nr 35: 1901.
Styl zakopiański
czy tatrzański
czy polski, „Przegląd Zakopiański", nr 21:
1891.
Reprezentowanych szczególnie przez Chodakowskiego i Kolberga, doszuku­
jących się plemiennych podkładów naszej kultury narodowej. Por. W i t k i e ­
w i c z , Tatry w śniegu, [w:] W kręgu Tatr, t. 1, K r a k ó w 1970, s. 11.
1 2 5

126

1 2 7

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUVJOWET

111

„... tak zwane klasy wyższe nie stanowią w y ł ą c z n i e społeczeństwa, nie wy­
rażają wcale całej sumy jego właściwości dodatnich czy ujemnych. Poza tymi
klasami jest jeszcze 1 u d, który dzięki wielorakim przyczynom pozostał na ubo­
czu, nietknięty przez w p ł y w y , które pokryły kosmopolitycznym pokostem upodo­
bania i formy życia klas wyższych. L u d ten ma ... tę w y ż s z o ś ć nad nami, że
zachował swoje szczególne, niepodrobione pierwiastki artyzmu, powstałe w cza­
sach pierwotnego ustalania się cech narodowych, pod w p ł y w e m przyczyn, które
dawniej znacznie silniej oddziaływały na wyodrębnienie się jednostki plemiennej
niż dzisiaj" .
128

Plemienność w sztuce była dla Witkiewicza podstawowym kryterium
zarówno twórczości plastycznej, jak i literackiej, a wiara w szczególną
wartość sił plemiennych stanowiła filar jego filozofii narodowej. Pisał:
„naród stanowi ta elementarna siła jego osobowości, ta niepokonana
żywotność jego treści plemiennej, która ogarnia całość życia i nadaje
wszelkim jego przejawom szczególną cechę" . Początki idei ojczyzny
wywodził z plemiennych i duchowych właściwości, których twórcami
i nosicielami są zarówno lud, jak i szlachta, czyli warstwy wywodzące
się z jednego pnia ° . Miała więc ona dla niego treść ponadklasową.
I podobnie, jak H . Sienkiewicz, który podniósł k u l t u r ę szlachecką do
rangi ogólnonarodowej, Witkiewicz pragnął podnieść do tej godności
twórczość chłopską .
Fascynacja prapolszczyzną skierowała Witkiewicza na rekonstruo­
wanie, rozwinięcie i upowszechnienie najcenniejszych jej wartości. Stąd
jego ciągłe poszukiwanie cech polskości i natury narodu w kulturze
i duszy, u podstaw których leżała dążność do uzdrowienia kraju. W i ­
dział ją na drodze wydobycia wszystkich rodzimych pierwiastków k u l ­
tury, nobilitowania ich i upowszechnienia w ten sposób, aby stały się
siłą konsolidującą i uodporniającą naród przed wynaradawiającą poli­
tyką zaborców. J ą d r e m plemienności, tożsamości narodowej i prapolskości była w jego odczuciu właśnie góralszczyzna, a szczególnie j e j
sztuka ludowa, w tym przede wszystkim tutejsza architektura i orna­
mentyka.
Witkiewicz „sztukę góralską traktował wieloaspektowo: w katego­
riach społecznych — jako wytwór wolnego chłopstwa żyjącego w od129

13

l s l

Í 2 S

S. W i t k i e w i c z , O sztuce, krytyce artystycznej, stylu zakopiańskim,
wy­
bitnych twórcach,
sprawach narodowych i społecznych,
Wrocław 1972, 63-64.
W i t k i e w i c z , Juliusz Kossak, L w ó w 1906, s. 7-8.
lso p
ibidem, s. 6-7, gdzie Witkiewicz oceniając Trylogię
H . Sienkiewicza
główne jej znaczenie przypisywał w ujawnieniu potężnego plemiennego ducha
narodu. Szlachta znalazła w Trylogii wyraz swej duszy, z kolei lud czyta ją i czuje
tętno swego serca, ponieważ z kart tych buchnęła ż y w i o ł o w a siła plemienna.
Różnica między nimi polegała na tym, że u Sienkiewicza podmiotem ple­
mienności jest szlachecki czyn patriotyczny (czyli działalność aktywna), natomiast
u Witkiewicza dorobek artystyczny górali, co do którego sądził, że zawiera on
rodzime znaki kulturowe zawarte w obiektach sztuki ludowej (a więc pasywne),
mogące doprowadzić do odrodzenia polskiego stylu w kulturze ogólnej.
1211

o r

1 3 1

�112

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

miennych warunkach regionalno-przyrodniczych; etnograficznych — jako
wysoko rozwinięty zespół form dorastających do rangi stylu; psychicz­
nych — jako wyraz duszy i pragnień jednostek i grupy etnicznej; wre­
szcie narodowych — jako zbiór plemiennych znaków kultury" . Dla­
tego też w jego planach politycznych miała ona spełnić zarówno misję
narodową, jak i ogólnoludzką.
Przeceniając — podobnie jak i inni miłośnicy tego regionu — k u l t u rowo-etyczny dorobek górali, który uważał za osiągnięcie kultury całego
narodu , starał się uczynić z Podhala żywe sakrum narodowe. Zakła­
dał bowiem istnienie stylu prapolskiego, który przechował się w postaci
możliwie pełnej wyłącznie na góralszczyźnie. Mitologizując górali uznał
ich za najdoskonalszą odmianę rasy polskiej, o wybitnej inteligencji
i wrażliwości na piękno. I właśnie dlatego szereg ich wytworów k u l t u ­
rowych (m. in. gwarę, architekturę, muzykę, tańce, pieśni i strój) szcze­
gólnie wyeksponował i zinterpretował w kategoriach narodowych. W ro­
ku 1886 sformułował teorię, że budownictwo ludowe Podhala
(jego
architektura i zdobnictwo), czyli styl zakopiański, to styl dawnego bu­
downictwa polskiego w ogóle. W latach 1892-1913 zaprojektował w Za­
kopanem szereg drewnianych w i l l i (z których najbardziej klasycznym
przykładem jest willa „Pod Jedlami", gdzie jego pomysłu jest prawie
całe wyposażenie wnętrza: klamki do drzwi, kinkiety, kominek i meble).
Były one utrzymane w przestrzennych koncepcjach w i l l i burżuazyjnych
I I połowy X I X stulecia, ale kryte wysokimi półszczytowymi dachami
i przystrojone secesyjnie stylizowanym góralskim zdobnictwem, o któ­
r y m Witkiewicz nie wiedział, że stosunkowo niedawno zaczęło się sze­
rzyć na Podhalu. Teoria Witkiewicza wywołała gwałtowną polemikę.
Niemniej jego budowle stały się wzorem dla wielu architektów i styl
zakopiański — zwany polskim — zaczął się szybko rozpowszechniać poza
Podhalem. Równocześnie — wkrótce przejęty przez innych — zaczął on
opanowywać wiele dziedzin wytwórczości, poczynając od architektury,
a kończąc na licznych gałęziach sztuki stosowanej (m. in. sprzętarstwo
i pamiątkarstwo).
132

133

Poza Witkiewiczem szereg artystów wykorzystuje poszczególne,
autentyczne elementy sztuki ludowej tworząc z nich nowe całości. Brzega, Gasieniecki projektują obiekty architektoniczne i meble na bazie
góralskich motywów ludowych adaptując je do współczesnych wnętrz
.132 M a j d a , Góralszczyzna...,
s. 40.
133 przekonanie to jest tak silne, że Włodzimierz Tetmajer pisze o przechowa­
nym wśród chłopów od czasów piastowskich specyficznym poczuciu w ł a s n e g o pol­
skiego piękna zdobniczego. H . Sienkiewicz wprowadza w Krzyżakach
gwarę góral­
ską jako dawną m o w ę polską, a Jan Pawlikowski przekłada Iliadę Homera nie
tylko na gwarę góralską, ale i przerabia postaci bohaterów greckich na herosów
góralskich. Por. też, Polski styl, „Ilustracja Polska", nr 1: 1901.

�SPOŁECZNE F U N K C J E S Z T U K I

113

LUDOWEJ

1 3 4

mieszkalnych . W stylu zakopiańskim powstaje metaloplastyka, cera­
mika, buduje się domy, dworki i inne budynki nie tylko na obszarze
całego kraju, ale także na Litwie, w Rosji, francuskim Tyrolu. Cechy
w i l l i Witkiewicza nadaje H . Sienkiewicz opisując szlacheckie dwory.
Niezwykle aktywna i rozległa działalność Witkiewicza sprawia, że
on sam staje się prekursorem wielu poczynań w dziedzinie sztuki sto­
sowanej . „Przegląd Zakopiański" przez szereg lat informował czytel­
ników o jej konkretnych rozmiarach. M . i n . w 1901 r. reporter tego
pisma z satysfakcją donosi:
ш

„Niestrudzony w pomocy wszędzie tam, gdzie o styl chodzi — twórca stylu
P. Witkiewicz, dał wzory, rozumnie po obywatelsku pojęta zapobiegliwość k u ­
piecka dokonała reszty i oto mamy czysto polską, s w o j ą biżuterię... Dziś mamy
biżuterię, jutro p o w i n n i ś m y stworzyć tkaniny polskie, potem znów coś innego, aż
wszędzie na każdym drobiazgu, na każdej rzeczy położymy swoją narodową cechę.
Nieprawda, że nie stać nas na to, że musimy posiłkować się obcymi wzorami.
Wszystko m o ż e m y mieć swoje, ale by stworzyć, potrzeba polskiej d u s z y " .
ш

Zasięg oddziaływania idei Witkiewicza objął liczne kręgi społeczeń­
stwa, dla których propagowanie stylu zakopiańskego stało się patrio­
tycznym obowiązkiem. Stąd niesłabnące prośby o przesłanie projektów
nie tylko na obiekty architektoniczne, lecz i inne przedmioty użytkowe
ze wszystkich stron kraju i spoza niego, prawie zawsze motywowane
chęcią posiadania czegoś naprawdę polskiego. Twórca stylu nigdy nie
pozostał obojętny na te zamówienia . Obserwując rzeczywistość W i t ­
kiewicz miał więc prawo stwierdzić, że styl zakopiański spełnił najważ­
niejsze zadanie, jakim „jest ogarnięcie przezeń całego społeczeństwa...
wytworzenie idealnych łączników między duszami ponad przepaściami
strasznych materialnych nierówności i p r z e c i w i e ń s t w " . Należy do­
dać, iż cele te uważał za ideał społeczny każdego pierwiastka k u l ­
tury ».
Równocześnie w czasie całej swojej twórczości Witkiewicz potępiał
1 3 7

138

13

1 3 4

Specjalną osobliwością jest projekt pianina, sporządzony przez S. Witkiewi­
cza w stylu zakopiańskim.
Znakomicie ilustrują te zagadnienia Listy o „stylu zakopiańskim"
1892-1912,
K r a k ó w 1979, ze wstępem, komentarzem i opracowaniem M. Jagiełły.
„Przegląd Zakopiański", nr 27: 1901, s. 249.
D o s k o n a ł y m tego przykładem jest list T. Filipowicza, w którym autor pisze:
„Jeżeli Niemcy sadzą się na to, aby stworzyć sobie styl i w tym celu w y s y ł a j ą
i do nas siły profesorskie co rok, jak prof. Jessena, i starają się, aby w publicz­
ności szerokiej rozbudzić myśl popierania tego kierunku, tak my Polacy, mając
rodzimy s w ó j styl, mamy obowiązek kardynalny rozpowszechnienia go i zdobywa­
nia mu popytu i uznania. Spółka stolarska w Poznaniu ma zamiar zainteresowania
.się praktycznego tym stylem i pragnie w tym celu sprowadzić sobie modele". F r a g ­
ment listu T . Filipowicza, członka Zarządu Spółki Stolarskiej w Poznaniu do S. Wit­
kiewicza z 1900 roku, zamieszczonego w Listach..., s. 434.
W i t k i e w i c z , O sztuce..., s. 66-67.
Ibidem, s. 66.
1 3 5

1 3 6

1 3 7

1 3 8

139

8 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. 26/2

�114

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

próby zatrzymania sztuki ludowej w pewnym punkcie rozwoju (czyli
podejście etnograficzne), uważając, że powinna się ona ciągle doskona­
lić. Był zdecydowanie przeciwny poczynaniom mającym na celu tworze­
nie „rezerwatów" sztuki ludowej, sztucznie kontynuującym „dawną"
sztukę ludową w warunkach, w których siłą rzeczy musi ona zamierać,
jeśli nie stworzy innych form odpowiadających zmiennym warunkom
życia. Plastyka ludowa jego zdaniem mogła się rozwijać jedynie w ści­
słej łączności z różnymi gałęziami sztuki wielkiej (elitarnej) oraz przej­
mowaniu i rozwijaniu podstawowych motywów sztuki ludowej (czyli
swojskich motywów) udoskonalonych przez ulepszenie narzędzi produk­
cji. Na ten temat pisał m. in. w 1891 г.:
„... nie czekając na przyjście geniusza, który by w sposób cudowny z ni­
czego stworzył oryginalne formy artystyczne, należy się zwrócić do ludu i z jego
zasobów, które na pewno są samobytne i oryginalne, wziąć pierwiastki tych
form i przenieść je do życia całego społeczeństwa, przystosowując je do bardziej
złożonych i wykwintniejszych potrzeb; wzbogacając jednocześnie nie tylko siebie
0 jedną dodatnią, ale pomnażając zarazem dobro ogólnoludzkie" ° .
14

Styl według niego miał służyć przede wszystkim życiu, ponieważ
zrodzony został przez materialne i duchowe potrzeby człowieka. Dla­
tego też niejednokrotnie proste przedmioty, jak zydle czy półki wzboga­
cał w formę i ornament, tworząc zupełnie nowe obiekty, np. fotele czy
kredensy oraz wprowadzał liczne elementy ze stylów historycznych (np.
7 gotyku strzelisty dach i pazdury, z baroku ryzowanie naczyń). Rów­
nocześnie apelował o zorganizowanie silnego przemysłu drzewnego na
góralszczyźnie, aby zniwelować zacofanie gospodarcze tej części kraju
1 podnieść stopę życiową mieszkańców oraz otaczał opieką i protekcją
jednostki szczególnie uzdolnione (np. cieśli).
Polemice wokół stylu zakopiańskiego nie będziemy poświęcali na
tym miejscu wiele uwagi. Zainteresowanych odsyłamy do bogatej lite­
ratury przedmiotu, w t y m chociażby do „Przeglądu Zakopiańskiego".
Ogólnie tylko należy powiedzieć, że kwestionowano w ogóle jego naro­
dowy charakter, zarzucano mu sięganie do różnych stylów historycznych
z obszaru przekraczającego nawet Europę, całkowicie odmawiano mu
miana stylu, ponieważ miał nie posiadać konstrukcyjnej formy lecz w y ­
łącznie ornament itd. Zarzut najpoważniejszy, który był główną przy­
czyną porażki stylu zakopiańskiego, to mityzacja Podhala i nie zwraca­
nie uwagi na sztukę innych terenów Polski, którą brano pod uwagę t y l ­
ko po to, aby dostarczyć koronnych dowodów o powszechności góral­
szczyzny .
Szereg z tych zarzutów jest bez wątpienia słusznych. Zakopiański
styl regionalny nie mógł być stylem ogólnopolskim, ponieważ wyrósł
ш

140

1 4 1

Ibidem, s. 64.
J a g i e ł ł o , Wstęp,

[w:] Listy..., s. 20-21.

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

115

LUDOWEJ

ze specyficznych warunków środowiskowo-geograficznych (np. nie był
przystosowany do zabudowy miejskiej), natomiast stworzenie stylu ogól­
nonarodowego wymagało wykorzystania również dorobku artystycznego
ludności innych terenów kraju.
Dyskusje i polemiki wokół sztuki podhalańskiej sprawiły, iż poglą­
dy na samą sztukę ludową zaczęły ulegać istotnej zmianie. Z architek­
tury i zdobnictwa poszerzono jej zakres o malarstwo i rzeźbę. Ponadto
„od traktowania tej sztuki jako zjawiska etnograficznego, jako materiału do
twórczości artystów zawodowych, przechodzono z wolna do u z n a n i a j e j j a k o
wartości autonomicznej,
posiadającej
obiektywne
walory
a r t y s t y c z n e . Długo przeważało jednak przekonanie, że sztuka ta nadaje się
do upowszechnienia — jako w ł a ś n i e sztuka narodowa — dopiero po jej zmodyfi­
kowaniu, stylizacyjnym upiększeniu" .
14S

Właśnie w jego efekcie wykształca się szeroki ruch dążący do ma­
sowej produkcji wyrobów ludowego przemysłu domowego po uprzed­
nim dodaniu do nich inspiracji i stylizacji, zgodnie z narzuconym z g ó ­
r y wzornictwem. Powstają w t y m czasie liczne szkoły rzemiosł, prowa­
dzone są ośrodki i kursy koszykarskie, kilimiarskie, koronkarskie, garn­
carskie, snycerskie itp. Wyraz odrębności narodowej starano się uzy­
skać odpowiednio ukierunkowując i rozwijając twórczość ludową w za­
kresie sztuki stosowanej, a w t y m szczególnie dekoracyjnej.
Dyskusje i polemiki, jakie rozgorzały wokół stylu, miały również
ogromne znaczenie kulturalne, społeczne i polityczne. Witkiewicz uświa­
domił istnienie, wartość i znaczenie sztuki ludowej. Co więcej nobili­
tował ją włączając do kultury ogólnonarodowej. „Oddziałał na świado­
mość narodową całego kraju, stworzył coś w rodzaju jego literacko-plastycznej emanacji" , dlatego też na samo zjawisko stylu należy
spojrzeć szerzej nie ograniczając się wyłącznie do jego propozycji zdob­
niczych czy architektonicznych.
Ówczesna sytuacja polityczna podzielonego między zaborców kraju,
połączona z patriotyzmem Witkiewicza, spowodowała jego dążenie do
nobilitacji sztuki jako ogniwa państwowości, dowodu życia i istnienia
narodu pozbawionego państwa. Sztuka, a szczególnie sztuka ludowa,
miała przemówić do całego świata w imieniu narodu . Była więc dla
niego orężem walki politycznej. Równocześnie miała być immanentną
siłą zbiorowego życia, budzącą instynkt narodowy. Stanowiła kapitał
narodu dotąd nie wykorzystany, zmistyfikowane pojęcie narodu. Waga
społeczna stylu polega głównie — jak się wydaje — na tym, że powsta­
jąc na styku dwu przejawów życia społecznego, takich jak polityka
i sztuka, mógł usatysfakcjonować zarówno wielbicieli sztuki ludowej,
143

144

B u r s z t a , Kultura chłopska...,
s. 409.
T. C h r z a n o w s k i , Góry, „Twórczość", nr 5: 1973, s. 93.
Por. W i t k i e w i c z , Na wystawę
paryską,
[w:] W kręgu...,

s. 379.

�110

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

jak i wyznawców haseł narodowych (zawsze noszących treści politycz­
ne), mogących udokumentować swoje uczucia patriotyczne, np. przez
wybudowanie domu w stylu polskim. Sama zaś popularyzacja stylu była
bez wątpienia jedną z form podtrzymania poczucia narodowego . Jak
pisze A. K. Olszewski: „Koncepcja stylu zakopiańskiego jako stylu pol­
skiego leży bardziej w sferze intelektualnych spekulacji aniżeli historii
s z t u k i " . Ta intelektualna spekulacja to nic innego, jak dążenie do
udokumentowania istnienia i żywotności narodu pozbawionego własnego
państwa, odrzucenie tandety kosmopolitycznej, zachowanie godności na­
rodowej oraz stworzenie ogólnonarodowego stylu wspólnego wszystkim
warstwom społecznym. Ogromne zainteresowanie, jakie wywołała kon­
cepcja Witkiewicza, jak się wydaje było spowodowane głównie tym, że
w ówczesnej sytuacji politycznej treści narodowe dominowały nieomal
we wszystkich dziedzinach życia kulturalnego i społecznego (o czym
nie zawsze pamiętają krytycy). Witkiewicz — jak byśmy o tym powie­
dzieli dziś — wypełnił konkretne zapotrzebowanie społeczne . Mityzując lud głosił, że uczynił on dar narodowi ze swojej sztuki. Ten poda­
runek powinien stać się symbolem zbratania wszystkich warstw społecz­
nych, a rolę tę miał spełnić styl zakopiański. Ostre zarzuty, że usiło­
wał pokryć jednym dachem wszystkie warstwy społeczne, niwelując
w ten sposób konflikty klasowe, nie są w pełni uzasadnione, ponieważ
nie uwypuklają patriotycznego charakteru jego ideologii, zmierzającej
do uczynienia z narodu jedności politycznej drogą integracji różnych
warstw społecznych w płaszczyźnie duchowej i k u l t u r o w e j .
14S

14e

147

148

Idea Witkiewicza była romantycznym dążeniem ratowania kraju.
Podhale stanowiło dla niego jądro tożsamości narodowej. Takie posta­
wienie sprawy nie tylko nobilitowało sztukę góralską, lecz lokowało ją
na piedestale. Propagowanie jej wyzwoliło w społeczeństwie poczucie
dumy i zapotrzebowanie na swojskość. A sam Witkiewicz — wzorem
romantyków (szczególnie A. Mickiewicza), wziął na siebie wybawienie
narodu z niewoli. Stał się wychowawcą i kaznodzieją. Przez próbę uszla­
chetnienia pierwotnej ludowości w taki sposób, aby stała się gałęzią ro­
dzimej kultury, stanął w jednym rzędzie z Mickiewiczem, Chopinem
i Moniuszką. Co więcej, był nieświadomym propagatorem zarówno my­
śli Ruskina i Morrisa, jak С. K. Norwida. Nieświadomym, ponieważ
zapoznał się z ich twórczością dopiero wówczas, gdy idea stylu zako­
piańskiego była w pełni rozkwitu. Podobnie jak С. K. Norwid pragnął
1 4 5

Por. J a g i e ł ł o , Wstęp, [w:] Listy..., s. 20.
A. K . O l s z e w s k i , Przegląd koncepcji stylu narodowego w teorii architek­
tury polskiej przełomu
XIX i XX wieku, [w:] Sztuka i krytyka, Materiały do
S t u d i ó w i Dyskusji z Zakresu Teorii i Historii Sztuki, K r y t y k i Artystycznej oraz
B a d a ń nad Sztuką, R. 7: 1956, nr 3-4, s. 303.
Ibidem, s. 303.
Por. W i t k i e w i c z , Po latach..., s. 86.
1 4 6

147

1 4 8

�SPOŁECZNE F U N K C J E S Z T U K I

LUDOWEJ

117

wykorzystać wartości sztuki dla sprawy narodowej i kształtowania ety4
ki i estetyki społecznej. Dla każdego z nich sztuka była dorobkiem du­
cha narodowego, jego syntezą, o ogromnym potencjale energii, z którego
należało uczynić broń polityczną. Równocześnie obaj uważali, że sztukę
należy włączyć w proces rozwoju przemysłowego, ponieważ zawsze łą­
czyli ją z życiem i pracą ludzką. Wydaje się słuszne stwierdzenie, że
ten patriotyczny obowiązek, który uświadomił nam Norwid, Witkiewicz
wcielał w życie . „Sztuka polska istnieje dziś i spełnia całkowity za­
kres czynu, o jakim marzył Cyprian Norwid. Możemy go uznać za pro­
roka..." — pisał Witkiewicz w 1902 r .
Nawet współcześni uważają ideę stworzenia uniwersalnego powszech­
nego stylu polskiego za swoistą deklarację polityczną Witkiewicza. Jed­
nak w powojennych krytykach nu in. Józefa Rurawskiego — zarzuca­
jącego Witkiewiczowi, że jego idea służyła utrwalaniu istniejącego po­
rządku społecznego, przyciągając pod płaszczem pozornej postępowości
i zachwytu nad sztuką ludową , czy Bogdana Rogatko — określają­
cego poglądy Witkiewicza jako „solidarystyczne, ludomańskie, a w osta­
teczności po prostu nacjonalistyczne" , niezwykle ostro sformułowane
fądy zdają się nie uwzględniać warunków społeczno-politycznych kraju
w okresie jego działalności oraz nie brać pod uwagę historycznie zmien­
nego zakresu znaczeniowego takich pojęć, jak: nacjonalizm i patriotyzm.
Również imputowanie Witkiewiczowi, że traktuje styl zakopiański jako
panaceum na wszystkie konflikty społeczne, nie wydaje się słuszne.
Mimo skłonności do utopijnego myślenia nie raz dał on dowód zna­
jomości sytuacji politycznej i społecznej. Styl według niego miał być
ogniwem łączącym wszystkie warstwy narodu, dowodem pochodzenia
z jednego wspólnego pnia w społeczeństwie klasowo zróżnicowanym.
Prawdą jest natomiast, że niejednokrotnie klasy posiadające wykorzy­
stywały do swoich celów idee Witkiewicza, ale nie możemy go obarczać
za to odpowiedzialnością .
ł 4 9

1 5 0

ш

152

ш

1 5 4

J. Majda
słusznie zwrócił uwagę na częste wypaczanie ideowych,
zabiegów pisarzy i innych twórców Młodej Polski. Mitologizacja chłopa
poszukiwanie znaków ducha narodowego w kulturze ludowej wynikały
z ówczesnych potrzeb społeczno-politycznych i miały czysto narodowy
charakter. I mimo, że w konsekwencji prowadziły do idealizacji i homeryzacji Podhalan, były świadomym działaniem inteligencji twórczej

r

1 4 9

Ma j d a, Góralszczyzna...,
s. 101-102.
W i t k i e w i c z , O sztuce..., s. 67.
151 p
Wsięp do J . M a r c h l e w s k i , O sztuce. Artykuły,
polemiki oraz listy.
Zebrał, wstępem
i skorowidzem opatrzył
J. Rurawski, Warszawa 1957, s. 39.
B. R o g a t k o , Juliana Marchlewskiego artykuły
o sztuce, [w:] Utopia Mło­
dej Polski, Łódź 1972, s. 110.
Por. J a g i e ł ł o , Wstęp, [w:] Listy..., s. 18-19.
M a j d a , Góralszczyzna...,
s. 47-48.
1 5 0

o r

1 5 2

1 5 3

1 5 4

�118

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

i artystów w istniejącej sytuacji politycznej. Analizowanie ich dzieł
wyłącznie w kategoriach konwencji literackiej i estetycznej oraz nazy­
wanie politycznej — ideowej treści głównie ludomanią, mityzacją wsi
czy artystyczną zabawą prowadzi do tłumaczenia tego zjawiska jako
iormy ucieczki od rzeczywistości. Interpretacja taka zubaża i spłyca ro­
zumienie całego ruchu opartego na romantycznych tradycjach, ponieważ
nie bierze pod uwagę warunków politycznych, które skierowały arty­
stów i twórców do poszukiwania dróg zabezpieczenia podstawowych
składników bytu narodowego, rzeczywistych wartości kultury ludowej
jako antidotum na nasiloną w t y m czasie falę kosmopolityzmu oraz
chłopów jako autentycznej siły społecznej.
W okresie bujnych dyskusji o stylu zakopiańskim, które t r w a ł y
przez szereg lat, a jakich efektem były różne formy działalności arty­
stycznej, lub bardzo szybko zniknął z pola widzenia entuzjastów stylu.
Zachował i ukazał kulturę narodu z czasów przedchrześcijańskich i na
t y m skończyła się jego rola. Teraz była kolej na artystów, którzy po­
winni zająć się „uszlachetnianiem" elementów, celem rekonstrukcji lub
rozbudowy stylu. W roku 1901 staraniem Jerzego Warchałowskiego i i n ­
nych założono w Krakowie Towarzystwo Polska Sztuka Stosowana,
skupiające głównie krakowskich malarzy, zwanych Młodą Polską. Pro­
gram swej działalności przedstawili we wstępie pierwszego
numeru
„Materiałów Polskiej Sztuki Stosowanej" (Kraków 1902 г.). Postulowali
w nim wprowadzenie do swojej twórczości elementów secesji z do­
mieszką ludowości. Sztuka ludowa była dla nich jedną z podstawowych
dziedzin zainteresowania, patrzyli jednak na wieś z punktu widzenia
„kolorowego i spokojnego życia wieśniaka".
Powstanie Towarzystwa Polska Sztuka Stosowana było w znacznym
stopniu stymulowane rozwojem przemysłu kapitalistycznego, który po­
stawił przed artystami konieczność dostosowania do jego wytworów no­
wych form artystycznych. Możliwość opanowania przez artystyczne w y ­
roby polskie rynku krajowego oraz zwiększenie ich eksportu była re­
alna tylko wówczas, gdy nadawano i m cechy określane jako specyficz­
na sztuka narodowa. Towarzystwo PSzS skierowało swoje patriotyczne
dążenie do stworzenia polskiego stylu opartego na twórczości ludowej
nie tylko Podhala, ale i innych regionów kraju (np. Kurpi, Łowickiego,
Krakowskiego). Odrębność narodową i sztukę narodową miały tworzyć
według jednego z założycieli Towarzystwa — J. Warchałowskiego:
„Z jednej strony indywidualny talent najbardziej uzdolnionych s y n ó w na­
rodu bez w z g l ę d u na to, czy będzie to w y k s z t a ł c o n y w szkołach i podróżach ar­
tysta, czy prymitywny, iskrą bożą natchniony ludowy twórca, z drugiej — ogólna
suma ludzkiego dorobku, przekazana wiekami tradycja, z głębi duszy ludowej
wydobyty styl..."
1 5 5

1 5 5

J . W аг с h a ł o w s к i, Katalog
nych, K r a k ó w 1905, s. 41.

nowożytnych

tkanin

i wyrobów

ceramicz­

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

119

W przeciwieństwie do stylu zakopiańskiego, który wbrew zalece­
niom S. Witkiewicza twórczego czerpania ze wzorów ludowych w prak­
tyce jego następców ograniczał się do mechanicznego przenoszenia mo­
tywów ludowych do zdobnictwa wnętrz miejskich, przedstawiciele PSzS,
starali się wniknąć w istotę twórczości ludowej i technikę (czy sposób)
powstawania dzieł ludowych, a dalej wystąpili z postulatem szkolenia
artysty ludowego, dostarczania mu precyzyjnych narzędzi oraz szerokie­
go szkolenia w dziedzinie plastycznej. Siedzibą działalności Towarzy­
stwa był Kraków. Zacofana gospodarczo i przemysłowo Galicja odczu­
wała bardziej niż inne tereny kraju — gdzie istniał konflikt między
proletariatem a burżuazją — sprawy życia chłopskiego. Była świadkiem
tworzenia się Stronnictwa Ludowego (założonego m. in. przez Bolesława
Wysłoucha i Jana Stapińskiego), znała działalność polityczną Stojałowskiego, pielgrzymkę chłopów, wiece ludowe, udział włościan w obcho­
dach świąt narodowych oraz wybory przedstawicieli wsi do Rady P a ń ­
stwa i Sejmu (1907-1908 г.). Fakty te zwróciły uwagę artystów kra­
kowskich na życie chłopa galicyjskiego i jego sztukę, chociaż nie do­
strzegali konfliktów społecznych i rozwarstwienia wsi. Widzieli w niej
głównie barwność, malowniczość i mnogość zachwycających motywów
zdobniczych.
Stanowisko takie jest typowe zarówno dla przedstawicieli Towarzy­
stwa PSzS, jak i założonego w 1897 r. Towarzystwa Artystów Plasty­
ków — Sztuka, do którego należeli: T. Axentowicz, J. Chełmoński,
J. Malczewski, J. Mechoffer, A. Piotrowski, J. Stanisławski, L . W y czółkowski, S. Wyspiański, J. Fałat, W. Tetmajer .
Towarzystwo PSzS stawiało sobie za cel:
156

„pobudzenie oryginalnej twórczości w dziedzinie polskiego przemysłu arty­
stycznego przez stworzenie atmosfery odrębnej, zgodnej z duchem narodu. Z a ­
danie to w znacznej części spełnia gromadzenie materiałów z zakresu sztuki lu­
dowej całej Polski tudzież zabytków dawnego polskiego przemysłu artystycznego,
noszących odrębne cechy... dalszym celem... jest wykonywanie p o m y s ł ó w w tej
atmosferze rodzimej powstałych" .
1 5 7

Zgodnie z programem Towarzystwa PSzS oprócz popierania ludo­
wości, zrzeszeni w nim artyści czerpali z dorobku polskiej sztuki i ar­
chitektury dawnej. W ich dziełach coraz wyraźniej pozostających pod
1 M

J . S t a r z y ń s k i w artykule, Realizm krytyczny Aleksandra
Gierymskiego,
„Przegląd Artystyczny", nr 1-2: 1950, krytycznie omawia twórczość tej grupy arty­
stów traktujących twórczość ludową jako barwną i malowniczą sztukę rozśpiewa­
nego i roztańczonego chłopa. Idealistycznemu ujmowaniu chłopskiej rzeczywistości
przeciwstawia się w tym okresie jedynie malarstwo A. Gierymskiego (szczególnie
obraz „Trumna chłopska", „Chłopiec niosący snop zboża", „Droga wiejska z trzema
chałupami"), świadczące o znajomości i rozumieniu przez autora prawdziwego życia
wsi.
Odezwa Towarzystwa
Polska Sztuka Stosowana do S. Witkiewicza,
[w:]
Listy..., s. 574-575.
157

�120

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

wpływem secesji widoczna jest domieszka ludowości. Motywy ludowe
krzyżują się z wpływami secesji w rzemiośle artystycznym, budownic­
twie, detalach architektonicznych, ozdobnych formach żelaznych.
Już jednak po kilku latach działalności Towarzystwa PSzS nastę­
puje moment refleksji. J. Warchałowski w roku 1904 pisze:
„Doświadczenie atoli m ó w i nam z całą pewnością, iż trzeba stać czujnie na
straży twórczości oryginalnej, potępiać ślepe i nieuczciwe n a ś l a d o w n i c t w o zawsze
i wszędzie ostrzegać przed zbyt bezkrytycznym przyjmowaniem m o t y w ó w ludo­
wych, sztukę zaś ludową otoczyć jak największą opieką, a istotnym talentom
spośród ludu ułatwić rozwój dając im rozumne wykształcenie artystyczne lub
jedynie dostarczając jak najdoskonalszych środków technicznych" .
15s

Zarówno J. Warchałowski, jak i E. Trojanowski ostrzegają przed
bezmyślnym stosowaniem motywów ludowych, dowolnemu ich kopio­
waniu i przenoszeniu na inny materiał czy technikę, stawiając za wzór
do naśladowania nie motywy ludowe, ale sposób powstawania ludowej
t w ó r c z o ś c i . Występują także ostro przeciwko wznoszeniu budynków
w stylu zakopiańskim wszędzie tam, gdzie są one obce sztuce miejsco­
wej.
Działalność towarzystwa PSzS na polu reform rodzimego rzemiosła
i przemysłu artystycznego dała początek innym instytucjom podobnego
typu, a szczególnie grupie pod nazwą Architektura, Rzeźba, Malarstwo
i Rzemiosło (ARMIR), przekształconej w 1913 r. w Warsztaty Krakow­
skie. Starając się oddziaływać na estetykę przedmiotów codziennego
użytku przez podniesienie poziomu rzemiosła artystycznego
również
Warsztaty Krakowskie opierały się na doświadczeniach twórczości l u ­
dowej. Dążyły do artystycznej jedności treści ludowych z treściami
sztuki artysty profesjonalnego, przy równoczesnym zwróceniu uwagi na
uzależnienie formy przedmiotów od jakości materiału, techniki i tech­
nologii jego wytwarzania. Ponadto powierzyły jednemu artyście pro­
jektowanie i wykonywanie przedmiotów artystycznych, a także zainicjo­
wały metodę ujawniania wrodzonych zdolności artystycznych u dzieci
i młodocianych, którzy dotąd nie uczyli się rysunku.
Działalność S. Witkiewicza, Polskiej Sztuki Stosowanej i Warszta­
tów Krakowskich chronologicznie obejmuje ostatnie lata X I X stulecia
i sięga, aż do początków I I Rzeczypospolitej. Jej szczególne znaczenie
polega z jednej strony na tym, że stworzone zostały podstawy nowo­
czesnego polskiego przemysłu i rzemiosła artystycznego, z drugiej zaś
na tym, że w swych wypowiedziach artystycznych twórcy korzystali
wielokrotnie z doświadczeń sztuki ludowej. W ich programie teoretycz­
nym zwraca uwagę dążenie do stworzenia sztuki narodowej opartej na
twórczości chłopskiej; myśl zainicjowana już przez С. K. Norwida zo1S9

1 E S

1 5 9

1902.

O sztuce stosowanej, K r a k ó w 1904, nadbitka „Czasu", s. 13.
Por. E . T r o j a n o w s k i ,
Sztuka i lud, „Tygodnik Ilustrowany", nr 42:

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

121

LUDOWEJ

stała wydatnie rozwinięta przez S. Witkiewicza (na bazie sztuki podha­
lańskiej), a najpełniej była realizowana przez Towarzystwo Polska Sztu­
ka Stosowana. Ponadto twórcze nawiązywanie nie ograniczające się
wyłącznie do naśladownictwa wzorów i motywów. Mimo że realizacja
tego hasła rzuconego przez Witkiewicza a pogłębionego przez Polską
Sztukę Stosowaną nie zawsze była praktycznie wykonywana. Innymi
osiągnięciami było działanie w kierunku. kształcenia uzdolnionych ar­
tystów wiejskich (m. in. przez dostarczanie i m precyzyjnych narzędzi,
czym zajmowało się Towarzystwo Polska Sztuka Stosowana), zwalczanie
tendencji do separowania sztuki ludowej i wprowadzanie jej do różnych
dziedzin plastyki, dzięki czemu możliwy stał się jej dalszy rozwój (teza
S. Witkiewicza) oraz dążenie do tego, aby projektant (artysta-plastyk)
był ściśle związany z warsztatem, czyli dokładnie poznał wszystkie pro­
cesy wytwórcze zaprojektowanego przez siebie przedmiotu (Warsztaty
Krakowskie).
Przedstawione w dużym uproszczeniu założenia teoretyczne pozo­
stają w znacznym stopniu aktualne i współczesne. Należy jednak za­
znaczyć, że ich dowolna interpretacja spowodowała liczne rozbieżności
między teorią i praktyką, szczególnie w zakresie stosunku do sztuki
ludowej. Największym błędem było traktowanie tego zjawiska jedno­
licie, bez uwzględnienia postępującego rozwarstwienia wsi i wpływu te­
go procesu na sztukę ludową. Takie stanowisko nie zwracające uwagi
na elementy walki czy buntu zawarte w sztuce ludowej wynikało z ogra­
niczonego spojrzenia na życie wsi polskiej i prowadziło do dostrzegania
jedynie zamożnych gospodarzy hołdujących tradycji i obyczajom, a nie
szerokich mas chłopskich ° . Na t y m polu swoistym wyjątkiem są m.in.
poszukiwania właściwej interpretacji sztuki ludowej L . Pugeta i E. Tro­
janowskiego projektujących meble do nowoczesnych wnętrz.
Panująca powszechnie opinia o kolosalnym wpływie t r a d y c j i
na
sztukę ludową spowodowała, iż łączenie sztuki ludowej z innymi gałę­
ziami plastyki w polskim środowisku artystycznym opierało się głównie
na czerpaniu z niej walorów dekoracyjnych, prostoty formy i naiwno­
ści widzenia świata bez uwzględniania jej wartości treściowych, a skom­
plikowane niekiedy zjawiska zachodzące w jej obrębie niejednokrotnie
usiłowano wyjaśnić analogiami z twórczością dziecka czy ludów prymi­
tywnych (np. S. Szuman, K . Homolacs).
Również rozważania teoretyczne ograniczały się do analizy formal­
nej nie uwzględniającej treści dzieła sztuki i środowiska, w jakim po16

161

160 p
też W o j c i e c h o w s k i , Elementy..., s . 70-72.
161 p r z e c i w s t a w i ł się jej dopiero S. S z u m a n w 1929 r. w pracy, Daione kili­
my w Polsce i na Ukrainie, P o z n a ń 1929, przeprowadzając w y r a ź n y podział między
czynnym stosunkiem do tradycji (umożliwiającym dalszy rozwój sztuki), a stosun­
kiem biernym, czyli o d w o ł y w a n i e m się do zastanych, zamarłych form i wiernym
naśladownictwie dawnych m o t y w ó w uniemożliwiającym dalszy rozwój sztuki.
o r

�122

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

wstawały, oraz potrzeb, które zaspokajały. Sprzyjało to formułowaniu
teorii o żywiołowym i spontanicznym powstawaniu twórczości chłop­
skiej, sztuki dziecka i ludów pierwotnych (S. Szuman, K . Homolacs).
Wpływ tych poglądów jest widoczny m.in. w działalności Warsztatów
Krakowskich, gdzie A. Buszek rozpoczynając produkcję batików zatrud­
nił grupę dziewcząt bez żadnego przygotowania artystycznego do kom­
ponowania wzorów oraz K. Stryjeńskiego (1920 r.) w Szkole Przemysłu
Drzewnego w Zakopanem. Tendencja do izolowania artystów wiejskich
od nauki i wymaganie od nich jedynie nieuczonej, spontanicznej twór­
czości stwarzały teoretyczne uzasadnienie ówczesnej akcji opiekuńczej,
która w konsekwencji polegała na tworzeniu swoistych rezerwatów
.sztuki ludowej oraz odseparowywaniu jej od życia społeczeństwa.
Sztuka ludowa wywarła także znaczny wpływ na kierunek arty­
styczny, zwany formalizmem. Jej polska odmiana — formizm — nawią­
zywała z jednej strony do sztuki ludowej (np. w zakresie tematyki
i techniki tworzenia dzieł) i stylów historycznych, z drugiej natomiast
do najnowszych kierunków światowych, takich jak: futuryzm, ekspresjonizm i kubizm. Dzieła formizmu nie zawierają jednak cech charakte­
rystycznych dla twórczości rodzimej, ponieważ w wielu wypadkach
ograniczają się do manierystycznej stylizacji bez wydobywania auten­
tycznych treści sztuki ludowej (np. Z. Stryjeńska, J. Szczepkowski) .
Kanony zbliżone do tych, jakimi kierowała się sztuka ludowa, za­
czynają pojawiać się i obowiązywać w sztuce oficjalnej około 1910 r.
Są to: anaturalizm, prostota, schematyczność, skrótowość oraz wszelkie
uproszczenia formalne. Pod wpływem inspiracji sztuki ludowej tworzy
w t y m czasie W. Skoczylas, T. Czyżewski, Z. Pronaszko, J. Szczepkow­
ski. W. Skoczylas zainteresował się głównie podhalańskim drzeworytem
ludowym, który wprowadził i rozpowszechnił w oficjalnym polskim
drzeworytnictwie. T. Czyżewski stosując ludowe uproszczenia formal­
ne podejmował tematy religijne (np. Głowa Chrystusa, Madonna). Na­
tomiast inspiracje rzeźby ludowej przejęte zostały w kompozycjach
L. Chwistka (np. projekt ołtarza, Pieta) i J. Szczepkowskiego (np. w pro­
jektach pomników i ołtarzy).
162

Szczyt dojrzałości w korzystaniu z inspiracji folklorem i sztuką l u ­
d o w ą osiągnął S. Wyspiański. W swej bogatej twórczości poetyckiej,
malarskiej, dramaturgicznej i inscenizacyjnej łączył liczne wątki kla­
syczne, romantyczne, folklorystyczne, mity i legendy historyczne oraz
aktualne problemy polityczne i kulturalne w jedno spójne widowisko.
Dzięki temu uzyskiwał siłę ekspresji, która wstrząsała umysłami i roz­
palała uczucia narodowe. W dramacie Bolesław Śmiały (z 1900 r.) nie
tylko aktorzy występują w piastowskich kierezjach, ale uzupełniają
kostiumy i widowisko liczne ludowe elementy krakowskie, ruskie, podPor. też W o j c i e c h o w s k i , Elementy...,

s. 77-78.

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

123

halańskie, które mimo swej różnorodnej proweniencji tworzą sztukę
zarówno barwną, jak i jednorodną w polsko-narodowym wyrazie. Na
t y m polu był S. Wyspiański szeroko naśladowany zarówno przez współ­
czesnych, jak i późniejszych twórców .
J. Starzyński w pracy Polska droga do samodzielności
w sztuce
(Warszawa 1973) jako podstawowe cechy sztuki polskiej wymienia: się­
ganie do źródeł rodzimej twórczości ludowej, walkę o styl narodowy
na przełomie X I X i X X w., nawiązywanie do właściwych polskiemu
folklorowi (wiejskiemu i miejskiemu) tradycji myślenia imaginatywnego
i symbolicznego. Cechy te uważa za ucieleśnienie jednolitej zasady stylu
polskiego, dążącego do pełnej syntezy sztuk plastycznych. Ten znako­
m i t y znawca sztuki wysuwa ponadto hipotezę, że między dziełami sztu­
k i rodzimej, niezależnie od okresu, w jakim.powstawały, istnieje swoista
prawidłowość związków wewnętrznych wyrażająca się w pokrewieństwie
formy, gdzie „jak wspólny kamerton dźwięczy w nich najsubtelniejszy
poprzez wieki ciągnący się akcent ludowości" (s. 13-14), który zwłaszcza
od końca X I X w. nadawał sztuce polskiej oryginalność oraz samodziel­
ność i był miernikiem jej w i e l k o ś c i .
163

1M

Neoromantyczna fascynacja ludowością przyniosła w efekcie szeroko
dyskutowaną teorię sztuki narodowej S. Witkiewicza oraz próby adap­
tacji elementów sztuki warstwy chłopskiej dla potrzeb rozwoju narodo­
wego przemysłu i rzemiosła artystycznego, sztuki stosowanej, malar­
stwa, rzeźby. Inspiracja sztuką ludową, obok powstania (powołania do
życia) różnorodnych form profesjonalnej twórczości artystycznej, spo­
wodowała również wzmożoną akcję zbierania materialnych okazów k u l ­
tury i sztuki ludowej (M. i B. Dembowscy, W. Gerson, J. Warchałow­
ski, S. Udziela), które są zalążkiem późniejszych zbiorów muzealnych.
Równocześnie powstaje szereg prac (np. K. Matlakowskiego, K. Tet­
majera, S. Witkiewicza, J. Warchałowskiego; syntetyczna o budownictwie
L . Pugeta) K . Mokłowskiego Sztuka ludowa w Polsce z 1903 r. oraz
przyczynków (szczególnie Z. Glogera, W. Gersona, M . Wawrzynieckiego,
ponadto S. Udzieli Poczucie
piękna u ludu ropczyckiego).
Większe
i mniejsze prace drukuje „Wisła", a następnie „Lud". Do roku 1906 na
łamach „Sztuki Stosowanej" i „Materiałów Polskiej Sztuki Stosowanej"
zamieszczane są rysunki i zdjęcia obiektów sztuki ludowej. W latach

w p
B u r s z t a , Kultura chłopska...,
s. 402.
Zdaniem B u r s z t y (Kultura ludowa..., s. 277-278) w dobie Neoromantyzmu
artyści polscy czerpią inspiracją z treści folklorystycznych w trojaki sposób. Jedni
podejmują temat ludowy nie nawiązując do w y o b r a ż e ń ludu i do jego sztuki (np.
Norblin, Chełmoński, Tetmajer). Drudzy sięgają po struktury folklorystycznej inspi­
racji (Malczewski, który jest równocześnie prekursorem folkloryzmu w dobie Neo­
romantyzmu). Wreszcie nieco później ostatnia grupa, do której należą m. in. Sko­
czylas, Czyżewski, Pronaszko, Szczepkowski, Chwistek, nastawia się na sztukę
ludową.
o r

1 6 4

�124

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

następnych ich miejsce zajmują już jednak wzory artystów plastyków
i architektów (S. Wyspiańskiego, S. Witkiewicza, J. Mehoffera, K . T i chego, K. Stryjeńskiego, L . Pugeta, E. Trojanowskiego i innych) inspi­
rowane sztuką ludową. Późniejsze zainteresowania sztuką prymitywu,
twórczością dzieci, psychologią twórczości, powodują oddalenie się To­
warzystwa Polska Sztuka Stosowana oraz Warsztatów Krakowskich od
tematyki odkrywania nowych zabytków i regionów kraju.
Mimo tej całej niezwykle dynamicznej i bogatej działalności inteli­
gencja, koncentrując się na folklorystycznych inspiracjach, z reguły nie
wnikała w realia życia i twórczości warstwy chłopskiej. Postawę jej
krytycznie oceni z perspektywy czasu znany działacz chłopski J. A. Król,
stwierdzając z goryczą, iż inteligencja szlachecka po zniesieniu p a ń ­
szczyzny reprezentowała postawę dość odległą od rozumienia rzeczywi­
stych ekonomicznych i społecznych problemów wsi. Odkrycie przez nią
sztuki i folkloru ludowego wprawia ją w zachwyt; powoduje, iż docho­
dzi ona do wniosku, że wyzwolony chłop to też człowiek, co więcej
posiadający w swej kulturze tyle „śliczności". Epatując się „pawimi
piórami", guniami, gwarą, pieśniami, budownictwem ludowym zdaje so­
bie równocześnie sprawę z tego, że w każdej chwili wyzwolony chłop
może zażądać reformy rolnej. Dlatego też jej wysiłki idą w t y m kie­
runku, aby wmówić chłopu, żeby pozostał takim, jakim był, co ma swo­
je polityczno-społeczne znaczenie. Sięgnięcie do rodowodu chłopskiego,
do symbolu Piasta, Polski oraczy, obrazu sielskiego gromadzkiego życia
wsi, zaciera poniżenie społeczne chłopów, ale równocześnie zatrzymuje
ich w rozwoju, pozbawiając szans na objęcie władzy politycznej, czyli
jest elementem konserwatywnym . Mimo to właśnie do tradycji pia­
stowskiej odwoła się następnie ruch chłopski w okresie I I Rzeczypospo­
litej, ale będzie to miało miejsce już w innych realiach społecznych,
politycznych i ekonomicznych.
165

*
Materiał przedstawiony wyżej upoważnia do wysunięcia tezy, że
sztuka ludowa w świadomości i ideologii szlachecko-inteligenckiej doby
rozbiorów nie była wartością autoteliczną (samą w sobie), ale apoteozą
rodzimości, ostoi bytu narodowego czy afirmacją polskości. Właśnie
„rodzimość" — wzbogacona walorami estetycznymi — stanowiła w t y m
okresie nadrzędną, podstawową jej wartość. Patrzenie na sztukę ludową
głównie przez pryzmat tej konwencji sprawiło, iż we wszystkich ów­
czesnych koncepcjach intelektualnych pełniła ona przede wszystkim
wzajemnie zazębiające się oraz nierozerwalnie z sobą związane funk1115

Por. J . A. K r ó l , Drogowskazy
1947, s. 18.

na manowcach

kultury

ludowej,

Warszawa

�SPOŁECZNE F U N K C J E SZTUKI

LUDOWEJ

125

cje społeczno-polityczne i społeczno-ekonomiczne. Przy t y m jednak za­
znaczyć należy, że nacisk na uwypuklenie poszczególnych aspektów tych
funkcji jest zmienny w czasie i wyraźnie uzależniony od aktualnych po­
trzeb i sytuacji społecznych.
Inaczej można powiedzieć, że sztuka ludowa w myśli i twórczości
szlachecko-inteligenckiej (od Oświecenia po Neoromantyzm) egzystuje
jakoby w ramach dwóch podstawowych n u r t ó w koncepcyjnych czy spo­
sobów widzenia. Elementy obu widoczne są już w poglądach doby
Oświecenia, a każda z epok późniejszych uzupełnia je o inne — nowe
idee, pomysły i wartości, które stają się integralną składową świado­
mości i ideologii tej warstwy społecznej. Pierwszy z nich to nurt spo­
łeczno-polityczny o charakterze narodowościowym. Zrodzony został m.in.
z prób włączenia warstwy chłopskiej w strukturę nowoczesnego narodu
oraz wysiłków w kierunku podkreślenia indywidualności narodu (po­
zbawionego samodzielnego bytu państwowego) przez uwypuklenie ro­
dzimych pierwiastków jego kultury, najbardziej ewidentnych właśnie
w kulturze i sztuce ludowej. Drugi to nurt społeczno-ekonomiczny
0 charakterze politycznym. Sztuka ludowa uważana jest przez jego re­
prezentantów nie tylko za panaceum na nędzę wsi, ale równocześnie
konkurencję kosmopolitycznej brzydoty, zabezpieczenie przed radykalizacją postaw chłopskich i żądaniami reformy rolnej, czy przekształce­
niem ludności wsi w niebezpieczny proletariat miejski.
Estetyczno-artystyczne wartości sztuki ludowej, chociaż dostrzeżone
już u schyłku X I X stulecia, dopiero w okresie późniejszym zostaną włą­
czone w orbitę inteligenckich koncepcji kulturalnych i artystycznych.
Współcześnie niezwykle rzadko zastanawiamy się nad faktem, że
szereg idei, haseł, pomysłów i teorii w odniesieniu do polskiej sztuki
ludowej, które przyjęliśmy za nowatorskie i własne, ma swoje źródło,
a nieraz i szczegółowe rozwinięcie we wczesnych, bo już oświecenio­
wych poglądach szlachecko-inteligenckich. Z tego względu uważamy,
iż refleksja nad najwcześniejszymi koncepcjami intelektualnymi podej­
mującymi zagadnienie miejsca i roli sztuki ludowej w życiu narodu bez­
sprzecznie przyczyni się do poznania tajników ich żywotności i pozwoli
wyjaśnić liczne jeszcze znaki zapytania chociażby odnośnie do przyczyn
ich trwałości w świadomości społecznej.
Sprawą oczywistą jest, że poglądy i koncepcje na temat kultury
1 sztuki warstwy chłopskiej nie rodziły się i nie dojrzewały wyłącznie
w polskiej próżni kulturalnej. Wręcz przeciwnie, rodzima myśl intelek­
tualna była szeroko otwarta na liczne kulturotwórcze prądy ogólnoeuro­
pejskie, zarówno romantyczne, jak pozytywistyczne czy neoromantyczne.
Bezsprzeczną jednak jej zasługą jest fakt twórczego transplantowania
głównych idei ludzkości na specyficzną polską rzeczywistość. Zdając
sobie sprawę z częstych zapożyczeń i inspiracji staraliśmy się jedynie
zaprezentować polską differentia specifica w sposobie ujmowania za-

�126

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

gadnień ludowej twórczości artystycznej, problem zapożyczeń idei, ha­
seł, ideologii etc. od myśli kulturalnej, społecznej czy politycznej innych
narodów zostawiając na boku jako zupełnie odrębny temat.

Мирослава Дрозд-Пясецка

ОБЩЕСТВЕННЫЕ ФУНКЦИИ НАРОДНОГО ИСКУССТВА.
НАРОДНОЕ ИСКУССТВО В ШЛЯХЕТСКО-ИНТЕЛЛИГЕНТСКОМ СОЗНАНИИ
И ИДЕОЛОГИИ (С ПРОСВЕЩЕНИЯ ПО НЕОРОМАНТИЗМ)

Резюме
Предлагаемая работа ставит перед собой цель определить место и роль польского
народного искусства (имеется в виду изобразительное искусство и деятельность мелко­
производственного и ремесленнического характера) в шляхетско-интеллигентских эконо­
мических, социально-политических и национальных концепциях периода разделов Польши.
Польское народное искусство возникло в определенньгх исторических и социальных
условиях жизни громадной части нации — крестьянства, но уже в первую половину X I X
столетия оно вызвало широкий общественный отклик среди других групп и слоев, пользу­
ющихся им для построения собственных идеологических концепций. Специфическое поло­
жение нации, лишенной собственной государственности в момент ее же формирования,
привело к тому, что народное искусство находит в течение многих лет десятилетий проч­
ное место в сознании и идеологии шляхты и интеллигенции (позже, в период I I Речи Посполитой, также и крестьянской интеллигенции), составляя неоднократно мыслительныю ос­
нову массовой деятельности этих общественных групп в области общественно-политической
и национально-освободительной борьбы.
Задача автора не сводилась к выделению и анализу отдельных взглядов на тему народ­
ного искусства или к анализу исследовательских устремлений ученых, но он ставил перед
собой цель показать, на какие достоинства и элементы народного искусства делались ссылки
в многочисленных хозяйственных, общественно-политических и художественных концеп­
циях и программах. Автор вместе с тем пыталась учитывать культурный контекст, основ­
ные мысли, цели и действия отдельных общественно-политических лагерей и группировок
или общественно-культурных течений, а также исторические условия, в каких возникали
и играли свою роль концепции, в которых народное искусство занимало немалое место.
Автор сосредоточила свое внимание главным образом на общественно-экономических,
политических и культурных программах, в которых вопрос народного искусства ставился
во главу угла в борьбе за национальную культуру и за место в ней культуры и искусства
крестьянства. Поэтому и были учтены автором главным образом представительные пози­
ции, характерные для таких течений, как Романтизм, Позитивизм и Неоромантизм, а не
вся совокупность их, заключающая взгляды, отличающиеся лишь мелочами.
Более пространно автор обсудила роль народного искусства в формировании нацио­
нальной культуры при отсутствии собственной государственности; влияние мыслей веду­
щих гуманистов, публицистов и писателей (м. пр. Ц. К. Норвида, Ю. И. Крашевского, С.
Виткевича) на образование идеологии и взглядов на тему народного искусства и их практи­
ческого применения (м. пр. на хозяйственном, политическом и художественном поприще).
Много места отведено рассмотрению культурного, общественного и политического зна­
чениям закопанского стиля; общественно-хозяйственной роли выставок народной про­
мышленности и искусства, а также влиянию народного искусства на профессиональное
художественное творчество.

�SPOŁECZNE F U N K C J E S Z T U K I

LUDOWEJ

127

В заключительной части статьи отмечается, что представленый в ней материал дает
основание для постановки тезиса, что народное искусство в шляхетско-интеллигентском
сознании времен разделов Польши являлось не самодовлеющей ценностью, а было апофе­
озом отечественности, оплотом национального существования, утверждением того что
польское. Именно „отечественность" — обогащенная эстетическими достоинствами — со­
ставляла в это время высшее, основное его значение. То, что на народное искусство смотрели
преимущественно сквозь призму этой условности, привело к тому, что во всех тогдашних
интеллектуальных концепциях оно исполняло прежде всего соприкасающиеся, нерасторжи­
мо друг с другом связанные, общественно-экономические и общественно-политические
функции. Следует, однако, при этом подчеркнуть, что упор на выделение отдельных аспек­
тов этих функций меняется во времени и находится в явной зависимости от злободневных
общественных нужд и ситуации.
Иначе говоря, народное искусство в шляхетско-интеллигентском мышленнии и твор­
честве (с Просвещения по Романтизм) существует как будто в рамках двух основных концепционных течений или же способов видения. Элементы обоих уже заметны в воззрениях
времен Просвещения, а каждая из последующих эпох восполняет их другими, новыми иде­
ями, замыслами и качествами, которые становятся нерасторжимой составной частью со­
знания и идеологии этой общественной прослойки. Первое из них —это общественно-по­
литическое течение национального порядка. Оно родилось м. пр. из попыток включить
слой крестьянства в структуру современной нации, а также из усилий подчеркнуть индиви­
дуальность нации (лишенной самостоятельного государственного существования) путем
выделения родных элементов его культуры, наиболее очевидных именно в народной куль­
туре и искусстве. Второе —это течение общественно-экономическое политического порядка.
Народное искусство считается представителями этого течения не только панацеей на нищету
деревни, но и конкуренцией космополитическому безобразию, ограждением от радикали­
зации крестьянства и требований аграрной реформы, или превращения сельского населения
в опасный городской пролетариат.
Хотя эстетические и художественные качества народного искусства были замечены
уже к концу X I X столетия, однако они только в последовавший период будут включены
в орбиту интеллигентских культурных и художественных концепций.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10846" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10824">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/97935a5e58a1b98aad620072c85005b4.pdf</src>
        <authentication>89f95345cf8cccd7cda416180821556a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129342">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129343">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129344">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129345">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129346">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129347">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129348">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5568</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129349">
                <text>Nazwy odmieńca/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129350">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129351">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129352">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129353">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129354">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129355">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129356">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129357">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129358">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129359">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129360">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129361">
                <text>7. Nazwy odmieńca
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Nazwa odmieńca (dziecka odmienionego przez demony): I — odmieniec, 2 — podrzutek, 3 — podciep/ek, 4 — odmia
potwierdzone wierzenie z kwestionariusza VII urodzinowego, 6 — brak tradycji, 7 — brak odpowiedzi. Kolejne cyfry w kółkach
oznaczają: I — boginiak, 2 — skrzotowy syn, 3 — krośnięce dziecko, 4 — podziomek/podzimek, 5 — nańduch,
8 — kozak, 9 — zamienok, 10 — diebełek, 11 — potyrczak, są to nazwy odmienionych dzieci sporadycznie występujące
ludowych.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia
urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i
osadnicy z różnych rejonów Polski).

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wie
nia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca "
W kwestionariuszu nr VII nie padło pytanie wprost o nazwę odmienionego dziecka, jednak często powtarzające
informatorów pozwoliły na opracowanie tej mapy.
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i istoty nadpr
dzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprac. Józef Gajek:
XVI. Demony porywające, zamieniające dzieci
6. Stwierdzić czy w badanej wsi, czy w relacjach informatorów — porwaniu dziecka towarzyszyło podrzucenie d
Jeśli tak — jak podrzutka nazywają?

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10845" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10823">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/42275bf358dff84985aca2fed8ce5039.pdf</src>
        <authentication>0547cb2eafb8c03bd69d5aeec6f0de5f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129320">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5977</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129321">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129322">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129323">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129324">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129325">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129326">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129327">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129328">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5569</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129329">
                <text>Nazwa demona, którego główną funkcją jest porywanie lub odmienianie dzieci, I/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129330">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.235</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129331">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129332">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129333">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129334">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129335">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129336">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129337">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129338">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129339">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129340">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129341">
                <text>8. Nazwa demona, którego funkcją główną
jest porywanie lub odmienianie dzieci, I
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Nazwa demona, którego porywanie lub odmienianie dzieci stanowi główną funkcję: 1 — mamuna, 2 — sibila, 3 — bogin
mienica, 5 — dziwożona, 6 — potwierdzone informacje z Kwestionariusza VII, 7 — inna nazwa [zob. mapa 9.], 8 — brak
9 — brak odpowiedzi.

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzen
urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i
osadnicy z różnych rejonów Polski).
5. Oznaczenia wykorzystane na mapie zaczerpnięto z mapy pt. Demony porywające i odmieniające niemowlęta, opracowanej
przez K. Jagiełę (mapa PAE nr 491, karta CCLXXVII).
6. W dwóch wsiach (punkt 10.18.1, — Sokólsko, ok. Strzelec Krajeńskich; 12.22.VIII — Kowalewo, ok. Kościana) odnotowano,
mamuna występuje w postaci mężczyzny

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wie
nia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca"
70. Jak takiego demona, taką siłę nazywają?
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i istoty nadp
dzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprać. Józef Gajek:
XVI. Demony porywające, zamieniające dzieci
2. Jak takiego demona nazywają?

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10844" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10822">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/866d0dce568ad4654fb5a8abdb0cda43.pdf</src>
        <authentication>3fc42ff32556e48f74db9059d4fba494</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129300">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5968</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129301">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129302">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129303">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129304">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129305">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129306">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5560</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129307">
                <text>Rodzice wynagradzają 'babkę' po okresie połogu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129308">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129309">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129310">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129311">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129312">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129313">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129314">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129315">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129316">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129317">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129318">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129319">
                <text>8. Rodzice wynagradzają babkę po okresie połogu
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Rodzice po okresie połogu wynagradzają babkę: 1—w naturze, 2—odzieżą, 3—pieniędzmi, 4—ojciec
wrzuca pieniądze do wanny podczas pierwszej kąpieli dziecka, 5—częstują ją wódką i jedzeniem, 6—brak
dokładniejszych danych, 7—brak tradycji, 8—brak odpowiedzi.
Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. X X wieku przez
Pracownię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. X X wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy
z Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7,
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:
VI. Położna, „babka", „babiąca", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludowych zwycza­
jach i obrzędach urodzinowych.
20. Czy takie wioskowe „babki" we wsi uważane były lub są uważane za osoby trudniące się odbiorem
dzieci zawodowo? Czy czynią to tylko okolicznościowo?
Jeśli tak, to kto i czym je wynagradzał (pieniędzmi?, w naturze? Kto - ojciec? Kumowie? goście? kto
inny? Istnieje wiele form zwyczajowych odnotowanych w literaturze).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10843" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10821">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1a7f48d6ecaa8ffe7574a3adb5c7a8d7.pdf</src>
        <authentication>e735d384de3be6fd1eddc7345db890f2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129280">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129281">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129282">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129283">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129284">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129285">
                <text>dziecko - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129286">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5561</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129287">
                <text>Rodzice wynagradzają 'babkę' podczas chrzcin lub w późniejszym okresie/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129288">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129289">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129290">
                <text>Zowada, Renata</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129291">
                <text>red.naukowa Agnieszka Pieńczak</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129292">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129293">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129294">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129295">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129296">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129297">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129298">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129299">
                <text>9. Rodzice wynagradzają babkę podczas chrzcin oraz
w późniejszym okresie
Opracowała Renata Zowada
Kierownictwo naukowe Agnieszka Pieńczak

Objaśnienie znaków:
Rodzice wynagradzają babkę: I—prosząc ją na przyjęcie (chrzciny), 2—pieniędzmi (np. wrzuconymi do wody w czasie

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku przez Pracownię
Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów
Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje,
obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

VI. Położna, „babka", „babiąca", akuszerka. Ich wybór, znaczenie oraz funkcja w ludowych zwyczajach i ob
rzędach urodzinowych.
20. Czy takie wioskowe „ babki" we wsi uważane były lub są uważane za osoby trudniące się odbiorem dzieci
zawodowo? Czy czynią to tylko okolicznościowo?
Jeżeli tak, to kto i czym je wynagradzał (pieniędzmi?, w naturze? Kto—ojciec? kumowie? goście? kto inny?
Istnieje wiele form zwyczajowych odnotowanych w literaturze).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10842" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10820">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bf3388ba50b977d16ecae4b3478724e0.pdf</src>
        <authentication>29acc68d43f829b026ee55d6f8b2a28a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129258">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5970</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129259">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129260">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129261">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129262">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129263">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129264">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129265">
                <text>przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129266">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5562</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129267">
                <text>Porwania lub zamiana dzieci przez demony/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129268">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129269">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129270">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129271">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129272">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129273">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129274">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129275">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129276">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129277">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129278">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129279">
                <text>1. Porwania lub zamiana dzieci przez demony
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Wierzono dawniej, iż demony dzieci: 1—porywają, 2—zamieniają (podrzucając w to miejsce swoje), 3

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracow
nię Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy
i wierzenia urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów
Wschodnich i osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje,
obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu odmieńca
Zbadać czy we wsi znane jest opowiadanie, że w pewnych okolicznościach pojawia się demon, jakaś siła nieczy
sta, strach, który porywa matce dziecko, a podrzuca swoje, zazwyczaj potworkowate?
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i
istoty nadprzyrodzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprac. Józef Gajek:
XIV. Demony porywające i zamieniające dzieci
1. Czy w badanej wsi znane są opowiadania o demonach porywających dzieci i podrzucających swoje własne?

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10841" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10819">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/60e20b8b6edcf5106c068b9717a8ee43.pdf</src>
        <authentication>34b33c0e2524356f42f0684d51ea287b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129238">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129239">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129240">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129241">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129242">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129243">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129244">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5563</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129245">
                <text>Miejsce i czas porwania lub zamiany dziecka/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129246">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129247">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129248">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129249">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129250">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129251">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129252">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129253">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129254">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129255">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129256">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129257">
                <text>2. Miejsce i c z a s porwania lub zamiany dziecka
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Wierzono dawniej, iż demony dzieci porywają lub zamieniają: 1—z chałupy, 2—spod chałupy, z podwórza, 3—z kołyski, 4

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzen
urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i
osadnicy z różnych rejonów Polski).

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i w
nia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:
XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca" 68-69. Zbadać czy we wsi znane jest opo
pewnych okolicznościach pojawia się demon, jakaś siła nieczysta, strach, który porywa matce dziecko, a podrzu
czaj potworkowate? W jakich miejscach się to przeważnie zdarza (w polu, na łące, na pastwisku, na granicy pól,
dróg, w domu. w innym miejscu, jakim?) W jakim okresie dzieciństwa zdarza się to np. tylko przed chrztem,
matki? Do jakiego czasu w latach późniejszych? Od jakiego wieku dziecka nie zdarza się już?
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i istoty nad
dzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprac. Józef Gajek:
XIV. Demony porywające, zamieniające dzieci
5-6. Skąd demon porywa dziecko? Z chałupy, spod chałupy, z granicznej miedzy, w polu, w zbożu, do któreg
z kolebki.
Przybliżony wiek porwanego dziecka, czy porwania dotyczyły niemowląt, które nie chodzą, czy dzieci starszych

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10840" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10818">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0ca947d7bd3909d20230a3a15f4e03ee.pdf</src>
        <authentication>1a455d97525430399145bebabd6b1506</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129218">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129219">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129220">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129221">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129222">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129223">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129224">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5564</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129225">
                <text>Miejsce porwania lub zamiany dziecka w przestrzeni oswojonej/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129226">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129227">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129228">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129229">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129230">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129231">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129232">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129233">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129234">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129235">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129236">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129237">
                <text>3. Miejsce porwania lub zamiany dziecka
z przestrzeni oswojonej
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnickj

Objaśnienie znaków:
Wierzono dawniej, iż demony dzieci porywają lub zamieniają: 1—z chałupy, 2—spod chałupy, z podwórza, 3—z kołyski, 4

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i
osadnicy z różnych rejonów Polski).

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i w
nia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca"
68. Zbadać czy we wsi znane jest opowiadanie, że w pewnych okolicznościach pojawia się demon, jakaś siła ni
który porywa matce dziecko, a podrzuca swoje, zazwyczaj potworkowate? W jakich miejscach się to przeważnie
na łące, na pastwisku, na granicy pól, na skrzyżowaniu dróg, w domu, w innym miejscu, jakim?)
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i istoty

XVI. Demony porywające, zamieniające dzieci
5. Skąd demon porywa dziecko? Z chałupy, spod chałupy, z granicznej miedzy, w polu, w zbożu, do którego d
kolebki.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10839" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10817">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2d06b0796ab1d46631619a92ecaf1b22.pdf</src>
        <authentication>fa65b84d3f756ddaec67f81ff33de1e0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129197">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129198">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129199">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129200">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129201">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129202">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129203">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129204">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5565</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129205">
                <text>Demon porywa lub odmienia dzieci w przestrzeni nieoswojonej/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129206">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129207">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129208">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129209">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129210">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129211">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129212">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129213">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129214">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129215">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129216">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129217">
                <text>4. Demon porywa lub odmienia dzieci w przestrzeni
nieoswojonej
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Wierzono dawniej, iż demony dzieci porywają lub zamieniają: 1 — z kołyski (ustawionej gdzieś' poza domem), 2 — z pola,
zboża, 3 — z miedzy, 4 — na rozstajnych drogach, 5 — nad wodą, 6 — w lesie, 7 — potwierdzone informacje z Kwestion
8 — inne miejsce [zob. mapa 3]9 — brak tradycji, 10 — brak odpowiedzi.

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzen
urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich
i osadnicy z różnych rejonów Polski).

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i
nia urodzinowe, opracć. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca"
68. Zbadać czy we wsi znane jest opowiadanie, że w pewnych okolicznościach pojawia się demon, jakaś siła n
który porywa matce dziecko, a podrzuca swoje, zazwyczaj potworkowate? W jakich miejscach się to przeważni
na łące, na pastwisku, na granicy pól, na skrzyżowaniu dróg, w domu, w innym miejscu, jakim?)
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i istoty nad
dzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprac. Józef Gajek:
XVI. Demony porywające, zamieniające dzieci
5. Skąd demon porywa dziecko? Z chałupy, spod chałupy, z granicznej miedzy, w polu, w zbożu, do którego
z kolebki.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10838" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10816">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/06397a2fa793def03a485adce2104d1a.pdf</src>
        <authentication>a82ef5acb317e4896b99635b7455769c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129176">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129177">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129178">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129179">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129180">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129181">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129182">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129183">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5566</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129184">
                <text>Demon porywa lub odmienia dzieci pozostawione bez opieki/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129185">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129186">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129187">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129188">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129189">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129190">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129191">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129192">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129193">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129194">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129195">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129196">
                <text>5. Demon porywa lub zamienia dzieci
pozostawione bez opieki
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Wierzono dawniej, iż demony dzieci porywają lub zamieniają, gdy te są: 1 — pozostawione bez opieki, 2 — potwierdzone infor
cje z Kwestionariusza VII, 3 — w innym miejscu [zob. mapa 2], 4 — brak tradycji, 5 — brak odpowiedzi.

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzen
urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i
osadnicy z różnych rejonów Polski).
5. W obu kwestionariuszach nie znalazło się bezpośrednio pytanie o porywanie dzieci pozostawionych bez opieki, jednak często
powtarzające się wypowiedzi informatorów pozwoliły na opracowanie powyższej mapy.

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wie
nia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca"
68. Zbadać czy we wsi znane jest opowiadanie, że w pewnych okolicznościach pojawia się demon, jakaś siła n
który porywa matce dziecko, a podrzuca swoje, zazwyczaj potworkowate? W jakich miejscach się to przeważni
na łące, na pastwisku, na granicy pól, na skrzyżowaniu dróg, w domu, w innym miejscu, jakim?)
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i i
dzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprac. Józef Gajek:
XVI. Demony porywające, zamieniające dzieci
5. Skąd demon porywa dziecko? Z chałupy, spod chałupy, z granicznej miedzy, w polu, w zbożu, do którego dzie

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10837" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10815">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/09df815db970545834b03c1435348abd.pdf</src>
        <authentication>40a71682075e33c37696a36bdd2a34e7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129156">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129157">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129158">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129159">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129160">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129161">
                <text>dziecko- przesądy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129162">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5567</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129163">
                <text>Okres lub wiek dziecka, kiedy może być porwane lub zamienione/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129164">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9 :Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.1: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129165">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-related customs, rituals and beliefs part I: Customs, rituals and beliefs relating to birth and upbringingl</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129166">
                <text>Diakowska, Edyta</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129167">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt ( kier.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129168">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129169">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129170">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129171">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129172">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129173">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129174">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129175">
                <text>6. Okres lub wiek dziecka, kiedy może być porwane
lub zamienione
Opracowała Edyta Diakowska
Kierownictwo naukowe Zygmunt Kłodnicki

Objaśnienie znaków:
Wierzono dawniej, iż porwania lub zamiany dziecka przez demony są możliwe: 1 — tylko przed chrztem, 2 — również po chrz
3 — do wywodu matki, 4 — niemowlęta, 5 — małe dzieci, 6 — do czasu aż dziecko nauczy się chodzić, 7 —chodzące już, 8
miesięcy, albo do czasu aż nauczyło się chodzić, 9 — cyfry w kółkach odnoszą się do wieku porywanych dzieci, np.do dwóch
lat, do trzech lat itd., 10 — do kilku lat, 11 — rzadko dzieci starsze, 12 — potwierdzone informacje z kwestionariusza VII, 13
tradycji, 14 — brak odpowiedzi.

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. i 80. XX wieku przez Pracownię Polskiego
Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. i 80. XX wieku.
3. Punkty oznaczone kolorem szarym odnoszą się do informacji z kwestionariusza PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i wierzen
urodzinowe.
4. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i
osadnicy z różnych rejonów Polski).
Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w Kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje, obrzędy i
nia urodzinowe, oprac. Józef Gajek:

XIII. Wątek opowiadań o porywaniu dziecka i podrzucaniu "odmieńca"
69. W jakim okresie dzieciństwa zdarza się to np. tylko przed chrztem, przed wywodem matki? Do jakiego cza
niejszych? Od jakiego wieku dziecka nie zdarza się już?
oraz na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu PAE nr 10, Demony, półdemony i istoty nadp
dzone w opowiadaniach i wierzeniach ludowych, oprac. Józef Gajek:
XVI. Demony porywające, zamieniające dzieci
6. Przybliżony wiek porwanego dziecka, czy porwania dotyczyły niemowląt, które nie chodzą, czy dzieci starszy

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10836" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10814">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4aa4db143287762876411e7ee288415b.pdf</src>
        <authentication>ad835fd819443d9fecf22d532c4f3f79</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129147">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4117</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129148">
                <text>1957</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129149">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3842</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129150">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129151">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - 1957 t.11 z.2; s.65-66</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129152">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129153">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129154">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129155">
                <text>�SPIS

TREŚCI
Str.

Maria Żywirska

Rzeźbione formy piernikarskie .

.

.

.

67

Zofia Cieśla-Reinfussowa

Brańskie dywany dwuosnowowe .

.

.

107

Roman Reinfuss

Z doświadczeń nad stosowaniem
w dokumentacji etnograficznej .
.

filmu
.
.

117

Zbigniew Gawrak
Zbigniew Gawrak
Zofia Głowa

O filmowe
ludowej

archiwum polskiej twórczości
119

Filmografia sztuki ludowej ł folkloru za
lata 1945—1956

121

Materiały do mapy ośrodków garncarskich
w Polsce, cz. V I

124

Na okładce i stronie tytułowej klocki piernikarskie z Muzeum Pomorskiego w Toruniu.
Fot. J . Swiderski

—i

�UNIWERSYTET W A K i / A . w s ^
Z A K Ł A D l i T N O C K A H l W\ S K i
WARSZAWA, UL. HOŻA 74

polska sztuka ludowa

KWARTALNIK W
WY
YD
DA
AW
WAAŃŃ'-/ PRZEZ P A Ń S T W O W Y
INSTYTUT

SZTUKI

�I

KOMITET REDAKCYJNY
Mgr Aleksander Jackowski, mgr K a z i ­
mierz Pietkiewicz, prof. dr Ksawery P i wocki, prof. &lt;jr Roman Reinfuss, prof. dr
Tadeusz Seweryn
ZESPÓŁ R E D A K C Y J N Y
Msr Aleksander Jackowski (redaktor na- "
ezelnv) mer Anna Kunczvńska (sekretarz
redakcji), prof. dr Roman Reinfuss (za-—~
stępca redaktora naczelnego) mgr B a r - __j
bara Suchodolska (redaktor techniczny),
Józef Wilkoń (okładka i układ graficzny),
Krystyna Żmijewska (adiustacja i ko­
rekta).
REDAKCJA I ADMINISTRACJA: P A Ń — ?
STWOWY INSTYTUT SZTUKI, W A R - . *
S Z A W A , D Ł U G A 26
H

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10835" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10813">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/62388dc5836dc3649c5219b734a33279.pdf</src>
        <authentication>5c825d349a06344af674ff9b69026b25</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129137">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5570</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129138">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129139">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129140">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5179</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129141">
                <text>Wstępniak / Barbarzyńca 2008 nr 2(12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129142">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129143">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129144">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129145">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129146">
                <text>B A R B A R Z Y Ń C A
Redakcja

Marcin Bartoszek (redaktor naczelny), Michał Bator,
Weronika Chodacz (fotoedytor), Przemysław Ciura,
Joanna Florczak, Artur Karwat Michał Nieniewski
Katarzyna Nowak, Marcin Taboła, Dariusz Żukowski
Współpracują

Agnieszka Bukowczan, Łukasz Sochacki
Wydawca

Stowarzyszenie „Archipelagi Kultury"
ul. Nad Sudołem 18/11,31 -228 Kraków
oraz
Kolo Naukowe Studentów Etnologii i Antropologii
Kulturowej UJ przy współpracy z Instytutem Etnologii
i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego
Adres redakcji

ul. Gołębia 9, 31-007 Kraków
e-mail: barbarzynca@iphils.uj.edu.pl
tel. 012 663 15 32, tel./faks 012 663 15 31
http://barbarzynca.com
Recenzje

naukowe

Kobieta w habicie - o
siostry za\onnej
Trup i estetyka

wizualności

Prof. dr hab.
Czesław Robotycki

Analiza recepcji serialu Siódme niebo
w Polsce
Co się kryje w „Naszej klasie"
Jeżyk, poznanie i rzeczywistość
w se­
mantyce ogólnej Alfreda Korzybskiego
Świat jako
bezprzedmiotowość
Zaburzenia jedzenia ja\o fenomen
kulturowy

Prof. dr hab.
Piotr Kowalski

Malarskie próby śmierci
Malewicza

Dr hab.
Dariusz Czaja

Kazimierza

Opieka edytorska i techniczna
WYDAWNICTWO

JAK

www.jak.krakow.pl
ul. Zacisze 7, 31-156 Kraków
Projekt

okładki

Dariusz Żukowski
Fotografie na I stronie okładki: xxx
Fotografie na I I , III i IV stronie okładki: Igor Herzyk
Nakład 800 egz.
W sprawie prenumeraty prosimy o kontakt z redakcją.
Prosimy nadsyłać propozycje artykułów do publikacji przez e-mail.
Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Redakcja zastrzega
sobie prawo dokonywania skrótów w tekście, adiustacji oraz zmiany
tytułu.
Od instytucji oraz firm związanych z kulturą i nauką przyjmujemy
propozycje umieszczenia reklamy w czasopiśmie.

Redakcja dziękuje za wsparcie finansowe
Instytutowi Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ oraz
jego Dyrektorowi prof. dr. hab. Czesławowi Robotyckiemu,
a także Dziekanowi Wydziału Historycznego UJ
prof. dr. hab. Andrzejowi Banachowi

Wstępniak
W numerze dwunastym kładziemy nacisk na współ­
czesność. Proponujemy dwie ważne rozmowy: z Bo­
rysem Malkinem, niestrudzonym badaczem Indian,
który znał i opisywał ostatnich dzikich, zanim stali się
„lumpenproletanatem dżungli" i zaczęli nosić chińskie
podkoszulki, oraz z Antonim Bartoszem, nowym dy­
rektorem krakowskiego muzeum etnograficznego, któ­
ry przedstawia swoje poglądy na to, jak powinno wy­
glądać muzeum, i opowiada o swoich etnograficznych
pasjach. Dla kontrapunktu proponujemy też śmieszno-straszny tekst-impresję, który stanowi komentarz do
archaicznych sposobów wystawiania.
Z Veblenowskim buntem mas w tle spróbujemy od­
powiedzieć na pytanie: Co się {ryje w „Naszej kla­
sie"?, jednym z najczęściej komentowanych polskich
fenomenów internetowych ostatniego roku. Tekst
0 Siódmym niebie na przykładzie tego właśnie serialu
analizuje obraz rzeczywistości kreowany w mediach
1 przypisywane mu znaczenia. Przyjrzymy się także
największej międzynarodowej wystawie fotograficznej
World Press Photo oraz skrajnym, chociaż regularnie
powtarzającym się, reakcjom widzów i komentatorów,
jakie wystawa budzi każdego roku.
W dwóch tekstach proponujemy tematykę ciała, jego
obrazu i postrzegania: do problemu tego z różnych
stron podchodzą artykuły o wizualności siostry za­
konnej oraz zaburzeniach odżywiania w historii,
mediach i kulturze masowej. Proponujemy też dwa
różne spojrzenia na awangardę, suprematyzm i postać
Kazimierza Malewicza: jedno przez pryzmat utopii,
drugie fenomenologiczne, stanowiące interpretację
jednego z najbardziej przełomowych współczesnych
dzieł sztuki.
Numer zamykają Etnowieści [tu podamy prawidłowy
tytuł] - nowa stała rubryka, w której komentujemy
wybrane wiadomości prasowe o szczególnie ciekawym,
etnologicznym charakterze.
Zapraszamy do lektury!
Redakcja

BARBARZYŃCA

ł\

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10834" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10812">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bc4c6c4b9674e80bede51840b42a04e0.pdf</src>
        <authentication>0f4d9221ad8cfd067fef2ce9017a7990</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129127">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5569</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129128">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129129">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129130">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5178</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129131">
                <text>Spis treści / Barbarzyńca 2008 nr 2(12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129132">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129133">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129134">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129135">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129136">
                <text>Spis treści
Z Antonim Bartoszem
rozmawia Weronika Chodacz

3

Etnografia żywych ludzi

Dariusz Żukowski

10

Jak w Indiach - Królowa Japonii

Sebastian Liszka

13

Co się kryje w „Naszej klasie"

Filip Wróblewski

18

Analiza recepcji serialu Siódme niebo w Polsce

Przemysław Chodań

32

Świat jako bezprzedmiotowość

Krzysztof Pietrała

42

Malarskie próby śmierci Kazimierza Malewicza

Z Borysem Malkinem
rozmawia Artur Karwat

48

Fitzcarraldo

Weronika Chodacz

53

Trup i estetyka

Katarzyna Kubat

60

Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy

Agnieszka Poźniak

72

Kobieta w habicie - o wizualności
siostry zakonnej

Pawet Kamiński

86

Język, poznanie i rzeczywistość w semantyce
ogólnej Alfreda Korzybskiego

Katarzyna Nowak

99

Recenzja - Tim Dant Kultura materialna
w rzeczywistości społecznej

Jakub Steblik

100

Recenzja - Saskia Sassen Globalizacja

Mariusz Nieroda

101

Recenzja - Konrad T. Lewandowski
Pochwała herezji

108

Etnowieści

P0 08

BARBARZYŃCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10833" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10811">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c9dec237141cc7edd6e352faeb040c95.pdf</src>
        <authentication>a70cc74545800ad3172d31a28c5a3399</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129108">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5833</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129109">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129110">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129111">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129112">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129113">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129114">
                <text>współdziałanie społeczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129115">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5429</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129116">
                <text>Współdziałanie społeczne przy innych pracach w polu / Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129117">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.7 : Pomoc wzajemna.Współdziałanie społeczne i pomoc sąsiedzka s.101 (mapa nr 13)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129118">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.7: Mutual help.Social cooperation and neighbours' help</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129119">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129120">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129121">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129122">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="129123">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129124">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129125">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129126">
                <text>13. Współdziałanie społeczne przy innych pracach w polu
Mapa powstała na podstawie wypowiedzi spontanicznych
Oprac. Anna Drożdż
Kier. nauk. Zygmunt Kłodnicki

W oparciu o informacje zebrane według „Kwestionariusz do badań nad zagadnieniem pomocy
sąsiedzkiej zw. także »tłoką«" (oprac. K. Jagieła, J. Bohdanowicz): W jakiego typu pracach polnych
mieszkańcy wsi przychodzą sobie z pomocą sąsiedzką? 4. Inne prace polne: (...), Inne prace (jakie)?
Objaśnienia znaków: 1 — naprawa mostów i dróg; 2 — obróbka tytoniu; 3 — pożyczanie ziarna do siewu;
4 — pożyczanie kwok; 5 — wywóz obornika; 6 — kopanie torfu; 7 — wypożyczenie łąki; 8 — wypoży
czanie zwierząt; 9 — kiszenie marchwi i kukurydzy; 10 — sadzenie i wyrywanie kapusty; 11 — cięcie
konopi; 12 — zbiory brukwi; 13—obrywanie liści buraczanych; wyrywanie brukwi; 14 — sadzenie bu­
raków; 15 — drelowanie śliwek, obieranie cebuli; 16 — brak informacji.
Uwagi: znaki
i
oznaczają, iż zjawiska występowały w przeszłości.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10832" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10810">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/967bd29e8f673f8e0b065921feff4109.pdf</src>
        <authentication>70831cdd4b14e5672818d1045901ba7f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129097">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5563</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129098">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129099">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129100">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5173</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129101">
                <text>Bycie tam/w Polsce/ Barbarzyńca 2005 nr 10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129102">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.59-62</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129103">
                <text>Bartkowski, Fran</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129104">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129105">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129106">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129107">
                <text>Fran Bartkowski

BYCIE TAM/ W POLSCE

„Jak to było, być tam?", zapytała moja studentka.
Tam to Auschwitz/ Birkenau; tu to sala wykładowa w Newark w stanie New Jersey w styczniu 2004.
Omawiając wspomnienia i autobiografie kobiet, w trze­
cim tygodniu semestru przeszliśmy z Dziennika Anny Frank
do książki Charlotty Delbo After Auschwitz [Po Auschwitz].
Na poprzednich zajęciach wspomniałam, że minionego lata
odbyłam podróż do świętego miejsca Polski. Wyczułam zdu­
mienie połączone z szokiem i przerażeniem. Jeszcze tego
samego dnia dałam im do oglądania kilka fotografii pól, ba­
raków i ruin krematoriów Birkenau. Gdy fotografie wędrowa­
ły po klasie, my dyskutowaliśmy o pierwszym tomie książki
Charlotty Delbo None ofus will return [Nikt z nas nie powró­
ci]. Mówiliśmy o paradoksie, o jałowej przestrzeni w języku
i historii, którą Delbo odmalowuje w powojennym Paryżu,
gdzie za pomocą słów przeistacza swoją traumę, wyczeku­
jąc końca roku.
Kiedy moja studentka niewinnie zapytała „Jak to było,
być tam?", temat ten wszedł d o naszej dyskusji jako non
sequitur. Sięgając po swój pedagogiczny przywilej, wybra­
łam konsekwencję i uzyskałam trochę czasu; zapewniłam ją
i grupę, że powrócę do odpowiedzi nieco później. Na pięć
minut przed końcem zajęć, kiedy wiedzieliśmy, że spotkamy
się dopiero w przyszły wtorek, wróciłam do odpowiedzi.
Starając się być sumiennym nauczycielem, powtórzyłam
pytanie i wzięłam kilka niespiesznych, głębokich oddechów
- „Jak to było, być tam?".
Niniejszy esej stanowi kolejną próbę znalezienia odpo­
wiedzi na to celne pytanie. Była to podróż autoetnograficzna
i historyczna - odbyłam ją w połowie lipca 2003. W przecią­
gu dwóch tygodni podróżowaliśmy na w s c h ó d , w napiętym
oczekiwaniu jadąc z Paryża przez Pragę i Ołomuniec do Kra­
kowa. Wtedy to miał miejsce punkt zwrotny - jeden dzień
spędzony w Auschwitz-Birkenau. Ale aby opowiedzieć, jak
to było, być tam - stać i spacerować cały dzień po obozie
Auschwitz-Birkenau - muszę cofnąć się wstecz, co pozwoli
mi posuwać się coraz bardziej d o przodu.
Przez całą dekadę wiedziałam, że tam pojadę. Polska od
zawsze znajdowała się w moich planach, gdyż rodzice spę­
dzili tam swoją młodość. Dla nich jednak - tak jak dla więk­
szości znanych mi osób, które przeżyły Holokaust - Polska
była miejscem, do którego nie mieli najmniejszej ochoty wra­
cać przez resztę swego dorosłego życia po wojnie. Jednak­
że u niektórych otwarcie granic Europy Wschodniej w latach
90. oraz podeszły wiek zmieniły stosunek do przeszłości.
Myślałam, że wybiorę się w tą podróż z ojcem, wychowa­
nym w Sosnowcu, do którego po 1942 roku nigdy nie wrócił;
mówił, że jeśli zdrowie mu pozwoli, pojedzie tam, jak skoń­
czy siedemdziesiątkę. Lecz gdy w połowie lat 90. zbliżały się
jego 70. urodziny i nadszedł czas na planowanie wyprawy,
wyznał mi, że nie czuje się na siłach. W gruncie rzeczy mój
ojciec nigdy nie był obieżyświatem w jakimkolwiek znacze­
niu tego słowa. Mieszkał w trzech krajach i posługiwał się

kilkoma językami, lecz od kiedy jako emigrant przybył do
Ameryki w 1950 roku, opuścił ją tylko raz.
Choć urodziłam się w obozie dla przesiedleńców w Ba­
warii, rodzice przeprowadzili się d o USA, kiedy miałam dwa
lata. Moje podróże po Europie zaczęły się w 1967 i kontynu­
owałam je do wczesnych lat 70. Były to czasy, kiedy moja
żydowska tożsamość wyrażała się - jeśli w ogóle się wyra­
żała - w tym, jak bardzo od zawsze czułam się nie-Amerykanką. W tamtym czasie Europa wydawała mi się swojska
i frapująca. W roku 1971 na krótko zawitałam do miasteczka,
w którym się urodziłam. Znalazłam się tam żądna przygód,
bez zobowiązań, w znikomy sposób świadoma tego, że mam
szczęście, że żyję. Będąc dwudziestotrzylatką z amerykań­
skim paszportem, zapytałam równie młodego niemieckiego
żołnierza, czy mogłabym pospacerować wokół bazy wojsko­
wej, w której według moich mglistych przeczuć mieścił się
ów obóz przejściowy. Kiedy zmieszany odpowiedział, że tu­
ryści nie mają wstępu do tego miejsca, przeżyłam coś w ro­
dzaju łagodnego szoku kulturowego. Nie zwracając uwagi
na osobliwość spotkania z tym żołnierzem - gdy język i hi­
storia nie były adekwatne do zgłębienia tego, co zaszło mię­
dzy nami - oddalając się od niego, zdałam sobie nagle spra­
wę, że kiedy moi rodzice mieszkali w tym miasteczku, byli
w moim wieku i mieli już za sobą obozy. Obozy te zawsze
nazywałam „obozami koncentracyjnymi" - zwrot ten był czę­
ścią mojego dziecięcego słownika, zawsze wymawiany jak­
by na głębokim oddechu, nie posiadał jeszcze skrótowej for­
my „Holokaust". Przez 30 lat spotkanie to istniało w postaci
anegdoty, do której często wracałam, dziwiąc się, że tak
zwyczajnie przyjechałam i wyjechałam z miasteczka Landsberg am Lech.
Tymczasem jesienią 2002 roku wróciłam do Landsberga.
Szukałam wydanej niedawno książki o tym miejscu, o której
po raz pierwszy usłyszałam w Berlinie. Nie tylko znalazłam
książkę, ale szczęśliwym trafem spotkałam miejscowego
emerytowanego nauczyciela historii, którego córka, Edith
Fłaim, była autorką tej ilustrowanej historii miasta zatytuło­
wanej A Place like any Other [Miejsce jak każde inne]. Dzięki
pomocy jego i jego przyjaciela Antona Lichtensterna - człon­
ka rady miasta i autora pieszego przewodnika po Landsbergu - opuściłam miasto obładowana materiałami na temat
okresu powojennego, w tym kopiami mojego aktu urodze­
nia i aktu ślubu rodziców.
Książka Raim stanowiła fotograficzną historię tego mia­
steczka, które było zarazem podobne i różne od innych nie­
mieckich miasteczek epoki nazistowskiej. Przed wojną Landsberg był często odwiedzany przez zwolenników Hitlera, któ­
ry odbywając w mieście karę więzienia, podyktował tu Mein
Kampf. Po wojnie miejscowy garnizon wojskowy został prze­
kształcony w jeden z największych obozów przesiedleńców
w amerykańskiej strefie okupacyjnej. To właśnie ta wizyta

BAWZfŃCĄ
PISMO ANTROPOLOGICZNE

�i

Fran Bartkowski
w Niemczech w 2002 roku, kilka lat po tym, jak w wieku 74
lat umarł mój ojciec, doprowadziła do mojej decyzji o odwie­
dzeniu Polski minionego lata.
A więc „jak to było, być tam"?
Pewnego popołudnia gdzieś na polskiej wsi.
Był sobotni poranek, 8:30. Nasz samochód jako pierw­
szy zatrzymało się na niewielkim parkingu; jakiś autokar
wysadził właśnie pasażerów, który udali się do Muzeum Au­
schwitz-Birkenau. Próbując ogarnąć fakt, że się tam zaleźli­
śmy, zawahaliśmy się na moment - nie wiedzieliśmy, w którą
stronę ruszyć. Nie wyciągaliśmy aparatu aż do momentu,
kiedy dowiedzieliśmy się, że jedziemy kilka kilometrów da­
lej, z Auschwitz do Birkenau. Lecz przez następne kilka go­
dzin przemierzaliśmy obie strony ulicy, na której znajdowały
się prymitywne ceglane baraki obozu - obecnie pawilony
poświęcone państwom, których obywatele zginęli w tej hekatombie. Nie wiedziałam o tym tamtego ranka, ale po połu­
dniu obóz Auschwitz I stopniowo zaczął nabierać niemalże
intymnej skali, po tym, jak wchłonęliśmy ogrom przemysło­
wego obozu śmierci w Birkenau.
Byliśmy piątką przyjaciół, którzy przemierzali, w grupie
lub pojedynczo, kameralne uliczki kompleksu wojskowego
w Oświęcimiu - mieście przemianowanym i przerobionym
na Auschwitz.
Byliśmy piątką odizolowanych ludzi, których wyobraźnie
rejestrowały okruchy historii, które tu przynieśliśmy: Eva, Nick,
Andy, Jim i ja. Tego dnia przynieśliśmy różne rzeczy. Eva
i Nick byli już w Auschwitz poprzedniego lata, lecz było wte­
dy późno i nie zdążyli zobaczyć Birkenau - chcieli wrócić
tam z nami. Przyjechali więc nocnym pociągiem z Ołomuń­
ca do Krakowa i wyruszyliśmy po śniadaniu; towarzyszył nam
lekki niepokój, czytaliśmy na głos kolejne opowiadania Kafki
w wynajętej niebieskiej Skodzie; pięcioro nas stykało się na
siedzeniach; nasze głosy kolorowały powietrze. Przez więk­
szość dnia jechaliśmy w milczeniu; czasem odzywaliśmy się,
a słuchający z reguły milczał do momentu, gdy czuł potrze­
bę zabrania głosu. Trzymaliśmy się blisko siebie, starając
się zachować dystans. W dużej mierze byliśmy sami pośród
ogromu tego, o czym wiedzieliśmy, że nie było miejscem
dobrowolnej samotności.
Nie wiem, czy potrafiłabym odpowiedzieć na pytanie, jak
to jest, być tam, nawet wówczas kiedy tam stałam, szłam
wzdłuż torów, patrzyłam na żwir przebijany przez dzikie kwia­
ty, spoglądając na bezkresne pola i próbując zapamiętać
wskazówki ze schematu sytuacyjnego przy bramie. Więc tu
były kobiety z Węgier, tu znajdował się obóz Cyganów, a tu
francuskie więźniarki (wśród nich Delbo) - mapa bez wąt­
pienia jednego z najniższych kręgów piekła XX wieku. Za­
stanawiam się, jak „gdzie indziej" staje się doświadczeniem,
w miarę jak opisujemy je, wróciwszy z powrotem.
Spoglądaliśmy na siebie i doglądaliśmy się nawzajem,
podczas gdy nasze wyobraźnie próbowały zrozumieć to
miejsce, o którym Jim powiedział, że ma przeczucie, jakby
znał je od zawsze. Czy w naszej wyobraźni po Holokauście
nosimy sceny z połowy lat 40. XX wieku? Poprzednie stule­
cia składowały nadwyżki swoich bezimiennych, niezliczo­
nych zmarłych w katakumbach; artyści wojny i ciała ukazy­
wali ich za p o m o c ą pióra i pędzla. Fotografia i kino przy­
oblekły się w cielesność i sprawiły, że przeszłość przesuwa
się na naszych oczach. A teraz w epoce aparatów cyfro­
wych potrafimy w e d ł u g własnego kaprysu w y c h w y t y w a ć
i wymazywać to, o czym już wiemy, że wykracza poza wy­
powiadane słowa.

A jednak każde z nas zostało tu przyciągnięte przez sto-1
wa, które czytaliśmy, którymi myśleliśmy, uczyliśmy i z który-1
mi od lat zmagaliśmy się. Jim i ja, nigdy o tym otwarcie nie I
mówiąc, jakoś wiedzieliśmy, że kiedyś razem pojedziemy do
Auschwitz. On urodził się w niewielkim miasteczku w Karoli-[
nie Północnej w 1945 roku - ja w obozie dla uchodźców |
w Bawarii w 1948. Poznaliśmy się, ucząc francuskiego, teraz
od już 20 lat jesteśmy dozgonnymi przyjaciółmi - poświęcili-l
śmy mnóstwo czasu na opisywanie hańby i Shoah. Nasi zna-l
jomi przebywali wówczas w Pradze. To było idealne lato na
wizytę w Auschwitz. Chcieliśmy pojechać stamtąd do Krako-[
wa. To był odpowiedni moment. Dla mnie podróż ta była kro­
kiem wstecz w język moich rodziców i rodzinne miasto mojej |
matki - Kraków.
Rozważmy powikłania lingwistyczne, polityczne i histo-|
ryczne: był lipiec 2003. Polskie wojsko zostało niedawno
wysłane do Iraku, aby wspomóc Amerykanów. Pewien star-1
szy Polak, słysząc jak mówimy po angielsku na parkowej!
ławce, przyłączył się do nas na chwilę, wystarczająco długą,!
by zdążył wypróbować na nas swój skromny angielski: Geo-|
rge Bush-great man [George Bush - wielki człowiek!] Przez
naszą nieznajomość polskiego, wszystko, co chcieliśmy mu|
odpowiedzieć, musiało pozostać niewypowiedziane. Byćl
może jeszcze bardziej niesamowitą rzeczą była muzyka do­
chodząca z pobliskiego placu - Hava Nagila na akordeonie,
Nie wiedzieliśmy wówczas, że coroczny Festiwal Kultury Ży-|
dowskiej zakończył się przed paroma dniami tuż przed na-f
szym przyjazdem. Wiedzieliśmy jednak, że byliśmy częścią|'
zjawiska turystyki obozowej. W recepcji hotelu znajdowały
się fotosy przedstawiające miejscowe atrakcje i informacja!
o autokarach wycieczkowych do Zakopanego; tuż obok le-|
żała broszura o Oświecimiu-Brzezince, Auschwitz-Birkenau, t
Szczęśliwy splot przypadków akademickich naprowadził!
nas na Mariusza Czaję, który jesienią wybierał się do USA|
by prowadzić badania do pracy doktorskiej. Spotkaliśmy j
w barze, w którym wdaliśmy się w rozmowę; później opro-1
wadził nas wieczorem po Rynku Głównym. Przeszukiwałam I
kawiarnie, zastanawiając się, gdzie moja matka mogła wy­
chodzić z rodziną podczas specjalnych okazji. Gdzie mój I
d z i a d e k - ż y d o w s k i prawnik, który być może mieszkał gdzieś!
na Kazimierzu - mógł zabierać moją mamę i jej siostrę bliź-f
niaczkę, kiedy były dziewczynkami w Krakowie lat 20.? Pod-1
czas tej dwudniowej wizyty nie znałam polskiego wystarcza­
jąco dobrze, by dowiedzieć się, gdzie mogli mieszkać, ani I
hebrajskiego, by odnaleźć rodzinne groby na żydowskim
cmentarzu, na którym być może chowane były poprzednie
pokolenia. Lecz nie szukam takich szczegółów - szukam let­
niego światła, zapachu ulic, rynków i piekarni, dźwięku prze­
chodniów w różnym wieku i z różnych środowisk mówiących
po polsku do mego ucha, właściwości kamienia, drewna,
metalu ziemi i rzeki, smaku pierogów na ulicy, wyrazów twa­
rzy t y c h , p o ś r ó d których ktoś taki jak ja m ó g ł dorastaćj
w innym świecie i czasie.
„Jak to było, być tam?"
W Auschwitz, wczesnym rankiem, znalazłam się samaj
w komorze gazowej. Pomieszczenie było puste, oświetlone
kilkoma nieosłoniętymi żarówkami u sufitu; pośrodku na
podłodze znajdowała się żelazna kandelabra, w której mi­
gotały światełka wiecznych lampek. Jakaś cząstka mnie czu­
ła, że mogłabym po prostu zemdleć i zostać właśnie tu, ogar­
niając to, co miało tu miejsce. To pomieszczenie, ta komora
- przestrzeń, której wymiary zmierzyłam swoimi krokami,
wspomnienie jej ciemnej pustki, która potrafi dziś do mnie
powracać.

Numer 10/2005

�BYCIE T A M / W P O L S C E
najbardziej zagadkowy był pewien piskliwy dźwięk - nie wie­
dzieliśmy, co słyszymy, zwierzę czy maszynę - lecz to coś
wyrażało grozę doświadczaną przez nas w tym miejscu.
Uznaliśmy, że to musiała być jakaś piła z pobliskiego gospo­
darstwa - ale to jak przeszywała powietrze tego letniego dnia
tak bardzo współgrało z niepokojem, który towarzyszył na­
szemu pobytowi tam. Wyrażało żałobną niezwykłość, która
wypełniała ciszę wokół nas.

W Birkenau, po południu, tak wiele rzeczy rozdziera ser­
ce i umysł; rząd za rzędem trzypoziomowych pryczy, na któ­
rych spali ludzie, pożyczając ze zbiorowego życia ciepło, z
trudem przepływające z ciała do kości i z powrotem. Rozkle­
kotany wózek stojący przed budynkiem z wieloma komina­
mi, który służył za kuchnię. Ten wózek z pewnością przewo­
ził zwłoki. Droga idąca przez środek obozu - Lagerstrasse tu dokonywała się selekcja i stąd szło się bezpośrednio do
miejsca śmierci. Lecz oprócz obrazów były też dźwięki: pta­
ki, krowy, psy gdzieś w pobliżu, zza ogrodzenia wciąż okala­
nego drutem kolczastym, który niegdyś był pod napięciem;
gdy szliśmy do krematoriów i pobliskiego miejsca pamięci

Istnieje fotografia pewnej chwili tego dnia, na której czte­
ry osoby spośród naszej piątki znajdują się fizycznie bardzo
blisko siebie, a jednocześnie każda z nich stoi osobno, spo­
glądając w różnych kierunkach, marszcząc brwi, mrużąc
oczy. Na naszych twarzach maluje się zawahanie przed po­
ruszeniem się, mówieniem, zdobyciem się na wypowiedź.
Nie wyobrażałam sobie, że znajdę sposób na to, by opowie­
dzieć ten dzień; a słowa, które przychodziły, zdumiewały mnie
swoją eliptyczną orbitą, po której krążyły wokół „ t a m " tego
miejsca. Zbyt wiele miejsc na ziemi kryje w sobie pola śmier­
ci; upamiętnianie śmierci na masową skalę w coraz więk­
szym stopniu staje się częścią publicznego dyskursu, szcze­
gólnie po 11 września 2001. Być może moja pewność, że
o d b ę d ę tę pielgrzymkę, jest dla mnie bardziej zrozumiała
teraz, gdy skupiam się na mojej teraźniejszości, na tych go­
rączkowych wysiłkach, aby stworzyć miejsce, które ludzie
będą odwiedzać, aby upamiętniać zmarłych. Dzieje się to
tu, gdzie mieszkam, po drugiej stronie rzeki od miejsca, któ­
re być może już zawsze będzie nazywane Ground Zero, jak
gdyby te słowa przez ten czas czekały na swój odpowiedni
desygnat.

Fran Bartkowski
Spacerując po Krakowie

Walking in Krakow

Gdy przyjeżdżamy
wita nas szara chmura
To tylko smog.

A gray cloud greets us
on arrival.
It's only pollution.

Potem nadchodzi burza
oglądamy ją z holu w hotelu.
To tylko pogoda.

Then comes a thunderstorm
we watch from the hotel lobby.
It's only weather.

Wyruszamy na poszukiwania.
W naszej przygodzie
czujemy się niepewnie.
„Jesteśmy w Polsce"
powtarzamy sobie.

We begin to explore.
We are tentative
in our adventure.
„We are in Poland,"
we reiterate.

A kiedy Polak
we francuskim berecie
nalega, by uścisnąć
nasze amerykańskie dłonie
i pocałować moje,
widzę w jego ukłonach i skłonach
łuk pleców mego ojca
gdy idzie
ze splecionymi z tyłu
rękami
nieomylna oznaka
wolnego czasu

And when the Pole
wearing a French beret
insists on shaking
our American hands,
and kissing mine,
I see in his bowing and bending
the arc of my father's back
as he walks
hands clasped
behind him
some sign of
leisure time

naśladując staruszków
których podglądał w pewnej mieścinie
mniej światowej niż to miasto
mające za sobą epizody
krzywdy i klęski
chluby i chwały.

imitating the old men
he watched in a small town
less worldly than this city
with its histories of
sacking and surrender
and glory and grandeur.

PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Fran Bartko'

Chodzę krokami
mojej matki
zgadując dokąd
wiodły ją
z Kazimierza
niedzielne spacery
gdy odważnie wypuszczała się
na szeroki świat.

it s my mother s steps
that I am walking in
wondering where
from Kazimierz
she might have
strolled Sundays
adventuring into
broader avenues.

Fran Bartkowski
Arbuz

Arbuz

Byłeś moim arbuzomanem
gdy nadchodziło lato
przewracałeś oczami
oblizywałeś wargi
i pomrukiwałeś
w oczekiwaniu

You were my watermelon man
Summer would come
and you'd roll your eyes
lick your lips
and hum in
anticipation

na jedną
z wielkich
czerwonych
przyjemności
życia

of one of life's
great
red
pleasures

„Arbuz", mówiłeś po polsku
jakbym powinna wiedzieć
razem z tobą
jak bardzo przywołuje to
czas miniony
czas stracony

"Arbuz," you'd say
as if I should know
with you
how it conjured
time past
time lost

każde lato
twojego dzieciństwa
w tej
wiejskiej okolicy

summers of your
childhood
in this
countryside

w której obecnie jest
połowa lipca
i
arbuzy
leżą dojrzałe
przy drodze

where it is now
mid-July
and the
arbuz
are ripe
along the roadside

Nie zatrzymujemy się
by kupić je
wracamy
w stronę granicy

We don't stop
to buy
we are making our way
back across the border

opuszczamy ten kraj
jego zrujnowane krematoria
i trzygwiazdkowe hotele

away from this country
with its ruined crematoria
and three-star hotels

i nienawiść do Żydów
która nie ustaje
choć Żydzi odeszli

and jew-hating
that doesn't quit
though the jews are gone
Przełożył Justyn Hunia

Numer 10/2005

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10831" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10809">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/389f7cd51a628ec8637f455e792be32e.pdf</src>
        <authentication>c4949c77aec9bfa8be42d9f0c6e4545f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129085">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5562</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129086">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129087">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129088">
                <text>Holokaust - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129089">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5172</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129090">
                <text>"Ocaleni krwawą historią"/ Barbarzyńca 2005 nr 10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129091">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.51-55</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129092">
                <text>Sobolewska, Joanna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129093">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129094">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129095">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129096">
                <text>Joanna Sobolewska

„OCALENI K R W A W I Ą H I S T O R I Ą "
J A K ŻYĆ P O D O Ś W I A D C Z E N I U H O L O C A U S T U ?
Podstawą rozważań w niniejszej pracy będą konkretne zaisy ocalonych z Holocaustu. Autorka postawiła sobie za cel
' upienie się na indywidualnych biografiach, ponieważ zajmuc się wyłącznie suchymi faktami i datami historycznymi, traci
ę z oczu człowieka i jego indywidualny los. Makrohistoria poądkuje wydarzenia, ale pozwala się łatwo zdystansować,
tym samym zapomnieć. Tylko przeżycia indywidualnego człoeka, jego świadectwo cierpienia, jest w stanie poruszyć do
ębi i spowodować, że zostanie w naszej pamięci.
Po Holocauście na nowo rozgorzała dyskusja o istnieniu
naczeniu wartości, a pytanie: jak po takiej hekatombie żyć,
orzyć obrazy, pisać wiersze? stało się jednym z najbarziej palących i ważnych. Jednak od teoretycznych refleksji
rdziej znaczące wydaje się pytanie najprostsze (a może
"jtrudniejsze): jak żyją ci, którzy przeżyli Holocaust? Jakie
ylematy muszą rozstrzygać w swoim sumieniu? W jaki spob radzą sobie ze swoją przeszłością ci, którzy „krwawią
storią"? T. Adorno pisze:
!

Wciąż trwające cierpienie, ma takież prawo do ekspresji,
jak maltretowany do krzyku, dlatego raczej mylny byłby
sąd, że po Oświęcimiu nie można już napisać żadnego
wiersza. Nie ma jednak błędu w mniej kulturalnym pyta­
niu: czy po Oświęcimiu można jeszcze żyć, a zwłaszcza,
czy ma do tego pełne prawo ten, kto przypadkowo Oświę­
cimia uniknął, a w zasadzie powinien by być stracony [...]
drastyczna wina oszczędzonego.W odwecie nawiedzają
go sny w rodzaju tego, że już nie żył, że został zagazowa­
ny w 1944 roku, i że swą dalszą egzystencję prowadził
jedynie w wyobraźni, jako emanację obłąkanego życze­
nia człowieka zamordowanego przed dwudziestu laty.
1

wina" ocalonego, o której pisze Adorno, na
„Drastyczna wina
*rwc.7\i rzut
r7i it oka
n k a jest
iest czymś
C 7 v m ś absurdalnym.
ahsi irrlalnvm T
pierwszy
Dlaczego bowiem

mają czuć się winni ci, którzy przeżyli Shoah? Niech winni
poczują się ci, którzy doprowadzili do Zagłady! A jednak
poczucie winy jest czymś, co nieustannie powtarza się we
wspomnieniach ocalonych. Nie chodzi tu nawet o poczucie
winy w o b e c konkretnych osób (choć takie też często się
pojawia, zwłaszcza wobec bliskich), jest to abstrakcyjne po­
czucie winy wobec zgładzonych. Zagłada - niewinne ofiary,
ocaleni - „winni, że żyją". Potwierdzeniem tego mogą być
słowa, które padają w komiksie Arta Spiegelmana Maus,
a dotyczą Władka - ocalonego: „...bo sam czuł się winny, że
ocalał" . Poczucie winy, że przeżyło się Holocaust, staje się
piętnem w życiu ocalonych. Mało tego, owo „patologiczne"
poczucie winy nie dotyczy tylko naocznych świadków, jest
ono „transmitowane" dalej, na drugie pokolenie świadków,
z tym że przybiera ono nieco inną postać. Art Spiegelman,
którego rodzice przeżyli Oświęcim, pisze: „To chyba jednak
ma coś wspólnego z poczuciem winy, że mam łatwiejsze
życie niż oni mieli".
2

3

Ci, „co krwawią historią", dostają się w ręce oprawcy po
raz drugi, z tym że teraz jest to ich własna pamięć i gnębiące
poczucie winy. Być może pewnym antidotum na owo poczu­
cie winy mogą być świadectwa ocalonych, które przez wielu
są traktowane jako spłata długu wobec tych, co zginęli.
Jednak niniejsza praca nie będzie poświęcona świadec­
t w o m rozumianym jako „misja mówienia za tych co zginęli",
interesować nas będzie wymiar jednostkowy, osobiste zmie­
rzenie się ze swoją traumatyczną przeszłością. Punktem
wyjścia będą tu wspomnienia Krystyny Żywulskiej, Żydówki,
która uciekła z warszawskiego getta, a później, jako Polka,
przeżyła Oświęcim. Prześledzimy w jaki sposób ocalona ra­
dzi sobie ze swoją sytuacją w getcie, w obozie, jak odnajdu­
je się na wolności (chociaż po wyjściu z getta długo się nią
nie cieszyła). Przyczynkiem do tego będzie analiza języka,
jakim operuje Żywulska. Przez to, w jaki sposób ocalona

BAWŹ^CA
PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Joanna Sobolewska

werbalizuje swoje traumatyczne przeżycia, można dotrzeć
do tego, jak próbowała ona, mimo dramatycznych warun­
ków, w jakich przyszło jej żyć, ocalić w sobie człowieczeń­
stwo i godność. A to jest podstawa do tego, aby później pró­
bować „normalnie żyć". J. Winterson pisała: „Język zawsze
nas zdradza, mówi prawdę, kiedy chcemy skłamać i rozpły­
wa się w bezkształcie, wtedy kiedy najbardziej zależy nam
na precyzji". Skupiając się nie tylko na tym, co, ale także na
tym, jak, mówi Żywulska: spróbujemy uchwycić kondycję
człowieka, który przeszedł przez Holocaust, i aby żyć musi
jakoś uporać się z traumatyczną przeszłością. W pracy od­
wołamy się także do poezji Tadeusza Różewicza, poszerza­
jąc tym samym perspektywę z jednostkowej (przypadek Żywulskiej) do bardziej ogólnej refleksji na temat kondycji oca­
lonych.
4

Aby być ocalonym, czy ocaloną, nie wystarczy jakimś
zrządzeniem losu uniknąć śmierci z rąk oprawcy. Trzeba rów­
nież mieć siłę, aby samemu nie odebrać sobie życia. „Czę­
sto myślałam, aby wejść pod niemiecką kulę. Nie wiem do­
prawdy co mnie zatrzymywało?" , mówi Halszka, współwięź­
niarka Żywulskiej na Pawiaku. No właśnie! Co może powstrzy­
mać człowieka, który żyje „w piekle na ziemi", przed samo­
bójstwem? Co trzyma go przy życiu? Czy można mówić
o jakiejś „irracjonalnej"woli istnienia? Jak można chcieć żyć,
skoro tak naprawdę jest to wegetacja uwłaczająca godności
człowieka? A jednak! „Nic się nie martw [...] człowiek może
znieść dużo, więcej niż sam przypuszcza" , mówi współtowarzyszka Żywulskiej z Oświęcimia. Ale to, że ocaleni znieśli
straszliwe warunki gett i obozów, nie znaczy wcale, że sobie
z tym poradzili wewnętrznie. Nie wystarczy przetrwać i prze­
żyć, aby funkcjonować później „w normalnym" świecie jako
człowiek, a nie jako wrak człowieka.
5

Czyżby więc Żywulska przyjęła postawę pogodzenia się
z rzeczywistością getta? Czy chce powiedzieć: słuchajcie,
to jest getto, tu nie śpiewa się piosenek o miłości. Umieranie
to tutaj „zwykła sprawa", trzeba się z tym pogodzić. Wydaje |
się, że takie dosłowne odczytanie tekstu jest błędne - to prze­
cież wypowiedź zabarwiona gorzką ironią, i z tego też wzglę­
du nie można wnioskować, że ocalona godzi się z rzeczywi­
stością getta. „Pod naporem okrutnych wydarzeń, myśl ludz­
ka układa się niezwykle łatwo w kategoriach obłędu. Zupeł­
nie nie wiadomo, kiedy i jak zaczyna się wypowiadać zdania [
bezlitosne i obce". To, że ocalona wypowiada czasem zda­
nia bezlitosne, nie znaczy wcale, iż przejęła reguły gry getta.
Trudno zdystansować się o d tak okrutnej rzeczywistości,
a tym bardziej niemożliwym jest, żeby ona nie wpływała na
człowieka. Znamienne jest, że choć autorce zdarza się mó­
wić rzeczy okrutne, dodaje, iż w istocie są to słowa „obce",
Przejęcie kategorii getta jest pozorne, Żywulska daje dowo­
dy zdystansowania w wielu fragmentach wspomnień. Nie ma
w niej zgody na taką „rzeczywistość", tak jak nie ma w niej j
pogodzenia się ze straszliwym losem. Doskonale obrazują
to słowa:
9

Doznaję uczucia, że biorę udział w spektaklu. Uczestni­
czę w nim jednak na czyjeś polecenie. Odgrywam rolę
nie mającą nic wspólnego z moim losem osobistym. Sce­
neria tego spektaklu jest mocno przesadzona.
10

6

We wspomnieniach Żywulskiej padają słowa: „[...] są tacy,
którzy w otchłani potrafią zachować g o d n o ś ć " . Nasuwa się
jednak pytanie: jak ocalić godność, skoro ludzie są trakto­
wani jak zwierzęta? Jak zachować indywidualność w rzeczy­
wistości, w której człowiek to egzemplarz opatrzony nume­
rem bądź opaską z gwiazdą Dawida? Czy istnieją jakieś
mechanizmy obronne, które pozwalają zdystansować się od
okrutnej rzeczywistości? Próbując odpowiedzieć na powyż­
sze pytania, skupimy się na konkretnych przykładach. Na
początku swoich wspomnień z getta K. Żywulska pisze:
7

Mogę iść dalej. Wszystko jest w porządku. Za mną bie­
gnie zwyczajna melodia getta. I słowa najzwyklejsze, bo
o umieraniu. I treść najzwyklejsza, bo o człowieku, który
umarł, mówi się, że oddał bono.
8

W powyższym stwierdzeniu uwidacznia się mechanizm I
przetrwania, polegający na dystansowaniu się od otaczającej
rzeczywistości, skazującej kobietę na upakarzające wegeto­
wanie. To nie moje życie, to nie mój „osobisty los", jeżeli byłby!
mój, to ja bym go kształtowała - zdaje się mówić ocalona - to,
co przeżywam w gettcle, to jakaś koszmarna rola do odegra­
nia, na którą zostałam skazana. Taka strategia nie działa
w dłuższej perspektywie, ale pozwala przetrwać tu i teraz.
Wątek dystansowania się od rzeczywistości getta i obo­
zów koncentracyjnych w znamienny sposób pojawia sięteżj
u E. Wiesela. W jego autobiografii pt. Noc uwidacznia się
podobny mechanizm, mający ocalić Wiesela od całkowite­
go utożsamienia się ze swym teraźniejszym, upakarzającyrr
bytowaniem: „Odczuwałem siebie, jako dwie odrębne cało
ści, moje ciało i j a " . Wiesel zdaje się mówić: to moje ciałc
jest zmaltretowane, ulega upokorzeniom, jest traktowane jak
zwierzę; ja nie jestem zwierzęciem, nie sprowadzam się tyl­
ko do podstawowych funkcji życiowych (które i tak nie są
zaspakajane), ja jestem człowiekiem! Powyższa dychotomia
ma ocalić „własne Ja" w tym, który w obozie jest tylko nume
rem.

Numer 10/2005

11

�.OCALENI K R W A W I Ą H I S T O R I Ą '
Interesujące jest to, w jak odmienny sposób Żywulska
i Wiesel werbalizują swe próby ocalenia własnego człowie­
czeństwa. Wiesel dokonuje separacji na ciało i „moje ja",
przy czym swoje ciało sytuuje na zewnątrz siebie. Powyższa
opozycja jest charakterystyczna, bowiem „Kulturowe asocja­
cje, wedle których umysł kojarzy się z męskością, ciało zaś
z kobiecością są w obrębie filozofii i feminizmu doskonale
udokumentowane". „Męski świat" od dawna waloryzował
to, co związane z „duszą", świadomością, umysłem, a ciało
to tylko nic nie znacząca „baza wyjściowa". Nic więc dziw­
nego, że ocalony próbuje odciąć od swego ciemiężonego
ciała „własne ja". Jeżeli zaś chodzi o doświadczenie Żywulskiej, to widać wyraźnie, że u niej nie ma podziału na ciało
i moje „ja", stanowią one spójną całość (co charakterystycz­
ne w pisaniu kobiet). A skoro tak, to ocalona, aby ochronić
w sobie „własne ja" i odseparować się od tragicznego losu,
mówi o nim jak o roli do odegrania.
12

Powyższe wypracowane mechanizmy obronne pomagały
przetrwać w warunkach uwłaczających ludzkiej godności.
Były walką o osobisty los i o „własne ja". Dzięki tym strate­
giom można było przeżyć kolejne minuty, godziny, dni aż do
wyzwolenia. Jednak okazało się, że koniec Zagłady nie ozna­
cza wymazania traumatycznej przeszłości. Ci, którzy prze­
żyli Shoah, oprócz wytatuowanego numeru na przedramie­
niu niosą ze soba piętno pamięci rzeczy, które wykraczają
poza rozum, poza „człowieczeństwo". Traumatyczne prze­
życia zostawiają piętno i mają wpływ na późniejsze życie
ocalonych. Czasem sprawiają, że życie w „normalnym świe­
cie" traci dla nich znaczenie, jest pustą formą. T. Różewicz
pisał:
Moje ciało mówi do mnie/ ja nigdy nie przestanę oddy­
chać/ ja nigdy nie przestanę jeść trawić kochać/ ja twoje
ciało nie przestanę widzieć/ co ty robisz ze mną gdzie
mnie prowadzisz/ czemu chcesz mnie powiesić, na tym
haku pod czarnym sufitem/ czemu chcesz mnie wy­
pchnąć/ z okna drapacza chmur/ czemu mnie rzucasz
pod koła/ zostaw mnie tutaj czyste/ chcę wdychać powie­
trze/ mój język chce wejść w usta dojrzałej dziewczyny/
Jednak moje ciało mówi do siebie/ ja będę żyło bez troski
bez ciebie.

jest godna litości/ o! Różowe ciałka/ wielkogłowych dzieci/
tłuste pędraki/ z białymi pomarszczonymi/brzuszkami/
rośnijcie rośnijcie/ a wy drodzy przyjaciele, towarzysze nie­
doli/ wypchane skóry/ cudacznych zwierzaków/ o! Wory
skórzane/ z których ucieka woda żywa/ spróbujcie się na­
pełnić./ Spróbujcie jeszcze raz.
14

Człowiek po Holocauście to powłoka cielesna pusta w środ­
ku, wydrążona z wszystkich ludzkich uczuć. Jak ma je mieć
ten, kto na własnej skórze doświadczył, że są one tylko wid­
m e m , które s z y b k o znika, g d y pojawia się strach, głód
i wszechobecna śmierć? „Choć organizm funkcjonuje mimo
wszystko", ocalony umiera „za życia". Jest „wykastrowany"
wewnętrznie. Poeta degraduje podmiot liryczny do skóry nie może być człowiekiem ten, kto jest pusty w środku. Ko­
niec wiersza to apel do „towarzyszy niedoli", aby spróbowali
wypełnić pustkę i na nowo stać się człowiekiem. Pojawia się
cień nadziei, Różewicz jest przekonany, że warto podjąć
wysiłek. „Pragnę wtopić się w tłum. To o wiele trudniejsze niż
można by sądzić. Tak trudne, że niweczy radość ocalenia"
- pisze K. Żywulska po wydostaniu się z getta. I nie chodzi tu
chyba tylko o problem ukrycia się przed gestapowcami. Prze­
nosząc powyższą kwestię na poziom wyżej, można zadać
pytanie, czy ocalona do końca życia skazana jest na wyob­
cowanie ze społeczeństwa? Trauma, której doświadczyła,
sprawia, iż nigdy do końca nie zidentyfikuje się z „normal­
nym światem, normalnych ludzi". Mało tego, jak sama pisze,
„Ż początku ich zwyczajność wydaje się niemal zniewagą".
Jak można żyć, skoro obok, tuż za murem, ludzkie życie jest
nic nie warte, a o godności dawno już zapomniano? Jak
można spokojnie budzić się i zasypiać, skoro nieopodal lu­
dzi traktuje się jak zwierzęta? Świat idzie dalej swym torem,
nie ma w nim miejsca na żałobę.
15

16

Bo ludzie którzy czekają/ ludzie którzy przywarli uchem
do ziemi/ ludzie którzy śpią z otwartym okiem/ nie śmieją
się/ Ludzie którzy oddychają/ pod ziemią milczą/ Nadcho­
dzi czas/ Rośliny których korzenie i kwiaty, rozwijają się
pod ziemią do słońca/ zaczną lecieć/ W ciszy tak drogo
okupionej/ słychać piosenkę więźnia/ Padają trawy pod
kosą / można je ogniem wypalić/ ale kto mocen jest roz­
kazać/ ziemi wiosennej:Ziemio!/ Nie wolno ci rodzić zie­
leni/ I nie noś na sobie bujnych traw.

13

Przytoczony wyżej wiersz możemy odnieść do sytuacji
ocalonego, który po doświadczeniach Holocaustu nie może
się odnaleźć w zwykłej rzeczywistości, chce popełnić samo­
bójstwo. Jednak „jego ciało" nie godzi się na to. Ciało, które
przeszło tyle mąk i upokorzeń, ciągle chce żyć. Różewicz
ukazuje jak trudny jest proces „wchodzenia w świat" po tym,
gdy było się świadkiem Zagłady. W „normalną" rzeczywistość
najpierw wpisuje się ciało, wraz ze swoimi zwykłymi potrze­
bami i pragnieniami. Jednak podmiot liryczny dystansuje się
wobec ciała, ma w sobie „trwogę", która nie pozwala mu
„normalnie" żyć, a tego właśnie chce ciało. Być może i sam
podmiot liryczny z czasem pójdzie za głosem swego ciała,
nauczy się żyć, mimo wszystko...
Tragiczną kondycję ocalonego opisuje Różewicz jeszcze
dobitniej w wierszu Opowiadanie spreparowanej
skóry:
Wypchany. Z fałszywym/ okiem w którym światło/ zała­
muje się jednak prawidłowo/ bo oko jest prawdziwe/ (pro­
szę mi wierzyć/ organizm funkcjonuje/ mimo wszystko bez
zarzutu)/ spreparowany przez/ lśniących jak narzędzia/
chirurgiczne gestapowców/ (precyzyjne instrumenty fa­
szyzmu/ pokrywały się potem/ uderzając miarowo głowę/
żołądek krocze badanego)/ jestem skórą/ nieznanego
człowieka/ którego wnętrzności/ rozniosły szczury/ po
śmietniskach świata/ wypchana skóra/ nie kocha nie cier­
pi/ nie śmieje się i nie płacze/ udaje udaje/ wypchana skóra

17

Ziemia dalej rodzi swe plony, choć nasiąknięta jest krwią
niewinnych ofiar, a ocaleni, włączając się w nurt świata, czu­
ją się jak zdrajcy. „I zobaczyłem, że moje piekło nie jest wszę­
dzie. Ciągle dzieje się zwykłe życie" - mówi Władek, boha­
ter komiksu Maus, jakby zdziwiony, że życie dalej toczy się
jak gdyby nigdy nic. Rządzi się ono swoimi prawami, trudno
mieć o to pretensję, tylko jak ma usytuować się w nim ocalo­
ny? Skoro w gettach i obozach podważono wszystkie „ludz­
kie" wartości, złamano wszelkie tabu, to czy można wrócić
do życia? Ocalony jest mieszkańcem ziemi niczyjej, nie na­
leży już do zwykłego świata, choć tak do niego tęsknił. Wkra­
cza w świat z takim bagażem doświadczeń, że już zawsze
będzie trochę z boku. Paradoksalnie, po Holocauście ocale­
ni dalej żyją w swoistym gettcie, do którego nie mają dostę­
pu ci, którzy nie doświadczyli na własnej skórze „piekła na
ziemi".
18

Ona była po ciemnej stronie/ którą ja nawiedzam we śnie/
budzę się przestraszony(...)/ jej twarz rozpada się w mo­
ich dłoniach .
19

Niezależnie od stopnia pokrewieństwa czy zażyłości po­
między tymi, którzy przeszli przez „piekło obozów i gett",
a tymi, którzy stali obok, czy też tymi, którzy urodzili się już

PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Joanna Sobolewska
po Zagładzie, zawsze będzie istniała szczelina, której nie da
się zniwelować. „Wiem, że to brzmi kretyńsko, ale w pew­
nym sensie żałuję, że nie mogłem być w Auschwitz razem
z rodzicami, żeby zrozumieć co oni naprawdę p r z e s z l i " wyznaje Art Spiegelman w Mausie. W stwierdzeniu tym wi­
dać, że syn ocalonych czuje się odseparowany od rodziców.
Ma poczucie, że nigdy nie będzie w stanie wniknąć w „ich
świat" i na zawsze pozostanie kimś z zewnątrz. Kiedy Art
pyta ojca o to, co przeszła mama podczas Holocaustu, Wła­
dek odpowiada: „Ona przeszła to samo co ja, okropność".
Mimo że każdy z nich przez piekło na ziemi przechodził in­
dywidualnie, to o w a wspólnota traumatycznej przeszłości
łączy na swój sposób ocalonych. Tworzą oni pewien zamknię­
ty świat, niedostępny dla „zwykłych ludzi".
20

21

Dla człowieka z zewnątrz rzeczywistość obozu, getta to
przerażający nocny koszmar, natomiast dla ocalonych to
część ich życia, której nie mogą wymazać z pamięci. „To nie
takie proste wyzwolić się z balastu przeszłości, która nie daje
o sobie zapomnieć". Ocaleni, mimo że często mieli wraże­
nie, jakby sytuacja, w której się znaleźli, była sennym kosz­
marem, musieli borykać się z realnymi problemami, podej­
mować decyzje, które zaważyły na całym ich życiu. W przy­
padku K. Żywulskiej ową najtrudniejszą decyzją było to, że
uciekając z getta, postanowiła, że zabierze tylko matkę,
a ojca zostawi. Wychodząc z mieszkania, Żywulska oznaj­
mia „zdroworozsądkowym" tonem: „Nie może iść, ponieważ
zaszkodzi sobie i nam. Ojciec chyba rozumie". Być może
ojciec rozumie, a jeśli nie, to wybaczy. Problem jednak w tym,
czy ocalona może wybaczyć sobie? Na początku ma się wra­
żenie, że nie jest to dla niej żaden problem. Jej beznamięt­
ne, lapidarne stwierdzenie zdaje się wyrażać myśl: trudno,
tak już musi być, jeżeli my mamy przeżyć, ojciec musi zo­
stać. Mimo wszystko oczekuje się, że Żywulska powróci do
tematu. Jednak ona milczy, a w tym milczeniu wyczuwa się
pełną determinacji konsekwencję i ogromne napięcie. Po
pewnym czasie ocalona podejmuje wątek ojca. Po spotka­
niu z byłym gestapowcem, który uratował Żydówkę i przy­
padkowego mężczyznę, Żywulska mówi: „A jednak to on
właśnie powiedział do obcego: będziesz żył, podczas gdy ja
tego dnia zatrzasnęłam - niby wieko trumny - drzwi mieszka­
nia w gettcie, opuszczając mojego ojca". Owo gorzkie i głę­
boko tragiczne wyznanie dowodzi tego, jak bardzo ocalona
22

23

24

cierpi z powodu swej decyzji. Znamienny jest sam fakt, że
swój „podły" czyn zestawia ze „szlachetnym" uczynkiem by­
łego gestapowca. Zabieg ten pozwala chociaż w części uświa­
domić czytelnikowi, jak strasznie musi się czuć Żywulska, któ­
ra zdaje się mówić: cóż ze mnie za człowiek, skoro zostawiam
własnego ojca? Nawet gestapowiec zdolny jest do „ludzkich"
czynów, podczas gdy ja sama zachowałam się jak kat swoje­
go ojca. „Szczelina zmierzchu, jaką był Holokaust, jest odręb­
nym konstruktem kulturowym. Był to świat, który miał własną
przestrzeń, własny czas, własne reguły postępowania i nor-f
my m o r a l n e " - pisze B. Engelking. Trudno się z nią nie zgo­
dzić. A skoro tak, to dlaczego Żywulska czuje się winna, że
zostawiła ojca? Przecież świat, w którym go zostawiła, rządził
się innymi prawami. Aby przeżyć, musiała kierować się zdro-j
wym rozsądkiem, a ten nakazywał jej zostawić zniedołężniałego ojca, mógłby on udaremnić ucieczkę. Jednak dla ocalo­
nej sprawa nie jest taka prosta. Czuje się winna, bo mimo
okrutnych doświadczeń, które ją spotkały, pozostała Człowie­
kiem, w pełnym tego słowa znaczeniu.
25

Ocaleni sytuują się między d w o m a światami, a ich trage­
dia polega miedzy innymi na tym, że prawa zwykłego życia
przykładają do tego z czasu pogardy. „Ten pociąg jest już
daleko. Ale odtąd już zawsze będzie przejażdżał przede
m n ą " - pisze Żywulska, gdy po wyjściu z getta widzi po­
ciąg z transportem Żydów. Ten pociąg będzie symbolicznie)
przejeżdżał podczas ukrywania się w Warszawie, ale i po
wojnie, kiedy to Żywulska zajmuje się pisaniem, poniewa
zawsze już będzie czuła „winę ocalonej".
26

Ja człowiek pobity w tej wojnie/ jak drzewa i trawa/ ja
wyziębiony, jak podziemia kościołów/ ja dół pełen wspo­
mnień/ a jedne leżą na drugich pisze Różewicz, po chwili dodając:
Wy nie znacie naszej śmierci/ nie kryjecie pod korą/ ciem­
nych korytarzy/ wy z twarzami w słońcu/ dzieci moje/ Dla
was milczę w środku majowego pola.
27

W cytowanym powyżej wierszu poeta doskonale uchwy­
cił kondycję ocalonego, który nie może odseparować się od
swej przeszłości. Wspomnienia nachodzą go w zwyczajnych

Numer 10/2005

�OCALENI K R W A W I Ą HISTORIĄ"...
sytuacjach, podczas trywialnych czynności. Czy to znaczy,
że ocaleni skazani są na życie przeszłością? Chyba nie...
Poeta mimo wszystko milczy, „w środku majowego pola",
nie chce kalać wiosennego krajobrazu. Mówi, że robi to dla
dzieci, ale wydaje się, że jest to również sugestia, iż ocaleni
powinni uczyć się „wchodzić w świat", powinni zacząć cie­
szyć się krajobrazem, a nie dystansować się od niego. Jed­
nak to nie jest takie proste.
„Pamiętam, jak w czasie pierwszej akcji siedziałam z moją
rodziną w piwnicy, a nad nami chodzili Niemcy. Myśmy się
tylko modlili, żeby oni byli bez psów. Cały czas jedliśmy kru­
che ciastka. Śmieszne jest to zestawienie - ten strach i kru­
che ciastka" - wspomina Irena Tarłowska. Prawdopodob­
nie do końca życia kruche ciastka kojarzyć się będą ocalo­
nej z tą sytuacją. Zwykłe przedmioty działają jak katalizatory
- wywołując lawiny w s p o m n i e ń , przypominają o strachu,
bólu, upokorzeniu. Ocaleni żyją więc w swoistym „podwój­
nym świecie". Tego nie można uniknąć, można natomiast
starać się utrzymać r ó w n o w a g ę pomiędzy t y m , co było,
a tym, co jest. Inaczej przeszłość wchłonie teraźniejszość.
Z drugiej jednak strony wypieranie na siłę traumatycznej
przeszłości i życie chwilą teraźniejszą jest oszukiwaniem sa­
mego siebie. „Nie można sobie amputować kawałka prze­
szłości; trzeba być sobą z całym dobrodziejstwem inwenta­
rza" - stwierdza w wywiadzie I. Tarłowska. Rzeczywistość
gett i obozów na swój s p o s ó b ukształtowała o c a l o n y c h ,
wpłynęła na ich postrzeganie świata, ludzi, samego siebie
bez względu na to, jak bardzo chcieliby zdystansować się
od niej.

z getta, a później z obozu, dowodzi tego, że jej tożsamość
wyznaczają także tamte traumatyczne wydarzenia. „Życie to
historia tego życia poszukująca sposobu opowiedzenia o niej.
Zrozumieć siebie samego, to być zdolnym do opowiadania
o samym sobie historii..." Można więc mieć nadzieję, że wspo­
mnienia napisane przez Żywulska, były swoistą psychoautoterapią, która pomogła jej w zrozumieniu siebie.
32

Historia cierpienia przestaje być możliwa do przyjęcia,
a nawet przestaje być historią. Cierpienie zrywa nić narra­
cyjną, ponieważ powoduje skrajną koncentrację na jed­
nej chwili. Koncentracja ta niszczy ciągłość między prze­
szłością, teraźniejszością a przyszłością, stając się przy­
czyną niemożności opowiadania o sobie.

28

29

W tomiku Nożyk Profesora Różewicz opisuje nóż „z ob­
ręczy beczki", który jego przyjaciel przywiózł z obozu:

33

Idąc tym tropem, można zaryzykować stwierdzenie, że
skoro ocaleni potrafią mówić o swoich traumatycznych przej­
ściach, to w pewnym stopniu przepracowali w sobie (jak
powiedzieliby terapeuci) cierpienia, jakich doznali w prze­
szłości, a dzięki t e m u m o g ą m i m o wszystko s p o g l ą d a ć
w przyszłość...

1. T.W. Adorno, Dialektyka negatywna, przeł. K. Krzemieniowa, Kra­
ków 1986, s. 509.
2. A. Spiegelman, Maus cz. II. Opowieść ocalałego. I tu się zaczęły
moje kłopoty, przeł. R Bikont, Kraków 2001, s. 44.
3. Tamże, s. 16.
4. J. Winterson, Płeć wiśni, przeł. Z. Batko, „Literatura na Świecie"
1996, nr 4, s. 254.
5. K. Żywulska, Pusta woda, Warszawa 1963, s. 171.
6. K. Żywulska, Przeżyłam Oświęcim, Warszawa 1960, s. 71.

zobaczyłem go pierwszy raz/ na biurku Profesora/ tak
gdzieś w połowie wieku XX/ dziwny nożyk - pomyślałem / ani to nóż do cięcia papieru/ ani do obierania (strugania)
kartofli/ ani do ryby ani do mięsa/ leżał między Matejką
i Rodakowskim/ między Kantorem Jaremianką i Sternem
[...]/ minęło dwadzieścia lat/ „dziwny nożyk" pomyślałem/
leżał między książką o kubizmie/ i końcem krytyki/ pew­
nie otwiera nim koperty/ a w obozie/ obierał kartofle/ albo
się golił/ no tak - powiedział Profesor - obierki mogły ura­
tować od śmierci głodowej [...].

7. K. Żywulska, Pusta woda, s. 78.
8. Tamże, s. 14.
9. Tamże, s. 47.
10. Tamże, s. 30.
11. E. Wiesel, Noc, przeł. E. Horodycka, Oświęcim 1992, s. 90.
12. J. Butler, Podmioty płci, płciowość, pragnienia, przeł. B. Ko­
peć, [w:] Spotkania feministyczne, Warszawa 1994-1995, s. 65.
13. T. Różewicz, Opowiadanie traumatyczne duszyczka, Kraków 1979,
s. 33-34.

30

14. T. Różewicz, Czerwona rękawiczka, [w:] tenże, Poezja, t. I, Kra­
ków 1988, s. 105.

Co robi ten dziwny przedmiot, pochodzący z „innego
świata", na biurku profesora? Jak może leżeć spokojnie
wśród książek, albumów z malarstwem, notatek? A jednak!
Bo całe „piekło", jakie musiał przejść profesor, należy d o jego
życia, stanowi jego bolesną, ale jednak część.
Będąc w więzieniu, Żywulska zastanawia się:

15. K. Żywulska, Pusta woda, s. 68.
16. Tamże.
17. T. Różewicz, Czas który idzie, Kraków 1951, s. 6.
18. A. Spiegelman, Maus, s. 105.
19. T. Różewicz, Opowiadanie traumatyczne duszyczka,

s. 42-43.

20. A. Spiegelman, Maus, s. 16.
21. Tamże, s. 160.

„Jaki jest mój życiorys? Jak się nazywam, dokumenty
zmieniałam wielokrotnie... Dokonam obrachunku ustalę
swoją biografię?"

22. K. Żywulska, Pusta woda, dz. cyt., s. 100.
23. Tamże, s. 60.

31

24. Tamże, s. 114.
25. B. Engelking, Na łące popiołów, Warszawa 1993, s. 5.

I słowa te, chociaż bezpośrednio odnosiły się do konkret­
nej sytuacji (Żywulska musiała ustalić wersję dla gestapo),
można zinterpretować także na płaszczyźnie bardziej osobi­
stej. Ocalona cały czas zmaga się z problemem własnej toż­
samości, ciągłe zmiany dokumentów, życiorysów, permamentne „odgrywanie ról" sprawiają, że Żywulska czuje się zagu­
biona. Nie chce utożsamić się ze swoimi „rolami", bowiem są
one wymuszane przez rzeczywistość getta, a w niej nie ma
zgody na taką rzeczywistość, chce odseparować od niej swo­
je „ja". Jednak sam fakt, że ocalona opisuje swoje przeżycia

26. K. Żywulska, Pusta woda, s. 97.
27. T. Różewicz, Czas..., dz. cyt., s. 13.
28. I. Tarłowska, cyt. za: B. Engelking, Na łące popiołów, s. 163.
29. Tamże, s. 162.
30. T. Różewicz, Nożyk profesora, Wrocław 200, s. 18.
31. K. Żywulska, Pusta woda, s. 138.
32. P. Ricoeur, Filozofia osoby, przeł. M. Frankiewiczów:] Tożsamość
człowieka, red. A. Gałdowa, Kraków 2000, s. 136.
33. J. Pawlak, P. Ricoeura koncepcja
Tożsamość człowieka, s. 137.

BAW^CA
PISMO ANTROPOLOGICZNE

tożsamości narracyjnej,

[w:]

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10830" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10808">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f2cae365c9720476067c6769d98ee353.pdf</src>
        <authentication>4c9c5ade95afcf4637360c876c878277</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129074">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5561</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129075">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129076">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129077">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5171</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129078">
                <text>O losie, z którym nie można się pogodzić/ Barbarzyńca 2005 nr 10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129079">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.48-50</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129080">
                <text>Jupowiecka, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129081">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129082">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129083">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129084">
                <text>Ewa Jupowieck,

O L O S I E , Z K T Ó R Y M N I E M O Ż N A SIĘ POGODZIĆ
[...] kopię wiecznym piórem swój grób, pracowicie, jak
przymusowy robotnik, na którego wrzeszczą co dzień,
żeby głębiej rył łopatą i mocniejszym, słodszym głosem
wyśpiewywał nuty swojej śmierci.
Imre Kertesz
1

W 2002 roku węgierski pisarz, były więzień o b o z ó w
w Oświęcimiu i Buchenwaldzie, Imre Kertesz, otrzymał lite­
racką Nagrodę Nobla za pisarstwo, które przeciwstawia do­
świadczenie jednostki barbarzyństwu historii. Co wyjątkowe­
go odnajdujemy w twórczości Kertesza?
Bez wątpienia odważny bezkompromisowy język, rzeczo­
wy i zdystansowany, jak również filozoficzny bagaż jego po­
wieści zmuszający czytelnika do stawiania sobie trudnych,
nie zawsze przyjemnych pytań. A także poruszaną przez
Kertesza wciąż niewyczerpaną tematykę Zagłady, którą pi­
sarz łączy z uniwersalną refleksją nad człowiekiem i jego
kondycją we współczesnym świecie. W kontekście zbrodni
ostatniego stulecia pisze o cenie, jaką trzeba było zapłacić,
aby przetrwać, oraz o sensie życia i statusie kultury po Oświę­
cimiu.
PIÓRO JEST MOJĄ ŁOPATĄ
Bohater Kadyszu za nienarodzone dziecko podobnie jak
Kertesz jest pisarzem i tłumaczem, który był więźniem obo­
zu w Oświęcimiu. Pisanie jest dla niego nie tylko zawodem,
sposobem zarabiania na życie, lecz warunkiem istnienia: „ja
zawsze pracuję, a zmusza mnie do tego nie tylko koniecz­
ność zarabiania na chleb, lecz fakt, że g d y b y m nie praco­
wał, to bym istniał, a g d y b y m istniał zmusiłoby mnie to do
najrozmaitszych, lepiej żebym nie wiedział jakich, rzeczy"
(IKK, s. 9). Pisanie jest dla niego formą radzenia sobie z ży­
ciem lub raczej ucieczką przed nim. Narrator Kadyszu zma­
ga się z wewnętrzną pustką, strachem, wspomnieniami, tłu­
mi uczucia, świadomie odsuwa od siebie bliskich I wybiera
samotność. Nie tylko dobrowolnie skazuje się na wygnanie,
lecz niemal rozkoszuje się własnym bólem: „nie piszę po to,
by odnaleźć w tym radość, wręcz przeciwnie, pisząc szu­
kam bólu, tak zapewne dlatego, że ból jest prawdą, a na to,
co jest prawdą, istnieje bardzo prosta odpowiedź: prawda
nas zjada" (IKK, s. 109-110).

pobytu w obozie zagłady, uzmysławia, że można zabić czło­
wieka, nie uśmiercając go. Bezpowrotnie zabić w nim część
człowieczeństwa, czyniąc niezdolnym do miłości, do zwy­
czajnego życia, skazując na wieczny strach, na trwanie ku
śmierci. I podobnie jak bohater mówi o matce swojej żony,
że jej chorobą było Auschwitz, a z tego nie można się wyle­
czyć, tak on sam cierpi na nieuleczalną traumę mającą źró­
dła w jego tragicznej przeszłości. Jest ona jednym z powo­
dów, dla których kategorycznie sprzeciwia się posiadaniu
dziecka. Swą decyzję uzasadnia, powtarzając, że świadoma
rezygnacja z dziecka jest koniecznym i ostatecznym znisz­
czeniem jego własnego istnienia. Inny objaw tej traumy to
życie „jak gdyby w każdej chwili mogli wrócić Niemcy [...}!
właściwie nie było to życie, ale wegetacja, tak, mówiąc ści­
śle, wegetacja, żeby przeżyć" (IKK, s. 77).
Postawa bohatera wpisuje się w model kultury posttraumatycznej skupiającej się „wokół centralnego urazu, zadaw­
nionego i wypartego, który niespodziewanie powraca i pod­
daje rewizji całą bieżącą rzeczywistość. Kultura owa nie chce
wyleczenia - raczej spełnia się w obsesyjnym wpatrywaniu
w niegojącą się ranę".
W prowadzonym przez całą powieść monologu główne­
go bohatera towarzyszy mu utwór Paula Celana Fuga śmier­
ci. To chyba najbardziej znany wiersz poety, którego twór­
czość zakorzeniona jest w tematyce Holocaustu; poety, któ­
rego życie napiętnowane zostało przez Zagładę i któremu
z piętna tego nigdy nie udało się uwolnić. Wybór właśnie
tego utworu, którego kolejne wersy przeplatają Gak w mu­
zycznej fudze) strukturę Kadyszu nie jest z pewnością przy­
padkowy.

Warunkiem pracy jest dla niego bycie nieszczęśliwym.
Wybiera emocjonalne i fizyczne odosobnienie w imię roz­
paczliwie bronionej wolności, która jednak, jak sam przyznaje,
jest zamykaniem się wwiezieniu. Jest wolnością zawsze prze­
ciw czemuś lub komuś, atakiem lub ucieczką. Bohater Ker­
tesza podąża ku „emocjonalnej sklerozie" i z pewną d u m ą
mówi o swoim nieprzystosowaniu do świata. Potrafi pisać
jedynie z sarkazmem i drwiną, nigdy spod jego pióra nie
powstają opisy szczęścia, miłości czy czułości. Sam tłuma­
czy: „może po prostu dlatego, że chyba we mnie
nie ma
miłości, ale - mój Boże! - kogóż ja miałbym kochać i dlacze­
g o " (IKK, s. 14). To dramatyczne wyznanie wydaje się klu­
czowe dla zrozumienia postawy bohatera. Ukazuje skutki

48

Numer 10/2005

2

�Krzyczy słodziej zagrajcie śmierć ta śmierć jest mistrzem
z Niemiec
Krzyczy ciemniej ciągnijcie po skrzypkach a z dymem
wzlecicie w powietrze
Grób wtedy macie w chmurach tam się nie leży ciasno
3

Dla narratora Kadyszu pióro jest jego łopatą. Kopie nią
grób, który inni zaczęli kopać dla niego w powietrzu. To upar­
cie powracające zdanie świadczy o nieumiejętności pogo­
dzenia się i oderwania od przeszłości (bo czy z taką prze­
szłością można w ogóle się pogodzić?), a tym samym po­
wrotu do „normalnego" życia.
SZCZĘŚCIE O B O Z Ó W

KONCENTRACYJNYCH

Los utracony to historia piętnastoletniego węgierskiego
Żyda zesłanego najpierw do obozu w Oświęcimiu, następ­
nie w Buchenwaldzie i Zeitz. Rzeczowy, nie pozbawiony iro­
nii, antypatetyczny styl powieści oraz relacja chłopca, który
niewolę traktuje początkowo jak przygodę, m o g ą szokować
czytelnika. Bohater, choć nie rozumie narzuconego mu losu,
nie sprzeciwia się mu, nikogo nie ocenia, nie oskarża; aby
przetrwać, stara się jak najlepiej dostosować do sytuacji,
w której się znalazł. Otaczającą go obozową rzeczywistość
przyjmuje z poczuciem oczywistości, próbuje dostrzec jej
sens, a nawet polubić. Niemal na wszystko znajduje wytłu­
maczenie, nie użala się nad sobą, ani pomimo wciąż pogar­
szającej się kondycji fizycznej, nie załamuje: chciałoby mi
się jeszcze trochę pożyć w tym pięknym obozie koncentra­
cyjnym - mówi, będąc na skraju wyczerpania.
4

W Buchenwaldzie Gyorgy poznał, czym jest solidarność,
gdyż przetrwał dzięki nieoczekiwanej p o m o c y współwięź­
niów. Doświadczył także, choć brzmi to szokująco, chwil
szczęścia. Równie niezwykłe są jego wspomnienia o nudzie
w obozie, o czasie, o szarych dniach powszednich niewoli.
Różnica pomiędzy narratorem Kadyszu a bohaterem Losu
utraconego to różnica w odbiorze świata przez dziecko i przez
osobę dojrzałą. To ta sama różnica, o której mówi Kertesz,
porównując biografię własną i Tadeusza Borowskiego:

podmienieni, teraz nie czuliby tej „inności", a nikt nie zauwa­
żyłby różnicy.
Podobne zmagania z własną tożsamością przeżywa żona
narratora Kadyszu za nienarodzone dziecko. Nie jest osobą
religijną, nie zna żydowskiej kultury i nie interesuje się nią,
ani język, ani sposób życia nie odróżnia jej od innych. Od
tego przekleństwa-jak sama mówi - nie ma ucieczki, a chcia­
łaby przynajmniej wiedzieć, co czyni ją Żydówką. Z rodzin­
nego d o m u zapamiętała uwikłany w poczucie winy nakaz,
że jako Żydówka „musi mieć wyłącznie żydowskie
uczucia
i żydowskie myśli" (IKK, s. 104), lecz jednocześnie, patrząc
na twarze na zdjęciach z obozów zagłady, zadaje drama­
tyczne pytanie: co ja mam z nimi wspólnego?
Sam narrator Kadyszu o swoim byciu Żydem mówi jako
o „fakcie niezbyt przyjemnym, a zwłaszcza niezupełnie zro­
zumiałym, który w dodatku czasami może się okazać nie­
bezpieczny dla życia" (IKK, s. 34). Rozpaczliwie sprzeciwia
się posiadaniu dziecka między innymi dlatego, że „skazu­
jąc" je na żydostwo, nie mógłby dać mu niczego, „ani wytłu­
maczenia, ani wiary, ani broni", nie wiedziałby, co odpowie­
dzieć, gdyby usłyszał od niego/ niej: „Nie chcę być Żydem!".
Własną tożsamość bohater tak opisuje:

Potraktowałem swoje obozowe przeżycia jak materiał,
który należy opisać. Borowski nie mógł tego zrobić, bo
był starszy ode mnie, gdy trafił do Oświęcimia. Gdy jest
się dzieckiem, to ma się zaufanie do świata pomimo strasz­
nych przeżyć. Człowiek dorosły po takim koszmarze jak
Auschwitz załamuje się.

moje żydostwo nic dla mnie nie znaczy, mówiąc ściśle,
jako żydostwo nie znaczy dla mnie nic, jako doświadcze­
nie jest wszystkim, [...] moim życiem, czyli przetrwaniem,
formą bytu duchowego, jakim żyję i jaki podtrzymuję ni­
czym duchową formę istnienia, poprzez którą trwam,
i mnie to wystarcza (IKK, s. 115).

5

Jednym z najbardziej dotkliwych dla Gyorgya doświad­
czeń jest sam powrót do Budapesztu. Okazuje się, że nie
potrafi przekazać swoich przeżyć, inni nie są w stanie go
zrozumieć. Dopiero będąc w d o m u na pytanie, co czuje,
odpowiada - „Nienawiść".
BYĆ ŻYDEM
„Jakim Żydem jest bowiem człowiek, który nie otrzymał
religijnego wychowania, nie mówi po hebrajsku, dzieła źró­
dłowe kultury żydowskiej są mu w zasadzie obce i żyje nie
w Izraelu, lecz w Europie?" - pyta Kertesz sam siebie i z po­
dobnym pytaniem zmagają się bohaterowie jego powieści.
Dla młodych bohaterów Losu utraconego bycie Żydem
wiąże się z noszeniem żółtej gwiazdy, z antyżydowskimi prze­
pisami, z pracą przymusową, a ostatecznie z zesłaniem do
obozów koncentracyjnych. Nie rozumieją jednak, dlaczego
to akurat ich dotykają te represje i nienawiść, jaki jest „sens"
bycia Żydem i związanego z tym „poczucia inności". Gyorgy
w rozmowie z koleżankami przytacza bajkę o królewiczu
i żebraku, mówiąc, że gdyby to oni zostali jako niemowlęta
6

Do podobnych wniosków dochodzi Gyorgy z Losu utra­
conego, mówiąc, że nie można rozpocząć nowego życia,
a jedynie kontynuować stare, że on także przeżył dany mu
los („To nie był mój los, ale ja go przeżyłem") i nadal musi
kroczyć wraz z nim.
Dla bohaterów Kertesza ich żydowska tożsamość jest
czymś, czego nie rozumieją, co zostało im odgórnie narzu­
cone, a co na dodatek stanowi zagrożenie (włącznie z za­
grożeniem życia). Szukają prawdy o sobie i swoim losie poza
źródłami mogącymi tkwić w religii, języku czy kulturze.
Jest to nie tylko odważne, ale przede wszystkim trudne
potraktowanie tematu. Sam Kertesz nie daje też łatwych o d ­
powiedzi. O własnym stosunku do bycia Żydem pisze: „Żeby
moje „bycie pisarzem" i moja żydowskość zespoliły się we
mnie w jedną kategorię, musiałem zacząć postrzegać ży­
dowskość tak samo, jak postrzegałem bezbłędnie wykorzy­
stywanie możliwości tworzenia - jako zadanie".
Bohaterowie Kertesza zmagają się ze swoją tożsamością,
próbują ją zrozumieć, uczą akceptować. Dla nich również,
tak jak dla samego autora, jest ona zadaniem.

PISMO ANTROPOLOGICZNE

7

�Ewa Jupowiecka
JĘZYK HOLOCAUSTU, KULTURA PO
HOLOCAUŚCIE
Kopali i nic już nie słyszeli;
nie stali się mądrzejsi, nie wynaleźli żadnej pieśni,
nie wymyślili sobie żadnego języka.
Paul Celan
8

[...] Oświęcim dowiódł niezbicie klęski kultury. Fakt, że
mogło się to wydarzyć pośród całej tradycji filozofii, sztu­
ki i oświecających nauk, mówi coś więcej niż tylko to, że
ta tradycja, ów duch, nie potrafił owładnąć ludźmi i ich
zmienić. W samych owych dziedzinach, w ich emfatycznym domaganiu się autarkii, mieszka nieprawda. Wszel­
ka kultura po Oświęcimiu, włącznie z jej najwnikliwszą
krytyką, jest śmietniskiem.
9

powrocie do domu nie potrafi przekazać swoich doświadczeń,
jest i już zawsze pozostanie całkowicie niezrozumiany. Kosz­
maru obozu nie można bowiem wyrazić językiem kultury
sprzed Holocaustu. Jednocześnie nie istnieje wyłączny język
Holocaustu, bo - zauważa Kertesz - czyż język ten nie byłby
tak straszliwy i tak żałosny, że w końcu zniszczyłby tych, któ­
rzy by nim mówili? Istnieją jedynie świadkowie i dopóki żyją,
dopóty w nich żyje język ich doświadczeń, którym próbują
nam je przekazać. Pisarze Holocaustu, według Kertesza, za­
wsze są duchowymi wygnańcami, bez ojczyzny, języka, kul­
tury. Paul Celan pisał, że język musiał przejść przez własne
niemożności odpowiedzi, milczenie, przez mroki niosące
śmierć mowy, lecz nie odnalazł słów na to, co się wydarzyło.
Szedł jednak przez „dzianie się", a ci, którzy się z nim zmaga­
li, wkroczyli własnym istnieniem do języka.
10

Nawiązując do słynnej tezy Adorno, że tworzenie poezji
po Oświęcimiu byłoby barbarzyństwem, Kertesz twierdzi, że
po Oświęcimiu można pisać tylko o Oświęcimiu, że nie ist­
nieje współczesna literatura, na którą doświadczenia Zagła­
dy nie miałyby wpływu.
Bohaterom Kertesza, tak jak milionom ofiar Holocaustu
trudno pogodzić się z losem, który ich spotkał. O losach tych
nie wolno jednak zapomnieć, gdyż są częścią naszego wspól­
nego losu - człowieka i kultury europejskiej.
Imre Kertesz dzięki swojej twórczości nie pozwala nam
o tym zapomnieć.
1

I. Kertesz, Kadyszza nienarodzone dziecko, przeł. E. Sobolewska,
Warszawa 2003, s. 48. Cytaty z tego wydania oznaczone są w nawiasie
skrótem IKK i numerem strony.
2

J. Tokarska-Baklr, Jedwabne - historia jako fetysz, „Gazeta Wybor­
cza" z dnia 15-16.02.2003, s. 20.
3

R Celan, Fuga śmierci, przeł. S. J. Lec, [w:] Tenże, Utwory wybrane,
oprać. R. Krynicki, Kraków 1998, s. 25.
4

1 . Kertesz, Los utracony, przeł. K. Pisarska, Warszawa 2002, s.192.
1 . Kertesz, cyt. za: Kertesz o Borowskim, [w:] K. Varga, Węgierski No­
bel, „Gazeta Wyborcza" z dnia 11.10.2002, s. 4.
5

Kertesz niewątpliwie zgodziłby się w tym miejscu z The­
odorem Adorno. Dla niego również w Oświęcimiu upadła
europejska kultura wraz z całym swym etycznym dorobkiem;
czas Oświęcimia uważa on za jej punkt zerowy. Obecnie stoi
przed nami moralne zadanie ożywienia wartości i wniesienia
ich do nowej kultury europejskiej. W odbudowę tę musi być
jednak wpleciona pamięć Zagłady.
Młodemu Gyorgyowi z Losu utraconego wszystko to, cze­
go nauczył się, dorastając, cały kulturowy bagaż, jaki ze sobą
przywiózł, w obozie okazał się nieprzydatny. Aby przetrwać,
musiał go odrzucić i przejąć język swoich katów. Dlatego po

50)

6

I. Kertesz, Los odzyskany, przeł. J. Goszczyńska, „Gazeta Wybor­
cza" z dnia 11.10.2002, s. 6.
7

tamże, s. 6.

8

P. Celan, A ziemia była w nich, przeł. F. Przybylak, [w:] Tenże, Utwo­
ry wybrane, s. 123.
9

T. Adorno, Dialektyka negatywna, przeł. K. Krzemieniowa, Kraków
1986, s. 514-515.
10

R Celan, Przemówienie z okazji przyjmowania Nagrody Literackiej
Wolnego Hanzeatyckiego Miasta Bremy, przeł. F. Przybylak, [w:] tenże,
Utwory wybrane, s. 315-317.

Numer 10/2005

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10829" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10807">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f4642ed0364b1169f8a9ab8e0445aaf8.pdf</src>
        <authentication>43a135ed7b1a238ca95dba6de0c21a0a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129063">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5560</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129064">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129065">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129066">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5170</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129067">
                <text>Wspomnienia przez pryzmat ciała/ Barbarzyńca 2005 nr 10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129068">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.4547</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129069">
                <text>Budrewicz, Małgorzata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129070">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129071">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129072">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129073">
                <text>Małgorzata Budrewicz

|

WSPOMNIENIA P R Z E Z P R Y Z M A T C I A Ł A
DOŚWIADCZENIA K O B I E T - W I Ę Ź N I A R E K O B O Z U

Wszystko czym jesteśmy,
musi być wyrażone - umysł i ciało a jest to proces niezwykle trudny i niebezpieczny.
Virginia Woolf

Czy jest coś, co wyznacza niezwykłość kobiecego pisa­
nia? Podobnie jak przywołana wyżej Virginia Woolf, Ewa Kraskowska podaje typowo kobiece cechy pisarstwa: „rozluź­
nienie spójności tekstu, fragmentaryczność, nielinearność,
eks-centryczność, dygresyjność, przewaga teraźniejszości
nad epickim czasem przeszłym, wreszcie - somatyczność,
czyli swoiste pisanie
ciałem".
We francuskim feminizmie pojawia się pojęcie ecriture
feminine, które amerykańska badaczka Elaine Showalter
definiuje jako „wpisanie kobiecego ciała i kobiecej odmien­
ności w język oraz tekst" . Kobiece ciało jest postrzegane
przez współczesne feministki jako bezpośrednie źródło ko­
biecego pisarstwa, potężny alternatywny dyskurs; pisać cia­
łem to odtwarzać świat. Kobieta - autorka chłonie obrazy
z zewnątrz, ulega im, „staje się lustrem, a jej wytwór lustrza­
nym odbiciem" .
2

wspomnieniach z czułością; wskazują na to zdrobnienia ich
imion: Zosia, Marysia, Alinka, Haneczka. U Delbo jest Lulu,
Sally, Viva i jest też „noga Alice" - kawałek drewna, który
żyje, jest bardziej żywy od swojej właścicielki, bo istnieje:
„Położona na śniegu noga Alice jest żywa. Musiała się odłą­
czyć od martwej Alice". Sztuczna noga - przedmiot, który
miał ułatwić życie, usprawnić ciało, staje się pars pro toto
martwej Alice. U Delbo nie ma czułości, jest tylko naga prawda.To pamiętanie z Imienia jest też sposobem na wyłowienie
jednostek z masy podobnych ciał - „manekinów".
8

3

4

Szczególne miejsce w kobiecym pisarstwie zajmować ma
doświadczenie; autorka przez odsłonięcie własnej intymno­
ści, używanie emocjonalnego języka, powinna nawiązać
kontakt z adresatem wypowiedzi - najlepiej z inną kobietą.
W słynnym Śmiechu Meduzy Helenę Cixous stwierdza:
„poprzez pisanie kobieta znowu zaistnieje ciałem, które jej
więcej niż odebrano, bo sprawiono, że było dziwnie obce jej
samej". Fragment ten nie odnosi się bezpośrednio do do­
świadczenia kobiet w obozie koncentracyjnym (nie o tym albo
nie tylko o tym pisze Cixous), ale nadaje się doskonale do
analizy tego zjawiska. Już w pierwszych chwilach po przy­
jeździe do obozu odbiera się ludziom ciała. Jak na tonącym
statku, pierwszeństwo mają kobiety i dzieci, do umierania
również. Te, które przeszły wstępną selekcję, zostają pozba­
wione włosów, są dezynfekowane w miejscach intymnych
brudną szmatą. Nie ma tu już miejsca na skromność, wstyd.
„Podchodziłyśmy gęsiego do miski. Tam nacierano każdą
pod pachami i między nogami, co pobudzało stojących obok
SS-manów do ustawicznego śmiechu. [...] widać było, że są
zachwyceni naszymi niezgrabnymi, wstydliwymi ruchami"
- tak Żywulska wspomina dezynfekcję. Ciało nie jest już wła­
snością kobiety, należy teraz do obozu, obóz robi z nim co
chce.
5

6

Poprzez pisanie ma zostać usłyszane kobiece ciało, ko­
bieta ma znowu zaistnieć cieleśnie, ciało ma się stać wyrazi­
cielem stylu. Kobiece pisanie to akt wywrotowy, to wprowa­
dzanie „chaosu wypowiedzi osobistej, pełnej imion własnych
i przypisanych im znaczeń" . We wspomnieniach Żywulskiej
wiele jest imion koleżanek z obozu, nie chce ona, by były
anonimowe, pozostały tylko numerem. Każda z nich to inna
historia cierpienia i umierania, a wszystkie traktowane są we
7

Punktem wyjścia twórczości kobiecej są doznane urazy,
te fizyczne i psychiczne, ogólniej - doświadczenie negatyw­
ne. Kobiety „zapisują ranę, piszą bo zostały okaleczone" .
W sposób zwielokrotniony i dosłowny takie rany powstają
w obozie koncentracyjnym. Jedna z bohaterek Żywulskiej
mówi: „nasze cierpienie polega przede wszystkim na ciągło­
ści, na beznadziejności. Jesteśmy wiecznie w stanie bólu

PISMO ANTROPOLOGICZNE

9

�Małgorzata Budrewic;
psychicznego i fizycznego. To tak jakby stale bolał ząb. I tak
jakby stale ktoś bliski umierał. I tak jakby stale ktoś na ciebie
pluł.
W obozie ciało stawało się boskim centrum świata; to
wokół niego rozgrywał się cały dramat istnienia. Francois
Chirpaz - francuski myśliciel - w swoim eseju poświęconym
ciału stwierdza, że z a u w a ż a m y j e g o o b e c n o ś ć d o p i e r o
w momencie dyskomfortu - bólu; w tym momencie staje się
ono dla nas światem. Ból wywołuje rozkład egzystencji.
Jesteśmy zablokowani w swoich ciałach, a kobiety w obozie
były w nich wręcz uwięzione. „Była naprężona od palców
ręki do palców stopy, ale za każdym razem [...] spadała. Ciało
jej stawało się nagle miękkie i żałosne. Potem podnosiła gło­
wę, na twarzy malowała się praca mózgu, to działo się we­
wnątrz niej i przygotowywało ręce i nogi do w y s i ł k u " - tak
Delbo opisuje starania wycieńczonej więźniarki by wyjść
z rowu. Umysł stara się zapanować nad ciałem, przejąć nad
nim kontrolę, zmusić do posłuszeństwa, ale ciało nie należy
już do niej, porusza się jakby nie było nią i wygląda tak obco.
10

11

12

Żywulska wspomina spotkanie z mężczyzną nad rzeką.
Nie czuje się kobietą, nie chce więc na niego patrzeć, by nie
dostrzec w jego spojrzeniu siebie odartej z kobiecości: „Czu­
jąc na sobie wzrok mężczyzny, kobieta dotyka prawdy o In­
nym [...] i o sobie samej w oczach Innego". Nie chce skon­
frontować się z prawdą, którą przecież zna. Kiedy on ją cału­
je, wcale nie jest zadowolona: „Czy pan zwariował, miesiąc
nie myłam twarzy ani zębów. Czy pan jest ślepy, jak można
mnie całować, pan nie ma za grosz poczucia estetyki!"
W obozie kobieta nie może być kobietą. Pozbawia się ją na
każdym kroku jej cech dystynktywnych. Czy jest kobietą
postać bez włosów, z wyschniętymi piersiami, wysterylizowana, nie mająca miesiączki, ważąca ok. 25 kg, brudna, za­
wszona, śmierdząca? Co ten obraz ma wspólnego z bujnym,
zdrowym, przedwojennym kobiecym ciałem, ciałem estetycz­
nym?

Kobiety przejeżdżają blisko nas. Krzyczą. Krzyczą, a my
nic nie słyszymy. [...] Ich usta krzyczą, ramiona wycią­
gnięte w naszym kierunku krzyczą, wszystko w nich krzy­
czy. Każda z nich jest krzykiem. Ich ciała są jak pochod­
nie, płonące krzykiem przerażenia. Każda jest zmateriali­
zowanym krzykiem, wyciem - którego nie słychać. [...]
Nasze oczy krzyczą, nie wierzą.
16

Krzyczą odstające kości, przeraźliwa chudość, nawet
chód jest krzykiem - głowa ciągnie resztę ciała, siedlisko
ludzkiej myśli ciągle chce przewodzić upartemu, głodnemu,
spragnionemu, choremu ciału.
Ale histeria bywa też głośna, manifestuje się jako bunt,
protest przeciw umieraniu tak nieludzkiemu, tak niesprawie­
dliwemu. Ostatnie pożegnanie, ostatnia skarga, ostatnie sło­
wo przejawia się nagle, jakby na sygnał, zaczynały krzyczeć.
Krzyk zwiększał się, podnosił i rozlegał za murem. To były
już tylko krzyczące usta, wyjące ku niebu, siedzące, wy­
krzywione. [...] Wkrótce krzyk ponownie podnosił się, nie
rezygnowały, nie chciały się poddać, był teraz przeraźliwszy, rósł i opadał w łkanie i ciszę, w oczach nie było na­
dziei.
17

13

14

Lucy Irigaray uważa, że kobiecy głos w systemie repre­
zentacji i wiedzy, które są fallocentryczne, to tylko pogłos.
Jedynym sposobem kobiecej wypowiedzi jest w nim furia,
kiedy ciało wypowiada się w sposób nie dający się zwerba­
lizować. Histeria - jej zreformowana, ucywilizowana forma pozwoli kobiecie wypowiedzieć się w sposób niezależny od
obrazów i logiki fallocentrycznej. Histeria jest w obozie je­
dynym sposobem wyrażenia sprzeciwu. Ciało mówi, ciało
krzyczy - bezgłośna kobieca histeria.
15

Nie chciały umierać w ciszy, nie mogły umierać w ciszy,
mimo że dla oprawców ich krzyk nic nie znaczył.
Kobiety wyrażają się w płaczu, świadczy on o ich niesa­
mowitej wrażliwości, o tym, że jeszcze czują i to w sposób
tylko im właściwy. Kiedy serce zmienia się w kamień - łzy
wysychają. „Dobrze byłoby gdybyś płakała" - ktoś radzi Żywulskiej - „ale ja nie umiałam p ł a k a ć " - tłumaczy się ona.
Zabrano kobietom kolejny środek wyrazu uczuć, uciszono
je znowu.
W obozowych wspomnieniach mężczyzn, które czytałam,
nie spotkałam się z opisem wzajemnego ogrzewania się cia­
łami w czasie apelów. Kobiety piszą o tym jak o bardzo nor­
malnej, naturalnej sprawie: „Trzymamy się razem, ściśnięte,
piersi przy plecach, tworząc jakby jeden system krążenia
k r w i " ; „starałyśmy się stać zwartą masą, żeby ogrzewać
się ciałami" . Solidarność kobieca to solidarność ciał, tych
owrzodzonych i ropiejących, które na przekór biologii za­
chodzą w ciążę, cudem rodzą dzieci i ukrywają je. Mimo tych
n a d l u d z k i c h okoliczności i wysiłków, dzieci i tak muszą
umrzeć. Do 1943 roku kobiety w ciąży bez względu na po­
chodzenie były gazowane, albo zabijane zastrzykiem fenolu
w serce. Jeśli więźniarce udawało się donosić ciążę, śmier­
telny zastrzyk dostawało i dziecko. Jeśli do obozu przybyła
większa ilość kobiet w ciąży, bez względu na jej zaawanso­
wanie dokonywano zabiegów spędzania płodu. Wiele ko­
biet przypłaciło je życiem.
18

19

20

21

A jednak ciąża była kobiecym i niezaprzeczalnie ciele­
snym przeżyciem i solidaryzowała współwięźniarki. Żywul­
ska opisuje przypadek ukrywania dziecka młodej Żydówki
w szpitalu. Wszystkie kobiety pomagały. Dziwiło, że dziecko
„urodziło się wyjątkowo zdrowe i śliczne", że matka miała
p o k a r m , że „na przekór wszystkim dziecko rozwijało się
i było coraz rozkoszniejsze". Żadna nie miała jednak wąt­
pliwości, że w końcu dziecko musi umrzeć. W warunkach
obozowych łatwiej wierzyło się w złe zdarzenia.
22

Nagość w obozie była wszechobecna. Nagie ciała krąży­
ły po obozie albo się po nim walały. Nago się chorowało na
rewirze, nago się umierało, stało na apelu, czekało na de­
zynfekcje w mroźne zimy. Nago szło się do komór gazowych,
a potem nagie ciała palono w krematoriach. Obnażone ciała
miały dodatkowo poniżyć, odczłowieczyć, zawstydzić. Nie
można było nie doświadczyć obozu przez ciało. Delbo przy­
równuje ciała więźniarek d o manekinów. W s p o m i n a , że
w dzieciństwie bała się manekinów, że zmieszana była ich

46)

Numer 10/2005

�WSPOMNIENIA P R Z E Z P R Y Z M A T C I A Ł A . .

nagością: „nigdy nie pomyślałam, że mogły istnieć nagie,
bez włosów". W obozie „manekiny" są wszędzie „trzeba je
odróżniać od śniegu. Wypełniają dziedziniec. Są nagie. [...]
Głowy są ogolone, włosy podbrzusza sterczą sztywno. [...]
Sterczące palce stóp są [...] dziwaczne. Straszliwie dziwacz­
ne". Dzieciństwo minęło bezpowrotnie, teraz autorka jest
dorosła i może patrzeć na „manekiny" bez lęku.
Kobiety, jeśli udało im się przetrwać piekło na początku
obozu, zimno, głód, apele, dezynfekcje, jeśli nie załamały
się psychicznie, znajdowały siłę, by ochraniać własną egzy­
stencję i - jeśli było to możliwe - również życie innych. Każ­
dy, kto przeżył obóz, musiał dać świadectwo, opisać nieopi­
sane, odczuć wszystko jeszcze raz cieleśnie, włożyć palec
we własną ranę, „posypać ją solą". W tym rozumieniu prze­
życia zarówno mężczyzn, jak i kobiet bywają podobne. Róż­
ni je jednak sposób opisu, który jest bardziej cielesny u ko­
biet. Zdają się mówić - „jesteśmy swoimi ciałami". Widać to
wyraźnie we wspomnieniach Charlotte Delbo i Krystyny Żywulskiej, więźniarek obozu Oświęcim - Brzezinka.
23

24

1

V. Woolf, Speech. Manuscript Notes, cyt. za: E. Showalter, Krytyka
feministyczna na bezdrożach, przet. I. Kalinowska-Blackwood, „Teksty
Drugie" 1993, nr 4/5/6, s. 132.
2

E. Krasowska, Kilka uwag na temat powieści kobiecej,
gie" 1993, nr 4/5/6, s. 262.
3

E. Showalter, dz. cyt., s. 123.

„Teksty Dru­

4

K. Kłosińska, Ciało - pożądanie - ubranie. O wczesnych
ściach Gabrieli Zapolskiej, Kraków 1999, s. 15.

powie­

5

H. Cixous, Śmiech Meduzy, przeł. A. Nasiłowska, „Teksty Drugie"
1993, nr 4/5/6, S. 152.
6

K. Żywulska, Przeżyłam Oświęcim, Warszawa 1946, s. 55.

7

H. Cixous, dz. cyt., s. 160.

8

Ch. Delbo, Żaden z nas nie powróci, przeł. K. Malczewska - Giovanetti, Oświęcim 2002, s. 70.
9

K. Kłosińska, dz. cyt., s. 69.
K. Żywulska, dz. cyt., s. 98.

1

11

F. Chirpaz, Ciało, przeł. J. Migaslński, Warszawa 1998, s. 20-24.
Ch. Delbo, dz. cyt., s. 42.
' K. Kłosińska, dz. cyt., s. 44.
K. Żywulska, dz. cyt., s. 42.
:

14

' E. Grosz, Jacques
York 1990, s. 174-183.
6

7

Lacan. A feminist introduction,

Ch. Delbo, dz. cyt., s. 58 - 59.
Tamże, s. 8 2 - 8 3 .

8

K. Żywulska, dz. cyt., s. 9 1 .

9

Ch. Delbo, dz. cyt., s. 104.

20

London - New

K. Żywulska, dz. cyt., s. 29.

21

L. Cebo, Więźniarki w obozie hitlerowskim w Oświęcimiu - Brze­
zince, Katowice 1984.
22

K. Żywulska, dz. cyt., s. 94.

23

Ch. Delbo, dz. cyt., s. 32.

24

Tamże, s. 3 1 .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10828" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10806">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fee862a710221f5771215bcc2f27e32a.pdf</src>
        <authentication>b401f84148e0e3bcbcc7f1df1633be6e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129052">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5568</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129053">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129054">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129055">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5177</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129056">
                <text>Malarskie próby po śmierci Kazimierza Malewicza/ Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129057">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne; s. 42-47</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129058">
                <text>Pietrala, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129059">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129060">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129061">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129062">
                <text>Krzysztof
Pietrała

&gt; student etnologii UJ. Jego zainteresowania skupiają się g ł ó w n i e
na poezji trzech pierwszych dekad X X w. w Polsce i na świecie oraz francuskiej
nouveau roman lat 50.

U

n

w

19

8

2

n

Malarskie próby śmierci
Kazimierza Malewicza
Witkowi Kiettyce (1984-2007)

W

nowym budynku Galerii Tretiakowskiej, na ekspozycji poświęconej ro­
syjskim malarzom awangardowyn
trzech pierwszych dekad X X wieku, wisi obraz
kuriozum. Przeciętny turysta poświęca mu nie
więcej n i ż dwadzieścia sekund (wliczając w to
przeczytanie skrótowej notki o autorze, czasie
powstania dzieła etc), zachwyca się nim jak eg­
zotycznym zwierzęciem obwożonym po prowin­
cji w metalowej klatce. Niewiele tu przecież do
oglądania - na pierwszy, i jedyny, rzut oka dwa
kolory, dwa elementy, więc to niecałe pół minuty
jest jak gdyby rozgrzeszone. Ktoś kupi plakato­
wą reprodukcję, „żeby pokazać znajomym" jako
souvenir z podróży. Z drugiej strony wiele j u ż

napisano o walorach artystycznych tego obra­
zu, umieszczono go sprawnie w dziejach sztuki
malarskiej i tym samym zamknięto mu usta. Co
się jednak stanie, jeśli na chwilę wyciągnie się go
z zagłuszających się wzajemnie interpretacji, za­
bierze sprzed pobieżnych oczu zwiedzających,
sprzed złośliwych uśmiechów? Co powie, kiedy
znajdziemy się z nim sam na sam, kiedy będzie
j u ż mógł mówić?
Mam tu na myśli obraz, który po raz pierwszy
zaprezentowano szerszej publiczności w 1915
roku w Sankt Petersburgu - Czarny kwadrat na
białym tłe Kazimierza Malewicza. Chciałbym
w kilku rozdziałach przytoczyć historię, jaką
ten obraz opowiada, a przynajmniej stara się

BARBARZYŃCA

nn

�Malarskie próby śmierci Kazimierza Malewicza
opowiedzieć. Wszystkie te części wiąże zakoń­
czenie. Zmierzają one do jednego wspólnego
finału - śmierci. Tylko to je łączy.
Kierując się samym doznaniem oraz narzu­
cającymi się zaraz za nim skojarzeniami, pra­
gnę przysłuchać się historii obrazu, wziąwszy
wskazówkę od samego autora, który w swojej
książce, mającej charakter teoretycznego mani­
festu, pisze:
„Samo zaś przedstawienie [przedmiotów-K.P.]
jest w sztuce suprematyzmu bezwartościowe...
I to nie tylko w niej, ale w każdej sztuce, po­
nieważ trwała, prawdziwa wartość dzieła (do
jakiejkolwiek «szkoły» by nie należało) wyraża
się wyłącznie w przeżyciu" .
1

Jest to, otwarta gra w „dużą swobodę interpre­
tacji", która doprowadza „do «pustyni», w której
nie można dostrzec niczego prócz wrażenia, do­
znania" . Doznania, które jest niczym innym jak
patrzeniem kompleksowym, czynną i poznaw­
czą pracą intelektu, zmysłów (nie tylko wzroku),
emocji, wysiłkiem przezwyciężającym trudności
w odbiorze równym niemalże wysiłkowi artysty,
jak uważał Władysław Strzemiński .
Można podejrzewać, że za tą chłodną i inży­
niersko precyzyjną konstrukcją obrazu kryje się
coś więcej, jakaś przytłaczająca prawda o czło­
wieku i jego kondycji, i ż jest to coś więcej niż
jedynie obraz nieprzedstawiający niczego poza
czarnym kwadratem na białym tle.
Nie wypada wymawiać się niezrozumiałością
albo prostotą dwóch „tylko" elementów. Cieka­
we, że w tym przypadku im jest ich więcej, im
większy stopień skomplikowania, tym lepiej, bo
2

3

1

K. Malewicz, Świat bezprzedmiotowy, słowo/obraz

terytoria, Gdańsk 2001, s. 65.

43
tym łatwiej, bezpieczniej. Zobaczmy, co przed
patrzącym skrywa w środku ten obraz, zwróć­
my się w stronę tego, co pozostaje niewidoczne
(bo pozornie nieprzedstawione, przynajmniej
wprost), ukryte dla pobieżnego spojrzenia. O wi­
dzeniu tego typu dużo pisał Merleau-Ponty:
„Malarstwo niczego nie przywołuje, zwłaszcza
niczego, co dotykalne. Robi coś całkiem innego,
niemal przeciwnego: nadaje widzialne istnienie
temu, co pospolite, widzenie uważa za niewi­
dzialne".
I jeżeli „malarstwo zawsze celebruje jedną
tylko zagadkę: zagadkę widzialności" , to mam
zamiar wejrzeć, a może bardziej wedrzeć się,
w ten obraz. Przyjrzeć mu się poprzez jego do­
znanie bez chciwej chęci rozwiązania zagadki.
W końcu nie idzie o jej rozwiązanie, a podtrzy­
manie, jej istnienia, podtrzymanie do istnienia.
Dopóki będę na niego patrzył, pewność, że ona
jest, nie zniknie.
Co zatem można zobaczyć na tym płótnie
o wymiarach 107 cm X 107 cm?
Przede wszystkim ruch. Choć może nie do
końca ruch - poruszenie raczej, bo przecież de
facto żadnego ruchu tam nie ma. Czy istotnie?
Coś się wydarzyło, coś nieodwracalnego. Machi­
na widzenia została wprawiona w ruch w mo­
mencie otwarcia powiek na malowidło. Obraz
przytłacza jakąś niewysłowioną (nienamalowaną?) przestrzenią, za którą kryją się nieprzebra­
ne rudy energii. Z każdą następną chwilą kwa­
drat wprowadza w coraz głębszy stan hipnozy
czy, jak by to powiedział Derrida, halucynacji .
Kwadrat porusza się i porusza cały obraz. Jest to,
4

5

4

M . Merleau-Ponty, Oko i umysł. Szkice o malarstwie,

słowo/obraz terytoria, Gdańsk 1996, s. 27.

2

Ibid., s. 65.

5

3

Władysław Strzemiński, Wybór pism estetycznych,

obrazie Vincenta van Gogha Derrida pisał: „Te trzewiki są

Universitas, Kraków 2006, s. 148.

W odniesieniu do butów przedstawionych na pewnym

halucynogenne". J. Derrida, Prawda w małarstwie,
obraz terytoria, Gdańsk 2003, s. 321.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

słowo/

�Krzysztof Pietrała

44

wszystkie nasze kategorie, rozpościerając wła­
sny oniryczny świat cielesnych esencji, skutecz­
nych podobieństw niemych znaczeń" .

jak pisze o malarstwie abstrakcyjnym (być może
nawet myśląc o tym obrazie) Kantor,
„PRZESTRZEŃ naładowana E N E R G I Ą .
PRZESTRZEŃ kurcząca się i r o z p r ę ż a j ąca " .
6

Jak gdyby ta czarna przestrzeń umieszczo­
na pośrodku obrazu była jego sercem, biła ży­
ciem i biła śmiercią. Żywotna i nieskończona,
ograniczona jedynie patrzeniem, a i później, po
odwróceniu wzroku, nadal tętniąca. Widziana,
a właściwie przeżywana, jakimś wewnętrznym
okiem, pozostająca w patrzącym śladem po w i ­
dzeniu, doznaniem. Ruchoma. Można chyba
powiedzieć, że charakter tego malowidła jest procesualny, że uchwycono na nim jedno z ostatnich
stadiów życia (przyjmując biel za życie, czerń
za śmierć). Niebawem wypełni się ono w cało­
ści czarną materią kwadratu - śmiercią. Ciem­
ność kwadratu nadciąga i anektuje, zagarnia
całą dostępną statyczną rzeczywistość, podkłada
w jej miejsce jakby swoją własną, dynamiczną,
zwróconą (a w stosunku do tej podkładanej wy­
wróconą) w jednym tylko kierunku - by stać się
jedyną. Dąży do zrównania, eliminacji wszel­
kich wątpliwości. Jest w tym jakaś przerażająca
nieuchronność, rozpoczęty j u ż rytm odliczania.
Jednocześnie to bardzo spokojny ruch, dostoj­
ny i pewny. Kojarzący się z równie spokojnym
najazdem kamery w siedmiominutowej scenie
kończącej film Zawód: reporter Michelangela
Antonioniego. Dlaczego nie? Śmierć bez śmierci,
śmierć nie wprost. Zresztą i tak nie ma pewności,
czy nie wprost. Jak połączyć to, co jest, z tym, co
zdaje się, że może być; to, co widać, z tym, czego
na obrazie nie ma? Na zasadzie podobieństwa:

7

Przed patrzącym rozpościera się unikato­
wy świat stworzony przez obraz Malewicza na
gruzach niewidomego widzenia. Można z tego
miejsca próbować się zastanowić nad relacją
śmierci i jej postrzegania. Śmierć zmienia się
w jej widzenie, pozostając śmiercią, nie tracąc
nic z siebie. Jest ona w widzeniu siebie, kiedy
„na koniec ta sama rzecz jest tam, w sercu świa­
ta, oraz tutaj, w sercu widzenia, taka sama albo
podobna, jeśli komuś na tym zależy, lecz po­
dobieństwem skutecznym, które jest párantela,
genezą, metamorfozą bytów w ich widzenie" .
8

A więc byty zmieniają się w ich widzenie
albo - jak chciałby Malewicz - w doznanie. Nie
w śmierci widać śmierć, nie w śmierci przeżywa­
my śmierć. Przeżyć śmierć na obrazie: być może
to jedyne, na co stać widza, a to i tak dużo.
Dokąd jednak zmierza ów ruch kwadratu?
Jaka, jeżeli w ogóle jakaś, teleología nim kieruje?
Rozszerza się w biel na obrazie, ale też wydaje się
toczyć poza jego ramy. W takich okolicznościach
życie bezpowrotnie obraca się wokół również
obracającej się śmierci. Jasny otok korzysta wte­
dy z krótkiej chwili jej nieobecności. Sytuacja
podobna do tej ujętej w wierszu Mieczysława
Jastruna Koło:
„W niepowrotnych obrotach szprych.
[...]
Toczą się w miejscu koła.
[...]
Wszędzie w gotowe kontury wchodzą barwy
oddechy, głosy,
Smierc opuszcza je cieniem, jak ktos,

„Istota i istnienie, wyobrażone i rzeczywiste,
widzialne i niewidzialne - malarstwo burzy

6

T. Kantor, Lekcje mediolańskie,

s. 29.

Cricoteka, Kraków 1991,

7

M . Merleau-Ponty, op.cit., s. 32.

8

Ibid., s. 28.

BARBARZYŃCA

E ( 1 E | IUI

�Malarskie próby śmierci Kazimierza Malewicza
Kto przystanął w połowie kurzem okrytej szosy,
Aby sprawdzić koła czarną oś" ,
9

czy opisanej przez Kantora jako:
„RUCH OBROTOWY,
wokół os,, rózme nachylone, do płaszczyzny
obrazu:
pionowej, poziomej, ukośnej...
Ruch ten wymaga nieustannego KONTROWANIA" .
10

Oś obraca się własnym ruchem naprzeciw
„kontrującym" go szprychom. I tutaj, na obra­
zie, „kwadratu czarna oś" obraca się przeciwnie
do ruchu okalającej go otoczki z bieli. Ruchy te,
nieschodzące się z sobą, zaprzeczają sobie, choć
może właśnie przez swoje przeciwieństwo po­
twierdzają się wzajemnie. Ruch śmierci wymaga
drugiego, brakującego elementu, ruchu życia.
To jedyne takie spotkanie w czasie, w obrazie.
Obydwa te elementy dopełnianiają się. Dwa
przechodzi w jeden jako suma. Ale być może ta
suma, w której proporcje czynników się zmie­
niają, w pewnym momencie stanie się jednym
składnikiem. To, co ubędzie życiu, w pewien
sposób zyska śmierć. Czy wtedy uzupełnienie,
jakie zagwarantowane jest przez nieustanne
wchodzenie z sobą w związek, nie zostanie za­
chwiane? Czy owo jeden jako suma będzie rów­
ne jeden jako składnik tej sumy? A jeśli tak, to
który z nich? Czy na krótką chwilę przed speł­
nieniem, czy też wypełnieniem się tego obrazu
przez moment zapanuje jedność? Czy jest to
właśnie jedność momentu śmierci? Jej zagadka
czy jej oczywistość - brak, brak życia? Czy więc
jedność? Biorąc pod uwagę założony wcześniej
zmienny charakter malowidła, można również
zapytać: „Kiedy tak się stanie?". Kiedy nastąpi

9

10

M . Jastrun, Wiersze zebrane, PIW, Warszawa 1956, s. 127.
T. Kantor, op.cit., s. 30.

W)

PD08

BARBARZYŃCA

45
ta nierozdzielność? W chwili fizycznego zaist­
nienia kompozycji barwnej na obrazie, a może
w trakcie czy też na końcu jego doznawania?
Najważniejsze pytania pozostają bez odpowie­
dzi, pojawia się jedynie przeczucie.
Raz wprawiony w ruch czworokąt prowa­
dzi do coraz to nowych skojarzeń. Co, jeśli ten
nachylony, toczący się kwadrat jest wprawioną
w ruch kością do gry? Jest samym przypadkiem.
Przechylającym w swoim obrocie szalę barw raz
na jedną, raz na drugą stronę, to do przodu, to
do tyłu, raz w przyszłość, a raz w przeszłość.
Czarna, otchłanna pustka tocząca się po bieli
życia, grająca z nią, grająca w wielką niewia­
domą, której jednakowoż finał być może jest
z góry znany. Czy faktycznie? Czy jest to ta
kość, której wynik niezależny jest od rzutu?
A przecież istnieje możliwość, iż wyrzut po­
zostanie niejawny - ktoś zamalował wszystkie
ścianki, a w takim wypadku nie ma żadnej
pewności, czy wynik nie będzie rezultatem
oszustwa. Kto by chciał nas oszukać? Sam
kwadrat, który Kantor równa z „BOGIEM" ?
O ile ten kwadrat istotnie jest przypadkiem, to
tak. Wyrzucona na sześcianiku liczba, ocala­
jąca od czerni bądź skazująca na nią, byłaby
dziełem właśnie niepewności związanej z wiel­
ką niewiadomą takiej gry. Byłyby to wówczas
narodziny śmierci w przypadku. Jak w osła­
wionym poemacie Stephane'a Mallarmego:
„rzut kości nie usunie przypadku, padający
nawet w okolicznościach wiecznych" . A trud­
no chyba o bardziej wieczne okoliczności n i ż
okoliczności śmierci. Koniec jest, trawestując
jeden z wierszy Paula Eluarda, zrzucony na grę
przypadku, na wieczność przypadku.
Ale czy to tylko przypadek i ruch, czy może
coś jeszcze? A jeśli to taniec?
11

12

11

Ibid., s. 24.

12

S. Mallarmé, Wybór poezji, PIW, Warszawa 1980, s. 113.

�Krzysztof Pietrała

46
Jedność tańca, rozkosz tańca i radość śmierci
w nim. Subtelny, niemal erotyczny obrót geome­
trycznego danse macabre, który uwodzi, uwodzi
kolejny, a jednocześnie ostatni raz. To powolny,
stateczny krok korowodu pogrzebowego, a zara­
zem powolna gra wstępna między dwojgiem ko­
chanków. Kwintesencja erotyki śmierci, za sło­
wami poety: „Dla zakochanych to samo staranie
- co dla umarłych" . Tańczą na śmierć i życie,
tak jak kochają, a więc ten obraz jest czymś wię­
cej niż życiem i śmiercią, jest światem. Jak mówi
przywoływany j u ż nie pierwszy raz dramaturg:
„Malewicza Czarny kwadrat na białym tłe jest
światem" , całym światem. W tańcu jasna au­
reola życia - jedno z kochanków się zacieśnia,
pętla gwałtownieje i zaciska się w bezradności
znikających ramion i traconego pośpiesznie od­
dechu, jest obręczą, której nie można przerwać,
ale która ostatecznie znika w czerni. Tańcząc
życie, wytańcowują śmierć.
0 zespoleniu miłości i śmierci jest mowa
w jednym z wierszy Ezry Pounda o renesanso­
wym malarzu Jacopo del Sellaio. Przypomnienie
go w kontekście rozważań nad obrazem Malewi­
cza, nie będzie chyba wielkim nadużyciem:

Sellaio to widział, Pound to dostrzegł. Oczywi­
ście mowa tu o malarstwie figuratywnym, ale
co począć z abstrakcją? Jakie oczy przemówią
z obrazu, skoro żadnych tu nie ma? Zdaje się,
że Kantor też ich nie chciał widzieć:

„Ten człowiek zgłębił tajniki miłości,
Nikt by tak nie malował, kto by nie zgłębił

Co może być tutaj siłą, a co słabością? To
zależy od momentu, w którym spojrzymy na po­
stępujące w czasie malowidło. Na obrazie zdaje
się jednak dominować czerń i to ona jest siłą
(przynajmniej w tej chwili, fizycznie uchwyco­
ną, nie domyślaną później). Dajmy się na to na­
mówić, na ten czarno-biały akt. To, że nie widać
człowieka, nie znaczy, że go tam nie ma. Chodzi
tu o linię, o płaszczyznę, nie o najwierniejsze
zastosowanie się do empiryczno-mimetycznego
postrzegania i malowania. Ruchomy akt umie­
rania. Zauważa to Merleau-Ponty:

„Wydaje mi się, że cały wielki dramatyzm
abstrakcji leży w tym braku przedmiotu.
W nieobecności figury ludzkiej" .
16

13

14

[•••]

1 oto jeszcze coś przetrwało wszystko:
Oczy tej zmarłej damy do mnie mówią" .
15

Nie zamierzam twierdzić, że Malewicz zgłę­
bił tajniki śmierci, o nie. Niemniej jednak obraz
jest na tyle sugestywny, że czasem można odnieść
takie wrażenie. Poza tym wobec wspomnianego
wcześniej tańca kusi przywołanie w tym miej­
scu tandemu miłość-śmierć. Miłość po śmierci?

13

S. Grochowiak, Wiersze wybrane, Czytelnik, Warszawa

1978, s. 115.
14

T. Kantor, op.cit., s. 27.

Czyżby? A jeżeli tam jednak jest człowiek,
przedstawiony jako egzystencja komplementar­
na, życie i śmierć? Czy nie do takiego właśnie
świata przyrównywał malowidło Kantor? To
portret losu ludzkiego złapany in flagranti. Tutaj
śmierć jest jak gdyby najbardziej żywotną częścią
życia, jest jego kwintesencją i zwieńczeniem,
piękną metą. Bo to przecież tańczył człowiek
i tkwiące w nim siły, któż inny by mógł.
Obraz ten jest doskonałym przykładem, jak
można
„zawrzeć w jednej unikalnej linii i zwykły ryso­
pis Bytu, i potajemne działanie łączące w nim
słabość lub bierność z siłą, ażeby przeistoczył się
w akt,twarz" .
1 7

15

E. Pound, Poezje wybrane, Ludowa Spółdzielnia

Wydawnicza, Warszawa 1989, s. 56.
16

T. Kantor, op.cit., s. 19.

17

M . Merleau-Ponty, op.cit., s. 57.

BARBARZYŃCA

PDQ8

�Malarskie próby śmierci Kazimierza Malewicza
„Dylemat figuratywności oraz niefiguratywności jest źle postawiony: prawdą jest, nie prowa­
dzącą do sprzeczności, zarazem i to, iż żadne
winne grono nie było nigdy tym, czym jest
w najbardziej figuratywnym malarstwie, i to, iż
żadne, nawet abstrakcyjne malarstwo nie może
wyminąć Bytu, i to, iż winne grono Caravaggia
jest winogronem samym" .
18

Niewątpliwie obraz Malewicza Bytu nie wy­
mija. Byt jest tutaj, w tym kwadracie, w widzeniu
kwadratu. Jest bardzo realny przez to, że właśnie
taki odległy. Kwadrat to Byt sam i sama śmierć,
obie te rzeczy jednocześnie. Czarna figura jest
jakby pierwszą organiczną komórką, punktem
wyjścia dla Bytu, ale i jednocześnie jego fina­
łem. Obraz został zbudowany z nieubłaganego
napięcia (plastycznie zapewnionego przez kolo­
rystyczne kontrasty) właściwego ostatniej porze
człowieka. Drzwi do obrazu otworzono, to nie
zaproszenie, ale nakaz, skoro się już zerknęło raz,
trzeba tam wejść, za kwadrat — czarny aksamit
teatralnej kurtyny, za którą znajduje się tajemnica
drugiej strony, o ile taka istnieje. Ten kwadrat nie
jest próbą generalną śmierci, to śmierć wcielona.
To maska lęków i wszystkich nadziei, to twarz
wszystkich bogów ze wszystkich religii, to także
ich uczta i ich
Jedyne w swoim rodzaju za.ćmienie słońca - czarne, jednorazowe zaćmienie
bieli życia. Eksplozja i cisza. Stan czysty, niezmą­
cony, prosty jak wszystkie sprawy pod koniec ży­
cia czerń i biel bez mediatorów życie i śmierć
chciałoby się nawet rzec: bez człowieka. Ale czy

18

Ibid., op.cit., s. 63.

19

A. Ważyk, Wiersze wybrane, Czytelnik, Warszawa 1982,

s. 158.

nu

BARBARZYŃCA

47
może być śmierć bez człowieka? Tam musi być
człowiek. I jest to właśnie jego portret, dla któ­
rego poruszanie się po ukośnym boku kwadratu
ku dołowi, w głębię ciemnego morza Acherontu
- jak w wierszu Orfeusz Adama Ważyka - to (są
na to duże szanse) „najpiękniejsze schodzenie
pochyłością czasu" .
W miarę pisania tych słów, patrzenia na ten
obraz zmienia się jednakże w sposób nieuchron­
ny jego widzenie. Świadomość wzrokowa, jak
twierdził twórca unizmu, czyli praca rozstrzy­
gająca, jaką ilość elementów świata poznaliśmy
przy pomocy oka, ma charakter dynamiczny .
Obraz świata i świat obrazu ulegają przekształ­
ceniom. Choć pytania, które stawia myśl, a na
które próbuje odpowiedzieć widzenie, pozostają
te same. A zatem tym razem biały, kolor życia,
postawiony naprzeciwko sczerniałego kwadratu
śmierci, nie wydaje się j u ż do niego odnosić. Ten
wcześniej niemy kolor mówi tak samo jak kolor
kwadratu, jest nie mniej martwy jak czarny. Jest
śmiertelnym prześcieradłem okalającym teraz
żywy, szamoczący się w nim wspominany j u ż
rzut ostateczny.
Pozostaje pytaniem nierozstrzygniętym, czy
Malewicz rzeczywiście skomponował szachow­
nicę zachodzących na siebie najistotniejszych
kolorów ludzkiej egzystencji. Stworzył czy od­
tworzył na niej śmierć. Czy w ogóle jest (albo
będzie) tutaj cokolwiek, co nazwiemy śmiercią.
Na tę właśnie chwilę przyjmuję - niech tak bę­
dzie istotnie, ale być może stoję zbyt blisko tego
obrazu, małego zdjęcia w albumie.
19

20

2 0

W Strzemiński, op.cit., s. 148.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10827" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10805">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/33141deaf914342a93d85fc42e1bb463.pdf</src>
        <authentication>bd60eb63b26e6bd53ba651bb8988e990</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129040">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5566</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129041">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129042">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129043">
                <text>Holokaust - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129044">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129045">
                <text>Dzieci Holocaustu/ Barbarzyńca 2005 nr 10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129046">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.56-58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129047">
                <text>Podolec, Katarzyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129048">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129049">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129050">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="129051">
                <text>Katarzyna Podolec!

D Z I E C I H O L O C A U S T U . U T R A T A TOŻSAMOŚCI
I PRÓBY O D N A L E Z I E N I A S I E B I E
Wy co płakaliście przez 2 tysiące lat
jeden umierał trzy dni i trzy noce
jakie łzy będziecie wylewać
po tych, co umierali
dłużej niż trzysta nocy i o wiele
więcej niż trzysta dni
ilu
zapłacze
po tych co umierali tyle razy
i byli niezliczeni
nie wierzyli w wieczne zmartwychwstanie
I wiedzieli, że nie zapłaczecie nad nimi.
1

Wesoła Zosia - bohaterka opowiadania Idy Fink - nie zna
daty i miejsca swoich urodzin, nie wie, kim byli jej rodzice.
Wszystko zapomniała. Przetrwała wojnę, ukrywając się dwa
lata pod dachem w stodole. Objawia niechęć do mowy i chęć
do śmiechu. Zosia wspomina:
Najlepiej pamiętam to milczenie - Ale o milczeniu nie
można opowiadać słowami. Milczenie jest przeciwień­
stwem głosu, a słowa są głosem. [...] Ile to się inni na­
cierpieli... a mnie nikt nie bił, nie męczył... Niemca na
oczy nie widziałam... Ale jest tak, jakby mnie zabili. Bo
nie jestem ta sama. Imię, nazwisko, data urodzenia - nie
moje. Doktór mówił: szok. Nie wiem, co było przedtem
i jaka byłam. Więc jest tak, jakby mnie nie było.
2

Każda historia dziecka ocalałego z Holocaustu jest nie­
powtarzalna i nieprawdopodobna. Ci, którzy przeżyli, noszą
ze sobą własny bagaż pytań, które pozostają bez odpowie­
dzi: kim jestem? jak wyglądali moi rodzice i bliscy? gdzie
jest moje miejsce, z którego pochodzę? Pytania te nieustan­

nie powracają. Ocalałe dzieci bez własnej historii dryfują na
morzu swojego życia w wiklinowej łódeczce (podobnie jak
Mojżesz), nie wiedząc, gdzie się ukryć, w jakiej przystani
zatrzymać i schronić przed burzą, niebezpieczeństwem
Tożsamość człowieka kształtuje przede wszystkim dzie
ciństwo, miejsce urodzenia. To korzenie naszego pochodzę
nia stają się fundamentem tego, kim jesteśmy. Jednak dla
wielu dzieci ocalałych z Holocaustu, pozbawionych dziecin
stwa i ciepła rodzinnego, walka o siebie samych trwa przez
całe ich dorosłe życie. Na potrzeby tej pracy kategoria toż­
samości rozumiana jest (za Ch. Taylorem) jako samoświa­
domość własnej odrębności i indywidualności. Tożsamość
stanowi o stabilizacji człowieka, daje mu poczucie bezpie­
czeństwa, które umożliwia zderzenie ze światem zewnętrz­
nym. Owo samookreślenie, rozwijające się w dzieciństwie,
umieszcza istotę ludzką w konkretnym miejscu i czasie, gdzie
ważną rolę odgrywają więzi historyczne. W tożsamości czło
wieka osadza się jego poczucie moralności, to co jest dla
niego ważne i istotne. Utrata tożsamości przez dzieci ocala­
łe z Holocaustu, objawiająca się jako brak odniesienia oraz
wewnętrzna pustka, sprawia, że tworzenie własnej osoby
odbywa się każdego dnia, w każdej fazie ich życia.
Nie sposób opisać determinacji żydowskich rodziców,
którzy podejmowali próby ratowania własnych dzieci. Z na­
rażeniem życia i niepojętym uporem „przemycano" dzieci
w walizkach, ukrywano je w skrzyniach na węgiel z podwój­
nym dnem, w grobowcach; zdarzały się przypadki, że chłop
ców przebierano za dziewczynki, ponieważ byli obrzezani
Jest wiele historii ukazujących losy dzieci żydowskich odda­
nych w opiekę rodzinom polskim. Jedna z nich dotyczy Ro­
mualda Jakuba Wekslera - Waszkinela.
Weksler urodził się prawdopodobnie 28 lutego 1943 r.
w getcie w miejscowości Stare Święciany koło Wilna. Jego
przybranymi rodzicami byli Piotr i Emilia Waszkinel. Wycho­
wywany w cieple i miłości rodzinnej bardzo często zadawał
sobie pytania, do kogo jest podobny; wiele razy przeglądał
stare fotografie. Od momentu, gdy został nazwany żydów- \
skim bajstrukiem (podrzutkiem), pojawił się w nim lęk, który
nie opuszczał go przez wiele lat. Ten niepokój prześladował!
Wekslera. Miał nadzieję, że tę niepewność rozwieje jego

Numer 10/2005

�matka. Pewnego dnia, stając przed lustrem, zapytał: „Mamo,
zobacz jestem podobny do tatusia, prawda?" Nie otrzymu­
jąc żadnej odpowiedzi, wykrzyknął: „Bo jak jestem Żydem,
to zobaczycie, co ze sobą zrobię!" To oświadczenie kilku­
letniego dziecka, poszukującego identyfikacji z rodziną, wy­
warło ogromny wpływ zarówno na niego samego, jak i na
rodziców. Owa przestroga i jednocześnie groźba sprawiły,
że temat Żydów nie był poruszany w rodzinie Waszkinelów.
Jak wspomina Weksler, miłość jego rodziców była najlep­
szym „balsamem", który łagodził ból. W klasie maturalnej
Weksler postanowił, że pójdzie do seminarium duchowne­
go. Ojciec nie był z tej decyzji zadowolony. Jego chłodna
postawa wręcz „rozgrzewała" Wekslera. We wrześniu 1960
roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Olsz­
tynie. W czasie rutynowej rozmowy z rektorem powstał pro­
blem dotyczący chrztu Wekslera. Jednak cała sprawa uci­
chała, gdy pojawiała się matka chrzestna. Tak oto Weksler
wspomina okres swoich studiów:
3

W samej rzeczy byłem wówczas - i dziś jestem - zako­
chany w Żydzie: Jezusie z Nazaretu! Kiedy więc zdałem
sobie sprawę, że mam zostać Jego wybranym uczniem kapłanem, wobec faktu powracających wciąż podejrzeń
o żydowskie pochodzenie, pomyślałem: byłoby cudow­
nie, gdybym naprawdę był Żydem...(WW, s. 152)
Jak pisze Weksler, pytanie - czy jestem Żydem? - powoli
wydobywało się z jego świadomości; pozbawione lęków
z dzieciństwa, sprawiało, że możliwość twierdzącej o d p o ­
wiedzi nie była dla Wekslera już tak przerażająca. Jego dzie­
cięcy strach i niepokój opuściły go.
Szybko się zorientowałem, że już nie tylko nie bałem się
Żydów, ale i ich kochałem. Kochałem ich z wielu powo­
dów, między innymi dlatego, że byli przez wieki narodem
szczególnie poddanym cierpieniu; od strony religijnej:
wszystko to, co było - i jest - najcenniejsze w chrześci­
jaństwie, ma żydowskie korzenie (WW, s. 153).
(Zastanawiające jest to, że tak wielu chrześcijan nie zda­
je sobie z tego sprawy).
Weksler już bez obaw p o d e j m o w a ł temat Holocaustu
w czasie rozmów z matką. Pewnego dnia przy kolacji zapytał:
Weksler: - Mamo, a Żydzi? Znałaś w Święcianach Żydów?
Matka: - miałeś wspaniałych Rodziców, i bardzo ciebie
kochali - byli Żydami; zostali zamordowani. Ja tylko rato­
wałam cię od śmierci (WW, s. 154).

Historia Romualda J. Wekslera - Waszkinela ukazuje, że
poszukiwania siebie samego przepełnione są lękiem i bar­
dzo często przerażeniem. W takiej sytuacji małe dziecko nie
wie, kim naprawdę jest. Groźba małego Wekslera, wypowie­
dziana przed lustrem, sprawiała, że jego matka bała się wy­
jawić mu prawdę. Jednak odkrycie własnych korzeni nie przy­
czyniło się do wewnętrznego rozdarcia, wręcz przeciwnie świadomość Wekslera, że jest Żydem, dopełniła duchowo
jego kapłaństwo, sprawiła, że jego życie wzbogaciło się
o żydowską tożsamość.
Jednak nie wszystkie losy dzieci ocalałych z Holocaustu
tak szczęśliwie się kończą. Wielu ocalonych posiada tożsa­
mość rozdartą miedzy przeszłością a teraźniejszością. Ma­
ria Leszczyńska Ejzen pisze:
... zastanawiam się czasem, jak mogę śmiać się i cało­
wać, gadać głupstwa i płakać z głupich powodów! - Je­
stem cała z tamtego świata, wstałam z grobu pełnego
trupów i żyję jak inni ludzie. Czy mogę?
4

Pytania: czy mogę żyć? dlaczego udało mi się przeżyć
to całe piekło, a moim bliskim nie? bardzo często pojawiają
się w wypowiedziach osób, które przetrwały Zagładę. Na ich
ramiona spada odpowiedzialność i zobowiązanie wobec tych,
którzy nie powrócili. Ocaleni, stając się świadkami tamtych
wydarzeń, nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości. Do­
datkowo teraźniejszość, życie codzienne, przeplata się ze
wspomnieniami d o m u rodzinnego. Pamięć tego utraconego
świata bardzo często stawała się dla nich tarczą ochronną,
dodawała sił, aby przetrwać nie tylko okres wojny.

Ta chwila, wypowiedziana ze wzruszeniem i łzami praw­
da, sprawiła, że wszelkie niepewności skrywane od najmłod­
szych lat rozpłynęły się. Pytanie - kim jestem? - odnalazło
swoją odpowiedź. Weksler nieświadomie zrealizował również
to, co mówiła jego rodzona matka: „Niech pani ratuje ży­
dowskie niemowlę w imię tego Żyda, w którego pani wierzy.
[...] Jak to maleństwo wyrośnie, zobaczy pani, on zostanie
księdzem, będzie nauczał ludzi" (WW, s. 154). Od tego mo­
mentu Weksler rozpoczął poszukiwania śladów swojej ro­
dziny. Po dziesięciu latach odnalazł rodowe nazwiska i imio­
na rodziców. Jego ojciec to Jakub Weksler, a matka - Batia
z domu Waiskońska (Waiszkuńska).

Maria Leszczyńska Ejzen w książce Jestem cała z tamte­
go świata przedstawia historie dzieci Holocaustu; losy tych,
którzy podobnie jak ona próbują ułożyć swoją tożsamość
z połamanych kawałków przeszłości.
Jedna z takich opowieści dotyczy Gizy i bardzo przypo­
mina biblijną historię o Mojżeszu. Giza urodziła się w obozie
17 kwietnia 1943 r. Jej rodzice - Szymon i Zofia - postanowili
za wszelką cenę uratować swoje dziecko. Dziewczynkę wło­
żono do koszyka na chleb. Z obozu wyniósł ją Niemiec polskiego pochodzenia - W. Laxander. Koszyk zawiesił na
klamce posterunku Gestapo. Jednak nikt się nim nie intere­
sował, więc dziecko trafiło z powrotem do swojego wybawi­
ciela. Rodzice Gizy dwa miesiące później zostali rozstrzela­
ni. Pozostał jedynie list ojca:

Mnie pozostał przepalony samowar i ręczna waga (naj­
większe skarby, otrzymane w posagu) - milczący świad­
kowie tamtych okropnych nocy i dni. Nie tylko. Dziś wiem,
że pozostały ze mną oczy mojej Matki, dłonie mojego
Ojca, lęk i łzy mojego Brata... Noszę w sobie miłość mo­
ich rodziców - żydowskich i polskich! (WW, s. 157-158)

Powoli umieram, choć jestem zupełnie zdrów i silny, tak
bardzo rwący się do życia, umierający z każdą śmiercią
bliskiego, z fatalizmem czekam na pewną śmierć. [...]
Zaopiekujcie się moją biedną kochaną dziewczynką, któ­
rą kocham jak nikogo na świecie, a której nic prócz bied­
nego życia dać nie mogłem (MLE, s. 24).

BAWZ^CA
PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Katarzyna Podolec
Giza obecnie jest nauczycielką i mieszka w Polsce.
Nasza historia, zaczęta gdzieś w getcie, obozie, bunkrze,
skrytce po aryjskiej stronie, nie skończyła się w 1945 roku.
Nigdy się nie skończy, bo już nigdy nie wróciliśmy do
normalnego świata. [...] Pewnego dnia... Były to różne
dni, różne zdarzenia, czasami przypadkowe, jak list zna­
leziony po śmierci matki, z którego wynikało jasno, że nie
jestem tym, kim byłam przez 40 lat, że Mama to nie moja
Mama, Tata to nie Tata, moje imię to nie moje imię, nazwi­
sko, miejsce urodzenia też nie jest moje; jestem po pro­
stu znikąd. Nie wiem, kim jestem! (MLE, s. 25-26)
Maria Leszczyńska Ejzen, pisząc o ocalałych dzieciach,
zastanawia się, dlaczego nie otrzymały one od rodziców
choćby imienia, zdjęcia czy pamiątki rodzinnej; cząstki swych
przodków, którą mogłyby pielęgnować w swym życiu.

swe pochodzenie, a drugi za swój wiek. Wiele ocalałych ko­
biet świadomie decyduje się na samotność.
Nie zniosłabym myśli, że moje dziecko mogłoby być na­
rażone na zgubę. Nie rodząc go, ochronię je przed świa­
tem. To moja największa ofiara jako matki, że nią nie je­
stem (MLE, s. 43).
Przeplatająca się teraźniejszość z przeszłością, wspomi
nania i koszmary, nieustannie powracające pytania bez od
powiedzi, poczucie osamotnienia - stanowią fragmentarycz­
ną i skomplikowaną tożsamość dzieci ocalałych z Holocau­
stu. Dla nich nie ma wyraźnej granicy między historią a ży­
ciem współczesnym. Dźwigając bagaż swego losu, próbują
żyć „normalnie". Dla wielu z nich próbą odnalezienia siebie
staje się świadomość, że nie są jedynymi, którzy ocaleli. Sto­
warzyszenia „Dzieci Holocaustu" sprawiają, że każde z nich
może opowiedzieć swoje losy, ze łzami wypowiedzieć praw­
dziwe imię i historię przetrwania.
Te penetracje planety Zagłady nie były radosne, kompli­
kowały ledwo sklecone życie, nerwicowały jeszcze bar­
dziej. Zawieszeni między swoją wygładzoną, często
szczęśliwą codziennością, a mroczną przeszłością czuli
jakby na nowo swoje straszne sieroctwo. Płakali nie wsty­
dząc się łez i przyrzekali sobie, że powiedzą, nareszcie
powiedzą swoim żonom, mężom, przyjaciołom, dzie­
ciom, a nawet wnukom, że są Żydami, że ocaleli z Za­
głady (MLE, s. 27).
Wielu Żydów odnalazło swój wewnętrzny spokój z chwi­
lą odmówienia modlitwy nad grobem swych bliskich. Tak było
w przypadku Henryka Grynberga, gdy odnalazł miejsce po­
chówku swego ojca.

To chyba poczucie ostatecznej zagłady kazało im znik­
nąć w niebycie, wykreślić siebie do końca, odciąć te dzieci
od żydowskiego losu. Może idąc na śmierć, stracili ostat­
nią nadzieję, że będzie można nazywać się Rachela, Miriam, Aaron? (MLE, s. 36)
Jednak nie wszyscy rodzice zginęli. Ci, co przetrwali,
powracają po wojnie, aby odzyskać swoje potomstwo. I tu­
taj rozgrywa się dramat dziecka żydowskiego. Wychowywa­
ne w miłości i cieple rodzinnym dowiaduje się, że jego rodzi­
ce nie są tymi prawdziwymi. Cały świat, który dziecko budo­
wało na zaufaniu w o b e c swych opiekunów, z dnia na dzień
rozpada się w gruzy. Dzieci te, zmieniając rodzinę, religię,
często krajobraz i obyczaje, muszą pogrzebać żywych - przy­
branych rodziców, aby móc pokochać prawdziwych, pogrze­
banych za życia. Takie dzieci, tracąc poczucie bezpieczeń­
stwa, swoją tożsamość, bardzo często nie potrafią już niko­
go pokochać. Zagubione i samotne wędrują przez życie nie
mogąc odnaleźć bezpiecznego schronienia.
Wiele dzieci ocalałych z Holocaustu pielęgnuje w sobie
poczucie winy. Żyją ze świadomością, że ich rodzice mieliby
większe szanse na przeżycie, gdyby nie one. W czasie Za­
głady to dziecko było podwójnie skazane na śmierć: raz za

Patrzyłem w jego twarz, trzymając jego czaszkę w dło­
niach w tym brudnym grobie nasiąkniętym naszą wspól­
ną krwią i miałem przyjemne uczucie, jakiego doznaje się
przy spotkaniu kogoś bardzo bliskiego, a nikogo tak bli­
skiego już dawno nie spotkałem.
5

Wśród ocalałych dzieci są i te, które nic nie mają - ani
imienia ani nazwiska - podobnie jak wesoła Zośka. Nie mają
fotografii rodziców, pamiątki rodzinnej; nie zapłaczą nad gro­
bem swych ojców, matek, rodzeństwa i bliskich. Wielu z nich
z pustym życiorysem niestrudzenie poszukuje śladów swej
tożsamości, próbując odnaleźć odpowiedź na pytanie - kim
jestem?
' Ch. Delbo, Żaden z nas nie powróci, przeł. K. Malczewska - Giovanetti, Oświęcim 2002, s. 22.
2

1 . Fink, Skrawek czasu, Londyn 1987, s. 93.

3

R. J. Weksler - Waszkinel, Błogosławiony Bóg Izraela, Lublin 2000,
s. 148. Cytaty pochodzące z tego wydania oznaczone będą w nawiasie
skrótem WW i numerem strony.
4

M. Leszczyńska Ejzen, Jestem cała z tamtego świata, Łódź 1999,
s. 14-15. Wszystkie cytaty z tego wydania oznaczone będą w nawiasie
skrótem MLE i numerem strony.
5

H. Grynberg, Dziedzictwo,

Numer 10/2005

Londyn 1993, s. 89.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
